Vous êtes sur la page 1sur 44

Aby rozpocz lektur,

kliknij na taki przycisk

ktry da ci peny dostp do spisu treci ksiki.


Jeli chcesz poczy si z Portem Wydawniczym
LITERATURA.NET.PL
kliknij na logo poniej.

STANISAW IGNACY
WITKIEWICZ

GYUBAL WAHAZAR
czyli
NA PRZECZACH BEZSENSU
Nieeuklidesowy dramat
w czterech aktach
1921

M o t t o:
Es ist doch teuer zu Macht zu kommen
Die Macht verdummt.
Friedrich Nietzsche

Powicone
Tadeuszowi Langierowi

OSOBY
G y u b a l W a h a z a r wyglda na lat 40. Czarne, dugie, wiszce wsy. Czarne, rozwichrzone wosy; czarne
oczy. Piana leje si z pyska przy lada sposobnoci1. Jasnozielone, bardzo szerokie portki i fioletowe dugie
buty spod tych portek widne. Kaftan bordo. Czarny mikki kapelusz. Tytan. Gos ochrypy.
w i n t u s i a M a c a b r e s c u dziesicioletnia dziewczynka, blondynka, ubrana biao z rowymi
wstkami. Pikna jak anioek. Oczy czarne, olbrzymie.
D o n n a S c a b r o s a M a c a b r e s c u jej matka, lat 26, blondynka bardzo pikna. Aniokowata jak i
crka. Oczy jasne.
D o n n a L u b r i c a T e r r a m o n lat 23. Ruda z czarnymi oczami przyjacika D o n n y S c a b r o s y.
P r z y j e m n i a c z e k omioletni synek D o n n y L u b r i k i. Blondyn, przewanie milczcy,
M i k o a j K w i b u z d a mynarz. Lat 50. Gruby. Ogolony zupenie. Blondyn o czerwonym pysiu.
J z e f R y p m a n n medyk. Wysoki, chudy. Wsy krtkie. Blondyn.
L i d i a B o c h n a r z e w s k a szwaczka. Brunetka. Lat 30. Do adna ale wulgarna.
J a b u c h n a M u s i o e k suca, lat 23. adna. Ciemne wosy. Jasne oczy.
F l e t r y c y D y m o n t literat Chudy, may, lat 38. Blondyn. Due wosy. Ogolony zupenie.
O j c i e c U n g u e n t y lat 92 (dziewidziesit dwa). Gwny kapan przeniewierczej sekty
Perpendykularystw. Siwy brunet. Ogolony zupenie. Teoretyk. Czarna, duga, obcisa szata z biaymi
guzikami w jeden rzd. Czarna, wysoka, spiczasta czapka z czarnymi skrzydami po bokach.
O j c i e c P u n g e n t y zakonnik, lat 54. Gwny Fafuat przeniewierczego zakonu Pneumatykw Bosych. W
sandaach. Brat rodzony O j c a U n g u e n t e g o i zupenie do niego podobny. Rni si czarn, do kolan
sigajc brod i olbrzymimi, czarnymi, do pasa zwisajcymi wosami. Brzowy habit w te kka.
Przepasany tym sznurem2.
C z t e r e c h P e r p e n d y k u la r y s t w ogoleni zupenie, starsi panowie, ubrani zupenie tak samo jak O.
U n g u e n t y, tylko bez skrzyde na czapkach, ktre maj cite szpice.

D w c h P n e u m a t y k w B o s y c h w sandaach. Ubrani jak O. P u n g e n t y,


tylko bez tych kek.
Czterech katw w czerwonych trykotach i czerwonych stosowanych kapeluszach en bataille z czarnymi
pirami. Maj rwnie i czarne, krciutkie, do p odlegoci midzy biodrami a kolanami sigajce,
spdniczki.
I Kat siwy, z krtko przystrzyonymi siwymi wsami, wosy krtkie.
I I i I I I K a t czarni brodacze.
I V K a t, M o r b i d e t t o modzieniec o okrutnej, kobiecej twarzy. Oczy skone, zielone. Due, rude,
kdzierzawe wosy.

S z e c i u l u d z i g w a r d i i p r z y b o c z n e j W a h a z a r a ubrani w angielskiego
kroju uniformy khaki z biaymi wyogami. Czarne stosowane kapelusze z bkitnymi
pirami, woone normalnie. Ogoleni.
B a r o n O s k a r v o n d e n B i n d e n G n u m b e n dowdca gwardii W a h a z a r a. Pikny, ogolony
pan, lat 30. Ubrany jak onierze. tylko ma zote epolety z czerwonymi paskami.

Tum ludzi z probami R o b o t n i c y, P a n o w i e w c y l i n d r a c h, B a b y,


eleganckie D a m y, D a n d y s i i D a n d y s k i.
1

Bardzo atwo wykona przez uprzednie wpakowanie sobie w usta pastylek Vichy albo okruchw Piperaziny
mag. Klawego. (Przyp. aut.)
2
Kolory zasadnicze w strojach i dekoracjach maj by nastpujcych odcieni:
ty kadmium cytrynowe
czerwony cynober francuski
czarny czer soniowa. (Przyp. aut.)

Akt I Poczekalnia przy audiencjonalnej sali w paacu W a h a z a r a.


Akt II Inny pokj w paacu W a h a z a r a.

Akt III Podziemie w wizieniu na ulicy Genialnych Pauprw.


Akt IV Ten sam pokj co w akcie I.

AKT PIERWSZY
Poczekalnia przy audiencjonalnej sali w paacu Wahazara. Drzwi wprost i na lewo. Czarne ciany. Okien nie
ma. Czerwony dese: jedna linia nieregularnych zygzakw zakoczonych na szpicach tymi pomieniami. Dwie
te kolumny w czerwone spiralne pasy. W kcie przy lewych drzwiach stolik z olbrzymim bkitnym syfonem z
sodow wod i szklank. Obok na wieszadle na cianie wprost wisi szynel wojskowy koloru bordo ze zotymi
galonami i zotym szamerowaniem. Krzese nie ma zupenie. Praw cian stanowi olbrzymia oszklona szafa
biblioteczna. Na prawo od drzwi, wprost, wisi olbrzymi, kubistyczny, ale mimo to bardzo podobny portret
Wahazara. Na ziemi czarny dywan z czerwonym rodkiem, z t promienist gwiazd. Tum ludzi z probami
skupiony koo drzwi wprost. Pojedyncze osoby przechodz to tu, to tam w zdenerwowaniu. Wszyscy trzymaj
ogromne, zapisane z jednej strony arkusze papieru, ktre z odwrotnej strony wygldaj zupenie tak jak dywan:
czarne z czerwonym rodkiem i t gwiazd. Jedna lampa u gry. Dwie pal si, zwrcone ku sobie
reflektorami, na dwch kolumnach. Drzwi na lewo wypoduszkowane jaskrawoczerwonymi piernatami. Nad
drzwiami olbrzymi, purpurowy wypchany ptak z niebieskim acuchem w dziobie. W tumie: Donna Scabrosa ze
wintusi, Donna Lubrica z Przyjemniaczkiem, Fletrycy Dymont, Lidia, Jabuchna, O. Pungenty z dwoma
Pneumatykami Bosymi, Robotnicy, Panowie w cylindrach, Baby i eleganckie Damy, Dandysi i Dandyski.
Scabrosa w jasnobkitnej, Lubrica w zielonej sukni. Fletrycy beret na gowie, gumowy jasnoszarozielony
paszcz, biae rkawiczki. wintusia ubrana biao z rowymi wstkami. Jabuchna we fioletowej zniszczonej
sukni i zielonoseledynowej chustce. Przyjemniaczek ubrany ciemnobkitno. Lidia w grubej aobie. Wszyscy
szepcz, potem rozmawiaj coraz goniej; wreszcie zaczynaj si pojedyncze krzyki.

I PAN W CYLINDRZE patrzc na zegarek


Jest trzecia w nocy. Proponuj, ebymy po prostu poszli sobie.
DANDYSKA w sukni pomaraczowej
To s niemoliwe rzeczy! Sze godzin czekam tu stojc.
I BABA szara chustka, achmany
Tu chodzi o zupene odwartociowanie wszelkiej oceny faktw. Ja wytrzymam.
II PAN W CYLINDRZE
Prosz mi nie zawraca gowy ocen faktw.
I DAMA czarno ubrana
Nie mamy na to adnych kryteriw.
II BABA czerwona chustka, achmany
Tak. W pastwie szeciowymiarowego kontinuum wszelkie kryteria s rzecz w istocie zbyt banaln.
DANDYS rozcierajc kolana
Och! jake mnie boli!
WINTUSIA
Posmaruj sobie olejkiem kamforowym.
SCABROSA
Cicho, dziecinko! Do rozpaczy doprowadza mnie ta maa swoj wytrzymaoci.

II DAMA ubrana czerwono, pada na kolana zwrcona twarz ku drzwiom na lewo


Tam jest ON! Nasz wadca! Jedyny pan wszystkich ywiow i bezkresnych pl oglnej grawitacji!
II BABA
Wariatka! Ona myli, e nikt z nas nie zna teorii Einsteina. Teraz ju w szkole redniej ucz bezwzgldnego
rachunku rniczkowego.
I BABA
Niech yje Gauss! Niech yj oglne sprzdne! Wszyscy wiemy ju, co to s tensory!!!
II DAMA bijc pokony przed drzwiami
Chciaabym si zaczeka na mier! Myl, e lec z nieskoczon szybkoci w otcha absolutnej
pewnoci. Kada sekunda jest nieskoczonoci.
I PAN W CYLINDRZE
A ja mam dosy! Chodmy wszyscy do jego gabinetu i powiedzmy mu, e nie wytrzymamy.
DANDYSKA gdaczco
Tak, tak, tak. Idmy.

Idzie ku drzwiom. II Dama apie j za nog.


II DAMA miejc si histerycznie
Nie idcie tam! Syszycie? Gniewa si nasz wadca, nasz okrutny boek.

Wszyscy nasuchuj. Zza drzwi na lewo sycha grzmotliwe bekotania Wahazara i jki
mskie.
I PAN W CYLINDRZE
A! To po prostu jest wistwo! Ja nie mog.
FLETRYCY podchodzc do niego
Ile czasu ksi ju czeka?
I PAN W CYLINDRZE
Pi godzin! To nie do zniesienia!

Mnie swj papier i ciska o ziemi. Fletrycy wybucha miechem.


FLETRYCY
Cha, cha, on myli, e on czeka! Czy ksi wie, ile czasu ja czekam? Trzy mie-si-ce! Trzy po sze
godzin dziennie. Chodzi mi o wystawienie moich dramatw.
GOSY
Tak! Tak! I my take! Ja czekam czterdzieci pi dni! Ja dwa tygodnie!
II DAMA cigle na kolanach, przekrzykujc innych
Ja si zaczekam! Wntrznoci mi puchn od czekania! Tak wszystko si we mnie wypina i czeka, bez koca
czeka. W piekle nie ma adnych mk. Tam tylko czekaj. Pieko jest jedn wielk poczekalni.
GOSY
Idziemy! Ja ju nie mog! Wali we drzwi! Idmy!

Tum kotuje si na miejscu. Rozpychajc tum wchodzi przez drzwi rodkowe Gnumben. Ci,
ktrzy go zobaczyli, cichn. Robi si zupena cisza. Gnumben przechodzi przez sal, patrzc
na wszystkich jadowicie i badawczo.
I PAN W CYLINDRZE do Gnumbena
Panie kapitanie, tu jedna pani zwariowaa od czekania. (wskazuje na II Dam, ktra nie przestaje bi
pokonw) Tak nie mona. To jest...
GNUMBEN zimno

Milcze!

I Pan milknie. Wszyscy rozstpuj si w milczeniu przed wychodzcym Gnumbenem.


Gnumben exit. I Pan podnosi swj zmity papier i starannie go rozprostowuje na ldwiach,
klnc cicho.
II DAMA wskazujc na szynel wiszcy koo stolika
Patrzcie! Tam jest symbol jego wadzy. Czysta Forma jego potgi, czekajca, aby si rozpry w
rozkosznych ruchach jego straszliwego ciaa!
I PAN W CYLINDRZE prasujc papier
A, kanalie! A, cholera! A, psiakrew! A, eby to morowa zaraza!
FLETRYCY do 7 Pana
Uspokj si, ksi. To jest pyszny kawa. Ja trzymam si przez to, e patrz na wszystko jak na kawaek
fantastycznej powieci.
I BABA
Tak, yjc tak jak my, mona nie czyta zupenie wagonowych romansw. ycie samo jest...

Roztwieraj si drzwi na lewo i, kopnity z caej siy, wylatuje z nich Mikoaj Kwibuzda, w
ubraniu zawalanym mk, z ogromnym workiem w rkach. Wywala si obok II Damy na
worek, ktry pka. Mka rozsypuje si. Drzwi przez chwil otwarte. Wszyscy zdrtwieli z
przeraenia, patrz na lewo. Panowie zdjli cylindry, Fletrycy zdj beret.
II DAMA
To on, nasz jedyny boek wiecznego oczekiwania. Przyjd! Niech si speni ofiara mki!!!

Z drzwi na lewo wypada Gyubal Wahazar toczc biaa pian po swoim bordo kaftanie. Ryczy.
WAHAZAR
Haaaaaaaaaaaaa!!!!! (staje i wkada rce w kieszenie od portek. W tej chwili wyjmuje praw rk i wskazuje
na II Dam) Wyrzuci mi t padlin!! (II Pan w cylindrze i jeden z Robotnikw chwytaj II Dam i
wywlekaj j szybko przez drzwi rodkowe) Dobra! (do I
Pana w cylindrze) Wal pierwszy!!

Wskazuje na drzwi na lewo. I Pan si waha.


I PAN W CYLINDRZE unienie
Moe po Waszej Jedynoci. Aprs vous... Prosz...

Wahazar chwyta go za kark, wtacza do gabinetu i zatrzaskuje wypoduszkowane, czerwone


drzwi za sob. Chwila ciszy. Wracaj: II Pan i Robotnik, ktrzy wywlekli II Dam.
ROBOTNIK
Wzili j do tego domu.
II PAN ocierajc czoo
Och! Co za okropno! Przeczekaa si. Czy moe by co potworniejszego!
II BABA
Czy prdzej, czy pniej wszystkich nas to czeka: przeczekamy si na wylot.

Za drzwiami na lewo sycha piekielne przeklestwa Wahazara. Wszyscy nasuchuj.


FLETRYCY na tle ciszy
A czasem, jeli si trafi na dobr chwil, wszystko z nim mona zrobi. Trzeba si tylko wzi ostro: poufale
i brutalnie. Dziwna jest psychologia tego drania.
KWIBUZDA wstajc
A, to ja musz sprbowa.
I BABA
Ale si strzecie, Mikoaju. Jak nie pjdzie od razu to mier.

Ze drzwi na lewo wychodzi Rypmann. Przez chwil otwarcia drzwi sycha potworny ryk
Wahazara.
RYPMANN
Czy wszyscy maj papiery w porzdku?
GOSY
Tak jest, panie doktorze! Wszyscy! Wszystko w porzdku!
RYPMANN
Ciszej. Boj si bardzo o stan serca Jego Jedynoci. Puls ma 146 na minut. Prosz nie wyprowadza go z
rwnowagi, inaczej bd musia przerwa audiencj.
DANDYSKA
Bj si pan Boga, panie doktorze! Czekam ju sidm godzin. Ng nie czuj zupenie.

Siada na ziemi.
RYPMANN
Kpisz pani, czy co u licha? Tu s ludzie, ktrzy czekaj miesicami, po dziesi godzin dziennie, a ona
wyjeda z sidm godzin! Wielka dama!
I BABA
Ten niesamowity erotyzm Jego Jedynoci przeraa mnie wprost.
RYPMANN
Nadludzkie siy ma ten czowiek. Jestem doktor i nic nie rozumiem. To s jakie nieznane rda psychicznej
energii. W gow zachodz, a nawet dalej jeszcze, co to ma znaczy.
FLETRYCY
Narkotyki?
RYPMANN
Ale gdzie tam! Jego Jedyno jest najwzorowszym ze wszystkich znanych mi abstynentw. pi godzin,
czasem ptorej. A pracuje jak szedziesit parowych hipopotamw. Ambasadora Illirii nie mog si jeszcze
docuci po dzisiejszej audiencji. Wypracowali nowy projekt wychowania dziewczynek. Arcydzieo. Palce
liza.
DONNA SCABROSA
To co dla mnie. Jestem tu po raz pierwszy. Panie doktorze, niech pan mnie objani.
WINTUSIA
I mnie take. Ja chc by dam dworu Jego Jedynoci. Chc mie to napisane na czerwonym bilecie, jak
maa ksiniczka Valpurgii.
RYPMANN do Scabrosy
Owszem. To jest rzecz najatwiejsza. Podziwiam pani. (Kwibuzda wychodzi przez drzwi rodkowe. Wszyscy
suchaj rozmowy Scabrosy z Rypmannem.) Mao jest matek, ktre si na to decyduj, a skutki tego s wprost
cudowne. Tylko zupena separacja jest wyma...

