Vous êtes sur la page 1sur 91

Anthony Giddens

SOCJOLOGIA
Zwiçzle, lecz krytyczne wprowadzenie
Przeklad Joanna Gilewicz
Zysk i S- ka Wydawnictwo
Tytul oryginalu Sociology. A brie/but critical introduction
Copyright © by Anthony Giddens 1982, 1986
AU rights reserved
Copyright © Ior thc Polish translation by Zysk i S-ka
Wydawnictwo s.c, Poznan 1998
Copyright © Ior the cover illustration by Pierre Vaulhey/SYGMA
via AXXA International Sp. z o.o., Agencja FotograIiczna Free
Konsultacja merytoryczna proI. dr hab. Marek Ziolkowski
Redaktor ZoIia Domanska
Wydanie I ISBN 83-7150-457-
Zysk i S-ka Wydawnictwo s.c.
ul. Wielka 10. 61-774 Poznan
tel./Iax 852 63 26. tel. 853 27 51, 853 27 67
Dzial handlowy tei./Iax 864.14 03. tel. 864 14 04
Spis tresci
Przedmowa.............................................................................................. 7
Podziçkowania......................................................................................... 9
1. Socjologia: zagadnienia! problemy................................ '.................... 11
Kontekst socjologii ........................................................................... 13
Socjologia: deIinicja i kilka uwag wstçpnych......................................... 18
Wyobraznia socjologiczna: socjologia jako krytyka................................ 23
2. Konkurencyjne interpretacje: spoleczenstwo przemyslowe czy
kapitalizm?......................................................................................... 34
Teoria spoleczenstwa przemyslowego ................................................... 36
Marks: kapitalizm i socjalizm ............................................................... 44
3. Podzial klasowy i transIormacja spoleczna......................................... 55
Zmiana od wieku XIX: wladza korporacji.............................................. 56
..Instytucjonalizacja konIliktu klasowego" .......................................... 62
Nowe klasy, nowe technologie .......................................................... 68
Koniec klasy robotniczej?..................................................................... 74
4. Nowoczesne panstwo .......................................................................... 83
Panstwo a klasy: nowe poglady............................................................. 85
Panstwo a biurokracja........................................................................... 92
5
Uwagi krytyczne ................................ ................................ ................. 96
Panstwa, ruchy spoleczne, rewolucje ................................ .................. 99
5. Miasto: urbanizacja i zycie codzienne................................ ........... 105
Miasta przedkapitalistyczne i nowoczesne ................................ .... 105
Poglady ,szkoly chicagowskiej"................................ ...................... 108
Zycie miejskie i kapitalizm ................................ ............................ 114
Miasto i zycie codzienne................................ ................................ .. 126
6. Rodzina i plec.................................................................................. 129
Zmiany w strukturze rodziny ................................ ......................... 130
Plec, patriarchat i rozwoj kapitalistyczny................................ .......... 135
Rodzina, malzenstwo, seksualnosc ................................ ................ 140
Zycie rodzinne i nowe wzorce spoleczne................................ .......... 146
7. Kapitalizm i system swiatowy................................ ....................... 150
Teoria modernizacji i jej krytyka ................................ ................... 152
Nierownosci wspolczesnego swiata ................................ ................ 161
Panstwo narodowe, nacjonalizm, sila militarna ............................... 167
Wnioski: socjologia jako teoria krytyczna................................ ....... 171
Przedmowa
W ciagu ostatnich kilkunastu lat dokonaly siç w socjologii, a
mowiac ogolniej w naukach spolecznych, znaczace przemiany.
Wiçkszosc owych przeobrazen omawiano jednak wylacznie w
literaturze specjalistycznej dl a os ob mni ej obeznanych z
przedmiotem pozostaly wiçc nie zauwazone. Do napisania tej
ksi azki skl oni l a mni e chçc zaprezent owani a poczat kuj acym
czytelnikom wprowadzenia do socjologii, w ktorym znalazlyby
odzwierciedlenie aktualne procesy. Nazwalem ja ,krytycznym
wprowadzeniem" z dwoch powodow. Po pierwsze, jest krytyczna
wobec wielu idei, ktore przez dlugi czas uznawano za tradycyjna
madrosc socjologii. Uwazam ponadto, ze socjologia jako nauka,
rozumi ana w przedst awi ony t ut aj sposob, zawsze wi aze si ç
bezposredni o z kryt yka spol eczna. Socj ol ogi a ni e moze byc
neutralnym zajçciem intelektualnym, praktyczne konsekwencje jej
analiz nie moga przeciez pozostawac obojçtne dla tych, ktorych
zachowania stanowia przedmiot jej zainteresowan.
Ksiazka rozni siç pod wieloma wzglçdami od wiçkszosci tekstow
wprowadzajacych do socjologii. Zawiera omowienie podstawowych
problemow teorii spolecznej rdzen zagadnien teoretycznych
laczacych socjologiç z innymi naukami spolecznymi. Nie podzielam
powszechnego pogladu, ze sa to tematy nieistotne dla osob, ktore
7
szukaja tylko wstçpnych inIormacji z dziedziny socjologii. Nie
zgadzam siç takze z rownie popularnym twierdzeniem, ze sprawy te
sa zbyt trudne dla czytelnika, ktory nie zapoznal siç jeszcze z
bar dzi ej empi r yczna t r esci a pr zedmi ot u. Anal i zuj ac t r e s c
empiryczna, rozlozylem akcenty inaczej, niz jest to przyjçte w
tekstach wprowadzajacych. Wiele podrçcznikow socjologii napisano
przede wszystkim w odniesieniu do konkretnego spoleczenstwa
tego, w ktorym zyje autor lub czytelnicy, dla ktorych ksiazka jest
przeznaczona. Staralem siç uniknac takiego pro-wincjonalizmu,
uwazajac, ze jednym z glownych zadan mysli socjologicznej jest
przekroczenie granic tego, co najblizsze. Najwazniejsza cecha
wyrozniajaca tej ksiazki jest jednak jej wyraznie historyczny
charakter. Mozna co prawda uczyc osobno socjologii i historii jako
dwoch odrçbnych dziedzin, lecz moim zdaniem jest to blçdne
zalozenie.
Staralem siç zachowac zwiçzlosc, co oznacza pewne ograniczenie
kos zt em ws zechs t r onnos ci . Ni e zami er zal em dokonywac
encyklopedycznego przegladu calego zbioru tematow stanowiacych
obszar uzasadnionych zainteresowan socjologii. W poszukiwaniu
bardziej wyczerpujacego ujçcia czytelnik musi siçgnac do innych
zrodel.
Anthony Giddens
Podziçkowania
Autor i wydawcy pragna podziçkowac za uprzejma zgodç na
wykorzystanie materialow objçtych prawem autorskim: szeIowi
Kancelarii Krolewskiej za udostçpnienie diagramu z publikacji
Soci al Tr ends oraz Organizacji Narodow Zjednoczonych za
udostçpnienie tabeli z rocznika statystycznego United Nanons
Statistical Yearbook (1981) © 1983. Dolozono wszelkich staran, aby
odszukac wszystkich posiadaczy praw autorskich, jesli jednak ktos
zostal nieumyslnie pominiçty, wydawcy przy najblizszej okazji z
przyjemnoscia dopelnia niezbçdnych Iormalnosci.
-------- 1 -----------
Socjologia: zagadnienia i problemy
Opinie na temat socjologii sa nadzwyczaj zroznicowane. Z jednej
strony wielu ludzi kojarzy ja z haslami rewolty, nawolywaniem do
buntu. Nawet majac niewielkie pojçcie o obszarze zainteresowan
socjologii, niektorzy lacza ja w jakis sposob z przewrotem, z ostrymi
zadaniami nieustçpliwych bojownikow nauki. Z drugiej strony
osoby, ktore mialy juz pewien kontakt z socjologia w szkole lub na
studiach, reprezent uj a zupel ni e i nny moze nawet bardzi ej
popularny poglad na tç dyscyplinç. Ich zdaniem jest to dosc
nieciekawa i niezbyt przydatna nauka, daleka od wzywania swoich
adeptow na barykady, a raczej zdolna zanudzic ich na smierc swoimi
Irazesami. Widziana w ten sposob socjologia przybiera postac
suchej wiedzy, choc nie dostarcza wyjasnien jak nauki przyrodnicze,
na ktorych probuja siç wzorowac jej praktycy.
Myslç, ze ta druga ocena socjologii jest w duzej mierze sluszna.
Dl a wi el u, a moze nawet dl a wi çkszosci jej przedstawicieli,
socjologia polega na wyrazaniu zdroworozsadkowych twierdzen w
ps eudonaukowym j çzyku. Pomys l zal i czeni a j ej do nauk
przyrodniczych, a co za tym idzie, usilowanie niewolniczego
nasladowania ich metod i celow, jest blçdem. Jej dyletanccy krytycy
11
maja zatem wiele racji, zachowujac sceptycyzm wobec osiagniçc
socjologii przedstawianych zgodnie z przyrodniczym wzorcem.
Moi m zami ar em j est ukazani e w t ej ksi azce socj ol ogi i
nawiazujacej raczej do pierwszego niz do drugiego punktu widzenia.
Nie chodzi przy tym bynajmniej o to, aby laczyc socjologiç z jakims
irracjonalnym podwazaniem wszystkiego, co wiçkszosc uwaza za
dobre i wlasciwe. Bçdç jednak bronil pogladu, ze socjologia,
pojmowana zgodnie z moja charakterystyka, ma niewatpliwie
potencjal wywrotowy. Twierdzç, ze wywrotowa czy krytyczna
natura nie oznacza (i nie powinna oznaczac), ze jest to zajçcie
intelektualnie podejrzane. Przeciwnie, socjologia zawdziçcza swoj
charakt er t emu, ze zaj muj e si ç (l ub powi nna si ç zaj mowac)
problemami o zywotnym dla nas wszystkich znaczeniu, problemami,
kt or e budz a z a s a dni c z e kont r owe r s j e i s pr z e c z nos c i w
spoleczenstwie. Niezaleznie od tego, jak bardzo rewolucyjne sa
poglady i postawy studentow i innych radykalow, istnieje szeroka
plaszczyzna zgodnosci pomiçdzy pobudkami, ktore sklaniaja ich do
dzialania, a swiadomoscia socjologiczna. Tylko bardzo rzadko
mozna uznac socjologow za bezposrednich ideologow przewrotu,
jednak studiowanie wlasciwie rozumianej socjologii nieuchronnie
wskazuje Iundamentalne znaczenie problemow spolecznych, z jakimi
spotykamy siç we wspolczesnym swiecie. Kazdy w jakims stopniu
zdaje sobie sprawç z ich istnienia, lecz nauka socjologii pozwala
zobaczyc je w znacznie ostrzejszym swietle. Socjologia nie moze
pozostawac dyscyplina czyst o akademi cka, j esl i ,akademicka"
nazywamy naukç niezaangazowana i oderwana od rzeczywistosci
wykraczajacej poza mury uczelni.
Socj ol ogi a ni e j est pr zedmi ot em, kt or y ot r zymuj emy w
eleganckim opakowaniu bez zadnych wymagan poza wyciagniçciem
zawartosci. Jak wszystkie nauki spoleczne do ktorych mozna
zaliczyc takze antropologiç, ekonomiç i historiç socjologia jest
12
w swej istocie dyscyplina kontrowersyjna. Oznacza to istnienie
ciaglych sporow na temat jej prawdziwej natury. Nie nalezy jednak
nazywac tego slaboscia, choc moze tak siç wydaje tym, ktorzy
uwazaja siç za proIesjonalnych ,socjologow", jak rowniez wielu
ludziom z zewnatrz, ktorych niepokoi Iakt istnienia licznych
konkurencyjnych koncepcji, sposobow ujçcia i analizy zagadnien
socjol o g i i . Ni e k t o r z y , z n i e c h ç c e n i t r wa l o s c i a s p o r o w
socjologicznych i brakiem porozumienia co do ich rozwiazan,
sadza, ze jest to przejaw niedojrzalosci dyscypliny. Chca, aby
socjologia przypominala nauki przyrodnicze i wyksztalcila podobny
aparat uniwersalnych praw odnoszacych siç do tego, co zostalo od-
kryte i potwierdzone przez naukç. Zgodnie z pogladem, ktorego
bçdç bronil w tej ksiazce, blçdne jest zalozenie, ze socjologia
powinna bardzo scisle wzorowac siç na naukach przyrodniczych, a
takze wyobrazanie sobie, ze nauka przyrodnicza o spoleczenstwie
jest mozliwa lub pozadana. Nie oznacza to jednak, co chcialbym
podkresl i c, ze met ody i cel e nauk przyrodni czych ni e maj a
znaczenia dla badan nad zachowaniem spolecznym czlowieka.
Socjologia zajmuje siç rzeczywistymi zjawiskami, ktore mozna
obs er wowac, opi er aj ac s i ç na badani ach empi r ycznych,
wypracowuje teorie i uogolnienia, ktore obserwowanym Iaktom
nadaja sens. Ludzie nie sa jednak tym samym co materialne
przedmioty w przyrodzie: badanie ludzkich zachowan z pewnoscia
rozni siç zdecydowanie i wielorako od badania zjawisk przyrody.
Kontekst socjologii
Rozwoj socj ol ogi i i j ej akt ual na probl emat yka powi nny byc
rozpatrywane w kontekscie zmian, ktore stworzyly nowoczesny
13
swiat. Zyjemy w epoce ogromnych przeobrazen spolecznych. Na
pr zest r zeni zal edwi e dwoch st ul eci nast api l o wi el e zmi an
spolecznych, ktore obecnie raczej przyspieszyly, niz zwolnily
tempo. Zmiany te, ktorych kolebka jest Europa Zachodnia, maja
dzisiaj zasiçg globalny. Spowodowaly calkowity rozklad Iorm
organizacji spolecznej, w jakiej rodzaj ludzki zyl przez tysiace lat
dotychczasowej historii. Ich korzeni nalezy szukac w wydarzeniach,
nazywanych ,dwi ema wi el kimi rewolucjami" osiemnasto- i
dziewiçtnastowiecznej Europy. Pierwsza jest rewolucja Irancuska
1789 roku, szczegolny ciag wydarzen oraz symbol politycznych
przemian naszej ery. Rewolucja 1789 roku byla bowiem zupelnie
inna niz wczesniejsze rebelie. Juz przedtem chlopi buntowali siç
niekiedy przeciwko panom Ieudalnym, ich celem bylo jednak w
zasadzi e odsuni çci e od wl adzy okresl onych j ednost ek badz
obnizenie cen lub podatkow. Podczas rewolucji Irancuskiej (do
ktorej z pewnymi zastrzezeniami mozemy dolaczyc anty-kolonialna
rewolucjç 1776 roku w Ameryce Polnocnej) po raz pierwszy w
historii zostal calkowicie zburzony porzadek spoleczny przez ruch
kierujacy siç wylacznie swieckimi haslami powszechnej wolnosci i
rownosci. Choc idee rewolucjonistow jeszcze dzisiaj trudno uznac
za zrealizowane, stworzyly jednak klimat zmiany politycznej i
okazaly siç jedna z sil napçdowych wspolczesnej historii. Niewiele
znalazloby siç obecnie panstw na swiecie, ktorych przywodcy nie
nazywali ,demokracjami", niezaleznie od rzeczywistego ustroju
politycznego. Jest to cos zupelnie nowego w historii ludzkosci. To
prawda, ze juz wczesniej istnialy republiki, przede wszystkim w
starozytnej Grecji i Rzymie. Sa to jednak rzadkie wyjatki, zreszta w
kazdym przypadku ,obywatele" stanowili mniejszosc ludnosci,
wiçkszoscia byli niewolnicy i obcy, pozbawieni przywilejow
nielicznych grup obywateli.
Druga ,wielka rewolucja" byla tak zwana rewolucja przemyslo-
14
wa,kt ora rozpoczçl a si ç pod koni ec XVIII wi eku w Wi el ki ej
Brytanii, a w nastçpnym stuleciu objçla Europç Zachodnia i Stany
Zjednoczone. Rewolucjç przemyslowa przedstawia siç czasami
wyl aczni e j ako pewna l i czbç i nnowacji technicznych, przede
wszystkim zastosowanie energii pary wodnej w produkcji Iabrycznej
i wprowadzenie nowych rodzajow maszyn poruszanych za pomoca
tego zrodla energii. Wynalazki techniczne byly jednak tylko czçscia
znacznie szerszego nurtu zmian spolecznych i ekonomicznych. Naj-
wazniejsza z nich byla masowa migracja sily roboczej ze wsi do
rozrastajacego siç nieustannie sektora przemyslowego. Byl to
proces, ktory stopniowo doprowadzil do upowszechnienia siç
mechanizacji w produkcji rolnej. Ten sam proces pobudzal rozwoj
miast na skalç dotychczas nie znana w historii. Oblicza siç, ze do
wieku XIX, nawet w najbardziej zurbanizowanych spoleczenstwach,
w miastach zylo nie wiçcej niz 10° populacji, a w panstwach i
imperiach o charakterze rolniczym zazwyczaj jeszcze znacznie
mniej. Wedlug wspolczesnych kryteriow niemal wszystkie miasta w
spoleczenstwach preindustrialnych, nawet najslynniejsze osrodki
kosmopolityczne, byly stosunkowo niewielkie. Ludnosc Londynu w
XIV wieku szacuje siç na mniej wiçcej 30 000, liczbç mieszkancow
Florencji w tym samym okresie na okolo 90 000. Na poczatku XIX
wieku liczba ludnosci Londynu byla wiçksza niz w ktorymkolwiek
istniejacym dotad miescie i wynosila okolo 900 000. Mimo istnienia
t aki ej duzej met ropol i i okol o roku 1800 j edyni e ni ewi el ka
mniejszosc mieszkancow Anglii i Walii zyla w miastach. Sto lat
pozniej w miastach liczacych 100 000 lub wiçcej mieszkancow zylo
juz okolo 40° ludnosci, prawie 60° zamieszkiwalo miasta, w
ktorych liczba mieszkancow przekraczala 20 000.
15
Tabela 1. Procent mieszkancow miast wsrod ludnosci swiata
Rok Miasta liczace Miasta liczace
20 000 i wiçcej 100 000 i wiçcej
mieszkancow mieszkancow
1800 2,4 1,7
1850 4,3 2,3
1900 9,2 5,5
1950 20,9 13,1
1970 31,2 16,7
1982 34,6 18,1
Zrodlo: Kingsley Davis, The origin andgrowth oIurbtinisation in rke worki, ,American Journal oI Sociology", t. 61.1955
(uaktualnione).
Tabela 1 pokazuje, ze w skali swiatowej zachodzi przez caly czas
dramatyczny wzrost urbanizacji. Wysoka urbanizacja charakteryzuje
wszystkie kraje uprzemyslowione, niezaleznie od tego, jakie
przyjmiemy kryterium odrozniania miast od mniejszych skupisk
ludnosci. Niebywaly wzrost obszarow miejskich dokonuje siç
jednak rowniez w Trzecim Swiecie. Najwiçksze obszary miejskie
wspolczesnego swiata sa wrçcz ogromne w porownaniu z miastami
istniejacymi do wieku XIX.
Jesli industrializm i urbanizacja stanowia jadro przemian, ktore
ni eodwracal ni e zl i kwi dowal y wi çkszosc t radycyj nych Iorm
spoleczenstwa, nalezy wspomniec o jeszcze jednym zwiazanym z
nimi zjawisku. W dzisiejszym swiecie nastçpuje niebywaly wzrost
liczby ludnosci w porownaniu z przeszloscia. Oblicza siç, ze w
czasie narodzin Chrystusa swiat zamieszkiwalo prawdopodobnie nie
wiçcej niz 300 milionow ludzi.
16
Cal kowi t a l i czba l udnosci zdaj e si ç wzrast ac w st al ym, l ecz
powolnym tempie do wieku XVIII; wowczas prawdopodobnie liczba
ludnosci swiata jedynie siç podwoila. Od tej pory rozpoczçla siç
,eksplozja ludnosci", o ktorej wszyscy slyszelismy, lecz nie kazdy
orientuje siç w szczegolach. Dzisiaj zyje na swiecie blisko 4800
milionow osob, a tempo wzrostu jest tak wielkie, ze jesli siç
utrzyma, liczba ludnosci swiata co czterdziesci lat bçdzie siç
podwajac. Poniewaz konsekwencje tego moga byc tragiczne dla
ludzkosci, stanowia przedmiot wnikliwych analiz, dziçki czemu
czynniki wywolujace aktualnie ow wzrost sa mniej kontrowersyjne
niz przyczyny industrializacji i urbanizacji. Wiçksza czçsc dziejow
ludzkosci charakteryzowala ogolna rownowaga pomiçdzy liczba
urodzen i zgonow. Zachwi ani e owej rownowagi j est z wi el u
wzglçdow zagadnieniem zlozonym, jednak mozna wyroznic dwa
najwazniejsze czynniki, ktore odgrywaja rolç decydujaca. Jednym z
ni ch j est Iakt , ze z wyj at ki em dwoch ostatnich stuleci srednia
dlugosc zycia czlowieka rzadko przekraczala 35 lat, czasami zas
wynosila nawet mniej. Drugi czynnik to stopien smiertelnosci wsrod
dzieci. W sredniowiecznej Europie i w innych czçsciach globu nie
bylo dziwne, ze sposrod dzieci urodzonych w tym samym roku
nawet polowa mogla nie dozyc wieku doroslego. Wzrost sredniej
dlugosci zycia oraz bardzo wyrazny spadek smiertelnosci wsrod
dzieci dziçki urzadzeniom sanitarnym, ogolnej poprawie higieny i
upowszechni eni u l ekow przeci wko chorobom zakaznym
wywolaly ow niepohamowany wzrost liczby ludnosci.
17
Socjologia: deIinicja i kilka uwag wstçpnych
Socjologia pojawila siç, gdy ludzie unoszeni nurtem pierwszych
zmian, jakie przyniosly ,dwie wielkie rewolucje" w Europie, zaczçli
siç zastanawiac nad okol i cznosci ami i ch wyst api eni a or az
mozliwymi konsekwencjami. Oczywiscie, trudno jednoznacznie
okreslic zrodla jakiejkolwiek nauki. Mozemy wszakze wskazac
wyrazna ciaglosc mysli spolecznej, poczawszy od polowy XVIII
wieku przez pozniejsze okresy. Klimat idei przyczyniajacych siç do
uIormowania socjologii rzeczywiscie w pewnej mierze dopomogl w
pojawieniu siç procesow podwojnej rewolucji.
Czym wlasciwie jest socjologia? Zacznç od banalu. Socjologia
zajmuje siç badaniem spoleczenstw ludzkich. Pojçcie spoleczenstwa
mozna jednak okreslic tylko bardzo ogolnie. Do spoleczenstw
zaliczamy bowiem nie tylko kraje uprzemyslowione, ale rowniez
wielkie imperia agrarne (jak Cesarstwo Rzymskie i dawne Chiny)
oraz na drugim koncu skali male wspolnoty plemienne, ktore
moga liczyc bardzo niewielu czlonkow.
Spol eczenst wo j est zbi or em l ub syst emem zi nst yt ucj o-
nal i zowanych sposobow post çpowani a. Mowi ac o ,zi nst y-
tucjonalizowanych" Iormach dzialan spolecznych, mamy na mysli
typy przekonan i zachowan, ktore pojawiaja siç i powtarzaja, lub
poslugujac siç terminologia nowoczesnej teorii spolecznej sa
spolecznie reprodukowane, w przeciagu dlugiego czasu na duzym
obszarze. Doskonal ym przykl adem t aki ej Iormy czynnosci
zinstytucjonalizowanej, czyli instytucj i , j es t j çzyk, stanowiacy
Iundament zycia spolecznego. Kazdy mowi jçzykiem, ktorego nikt,
jako jednostka, nie stworzyl, choc wszyscy uzywamy jçzyka
tworczo. Wiele innych aspektow zycia spolecznego moze rowniez
ulegac instytucjonalizacji, czyli stawac siç powszechnie przyjçtymi
praktykami,
18
ktore w rozpoznawalnie podobnych Iormach trwaja przez pokolenia.
Dlatego mowimy o instytucjach ekonomicznych, politycznych itd.
Zauwazmy, ze takie uzycie pojçcia ,instytucj a" rozni si ç od
zast osowani a t ego samego sl owa w j çzyku potocznym jako
bliskoznacznego dla organizacji czy zakladu, podczas kiedy
instytucja nazywamy np. wiçzienie albo szpital.
Powyzsze uwagi pomagaja wyjasnic, jak nalezy rozumiec termin
,s pol eczens t wo" , ni e mozemy j ednak na t ym popr zestac.
Spoleczenstwo jest wspolnym przedmiotem badan socjologii i
innych nauk spolecznych. Cecha wyrozniajaca socjologii jest
zainteresowanie glownie Iormami spoleczenstwa, ktore pojawily siç
w wyniku ,dwoch wielkich rewolucji". Sa to Iormy zaawansowane
przemyslowo rozwiniçte gospodarczo kraje Zachodu oraz Europy
Wschodniej i Japonia ale rowniez wiele innych spoleczenstw na
cal ym swi eci e, kt ore dol aczyl y do ni ch w XX wieku. Zaden
porzadek spoleczny w nowoczesnym swiecie nie oparl siç bowiem
silom wyzwolonym przez ,dwie wielkie rewolucje". Chcç bardzo
wyraznie podkreslic, ze spoleczenstw ,zaawansowanych" nie mozna
t r akt owac w i zol acj i od r eszt y swi at a l ub od spoleczenstw
poprzedzajacych je w historii, choc tak wlasnie czyni znaczna czçsc
socjologii.
W swietle tych zastrzezen mozna zaproponowac nastçpujaca
deIi ni cj ç: socj ol ogi a j est nauka spol eczna, kt orej gl ownym
przedmiotem badan sa instytucje spoleczne zapoczatkowane przez
przeksztalcenia przemyslowe w ciagu ostatnich dwoch lub trzech
stuleci. Nalezy zwrocic uwagç na brak scislego rozgraniczenia
pomi çdzy socj ol ogi a a i nnymi dzi edzi nami i nt el ekt ual nego
podejscia w naukach spolecznych. Nie ma zreszta potrzeby takiego
rozgraniczenia. Niektore problemy teorii spolecznej, zwiazane z
konceptualizacja zachowan czlowieka i jego instytucji, sa wspolnym
przedmiot em zai nt eresowani a wszyst ki ch nauk spol ecznych.
Przypisy-
19
wani e konkret nym naukom spol ecznym roznych obszarow
ludzkiego zachowania tworzy intelektualny podzial pracy, ktory ma
jedynie bardzo ogolne uzasadnienie.
Antropologia, na przyklad, zgodnie z deIinicja zajmuje siç
spol eczenst wami ,prost szymi ": wspol not ami pl emi ennymi i
panstwami agrarnymi. Jednak rowniez one ulegaja rozkladowi pod
wplywem ogarniajacych swiat glçbokich przemian spolecznych lub
sa wchlaniane przez nowoczesne panstwa przemyslowe. Mozna
posluzyc siç innym przykladem. Otoz przedmiotem ekonomii jest
produkcja i rozdzial dobr materialnych. Instytucje ekonomiczne sa
j ednak zawsze zwi azane z i nnymi i nst yt ucj ami w syst emi e
spolecznym, na ktore wywieraja wplyw, a zarazem ulegaja ich
oddzialywaniu. Wreszcie, historia jako nauka o ciaglym oddalaniu siç
przeszlosci od terazniejszosci stanowi material zrodlowy wszystkich
nauk spolecznych.
Wielu slynnych myslicieli zwiazanych z rozwojem socjologii
bylo zaIascynowanych rola nauki i techniki w zmianach, ktore
opisywali. Wyznaczajac cele socjologii, starali siç wiçc powtorzyc
w badani ach nad zagadni eni ami spol ecznymi sukcesy nauk
przyrodniczych w wyjasnianiu swiata materialnego. Socjologia
miala byc ,nauka przyrodnicza o spoleczenstwie". August Comte,
zyjacy w latach 1798-1857 tworca pojçcia socjologii, nadal temu
pogladowi najbardziej przejrzyst a i wszechst ronna Iormul ç.
Wszystkie nauki, lacznie z socjologia, maja jego zdaniem
wspolne ramy logiki i metody, wszystkie zmierzaja do odkrycia
uniwersalnych praw rzadzacych poszczegolnymi zjawiskami,
ktorymi siç zajmuja. Comte spodziewal siç, ze odkrywszy prawa
rzadzace spoleczenstwem ludzkim, bçdziemy mogli ksztaltowac
nasz los mniej wiçcej tak samo, jak dziçki naukom przyrodniczym
potraIimy kontrolowac zdarzenia w swiecie przyrody. Ideç tç
wyraza jego slynne powiedzenie: Prevoir pour pouvoir (Prze-
widywac, aby kierowac).
20
Od czasow Comte'a poglad, ze socjologiç nalezy ksztaltowac na
wzor nauk przyrodniczych byl perspektywa dominujaca, choc
oczywiscie nie byl przyjmowany bez zastrzezen, ktore wyrazaly siç
na wiele sposobow. Emil Durkheim (1858-1917), jeden z najbardziej
wplywowych tworcow dwudziestowiecznej socjologii, kontynuowal
niektore mysli Comte'a. Uwazal, ze socjologia zajmuje siç ,Iaktami
spolecznymi", ktore mozna traktowac tak samo obiektywnie, jak
Iakty, z ktorymi maja do czynienia nauki przyrodnicze. W swojej
krotkiej, lecz bardzo wplywowej ksiazce* Durkheim proponuje, aby
zjawiska-spoleczne pojmowac tak jak rzeczy: powinnismy patrzec
na siebie, jakbysmy byli obiektami w przyrodzie. Akcentowal przy
tym podobienstwa pomiçdzy socjologia a przyrodoznawstwem.
Jak juz wspomnialem, choc ten punkt widzenia jest w socjologii
bardzo ugruntowany, jago nie podzielam. Nazywajac socjologiç i
i nne dyscypl i ny, j ak ant r opol ogi a i ekonomi a, ,naukami
spolecznymi", podkresla siç to, ze zawieraja one systematyczne
badania nad pewna dziedzina empiryczna. Terminologia ta nie jest
mylaca, dopoki uznajemy, ze socjologia i inne nauki spoleczne
roznia siç od nauk przyrodniczych w dwoch zasadniczych punktach.
1. Ni e mozemy t rakt owac spol eczenst w ani ,Iakt ow spo-
lecznych" tak, jak traktujemy przedmioty lub zdarzenia w swiecie
przyrody, poniewaz spoleczenstwa istnieja tylko o tyle, o ile sa
tworzone i odtwarzane w naszych wlasnych, ludzkich dzialaniach.
W teorii spolecznej nie mozemy pojmowac dzialan ludzkich, jakby
byl y zdet er mi nowane pr zyczynow o n a w z o r z d a r z e n
przyrodniczych. Musimy dostrzegac to, co nazywam podwojna
zaleznoscia (double involvement) jednostek i instytucji: tworzymy
spoleczenstwo, bçdac jednoczes-
*Emile Durkheim, Zasady metody socjologicznej (1895), przel. J. Szacki, Warszawa 1968.
21
nie przez nie stwarzani. Jak mowilem, instytucje sa wzorcami
dzialan spolecznych, reprodukowanymi w pewnym obszarze czasu i
przestrzeni. Warto siç przez chwilç zastanowic, z czym siç to wiaze.
Mowi ac o ,r epr odukcj i " dzi al an spol ecznych l ub syst emu
spolecznego, mamy na mysli powtorzenie podobnych wzorcow
dzialania przez podmioty oddalone od siebie w czasie i przestrzeni.
Nalezy zwrocic na to szczegolna uwagç, poniewaz w wiçkszosci
teorii spolecznych rowni ez w t eori i Durkhei ma panuje
tendencja do myslenia o reprodukcji w kategoriach Iizycznego
nasladownictwa, co moze miec szkodliwe konsekwencje. Systemy
spoleczne obejmuja wzorce relacji pomiçdzy jednostkami i grupami.
Wielu socjologow przedstawia owe wzorce jak sciany budynku albo
szkielet ciala. Jest to koncepcja blçdna, poniewaz wyobraza
spoleczenstwo zbyt statycznie lub niezmiennie, pomija Iakt, ze
wzorce systemow spolecznych istnieja tylko wtedy, gdy jednostki
aktywnie powtarzaja pewne Iormy zachowania, przejçte z innego
czasu i mi ej sca. Jesl i chcemy pozost ac pr zy t ego r odzaj u
porownaniach, powinnismy raczej powi edzi ec, ze s ys t emy
spoleczne sa podobne do budynkow, ktore w kazdym momencie
ulegaja ciaglej przebudowie do ostatniej najmniejszej tworzacej je
cegielki.
2. Wynika stad, ze praktyczne implikacje socjologii nie sa i nie
mo g a b y c d o k l a d n y m o d p o wi e d n ikiem technologicznych
zastosowan nauki. Atomy nie moga siç dowiedziec, co mowia o nich
naukowcy i w swietle tej wiedzy zmienic swego zachowania. Ludzie
sa do tego zdolni. Dlatego stosunek socjologii do swego przedmiotu
mus i byc i nny ni z w pr zypadku nauk przyrodniczych. Jesli
traktujemy dzialania spoleczne jako mechaniczny zbior wydarzen
rzadzonych prawami naturalnymi, nie rozumiemy przeszlosci i nie
pojmujemy, jak analiza socjologiczna moze wplynac na nasza
przyszlosc. Bçdac ludzmi, nie tylko zyjemy w historii, ale nasze
rozumienie historii jest
22
integralna czçscia tego, czym jest i czym moze stac siç historia.
Dlatego nie moze nas zadowolic mysl Comte'a Prevoir pourpouvoir,
oznaczaj aca mozl i wosc t echnol ogi i spol ecznej . W naukach
spolecznych stykamy siç z innymi ludzmi, a nie z bezdusznym
swiatem przedmiotow. Czçsto widac to wyraznie, gdy okazuje siç,
ze to, co uczestnikom pewnych wydarzen wydawalo siç nieuchronne
i niezmienne, podobne do praw natury, w rzeczywistosci jest tworem
historycznym i ze analiza socjologiczna moze odgrywac rolç
emancypacyjna w spoleczenstwie ludzkim. Analiza socjologiczna
uczy jednoczesnie skromnosci. Choc wiedza moze stanowic istotny
skl adni k wl adzy, ni e j est t ym samym co wl adza. Nasza zas
znajomosc historii jest zawsze tymczasowa i niekompletna.
Wyobraznia socjologiczna: socjologia jako krytyka
Praktyka socjologii wymaga, jak twierdzç w tej ksiazce, obudzenia
t ego, co Char l es Wr i ght Mi l l s t r aI ni e nazwal wyobraznia
socjologiczna*. Owo pojçcie przywolywane jest tak czçsto, ze
nalezy obawiac siç trywializacji, zreszta sam Mills uzywa go raczej
dowol ni e. Dl a mni e oznacza ono ki l ka pokrewnych Iorm
wr azl i wosci ni ezbçdnych w anal i zi e socj ologicznej. Swiat
spoleczny, zapoczatkowany przez wspolczesne spoleczenstwa
uprzemyslowione, istniejacy do dzisiaj w ksztalcie stworzonym po
raz pierwszy na Zachodzie, mozna zrozumiec jedynie dziçki cnocie
potrojnego cwiczenia wyobrazni. Formy wyobrazni socjologicznej
obejmuja wrazliwosc historyczna, antropologiczna i krytyczna.
Istoty ludzkie, identyczne z nami pod wzglçdem genetycz-
* Charles Wright Milis, The Soeiotogical Imagination, Harmondsworth 1970.
23
nym, istnieja prawdopodobnie od mniej wiçcej 100 000 lat. Na
podst awi e odkryc archeol ogi cznych mozemy st wi erdzi c, ze
,cywilizacje" oparte na osiadlym rolnictwie istnieja co najwyzej
8000 lat. Jest to wszakze bardzo dlugi okres w porownaniu z
malenkim skrawkiem najnowszej historii, ktora zdominowal rozwoj
kapitalizmu przemyslowego. Historycy nie sa zgodni co do daty
narodzin zachodniego kapitalizmu jako panujacego typu gospodarki,
trudno byloby jednak doszukiwac siç jego poczatkow w Europie
wczesniej niz w XV lub XVI wieku. Kapitalizm przemyslowy,
polaczenie gospodarki kapitalistycznej z produkcja maszynowa w
Iabrykach, rozpoczal siç nie wczesniej niz pod koniec XVIII wieku i
to tylko w czçsci Wielkiej Brytanii. Minione stulecie, wiek swia-
towej ekspansji przemyslowego kapitalizmu, doprowadzilo do zmian
spol ecznych o konsekwencj ach bar dzi ej dr ast ycznyc h ni z
jakikolwiek okres w calej dotychczasowej historii rodzaju ludzkiego.
Mieszkancy krajow Zachodu zyja w spoleczenstwach, ktore przyjçly
pierwszy impet owych zmian. Wspolczesne pokolenie czuje siç
swojsko w spoleczenstwach wymagajacych szybkich innowacji
technologicznych, w ktorych wiçkszosc ludnosci zyje w miastach,
pracuje w przemysle i jest ,obywatelami" panstw narodowych. Ten
bliski nam juz teraz swiat spoleczny, stworzony niezwykle szybko i
dramatycznie w tak krotkim czasie, jest jednak w historii czlowieka
czyms zupelnie wyjatkowym.
Pierwsza proba wyobrazni socjologicznej, jaka powinien dzisiaj
podjac analityk spoleczenstw uprzemyslowionych, jest przywracanie
naszej wl asnej bezposr edni ej pr zeszl osci , ,swi at a, kt or y
utracilismy". Tylko taki wysilek wyobrazni, ktory oczywiscie
wymaga znajomosci historii, umozliwia nam zrozumienie, jak
b a r d z o r o z n i s i ç d z i s i e j s z e z y c i e w s p o leczenstwach
uprzemyslowionych od zycia naszych stosunkowo niedawnych
przodkow. Suche Iakty, jak te, ktore przed-
24
stawilem w zwiazku z urbanizacja, moga byc nam pomocne.
Naprawdç jednak potrzebna jest proba odtworzenia w wyobrazni
ksztaltu tych Iorm zycia spolecznego, ktore zostaly obecnie w
wi çkszosci zni szczone. Praca socj ol oga ni e rozni si ç w t ym
przypadku od dziela historyka. W osiemnastowiecznej Wielkiej
Br yt ani i s pol eczens t wi e, kt or e pi er ws ze doswiadczylo
oddzialywania rewolucji przemyslowej w d a l szym ciagu
zachowaly obowiazujaca moc obyczaje spolecznosci lokalnej
tworzace spojna calosc pod dominujacym wplywem religii. Bylo to
spoleczenstwo, w ktorym rozpoznajemy cechy kontynuowane w
Wielkiej Brytanii w XX wieku, jednak zauwazamy wyrazne roznice.
Instytucje, dzis tak zwyczajne, istnialy wowczas zaledwie w Iormie
szczatkowej: nie tylko Iabryki i biura, ale rowniez szkoly, uczelnie,
szpitale i wiçzienia zaczçly siç rozwijac dopiero w wieku XIX.
Zmiany w strukturze zycia spolecznego maja oczywiscie w
pewnym stopniu charakter materialny. Jeden z historykow tak
opisywal rewolucjç przemyslowa:
Nowoczesna technologia wytwarza nie tylko wiçcej i szybciej;
produkuje ponadto przedmioty, jakich w zaden sposob nie mozna
by uzyskac metodami dawnego rzemiosla. Nawet najlepsza
przadka nie otrzymalaby tak delikatnej i rownej nici, jaka
p r o d u k u j e s i ç w p r z ç d z a l n i ; w s z y s c y k o w a l e
osiemnastowiecznego swiata chrzescijanskiego razem wziçci nie
wyprodukowaliby tak duzych, gladkich i jednolitych arkuszy
stalowych jak te wychodzace z nowoczesnej walcowni. Co
wazniejsze, nowoczesne technologie stworzyly rzeczy, ktore
trudno byloby sobie wyobrazic w epoce preindustrialnej, a wiçc
aparat IotograIi czny, samochod, samol ot i wi el e urzadzen
elektronicznych, od radi a do komput erow wysoki ej mocy,
elektrownie jadrowe, i tak dalej, prawie w nieskonczonosc... Re-
25
zultatem jest ogromny wzrost podazy i roznorodnosci towarow i
uslug. Zmienilo to sposob zycia czlowieka bardziej niz cokolwiek
przedtem, od czasu odkrycia ognia. Okolo 1750 roku Anglik byl
ze wzgl çdu na posi adane przedmi ot y mat eri al ne bl i zszy
legionistom Cezara niz wlasnym prawnukom*.
Szeroki zasiçg i wielka sila oddzialywania innowacji tech-
nologicznych to nieodlaczne cechy wspolczesnych spoleczenstw
uprzemyslowionych. Scisle z nimi zwiazany jest upadek tradycji,
obyc z a j ow z godnyc h z c ykl e m ka l e nda r z a w l oka l nyc h
spol ecznosci ach wi ej ski ch, a t akze w zyci u mi ej ski m er y
przedkapitalistycznej. Tradycja zamykala terazniejs z o s c w
przeszlosci i byla zwiazana z innym doswiadczeniem czasu niz to
dominujace we wspolczesnych spoleczenstwach Zachodu. Dzien
kazdego czlowieka nie dzielil siç na ,czas pracy" i ,czas wolny", jak
to zazwyczaj bywa dzisiaj, a ,praca" nie byla wyraznie oddzielona
od innych czynnosci, ani w czasie, ani w przestrzeni.
Mowilem juz o cezurze dwoch wielkich rewolucji wyznaczajacej
poczatek przeobrazen spoleczenstw Europy Zachodniej. Druga z
tych rewolucji miala charakter polityczny i przyczynila siç do
rozwoju panstwa narodowego procesu rownie znaczacego w
t wor zeni u nowoczes nego s wi at a j ak wzrost przemyslowy.
Mi eszkancy Zachodu uwazaj a za korzyst ne, ze ws zys cy s a
,obywatelami" danego kraju i kazdy uswiadamia sobie niebagatelna
rolç ingerencji panstwa (centralnego rzadu i lokalnej administracji)
w j ego wl asne zyci e. Jednak r ozwoj pr aw obywat el ski ch,
szczegolnie powszechnych dekl aracj i praw, j est zj awi ski em
st osunkowo nowym. Nowy j est t ez nacj onal i zm, poczuci e
przynaleznosci do okres-
*David S. Landes, The UnboundPromethus, Cambridge 1969, s. 5.
26
lonej wspolnoty narodowej, rozniacej siç od innych. Zjawiska te
staly siç charakterystycznymi wlasciwosciami ,wewnçtrznej"
organizacji pans t w nar odowych, r owni e wazne j es t j ednak
zwrocenie uwagi na stosunki pomiçdzy panstwami narodowymi
jako Iundamentalny wyroznik wspolczesnej epoki.
Zyjemy dzisiaj w swiatowym systemie, ktory nie ma analogii we
wczesniejszym okresie. Wplywy kazdej z owych dwoch wielkich
rewol ucj i promi eni owal y na cal y swi at . Ust anowiony zostal
przemysl owy kapi t al i zm z ni ezwykl e zl ozona specj al i zacj a
produkcji, podzialem pracy, w ktorym stosunki wymiany maja
swiatowy zasiçg. Pomyslmy chocby o ubraniach, ktore mamy na
sobie, o pomieszczeniu, w ktorym pracujemy, albo o naszym
ostatnim posilku. Raczej malo prawdopodobne, zebysmy sami
wykonali sobie ubrania, zbudowali wlasnorçcznie mieszkanie albo
wypr odukowal i zywn o s c , k t o r a z j a d a m y . W k r a j a c h
uprzemyslowionych jestesmy juz calkowicie przyzwyczajeni do
takiej sytuacji, lecz przed nadejsciem kapitalizmu przemyslowego
podzi al pracy byl znaczni e mni ej zl ozony. Wi çkszosc l udzi
samodzielnie zaspokajala znaczna czçsc swoich potrzeb lub co
najwyzej korzystala z uslug czlonkow wlasnej wspolnoty lokalnej.
Dzisiaj wytwarzanie i wymiana towarow obejmuje caly swiat, nasta-
pil rzeczywiscie globalny podzial pracy. Nie tylko wiele produktow
konsumowanych na Zachodzie wytwarza siç w innych czçsciach
swiata, czçsciowo rowniez odwrotnie, ale ponadto procesy produkcji
odbywajace siç w oddalonych od siebie miejscach sa ze soba
powiazane siecia zawilych polaczen. Ni ekt ore el ement y, np.
telewizorow, moga byc produkowane w jednym kraju, a pozostale
gdzie indziej, sam odbiornik moze byc montowany jeszcze w innym
miejscu, a sprzedawany z kolei w innym.
Jednak nie tylko rozszerzanie siç stosunkow gospodarczych
spowodowalo, ze wylonil siç nowy i niezwykly system
27
swiatowy. Ekspansji kapitalizmu towarzyszyl wzrost znaczenia
panstwa narodowego. Wspomni al em j uz o pewnych cechach
,wewnçtrznych" panstwa narodowego (i zajmç siç nimi blizej w
rozdziale 7). Poslugiwanie siç terminem ,panstwo narodowe" jest w
pewnym sensie mylace, poniewaz narodowe byly juz pierwsze
panstwa w Europie, utrzymujace pomiçdzy soba zmienne stosunki
harmonii i konIliktu. Dzisiaj caly swiat stanowi mozaikç panstw
narodowych. Ich pojawienie siç w Europie, a zwlaszcza rozwoj w
innych czçsciach swiata to powtorzymy zjawiska stosunkowo
nowe. Przez wiçksza czçsc swojej historii ludzkosc byla rozrzucona
po cal ym swi ecie, zyjac w bardzo malych spoleczenstwach i
utrzymujac siç z myslistwa oraz zbierania jadalnych roslin byly
to tzw. spoleczenstwa mysliwskie i zbierackie. W ciagu minionych
kilku tysiacleci swiat w porownaniu z dzi si ej szym byl sl abo
zaludniony przez czlonkow spoleczenstw mysliwsko-zbierackich,
niewielkich wspolnot rolniczych, mieszkancow miast--panstw lub
imperiow. Niektore imperia, przede wszystkim Chiny, byly bardzo
rozlegle. Calkowicie roznily siç jednak od wspolczesnych panstw
narodowych. Centralny rzad w tradycyjnym imperium chinskim
nigdy nie zdolal np. uzyskac bezposredniej kontroli nad roznymi
prowi ncj ami , zwl aszcza naj bardzi ej odl egl ymi . Wi çkszosc
poddanych wladzy panstwa chinskiego zyla zupelnie innym zyciem
niz rzadzacy, z ktorymi miala niewiele wspolnego, jesli chodzi o
kulturç lub jçzyk.
Co wiçcej, choc rozmaite wymienione wyzej typy spoleczenstwa
utrzymywaly ze soba roznego rodzaju kontakty, nie istniala, jak
obecnie, oplatajaca swiat siec polaczen. Powiedzenie, ze ,Wschod
to Wschod, a Zachod to Zachod, i nigdy siç nie spotkaja" az do XX
stulecia odzwierciedlalo rzeczywista sytuacjç. Od X I wieku
pomi çdzy Eur opa a Chi nami utrzymywane byly wprawdzie
sporadyczne kontakty
28
i pewien poziom nieregularnej wymiany handlowej, lecz przez cale
wieki Chiny i Zachod pozostawaly rzeczy wiscie jakby na dwoch
roznych planetach. Dzisiaj wszystko wyglada inaczej, choc w
dalszym ciagu Wschod i Zachod dziela roznice kulturowe. Chiny
nie sa juz imperium, lecz panstwem narodowym, mimo ogromnych
rozmiarow zarowno gdy chodzi o terytorium, jak o liczbç ludnosci.
Oczywiscie, sa rowniez, zgodnie z wlasna deklaracja, panstwem
socjalistycznym, choc panstwa narodowe w roznych miejscach
swi at a real i zuj a raczej model l i beralno-demokratyczny, ktory
najbardziej rozpowszechnil siç w Europie Zachodniej.
