Vous êtes sur la page 1sur 66

G E O F F R E Y HODSON

MEDYTACJE
O ŻYCIU TEOZOFICZNYM

RAVI
Łódź 1994
Tytuł oryginału: Medilations on occult life

1937 Adyar India Madras

Wykonanie okładki: Agencja MASTER

Skład i łamanie: SOURCE s.c.

ISBN 83-85997-14-8

Wydanie I, Łódź 1994


Wydawnictwo RAVI

ul. Podrzeczna 8/4, 91-006 Łódź


tel. (42) 54-03-47
SPIS TREŚCI

Słowo wstępne autora.......7


ROZDZIAŁ I.................................................................................9
Ścieżka przyspieszonego zwycięstwa. Życie uduchowione.
ROZDZIAŁ II..............................................................................13
Mózg i ciało. Sen. Czysty pokarm. Uregulowany dzień życia.
Czystość ciała koniecznością duchowego wzrostu.
Medytacja. Gruczoły szyszynki i przysadki.
ROZDZIAŁ III.............................................................................19
Cztery triady i ich odpowiedniki.
Siedem dźwięków i ich wyrazy. Świątynia Natury.
ROZDZIAŁ IV.............................................................................25
Życie i forma. Droga w zwyż. Starsi i młodsi bracia.
ROZDZIAŁ V..............................................................................29
Droga wyzwolenia. Mistrzostwo.
ROZDZIAŁ VI.............................................................................31
Wola Mistrza, Jego miłość, Jego wiedza, Jego praca.
ROZDZIAŁ VII...........................................................................37
Istota mistrzostwa.
ROZDZIAŁ VIII..........................................................................41
Wielkie Białe Braterstwo. Jego siedmioraka praca. Droga do
Mistrzów. Ich życie i działalność.
ROZDZIAŁ IX.............................................................................49
Życie ucznia. Jego przyjęcie i jego praca. Okultyzm
dla ludzi Zachodu. Sprawy gospodarcze, sztuka i wychowanie.
ROZDZIAŁ X..............................................................................55
Uczniostwo. Mistyczne i okultystyczne życie ucznia. Wizja całości.
ROZDZIAŁ XI.............................................................................63
Niezupełna doskonałość. Praca ucznia. Konieczność czystości.
Kosmiczna miłość.
ROZDZIAŁ XII..........................................................................69
Wartość medytacji. Ścieżka przyspieszonego rozwoju.
Wychowanie okultystyczne.
ROZDZIAŁ XIII..........................................................................73
Uczeń przyjęty. Ponowne narodzenie.
Wtajemniczenie. Strumień Życia. Praca Wtajemniczonego.
ROZDZIAŁ XIV..........................................................................79
Pozaplanetarny zakres działania Adepta. Uświęcone życie.
ROZDZIAŁ XV .................................83
Makrokosmos i mikrokosmos. Wizja całości.
ROZDZIAŁ XVI........................................................................87
Fragment i całość. Źródło Życia. Istota piękna.
ROZDZIAŁ XVII...............91
Walka w niebiosach. Walka w człowieku. Zwycięstwo.
ROZDZIAŁ XVIII.......................................................................95
Bóg geometryzuje. Duchowe symbole w królestwach minerałów,
roślin, zwierząt i ludzi.
ROZDZIAŁ XIX..........................................................................99
Od człowieka do ponadczłowieka. Symbol stożka. Wszechobecny
Umysł.
ROZDZIAŁ XX.........................................................................103
Opieka aniołów. Opieka Adeptów.
UWAGI KOŃCOWE.................................................................109
Pokój. Piękno. Trójjedyny Bóg.
SŁOWO WSTĘPNE AUTORA

Książka niniejsza nie została opublikowana jako podręcznik dający kompletny


opis tematu. Składa się ona ze zbioru idei, które pojawiły się w umyśle autora
podczas prób udowodniania niektórych okultystycznych nauk.
Jak sugeruje tytuł (oryginalny: Medytacje o życiu okultystycznym), metoda tych
prób polegała na medytacji, w czasie której uwaga skupiona była na podstawach
wiedzu okultystycznej z dołożeniem starań przełożenia ich na doświadczenia.
Autor odłącza się od okultystycznych pretensji, w szczególności takich które
mogłyby służyć do wyciągania wniosków na temat referencji w sprawie
uczniostwa czy inicjacji. Dzięki medytacjom i aspiracji można sięgnąć do wiedzy
z okresu ewolucji, które nastąpią w przyszłości. Aspirant po namyśle
rzeczywiście spróbuje wyobrazić sobie ścieżkę przed sobą, zdobyć uprzednią
znajomość szczytów, które później ma nadzieję osiągnąć.
W przypadku autora wewnętrzne uświadomienie sobie, jakiego się doczekał,
często połączone było z przypływem rozświetlających idei. Autor przeznacza
niniejszą książkę do publikacji w nadziei, że może ona służyć jako punkt wyjścia
dla podobnych podróży, podejmowanych przez innych.
ROZDZIAŁ I

Ścieżka przyspieszonego zwycięstwa.


Życie uduchowione.

Odkąd człowiek stał się samoświadomą istotą, posiada moc poddania się
procesowi duchowego przyspieszonego rozwoju i samodoskonalenia się. Może
przyspieszyć osiąganie swojego celu poprzez przemyślane zastosowanie w
intensywnej formie reguł, które rządzą normalnym wzrostem.
Proces ten składa się z wielokrotnego lub do końca kontynuowanego
akcentowania tego wszystkiego, co jest samo w sobie duchowe w takich sferach,
jak myśl, uczucie, motyw i zachowanie się - oraz z pełnego eliminowania z tych
czterech aspektów jego osobowego życia tego wszystkiego, co jest
przeciwieństwem duchowego ideału. Nasuwa to wniosek wprowadzenia systemu
ciągłego obserwowania siebie i korygowania swego postępowania w swerze
mentalnej i emocjonalnej.
Takie systematyczne przyspieszanie swojego rozwoju powoduje u neofity
narastanie konfliktu. Wszystko, co w jego charakterze pochodzi od materii
sprzeciwia się procesowi uduchowienia, próbuje unikać jego mentalnej kontroli.
Klucz do sukcesu znajduje się więc w kontrolowaniu swojego umysłu i na
opanowanie tego aspirant musi skierować całą swoją energię. Uczyni to
skutecznie odrzucając tak dalece, jak to jest możliwe, impulsy i podniety swojej
emocjonalnej natury i wymagania swojego ciała - oraz koncentrując się na
opanowaniu swojego umysłu.
Człowiek jako osobowość staje się najpierw istotą myślącą; energia
Samoświadomie kierowanych myśli jest myślą przewodnią jego materialnej
egzystencji i odróżnia go od zwierzęcia. Dlatego umysł jego jest najbardziej
skutecznym środkiem samoobrony, jego najbardziej odpowiednią strażnicą,
punktem obserwacyjnym oraz najbardziej skutecznym i wpływowym czynnikiem.
Umysł jest kluczową pozycją, która musi być opanowana i utrzymana przez cały
okres zmagania.
Opanowanie umysłu wymaga wycofania świadomości ze sfery uczucia i działania
w sferę intelektu - dopóki nie poszerzy się charakter czystej umysłowej
świadomości. Zainteresowanie życiem musi przybierać coraz bardziej cechy
intelektualne i duchowe - stanu duchowego charakteryzującego się
oczyszczonym i opanowanym uczuciem.
Praca, nauka i wypoczynek muszą przybierać cechy intelektualne i duchowe
dopóki neofita nie nauczy się żyć w sferze myśli oraz rządzić i kierować swoim
życiem za pomocą intelektu. W rezultacie jego osobiste życie stanie się
uszlachetnione i oczyszczone.
Prostota i ćwiczenia będą wytyczały przebieg jego życia; powściągliwość i
dostojeństwo będą cechować jego mowę i postawę. A jednak pozostanie u niego
gorące serce, przyjaźń i gotowość pomagania swoim bliźnim, zwłaszcza
kierującym się w stronę ścieżki ku szybkiemu zwycięstwu.
Te ogólne metody samouduchowienia muszą być połączone z systematycznym
uprawianiem ćwiczeń duchowych, zmierzających po części do ustanowienia
ogniska świadomości w wyższym umyśle, po części do wzmocnienia i
podtrzymania kontroli umysłu nad zachowaniem się, a częściowo do rozwijania
zdolności abstrakcyjnego myślenia. Później intuicyjna świadomość musi ulec
poszerzeniu w kierunku przygotowania się do osiągnięcia wyższych stanów
samourzeczywistnienia, osiągnięcia duchowej woli.
Nieodzowne ćwiczenia polegają na wewnętrznym studiowaniu odwiecznych
prawd przy pomocy medytacji i kontemplacji. Niektóre z tych prawd są
przedstawione w dalszych rozdziałach niniejszej książki.
Te i inne prawdy okazują się podłożem światowych religii i neofita nastawia się
na ich studiowanie. Umysł i intuicja muszą się przyłożyć do studiowania
przynoszących natchnienie ezoterycznych nauk, szczegolnie tych, w których
można zauważyć sens ezoteryczny. Dzięki tym ćwiczeniom uczeń będzie
gromadził materiały do rozwoju mocy duchowych prawd i musi je systematycznie
prowadzić dalej, aby je przemienić na realne dla siebie. Musi się rozwijać jako
„znawca" prawdy.
Osiągnie to przez doświadczenie, którego technika będzie się zmieniać dla
każdego indywidualnie. Metoda destylacji mądrości z pism świętych różnych
religii przynosi każdemu objawienie prawdy i kładzie nacisk na jej stronę
mentalną, póki się nie sprowadzi do elementów zasadniczych. To elementy
zasadnicze są brane pod uwagę w głębokiej medytacji, póki nie pojmie się
całkowicie ich znaczenia i nie odkryje się ich użyteczności dla życia.
Wymaga to początkowo umysłowego wysiłku, zmuszania umysłu do
zatrzymywania się z nierozkołysaną uwagą na wybranym przedmiocie z
zamiarem wniknięcia do jego istoty. Sukaes jest możliwy, ponieważ prawda jest
reprezentowana w świadomości każdego człowieka a neofita ma możność,
poprzez czystość obecnej w nim, a poszukiwanej prawdy, uświadomienia jej jako
przedmiotu swojej medytacji. Dzięki studiowaniu zewnętrznych wyrażeń prawdy
staje się rzecznikiem dostrzegania prawdy w sobie samym.
ROZDZIAŁ II

Mózg i ciało. Sen. Czysty pokarm. Uregulowany dzień tycia. Czystość ciała
koniecznością duchowego wzrostu. Medytacja. Gruczoły szyszynki i
przysadki.

Skoro mózg odgrywa nader ważną rolę w postrzeganiu prawdy w czasie


rozwijania świadomości, neofita musi zrozumieć zarówno mechanizm jak i
ewolucję mózgu. Medytacje wspomniane w poprzednim rozdziale, jeśli są
wykonywane wytrwale, stopniowo zmieniają stan mózgu. Zarówno czynności
komórek jak i rozpiętość reagowania na wibracje powiększa się; następuje
ożywienie składników atomów, kiedy zmusza sieje, przez skoncentrowanie siły
myśli, do przenoszenia siły, energii życiowej i informacji z ponadmentalnych sfer
świadomości.
Zdrowy mózg wysila się przez rozważania o abstrakcyjnych i du\chowych
prawdach, a neofita musi wykonywać ćwiczenia bardzo starannie, żeby swoim
entuzjazmem nie zaszkodzić mu. Nieznaczny ból czy ospałość jest przestrogą,
że wysiłek doprowadził do niebezpiecznego punktu, przy którym może się
przydarzyć długotrwałe uszkodzenie. Przy takich oznakach należy przerwać
rozważanie lub dokonać zmiany jej formy. Forma wywołująca ból powinna być
poddana badaniu i eksperymentom wykonywanym z najwyższą starannością;
brak bólu jest sygnałem, że ćwiczenie jest bezpieczne.
Trening mózgu u duchowego neofity musi przebiegać praktycznie ciągle podczas
rozbudzania świadomości. Jeśli osłabienie nadzoru byłoby za wielkie, jeśli
miałoby miejsce zbyt głębokie zejście w prostackie i materialne myśli, proces
ożywiania umysłu nie tylko by się opóźniał, a wysiłki przy rozważaniach
okazałyby się nieudane, ich oddziaływanie posłużyłoby dla przeciwstawnego
kierunku. Rozpiętość reakcji na wibracje zmniejszyłaby się, a ewolucja atomów
uległaby zwolnieniu.
Mózg musi być traktowany jako delikatne i niezwykle wartościowe
narzędzie, które - w rezultacie swojego kontaktu z pracą w świecie - ustawicznie
ulega stępieniu i konsekwentnie wymaga bezustannego, ponownego
naostrzenia. Osiąga się to przez medytację - opanowanie myśli, rozważne
unikanie myślenia osłabiającego duchową świadomość, przez uporządkowane
życie i właściwe jedzenie. Wszelkie mięsne pokarmy brudzą strumień krwi i
wywołują otępienie mózgu. Pokarmy takie wzmagają także skłonność do
ordynarnych myśli i uczuć. Świeże owoce i warzywa, zwłaszcza surowe
pokarmy, oczyszczają krew i ożywiają ciało i mózg.
Aspiranci Zachodu, którzy podejmują praktykę medytacji w sposób
systematyczny i poważny, wymagają długiego snu. W czasie godzin snu mózg
przychodzi do sił po przemęczeniu dzienną aktywnością i w ten sposób staje się
zdolny do reagowania bardziej dokładnie na rezultaty medytacji. Dlatego -
podczas przyspieszania postępu - potrzeba dużo odpoczynku szczególnie we
wcześniejszych stadiach, a wczesne udawanie się do sypialni jest wskazane.
Napoje alkoholowe, umożliwiające zmęczonemu systemowi nerwowemu
kontynuowanie swojej pracy, są szkodliwe. Systematyczność i porządek w
codziennym życiu wykazują ich nieprzydatność i zbyteczność.
Codzienne czynności muszą mieć swój cel i być tak rozłożone, aby bezpośrednio
wiązały się z dążeniem do odkrycia siebie i samooświecenia. Działania nie
prowadzące do tego celu należy wyeliminować.
Otoczenie początkującego aspiranta może z początku przeszkadzać w
spełnieniu tych warunków, ale kiedy czymi on postępy, środowisko to bądź
ulegnie zmianie, bądź też dostosuje się do jego duchowych potrzeb. Rozwój, jaki
jeszcze będzie mieć miejsce, może wydawać się powolny, ale we właściwej
proporcji do tempa przemian w badaczu. Środowisko jednostki ludzkiej zawiera
wszystko, czego wymaga jego ewolucyjne wychowanie. Człowiek duchowo
rozbudzony i wchodzący nagle w ściślejszy związek z życiem odkryje, że jego
środowisko zmienia się szybko; warunki życia będą odzwierciedlać coraz wierniej
nastrój i zmiany w jego świadomości.
Wskazówka dotycząca mózgu ma również zastosowanie do całego ciała.
Również ono musi być utrzymywane w czystości zewnętrznej i od wewnątrz, jego
magnetyzm strzeżony i oczyszczany przez częstą i regularną kąpiel, częstą
zmianę bielizny oraz czysty i naturalny tryb życia, nawet wśród nieczystego i
nienaturalnego otoczenia. Dłonie i stopy stanowią części ciała najbardziej
podatne na zewnętrzne magnetyczne zanieczyszczenie. Są one niejako
magnetycznymi dyszami wejściowymi i wyjściowymi magnetycznego systemu
ciała. Wpływ i błogosławieństwo magnetyzmu mogą być kierowane przy pomocy
woli poprzez dłonie w czasie zetknięcia się z kimś innym podczas uścisku dłoni.
Pozdrowienia wysyłane przez okultystę muszą być szczere i wyrażane z mocną
intencją. Szczerość i stanowczość są dwoma z najważniejszych zabezpieczeń w
okultystycznym życiu.
Na mózg można spojrzeć jako na makrokosmos, na ciało jak na mikrokosmos,
gdyż w każdej komórce ciała jest reprezentowane życie mózgu, przejawia się
świadomość umysłu i wyraża energia mózgu. Odwrotnie, wszystkie funkcje,
akcje i doświadczenia ciała odbijają się w mózgu za pośrednictwem zmysłów.
Nieczystość ciała czy w zachowaniu się, czy też w sferze osobistej wywiera
opóźniający wpływ na przyspieszenie postępu umysłowego i przytępia jego
zapał. Oprócz swojej funkcji, jako specyficznego organu inteligencji, mózg jest
siedliskiem świadomości jaźni: jest on fizycznym logosem cielesnego systemu
słonecznego, a między tymi dwoma zachodzi stale wzajemne oddziaływanie.
Stąd konieczność skrupulatnego zwracania uwagi na czystość ciała i dobre
samopoczucie.
Okultystyczne i inne ćwiczenia narzucające ciału nienaturalne stany
funkcjonowania, przewrażliwiające lub znieczulające specyficzne organy czy
członki, stwarzają niepomyślne skutki zarówno dla dala jak i dla umysłu.
Harmonia, rytm, spokój, równowaga i poczucie przyzwoitości są zaletami, w
których neofita winien ćwiczyć swoje ciało
Uwrażliwiając w ten sposób umysł i ćwicząc tak ciało, przygotowuje wolną drogę
do zstąpienia i przejawienia się świadomości w sferze fizycznej. Światło
wyższego rozumu zaczyna oświetlać mrok osobowego intelektu; ciało mentalne
zacznie się pozbywać charakterystycznych cech braku elastyczności, skłonności
do analizowania, krytycyzmu i samoizolacji. Zastąpione one zostaną przez
otwartość nastawienia umysłowego, twórczy rozsądek i zjednoczenie.
Ta zmiana w ciele mentalnym jest ważna dla rozwoju umysłu; dlatego ich
stosunki wzajemne odbijają się nawzajem na sobie. Mózg i intelektualny ośrodek
ciała mentalnego mogą być uznawane za parzyste ogniska elipsy osobowej
świadomości, odpowiednio negatywne i pozytywne. Zmiany w jednym
natychmiast pojawiają sie w drugim; doskonalenie obojga jest niemożliwe bez
udoskonalenia jednego i drugiego. Przy obłędzie lub przy śmierci życie mentalne
staje się w dużym stopniu subiektywne, wykazując braki bieguna pozytywnego.
Droga do najwyższego duchowego oświecenia prowadzi od mózgu do ciała
mentalnego, stąd do świadomości jaźni, a dalej do wnętrza poprzez intuicję do
duchowej woli. Stamtąd, u Adepta, prowadzi od sfery indywidualnej do
kosmicznej, w której następuje taki sam główny kierunek w stronę świadomości
kosmicznej. Zadaniem stojącym przed neofitą - którego ciało, mózg i umysł są
przedmiotem jego największej uwagi - jest ustalenie dla siebie stopnia
rozbudzenia świadomości Jaźni, która będzie niezawodnie wzrastać
równiomiernie i niezmiennie. Będzie on stale podnosił swój umysł do sfery zasad
moralnych, będzie zdobywać nawyk podnoszenia wszelkich intelektualnych
czynności do poziomu wyższego umysłu oraz będzie stawiał opór wszelkiej
skłonności do ujarzmienia mózgu przez szczegóły.
Medytacja o odwiecznych prawdach nie doprowadzi sama w sobie do sukcesu;
musi być uzupełniona przez wytrwałe i uwieńczone coraz większym
powodzeniem utwierdzanie umysłu w sferze wyższej świadomości w okresach
miedzy medytacją. Nastawienie neofity do działania pociągającego za sobą jego
emocje będzie całkowicie decydowć o skuteczności działania. Musi on
konsekwentnie unikać emocji rozpraszających umysł i podniecających ciało.
Uczucia świadczące o pełniejszym i swobodniejszym sposobie samowyrażania
się, jak czysta miłość, sympatia, poświęcenie się i oddźwięk na piękno, będą się
rozwijać w kierunku ich najwyższego wyrazu, aż same utworzą życie uczuciowe,
będące miejscem przyznanym im dzięki woli działającej poprzez inteligencję.
W osiągnięciu tym bardzo ważną rolę odgrywa również mózg ze swoimi
specyficznymi częściami i organami.
Mózg jest trwałym siedliskiem indywidualnego Ja inkarnowanego człowieka. Jest
on wewnętrznym przybytkiem świątyni ciała. Wszystkie jego komórki są
przeniknięte aspektem inteligencji indywidualknego Ja, każda cząsteczka jest
naładowana Jego energią, stanowiącą kluczową wibrację czy częstotliowość
tego, co nazywamy myślą. Wobec myślowego tchnienia duszy do mózgu
obecność dwóch innych aspektów trojakiego Ja polega na ich
podporządkowaniu. Stąd zdrowy ludzki mózg jest przewodnikiem dla
indywidualnej rozbudzonej świadomości, jego przegrody odpowiadają ściankom
klejnotu ludzkiej inteligencji, różnym właściwościom umysłu, konkretnym i
abstrakcyjnym.
Gruczoły przysadki i szyszynki w mózgu są punktami ogniskowymi, przez które
przejawia się głównie jednostkowa świadomość. Od nich rozszerza się
świadomość poprzez mózg w postaci fal energii o różnej częstotliwości, zależnie
od charakteru myśli. U normalnego człowieka czynność szyszynki jest źródłem
konkretnej myśli przy jej rozszerzeniu od czasu do czasu do sfery abstrakcji,
podczas gdy gruczoł przysadki przenosi uczucia poszerzane od czasu do czasu
na intuicję.
U człowieka rozwiniętego intuicja przejawia się i jest przekazywana przez
świadomość, docierając do mózgu poprzez gruczoł szyszynki. Kiedy intuicja robi
postępy, konkretna myśl stopniowo przenosi się do podświadomości, łączy się
tam z uczuciem i dociera do mózgu poprzez
gruczoł przysadki.
Rozwój świadomości towarzyszy równolegle organicznemu rozwojowi mózgu
włączając w to poszerzenie skali wibracyjnej reagowania obu gruczołów. Ich
pozytywna i negatywna biegunowość uwydatnia się dzięki ich wzrastającej
aktywności jako odbiorników i przekaźników tak, że między nimi zachodzi
bezpośrednie wzajemne oddziaływanie - w terminach elektrotechniki zwane
polem magnetycznym. Trzecia komora mózgu jest objęta tym polem,
uzupełniając układ trójczęściowego mechanizmu dla przejawienia trojakiego Ja
poprzez mózg.
Embrioniczny eteryczny otwór przy wcześniejszym ciemiączku, zapełniony u
normalnego człowieka eteryczną energią, stopniowo oczyszcza się przez
promieniowania znajdującej się w czaszce „maszyny". Kanał ten po otwarciu
umożliwia nowe i bezpośrednie połączenie pomiędzy wyższym Ja, a mózgiem,
stanowiąc jakby szczebel pomiędzy świadomością, a jej przewodnikiem.
Normalne przejście prowadzi przez przewodniki mentalny, emocjonalny i
eteryczny, gruczoły szyszynki i przysadki, z których każdy musi służyć jako
stacja przekaźnikowa, odbierająca, transmitująca i modyfikująca w różnym
stopniu dane w zachodzącym procesie. Ego rozwinętego człowieka przejawia się
bezpośrednio w mózgu i przez mózg poprzez ciemiączko i trzecią komorę.
ROZDZIAŁ III

Cztery triady i ich odpowiedniki. Siedem dźwięków i ich wyrazy.


Świątynia natury.

Na podstawie końcowych części poprzedniego rozdziału widzimy, ze


symbol trójkąta tworzony jest przez ośrodki w mózgu, a więc wierzchołek w
miejscu uprzedniego ciemiączka, a kąty podstawy mieszczą się przy gruczołach
szyszynki i przysadki. Trójkąt ten jest odtworzeniem w fizycznej materii głowy
trzech ponadfizycznych triad, z których wszystkie odzwierciedlają trojaką naturę
Najwyższego. Oto te trzy triady: pierwsza - składnik mentalny, emocjonalny i
żywotny; druga - inteligencja, intuicja i wola; trzecia - to aspekty Najwyższego
odzwierciedlone w ludzkiej Monadzie: Stwórca, Zachowawca i Przeobraziciel.
Każdy kąt czterech trójkątów symbolizuje i jest przejawem tego samego aspektu
Najwyższego. Pomiędzy nimi wszystkimi, dzięki zgodności i harmonii, istnieje
ścisły związek. W ten sposób przejawia się to, co najwyższe w najniższym,
nieśmiertelne w śmiertelnym, życie poprzez formę, świadomość poprzez
przewodnik.
Mózg stanowi bramę wejściową, przez którą musi się przedostać świadomość od
swojego najniższego do najwyższego wyrazu. Dlatego wszystkie je musi się
poznać; każdy składnik człowieka trzeba zrozumieć, a ich wzajemne powiązania
poznać.
Składniki te są odmienne w przypadku moralnego i rozwinętego człowieka. U
zwykłego człowieka zaledwie tylko minimum energii, koniecznej do zachowania
zdrowia i sprawności fizycznego ciała, przedostaje się między cztery triady
będące przejawem Jedynego. Ilość energii zwiększa się wraz z postępem
ewolucyjnym zarówno jednostki jak i rasy i jej norma różni się w każdej następnej
erze.
U rozwiniętego człowieka poziom energii jest wyższy niż u zwykłego, a
wzajemne powiązanie pomiędzy jego składnikami jest bardziej ścisłe i w
konsekwencji bardziej rzucające się w oczy. U zwykłego człowieka najwyższa
triada, triada monadyczna, przejawia się z trudnością; jej najbliższa - triada sfery
egoicznej - zaledwie się przejawia; człowiek taki żyje na najniższym poziomie i
tylko trochę wie o istnieniu wyższego Ja. Rozwinięty człowiek zaczyna
opanowywać abstrakcyjne myślenie i intuicję w swojej budzącej się świadomości
i rozwija stopniowo duchową wolę.
Nowa dziedzina ewolucji, która otworzyła się przed jego świadomością, poszerza
się i łączy razem te trzy funkcje; a w końcu swoje monadyczne zdolności
zdolności bezpośrednio odzwierciedlające Aspekty Najwyższego - zaczynają się
demonstrować, kiedy jego rozwinięty mózg zaczyna odpowiadać na ich
działanie.
Rozszerzanie świadomości i rozwój mózgu dokonują się przez praktykowanie
medytacji kierowanej ku sztuce i przez sztukę kontemplacji lub przez dłuższe
abstrakcyjne zastanawianie się nad najwyższymi prawdami Natury i wgłębianie
się w nie.
Kontemplacja polega raczej na skupieniu umysłu na aspekcie odwiecznej
prawdy, na atrybucie boskości. Wykształcony przez ćwiczenia medytacyjne
umysł rozwiniętego człowieka stał się niezawodny, zdolny do skupienia się na
pojedynczej idei z wykluczeniem wszelkich innych spraw. Gdy obrana idea jest
jedną odwiecznych prawd, będących niewyczerpalnymi energiami, świadomość
automatycznie podnosi sie i poszerza przez kontakt z nią. Ustaje wtedy wysiłek
umysłowy, umysł staje się spokojny. Neofita wchodzi świadomie w świat jedynej
idei, w świat bez ruchu; uderza w jeden i słyszy tylko jeden dźwięk akordu
egzystencji. Przysłuchuje się wtedy temu dźwiękowi, a słuchając go staje sie
podobnyjemu, swojemu dźwiękowi i odgłosowi.
Świat jest siedmioraki, zawiera siedem dźwięków swojego akordu, każdy dźwięk
reprezentuje zarówno sposób przejawiania się Najwyższego jak i odwieczną
prawdę. Kiedy badacz kontempluje każdy jeden z tych siedmiu dźwięków,
identyfikuje się z siódmą częścią całości i wciela się w nią świadomie. Uderza po
kolei w siedem dźwięków, przysłuchuje się każdemu w medytacji, zagłębia się w
każdy z nich. W końcu poprzez każdy osiąga pełnię jako siedmioraki człowiek
świadomy jedności z siedmiorakim światem. To jest celem kontemplacji.

