Vous êtes sur la page 1sur 167

JAMES PATTERSON

RE S CZERWONE
Przeoy: MACIEJ PINTARA

Wydanie polskie: 2001

Prolog
Z prochu powstae...

Brianne Parker nie wygldaa na tak, ktra obrabia banki, ani na morderczyni jej pulchna, dziecica buzia moga zmyli kadego. Ale wiedziaa, e tego ranka jest gotowa zabi, jeli bdzie musiaa. Miaa si o tym przekona dziesi po smej. Dwudziestoczteroletnia Brianne nosia spodnie khaki, jasnoniebiesk kurtk

Uniwersytetu Maryland i biae, sportowe buty Nike. Niezauwaona przez nikogo przesza od swojej biaej, poobijanej hondy acura ku gstej kpie drzew, gdzie si ukrya. Znalaza si przy Citibanku w Silver Spring w stanie Maryland tu przed sm. Fili banku powinni otworzy za dziewidziesit sekund. Supermzg powiedzia jej, e to wolno stojcy budynek przy dwch przelotowych ulicach. Otaczaj go jak to okreli wielkie, pudekowate sklepy: Target, PETsMART, Home Depot i Circuit City. Punkt sma Brianne wysza z kryjwki za drzewami pod kolorowym billboardem reklamujcym niadania McDonalda. Kasjerka, ktra wanie otworzya szklane drzwi frontowe i na moment wysza na zewntrz, nie moga jej zobaczy. Kilka krokw od wejcia Brianne wcigna gumow mask prezydenta Clintona jedn z najbardziej popularnych w Ameryce i pewnie najtrudniejsz do wytropienia. Znaa nazwisko kasjerki. Wyja rewolwer i przystawia jej do plecw. Do rodka, panno Jeanne Galetta. Potem odwr si i z powrotem zamknij na klucz drzwi frontowe. Pjdziemy do twojej szefowej, pani Buccieri. T krtk kwesti wygosia dokadnie sowo po sowie, tak jak zostaa napisana. Supermzg powiedzia, e ma to decydujce znaczenie, by caa akcja przebiegaa zgodnie z okrelonymi ustaleniami. Nie chc ci zabi, Jeanne. Ale zrobi to, jeli nie bdziesz posusznie wykonywaa moich polece. Teraz twoja kolej, kochanie; powiedz, zrozumiaa wszystko, co powiedziaam? Jeanne Galetta pokiwaa gow tak energicznie, e omal nie spady jej okulary. Zrozumiaam. Prosz nie robi mi krzywdy wykrztusia. Miaa krtkie, ciemne wosy, dobiegaa trzydziestki i bya dosy atrakcyjna. Ale niebieski spodnium ze sztucznego wkna i wysokie obcasy postarzay j.

Idziemy do szefowej. Ruszaj si, Jeanne. Jeli nie wyjd std za osiem minut, zginiecie obie: ty i pani Buccieri. Mwi powanie. Nie myl, e was nie zabij, bo jestem kobiet. Zastrzel was jak psy.

II
Brianne podobao si, e nagle ma wadz. Poprowadzia drc kasjerk przez hol z bankomatami, potem przez sal. Liczya cenne sekundy, ktre ju zuya. Supermzg cigle podkrela, e napad musi by przeprowadzony dokadnie wedug planu. W kko powtarza, e wszystko zaley od precyzji. LICZ SI MINUTY, BRIANNE LICZ SI SEKUNDY LICZY SI NAWET TO, E WYBRALIMY AKURAT TEN BANK Napad musia by perfekcyjny. Rozumiaa to, rozumiaa... Supermzg zaplanowa go wedug swojej skali numerycznej na 9,9999 z 10. Brianne lew rk wepchna kasjerk do gabinetu szefowej. Usyszaa cichy szum komputera. Potem zobaczya Betsy Buccieri za wielkim, dyrektorskim biurkiem. Codziennie otwieracie sejf o smej pi... wrzasna wic teraz otwrzcie go dla mnie! Ale ju! Kierowniczka filii patrzya na ni szeroko otwartymi oczyma. Nie mog otworzy skarbca zaprotestowaa. Otwiera si automatycznie na sygna z komputera w centrali na Manhattanie. Nigdy o tej samej porze. Brianne pokazaa swoje lewe ucho. Skina palcem na Betsy Buccieri, eby suchaa. Czego? Pi, cztery, trzy, dwa... odliczya Brianne i signa po suchawk telefonu na biurku. Zadzwoni. Doskonaa koordynacja. To do ciebie powiedziaa. Gumowa maska prezydenta Clintona tumia troch jej gos. Suchaj uwanie. Podaa suchawk szefowej filii. Wiedziaa, kto jest przy telefonie i co powie. Supermzg nie zamierza grozi. Wymyli co lepszego. Betsy, tu Steve. W naszym domu jest jaki mczyzna. Trzyma mnie pod luf. Ostrzega, e jeli ta kobieta w twoim gabinecie nie wyjdzie z banku z pienidzmi dokadnie o smej dziesi, zastrzeli Tommyego, Ann i mnie. Jest sma cztery.

Poczenie zostao przerwane. W suchawce zapada cisza. Steve? Steve! zawoaa Betsy, zy zaczy spywa jej po policzkach. Spojrzaa na zamaskowan kobiet. Nie moga uwierzy, e to si dzieje naprawd. Prosz nie robi im krzywdy. Bagam. Ju otwieram skarbiec. Brianne powtrzya wiadomo. sma dziesi. Ani sekundy pniej. I adnych gupich sztuczek. adnych cichych alarmw. adnej farby na banknotach. Oczywicie. Prosz za mn. Betsy Buccieri przestaa prawie myle. W gowie dwiczay jej tylko trzy imiona: Steve, Tommy, Anna. O smej pi podeszy do skarbca Moslera. Otwieraj, Betsy. Czas leci. Twoja rodzina moe umrze. Drzwi z piknie polerowanej stali miay toki jak lokomotywa. Otwarcie ich zajo Betsy Buccieri niecae dwie minuty. Prawie na wszystkich pkach leay paczki banknotw. Brianne w yciu nie widziaa tyle forsy. Zacza wpycha pienidze do dwch brezentowych toreb sportowych. Pani Buccieri i Jeanne Galetta przyglday si temu w milczeniu. Brianne podoba si strach i szacunek dla niej, malujcy si na ich twarzach. adujc swj up, zgodnie z instrukcj odliczaa minuty. sma siedem... sma osiem... Wreszcie skoczya. Zamykam was obie w skarbcu. Ani sowa, bo zostawi tu wasze trupy. Podniosa torby. Nie rbcie krzywdy mojemu mowi i dziecku powiedziaa bagalnym tonem Betsy Buccieri. Przecie zrobiymy, co pani... Brianne zatrzasna jej przed nosem cikie metalowe drzwi. Bya spniona. Przesza przez hol, otworzya drzwi frontowe i wysza. Zerwaa mask ze spoconej twarzy. Miaa wielk ochot pobiec pdem do samochodu, ale sza spokojnie, jakby nic j nie obchodzio w ten pikny, wiosenny poranek. Z przyjemnoci wycignaby spluw i przestrzelia t wielk, gwnian reklam pieprzonego McKaczora. Przy hondzie popatrzya na zegarek. sma dziesi i pidziesit dwie sekundy. Celowe spnienie roso; tak miao by. Umiechna si. Nie zadzwonia do domu Buccierich, gdzie Errol trzyma pod luf Stevea, Tommyego i jego opiekunk Ann. Nie zawiadomia, e ma pienidze i jest bezpieczna. Supermzg jej zabroni. Zakadnicy mieli umrze.

Cz pierwsza
Zabjstwa

Rozdzia 1

Praca detektywa nauczya mnie ceni mdro starego porzekada: Nie myl, e skoro woda jest spokojna, nie ma w niej krokodyli. Tego wieczoru woda na pewno bya spokojna. Moja niesforna crka Jannie trzymaa kotk Rosie za przednie apy i taczya z ni. Czsto tak si bawiy. Re s czerwone, fioki niebieskie piewaa Jannie wesoym, sodkim gosikiem. Nigdy nie zapomn tego obrazu i tego dnia. Do naszego domu na Pitej ulicy schodzili si przyjaciele, krewni i ssiedzi na przyjcie z okazji chrztu mojego synka. Byem w prawdziwie witecznym nastroju. Babcia przygotowaa przepyszne jedzenie: marynowane krewetki, zapiekane mae, szynk, cebulki na ostro i dyni. Pachniao kurczakiem w czosnku, eberkami wieprzowymi i czterema rodzajami chleba domowego. Zrobia nawet mj przysmak sernik mietankowy z malinami. Na lodwce wisiaa jedna z jej notatek: W czarnych ludziach tkwi niewiarygodna sia i magia, ktrych nikt nie potrafi zniszczy. Ale kady prbuje. Toni Morrison. Umiechnem si na myl o niewiarygodnej sile i magii mojej ponad

osiemdziesicioletniej babci. Byo wspaniale. Jannie, Damon, malutki Alex i ja witalimy wszystkich na ganku. Trzymaem Aleksa na rkach. By bardzo towarzyski. Umiecha si radonie do kadego, nawet do mojego partnera, Johna Sampsona. Dzieci boj si go z pocztku, bo jest wielki i gronie wyglda. Ma ponad dwa metry wzrostu i way prawie sto czternacie kilo. May najwyraniej lubi balangi zauway Sampson i wyszczerzy zby. Alex umiechn si do niego szeroko. Sampson wzi go ode mnie. Dziecko niemal utono w jego apskach. Rozemia si i zacz szczebiota do malucha.

Z kuchni wysza Christine. Przyczya si do nas trzech. Na razie ona i Alex junior nie mieszkali ze mn, babci, Jannie i Damonem. Mielimy nadziej, e si do nas wprowadz i bdziemy jedn du rodzin. Chciaem, eby Christine bya moj on, nie tylko kochank. Chciaem rano budzi maego Aleksa, a wieczorem ka go spa. Przejd si po domu z Aleksem w ramionach powiedzia Sampson. Uyj go bezwstydnie do poderwania jakiej piknoci. Po czym odszed. Mylisz, e on si kiedykolwiek oeni? zapytaa Christine. May Alex? Nasz chopiec? Oczywicie. Mwi o twoim partnerze. Czy on kiedykolwiek zaoy rodzin? Nie wygldao na to, eby jej przeszkadzao, e my yjemy na koci ap. Kiedy na pewno. Mia zy model rodziny. Ojciec odszed, kiedy John mia zaledwie rok, w kocu umar z przedawkowania. Matka te bya narkomank. Jeszcze kilka lat temu mieszkaa w Southwest. Sampsona waciwie wychowywaa moja ciotka Tia z pomoc mojej babci. Patrzylimy, jak Sampson kry wrd goci z Aleksem na rkach. Zaczepi bardzo adn babk. De Shawn Hawkins. Pracowaa razem z Christine. On naprawd podrywa na dziecko zdumiaa si Christine i zawoaa do koleanki: Uwaaj, De Shawn. Rozemiaem si. Mwi, co zrobi i robi, co mwi. Przyjcie zaczo si okoo drugiej po poudniu. O wp do dziesitej wieczorem trwao w najlepsze. Wanie piewaem w duecie z Sampsonem Skinny Legs and All Joe Teksa. Wylimy jak diabli. Wszyscy si miali i nabijali z nas. Sampson zacz piewa Jeste pierwsza i ostatnia, jeste dla mnie wszystkim.... Wtedy przyjecha Kyle Craig z FBI. Mogem wszystkim powiedzie, eby szli do domu koniec imprezy.

Rozdzia 2
Kyle nis kolorow paczk przewizan wstk, prezent dla dziecka. Mia nawet balony! Nie zmyli mnie. To dobry kumpel i wietny gliniarz, ale nie jest towarzyski i unika przyj jak zarazy. Tylko nie dzi, Alex ostrzega Christine. Wygldaa na zaniepokojon, moe nawet z. Nie daj si wrobi w jakie kolejne koszmarne ledztwo. Prosz ci. Nie w dniu chrztu. Wziem sobie to do serca. Mj dobry nastrj prysn.

Cholerny Kyle Craig. Podszedem do niego i skrzyowaem palce wskazujce. Nie, nie i jeszcze raz nie powiedziaem. Zjedaj std. Ja te si cholernie ciesz, e ci widz odpar i umiechn si promiennie. Potem obj mnie mocno i szepn: Wielokrotne zabjstwo, stary. Przykro mi. Zadzwo jutro albo pojutrze. Dzi mam wolne. Wiem, ale to wyjtkowo paskudna sprawa, Alex. Kyle wyjani, e zostaje w Waszyngtonie tylko na jedn noc i bardzo potrzebuje mojej pomocy. Jest pod straszn presj. Znw odmwiem, ale zignorowa to cakowicie. Obaj wiedzielimy, e do moich obowizkw naley take pomaganie FBI w skomplikowanych dochodzeniach. Poza tym, byem mu winien przysug lub dwie. Kilka lat temu wczy mnie do ledztwa w sprawie porwania i morderstwa w Karolinie Pnocnej, kiedy moja siostrzenica znikna z Uniwersytetu Dukea. Kyle zna Sampsona i kilku moich kumpli detektyww. Podeszli i gadali z nim, jakby wpad z wizyt towarzysk. Ludzie go lubili. Ja te, ale nie teraz, nie tego wieczoru. Powiedzia, e musi spojrze na maego Aleksa, zanim przejdziemy do spraw zawodowych.

Rozdzia 3
Poszedem z nim do pokoju babci. Malec spa w eczku dziecinnym wrd kolorowych misiw i piek. Tuli do siebie swego ulubionego niedwiadka Pinkyego. Biedny chopczyk szepn Kyle. Co za straszna historia... Jest bardziej podobny do ciebie ni do Christine. A przy okazji, jak tam u was? W porzdku skamaem. Po rocznej nieobecnoci Christine w Waszyngtonie nie ukadao nam si tak, jak si spodziewaem. Brakowao mi ogromnie intymnoci midzy nami. Zabijao mnie to. Ale nikomu o tym nie mwiem, nawet Sampsonowi i babci. Zostaw mnie dzi w spokoju, Kyle poprosiem. auj, ale to nie moe czeka, Alex. Jestem w drodze powrotnej do Quantico. Gdzie moemy pogada? Pokrciem gow i poczuem, jak narasta we mnie zo. Zaprowadziem go na oszklon werand. Stao tam stare pianino, ktre wci grao mniej wicej tak dobrze jak ja. Usiadem na trzeszczcym stoku i wystukaem kilka taktw Odwoajmy to wszystko Gershwina. Kyle rozpozna melodi i wyszczerzy zby w umiechu. Przykro mi. Nie wida tego odparem. Do rzeczy.

Syszae o napadzie na fili Citibanku w Silver Spring i o zabjstwach w domu szefowej banku? zapyta. O zamordowaniu jej ma, trzyletniego synka i jego opiekunki? Spojrzaem na niego, potem odwrciem wzrok. Trudno, ebym nie sysza. Brutalne, bezsensowne morderstwa byy tematem dnia we wszystkich gazetach i telewizji. Wstrzsny nawet waszyngtoskimi gliniarzami. Nie rozumiem tego. Co si, u diaba, stao w domu tej kobiety? Bandyci dostali pienidze, tak? Wic dlaczego zabili zakadnikw? Przyjechae mi to wyjani, zgadza si? Kyle przytakn. Byli spnieni. Kobieta z gangu miaa wyj z banku z fors dokadnie o smej dziesi. Alex, ona wysza nieca minut pniej! Nieca minut! I dlatego zamordowali trzydziestotrzyletniego ojca, trzyletniego chopca i opiekunk do dziecka. Miaa dwadziecia pi lat i bya w ciy. Potrafisz to sobie wyobrazi? Poruszyem ramionami i pokrciem szyj. Czuem, jak narasta we mnie napicie. Wyobraziem to sobie. Jak mogli zabi tamtych ludzi bez adnego powodu? Ale naprawd nie byem w nastroju do policyjnej roboty. Mimo e chodzio o tak ponur i piln spraw. I dlatego ci tu przynioso w dniu chrztu mojego syna? Kyle umiechn si nagle i odpry. Do diaba, Alex! Musiaem wpa i zobaczy to dobrze zapowiadajce si dziecko. Niestety, ta sprawa jest naprawd wana. Moliwe, e s to tutejsi bandyci. A jeli nawet s spoza Waszyngtonu, kto tutaj moe ich zna. Musisz znale tych zabjcw, zanim znw kogo zamorduj. Czujemy, e to nie by pojedynczy wyskok. Swoj drog, masz pikne dziecko. Ty te jeste pikny, Kyle. Sowo daj, nikt nie moe si z tob rwna. Trzyletni chopiec, ojciec i opiekunka powtrzy raz jeszcze Kyle, zanim wyszed z przyjcia. Na progu werandy odwrci si. Jeste odpowiednim facetem do tej roboty, Alex. Zamordowali rodzin. Gdy tylko znikn, zaczem szuka Christine, ale ju jej nie byo. Serce mi zamaro. Zabraa Aleksa i wyniosa si bez sowa.

Rozdzia 4
Supermzg niechtnie zaparkowa na ulicy i poszed w stron opuszczonego osiedla pooonego niedaleko rzeki Anacostia. Ksiyc w peni owietla bladym, upiornym blaskiem

kilka niszczejcych, dwupitrowych domw z oknami bez szyb. Supermzg poczu si nieswojo. Dolina mierci szepn. W dodatku, jak si okazao, kryjwka Parkerw znajdowaa si w domu pooonym najdalej ze wszystkich od ulicy. W przytulnym gniazdku na trzecim pitrze mieli tylko poplamiony materac i zardzewiae krzeseko ogrodowe. Na pododze walay si opakowania z KFC i McDonalda. Wchodzc do pokoju, Supermzg unis dwa pudeka gorcej pizzy i papierow torb. Chianti i pizza! zawoa. Jest co witowa. Brianne i Errol natychmiast rzucili si na jedzenie. Ledwo co mruknli na powitanie. Supermzg uzna to za brak szacunku. Rozla wino do plastikowych kubkw, poda je Parkerom i wznis toast. Za zbrodni doskona. Errol zmarszczy brwi i pocign dwa solidne yki. Jeli mona tak nazwa to, co si stao w Silver Spring. Trzy niepotrzebne morderstwa. Mona j tak nazwa odpar Supermzg. Absolutna perfekcja. Przekonacie si. Jedli i pili w milczeniu. Parkerowie mieli ponure, wrcz wrogie miny. Brianne zerkaa na niego ukradkiem. Nagle Errol potar szyj i zakaszla kilkakrotnie. Potem zacz gwatownie apa powietrze i co wychrypia. Palio go w gardle i pucach. Nie mg oddycha. Prbowa wsta, ale natychmiast upad. Co ci si stao? zawoaa przeraona Brianne. Potem ona te chwycia si za gardo. Czua ogie w gardle i piersiach. Zerwaa si z materaca. Upucia kubek i obiema rkami zapaa si za szyj. Co to jest, do cholery?! wrzasna do Supermzga. Co si z nami dzieje? Co nam zrobie? Czy to nie oczywiste? odrzek lodowatym, dobiegajcym jakby gdzie z daleka gosem. Pokj wirowa Parkerom w oczach. Errol dosta drgawek, Brianne przegryza sobie jzyk. Oboje wci trzymali si za garda. Dusili si, nie mogli oddycha. Ich twarze przybray ciemny odcie. Supermzg sta w drugim kocu pokoju i patrzy. Trucizna stopniowo sparaliowaa organizm, powodujc ogromny bl. Zaczynao si to od mini twarzy, potem proces siga krtani, wreszcie dociera do drg oddechowych. Dua dawka anektyny powodowaa zatrzymanie serca. Po niecaych pitnastu minutach Parkerowie nie yli. Ponieli mier tak okrutn, jak ich ofiary w Silver Spring w Marylandzie. Leeli z rozpostartymi rkami i nogami na pododze. Supermzg by pewien, e s martwi, ale na wszelki wypadek sprawdzi to. Mieli

przeraliwie wykrzywione twarze i wykrcone ciaa. Wygldali, jakby spadli z duej wysokoci. Za zbrodni doskona powiedzia Supermzg nad groteskowo wygitymi zwokami.

Rozdzia 5
Nastpnego ranka prbowaem dodzwoni si do Christine, ale wczya automatyczn sekretark i nie odbieraa telefonu. Nigdy mi tego nie robia i bolao mnie to. Kiedy braem prysznic i ubieraem si, wci o tym mylaem. W kocu wyszedem do pracy. Czuem si zraniony, ale te byem troch zy. Sampson i ja wyruszylimy na ulice przed dziewit. Im wicej czytaem i mylaem o napadzie na Citibank w Silver Spring, tym bardziej mnie niepokoia caa sprawa, zwaszcza przebieg wydarze. To nie miao sensu. Zamordowano trzy niewinne osoby z jakiego powodu? Bandyci mieli ju pienidze. Jacy psychole? Po co zabili ojca, dziecko i opiekunk? Mielimy z Sampsonem ciki i frustrujcy dzie. O dziewitej wieczorem wci jeszcze pracowalimy. Znw prbowaem dodzwoni si do Christine. Nadal nie podnosia suchawki albo nie byo jej w domu. Mam kilka wystrzpionych, czarnych notesw z nazwiskami informatorw. Zdylimy ju pogada z ponad dwunastoma. Zostao nam ich jeszcze mnstwo na jutro, pojutrze i nastpny dzie. ledztwo ju mnie wcigno. Dlaczego w domu szefowej banku zamordowano trzy osoby? Za co zabito niewinn rodzin? Krcimy si wok czego powiedzia Sampson. Jechalimy przez Southeast moim starym samochodem. Wanie skoczylimy rozmow z drobnym kombinatorem, ktry nazywa si Nomar Martinez. Sysza o napadzie na bank w Marylandzie, ale nie wiedzia, kto to zrobi. W radiu piewa wielki, nieyjcy ju Marvin Gaye. Mylaem o Christine. Chciaa, ebym rzuci prac w policji. Mwia powanie. Nie byem pewien, czy mgbym przesta by detektywem. Lubiem t robot. Mnie te si tak zdaje przyznaem. Moe naleao przycisn Nomara? By wyranie zdenerwowany. Czego si boi. W Southeast kady si czego boi odrzek Sampson. Pytanie tylko, kto bdzie chcia z nami gada? Moe tamten parszywy kundel? Wskazaem wylot nastpnej przecznicy. Wie o wszystkim, co si tu dzieje. Zauway nas powiedzia Sampson. Jasna cholera, ucieka!

Rozdzia 6
Skrciem ostro w lewo i zahamowaem z polizgiem. Mj porsche z guchym omotem wpad na chodnik. Wyskoczylimy obaj i pucilimy si pdem za Cedrikiem Montgomerym. Sta! Policja! krzyknem. Bieglimy wskim, krtym zaukiem. Montgomery dziaa jako miniak do wynajcia bez szczeglnych sukcesw, by jednak rzeczywicie twardzielem. Stanowi nieze rdo informacji, lecz nie by kapusiem, po prostu wiedzia o rnych rzeczach. Mia niewiele ponad dwadziecia lat, a my obaj Sampson i ja niedawno przekroczylimy czterdziestk. Ale wiczylimy bieganie systematycznie i bylimy wystarczajco szybcy tak si nam przynajmniej wydawao. Montgomery odsadzi si jednak od nas cakiem niele i jego sylwetka ledwie majaczya w oddali. Sampson dotrzymywa mi kroku. To tylko sprinter, stary... wysapa. My jestemy dugodystansowcy. Policja! wrzasnem znowu. Dlaczego uciekasz, Montgomery? Pot okry mi kark i plecy. Kapa z wosw. Pieky mnie oczy. Ale biegem dalej. Dorwiemy go rzuciem i przyspieszyem. To byo wyzwanie dla Sampsona. Bawilimy si tak od lat. Damy rad. Kto, jak nie my? Zbliylimy si do Montgomeryego. Obejrza si. Nie chcia uwierzy, e ju go doganiamy. Mia za sob dwie pdzce lokomotywy i nie mg uciec z torw. Peny gaz, stary! zachci mnie Sampson. I wysu zderzak. Cigle bieglimy rwno. W naszym prywatnym wycigu Montgomery by lini mety. Dopadlimy go jednoczenie i wzilimy midzy siebie. Dosta dwa ciosy i zwali si na ziemi. Baem si, e ju nie wstanie. Ale on przekoziokowa kilka razy, jkn i wybauszy oczy cakowicie oszoomiony. O, kurwa! wyszepta z niedowierzaniem. Uznalimy to za komplement i skulimy go kajdankami. Dwie godziny pniej piewa w komendzie na Trzeciej ulicy. Przyzna, e co sysza o napadzie na bank i morderstwach w Silver Spring. Chtnie poszed z nami na ukad: informacje za przymknicie oczu na p tuzina dziaek, ktre przy nim znalelimy. Wiem, kogo szukacie powiedzia. Sprawia wraenie pewnego siebie. Ale nie spodoba wam si to, co usyszycie. Mia racj. Wcale mi si to nie spodobao.

Rozdzia 7
Nie wiedziaem, czy mog wierzy Montgomeryemu, lecz podsun mi dobry, pewny trop, ktrym musiaem pody. W jednym si rzeczywicie nie myli: jego wskazwka stawiaa mnie w troch niezrcznej sytuacji. Sysza, e jednym z tych, co obrobili bank w Silver Spring, by Errol Parker, przyrodni brat mojej nieyjcej ony Marii. Przez cay nastpny dzie szukalimy z Sampsonem Errola. Nie znalelimy go w domu ani w adnym z miejsc w Southeast, gdzie zwykle bywa. Jego ona Brianne te gdzie przepada. Nikt nie widzia Parkerw przynajmniej od tygodnia. Okoo pitej trzydzieci po poudniu zatrzymaem si przy szkole Przybysza Przynoszcego Prawd, eby sprawdzi, czy Christine jeszcze tam jest. Mylaem o niej stale. Nadal nie odbieraa telefonw i si nie odzywaa. Christine Johnson poznaem dwa lata temu. Mielimy si ju wanie pobra, kiedy zdarzyo si nieszczcie, za ktre wci si winiem: porwa j seryjny morderca z Southeast i trzyma prawie rok jako zakadniczk. Dlatego, e spotykaa si ze mn. Uznano, e zagina i nie yje. Kiedy j znaleziono, miaa ju dziecko naszego synka Aleksa. Ale uprowadzenie zmienio j. Nie rozumiaa, co si z ni dzieje, i nie moga sobie z tym poradzi. Prbowaem jej pomc, tak jak umiaem. Od miesicy nie sypialimy ze sob. Odsuwaa si coraz dalej ode mnie. Teraz Kyle Craig jeszcze pogorszy spraw. Kiedy Christine pracowaa w szkole, dzieckiem opiekowaa si moja babcia. Potem Christine zabieraa maego Aleksa do swojego domu w Mitchellville. Tak sobie yczya. Wszedem do budynku bocznymi, metalowymi drzwiami przy sali sportowej. Usyszaem znajome odgosy piki do koszykwki, miechy i wesoe okrzyki dzieciakw. Christine siedziaa w swoim gabinecie przed komputerem. Bya dyrektork szkoy. Jannie i Damon ucz si tutaj. Alex? zdziwia si na mj widok. Przeczytaem haso umieszczone na cianie: Chwal gono, wi cicho. Czy Christine potrafi w ten sposb postpowa wobec mnie? Ju prawie skoczyam powiedziaa. Za chwil bd gotowa. Chyba nie jest przynajmniej za za tamten wieczr z Kylem Craigiem, pomylaem. Nie kazaa mi si wynosi. Odprowadz ci do domu zaproponowaem i umiechnem si. Bd nawet nis twoje ksiki. W porzdku? Chyba tak odrzeka. Ale nie odwzajemnia umiechu i wydawaa si bardzo daleka.

Rozdzia 8
Kilka minut pniej zamknlimy szko i poszlimy ulic Szkoln do Pitej. Dwigaem neseser Christine. Byo tam chyba tuzin ksiek. Sprbowaem zaartowa. Nie mwia, e kul do krgli te mam nie. Uprzedzaam ci, e ksiki s cikie. Wiesz, e duo czytam. Ciesz si, e przyszede. Nie mogem si powstrzyma. Powiedziaem prawd. Chciaem j obj albo chocia wzi za rk, ale zrezygnowaem. Wydawao mi si dziwne i smutne, e jest tak blisko, a jednoczenie tak daleko ode mnie. Pragnem a do blu przytuli j do siebie. Musimy porozmawia, Alex odezwaa si w kocu i spojrzaa mi prosto w oczy. Jej mina nie wrya nic dobrego. Miaam nadziej, e nie przejm si twoim nowym ledztwem, Alex. Ale przejmuj si. Doprowadza mnie do szalestwa. Boj si o ciebie, o dziecko i o siebie. Nie potrafi inaczej po tym, co si stao na Bermudach. Od powrotu do Waszyngtonu le sypiam. Suchaem jej sw i pkao mi serce. Czuem si strasznie z powodu tego, co j spotkao. Ale tak bardzo si zmienia. Wygldao na to, e nie jestem w stanie pomc jej w jakikolwiek sposb. Staraem si od miesicy i nic z tego nie wychodzio. Baem si, e strac nie tylko j, ale rwnie maego Aleksa. Pamitam niektre z moich ostatnich snw. S tak pene brutalnoci, Alex. I takie realistyczne. Pewnej nocy znw cigae asic i on ci zabi. Sta spokojnie i strzela do ciebie wielokrotnie. Potem przyszed zamordowa dziecko i mnie. Obudziam si z krzykiem. Zdecydowaem si wzi j za rk. Geoffrey Shafer nie yje, Christine. Nie wiesz tego na pewno! rozzocia si i wyrwaa do. Szlimy w milczeniu brzegiem rzeki Anacostia. Potem powiedziaa mi o swoich innych snach. Wyczuem, e nie chce, ebym je interpretowa. Miaem tylko sucha. niy jej si cierpienia i morderstwa znajomych i kochanych osb. Zatrzymaa si na rogu Pitej ulicy niedaleko mojego domu. Musz ci jeszcze co powiedzie, Alex. W Mitchellville chodz do psychiatry, do doktora Belaira. Pomaga mi. Patrzya mi w oczy. Nie chc ci wicej widzie, Alex. Myl o tym od tygodni. Rozmawiaam z doktorem Belairem. Nie zmieni tej decyzji i bd wdziczna, jeli zostawisz mnie w spokoju. Wzia ode mnie neseser i odesza. Nie daa mi doj do sowa, ale i tak nie wiedziabym, co powiedzie. W jej oczach wyczytaem smutn prawd nie kochaa mnie ju. Niestety, ja j nadal kochaem. I kochaem oczywicie naszego maego synka.

Rozdzia 9
Nie miaem wyboru, wic na kilka dni pogryem si bez reszty w ledztwie dotyczcym napadu na bank i wielokrotnego morderstwa. Gazety i telewizja wci pene byy sensacyjnych opowieci o niewinnych ofiarach: ojcu, dziecku i niani. Zdjcie trzyletniego Tommyego Buccieri widziao si wszdzie. Czy zabjca chcia moe wzbudzi w nas oburzenie? zastanawiaem si. Sampson i ja powicilimy wikszo nastpnego dnia na poszukiwania Errola i Brianne Parker. Wsppracowalimy z FBI. Wygldao na to, e Parkerowie prawdopodobnie co najmniej od roku obrabiali mae banki w Marylandzie i Wirginii. Ale napad w Silver Spring rni si od poprzednich. Jeli to bya ich robota, to zupenie zmienili styl. Stali si brutalnymi, bezlitosnymi mordercami. Tylko dlaczego? Okoo pierwszej zatrzymalimy si z Sampsonem przy Boston Market na lunch. Moglimy wybra lepsze miejsce, ale to byo po drodze, a olbrzym twierdzi, e umiera z godu. Ja potrafibym funkcjonowa dalej bez jedzenia. Mylisz, e Parkerowie si wynieli i szykuj nastpny skok? zapyta Sampson, kiedy zabralimy si za paszteciki z misem, kukurydz i puree z ziemniakw. Jeli to oni napadli na bank w Marylandzie, to pewnie si przyczaili. Wiedz, e zrobio si gorco. Errol wyskakuje czasem na ryby do Karoliny Poudniowej. Kyle wysa tam ju federalnych. Widujesz si z Errolem? zainteresowa si Sampson. Tylko na spotkaniach rodzinnych, ale on rzadko na nich bywa. Kiedy pojechaem z nim na ryby. Cieszy si jak dziecko z kadego zowionego okonia czy zbacza. Maria zawsze go lubia. Czsto o niej mylisz? Wcisnem si gbiej w siedzenie. Nie miaem teraz raczej ochoty na zwierzenia. Przypominaj mi o niej rne rzeczy. Zwaszcza niedziele. Czasem sypialimy do poudnia i jedlimy co dobrego na niadanie. Albo chodzilimy nad staw z kaczkami niedaleko rzeki St. Tonys. Dugie spacery po parku Garfield. To smutne, e umara tak modo, John. Boli mnie dodatkowo fakt, e nie rozwizaem zagadki jej morderstwa. Sampson zada mi kolejne pytanie. Czasem tak robi. A jak ci si ukada z Christine? le wyznaem w kocu, ale nie byem w stanie wyjawi caej prawdy. Nie moe zapomnie o Geoffeyu Shaferze. A ja nie jestem nawet pewien, czy asica naprawd nie yje. Skoczylimy? Sampson wyszczerzy zby. Co? Jedzenie czy przesuchanie?

Jedziemy. Trzeba wreszcie znale Parkerw i wyjani spraw napadu na bank. Reszt dnia bdziemy mieli wtedy dla siebie.

Rozdzia 10
Okoo sidmej wieczorem postanowilimy z Sampsonem zrobi przerw na kolacj. Przewidywalimy, e bdziemy pracowa do pna, pewnie duej ni do pnocy. Ta sprawa tego wymagaa. Pojechaem do domu, eby co zje z dziemi i babci. Chwaliem, to co przyrzdzia, ale nawet nie czuem smaku. Nie mogem przesta myle o Christine. Zbyt mdre to nie byo. Umwilimy si z Sampsonem na dziesit wieczorem. Zamierzalimy przesucha paru typw, ktrych atwiej znale po zmroku. Pitnacie po dziesitej znw jechalimy moim samochodem przez Southeast. Sampson zauway naszego znajomego kapusia drobnego handlarza prochami. Darryl Snow stercza z kolesiami przed barem z grillem, ktry cigle zmienia nazw. Teraz nazywa si Tak byo. Wyskoczylimy z Sampsonem z porsche i podbieglimy do Snowa. Nie mia dokd uciec. Jak zwykle, by odstawiony w swoim dealerskim stylu: purpurowe, nylonowe szorty na niebieskich, nylonowych spodniach, koszulka polo, kurtka od Tommyego Hilfigera i ciemne okulary od Oakleya. Cze, bawanie powita go swoim basem Sampson. Roztapiasz si. Kumple Snowa wybuchnli miechem. Darryl mia okoo metra osiemdziesiciu wzrostu, a nie way chyba wicej ni pidziesit pi kilogramw. Nawet w swoich ciuchach z markowymi metkami. Przejdmy si, Darryl powiedziaem. Musimy pogada. I bez dyskusji. Potrzsn gow jak maskotka na desce rozdzielczej samochodu, ale poszed ze mn. Nie chc z tob gada, Cross. Co wiesz o Errolu i Brianne Parker? zapytaem, kiedy oddalilimy si od jego towarzystwa. Popatrzy na mnie i zmarszczy brwi. Gowa nadal mu podskakiwaa. Ty chajtne si z jego siostr czy ja? Wic dlaczego pytasz mnie, czowieku? Czego si cigle czepiasz? Errol ju nie widuje si z rodzin. Nie ma czasu, pruje banki. Gdzie on jest, Darryl? W tej chwili Sampson i ja nie jestemy ci nic winni. A krcisz si w niebezpiecznej okolicy. Spojrza w wiata lamp ulicznych. Mnie to pasuje.

Zapaem go za kurtk. Do czasu, Darryl. Dobrze o tym wiesz. Snow pocign nosem i zakl cicho. Syszaem, e Brianne ma met w tym starym osiedlu przy Pierwszej Alei. W tych ruinach ze szczurami. Ale nie wiem, czy jeszcze tam jest. To tyle, sowo. Unis otwarte donie. Sampson podkrad si do niego z tyu i krzykn: Bu! Darryl prawie skoczy w gr. Pomg nam? zapyta Sampson. Troch jakby nerwowy. Pomoge nam? spytaem Snowa. Skrzywi si aonie. Powiedziaem, gdzie moe by Brianne Parker, czy nie? Pojedcie i sprawdcie. I odwalcie si ode mnie. Nie straszcie ludzi. Wy dwaj jestecie jak The Blair Witch Project, czowieku. Albo jeszcze gorsi. Sampson wyszczerzy zby. Duo gorsi, Darryl. Blair Witch to tylko film. My jestemy prawdziwi.

Rozdzia 11

Nie cierpi tego caego nocnego gwna poskary si Sampson, kiedy dotarlimy na

piechot do osiedla przy Pierwszej Alei. Przed nami majaczyy opuszczone domy czynszowe, w ktrych mieszkali bezdomni i puny. Jeeli w stolicy Ameryki mona to nazwa mieszkaniem. Noc ywych trupw wymrucza Sampson. Mia racj. Typy wok nas wyglday jak zombie. Errol Parker? Brianne Parker? mwiem cicho, mijajc ponurych mczyzn o zapadych, nie ogolonych twarzach. Nikt si nie odzywa. Wikszo nawet nie patrzya na mnie i Sampsona. Wiedzieli, e jestemy glinami. Dziki za pomoc. Bg z wami powiedzia w kocu Sampson. Zaczlimy przeszukiwa kady budynek, pitro po pitrze, od piwnicy po dach. Ostatni wyglda na zupenie pusty, co wcale nie dziwio: by najbrudniejszy i rozsypywa si. Ty pierwszy warkn Sampson. Byo pno i straci humor. Miaem latark, wic ruszyem przodem. I tym razem najpierw zeszlimy do piwnicy. Poplamiona, betonowa podoga, wszdzie gsty kurz i pajczyny. Otworzyem nog drewniane drzwi. Usyszaem gwatowne drapanie gryzoni. Miotay si jak w puapce. Owietliem wntrze. Tylko kilka szczurw.

Errol? Brianne? zawoa do nich Sampson. Zapiszczay w odpowiedzi. Przeszukujc tak jak poprzednio kolejne pitra, dotarlimy wreszcie na ostatnie. W budynku byo wilgotno, mierdziao moczem, kaem i pleni. Fetor nie do wytrzymania. Znam lepsze Holiday Inn powiedziaem i Sampson w kocu si rozemia. Pchnem jakie drzwi i poznaem po odorze, e znalelimy zwoki. Skierowaem latark w d i zobaczyem Brianne i Errola. Ju nie wygldali jak ludzie. W budynku byo ciepo i proces rozkadu postpowa szybko. Oceniem, e nie yj co najmniej od dwudziestu czterech godzin, by moe duej. Obejrzaem Errola, potem jego on. Westchnem ciko. Maria lubia swojego przyrodniego brata. Mj syn Damon, kiedy by may, nazywa go wujkiem. Rogwki oczu Brianne wyglday jak przy katarakcie. Miaa szeroko otwarte usta i obwis szczk. Errol tak samo. Pomylaem o rodzinie zamordowanej w Silver Spring. Z jak kategori zabjcw mamy do czynienia? Dlaczego zabili Parkerw? Brakowao grnej czci ubrania Brianne. Nigdzie w pokoju jej nie zauwayem. Dinsy cignito do poowy wida byo czerwone majtki i uda. Zastanawiaem si, co to znaczy. Zabjca zabra cz jej rzeczy? Po mordercy zjawi si tu kto inny? Dobra si do martwej Brianne? A moe zrobi to morderca? Sampson mia niepewn min. Sprawia wraenie zaintrygowanego. To nie wyglda na przedawkowanie stwierdzi. Za gwatowna mier. Musieli cierpie. Chyba ich otruli, John odrzekem cicho. Moe kto chcia, eby cierpieli. Zadzwoniem do Kylea Craiga i powiedziaem mu o Parkerach. Rozwizalimy cz sprawy napadu na bank w Silver Spring. Ale przynajmniej jeden zabjca nadal by na wolnoci.

Rozdzia 12
Pospieszna autopsja potwierdzia moje podejrzenia: Parkerw otruto. Potna dawka anektyny spowodowaa gwatowny skurcz mini i zatrzymanie serca. Trucizn zmieszano z chianti. Brianne zostaa zgwacona po mierci. Co za szambo. Spdzilimy z Sampsonem kilka nastpnych godzin na rozmowach z wczgami, bezdomnymi i punami mieszkajcymi w opuszczonym osiedlu. Nikt nie przyzna si do znajomoci z Parkerami. Nikt nie widzia adnych obcych w budynku, gdzie ukrywaa si zamordowana para. W kocu pojechaem do domu, eby si troch przespa. Ale nie mogem zasn. Cigle mylaem o Christine i maym Aleksie. Wstaem i zszedem na d. Bya czwarta rano.

Na drzwiach lodwki zobaczyem now notatk babci: Nigdy nie pragna by bia, by zaistnie; marzya tylko o tym, eby by ciemniejsz. Wyjem z lodwki piwo korzenne Stewart i wyszedem z kuchni. W gowie tuky mi si sowa z kartki babci. Wczyem i wyczyem telewizor. Siadem do pianina i zagraem najpierw Crazy For You, potem troch Debussyego. Pniej Moonglow. Ten kawaek przypomnia mi najlepsze czasy z Christine. Zastanawiaem si, jak moglibymy wszystko naprawi. Od jej powrotu do Waszyngtonu staraem si, jak umiaem. Odpychaa mnie. zy napyny mi do oczu, otarem je. Odesza. Musz zacz od nowa. Tylko nie byem pewien, czy potrafi. Zaskrzypiaa podoga. W progu staa babcia z dwiema parujcymi filiankami na tacy. Usyszaam Clair de Lune. Zagrae to bardzo adnie. Podaa mi kaw, usiada w wiklinowym fotelu bujanym obok pianina i zacza powoli sczy swoj. Rozpuszczalna? zapytaem dla artu. Jak znajdziesz w mojej kuchni kaw rozpuszczaln, dam ci ten dom. Jest mj przypomniaem jej. To ty tak uwaasz, chopcze. Koncert o wschodzie soca? Z jakiej okazji? Przed wschodem soca poprawiem j. Nie mog spa. Mam koszmary. Kiepska noc i kiepski poranek, jak na razie. Ale dobra kawa. Mhm... mrukna. Co dalej? Pamitasz Errola, przyrodniego brata Marii? Dzi w nocy w osiedlu przy Pitej Alei znalelimy z Sampsonem jego zwoki. Babcia wydaa z siebie dwik podobny do cmoknicia i pokrcia gow. To smutne. Co za wstyd, Alex. Taka dobra rodzina, tacy mili ludzie. Musz ich dzisiaj zawiadomi. Moe dlatego nie mog spa. Denerwuj si. Co jeszcze? Zwierz si swojej babci, Alex. Dobrze mnie znaa, a jej obecno uspokajaa mnie. Chodzi o Christine wyznaem w kocu. Midzy nami chyba wszystko skoczone. Powiedziaa, e nie chce mnie wicej widzie. Nie wiem, co bdzie z maym Aleksem. Robiem wszystko, co mogem, przysigam. Babcia odstawia filiank i obja mnie chudym ramieniem. Wci bya bardzo silna. Przytulia mnie mocno. Skoro robie, co moge, to wicej nie moge zrobi. Nie otrzsna si z tego, co stao si na Bermudach szepnem. Nie chce y z detektywem z wydziau zabjstw. Nie wytrzymaaby. Nie chce by ze mn. Za duo bierzesz na siebie, Alex odrzeka cicho babcia. Winisz si o to, o co nie powiniene. To ci przygniata i moesz si zaama. Wierz mi. Wierz. Nie.

Zawsze ci wierz. Nigdy parskna. I wiesz, e mnie nie przegadasz. A to dowodzi, e mam racj. Babcia zawsze musi mie ostatnie sowo. Jest najlepszym psychologiem w domu. W kadym razie cigle mi to powtarza.

Rozdzia 13
Jeszcze tego samego ranka wybucha bomba napad na bank w Falls Church w Wirginii, okoo pitnastu kilometrw od Waszyngtonu. Dobrze utrzymany, zbudowany w stylu kolonialnym dom dyrektora filii sta w adnej okolicy, gdzie ssiedzi naprawd si lubili. O tym, e tu kochano dzieci, wiadczyy liczne zabawki, rowerki, placyk do minikoszykwki, hutawki, prowizoryczne stoisko z lemoniad. By te pikny ogrd peen kwitncych krzeww. Dach garau zdobi dziwaczny wiatrowskaz czarownica na miotle na ktrym siedziao stadko ptakw. Tego ranka niemal syszao si chichot wiedmy. Supermzg powiedzia swoim nowym ludziom, co zastan i jak maj postpowa. Dokadnie zaplanowa kady ruch i starannie sprawdzi ich przygotowanie. Wiedzia, e s duo lepsi od Parkerw. Kosztowali go poow sumy zrabowanej w Citibanku, lecz byli tego warci. Pomidzy sob nazywali si panem Czerwonym, panem Biaym, panem Niebieskim i pann Zielon. Nosili dugie wosy i wygldali jak zesp heavymetalowy, ale znali si doskonale na swojej robocie. Tu po otwarciu drzwi filii First Union w Falls Church do banku weszli pan Niebieski i panna Zielona. W kaburach ukrytych pod kurtkami mieli bro pautomatyczn. Pan Czerwony i pan Biay pojechali do domu dyrektora. Katie Bartlett usyszaa gong przy drzwiach wejciowych i mylaa, e to opiekunka do dzieci. Kiedy otworzya, zblada i nogi si pod ni ugiy na widok dwch zamaskowanych, uzbrojonych facetw w suchawkach i z mikrofonami pod brod. Do rodka! Ruszaj si! wrzasn Czerwony i wycelowa luf w jej twarz. Napastnicy zaprowadzili matk i troje maych dzieci do salonu na parterze z wczonym kinem domowym wideo. Panoramiczne okno wychodzio na mae jezioro i z odzi byoby wida wntrze domu. Ale tego ranka nikt nie pywa. Teraz nakrcimy sobie film rodzinny powiedzia niemal przyjaznym tonem pan Czerwony. Nie rbcie nam krzywdy poprosia pani Bartlett. Bdziemy posuszni. Bagam was, odcie bro.

Rozumiem ci, Katie. Ale musimy pokaza twojemu mowi, e nie artujemy i e naprawd jestemy w waszym domu z tob i z dzieciakami. One maj dwa, trzy i cztery lata odrzeka matka i rozpakaa si. Potem sprbowaa wzi si w gar. S jeszcze malutkie. Pan Czerwony wsun bro do kabury. Uspokj si. Nic im si nie stanie. Obiecuj. Na razie wszystko szo dobrze i by zadowolony. Katie wygldaa na rozsdn, a dzieci nie sprawiay kopotu. Mia rodzina ci Bartlettowie, pomyla. Dokadnie tak, jak mwi Supermzg. Zaklej dzieciom usta t tam poleci matce i wrczy jej grub rolk. Nie bd haasowa, przysigam powiedziaa. S grzeczne, naprawd. Zrobio mu si jej al. Bya adna i elegancka. Przypomnia sobie par i dziecko z filmu ycie jest pikne. Pobawimy si t tam zaproponowa dzieciom. Bdzie super. Dwoje spojrzao na niego wrogo, ale trzyletnie umiechno si szeroko. A jak si pobawimy? zapytao. Mamusia zaklei wam wszystkim buzie tam, a potem nakrcimy film dla tatusia, eby zobaczy, jak wygldacie. A potem? zainteresowa si nagle czteroletni Dennis. Zakleimy buzi mamusi? Pan Czerwony rozemia si. Nawet pan Biay umiechn si krzywo. Fajne dzieciaki. Mia nadziej, e nie bdzie musia ich zastrzeli za kilka minut.

Rozdzia 14
Za kilka minut kto mia zgin. Bya sma dwanacie. Napad na bank First Union w Falls Church trwa. Nie mona byo tego zatrzyma. Panna Zielona celowaa z szybkostrzelnej broni w dwie przeraone kasjerki. Obie miay po dwadziecia par lat. Pan Niebieski by w gabinecie dyrektora filii. Wyjania Jamesowi Bartlettowi i jego asystentce zasady gry prawda albo konsekwencje. Nikt nie ma na sobie cichego alarmu? zapyta. Celowo mwi szybko i wysokim gosem, bo chcia sprawi wraenie, e jest zdenerwowany i moe za chwil straci panowanie nad sob. To byby duy bd, a nie moe by adnych bdw ostrzeg. Nie mamy takich urzdze odpar dyrektor banku. Powiedziabym panu, gdybymy mieli. Sprawia wraenie rozsdnego i gotowego do ulegoci.