Drzwi na lewo otwieraj si i wypada I Pan, kopnity silnie w zadek. Za nim Wahazar cay
kaftan ma w pianie. Dandyska podnosi si z ziemi.
WAHAZAR ryczy
Haaaaaaaaaaaaa!!!! Ty witucho, ty trzepiecino!!! Ty wgrowaty gnidoszu!!!! (I Pan pada na ziemi) Ty
miesz przychodzi z pomitym papierem i jeszcze miesz podpisywa si ksi co? Ty krzywulcu! Ty
wieloszparkowy syzygambie!!! (patrzy po obecnych) Sucha!!!! Mwiem, e wobec mnie s wszyscy
rwni. Ty, stara ropucho, i ty, zdegenerowany miejski chamie, i ty, lafiryndo, i ty, wielki zdechlaku.
(wskazuje po kolei na I Bab, na Robotnika, na Dandysk i na I Pana, ktry wstaje i stoi na baczno)
Jestecie nic, absolutnie nic. Dla was oddaj si rzeczy najtrudniejszej: zupenej samotnoci. Nie mam
rwnych sobie. Nie tak jak cesarze i krlowie ja jestem w innym wymiarze ducha. Jestem geniusz ycia tak

wielki, e Napoleon, Cezar, Aleksander i tym podobne fidrygasy to jest nic wobec mnie: pyki takie same
jak wy! Rozumiecie, suszone klapzdry? Ja mam mzg jak beczka. Mgbym by, czym bym tylko zechcia,
czym by mi si tylko zamarzyo. Rozumiecie? H???
FLETRYCY drcym gosem
Zdaje si, e do pewnego stopnia zaczynam to troch pojmowa.
WAHAZAR
Ja ci dam pewny stopie! Czy nie chcesz do pewnego stopnia umrze, ty wszawy skorpionie? H???
FLETRYCY nieprzytomnie
Ja... nic... Ja... wasza Jedynoci...
WAHAZAR agodniej
Wic milcz i suchaj. Widz, e jeste do inteligentny. (do wszystkich) Powicam si dla was. Nikt z was
oceni tego nie potrafi i tego od was nie dam. Wiem, e mwicie o mnie rzeczy potworne. Nie chc o tym
nic wiedzie. Nie mam donosicieli i mie nie bd, tak samo jak nie mam ministrw. Jestem sam jak Bg.
Sam wszystkim rzdz i za wszystko odpowiadam, i to tylko przed sob samym. Mog si skaza na mier,
jak mi przyjdzie ochota jeli uznam definitywnie, e si myl. Nie mam ministrw w tym jest moja
wielko. Jestem jeden, samotny duch jak para w maszynie, jak elektryczna energia w baterii. Ale za to
naprawd mam maszyn pod sob, a nie yw miazg. Moi urzdnicy to automaty, takie, jakie widujecie na
stacjach. Wkadam centa i wychodzi czekoladka, a nie mitowy cukierek: cze-ko-lad-ka. (do Fletrycego)
Rozumiesz to? H??
FLETRYCY
Tak, teraz zupenie rozumiem. Pierwszy raz...
WAHAZAR przerywa mu
No i chwaa Bogu. Ciesz si, e zrozumia, i stul pysk. (wzniosym tonem) Wiod was do szczliwoci
takiej, o jakiej nawet nie potrafilibycie marzy teraz. Ja jeden wiem. Kady bdzie w swoim pudeku z wat,
jak bezcenny klejnot samotny, jeden jedyny w nadludzkim dostojestwie swojej najgbszej istoty tak jak
ja teraz jestem. Tylko ja cierpi jak wszyscy diabli, bo si powicam dla was i znosz nawet to, e uwaacie
mnie za dzikiego chama, takiego jak wy wszyscy (do I Pana) razem z tob, moci ksi. Jestem czysty
jak dzieweczka samotna, gdy myli o biaych kwiatach metafizycznej mioci do Jedynego Bstwa. Jestem
sam jak dziwny metafizyczny kwiat, wyrosy w ciemnym orodku wszechbytu, jestem samotny jak pera we
wntrzu zapomnianej w gbiach ostrygi... (Fletrycy wybucha histerycznym miechem i pada w kurczach na
ziemi.) miej si, idioto. Wiem, e nie umiem mwi twoim parszywym literackim jzykiem. miej si. Nie
mam ci tego za ze. Kady z was moe mi wszystko powiedzie w oczy, ale nikt z was si na to nie odway,
bo za to mier, moi drodzy pastwo. Trudno. Ale donosicieli nie mam. W tym jest cz mojej wielkoci. I
mwi wam: nowych ludzi mona tylko stworzy niszczc, a nie kadc wszystkim do gowy pikne myli,
jak to robi pan Fletrycy. Niech si sobie bawi, a ja bd niszczy, w imi najpikniejszych skarbw, w imi
tych cudownych kwiatkw, ktre zakwitn w duszach waszych dzieci, kiedy si ockn na pustyni ducha i
wy bd o jedn kropl tego czego, tego niezmiennego, wielkiego, a tak maego, e znale to mona w
kadym robaczku, w kadej trawce, w kadym krysztaku ukrytym w skale...
FLETRYCY wstajc, przerywa mu
Czy i w pluskwie, ktra ci gryzie w nocy, o, Wasza Psychiczna Nieeuklidesowoci?
WAHAZAR zimno, ale drcym gosem
Co?
FLETRYCY brutalnie
Pytam si, czy i w pluskwie? stary kabotynie!
WAHAZAR gwide na palcach; ttum si rozstpuje; wpada z szalona szybkoci szeciu Gwardzistw z
Gnumbenem na czele
Rozstrzela natychmiast tego bazna!!!

Wskazuje na Fletrycego.
GNUMBEN

Rozkaz. Bra go.

Wskazuje Fletrycego swoim ludziom. Gwardzici z szalon szybkoci wywlekaj Fletrycego,


ktry jak flak poddaje si.
WAHAZAR koczc rzecz swoj
Ot. tego cho troszk chc wam da. I dam, chobycie mieli przej przez takie mki, wobec ktrych to,
co jest teraz, wyda si wam nieludzk rozkosz.

Wszyscy suchaj struchlali.


I BABA
No dobrze, Wasza Jedynoci, ale co to jest to to, o to wanie chodzi. Ja syszaam ju o tym, ale niedobrze
rozumiem, chocia znam dobrze teori Einsteina.
WAHAZAR wycierajc nadmiar piany z kaftana
Tego, widzisz, moja stara, ja sam nie wiem. Tu ani mnie, ani tobie sam Einstein nie pomoe. Mgbym
wiedzie to, ale nie chc. Stracibym si dziaania. (do wszystkich) Rozumiecie? H? (Milczenie) Gdybym
dobrze wiedzia, o co mi chodzi, gdybym to rozumia tak, jak ta stara, i zreszt ja take rozumiem Einsteina,
nie mgbym nic dla was zrobi. (za scen sycha salw karabinow) O ju o jednego literata mniej. Zaraz
lej si robi w powietrzu. Sam nie lubi pisa i nie znosz grafomanw. Sobacze plemi, psiakrew! Wic?
STARY ROBOTNIK
No dobrze, Wasza Jedyno, ale sami mwicie, e teraz nic, tylko mka. Wierz, e nasze wnuki, ale my: co
my bdziemy mie z tego?
WAHAZAR
Prawdopodobnie nic i wcale nie jest to tak tragiczne, jak si wydaje. Musimy wyj poza osobowo
inaczej nie stworzymy nic. Chc caej ludzkoci przywrci to, co utracia, i za t cen dy do tego, aby sta
si jeeli si ju nie staa zupenie czym takim jak ul, mrowisko, stado szaraczy, gniazdo os czy co
podobnego.
I BABA
No tak, ale my, starzy, te chcielibymy odpocz. Wycie, Wasza Jedyno, yli kiedy, uywalicie. A my
nic. Cigle to samo, tylko coraz gorzej.
SCABROSA
Tak. On uy wszystkiego a po uszy. Ja go znam.
WAHAZAR do Scabrosy
Prosz nie przerywa tam! (do Baby) Czy mylicie, e o was tu chodzi, o was jako takich? Ale nic
podobnego. Kto wam to powiedzia? Tu o mnie nawet nie chodzi: o mnie samego. Ja cierpi z was
wszystkich najbardziej. Cieszcie si, e cierpicie razem z takim czowiekiem jak ja. Nie zmuszajcie mnie do
pustych deklamacji, a nade wszystko do mylenia. Przecie ebym chcia, tobym przemyla wszystko dzi w
nocy, jutro bym wsta zupenie innym czowiekiem i nic, dosownie nic nie mgbym zrobi. Wy narzekacie,
e musicie czasem poczeka ze dwa miesice z prob. ydzi te czekali Mesjasza i dlatego wydali teraz
Cantora, Husserla, Bergsona o, jake nienawidz tego blagiera Marxa i Einsteina. Nie mylcie, e jestem
filosemit, ale to jest fakt.
I BABA
No tak, ydzi czekali i przeczekali si ju kiedy i jak przyszed Mesjasz, to go zabili.
WAHAZAR
Babo, nie wyprowadzaj mnie z cierpliwpci. Nie ty, to twoja wnuczka bdzie szczliwa.
STARY ROBOTNIK
Ale ja, ja. Co mnie z tego?
WAHAZAR przedrzenia go
Ja! Ja! Ja! ebym ja tak myla, to bycie byli teraz kup baranw. A tak czekacie przynajmniej na co.
(mieje si) Pewno mylicie, e za duo gadam, e przez ten czas mgbym wszystko zaatwi. Dobra! No!
dawaj papier, ktry z brzegu!

Wyrywa papier Staremu Robotnikowi.


RYPMANN podczas tego apie go za rk i bada mu puls
Wasza Jedyno: 175. Ani minuty wicej. Koniec.

Wpada Kwibuzda z butelk wina w rku.


KWIBUZDA przedzierajc si przez tum
Te Gyubal! Zaraz tu do mnie. Ja mam interes. (uderza pici w kark Wahazara) Czytasz czy nie, cholero,
bo ci gnaty poami.

Wahazar milczc czyta dalej prob Starego Robotnika. Rypmann mierzy mu gorczk pod
kaftanem.
I BABA z podziwem
e te jednak nikt nie odway si go zabi!
WAHAZAR wyrywa sobie spod pachy termometr i ciska go o ziemi
A widzisz, babo! Ja mam taki fluid.

Drze w kawaki prob Starego Robotnika.


KWIBUZDA troch straci! kontenans, prbuje drugi raz, bije piciWahazara w gow
Bdziesz mi odpowiada, te, gmatwek jeden! Myn musi i. Ja czasu nie mam na twoje fanaberie!!!
WAHAZAR budzc si jakby ze snu
e co?
KWIBUZDA z rozpacz
e myn musi dzi i!! Podpisuj, cholero, i wypijemy na zgod.

Napicie w tumie wzrasta.


WAHAZAR obdnie
Hm... To ciekawa historia!
KWIBUZDA zupenie nieprzytomnie
Podpisz, psiaparo, i pij!!!!!
WAHAZAR
No i c ci z tego przyjdzie?
KWIBUZDA ogupiay
Ni-nic: e myn pjdzie, jak podpiszesz. (z nag furi) Nie artuj, ty skurczyflaku, bo ani zipniesz, jak ci
zajad!!!!
WAHAZAR biorc papier Kwibuzdy
Jestem zdania wprost przeciwnego, ale podpisa mog. (podpisuje owkiem atramentowym i oddaje papier
Mikoajowi) A wina pi z wami nie bd, Mikoaju. Idcie prdzej do myna.

ciska go za rk; Kwibuzda wychodzi apic si za gow.


RYPMANN na tle szeptw, ktre wybuchny po poprzednim napiciu
Wasza Jedyno, ani jednej proby wicej, bo mier. Tylko t jedn pani pozwalam jeszcze zaatwi
Waszej Jedynoci. Crka jej chce by dam dworu nowego typu. (do Scabrosy) Prosz bliej. Reszta moe
opuci sal.

Tum wrd szemrania wychodzi powoli, toczc si w drzwiach: Zostaje tylko Donna
Scabrosa ze wintusi, Donna Lubrica z Przyjemniaczkiem i Lidia Bochnarzewska.
SCABROSA podchodzc
Nie poznajesz mnie, wuju Macieju?
WAHAZAR niepewnie
Nie.

10

SCABROSA
Nie pamitasz, jake by prezesem syndykalistw? Jestem Dzinia, crka barona Vessanyi, ktry uratowa ci
ycie i zgin. Dwa lata za to byam twoj wychowanic. Przecie ty jeste Maciej de Korbowa.
WAHAZAR
Moe nim byem i moe to jest wszystko prawda, ale nie ma to nic do rzeczy. Przekreliem moj przeszo
zupenie. Prosz dalej.
RYPMANN
Tak, pani, Jego Jedyno nie znosi w tym stanie zdrowia adnych wspomnie.
SCABROSA
A wic dobrze. Chodzi o to, e crka moja upara si gwatem, aby by dam dworu Waszej Jedynoci.
Chod, wintusia. Przywitaj si z dziadzi.
WAHAZAR do wintusi
Chod, dziecitko. Bardzo mnie cieszy, e jeste taka rozsdna.
WINTUSIA
Dziadziu, ale ja nie chc czeka jak ci wszyscy i mama nawet. Ja chc wszystko od razu.
WAHAZAR
I bdziesz miaa od razu, moje dziecko. (do Scabrosy) liczny anioek. Zrobi dla niej, co bd mg. Damy
dworu wychowuj na idealne typy mechanicznych matek. (do wintusi dajc jej cukierki, ktre wydoby z
kieszeni od portek) Masz tu cukierki, moje zotko. (bierze j pod brod) Jakie mdre oczki masz, mj
ptaszku.
RYPMANN niespokojnie
Wasza Jedyno, moe niedobrze Waszej Jedynoci? Moe wody sodowej?
WAHAZAR
Mylisz, e dostaj bzika z przepracowania, panie Rypmann? Ale przeciwnie, wietnie si czuj. Daj zreszt
wody, jak chcesz. (Rypmann idzie do stolika z syfonem i nalewa. Do Scabrosy)A jake pani czy zgadza si
pani na zupen separacj? Wanie dzi zrobilimy ostateczny plan wychowania dziewczynek. Cudowna
rzecz. Ale wszelkie mamy won na czery wiatry.

Rypmann przynosi wod sodow. Wahazar pije.


SCABROSA
Ale moe bym ja take, Wasza Jedyno... Moe si znajdzie jakie miejsce... Moe jeden jedyny wyjtek,
Wasza Jedyno?
WAHAZAR oddajc szklank Rypmannowi
Nie, pani: nie znosz zwykych kobiet w moim najbliszym otoczeniu, a w ogle d do tego, eby je
zmechanizowa zupenie. Rozdzielam kobiety na tak zwane kobiety prawdziwe te mechnizuj bez
miosierdzia, i kobietony, ktre przetwarzam w mczyzn przy pomocy odpowiedniego szczepienia pewnych
gruczow. Panie Rypmann! Prawda?
RYPMANN
Tak jest, Wasza Jedyno. (do Scabrosy) Niesychane otrzymalimy rezultaty.
SCABROSA
Ale, Wasza Jedyno, ja bym chciaa by sob... Tylko sob, tylko eby mi cho troch byo lepiej...
WAHAZAR
Ani sowa. Masz pani w sobie co z kobietona. Za mdre masz oczka! Cha,cha.

mieje si.
LUBRICA podchodzc do nich
Bagam Wasz Jedyno: to jest moja przyjacika...