Są różne opisy siedmiu dźwięków. Pierwszy i siódmy to Alfa i Omega


przejawionego życia; stanowią one początek i koniec, środek i obwód
zawierający całość. Pierwszy dźwięk to odwieczne źródło, sedno rzeczy,
pozytywna energia wszechświata. W nim znajduje się światło kosmicznego
słońca skupione poprzez soczewkę pozaświatowej myśli. W świecie stanowi on
energię, w Logosie to wszechmoc; w człowieku stanowi on wolę.
Dzięki kontemplacji te trzy przejawy poznaje się jako jeden. W kontemplacji
można poznać nawet sedno rzeczy; od sedna rzeczy i poprzez nie
pozaświatową myśl i kosmiczne źródło; dlatego To, co jest wewnątrz i to, co jest
na zewnątrz, stanowią jedność. Urzeczywistnienie tej jedności jest celem.
Siódmy dźwięk jest pierwszym w swoim ostatecznym wyrazie. Energia w
działaniu, wola w ruchu; wszechmoc przejawiająca się. Względnie statyczny
ośrodek staje się sferą ożywienia, dotychczasowa dwójnia staje się jednością.
We wszechświecie siódmy dźwięk jest fizyczną materią, słońcem, globami i
wszystkimi stworzeniami rozwijającymi się na nich. W Logosie jest tym
dźwiękiem kosmos. W człowieku jest nim fizyczne ciało. W przejawieniu
Duchowa Jednia staje się materialną różnorodnością.
Ponieważ możność poznania wielości prowadzi do poznania Jedynego, człowiek
znajduje się wśród rozmaitych postaci Jedynego, aby poprzez nie mógł odnaleźć
i poznać samo Jedyne. Od Jedynego początkowo przechodzi do wielości,
nieświadomy czegokolwiek oprócz Jedynego. Od wielości powraca
samoswiadomie do Jedynego.
Drugi i szósty dźwięk, przedstawiający każdy z osobna Zycie i jego wyraz, są też
dobrane do pary. Życie jest wszechprzenikającą, wszechobecną, jednoczącą
zasadą wszechświata, Duchowym Słońcem; jego wyrazem jest źródło życia w
materii, życiodajne światło w Naturze i fizyczne słońce. We wszechświecie drugi
dźwięk jest Życiem; w Logosie jego wszechobecnością; w człowieku jest
miłością; u rozwiniętego czyli uduchowionego człowieka jest mądrością.
Szósty dźwięk we wszechświecie jest formą, kształtem, zorganizowaną materią.
Dla Logosu jest Jego „ciałem" - wszechświatem ze swoim ognistym sercem ,
słońcem - którego życiodajne źródło pojawia się jako różowy płomień, a na ziemi
jako atom żarzący się różowym blaskiem. W człowieku jest jego jedynym
wyrazem; u rozwiniętego człowieka przejawia się jako natchnione samooddanie.
Trzeci i piąty dźwięk również reprezentują uzupełniające się atrybuty. Trzeci
dźwięk jest wzajemnym oddziaływaniem pomiędzy duchem a mateirią, życiem a
formą; stanowi archetypy wszystkich pojawiających się form, jest Paschą i
kluczem do znajomości wszystkiego, co zawiera trójca.
We wszechświecie trzeci dźwięk jest energią, kierowaną przez Kosmiczny
Umysł, energią będącą jego zewnętrznym wyrazem.W Logosie jest on żeńską
zasadą, łonem, w którym poczynają się wszelkie formy i od którego wszystko
pochodzi. U człowieka jest on sumieniem i idealizmem, moralnością i prawdą; u
rozwiniętego człowieka objawia się jako zrozumienie i abstrakcyjny umysł.
Piąty dźwięk jest wyrazicielem trwania tego, co jest wieczne, jest rozwijającą się
stopniowo formą z jedynego archetypu. We wszechświecie jest procesem
rozwoju i wzrostu. W Logosie to Czas. U człowieka jest to mózg i analityczny
umysł; u rozwiniętego człowieka staje się jakby soezewką z kryształu, poprzez
którą promieniują źródła trzeciego dźwięku i skupiają sie w mózgu jako
oświecenie, geniusz i natchnienie. I
Czwarty dźwięk jest środkowym zespołem, sprężyną, mocną podporą,
najniższym punktem ruchu wahadłowego życia pomiędzy odwiecznymi trzema
parami przeciwieństw. Jest on stanem doskonałego powiązania, równowagi,
najwyższego rodzaju samowyrażania się, harmonii pomiędzy życiem a formą,
inspisracją a świadomością. Jest on punktem, gdzie wahadło przejawionego
życia czyni widoczną przerwę w swoim wiecznym ruchu pomiędzy duchem a
materią. W tej „chwilowej przerwie" ostatecznej stałości, doskonałej równowagi,
przejawia się piękno Najwyższego.
We wszechświecie jest on pięknem Natury. W Logosie to Istota Piękna. W
człowieku staje się miłością do piękna. U rozwiniętego człowieka jest on
zdolnością odczuwania i odtwarzania piękna Najwyższego.
Istotą charakteru czwartego dźwięku jest mrok, bezruch, równowaga jakby
twórczej nocy przed twórczą zmianą.
Fizyczne, mentalne czy duchowe kiełkowanie wymaga okrycia osłoną mroku. W
ten sposób również w twórzości artystycznej artysta wycofuje swoją świadomość
ze światła dziennego do mroku twórczej nocy wewnątrz siebie, do
zrównoważonej ciszy, w której się rodzi jego dzieło. Artysta tworzący w
jakiejkolwiek dziedzinie musi osiągnąć równowagę. Jest to prawo tworzenia
zarówno we wszechświecie, w systemie słonecznym, na planecie, u człowieka,
jak i w ludzkim trudzie nad sztuką.
W takiej ciszy osiąga się prawdziwą wizję czyli wgląd, bez którego wszelka
sztuka zamiera. Kiedy tylko artysta odkrył i osiągnął ją, spłynie na niego płomień
geniuszu jako moc Zesłania Ducha Świętego.
Naprawdę mądry jest ten, kto dzięki kontemplaqi pozna i zrozumie ten
siedmioraki świat - siedem wielkich dźwięków, działających pojedynczo i w
harmonii. Poznaje je jako siedem kluczy życia otwierających wszystkie drzwi do
Prawdy, Prawdy zawartej w świątyni Natury.
Człowiek stojąc pośrodku pomiędzy zwierzęcym światem a twórczą wolą, jest
ambasadorem Stwórcy dla znajdującego się poniżej ludzkości królestwa Natury.
Zadaniem człowieka jest podniesienie niższych form do swojego własnego
poziomu. To, co jest ukryte w świątyni Natury, jest objawione w człowieku. Jej
siedmiorakie atrybuty osiągną w nim swój najwyższy rozwój. Wykaże on Jej
majestat i moc, Jej harmonię, Jej ukrytą mądrość, Jej piękno i równowagę, Jej
tajemną wiedzę, Jej nieodparty impuls do samodoskonalenia i Jej odzew przez
formę na moc wewnętrznej Jaźni. Jej właściwości muszą się ać jego
właściwościami w czasie zawsze wzrastającej doskonałości, do czego służy
droga ewolucji, wzdłuż której Ona go prowadzi.
ROZDZIAŁ IV

Życie i forma. Droga wzwyż Starsi


i młodsi bracia.

Skoro w Naturze forma podporządkowana jest życiu, to powinno być tak i


u człowieka. Musi on żyć, poszukując w swoim wnętrzu pełni raczej życia niż
uwiecznienia formy.
Forma jest służebnicą życia, a jednak w świecie, w którym aspirant żyje, życie
jest podporządkowane formie. Pomimo tego życie wszystko przezwycięży, a
forma, jakkolwiek silna, musi się w końcu rozpaść. Zniszczenie takie przynosi
smutek dla tych, którzy położyli swoją nadzieję w samej formie. Natomiast dla
tego, kto nauczył się ufać życiu, smutek jest obcy, ponieważ odnalazł on
tajemnicę szczęścia. W jedności z życiem i ufając mu przyczynia się do swojego
wyzwolenia, poznaje swoje szczęście. Cierpienie towarzyszy formie; ból jest
nieunikniony dla tych, którzy są pod jego władzą - ponieważ forma, będąc
krótkotrwałą, musi nieuchronnie przeminąć, a będąc śmiertelną, musi pewnego
dnia zginąć. Życie jest wieczne, nieśmiertelne. Ci, którzy pokładają w nim swoją
nadzieję, przezwyciężą śmierć i zdobędą wieczne szczęście. Życie i forma nie
stanowią jednak w rzeczywistości przeciwieństw, one dwojakimi aspektami
Jedynego, od którego oboje pochodzą, zez doświadczenie i zrozumienie obojga
człowiek odnajduje swoją ogę do Jedynego. Osiągnięcie takie jest celem
ludzkiego życia. Życie i forma są dwoma kolumnami bramy wejściowej
prowadzącej siedziby Jedynego Najwyższego. Pomiędzy nimi, dołączając się do
h, prowadzi Droga, o której można konkretnie pomyśleć jako gościńcu, po którym
muszą przechodzić stopy wszystkich. Nawet ajwyższe Bóstwa kroczyły tym
gościńcem - Tych Siedmiu Wysokich ędrców, u których doskonale się przejawia
siedem dźwięków czyli acji. Nawet Jedyny Najwyższy poznał jej radości i tłumy
przebywana niej dawno, dawno temu, w światach obecnie obróconych perzynę.
Zwierzęta, barbarzyńcy, cywilizowany i kulturalny człowiek, geniusze, prorocy,
święci oraz świętobliwi ludzie gromadzą się tłumnie na drodze prowadzącej do
życia wiecznego, dochodząc coraz bliżej do będącej ich celem bramy
wyzwalającej od par przewciwieństw. Poza tą bramą, w siedzibie Najwyższego,
przebywają „sprawiedliwi ludzie, którzy się stali doskonałymi". Na gościńcu
można też spotkać te potężne Istoty, które dobrowolnie powróciły do
więziennego życia w formie, aby pomagać, leczyć, prowadzić i dawać
natchnienie zmagającej się ludzkości, swoim młodszym braciom.
Chociaż oni się poruszają wśród powoli wspinającego się tłumu, rzadko są
rozpoznawani przez ludzi; dzieje się tak, ponieważ ludzkie oczy, przyzwyczajone
do różnic i podziałów w sposobie przejawiania się Jedynego, są ślepe nas
światło Tych, którzy przebywają w Jedności. Niemniej jednak Wielkie Istoty są
dostrzegane przez tych, którzy zaczęli rozpoznawać jedność wśród
różnorodności, życie w formie i zaczęli żyć stosownie do swojej wizji. Doskonałe
Istoty zawsze oczekują na tych, u których ta wizja zaświtała, na tych, którzy dążą
do wejścia na Drogę i dlatego są przygotowani do otrzymania od Nich pomocy.
W obecnym czasie spotyka się coraz Uezmtj Judzi o nastawieniu duchowym,
którzy będąc służebnikami swojej rasy, zbliżają się coraz bardziej do starszych
braci. W tym okresie zasłona pomiędzy zewnętrznym światem formy a
wewnętrznym światem życia staje się cieńsza. Światli mężczyźni i kobiety
zaczynają przebijać tę zasłonę i wchodzić w świat życia. Doskonałe Istoty
zauważają takie wtargnięcie, udzielają błogosławieństwa i natchnienia swoim
młodszym braciom, zbliżającym sie do wewnętrznego królestwa, w którym Oni
już przebywają.
Przywilej wspólnoty z doskonałymi ludźmi jest zawsze możliwy do osiągnięcia
przez tych, którzy są zdolni dostrzec jedność wszelkich postaci życia, istnienie
Powszechnego Braterstwa i uświadamiają sobie potrzebę prowadzenia życia
zgodnie z tą prawdą.
Wszystkim, szukającym Ich towarzystwa, tęskniącym za służbą dla ludzkości pod
Ich zwierzchnictwem tak oto mówią Starsi Bracia: „Powstańcie! Zbudźcie się,
stańcie się Bogami, którymi przecież jesteście. Żyjcie jak Bogowie, w czystości,
bezinteresownie, z gorliwością.
„Bóg, którym w realnym świecie ty jesteś, jaśnieje tu w nieskazitelnej czystości,
promieniuje bezinteresowną miłością i zaczyna okazywać taką moc, która jest
zapowiedzią wszechmocy.
„Bądź czysty wśród nieczystego świata; służ wśród samolubnej ludzkości; i bądź
silny wśród słabości ludzkich.
„Żyjąc w ten sposób, znajdziesz bramę do Wiecznego Żyda. Tak służąc
znajdziesz Nas, którzy żyjemy aby służyć. Tak wzmocniony otrzymasz naszą
energię, bo my jesteśmy Kolumnami w świątyni wszechmocnego Boga.
„W nocy i we dnie Nasza energia będzie przepływać przez was w celu służenia
światu. W Naszym Istnieniu i dzięki Naszej Mocy staniecie się uzdrowicielami
świata, pocieszycielami w jego troskach i nosicielami natchnienia dla tych, którzy
są zdolni odpowiedzieć na ideał doskonałego życia i na doskonałość
Doskonałych Istot.
„Wasz świat jest polem żniwnym, kosi je rodzaj ludzki. Waszą sprawą jest
sprzątanie z pola tak, aby Boski Małżonek, który dokonał zasiewu, zebrał dla
Siebie nie ludzi, a Bogów.
„Żyjcie, aby wszyscy, którzy widzą wasze życie, mieli aspirację gorliwie
naśladować wasz tryb życia. Służcie, aby ci, którzy widzą waszą służbę, służyli w
swoim okresie czasu. Bądźcie mocni, aby wszyscy, którzy widzą waszą moc,
zamienili niepowodzenie w zwycięstwo.
„Takie są nasze reguły życia. Przestrzeganie ich przybliży cię do Nas. Jakiś
Starszy Brat zbudzi każdego z was, aby uczynić z was Zbawicieli Świata."
Droga wyzwolenia. Mistrzostwo.
Świat jest więzieniem, a serce człowieka jest więzienną celą, w której znajduje
się w ograniczeniu jego dusza. Poprzez okratowane okno zmysłów spogląda
dusza na więzienny dziedziniec, poszukując ocalenia. Dla wielu nie nadeszła
jeszcze godzina wyzwolenia, gdyż muszą być wyłamane kraty, odemknięte
drzwi, w których znajdują się jeszcze nieubłagani strażnicy, zagradzający drogę.
Pożądanie, namiętność, zmysłowość, chytrość, zachłanność, próżność, egoizm,
nienawiść i pycha - oto więzienne siły. Są one rzeczywiście nieubłaganymi
strażnikami, na których istnieniu polega uwięzienie duszy. Dlatego są tak bardzo
odporne na zniszczenie. Zwalczanie ich wprost powiększa ich moc, gdyż
zwracanie na nich uwagi przez uwięzioną duszę jest źródłem ich żywotności.
Droga ocalenia nie polega na konflikcie z tymi strażnikami. Ścieżka wyzwolenia
nie prowadzi przez zewnętrzne drzwi więzienia otwarte do wejścia przez oddanie
się błędom i występkom niższego ja. Ścieżka prowadzi od zewnętrznego
konfliktu do wewnętrznego pokoju. Więzień musi się wyrwać od wewnątrz. Musi
przestać przyglądać się światu zewnętrznemu poprzez okratowane okna
zmysłów na więzienny dziedziniec, gdzie istnieją tylko przeszkody do jego
wyzwolenia, musi przestać zwalczać występki bezpośrednim atakiem. Zamiast
tego musi zupełnie przestać myśleć na ich temat i skoncentrować się na przeciw-
nych im cnotach i zdolnościach. W ten sposób znajdzie drogę do swojego
wnętrza, przedostanie się do wyższej sfery świadomości, gdzie stanie sie
cudownie wolny.
Drogę taką można odkryć i wstąpić na nią przez praktykowanie opanowania,
czystość życia, aspirację, idealizm, poświęcanie się. W obecności czystości
zamiera pożądanie. Czysta miłość niweczy namiętność, przezwycięża wszelkie
zło i uwalnia tych, u których się ono zrodziło. Taka jest droga ucieczki z więzienia
materialnego świata,
Ta droga jest otwarta dla wszystkich. Wchodzi na nią każda wyzwolona dusza.
Jest ona zwana Ścieżką Wielkiego Niebezpieczeństwa, Ścieżką Świętości,
Wąską Drogą Rzetelności, a „niewielu jest takich, którzy ją odnajdą". Otóż prawie
dwa tysiące lat upłynęło od wypowiedzenia tych słów. Ludzkość dokonała
postępu w tym czasie. Teraz wielu uświadamia sobie drogę ucieczki. Czy to
przez zmuszanie się siłą woli, czy przez moc przyzwyczajenia, wielu przedłuża
pobyt w więzieniu, ulegając dobrowolnie dominacji pożądania. Stają się ślepi,
którzy nie chcą widzieć, zbłąkani bardziej, niż młodsze dusze, jeszcze nie
rozbudzone na wyzwoleńcze wołanie.
Chociaż duchowe niezadowolenie jest obecnie odczuwane przez wiele dusz,
jego sens i znaczenie są niezrozumiałe. Ludzie biorą tę niewysłowioną tęsknotę
wewnętrznego człowieka za zmysłową żądzę, za fizyczną tęsknotę i poszukują
wyzwolenia od gryzącego bólu przez pogrążenie się coraz głębiej w ekscesy.
Wykazują brak uznania tego jako znaku, że wyrośli z przyjemności, które dotąd
ich zniewalały, z zabawek dzieciństwa swojej duszy.
Wiek duchowego dojrzewania został osiągnięty i domaga się zmian
zasadniczych i stanowczych. Pobłażanie samemu sobie musi otwierać drogę do
mądrości ascetyzmu, a zmysłowość do surowości. Egoistyczne pobudki muszą
byćzastąpione przez altruizm, samolubstwo przez filantropię. W ten sposób
osiąga się wiek duchowego dojrzewania. Tak odkrywa się i wchodzi na drogę
prowadzącą do duchowej doskonałości.
Wzdłuż tej drogi przechodzili Ci Doskonali Ludzie, będący Duchowymi Władcami
świata, prawdziwymi Nauczycielami ludzkiej rasy. Są Oni doskonałymi w sferze
woli, miłości, wiedzy, przejawiając doskonale trzy atrybuty Najwyższego.

ROZDZIAŁ VI

Wola Mistrza, jego miłość, jego wiedza,


jego praca.

