Vous êtes sur la page 1sur 238

Szczeglne podzikowania dla: Anny, Dominiki, Emilii, Marty, Iwony, Andrzeja, Arkadiusza, Mariusza, Wiktora i wszystkich tych, ktrzy

przyczynili si do powstania tej ksiki. blog autora: http://www.kolatka.blogspot.com

Okadka: Mortycjan Arazyn www.fodg.org

Copyright by Andrzej Danilkiewicz danilkiewicz@gmail.com


Wszelkie prawa autorskie zastrzeenie. Kopiowanie, rozpowszechnianie, publikowanie caoci lub fragmentw ksiki w jakichkolwiek polach eksploatacji i technikach, innych ni ten plik PDF, bez zgody autora jest zabronione.

Andrzej Danilkiewicz

Rekonfiguracja

Lublin 2012

Od autora Umberto Eco powiedzia kiedy, e chciaby znale si na bezludnej wyspie z ksik telefoniczn. Mgby wtedy - jak twierdzi pisarz - wymyla historie o wszystkich ludziach znajdujcych si w tym przepastnym tomie. To take moje marzenie. Dugo szukaem pozycji ksikowej, ktra mogaby mnie usatysfakcjonowa, a jednoczenie odpowiedzie na nurtujce mnie, jak i wielu ludzi pytanie: jak bdzie wyglda nasz wiat, gdy mnie ju na nim nie bdzie? Poza star, dobr literatur nie mogem natrafi na adn pozycj, ktra by mi odpowiadaa. Postanowiem wic j napisa. Gdy siadem do komputera, z przeraeniem odkryem, e to nie ja pisz t ksik, lecz ona pisze si sama. Spod klawiatury zaczy wydobywa si sowa i zdania, ktre tkwiy we mnie gdzie gboko, a ktre dopiero po ich spisaniu uoyy si w pewn cao. Odkryem te dziki niej sekret pisania. Wedug mnie, nie polega on wcale na erudycji, umiejtnoci ukadania zda czy zdolnoci do wymylania interesujcych historii, lecz na mozolnej, systematycznej pracy i oddaniu palcw na klawiaturze we wadanie podwiadomoci. Wiadomym jest, e wszelkie prby przewidywania przyszoci zalene s od przyjtej perspektywy czasowej. Im przewidywanie jest bardziej dalekosine, tym mniej precyzyjne. Wic by moe, aby dokadnie przewidzie, naley skoncentrowa si na tym, co bdzie za chwil? Nie chodzi tu o refleksj dla samej refleksji, lecz o to, aby w owej projekcji dopatrze si czego, co jeszcze mona zmieni. O czym jest tak ksika? Jest to historia o ludziach i przeznaczeniu. A wszystko w wiecie, ktry za wszelk cen prbuje nam wmwi, e jest inny. A tak naprawd, wci od tysicleci jest taki sam. Odchodzi on tylko i powraca do normalnoci, jak przypywy i odpywy morza. Jaki jest to gatunek literacki? Nie wiem. Zwykle unikam zaszufladkowa.

Bo podobnie jak o drzewie, nic nie wiesz o czowieku, jeli go podzielisz na momenty trwania i pokawakujesz wedle tego, co go odrnia. Drzewo to wcale nie nasienie, a potem odyga, potem pie gibki, wreszcie suche drzewo. Nie trzeba go dzieli by pozna. Drzewo to ta potga, co wolno zalubia niebo. Podobnie jak ty, may czowieku. Bg sprawia, e rodzisz si, roniesz, e wypeniaj ci kolejno pragnienia, ale, radoci, cierpienia, wcieko i przebaczenie - a potem bierze ci do siebie z powrotem. Nie jeste jednake ani uczniem, ani maonkiem, ani dzieckiem, ani starcem. Jeste tym, ktry szuka swojej peni. A jeeli bdziesz umia zobaczy, e jeste gazk koysan wiatrem, ale mocno wszczepion w drzewo oliwne, poruszany powiewem zakosztujesz wiecznoci. I wszystko dookoa ciebie stanie si wieczne. Wieczne bdzie piewajce rdo, co poio twoich przodkw, wieczny blask oczu, kiedy si bdziesz umiecha do ukochanej, i wieczny chd, i rzeko nocy. Czas nie jest wtedy klepsydr przesypujc piasek, ale niwiarzem, co wie snopy. Antoine de Saint-Exupry, Twierdza przekad Aleksandra Oldzka - Frybesowa, Warszawa 1985

Magosi

Prolog Pluton egzekucyjny jest po to, aby strzelajcy onierz nie mia wyrzutw sumienia i nie musia myle, e to jego kula zabia stojcego pod cian nieszcznika. Ludzie musz wic dzieli si odpowiedzialnoci za mier. Dlatego ze wszystkich organizacji, jakie tworzy czowiek, systemy zagady wychodz mu najlepiej. Usiad na dworcowej awce tu obok drugiego peronu. Nerwowo zerkn na zegarek. Wiedzia doskonale, e nie powinien by tego robi. Kamery dworcowe mog zarejestrowa ten gest. Ale czy to, co czyni, nie byo wanie wlewaniem si w otaczajc go ludzk mas? Czy wanie tak nie zachowuj si ludzie bdcy na dworcu i czekajcy na pocig? Rozejrza si dookoa i w przecigu niespena minuty zauway kilka innych osb zerkajcych na zegarki. Nie uspokoio go to, ale dao mu co w rodzaju usprawiedliwienia. Czeka na ten pocig od kilkunastu minut, a robi to tylko po to, aby wsi do niego, przeby wskim korytarzem kilka wagonw i wyj na kocu skadu poza okiem dworcowych kamer. Mia take woy na gow baseballow czapk i zdj kurtk. Tak nakazyway procedury. Te pedantyczne zabiegi i tak byy na nic. Robota zwykle bya wykonywana perfekcyjnie. Zreszt jaka to perfekcja? Zamontowa niewielkie pudeeczko w jednym z przedziaw wagonu podmiejskiego pocigu? Chwila, kilka sekund. Reszta to tylko zawodowa profilaktyka. Od dawna wiadomo, e kara mierci to barbarzystwo. Jak zwykle spoeczestwa zostay przekonane do tego nowego dogmatu powoli, ale skutecznie przez system medialnej propagandy. Filmy pokazyway od dekad wycznie paczliwe historie o niewinne skazanych, wraliwych mordercach odkrywajcych w sobie jakie talenty lub powoania. Ale nie sentymenty zdecydoway o odejciu od tego barbarzystwa. Dugotrwae procesy, oczekiwanie, wyrok, demonstracje

przeciwnikw, to wszystko byo koszmarnie drogie i nieuyteczne. Uliczne gangi znalazy ju dawno znacznie efektywniejszy sposb utrzymania porzdku bez zbdnej szopki. Wystarczyo tylko ich sprawdzony model doprowadzi do perfekcji. Prawdziw innowacj okaza si jednak prewencyjny i technologiczny charakter zbrodni. Urzdzenie zamontowane w przedziale zadziaa, gdy w jego pobliu znajdzie si niewielki, mobilny czujnik lub substancja aktywujca zwana katalizatorem. Wtedy nastpi wypuszczenie specjalnego gazu paraliujcego ukad nerwowy lub wywoujcego atak serca. W tej konstrukcji mierciononych pudeek katalizator przybiera czsto form niepozornej naklejki umieszczanej gdzie w garderobie ofiary. Kiedy nastpi zgon? Nie wiadomo, ale jeli delikwent z czujnikiem podruje stale po tej trasie, jest bardzo mao prawdopodobne, e kto taki nie znajdzie si w przecigu kilku miesicy w tym przedziale, tym bardziej, e pocig skada si zaledwie z kilku wagonw. Emisja gazu nastpi niepostrzeenie. Caa finezja tego rozwizania polega na tym, e gaz nie zadziaa od razu. Jego czsteczki uaktywni si dopiero kilka dni po dostaniu si do puc lub w kontakcie ze skr ofiary. Substancja ta nie pozostawia adnych ladw w organizmie ju godzin po zejciu nieszcznika. Ostateczne dziaanie gazu na ofiar zaley czsto od jej wieku, cech genetycznych czy siy organizmu. Temu, kto poczy fakt kilku lub kilkunastu zgonw przypadkowych osb w rnych miejscach z naturalnych przyczyn z faktem odlegej w czasie podry kolej, powinien by przyznany kryminalistyczny Nobel. Jeli taki by istnia. Kto ma by ofiar? Jana nie interesowao. Wiedzia doskonale, e wiat roi si od terrorystw, psychopatw i wszelkiej maci zoczycw, czyhajcych tylko na zniszczenie tego wspaniaego porzdku. Wiedzia, e naley ich eliminowa i robi to niepostrzeenie dla dobra wszystkich. Nie jest sztuk zabi tak, aby ci nie zapali. Sztuk jest zrobi to tak, eby nikt nie wiedzia, e kto zosta zgadzony - uczono go. On poza tym nikogo nie zabija. Montowa tylko pudeka

w przedziwnych miejscach, co skutecznie zabijao jedynie jego wyrzuty sumienia. Nigdy nie spotka przecie swej ofiary. A e przypadkiem pjdzie do nieba kilku niewinnych? A kto powiedzia, e wiat jest sprawiedliwy? Kademu przecie moe na ulicy spa cega na gow - powtarza czasem wyuczone na pami formuki. - Trzeba dla dobra spoeczestwa plewi te grzdki. Jego poprzednicy w tym zawodzie robili to bardziej oficjalnie i ostentacyjnie. Teraz to nie przejdzie. Czasem obie nieszkodliwe substancje czekay caymi latami na swoje zblienie, ktrego owocem musiao by poczcie mierci. Ofiara chodzc po ulicach nie przypuszczaa nawet, e jest na celowniku. Zdarzao si, e rezygnowano take z samych pudeek, aby zlikwidowa szczeglnie niebezpiecznych wrogw. Podobno kiedy, aby zgadzi wyjtkowo sprytnie ukrywajcego si terroryst, miercionon substancj dodano do paliwa na kilkudziesiciu stacjach benzynowych. Wszyscy w miecie wdychali j, a zgin tylko ten konkretny zwyrodnialec. Zabjcza substancja dostosowana bya cile do kodu genetycznego ofiary. Do dzi nie wiadomo, kim by i co robi. Nikogo to nie obchodzio. Wane, e by niebezpieczny i zosta unieszkodliwiony. Wielokrotnie zapewniano Jana, e mordercza zasona dymna stosowana jest niezmiernie rzadko, gdy nie byo moliwe podanie ofierze katalizatora. O wiele czciej stosowano klasyczny system aktywacji, w ktrym uyta w pudekach substancja dziaaa jak snajperski karabin, precyzyjnie atakujc konkretnego terroryst. Dla jej uaktywnienia potrzebny by katalizator znajdujcy si w organizmie ofiary. Skd tam si wzi? Sposobw byo wiele: zastrzyk, szczepionka czy nawet posiek w restauracji. Wybr katalizatora zalea od konstrukcji urzdzenia oraz od przyjtej strategii zgadzenia danego zwyrodnialca. Jan mia tylko zamontowa pudeeczko. Kto inny mia podoy w ubraniu, butach lub bagau ofiary pluskw uruchamiajc miercionony mechanizm. Kim by ten drugi take nie byo przedmiotem docieka Jana. I tak za duo wiedzia, a w tej pracy taka wiedza jest bardziej niebezpieczna

11

ni substancja, ktr nosi czasem w swych kieszeniach. Niekiedy we nie widzia swe ofiary wysiadajce z pocigw, autobusw lub wind. Takie sny nawiedzay go jednak rzadko. Coraz rzadziej. Odporno przychodzi wraz z wiekiem. Przypomnia sobie szkolenie, ktre odby, gdy by dopiero adeptem w swojej brany. Tu jest klawiatura, na ktrej wpisujemy konkretny kod katalizatora. - informowa na szkoleniu instruktor. - Kod jest piciocyfrowy. W przypadku wyboru trybu powszechnego raenia wprowadzamy kod 01010. Tryb ten powoduje, e zgin wszyscy, ktrzy mieli wczeniej czy pniej do czynienia z wydzielan z urzdzania substancj. Wtedy katalizator nie jest potrzebny, za to niezbdny jest czujnik aktywacyjny lub zdalne uruchomienie. W okrelonych warunkach spoeczestwo ma prawo i obowizek broni si przed terrorystyczn agresj wykorzystujc do tego metody samych terrorystw. Tylko to ich uczy moresu. Z czasem bd musieli odrzuci przemoc widzc, e nie przynosi ona rezultatw. Ale do tego jeszcze duga droga. I jeszcze jedno. Pamitajcie, to s wyjtkowe kanalie, ktre czyhaj na nasze ycie! - grzmia dalej instruktor antyterroryzmu, jakby si usprawiedliwia. Jan pamita doskonale to szkolenie i wypowied instruktora. Po zakoczeniu sownej kanonady szkoleniowca rk podnis jaki szczupy, drobny mczyzna w okularach i zapyta, dlaczego terroryci tak zaciekle walcz o swoje racje mimo, e wiedz, e ta walka nie ma sensu? Prowadzcy udzieli dugiej, bekotliwej odpowiedzi, mwic o budowaniu lepszego wiata bez granic, uprzedze i dyskryminacji. Wszyscy znali te frazesy na pami i nikt nie mia dyskutowa. Na drugi dzie szczupego mczyzny w okularach ju nie byo. I do koca kursu nikt nie zadawa ju trudnych pyta.