11

WAHAZAR
Co? I pani tutaj? Pani, ktra zamczasz mnie od roku swoj nieszczliwa mioci do mnie? (Lubrica
zakrywa twarz rkami) O tak, wstyd si, pani nie nadajesz si do mechanizacji. Dobrze, e to sobie
przypomniaem. (do Rypmanna) Oto mdra baba. wietnego mielibymy z niej urzdnika do Gwnej
Komisji Sekt Pochodnych. Co? Panie Rypmann?
RYPMANN
Tak jest, Wasza Jedyno. To nie jest okaz mechanicznej matki.
WAHAZAR
Tak wic obie te panie, panie Rypmann, odelesz pan do Komisji Rewizyjnej. A propos: wszystkie stare
baby w IV dystrykcie robotniczym maj by rozstrzelane do jutra, do dziewitej z rana. Bon!
LUBRICA
Gyubalu Wahazar, strze si przeklestwa gatunku! To si mci. Stworzysz spoeczestwo, w ktrym samice
bd poeray swoich mw, jak to czyni pewne owady. Bdziecie trutniami, ktrych bdziemy wyrzyna,
kiedy stan si zbyteczni3.
WAHAZAR
Cha! Cha! Cha! (do Rypmanna) Panie Rypmann, jak ona licznie mwi. Co za inteligencja. Cudownego
zrobimy z niej urzdnika.
LUBRICA pada na kolana.
Bagam ci, Gyubalu Wahazar! Miej lito choby tylko nad nami.
SCABROSA
A ona, moja wintusia! Czyme bdzie? Co chcesz z niej uczyni?
WAHAZAR
To okreli Komisja Nadnaturalnego Doboru po dwch tygodniach wychowania przedwstpnego. Mj system
jest inbranlable. Transponuje moje wasne mczarnie na wartoci wszechwiatowe. Jestem pierwszym
mczennikiem mego szeciowymiarowego kontinuum. Nikt nie ma prawa mczy si mniej ni ja. A do tego
jestem zupenie samotny.
WINTUSIA
Dziadziu, nie kam. Nie jeste sam. Kto chodzi za tob i szepce ci do ucha jakie niezrozumiae rzeczy.
WAHAZAR zmieszany
Bajki. Nasuchaa si miejskich plotek, moja dziecinko.
SCABROSA pada przed nim na kolana
Wasza Jedyno! Prosz jej wierzy. Ona jest jasnowidzca. Koo niej krci si cigle wir jakich astralnych
cia nieznanych istot.
WAHAZAR
Bzdury. Prosz mi nie zawraca gowy.
WINTUSIA tajemniczo
Dziadziu, to nie s bzdury. Ja czuj, e ten kto jest blisko.
WAHAZAR spogldajc na zegarek
Ju czwarta dochodzi. Musz i...
WINTUSIA
Nie uciekniesz. Stj, tam gdzie stoisz, i patrz mi w oczy. Ja widz dno. A na dnie pezaj okropne czerwone
robaki z czarnymi gowami. Widz to, co jest za tob. Po co si mczysz, dziadziu, przesta si mczy.

Tak ma by. (Przyp. aut.)

12

WAHAZAR
Mj fluid nie dziaa. Panie Rypmann, sabo mi... Rypmann podtrzymuje go.
SCABROSA
Wasza Jedyno! Ta chwila jest jedyna. Jeszcze czas jest zawrci. Wysuchaj nas i mojej wintusi!
RYPMANN badajc puls Wahazara
Wasza Jedyno spa, spa natychmiast. Pulsu nie ma wcale. (do kobiet) To jest tak zwana wewntrzna
narkoza. On si truje wydzielinami jakiego niezbadanego gruczou. Mwiem zawsze, e przyszo caej
medycyny jest w gruczoach.
WINTUSIA
Dziadziu, jeste teraz tam, gdzie ja. Widzisz to samo. Pomyl jeszcze chwilk, a zrozumiesz wszystko.
WAHAZAR
wintusia, nie mw tak. Jaki straszliwy wiat agodnej, cichej piknoci otwiera si przede mn. (sabncym
gosem) Panie Rypmann, wody... (Rypmann leci po wod; Wahazar chwieje si) To nic. Gruczoy.

Rozpina konierz kaftana.


WINTUSIA
To nie s gruczoy. On chodzi koo ciebie i kusi ci. To nie jest diabe. To jeste ty sam. Sam krcisz si
wok siebie jak w. Widzisz teraz k zielon i budk. A w budce siedzi piesek z czerwon wsteczk.
To samo widz co wieczr i zasypiam.
Wahazar patrzy na ni jak zahipnotyzowany. Donny klcz z dwch stron.
LUBRICA
Gyubalu Wahazar, wysuchaj podszeptw twego prawdziwego Ja.
SCABROSA
W imi najwyszej myli, ktr kochasz nie czy z nas automatw.

Wahazar wypija wod ktr mu podaje Rypmann.


WAHAZAR
Czekajcie, czekajcie, to jest jedyna chwila.
RYPMANN
Wasza Jedyno! Spa!

Przez drzwi wprost wchodzi czterech Katw. Podchodz cicho, zdejmuj kapelusze, kaniaj
si nimi nisko i wkadaj je pod pachy.
PRZYJEMNIACZEK ktry dotd sta nieruchomo przy lewej kolumnie
Dzie dobry panom katom. Nale do bloku mskiego.

Kobiety ogldaj si i krzycz z przestrachu, po czym nie wstajc zasaniaj oczy rkami i tak
pozostaj. Morbidetto milczc, z jadowitym umiechem, podchodzi do Wahazara wpatrzonego
w wintusi. Wahazar drgn. Wypuszcza szklank, ktra pada na podog i rozbija si.
Morbidetto zaglda mu w twarz, stajc po jego lewej rce. Wahazar nagle wstrzsa si i
budzi si z osupienia.
WAHAZAR ryczy
Haaaaaaaaaa!!!!! (piana bucha mu z pyska) Jutro te dwie fldry do Komisji Nadnaturalnego Doboru!
Wystrzela wszystkie baby w dystrykcie IV!!!! Skasowa wszystkie pozwolenia wyjtkowych maestw!!!
Zwoa dzi wszystkich pedagogw trzeciej klasy na nadzwyczajne posiedzenie!!! Haaaaaaaa!!!

Toczy pian. Lidia cay czas stoi nieruchomo oparta o praw kolumn.
RYPMANN
A teraz spa, Wasza Jedyno!!

Kat Morbidetto bierze pod rk Wahazara i prowadzi go powoli na lewo. Wahazar obciera
pian cieknc mu z pyska.
13

WAHAZAR idc powoli


Dzikuj ci, mj Morbidetto. Miaem chwil saboci.

Wychodz. Za nimi powoli idzie reszta Katw.


RYPMANN bierze za rk wintusi
A ty, moje dziecko, pjdziesz ze mn do naszego paacowego internatu.

Scabrosa odkrywa twarz i milczc wyciga do niej rce na klczkach.


WINTUSIA
Nie bj si, mamo. Ja si nie boj tych rykw. Mnie si nic nie stanie.

Rypmann delikatnie wyprowadza j na lewo.


PRZYJEMNIACZEK
A to paradna historia!! Ja nale do bloku mskiego i nic mnie to nie obchodzi.

Scabrosa wybucha paczem. Lubrica wstaje i przyciska Przyjemniaczka do tzw. ona.


Wchodzi Gnumben przez drzwi rodkowe.
GNUMBEN zimno
Panie pozwol, Pokazuje lew rk drzwi rodkowe.
LUBRICA do Scabrosy
Chod, Dzinia. Mj Przyjemniaczek zaatwi kiedy t spraw.

Scabrosa wstaje ciko i wycierajc oczy idzie ku drzwiom rodkowym. Za ni idzie Lubrica z
Przyjemniaczkiem w objciach, za nimi Lidia; Gnumben stoi w miejscu na lewo, prawym
profilem zwrcony do widowni.

14

AKT DRUGI
Scena przedstawia czerwony gabinet w paacu Wahazara. ciany obite czerwono i czerwony
dywan z t gwiazd w centrum, o czarnym rodku. Cytrynowote meble o dowolnie
fantastycznych ksztatach maj skrzyda u porczy, porysowane s w czarne desenie. Na
wprost okno, przez ktre wida pagrkowaty pejza, peen wieej zielonoci. W oddali
miasto z wieami i dymicymi kominami. Siedz wokoo w nastpujcy sposb zgrupowane
kobiety: Lidia Bochnarzewska, Scabrosa i Lubrica na jednym fotelu z Przyjemniaczkiem.
LUBRICA trzyma w rku olbrzymi czarn kopert z picioma tymi pieczciami
Boe, Boe! co z nami bdzie! Co z nami wyrabiali na tej komisji!!! To opowiedzie si nie da.
SCABROSA zgnbiona a do ostatecznej apatii. Trzyma w rku tak sam kopert jak Lubrica
I teraz bdziemy czeka a do obdu. Nic nie wiemy, co jest w tych przekltych kopertach. Tam jest wyrok
na cae ycie. eby cho powiedzieli, bestie, od razu!
LIDIA
Nic nie niepokjcie si, moje panie. Wszystko to przeszam i jest mi doskonale.
SCABROSA
Tak, ale z pani nie zrobili jakiego kobietona. A z nami, diabe jeden wie, co bdzie. Jak pomyl zimno mi
si wprost robi.
LIDIA
Powinna by pani dumna. Ja byam na to za gupia. Jestem teraz zwyka mechaniczna matka i nic wicej.
LUBRICA
Jak byam maa, zawsze marzyam o tym, eby by chopcem, a teraz niedobrze mi si robi na sam myl.
Och! w jaki straszny czas kazano nam przey nasze ycie.
SCABROSA
Ty przynajmniej masz swego Przyjemniaczka! Jeszcze nie wypracowano projektu wychowania chopcw. A
ja co? Sama jestem zupenie i nawet moj biedn wintusi mi wydarto. O Boe, Boe! (pacze) Wszystko
mi jedno: mog zosta nawet kobietonem, byle tylko ona, moja maleka biedaczka, bya szczliwa!
LIDIA wstaje i pociesza j
No, no, droga pani, wanie jestem wezwana, aby wzi miar na nowe sukienki dla wintusi. licznie
bdzie wyglda w tych strojach. (gadzi j; Scabrosa ka) Niech si pani uspokoi, eby nie martwi
creczki. Zaraz tu bdzie.
LUBRICA gorczkowo mnc kopert, tak ze lak pryska
Byle prdzej, byle prdzej. Ja ju nie mog czeka. Moja wczorajsza proba o wyjazd do Illirii na nic.

Wstaje i przechadza si. Pauza. Z lewej strony wchodzi Jabuchna Musioek prowadzc za
rk wintusi, ktra trzyma olbrzymi lalk, przedstawiajc Gyubala Wahazara w
karykaturze, w kostiumie tym samym co w akcie I.
WINTUSIA

15

Mamo! Mamo! Patrz, jaki dziadzia Wahazar jest liczny. Wiem wszystko, co myli, kiedy go targam za
wsy. (biegnie do matki i kadzie jej lalk na kolanach; Scabrosa obejmuje wintusi i dugo trzyma j w
objciach milczc) Czemu paczesz, mamo? Ja si niczego nie boj.
SCABROSA kajc
Ale ja ci ju nie zobacz, chyba a kiedy bdziesz ju dua.
WINTUSIA
Mamo, wstyd si paka. Spaam doskonale. Dali mi kakao z ciastkami. A jak mam liczn wann! Caa w
rowe kotki z czarnymi oczkarni. Jak wyrosn, dam ci tak sam.
SCABROSA
Biedne, biedne dziecko. ebym tylko wiedziaa, e bdziesz szczliwa. (wstaje strcajc lalk Wahazara na
ziemi; mieje si przez zy) Cha, cha, wanna w rowe koty. Moe on ma tak sam, ten otr, ten wcieky
komediant, ten mciciel wasnej pustki! Och!

apie si za serce i wybucha dzikim miechem.


WINTUSIA miejc si podnosi lalk i taczy z ni po pokoju
Patrzcie, jak dziadzio si ze mn bawi! Sam nie ma czasu, wic da mi t kukiek.
LIDIA
No, wintusia, chod! Musz wzi miar na twoje nowe sukienki. (wintusia sadza lalk na fotelu na
miejscu Lidii i staje przed ni rozpromieniona) Bd wszystkie w czarnych, tych i czerwonych kolorach.
licznie ci w nich bdzie.

Mierzy j i zapisuje miary w notatniku. Z prawej strony wchodzi Rypmann w biaym chaacie.
RYPMANN
Dzie dobry. Dzie dobry. Czy byy panie na komisji?
DONNY LUBRICA I SCABROSA rzucaj si do niego
Tak, tak. Doktorze, powiedz nam! Co bdzie? Jaki wynik? Moe pan otworzy te koperty.
RYPMANN
Ja nic nie wiem. Otwiera kopert nie mam prawa. To naley tylko do Jego Jedynoci: Gyubala Pierwszego.

Donny rozczarowane cofaj si.


LUBRICA
Och, eby by przynajmniej ostatnim.
RYPMANN surowo
Mylisz si, pani! Twoj ma, ciasn inteligencj nie moesz obj obszarw myli tego geniusza. To nie s
adne artystyczne majaczenia ani doktrynerskie spoecznikostwo, to jest Rzeczywisto przez wielkie RZ.
LUBRICA
To s wielkie Frazesy przez wielkie F. Dziwi mnie, e czowiek tak inteligentny jak pan daje si tak
beznadziejnie nabiera.
RYPMANN
Pani, wierz mi. Ja jeszcze nie rozumiem wszystkiego, ale wiem do wiele. Jego Jedyno to jest
wspczesny Ramzes II. On chce odmechanizowa ludzko, pozostawiajc jej wszystkie zdobycze
spoecznego rozwoju. On to ju po czci zrobi, tylko my nie moemy jeszcze zda sobie z tego sprawy. My
patrzymy przez lup na to, co wymaga oddalenia tysicy lat wiata i olbrzymich reflektorw, aby by
ogldanym. Nie trzeba sucha jego sw, tylko patrze z odlegoci na jego czyny. To jest wielki mczennik
i tylko zatrucie wydzielinami pewnych nieznanych gruczow moe usprawiedliwi wobec biologii t
nadludzk energi. Nazwabym to, w analogii do chemii, rozpadem atomw psychicznych. Jak rad zmienia
si w inne ciaa, promieniujc potworne iloci energii, tak samo on musi si zmieni w innego czowieka.
Inaczej bd twierdzi, e medycyna to blaga.
LUBRICA

16

Ale to obd. Pan yje sobie tu wygodnie i ma pan na miejscu psychiatryczne laboratorium z najciekawszym
na caym wiecie okazem wariata. Ale jak yjemy my o tym nie ma pojcia nawet sam paski pacjent.
Ach! eby mona go byo zabi!
RYPMANN
Wanie w tym jest caa sztuka. To nie jest aden cud, jak mwi ambasadorowie pastw obcych. To jest
instynkt masy, ktra wie, e ten czowiek dla nich cierpi, zadajc im najpotworniejsze mki. Masa wie, e on
prowadzi ich tam, gdzie nikt inny zaprowadzi by ich nie mg. Na to, aby go zabi, trzeba by jakim
nadwariatem. A zreszt w innych pastwach zaczyna si ten sam przewrt.
LUBRICA
A skoczy si w ogle wszystko tak generaln klap, jakiej wiat nie widzia, a nawet...

Drzwi na lewo otwieraj si z trzaskiem i wchodzi Gyubal Wahazar, ubrany w te same zielone
portasy co w akcie I. Ma tego samego koloru co portki koszul i rozpity brzowy szynel ze
zotymi ozdobami, ten sam, ktry w akcie I wisia nad stolikiem z syfonem. Na gowie czarny
kapelusz.
WAHAZAR
Ha! Ha! Dobrze! Nie chc zmusza matek. Lubi dobrowolno. (innym tonem) Wierzcie mi, panie, e gwat
wcale nie ley w mojej naturze. Jestem do tego zmuszony ZMU-SZO-NY. Ale jak kto mnie, mnie mie
zmusza musi sam ponie konsekwencje. Dokumenty s?

Scabrosa i Lubrica podbiegaj do niego z kopertami.


LIDIA
Podzikujcie Jego Jedynoci, e nie potrzebowaycie czeka. Czasami trwa to miesice.
WAHAZAR rozrywajc koperty
Tak. I nie moja w tym wina, e nie mam czasu. To wy wszyscy mnie do tego zmuszacie. Jednych tylko
matek nie zmuszam, bo chc, eby nowe pokolenie byo tak silne jak ja. Rozumiecie?
DONNY SCABROSA I LUBRICA
Tak. Wasza Jedyno! Co jest w listach? Zlituj si, panie!
WAHAZAR chowa listy do kieszeni od szynela
Panie Rypmann, czy rozstrzelano wszystkie baby, tak jak kazaem?
RYPMANN
Tak jest, Wasza Jedyno. Zbuntowali si wszyscy oficerowie 145 puku piechoty. Wszyscy uwizieni.
WAHAZAR
Bon! Powiesi wszystkich, a jednego, tego maego porucznika z sidmej kompanii, zostawi na zarybek dla
mnie: o dziesitej w nocy przyprowadzi go do sali tortur.
RYPMANN
Rozkaz, Wasza Jedyno.
WAHAZAR
Panie Rypmann, dzi ma by krem czekoladowy na obiad. wintusia lubi czekolad. Lidia, do sidmej
suknia galowa dla wintusi ma by gotowa.
LIDIA
Tak jest, Wasza Jedyno.
WAHAZAR
Panie Rypmann, prosz przygotowa elatyn. Jutro rano o dziesitej musz wykona transparent na
jubileusz stowarzyszenia zjednoczonych krawcw wojskowych.
RYPMANN
Rozkaz, Wasza Jedyno...