Nieodparta siła woli Mistrza pochodzi z najtajniejszej głębi Jego istnienia,


rzeczywistego ośrodka Jego egzystencji. Tam stanowi ON jedność z Wolą
Najwyższego, będącą wszechprzenikającą Mocą wszechświata. Ta immanentna
fundamentalna moc jest energią w stanie spoczynku; jest duszą siły; nie jest siłą
dla siebie, ale taką, przez którą wszelka siła istnieje,, podstawową zasadą, w
której mieści się wypływająca i przejawiona siła. Jej właściwością jest cisza,
mrok, milczenie. Jest ona fundamentem, na którym zbudowane są materialne
światy, ostatecznym i rozstrzygającym ustabilizowanym czynnikiem we
wszechświecie, niewyczerpanym źródłem siły. Będący z nim w jedności Adept
staje się wcieloną wolą.
To samo źródło istnieje w każdym człowieku. Może być ono odkryte przez
medytację. Kto odnajdzie i wejdzie na ścieżkę wyzwolenia, musi medytować nad
tym źródłem mocy i siły w sobie. Kontemplując, odkryje moc i siłę, nie jako
osobisty dobytek, ale jako wyniki kosmicznego Źródła mocy. Wtedy zrodzi się w
nim jedyna Wola, mistrzowska energia, kluczowa siła zarówno wszechświata jak
i człowieka.
Promieniowanie miłości Mistrza opiera się na fakcie jedności życia. Jest ona
niezależna od czasu, niezmienna w przestrzeni, nieograniczona przez formę.
Jest ona wyrazicielem odwiecznej zasady, fundamentalnym atrybutem
charakteru egzystencji. Jest ona doskonałym wyrazicielem jedności.
Taka miłość nie wymaga wysiłku, jest niezmienna, poza tym, że się wciąż
pogłębia i wciąż wzrasta. Nie jest ona przekazywana osobiście ani prywatnie
otrzymywana; ona jest. Płynie bezustannie z najgłębszej istoty mistrza jako
boskie błogosławieństwo dla wszystkiego, co żyje. Ta miłość nie szuka
wzajemności; byłoby to obce jej istocie. Promień słoneczny nie może wracać do
słońca; rzeka nie powraca do swojego źródła; wiosenne wody nie wracają do
miejsca ich powstania.
Serce Mistrza jest jakby słońcem, początkiem i źródłem odwiecznej miłości. Sam
dla Siebie jest On jakby rzeką miłości płynącą z wewnętrznego źródła do oceanu
przejawionego życia.
Jego miłość wywołuje u Jego wielbiciela taką samą bezustanną miłość. Łączy on
ludzkiego wielbiciela ze źródłem życia i miłości; od tego czasu wyzwala się dzięki
niemu wciąż widoczny ich wylew.
Mistrz stanowi jedność z Życiem; nie jest dawcą Życia, gdyż to wskazywałoby na
dwójnię. On jest życiem, każda jego czynność jest naturalnym i doskonałym
wyrazem tej tożsamości. Niemal można powiedzieć, że Mistrz nie ma Swojego
bytu, gdyż jako ja przestał istnieć, chyba że tylko jako jądro wszechświatowej
komórki, proton kosmicznego atomu. Jest On identyczny z Życiem, jest istotny
dla Życia, jest raczej podstawą przejawionego Życia niż kimś oddzielnym.
Dlatego objawia On atrybuty Życia ze spontaniczną doskonałością. Miłość jest
Jego istotą, Jego instynktem, Jego prawdziwą treścią. Jest On miłością i
całkowicie ją przejawia.
Wyrażenie, że „Bóg jest Miłością" jest dosłowną prawdą, ponieważ miłość jest
Harmonią w przejawianiu się. Harmonia jest odwieczną zasadą, istotną i
podstawową prawdą. Zasada harmonii przejawiona przez kosmiczny umysł staje
się kosmiczną miłością. Harmonia przejawiona przez umysł ludzki jest podstawą
prawdziwej ludzkiej miłości. Harmonia jest duchową, a nie materialną prawdą,
gdyż w warunkach materii staje się różnorodnością, a więc jej (harmonii)
przeciwnością poprzez odbicie. Duchowa miłość polega na duchowej harmonii, a
nie na cielesnym zjednoczeniu.
Historię ewolucji człowieka można opisać w kategoriach miłości. Człowiek
przechodzi ze zwierzęcego i barbarzyńskiego stanu cielesnego jednoczenia się i
żądzy do stanu względnie cywilizowanego, kiedy umysł wkracza w
doświadczenie miłości. Na tym stopniu istnieje jeszcze konieczność fizycznego
jednoczenia się. Powyżej niego, kiedy zaświta pierwsze duchowe oświecenie
nad świadomością osobowości, odczuwa się wyższą i głębszą miłość, chociaż
nie w pełni wyrażalną. Potrzeba fizycznego łączenia się wzrasta w mniejszym
stopniu, ale pozostaje potrzeba towarzystwa. Na wyższym stopniu znowu
widzimy stan czystej duchowej miłości opierającej się na uznawaniu harmonii
miłości samego Życia.
Ten ostateczny stopień doskonałej miłości jest osiągalny po zupełnym
zjednoczeniu się z życiem. Jednostka staje sie ucieleśnieniem zasady harmonii,
miłuje wszystko od wewnątrz i doświadcza ciągle duchowej jedności ze
wszystkim. Wywołuje to duchową ekstazę, podczas której jednostka staje sie
zupełnie bezosobista i czysta; nie wymaga to ani kontaktowania się, ani
towarzystwa, lecz samotności dla swojego pełnego doświadczenia. Taki jest
charakter miłości Mistrza: stan, a nie ruch, stan świadomości, a nie czyn,
przybliża się ciągłe doświadczanie nieprzerwanej ekstazy o wzrastającej
intensywności w miarę upływu wieków oraz stan absolutnej harmonii będącej
ponad czasem i przestrzenią. W takim stanie przebywa Logos Systemu, gdyż
taka jest miłość Boga, Drugi Aspekt Najwyższego, Absolutna Miłość.
Wszechobejmująca wiedza Mistrza nie została w żadnym sensie zdobyta
osobiście. Indywidualność staje się dla Niego najzwyklejszą taśmą filmową, tak
cienką, by miała miejsce swobodna łączność z Jedyną Indywidualnością
wszechświata, tak elastyczną, aby obejmowała całość. Nie uznaje On za swoją
własność ani mentalnego przewodnika myśli, ponieważ dla Niego istnieje tylko
Jedyna Wiedza, Jedyna Ważniejsza Myśl. On w nich uczestniczy; poznaje Siebie
jako część każdej z nich.
Wszelka wiedza stoi do Jego dyspozycji ze względu na Jego umysłowe
zjednoczenie ze wszystlkim. Duchowe osiągnięcia i okultystyczne umiejętności
wszelkich istot na i poniżej Jego poziomu rozwoju staja się zupełnie Mu bliskie
na podstawie identyczności. Głębsza, większa wiedza Tych, którzy w ewolucji
stoją ponad Nim, stoi również do Jego dyspozycji w wymiarze, do którego może
się On wznieść do Ich stanu świadomości i odtworzyć w Sobie Ich bardziej
subtelne zharmonizowanie z Kosmiczną Myślą.
O Tej potężnej Myśli można powiedzieć, że obejmuje albo składa się z warstw
wiedzy, głębszych warstw dostępnych dla indywidualnych umysłów, będących na
właściwym stopniu ewolucji. Im wyższy stopień ewolucji jednostki, tym większa
głębia zrozumienia (pojmowania).
Wiedza Adepta obejmuje te zasady, na których opiera się świat ze wszystkimi
swoimi różnorodnymi fenomenami; obejmuje te podstawowe prawdy, które
dostarczają klucza do wszelkiej wiedzy Zastosowanie właściwego klucza
odsłania natychmiast potrzebną wiedze i udziela dostępnego, niemal
momentalnego zrozumienia jakiegoś aspektu kosmicznego życia, zarówno tak
mikroskopijnego, jak atom, komórka czy wymoczek, czy też tak dalekosiężnego i
oddalonego, jak planety czy słońce.
W ten sposób Adept posiada klucz do pełnej wiedzy każdej gałęzi nauki i w tym
sensie jest wszechwiedzący. Nie tylko posiada wszelką wiedzę, wszelkie fakty w
Swojej świadomości, lecz też stają się one natychmiast zrozumiałe dla Niego czy
to chwilowo zawarte w umyśle człowieka, jak nowe odkrycia naukowe, nowa
zasada w polityce czy sztuce, czy też w jeszcze potężniejszym Umyśle, w którym
mieści się wszelka wiedza, przeszła, obecna i przyszła.
Przez klucze do wiedzy można rozumieć podstawowe równania matematyczne,
formuły praw przyrody, abstrakcyjne wyrażenia zasad geometrycznych,
ustanowionych dla wszechświata, takich jak stosunek średnicy do obwodu koła.
A mimo to nie są one formułami czy równaniami jedynie matematycznymi czy
algebraicznymi. Są one równaniami życia, będącymi prawdą dla każdego stopnia
wzrostu, mają jednakowe zastosowanie tak do nasiona jak i całej rośliny czy
owocu, tak do komórki nasiennej jak i całego organizmu. Są one wyrazicielami
odwiecznej prawdy i dlatego istnieją ponad zakresem wszelkich zmian i
odsłaniają nie tylko początek, dojrzałość i ostateczność, lecz też całość (sumę).
Na posiadaniu tych kluczy i mocy posługiwania się nimi polega dorobek Adepta
w zakresie wszechobecności. Kryje to w sobie możliwość skupienia Jego uwagi
dowolnie na różnych ozęściach systemu słonecznego. W ten sposób ma On
możność dokonywania bezpośrednich obserwacji dotyczących tego przedmiotu,
odnośnie którego poszukuje szczegółowe wiedzy.
Dodatkowo dzięki osiągnięciu jedności staje się On dosłownie jednym ze
źródłem istnienia życia we wszystkich rzeczach; dlatego jest on zdolny
uzupełniać wiedzę zdobywaną przez zewnętrzną obserwację dzięki zdolności
pojmowania objawionej od wewnątrz.
Dlatego wiedza Mistrza jest kompletna; obejmuje ona zrozumienie wszelkich
zewnętrznych zjawisk oraz postrzeganie wewnętrznych procesów życia, źródeł
rozwoju. Jest On Mistrzowskim Naukowcem, ideałem dla każdego poszukiwacza
prawdy. To, co on dokonał, będzie czynił naukowiec w przyszłości, gdyż chociaż
postęp wybitnych uczonych współczesnych jest duży, faktycznie jednak traktują
oni fizykę i astronomię, chemię i biologię, fizjologię i psychologię w sposób
powierzchowny w świetle prawdy znanej Adeptowi.
Adept dzieli swoje osiągnięcia ze wszystkimi żyjącymi na ziemi istotami,
stawiając Swoją moc, Swoją miłość i Swoją wiedzę do dyspozycji wszystkich.
Jego praca polega częściowo na tłumaczeniu wszechświata przez szczegóły, na
przenoszeniu Mocy, Mądrości i Wiedzy od Najwyższego do coraz intymniejszego
związku z królestwami Natury będącymi poniżej Niego w procesie ewolucji.
W terminach energetyki każdy Adept jest przetwornikiem wolnej energii i
jej dystrybutorem dla świata w określonych warunkach. Praca ta jest
wykonywana na poziomie świadomości będącej powyżej sfery mentalnej. Każdy
z trzech rodzajów boskiej energii, przejawianej jako moc, mądrość i wiedza, ma
swój właściwy poziom świadomości, na którym jest ona zgromadzona w swojej
czystej postaci i stamtąd jest przekazywana do niższych sfer.

ROZDZIAŁVII

Istota mistrzostwa

Adept prowadzi życie w stanie samoświadomości i wieczności. Jest On


nieuwarunkowany i dlatego wolny. Mając możliwość wyboru jest w stanie
pogrążyć się we względne zapomnienie wieczności, odchodząc poza sfery
kategorii czasu i spraw z czasem związanych. Poprzez opuszczenie świata, w
którym osiągnął wyzwolenie Siebie, może nieuwarunkowany samoświadomie
powrócić tam, skąd nieświadomie wyszedł.Choć doskonały człowiek ma wolność
wyboru takiej drogi, Jego współczucie dla świata jest tak wielkie i tak ścisła Jego
więź ze wszystkim, co żyje, że - stając na progu wieczności w niewyobrażalnym
szczęściu będącym w Jego zasięgu - wstrzymuje się On od jego przekroczenia.
Wyrzekłszy się owoców zwycięstwa, On, który nauczył się żyć w wieczności,
dobrowolnie Się podporządkowuje regułom więzienia czasu. Wie, że przez
wyrzeczenie się, przez uczestnictwo w więzieniu ludzkości, znając drogę
wyzwolenia, jest On w stanie zbliżyć wszelkie istoty do ich celu. Wyrzekł się On
wszelkich mocy i władz przy Swoich duchowych narodzinach; teraz, w wigilię
Swojego narodzenia dla wieczności, wyrzeka się natychmiastowego wejścia w
życie wieczne.Adept, który w ten sposób dobrowolnie się tego wyrzeka, podziela
i łagodzi smutki świata.
Pozostaje, aby promieniować światłem w mrokach świata podległego czasowi,
aby budzić uśpione dusze ludzkie, aby witać zbudzonych duchowych neofitów i
przewodzić im na ścieżce do wiecznego pokoju.Znajdując się obecnie ponad
stanem zmartwienia może je uśmierzać; nie podlegając chorobie, może ją
uleczyć; wyzwoliwszy się od ciemnoty rozpraszają; znajdując się ponad
działaniem karmy może On uczestniczyć w karmie innych, zmniejszając jej
ciężar. Nie odczuwając potrzeby działania zajmuje się działalnością w sposób
bezosobowy jako świadomy siebie przedstawiciel Woli Najwyższego. Pozostaje
On uwarunkowany Swoim własnym wyborem wyrzekając się wolności stanu
nieuwarunkowania. Jest On komórką nasienną wiecznego życia w ciele będącej
w okowach czasu ludzkości. W ten sposób zajmuje On Swoje miejsce pośród
Swoich wyzwolonych Braci w Zakonie Straż ników Globu.
To, czy Adept jest inkarnowany, czy pozostaje bezcielesny, zależy od rodzaju
Jego działalności. O ile będzie niezbędny częsty kontakt z ziemią i jej
mieszkańcami, będzie On utrzymywał doskonałe ciało, ukryte w jakimś ustroniu.
O ile Jego działalność będzie przebiegać poza planetą, albo dla specjalnie
duchowych Triad, nieśmiertelnych zasad stanowiących podstawę wszelkich
żyjących istot, wtedy nie będzie korzystał z fizycznego ciała, ale ze specjalnie
utworzonego ponadfizycznego przewodnika. Pokonawszy śmierć, wyrósłszy z
potrzeby powtórnych narodzin, osiągnąwszy doskonałą równowagę, uwolniwszy
się od karmy - staje się On wolny, aby żyć i działać w fizycznym ciele lub bez
niego.O ile używa fizycznego ciała, Jego postać wyraża się w doskonałej formie;
jest ona doskonała w zakresie siły, piękna i sprawności; żadna inkarnacja nie
pomniejsza w nim w jakikolwiek sposób Jego pozafizycznej działalności. Ciało
zostało przybrane dobrowolnie, dobrowolnie też może zostać odsunięte na
bok.Nie ogranicza Go więcej przestrzeń ani nie więzi czas. W Swoich
subtelniejszych przewodnikach jest On wolny, aby się przemieszczać wedle woli
po sferach słonecznych. Trwając w czasie, będącym ogniwem wieczności i
przekraczając działanie prawa przyczyny i skutku, Jego codzienne życie uwalnia
się od napięć czy niepokoju. Dlatego Jego fizyczny przewodnik nie nosi jednak
oznak przemijających wieków.Ma On mniej wymagań w zakresie jedzenia i snu
niż zwykły człowiek. Jego znajomość praw i zasad rządzących przejawianiem
życia w formie, Jego gruntowna znajomość trojakiego wyrażania się życia
poprzez formę - absorbowanie, asymilowanie i wydzielanie; narodzenie,
dojrzałość i rozkład - pozwalają Mu zachować przez długie okresy doskonałą
cielesną dojrzałość.Osobiście przynależąc do Braterstwa Adeptów, którego jest
członkiem, może się On wywiązuywać codziennie z wyznaczonych zadań, a
Jego świadomość nie jest przez to ograniczana. Dlatego jest On świadomy
równocześnie od początku do końca pięciorakiego świata, od sfery fizycznej do
nirwany. W ten sposób pozostaje On ciągle w mocy Nirwany, która jest
wszechpotężna, w szczęściu sfery Buddhi, które jest wszechobecne i w
mentalnej jedności z Jedynym Umysłem, który jest wszechwiedzący. Te atrybuty
Najwyższego przejawia On bardziej doskonale kolejno poprzez fizyczne
zachowanie się, uczucie i myśl; dlatego wyższe i niższe triady stanowią w Nim
jedność, a są reprezentowane symbolicznie przez połączone trójkąty.
Tak oto po części przebiega życie Adepta; z tego się składa Wewnętrzny Rząd
Świata, a ten dlatego jest Wszechmocny, Wszechmądry i Wszechwiedzący.

ROZDZIAŁ VIII

Wielkie Białe Braterstwo. Jego siedmioraka praca. Droga do Mistrzów. Ich


codzienne życie i działalność.

Trójjedyne siły tkwiące we wszelkim stworzeniu osiągają wysoki stopień


samoświadomości u Adepta i poprzez Niego. Jeszcze doskonalszy i
wyraźniejszy ich przejaw ma miejsce poprzez Jedyną Osobowość Wielkiego
Białego Braterstwa, którego Adept jest częścią. W istocie grupa ta stanowi
jedność, duchowy zarodek ludzkości. W tym wspaniałym zespole Adeptów
przejawiają się trojakie właściwości poprzez siedem permutacji.
Ta Okultystyczna Hierarchia, podobnie jak wszechświat czy człowiek podlega
cyklowi siódemki. Każdy z tych siedmiu aspektów działa bezpośrednio na
właściwym sobie poziomie świadomości, od najwyższej sfery duchowej aż do
fizycznej. Każdy wyraża się też takim rodzajem działalności, który łączy się z
jednym z siedmiu strumieni siły - z siedmioma Promieniami - wypływającymi z
centralnego Źródła Mocy, Życia i Światła. Przecież całe Braterstwo stanowi
jedność, jest wyrazicielem Jedynej Woli, Jedynej Mądrości i Jedynej Inteligencji.
Kiedy ludzka Monada zstępuje ku fizycznej ludzkości, wtedy samoświadoma
ludzkość wyprzedza grupową świadomość niższych królestw. Inteligencja
inkarnowana w królestwa mineralne, roślinne i zwierzęce nie ma charakteru
indywidualnego, lecz grupowy. W świecie minerałów mają miejsce zgrupowania.
Każde z nich zawiera jak gdyby indywidualną świadomość, a wiele rodzajów
metali i kamieni szlachetnych grupuje się według swojego promienia.
Zgrupowanie takie nie ma żadnego związku z położeniem geograficznym, gdyż
fizyczna inkarnacja grupowej świadomości może mieć miejsce w rozległych
częściach globu.
W królestwie roślinnym podziały stają się bardziej zauważalne, a jeszcze
wyraźniej zachodzi to u zwierząt, gdyż zbliżają się one do faktycznej
indywidualizacji. Poprzez obcowanie z ludźmi zwierzę domowe przerasta układ
grupy i osiąga indywidualizację czyli własną jaźń. Każda ludzka jaźń jest
przejawieniem zindywidualizowanej „cząstki" Jedyn j Duchowej Głównej
Świadomości wszechświata; jest ona samoistnym mikrokosmosem.W królestwie
ludzkim ta samoistność jest stopniowo doprowadzana do doskonałości, aż
człowiek stanie się Adeptem. Wyrzeka się on wtedy swojego oddzielnego ja,
wracając dobrowolnie do świadomości grupowej. Wyrzeczenie takie jednak nie
wymaga utraty indywidualności, gdyż - oto paradoks - połączenie się z całością
intensyfikuje samoświadomość jej części.
Adept zarówno jest tylko Jaźnią jak i Jaźnią Jedyną. Stanowi On jedność z
wszelkim życiem, z wszelką formą, z rzeką i oceanem, z brzegami rzeki i łożem
oceanu; jedność ze źródłem i celem; wciąż przebywa Sam w Sobie. Stanowi
apoteozę zarówno grupowej jak i indywidualnej świadomości.Podobnie, chociaż
każdy Adept na poszczególnej planecie jest odosobniony, Braterstwo Adeptów
tworzy jako całość jednolitą świadomość. Planetarny zespół Adeptów jest
przejawieniem większego zespołu, będącego Braterstwem Adeptów systemu
słonecznego, odzwierciedlającym się jako mikrokosmiczne ziemskie Braterstwo,
Wielkie Białe Braterstwo na ziemi jest też oświetlone przez Słońce, największego
ze wszystkich Jego Adeptów, Jego Źródło Mocy, Życia i Światła, o ile wchodzą w
rachubę Jego grupowe czy zespołowe istnienie i działalność. W gronie
Braterstwa są Adepci różnych stopni, podobnie jak w systemie słonecznym
znajdują się planety o różnym stopniu ewolucji i o różnej odległości od
słońca.Każdy z siedmiu stanów świadomości odzwierciedla się w Braterstwie, nie
tylko w każdym i poprzez każdego Adepta, który osiąga i opanowuje każdy
stopień, ale też w całym wielkim Zespole poprzez jego siedem przedziałów i
dziedzin działalności. Każdej dziedzinie przewodniczy ten Adept, który jest
Władcą tego rodzaju świadomości i Kierownikiem jej przejawiania się.W ten
sposób Braterstwo obejmuje Władców Woli czy Mocy, bezpośrednich
przedstawicieli Duchowej Woli wszechświata, oraz Tego, Który przejawia się
najczęściej poprzez Najwyższego Władcę planetarnego Życia - Króla-Ducha.
Władcy Mocy wzbudzają mądrość lub intuicyjną świadomość we wszystkich
żyjących istotach i doskonalą swoje przejawianie się w człowieku poprzez
duchowe ożywienie oraz wpajanie etycznych i duchowych ideałów. Taka funkcja
osiąga swoją apoteozę w Wielkim Nauczycielu Świata, który w kolejnych
epokach zjawia się wśród ludzi jako Zbawiciel Świata i założyciel światowych
religii.Władcy Intelektu rozbudzają w człowieku syntetyczny i abstrakcyjny umysł,
przygotowując go jako kielich do przyjmowania Wina od Jedynego Życia
Najwyższego. Kiedy się otrzyma ten drogocenny napój, wtedy budzi się i rozwija
zdolność intuicyjnego pojmowania. Płynące w górę linie tworzące kielich
symbolizują dążenie duszy i zjednoczenie wszystkich aspektów osobowej
świadomości, podczas gdy sam puchar wyobraża rezultat ich zlania się.
Medytacja, adoracja i aspiracja stanowią siły wznoszące ten kielich,
symbolizujący ludzką naturę, ofiarowaną Bogu.Odpowiedź jest pewna, a kielich
ludzkiego intelektu, nawet w obecnym, czasie, napełni się Winem Jedynego
Życia, a w konsekwencji rozwinie się nowa władza wewnętrznego pojmowania,
zwana intuicją. Władcy intelektu od zewnątrz pomagają w rozwijaniu
syntetycznego umysłu, pobudzają człowieka do kulturalnego rozwoju, braterstwa
i pokoju.Władcy Piękna pomagają budować most pomiędzy konkretną i
abstrakcyjną myślą, łączący materialnego, śmiertelnego człowieka, zarówno
indywidualnie jak i jego rasę, z nieśmiertelną Duchową Jaźnią. Człowiek Piątej
Rasy musi przejść przez ten most dobrowolnie, w pełni świadomy oraz nauczyć
się działać w sferze abstrakcyjnego syntetycznego myślenia.
Władcy Piękna pomagają na tej drodze w przejawianiu przez materię tego, co
duchowe, zlewając je w jedno. Utrzymują w duszy ludzkiej dążenie ku pięknu,
pobudzają artystów i mistrzów, aby ludzkie życie i cywilizacja mogły się stawać
coraz piękniejsze.
Władcy Konkretnego Umysłu rozbudzają i rozwijają umysł człowieka, pobudzając
pracowników nauki do odkrywania nowych faktów i praw naukowych oraz
wynalazków w uczestnictwie dla przyspieszania rozwoju cywilizacji. Uczony,
natchniony przez Władców Wiedzy, formuje myyśl ludzką w obecnym czasie;
współzawodnicząc z artystą staje się budowniczym cywilizacji w nadchodzących
wiekach.
Władcy Sfery Idealizmu zapalają i opiekują się ogniami entuzjazmu w sercu
reformatora. Podtrzymują żywy płomień mistyki i tęsknotę u człowieka
uduchowionego do zjednoczenia się. Poprzez objawienie i oświecenie prowadzą
Oni świętego człowieka do jasnowidzenia, a jasnowidza do zjednoczenia z
Bogiem.
Władcy Czynu zachowują poprzez wieki moc, mądrość, piękno, wiedzę i idealizm
Starożytnych Misteriów; przygotowują się, aby pewnego dnia przywrócić światu
swoje rytuały jako dramatyczne widowiska, symboliczne i alegoryczne wyrażenia
odwiecznej prawdy. Dokonują oni połączenia najwyższej duchowej woli z
najgęstszym przewodnikiem, fizycznym ciałem i pobudzają je do wyrażania
uporządkowanego działania, dokładności i wdzięku. Prowadzą Oni ludzkość do
rozwijania doskonałego ładu w zakresie politycznym i socjalnym.
W taki sposób działa każdy z Władców siedmiorakiego przejawiania się
Najwyższego poprzez wewnętrzną i zewnętrzną działalność. Każdy pobudza
życie, a jednocześnie kształtuje formę; rozbudza świadomość i pomaga w jej
przejawianiu się. Dlatego Wielkie Białe Braterstwo spełnia dwojakie zadanie:
stanowi jedność ze świadomością w każdej formie, pomagając w jej rozwoju
przez natchnienie od wewnątrz; również kształtuje i upiększa formę jako taką
poprzez opiekę od zewnątrz. Od czasów dzieciństwa ludzkości w dawnych
czasach Lemurri Wielkie Białe Braterstwo w ten sposób służy Bogu przebywa-
jącemu w Przyrodzie i w człowieku. W ten sposób będzie kontynuowana służba
przez tysiące wieków, aż jej zadanie zostanie spełnione przy końcu świata.
Nie można odmówić ludzkości przywileju świadomego uczestnictwa w niektórych
z wielorakich form działalności Braterstwa Adeptów. Wszyscy prawdziwi
służebnicy rasy są współsłużebnikami razem z Nimi, chociaż mogą być
nieświadomi takiej współpracy.
Ta droga do styczności z Nimi jest dzisiaj zawsze otwarta - droga, którą każdy
człowiek może odnaleźć i kroczyć nią, o ile będzie chciał.
Wielkie Białe Braterstwo.
Najlepiej taką drogę znaleźć przez uczestnictwo w ich pracy; przez służenie
takie, jak Oni służą; przez odrzucenie ja i egoizmu, jak to Oni uczynili i przez
prowadzenie życia dla wypełniania Jedynej Woli tak, jak Oni żyją. W ten sposób
człowiek może się zbliżyć do Mistrza; w ten sposób może dotrzeć do stóp
Swojego Mistrza.
W obliczu Swojego Mistrza neofita odnajduje wyobrażenie całej ludzkości,
Doskonałego Człowieka. U Adepta dostrzega w pełnej doskonałości atrybuty
siedmiu Władców, chociaż dzięki nim wszystko będzie promieniować
szczególnymi cechami jego własnego promienia czy temperamentu, wzajemnym
opanowaniem przyciągającym do siebie Mistrza i neofitę.
W ten sposób, jeśli Mistrz jest Panem Miłości, inkarnuje się w Nim Boska Miłość;
zamieszka w Nim Boskie Współczucie i przejawi się w każdym spojrzeniu, słowie
i czynie. Niemniej, będąc Doskonałym Człowiekiem, jest On również Władcą
Woli zdolnym do przejawiania boskiej wszechmocy, jest On też wielkim
filozofem, naukowcem, artystą i idealistą. Ponieważ jest on jednak Panem
Miłości, pozostałe władze będą opromienione przez tę szczególną zaletę.
Podobnie Władca Woli uosabia moc, męstwo, królewskość, majestat. W tym
samym czasie inne Jego właściwości - Miłość, Zrozumienie, Piękno, Wiedza,
Idealizm i Uporządkowana Działalność osiągnęły u Niego swój najwyższy wyraz.
Świadomość Adepta przebywa w sferach Nirwany, gdzie nie istnieje czas ani
przestrzeń. Z tej wyniosłej sfery, jak ze szczytu wieży latarni morskiej, Adept
promieniuje ciągle Swoje światło na świat, aby prowadzić Swoich młodszych
braci przez wzburzone morze życia. Światło to błyszczy mocno, jego
promieniowanie wzrasta z przemijaniem wieków.
Tak więc Adept angażuje się czynnie we wszystkich siedmiu sferach
świadomości, oczyszczając w każdej z nich, wyzwalając swoją moc tam, gdzie
jest najbardziej potrzebna. Odwiedzają Go w Jego Ustroniu tylko nieliczni
wybrani. Widzą Go jako kulturalnego, uduchowionego człowieka, o bardzo
pięknym obliczu i wyglądzie zewnętrznym, o jakby Chrystusowym zachowaniu
się, królewskiej postawie i o największym dostojeństwie.
Adepci przebywają albo w górskich ustroniach, albo ukrywają Swoje siedziby
przed oczyma ludzi środkami okultystycznej mocy. Niektórzy z Nich żyją w
Himalajach lub na terenach poza Himalajami. Inni mają schronienie w Górach
Libanu, wśród szczytów Siedmiogrodu oraz w górach Nilgiri. Chociaż członkowie
Wielkiego Białego Braterstwa są tak rozdzieleni w znaczeniu fizycznym, w sferze
świadomości stanowią Oni Jedność, działając jako zespół w każdym czasie i w
doskonałym skoordynowaniu i z dokładnością.
Kiedy neofita zbliża się do domu Adepta, może Go zastać zajętego działalnością
w sferze fizycznej. Załatwia Swoją korespondencję, kieruje Swymi codziennymi
sprawami, czyta w bibliotece, rozmawia z grupami uczniów, spożywa posiłki, śpi,
a nawet gra na jakimś instrumencie muzycznym. Można Go też spotkać poza
domem, kiedy odwiedza innych Adeptów. Można Go też oczywiście zastać w
głębokim śnie, siedzącego w Swoim pokoju lub w zacisznym zakątku Swojego
ogrodu, kiedy Jego świadomość wycofała się i przebywa wolna w innych
częściach globu ziemskiego, być może zajęta naradami z Braterstwem albo
wywiązywaniem się z ponadfizycznych obowiązków Jego urzędu spełnianego w
Okultystycznej Hierarchii.
Czynności Adepta wykonywane są z doskonałym wdziękiem i swobodą, z
minimalnym wysiłkiem a maksymalną skutecznością. Wszystko, co On czyni, jest
wykonywane w sposób doskonały.
Troska o fizyczne życie w żaden sposób nie obniża ani nie narusza Jego
ponadfizycznej i duchowej świadomości, gdyż Jego fizyczne ciało wymaga
minimum uwagi i kierowania, będąc przyzwyczajone do automatycznego i
doskonałego posłuszeństwa.Tak częściowo wygląda życie Adeptów; taki po
części jest charakter Ich indywidualnej i skoordynowanej działalności.
Możność osiągnięcia stanu duchowej doskonałości, która polega na
wszechmożliwości, wszechobecności i wszechwiedzy, znajduje się w każdym
człowieku; w zaczątku zdolności takie istnieją we wszystkich. Stanowią one
wrodzoną rzeczywistość nieśmiertelnej Jaźni.
W czasie duchowego niemowlęctwa człowieka w okresie dzikości i na wpół
cywilizowanej wspólnoty, jest on normalnie nieświadomy istnienia wrodzonych w
nim zalet. W okresie duchowego dzieciństwa cywilizowanego człowieka
zaczynają się przejawiać trojakie władze w jego codziemnnym życiu. Rozwija się
zmysł moralny, uznawane jest poczucie obowiązku, przynajmniej jako ideał, choć
jeszcze nie praktyka, a głos sumienia staje się słyszalny. W czasie duchowego
wieku młodzieńczego światło piękna, jedności i braterstwa spływa na ludzką
świadomość. Człowiek dostrzega i podziwia u innych cechy idealizmu i altruizmu
oraz przyswaja je sobie stopniowo jako przewodnie reguły swojego życia.
Na tym stadium uwaga Nauczyciela skierowana jest na duchowe rozbudzanie
człowieka. Ta Wielka Istota zapładnia jego ukryte duchowe cechy i pobudza go
do ich praktykowania w życiu. Neofita, zwykle nieświadomy tej pomocy,
pogłębiając swoją kulturę, podlega procesowi poszerzania wzajemnego
zrozumienia. Budzi się w nim miłość kosmiczna i znajduje natchnienie do
wyrażania jej w służbie dla swoich bliźnich. Stopniowo, subtelnie, niemal
nieświadomie osobiste i samolubne pobudki ustępują miejsca ideałowi dobra
świata, aż wreszcie służenie stanie się myślą przewodnią jego życia.
Wtedy odkrywa on „Ścieżkę" i jest gotów stać się uczniem Mistrza, a później
członkiem zewnętrznych szeregów Wielkiego Białego Braterstwa.
ROZDZIAŁ IX

Życie ucznia. Jego przyjęcie i jego praca. Okultyzm dla ludzi Zachodu.
Sprawy gospodarcze, sztuka i wychowanie.