Jesli pierwszy wymiar wyobrazni socjologicznej jest zwiazany z
rozwojem wrazliwosci historycznej, drugi wymaga wykorzystania
intuicji antropologicznej. Mowiac o tym, znowu podkreslamy ulotny
charakter konwencjonalnie rozpoznawanych granic pomiçdzy
roznymi naukami spolecznymi. Nadawanie historycznego znaczenia
tak niedawnym i tak dramatycznym przeobrazeniom spolecznym,
jakie nastapily w ciagu ostatnich dwustu lat, nie jest zadaniem
latwym. Jeszcze trudniejsze wyzwanie stanowi jednak chyba
odrzucenie jawnej lub ukrytej wiary, ze sposoby zycia, ktore
rozwinçly siç na Zachodzie, maja przewagç nad zyciem innych
kultur. Takie przekonanie znajduje uzasadnienie w rozprzestrzenia-
niu siç zachodniego kapitalizmu uruchamiajacego ciag zdarzen
naruszaj acych l ub ni szczacych wi çkszosc kul t ur, z kt orymi
nawiazuje kontakt. Co wiçcej, niektorzy mysliciele spoleczni nadali
owemu przekonaniu konkretna Iormç, probujac wtloczyc historiç
ludzkosci w schematy ewolucji spolecznej, gdzie ,ewolucja" jest
rozumiana w kategoriach zdolnosci roznych typow spoleczenstwa
do kont r ol owa ni a l ub z a r z a dzani a swoi m sr odowi ski em
materialnym. Zachodni industrializm pojawia siç oczywiscie na
samym szczyci e t ych schematow, gdyz niewatpliwie pomnozyl
eIektywnosc produk-
29
cji o wiele bardziej niz jakiekolwiek spoleczenstwo w dotych-
czasowej historii.
Takie schematy ewolucyjne wyrazaja postawy etnocentryczne, a
zadaniem wyobrazni socjologicznej jest ich podwazanie. Koncepcja
e t noc e nt r yc z na pol e ga na t ym, z e s t a nowi s ko wl a s nego
spoleczenstwa lub kultury uwaza siç za kryterium oceny innych
kul t ur . Ni e ul ega wat pl i wosci , ze j est t o post awa gl çboko
zakorzeniona w kulturze Zachodu. Wystçpuje zreszta rowniez w
wi el u innych spoleczenstwach. Zachodnie prze-' swiadczenie o
wl asnej wyzszosci j est j ednak w pewnej mi erze wyrazem i
uzasadnieniem chciwego wchlaniania innych sposobow zycia przez
ka pi t a l i z m pr z e mys l owy. Ni e powi nni s my ut oz s a mi a c
ekonomicznej i militarnej potçgi spoleczenstw zachodnich, ktora
pozwala im przypisywac sobie wiodaca pozycjç w swiecie, z
najwyzszym etapem w schemacie ewolucji. Waloryzacja materialnej
produkt ywnosci , t ak j askrawa obecni e na Zachodzi e, j est w
zest awi eni u z i nnymi kul t ur ami post awa w pewnym sensie
wyjatkowa.
Antropologiczny wymiar wyobrazni socjologicznej jest wazny,
poniewaz pozwala nam pojac roznorodnosc sposobow egzystencji
czlowieka, jakie mozemy zaobserwowac w swiecie. Jednym z
przykladow ironii nowoczesnej ery jest Iakt, ze systematyczne
badania nad roznorodnoscia ludzkich kultur, tzw. antropologia
t erenowa, narodzi l y si ç wl asni e wt edy, gdy ni ezaspokoj ona
ekspansja kapitalizmu przemyslowego i zachodniej sily militarnej
zaczçla owa roznorodnosc niszczyc. Jednak antropologiczny aspekt
wyobrazni socjologicznej cechowal nauki spoleczne od parnego
poczat ku, konkur uj ac z mysl a ewol ucyj na o char akt er ze
etnocentrycznym. W Rozprawie o pochodzeniu i podstawach
nierownosci miçdzy ludzmi Jana Jakuba Rousseau (1755, wyd.
pol s ki e 1956) znaj duj emy godne uwagi pr zekonani e, ze
uswiadamiajac sobie barwna wielosc ludzkich spoleczenstw,
mozemy nauczyc siç
30
lepiej rozumiec wlasne spoleczenstwo. ,Cala ziemiç" zauwaza
Rousseau pokrywaja spoleczenstwa, ,ktore znamy tylko z
imienia, a powazamy siç sadzic o rodzaju ludzkim jako calosci!"
Wyobrazmy sobie pisze dalej ze mamy mozliwosc wyslania
grupy nieustraszonych badaczy, wrazliwych na roznorodnosc
ludzkiego doswiadczenia, aby opisali nam wielorakie istniejace
spoleczenstwa, o ktorych tak malo wiemy.
Przypuscmy, ze ci nowoczesni Herkulesi, gdy juz powroca ze
swych pamiçtnych wçdrowek, bçda mogli bez spieszenia siç
opracowac historiç naturalna, moralna, polityczna krajow, ktore
zwiedzili; wtedy sami bysmy zobaczyli, jak siç spod ich piora
wylania swiat nowy, i dziçki temu nauczylibysmy siç poznawac
nasz wlasny".
W ci agu pol t ora wi eku od napi sani a Rozprawy podroznicy,
misjonarze, kupcy i inni odbyli wiele takich ekspedycji. Ich relacje
byly jednak czçsto nieprawdopodobne albo niepelne, czasami byly
wyrazem etnocentryzmu, ktory Rousseau tak zapalczywie zwalczal.
Antropologiczne badania porownawcze o syst emat ycznym i
szczegolowym charakterze rozpoczçly siç mniej wiçcej na przelomie
X I X i X X wi eku. Od t ego czas u, wr az z gwal t ownym
zmniejszaniem siç przestrzeni badan, antropologowie zgromadzili
znaczny zasob inIormacji o roznych kulturach. InIormacje te
potwierdzaja, po pierwsze, jednosc rodzaju ludzkiego. Nie ma
powodow, aby przypuszczac, ze l udzi e zyj acy w mal ych,
,prymitywnych" spoleczenstwach sa w jakis sposob genetycznie
uposledzeni lub odmienni od tych, ktorzy zyja w ponoc bardziej
zaawansowanych ,cywilizacjach". Nie sa znane spoleczenstwa
ludzkie bez.
"Jean Jacques Rousseau, Trzy rozprawy z IilozoIii spolecznej, przet. H. Elzenberg, Warszawa
1956.
31
rozwiniçtych Iorm jçzyka, wydaje siç ponadto, ze nie zachodzi
korelacja pomiçdzy typem spoleczenstwa a zlozonoscia Iorm
wypowiedzi. Po drugie, nowoczesne badania antropologiczne
zwracaja uwagç na szerokie spektrum instytucji, za pomoca ktorych
ludzie porzadkuja swoje zycie.
Wspolczesni antropologowie sa czçsto kronikarzami katastroI,
pustoszenia kultury przez silç militarna, wyniszczania przez choroby
szerzace siç wskutek kontaktow z Zachodem lub naruszania
Iundamentow kultury przez zanik tradycyjnych obyczajow. Jak
zauwaza Claude Levi-Strauss, najwybitniejszy praktyk tej dziedziny
w dzisiejszym swiecie, antropolog jest ,uczniem i swiadkiem"
ginacych narodow. Stoja przed nami pilne i wybitnie praktyczne
zadania zwiazane z walka o zaprzestanie ciaglego lekcewazenia
pr aw owych nar odow l ub pr zynaj mni ej o ul at wi eni e i m
przystosowania siç do nowych sposobow zycia, jesli ich wlasne juz
siç rozsypaly. Potrzeba takich zabiegow nie powinna jednak
skl ani ac nas do l ekcewazeni a wyni kow ant ropol ogi cznych
ostatniego polwiecza. Dziçki nim mozemy zachowac w pamiçci
Iormy zycia spolecznego, ktore w przeciwnym razie zniknçlyby na
zawsze.
Gdy polaczymy drugie znaczenie z pierwszym, poslugiwanie siç
wyobraznia socjologiczna umozliwia uwolnienie siç z wiçzow
myslenia wylacznie w kategoriach typow spoleczenstwa, jakie
znamy tu i teraz. Oba znaczenia odnosza siç bezposrednio do
t r zeci ej I or my wyobr azni socj ol ogi cznej , kt or a chci al bym
przyblizyc. Dotyczy ona ksztaltu przyszlosci. Krytykujac mysl, ze
socjologia jest podobna do nauk przyrodniczych, zdecydowanie
podkr esl am, ze zadnym pr ocesem spol ecznym ni e ki er uj a
ni ezmi enne prawa. Jako l udzi e ni e j est esmy i graszka si l o
charakterze nieuchronnych praw natury. Oznacza to jednak, ze
musimy byc swiadomi odmiennych przyszlosci, ktore potencjalnie
otwieraja siç przed nami.
32
W t rzeci m znaczeni u wyobrazni a socj ol ogi czna wspomaga
socjologiç w krytyce istniejacych Iorm spoleczenstwa.
Krytyka musi opierac siç na analizie. W nastçpnych rozdzialach
pr z e ds t a wi ç r oz ne pogl a dy n a n a t u r ç s p o l e c z e n s t w
uprzemyslowionych, konkurencyjne i sprzeczne ze soba inter-
pretacje. Jak juz zaznaczylem, nie mozna pojac zmian zapo-
czatkowanych na Zachodzie, nie dostrzegajac relacji pomiçdzy tymi
spoleczenstwami a reszta swiata. Dlatego omowiç pozni ej z
pewnymi szczegolami znaczenie powstania wspolczesnego systemu
swiatowego jako zjawiska Iundamentalnego dla oceny przyszlych
mozliwosci organizacji spolecznej czlowieka.
-------- 2 ----------
Konkurencyjne interpretacje:
spoleczenstwo przemyslowe
czy kapitalizm?
Jak nalezy interpretowac konsekwencje dwoch wielkich rewolucji
dl a dal szego r ozwoj u upr zemysl owi onego sekt or a swi at a?
Przeprowadzone przez socjologow liczne analizy pochodzenia i cech
spoleczenstw uprzemyslowionych prezentuja rozne poglady po obu
st ronach gl ownej l i ni i podzi al u, o kt orej powi emy wiçcej w
niniejszym rozdziale. Wczesniej uzywalem pojçcia ,spoleczenstwo
uprzemysl owi one" l ub ,kapi t al i zm przemys l o wy " w c e l u
scharakteryzowania typu spoleczenstwa, jaki pojawil siç z koncem
XVIII wieku w Europie Zachodniej. Bçdç siç nimi poslugiwal takze
w dalszej czçsci ksiazki, dlatego w tym miejscu chcialbym zwrocic
uwagç na pewne roznice terminologiczne, ktore wydaja siç bardzo
i st ot ne w odni esi eni u do t emat ow i probl emow, a ktore bçdç
omawial.
Nalezy zatem rozrozniac pomiçdzy tym, co bçdç nazywal teoria
s pol e c z e ns t wa pr z e mys l owe go a t e or i a s pol e c z e ns t wa
kapitalistycznego. Nie sa to tylko niewinne etykietki, poniewaz
zwracaja uwagç na odmienne sposoby, dziçki ktorym badacze
spoleczenstwa staraja siç wyjasnic charakter zmian,

a ktore przeksztalcily wspolczesny swiat. Pojçcie ,spoleczenstwo


przemyslowe" wprowadzil ksiazç Henri de Saint-Simon w pismach
z poczatku XIX stulecia, w ktorych zawarl rowniez pewne ogolne
wskazowki teoretyczne, wykorzystywane pozniej przez innych. Do
tych pozniejszych autorow zaliczamy miçdzy innymi Durkheima,
ktory wywarl na socjologiç wplyw nie tylko w zakresie metodologii.
Durkheim raczej nie byl zwolennikiem okreslenia ,spoleczenstwo
przemyslowe", przedstawil jednak wszechstronne ujçcie samego
zjawiska. Teoria spoleczenstwa przemyslowego nabrala nowego
rozmachu w latach piçcdziesiatych i szescdziesiatych naszego wieku
d z i ç k i wi e l u z n a n y m a u t o r o m w Eu r o p i e i w St a n a c h
Zjednoczonych. Mozna powiedziec, ze w tym okresie stala siç
niemal ortodoksja.
Koncepcja spoleczenstwa kapitalistycznego jest zwiazana przede
wszystkim z osoba Karola Marksa, ktory zreszta zaczerpnal niektore
ze swoich glownych idei z roznych wczesniejszych szkol teorii
spolecznej, IilozoIii i ekonomii. Wiçkszosc najwazniejszych prac
stworzyl w latach 1840-1870. Za zyci a Mar ksa (1818-1883)
cieszyly siç one popularnoscia jedynie w waskim krçgu jego
zwolennikow i towarzyszy. Dopiero pod koniec XIX wieku, kiedy
marksistowskie ruchy polityczne i ogolniej robotnicze zyskaly
na znaczeni u, i dee Marksa st al y si ç przedmi ot em l i cznych,
trwajacych do dzisiaj dyskusji i sporow. Jednak od czasow Marksa
j ego i dee ci agl e si ç rozwi j aj a. Dzi si ej szy marksi zm st anowi
wewnçtrznie zroznicowany zbior mysli, z ktorego w ograniczonych
ramach tej ksiazki bçdç mogl wykorzystac jedynie kilka glownych
tematow wybranych z bardzo obszernej literatury. Byc moze juz w
tym miejscu powinienem wyglosic swoje oswiadczenie. Otoz, moim
zdaniem, pisma Marksa maja w dal szym ci agu znaczeni e dl a
socjologii i stanowia Iundament krytyki pewnych hipotez teorii
spoleczenstwa przemyslowego. Zara-
35
zem jednak dzielo Marksa ma wyrazne slabosci, ktorych nie mozna
lekcewazyc.
Teoria spoleczenstwa przemyslowego
Przedstawiajac teoriç spoleczenstwa przemyslowego i porownujac ja
z pogl a da mi wyr a z onymi pr z e z Ma r ks a l ub pr z e z j e go
interpretatorow, powinienem na poczatku sIormulowac pewne
zastrzezenia. Porownania, ktorych chcç dokonac, i watki dyskusji,
ktore chcç podjac, nie wyczerpuja mozliwosci kategoryzacji idei
socjologicznych. Jesli sam marksizm obejmuje zroznicowany zbior
teorii, to roznorodnosc Iorm niemarksistowskiej mysli spolecznej
jest o wiele wiçksza. Pewien stopien uproszczenia czçsto dosc
zlozonych problemow jest wiçc nieuchronny; nieuniknione jest tez
pominiçcie niektorych zagadni en i i dei , kt or ym nal ezal oby
poswiçcic wylaczna uwagç w obszerniejszym dziele.
Przedstawione ponizej porownanie dwoch perspektyw ma nam
przyblizyc scenç wydarzen spolecznych. Nie jest t o ksi azka
,marksistowska", deklarowanie sympatii dla pewnych koncepcji nie
oznacza akcept owani a w cal osci pogl adow Marksa ani j ego
samozwanczych nastçpcow. Zarazem jednak nie odrzucam Marksa
na rzecz teorii spoleczenstwa przemyslowego. Obydwa stanowiska
powinny nas czegos nauczyc. Kazde z nich ma pewne ograniczenia,
ktore sprobujemy zidentyIikowac i pokonac. Czçsto mozna spotkac
siç z opinia, ze marksizm i tzw. socjologia burzuazyjna sa niespojne
i dlatego trzeba opowiedziec siç po jednej stronie kosztem drugiej.
Nie zgadzam siç jednak z tym twierdzeniem.
Pojçcie ,spoleczenstwo przemyslowe" zawdziçczamy Jak juz
wspomnialem, dzielu Saint-Simona. Moim zdaniem ist-
36
nieje pewna ciaglosc pomiçdzy ideami Saint-Simona i pogladami
bardziej wspolczesnych myslicieli. Mowiac o ,teorii spoleczenstwa
przemyslowego", nie chcç jednak odwolywac siç do scislego
zest awu aksj omat ow wyznawanych przez okresl ona szkol ç
socj ol ogi czna. Odwol uj ç si ç r aczej do wi el u koncepc j i i
interpretacji, ktore generalnie tworza pewna calosc. Rozni autorzy
eksponuja niektore z nich kosztem innych, wyrazajac opinie na
roznym poziomie wnikliwosci i subtelnosci*.
Mysl i ci el e, kt or ych chci al bym zal i czyc do t eor et ykow
spoleczenstwa przemyslowego, sa zwolennikami przynajmniej kilku
sposrod ponizszych pogladow.
1. Najbardziej znaczacy kierunek zmian we wspolczesnym
swiecie jest zwiazany z przejsciem od spoleczenstw ,tradycyjnych"
opar t ych pi er wot ni e na r ol ni ct wi e, na j ednym kr ancu, do
,spoleczenstw przemyslowych" opartych na produkcji mechanicznej
i wymianie towarow, na drugim. Mowiac o tych dwoch typach
spoleczenstwa, teoretycy uzywaja roznych okreslen i rozmaicie
charakteryzuja typ tradycyjny i przemyslowy. Zauwazaja rowniez,
ze ,tradycja" i ,nowoczesnosc" moga rozmaicie laczyc siç ze soba w
roznych krajach.
2.Przejscie od spoleczenstwa tradycyjnego do przemyslowego
tworzy postçp. Nikt oczywiscie nie twierdzi, ze w spoleczenstwach
przemysl owych ni e ma konIl i kt ow i napi çc. Panuj e j ednak
przekonanie, ze owe sprzecznosci sa rownowazone przez korzystne
cechy ustroju przemyslowego, ktory stwarza dostatek materialny, a
zarazem wiaze siç z likwidacja tradycyjnych zrodel zniewolenia. W
spoleczenstwie przemysl owym rozpadaj a si ç szt ywne Iormy
podzialow spolecznych, np. pomiçdzy arystokracja i szlachta a
,zwyklymi ludzmi". Jest to spoleczenstwo, w ktorym przewaza
rownosc szans.
* Uzyteczny przeglad owych idei prezentuje Krishan Kumarw Prophecyand Progress, London
1978.
37
3. KonIlikty klasowe, ktore wybuchly w Europie Zachodniej w
XI X i na poc z a t ku X X wi eku, wyj asni ane sa j ako skut ek
sprzecznosci zwiazanych z przejsciem od spoleczenstwa rolniczego
do spoleczenstwa przemyslowego. Najbardziej znanego opisu tego
zj awi s ka dos t ar cza koncepcj a i ns t ytucjonalizacji konIliktu
klasowego. U samych poczatkow nowo powstajacego spoleczenstwa
przemyslowego podzialy klasowe mialy ostry charakter, a stosunki
klasowe stanowily zrodlo podstawowych napiçc. Napiçcia te zostaly
w znacznym stopniu zlagodzone, gdy zaczçly siç ustalac akcepto-
wane mechanizmy konkurencji przemyslowej w polaczeniu z
rozszerzeniem na ogol ludnosci ,obywatelskich praw politycznych",
czyli prawa do glosowania i tworzenia partii politycznych*.
4. Rozwoj panstw liberalno-demokratycznych jest zasadniczym
elementem towarzyszacym przejsciu od tradycji do nowoczesnosci.
Demokracja liberalna to system polityczny znany z krajow Europy
Zachodni ej i St anow Zj ednoczonych, w kt or ym wl adza
parlamentarna jest dominujaca, a dwie lub wiçcej partii konkuruje o
uznanie elektoratu. Wielu autorow twierdzi, ze taka Iorma panstwa
jest niejako zjawiskiem naturalnym towarzyszacym rozwojowi
spoleczenstw przemyslowych. Inni, bardziej wrazliwi na szczegoly,
nie zgadzaja siç z tym pogladem, twierdzac raczej, ze to wlasnie
nowoczesne panstwo jest podstawa zmiany spolecznej**.
5. Rzeczni cy t eor i i spol eczenst wa pr zemysl owego sadza
zazwyczaj, ze ustroj przemyslowy jest w zasadzie jednolity,
niezaleznie od tego, gdzie siç rozwija. Czasami idea ta przy-
* Analizç tych do dzis budzacych zywe zainteresowanie procesow przedstawil Martin Lipset w
ksiazce Homo politicus. Spoleczne podstawy polityki, przel. G. Dziurdzik-Kras'niewska, Warszawa
1995.
** Reinhard Bendix, Nation-Building and Citizenship, New York 1964.
38
biera osobliwa Iormç, szczegolnie u Kerra*. Teoria konwergencji
stanowi, jego zdaniem, ,logikç industrializmu", ktora nieuchronnie
przyczynia siç do coraz wiçkszego podobienstwa spoleczenstw
przemyslowych, jesli chodzi o ich podstawowe instytucje, chocby
poczatkowo bardzo siç roznily. Im wiçksze uprzemyslowienie, tym
bardziej widoczne wzajemne podobienstwa i zanik tradycji. Kerr
skupi a si ç gl owni e na St anach Zj ednoczonych i Zwi azku
Radzieckim, twierdzac, ze mimo rozbieznosci ideologii politycznej
obydwa spoleczenstwa znajduja siç na wspolnej drodze rozwoju.
Ta ki s pos ob r ozumowani a ma w dal s zym ci agu s woi ch
zwolennikow. Jest jednak rowniez ostro krytykowany przez takich
autorow, jak np. Bendix, ktorzy zwracaja uwagç na rozne sposoby
mieszania siç tradycji i nowoczesnosci we wspolczesnych spo-
leczenstwach.
Nawet krytycy skl onni sa mi mo wszyst ko dopat rywac si ç
ogolnych podobienstw pomiçdzy wszystkimi spoleczenstwami
okreslanymi jako przemyslowe lub nowoczesne, choc dostrzegaja
tez pewne roznice. Co wiçcej, uwazaja, ze wspolne wlasciwosci
spoleczenstw przemyslowych stanowia i c h n i e z b ç d n e cechy
wykluczajace mozliwosc radykalnego przeobrazenia. Takie poglady
nie musza, jak w przypadku Kerra, swiadczyc o determinizmie
technologicznym. Wielu autorow czerpie np. z pism Maxa Webera
(1864-1920) pr zekonani e, ze ni ezbçdna cecha wspolczesnych
spoleczenstw jest organizacja w makroskali, ktora charakteryzuje siç
pewnymi uniwersalnymi wlasciwosciami. Podobnie jak Max Weber
krytykuja zazwyczaj wprost nie tylko marksizm, ale rowniez ogolniej
idealy socjalizmu. W dalszej czçsci rozdzialu omowiç dokladniej
przyczyny zajçcia przez nich takiego stanowiska, poniewaz ma ono
istotne znaczenie dla mysli spolecznej (patrz s. 95-97).
* Clark Kerr i in.. Industrialism and Induslrial Man, Harmondsworth 1973.
39
6. Koncepcja spoleczenstwa przemyslowego czçsto laczy siç
scisle z tzw. teoria modernizacji, odnoszaca siç do spoleczenstw
nieuprzemyslowionych. Pojçcie modernizacji dosc wyraznie zazçbia
siç z zalozeniami i tematami, ktorymi zajmowalismy siç do tej pory.
Kl uczowa t eza t eor i i moder ni zacj i j e s t t wi e r dz e ni e , z e
spoleczenstwa ,slabo rozwiniçte" pozostaja w pulapce tradycyjnych
instytucji, z ktorej musza siç wyzwolic, chcac osiagnac dobrobyt
gospodarczy, jaki jest udzialem Zachodu. Rowniez tç perspektywç
przedstawia siç w sposob mniej lub bardziej wyraIinowany. Czasami
modernizacja oznacza po prostu ,westernizacjç" (skrot myslowy,
kt or emu t r udno si ç opr zec, j esl i uwaza si ç, ze wszyst ki e
spoleczenstwa przemyslowe sa w zasadzie takie same). Wiçkszosc
autorow przyznaje jednak, ze spoleczenstwo przemyslowe obejmuje
instytucje uksztaltowane pierwotnie w kulturze zachodniej i ze inne
spoleczenstwa na drodze do uprzemyslowienia bçda w jakis sposob
roznily siç od Zachodu. Zarazem jednak panuje przekonanie, ze
,niedorozwoj" mozna przezwyciçzyc, jedynie przyjmujac sposoby
zachowani a wzor owa n e n a o b o wi a z u j a c y c h d z i s i a j w
spoleczenstwach uprzemyslowionych. Problemy, jakie nasuwa ten
punkt widzenia, omowiç w rozdziale 7.
Poniewaz dotychczas snulismy rozwazania na dosc abstrakcyjnej
plaszczyznie, warto teraz pewne sprawy ukonkretnic. Mozna to
uczynic przez przyblizenie jednej z wersji teorii spoleczenstwa
przemyslowego i jej porownanie z interpretacja marksistowska.
Znakomicie nadaje siç do tego wersja przedstawiona przez RalIa
DahrendorIa". Choc pierwsze wydanie jego ksiazki ukazalo siç juz
dosc dawno, a sam autor stopniowo zrewidowal niektore wylozone
tam poglady, pewne idee
* RalI DahrendorI. Class and Class ConIlict in lndustrial Society, StanIord 1959 (oryginalne wyd.
niemieckie 1957).
40
nadal zachowaly aktualnosc. Co wiçcej, ksiazka ta byla od poczatku
pomyslana jako krytyczne odczytanie Marksa i dlatego stanowi
punkt wyjscia do porownania ze stanowiskiem o charakterze
bardziej jednoznacznie marksistowskim.
DahrendorI rozpoczyna swoje wywody od bezposredniego
porownania wzglçdnej uzytecznosci pojçc spoleczenstwa ,prze-
mysl owego" i ,kapi t al i st ycznego". Choc przez Marksa byl o
uzywane to drugie, to w odniesieniu do spoleczenstw Zachodu jako
termin bardziej pojemny jest zdani em DahrendorI a to
pierwsze. ,Produkcja przemyslowa dowodzi DahrendorI nie
jest tylko chwilowym gosciem w historii, lecz prawdopodobnie
z os t a ni e z na mi na z a ws z e w t a ki e j c z y i nne j I or mi e " .
Industrializacja oznacza w jego ujçciu mechaniczna produkcjç
towarow w Iabrykach lub innego rodzaju przedsiçbiorstwach, a
spol eczenst wo przemysl owe t o spol eczenst wo, w kt orym i n-
dustrializm jest dominujaca Iorma organizacji gospodarczej.
DahrendorI nie pozostawia watpliwosci, ze industrializacja jest
podstawowym czynnikiem rozwoju wspolczesnych spoleczenstw.
Kapitalizm, twierdzi, oznacza tylko pewien sposob organizacji
spoleczenstwa przemyslowego Iormç przejsciowa ograniczona
do spoleczenstw Europy Zachodniej w XIX i na poczatku XX
wieku. Jego zdaniem spoleczenstwo kapitalistyczne t o t aki e
spoleczenstwo, w ktorym produkcja przemyslowa znajduje siç
glownie w rçkach prywatnych; przedsiçbiorca przemyslowy jest
zarazem wlascicielem Iabryki l ub I abr yk i zwi er zchni ki em
robotnikow. Polaczenie wlasnosci przemyslowej i sprawowania
wladzy j est j ednak zj awiskiem krotkotrwalym. W zwiazku ze
wzrostem skali przemyslu od czasow Marksa posiadanie kapitalu
n i e z a p e wn i a j u z k o n t r o l i n a d s y s t e me m z a r z a d z a n i a
przedsiçbiorstwem*. Pro-
* Klasyczny opis tej sytuacji przedstawili A.A. Berle i G.C. Meaiis, The Modem Corporation
imdPnvate Property, New York 1968 (1 wyd. 1932).
41
dukcjç przemyslowa, zwlaszcza w duzych Iirmach, ktore coraz
bardziej zaczynaja dominowac w gospodarce, kontroluja dzisiaj
specjalisci od zarzadzania. Marks twierdzil, ze prywatna wlasnosc
kapitalu jest podstawowa cecha kapitalizmu (bçdç mowil o tym w
dalszej czçsci ksiazki). Wedlug DahrendorIa w tym przypadku nie
mial racji. Kapitalizm, w przeciwienstwie do industrializmu, rzeczy
wiscie okazal siç ,chwilowym gosciem w historii". Spoleczenstwo
kapitalistyczne jest tylko jednym z podtypow spoleczenstwa
przemyslowego, zaledwie przejsciowa Iaza w jego rozwoju.
W pewnym sensie DahrendorI i Marks sa ze soba zgodni. Obaj
uwazaja, ze kapitalizm jest typem spoleczenstwa przeznaczonym do
zastapienia przez inny. Jednak proces ten interpretuja zupelnie
inaczej. Zdaniem DahrendorIa kapitalizm jest tylko wczesna Iorma
spol eczenst wa przemysl owego, t ypem spol eczenst wa, j aki
nieuchronnie musial zapanowac w naszej epoce. Zanik kapitalizmu
nas t api na dr odze dos c l agodnego pr oces u s pol ecznego,
napçdzanego gl owni e przez zmi any gospodarcze zwiazane z
rozszerzaniem siç industrializacji. Wedlug Marksa natomiast
kapitalizm mozna pokonac jedynie w procesie zmiany rewolucyjnej,
ktora stworzy zupelnie inny typ spoleczenstwa: socjalizm. Marks
twierdzil ponadto, ze Iundamentalna rolç w owym procesie przejscia
odegra konIlikt klasowy. DahrendorI przyznaje, w zgodzie z innymi
teoretykami spoleczenstwa przemyslowego, ze walka klas jest w
najnowszej historii zjawiskiem o pewnym znaczeniu. Nie podejmujç
siç tutaj podsumowania jego zlozonych pogladow w tej kwestii.
Zawieraja one w kazdym razie pewne propozycje przeIormulowania
pojçcia ,klasa", ktore nie znalazly wiçkszego uznania nawet wsrod
jego zwolennikow. Jesli chodzi o porownanie z Marksem, wystarczy
powiedziec, ze DahrendorI ogranicza konIlikt klasowy w znaczeniu
Marksowskim jako zjawisko zwiazane z wlasnoscia prywatna
do
42
stosunkowo krotkiego okresu XIX wieku. KonIlikt klasowy wyraza
glowne napiçcia, ktorych tlem jest poczatek rozwoju spoleczenstwa
przemyslowego, gdy nie uksztaltowaly siç jeszcze w pelni nowo
powstale instytucje. DahrendorI przypisuje szczegolne znaczenie
tematom, o ktorych wspomnialem powyzej (punkt y 3-4), czyli
pojawieniu siç panstwa liberalno-demokratycznego i stworzeniu Iorm
prawodawstwa przemyslowego, w tym ustawowego uznania prawa
do strajku, dziçki ktoremu konIlikty w sIerze przemyslowej moga
b y c r e g u l o w a n e l u b kont rol owane. Pi erwsze umozl i wi a
organizowanie par t i i , kt or e moga dzi al ac na rzecz poparci a
rozbieznych interesow klasowych na arenie politycznej; drugie
zapewnia analogiczne rozpoznanie roznic interesow w sektorze
przemyslowym. EIektem jest ,rozbrojenie bomby zegarowej"
konIliktu klasowego dos c gwaltowne walki klasowe w XIX
st ul eci u ust çpuj a mi ej sca pokojowej rywalizacji politycznej i
negocjacjom w przemysle. W analizie DahrendorIa spoleczenstwo
przemyslowe jest spoleczenstwem zroznicowanym: splataja siç w
nim roznorakie konIlikty i sojusze. W sumie jednak przedstawia
dosc optymistyczny obraz. KonIlikty stanowia element wbudowany
w st r ukt ur ç opi sanego wyzej i nst yt ucj onal nego por zadku
administracji i gospodarki. Szczegolnie waznym czynnikiem,
umacniajacym taki stan rzeczy, jest wyrownywanie szans dziçki
zwiçkszonej ruchliwosci spolecznej. Spoleczenstwa przemyslowe w
uj çci u Dahr endor I a ni e sa egal i t ar ne, poni ewaz utrzymuja
podstawowe roznice zamoznosci i wladzy pomiçdzy roznymi
grupami. Potencjalne straty sa jednak rownowazone przez rosnace
mozliwosci awansu spolecznego jednostek. Glowna rolç odgrywa
tutaj wyksztalcenie. Zdaniem DahrendorIa w spoleczenstwie
przemyslowym sukces lub niepowodzenie w systemie oswiatowym
s t a j e s i ç g l o wn y m wy znaczni ki em mi ej sca j ednost ki w
spoleczenstwie. Liberalizujace oddzi al ywani e r uchl i wos ci
spolecznej, mozliwe dziçki
43
wyksztalceniu, przyczynia siç do ciaglego dojrzewania spoleczenstw
przemyslowych. Mowiac slowami DahrendorIa:
Ruchliwosc spoleczna staje siç jednym z kluczowych elementow
struktury spoleczenstw przemyslowych i nalezaloby spodziewac
s i ç i ch ,zal amani a", gdyby pr oces r uchl i wos ci zos t al
kiedykolwiek powaznie zahamowany*.
Poglady DahrendorIa sa w tej kwestii bardzo bliskie ogloszonej
pol wi eku wczesni ej t eori i Durkhei ma. Durkhei m dokonuje
rozroznieni a p o mi ç d z y n i e r o wn o s c i a mi , k t o r e n a z y wa
,wewnçtrznymi" i ,zewnçtrznymi". Nierownosci wewnçtrzne to
genetyczne roznice zdolnosci i postaw, nierownosci zewnçtrzne
natomiast maja pochodzenie spoleczne. Ogolny kierunek rozwoju
wspolczesnych spoleczenstw powini en zat em pr owadzi c do
stopniowego eliminowania nierownosci zewnçtrznych. Nie oznacza
to wszakze calkowitego egalitaryzmu w spoleczenstwie, lecz tylko
wyrownywanie szans dziçki ruchliwosci spolecznej. Proces ten
inaczej mozna okreslic jako dazenie do porzadku spolecznego, w
ktorym roznice majatku i wladzy bçda pochodzily wylacznie z
ni erownosci wewnçt rznych. Wspomagane ki eruj aca dl oni a
przyjaznego panstwa jednostki bçda znajdowac dla siebie pozycje
spoleczne odpowiadajace ich zdolnosciom.
Marks: kapitalizm i socjalizm
Jak juz wspomnialem, pisma Marksa pobudzily rozwoj roznych
tradycji intelektualnych, w tym i takich, ktore zajmuja
* RalI DahrendorI. op. cit., s. 57.
44
glowne miejsce we wspolczesnej debacie nauk spolecznych. W celu
ich porownania z teoria spoleczenstwa przemyslowego wybralem
dzielo, ktorego oddzialywanie na socjologiç dorownuje ksiazce
DahrendorIa. Poglady obu autorow roznia siç jednak ogromnie,
poniewaz praca Milibanda* ma z zalozenia charakter marksistowski.
Miliband i DahrendorI wyznaczyli sobie mniej wiçcej podobne cele,
a wiçc czerpiac wskazowki z pism Marksa, analizuja zmiany
zachodzace w panstwach uprzemyslowionych w ciagu ostatnich stu
piçcdziesiçciu lat. DahrendorI twierdzi jednak, ze niektore z glow-
nych zal ozen Marksa okazaly siç blçdne, Miliband natomiast
utrzymuje, ze sa one zasadniczo sluszne i w dalszym ciagu moga
byc uzyteczne w wyjasnianiu zjawisk spolecznych. Miliband zgadza
siç oczywiscie, ze w czasie, jaki uplynal od smierci Marksa,
nastapily daleko idace zmiany spoleczne, gospodarcze i polityczne.
Sadzi jednak, ze mozna je wyjasnic raczej dziçki tworczemu
podejsciu do teorii Marksa niz poprzez jej radykalna rewizjç lub
odrzucenie.
Miliband posluguje siç na ogol terminem ,spoleczenstwo
kapitalistyczne", a nie ,spoleczenstwo przemyslowe". Tym samym
odwoluje siç wprost do stanowiska Marksa, ktore teraz krotko
przedstawiç. Marks okresla kapitalizm jako Iormç dzialalnosci
ekonomicznej, a takze, dostrzegajac scisly zwiazek innych instytucji
z tym sposobem organizacji gospodarczej, jako typ spoleczenstwa.
Fundamentalne w pogladach Marksa jest zalozenie, ze zrodla
kapitalizmu siçgaja czasow znacznie wczesniejszych niz rewolucja
przemyslowa i sa czynnikiem pobudzajacym industrializacjç.
Kapitalistyczna dzialalnosc gospodarcza obejmuje, wedlug Marksa,
dwa podst awowe el ement y st rukt ural ne. Jednym z ni ch j est
oczywiscie kapital. Kapital to po prostu kazda wartosc, jaka mozna
zain-
* Ralph Miliband, The Stale in Capitalist Society, London 1969.
45
westowac w celu uzyskania dalszych wartosci, a zatem pieniadze,
najbardziej plynna Iorma kapitalu oraz srodki umozliwiajace
produkcjç, czyli warsztaty, narzçdzia itd., a po osiagniçciu Iazy
uprzemyslowienia rowniez Iabryki i maszyny.
Wczesna akumulacja kapitalu, ktora nastapila w Europie w XVII
i XVIII wieku, uruchomila przeobrazenia spoleczne i polityczne.
Znaczenie owych przeobrazen mozna pojac wedlug Marksa, jedynie
odwolujac siç do drugiego elementu uczestniczacego w tworzeniu
siç gospodarki kapitalistycznej. Akumulacja kapitalu powoduje
zjawisko pracy najemnej pojçcie to odnosi siç do robotnikow,
ktorzy, mowiac slowami Marksa, zostali ,wywlaszczeni ze swoich
srodkow produkcji". W spoleczenstwie Ieudalnym wiçkszosc
ludnosci stanowi l i chl opi czerpi acy srodki do zyci a z uprawy
skrawkow ziemi. W miarç rozwoju kapitalizmu wielu chlopow,
trochç z ciekawosci, a trochç z przymusu, przenosilo siç ze wsi na
coraz wiçksze obszary miejskie. Stanowili oni rezerwuar sily
roboczej zal eznej od wl asci ci el i kapi t al u, kt orzy dawal i i m
zatrudni eni e zapewni aj ace srodki do zyci a. Wedl ug Marksa
kapitalistyczna organizacja gospodarcza pociaga za soba system
klasowy oparty na zwiazku kapitalu i pracy najemnej. Wzrost
produkcji maszynowej i rozbudowa Iabryk inaczej mowiac,
proces industrializacj i przyspieszyl przemianç pracownikow
rolnych w miejska, przemyslowa klasç robotnicza.
Zdaniem Marksa kapitalizm z natury preIeruje spoleczenstwo
klasowe, a stosunki klasowe, na ktorych siç opiera, sa stosunkami
konIliktu lub walki. Pracodawcy i pracownicy sa pod pewnym
wzglçdem od siebie zalezni. Pierwsi potrzebuja sily roboczej, ktora
bçdzie siç zajmowac produkcja, drudzy natomiast, pozbawieni
wlasnosci, potrzebuja zarobkow wyplacanych przez pracodawcç.
Wedlug Marksa zaleznosc ta jest jednak bardzo nierowna. Robotnicy
maj a co naj wyzej zni komy wpl yw na wykonywana pracç, a
pracodawcy moga
46
osiagac zyski, jakie uwazaja za wlasciwe dla swoich celow.
St osunki kl asowe w kapi t al i zmi e opi eraj a si ç na wyzysku i
wywoluja trwale Iormy konIliktu. Marks uwazal, ze konIl i kt
klasowy z pewnoscia nie jest wylacznie cecha wczesnych etapow
rozwoju kapitalizmu i z czasem bçdzie siç jeszcze zaostrzal.
W teorii Marksa stosunki klasowe lacza bezposrednio organizacjç
gospodarcza kapitalizmu z instytucjami obejmuj acymi resztç
s pol e c z e ns t wa . Ni e wys t a r c z a z a t e m s a me ba dani a nad
industrializacja, dopiero analiza struktury klasowej stanowi
podstawç zrozumienia roli dwoch rewolucji, z ktorych wylonil siç
wspolczesny swiat, oraz pozwala wyznaczyc przyszly kierunek
rozwoju. Rosnaca dominacja produkcji kapitalistycznej, ktora
wedl ug Mar ksa obej muj e cor az wi çksze obszary, pobudzila
i nnowacj e t echni czne zwi azane z r ewolucja przemyslowa.
Rewolucja Irancuska 1789 roku i inne rewolucje ,burzuazyjne"
doprowadzily do, zdaniem Marksa, wzrostu politycznej wladzy
klasy kapitalistow. Wprowadzenie zasad demokracji, w tym rzadow
parlamentarnych, bylo wedlug niego scisle zwiazane ze zmianami
gospodarczymi, jakie przynioslo rozszerzanie siç gospodarki
kapitalistycznej. W spoleczenstwie Ieudalnym system klasowy
opieral siç przede wszystkim na zaleznosciach lennych, wiçkszosc
ludnosci byla Iormalnie wykluczona z udzialu w rzadach. W walce o
wladzç polityczna klasa kapitalistyczna dazyla do zlikwidowania
przywilejow Ieudalnych; uczestnictwo w polityce bylo w zasadzie
dostçpne dla wszystkich, poniewaz kazdy byl odtad traktowany jako
rowny ,obywatel" panstwa.
Marks twierdzil jednak, ze panstwo kapitalistyczne dalekie jest
od idealow demokratycznych, ktore na pozor ucielesnia. Wolnosci,
o kt ore walczyla klasa przedsiçbiorcow i ich sprzymierzencow,
sluza w rzeczywistosci podtrzymywaniu dominacj i nad kl asa
robotnicza. Panstwo nie jest liberalna instytu-
47
cja dobroczynna, jak przedstawiaja to teoretycy spoleczenstwa
przemyslowego, lecz wyrazem wal ki kl asowej , i t o w dwoch
znaczeniach, z ktorych jedno jest glçbsze od drugiego. W panstwie
kapitalistycznym zaklada siç rownosc wszystkich obywateli i
dostçpnosc praw politycznego uczestnictwa dla kazdego. W
wiçkszosci spoleczenstw kapitalistycznych az do ubieglego stulecia
przewazajaca czçsc ludnosci byla pozbawiona praw wyborczych ze
wzglçdu na ich uzaleznienie od statusu majatkowego, tworzenie zas
partii pracy bylo czçsto utrudniane, a nawet wprost zakazane przez
prawo. Nie te ' zjawiska decyduja jednak o klasowym charakterze
panstwa kapitalistycznego. SIera ,polityczna" dotyka bowiem tylko
niewielkiego obszaru aktywnosci zyciowej czlowieka, nie obejmuje
obszaru, w ktorym skupia siç znaczna czçsc naszej codziennosci,
mianowicie pracy. W spoleczenstwie Ieudalnym stosunki pomiçdzy
panem a poddanym lub mistrzem a czeladnikiem regulowaly
wzajemne prawa i obowiazki, choc wiçkszosc z nich przemawiala
zwykle na korzysc jednej ze stron. Cecha wyrozniajaca kontrakt
kapitalistyczny jest natomiast zaleznosc wylacznie ekonomiczna,
pieniçzna. Robot ni k ni e ma zadnych pr aw uczest ni ct wa w
dzialaniach wplywajacych na charakter wykonywanej pracy lub inne
aspekty swojego zatrudnienia. Powstawanie zwiazkow zawodowych
wedlug Marksa glowny przejaw konIliktu klasowego jest
proba zdobycia przez robotnikow srodkow sprawowania kontroli
nad warunkami pracy.
Poglady te stanowia tlo rozwazan Milibanda nad wspolczesnymi
spoleczenstwami Zachodu. Autor kwestionuje w nich perspektywç
przedstawiona przez DahrendorIa. Uwaza, ze prywatna wlasnosc
kapitalu pozostaje wyrozniajaca kluczowa cecha tych spoleczenstw,
pomimo rozwoju wielkich korporacji i rosnacej ingerencji panstwa
w gospodarkç. Zacytujmy wiçc Milibanda:
48
|spoleczenstwa kapitalistyczne|maja dwie wspolne zasadnicze
cechy: po pierwsze, wszystkie sa spoleczenstwami wysoko
uprzemyslowionymi; po drugie wiçkszosc srodkow dzialalnosci
gospodarczej jest w posiadaniu i pod kontrola prywatnych
wlascicieli. Polaczenie tych cech tworzy rozwiniçte kraje
kapitalistyczne i o d r o z n i a j e z d e cydowani e od kr aj ow
nieuprzemyslowionych, jak Indie, Brazylia czy Nigeria, choc tam
rowniez srodki dzialalnosci gospodarczej sa w przewazajacej
mierze w posiadaniu i pod kontrola prywatnych wlascicieli, a
takze od krajow, w ktorych przewaza wlasnosc panstwowa, choc
niektore z nich, jak Zwiazek Radziecki, Czechoslowacja i
Niemiecka Republika Demokratyczna, sa rowniez wysoko rozwi-
niçte. Kryterium podzialu stanowi zatem, innymi slowy, poziom
dzialalnosci gospodarczej w polaczeniu ze sposobem organizacji
gospodarczej*.
Rosnace znaczenie wielkich korporacji bynajmniej nie oslabilo
kapitalizmu, lecz tylko umocnilo silç kapitalu, aczkolwiek w Iormie
r oz ni a c e j s i ç od dz i e wi ç t na s t owi e c z ne go ka pi t a l i z mu
przedsiçbiorcow. Miliband zaprzecza, jakoby oddzielenie wlasnosci
od zarzadzani a mi al o j aki ekol wi ek radykalne konsekwencje
sugerowane przez DahrendorIa. Po pierwsze, rozlam nie jest az tak
glçboki, jak siç czçsto uwaza, udzialy mniejszosciowe moga nadal
zapewniac kontrolç nad korporacja, jezeli reszta kapitalu jest
rozproszona. Co wazniejsze, posiadacze kapitalu i menedzerowie
maja podobne interesy ekonomiczne w utrzymywaniu systemu
produkcji kapitalistycznej i zazwyczaj zawdziçczaja swoja pozycjç
podobnym przywilejom pochodzenia tworza zatem dosc jednolita
klasç panujaca.
* Tamze, s. 9.
49
Ruchliwosc spoleczna jest rowniez znacznie bardziej ogra-
niczona, niz glosil to DahrendorI, zarowno pod wzglçdem jej
zakresu, jak i konsekwencji dla ogolu spoleczenstwa. Wedlug
Milibanda ruchliwosc ma na ogol ,krotki zasiçg", czyli odbywa siç
tylko pomiçdzy najblizszymi pozycjami w hierarchii spolecznej.
Ruc hl i wos c o , dl ugi m z a s i ç gu" , poz wa l a j a c a os obom
pochodzacym z klasy robotniczej osiagnac poziom elity, wystçpuje
bardzo rzadko. Rownosc szans, ktora dla DahrendorIa jest tak
istotna, okazuje siç raczej mitem niz rzeczywistoscia. Miliband
twierdzi zreszta, ze nawet gdyby Iakty byly zgodne z opisem
DahrendorIa. ruchliwosc nie zmienilaby wiele w podzialach
klasowych. System klasowy pozostanie bowiem w gruncie rzeczy
taki sam, nawet gdyby mobilnosc spoleczna byla znacznie wiçksza
niz obecnie:
Bardzi ej ,meryt okrat yczna" droga kari ery, wyt yczona; w
istniejacym systemie ekonomicznym, moglaby jedynie zapewnic
wiçkszej liczbie osob pochodzenia robotniczego zajmowanie
najwyzszych szczebli w istniejacym systemie. Jest to, co prawda,
pozadane, ale nie powoduje przeksztalcenia w inny system*.
Analiza konsekwencji powszechnego prawa wyborczego i
uznania procedur rozjemczych w przemysle takze jest inna u
Milibanda i u DahrendorIa. Ten ostatni sklonny jest traktowac owe
zj awi ska j ako bezposredni e skut ki post çpu i ndust ri alizacji
akceptowane i popierane przez zyczliwe panstwo. Miliband
twierdzi natomiast, ze sa to osiagniçcia uzyskane w trakcie i w
wyniku walki klasowej i ze nadal stanowia zarzewie konIliktu.