17

SCABROSA
Wasza Jedyno... Cho chwileczk... Co jest w tych papierach?
WAHAZAR ryczy
Haaaaaaaaaa!!!! Ja nie zmuszam matek! Ale jeli ktra sowo dobrowolnie pinie, to koniec, klamka zapada.
(spokojnie, ocierajc pian z szynela) A, to nieadnie moja pani. Wstyd si by tak natrtna. (do Rypmanna)
Panie Rypmann, nikogo dzi nie dopuszcza do mnie do godziny czternastej. Mam rozmow z ambasadorem
Albanii. Jaki kto zacz tam mnie udawa i maj z nim kopot. Mnie udawa! Mnie! Syszane rzeczy, panie
Rypmann! Co? I mnie pytaj o rad. Cha! Cha! Ja im poka ich Albani. Polemy tam ksicia Valpurgii
jako ambasadora. On im da bobu. Zdrajcw naznacza na ambasadorw. Cudowna metoda. Szsty wymiar!
Nieeuklidesowe pastwo!!!!! Cha! cha! cha! cha!cha!cha!

Dusi si w ataku piekielnego miechu, toczc pian.


WINTUSIA ktr Lidia wanie wypucia z obj, skacze, i mieje si take
Dziadziu, zatacz ze mn!
Chwyta Wahazara za rce i przez chwil tacz oboje, jak mae dzieci4. Lidia patrzy na to dobrotliwie, Rypmann
z ojcowskim umiechem.
RYPMANN
Dosy, Wasza Jedyno! Puls.
WAHAZAR
A prawda: puls. (maca si za rk) Ale nic, sto pidziesit najwyej.
WINTUSIA
Dziadziu, daj mi si pocign za wsik.
WAHAZAR nachyla si do niej
Masz. Cignij. Rwij, ile chcesz. Moesz si bawi ze mn jak z t lalk.
Wskazuje kuk na krzele. wintusia pie go za wsy i przysuwa jego twarz do swojej5.
WINTUSIA
Patrz mi w oczy, dziadziu. Czemu si usuwasz?

Wahazar zamyka oczy.


SCABROSA
On jednak jest dobry w gruncie rzeczy. (nagle przypomina sobie co) Tylko ten papier. Suchaj, Lubrysiu, ja
nie wytrzymam.
RYPMANN
Cicho, panie! Jego Jedyno odpoczywa. To mu si zdarza raz na dwa lata.

Panie cichn.
WINTUSIA
Dziadziu, patrz mi si w lewe oko. (Wahazar nachylony spoglda jej w oczy) Widz twoj dusz, ma
zmczon duszyczk. Jest niebieska i chodzi midzy mchami i gadzi mae uczki, ktre si kochaj.

Wahazar jakby zahipnotyzowany siada przed ni na ziemi.


WAHAZAR
Zabierasz mi moj samotno, wintusiu. (zamyka oczy) Z tob nie jestem sam. Widz, gdzie bardzo daleko,
zupenie inny wiat, jak k wrd lasu. I ciebie widz, jako panienk, z duym psem i z jakim modym
czowiekiem... O Boe! To ja sam jestem.

wintusia gadzi go po wosach. Wahazar zakrywa rk zamknite oczy.


WINTUSIA cicho
4
5

Tzn. wintusia naprawd. (Przyp. aut.)


W tym miejscu wanym jest, aby ws si aktorowi nie oderwa. Cay efekt byby na nic. (Przyp. aut.)

18

Id dalej i patrz. Nie odwracaj oczu od tego, co widzisz.


WAHAZAR
Boe! to ja jestem. Jake dawno nie widziaem ju k i drzew. Widz motyle: goni si... wintusia,
prowad mnie, gdzie chcesz. Zrobi wszystko, co zechcesz.
LUBRICA cicho do wintusi
Popro go, eby nam pokaza, co jest w tych kopertach.
Wahazar drgn. Z trudem budzi si.
WINTUSIA zaamujc rce
Wszystko mi ciocia popsua! Jak niegrzeczna dziewczynka zabawk.

Wahazar ze strasznym rykiem zrywa si z ziemi.


WAHAZAR
Haaaaaaaaaa!!!!! Odpoczem!! Wieki cae odpoczywaem. Musz teraz pracowa. Czuj si szedziesiciu
bykw elektrycznych. Chce mi si zgi wszystko, zmitosi na miazg! Panie Rypmann! Do roboty! Do
roboty!
SCABROSA
Panie! ulituj si. Przeczytaj przedtem te papiery!
WAHAZAR
Haaaaaaaaaa!!!!! Dowiecie si w swoim czasie, turkawki. Moecie poczeka. Dawa mi tutaj tego
Albaczyka! Tam mi udawa mnie! Mnie!!! (bije si w piersi toczc pian z pyska) Haaaaaaaaa!!!!

Z prawej strony drzwi si otwieraj. Czterech Perpendykularystw wnosi na noszach,


pokrytych czarn cerat, Ojca Unguentego. Czapk ma na gowie. Koniec jej wystaje poza
noszami. Perpendykularyci pozostaj w czapkach.
O. UNGUENTY gosem cichym, ale przenikajcym do samego psychicznego szpiku
Nie boj si twego ryku, dwojga imion Macieju Gyubalu Wahazarze! Bye moim uczniem. Ile razy
dostae ode mnie dwjk z rwna rniczkowych! Ile razy siedziae przeze mnie w kozie!
WAHAZAR przez chwil stoi oniemiay
To pan, panie profesorze!
O. UNGUENTY
Nie jestem ju profesorem, ale kapanem nowej religii. Dzi wypynlimy na wiat. Mam przeszo
dwadziecia tysicy wyznawcw za sob. Zrodziem w ciszy podziemnej wiat nowy a straszny dla
kamcw.
WAHAZAR przerywa mu
Ja nie kami. Ja jestem jedyn prawd dzisiejszego ycia. To oni zmuszaj mnie, abym by wcieky jak
dzikie zwierz. A kto mnie zmusza, musi za to odpowiada. Ja nie kami.
O. UNGUENTY
I nikt ci tego nie mwi. Przynajmniej ja wierz w twoj prawd. Ale bez adnej wiary nie stworzysz nic,
pdraku. Jeste tak samo w ciemnociach, jak kady stwr od najndzniejszego robaka a do mnie, ktry
wiem tyle, ile skoczone i ograniczone stworzenie wiedzie moe.
WAHAZAR
A wic wiesz nie wierzysz.
O. UNGUENTY
Najwysza wiedza styka si z najwysz wiar, bo odkrywa tylko niedosin gbi Tajemnicy: (podnoszc
gos) Patrz na mnie, mam artretyczne zapalenie wszystkich staww i cierpi jak aden z twoich goci w sali
tortur. Ankyloza skamienia mnie w jedn bry nieludzkiej mki.
WAHAZAR ironicznie

19

Wiem pilimy przecie za dawnych czasw wcale niele.


O.UNGUENTY
I pij teraz, i nie dbam o mj bl, ktry ronie i granic mie nie moe. (podnosi rk i chwilk wyje z blu)
Auauauauauau! Oo! Postawcie mnie na ziemi, surogaty! (Perpendykularyci stawiaj nosze na ziemi.) Jestem
kup obolaych gnatw, a stworzyem co, bez czego twoja praca jest miotaniem si szaleca, wygryzaniem
sobie i drugim samego ppka istoty osobowoci. Musisz by ze mn.

Ostatnie sowa wypowiada ze straszn si.


WAHAZAR zimno
Kto mnie zmusza, sam musi odpowiada za skutki.
O. UNGUENTY
O, nie bj si, odpowiem. Musisz by ze mn, bo bez wiary opartej na mdroci ostatecznej bdziesz tylko
karykatur, jak Aleksander Wielki, jak Piotr Wielki, jak tylu innych wielkich. Wahazar Wielki, a w
gruncie rzeczy biedny may wariatek rybka zabkana w sieci metafizycznej sprzecznoci, strach dla
nieposusznych dzieci...
WINTUSIA
Mwiam ci prawie to samo, dziadziu nie chciae mi wierzy.

O. Unguenty zwraca si do niej.


WAHAZAR niecierpliwie, ale agodnie
Czekaj, wintusia. (do O. Unguentego) Znam te bzdury. Filozof na tronie. Satrapa perski, Marek Aureliusz i
tak dalej, i tak dalej. Ho, ho, panie profesorze: filozofia i ycie to dwie kochanki jednego i tego samego
faceta, tak wanie faceta nie pogodzisz ich, mdrkawku.
O. UNGUENTY
Nie filozofia, ale prawdziwa wiedza, ktra wzbudza wiar. Wiara i filozofia s tym, czym mwisz:
kochankami jednego czowieka. ycie jest jedno, a szczytem ycia jest to, czego chc ja. Przez wiedz do
wiary, a nie przez teofizyczne baliwernie, stworzone dla miernot i wykolejecw. Ukorz si przede mn,
ndzna karykaturo cezarw i innych megalomanw. Czytaem dzi paszkwil, ktry rozlepiono w IV
dystrykcie. Koczy si tak: Szatan mnie nazywa nowotworem w ppku, Wsz Nieskoczonoci zw mnie
dawne bogi.
WAHAZAR
Co?
O. UNGUENTY gniewnie
Ukorz si ot co.
WAHAZAR
Jak to?
O. UNGUENTY
A tak to: oddaj mi nalen cze padnij na kolana
WAHAZAR obojtnie
Nie widz w tym nic szczeglnego.
O. UNGUENTY
Czy zgupia zupenie? To baran, nie czowiek. Ukorz si, dobrze ci to zrobi na mzg.
WAHAZAR
Jestem czowiek zgodny i ostatecznie mog si ukorzy.

Klka i bije trzy pokony przed O. Unguentym. Wchodzi O. Pungenty z dwoma Pneumatykami
Bosymi.
O. PUNGENTY

20

O przepraszam. Ja nie chciabym przeszkadza. Jestem Gwny Fafuat Pneumatykw Bosych.


Dowiedziaem si, e mj brat dokona swego. Przyszlimy si ukorzy. Przepraszam, czy mog?
WAHAZAR z gniewem; wstajc
Ale prosz ci, Ojcze. To bya tylko maa repetycja dramatu pod tytuem Henryk IV i Grzegorz VII.
Skoczylimy.
O. PUNGENTY
Tak. Jestemy wszyscy przeniewiercy i sekciarze. Religia upada. Trudno. Ja si jednak ukorz przed moim
ukochanym braciszkiem. (do Pneumatykw) I wy te ukorzcie si, bracia. Religia upada przez sekty.

Pada na kolana przed O. Unguentym. Pneumatycy rwnie. Perpendykularyci stoj jak


mumie.
O. UNGUENTY
Dobrze, bracie, e si ukorzy. Masz przed kim. Tylko mylisz si: tworzenie si sekt jest dowodem
ywotnoci danego kocioa, a nie jego upadku. Dlatego pozwalam na wszystkie moliwe odszczepienstwa,
pod jednym warunkiem: najprzd poj do gbi, a potem, trzymajc si pewnych aksjomatw nieodpartych,
tworzy sekt. Kady czowiek moe stworzy sekt, ktrej bdzie jedynym wyznawc, tylko musi wprzd
zrozumie jedn jedyn Prawd.
O. PUNGENTY
O jake szczliwy jestem, braciszku. Dzi jeszcze ufunduj nowy zakon.

Wywala si na brzuch przed O. Unguentym.


WINTUSIA podbiega do O. Unguentego
Ja te zrobi nowy kociek. Dawno ju ni mi si co takiego. Tylko nie wiedziaam, jak to zrobi.
O. UNGUENTY
Bogosawi ci, dziecinko! Masz wielkie rzeczy przed sob do spenienia.
wintusia klka przed nim. Wahazar nagle ryczy nieludzkim gosem i rzuca si na O. Unguentego, roztrcajc
Pneumatykw Bosych.
WAHAZAR
Haaaaa!!!!! Ja ci dam, ponury zgniku!!! Ja ci poka, co to jest bl w kociach!!!! (mitosi z caej siy O.
Unguentego, ktry formalnie wyje z blu) Co? Teraz wiesz, czym jest absolutna wiedza? Teraz wiesz, jak to
z wiedzy stworzy wiar?

Perpendykularyci odrywaj Wahazara od O. Unguentego, ktry zemdla z blu i ley jak


martwy. Trzy kobiety rzucaj si do O. Unguentego, aby go cuci. wintusia stoi milczc, z
niesychanym nateniem uwagi wodzi oczami po wszystkich obecnych. Pneumatycy z O.
Pungentym zrywaj si i trwonie zgromadzaj si na prawo. Perpendykularyci trzymaj
Wahazara na lewo. Wahazar cicho ryczy, toczc pian z pyska, po czym przestaje si
wyrywa i stoi, ociekajc pian, ze spuszczonymi oczami. Rypmann patrzy na to wszystko z
zaciekawieniem fachowca.
WAHAZAR
Panie Rypmann, zbaniem si. To jest moja pierwsza prawdziwa pomyka w yciu.
Kobiety milczc zajmuj si O. Unguentym. wintusia przechodzi na lewo, bierze lalk Wahazara, siada na
fotelu i buja lalk jak dziecko. Przyjemniaczek nie drgn przez cay czas na fotelu w gbi.
RYPMANN
Nic dziwnego, Wasza Jedyno; zatrucie ptomainami wskutek przepracowania.
WAHAZAR
Panie Rypmann, powiedz pan im, eby mnie pucili. Jestem saby jak dziecko.
RYPMANN do Perpendykularystw
Prosz puci Jego Jedyno. Ja odpowiadam za wszystko.

Perpendykularyci puszczaj Wahazara i stoj milczc.

21

WAHAZAR
Jake strasznie jestem nieszczliwy! Czy nikt mnie nie zrozumie? Trzeba mi tylko troch ciepa, jakiej
maej serdecznoci, jakiego okruchu uczucia. Raz na rok, raz na dwa lata. Przecie ja pracuj jak galernik,
jak Murzyn na plantacji kawy. Tak jestem sam i w tym jest moja wielko, e nie mam rwnych sobie. Ale
czy przez to nie mam prawa da tego, co jest udziaem najpospolitszego gaganiarza i makrota?

Lubrica zrywa si i opuszczajc O. Unguentego, ktry ley jak martwy, podbiega do


Wahazara.
LUBRICA
Gyubalu! Ja zawsze... Ja jestem z tob!
PRZYJEMNIACZEK nie wstajc
Mamo! Mamo! daj mu spokj! Ja nale do bloku mskiego, ale tego nie znios.
WAHAZAR
Nie o to mi chodzi. Chciabym jakiej matki, psiakrew, jakiej siostry, do cikiej cholery! Przecie to jest
nie do wytrzymania.
LUBRICA
Ja tym by chciaam! To jest twoja najfatalniejsza pomyka, e wyobrazie sobie, e ja si w tobie kocham.
Nic a nic. Wierz mi.
WAHAZAR
Te, te, te. Znam si na tym. Zobaczymy, co powiedz mi indeksy z Komisji Nadnaturalnego Doboru.

Scabrosa opuszcza rwnie O. Unguentego i podchodzi do Wahazara.


SCABROSA
Wasza Jedyno, Macieju, bagam ci, spal te papiery i nie rb z nas nic. Daj nam y spokojnie.
WAHAZAR
Och, jake jestem zawsze nie zrozumiany! Jake wszyscy mnie okrutnie przeladuj!
LUBRICA
Kto? My? My tylko chcemy, eby troch odpocz.
SCABROSA
My nic nie chcemy. eby tylko zaszed do nas czasem na herbat, pogada, uspokoi si.
WAHAZAR zakrywajc oczy rk
O, Boe! Boe! Jake mnie to wszystko mczy!

wintusia rzuca lalk i staje midzy matk i Lubric a Wahazarem.


WINTUSIA
Mamo! Ciociu! Zostawcie go teraz. On jest taki biedny.
SCABROSA do wintusi
Nic nie rozumiesz. Jeste gupie dziecko. Zaczynam myle, e jeste wariatka. Prosz ci, zostaw nas!