Wejście przed oblicze Nauczyciela zdarza się, ogólnie biorąc, w czasie snu
fizycznego ciała. Dusza, w taki sposób uwolniona, jest przyciągana dzięki
duchowemu powinowactwu przed oblicze Nauczyciela. Uczeń staje wtedy twarzą
w twarz przed tym Starszym Bratem, który czuwał nad nim i oczekiwał go aż do
tej chwili, który „umiłował w nim duszę pielgrzyma". Odpowiadając na wezwanie
Mistrza do służenia z Nim ramię w ramię, klęcząc pokornie przed Nim, uczeń
przyjmuje błogosławieństwo od Istoty, która jest nie tylko doskonałym
Nauczycielem, ale też doskonałym Kapłanem. Zostaje on ostrzeżony przed
nadchodzącymi próbami, otrzymuje porady na temat kształtowania swojego
charakteru i pouczony o duchowych możliwościach, wynikających z tego
pierwszego doświadczenia.
Obudzony ze snu, chociaż może sobie nie przypominać tego zdarzenia, jest
świadomy nowej radości i nowej siły w życiu. Bardziej doświadczeni a podobni
mu uczniowie wyrażą mu uznanie, a jeśli to konieczne, ktoś starszy poinformuje
go w sposób fizyczny o tym wewnętrznym zdarzeniu i jego doniosłości. Od tego
czasu, choć żyje jeszcze w zewnętrznym świecie, nie interesuje się już nim
zupełnie. Światy wewnętrzne i życie wewnętrzne coraz bardziej domagają się
jego zainteresowania i uwagi.
Na niego jest ciągle skierowany wpływ Jego Mistrza, ożywiając w zewnętrznym
świecie wszystko, z czym wchodzi on w styczność. Kiedy ten wpływ przechodzi
przez niego, pobudza to jego własne duchowe możliwości i poszerza kanały dla
przepływu duchowej siły.
Neofita poddawany jest wielu próbom, gdyż musi się on sprawdzić w ogniu życia.
Jego najwyższe i najniższe cechy przejawiają sie z coraz większą siłą;
najwyższe - ponieważ może on bardziej skutecznie służyć; najniższe - ponieważ,
stawiając im czoło i przezwyciężając je, może się oczyścić. Ponieważ napływ
energii Mistrza pobudza zarówno dobre jak i złe cechy, jest rzeczą konieczną,
aby te wady zostały sprowadzone do minimum, zanim Mistrz ośmieli sie poddać
ucznia takiemu wysiłkowi. Jeśli dusza nie umocni się i nie oczyści, człowiek
może nie spełnić swojego zadania, a jego postęp rozłożony zostanie na wiele
żywotów.
Sukces w opanowaniu niższej natury nadchodzi wcześniej lub później stosownie
do siły duszy oraz postępu dokonanego w minionych żywotach. Wtedy jest on
ponownie wzywany przed oblicze Mistrza, który czuwał i kierował nim przed
okresem próby. Jeśli niższe ja utraciło całą siłę do usidlania i wiązania wyższego
ja, jeśli ja ustępuje służeniu, a samolubstwo miłości, jeśli zmysłowość została
zamieniona na czystość, pożądanie na wolę, wtedy Mistrz przyciąga tak oczysz-
czoną duszę ku Swojej własnej czystości i doskonałej miłości, łącząc się z nią
chwilowo w harmonii ze Swoją najskrytszą Jaźnią.
W takim najgłębszym i najwyższym zjednoczeniu ci, którzy byli we dwoje, stają
się jednością. Dla ucznia wyłania się z tego przeżycie chwilowej przemiany.
Adept, który wkrótce ma się zjawić, promienieje naprzód przed nim proroczo.
Duchowa doskonałość Mistrza jaśnieje koło niego podczas ujawniania i
odsłaniania przez Niego duchowych zalet i cech charakteru ucznia.
Błogosławione zjednoczenie, najściślejsza intymność, najgłębsza miłość,
cudowne szczęście, oto czego doznaje w tym doświadczeniu „przyjmowany",
kiedy dla niego nie istnieje czas, przestrzeń ani poczucie rozdzielności, a on
stanowi jedność z Samym Życiem i poznaje je jako wieczne,
wszystkoprzenikające i niepodzielne.Od tego czasu uczeń przyjęty stara się
utrzymać w swojej rozbudzonej świadomości doświadczenie zjednoczenia ze
Swoim Mistrzem. Uczy się żyć coraz bardziej i bardziej w centrum swojej
egzystencji zamiast na jej obwodzie. Odkrywa, że nie można osiągnąć duchowej
świadomości, jeśli uwaga skupia się ciągle na sprawach światowych, zewnętrzne
wydarzenia w życiu, ciągle zmieniające się, niespokojne czynności ludzkie
stanowią przeciwieństwo wewnętrznego spokoju i przeciwwagę tego, co
nieśmiertelne, a co on ma aspirację osiągnąć. Dlatego uczeń musi ciągle
odchodzić od doczesności, musi tworzyć zwyczaj przeciwstawiania się jej
urokowi i pomniejszać swój z nią kontakt do minimum, niezbędnego do służenia
światu. Jeżeli tak nie czyni, staje się ciągle roztargniony; jego umysł
przyzwyczaja się do niespokojnej działalności i nie będzie w stanie solidnie
utrzymywać swojej uwagi na prawdach wewnętrznego życia. Mimo, że musi się
odwrócić od tego, co przemijające i utrzymywać swoją tożsamość z tym, co
wieczne, nie może to stawać na przeszkodzie ani pomniejszać jego sprawności
działania w świecie zewnętrznym. Musi się teraz nauczyć żyć od wewnątrz do
zewnątrz, aby udoskonalić technikę umiejętności istnienia w świecie, ale bez
niego.
Współczesny zachodni okultyzm różni się pod tym względem od starożytnej i
wschodniej jogi. Możliwość fizycznego odosobnienia jest niemal wykluczona na
Zachodzie, a życie okultysty musi przebiegać pośród rozterek i pokus
zewnętrznego świata. Można to czynić z powodzeniem tylko przez nabycie
zwyczaju obojętności wobec fizycznego otoczenia, przez tworzenie właściwego
umysłowego nastawienia i coraz większego utożsamiania się z realiami
wewnętrznego świata. Neofita, nie będąc w stanie wycofać się do groty czy do
celi klasztornej, musi spoglądać na świat jako na swoją aszramę i nauczyć się
prowadzić życie pustelnika w sferze i zakresie mentalnym i duchowym,
mieszkając i pracując wśród ludzi.
We współczesnym czasie świat bardzo potrzebuje obecności i oddziaływania
duchowo nastawionych mężczyzn i kobiet. Skłonność do egoizmu i materializmu
jest jeszcze silna i mimo, że osiągnięty został najniższy poziom, być może
niewielu jest wśród ludzkości takich, którzy świadomie weszli na drogę
prowadzącą wzwyż. Ci nieliczni ludzie są potrzebni jako czynnik fermentacyjny i
dlatego muszą żyć wśród ludzi.
Dlatego uczeń powinien uważać się za ośrodek duchowej energii i komórkę
nasienną w ciele ludzkości. Musi przejawiać zawsze duchowe nastawienie w
całym swoim życiu, duchowe, a więc niesamolubne pobudki działania, oraz musi
wdrażać podobne postępowanie, gdzie tylko możliwe, wśród swoich
współtowarzyszy. Musi się stać obrotnym i pewnym pośrednikiem, gotowym
uświadomić sobie i wykorzystać pojawiające się sposobności. Następnie musi
poszukiwać tych, którzy przez osobisty kontakt mogą być wprowadzeni w życie
duchowe. Musi pracować bezosobowo i dążyć do wyciskania piętna
uduchowienia we wszystkim, co czyni.
Życie okultystyczne to nie urojenia. Nie sprowadza się też ono do rutyny
medytacji. Polega na ciągłym posługiwaniu się energią i na oddziaływaniu w
sferze braterstwa, bezinteresowności, samokontrolowania siebie i czystości. Jest
ono w rzeczywistości życiem nieustannej (pozornie) ciężkiej pracy. Nawet
wypoczynek musi być przeznaczony dla dobrego celu, kiedy uczeń
zdecydowanie i stale powinien robić użytek ze swoich duchowych sił. Kiedy na
przykład znajduje się na koncercie, w teatrze lub na zgromadzeniu społecznym,
wylewająca się duchowa energia może promieniować na tłumy ludzi, ożywiając i
budząc ich wyższe ja. Dzięki kontaktowi z uczniem może się zmienić tryb życia
ludzkiego. Tak długo staje się on dla siebie coraz bardziej potężnym ośrodkiem
energii duchowej, jak długo żyje w stanie uczniostwa.
Myśli zachodniego ucznia muszą być dokładnie chronione każdego dnia i
godziny, odkąd dotykają świadomości jego Mistrza. Jest to szczególnie ważne
dla tych, którzy pracują w przedsiębiorstwie, gdyż ich zajęcie wymaga skupienia
uwagi na sprawach materialnych. Ci, którzy nie są tak zajęci, mają jeszcze
trudniejsze zadanie, gdyż przebieg dnia wymaga od nich mniejszego skupienia
uwagi, a ich umysły są bardziej podatne na myśli błąkające się wokół nich i
zmierzające do odzwierciedlenia w ich świadomości trywialnej, a często
nieprzyjemnej atmosfery myślowej ze swojego otoczenia. Stąd konieczność
stałego praktykowania kontroli myśli.
Uczeń musi mieć tylko luźne zainteresowanie drobniejszymi sprawami
światowymi. Znajomość codziennych wydarzeń jest użyteczna,gdyż umożliwia
mu pomaganie w razie potrzeby, ale nie może być zaabsorbowany tylko swoim
interesem. Większa część jego świadomości musi się skupiać na Mistrzu, na
swojej pracy dla świata, na swoich duchowych ideałach i na zadaniu rozwoju
charakteru. Musi się stać zdolny do nieustannej koncentracji na którymś z nich,
ciągle chroniąc swoją świadomość przed wtargnięciem światowych i nieczystych
myśli. Jego umysł musi się stać jakby sanktuarium w świątyni jego osobowości i
musi być utrzymywany w takim stanie.
Działalność w sferze interesów, zetelnie prowadzona, jest wspaniałym
doświadczeniem dla okultysty. Uczeń zaangażowany w świecie interesów będzie
dążył do największej wydajności i dokładności we wszelkiej swojej działalności.
Życie duchowe wymaga dla siebie zarówno dokładności umysłu jak i fizycznej
sprawności. Dom handlowy jak i urząd stanowią idealny plac treningowy, gdzie
mogą się rozwinąć te cechy.
Poświęcanie się sztukom stwarza również wartościowe okazje. Uczeń będący
artystą musi się starać ustanowić systematyczność i porządek w swoim życiu i w
pracy. Tak zwany „temperament" artysty, chociaż często traktowany pobłażliwie
przez tych, którzy nie zaakceptowali wyraźnie ideału Ścieżki, musi być
utrzymywany stanowczo w karbach przez ucznia. Musi on wznieść się do
wyższych tonacji i chcieć się stać doskonałym uosobieniem Wielkiego Artysty
wszechświata, który ciągle działa. Mentalna i moralna kontrola może być bardziej
utrudniona dla artysty, ale nie ma żadnego wytłumaczenia dla dowolności w
stosowaniu wskazówek Mistrza dla ucznia. Nie tylko jego własne życie musi być
nieskazitelnie czyste, jego umysł uporządkowany i realnie myślący, ale on sam
musi się wyróżniać wśród swoich kolegów artystów jako przykład czystego życia
i zupełnego oddania się najwyższym ideałom swojej sztuki.
Uduchowiona sztuka jest jedną z wielkich potrzeb czasu. Uduchowiona nauka
już się pojawiła i musi być dopełniona przez uduchowioną sztukę. Rzeczywiste
życie w Przyrodzie, duchowe prawdy, abstrakcyjne prawdy, przeżycia w
dziedzinie świadomości, wewnętrzna wizja i ciągłe odwoływanie się do tego, co
jest największe w ludzkości, musi znaleźć swój wyraz w sztuce dnia
dzisiejsszego i w sztuce jutra. Artysta będący uczniem Mistrza jest wspaniale
wyposażony dla wyrażenia tego, gdyż posiada niewyczerpane, zawsze dostępne
źródło natchnienia. Kontakt ze świadomością Mistrza, wzmacniany ciągle przez
medytację i pracę wykonywaną w Jego imieniu, rozbudza w uczniu iskrę
geniusza i otwiera przewody do wyrażania się przez umysł i ciało.
Uczeń będący wychowawcą posiada wspaniałe okazje, gdyż przez jego związek
z Mistrzem wszyscy jego wychowankowie są wprowadzeni w bezpośredni z Nim
kontakt. Ciągłe skupienie się w sobie, chociaż jest on otaczany przez szczegóły
związane z pracą, jest najważniejszym czynnikiem umożliwiającym
nauczycielowi zespolenie swojej szkoły i swoich uczniów z Wielkim Białym
Braterstwem. Ta wielka grupa posiada departament wychowania, którego
Członkowie starają się natchnąć wszelkie światowe instytucje wychowawcze
duchowym idealizmem. W tej pracy uczeń okultyzmu będący nauczycielem może
odegrać ważną i skuteczną rolę. Przez urabianie zwyczaju wycofywania się
myślowego z rutyny szkolnego życia, przez otwarcie swojej świadomości na
sprawy Mistrza i Hierarchii jest on pobudzany do wywierania wpływu na
specjalne wskazówki. Poprze otwarte przewody jego świadomości spływa
energia żywotna Mistrza i Braterstwa na uczniów i na szkołę.
W swoim codziennym życiu taki uczeń musi się wyróżniać wyraźnie jako wzór
duchowo nastawionego wychowawcy, jako rzeczywisty idealista pośród swoich
kolegów pedagogów oraz jako wzór czystości, zdrowia i mężnego życia dla
uczniów. Będzie on też wyszukiwał spośród swoich uczniów tych, którzy mają
powiązania z Braterstwem, przyjaźnił się z nimi tak, aby w późniejszym życiu
mogli otrzymać natchnienie i pomoc do wstąpienia na Ścieżkę. Wiele z takich
ego inkarnuje się w obecnych czasach, a obowiązkiem nauczyciela będącego
uczniem okultyzmu jest pokierowanie ich na poszukiwanie Mistrza, do czego w
dalszym życiu minione doświadczednie będzie ich pobudzać.
Wszyscy uczniowie Mistrza, czymkolwiek zajęci, powinni w podobny sposób
poszukiwać tych, którzy wykazują obietnicę przyłączenia się do ich szeregów.
Powinni w nich widzieć żniwiarzy Braterstwa.
Uczniostwo. Mistyczne i okultystyczne życie ucznia. Wizja całości.
Uczniostwo odnosi się w dużej mierze do ewolucji jaźni. Oznacza ono
rozpoczęcie nowego cyklu, który swój najniższy poziom osiąga przy pierwszej
Wielkiej Inicjacji, kiedy następuje nowe duchowe narodzenie. Odstęp pomiędzy
wejściem na Ścieżkę próbną a pierwszym Wtajemniczeniem odpowiada
okresowi ciąży poprzedzającej fizyczne narodziny. W okresie próbnym Mistrz
ożywia zarodek buddyczny „komórki" w ciele przyczynowym, wiążąc ją z
przewodnikiem buddycznym, który w swoim punkcie zwrotnym zostaje na tyle
zbudzony, aby reagować na działanie kosmicznego Buddhi. Działanie to płynie w
stronę, albo raczej wytryskuje w przewodniku buddycznym, przyspieszając jego
ewolucję. Ożywia ono także „komórkę buddyczną", czyli gwiazdę w ciele
przyczynowym, otwierając przez to jaźń na buddyczną świadomość. Jaźń ze
swojej strony usiłuje wyrazić skutki tego procesu w osobowości, poprzez którą
zyskuje dalsze wzbogacenie dzięki wychowawczym doświadczeniam osobowego
życia, prowadzonego teraz z coraz większą intensywnością i ożywieniem.
Rozwój i wyrażenie się w działaniu świadomości buddycznej powinno dlatego
być myślą przewodnią w życiu ucznia. Powinien on próbować zdobyć coraz
żywsze uświadomienie sobie boskiego życia we wszystkich formach, jedności
czyli identyczności tego Życia oraz swojej własnej tożsamości z nim. Takie
uświadomienie sobie wyraża się poprzez umysł jako intuicja, przez uczucie jako
rozwój zdolności do miłości i przyjaźni, a w sferze fizycznej jako bezosobistość.
Ponieważ Życie jest jedno, osobowe ograniczenia i osobowe wyrazy tego Życia
są mało ważne. Skoro prawie wszystkie trudności ludzkiego życia wynikają z
osobistego nastawienia, bezosobowość z coraz większą jasnością jest
uznawana za ważny czynnik w ich przezwyciężaniu.
sób jaźń ucznia staje się ośrodkiem wzrostu, syntezą wyższego buddycznego
rozwoju i niższego osobowego postępu, zależnego od doświadczenia. Ciało
przyczynowe jest Łonem, w którym rozwija się embrion buddycznej istoty czyli
Wtajemniczony. Nowe narodziny zależą w dużym stopniu od istnienia harmonii
pomiędzy tym, co wyższe, a tym, co niższe, pomiędzy ideałem a
postępowaniem, wyobraźnią a czynem. Uczeń musi usiłować żyć dla swoich
duchowych ideałów, gdyż jeśli nie spełni swojego zadania, to albo się opóźni
urodzenie buddycznego „dziecięcia", albo jego rozwój w łonie matki nie zostanie
dokończony.
Będzie on usiłował zjednoczyć aspekty swojej świadomości i starać się, aby
stanowiły harmonijną całość w sferach od buddycznej do fizycznej. Czyn,
uczucie, myśl, świadomość siebie i dążenia winny się zharmonizować, tworząc
pięcioraki zespół, syntetyczną całość, zdolną do skoordynowanego działania.
Ważne jest dotarcie do egoicznej świadomości umysłu i uczeń winien pracować,
aby zdobyć zdolność myślenia i działania w coraz większym stopniu jako Jaźń, a
w coraz mniejszym jako osobowość.
Dopiero po ugruntowaniu siebie na stałe w świadomości jaźni można mieć
nadzieję osiągnięcia szczytu swoich możliwości w sferze buddycznej.
Ponad sferą Buddhi istnieje sfera Atma, do której w swojej kolejności należy
wejść i rozwijać przewodnik egoiczny. Oto praca Wtajemniczonego w czasie tego
nowego okresu, który otwiera się po pierwszym Wtajemniczeniu. Przewodnik
buddyczny staje się teraz łonem, w którym rozwija się atmiczny embrion i z niego
później się „urodzi". Ponad sferą Atmy znajduje się sfera Anupadaka, a jeszcze
wyżej sfera Adi; stają się one kolejno łonem, embrionem i nowonarodzoną istotą.
Z każdymi urodzinami osiąga się nowy aspekt świadomości, a Adept uczy się
przy otrzymywaniu kolejnych wtajemniczeń, jak działać w tych sferach i z tych
sfer.
Oto duchowa góra, na której niższych zboczach rozpoczął uczeń swoją drogę.
Jeśli został przyjęty, a to zależy wyłącznie od niego, będzie się stopniowo
wspinał na szczyt. Jego Starsi Bracia będą mu przekazywać natchnienie, będą
kierować i wzmacniać, ale sam musi podjąć rzeczywisty wysiłek wspinania się.
Mistrz jest jakby towarzyszem podróży, Który idąc przodem ofiaruje Swoje
doświadczenie dla tych, którzy idą z tyłu.
Takie ofiarowanie rezultatów doświadczenia nie jest w pełni zewnęt rznym
procesem. Mistrz osiągnął pełną świadomość jedności Życia w każdej formie;
dlatego uznaje On Siebie jako zjednoczonego z Życiem w uczniu. Poprzez
zjednoczenie i samoidentyfikowanie się Jego szerszej świadomości ze
świadomością ucznia jest On w stanie pomagać mu od wewnątrz. Zezwala On
uczniowi uczestniczyć w Jego świadomości i posługiwać się nią oraz swoimi
osiągnięciami w rozszerzaniu jego zdolności.
Dlatego stosunek pomiędzy Mistrzem a uczniem ma dwojaki charakter; polega
on na wewnętrznym zjednoczeniu i łączności duchowej oraz na zewnętrznym
natchnieniu, kierownictwie, a nawet na modelowaniu osobowości. Wewnętrzne
zjednoczenie i łączność duchowa ma charakter ciągły od momentu próby, a
uczeń przez medytację powinien przenieść je z uprzytomnienia go sobie do
obudzoonej świadomości; po pierwsze, ponieważ może doświadczyć dodawania
otuchy i natchnienia dzięki zjednoczeniu ze świadomością Mistrza; po drugie,
ponieważ może bardziej skutecznie wyrazić ich rezultaty w codziennym życiu.
Zewnętrzne natchnienie Mistrza oraz używanie ucznia jako przewodnika jest
także dwojakiego rodzaju procesem. Ciągły dopływ energii życiowej Mistrza,
według wyrażenia buddyjskiego współczucia i miłości jest odbierany przez
ucznia w stopniu, w jakim jest on świadomy swojego zjednoczenia z Mistrzem,
oraz jakie prowadzi życie przed Jego obliczem. Również od czasu do czasu
Mistrz skieruje wewnętrznie stosowaną energię, natchnienie i błogosławieństwo
poprzez jaźń i osobowość ucznia w stronę zewnętrznego świata. Doskonałym
uczniem jest ten, kto jest zdolny maksymalnie odpowiadać na te wpływy i w
którym opór wobec tego dwojakiego procesu sprowadza się do minimum.
Później stopniowo następuje samoutwierdzenie ucznia w wiekuistej, wszystko
przenikającej Energii Atmicznej czyli Nirwanie; jest to rozwój kończący się
dopiero po zakończeniu okresu Adepta.
Aby w tym pomóc, Jego Mistrz dzieli się z nim Swoją własną życiową energią
Nirwaniczną w takim wymiarze, w jakim uczeń może wejść w jej posiadanie. Tak
postępując, harmonizuje On bardziej ściśle Jaźń z Monadą, odwieczną boską
iskrą. Od tego czasu uczeń medytuje nad Jaźnią i od tego ośrodka począwszy
sięga ustawicznie wzwyż aż do Monady, poszukując z nią zjednoczenia.
Podczas tej fazy rozwoju wyższa świadomość Mistrza służy jako matryca dla
świadomości Jego przyjętego ucznia. Jak w czasie fizycznego
przedurodzeniowego życia zabezpieczenie ze strony łona matki i jej subtelnych
ciał pomaga Jaźni wejść i stopniowo uzyskiwać świadomość w swoich rosnących
prezewodnikach, tak sam Mistrz staje się jakby duchowym rodzicem, w którego
świadomości i pod którego wpływem Monada wchodzi w posiadanie i staje się
świadoma w rozwijających się ciałach buddycznym i przyczynowym. W taki
sposób przez objęcie przy przyjęciu ucznia Swoją świadomością Mistrz
zapładnia zarodek wszelkich duchowych zalet i umożliwia doznanie
monadycznej świadomości.
Etap przyjęcia ucznia jest dlatego bardzo ważny w ewolucji jednostki. Fakt
jedności wszelkiego życia i wszelkiej świadomości staje się bardzo ważny dla
rasy; bowiem ten, kto wchodzi na Ścieżkę, nie tylko odchodzi od swoich bliźnich,
ale też ściślej się zbliża do nich. Każde z tych duchowych doświadczeń na
Ścieżce odbija się w każdej ludzkiej istocie w różnym stopniu, w zależności od
siły jej oddźwięku. W czasie każdego rozwoju i oświecenia światło promieniuje
poprzez świat Jaźni, oświecając każdą Jaźń jak poranny promień słońca pada na
szczyty pasma górskiego.
Większość ludzkich Jaźni, chociaż rozbudzonych wewnętrznie, nie osiągnęła
jeszcze egoicznej samoświadomości. Ich oddźwięk na takie ożywiające działanie
jest tylko nieznacznie określony; zdobycie przez nie egoicznej samoświadomości
zbliża się z czasem.
Neofita z każdym krokiem na ścieżce staje się coraz pewniejszy w sferze Jaźni,
promieniuje poprzez świat Jaźni, promieniuje coraz większą światłoścoią w
wyższych sferach i rozwija w sobie coraz wyższą energię. Adept emituje
najpotężniej energię, światło i miłość na wszelkie żywe istoty - ludzkie,
znajdujące sie poniżej ludzi i na istoty anielskie. Jego służba dla Swoich uczniów
ma miejsce w określonym czasie. Jego służba dla Życia jest nieustanna i stanowi
część Jego ciągłej posługi dla wszystkiego, co żyje.
Kiedy cała istota ucznia została poświęcona raz służbie światu i Jego Mistrzowi,
Jego świadomość staje się bazą, na której przebiega wszelka praca. Uczeń żyje i
działa w sferach wszechobecności Mistrza, która może być porównana do
Słońca z uczniami jako okrążającymi Go globami, wspomaganymi i
podtrzymywanymi w swoich orbitach przez Jego moc. Mistrz to Dawca Życia,
Światła i Mocy, a oni to niedoskonałe przejawienia tej samej troistości,
rozwijającej się szybko pod Jego wpływem do doskonałości, jaką On osiągnął.
On jako Logos Słoneczny, oni, jakby logosy planetarne, stanowią odpowiednik
całego systemu słonecznego, nad którym On wraz ze swoimi współpracownikami
będzie przewodniczył, kiedy wzrośnie do stopnia Bóstwa Słonecznego.
Gdy neofita osiągnie w takich warunkach swoje duchowe i okultystyczne
zdolności, zmniejsza się konieczność odwiedzania Mistrza w Jego aszramie.
Mistrz często zaprasza wciąż jeszcze Swojego ucznia przed Swoje cielesne
oblicze. W ten sposób gość doświadcza zaszczytu powiększenia wszystkich
swoich możliwości, a szczególnie dotyczących woli. Zharmonizowanie pomiędzy
mistrzem a uczniem jest od tego czasu doskonałe, gdyż subtelniejsze ciała
ucznia znajdują się w aurze Mistrza. Zachodzi duchowe zespolenie się,
zjednoczenie dwóch indywidualności, a o uczniu można powiedzieć że staje się
chwilowo Adeptem tak dalece, na ile jest to możliwe. Jego duchowa świadomość
rozszerza się do ostatnich granic, jego aura powiększa się, błyszczy i iskrzy,
jaśniejąc od tego czasu na podobieństwo aury Mistrza. W tej intymnej łączności
duchowej i wzajemnej harmonii uczeń odczuwa, że się rozszerza cała jego
istota; doświadcza intensywnego szczęścia, jak gdyby jego dusza śpiewała z
radości.
Panuje głęboko w nim całkowity spokój, absolutna cisza czegoś
nieprzejawionego. Uczeń w obecności Swojego Mistrza odkrywa niewzruszoną
moc, trwałą równowagę tu, gdzie przebywa jego najwyższa Jaźń; poznaje,
chociaż przez chwilę, mikrokosmicznego, transcendentalnego Boga „trwającego"
jako fragment siebie jako Monada przenikającego wszechświat - ja i osobowość
- aby się stać w nim Wszechobecnym Bogiem.
Ta ekspansja świadomości, głębokie szczęście, wewnętrzny spokój, utrzymujące
się przez wiele dni po takim doświadczeniu, są dla ucznia rzeczywiście pewnymi
znakami o wydarzeniu, które po obudzeniu mogłoby być zapomniane w
szczegółach. Pamięć o Mistrzu, występująca w świadomości po obudzeniu,
często bez określonej formy, tłumaczona jest jako wizja płomiennego i
promieniującego światła duchowego słońca. Prawda, że poza takim
wspomnieniem jest wiedza o Jego pojawieniu się, o Jego osobowości, o Jego
zrozumieniu każdego aspektu natury ucznia. Poczucia pełnej i doskonałej
przyjaźni doznaje się równocześnie z głęboką czcią doznawaną przez przyjętego
ucznia. Największe przeżycie natomiast stanowi światłość, szczęście,
natchnienie, nowe idee i koncepcje swojej pracy, siła i zdolność rozwiązywania
wszystkich problemów, pokonywania wszystkich słabości oraz odnowionej
determinacji wzrastania tak szybko, jak to możliwe, na podobieństwo Mistrza.
Część ćwiczeń ucznia polega na otwarciu świadomości umysłu na takie praktyki,
jak medytacja, rozwój zdolności ścisłego przypominania sobie słów Mistrza, aby
wiernie interpretować Jego sugestie, ustanowienia i uruchomienia mechanizmu
inspiracji i talentu, aby je można było dowolnie ściągnąć w dół do swojej
osobowości.
Na tym stopniu złociste światło Buddhi przenika przeżycia ucznia we wszystkich
światach. Zaczyna się rozwijać zmysł wszechobecności
i zdolności przerzucania się w myśli na odległość. Mistrz sam we własnej osobie
jest widziany jako apoteoza świadomości Buddhi, jako świecąca złocistym
światłem istota.
Uwznioślony dzięki tej wizji uczeń rozwija swoją własną świadomość usiłując
uczestniczyć w osiągniętym przez Mistrza zjednoczeniu z życiem, w Jego
wszechobecności, w osiągnięciu połączenia się, jak połączył się On, z całym
Życiem sytemu słonecznego. To życie przypomina mu złocisty, przezroczysty
ogień wszędzie obecny i przepływający przez wszystkie światy. Pomimo
powszechnej dyfuzji Życia okazuje się, że płynie Ono wzdłuż określonych
kanałów, które przypominają w pewnym stopniu system obiegu arterii i żył w
ciele ludzkim. Arterie, żyły i drobne naczynia kapilarne przenoszą Boskie Życie
poprzez cały świat materialny i poza nim. Ta żywa, promieniująca sieć czy siatka
Jedynego Życia robi wrażenie, że składa się z miniaturowych centrów czyli słońc
poruszających się tak szybko, że tworzą efekt nieprzerwanych strumieni. Każda
cząstka życia tworzy rzeczywiście słońce, cząstka a już całość, centr Jedynego
Życia, a już to Życie samo w sobie we wszystkich swoich wymiarach.
Gdzieś wśród tego mnóstwa słońc znajduje się o większym rozmiarze Główne
Słońce, Istota obejmująca je wszystkie, niewidzialne, a mimo to znane, Serce
każdego miniaturowego słońca. Z powodu tego faktu najważniejsze
doświadczenie polega na zjednoczeniu z wszechprzenikającą istotą rzeczy, nie
mającą nazwy i znajdującą się poza zrozumieniem świadomości ucznia. Każda
próba zrozumienia tego w czasie medytacji zbliża go do Mistrza, widzianego jako
chwalebnie przemienionego w złocistym morzu Życia, stanowiącego jedność z
Życiem w każdej formie i będącego doskonałym przejawem wszechobecnego
Boga.