Cz pierwsza JAN

A by moe niedaleki jest okres, w ktrym wprowadzi si jednolite kombinezony dla wszystkich i to na kolejnym etapie bdzie suszne. Bo na jakimkolwiek bymy nie byli lub bdziemy etapie, zawsze bdziemy na etapie waciwym, poniewa przyjlimy jedynie suszn lini. Poniewa wiedzeni nieomylnym instynktem, wybieramy, nieomylnie si rzeczy, nieomylnych przywdcw, ktrzy nieomylnie wskazuj nam jedynie suszn drog. [...] Bo jedna rzecz nie ulega zmianie na adnym etapie. Zawsze o wszystkim decydowaa niezmiennie wierno jedynie suszne linii. A etapowych przejciowych trudnoci niejednokrotnie nie mona po prostu unikn, poniewa zwizane s one z dynamik naszego rozwoju, natomiast zawsze mona je przezwyciy. Jerzy Dobrowolski, Wspomnienia moich pamitnikw

Poranek Lea na prosektoryjnym stole. By nagi, bezwadny i nie czu prawie nic. Jedyne bodce, jakie do niego dochodziy, to chd stou, na ktrym lea, ciepo silnej lampy umieszczonej nad jego gow oraz dobiegajce zewszd dwiki: szczk przyrzdw operacyjnych oraz ciszone rozmowy personelu. - Zobacz, jaki kawa chopa - powiedzia mczyzna. - Fakt. Gdyby by ywy, mgby si jeszcze do czego przyda - odpowiedzia kobiecy gos. Oba przytumione gosy zaczy chichota. - Dobra. My tu gadu - gadu, a tu czeka na nas jeszcze trzech. - powiedzia mski gos. Poczu dziwne wibracje. Nagle ujrza t sam scen. Tym razem z perspektywy zawieszonej tu pod sklepieniem lampy obserwowa swe ciao, ktrego czaszka bya rozcinana ma elektryczn pik przez dwoje ludzi w biaych fartuchach i maskach na twarzach. Widzia take wyoone biaymi kafelkami ciany i podog, ktra wydawaa si cigle wilgotna. - Wiesz, dugo si zastanawiaem, ale kupiem w kocu ten wikszy telewizor. - powiedzia mczyzna, chcc przekrzycze piskliwy dwik piy. - Bdziesz teraz musia bra wicej nadgodzin odpowiedziaa mu kobieta. - A jak mylisz, co teraz robi? A swoj drog, ciekawe po co komu to potrzebne? - zapyta mczyzna, wydobywajc z wntrza czaszki szary, pofadowany organ. - Po tylu latach si nad tym zastanawiasz? - Dobra. Skoczone. Ja tego odstawi do pieca, a ty szykuj nastpnego. - Wypowiadajc te sowa, woy mzg do specjalnego worka, ktry umieci na pce stojcej obok lodwki. W jednej chwili zapanowaa ciemno. Chd zaczyna powoli dociera w gb mzgowej tkanki, zwalniajc jeszcze tlce si w nim szmery myli. Nigdy nie lubi ludzi. Wrcz ich

15

nienawidzi, uznajc skbion tuszcz za najbardziej prymitywny z organizmw, jakie mog y na tej planecie. Cho niektrzy z potomkw Adama w pojedynk zdolni byli do wielkich dokona, w cibie przemieniali si w twr godny co najwyej pogardy. Mimo nienawici do ludzi czu w tej chwili dotkliw samotno przebijajc si nawet przez ogarniajc go mron senno. Te ostatnie impulsy przegryway ju z dojmujcym chodem. To by koniec. *** Nabra pene puca powietrza jak wynurzajcy si na powierzchni niedoszy topielec i otworzy oczy. Otaczaa go nadal bezkresna ciemno. W mroku namaca wcznik nocnej lampki. Wraz z rozbyskiem wiata objawi mu si pozostawiony wieczorem ten sam fragment wiata, mniej wicej w takim samym stanie, w jakim zostawi go wieczorem. Podoga pokoju jego kawalerki udekorowana byo grub warstw mieci, spod ktrych tylko gdzieniegdzie wygldaa zielona wykadzina. Wsta oszoomiony wczorajszym piwem lub raczej mglistym wspomnieniem swego organizmu o tej substancji. Siedzia tak przez chwil, prbujc zapamita poszarpane fragmenty dowiadczonego przed chwil koszmaru. Im bardziej stara si sobie cokolwiek przypomnie, tym owo wspomnienie stawao si coraz mniej ostre, rozpywajce si niczym mga nie wytrzymujca konfrontacji z pierwszymi porannymi promieniami soca. Jeszcze tylko przyspieszone bicie serca dawao wiadectwo dowiadczanych przed chwil dozna. W tej chwili pamita ju tylko, e ni mu si jego mzg. Umiechn si w duchu, nad paradoksem tego snu. Przecie to mzg sam wytworzy ten sen. Trzeba by strasznym egoist albo skpcem, aby w reyserowanym przez siebie filmie, na podstawie wasnego scenariusza obsadzi siebie samego i to w gwnej roli. Ale kogo mia mzg obsadzi w roli mzgu? - pomyla i urwa owe rozwaania, zdajc sobie spraw, e s rwnie bez sensu jak sam sen. Ju po chwili po koszmarze pozostao tylko uczucie chronicznej samotnoci,

16

ktre czasami mocniej dawao mu si we znaki. Nagle gwny bohater sennej mary zakomunikowa mu, e postanowi wreszcie wzi sprawy w swoje nerwy, zaczynajc od uporzdkowania fizjologii w stadzie komrek, ktrym przyszo mu kierowa. Jan podrepta czym prdzej do azienki wykonujc slalom midzy puszkami po piwie, aby ostatecznie spuci w muszli klozetowej pozostaoci napoju. Wychodzc z azienki spojrza w lustro. Ujrza w nim twarz znacznie starsz i bardziej zmczon yciem ni bya naprawd. Stres, niezdrowe nawyki, ale pewnie i genetyka pozostawiay po sobie coraz bardziej widoczne lady. Z opowiada babci wynikao, e starzaa si zadziwiajco szybko. W odbiciu widzia twarz lekko posiwiaego czterdziestolatka. Moe jeszcze odrobin atrakcyjnego? W kocu niektrym mczyznom do twarzy jest w siwinie. - pociesza si. Spojrza w d, gdzie do niedawna zwykle widywa wysportowane, atletyczne ciao. Po tamtej sylwetce pozostao tylko wspomnienie. Poza tym natura sprawia ludziom pewnego psikusa - rozmyla czsto. - Gdy jeste ju dojrzay, poje pewne sprawy, nagle okazuje si, e to wszystko marno. Uczysz si, pracujesz, pniesz si, uczestniczysz w szczurzym wycigu i nagle natura znowu daje o sobie zna. Z pozoru niewinne przezibienie i koczysz w szpitalu. Nadmierne nerwy, zawa i ju wiadomo, e to wszystko, co byo dotychczas wane, nie miao sensu. Przecie nikt nie zabierze tego wszystkiego ze sob na tamten wiat, o ile on istnieje. Ale nie tylko ciao pata figle. S tacy, ktrzy tyraj, dorabiaj si, rozbudowuj swe mae imperia inwestujc w akcje rnych giedowych spek, a przychodzi krach. Dochodzi wtedy do spenienia ich najgorszego koszmaru. Staj si ndzarzami tkwicymi po uszy w dugach. Pogardzanymi yciowymi truchami. Ci dopiero cierpi katusze. Cay ich wysiek, mierzony w zadrukowanym papierze lub elektronicznych impulsach, by warty co najwyej tyle, co warto opaowa. Moe dlatego ludzie wymylali bogw, aby utopi w smutek bezsensu, aby uracjonalni to, co racjonalne by nie moe?

17

A jeli On naprawd istnieje? Jeli naprawd dzieli ludzi na sprawiedliwych i niesprawiedliwych? - nie wiedzie dlaczego, ta niedorzeczna myl przysza mu do gowy akurat teraz. Przecie nie wypada tak myle. I to zwaszcza teraz, gdy sekciarstwo wszelkiej maci zeszo na kompletny margines, nikt przecie ju nawet nie drwi z facetw poubieranych w dugie czarne sukienki. Przez pewien czas zamiast wizyt w kociele wystarczay wygupy telewizyjnych kaznodziei, a potem to ju tylko domowe szeptane modlitwy, a do chwili, gdy czynice to staruszki skoczyy w miejskich krematoriach. Staro, ktrej nie pomagay ju zewntrzne retusze i towarzyszca jej mier, pojawiaa si tak nagle, e wikszoci nie przyszo do gowy myle o kwestiach ostatecznych. Podobno takie myli byy pierwsz oznak starzenia. A od staroci nie ma odwrotu. Przekl zy sam na siebie i rozpocz codzienny rytua golenia, prbujc nie patrze na swe lustrzane odbicie, a jedynie koncentrowa wzrok na detalach swego zarostu. Wszystko po to, aby owa myl o umieraniu, bdca nowym cywilizacyjnym tabu, nie powrcia. Przecie take w jego siwiejcych wosach, przebijajcych si przez skr twarzy, take bya zawarta myl o przemijaniu. Posmarowa czym prdzej twarz piank do golenia, jakby chcia przykry pojawiajcy si tu i wdzie siwy zarost. Biel pianki uczynia z niego krasnala zwanego niegdy witym Mikoajem. Znowu zakl, bo wszystkie wysiki odejcia od kwestii ostatecznych spaliy na panewce. Nawet krem na twarzy kojarzy mu si z minionym czasem dziecinnych wit, gdy babcia ukadaa mu pod drzewkiem prezenty. Byy to rzadkie momenty jego ycia, gdy nie czu chronicznej samotnoci. Potem w dorosym yciu przytrafio mu si to tylko jeden raz. Przepychajc po swojej twarzy jednorazow maszynk do golenia midzy zwaami biaej piany, nie wiedzie czemu, nagle pomyla o Niej. Drgna mu rka i sykn z grymasem blu na twarzy. Z mydlanego puchu w okolicach podbrdka wydobya si kropla krwi, po chwili rozbryzgujc si o biel

18

umywalki. Przekl i urwa rbek papieru toaletowego, przykadajc go do krwawicej rany. Dokoczy golenie lew rk, prawej przydzielajc rol sanitariusza podtrzymujcego prowizoryczny tampon. Po chwili obmy twarz. Krwawienie ustao, lecz po zaciciu pozostaa niewielka rana. Wtedy znowu pomyla o Niej. By ju spokojny. Przychodzia zawsze w mylach, gdy miao wydarzy si co wanego, jakby dobijaa si do jego umysu, aby go ostrzec. Czsto nie myla o Niej przez cae miesice. I nagle przychodzi ten moment. Nie zawsze wiecio to co zego. Chodzio o jakie wane, przeomowe sprawy. Znaczyo to, e cigle bya z nim, a to wbrew zapewnieniom tak zwanych racjonalistw przypominao mu, e jednak mier nie koczy naszego ycia. Miota si wic midzy dwoma skrajnymi pogldami. Generalnie by piewc racjonalizmu, lecz czasami przychodziy takie jak dzisiaj chwile saboci, w czasie ktrych na moment zmienia swj wiatopogld. Chcia o Niej zapomnie. Nie dlatego, e jej nie kocha i nie sprawiao mu przyjemnoci przywoywanie wsplnych chwil, lecz dlatego, e po tym wspomnieniu zwykle pojawia si bl i tsknota. Nie chcia tego i jak czowiek bojcy si dotknicia rozgrzanego do czerwonoci metalu odruchowo cofa rk w obawie przed oczywistymi skutkami. Lecz ona powracaa do niego w mylach. Tak jak teraz. Odoy wic porann toalet, wrci do pokoju usiad w fotelu i pogry si w przegldaniu albumu ze zdjciami. Przedmiotu tego zwykle unika. Chcia nawet wyrzuci go kilka razy, lecz nie potrafi tego uczyni. Powraca do niego tylko w takich chwilach jak ta. Musia przez ten zabieg, niczym czowiek dobrowolnie oddajcy si w rce chirurga, zlikwidowa w kocu przyczyn swych dolegliwoci. Wiedzia jednak, e pooperacyjna rana bdzie bolaa, a ta dolegliwo bya nieuleczalna. Bya to swojego rodzaju terapia wstrzsowa. Mia wiadomo, e za jaki czas ten bl i tak powrci. Lepiej jest wic samemu zaaplikowa tak dawk wspomnie, aby zaspokoi na jaki czas t dziwn potrzeb. Wiedzia, e czeka go spnienie do pracy, ale przy jego profesji nikt specjalnie nie zwraca uwagi na punktualno.

19

Z otwartego albumu wyonia si posta modej dziewczyny, ktra swymi wielkimi, ciemnymi oczami patrzya bezporednio w obiektyw. On sta po jego drugiej stronie. Widok tego pierwszego zdjcia przypomnia mu chwil, gdy bawi si w fotografa, a ona nie chciaa pozowa. W pewnym momencie, gdy Jan zrezygnowa z dalszych nalega, Ona stana bezczelnie przed obiektywem. Bierz mnie - mwi jej wyzywajcy wzrok, a lekko opadajca na twarz grzywka podkrelaa jeszcze jej urok. Po tej fotografii nastpia seria zdj lubnych. Z powodu jej wyznania zgodzi si przej wczeniej wszystkie towarzyszce lubowi religijne rytuay. Zgodzi si przyj jej punkt widzenia i jej zabobony. Zrobiby dla niej przecie wszystko. Czsto jej o tym przypomina. Wic czym byo wyuczenie si na pami kilku nierymujcych si wierszykw i udzia w kilku misteriach, w ktrych chodzi o to, aby robi, to co robi inni? O dziwo, w pracy nie spotkay go z tego powodu adne sankcje. Po lubnej serii przysza kolej na wakacyjne fotografie. Przebieg szybko kolejne strony. Dotar do tej ostatniej, zrobionej w szpitalu fotografii. Wspomnienia stay si nagle wyjtkowo ostre. Widzia w nich jej radosny, peny nadziei wzrok. Za chwil miao przyj na wiat ich wsplne dziecko. Ich skarb na ktry czekali tak dugo. Ale dziecko nie przyszo. Za to odesza ona. Zamkn z trzaskiem album i cisn go w kt. W miejsce rozczulenia nadesza spodziewana fala bezsilnoci i cierpienia. Umia tumi w sobie emocje. Potrafi to do perfekcji. Bez tego jego praca byaby czym niewykonalnym. Jeszcze przez chwil patrzy tpo w cian mylc o niej. Bya w jego yciu krtk chwil uwalniajc go od samotnoci. By moe dlatego cierpienie byo po jej stracie tak dugie i dotkliwe. Gdyby nie ona, nigdy moe nie zrozumiaby tego, jak bardzo by wczeniej samotny. Tak jak zo staje si punktem odniesienia dla dobra, jak choby najbledsze wiato pozwala pozna istot ciemnoci, tak Ona pokazaa mu, jak puste byo jego dotychczasowe ycie. Przypomnia sobie jeszcze wczeniejsz o p roku wizyt u lekarza. Ten po badaniach przekonywa, e z dziecka nic nie bdzie i e lepiej bdzie przeprowadzi natychmiast aborcj.