Wahazar zamylony. Scabrosa chce usun wintusi, ktra si broni. Z lewej strony wchodzi
czterech Katw z Morbidettem na czele. Nikt na to nie zwraca uwagi. Kaci zatrzymuj si
przy drzwiach, zdejmuj kapelusze, oddaj ukony i wkadaj kapelusze pod pachy, po czym
stoj i patrz spokojnie na to, co si dzieje.
WINTUSIA
Mamo! Mamo! To jest jedyna chwila. Wszystko chcecie zepsu. Wszystko moe, si jeszcze odwrci.
Prosz ci, bagam, odejd! Mamo!
WAHAZAR zy, do wintusi, uderzajc j w plecy

22

Daj spokj matce! Widzisz przecie, e ona nic nie rozumie. (do kobiet, tonem bardzo oficjalnym) Teraz
zajm si wasz spraw. (wyciga papiery z kieszeni i czyta) Donna Scabrosa Macabrescu:
30% kobiety
65% kobietona
5% nieistotnych odpadkw psychicznych.
(mwi) Bon! (czyta dalej) Donna Lubrica Terramon:
43% kobiety
55% kobietona
2% nieistotnych...
(mwi) Doskonale. Panie Rypmann, zajmiesz si pan tymi damami. (Rypmann kania si) Indeks
kobietowatoci wypad, jak si naley. (Donny zakrywaj sobie twarze w rozpaczy; wykrzykuje) e te tak
mao jest dzi prawdziwych mechanicznych matek! No, ale za dwa lata demonicznych kobiet nie bdzie
wcale!

O, Unguenty budzi si z omdlenia i jczy cicho, podtrzymywany przez Lidi.


SCABROSA wcieka
Tak, demonicznych kobiet nie bdzie, tylko bd takie hermafrodytyczne monstra jak ta kanalia!

Wskazuje na Morbidetta, ktry umiecha si pobaliwie i ironicznie. Wahazar oglda si.


LUBRICA do Scabrosy
Po co mwisz? Czy nie widzisz, e wszystko przepado?

Pada na fotel.
WAHAZAR do Morbidetta
Ach, to ty, mj jedyny przyjacielu! Ratuj mnie. Miaem chwil okropnej saboci. Potrzebuj kogo, kogo
zupenie zwykego, ktry by mnie pogadzi po gowie i odszed na par lat co najmniej.
MORBIDETTO kurczy si nagle jak w i rzuca si midzy Wahazara a kobiety i wintusi; stojc twarz
zwrcony do Wahazara
Co? Ty miae mie tego rodzaju myli? Ty ja ci zabij!

Ostatnie sowa wymawia piszczcym zduszonym gosem. Zblia powoli twarz swoj do twarzy
Wahazara, ktry si cofa.
SCABROSA wskazujc Morbidetta
On jeden ma odwag wobec tego potwora! Wahazar kocha tego drania.

Wahazar i Morbidetto przesuwaj si na lewo. wintusia staje midzy nimi a matk.


WINTUSIA
Mamo! Przesta. Teraz jest za pno. Zepsuycie wszystko.
MORBIDETTO odwracajc si do kobiet
Tak za pno jest. Moecie i do kliniki. Panie Rypmann, we pan te baby.
RYPMANN zimno
Mam zwyczaj sucha tylko rozkazw Jego Jedynoci.
MORBIDETTO ma odruch taki, jak gdyby chcia si rzuci na niego. Opanowuje si. Do Wahazara, ktry stoi,
prc si w straszliwym napiciu
Wahazarze! ostatni raz ci zaklinam w imi naszej przyjani, wiesz, e jestem jedyny, ktry moe ci zabi.
A stanie si to wtedy, gdy zdradzisz sam siebie.
WAHAZAR nagle ryczy, toczc pian
Haaaaaaaaa!!!!! Ty mylisz, e to ty?! To oni mnie zmuszaj i bd za to odpowiada. Haaa!!!! Ty jeste taki
sam zdechlak jak wszyscy. Przypltuj si do mnie zwyke kanalie i bezczeszcz mi moje czyny! Myli nikt
mi nie splugawi, bo ich nie formuuj! T mam wyszo nad wszystkimi, e tworz rzeczywisto, a nie
ndzne majaki. Jeste widmem, Morbidetto, tak jak ci wszyscy, z ktrymi musz y. Chciabym ku jaki
piekielny zamek z porfiru, a jako materia mam grzsk miazg z flakw! Co za ohyda!!!
MORBIDETTO

23

Sam tego chciae. To ty sam doprowadzie je do tego, e tu przyszy. Ty sam podasz wasnej swojej
saboci. To jest twj ostatni narkotyk, po wyczerpaniu wszystkich abstynencji, ktre te s narkotykiem dla
ciebie. Zabrako ci w sobie materiau do zncania si nad sob i z nadmiaru siy stworzye sztucznie twoj
wasn sabo. Przedwstpna kumoszkowato Gyubala Wahazara na tle ojcowskich pseudosentymentw!
Co za potworny upadek. I ten pseudomag ze swoj absolutn wiedz! Przecie wiadomo, e bez poj
sprzecznych i granicznych nic sformuowa nie mona. A jeli raz dopuci si sprzeczno, jakie jest
kryterium dla odrnienia prawdy od faszu?
WAHAZAR
Zdaje si, e masz racj. Tylko to jest fatalne, e nie jestem tego pewny. Co robi?
WINTUSIA rzuca si na Wahazara
Dziadziu! Wierz tylko mnie. Ja ci wyprowadz z tego labiryntu. Teraz nie moesz tego zrozumie.
MORBIDETTO
Wyzywam na si czystego pyska nawet dzieci. Ja nie kami i dlatego nawet z dziemi mog mwi. Jestem
skoczona, programowa, wiadoma siebie hiperkanalia. Dlatego stoj przed wami, e wiem, co jest istot
Istnienia: metafizyczne wistwo.
O. UNGUENTY gosem jczcym
Tak, to jest prawda. Ale ja wiem, jak tego unikn w rzeczywistoci, a nie tylko w myli oderwanej.
WINTUSIA do Morbidetta
Ja wiem take. Ja nie tylko wiem, ale zrobi to.
MORBIDETTO gadzc j po gowie
Nic nie rozumiesz, dziecinko. Uspokj si i baw si twoj lalk. Wicej ona ciebie nauczy ni ty nas i my
ciebie.
WINTUSIA odsuwajc si ze wstrtem
Wiem teraz, ty jeste mdry, bo chcesz nim by jak on (wskazuje na O. Unguentego) i jak dziadzio gdyby
chcia take. Ale on nie chce i ma racj. Za mdrzy jestecie, a przy tym tacy gupi! (biorc lalk z fotela)
Gupsi jestecie od tej lalki, a nawet ode mnie. Dzi si z wami bawi nie bd. Mamo, chod poszepczemy
sobie po cichu i potem rozstaniemy si na bardzo, bardzo dugo.
SCABROSA
Ale czy ty nie rozumiesz tego, wintusiu: taka mdra jeste, a nie wiesz, e on chce zrobi ze mnie
kobietona.
WINTUSIA klaszczc w rce
Kobietona! Kobietona! Ojcze Unguenty, ty jeden moesz zrozumie, co to znaczy.
WAHAZAR ryczy
Haaaaaaaaa!!!! Dosy jestem sam!! (do Kata I) Niech bdzie noc. (Kat I zasania okno czarn zason.
Chwilka ciemnoci zupenej. Kat III zapala elektryczn lamp u gry. Do Kata IV) Morbidetto, nigdy mnie
nie zabijesz. Jeste takim samym kamliwym wypdkiem jak oni. W magmie tajemnic stapiany po uszy
dobrn do mych kresw ostatnich przepaci. Jestem jak czarna gwiazda na tle rozarzonej do biaoci nocy!
Haaaa!!! Panie Rypmann, ambasadora Albanii do tej sali. Przygotowa pokj dla tortur specjalnych!
Chod, Morbidetto! Ocalie mnie przed ostatnim, jedynym aktem saboci wobec samego siebie. Nigdy ci
tego nie zapomn. Panie Rypmann, aresztowa wszystkich i wszystkich, rozumie pan, wszystkich, jak tu s,
do celi Nr 17 wizienia na ulicy Genialnych Pauprw! Rozumie pan? Id pracowa. Pracowa! Pracowa!
Haaaaa!!!! Czy pan rozumie, panie Rypmann????!!!!!
RYPMANN zimno
Rozkaz Wasza Jedyno.
WAHAZAR opierajc si na ramieniu Morbidetta
Id i odtd nie zazna moja dusza rozkoszy saboci. O, nie przed nikim i nie przed przypadkiem tego lub
owego pana lub pani saboci przed sob, przed niezgbion Tajemnic tego, e jestem tym wanie, a nie
kim innym. Mam swoje przeznaczenie w tym przekltym, ograniczonym wiecie i to przeznaczenie speni

24

psiakrew! eby mi tu wszyscy od tego zgin mieli w najstraszliwszych torturach. (wychodzi na lewo; we
drzwiach) Panie Rypmann, nie wiesza oficerw 145 puku. Wszystkich na tortury o jedenastej w nocy.

Rypmann kania si. Znikaj na lewo. Cisza.


WINTUSIA
Ja to jeszcze naprawi. Mam czas. Jestem jeszcze maa. Tylko niech mama nigdy si nie wtrca midzy mnie
i dziadzi. Dobrze?
SCABROSA padajc na fotel
Dobrze, dobrze. Wszystko mi jedno. Jestem skoczona, zniszczona. Jedno jest ycie i to mi wydarto,
zdeptano, splugawiono... Wszystko si koczy i wszystko mi jest jedno.

Pacze.
PRZYJEMNIACZEK
Ja nale do bloku mskiego. My to jest: ja, Wojtek i Jzio, jestemy w komitecie. My si nie damy.

Lubrica tuli go w ramionach.


WINTUSIA
Niech nikt mi nie przeszkadza, a ja te potrafi zwyciy. Mnie si zdaje, e ja go kocham jak ojca.
SCABROSA zakrywajc jej usta rk
Nie mw tak. Nie mw tak!
O.UNGUENTY
Chod do mnie, dziecko moje. Ty jedna wiesz prawd, mimo e jej nie poznaa. (wintusia wyrywa si
matce i biegnie do O. Unguentego) Jeste maa wariatka, biedna, maa, obkana duszyczka, ktra si musi w
yciu za inne powici. Zginiesz, ale spenisz to, o czym marz...
RYPMANN
Ojcze Unguenty nie zawracajcie jej gowy. Rozwizanie tej sprawy jest tylko w kwestii gruczow. Na
razie robi dowiadczenia nad myszami, ale niech mi tylko Jego Jedyno pozwoli na eksperymenty z
ludmi, a bd wiedzia wszystko. Geniusz i kretyn stan si takimi pojciami w stosunku do pojcia
czowiek, jak ld i woda w stosunku do pojcia H2O. Zobaczycie, Ojcze Unguenty, e nie jest tak le z
nauk, jak to mylicie.
O. UNGUENTY
Kto ci powiedzia, e ja myl, e z nauk jest le? Teoria Einsteina nawet wchodzi w mj system jako detal.
Dla fizykw wiat jest skoczony i nieeuklidesowy, dla mnie jest nieskoczony i amorficzny. Rzeczywista
przestrze nie ma struktury oto jest Absolutna Prawda, ktra obejmuje Prawd Fizyczn, jako wygod
matematyczn, dobr dla pewnego sposobu ujcia zjawisk. Rozumiesz?
RYPMANN
No, dosy dyskusji. Jak ci zaszczepi troch gruczou zwtpienia, zwtpisz i w t swoj prawd. (do dam) A
teraz, moje panie, za mn do laboratorium Nadnat...

Z lewej strony wchodzi Gnumben. onierze gwardii po trzech w obu drzwiach.


GNUMBEN
Wszyscy w czerwonym gabinecie aresztowani. Rozkaz Jego Jedynoci.
RYPMANN miejc si
Z wyjtkiem mnie chyba?
GNUMBEN
Wszyscy czy pan rozumie, panie Rypmann? Chyba pan wie, e ja si nie myl?
RYPMANN
To jest pomyka...
GNUMBEN z naciskiem
Ja si nie myl nigdy, panie Rypmann. Wsta i wychodzi za mn.

25

Idzie na lewo. Wszyscy id.


WINTUSIA
To s tylko arty. Dziadzio chce zrobi now zupenie sztuk. Ja id.

Idzie na lewo. Perpendykularyci bior Ojca Unguentego. Za nimi id przeraeni


Pneumatycy. Za nimi kobiety i Rypmann, popdzany kolbami przez onierzy z prawej strony.
Kobiety jcz.
RYPMANN idc
O Boe! Boe! Jednak gruczoy zawsze mog zrobi niespodziank.

26

AKT TRZECI
Sala Nr 17 w wizieniu na ulicy Genialnych Pauprw. Ciemnobrzowe ciany i te
kolumny. Peno dymu. Na prawo i na lewo soma. Wprost widowni drewniane schodki do
gry, zakoczone elaznymi drzwiami, w ktre co pi minut wali kto z caej siy motem.
Owietlaj sal pomaraczowe lampki, w dwa rzdy wysoko na cianach umieszczone.
wiato ich jest czerwonawe i przymione przez gste zwoje wlokcych si dymw. Cae
towarzystwo, y compris czterech Katw z wyjtkiem Wahazara, Kwibuzdy i Gnumbena.
wintusia ubrana w sukienk w czerwone i te desenie. Wanie Lidia koczy jej co
napina z tyu. Na lewo na somie Kaci i Lubrica z Przyjemniaczkiem. Na prawo na somie:
Ojciec Unguenty i dwch Pneumatykw, Scabrosa i Rypmann (bez chaata). Wszyscy le
apatycznie na somie. Donny Lubrica i Scabrosa ubrane po msku w szare garnitury.
LUBRICA do Morbidetta
I c, panie kacie?! Moe pan nas zabawi rozmow? Moe pan wymyli dla nas jakie nieznane tortury?
MORBIDETTO ziewajc, znaczco
Z czasem to przyjdzie. Tylko myl, e niedugo tu zostaniemy. Nie warto zaczyna. Nasz mistrz ycia jest
do prdki w swoich dziaaniach.
LUBRICA
I nierwnie ciszy w mylach.
MORBIDETTO
Szczeglniej w tych, ktrych wcale nie wypowiada.
LUBRICA
A mwi na miecie, a nawet tu, midzy nami, e kacie, wiesz wszystko.
MORBIDETTO
Znam go w chwilach gniewu i furii. Ale nie rozumi pewnych odruchw jego spokoju i agodnoci.
LUBRICA
Czy nie s to momenty odpoczynku?
MORBIDETTO
Nie, stanowczo nie. To s programowe znienia lotu, zaczajenia si, jakie nieludzkie wiadome upadki. Ale
to nie jest sabo.
LUBRICA
Na czym opierasz to przypuszczenie?
MORBIDETTO
Na tym, e siedz tu z wami. Jeli mnie zdoa on uwizi, MNIE, to znaczy, e duch jego nie zna saboci.
Czy wiecie, e od tej chwili zaczem wierzy w jego bezwzgldn, ponadczowiecz si.
LUBRICA

27

A dotd w co wierzye?
MORBIDETTO
We mnie samego, w moje absolutne, metafizyczne wistwo. Teraz nie wierz w nic.

Kryje gow midzy rkami.


SCABROSA
Jeli ten ajdak zwtpi ju we wszystko, to znaczy, e jestemy zgubieni bez ratunku.
RYPMANN
Zapominacie, pastwo, e ja jestem uwiziony, ja, Rypmann, synny doktor Rypmann! Teoria gruczow
przepada albo te stanie si cud, ktry potwierdzi moj koncepcj rozpadu psychicznych atomw. (z nag
rozpacz) Eeee! Gupie gadanie. mier nas czeka oby tylko bez tortur. Bdmy zadowoleni, jeli bez
tortur. Ja jego znam.
MORBIDETTO
No, no, no, doktorku! Nie wiadomo, kto z nas by waniejsz osob w tej caej historii. Pamitaj, e za donos
suszny czy niesuszny jest mier w torturach, wanie tak samo jak za zdrad.
RYPMANN
Ale przecie nie zdradziem nikogo ani nie doniosem ani psowem. Byem zawsze skromnym uczonym
niczym wicej.
MORBIDETTO
To tak jak ja. Ja byem tylko skromnym katem. Torturowaem, jak mi kazano. A to, e nasz wadca lubi,
ebym to ja wanie robi, to nie moja rzecz. Nie chc wglda w sprawy zbyt osobiste.
SCABROSA
Co za potworno! Wic on??...
MORBIDETTO
Nareszcie domylia si, naiwna kura!
RYPMANN
Czego si domylia?
LUBRICA
Tak, tak. Czego si domylia? Dziniu, powiedz.
SCABROSA
Ja nic. To on...