Prawo wyborcze rzadko bylo przyznawane bez oporow przez klasç
panujaca, tak samo jak prawo
* Tamze, s. 41.
50
arbitrazu przemyslowego. Czy bomba zostala zatem skutecznie
rozbroj ona? Mi mo odmi ennych punkt ow wyj sci a Miliband i
DahrendorI sa w tej kwestii do pewnego stopnia zgodni. Miliband
akceptuje mianowicie poglad, ze scenariusz przewidywany przez
Marksa dotad nie zostal zrealizowany. W Europie Wschodniej
istnieja jednak spoleczenstwa, w ktorych ortodoksyjna doktryna
oIicjalna opowiada siç za wprowadzeniem w zycie wytycznych
Marksa. Zwiazek Radziecki, spoleczenstwa Europy Wschodniej
oraz Chiny, a takze wiele innych krajow na swiecie, rzadzi siç,
wedlug wlasnej opinii, zasadami marksistowskimi.
Na podstawie przytoczonego wyzej cytatu mozna zauwazyc, ze
Miliband dostrzega roznice strukturalne dzielace te spoleczenstwa
od spoleczenstw Zachodu, chocby z tego wzglçdu, ze gospodarka
jest w nich zarzadzana przede wszystkim przez panstwo, a nie przez
prywatny kapital. Autor nie podziela jednak opinii, ze stworzony
przez nie socjalizm stanowi w najlepszym wypadku niekompletna i
znieksztalcona wersjç przewidywan Marksa.
Miliband twierdzi, ze dziçki wyraznemu postçpowi w porownaniu
do brutalnych stosunkow gospodarczych wczesnego kapitalizmu
zadania podnoszone przez klasç robotnicza zostaly na Zachodzie
czçsciowo zaspokojone. Na poziomie gospodarczym konIlikt
klasowy jest zazwyczaj obszarem oddzialywania silnych naciskow
wywieranych przez przedsiçbiorstwa i przez panstwo w c e l u
oddzielenia tzw. stosunkow przemyslowych od konIrontacji
politycznych. Powodzenie zwiazkow zawodowych w mobilizowaniu
,zorganizowanego swiata pracy" czçsto prowadzi do ich wlaczenia
siç w istniejacy uklad. Zwiazki zostaja przeksztalcone w wielkie,
zbiurokratyzowane organizacje zatrudniajace pelnoetatowych
urzçdnikow i zaczynaja siç izolowac od wlasnych czlonkow, ktorych
interesy powinny reprezentowac w zakladach pracy.
51
Wiele czynnikow sklada siç zdaniem Milibanda na rownolegly
ki erunek rozwoj u w pol i t yce. Od czas ow Mar ks a par t i e
socjalistyczne lub partie pracy zyskaly dosc duza wladzç we
wszystkich rozwiniçtych spoleczenstwach kapitalistycznych, z
waznym i czçsto dyskutowanym wyjatkiem Stanow Zjednoczonych,
gdzie uwaza siç jednak, w miarç slusznie, ze obronç interesow
swiata pracy obejmuje w calosci program Partii Demokratycznej.
Jednak zadna z t ych part i i ni e doprowadzi l a do zwyci çski ej
rewolucji socjalistycznej. Dlaczego? Jedna grupa przyczyn obejmuje
uwarunkowania, ktore pozwalaja partiom socjalistycznym zdobyc
skuteczne poparcie w rzadzie. Bardzo czçsto jest ono osiagalne
jedynie wtedy, gdy partie te wchodza w koalicje z przewaga
liczebna konserwatywnych rywali. Skutkiem takich porozumien jest
na ogol raczej utrzymywanie istniejacego porzadku niz jego podwa-
zani e. Jezel i part i e socj al i st yczne dochodza do wl adzy j ako
mniejszosc, ich dzialalnosc ograniczaja jeszcze inne czynniki. Chcac
osiagnac szerokie poparcie w wyborach, przewaznie musza lagodzic
programy zmiany spolecznej. Po dojsciu do wladzy ich biezaca
polityka okazuje siç jeszcze mniej radykalna niz obiecywano w
kampanii wyborczej, ze wzglçdu na silny opor usankcjonowanych
grup interesow zagrozonych utrata dotychczasowej pozycji lub
przywilejow. Marksisci maja na ten temat rozne zdania, Miliband
jednak sklania siç ku opinii, ze ,socjalizm parlamentarny" jest z
zasady nieskuteczny, radykalna zmiana spoleczna wymaga bowiem
dodatkowego wsparcia ruchow pozaparlamentarnych.
Marks twierdzil, ze rewolucja socjalistyczna w rozwiniçtych
krajach kapitalistycznych nastapi pod koniec XIX wieku. Cos siç
jednak nie udalo. Mimo to Miliband szuka odpowiedzi w pismach
Ma r k s a . Re I o r mi s t y c z n e t e n d e n c j e z a c h o d n i c h p a r t i i
socjalistycznych ksztaltowaly siç pod wplywem przenikajacej do
nich ideologii. Wedlug Marksa klasa, ktora kontro-
52
luje srodki produkcji i aparat polityczny, kontroluje takze glowne
symbol e i pr zeswi adczeni a spol eczne. W spol eczenstwach
kapitalistycznych wystçpuje zjawisko nazywane przez Milibanda
,inzynieria przyzwolenia" (engineering oI consent), polegajace na
propagowani u wsrod l udnosci ogol nych post aw akcept acj i
istniejacego stanu rzeczy. W tworzeniu ideologicznego klimatu
sprzyjajacego kontynuacji kapitalizmu uczestniczy wiele instytucji,
zwlaszcza oswiatowych. Podczas gdy DahrendorI uwaza edukacjç
za najwazniejsze narzçdzie likwidacji nierownosci i wspierania
elastycznego, ,merytokratycznego" porzadku spolecznego, w oczach
Milibanda oswiata jest glowna przeszkoda na drodze do zmiany
spolecznej. System oswiatowy wlacza siç bowiem w odtwarzanie w
kazdym pokoleniu ogolnych wartosci chroniacych interesy klasy
panujacej.
Jak juz wspomnialem, teoria spoleczenstwa przemyslowego jest
jawnym przeciwienstwem pogladow Marksa na temat mozliwosci
radykalnej transIormacji w ,spoleczenstwach rozwiniçtych". Wazna
rolç w tych pogladach odgrywa przekonanie o zasadniczej jednosci
i ndust r i al i zmu. Skor o spol eczens t wa pr z e mys l owe ma j a
nieodzownie wspolne cechy, zakres przyszlych mozliwosci jest
oczywiscie mocno ograniczony, inaczej mowiac, przyszlosc nie
bçdzi e zbyt ni o odbi egac od t erazniejszosci. Mam nadziejç, ze
argument y przyt oczone w rozdzi al e wst çpnym uczul i l y j uz
c z yt e l ni ka na ws z e l ki e t e or i e wyr a z a ne w ka t e gor i a c h
nieuchronnosci. Dotyczy to rowniez pogladow marksistowskich,
ktore sa Iormulowane w ten sposob. Marksisci uwazaja przeciez, ze
r ozpad kapi t al i zmu i zast api eni e go pr zez socj al i zm j est
nieuchronne. W pismach Marksa znajduja siç rowniez Iragmenty
napisane w tym duchu. Jest to punkt widzenia, ktorego nie mozna
uzasadnic na gruncie logiki ani udowodnic empirycznie. Stoimy
bowiem w obliczu swiata otwartych mozliwosci, a nasza wiedza o
swiecie
53
pomaga owe mozliwosci ksztaltowac. Z pewnoscia istotna jest
jednak ocena, ktora z dwoch przedstawionych tutaj perspektyw jest
prawdziwsza, poniewaz ulatwia nam to przewidywanie najbardziej
prawdopodobnych kierunkow rozwoju swiata i wybor najbardziej
realistycznych opcji oddzialywania na przebieg zmian spolecznych.
-------- 3 ----------
Podzial klasowy i transIormacja
spoleczna
W poprzednim rozdziale przedstawilismy rozmaite problemy, mam
nadziejç, ze niektore z nich wzbudzily ciekawosc czytelnika, lecz ze
wzglçdu na brak miejsca nie bçdç zaglçbial siç w szczegoly.
Chcialbym jednak wyroznic trzy podstawowe tematy. Pierwszy to
znaczeni e anal i zy kl as owej we ws pol czesnych badaniach
spoleczenstw przemyslowo rozwiniçtych. Procesy rozwoju nie
potoczyly siç zgodnie z zalozeniami Marksa. Czy wolno nam zatem
oglosic, ze jego idee nie maja juz zadnego znaczenia w analizie
obecnych spol eczenst w, do czego skl ani aj a si ç t eor et ycy
spoleczenstwa przemyslowego? To bçdzie przede wszystkim
przedmiotem rozwazan niniejszego rozdzialu. Drugi temat dotyczy
natury panstwa. W teorii spoleczenstwa przemyslowego i
ogolniej w liberalnej teorii politycznej panstwo jest rzecznikiem
interesow calej wspolnoty. Jak zauwaza Miliband, zdaniem Marksa
jest przeciwnie: panstwo jest ,panstwem kapitalistycznym", co ozna-
cza, ze w pewnym sensie (ktory, jak siç przekonamy, wymaga
uscislenia) jest wyrazem zasady klasowej, odzwierciedla asymetriç
interesow klasowych. Problemem panstwa zajmç siç
55
w kolejnym rozdziale. Temat trzeci siçga glçbiej niz pozostale i
scisle wiaze siç z dyskusja teoretyczna z rozdzialow poprzednich.
Jest to temat dotyczacy mozliwosci transIormacji w dzisiejszym
swiecie. Na pewnym poziomie sa to rozwazania o zywotnosci
projektu Marksowskiego. Czy mozemy jeszcze realistycznie
wyobr azac s obi e mozl i wos c poj awi eni a s i ç s poleczenstw
socjalistycznych, ktore bçda siç radykalnie roznily od istniejacych
I or m kapi t al i zmu pr zemys l owego? Na pozi omi e bardzi ej
abstrakcyjnym, lecz nie mniej istotnym, temat trzeci zajmuje siç
natura socjologii jako dzialalnosci krytycznej. Zauwazylem juz
przedtem, ze nauka spoleczna pozostaje w stosunku z gruntu
krytycznym do swojej materii, czyli zycia ludzi w spoleczenstwie.
Jaka Iormç powinna jednak przybrac owa krytyczna dzialalnosc? W
pewnym sensie cala ksiazka dotyka tego zagadnienia, chcialbym
jednak odniesc siç do niego wprost przy okazji Iormulowania
koncowych wnioskow.
Zmiana od wieku XIX: wladza korporacji
Porownujac analizy przedstawione przez DahrendorIa i Mili-banda
dl a wi el u sympt omat yczne nie stwierdzamy wiçkszych
rozbieznosci w ich pogladach na dziewiçtnastowieczna Europç.
Obaj zgadzaja siç, ze Marksowski obraz dziewiçtnastowiecznego
kapitalizmu byl w zasadzie poprawny. DahrendorI przyznaje, ze w
tym okresie wlasnosc prywatna i przynaleznosc klasowa byly ze
soba zbiezne i ze czçsto obserwowanym zjawiskiem byla walka
klas. Wyrazniejsze roznice pomiçdzy tymi autorami zaznaczaja siç
pr zy oceni e zmi an, kt or e dokonal y si ç w spol eczenst wach
zachodnich w ciagu ostatnich stu lat. Wedlug DahrendorIa sa to
zmiany
56
glçbokie, ktore w sposob raczej ewolucyjny niz rewolucyjny
zlikwidowaly kl as owy char akt er kapi t al i zmu w znaczeni u
przyjmowanym przez Marksa. Miliband odrzuca tç interpretacjç i
twierdzi, ze spoleczenstwa zachodnie pozostaly spoleczenstwami
kapitalistycznymi, a analiza klasowa ma podstawowe znaczenie w
zrozumieniu ich Iorm instytucjonalnych.
Wszechstronne ujçcie calego wieku przemian nie miesciloby siç
oczywiscie w ramach krotkiego rozdzialu, zreszta chyba rowniez w
calej ksiazce. Mozna natomiast przedstawic poparta ilustracjami
e mp i r y c z n y mi o b s z e r n a c h a r a k t e r y s t y k ç n a j b a r dziej
Iundament al nych przekszt al cen. Jedna z oczywi st ych cech
spoleczenstw zachodnich w ciagu ostatnich stu lat jest rosnaca
ingerencja panstwa w zycie gospodarcze, a takze w inne sIery
aktywnosci spolecznej. Tym Iaktem zamierzam jednak zajac siç
dokladniej w nastçpnym rozdziale. Wazniejsza w t ym mi ej scu
wydaje siç nasilajaca siç koncentracja gospodarki, zdominowanie
zycia gospodarczego przez ogromne koncerny. Nikt nie neguje, ze w
gospodarkach zachodnich wielkie korporacje zaczynaja odgrywac
coraz bardziej doniosla rolç. Trudno podac dokladne wartosci,
zwlaszcza jesli chodzi o dane porownawcze z roznych krajow. W
Stanach Zjednoczonych od poczatku naszego wieku dwiescie
najwiçkszych Iirm produkcyjnych zwiçksza kazdego roku swoj
udzial w zyskach o 0,5°. Te dwiescie korporacji kontroluje dzisiaj
mniej wiçcej 3/5 calej produkcji. Podobnie dwiescie najwiçkszych
organizacji Iinansowych odpowiada obecnie za ponad polowç
wszyst ki ch t ransakcj i *. Ta ni ewi el ka garst ka t o gi gantyczne
przedsiçbiorstwa z oddzialami na calym swiecie.
Poziom koncentracji przemyslu w Wielkiej Brytanii jest wyzszy
niz w Stanach Zjednoczonych. Inne kraje Europy Zachodniej i
Japonia roznia siç znacznie pod wzglçdem poziomu
* Michael Useem, The Inner Circle, New York 1984, rozdz. 2.
57
koncentracji, lecz we wszystkich wielkie korporacje odgrywaja
glowna rolç w dzialalnosci gospodarczej. Przewazajaca wiçkszosc
potçznych koncernow to korporacje publiczne, co oznacza, ze ich
udzialy moga byc kupowane i sprzedawane. Koncerny sa zatem
,wlasnoscia" udzialowcow.
Jakie sa tego konsekwencje? DahrendorI zwraca uwagç na osoby
z a j muj a c e s t a nowi s ka , kt or e z a c z ç t o ogol ni e na z ywa c
,menedzerskimi". Rozwoj wielkich korporacji przyczynil siç do
podzialow w obrçbie klasy kapitalistycznej, jaka istniala w XIX
wieku. Lokowanie akcji w potçznych koncernach ma bardzo istotne
skut ki . Tego rodzaj u przedsi çbi orst wa bçdç odt ad nazywal
,megakorporacjami". Uwaza siç, ze megakorporacje sa ,mniej
kapitalistyczne" niz Iirmy charakterystyczne dla okresu rozkwitu
kapitalizmu prywatnych przedsiçbiorcow. Dziewiçtnastowieczny
kapitalizm opieral siç na silnej konkurencji, dlatego glownym
zadaniem kazdej Iirmy byla maksymalizacja zysku. Obecnie
megakorporacje zajmuja w pewnych sektorach gospodarki pozycjç
do tego stopnia dominujaca, ze zdolne sa raczej opanowac rynek niz
siç od niego uzaleznic. Ponadto trzeba zauwazyc, ze Iirmy te staraja
si ç pr zede wszyst ki m osi agnac dl ugot r wal y wzr ost , nawet
rezygnujac z natychmiastowej maksymalizacji zysku. Wydaje siç
np., ze IBM przywiazuje takie samo znaczenie do utrzymywania
ogolnego rozwoju, jak do pobudzania wysokiego poziomu zysku. W
jçzyku wspolczesnej ekonomii takie przedsiçbiorstwa okresla siç
j ako satisIicers (,poszukujace zadowolenia"), poniewaz dbaja o
satysIakcjonujacy ogolny poziom rentownosci bez maksymalizacji
zysku za wszelka cenç.
Powyzsza interpretacja wiaze siç scisle z teza, ze Iormalni
wlasciciele megakorporacji (udzialowcy) nie maja juz istotnego
wplywu na sprawy przedsiçbiorstwa. Wladza przeszla w rçce
menedzerow. Poni ewaz menedzer owi e ni e sa ,kapi t alistami"
(wlascicielami przedsiçbiorstw, ktorymi zarzadzaja).
58
sa bardziej zainteresowani wewnçtrzna stabilnoscia administracyjna
Iirmy niz poziomem osiaganych zyskow. Niektorzy teoretycy
menedzer yzmu wi dza w t ym wielki przelom. Twierdza, ze
megakorporacje staly siç spolecznie odpowiedzialne i ,wrazliwe",
calkiem odmienne od agresywnych i egoistycznych przedsiçbiorstw
dziewiçtnastowiecznych.
Zwol enni cy menedzeryzmu, j ak Berl e, t wi erdza, ze si l na
t endencj a do koncentracji dzialalnosci przemyslowej, chara-
kterystyczna dla wspolczesnej gospodarki Zachodu, nie oznacza
bynajmniej konsolidacji nowej Iormy klasy wyzszej. Koncentracja
korporacji przebiega rownolegle z procesem zanikania istniejacych
uprzednio Iorm solidarnosci klasowej. Nawiazujac do tej teorii,
DahrendorI mowi o ,dekompozycji klasy rzadzacej". W XIX wieku
istniala jednolita kapitalistyczna klasa panujaca, lecz oddzielenie
wlasnosci od zarzadzania wraz ze wzrostem megakorporacji
doprowadzilo do jej rozpadu. Od kiedy udzialowcy sa szeroko
reprezentowani wsrod ludnosci, kapitalistyczni ,wlasciciele" nie
stanowia juz jednolitej kategorii. Wlasciciele zostali oddzieleni od
zarzadzajacych urzçdnikow, ktorzy sprawuja rzeczywista wladzç w
korporacjach. Sami menedzerowie rowniez sa podzieleni ze wzglçdu
na lojalnosc wobec Iirm, dla ktorych pracuja.
Istnieja jednak istotne powody, aby podwazyc kazdy punkt
powyzszej interpretacji. Opanowanie nowoczesnej gospodarki przez
megakorporacj e ma z pewnosci a znaczace konsekwencje dla
wspol czesnego zyci a gospodarczego. Konsekwencj e t e ni e
odpowiadaja jednak proponowanemu przez menedzeryzm modelowi
zadowalajacego rozwoju. Po pierwsze, menedzerysci zwykle
wyolbrzymiaja rozmiary nieskrçpowanej konkurencji w dazeniu do
maksymalizacji zysku w dziewiçtnastowiecznym kapitalizmie.
Pi erwsi przedsi çbi orcy czçst o byl i bardzi ej zai nt eresowani
rozbudowa Iirmy w dluzszym okresie niz po prostu czerpaniem jak
najwiçkszych korzysci. Co chy-
59
ba wazniejsze, wspolczesne megakorporacje nadal dzialaja zgodnie
z kapitalistyczna zasada konkurencji, choc nie ulega watpliwosci, ze
dzi çki kampani om r ekl amowym i i nnym s r odkom moga
bezposrednio oddzialywac na popyt. Wielkie korporacje bardzo
rzadko zajmuja pozycje ,monopolistow" w scislym znaczeniu jako
j edyni producenci t owarow w danym sekt orze gospodarki .
Zazwyczaj konkuruja ze soba w ramach gospodarki narodowej, a w
dzisiejszych czasach przede wszystkim rowniez na plaszczyznie
miçdzynarodowej. Nacisk konkurencji oraz dazenie do utrzymania
jak najwiçkszego marginesu oplacalnosci sa czçsto bardzo silne.
Nawi asem mowiac, podejscie menedzerskie bylo najbardziej
popularne w latach piçcdziesiatych i szescdziesiatych, kiedy
zachodni przemysl znajdowal siç w Iazie stalego wyraznego wzrostu
bez szczegolnych zaklocen. Kolejny kryzys gospodarczy w nas-
tçpnych latach oraz rosnace znaczenie rodzimych producentow,
lokujacych kapital w krajach slabiej uprzemyslowionych o nizszych
kosztach robocizny, stworzyly zasadnicze przeszkody w zachowaniu
rentownosci megakorporacji w niektorych sektorach gospodarki.
Tylko niewiele z nich moze utrzymac zadowalajace tempo rozwoju.
Powyzsze rozwazania wiaza siç z charakterem i skutkami
rozdzialu pomiçdzy wlasnoscia a zarzadzaniem. Najnowsze czasy
zakwest i onowal y sl usznosc t wi er dzeni a menedzer yst ow o
rozproszeniu udzialow w megakorporacjach oraz przewidywania
utraty kontroli nad czçscia kapitalu wskutek owego rozproszenia.
Wlasciciele stosunkowo niewielkich pakietow moga w kazdym
przypadku zapewni c sobi e skut eczna kontrol ç nad pol i t yka
korporacji, jesli pozostala wlasnosc kapitalu jest podzielona.
Wazniejsze jednak jest spostrzezenie, ze interesy menedzerow sa
znacznie blizsze interesom wlascicieli, niz postuluja to zwolennicy
menedzeryzmu. Wiçkszosc menedzerow zajmujacych najwyzsze
stanowiska w Iirmie posia-
60
da znaczne udzialy, ktore czçsto maja podstawowe znaczenie w
kategoriach absolutnych, nawet gdy nie sa zbyt duze w stosunku do
ogolnego majatku wielkiej korporacji. Ich interesy maja zatem
charakter ,kapitalistyczny" w podwojnym znaczeniu. Po pierwsze,
menedzerowie sa ogolnie zainteresowani koniunktura na rynku
papierow wartosciowych, tak samo jak inni posiadacze kapitalu, a
po drugie, ich dzialalnosc w sIerze megakorporacji odbywa siç w
ramach przedsiçbiorstwa kapitalistycznego*.
Przedstawiona analiza nie stanowi raczej poparcia dla tezy, ze
jednolita dziewiçtnastowieczna klasa kapitalistyczna ustapila
mi ej sca zrozni cowanym grupom, dl a kt orych poj çci e ,kl asa
dominujaca" nie znajduje zastosowania. Oczywiscie, zawsze jest
mozliwe przesadne podkreslanie jednosci klas, zarowno panujacej,
jak i podporzadkowanej. Musimy jednak pamiçtac, ze np. tradycyjni
wlasciciele ziemscy zachowali w XIX wieku wiodaca pozycjç
gospodarcza w wielu spoleczenstwach zachodnich. Z pewnoscia
podzielilo to wyzsza klasç przynajmniej w takim samym stopniu jak
dzisiejszy podzial na ,menedzerow" i ,kapitalistow". Istotne sa
rowniez dwa inne czynniki podzialu. Jeden z nich to trwajace nadal
wyrazne ni erownosci w dyst rybucj i dobr w spoleczenstwach
kapi t al i st ycznych. Choc pomi çdzy poszczegol nymi kraj ami
zachodza pewne r ozni ce, we wszyst ki ch j ednak ni ewi el ka
mniejszosc ludnosci posiada zupelnie nieproporcjonalne ilosci
ogolnych zasobow materialnych. Wlasnosc mniejszosci przewaza
jeszcze bardziej, jesli wezmiemy pod uwagç tylko akcje i udzialy, a
ni e sumç wszyst ki ch dobr mat er i al nych. Dr ugi czynni k t o
ruchliwosc spoleczna, a raczej jej brak, o czym swiadczy sklad grup
elitarnych. Wnioski Milibanda wydaja
* Wiçcej na ten temat w ksiazce Edwarda S. Hermana, Corpbrate Control, Corporate Power,
Cambridge 1981.
61
siç blizsze rzeczywistosci niz spostrzezenia DahrendorIa. Choc
ruchliwosc moze wystçpowac na nizszych poziomach systemu
klasowego, szanse osob niskiego pochodzenia na dotarcie do
najwyzszych sIer sa naprawdç niewielkie.
,Instytucjonalizacja konIliktu klasowego"
Co siç zatem dzieje z klasa robotnicza, ktora Marks okreslil w
swojej slynnej wypowiedzi jako ,grabarze kapitalizmu"? Sto lat
pozniej grob nadal jest plytki, a jego przyszli uzytkownicy, jesli
nawet nie sa juz w rozkwicie pierwszej mlodosci, lo w kazdym razie
nie wydaja siç powaznie zagrozeni bliska smiercia. Dlaczego nie
dokonala siç rewolucyjna transIormacja kapitalizmu? Przekonalismy
siç przeciez, ze autorzy, ktorzy w innych kwestiach maja calkowicie
odmienne poglady, dostrzegaja jednak slusznosc przynajmniej
podstawowych elementow teorii Marksa w kontekscie XIX wieku.
Odpowiedz na powyzsze pytanie, a raczej perspektywa, jaka nasuwa
siç w zwiazku z odpowiedzia, zalezy w dosc duzym stopniu od
interpretacji pojçcia ,instytucjonalizacja konIliktu klasowego".
Ujalem wyrazenie w cudzyslow, poniewaz chcialem podkreslic, ze
jest w nim cos podejrzanego. Niewatpliwie jednak zwraca nasza
uwagç na procesy, w ktorych klasa robotnicza zdaje siç wlaczac w
system kapitalistyczny, zamiast stwarzac dla niego rewolucyjna
alternatywç.
Wyrazenie ,instytucjonalizacja konIliktu klasowego" jest czçsto
st osowane przez t eoret ykow spol eczenst wa przemysl owego,
poniewaz w miarç dokladnie opisuje jeden z wyroznianych przez
nich aspektow. Autorzy ci uwazaja, ze walka klasowa o charakterze
otwartym i destrukcyjnym jest charakterystyczna dla wczesnych Iaz
rozwoju kapitalizmu przemy-
62
slowego. Rozwoj akceptowanych lub uregulowanych zasad arbitrazu
przemyslowego sluzy lagodzeniu skrajnosci konIliktu klasowego,
przeksztalcaniu go w ,konIlikt przemyslowy". Robotnicy moga teraz
otrzymywac spory kawalek przemyslowego ciastka, poniewaz maja
otwarte drogi do realizacji swoich interesow ekonomicznych. Dostçp
do praw konkurencji przemyslowej uzupelnilo nabycie praw
politycznych w panstwie. Przyjmujacy ten punkt widzenia odwoluja
siç do historii ruchu robotniczego, ktory pod koniec XIX i na
poczatku XX wi eku byl sci sle zwiazany z doktryna Marksa,
stopniowo j ednak odr zuci l pos t awç r ewol ucyj na na r zecz
reIormizmu. Jako przyklady podaje siç czçsto niemiecki i szwedzki
ruch robotniczy. Socjaldemokratyczna Partia Niemiec (SPD) stala
siç pod koniec XIX wieku pierwsza masowa partia polityczna, ktorej
program opieral siç na haslach marksizmu. Od poczatku pierwszej
wojny swiatowej wiçkszosc czlonkow SPD glosowala jednak za
popar ci em ni emi ecki ego wysi l ku woj ennego i st opni owo
przechodzila na pozycje prorzadowe. Partii zalezalo bowiem na
wyeliminowaniu rewolucyjnej lewicy tych, ktorzy nie zgadzali
siç z linia programowa wiçkszosci. Po krwawym rozstrzygniçciu z
udzialem uzbrojonej policji, porzuciwszy kierunek rewolucyjny,
SPD pozostala w nastçpnych latach przede wszystkim partia reIorm
spolecznych. W sIerze przemyslowej natomiast robotnicy niemieccy
z najmniejsza liczba strajkow w swiecie uprzemyslowionym byli
swego rodzaju modelowym przykladem ustçpliwosci ludzi pracy.
Rozwoj niemieckiego ruchu robotniczego trudno jednak uznac za
typowy dla spoleczenstw zachodnich jako calosci, tak samo zreszta
j a k ogol ni e j drogç przemi any part i i gl oszacej hasl a
rewolucyjne w partiç reIormistyczna. Istnieja bowiem w tym
z a kr e s i e z a s a dni c z e r oz ni c e pomi ç dz y s pol e czenstwami
kapitalistycznymi. Z jednej strony sa spoleczen-
63
stwa (jak Stany Zjednoczone i Wielka Brytania), w ktorych
elementy rewolucyjne w ruchu robotniczym sa wyraznie stlumione,
a marksizm jako przedmiot rozwazan i program polityczny nie
odgr ywa wi çkszej r ol i . Z dr ugi ej st r ony mamy ni e mni ej
przykl adow, w kt or ych r uch r obot ni czy ma s i l ne t r adycje
rewolucyjne w przeszlosci i w czçsci zachowal swoj charakter do
dzis. W tej kategorii mieszcza siç Francja i Wlochy. Roznice
wskazuj a, ze wl aczeni e w syst em kl asy robot ni czej nie jest
zjawiskiem jednolitym. Dojrzewanie kapitalizmu nie umacnia
rewolucyjnego proletariatu, ale rowniez klasa robotnicza nigdzie nie
staje siç ulegla ,czçscia systemu".
Nie ulega watpliwosci, ze brak rewolucyjnej transIormacji na
Zachodzie jest blisko zwiazany z Iaktami wskazywanymi przez
DahrendorIa i i nnych. Jedna z naj l epszych anal i z t ego, co
DahrendorI i autorzy o podobnych pogladach przedstawiali w
obszernych wywodach, jest opracowanie T.H. Marshalla sprzed
mniej wiçcej trzydziestu lat*. Wedlug Marshalla konIlikty klasowe,
charakterystyczne dla XIX wieku byly coraz i bardziej lagodzone
przez stopniowy rozwoj trzech typow ,praw obywatelskich", ktore
nazywa: cywilnymi, politycznymi i socjalnymi. Pierwsze, czyli
cywilne prawa obywatelskie obejmuja Iormalna rownosc wobec
prawa, zespol regul gwarantujacych udzial w systemie prawnym.
Drugie to przede wszystkim powszechne prawo wyborcze oraz
prawo do tworzenia partii politycznych. Trzecie stanowia prawa do
konkurencji przemyslowej i opieki spolecznej zapomog dla
bezrobotnych, zasilkow chorobowych itp. Marshall twierdzi, ze
kazdy typ obywatelstwa stanowi podstawç rozwoju pozostalych.
Formalne uprawnienia, wedlug ktorych kazdy obywatel jest ,wolny i
rowny" wobec prawa, zostaly wprowadzo-
*T.H, Marshall, Citiz.enship and Social Class, w: Class, Citiz.enship and Social Deve/o/jHiew,
Westport 1973(1 wyd. 1950).
64
ne w stosunkowo wczesnych Iazach tworzenia siç kapitalizmu. Bez
nich (jako przeciwienstwa zroznicowanych praw i obowiazkow dla
roznych stanow w Ieudalizmie) poszerzenie praw obywatelstwa
politycznego nie byloby mozliwe. Upowszechnianie siç praw
politycznych przyczynilo siç z kolei w znacznym stopniu do
ograniczenia wladzy klasy kapitalistycznej poprzez zezwolenie
robot ni kom na organi zowani e si ç pol i t yczne w cel u obrony
wlasnych int er esow w sI er ze par l ament ar nej . Rosnaca si l a
polityczna klasy robotniczej w polaczeniu z prawami cywilnymi
umozliwila konsolidacjç uznawanych sposobow rozwiazywania
zbiorowych sporow w przemysle. Wedlug Marshalla szczegolne
znaczenie praw politycznych klasy robotniczej polegalo jednak na
t wor zeni u zr çbow nowoczesnego ,panst wa dobr obyt u". W
rezultacie procesy te wyraznie zmienily zarowno rolç podzialow
klasowych, jak i sama naturç podzialu klasowego. W ciagu ostatnich
stu lat, jak twierdzi Marshall, ,obywatelstwo i kapitalistyczny
system klasowy byly w stanie wojny"*. Co wiçcej, to pierwsze
okazalo siç zwyciçzca, jednak jego triumI nie jest calkowity,
al bowi em wal ka kl asowa ni e st anowi j uz zagrozenia ustroju
kapitalistycznego.
Sadzç, ze w tym, co mowi Marshall, jest duzo prawdy, jednak nie
mozna zaakceptowac jego pogladow bez kilku dosc istotnych
zastrzezen. Pierwsze dotyczy znaczenia praw cywilnych. Marshall
niedostatecznie podkresla brak rownowagi w relacji pomiçdzy
pracownikiem najemnym a ,burzuazyjnymi stosunkami prawnymi".
Jak do pewnego stopnia dostrzegal juz Marks, uwolnienie z wiçzow
z o b o wi a z a n I e u d a l n y c h o z n a c z a l o w p e wn y m s e n s i e
podporzadkowanie mas wladzy kapitalu. Pierwsi przedsiçbiorcy
kapitalistyczni byli zainteresowani tworzeniem zasobow ,wolnej",
czyli dostçpnej sily
* Tamze, s. 84.
65
roboczej , kt ora mogl i dowol ni e wynaj mowac l ub zwal ni ac.
Kapitalistyczna umowa o pracç zajmuje centralne miejsce w analizie
Marksa i bezposrednio wiaze siç z jego teoria panstwa. Formalnie
umowa ta zaklada ,wolnosc" jednostek, nie zwiazanych ze soba
Ieudalnymi stosunkami poddanstwa; zaleznosc jest wylacznie
ekonomiczna, powstala na zasadzie zawieranej dobrowolnie umowy.
Owa wol nos c w r z e c z ywi st osci j ednak zwi çksza wl adzç
pracodawcow nad pracownikami. Pozbawieni wlasnosci robotnicy
sa bowiem nieuchronnie uzaleznieni od wyplacanych zarobkow
pozwal aj acych i m przezyc. Prawa cywi l ne bçdace podst awa
wolnosci zawierania umow nie zapewniaja robotnikom zadnego
Iormalnego wplywu na przebieg wykonywanej pracy. Mowilem juz
w po- i przednim rozdziale, ze wedlug Marksa jest to podstawowe
ograniczenie systemu demokracji parlamentarnej. Prawa po- I
lityczne przyznawane kazdemu jako obywatelowi nie obejmuja sIery
pr zemysl owej , czyl i t ego obszar u, w kt or ym pr zej awi a si ç
najwiçksza czçsc zyciowej aktywnosci ludnosci.
W tym miejscu nasuwa siç kolejne spostrzezenie. Opisywane
przez Marshalla upowszechnienie praw obywatelskich nastapilo nie
tylko dziçki dzialalnosci wspanialomyslnego panstwa, ale (jak
zauwaza Miliband) musialo zostac czynnie wywalczone. Warto tutaj
powt or zyc uwagi poczyni one na wst çpi e ksi azki . To ni e
,obywatelstwo i system klasowy¨ jako takie walcza ze soba, lecz
raczej kazda ze stron wyraza czynne zaangazowanie podmiotow w
i nst yt ucj onal ny kont ekst rozwo j u wc z esnego kapitalizmu.
Stanowisko Marksa odpowiednio przepracowane w dalszym
ciagu jest podstawa do analizy tych procesow i ich skutkow.
Krzyzowanie siç praw cywilnych, politycznych i socjalnych to
powod trwajacego konIliktu klasowego; prawa te nie sa po prostu
kolejnymi Iazami lagodzenia nierownosci klasowych, ale do dzisiaj
po-
66
zostaja w centrum nieprzerwanych konIliktow. Rozszerzanie siç
praw obywatelskich jest w glownej mierze wynikiem ruchow
robotniczych wchodzacych w spor z pracodawcami i z panstwem.
Analizç Marshalla mozemy zreinterpretowac w nastçpujacy sposob.
Wzrastajacy udzial robotnikow w zwiazkach zawodowych mozna
potraktowac jako reakcjç ,obronna" klasy pracujacej, zwiazanej
kapitalistyczna umowa o pracç, na brak mozliwosci wywierania
nacisku. Nie majac Iormalnych praw uczest ni ct wa w sIerze
pr odukcj i , r obot ni cy pr obuj a r oznych sposobow odmowy
wspol dzi al ani a, posl uguj ac si ç spel ni ana ni eki edy gr ozba
zbiorowego zaprzestania pracy w celu uzyskania pewnej kontroli
nad jej warunkami. W wielu krajach, pisze Miliband, uznanie
dopuszczal nych Iorm rozwiazywania sporow przemyslowych
nastapilo dopiero po wielu, niejednokrotnie gorzkich i krwawych
walkach ruchow robotniczych. To samo dotyczy na ogol praw
politycznych. Powszechne prawo wyborcze, w wiçkszosci krajow
wprowadzone dopiero w XX wieku, bylo niechçtnie uznawane przez
rzady w obliczu zagrozenia wojennego, aby zmobilizowac ludnosc
do walki z wrogiem.
To, co Marshall nazywa ,panstwem dobrobytu" (o ktorym wiçcej
w kol ej nym r ozdzi al e) , Dahr endo r I o k r e s l a j a k o , p o s t -
kapitalistyczny" ustroj przemyslowy. Ja proponujç jeszcze inne
spojrzenie. Spoleczenstwa zachodnie z pewnoscia bardzo siç
zmienily od czasow Marksa zmiana ta jest w zasadniczej mierze
wlasnie rezultatem konIliktu klasowego pozostaly jednak
,kapitalistyczne". Spoleczenstwa zachodnie sa kapitalistyczne
wedlug nastçpujacych kryteriow: (l) produkcja dla zysku z przewaga
prywatnej wlasnosci kapitalu stanowi glowna si l ç napçdowa
systemu gospodarczego; (2) posiadanie prywatnej wlasnosci,
zwlaszcza kapitalu, zostaje rozdzielone bardzo nierownomiernie; (3)
konIlikt klasowy ma w dalszym cia-
67
gu pierwszorzçdne znaczenie zarowno w gospodarce, jak i w
pol i t yce. Spol eczenst wa kapi t al i st yczne sa spol eczenst wami
klasowymi.
Okazuje siç zatem, ze pisma Marksa nadal odgrywaja kluczowa
rolç przy analizie tych spoleczenstw, choc nie oznacza to bynajmniej,
ze dzielo Marksa lub jego kontynuatorow mozna bezkrytycznie
zaakceptowac. Dokonane przeze mnie przeciwstawienie teorii
spoleczenstwa przemysl owego marksi zmowi j est uzyt ecznym
uproszczeniem obejmujacym najwazniejsze problemy wspolczesnej
socjologii. Ponizej bçdç si ç st aral j ednak dowi esc, ze czasem
konieczne jest uwolnienie od kazdego z tych przeciwstawnych stylow
analizy.
Nowe klasy, nowe technologie
Jedna z najbardziej charakterystycznych i najszerzej dyskutowanych
zmian, jakie dokonaly siç w systemach klasowych 1 spoleczenstw
zachodnich w minionym stuleciu, jest relatywny I wzrost liczby
pracowni kow ,umysl owych", t zw. bi al ych kol ni erzy k o w w
porownaniu z pracownikami ,Iizycznymi", czyli tzw. niebieskimi
kolnierzykami. Wedlug danych ze spisow ludnosci w Stanach
Zj ednoczonych l i czba osob wykonuj acych 1 zaj çci a ,bi al ych
kolnierzykow" jest obecnie wyzsza niz ,niebieskich kolnierzykow".
W innych krajach wzglçdny udzial ,bialych kolnierzykow", jak
wykazuja statystyki rzadowe, jest wprawdzie nieco nizszy, jednak
zaznacza siç podobna tendencja.
Statystyki te zdaja siç calkowitym zaprzeczeniem Marksowskich
przewidywan dotyczacych rozwoju spoleczenstw kapitalistycznych.
Marks sadzil bowiem, ze ogromna wiçkszosc ludnosci jest skazana na
wykonywanie rutynowych prac Iizycz-
68
nych; drobny kapital w duzej mierze zaniknie, a nieliczna klasa
wielkich kapitalistow znajdzie siç po przeciwnej stronie ogromnych
mas pr ol et ar i acki ch. Sa j ednak u Mar ksa I r agmenty, ktore
zaprzeczaja tak prostej prognozie. Najbardziej znany wskazuje na
,nieustanny wzrost liczebnosci klas srednich, ktore znajduja siç
posrodku, miçdzy robotnikami z jednej strony a kapitalistami i
wlascicielami ziemskimi z drugiej"*. Wypowiedz ta jest jednak
sIormulowana w kontekscie polemicznym, a jej implikacje nie sa
wyjasnione. Wielu niemarksistow traktuje wzrost zatrudnienia
,bialych kolnierzykow" j ako gl owny argument podwazaj acy
Marksowska anal i zç st ruktury klasowej kapitalizmu. Badania
naukowe prowadzone w roznych krajach wykazuja na ogol, ze
,biale kolnierzyki", albo tzw. nowa klasa srednia, w mniejszym
stopniu angazuje siç w ruch zwiazkowy i wyznaje inne wartosci i
postawy. Niektorzy autorzy twierdza, ze relatywny wzrost liczby
,bialych kolnierzykow" jest oznaka pojawienia siç spoleczenstwa
klasy sredniej. Marks przewidywal, ze spoleczenstwo bçdzie coraz
bardziej podzielone na dwie walczace klasy. Tymczasem rozwoj
klasy sredniej stal siç czynnikiem stabilizujacym, powodujac
kurczeni e si ç kl asy robot ni czej t o prol et ari at j est raczej
wchlaniany przez klasç srednia niz odwrotnie.
Marksisci w przekonujacy sposob krytykuja tç argumentacjç.
Dwa czynniki sugeruja ostroznosc w interpretacji przytoczonych
wyzej danych, zaczerpniçtych z oIicjalnych statystyk. Po pierwsze,
wiele zajçc ,bialych kolnierzykow" ma charakter ruty nowy, a
nawet zmechanizowany; wiçksza liczba nierobotniczych stanowisk
pracy j est eIekt em prac bi urowych. Znaczna czçsc zawodow
zaliczanych w spisach ludnosci do ,bialych kolnierzykow" nie rozni
siç wyraznie od prac
* Karl Mara, Kapital, t. 4: Teorie wartosci dodatkowej, przel. J. Maliniak, Warszawa 1967, cz. 2, s.
677.
69
Iizycznych i nie wymaga zadnych szczegolnych kwaliIikacji poza
podstawowym wyksztalceniem. Dziewiçtnastowieczny ,urzçdnik"
t o p r o I e s j o n a l i s t a z a j mu j a c y s t a n o wi s k o we wl a dzach
administracyjnych. W dzisiejszym systemie zawodowym j est o
wiele wiçcej zajçc ,urzçdniczych", jednak praca urzçdnika zostala
zredukowana do stereotypowych i malo wymagajacych zadan, ktore
bynaj mni ej ni e daj a przywi l ej ow wl adzy. Po drugi e, wzrost
zatrudnienia w zawodach urzçdniczych wiaze siç z rosnaca liczba
kobi e t pode j muj a c yc h pr a c ç na ni z s z yc h s t a nowi s ka c h
,umyslowych". W wiçkszosci krajow zachodnich kobiety stanowia
przewazajaca czçsc osob zatrudnionych w zawodach urzçdniczych
(a t akze usl ugowych, np. jako sprzedawcy). Prace umyslowe
zdominowane przez kobiety sa na ogol zupelnie inne niz te, przy
ktorych zatrudnia siç mçzczyzn. Sa to zazwyczaj zajçcia najbardziej
zrutynizowane, o niskim bezpieczenstwie zatrudnienia i niewielkich
perspektywach kariery. Kobiety pracujace w takich zawodach nie
zaliczaja siç do rozrastajacej siç zamoznej, nowej klasy sredniej,
przeciwnie naleza do grupy, ktora nazwalem podklasa sektora
,bialych kolnierzykow"*. Kobiety sa przedmiotem podwojnego
wyzysku ( pat r z r ozdzi al 6) : dyskr ymi nowane w syst emi e
zatrudnienia, musza tez zazwyczaj brac na siebie lwia czçsc zajçc
zwiazanych z prowadzeniem domu i wychowywaniem dzieci.
Niektorzy autorzy doszli do wniosku, ze w ten sposob potwierdza
siç Marksowska prognoza poglçbiajacej siç ,proletaryzacji" sily
roboczej. Tylko jednak niewielu wspolczesnych podziela ten poglad.
Wiçkszosc uznaje, ze nowa klasa srednia nie jest wprawdzie tak
duza, jak zaklada siç w naiwnej interpretacji statystyk ludnosci, lecz
mimo to stanowi element
* Anthony Giddens, The Class Stnicture oIlhe Achanced Societies. London 1979, s. 288.
70
komplikacji w kapitalistycznych stosunkach klasowych. ,Biale
kolnierzyki", pracujace w wolnych zawodach, na kierowniczych
stanowiskach w gospodarce lub administracji, wykazaly, ze moga
s t a c s i ç z n a c z a c a s i l a p o l i t y c z n a we ws p o l c z e s nych
spoleczenstwach. Marks mial z grubsza racjç, gdy spodziewal siç
upadku wlascicieli drobnego kapitalu drobnych przedsiçbiorcow,
kupcow itp., czyli ,dawnej klasy sredniej". Jednak, aby docenic
wplywy nie posiadajacej wlasnosci nowej klasy sredniej, nalezy
odrzucic niektore sIormulowania Marksa. Takie jest przynajmniej
moje zdanie. Trzeba zreszta uczciwie zauwazyc, ze niektorzy
wspolczesni autorzy marksistowscy probuja przeprowadzac analizç
nowej klasy sredniej, uwazajac ja za blizsze Marksowi, niz wedlug
mnie jest to mozliwe*.
Nowe kl asy, nowe t echnol ogi e. Wi elu wybitnych autorow,
niektorzy bliscy stanowisku Marksa, wiçkszosc jednak bardzo od
ni ego odl egl a, zwr aca uwagç na ni ekt or e r odzaj e zmi an
t echnol ogi cznych j ako szczegol ni e i st ot ne w kszt al t owani u
aktualnych kierunkow rozwoju spoleczenstw kapitalistycznych.
Najslynniejsza z tych koncepcji glosi, ze wchodzimy w erç, ktora
ni e j est j uz zdomi nowana przez przemysl Iabryczn y j a k w
przeszlosci, lecz przez ,technologiç inIormacyjna". Autorzy ci nie
mowia wiçc o ,spoleczenstwie postkapitalistycznym", ale o
,spoleczenstwie postindustrialnym"**. Rola, jaka odgrywa nauka w
nowoczesnej produkcji, powszechne zastosowanie komputerow, a
ostatnio technologii mikroukladow, bçda mialy wedlug nich bardzo
glçbokie konsekwencje dla dotychczasowego porzadku spolecznego.
Konsekwencje takie sa rzeczywiscie prawdopodobne,
* Zobacz np. E.O. Wright, Class. Crisis and the State, London 1978, rozdz. 3. ** Dwie rozne wersje tej
idei porownaj w: Daniel Bell, The Corning oI Post-lndustiial Society, New York 1973; Alain Touraine,
The Post-Industrial Society, New York 1971.
71
choc technologia mikroukladow jest tak swieza, ze jej rezultaty sa
na razie raczej nieuchwytne. Z pewnoscia ogloszenie ,drugiej
rewolucji przemyslowej" jest co najmniej przedwczesne. Co wiçcej,
nasuwaja siç zastrzezenia wobec idei, ze industrializm jest obecnie
zast çpowany przez nowy t yp spoleczenstwa, a zatem ustroj
,post i ndust ri al ny" bçdzi e zupel ni e i nny ni z spol eczenst wa
wspolczesne. Oto niektore najbardziej przekonujace argumenty
krytyczne:
1. Wyobrazenie spoleczenstwa postindustrialnego oznacza
kontynuacjç technologicznego determinizmu, ktory kryje siç w
ramach teorii spoleczenstwa przemyslowego. Jak juz podkreslalem,
powinnismy wystrzegac siç wszystkich typow determinizmu, jakie
moga odnosic siç do spraw ludzkich. Zadnej technologii nie mozna
prawidlowo zbadac w oderwaniu od ram spolecznych, w ktorych siç
zawiera. W spoleczenstwach zachodnich ramy te maja najwyrazniej
charakter kapitalistyczny.
2. Niektorzy autorzy sugeruja, ze nieuchronne pojawienie siç
spoleczenstwa postindustrialnego zapowiada pojawienie siç nowej
kl asy rzadzacej , kt orej wl adza bçdzi e si ç opi erac raczej na
kontrolowaniu inIormacji niz na wlasnosci. Poglad ten w istocie nie
jest nowy, mozna siç go doszukac juz na poczatku XIX wieku.