20

Odmwia kategorycznie. Gdybym wtedy postawi na swoim, moe byaby tu ze mn do tej pory? - pomyla, a jego bl osign swj punkt szczytowy. Zacisn zby ze wciekoci i uderzy pici w cian. Bl duszy zmieni si w bl fizyczny. Oddycha ciko. Byo ju po wszystkim. Mia teraz spokj na kilka miesicy. Ubra si mechanicznie, wzu buty i ju by gotowy do wyjcia. To, co dziao si w tej chwili w jego duszy, byo tajemnic take dla niego. Przecie dusza nie istnieje powtrzy w mylach, aby utwierdzi si w tym przekonaniu. *** Dom, w ktrym mieszka, z pozoru nie rni si wiele od innych tego typu budynkw. W powszechniej opinii uchodzi za luksusowy apartamentowiec. Koszt blichtru i przepychu na zewntrz skutecznie bilansowaa niewielka powierzchnia mieszka oraz ich znaczca, jak na apartamentowiec, ilo. Po prostu apartamentowiec skada si z duej iloci maych mieszka, stanowic co w rodzaju lichego towaru w eleganckim opakowaniu i o kuszcej nazwie. Wielu nabranych na t puapk snobw chciao mie adres wanie tutaj, aby mc pokaza znajomym, gdzie mieszkaj. wiadczyo to o statusie danej osoby, podnosio jej samoocen i towarzysk rang. Przynaleno do elity, uprzywilejowanej klasy powodowaa, e ludzie godzili si paci olbrzymie pienidze za klitki. Ta marketingowa mistyfikacja, bya moliwa dziki obyczajowym zmianom, jakie zaszy na przestrzeni ostatnich lat. Ju dawno zrezygnowano z zapraszania kogokolwiek do mieszka. Ten stary obyczaj w dzisiejszych czasach wydawa si wrcz mieszny i niegrzeczny. Przecie nikt nie poycza komu butw lub skarpetek, a od pewnego czasu mieszkania byy traktowane jako osobista przestrze, skorupa wia, rekompensata za utracon prywatno w wielu innych obszarach ycia. Do mieszkania wypadao zaprosi tylko dziewczyn lub chopaka w cile okrelonych celach. Wic nawet sytuacja, w ktrej kto

21

chcia z koleg napi si piwa w domowej atmosferze, bya do niewygoda i dwuznaczna. Wizyty ssiedzkie nie wchodziy nawet w gr. Zreszt ssiedzi rzadko kiedy ze sob w ogle rozmawiali, niekiedy wymieniajc tylko rytualne dzie dobry jako swego rodzaju zo konieczne. Los skaza ich na wspln przestrze i konieczno mijania si na schodach czy wspdzielenia wind. To ju i tak byo za wiele. Bardzo szybko te nowe, podsycane przez media, kulturowe zjawiska wykorzystano proponujc samotnym kobietom i mczyznom luksusowe klitki, w ktrych zewntrzny blichtr by rwnowaony wewntrzn miernot. Przecie i tak nikt nie sprawdza, jakiego koloru masz majtki pod spodniami. No, chyba e masz zamiar je zdj. Ale na rozbieran randk zakada si inn odzie. Podobnie byo z tymi mieszkaniami. Szko, aluminium i drogi granit na zewntrz, za w rodku ndzne wyposaenie. No, oczywicie jeli kto chcia to za dodatkow opat... Ale po co? Pierwsze tego typu apartamentowce miay jedn wad: obok budynku skadajcego si z duej iloci maych mieszka naleao przewidzie wiele miejsc parkingowych. Mogo to zdemaskowa tak skrupulatnie ukrywan mistyfikacj. Niezbdna przestrze parkingowa nie tylko podnosia cen mieszka z uwagi na du warto gruntw, ale przede wszystkim wskazywaa wszystkim dookoa, e mamy do czynienia z typowym mrwkowcem - jak pogardliwie nazywano te hotele robotnicze dla snobw. Poradzono sobie te bardzo szybko z tym problemem. Projektujc budynki organizowano w podziemiach skomplikowany, wielopoziomowy parking, co jeszcze bardziej upodabniao w architektoniczny twr do mrowiska. Co prawda nie byo wida parkujcych samochodw, lecz wyjazd i powrt byy istnym koszmarem, zwaszcza rano i po poudniu. Aby rozwiza i ten problem kolejne wersje budynkw projektowano tak, e istniay dwa niezalene wjazdy i wyjazdy z podziemnego parkingu. Nikt przecie nie bdzie obchodzi budynku dookoa, aby sprawdzi, z czym ma do czynienia. Pomylano take o trzech niezalenych wejciach do budynku, aby unikn krpujcego

22

widoku toku na klatkach schodowych. w misterny plan mia wszake jeszcze jedn wad: korki w bocznych uliczkach wiodcych do mrwkowca by nie do zniesienia. Dla Jana bya to drobna niedogodno. Nawyk omija wszelkie meandry i puapki organizacji zbiorowego ycia. Po prostu nie uywa auta. Do pracy mia dwa kroki, w pobliu by jego ulubiony bar, a wic wszystko to, co przecitemu samotnemu mczynie byo potrzebne. Gdy obowizki w pracy lub kaprys wymagay wyjazdu poza miasto, mia zawsze moliwo skorzystania ze subowego auta. Min wic i tym razem ustawionego dla picu portiera w liberii, wymieniajc z nim kurtuazyjne, banalne uprzejmoci i ukony. On take, podobnie jak marmury i rzebione meble z mosinymi okuciami w holu na dole, stanowi element scenografii podnoszcej elitarno budynku i samopoczucie jego mieszkacw. Jak wszystko i to przelotne uczucie zbytku miao swj materialny wymiar, ktry by wyraony w comiesicznym czynszu. Krtk drog do Firmy przeby przyspieszonym krokiem. Nie rni si szczeglnie od innych mczyzn w jego wieku idcych tego dnia po ulicy. Sztuka nie zwracania na siebie uwagi, to przecie take jedna z jego zawodowych zalet. W dziecistwie marzy nawet o tym, aby posi dwie magiczne umiejtnoci; chcia by niewidzialny i umie przechodzi przez ciany. Chcia posi umiejtno niepostrzeonej ucieczki i wejcia tam, gdzie inni nie mog. Uciec przed tym wiatem, chwyci za rk sw babci i umkn jak najdalej. Przecie zgodnie z naukami pewnego dawno zmarego pisarza, ludzkie marzenia speniaj si tylko w takiej formie, e nie jestemy w stanie ich rozpozna. Tak samo Jan odkry, e praca, ktr wykonuje, jest na swj sposb spenieniem jego dziecicych marze. Min park, w ktrym na jednej z awek dostrzeg przytulon par. Na innej zauway staruszk karmic gobie. Spojrzaa na niego z nieufnoci, jakby czyn, na ktrym zostaa przyapana, by jakim przestpstwem i schowaa do kieszeni pozostay kawaek buki. Po opuszczeniu parku i przejciu zaledwie kilku krokw, znw pochon go uliczny gwar. Przeszed na drug stron jezdni, nie

23

zwaajc na kolor wietlnej sygnalizacji. W pobliskim bistro kupi kanapk i kaw. By to zwyky, codzienny substytut niadania. Dopija w popiechu ostatnie yki gorcego napoju, patrzc przez okno na olbrzymi telebim nadajcy reklamy spoeczne. Jego uwag przyku spot zachcajcy do walki z zanikiem grawitacji w okolicach biegunw. Umiechn si w duchu i opuci lokal. Wida globalny podatek stabilizacyjny ju przestaje wystarcza, a chopakom z dwunastki kocz si pomysy na kolejne straszaki pomyla mijajc krzykliw reklam w chwili, gdy na ekranie ukazaa si informacja o potrzebie nowego podatku na walk z tym zagroeniem. Przeszed jeszcze kilkaset merw, a zza ciany naronego budynku ukaza mu si fronton siedziby Firmy. Firma Wszed jak zwykle po wielkich, majestatycznych schodach zbiegajcych si przy drzwiach stanowicych gwne wejcie do budynku. Gmach by szary i przysadzisty, lecz wydawa si mniejszy w porwnaniu z ssiadujcymi budynkami, bdcymi gwnymi siedzibami bankw i korporacji. Wielko bya tu zjawiskiem wzgldnym. O ile ssiadujce budynki miay by funkcjonalnymi biurowcami, ten wydawa si bardziej tworem jedynym w swoim rodzaju. Wchodzc do budynku mona byo zauway, e powsta on w nadludzkiej skali, a wic jego nike rozmiary byy tylko zudzeniem. Czowiek wchodzcy do gmachu psu jego proporcjonalno. Olbrzymie drzwi, okna, a nawet meble w reprezentacyjnej czci byy zaprojektowanie jakby miay by uywane przez ras tytanw dwukrotnie wikszych od ludzi. Miay przytacza i udowodni zabkanemu interesantowi, e trafi do miejsca, w ktrym jest tylko marnym pyem w obliczu majestatu wadzy. Po co waciwie ludzie buduj tego rodzaju monstra? - zastanawia si kiedy. Odpowied na to pytanie z pozoru

24

wydawaa si prosta. Kada tego rodzaju firma prbuje udowodni sw wielko. Pokaza, e ich potga dotyka nieba. Bajeczki o wysokich cenach gruntw w centrach to przecie tylko faszywa skromno i ciema dla dnych zysku akcjonariuszy. Zobaczcie, jacy jestemy potni! Widzicie, ile mamy pienidzy! Czy nie zasugujemy na szacunek? wciskaj w ludzk podwiadomo pospne wiee, ktre dla podkrelenia swej potgi ustawiane s tak, aby konkurowa z innymi tego typu obiektami. Architektoniczna gigantomania dziaa skutecznie od tysicleci. Co pozostao po kilku wadcach Egiptu, jeli nie ich gigantyczne nagrobki? Mania budowania doprowadzia do kresu niejedn kultur, a mimo to nadal wadcy kochaj architektw. Im bardziej monumentalne s ich wizje, tym wikszy zyskuj poklask u panujcych. Wzajemne umiowanie twrcw i budowniczych jest niezalene od czasw, religii i cywilizacji. Ten swoisty wycig zbroje pastw i instytucji ma take, poza pokazaniem potgi, jeszcze jedno praktyczne znaczenie. Ju dawno zauwaono bowiem, e w czasie kryzysu wzrasta sprzeda luksusowych aut. Przecie to gupie i nierozsdne - kto pomyli. Nic bardziej mylnego. Gdy firma si wali, a wierzyciele pukaj do drzwi ju bez jakichkolwiek przejaww kurtuazji - prezes kupuje nowe auto. Wida nie jest tak le - myl pracownicy bankruta. Na pewno nie jest tak le! - oszukuj siebie wierzyciele. Czy raczej chc si oszukiwa, cho przez chwil liczc na zwrot swych pienidzy. Dziki temu na pewien czas burza ustaje, widmo bankructwa, cho nieuchronne, zostaje odwleczone. Potem pozostaje ju tylko pogodzenie si z upokarzajcym ebraczym losem lub zbawcza, samobjcza kula w gowie wystrzelona z rewolweru, zakupionego, rzecz jasna, take na kredyt w pobliskim sklepie z broni. Podobnie wiele instytucji lubio podkrela sw pozycj ulegajc gigantomanii niczym nadymajca si aba. Z Firm byo jednak nieco inaczej. Nie musiaa konkurowa z nikim, majc monopol na sw dziaalno. Budynek jej by skromniejszy i zdecydowanie niszy od innych. Ale to pozr,

25

nie tylko dotyczcy proporcji. Uwany obserwator zauwayby, e mimo stosunkowo niewielkiej iloci piter jest on niesychanie rozlegy w porwnaniu do siedzib ssiadujcych z nim komercyjnych gigantw. By moe, mimo swej realnej wielkoci, mniej majestatyczny, ale za to zowrogi, zwaszcza dla tych, ktrzy wiedzieli, jaka instytucja mieci si w rodku. Ta budowla dziaaa inaczej na podwiadomo swych obserwatorw. Nie musia by wysoki, gdy nie chcia chwia si jak wikszo drapaczy chmur przy byle powiewie wiatru. Mia za to by wieczny, trway i stabilny, jak mieszczca si w rodku instytucja. Powsta w czasach, gdy nikt nie marzy, e obok niego wyronie tak potne centrum biznesowe. Obok? A moe dziki niemu? To jego rozlego przypominajca nieco ramiona omiornicy wskazywaa na to, e jest w tej okolicy najwaniejszy. Ale wcale nie zaleao mu na tym, aby kto to dostrzeg. Bo przecie gdyby doszo do buntu, to ciemny lud, nauczony wiekami dowiadcze, ruszyby na ziejce swym blichtrem paace, omijajc to dziwne monstrum. Mona byo wic sdzi, e cae centrum powstao jako kamufla dla tego wanie budynku. Pogld ten uwiarygadnia szyld z napisem: Ministerstwo Pojednania i Wiedzy, ktry niezorientowanym nie mwi za wiele. Ci, ktrzy nie potrafili okreli, czym zajmuje si owa organizacja, ale wiedzieli, i za nazwami instytucji publicznych kryje si swojego rodzaju hipokryzja, z reguy bywali ju lekko zaniepokojeni owym szyldem. Wszelako nikt nie nazywa resortu: Ministerstwo Wojny, nawet w sytuacji, gdy gwnym celem teje instytucji jest zbrojna napa na pobliskiego ssiada. Ministerstwo Obrony albo Pokoju brzmi o wiele lepiej. Analogia nakazywaaby sdzi, e rol tego biurokratycznego monstrum byo dziaanie zmierzajce do tego, aby wszyscy byli wiatli i zgodni. A wic, aby tak si stao, naleao wyeliminowa mylcych inaczej. Wiedz za pozostaych obywateli o wadzy naleao zastpi wiedz wadzy o obywatelach. To proste rozumowanie w do trafny sposb oddawao istot Firmy. Tak wic nie tylko materialna strona instytucji bya odmienna od reszty. Ju dawno decydenci pojli, e prawdziwa

26

wadza nie musi mie nic wsplnego z jej zewntrznymi oznakami. Istota i cele funkcjonowania tej struktury byy ukryte. Nawet znaczna cz jej kadry nie bya uprawniona ani wystarczajco bystra, aby je poj. To take by element dymnej zasony. Gdy Jan dotar do wntrza swego biurowca przywita si ze spotkanymi przypadkiem kolegami. Na stoliku obok wind ujrza rozoone nowe foldery propagandowe zachcajce do wiadomego macierzystwa. Po wciniciu przycisku w gr i oczekiwaniu na przyjazd windy, zerkn jeszcze raz na inne wytwory dziau propagandy. Tylko rzut oka wystarczy, aby wywoa umiech na jego twarzy, ktry goci tam tylko w bardzo szczeglnych okolicznociach. Na okadce folderu widniaa wesoa twarz dziecka i napis: Dbamy o jego prawidowy rozwj. Ciekawe jak? - pomyla - pewnie prawidowy oznacza prawida do butw. - Urwa rozmylania i podda si wewntrznej samodyscyplinie. Nie mona przecie tak ostentacyjnie wymiewa wytworw oficjalnej propagandy, bo jeszcze kto zauway. Postawa Jana nie bya wynikiem krytycyzmu. Miaa swe rda bardziej w znudzeniu rutyn, ktra w jedyny w swoim rodzaju sposb odsania powielane od wielu lat schematy. By znuony. Bardzo znuony. Zna doskonale swj fach i miejsce, w ktrym pracowa. Wiedzia, e odejcie z Firmy oznacza odejcie take z tego wiata. A przecie nikt nie by samobjc. Musia wic trwa, jak dugo si da i udowadnia swoj przydatno. Nie wane jest przecie to, co si robi lub ma zamiar zrobi, lecz to, co si wie. A tym mog by zainteresowani rni ludzie. Jeszcze inni - rzecz oczywista - zainteresowani s wycznie tym, aby wiedza o tym, jak naprawd dziaa owa instytucja i czym si zajmuje, nie dostaa si w rce tych pierwszych. Dlatego te wiele w Firmie byo dziaa pozorowanych, a wic takich, ktre miay tylko wywoa na obserwatorach mylne wraenie, e polityka instytucji biegnie w zupenie innym od zamierzonego kierunku. Byo oczywicie nadzorowanie pracy owiaty, byo te tumienie konfliktw spoecznych poprzez systemy grantw,