ROZDZIAŁ XI

Niezupełna doskonałość. Praca ucznia. Konieczność czystości.


Kosmiczna miłość.

Istotne fakty dotyczące adeptów odwołują się mniej do doskonale nia ciała
czy osobowości niż do pełnego rozwoju świadomości. Wszelkie doskonalenie się
jest z konieczności względne. Ciało i wi dzialna osobowość nawet u najwyższego
Adepta, chociaż doskonałe z ludzkiego punktu widzenia, zawierają jeszcze braki.
Sa one nieod łączne od materiału, z jakiego zbudowane są ciała oraz od ogólnej
świadomości ludzkości w sferze mentalnej i astralnej. Osobowość Adepta jest też
uwarunkowana stopniem ewolucji globu, na którym On żyje. Mogłoby się
wydawać paradoksem, że jakość doskonałości sama podlega ewolucji, tak że z
powodu ogólnej ewolucji globu Adept dnia dzisiejszego jest bardziej „doskonały"
od Adepta sprzed tysięcy lat.
Natomiast świadomość Adepta, mając charakter pozaplanetaray, jest mniej
uzależniona od materii globu niż Jego przewodniki osobo wości. Adept
świadomie stanowi jedność z Głównym Umysłem systemu słonecznego i stąd
jest względnie wolny od ograniczeń poszczególnego globu. W czasie swojej
ewolucji wchodzi On w po łączenie z Życiem systemu słonecznego lub
ewentualnie z jego energią. Tak zjednoczona z Trójcą Systemu Słonecznego
świadomość staje się w praktyce uwolniona od indywidualnych ograniczeń.
Natomiast w tym samym czasie sposób wyrażania tak rozszerzonej świadomości
jest ograniczony poprzez osobowość planetarną i staje się niedo skonały z
powodu warunków istniejących na planecie, z powodu stopnia rozwoju materii i
świadomości planetarnej.
Dlatego uczeń powinien bardziej kierować swoje myśli ku świado mości swojego
Mistrza niż ku Jego osobowości. Stając się jednym z tą świadomością korzysta
on, w najpełniejszym wymiarze możliwym dla niego, ze zjednoczenia Mistrza z
Główną Inteligencją, Życiem i Energią systemu słonecznego. Dlatego powinien
bardziej medytować o Jedynej Świadomości Najwyższego niż o świadomości
poszczegól nego Adepta. Może on sięgać w umiłowaniu i czci aż do swojego
Mistrza i przejść od świadomości osobowości do sfery Jaźni, a od świadomości
Jaźni do sfery kosmicznej.
Kiedy uczeń był w okresie próbnym, utworzona została pomiędzy nim a Jego
Mistrzem więź, zapewniająca możliwości duchowej łączności w dowolnym
czasie. Po przyjęciu na ucznia świadomość obojga łączy się, a na stopniu
Synostwa osiąga się nadzwyczaj ścisłe wewnętrzne zjednoczenie. Chociaż w
pełni tego świadomy jako jaźń, uczeń z początku niejasno zdaje sobie z tego
sprawę w sferze umysłu. Część jego pracy jako ucznia stanowi przenoszenie do
mózgu świado mej znajomości tej zależności, aby rozwinąć możliwości
dowolnego wchodzenia w kontakt ze świadomością Mistrza.
Osiąga się to dzięki codziennej medytacji i prowadzeniu specjalnego trybu życia.
Medytacja polega na skierowaniu świadomości z całą siłą woli ku Mistrzowi, w
intencji, aby zjednoczyć się z Nim, a poprzez Niego ze świadomością kosmiczną.
Metoda będzie się różnić w zależ ności od temperamentu czyli od Promienia
ucznia. U jednego będzie dominować „wola objęcia spuścizny", u innych miłość i
współczucie, niektórzy bedą się posługiwać myślą i rozumem, inni znowu uwiel
bieniem i czcią boską, każdy uczeń odnajdzie dla siebie swoją własną drogę do
świadomości Mistrza.
Mistrz zdaje sobie na bieżąco sprawę z kierunku medytacji i od powiada namyśl
ucznia, daje mu natchnienie i kieruje jego wysiłkami. Mistrz rzadko przemawia do
ucznia podczas medytacji, ale przepełnia energią, światłem i szczęśliwością
Jaźń, a poprzez nią osobowość.
Uczeń przedziera się stopniowo przez ograniczenia umysłu i tem peramentu,
które w swojej części przeszkadzają we wzajemnych stosunkach Jaźni ze
świadomością fizyczną i odkrywa w sobie zdolność do kontaktowania się
dowolnie ze swoim Mistrzem. Od tego czasu powstaje w czasie medytacji
duchowa łączność z Mistrzem.
W razie niewykonywania tych codziennych praktyk lub nieregular ności ćwiczeń
medytacyjnych osobowość ucznia pozostaje rozdzielona od Jaźni o tyle, o ile
świadomość staje się zaniepokojona; nie odczuwa
on styczności z Mistrzem, a wzajemny związek traci swą realność. W takich
warunkach w dużym stopniu zanika przydatność ucznia dla Mistrza jako
przewodnika Jego wpływu.
W codziennym życiu uczeń praktykuje ciągłe skupienie, nigdy nie zezwalając, by
jakaś zewnętrzna okoliczność zaabsorbowała cał kowicie jego uwagę. Fakt
uczniostwa w doskonały sposób zajmuje stałe miejsce w jego umyśle tak, że
wpływa to ciągle na jego myśli, uczucia, mowę i zachowanie się. Przez te dwa
przyzwyczajenia - medytację i skupienie w codziennym życiu - uczeń może
przenieść swoją osobową świadomość do ciągłego kontaktu ze świadomością
Mistrza i żyć w nieprzerwanym urzeczywistnianiu ich wzajemnego związku.
Kiedy to osiągnie, stanie się doskonałym uczniem i będzie gotowy do wejścia w
następną fazę okultystycznego życia, w której się narodzi panowanie w duchu.
Świadomość Mistrza obejmuje świadomość wszystkich Jego uczniów, ponieważ
dla Niego znajomość wzajemnego związku nie podlega przerwom. Widzi On ich
wszystkich jako cząstkę Siebie, uczestniczy w ich niepowodzeniach jak i
osiągnięciach. Są oni dla Niego tym, czym planety dla Słońca, a On dla nich jest
jak słońce dla swoich planet.
Życie dla ucznia jest święte, gdyż chociaż żyje on w świecie, nie jest z tego
świata. Uczy się przebywać w nienaruszalnym sanktuarium swojego
oczyszczonego i uświęconego serca. Staje się świątynią, w której umieszczone
są siły jego duchowej natury, gdzie objawia się prawda. Stąd zostają
przekazywane dla świata.
Zachowanie nienaruszalności tego sanktuarium jest dla ucznia rzeczą o
największej doniosłości. Kiedy zezwala na wejście światowych i świeckich myśli,
uczuć i czynów, wtedy cierpi z powodu utraty siły, a zaciemnia się jego wizja
prawdy.
Nie jest on w stanie przyciągnąć do miejsca swego duchowego pobytu tych,
którym chciałby pomagać, ale pomaga im odnaleźć sanktuarium mocy i prawdy
w nich samych i kieruje nimi do ich odkrycia przez nich samych, a nie do
przyjemności ich zdobywania w zastępstwie przez kodgoś innego. Gdyby
spłynęła na nich niesłusznie moc i prawda, może to stanowić przeszkodę w ich
wzroście, ponieważ każdy musi odkryć swoją własną wrodzoną duchowość i
rozwinąć swoją własną moc. Dlatego uczeń oddziela się w duchu od ludzi i
rzeczy wiedząc, że każdy posiada wewnątrz siebie swoje własne, wystar czające
na wszystko Światło.
Jego zachowanie się wobec świata musi odzwierciedlać ideały, którym sam się
poświęcił. Musi być jak najmniej konfliktów pomiędzy jego wewnętrznym a
zewnętrznym życiem, gdyż konflikt u ucznia prowadzi do wykroczenia u każdego,
kto poszukuje u niego światła i prawdy. Widząc różnicę pomiędzy ideałami a jego
postępowaniem, jego naśladowca mógłby popaść w podobne pomieszanie. W
ten sposób zamiast stać się światłem pośród ciemności, uczeń spowodo wałby
jeszcze głębszą ciemność.
Zasadniczą sprawą w życiu ucznia jest ciągła czujność, zwyczaj wycofywania się
do wewnętrznego sanktuarium, nieustraszone popar cie dla sprawy prawdy i
sprawiedliwości. Nie musi on zważać na słowa innych, obojętnie jak wysoką
zajmowaliby pozycję, jeśliby zmierzali do osłabienia jego przynależności do tej
sprawy. Jego własne wewnęt rzne Światło stanowi dla niego niezawodne
wyjaśnienie, jest jego bezbłędnym przewodnikiem. Podąża on ku temu Światłu
dzień po dniu, rok po roku, aż sam stanie się Światłością. Codziennie z upływem
lat musi zezwalać, aby Ono jaśniało poprzez całe jego życie i działanie i musi
stawać sie coraz bardziej przezroczysty dla jego promieni. Światłość jest prawdą,
a prawda jest światłem; ścieżka ucznia jest żcieżką światła.
Ponieważ jego życie jest zjednoczone z życiem Mistrza, jego czyny muszą
zasłużenie prezentować taki związek. Nie można dopuścić do żadnej myśli,
uczucia czy działania, które splamiłyby doskonale czyste życie i świadomość
Mistrza. W momencie, gdyby się przydarzyło coś nieczystego w życiu ucznia,
utworzona zostanie bariera; świadomość Mistrza instynktownie wycofuje się od
tego, z czym nie posiada On wzajemnego zrozumienia poprzez wibracje. Mistrz
odczuwa takie pew nego rodzaju zakłócenia niemal jako wstrząs, gdyż, z
powodu nieoczeki wanego zamknięcia kanału, strumień Jego wypływającej
energii życiowej zostaje zatamowany. Jego energia wycofuje się, poszukując
czystych wylotów, dopóki nieczystość nie zostanie usunięta, a kanał
odbudowany.
Uczeń musi mieć aspiracje do doskonałej czystości, którą może osiągnąć przez
kontemplację wewnętrznej prawdy. Jego świadomość musi się ugruntować tak
mocno w prawdzie, by nieczystość będąca względną nieprawdą, nie mogła się tu
zadomowić. Nieczystości nie można się pozbyć poprzez konflikt z jej przyczyną -
nieczystą myślą, uczuciem czy fizycznym przeżyciem lecz przez wycofanie się
do sfery całkowitej czystości, do bieli prawdy.
Nieczystość jest źródłem wojowniczości członków ciała i tylko wtedy, kiedy ona
zostanie przezwyciężona, konflikt zostanie obalony. Zakłada to oddzielenie się,
gdyż bez rozdwojenia nie może ona istnieć. Dlatego jest ona zaprzeczeniem
prawdy, gdyż podział jest przeciw ieństwem jedności, będącej prawdą
ostateczną. Nieczystość niszczy jasność myśli, hańbi miłość i profanuje ciało
będące ziemską świątynią zamieszkałą przez Boga. Zakłada to indywidualną
postawę w stosun ku do życia, ekskluzywność w uczuciach, rozdzielczość w
postępowa niu i skutkiem tego jest ona antytezą prawdy, która jest bezosobowa i
obejmuje całość. Życie, będące doskonale czyste, odnosi się do wieczności.
Uczeń, którego część praktyki stanowi życie w zewnętrznym świecie pośród
nieczystości i rozdzielczości, musi strzec ze skupioną czujnością i stalową wolą
swojego sposobu życia w sferze postępowania, uczucia i myśli. Czystość staje
się świetlistą częścią ubioru, w którą uczeń jest odziany, rzucającym ognie
klejnotem w koronie Wtajemniczonego. Przymierze z miłością prowadzi do
wyzwolenia i do stopnia Adepta, gdyż czystość i miłość stają się podwójnymi
filarami w bramie prowadzącej do wiecznego pokoju i niewypowiedzianego
szczęścia.
Uwolniona od wszelkiej nieczystości miłość ucznia staje się coraz bardziej
bezosobista. Dzięki ciągłemu wyrażaniu się jego siła miłości wzrasta, aż zacznie
ona promieniować z niego, jak promieniuje ze słońca, oświetlając wszystko bez
myśli o wzajemności. Odwzajem nione uczucie jest przekazywane ze swoją
własną miłością Mistrzowi, jako jedynemu Umiłowanemu, najwyższemu Odbiorcy
wszelkiej miło ści.
Miłość ucznia nie kieruje się do Mistrza jako tylko do indywidualno ści, lecz także
jako do Ideału duchowego życia, modelu najwyższego dokonania oraz
doskonałego przejawu Miłości Najwyższego. W ten sposób uczeń urzeczywistnia
i rozwija tę kosmiczną miłość, której nigdy nie splamił egoizm czy pożądanie. Nie
można sobie pozwolić na przekazywanie poprzez siebie tej najwyższej miłości
łącząc się z niedo skonałością; musi się raczej starać przenosić ją w całej jej
niepokalano ści dla potrzebującego jej świata. Warto rozbudzić serca ludzi do
prawdziwego charakteru miłości, do samouświęcenia, do służenia i
bezinteresowności, gdyż tylko przez nie przejawia się duchowa miłość.
Miłość w rzeczywistości jest jak ogień. Miłość osobowa rozbudza w ludziach
płomień namiętności i pożądań. Miłość kosmiczna roz budza płomień geniuszu i
heroizmu w człowieku; tryska ona z wizji Jedynej Jaźni we wszystkim, tej wizji,
która niegdyś osiągnięta, daje natchnienie do miłowania wszystkiego, co żyje.

ROZDZIAŁ XII

Wartość medytacji. Ścieżka przyspieszonego rozwoju.


Wychowanie okultystyczne.