Suchacie tam szkoleniowych Amerykaskiego Towarzystwa Ochrony Przemysowej? spyta Niebieski. Niestety nie odpar nerwowo dyrektor. W czasie napadu zalecaj przede wszystkim wspprac, eby nikt nie ucierpia. Dyrektor przytakn gorliwie. Zgadzam si z tym. Bd z panem wsppracowa. Cakiem niegupi z ciebie facet, jak na dyrektora banku. Wszystko, co ci powiedziaem o twojej rodzinie, to absolutna prawda: s zakadnikami. I chc, eby ty te mi zawsze mwi prawd. Bo inaczej bd przykre konsekwencje. adnych alarmw, farby na banknotach, ukrytych kamer i innych numerw. Jeli jestem teraz filmowany, masz mi powiedzie. Syszaem o napadzie na Citibank w Silver Spring odrzek dyrektor. Jego szeroka, kwadratowa twarz bya czerwona jak burak. Z czoa kapay mu wielkie krople potu. Bez przerwy mruga duymi piwnymi oczami. Pan Niebieski wskaza luf komputer. Spjrz na monitor. Przyjrzyj si. Dyrektor zobaczy na ekranie fragment filmu. Jego ona zaklejaa dzieciom usta tam. Popatrzy na stojcego przy nim mczyzn w masce narciarskiej. O, mj Boe! Wiem, e dyrektorka banku w Silver Spring spnia si. Pospieszmy si. Moja rodzina jest dla mnie wszystkim. Wiemy przytakn Niebieski. Odwrci si do asystentki dyrektora i wycelowa w ni bro. Nie jest pani bohaterk, prawda, panno Collins? Potrzsna przeczco mikkimi, rudymi lokami. Nie, prosz pana. Pienidze banku to nie moje pienidze. Nie warto za nie umiera. I nie s warte ycia dzieci pana Bartletta. Pan Niebieski umiechn si pod mask. Wyja mi to pani z ust. Odwrci si z powrotem do dyrektora. Obaj mamy dzieci. I nie chcemy, eby straciy ojcw, prawda? Do roboty. Tekst o dzieciach uoy Supermzg. Cakiem niezy, dobrze dziaa, pomyla Niebieski. Zeszli szybko do skarbca. Drzwi miay podwjn kombinacj i Bartlett musia je otworzy razem z asystentk. Uporali si z tym w niecae szedziesit sekund. Pan Niebieski pokaza im srebrzyste, metalowe urzdzenie. Przypominao pilot do telewizora. To skaner policyjny wyjani. Jeli tylko gliny albo federalni rusz tutaj, natychmiast bd o tym wiedzia. Wtedy zginiecie wy i obie kasjerki. Czy w skarbcu s jakie ukryte alarmy? Nie, prosz pana zapewni skwapliwie dyrektor. Daj na to sowo.

Pan Niebieski znw si umiechn pod mask. Wic idziemy po moje pieniki. Rusza si! Ju prawie koczy adowanie gotwki, gdy nagle skaner policyjny odebra alarm: Napad na bank First Union w rdmieciu Falls Church!. Niebieski odwrci si do Jamesa Bartletta i strzeli. Potem wpakowa kul w czoo panny Collins. Tak jak to przewidywa plan.

Rozdzia 15
Na dachu mojego samochodu wya syrena. Moje ciao te. Mzg take. Przyjechaem do banku First Union w Falls Church w Wirginii prawie w tym samym momencie co Kyle Craig i jego druyna z FBI. Czarny helikopter siada wanie na niemal pustym parkingu centrum handlowego, tu za bankiem. Kyle i trjka agentw wyskoczyli z maszyny, pochylili si i podbiegli do mnie szybkim truchtem. Przypominali mnichw spieszcych do kaplicy. Nosili niebieskie kurtki FBI, eby wszyscy widzieli, e w ledztwo zaangaowane jest Biuro. Po ostatnich morderstwach chcieli uspokoi ludzi, e wzili sprawy w swoje rce. Bye ju w rodku? wysapa Kyle. Wyglda, jakby te nie spa ca noc. Dopiero przyjechaem. Zobaczyem waszego ldujcego belljeta i domyliem si, e to ty albo Darth Vader. Chodmy. Starsza agentka Betsey Cavalierre przedstawi Kyle. Drobna kobieta dobrze po trzydziestce miaa lnice, czarne wosy i bardzo ciemne oczy. Nosia za du kurtk FBI, biay T-shirt, spodnie khaki i sportowe buty. Nie bya pikna, ale cakiem adna. I reszta pierwszego zespou cign Kyle. Agenci Michael Doud i James Walsh. A to Alex Cross, oficjalny cznik midzy policj waszyngtosk i nami. To on znalaz zwoki Errola i Brianne Parker. Szybkie, uprzejme cze i uciski doni zakoczyy prezentacj. Zauwayem, e agentka Cavalierre szacuje mnie wzrokiem. Moe dlatego, e przyjaniem si z jej szefem, a moe dlatego, e byem oficerem cznikowym. Kyle wzi mnie za okie i odprowadzi na bok. Weszlimy za t tam policyjn, trzepoczc gono na poudniowo-wschodnim wietrze.

Jeli sprawcy pierwszego napadu nie yj... powiedzia to kto, do cholery, zrobi ten skok? Kiepska sprawa. Rozumiesz, dlaczego wczyem ci do tego ledztwa? Bo nieszczcia chodz parami odparem. W holu banku dostaem skurczu odka. Na pododze leay dwie kasjerki w granatowych kostiumach poplamionych krwi. Obie nie yy. Rany w gowach wiadczyy, e strzay oddano z bliskiej odlegoci. To jaka egzekucja! Jasna cholera! powiedziaa agentka Cavalierre, kiedy stanlimy nad zwokami. Technicy z FBI natychmiast zaczli filmowa i fotografowa miejsce zbrodni. Poszlimy do skarbca.

Rozdzia 16
Znalelimy tam dwie nastpne ofiary: mczyzn i kobiet. Strzelano do nich kilka razy. Ubrania byy podziurawione kulami. Ich take ukarano? zastanawiaem si. Jakie grzechy popenili? Dlaczego to si stao, do diaba? To zupenie bez sensu powiedzia Kyle i rozmasowa twarz obiema rkami. Jego znajomy tik przypomnia mi rne, liczne dochodzenia, ktre prowadzilimy razem. Czasem narzekalimy na siebie, ale zawsze dobrze nam si wsppracowao. Przy napadach na banki zwykle nie ma trupw zauwaya agentka Cavalierre. Zawodowcy nie zabijaj. Wic skd ta jatka? Tutaj te trzymali rodzin dyrektora jako zakadnikw? zapytaem. Jak w Silver Spring? Niemal baem si usysze odpowied. Kyle spojrza na mnie i skin gow. on i trjk dzieci. Na szczcie nic im si nie stao. Wic dlaczego zabili tych tutaj? Gdzie tu jest jaki logiczny schemat? Na razie nie wiedziaem. Kyle mia racj: to byo bez sensu. Albo moe raczej nie potrafilimy zrozumie sposobu mylenia zabjcw. Co mogo nie wyj powiedziaem. Jeli ten napad czy si z tamtym z Silver Spring. Musimy przyj, e tak odrzeka Cavalierre. W Silver Spring zabito rodzin, bo dyrektorka zostaa ostrzeona, e jeli bandyci nie wyjd z banku w okrelonym czasie, zakadnicy zgin. Z bankowej kasety wideo wynika, e spnili si o niecae trzydzieci sekund. Kyle jak zwykle wiedzia wicej ni reszta z nas.

Kto zawiadomi tutejsz policj. Sdz, e to byo przyczyn tych czterech morderstw. Prbujemy ustali, skd dzwoni informator. A skd bandyci wiedzieli o alarmie w policji? zapytaem. Pewnie mieli skaner policyjny odpara Cavalierre. Kyle przytakn. Agentka Cavalierre to specjalistka od napadw na banki i waciwie prawie od wszystkiego. Lekki umiech pojawi si na jej twarzy. Chc wygry Kylea oznajmia. Postanowiem trzyma j za sowo.

Rozdzia 17
Pojechaem z Kyleem i jego druyn do centrali FBI w rdmieciu Waszyngtonu. Wszyscy bylimy wstrznici zbrodni. Agentka Cavalierre duo wiedziaa o napadach na banki, pamitaa, midzy innymi, kilka dokonanych na rodkowym Zachodzie, ktre przypominay skoki na Citibank i First Union. Gdy znalelimy si w biurze, wycigna wszystkie informacje, jakie w popiechu udao si jej znale. Przeczytalimy wydruki o dwch narwacach. Jeden nazywa si Joseph Dougherty, drugi Terry Lee Connor. Zastanawiaem si, czy dwa ostatnie napady byy wzorowane na ich robocie. Obaj obrobili kilka bankw na rodkowym Zachodzie. Zwykle najpierw brali rodziny dyrektorw jako zakadnikw. Pewn rodzin trzymali trzy dni przez cay witeczny weekend a w poniedziaek okradli bank. Ale nigdy nie zrobili nikomu krzywdy. To jednak zasadnicza rnica powiedziaa Cavalierre. Dougherty i Connor nie byli zabjcami, jak ci skurwiele, z ktrymi teraz mamy do czynienia. O co im chodzi, do cholery? Okoo sidmej wieczorem wrciem do domu na kolacj z babci i dziemi. Zjedlimy pieczonego kurczaka z tartym serem i brokuami. Po zmywaniu Damon, Jannie i ja zeszlimy do piwnicy na cotygodniow lekcj boksu. Ucz ich od kilku lat i waciwie ju tego nie potrzebuj. Damon ma dziesi lat, Jannie osiem i potrafi si obroni. Ale wszyscy lubimy wsplne wiczenia. Tego wieczoru zdarzyo si co zupenie nieoczekiwanego. Spado jak grom z jasnego nieba. Dopiero pniej, kiedy si dowiedziaem, co si stao, zrozumiaem, dlaczego. Jannie i Damon wygupiali si i troch popisywali podczas walki. Jannie musiaa si nadzia na cios Damona.

Dostaa sierpowym w czoo tu nad lewym okiem. Tylko tego jestem pewien. Reszta to obraz zupenie rozmazany. Kompletny szok. Jakbym patrzy na zatrzymywane klatki filmu. Jannie wygia si w lewo i runa na ziemi. Uderzya z caej siy o podog. Przez chwil miaa gwatowne drgawki, potem cakowicie znieruchomiaa. Jannie! krzykn Damon. Zdawa sobie spraw, e niechccy zrobi siostrze krzywd. Podbiegem do niej, bo jej ciao zaczo znowu drga gwatownie. Pojkiwaa cicho, jakby z trudem. Najwyraniej nie moga mwi. Potem jej oczy przewrciy si do gry tak, e widziaem tylko biaka. Dusia si! Wyszarpnem pasek ze spodni. Zoyem go ciasno i wepchnem jej do ust, eby nie udawia si jzykiem ani go sobie nie przegryza. Serce walio mi jak motem. Ju dobrze, Jannie powtarzaem. Wszystko dobrze, creczko. Staraem si uspokoi j, jak umiaem. Prbowaem nie okazywa po sobie, jak bardzo jestem przeraony. Gwatowne skurcze nie ustaway. Podejrzewaem, e to atak padaczki.

Rozdzia 18
dobrze, creczko. Wszystko bdzie dobrze. Miny dwie czy trzy straszne minuty. Wcale nie byo dobrze. Wrcz odwrotnie, wszystko byo tak przeraajce, jak tylko by mogo. Jannie posiniay wargi i zacza si lini. Potem puci jej pcherz i zsiusiaa si na podog. Nadal nie moga mwi. Wysaem Damona na gr, eby wezwa pomoc. Karetka przyjechaa w niecae dziesi minut po tym, jak atak usta. Modliem si, eby nie byo nastpnego. Do piwnicy wpado dwoje technikw pomocy doranej. Wci klczaem obok Jannie. Trzymaem j za jedn rk, babcia za drug. Podoylimy jej poduszk pod gow i przykrylimy kocem. To jaki obd, mylaem. To nie moe by prawda. Wszystko dobrze, kochanie pocieszya j cicho babcia. Jannie w kocu spojrzaa na ni. Wcale nie. Bya ju cakiem przytomna i baa si. Wstydzia si te, e zrobia siusiu. Wiedziaa, e dzieje si z ni co dziwnego i strasznego. Technicy byli delikatni i przyjani. Zmierzyli Jannie gorczk, sprawdzili ttno i cinienie krwi. Potem jeden podczy j do kroplwki, drugi do aparatu tlenowego. Serce nadal mi walio. Mylaem, e za chwil te przestan oddycha. Opowiedziaem im dokadnie, co si stao.
Wszystko

Wyglda na atak padaczki uznaa mia, zielonooka kobieta. Moliwe, e od ciosu. Nawet jeli nie by mocny, ale zadany pod pechowym ktem. Zabierzemy j do szpitala witego Antoniego. Skinem gow. Potem patrzyem ze zgroz, jak przypinaj moj ma creczk do noszy i zabieraj do karetki. Trzsy mi si nogi. Zdrtwiao mi cae ciao i miaem zawone pole widzenia. Wczycie syren? szepna Jannie, kiedy para technikw lokowaa j w tylnej czci samochodu. Prosz. Wczyli. Wya przez ca drog do szpitala. Wiem, bo pojechaem z Jannie. To byo najdusza jazda w moim yciu.

Rozdzia 19
W szpitalu zrobili Jannie elektroencefalografi i na tyle dokadne badania neurologiczne, na ile pozwalaa pora dnia. Skontrolowali nerwy czaszki. Kazali jej chodzi w linii prostej i skaka na jednej nodze, eby sprawdzi, czy nie ma ataksji. Wykonywaa polecenia i wygldao na to, e czuje si lepiej. Ale wci obserwowaem j z obaw. Tu po zakoczeniu bada dostaa drugiego ataku. Trwa duej i by bardziej gwatowny ni pierwszy. Nie mogoby by gorzej, gdyby zdarzyo si to mnie. Kiedy atak min, dali jej doylnie valium. Otoczono j troskliw opiek, co take mnie jednak niepokoio. Pielgniarka zapytaa, czy nie zauwayem wczeniej jakich objaww, na przykad zaburze wzroku, blw gowy, nudnoci lub braku koordynacji ruchowej. Nie zauwayem. Babcia te nie. Doktor Bone, lekarka z sali pomocy doranej, poprosia mnie na bok. Zatrzymamy j na noc na obserwacj, detektywie Cross. Chcemy zachowa szczegln ostrono. Dobrze zgodziem si. Rce mi si troch trzsy. Moliwe, e zostanie tu duej dodaa doktor Bone. Musimy zrobi dalsze badania. Nie podoba mi si, e miaa drugi atak. Oczywicie, pani doktor. W porzdku. Mnie te si to nie podoba. Na trzecim pitrze byo wolne ko. Babcia i ja odprowadzilimy Jannie na gr. Przepisy szpitalne wymagay, eby jechaa na wzku, ale musiaem go pcha. W windzie wygldaa na bardzo wyczerpan, nie pytaa mnie o nic, milczaa przez cay czas. Odezwaa si dopiero wtedy, gdy znalelimy si na sali i zostalimy sami za parawanem. Okay, tato. Powiedz prawd. Musisz mi powiedzie wszystko. Wziem gboki oddech i wytumaczyem jej, co si stao. Zmarszczya brwi.

Damon ledwo mnie dotkn. Potem popatrzya mi w oczy. Okay. Ale to chyba nic strasznego, co? Przecie cigle jestem na planecie Ziemia. Przynajmniej na razie. Nie mw tak odparem. To nie jest mieszne. Okay. Nie bd ci straszy szepna. Wzia mnie za rk. Po kilku minutach spaa.

Cz druga
Listy z pogrkami

Rozdzia 20

Nikt nie wiedzia, co si dzieje ani dlaczego. Uwielbia to. Napawa si poczuciem wyszoci. Wszyscy byli takimi bezradnymi gupcami. Sprawy szy doskonale. W skali numerycznej na 9,9999 z 10. Supermzg by pewien, e nie popeni adnego istotnego bdu. Szczegln satysfakcj da mu napad na bank w Falls Church, zwaszcza cztery zagadkowe morderstwa. Przeywa kad sekund krwawej zbrodni, jakby w niej uczestniczy zamiast tych szczciarzy, panw Czerwonego, Biaego, Niebieskiego i panny Zielonej. Wyobraa sobie sceny w domu dyrektora i zabjstwa w banku. Sprawiao mu to ogromn przyjemno, czyni to wielokrotnie, ten scenariusz wci by pasjonujcy, nie znudzi mu si wcale. Artyzm i symbolika morderstw utwierdzay go w przekonaniu o wasnej inteligencji, o susznoci jego rozumowania. Umiechn si na wspomnienie telefonu do komendy policji z informacj o napadzie. To on zadzwoni. Chcia, eby ludzie nalecy do personelu First Union zginli. Wanie o to mu chodzio, do cholery! Czy nikt jeszcze tego nie zrozumia? Musia teraz zwerbowa nastpn grup, najwaniejsz, i tak najtrudniej byo znale. Potrzebowa wyjtkowo zdolnego i w peni samodzielnego zespou, a taki mg by dla niego niebezpieczny. Dobrze wiedzia, e ludzie inteligentni czsto maj siln i nieokieznan osobowo. Jak on sam. Przeglda na ekranie komputera nazwiska potencjalnych kandydatw. Studiowa ich portrety psychologiczne, sprawdza kartoteki kryminalne. I nagle w to ponure, deszczowe popoudnie natkn si na grup, ktra tak rnia si od innych, jak on od reszty ludzkoci. Dlaczego? Bo jej czonkowie nie mieli adnych kartotek kryminalnych. Nigdy ich na niczym nie zapano i nigdy o nic nie podejrzewano. Dlatego te tak trudno byo mu ich znale. Wydawali si idealnymi wykonawcami jego doskonaego, mistrzowskiego planu. Nikt si nawet nie domyla, co miao si wydarzy.

Rozdzia 21
O dziewitej rano spotkaem si z neurologiem, Thomasem Petito. Wyjani mi cierpliwie, jakie badania przejdzie Jannie. Chcia najpierw wyeliminowa niektre z moliwych przyczyn atakw. Powiedzia, e martwienie si nic nie pomoe, e Jannie jest w dobrych rkach, jego rkach, i e najlepiej zrobi, jeli przestan si niepotrzebnie zadrcza, pojad do pracy i znikn mu z oczu. Tego popoudnia po lunchu z Jannie pojechaem drog I-95 South do Quantico. Musiaem si zobaczy z najlepszymi technikami i psychologami FBI, a tacy s wanie tam. Nie chciaem zostawia Jannie u witego Antoniego, ale bya z ni babcia, a badania wyznaczono dopiero na nastpny ranek. Kyle Craig zadzwoni do mnie, gdy byem jeszcze w szpitalu, i zapyta o Jannie. Naprawd si przej. Potem powiedzia, e ma na karku departament sprawiedliwoci, bankierw i media. FBI przeczesywao wiksz cz Wschodniego Wybrzea, ale na razie bez rezultatu. Sprowadzi nawet samolotem jednego z agentw, ktrzy w poowie lat osiemdziesitych wytropili mistrza napadw na banki, Josepha Doughertyego. Kyle oznajmi mi, e ledztwem kieruje starsza agentka Cavalierre. Nie zdziwio mnie to szczeglnie. Zrobia na mnie wraenie jednego z najbardziej bystrych i energicznych agentw Biura, jakich znaem. Agent z zespou, ktry schwyta Doughertyego, nazywa si Sam Withers. Kyle, Cavalierre i ja spotkalimy si z nim w sali konferencyjnej Kylea w Quantico. Withers mia teraz dobrze po szedziesitce, by ju na emeryturze i powiedzia nam, e duo gra w golfa w okolicach Scottsdale. Przyzna, e od kilku lat mao si interesuje skokami na banki, ale ostatnie krwawe napady przycigny jego uwag. Betsey Cavalierre przesza od razu do rzeczy. Sam, czytae w naszych biuletynach o Citibanku i First Union? Jasna sprawa. Nawet kilka razy. W drodze tutaj. Withers przesun doni po krtkim jeyku na gowie. By muskularnym facetem i way na oko co najmniej sto dziesi kilo. Przypomina mi takich emerytowanych baseballistw, jak Ted Klusewski czy Ralph Kiner. I co o tym mylisz? zapytaa Betsey byego agenta. Widzisz jaki zwizek midzy dawnymi skokami i obecnym bajzlem? adnego. Dougherty i Connor nie mieli gwatownych charakterw. Byli w zasadzie drobnymi, maomiasteczkowymi przestpcami. Stara szkoa, jak to mwi. Nawet zakadnicy nazywali ich sympatycznymi i grzecznymi. Connor zawsze dokadnie tumaczy, e nie zamierza okra ich domw ani zrobi im krzywdy. On i Dougherty nienawidzili bankw i towarzystw ubezpieczeniowych. O to samo moe chodzi typom, ktrych szukacie.

Withers mwi dalej, snu wspomnienia i domysy, wymawiajc sowa w charakterystyczny dla rodkowego Zachodu mikki, senny sposb. Siedziaem z tyu, suchaem go i mylaem o tym, co powiedzia przed chwil. Istotnie, moe kto inny take nienawidzi bankw i towarzystw ubezpieczeniowych. Albo raczej bankierw i ich rodzin. Te napady mogy by sprawk kogo, kto ywi gbok uraz do nich. To miao pewien sens. Domniemanie tak samo prawdopodobne, jak wszystkie inne, ktre bralimy dotd pod uwag. Po wyjciu Sama Withersa porwnalimy podobne sprawy z obecn. Zainteresowaa mnie szczeglnie jedna, duy skok pod Filadelfi w styczniu. Dwaj bandyci porwali ma i synka dyrektorki banku. Zagrozili, e maj bomb i wysadz zakadnikw w powietrze, jeli nie otworzy skarbca. Rozmawiali ze sob przez walkie-talkie i te mieli skaner policyjny. Co takiego jak w First Union zakomunikowaa Betsey wpatrzona w swe obszerne notatki. To mog by ci sami. Uyli wtedy przemocy? zapytaem. Pokrcia gow, odrzucajc na bok grzyw ciemnych, lnicych wosw. Nie. Mimo zaangaowania caego FBI i setek lokalnych komend policji stalimy w miejscu. Co byo nie tak. Wci nie potrafilimy myle jak zabjcy.

Rozdzia 22
Wrciem do witego Antoniego okoo czwartej trzydzieci po poudniu. Ku mojemu zaskoczeniu, w sali Jannie zastaem tylko babci i Damona. Siedzieli i czytali. Babcia powiedziaa, e na polecenie doktora Petito Jannie zabrali na badania. Przywieli j z powrotem za pitnacie pita. Wygldaa na zmczon. Bya za maa na tak cikie przeycia. Ona i Damon nigdy nie chorowali, nawet jako niemowlta, wic tym wikszy szok musiaa teraz przey. Kiedy wjechaa na wzku do sali, Damon nagle zaniemwi. Ja te. Jannie popatrzya na nas. Przytul nas jak niedwied, tato poprosia. Jak wtedy, kiedy bylimy mali. Przypomniaem sobie, co czuem, trzymajc oboje w ramionach w tamtych czasach. Zrobiem, o co prosia. Gdy babcia wrcia ze spaceru po korytarzu, wci jeszcze tuliem ich do siebie. Przyprowadzia kogo.

Do sali wesza Christine. Bya w srebrzystej bluzce, granatowej spdnicy i takich samych pantoflach. Musiaa przyjecha do szpitala prosto ze szkoy. Zachowywaa pewien dystans wobec mnie, ale przynajmniej odwiedzia Jannie. Rodzina w komplecie powiedziaa. Przez cay czas unikaa mojego wzroku. Szkoda, e nie wziam aparatu. My zawsze jestemy razem odpara Jannie. Troch rozmawialimy, ale gwnie suchalimy opowieci Jannie o cikim dniu. Wydaa mi si nagle zupenie bezbronna. O pitej dostaa obiad. Zamiast si skary na kiepskie jedzenie szpitalne, porwnywaa je ze swoimi ulubionymi potrawami babcinej roboty i uznaa, e jest lepsze. Wszyscy si miali oprcz babci, ktra udawaa obraon. Spojrzaa na Jannie zym wzrokiem. Po twoim powrocie do domu moemy zamawia jedzenie w szpitalu. Zaoszczdzi mi to mnstwa pracy i nerww. Ale ty lubisz pracowa odrzeka Jannie. I uwielbiasz si denerwowa. Prawie tak bardzo, jak ty lubisz si ze mn drani skontrowaa babcia. Kiedy Christine zbieraa si ju do wyjcia, pielgniarka przyniosa z dyurki telefon. Powiedziaa, e kto chce pilnie rozmawia z detektywem Crossem. Jknem i pokrciem gow. Wszyscy na mnie patrzyli, kiedy braem suchawk. Okay, tato uspokoia mnie Jannie. Dzwoni Kyle Craig. Mia ze wiadomoci. Jestem w drodze do filii banku First Virginia w Rosslyn usyszaem. Znw to samo, Alex. Babcia przeszya mnie morderczym spojrzeniem. Christine odwrcia wzrok. Czuem si winny i byo mi wstyd, a przecie nie zrobiem nic zego. Musz wyskoczy na godzink odezwaem si w kocu. Przepraszam.

Rozdzia 23
Za szybko to szo jeden napad po drugim, jak przewracajce si domino. Kimkolwiek by ten, kto sta za tym wszystkim, zaleao mu widocznie bardzo na tym, ebymy nie zdyli pomyle, zapa oddechu, zorganizowa si. Ze szpitala do Rosslyn miaem tylko pitnacie minut jazdy. Nie wiedziaem, co tam zastan. lady brutalnej zbrodni, martwe ciaa? Fili First Virginia dzielia jedna przecznica od centrali Bell Atlantic. Znw wolno stojcy budynek. Czy to miao jakie znaczenie dla bandytw? Moliwe. Tylko jakie? Te

kilka tropw, na ktre dotychczas wpadlimy, nigdzie nas nie doprowadzio. Przynajmniej nie mnie. Po drugiej stronie ulicy zauwayem Dunkin Donuts i Hity Wideo. Ludzie wchodzili i wychodzili. Przedmiecie yo normalnie, jakby nic si nie stao. Ale stao si. Na parkingu przed bankiem zobaczyem cztery ciemne samochody. Domyliem si, e to FBI, i zatrzymaem si obok. Radiowozw na razie nie byo. Kyle zadzwoni do mnie, ale nie cign miejscowej policji. Zy znak. Tylnego wejcia pilnowa wysoki, chudy agent. Mia okoo trzydziestki, wyglda na zdenerwowanego i przestraszonego. Pokazaem mu odznak. Szef jest w rodku, detektywie Cross powiedzia. Czeka na pana. Mwi z mikkim wirginijskim akcentem, jak Kyle. S ofiary? zapytaem. Pokrci podun, krtko ostrzyon gow. Stara si nie pokaza po sobie, e jest zdenerwowany, moe przestraszony. Dopiero przyjechalimy. Jeszcze nie znam sytuacji. Starsza agentka Cavalierre kazaa mi tu zaczeka. To jej dochodzenie. Tak, wiem. Otworzyem szklane drzwi. Przystanem na chwil obok bankomatw, eby si troch skupi i przygotowa. W holu zobaczyem Kylea i Betsey Cavalierre. Rozmawiali z siwym mczyzn, ktry, sdzc po wygldzie, mg by dyrektorem filii lub jego zastpc. Nie dostrzegem adnych cia. Jezu, czy to moliwe? Kyle zauway mnie i natychmiast podszed bliej. Cavalierre nie odstpowaa go na krok, jakby bya do niego przyklejona. To cud, Alex powiedzia. Nikt tu nie ucierpia. Zabrali fors i ulotnili si. Jedziemy do domu dyrektora. Jego ona i crka byy zakadniczkami. Telefon nie odpowiada. Zawiadom miejscow policj, Kyle. Wyl tam radiowozy. To tylko trzy minuty drogi std. Idziemy! warkn. On i agentka Cavalierre ruszyli w stron wyjcia.

Rozdzia 24
Kyle wyrazi si jasno: ledztwo w sprawie ostatnich napadw na banki prowadzi FBI. Mogem si przyczy albo odej. Na razie pojechaem z nimi. To byo ledztwo Kylea i Cavalierre i ich problem. To na nich naciskali.

W samochodzie nikt si nie odzywa. Jak dotd, jeden schemat si powtarza. Przy kadym napadzie kto gin. Jakby te skoki robi seryjny morderca. Wreszcie zapytaem o to, co nie dawao mi spokoju, od chwili gdy odebraem telefon Kylea w szpitalu. Alarm z banku dotar bezporednio do FBI? Betsey Cavalierre odwrcia si do mnie z przedniego siedzenia. First Union, Chase, First Virginia i Citibank s chwilowo poczone z nami. Sami tak zdecydowali, nie namawialimy ich. Na wypadek nastpnego skoku cignlimy do Dystryktu Kolumbii kilkudziesiciu dodatkowych agentw. Przyjechalimy do Rosslyn po niecaych dziesiciu minutach. Ale zdyli uciec. Dalicie w kocu zna miejscowej policji? zapytaem. Kyle przytakn. Dzwonilimy do nich. Nie chcemy nikomu depta po odciskach, jeli nie musimy. Ju jad do banku. Pokrciem gow i przewrciem oczami. Ale jednak nie do domu dyrektora, tak? Najpierw sami sprawdzimy, co tam si dzieje odpowiedziaa za Kylea agentka Cavalierre. Ci zabjcy nie popeniaj bdw. My te nie moemy. Nie bya wobec mnie zbyt uprzejma. Mwia zniecierpliwionym tonem. Nie podobao mi si to. Ale najwyraniej nie obchodzio j, co myl. W Rosslyn jest bardzo dobra policja upieraem si. Wsppracowaem ju kiedy z nimi. A wy? Czuem si w obowizku broni kolegw, ktrych dobrze znaem. Kyle westchn. Wiesz, ile zaley od pierwszej reakcji. W tym problem. Betsey ma racj. Nie moemy popenia bdw, bo oni ich nie popeniaj. Skrcilimy w High Street. Dzielnica wygldaa na spokojn i zamon. Stare i nowe rezydencje, podwjne garae, przystrzyone trawniki. Nie mogem si pozby obaw, e znajdziemy zwoki. Oni zawsze kogo zabijaj, mwiem sobie. Jedna rodzina ju zgina. Zaparkowalimy przed duym domem w stylu kolonialnym, z wielkim, czerwonym numerem 315 na tej skrzynce pocztowej. Za nami zatrzyma si drugi samochd z agentami. Im nas wicej, tym gorzej si zapowiada, pomylaem. Kyle unis swoje walkie-talkie. Bandyci pewnie ju si wynieli. Ale pamitajcie, e nigdy nic nie wiadomo. Ci faceci to zabjcy i wyglda na to, e lubi swj fach.

Rozdzia 25
Nigdy nic nie wiadomo. To fakt. Jake prawdziwe byo to powiedzenie i w jak przeraajcy sposb potwierdzao si czasami. Czy to, midzy innymi, trzymao mnie w tej pracy? Skoki adrenaliny? Niepewno przy kadym nowym ledztwie? Dreszcz emocji zwany myliwym? Ciemna strona mojej natury? Rzadkie zwycistwa dobra nad zem? Czste zwycistwa za nad dobrem? Wycignem z kabury glocka i staraem si nie myle o niczym, co mogo mnie rozproszy. eby szybko reagowa, trzeba mie woln gow. Kyle, Betsey Cavalierre i ja pobieglimy do drzwi frontowych. Trzymalimy bro gotow do strzau. Prawdziwi zawodowcy czujni i spici. Bo nigdy nic nie wiadomo. Z zewntrz w domu nie byo sycha adnego dwiku martwa cisza. Gdzie u ssiadw zaszczeka pies, rozpakao si dziecko. Przy dwch pierwszych napadach byy ofiary. Tylko ten schemat si powtarza na razie. Rytua zabjcw? Ostrzeenie? Sposb na obrabianie bankw? O co tu chodzio, na Boga? Wchodz pierwszy powiedziaem do Kylea. Nie zamierzaem pyta go o pozwolenie. Jestemy w Waszyngtonie. W kadym razie blisko. To mj teren. Nie spiera si ze mn. Agentka Cavalliere milczaa. Przyjrzaa mi si uwanie. Bya ju kiedy na linii ognia? zastanawiaem si. Co teraz czua? Czy kiedykolwiek strzelaa do kogo? Drzwi domu nie byy zamknite na klucz. Celowo je tak zostawili? Czy dlatego, e wynieli si w popiechu? Szybko i cicho wsunem si do rodka. Miaem nadziej, e moe wszystko bdzie dobrze, a jednoczenie spodziewaem si najgorszego. W holu, salonie i kuchni byo ciemno i cicho, wieci si tylko czerwony zegar cyfrowy na kuchence i szumiaa lodwka. Agentka Cavalierre daa znak, ebymy si rozdzielili. Z gbi domu nie dociera nawet aden szept. To mi si nie podobao. Gdzie bya rodzina? Skulony, podkradem si do kuchni. Zajrzaem do rodka. Nikogo. Wszedem i otworzyem drewniane drzwi w tylnej cianie. Spiarnia. Ostry zapach przypraw i korzeni. Nastpne drzwi. Tylne schody wiodce na pitro. Trzecie drzwi. Schody prowadzce do piwnicy. Naleao sprawdzi piwnic. Pstryknem wcznikiem wiata. Nie zapalio si. Niech to szlag! Policja! zawoaem. adnej odpowiedzi.

Wziem gboki oddech. Nie sdziem, e grozi mi w tej chwili jakie niebezpieczestwo, baem si tego, co mogem znale na dole. Wahaem si sekund lub dwie, potem postawiem nog na skrzypicym stopniu. Nie cierpi piwnic. Policja! powtrzyem. Nadal cisza. Sprawdzanie ciemnych zakamarkw w budynku to nie adna zabawa. Nawet jeli ma si bro i umie z niej korzysta. Zapaliem swoj latark. Dobra, idziemy. Serce walio mi mocno, gdy zbiegaem po schodach. Pistolet trzymaem przed sob. Schyliem gow i zajrzaem do piwnicy. Jezu! Od razu je zobaczyem. Poczuem przypyw adrenaliny. Detektyw Cross. Jestem z policji. Matka i creczka. Kobieta bya zwizana i zakneblowana kolorowymi szmatkami i czarn tam. Szeroko rozwarte oczy byszczay jak reflektory. Dziewczynka miaa na ustach tylko tam. kaa spazmatycznie. Ale yy. Ani tutaj, ani w banku nikt nie zgin. Dlaczego? Zmienili schemat! Co tam si dzieje na dole? Jeste cay, Alex? To by gos Kylea. Powieciem w gr. Craig i Cavalierre stali na szczycie schodw. S tutaj odparem. yj. Wszystko w porzdku. O co tu chodzio, do diaba?

Rozdzia 26
Supermzg... Co za dziwaczne, zupenie absurdalne przezwisko. Prawie perwersyjne. Dlatego tak je lubi. Obserwowa teraz scen w domu dyrektora banku. Czu si tak, jakby wyszed z siebie i sta obok. Pamita z modoci stary telewizyjny show. Jeste tam. By tam. Stwierdzi, e to podniecajce przyglda si, jak technicy FBI wchodz do domu ze swoimi czarnymi, magicznymi walizeczkami. Wiedzia wszystko o ich wydziale przestpstw z uyciem przemocy. Patrzy uwanie na skupione twarze krccych si agentw. Potem przyjechaa masa policjantw z Rosslyn. Kilka radiowozw z migajcymi wiatami na dachach. adny widok. W kocu zobaczy, jak z domu wychodzi detektyw Alex Cross. By wysoki i dobrze zbudowany. Troch po czterdziestce. Przypomina Muhammada Ali z najlepszych czasw.

Jego twarz nie bya jednak przygaszona. Piwne oczy pony ywym blaskiem. Ali nigdy tak nie wyglda. Cross to jeden z gwnych przeciwnikw. W walce na mier i ycie. W zaciekej walce umysw, a waciwie przede wszystkim walce woli. Supermzg by pewien, e pokona detektywa. Mia przewag i zawsze wygrywa. A jednak co go niepokoio i irytowao. Cross te sprawia wraenie pewnego siebie. Jak mia? Za kogo on si uwaa? Supermzg obserwowa dom jeszcze przez chwil, a przekona si, e jest tu absolutnie bezpieczny. W skali numerycznej na 9,9999 z 10. Przysza mu do gowy szalona myl. Wiedzia, skd si wzia. W dziecistwie uwielbia filmy o Indianach i kowbojach. Zawsze by po stronie Indian. Najbardziej lubi, kiedy zakradali si do obozu wroga i dotykali picych nieprzyjaci. Supermzg mia ochot dotkn Aleksa Crossa.

Rozdzia 27
Gdy tylko upewnilimy si, e w domu jest bezpiecznie, zadzwoniem do szpitala, eby zapyta o Jannie. Przygniatao mnie to wszystko: poczucie winy, paranoja i obowizki. Rodzina dyrektora zostaa uratowana. A co z moj? Poczyli mnie z dyurk na pitrze Jannie. Telefon odebraa pielgniarka dyplomowana Julietta Newton, ktra czasami zagldaa do sali Jannie, kiedy przychodziem z wizyt. Przypominaa mi star, zaprzyjanion pielgniark Nin Childs, zmar w zeszym roku. Tu Alex Cross. Przepraszam, e przeszkadzam, ale chciabym rozmawia z moj babci albo crk. Nie ma ich w tej chwili na pitrze odrzeka Julietta. Zjechay na d. Doktor Petito kaza zrobi Jannie rezonans magnetyczny. Akurat byo wolne miejsce. Zaraz tam przyjad. Jak ona si czuje? Pielgniarka zawahaa si. Znw miaa atak, ale teraz jej stan jest stabilny. Wskoczyem do samochodu i po pitnastu minutach wpadem do szpitala. W podziemiach odnalazem diagnostyk. Byo pno, prawie dziesita wieczorem. W rejestracji nie byo nikogo, wic poszedem przed siebie jasnoniebieskim korytarzem. O tej porze wyglda upiornie.

Podszedem do gabinetu tomografii komputerowej, byem cakowicie pochonity mylami o Jannie, martwiem si o ni. Z drzwi po drugiej stronie korytarza wyszed nagle technik. Przestraszy mnie. Czego pan szuka? zapyta. Moe pomog? Jestem ojcem Jannie Cross. Ma teraz rezonans magnetyczny. Skin gow. A, tak. Zaprowadz pana. Chyba s w poowie badania. To nasza ostatnia pacjentka na dzi.

Rozdzia 28
W gabinecie czuwaa babcia. Udawaa spokojn, ale poznaem po oczach, e jest wystraszona. Popatrzyem na aparatur do uzyskiwania obrazw metod rezonansu magnetycznego. Wygldaa bardzo nowoczenie, inaczej ni te, ktre dotd widziaem. Przechodziem takie badania dwa razy, wic wiedziaem, jak si odbywaj. Jannie leaa pasko w rodku tego wspaniaego urzdzenia z unieruchomion gow i ten widok jako mnie niepokoi. Ale trzeci atak w cigu dwch dni te by niepokojcy. Syszy nas? zapytaem. Babcia zakrya uszy palcami. Sucha muzyki. Ale moesz wzi j za rk, Alex. Pozna, e to ty. Ujem jej do i ucisnem lekko. Oddaa mi ucisk. Poznaa. Co si dziao po moim wyjciu? spytaem. Mielimy wielkie szczcie odrzeka babcia. Doktor Petito robi obchd. Wszed do nas i rozmawia z Jannie, i wanie wtedy dostaa ataku. Kaza j tu przyj. Musiaem usi. To by dugi i ciki dzie i jeszcze si nie skoczy. Serce i gowa wci pracoway na przyspieszonych obrotach. Reszta ciaa prbowaa za nimi nady. Tylko nie zacznij obwinia siebie samego ostrzega babcia. Jak powiedziaam, mielimy szczcie. Na miejscu by najlepszy lekarz w szpitalu. Nikogo nie winie mruknem. Oczywicie skamaem. Babcia zmarszczya brwi. Nawet gdyby tu by w czasie jej ataku, zabraliby j na rezonans magnetyczny. I nie wyrzucaj sobie, e to z powodu boksu. Doktor Petito powiedzia, e to prawie niemoliwe. Cios by za saby. To co innego, Alex. Wanie tego si obawiaem. Czekalimy na koniec badania, to byy dugie i cikie chwile. W kocu Jannie wysuna si wolno z aparatu. Na mj widok rozpromienia si.

Killing me softly with his song... zanucia i zdja suchawki. The Fugees. Cze, tato. Obiecae, e wrcisz, i dotrzymae sowa. Przytaknem, schyliem si i pocaowaem j. Jak si czujesz, skarbie? Jako si trzymam odpowiedziaa. Pucili mi super muzyk. Nie mog si doczeka, kiedy zobacz zdjcia mojego mzgu. Ja te nie mogem si doczeka. Doktor Petito rwnie. Pomylaem, e chyba nigdy nie wychodzi ze szpitala. Spotkaem si z nim w jego gabinecie. Dochodzia pnoc. Obaj bylimy potwornie zmczeni. Ma pan dugi dzie zauwayem. Wygldao na to, e kady jego dzie jest taki. Neurolog zaczyna prac o sidmej trzydzieci rano, a widywaem go w szpitalu o dziewitej i dziesitej wieczorem, czasem pniej. Zachca pacjentw, eby dzwonili do niego do domu nawet w rodku nocy, jeli co im dolega lub po prostu co ich zaniepokoi. Wzruszy ramionami i ziewn. Takie ycie. Kilka lat temu doprowadzio mnie to do rozwodu. Teraz jestem samotny. Boj si wiza. Ale lubi to. Skinem gow i pomylaem, e go rozumiem. Co z Jannie? zapytaem. Znalaz pan co czy wszystko w porzdku? Pokrci powoli gow, a potem usyszaem sowa, ktrych wolabym nie usysze. Niestety, ma nowotwr. Prawie na pewno gwiadziak w postaci torbieli, ale potwierdzi to dopiero zabieg chirurgiczny. Taki guz pojawia si u pacjentw w bardzo modym wieku. Usadowi si w mdku. Jest duy i zagraa jej yciu. Przykro mi, e musiaem przekaza panu z wiadomo. Spdziem jeszcze jedn godzin w szpitalu przy Jannie. I tym razem zasna, trzymajc mnie za rk.

Rozdzia 29
Nastpnego ranka odezwa si mj pager. Oddzwoniem do Francji, do Sandyego Greenberga, przyjaciela z lyoskiej centrali Interpolu. I znw za wiadomo. W londyskim supermarkecie brutalnie zamordowano pewn kobiet. Nazywaa si Lucy Rhys-Cousins. Zgina na oczach wasnych dzieci. Sandy powiedzia, e brytyjska policja podejrzewa jej ma, Geoffreya Shafera, znanego mi jako asica. Nie mogem w to uwierzy. Nie teraz. Tylko nie on. Ale nie wiesz na pewno, czy to Shafer? zapytaem.

To on, Alex, cho nie potwierdzimy tego prasie. Scotland Yard jest pewien. Dzieci rozpoznay swojego stuknitego tatusia. Wiele miesicy temu Geoffrey Shafer porwa Christine. Popeni rwnie kilka przeraajcych morderstw w poudniowo-wschodniej czci Waszyngtonu. Napada na biednych i bezbronnych. Wiadomo, e yje i znw zabija, odczuem jak szybki, nagy cios poniej pasa. Wolaem nie myle, jak zareaguje Christine. Zadzwoniem do niej ze szpitala, ale znw odezwaa si automatyczna sekretarka. Christine, jeli jeste w domu, odbierz telefon powiedziaem spokojnie do suchawki. Tu Alex. Musimy porozmawia o czym wanym, prosz, odbierz telefon. Nie odezwaa si. Tumaczyem sobie, e Shafer nie moe by w Waszyngtonie, a jednak baem si, e jest. Lubi robi niespodzianki. Cholerna asica! Zerknem na zegarek. Bya dopiero sidma rano. Wydawao mi si, e jest za wczenie, ebym mg zasta Christine w szkole. Mimo to, postanowiem tam pojecha. Miaem niedaleko.

Rozdzia 30
Po drodze modliem si: Boe, nie pozwl, eby znw co jej si stao. Nie rb jej tego. Nie moesz. Nie powiniene. Zaparkowaem przy szkole i wyskoczyem z samochodu. Dopiero po chwili zdaem sobie spraw, e biegn korytarzem w stron naronego gabinetu Christine. Serce mi walio. Miaem mikkie nogi. Zanim dopadem drzwi, usyszaem stuk klawiatury komputera. Zajrzaem do rodka i odetchnem z ulg. Siedziaa w swoim przytulnym, zagraconym pokoju. Podczas pracy bya zawsze bardzo skupiona. Nie chciaem jej przestraszy, wic tylko si przygldaem. Po chwili zapukaem delikatnie. To ja powiedziaem cicho. Przestaa pisa i odwrcia si. Przez moment patrzya ma mnie jak dawniej. Rozbroia mnie. Miaa na sobie granatowe spodnie i t jedwabn bluzk szyt na zamwienie. Nie wida byo po niej, e przeywa trudny okres, ale wiedziaem, e tak jest. Co tu robisz? zapytaa w kocu. Ju wiem, co si stao w Londynie. Ogldaam rano CNN. Widziaam te wspaniae sceny z supermarketu. Pokrcia gow i przymkna oczy. Wszystko w porzdku? spytaem. Nie! prawie warkna. Wrcz odwrotnie! I jeszcze ta wiadomo. Nie pi po nocach. Mam cigle koszmary. W dzie nie mog si skoncentrowa. Wyobraam sobie, e z

maym Aleksem dziej si okropne rzeczy. Z Jannie, Damonem, babci i z tob te. Nie mog przesta o tym myle! Jej sowa rozdzieray mi serce. Nie potrafiem jej pomc i to byo straszne uczucie. Wtpi, eby tu wrci powiedziaem. Jej oczy rozbysy gniewem. Ale pewien nie jeste. Shafer nie interesuje si nami. Nie liczymy si w jego wiecie fantazji. Wana bya ona. Jestem zaskoczony, e nie zamordowa rwnie dzieci. A widzisz, jeste zaskoczony! Nikt nie wie, co strzeli do gowy takiemu szalecowi. Teraz zajmujesz si nastpnymi. Zdeprawowanymi ludmi, ktrzy morduj bez powodu niewinnych zakadnikw. Bo nikt im w tym nie przeszkadza. Chciaem wej do gabinetu, ale Christine podniosa rk. Nie podchod. Trzymaj si ode mnie z daleka. Wstaa, mina mnie i ruszya w stron azienki dla nauczycieli. Znikna za drzwiami, nie obejrzawszy si nawet ani razu. Wiedziaem, e nie wyjdzie, dopki nie nabierze pewnoci, e sobie poszedem. Idc do samochodu, pomylaem, e nie zapytaa o Jannie.

Rozdzia 31
Zanim pojechaem do pracy, znw wpadem do szpitala. Jannie ju nie spaa i zjedlimy razem niadanie. Owiadczya, e jestem najlepszym tat na wiecie, a ja odrzekem, e ona jest najlepsz crk. Potem powiedziaem jej o nowotworze i czekajcej j operacji. Pakaa w moich ramionach. Przysza babcia. Jannie zabrali na dalsze badania. Nie miaem co robi w szpitalu przez kilka nastpnych godzin. Pojechaem na kolejne spotkanie z FBI. Zawsze ta praca. Christine mwia, e wiecznie cigam szalecw. I nie byo wida koca. Odprawa odbywaa si w terenowym biurze FBI na Czwartej ulicy w Northwest. Agentka specjalna kierujca dochodzeniem, Betsey Cavalierre, zjawia si punkt jedenasta. Wygldao na to, e wezwaa poow Biura i by to imponujcy, w jaki sposb uspokajajcy widok. Pamitaem, e podczas napadw bandyci dali precyzji. Moe dlatego Kyle Craig powierzy ledztwo agentce Cavalierre. Mwi mi, e jest dokadna i wymagajca, naley do grona najlepszych zawodowcw, jakich widzia przez lata pracy w Biurze. Wrciem myl do skokw na banki i zabjstw. Dlaczego bandytom zaley na rozgosie, nawet na zej sawie? Moe zamierzali w ten sposb ostrzec personel innych bankw, eby w przyszoci nikt nie stawia oporu? A moe chodzio o morderstwa z zemsty? To miao sens, ktry z

zabjcw kto wie, czy nie paru mg kiedy pracowa w banku. Warto byo pj tym tropem. Rozejrzaem si po zatoczonej sali sztabu kryzysowego. Na ciankach dziaowych wisiay biuletyny i zdjcia podejrzanych i wiadkw. Niestety, aden podejrzany nie pasowa do tej sprawy. Przeczytaem pseudonimy: Grubas, Kochanka, Wsik. Dlaczego nie mamy ani jednego dobrego podejrzanego? Jaki std wniosek? Czego nie dostrzegamy? Witam wszystkich. Chc z gry podzikowa za to, e powicicie weekend na prac oznajmia agentka Cavalierre z waciw doz ironii i humoru. Miaa na sobie spodnie khaki i jasnoczerwony T-shirt. We wosy wpia malek, purpurow spink. Wydawaa si pewna siebie i zadziwiajco odprona. A kto nie przyjdzie w sobot... doda z koca sali wsaty agent moe sobie darowa przychodzenie w niedziel. Ciekawe, e cwaniaczki zawsze siadaj z tyu skomentowaa z umiechem Cavalliere. Uniosa grub, niebiesk teczk. Wszyscy macie te akta. To stare sprawy, ktre mog w jaki sposb wiza si z obecn. Napady Josepha Doughertyego na rodkowym Zachodzie w latach osiemdziesitych przypominaj j pod pewnymi wzgldami. Jest te kartoteka Davida Grandstaffa, ktry opracowa i wykona najwikszy, pojedynczy skok na bank w dziejach Ameryki. Przypominam, e zosta schwytany przez Biuro. Jednake, starajc si bardzo gorliwie dosta go w swoje rce, uylimy wtedy do dyskusyjnych metod. Po szeciotygodniowym procesie awa przysigych obradowaa tylko dziesi minut i Grandstaffa uniewinniono. Do dzi nie odzyskano trzech milionw dolarw zrabowanych z Tucson First National Bank. Kto z przodu sali podnis rk. Gdzie jest teraz Grandstaff? Och, zszed do podziemia odrzeka Cavalierre. Na gboko okoo dwch metrw. Dlatego ostatnie napady to nie jego robota, agencie Doud. Ale moe posuy komu za wzr. Tak samo Joseph Dougherty. Kto mg ich naladowa. Mino mniej wicej p godziny zanim mnie przedstawia. Niektrzy z was znaj ju Aleksa Crossa z policji waszyngtoskiej. Pracuje w wydziale zabjstw. Ma tytu doktora psychologii i jest psychologiem sdowym. Dodam, e rwnie bliskim przyjacielem Kylea Craiga. Wic cokolwiek mylicie o stoecznej policji i naszym szefie, lepiej zachowajcie to dla siebie. Spojrzaa na mnie przez sal. To doktor Cross znalaz ciaa Errola i Brianne Parker. I to by dotd jedyny przeom w ledztwie. Zauwacie, jak mu si podlizuj. Wstaem i rozejrzaem si wokoo.