27

pisanie ustaw i rozporzdze, ale to wszystko byo mao istotne. Nadjechaa winda. Wsiad do niej i wcisn dziewitk. Jadc obserwowa przez oszklone drzwi chodzcych przyspieszonym krokiem pracownikw resortu. Podobno podeszwy butw niektrych oddziaw komandosw maj odwrcony lad. Gdy oddzia idzie w jednym kierunku, lady wskazuj na przeciwny kierunek marszu i tylko oko wyrafinowanego trapera wie, e jest inaczej. Tych wyrafinowanych jest niewielu, a i na ich zmylenie take s sposoby. Bo kto powiedzia, e prawdziwy kierunek nie jest zason dymn dla jakiego bardziej wyrafinowanego dziaania? Tak wic w Firmie roboty byo co niemiara. Z reguy bywao tak, e tych szczeglnie przemczonych przesuwano po pewnym czasie do dziaw, ktrych istot byo nic innego jak tylko czynienie dziaa pozorowanych. Oczywicie najlepiej, gdy ten i w wierzy, e owe czynnoci i zadania to prawdziwa polityka tej instytucji. Taki czek mia szans zosta nawet ministrem! A jaka bya prawdziwa polityka caego tego molocha? To wiedzia moe jeden procent pracownikw resortu - wrd nich i Jan. W Firmie w ramach struktur funkcjonoway take cae wydziay sztucznej kariery lub tak zwane inkubatory. Tworzono w nich i testowano figurantw nadajcych si do objcia kolejnych stanowisk lub te przechowywano tych, ktrzy chwilowo odpadli z politycznej karuzeli, a wszystko wskazywao na to, e jeszcze kiedy mog si przyda. Nie warto byo marnowa wielu lat treningw i przygotowa tylko dlatego, e komu powina si noga. Poza tym przechowalnie peniy rol czyca, w ktrym byy prominent mg dostrzec, co tak naprawd utraci. Po okresie przebywania w tym absurdalnym rodowisku markowania pracy by gotw, aby za wszelk cen podj si nowego wyzwania i by absolutnie lojalnym wobec swych mocodawcw. Z rozmw z figurantami wiadomo byo, e poza obnion w wyniku degradacji samoocen brakowao im najbardziej rzeczy przyziemnych i prostych, takich jak: poranna kawa przyniesiona przez

28

sekretark, wasne miejsce parkingowe przed siedzib urzdu lub przedsibiorstwa, czy subowy wideotelefon z systemem ograniczajcym moliwo podsuchu. Byy te i inne dziay tworzce wsplnie zwarty ekosystem, a przy tym kreujce tak skomplikowan pltanin hierarchicznych piramid i wzajemnych zalenoci, e nawet bardzo wnikliwy obserwator nie by w stanie dostrzec tego, o co w tym naprawd chodzi. Bo jak kada tego typu struktura, bdca maskujc siatk, moga istnie sama dla siebie i nie potrzebowaa niczego, aby usprawiedliwi potrzeb swego istnienia. Najlepszym przykadem tego, e maska dziaa skutecznie, by tak gboki poziom wewntrznej dezinformacji, e nawet niektrzy wieloletni pracownicy resortu, majcy robi wycznie dobre wraenie, nie wiedzieli, jaka jest ich waciwa rola. Czasami powoywano na przykad nowego kierownika od spraw informatyki, ktry postanowi zrobi zebranie i zapozna si ze stanem jakiej fikcyjnej sprawy. Czasami nawet prbowa wydawa polecenia. Z reguy po chwili nie pozostawa po nim lad. Jego miejsce zajmowa nie wiadomy niczego potulny idiota, ktrego yciowym powoaniem byo przenoszenie spjnikw w niepotrzebnych jak on sam pismach na pocztek nastpnego wiersza. To, e pisma byy bd gupawe, bd nikomu do niczego niepotrzebne, nie byo powodem do najmniejszej nawet refleksji z jego strony. Tak na og funkcjonowali figuranci redniego szczebla. Ci wyszego mieli z kolei inne ulubione zajcia i pasje. Najbardziej cenion przez nich robot byo podejmowanie rnego rodzaju inicjatyw, spotka i podpisywanie intencyjnych listw. Poza generowaniem roboty dla niszych szczebli figurantw i tworzenia u nich poczucia potrzeby istnienia, pozwalao to figurantom wyszego szczebla na to, co lubili najbardziej: pawienie si w rozkoszach pozornej wadzy i leczcym kompleksy poczuciu wanoci. Przy ledwie syszalnym szumie windy dotar wreszcie na swoje pitro. Dookoa panowa pmrok gdzieniegdzie tylko owietlany niewielkimi lampkami, jak w kinie tu przed

29

rozpoczciem seansu. Nie byo potrzeby wczania silniejszego owietlenia. Z korytarza korzystaa przecie tylko garstka ludzi, a pitro to nie byo dostpne dla osb postronnych. Odpowiedzia na pozdrowienie ze strony siedzcego tam portiera. Ten, w odrnieniu od portiera w liberii nudzcego si w holu jego mrwkowca, mia zajcie znacznie bardziej praktyczne i powane. O powadze i zakresie jego kompetencji wiadczya wypchana pautomatycznym pistoletem kabura niedbale ukryta pod klap jego marynarki, na wypadek gdyby jednak jaki niepowoany petent postanowi zwiedzi to pitro. Jan zbliy swj identyfikator do drzwi z napisem: Centrum serwerowe. Nieupowanionym wstp wzbroniony i wszed do rodka. W rodku otwartego pomieszczenia nie byo adnych serwerw, lecz biurka z laptopami. Byo to najnormalniejsze na wiecie biuro, tylko tajne. Pastwo w pastwie. Chodzio o to, aby w najlepszy moliwy sposb ukry jego lokalizacj, a e informatyczne systemy w idealny sposb utrudniaj wstp osb niepowoanych, nie trzeba byo specjalnie kombinowa, aby pod tym pretekstem zakonspirowa ow instytucjonaln hub. Mona podejrzewa, e w gmachu resortu znajdowao si dziesi lub pitnacie tego rodzaju centrw serwerowych. Przecie w Ministerstwie z wiedz w nazwie przetwarzanie informacji to najbardziej naturalna rzecz na wiecie. Zawsze mona byo szybko zmieni lokalizacj, tym bardziej, e poowa informatycznego zomu zalegajcego na poszczeglnych pitrach bya doskonaym rekwizytem pord teatralnych dekoracji caej instytucji. Informatyczna maskarada nakazywaa, aby pracownikw tajnych biur nazywa informatykami. Wszak nie tylko wiedza, ale i pojednanie potrzebuje informacji, czy nie? Po wejciu do pokoju uciska donie swych kolegw. Widzc ich, kto postronny mgby pomyle, e trafi na jak aobn poegnaln uroczysto. Siedzieli cicho sczc powoli aromatyczny pyn ze swych filianek. - Mwiem, panowie, eby nie zaczyna od rana powiedzia Jan. - Ostatnio mwie, e nie mona zaczyna bez ciebie -

30

odpowiedzia jeden z mczyzn siedzcych obok drzwi, wycigajc ze stojcego na biurku pustego segregatora butelk czystej wdki. Wycign take z wysunitej szuflady kolejn filiank i wrczy j Janowi. Ten przyj j bez zaskoczenia. Gdy filianka bya ju pena, a butelka nieco bardziej pusta, usiad wygodnie na krzele. Kto mgby sdzi, e picie w pracy jest nielegalne, szkodliwe dla zdrowia, obnia jej warto lub j wrcz uniemoliwia. W ich robocie sto gram byo czasami niezbdne. Alkohol obnia reakcj na czsto zbyt silne bodce i agodzi nie zabite jeszcze w wyniku intensywnych szkole ewentualne wyrzuty sumienia. Sprawia jeszcze jedno: przed wypraw na miasto owa setka czystej sprawiaa, e byli jeszcze bardziej nierozpoznawalnymi. Kto potraktuje powanie podchmielonego czowieka? W tumie pijanych jeszcze jeden nie robi adnej rnicy. Alkohol by wic niczym pokryty kamuflaowym wzorem mundur w lenej gstwinie: upodabnia do otoczenia. Gdyby ktremu z przypadkowych wiadkw ich zawodowych eskapad przyszo do gowy kiedy zoy zeznania, powiedziaby, e by tam jeszcze jaki... pijak. Potem spoywanie alkoholu weszo w krew, stajc si codziennym rytuaem, niczym w wielu biurach poranna kawa. Ich organizmy uodporniy si na stosown dawk alkoholu. Filianki pojawiy si na wypadek, gdyby ktry z wyszych rang figurantw postanowi tu wej. Rutynowym odruchem ich profesji byo robienie pewnych rzeczy na wszelkich wypadek. Niezapowiedziana wizyta jakiego wyszego rang funkcjonariusza dotychczas si nie zdarzya i najprawdopodobniej si nie zdarzy. Poza tym, nawet gdyby to si stao, pewnie niezapowiedziany go przyczyby si do porannej imprezki. Tego typu rytua mia jeszcze jedn wan funkcj: cementowa zesp. Tworzy w nim wewntrzn hierarchi wartoci. Trzeba byo by wiernym nie tylko szefom, ale i grupie, ktra daje oparcie i niczym rozpita siatka pozwalaa ludziom zatrzyma si tu przed zderzeniem z ziemi. Kady z nich wiedzia, e moe liczy na pozostaych. - O czym to ja mwiem? - powiedzia ciemnowosy,

31

potny mczyzna, ktrego rysy twarzy wskazyway, e by znacznie starszy ni wynikaoby to ze stanu jego czupryny. - Aaaaa. No i on j w kinie zacz maca, a ona dyszy. No wic ja mwi do tego typa: Suchaj no, zostaw t pani w spokoju. Nie widzisz, e biega i jest bardzo zmczona? Po tych sowach rozleg si w pokoju miech oznaczajcy, e historia przypada do koszarowego gustu zebranych. - No i co dalej? - powiedzia niepozorny, ysiejcy mczyzna siedzcy na parapecie. - Jak to co? Wyszli. To skandal, eby nie mogli sobie jakiego pokoju wynaj na godzin, tylko w kinie nie daj ludziom filmu spokojnie pooglda. Tamten jeszcze jak wychodzi to co mrucza pod nosem. Ale gdy popatrzyem na niego wzrokiem pirata, ucieka jak podpalony. - Dobrze, e nie wstae z miejsca i nie ujrza ci w penej okazaoci. Wtedy pobiby jeszcze rekord na setk, narobi w portki albo spon ze strachu. A swoj drog panowie dawno nie robilimy przy grillu - wtrci szczupy blondyn w czarnej skrzanej kurtce. By to Szarlak, specjalizujcy si w rozpracowywaniu kobiet. Po prostu je uwodzi i wyciga z nich wszystko, co si dao. Mawia czasami, e ma najlepsz robot na wiecie. Pacono mu za to, co i tak pewnie robiby w cywilu, tracc przy tym mnstwo pienidzy. Wszyscy zgromadzeni znowu wystrzelili miechem na wspomnienie grilla. W ich jzyku okrelano w ten sposb zwglone zwoki. Faktem byo, e ostatnio przypadki samopodpale zdarzay si stosunkowo rzadko... - Przypomniae mi histori jednego aktora, ktry uwielbia prostytutki. - powiedzia Jan. - Kiedy podszed do jednej duej blondyny stojcej w gronie koleanek i zapyta: Cze. Ile? Ta powiedziaa: dziesi. A on: poka. Ona bez ceregieli na rodku ulicy zadziera do gry sukienk. On lekko si schyla i patrzy, po czym mwi: A nie masz mniejszej za pi? zebrani buchnli oguszajcym miechem - dowcip si podoba. Trwao to jeszcze przez dusz chwil, po czym zapanowaa dziwna cisza, jakby caa grupa postanowia nabiera si po wyczerpaniu. Wszyscy zrozumieli, e poranna

32

rozgrzewka dobiega koca i pora si bra do roboty. - Co mamy w tym tygodniu na warsztacie? - zapyta Jan, definitywnie przechodzc do biecych spraw. Odprawa niniejszym zostaa rozpoczta. - Nic powanego - zabra gos Nowak, biorc z biurka plik jakich papierw. - Kilku gnoi zaczo si organizowa na forum internetowym. Ju zostali rozpracowani. Wraca jeszcze sprawa tego zgromadzenia sprzed dwch tygodni. Przedwczoraj znowu si spotkali i wczoraj te. Gdy przyjrzelimy si bliej sprawie, okazao si, e ci faceci to adni konspiratorzy. Po prostu spotykaj si u kadego z osobna i suchaj starych gramofonowych pyt. - Na twarzach mczyzn znw pojawi si umiech, ale ju nie tak intensywny jak wczeniej. - Jak wida wch naszego elektronicznego psa czasami zawodzi, a smycze i kaganiec nie zawsze dziaaj jak naley. powiedzia metaforycznie Nowak. - Trudno wymaga od systemu informatycznego inteligencji - powiedzia brodaty mczyzna w czarnej skrzanej marynarce. By to Wodarczyk. Czowiek, na ktrego twarzy byo nieomal wypisane, e jak mawia: jad chleb z niejednego pieca. - Gdy spotyka si kilku facetw okoo pidziesitki, ktrzy si ze sob wczeniej nie kontaktowali, nie dzwonili do siebie, nie wysyali e-maili, nawet nie SMSowali, system uzna to za konspiracj. Gromadzili si do regularnie w rnych miejscach. Okazao si, e to jaka pieprzona subkultura mionikw lat siedemdziesitych dwudziestego wieku. Spotykaj si po chaupach i pisz do siebie co najwyej listy. Potem suchaj tych starych trzeszczcych pyt na jakim przedpotopowym sprzcie. Podobno jedna kolumna gonikowa jest warta tyle, co moja roczna pensja. - To znaczy pewnie, e duo zarabiasz. S takie, ktre s warte roczn pensj, ale nas wszystkich. Do tego dochodz jeszcze kable do kolumn, metr takiego przewodu to nasze dwie pensje. - powiedzia rudowosy mczyzna. - A suchae kiedy muzyki z gramofonu na takim sprzcie? - zapyta mody Skubiszowski kierujc swe pytanie