Rozwój woli jest sprawą najwyższej doniosłości dla wszystkich, którzy


wchodzą na Ścieżkę; można to osiągnąć częściowo za pomocą medytacji o woli,
w czasie której Mistrz, a później uczeń, jest uzmysłowiony wizualnie jako Władca
Woli Boskiej, Bóg wszechmoc ny. Również poprzez więź zjednoczenia istniejącą
pomiędzy nimi, urzeczywistnienie aspektu woli przez Mistrza wzmacnia siłę woli
u ucznia. Wszystko wydaje się wtedy dla niego możliwe: jego osobiste braki
silnej woli łatwe do opanowania, jego problemy w sferze fizycznej proste do
rozwiązania - stają się one częścią problemu świata, a nie w szczególności i
tylko jego samego. Widzi siebie jako ośrodek woli w zewnętrznym świecie,
niosący ludzkości pomoc w opanowaniu słabości poprzez cnotę swojego
własnego wzrastającego panowania nad sobą.
Kiedy Mistrz pomaga w ten sposób Swojemu uczniowi, sprawia On, by
poszukiwana zaleta czyli energia przejawiła się mocno w Nim, a odkąd uczeń
posiądzie w końcu zalążek tej zalety, będzie w stanie sam zareagować. W akcie
takiego oddźwięknięcia wzrasta stopień przejawiającej się w nim zalety.
Osiągnąwszy rozbudzenie dzięki medytacji uczeń rozszerza i rozwija swoje
własne wrodzone siły.
Żadne słowa nie wyrażą, co zachodzi między Mistrzem a uczniem w tej metodzie
nauczania, którego skuteczność zależy wyłącznie od reakcji tego drugiego.
Mistrz zachęca, uczeń odwzajemnia się i potem kontynuuje proces swojego
rozwoju dzięki codziennym ćwiczeniom.
W obecności Mistrza uczeń w pewien subtelny sposób ma styczność z Adeptem,
którym sam kiedyś zostanie. Być może jest to wielka służba, którą pełni Mistrz,
ponieważ On umieszcza Swojego wiel biciela w wymiernym zasięgu Swojej
własnej doskonałości.
Ścieżka szybkiego rozwoju u neofity polega zatem na wywoływaniu zalety za
zaletą, zdolności za zdolnością z duchowych głębin jego natury, gdzie kryją się
zalety i zdolności, na przymuszaniu ich do przejawienia się w jego codziennym
życiu, na powodowaniu, by przyszły Adept przejawiał się obecnie.
Ta zdolność samorozwoju, wewnętrznego wzbogacenia i oświece nia, kiedy
nawet czas jako taki jest do pewnego stopnia opanowany, staje się dla ucznia
możliwa dzięki łaskawemu złożeniu przez Mistrza w ofierze Swojej doskonałości.
Odkąd osiągnął On taką wielką doskonałość, jest w pewnym stopniu w stanie
ustanowić proces takiego osiągnięcia u innych. Nie oznacza to, że Mistrz
narzuca Swoje możliwości uczniowi, ale przez powinowactwo między nimi
umożliwia On czy też pobudza go do wywoływania w sobie takich samych
zdolności. Są one obecne w stanie zarodkowym w każdej ludzkiej istocie i
zostaną rozbudzone i rozwinięte w normalny sposób podczas powolnego
procesu ewolucji.Tak długo, jak uczeń jest w stanie utrzymywać doskonałą
harmonię swojej świadomości ze świadomością Mistrza, zachodzi nieprzerwanie
w sferze jaźni ten przyspieszający rozwój. Kiedy Mistrz przyjmuje go przed
Swoim obliczem, jego przewodniki osobowości stają się świetlis te i rozwinięte
tak, że rezultaty rozwoju Jaźni wyrażają się doskonalej i bardziej swobodnie w
osobowości.Podczas medytacji, w zupełnym uciszeniu myśli i umysłu, roz
budzona świadomość odbiera owoce tych wewnętrznych procesów. Wzmocniony
i oświecony uczeń przejawia je coraz bardziej w codzien nym życiu. Czyniąc tak
łączy swoje najwyższe i najniższe czynności, osiągając stopniowo
skoordynowanie we wszystkich częściach swojej natury.
Samourzeczywistnienie w sferze umysłu ma ogromne znaczenie. Nie tylko
wzmacnia i czyni ucznia niezawodnym wśród prób okultyzmu, szczególnie w
próbach zwątpienia. Chociaż przeszkadza to w postępie osobowości, nie
opóźnia rozwoju Jaźni. Utrzymuje ono stale od powiednią atmosferę
codziennego życia w działaniu, myślach i uczu ciach; poszerza i czyni drożnymi
połączenia pomiędzy Mistrzem, a Jaźnią i osobowością ucznia.
Fakt uczniostwa zezwala na wolny ponadfizyczny dostęp przed oblicze Mistrza
tak, że poza mistycznym zjednoczeniem świadomości istnieje również
okultystyczna łączność duchowa i współpraca między nimi. Uczeń się uczy
używać swoich subtelniejszych ciał i opanowywać energie ponadfizycznych
światów. Przyjmuje on kierownictwo w dzia łalności fizycznej, wykonywanej w
służbie świata, tak samo jak w ponadfizycznych zadaniach, które ustanawiają tok
zajęć jego życia podczas snu ciała.
Te ostatnie zawierają takie rodzaje służenia, jak udzielanie pomocy niedawno
zmarłym, wspieranie potrzebujących i cierpiących zarówno w niewidzialnych jak i
widzialnych światach, obecność na scenie wielkich katastrof, przekazywanie i
odbieranie nauk dla i od zespołów swoich kolegów w studiach. Kiedy to
konieczne, a zwłaszcza gdy dzięki medytacji zostały otwarte przewody, pamięć o
tej aktywności w czasie snu powraca do umysłu w chwili obudzenia, albo też w
innym czasie w ciągu dnia.
Od ,czasu do czasu w ciągu dnia uczeń otrzymuje wskazówki od swojego
Mistrza dotyczące jego pracy. Jest on używany jako przewód dla sił duchowych
Mistrza i Wielkiego Białego Braterstwa; w ten sposób staje się zwiastunem
wielkiego błogosławieństwa dla świata. Mistrz poprzez Swoich uczniów
doświadcza Sam poszerzenia osobo wej świadomości, ponieważ - będąc w
jedności i pozostając w świadomym z nimi zjednoczeniu - ma On Swój udział we
wszystkich ich działaniach.
Więź miłości między Mistrzem a uczniem jest najbardziej ścisła i najpiękniejsza
ze wszelkiej wzajemnej zależności. Mistrz rozumie doskonale ucznia, zachowuje
go mistycznie w swoim sercu, opromie niowuje go duchową i dlatego
bezosobistą miłością, uczestniczy w jego triumfach, pomaga mu w
przychodzeniu do siebie po niepowodze niach. Rozwija to między nimi wielką
miłość o charakterze duchowym i ojcowskim z jednej strony, a głęboką, pełną
czci, synowską z drugiej strony - węzeł jeszcze wytrzymalszy, niż czas jako taki,
gdyż ich miłość trwa przez wieczność.
Plan ewolucji rasy ludzkiej obejmuje powstawanie takich intymnych więzi.
Mistrzowie w późniejszych wiekach stają się duchowymi Władcami,
Nauczycielami, Kierownikami, a ich byli uczniowie stają się Adeptami, jakby Ich
porucznikami na tym samym polu działalno ści. Później jeszcze, kiedy
uczestniczą w Rządzie Świata, Pomocnicy stają się Panami Woli, Mądrości i
Rozumu, wysokimi Urzędnikami Hierarchii Okultystycznej tego okresu.
Gdy Mistrz obejmuje zwierzchnictwo międzyplanetarne, duchowi Panowie stają
się Jego Planetarnymi Władcami; i tak dalej i dalej poprzez żywoty systemu
słonecznego i Kosmosu więzi tej miłości poprzez cały czas zostają nie
naruszone.
Uczeń przyjęty. Ponowne narodzenie. Wtajemniczenie. Strumień Życia. Praca
wtajemniczonego.
W toku „przyjęcia", kiedy sie dopuszcza ucznia do samego rdzenia istnienia i
świadomości Mistrza, Mistrz spełnia dla poszczególnej jednostki taką służbę,
jaką okazuje ciągle dla całej ludzkości.
Przyjęcie jest indywidualną ofiarą; misterium poniesionej za kogoś ofiary ma
miejsce w najwyższym stopniu u Mistrza i ucznia. Ogólny i ciągły przebieg ofiary,
z której Mistrz się wywiązuje wobec całego świata, jest z konieczności mniej
skuteczny dotąd, dokąd jakiś ludzki uczestnik się nim nie zainteresuje, niż gdy
jest przyjmowany dla dobra ucznia. Niemniej jednak odkąd istota życia ucznia
stanowi jedność z istotą życia ludzkości, cała ludzkość w pewnym stopniu
uczestniczy w jego osiągnięciu i doświadczeniu.
Jeśli uczeń będzie miał możliwość wyboru, może ustalić dla siebie podobny
ramowy i indywidualny proces ofiary. Jeśli na przykład jakaś istota ludzka
wywołuje u niego szczególną miłość, może on na drodze duchowej przyciągnąć
ją do centrum swojej istoty i przejść z nią świadomie do serca Mistrza. W czasie
takiego przeżycia uczeń otrzymuje taki zakres rozszerzenia świadomości i
błogosławieństwa Mistrza, jaki jego przyjaciel jest w stanie odebrać. Ten ktoś z
kolei opuści serce Mistrza opromieniony blaskiem chwały, jak to się działo z
uczniem, kiedy po raz pierwszy doświadczył tego.
Kiedy uczeń rozwinie swoje siły, może poszerzyć swoją działalność, obejmując
grupy ludzi, audytoria, zgromadzenia i tłumy, zarówno żyjących jak i zmarłych.
Może również przyciągnąć do swojego serca członków królestwa wróżek i
aniołów, gdyż odtąd nie ma barier pomiędzy nim samym a życiem w innych
formach. W ten sposób uczy się stopniowo przejawiania siebie na ziemi, dzieląc
we wszystkim to całkowite i doskonałe urzeczywistnienie jedności, w jakiej
przebywa Mistrz.
Taka pomoc, czy to ze strony Mistrza, czy od ucznia, nie ma w żadnym sensie
charakteru zewnętrznego, gdyż prawdziwa ofiara zachodzi w świadomości
buddhi, gdzie nie istnieje nic poza Jedyną Jaźnią. W tej sferze Mistrz, uczeń i
świat stanowią jedność i niepodziel ność. W świadomości Jaźni, chociaż podmiot
i przedmiot mogą być widoczne i rozróżniane, znana jest ich istotna jedność. Tu
pomoc przekazywana przez Mistrza dochodzi również do ucznia w o wiele
większym zakresie niż z zewnątrz. Z kolei powtarza on ten sam proces w świecie
w takim stopniu, w jakim pozwala na to jego rozwój. Na każdym kroku ścieżki
wzrasta skuteczność jego działania jako przed stawiciela jedności, dopóki w
końcu nie osiągnie Mistrzostwa i nie stanie się świadomy jedności z „Ojcem"
wszystkiego, co żyje.
Faza zaakceptowania tego jest dlatego czymś szczególnie ważnym, zarówno dla
jednostek jak i dla świata, gdyż w zjednoczeniu Mistrza i ucznia zapowiada się
ostateczna świadomość zjednoczenia wszyst kich ludzi z Bogiem.
Kiedy nadejdzie czas, musi umrzeć indywidualność ucznia. Wszyst ko to, o co
się starano i co uzyskano w ewolucji sfery materialnej i mentalnej, wtedy musi
być porzucone. Wszelkie żądania osobowości, nawet dążenie do
nieśmiertelności, muszą zostać odsunięte, gdyż tylko wtedy, kiedy stare
ustępuje, rodzi się nowe Ja. Tak Chrystus się rodzi w ludzkim sercu.
Nowonarodzone dziecię staje się symbolem absolut nego poddania się,
całkowitego wyrzeczenia się.
W stanie „nowonarodzonego" uczeń, symbolicznie słaby i niewinny w nowym
świecie, staje sie przedmiotem czułej troski Mistrza. Staje się On Opiekunem
Józefem z alegorii chrześcijańskiej, cieślą, zręcznym rzemieślnikiem
pomagającym kształtować nowonarodzone dziecię. Odwieczna Matka świata,
Maria, symbol duchowego macierzyństwa, też go ogląda, a tymczasem Zastępy
Anielskie gromadzą się bliżej, urzeczywistniając i grając na strunach i tonach
„nowonarodzonego" jego twórcze Słowo Mocy. Odrodzona dusza wyrasta ze
stanu zwierzęcego i normalnego ludzkiego, czego symbolem jest bydło i
pasterze, i w obecności Starszyzny i Zastępów Anielskich następuje duchowy
poród.
To jest Wtajemniczenie, narodziny duchowej duszy człowieka; prawdziwe
powołanie do życia, gdyż nowy twór jest wynikiem połączenia boskich i ludzkich
właściwości, jakie zdarza się wtedy, kiedy się mija Bramę Wejściową. Człowiek
dotychczas żył duchowo in utero (w łonie matki); teraz wysuwa się naprzód
duchowa istota, Samoświadoma we względnie nowych dla niej dziedzinach.
Zostały teraz otwarte dla niego wyższe sfery duchowe i intincji, a kiedy
przechodzi od duchowej młodzieńczości do dojrzałości, przenika stopniowo
coraz głębiej i głębiej w te światy. Znajduje się on jeszcze in utero (w łonie matki)
tak długo, jak są tym zainteresowane wyższe sfery, gdyż każda istota utrzymuje
się przy życiu w łonie Pierwiastka Matczynego będącego aspektem
Najwyższego. Rzeczywi ście ewolucja składa się z serii wyzwoleń czyli urodzin,
w czasie których każda jednostka rodzi sie na nowo w nowym świecie.
W czasie pierwszych urodzin noszących charakter wtajemniczenia człowiek
otrzymuje możliwości władzy nad - a dlatego niezależność w trzech światach:
myśli, uczuć i działalności fizycznej, w których do tego czasu był uwięziony. Tę
trojaką możliwość przedstawia symbolicznie opowieść chrześcijańska o darach
złota, kadzidła i mirry, które zostały kolejno złożone u stóp dziecięcia przez
Trzech Mędrców. Magowie mają swoje prototypy u starszych Braci, w których
obecności przebiega narodzenie. Są to Władcy Wiedzy, Miłości i Woli, którzy
uczestniczą i darzą Swoim błogosławieństwem i szczególną mocą neofitę.
Odtąd po raz pierwszy w swojej ziemskiej egzystencji staje się on wolnym
człowiekiem w takim sensie, że ani jednostka, ani rasa nie ma do niego żadnych
pretensji. Jego życie należy do Samego Jedynego. Maria, Matka Jezusa,
otrzymała świadectwo tego w odpowiedzi na wymówkę o Jego nieobecności w
świątyni: „Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do Mego
Ojca?" Taka jest odpowiedź, jaką wszyscy Wtajemniczeni muszą dawać tym,
którzy próbują ich wiązać z przeszłoś cią.
Wtajemniczonemu wydaje się, że musi się zmienić świat, a nie on sam i do tej
widocznej zmiany musi się stopniowo dostosować. Gdzie w przeszłości widział
podział, odrębność i grzech, obecnie widzi jedność, królewskość i
doświadczenie. Zacznie on w końcu patrzeć na życie jako na pewną całość,
dostrzegać i odczuwać wszechprzenikąjącą Obecność Najwyższego, poznawać
swoją jedność, a nawet tożsamość z innymi ludźmi, z Naturą, a nawet z tak
zwanymi nieożywionymi przedmiotami. Uświadamia sobie, że formy są przecież
szkatułami, napełnionymi życiem, że ciała stanowią świątynie uświęcone przez
zamieszkujące je istności, boskie i święte istoty. Słońca, gwiazdy i planety nie są
więcej czymś odległym; słyszy i rozumie muzykę, jaką wywołują. Wie, że on i one
stanowią powiązane części wielkiej kompozycji, jaką Boski Muzykant tworzy
poprzez wszystkie czasy. Okresy życia są tylko przeszkodami, a zdarzające się
zgony tylko wypoczynkiem; ewolucja przysparza kresek na pięciolinii, znaków do
skali, powiększa symfonię tworzenia rozrastającego się bogactwem i majestatem
z wieku na wiek.
Kiedy przychodzi do niego taka wiedza, uczy się bardziej doskonale wyrażać
sawój własny akord, gdyż teraz zna niewidzialnego Kom pozytora i siebie jako
jedność.
Zaczyna odtąd sławić swoją drogę przez życie, napotykając na próby i zmienne
koleje losu, aby jednak później rozwiązać chwilowo dysonanse istotne dla
większej harmonii. Ja zatraca się, staje się ono nutą w pieśni.
Strumień Jedynego Życia przepływa z wieczności w wieczność, unosząc na
swym nurcie światy, słońca, planety i ludzi. Stanowi on wiecznie płynący nurt
życia, pulsujący, boski strumień „krwi" ożywia jący wszystkie światy. Stanowi on
centrum życia w każdym atomie i w każdej komórce, istotne źródło, bez którego
nic nie może istnieć.
W ten strumień Wtajemniczony wszedł samoświadomie. Jego dotarcie do
„drugiego brzegu" zależy coraz bardziej od świadomego zidentyfikowania się ze
strumieniem. Chociaż zanurzony i rodzący się raz po raz we wciąż
przepływającym strumieniu życia, dotychczas nie rozumiał jedności z nim.
Chociaż jego najgłębsza Jaźń stanowi jedno z istotą strumienia życia, wszystkie
jego przewodniki świadomości opierają się na nim, a samo jego ciało i dusza
trzymają się go instynktownie zrodzone na jego łonie, to jednak wciąż jeszcze był
on nieświadomy jego istnienia i myślał, że jest oddzielny i sam.
Teraz wreszcie prawda spływa na jego wewnętrzną świadomość i powiedział, że
musi „wejść w strumień"; ten strumień życia, który płynie z wieczności
nieuwarunkowania poprzez czas uwarunkowania z powrotem do wieczności, od
stanu wieczności do czasu i z powrotem znowu do wieczności.
To, co jest w nim nieśmiertelne i zawsze zgodne z wszędzie przejawiającą się
wiecznością, zaczyna przetwarzać jego świadomość, aby zmienić jego stosunek
do swojego trwałego bytu. Zbliża się on do wiedzy o Wieczystym Teraz. Czas,
który czynił go do tej pory swoim niewolnikiem, zostanie z kolei przez niego
zwyciężony; znosił on na skraj strumienia, ale teraz, kiedy oddalił się od
wydzielonej mu części, zapomniał o jego istnieniu i płynie w poczuciu wieczności
ku swojej samoharmonii.
Zaczyna on poznawać spokój nieistnienia, ciszę poza istnieniem, ciemność poza
światłem oraz równowagę, będącą energią w stanie spoczynku. Pełne
dokonanie, ostateczne i całkowite zharmonizowanie siebie z wiecznością
nadejdzie po dotarciu do „drugiego brzegu" i osiągnięciu stopnia Adepta.
Jaźń, w której przy wtajemniczeniu zamieszkałe w niej Życie i
wszechprzenikający Rozum dotarły do Samoświadomości, w taki sposób osiąga
wizję Immanentnego Najwyższego. Zadaniem dla Wtajemniczonego jest
rozbudzenie osobowości do podobnego stanu świadomości. Boskie Życie i
Świadomość w sferze myśli, uczuć i ciała musi także się rozbudzić do
samoświadomości. W każdej z tych sfer zamieszkujące je bóstwo musi się
urzeczywistnić i osiągnąć wizję wszechprzenikającego Życia.
Wewnętrzne dokonania Wtajemniczonego mogą zająć wiele lat i wiele żywotów,
szybkość jego postępu w dużym stopniu zależy od poziomu duchowego wzroku,
osiągniętego przed „wejściem w stru mień". Jest wielu niewtajemniczonych,
którzy osiągnęli stopień ducho wej samoświadomości, kiedy inni zaawansowani
na Ścieżce, jeszcze nie rozwinęli własnego duchowego postrzegania. We
właściwym czasie taka wizja Najwyższego musi być osiągnięta przez wszystkich,
gdyż jest to cel, ku któremu ludzkość zmierza.
Zewnętrzna działalność Wtajemniczonego polega głównie na służeniu za
przewód dla energii i wpływów Wielkiego Białego Braterstwa. Jest teraz Jego
wysłan nikiem i reprezentantem w świecie, żyje zgodnie z Jego wolą, która jest
Wolą Najwyższego. Nieznany, poza nieliczną grupą, porusza się wśród ludzi jako
czynnik fermentacji i przyspieszenia, ośrodek ducho wej siły.
Kiedy tak żyje i pracuje w zewnętrznym świecie, jego świadomość duchowa
ciągle się poszerza. Wnika on coraz głębiej i głębiej w du chowe sfery, w których
wspaniałość mieni się teraz nad nim. Jego aura promienieje, jego myśli nabierają
mocy, jego uczucia - głębi i siły, co czyni go człowiekiem pełnym władzy, gdzieby
się nie znalazł. Jego głos staje się przewodnikiem sił duchowej woli, jego oczy
napełniają się światłem, jego spojrzenie wydaje się jakby ognistą błyskawicą,
prze szywające jak u orła, władcze jak u lwa, szlachetne jak u króla, a jednak
wrażliwe i współczujące jak u Chrystusa, pogodne i czyste jak u małego dziecka.
W jego sercu zrodziły się cechy współczucia, wszechobejmującej miłości i
wrażliwości. Dobrowolnie pozbawił się wszelkiej ochrony i otworzył swoje serce
na światowe troski. Wyzbył się pancerza egoizmu, odsunął tarczę oddzielności,
stał się doskonale podatny na rany zadawane ignorancją świata.
Jednak żadna rana nie jest śmiertelna, żadna troska nie do przetrwania, gdyż
odkrył swoją nieśmiertelność i zbliżył sie do progu wiecznego szczęścia. Stał się
wcieleniem odwiecznej miłości; dlatego okrucieństwo nie pociąga za sobą żadnej
szorstkiej odpowiedzi z jego strony. Dzięki kamieniowi filozoficznemu, będącemu
odwieczną miło ścią, przemienia on w tyglu swojego serca na przeciwstawne
cechy: cierpienie, troskę, okrucieństwo i występek. Staje się duchowym
alchemikiem, przemieniającym nikczemność światową w prawdziwe „złoto".
Teraz musi naprawdę „nadstawić drugi policzek", miłować swoich nieprzyjaciół, a
rozbójnikowi oprócz swojej sakiewki dać też swój płaszcz, gdyż takie jest życie
Wtajemniczonego, do którego odnoszą się te nauki Chrystusa. Wzrasta on w
takim stopniu, w jakim stosuje te zasady w życiu, a wzrastając, podnosi na duchu
całą ludzkość. Staje się on Atlasem, dźwigającym ciężar na swoich ramionach.
Chociaż jako człowiek ugina się przed Prawem ze względu na jego znaczenie,
sam jednak się nie załamuje. Jako Adept trzyma się mocno w takim jarzmie.
ROZDZIAŁ XIV

Pozaplanetarny zakres działania Adepta.


Uświęcone życie.