Niestety Parkerowie te zeszli do podziemia powiedziaem. Rozlegy si miechy. Brianne i Errol byli drobnymi przestpcami, ale siedzieli za napady na banki. Sprawdzamy wszystkich, ktrych poznali w wizieniu Lorton. Na razie bez skutku. Podobnie jak inne nasze dziaania. Parkerowie umieli kra, ale nie byli tak zorganizowani, jak ten, kto ich zatrudni, a potem zabi. Nawiasem mwic, otruto ich. Podejrzewam, e zabjca przyglda si, jak umieraj, a ich mier musiaa by makabryczna. Moliwe, e odby stosunek seksualny z martw Brianne. To tylko domysy, ale sdz, e w tym wszystkim chodzi nie tylko o rabowanie bankw.

Rozdzia 32
Supermzg nie mg spa. Zbyt wiele nieprzyjemnych myli kbio si w jego zmczonej gowie. Drczono go okrutnie, doprowadzono do tego nieznonego stanu! Musia si zemci. Podporzdkowa temu celowi swoje ycie, powica mu kad niemal chwil od czterech lat. Wreszcie wsta z ka i usiad ciko za biurkiem. Czeka, a przejd mu fale nudnoci, a te cholerne rce przestan dre! Oto moje ndzne ycie, pomyla. Nie cierpi go. Nie cierpi kadego swojego oddechu. Zacz pisa list, ktry uoy w czasie bezsennych godzin. DO PREZESA CITIBANKU Czas si ockn, ja nie artuj. Bank poniesie straszliwe konsekwencje. Mylicie, e nic wam nie grozi ze strony szarych ludzi. Mylicie si. Cay si trzs z oburzenia, kiedy to pisz. Mj osobisty bankier pi w pracy. Ta kobieta jest tak bezosobowa jak cianki dziaowe w klitce, ktr nazywa biurem. Zawsze mylaem, e bankowcy s inteligentni i maj wszystko zapite na ostatni guzik. Wic jak to moliwe, e kilka razy znalazem w moim rachunku irytujce, skandaliczne pomyki? Zleciem dokonanie prostego przelewu pienidzy z konta na konto. Nie zrobiono tego w ustalonym terminie. Niedawno si przeprowadziem. Zawiadomiem o tym wasz bank. Przez trzy miesice nie dostawaem wycigw z rachunku. Okazao si, e nie zmieniono mojego adresu i trafiay do kogo innego!

Po tych wszystkich zniewagach, po tych wszystkich pomykach mielicie jeszcze czelno odmwi mi poyczki. Panna Princeton Priss rozmawiaa ze mn w sposb nieszczery, wyranie protekcjonalnym tonem. To absolutnie niedopuszczalne. Oceniam jako usug w dziesiciostopniowej skali. Oczekuj poziomu 9,9999 z 10. Bardzo daleko wam do tego. Szarzy ludzie jeszcze bd mieli swj dzie.

Przeczyta list. Cakiem niele, jak na drug w nocy. Nawet zupenie dobrze. Wydrukuje go, podpisze i schowa do swoich akt. Jak wszystkie. Byoby zbyt niebezpiecznie wysya takie rzeczy poczt. Chryste, jak on nienawidzi bankw! Towarzystw ubezpieczeniowych i funduszw inwestycyjnych! Tych cholernych firm internetowych i pieprzonego rzdu! Musz pj na dno! I tak bdzie. W kocu nadejdzie dzie szarych ludzi.

Rozdzia 33
Kiedy rano wychodziem od Jannie, co jej obiecaem. Przyrzekem uroczycie, e wstpi do Big Mike Giordanos i kupi pizz na wynos. Wszedem do sali szpitalnej, onglujc gorcym pudekiem. Doktor Petito nie pozwoli Jannie duo je, ale powiedzia, e kawaek nie zaszkodzi. Dostawa! zawoaem. Hurra! Hurra! krzykna z ka. Uratowae mnie przed tym okropnym, wstrtnym jedzeniem szpitalnym. Dziki, tato. Jeste super. Wygldaa na zdrow dziewczynk, ktra nie musi tu lee. aowaem, e tak nie jest. Miaem ju troch informacji o jej zabiegu. Przygotowania i sama operacja zajm od omiu do dziesiciu godzin. Chirurg rozetnie guz i wemie wycinek do biopsji. Przez ten czas stabilny stan Jannie zapewni dilantin. Zaczn jutro rano. Chciaa z oliwkami i anchois, zgadza si? zapytaem, po czym otworzyem pudeko z pizz. Spojrzaa na mnie zym wzrokiem. Z pewnoci nauczya si tego od swojej prababci. Bd, panie dostawco. Jeli na tej pizzy s jakie paskudne anchois, niech pan j lepiej zabiera z powrotem. Tylko si z tob drani uspokoia babcia i te posaa mi niedobre spojrzenie, troch jednak agodniejsze.

Jannie wzruszya ramionami. Wiem. Ja te si z nim drani. Its our thing, doo, doo. Do what you wanna do zanucia stary kawaek pop i umiechna si. Ja tam lubi anchois wtrci si z przekory Damon. S prawdziwie sone. Jannie zmarszczya brwi i spojrzaa na brata. Sam bdziesz anchois w nastpnym yciu. mialimy si jak zawsze i wcinalimy pizz z podwjnym serem, popijajc mlekiem. Opowiadalimy sobie, jak nam min dzie. W centrum uwagi bya oczywicie Jannie. Opisywaa szczegowo swoj drug tomografi komputerow, ktra trwaa p godziny. Bd lekark ogosia. To ju postanowione. Pewnie pjd na uniwerek Johnsa Hopkinsa, jak tata. Okoo smej babcia i Damon zaczli si zbiera. Siedzieli w szpitalu od trzeciej; przyszli, jak tylko Damon wrci ze szkoy. Tata jeszcze zostaje obwiecia Jannie. By w pracy i za krtko go dzi widziaam. Wycigna rce do babci, eby j uciska. Obejmoway si dusz chwil. Babcia szepna jej co do ucha, a Jannie kiwna gow na znak, e rozumie. Potem przywoaa do ka Damona. Przytul mnie mocno i pocauj rozkazaa. Babcia i Damon machali jej na poegnanie, umiechali si i powtarzali cze, trzymaj si, do jutra. Na policzkach Jannie lniy zy, ale te si umiechaa. To mi si naprawd podoba oznajmia. Wiecie, to, e jestem w centrum uwagi. I nie martwcie si, zostan lekark. Waciwie od dzi moecie do mnie mwi doktor Jannie. Dobranoc, doktor Jannie powiedziaa od drzwi babcia. Sodkich snw. Do zobaczenia jutro, kochanie. Cze rzuci Damon, ruszy do wyjcia, po czym nagle odwrci si. Aha, doktor Jannie. Zostalimy sami. Milczelimy przez chwil. Podszedem i objem Jannie. Scena poegnania le na nas podziaaa. Siedziaem na brzegu ka i trzymaem j, jakby miaa si zaama. Dugo trwalimy w tej pozie, rozmawialimy niewiele, tylko tulilimy si mocno do siebie. Ze zdziwieniem spostrzegem w pewnej chwili, e znw zasna w moich ramionach. Wanie wtedy po policzkach zaczy mi spywa zy.

Rozdzia 34
Pozostaem w szpitalu ca noc. Byem przygnbiony i peen obaw. Niewiele spaem. Troch mylaem o napadach na banki, po prostu eby zaj umys czym innym. Brutalnie zamordowano niewinnych ludzi i bolao mnie to jak kadego. Rozmylaem te o Christine. Kochaem j i nic nie mogem na to poradzi. Ale najwyraniej podja ju decyzj, co z nami bdzie. Nie miaem na to wpywu. Nie chciaa y z detektywem z wydziau zabjstw, a ja zapewne nie potrafibym by nikim innym. Obudzilimy si z Jannie okoo pitej rano. Okno jej sali wychodzio na paski dach i may ogrd. Siedzielimy w milczeniu i patrzylimy na wschd soca. Wyglda tak piknie, e zrobio mi si jeszcze smutniej. A jeli to nasze ostatnie wsplne chwile? Nie chciaem o tym myle, ale nie mogem przesta. Jannie umie czasem czyta z mojej twarzy. Nie martw si, tato powiedziaa. Zobacz jeszcze wiele piknych porankw. Cho, prawd mwic, troch si boj. To dobrze, e zawsze mwimy sobie prawd odrzekem. Tak powinno by. Okay, wic bardzo si boj przyznaa cicho. Ja te, malutka. Trzymalimy si za rce i patrzylimy na wspaniae, pomaraczowo-czerwone soce. Ca si woli staraem si nie zaama. Zaczo mnie ciska w gardle, wic udaem, e ziewam, cho wiedziaem, e nie oszukam Jannie. Co bdzie dzi rano? zapytaa w kocu szeptem. Reszta bada przedoperacyjnych. Moe znw pobior ci krew? Wiesz, e ci ludzie tutaj to wampiry? Dlatego chciaam, eby zosta na noc. I susznie pochwaliem j. Odparem kilka atakw, ale wolaem ci nie budzi. Pewnie ogol ci epek. O, nie! krzykna i zapaa si za gow. Tylko troszk. Z tyu. Bdziesz wygldaa odjazdowo. Bya przeraona. Tak?! To moe ty te wygolisz sobie ty gowy? Oboje bdziemy wygldali odjazdowo. Wyszczerzyem zby. Jeli chcesz, prosz bardzo. Wszed doktor Petito i usysza, jak si rozweselamy wzajemnie. Jeste pierwsza na licie powiedzia z umiechem do Jannie. Wypia dumnie pier. Widzisz, tato? Jestem numer jeden. Zabrali mi Jannie pi po sidmej.

Rozdzia 35
Miaem w pamici scen, jak Jannie taczy z kotk Rosie i piewa Re s czerwone. Cigle j odtwarzaem w wyobrani w tamten dugi, straszny poranek u witego Antoniego. Czekanie w szpitalu to jak przedwczesne pjcie do pieka albo przynajmniej do czyca. Babcia, Damon i ja prawie nie rozmawialimy przez cay czas. Na krtko wpad Sampson, przyszy te ciotki Jannie. Oni rwnie byli przybici. To wszystko byo straszne. Najgorsze godziny w moim yciu. Sampson zabra babci i Damona do stowki na niadanie. Ja nie ruszaem si z miejsca. Nie miaem adnych wiadomoci o Jannie. Wszystko wok wydawao mi si nierzeczywiste. Przed oczami stany mi znowu obrazy zwizane ze mierci Marii. Kiedy moja ona zostaa ranna w bezsensownej strzelaninie ulicznej, przywieli j wanie do tego szpitala. Kilka minut po pitej do poczekalni wszed doktor Petito. Zobaczyem go, zanim nas zauway. Zrobio mi si sabo. Poczuem, jak wali mi serce. Nie mogem z jego twarzy wyczyta niczego poza tym, e jest zmczony. W kocu nas dostrzeg, skin rk i podszed. Umiechn si. Odetchnem z ulg. W porzdku. Udao si powiedzia. Ucisn rce kolejno: mnie, potem babci, potem Damonowi. Moemy sobie pogratulowa. Dzikuj szepnem. Za wszystko, co pan zrobi. Pitnacie minut pniej pozwolono nam wej do sali pooperacyjnej. Poczuem si nagle swobodnie i wspaniale. Jannie leaa sama. Podeszlimy cicho, niemal na plecach do ka. Na gowie miaa turban z gazy. Bya podczona do monitorw i kroplwki. Wziem j za rk. Babcia za drug. Nasza maa dziewczynka uratowana. Udao si. Czuj si, jakbym za ycia posza do nieba powiedziaa do mnie babcia i umiechna si. A ty? Po okoo dwudziestu piciu minutach Jannie zacza si budzi. Wezwano doktora Petito. Kaza jej wzi kilka gbokich oddechw i zakaszle. Boli ci gowa? zapyta. Chyba tak odrzeka Jannie. Nagle spojrzaa na mnie i babci. Najpierw zmruya, potem wytrzeszczya oczy. Najwyraniej jeszcze cakiem nie oprzytomniaa. Cze tato, cze babciu powiedziaa w kocu. Wiedziaam, e te bdziecie w niebie. Odwrciem si, eby zobaczya, co zrobiem. Wygoliem sobie kawaek z tyu gowy. Wygldaem jak ona.

Rozdzia 36
Dwa dni pniej wrciem do sprawy napadw na banki i zabjstw. Odpychaa mnie, a jednoczenie przycigaa. ledztwo prowadzono beze mnie. Ale nikogo nie zapano. Przypomniao mi si jedno z powiedze babci: Jeli zataczasz krgi, by moe cinasz rogi. Moe tu kry si dotychczas nasz problem w tym dochodzeniu. Spotkaem si z Betsey Cavalierre w biurze FBI na Czwartej ulicy. Pogrozia mi palcem, ale umiechna si przyjanie. Dobrze wygldaa w brzowej kurtce sportowej, niebieskim T-shircie i dinsach. Dlaczego mi nie powiedziae, e twoja creczka ma operacj? Wszystko w porzdku, Alex? Chyba niewiele spae? Lekarz twierdzi, e w porzdku. To twarda dziewczyna. Dzi rano zapytaa mnie, kiedy znw zaczynamy lekcje boksu. Przepraszam, e nic ci nie powiedziaem. Nie byem sob. Machna rk. Najwaniejsze, e wszystko dobrze si skoczyo. Wida po twojej twarzy, e jeste odprony. Umiechnem si. Jestem. Przemylaem wiele rzeczy. Bierzmy si do roboty. Mrugna do mnie. Siedz tu od szstej rano. Chyba na pokaz odparem. Usiadem za moim tutejszym biurkiem i zaczem przeglda stert papierw, ktra si tam ju uzbieraa. Agentka Cavalierre siedziaa naprzeciwko. Cieszyem si z powrotu do pracy. Kto mordowa kasjerki bankowe, dyrektorw, ich rodziny. Chciaem pomc w schwytaniu bandytw, na ile mogem. Po godzinie podniosem wzrok znad dokumentw. Cavalierre patrzya niewidzcymi oczyma w moj stron, pogrona w gbokiej zadumie. Musz si z kim zobaczy powiedziaem. Powinienem wczeniej o tym pomyle. Facet wyjecha na jaki czas z Waszyngtonu. By w Filadelfii, Nowym Jorku i Los Angeles. Ale ju wrci. Obrobi sporo bankw i uywa przemocy. Betsey skina gow. Brzmi zachcajco. Chtnie si z nim spotkam. By moe j te gnbi brak solidnego tropu. Pojechalimy jej samochodem do brudnego, odrapanego hoteliku Doral na New York Avenue. Wanie wychodziy stamtd trzy chude, zmczone yciem prostytutki w spdniczkach mini. Przed wejciem czeka alfons w stylu retro w zocistym garniturze. Opiera si o tego, odkrytego cadillaka i duba w zbach. Zabierasz mnie zawsze w niezwykle mie miejsca powiedziaa Cayalierre, wysiadajc z samochodu.

Zauwayem, e ma na kostce kabur. Dobrze przygotowana do dziaania pomylaem.

Rozdzia 37
Tony Brophy mieszka na czwartym pitrze. Recepcjonista powiedzia, e przebywa tu od tygodnia, s z nim cigle kopoty i straszny z niego palant. Ta nora nie ma chyba nic wsplnego z Doralem w Miami oznajmia Cavalierre, kiedy wspinalimy si tylnymi schodami. Co za syf! Zaczekaj, a zobaczysz Brophyego. Pasuje tutaj. Podeszlimy do jego pokoju i wycignlimy bro. Brophy by powanym podejrzanym w naszej sprawie. Zgadza si jego profil przestpcy. Zastukaem gono w zniszczone drzwi. Czego? dobieg spoza nich gburowaty gos. Policja, otwiera! zawoaem. Usyszaem jaki ruch, potem kto odryglowa kilka zamkw. Drzwi uchyliy si wolno i w szparze zobaczyem Brophyego. Mia okoo dwch metrw wzrostu i way prawie sto dwadziecia kilo, by dobrze uminiony i ostrzyony brzytw na zero. Pieprzony, waszyngtoski gliniarz! przywita nas. Trzyma w zbach papierosa bez filtra. A ta cipka z tob, to kto? Nieza. Potrafi mwi za siebie ubiega mnie Betsey. Tony Brophy umiechn si szeroko. Najwyraniej czeka na odpowied w swoim stylu. To mw. Starsza agentka Cavalierre z FBI przedstawia si Betsey. Starsza agentka! Co jak w telewizji? Przekonajmy si. Na spokojnie czy na ostro? Wyszczerzy zadziwiajco rwne, biae zby. By bez koszuli, tylko w czarnych, wojskowych spodniach i biaych klapkach. Na owosionych ramionach i torsie mia wizienne tatuae. Gosuj na ostro odrzeka Betsey. Ale to tylko moje zdanie. Brophy odwrci si do chudej blondynki, ktra siedziaa na zielonej sofie i ogldaa telewizj. Miaa na sobie tylko bielizn i lun koszul. Hej, Nora. Podoba ci si ta laska? Bo mnie tak. Dziewczyna wzruszya ramionami. Nie interesowao j nic poza Rosie ODonnell na ekranie. Wygldaa na napan. Miaa wosy na el, a na szyi, nadgarstkach i kostkach wytatuowany drut kolczasty. Brophy przenis wzrok na nas.

Domylam si, e jest do obgadania interes. A wic ta tajemnicza kobitka jest z FBI. To mi pasuje. Znaczy si, e ma kas na to, co mog wiedzie. Betsey pokrcia gow. Raczej to z ciebie wycisn. Ciemne oczy Brophyego znowu rozbysy. Ona mi si naprawd podoba! Weszlimy za nim do malutkiej kuchni z kolawym, drewnianym stoem. Brophy odwrci krzeso oparciem do przodu i usiad. Musielimy si dogada w sprawach finansowych, zanim zacznie mwi. W jednym na pewno si nie myli Betsey miaa o wiele wikszy budet ni ja. Ale to musz by naprawd dobre informacje uprzedzia. Skin gow z pewn siebie min. Najlepsze, jakie moesz kupi, kochanie. Pierwszy gatunek. Bo widzisz, spotkaem si osobicie z facetem, ktry stoi za ostatnimi skokami w Marylandzie i Wirginii. Chcesz wiedzie, jaki on jest? To zimny skurwysyn. I pamitaj, kto ci to powiedzia. Brophy popatrzy twardo na Betsey i na mnie. Zaciekawi nas. Kaza si nazywa Supermzgiem przeciga sowa w sposb charakterystyczny dla Florydy. Mwi powanie. Supermzg. Wyobraacie sobie? Spotkalimy si w Sheratonie przy lotnisku. Skontaktowa si ze mn przez mojego znajomego z Nowego Jorku. Ten cay Supermzg wiedzia o mnie rne rzeczy. Wyliczy mi moje mocne i sabe strony. Rozebra mnie na czynniki pierwsze. Wiedzia nawet o uroczej Norze i jej brzydkim naogu. Mylisz, e to glina? Std mia tyle informacji o tobie? zapytaa Betsey. Brophy wyszczerzy zby. Nie. Za sprytny. Ale moe zna jakich gliniarzy, skoro wszystko wie. Dlatego zostaem i wysuchaem gocia do koca. Poza tym wspomnia o szeciocyfrowej sumie dla mnie. To mnie najbardziej zainteresowao! Teraz nie mielimy ju innego wyjcia, moglimy go tylko sucha. Jeli Brophy si rozgada, nic nie byo w stanie przerwa jego monologu. Jak wyglda ten facet? spytaem. Dobre pytanie. Za milion dolcw. Opisz wam t scenk. Kiedy wszedem do jego pokoju w hotelu, olepiy mnie jasne wiata. Jak na premierze filmu z Hollywood. Gwno widziaem. Co musiae zobaczy naciskaem. Przynajmniej zarys sylwetki. Zarys widziaem. Mia dugie wosy. Albo nosi peruk. Wielki nos i wielkie uszy. Jak otwarte drzwi samochodu. Pogadalimy i powiedzia, e bdziemy w kontakcie. Ale nie odezwa si wicej. Myl, e pewnie mu nie pasowaem. Dlaczego? spytaem. To byo pytanie cakiem serio. Dlaczego mu nie pasowa kto taki jak ty?

Brophy zrobi z doni pistolet i strzeli do mnie. Bo szuka zabjcw, kolego. A ja nie zabijam. Jestem typem kochanka. Zgadza si, agentko Cavalierre?

Rozdzia 38
To, co Brophy nam opowiedzia, byo niepokojce i nie mogo si dosta do prasy. Kto, kto nazywa siebie Supermzgiem, przesuchiwa i angaowa zawodowych zabjcw. Tylko zabjcw. Co planowa? Nastpne napady na banki z braniem zakadnikw? Co mu chodzio po gowie, do cholery? Po pracy pojechaem do szpitala. Jannie czua si dobrze, ale mimo to zostaem z ni na noc. Mj drugi dom. Zacza mnie nazywa wsplokatorem. Nastpnego dnia zabraem si do studiowania akt byych, niezadowolonych pracownikw Citibanku, First Virginia i First Union oraz ludzi, ktrzy grozili bankom. Nastroje w sztabie kryzysowym FBI byy kiepskie. Stalimy w miejscu. Wci nie mielimy adnego dobrego podejrzanego. Grobami i gupimi dowcipami pod adresem bankw zajmuj si zwykle wydziay dochodzeniowe w ich centralach. Listy z pogrkami pisz najczciej ci, ktrym odmwiono poyczki lub zabrano niespacony dom. Zarwno kobiety, jak i mczyni. Z portretw psychologicznych interesujcych mnie osb wynikao, e wikszo miaa problemy zawodowe, finansowe albo rodzinne. Czasami groono bankom z powodu ich polityki personalnej lub powiza z takimi krajami jak Afryka Poudniowa, Irak czy Irlandia Pnocna. W duych bankach przewietlano listy rentgenem w pokoju pocztowym i zdarzay si czsto faszywe alarmy. Wczay je niekiedy gwiazdkowe pocztwki dwikowe. Byo to zajcie wyczerpujce, ale konieczne. Wchodzio w zakres naszej pracy. Okoo pierwszej zerknem na Betsey Cavalierre. Siedziaa jak wszyscy przy prostym, metalowym biurku. Sterty papierw prawie j zasaniay. Musz wyskoczy na troch powiedziaem. Chc sprawdzi jednego faceta. Grozi Citibankowi. Mieszka niedaleko std. Odoya dugopis. Id z tob. O ile nie masz nic przeciwko temu. Kyle mwi mi, e ufa twojej intuicji. I zobacz, dokd zaszed odrzekem z umiechem. Wanie powiedziaa i mrugna do mnie. Chodmy. Akta Josepha Petrillo przeczytaem dwa razy. Wyrnia si w tym gronie. Od dwch lat, co tydzie wysya prezesowi nowojorskiego Citibanku wcieky, ziejcy wrcz nienawici list z pogrkami. Od stycznia 1990 roku pracowa w ochronie banku. Zwolnili go dwa lata

temu z powodu ci budetowych. Redukcja dotkna wszystkie dziay, nie tylko ochron. Petrillo nie przyj jednak do wiadomoci adnych wyjanie. W tonie jego listw byo co, co mnie mocno zaniepokoio. Cho pisane poprawnie i w sposb inteligentny, wskazyway na paranoj, moe nawet schizofreni. Petrillo, zanim podj prac w banku, suy w Wietnamie w stopniu kapitana. Wiedzia, co to walka. Policja przesuchiwaa go w sprawie pogrek, ale nie przedstawiono mu adnych zarzutw. To pewnie jedno z tych twoich synnych przeczu powiedziaa Betsey w drodze do domu podejrzanego przy Pitej Alei. Synnych zych przeczu poprawiem j. Detektyw, ktry z nim rozmawia kilka miesicy temu, te mia podobne. Bank nie chcia wnie oskarenia. W przeciwiestwie do swojej nowojorskiej imienniczki, waszyngtoska Pita Aleja to biedny rejon na skraju Capitol Hill. Kiedy mieszkali tu gwnie amerykascy Wosi, teraz yje mieszanka rnych ras i narodowoci. Wzdu krawnikw stay rzdy starych, pordzewiaych samochodw. Wyrniao si wyranie bmw sedan ze wszystkimi moliwymi bajerami. Pewnie handlarza narkotykw. Nic si nie zmienio powiedziaa Betsey. Skrciem w ulic, gdzie mieszka Petrillo. Znasz t okolic? spytaem. Przytakna i zmruya oczy. Ile tam lat temu, nie zamierzam teraz mwi ile, urodziam si dokadnie cztery przecznice std. Zerknem na ni. Patrzya przed siebie z ponur min. Zdradzia mi kawaek swojej przeszoci: dorastaa w zej dzielnicy Waszyngtonu. Nie wygldaa na to. Moemy zawrci powiedziaem. Zaatwi to pniej. Pewnie to aden trop, ale Petrillo mieszka tak blisko naszego sztabu, e... Pokrcia gow i wzruszya ramionami. Przeczytae dzi mas akt. Ten wanie facet wpad ci w oko. Trzeba sprbowa. Nie przeszkadza mi, e tu jestem. Zatrzymalimy si przed naronym sklepem, gdzie pewnie od dziesitkw lat zbieray si miejscowe dzieciaki. Obecna grupa wygldaa troch retro w lunych dinsach, ciemnych Tshirtach i z przylizanymi do tyu wosami. Wszyscy byli biali. Przeszlimy na drug stron ulicy i ruszylimy chodnikiem wzdu Pitej Alei. Po chwili wskazaem niewielki ty budynek. To dom Petrilla powiedziaem. Wic pogadajmy z facetem odpara Betsey. Sprawdmy, czy ostatnio obrobi jakie banki. Poszlimy w gr po dziurawych, betonowych schodach do szarych, metalowych drzwi. Zapukaem we framug.

Policja! krzyknem. Chciabym porozmawia z Josephem Petrillo. Betsey staa na lewo ode mnie, o jeden stopie niej. Odwrciem si do niej. Nie jestem pewien, co chciaem wtedy powiedzie, w kadym razie nie zdyem. W tej samej chwili gdzie w rodku domu, niedaleko drzwi wejciowych rozleg si oguszajcy huk wystrzau zabrzmia jak strzelba. Betsey krzykna.

Rozdzia 39
Daem nura z ganku, pocigajc Betsey za sob. Upadlimy na traw i wyszarpnlimy bro. Dyszelimy ciko. Jezu Chryste! wysapaa. adne z nas nie oberwao, ale wystraszylimy si jak cholera. Poza tym byem na siebie wcieky, e zachowaem si przy drzwiach tak nieostronie. Niech to szlag! Nie spodziewaem si, e bdzie do nas strzela. Ju nigdy nie zwtpi w twoje ze przeczucia szepna. Wezw posiki. Najpierw wezwij policj powiedziaem. To nasze miasto. Przykucnlimy za nieprzycitym ywopotem i kilkoma zaniedbanymi krzakami r. Trzymaem odbezpieczony pistolet przy twarzy, luf do gry. Czy to Supermzg? Znalelimy go? Dzieciaki spod delikatesw przyglday si akcji z drugiej strony ulicy. Przycign je strza. Patrzyy na nas wytrzeszczonymi oczami, jakby oglday na ywo serial Nowojorscy gliniarze. Jeden z chopakw przyoy donie do ust. Pieprzony wir Joe! krzykn gono. Dobrze, e pieprzony wir Joe przesta do nas wali wyszeptaa Betsey. Ale niestety nadal ma strzelb. Amunicj pewnie te. Przesunem si troch, eby lepiej widzie drzwi domu. Nie byo w nich adnej dziury. Petrillo! zawoaem. Cisza. Policja! powtrzyem. Czekasz, ebym si pokaza, wirnity Joe? pomylaem. Chcesz mie lepszy cel? Podkradem si bliej ganku, ale trzymaem si poniej balustrady. Dzieciaki po drugiej stronie ulicy zaczy mnie przedrzenia. Panie Petrillo? Stuknity panie Petrillo? Jak ci tam w rodku, wirnity palancie? Po kilku minutach przyjechao wsparcie: dwa radiowozy na syrenach. Potem jeszcze dwa. Pniej kilka wozw FBI. Wszyscy uzbrojeni po zby i gotowi do wielkiej bitwy.

Zablokowali wyloty ulicy, ewakuowali ludzi z domw naprzeciwko i z naronego sklepu. Pojawi si helikopter stacji telewizyjnej. Braem udzia w takich akcjach wicej razy, ni miaem ochot pamita. Niedobrze. Zaczekalimy dwadziecia minut, a przyjedzie jednostka specjalna SWAT. Niebiescy rycerze. Byli szczelnie opancerzeni i wywayli drzwi taranem. Wtedy wkroczylimy do rodka. Nie musiaem si tam pcha, ale wszedem tu za pierwszymi. Miaem na sobie kevlarow kamizelk kuloodporn. Agentka Cavalierre ruszya za mn. Podobao mi si, e nie zostaa z tyu. Salon wyglda jak strych w bibliotece. Sterty zbutwiaych ksiek bez okadek, podartych czasopism, starych gazet, sigajce prawie do sufitu, zajmoway wiksz cz pokoju. A wszdzie koty, mnstwo kotw. Miauczay aonie i wyglday jakby kto chcia je zagodzi na mier. Joseph Petrilllo lea na kupie starych numerw Newsweeka, Lifea, Timea i People. Musia je strci, kiedy upada do tyu. Mia otwarte usta, jakby si umiecha. Paln sobie w eb ze strzelby. Leaa na pododze przy krwawicej gowie. Odstrzeli sobie niemal ca praw poow twarzy. Krew opryskaa cian, fotel i cz ksiek. Jeden z kotw liza jego rk. Przyjrzaem si ksikom i gazetom walajcym si obok ciaa. Zauwayem broszur Citibanku i kilka wycigw z konta Petrillo. Trzy lata temu mia siedem tysicy siedemset jedenacie dolarw, teraz tylko szedziesit jeden. Betsey Cavalierre przykucna przy zwokach. Wyczuem, e bardzo stara si nie zwymiotowa. Kilka kotw ocierao si o jej nogi, ale nie zwracaa na to uwagi. On nie mg by Supermzgiem powiedziaa. Spojrzaem jej prosto w oczy. Dojrzaem w nich strach, ale przede wszystkim smutek. Nie, Betsey odrzekem. Na pewno nie biedny Petrillo i jego godujce koty.

Rozdzia 40
Pojechaem do domu, eby wreszcie wyspa si we wasnym ku. Jannie martwia si, e bol mnie plecy od drzemania na krzele w jej sali. Ledwo zasnem, zadzwoni telefon. Christine. Alex, kto jest u mnie w domu. To na pewno Shafer. Przyszed po mnie! Pom mi! Wezwij policj. Ju jad. Zabieraj maego Aleksa i uciekaj. Szybko!

Zwykle jad do Mitchellville prawie p godziny. Tej nocy byem tam w niecae pitnacie minut. Przed domem Christine stay dwa radiowozy z byskajcymi wiatami. Lao jak diabli. Wyskoczyem z porsche i wbiegem na ganek. Zatrzyma mnie potny policjant w granatowej pelerynie. Detektyw Alex Cross przedstawiem si. Wydzia zabjstw. Jestem bliskim przyjacielem Christine Johnson. Signem po odznak, ale machn rk. S z ni nasi ludzie powiedzia. Jej ani dziecku nic si nie stao. Usyszaem pacz maego Aleksa. Wszedem do salonu. Zapakana Christine gono rozmawiaa z dwoma policjantami. Mwi wam, e on tu jest! To Geoffrey Shafer, asica! krzykna i zapaa si obiema rkami za wosy. Wziem dziecko na rce. Uspokoio si. Powiedz im o Shaferze poprosia bagalnie Christine. Opowiedz, co mi zrobi ten szaleniec! Wyjaniem policjantom, kim jestem i opowiedziaem o makabrycznym porwaniu Christine przed rokiem na Bermudach. Staraem si streszcza. Kiedy skoczyem, skinli gowami. Rozumieli. Pamitam to z gazet powiedzia jeden. Problem w tym, e nie mamy adnego dowodu, e kto tu dzisiaj by. Sprawdzilimy wszystkie okna i drzwi, i cay teren wok domu. Mog si rozejrze? zapytaem. Prosz bardzo. Zostaniemy z pani Johnson. Oddaem dziecko Christine i obszedem dom. Zagldaem wszdzie. Nic. Wyszedem na dwr. Mimo, e byo mokro, nie znalazem adnych ladw. Wtpiem, by Shafer si tu zakrad. Gdy wrciem do salonu, Christine siedziaa na sofie, tulc dziecko do siebie. Dwaj policjanci czekali na ganku. Wyszedem eby pogada z nimi. Mog mwi szczerze? zapyta jeden z nich. Moe pani Johnson miaa zy sen? To, co mwia, przypominao jakie koszmary, co w tym rodzaju. Jest pewna, e ten Shafer by w sypialni. Ale nie zauwaylimy nic podejrzanego. Drzwi byy zaryglowane, alarm wczony. Miewa takie sny? Czasami. Zwaszcza ostatnio. Dziki za pomoc. Zajm si ni. Radiowozy odjechay. Wszedem do domu. Christine troch si uspokoia, ale miaa strasznie smutne oczy. Co si ze mn dzieje? spytaa. Chc znw normalnie y. Nie mog si od niego uwolni!

Nie pozwolia si dotkn. Nawet teraz. Nie chciaa sysze, e asica mg jej si tylko przyni. Podzikowaa, e przyjechaem, ale kazaa mi wraca do domu. Nie moesz mi w niczym pomc powiedziaa. Pocaowaem dziecko i wyszedem.

Rozdzia 41
Podczas napadu nowy zesp uywa nazwisk: Niebieski, Biay, Czerwony i Zielona. Dokadnie o sidmej rano Niebieski ukry si wrd gstych jode za domem w waszyngtoskiej dzielnicy Woodley Park. Dyrektor banku, Martin Casselman, wyszed do pracy mniej wicej dwadziecia po sidmej, tak jak kadego z trzech poprzednich dni. Zanim wsiad do samochodu, rozejrza si wokoo. Moliwe, e zaniepokoiy go ostatnie napady na banki w Marylandzie i Wirginii. Ale wikszo ludzi nigdy tak naprawd nie wierzy, e im samym moe si przytrafi co podobnego. ona Casselmana pracowaa w szkole redniej w Dumbarton Oaks. Uczya angielskiego. Pan Niebieski nie cierpia tego przedmiotu. Pani C. wychodzia z domu przed sm. Casselmanowie mieli ycie dobrze zorganizowane, mona byo przewidzie, co i kiedy bd robi, a to znacznie uatwiao zadanie. Niebieski przykucn za usychajcym wizem. Czeka na telefon. Jak dotd, wszystko szo zgodnie z planem. By rozluniony. Mniej wicej osiem minut po wyjciu Martina Casselmana odezwa si telefon komrkowy. Niebieski wcisn guzik. Pan C. przyjecha na nasze spotkanie usysza. Jest na parkingu. Zrozumiaem odpowiedzia. Moje spotkanie z pani C. dobrze si zapowiada. Ledwo si wyczy, zobaczy Victori Casselman. Wysza z domu i zaryglowaa drzwi. Bya w rowym kostiumie i przypominaa mu Farrah Fawcett w okresie wietnoci. Dokd ona idzie, do cholery? zdziwi si gono. Nie przewidywa adnych niespodzianek. Supermzg zapewnia, e wszystko precyzyjnie zaplanowa. To ma by precyzja? Niebieski zacz si pospiesznie przedziera przez gszcz. Ale wiedzia, e nie zdy. Bd. Mj czy jej? Wsplny! Ona wysza dzi za wczenie, ja zszedem z posterunku! Zacz biec w kierunku Hawthorne Street. Ale czarna toyota tercel ju wyjedaa tyem na ulic. Jeli skrci w prawo, wszystko si popieprzy! Jeli w lewo, jest jeszcze szansa. Zrb to dla mnie, Farrah! W lewo, kochanie!

Niebieski prbowa wymyli, co krzykn, eby j zatrzyma. Szybciej, czowieku! Myl! Pojechaa w lewo! Grzeczna dziewczynka. Ale i tak nie zdy jej zapa. Pochyli gow i przeszed do sprintu. Poczu gorco w piersi. Rozsadzao mu puca. Nie pamita, kiedy ostatnio tak pdzi. Hej! wrzasn na cae gardo. Hej! Pomocy! Victoria Casselman odwrcia blond gow. Zwolnia troch, ale nie zatrzymaa samochodu. Musi j dopa. Moja ona rodzi! krzykn Niebieski. Niech mi pani pomoe! Toyota stana. Odetchn z ogromn ulg. Mia nadziej, e nie obserwuje ich aden ciekawski ssiad. Niewane. Musi j dorwa za wszelk cen. Dobieg do auta. Ledwo dysza. Victoria Casselman opucia szyb. Co si dzieje? Gdzie paska ona? Niebieski zapa w kocu oddech. Wycign pistolet sig-sauer i trzasn j luf w policzek. Gowa kobiety odskoczya na bok. Krzykna z blu. Wracamy do domu! wrzasn Niebieski. Wpakowa si do samochodu i przystawi jej bro do czoa. Gdzie si, do cholery, wybieraa tak wczenie? Albo lepiej si zamknij. Niewane. Popenia bd, Victorio. Fatalny bd. Niebieski mia wielk ochot rozwali j na miejscu.

Rozdzia 42
Napadnito na fili banku Chase Manhattan niedaleko waszyngtoskiego hotelu Omni Shoreham. Betsey Cavalierre i ja niewiele rozmawialimy w drodze z biura FBI do banku. Oboje balimy si bardzo tego, co moemy tam zasta. Betsey zachowywaa si w peni profesjonalnie. Umiecia syren na dachu swojego samochodu i pdzilimy przez miasto. Znw padao. Deszcz wali w karoseri i przedni szyb. Stolica pakaa. Koszmar narasta. Jeszcze nigdy dotd nie prowadziem ledztwa w tak okropnej i niezrozumiaej sprawie. To zupenie nie miao sensu. Bandyci napadajcy na banki dziaali jak seryjni zabjcy. Prasa rozpisywaa si o tym i ludzie byli przeraeni. Mieli prawo. Bankierzy wciekali si, e policja nie potrafi z tym skoczy. Z zamylenia wyrway mnie syreny policyjne przed nami. Od ich wycia zjeyy mi si wosy na karku. Potem zobaczyem niebiesko-biay szyld filii Chase Manhattan.

Betsey zatrzymaa si na Dwudziestej smej ulicy, prawie przecznic od banku. Nie moglimy podjecha bliej. Mimo ulewy zebraa si setka gapiw, poza tym drog blokoway dziesitki karetek pogotowia, radiowozw, by nawet wz straacki. Pobieglimy w strugach deszczu do skromnego, ceglanego budynku na rogu Calvert. Wyprzedzaem Betsey o kilka krokw, ale nadaa. Wejcie na parking bankowy zagradza policjant. Bysnem odznak. Detektyw Cross, wydzia zabjstw. Przepuci nas. Zastanawiaem si, dlaczego syreny policyjne i alarmowe wci jeszcze wyj. Po wejciu do banku zrozumiaem. Naliczyem pi cia. Kasjerki i dyrektorzy. Trzy kobiety, dwch mczyzn. Wszystkich zastrzelono. Nastpna makabra, chyba najgorsza, jak dotd. Chryste, dlaczego?! mrukna Cavalierre. Na moment przytrzymaa si mojego ramienia, ale szybko odzyskaa panowanie nad sob. Podbieg do nas agent FBI. Pamitaem go z pierwszego spotkania w sztabie kryzysowym. Nazywa si James Walsh. Pi ofiar zameldowa. Personel banku. Trzymaj zakadnikw? zapytaa Betsey. Pokrci gow. Zabili on dyrektora. Strza z bliskiej odlegoci. Nie rozumiemy z jakiego powodu. Darowali ycie ochroniarzowi. Ma dla was wiadomo od jakiego Supermzga.

Rozdzia 43
Ocalay ochroniarz nazywa si Arthur Strickland. Siedzia w gabinecie zabitego dyrektora. Nie dopuszczono do niego dziennikarzy. By wysoki, szczupy i dobrze zbudowany. Mia okoo pidziesitki. Wygldao na to, e jest w szoku. Po twarzy i wsach spyway mu wielkie krople potu, jasnoniebieska koszula od munduru dosownie nim przesika. Betsey zacza z nim rozmawia agodnym, wspczujcym tonem. Starsza agentka Cavalierre z FBI przedstawia si. Prowadz to dochodzenie. A to detektyw Cross z policji waszyngtoskiej. Podobno ma pan dla nas wiadomo? Potny mczyzna nagle si zaama. Ukry twarz w doniach i zaszlocha. Dopiero mniej wicej po minucie wzi si w gar i by w stanie mwi. Zabili bardzo miych ludzi powiedzia. Moich przyjaci. Miaem ich chroni. Klientw oczywicie te.

Wydarzya si straszna tragedia, ale to nie paska wina odrzeka Betsey. Staraa si go uspokoi i dobrze jej szo. Dlaczego zastrzelili ich, a pana nie? Ochroniarz pokrci gow i wzruszy ramionami. Trzymali mnie w holu z innymi. Byo ich dwch. Kazali nam lee twarz do podogi. Powiedzieli, e musz wyj z banku kwadrans po smej. Ani sekundy pniej. Powtrzyli kilka razy, e nie moe by adnych bdw. adnych alarmw, adnych ukrytych sygnalizatorw. Mieli spnienie? zapytaem Stricklanda. Nie. Wanie o to chodzi. Mogli wyj o czasie, ale jakby im nie zaleao. Kazali mi wsta. Mylaem, e ju po mnie. Byem w Wietnamie, ale jeszcze nigdy tak si nie baem. I zostawili panu wiadomo dla nas? Tak. Jeden zapyta, czy lubi moj prac. Odpowiedziaem, e tak. Nazwa mnie gupim, tpym burakiem. Kaza powtrzy agentce Cavalierre z FBI i detektywowi Crossowi, e w banku popeniono bd. Wicej bdw nie moe by, powiedzia to kilka razy. I e to wiadomo od Supermzga. Potem zastrzelili wszystkich na pododze. Z zimn krwi. To moja wina. Byem na subie i pozwoliem na to. Nie, panie Strickland powiedziaa cicho Betsey. To nasza wina, nie pana.

Rozdzia 44
Wicej bdw nie moe by. Supermzg wiedzia wszystko o Betsey Cavalierre z FBI i detektywie Crossie. Panowa nad sytuacj. Nawet nad ludmi prowadzcymi dochodzenie. Byli teraz czci jego planu. W pogodny dzie wyjecha z Waszyngtonu na wie. Na bkitnym niebie zastygo kilka obokw. Symetrycznie na wschodzie i na zachodzie. Kwity lilie, onkile i soneczniki. Grupa, ktra dokonaa ostatniego napadu, mieszkaa na farmie w Wirginii, na poudnie od Hayfield, mniej wicej sto trzydzieci kilometrw na poudniowy zachd od stolicy, prawie w Wirginii Zachodniej. Skrci na niebrukowan poln drog i zobaczy ty furgonetki pana Niebieskiego, wystajcy z wyblakej, czerwonej stodoy. Po podwrzu azia para psw, kapic zbami na gzy. Nigdzie nie zauway swoich ludzi ani ich dziewczyn. Ale z domu dochodzia gona muzyka rockandrollowa. Poudniowy, gwnie gitarowy rock. Puszczali to od rana do nocy. Wszed do salonu, ktry przebudowano tak, by przypomina strych. Zasta tu panw Niebieskiego, Czerwonego, Biaego i ich dziewczyny, cznie z pann Zielon. Poczu zapach kawy. Pod cian staa miota. Troch posprztali przed jego wizyt. Obok by oparty karabin snajperski heckler & koch.

Witam wszystkich powiedzia i pomacha niemiao rk, po swojemu. Umiechn si, ale wiedzia, e uwaaj go za frajera. Trudno. Panna Zielona przygldaa mu si, jakby wiedziaa, e ma na ni ochot. Si masz, profesorku odezwa si Niebieski i wyszczerzy zby. Pogardliwy ton zabola Supermzga. Nie zwid go faszywy umiech. Pan Niebieski by zimnym jak gaz zabjc. Dlatego zosta wybrany do napadu na banki First Union i Chase. Supermzg unis dwa pudeka i papierow torb. Przywiozem pizz i doskonae chianti.

Rozdzia 45
Rado zabijania, pomyla. Maszyna do zabijania. Czas zabijania. Pomys zabijania. Miejsce do zabijania. Supermzg umiechn si lekko. Obsesyjne igraszki sowne. Ale umiech nie pasowa do jego twarzy. By nieszczery, troch wymuszony. Mina czwarta po poudniu. Na dworze nadal wiecio jasne soce. Przeszed si po polach i wszystko przemyla. Teraz wraca na farm. Wszed frontowymi drzwiami i popatrzy na zwoki. Sze trupw. Ciaa powyginane jak metal w ogniu. Widzia to kiedy podczas wielkiego poaru na wzgrzach koo Berkeley w Kalifornii. Uwielbia to: czyste pikno naturalnej zagady. Przyjrza si zamordowanym. Byli zabjcami i odcierpieli za to. Tym razem otru ich marplanem. Ciekawe, e lek przeciwdepresyjny dziaa najsilniej w serze lub czerwonym winie, zwaszcza chianti. Dziwna kombinacja chemiczna powodowaa nagy wzrost cinienia krwi, krwotok mzgowy i zapa naczyniow. Voila. Efekt zafascynowa go. Rozszerzone renice. Usta wykrzywione w krzyku grozy. Opuchnite, sine jzyki w kcikach warg. Teraz trzeba usun zwoki. Musz znikn bez ladu, jakby ci ludzie nigdy nie istnieli. Przy drzwiach leaa drobna blondynka nazwiskiem Gersh Adamson. Zapewne prbowaa wybiec na dwr. Bardzo dobrze. To ona bya pann Zielon. Mwia, e ma dwadziecia jeden lat, ale wygldaa na pitnacie. Jak cudownie wykrzywione usta. Krzyczaa z przeraenia. Nie mg oderwa oczu od jej warg. Oceni, e dziewczyna way najwyej pidziesit kilo. J bdzie najatwiej wynie.

Cze, panno Zielona. Wiesz, e zawsze mi si podobaa. Ale jestem troch niemiay. A raczej byem. Teraz ju nie. Dotkn maego biustu. Zdziwi si, e czuje pod bluzk stanik. Nie bya tak hipisk, jak mu si zdawao. Rozebra j od pasa w gr i popatrzy na piersi. Rozpi martwej dziewczynie dinsy i woy palec do majtek. Ciao byo troch chodne. Na ppku nosia srebrny krek. Dotkn go i pocign. Zdj jej ostronie szare szpilki na grubej podeszwie. Potem cign obcise dinsy. Panna Zielona miaa jasnoniebieskie paznokcie u ng. Supermzg zsun jej koronkowy stanik i zacz ugniata mae piersi. cisn je razem i potar. Potem uszczypn twarde sutki. Chcia to zrobi od chwili, gdy j pozna. Chcia, eby j troch bolao. Moe nawet bardzo. Spojrza w okno i na martwe ciaa w pokoju. Chyba nikogo nie gorsz? zapyta. Zacign Zielon za nogi na wypowiay dywan na rodku salonu. Zdj spodnie i dosta wzwodu. Ju nigdy wicej tak nie zrobi. Moe FBI ma racj: w kocu mgby by schematycznym zabjc. Moe sam dopiero zaczyna rozumie, kim naprawd jest. cign dziewczynie majtki i wsun czonek do jej pochwy. Jestem upiorem, panno Zielona powiedzia. Szalecem. Wariatem. I to jest najlepszy kawa. Gdyby policja wiedziaa... Co za wspaniae rozwizanie zagadki.

Cz trzecia
Obijanie si z waniakami

Rozdzia 46

Przez trzy dni nie byo adnego napadu na bank. Spdziem sobotnie popoudnie z synkiem. Okoo szstej odwiozem go do Christine. Zanim weszlimy do domu, obniosem maego Aleksa po wspaniaym ogrodzie w Mitchellville. Jej wiejska posiado w miecie, jak mawiaem. Christine hodowaa rne odmiany r: hybrydy herbaciane, floribundy i grandiflory. Przypominay mi j sprzed porwania. Moe dlatego byo mi tutaj tak cholernie smutno bez niej. Trzymaem dziecko na biodrze i mwiem do niego. Pokazywaem wypielgnowany trawnik, wierzb paczc, niebo, zachodzce soce. Potem mwiem mu o podobiestwie naszych twarzy: nosw, oczu, ust. Co kilka minut przerywaem i caowaem synka w policzek, szyj albo czubek gowy. Wdychaj zapach r szeptaem. W kocu z domu wybiega Christine. Za ni jej siostra Natalie. Ochrona osobista? Mylaem, e chc mnie zaatakowa. Musimy porozmawia, Alex powiedziaa Christine. Natalie, moesz si na chwil zaj dzieckiem? Niechtnie oddaem synka jej siostrze. Ale wygldao na to, e nie mam wyboru. Christine strasznie si zmienia w cigu ostatnich miesicy. Czasami bya jak obca. Moe przez te nocne koszmary. I nie zanosio si na to, e bdzie lepiej. Musz to z siebie wyrzuci zacza. Tylko mi nie przerywaj.

Rozdzia 47
Ugryzem si w jzyk. Tak byo midzy nami od miesicy. Zauwayem, e ma zaczerwienione oczy. Pakaa.