33

w stron Wodarczyka. - Nie, no i co z tego? - odpar Wodarczyk. - A no wanie. I tak nie usyszaby rnicy bo za duo czasu spdzae na strzelnicy... - To mia by art, lecz nikt si nie zamia. Od dawna byo wiadomo, e midzy tymi dwoma niebezpiecznie iskrzyo, wic lepiej byo si nie wtrca. Wodarczyk zacisn tylko wargi i uda, e nic nie usysza, jakby rzeczywicie w swej przeszoci zbyt czsto posugiwa si broni paln i to wcale nie na strzelnicy. - Musimy co z tym zrobi. Za duo jest tego rodzaju wpadek. Nie moemy przecie zabroni spotyka si dorosym facetom w prywatnych mieszkaniach i powiedzie, e nam system gupieje. Co najwyej moemy im powiedzie, e ssiedzi si skar i maj ich za homolubw. A jak tam rzeczywicie bdzie jaki lewy facet i si jeszcze obrazi? - Wiecie sami, e wielokrotnie pisalimy raporty w tej sprawie. Z informatycznego punktu widzenia sprawa nie jest taka prosta. Tych ludzi nic w ich profilach nie czy. I nagle bach. Trzeba byoby rozbudowa profile o nowe zmienne. Tylko jakie? Bazy generuj chyba wszystkie moliwe. Pamitacie pewnie spraw dziewczyny podejrzanej o prostytucj? Okazao si, e to wolontariuszka, ktra chodzia po domach i zbieraa datki na dom starcw. Bya w wielu bogatych domach, wic kursowaa nieregularnie i w co drugim odnotowywaa wpaty na elektroniczne konto. Datki byy niemae, domy bogate, a ona urodziwa - 21 lat. Znalaza si wic na licie wyznaczonych do rutynowych bada lekarskich prostytutek. Wierzcie mi, jej baza danych nie rnia si niczym od co najmniej tuzina etatowych luksusowych prostytutek. Sam widziaem. Problem nie tkwi w systemie, bo komputer nigdy nie bdzie wiedzia wszystkiego, bo to tylko maszyna. Problem tkwi w ludziach. Kto powinien te dane ocenia, bra je na zdrowy rozsdek, a nie od razu wysya patrol czy przydzieli zawodow klasyfikacj. Za mao jest operacyjnej roboty w starym stylu, a za duo komputerw. Tu Jan zda sobie spraw, e powiedzia za duo, a jego sowa mog by odebrane jako krytyka polityki resortu. Musia

34

wic popiesznie zagodzi swoj wypowied. - Oczywicie bez technologii nie osignlibymy niczego, ale za bardzo jej ufamy. - cign dalej Jan - Gdyby system by doskonay, my pewnie bylibymy ju do niczego niepotrzebni. A mam nadziej, e tak nigdy si nie stanie. Poza tym nie wiadomo, kiedy spotkanie paru wirw przerodzi si w jaki niezaleny ruch spoeczny. Nie wiadomo te, kiedy stan si niebezpieczni. To w kocu my jestemy od tego, aby bunt stumi w zarodku lub pozwoli mu wzrosn, gdy nadejdzie taka potrzeba. - po tych sowach by pewien, e nikt nie odbierze jego monologu jako krytyk czego lub kogokolwiek. - Pawle, czy mamy jeszcze co na tapecie? - zwrci si Jan do stojcego obok podwadnego. - Tak. Jeszcze trzy pudeka w przyszym tygodniu. Po tych sowach zapanowaa cisza, a Jan zda sobie spraw, e jego podnoszca morale przemowa bya niepotrzebna. Nikt nie lubi roboty z pudekami. Gdyby nie ta czynno, ich praca byaby cakiem przyjemna i mona byoby spija bez problemu uroki wadzy. Ale widzieli doskonale, e bez tej roboty nigdy nie mogliby liczy w Firmie na specjalne przywileje i dodatki. Wyrwanie z odrtwienia przynis dzwonek telefonu stojcego na biurku w gbi pokoju. Bya to wewntrzna linia. Jeden ze stojcych w pobliu towarzyszy Jana podnis suchawk. Posucha chwil i powiedzia, e przekae wiadomo. - Masz i natychmiast na odpraw do szefa wszystkich szefw. Jest jaka grubsza sprawa. Spotkanie jest w duej sali narad. Szefem wszystkich szefw nazywano prawdziwego szefa instytucji, artobliwie porwnujc go w ten sposb do mafijnego bossa. Naprawd nazywa si Czerwieniecki. Ale czy w tej brany o kim mona powiedzie, e nazywa si jako naprawd? Wielu z pracownikw resortu zapomniao ju dawno swe prawdziwe nazwiska. W owym artobliwym okreleniu byo troch prawdy. Prawdziwy szef nie mia nic wsplnego z tym nominalnym. Prawdziwy szef dziaa z ukrycia, troch jak

35

oni wszyscy i jak siedziba Firmy wola by w cieniu, ukryty za caym szpalerem puszcych si figurantw. Gdy wzywa kierownikw niszych dziaw, zrywajc w ten sposb na chwil kamufla pozorw, znaczyo to, e dzieje si co naprawd powanego. Jan byskawicznie wsta z krzesa i bez sowa uda si do azienki, gdzie opukiwa usta usiujc zabi zapach alkoholu. W zasadzie wiedzia, e jest to zbyteczne. I tak nikt nie wyczuje od niego alkoholu. Ludzie pod wpywem gody trac tak zdolno, a poranny drink to obyczaj nie tylko w jego dziale. Seria Do sklepu zoologicznego wchodzi go i oglda siedzce w trzech klatkach papugi. Pierwsze dwie byy pikne, trzecia stara, brzydka i prawie ysa. Gdy zapyta sprzedawc o cen, ten powiedzia, e pierwsza kosztuje 100 dolarw, druga 200 a trzecia 500. - Dlaczego? - Zdziwi si potencjalny klient. - Pierwsza mwi po angielsku, a druga po angielsku i francusku - odpar sprzedawca. - A ta trzecia ile zna jzykw? - cign klient. - adnego, ale te dwie pozostae mwi na ni szefie. Schodzc po schodach o trzy pitra na pilne spotkanie w niewiadomej sprawie, przypomnia sobie ten stary dowcip i umiechn si w duchu, gdy doskonalone oddawa on realia panujce w Firmie. Idc tym tokiem rozumowania, mona byo doj do wniosku, e najbardziej inteligentnym pracownikiem tej instytucji jest portier. Oczywicie byy chlubne wyjtki od tego uoglnienia, ale zmieniajcy si z szybkoci byskawicy kolejni polityczni szefowie, nie majcy wystarczajcych kwalifikacji ani czasu, aby je zdoby, stali si od pewnego czasu norm. Gdy ju pojli (jeli oczywicie byli na tyle bystrzy), jak TO naprawd dziaa, zmykali tam, gdzie ronie przysowiowy pieprz, albo zaatwiali sobie przeniesienie na

36

inny odcinek. Trwali tam wykonujc kolejne pozorowane ruchy, dopki znw nie pojli, e s tylko marionetkami. W duszej perspektywie zachowanie tego rodzaju mona porwna do czowieka prbujcego w zimowy dzie przedosta si na drugi brzeg rzeki, skaczc z jednego kawaka pyncej kry na kolejny. Nie wiedz o tym, e na rodku rzeki bystry nurt doprowadzi do tego, i tafle pyncego lodu s wyjtkowo cienkie, a wejcie na nie miertelnie niebezpieczne. Gdy zatem w topielec ju znikn w lodowatych odmtach, na brzegu pojawia si kolejny niewiadomy niczego szaleniec, prbujcy dokona niemoliwego. Zatem we wszechogarniajcym chaosie i braku stabilizacji realna wadza we wszelkich tego typu organizacjach spoczywaa w rkach redniej - niezmiennej kasty urzdniczej, dla ktrej owa polityczna czapka bya tylko przykrywk dla prawdziwych ich celw. Czasami dochodzio do sytuacji, gdy nie prbowano nawet zachowywa pozorw, a realna wadza przechodzia na rczne sterowanie. Czu, e teraz moe by podobnie. Ostatnio taka sytuacja miaa miejsce kilka miesicy temu, gdy chodzio o jakiego studenta, ktry skleci pewn durn teori ekonomiczn. Gnojek nawet nie wiedzia, e to, co wymyli, to jedna z najlepiej strzeonych tajemnic systemu. Gdy go zwijali, to narobi w spodnie. Nawet nie przypuszcza, e te brednie, ktre wpuci do sieci, mogy wywoa jaki nuklearny konflikt albo doprowadzi do krachu kilku korporacji. Ale z drugiej strony nie naleao reagowa zbyt nerwowo. Wystarczyo dopisa w jego imieniu dalszy cig tej historii, a potem zrobi z niego wariata, albo jakiego pedofila i po problemie. Na szczcie tak si przestraszy, e odszczeka wszystko. A jeli tym razem sprawa jest podobna i znw bdzie mierdzie w samochodzie? - pomyla Jan i ponownie umiechn si w duchu na wspomnienie koniecznoci prowadzenia samochodu przy otwartych oknach. Zawsze powtarza sobie star przypowie znan ze wstpnego kursu: Gdzie mdry czowiek ukryje li tak, aby nikt go nie znalaz? - pyta prowadzcy szkolenie mczyzna. Po chwili ciszy sam sobie odpowiedzia: W lesie. A gdzie mdry

37

czowiek ukryje li, gdy nie ma lasu? - i tym razem nie czekajc na suchaczy, znw odpowiedzia sobie sam: Zasadzi las i poczeka, a wyronie, a potem schowa w nim li. To, co robimy, panowie, to nic innego, jak sadzenie lasw. Do dzi Jan pamita ten dumny umiech na twarzy szkoleniowca. Za duo dzisiaj wspomnie - pomyla i przez chwil przemkny mu przez gow poranne wspomnienia. A jeli owa prawdziwa wadza, to take figuranci w rkach si jeszcze potniejszych i jeszcze gbiej ukrytych? - rozwaa, gdy znalaz si na szstym pitrze przed sal numer cztery zwanej du sal narad. Swym zwyczajem bez zastanowienia szarpn za klamk. Sala bya wielka, pena pustych krzese, ktrych rwno ustawione rzdy stanowiy punkt odniesienia konieczny dla oceny ogromu pomieszczenia. Tylko kilka postaci majaczyo pod cian przy wczonym multimedialnym rzutniku, tak jak chciay si przy nim ogrza. Rzut oka - sami znajomi, cznie z prowadzcym. Liczba osb i skad zespou oznaczay, e to naprawd co powanego. Wybr sali take nie by przypadkowy. Organizowano w niej zwykle wielkie, propagandowe spdy przypominajce wiece politycznych partii lub spotkania piramid handlowych. Poza tym sala bya z reguy pusta, a wic bya idealnym miejscem na organizowanie doranych, szybkich narad. Jeli sprawa nie bya powana, to na pewno bardzo pilna. W praktyce wychodzio na to samo. Moe nie wszyscy jeszcze przyszli? - przesza mu przez myl ponna nadzieja. - Jestemy ju w komplecie, wic moemy zaczyna. powiedzia starszy mczyzna o kruczoczarnych wosach, jakby czytajc w mylach Jana. Sowa te oznaczay, e szanse na dzie lenistwa spady do zera. Milczc usiad obok zgromadzonych mczyzn i czeka na dalszy rozwj wypadkw. - Sprawa przedstawia si nastpujco. - powiedzia prowadzcy spotkanie bez zbdnych kurtuazji. Nie kry przy tym zdenerwowania. - Czytalicie pewnie panowie o seryjnym mordercy grasujcym w naszej stolicy od kilku tygodni? Pytanie miao raczej retoryczny charakter, bo o tym

38

zwyrodnialcu syszeli wszyscy. Trbiy o nim wszystkie media do tego stopnia, e gdyby kto poda jego personalia w czasie wyborw, miaby on szans dosta si do parlamentu, wic pytajcemu towarzyszyo milczenie pozostaych. Cho dokonania mordercy nie byy moe imponujce, to strach, ktry wywoaa towarzyszca jego poczynaniom medialna kampania, skutecznie paraliowa normalne ycie miasta i jego okolic. Widoczny by nawet mniejszy ruch uliczny wieczorami, a to nie zdarzao si czsto i nie bez powodu. Waciciele knajp i wszelkich miejsc rozrywki wyznaczyli podobno nawet nagrod dla tego, kto wskae zboczeca. Ale wszystko na nic. Pojawia si w najmniej oczekiwanym miejscu i czasie. Jan nie interesowa si specjalnie t spraw. Nauczony podchodzenia do wikszoci medialnych przekazw z du rezerw, widzia w nim bardziej posta aosn ni straszn. O ile w ogle posta. Przecie rwnie dobrze osobnik mg by tylko tworem wyobrani jakiego dziennikarzyny i trafi na podatny grunt napi i spoecznych lkw. I sowo stawao si ciaem. Robili w kocu z pismakami w podobnej brany i czasami w penej symbiozie. Dziennikarze deformowali rzeczywisto tak, aby ludzie myleli w podany sposb. Jan i jego towarzysze z kolei czuwali nad tym, aby adna niezalena myl nie wyklua si, nie zorganizowaa i eby zostaa stumiona w zarodku. Rol pismakw byo owietlanie pewnych spraw i ludzi, aby w cieniu ich reflektora mogli spokojnie dziaa podobni Janowi i jego kumplom egzekutorzy. Prawdziw sztuk jest tak zabi czowieka, aby nikt cznie z nim samym nie wpad na to, e pad ofiar morderstwa. No chyba e o to chodzio, aby wszyscy wiedzieli. Czasami najskuteczniejszym sposobem umiercenia jest publiczne napitnowanie. Sztuka stara jak wiat. Inn kwest jest fakt, e dziennikarze pisz na og to, co przygotowuj im chopaki z czwartego pitra, wic nie naleao si tym wcale przejmowa. Jak jednak kto taki mg by nieuchwytny w tak zorganizowanym systemie? Jan ju zacz zastanawia si, czy cae to zamieszanie nie jest przypadkiem robot jego kumpli, aby w klasyczny cybernetyczny sposb osign jaki

39

zamierzony efekt, gdy zda sobie spraw, e w takim przypadku jakakolwiek tego typu narada nie miaaby sensu. Poza tym dostrzeg min Czerwienieckiego. By to najlepszy dowd, e jego przeczucia sprzed chwili nie maj podstaw. Sam fakt, e on osobicie prowadzi to spotkanie by wysoce wymowny. Bardzo rzadko, naprawd w wyjtkowych sytuacjach zdzierano propagandow zason dymn zasnuwajc instytucj i pozwalano mu wtedy na rczne sterowanie. Szef wszystkich szefw kontynuowa swj wywd, wywietlajc zdjcia na ekranie. - Dokadnie 12 maja znaleziono zwoki Tamary Woliskiej - kelnerki. Leay w kontenerze na mieci. Widzom ukazaa si na ekranie blada twarz piknej rudowosej dziewczyny. - Znalaz j wczga Robert Kuna, ktry powiadomi policj. Miaa podcite yy. Zwoki byy bez ladw gwatu. Zgon nastpi w wyniku wykrwawienia. Przeprowadzono rutynowe ledztwo, wypytano rodzin, wsppracownikw i okolicznych mieszkacw. Przeszukano take mietnik, prbujc znale tam jaki punkt zaczepienia. Wszystko na nic. Oczywicie policjanci, rwnie rutynowo, natychmiast zatrzymali wczg podejrzewajc go nieco nad wyrost o dokonanie morderstwa. Z pocztku twierdzi, e znalaz j kilkadziesit metrw od mietnika i tylko j tam wrzuci, bo wydawao mu si, e byo jej zimno. A potem wezwa Policj. Dopiero po trzech dniach przesucha przyzna si do morderstwa. Ale jak wpad w apy fachowcw, to nawet bdc egipsk mumi wypiewaby wszystko. Byo to nawizanie do starego dowcipu, w ktrym archeolodzy nie mogc sobie poradzi z ustaleniem personaliw egipskiej mumii, zwrcili si do NKWD. Po kilku dniach otrzymali odpowied nie tylko, kim by delikwent, ale z jakiej pochodzi dynastii. Gdy archeolodzy zapytali fachowcw, jak do tego doszli, ci odparli, e mumia si przyzna. Tym razem nikomu ze zgromadzonych nie byo do miechu. Sprawa bya powana, dowcip by stary, a wrd zebranych by jeden specjalizujcy si w torturach fachowiec. Jeszcze mgby to odebra osobicie, a w kocu nie wiadomo,