Wskazuje na Morbidetta.
MORBIDETTO
Ja te nic. Ani nic nie mylaem, ani si nie domylaem.
RYPMANN
Mdra sztuka. On wie, co robi.

Kiwa znaczco gow.


MORBIDETTO swobodnym tonem
A moe ja wcale nie jestem uwiziony? Moe nasz wadca wsadzi mnie tu, aebym pozna bliej wasze
myli? H? c wy na to?
RYPMANN niespokojnie, przekonuje siebie samego
Mgby kogo lepszego wzi na obserwacj ni nas.
MORBIDETTO patrzc na niego spod oka
No, no, no, doktorku. Czy aby nie zbyteczna skromno?

28

RYPMANN wstajc
Daj sowo, e nie. Byem skromnym uczonym. Miaem swoje czysto teoretyczne cele. yem tylko dlatego,
aby dokoczy pewnej pracy. Nic wicej.
MORBIDETTO
Teeeek, gruczoy. Wiemy co o tym. Komisja Nadnaturalnego Doboru i pewne nocne wycieczki w IV
dystrykcie.
RYPMANN ze sztuczn wesooci
Jak Boga kocham, Morbidetto, wy chyba artujecie. Lepiej powiedzcie, czy nie macie papierosa. Czwarty
dzie nie pal. Wciec si mona.
MORBIDETTO wycigajc zza trykotu na piersiach pudeko papierosw
Masz, doktorku. Ja nie pal, ale mam zawsze na wszelki przypadek przy sobie.

Rypmann chciwie rzuca si na pudeko.


RYPMANN
Figaro Laurensa. (zapala) Och! Co za rozkosz! Ale to naprawd jest podejrzane.
MORBIDETTO wstajc
Gupi jeste jak stoowe nogi, doktorku. Odwalacie jakiego Sherlocka Holmesa. Daj wam sowo
najwikszej kanalii, e jestem zupenie en rgle aresztowany. A by zaaresztowanym przez Jego Jedyno to
gorzej ni mier, mog by tortury.

Tor wymawia cienko, tury grubo.


RYPMANN
Psiakrew! Zimno mi si robi. Wszystko tylko nie to. O Boe! Boe!!!
MORBIDETTO
Mona by skoczy samobjstwem. Ot, co.
RYPMANN paczliwie
Bjcie si Boga. Czy nie ma ju zupenie nadziei. Milczenie.
STARY KAT NR l
Mdlcie si, kady do tego bstwa, o ktrym zapomnia w szczciu i uywaniu.
RYPMANN
Ja nie mam takiego bstwa! Ja wierzyem tylko w jedno: w sprowadzenie ycia do procesw chemicznych,
do tego, co nazwaem rozpadem psychicznych atomw. Musimy przyj nowy rodzaj hipotetycznych
czsteczek inaczej nie wybrniemy.
MORBIDETTO ironicznie
Niewiele ci teraz pomog czsteczki, doktorku, jakie by nie przyj.
RYPMANN
Czuj ohydn pustk, ohydn mwi wam.
O.UNGUENTY
Wierz ci. mj synu. Nie chciabym by tob ani na sekund. Jak sucham waszych rozmw, to myl sobie:
czy warto, aby mdrcy, prorocy i artyci trudzili si dla takiej bandy, dla takiej ohydnej miazgi zgniych
robakw? (do Rypmanna) Widziae wizienny klozet? Zupa z ywym wermiszelem! To samo mam
wraenie patrzc na was, moi panowie. I to s szczyty ludzkoci! Poal si, Boe!
RYPMANN
Wstyd mi, ale si boj. Jestem przynajmniej szczery.
MORBIDETTO

29

Jak ju nic nie ma do stracenia, kady jest szczery. I wtedy wyazi z niego ohydny, paski robak. Nie ma
odwagi jest udawanie. Ale dobrze udawa jest najwiksz sztuk. Nie jestemy artystami udawajmy
chocia dobrze. Panie Rypmann, bd pan troch mniej szczery. Nie psuj pan tu i tak ju zgniego powietrza.
RYPMANN drcym gosem
Postaram si. Zrobi wszystko.
O. UNGUENTY
Czy nic ci nie mwi to, e tu s kobiety? Bde pan dentelmenem, panie Rypmann. Och, jake daleka jest
moja prawda od Rzeczywistoci! O, Rzeczywistoci czyme jeste waciwie?
WINTUSIA
Przestacie mwi. Niech si stanie cisza.
MORBIDETTO
I na c ta cisza? Aby usysze, jak z naszych dusz uchodz smrodliwe, najsmrodliwsze na wiecie
psychiczne gazy?
RYPMANN
Suchajcie, Morbidetto, wy bylicie o cztery dni duej na wolnoci ni ja. Powiedzcie jeszcze raz dokadnie,
co byo?
MORBIDETTO
Nic. Albania ambasador rozchorowa si z wyczerpania. Potem przez szesnacie godzin torturowalimy
oficerw 145 puku. Po czym wsadzono mnie w auto i jestem tutaj.
RYPMANN
To straszne...
WINTUSIA
To wcale nie jest straszne. Przez to zstpi na nas co bardzo dziwnego. Tylko trzeba wytrzyma.
O. UNGUENTY
Suchajcie tej dzieweczki. Przez ni mwi ten sam duch, ktry we mnie zmienia si w pojcia.
MORBIDETTO
Bzdury. Nic si nie stanie. Uwierzmy raz, e stao si to najgorsze, czego kady z nas oczekiwa cae ycie,
wtedy wanie, kiedy mu byo zbyt dobrze.
WINTUSIA
Niech si stanie cisza. Ja wiem co witego. Powiem wam wszystkim i wszyscy bdziecie tacy sami jak ja.
Spotkamy si jeszcze raz w Nieskoczonoci. I jeszcze raz, i jeszcze raz i tak cigle w nieskoczono.
O. UNGUENTY z zachwytem
Mw dalej, dziecinko. Teoria Mnogoci w karykaturze dziecicego ducha. Wszystko przetwarzamy w
Nieskoczono tu, tu na ziemi. O, wielka wiaro, ktra pyniesz w Nieskoczonoci Istnienia! Och, co za
ndzn kreatur jest Einstein. Jako fizyk taki wielki, jako filozof takie nic, taki wygnany pyek, taki biedny
robaczek!
WINTUSIA
Ty tego te nie rozumiesz, Ojcze Unguenty. To jest poza mn, poza Nieskoczonoci. To jest ta chwila, a
nie inna, a jednak moja, moja...

Przyciska powietrze do piersi. Drzwi si otwieraj. Wpada dzienne wiato. Sycha rumor i
wepchnity przez kogo z gry stacza si po schodach Gyubal Wahazar w szynelu z aktu II.
WAHAZAR walc si u stp schodw
Haaaaaaaaaaaa!!!!!!! (podnosi si zaraz) Ndznicy!! Zwycia pseudodemokracja i niwelacja, i autokracja
wcielona w nieistnienie zawiatowych potg!! Zwycia wszystko nad wszystkim, zwycia nic nad
wszystkim, zwycia wszystko nad niczym, nad Niczym, przez wielkie N!!!! Syszycie, metafizyczne

30

kurtyzany! Syszycie, mdrcy i ty dziecitko bogoziemne, przyziemne, ty baranku, ty baranico na zmarznite


mzgi, ty owco, ty, ty, ty!!!! wintusia!!!!

Wali si znowu na ziemi, toczc pian.


RYPMANN
Jak to? Wasza Jedyno...???
MORBIDETTO
Wszystko przepado! Wic nasz ustrj jest na nic?
WAHAZAR wstajc
Na nic! Na nic! Wszystko to bya komedia! Jestem strcony, uwiziony. Jutro czeka mnie mier w
torturach. Mnie i wszystkich moich wyznawcw. Jestecie moi wyznawcy. Giniecie wraz ze mn. Zwyciy
mnie on, on, on!!!!

Wali si toczc pian.


DONNY SCABROSA I LUBRICA
Kto?????? Ktooooooooo?!?!?!
WINTUSIA
Ktoooooooooo?!?!?!?!?!?!
WAHAZAR wstajc
On! On mnie zwyciy! On ten przeklty, ktrego si zawsze baem. I wierzyem, e mnie od niego
uwolni oni. (wskazuje Rypmanna i Kata IV) I ci mnie zawiedli. Jestem sam w upadku, jak byem sam w
potdze. Jestem jeden. To mi wystarcza.

Wali si na ziemi, toczc pian z pyska.


MORBIDETTO
Ja wiedziaem, e jest kto silniejszy od niego. Ja to przeczuwaem, jak mczyem tego porucznika. Ukaza
mi si wtedy nowy wiat. Ja wiem, kto jest on. To ten, ktrego nie znam. Ten, ktrego przeczuwaem.
Wahazarze, powiedz!
WAHAZAR lec z oczami zakrytymi rkoma
Tak. To on. ON. Zginlimy wszyscy.
RYPMANN
Ja take to wiedziaem. Widziaem go w snach i na jawie. Znam jego twarz. Tylko nie mog go sobie
przypomnie. To by ten, ten, ten!! Och!! Jaka mka nie mc sobie przypomnie!!!!
WAHAZAR odkrywajc twarz
Tak obaj mylicie o nim. To by on. Jedyny on. Ja byem niczym. Zwyciy mnie na wieki. Na nic
wszystko na nic. Ju chciaem by z nim w zgodzie, (wskazuje na O. Unguentego) z Ojcem Unguentym.
Chciaem przyj jego wiar, opart na Absolutnej Wiedzy! Wszystko na nic. On mnie zwyciy, bo tum
czuje, kto jest z nim naprawd! Och, co za mka!! Czy mogem wiedzie, e bd z wami? Z wami, ktrymi
pogardzam i ktrych czciem! Z wami, dla ktrych walczyem, przeciw waszym i moim wrogom i przeciw
wam samym! Och! Och! To nie do zniesienia! Ja umr! Zabijcie mnie! Niech si to ju raz skoczy! Pada z
lewej, strony na som i wyje gucho.
MORBIDETTO
Cha! Cha! Cha!!! Oto jest rozwizanie. Zdradzi go czy nie?! Moe za t zdrad czeka nas ycie, nowe ycie
od pocztku: ycie bez Wahazara! Kt jest w stanie wyobrazi sobie pikno takiego ycia? Nikt.
O. UNGUENTY
Ale kt wemie po nim ten piekielny ciar? NIKT. On jeden mia t si. Ten, ktry po nim przyjdzie, musi
by mniejszy duchem od niego. To jest natenie graniczne siy ducha w wypadku naszego gatunku Istnie
Poszczeglnych.
RYPMANN zacigajc si rozkosznie papierosem

31

Nic, tylko zatrucie jadem nieznanych gruczow. Zawsze to mwiem, e ten cay Wahazar to blaga.
Gdybym mg znale te gruczoy, z kadego czowieka zrobibym nowego Wahazara. Co mwi z
czowieka?! Z hieny, z szakala czy nawet z pluskwy to wszystko jedno chodzi o czas. Pokraka
psychiczna! Jeli ON, ten, ktry po nim nastpi, pozwoli mi, zobaczycie rzeczy straszliwe: panowanie
gruczow nad gatunkiem. Rozpad atomw psychicznych ju si zacz. Nie ma Wahazara. Zmora prysa.
Mog umrze dla czegokolwiek bd, tylko nie dla niego.
MORBIDETTO
Dajmy pokj przyszoci. O ile wybrniemy z tej matni, do bdziemy mieli czasu na rozmawianie o tym,
kim mamy waciwie by. Faktem jest, e cay Wahazar jest tylko gupi sugesti. Pluje na Wahazara.
Syszycie wszyscy?! By zawsze marionetk w moich rkach. Ja mam instynkt okruciestwa przyznaj to,
ale kto mnie mia zuytkowa, mnie zuytkowa przez marny podstp... Och! Zbyt to jest ohydne, abym
mg o tym mwi. (wskazuje na Wahazara) Oto ten. Ta ndzna kuka z wieczn pian u pyska. Pluj na
siebie i od tej chwili zaczynam Nowe ycie. Bd kanali naprawd.
WINTUSIA
Kamiesz! Kamiesz! Jeste niczym. To on ci wywlk z nicoci. Zabijasz siebie tymi sowami.
O. UNGUENTY
Zaprawd: am bam powiadam wam jak rzek Tytus Czyewski. Ona mwi prawd. Nie wiadomo, co nas
czeka. Chowam si w moj mdro, jak limak w skorup, i czekam, czekam. Czekaem lata cae, mog
poczeka jeszcze. Ale z wami, niedosze Tytany, nie bd tworzy ycia Nowego. Jeden Wahazar godnym
by przymierza ze mn, a oto mamy w miejsce jego zgni kupk bezwadnej materii. Przebaczam
wszystkim.

Zawija si w paszcz z gow i zdaje si spa.


WINTUSIA
Wszyscy kami. Jak dziwnie wszystko si przedstawia! Jestem najstarsza z was wszystkich i wierz, e
dziadzio zwyciy.
RYPMANN
Madame Scabrosa, prosz ukrci t ma. Mam dosy tego. Zaczynam mie nadziej i nie Znios krakania
niedorosych wronit.
SCABROSA
Nic nie chc wiedzie. wintusia jest dam dworu niech si bawi. Ja skoczyam ycie. Mog zosta
kochank tego, co nastpi. Byle tylko nie lee na somie. Och! Sprynowe materace. Och! Bifsteki z
jajami. O! majonezy. Chc mie prymus i maleki pokoik. wintusia, wyrzekam si ciebie na wieki. Niech
przyjdzie ON.

Zakrywa si kodr.
MORBIDETTO
Tak nie mona. Zrbmy bunt. Rozwiemy now gwiazd, tu w tej norze. Stwrzmy projekt Nowego ycia,
ktre by zamio wszystkie plany tego biednego marzyciela. Jestem obiektywny. Mam sd cise okrelony.
Ojcze Unguenty, z tob stworzymy potworny duumwirat przyszoci. Jestem gotw uwierzy we wszystko.
O. UNGUENTY zawinity
Na razie nie. Musiabym wprzd uwierzy w twoj twrcz si, Morbidetto. Nie znam ci i musz przyzna
si na razie pogardzam tob.

Zawija si jeszcze bardziej, jczc z blu.


LUBRICA
Nie ja nie wytrzymam z t podoci. Ja kocham Gyubala jak brata. Jestem z nim w nieszczciu. W tym
jest moja wyszo nad wami.

Idzie do Wahazara, siada przy nim i gadzi go po gowie. Wahazar ley jak martwy.
MORBIDETTO
Mwi wam: zrbmy jawny bunt winiw. Wyjdmy z okrzykiem: Niech yje On. Wszystko jedno, e go
nie znamy. Moe ich jest wielo, moe to tajny rzd, ktry staraem si kiedy uformowa, przyszed do
wadzy. Moe o nas tylko zapomniano. Przypomnijmy si wiatu. Kto za mn?

32

PRZYJEMNIACZEK
Ja. Ja nale do bloku mskiego. Mnie wszystko jedno.

Morbidetto idzie ku drzwiom. Za nim Przyjemniaczek. Za nimi Scabrosa, Lidia, Rypmann,


trzech Katw, O. Pungenty, Pneumatycy Bosi i czterech Perpendykularystw.
O. UNGUENTY
Wstrzymajcie si. To mieszne. Ja przeczuwam wszystko.
WINTUSIA rzuca si do O. Unguentego
Tak, ojcze. My zostaniemy tutaj. Ty i ja. Niech si dzieje, co chce. Ja wierz, e dziadzio zwyciy. On jest
dobry, tylko troch zwariowa. Nie chc z nim mwi teraz, boby mnie nie zrozumia.

O. Unguenty przyciska ja do piersi, jczc z blu. Morbidetto wali we drzwi, stojc na


schodkach. Koo niego skupieni inni.
MORBIDETTO
Hullo... Str... Otworzy tam...

Bije piciami. Drzwi si otwieraj i dzienne wiato wpada do ciemnicy. Wida posta
Mikoaja Kwibuzdy we drzwiach.
KWIBUZDA
A co tam?
MORBIDETTO
Chcemy wyj. W imi tego, ktry nastpi Jeli jest ich wielo uczcimy ich take. Wszystko jedno.
KWIBUZDA
Taaak? Chcecie wyj? To nic dziwnego. Kt by nie chcia wyj z lochu? Tak. Ale to nie jest tak proste,
jak by si wydawa mogo.
MORBIDETTO
Nie artuj, Mikoaju. Pu nas. Wemiemy ze sob Wahazara i poniesiemy go temu, ktry nastpi. Daj nam
tylko wyj.
RYPMANN
No, panie Kwibuzda. Powiedz pan nareszcie, co si stao.
KWIBUZDA
Ano nic. Wszystko w porzdku.
WINTUSIA krzyczy
Ludzie! Zawrcie, pki czas!
SCABROSA
Panie Mikoaju, to nieadnie trzyma nas tak w lochu. Pu nas. Prosimy ci bardzo. My wszyscy
nienawidzimy Wahazara. Naprawd. Ja nie artuj.
MORBIDETTO
Eeee! Co tam bdziemy prosi. Walmy sami, kiedy ten idiota nas nie puszcza.