Zajmujesz si teraz kolejnymi morderstwami, Alex. To chyba dobrze, yjesz tym. Na pewno jeste w tym bardzo dobry. Nie wytrzymaem. Mog odej z policji i wrci do prywatnej praktyki. Zrobi to dla ciebie. Zmarszczya brwi i pokrcia gow. Co takiego! Jestem zaszczycona. Nie chc si kci. Przepraszam, e ci przerwaem. Mw dalej. Nie mog ju wytrzyma w Waszyngtonie. Cigle si boj. Jestem jak sparaliowana, to chyba najlepsze okrelenie. Nie cierpi wychodzi do szkoy. Czuj si tak, jakby kto odebra mi moje ycie. Najpierw George, potem tamto na Bermudach. Boj si, e Shafer wrci. Musiaem si wtrci. Nie wrci, Christine. Nie mw tak! krzykna. Nie wiesz tego! Nie moesz wiedzie! Powoli wypuciem powietrze z puc. Nie wiedziaem, co bdzie dalej, ale Christine bya na skraju zaamania nerwowego. Jak tamtej nocy, kiedy miaa koszmarny sen, e w jej domu jest Shafer. Wyprowadzam si z Waszyngtonu owiadczya. Wyjad po zakoczeniu roku szkolnego. Nie powiem ci, dokd. Nie szukaj mnie. Nie prbuj ze mn zabawy w detektywa. Ani w psychiatr. Nie mogem uwierzy wasnym uszom. Nie spodziewaem si czego takiego. Zatkao mnie. Staem i gapiem si na Christine. Chyba jeszcze nigdy nie czuem si tak zdruzgotany i samotny. A co z dzieckiem? zapytaem w kocu ochrypym szeptem. W jej piknych oczach pojawiy si nagle zy. Zacza dre i spazmatycznie szlocha. Nie mog go zabra ze sob. Nie w tym stanie, w jakim jestem. May Alex musi na razie zosta z tob i z babci. Chciaem co powiedzie, ale nie byem w stanie wykrztusi nawet sowa. Christine przez chwil patrzya na mnie. Miaa strasznie smutne, pene blu oczy. Odwrcia si i odesza. Znikna w domu.

Rozdzia 48
Byem wcieky i przybity i dusiem to wszystko w sobie. Wiedziaem, e nie powinienem, a to jeszcze pogarszao spraw. Lekarzu, lecz si sam.

W niedzielny poranek spotkaem w kociele mojego psychiatr, Adele Finaly. Oboje przyszlimy z rodzinami na msz o dziewitej. Przystanlimy w kruchcie, eby porozmawia. Adele musiaa co wyczyta z moich oczu. Jest spostrzegawcza i dobrze mnie zna. Chodz do niej na wizyty prawie od czterech lat. Zdecha twoja kotka Rosie czy co? spytaa z umiechem. Rosie ma si wietnie, Adele. Ja te. Dziki za trosk. Dobra, dobra... Wic dlaczego wygldasz jak Ali po walce z Joe Frazierem w Manili? I nie ogolie si do kocioa. adna sukienka odparem. Dobrze ci w tym kolorze. Adele zmarszczya brwi. Akurat! Szary to zdecydowanie nie mj kolor, Alex. Co ci gryzie? Nic. Adele zapalia wiec wotywn. Uwielbiam magi szepna z figlarnym umieszkiem. Nie pokazujesz si od jakiego czasu, Alex. To oznacza co bardzo dobrego albo bardzo zego. Ja te zapaliem wiec. Potem si pomodliem. Dobry Boe, nie przestawaj czuwa nad Jannie. Spraw, eby Christine zostaa w Waszyngtonie. Wiem, e na pewno znw poddajesz mnie prbie. Adele skrzywia si, jakby si oparzya. Odwrcia wzrok od pomienia wiecy i spojrzaa mi prosto w oczy. Och, Alex. Strasznie mi przykro. Nie potrzebujesz wicej prb. Wszystko gra odpowiedziaem. Nie zamierzaem si teraz wywntrza, nawet przed ni. Adele pokiwaa gow. Oj, Alex, Alex... Oboje wiemy, jak jest. Naprawd wszystko w porzdku. Zirytowaa si. wietnie! Naley si stwa za wizyt. Moesz j da na tac. Wrcia do rodziny, ktra ju si usadowia w poowie rzdu awek przy rodkowym przejciu. Obejrzaa si na mnie, ale bez umiechu. Usiadem obok Damona. Zapyta, kim jest ta adna pani. Zaprzyjanion lekark wyjaniem. Twoj lekark? Od czego? dopytywa si cicho. Chyba jest za na ciebie. Zrobie co nie tak? Wszystko jest w porzdku szepnem. Nie mog mie wasnych spraw? Nie. Poza tym, jestemy w kociele. Wyspowiadam ci. Nie mam ci nic do wyznania. Wszystko gra. Wszystko dobrze. yj w pokoju ze wiatem. Szczliwszy ju nie mog by.

Damon spojrza na mnie z tak sam irytacj jak Adele. Potem pokrci gow i odwrci wzrok. On te mi nie wierzy. Kiedy przysza nasza kolej, wrzuciem do koszyka na datki sto dolarw.

Rozdzia 49
Supermzg trzyma si cile planu. Zegar w jego gowie tyka gono. Nigdy nie przestawa. Najlepsza z grup napadajcych na banki sama mietanka miaa si z nim spotka w jego apartamencie w Holiday Inn, niedaleko Colonial Village w Waszyngtonie. Oczywicie zjawili si punktualnie. Taki postawi warunek. Brian Macdougall wszed pierwszy. Supermzga rozbawia jego idiotyczna pewno siebie. Wiedzia, e to przywdca. Podwadni trzymali si z tyu: B. J. Stringer i Robert Shaw. Wszyscy trzej wygldaj po prostu na dobrych zodziei, pomyla. Dwaj z tyu nosili takie same biao-niebieskie T-shirty ligi softballowej z Long Island. A gdzie panowie OMalley i Crews? zapyta Supermzg zza baterii reflektorw, ktre chroniy go przed rozpoznaniem. Macdougall mwi za wszystkich. W pracy. Dae nam krtki termin, wsplniku. My trzej wzilimy dzi rano dzie wolny. Wygldaoby podejrzanie, gdyby piciu facetw na raz poszo na zwolnienie lekarskie. Supermzg przyglda si trzem nowojorczykom siedzcym na wprost wiate. Z pozoru wygldali na przecitniakw. W rzeczywistoci byli najbardziej niebezpiecznymi z jego dotychczasowych wsppracownikw. Wanie takich ludzi potrzebowa do nastpnej prby. Wic co to ma by? zapyta Macdougall. Rozmowa kwalifikacyjna? By w czarnej, jedwabnej koszuli, czarnych spodniach i czarnych pbutach. Mia zaczesane do tyu czarne wosy i brdk. Nie, nie... odrzek Supermzg. Prac macie zapewnion. Jeli wam odpowiada. Znam wasz sposb dziaania. Wiem o was wszystko. Macdougall wpatrzy si w blask reflektorw, jakby chcia go przenikn wzrokiem. Musimy si wzajemnie widzie powiedzia. Inaczej nie wchodzimy w ten interes. Supermzg zerwa si z miejsca. By zaskoczony i wcieky. Nogi od krzesa zazgrzytay gono o podog. Mwiem wam, e to niemoliwe. Spotkanie skoczone. W pokoju hotelowym zapada cisza. Macdougall spojrza na Stringera i Shawa. Podrapa si w brod, potem rozemia gono.

Tylko ci sprawdzam, wsplniku. Obejdziemy si bez widoku twojej twarzy. O ile masz dla nas fors. Mam. Pidziesit tysicy dolarw. Za samo przyjcie tutaj. Zawsze dotrzymuj sowa. I wyjdziemy std z gotwk, nawet jeli zrezygnujemy z tej roboty? Teraz Supermzg si umiechn. Nie zrezygnujecie. Spodoba wam si mj plan. Zwaszcza wasza cz upu. To pitnacie milionw dolarw.

Rozdzia 50
Powiedzia,

pitnacie milionw?!

Wanie tyle. Tak rzeczywicie powiedzia. Co my mamy obrobi, do cholery? Vincent OMalley i Jimmy Crews nie byli tego dnia w pracy. Siedzieli na zewntrz w dwch samochodach: toyocie camry i hondzie acura. Mieli na uszach suchawki i porozumiewali si przez radio. Zaparkowali po przeciwnych stronach waszyngtoskiego Holiday Inn. Czekali, a pojawi si Supermzg. Zamierzali go ledzi, eby ustali, kim jest. OMalley i Crews syszeli rozmow w hotelu, bo Brian Macdougall mia na sobie nadajnik. Pitnacie milionw... Co to za robota, do cholery?! Facet nazywajcy siebie Supermzgiem to inna sprawa. Mwi, a raczej wygasza wykad w ten sposb, e skok na tak kas wydawa si czym w rodzaju spacerku po parku. Sze do omiu godzin pracy i trzydzieci milionw do podziau. Najwiksze wraenie robio to, e mia gotow odpowied na kade pytanie Macdougalla. Syszysz to pieprzenie, Jimmy? zapyta OMalley Crewsa. Wierzysz w to? Sysz. Chciabym teraz widzie min Macdougalla. Ten palant zna jego numery. Wyglda na to, e wie wszystko o Brianie. Hej, chyba spotkanie si koczy. OMalley i Crews zamilkli na kilka minut. Wyszed z hotelu, Jimmy odezwa si wreszcie OMalley. Widz go. Idzie pieszo na poudnie Szesnast ulic. Chyba si nie domyla, e kto go namierza. Mam go! Moe skurwiel nie jest a taki cwany odpar Crews. OMalley rozemia si. Jasna cholera... Miaem nadziej, e jest cwany! Pojad rwnolegle Czternast powiedzia Crews. Jak on wyglda? Jak jest ubrany? Wysoki. Okoo dwch metrw wzrostu. Biay. Broda. By moe sztuczna. Dugie wosy. Ciuchy przecitne: ciemna, sportowa marynarka i spodnie, niebieska koszula... Przyspiesza. Zaczyna biec. Skrca z gwnej ulicy, Jimmy. W jakie podwrze. Ucieka, skurwysyn!

Vincent OMalley wyskoczy z samochodu i pobieg za Supermzgiem. Trzyma si linii klonw i dbw rosncych wzdu blokw mieszkalnych. Cay czas utrzymywa kontakt radiowy z Crewsem. Wpad midzy drzewa w parku Shepherd. Skurwiel chce si nam urwa. Wyobraasz sobie? OMalley stara si, jak mg, ale nie nada za Supermzgiem. Facet szybko biega. Nie wyglda na takiego, a jednak odskakiwa coraz dalej. W kocu OMalley go zgubi. Kurwa, zwia mi! Nigdzie go nie widz, Jimmy. Niedobrze! Ale ja go mam odpowiedzia Crews. Te biegn za nim. Facet spieprza jak kieszonkowiec z cudzym portfelem. Trzymasz si go? Na razie. Zobaczymy, co bdzie dalej. Ale dla pitnastu milionw dolcw jako si utrzymam. Supermzg wypad w kocu z parku i skrci w boczn uliczk z ceglanymi domami. Crews ledwo dysza. Dziki Bogu, e co dzie biegam wysapa do mikrofonu. Facet jest na Momingside Drive... Jasna cholera! Zawraca do tych pieprzonych drzew. Przyspiesza. Skurwiel musi trenowa maraton! Zacza si zabawa w kotka i myszk. OMalley i Crews byli w tym dobrzy, ale w cigu nastpnych dwudziestu minut dwa razy zgubili swoj ofiar. Oddalili si o cae kilometry od Holiday Inn. Byli gdzie na poudnie od Wojskowego Centrum Medycznego Waltera Reeda. Potem Crews zauway ciganego w zauku o nazwie Powhaten Place. Supermzg wbieg na jaki podjazd czy co w tym rodzaju. Crews ruszy za nim. Zobaczy metalow tablic i nie mg uwierzy w to, co na niej przeczyta. Donis o tym OMalleyowi, potem zwrci si do Macdougalla, ktry przyczy si do wesoego polowania. Wiem, gdzie on jest, panowie powiedzia z ironi w gosie. U czubkw. Schowa si w szpitalu dla psycholi o nazwie Hazelwood. Zgubiem go.

Rozdzia 51
W poniedziaek rano dostaem telefon. Miaem si spotka z Kylem Craigiem i Betsey Cavalierre w Hoover Building przy Dziesitej ulicy i Pennsylvania Avenue. Chcieli, ebym zameldowa si o smej w biurze dyrektora. Zwoali zebranie alarmowe.

Gmach Hoovera nazywaj czasami Paacem Zagadek. Z oczywistych przyczyn. Kyle i Betsey ju czekali, kiedy wszedem do sali konferencyjnej dyrektora FBI. Betsey wygldaa na spit. Zaciskaa mae pici, a zbielay jej kostki. Udaem oburzonego, e dyrektora Burnsa jeszcze nie ma. Spnia si mruknem. Wychodzimy. Mamy waniejsze sprawy. W tym momencie otworzyy si jedne z dbowych drzwi na wysoki poysk. Znaem obu facetw, ktrzy weszli, aden nie mia zbyt szczliwej miny. Jednym z nich by dyrektor FBI, Ronald Burns. Poznalimy si, gdy zajmowaem si spraw zabjstw Casanovy w Durham i Chapel Hill w Karolinie Pnocnej. Drugim by sekretarz departamentu sprawiedliwoci, Richard Pollett. Zetknem si z nim, kiedy prowadziem dochodzenie w sprawie dotyczcej prezydenta. Zrobi si straszny szum wok tych napadw i morderstw powiedzia do Kylea Pollett. Mamy na karku due banki i Wall Street. Potem skin mi gow. Witam, detektywie. W kocu spojrza na Betsey. My si jeszcze nie znamy. Wstaa i podaa mu rk. Starsza agentka Cavalierre przedstawia si. Prowadz to ledztwo. Pollett popatrzy na dyrektora Burnsa. Pani Cavalierre kieruje tym dochodzeniem? zapyta. Tak odpowiedzia mu Kyle. To jej sprawa. Pollett przenis wzrok na Betsey. W porzdku. A gdzie s jakie wyniki, pani Cavalierre? Przyszedem tu, eby poleciao par gw. Prosz mi uzasadni, czemu nie powinny. Przed przyjazdem do Waszyngtonu Pollett prowadzi z powodzeniem powan firm inwestycyjn na Wall Street. Nie mia pojcia o zwalczaniu przestpczoci. Ale uwaa, e jest na tyle inteligentny, i potrafi wszystko zrozumie, jeli tylko pozna fakty. Betsey spojrzaa mu prosto w oczy. Czy kiedykolwiek bra pan udzia w oglnokrajowej obawie? Nie sdz, by to miao co do rzeczy odpar sucho Pollett. Prowadziem ju kilka wanych dochodze i zawsze miaem wyniki. Napady nastpoway szybko jeden po drugim usyszaem swj wasny gos. Zaczynalimy od zera. Teraz wiemy, e wszystkie skoki na banki i morderstwa zaplanowa jeden czowiek. Wynajmowa tylko zabjcw. Z jego portretu przestpcy wynika, e to biay mczyzna w wieku od trzydziestu piciu do pidziesiciu lat. Zapewne ma wysze wyksztacenie. Zna dokadnie banki i ich systemy zabezpieczajce. Mg kiedy pracowa w

instytucji finansowej lub nawet w kilku, i moe mie do nich jakie urazy. Okrada banki dla pienidzy, ale morduje prawdopodobnie z zemsty. Tego nie jestemy jeszcze pewni. Rozejrzaem si. Szmery ucichy, wszyscy uwanie suchali. Kilka dni temu... cignem znalelimy i przesuchalimy mczyzn nazwiskiem Tony Brophy. Zosta zwerbowany do jednego z napadw, ale odpad. Nie jest zabjc. Paeczk przeja Betsey. Mamy w terenie ponad dwustu agentw wyjania. Do napadu na waszyngtoski Chase spnilimy si zaledwie kilka minut. Wiemy, e organizator tych skokw nazywa siebie Supermzgiem. Zrobilimy wielki postp w stosunkowo krtkim czasie. Pollett odwrci si do dyrektora FBI i skin gow. Nie jestem usatysfakcjonowany, ale przynajmniej dostaem odpowiedzi na kilka pyta. Macie zapa tego Supermzga, Ron. To, co si dzieje, stwarza wraenie, e cay nasz system finansowy jest bezbronny. Z sonday wynika, e spada zaufanie do bankw. To katastrofa dla kraju. Domylam si, e ten wasz Supermzg te to wie. Dziesi minut pniej zjedalimy z Betsey wind do podziemnego garau FBI. Kyle zosta z dyrektorem Burnsem. Kiedy winda stana, Betsey w kocu przemwia. Jestem ci winna kolejk za tamto na grze. Uratowae mnie. Mao brakowao, a wyadowaabym si na tym nadtym palancie z Wall Street. Umiechnem si szeroko. Masz temperament. Ale chyba nie masz urazw do wielkiego biznesu czy do systemu finansowego? Wyszczerzya zby. Oczywicie, e mam. A kto nie ma?

Rozdzia 52
Nastpne kilka godzin spdziem w szpitalu z Jannie. Znw mi powiedziaa, e zostanie lekark. Z wielk satysfakcj uywaa terminw gwiadziak (jej nowotwr), protrombina (biako osocza uczestniczce w procesie krzepnicia krwi) i materia kontrastowy (barwnik uywany przy tomografii komputerowej, ktr miaa tego ranka). Wrciam oznajmia w kocu. A ten nowy, usprawniony model jest o niebo lepszy od poprzedniego. Moe lepiej pjdziesz do public relations albo do reklamy zaproponowaem zoliwie. Pracowaaby dla J. Walter Thompsona albo Young and Rubicam w Nowym Jorku. Wyda usta z tak min, jakby pokna cytryn. Bd pani doktor Janelle Cross. Zapamitaj, gdzie to usyszae pierwszy raz.

Moesz si nie obawia uspokoiem j. Niczego nie zapomn. Okoo pierwszej pojechaem do sztabu kryzysowego w biurze terenowym FBI na Czwartej ulicy. Po spotkaniu z Pollettem i Burnsem wiedziaem, e bdziemy pracowa do pna. Sal konferencyjn urzdzono na trzecim pitrze. Na zewntrz dziaao ponad stu agentw. I okoo szedziesiciu detektyww z Waszyngtonu i okolic. Na cianach wisiao teraz wicej portretw podejrzanych. Wszyscy robili due skoki na banki. Przestudiowaem list i przy kilku nazwiskach zrobiem notatki. Mitchell Brand by podejrzany o kilka napadw w Waszyngtonie i okolicach, dokonanych przez nieznanych sprawcw. Stephen Schnurmacher obrobi przynajmniej dwa banki w Filadelfii. Jimmy Doud pracowa w Bostonie jako barman. Nigdy go na niczym nie zapano, ale mia na koncie dziesitki skokw na banki w Nowej Anglii. Victor Kenyon koncentrowa swoje wysiki na rodkowej Florydzie. Wszyscy rabowali banki i nadal chodzili wolni. Byli za sprytni, eby da si zapa. Ale czy ktry z nich to Supermzg? Dugie posiedzenie na Czwartej ulicy zmczyo mnie. Byem sfrustrowany. Wykonaem kilka telefonw w sprawie podejrzanych. Chodzio mi gwnie o Mitchella Branda, bo dziaa najbliej nas. Kiedy po raz pierwszy zerknem na zegarek, dochodzia dwudziesta trzecia trzydzieci. Od przyjcia do biura nie miaem okazji pogada z Betsey. Poszedem do niej, eby si poegna przed wyjciem. Cigle pracowaa. Rozmawiaa z kilkoma agentami, ale skina rk, ebym zaczeka. W kocu podesza do mnie. Wci wygldaa wieo i rzeko. Zastanawiaem si, jak ona to robi. Policja waszyngtoska ma kilka ladw prowadzcych do Branda powiedziaem. Jest na tyle brutalny, e moe by zamieszany w t spraw. Betsey nagle ziewna. To najduszy dzie w moim yciu. Jak Jannie? Byem mile zaskoczony, e zapytaa. Wspaniale odrzekem. Pewnie niedugo wrci do domu. Chce by lekark. Chodmy si napi, Alex zaproponowaa Betsey. Strzelam w ciemno, ale co mi mwi, e potrzebujesz z kim pogada. Moe ze mn? Musz przyzna, e kompletnie zbia mnie z tropu. Chtnie... ale nie dzi wyjkaem. Musz wraca do domu. Moemy to odoy? Jasne, rozumiem ci. Okay, pjdziemy kiedy indziej odpowiedziaa, ale przez moment wygldaa na zawiedzion. Nigdy bym si tego nie spodziewa po agentce Betsey Cavalierre. Martwia si o moj rodzin. I atwo j byo zrani.

Rozdzia 53
To byo dobre miejsce, dobra pora i okazja. Hotel Renaissance Mayflower na Connecticut Avenue blisko Siedemnastej ulicy. Jak kadego ranka panowa tu wielki ruch. Budynek sprawia dostojne wraenie. Od czasw Calvina Coolidgea odbywa si tutaj kady prezydencki bal inauguracyjny. W roku 1992 hotel cakowicie odnowiono, wsppraca architektw i historykw pozwolia przywrci mu dawn wietno. Stanowi popularne miejsce konferencji i spotka zarzdw rnych korporacji. Supermzg wybra go wanie z tego powodu. Od dziewitej przed wejciem czeka niebiesko-zoty autokar. Mia odjecha o wp do dziesitej i przystawa kolejno przy Centrum Kennedyego, Biaym Domu, mauzoleach Lincolna i Wojny Wietnamskiej, Smithsonian Institution oraz innych atrakcjach turystycznych Waszyngtonu. Nalea do firmy Waszyngton na koach. W autokarze siedziao szesnacie kobiet i dwoje dzieci, bya to grupa z Towarzystwa Ubezpieczeniowego MetroHartford. O dziewitej trzydzieci kierowca, Joseph Denyeau, zamkn drzwi. Wszyscy gotowi do zwiedzania muzew, miejsc historycznych i lunchu owiadczy do mikrofonu. Asystentka z towarzystwa ubezpieczeniowego wstaa, by powiedzie kilka sw do grupy. Nazywaa si Mary Jordan, miaa okoo trzydziestki. Bya atrakcyjna, sympatyczna i znakomita w swoim fachu. Odnosia si z kurtuazj do wanych kobiet, ale nie paszczya si przed nimi. W MetroHartford miaa przezwisko Wesoa Mary. Znaj panie plan naszej wycieczki zacza z promiennym umiechem. Ale moe powinnymy da sobie z tym spokj i pj na drinka. Oczywicie artuj dodaa szybko. To brzmi niele, Mary przyznaa jedna z pa. Chodmy do jakiego prawdziwego baru. Dokd chodzi Teddy Kennedy na porann luf? Wszystkie kobiety rozemiay si. Autokar ruszy wolno sprzed hotelu i wyjecha na Connecticut Avenue. Po kilku minutach skrci w Oliver, niewielk ulic zoon z prywatnych domw. Kierowcy odjedajcy z Mayflower czsto korzystali z tego skrtu. P przecznicy dalej z podjazdu wycofywaa si granatowa furgonetka chevrolet. Kierowca najwyraniej nie widzia autokaru, ale Joseph Denyeau zobaczy granatow chevy. Zahamowa pynnie i zatrzyma si na rodku jezdni. Zatrbi, ale kierowca furgonetki nie zareagowa. Joe Denyeau domyli si, e facet musi mie dosy autokarw i ciarwek jedcych na skrty ma uliczk. Bo jaki mia inny powd, eby si gapi zza kierownicy z tak zoci? Nagle zza wysokiego ywopotu wyonili si dwaj zamaskowani ludzie. Jeden zastpi drog autokarowi, drugi wetkn bro automatyczn przez otwart szyb kierowcy.

Otwieraj drzwi albo jeste trupem, Joe! krzykn mczyzna z broni. Jeli posuchasz, nikomu nic si nie stanie. Masz trzy sekundy. Raz. Otwieram, otwieram... piskliwym gosem odpowiedzia przeraony Denyeau. Spokojnie. Kilka kobiet przerwao pogawdki, ich spojrzenia powdroway w stron kierowcy. Mary Jordan zsuna si nisko na siedzeniu obok Denyeau. Uzbrojony facet mrugn do niej. Rb, co ci kae, Joe szepna. Nie zgrywaj bohatera. Bez obaw, Mary. Ani mi to w gowie. Zamaskowany mczyzna wskoczy do autokaru i wycelowa w nich automatycznego walthera. Kilka kobiet zaczo krzycze. To jest porwanie! wrzasn zamaskowany mczyzna. Chcemy tylko dosta okup z MetroHartford. Obiecuj, e nikomu nie zrobimy krzywdy. Wy macie dzieci i ja mam dzieci. Dogadajmy si, eby mogy nas jutro zobaczy.

Rozdzia 54
W autokarze zapada nagle cisza. Brian Macdougall mia swoje pi minut. Bardzo mu si podobao, e znajduje si w centrum uwagi. Musicie przestrzega kilku zasad. Pierwsza, nikt nie wrzeszczy. Druga, nikt nie pacze, nawet dzieci. Trzecia, nikt nie wzywa pomocy. Jak na razie, wszystko jasne? Rozumiemy si? Pasaerki spoglday z rozdziawionymi ustami na uzbrojonego mczyzn. Drugi facet wdrapa si na dach autokaru i zmienia oznaczenie alfanumeryczne, ktre pozwolioby policyjnemu helikopterowi najatwiej wytropi pojazd. Pytaem, czy wszystko jasne?! rykn Macdougall. Kobiety i dzieci kiwny gowami i stumionym gosem potwierdziy, e tak. Idziemy dalej. Wszyscy oddaj mi telefony komrkowe. Jak wiadomo, policja moe je namierzy. Nieatwo, ale moe. Jeli podczas rewizji osobistej znajdziemy przy kim komrk, zabijemy go. Nawet jeeli to bdzie dziecko. Nadal wszystko jasne? Rozumiemy si? Telefony szybko przekazano do przodu. Byo ich dziewi. Mczyzna cisn je w gste krzaki na ulicy. Potem roztrzaska maym motkiem radio w autokarze. Teraz wszyscy schylaj gowy poniej linii okien i trzymaj je tak do odwoania. I ma by cisza. Dzieci te si nie odzywaj. Wykona. Pasaerki i dzieci zrobiy, co im kazano. Strzelec odwrci si do kierowcy.

Dla ciebie mam tylko jedn instrukcj, Wielki Joe. Jedziesz za granatow furgonetk. Nie spieprz czego, bo natychmiast ci rozwal. Nie jeste dla nas nic wart, ani ywy, ani martwy. Powtrz, co robisz, Joe? Jad za czarn furgonetk. Bardzo dobrze, Joe. Doskonale. Tyle, e furgonetka jest granatowa, nie czarna. Widzisz to? A teraz ruszaj i prowad uwanie. adnego amania przepisw po drodze.

Rozdzia 55
Trzy sekretarki miay mnstwo roboty. Odbieray telefony, poczt i faksy dla trzydziestu szeciu dyrektorw siedzcych w synnej Sali Chiskiej hotelu Mayflower. Ale uwielbiay prac poza biurem. Zwaszcza, e ich centrala miecia si w Hartford w Connecticut. Sara Wilson, najmodsza z nich, pierwsza zobaczya faks od porywaczy. Przeczytaa go szybko i podaa starszym koleankom. Zaczerwienia si i dray jej rce. To jaki gupi art? zapytaa Liz Becton. Przecie to wariactwo. Co to ma by? Nancy Hall bya sekretark prezesa zarzdu, Johna Doonera. Wesza bez pukania na zebranie i wywoaa go od drzwi. Nie musiaa nawet podnosi gosu. W Sali Chiskiej by pewien problem z akustyk. Kopua sufitu odbijaa dwiki i w jednym kocu wielkiej sali sycha byo wyranie nawet szept z drugiego koca. Panie Dooner, musz z panem natychmiast porozmawia powiedziaa. Szef nigdy jeszcze nie widzia jej tak powanej i przejtej. Po wyjciu prezesa atmosfera w sali rozlunia si, ale rozmwki i miechy nie trway dugo. Dooner wrci po niecaych piciu minutach. By blady i szybko wszed na podium. Liczy si kada chwila oznajmi drcym gosem, ktry zaszokowa obecnych na sali. Prosz mnie uwanie wysucha. Porwano wynajty autokar z onami niektrych z nas. Sprawcy podaj si za tych drani, ktrzy ostatnio obrabowali banki i dokonali morderstw w Marylandzie i Wirginii. Twierdz, e tamte napady miay by dla nas lekcjami pogldowymi. Podkrelaj wyranie, e nie artuj i mamy speni ich dania w okrelonym czasie, co do sekundy. Prezes mwi dalej. wiato lampy na podium nadawao jego twarzy dramatyczny wygld. Ich dania s proste i jasne. Dokadnie za cztery godziny mamy im dostarczy trzydzieci milionw dolarw okupu. Inaczej wszyscy zakadnicy zgin. Nie wiadomo, jak porwali autokar. Steve Bolding z naszej ochrony ju tu jedzie. Zdecyduje, ktre siy policyjne zawiadomi. Prawdopodobnie wybierze FBI.

Dooner przerwa, eby zaczerpn powietrza. Jego twarz powoli odzyskiwaa normaln barw. Jak wiecie, mamy polis ubezpieczeniow na wypadek porwania. Pokrywa okup do pidziesiciu milionw dolarw. Podejrzewam, e porywacze wiedz o tym. Wydaj si dobrze poinformowani i zorganizowani. Potrafi te trzewo myle, co daje im przewag. Musz wiedzie, e jestemy wasnymi ubezpieczycielami i moemy szybko zdoby pienidze. A teraz, panie i panowie... zakoczy prezes musimy si zastanowi, jak mamy alternatyw. Jeli w ogle jaka alternatywa istnieje. Porywacze postawili spraw jasno: adnych bdw z naszej strony, bo zgin ludzie.

Rozdzia 56
Byem w biurze terenowym FBI na Czwartej ulicy, kiedy dostalimy wezwanie alarmowe. Porwano autokar firmy turystycznej Waszyngton na koach z osiemnastoma pasaerami i kierowc. Zdarzyo si to wkrtce po jego odjedzie sprzed hotelu Renaissance Mayflower. Kilka minut pniej zadano trzydziestomilionowego okupu od Towarzystwa Ubezpieczeniowego MetroHartford. Porywacze zabronili zawiadamiania policji, ale nie moglimy im ufa i siedzie z zaoonymi rkami. Ulokowalimy si w Hiltonie Capitol na rogu Szesnastej i K, niedaleko Mayflower. Mielimy cztery zespoy dowodzenia, a w Mayflower dwunastu agentw. Byo to do niebezpieczne, ale Betsey twierdzia, e musimy mie hotel pod obserwacj. Zainstalowalimy tam podsuchy i kilka ukrytych kamer. Cae waszyngtoskie biuro terenowe FBI zostao postawione w stan pogotowia. Autokaru szukay specjalnie wyposaone helikoptery apache. Miay wykrywacze ciepa na wypadek, gdyby porywacze chcieli ukry gdzie pojazd i pasaerw. Oznaczenie alfanumeryczne na dachu autokaru podano miejscowej policji, wojsku, wadzom miejskim i stanowym, a nawet samolotom prywatnym. Nikomu nie powiedziano, dlaczego poszukuje si tego pojazdu. Z Hiltona do Mayflower moglimy dotrze w razie potrzeby w dziewidziesit sekund. Mielimy nadziej, e porywacze nie wiedz o naszej bazie. Do terminu dostarczenia okupu pozostay dokadnie dwie godziny. Plan by niesamowicie napity. Dla nich i dla nas. Tymczasem zaczy si problemy. W Hiltonie zjawia si Jill Abramson z wewntrznego komitetu bezpieczestwa towarzystwa ubezpieczeniowego i Steve Bolding z firmy ochroniarskiej. Abramson bya tg

kobiet, miaa na sobie ty, prkowany kostium i wygldaa na jakie czterdzieci par lat. Bolding by wysoki, dobrze zbudowany, mia pewnie troch ponad pidziesitk. Nosi niebiesk kurtk sportow, bia koszul i dinsy. Przyjechali nas pouczy, jak mamy wykonywa nasz robot. Betsey ju otworzya usta, eby co powiedzie, ale Bolding podnis rk gestem nakazujcym milczenie. Najpierw on mia co do powiedzenia. Byo jasne, e chce dowodzi ca akcj. Zrobimy tak. Dopuszcz was do tego, ale w kadej chwili mog was wykluczy. Jestem byym starszym agentem specjalnym Biura i znam wszystkie prawidowe posunicia. Nieprawidowe te. Nie mamy czasu na uprzejmoci. Agentko Cavalierre, s jakie lady umoliwiajce identyfikacj przestpcw? Jest jedenasta czterdzieci sze. Nasza godzina zero to trzynasta czterdzieci pi. Dokadnie. Betsey wzia krtki oddech, zanim odpowiedziaa. Panowaa nad sob duo lepiej, ni ja bybym w stanie, rozmawiajc z tym prywatnym ochroniarzem. Podejrzanych tak, ale to w aden sposb nie pomoe zakadnikom. Kto widzia porwanie autokaru. Byo dwch mczyzn w maskach przypominajcych narciarskie. Autokar zauwaono na DeSales Street, ale nie wiemy, czy przed porwaniem, czy po. Jest ju jedenasta czterdzieci siedem, panie Bolding. Pani Abramson zaskoczya nas wszystkich. Do Mayflower wanie jad pienidze. Zapacimy okup. Zgodnie z planem odrzek Bolding. Czekamy na dalsze instrukcje porywaczy. Jak dotd, nie odezwali si po raz drugi. Nasi ludzie dostarcz pienidze. Zrobimy to sami. Betsey w kocu nie wytrzymaa. Ja wysuchaam pana, a teraz pan wysucha mnie, kolego. Pan by starszym agentem specjalnym, a ja nim jestem. Gdyby zosta pan w Biurze, byabym teraz pask przeoon. I jestem ni teraz. To nasi ludzie dostarcz okup i ja tam bd, nie pan. Tak to zrobimy! Abramson i Bolding zaczli si z ni kci, ale natychmiast im przerwaa. Mam dosy waszych bzdur. Doskonale wiemy, e porywacze s niebezpiecznie nieprzewidywalni. Albo przyjmiecie moje warunki, albo wycz was z tej sprawy. Mog ci w tej chwili aresztowa, Bolding. Pani te, pani Abramson. Mamy mas roboty i zostaa nam dokadnie godzina i pidziesit siedem minut.

Rozdzia 57
Spacerowa po zatoczonym holu Hiltona i dugich korytarzach wiodcych donikd. Nikt nie wiedzia, co si dzieje, a to wanie lubi. Tylko on zna odpowiedzi, zna take wszystkie pytania. Zauway przyjazd agentw FBI i detektywa Crossa z policji waszyngtoskiej. Oczywicie nie widzieli go. Ale nawet gdyby widzieli, nie mogliby go zatrzyma i aresztowa. To byo po prostu niemoliwe. Absolutnie nierwne szanse jego umys i dowiadczenie przeciwko ich umysom i dowiadczeniu. Czasami nie traktowa tego nawet jako prby si. Mia tylko jeden problem: jeli go to znudzi i przestanie by ostrony, moe kiedy go zapi. Przez hol przesza zdenerwowana, przygnbiona grupka. Skierowaa si w rejon hotelowych sal konferencyjnych. Tam FBI zaoyo swj obz. MetroHartford zlekcewayo jego ostrzeenie, ale spodziewa si tego. Niewane. Nie tym razem. Chcia, eby FBI i Cross wczyli si do sprawy. W kocu zdecydowa si wyj z Hiltona. Poszed do Renaissance Mayflower miejsca przeraajcego przestpstwa. Tam rozegra si prawdziwy dramat. I tam chcia by Supermzg. By blisko i przyglda si.

Rozdzia 58
Porywacze w kocu odezwali si do dyrektorw MetroHartford. O trzynastej dziesi. Do godziny zero pozostao ju tylko trzydzieci pi minut. Wiedzielimy, co bdzie, jeli nie dotrzymamy terminu. Albo jeli nie dotrzymaj go porywacze, moe nawet celowo. Popdzilimy z Betsey do hotelu Mayflower. Odkrylimy dwie rzeczy. Niby drobne, ale w tej sytuacji wydaway si wane. Pierwsz byy drzwi kuchenne wychodzce na zauek z zatok dla zaopatrzenia. W czasie inauguracji Clintona parkowaa tam Secret Service. Weszlimy tamtdy niezauwaeni. Drug byy wskie, metalowe schody za Sal Chisk, w ktrej siedzieli dyrektorzy MetroHartford. Prowadziy na galeryjk nad rotund. Wskazali je nam agenci FBI. Byy tam mae okienka. Moglimy przez nie patrze i sucha, nie bdc widziani. Wdrapalimy si z Betsey na gr i ukucnlimy wysoko nad sal. Zdylimy. Porywacze wci byli na linii. Przez gonik w Sali Chiskiej usyszelimy jednego z nich.

Domylamy si powiedzia e zawiadomilicie ju FBI i zapewne policj waszyngtosk. Nie mamy nic przeciwko temu. Spodziewalimy si tego. Witamy agentw Biura. Uwzgldnilimy was w naszych planach. Wymienilimy z Betsey poirytowane spojrzenia. Supermzg bawi si z nami. Tylko po co? Zbieglimy na d i przyczylimy si do grona osb obecnych w Sali Chiskiej. W gowie roio mi si od pyta. Supermzg potrafi wytrci nas z rwnowagi. A za dobrze. Po pierwsze cign porywacz powtrz nasze dania co do okupu. To wane. Stosujcie si do instrukcji. Jak wiecie, pi z trzydziestu milionw ma by w nieoszlifowanych diamentach. Woycie je do brezentowego worka. Do omiu nastpnych zapakujecie banknoty. Same dwudziestki i pidziesitki. adnych setek, farby, urzdze naprowadzajcych. Wszystkich workw nie moe by wicej ni dziewi. Z kim rozmawiam? Betsey przysuna si do mikrofonu. Ja te. Tu agentka specjalna FBI, Elizabeth Cavalierre. Kieruj t spraw. Alex Cross, detektyw z policji waszyngtoskiej i cznik z Biurem. W porzdku. Znam wasze nazwiska i wasz reputacj. Macie dla nas pienidze? Mamy odrzeka Betsey. Gotwka i diamenty s tutaj, w Mayflower. Doskonale. Bdziemy w kontakcie. Porywacz wyczy si. Szef MetroHartford wybuchn. Wiedzieli, e tu jestecie! Boe, co mymy zrobili! Zabij zakadnikw! Pooyem mu rk na ramieniu. Spokojnie. Przygotowalicie wypat dokadnie tak, jak sobie yczyli? Skin gow. Dokadnie tak. Diamenty przywioz lada chwila. Pienidze ju s. Z naszej strony robimy wszystko, co mona. A wy? I nikt z MetroHartford nie wie, gdzie ma by dostarczony okup? zapytaem agodnie. To wane. Prezes zarzdu by wystraszony. Nie bez powodu. Sysza pan tamtego. Powiedzia, e bdziemy w kontakcie. Na razie nie wiemy, gdzie dostarczy okup. To dobra wiadomo, panie Dooner. Porywacze s zawodowcami. My te. Nie wierz, eby ju kogo skrzywdzili. Zaczekamy na nastpny telefon. Wymiana to dla nich najtrudniejsza cz operacji. W tym autokarze jest moja ona odpar szef MetroHartford. I creczka. Wiem przytaknem. Wiedziaem rwnie, e Supermzg lubi krzywdzi rodziny.

Rozdzia 59
Robilimy, co moglimy, ale na razie bylimy na ich asce. A czas ucieka. aden helikopter ani samolot nie zauway autokaru. Albo porywacze szybko go ukryli, albo zmienili oznaczenie alfanumeryczne na dachu. Wojskowe migowce z wykrywaczami ciepa te niczego nie znalazy. O trzynastej dwadziecia w Sali Chiskiej hotelu Mayflower znw zadzwoni telefon. Odezwa si ten sam denerwujcy, mechanicznie znieksztacony gos. Ruszamy. W recepcji jest przesyka dla pana Doonera. Kilka handie-talkie. Przyniecie je wszystkie. Ruszamy? Dokd? zapytaa Betsey. My po nasze bogactwo, wy, eby pakowa pienidze i diamenty. Zaadujecie je do furgonetki i pojedziecie na pnoc Connecticut Avenue. Jeli zboczycie z trasy, ktr wam podam, zabijemy zakadnikw. Telefon umilk. Furgonetk zaparkowalimy w zauku przy drzwiach kuchni hotelowej. Porywacze wiedzieli o tym. Tylko skd? I co z tego wynikao? Betsey, ja i dwaj agenci wskoczylimy do furgonetki i pojechalimy do Connecticut Avenue. Bylimy na Connecticut, gdy odezwao si moje handie-talkie. Agenci FBI nazywaj tak walkie-talkie. Porywacz przy telefonie te je tak nazwa. Co znaczy ten lad? O ile to by jaki lad. Czy facet chcia nam po prostu pokaza, e wszystko o nas wie? Detektyw Cross? Tak. Jestemy na Connecticut Avenue. Co dalej? Wiem, gdzie jestecie. Suchaj uwanie. Jeli zobaczymy nad wytyczon tras jakie samoloty czy helikoptery obserwacyjne, zastrzelimy zakadnikw. Jasne? Najzupeniej odrzekem. Spojrzaem na Betsey. Musiaa natychmiast odwoa obserwacj z powietrza. Wygldao na to, e porywacze wiedz o wszystkim, co robimy. Jedcie jak najszybciej na dworzec kolejowy przy porcie lotniczym BaltimoreWaszyngton. Wsidziecie do pocigu z Baltimore do Bostonu, korytarz pnocno-wschodni, odjazd siedemnasta dziesi. Wemiecie ze sob worki z pienidzmi i diamentami. Pocig do Bostonu, siedemnasta dziesi! Wiemy, e macie do dyspozycji wszystkich agentw wzdu korytarza pnocno-wschodniego. Przygotujcie si do ich wykorzystania. Dla nas to niewane. Nie boimy si o nasz wypat. Dostaniemy j. Czy rozmawiam z Supermzgiem? Na linii zapada cisza.

Rozdzia 60
Agenci FBI i funkcjonariusze lokalnej policji obstawili wszystkie stacje wzdu korytarza pnocno-wschodniego, ale nie byli oczywicie w stanie upilnowa caej linii kolejowej. Porywacze wiedzieli o tym. Wszystko pracowao teraz na ich korzy. Agenci Cavalierre, Walsh, Doud i ja wsiedlimy do pocigu z Baltimore. Ulokowalimy si z przodu drugiego wagonu. Pocig cholernie haasowa. Nie moglimy swobodnie rozmawia ani spokojnie myle. Czekalimy na nastpny sygna od porywaczy. Kada minuta wydawaa si cign w nieskoczono. W pewnym momencie ka nam wyrzuci worki z pdzcego pocigu powiedziaem. A wy jak mylicie? Przychodzi wam do gowy co innego? Betsey zgodzia si ze mn. Nie zaryzykuj odbioru okupu na ktrej ze stacji. Po co mieliby to robi? Wiedz, e nie moemy obstawi caej trasy std do Bostonu. Dlatego kazali nam odwoa obserwacj z powietrza. Zaatwili nas przyzna agent Walsh. Cwany skurwysyn. A moe to ona, nie on zauwaya Betsey. Tony Brophy mwi, e spotka si z facetem przypomniaem jej. Jeli mona mu wierzy. I jeli ten facet by Supermzgiem skontrowaa. Ta ksywa nie daje mi spokoju wtrci si agent Doud. To musi by jaki przegrany wir. Brophy twierdzi, e to palant odpara Betsey. A mimo to, chcia dla niego pracowa. Bo go dobrze paci powiedzia Doud. Betsey wzruszya ramionami. Moe to wir, moe geniusz komputerowy. Nie byabym zaskoczona. Tacy teraz rzdz wiatem, nie jest tak? Odgrywaj si za to, e nie doceniano ich w szkole redniej. Jak mnie. Ja nie narzekaem zastrzegem i mrugnem do niej. Odezwao si handie-talkie. Cze, gwiazdy si porzdkowych. Zaraz zacznie si prawdziwa zabawa. Przypominam, e jeli w pobliu pocigu zauwaymy jakie helikoptery lub samoloty, zastrzelimy zakadnikw poinstruowa znajomy gos. Supermzg? Skd moemy wiedzie, e jeszcze yj? zapytaa Betsey. Dlaczego mamy wam wierzy? Ju zabijalicie niewinnych ludzi. Nie moecie wiedzie. Nie musicie nam wierzy. Zabijalimy niewinnych ludzi. Pasaerowie autokaru jeszcze jednak yj. Dobra, a teraz otwiera drzwi wagonu! Ju! I

czeka na mj sygna. Przysun worki do drzwi! Ju, ju, ju! Rusza si! Nie zmuszajcie nas, ebymy kogo zabili.

Rozdzia 61
Nasza czwrka rzucia si do cikich workw. Przycignlimy je do najbliszych drzwi. Zrobio mi si gorco. Zaczynaem si poci. Przygotowa si! Przygotowa si! rozkazywa histerycznie gos w handie-talkie. Betsey wzywaa przez radio swoich ludzi w terenie. Na zewntrz pocigu miga zielonobrzowy krajobraz. Bylimy gdzie w okolicach Aberdeen w Marylandzie. Ostatni stacj minlimy jakie siedem minut wczeniej. Gotowi? Nie rozczarujcie mnie! wydziera si gos. Jak dotd, przyszo nam do gowy tylko tyle, eby wyrzuci worki jak najdalej od siebie. Zastanawialimy si nawet, czy nie zostawi jednego w pocigu. Wtedy poszukiwania zajyby porywaczom troch czasu. Ale uznalimy to za zbyt niebezpieczne dla zakadnikw. Handie-talkie znw zamilko. Kurwa! zdenerwowa si Doud. Wyrzucamy worki? zawoa Walsh, przekrzykujc oskot pocigu i szum wiatru. Nie! Czekajcie! Wrzasnem do niego i Douda, ktry pochyli si niebezpiecznie nad krawdzi wagonu. Zaczekajmy na instrukcje! Skurwysyn! krzykna Betsey i zamachna si szerokim ukiem. Robi nas w konia! miej si z nas! Masz racj, chyba maj niez zabaw powiedziaem. Spokojnie, wyluzuj si. FBI wychodzio z siebie, eby wytropi kana, na ktrym rozmawiaj porywacze. Bez skutku. Tamci uywali wyrafinowanych nadajnikw wojskowych. Miay mikroukady zaprogramowane na zmian czstotliwoci przy kadym poczeniu. Moliwe, e korzystali z kilku takich zabawek. Wyrzucali je po kadej rozmowie i brali nastpne. Betsey dalej si wciekaa. Oczy jej pony. Skurwiel pomyla o wszystkim! Nie daje nam czasu na uoenie planu! Kim on jest?! Handie-talkie znw zaskrzeczao. Otwiera drzwi! Przygotowa si do wyrzucenia workw! rozkaza ponownie gos. Chwyciem dwa worki z dwudziesto i pidziesiciodolarwkami i po raz drugi podbiegem do otwartych drzwi. Serce podeszo mi pod gardo. Na zewntrz hucza wiatr. Pocig pdzi teraz przez las, dookoa rosy wizy, sosny i gste krzaki. Nie widziaem adnych domw. I nikt nie czai si midzy drzewami. Dobre miejsce na wyrzucenie workw. Ale handie-talkie znw zamilko.

Pojebacy! rykn na cae gardo Doud. Opadlimy z jkiem na podog. Przez nastpn godzin i pitnacie minut gos musztrowa nas tak jedenacie razy. Trzy razy musielimy przenosi pienidze do rnych wagonw. Wysya nas do ostatniego i natychmiast kaza wraca do pierwszego. Jestecie cakiem dobrzy pochwali w kocu. Umiecie sucha. Potem si wyczy.

Rozdzia 62

Duej nie wytrzymam! wrzasna Betsey. Niech go szlag trafi! Zabij tego

cholernego skurwiela, jak go dorw! Worki byy due i cikie. Mielimy dosy targania ich po caym pocigu. Bylimy spoceni, zakurzeni i brudni od sadzy. Puszczay nam nerwy. Cigy stukot pocigu wydawa si coraz goniejszy i doprowadza nas do szau. Pocig Amtraku znw pdzi przez las i trbi gono. Walsh liczy mijane stacje. Handie-talkie raz jeszcze oyo. Przygotujcie pienidze i diamenty. Otwrzcie drzwi. Ju! I macie rzuca worki blisko siebie. Inaczej zabijemy zakadnikw. Obserwujemy kady wasz ruch. Jeste bardzo adna, agentko Cavalierre. Jasne. A ty jeste palant mrukna Betsey. Jej bladoniebieski T-shirt by ciemny od potu. Czarne wosy lepiy si jej do czoa. Jeli przedtem miaa na ciele cho gram tuszczu, spalia go podczas tej cholernej podry. Faszywy alarm oznajmi wesoo porywacz. To na razie tyle. Wyczy si. Gwno! Opadlimy ciko na worki. Ledwo dyszelimy. Prbowaem co wymyli, ale po kadym faszywym alarmie szo mi coraz trudniej. Nie byem pewien, czy dam rad przebiec jeszcze raz w drugi koniec pocigu. Moe wyskoczymy razem z workami? podsun Walsh. Spieprzymy im plan. Zrobimy co, czego si nie spodziewaj. To jest jaki pomys przyznaa Betsey. Ale zbyt niebezpieczny dla zakadnikw. Walsh i Doud zaklli gono, kiedy porywacz znw si odezwa. Doszlimy niemal do granic wytrzymaoci. Tylko gdzie one byy?

adnego odpoczynku dla grzesznikw oznajmi gos i usyszelimy syk otwieranej puszki napoju orzewiajcego albo piwa, a potem westchnienie ulgi. A moe ta linijka powinna brzmie: odpoczynek dla grzesznikw? Nagle rykn na nas. Wyrzuca worki! Ju! Obserwujemy pocig! Widzimy was! Wyrzuca worki, bo rozwalimy tamtych! Nie mielimy wyboru. Moglimy tylko stara si rzuca worki jak najbliej jeden od drugiego. Zmczenie bardzo obniyo sprawno naszych mini. Czuem si tak, jakbym porusza si we nie. Ubranie miaem mokre od potu, bolay mnie rce i nogi. Szybciej! rozkaza gos. Poka nam swoj kondycj, agentko Cavalierre! Rzeczywicie nas widzia? Moliwe. Na to wygldao. Bez wtpienia rozmawia z nami z lasu. Ilu ich tam byo? Wyrzucilimy dziewi workw tu przed ostrym zakrtem. Nie moglimy zobaczy, co si dzieje pidziesit metrw za nami. Jczc i przeklinajc, padlimy na podog. Niech ich szlag... wysapaa Betsey. Udao im si. Uciekn z fors. eby ich jasna cholera! Znw wczyo si handie-talkie. Jeszcze z nami nie skoczy. Dziki za pomoc. Jestecie najlepsi. Zawsze dostaniecie prac w sklepie przy pakowaniu zakupw. To moe by nieze wyjcie po dzisiejszym dniu. Ty jeste Supermzgiem? zapytaem. Cisza na linii. Gos umilk, tym razem na dobre. Pienidze i diamenty zniky. I nadal mieli wszystkich zakadnikw.