40

kiedy i w czyje rce trafi nawet najbardziej oddany funkcjonariusz. Gdyby nie te okolicznoci, to ponura twarz szefa natychmiast zmazaaby z rozbawionych wszelkie przejawy dobrego samopoczucia. - Potem, gdy przeszukano okolic we wskazanym przez wczg miejscu, znaleziono due iloci krwi i brzytw. Nie byo ju, niestety, komu postawi zarzutw. Kuna powiesi si w areszcie. Sprawa bya zamknita. Szczerze powiedziawszy nie byo wikszych dowodw na morderstwo poza przyznaniem si tego nieszcznika. Gdyby nie to, spraw mona byoby z powodzeniem uzna za samobjstwo. Brzytwa bya starodawna i nierejestrowana, jak wikszo ostrych przedmiotw tego typu, wic nie udao si ustali, do kogo naleaa. I tak umorzone ledztwo poszoby do archiwum, gdyby nie... Ale o tym za chwil. Po niespena dwch tygodniach, 25 maja, doszo do kolejnej zbrodni. Tym razem bya to Julia Tymczuk - studentka. Jej ciao znaleziono w samochodzie zaparkowanym na skraju lasu przy trasie wylotowej z miasta. O tu. - W tej chwili Czerwieniecki pokaza na ekranie map okolicy i kilka zdj z miejsca znalezienia zwok. - Wszystko na pierwszy rzut oka take wskazywao na samobjstwo. Miaa podczon pod tumik samochodu rur do odkurzacza, a przyczyn mierci byo zatrucie spalinami. W wyniku sekcji okazao si, e zaya rwnie rodki nasenne. Podobno ju tylko ich ilo pozwoliaby na skuteczne miertelne zejcie. Miaa problemy na uczelni. Grozio jej wyrzucenie ze studiw, ktrych nienawidzia. Wiadomo, e na studia skierowa j system edukacyjny uznajc, e jest to w jej przypadku optymalne wyksztacenie. Do tego jeszcze nieszczliwa mio. Miaa na studiach chopaka, ktry rzuci j dwa dni wczeniej dla innej. Ten podobno w czasie przesuchania pk i obwini siebie za jej mier. Spraw naleaoby natychmiast umorzy, gdyby nie drobny szczeg. Na siedzeniu obok ledczy znaleli bia r. Z pozoru nic wielkiego. Problem jednak w tym, e tak sam r znaleziono w mietniku obok zwok Woliskiej. Zauway to technik policyjny, ktry uczestniczy w obu sprawach przy

41

zabezpieczaniu dowodw. Nawet zgosi to przeoonym, ale zosta zignorowany. Ra u nieszczliwie zakochanej to przecie nic nadzwyczajnego, za tamt wczeniejsz kto mg po prostu wyrzuci do mieci. - Dopiero trzeci przypadek - cign Czerwieniecki wskaza, e mamy tu do czynienia z seri zabjstw. Oto Pawe Brodnik z zawodu ksigowy. Chopak mia od dawna problemy z narkotykami. To jeden z tych, ktrzy narkotyki traktuj jako pomoc w karierze, do momentu, a one mu j przysoni. Przyczyna mierci - podernicie garda. Podobno wczeniej Brodnik chodzi bdc na godzie i mwi, e musi ze swej gowy uwolni demona. Najwyraniej kto zrobi to za niego. Widocznie nie paci za towar. Pozwol panowie, e oszczdz im widoku zwok. Nawet dla policjantw pracujcych na co dzie przy tego rodzaju sprawach widok pulsujcego stada larw na czym, co tylko w zarysie przypomina ludzkie szcztki, by odraajcy. W mieszkaniu denata znaleziono take bia r. Zwoki odkry administrator budynku, ktrego wezwali ssiedzi ofiary. Przeszkadza im dobywajcy si z mieszkania smrd. Delikwent lea tam ju ponad tydzie. A by to lipiec. Ekipa policyjna musiaa najpierw pozby si robactwa i wywietrzy mieszkanie. Mogli rzecz jasna w ten sposb zniszczy troch dowodw, ale podobno nie dao si tam wytrzyma. Potem doszo jeszcze do dwch podobnych morderstw. Jedno wygldao nawet na mafijne porachunki. Natychmiast przypomniano sobie o przypadku narkomana. Jednak ten trop by faszywy. Drugi przypadek to mier starszej kobiety w szpitalu na oddziale intensywnej terapii. Kto wyczy jej respirator i pooy na jej piersi bia r. - Czy nie jest to po prostu zbieg okolicznoci? Przecie pacjentom przynosi si kwiaty. - zapyta jeden z obecnych mczyzn. By to otyy osobnik w rednim wieku. Jan nie pamita jego imienia ani nazwiska, lecz czsto mija si z nim w pltaninie korytarzy Firmy. Sama moliwo poruszania si po pewnych pomieszczeniach wiadczya w pewnym sensie o poziomie wtajemniczenia tego czowieka bez koniecznoci jego osobistej znajomoci. - Poza tym w szpitalach panuje czsto

42

baagan i mg by to wypadek. - Ano wanie. I tu cay problem - cign dalej prowadzcy. - To nie jest kwiat dostpny normalnie w kwiaciarniach. Jest to jaka niezwykle rzadka, do droga odmiana. Nie mam w tej dziedzinie kompetencji, ale polegam na opinii ekspertw zatrudnionych przez policj. - Sam kiedy opowiadae nam histori o Napoleonie, ktry wchodzc do jakiego miasta mia zapyta, dlaczego jego mieszkacy nie strzelaj z armat na wiwat. - powiedzia Jan, liczc e pozostali uczestnicy znaj t histori. Poniewa ze spojrze uczestnikw zebrania nie wynikao, e znaj t histori, postanowi j opowiedzie. - Po jakim czasie - rzek przyby burmistrz, ktry powiedzia, e maj ze dwa tuziny powodw nie strzelania na wiwat i wycign ich list. Po pierwsze - powiedzia burmistrz - nie mamy armat. - Dzikuj, to mi ju wystarczy - mia odpowiedzie cesarz. Zapanowaa cisza, ktra wiadczya o kompletnym niezrozumieniu albo historii albo jej metaforycznego znaczenia. Tylko prowadzcy zebranie Czerwieniecki umiechn si nieznacznie. Nie wiadomo, czy z powodu zrozumienia analogii, czy z satysfakcji spowodowanej faktem, e kto pamita jego anegdoty. - Do czego zmierzasz? - zapyta. - Co nas obchodzi ta sprawa? Przecie ciganiem tego typu zboczecw zajmuje si wanie Policja. Nie widz powodw, dla ktrych mielibymy zaj si ni wanie my. To nie nasze kompetencje i to wszystko. Dalsze nawietlanie tej sprawy jest bez sensu. Tak jak kolejne powody, dla ktrych nie strzelano tych par setek lat temu z armat przy ich cakowitym braku. Poza tym jeli Policja nie zbadaa wtku wypadku w ostatnim przypadku, tak jak raczy susznie zauway przed chwil kolega, to ju ich problem - mwic to Jan wskaza doni otyego mczyzn, ktremu poprawio to wyranie samopoczucie. - A no wanie! Uprzedzie moj puent. - powiedzia Szef, ktry, o dziwo, nie by poirytowany sowami swego podwadnego. - Kluczem do zrozumienia tej spawy, jak te

43

i naszego dzisiejszego spotkania jest ostatnie morderstwo, ra i wynikajce z nich wnioski. Kwiat jest do rzadki. Nie ma wic mowy o zbiegu okolicznoci. Pochodzi najprawdopodobniej z czyjej prywatnej hodowli, ktrych jest w naszym kraju moe kilkadziesit. Kto dla utrzymania takiego kwiatu musia by hobbist o duym poziomie wtajemniczenia. Takich jest naprawd niewielu, ale ten konkretny hodowca nie naley do adnej z organizacji. Potwierdziy to badania genetyczne kwiatw. Ten kto musi je pielgnowa gdzie na uboczu. Sprawdzono wszystkie plantacje. Ale to detal. Najwaniejsza kwestia to ostatnia ofiara. Nazywaa si Maria Zydlewska. Matka TEGO Zydlewskiego. Po tych sowach wszyscy nagle pojli powag sprawy. Zydlewski by niezwykle wpywowym dziaaczem CZPP. Centralny Zwizek Partii Politycznych to organizacja odpowiedzialna formalnie za wspprac wszystkich demokratycznych si w kraju. Ju dawno zaobserwowano, e tak naprawd polityczne programy wszystkich partii w wielu kwestiach byy podobne, wic po co potrzebna bya midzy nimi ta caa rywalizacja? Ci, ktrym si to nie podobao, dawno zostali wyeliminowani z ycia publicznego, jako jego plankton i jednostki antydemokratyczne. Bo po co komu wyniszczajca i wykrwawiajca polityczna walka, gdy podstaw wszystkiego jest zgoda? Tak naprawd to CZPP miao realn wadz nad wszystkim partiami i decydowaa o tym, kto i na ktrej pozycji znajdzie si na licie w wyborczej maskaradzie. CZPP by wic gwnym reyserem wyborczego spektaklu, gdy ludzie nawet przed wprowadzeniem obowizkowych wyborw jakie 20 lat wczeniej i tak skrelali na og nazwiska kandydatw znajdujcych si na pocztku listy do gosowania. Decyzje szefa tej instytucji byy zatem kluczowe dla karier wielu politykw i obsady stanowisk. I cho swoj wadz mg dysponowa jedynie raz na dwa lata, to o jego przychylno zabiegali wszyscy. W politycznych sitwach wszyscy maj na wszystkich haki, dlatego utrzymywany jest stan wzgldnej rwnowagi. Gdy na kogo nie ma hakw, musz si znale. Najwiksz wadz

44

maj zawsze ci, ktrzy maj haki na innych, a na nich nie ma nikt. Dlatego czsto dzieje si tak, e szefami politycznych gangw zostaj pustelnicy unikajcy przyziemnych zachcianek i rozkoszy lub osoby oddane wycznie idei, a przy tym bezwzgldni i twardzi gracze. Jednej i drugiej kategorii nie mona, niestety, w aden sposb zaklasyfikowa jako osb normalnych, wic nie dziwi fakt, e polityczne gangi zwane czasami partiami politycznymi tak atwo si mutuj w twory nie tylko odbiegajce od swej ideologii, ale i pozbawione jakiegokolwiek zdrowego rozsdku. Zydlewski by podobno typem pustelnika, nie dziwi wic fakt, e musia budzi respekt. - Na szczcie o ostatnim morderstwie nie wiedz jeszcze media. Musimy pilnie zamkn t spraw, ale zanim to si stanie, musimy znale sprawc prawdziwego lub... - tu urwa. - Okazuje si, e caa sprawa moe mie kontekst polityczny. Wychodzi na to, e wczeniejsze zbrodnie byy swojego rodzaju drog do tego ostatniego. - Zboczeniec? - zapyta retorycznie otyy mczyzna. - Trzeba byo tak od razu! Kto sprztn mamuk prominenta i trzeba wyjani jak najszybciej spraw. Powiedzia to milczcy do tej pory, jeden z uczestnikw spotkania. Tego czowieka Jan zna a za dobrze. By to Waliszek, jego byy wsppracownik. Wyjtkowa gnida i psychopata. Po wielu prbach pozbycia si go z Firmy znalaz wreszcie dla siebie miejsce, do ktrego by stworzony od pocztku. Pracowa w Pionie Informacji Specjalnych. Nazywajc rzeczy po imieniu: przesuchiwa przy pomocy tortur. Dla wikszoci jego byych i obecnych wsppracownikw sama konieczno z nim obcowania bya wystarczajc tortur, dlatego by moe by czowiekiem skazanym w swej profesji na sukces. Cho w zalenoci od sytuacji, nastroju i kombinacji zaytych tego dnia piguek uwaa si za wykonawc przernych zawodw, to z pewnoci najlepiej sprawdza si w roli dentysty. Tak, w roli dentysty, gdy mona byo Waliszka uzna za zdolnego aktora tej jednej roli. Podobno mia zwyczaj, po przywizaniu

45

delikwenta do przerobionego dentystycznego fotela, pokazywania mu filmw z jego wczeniejszych prac wywiadowczo - stomatologicznych, na ktrych inny przesuchiwany siedzcy na tym samym co widz fotelu wy jak oszalay. Na filmie sam Waliszek grzeba mu w jamie ustnej przy pomocy dentystycznego wierta. Potem z potnych gonikw ustawionych tu za drzwiami dociera do przesuchiwanego gos jakiego innego potpieca, a gdy tego byo jeszcze za mao, na sal wjeda stolik peen narzdzi stomatologicznych. Mistrz ceremonii wybiera starannie waciwie wierto, po czym, gdy zblia si do przesuchanego, ten z reguy stwierdza, e powie wszystko. Tego typu zachowanie niedoszych ofiar byo przyczyn straszliwej frustracji Waliszka, ktry w niezwykle sporadycznych przypadkach mia okazj poduba w czyim zbie. A to wszystko w sytuacji, gdy tradycyjne, cho niezawodne metody wydobywania wiedzy na ledztwie odchodziy z roku na rok coraz bardziej do lamusa, przegrywajc z elektronicznym gromadzeniem danych i farmakologi. Czasami miano si z niego, e niedugo zostanie wpisany na list gincych zawodw. miechu innych ba si chyba najbardziej. Podobno kiedy, gdy trafi na wyjtkowo twardego osobnika i mia ju dobra si do miazgi jego trzonowca, ten poprosi ze spokojem, aby przed zabiegiem wyj mu z ust jego sztuczn szczk. Ten nie tak dawny incydent sta si powodem do kilkutygodniowych drwin caej Firmy i jeszcze wikszej frustracji Waliszka. Mia on w swym repertuarze jeszcze jeden popisowy numer, ale tym razem adresowany nie dla przesuchiwanych, lecz dla kolegw z pracy. Gdy dorwa suchacza, potrafi tak papla, e nie jeden wyskoczyby przez okno, aby ju przesta. Rzecz jasna mona byo to potraktowa take jako form tortur, a potem udowadnia, e to choroba zawodowa i podstawa do wczeniejszej emerytury. Kto kiedy wpad na niezrealizowany pomys, aby zamyka go w celi razem ze szczeglnie niebezpiecznymi przestpcami. Statystyki samobjstw w wizieniach wzrosyby niesamowicie. Byy dwa sposoby