Wedlug Saint-Simona, na przyklad, wylaniajace siç ,spoleczenstwo
przemyslowe" mialo byc kierowane wspolnie przez naukowcow i
ekspertow technicznych. Nigdy to jednak nie nastapilo i mimo
dzisiejszych postçpow technologii inIormacyjnej raczej nie nastapi.
3. Zmiany spoleczne i ekonomi czne zwi azane z nowymi
technologiami nalezy rozpatrywac w kontekscie swiatowym, co
sprobuj emy wyj asni c w kol ej nych rozdzi al ach. Duza czçsc
przemyslu wytworczego, dostarczajaca krajom Europy Zachodniej
znaczacej ilosci towarow, jest obecnie zlokalizowana poza tymi
spoleczenstwami.
72
Pierwsze miejsce wsrod takich zewnçtrznych producentow
zajmuje Japonia, ktora wychodzac ze stosunkowo slabej pozycji
ekonomicznej, stala siç trzecim krajem (po Stanach Zjednoczonych i
ZSRR), jesli chodzi o wartosc dochodu narodowego brutto. Obecnie
Japonia eksportuje znacznie wiçcej t owarow, ni z i mport uj e,
wykazujac dwukrotnie wyzsza stopç inwestycji i tempo wzrostu niz
Stany Zjednoczone. Zaczyna tez odgrywac wiodaca rolç w galçziach
przemyslu zdominowanych niegdys przez kraje Zachodu.
Japonczycy skutecznie zaatakowali czolowa pozycjç nalezaca do
Stanow Zjednoczonych w ,podstawowych" galçziach przemyslu, jak
produkcja stali i budowa okrçtow. Japonia stala siç swiatowym
liderem, wyprzedzajac Stany Zjednoczone i Niemcy w produkcji
samochodow, Wielka Brytaniç i Holandiç w produkcji sprzçtu
elektronicznego, Niemcy i Szwajcariç w produkcji aparatow
IotograIicznych, zegarkow i przyrzadow optycznych*. Pozycji
Japonii zagraza z kolei szybki rozwoj gospodarczy innych krajow
Wschodu, zwlaszcza Hongkongu, Tajwanu i Korei Poludniowej.
Jak powiemy w ostatnim rozdziale (s. 159-164), przesuniçcia te
nie przyczyniaja siç w wiçkszym stopniu do zmiany zasadniczych
ni er ownosci pomi çdzy bar dzi ej i mni ej upr zywilejowanymi
obszarami swiata. Sluza natomiast integracji krajow Zachodu w
warunkach coraz bardziej zlozonego miçdzynarodowego podzialu
pracy. Spodziewane nadejscie spoleczenstwa postindustrialnego
mozna chyba lepiej opisac jako przestawienie gospodarki swiatowej,
w wyni ku kt orego kraj e kapi t al i st yczne ut worza ,cent rum"
administracyjne swiatowego systemu ekonomicznego (ktory, co
prawda, moze ulec glçbokim przeobrazeniom).
*Ezra F. Vogel, Japan as Number One: Lessom Ior America, Cambridge 1979.
73
Koniec klasy robotniczej?
Majac powyzsze na uwadze, musimy powaznie potraktowac poglad,
ze w spoleczenstwach zachodnich dokonuja siç istotne przemiany w
st rukt urze kl asowej i w samej nat urze pracy. To prawda, ze
upowszechnianie siç technologii inIormacyjnej bçdzie coraz bardziej
zmi eni ac charakt er pracy wykonywanej przez wi el u l udzi i
przyczyniac siç do wzrostu bezrobocia. Trzeba jednak zauwazyc, ze
w wielu krajach intensywny wzrost liczby bezrobotnych w ostatnich
latach jest skutkiem przewleklej recesji, jaka w duzym stopniu
opanowala gospodarkç swiatowa. W obliczu tych zjawisk czçsto
przyznaje siç, ze kraje uprzemyslowione juz nigdy nie wroca do
gospodarki ,pelnego zatrudnienia", ktora najbardziej mogly siç
poszczycic w latach szescdziesiatych. Rycina 1 obrazuje zmiany po-
ziomu bezrobocia w kilku spoleczenstwach zachodnich.
Przewidujac utrzymywanie siç wysokiej stopy bezrobocia,
zaproponowano liczne mniej lub bardziej spekulatywne interpretacje
ki er unkow r ozwoj u st r ukt ur y kl asowej kr aj ow zachodnich.
Najciekawsza wydaje siç prowokacyjna teoria wspolczesnego autora
Irancuskiego Andre Gorza*. Piszac raczej z pozycji radykala niz
konserwatysty, Gorz przyznaje jednak, ze Marksowska wizja
rewolucyjnej transIormacji kapitalizmu jest juz dzisiaj martwa.
Zami ast obal eni a syst emu kapitalistycznego przez proletariat
obserwujemy, jak dojrzewanie kapitalizmu przyczynia siç do
ograniczenia roli klasy robotniczej. Gorz zgadza siç z twierdzeniem,
ze liczba ,niebieskich kolnierzykow" w stosunku do ,bialych
kolnierzyk o w" c i a g l e ma l e j e . Zwr a c a j e d n a k u wa g ç n a
oddzialywanie technologii inIormacyjnej, ktora, jego zdaniem,
doprowadzi nie tylko do wyeliminowania wielu dotychczasowych
prac
* Andre Gorz, Fuiewell to the Working Class, London 1982.
74

Ryc. 1. Bezrobocie w kilku krajach w latach ! 973-1983 (wyrazone w procentach
czynnej sily roboczej) Zrodlo: SocialTremls, London 1985.
Iizycznych, ale rowniez bardziej rutynowych zajçc ,bialych
kolnierzykow".
Krytyka marksizmu u Gorza rozni siç zatem bardzo istotnie od
stanowiska reprezentowanego przez DahrendorIa. Marks uwazal, a
przynajmniej tak interpretuje go Gorz, ze perspektywa stworzenia
pr zez kl asç r obot ni cza spr awi edl i wego i humani t ar nego
spoleczenstwa opiera siç na produkcji dodatkowej, ktora j e st
mozliwa dziçki kapitalizmowi przemyslowemu. Nowoczesny
przemysl wytwarza moce produkcyj-
75
ne, dziçki ktorym mozna uzyskac znacznie wiçcej dobr, niz jest to
niezbçdne do zaspokojenia podstawowych ludzkich potrzeb. W
produkcji dodatkowej widzimy zapowiedz wyzwolenia od pracy
przymusowej; praca stanie siç celem samym w sobie, droga do
samorealizacji, ktora obiecuja wytworcy. Gorz przyznaje jednak, ze
st opni owa ewol ucj a kapi t al i zmu cal kowi ci e przekresl i l a t e
oczekiwania. Wprowadzenie praktyki scislej kontroli pracy przez
zarzadzajacych stlumilo wszelkie wyobrazenia robotnikow o jej
potencjale tworczym. Wiele dzisiejszych Iabryk, polaczonych pro-
cesami produkcyjnymi obejmujacymi kilka kontynentow (patrz s.
161-163), dawno juz przestalo pelnic Iunkcjç glownych osrodkow
Iormulowania polityki i wydawania decyzji. W epoce zlozonych
technologicznie i globalnych procesow produkcji, jedyna wladza,
jaka moga dysponowac robotnicy w miejscach produkcji, jest
wladza negatywna, czyli mozliwosc blokowania do pewnego stopnia
polityki i inicjatyw kadry zarzadzajacej.
Gorz zauwaza j ednak, ze t e same t rendy, kt ore podaj a w
watpliwosc Marksowski punkt widzenia, stwarzaja nowe mozliwosci
realizacji pewnych bliskich mu wartosci. ,Teraz chodzi o to pisze
Gorz aby wyzwolic siç od pracy przez odrzucenie jej natury,
tresci, koniecznosci i wlasciwosci"*. Problemem nie jest zatem, jak
przewidywal Marks, zdobycie wladzy przez klasç robotnicza, lecz
osiagniçcie wolnosci po to, aby w ogole zlikwidowac Iunkcjç
,robotnika" . W wyni ku pr zeds t awi onych wyzej pr oces ow
historycznych klasç robotnicza zastapil ,neoproletariat", czyli jak
mowi Gorz ,nieklasa nierobotnikow". Grupa ta sklada siç z
licznych jednostek, ktore sa stale bezrobotne lub zatrudnione na
stanowiskach slabo zorganizowanych, nie maja okreslonej toz-
* Tamze, s. 67.
76
samosci klasowej i dostatecznego bezpieczenstwa pracy. W dalszej
perspektywie na skutek coraz szerszych wplywow technologii
inIormacyjnej szeregi bezrobotnych bçda siç powiçkszac.
Ni e bçdac kl asa i ni e maj ac or gani zacyj nej spoj nosci ,
neoproletariat nie jest wspolczesnym substytutem klasy robotniczej
wedlug teorii Marksa; nie ma historycznej misji zmiany porzadku
spolecznego. Gorz widzi jednak w tej pozornej slabosci zrodlo sily.
Nal ezacy do ,ni ekl asy" ni e maj a powodu, aby akcept owac
,produktywny" etos zarowno kapitalizmu, jak i socjalizmu w ujçciu
Marksa. Coraz czçsciej probuja znalezc satysIakcjç w tym, co nie
ma nic wspolnego z praca i miejscem pracy. Znakiem przyszlosci
stanie siç zatem roznorodnosc stylow zycia poza sIera pracy. Jak
mowi Gorz, zmierzamy w kierunku ,podwojnego spoleczenstwa".
W jednym sektorze organizacja produkcji i administracji politycznej
bçdzie nastawiona na maksymalizacjç skutecznosci, w drugim
jednostki bçda wynajdywaly roznorodne sposoby spçdzania czasu,
dazac do przyjemnosci i samorealizacji.
W odniesieniu do pracujacych, zdaniem Gorza, powinnismy
oczekiwac wyraznego skrocenia przeciçtnego wymiaru czasu pracy
oraz upowszechniania Iorm dzielenia siç zatrudnieniem. Wiçkszosc
pracodawcow i pracownikow zgodnie przyznaje, ze bezrobocie jest
zj awi ski em negat ywnym, j ednak pogl ad t en zdaj e si ç t raci c
aktualnosc. Produktywna etyka pracy ustçpuje miejsca nowej
perspektywie zwiazanej z wykorzystaniem ,czasu wolnego", ktory
nie bçdzie uwazany jedynie za margines codziennych zajçc. Tak jest
j uz w ni ekt orych krajach europejskich, gdzie znaczna czçsc
pracownikow nie tylko wybiera sobie godziny rozpoczynania i
konczenia pracy, ale z pewnymi ograniczeniami rowniez liczbç
godzin pracy w miesiacu. Przewiduje siç tez wiele innych udogod-
nien, jak: ,zaliczki emerytalne" wyplacane w kazdym wieku
77
w zamian za przedluzenie okresu zatrudnienia do uzyskania pelnych
upr awni en emer yt al nych, pl at ne ur l opy dl ugot er mi nowe
praktykowane dotad jedynie w niewielu miejscach pracy (przede
wszystkim na uniwersytetach) oraz system rownowaznych norm
czasu pracy polegajacy na tym, ze osoba, ktora w okreslonym
okresie ,zgromadzila" pewna liczbç godzin, moze pozniej pracowac
w ograniczonym wymiarze, nie tracac zarobkow.
Warto porownac poglady Gorza z opiniami gloszonymi przez
i nnych aut or ow, np. Hi mmel st r anda*. Odwol uj e si ç on do
stosunkow panujacych w Szwecji, nawiasem mowiac w kraju,
ktory najszerzej ze wszystkich wykorzystuje dzisiaj technologiç
inIormacyjna. Himmelstrand opisuje zjawiska, ktore Gorz uznal juz
za nieaktualne, oraz przedstawia interpretacjç, w zamysle autora
marksistowska, mozliwosci dokonania socjalistycznej przemiany
przez ruch robotniczy. Himmelstrand nie tylko sprzeciwia siç
pozegnaniu klasy robotniczej, zaprzecza rowniez, jakoby jej
liczebnosc relatywnie malala i jakoby wspolczesni robotnicy zostali
biernie wlaczeni w techniczny aparat produkcji. Szwecja jest jednym
z najlepiej prosperujacych materialnie, najbardziej egalitarnych i
technicznie rozwiniçtych spoleczenstw swiata, majac dochod na
glowç mieszkanca wyzszy niz Stany Zjednoczone. Jest tez jedynym
krajem, w ktorym prawie od pol wieku rzady sprawuje Partia
Socj al demokr at yczna bçdaca pr ogr amowo par t i a pr acy.
Himmelstrand twierdzi, ze dziçki tym okolicznosciom mozliwy jest
w Szwecji rozwoj przekraczajacy kapitalizm opiekunczy w kierunku
socjalizmu. Wedlug Himmelstranda tutejszy ,socjalizm" nie ma nic
wspolnego z modelem wschodnioeuropejskim, ktory jest przez niego
traktowany pogardliwi e, podobni e j ak czyni t o wi çks zos c
wspolczesnych zachod-
* UlI Himmelstrand i in., Beyond WelIare Capitalism, London 1981.
78
nich marksistow. Jego nadzieje na przyszlosc nie sa zwiazane z
dalsza nacjonalizacja przemyslu ani z rozszerzaniem centralnego
planowania gospodarczego, lecz dostrzega on mozliwosc zapewnieni
a robotnikom pewnego poziomu kontroli nad procesami produkcji, w
kt orych uczest ni cza, co Gorz odrzuca j ako ni emozl i we we
wspolczesnym przemysle. Wedlug Himmelstranda wskazany przez
niego kierunek rozwoju to nie tylko perspektywa, ktora kazdy uzna
za sluszna do realizacji w przyszlosci, ale przede wszystkim zadanie
na dzisiaj.
Pozi om bezroboci a w Szwecj i j est ni ski w porownani u z
wiçkszoscia krajow zachodnich. W ksiazce Himmelstranda nie ma
slowa o coraz wiçkszej grupie neoproletariatu, ktora tworza
bezrobotni i zatrudnieni w niepelnym wymiarze. Mowi siç natomiast
o ,rozszerzonej klasie robotniczej", czyli wiçkszosci ludzi pracy,
kt or ych ws pol ny i nt er es wymaga pr zeprowadzenia reIorm
socjalistycznych. Rozszerzona klasa robotnicza obejmuje oprocz
,niebieskich kolnierzykow" wszystki ch wykonuj acych prace
rutynowe, w tym nizsza warstwç ,bialych kolnierzykow" oraz osoby
zatrudnione w uslugach. Autor stara siç przedstawic rozne dowody
wskazujace na to, ze swiadomosc klasowa proletariatu w postaci
rozszerzonej klasy robotniczej jest nie tylko zywa, ale i aktywna. W
Szwecji, a prawdopodobnie rowniez w innych spoleczenstwach
rozwiniçtych przemyslowo, istnieja warunki do rozwoju programow
wykr aczaj acych poza zwyczaj ne negocj acj e ze zwi azkami
zawodowymi i zmierzajacych w kierunku dalej idacych Iorm
przeksztalcania spoleczenstwa. Himmelstrand zwraca uwagç na
propozycje wprowadzenia do przemyslu systemu Iunduszow
pracowniczych, ktore zostaly oIicjalnie usankcjonowane przez
socjaldemokratow. Rozwaza rozne wersje projektu, ktory w zasadzie
opiera siç na podziale zysku. Pewna czçsc zyskow przedsiçbiorstwa
ma byc co r oku wypl acana pr acowni kom I i r my, a czçs c
przekazywana do narodowego
79
i regionalnego Iunduszu rozwoju. Oczekuje siç, ze proces ten
przyczyni siç do stopniowej zmiany stosunkow wladzy pomiçdzy
pracodawcami a pracownikami i zostanie wlaczony w mechanizmy
demokracji przemyslowej.
Jak mozliwe sa tak ogromne roznice pogladow dwoch autorow, z
ktorych kazdy pisze o aktualnych procesach rozwoju w strukturze
kl as owej s pol eczens t w zachodni ch? Mozna oczywi s ci e
odpowiedziec, ze Himmelstrand zajmuje siç przede wszystkim
syt uacj a w Szwecj i , nawet gdy wni oski z j ego anal i zy ni e
ograni czaj a si ç wyl aczni e do t ego spol eczenst wa, dl a Gorza
natomiast glownym punktem odniesienia jest Francja. Istnieja
j ednak ponadt o zasadni cze rozbi eznosci w przewidywaniach
konsekwencji wspolczesnych przemian zachodzacych w organizacji
przemyslowej i w st rukt urze kl asowej . Jedna z ni ch j est , j ak
wiadomo, zanik klasy robotniczej (wedlug Gorza) lub jej wzrost
(zdaniem Himmelstranda) w systemie zatrudnienia spoleczenstw
zachodnich.
Wazne w ty m wzglçdzie sa nasze wczesniej sze rozwazania
dotyczace klas (s. 68-73). Wydaje siç bowiem, ze zaden z autorow
nie ma racji. To prawda, ze w kilku glownych spoleczenstwach
Zachodu, m.in. w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Francji
i Niemczech ,starsze" galçzie przemyslu, jak gornictwo czy
produkcja zelaza i stali kurcza siç. Jak juz wspomniano, niektore
dziedziny produkcji przejmuja kraje Dalekiego Wschodu. Z drugiej
jednak strony wzglçdne ograniczanie pewnych galçzi produkcji jest
rekompensowane rozwojem przemyslu uslugowego zwiazanego np.
z hotelarstwem, gastronomia i turystyka. Wiçkszosc zajçc w nowych
dzi edzi nach gospodarki ni e wymaga wysoki ch kwal i Ii kacj i
zawodowych i jak zauwazylismy wczesniej nie obiecuje ich
wykonawcom awansu do ,klasy sredniej". Pracownicy tej kategorii
nie wykazuja jednak rowniez sklonnosci, aby przylaczyc siç do
,niebieskich kolnierzykow" i stworzyc oglo-
80
szona przez Himmelstranda ,rozszerzona klasç robotnicza". Wydaje
siç raczej, ze panorama spoleczna roznicuje siç, tworzac rozmaite
odmiany w strukturze klasowej roznych spoleczenstw, a takze w
obrçbie tego samego spoleczenstwa.
Teoria Gorza opiera siç na przekonaniu o malejacej roli klasy
,niebieskich kolnierzykow", a takze na zalozeniu zwiazku pomiçdzy
technologia inIormacyjna a bezrobociem i przewidywaniu, ze
wy s o k i p o z i o m b e z r o b o c i a b ç d z i e u t r z y my wa l s i ç w
nieskonczonosc. Kazda z powyzszych tez mozna zakwestionowac.
Wydaje siç jasne, ze technologia mikroelektroniczna, zwlaszcza
s l u z a c a a u t o ma t y z a c j i p r o c e s o w, w k t o r y c h d a wn i e j
wykorzystywano pracç ludzka, moze powodowac ograniczenie
zat r udni eni a w s I er ach, w kt or ych znaj duj e bezposrednie
zastosowanie. Trudno jednak wyrokowac, jak daleko siçgaja jej
wpl ywy i j ak dl ugo bçda oddzi al ywac na cal osc pr ocesow
gos podar czych. Ni ekt or zy, j ak Gor z, s a pr zekonani , ze
automatyzacja ogranicza mozliwosci zatrudnienia. Mozna jednak
oczekiwac, ze upowszechnianie siç technologii inIormacyjnej
prçdzej czy pozniej stworzy nowe miejsca pracy, reagujac na zmianç
popytu. Rownie prawdopodobne wydaja siç sytuacje, w ktorych
c or a z s z e r s z e z ast osowani e mi krot echnol ogi i t worzy nowe
mozliwosci zatrudnienia, ale i przeciwny rozwoj wypadkow. Tansza
produkcja masowa dostçpnych produktow moze spowodowac nowe
zapotrzebowanie, moga pojawic siç nowe produkty i oIerta nowych
usl ug, a sekt ory przemysl u majace trudnosci Iinansowe moga
odzyskiwac rentownosc.
Wszystko jest zatem niewatpliwie o wiele bardziej zlozone i
nieprzewidywalne, niz sklonni sa przyznac niektorzy autorzy.
Wysoki poziom bezrobocia w dzisiejszych czasach postrzega siç
przez pryzmat ,kryzysu naItowego" z lat 1973-1974 i innych
czynnikow prowadzacych do recesji. Z pewnoscia mozliwe jest, ze
w wiçkszosci krajow Zachodu poziom bez-
81
robocia w najblizszej przyszlosci pozostanie wysoki lub bçdzie
nawet wzr ast al . Jednak na pewno ni e j est t o zj awi sko t ak
ni euchr onne, j ak zakl adaj a l i czni obser wat or zy. W l at ach
szescdziesiatych, w okresie rosnacego dobrobytu we wszystkich
krajach zachodnich, prawie wszyscy uwazali, ze utrzymanie w nich
niemal pelnego zatrudnienia jest pewne. Powinnismy wystrzegac siç
stosowania tego samego typu uogolnien w uzasadnianiu czegos
przeciwnego.
Powyzsze uwagi odnosza siç do empirycznych podstaw teorii
Gorza i Himmelstranda. Zaden z nich nie postawil jednak wprost
pytania, na ile scenariusz bliski przewidywanemu przez Marksa
ponad sto lat temu ma jeszcze dzisiaj znaczenie jako aktualny,
mogacy zyskac poparcie, program polityczny. Poniewaz zwiazane z
tym problemy przekraczaja znacznie ramy omowionych dotad
zagadnien, powrocç do nich w rozdziale podsumowujacym.
------ 4 ----------
Nowoczesne panstwo
W ost at ni m st ul eci u dokonal y si ç i st ot ne zmi any, o kt orych
dotychczas wspomnialem tylko mimochodem: zwiçkszyla siç rola
panstwa w zyciu spolecznym. Rozszerzenie dzialalnosci panstwa
jest dostrzegalne w wielu dziedzinach. Na poziomie gospodarczym
panstwo w spoleczenstwie kapitalistycznym zaczçlo przejmowac
nadzor nad dzialalnoscia produkcyjna. W wiçkszosci krajow
kapitalistycznych ponad 40° osob aktywnych zawodowo jest
zatrudnianych bezposrednio przez panstwo, pracujac w aparacie
administracji panstwowej badz w znacjonalizowanym przemysle.
Panstwo probuje tez coraz bardziej ,interweniowac" w dzialalnosc
gospodarcza poprzez oddzialywanie na podaz i popyt towarow,
udzial w planowaniu gospodarczym, politykç cenowa i placowa itd.
Angazuje siç rowniez w wiele innych aspektow zycia spolecznego:
uczestniczy w zakladaniu i organizowaniu wiçzien, przytulkow,
szpitali oraz w Iinansowaniu tej kategorii swiadczen, ktore okresla
siç wspolnym mianem ,opieka spoleczna".
Wobec powyzszego wydaje siç dziwne, ze przynajmniej do
niedawna panstwo bylo przez socjologiç wyraznie ignorowane, i to
nie tylko przez zwolennikow Marksa. Fakt ten jest w pewnej mierze
konsekwencja wyjatkowo nieIortunnego
83
podzi al u w naukach spol ecznych. Uwazano mi anowi ci e, ze
socjologia powinna zajmowac siç spoleczenstwem w znaczeniu, w
j aki m mys l i ci el e dzi ewi çt nas t owi eczni uzywal i poj çci a
,spoleczenstwo obywatelskie", czyli gospodarka, rodzina i innymi
instytucjami poza panstwem. Analizç panstwa pozostawiono w
kompetencjach dyscypliny zwanej ,politologia" lub ,naukami
politycznymi". W pewnym stopniu unikanie badan nad panstwem
ma jednak glçbsze korzenie intelektualne siçgajace wieku XIX.
Socjologiç marksistowska i niemarksistowska laczy wspolna
przeszlosc krytyki klasycznej teorii ekonomii, ktora panstwu
przypisywala minimalne znaczenie. Pierwsi ekonomisci twierdzili,
ze najwazniejsze sily napçdowe zmiany spolecznej koncentruja siç
w produkcji, czyli w sIerze ,spoleczenstwa obywatelskiego".
Panstwo stwarza ramy prawne, ktore zapewniaja ochronç umow
gospodarczych i ogolnie dba o interesy spolecznosci.
Pozni ej szych mysl i ci el i pogl ad t en ni e zadowal al . Dl a
przedstawicieli glownego nurtu socjologii przypomnijmy znowu
Durkheima panstwo ma bardziej pozytywna i wazniejsza rolç do
odegrania, niz sadzili wczesni ekonomisci. Rozszerzanie siç
dzialalnosci panstwa jest koniecznym i korzystnym elementem
rozwoju porzadku spolecznego nastawionego na postçpujaca
reIormç spoleczna. W tym przypadku panstwo jest postrzegane jako
zbior przyjaznych instytucji, bezposrednio zaangazowanych w
likwidowanie podzialow i nierownosci klasowych. Marks twierdzil
natomiast, ze ekonomisci nie dostrzegaja klasowego charakteru
panstwa. Uwazal, ze bynajmniej nie jest ono narzçdziem sluzacym
do wyrownywania podzialow, lecz z natury przyczynia siç do ich
utrzymywania, popierajac interesy klasy panujacej, a wystçpujac
przeciwko przedstawicielom innych klas spolecznych. W zadnej z
tych tradycji panstwo nie bylo jednak przedmiotem systematycznych
badan. Zarowno marksisci, jak i nie-
84
mar ksi sci i nt er esowal i si ç r aczej domni emanymi eI ekt ami
dzialalnosci panstwa niz samym panstwem. Marks pozostawil
wlasciwie tylko kilka Iragmentarycznych tekstow na temat panstwa,
poswiçcajac wiçkszosc energii krytyce wczesnej teorii ekonomicznej
na j ej wl asnym t ereni e, t zn. w sIerze st osunkow produkcj i
kapitalistycznej.
Panstwo a klasy: nowe poglady
W ciagu ostatnich kilkunastu lat nowoczesne panstwo stalo siç
przedmiotem ozywionej dyskusji, zwlaszcza wsrod a u t o row
marksistowskich. Uswiadomiwszy sobie wyraznie szczatkowy
charakter uwag Marksa na temat panstwa, marksisci probuja
uzupel ni c j e bardzi ej szczegol owymi wni oskami . Jednym z
pierwszych przejawow nowego zainteresowania panstwem byla
ksiazka Milibanda. Dwaj inni wybitni autorzy w tej dziedzinie to
Poul ant zas i OI I e*. Mi l i band i Poul ant zas podj çl i ze soba
bezposredni dialog na temat sposobow analizy panstwa, co ponizej
krotko omowiç.
Rozne komentarze Marksa dotyczace panstwa kapitalistycznego
i da w dwoch kierunkach. W niektorych miejscach mowi siç o
panstwie jako bezposrednim instrumencie panowania klasowego,
kontrolowanym wprost przez klasç kapitalistyczna. W jednym z
Iragmentow, na przyklad, panstwo zostalo nazwane ,komitetem
wykonawczym burzuazji". W innych kontekstach Marks zdaje siç
sugerowac, ze klasowy charakter panstwa polega w gruncie rzeczy
na zapewnieniu przez
* Zobacz zwlaszcza Nicos Poulantzas, Political Power and Social Classes, London 1973 (1 wyd.
1968); Claus OIIe, Disorganised Capitalism, Cambridge 1985.
85
biurokracjç panstwowa ogolnej ciaglosci kapitalistycznej produkcji.
Choc moze nie jest to od razu oczywiste, pomiçdzy tymi dwoma
pogladami zachodzi Iundamentalna roznica. Pierwszy zaklada, ze
klasa panujaca jest jednolita Iormacja spoleczna, ktora w dowolny
sposob manipuluje panstwem. W konsekwencji jest to stanowisko
latwe do podwazenia, to typ rozumowania czçsto atakowany przez
tzw. pluralistow. W interpretacji pluralistycznej, ktora dokladnie
zgadza siç z pogladami DahrendorIa i innych rzecznikow teorii
spoleczenstwa przemyslowego, w spoleczenstwach zachodnich nie
ma jednolitej ,klasy rzadzacej". Istnieja natomiast rozne elity, kto-
rych mozliwosci oddzialywania na politykç rzadowa sa dosc
ograniczone.
Druga pochodzaca od Marksa koncepcj a zwraca uwagç na
mozliwosc wyraznych podzialow i tarc w krçgach rzadzacych
spoleczenstwa, ktore w dalszym ciagu pozostaje klasowe. Poulantzas
rozwija tç mysl w swoich rozwazaniach na temat panstwa, choc
czçsto czyni to w sposob niezrçcznie zawily i podatny na krytykç. W
pierwszej z powyzszych interpretacji Marksa panstwo wydaje siç
mani pul owane przez kl asç rzadzaca. Poul ant zas nat omi ast
przypisuje panstwu tzw. wzglçdna autonomiç w stosunku do klasy
kapitalistycznej, ktora cechuja podzialy wewnçt rzne. Inaczej
mowiac, panstwo dysponuje w pewnym stopniu niezalezna wladza,
lecz tylko w okreslonych granicach, przy czym wladza ta jest
wykorzys t y w a n a d o p o d t r z y m y w a n i a o g o l n y c h r a m
instytucjonalnych dzialalnosci kapitalistycznej. Panstwo moze
zainicjowac politykç przeciwna krotkotrwalym interesom pewnych
ugrupowan kapitalistycznych w celu obrony dlugotrwalego interesu
ut rwal eni a syst emu j ako cal osci . Jednym z przykl adow j est
wprowadzanie przez rzad prawodawstwa skierowanego przeciwko
trustom wbrew sprzeciwom kierujacych przed-
86
siçbiorstwami, ktorzy chca przeprowadzic polaczenie Iirm w
okreslonym sektorze gospodarki.
Jest to na pewno subtelniejsze ujçcie analizy panstwa niz to, ktore
wykorzystuje pierwsza, ,instrumentalna" interpretacjç Marksa. Do
tej kategorii Poulantzas zalicza ksiazkç Milibanda i na tej podstawie
Iormuluje wobec niej krytyczne uwagi. Sadzi mianowicie, ze
Miliband za bardzo stara siç wykazac jednosc elit w spoleczenstwie
kapitalistycznym na zasadzie podobnego wyksztalcenia, stosunkow
rodzinnych, kontaktow towarzyskich itp. Przesadnie dostosowuje
tez teoriç spoleczenstwa przemyslowego i pluralizm polityczny do
wlasnych kategorii, probujac udowodnic, ze u steru rzadow znajduje
siç jednolita klasa posiadajaca. Poulantzas twierdzi tymczasem, ze
nawet rozl amy w wyzszych sIerach ni e swi adcza j eszcze o
slabniçciu dominacji klasy kapitalistycznej. Rozlamy sa zjawiskiem
nor mal nym. Decyduj ace znaczeni e ma nat omi ast t r wani e
instytucjonalnego mechanizmu produkcji kapitalistycznej.
Choc dyskusj ç Poul ant zasa z Mi l i bandem t rudno nazwac
szczegolnie pouczajaca czy owocna jej uczestnicy zbyt czçsto
rozmijaja siç w tym, co mowia bardzo dobrze wyjasnia ona
jednak pewne podstawowe zagadnienia, ktore sIormulowalem na
ws t çpi e t ej ks i azki . Ogol ne st anowi sko Poul ant zasa choc
niemarksistowskie, bardzo zbliza siç do pewnych elementow tego
modelu socjologii, ktory byl przedmiotem moich krytycznych uwag.
Schemat Poul ant zasa, pozos t aj acy pod s i l nym wpl ywem
,marksizmu strukturalistycznego" wspolczesnego Irancuskiego
IilozoIa, Louisa Althusse-ra, nazywa wprost aktorow spolecznych
,nosnikami sposobow pr odukcj i ". I nnymi sl owy, dzi al ani e
czlowieka tlumaczy jako rezultat uwarunkowan spolecznych. Ludzie
nie sa traktowani jako podmioty obdarzone wiedza, ich ,podwojne
uwik-
87
lanie" w spoleczenstwo jest nie uswiadomione. Miliband traInie
zauwaza, ze Poulantzas ulega swoistej tendencji ,strukturalnego
superdeterminizmu" bez wzglçdu na to, czy potwierdza on swoja
slusznosc w dalszej czçsci wywodu*.
Ten watek chcialbym nieco rozwinac, poniewaz tak samo jak
argumenty teoretyczne, przytoczone w rozdziale wstçpnym, dotyczy
on bezposrednio istoty panstwa. W jaki sposob panstwo osiaga
,wzglçdna autonomiç", o ktorej mowi Poulantzas i na czym ona
polega? Wypowiedzi Poulantzasa sa w tej materii zawile i niejasne.
Nie wiadomo dokladnie, na czym opiera siç wzglçdna autonomia
panstwa, na ile i wobec czego jest wzglçdna. Myslç, ze mozna to
wy j a s n i c , j e d n a k t y l k o p o d wa r u n k i e m o d r z u c e n i a
deterministycznego stanowiska Poulantzasa. Najlepszym sposobem
wyjasnienia specyIicznych cech panstwa kapitalistycznego jest
dokonanie porownania z innymi typami panstwa, jakie istnialy w
historii, czyli panstwami agrarnymi czy imperiami. W tych ostatnich
reprezentanci klasy rzadzacej na ogol t worzyl i zarazem admi -
nistracjç panstwowa; panstwo i klasa panujaca stanowili jedno. W
spoleczenstwach kapitalistycznych jest inaczej. Przedstawiciele
klasy panujacej kierujacy przedsiçbiorstwami handl owymi i
przemyslowymi dosc czçsto biora bezposredni udzial w rzadzeniu.
Na ogol jednak zarzadzanie przemyslem i administracja panstwowa
sa od si ebi e i nst yt ucj onal ni e oddzielone. Zacytujmy czçsto
przytaczana wypowiedz Karola Kautsky'ego, wczesnego marksisty z
przelomu wiekow: ,Klasa rzadzaca nie rzadzi". Obie wersje tego, co
Marks mowil o panstwie, sa w pewnym sensie zgodne z powyzsza
I or mul a, mozna j ednak r owni ez wyci agnac z ni ej wni oski
wyjasniajace ideç wzglçdnej autonomii.
* Ralph Miliband, The capitalist state: a reply to Nicos Poulantzas, ,New LeIt Review". nr 59, 1970.
88
Zys ki pa ns t wa z a l e z a w kapi t al i zmi e od pomysl nosci
przedsiçwziçc gospodarczych. Panstwo nie mogloby przetrwac bez
powodzenia w dzialalnosci przemyslowej, choc nie sprawuje nad nia
bezposredniej kontroli, ktora jest domena klasy kapitalistow.
Autonomia dzialania czçsci administracji panstwowej jest zatem
mocno ogr ani czona wskut ek uzal ezni eni a od gospodar ki
kapitalistycznej stanowiacej instytucjonalny wyznacznik autonomii
panstwa, a zarazem podstawowa przyczynç ograniczonego lub
,wzglçdnego" charakteru owej autonomii. Zadnego z tych zjawisk
nie mozna jednak lub nie nalezy interpretowac mechanicznie.
Rosnaca ingerencja panstwa w zycie gospodarcze jest jednym ze
sposobow oddzialywania administracji na zasady Iunkcjonowania
dzialalnosci gospodarczej. Nie tylko marksisci uswiadamiaja sobie
zaburzenia i kryzysy nçkajace gospodarkç kapitalistyczna. Najbar-
dziej sa ich swiadomi urzçdnicy panstwowi i dlatego ciagle angazuja
siç w proby ,zarzadzania" gospodarka.
Do tej pory jestesmy na ogol zgodni z pogladami Poulantzasa,
choc wyrazamy je za pomoca innych sIormulowan niz te, ktorymi
on siç poslugiwal. Chcialbym jednak zwrocic uwagç na jeszcze
jeden element o bardzo istotnym znaczeniu dla autonomii panstwa.
Jest to sila zorganizowanej klasy robotniczej wyrazona zarowno
przez silç zwiazkow zawodowych, jak i przez wplywy partii pracy
lub partii socjalistycznych na sprawowanie wladzy panstwowej.
Poulantzas wyjasnia, dlaczego zrodlem sprzecznosci pomiçdzy
panstwem a klasa kapitalistyczna sa bardzo czçsto konIlikty
wewnatrz-klasowe: polityka panstwowa moze popierac jeden sektor
kapitalu kosztem innego. Panstwo probuje jednak radzic sobie z
wplywami zorganizowanego swiata pracy. Jesli w pierwszych latach
kapitalizmu przemyslowego dzial ani a t e ni e mi aly wiçkszego
znaczenia, dzisiaj trudno byloby tak o nich powiedziec. KonIlikty i
przeobrazenia, opisane w poprzednim
89
rozdziale, nie spowodowaly po prostu ,wcielenia" klasy robotniczej
do ni e zmi eni onych i nst yt ucj i gospodarczych i politycznych;
zdobyte prawa obywatelskie zmienily rownowagç wl adzy w
panstwie, choc nie wywolaly przewidywanych przez Marksa
rewolucyjnych przewrotow.
W tym miejscu mozna posluzyc siç pismami OIIe'a jako dogodna
korekt a. Wedl ug OIIe' a poj mowani e panst wa w kategoriach
ktorejkolwiek z wymienionych wyzej interpretacji Marksa nie jest
wlasciwe, choc druga z nich jest sluszniejsza. W rzeczywistosci
pans t wo znaj duj e s i ç pod naci s ki em dwoch wewnçt r zni e
sprzecznych, antagonistycznych wplywow. Nowoczesne panstwo
angazuje siç w liczne dzialania, m.in. w opiekç spoleczna, ale
rowniez w wiele innych uslug wykonywanych dla wspolnoty jako
calosci. Jakkolwiek jednak staraloby siç ,zarzadzac" wzrostem
gospodarczym, jego dochody sa w zasadzie uzaleznione od majatku
wytwarzanego przez kapital nalezacy do wlascicieli prywatnych lub
korporacji, czyli od procesow, ktorymi nie moze bezposrednio
kierowac. Uslugi, ktore panstwo ma za zadanie organizowac, musza
byc oplacane z dochodow osiaganych posrednio, poprzez podatki.
Tymczasem zarzadzajacy zyciem gospodarczym menedzerowie i
klasa kapitalistyczna sklonni sa opierac siç dazeniom panstwa do
zapewni eni a dochodow umozl i wi aj acych swi adczeni e usl ug
publicznych. Dzieje siç tak dlatego, ze obok uslug pozadanych
zarowno przez klasç panujaca, jak i przez innych (np. tworzenie i
utrzymywanie sprawnej sieci drog), jest wiele takich, z ktorych
korzyst aj a przede wszyst ki m ni zsze warst wy spol eczne (np.
swiadczenia socjalne).
OIIe twierdzi, ze skutkiem tych uwarunkowan jest stale napiçcie
pomiçdzy tym, co nazywa utowarowieniem (commodiIicatiori) i
odtowarowieniem (decommodiIicatiori) stosunkow spolecznych.
Towar (commodity) to produkt lub
90
usluga, ktore mozna kupic lub sprzedac, stad stosunek ,uto-
warowiony" oznacza stosunek, ktoremu mozna nadac cenç, ktory
wchodzi na rynek. ,Odtowarowienie" oznacza usuniçcie z rynku
st osunkow spol ecznych, zorgani zowani e i ch wedl ug i nnych
kryteriow niz ekonomiczne. Partie pracy i partie socjalistycznie daza
do tworzenia lub prowadzenia polityki upowszechniajacej stosunki
,ni eut owar owi one". Pr zykl adem moze byc wspomagani e
mozliwosci zdobywania wyksztalceni a l ub bezpl at na opi eka
szpitalna dla kazdego. Partie konserwatywne, z kolei, popierane
przede wszystkim przez klasç wyzsza i srednia, probuja zachowac
rel acj e ,urynkowi one", a nawet dokonywac i ch powt ornego
utowarowienia. Wystçpuje to m.in. w przypadku polityki pozyczek
panstwowych na oplacenie kosztow nauki lub dzialan sprzyjajacych
rozwojowi sektora lecznictwa prywatnego.
Argumentacja przedstawiona przez OIIe'a jest w zasadzie zgodna
z tym, co na temat znaczenia praw obywatelskich i natury ,panstwa
dobrobyt u" powi edzi ano w rozdzi al e poprzednim. Teoretycy
spoleczenstwa przemyslowego sklonni sa traktowac je jako trwale
osi agni çci a, sl uzace ut r zymywani u s t abi l nego l i ber al no-
demokratycznego ustroju przemyslowego; wi dz a w ni c h oni
eIektywne rozwiazanie konIliktu klasowego w j aki mkol wi ek
znaczeniu zblizonego do analizowanego przez Marksa. Moim
zdaniem natomiast sa to zjawiska raczej uwiklane na stale w konIlikt
klasowy niz go likwidujace, ,panstwo dobrobytu" zas jest tworem
dos yc kr uc hym. W kl i ma c i e pol i t yc z nym dz i s i e j s z e go
konserwatyzmu mozna dostrzec to wyrazniej niz jeszcze kilkanascie
lat temu, poniewaz niektore rzady konserwatywne z dawno nie
notowana stanowczoscia podejmuja obecnie proby ponownego
urynkowienia obszarow swiadczen spolecznych.
91
Panstwo a biurokracja
Choc autorzy marksistowscy pomogli bardzo wydatnie w prze-
prowadzeniu analizy nowoczesnego panstwa w wymienionych
wyzej aspektach, w dwoch kontekstach ich dyskusje wydaja siç
jednak ograniczone. Jednym jest zwiazek panstwa z biurokracja lub
ogolniej z wladza administracyjna; drugim natomiast zwiazek
panstwa z narodem oraz panstwa narodowego z sila militarna i
przemoca. Trudno r owni ez skor zyst ac w t ym pr zypadku z
interpretacji podsuwanych przez teoriç panstwa przemyslowego,
poniewaz sa one zbyt silnie zakorzenione w tych samych tradycjach
myslenia, z ktorych czerpie marksizm.
Jest jednak w teorii spolecznej pewna wazna postac, ktorej
poglady ulatwiaja zrozumienie tych kwestii. Mowa o Maxie
Weberze. Przed Weberem pojçcia ,biurokracja" uzywano ogolnie w
znaczeniu ,biurokracji panstwowej", czyli w odniesieniu do
Iunkcjonariuszy panstwowych. W pracach Webera w dalszym ciagu
biurokracjç wiaze siç przede wszystkim z panstwem, jednak jej
pojçcie zostalo znacznie rozszerzone i odnosi siç do kazdej Iormy
duzej organizacji. Wedlug Webera rozwoj biurokracji jest scisle
zwiazany z rozwojem kapitalizmu. Zwiazek pomiçdzy tymi dwoma
czynnikami ustanawiaja normy nazwane przez Webera ,racjonalno-
legalnymi". Jedna z wyrozniajacych cech kapitalistycznej dzialal-
nosci gospodarczej jest wedlug Webera jej zrutynizowany charakter:
produkcja zalezy od rachunku zyskow i wydatkow w postaci
przeliczania nakladow surowcow i sily roboczej w stosunku do
poziomu uzyskanych dobr. Taka zrutynizowana Iormç mozna
osiagnac jedynie, przyjmujac bezosobowe zasady, ktore okreslaja
procedury i umozliwiaja dokladny rachunek ekonomiczny. Weber
uwaza za nieprzypadkowe, ze poczatki gospodarki kapitalistycznej
w Europie zbiegly siç
92
z wynalazkiem podwojnej ksiçgowosci; bylo to konkretne narzçdzie
r achunku ekonomi cznego ni ezbçdnego do zr ut yni zowani a
dzialalnosci gospodarczej.
Normy racjonalno-l egal ne moga rzadzi c gospodarka kapi -
talistyczna, lecz wedlug Webera maja znacznie szersze zastosowanie
w administracji wszelkich organizacji biurokratycznych. W panstwie
zostaja ujçte w Iormalny system skodyIikowanych przepisow
p r a wn y c h ; w i n n y c h o r g a n i z a c j a c h s t r e s z c z a j a s i ç w
sIormalizowanych regulach postçpowania w roznych kwestiach.
Organizacja biurokratyczna charakteryzuje siç specyIicznymi
cechami. Jest to, wedlug slynnej charakterystyki Webera z jego
gl ownego dzi el a Wi rt schaIt und Gesel l schaIt (Gospodarka i
spoleczenstwo), ,typ idealny" pojçcie, ktoremu przypisywal
podstawowe znaczenie w swoim podejsciu do nauk spolecznych.
Typ idealny to ,jednostronne przejaskrawienie" pewnych aspektow
rzeczywistosci, do ktorego mozna przyrownywac rzeczywistosc.
Weberowski opis biurokracji jako typu idealnego zawiera zatem caly
zestaw cech, ktore rzadko lub wcale nie wystçpuja w Iormie
calkowicie rozwiniçtej w jakiejkolwiek prawdziwej organizacji*.
Cechy te obejmuja hierarchiç wladzy w postaci piramidy zaleznosci
obowi a z kow s l uz bowyc h, z a t r udni e ni e ur z ç dni kow z a
wynagrodzeni em w wymi arze pel noet at owym, i ch Iormal ne
kwaliIikacje bçdace warunkiem zatrudnienia. W rozwazaniach
Webera o zwiazkach pomiçdzy kapitalizmem a biurokracja wy
stçpuja dwa elementy, ktorym nalezy poswiçcic szczegolna uwagç.
Pierwszy z nich dotyczy uwzglçdnienia szerszego kontekstu w
rozwoju kapitalistycznych przedsiçbiorstw. Weber znacznie silniej
niz Marks akcentuje wczesny rozwoj biurokratycznego aparatu
panstwowego jako warunek szerzenia siç kapitalizmu. Stworzenie
systemu prawnego
* Max Weber, Eamomy und Society, Berkeley 1978, t. 2, s. 956-994.
93
i gwarantowanego systemu pieniçznego, zarzadzanego przez
panstwo, stanowilo konieczny czynnik rozwoju produkcji ka-
pitalistycznej na wiçksza skalç.
Bardziej znaczacy w rozwazaniach Webera, w kazdym razie w
stosunku do zagadnien omawianych w tym rozdziale, wydaje siç
jednak watek skutkow zwiazkow kapitalizmu, powstalego jako
odrçbny typ spoleczenstwa, z rozwojem biurokracji. W tej kwestii
Weber rzuca wyzwani e marksi st om, podwazaj ac t ezç, ze
spoleczenstwo socjalistyczne moze stworzyc ustroj bardziej
demokratyczny, niz jest to mozliwe dla liberalnej demokracji
kapitalistycznej. Weber twierdzi, ze biurokracja i demokracja
pozostaja wobec siebie w stosunku paradoksalnym. Z samej natury
biurokracja pobudza centralizacjç wladzy w rçkach mniejszosci,
ktora znajduje siç na czele organizacji. Marks twierdzil natomiast,
ze w spoleczenstwie kapitalistycznym pozbawienie ludnosci
kontroli nad srodkami produkcji jest powodem zarowno dominacji
klasy wyzyskujacej, jak i ograniczonego charakteru demokracji
burzuazyj nej . Oczywi sci e t o wszyst ko mi al o si ç zmi eni c z
nadejsciem socjalizmu poprzez zlikwidowanie wlasnosci prywatnej
i klas. Robotnicy mieli odzyskac kontrolç nad srodkami produkcji, a
zludna swoboda ,wolnej pracy najemnej" miala ustapic miej sca
prawdziwym swobodom zdemokratyzowanego przemyslu.
Analiza Webera jest dla tej koncepcji ogromnym zagrozeniem.