Rozdzia 63
Cavalierre, Doud, Walsh i ja wysiedlimy na najbliszej stacji, jedenacie kilometrw dalej. Czekay na nas dwa czarne suburbany. Przy samochodach stao kilku agentw FBI z karabinami. Na dworcu zebra si tum ludzi. Pokazywali sobie bro i agentw, jakby zobaczyli druyn Washington Redskins. Dostalimy ostatnie informacje. Zdyli znikn z lasu powiedzia jeden z agentw. Kyle Craig ju tu jedzie. Zablokowalimy drogi, ale to dziaanie w ciemno. Cho jest i dobra wiadomo. By moe znajdziemy autokar. Trafilimy na lad.

Chwil pniej poczyli nas z pewn starsz kobiet z Tinden, maego miasteczka w Wirginii. Podobno widziaa autokar. Chciaa rozmawia tylko z policj. Nie miaa zaufania do FBI i ich metod. Ledwo si przedstawiem, zacza opowiada. Sprawiaa wraenie osoby bardzo nerwowej. Nazywaa si Isabelle Morris. Zauwaya autokar wrd pl w hrabstwie Warren. Zacza co podejrzewa, bo bya wacicielk lokalnej linii autobusowej, a tego pojazdu nie znaa. Niebieski w zote pasy? zapytaa Betsey. Nie zdradzia, e jest z FBI. Zgadza si przytakna pani Morris. aden z moich. Nie wiem, po co tu przyjecha. To wiejska okolica. Tu nie ma nic ciekawego dla turystw. Zapamitaa pani numer rejestracyjny albo przynajmniej cz? spytaem. Najwyraniej poczua si uraona tym pytaniem. Nie miaam powodu. Wic dlaczego zameldowaa pani o tym autokarze miejscowej policji? Chyba mnie pan nie sucha. Mwiam ju: autokar turystyczny nie ma tu po co przyjeda. Poza tym, mj przyjaciel jest w lokalnym patrolu obywatelskim. Jestem wdow, rozumie pan. Waciwie to on zawiadomi policj. A czemu to pana tak interesuje, jeli wolno spyta? Czy w autokarze byli pasaerowie? Czekajc na odpowied, wymienilimy z Betsey spojrzenia. Nie, tylko kierowca. Potny chop. Nikogo wicej nie widziaam. Ale dlaczego policja i to cholerne FBI tak si tym interesuj? Za chwil pani wyjani. Nie zauwaya pani na autokarze adnych znakw identyfikacyjnych? Tablicy z celem podry? Logo? Wszystko, co by pani dostrzega, mogoby nam pomc. Ludzie s w miertelnym niebezpieczestwie. O, Boe... Tak, co zauwayam. Z boku bya nalepka Odwiedcie Williamsburg. Przypomniaam sobie teraz. I co jeszcze, chyba napis Waszyngton na koach... Tak, prawie na pewno. Czy to w czym wam pomoe?

Rozdzia 64
Betsey ju rozmawiaa na drugiej linii z Kylem Craigiem. Ustalili, jak najszybciej zabra nas do Tinden w Wirginii. Pani Morris omal nie zagadaa mnie na mier. Cigle przypominaa sobie co nowego. Podobno autokar skrci w poln drog niedaleko jej domu.

Tam s tylko trzy farmy i wszystkie dobrze znam mwia. Dwie granicz z opuszczon baz wojskow, zbudowan w latach osiemdziesitych. Mog sprawdzi, co tam si dzieje. Nie, nie sprzeciwiem si natychmiast. Niech pani nie rusza si z domu. Ju do pani jedziemy. Znam okolic zaprotestowaa. Mog wam pomc. Prosz na nas zaczeka. Ju do pani jedziemy powtrzyem. Obok stacji wyldowa jeden ze migowcw FBI przeszukujcych pobliskie lasy. W tym samym momencie przyjecha Kyle. Jeszcze nigdy tak si nie ucieszyem na jego widok. Betsey opowiedziaa mu dokadnie, co chce zrobi w Wirginii. Podlecimy helikopterem jak najbliej, ale tak, eby nas nie zauwayli. Usidziemy sze do omiu kilometrw od Tinden. Nie potrzebuj duych si na ziemi. Wystarczy dwunastu dobrych ludzi, moe nawet mniej. Plan by dobry i Kyle go zaakceptowa. Polecielimy. Po drodze skierowa na miejsce znajomych agentw z Quantico. Na pokadzie migowca odebralimy informacje o okolicy, w ktrej pani Morris widziaa autokar. W bazie wojskowej bya w latach osiemdziesitych bro nuklearna. W kilku takich miejscach wok Waszyngtonu midzykontynentalne pociski balistyczne trzymali pod ziemi wyjani Kyle. Jeli autokar stoi w betonowym silosie, helikoptery z czujnikami ciepa nie wykryj go. Nasz migowiec zacz ldowa na otwartej przestrzeni w pobliu tutejszej szkoy redniej. Zerknem na zegarek. Dawno mina szsta. Czy zakadnicy jeszcze yj? Jak sadystyczn gr prowadzi Supermzg? Za pitrowym szkolnym budynkiem z czerwonej cegy, sprawiajcym sielankowe wraenie, cigny si zielone boiska. Wokoo byo zupenie pusto, jeli nie liczy czekajcych na nas dwch sedanw i czarnej furgonetki. Znajdowalimy si jakie sze do omiu kilometrw od szosy stanowej, na ktrej pani Morris widziaa autokar. Teraz siedziaa w pierwszym sedanie. Miaa chyba okoo osiemdziesitki, ale dobrze si trzymaa. Szczerzya sztuczne zby, cho wesoy umiech by tu z pewnoci nie na miejscu. Czyja mia babcia, pomylaem. Od ktrej farmy zaczniemy? zapytaem j. Gdzie tutaj mgby si kto ukry? Mylaa przez chwil intensywnie, zmruywszy szaroniebieskie oczy. Na farmie Donalda Brownea odrzeka w kocu. Nikt na niej teraz nie mieszka. Browne umar ostatniej wiosny, biedaczysko. Tam atwo byoby si schowa.

Rozdzia 65

Jed dalej. Nie zatrzymuj si powiedziaem do naszego kierowcy, kiedy zbliylimy

si do farmy Brownea przy szosie stanowej numer dwadziecia cztery. Zrobi, co kazaem. Stanlimy za zakrtem, jakie sto metrw dalej. Zauwayem kogo na podwrzu, Kyle. Opiera si o drzewo obok domu i obserwowa szos. Przyglda si nam. Oni tam s. Przed nami widziaem szcztki starej bazy rakietowej. Zastanawiaem si, czy znajdziemy w silosie autokar, ktrego nie mogy wykry helikoptery apache. Jeli chodzi o los zakadnikw z MetroHartford, nie byem zbytnim optymist. Supermzg nienawidzi przecie towarzystw ubezpieczeniowych. Czy chodzio o zemst? Przypominaem sobie kolejne ofiary napadw na banki. Baem si, e na farmie doszo do masakry. Porywacze ostrzegali nas: adnych bdw, adnych pomyek. Takie reguy gry narzucali podczas skokw na banki. Czy co si zmienio? Podejdmy do nich przez las zaproponowa Kyle. Nie mamy czasu na bardziej wymyln taktyk. Skontaktowa si z innymi jednostkami. Potem on, Betsey i ja pobieglimy przez gsty las na pnoc. Jeszcze nie widzielimy farmy, ale nas te nikt nie mg stamtd zobaczy. Na szczcie las koczy si blisko domu. Gste krzaki cigny si niemal do samego podjazdu. wiata w rodku budynku byy pogaszone. adnego ruchu, adnego dwiku. Przez cay czas obserwowaem wartownika porywaczy. Sta niedaleko, plecami do nas. A gdzie reszta? I gdzie zakadnicy? Dlaczego w domu jest ciemno? Co on tu robi, do cholery? mrukn Kyle. By tak samo zaintrygowany jak ja. Nie wyglda na czujk szepna Betsey. Nie podoba mi si to. Mnie te nie przyznaem. To nie miao sensu. Kto stawia na stray jednego czowieka? I po co porywacze mieliby tu jeszcze siedzie? Zdejmujemy go zadecydowa cicho Kyle. Potem wchodzimy do domu.

Rozdzia 66
Daem im znak, e ja to zaatwi. Podkradem si do wartownika szybko i prawie bezszelestnie. Zamachnem si pistoletem, facet dosta kolb w gow i upad, nie wydawszy adnego dwiku. Za atwo to poszo. Co jest grane, do cholery? Betsey doczya do mnie w pprzysiadzie. Co to za czujka, do cholery, e da si tak podej? szepna. Przedtem zawsze byli bardzo ostroni.

Z lasu za nami wyonio si kilku agentw. Betsey zatrzymaa ich gestem. W domu nadal byo ciemno i cicho. Caa scena wygldaa nierealnie i upiornie. Kyle da rozkaz do wejcia. Pobieglimy cicho naprzd. Nie napotkalimy ju adnych stray. Puapka? Czekali na nas w rodku? A co z pani Morris? Czyby bya z nimi? Dobiegem do domu z pierwszymi agentami. Poczuem, jak wzbiera we mnie lk. Uniosem mojego glocka i kopniakiem otworzyem drzwi. Nie wierzyem wasnym oczom. Omal nie krzyknem. Zakadnicy byli w salonie. Caa grupa. Wszyscy cali i zdrowi. Gapili si na mnie z przeraeniem. Policzyem ich szybko: szesnacie kobiet, dwoje dzieci i kierowca. Nikt nie zgin. Mimo e zamalimy zasady. Gdzie s porywacze? zapytaem cicho. Kto z nich jeszcze tu jest? Ciemnowosa kobieta wystpia naprzd. Zostawili wartownikw wok domu. Jeden stoi pod wizem od frontu. Ju nie powiedziaa Betsey. A innych nie zauwaylimy. Prosz, eby wszyscy tu zostali, a my si tymczasem rozejrzymy. Agenci FBI rozbiegli si po domu. Kilka kobiet zaczo paka, kiedy zrozumiay, e wreszcie s uratowane. Zagrozili, e nas zabij, jeli sprbujemy std wyj przed witem. Opowiedzieli nam o rodzinach Buccierich i Casselmanw wykrztusia przez zy wysoka, ciemnowosa kobieta. Nazywaa si Mary Jordan i odpowiadaa za grup. W domu nikogo nie znalelimy. Nie natrafilimy na adne lady przestpcw, ale technicy byli ju w drodze. Autokar sta w baraku w starej bazie wojskowej. P godziny pniej na farm wtargna pani Morris. Kilku agentw prbowao j zatrzyma, ale bez skutku. Pojawienie si starej kobiety stanowio niemal komiczn puent dramatycznych wydarze ostatnich kilku godzin. Dlaczego uderzylicie starego Buda OMar? To miy, tutejszy facet. Pracuje na parkingu dla ciarwek. Powiedzia, e zapacili mu sto dolcw, eby tu sta i czeka. I zarobi setk za dziur w gowie. To zupenie nieszkodliwy go. Kiedy w kocu przyjechay samochody ratownicze, nastpio cos dziwnego, ale przyjemnego. Zakadniczki zaczy wiwatowa na nasz cze i klaska. Odbilimy je. Nie pozwolilimy im umrze. Ale ja wiedziaem swoje. Z jakiego powodu Supermzg nie chcia, eby zginy.

Cz czwarta
Atak i odwrt

Rozdzia 67

Rzecz jasna, nasze ledztwo wci stanowio dla mediw temat dnia. Prasa dowiedziaa si o Supermzgu i zaroio si w niej od sensacyjnych nagwkw. Zdjcie maego Buccieriego jednej z pierwszych ofiar zdobio niemal kady artyku. Twarz chopca zacza mi si ni po nocach. Pracowaem od dwunastu do szesnastu godzin dziennie. Mitchell Brand, ktry napada na waszyngtoskie banki, by cigle jednym z gwnych podejrzanych FBI. Jego fotografia i dane wisiay wysoko na cianie od ponad tygodnia. Nie moglimy go namierzy, ale pasowa do naszego portretu przestpcy. Ekipa dochodzeniowa szukaa dowodw w miejscu, gdzie wyrzucilimy z pocigu okup. Technicy FBI badali kady centymetr kwadratowy w domu na farmie Brownea. W zlewie znaleli lady charakteryzacji teatralnej. Rozmawiaem z kilkoma zakadniczkami. Potwierdziy nasze podejrzenia, e porywacze mogli by ucharakteryzowani, nosi peruki i podwyszone buty. Przez pierwsze dwa dni pracowaem z Sampsonem w Waszyngtonie. MetroHartford wyznaczyo milion dolarw nagrody za informacje o przestpcach. Oferta dotyczya wszystkich, rwnie czonkw gangu, ktrych nie satysfakcjonowaaby ich cz okupu. Mitchella Branda szukalimy gwnie w Waszyngtonie. By czarny i mia trzydzieci lat. Podejrzewano go o sze napadw na banki, ale nigdy go oficjalnie nie oskarono. I nagle znikn. W czasie operacji Pustynna Burza suy w armii w stopniu sieranta. Syn z tego, e lubi uywa przemocy. Wedug kartotek wojskowych mia wspczynnik inteligencji powyej stu pidziesiciu. Dowodw przybywao, ale rozgos dziaa przeciwko nam. W biurze terenowym FBI uryway si telefony z informacjami, bez przerwy odbierano faksy. Nagle mielimy setki tropw do sprawdzenia. Zastanawiaem si, czy Supermzg nadal pracuje przeciwko nam. Drugiego wieczoru po porwaniu kobiet z MetroHartford wpad do mnie Sampson. Dochodzia jedenasta i przed chwil wrciem do domu. Wziem kilka zimnych piw i wyszlimy na werand.

Miaem nadziej zobaczy dzi maego ksicia powiedzia Sampson, kiedy usiedlimy. Podzieliem si z nim najnowszymi wieciami. W kadym razie czci. Bdzie z nami mieszka. John wyszczerzy wielkie, biae zby. Przypominay klawisze fortepianu. Wspaniaa wiadomo, stary. Domylam si, e Christine te. Pokrciem gow. Nie. Cigle nie moe si otrzsn po tym, co jej zrobi Geoffrey Shafer. Boi si o siebie i o nas. Nie chce mnie wicej widzie. Midzy nami wszystko skoczone. Sampson przyjrza mi si. Przecie byo wam dobrze razem. Nie api, o co chodzi, stary. Ja te nie. Ju od miesicy. Zaproponowaem, e rzuc prac w policji i pewnie tak bym zrobi. Ale powiedziaa, e to nie ma znaczenia. Popatrzyem przyjacielowi w oczy. Straciem j, John. Prbuj z tym y, ale jestem zaamany.

Rozdzia 68
Pn noc odezwa si mj pager. Sampson. Burdel nie z tej ziemi, Alex. Mwi powanie. Gdzie jeste? zapytaem. W East Capitol Dwellings. Z Rakeemem Powellem. Jeden z jego kapusiw da nam cynk. Chyba namierzylimy Mitchella Branda. I w czym problem? Rakeem zadzwoni do swojego porucznika, a tamten do szefa. Pittman cign tu poow waszyngtoskich gliniarzy. Wkurzyem si. To moje ledztwo, do cholery! Pittman mg mnie zawiadomi. Dlatego dzwoni, stary. Lepiej rusz dup. Spotkaem si z Sampsonem przy osiedlu East Capitol. Wedug kapusia, tu zamelinowa si Brand. Syszaem, e blokowisko nazywaj subsydiowanym magazynem ludzkim. Rzeczywicie, przypomina cikie wizienie. Budynki o wygldzie bunkrw otaczaj biae, zimne mury z ulobetonu. Przygnbiajcy, ale do typowy widok w Southeast. Mieszkajcy tu biedacy staraj si jak mog, eby jako y w tych warunkach.

To si wymkno spod kontroli, Alex zacz narzeka Sampson, kiedy stanlimy obok siebie na skrawku brudnej ziemi midzy budynkami. Za duo spluw naraz. Gdzie kucharek sze... sam wiesz. Szef detektyww znw si wygupia. Rozejrzaem si, pokrciem gow i zaklem. Cholerne zoo. Zauwayem jednostk specjaln SWAT, detektyww z wydziau zabjstw. I jak zwykle gapiw z ssiedztwa. Czy Mitchell Brand mg by Supermzgiem? Szybko woyem kevlarow kamizelk kuloodporn i sprawdziem glocka. Potem poszedem pogada z szefem detektyww. Przypomniaem Pittmanowi, e to moje ledztwo, i nie mg zaprzeczy. Ale wyranie zaskoczy go mj widok. Przejmuj spraw owiadczyem. Tylko nic nie spieprz. Mamy Branda na widelcu warkn i odszed.

Rozdzia 69
Zaraz po mnie przyjecha starszy agent James Walsh. Betsey Cavalierre nie pokazaa si. Podszedem do niego. Zaprzyjanilimy si w cigu ostatnich kilku tygodni, ale dzi by jaki sztywny. Nie podobao mu si to, co tu zasta. Jego take za pno zawiadomili. A gdzie starsza agentka Cavalierre? zapytaem. Wzia kilka wolnych dni. Chyba pojechaa do koleanki w Marylandzie. Znasz tego Mitchella Branda? Wiem o nim wystarczajco wiele. Jeli siedzi na grze, pewnie jest uzbrojony po zby. Ma now przyjacik, Theres Lopez. Z tego osiedla. Samotna matka z trjk dzieci. Znam j z widzenia. Bomba westchn Walsh. Pokrci gow i przewrci oczami. Trjka dzieci, ich mamusia i uzbrojony facet podejrzany o napady na banki. Wanie. Witamy w Waszyngtonie, agencie Walsh. Brand mg bra udzia w porwaniu kobiet z MetroHartford. Moe by Supermzgiem. Musimy go dosta. Spotkaem si z druyn szturmow w punkcie obserwacyjnym w pobliskim budynku. Na co dzie uywali tutaj mieszkania detektywi z wydziau narkotykw przydzieleni do osiedla. Byem tu kilka razy. To moja okolica. Mielimy wej w omiu na szste pitro i zgarn Branda. Omiu to a za duo do takiej roboty. Ale w kupie bezpieczniej. Kiedy druyna wkadaa kamizelki kuloodporne i sprawdzaa bro, wyjrzaem przez okno. Ulice zalewa ty blask lamp sodowych. Co za cholerna dzielnica. Mimo obecnoci policjantw, handel prochami kwit. Nic nie mogo tego powstrzyma. Przygldaem si naganiaczom i czujkom na pobliskim rogu. Sprzedawali kok. Szybkim krokiem, ze

zwieszon gow podszed miejscowy pun. Znajomy widok. Odwrciem si, jakbym niczego nie zauway. Chcemy zgarn Branda powiedziaem do druyny eby go przesucha w sprawie skoku na bank First Union w Falls Church. Moe nas doprowadzi do tego, kto zorganizowa wszystkie napady. Jak dotd, to nasz najlepszy podejrzany. Moliwe, e on sam jest Supermzgiem. O ile wiemy cignem siedzi teraz u swojej nowej dziewczyny. Detektyw Sampson puci w obieg standardowy rozkad tego typu mieszkania. Oprcz Branda moe tam by jego przyjacika z trjk dzieci w wieku od dwch do szeciu lat. Odwrciem si do Walsha. Dwaj z jego agentw weszli w skad druyny szturmowej. Nie mia nic do dodania. Poinstruowa tylko swoich ludzi: Policja waszyngtoska wchodzi pierwsza do mieszkania. My czekamy w korytarzu jako wsparcie. To tyle. Idziemy powiedziaem. Bdcie bardzo ostroni. Brand jest niebezpieczny i na pewno dobrze uzbrojony. Suy w siach specjalnych dorzuci Sampson. To jak zbieranie bitej mietany z gwna.

Rozdzia 70
Uzbrojony i niebezpieczny. To do oklepane okrelenie sygnalizuje jednak policjantom rzeczywiste fakty, z ktrymi musz si liczy. Weszlimy gsiego do brudnej, sabo owietlonej piwnicy budynku numer trzy, potem ruszylimy szybko schodami w gr. Na klatce wida byo lady poaru. Na pododze, cianach i metalowej porczy zostay plamy sadzy. Czy tutaj ukrywa si Supermzg? By czarny? FBI wydawao si to nie do pomylenia. Niby dlaczego? Na czwartym pitrze zaskoczylimy dwch punw. Akurat przypalali skrta. Na widok naszej broni zamarli z wytrzeszczonymi oczami. Bali si ruszy. Nikomu nic nie zrobilimy wychrypia w kocu jeden. Wyglda na czterdziestk, ale pewnie nie mia wicej ni dwadziecia lat. Wycelowaem w nich palec. Ani sowa ostrzegem. Musieli pomyle, e przyszlimy po nich. Nie mogli uwierzy, e idziemy dalej. Usyszaem za sob Sampsona. Spierdalajcie std. Ostatni raz macie taki fart. Przez cienkie ciany docieray do nas krzyki dzieci, pacz niemowlt, gosy z telewizorw, jazz, hip-hop i salsa. cisno mnie w odku. Atak na Branda w budynku

penym ludzi mg si le skoczy. Ale wszyscy chcieli, eby ledztwo ruszyo do przodu. A facet by doskonaym podejrzanym. Sampson dotkn mojego ramienia. Ja i Rakeem wejdziemy pierwsi. Ty za nami, stary. I bez dyskusji. Zmarszczyem brwi, ale zgodziem si. Sampson i Rakeem Powell strzelali najlepiej z nas. Byli ostroni, sprytni i dowiadczeni. Ale mieli trudne zadanie. Uzbrojony i niebezpieczny. Wszystko mogo si zdarzy. Odwrciem si do detektywa, ktry trzyma oburcz ciki, metalowy taran, przypominajcy ma rakiet z tpym kocem. Wywalisz drzwi bez uprzedzenia. Nie musisz najpierw puka. Spojrzaem na spitych funkcjonariuszy za mn i uniosem pi. Wchodzimy na cztery. Pokazaem na palcach: raz... dwa... trzy! Potne uderzenie w drzwi wyamao zamki. Wpadlimy do rodka. Sampson i Powell krok przede mn. Na razie bez strzau. Mama! wrzasno jedno z przestraszonych dzieci. Natychmiast przypomniaem sobie ofiary Supermzga. Nie chcielimy rozlewu krwi. Uzbrojony i niebezpieczny. Dwoje maluchw ogldao w telewizji South Park. Gdzie jest Mitchell Brand? I gdzie Theresa Lopez? Moe nie ma ich w domu. W takim rodowisku zdarza si, e dzieci siedz same przez kilka dni. Sypialnia na wprost nas bya zamknita. Gdzie w mieszkaniu graa muzyka. Jeli Brand si tu zamelinowa, to nie dba zbytnio o swoje bezpieczestwo. Nie podobao mi si to. Pchnem drzwi sypialni i zajrzaem do rodka. Serce mi walio. Przykucnem w pozycji strzeleckiej. Trzecie dziecko bawio si na pododze pluszowym misiem. Niebieski Niedwiadek powiedziao do mnie. Przytaknem szeptem i szybko wycofaem si do holu. Sampson otworzy kopniakiem nastpne drzwi. Druga sypialnia! Na planie bya tylko jedna! Dostalimy rozkad nie tego mieszkania! Nagle w holu pojawi si Mitchell Brand. Wlk za sob Theres Lopez. Przyciska jej do skroni luf czterdziestki pitki. adna, ciemnoskra kobieta trzsa si z przeraenia. Oboje byli nadzy. Brand mia tylko zote acuchy na grubej szyi, nadgarstkach i lewej kostce. Rzu bro, Brand! zawoaem. Wiesz, e std nie wyjdziesz. Chyba jeste na tyle inteligentny? Rzu bro! Z drogi! wrzasn. Jestem na tyle inteligentny, eby najpierw wpakowa ci kul w czoo! Nie ruszyem si z miejsca. Sampson i Powell zajli stanowiska na prawo i lewo ode mnie.

Bank First Union w Falls Church to twoja robota? zapytaem. Jeli nie, nic ci nie grozi. Od bro. To nie ja! krzykn. Cay tydzie byem w Nowym Jorku! Na lubie siostry Theresy. Kto mnie w to wrabia! Theresa Lopez zacza spazmatycznie ka. Dzieci pakay i woay j. Detektywi i agenci FBI trzymali je w bezpiecznym miejscu. By na weselu mojej siostry! zawoaa Lopez. Patrzya bagalnie w moj stron. Ze mn! Mamusiu! Mamusiu! pakay dzieci. Od bro, Brand. Ubierz si. Musimy pogada. Wierz, e bye na weselu. Ale od bro. Czuem, e mam koszul mokr od potu. Jedno z dzieci znw krcio si za Brandem i Lopez. Na linii ognia! Modliem si, ebym nie musia strzela. Brand wolno opuci pistolet i pocaowa Theres w gow. Przepraszam, kochanie szepn do niej. Ju wczeniej zaczem myle, e to pomyka. Czuem to. Kiedy opuci bro, wiedziaem ju na pewno. Moe rzeczywicie kto go wrobi. Stracilimy mas czasu i rodkw, eby go zgarn. Od wielu dni szlimy faszywym tropem. Poczuem na karku zimny oddech Supermzga.

Rozdzia 71
Wrciem do domu bardzo pno. Nie podobao mi si mnstwo rzeczy: to, e za duo pracuj, rozstanie z Christine, aresztowanie Mitchella Branda. Musiaem si odpry, wic siadem do pianina. Graem Gershwina i Colea Portera, dopki oczy nie zaczy mi si klei. Wdrapaem si na gr. Zasnem, gdy tylko przyoyem gow do poduszki. Okoo sidmej trzydzieci zjadem niadanie z babci i Damonem. Nadszed wielki dzie dla naszej rodziny. Nawet nie wybieraem si do pracy. Miaem co lepszego do roboty. Wyszlimy z domu o smej trzydzieci. Pojechalimy do szpitala po Jannie. Czekaa na nas w swojej sali, ju spakowana. Miaa na sobie dinsy i T-shirt z napisem Dbajmy o Ziemi. Babcia przywioza jej ubranie poprzedniego dnia. Ale oczywicie Jannie poinstruowaa j przedtem dokadnie, co ma przywie. Chodmy, chodmy zacza nas ponagla, chichoczc, ledwo weszlimy. Nie mog si doczeka tej chwili, kiedy bd w domu. Szybko. Tu s moje rzeczy.

Wepchna Damonowi row walizeczk Amerykaski turysta. Przewrci oczami, ale wzi baga. Dugo jeszcze bdziesz wymagaa takiego specjalnego traktowania? zapyta. Do koca twojego ycia odpowiedziaa bratu. Moe nawet duej. Daa mu lekcj, jak mczyni powinni si zachowywa wobec kobiet. Nagle si przestraszya. Chyba mog ju std wyj? Prawda? Umiechnem si. Oczywicie. Tyle, e nie wyj, a wyjecha. Takie s przepisy szpitalne. Jannie stracia humor. Na wzku?! Wspaniae wyjcie, nie ma co. Schyliem si i podniosem j. Tak, na wzku. Ale teraz jeste w ubraniu i piknie wygldasz, ksiniczko. Zatrzymalimy si przy dyurce. Jannie poegnaa si i wyciskaa z pielgniarkami. Potem wreszcie wyszlimy ze szpitala. Bya zdrowa. Testy usunitego nowotworu wykazay, e nalea do agodnych. Jeszcze nigdy w yciu nie czuem takiej ulgi. Jeli kiedykolwiek w przeszoci zdarzyo si, bym zapomnia, ile Jannie dla mnie znaczy w co bardzo wtpiem, po tym wszystkim na pewno nie mogoby si to powtrzy. Jannie, Damon i malutki Alex byli dla mnie wszystkim. Jazda do domu zaja nam niecae dziesi minut. Jannie wiercia si w samochodzie jak may piesek. Wychylaa gow przez okno, chona widoki i wdychaa zadymione, miejskie powietrze, ktre, jej zdaniem, byo absolutnie cudowne. Kiedy zaparkowaem samochd, wysiada wolno, niemal z szacunkiem. Popatrzya na nasz stary dom jak na katedr Notre Dame. Obrcia si o trzysta szedziesit stopni, obejrzaa okolic na Pitej ulicy i z aprobat skina gow. Nie ma jak w domu szepna w kocu. Zupenie jak w Czarnoksiniku z krainy Oz. Odwrcia si do mnie. Nawet zdje z drzewa latawiec z Batmanem i Robinem. Chwalmy Pana. Umiechnem si szeroko i poczuem, e stao si ze mn co dobrego. Wiedziaem, co: przestaem si ba, e j strac. Waciwie to babcia si tam wdrapaa odrzekem. Babcia zamachna si na mnie ze miechem. Przesta zmyla. Za progiem Jannie natychmiast zapaa kotk Rosie. Przytulia j do twarzy i kotka polizaa jej policzek. Potem zataczyy jak w dniu chrztu maego Aleksa. Fioki s niebieskie, re s czerwone zapiewaa cicho Jannie. Kocham m rodzink i nasz stary domek. Patrzyem na to z przyjemnoci.

Masz racj, Jannie Cross, pomylaem. Nie ma jak w domu. Moe dlatego tak ciko pracuj, eby go chroni. Ale moe po prostu usprawiedliwiaem si przed samym sob i zawsze bd.

Rozdzia 72
Nastpnego ranka pojechaem do biura terenowego FBI. Na caym pitrze szumiay faksy, dzwoniy telefony, pracoway komputery. Peno energii, dobrej i zej. Byo ju jasne, e Mitchell Brand to nie nasz facet i e moe nawet kto go wrobi. Betsey Cavalierre wrcia z wolnego weekendu. Opalia si, umiechaa i wygldaa na wypoczt. Zastanawiaem si przez chwil, gdzie bya, ale zaraz wcigna mnie robota. Nafaszerowany najnowsz technik gabinet wojenny Biura nadal dziaa, ale teraz wszystkie moliwe tropy pokryway ju trzy spord czterech cian. FBI uwaao, e trzeba zbada wszystkie. Dyrektor sprawdzi w archiwum, e byo to najwiksze polowanie w historii Biura. Wielkie korporacje naciskay. To samo si dziao na pocztku lat dziewidziesitych, kiedy Unabomber zabi nowojorskiego biznesmena. Wikszo dnia spdziem w dusznej sali konferencyjnej bez okien. Razem z kilkoma agentami i detektywami ogldalimy niekoczce si slajdy. Na duym ekranie pojawiali si kolejni podejrzani. Potem dyskutowalimy o nich i dzielilimy ich na kategorie: wyczony, czynny, bardzo aktywny. O szstej wieczorem starszy agent Walsh zwoa narad. Podejrzewa, e bandyci wkrtce znw uderz. Betsey Cavalierre spnia si na zebranie. Usiada z tyu i przyja rol obserwatora. Dwoje psychologw behawioralnych z FBI opracowao list nastpnych potencjalnych ofiar Supermzga: bankw midzynarodowych, duych towarzystw ubezpieczeniowych, firm wydajcych karty kredytowe, konglomeratw komunikacyjnych i firm z Wall Street. Doktor psychologii Joanna Rodman powiedziaa, e jeszcze nie spotkaa si z tak zajadoci i nienawici, jak przy ostatnich rabunkach. Uwaaa, e sprawcom sprawia przyjemno przechytrzanie wadz i prawdopodobnie szukaj sawy i rozgosu. Zakoczya w sposb mocno prowokujcy. Bya przekonana, e Supermzg znw zaatakuje. Mog si zaoy, e uderzy raz jeszcze owiadczya. Cho nie jestem typem hazardzistki. Przez duszy czas nie odzywaem si w ogle. Wolaem siedzie cicho i sucha. W ten sposb postpowaem na studiach, najpierw na Uniwersytecie Georgetown, a potem na Uniwersytecie Johnsa Hopkinsa.

Agentka Cavalierre zachowywaa si zupenie inaczej. A co pan o tym sdzi, doktorze Cross? zapytaa natychmiast po przemowie doktor Joanny Rodman. Pan te mgby si zaoy, e Supermzg znw zaatakuje? Potarem brod i przypomniaem sobie, e taki sam odruch miaem na studiach. Ja te nie jestem hazardzist. Przekonuje mnie lista jego potencjalnych celw. Zgadzam si z wikszoci tego, co tu usyszaem. Za wszystkim stoi jeden czowiek. Werbuje rne grupy do poszczeglnych zada. Spojrzaem na Betsey z troch niezadowolon min i mwiem dalej. Uwaam, e pierwsze morderstwa miay wszystkich zastraszy. I tak si stao. Ale przy porwaniu kobiet z MetroHartford bandyci dziaali szybko i skutecznie bez rozlewu krwi. Nie widz tu zajadoci ani nienawici. Zakadniczki te o niczym takim nie wspominay. To byo zupenie co innego ni wczeniejsze napady na banki. Nikt nie zgin i dlatego podejrzewam, e... to koniec tej sprawy. Nic wicej si nie wydarzy. Co?! zdumiaa si Betsey. Trzydzieci milionw i do widzenia? Przytaknem. Wydaje mi si, e teraz Supermzg gra z nami w inn gr: Zapcie mnie, jeli potraficie. A nie potrafimy.

Rozdzia 73
Betsey Cavalierre podesza do mnie zaraz po naradzie. Nie chc ci si podlizywa, ale zgadzam si z tob powiedziaa. On chyba rzeczywicie w co z nami gra. Moe nawet wystawi nam Mitchella Branda. Moliwe przyznaem. Pozornie to wszystko jest bez sensu. Ale facet ma niezwykle wysokie mniemanie o sobie i lubi wspzawodnictwo. I na razie tylko tyle o nim wiemy. Zrelaksujmy si dzisiaj troch, Alex. Chodmy si napi. Chc z tob pogada. Obiecuj, e nie bd gldzi o Supermzgu. Przygryzem wargi. Musz wraca do domu, Betsey. Wczoraj odebraem ze szpitala moj ma Jannie. Przepraszam, e odmawiam ci drugi raz. Nie myl, e ci unikam. Umiechna si uprzejmie. Rozumiem ci. Nie ma sprawy. To ten mj szsty zmys. Cigle mi podpowiada, e potrzebujesz z kim pogada. Wracaj do domu. Ja mam tu jeszcze co robi. Aha, jutro lecimy do Hartford. Chcemy przesucha byych i obecnych pracownikw MetroHartford. Powiniene polecie z nami. To wane. Startujemy okoo smej z lotniska Bolling.

Dobrze, przyjad. Jako dopadniemy Supermzga. Jeli wystawi nam Mitchella Branda, popeni pierwszy bd. To znaczy, e ryzykuje, chocia nie musi. Pojechaem do domu i zjadem z rodzin fantastyczn kolacj. Tego wieczoru na pewno najlepsz w Waszyngtonie. Babcia upieka indyka. Robi to co kilka miesicy. Mwi, e prawidowo przyrzdzony indyk jest za dobry, eby je go tylko dwa razy do roku, w Boe Narodzenie i wito Dzikczynienia. Widziae to, Alex? zapytaa i wrczya mi wycinek z Washington Post. Rada Praw Dziecka opublikowaa list najlepszych i najgorszych miejsc do wychowywania dzieci. Waszyngton by na samym kocu. Widziaem odparem. Nie mogem si powstrzyma od drobnej uwagi. Teraz wiesz, dlaczego zarywam tyle nocy. Prbuj zrobi porzdek w naszej stolicy. Babcia spojrzaa mi prosto w oczy. I nie wychodzi ci to, chopcze powiedziaa. C za ironia losu. W tym dniu tygodnia zawsze mielimy wieczorem lekcj boksu. Jannie nalegaa, ebym zszed z Damonem na d, a ona bdzie tylko patrze. Damon mia gotow odzywk na t okazj. Chcesz, ebym te wyldowa w szpitalu. Bd odparowaa Jannie. Poza tym, doktor Petito powiedzia, e lekcje boksu i twj cios nie miay nic wsplnego z moim nowotworem. Nie przeceniaj si. Damo. Nie jeste Muhammadem Ali. Wic zeszlimy do piwnicy i skoncentrowalimy si na podstawach, czyli pracy ng. Pokazaem nawet dzieciom, jak Ali wykoowa Sonny Listona w pierwszych dwch walkach w Miami i Lewiston w Maine, a potem w ten sam sposb Floyda Pattersona, ktry wymiewa go przez kilka miesicy przed walk. To lekcja boksu czy historii staroytnej? zapyta w kocu Damon z lekk nut pretensji w gosie. Dwa w jednym! zawoaa zachwycona Jannie. Boks i historia razem. Ekstra! Znw bya sob. Kiedy dzieci poszy spa, zadzwoniem do Christine. Znw usyszaem tylko automatyczn sekretark; nie podnosia suchawki. Poczuem si, jakbym dosta noem midzy ebra. Wiedziaem, e moje ycie musi toczy si dalej, ale cigle miaem nadziej, e namwi j do zmiany decyzji. Ale jak to byo moliwe, skoro nie chciaa ze mn rozmawia? Nie pozwalaa mi nawet mwi do maego Aleksa. Strasznie za nim tskniem. Skoczyem przy pianinie. Przypomniao mi to, e galaretka jest potraw, ktra lubi przywiera do biaego chleba, dziecicych buzi i klawiszy. Wytarem je starannie, potem, chcc poprawi nastrj, graem Bacha i Mozarta. Nie pomogo.

Rozdzia 74
Nastpnego ranka przyjechaem do wojskowej bazy lotniczej Bolling w Anacostii za dziesi sma. Betsey Cavalierre, James Walsh i dwaj inni agenci zjawili si punkt sma. Behawiorystka z Quantico, doktor Joanna Rodman, spnia si kilka minut. Odlecielimy czarnym, lnicym helikopterem bell. Wyglda bardzo oficjalnie. Rozpoczlimy polowanie na Supermzga. Miaem nadziej, e on nie poluje na nas. O dziewitej trzydzieci wyldowalimy w rdmiejskiej centrali MetroHartford. Po wejciu do budynku odniosem wraenie, e celowo zaprojektowano go tak, eby wzbudza zaufanie, moe nawet zachwyt. Bardzo wysoki hol, wszdzie szko, posadzka jak czarne lustro, na cianach ogromne dziea sztuki nowoczesnej. Co innego biura. Wielkie, duszne sale na kadym pitrze, podzielone niskimi ciankami na mnstwo klitek. Musia to wymyli pocztkujcy architekt albo ktry z pracownikw firmy. Wywoalimy lekkie zamieszanie w maych boksach. FBI przysao tu wczeniej swoich ludzi, ale dzi przyjechali waniaki. Przesuchaem dwadziecia osiem osb. Niewiele z nich miao poczucie humoru. Jakby dewiz MetroHartford byo Z czego tu si mia? Wikszo nie lubia ryzyka. Kilka razy usyszaem, e ostronoci nigdy za wiele. Najbardziej intrygujca okazaa si ostatnia rozmowa. Kobieta nazywaa si Hildie Rader. Umieraem z nudw, ale jej pierwsze zdanie oywio mnie natychmiast. Chyba spotkaam jednego z porywaczy. Tutaj, w centrum Hartford. By tak blisko mnie, jak pan teraz.

Rozdzia 75
Staraem si nie okazywa mego zaskoczenia. A dlaczego nikomu pani o tym nie powiedziaa? zapytaem. Zadzwoniam pod numer gorcej linii, ktr zaoya firma. Rozmawiali ze mn jacy idioci. Nikt nie potraktowa mnie powanie. Zamieniam si w such, Hildie oznajmiem. Hildie Rader bya du kobiet o adnym, szczerym umiechu. Miaa czterdzieci dwa lata i kiedy pracowaa tu jako sekretarka. Ju nie bya zatrudniona w MetroHartford i moe dlatego nikt jej jeszcze nie przesucha. Zwolnili j z firmy dwa razy. Najpierw podczas jednej z okresowych redukcji personelu. Po dwch latach przyjli j z powrotem. Ale trzy miesice temu dostaa wymwienie z powodu zej chemii z szefem, jak to okrelia. Jej dyrektor nazywa si Louis Fincher i jego ona znalaza si w porwanym autokarze.

Niech pani opowie o tym mczynie, ktrego pani spotkaa zachciem, kiedy skoczya mwi. Przyjrzaa mi si podejrzliwie. A dostan za to jakie pienidze? Wie pan, jestem bez pracy. Firma wyznaczya nagrod za informacje o porywaczach. Rozemiaa si i pokrcia gow. To dugo potrwa. A poza tym, czy mona im ufa? Nie mogem zaprzeczy temu, co powiedziaa. Czekaem, a pozbiera myli. Wyczuem, e zastanawia si, ile mi powiedzie. Poznaam go w barze Toma Quinna. To na Asylum Street obok Pavilion i Old State House. Pogadalimy i facet mi si spodoba. Ale troch za bardzo mnie czarowa i zrobiam si ostrona. Z takimi zwykle s kopoty. Zdarzaj si onaci i zboczecy. Wyglda na zadowolonego, ale skoczyo si na niczym. Wie pan, co mam na myli. Wyszed pierwszy. Kilka wieczorw pniej znw go tam spotkaam! Tylko tym razem wszystko byo inaczej. Barmanka to moja dobra przyjacika. Powiedziaa mi, e ten facet pyta j o mnie kilka dni przed naszym pierwszym spotkaniem. Zna moje nazwisko i wiedzia, e pracowaam w MetroHartford. Wic z czystej ciekawoci zaczam z nim rozmawia drugi raz. Nie baa si go pani? zapytaem. U Toma Quinna nic mi nie grozio. Wszyscy mnie tam znaj i w razie potrzeby natychmiast by mi pomogli. Chciaam si dowiedzie, o co temu facetowi chodzi, do cholery? I szybko zrozumiaam. Bardziej interesowao go MetroHartford ni ja. Gwnie dyrekcja. Kto jest najbardziej wymagajcy, kto naprawd rzdzi. I ich rodziny. Wypytywa zwaszcza o Finchera i Doonera. A potem wyszed pierwszy, jak poprzednio. Skoczyem notowa i skinem gow. Pniej ju go pani nie widziaa? Hildie Rader pokrcia gow i zmruya oczy. Nie, ale syszaam o nim. Przyjani si z Liz Becton. Jest jedn z sekretarek prezesa Doonera. To on rzdzi w MetroHartford. Widziaem go w akcji i zgadzaem si z Hildie. By najwaniejszy w firmie. Ciekawa sprawa cigna Hildie. Liz spotkaa faceta, ktry wyglda jak ten mj z baru Quinna. Bo to by ten sam facet. Siedzia obok niej w kawiarni Bordersw na Main Street. Zagadywa j przy kawie, czy co tam pia. Niech pan zgadnie, kto go interesowa? Dyrekcja MetroHartford! To musia by jeden z porywaczy, no nie?

Rozdzia 76
W cigu dugiego dnia dowiedziaem si, e prawie siedemdziesit tysicy osb w rejonie Hartford pracuje w ubezpieczeniach. Nie tylko w MetroHartford, Aetnie, Travelers, MassMutual, Phoenix Home Life i United Health Care. Wszystkie inne towarzystwa te maj tam centrale. Przybywao nam pomocnikw i podejrzanych. Supermzg mg by w przeszoci zwizany z ktr z tych firm. Po pracy poszedem do pobliskiego hotelu Marriott, eby wymieni spostrzeenia z reszt grupy. Wedug zezna Hildie Rader, jeden z porywaczy by zapewne w Hartford tydzie przed uprowadzeniem autokaru. Jutro rano przesuchamy obie powiedziaa Betsey. Rader i Becton. Opisz nam faceta i zrobimy portret pamiciowy. Pokaemy go w centralach towarzystw ubezpieczeniowych. I musz nam przysa z Waszyngtonu rysopisy, ktre ju mamy. Zobaczymy, czy pasuj do siebie. Potem umiechna si. Co si zaczyna dzia. Moe tamci nie s wcale tacy sprytni. Okoo smej trzydzieci wieczorem wyszedem z apartamentu hotelowego, by zadzwoni do dzieci, zanim pjd spa. Telefon odebraa babcia. Jeszcze nie zdyem si odezwa, a ju wiedziaa, e to ja. W domu wszystko w porzdku, Alex. Dajemy sobie rad bez ciebie. Stracie wspania kolacj. Duszon woowin. Postanowiam zrobi twoje ulubione danie, jak tylko si dowiedziaam, e ci nie bdzie. Przewrciem oczami. Nie mogem w to uwierzy. Naprawd jedlicie duszon woowin?! Chichotaa dobre p minuty. Oczywicie, e nie. artuj. Ale zjedlimy eberka. Rozemiaa si jeszcze goniej. To moje drugie ulubione danie, a po kiepskiej kolacji hotelowej burczao mi w brzuchu. Naprawd byy kanapki z indykiem przyznaa si w kocu. A na deser ciasto orzechowe. Jannie i Damon s obok mnie. Gramy w scrabble. Wygrywam oszczdnoci ich caego ycia. Jannie zabraa jej suchawk. Babcia wygrywa tylko marnymi dwunastoma punktami, a ju zrobia swj ruch. Wszystko w porzdku, tatusiu? zapytaa macierzyskim tonem. Oczywicie odparem. Czy mogoby by inaczej? Jak si czujesz? Poprawi mi si nastrj. Babcia mnie rozbawia. Jannie zachichotaa.

Super. Damon jest zaskakujco miy. Dowiedzia si w szkole, co miaam zadane i ju wszystko odrobiam. No, bior si powanie za gr. Musz wyj na prowadzenie. Tsknimy za tob, tatusiu. Nie daj sobie zrobi krzywdy. Ani si wa. Poczuem si jak pijany, ale powlokem si z powrotem, eby dokoczy sesj robocz z agentami FBI. Nie daj sobie zrobi krzywdy mylaem, idc dugim korytarzem. Jannie zaczynaa mwi jak Christine. Ani si wa.

Rozdzia 77
Kiedy zapukaem do pokoju Betsey, mylami byem gdzie indziej. Otworzya drzwi. Wygldao na to, e jest sama; agenci ju poszli. Zdya si przebra w biay T-shirt i dinsy. Bya boso. Przepraszam, musiaem zadzwoni do domu powiedziaem. Umiechna si szeroko. Sami zaatwilimy wszystko. Doskonale odparem. Boe, bogosaw FBI. Jestecie najlepsi. Wierno, Mstwo, Prawo. Znasz motto na naszym godle. Po prostu bylimy wykoczeni. Moemy teraz pj na tego odkadanego drinka, jeli chcesz. Nie masz ju adnej wymwki. Przeczytaam w windzie, e na dachu jest bar. A moe wolisz muzeum sportu albo policji? Bar na dachu brzmi zachcajco odrzekem. Bdziesz moga pokaza mi stamtd miasto. Z baru rzeczywicie by doskonay widok na Hartford i okolice. Z naszego miejsca widziaem neonowe logo Aetny i Travelers, i drog numer osiemdziesit cztery wijc si na pnocny wschd w kierunku Massachusetts Tumpike. Betsey poprosia o kieliszek caberneta, ja zamwiem piwo. Co sycha w domu? zapytaa, kiedy barman przyj zamwienie. Rozemiaem si. W domu mam teraz dwoje dzieci, kade jest wspaniae, ale w naszym yciu nastpuj rne zmiany. Ja mam picioro rodzestwa. Jestem najstarsza i najbardziej rozpieszczona. Wiem wszystko o zmianach w rodzinie. Umiechna si. Z przyjemnoci zauwayem, e jest rozluniona. Ja te byem. Ktre z nich faworyzujesz? zapytaa. Ktre na pewno. Ale nie mw mi. Wiem, e si nie przyznasz. U nas ja byam pupilk rodzicw. Std wzi si wieczny problem mojego ycia.