46

uniknicia kanonady gupoty lejcej si z ust mistrza tortur: nie zauwaa go, a gdy to byo nie moliwe, nie pozwoli doj mu do gosu. - Nie jest to takie proste. Ra to jedyna staa, ktra czy wszystkie te morderstwa. - usiowa kontynuowa dyskusj Szef z lekkim umiechem. Najwyraniej przypomnia sobie faceta ze sztuczn szczk. Zebrani pojli w mig wag tej informacji, za wyjtkiem Waliszka, ktry wzrokiem rozpaczliwie prbowa znale wytumaczenie tych sw, patrzc tpym wzrokiem w twarze zgromadzonych. Pozostali uczestnicy zebrania najwyraniej take przypomnieli sobie o sztucznej szczce i pomimo powagi sytuacji lekko chichotali. - Ale o co chodzi? - rozpaczliwie prbowa co zrozumie Waliszek. Uczestnicy spotkania jak jeden m musieli pomyle pewnie o tym samym: Co ten idiota tu robi? i wrcz eksplodowali tumionym do tej chwili miechem. - Prosz o spokj - powiedzia Szef, usiujc rozpaczliwie zachowa powag. - Chyba wiem o co chodzi - powiedzia Jan. - A zatem suchamy - zachci Czerwieniecki. - Jeli tylko jaki wieche czy te wszystkie sprawy i to wyjtkowo rzadki, to by moe jest to dla nas wiadomo przesana przez morderc. On chce, aby tak byo. A jeli tak, to znaczy, e wie, jak dziaa system. A to jest bardziej niebezpieczne ni caa armia zboczecw dobijajcych staruszki i duszcych kelnerki. On ma nas na talerzu. W takim razie oznacza to, e musi by od nas lub mie kogo w naszych szeregach. Pytanie tylko po co? - wypowiedzia swe myli Jan z cakowit ju powag. - Wiedziaem zawsze, e jeste bystrym czowiekiem i e marnujesz si przy tych pudekach - powiedzia z dum Czerwieniecki. Sowa te wywoay zazdrosne spojrzenia pozostaych uczestnikw spotkania, gdy przeoony raczej nie by skory do komplementw. - Kontynuuj prosz. Ciekawy jestem, do jakich wnioskw dojdziesz. Jan by oguszony nieco resztkami alkoholu we krwi, przebiegiem dzisiejszych wypadkw i komplementami, ktre

47

nagle doczyy do wczeniejszej oguszajcej kanonady gupoty Waliszka. Nie mia jednak wyjcia i musia improwizowa. - Wierchuszka pewnie wpada w panik - cign swj wywd. - Myl, e kto szykuje si do przejcia wadzy, e wie doskonale, jak to dziaa. Wzrosa podejrzliwo. Wszyscy nawzajem skrycie oskaraj si o spisek. mier tej nieszczsnej kobiety jest odebrana jako sygna, e i ich rodziny nie mog czu si bezpiecznie. Strach jest tym wikszy, e wrg jest nieznany, dziaa z ukrycia. Z pewnoci wczeniejsze mierci s odebrane jako prba zamaskowania tej jednej zbrodni lub kwintesencja serii. Jeli tak jest, to znaczy, e albo pojawi si kolejne zbrodnie albo nie. Jeli to koniec, bdzie to wyrany znak, e chodzio o danie politycznego znaku i e to demonstracja siy jakiej tajnej struktury, ktra zna najbardziej pilnie strzeone tajemnice naszego pastwa. Jeli zbrodnie bd dalej miay miejsce, bdzie to odebrane jako dalsza prba zamaskowania waciwych intencji mordercy lub mordercw. Ale odrzumy na chwil to, co myl politycy. Mamy do czynienia z niewytumaczalnym faktem wystpienia pewnych zjawisk - morderstw. Rozumiem, e systemowi analitycy wykonali prawidowo swoje zadanie i nie ma poza r adnych istotnych zwizkw midzy zbrodniami, takimi jak fazy ksiyca, rodzaj narzdzia itp. Nie da si take ustali rysu psychologicznego mordercy. Wyobramy sobie, ile trudu musiaby sobie zada morderca, aby w ten sposb przeprowadzi kolejne zbrodnie, eby nie miay ze sob adnego, choby przypadkowego zwizku? Moe zatem to my popeniamy bd traktujc go jako superinteligentnego partnera, a tymczasem on nie postpuje w ogle racjonalnie i std bierze si jego nad nami przewaga? - Przecz temu re - odpowiedzia Szef. - Mam nieodparte przeczucie, e owe kwiaty nie maj z tym nic wsplnego, jednak stanowi pewien klucz. - Mgby nieco janiej? - zapyta jeden z mczyzn. - Nie potrafi tego udowodni. To tylko intuicja. Prawdopodobiestwo tego, e dotychczas nie popeni bdu,

48

jest skrajnie znikome. Kolejna zbrodnia oznaczaaby niemal stuprocentowy bd, ktrego nie moemy nie dostrzec. Jedyne co moemy zrobi w tej chwili, to uspokoi gr, tak jak uspokaja si ludzi chorych na raka, e wszystko jest w najlepszym porzdku, wzmocni ich ochron i obserwowa naszych podwadnych, a wszystko w nadziei, e w morderca popeni jaki bd. Jak wida, specjalnie nie mamy wyjcia. - I ja doszedem do podobnych wnioskw - rzuci Szef. Std to nasze dzisiejsze spotkanie. Od dzi my nadzorujemy ledztwo. Oczywicie policjanci nie wiedz i nie mog wiedzie o caym politycznym tle sprawy. Dla nich to tylko kolejny zboczeniec. Stanowimy od tej chwili zesp zajmujcy si t spraw. Wszelkie materiay ze ledztwa dostpne s tutaj. Prosz si z nimi niezwocznie zapozna mwic te sowa wskaza na teczki lece na stole obok. - Kolejne spotkanie jutro o 9.00 - cign dalej Szef. Zostalicie dobrani jako nasza profesjonalna elita i najbardziej zaufani ludzie do tej sprawy. To dla was sprawdzian, panowie. Ostatnie sowa Szefa byy oczywicie prymitywn manipulacj. Przecie wiadomo byo, e Waliszek pasuje do elitarnego zespou jak pi do nosa. Powd jego uczestnictwa w tym spotkaniu dla pozostaych jego uczestnikw by nader oczywisty. Szef najwyraniej zaoy z gry konieczno uycia niekoniecznie demokratycznych metod wycigania informacji od rnych ludzi na nastpnych etapach ledztwa. A to mogo wskazywa, e ich praca w znacznej mierze bdzie si koncentrowa na poszukiwaniu przeciekw w samej Firmie. Std udzia w spotkaniu a dwch przedstawicieli pionu organizacyjnego, ktry stanowi rodzaj wewntrznych sub bezpieczestwa. Ze skadu zgromadzonych na spotkaniu wynikao take, e to na Jana spadnie gwne zadanie koordynowania pracy nad ledztwem. Nikt oczywicie jeszcze tego nie powiedzia. Po wyjciu ze spotkania Jan uda si bezporednio do domu, aby przestudiowa uzyskane materiay. Tak czyniono zwykle, gdy sprawa bya pilna. Nie potrzeba byo adnych zwolnie ani pozwole. W ich pracy powtarzano czsto, e

49

najlepszy szef to taki, ktrego nie ma, a i tak kady powinien wiedzie, co ma robi. O adnych naduyciach nie byo mowy. Inna sprawa, e nie mg postpi inaczej. Do nastpnego spotkania pozostaa jeszcze tylko niespena doba, a teczka pomimo swej objtoci zawieraa dwa optyczne dyski ze zdigitalizowanymi informacjami. Zbliajc si do swojego domu min poblisk kwiaciarni i spojrza na dekorujcy wystaw kosz peen piknych czerwonych r. Prawidowa odpowied na pytanie: Po co kto postanowi zada sobie tyle trudu, aby umieci te kwiaty przy zwokach umczonych ofiar?, bya kluczem do caej sprawy. Umczonych ofiar powtrzy sobie w mylach. - Tak, od tego trzeba bdzie zacz - pomyla. Gdy dotar do swego mieszkania natychmiast wczy komputer. Zamiast przejrze otrzymane materiay, zacz przetrzsa sie w poszukiwaniu informacji na temat symboliki r. Znalaz tego troch, ale nic nie pasowao w sposb oczywisty do kilku trupw. Wic postanowi odoy t intelektualn przygod. Lubi wgbia si w akta i czyta materiay ze ledztw. Praca ta w przypadku jakiego przeomowego odkrycia dawaa mu olbrzymi satysfakcj. Odkrycia zdarzay si rzadko, lecz by moe dlatego uczucie towarzyszcej im radoci byo tak porzdne i zmuszao go do dalszej pracy. Dzi po komplementach Starego wydawa si szczeglnie zmotywowany. Uda si do kuchni zrobi kaw, ktra pozwalaa mu myle i ostatecznie odsun w cie skutki porannego pijastwa. Nastawi czajnik, nie odrywajc wzroku od wzitej ze sob teczki. Usiad przy kuchennym stole. Nagle jego wzrok skupi si na pewnej doczonej do dokumentw fotografii. Byo to zdjcie studentki znalezionej w samochodzie. Obok lusterka wisia jaki dziwny przedmiot. Jan przyjrza mu si uwanie. Bya to ptelka wykonana z acuszka i koralikw zakoczonych krzyykiem. Raniec! Pamita co takiego w rkach swej babci. Co w takim razie robi ten relikt przeszoci w samochodzie modej dziewczyny? Szybko wrci do komputera, zapominajc o gotujcej si wodzie. Znalaz ponownie informacj, ktr czyta przed chwil:

50

Symbolika ry daa rwnie pocztek racowi w kulturze chrzecijaskiej. Czyta dalej: Czerwona ra to symbol mczennikw, modlitwy i umartwienia. Przykadem jest bogosawiona Aniela Salawa lub wita Filomena. Rajskie re to atrybut witej Agnieszki z Mantepulciano i witej Doroty z Cezarei. Re s rwnie atrybutem witych dobroczynnych, gdy wedug legend zamieniay si w nie rozdawane wbrew zakazom podarunki, jak w przypadku w. Kasyldy z Burgus i w. Elbiety Wgierskiej. Biaa ra jest symbolem dziewictwa i jako taka kojarzona jest z Maryj i w. Franciszkiem z Asyu. Biel jest symbolem nie tylko samego dziewictwa, ale oglnie czystoci, z czym wie si podanie, wedug ktrego zy Marii Magdaleny przemieniy czerwone patki ry w biae. wici, cierpienie, przemiana czerwonej ry w bia. Czyby zatem owi nieszcznicy odpokutowali swoje ze uczynki i morderca stwierdza, e ju s gotowi do wybawienia? Wic moe to fanatyk religijny? Ale system wyapaby takiego bez problemu. Jego finezja polega na tym, e zbiera nieograniczone iloci danych dotyczcych poszczeglnych jednostek i syntetyzuje je. Czyli jest praktycznie niemoliwe, e fakty, takie jak seria zbrodni, nie maj ze sob nic wsplnego. Gdyby dokonywa ich jeden czowiek, musiaby by we wszystkich tych miejscach. System by tego nie przepuci. Gdyby bya to jaka organizacja, ludzie musieliby ze sob si spotyka, dzwoni lub mejlowa. A wtedy system atwo poczyby ten fakt z obecnoci kadej z tych osb w danym miejscu. acuch istotnoci, z jak system potrafi interpretowa fakty, mia podobno a siedem metapoziomw. Potrafi wic czsto czy to, co jest niepoczalne w logiczne sieci zalenoci. Wystarczyoby, e ludzie, ktrych dziadkowie pochodzili z jednej miejscowoci, jechali razem tramwajem, aby o tym fakcie zosta poinformowany lokalny posterunek policji. Gdy jeszcze jeden z

51

nich by kiedy aresztowany za posiadanie broni, a inny pracowa w banku, system bardzo szybko mg skojarzy ten fakt z napadem na bank dokonanym 10 lat wczeniej w jakim miecie, z ktrego pochodzia ona trzeciego z uczestnikw tej podry. Oczywicie tego rodzaju kwestie byy czsto ignorowane i tylko niewielka z nich ilo bya traktowana jako realne zagroenie. Raporty generowane przez system miay w kadym razie jedn waciwo nie do przecenienia: wskazyway ludziom je otrzymujcym potg systemu. Wiedza ta docieraa take - co byo nieuniknione - do zwykych zjadaczy chleba. Czowiek taki, zanim popeni jakie wykroczenie lub przestpstwo, doskonale wiedzia, e z dziecinn atwoci zostanie namierzony i schwytany nim jeszcze wrci do domu po swym wystpku. Dziki temu znacznie spadaa liczba przestpstw. Policja zajmowaa si waciwie tylko wypisaniem mandatw lub spisywaniem protokow ze stuczek. Od czasu do czasu miay miejsce rzecz jasna zabjstwa lub kradziee, ale dochodzio do nich na og w afekcie. Naturalnie zdarzali si i tacy, ktrzy potrafili obej wszelkie zawioci systemu. Szczeglnym rodzajem tego procederu byo sprytne omijanie bramek monitorujcych lub takie zalepienie nadajnika, i trudno byo namierzy dokonujc przestpstwa jednostk. Na tym polu toczy si swojego rodzaju wycig zbroje midzy programistami systemu a samymi przestpcami. Zawsze na jak kolejn doskonalsz wczni kto inny by w stanie opracowa bardziej skuteczn tarcz i tak dalej. Zjawiska te stanowiy jednak margines. Prawdziw rzadkoci byy seryjne morderstwa lub gwaty, a doprawdy wyjtkowym fenomenem bya ta sprawa. Innymi sowy, system przej role kontrolera wszystkiego i wszystkich. Wpyn na spoeczny ad i porzdek. By tym, czym jeszcze na pocztku dwudziestego wieku bya religia, tworzc w kadym z wiernych indywidualny system nakazw i zakazw, wewntrznym tumikiem przed drzemicymi w czowieku pokadami za. Religia, pomimo zaoenia, e czowiek ma woln wol, wskazywaa optymalne sposoby zachowa. System

52

postpi podobnie poprzez rozwinit struktur zakazw i nakazw. Nie uznawa on dziki temu adnych hipokryzji. Wystarczyo tylko, aby zwyky zjadacz chleba przeszed na czerwonym wietle przez ulic, dziki czemu nastpnego dnia otrzyma mandat wraz z pouczeniem na swoj pocztow skrzynk. Liczba tych, ktrzy chcieli dokona tego czynu, bya w naturalny sposb bliska zeru. Byo to znacznie skuteczniejsze, ni cige przekonywanie ludzi, e tak nie naley robi. Na szczcie dla Jana w system zakazw i nakazw dotyczy wycznie stada, a nie jego pasterzy. W kocu drogowskaz nie moe i drog, ktr wskazuje. Spadek liczby gwatw by wynikiem jeszcze innego niezwykle interesujcego zjawiska. Zmiany kulturowe ostatnich dekad spowodoway, e wikszo ludzi traktowaa zachowania seksualne jako czynnoci fizjologiczne, wymagajce zaspokojenia. Wiele jednostek chorobowych, do pewnego momentu traktowanych jako patologiczne i poddawanych leczeniu, zostao uznanych za cakowicie normalne przejawy perwersji. Byo to dzieo postpowych politykw, ktrzy walczyli o prawa kolejnych kategorii seksualnych odmiecw, susznie liczc na ich gosy. Na przykad przez wiele lat rodowiska homolubne twierdziy, e znaczna cz spord homolubnych osb to tacy, ktrzy nie tylko przed wiatem, ale take przed sob samymi ukrywaj swoje skonnoci. Twierdzono take, e bez przeamania tej wewntrznej bariery nigdy nie bdzie moliwe prawdziwe rwnouprawnienie. Doszo wreszcie do tego, e zastpy homolubnych aktywistw wywalczyy prawo do testu dla niezdecydowanych. Polega on na tym, e w specjalnie zorganizowanych orodkach, zwanych Orodkami Samowiadomoci, kady mg odby bliskie spotkanie z aktywist lub aktywistk, aby przekona si, jakie ma naprawd preferencje. Zapewniano cakowite bezpieczestwo i pen anonimowo. Po kilku latach, wraz ze wzrostem spoecznej wiadomoci i spenieniem przez wadze niemal wszystkich postulatw rodowisk homolubnych, bitewny kurz opad, gdy nie byo ju o co walczy. Orodki Samowiadomoci zaczy wieci pustkami, zreszt