Adept żyje poza sferą czasu. Każde Jego działanie w czasie tchnie
oznakami wieczności. Zamierza On w swoim czasie opanować zagad nienie
nieistnienia czasu dla ostatecznego wyzwolenia się. Żyje on w wieczności,
chociaż przenosi Swoją świadomość w czasie, oba stany łączą się w Nim.
Planuje na wieczność, a działa w czasie, gdyż rozwiązał tajemnicę tych dwojga
stanów, stając się ogniwem między nimi, mostem między wiecznością a czasem.
Dlatego życie Adepta jest dwojakie, a Adept dwoistą istotą. Jego przejawienie się
w czasie może być przedmiotem skontaktowania się i być po części zrozumiałe,
natomiast Jego istnienie w wieczności pozostaje zawsze tajemnicą. W aspekcie
czasu posiada On indywidual ność, jest Istotą; w aspekcie wieczności nie
posiada niczego, a mimo to jednak jest Istotą wszystkiego, gdyż stanowi On
Jedność z Całością. Ma On egzystencję planetarną, która się przejawia w
sposób siedmio raki, tworząc na ziemi Jego przejawienie się w czasie, Jego
indywidual ność. Posiada On również egzystencję pozaplanetarną, w której
pozostaje zjednoczony z trojakim międzyplanetatrnym Władcą, który przejawia
się w Nim i poprzez Niego, gdyż Ich indywidualności stanowią jedność.
Przez utożsamienie się z pozaplanetarnymi: Energią, Życiem i Świa domością
jednoczy się On również z trojaką kosmiczną egzystencją, a Jego Energia
przejawiania się w niej wzrasta w miarę Jego rozwoju. Jego indywidualność
ziemska staje się mniejszym aspektem, Jego naturą; ważniejsze jest Jego
kosmiczne Ja z międzyplanetarną świado mością jako ogniwem między nimi
dwojga.
A mimo to całość nie jest wielością, a jednością; jedyną świadomoś cią,
dopuszczającą wyrażanie się i świadomość poprzez całe pole działania. Adept
jest raczej kosmiczną, niż ziemską Istotą, nawet gdy utrzymuje ziemską
indywidualność dzięki fizycznemu ciału. Utrzymy wanie takiego ciała jest sprawą
wyboru, w dużym stopniu rozstrzyganą przez sposób wspinania się wzwyż od
ludzkości. Ci, których wybór nie obejmuje kontynuowania fizycznej egzystencji,
wchodzą w Swoje pozaplanetarne i kosmiczne godności, spełniając Swoje
przeznaczenie Adeptów w tych sferach.
Świadomość tych Adeptów, choć normalnie ograniczona do wy branych przez
Nich pozaziemskich obszarów, może w pewnym okresie przejawić się na
poziomie jakiejś planety dzięki zjawisku przejawienia się z własnej chęci w ciele
doczesnym, zmaterializowanym dla tego celu lub wypożyczonym dla Nich przez
jakiegoś mieszkańca globu, na którym nastąpi pojawienie się. Może to
doprowadzić do pewnego rodzaju całkowitej zmiany świadomości w ciele
wypożyczonym - czyli wychodzi ta właściciela, a wchodzi ta gościa - a więc
rzucony zostanie cień albo natchnienie jak od Awatara.
Zebraniom rządzącej Hierarchii Adeptów na globie towarzyszą często
pozaplanetarni Radcy i Ambasadorowie, reprezentujący rzą dzącą Hierarchię
systemu słonecznego lub układu planetarnego.
Jak Adept posiada Swoje pozaplanetarne życie i świadomość, takie też posiada
Wielkie Białe Braterstwo zamieszkałego przez człowieka globu. Tworzą Oni
wspólnie rządzące ciało grupy globów, podległe Logosowei Słonecznemu. Taki
system z kolei sięga do dalszych części systemu i Kosmosu, a całość jest objęta
i przejawia się jako zespół w warunkach kosmicznej świadomości.
W ten sposób utrzymuje się ciągle zabezpieczający zewnętrzny kontakt
pomiędzy duszą stworzenia a ośrodkiem życia Kosmosu i najmniejszym
indywidualnym życiem na poszczrególnym globie. Wewnętrzna jedność istnieje
także pomiędzy tym, co najwyższe a najniższym, pomiędzy centrem, a obwodem
przejawienia, ponieważ uosobione Życie stanowi Jedność we wszystkich
częściach całości. W ten sposób dwoistość sposobu przejawiania się jako
zewnętrznej samoświadomej opieki, widocznej na globie w minerałach, roślinach,
zwierzętach i królestwie ludzkim z jednej strony, a wytryskującego i rozwjającego
się wewnętrznego życia z drugiej strony, ma swoje zastosowanie w całym
Kosmosie.
Od tego czasu zasada opieki bardziej rozwiniętego nad mniej rozwiniętym ma
powszechne zastosowanie i jest fundamentem wyko nania planu, mocą którego
świat postępuje naprzód, a oznacza, że ci, którzy pragną współpracować
rozumnie z Najwyższą Wolą muszą uczestniczyć w urzeczywistnianiu tej zasady.
Pierwszy krok do samoświad omego zjednoczenia z Najwyższym jest zawsze
taki sam - bezinteresowne działanie wynikające z miłości. Jeśli z początku
służenie nosi cechy osobiste, a motyw cechy indywidualne i odznaczają się
rozdzielnością, to sam akt bynajmniej nie oznacza mniejszej pomocy. Stopniowo
motyw osobisty ustępuje bezosobis temu, dobro jednostki dobru ogółu. W ten
sposób budzi się duch filantropii i odkrywa się tajemnicę szczęścia. Duch
filantropii obejmuje nie tylko niesienie pomocy, ale też działania powodujące
określoną stratę i osobistą ofiarę. Stopniowo uzyskuje się wiedzę, że chwilowa
strata przynosi wieczny przybytek, że ziemska ofiara przynosi du chowe
bogactwo. W obietnicy, że „kto nienawidzi swojego życia na tym świecie,
zachowa je na życie wieczne", trzeba rozpoznać głęboką prawdę.
Tak wiedza jest podstawą, na której opiera się życie poświęcone udzielaniu
pomocy. Stanowi ono zupełną porażkę dla normalnego ludzkiego istnienia, jego
pobudki są przeciwieństwem tych, które rządzą zwykłym życiem. Zarówno
jednostka jak i rasa muszą osiągnąć takie przeciwieństwo, nim stanie się
możliwy duchowy postęp; muszą wyrosnąć z tego, co osobowe, ku temu, co
osobiste; muszą przyjąć filantropię jako jedyną wartościową pobudkę i rozwijać
życzliwość w takim stopniu, by ofiara przynosiła nie obojętność, ale radość. Takie
cechy są konieczne dla tych, którzy świadomie chcą współdziałać z Hierarchią
Adeptów w spełnianiu Jedynej Woli.
Natchnieni dzięki tym ideałom, jednostka i rasa, zaczynają świado mie wnosić
swoją część w wykonywanie Wielkiego Zamiaru Najwyższego, pracować dla
zamiast przeciwko ewolucji - chociaż nieświado mie przeciwdziałają jej - oraz
traktować siebie jako ministrów Najwyższego.
Taka zmiana nastawienia wprowadza w życie element prawdziwej świętości i
przygotowuje aspiranta do widzenia wrodzonej boskości we wszelkich rzeczach,
świętości wszystkich czynów, która polega na fakcie istnienia we wszystkim
Jednego Boskiego Życia, a poza każdą czynnością Jedynego Boskiego Aktora -
Najwyższego.
Dzięki stosowaniu tych reguł życia osiąga się wspaniałą wizję Najwyższego.
Doświadcza się jej najpierw przez przebłyski natchnie nia, intuicyjne
postrzeżenia i stopniowe zrozumienie wielkiego prze znaczenia mającego się
spełnić. Następnie przychodzi poznanie Prze wodniej Mądrości Kosmosu,
kierującej wszelkimi, wielkimi i małymi rzeczami, wizja Jedynego Ducha.
Niebezpieczeństwa oczekują jednostkę jak i rasę w takiej krytycznej chwili, gdyż
jeżeli nie zwycięży nastawienie bezosobowości i pokory, zajmie miejsce osobista
interpretacja doświadczenia, a to, co ma użytek powszechny, jest opacznie
tłumaczone jako coś jednostkowego. Prowadzi to do wąskiego, osobistego
spojrzenia i do dumy - dwóch wielkich niebezpieczeństw, przed którymi uczeń
musi się mieć zawsze na baczności, żeby nie zaciemniły jego wzroku i nie
zaprzepaściły jego pracy.
Unikając takich pułapek jednostka i rasa ostatecznie poświęcają swoje istoty i
żywoty dla wspomagania wzrostu, dla spełniania Jedynego Zamiaru, dla
harmonijnej współpracy z Jedyną Wolą.
Taka jest ścieżka - a nie ma innej - dla rozwoju jednostki i rasy, dla ich szczęścia
i pokoju. Jest to Droga Boskiego Życia, na której to Życie może odnaleźć
doskonały wyraz Samego Siebie. Jest to ścieżka, na którą musi wejść każdy
wyzwolony syn człowieczy. Adept, idąc nią aż do końca, utwierdza się w
wiecznym szczęściu i pokoju, których nic nie może zakłócić.
Makrokosmos i mikrokosmos. Wizja całości.
System słoneczny jest oddzielnym zespołem pośród wielu podob nych zespołów
systemowych, z których składa się system galaktyczny. Jest on istotą
podlegającą ewolucji, o świadomości grupowej, po ruszającą się stale naprzód
ku samoświadomości, do „indywidualiza cji" czyli do samoświadomego wejścia
na wyższy stopień bytu.
W pewnym punkcie czy w jakiejś części systemu słonecznego Życia objawia się
skrót całości. Procesy życiowe, przebiegające w jakimś jednym królestwie Natury
stanowią odbicie takichże zachodzących w całej Naturze. Ewolucja grupowej
świadomości ku indywidualizacji w minerałach, roślinach, zwierzętach i u
duszków przyrody stanowi planetarny przykład podobnej ewolucji całego
systemu słonecznego ku wyższym stanom. Indywidualizacja duszka przyrody w
królestwie aniołów oraz zwierzęcia w królestwie ludzkim stanowi mikrokosmicz
ne odbicie makrokosmicznego wydarzenia. Podobne wyzwolenie dokonane
przez Adepta jest też częścią większego wyzwolenia osiąg niętego przez system
słoneczny jako całość.
Dlatego tak się dzieje, gdyż każde mikrokosmiczne osiągnięcie pomaga w
postępie całego układu.
Skoro tenże jest także tylko częścią jeszcze większej całości, a ta większa
również uzyskuje pomoc, i tak się dzieje w nieskończoność, a całość układów
galaktycznych jest bezmierna, bezgraniczna i niepo znawalna; bezmierna -
ponieważ wciąż w ruchu, bezgraniczna - ponie waż zawsze wzrastająca,
niepoznawalna - gdyż wciąż zmienna. Chociaż obejmuje ona całą trójkę cech, to
jednak jako całość jest możliwa do objęcia rozumem, ponieważ jest Jednością,
chociaż się składa z wielości. Jako planeta może być nieskończenie mała w
porów naniu z całością, a jednak jest nieskończenie cenna dla całości, gdyż w
niej w miniaturze przejawia się całość; do niej dołączona jest całość na trwałe;
poprzez nią całość robi postępy. W sferach nieskończonego życia całość i część
stanowią jedno.
W ten sposób również człowiek zamieszkały na ziemi, doskonały na swoim
stopniu, a niedoskonały na wyższym, jest miniaturą Człowieka Niebiańskiego,
Myśliciela, Logosu, przebywającego na słońcu i wszystkich obracających się
globach. Ta para, ziemski i Niebiański człowiek, stanowi też jedność, prowadzi
takie samo życie, robi postępy w rozwoju, i dzięki rozwojowi drugiego partnera,
są oni nierozłącz nymi i towarzyszącymi sobie pielgrzymami, różniącymi się
jedynie stopniem możliwości przejawiania się. W ten sposób cały układ -którego
ta planeta i jej liczni mieszkańcy stanowią część - porusza się jako jedność,
rozwija się jako zespół, a przemieszczenie najmniejszej części oddziaływuje na
całość.
Odkąd z tą całością również porusza się zawsze naprzód większa całość ku
niekończącemu się rozszerzaniu swego istnienia, każde działanie najmniejszej
części wywiera wpływ we wszystkich częściach bezkresnej całości. Chociaż sieją
określa jako nieskończoną, jest ona w pewnym sensie odległa od czasu czy
przestrzeni, gdyż w nieskoń czoności czas i przestrzeń są bez znaczenia;
wszystko się dzieje tutaj i teraz. Najbardziej odległa gwiazda przestaje być taką,
kiedy się jej przyglądamy z punktu widzenia nieskończoności, gdyż w tym stanie
odległość nie istnieje.
W granicach czasu i przestrzeni powstająca u człowieka myśl wysyła
rozkołysane fale w materię sfery mentalnej. Kiedy taka fala napotka bariery
myślowe ograniczające mentalne życie systemu słonecznego, jej bieg zostaje
zatrzymany. W wyższych sferach, gdzie takie bariery są nieznane, życie kryjące
się zamyślą, ruch i duchowa istota myśliciela są natychmiast odzwierciedlane i
powtarzane przez całość z powodu jednolitości czyli Jedności, będącej ich
podstawową naturą. W Niej nie istnieje przestrzeń, ani czas, ani przegroda.
Wizja nie obejmująca koncepcji całości jest niedoskonała; wiedza nie opierająca
się na koncepcji jednolitości jest niepełna. Gdy śmiertelny człowiek może nie
zauważać całości i nie uświadamiać sobie jedności, to jednak zasadę istnienia
całości i fakt jedności muszą zrozumieć wszyscy, którzy chcieliby zostać
poszukiwaczami i znawcami prawdy. W odbiciu makrokosmosu w mikrokosmosie
leży klucz wszelkiej wiedzy, gdyż poprzez część można pojąć całość, a poprzez
jednostkę zrozumieć wszechświat.
Przy studiowaniu spraw duchowych i okultystycznych musi się stosować tę
zasadę. Bez niej wszelka wiedza staje się jakby skorupą ukrywającą ziarno
owocu Drzewa Żywota. Dlatego uczeń okultyzmu powinien medytować nad
jednością, aż osiągnie stopień doświad czenia całości. Od przeżycia
wewnętrznej treści tego podstawowego faktu musi następnie studiować dalej
pojęcie zewnętrznych i względnie nieistotnych części całości.
Umysł może zarówno zaciemniać jak i rozświetlać poszukiwania, zależnie od
stopnia ewolucyjnego rozwoju myśliciela. W opanowaniu umysłowego
dzieciństwa i młodzieńczości umysł dzieli, natomiast w okresie dojrzałości -
jednoczy. W analizie traci się prawdę, w syntezie odkrywa się ją ponownie.
Wciąż jeszcze dziecinny i młodo ciany umysł musi z konieczności analizować,
jeśli ma samoświadomie osiągnąć syntezę. Niebezpieczeństwo powstaje tylko
wtedy, kiedy się stosuje analizę w okresie umysłowej dojrzałości, gdzie celem
musi być synteza. Samo nagromadzenie faktów nie może oświecić umysłu;
myśliciel musi się stać interpretatorem faktów, zanim może sobie uświadomić
prawdę. Od faktów może on przejść do zasad, a od tych do zasadniczej prawdy.
Prawdziwa interpretacja wymaga syntetycznej myśli, opartej na zrozumieniu
całości.
Ludzkość przechodzi teraz od wieku młodzieńczego umysłu do intelektualnej
dorosłości. Czołowi naukowcy zaczynają w sposób natchniony interpretować
zebrane fakty dotyczące materii, a to stanowi znak czasu. Przywódcy religijni,
mężowie stanu i socjologowie muszą pójść za ich przykładem, nie zwracając
uwagi na poszczególną sektę czy wyznanie, ani na pojedynczy naród czy grupę
społeczną, ale na całość.
Żadna religia nie mieści w sobie wyłącznie całej prawdy; żadna rasa czy system
społeczny nie dostarcza dowodów wszelkiej cnoty; wciąż jeszcze wiedza o
zależności między poszczególnymi odłamami religii a religią jako taką, pomiędzy
poszczególną rasą czy klasą społeczną a ludzkością jako całością, będzie
odsłaniać zasady, na których opierają się wszystkie religie i bazują wszelkie
układy społeczne. W świetle tej kompletności wiedzy można odnaleźć doskonały
system wierzeń religijnych i doskonały porządek społeczny.
ROZDZIAŁ XVI

Fragment i całość. Źródło życia.


Istota piękna.

Stosunek pomiędzy Absolutem, a uwarunkowaniem, Nieskończo nością a


skończonością, jest dla uwarunkowanego umysłu tajemnicą. Przemiana od
istnienia do stawania się, od Wieczności do czasu, stanowi problem, którego
rozwiązanie wymyka się ograniczonemu umysłowi.
Nieprzejawienie się nie oznacza nieistnienia; stanowi ono istnienie przemienione,
siłę statyczną, energię zdepolaryzowaną, świadomość w stanie spoczynku,
ducha przebywającego w bezruchu. Przejawienie się w sposób symboliczny
przedstawia piramida. Nieprzejawienie się może być przedstawione przez punkt,
który pozostaje, kiedy boki piramidy zostaną odciągnięte od wierzchołka, a
podstawa zniknie.
Nieprzejawienie się jest najwyższą treścią istnienia i w żadnym sensie nie jest
oddzielone od manifestowania się. W rzeczywistości te dwa stany przebiegają
równocześnie, gdyż zawsze ma miejsce aspekt nieprzejawialności
przejawionego życia. Jest to prawdą każdego wyrazu życia - każde królestwo
Natury przedstawia nieprzejawiony aspekt wszechprzenikającego Życia.
Człowiek - miniatura całości - posiada swoisty aspekt, którego nie można
wyrazić. Osobowość przedstawia tylko fragment Jaźni, Jaźń tylko fragment
Monady, podczas gdy Monada jest chwilowym przejawem - zarówno dodatnim
jak i ujemnym - tego, co jest wieczne i niespolaryzowane. Monada jest w
ruchu,nieprzejawione jest w bez ruchu.
Ewolucja jest podróżą podjętą przez to, co nie podlega ewolucji, co jest bez
czasu, bez ruchu, bez wymiaru - przez Absolut od nie-przejawionego do
przejawionego i poprzez przejawione znowu z po wrotem do nieprzejawionego.
W zaraniu przejawienia To, co było Jednym, staje się Dwójnią. Ta dwójnia to
duch i materia, życie i forma. W miarę postępu ewolucji związek między tą
dwójnią staje się coraz ściślejszy. Życie stopniowo znajduje coraz bardziej
doskonały sposób wyrażania się poprzez formę, podczas gdy forma staje się
coraz bardziej i bardziej do stosowana jako przewodnik życia. W kategoriach
okresów czasowych wyrażanie impulsów życia poprzez formę staje się szybsze,
aż w końcu staje się to momentalnie, a przeciwstawianie się formy życiu musi się
sprowadzić do minimum. Życie równomiernie wzrasta w pełni i mocy
samowyrażania się, po części z powodu doświadczenia zdobywanego poprzez
formę, a po części z powodu rzeczywistego wzrastania w zakres rytmu życia
przejawionego w formie. Jest to prawda zarówno w stosunku do systemu
słonecznego jako całości jak i w stosunku do jednostki.
Wzrost rytmu przejawiającego się życia dokonuje się dzięki wytrys kowi życia ze
swego źródła, spowodowanemu wewnętrznym jego rozmiarem. W sercu bytu,
które znajduje się dotąd poza granicami systemu słonecznego, istnieje źródło
życia, studnia, z której wypływa pozasystemowe życie do wnętrza systemu
słonecznego w stopniu, w jakim jest on w stanie je przyjmować.
Im większa łatwość i dosko nałość wyrażania życia przez formę, tym mniejszy
nacisk życia na system. Kiedy nacisk się zmniejsza, zawór słoneczny się otwiera
i napływa nowy strumień życia. Taki napływ trwa dotąd, dopóki nie zostanie
osiągnięty kres pojemności formy dla zapewnienia wyrażenia się życia.
Ponieważ jest to powszechna zasada, głębia najskrytszej jaźni człowieka jest
źródłem życia, zaworem, poprzez który życie wstępuje do jego Monady, Jaźni i
osobowości. Każda z nich odbiera z wewnętrznego źródła stopniowo wzrastającą
ilość życia, jaką forma jest w stanie przyjąć i wyrazić ją.
Przekształcona od wewnątrz dzięki obecności i naciskowi życia, a od zewnątrz
przez doświadczenie, forma stopniowo staje się coraz doskonalszym
przewodnikiem, coraz drożniejszym przewodem, po przez który może się wyrazić
życie. W ten sposób utwierdza się coraz bardziej i bardziej doskonały związek
pomiędzy życiem a formą.
Kryterium, przy pomocy którego może być mierzony ten związek, to Piękno.
Piękno formy jest zewnętrzną oznaką harmonijnego wyrażania się
zamieszkującego ją życia. Bez takiej wewnętrznej harmonii nie może istnieć
prawdziwe piękno. Opór formy do przeja wiania życia stopniowo się zmniejsza w
miarę postępu ewolucji. Ostatecznie osiąga się synchronizację, a wewnętrzne
impulsy życia znajdują natychmiastowy i pełny wyraz poprzez formę. W takich
warunkach zarówno forma jak i wyrażenie się są w najwyższym stopniu piękne.
Dlatego piękno jest normą, na podstawie której można mierzyć osiągnięcia
ewolucji, jest stemplem probierczym uduchowie nia formy w którymkolwiek
królestwie Natury.
Uduchowiony człowiek odznacza się pięknem uczuć i myśli, spon tanicznie
wyrażanych jako piękno w przebiegu życia.
Rozmyślna brzydota jest zaprzeczeniem boskości, poddaniem się prawu
Chaosu. Ignorowanie piękna jest ignorowaniem Boga. Ten, kto wpada w takie
błędy, wypiera się - a dlatego więzi coraz głębiej - Boga wewnątrz siebie. Staje
się dezerterem do szeregów Chaosu, zdrajcą zasad Prawa.
ROZDZIAŁXVII

Walka w niebiosach. Walka w człowieku. Zwycięstwo.

Chaos jest wielkim przeciwnikiem Ładu, a podczas przejawiania zachodzi


ciągły konflikt pomiędzy nimi. Stanowią one negatywne i pozytywne bieguny
przejawiania się, a mimo to oba w Jedynym Źródle stanowią jedność.
Przejawienie jest ciągłą walką między tymi dwoma wielkimi antagonistami.
W zaraniu stworzenia świata włada Chaos, pan obszarów prze strzeni
kosmicznej. W samo południe konflikt jest u szczytu, gdyż wtedy przeciwstawne
moce mają jednakową siłę. Następuje stopniowa porażka Chaosu, która po
zachodzie słońca staje się zupełna. Wtedy włada Ład, a Chaos zostaje doń
wchłonięty - w żadnym sensie nie zniweczony - jego siły zespolone do działania i
harmonijnie pracujące z przynależnymi do Prawa.
Choroba to chwilowe zwycięstwo Chaosu. Wojna, głód i epidemie są znakami
jego nacierających wojsk. Chociaż ich atak na formę jest niszczycielski, to dzięki
mądremu przewodnictwu staje się korzystny dla życia. Ustawiczna walka między
Ładem a Chaosem podtrzymuje proces rozwoju, jest oznaką wzrostu.
Opowiadanie o walce w niebiosach pomiędzy Aniołami światła a ciemnością jest
alegorycznym powołaniem się na ten fakt. W tym opowiadaniu niebiosa
nawiązują do tego stadium stworzenia układu słonecznego, kiedy Jedyne staje
się najpierw Dwójnią; stan taki powtarza się w istnieniu planet jak i jednostki.
Wojna w niebie jest nieustanną wojną prowadzoną ciągle przez wielkich
przeciwników: ducha i materię, życie i formę, powszechność i indywidualność.
W tej bitwie nie może być ostatecznego zwycięstwa dla żadnej ze stron, gdyż
przeciwstawne siły są równe w swojej mocy; a jednak charakter i sfera konfliktu
zmieniają się, jak to się dzieje u przeciwstaw nych sobie armii. Najpierw prowadzi
się walkę w sferach czysto duchowych, czego alegorią jest wojna w niebiosach.
Stopniowo pole bitwy się zmienia, kierując się „ku dołowi" poprzez sfery Natury,
aż dotrze do fizycznej i konflikt osiągnie swój najwyższy stopień.
Wielki Sędzia obserwuje walkę, a kiedy w jej rezultacie nadejdzie to, co On
przewidział, przenosi pole bitwy „ku górze", poprzez siedem sfer Natury do
najwyższej Duchowej, dopóki całość siedmiorakiego świata będzie podlegać w
dwojaki sposób walce pomiędzy Ładem a Chaosem.
Ten makrokosmiczny Armageddon powtarza się w skali mikrokos micznej w
człowieku. Kolejno siedem składników człowieka staje się polami bitwy, na
których toczy się wielki konflikt. Rozwój mikrokos-mosu - człowieka - zachodzi
równolegle z rozwojem makrokosmosu; ponieważ człowiek jest zarówno
jednostką w armii Logosu jak i Logosem siedmiu składników czyli ciał,
tworzących jego własny świat, sam więc składa się z wielu „poziomów życia".
Ludzki Armageddon jest wieczny; u człowieka toczy się ciągła walka między jego
duchową a materialną naturą. Znajduje się on również w konflikcie z materią
świata, w którym żyje, zawsze oporną wobec jego woli. Każde sam o wy rażenie,
czy to za pomocą woli, myśli, uczucia, mowy czy działania wywołuje konflikt.
Życie decyduje, forma przeciwstawia się; świadomość poszukuje wolności,
materia ograni cza. Artysta nawet w momencie największego natchnienia
pozostaje w konflikcie ze środkami swojej sztuki, gdyż - jak przedtem - materia
przeciwstawia się piętnu ducha. W rezultacie bitwy rozwija się wola, wzrasta
mądrość, poszerza się świadomość.
Materia i duch na równi dzielą się zwycięstwem. O materii można powiedzieć, że
zwycięża w tym sensie, że żadne trwałe piętno nie może się na niej odcisnąć;
chociaż owładnięta chwilowo, wymyka się. Duch zjawia się, aby zwyciężyć w niej
w stale wzrastającym stopniu; a mimo to duch stale traci na tym i nigdy nie
osiąga ostatecznego zwycięstwa.
Jedynie TO, samo Jedyne, odnosi trwałe zwycięstwo. To, co jest ponad
konfliktem, a mimo to jest podstawą konfliktu; To, co nie jest ani duchem, ani
materią, a mimo to jest istotą obojga; To, z którego zarówno życie jak i forma się
wyłaniają; To, do którego oboje wracają To osiąga całkowicie Swój z góry
określony cel.
Ciągły konflikt osiąga swój szczyt w człowieku, gdyż w nim znajduje sie pole
bitwy, na którym zaczyna się osiągać równowagę sił. W królestwach natury
niższych od ludzkiego włada materia, a duch jest więziony, W królestwach po
nadludzkich włada duch, a materia jest opanowana. Dlatego w tym okresie
ewolucji systemu słonecznego ludzkość stanowi pierwszą linię frontu walki.
Ponieważ w człowieku szaleje naj gwałtów niej sza walka, więc człowiek
zdobywa największe osiągnięcie.
Duchowe, intuicyjne i intelektualne zdolności potrójnego Logosu przez swój
odpowiednik w ludzkim organizmie znajdują z kolei samoświadomy wyraz jako
działanie, uczucie i myślenie w człowieku. Taki wyraz w rzeczywistości
opanowany wnosi ład do trzech najbar dziej materialnych światów. Energie
Chaosu podporządkowują się ponownie wymogom prawa. Ich sposób działania
to nakłanianie człowieka do życia stale w sferze osobistej zamiast w wymiarze
powszechności, do działania w oddzielności z motywów osobistych, zamiast we
współdziałaniu dla dobra całości.
Pod wpływem nieustannego kuszenia człowiek ciągle upada. Ale ponieważ
każdy upadek przynosi cierpienie i samoograniczenie, sposób atakowania
unicestwia swoje własne cele. Człowiek wyciąga wnioski z cierpienia i
ograniczenia i wiąże je z ich przyczynami; tak rozumując, uczy się. Kiedy się
uczy, że zamiast być cząstką, lepiej żyć dla całości - pokusa życia dla siebie
samego traci nad nim swoją moc, a wizja życia powszechnego świta w jego
świadomości
Wtedy konflikt w nim toczy się głębiej pomiędzy osobowymi a powszechnymi
aspektami jego natury. Aspekt osobowy, w którym przeważa materia, poszukuje
samoobrony, samopowiększenia i samo oświecenia. Aspekt powszechności,
gdzie przeważa duch, poszukuje obrony, powiększania i oświecenia dla życia
jako całości. Wewnętrzna Jaźń rozumie, chociaż na początku czynnik
zewnętrzny tego nie rozumie, że w takiej ofierze sama może osiągnąć doskonałe
i nieprze rwane szczęście.
Osobowe zewnętrzne ja człowieka, jeszcze trzymane w niewoli materii, czasu i
przestrzeni - w trójcy jedyne aspekty Chaosu, stanowiące odbicie duchowej
trójcy - poszukuje w zakresie działania, uczucia i myśli umiejscowionej w materii i
czasie satysfakcji chwytanej dla części, a nie dzielonej z całością. Powszechna,
wewnętrzna Jaźń człowieka poszukuje spełnienia obowiązków, dotyczących
ducha, wieczności i powszechności, dzielonych ze wszystkim, co żyje. W sto
sunku do tych ideałów nie może być żadnego kompromisu, a z drugiej strony
rozsądek i doświadczenie, będące nauczycielami człowieka, przynoszą
ostateczne zwycięstwo dla powszechnego ideału.
Powoli człowiek się uczy, że największe fizyczne, emocjonalne i umysłowe
zdobycze uzyskane dla samego siebie nieuchronnie przepadają , pozostawiając
po sobie rozgoryczenie. Stopniowo uczy się poszukiwać skarbów, które są
wieczne. Kiedy raz rozpoczął takie badania, zwycięstwo Ładu nad Chaosem
będzie pewne. Nowe po szukiwanie przynosi ze sobą dodatkową energię dla
bezosobowej Jaźni i otwiera przewody dla jej przepływu do osobowości. W ten
sposób nadchodzą posiłki, zmniejsza się wpływ materii, a przebieg bitwy
przechyla się na stronę ducha.
W swoim układzie psychicznym, w zakresie celu i środków, jakimi jest on
osiągany, człowiek stanowi miniaturę świata. Ponieważ nieus tanny konflikt jest
źródłem postępu, ludzkość może być uważana za pole walki, za miejsce próby w
świecie; stąd trudność ludzkiego życia. Chociaż trudy człowieka są wielkie,
wielka ponad ludzką wyobraźnię jest jego nagroda. Bitwa została wygrana,
zwycięzca rządzi posłuszną mu mocą, wchodzi w niewysłowioną szczęśliwość i
przebywa w wiecz nym pokoju.

ROZDZIAŁ XVIII

Bóg geometryzuje. Duchowe symbole w królestwach minerałów,


roślin, zwierząt i ludzi.