Pozbawienie robotnikow kontroli nad srodkami produkcji nie
ogranicza siç do Iirmy kapitalistycznej, dlatego nie skonczy siç z
zani ki em kapi t al i zmu. Wedl ug Weber a ut r at a kont r ol i nad
procesami pracy i redukcja pracy do rutynowych operacji, w ktorych
wiçkszosc pracownikow jest tylko ,trybami w maszynie" to cecha
biurokratyzacji w ogole. Robotnicy-przemyslowi w zakladach
kapitalistycznych nie posiadaja na wlasnosc srodkow produkcji i nie
maja nad nimi Iormalnej
94
kontroli. Nie jest to jednak cecha specyIiczna przemyslu: to samo
dzi ej e s i ç na ni zs zych pozi omach ws zel ki ch or gani zacji
biurokratycznych, jak wielkie szpitale czy uniwersytety, a takze
dotyczy udzialu we wladzy panstwowej. Weber podkresla, ze idealy
demokracji narodzily siç w niewielkich spoleczenstwach, gdzie
dyskryminowane grupy ludnosci, nalezace do ,obywateli", mogly
jednoczyc siç Iizycznie w celu wywierania nacisku politycznego. W
dzisiejszych duzych spoleczenstwach, gdzie prawa obywatelskie
obejmuja niemal wszystkich, taki model demokracji jest nie do
zrealizowania. Nowoczesny system demokratyczny zaklada wysoki
poziom biurokratyzacji administracji panstwowej. Do zorganizowa-
ni a masowych wybor ow koni eczny j est ut r wal ony syst em
,racjonalno-legalny" polaczony z procedurami biurokratycznymi
zapewniajacymi wlasciwy przebieg dzialan koordynujacych i
administracyjnych. Co wiçcej, masowe partie polityczne rowniez
wykazuja tendencjç do silnego zbiurokratyzowania, niezaleznie od
dekl ar acj i ot war t osci i demokr at ycznych zasad dzi al ani a.
Wspolczesna epoka jest era ,polityki machiny partyjnej", w ktorej
udzial zwyklych obywateli jest znacznie ograniczony. Weber byl
j ednym z t worcow t eori i t zw. el i t aryzmu demokrat ycznego.
Wspolczesna demokracja umozliwia jednostkom poprzez wybory
pewien wplyw na elity rzadzace, nie moze byc jednak mowy o
przywroceniu Iorm ,demokracji uczestniczacej", w ktorej ludzie
maja wiçksza kontrolç nad swoim losem*.
Zdaniem Webera socjalizm jeszcze pogarsza sytuacjç. Przyczynia
siç bowiem do dalszego rozszerzania siç biurokracji: centralne
kierowanie zyciem gospodarczym ujmowane w pr ogr amach
socjalistow pociaga za soba wiçksza biurokra-
* Patrz David Beetham, Max Weber and the Theory oI Modem Politics, Cambridge 1985.
95
t yzacj ç panst wa, ni z obser wuj e si ç t o w spol eczenst wach
kapitalistycznych. Demokracjç i kapitalizm Weber ocenia ogolnie
negatywnie. Uwaza jednak, ze w demokracji liberalnej pozostaje
przynajmniej pewna otwarta przestrzen nie pochloniçta przez
biurokracjç. Wprawdzie ,elitaryzm demokratyczny" jest tylko
ograniczona Iorma partycypacji politycznej, w kontekscie systemu
wielopartyjnego okazuje siç jednak lepszy niz nic. Co wiçcej, choc
kapitalizm zmierza w kierunku monopolu lub oligopolu, zachowuje
charakter konkurencyjny na tyle, aby zapewnic konsumentom pewna
wolnosc wyboru, zupelnie wykluczona w sytuacji centralnej kontroli
produkcji.
Uwagi krytyczne
Pogl ady Webera nal ezy pot rakt owac bardzo powazni e j ako
przekreslenie oczekiwan, ze w wyniku reIormy lub rewolucji
panstwo kapitalistyczne bçdzie moglo sprostac wysokim wy-
maganiom sprawiedliwosci i wolnosci. Z kilku waznych powodow
interpretacja nadciagajacego zagrozenia rzadami biurokracji nie
moze byc jednak przyjçta bez zastrzezen.
Po pierwsze, blçdne wydaje siç zalozenie Webera, ze postçp
biurokracji powoduje jednokierunkowe odsuwanie od wladzy
nizszych poziomow organizacji. Uczen Webera, Robert Michels*,
nadaje pogladom Webera ogolna Iormulç, ktora nazywa ,zelaznym
prawem oligarchii". Jak twierdzi Michels ,mowiac organizacja,
mowimy oligarchia", gdyz w wielkich organizacjach wladza
nieuchronnie skupia siç w rçkach niewielu. Zelazne prawo oligarchii
nie jest jednak ani zelaznym
* Robert Michels, Political Parties, London 1968 (wyd. niemieckie 1911).
96
prawem, ani nawet wyrazonym w niezrçcznej Iormie, lecz slusznym
uogolnieniem. Ani rosnaca skala spoleczenstw lub organizacji w ich
obrçbie (na ktore zwraca szczegolna uwagç Michels), ani nasilajaca
siç biurokratyzacja (akcentowana z kolei przez Webera) nie musi
konieczne powodowac konsekwencji zakladanych przez obu
autorow. Nietrudno to zreszta wykazac. Rozwazmy dwa przyklady,
bardzo blisko zwiazane z tym, co powiedzielismy wczesniej o
klasach i panstwie. Dzisiejsza gospodarka jest o wiele bardziej
scentralizowana niz piçcdziesiat lat temu, co jest eIektem polaczenia
wspomnianych wyzej czynnikow, czyli wzrostu megakorporacji oraz
zwiçkszajacej siç ingerencji panstwa w zycie gospodarcze. Niektore
grupy robotnikow zyskaly jednak dziçki temu znacznie wiçksza
wladzç, poniewaz pracuja w szczegolnie strategicznych sektorach
gospodar ki . Sa t o m. i n. pr acowni cy sl uzb publicznych lub
zatrudnieni przy produkcji i dystrybucji energii. Rowniez sa to
robot ni cy zat rudni eni przy wysoce zi nt egrowanych liniach
produkcyjnych, gdzie kontrola procesow pracy z koniecznosci
znajduje siç calkowicie poza ich zasiçgiem. Niektorzy teoretycy,
nawet o nastawieniu marksistowskim*, doszli do wniosku, ze takie
miejsca pracy uniemozliwiaja robotnikom kontrolç nad praca, czyli
do wniosku rownie pesymistycznego jak Weber i Michels. W
rzeczywistosci jednak przy scislej koordynacji pracy robotnicy
zyskuja pod pewnymi wzglçdami wi çksza wl adzç, ni z mi el i
przedtem. Zintegrowane linie produkcyjne sa bowiem szczegolnie
narazone na straty w wyniku skoordynowanej akcji niewielkich grup
robotnikow.
Jeszcze raz okazuje siç, jak wazne znaczenie socjologiczne ma
zalozenie, ze wszyscy aktorzy spoleczni dzialaja swiadomie i nie sa
tylko biernymi odbiorcami czynnikow bez reszty
* Por. zwlaszcza Harry Braverman, Lahor and Monopoty Capital, New York 1974.
97
warunkujacych ich losy. Szczegolne znaczenie tego Iaktu w
omawi anym kont eksci e pol ega na t ym, ze w organi zacj ach
biurokratycznych, a zatem i w panstwie, zachodza mniej lub
bardziej stale procesy ,przetargowe". Wladza jest zazwyczaj
przedmiotem aktywnej walki, w ktorej bynajmniej nie zawsze
przegrywaja jednostki zajmujace nizsza pozycjç. Nie oznacza to
jednak bynajmniej, ze poglady Webera czy Michelsa nie maja
zadnej wartosci, wskazuja bowiem rzeczywiste i dosc powszechne
tendencje, choc niekoniecznie uniwersalnie zwiazane z biurokracja
lub rosnaca skala organizacji spolecznej.
Moim zdaniem koncentrujac siç na problemach panowania
biurokracji, Weber nie dostrzega istoty Marksowskiej krytyki
panstwa kapitalistycznego. Wyrozniajaca cecha rozwiniçtych
spoleczenstw kapitalistycznych pozostaje oddzielenie ,polityki",
gdzi e kazdy j es t obywat el em, od ,gos podar ki " . J ak j uz
wspomni al em, prawo wyborcze st al o si ç waznym srodki em
prowadzacym do zmiany w tych spoleczenstwach. Chodzi jednak o
to, ze wladza, jaka robotnicy moga sprawowac w sIerze przemyslu,
jest negatywna: opiera siç na kolektywnej odmowie pracy lub innych
sposobach j ej zakl ocani a ( oddzi al ywani e na pl ynnosc l i ni i
produkcyjnej, blokowanie okreslonych dzialan lub inny rodzaj
sabotazu). Ani ,niebieskie kolnierzyki", ani nizsze warstwy ,bialych
kolnierzykow" ni e maj a I or mal nych pr aw uczest ni czeni a w
ksztaltowanej odgornie polityce gospodarczej.
Jezel i podwl adni czçst o maj a j uz mozl i wosc wywi erani a
znaczacego nacisku za pomoca srodkow negatywnych, uzasadnione
jest oczekiwanie, ze ich wladza bçdzie siç zwiçkszac poprzez
rozszerzenie praw obywatelskich na sIerç przemyslowa. Inaczej
mowiac, mozliwosc osiagniçcia Iorm ,demokracji uczestniczacej"
we wspol czesnych spol eczenst wach ni e j est bynaj mni ej t ak
jednoznacznie wykluczona, jak zakladal to Weber. Z analizy Marksa
wynika, ze dotyczy to zwlasz-
98
cza zakladow przemyslowych. Trudno jednak zaprzeczyc, ze Marks
i wielu jego kontynuatorow nazbyt entuzjastycznie wypowiadalo siç
o mozliwosciach skutecznej instytucjonalizacji Iorm demokracji
uczest ni czacej w pr zewi dywa nym ustroju socjalistycznym.
Dzisiejsze spoleczenstwa socjalistyczne w Europie Wschodniej (z
pewnymi wyjatkami, jak jugoslowianski eksperyment samorzadow
robotniczych czy dzialalnosc Solidarnosci w Polsce) trudno uznac za
dobry przyklad w tym wzglçdzie.
Panstwa, ruchy spoleczne, rewolucje
Historia nowoczesnych panstw, przynajmniej od XVIII wieku, splata
siç z oddzialywaniem ruchow spolecznych. Ruchy spoleczne mozna
okreslic jako Iormy wspolnego dzialania w dazeniu do zasadniczych
przeobrazen ni ekt or ych as pekt ow i s t ni ej acego por zadku
spolecznego. Podobnie jak badania nad panstwem i biurokracja, tak i
socjologia ruchow spolecznych wiele zawdziçcza pionierskim
pracom Maxa Webera. Weber zwraca uwagç na przeciwienstwa
pomi ç dz y s t a l ymi , r e gul a r n y mi wz o r c ami or gani zacj i
biurokratycznej a bardziej bezksztaltnym i ulotnym charakterem
ruchow masowych, ktore pojawily siç jako reakcja na istniejacy
porzadek. Ruchy spoleczne deIiniuje jako dynamiczne wplywy,
ktore zasilajac gwaltowne nurty przemian, czçsto wywoluja ogolny
przewrot lub znosza utrwalone sposoby zachowania.
W czasach przednowozytnych mozna wyroznic kilka bardzo
waznych typow ruchu spolecznego. Cohn omawia np. rolç ,ruchow
chiliastycznych" w sredniowieczu*. Ruchy te mialy
* Norman Cohn, The Pursuit oIthe Millenium, London 1962.
99
glownie cele religijne, byly inspirowane ambicja utworzenia
Krolestwa Bozego na Ziemi. Inne Iormy przednowozytnych ruchow
spolecznych byly w swoich dazeniach znacznie bardziej swieckie. W
Europie konca sredniowiecza wybuchaly liczne powstania chlopskie,
zwykle powodowane brakiem zywnosci lub wysokimi podatkami.
Istnieje wyrazna roznica pomiçdzy ruchami religijnymi i swieckimi
w spoleczenstwach tradycyjnych a ruchami spolecznymi, ktore
mialy dramatyczny wpl yw na rozwoj nowoczesnych panstw w
dwoch ostatnich stuleciach. Odmiennosc tç ilustruje dokonywane
przez niektorych autorow rozroznienie pomiçdzy ruchami o charak-
terze buntu z jednej strony a ruchami o charakterze rewolucji
spolecznej z drugiej. Powstania chlopskie uwaza siç za bunty w tym
sensie, ze nawet gdy zmierzaja do pozbawienia wladzy grupy
moznych lub monarchy, nie przewiduja glçbszych procesow reIormy
instytucjonalnej. Nawet wiara w nadejscie ,roku tysiçcznego",
pods yc a na c yt a t a mi z Bi bl i i , ma ni e wi e l e ws pol nego z
dostrzeganiem potrzeby lub mozliwosci reIormy panujacego
systemu wladzy. Ruchy rewolucyjne natomiast maja na celu
radykalna swiecka transIormacjç spoleczna i generalnie zwiazane sa
z epoka wspolczesna. Ruchy te powstaly dopiero, gdy narodzila siç
idea powszechnych praw obywatelskich, polaczona z haslami
rownosci i demokracji. Pojçcia te siçgaja korzeniami starozytnosci,
natomiast ksztalt bardziej wspolczesny przybraly juz w XVII wieku.
Jednak dopiero od konca XVIII wieku zostaly systematycznie
przejçte przez ruchy zmierzajace do radykalnej innowacji spolecznej
i politycznej.
W pierwszym rozdziale wspomnialem o glçbokim wplywie
rewolucji amerykanskiej oraz Irancuskiej na procesy zmiany w XIX
i XX stuleciu. Na tym polega podstawowy sens twierdzenia, ze w
dzi s i ej s zym s wi eci e ws zys cy zyj emy w ,s pol ecznosciach
rewolucyjnych". Zadne ze spoleczenstw nie uniknç-
100
lo skutkow ,dwoch wielkich rewolucji", wiçkszosc krajow w ciagu
ostatnich dwustu lat przezywala przynajmniej jedna glowna Iazç
rewolucji politycznej. Poczawszy od przelomu XIX i XX stulecia,
i nt egr al na czçsci a t ych pr zemi an byl oczywiscie marksizm.
Wiçkszosc rewolucji spolecznych w X X wieku korzystala z
wplywow lub inspiracji ktorejs wersji mysli marksistowskiej.
Wlasnie pod tym wzglçdem marksizm rozni siç od innych idei
teoretycznych w naukach spolecznych jest narzçdziem sluzacym
kolejnym sekwencjom zmian spolecznych w makroskali, ktore
dokonuj a s i ç dz i ç ki pows t a wani u opozycyj nych r uchow
spolecznych.
Interpretacje natury i konsekwencji rewolucji spolecznych sa
bardzo zrozni cowane, czemu t rudno si ç dzi wi c w przypadku
zjawiska tak brzemiennego w skutki. Posrod najbardziej znanych
perspektyw rewolucji spolecznej i ruchow rewolucyjnych nalezy
wymienic koncepcje Tilly'ego i Skocpol*. Tilly stara siç analizowac
procesy zmiany rewolucyjnej w ramach ogolnej teorii mobilizacji
r u c h o w s p o l e c z n y c h w e p o c e ws p o l c z e s n e j . Ce c h a
charakterystyczna swiata, natchnionego haslami zaangazowania i
par t ycypacj i pol i t ycznej , j es t t ende nc j a do a kt ywne go
mobilizowania siç grup w celu realizacji wlasnych interesow i
i deal ow. Ruchy spol eczne sa srodkami mobi l i zacj i zasobow
grupowych rozproszonych w okreslonym ustroju spolecznym lub
aktywnie ograniczanych przez wladze panstwowe.
Tilly twierdzi, ze ruchy rewolucyjne sa podt ypem dzi al an
kolektywnych w warunkach, ktore okresla mianem suwerennosci
rozproszonej ¦multiple sovereignty), czyli sytuacji, gdy panstwo z
jakichs powodow nie ma pelnej kontroli nad dziedzina, ktora
pozornie zarzadza. Przejawy suwerennosci rozpro-
* Charles Tilly, From Mobilisation to Revolution, Reading, MA 1978; Theda Skocpol, States
andSocial Revolutions, Cambridge 1979.
101
szonej moga pojawiac siç w wyniku wojny zewnçtrznej, konIliktow
wewnçtrznych lub obu tych czynnikow. Rewolucja rosyjska w 1917
roku dokonala siç w warunkach zaangazowania panstwa w pierwsza
woj nç s wi at owa, kt or a s powodowal a st rat y t eryt ori al ne i
doprowadzila do glçbokich wewnçtrznych rozlamow politycznych.
Ruchy r ewol ucyj ne zwykl e pr zybi er aj a na si l e w syt uacj i
suwerennosci rozproszonej, jesli aktualny rzad probuje sprawowac
wladzç srodkami przymusu. Czasami wiaze siç to z nagla odmowa
lub niemoznoscia zaspokojenia przez rzad potrzeb duzych grup
ludnosci, ktore dotychczas korzystaly ze swiadczen panstwa. Taka
sytuacja wystapila we Wloszech po pierwszej wojnie swiatowej,
gdy demobilizacja ponad dwoch milionow mçzczyzn w polaczeniu z
naglym zniesieniem wojennego racjonowania zywnosci i kontroli
cen postawila panstwo wobec problemu rywalizacji radykalnych
ruchow zarowno na lewicy, jak i na prawicy.
Skocpol odmiennie ocenia te same zjawiska. Tilly sklonny jest
twierdzic, ze ruchy rewolucyjne kieruja siç swiadomym, celowym
dazeni em do r eal i zacj i wl as nych i nt er es ow i ze s pos oby
dokonywania zmiany rewolucyjnej sa ,skuteczne", jezeli prowadza
do urzeczywistnienia tych interesow. Skocpol natomiast uwaza, ze
sa to ruchy przewaznie mniej jednoznaczne i zdecydowane w swoich
zamierzeniach, a zmiana rewolucyjna w makroskali jest w duzym
stopniu niezamierzona konsekwencja podejmowanych przez grupy i
ruchy spoleczne prob osiagania celow bardziej Iragmentarycznych.
Rewolucje spoleczne w historii wspolczesnego swiata Skocpol
koncentruje siç na rewolucji Irancuskiej, rosyjskiej i chinskiej
nastapily wskutek pojawienia siç pewnych strukturalnych warunkow
zmiany w dotychczasowym konkretnym systemie wladzy. Autorka
p o d k r e s l a r o w n i e z s z c z e g o l n e z n a c z e n i e k o n tekstu
miçdzynarodowego w tworzeniu warunkow prowadza-
102
cych do zmiany rewolucyjnej. Twierdzi, ze kryzysy rewolucyjne we
wszystkich trzech badanych przez nia przypadkach nastapily, gdy
dot ychczasowe rzady, za kazdym razem byl y t o monarchi e
autokratyczne, nie mogly sprostac wymaganiom zmieniajacej siç
sytuacji miçdzynarodowej, a owa niewydolnosc pogarszala siç
jeszcze wskutek wewnçtrznych podzialow klasowych. Wladze
panst wowe ni e pot raIi l y przeprowadzic programow reIormy
wewnçtrznej ani pobudzic szybkiego wzrostu gospodarczego, aby
oprzec siç zagrozeniom militarnym ze strony innych panstw, ktore z
powodzeniem dokonaly tych zmian. Powstale konIlikty nasilily
napiçcia wewnçtrzne do tego stopnia, ze spowodowalo to zalamanie
i st ni ej acej st rukt ury panst wowej , wywol uj ac t rwal y kryzys
polityczny, wykorzystany przez pojawiajace siç ruchy spoleczne. Jak
pisze Skocpol, sytuacja rewolucyjna nie nastapila
ze wzglçdu na przemyslane dzialania w tym kierunku ani ze
st r ony zdekl ar owanych r ewol ucj oni st ow, ani ze st r ony
obdarzonych wl adza pol i t yczna grup st arego rezi mu. Re-
wol ucyj ne kryzysy pol i t yczne, kt orych kul mi nacj a byl o
zalamanie siç administracyjne i polityczne, pojawily siç raczej
dlatego, ze dotychczasowe imperia znalazly siç w kleszczach
dwoch przeciwnych sil: zwiçkszonej konkurencji militarnej badz
ingerencji z zewnatrz oraz ograniczen narzucanych dzialaniom
monarchy przez istniejace agrarne struktury klasowe i instytucje
polityczne*.
Skocpol z pewnoscia slusznie podkresla, ze glowne rewolucje
spol eczne ni e byl y po prost u koncowym rezul t at em cel owo
z o r g a n i z o wa n y c h r u c h o w z mi e r z a j a c y c h d o o b a l e n i a
dotychczasowego stanu rzeczy. Wydaje siç jednak, ze prze-
* Theda Skocpoi, op. cit., s. 285.
103
ciwstawienie celowych Iorm zmiany spolecznej oraz Iorm wynikajacych z
przesuniçc ,strukturalnych" jest zbyt daleko idace. Wbrew pozorom jej teoria
wcale nie rozni siç tak bardzo od pogl adow Tilly' ego. Wspolczesne ruchy
spoleczne w ogole, a ruchy rewolucyjne w szczegolnosci polegaja bowiem
mimo wszystko na niezwykle silnej i bardzo skutecznej koordynacji dzialan
ludzkich w sluzbie zbiorowym celom lub interesom. Historia niekoniecznie
daje siç nagiac ku tym celom, wiele cech wspolczesnego swiata powstalo we
wzajemnym oddzialywaniu takich wlasnie Iorm spolecznej mobilizacji i ich
nieprzewidzianych konsekwencji.
-------- 5 ----------
Miasto: urbanizacja i zycie codzienne
Miasta przedkapitalistyczne i nowoczesne
Zastanowmy siç raz jeszcze nad trwaloscia zmian, ktore prze-
ksztalcily wspolczesny swiat. Gospodarka kapitalistyczna na szersza
skalç datuje siç dopiero mniej wiçcej od XVI wieku, kapitalizm
przemyslowy zas zaledwie od konca XVIII wieku, w dodatku tylko
na ograniczonym skrawku swiata. Jednakze w ciagu dwustu lat,
ktore uplynçly od roku 1780, dokonaly siç znacznie glçbsze
przeobrazenia zycia spolecznego niz w calej dlugiej historii
czlowieka do tego czasu. Jak zauwazylem w rozdziale pierwszym,
ni gdzi e ni e j est t o bar dzi ej wi doczne j ak w char akt er ze i
rozszerzaniu siç wspolczesnego zycia miejskiego. W poznawaniu
roli wspolczesnego miasta szczegolnie istotny jest historyczny
aspekt wyobrazni socjologicznej. Ponizej postaram siç wskazac, w
jakim waznym sensie miasto stalo siç srodowiskiem zycia nas
wszyst ki ch w rozwi niçtych spoleczenstwach kapitalistycznych.
Bardzo trudno bowiem wyobrazic sobie zycie spoleczne ludzi nawet
dwiescie lat temu, choc pozostaly jeszcze duze obszary swiata, gdzie
nadal dominuja tradycyjne style zycia.
W cywilizacjach przednowoczesnych miasto bylo na ogol
105
wyraznie odgraniczone od wsi. Z pewnoscia nietrudno o przesadç w
wyliczaniu wspolnych cech miast przednowoczesnych*. Pewne
wyrozniajace cechy miast wystçpowaly jednak niewatpliwie w
wiçkszosci Iorm spoleczenstwa jeszcze przed rozwojem kapitalizmu.
Miasta byly zazwyczaj otoczone murami, ktore podkreslaly ich
zamkniçty charakter i oddzielaly od wsi, a takze spelnialy Iunkcjç
obronna. Centralny obszar w tradycyjnych miastach zajmowala
zwykle swiatynia, palac i targowisko, centrum ceremonialno-
handlowe otaczaly czasami dodatkowe mury wewnçtrzne. Miasta
byly osrodkami nauki, sztuki i kosmopolitycznej kultury, lecz z tych
dobr korzystala zawsze tylko nieliczna elita. Choc niektore z miast
pol aczono skompl i kowanym syst emem drog, ni ewi el e osob
odbywalo podroze, glownie zwiazane z dzialalnoscia militarna lub
handlowa. W miastach przedkapitalistycznych zycie toczylo siç
powoli, a zwykli ludzie pozostawali przewaznie wierni podobnym
tradycjom jak ich ziomkowie zyjacy na wsi. Jak juz wspomnialem,
wedlug dzisiejszych norm owczesne miasta byly niewielkie.
Liczba ludnosci swiata ogromnie wzrosla w ciagu ostatnich
dwustu lat, i wzrasta w dalszym ciagu, przy czym znaczna czçsc
populacji osiedla siç w miastach (patrz s. 16). Statystyki sa
znaczace. Mamy dzisiaj na swiecie okolo 1700 miast, ktorych liczba
mieszkancow przekracza 100 tysiçcy. Okolo 250 miast ma wiçcej
mieszkancow niz do niedawna najwiçksze miasta w historii,
mianowicie ponad 500 000. Najludniejsze maja po 14 milionow
mieszkancow. Miasta nie maja murow, a granice administracyjne
najrozleglejszych konglomeracji miejskich czçsto nie odpowiadaja
juz rzeczywistym
*Por. np. Gideon Sjoberg, The Preindustrial City, Glencoe 1960. Mimo wielu krytycznych
recenzji ksiazka Sjoberga jest w swojej dziedzinie pozycja klasyczna i zawiera duzo cennych
spostrzezen.
106
podzialom przestrzeni miejskiej. Jesli wspolczesna gospodarka jest
zdominowana przez megakorporacje, to zycie miejskie zostalo
poddane wladzy ,megalopolis", czyli ,miasta miast". Slowo to
pochodzi z greckiego i zostalo wprowadzone przez peloponeskich
politykow-IilozoIow, ktorzy planowali utworzenie nowego miasta-
panstwa, bçdacego przedmiotem zazdrosci wszystkich cywilizacji.
We wspol czesnym uzyci u sl owo ,megal opol i s" ma ni ewi el e
wspolnego z tamta utopia. Po raz pierwszy w nowoczesnych czasach
zastosowano je w odniesieniu do polnocno-wschodniego wybrzeza
Stanow Zjednoczonych, mniej lub bardziej ciaglego lancucha
zurbanizowanych obszarow na przestrzeni 450 mil od polnocnego
Bost onu do dol nego kranca Waszyngt onu. Na obszarze za-
mieszkiwanym przez 40 milionow ludzi gçstosc zaludnienia wynosi
ponad 700 osob na milç kwadratowa. Podobna liczbç ludnosci i
gçstosc zaludnieni a ma r e j o n Wi e l k i c h J e z i o r w St a nach
Zjednoczonych i Kanadzie.
Znaczenie tych zjawisk nie jest wylacznie ilosciowe mimo silnie
zaznaczajacej siç tendencji do takiego ujçcia tego problemu w
literaturze. Wielu autorow traktuje bowiem urbanizacjç zwiazana z
kapitalizmem przemyslowym po prostu jak zwyczajne zjawisko
przenoszenia siç ludnosci wiejskiej do miast. Oczywiscie taki proces
zachodzil, lecz ruch ten byl tylko czçscia szerszego kompleksu
zmian oddzialujacych na sama naturç zycia miejskiego, ktorych
chyba naj wyrazni ej szym symbol em byl o zni kni çci e murow
miejskich. Implikacje powyzszych uwag stana siç jasne, kiedy blizej
przyjrzymy siç wiodacym teoriom socjologicznej analizy miasta.
107
Poglady ,szkoly chicagowskiej"
Jeszcze do niedawna osiagniçcia ,szkoly chicagowskiej", slynnej w
pi erwszym dwudzi est ol eci u naszego wi eku, domi nowal y w
socjologicznej debacie o miescie. Warto zwrocic szczegolna uwagç
na dwie pokrewne koncepcje tej szkoly. Jedna z nich jest tzw. ujçcie
ekologiczne rozmieszczenia dzielnic miasta. Koncepcja ta wywodzi
siç z bezposredniej analogii do procesow ekologicznych w biologii,
czyli procesow, w ktorych rosliny i zwierzçta zostaja w sposob
uporzadkowany rozmieszczone w srodowisku Iizycznym dziçki
przystosowaniu do tego srodowiska. R.E. Park przedstawia podobne
prawidlowosci w odniesieniu do miasta, ktore
wydaje siç wielkim mechanizmem sortowania i odsiewania,
bezblçdnie wybierajac z calej populacji, w sposob nie do konca
jeszcze zrozumialy, jednostki najlepiej nadajace siç do zycia w
okreslonym regionie i okreslonym srodowisku*.
Miasto zostaje podzielone na ,naturalne obszary" w wyniku
porownywalnych z zachodzacymi w ekologii biologicznej procesow
rywalizacji, najazdu i dziedziczenia. Procesy te przyczyniaja siç do
wytworzenia siç streI dzielnic mieszkalnych o roznych cechach. W
centralnym obszarze miasta skupi aj a si ç na ogol i nst yt ucj e
gospodar cze, handl owe i r ozr ywkowe. Wokol srodmi esci a
rozproszone sa dzielnice z duza liczba tanich mieszkan lub domow
czynszowych. Jeszcze bardziej na zewnatrz znajduja siç obszary
trwale przypisane klasie robotniczej, a poza nimi podmiejskie
dzielnice klasy sredniej.
* Robert E. Park, Human Communities, Glencoe 1952, s. 79.
108
Czçsto uwaza siç, ze ujçcie ekologiczne dotyczy wylacznie
urbanizacji spoleczenstw wspolczesnych w przeciwienstwie do
drugiego waznego stanowiska zwiazanego ze ,szkola chicagowska".
Jest nim teoria ,urbanizacji jako sposobu zycia" autorstwa Louisa
Wirtha, ktory przypisuje sobie rozpoznanie uniwersalnych cech
zycia w miastach. Poniewaz niektorzy krytycy przedstawiali poglady
Wirtha w postaci niemal karykaturalnej, nalezy ukazac je we
wl asci wym swi et l e. Ich podsumowaniem jest slynny artykul
Urbanizm jako sposob zycia, opublikowany po raz pierwszy w roku
1938*. Wirth wyroznia trzy cechy charakterystyczne dla miasta w
ogol e: l i czba l udnosci, gçstosc zaludnienia i zroznicowanie
mieszkancow. W miastach mieszka bardzo duzo ludzi w bliskim
sasiedztwie, lecz wiçkszosc nie zna siç osobiscie. Wirth zdaje sobie
sprawç, ze kryteria te maja w znacznej mierze Iormalny charakter, a
ich konsekwencje sa ksztaltowane przez rozne czynniki. Mimo to
dostrzega w tych konsekwencjach wplyw na specyIiczny styl zycia
charakterystyczny dla mieszkancow miasta. W miastach liczne
kontakty z innymi sa powierzchowne i Iragmentaryczne, traktowane
przez zainteresowanych instrumentalnie, raczej jako srodki wiodace
do celu niz jako satysIakcjonujace zwiazki miçdzyludzkie. Zdaniem
Wirtha jednostka zostaje pozbawiona ,spontanicznej autoekspresji,
morale i poczuci a uczest ni ct wa pochodzacego z zyci a w zi n-
tegrowanym spoleczenstwie"**. Nawiazujac do pogladu eko-
logicznego, Wirth zauwaza, ze duza liczba ludnosci i gçstosc
zaludnienia nieuchronnie prowadza do zroznicowania i specjalizacji
zamieszkiwanych obszarow. Tak jak w zyciu roslin i zwierzat, tak i
tu, podzial Iunkcji pozwala wiçkszej liczbie
* Louis Wirth, Urbunism as a way oIliIe, ,American Journal oI Sociology", t. 44, 1938. Por. tez A.J.
Reiss, Louis Wirth on Cities and Social LiIe, Chicago 1964.
** Louis Wirth, op.cit.,s. 13.
109
j ednost ek zyc razem na st osunkowo ni ewi el ki m t eryt ori um.
Dokonujacy siç w miastach rozpad ,zintegrowanego spoleczenstwa"
wy wo l u j e m. i n . wp r o wa d z e n i e r u t y n o we g o p o r z a d ku,
kontrolowanego za pomoca bezosobowo zdeIiniowanych regul
zachowania, w czym mozna doszukac siç pewnego podobienstwa z
Weberowska charakterystyka biurokracji.
Wirth zweryIikowal swoje poglady w niektorych aspektach.
Miejski ,sposob zycia" niekoniecznie ogranicza siç do osob, ktore
rzeczywiscie mieszkaja w roznej wi el kosci mi astach, poniewaz
wpl ywy mi as t obej muj a s woi m oddzi al ywani em rowni ez
mieszkancow odleglych terenow. Jest tez odwrotnie. Nie wszyscy
zyjacy w miastach poddaja siç ich anonimowej rutynie. Imigranci z
obszarow wiejskich czçsto zachowuja wazne elementy swoich
dawnych sposobow zycia, przy czym niektore z tych cech moga
utrzymywac siç dlugo. Co wiçcej, Wirth nie uwaza bynajmniej
opisanych przez siebie wlasciwosci za wyczerpujaca charakterystykç
zycia w miescie, lecz jedynie za podstawowa listç minimum. Trwa
jednak przy swoim stanowisku, poniewaz zalezy mu, aby sIormulo-
wana przez niego teoria miasta miala jak najszersze zastosowanie i
nie ograniczala siç do nowoczesnego zycia miejskiego.
Zarowno pogl ady Wi rt ha, j ak i uj çci e ekol ogi czne sa kry-
tykowane na wiele sposobow. Przylaczam siç do oceny krytycznej
majacej znaczenie dla szerszego kontekstu tej ksiazki. Ponizej
ws ka z ç a s pe kt y obu konc e pc j i , kt or e po odpowi e dni m
przeIormulowaniu zachowuja do dzisiaj swoja aktualnosc. Moje
krytyczne uwagi mozna podzielic na cztery kategorie, ktore pragnç
odniesc przede wszystkim do tez Wirtha.
Po pi er wsze, t eor i a Wi r t ha wbr ew dekl ar acj om ni e ma
powszechnego zastosowania. Oparta glownie na obserwacji miast
amerykanskich w latach dwudziestych i trzydziestych wykazuje
pewne ograniczenia nawet w odniesieniu do zycia miejskiego w
kapitalizmie przemyslowym. Szczegolne braki
110
ujawniaja siç jednak w zastosowaniu do miast w spoleczenstwach
przedkapitalistycznych. W ostatnich latach przeprowadzono wiele
archeologicznych i antropologicznych badan porownawczych zycia
miejskiego w tych spoleczenstwach. Poniewaz trudno je uogolnic,
myslç ze mozna z grubsza podporzadkowac je temu, co Sjoberg we
wspomnianej wczesni ej ksi azce nazywa swoj a ,podst awowa
hipoteza", ktora glosi, ze
pod wzglçdem struktury lub Iormy miasta przedprzemyslowe
czy to w sredniowiecznej Europie, czy w dawnych Chinach,
Indiach, czy gdziekolwiek indziej byly do siebie bardzo
podobne, lecz roznily siç wyraznie od nowoczesnych miejskich
osrodkow przemyslowych*.
Prawidlowosci te dotycza cech miast przedprzemyslowych
wymi eni onych j uz wczes ni ej . W por ownani u z wi el ki mi
nowoczesnymi obszarami miejskimi tradycyjne miasta byly scisle
odgraniczone, otoczone murami i trwale podzielone na dzielnice
miesz ka l ne ot a c z a j a c e wyr a z ni e wyodr ç bni on y o b s z a r
ceremionialno-handlowy.
Po drugie, blçdne jest zalozenie, ktore zdaje siç przyjmowac
Wirth, ze ogolna koncepcja zycia miejskiego moze opierac siç
wylacznie na charakterystyce miast. Miasta wyrazaja, a zarazem
gromadza w sobie cechy szerszego spoleczenstwa, ktorego sa
c z ç s c i a . Ta uwa ga j e s t s c i s l e z wi a z a na z pi e r ws z a . W
spoleczenstwach przedkapitalitycznych zycie w miastach pod
pewnymi wzglçdami przebiega rownolegle do zycia na obszarach
wiejskich. W obu przypadkach zaznacza siç silne oddzialywanie
tradycji, nawet wsrod bardziej kosmopolitycznych elit, a wiçkszosc
relacji ma raczej Iormç kontaktow
* Gideon Sjoberg, op. cit, s. 5.
111
osobistych niz anonimowych zwiazkow opisywanych przez Wirtha.
Pod innymi wzglçdami jednak kontrast pomiçdzy miastem a wsia
jest wiçkszy niz w spoleczenstwach wspolczesnych, w ktorych, na
co chcialbym zwrocic uwagç, roznice wlasciwie siç zatarly. Miasta
w spoleczenstwach przednowoczesnych istnieja nie tylko w swoich
granicach. Polaczone siecia skomplikowanych i roznorodnych relacji
ze wsi a sa kl uczowym el ement em cal osci owej or gani zacj i
spoleczenstwa. Miasto, cywilizacja, panstwo to pojçcia, ktore nie
bez powodu uzywane sa czçsto niemal jako synonimy w literaturze z
dziedziny archeologii i antropologii. Ta sama ogolna zasada dotyczy
zycia miejskiego w spoleczenstwach nowoczesnych. Charakter miast
mozna wlasciwie analizowac jedyni e w szerszym kont eksci e
spoleczenstwa jako calosci. I tutaj miasto jest zarazem czçscia i
gl ownym czynnikiem oddzialuj acym na i ns t yt ucj e cal ego
spoleczenstwa. Charakter wspolczesnego zycia miejskiego jest
jednak zupelnie inny niz w miescie przednowoczesnym, gdyz
odzwierciedla glçboka naturç przeobrazen spolecznych, jakie
nastapily w zwiazku z nadejsciem kapitalizmu.
Po trzecie, sIormulowania Wirtha zawieraja pewne elementy nie
bardzo przystajace do teorii spoleczenstwa przemyslowego, choc on
sam uwaza, ze stworzyl ujçcie miasta odpowiadajace wszystkim
typom spoleczenstwa. Teoria spoleczenstwa przemyslowego, jak juz
wspomnialem, zawiera w swoich roznych wersjach dychotomiczna
koncepcjç zmiany spolecznej, przeciwstawiajac spoleczenstwo
przemyslowe spoleczenstwu tradycyjnemu. Takie dychotomiczne
przeciwst awi eni a, ni e zawsze zreszt a posl uguj ace si ç wprost
pojçciem ,spoleczenstwa przemyslowego", odgrywaja ogromna rolç
w naukach spolecznych. Do najbardziej znanych dychotomii nalezy
utworzona na przelomie wiekow przez niemieckiego uczonego
Ferdinanda Tonniesa, ktory ogolny kierunek prze-
112
ksztalcania siç spoleczenstwa opisywal jako przechodzenie od Iormy
GemeinschaIt (wspolnoty) do postaci GesellschaIt (zrzeszenia).
GemeinschaIt oznacza t o samo co w t eor i i Wi r t ha niewielka
wspolnota lub ,spoleczenstwo zintegrowane", w ktorym dominuje
,spont ani czna ekspr es j a os obowos ci " . Gesells c h a I t , Iorma
obejmujaca bezosobowe, instrumentalne relacje spoleczne, coraz
bar dzi ej wypi er a Gemei nschaIt w mi a r ç r o z woj u duzych
spoleczenstw nowoczesnych. Do idei Tonniesa, a takze innych,
szczegolnie Georga Simmla, nawiazuje Wirth w swej analizie zycia
mi ej ski ego. Si edzac wl asci wi e t en sam ki erunek rozwoj u
poniewaz w spoleczenstwach wspolczesnych zycie miejskie staje siç
elementem o kluczowym znaczeniu Wirth przyklada najwiçksza
wagç do przelozenia tych zjawisk na przeciwienstwo pomiçdzy wsia
a miastem. Prowadzi to jednak do dwojakiego rodzaju ograniczen. O
jednych juz mowilem: utozsamianie GesellschaIt z zyciem miejskim
jest w zasadzie niesluszne, gdyz spoleczenstwa przednowoczesne na
ogol zdecydowani e odr ozni aj a si ç od wspolczesnego zyci a
mi e j s ki e go. Konc e pc j ç Wi r t ha moz na r owni e s kutecznie
skr yt ykowac, pr zeci wst awi aj ac j a i deom wyni kaj ac y m z
al t ernat ywnego ogol nego st anowi ska proponowanego przez
marksizm. Niektore z najwazniejszych ostatnich przyczynkow do
analizy wspolczesnego zycia miejskiego mozna znalezc wlasnie w
najnowszych pracach inspirowanych marksizmem. Odwolujac siç
t er az do ni ch, pos t ar am s i ç wykazac, dl aczego ni ekt or e
zidentyIikowane przez Wirtha elementy zycia miejskiego sa
specyIiczne dla epoki wspolczesnej.
Wreszcie, ujçcie Wirtha, zwlaszcza w czçsci wykorzystujacej
analogiç ekologiczna, napotyka ograniczenia ,naturalistycznego"
modelu socjologii. Ekologiczny system dzielnic mieszkalnych
traktuje siç bowiem jako uksztaltowany, jak doslownie wyraza to
Park, za pomoca serii ,procesow naturalnych" dokonujacych siç tak
jak bezosobowe zdarzenia w swie-
113
cie Iizycznym. Widziane w ten sposob procesy te zdaja siç miec
charakter nieodwracalny, jak prawa natury. Zupelnie inny obraz
powstaje, gdy analizujemy zycie miejskie w kategoriach pogladow,
ktore przedstawilem w rozdziale wprowadzajacym.
Zycie miejskie i kapitalizm
Jak mozemy scharakteryzowac ogol wlasciwosci skladajacych siç na
przeciwstawienie miast przednowoczesnych i kapitalistycznego
zycia miejskiego? Juz wczesniej zauwazylem, ze w odpowiedzi na
to pytanie nalezy usytuowac zycie miejskie w szerszej perspektywie
rozwoju spoleczenstw, a tym samym skonIrontowac z glownymi
przeobrazeniami spolecznymi, ktore dokonaly siç w zwiazku z
powst ani em i r ozwoj em kapi t al i zmu. W spol eczenst wach
przedkapitalistycznych miasto bylo osrodkiem wladzy panstwowej
oraz dzialalnosci produkcyjnej i handlowej o ograniczonym zasiçgu;
wiçkszosc ludnosci zajmowala siç pracami rolniczymi. Pojawienie
siç kapitalizmu i jego umocnienie siç jako kapitalizmu przemy-
slowego wiazalo siç z powszechnym ruchem ludnosci ze srodowiska
wiejskiego do miast. Zjawisko to, wywolane przez glçbokie zmiany
w naturze ,miejskosci", zarazem zmiany te stymulowalo. Swiadczy
o tym miçdzy innymi Iakt, ze w poczatkowym okresie rozwoju
kapitalizmu brytyjskiego, pod koniec XVIII wieku, pierwsze osrodki
Iabryczne przewaznie nie byly lokalizowane w istniejacych juz
wiçkszych miastach. Jednym z najbardziej uderzajacych przykladow
ekspansji miast jest Manchester. W roku 1717 liczba jego miesz-
kancow wynosila zaledwie 10 tysiçcy, lecz juz okolo roku 1851 jako
centrum Iabryczno-handlowe rozleglego hrabstwa
114
Lancashire bylo miastem trzy stutysiçcznym. Na poczatku XX
wieku wchlonçlo okoliczne miejscowosci i wraz z nimi liczylo 2 400
000 mieszkancow. Przytoczone liczby swiadcza o tym, ze sila
napçdowa rozwoju miasta, dzialajaca od konca XVIII wieku rozni siç
zdecydowanie od czynnikow ksztaltujacych wczesniejsze Iormy
miast. Stwierdzenie to nie wystarczy j e dna k do wyjasnienia
specyIicznego charakteru nowego zycia miejskiego.
Chyba najlatwiej okreslic cechy wspolczesnego zycia miejskiego
i j ego st osunek do r ozwoj u kapi t al i st ycznego za pomoca
Marksowskiego pojçcia ,utowarowienia". Odwolywalem siç juz do
tego okreslenia, omawiajac interpretacjç panstwa kapitalistycznego
w ujçciu OIIe'a. Wedlug Marksa utowarowienie jest podstawowym
pojçciem w analizie ustroju kapitalistycznego: istota gospodarki
kapitalistycznej jest kupowanie i sprzedawanie towarow, w tym sily
roboczej w cel u wyt worzeni a zysku. Ni c wi çc dzi wnego, ze
przejawy utowarowienia mozna dostrzec w kazdym srodowisku
czlowieka. Znaczenie nowoczesnej urbanizacji i zwiazanych z nia
stylow zycia spolecznego uswiadamia nam utowarowienie przestrze-
n i w s poleczenstwach kapitalistycznych. Mimo roznych od-
miennosci w spoleczenstwach przedkapitalistycznych zarowno w
miescie, jak i na wsi ziemia i mieszkanie nie podlegalo alienacji lub
ich alienacja byla obwarowana zastrzezeniami. (,Alienacja" oznacza
w tym wypadku mozliwosc przenoszenia praw wlasnosci na inna
osobç poprzez jakis sposob zaplaty). Z nadejsciem kapitalizmu
ziemia i budynki zaczçly jednak podlegac swobodnej alienacji jako
towary, ktore moga byc kupowane i sprzedawane na rynku.
Utowarowienie przestrzeni burzy srodowisko Iizyczne w systemie
wyt wor czym kapi t al i zmu j ako cal osci , co ma nast çpujace
konsekwencje:
1. Kapitalistyczne miasto staje siç ,sztucznym otoczeniem"
znoszacym dawne podzialy pomiçdzy miastem a wsia.
115
Miasto przedkapitalistyczne pozostawalo w zaleznosci od wsi, lecz
zarazem bylo od niej scisle odgraniczone. W kapitalizmie przemysl
sprawil, ze granice miçdzy miastem a wsia staly siç bardziej
elastyczne. Rolnictwo zostalo skapitalizowane i zmechanizowane,
p o d d a n e wp l y wo m c z y n n i kow s pol e c z no-ekonomicznych
podobnych do tych, ktore dzialaja w innych sektorach produkcji. W
wyniku tego procesu roznice w sposobach zycia spolecznego
pomiçdzy wsia a miastem coraz bardziej siç zacieraja. Jezeli
przestrzen jest rozumiana w sensie spolecznym, a ni e t yl ko
Iizycznym, mozna powiedziec, ze miasto i wies przestaja istniec.
Zamiast nich pojawia siç rozroznienie pomiçdzy ,srodowiskiem
zabudowanym" a srodowiskiem ,otwartej przestrzeni"*.
2. We wszystkich spoleczenstwach przedkapitalistycznych ludzie
zyli blisko natury w wielu kulturach czlowiek postrzega siebie
jako czçsc swiata przyrody na sposob zupelnie obcy Zachodowi.
Wybudowane sr odowi sko spol eczenst w kapi t al i st ycznych
wprowadza radykalny rozdzial pomiçdzy zyciem czlowieka a
przyroda. Dzieje siç tak przede wszystkim w kapitalistycznym
miejscu pracy, gdzie zarowno charakter wykonywanych zajçc, jak i
umiejscowienie Iabryki lub biura oddziela czlowieka od wplywow
gl eby, pogody i por roku. Proces t en pogl çbi a si ç wskut ek
umiejscowienia stanowiska pr a c y w mi e j s ki m s r odowi s ku
utowarowionej przestrzeni. Wiçkszosc z nas spçdza znaczna czçsc
zycia w miejscach niemal calkowicie uksztaltowanych przez
czlowieka.
3. Czynniki wplywajace na rozmieszczenie dzielnic miejskich
wynikaja z podstawowych cech spoleczenstw kapitalistycznych, a
zarazem nadaja im dodatkowy wymiar. Powyzsza uwaga moze
wydawac siç truizmem, jednak w rzeczywi-
* W interesujacy sposob omawia te zagadnienia David Harley, SocialJustice and the City, London 1973.
116
stosci ma pewne znaczenie w zwi azku z akt ual na dyskusj a o
mi esci e, i nspi rowana przez marksi zm. Ni ekt orzy t wi erdza z
przekonaniem, ze z przyczyn okreslonych w dwoch poprzednich
punktach cos takiego jak ,socjologia miasta" w ogole nie istnieje.