Wali pici w brzuch Kwibuzd i wydostaje si na wierzch. W tej chwili sycha Straszliwy
ryk Wahazara. Wszyscy si zatrzymuj i jednoczenie, wepchnity na powrt, Morbidetto wali
si na d ze schodkw. We drzwiach tocz si Gwardzici z Gnumbenem na czele. Wszyscy
patrz, na Wahazara.
WAHAZAR wstajc, ryczy i toczy pian
Haaaaaaaaaa!!!!!! (Lubrica, przeraona wywala si na ziemi. Przez drzwi tocz si Gwardzici,
rozpychajc winiw. Drzwi si zamykaj) Haaaa! Teraz wiem wszystko!!! I wycie mogli myle, e mnie
mg kto uwizi? Wy, ndzne dychpki? Haaaaa!!!! Wszawe plemi duchowych niedojadkw. Ja i

33

wizienie! Cha! Cha! Teraz wiem wszystko i wycign z tego konsekwencje. Sami mnie zmuszacie. A kto
mnie zmusza, sam za to odpowiada.

Wszyscy u drzwi padaj na kolana i czogaj si w kierunku Wahazara. Gwardia, pokadajc


si ze miechu, okada pezajcych kolbami.
GOSY
Wasza Jedyno!!!! aski!!!! My nic nie chcielimy! Psychoza wizienna! Mania przeladowcza!
RYPMANN
Stan niepalenia. aski!!
WAHAZAR miejc si dziko
Cha, cha, cha, cha, cha, cha!!! Pezajcie, kundlowate paprochy? Pezajcie, wszawe gangliony!! Tu, tu, bliej!
Liza som, choleryczne pada. Tyta si do woli, papuzie lepe kiszki!!! Cha, cha, cha!
GNUMBEN podchodzi do Wahazara i salutuje
Rozkazy wykonane, Wasza Jedyno!
WAHAZAR dobywajc rewolwer z tylnej kieszeni od portek
Masz w nagrod mier na posterunku, kapitanie. (strzela w Gnumbena, ktry wali si bez jku na ziemi.
Gwardzici staj na baczno. Do pezajcych) Wsta!!! (Wszyscy wstaj) Durnie! Joiopy! Psychiczne
koczkodany! Przebaczam wam wszystko. Jestecie wolni. Lubrica, wstae, u cikiej cholery! Dzinia!
Hullo! Nie robi z was kobietonw. Moecie robi, co si wam ywnie podoba. (Lubrica podnosi si i cauje
Wahazara w rk. Wahazar nie zwraca na to uwagi) Panie Rypmann, pan prowadzi dalej swoje
laboratorium. Tylko ostronie z gruczoami. Paska teoria jest genialna, ale w praktyce: ho, ho, ho, panie
Rypmann, troch ostroniej. (do podoficera gwardzistw) Teee, plutonowy, zostajesz kapitanem i dowdc
gwardii. Rozumiesz?
PLUTONOWY salutujc
Rozkaz, Wasza Jedyno.
WAHAZAR do wintusi
Ty, moje dziecko, zostajesz nadal dam dworu. (do O. Unguentego) Jestem na wp nawrcony na twoj
wiar, Ojcze Unguenty. Sam nie dam rady. Przypuszczam ci do spki. Wahazar, Unguenty et Comp. Co?

O. Unguenty milczy.
WINTUSIA rzucajc si do matki
A co? Nie mwiam? Mamo, podzikuj mi. Przeze mnie nawrci si dziadzio na Now Wiar.

Scabrosa ciska wintusi.


LUBRICA
A ja?
WAHAZAR
Bd, czym chcesz, tylko odczep si ode mnie, moja kochana. Oto wszystko, czego od ciebie wymagam. (do
O. Pungentego) A wy, Ojcze Pungenty, jestecie rwni zeru w tej caej aferze. Bdcie sobie dalej zerem z
waszymi Pneumatykami.
O. PUNGENTY
Dzikuj Waszej Jedynoci za to uwizienie. Wymyliem w skupienia now sekt. Polega to na tym...

Przez drzwi wchodzi Kwibuzda, ubrany jak w akcie I.


WAHAZAR
Potem si rozmwimy. (do O. Unguentego) No, Ojcze Unguenty, prosz na konferencj definitywn.
Zgadzacie si czy nie? Panie profesorze. dawny ucze prosi, i to ucze nie byle jaki sam Gyubal Wahazar
prosi. H? Czy nie za wiele zaszczytu? (pauza) No, Ojcze Unguenty, zgoda?
O. UNGUENTY lec

34

Hm. Mj Boe. Owszem. Zawsze marzyem o przymierzu z tob. Macieju. Tylko dziwn troch form
przybrao to wszystko. Ale w zasadzie zgadzam si. Trudno nic lepszego od ciebie nie znajd. mier
bliska, a droga daleka.
WAHAZAR
Bon! A teraz prosz ze mn na uczt. wintusia, podaj mi rk.

wintusia podbiega do niego.


WINTUSIA
Mj dziadzio! Mj kochany dziadzio! Ja wiedziaam, e si nawrcisz.
WAHAZAR gono
Powiem ci w tajemnicy, moje dziecko, e ja wiedziaem to take. Tylko na co ja si waciwie nawrciem?
Zupenie zapomniaem, kim byem, a dobrze nie wiem, kim jestem.
WINTUSIA
Pniej si dowiesz, dziadziu. Ja ci wszystko sama opowiem. Chodmy teraz.
WAHAZAR
No! Perpendykuy! Bra Fafuata i nie go do zamku. Gwardia baczno! Rwny krok! Marsz!!!

Gwardia idzie naprzd. Perpendykularyci chwytaj O. Unguentego, ktry jczy, ukadaj go


na nosze i id za gwardi. Za nimi Wahazar pod rk ze wintusi. Za nimi Kaci i reszta
publicznoci. Podbiega do Wahazara Morbidetto.
MORBIDETTO
Wasza Jedyno... Czy ja?... Czy bdzie mi wolno?...
WAHAZAR zatrzymuje si
Im wicej niebezpieczn besti jeste, mj drogi Morbidetto, tym wicej mi si podobasz. (Morbidetto cauje
go w rk) Tylko tortur zaniechamy zupenie. Bdziesz teraz torturowa tylko mnie. Zgoda?
MORBIDETTO schylony
Ja nie wytrzymam. Ja pkn!! (nagle podskakuje z radoci) Ale to wcieka komedia jest to wszystko!
WAHAZAR
No, no. Bez przesady. Chodmy.

Idzie ku drzwiom ze wintusi. Za nimi wszyscy pozostali.

35

AKT CZWARTY
Ta sala, co w akcie I. Miedzy kolumnami ogromny ty transparent z napisem czerwonym:
NAWRCENIE GYUBALA WAHAZARA. Niej mniejszy transparent z napisem:
NIECH YJ WAHAZAR I OJCIEC UNGUENTY. Na prawo wzniesiony czarny tron w
te gwiazdy, twarz zwrcony na lewo. Na stopniach tronu stoi O. Unguenty, ubrany jak
w poprzednich aktach, z t rnic, e ma ta szarf przez piersi. Na szarfie z lewej
strony wisi olbrzymi czerwony order w formie gwiazdy. W gbi tum, jak w akcie I.
Sycha zmieszany gwar rozmw i szeptw. W tumie wszyscy z wyjtkiem Wahazara,
Kwibuzdy i wintusi, O. Pungentego i dwch Pneumatykw. Kobiety ubrane jak w akcie I i
II.

O. UNGUENTY stuka t lask w stopnie tronu, szepty uciszaj si


Ndzarze, ebracy Ducha, przeklte krokmory, ktrzycie odprowadzili wiar na cmentarz rozdrobnionych
uniesie. Przede wszystkim precz z pragmatyzmem i rwnouprawnieniem w imi uytecznoci wszelakiej
baliwerni. Jest jedna tylko prawda i jedna tylko wiara z prawdy tej pynca. Precz z intuicj, uwiadomionym
instynktem i tym podobnymi blagami umysowych makrotw. Witam was w imieniu tego, co si za chwil
stanie. Jestem sam, a wiedz mam straszliw. Potrzebuj motoru. Tym motorem bdzie wsplnik mj w
budowie nowego wiata: Gyubal Wahazar.
GOS KOBIECY Z TUMU
To zbyt banalne!!
O. UNGUENTY stuka lask
Ciszej! Jestem zdrw dziki lekom znakomitego Rypmanna, ktry przeszed zreszt na nasz wiar, nie
tracc nic ze swej eksperymentalnej perspiracji i zrcznoci, (kania si Rypmannowi, ktry powiewa w jego
stron rk; Rypmann ubrany jest w czerwony fartuch, z wyszytym na nim tym systemem nerwowym i
czarnymi gruczoami) Fakty przemawiaj za tym, e osobowo nie moe by nieskoczona i dlatego
wszelkie gatunki, wysoko stojce w hierarchii Istnie Poszczeglnych, musz zbija si w kupy wybaczcie:
mwi zupenie popularnie tworzc wstrtne mrowiska bez wiary w Tajemnic Bytu. Wahazar chcia z tym
walczy, ale przez straszn gnb6 rozumu twierdzi, e kultura musi si cofn. Ja, zdobywszy wiedz
ostateczn, zawart w symbolach zrozumiaych dla kadego i dajc si dowolnie popularnie przedstawi,
podobnie jak teoria Einsteina, doszedem do przyjcia pojcia Tajemnicy, ktrej jdro stanowi, oglnie
mwic, ograniczono w Nieskoczonoci. Tajemnica budzi wiar, ale nie tak lub inn, jak tego chc
pragmatyci, tylko wiar opart na Absolutnej Wiedzy. Niech yje wiara jedyna, na zetkniciu poj
sprzecznych i granicznych z Tajemnic Istnienia! (cisza, pauza) Widz, e mnie nie rozumiecie. Nie widz
adnego entuzjazmu na waszych maskach wystraszonego bydostanu. Co to znaczy? Wystpuje Morbidetto,
trzymajc dwa palce do gry jak ucze w klasie.
MORBIDETTO
Pozwl si spyta, Ojcze Unguenty, czym jest Istnienie w caoci?
O. UNGUENTY

Sowo wynalezione przez Jana yznowskiego. (Przyp. aut.)

36

Albo jest w granicy Istnieniem Poszczeglnym, albo organizacj takowych, jak na przykad wszystkie
roliny. Nie moe by zbiorowiskiem jedynie, bo wtedy nie moglibymy przyj ruchu ukadw martwych,
ktre skadaj si z Istnie Poszczeglnych, z istot ywych. Nie mogoby by pogldu fizycznego, ktry
przyj musimy.
GOS KOBIECY Z TUMU
To nudne! To nie jest wiara! To jest zwyke piowanie ganglionw dawno zdechymi pojciami.
O. UNGUENTY
Ciszej!!
MORBIDETTO
Nie mog zrozumie tego: albo, albo. Albo jest Istota Najwysza, albo jej nie ma. Nikt nie moe uwierzy
w albo, albo, musi mie jeden przedmiot wiary.
GOS Z TUMU
Nieprawda!!! Jest tylko jedno rozwizanie.
O. UNGUENTY rozstawiajc rce
Twrzcie sekty. Nikt wam nie broni. Wahazar to poj i jest ze mn.
GOS MSKI Z TUMU
A do jakiej sekty naley Wahazar? Do sekty Jednoci czy do Wieloci Organizacji?
O. UNGUENTY
Wahazar jest ze mn. Stoimy ponad sektami. Tylko najwysze duchy mog sta na stanowisku dwoistym.
Ale wybr jednego z punktw widzenia nie przeczy Prawdzie Absolutnej. Oto wyszo Wiary opartej o
bezwzgldn wiedz. Fenomenologici mogliby doj do tego, ale nie maj odwagi. My mamy szalecz
odwag myli. My Tajemnic trzymamy za rogi jak byka. (Gone rozmowy w tumie.) To nic, kcie si.
Twrzcie sekty! Otwieramy wolne kolegia najwyszej wiedzy. Wszystko bdzie wyjanione i nie ma idioty,
ktry by tego nie poj. Stworzymy ycie przepojone w swej codziennoci Tajemnic Najwysz! Szewc
robic buty bdzie przeywa to samo, co dotd byo tylko udziaem duchw najwyszych. Bdzie
przeywa, ale w formie popularnej, tak jak robotnicy dzisiejsi myl o Einsteinie na rwni z wielkimi
panami fizyki i matematyki.
GOS MSKI Z TUMU
Dosy tego! Tu nie jest kolegium. Mymy przyszli na uroczysto! My chcemy nowego ycia, a nie nudnych
wykadw.
O. UNGUENTY
Rozumiem wasz byskotliwo nieistotnych poda i obiecuj, e stanie si im zado. Kada teoria
fizyczna, ukrcona naleycie w jej metafizycznej zachannoci, znajdzie miejsce w naszym systemie. Pan
Rypmann transformuje osobowo. Powiem poufnie, e przeszczepiwszy mi pewne gruczoy z mego
wsplnika powoli zmienia mnie w Wahazara. Czuj nieogarnione moliwoci. Rozpad atomw psychicznych
wcigam, jako genialn koncepcj, w mj system.
RYPMANN wystpujc na pierwszy plan u stp tronu
Panowie i panie, dotd przetwarzalimy gwatem. Teraz stworzymy takie warunki, e gatunki
nieodpowiednie wymr same. Miaem si za czarodzieja. Ja chciaem te by Wahazarem, ale tu moja
wiedza prysa. Nie kade gruczoy przyjmuj si na kadym. To jest straszliwa prawda mojej metabiochemii.
Zindywidualizowanie gruczolizacji zawdziczam to teoretycznym pracom Ojca Unguentego, ktry w
genialnej swej dedoindukcji introspekcyjnej prosz nie pomiesza tego pojcia z dadaizmem przewidzia
nawet ten wypadek. Po prostu wya ze skry z radoci! Cudowne rzeczy nas czekaj! Kto chce, naprawd
chce, moe by wszystkim w granicach transformacyjnoci systemu cerebrospralnego. A i na samo
powstawanie nowych ganglionw zdobdziemy z czasem wpywy, uwiadomione wol twrczoci nowego
typu Istnie Poszczeglnych. Jestem szczliwy i wy take! Jutro nie ma midzy nami rnic. Zaleje nas od
wewntrz piekielne objawienie transformacji wedug moich wzorw, synnych tablic Rypmanna! Ludzie!
Czy wy rozumiecie? Kady bdzie tym, tamtym, kobiety, mczyni jedna kasza transformacyjnych
moliwoci, dopasowa i przystosowa. To nie s bzdury! To jest cudowna prawda! Szmer uwielbienia w
tumie.

37

GOSY
Niech yje Rypmann!!! Nowe ycie!!! Precz z mistycznym bajdurzeniem!!! Biologiczna Prawda!
Gruczoy!!! Hurrah!!!
RYPMANN wskazuje na O. Unguentego
Jemu to zawdziczacie! On rozwietli wielk ide moje eksperymentalne zdolnoci. Bez niego bybym
niczym. Padajcie na brzuchy.

Pada przed O. Unguentym. Cay tum robi to samo z wyjtkiem jednego Morbidetta.
GOSY ZDUSZONE LECYCH NA BRZUCHU
Niech yje Unguenty!! Niech yje transformacja!! Niech yje rozpad psychicznych atomw!!

Drzwi na lewo otwieraj si i wchodzi Kwibuzda w czerwonym kostiumie, z t gwiazd na


brzuchu i w olbrzymiej tej bermycy na gowie.
KWIBUZDA melduje
Ich Jedynoci: Gyubal Wahazar i duchowa crka Jego, wintusia Macabrescu!!!
Bezporednio po tym wchodzi Gyubal Wahazar w stroju perpendykularysty z tak sam t szarf jak O.
Unguenty, prowadzc pod rk wintusi, ubran tak jak w akcie III, z cytrynowotym woalem na gowie.
wintusia trzyma w rku bukiet rowych r. Orkiestra za scen gra kawaleryjskiego marsza.
WAHAZAR bardzo gono
Trudno. Trzeba przebrn przez wszystkie upokorzenia. Walmy dalej.
WINTUSIA gono, piskliwie
Dziadziu, bd spokojny. Ja jestem przy tobie. Orkiestra przestaje gra urywa w p taktu.
WAHAZAR
Dobrze. Dzikuj ci moje dziecko. Tylko nudno mi strasznie! Nic a nic mnie nie bawi caa ta historia.