Symetria jest wyrazem jedności życia i jego równomiernego roz ,


dzielenia, stanowiącego wszechobecną treść, napełniającą wszelkie formy.
Kształt jest wyrazem oddziaływania wzajemnego miedzy życiem a materią.
Wszystkie naturalne formy są ukształtowane na zasadach symetrii.
Kula jest najdoskonalszym wyrażeniem przy pomocy kształtu stosunku życia do
formy. Sześcian jest jego doskonałym wyrazem statycznym; puszczony w ruch
obrotowy wokół jednego ze swoich punktów tworzy kulę, symbol zjednoczonego
życia i formy.
Piramida wyobraża ewolucję pierwszego rozdwojenia w sferze doskonałego
przejawienia. Wierzchołek jest podstawowym punktem, zaworem, poprzez który
przechodzi w świat odwieczne życie. Przecho dząc przezeń podporządkowuje
się uwarunkowaniom materii. Jego wpływ na zewnątrz jest czterokrotny i wyraża
się symbolicznie przez rozszerzające się boki piramidy. Podstawa, tworząca
kwadrat, przed stawia świat fizyczny. Wierzchołek, szczyt, przedstawia
najwyższy obszar przejawienia, źródło istnienia. Doskonałość symetrii całej figury
wyobraża doskonałość prawa, dzięki któremu przejawia się życie w formie.
Rozciągając się w nieskończoność boki wskazują na nieograniczone możliwości
ewolucji życia i formy.
W ten sposób rozpatrywana piramida jest symbolem prawdy będącej poza
swoim przejawieniem. Jest symbolem Trzeciego Aspektu Najwyższego,
oddziaływania wzajemnego między życiem a formą, związku pomiędzy duchem
a materią.
Doskonałość życia w którymkolwiek królestwie Natury wyraża taki związek
zupełnie podobnie, jak czyni to piramida. Minerał składa się z kryształów
utworzonych i rozmieszczonych z geometryczną precy zją. Roślina wzrasta
według reguł geometrii, a jej kwiat jest wzorowany na podstawie takich form
geometrycznych, jak krzyż czy gwiazda. W jej sposobie wzrostu przejawia się
spirala i stożek.
W znaczeniu symboli życie roślinne w swoim naturalnym stanie odtwarza w
doskonały sposób źródło swojej własnej egzystencji, prawo swojego istnienia,
rządzące stosunkiem wzajemnym pomiędzy życiem roślinnym a formą rośliny.
W królestwie zwierzęcym istnieje świadomość grupowa, nie będąca jednak
całkowitą świadomością jednostkową, celem do osiągnięcia jest
indywidualizacja. Zachodzą tu przekształcenia i wady formy, a jednak pomimo
wad przejawia się pełnia symbolizmu. Kręgosłup i nogi tworzą trzy boki kwadratu
czy równoległoboku, czwarty bok uzupełniają - mając na uwadze wygląd
zewnętrzny - linie energii łączące przednie i tylne nogi. Wystający kark i głowa
symbolizują następstwo będące wynikiem wysiłku życia wewnątrz, aby znaleźć
sposoby samowyrażania się poprzez nowe rodzaje form. Ta zasada, która
tworzyła kwiat w roślinie, pojawia się jako głowa zwierzęcia, a to, co było
korzeniami, przejawia się teraz jako nogi, jeszcze związane z ziemią, ale
ruchome. Kręgosłup i żebra przedstawiają jakby wielo ramienny krzyż, podczas
gdy sylwetka i części każdej kości wskazują na podstawowe symbole.
Głowa zwierzęcia, wysuwająca się naprzód z ciała, odzwierciedla w
mikrokosmicznej formie istnienie poza organizmem świadomości i życia. Jest
ona odpowiednikiem szczytu piramidy, zaworem, poprzez który życie, będące
dalej, ma możność dosięgania do życia będącego wewnątrz. Jak system sięga w
stronę przepływającego życia, tak zwierzę wyciąga swoją głowę, poszukując
indywidualnego doświad czenia, uczucia, myśli i życia.
To, że materia sięga w stronę życia, jest podstawową prawdą; wbrew swojemu
oporowi ona zawsze wywołuje życie, gdyż to stanowi jej odpowiedź na
ewolucyjny pęd - impuls twórczy woli w kierunku doskonałości. W minerale ten
impuls przejawia się jako powinowact wo chemiczne; w roślinie to wzrost wzwyż
oraz elementarna bieguno wość i aktywność seksualna; u zwierzęcia to
wysunięta naprzód głowa, jako seks i odpowiadanie na emocję i myśl.
Stos pacierzowy u kręgowców jest fizycznym symbolem Jedynej Woli,
wyprostowany, a jednak w swoim działaniu elastyczny. U czło wieka
wyprostowana postawa i wyciągnięte ramiona tworzą krzyż, który przedstawia
życie przejawione w formie. Mając osobne stopy, wyciągnięte ramiona, głowę i
kręgosłup wyprostowane, człowiek odtwarza pięciobok, symbol wyzwolonego
życia. Stanowi on, jak już z wspomniano, panujący symbol w królestwie
roślinnym, w którym życie osiągnęło wolność od bezwładu materii. Człowiek,
wyzwolony od instynktownej świadomości grupowej zwierzęcia i posiadający
świadomą indywidualność, również odtwarza znak wyzwolonego życia. Nie
będąc pozbawiony świadomości, jak rośliny, ani przy swojej normalnej postawie,
ale tylko wtedy,, kiedy jego ramiona są rozpostar te dla pomagania swoim
braciom, czyni skutkiem tego znak ofiarnego krzyża. Królewski symbol jaśnieje
we wnętrzu człowieka tak, jak ofiarny znak pojawia się u zewnętrznego
człowieka.

ROZDZIAŁ XIX

Od człowieka do ponadczlowieka. Symbol stożka.


Wzechobecny umysł.

Związek pomiędzy życiem a formą - nieuświadomiony u minerałów,


instynktowny u roślin i zwierząt - przejawia się jako skrępowana świadomość u
człowieka. Ta realizacja troistości jest czynnikiem rozróżniającym człowieka od
niższych, niż ludzkie królestw przyrody. Człowiek jest pierwszym
mikrokosmicznym logosem i dlatego musi się nauczyć tej roli, którą spełnia tak
doskonale Makrokosmos, łącząc życie i formę oraz przejawiając ducha przez
materię. Zadaniem królestwa ludzkiego jest udoskonalenie techniki kształtowania
materii wedle woli ducha. Jego spełnienie zależy od rozpoznania przez człowieka
Najwyższego jako Jedynego Stwórcy i od stawiania jak najmniej oporu oraz od
jak największej umiejętności przystosowania się do Jego działalności.
Doskonała umiejętność przystosowania się wymaga wyzbycia się skłonności do
powstrzymywania się od wewnętrznych impulsów w świadomości jako rezultat
działalności Najwyższego. Właśnie musi zachodzić całkowite poddanie się takiej
działalności, ciągłe wewnętrz ne nasłuchiwanie i czujność, aby uchwycić i
spełniać zamiar Jedynego Stwórcy. Zdolność całkowitego samoodosobnienia od
zewnętrzngo świata i dla nieinteresowania się nim są istotnymi czynnikami w
usta nowieniu absolutnej harmonii pomiędzy kierowniczą Jedyną Mądroś cią a
indywidualną świadomością człowieka.
Kto chciałby wydźwignąć się ze stanu ludzkiego do ponadludzkiego, musi się
nauczyć odpowiadać swobodnie i ciągle na oświecenie i intuicję i dawać
bezpośredni i nieskrępowany wyraz ich podnietom w życiu. Musi stosować
umiejętność samooświecenia i sztukę intuicji, a w końcu stać się znawcą obydwu
dziedzin. Źródło wszelkiej jego działalności, motyw wszelkiej jego pracy musi
pochodzić z takich wewnętrznych sfer jego świadomości, skąd wypływa
oświecenie i intuicja.
Dokonując tego nadczłowiek wyobraża symbol stożka, który jest piramidą z
wszystkim tym, co ona oznacza, wirującą z żyroskopową stałością na głównej
osi. Kiedy wiruje, linie i kąty zanikają; kwad ratowa podstawa zlewa się z formą
koła, dwójnia staje się jednością. Dlatego stożek jest symbolem doskonałej sztuki
wiązania życia i formy. Źródło, które było wierzchołkiem, wypływające linie życia,
które były bokami oraz materialne światy, które były podstawą - stają się
jednością, kiedy cała piramida wiruje w doskonałym oddźwięku na zstępujące w
dół życie.
Stożek, w zakresie formy i funkcji powstaje najpierw dzięki oddziaływaniu ducha
na materię. Atom jest w rzeczywistości tworem o kształcie stożka, krążącym
wirem w materii eterycznej, lejem przenoszącym energię. Rozróżnia się
dwojakiego rodzaju atomy. Jeden jest utworzony dzięki wypływającej energii, a
drugi przez jej powrót. Wir atomu działa automatycznie; nadczłowiek działa samo
świadomie z równą perfekcją.
Sam system słoneczny może być przedstawiony wiernie w formie wiru. W
najwyższych sferach spostrzega się jeden potężny wirujący stożek.
Paradoksalnie otwarte oblicza we wszystkich kierunkach. Punkty osi zawsze
zwrócone ku patrzącemu. W niższych sferach pojawia się wiele lejów w coraz
większej ilości, aż na poziomie fizycznym każdy atom staje się lejem, wszystkie
wspólnie składają się na jeden główny lej, będący sposobem przejawienia energii
Najwyższego.
System słoneczny ze swojej strony jest częścią wyższej grupy lejów, które razem
składają się na jeden wielki zespół, jeden z wielu tworzących kosmos. Kosmosy
łączą się w taki ostateczny zespół, który jest całością i obejmuje całość.
Forma leja jest przejawem Aspektu Mądrości Istoty, która wszystko przenika i
jest obecna w każdym atomie każdego świata. Przejawia się Ona indywidualnie
poprzez wcielone istoty rozumne o różnym stopniu rozwoju. Jest ona Samą
Istotą, chociaż o rodzaju, który jest niepojęty dla człowieka. Jest ona Myślicielem
systemu słonecznego, kierującym Intelektem poza i wewnątrz wszystkich
procesów przyrodniczych.
Ta „Istota" to Wielki Projektant wszystkich form, Modelarz budujący archetypy, na
podstawie których są wzorowane wszystkie formy i dzięki którym każda forma
kształtuje się z coraz większą doskonałością jako przewodnik życia. Dotyczące
całego systemu archetypy nie są w żadnym znaczeniu oddzielone od Swojego
Stwórcy, są one obiektywnymi przejawami Jego Świadomości; nie są one też
oddzielone od swoich materialnych wyrazów, będących formami podlegającymi
ewolucji.
Są one łącznikami pomiędzy świadomością Projektanta a Jego obiektywnym
wyrazem w różnych formach; syntezą istoty obojga; przekształconymi
przejawami twórczego za miaru, wyrażonego w środkowej sferze abstrakcyjnej
myśli.
Wielki Projektant, Architekt, Artysta i Modelarz, wszechobecny w każdym
świecie, jest również Mistrzem Matematyki. Jego archetypy są równaniami,
wzorami stworzenia. Jest On też Mistrzem Chemii, a cząstki chemiczne ze
swoim powinowactwem i odpychaniem to rezultaty Jego prac w Jego
laboratorium systemu słonecznego.
Jest On Wszechobecnym Duchem, Wszechobecnym Umysłem, Zarządcą prawa,
dzięki któremu spełnia się cel istnienia.
Opieka Aniołów. Opieka Adeptów.
W Swoich wieki trwających działaniach Najwyższy - jako Ojciec, Syn i Duch
Święty, Stwórca, Zachowawca i Stworzyciel Form - jest wspomagany przez
zastępy aniołów spełniających dwojakie zadanie: przyspieszających
mechanizmów życia oraz budowniczych form. U wszystkich żyjących istot są
reprezentowane trzy Aspekty Najwyż szego w zależności od stopnia rozbudzenia
samoświadomości. W kró lestwie mineralnym są One uśpione tak dalece, jak
dotyczy to jego zewnętrznej działalności; w królestwie roślinnym One śnią; w
zwierzę ciu One się budzą, a u człowieka sięgają One sfery mentalnej
samoświadomości. Rozwijają się w pełni i rozwijają się przejawione u Adepta. W
królestwach mineralnym i roślinnym zastępy anielskie w zastępstwie dostarczają
dotąd nicrozbudzonej samoświadomości trzech Atrybutów. Ci spośród tych
zastępów w wyższych sferach „Świetlistej Istności" stają się udoskonalonym
wcieleniem tych At rybutów, które one przekazują poprzez swoje kolejne stopnie
w dół do duszków przyrody, a te opiekują się uśpioną świadomością i pomagają
w budowaniu form mineralnego królestwa Natury. Ożywcza moc Najwyższego w
ten sposób tryska poprzez anielskie zastępy na uśpioną świadomość w
kamieniu, metalu i klejnocie, stając się przyczyną ich snów oraz pomagając w
postępie ku narodzinom samoświadomości. Służba anielskiej hierarchii
przebiega z wieku na wiek, od praw dziwego zarania życia słonecznego i
planetarnego istnienia do ich zakończenia, zastępując świadomy siebie łącznik
pomiędzy troistą energią wszechświata w wyższych sferach świadomości, a
uwięzionym Trójjedynym Bogiem, uśpionym bez świadomości w królestwie mine
rałów.
W królestwie roślinnym rezultaty służenia są bezpośrednio bardziej widoczne, niż
w mineralnym. Świadomość rośliny i jej forma są bardziej wrażliwe na bodźce,
niż to ma miejsce w niższym królestwie.
U minerałów wrażliwość jest niemal jednakowa zarówno w zależności od aspektu
mocy czy to Najwyższego, czy zastępów anielskich. W ewolucji roślin tworzącej
wrażliwość na bodźce zewnętrzne, aspekt mądrości - tak znajdujący się
wewnątrz, jak i anielski - jest w stadium inwolucji. Ma miejsce oddziaływanie
aniołów w sferze emocjonalnej i zdarza się rozbudzenie uczuć.
W królestwie zwierzęcym, gdzie oddźwięk na bodźce jest jeszcze większy,
oddziaływanie umysłu zachodzi poprzez aspekt myśli czyli świadomości,
zarówno przebywający wewnątrz jak i ze strony anio łów. Ta wyższa jakość
oddziaływania zachodzi - głównie ze sfery przyczynowej - w kierunku królestwa
zwierzęcego poprzez grupową świadomość, jednak ze środka strumienia życia
Monady i poprzez atom permanentny. Włącza się w to opiekę przy narodzinach
in dywidualności.
W tych trzech królestwach duszki przyrody są szczególnie aktywne, chociaż z
poważnie zróżnicowanymi rezultatami. Gnomy żywiołu ziemi wspólnie z różnymi
podziałami, rasami i szczepami duszków ziemnych reprezentują aspekt mocy
Najwyższego i hierarchii aniel skiej. W ten sposób wywierają one wpływ ł działają
instynktownie przez swoje operacje budowania pod tworzącym formy wpływem
Kosmicznego Ducha. Jedyny Umysł porządkuje i kieruje ich różnymi działaniami,
a Jedyna Wola pobudza je do ciągłego działania.
Z powodu twórczej siły Jedynej Woli, z której powodu w ich królestwie ten rodzaj
zastępów anielskich się wciela, ich każdy czyn mieści w sobie naturalną moc
tworzenia form, wyzwala ożywczą siłę, której wpływ jest poza wszelką proporcją
co do ich inteligencji i miejsca w procesie ewolucji. Podstawowe konstrukcje
molekularne i formowanie kryształów w królestwie mineralnym są po części
rezultatem czy wolną materią ze strony twórczej energii czyli mocy Słowa, a po
części rezultatem nagromadzenia „energii myślowej" grup czy poddziałów
ziemskich duszków przyrody. Ich siła myśli, instynk towny „przekaźnik" od
Kosmicznej Myśli i od wyższych członków ich hierarchii, jest w wysokim stopniu
słowotwórcza, tworząca formy w świecie emocjonalnym i eterycznym. Takie
formy są modelami podstawowych stałych minerałów. Pojawiają się one w
świadomości grupowej duszków przyrody z Kosmicznego Umysłu, w którym te
modele istnieją jako archetypy. Są one żywymi energiami, siłami tworzącymi
modele, w łączności z każdym z nich pozostaje pewien rodzaj aniołów, drgająca
tonika czyli harmonia, której charakter jest podobny do archetypu.
Przygotowanie i udoskonalenie tych archetypów obejmuje olbrzymi zakres czasu
od rozpoczęcia każdego nowego schematu ewolucji. Podczas następujących po
sobie epok są one rzutowane sfera za sferą na zewnętrzny świat materialny. Ta
projekcja polega na uderzeniu - wydzielającej się energii na właściwych
długościach fal - w materię coraz gęstszych sfer. Anielscy budowniczowie
wchłaniają i przekazują moc Słowa czyli twórczy dźwięk, którym uderzając o
materię po szczególnych sfer, skłaniają ją do przybierania charakterystycznych i
właściwych form. To przekazywanie Słowa przywołuje właściwe zastępy aniołów-
budowniczych i duszków przyrody do pomagania w pracy przy wytwarzaniu, a
później przy doskonaleniu form. W końcu osiąga najwyższą sferę, nie reagującą
materię, z której powoli tworzy się pożądana forma.
Należy przypuszczać, że bez pomocy zastępów anielskich i duszków przyrody
proces tworzenia przebiegałby przy powolnym automatycz nym działaniu prawa
rezonansu; jednakże wydłużyłby się w dużym stopniu czasokres działania.
Można sobie wyobrazić schematy ewolu cji, jeden - w którym taka pomoc nie ma
miejsca, a drugi - w którym przebiega on bardziej skutecznie.
Dlatego jest prawdą, że będąc doskonale zaplanowane - procesy Natury są
doskonałe same w sobie. A jednak, przynajmniej na naszej planecie, a
niewątpliwie w naszym systemie słonecznym, opieka aniołów ma miejsce,
przyspieszając spełnienie boskiego planu.
Przy osiągnięciu takiej indywidualizacji, która jest celem zwierzęcej ewolucji i
oznacza narodziny ludzkiego ego, opieka aniołów nad królestwem ludzkim
ogranicza się w dużym stopniu do budowania i utrzymywania ciał oraz do
budowy i dostrajania mechanizmu świadomości. Człowiek posiada zdolność, aby
sam przeszedł do najbliższej formy ewolucji; żadne zewnętrzne pozaludzkie
przewodnic two nie może udzielić wewnętrznej pomocy. Istotna różnica wibracji
pomiędzy poszczególnym człowiekiem a aniołem jest zwykle zbyt wielka, aby
dopuścić do ich wewnętrznej synchronizacji.
Przy narodzinach indywidualności w sposób charakterystyczny zostaje
poruszony szczególny akord człowieka. Chociaż aniołowie pomagają w czasie
narodzin, uczestniczą w budowaniu i strojeniu narzędzia nawet wtedy, kiedy
swojego czasu pierwszy ton został nadany przez ludzką Monadę - formalnie
przez wybór dokonany przez człowieka - wtedy tylko może człowiek
synchronicznie wibrować z człowiekiem. Tak więc, kiedy została utworzona
ludzka jaźń, duchowa pomoc staje się obowiązkiem tych, którzy są bardziej
zaawansowani na ścieżce ludzkiej ewolucji.
Podobnie jak przez cały czas trwającej eony ewolucji energii, życia i
świadomości poprzez królestwo minerałów, roślin i zwierząt jest zabezpieczona
pomoc, tak też w królestwie ludzkim dziecięca ludzkość jest kierowana i
otrzymuje natchnienie ze strony Starszych Braci. W czasie jej niemowlęctwa na
ziemi zstępują z planety Wenus wielcy Władcy, wysokiego szczebla Adepci z
grupami uczniów, aby podjąć swoje zadanie. Stopień ludzki osiągnęło życie
zwierzęce, dwunożna postać ludzka zaczęła ewoluować dzięki dążeniu aniołów,
ale brak było więzi obudzonego intelektu, niezbędnej do stopniowego samowy
rażania się dzięki nowonarodzonej trójjedynej Jaźni.
Władcy z Wenus byli nadludźmi, u których została zakończona ewolucja w sferze
mentalnej. Dlatego mogli Oni rozniecić u innych iskrę rozumu, będąc w pełni
rozświetleni w Sobie. Ludzkie narzędzie mentalne zostało zbudowane dzięki
pomocy anielskiej na wzór archetypu; mimo to nie pojawiła się żadna muzyka z
czterostrunnej liry przewodnika umysłowego, bo nowonarodzone nie wiedziało,
jak uderzyć w struny. Władcy ognia z Wenus przekazywali dwojaką pomoc:
nastrajali oni lirę ludzkiego umysłu na ziemi, a wydobywając pierwszy akord,
budzili ludzkie ja do poznawania narzędzia umysłu. Od tego czasu Adepci-
Nauczyciele prowadzili niemowlęcą rasę i kieru ją nią jeszcze. Ich dostrzegalna
obecność, już dłużej niekonieczna, została dawno temu odwołana, a od tego
czasu zachowana z okazji rzadkich wizyt PANA MIŁOŚCI. Kierują oni ludzkością
w sposób niewidzialny.
Postęp ludzkości przebiega po spiralnej drodze, a kiedy cykl materialnego
rozwoju zbliża się do pełni, człowiek wchodzi w nowy cykl duchowego wzrostu, w
którym w znaczeniu duchowym staje się „małym dzieckiem".
W okresie swego duchowego dzieciństwa, tak jak w minionych dniach swego
rasowego, cielesnego nimowlęctwa, przyj muje zewnętrzną pomoc, ponownie
widzi swojego Nauczyciela twarzą w twarz. Zewnętrzne kierownictwo wznawia
się w cyklu duchowego rozwoju, a zależność między uczniem a Nauczycielem
utrwala się.
„Kiedy uczeń jest gotów, Nauczyciel się zjawia".

UWAGI KOŃCOWE

Pokój. Piękno. Trójjedyny Bóg.

Czystość, moc, równowaga - one tworzą trojaką podstawę, na której


jedynie może być ustanowiony niezachwiany pokój. Pokój, pogoda ducha,
równowaga - oto istotne cechy dla pomyślności duszy. Bez nich życie staje się
bezcelowe, unieważnia się osiągnięcia, sukces stanie się zaledwie marzeniem.
Tylko w ciszy dusza może sie ożywiać, tylko w milczeniu można osiągnąć
zjednoczenie. Spokój wenętrzny zabezpiecza bezpieczną samotność, pewną
przystań, niezachwianą obronę przed zewnętrznym zgiełkiem. Zewnętrzny zgiełk
musi służyć jako stała podnieta dla osiągnięcia wewnętrznego spokoju.
W ciemności kosmicznej nocy rodzą się światy słoneczne. W ciemno ściach
ziemi pojawia sie kiełek zasiewu i rodzą się rośliny. W ciemno ściach
matczynego łona formuje się ciało dziecka. Z absolutnej ciemności - słońca,
głoby, rośliny i ludzie wyłaniają się ku światłu. Od tego czasu każdy promieniuje
swoim własnym światłem, roznieconym w mroku twórczej nocy. Podobnie też się
rzecz ma z cichym oświeceniem duszy, gdyż w duchowym znaczeniu ciemność i
cisza stanowią jedno.
W krajach zachodnich wzrost duszy jest zakłócany przez zgiełk. Na Wschodzie
rozumie się wartość milczenia, znana jest potęga spokoju i tam można jeszcze
prowadzić życie w ciszy. Na Zachodzie każda dusza musi tworzyć ciszę dla
siebie samej i uczyć się w niej przebywać. Zgiełk zakłóca istotną harmonię
piękna duszy. Wypacza on kształt wszystkich wzras tających form, burzy ich
wdzięk przez utworzenie „przyciągania" pomiędzy wzorem archetypu w Umyśle
Kosmicznym a formą, która podlega ewolucji na warsztacie świata. Niezliczone
mnóstwo sił, którymi posługuje się Najwyższy Artysta, towarzyszące im duchy
kierujące ich biegiem - in teligencje wielkie i małe, świadome siebie i kierujące
się instynktem, budowniczowie na skalę kosmosu i atomu - wszystkie one są
zależne od rytmu, zestrajającego harmonię dla udoskonalenia ich umiejętności.
Dysonans stwarza brzydotę. Nie stwarza melodyjnych harmonii ludzkiego życia
spokojnie prowadzonego, odgłosów ludzkiej pracy, muzyki głosów ludzkich ani
dźwięków wykonywanych przez człowie ka instrumentów, spokojnie używanych i
będących pod wpływem uciszonego umysłu, pozostającego w pokoju z Bogiem,
gdyż one tworzą melodyjny akompaniament do radosnej muzyki duszy. Nato
miast sztuczne krzyki nienaturalnego życia, nieharmonijne dźwięki niespokojnej,
gorączkowej i nienaturalnej aktywności - one rodzą brzydotę i niweczą pokój. Ci,
którzy zostali zmuszeni żyć pośród takich warunków, muszą się nauczyć
zastępować je przez rozwijanie wewnętrznego pokoju, pewnie opartego na
czystości, mocy i równo wadze.
Nie może być żadnego duchowego oświecenia bez ciszy, skupienia się w sobie i
w wewnętrznym spokoju. Dlatego aspirant musi być czysty, być zrównoważony,
gdyż w czystości i równowadze przebywa pokój.
Chociaż życie wieczne jest prawdą, a codzienne życie doczesne jest nierealne,
ci, którzy weszli na ścieżkę duchową, nie są w żadnym znaczeniu zwolnieni od
obowiązku tworzenia swojego codziennego życia i najbliższego świata jako
najbardziej pięknego. Muszą trak tować życie jako dzieło sztuki i czynić je
codziennie bardziej pięknym.
Każde ludzkie życie jest częścią wielkiego dzieła sztuki, którą Najwyższy Twórca
ciągle tworzy. Doskonałość Jego dzieła zależy od doskonałości ludzkiego życia.
Kiedy człowiek szpeci życie brzydotą, życie Najwyższego Twórcy również ulega
zmąceniu. Kiedy człowiek sam się degraduje, On również podlega poniżeniu,
gdyż przecież istnieje Jedyne Życie, Jeden Twórca i Jedno Dzieło Sztuki.
Dlatego nie można lekceważyć zachowania się ani zaniedbywać zasad
etycznych. Zasady etyczne mają najwyższą doniosłość, gdyż nie może być
doskonałego piękna, nie opierającego się na najszlachetniej szych ideałach
etycznych. Prawda ta odnosi się do wszystkich spraw życia, tych większych i
mniejszych, tak do dzieła życia jak i do codziennego toku zajęć, tak w okresie lat
siedemdziesięciu uzupeł niających całość jak i w poszczególnych dniach i
godzinach, z których te lata się składają.
Piękno jest istotą nieskrępowanego wyrazu życia, brzydota prze szkadza w jego
wypełnieniu. Piękno musi się przejawić i stać się myślą przewodnią nowego
wieku. Jest ono kluczem do szczęścia i bez niego życie nie spełnia swojego
zadania, cywilizacje rozpadają się, rasy wymierają, a jednostki przemijają.
Piękno jest ewangelią nadchodzącego dnia. Dla artysty wiedza o tym nie jest
nowością; dla męża stanu, wychowawcy, naukowca, kapłana jest to jeszcze
jednak daleki ideał. Ci formierze życia narodów muszą się zmusić do
zrozumienia pełnej konieczności uznania piękna tak w centrum jak i na obwodzie
każdej cywilizowanej wspólnoty. W ten sposób można poprowadzić narody od
materializmu do duchowości. Piękno ujmie je za ręce. Prawda jest istotą piękna,
a poszukiwanie piękna będzie kamieniem milowym w poszukiwaniu
Rzeczywistego.
Piękno jest kosmicznym przejawem wszechobecnego życia Najwyższego,
stanowi Jedność poza wielością, jest autentycznym rodzicem Prawdy.
KONIEC