Skoro sztuczne srodowisko jest integralna cecha spoleczenstwa
kapitalistycznego, jego analiza moze byc przeprowadzona wylacznie
na gruncie interpretacji tej Iormy spoleczenstwa jako calosci. W
znacznej mierze podzielam ten poglad, poniewaz wydaje mi siç, ze
wszystkie zjawiska opisane w poprzednich rozdzialach produkcja
kapitalistyczna, konIlikt klasowy i panstwo maja bezposredni
zwi azek z pr zekszt al cani em si ç sr odowi ska mi ej ski ego w
,srodowisko zabudowane".
Po uznaniu tego stwierdzenia za bezsporne pozostaje nam jeszcze
sIormulowac pojçcia umozliwiajace analizç kapitalistycznego zycia
miejskiego ze wskazaniem jego odniesien do calosci spoleczenstwa.
Proba sprostania temu zadaniu jest sIormulowana przez Rexa ,teoria
klas zamieszkania" (housing class)*. Idee Rexa interpretowano
przede wszystkim jako dazenie do stworzenia bardziej zadowalajacej
teorii ukladu dzielnic oraz rozwoju miast niz oIerowana przez szkolç
chicagowska. Rex twierdzi, ze podejscie ekologiczne opiera siç na
zbyt mechanicznym ujçciu procesow ekologicznych, ktore maja
okreslac wlasciwosci dzielnic miejskich. Proponuje w zamian
perspektywç, ktora zwraca uwagç na czynne proby oddzialywania
mieszkancow miast na srodowisko, w ktorym zyja. Poniewaz Rex
opiera siç na materialach brytyjskich, jego prace stanowia korzystna
przeciwwagç dla tendencji szkoly chicagowskiej a takze wielu
innych analiz zycia miejskiego do zbyt duzego uzaleznienia od
badan amerykanskich.
* Patrz John Rex, Robert Moore, Race, Community and ConIlict, OxIord 1967; oraz inne
publikacje Rexa.
117
Punktem wyj sci a dl a Rexa j est r ozr ast ani e si ç osr odkow
przemyslowych w Wielkiej Brytanii w XVIII wieku ze szczegolnym
uwzglçdnieniem rozwoju Birminghamu. W poczatkowych Iazach
rozwoju tych osrodkow schematy rozmieszczenia dzielnic byly na
ogol sci sl e uzal ezni one od pot r zeb dos t r zeganych pr zez
pracodawcow. Domy przemyslowcow i innych miejscowych notabli
budowano na terenach majacych dobry dostçp do srodmiejskich
wygod, a zar azem oddal onych od hal asu i zani eczyszczen
Iabrycznych. Poniewaz glowna rolç w produkcji odgrywalo nadal
chalupnictwo (jeszcze w XIX wieku), pracodawcy byli czçsciowo
zwolnieni z koniecznosci zapewnienia mieszkan robotnikom.
Budowano ich jednak coraz wiçcej. Niektorzy poprzestawali na
barakach przeznaczonych wyl aczni e dl a pracowni kow, al e
wiçkszosc stawiala kolonie domkow rodzinnych skupione wokol
Iabryk lub w poblizu kolei. Nie starano siç jednak w zaden sposob
zachowac w nich elementow zycia wspolnotowego tradycyjnych wsi
rolniczych, lecz na przekor temu kultura wspolnotowa bujnie siç
rozwijala.
Pod koniec XIX i na poczatku XX wieku ,bezposredni podzial
klasowy" wedlug miejsca zamieszkania zalamal siç, m.in. z powodu
intensywnego rozwoju przemyslu, ludnosci i obszarow miejskich.
Byly tez inne, bardziej specyIiczne przyczyny. Dostarczanie
mi eszkan pr zez pr acodawcow powodowalo unieruchomienie
ka pi t a l u, kt or y moz na byl o z a i nwest owac korzyst ni ej , a
przywiazanie do mieszkania ograniczalo mobilnosc pracownikow.
Wazna rolç odegralo tez dalsze roznicowanie siç systemu klasowego
i popyt na l epsze niz dawne domki robotnicze mieszkania dla
robot ni kow wykwal i I i kowanych i ,bi al ych kol ni er zykow".
Swiadczenie pracy zostalo zatem oddzielone od dostarczania
mieszkan i innych miejskich udogodnien oIerowanych teraz przez
roznej wielkosci wyspecjalizowane Iirmy budowlane. Domy te,
Iinanso-
118
wane za pomoca kredytow hipotecznych, w dalszym ciagu byly w
wiçkszosci zamieszkiwane przez wlascicieli.
Na poczatku XX wieku zaczçly rozwijac siç rynki mieszkaniowe
zwiazane z kapitalem przemyslowym i Iinansowym z j ednej , a
rynkiem pracy z drugiej strony. W tych kategoriach mozemy
probowac wyjasnic ,ekologiczne" schematy ruchu ludnosci i
podzi al u na dzi el ni ce, opi sywane przez t eoret ykow szkol y
chicagowskiej. Zdaniem Rexa przyczyna tych procesow byl konIlikt
w zwiazku z niedoborem mieszkan o pozadanym standardzie i w
eIekcie jednoczenie siç mieszkancow w ,klasy zamieszkania". W
duzych miastach mozemy wyroznic kilka klas zamieszkania.
Obej muj a one m. i n. pel noprawnych wl asci ci el i mi eszkan w
najbardziej pozadanych o k o licach, ,wlascicieli" podobnych
mieszkan na mocy kredytow hipotecznych, mieszkancow domow
obciazonych hipoteka w mniej pozadanych okolicach, osoby
prywatnie wynajmujace mi eszkani a oraz l okat orow mi eszkan
wynajmowanych przez panstwo. Najwyzsze klasy zamieszkania
zazwyczaj opuszczaly srodmiescie, preIerujac atrakcyjniejsze
przedmiescia lub nawet wyprowadzajac siç poza miasto. Mniej
uprzywilejowani wlasciciele domow obciazonych hipoteka rowniez
starali siç opuscic srodmiescie, wspomagajac budowç drog w
kierunku coraz bardziej rozbudowujacych siç dzielnic podmiejskich.
Kl asa r obot ni cza, z wyj at ki em ni ekt or ych gr up r obotnikow
wykwaliIikowanych, mieszkala przewaznie w wynajmowanych
mieszkaniach bçdacych wlasnoscia panstwa, czçsto usytuowanych
przy centralnych ulicach miasta.
Powszechna dostçpnosc mieszkan lokatorskich budowanych z
Iunduszow panst wowych j est j ednym z post ul at ow ruchow
robotniczych, o ktorych mowilismy w poprzednich rozdzialach. W
wielu krajach partie socjalistyczne i partie pracy podjçly inicjatywç
rozwoju i utrzymywania takiego budownictwa, choc same prace
budowlane wykonuja zazwy-
119
czaj prywatni kontrahenci. Jak twierdzi Rex, uprawnienia w zakresie
budownictwa publicznego i udzielania kredytow hipotecznych
s t anowi a dwa gl owne zr odl a konIl i kt u kl asowego wokol
mieszkalnictwa. Wiçkszosc ludzi chce byc wlascicielami swoich
domow i stara siç w miarç mozliwosci uzyskac na nie kredyt
hipoteczny. Jednak osoby zajmujace bezpieczne i dobrze platne
stanowiska, zwlaszcza o charakterze ,bialych kolnierzykow", sa
zazwyczaj bardziej sklonne do inwestowania znacznej czçsci swoich
dochodow w hi pot ekç, a zarazem maj a wi çksze mozl i wosci
uzyskania kredytu. Publiczne budownictwo mieszkaniowe jest
rowniez zrodlem konIliktow, poniewaz zyski rzadko sa zgodne z
oczekiwaniami. Grupy, ktore zajmuja siç wynajmem mieszkan
publ i cznych, bçda ni ewat pl i wi e dazyc do ut r zymani a l ub
rozszerzenia systemu rozdzialu, zapewniajacego im pobieranie
czynszow.
Lokat orzy budynkow publ i cznych nal eza z pewnosci a do
najnizszej sposrod grup uprzywilejowanych w konIlikcie klas
miejskich. W opozycji do nich znajduja siç grupy pozbawione
dostçpu zarowno do kredytow hipotecznych, jak i do mieszkan
kwaterunkowych, ktore musza wynajmowac mieszkania w sektorze
prywatnym, czçsto narazajac s i ç na mani pul acj e ze s t r ony
pozbawionych skrupulow wlascicieli, poniewaz nie maja mozliwosci
jakiejkolwiek kontroli czynszow lub ochrony, jaka przysluguje
lokatorom budynkow publicznych. Grupy te zwykle zasiedlaja
,streIy przejsciowe", czyli obszary biedy lub slumsy, znajdujace siç
przewazni e na obrzezach srodmi ej ski ch dzi el ni c handl owo-
rozrywkowych. StreIy przejsciowe charakteryzuja siç duza liczba
mi eszkancow, zyj a c yc h w ni e wi e l ki c h, pr z e l udni onyc h
mieszkaniach lub kamienicach czynszowych i zazwyczaj staja siç z
koni ecznosci cel em dl a nowo pr zybyl ych i mi gr ant ow. Dl a
imigrantow, ktorzy sa przedmiotem dyskryminacji rasowej, obszary
te moga okazac siç mniej przejsciowe niz dla innych grup. Jest
120
to dostrzegalne zwlaszcza w miastach amerykanskich, w ktorych
powstaja mniej lub bardziej trwale getta, lecz podobne zjawisko w
mniejszym zakresie wystçpuje takze w kilku innych krajach, gdzie
mniejszosci rasowe wyraznie odrozniaj a s i ç od wi çks zos ci
mieszkancow. W Stanach Zjednoczonych czarne getta powstaly w
wyniku migracji z Poludnia na Polnoc zapoczatkowanej przed
pierwsza wojna swiatowa*. Istnieja zasadnicze roznice pomiçdzy
wzorcami ruchliwosci czarnych i bialych na obszarach miejskich.
Biali przemieszczaja siç zwykle na dlugich dystansach: z jednej
wspolnoty sasiedzkiej do drugiej calkowicie od niej oddzielonej w
tym samym miescie lub pomiçdzy miastami, lezacymi w duzej od
siebie odleglosci. Czarni poruszaja siç zwykle na obszarze o duzo
mniejszym zasiçgu. Jak widac z ,wçdrowki bialych na przedmiescia
w latach piçcdziesiatych i szescdziesiatych", roznica ta wiaze siç z
ciaglym upadkiem obszarow srodmiejskich. Od kiedy getta zaczçly
w pewnym sensi e st awac si ç obszar em t r wal ym o cechach
kulturowych odmiennych od cech innych dzielnic, segregacja
etniczna i pr zest r zenna st al y si ç t r udne do r ozdzi el eni a**.
Ut r wal ani e s i ç mi ej s ki ego get t a ni e wykl ucza l i cznych
przeprowadzek w jego granicach, stwarza jednak ogromne problemy
dla tych, ktorzy chca stamtad uciec. Obszary te staja siç niekiedy
ogniskami nowych ruchow miejskiego protestu, ktorym moze siç
udac odtworzenie relacji wspolnotowych, jedynie slabo rozwiniçtych
w zamozniejszych dzielnicach miasta.
Wydaje siç, ze tok rozumowania oparty na argumentacji Rexa
jest zasadniczo sluszny. Umiejscowienie podzialu na dzielnice
miejskie w kontekscie aktywnych konIliktow rywa-
* Por. A. Meier, E.M. Rudwick, From Plantation to Ghetto, New York 1966. ** Patrz klasyczne dzielo
Geralda Suttlesa, The Social Order oI the Slum, Chicago 1968.
121
lizujacych grup na rynkach mieszkaniowych podkresla czynniki o
podstawowym znaczeniu w spoleczenstwach kapitalistycznych.
Konieczne sa jednak pewne uzupelnienia. Nie wydaje mi siç
szczegolnie pozyteczne wyroznianie z a Re x e m ,kl as
zamieszkania". Slusznie zwraca siç uwagç, ze konIlikty miejskie sa
czçsto tak samo przewlekle i intensywne jak konIlikty w sIerze
przemyslowej i ze rynki mieszkaniowe maja swoiste cechy, ktore
wyodrçbniaja siç z tej sIery. Zamiast jednak twierdzic, ze konIlikty
miejskie, w ktore uwiklane sa ,klasy mieszkaniowe", roznia siç od
reszty systemu klasowego, nalezy raczej uznac je za skladnik
wspoltworzacy ogol ny charakt er st rukt ury kl asowej danego
spoleczenstwa. Dziçki temu rozne sposoby organizacji dzielnic i
stylow zycia mozemy postrzegac jako czynniki konsolidujace
niektore aspekty podzialow klasowych przebiegajacych w poprzek
innych podzialow. Zroznicowana dostçpnosc kredytow hipotecznych
moze na przyklad poglçbiac podzialy pomiçdzy pracownikami
Iizycznymi i umyslowymi, skoro osoby zajmujace bezpieczne
stanowiska ,bialych kolnierzykow" maja z reguly przewazajacy
udzi al w i nwest ycj ach Ii nansowanych dzi çki t ym kredyt om.
Schematy segregacji mieszkaniowej powodujace skupianie siç grup
podlegajacych dyskryminacji etnicznej w obszarach oddzielonych
od mas rodzimej klasy robotniczej moga z kolei przyczyniac siç do
rozlamow w obrçbie klasy robotniczej jako calosci.
Poniewaz rozwazania Rexa oparte sa na materiale brytyjskim, co
wielokrotnie podkresla sam autor, powinnismy byc ostrozni w
uogolnieniach tak samo jak w przypadku badan amerykanskich.
Degradacja srodmiescia w wiçkszosci duzych obszarow miejskich w
Stanach Zjednoczonych posunçla siç dalej niz w Europie. Powodem
t ej rozni cy j est ni ewat pl i wi e znaczni ej sza rol a pl anowani a
urbanistycznego oraz szerszy zasiçg publicznego budownictwa
mieszkaniowego w wiç-
122
kszosci krajow europejskich. Chcac zbadac te odmiennosci w
szczegolach, powinnismy przyjrzec siç, w jaki sposob panstwo oraz
kapital przemyslowy i Iinansowy wspoldzialaja z aktywnoscia
mieszkancow w roznego rodzaj u przedsi çwziçciach. Nietrudno
zauwazyc przydatnosc koncepcji OIIe' a do tego zamierzenia.
Czynniki powodujace utowarowienie przestrzeni nowoczesnego
mi a s t a s a b o wi e m c i a g l e r o wn o wa zone pr zez pr oces y
odtowarowienia. Istotna rolç odgrywa tutaj dostarczanie publicznych
mieszkan, kontrola czynszow i inwestycji oraz troska o urzadzenia
komunalne, jak parki i tereny rekreacyjne.
Bardzo wazne j est pyt ani e, w j aki m st opni u cechy zyci a
miejskiego przedstawione na poprzednich stronach, stanowia
specyIikç spoleczenstw kapitalistycznych badz dotycza kazdego
typu nowoczesnego ustroju spolecznego po osiagniçciu okreslonego
poziomu uprzemyslowienia. Pytanie to jest oczywiscie jednym z
aspektow szerszego zagadnienia zasygnalizowanego na poczatku
ksiazki, a mianowicie czy spoleczenstwa uprzemyslowione maja
podobne cechy, niezaleznie od pochodzenia i linii rozwoju.
Liczne badania organizacji miast Europy Wschodniej, podjçte w
ostatnich latach, przynajmniej w pewnym stopniu przyblizaja nam
odpowiedz. Niekt ore z gl ownych cech, uj awni aj acych si ç w
procesach analizowanych przez Rexa, we wschodnioeuropejskim
zyciu miejskim nie wystçpuja lub przybieraja Iormç zdecydowanie
odmi enna. Teren mi ej ski j est z regul y w szeroki m zakresi e
kontrolowany przez panstwo, a rynki mieszkaniowe sa znacznie
bardziej ograniczone niz na Zachodzie. Mieszkania sa budowane
przez przedsiçbiorstwa, ktore stanowia bezposredni element aparatu
wladzy lub znajduja siç pod jego scislym nadzorem. Miejsce
zami eszkani a j ednost ki ni e zal ezy przede wszyst ki m od j ej
mozliwosci Iinansowych, nie ma tez ona calkowitej swobody
przemiesz-
123
czania siç z miasta do miasta lub z regionu do regionu. Szelinyi
opowiada o swoim wçgierskim koledze zajmujacym siç naukowo
problematyka mieszkalnictwa, z ktorym wymienial uwagi i wyniki
badan. Po przeczytaniu raportu Szelinyiego i wynikajacych z niego
wnioskow wçgierski uczony zapytal ze zdziwieniem: ,Czyzbys
sugerowal, ze ludzie powinni mieszkac, tam gdzie chca?" Ten
pomysl zaskoczyl go, a zarazem przestraszyl, bo jesli jednostki,
wybi er aj ac s woj dom, mogl yby ki e r owa c s i ç wl a s nymi
upodobaniami, czym zajmowaliby siç rzadowi planisci?*
Oczywiscie, centralne i lokalne regulacje administracyjne,
ograniczajace rozne aspekty rozwoju mieszkalnictwa i podzialow
streIowych dzi el ni c mi ast a, i st ni ej a rowni ez we wszyst ki ch
spoleczenstwach zachodnich. W mniejszym lub wiçkszym stopniu
obowiazuje tam tez planowanie przestrzenne. Jednak zakres i
charakter tych regulacji oraz planowania pozwala na zywy rozwoj
rynkow mieszkani owych w war unkach wzgl çdnej swobody
przemieszczania siç jednostek. Decyzje, ktore na Zachodzie zaleza
od cen i mozl i wosci pl at niczych, sa w Europie Wschodniej
uzaleznione od miejskiej administracji.
Na podstawie swoich badan na Wçgrzech i porownan z innymi
spoleczenstwami Europy Wschodniej Szelinyi udokumentowal
niektore systematyczne roznice pomiçdzy miastami Wschodu i
Zachodu. Powojenne schematy rekonstrukcji mieszkalnictwa na
Wçgrzech zakladaly, ze mieszkanie nie jest towarem, zatem czynsz
nie zawsze musi miec zwiazek z jakoscia mieszkania. Uwazano, ze
czynsz powinien stanowic jedynie niewielki skladnik domowych
wydatkow, a rodziny (nie jednostki) powinny miec prawo do
mieszkania,
* Ivan Szelinyi, Urban Ineaualities Under State Socialism, New York 1983, s. 14.
124
niezaleznie od ich mozliwosci oplacania okreslonej wysokosci
czynszu.
W rezultacie lokalizacja typow mieszkan i dzielnic miejskich jest
zasadniczo rozna od spotykanej w wiçkszosci miast zachodnich.
Mieszkania budowane przez prywatne przedsiçbiorstwa, kupowane i
spr zedawane na r ynku ( st anowi ace mni ej szosc w cal osci
budownictwa) naleza przewaznie do grup o nizszych dochodach.
Os oby o wyz s z ym s t a t us i e , j a k ur z ç dni c y pa ns t wowi i
przedstawiciele wolnych zawodow, mieszkaja zwykle w lokalach
bçdacych wlasnoscia panstwa i przez nie utrzymywanych. Wsrod
t yc h, kt or z y pl a c a z a s woj e domy, c o r z a dko dot yc z y
zamozniejszych, wyzsze grupy spoleczno-ekonomiczne placa mniej
za posiadanie lepszego mieszkania. Sytuacja ta jest spowodowana
pol i t yka kredy t o w i z a mi any mi eszkan, kt ora Iaworyzuj e
urzçdnikow panstwowych, oraz Iaktem, ze grupy o wyzszych
dochodach czçsciej niz inni dziedziczyly lepsze mieszkania z
czasow przedwojennych.
St reIy dzi el ni cowe w spol eczenst wach kapi t al i st ycznych
rozwijaja siç glownie w zaleznosci od wartosci rynkowej budynkow
i gruntow. W Europie Wschodniej podzial miasta na streIy jest
znacznie bardziej uzalezniony od decyzji administracyjnych. Nie
oznacza to braku scislego rozgraniczenia pomiçdzy klasami
mieszkaniowymi Rexa, jednak mechanizmy podzialow sa odmienne
niz w wiçkszosci miast zachodnich. Istnieja obszary ubostwa, lecz
nie skupiaja siç one wokol centrum miasta, jak to zazwyczaj bywa
na Zachodzie, a zwlaszcza w Stanach Zjednoczonych. Wiçkszosc
gruntow w srodmiesciu jest wlasnoscia panstwa, wokol centrum
znajduja siç czçsto obszary o wysokim standardzie budownictwa,
streIy przejsciowe zas sa polozone bardziej na zewnatrz. Dzielnice
sa zazwyczaj bardziej niz w miastach zachodnich jednorodne
zarowno pod wzglçdem charakteru wlasnosci, jak i stylu mieszkania.
125
Fakty te potwierdzaja wczesniejsze spostrzezenie, ze zroz-
nicowanie obszarow miejskich i typow budownictwa nie jest
,procesem naturalnym", lecz wiaze siç z szerszymi aspektami
organizacji spolecznej. Zarazem jednak twierdzenie, ze nie mozna
wyrozni c procesow maj acych wpl yw na rozwoj wszyst ki ch
nowoczesnych miast, wydaje siç malo przekonujace. Miasto Europy
Wschodniej rozni siç od tradycyjnego miasta tak samo, jak rozni siç
od ni e go mi a s t o Za c hodu. Wa r t o z a t e m w podsumowaniu
niniejszego rozdzialu powrocic na ogolniejsza plaszczyznç.
Miasto i zycie codzienne
Choc zaproponowana przez Wirtha charakterystykç ,miasta jako
sposobu zycia" trudno odniesc bez wyraznych ograniczen do miast
w ogole, z pewnoscia podkresla ona wazne aspekty wspolczesnego
zycia miejskiego jako calosci. Byc moze bardziej zrozumiale jest
stwierdzenie, ze pojawienie siç nowoczesnego miasta stworzylo
calkiem odmienne Iormy codziennego zycia niz obowiazujace w
spoleczenstwach tradycyjnych. W tych ostatnich bowiem silne jest
oddzialywanie obyczaju, nawet w miastach zycie codzienne
wi çkszosci ma char akt er mor al ny ze wzgl çdu na zwi azki
codziennosci z kryzysami i przemianami ludzkiej egzystencji z
choroba i smiercia, z nastçpstwem pokolen. Funkcjonuja wytyczne
moralne, zwykle zakorzenione w religii, ktore dostarczaja gotowych
sposobow godzeni a si ç l ub pokonywani a l osu za pomoca
utrwalonych w tradycji praktyk.
Procesy przyczyniajace siç do dezintegracji tych praktyk sa
zl ozone i zr ozni cowane. Ni e ul ega jednak watpliwosci, ze
charakterystyczne Iormy codziennego zycia, uksztaltowane
126
w wyniku ekspansji nowoczesnego zycia miejskiego, sa rozne od
wystçpujacych we wczesniejszych typach spoleczenstwa. Warto w
tym miejscu przytoczyc wypowiedz LeIebvre'a na temat pojawienia
siç odmiennej Iormy codziennego zycia o silnie zrutynizowanym
charakterze, pozbawionej sensu moralnego oraz tego, co LeIebvre
nazywa ,poezja zycia". To, z czym mamy do czynienia przez
wiçkszosc zycia w nowoczesnym spoleczenstwie, ma wyraznie
Iunkcjonalny charakter. Odnosi siç to np. do ubran, ktore nosimy, do
codziennych czynnosci, ktore wykonujemy, i do wiçkszosci cech
budynkow, w ktorych mieszkamy i pracujemy. W przeciwienstwie
do tego, jak mowi LeIebvre:
U Inkow, Aztekow, w Grecji czy w Rzymie, kazdy szczegol
(gesty, slowa, narzçdzia, przybory, stroje itd.) jest naznaczony
stylem; nic jeszcze nie stalo siç prozaiczne |...| proza i poezja
zycia byly nadal tozsame. Rozprzestrzenianie siç kapitalizmu
zapewnilo przewagç ,prozie swiata" pierwszenstwo ekonomii,
i nst rument al nosci i t echni ki , kt ora obej muj e wszyst ko
literaturç, sztukç i przedmioty, a cala poezja istnienia zostala
odrzucona*.
Bl çdem byl oby j ednak t rakt owani e t ego opi su j ako ni ere-
alistycznie upiçkszonego obrazu spoleczenstw przednowozytnych.
LeIebyre chce tylko zwrocic uwagç na zastapienie ugruntowanej
moralnie tradycji, polaczonej z szerszymi aspektami ludzkiego
istnienia, przez waska rutynç dzialania. Dwa zespoly czynnikow
maj a szczegol ny udzi al w wyt war zani u pust ki i banalnosci
codziennego zycia w nowoczesnym swiecie. Jeden z nich dotyczy
specyIicznej Iormy utowarowionej przestrzeni w ,wybudowanym
srodowisku" nowoczesnego
* Henri LeIebvre, Everyday LiIe in the Modern World, London 1971, s. 29.
127
miasta: sztuczne srodowisko jest odarte z estetycznej Iormy. Drugi
zespol czynnikow obejmuje to, co niektorzy analitycy spoleczni
nazywaja ,odizolowaniem" (seauestratiori) przejawow ludzkiej
akt ywnosci i doswi adczen, kt ore we wczesni ej szych typach
spoleczenstwa byly calkowicie jawne i wtopione w tkankç zycia
spolecznego calej wspolnoty.
Praktyka zamykania przestçpcow w wiçzieniach jako kara za
popelnione czyny jest na przyklad wynalazkiem sprzed mniej wiçcej
dwustu lat. Wiçzienia istnialy tez w sredniowiecznej Europie, lecz
wykorzystywano je glownie do przetrzymywania podejrzanych
przed wydaniem wyroku lub do karania dluznikow. Kara za ciçzsze
przestçpstwa byla banicja, szubienica lub tortury, a nie pozbawienie
wolnosci*. W tym samym czasie co wiçzienia powstawaly rowniez
liczne przytulki dla oblakanych i szpitale, ktore zaczçto wyraznie od
siebie oddzielac. Odosobnienie oznacza usuniçcie z codziennego
zycia zjawisk zagrazajacych jego ciaglosci: zbrodni, szalenstwa,
choroby i smierci. Zjawiska te oraz jednostki najbardziej w nie
zaangazowane oddziela siç od nurtu codziennego zycia wiçkszosci.
,Proza zycia", rutyna codziennego dzi al ani a w dazeni u do
osiagniçcia instrumentalnych celow znajduje w ten sposob swoje
rozwiniçcie.
Powyzsze spostrzezenia wskazuja na niektore zwiazki pomiçdzy
ogolna organizacja spoleczenstw a prywatnoscia codziennego zycia.
Jedna z najwiçkszych zaslug socjologii jest ukazanie nam natury
owych zwiazkow. To, co moze siç wydawac najbardziej osobistym
aspektem naszego doswiadczenia, oddzialuje, a zarazem ulega
oddzialywaniu wplywow, ktore w pierwszej chwili moga wydawac
siç bardzo odlegle. Dobra ilustracja tego zagadnienia sa badania nad
rodzina i seksualnoscia, o ktorych bçdzie mowa w kolejnym
rozdziale.
* Michael IgnatieII, A Ju.st Measure oIPain, London 1978.
-------- 6 ----------
Rodzina i plec
W latach piçcdziesiatych i szescdziesiatych, gdy teoria spole-
czenstwa przemyslowego swiçcila swoj tryumI jako Iundament
anal i zy spol ecznej , domi nowal a w l i t erat urze socj ologicznej
szczegolna interpretacja rozwoju rodziny. W duzym skrocie mozna
strescic ja nastçpujaco. Przed industrializacja rodzina byla glçboko
zakorzeniona w rozbudowanym systemie relacji pokrewienstwa
(,rodzina poszerzona") i stanowila osrodek produkcji gospodarczej.
Przejscie do spoleczenstwa przemyslowego, w ktorym rodzina jako
taka nie jest juz jednostka produkcyjna, spowodowalo zanik rodzin
poszerzonych. Relacje pokrewienstwa ograniczaja siç do ,rodziny
podstawowej", pary rodzicow i ich bezposredniego potomstwa.
,Rodzina jak pisze jeden z obserwatorow stala siç instytucja
bar dzi ej wyspecj al i zowana ni z pr zedt em, chyba bar dzi ej
wy s p e c j a l i z o wa n a n i z w j a k i mk o l wi e k z n a n y m d o t a d
spoleczenstwie"*. Wiçkszosc autorow gloszacych ten poglad, a
wsrod nich Parsons, zdecydowanie broni trwalego znaczenia rodziny
(i malzenstwa) we wspolczesnym spoleczenstwie. Ro-
"Talcott Parsons, The American Iamily, w: T. Parsons. R.F. Bales, Family. Socialisation and
Interaction Process, London 1956, s. 10.
129
dzina podstawowa nadal jest miejscem prokreacji i wychowywania
dzieci, i moze bardziej niz kiedykolwiek zrodlem wsparcia
emocjonalnego i satysIakcji jej czlonkow.
Ten punkt widzenia byl w ostatnich latach ostro krytykowany, do
tego stopnia zreszta, ze pod pewnymi wzglçdami rzeczywiscie
zostal zdyskredytowany. Badania nad rodzina sa dziedzina analizy
spolecznej, ktora pod wplywem serii rownoleglych procesow w
ciagu ostatnich kilkunastu lat zasadniczo siç zmienila. Stanowisko
przedst awi one powyzej byl o dosc sl abo popart e mat eri al em
historycznym na temat dawnych Iorm stosunkow rodzinnych. Prace
hi s t or ykow r odz i ny wyka z a l y, z e ni e kt or e t wi e r dz e ni a
wczesniejszych autorow byly co najmniej watpliwe. Drugim
zr odl em i dei maj acych gl owny wpl yw na dot ychczasowe
interpretacje rodziny byly pisma autorow Ieministycznych, wsrod
ktorych wielu czerpalo obIicie z mysli marksistowskiej.
Zmiany w strukturze rodziny
Nie ulega watpliwosci, ze w Europie Zachodniej, zanim w XVII i
XVIII wieku rozwinal siç kapitalizm, gospodarstwo rodzinne bylo z
regul y j ednost ka produkcyj na. Oznac z a t o . z e p r o dukcjç
organi zowano w domu l ub na przyl egl ym grunci e i wszyscy
czlonkowie rodziny, rowniez dzieci, uczestniczyly w dzialalnosci
wytworczej. Rozwoj gospodarki kapitalistycznej, jeszcze przed
powstaniem duzego przemyslu, zmienil tç sytuacjç, wyprowadzajac
czlonkow rodziny na rynek pracy. W wyniku dalszych przeksztalcen
dokonywalo siç stopniowo coraz powszechniejsze rozgraniczenie
pomiçdzy domem a miejscem pracy.
130
Bl çdne okazal o si ç j ednak mni emani e, ze zmi any t e byl y
przyczyna rozpadu istniejacego dotad systemu rodziny poszerzonej.
Badania historyczne wykazuja, ze w przewazajacej czçsci Europy
Zachodniej przynajmniej kilkaset lat przed pojawieniem siç
kapitalizmu, rodzina miala na ogol charakter bardziej zblizony do
podst awowego ni z do poszerzonego, choc szersze stosunki
pokr ewi enst wa byl y oczywi sci e pod pewnymi wzgl çdami
wazniejsze niz dzisiaj. Domownicy skupiali siç w wiçksze grupy ze
wzglçdu na obecnosc sluzby. Stalo siç rowniez jasne, ze zaleznosci
pomiçdzy rozwojem kapitalizmu a Iormami zycia rodzinnego byly
zdecydowanie bardziej zlozone, niz zakladano w przedstawionej
wczesniej charakterystyce. Pierwsi przedsiçbiorcy kapitalistyczni
dosc czçsto zatrudniali na przyklad cale rodziny, a nie jednostki,
zgodnie z tradycyjnym oczekiwaniem, ze dzieci tak samo jak dorosli
bçda brac udzial w pracy produkcyjnej. Choc przyczynialo siç to do
brutalnego wyzysku dzieci, pracujacych w pozalowania godnych
warunkach kopaln i Iabryk, nie byloby calkiem sluszne wyjasnianie
t ego I akt u wyl aczni e chci wosci a pracodawcow. Robot ni cy
przybywajacy z prowincji rolniczych, gdzie wszyscy domownicy
uczest ni czyl i we wspol nej pr acy, spodzi ewal i si ç znal ezc
zatrudnienie dla calej rodziny. Impuls do zerwania solidarnosci
ekonomi cznej rodzi ny, popart y l i beral nym ust awodawstwem
zabraniajacym zatrudniania dzieci, pochodzil w duzej mierze od
samych pracodawcow. Wreszcie, co szczegolnie wazne, dzisiejsze
Iormy zycia domowego zdaja siç raczej ksztaltowac pod wplywem
rodziny mieszczanskiej, ktorej styl zycia zostal czçsciowo przejçty
przez klasy nizsze niz wskutek bezposredniego oddzialywania
kapitalizmu na silç robocza.
Choc dzielo Stone' a wzbudzilo dosc zdecydowana krytykç i
wymaga pewnych modyIikacji, zaproponowana przez niego
131
klasyIikacja zmian Iorm zycia domowego na podstawie analizy
rozwoju rodziny w Anglii wydaje siç uzyteczna*. Autor wyroznia
trzy glowne Iazy rozwoju rodziny w ciagu trzystu lat od wieku XVI
do XIX. W XVI wieku, a takze wiele lat wczesniej, dominujacym
typem rodziny, byla wedlug klasyIikacji Stone' a ,rodzina
otwartego pochodzenia". Wprawdzie skoncentrowana wokol rodziny
podstawowej, wspolnota domowa byla umiejscowiona jednak w
s z e r s z y m k r ç g u u z a l e z n i e n , n i e t y l k o z wi a z a n y c h z
pokrewienstwem. Zwiazki rodzinne, podobnie jak stosunki w
wiçkszej spolecznosci, zdecydowanie roznily siç od panujacych w
pozniejszym okresie. Na zadnym poziomie systemu klasowego
malzenstwo nie bylo momentem sankcjonujacym emocjonalne
przywiazanie lub zazylosc. Stone pisze:
Konwencjonalna madrosc uczyla, ze szczçscie mozna osiagnac w
przyszlym swiecie, a nie tu i teraz, seks nie jest przyjemnoscia,
l ecz grzeszna pot rzeba, usprawi edl i wi ona j edyni e przez
koniecznosc rozmnazania gatunku. Osobista wolnosc wyboru
mus i byc w ka z dym c z a s i e i pod ka z dym wz gl ç de m
podporzadkowana i nt eresom i nnych: pot omstwa, rodzicow,
sasiadow, Kosciola lub panstwa. Zycie bylo tanie, a smierc
przychodzila latwo i czçsto. Srednia dlugosc zycia byla tak
niewielka, ze nie oplacalo siç za bardzo przywiazywac do innych
ludzi**.
W tym miejscu autor byc moze trochç przesadza; historycy nie sa
zgodni co do tego, w jakim stopniu stosunki malzenskie oraz relacje
pomiçdzy rodzicami a dziecmi naprawdç byly
*Lawrence Stone, The Family, Sex and Marriage in England 1500-1800, London 1977. ** Tamze, s.
5.
132
pozbawione silniejszych wiçzi emocjonalnych. Nie ulega jednak
watpliwosci, ze wyobrazenia o romantycznych uczuciach rozkwitaly
jedynie w krçgach dworskich i nie byly zwiazane z malzenstwem
czy rodzina.
W zasadzie jednak wydaje siç prawda, ze ani stosunki pomiçdzy
mçzem a zona, ani pomi çdzy rodzi cami a dzi ecmi ni e byl y
szczegolnie serdeczne i czule*. Wiçzy malzenskie nie powstawaly w
wyni ku osobi st ego wyboru. W wyzszych sIerach spolecznych
malzenstwo traktowano jako sposob na zapewnienie dziedziczenia
majatku lub uzyskania innego rodzaju korzysci materialnych czy
politycznych. Dla chlopow i rzemieslnikow malzenstwo stanowilo
zwykle warunek ekonomicznego przetrwania. Zarowno w niskich,
jak i w wyzszych klasach normalne bylo dobieranie partnerow przez
innych, nie przez sama parç. Wzglçdny brak emocjonalnej bliskosci
w rodzinie nie przejawial siç wszakze w Iizycznym rozdzieleniu jej
czlonkow. Przeciwnie, we wszystkich klasach spolecznych warunki
zycia bardzo ograniczaly prywatnosc osoby, tak w domu, jak i poza
nim. Podzial na pokoje w mieszkaniach, do ktorego przywykla
wiçkszosc ludzi zyjacych we wspolczesnych spoleczenstwach
kapitalistycznych, upowszechnil siç dopiero w XVIII wieku lub
jeszcze pozniej. Mieszkania bogaczy mogly miec wiele pokoi, lecz
byly one zazwyczaj polaczone, pozbawione korytarzy; sluzba spala
w tych samych pokojach lub w najblizszym sasiedztwie swoich
panow. Chlopi i miejska biedota mieszkala w domach z jednym lub
dwoma pomieszczeniami; nawet u zamozniejszych pokoje byly
wspolne i nie mialy przypisanego specjalnego przeznaczenia jak w
pozniejszym okresie. Nie wczesniej niz w wieku
* Pionierska praca na temat dlugookresowych zmian relacji pomiçdzy rodzicami a dziecmi jest
Historia dziecinstwa Philippe'a Ariesa (przel. M Ochab, Gdansk 1995).
133
XVIII, j ak pi sze Ari es, rodzi na zaczçl a ,odgradzac si ç od
spoleczenstwa", ,odpychac je poza rozszerzajaca siç coraz bardziej
sIerç zycia prywatnego"*. Poczynajac od zamozniejszych, domy
przybieraly nowoczesniejsze Iormy z korytarzami zapewniajacymi
prywatnosc i z pokojami dziennymi oddzielonymi od sypialni.
Zanim to nastapilo, pojawil siç, wedlug Stone'a, drugi typ zycia
domowego, ktory objal tylko niektore grupy spoleczne i trwal od
wczesnego wieku XVI do poczatku XVIII. Autor nazywa go dosc
niezrçcznie ,ograniczona patriarchalna rodzina podstawowa".
Dotyczyl przewaznie wyzszych warstw spolecznych i byl typem
przejsciowym pomiçdzy istniejaca jeszcze Iorma wczesniejsza a
r odzi na wspol czesna. Loj al nosc l aczaca dawni ej r odzi nç
podstawowa z innymi rodzinami i ugrupowaniami w spolecznosci
lokalnej oslabla i zostala zastapiona posluszenstwem wobec
panstwa. Wladza mçzczyzny jako glowy domu zostala wzmocniona
w rodzinie, odzwierciedlajac jego swiecka wladzç w panstwie, a
rodzina podstawowa stala siç wyraznie wyodrçbniona jednostka.
Powstanie ,zamkniçtej rodziny podstawowej", stanowiacej
Iundament organizacji rodziny, jaka przetrwala do XX wieku,
charakteryzuje kilka charakterystycznych cech. Stone okresla je
wspolna nazwa ,emocjonalnego indywidualizmu". Tworzenie siç
wiçzow malzenskich stawalo siç coraz bardziej sprawa osobistego
wyboru osob zainteresowanych, mimo rozwoju charakterystycznych
dla poszczegolnych klas wzorcow zalotow. Coraz wiçkszy wplyw na
wybor malzonka miala potrzeba zwiazku oIerujacego przywiazanie
lub milosc, coraz bardziej kierowano siç normami ustanawiajacymi
specyIiczny zwiazek pomiçdzy seksualnoscia a malzenstwem.
Relacje miçdzy rodzicami a dziecmi rowniez zyskiwaly silniejsze
* Tamze, s. 224.
134
zabarwienie emocjonalne, przy czym na pierwszy plan wysuwala siç
troska o wlasciwe ,wychowanie" dzieci. Dominacja tego typu
rodzi ny w spol eczenst wi e j ako cal osci ni e nast api l a j ednak
bynajmniej w wyniku prostego procesu ciaglego rozszerzania
wplywow. Po drodze dokonywaly siç bowiem rozmaite zwroty i
przemieszczenia.
Plec, patriarchat i rozwoj kapitalistyczny
Jednym z najwazniejszych czynnikow oddzialujacych w szcze-
golnosci na socjologiç rodziny, ktorego konsekwencje obejmuja
j ednak szerszy obszar anal i zy socj ol ogi cznej , j est tworczosc
wspolczesnych Ieministow. Feminisci zajmuja siç przede wszystkim
analiza zrodel patriarchatu dominacji mçzczyzn nad kobietami w
rodzinie i w kontekscie innych instytucji spolecznych. Badania
antropologiczne wykazuja, ze wszystkie spoleczenstwa, bçdace
przedmiotem rzetelnych badan, sa patriarchalne, choc obserwuje siç
wyrazne roznice, jesli chodzi o stopien i naturç mçskiej przewagi*.
Przedstawione w poprzednim paragraIie przeobrazenia rodziny
wywolaly sprzeczne tendencje okreslajace pozycjç spoleczna kobiet.
Z jednej strony rozdzial pomiçdzy domem a miejscem pracy, ktory u
schylku XIX wieku stal siç regula, przyczynil siç do wzmocnienia
zwiazku pomiçdzy kobieta a domem. I ta ideologia wydaje siç
najpierw uksztaltowana w wyzszych sIerach systemu klasowego, a
nastçpnie przeniesiona do innych klas. Poglad, ze ,miejscem kobiety
jest dom"
* Istotne i szeroko komentowane spostrzezenia por. Nancy Chodorov, The Reproduction oI
Mothering, Berkeley 1978; przeglad istotnych danych antropologicznych, w tym obszerne omowienie
spoleczenstw Trzeciego Swiata por. Barbara Rogers, The Domeslication oIWomen, London 1980.
135
mial rozne konsekwencje dla kobiety na roznych poziomach
spolecznych. Zamozniejsze korzystaly z uslug pokojowek, piastunek
i sluzacych. Konsekwencje dla warstwy sredniej polegaly natomiast
na t ym, ze kobi et y mus i al y podj ac obowi azki zwi azane z
zajmowaniem siç domem i dziecmi, co przestalo byc traktowane
jako ,praca", przynajmniej w znaczeniu odpowiadajacym platnemu
zatrudnieniu w produkcji. Najbardziej obciazone zostaly jednak
kobiety w rodzinach robotniczych, ktore musialy uporac siç z
wiçkszoscia zajçc domowych, jednoczesnie zajmujac siç praca w
przemysl e. Kobi et y ,pracuj ace", t o znaczy zat rudni one za
wynagrodzeniem, wywodzily siç w XIX i na poczatku XX wieku
przewaznie z rodzin chlopskich lub robotniczych*. Na podstawie
danych z Wielkiej Brytanii i Francji Tilly i Scott stwierdzily, ze
zatrudnienie kobiet w przemysle wytworczym bylo bardzo niskie z
wyjatkiem produkcji wlokienniczej. Jeszcze w roku 1911 w Wielkiej
Brytanii wiçkszosc kobiet pracujacych byla zatrudniona przy
pracach domowych lub innych uslugach osobistych. Ponad 33°
pracujacych za wynagrodzeniem stanowi l y sl uzace, 16° t o
kr awcowe, z kt or ych wi el e pr acowal o w domu, okol o 20°
znajdowalo zas zatrudnienie w przemysle wlokienniczym. We
Francji proporcje w zatrudnieniu kobiet byly mniej wiçcej podobne.
Przytoczone dane wskazuja wyraznie, ze mozliwosci zatrudnienia
kobiet w okresie ekspansji kapitalizmu przemyslowego skupialy siç
w sektorach bliskich tradycyjnym zajçciom wykonywanym przez
kobiety. Praca w tych sektorach byla w rzeczywistosci prawie
calkowicie zmonopolizowana przez kobiety, a poziom zarobkow
znacznie nizszy niz w przypadku pracujacych Iizycznie mçzczyzn.
Zdecydowana wiçkszosc za-
* Patrz Louise A. Tilly, Joan W. Scott, Women, Work and Family, New York 1978.
136
trudnionych kobiet stanowily osoby mlode i samotne. W roku |911
w Wielkiej Brytanii pracowalo zawodowo okolo 70° wszystkich
samotnych kobiet i zaledwie 10° zamçznych. Od tego czasu
proporcje zatrudnienia kobiet wyraznie siç zmienily; niemal
zupelnie zniknçly pelnoetatowe uslugi domowe, nastapilo tez pewne
ogr ani czeni e zat r udni eni a w pr zemys l e wl oki enni czym.
Najistotniejsza zmiana wiaze siç jednak ze scharakteryzowanym w
poprzednim rozdziale relatywnym zwiçkszeniem zatrudnienia
,bialych kolnierzykow" w rozwiniçtych krajach kapitalistycznych.
Rozwoj tej grupy zawodowej spowodowal wzrost rekrutacji kobiet
do prac biurowych i uslugowych. Nie byl to jednak bynajmniej
istotny krok w stronç zrownania plci w systemie produkcyjnym.
Kobietom przydziela siç bowiem na ogol prace o charakterze
rutynowym, najnizsze w hierarchii sluzbowej stanowiska w biurze
lub w handlu, z mniejszymi mozliwosciami awansu niz dostçpne
mçzczyznom. Historia zawodu ,urzçdnika" stanowi dobra ilustracjç
rozwoju tego zjawiska (por. s. 83-84). W polowie XIX wieku
kobiety stanowily w Wielkiej Brytanii tylko 1 ° urzçdnikow. Jak
juz mowilem, bycie urzçdnikiem oznaczalo wowczas pracç na
odpowiedzia l nym s t a nowi s ku wyma ga j a cym umi ej çt nosci
ksiçgowania i innych kwaliIikacji. W XX wieku nastapila generalna
mechanizacja pracy biurowej zapoczatkowana wprowadzeniem
maszyny do pi sani a pod koniec XIX wieku, co spowodowalo
przeksztalcenie zajçc ,urzçdniczych" w czynnosci nie wymagajace
szczegolnych kwaliIikacji. Obecnie urzçdnikami, podobnie jak
sprzedawcami, sa w wiçkszosci kobiety.
Do wybuchu drugiej wojny swiatowej liczba kobiet pracujacych
zawodowo we wszyst ki ch kraj ach zachodni ch znaczni e si ç
zwiçkszyla. Najbardziej wzrosl wsrod zatrudnionych procent kobiet
zamçznych. Otworzyly siç wprawdzie pewne perspektywy kariery w
zawodach przedtem zastrzezonych
137
niemal wylacznie dla mçzczyzn, nigdzie jednak nie staly siç
powszechne. Ogolna wskazowkç, jak bar dzo kobi et y sa po-
krzywdzone w stosunku do mçzczyzn, stanowi porownanie srednich
plac obu plci. Tabela 2 zawiera dane dla Stanow Zjednoczonych w
wybranych latach pomiçdzy 1961 a 1972.
Tabela 2. Zarobki pracownikow pelnoetatowych w Stanach
Zjednoczonych w zaleznosci od plci
Srednie dochody w
dolarach
Zarobki kobiet
Rok kobiety mçzczyzni jako procent
zarobkow
mçzczyzn
1961 3351 5644 59,4
1965 3823 6375 60,0
1969 4977 8227 60,5
1972 5903 10 202 57,9
1982 12 001 20 260 59,2
Zrodlo: Barbara M. Wertheimer, Search Ior a parlnership role, w. Jane Roberts Chapman (red.), Economic
Independence oIWomen, London 1976, s. 188; Statistical Abstract oIthe United States, 1984.
Przytoczone wyzej liczby wskazuja, ze roznice pomiçdzy
zarobkami mçzczyzn i kobiet nie zmniejszaja siç. Wyniki te nie
stanowia wyjatku w spoleczenstwach kapitalistycznych. Spo-
leczenstwa, w ktorych oIicjalna polityka panstwowa bardziej niz w
Stanach Zjednoczonych sprzyja zatrudnieniu kobiet, np.
138
kraje skandynawskie, nie wykazuja znaczniejszej przewagi pod
wzglçdem relatywnego poziomu zarobkow kobiet w porownaniu z
mçzczyznami. Uczestnictwo w pracy zawodowej jest oczywiscie
t yl ko j ednym z aspekt ow st osunkow pat ri archal nych, j aki e
przewazaja we wspolczesnych spoleczenstwach kapitalistycznych.