Zblia si do tronu. Morbidetto wyjmuj spod spdniczki niebieskie lasso i staje u otwartych
drzwi na lewo.
WINTUSIA
Ka im powsta, dziadziu.
WAHAZAR ryczy, toczc pian
Haaaaaaaaaaaa!!!!! Wsta!!!!!! (Wszyscy podnosz si. Przecieraj oczy, rozgldaj si gupkowato, jak
ludzie zbudzeni ze snu. Szemrania w tumie.) Milcze!!!!! (cisza; spokojnie) Jestem oto caa prawda
wycinita z tego ohydnego faktu. Szybko skoczmy t komedi. yj po moim wasnym kocu. Powiem
wam tajemnic: Rypmann we nie wyci mi jaki gruczo i wszczepi go, rwnie we nie, Ojcu
Unguentemu. (Wskazuje na O. Unguentego) Jestem manekinem i speni wszystko do koca.
WINTUSIA
Dziadziu, uspokj si. To nieprawda.

O. Unguenty patrzy oniemiay, rozstawiajc rce z przeraenia.


WAHAZAR
Sta mnie na to, eby kama7. (do O. Unguentego) Zaczynaj pan, panie profesorze.
O. UNGUENTY z umiechem
Zaczynam. Suchajcie mnie, wierni wyznawcy.
(piewa drcym gosem bez okrelonej melodii)
Oto ja oto on.
W duszy bije jaki dzwon.
W duszy dzwoni mi dzwoneczki.
Chodcie, siostry i syneczki. Jestem jeden,
Jest nas dwch.
7

Tak ma by.(Przyp. aut.)

38

To jest Eden,
Mikki puch.
Edredony i Edeny,
Maki, bratki i werbeny
Zamieniaj kwiaty w puch
I w otchaniach zamar ruch.
W brzuch go buch!
W brzuch go buch!
Prawda czeka,
Lni samotnie,
Wieloznacznie, wielokrotnie,
Okociem bezdni dech!
Prawd w rodku porost mech!
Wielokrotnie a samotnie,
W czarnych gbiach pustych ech
Dopeniem penej czary.
Wstacie, wszystkie wieszczki, mary,
Oto trup oto trup...
We, jak z ptaszka pirka skub.
Gdy ju z duszy nie ma nic,
Z wielkiej duszy,
Co po uszy
W mgle przeznacze utaplana,
Zagwazdrana, zagmatwana.
Ju nie starczy,
By na tarczy
Zbudzi ycie misnych kup.
Kup za bezcen ciao, kup!
Cho str wieczny cicho warczy,
Ty w tajemnic jdrze dub.
Cho strach Prawd przefrymarczy,
Rb za wszystkich, wszystko rb.
(mwi) Wybaczcie, pastwo. Jestem filozof cisy, a nie poeta. Zaimprowizowaem wierszyk taki, na jaki
mnie byo sta. (do Wahazara) Klknij, Wahazarze, i usymbolizuj twoj jedno z wieczyst Prawd. I ty te
klknij, wintusiu, niewiadome dziecko perwersyjnej dzy.

Wahazar i wintusia klkaj u stp tronu.


GOSY Z TUMU
To jest wstrtna komedia.

Slycha bicie wielkiego dzwonu za scen.


O. UNGUENTY
Im wstrtniejsza, tym wiksze mog by jej skutki. Prawda musi owin si w paszcz faszu, aby by
powabniejsz. Przecie prawdy was nudz. Chcielicie obrzdku macie go. (tonem namaszczonym)
Oto ona oto on,
Dziwnie bije dziwny dzwon
I przewala swoje dwiki
Pod ten tron (innym tonem)
Pod mj tron.
Sysz stki,
Sysz jki,
To tum orze tward ziemi
I rozprasza Prawdy siemi
Na oddzielnych mzgw up.
Ty go skup
I ty, siostrzyczko,
Ty wyschnita blada tyczko,
Tw samotni daj na up.
Oddaj wadcy jedynemu
Bardzo, bardzo wszechmocnemu.

39

(mwi) Wybaczcie pastwo, improwizuj, a poet nie byem nigdy. To przeklestwo caego mego ycia.
(cauje Wahazara i wintusi w czoa) A teraz dosy obrzdkw. Nigdy nie byem specjalist od tych
przeytkw zamaskowanej Prawdy. Teraz suchaj mnie, Gyubalu Wahazarze: jeste typem najlichszego
komedianta, jaki znam, typem najprzwrotniejszym, ktry przez perwersj doszed do zupenego wadania
ciaem, typem zwyrodniaego wadcy, przed ktrym ukorzy by si mogli najbardziej niemoralni z cezarw i
perskich satrapw...
WAHAZAR przerywa mu
Ach! gdyby tak byo! Ale nawet i to nie...
O.UNGUENTY
Chcesz mnie upodli i unieszkodliwi wasn tw niby szczeroci? Dobrze. Jeste zupenym zerem. I ty, i
ci, co przed tob byli, ci przeklci spoecznicy, powicajcy si dla oglnego dobra. Wszystko to s ochapy
czego niepowrotnie utraconego. Chyba e zwyciy to, czego chc ja. Rozumiesz? nie ma ci wcale.
WAHAZAR klczc; zimno
Nie mog si [nie] zgodzi na wszystko. Faktem jest, e jest to najdziwniejsza chwila w moim yciu: nie
wiem, kim jestem. Czy rozumiesz, przewrotny starcze? Ty nie wiesz, co to znaczy nie wiedzie, kim si jest.
Haaaa!!!

Ryczy krtko, klczc. Po czym milczy.


O. UNGUENTY triumfalnie do tumu
Zwyciyem go, zwyciyem zupenie. On nawet nie moe by moim motorem. Wahazarze, nie istniejesz
dla mnie, a przez to nie istniejesz zupenie. Nie ma ci. Powiedz, e ci nie ma. Uciesz biednego starca i
mczennika twoj ostatni spowiedzi.
WAHAZAR wstajc; wintusia klczy dalej
Nie ma to za mao. yj w nieokrelonoci. Zdaje mi si, e jestem wszystkim. Nasycam si caym
Istnieniem. Pry si wszystko w Nieskoczono! Zabijcie mnie, bo pkn z zachwytu nad samym sob.
Och! Co za szczcie! Co za rozkosz! Nie wiedzie, kim si jest by wszystkim!!!

Wyciga rce przed siebie w dzikim zachwycie. wintusia wstaje.


WINTUSIA
Dziadziu, dziadziu! Nie bd taki pikny! Nie mw tak... Zastyga w zachwycie, patrzc na Wahazara.
O. UNGUENTY dajc znak Morbidettowi
Morbidetto, czas ju, czas najwyszy!
Morbidetto rzuca si od drzwi i zarzuca lasso na szyj Wahazara. Wahazar pada w ty z wycignitymi naprzd
rkami. Morbidetto ciga stryczek, stajc nog na piersi Wahazara. Wahazar kopie par razy nogami i kona.
Cisza.
WINTUSIA pada na trupa Wahazara
Ja jego jednego kochaam!!!

Obejmuje go i zastyga w tej pozie.


O. UNGUENTY
Stao si! Jestemy wolni. Panie Rypmann, zaraz wyci mu gruczoy, te wie pan Carioxitates Rypmanni,
i przygotowa dla mnie iniekcj, pki ciepe. Jestem stary, ale siy mam za dziesiciu. No, panie Rypmann,
rusz si pan. (Szemranie w tumie. O. Unguenty wiszcz na palcach. Przez lewe drzwi wbiega Gwardia z
plutonowym ubranym tak jak Gnumben. Przez rodkowe drzwi przepycha si przez tum O. Pungenty z
dwoma Pneumatykami.) Wygna wszystkich na podwrze. Tam bdzie odczytany nowy edykt. Jestem teraz
Unguenty Wahazar w jednej osobie. Byem nim zawsze. Na bagnety!!

Gwardia idzie z bagnetami na tum, ktry toczy si we drzwiach. Morbidetto zdejmuje nog z
trupa Wahazara, wyrywajc j spod lecej wintusi, puszcza lasso i staje na lewo z
zaoonymi rkami, patrzc z umiechem na to, co si dzieje. Zostaj na sali: Kwibuzda, O.
Pungenty z dwoma Pneumatykami, Lubrica z Przyjemniaczkiem i Scabrosa, I, II i III Kat, i
czterech Perpendykularystw, trzymaj si wgbi na lewo. Scabrosa zblia si do wintusi i
obejmujej delikatnie, lec na trupie Wahazara. Gwardzici staj u drzwi rodkowych.

40

SCABROSA
Biedne, biedne dziecko...
O. UNGUENTY zstpujc z tronu
Morbidetto, teraz jeste mj. Bdziesz moim motorem, moim wypoczynkiem, moim nadwornym bezsensem
ycia. Odpocz mona tylko w zupenym bezsensie.

Rypmann stoi wpatrzony ponuro w grup: Wahazar wintusia Scabrosa.


MORBIDETTO
Tak, Wasza Jedyno. Jestem twj. Tamto wszystko to byo przedwstpne preludium do rzeczy naprawd
istotnych.
O. UNGUENTY
O, jake jestem szczliwy, jak piekielnie jestem szczliwy! Rozpra si we mnie modo ducha w
nieeuklidesowych napiciach wielowymiarowej, amorficznej przestrzeni. Chod, Morbidetto: obmylimy
teraz nowy program, bdcy syntez obdu Wahazara z najwyszym sensem mojej Absolutnej Prawdy.
(Morbidetto umiecha si lubienie. O. Unguenty wychodzi, wsparty na jego ramieniu, przez drzwi rodkowe.
We drzwiach odwraca si i mwi) Panie Rypmann, dosy sentymentw. Nie zwaaj pan na t czu scen i
pracuj pan w swojej specjalnoci, w gruczoach. Cha, cha!

Wychodz.
RYPMANN do Scabrosy i wintusi
Panie wybacz, ale musz speni mj obowizek, pki jeszcze tkanki s ywe. Za kwadrans moe by za
pno. Wycicie za za ycia grozio natychmiastow mierci,
SCABROSA podnoszc si
Rypmann, nie bd pan okrutnym. Przecie to jest jej ojciec. Ona to czuje i dlatego tak rozpacza.

wintusia wstaje nagle.


WINTUSIA tonem obojtnym
Taaak? Nie wiedziaam o tym. Mylaam, e to by czysty przypadek, e ja go tak kochaam. Ale jeli jest
moim ojcem, to wszystko mi jedno. Bierzcie go, Rypmann.

Scabrosa patrzy na ni ze zdumieniem.


RYPMANN
Dziwne s te perwersje stanw podwiadomych. Tu adne gruczoy nie pomog. (do Gwardii) Wynie ciao
Jego Byej Jedynoci do gabinetu biochemicznego.

Gwardzici bior ciao Wahazara i nios na lewo. Przez drzwi rodkowe wchodzi O.
Unguenty, za nim idzie Morbidetto. Lubrica nagle rzuca si za Gwardzistami nioscymi ciao.
LUBRICA
Ja jedna naprawd mogam go ocali. Och! Co za potworne wistwo!

Wybiega na lewo.
O. UNGUENTY
Panie Rypmann, straszne s gbie perwersyjnej duszy tej kanalii. (Wskazuje na Morbidetta) Ju si nigdy od
niego nie uwolni.
RYPMANN
To jest ju przeklestwo wielkich, e musz zawsze znale jak ohydn wesz, ktra ich ssie. Id nie mam
czasu na rzeczy yciowotechniczne.
Idzie na lewo
O. UNGUENTY woa za nim
A nie zapomnij pan o iniekcjach, doktorze. (siada na stopniach tronu) Zmczyem si. Musz pozosta z
kim zupelnie prostym i nieznanym. Musz odpocz. Kwibuzda! chod do mnie na ma rozmwk.
(Kwibuzda staje przy nim). Daj mi rk. Jestem saby. (do Ojca Pungentego) No bracie i Fafuacie, co ci
nakazuje intuicja w tej jedynej chwili? Ciekawy jestem, czy wiesz, co myl?

41

O. PUNGENTY wskazuje na wintusi


Zabi t ma? Za wiele wie.
O. UNGUENTY
Tak. Masz niesychan intuicj ycia. Bdziesz tym, ktrym ja miaem by dla Wahazara. Jestem Wahazar II.
Troch jestem stary, ale trudno. Zastpisz mnie w tym piekielnym szeciowymiarowym kontinuum
Absolutnego Nonsensu.

O. Pungenty rzuca si na wintusi i zaczyna j dusi. wintusia poddaje mu si bezwadnie.


Scabrosa patrzy na to, nie mogc si ruszy z miejsca.
MORBIDETTO
Cha! cha! cha! Teraz widz ca wyszo nowego systemu. Cudowne przezwycienie wszystkich
skrupuw. Tego wanie nam brakowao: mnie i Wahazarowi.

Wbiega z lewej strony Lubrica.


LUBRICA
Wal, Przyjemniaczku!! Popisz si raz w yciu, mj syneczku!!

Daje mu sztylet. Przyjemniaczek rzuca si i przebija Ojca Pungentego, ktry wali si na


wintusi. wintusia zrywa si spod niego. Pneumatycy api Przyjemniaczka pod pachy.
WINTUSIA dyszc
Dzikuj ci, Przyjemniaczku. Bior ci na wychowanie i rcz, e zrobi z ciebie kogo, (do Pneumatykw)
Puci go w tej chwili!!

Pneumatycy puszczaj Przyjemniaczka, ktry wali si na brzuch przed wintusi.


PRZYJEMNIACZEK lec
Wyrzekam si bloku mskiego: jestem twj.

wintusia cauje go w gow.


O. UNGUENTY obdnie
No, dobrze, ale co to wszystko znaczy?
MORBIDETTO
No, no, no, Ojcze Unguenty, nie przeraajcie si. Jest to jeden z tych problemw, ktre uwypukl tylko
wielko naszych koncepcji. Musimy mie to, kontrast, jaki repusuar. Inaczej nikt nas nie zobaczy, nikt nas
nie odrni od reszty. Zostaw ich tak, jak s. Kady musi mie swoje niebezpieczestwa, i my take.
O. UNGUENTY
Moe masz racj, Morbidetto. Jako teoretyk ycia jeste niezrwnany.

wintusia tuli do piersi paczcego Przyjemniaczka. Zza drzwi czerwonych ukazuje si gowa
Rypmanna.
RYPMANN
Iniekcja dla Waszej Jedynoci gotowa. Wszystkie gruczoy Wahazara mam w rku. Prosz si spieszy, bo
ostygnie.
O. UNGUENTY
Czy aby nie za pno? Boj si tej ostatniej transformacji.
MORBIDETTO
Ale id prdzej, Wasza Jedyno. Na nic nigdy nie jest za pno, jeli si nic ju przed sob nie ma. Wal,
stary gracie!

Popycha go ze miechem ku lewym drzwiom. Wychodz.


WINTUSIA
Nie pacz, Przyjemniaczku. My im kiedy pokaemy prawd. Tylko, pki czas nie nadejdzie, ucz si jak
wcieky. Zaciij zby i ucz si. Czy mi przyrzekasz?

42

PRZYJEMNIACZEK kajc
Tak, tak. Przyrzekam. Bd silny jak dziadzia Wahazar, jak sam Ojciec Unguenty, jak Morbidetto. Ja nie
rozumiem jeszcze wszystkiego, ale wiem. Naprawd wiem. Czy wierzysz mi, wintusia?
WINTUSIA obejmujc go
Wierz. Zupenie ci wierz. Ale teraz chod odpocz i pobawi si ze mn lalkami.

Cignie go na lewo. Wychodz.


SCABROSA patrzc za nimi
Biedne, biedne dzieci, gdyby wiedziay, co je czeka!
KWIBUZDA
Ale to nic, prosz askawej pani! Zmieni si, przystosuj, dopasuj si, zrobi si im jeszcze jakie nowe
iniekcje. Ju tam dla nich pan Rypmann wymyli now sztuk.

Obejmuje j i cauje w usta. W gbi trzech Katw, dwch Pneumatykw i czterech


Perpendykularystw wybucha dzikim miechem.
SCABROSA poddajc si Kwibudzie
Ach! ach! ach! A jednak ostatni urok ycia prys wraz ze mierci Wahazara...

Kurtyna

14 X1 1921

43