Jaki problem? zapytaem z umiechem. Nie widz adnego problemu. Mylaem, e bya doskonaa. Betsey skubaa z doni solone orzeszki. Spojrzaa mi prosto w oczy. Syndrom perfekcjonistki. Nigdy nie byam z siebie zadowolona. Wszystko, co robiam, musiao by bez zarzutu. adnych bdw, adnych potkni. Rozemiaa si, potrafia mia si z siebie samej. To mi si w niej podobao: nie bya waniaczk i jej podejcie do ycia wydawao si bardzo zdrowe. Cigle dysz do ideau? zapytaem. Odgarna wosy z oczu. I tak, i nie. W pracy tak. Jestem taaaka dobra w Biurze. Niezastpiona. Jak to si mwi? Ambicja tworzy wicej zaufanych niewolnikw ni potrzeba. Ale musz przyzna, e brakuje mi w yciu pewnej rwnowagi. Mona to przedstawi obrazowo. onglujesz czterema kulami, czyli prac, rodzin, przyjacimi i stanem ducha. Praca to gumowa kula. Jeli upadnie, odbije si z powrotem. Pozostae kule s szklane. Zdarzao mi si je upuszcza. Czasem odpryskuj z nich tylko okruchy, kiedy indziej rozbijaj si na kawaki. Ot to. Barman poda nam drinki. Pocignlimy nerwowo po yku. mieszna sprawa. Oboje wiedzielimy, co si dzieje, cho nie wiedzielimy, jak to si skoczy, i czy to dobrze, czy le. Betsey miaa w sobie duo wicej ciepa, ni si spodziewaem. I umiaa sucha. Zao si powiedziaa e w rzeczywistoci utrzymujesz rwnowag midzy prac, rodzin i przyjacimi. Twj stan ducha te wydaje si w porzdku. Ostatnio praca nie bardzo mi wychodzi. A na stan ducha ty te chyba nie narzekasz. Masz w sobie tyle zapau, pewno siebie. Ludzie ci lubi. Ale ju to na pewno syszaa. Nie tak czsto, ebym nie chciaa usysze jeszcze raz. Podniosa kieliszek. Za stan ducha i podwjne doywocie dla naszego przyjaciela Superfiuta. Zwaszcza za to drugie odpowiedziaem i uniosem piwo. Betsey popatrzya na wiata miasta. Wic jestemy we wspaniaym Hartford powiedziaa. Przygldaem si jej przez chwil. Byem pewien, e tego chce. I co? zapytaem. Rozemiaa si zaraliwie. Miaa pikny umiech. Pasowa do jej ciemnych, byszczcych oczu. Co masz na myli? Dobrze wiesz. miaa si dalej.

Musz ci zada to pytanie, Alex. Nie mam wyboru. Moe by krpujce, ale trudno. Okay... Chcesz, ebymy poszli do mojego pokoju? Bo ja tak. Bez zobowiza. Moesz mi wierzy. Nie bd ci si pniej narzuca. Nie wiedziaem, co jej odpowiedzie, ale nie powiedziaem nie.

Rozdzia 78
Wyszlimy w milczeniu z baru. Czuem si troch niepewnie, moe nawet bardzo niepewnie. Lubi zobowizania powiedziaem w kocu. Czasem lubi nawet, gdy kto si lekko narzuca. Wiem. Ale ten jeden raz po prostu daj si ponie fali. To dobrze zrobi nam obojgu. Bdzie przyjemnie. W windzie po raz pierwszy pocaowalimy si. Czule i delikatnie. To byo co, co si pamita. Taki powinien by pierwszy pocaunek. Betsey musiaa stan na palcach, eby dosign moich ust. Wiedziaem, e tego nie zapomn. Ledwo si rozdzielilimy, wybuchna miechem. Jak to ona. Przecie nie jestem a taka niska! Mam prawie metr szedziesit trzy wzrostu. Dobrze cauj? Bardzo dobrze. Ale jeste niska. Czuem sodkomitowy smak jej ust. Zastanawiaem si, kiedy zdya pokn mitwk. Bya bardzo szybka. Miaa mikk, gadk skr i lnice, ciemne wosy do ramion. Nie mogem zaprzeczy, e mi si podoba. Ale co z tego, skoro wiedziaem, e dla mnie jest na to o wiele za wczenie. Winda otworzya si na jej pitrze. Ogarno mnie niecierpliwe podniecenie i chyba strach. Nie miaem pojcia, co z tym zrobi. Wiedziaem tylko, e lubi Betsey Cavalierre. Chciaem j przytuli, pozna bliej. Przekona si, jak to jest by z ni. Co myli, o czym marzy, co moe za chwil powiedzie. Powiedziaa: Walsh! Cofnlimy si szybko do windy. Walio mi serce. Niech to szlag! Odwrcia si do mnie i wybuchna miechem. Mam ci! Nikogo tam nie byo. Nie bd taki nerwowy. Cho ja te jestem spita. Oboje si rozemialimy. Byo mi z ni dobrze, na pewno. I moe to powinno na razie wystarczy. Chciaem by przy niej, chciaem si mia wraz z ni.

W jej pokoju przytulilimy si do siebie. Miaa ciepe ciao. Delikatnie przesunem palcami w d jej plecw. Westchna cicho. Gadziem jej skr. Zacza szybciej oddycha. Serce mi walio. Nie mog, Betsey szepnem. Jeszcze nie. Wiem odpowiedziaa cicho. Po prostu trzymaj mnie tak. Jest przyjemnie. Opowiedz mi o niej. Moesz mi si zwierzy. Pewnie miaa racj. Powinienem si jej zwierzy i nawet chciaem. Jak powiedziaem, lubi si wiza. Intymno to co wspaniaego, ale uwaam, e trzeba sobie na ni zasuy. Nazywa si Christine Johnson. Kochaem j. Byo nam dobrze. Zawsze pragnem z ni by. Zaamaem si. Nie chciaem tego, ale nagle zaczem ka. Pakaem i nie mogem przesta. Trzsem si, a Betsey przytulaa mnie mocno. Przepraszam wykrztusiem w kocu. Nie ma za co odrzeka. Wszystko w porzdku. Odsunem si troch i spojrzaem na ni. Miaa zy w oczach. Przytulmy si powiedziaa. Oboje tego potrzebujemy. Dugo stalimy, trzymajc si w objciach. Potem poszedem do siebie.

Rozdzia 79
Supermzg czu si piekielnie pewny siebie i by szalenie podniecony. Jest w Hartford! Ju si nikogo nie boi. Ani FBI, ani kogokolwiek innego zwizanego z t spraw. Jak wykorzysta zwycistwo? Co jeszcze wymyli? Tylko to go obchodzio. Jak by coraz lepszym. Mia plan na t noc. Chodzio o sprytny i perwersyjny manewr. Nikt jeszcze nie wpad na co takiego. Wspaniay i oryginalny pomys. Wama si do maego domku na przedmieciu Hartford. Wyci szyb w drzwiach wejciowych, sign do wewntrznej klamki, przekrci j i... voila by w rodku. Przez moment rozkoszowa si cisz. Sysza tylko wist wiatru w drzewach nad pobliskim stawem. Troch si ba, ale strach to naturalne, podniecajce uczucie. Wspaniaa chwila. Woy mask prezydenta Clintona tak sam, jakiej uyto podczas pierwszego napadu na bank. Ruszy cicho w stron sypialni. Czu si ju prawie jak u siebie. Posiadanie to dziewidziesit dziewi procent prawa do czego. Czy nie tak mwi stare porzekado? Chwila prawdy!

Ostronie otworzy drzwi. W pokoju pachniao drzewem sandaowym i jaminem. Zaczeka w progu, a wzrok oswoi si ze sabym wiatem. Zmruy oczy i rozejrza si. Zobaczy j! Teraz! Ruszaj! Nie ma chwili do stracenia! Rzuci si w stron podwjnego ka i opad caym ciarem na pic posta. Stkna, potem wrzasna. Zaklei jej usta tam i przyku kajdankami rce do supkw ka. Ju po wszystkim. Szybko i skutecznie. Ofiara prbowaa krzycze i uwolni si. Miaa na sobie te, jedwabne majteczki, przyjemne w dotyku. cign je z niej i przyoy sobie do twarzy. Potem potar nimi zby. Nie szarp si nakaza. Nie uciekniesz. Przesta si rzuca! To mnie denerwuje. Odpr si. Nic ci si nie stanie. Zaley mi na tym, eby nic ci si nie stao. Da jej kilka sekund na zrozumienie sensu tego, co powiedzia. Nachyli si tak nisko, e prawie stykali si twarzami. Wytumacz ci, po co tu przyszedem. Co planuj. Wyjani to bardzo jasno i dokadnie. Mam nadziej, e nikomu o tym nie powiesz. Bo jeli tak, wrc tu rwnie atwo, jak wszedem dzisiaj. Nie przeszkodz mi adne zabezpieczenia, jakie zainstalujesz. Bd ci torturowa, a potem zabij. Ale najpierw zrobi ci co o wiele gorszego. Ofiara skina gow. Zrozumiaa. Nareszcie. Tortury to magiczne sowo. Moe powinni go czciej uywa w szkoach? Obserwowaem ci od jakiego czasu. Doskonale si nadajesz. Jestem tego pewien. W takich sprawach zwykle si nie myl. Mam racj na dziewidziesit dziewi procent. Ofiara znw si pogubia. Pozna to po jej oczach. wiata zapalone, ale nikogo nie ma w domu. Mam taki pomys. Sprbuj zrobi ci dzisiaj dziecko wyjani wreszcie Supermzg. Tak, dobrze usyszaa. Chc, eby miaa dziecko. Znam twj rytm podnoci i program antykoncepcyjny. Nie pytaj skd; po prostu znam. Mwi powanie, wierz mi. Jeli pozbdziesz si dziecka, przyjd po ciebie, Justine ostrzeg. Jeli usuniesz ci, bd ci straszliwie torturowa, a potem zabij. Ale nie martw si, to bdzie wyjtkowe dziecko. Warto je urodzi. Kochaj si ze mn, Justine.

Rozdzia 80
Nazajutrz w poudnie okazao si, e w naszej sprawie nastpi kolejny, nieoczekiwany i przeraajcy zwrot. Przesuchiwaem personel MetroHartford, gdy nagle wpada Betsey. Wywoaa mnie na korytarz. Bya blada na twarzy.

O, nie wykrztusiem. Co znowu? Alex, to nie do wiary! Caa si trzs. Posuchaj, co si stao. W nocy na przedmieciu Hartford zgwacono dwudziestopicioletni kobiet. W jej wasnym domu. Napastnik powiedzia jej, e chce, eby miaa z nim dziecko. Po jego wyjciu pojechaa do szpitala i zawiadomia policj. By w masce Clintona. W takiej samej, jak ta z pierwszego napadu na bank. W dodatku nazywa siebie Supermzgiem. Ta kobieta nadal jest w szpitalu? S z ni policjanci? zapytaem. Mj mzg pracowa na najwyszych obrotach. Rozwaaem rne moliwoci. To nie mg by przypadek. Facet w masce Clintona na przedmieciu Hartford? Co za blisko nas. Wrcia do domu odpowiedziaa Betsey i wanie znaleli j martw. Ostrzega j, eby nikomu nic nie mwia i nie usuwaa ciy. Nie posuchaa go. Popenia bd. Otru j. Niech go szlag trafi, Alex! Pojechalimy do domku kobiety. Znw przeraajcy widok. Leaa groteskowo poskrcana na pododze w kuchni. Przypomniay mi si ciaa Brianne i Errola Parkerw. Supermzg ukara swoj ofiar. Technicy FBI ju si krztali na miejscu. Betsey i ja nie mielimy tam nic do roboty. Skurwiel przyjecha wanie do Hartford, moe jeszcze nadal tu by. Wyranie naigrawa si z nas. Jeszcze nie prowadziem takiego stresujcego ledztwa. Kto stoi za tymi wszystkimi napadami i morderstwami? Dlaczego nie moemy go wytropi? Kim jest ten Supermzg, do cholery? Czy rzeczywicie by w Hartford w nocy i tego ranka? Po co tak ryzykuje? Siedziaem w centrali MetroHartford prawie do sidmej wieczorem. Staraem si tego nie okazywa, ale miaem dosy tej roboty. Przesuchaem jeszcze kilka osb, potem poszedem do biura personalnego poczyta listy z pogrkami. Byy ich cae sterty. Pisali je gwnie rozaleni i wciekli czonkowie rodzin, ktrym odmwiono prawa do odszkodowania i ci, ktrzy uwaali, e sprawy cign si zbyt dugo. Przez godzin rozmawiaem z szefow ochrony budynku, Jeny Mayer. Pracowaa niezalenie od Stevea Boldinga on by tylko zewntrznym konsultantem. Zaznajomia mnie z procedurami sprawdzania poczty, grb podoenia bomby, e-maili z pogrkami i podejrzanych przesyek, ktre mogyby eksplodowa. Bylimy przygotowani na wszystko powiedziaa. Tylko nie na to, co si stao. Miaem ciki dzie. Wci widziaem w wyobrani otrut kobiet. Supermzg chcia, eby urodzia mu dziecko. Prawdopodobnie nie mia zatem dzieci. Pragn mie potomka, maleki okruch niemiertelnoci.

Rozdzia 81
Wrciem do Waszyngtonu ostatnim wieczornym samolotem. Przyjechaem do domu kilka minut po jedenastej. W kuchni palio si wiato, na grze byo ciemno. Dzieci widocznie ju spay. To ja oznajmiem, uchylajc skrzypice drzwi kuchenne. Pomylaem, e trzeba je nasmarowa. Znw zaniedbaem naprawy domowe. Wyapae wszystkich bandytw? zapytaa od stou babcia. Przed ni leaa ksika Kolor wody. Idziemy w dobrym kierunku. Przestpca popeni w kocu kilka bdw. Za bardzo ryzykuje. Niedugo go zapiemy. Mam nadziej. Ciekawa ksika? Chciaem zmieni temat. Byem w domu, nie w pracy. Wyda wargi w lekkim umiechu. Mam nadziej. adny opis sztormu. Ale nie rb unikw. Siadaj i opowiadaj. A mog mwi na stojco? Chciabym zrobi sobie co do jedzenia. Zmarszczya brwi i pokrcia gow z niedowierzaniem. W samolocie nie dali ci kolacji? Owszem. Praone orzeszki w miodzie i may kubek coli. Menu pasowao do caego dnia. Dobry ten kurczak? Przechylia gow na bok i przyjrzaa mi si. Do niczego. Nigdy mi nie wychodzi. A jak mylisz? Oczywicie, e dobry! To dzieo sztuki kulinarnej. Przestaem zaglda do lodwki i odwrciem si do niej. Przepraszam. Czy przypadkiem si nie kcimy? Ale skd. Wiedziaby, gdyby tak byo. Co sycha? Bo u mnie wszystko dobrze. A ty znw za ciko pracujesz. Ale chyba ci to odpowiada, prawda? Pogromca Smokw ze swoim nieodcznym mieczem. Wyjem kurczaka z lodwki. Umieraem z godu. Pewnie mgbym go zje na zimno. Moe to cholerne ledztwo wkrtce si skoczy powiedziaem. Ale bd nastpne. Ktrego dnia widziaam adne zdanie: Zawsze moe by lepiej, a potem si umiera. Co o tym mylisz? Pokiwaem gow i westchnem. Ty te masz dosy ycia z detektywem z wydziau zabjstw? Nie mog mie o to pretensji. Babcia skrzywia si. Ale nie. Wrcz przeciwnie. Bardzo to lubi. Ale rozumiem, dlaczego inni mog tego nie lubi.

Ja rwnie. Zwaszcza w takie dni, jak dzi. Nie podoba mi si to, co zaszo midzy mn i Christine. Jestem wcieky i przybity. Ale wiem, czego si baa. Ja take si tego boj. Babcia wolno pokiwaa gow. Nawet jeli to nie moe by Christine, potrzebujesz kogo. Jannie i Damon te. To powinno by dla ciebie najwaniejsze. Wrzuciem zimnego kurczaka i dodatki do rondla. Spdzam z dziemi mnstwo czasu. Ale popracuj nad tym. Jak, Alex? Zawsze pracujesz nad dochodzeniami. Ostatnio to wydaje si dla ciebie najwaniejsze. Zabolaa mnie ta uwaga. Czyby to byo prawd? Ostatnio popeniono seri brutalnych morderstw. Ale znajd sobie kogo. Chyba kto mnie zechce? Babcia zachichotaa. Moe jaki seryjny zabjca. Na pewno s tob zainteresowani. Okoo pierwszej poszedem w kocu na gr. Byem na szczycie schodw, gdy zadzwoni telefon. Jasna cholera! Zaklem i wpadem do mojego pokoju. Podniosem suchawk, zanim obudzi si cay dom. Tak? Przepraszam, Alex. To ja usyszaem szept Betsey. Nic nie szkodzi. Ucieszyem si, e zadzwonia. Co si stao? Dobra wiadomo. Mamy przeom w ledztwie. Pitnastoletnia dziewczyna z Brooklynu zgosia si do MetroHartford po nagrod. Powiedziaa, e jej ojciec bra udzia w porwaniu autokaru. Zna te pozostaych. W Nowym Jorku potraktowali to bardzo powanie. Alex, podejrzanymi s tamtejsi detektywi. Supermzg jest gliniarzem!

Rozdzia 82
Supermzg jest gliniarzem... To by wyjaniao wiele spraw. Na przykad, skd tyle wie o ochronie bankw. I o nas. O pitej pitnacie rano spotkaem si z Betsey i czterema agentami na lotnisku Bolling. Helikopter ju czeka. Wystartowalimy w takiej mgle, e po paru sekundach ziemia przestaa by widoczna. Bylimy bardzo podnieceni i zaciekawieni. Betsey siedziaa z przodu ze starszym agentem Doudem. Woya szary kostium i bia bluzk. Znw wygldaa powanie i oficjalnie. Michael Doud da mi akta piciu nowojorskich detektyww.

Byli z Brooklynu. Pracowali w szedziesitym pierwszym komisariacie niedaleko Coney Island i Sheepshead Bay. W ich okrgu dziaay gangi rosyjskie, azjatyckie, latynoskie i murzyskie oraz mafia. Podejrzani suyli w policji od dwunastu lat i przyjanili si ze sob. Z ich kartotek wynikao, e s dobrymi gliniarzami. Ale nie bez skazy. Zbyt czsto uywali broni, nawet jak na ludzi z wydziau narkotykw. Trzej z nich byli cigle karani dyscyplinarnie. artobliwie mwili do siebie goomba, od woskiego sowa oznaczajcego kumpla. Przywdca paczki nazywa si Brian Macdougall. W aktach znalazem okoo szeciu stron o jego pitnastoletniej crce, naszym wiadku. Chodzia do gimnazjum sistr urszulanek i miaa niewielu przyjaci. Nowojorskim detektywom, ktrzy j przesuchiwali wydawaa si odpowiedzialna, solidna i wiarygodna. Doniosa na ojca dlatego, e pi i bi matk. Wedug niej, to on i jego koledzy porwali autokar. Nareszcie byem zadowolony. Tak wanie zazwyczaj wygldaa policyjna robota. Zarzucao si wiele sieci i przynajmniej w jedn zawsze co si zapao. Informacje pochodziy najczciej od ktrego spord krewnych lub przyjaci przestpcy. Jak teraz od rozalonej crki chccej ukara ojca. O sidmej trzydzieci weszlimy do sali konferencyjnej na Police Plaza jeden. Nowojorscy gliniarze nazywaj ten budynek Wielkim Gmachem. Czekao na nas kilku miejscowych funkcjonariuszy, cznie z szefem detektyww. Reprezentowaem policj waszyngtosk, bo Kyle Craig uwaa, e powinienem zna opowie dziewczyny z pierwszej rki. Chcia wiedzie, czy jej uwierz.

Rozdzia 83
Veronica Macdougall siedziaa ju w duej sali konferencyjnej. Bya w pogniecionych dinsach i wciekle zielonej bluzie sportowej. Rude wosy sterczay jej na wszystkie strony. Podkrone oczy wiadczyy, e w nocy w ogle nie spaa. Patrzya na nas obojtnym wzrokiem. Przedstawilimy si i usiedlimy wok masywnego stou z mahoniu i szka. Veronica to bardzo dzielna moda kobieta powiedzia szef detektyww, Andrew Gross. Opowie swoj histori wasnymi sowami. Dziewczyna gwatownie wcigna powietrze. W jej zielonych oczach dostrzegem strach. W nocy wypisaam sobie rne rzeczy. Zo zeznanie, a potem moecie mnie pyta. Gross wtrci si delikatnie. By potnym facetem, mia gste, siwe wsy i dugie baki. W porzdku, rb jak uwaasz. Nam wszystko odpowiada. Nie spiesz si. Veronica pokrcia gow. Wygldaa bardzo niepewnie.

Nic mi nie jest. Chc mwi, sama tego potrzebuj. Potem zacza opowiada. Mj ojciec to typ prawdziwego mczyzny. Bardzo si tym chwali. Jest lojalny wobec przyjaci, zwaszcza gliniarzy. Jak to si mwi, rwny facet? Ale to tylko jedna strona medalu. Moja matka bya pikn kobiet. Dziesi lat temu, kiedy waya o pitnacie kilo mniej. Lubi adne rzeczy. Buty, ubrania. Lubi je mie. Nie jest zbyt inteligentna. Ojciec za takiego si uwaa i dlatego si na niej niemiosierne wyywa. Kilka lat temu zacz duo pi i od tej pory bije j cigle. Nazywa j tumokiem albo grubym tumokiem. Bardzo inteligentnie, co? Veronica urwaa i rozejrzaa si. Sprawdzaa nasze reakcje. Nie odzywalimy si. Nie moglimy oderwa wzroku od penych gniewu zielonych oczu nastolatki. Dlatego tu przyszam. Dlatego robi t straszn rzecz, sypi wasnego ojca. ami wit zasad milczenia. Znw przerwaa i popatrzya na nas. Wpatrywalimy si w ni. To miao sens: przeom w ledztwie dziki czonkowi rodziny. Ojciec nie wie, e jestem o wiele sprytniejsza ni on. I bardzo spostrzegawcza. Moe nauczyam si tego od niego. Kiedy miaam dziesi czy jedenacie lat, te chciaam by detektywem. Ironia losu, co? To aosne. Im byam starsza, tym wicej widziaam. Zauwayam, e ojciec ma o wiele wicej pienidzy, ni mie powinien. Czasami fundowa nam przeprosinow wycieczk do Irlandii albo na Karaiby. I zawsze mia mnstwo forsy dla siebie. Zawsze si dobrze ubiera, co roku zmienia samochd, kupi jacht. Stoi w Sheepshead Bay. Ostatniego lata strasznie si urn w pewien pitek. Pamitam, e w sobot wybiera si z kumplami detektywami na wycigi na Aqueduct. Poszed do domu babci. To kilka ulic od nas. ledziam go. By za bardzo pijany, eby si zorientowa. Wszed do starej szopy w ogrodzie i odsun st i kilka desek. Nie widziaam dobrze, co robi, wic wrciam tam nastpnego dnia. Znalazam kup forsy. Nie wiedziaam, skd si wzia, do dzi nie wiem. Ale na pewno nie odoy tyle z pensji. Naliczyam prawie dwadziecia tysicy dolcw. Gwizdnam kilka setek i si nie poapa. Od tamtej pory zaczam go uwaniej obserwowa. Od mniej wicej miesica on i jego koledzy, jego goombas, co planowali. Cigle si spotykali po pracy. Ktrego wieczoru usyszaam, jak wspomina swojemu kumplowi Jimmyemu Crewsowi o Waszyngtonie. Potem wyjecha na kilka dni. Wrci do domu czwartego po poudniu. Dzie po porwaniu autokaru z kobietami z MetroHartford. Okoo trzeciej zacz witowa. O sidmej by mocno zalany. Zama mamie ko policzkow i o mao nie wybi jej oka. Nosi ten gupi sygnet z St. Johns. Wiecie, Redmen teraz Red Storm. W nocy poszam do szopy babci i znalazam tyle gotwki, e nie mogam w to uwierzy. Veronica Macdougall wyja spod stou jasnoniebieski szkolny plecak i wycigna z niego kilka paczek banknotw. Wida byo po niej, e cierpi i wstydzi si.

Tu jest dziesi tysicy czterysta dolarw. Na pewno z tego porwania w Waszyngtonie. Mj ojciec myli, e jest taki cholernie sprytny. I dopiero wtedy, gdy skoczya opowie o swoim ojcu, Veronica Macdougall zaamaa si wreszcie. Zacza paka i powtarza, e przeprasza. Pomylaem, e przeprasza chyba za to, co on zrobi.

Rozdzia 84
Wierzyem Veronice Macdougall. Jej historia wstrzsna mn. Intrygowao mnie, czy wczeniejsze napady na banki to te robota gangu gliniarzy z Brooklynu. Czy zabili z zimn krwi tamtych ludzi, zanim dokonali porwania autokaru? Czy jeden z nich jest Supermzgiem? Miaem mnstwo czasu na mylenie. Dzie cign si w nieskoczono. Trway dyskusje midzy FBI, burmistrzem i komisarzem policji. Piciu podejrzanych detektyww wzito na razie pod obserwacj. Nie pozwolono nam ich zgarn. Musielimy czeka. Utknlimy jak w korku na drodze ekspresowej na Long Island albo w nowojorskim metrze. Sprawdzano alibi podejrzanych w dniach napadw na banki, ich konta i wydatki. Dyskretnie przesuchiwano ich kolegw z pracy i kapusiw. Z ogrodu matki Macdougalla zabrano reszt pienidzy. Z pewnoci bya to cz okupu. Do szstej wieczorem nie zapada adna decyzja. Nie moglimy w to uwierzy. Betsey pojawia si na krtko i oznajmia, e nie osignito postpu w rozmowach. Okoo sidmej poszedem zameldowa si w hotelu. Byem coraz bardziej wcieky. Wziem gorcy prysznic, potem zaczem szuka w przewodniku Zagata porzdnej restauracji w rdmieciu. Skoczyo si na tym, e zamwiem kolacj do pokoju. Mylaem o Christine i Aleksie. Nie miaem ochoty wychodzi. Moe byoby inaczej, gdyby Betsey bya wolna, ale ona walczya z biurokracj na Police Plaza. W ku prbowaem czyta Modlitwy o deszcz Dennisa Lehanea. Ostatnio trafiaem na ksiki, ktre mi si podobay: ona pilota. Kobziarz, Harry Potter i kamie czarnoksinika, a teraz Lehane. Ale nie mogem si skoncentrowa. Chciaem dorwa piciu nowojorskich gliniarzy. Chciaem wrci do domu i by z dziemi. Chciaem, eby may Alex nalea do naszej rodziny. To jedno trzymao mnie ostatnio przy yciu. W kocu mimo woli zaczem rozmyla o Betsey Cavalierre. Przypominaem sobie nasz randk w Hartford. Po prostu lubiem j. Chciaem, ebymy si znowu spotkali. Miaem nadziej, e ona te tego pragnie.

Okoo jedenastej zadzwoni telefon. Betsey. Bya wypompowana i sfrustrowana. Usza z niej caa energia. Nareszcie zbliamy si do koca. Mam nadziej. Nie uwierzysz, ale moemy ich jutro zgarn. Szkoda, e nie syszae tego caego pieprzenia o ich prawach obywatelskich i morale policji nowojorskiej. Mamy to zaatwi we waciwy sposb. Nikomu nie mogo przej przez gardo, e to po prostu piciu skurwieli, prawdopodobnie zabjcw, i trzeba im si dobra do dupy. To piciu skurwieli i trzeba im si dobra do dupy powiedziaem. Wybuchna miechem. Wyobraziem sobie, jak teraz wyglda. Bierzemy si za to skoro wit, Alex. Moe przy okazji zgarniemy Supermzga. Musz tu jeszcze zosta przynajmniej z godzin. Do zobaczenia rano.

Rozdzia 85
Czwarta rano nadesza bardzo szybko. O tej godzinie mielimy dokona nalotu na domy piciu detektyww. Wszystko byo zaatwione. Przynajmniej tak miaem nadziej. Trzecia trzydzieci nadesza jeszcze szybciej. O tej porze spotkalimy si gdzie w hrabstwie Nassau na Long Island. Nie znaem tej okolicy, ale podobaa mi si. Wygldaa niebo lepiej ni waszyngtoska Pita ulica i Southeast. Kto z naszej grupy powiedzia, e jest to wyjtkowa dzielnica, bo gliny i mafia yj tu w penej harmonii. Spraw prowadzili federalni. Za aresztowania oficjalnie odpowiadaa Betsey Cavalierre. To wiadczyo o szacunku, jakim cieszya si w Waszyngtonie, jeli nawet nie w Nowym Jorku. Mio, e wszyscy s wyspani i rzecy w ten pikny poranek zaartowaa. Co? e to jeszcze noc? Zaley, w jakiej strefie czasowej si jest. Kilku agentw umiechno si. Byo nas okoo czterdziestu. FBI i policja, ale przewaali ludzie z Biura. Betsey podzielia nas na druyny. Trafiem do jej zespou. Wszyscy byli gotowi do dziaania i niesamowicie napici. Podjechalimy pod pitrowy dom na High Street w Massapequa. Wokoo ywej duszy przedmiecie jeszcze zupenie puste. Gdzie w ssiedztwie zacz szczeka pies. Na zadbanych trawnikach lnia rosa. Cakiem niele yo si chyba w tym rejonie, gdzie mieszka detektyw Brian Macdougall ze swoj zmaltretowan on i gniewn crk. Betsey wczya handie-talkie. Sprawiaa wraenie bardzo opanowanej. Sprawdzam czno... powiedziaa. W porzdku. A teraz, druyna A, drzwi frontowe. Druyna B, kuchnia. Druyna C, weranda. Druyna D, wsparcie. Uwaga... Wchodzimy!

Agenci i detektywi pobiegli do domu. Betsey i ja obserwowalimy akcj. Bylimy druyn D, czyli wsparciem. Druyna A szybko i bez przeszkd wesza do rodka. Druyna B te. Z miejsca, w ktrym zaparkowalimy, nie widzielimy trzeciej druyny. Podchodzia do domu z tyu. W rodku rozlegy si krzyki. Potem hukn strza. Betsey spojrzaa na mnie. O, cholera. Macdougall czeka na nas. Jak to si mogo sta, do diaba? Usyszelimy nastpne strzay. Potem krzyk. Pniej wrzaski i przeklestwa kobiety. Matki Veroniki Macdougall? Wyskoczylimy z samochodu i pobieglimy w stron domu. Ale zostalimy na zewntrz. Pomylaem, e w tym samym momencie trwaj naloty na cztery inne domy w Brooklynie. Miaem nadziej, e bez takich problemw. Zgo si, Mike powiedziaa Betsey przez handie-talkie. Co tam si dzieje? Co poszo nie tak? Rice oberwa. Jestem przed sypialni na pitrze. Macdougall zamkn si tam z on. Co z Riceem? zapytaa z niepokojem Betsey. Dosta w pier. Jest przytomny, ale cholernie krwawi. Wezwijcie karetk! Nagle otworzyo si okno na grze. Kto wyszed i przebieg schylony przez dach garau. Betsey i ja popdzilimy sprintem w tamt stron. Pamitaem, e w Georgetown dobrze graa w lacrosse. Bya szybka. Wyszed na zewntrz! Macdougall jest na dachu garau! zakomunikowaa innym. Mam go odpowiedziaem jej. Facet skrci w kierunku jode. Nie widziaem, co jest za nimi. Domylaem si, e podwrze ssiedniego domu. Sta, policja! wrzasnem na cae gardo. Zatrzymaj si, Macdougall, bo bd strzela! Nie posucha. Nawet si nie obejrza. Zeskoczy midzy drzewa.

Rozdzia 86
Popdziem za nim. Schyliem gow i wpadem w gste krzaki, ktre poraniy mi rce do krwi. Macdougall ucieka przez ssiednie podwrze. Nie by daleko. Dogoniem go, skoczyem i podciem mu ramieniem kolana. Chciaem, eby si poharata.

Zwali si ciko na ziemi, ale by tak naadowany adrenalin jak ja. Przeturla si, wyrwa z mojego ucisku i szybko wsta. Ja te. Lepiej byo lee powiedziaem do niego. Popenie bd. Trafiem go prawym prostym. Dobrze wycelowaem. Gowa odskoczya mu z pitnacie centymetrw do tyu. Zaczem lekko podskakiwa. Zamachn si sierpowym, ale chybi. Walnem go jeszcze raz. Zatoczy si, ale nie upad. By twardym, ulicznym gliniarzem. Jestem pod wraeniem zadrwiem. Ale powiniene by lee. Na podwrze wbiega Betsey. Alex! Macdougall wyprowadzi niezy cios, cho troch sygnalizowany. Zelizn si po mojej skroni. Gdybym dosta, poczubym to uderzenie. Coraz lepiej pochwaliem. Odci pity, Brian. Alex! zawoaa znw Betsey. Zaatw go, do jasnej cholery! Ju! Chciaem jeszcze chwil powalczy na ringu. Obaj na to zasugiwalimy. Znw si zamachn sierpowym. Zrobiem unik i nie trafi. Ju si zmczy. Nie jestem twoj on ani crk, Macdougall powiedziaem. Ja oddaj ciosy. Pierdol si! warkn. By spocony i ledwo dysza. Ty jeste Supermzgiem, Brian? zapytaem. Ty zabie tamtych ludzi? Nie odpowiedzia, wic przyoyem mu mocno w odek. Zgi si i skrzywi z blu. Betsey podesza do nas. Doczyo do niej kilku agentw. Przygldali si tylko. Wiedzieli, o co mi chodzi. Chcieli, ebym mu dooy. Poruszaj si na palcach, nie na pitach podpowiedziaem Macdougallowi. Co zamrucza. Nic nie zrozumiaem. Niewane. Nie obchodzio mnie, co ma do powiedzenia. Jeszcze raz walnem go w brzuch. Widzisz? Osaniaj tuw. Tego samego ucz moje dzieci. Znw trafiem go w odek. Facet by nabity. Mj cios wyldowa jak na worku treningowym. Przyjemne uczucie. Zakoczyem walk wysokim, prawym hakiem na szczk. Macdougall pad twarz w traw i ju nie wsta. Stanem nad nim. Troch si spociem i lekko sapaem. Zadaem ci pytanie, Macdougall. Ty jeste Supermzgiem?

Rozdzia 87
Nastpne dwa dni byy mczce i zniechcajce. Piciu detektyww siedziao w wizieniu miejskim na Foley Square. Trzymali tam czasem kapusiw i podejrzanych gliniarzy dla ich wasnego bezpieczestwa. Przesuchaem ca pitk. Zaczem od najmodszego, Vincenta OMalleya, a skoczyem na przywdcy, Brianie Macdougallu. Nikt nie przyzna si do porwania autokaru w Waszyngtonie. Kilka godzin po wstpnym przesuchaniu Macdougall poprosi o rozmow ze mn. Kiedy wprowadzono go do pokoju przesucha na Foley Square, odniosem wraenie, e co si zmienia. Poznaem to po jego minie. By wyranie zdenerwowany. Jest inaczej, ni sdziem, e bdzie. Chodzi mi o wizienie. Siedz tu po niewaciwej stronie stou. To defensywna gra, sam wiesz. To ty atakujesz i przerzucasz pik nad siatk. Napijesz si czego zimnego? zapytaem. Zapalibym. Kazaem przynie papierosy. Kto podrzuci mi paczk marlboro i natychmiast znikn. Macdougall zaciga si z tak rozkosz, jakby palenie marlboro byo najwiksz przyjemnoci, jak ycie mogo mu ofiarowa. Moe w tym momencie rzeczywicie byo. Obserwowaem jego oczy. Mia bez wtpienia inteligentne spojrzenie. Na pewno potrafi myle. Supermzg? Czekaem cierpliwie, a mi powie, o co mu chodzi. Po to tu przyszed. Mnstwo razy widziaem, jak to robi inni odezwa si w kocu zza kbw dymu. Ty umiesz sucha. Nie popeniasz bdw. Zapada krtka cisza. Obaj mielimy duo czasu. Czego ode mnie chcesz? zapytaem wreszcie. Dobre pytanie odpar. Niedugo do tego dojd. Wiesz, na pocztku byem porzdnym gliniarzem. Kiedy jeszcze wierzyem, e warto si stara. Umiechnem si lekko. Staraem si nie by zbyt miy. Postaram si to zapamita. Co ci krci? spyta Macdougall. By wyranie ciekaw, co odpowiem. Moe go bawiem. Cho podejrzewaem, e raczej w co ze mn gra. Na razie mogem mu na to pozwoli. Przez palce sczy mu si dym. Westchn gono. Pytae, czego chc. Powtarzam: dobre pytanie. Zawsze dbaem i dbam o wasny interes. Powiem ci, o co mi chodzi. Wiedziaem z dowiadczenia, e lepiej sucha, ni mwi. Po pierwsze, przy porwaniu autokaru nikt nie ucierpia. Nigdy nie zrobilimy nikomu krzywdy. A rodzina Buccierich? James Bartlett? Collins?

Pokrci gow. To nie moja robota i dobrze o tym wiesz. Mia racj. Nie wierzyem, e oni to zrobili. To nie byo w ich stylu. Poza tym mieli alibi na tamte dni. Pracowali. W porzdku. Co dalej? Wiesz, e chcemy dosta faceta, ktry zorganizowa napady na banki. Wiem. I mam propozycj. Dla was cik do przeknicia, ale negocjacje nie wchodz w gr. Chc mie z wami najlepsz umow, jak kiedykolwiek widziaem w mojej karierze gliniarza. To znaczy, pena ochrona wiadka w takim klubie wiejskim jak Greenhaven. I siedz maksimum dziesi lat. Potem znikam. Taki ukad zawarto kiedy w sprawie o morderstwo. Wiem, co mona, a czego nie mona zrobi. Nie odezwaem si. Nie musiaem. Macdougall wiedzia, e sam nie podejm decyzji. A co za to dostaniemy? zapytaem. Spojrza mi prosto w oczy. Jego. Faceta, ktry zaplanowa wszystkie skoki i nazywa siebie Supermzgiem. Wiem, gdzie go znale.

Cz pita
Wszystko si wali

Rozdzia 88

Ludzie z FBI, policji nowojorskiej i departamentu sprawiedliwoci naradzali si, co odpowiedzie na propozycj Macdougalla. Byem pewien, e przynajmniej do poniedziaku nic nie postanowi. O czwartej trzydzieci po poudniu odleciaem do Waszyngtonu. Betsey Cavalierre i Michael Doud zostali w Nowym Jorku na wypadek, gdyby zapada jaka decyzja. Ja miaem do zaatwienia wasn wan spraw. Tego wieczoru poszedem z dziemi i babci do kina na Gwiezdne wojny: Cz Pierwsza Mroczne Widmo. Film podoba si nam, cho liczylimy na wiksz rol Samuela L. Jacksona. Zauwayem subteln zmian w stosunkach midzy rodzestwem. Od czasu choroby Jannie, Damon mia do niej duo wicej cierpliwoci, a ona mniej mu dokuczaa. Oboje bardzo wydoroleli w cigu ostatnich kilku tygodni. Wygldao na to, e stawali si par przyjaci. Miaem nadziej, e tak pozostanie na zawsze. W niedziel rano postanowiem z nimi szczerze porozmawia. Skorzystaem z dobrych rad babci, co powinienem im powiedzie. Ona sama zareagowaa w sposb typowy dla niej. Jest jej strasznie przykro z powodu tego, co zaszo midzy mn i Christine. A co do maego Aleksa, nie moe si po prostu doczeka jego przybycia. Uwielbiam malestwa, Alex. To mnie odmodzi o dziesi lat. Prawie jej uwierzyem. Chyba co jest nie tak domyli si Damon, patrzc na mnie przez st przy niadaniu. Umiechnem si szeroko. To tylko p prawdy. Od czego mam zacz? Od pocztku doradzia Jannie. atwo powiedzie pomylaem. I w kocu zdecydowaem, e przejd od razu do sedna. Chyba wiecie, e Christine i ja przez dugi czas bylimy sobie bardzo bliscy powiedziaem. I nadal jestemy, ale ostatnio zaszy pewne zmiany. Po zakoczeniu roku szkolnego Christine wyprowadza si z Waszyngtonu. Jeszcze nie wiem dokd, ale nie bdziemy jej czsto widywa.

Jannie opada szczka. W szkole jest zupenie inna ni kiedy, tato powiedzia Damon. Wszyscy to mwi. Wcieka si o byle co i jest zawsze smutna. Przykro byo mi to sysze. Czuem, e to czciowo moja wina. Miaa bardzo cikie przeycia odrzekem. Trudno sobie nawet wyobrazi, przez co przesza. Powoli wraca do siebie, ale to musi potrwa. A co bdzie z maym Aleksem? spytaa niezwykle cicho Jannie. Jej oczy byy pene smutku i troski. Zamieszka z nami. To ta dobra wiadomo, ktr obiecaem. Hurra! Hurra! wykrzykna Jannie i zacza taczy. Uwielbiam go! Fajnie! ucieszy si Damon. Ja te si cieszyem. I zastanawiaem si, jak to jest, e jedna krtka chwila moe by jednoczenie tak radosna i smutna. Chopiec zamieszka z nami, ale Christine odesza. Wreszcie zakomunikowaem to oficjalnie babci i dzieciom. Dawno ju nie czuem si taki pusty i samotny.

Rozdzia 89
Im wiksze ryzyko, tym wiksze emocje. Supermzg dobrze o tym wiedzia. A ta sprawa bya naprawd niebezpieczna. Cieszy si, e ma pienidze, ale to mu nie wystarczao. Chcia poczu przypyw adrenaliny. Agent FBI James Walsh mieszka samotnie pod Alexandri. Wynajty domek by tak skromny i bezpretensjonalny, jak on sam. Pasowa do jego osobowoci. Supermzg bez trudu dosta si do rodka. Nie zdziwio go to. Policjanci nie dbali o bezpieczestwo swoich domw. Walsh by leniwy albo moe zbyt pewny siebie. Supermzg chcia to zaatwi szybko, ale musia by ostrony. Wiedzia, e podoga skrzypi, by tu ju wczeniej. Deski niepokojco trzeszczay, kiedy zblia si do sypialni. Im bardziej niebezpiecznie, tym lepiej. Im wiksze ryzyko, tym wiksze emocje. Nigdy nie mg si temu oprze. Powoli, cicho uchyli drzwi, wszed do pokoju i nagle... Nie ruszaj si powiedzia Walsh. Supermzg ledwo mg go dostrzec w ciemnym wntrzu. Agent zaj pozycj za kiem. Trzyma strzelb. Zawsze mia j w zasigu rki, gdy kad si spa. Celuj dokadnie w twoj pier ostrzeg. I nigdy nie chybiam. Rozumiem zachichota Supermzg. Szach i mat, co? Zapae Supermzga. Sprytnie.

Ruszy z umiechem w kierunku Walsha. Im bardziej niebezpiecznie, tym lepiej. Stj! krzykn agent. Stj, bo strzel! I na pewno nie chybisz przypomnia Supermzg. Nie zatrzyma si, nie zwolni nawet kroku, szed cigle przed siebie. Usysza, jak Walsh nacisn spust. Ten jeden ruch mia spowodowa jego mier, unicestwi jego wiat. Ale nic takiego si nie stao. Co jest, Walsh? Obiecae, e strzelisz. Supermzg wycign pistolet i przyoy agentowi do czoa. Woln rk przesun po jego krtkich wosach. To ja jestem Supermzgiem, nie ty. Oddaby wszystko, eby mnie zapa, ale to ja zapaem ciebie. Rozadowaem ci bro. Zaatwi was wszystkich. Ciebie, Douda, Cavalierre. Moe nawet Crossa. Czas umrze, Walsh.

Rozdzia 90
Przyjechaem do domu Walsha w Wirginii w niedziel okoo pnocy. Na ulicy krcio si kilkoro zdenerwowanych ssiadw. Jaka starsza kobieta westchna. Taki miy czowiek... Co za nieszczcie, co za strata. By agentem FBI, wiecie. Wiedziaem. Wziem gboki oddech i wszedem. W rodku roio si od ludzi z Biura i policjantw. Poniewa zgin agent, z Quantico wezwano specw z wydziau przestpstw z uyciem przemocy. Zobaczyem agenta Mikea Douda i szybko do niego podszedem. Wyglda na zaamanego. Przyjani si z Walshem i mieszka niedaleko. Przykro mi powiedziaem. Chryste, Jimmy nic mi nie mwi. A przecie byem jego najlepszym przyjacielem, na mio bosk. Skinem gow. Wiecie ju co? Jak to si stao? Doud wskaza sypialni. Chyba si zastrzeli. Zostawi list. Nie do wiary, Alex. Przeszedem przez skromnie umeblowany salon. Walsh rozwid si kilka lat temu. Mia dwch synw. Szesnastoletni chodzi do szkoy redniej, drugi do witego Krzya, jak kiedy ojciec. James Walsh lea skulony w azience obok sypialni. Kafelki podogi byy zalane krwi. Kiedy tu wszedem, zobaczyem natychmiast, co zostao z tylnej czci jego gowy.

Doud stan za mn. Trzyma list poegnalny, ktry umieszczono w plastikowej torebce na dowody. Przeczytaem go bez wyjmowania. Walsh napisa do swoich dwch synw, Andrew i Petera: Mam ju w kocu dosy. Mojej pracy, tego ledztwa, wszystkiego. Naprawd mi przykro. Kocham was. Wasz ojciec

Przestraszy mnie dwik telefonu. Dzwonia komrka Douda. Zgosi si i odda mi j. To do ciebie. Betsey. Jestem jeszcze w Nowym Jorku usyszaem jej gos. Jad na lotnisko. Och, Alex... Biedny Jim. Nie wierz, e si zabi. Jaki miaby powd? To do niego zupenie niepodobne. Rozpakaa si i mimo e znajdowaa si tak daleko, bya mi teraz blisza ni kiedykolwiek. Nie powiedziaem jej, co myl. Czuem niepokj. Moe miaa racj. Moe James Walsh nie popeni samobjstwa.

Rozdzia 91
W poniedziaek rano wrciem do Nowego Jorku. O dziewitej mielimy odpraw w centrali FBI na Manhattanie. Zdyem na czas. Dusiem w sobie rne obawy i udawaem, e wszystko jest w porzdku. Wszedem do sali konferencyjnej w ciemnych okularach. Betsey musiaa wyczu moj obecno. Podniosa wzrok znad sterty papierw i skina mi smutno gow. Mogem si zaoy, e w nocy mylaa o Walshu. Tak jak ja. Ledwo usiadem na wolnym krzele, zacz przemawia prawnik z departamentu sprawiedliwoci. By troch po pidziesitce, sprawia wraenie sztywnego, niemal zupenie pozbawionego uczu, i nosi szary, lnicy garnitur z wskimi klapami. Sdzc po wygldzie, co najmniej dwudziestoletni. Zawarlimy umow z Brianem Macdougallem oznajmi. Spojrzaem na Betsey. Pokrcia gow i przewrcia oczami. Ju wiedziaa. Nie wierzyem wasnym uszom. Suchaem uwanie kadego sowa. Nic nie moe wyj poza ciany tej sali. Nie bdzie adnego komunikatu dla prasy. Detektyw Macdougall zgodzi si na rozmow z prowadzcymi ledztwo. Opowie o porwaniu autokaru w Waszyngtonie. Ma cenne informacje, ktre mog doprowadzi do schwytania wyjtkowo gronego przestpcy, zwanego Supermzgiem.

Byem zupenie zaszokowany. Wydymali mnie! Cholerny departament sprawiedliwoci dogada si przez ostatni weekend z Macdougallem. Mogem si zaoy, e facet postawi na swoim. Chciao mi si rzyga. Ale od kiedy byem glin, departament sprawiedliwoci zawsze dziaa w ten sposb. Macdougall wiedzia dokadnie, na co moe liczy. Pozostawao tylko pytanie, czy naprawd wystawi nam Supermzga. Czy w ogle wie co wanego? Wkrtce miaem si o tym przekona. Przed poudniem pojechalimy go przesucha w wizieniu miejskim. Policj nowojorsk reprezentowa detektyw Harry Weiss, FBI Betsey Cavalierre. Macdougall mia przy sobie dwch prawnikw. aden nie nosi dwudziestoletniego garnituru. Wygldali na zrcznych, bystrych, bardzo drogich. Detektyw podnis wzrok, kiedy weszlimy do maego pokoju. mierdzca sprawa, co? zagadn. Zgadzam si. Ale taki mamy system. Filozof Macdougall usiad midzy swoimi prawnikami i zaczlimy przesuchanie. Betsey nachylia si do mnie. To powinno by dobre szepna. Zobaczymy, co kupi departament sprawiedliwoci.

Rozdzia 92
Zaczo si fatalnie. Detektyw Weiss z wydziau wewntrznego policji nowojorskiej postanowi mwi za nas wszystkich. Uzna, e naley zacz od samego pocztku, i skrupulatnie analizowa wczeniejsze zeznanie Macdougalla, zdanie po zdaniu. Koszmar. Miaem ochot mu przerwa, ale powstrzymaem si. Za kadym razem, gdy zadawa pytanie lub wygasza bezsensowne uwagi krytyczne pod adresem Macdougalla, kopalimy si z Betsey pod stoem. W kocu Macdougall nie wytrzyma. Ty pieprzony frajerze! wypali do Weissa. Tu nie chodzi o twoj tust dup. Z wami tak zawsze. Marnujesz mj czas. Nie bd z tob gada. Weiss nie zareagowa, jakby nie zrozumia. Macdougall zerwa si z miejsca. Zadajesz gupie pytania, palancie! rykn. Tracimy tylko wszyscy czas przez ciebie! Potem podszed do brudnego, zakratowanego, osonitego metalowym ekranem okna. Jego prawnicy stanli przy nim. Powiedzia co do nich i wszyscy trzej ryknli miechem. Dowcipni z tego Macdougalla, pomylaem.

Siedzielimy przy stole i obserwowalimy ich. Betsey uspokajaa Weissa. Staraa si utrzyma wsplny front. Pieprz go warkn Weiss. Mog pyta, o co chc. Kupilimy skurwysyna. Przytakna. Masz racj, Harry. Ale on chyba nie lubi wydziau wewntrznego. Typowy detektyw. Moe Aleksowi pjdzie lepiej. Weiss najpierw pokrci gow, potem si podda. Niech bdzie. Sprbujcie z tym palantem po swojemu. Gramy w jednej druynie. Betsey poklepaa go po ramieniu. Wanie. Dziki, e si zgodzie. Macdougall uspokoi si i wrci do stou. Nawet przeprosi Weissa. Bez urazy, stary. Troch mnie ponioso. Wiesz, jak to jest. Poczekaem chwil, eby Weiss przyj przeprosiny, ale on milcza. W kocu zaczem. Co masz dla nas wanego, Macdougall? Wiesz, co chcemy usysze. Macdougall spojrza na obu prawnikw i umiechn si.