Kobiety sa ogolnie slabiej reprezentowane na stanowiskach wladzy
pol i t ycznej i w i nnych sIerach. Co wi çcej , sa przedmi ot em
,podwojnej dyskryminacji", gdyz wiele kobiet pracujacych w
dalszym ciagu ponosi glowna odpowiedzialnosc zaprowadzenie
domu i opiekç nad dziecmi. Ruchy praw kobiet probuja w rozny
sposob walczyc z tymi nierownosciami, choc wiçkszosc autorow
Ieministycznych dostrzega bardzo glçbokie korzenie tych zjawisk.
Swiadczy o nich juz sama trwalosc patriarchatu w spoleczenstwach
ludzkich; patriarchat nie narodzil siç przeciez z nastaniem kapita-
lizmu. Wydaje siç jednak niewatpliwe, ze rozwoj kapitalizmu, ktory
splata siç z opisanymi wczesniej zmianami Iorm rodziny, jest w
szczegolny sposob zwiazany z dominacja plciowa. Mozna wskazac
wyrazne zbieznosci pomiçdzy podzialami wedlug plci a systemem
klasowym. Skupienie pracujacych kobiet w stosunkowo gorzej
platnych zawodach o gorszych warunkach pracy i mniejszych
szansach awansu jest eIektem postaw pracodawcow i pracujacych
mçzczyzn, a takze przerw w karierze zawodowej kobiet w zwiazku z
porodem. Kobiety w duzym stopniu godza siç na te warunki i
przyj muj a, ni eki edy z rezygnacja, ,ideologiç udomowienia",
stawiajac malzenstwo i rodzinç ponad korzysci ekonomiczne, jakie
moglyby osiagnac w przypadku pelnego i rownego uczestnictwa w
systemie pracy przemyslowej. Jest to bardzo zlozone zagadnienie,
autorzy Ieministyczni wyrazaja w tej materii zroznicowane opinie.
Osiagniçcie pelnego rownouprawnienia plci w pracy poza domem
nie zawsze jest pozadanym celem samym w sobie w kontekscie
gospodarki kapitalistycznej. Z drugiej
139
jednak strony, transIormacja czy humanizacja kapitalistycznej pracy
przemyslowej nie gwarantuje przezwyciçzenia wyzysku plci, jesli
jego korzenie siçgaja rodziny.
Rodzina, malzenstwo, seksualnosc
Wi el u socj ol ogow pi szacych o rodzi ni e sugeruj e, ze rozwoj
kapitalizmu wiaze siç z radykalnym ograniczeniem wielkosci
rodziny. Na zasadzie blçdnego uogolnienia tworza obraz domow z
rojem dzieci w przedkapitalistycznym stadium Europy na wzor
wi el ki ch r odzi n i st ni ej acych dzi si aj w Tr zeci m Swi eci e i
stanowiacych glowne zrodlo eksplozji ludnosci swiata. Bardzo duze
rodzi ny ni e byl y rzadkosci a, al e wcal e ni e st anowily normy.
Historycy zajmujacy siç XVII wiekiem w Wielkiej Brytanii i Francji
uwazaja, ze sredni wiek zawierania malzenstw przez kobiety
przypadal najprawdopodobniej na okres od dwudziestego trzeciego
do dwudziestego siodmego roku zycia. Okres, w ktorym zona mogla
rodzic dzieci, nie byl zatem zbyt dlugi, dodatkowo ograniczalo go
wczesne wyst çpowanie menopauzy, a takze czçste przypadki
przedwczesnej smierci jednego z malzonkow oraz bardzo wysoka
smiertelnosc niemowlat i dzieci. Bogaci mieli zazwyczaj wiçksze
rodziny niz chlopi i rzemieslnicy: kobiety wczesniej zawieraly
malzenstwa, a mçzczyzni wczesniej zenili siç powtornie po smierci
pierwszej zony.
Powszechnosc i jawnosc smierci jest jedna z cech najbardziej
zdecydowanie odrozniajacych zycie rodzinne i szerzej codzienne
z yc i e s pol e c z ne w e poc e pr z e dnowoz yt ne j i w c z a s a c h
wspolczesnych. Smiertelnosc byla kilkakrotnie wyzsza niz dzisiaj,
smierci nie utozsamiano z losem, jaki zdarza siç przewaznie tylko
starcom. Szczegolnie zagrozeni
140
byli mieszkancy miast ze wzglçdu na brak kanalizacji i zanie-
czyszczenie wody pitnej, co stwarzalo ciagle niebezpieczenstwo
wybuchu epidemii. Miasta tak naprawdç nie reprodukowaly siç, ich
trwanie zalezalo od regularnej migracji z obszarow wiejskich.
Srednia dlugosc zycia, jak juz wspomnialem w rozdziale pierwszym,
byla bardzo niska. Prawdopodobnie okolo jednej trzeciej dzieci
umieralo w wieku niemowlçcym; wsrod Irancuskiego chlopstwa w
XVII wieku przed osiagniçciem dziesiatego roku zycia umierala
srednio polowa dzieci. Nie mieli szczçscia rowniez mlodzi dorosli,
smiertelnosc w porownywalnych grupach wiekowych byla znacznie
wyzsza niz obecnie. W konsekwencji w nizszych klasach rodzina w
jednym czasie liczyla przewaznie nie wiçcej niz dwoje lub troje
dzieci, choc rodzilo siç ich znacznie wiçcej. Polowa ludnosci nie
mi al a dwudzi est u l at , a t yl ko ni eznaczna liczba przekroczyla
szescdziesiatkç.
Tak zwane przejscie demograIiczne, ktore nastapilo w XVIII i XIX
wieku nie bylo po prostu przejsciem od duzych rodzin do malych,
lecz raczej zmiana skladu pokoleniowego rodziny. Proces ten
dokonal siç dziçki poprawie przedstawionych powyzej warunkow
zycia, zwlaszcza wskutek znacznego spadku smiertelnosci w
ml odszych gr upach wi ekowych. Sr edni a wi eku zawierania
malzenstw zmniejszala siç az do XX wieku. Obserwowana w XIX
stuleciu ekspansja ludnosci nie byla spowodowana tym, ze rodzilo
siç wiçcej dzieci, lecz tym, ze wiçcej przezywalo i w dodatku zylo
dluzej. Scharakteryzowane wczesniej przeksztalcenia dotyczace
zarowno charakteru rodziny, jak i relatywnej pozycji mçzczyzn i
kobiet na rynku pracy doprowadzily do sytuacji, w ktorej duze
rodziny byly dla robotnikow zyciowa przeszkoda. W warunkach
tradycyjnych Iorm produkcji, kiedy dzieci uczestniczyly w dzialal-
nosci gospodarczej , duza rodzi na byl a czçst o prakt ycznym
rozwiazaniem, choc wiele innych czynnikow przemawialo
141
raczej za jej ograniczeniem. Jezeli dzieci nie pracowaly, a kobiety
ni e ot rzymywal y wynagrodzeni a, duze rodzi ny st awal y si ç
obciazeniem ekonomicznym. Ulepszone metody antykoncepcji
przyczynily siç do zawierania trwalych malzenstw popartych
,uczuciowym indywidualizmem" i odpowiadajacych modelowi
malych rodzin, ktory jako zasadniczy wzorzec utrzymal siç do dzisiaj.
Mialo to oczywiscie istotne konsekwencje dla kobiet, z ktorych
wiçkszosc ma dzisiaj w perspektywie jeszcze dwadziescia lub
trzydziesci lat zycia po osiagniçciu przez dzieci dojrzalosci i
opuszczeniu przez nie rodzinnego domu.
Dyskusje na temat obecnego statusu malzenstwa i rodziny,
zarowno wsrod socjologow, jak i w popularnej prasie, zwlaszcza gdy
chodzi o pr obl emy r ozpadu mal zenst wa i I or my zachowan
seksual nych, pozbawi one sa czçst o wl asci wego wymi ar u
historycznego. Rozpad malzenstw byl w ubieglych stuleciach
zjawiskiem w Europie bardzo powszechnym, choc nastçpowal raczej
w wyniku smierci ktoregos z malzonkow niz rozwodu. Niektorzy
komentatorzy twierdza, ze wzglçdna liczba dzieci z ,rozbitych
malzenstw" byla niegdys rownie wysoka jak dzisiaj. W pewnych
krajach i w pewnych okresach stosunkowo niedawnej historii
Europy stosunki przedmalzenskie byly dla obu plci zjawiskiem
nor ma l nym i ni e st anowi l y pr zeszkody dl a pozni ej szego
malzenstwa, rownie wysoki lub nawet wyzszy niz dzisiaj byl procent
dzieci nieslubnych. Wspolczesne tendencje w malzenstwie, rodzinie
i seksualnosci wystçpuja oczywiscie w zupelnie innym kontekscie,
ktory staram siç ukazac w niniejszej ksiazce, przede wszystkim
jednak nalezy sobie uswiadomic, ze pod niektorymi wzglçdami
dokonujace siç procesy wcale nie sa tak jednolite, jak mogloby siç
wydawac.
W wiçkszosci krajow zachodnich liczba rozwodow wyraznie
wzrosla w ciagu ostatnich dwudziestu kilku lat, co
142
Tabela 3. Liczba malzenstw i rozwodow (w tysiacach) oraz
rozwodow na sto malzenstw w latach 1950-1980
1950 1960 1970 1975 1980
Francja
sluby
331 320 394 387 334
rozwody
35 30 40 67 91
rozwody na 100 slubów
11 9 10 17 27
Wielka Brytania
sluby
408 394 471 429 418
rozwody
30 23 62 129 160
rozwody na 100 slubów
7 6 13 30 38
Stany Zjednoczone
sluby 1675 1523 2159 2127 2390
rozwody
38
7
39
3
70
8
1026 1189
rozwody na 100 slubów
23 26 33 48 50
Zrodlo: Michael Anderson: Quantitative Indicators oI Family Chanie, w: M. Anderson. Sociology oIthe Family,
Harmondsworth 1980; United Natirm.i Statisticul Yearhonk, 1984.
pokazuje tabela 3 dla kilku wybranych krajow. W cwiercwieczu od
1950 do 1975 roku liczba rozwodow we Francji zwiçkszyla siç o
40° jako wartosc minimalna na skali i o 400° w Wielkiej Brytanii
jako wartosc maksymalna. Wszystkie tego rodzaju statystyki nalezy
jednak traktowac dosc ostroz-
143
nie. Nie obejmuja one np. osob, ktore zyja razem bez slubu ani
malzonkow zyjacych w separacji bez Iormalnego rozwodu. Mimo
tych zastrzezen trudno zaprzeczyc, ze cytowane liczby sa dowodem
na istotne zmiany zachodzace w rodzinie i w malzenstwie w krajach
zachodnich. Niektorzy dostrzegaja w nich zapowiedz nieuchronnego
rozpadu rodziny podstawowej, ktora w swych Iormach kontynuacji
byla do niedawna zjawiskiem tak bardzo trwalym. Konserwatysci
t r akt uj a t ç per spekt ywç j ako mi ar ç upadku spol eczenst wa
odpowiedzialnosci moralnej. Inni, o przeciwnych pogladach, widza
w niej korzystna mozliwosc rozwoju innych Iorm spolecznych,
uwazajac rodzinç za instytucjç o charakterze przede wszystkim
represyjnym.
Rozmaite eksperymentalne Iormy stosunkow spolecznych,
r o z n i a c e s i ç o d u s a n k c j o n o wa n e j i n s t y t u c j i r o d z i n y ,
najprawdopodobniej bçda siç utrzymywac. Sluszniejsza interpretacja
niz ogloszenie zblizajacego siç konca rodziny wydaje siç uznanie
wspol czesnych pr ocesow za wi el ki t r yumI ,emocjonalnego
indywidualizmu" jako zasady kierujacej zyciem osobistym. Nie
trzeba wielkiej wnikliwosci, aby zauwazyc, ze rosnaca liczba
rozwodow niekoniecznie wskazuje na glçbokie rozczarowanie
st anem mal zenski m l ub rodzi na j ako t aka, l ecz na wi çksze
zdecydowanie w budowaniu satysIakcjonujacych stosunkow
wzaj emnosci . Li czba rozwodow wzrosl a wprawdz i e do ni e
notowanego wczesniej poziomu, lecz towarzyszy temu bardzo
wysoka l i czba powt ornych mal zenst w. Ogromna wi çkszosc
rozwiedzionych ponownie zawiera zwiazek malzenski. Nie uwazam
jednak, aby uzasadnione bylo traktowanie tego zjawiska zgodnie z
pogladami cytowanymi na poczatku rozdzialu, czyli po prostu jako
dowod, ze rodzina jest niezastapionym zrodlem emocjonalnej
satysIakcji dla wiçkszosci ludzi we wspolczesnych spoleczenstwach.
Rzeczywistosc jest z pewnoscia bardziej zlozona. Zycie domowe
144
sytuuje siç na skrzyzowaniu roznych nurtow zmiany spolecznej,
ktore odzwierciedla lub siç do nich przyczynia. Istotne wydaje siç w
t ym mi ej scu odni esi eni e dyskusj i o r odzi ni e do zagadni en
omawianych w poprzednich rozdzialach. W sytuacji, gdy wiçkszosc
populacji pracuje w mçczacych i przygnçbiajacych warunkach i gdy
ut owarowi eni e st osunkow spolecznych przeksztalcilo zycie
codzienne w ciag pustych, rutynowych czynnosci, relacje osobiste w
sIerze domowej moga rzeczywi sci e wydawac si ç uci eczka z
,bezdusznego swi at a". Jednak brak gl çbszych przeobrazen w
szerszym kontekscie spolecznym sprawia, ze rodzina w dalszym
ciagu poddana jest dzialaniu przeciwnych napiçc wyzwolenia i
zniewolenia, nadziei i rozpaczy.
Wzrost ,emocjonalnego indywidualizmu" przyczynil s i ç
zdecydowanie do skojarzenia seksualnosci z osobistym spelnieniem
w ramach Iormalnych wiçzow malzenskich i poza nimi. Niektorzy
autorzy o radykalnych pogladach twierdza, ze powstanie i rozwoj
kapitalizmu maja scisly zwiazek psychologiczny z wypieraniem
seksualnosci. Utrzymanie surowej dyscypliny niezbçdnej w pracy
przemyslowej wymagalo, ich zdaniem, powszechnej rezygnacji z
osobistych pragnien wyrazonej w obyczajach wiktorianskich okresu
rozkwitu dziewiçtnastowiecznego kapitalizmu. Zgodnie z tym
pogl adem, w t ej czy i nnej wer sj i popul ar yzowanym pr zez
uczestnikow ruchow studenckich konca lat szescdziesiatych,
wyzwolenie seksualne jest kluczem do powszechnego wyzwolenia
od rutynowosci pracy i codziennego zycia w kapitalizmie. Material
przedstawiony w tym rozdziale sklania do sceptycyzmu wzglçdem
t ego rodzaj u uogol ni en. ,Emocj onal ny i ndywi dual i zm" we
wspolczesnym kapitalizmie zdaje siç miec glçbsze podloze niz
bardziej ograniczony i jedynie przejsciowy sprzeciw wiktorianskiej
pruderii wobec przyznawania si ç do seksual nosci. Interesujace
rozwazania na ten temat przedstawil nie-
145
dawno Foucault*, ktory uwaza, ze powinnismy starac siç zrozumiec
nie tyle pochodzenie zahamowan seksualnych, ile raczej przyczyny
naszej dzisiejszej Iascynacji seksualnoscia jako najwazniejszym
srodkiem w dazeniu do samospelnienia. Foucault postuluje raczej
wyzwolenie od seksualnosci niz wyzwolenie przez seksualnosc.
Zycie rodzinne i nowe wzorce spoleczne
Dowody wskazuja, ze zdecydowana wiçkszosc osob, ktore po raz
pierwszy zawieraja zwiazek malzenski, jest przekonana nawet w
kr aj ach o naj wi çkszej l i czbi e r ozwodow z e p o d e j muje
zobowi azani e na cal e zyci e. Fakt y sa i nne. Znaczaca l i czba
zawieranych dzisiaj malzenstw nie trwa dlugo. Wsrod osob, ktore
uwazaly, ze pobieraja siç ,na cale zycie", wiele zyje samotnie w
znacznie mlodszym wieku niz kiedys, gdy powodem ,zerwania"
zwiazku byla przewaznie smierc jednego z malzonkow. Biorac pod
uwagç tendencjç do zawierania ponownych malzenstw przez osoby
rozwiedzione, znaczna czçsc osob zyjacych samotnie lub samotnie
wychowujacych dzieci znajduje siç aktualnie w okresie ,pomiçdzy
malzenstwami".
Tabela 4 wskazuje przesuniçcia, jakie dokonaly siç w ciagu
mi ni onych dwudzi es t u l at w St anach Zj ednoczonych, w
procentowym udziale osob samotnych w poszczegolnych grupach
wiekowych w zaleznosci od plci. W porownaniu z okresem sprzed
20 lat wiçcej ludzi zyje dzisiaj samotnie, zarowno w liczbach
bezwzglçdnych, jak rowniez w stosunku do reszty populacji.
Podczas gdy w latach szescdziesiatych
* Michael Foucault, Historia seksualnosci, przet. B. Banasiak, Warszawa 1995.
146
Tabela 4. Liczba osob zyjacych samotnie w Stanach Zjednoczonych
Plec i wiek
(w latach)
Liczba osob (w
tysiacach)
Procent
1960 1975 1982 1960 1975 1982
Obie plcie 7064 13 939 19 354 100 100 100
14-24 234 1111 1511 3,3 8,0 7,8
25-44 1212 2744 5560 17,2 19,7 28,7
45-64 2720 4076 4611 38,5 29,2 23,8
65 i wiçcej 2898 6008 7673 41,0 43,1 39,6
Mçzczyzni 2628 4918 7482 37,2 35,3 38,7
14-24 124 610 841 1,8 4,4 4,3
25-44 686 1689 3365 9,7 12,1 17,4
45-64 965 1329 1784 13,7 9,5 9,2
65 i wiçcej 853 1290 1492 12,1 9,3 7,7
Kobiety 4436 9021 11872 62,8 64,7 61,3
14-24 110 501 670 1,6 3,6 3,5
25-44 526 1055 2196 7,4 7,6 11,3
45-64 1755 2747 2826 24,8 19,7 14,6
65 i wiçcej 2045 4718 6180 28,9 33,8 31,9
Zrodlo: Stati.stical Ahsiruci oIthe United States, 1984.
najwiçkszy procent samotnych wystçpowal w najstarszej grupie
wiekowej, w ostatnim czasie schemat ten stal siç mniej przejrzysty.
Nastapil znaczny wzrost liczby samotnych w przedziale wiekowym
od 24 do 44 lat.
Wsrod osob prowadzacych gospodarstwo domowe stosunek
samotnych do pozostajacych w zwiazku malzenskim wzrasta mniej
wiçcej tak samo jak stosunek pomiçdzy dziecmi wychowywanymi
przez jednego z rodzicow a wychowywanymi w malzenstwie.
St at yst yki w USA uwzgl çdni aj a obecni e rowni ez kat egori ç
,niemalzenskich par we wspolnym gospodarstwie domowym".
Poniewaz jest to swego rodzaju innowacja, trudno dokonywac
porownan z wczesniejszymi okresami. Z pewnoscia jednak mozna
zauwazyc, ze ws r od ml odszych grup wi ekowych wyrazni e
zwiçkszyl siç procent regularnych zwiazkow pozamalzenskich, choc
l i czbowo j est i ch ni ewi el e w porownani u z ogromna rzesza
malzenstw.
Mimo znacznej liczby osob zyjacych samotnie i samotnych
rodzicow oraz innych Iorm gospodarstw domowych, pozostaje
Iaktem, ze wiçkszosc ludzi przezywa przewazajaca czçsc zycia w
rodzinach ,ortodoksyjnych". Innymi slowy, sa czlonkami wspolnot
rodzinnych skladajacych siç z roznoplciowej pary malzenskiej
zyjacej razem z dziecmi w jednym gospodarstwie domowym.
Wielu ludzi musi jednak dzisiaj sprostac dwojakiego rodzaju
zmianom zachodzacym w zyciu rodzinnym w porownaniu z tym, do
czego byli przyzwyczajeni ich rodzice. Pierwsza zmiana polega na
tym, ze w ciagu calego zycia zarowno bçdac dziecmi, jak i
pozniej jako rodzice mozemy w roznych sytuacjach i roznych
okr es ach ods t çpowac od ,or t odoksyj nego" schemat u. W
dziecinstwie i wieku mlodzienczym zyjemy na ogol w rodzinie
skladajacej siç z rodzicow i rodzenstwa. Niektorym zdarza siç jednak
przyjsc na swiat w rodzinie, w ktorej biologicznym rodzicem jest
tylko jedno z malzon-
148
kow, w ktorej rodzicami biologicznymi sa oboje lub jedno z
partnerow pozamalzenskich badz zadne z malzonkow nie jest
rodzicem biologicznym (adopcja) czy wreszcie w rodzinie niepelnej.
Drugi m czynni ki em zmi any j est coraz wi çksze znaczeni e
rodzicow przyrodnich w doswiadczeniu zarowno dzieci, jak i
dorosl ych. Przed wspomni anym wczesni ej przej sci em ,de-
mograIicznym" rola rodzicow przyrodnich byla powszechna ze
wzglçdu na wysoka smiertelnosc. Dzisiaj natomiast wiele dzieci
wychowuje siç w rodzinach, w ktorych jedno z malzonkow jest
rodzicem przyrodnim, jednak zachowane sa regularne kontakty z
naturalnym ojcem lub matka po rozwodzie lub separacji. Nie ulega
wat pl i wos ci , ze w t aki ch okol i cznos ci ach zawi azuj a s i ç
najtrudniejsze, lecz bardzo wazne stosunki we wspolczesnej
rodzinie. Dzisiejsze dzieci moga z kolei w dalszym etapie zycia stac
si ç zarazem rodzi cami bi ol ogi cznymi i przyrodni mi . St any
Zjednoczone bliskie sa sytuacji, gdy rodzina przyrodnia stanie siç
dominujaca Iorma zycia rodzinnego.
Rodzi na st aj e si ç st opni owo osrodki em gl çboki ej zmi any
spolecznej, pozostaje jednak przesycona wartosciami pochodzacymi
z utrwalonych Iorm jej organizacji. Pojçcie ,rodzicow przyrodnich"
oraz pokrewne terminy, jak ,rozbite malzenstwo" czy ,rozbity dom"
nie pozbyly siç jeszcze bardzo ujemnych konotacji, z ktorymi
zos t al y wczes ni ej zwi azane, zj awi s ko zas pr zyr odni ego
rodzicielstwa skupia w szczegolnie ostrej Iormie dylematy i napiçcia
wspolczesnego zycia rodzinnego.
-------- 7 ----------
Kapitalizm i system swiatowy
W swietle idei, ktore przedstawilem na poprzednich stronach, nie
powinno wydawac siç dziwne, ze wprost od intymnosci zycia
domowego przechodzimy do procesow dotyczacych calej planety.
Nic bardziej charakterystycznego dla naszej epoki niz zwiazki
pomiçdzy biegiem codziennosci w okreslonym czasie i miejscu a
wydarzeniami w odleglych regionach. Zyjac w swiecie niemal
natychmiastowej komunikacji elektronicznej za pomoca teleIonu,
radia i telewizji oraz blyskawicznych podrozy drogami, koleja i
s a mol ot e m, z t r ude m pot r a I i my z r oz umi e c powol nos c
porozumiewania siç i poruszania w minionych wiekach. Tak jak
wiele innych zjawisk analizowanych w tej ksiazce, tak zwyciçstwo
nad czasem i przestrzenia datuje siç dopiero od polowy XVIII
wieku. Jeszcze w poczatkach XVIII stulecia transport, bçdacy zara-
zem j edynym sr odki em komuni kacj i , nawet w i mper i ach o
rozwiniçtym systemie drog byl niemal tak samo powolny jak we
wczesniejszych Iazach historii swiata. Napoleon potrzebowal prawie
tyle samo czasu co Cezar, aby z Rzymu dostac siç do Paryza.
Komuni kacj a zost al a oddzi el ona od t r anspor t u dopi er o po
pierwszym pomyslnym wykorzystaniu elektromagnetycznego
telegraIu Morse'a pomiçdzy Baltimore
150
a Waszyngtonem w roku 1844. Pierwszy przekaz Morse'a ,What
hath God wrought?" zapoczatkowal nowa epokç w przekazywaniu
inIormacji.
Pr zedt em por ozumi ewani e si ç na odl egl osc zal ezal o od
poruszania siç czlowieka w przestrzeni, ktore wedlug dzisiejszych
norm odbywalo siç niezwykle wolno. Obliczono, ze prawie 3/4
mieszkancow Stanow Zjednoczonych uslyszalo o zamachu na Johna
F. Kennedy'ego w ciagu pol godziny od zdarzenia. Mniej wiçcej 150
lat wczesniej, kiedy w Alexandrii w stanie Wirginia zmarl George
Washington, wiadomosc o tym opublikowano w Nowym Jorku
dopiero po siedmiu dniach*. Oczywiscie, ogromnie wzrosla rowniez
od tego czasu prçdkosc pokonywania odleglosci. GeograIowie
wprowadzili pojçcie konwergencji czasowo-przestrzennej jako
prosty sposob analizowania owego wzrostu. Stopien konwergencji
czasowo-przestrzennej pomiçdzy dwoma miastami mozna obliczyc
np. pr zez por ownani e sr edni ego czasu podr ozy dyl i zansem
pomi çdzy Edynburgi em a Londynem w roku 1780 z podroza
samolotem na tym samym odcinku dwiescie lat pozniej. Z obliczenia
wynika, ze miasta zblizyly siç do siebie o 2000°. Konwergencja
czasowo-przestrzenna pomiçdzy np. Tokio a Londynem jest jeszcze
znacznie wiçksza.
Zjawiska te sa rownie wazne zarowno ze wzglçdu na to, co
wskazuja, jak i na swoja glçbsza tresc: okazuje siç, ze zyjemy w
swiecie, w ktorym wiçkszosc ludzi jest od siebie nawzajem zalezna
w sposob niespotykany nigdy przedtem. Powstal bowiem ,system
swiatowy", ktory bçdzie przedmiotem dalszych rozwazan w tym
rozdziale.
* Patrz Allan R. Pred, Urban Growth and the Circulation oI InIormation, Cambridge 1973.
151
Teoria modernizacji i jej krytyka
W rozdziale 2 wspomnialem, ze teoria spoleczenstwa przemy-
slowego jest scisle zwiazana ze szczegolnym spojrzeniem na
s t os unek pomi çdzy s poleczenstwami ,rozwiniçtymi" (prze-
myslowymi) a reszta swiata, czyli na dynamikç wspolczesnego
s ys t emu s wi at owego. J es t t o podej s ci e nazywane t eor i a
modernizacji. Teoria modernizacji bezposrednio nawiazuje do teorii
spoleczenstwa przemyslowego, przyjmujac z a s l us z ny sposob
analizy DahrendorIa i jego kontynuatorow. Tym samym uznaje siç
industrializm za silç z zasady liberalizujaca i postçpowa, a model
spoleczenstw zachodnich za wzor do nasladowania dla spoleczenstw
,slabo rozwiniçtych". Stad juz niedaleko do dwoch dalszych
wnioskow. Po pierwsze, tradycyjne spoleczenstwa Trzeciego Swiata
nie sa po prostu slabo rozwiniçte, lecz sa raczej nie rozwiniçte i
wymagaja transIormacji przemyslowej. Po drugie, spoleczenstwa te
p o wi n n y i s c p o d o b n a d r o g a , j a k a p r z e s z l y j u z k r a j e
upr z e mys l owi one i powi el ac osi agni çci a ,spol eczenst wa
przemyslowego".
Teoria modernizacji ma w dalszym ciagu powodzenie w kolach
akademickich, choc nie cieszy siç juz tak powszechnym uznaniem
jak niegdys, lecz poddawana jest krytyce. Trzeba jednak zauwazyc,
ze od lat szescdziesiatych do dzisiaj ten typ teorii okazuje siç
waznym elementem tworzenia systemu swiatowego. Zalozenia, na
ktorych siç opiera, sa bowiem, ogolnie biorac, podzielane przez
rzady zachodnie w ich interakcjach z Trzecim Swiatem i przez
agencje rozwoju zwiazane z Organizacja Narodow Zjednoczonych,
takie jak Bank Swiatowy itp. Cechy identyIikowane jako integralne
elementy ustroju zamoznego spoleczenstwa przemyslowego uwaza
siç za ,wskazniki" postçpu i wykorzystuje jako wytyczne dzia-
lalnosci politycznej i gospodarczej dla krajow nieuprzemyslo-
152
wionych*. W rezultacie po wstaja jednak trudnosci wynikajace z
nasilenia trendow, ktore o czym bçdç mowil dalej wywoluja
narastajacy zamçt w gospodarce swiatowej. Teoria modernizacji
opiera siç bowiem na Ialszywych przeslankach i w pewnym stopniu
sluzy jako ideologiczna obrona dominacji zachodniego kapitalizmu
nad reszta swiata.
Jak wspomni al em w poprzedni ch rozdzi al ach, t eori a spo-
leczenstwa przemyslowego ma bardzo wyrazne ograniczenia, ktore
same w sobie podwazaja juz teoriç modernizacji. Rownie wazna jest
jej teza, ze kapitalizm przemyslowy rozwinal siç w izolacji od reszty
s wi at a; t o dr ugi e zal ozeni e byl o naj ost rzej i naj bardzi ej
przekonujaco zaatakowane przez autorow bçdacych pod wplywem
pogladow Marksa. Wsrod autorow marksistowskich istnieje wiele
kontrowersji na temat tworzenia siç systemu swiatowego i jego
wspolczesnych cech. W niektorych kwestiach marksisci sa jednak
zgodni. Po pierwsze, popi eraj a pogl ad Marksa, ze dynamikç
wspolczesnej historii okresla dazacy do bezustannej ekspansji
charakter produkcji kapitalistycznej. Druga wspolna koncepcja (nie
rozpracowana szerzej przez samego Marksa) jest mysl, ze spole-
czenstwa ,slabo rozwiniçte" od najwczesniejszych Iaz rozwoju
kapitalistycznego zostaly poddane systematycznym stosunkom
wyzysku przez spoleczenstwa kapitalistyczne, organizowane przez
te ostatnie dla wlasnej korzysci. Formulujac tç tezç, Wallerstein
dokonal zasadniczego przeciwstawienia nowoczesnego systemu
swi at owego ( zapoczat kowanego w XVI i XVI I wi e k u ) i
wczesniejszych Iaz historii swiata. Zwrocil uwagç na Iakt, ze
niegdys najpowszechniejszym typem systemu spolecznego bylo
imperium rolnicze (jak tradycyjne Chiny, ktore przetrwaly okolo
2000 lat). Takie imperia, choc
* Patrz tzw. Raport Brandta: Willy Brandt i in., North-South: u Programnie Ior Survival, London
1980.
153
odnosily sukcesy, nigdy nie opanowaly wiçcej niz czçsc swiata.
Gl o wn e p o wi a z a n i a p o mi ç d z y , c e n t r u m" a pa r a t e m
administracyjnym rzadu a jego obszarami ,prowincjonalnymi"
utrzymywano za pomoca sily polityczno-militarnej. Od XVII wieku,
z wyraznym przyspieszeniem w XIX i XX stuleciu, zaczçla siç
jednak tworzyc swiatowa gospodarka kapitalistyczna. W swiatowej
gospodarce kapitalistycznej, ktora w XIX wieku stala siç w sposob
naturalny systemem globalnym, gl owne powi azani a w skal i
ogromnego obszaru maja charakter ekonomiczny, natomiast wladza
polityczno-militarna znajduje siç w rçkach panstw narodowych, z
ktorych kazde ma scisle wyznaczony obszar jurysdykcji. Jak mowi
Wallerstein:
kapitalizm jako rodzaj gospodarki opiera siç na Iakcie, ze czynniki
ekonomiczne dzialaja na obszarze wiçkszym niz mogacy znalezc
siç pod calkowita kontrola jakiegokolwiek spoleczenstwa
politycznego*.
Zgodnie z tym pogladem, pomimo ze sila napçdowa rozwoju
kapitalizmu koncentruje siç na Zachodzie pozniej dolaczyly do
niego inne kraje gospodarczo rozwiniçte, przede wszystkim Japonia
,niedorozwoj" nie jest pojçciem, ktore mogloby dotyczyc
spoleczenstw nie dotkniçtych kapitalizmem. Ich ,niedorozwoj" jest
skutkiem ekspansji kapitalizmu. Najwazniejsza rolç w Iormulowaniu
tego typu spostrzezen odegrali autorzy marksistowscy, jak Frank
(patrz ponizej s. 155), lecz dzisiaj jest ona akceptowana takze przez
wyznawcow innych przekonan. Rzadko j uz broni si ç t eori i
modernizacji z naiwnoscia sprzed dwudziestu lat, a glowne
* Immanuel Wallerstein, The Modern World System, New York 1974, s. 348.
154
cechy wspolczesnego systemu swiatowego sa przynajmniej pod
pewnymi wzglçdami przedmiotem reIleksji.
W wiçkszosci analiz wyroznia siç trzy dlugotrwale Iazy tworzenia
siç swiatowej gospodarki kapitalistycznej. Faza pierwsza, trwajaca
mni ej wi çcej od poczat ku XVI do konca XI X wi eku, byl a
zdominowana przez ,kapitalizm kupiecki". Nieco wczesniej Europa
po raz pierwszy osiagnçla pewien poziom bezpieczenstwa przed
atakami z zewnatrz i rozpoczçla swiatowa ekspansjç operacji
handl owych. Set ki l at od upadku ,j ej " i mperi um, cesarst wa
rzymskiego, Europa byla bowiem niemal bez przerwy zagrozona
przez sily zewnçtrzne. W roku 1241, na przyklad, zostala wydana na
laskç Mongolow, ktorzy odniesli zwyciçstwo w decydujacej bitwie
strategicznej. Powstrzymali oIensywç dopiero z powodu naglej
smierci swego wodza Ogodeja, a wlasciwie dlatego, ze byli bardziej
zainteresowani w utrzymaniu wplywow na Wschodzie niz na Zacho-
dzie. Potem jednak niepodleglosci Europy, nçkanej ciaglymi
konIliktami wewnçtrznymi, zagrozilo imperium otomanskie.
Odparcie Turkow spod Wiednia w roku 1683 bylo decydujacym
wydarzeni em dl a hi s t or i i s wi a t a . Po t ym I a kc i e r oz woj
ekonomiczny, a tym samym militarny, krajow europejskich zapewnil
im pewien poziom bezpieczenstwa wobec zagrozenia zewnçtrznego,
ktory utrzymal siç do pierwszej polowy XX wieku, gdy pojawily siç
,supermocarstwa", czyli Stany Zjednoczone i Zwiazek Radziecki.
Bezpieczenstwo wewnçtrzne w ojczyznie stalo siç odskocznia dla
rozszerzania handlu z zagranica.
W dlugim okresie kapitalizmu kupieckiego handlowcy z Europy,
poslugujac siç w razie potrzeby bronia palna, ,otwierali" wybrzeza
AIryki, Azjç, Amerykç Polnocna i Poludniowa. We wszystkich tych
regionach ustanawiali Iorpoczty, zapoczatkowujac migracjç z Europy
do obydwu Ameryk, co stop-
155
niowo doprowadzilo do calkowitego przeobrazenia tych kon-
tynentow. W AIryce i w Azj i w XVII i XVIII wi eku handel
organizowano zazwyczaj przez nadawanie monopolistycznych
przywilejow zrzeszeniom kupcow, np. East India Company. Byly to
tylko z pozoru organizacje wylacznie handlowe, ich dzialania
wspierala grozba uzycia sily. W ten sposob wymuszano warunki
wymiany handlowej, ktora czçsto przybierala Iormç grabiezy
usankcjonowanej panstwowym patronatem. Skutkiem byl potçzny
transIer majatku z reszty swiata do Europy. Majatek ten czçsciowo
przywlaszczalo sobie panstwo, czçsciowo zas wykorzystywano jako
kapital dla inwestycji podejmowanych w europejskich Iabrykach.
Hiszpania sprowadzala ogromne ilosci srebra z Meksyku i Peru,
Portugalia zwozila brazylijskie zloto. Anglia czerpala zyski z
pirackich wypraw przeciwko Hiszpanii i Portugalii, aby nastçpnie
wymuszac w I ndi ach i i nnych kr aj ach war unki handl owe
zapewni aj ace znaczny odpl yw maj at ku ze skol oni zowanych
obszarow. Rezultaty tych przedsiçwziçc zalezaly oczywiscie od
zmi an wewnçt r znych w Eur opi e, kt or e w r oznych krajach
przybier al y odmi enne I or my. Podczas gdy w Anglii doplyw
surowcow, zlota i srebra, napçdzal powstajacy przemysl krajowy, w
Hiszpanii i Portugalii zalew dobr przyczyni al si ç do upadku
wewnçtrznej dzialalnosci produkcyjnej.
,Rozwoj niedorozwoju", dokonujacy siç w Iazie kapitalizmu
kupieckiego, odbywal siç na trzech polaczonych poziomach w
roznym miejscu i czasie: nastçpowal kulturowy, gospodarczy i
pol i t yczny rozpad spol eczenst w wci agni çt ych w kont akt y z
Zachodem. Zadna z Iorm destrukcyjnego kontaktu nie jest wylacznie
cecha zachodniego kapitalizmu ani epoki nowozytnej. W calej
historii ludzkosci, zwlaszcza od powstania ,cywilizacji", co niemal
wszçdzie wiazalo siç z eskalacja sily militarnej, mozemy odnalezc
s wi adect wa l i kwi dowani a, wchl ani ani a l ub cal kowi t ego
podporzadkowy-
156
wania jednych spoleczenstw przez drugie. Nowozytna epokç wladzy
Zachodu wyroznia natomiast ogromny zasiçg i ciaglosc tych
procesow. Zanik odmiennosci kulturowych innych spoleczenstw
powodowalo niekiedy jedynie narzucanie zachodnich sposobow
zycia, czasami jednak dochodzilo do Iizycznej eksterminacji na
wielka skalç. Prawdopodobnie do obu Ameryk przetransportowano
az 15 milionow aIrykanskich niewolnikow; biorac pod uwagç, ze
znaczna czçsc wyslanych w drogç nie przezyla trudow podrozy,
liczba wypçdzonych z wlasnej ojczyzny musiala byc duzo wiçksza.
Choroby i niedozywienie szerzace siç w wyniku kontaktow z Eu-
ropejczykami rowniez zbieraly swoje zniwo. W Ameryce Polnocnej
rdzenna ludnosc zostala prawie calkowicie wyniszczona pod koniec
XI X wi eku; w Amer yce Pol udni owej s zacuj e si ç bl i sko
czterdziestoprocentowy spadek liczby ludnosci tubylczej pomiçdzy
poczat ki em XVI a pol owa XIX wi eku. Upadek gospodarczy
spoleczenstw w wyniku wprowadzenia swiatowej gospodarki
kapitalistycznej jest dobrze udokumentowany. Tradycyjne Iormy
produkcji zostaly zniszczone przez europejska zadzç zysku,
zalamaly siç tez utrwalone wzorce transakcji handlowych. Rozpad
pol i t yczny nast çpowal pod wpl ywem zmi an kul t urowych i
ekonomi cznych l ub w wyni ku bezposr edni ej i nterwencji w
istniejace mechanizmy zarzadzania.
Koncepcja ,rozwoju niedorozwoju" zostala po raz pierwszy
sIormul owana przez Franka* i , j ak sam t o okresl a, poddana
zasadniczej krytyce. Frank uwaza, ze niedorozwoj jest skutkiem
dzialania zachodniego kapital u handl owego, kt ory w wyni ku
dominacji nad miejscowa gospodarka zahamowal jej rozwoj. Inni,
przyznajac, ze niedorozwoj jest zjawiskiem
* Andre Gunder Frank, Cupitalism and Underdevelopment in Lutin America, Harmondsworth 1971.
157
sztucznie wywolanym, poswiçcaja wiçcej uwagi roznym Iormom
kont rol i pol i t ycznej oraz cel owym ograni czeni om produkcji
przemysl owej na Zachodzi e. Wart o t ez zauwazyc, ze okres
kapitalizmu kupieckiego nie byl wylacznie czasem pustoszenia
pozostalych czçsci swiata. Jak inne wczesniejsze ,cywilizacje"
kapitalizm zachodni obok degradacji przynosil rzeczywiste korzysci:
osi agano na przykl ad pokoj owe wspol i st ni eni e do t ej por y
walczacych ze soba sasiadow lub pozbawiano wladzy miejscowych
wyzyskiwaczy. Mniej wiçcej to samo odnosi siç do drugiej Iazy,
czyli kolonializmu. Okres kolonializmu, ktory zakonczyl siç dopiero
dwadziescia parç lat temu, w duzej mierze zrekompensowal jedna z
gl ownych s zkod wyni kaj acych z pi er ws zych kont akt ow
Europejczykow z innymi ludami: przywleczenie chorob, na ktore
tubylcy byli nieodporni.
Ekspansja kolonizacji europejskiej, poczawszy od XVII do konca
XIX wi eku, st al a si ç przyczyna kol ej nych Ial kat astroIalnych
epidemii na objçtych nia obszarach. Ospa, odra i tyIus byly prawie
na pewno nie znane w Ameryce Srodkowej i Poludniowej przed
pojawieniem siç hiszpanskich zolnierzy i kupcow. Szerzyly siç
zatem wsrod miejscowej ludnosci ze wzglçdu na brak naturalnej
odpornosci przeciwko tym chorobom. Podobny los spotkal wiele
grup plemiennych w Ameryce Poludniowej w wyniku nawiazania
kontaktow z Anglikami i Francuzami. Najniebezpieczniejszym
kanalem rozprzestrzeniania siç smiertelnych chorob byl handel
ni ewol ni kami , przez kt ory choroby przenosi l y si ç z AIryki
Zachodniej do obu Ameryk, a nastçpnie z powrotem do AIryki.
Dopi er o w XX wieku programy opieki zdrowotnej, wyko-
rzystujace zdobycze nowoczesnej medycyny, przede wszystkim w
postaci szczepien i poprawy warunkow sanitarnych w krajach
skolonizowanych, przyczynily siç do spadku smiertelnosci w stopniu
porownywalnym do osiagniçtego wczes-
158
niej w Europie. Pewne choroby, uwazane dawniej za nieuchronne
jak np. ospa, gruzlica, dyIteryt znalazly siç pod kontrola lub
zostaly prawie wytçpione. Do najbardziej widocznych skutkow
owych osiagniçc medycznych, przy jednoczesnym braku srodkow
umozliwiajacych ograniczenie liczby urodzen w Europie, nalezy
ogromny przyrost ludnosci swiata. Poczatkowo dosc niechçtnie
dostrzegano, ze kolonializm nalezy traktowac jako ,zobowiazanie"
ciazace na rzadach zachodnich. Opisane powyzej procesy rozpadu
kulturalnego, gospodarczego i politycznego wywolaly potrzebç
bezposredniego sterowania politycznego znacznych obszarow przez
wl adze zachodni e w cel u ut r zymani a r ent ownosci kol oni i .
Kolonializm uksztaltowal w skolonizowanych spoleczenstwach
system dualistyczny, czyli Iormç spoleczna, ktora przetrwala do
dzisiaj w warunkach postkolonializmu. I znow, interpretacje
dualizmu roznia siç w szczegolach, jednak panuje zgoda co do
ogolnej natury tego zjawiska. Dualizm zachodzi we wszystkich
trzech wspomnianych wymiarach, w kazdym z nich przejawia siç
istnieniem w skolonizowanych spoleczenstwach dwoch odrçbnych,
lecz zwiazanych ze soba systemow instytucji. Dualizm gospodarczy
moze przybierac rozne Iormy, lecz zasadniczo polega na tym, ze
sektor ,rozwiniçty", czyli uprzemyslowiony wspolistnieje z bardziej
tradycyjnymi Iormami dzialalnosci gospodarczej w innych sektorach
l ub r egi onach kr aj u. Towar zysza t emu zazwyczaj skr aj ne
nierownosci majatku i dochodow pomiçdzy dwoma sektorami oraz
w wielu krajach migracja na duza skalç ze zubozalych wsi do miast,
k t o r e n i e d y s p o n u j a s r o d k a mi e k o n o mi c z n y mi a n i
admi ni st r acyj nymi , j aki e pozwol i l yby r ozwi azac pr obl em
pr zybyszow. Rozwoj mi ast ni e dokonuj e si ç r ownol egl e z
i ndust ri al i zacj a, j ak t o nast çpowal o w Europie; duze miasta
Trzeciego Swiata maja zwykle ,nowoczesne" centrum w stylu
zachodnim oraz do pewnego stopnia rozwiniçty handel i prze-
159
mysl , ot oczone sa nat omi ast przez nçdzne prowi ncj onal ne
mi ej scowosci , w kt orych wi çkszosc mi eszkancow z t rudem
przezywa z dnia na dzien. Zwykle z dualizmem gospodarczym jest
scisle zwiazany dualizm kulturowy i polityczny. Ten pierwszy
oznacza, ze obok zachodniego centrum utrzymuja siç tradycyjne
sposoby zycia, drugi wyraza siç w organizacji aparatu politycznego
wladzy obsadzonego przez urzçdnikow w stylu zachodnim ze
zwierzchnikami narzuconymi przez wladze kolonialne. Skutkiem
t aki ego ukl adu po dekol oni zacj i byl o czçst o spol eczenst wo
,ciçzkiego wierzcholka" z rozbudowanymi instytucjami rzadowymi
kierujacymi krajem spustoszonym przez naduzycia kolonializmu*.
Trudno zaprzeczyc, ze w okresie kolonialnym dokonywal siç w
przyspieszonym tempie ow rozwoj niedorozwoju. Eksploatacja
kolonialna polegala miçdzy innymi na zorganizowanych stosunkach
ekonomicznej nierownowagi pomiçdzy krajami zachodnimi a ich
koloniami. Mocarstwa zachodnie organizowaly bezposrednio
produkcjç i sprzedaz surowcow w koloniach w celu pobudzania
rozwoju przemyslowego swoich krajow, czçsto przeznaczajac
wiçkszosc gruntow rolnych na uprawç jednego lub dwoch gatunkow
szczegolnie oplacalnych roslin uzytkowych. Rodzimej ludnosci
pozost awal o zat em ni ewi el e pr odukt ywnych obs zar ow do
zaspokojenia wlasnych potrzeb. Co wiçcej, jakiekolwiek korzysci
uzyskiwane z rolnictwa przez kraje skolonizowane wiçkszosc zy-
sku zagarnialy zreszta wladze kolonialne marnowaly siç wskutek
Iluktuacji na swiatowym rynku produktow rolnych. W okresie
koniunktury na gumç, kakao, kawç, cukier i inne produkty zyski
wyplywaly z kolonii, natomiast przy spadku
* Patrz Peter Worsiey, The Three Woiids. Culture and World Development, London 1984.
160
cen trudno bylo znalezc w koloniach zastçpcze zrodla dochodow ze
wzglçdu na niezroznicowanie produkcji.
Obecni e gospodarka swi at owa znaj duj e si ç w Iazi e post -
kolonializmu, prawie wszystkie najwazniejsze obszary bezposrednio
uzaleznione od rzadow kolonialnych odzyskaly niepodleglosc jako
,nowe narody". Kraje te w dalszym ciagu doswiadczaja jednak
skutkow wyzysku wynikajacych z opisanych wyzej okolicznosci.
Ogromna przepasc gospodarcza, dzielaca kraje ,rozwiniçte" i kraje
nazywane teraz przewaznie ,slabiej rozwiniçtymi", mozna latwo
oznaczyc na mapie swiata, porownujac zamozna ,Polnoc" ze
s t o s u n k o wo u b o g i m , Po l u d n i e m" . Wi ç k s z o s c k r a j o w
uprzemyslowionych znajduje siç na polnoc od rownika, kraje zas
mniej rozwiniçte w streIie rownikowej lub na poludniu. AIryka,
Ameryka Lacinska i poludniowe Indie, kontynenty w wiçkszej
czçsci stosunkowo bi e dne , s a , j a k wi a domo, pol oz one w
poludniowych partiach glownych mas ladowych Ziemi. Stany
Zjednoczone, Europa i Japonia leza bardziej na polnoc.