Rozdzia 93
W porzdku, sprbujmy. Proste pytania, proste odpowiedzi. Spotkaem si z tym Supermzgiem trzy razy. Tylko w Waszyngtonie. Zawsze dawa nam na koszty podry,

jak to nazywa. Pidziesit kawakw za przyjazd. Opacao si. I ciekawio nas, o co chodzi. By wielkim cwaniakiem. Wszystko mia przemylane. Wiedzia, o czym gada. Od razu obieca nam pitnacie baniek udziau. Dokadnie rozpracowa MetroHartford. Uoy szczegowy plan. Czulimy, e to si uda. I udao si. Skd o was wiedzia? zapytaem. Jak si z wami skontaktowa? Wygldao na to, e Macdougallowi spodobao si pytanie. Przez naszego znajomego prawnika odpowiedzia i zerkn na swoich dwch adwokatw. Ale to aden z tych panw. Trafi do nas przez kogo innego. Nie wiem dokadnie, kto mu da cynk. Ale wiedzia, kim jestemy i jak pracujemy. To wane, Weiss. Zanotuj to. Kto mg nas zna? Gliniarz? Ktry z naszych? Agent FBI? Glina z Waszyngtonu? A moe kto w tym pokoju? To mg by kady. Weiss ledwo nad sob panowa. Poczerwienia. Przypinany konierzyk jego biaej koszuli wydawa si o kilka numerw za may. Ale ty ju wiesz, kto to jest, Macdougall? Zgadza si? Macdougall spojrza na mnie i Betsey. Pokrci gow. On te nie ufa Weissowi.

Dojdziemy do tego, co wiem, a czego nie wiem. Nie lekcewacie informacji, e nas zna. Wiedzia o detektywie Crossie. I o agentce Cavalierre. Wiedzia wszystko. To wane. Masz racj przytaknem. Mw dalej. W porzdku. Zanim zgodzilimy si na drugie spotkanie, prbowalimy ustali, kim jest ten cholerny Supermzg. Nawet rozmawialimy o nim z FBI. Wykorzystalimy wszystkie kontakty. Ale nic nie znalelimy. adnego ladu. No wic umwilimy si z nim drugi raz. Bobby Shaw prbowa go ledzi po jego wyjciu z hotelu. Ale zgubi faceta. I dlatego pomylelicie, e to moe by gliniarz? zapytaem. Macdougall wzruszy ramionami. Przyszo nam to do gowy. Trzecie spotkanie miao zadecydowa, czy w to wchodzimy, czy nie. Moglimy zgarn poow z trzydziestu milionw. Jasne, e w to weszlimy. On wiedzia, e si zdecydujemy. Prbowalimy wytargowa wiksz dziak. Wymia nas. Nie chcia o tym sysze. Zgodzilimy si na jego warunki. Powiedzia, e albo je przyjmiemy, albo wypadamy z gry. Po spotkaniu wyszed z hotelu. Tym razem pilnowao go dwch naszych. Facet by wysoki, nabity i z czarn brod. Podejrzewalimy, e to przebranie. Chopcy znw go o mao nie zgubili. Ale udao im si. Mieli fart. Zobaczyli, e wszed do szpitala dla weteranw Hazelwood w Waszyngtonie. Ju tam zosta. Nie wiemy, jak naprawd wyglda, ale nie wyszed stamtd. Macdougall zamilk. Popatrzy kolejno na Weissa, Betsey i na mnie. To psychol, mili pastwo. Siedzi w wariatkowie. Tam go dorwiecie.

Rozdzia 94
Agenci FBI natychmiast pojechali do szpitala Hazelwood. Wycignli akta wszystkich pacjentw i caego personelu. Urzd do spraw Weteranw sprzeciwia si, ale szybko ustpi. Kopie akt pacjentw trafiy do mnie. Przez reszt dnia porwnywaem je z kartotekami personelu i klientw MetroHartford. Dzikowaem Bogu za komputery. Nawet jeli Supermzg by w szpitalu, nikt nie wiedzia, jak wyglda. Nadal brakowao jego poowy z trzydziestu milionw dolarw. Ale zbliylimy si do niego bardziej ni kiedykolwiek. Odzyskalimy prawie cay up nowojorskich detektyww. Rozpyno si tylko kilkaset tysicy. Kady z piciu aresztowanych gliniarzy prbowa pj z nami na jaki ukad. Okoo wp do dziesitej wieczorem poszlimy z Betsey na kolacj do nowojorskiej restauracji Ecco. Woya t sukienk, zote kolczyki i bransoletki. Wszystko to tworzyo znakomity kontrast z jej opalenizn i czarnymi wosami. Sdz, e wiedziaa, jak wietnie si prezentuje. Wygldaa bardzo kobieco.

Czy to randka? zapytaa, kiedy usiedlimy przy stoliku w przytulnym, ale haaliwym lokalu na Manhattanie. Umiechnem si. Moe co z tego wyjdzie. Jeli nie bdziemy rozmawia o pracy. Masz na to moje sowo. Nawet gdyby wszed tutaj Supermzg i przysiad si do nas. Przykro mi z powodu Jima Walsha powiedziaem. Jeszcze nie mielimy okazji porozmawia o tym. Wiem, Alex. Mnie te. To by naprawd porzdny facet. Zaskoczyo ci jego samobjstwo? Pooya do na mojej. Tak. Kompletnie. Ale nie mwmy dzi o tym, okay? Po raz pierwszy opowiedziaa mi troch o sobie. Pochodzia z rodziny katolickiej i skoczya szko redni Johna Carrolla w Waszyngtonie. Wychowywali j w surowej dyscyplinie. Matka umara, kiedy Betsey miaa szesnacie lat. Ojciec by sierantem w wojsku, potem straakiem. Chodziem z dziewczyn z twojej szkoy powiedziaem. W miesznym, niemodnym mundurku. Betsey zabawnie zamrugaa oczami. Ostatnio? Miaa poczucie humoru. Powiedziaa, e wyniosa je z domu i ze swojej dzielnicy. Kady chopak w naszej okolicy musia si wygupia. Inaczej mia przechlapane. Mj ojciec chcia mie syna, a urodziam si ja. By twardym facetem, ale lubi poartowa. Umar w pracy na atak serca. Chyba dlatego haruj co dzie jak wariatka. Ja straciem rodzicw, kiedy nie miaem nawet dziesiciu lat. Wychowywaa mnie babcia. I te cae ycie haruj. Skoczye Georgetown, a potem Johns Hopkins, tak? Przewrciem oczami i rozemiaem si. Dobrze si przygotowaa do randki. Tak, mam doktorat z psychologii z Johns Hopkins. Jestem za bardzo wyksztacony jak na gliniarza. Rozemiaa si. Ja te poszam do Georgetown. Ale po tobie. Tylko cztery krtkie lata, agentko Cavalierre. Dobrze graa w lacrosse. Zmarszczya brwi. To raczej ty przygotowae si do randki. Rozemiaem si. Nie, nie... Po prostu raz widziaem, jak graa. Zapamitae to?!

Zapamitaem ciebie. Szybko biegaa. Najpierw nie mogem tego skojarzy, ale potem sobie przypomniaem. Betsey zapytaa o moj trzyletni prywatn praktyk psychologa. Wolae by detektywem? Lubi akcj. Ja te przyznaa. Porozmawialimy troch o naszych rodzinach. Opowiedziaem jej, jak zgina moja ona Maria. Pokazaem zdjcia starszych dzieci i maego Aleksa. Nigdy nie byam matk powiedziaa cicho Betsey. Mam pi modszych sistr. Wszystkie wyszy za m i maj dzieci. Przepadam za nimi. Nazywaj mnie cioci Glin. Mog ci zada osobiste pytanie? Skina gow. Strzelaj. Znios wszystko. Chciaa si kiedy ustatkowa, ciociu Glino? To pytanie osobiste czy profesjonalne, doktorze? Wyczuem, e jest bardzo ostrona. Poczucie humoru byo prawdopodobnie jej najlepsz tarcz. Przyjacielskie odpowiedziaem. Wiem, Alex. Miaam kiedy bliskich przyjaci. Facetw, kilku chopakw. Ale kiedy sprawa robia si powana, zawsze si wycofywaam. O, cholera, wygadaam si. Umiechnem si. Prawda zawsze w kocu wyjdzie na wierzch. Przysuna si bliej. Pocaowaa mnie w czoo, potem delikatnie w usta. Trudno byo si jej oprze. Lubi by z tob powiedziaa. I bardzo lubi z tob rozmawia. Idziemy? Wrcilimy do hotelu. Odprowadziem j do pokoju. Pocaowalimy si przed drzwiami i podobao mi si to jeszcze bardziej ni za pierwszym razem w Hartford. Powoli i spokojnie do zwycistwa. Jeszcze nie jeste gotowy? raczej stwierdzia, ni zapytaa. Nie. Umiechna si. Ale jeste ju blisko. Wesza do pokoju i zamkna drzwi. Nie wiesz, co tracisz zawoaa z wewntrz. Umiechaem si w drodze do swojego pokoju. Chyba wiedziaem, co trac.

Rozdzia 95
Jestemy!

zawoa John Sampson i klasn w donie. Gdzie si chowacie, li faceci?

W rod o szstej rano wygramolilimy si obaj z mojego starego porsche na parkingu subowym szpitala Hazelwood na North Capitol Street w Waszyngtonie. Duy budynek pooony by w duej odlegoci od Wojskowego Centrum Medycznego Waltera Reeda i niedaleko od Domu onierza i Lotnika. Tutaj zadekowa si Supermzg? zastanawiaem si. Czy to moliwe? Tak twierdzi Brian Macdougall. Ta informacja bya jego asem atutowym. John i ja woylimy sportowe koszulki, workowate spodnie khaki i wysokie adidasy. Mielimy pracowa w szpitalu dzie lub dwa. Jak dotd FBI nie udao si zidentyfikowa Supermzga wrd pacjentw i personelu. Teren szpitala otacza wysoki, poronity bluszczem mur z kamieni polnych. Krajobraz nie by ciekawy: troch krzakw, kilka drzew liciastych i iglastych, proste awki. Wskazaem jasnoty szeciopitrowy budynek najbliej nas. To szpital gwny. Wok stao jeszcze sze mniejszych budowli przypominajcych bunkry. Sampson zmruy oczy. Ju tu byem. Znaem kilku facetw z Wietnamu, ktrzy tutaj skoczyli. Nie byli zachwyceni. Jak nie chcieli je, wpychali im rurki do nosa. Parszywe miejsce. Spojrzaem na niego i pokrciem gow. Hazelwood naprawd ci si nie podoba. Nie podoba mi si system opieki medycznej nad weteranami. Nie podoba mi si traktowanie mczyzn i kobiet, ktrzy ucierpieli, walczc na wojnie. Wikszo tutejszego personelu jest jednak w porzdku. Prawdopodobnie nie uywaj ju nawet w ogle rurek do nosa. Ale moe my bdziemy musieli, jeli znajdziemy naszego faceta odparem. Jeli znajdziemy Supermzga, stary, na pewno ich uyjemy.

Rozdzia 96
Wspilimy si po stromych, kamiennych schodach i weszlimy do budynku administracyjnego szpitala dla weteranw. Pokazano nam drog do gabinetu dyrektora, pukownika Daniela Schofielda. Przywita nas na progu maego pokoju. W rodku zobaczyem jeszcze dwch mczyzn i drobn blondynk.

Prosz wej powiedzia. Nie wyglda na zachwyconego. Co za niespodzianka. W bardzo oficjalny sposb przedstawi Sampsona i mnie, potem swj personel. Nie ucieszy ich nasz widok. To pani Kathleen McGuigan. Jest przeoon pielgniarzy na czwrce i pitce. Tam bdziecie panowie pracowa. To doktor Padriac Cioffi, ordynator oddziau psychiatrycznego. I doktor Marcuse, jeden z naszych piciu doskonaych terapeutw. Marcuse raczy skin nam gow. Siostra McGuigan i Cioffi siedzieli jak posgi. Wyjaniem moim wsppracownikom, e sytuacja jest delikatna. Mwic szczerze, nikomu si to nie podoba, ale rozumiemy, e nie mamy wyboru. Jeli ten zabjca ukrywa si tutaj, oczywicie musi by zapany. Wszyscy si z tym zgadzamy. Zaley nam na bezpieczestwie pacjentw i personelu. By tutaj odrzekem. Przynajmniej przez jaki czas. I moe nadal jest. Nie wierz wtrci si Cioffi. Panowie wybacz, ale nie wyobraam sobie tego. Znam wszystkich naszych pacjentw i zapewniam, e aden nie jest gronym przestpc. To po prostu nieszczliwi ludzie. To moe by kto z personelu powiedziaem i spojrzaem na uwanie, by zobaczy, jak na to zareaguje. Nie przekona mnie pan. Potrzebowaem ich pomocy, wic musiaem prbowa zaprzyjani si z nimi. Detektyw Sampson i ja wyniesiemy si std tak szybko, jak bdzie to moliwe. Nie bez powodu przypuszczamy, e zabjca jest, albo przynajmniej by, pacjentem tego szpitala. Nie wiem, czy to dobrze, czy le, ale jestem psychologiem. Studiowaem w Hopkins. Potem pracowaem w szpitalu McLeana i Instytucie Zdrowia Psychicznego. Myl, e tu pasuj. Ja te wtrci si Sampson. Byem kiedy bagaowym na dworcu Union. Mog co adowa i przewozi. Przydam si. Nikt si nie rozemia ani nie odezwa nawet sowem. Siostra McGuigan i doktor Cioffi popatrzyli na Sampsona z niechci. Najwyraniej nie mieli poczucia humoru. Musiaem przyj inn taktyk, eby si z nimi dogada. Czy w szpitalu jest anektyna? zapytaem. Cioffi wzruszy ramionami. Oczywicie. A dlaczego? Zabjca otru ni swoich wsplnikw. Zna si na tym i najwyraniej lubi patrze na ludzk mier. Jeden z gangw znikn i obawiamy si, e te nie yj. Detektyw Sampson i ja chcielibymy przejrze histori choroby kadego pacjenta i raporty pielgniarzy. Potem zajm si podejrzanymi przypadkami. Bdziemy dzi pracowa na pierwszej zmianie, od sidmej do pitnastej trzydzieci. Pukownik Schofieid skin uprzejmie gow.

Oczekuj od wszystkich penej wsppracy z panami detektywami. W szpitalu moe ukrywa si zabjca. To mao prawdopodobne, ale nie wykluczone. O sidmej zabralimy si do roboty. Ja byem doradc do spraw zdrowia psychicznego, Sampson portierem. A kim by Supermzg?

Rozdzia 97
Tego samego ranka gdzie na pitym pitrze szpitala Supermzg by niesamowicie wkurzony na swojego lekarza. Ten durny, bezuyteczny palant nie pozwoli mu wyj na miasto! Psychiatra chcia wiedzie, co si dzieje, dlaczego pacjent ostatnio si zmieni? Co ukrywa? Supermzg dostawa szau w swoim ndznym pokoiku. Tylko na kogo naprawd si wcieka, oprcz lekarza? Zastanowi si nad tym, potem usiad i napisa list z pogrkami. PAN PATRICK LEE WACICIEL MIESZKANIA

SZANOWNY PANIE Nie rozumiem pana, do jasnej cholery! W dobrej wierze podpisafem nasz umow najmu z uzgodnionymi poprawkami. Wywizuj si z niej, a pan nie! Zachowuje si pan tak, jakby ta umowa nie istniaa. Przypominam, e jeli bierze pan ode mnie pienidze, paskie mieszkanie jest moim domem. Ten list bdzie dowodem, e postpuje pan bezprawnie. Niech pan przestanie przykleja mi do drzwi kartki groce eksmisj. Co miesic w terminie pac czynsz! Niech pan do mnie nie wydzwania, nie wydziera si tym swoim kantoskim dialektem i nie zawraca mi gowy. Niech pan mnie nie drczy! Prosz po raz ostatni. Niech pan przestanie znca si nade mn! Natychmiast. Bo inaczej ja si nad panem pozncam!!!

Przesta pisa. Potem dugo i dokadnie analizowa tre dopiero co napisanego listu. Traci panowanie nad sob. Lada moment wybuchnie. Wyczy komputer i wyszed na korytarz. Jak zwykle przybra min debila. Otaczay go same czubki. W szlafrokach, na wzkach, nago. Czasami, waciwie bardzo czsto, nie by w stanie uwierzy, e tu przebywa. Ale o to wanie chodzio. Nikt si nie domyli, e jest Supermzgiem. Nikt go tutaj nie znajdzie. Nigdy. By tutaj absolutnie bezpieczny. A potem zobaczy detektywa Aleksa Crossa.

Rozdzia 98
Kiedy wszedem na pitk, niemal usyszaem, jak napina si cienka, czerwona linia midzy normalnym yciem i obdem. Oddzia wyglda typowo: wszdzie spowiay r i szaro, pknicia w cianach, pielgniarze z tacami lekarstw w kubeczkach, znerwicowani pacjenci w pasiastych piamach i brudnych szlafrokach. Ju to widziaem. Z wyjtkiem jednego: personel mia gwizdki, eby w razie potrzeby wezwa pomoc. Zapewne zdarzay si tu ataki szalecw. Oddzia psychiatryczny zajmowa czwarte i pite pitro. Na pitce byo trzydziestu jeden weteranw w wieku od dwudziestu trzech do siedemdziesiciu piciu lat. Uwaano ich za niebezpiecznych dla siebie i otoczenia. Zaczem poszukiwania. Dwaj pacjenci pasowali do opisu Macdougalla: byli wysocy i potnie zbudowani. Jeden nazywa si Cletus Andersen i nosi szpakowat brod. Po zwolnieniu z wojska podpad policji w Denver i Salt Lake City. Znalazem go w wietlicy. Mina dziesita, a on cigle by w piamie i brudnym szlafroku. Gapi si w telewizor na cianie. Nie wyglda na supersprytnego przestpc. W sali stao kilkanacie brzowych, plastikowych krzeseek i kolawy stolik do kart. W powietrzu wisia gsty dym papierosowy. Clete Andersen pali. Usiadem obok, przed telewizorem, i skinem gow na powitanie. Odwrci si i wypuci kko z dymu. Nowy, zgadza si? zapyta. Zagrasz w bilard? Mog sprbowa. Umiechn si, jakby wzi to za art. A masz klucze od sali bilardowej? Wsta, nie czekajc na odpowied. Albo moe zapomnia, e o co pyta. Wiedziaem z jego akt, e jest porywczy, ale teraz by na valium. Cae szczcie. Mia dwa metry wzrostu i way ponad sto dwadziecia kilo.

W sali bilardowej byo zaskakujco przyjemnie. Dwa wielkie okna wychodziy na plac wicze ogrodzony murem. Otaczay go klony i wizy. W gaziach drzew wiergotay ptaki. Byem sam na sam z Andersenem. Czy ten wielki facet to Supermzg? Jeszcze nie wiedziaem. Gdyby waln mnie kul albo kijem bilardowym, to co innego. Zagralimy omioma bilami. Nie by zbyt dobry. Celowo pudowaem, eby da mu szans, ale nie poapa si w tym. Mia szkliste oczy. To jak ukrcanie ebkw tym pieprzonym sjkom! mrukn wciekle, kiedy nie wykorzysta kolejnej okazji. A co z nimi nie tak? zapytaem. One s na dworze, a ja tutaj odpowiedzia. Potem spojrza na mnie spode ba. Nie prbuj ze mnie nic wyciga, okay? Znalaz si wielki spec od zdrowia psychicznego. Wielkie gwno. Graj. Umieciem bil w rogu, potem znw celowo spudowaem. Andersen dugo si przymierza do nastpnego uderzenia. Za dugo, pomylaem. Nagle wyprostowa si. Popatrzy na mnie gronie, jakby co mu si we mnie nie spodobao. Zesztywnia i napi minie potnych ramion. By spasiony, ale mia budow zawodowego zapanika. Co mwie, wielki specu? Nie. To miao by mieszne? Wiesz, e nie cierpi tych pieprzonych sjek. Pokrciem gow. Nic nie mwiem. Andersen odszed od stou i zacisn ogromne apska na kiju bilardowym. Mgbym przysic, e syszaem, jak pod nosem nazwae mnie cip. A moe ciot? Albo cieniasem? Co w tym stylu. Spojrzaem mu prosto w oczy. Skoczye gra, Andersen? To od kij. Sprbuj mnie zmusi. Moe mylisz, e ci si uda, bo jestem cip? Przyoyem subowy gwizdek do ust. Jestem tu nowy. Zaley mi na tej pracy. Nie chc adnych kopotw. To le trafie, frajerze. Sam jeste pieprzon cip. Andersen rzuci kij na st i ruszy do drzwi. Po drodze potrci mnie ramieniem. Uwaaj, co gadasz, czarnuchu powiedzia i splun. Zapaem go i obrciem twarz do siebie. By cholernie zaskoczony. Chciaem, eby poczu moj si. Patrzyem na niego. Jak si zachowa sprowokowany? To ty uwaaj, co gadasz wycedziem szeptem. Lepiej do mnie nie podskakuj. Puciem go. Odwrci si i wyszed z sali. Miaem nadziej, e jest Supermzgiem.

Rozdzia 99
Najbardziej obawiaem si tego, e Supermzg moe znikn na zawsze. Polowanie na niego stawao si raczej czekaniem albo modleniem si, eby zostawi jaki lad. Zmiany dyurw w szpitalu zaczynay si od pgodzinnego przekazywania sobie przy kawie raportw o kadym pacjencie. Powtarzay si terminy afekt, podatno, interakcja i oczywicie pourazowe zaburzenia emocjonalne. Cierpiaa na to co najmniej poowa chorych. Poprzednia zmiana skoczya prac, moja zacza. Gwnym zadaniem doradcy psychiatrycznego jest interakcja z pacjentami. Miaem okazj przypomnie sobie, dlaczego zostaem psychologiem. Wrciem do przeszoci. Czuem i rozumiaem ich urazy. Otaczajcy wiat wydawa im si niebezpieczny. Nie ufali ludziom. Wtpili w siebie i mieli poczucie winy. Stracili wiar i hart ducha. Dlaczego Supermzg wybra to miejsce na swoj kryjwk? Mj omiogodzinny dyur wiza si z kilkoma specyficznymi obowizkami. O sidmej liczenie sztucw w kuchni. Gdyby czego brakowao co zdarzao si rzadko musiabym przeszuka pokoje. O smej spotkanie sam na sam z pacjentem nazwiskiem Copeland. Mia skonnoci samobjcze. Od dziewitej regularne sprawdzanie, gdzie jest kady pacjent. Robiem to co pitnacie minut wedug tablicy obok dyurki pielgniarek. Jednoczenie wyrzucaem miecie. Kto musia oprnia kuby. Przy kadym podejciu do tablicy stawiaem kred znaczki obok nazwisk najbardziej podejrzanych. Po godzinie miaem siedmiu. James Gallagher znalaz si na mojej licie po prostu dlatego, e postur przypomina Supermzga. By wysoki i potny. Wydawa si czujny i inteligentny. Frederic Szabo mia zezwolenie na wychodzenie do miasta, ale wyglda na tchrzliwego. Wtpiem, czy mg by zabjc. Od powrotu z Wietnamu wczy si po kraju. Nigdzie nie pracowa duej ni kilka tygodni. Czasami opluwa personel szpitala, ale nic poza tym. Stephen Bowen te mg wychodzi do miasta. Suy w Wietnamie w stopniu kapitana piechoty i dobrze si zapowiada. Cierpia na pourazowe zaburzenia emocjonalne. Od roku 1971 przyjmoway go i zwalniay rne szpitale dla weteranw. Chwali si, e po odejciu z wojska nigdy nie mia normalnej pracy. David Hale by przez dwa lata policjantem w Marylandzie. Potem wpad w paranoj. Podejrzewa, e kady spotkany na ulicy Arab chce go zabi. Michael Fescoe pracowa w dwch waszyngtoskich bankach, ale teraz nie potrafi zbilansowa nawet wasnej ksieczki czekowej. Moe symulowa pourazowe zaburzenia emocjonalne, ale jego terapeuta by innego zdania.

Clete Andersen pasowa do rysopisu Supermzga. Nie podoba mi si. I by porywczy. Ale nie zrobi niczego takiego, co mogoby nasuwa podejrzenia, e jest Supermzgiem. Wrcz przeciwnie. Tu przed kocem dyuru zadzwonia do mnie Betsey. Odebraem telefon w pokoiku subowym za dyurk pielgniarzy. Bya roztrzsiona. Co si stao? zapytaem. Mike Doud znikn. Nie przyszed rano do pracy. Zadzwonilimy do ony i podobno wyszed z domu o zwykej porze. Wypadek samochodowy raczej nie wchodzi w rachub. Byem zaszokowany. Szukacie go? Jeszcze za wczenie na ogoszenie oficjalnego alarmu. Ale to do niego niepodobne. To naprawd solidny facet. Domator. Najpierw Walsh, teraz on. Co si dzieje, Alex? To na pewno ten skurwiel!

Rozdzia 100
Poluje na nas? Agent James Walsh nie yje, Doud zagin. Trudno byo powiedzie, czy te sprawy si wi, ale musielimy przyj, e tak. To na pewno ten skurwiel. Byem wczeniej umwiony z doktorem Cioffim, wic musiaem pj na spotkanie w budynku administracyjnym. Przestudiowaem akta psychiatrw z Hazelwood. Cioffi sam by weteranem. Zaliczy w Wietnamie dwie tury. Potem pracowa w siedmiu szpitalach dla weteranw, zanim trafi tutaj. Czy mg by Supermzgiem? Od dawna mia do czynienia z psychologi i nienormalnymi zachowaniami. Ale w kocu ja te. Kiedy wszedem do jego gabinetu, pisa co przy biurku. Siedzia plecami do okna. te, pasiaste obicie fotela pasowao do zason. Nie widziaem go dobrze, ale wiedziaem, e obserwuje mnie ukradkiem. Ach, te gierki... Nawet my, lekarze umysw, tak si zabawiamy. W kocu podnis gow i uda zaskoczenie. Ju pan jest? Przepraszam, chyba straciem poczucie czasu. Opuci mankiety koszuli, wsta i wskaza mi miejsce pod cian. Doktor Marcuse i ja rozmawialimy o panu wczoraj wieczorem. Nie zachowalimy si zbyt uprzejmie wobec pana i paskiego kolegi. Ale nie podobao nam si, e policja bdzie tu wszy. Syszaem, e wietnie pan sobie radzi jako doradca do spraw zdrowia psychicznego. Nie poknem przynty. To on by lekarzem. Ja doradc. Pokazaem mu list podejrzanych. Szybko przeczyta nazwiska.

Oczywicie znam tych pacjentw. Niektrzy z pewnoci s zdolni do przemocy. Andersen i Hale popenili kiedy morderstwa. Mimo to, trudno sobie wyobrazi, eby zorganizowali seri zuchwaych napadw. I co by tutaj robili, majc tyle pienidzy, prawda? Rozemia si. Ja na pewno bym tu nie siedzia. Czyby, doktorze? pomylaem. Nastpn godzin spdziem u doktora Marcusea. Mia mniejszy gabinet, obok gabinetu Cioffiego. Dobrze nam si rozmawiao i czas szybko zlecia. Facet by bystry, energiczny i stara si pomc w ledztwie. Albo tylko udawa. Jak pan trafi do Hazelwood? zapytaem w kocu. Proste pytanie, skomplikowana odpowied. Mj ojciec by pilotem wojskowym. Walczy w drugiej wojnie wiatowej. Straci obie nogi. Miaem wtedy siedem lat. Spdziem mnstwo czasu w szpitalach dla weteranw. Nienawidziem ich. Nie bez powodu. Chciaem co zrobi, eby byy lepsze od tych, ktre zna mj ojciec. Udao si? Jestem tu dopiero od omiu miesicy. Zajem miejsce doktora Francisa. Przenis si do szpitala weteranw na Florydzie. Po prostu nie daj nam pienidzy. To haba narodowa, ale nikt si tym nie przejmuje. Szedziesit minut i Dateline powinny robi o tym programy co tydzie, eby wreszcie kto si nami zainteresowa. A co do paskiego zabjcy, nie wiem, co mgbym powiedzie. Nie wierzy pan, e tu jest, prawda? Marcuse pokrci gow. Musiaby by prawdziwym Supermzgiem. Gdyby si tu ukrywa, wyszoby na to, e potrafi wszystkich oszuka.

Rozdzia 101
Widz ci, doktorze Cross. A ty nie masz pojcia, kim jestem. Mgbym podej i dotkn ci. Jestem o wiele sprytniejszy od ciebie. O wiele sprytniejszy, ni mylisz. To fakt, ktry mona sprawdzi. Przeszedem mnstwo testw na inteligencj i testw psychologicznych. Widziae moje wyniki? Bye pod wraeniem? Wczoraj rano w pokoju rekreacyjnym siedziaem dokadnie jedno krzeso od ciebie. Przygldaem ci si. Zastanawiaem si, czy naprawd jeste Aleksem Crossem. A moe si myl? Bylimy tak blisko siebie, e mgbym zapa ci za gardo. Spodziewaby si tego?

Przyznam, e twoja obecno tutaj zaskoczya mnie. Widziaem twoje zdjcie jeste znany. A potem zjawie si tutaj. Sprawie, e wszystkie moje paranoidalne marzenia i fantazje stay si prawd. Co tu robisz, doktorze Cross? Jak mnie znalaze, do cholery? Jeste a taki dobry? Wci od nowa zadaj sobie to pytanie. Rozbrzmiewa w mojej gowie jak litania. Co tu robi Alex Cross? Czy jest dobry? Zamierzam sprawi ci niespodziank. Ukadam specjalny plan na twoj cze. Obserwuj, jak odchodzisz w gb korytarza, starajc si nie pobrzkiwa kluczami. I ukadam nowy plan. Jeste teraz jego czci. Musisz bardzo uwaa, doktorze Cross. Jeste o wiele bardziej bezbronny, ni mylisz. Nawet nie masz pojcia jak. Wiesz co? Podejd i dotkn ciebie. Mam ci!

Rozdzia 102
Wyglda na to, e szpital to lepa uliczka, Betsey. Sprawdziem wszystkich: lekarzy, pielgniarzy, pacjentw. Nie wiem, czy wrcimy tam z Sampsonem w przyszym tygodniu. Moe Macdougall nas wykoowa? A moe Supermzg bawi si z nami? Wiadomo co wicej

o Walshu i Doudzie? Betsey pokrcia gow. Bya przybita i zawiedziona. Doud si nie znalaz. Znikn bez ladu. Siedzielimy w jej gabinecie z nogami na biurku Betsey. Pilimy z butelek mroon herbat i narzekalimy. Potrafia sucha, jeli chciaa lub musiaa. Czego si na razie dowiedziae? zapytaa. Chciaabym to przemyle. Nie znalelimy adnych powiza pacjentw ani personelu z porwaniem autokaru czy napadami na banki. Nikt nie pasuje do takiej roboty. Nawet lekarze. Moe Marcuse, ale wydaje si w porzdku. P tuzina twoich agentw przekopao cay szpital, i nic, Betsey. W weekend jeszcze raz przejrz akta. Ale uwaasz, e go zgubilimy? Cigle to samo: nie mamy podejrzanych. Jakby Supermzg potrafi zapada si pod ziemi, kiedy chce. Przetara piciami oczy i popatrzya na mnie.

Departament sprawiedliwoci wierzy Macdougallowi. Chc nadal obserwowa Hazelwood. Potem sprawdz wszystkie szpitale dla weteranw w caym kraju. Co oznacza, e bd musiaa szuka dalej. Ale ty uwaasz, e Macdougall i jego kolesie pomylili si? Albo dali si wykoowa. A moe Macdougall wymyli to wszystko? I pewnie dostanie to, na co liczy. Jak powiedziaem, przejrz akta jeszcze raz. Nie poddaj si. Betsey patrzya w okno. Wic planujesz pracowa przez cay weekend? Szkoda. Przydaaby ci si przerwa. Pocignem yk herbaty i przyjrzaem si jej. Masz na myli co konkretnego? Rozemiaa si z wdzikiem i dmuchna ze wistem w butelk. Chyba ju czas, Alex. Oboje potrzebujemy troch relaksu w starym, dobrym stylu. Co ty na to, ebym wpada po ciebie w sobot okoo poudnia? Ze miechem pokrciem gow. Czy to oznacza zgod? zapytaa. Przytaknem. Chyba rzeczywicie potrzebuj troch relaksu w starym, dobrym stylu. Nawet na pewno.

Rozdzia 103
W sobot nie mogem si doczeka poudnia. Musiaem si czym zaj. Zrobilimy z dziemi zakupy i wstpilimy do nowego zoo w Southeast. Przestaem myle o Supermzgu. A take o Walshu, Doudzie, szpitalu dla weteranw i zbrodniach. Betsey wpada po mnie punktualnie o dwunastej. Przyjechaa niebieskim saabem. Samochd by wypolerowany na wysoki poysk. Wyglda jak nowy. Zapowiada si przyjemny dzie. Wiedziaem, e Jannie obserwuje mnie przez okno swojego pokoju. Odwrciem si, zrobiem mieszn min i pomachaem do niej. Umiechna si od ucha do ucha i te mi pomachaa. Razem z kotk Rosie dostroiy si do mojej opery mydlanej. Nachyliem si do okna saaba. Betsey woya bia, jedwabn bluzk i jasn kurtk skrzan. Potrafia doskonale wyglda, jeli chciaa. A dzi chyba chciaa. Zawsze jeste dokadnie o czasie. Jak Supermzg zaartowaem. Jak Superfiut poprawia. Czy to nie byby wspaniay koniec tej sprawy, Alex? Ja nim jestem. Zapae mnie, bo popeniam jeden fatalny bd: zakochaam si w tobie do szalestwa. Wsiadem do samochodu.

Naprawd, starsza agentko Cavalierre? Rozemiaa si wdzicznie. Pozbya si wszystkich hamulcw. A czy nie powicam dla ciebie mojego cennego weekendu? Dokd jedziemy? zapytaem. Niedugo zobaczysz. Mam superplan. Nie wtpi. Po dziesiciu minutach skrcia na kolisty podjazd do hotelu Four Seasons na Pennsylvania Avenue. Lekki wiatr porusza flagami. Na ceglanym dziedzicu roso mnstwo bluszczu bostoskiego. Bardzo adny widok. Spojrzaa na mnie niepewnie. Bya troch zdenerwowana. Moe by? zapytaa. Myl, e tak. Wygodne miejsce. Doskonay plan. Umiechna si zachcajco. Po co traci czas na dug podr, prawda? Bya niesamowita jak na agentk FBI; zwaszcza inteligentn i ambitn agentk. Podoba mi si jej styl: sigaa po to, co chciaa. Zastanawiaem si, czy zwykle to dostaje. Wpisaa nas wczeniej do hotelowego rejestru, wic od razu pojechalimy do pokoju na ostatnim pitrze. Cay czas szedem za ni. Obserwowaem jej chd. Co pastwo potrzebuj? zapyta mody, ale natrtny portier, kiedy weszlimy do apartamentu. Daem mu napiwek. Dziki za odprowadzenie do pokoju. Wychodzc, niech pan zamknie drzwi. Tylko delikatnie. Skin gow. Mamy doskona obsug kelnersk pochwali si. Najlepsz w Waszyngtonie. Betsey umiechna si i spawia go gestem. Dziki. I przypominam o drzwiach: delikatnie. egnam.

Rozdzia 104
Betsey ju cigaa kurtk. Zanim drzwi si zamkny, trzymaem j w ramionach. Caowalimy si i ocieralimy o siebie jak w tacu. Oboje bylimy zauroczeni. Cakiem niele, pomylaem. Relaks w starym, dobrym stylu. Czy nie to mi obiecywaa? Betsey wydawaa si naelektryzowana, a jednoczenie odprona. Bya pena kontrastw. Maa i lekka, ale wysportowana i silna. Bardzo inteligentna i powana, ale zabawna, ironiczna i lekcewaca. I seksowna jak cholera. O, tak!

Upadlimy na ko. Nie wiem, kto prowadzi w tym tacu, to byo bez znaczenia. Wtuliem twarz w jej mikk, jedwabn bluzk. Potem spojrzaem w jej piwne oczy. Jeste bardzo pewna siebie. Rezerwacja hotelu i tak dalej. Nadszed czas odpowiedziaa po prostu. Zdjem jej bluzk i czarn, krtk spdniczk. Gadziem j delikatnie po twarzy, ramionach, nogach i stopach. Mino dobre p godziny, zanim si rozebralimy. Masz cudowny dotyk szepna. Nie przestawaj. Nie przestan. Lubi to. To ty nie przestawaj. Boe, jak dobrze! Alex! krzykna, zupenie nie w swoim stylu. Caowaem miejsca, gdzie j dotykaem. Miaa bardzo ciep skr. Uywaa doskonaych perfum. Powiedziaa, e to Forever Alfreda Sunga. Caowaem j w usta moe nie ca wieczno, jak sugerowaa nazwa perfum ale bardzo, bardzo dugo. Potaczylimy jeszcze troch. Obejmowalimy si, caowalimy i ocieralimy o siebie. Mielimy mnstwo czasu. Boe, brakowao mi kogo takiego jak ona. Teraz? szepno w kocu jedno z nas. Nadszed waciwy moment. Wziem Betsey bardzo, bardzo wolno. Wchodziem w ni, najdalej jak mogem. Byem na grze, ale opieraem si na przedramionach. Poruszalimy si razem. Zgodnie i bez wysiku. Zacza mrucze. Tak sodko, e wibrowaem jak kamerton. Dobrze mi z tob powiedziaem. Bardzo. Nawet lepiej, ni si spodziewaem. Mnie z tob te. Mwiam ci, e to lepsze od cigania Supermzga. O wiele lepsze. Teraz! Prosz...

Rozdzia 105
Zasnlimy, trzymajc si w objciach. Obudziem si pierwszy. Bya prawie szsta po poudniu. Nie obchodzia mnie godzina. Ani dzie tygodnia. Zadzwoniem do domu i sprawdziem, czy wszystko w porzdku. Cieszyli si, e wreszcie pozwoliem sobie na troch relaksu. Ja te si cieszyem. Patrzyem na pic nago Betsey i mylaem, e mgbym si jej tak przyglda bez koca. Postanowiem przygotowa dla nas gorc kpiel. Powinienem? Jasne. Dlaczego nie? W azience obok jej rzeczy zauwayem soik z niebieskimi kulkami musujcymi do kpieli. Dawno mnie wyprzedzia. Zastanowiem si, czy mi si to podoba. Uznaem, e tak. Wanna napeniaa si wolno, kiedy za plecami usyszaem gos Betsey.

Dobry pomys. Miaam ochot na kpiel z tob. Obejrzaem si. Bya naga. Mylaa o tym wczeniej? Oczywicie. Bardzo czsto. A co robi na odprawach, jak ci si zdaje? Kilka minut pniej weszlimy razem do wanny. Wspaniae uczucie. Antidotum na cik prac, napicie i frustracj ostatnich tygodni. Betsey popatrzya mi w oczy. Lubi by z tob szepna. Nie chc rozsta si ani z t wann, ani z tob. To raj. Maj tu doskona obsug kelnersk przypomniaem. Najlepsz w Waszyngtonie. Pewnie podadz nam jedzenie do wanny, jeli adnie poprosimy. No to sprbujmy powiedziaa.

Rozdzia 106
Reszta soboty i niedzielny poranek byy rwnie cudowne. Wydaway si niemal snem. Szkoda tylko, e czas ucieka tak szybko. Im duej byem z Betsey, im wicej z ni rozmawiaem, tym bardziej mi si podobaa. Lubiem j ju przed nasz wypraw do hotelu Four Seasons. W sobot tylko raz wspomnielimy o Supermzgu. Betsey zapytaa, czy moim zdaniem, co nam grozi. Czy Supermzg poluje na nas. Tego nie wiedzielimy, ale oboje mielimy bro. W niedziel okoo dziesitej zjedlimy niadanie przy basenie. Siedzielimy na mikkich kach wypoczynkowych owinici w puszyste, biao-niebieskie rczniki. Czytalimy Washington Post i New York Timesa. Czasem kto patrzy na nas ciekawie, ale ludzie, ktrzy mieszkaj w hotelach sieci Four Seasons zwaszcza w Waszyngtonie widuj nie takie rzeczy. Na pewno wygldalimy z Betsey na szczliw par. Powinienem by wyczu, e to nadchodzi. Nie wiem dlaczego, ale nagle zaczem rozmyla o czowieku stojcym za napadami, morderstwami i porwaniami: o Supermzgu. Prbowaem przesta, ale nie mogem. Pogromca Smokw wrci do pracy. Spojrzaem na Betsey. Miaa zamknite oczy i wygldaa na cakowicie odpron. Tego ranka pomalowaa sobie paznokcie na czerwono. Usta te. Ju w ogle nie przypominaa agentki FBI. Bya pikn, seksown kobiet. Cieszyem si, e z ni jestem. Nie miaem ochoty psu jej nastroju. Zasuya na troch odpoczynku, leaa tak spokojnie. Betsey? Umiechna si, ale nie otworzya oczu. Poprawia si na ku.

Tak, z przyjemnoci poszabym z tob do pokoju. Zrezygnowaabym nawet z wylegiwania si tutaj. Moemy zostawi rczniki na krzesach. Moe jeszcze tu bd, jak wrcimy. Umiechnem si i lekko pomasowaem jej plecy. Przepraszam, ale moglibymy porozmawia o ledztwie? O nim? Otworzya i czujnie zmruya oczy. Znw bya sob. Zadziwiajca przemiana. Jest gorsza ni ja, pomylaem. A co z nim? O czym mylae? Przysunem si bliej. Przez ostatnie tygodnie grzebalimy si tylko w sprawie MetroHartford. Przesuchiwalimy Macdougalla. Zapomnielimy o napadach na banki. Musz jeszcze raz przejrze stare kartoteki. Nawet akta personalne. Troch j zaskoczyem. W porzdku. Ale chyba nie nadam. Co ci chodzi po gowie? Co chcesz znale? W banku First Union zginy cztery osoby z personelu. Bez powodu. Mylelimy, e dla przykadu. Ale dlaczego? Co mi tu nie pasuje. Betsey znw przymkna oczy. Widziaem po minie, e myli gorczkowo. Facet chcia si zemci na bankach i zgarn swoje pitnacie milionw. To w jego stylu. Jest dokadny i skuteczny. Wie o wszystkim. I chce mie wszystko. Otworzya oczy. Popatrzya na mnie i zacisna wargi. Jest jeszcze co. To wane. Pocaowaem j lekko w usta. Co? Nadal chc i z tob do pokoju. Dopiero potem zajmiemy si starymi, zakurzonymi aktami. Rozemiaem si. Dobry plan. Zwaszcza pierwsza cz.

Rozdzia 107
O trzeciej po poudniu wrcilimy do terenowego biura FBI. Betsey zadzwonia wczeniej po akta sprawy First Union. Czekay na ni. Zabralimy si do roboty. W delikatesach na rogu zamwilimy herbat mroon i kanapki. Dwa razy. Betsey w kocu spojrzaa na mnie. Waciwie dlaczego grzebiemy si w tym?

On prawdopodobnie zabi Walsha. I moe Douda. To chory facet. Cigle jest na wolnoci i to mnie cholernie niepokoi. Przytakna. My te jestemy chorzy. Zobacz, dokd zaszlimy. Przysu mi tamt stert. Boe, a byo tak przyjemnie w Four Seasons. Okoo jedenastej znalazem mae, czarno-biae zdjcie. Betsey? zawoaem. Mhm? Ten facet by szefem ochrony w banku. Teraz jest pacjentem szpitala Hazelwood. Znam go. Rozmawiaem z nim. W jego kartotece szpitalnej nie ma ladu, e pracowa w First Union. To musi by on. Podaem jej zdjcie. Szybko uzgodnilimy, e Sampson i ja wrcimy rano do Hazelwood. Na razie Betsey staraa si zebra wszelkie dostpne informacje o Frederiku Szabo. Nudny, bezbarwny Frederic Szabo. Niech go szlag! Mogem si myli, ale wydawao si to mao prawdopodobne. Szabo by kiedy szefem ochrony banku First Union, a teraz pacjentem Hazelwood. By wysoki i mia brod. Odpowiada rysopisowi podanemu przez Macdougalla. Jego profil psychiatryczny mwi o powtarzajcych si fantazjach paranoidalnych, skierowanych przeciwko firmom z Fortune 500. Tyle, e Szabo wydawa si zbyt zamknity w sobie i bezradny, jak na Supermzga. Ale najbardziej przekonujcym dowodem by brak jakiegokolwiek ladu w szpitalnej kartotece, e kiedy pracowa w First Union. Szabo prawdopodobnie twierdzi, e od powrotu z Wietnamu nigdy nie mia staego zajcia. Oczywicie teraz ju wiedzielimy, e skama. Z jego profilu psychiatrycznego wynikao, e ma paranoidalne zaburzenia osobowoci. Nie wierzy ludziom, zwaszcza biznesmenom. Uwaa, e go wykorzystuj i prbuj oszuka. Ba si komukolwiek zaufa, eby informacje o nim nie obrciy si przeciwko niemu. Kiedy si oeni, przez cay okres maestwa od pocztku roku 1970 do koca 1971 by patologicznie nadwraliwy i zazdrosny o on. Gdy si rozstali, zapewne ruszy w wiat. W kocu zjawi si w Hazelwood, szukajc pomocy trzy lata przed seri napadw na banki i rok po zwolnieniu go z First Union. Podczas czstych pobytw w szpitalu zawsze trzyma si na uboczu. Izolowa si od wszystkich pacjentw i caego personelu. Z nikim si nie przyjani, ale wydawa si zupenie nieszkodliwy. I prawie zawsze mg wychodzi do miasta, mia na to pozwolenie. Gdy ponownie przeczytaem akta Szabo, przyszo mi do gowy, e praca w banku doskonale pasowaa do jego zaburze. Jak wielu paranoikw szuka posady, ktra pozwoliaby mu zaspokoi pragnienie moralizowania i karania w sposb akceptowalny spoecznie. Jako szef ochrony mg si koncentrowa na swojej potrzebie zapobiegania wszelkim atakom o kadej porze. Strzegc banku, podwiadomie chroni siebie.

Jak na ironi, organizujc seri udanych napadw, udowodni przynajmniej symbolicznie e nie potrafi obroni si przed atakami innych. Ale moe o to mu chodzio. Jego nieufno bardzo utrudniaa leczenie, jeli wrcz go nie wykluczaa. W cigu ostatnich osiemnastu miesicy przyjmowano go do Hazelwood i zwalniano stamtd cztery razy. Czy szpital by przykrywk dla jego dziaalnoci? Wybra Hazelwood na swoj kryjwk? A najwiksz zagadk byo dla mnie to, dlaczego jeszcze tam jest.

Rozdzia 108
W poniedziaek rano wrciem do pracy w Hazelwood. Woyem bia, lun koszul i workowate, sztruksowe spodnie, eby ukry pod nimi kabur na nodze. Do personelu doczy agent FBI nazwiskiem Jack Waterhouse. Udawa pielgniarza. Sampson nadal gra rol portiera, ale teraz pracowa tylko na pitce. Frederic Szabo wci nie rzuca si w oczy. Nie robi nic podejrzanego. Przez trzy dni nie opuszcza oddziau. Duo spa w swoim pokoju. Czasem wcza stary laptop Apple. Wiedzia, e go obserwujemy? W rod po dyurze spotkaem si z Betsey w budynku administracyjnym. Bya w niebieskim kostiumie i zachowywaa si bardzo oficjalnie. Chwilami sprawiaa wraenie zupenie obcej osoby, cakowicie pochonitej prac. Najwyraniej miaa dosy tej sprawy, tak samo jak ja. Ukada swj genialny plan co najmniej trzy lata, tak? Przypuszczalnie ma gdzie zadoowane pitnacie milionw. Zabi mas ludzi, eby zdoby t fors. I teraz siedzi na tyku w Hazelwood? Daj spokj! To paranoik odpowiedziaem. I psychopata. Moe nawet wie, e tu jestemy? Moe powinnimy si wycofa ze szpitala? Obserwowa go z zewntrz? Ma pozwolenie doktora Cioffiego na wychodzenie do miasta. Moe to robi, kiedy chce. Betsey nerwowo szarpaa klapy kostiumu. Baem si, e za chwil zacznie wyrywa sobie wosy. Ale nigdzie nie wychodzi! Ma pidziesit lat i nie chce mu si! To kompletnie przegrany facet! Wiem, Betsey. Od trzech dni patrz, jak pi i bawi si grami w Internecie. Parskna miechem. Popeni pi zbrodni doskonaych i przeszed na emerytur? Na to wyglda. Chcesz posucha, co ja zaatwiam?

Skinem gow. Byam w First Union. Rozmawiaam ze wszystkimi ludmi, ktrzy pamitaj Szabo, a ktrych udao mi si odnale. Podobno strasznie przejmowa si prac. Wszystko musiao by zrobione dokadnie jak powinno. Mia hopla na tym punkcie. Niektrzy nabijali si z niego. W jaki sposb? Dali mu przezwisko. Zgadnij, jakie? Supermzg! Dla zabawy. Tak z niego artowali. A teraz chyba on artuje z nas.

Rozdzia 109
Nastpnego ranka wydarzyo si co dziwnego. Gdy mijalimy si na korytarzu, Szabo otar si o mnie. Uda zmieszanego i przeprosi, powiedzia, e prawdopodobnie straci rwnowag. Ale byem pewien, e zrobi to celowo. Tylko po co? O co mu chodzio, do cholery? Godzin pniej zobaczyem, e wychodzi z oddziau. Musia wiedzie, e go obserwuj. Gdy tylko znikn, podbiegem do drzwi. Dokd on poszed? zapytaem pielgniarza, ktry go wypuci. Na fizykoterapi. Ma pozwolenie. Moe wychodzi na teren i do miasta. Gdzie chce. Tak ju przywykem do braku aktywnoci Szabo, e zupenie mnie zaskoczy. Niech pan powie szefowej, e musz wyj poleciem pielgniarzowi. Spojrza na mnie spode ba i chcia mnie spawi. Niech pan jej sam powie. Przecisnem si obok niego. Ma pan jej powiedzie rozkazaem. To wane. Wszedem do zdezelowanej windy i zjechaem do holu na parterze. Frederic Szabo nie cierpia wicze fizycznych. Przeczytaem to w jego aktach. Dokd naprawd poszed? Wypadem na podwrze. Szabo przemyka si midzy budynkami szpitalnymi. Wysoki i brodaty tak opisa Macdougall Supermzga. Min sal gimnastyczn. Wcale mnie to nie zaskoczyo. Nareszcie si ruszy! Poszedem za nim. Zachowywa si nerwowo. W kocu si obejrza. Uskoczyem w bok ze cieki. Miaem nadziej, e mnie nie zobaczy. A moe jednak? Wyszed przez bram na ruchliw ulic i skrci na poudnie. Przesta by czujny. Czy to by Supermzg?

Kilka przecznic dalej wsiad do takswki. Przed Holiday Inn stay trzy inne. Wskoczyem do pierwszej i kazaem jecha za nim. Kierowca by Hindusem. A dokd jedziemy, prosz pana? zapyta. Jeszcze nie wiem odpowiedziaem i pokazaem mu odznak. Pokrci gow. Ja to mam pecha jkn. Jak na filmie: Za tamt takswk.

Rozdzia 110
Szabo wysiad z takswki na Rhode Island Avenue w Northwest. Ja te. Przez chwil oglda wystawy sklepowe. Przynajmniej na to wygldao. Wydawa si teraz odprony. Po wyjciu ze szpitala uspokoi si. Pewnie dlatego, e wszystkich wykoowa. W kocu wszed do niskiego, zniszczonego budynku z piaskowca. W podziemiach miecia si chiska pralnia jakiego A. Lee. Co on tam robi? Wymyka si tylnym wyjciem? Nagle w oknie na drugim pitrze zapalio si wiato. Szabo przeszed kilka razy przez pokj. To by on. Wysoki i brodaty. Przychodziy mi do gowy rne myli. Nikt w szpitalu nie wie, e Szabo ma mieszkanie w miecie. W jego kartotece nie znalazem adnej wzmianki o tym. Udaje bezradnego, nieszkodliwego i bezdomnego. Takie pozory stworzy. Nareszcie odkryem jego tajemnic. Co to oznaczao? Czekaem na ulicy. Nie czuem zagroenia. Przynajmniej na razie. Siedzia w budynku blisko dwie godziny. Ju nie pojawi si w oknie. Co on tam robi? Czas ucieka. Potem wiato w mieszkaniu zgaso. W napiciu obserwowaem drzwi frontowe. Szabo nie wychodzi. Zaniepokoiem si. Gdzie on jest? Po piciu minutach pojawi si na schodach wejciowych. Znw dostrzegem nerwowy tik na jego twarzy. Moe by autentyczny. Cigle przeciera oczy i drapa si w podbrdek. Poprawia koszul na piersi. Trzy czy cztery razy przeczesa palcami gste, czarne wosy. Czy to by Supermzg? Wydao mi si to niemal niemoliwe. Ale jeli nie, to co dalej? Szabo rozejrza si niespokojnie, ale osania mnie mroczny cie innego budynku. Nie mg mnie zobaczy. Czego si ba? Poszed z powrotem Rhode Island Avenue. Potem zapa takswk. Chciaem go ledzi, ale miaem co waniejszego do zrobienia. Przebiegem przez ulic i wszedem do budynku z piaskowca.

Musiaem sprawdzi, co tam robi tak dugo. Doprowadza mnie do szau. Zaczynaem by taki nerwowy jak on.

Rozdzia 111
Otworzyem drzwi maym, bardzo przydatnym wytrychem. Dostaem si do mieszkania Szabo szybciej, ni zdybym powiedzie bezprawne wejcie. Nikt nie mg wiedzie, e tu byem. Chciaem si szybko rozejrze i natychmiast wynie. Wtpiem, czy znajd jaki dowd jego udziau w porwaniu autokaru czy napadach na banki. Ale musiaem zobaczy, jak mieszka. Wiedzie o nim wicej ni to, co mwiy raporty lekarzy i pielgniarzy w szpitalu. Chciaem zrozumie Supermzga. Mia kolekcj noy myliwskich i starej broni: karabiny z czasw wojny domowej, niemieckie lugery, amerykaskie colty. I pamitki z Wietnamu: ceremonialn szabl i sztandar pnocnowietnamskiego batalionu K 10. Oraz duo ksiek i czasopism: Zo, ktre czyni ludzie. Zbrodni i kar, Magazyn strzelecki, Naukowca amerykaskiego. Jak dotd, bez niespodzianek. Poza samym faktem, e mia mieszkanie. Jeste nim, Szabo? zapytaem na gos. To ty jeste Supermzgiem? W co ty, do cholery, grasz, czowieku? Szybko przeszukaem salon, ma sypialni i klaustrofobiczn nor, ktra najwyraniej suya jako gabinet do pracy. Tutaj wszystko planujesz, Szabo? Na biurku lea odrczny list. Musia go napisa niedawno. Zaczem czyta: PAN ARTHUR LEE WACICIEL PRALNI To jest ostrzeenie i na Paskim miejscu potraktowabym je bardzo powanie. Trzy tygodnie temu zostawiem u Pana rzeczy do prania chemicznego. Zawsze doczam ich list i krtki opis kadego ubrania. ZOSTAWIAM SOBIE KOPI! LISTA JEST ZAWSZE PORZDNA I DOKADNA.

Szabo napisa dalej, e czci ubra nie dosta z powrotem. Rozmawia z kim w pralni i obiecano mu, e natychmiast je przyl. Nie przysali.

Schodz do Paskich pracownikw. Spotykam si z PANEM. I jestem wcieky. PAN te twierdzi, e nie macie moich rzeczy. I jeszcze mnie Pan obraa. Sugeruje Pan, e pewnie ukrad je portier. Tu nie ma adnego pieprzonego portiera! Mieszkam w tym samym budynku, co Pan!

NIECH PAN PAMITA, E PANA OSTRZEGAEM FREDERIC SZABO

Co to jest, do cholery? zaczem myle gorczkowo po przeczytaniu tego dziwacznego, szalonego listu. W zamyleniu pokrciem gow. Pralnia miaa by jego nastpnym celem? Co planowa przeciwko Lee? Supermzg? W szufladach maego kredensu znalazem dalsze listy: do Citibanku, Chase, First Union, Exxona, Kodaka, Bell Atlantic i innych firm. Usiadem i zaczem je przeglda. Wszdzie pogrki. Zupeny obd. To by wanie Frederic Szabo, jakiego opisyway szpitalne akta. Paranoik wkurzony na cay wiat. Upierdliwy, pidziesiciojednoletni typ, ktrego przez ostatnie dziesi lat wywalali z kadej pracy. Miaem coraz wicej wtpliwoci co do tego, kim jest Szabo. Przesunem palcami po wierzchu wysokiej szafki na akta. Namacaem jakie papiery. Zdjem je. Plany obrabowanych bankw! I rozkad hotelu Mayflower Renaissance! Chryste, to on! mruknem gono. Tylko dlaczego trzyma to tutaj? Nie pamitam dokadnie, co si potem dziao. Dostrzegem co ktem oka, moe zmian wiata, moe jaki ruch w pokoju? Odwrciem si od biurka Szabo. Oczy zrobiy mi si okrge zaskoczy mnie zupenie. Totalny szok. Mia mask prezydenta Clintona! Wrzeszcza moje nazwisko!

Rozdzia 112
Cross!

Wycignem rce, eby zablokowa cios. Zamachn si noem myliwskim pochodzcym zapewne z kolekcji w drugim pokoju. Chwyciem go za potne rami. Jeli to by Szabo, okaza si o wiele silniejszy i zwinniejszy, ni na to wyglda w szpitalu. Co tu robisz? wrzasn. Jak miesz? Kto ci pozwoli rusza moje rzeczy? To prywatne listy! Mia gos zupenego szaleca. Obrciem si na prawej nodze i mocno szarpnem rk z noem. Ostrze wbio si w blat biurka. Zamaskowany napastnik zakl. Co dalej? Baem si schyli i wycign bro z kabury na kostce. Napastnik atwo wyrwa n z drewna. Ostrze zatoczyo niewielki uk. Przeszo ze wistem obok mojej skroni. Zabij ci, Cross! Zauwayem na biurku szklan pik baseballow. Tylko tym mogem walczy. Zapaem kul i zaatakowaem. Okrgy przycisk do papieru trafi go w bok gowy. Facet zarycza wciekle jak ranne zwierz. Zatoczy si do tyu, ale nie upad. Schyliem si szybko i wyszarpnem glocka. Napastnik znw natar na mnie z noem. Stj, bo strzel! krzyknem. Nie posucha. Wrzeszcza co niezrozumiale. Zamachn si i przeci mi prawy nadgarstek. Zabolao jak cholera. Nacisnem spust. Dosta w pier. I nic! Zachwia si i natychmiast wyprostowa. Pieprz ci, Cross! Jeste zerem! Walnem go bykiem. Wycelowaem w miejsce, gdzie odnis ran. Zawy przeraliwie cienko i upuci n. Opasaem go ramionami i cisnem z caej siy. Przepchnem go przez pokj do ciany. Uderzylimy w ni, a zadra cay dom. Kto z ssiadw zastuka w cian i zacz pomstowa na haas. Wezwijcie policj! krzyknem. Zadzwocie pod dziewiset jedenacie! Przydusiem go do podogi. Jcza gono i wyrywa si. Prbowa walczy. Przyoyem mu w szczk i znieruchomia. cignem mu gumow mask. Szabo. Jeste Supermzgiem wysapaem. Mam ci. Nic nie zrobiem warkn i znw zacz si szarpa. To ty wamae si do mnie. Ty idioto! Wszyscy jestecie cholernymi idiotami. Posuchaj, palancie! Zapae nie tego faceta!

Rozdzia 113
To by obd i z pewnoci pasowa do dramatycznego aresztowania. Po niecaej godzinie do mieszkania Szabo przyjechaa ekipa technikw z FBI. Dwch znaem. Nazywali si Greg Wojcik i Jack Heeney. Ju pracowalimy razem. Byli najlepsi w Biurze i od razu zabrali si do roboty. Staem z boku i przygldaem si mudnej rewizji. Szukali faszywych cian, lunych klepek w pododze i innych miejsc, gdzie Szabo mgby schowa dowody lub pitnacie milionw dolarw. Zaraz po technikach zjawia si Betsey. Ucieszyem si. Sprbowalimy przesucha Szabo, ale nie chcia z nami rozmawia. Sprawia wraenie zupenego szaleca, to si wcieka, to znw milcza jak grb. Kilka razy plun na mnie. Znano go z tego w szpitalu. Kiedy wyscho mu w ustach, zaoy rce na piersi i zamkn oczy. W kocu zabrali go w kaftanie bezpieczestwa. Gdzie te cholerne pienidze? zapytaa Betsey, kiedy go wyprowadzali. Tylko on wie odrzekem. I na pewno nie powie. Nie pamitam tak beznadziejnego ledztwa. Nastpnego dnia by pitek deszczowy i ponury. Pojechalimy z Betsey do centralnego aresztu miejskiego, gdzie siedzia Szabo. Przed budynkiem sta tum dziennikarzy. Musielimy si przez nich przecisn. Schowalimy si pod wielkimi, czarnymi parasolami i nie odpowiedzielimy na adne pytanie. Szybko weszlimy do rodka. Pieprzone spy mrukna Betsey. W yciu trzy rzeczy s pewne: mier, podatki i to, e prasa wszystko przekrci. Ci tutaj te. Jeli kto raz co przekrci, ju tak zostaje dodaem. Spotkalimy si z Szabo w maym pokoju obok bloku wiziennego. By bez kaftana bezpieczestwa. Towarzyszya mu prawniczka, Lynda Cole. Nie wygldaa na zachwycon swoim klientem. Zdziwiem si, e Szabo nie wynaj jakiego sawnego obrocy. Cigle mnie zaskakiwa. Nie rozumowa jak inni. W tym tkwia jego sia. Upaja si tym i prawdopodobnie to go zgubio. Przez kilka minut unika naszego wzroku. Zadalimy mu seri pyta, ale uparcie milcza. Zwikszyli mu dawk rodkw uspokajajcych. Zastanawiaem si, czy dlatego jest apatyczny. Nie bardzo w to wierzyem. Podejrzewaem, e znw w co z nami gra. To na nic westchna po godzinie Betsey. Miaa racj. Nie warto byo traci wicej czasu. Wstalimy, eby wyj. Lynda Cole te. Bya niska jak Betsey i bardzo atrakcyjna. Przez cay ten czas powiedziaa najwyej kilkanacie sw. Nie potrzebowaa mwi, skoro jej

klient milcza. Nagle Szabo przesta si wpatrywa w st i podnis wzrok. Gapi si w jeden punkt co najmniej od dwudziestu minut. Spojrza na mnie i w kocu si odezwa. Macie nie tego faceta. Potem wyszczerzy zby jak kompletny debil. Jeszcze nie widziaem takiego umiechu. A spotkaem w yciu sporo czubkw.

Rozdzia 114
Wrcilimy z Betsey do Hazelwood, gdzie czekao na nas jeszcze mnstwo roboty. Wpad Sampson. Do dwudziestej drugiej trzydzieci przejrzelimy wszystko, co dotd udao nam si znale w szpitalu. Zidentyfikowalimy dziewitnacie osb z personelu, ktre zajmoway si Szabo. Na licie znalazo si szeciu terapeutw. Powiesilimy zdjcia na cianie. Spacerowaem tam i z powrotem, patrzyem na nie i szukaem natchnienia. Gdzie s pienidze, do cholery? Jak Szabo kierowa napadami i morderstwami? Usiadem. Betsey popijaa szst czy sidm col dietetyczn. Ja wlaem w siebie tyle samo kaw. Od czasu do czasu rozmawialimy o rzekomym samobjstwie Walsha i zaginiciu Douda. Szabo nie odpowiada na adne pytania o dwch agentw. Zabi ich? Dlaczego? Jaki mia plan? Niech go szlag! Czy on rzeczywicie moe sta za tym wszystkim? zapytaa Betsey. Jest a taki sprytny? Ten cholerny wir? Wstaem od biurka. Sam ju nie wiem. Znw zrobio si pno. Jestem wykoczony. Jad do domu. Jutro te jest dzie. Grne lampy wieciy olepiajcym blaskiem. Betsey popatrzya na mnie bez wyrazu. Miaa podkrone oczy. Chciaem j przytuli, ale w pokoju krcio si jeszcze kilku agentw. Chtnie wzibym j w ramiona i porozmawia o czymkolwiek, byle nie o ledztwie. Dobranoc powiedziaem w kocu. Przepij si troch. Dobrej nocy, Alex. Brakuje mi ciebie dodaa bezgonie. Uwaaj po drodze. Zawsze uwaam. Ty sam uwaaj. Jako dojechaem do domu i wdrapaem si do sypialni. Od dawna za ciko harowaem. Moe rzeczywicie powinienem rzuci t robot. Padem na ko i zasnem. Obudziem si dwadziecia po drugiej. nia mi si rozmowa z Szabo. Potem jeszcze z kim zamieszanym w spraw. O, rany...

Fatalna pora na przebudzenie. Zazwyczaj nie pamitam snw, zapewne dlatego, e podwiadomie staram si je zapomnie. Ale tym razem, gdy si obudziem, miaem wci przed oczami tamte obrazy. Tony Brophy opowiedzia nam kiedy o spotkaniu z Supermzgiem. Mwi, e go ukrywa si za cian jasnych reflektorw. Wida byo tylko zarys sylwetki mczyzny. Opis nie pasowa do ksztatu gowy Szabo. Nawet w przyblieniu. Brophy wspomnia o duym, haczykowatym nosie i wielkich uszach. Podobno wyglday jak otwarte drzwi samochodu. Szabo mia prosty nos i mae uszy. Ale przyszed mi do gowy kto inny! Jezu! Przekrciem si na ku. Patrzyem w okno, dopki nie zaczem jasno myle. Skoncentrowaem si, a potem zadzwoniem do Betsey. Odebraa po drugim sygnale i jkna cicho. To ja, Alex. Przepraszam, e ci obudziem. Ale chyba wiem, kto jest Supermzgiem. To zy sen? mrukna. Najgorszy koszmar odparem.

Rozdzia 115
Jest dwch Supermzgw. Pocztkowo wydawao mi si to bez sensu. Ale potem nabraem prawie absolutnej pewnoci, e znalazem wyjanienie wielu tajemnic naszego ledztwa. Szabo to jeden Supermzg, ale to przezwisko nadano mu tylko artem, bo za bardzo wyrnia si w pracy. Wic musi by jeszcze kto. Z tego drugiego nikt si nie wymiewa, bo ten nie mia sobie rwnych. To nie on pisze listy z pogrkami w swoim pokoju w szpitalu dla weteranw. Potrzebowaem kilku minut, eby przekona o tym Betsey. Potem zadzwonilimy do Ouantico do Kylea Craiga. Byo dwoje na jednego, wic w kocu ustpi i da nam woln rk. O jedenastej rano wsiedlimy z Betsey do samolotu w bazie Bolling. Wczeniej nigdy tu nie bywaem. Ostatnio odlatywaem std czciej ni z lotniska National, obecnie Ronalda Reagana. Tu po pierwszej wyldowalimy na lotnisku midzynarodowym w Palm Beach na poudniu Florydy. Byo trzydzieci pi stopni i duszno jak diabli. Ale upa mnie nie obchodzi. Byem podniecony, liczyem na to, e moe rozwiemy zagadk. Przywitali nas miejscowi agenci FBI, ale nawet tutaj dowodzia Betsey.

Wyjechalimy z maego, dobrze utrzymanego lotniska na drog midzystanow I-95 North. Po pitnastu kilometrach skrcilimy na wschd w kierunku oceanu i Singer Island. Soce wygldao jak cytrynowy drops rozpuszczajcy si najasnobkitnym niebie. W samolocie miaem czas przemyle moj teori o dwch Supermzgach. Im duej si nad ni zastanawiaem, tym bardziej byem przekonany, e wreszcie jestemy na waciwym tropie. Przypominay mi si rne rzeczy. Midzy innymi zdjcie terapeuty, doktora Bernarda Francisa. Znalazem je w jego aktach. Dwa inne wisiay w gabinecie doktora Cioffiego. Widziaem je, kiedy go przesuchiwaem. Bernard Francis by wysokim, ysiejcym mczyzn. Mia szerokie czoo, haczykowaty nos i due uszy. Jak otwarte drzwi samochodu. Leczy Szabo przez dziewi tygodni w roku 1997, a potem przez pi miesicy w roku ubiegym, pniej przenis si na Floryd. Przypuszczalnie podj prac w szpitalu dla weteranw w pnocnym West Palm. Kiedy zwrciem uwag na Francisa, ustaliem kilka rzeczy. Wedug raportw szpitalnych, w zeszym roku przynajmniej trzy razy wychodzi z Szabo do miasta. Niby nic niezwykego, ale w tych okolicznociach bardzo mnie to zainteresowao. W czasie lotu na Floryd ponownie przeczytaem notatki Francisa o Szabo. Kiedy napisa: Czy pacjent rzeczywicie bka si po kraju przez ostatnie dwadziecia kilka lat i pracowa tylko dorywczo? Nie brzmi to prawdopodobnie. Ma bardzo bujn fantazj i moe co ukrywa przed nami. Co naprawd skonio go do zgoszenia si do nas wanie w tym roku?

Betsey i ja znalimy odpowied. Podejrzewalimy, e Francis te. W lutym 1996 roku Szabo straci prac szefa ochrony banku First Union. W Marylandzie i Wirginii dokonano serii niewyjanionych napadw na filie tego banku. Szabo obwinia siebie za to, e ochrona okazaa si nieskuteczna, dyrekcja te miaa do niego pretensje. Ostatecznie wylano go. Wkrtce potem dosta zaamania nerwowego i zgosi si do Hazelwood. Tam zacza si caa zabawa i gry umysowe.

Rozdzia 116
Rozpoczlimy caodobow obserwacj kondominium Francisa na Singer Island. Mieszka tu nad wod w duym apartamencie z czterema sypialniami i tarasem na dachu.

Taki luksus przekracza zapewne moliwoci finansowe przecitnego terapeuty ze szpitala dla weteranw. Ale doktor Francis najwyraniej nie uwaa si za przecitnego lekarza. Spdza ten wieczr z blondynk o poow modsz od niego. Musiaem mu jednak odda sprawiedliwo mimo czterdziestu piciu lat by szczupy i w dobrej formie. Dziewczyna bya bardzo adna. Nosia czarne bikini i wysokie szpilki. Cigle poprawiaa stanik i odgarniaa z oczu dugie wosy. Nieza sztuka mrukna Betsey. Chyba zaapaa si na fajn randk. Betsey, dwaj agenci i ja koczowalimy w furgonetce dodge na parkingu za kondominium. Prawie wszystkie miejsca byy zajte, wic nie rzucalimy si w oczy. Patrzylimy przez peryskop, jak Francis i jego go sma na tarasie steki. FBI ju zidentyfikowao dziewczyn. Bya tancerk topless w eleganckiej restauracji w West Palm. Gliniarze z Fort Lauderdale zgarniali j ju kilka razy za zaczepianie facetw na ulicy i prostytucj. Nazywaa si Bianca Massie i miaa dwadziecia trzy lata. Lekarz cigle obejmowa i przytula blondynk. W kocu zniknli w rodku na dziesi minut. Potem wrcili do grilla. Przy jedzeniu dotykali si i gaskali. Wykoczyli drug butelk caberneta stags leap i znw weszli do mieszkania. Co tam wida? zapytaa Betsey jednego z agentw. Musz wiedzie. Nasz czowiek na ssiednim dachu obserwuje wntrze mieszkania przez okna od poudniowej strony odpowiedzia. Chata typowego szpanera zameldowa po chwili. Drogie meble, dziea sztuki. Dobry sprzt grajcy, ciarki. Doktorek ma czarnego labradora. Pewnie rwie na niego panienki z play. Wtpi, eby j poderwa wtrciem. Raczej wynaj na noc. Teraz oboje s zajci. Labrador chyba nauczy doktorka kilku rzeczy. Facet zna par psich sztuczek. Nasz obserwator mwi, e uszy i nos ma duo wiksze od pewnej czci ciaa. Grupa wybuchna miechem. Odprylimy si co nieco. Balimy si troch o dziewczyn, ale bylimy tak blisko, e w kadej chwili moglimy wkroczy. Obserwator dalej meldowa, co si dzieje. Oho, wyglda na to, e doktorek ma za wczesny wytrysk. Ale dziewczynie chyba to nie przeszkadza. Pocaowaa go w czubek gowy, biedne dziecko. Dostaje si to, za co si paci powiedziaa Betsey. Wreszcie dziewczyna wysza i seans porno skoczy si. Doktor Francis zosta na tarasie. Sczy brandy i patrzy na ksiyc nad Atlantykiem. To jest ycie... westchna Betsey. Ksiyc nad Miami i cay ten szpan. Musia tylko zabi okoo dwunastu osb, eby to mie zauwayem. Okoo pnocy zadzwonia komrka Francisa. Suchalimy rozmowy w furgonetce. Telefon zaintrygowa nas. Wymienilimy z Betsey spojrzenia.

Bernie, oni znw si tu krc powiedzia zdenerwowany gos. Teraz przygldaj si personelowi i... Jest pno przerwa Francis. Zadzwoni do ciebie rano. Ja zadzwoni. Ty tutaj nie dzwo. Ju ci mwiem. Zirytowany Francis wyczy si i dopi brandy. Betsey trcia mnie okciem. Umiechaa si pierwszy raz od chwili, gdy rozpoczlimy obserwacj Francisa. Poznae, kto to by? zapytaa. Jasne, e poznaem. Urocza i utalentowana Kathleen McGuigan. Nasza pielgniarka jest w to zamieszana. Wszystko zaczyna pasowa do siebie.

Rozdzia 117
Doktor Bernard Francis naprawd zasugiwa na nienawi. By najgorszym sukinsynem. Zabjc, ktry lubi zadawa ofiarom cierpienie. Ta nienawi pomagaa nam wytrzymywa nocne czuwanie. I teoria, e jest Supermzgiem. Moglimy go w kadej chwili dopa w jego rowym kondominium w rdziemnomorskim stylu. Kathleen McGuigan ju si nie odezwaa. On te do niej nie zadzwoni. Okoo pierwszej poszed do sypialni i wczy system alarmowy. Sodkich snw, skurwielu mrukna Betsey, kiedy w apartamencie zgaso wiato. Wiemy, gdzie mieszka powiedzia jeden z agentw. Wiemy, co zrobi, cho jeszcze nie wiemy jak. I nie moemy go zgarn? Cierpliwoci odparem. Dopiero tu przyjechalimy. Dostaniemy go. Tylko trzeba go jeszcze troch poobserwowa. Musimy mie absolutn pewno, e to on. I odzyska zrabowane pienidze. W kocu, okoo drugiej nad ranem, Betsey i ja wysiedlimy z furgonetki. Wzilimy jeden z samochodw Biura i wyjechalimy z Singer Island. Reszta zostaa w Holiday Inn w Palm Beach. My pojechalimy na pnoc autostrad midzy stanow I-95. Niedaleko std jest hotel Hyatt Regency odezwaa si niepewnie Betsey. Co ty na to? Lubi by z tob odrzekem. Od samego pocztku. Wiem. Ale nie na tyle, tak? Spojrzaem na ni. Kiedy tracia pewno siebie, podobaa mi si jeszcze bardziej. Oczekujesz szczeroci o drugiej pitnacie nad ranem? zaartowaem. A czemu nie?

Moe to troch bez sensu, ale... Umiechna si w kocu. Nie szkodzi. Mw. Ostatnio nie bardzo wiem, co si ze mn dzieje. Pyn z prdem. To do mnie niepodobne. Ale moe to dobrze. Prbujesz zapomnie o Christine. I chyba robisz to w odpowiedni sposb. Odwanie. Albo bardzo gupio odparem z umiechem. Moe jednoczenie i tak, i tak. Ale starasz si. Na zewntrz jeste opanowany i prostolinijny. W dobry sposb. Wewntrz skomplikowany. Te w dobry sposb. Mylae o tym, co powiedziaam? Nie. Mylaem o tym, e mam szczcie, bo poznaem ciebie. To nie musi by co wyjtkowego, Alex. Dla mnie i tak ju jest. Wic? Wemiemy pokj? Spdzisz ze mn noc w hotelu? Z przyjemnoci. Kiedy zaparkowalimy przed wejciem, Betsey przysuna si i pocaowaa mnie. Przycignem j do siebie i mocno przytuliem. Siedzielimy tak przez kilka minut. Bd za tob strasznie tskni szepna.

Rozdzia 118
Chyba oboje aowalimy, e reszta nocy szybko mina. Cigle mylaem o sowach Betsey: bd za tob strasznie tskni. O dziewitej rano znw wsiedlimy do furgonetki obserwacyjnej FBI. W rodku by tok i mierdziao jak cholera. W rogu stay dwa wiadra z suchym lodem. Parowa i troch pomaga przey w ciasnym wntrzu. Co si dziao, panowie? zapytaa Betsey agentw. Straciam co fajnego? Superfiut ju wsta? Dowiedzielimy si, e Francis wsta i jeszcze nie dzwoni do Kathleen McGuigan. Wpadem na pewien pomys. Betsey bardzo si spodoba. Zadzwonilimy do Kylea Craiga i zastalimy go w domu. Jemu te spodobao si to, co wymyliem. Tu po dziesitej rano agenci w Wirginii zaaresztowali w Arlington siostr McGuigan. Podczas przesuchania zeznaa, e nie wie, co czy Francisa i Szabo. Zaprzeczya te, e jest w cokolwiek zamieszana. Wymiaa wszystkie zarzuty postawione pod jej adresem. Powiedziaa, e nie dzwonia w nocy do Francisa i moemy to sprawdzi. Jednoczenie agenci przeszukiwali jej dom i podwrze. Okoo poudnia znaleli diament stanowicy cz okupu od MetroHartford. McGuigan wpada w panik i zmienia zeznania. Opowiedziaa FBI wszystko, co wiedziaa o Francisie, Szabo, napadach i zabjstwach.

Betsey a podskoczya z radoci w furgonetce i walna gow w dach. O, cholera! To boli! Ale co tam. Mamy go! Krtko po czternastej przeszlimy oboje przez wypielgnowany trawnik od frontu i weszlimy po ceglanych schodach do budynku Francisa. Walio mi serce. Nareszcie. To musi by on. Wjechalimy wind na pite pitro, do meliny Supermzga. Zasuylimy na to powiedziaem do Betsey. Nie mog si doczeka, kiedy zobacz jego min odrzeka i nacisna dzwonek. Zimnokrwiste gwno. Ding-dong, zgadnij, kto przyszed? To za Walsha i Douda. Za synka Buccierich te. I za reszt ofiar. Francis otworzy drzwi. By opalony i bosy. Mia na sobie spodenki druyny Florida Gators i koszulk Miami Dolphins. Nie wyglda na zimnokrwistego i bezdusznego potwora. Ale rzadko kto wyglda. Betsey powiedziaa, kim jestemy. Potem wyjania, e prowadzimy ledztwo w sprawie porwania kobiet z MetroHartford i kilku napadw na banki na Wschodzie. Francis zdziwi si. Nie rozumiem, co to ma wsplnego ze mn. Prawie od roku nie byem w Waszyngtonie. Nie wiem, w czym mgbym pomc. Na pewno macie waciwy adres? Moemy wej, doktorze? zapytaem. Adres jest waciwy, moe mi pan wierzy. Chcemy porozmawia o paskim byym pacjencie, Frederiku Szabo. Francis dalej udawa gupiego. Dobrze mu to szo. Nie byem tym zaskoczony. Czy to jaki art? Nie odpara z naciskiem Betsey. Francis zirytowa si. Poczerwienia na twarzy. Jutro bd w moim gabinecie w szpitalu w West Palm. To na Blue Heron. Tam moemy porozmawia o moich byych pacjentach. Frederic Szabo? Jezu, to byo prawie rok temu! Co on zrobi? Chodzi o listy z pogrkami do firm z Fortune 500? Nie do wiary! Prosz mi da spokj w domu. Francis prbowa zatrzasn mi drzwi przed nosem. Zablokowaem je rk. Serce cigle mi walio. Co za przyjemne uczucie. Nareszcie go mamy. To nie moe czeka do jutra, doktorze powiedziaem. To w ogle nie moe czeka. Westchn, ale nadal wyglda na cholernie wkurzonego. Trudno, niech bdzie. Wanie robiem sobie kaw. Wejdcie, skoro musicie. Musimy odpowiedziaem Supermzgowi.

Rozdzia 119
Wic

o co chodzi? zapyta Francis, kiedy szlimy za nim przez oszklon loggi. Kilka

piter niej rozbijay si fale Atlantyku. Sam widok by wart co najmniej paru morderstw. Ocean iskrzy si w popoudniowym socu. Doktor Bernard Francis dobrze si urzdzi w yciu. Frederic Szabo wymyli to wszystko, tak? zagadnem, eby przeama pierwsze lody. Mia bujn fantazj i chcia si zemci na bankach. Mia obsesj, potrzebn wiedz i kontakty. Tak byo? Francis popatrzy na nas jak na swoich umysowo chorych pacjentw. Co pan bredzi, do diaba? Zignorowaem jego min i protekcjonalny ton. Pozna pan plany Szabo podczas sesji terapeutycznych. Precyzja i szczegy wywary na panu wraenie. Pomyla o wszystkim. Dowiedzia si pan rwnie, e przez te wszystkie lata od powrotu z Wietnamu wcale nie wczy si po kraju. Odkry pan, e pracowa w banku First Union jako szef ochrony. On naprawd wiedzia, jak mona obrobi bank. By stuknity, ale inaczej, ni pan myla. Francis wczy ekspres na blacie kuchennym. Nie bd nawet odpowiada na te bzdury. Poczstowabym was kaw, ale wkurzacie mnie jak cholera. Skoczcie z tymi idiotyzmami i wynocie si. Nie chc kawy odparem. Chc ciebie, Francis. Z zimn krwi zamordowae niewinnych ludzi. Zabie Walsha i Douda. Ty jeste szalecem i Supermzgiem, nie Szabo. Chyba oboje zwariowalicie odpar Francis. Jestem szanowanym lekarzem i zasuonym oficerem armii. Potem umiechn si z tak min, jakby chcia powiedzie: Mam was gdzie. Nic mi nie moecie zrobi. Ju widywaem takie miny. Dobrze je znaem. Gary Soneji, Casanova, Pan Smith, asica. Francis te by psychopat. Jak wszyscy zabjcy, ktrych zapaem. Moe za dugo czeka na uznanie w szpitalach dla weteranw. Ale sprawy na pewno zaszy stanowczo za daleko. Zapamita ci pewien czowiek, ktrego chciae wynaj do skoku na bank. Opisa twoje wielkie uszy i haczykowaty nos. Szabo tak nie wyglda. Francis odwrci si od ekspresu i wybuchn nieprzyjemnym, gardowym miechem. Te mi dowd! Chciabym usysze, jak przedstawiasz go prokuratorowi okrgowemu w Waszyngtonie. Zao si, e umiaby si do ez. Umiechnem si. Ju rozmawialimy z pani prokurator. Jako jej to nie ubawio. A przy okazji, rozmawialimy te z Kathleen McGuigan. Nie oddzwonie do niej, wic odwiedzilimy j.

Jeste aresztowany za napady, porwanie i morderstwa, doktorze. Widz, e przestao ci by wesoo. Francis wrci do robienia kawy. Czuem, e co kombinuje. Widzisz chyba rwnie, e nie dzwoni do mojego adwokata. A powiniene odparem. Bo jest jeszcze co. Dzi rano Szabo w kocu zdecydowa si mwi. Prowadzi pamitnik z waszych sesji, doktorze. Zapisa, e jego plany bardzo ci interesoway. Znasz go. Wiesz, jaki jest dokadny. Powiedzia, e czciej pytae go o napady na banki ni o jego problemy. Pokaza ci plany budynkw. Chcemy odzyska pienidze, Francis wtrcia si Betsey. Pitnacie milionw dolarw. Jeli je nam oddasz, wyjdzie ci to na dobre. Nie dostaniesz lepszej oferty. Francis zrobi drwic min. Zamy na chwil, e jestem tym waszym Supermzgiem. Nie wydaje wam si, e powinienem mie opracowany genialny plan ucieczki? Chyba nie dabym si zapa takim frajerom, jak wy, prawda? Teraz ja si umiechnem. Ci frajerzy mog ci zaskoczy, Francis. Podejrzewam, e jeste zdany na siebie. Szabo zaplanowa rwnie twoj ucieczk? Wtpi.

Rozdzia 120
Ot to powiedzia Francis o ton niej ni przedtem. Zawsze istniao minimalne niebezpieczestwo, e mnie zapiecie. Wtedy skoczybym w wizieniu, a to byoby zupenie nie do przyjcia. Ale nie dojdzie do tego. Dojdzie odpara z naciskiem Betsey.

Na wszelki wypadek signem do kabury. Nagle Francis rzuci si do szklanych drzwi na taras. Wiedziaem, e nie ma stamtd wyjcia. Co on zamierza? Stj! krzyknem. Betsey i ja jednoczenie wycignlimy bro, ale nie strzelilimy. Nie byo powodu, eby go zabija. Popdzilimy za nim przez drewniany taras na dachu. Francis dobieg do muru i zrobi co, czego nigdy bym si nie spodziewa. Nawet gdybym suy w policji sto lat. Skoczy gow w d z pitego pitra! Musia skrci kark. Nie mia prawa przey. Nie wierz! wrzasna Betsey, kiedy zatrzymalimy si na krawdzi dachu i spojrzelimy w d.

Ja te nie wierzyem wasnym oczom. Francis skoczy do basenu! Wynurzy si i szybko popyn do brzegu. Nie miaem wyboru i nie zawahaem si. Skoczyem za nim. Betsey te. P kroku za mn. Spadalimy z krzykiem jak kule armatnie. Uderzyem w wod plecami. Poczuem si tak, jakby przestawiy mi si wntrznoci. Wyldowaem twardo na dnie, ale zaraz wydostaem si na powierzchni. Popynem szybko do brzegu. Prbowaem co zobaczy i jasno myle. Wygramoliem si z basenu. Francis ucieka do jednego z ssiednich kondominiw. Otrzsa si jak kaczka. Popdzilimy za nim. Mokre buty piszczay i chlupaa w nich woda. Ale nic nie byo wane oprcz tego, e musimy go dorwa. Francis przyspieszy. Ja te. Podejrzewaem, e niedaleko ma samochd. Moe nawet d w pobliskim porcie. Przebieraem nogami jak wariat, ale niewiele zmniejszyem dystans. Francis bieg boso, a mimo to szybciej ode mnie. Obejrza si i zobaczy nas. Kiedy z powrotem odwrci gow, wszystko si zmienio. Na parkingu przed nim stali trzej agenci FBI. Celowali w niego z pistoletw. Krzyczeli, eby stan. Francis zatrzyma si. Znw si obejrza, potem popatrzy na agentw. Nagle sign do kieszeni spodenek. Nie! krzyknem. Ale nie wycign broni, tylko przezroczyst buteleczk. Przyoy j do ust. Nagle chwyci si za gardo. Oczy wyszy mu na wierzch i opad na kolana. Otru si wychrypiaa Betsey. Mj Boe, Alex! Wtem Francis poderwa si z chodnika. Patrzylimy ze zgroz, jak miota si po parkingu i wymachuje rkami w jakim obkaczym tacu. Z ust cieka mu piana. Wreszcie waln twarz w srebrzystego, terenowego mercedesa. Krew trysna na karoseri. Zacz do nas wrzeszcze, prbowa nam co powiedzie, ale tylko bekota gardowo. Krew ciekaa mu z nosa. Skrca si i podrygiwa. Na parkingu przybywao agentw i gapiw. Nie moglimy pomc Francisowi. Zabija ludzi, niektrych otru. Zamordowa dwch agentw FBI. Teraz patrzylimy, jak sam umiera straszn mierci. Trwao to bardzo dugo. W kocu upad i uderzy gow w chodnik. Drgawki powoli ustaway. Co charcza. Kucnem przy nim. Gdzie jest agent Michael Doud? zapytaem bagalnie. Powiedz nam, na lito bosk. Francis spojrza na mnie i wykrztusi ostatnie sowa, jakie chciabym usysze. Macie nie tego faceta. Potem umar.

Epilog
Ten facet

Rozdzia 121

Miny trzy tygodnie i moje ycie mniej wicej wrcio do normy. Ale nie byo dnia, ebym nie myla o rzuceniu pracy w policji. Nie wiedziaem, czy chodzio o spraw Supermzga, czy skumuloway si przeycia z wczeniejszych ledztw, ale miaem tego dosy. Wikszo z pitnastu milionw Francisa przepada bez ladu. Wszyscy w FBI dostawali szau. Betsey powicaa cay swj czas na szukanie pienidzy. Znw pracowaa w weekendy i rzadko si widywalimy. Chyba przewidziaa to na Florydzie, kiedy powiedziaa: Bd za tob strasznie tskni. Tego wieczoru babcia mocno mi si narazia. To przez ni tkwilimy z Sampsonem w Pierwszym Kociele Baptystw na Czwartej ulicy, niedaleko mojego domu. Wok nas kay kobiety i mczyni. Pastor i jego ona przekonywali ludzi, e takie oczyszczenie wyjdzie im na dobre. Trzeba wyrzuci z siebie zo, strach i inne trucizny wewntrzne. I wierni wanie to robili. Oprcz Sampsona i mnie, wszyscy wypakiwali sobie oczy. Naley nam si co wyjtkowego od babci za ten jej numer szepn mi do ucha Sampson. Umiechnem si. Zupenie nie rozumia tej kobiety. A pozna j, majc dziesi lat. Nie licz na to odrzekem. Uwaa, e to my jestemy jej co winni za ratowanie naszych tykw, kiedy bylimy szczeniakami. Ma racj, stary. Ale dzisiaj spacimy kup starych dugw. Wygaszasz kazanie do chru zauwayem. Chr nie sucha, bo pacze zachichota. Prawdziwy wieczr chusteczek do nosa. Stalimy cinici midzy dwiema kobietami. Szlochay i wykrzykiway modlitwy. Takie specjalne naboestwa byy ostatnio coraz popularniejsze w Waszyngtonie. Nazywano je Przykro mi, siostro. Mczyni skadali w kocioach hod kobietom za wszystkie krzywdy fizyczne i moralne, ktrych doznaway. Moja ssiadka nagle mnie obja.

To adnie z twojej strony, e przyszede owiadczya, przekrzykujc haas. Dobry z ciebie czowiek, Alex. Jak rzadko ktry. I w tym mj problem mruknem pod nosem, po czym dodaem goniej: Przykro mi, siostro. Ty te jeste dobr kobiet. I mi. Przycisna mnie mocniej. Widywaem j w naszej okolicy. Nazywaa si Terri Rashad. Bya atrakcyjna, dumna i wesoa. Troch po trzydziestce. Przykro mi, siostro powiedzia Sampson do swojej ssiadki. I powinno ci by przykro jak cholera odpara Lace McCray. Ale dziki. Nie jeste taki zy, jak mylaam. Sampson szturchn mnie. Due przeycie szepn swoim basem. Moe babcia miaa racj, e kazaa nam tu przyj. Wiedziaa, co robi. Ona ma zawsze racj. To osiemdziesicioletnia Oprah Winfrey. piewy, okrzyki i kania nasiliy si. Co w ogle sycha? zapyta Sampson. Zastanowiem si. Tskni za Christine. Ale cieszymy si, e may jest z nami. Babcia mwi, e j odmadza. Oywia nasz dom. Od rana do wieczora. Uwaa nas za swj personel. W kocu czerwca Christine wyjechaa do Seattle. Wreszcie zdradzia mi, dokd si przeprowadza. Pojechaem do Mitchellville, eby si poegna. Jej nowy samochd terenowy by zaadowany po dach. Obja mnie i rozpakaa si. Moe kiedy... szepna. Moe. Ale teraz bya w stanie Waszyngton, a ja w moim dzielnicowym kociele baptystw. Podejrzewaem, e babcia chciaa mi tu zorganizowa randk. Tak mnie to rozbawio, e si rozemiaem. Nie al ci sistr, Alex? zapyta Sampson. Zaczyna za duo gada. Zerknem na niego, potem si rozejrzaem. Oczywicie, e tak. Zobacz, ilu tu porzdnych ludzi. Staraj si, jak mog. Chc by tylko troch kochani od czasu do czasu. To nic zego odpar i obj mnie mocno ramieniem. Na pewno nie. Po prostu starajmy si, jak najlepiej umiemy.

Rozdzia 122
Kilka dni pniej siedziaem na werandzie przy pianinie. Dochodzia pnoc. W domu byo cicho, spokojnie i przyjemnie. Tak, jak czasem lubi. Wczeniej poszedem na gr i zajrzaem do synka. Spa w swoim eczku jak anioek. Graem jeden z moich ulubionych utworw Bkitn rapsodi Gershwina. Mylaem o mojej rodzinie i naszym starym domu. Uwielbiaem tu mieszka, mimo wszystkich wad tej dzielnicy. Znw zaczem si czu pewniej i lepiej. Moe pomogo mi gone, paczliwe naboestwo w kociele baptystw? A moe Gershwin? Nagle zadzwoni telefon. Pobiegem odebra, eby wszystkich nie obudzi. Zwaszcza maego Aleksa, czyli AJ-a, jak ostatnio nazywali go Jannie i Damon. Usyszaem gos Kylea Craiga. Bardzo rzadko zawraca mi gow w domu. I nigdy o tej porze. Tak samo zacza si sprawa Supermzga od niego. O co chodzi, Kyle? zapytaem. Nie wrabiaj mnie w adne nowe ledztwo. Mam z wiadomo, Alex odrzek cicho. Nawet nie wiem, jak ci to powiedzie. Jasna cholera, chopie... Betsey Cavalierre nie yje. Jestem teraz w jej domu. Przyjed tutaj. Odoyem suchawk chyba dopiero po minucie. Musiaem to zrobi, skoro znalaza si z powrotem na widekach. Rce i nogi miaem jak z waty. Przygryzem warg i poczuem smak krwi. Krcio mi si w gowie. Kyle nie powiedzia mi wszystkiego. Tylko tyle, ebym przyjecha. Kto wama si do Betsey i zabi j. Kto? I dlaczego? Jezu! Ubieraem si w popiechu, kiedy telefon znw zadzwoni. Chwyciem suchawk. Pewnie to kto inny z nastpn z wiadomoci. Moe Sampson albo Rakeem Powell? Gos w suchawce zmrozi mnie. Chciaem ci tylko pogratulowa. Odwalie kawa doskonaej roboty. Wyapae wszystkie potki, ktre dla mnie pracoway. Dokadnie tak, jak si spodziewaem. Prawd mwic, do tego miay mi suy. Kto mwi? zapytaem, cho nietrudno byo zgadn. Przecie wiesz, doktorze detektywie Cross. Jeste na tyle bystry. Chyba domylie si, e zapanie biednego doktora Francisa byo zbyt proste. Tak samo jak moich przyjaci z policji nowojorskiej: pana Briana Macdougalla i jego kompanw. Oczywicie pozostaje jeszcze sprawa brakujcych pienidzy. To ja jestem tym, kogo nazywacie Supermzgiem. Susznie, to do mnie pasuje. Rzeczywicie jestem taki dobry. Na razie dobranoc i do zobaczenia wkrtce. Aha, i miej zabawy u Betsey Cavalierre. Ja byem bardzo zadowolony.

Rozdzia 123
Najpierw zadzwoniem do Sampsona. Poprosiem go, eby przyjecha i zosta z babci i dziemi. Potem popdziem do domu Betsey w Woodbridge w Wirginii. Cay czas miaem na liczniku sto szedziesit na godzin. Nigdy tu nie byem, ale trafiem bez problemu. Po obu stronach ulicy stay samochody. Kilka crown victoria i grand marquise. Domyliem si, e to FBI. Przybywao radiowozw z wyjcymi syrenami. Wziem gboki oddech i wszedem. Nagle zakrcio mi si w gowie. Kyle dyrygowa swoimi ludmi z wydziau przestpstw z uyciem przemocy. Szukali dowodw. Wtpiem, eby co znaleli. Przedtem nie mieli szczcia; Supermzg nigdy nie zostawia ladw. Kilku agentw Biura chlipao. Ja te pakaem po drodze. Ale teraz musiaem jasno myle i maksymalnie si skoncentrowa. Tylko tak mogem zobaczy miejsce zbrodni oczami zabjcy. Wygldao to na wamanie. Kto dosta si tu przez okno w kuchni. Technicy FBI filmowali je kamer wideo. Patrzyem na rzeczy Betsey, jej dom. Na lodwce leaa okadka Newsweeka z amerykask zdobywczyni Pucharu wiata w kobiecej pice nonej, Brandi Chastain i nagwkiem Rzdz dziewczyny!. Dom musia mie okoo stu lat i by zagracony wiejskimi rupieciami. Obrazy Andrew Wyetha, zdjcia ptakw jesieni na jeziorze. Na stole w holu zauwayem wezwanie dla Betsey na nastpne strzelanie kwalifikacyjne w FBI. Wreszcie odwayem si przej z salonu do gwnej sypialni na kocu korytarza. atwo byo pozna, e to miejsce zbrodni. W gbi pokoju pracowali agenci. Tu zgina Betsey. Jeszcze nie rozmawiaem z Kylem. Nie chciaem mu przeszkadza. Moe tym razem jego ludzie co znajd. A moe nie. Potem j zobaczyem i nie wytrzymaem. Bezwiednie uniosem lew rk do twarzy. Nogi ugiy si pode mn i zaczem si trz. W uszach dzwoni mi ten cholerny gos z telefonu: Aha, i miej zabawy u Betsey Cavalierre. Ja byem bardzo zadowolony. Rozebra j. Nigdzie nie dostrzegem jej nocnego stroju. Bya caa zakrwawiona, ale najbardziej midzy nogami. Tym razem uy noa ukara j. Patrzya na mnie swoimi piknymi, piwnymi oczami, ktre ju nic nie widziay. I nigdy ju nie zobacz. Zauway mnie lekarz z FBI. Znaem go, nazywa si Merrill Snyder. Ju pracowalimy razem i mielimy nieraz sukcesy. Ale nigdy w takiej sytuacji. Prawdopodobnie j zgwaci szepn do mnie. W kadym razie uy noa. Moe wyci dowd. Kto wie, Alex. To musi by chory facet, do cholery! Przychodzi ci co do gowy? Tak odrzekem cicho. Mam ochot go zabi. I zabij.

Rozdzia 124
Morderca przez cay czas by na miejscu w mieszkaniu Betsey Cavalierre. Czu ich smutek i nienawi i napawa si nimi. Co za przyjemny dreszcz emocji. Wielka, wspaniaa chwila w jego yciu. By tutaj z policj i FBI. Ociera si o nich, gawdzi z nimi. Sucha, jak go przeklinaj i opakuj martw koleank. Widzie ich strach i wcieko na niego. Ale byli bezsilni. Nie mogli nic zrobi. To on kontrolowa sytuacj w obozie wroga. Odwiedzi nawet Betsey Cavalierre, ktra wierzya, e pewnego dnia zajdzie na sam szczyt w FBI. Co za tupet. Naprawd mylaa, e jest jedn z najlepszych w Biurze? Oczywicie, e tak. W dzisiejszych czasach oni wszyscy myl, e s tacy cholernie sprytni. Ale teraz ju nie wygldaa na tak sprytn, kiedy leaa naga we wasnej krwi, zmaltretowana na wszystkie sposoby, jakie przyszy mu do gowy. Zobaczy, e z sypialni wychodzi Alex Cross. W kocu dosta w ko. Ale wci odstawia gronego twardziela. Zrobi odpowiedni min i podszed do Crossa. To by waciwy moment. Bardzo mi przykro z powodu Betsey powiedzia Kyle Craig, Supermzg. Bardzo mi przykro, Alex.