Nierownosci wspolczesnego swiata
Do tej pory mowilem o ,pierwszym" i ,trzecim", nie wspominajac o
,Drugim Swiecie", czyli krajach socjalistycznych, jak Zwiazek
Radziecki, Europa Wschodnia, Chiny, Kuba. Kategoria Drugiego
Swiata w czçsci krzyzuje siç z podzialem na Polnoc i Poludnie.
Kraje socjalistyczne, wprost przyznaj ace si ç do mar ksi zmu,
czçsci owo same wykl uczyl y si ç ze swi at owej gospodar ki
kapitalistycznej. Inaczej mowiac, przez ustanowienie gospodarki
planowej opartej na likwidacji lub zdecydowanym ograniczeniu
prywatnej wlasnosci kapitalu kra-
161
j e t e w pewnym st opni u uwol ni l y si ç od st osunkow wyzysku trwajacych
pomiçdzy Zachodem a Trzecim Swiatem. Musimy zaznaczyc, ze tylko ,w
pewnym stopniu", poniewaz Zwi azek Radziecki i spoleczenstwa Europy
Wschodni ej sa w rzeczywistosci polaczone z Zachodem licznymi wiçzami
ekonomicznymi , ni e s a zat em bynaj mni ej cal kowi ci e odi zol owane od
czynni kow wpl ywaj acych na r ozwoj gos podar czy Zachodu. Recesja
gospodarcza w kapitalistycznym ,centrum" ma bezposrednie konsekwencje
rowniez dla krajow socjalistycznych.
Ogolna charakterystyka wzglçdnej sytuacji ekonomicznej trzech glownych
s e kt or ow s ys t e mu s wi a t owe go ni e powi nna przedstawiac trudnosci.
,Kapi t al i st yczne" cent rum zaj muj e okol o 1/ 4 t er yt or i um s wi at a, j es t
zamieszkiwane przez 1/5 ludnosci swiata, natomiast jego produkcja stanowi az
3 / 5 produkcj i swi at owej . Cal kowi t a produkcj a kraj ow socj al i stycznych
s t a n o wi mn i e j n i z p o l o wç p r o d u k c j i r o z wi n i ç t y c h spoleczenstw
kapitalistycznych Zachodu i Japonii. Jest jednak ponad dwukrotnie wyzsza niz
produkcja krajow Trzeciego Swiata*.
Skalç globalnych nierownosci ilustruje tabela 5, zawierajaca dane dotyczace
produktu narodowego brutto w niesocjalistycznym sektorze swiata. Produkt
narodowy brutto, czyli ogolny wynik gospodarczy oraz jego glowne skladowe:
produkcja rolna, produkcja przemyslowa, transport i komunikacja, wyrazone
sa jako procent calej produkcji swiatowej. ,Rozwiniçte gospodarki rynkowe"
oznaczaja to, co nazwalem kapitalistycznym ,centrum" lub krajami Pierwszego
Swiata, natomiast ,rozwijajace siç gospodarki rynkowe" to wiçkszosc krajow
Trzeciego Swiata. Tabela obrazuje przewagç krajow
* Patrz Ranjit Sau, Uneaual Exchange, Imperializm and Underdeve!opment, Calcuttal978.
162
Tabela 5. Globalne roznice w poziomie produkcji w roku 1975 (w
procentach sumy produkcji swiatowej)
Produkt Dzia-
lalnosc
Transport i
narodowy Rolnictwo prze- komu-
brutto myslowa nikacja
Rozwiniçte 81,5 51,2 81,0 84,3
gospodarki rynkowe
Rozwijajace siç 18,5 48,8 19,0 15,7
gospodarki rynkowe
AIryka z wyjatkiem 3,0 10,7 2,5 2,5
AIryki Poludniowej
Stany Zjednoczone 33,9 15,9 30,6 34,6
i Kanada
Zrodlo: United Nations StatistiaU Yearbook, 1981.
Pierwszego Swiata pod wzglçdem produkcji globalnej; pochodzi z
nich 81,5° produktu narodowego brutto, a jedynie 18,5° powstaje
w krajach Trzeciego Swiata.
Kontynent aIrykanski, jesli nie brac pod uwagç AIryki Po-
ludniowej, wytwarza nie wiçcej niz 3° calkowitego produktu
narodowego brutto, podczas gdy Stany Zjednoczone i Kanada
produkuja az jedna trzecia calosci. Podobne roznice wy stçpuja w
poszczegolnych galçziach produkcji. Mimo bardzo niewielkiego
sektora rolnego w porownaniu z innymi dziedzinami produkcji
kraje Trzeciego Swiata kontroluja ponad polowç ogolnej produkcji
rol nej i ponad 80° produkcj i Iabrycznej oraz t ransport u i
komunikacji.
Okres dekolonizacji, ktory nastapil po drugiej wojnie swiatowej,
byl zwiazany z bardzo wazna przemiana w naturze miç-
163
dzynarodowego kapital i zmu: coraz znaczni ej sza rol ç zaczçl y
odgrywac ,korporacje ponadnarodowe". Mowiac o tendencjach w
gospodar ce kapi t al i st ycznej , wspomni al em j uz o r osnacej
centralizacji zycia gospodarczego w rçkach wielkich Iirm. Rozwoj
t aki ch Ii rm w kraj u opi era si ç generalnie na rozszerzaniu ich
dzialalnosci i interesow na caly swiat. Po oddaniu bezposredniej
wladzy kolonialnej przez czçsc panstw zachodnich korporacje
ponadnarodowe zmierzaja do przejçcia kierownictwa w gospodarce
swiatowej, zabezpieczajac swoje wplywy szczegolnie w krajach
Trzeciego Swiata. W pewnym sensie, oczywiscie, nie jest to
zjawisko zupelnie nowe: prekursorami korporacji byly wielkie
monopoli styczne Iirmy handlowe we wczesnym okresie rozwoju
swi at owej gospodar ki kapi t al i st ycznej . Powoj enny wzr ost
kapitalizmu ponadnarodowego cechuja jednak pewne wyrozniajace
wlasciwosci. Korporacje ponadnarodowe sa zaangazowane w znacz-
nie szerszym zakresie swiatowej dzialalnosci gospodarczej niz ich
poprzedniczki. Osiagaja zyski konkurujace z dochodami niektorych
panstw uprzemyslowionych lub nawet przewyzszajace je. Jedenascie
z dwudzi est u czt erech kraj ow OECD ma mni ej szy produkt
narodowy brutto niz Exxon.
Korporacjç ponadnarodowa mozna zdeIiniowac jako zwiazek
Iirm zlokalizowanych w roznych krajach, a polaczonych wspolna
wlasnoscia i przez to posiadajacych skoordynowana ogolna strategiç
dzi al ani a. Wszyst ki e kor por acj e pona dna r odowe ma j a w
okreslonych krajach zlokalizowane Iirmy ,macierzyste". Pierwsze
mi ej sce w t ej dzi edzi ni e nal ezy bezspr zeczni e do St anow
Zjednoczonych, dalsze do Wielkiej Brytanii i Niemiec*. Bçdac
organizacjami globalnymi, korporacj e ponadnarodowe moga
kanalizowac swoje zasoby w sposob
* Patrz Robert Gilpin, U.S. Power and the Multinationat Corporation, London 1976.
164
umozliwiajacy obejscie pewnych ograniczen, narzucanych przez
prawa panstwowe. Na przyklad: niektore ogromne wytwornie
samochodow rozwijaja zintegrowana produkcjç miçdzynarodowa,
co pozwala im czerpac korzysci z roznic kosztow sily roboczej i
materialow w roznych krajach. Ford Eskort jest ,samochodem
swiatowym", ktorego produkcja jest standaryzowana globalnie tak,
a by moz na byl o s wobodni e dokonywa c z mi a n w c ykl u
produkcyjnym, nie troszczac siç o granice panstwowe. Mimo to nie
j est bez znaczeni a, w j aki m kraj u zl okal i zowana j est Ii rma
macierzysta, poniewaz w nim zapadaja najwazniejsze decyzje
pol i t yczne i do ni ego ki er owany j est zysk. Podzi al I i r m
macierzystych pomiçdzy poszczegolne kraje ma zatem silny wplyw
na swiatowy uklad akumulacji kapitalu.
Calosciowe konsekwencje zaangazowani a kor por acj i po-
nadnarodowych w krajach Trzeciego Swiata sa przedmiotem wielu
dyskusji koncentrujacych siç wokol problemu, czy podzial na
narody bogate i biedne poglçbia siç czy zanika. Niektore Iirmy
traktuja swoja dzialalnosc jedynie jako dalszy etap eksploatacji
mniej rozwiniçtych krajow na rzecz kapitalistycznego ,centrum".
Mozna przytoczyc wiele przykladow sytuacji, w ktorych Iirmy
ponadnarodowe prowadza politykç bardzo szkodliwa dla krajow
biedniejszych. W ciagu ostatnich dwudziestu lat Iirmy zachodnie
przeprowadzily na przyklad w kilku ubogich krajach zmasowane
kampanie reklamowe w celu zachçcenia matek do karmienia
niemowlat mlekiem w proszku i innymi odzywkami. Wynikiem
promocji bylo rozpowszechnienie sztucznych pokarmow zamiast
karmienia piersia, co okazalo siç bezposrednia przyczyna znacznego
wzrostu smiertelnosci niemowlat. Mleko ludzkie ma nie tylko nizszy
poziom bakterii niz produkty mleczarskie, ale rowniez wykazuje
krotkotrwale wlasciwosci przeciwzakazne oraz zapewnia dlugotrwala
obronç immunologiczna przeciwko wielu chorobom.
165
Obraz jest jednak znacznie bardziej zlozony, niz wskazuja
powyzsze przyklady. Korporacje ponadnarodowe inwestuja duze
sumy pieniçdzy w krajach, w ktorych dzialaja ich Iilie, i coraz
chçtniej lokalizuja w nich swoje Iabryki, korzystajac z bliskiego
dostçpu do zrodel tanich surowcow i sily roboczej. Jednym ze
s kut kow t a ki e j dz i a l a l nos c i j e s t t z w. r oz c z l onkowanie
(disarticulation), przyczyniajace siç do poglçbiania dualizmu.
Wedl ug Ami na rozczl onkowani e wyst çpuj e wowczas, gdy
gospodarka sklada siç ,z sektorow, Iirm, ktore Iunkcjonuja obok
siebie i nie sa ze soba scisle powiazane, kazda z nich natomiast jest
zintegrowana z placowkami, ktorych srodek ciçzkosci znajduje siç w
centrum swiata kapitalistycznego .
Badania najwiçkszych Iirm produkcyjnych w Meksyku wskazuja,
ze 45° sposr od ni ch nal ezy do wl asci ci el i zagr ani cznych.
Analogiczne badania w Brazylii daly bardzo podobne wyniki
wzmocnione dodatkowo danymi, wedlug ktorych wielkie Iirmy
zagraniczne kontroluja rowniez bardzo rozlegla siec mniejszych
przedsiçbiorstw. Zarazem jednak lokalizowanie bezposrednich mocy
wyt wor czych w bi edni ej szych kr aj ach s wi at a s t war za i m
przynajmniej mozliwosc rozwoju bazy gospodarczej, ktora moze
stanowic zaczatek rosnacego dobrobytu materialnego. Wiele zalezy
od konkretnej sytuacji w kraju ,gospodarzy": na ile mozliwejest
zachowanie kontroli nad doplywem i odplywem kapitalu oraz w
jakim stopniu rozwiniçty i zroznicowany jest sektor gospodarczy
poza krçgiem zdominowanym przez obcy kapital.
Naj bardzi ej prawdopodobny scenari usz na naj bl i zsze ki l -
kadziesiat lat to pozostanie wiçkszosci krajow Trzeciego Swiata w
warunkach wzglçdnego ubostwa przy jednoczesnym zauwazalnym
zachwianiu potçgi ekonomicznej Zachodu
*S. Amin, Accumulation on a World Scalç, New York 1971, s. 289.
166
pod innymi wzglçdami. Dziçki utworzeniu kartelu gospodarczego
(OPEC) kraje produkujace ropç naItowa moga stac siç najwiçkszym
osrodkiem wladzy poza glownym rdzeniem kapitalistycznym. Nie
wydaje siç jednak mozliwe, aby strategia ta powtorzyla siç z
podobnym sukcesem w przypadku innych mineralow, poniewaz
zasoby ropy po pierwsze, wystçpuja w wiçkszym skupieniu, a po
drugi e, maj a bardzi ej podstawowe znaczenie dla gospodarki
Zachodu niz jakikolwiek inny surowiec. Wazniejsze jest tworzenie
poza kapitalistycznym ,centrum" osrodkow produkcji przemyslowej
zdolnych do skutecznej rywalizacji z produktami zachodnimi.
Mozna uznac, ze jest to poczatek trwalej tendencji w kierunku ,od-
przemyslowienia Zachodu", zmuszaj acej zachodni przemysl
Iabryczny do ograniczen, a nawet do upadku. Czçsciowo wskutek
dzialalnosci korporacji ponadnarodowych, czçsciowo w wyni ku
wewnçtrznego rozwoju przedsiçbiorstw takie kraje jak Brazylia i
Wenezuel a w Ameryce Laci nski ej oraz Korea Pol udni owa,
Hongkong i Tajwan moga na wlasnym gruncie rzucic wyzwanie
kapitalistycznemu centrum. Jesli proces przenoszenia przemyslu
Iabrycznego z centrum na peryIerie bçdzie trwal, Zachod odczuje
daleko idace konsekwencje owych przeksztalcen. ,StagIlacja", czyli
niska stopa wzrostu polaczona z wysoka inIlacja moze stac siç na
Zachodzi e zj awi ski em nor mal nym, t ak j ak wysoki pozi om
bezrobocia, uwazany niegdys za charakterystyczny dla Trzeciego
Swiata.
Panstwo narodowe, nacjonalizm, sila militarna
Zajmujac siç problemami panstwa narodowego, nacjonalizmu i sily
militarnej, musimy odstapic od porownan teorii spoleczenstwa
przemyslowego z teoriami marksistowskimi. Zadna
167
t radycj a mysl i ni e st worzyl a bowi em w mi arç adekwat nych
interpretacji tych zjawisk. Na pierwszy rzut oka wydaje siç to dosc
nieprawdopodobne. Okres powstawania ,swiatowej gospodarki
kapitalistycznej" w ciagu minionych trzech stuleci byl przeciez
czasem, w ktorym panstwo narodowe stalo siç na calym swiecie
dominujaca Iorma wspolnoty politycznej. Ekspansja kapitalizmu,
zapoczatkowana w XVI wieku, byla scisle zwiazana z sila militarna
zwl as zcza mor s ka Zachodu. Nacj onal i zm okazal si ç
najwazniejszym czynnikiem oddzialywania na wspolczesny swiat,
obejmujac swym zasiçgiem ruchy polityczne od Iaszyzmu do
lewicowego radykalizmu. Agresja i przemoc osiagnçly w XX wieku
niespotykany dotad impet, o czym swiadcza dwie wojny swiatowe i
pl anowe uni cest wi ani e mi l i onow oIi ar w i nnych woj nach.
Okrucienstwa te sa zazwyczaj przemilczane przez socjologow,
niezaleznie od ich przekonan w innych kwestiach.
Jak moglo dosc do takiej sytuacji? Za jeden z powodow mozna
uznac wspomniany w rozdziale 4 akademicki podzial pomiçdzy
socjologia a naukami politycznymi, ktory analizç panstwa przypisuje
tej drugiej dziedzinie. Tak naprawdç jednak analiza panstwa w
naukach pol i t ycznych j est bardzo ni epel na, dot yczy przede
wszystkim wewnçtrznego ustroju demokracji lub gospodarczej roli
panstwa. Przywolana wczesni ej l i t erat ura na t emat ,rozwoj u
niedorozwoju" ma zasadnicze znaczenie jako proba wyjasnienia
powstania nowoczesnego systemu swiatowego. Wiçkszosc autorow
zajmuje siç jednak prawie wylacznie plaszczyzna gospodarcza,
jakby jedynymi znaczacymi czynnikami w systemie swiatowym
byly produkcja i wymiana dobr. Chcac zrozumiec, skad wzial siç
naci sk na t e wl asni e aspekt y, musi my spoj r zec wst ecz na
intelektualne dziedzictwo pozostawione socjologii przez pozny wiek
XVIII i XIX. Zarowno teoria spoleczenstwa przemyslowego, jak i
marksizm byly owladniçte idea, ze rozwoj
168
nowoczesnego przemyslu wprowadzi pokojowe stosunki wymiany
gospodarczej w miejsce militarystycznego porzadku Ieudalizmu.
Uwazano, ze glowne Iormy konIliktu maja charakter ekonomiczny i
w kazdym przypadku zostana przezwyciçzone dla jednych przez
dojrzewani e samego i ndust ri al i zmu, dl a drugi ch w procesi e
rewolucji socjalistycznej. W zadnej z tradycji nie dostrzegano
i nt egral nego zwi azku pomi çdzy nowoczesnym panst wem a
wywi e r a ni e m mi l i t a r ne j pr z e moc y l ub s pr a wowa ni e m
administracyjnej kontroli nad okreslonym obszarem. Nie bylo zatem
mowy o pa ns t wi e na rodowym pozostajacym w stosunkach
potencjalnego lub aktualnego antagonizmu wzglçdem innych panstw
narodowych. Rowni ez Marks ni e przewi dywal szczegol ni e
znaczacego oddzi al ywani a i deal ow nacj onal i zmu w epoce
wspolczesnej, choc paradoksalnie uczucia nacjonalistyczne
o d e g r a l y wa z n a r o l ç s t y mu l u j a c a w k i l k u wa z n y c h
dwudziestowiecznych r ewol ucj ach wpr owadzaj acych r zady
marksistow.
Aby zrozumiec powstanie nowoczesnego panstwa narodowego,
musimy wyobrazic sobie poczatki kapitalizmu na tle warunkow
spolecznych istniejacych w posredniowiecznej Europie. Europa w
XVI wieku stanowila siec malych panstewek, ktorych system
obejmowal zmieniajace siç uklady, sojusze i konIlikty. Choc nie byl
to moze konieczny warunek pojawienia siç kapitalizmu, istnienie
systemu panstwowego umozliwilo jego ekspansjç. Nie byly to
jeszcze panstwa narodowe. Panstwo narodowe mozna zdeIiniowac
jako zespol instytucji wladzy politycznej, w ktorym przywodcy
spoleczenstwa skutecznie monopolizuja kontrolç nad srodkami
przemocy (armia i policja), przy czym owa kontrola jest glowna
sankcja wspomagajaca zarzadzanie na scisle okreslonym obszarze.
Panstwa europejskie w XVI wieku nie byly w tym sensie panstwami
narodowymi; wiçkszosc miala dosc plynne granice i nie posiadala
scentralizowanego aparatu panstwowego, ktory dopie-
169
ro st opni owo si ç t worzyl . Unowoczesni eni a w t ransporci e i
komunikacji, o ktorych mowilem na poczatku rozdzialu, odegraly
zasadnicza rolç w tym procesie, jednoczesnie oddzialujac na
ksztaltowanie siç opisanych wczesniej Iorm rozwoju miast. Zmiany
t e umozl i wi l y koor dynacj ç zar zadzani a w s t opni u dot ad
ni eosi agal nym. W t ym samym czasi e ekspansja produkcji
przemyslowej, polaczona ze sztuka wojenna, doprowadzila do
bezprecedensowego wzrost u si l y mi l i t arnej . Wczesny syst em
panst wowy w Eur opi e st wor zyl zat em podstawç pozniejszej
konsolidacji panstw narodowych. Przeobrazenia dokonaly siç na
drodze dzialan wojennych i dyplomacji. W XVI wieku w Europie
istnialo okolo 500 mniej lub bardziej samodzielnych panstw i
ksiçstw, na przelomie XIX i XX wieku ich liczba spadla do 25*.
Powst ani e nowoczesnych panst w narodowych byl o sci sl e
zwiazane ze wzrostem uczuc nacjonalistycznych**. Nacjonalizm
mozna okreslic jako wspolne przywiazanie do symboli, ktore
identyIikuja czlonkow danej populacji jako nalezacych do tej samej
wspolnoty. Rozwoj nacjonalizmu w Europie nastçpowal mniej
wiçcej rownolegle z tworzeniem siç panstw narodowych. Jest zatem
zjawiskiem zupelnie nowym, polegajacym na wyodrçbnieniu czegos
wi çcej ni z mgl i s t e poczuci e l acznos ci , wys t çpuj ace we
wczes ni ej s zych I azach r ozwoj u eur opej s ki ego s ys t emu
pans t wowego. Wydaj e s i ç j as ne, ze r ozbudzeni e uczuc
nacjonalistycznych w Europie bylo eIektem oslabienia wiçzow
spolecznosci lokalnych, przynaleznosci organizacyjnych, dialektow
itd. w wyniku procesow centralizacji prowadzacych do powstania
panstwa narodowe-
* Patrz Charles Tilly, The Formation oINational States in Europç, Princeton 1975.
** W tlumaczeniu zachowano terminy ,nacjonalizm" i ,nacjonalistyczny", ktore w jçzyku
angielskim maja znaczenie neutralne, pozbawione negatywnego wydzwiçku obecnego w jçzyku polskim
(przyp. tlum.).
170
go. Jest jednak rownie oczywiste, ze panstwo narodowe i na-
cjonalizm nie powinny byc traktowane po prostu jak dwie strony tej
samej monety. Postkolonialne panstwa wspolczesnej AIryki sa, na
przyklad, z pewnoscia panstwami narodowymi, choc niektore
borykaja siç z podzialami regionalnymi silniejszymi niz poczucie
przynaleznosci do wspolnoty narodowej.
Jesli swi at owa gospodarka kapi t al i st yczna j est cecha wy-
rozniajaca nowoczesny system swiatowy, jest nia rowniez system
panstw narodowych. Zauwaza to Wallerstein, lecz zdaje siç nie
wykorzystywac w pelni implikacji swego spostrzezenia. Wraz z
globalnym rozszerzaniem siç zasiçgu panstw narodowych dokonuje
siç w nich bowiem w coraz wiçkszym stopniu akumulacja srodkow
sluzacych prowadzeniu wojny. Okreslenie Amina ,akumulacja w
skali swiatowej" dotyczy zarowno rozwoju armii, jak i wzrostu
zasobow mater i a l n y c h w o gol e. Pr oces t en os i aga punkt
kulminacyjny w dzisiejszej epoce rozprzestrzeniania siç broni
nuklearnej epoce, ktora nas wszystkich stawia na krawçdzi zycia i
smierci.
Wnioski: socjologia jako teoria krytyczna
Pr obowal em wpr owadzi c czyt el ni ka w koncepcj ç socjologii
rozni acej si ç od sposobow mysl eni a, j aki e przez dl ugi czas
dominowaly w tym przedmiocie. Ci, ktorzy spodziewajac siç
odkrycia uniwersalnych praw rozwoju spolecznego, chca wzorowac
socjologiç na naukach przyrodniczych, sklonni sa oddzielac ja od
historii. Zrywajac z tym pogladem, poszlismy dalej niz zwykle
stwierdzenie, ze socjologia i historia dokladniej: nauki spoleczne
i historia sa nierozlaczne, jakkolwiek prowokacyjna moglaby siç
wydawac ta opinia.
171
Musimy bowiem zrozumiec, w jaki sposob w wyniku ludzkich
interwencji i konIliktow powstaje historia, ktora zarazem sama
stwarza czlowieka, wywolujac niezamierzone i nieprzewidywalne
skutki. Jest to sprawa najwyzszej wagi jako teoretyczna podstawa
nauk spolecznych w epoce zawieszenia pomiçdzy niezwyklymi
mozliwosciami a globalna katastroIa.
Odrzucenie ortodoksyjnego punktu widzenia oznacza zarazem
zaprzeczeni e, ze socj ol ogi a moze ograni czyc si ç do opi su i
wyjasniania. Socjologia, jak wszystkie nauki spoleczne, jest
integralna i niezbywalna czçscia ,przedmiotu", ktory stara siç
ogarnac. Jako przedsi çwzi çci e kryt yczne mysl socj ologiczna
uporzadkowana jest na trzech poziomach wyobrazni socjologicznej,
ktore wyroznilem na poczatku. Uzyskujac pewna wiedzç o Iormach
spoleczenstwa, ktore odeszly w przeszlosc i o tych, ktorych sposoby
zycia sa radykalnie odmienne od wytwarzanych przez biezace
procesy zmi any spol ecznej , mozemy wspomoc socj ol ogi ç w
wypel ni ani u zadan t eori i kryt ycznej . Jako t eori a kryt yczna
socjologia nie uznaje, ze swiat spoleczny jest nam dany, lecz stawia
p y t a n i a : J a k i t y p z mi a n y s p o l e c z n e j j e s t mo z l i wy d o
przeprowadzenia i pozadany oraz jak powinnismy dazyc do jego
osiagniçcia?
Niektorzy przyjmujac, ze gotowe odpowiedzi na te pytania daje
nam marksizm, probuja po prostu zastapic socjologiç marksizmem.
Nie zgadzam siç z tym z dwoch powodow. Po pierwsze, pomiçdzy
marksizmem a socjologia nie ma dychotomicznego podzialu, jaki
sugeruje ten punkt widzenia. Przejmujac pewne osiagniçcia teorii
marksistowskiej, mysl socjologiczna nie musi siç w niej rozplynac.
Drugi powod jest logicznym uzupelnieniem pierwszego: mysl
marksistowska zawiera zbyt wiele slabych punktow, aby mogla
stanowic ogolna podstawç analizy socjologicznej.
Pisma Marksa maja zasadnicze znaczenie dla socjologii w
kontekscie, ktory staralem siç przedstawic, omawiajac
172
przeciwienstwa pomiçdzy mysla marksistowska a teoria spo-
leczenstwa przemyslowego. W wyniku ekspansji dzialalnosci
kapitalistycznej nastapil na Zachodzie rozwoj produkcji prze-
mysl owej . Spol eczenst wa zachodni e zachowal y char akt er
kapitalistyczny, jakkolwiek bardzo zmienily siç od czasu, kiedy zyl
Marks. Walka klasowa ma bezposredni udzial w tych zmianach i
nadal pozostaje glowna cecha zarowno stosunkow przemyslowych,
j a k i s a me g o p a n s t wa . Dy n a mi czny charakter produkcji
kapitalistycznej sprawia, ze innowacje technologiczne dokonuja siç
w tempie znacznie szybszym niz w jakimkolwiek poprzednim typie
systemu produkcj i . Marks ni e przesadzal zat em, gdy pi sal o
gospodarce kapitalistycznej:
Dokonala ona calkiem innych cudow niz zbudowanie egipskich
piramid, rzymskich wodociagow i gotyckich katedr, odbyla
pochody zgola inne niz wçdrowki ludow i wyprawy krzyzowe.
|...| Ustawiczne przewroty w produkcji, bezustanne wstrzasy
ogarniajace calosc zycia spolecznego, wieczna niepewnosc i
wieczny ruch odrozniaja epokç burzuazyjna od wszystkich
poprzednich.
Co wiçcej, jak czçsto podkresla Marks, ow dynamizm sprawia, ze
mechanizmy gospodarki kapitalistycznej rozprzestrzeniaja siç na
calym swiecie:
przemysly kapitalistyczne pr zet war zaj a s ur owce j uz ni e
miejscowe, lecz sprowadzane z najodleglejszych sIer, i ktorych
Iabrykat y spozywane sa ni e t yl ko w kraj u, l ecz t akze we
wszystkich czçsciach swiata*.
* Karol Marks. Fryderyk Engels, ManiIest komunistyczny. Warszawa 1983. s. 64-65.
173
Mysl marksistowska wzbogacila siç na rozne sposoby od czasow
Marksa. Marksizm, w takiej czy innej Iormie, stal siç oczywiscie
rowniez oIicjalna idea systemu gloszona przez wladze rzadzace
znaczna czçscia swiata. Juz we wczesnym okresie jej politycznego
sukcesu coraz bardziej widoczne stawaly siç jednak ograniczenia
dotykajace teorii i praktyki. Rewolucje socjalistyczne, jak wiadomo,
dokona l y s i ç w kr a j ach pol ozonych raczej na peryIeri ach
kapitalizmu niz w rozwiniçtym przemyslowo samym sercu Zachodu.
Znaczenie tego Iaktu dla oceny programow socjalistycznych jako
calosci pozostaje przedmiotem zywej dyskusji. Trudno bowiem za-
przeczyc, ze Zwiazek Radziecki i inne kraje socjalistyczne, choc
wyraznie roznia siç miçdzy soba, okazuja siç, w najlepszym razie,
dosc dalekie od opartego na zasadach wolnosci humanitarnego
por zadku spol ecznego, kt or y j est i deal em socj alistycznym.
Szczegolne warunki, w jakich rozwijal siç Zwiazek Radziecki jako
s p o l e c z e n s t w o p o d l e g a j a c e b a r d z o i n t e n sywnemu
uprzemyslowieniu, otoczone przez wrogie sily kapitalistyczne, bez
wat pi eni a pr zyczyni l y si ç do wyt wor zeni a pewnych cech
autorytarnych, jakie zaczçly siç w nim ujawniac. Wplyw Zwiazku
Radzieckiego na powstajace pozniej spoleczenstwa socjalistyczne
sprawial, ze byly w nich odtwarzane podobne elementy. Mozliwe
jest dokonanie wnikliwej krytyki spoleczenstw typu sowieckiego z
punktu widzenia marksizmu, wiele takich rozpraw ukazalo siç w
ostatnich latach przewaznie, choc nie wylacznie, autorstwa
marksistow zyjacych na Zachodzie. Pozostaje jednak otwarte Iunda-
ment al ne pyt ani e, czy pewne cechy t ot al i t arne i st ni ej acych
spoleczenstw socjalistycznych nalezy przypisywac ograniczeniom,
tkwiacym w koncepcji Marksa. Jesli jak sam sadzç jest tak w
istocie, to wspolczesna teoria polityczna staje przed koniecznoscia
glçbszej rekonstrukcji niz dopusz-
174
czana przez tych, ktorzy obawiaja siç odejsc zbyt daleko od
pewnikow tworcy doktryny.
Wiçkszosc krytyk Marksa opiera siç na konserwatywnej lub
liberalnej argumentacji politycznej. Moim zdaniem, dla krytycznej
teorii spolecznej wazne jest jednak, aby korzystajac z prac tych
autorow, zaatakowac Marksa z lewej strony. Oprocz podstawowej
kwestii pochodzenia totalitarnej kontroli politycznej dostrzegam
czt ery dal sze grupy probl emow zwi azanych z emancypacj a
czlowieka, ktore nie sa wlasciwie rozpatrzone zarowno w tekstach
Marksa, jak i w pismach wiçkszosci jego nastçpcow (omowienie ich
wszystkich przekraczaloby ramy tej ksiazki).
Po pierwsze, sprawa stosunku ludzi do natury i jej zasobow,
pot r zebnych czl owi ekowi do zyci a. Zdar zaj a si ç u Mar ksa
intrygujace i sugestywne uwagi na temat przyrody, jednak glowna
tendencja jego dziela jest traktowanie przyrody po prostu jako
narzçdzia postçpu spolecznego ludzkosci. Rozwoj spoleczny jest,
innymi slowy, utozsamiany z rozwojem przemyslu, czyli tego, co
Marks nazywa ,silami wytworczymi". Marks uwazal kapitalizm za
post çpowy sposob produkcj i , mi mo zabur zen, j aki e moze
powodowac, zwl aszcza wskut ek ni szczeni a i nnych, mni ej
dynamicznych gospodarczo Iorm spolecznych.
Podporzadkowanie innych rodzajow wiçzi z natura dazeniom do
materialnego dobrobytu spowodowaloby jednak zniszczenie
sposobow zycia, z ktorych Zachod moglby wiele siç nauczyc. Dla
innych kultur przed pojawieniem siç zachodniego kapitalizmu natura
oznacza na ogol cos znacznie wiçcej niz proste narzçdzie postçpu
materialnego. Ludzie nie zyja w nich tak, jak nauczyli siç w
nowoczesnych srodowiskach miejskich, z dala od natury. Dla nas
,wies" (nienaruszona przez przemysl ani nie ujednolicona przez
komercyjne Iarmer-
175
stwo) jest przedmiotem zadumy lub miejscem ucieczki na weekend.
Tymczasem w wiçkszosci kultur i prawie przez cala historiç ludzie
zyli ,w przyrodzie", czuli siç jej czçscia, doswiadczajac doznan
estetycznych i religijnych. Dzisiaj tylko wyjatkowo udaje nam siç
uchwyci c gl çbi ç t ego doswi adczen i a , n a o g o l w s p o s o b
Iragmentaryczny i szczatkowy. Cos podobnego odnajdujemy np. u
T. S. El i o t a w u t wo r z e Bur nt Nor t on, gdzi e czyt amy o
nieuchwytnym, lecz dramatycznym nastroju, jaki wywoluje ,chwila
w rozanym ogrodzie, chwila w altanie, gdy pada deszcz, chwila w
mrocznym kosciele, w dymie kadzidel..."
Czy nalezy sadzic, ze jedynie takie chwile przetrwaja we
wspolczesnym swiecie? Jesli tak, opisujemy tysiace lat historii
czlowieka i sposobow zycia roznorakich ludzkich spoleczenstw li
tylko jako archaiczne ciekawostki. Nawet zakladaj ac, ze ni e
pr zyj muj emy t aki ego st anowi ska, kt or e dzi si aj , wskut ek
par adoks al nego odwr oceni a, wydaj e s i ç zr es zt a zupelnie
barbarzynskie, musimy zauwazyc, ze w XX wieku wykorzystywanie
przyrody w dzialalnosci przemyslowej czlowieka ma granice
ekologiczne. Nacisk nowoczesnosci na rozwoj gospodarczy,
z a r owno w s pol e c z e ns t wa c h s oc j a l i s t yc z n y c h , j a k i
kapitalistycznych, prowadzi swiat do ekologicznej katastroIy.
Wobec Iaktu, ze najpilniejszym zadaniem jest redystrybucja
wytworzonego majatku na rzecz krajow Trzeciego Swiata, nalezy
zdecydowanie opierac siç koncepcji, zgodnie z ktora wspolczesne
pr obl emy gospodar cze mozna r ozwi azac wyl aczni e dzi çki
innowacjom techni cznym. Radykal i zm mar ks i zmu w j ego
tradycyjnych zaangazowaniach trzeba uzupelnic jeszcze jedna
I or ma, j aka j es t r adykal i zm ekol ogi czny, kt or y pr obuj e
przezwyciçzyc czysto instrumentalne podejscie do przyrody.
Po dr ugi e, problem dyskryminacji rasowej lub etnicznej. W
pismach Marksa i jego nastçpcow wyjasnia siç pewne
176
aspekty tych zjawisk, o ile odgrywaja rolç w ekspansji kapitalizmu.
Od pierwszych dni handlu niewolnikami mieszkancy Trzeciego
Swiata sa mniej lub bardziej przymusowo ,importowani" lub
przyciagani obietnica wyzszego standardu zycia do metropolitalnych
krajow kapitalistycznych. Jednym z ostatnich przejawow tego
procesu bylo powszechne zatrudnianie imigrantow z biedniejszych
kr aj ow w bogat ych s pol eczenst wach Europy Zachodni ej .
Przykladem moze byc sprowadzanie tureckich ,gastarbeiterow" do
Niemiec Zachodnich w latach piçcdziesiatych i szescdziesiatych.
Jesli nie wracali do domu, robotnicy ci przejmowali zajçcia o niskich
zarobkach, niewielkich mozliwosciach awansu i niewielkim bez-
pieczenstwie pracy.
Dyskrymi nacj a et ni czna w rozwi ni çt ych spol eczenst wach
kapitalistycznych musi byc rozpatrywana w kontekscie historii
zachodniego kolonializmu i pogladow, na ktorych siç opieral.
Postawy te okazuja siç mocno zakorzenione, o czym swiadczy los
czarnych i ,niebialych" mniejszosci w Stanach Zjednoczonych.
Istnieja wyrazne i systematyczne roznice pomiçdzy doswiadczeniem
tych grup a przezyciami bialych imigrantow, ktorzy wielkimi Ialami
przybywali z Europy w XIX i na poczatku XX wieku. Wielu z nich,
uciekajac od ciçzkich warunkow zycia w ojczyznie, w wybranym
przez siebie kraju zylo w ubostwie. Jednak dla wiçkszosci, choc nie
dla wszystkich ich potomkow, Stany Zjednoczone okazaly siç
,tyglem" umozliwiajacym asymilacjç w obcym spoleczenstwie.
Niebiale mniejszosci natomiast zdecydowanie nie asymilowaly siç
t ak j ak mi granci europej scy. Nçdzne warunki zat rudni eni a i
segregacja w miejskich gettach staly siç najwyrazniej trwala cecha
ich warunkow zycia*.
Ucisk etniczny nie jest bynajmniej specyIiczna wlasciwo-
* Patrz Robert Blauner, Rcicial Oppression in America, New York 1972.
177
scia kapitalizmu, okazuje siç bowiem, ze transIormacja kapitalizmu
go nie zlikwidowala. Dzisiejsze spoleczenstwa socjalistyczne nie sa
tez wolne od dyskryminacji etnicznej. Nie powinnismy siç temu
dziwic, poniewaz w jakiejkolwiek wersji mysl marksistowska
nie traktuje owej dyskryminacji jako niezaleznego zrodla wyzysku;
niezaleznego, oczywiscie, od mechanizmu dominacji klasowej.
Choc uci sk et ni czny wykazuj e scisly zwiazek z podzialami
klasowymi wspolczesnego kapitalizmu, blçdem byloby utozsamianie
tych zjawisk. Jednym z celow krytycznej teorii spolecznej powinno
byc dokonanie analiz dyskryminacji i wyzysku etnicznego bez
tradycyjnego dla mysli marksistowskiej zaabsorbowania dominacja
klasowa.
Po trzecie, kwestia wyzysku plci. Pytania, ktore nalezy sobie
post awi c, sa podobne do nasuwaj acych si ç w odni esi eni u do
podzialow etnicznych. Autorzy marksistowscy prowadzili badania
nad uci ski em kobi et w kont eksci e r ozwoj u kapitalizmu. O
niektorych ich osiagniçciach mowilem juz wczesniej. Oddzielajac
dom od mi ej sca pracy, rozwoj kapi t al i zmu w polaczeniu ze
szczegol nymi cechami zyci a rodzi nnego kszt al t owal i deal y
rodzinne, ktore mialy drastyczny wplyw na pozycjç kobiety w
spoleczenstwie. Jak w przypadku mniejszosci etnicznych a tym
bardziej, gdy kobieta nalezala do takiej mniejszosci platna praca
dl a kobi et byl a naj czçsci ej mozl i wa j edyni e w naj gorszych
warunkach. Wobec powyzszego mysl marksistowska bez powaznej
rekonstrukcji nie potraIi sobie wlasciwie poradzic z pochodzeniem i
natura wyzysku plci.
Sam Marks niewiele pisal na ten temat. Jego towarzysz i bliski
wspol pracowni k, Fryderyk Engel s, podj al nat omi ast probç
systematycznego opisu uciemiçzenia kobiet w pracy Pochodzenie
rodziny, wlasnosci prywatnej i panstwa*. Trud-
* Fryderyk Engels, Pochodzenie rodziny, wlasnosci prywatnej i panstwa. Warszawa 1969.
178
no powiedziec, w jakim stopniu Marks zgadzal siç ze szczegolami
anal i zy Engel sa, ni e wydaj e si ç j ednak prawdopodobne, aby
przeciwstawial siç jego generalnym tezom. Opierajac siç na pracach
dziewiçtnastowiecznych antropologow, Engels twierdzil, ze
najwczesniejsza Iorma spoleczenstwa ludzkiego jest matriarchat,
czyli panowanie kobiet. Dominacja mçzczyzn i instytucje rodziny
patriarchalnej sa wytworem historii. Rozwoj patriarchatu ma
zwiazek z pojawieniem siç klas i panstwa. Poczatki patriarchatu
biora siç z potrzeby ochrony swiezo nabytych przez mçzczyzn praw
wl asnosci (t rzeba j ednak zauwazyc, ze Engel s ni ezbyt j asno
t l umaczy, j ak do t ego doszl o). W t eori i Engel sa domi nacj a
mçzczyzn jest zatem wyjasniana bezposrednio w kategoriach
klasowych. Poniewaz patriarchat jest wynikiem dominacji klasowej,
powi nna, zdani em Engel sa, zni knac wr az z zast api eni em
kapitalizmu przez socjalizm w wyniku powstania spoleczenstwa
bezklasowego.
Niewiele z teorii Engelsa zachowalo swoja waznosc w swietle
pozniejszych odkryc nauk spolecznych. Badania antropologiczne
wykazuj a, ze w r ozwoj u spol eczenst wa ni e byl o st adi um
matriarchatu. Jak wspomnialem w rozdziale 6, wszystkie znane
kultury sa pod pewnymi wzglçdami patriarchalne, nie wylaczajac, co
nalezy podkreslic, dzisiejszych spoleczenstw socjalistycznych, choc
wsrod roznorakich systemow spolecznych zaznaczaja siç wyrazne
odmiennosci. Nie mozna wyjasniac patriarchatu wylacznie jako
przejawu dominacji klasowej; podobnie jak ucisk etniczny wymaga
analizy we wlasnych kategoriach. Programy zmiany spolecznej, Ior-
mulowane przez ruchy wyzwolenia kobiet, prawdopodobnie nie
osiagna zbyt wiele, jesli tego warunku nie uznaja. Feminizm w
swoich konsekwencjach dla zycia spolecznego moze okazac siç
bardziej radykalny niz marksizm.
Po czwarte, problem wladzy panstwowej, w tym jej zwia-
179
zek z szerzeniem przemocy. Przypisywanie w teorii marksistowskiej
nadzwyczaj nego znaczeni a domi nacj i kl asowej j est w t ym
kontekscie, jak probowalem wykazac we wczesniejszej czçsci
ksiazki, zrodlem podwojnego nieporozumienia. Panstwo interpretuje
siç bowiem, zarowno w spoleczenstwie przedkapitalistycznym, jak i
kapitalistycznym, wylacznie jako narzçdzie sprawowania rzadow
przez klasç panujaca, nie ma natomiast miejsca na jego uznanie jako
niezaleznego zrodla wladzy. Miçdzy innymi wskutek takiego
r ozl ozeni a akcent ow br akuj e w mar ks i zmi e odni es i eni a
nowoczesnego panstwa nar odowego i swi at owego syst emu
panstwowego do wladzy militarnej.
Wnioski plynace z powyzszych uwag sa zlozone, trudno jednak
przecenic ich donioslosc. Jesli dotycza ustroju wewnçtrznego
nowoczesnego panstwa, wskazuja bezposrednio na potrzebç teorii
totalitaryzmu. Marks przewidywal przeksztalceni e panst wa w
spoleczenstwo socjalistyczne, lecz z przyczyn, ktore probowalem
naswietlic w poprzednim rozdziale, panstwo okazalo siç zjawiskiem
potçzniejszym, niz wyobrazala sobie to mysl marksistowska. Nie
trzeba wielkiej wnikliwosci socjologicznej, aby zauwazyc, ze w
spoleczenstwach socjalistycznych panstwo wcale nie zanika, lecz ma
nawet wiçkszy zakres wladzy nad indywidualnym obywatelem niz w
kapitalistycznych demokracjach liberalnych, co przejawia siç w
Iormie socjalizmu panstwowego. Szczegolne warunki ksztaltujace
rozwoj Zwiazku Radzieckiego i jego wplyw na pozniejsze ruchy
socjalistyczne z pewnoscia maja znaczenie dla wyjasnienia, jak
doszl o do t aki ej syt uacj i . Kr ot kowzr oczne byl oby j ednak
przypuszczenie, ze j est t o wszyst ko, co mozna na t en t emat
powiedziec.
Mimo waznosci owych ,wewnçtrznych" kwestii politycznych
wydaja siç one malo istotne w porownaniu z problemami
180
nrzemocy wywieranej przez panstwo narodowe. Jednym
z
glownych
elementow Marksowskiej krytyki kapitalizmu byl sprzeciw wobec
t ego, co nazywal ,anarchi a" produkcj i kapi talistycznej. Sila
napçdowa gospodarki kapitalistycznej jest dazenie do zysku poprzez
spr zedaz t owar ow na r ynku. Mechani zmy rynkowe dot ycza
producentow i konsumentow, zaden czynnik natomiast nie laczy
bezposrednio produkcji z potrzebami ludzkimi. Sprawdza siç to
r owni ez we ws pol czes nych s t os unkach gos podar czych z
zast r zezeni em, ze ni ekt or e z el ementow ,anarchistycznych"
wystçpuja raczej w gospodarce swiatowej niz w gospodarkach
poszczegolnych krajow. Pojawila siç jednak nowa ,anarchia", ktora
zagraza wrçcz przetrwaniu kazdego czlowieka na ziemi: jest to
anarchi a st osunkow pomi çdzy panst wami nar odowymi . W
swiatowym systemie panstw narodowych, w ktorym obecnie
zlokalizowana j est kont rol a nad broni a o bezprecedensowym
pot e nc j a l e ni s z c z a c ym, br a kuj e j a ki e gos na dr z ç dne go,
koordynujacego aparatu politycznego. Ci, ktorzy twierdza, ze era
panstw narodowych minçla, poniewaz powstaly miçdzynarodowe
wspolnoty, takie jak EWG oraz organizacje, takie jak ONZ, Bank
Swiatowy, Miçdzynarodowy Fundusz Walutowy itp., wykazuja
naiwnosc. Dwa ,supermocarstwa", ktore zdolne sa zniszczyc swiat,
sa przeciez panstwami narodowymi, tak samo jak inne mocarstwa
atomowe, ktorych z roku na rok przybywa. Socjalizm, przynajmniej
w Iormach, jakie przybieral do tej pory, nie pomogl doprowadzic do
pokoj owego wspol i st ni eni a nar odow. W post aci Zwi azku
Radzieckiego stanowi kwintesencjç antagonizmow zagrazajacych
przyszlosci swiata; niezbyt zas optymistyczne stosunki pomiçdzy
Zwiazkiem Radzieckim a Chinami lub pomiçdzy Wietnamem a jego
socjalistycznym sasiedztwem wskazuja, ze wspolczesne panstwo
socjalistyczne jest panstwem narodowym nie rozniacym siç od
181
od i nnych pans t w nar odowych, j es l i chodzi o zaborczosc
terytorialna i gotowosc wywierania militarnej przemocy, wowczas
gdy rzadzacy obawiaja siç o wlasne interesy.
Radykalna teoria spoleczna po winna lepiej rozumiec swiatowy
system panstw narodowych, niz jest to mozliwe na podstawie nie
zrekonstruowanej tradycji marksistowskiej, wyznaczajac sobie za cel
t eoret yczny popi erani e ruchow spol ecznych, kt ore probuj a
zahamowac i stopniowo calkowicie zniesc wspolczesne srodki
,zastraszania" jako jedyny sposob opanowani a ,anarchi i " w
systemie panstw narodowych. W tym momencie historii swiata
odeszlismy, jak siç wydaje, daleko od scenariusza naszkicowanego
przez Marksa mniej wiçcej w polowie ubieglego wieku. Marks
wierzyl w postçp rodzaju ludzkiego, co podsumowal slynnym
powiedzeniem, ze ludzie stawiaja sobie tylko takie zadania, ktore
moga rozwiazac. Z pewnoscia nie mozemy juz podzielac tej wiary,
nie mozemy jednak rowniez popadac w rezygnacjç i rozpacz. Ludzie
tworza bowiem wlasna historiç i zawsze pozostaje nam nadzieja, ze
zrozumienie jej pozwoli nam ja zmienic lub w najgorszym razie
upewni nas ojej ciaglosci.