53

frekwencja w nich nigdy nie bya zbyt wielka. Od czasu do czasu wpada tam jaki zagroony zwolnieniem z pracy urzdnik, ktry nagle odkrywszy swoje prawdziwe preferencje, podlega specjalnej ochronie prawnej i dziki niej mg zatrzyma posad. Orodki Samowiadomoci zamieniy si wic w kolejne fasadowe, nikomu niepotrzebne instytucjonalne mutanty, jakich peno byo dookoa. Zreszt, prawd powiedziawszy, same polityczne skrzydo homolubw, partia Tczowy Sztandar, bardzo szybko zacza dystansowa si od idei orodkw, gdy kiepska w nich frekwencja stanowia poredni dowd na to, e osb o odmiennych skonnociach jest znacznie mniej, ni sdzono w oficjalnej propagandzie. Niewielkie poparcie dla Tczowego Sztandaru tumaczono przez wiele dekad wanie tym, e ludzie gboko ukrywaj swe skonnoci. Fiasko orodkw mogo by przez politycznych przeciwnikw uznane zatem za dowd mniejszej bazy politycznej dla tego ugrupowania ni sdzono. By co prawda problem z zoolubami, ktrych przez dugi czas bojkotowali obrocy zwierzt. Jednak poradzono sobie i z tym. Dla mionikw zwierzakw powstay specjalne fermy. I nikt nie narzeka. Zmiany w kodeksie pracy wprowadziy w firmach tzw. przerwy na numerek, bez wzgldu na pe partnera. Wystarczyo tylko podnie rk i zapyta, kto ma ochot. Czsto naduywano tego prawa wychodzc na zakupy czy przeduony posiek, ale co wolno, to wolno. Przeciwko tym zmianom protestowao lobby zwizane z przemysem seksualnym. Musiao jednak polec zadowalajc si gwarancjami rzdu co do rychej zmiany definicji osoby nieletniej. O prawnej zdolnoci do czynnoci seksualnych u dziewczt decydowao wystpienie pierwszej menstruacji. Naturaln wic konsekwencj tej zmiany by spodziewany praktyczny zanik czynw klasyfikowanych jako pedofilskie. Jan nie zapozna si jeszcze dokadnie ze sposobem wprowadzania danych dotyczcych wszystkich zbrodni do systemu. Jedno byo pewne: kto musia zna system do

54

perfekcji, aby nie tyle dokona zbrodni, co nada im okrelonej symboliki. A to jeszcze bardziej komplikowao spraw. Ra, mczestwo i wybawienie - dudnio Janowi w gowie. A do tego przecie ta ra bya podobno czym wyjtkowo rzadkim. Ewidentnie kto z nas drwi. I jeszcze ta matka prominenta pomyla. Jego rozwaania im bardziej byy wnikliwe, tym bardziej przekonyway go do finezyjnej konstrukcji caego planu. - A moe w tej caej ukadance jest jaki bd? - Nie rozwin jednak tej myli. Siad i zacz przeglda materiay z teczki. Potem wczy dysk optyczny, na ktrym zapisane byy filmy operacyjne z miejsc znalezienia zwok. Szuka jakiego punktu zaczepienia majc jednoczenie wiadomo, e odpowied jak czsto w tego rodzaju sprawach moe by blisko. Bliej ni si komukolwiek zdaje. Skoczy do pno zamykajc ostatni teczk. Jedyne, o czym myla w tej chwili, to nieodparta potrzeba snu. Zdj ubranie i wskoczy do ka. Sen przyszed natychmiast. Wydao mu si, e noc trwaa zaledwie chwil, a on zdy jedynie zamkn i otworzy oczy. Ze nicych mu si scen pozosta w jego wiadomoci tylko obraz mrugajcego rytmicznie czerwonego wiata. Karetka pogotowia? Przejazd kolejowy? Alarm przeciwpoarowy? Bez wzgldu na to czym byo owe wiato, ju po chwili zostao spowite zason zapomnienia. Przesuchanie W Firmie od samego rana panowa harmider, jakby wszyscy znali kulisy tej sprawy i kademu z osobna pracownikowi resortu udzielia si nerwowo. Przypominaa zachowanie mrwek w mrowisku po tym, gdy jaki niesforny wyrostek cisn we kawakiem patyka. Nawet figurantom, jak zwykle nie rozumiejcym niczego, udzielia si ta atmosfera. Biegali jak w ukropie udajc, e do czego s przydatni. Gdy Jan trafi tu po raz pierwszy jako mody, nieopierzony jeszcze oficer, zapamita rady jednego ze starszych kolegw: Zawsze,

55

gdy gdzie idziesz, miej w rku jaki papier. Id pewnie w cile okrelonym kierunku, miej powan min i nie rozgldaj si na boki. Bdziesz wtedy pewien, e nikt ci nie zaczepi i nie zapyta, co tu robisz. Gdy teraz obserwowa biegajce po korytarzach zastpy modego narybku Firmy, zda sobie spraw, e kultura administracyjna nie zmienia si ani odrobin. Gdy Jan dotar wreszcie do swojego pokoju i zasiad za biurkiem, ucichy wszystkie rozmowy. Wszyscy czekali, a co powie. A on milcza. By to znak, e wczorajsze spotkanie wymagao, przynajmniej od niego, trzymania jzyka za zbami. Gdyby mg, podzieliby si z nimi swymi wraeniami z narady. Po chwili gwar powrci. - Bielecki - zawoa Jan, przerywajc znowu na chwil wzmagajce si rozmowy. - Sucham - odpowiedzia gos zza otwartych drzwi, a za sekund pojawia si w nich posta pucoowatego starszego mczyzny z pokan ysin. - Czy jeste ochrzczony? - Pytanie to normalnie zostaoby uznane za niezrczne, ale w Firmie nikt nie powinien mie przed nikim adnych tajemnic. Gdyby chcia, mgby dowiedzie si wicej na ten temat z systemu. To, i zapyta w ten sposb, wskazywao, e pytanie ma jakie inne, nie osobiste znaczenie. Gwar w pokoju znowu ucich. - Tak, ale oczywicie wbrew swej woli. Zrobia to moja matka. Byem wtedy za may, aby mc zaprotestowa. Zaniosa mnie do kocioa, mimo obowizujcego wtedy zakazu. - W tej sytuacji i przy panujcym powszechnie poziomie obywatelskiej wiadomoci, co takiego byoby nie do pomylenia. Oczywicie jeli kto chce, moe podda si tej zabobonnej procedurze, ale stosowana adnotacja w systemie nie pozwala mu na zrobienie kariery w administracji ani w wikszoci przedsibiorstw. Od razu wiadomo, e delikwent jest stronniczy i bdzie chcia sprawi, aby jego sekta si rozwijaa dziki zajmowanemu przez niego stanowisku. - Wtedy, gdy ja zostaem temu czemu poddany cign dalej Bielecki - nasz system nie by tak rozwinity i nie byo obowizku noszenia przy sobie nadajnika. Potem, gdy

56

zostay zminiaturyzowane i wszczepiane ochotnikom pod skr, proceder ten zosta zahamowany. - Jak sdzisz? Wielu jest jeszcze wyznawcw tej religii? - Jest ich troch, ale to gwnie starcy. Dzieci nie ma prawie wcale. Rodzice, ktrzy skazywaliby swoje dziecko na tego rodzaju adnotacj w jego kartotece, byliby z pewnoci potem przez niego przeklci, bo dzieciak nie mgby znale adnej uczciwej pracy. Poza tym, nie jestem pewien, czy tego rodzaju czyn nie skutkuje odebraniem dziecka rodzinie jako naraenia go na trwa dyskryminacj. - Dzikuj ci. Nie bierz tego do siebie musiaem si tylko utwierdzi, czy moje przypuszczenia s suszne. powiedzia Jan, udajc zadowolenie z uzyskanych informacji. W istocie nie by usatysfakcjonowany. Poza propagandowym bekotem nie dowiedzia si niczego interesujcego. Bielecki pamita na pewno take, kiedy i w ktrym kociele odbya si ta ceremonia. Jan wiedzia tylko tyle, e na pewno by take ochrzczony. Jego babcia z pewnoci nie pozwoliaby, aby byo inaczej. Poza tym pamita, jak uczya go, e kady chrzecijanin moe ochrzci niechrzecijanina. Wic trudno, nawet przy tak precyzyjnie funkcjonujcym systemie ustali, jak naprawd wyglda to zjawisko. Wystarczy, aby taki osobnik znalaz si w jakim budynku o silnie uzbrojonej metalowej konstrukcji, przez ktr nie przedostaj si fale radiowe, z niewielkim flakonikiem z wod i wypowiedzia magiczne sowa towarzyszce tej procedurze. System nie potrafiby wychwyci stosownych zmiennych, a tym samym nie dokonaby tak istotnych adnotacji przy wieo narodzonym. Wspomnienie babki powracao do niego coraz czciej. Tak jakby czuwaa nad nim. Przypomnia sobie ich ostatnie spotkanie, gdy ucaowaa go mocno i ze zami w oczach wsiada do samochodu. Potem powiedziano mu, e zawieziono j do Domu Wybawienia na jej wasn prob. Wtedy jeszcze nie rozumia, co to znaczy, lecz gdy nie wracaa, a on zacz paka, jedna z wychowawczy, pod opiek ktrej pozosta, opowiedziaa mu wszystko.

57

- To takie miejsce, w ktrym starzy ludzie, ktrzy bardzo cierpi i nie chc ju y, mog w spokoju odej z tego wiata. - mwia opiekunka. - Ale ona nie cierpiaa, ona chciaa by ze mn szlocha Janek. Wychowawczyni pogaskaa go po gowie i westchna gboko. Nie powiedziaa mu caej prawdy. By moe sama jej nie znaa. Media przez wiele lat wmawiay starszym ludziom, e ich czas min i e nie s nikomu potrzebni. Nie byo wic nic dziwnego w tym, e ludzie korzystali z owego przywileju, nie chcc by ciarem dla modych. Inna sprawa, e ci, zwaszcza bardzo modzi, traktowali ju wtedy starszych z nieopisan niekiedy pogard, zapominajc, e kiedy moe spotka ich ten sam los. Dopiero wiele lat potem, gdy by ju pracownikiem resortu i przeszukiwa swoj kartotek, nieco przez przypadek natrafi na decyzj sdu odbierajc babce opiek nad nim. Decyzja wchodzia w ycie w tym samym dniu, w ktrym wyznaczya sw wizyt w Domu Wybawienia. Czekaa do ostatniej chwili, do ktrej moga aby tylko oddali w czasie ich rozstanie. Gdy zda sobie z tego spraw, znw poczu samotno i nie mg powstrzyma ez. I niewane, e kumple pracujcy tu obok patrzyli na niego jak na idiot. Wtedy nic nie byo wane. Dzisiaj, po umwionym na godzin dziewit spotkaniu powoanego wczoraj doranego zespou w sprawie tajemniczych morderstw, mia spotka si z policjantami, ale nie spodziewa si po tym spotkaniu zbyt wiele. Po wdroeniu podsystemu policyjnego i integracji go z reszt podsystemw doszo do spadku iloci przestpstw, a to spowodowao powane ubytki w samej Policji. No c, organ nieuywany zanika. Najpierw naleao odbbni spotkanie zespou, na ktrym sprbuj wymyle co, co mogoby uspokoi opini publiczn a przez to i wierchuszk. Jeli nie uda si nic wykombinowa, wtedy zostanie zrealizowany stary numer, czyli znalezienie koza ofiarnego. Jakiego dobrze zakonspirowanego funkcjonariusza Firmy upozoruje si na przestpc, schwyta przed kamerami telewizyjnych stacji,

58

udowadniajc sprawno dziaania organw ledczych, a potem zamknie do wizienia. Podobne triki wykorzystywano od bardzo dawna, krcc na przykad policyjne seriale, ktre pokazyway profesjonalizm, oddanie sprawie i technologiczne zaawansowanie strw prawa. Ten mylny pogld o pracy policji, by niegdy skutecznym prewencyjnym rodkiem zapobiegajcym przestpstwom. Czasy si zmieniy tak samo jak sama prewencja, ale mit pozosta. Po kilku tygodniach media donios o tragicznej mierci schwytanego faszywego mordercy, ktrej przyczyn bdzie na przykad potknicie si na wiziennych schodach. Tak naprawd trafi on ze zmienion twarz gdzie na Wyspy Kanaryjskie, majc zafundowany wspaniay urlop do koca ycia na koszt resortu. A jeli to rzeczywicie spisek, majcy na celu doprowadzenie do jakiego paacowego przewrotu? pomyla. Po wnikliwej lekturze materiaw uzna jednak, e to mao prawdopodobne. Brak reakcji systemu na zaistniae przypadki w poczeniu ze wszystkimi nieprzewidzianymi okolicznociami mg by wyjtkow anomali. Wystpienie kolejnego przypadku morderstwa przybliyoby znacznie do ustalenia nowych istotnych zwizkw i schwytania sprawcy. Mia si tymi wanie obserwacjami podzieli ze swymi kolegami. Zacz przygotowywa si do wyjcia, gdy na jego biurku zadzwoni telefon. Jan odebra go i usysza w suchawce lekko zachrypnity gos Szefa. - Jest nastpny. Tym razem to take samobjstwo, albo dobrze upozowane morderstwo. Mamy te chyba podejrzanego. Przyjd natychmiast, jestem u siebie. Jan bez sowa odoy suchawk i zerwa si na rwne nogi. Kilkoma susami przeby schody dzielce cztery pitra i stan lekko zadyszany przed gabinetem Szefa. Powiadomiona sekretarka wpucia go natychmiast dalej bez zbdnych ceregieli. W rodku czekali ju w komplecie uczestnicy wczorajszego spotkania. By jeszcze jaki nieznajomy mczyzna. - O, znowu w komplecie. Pan komisarz Lichniak raczy

59

dzisiaj osobicie zaszczyci nas swym przybyciem - tu Czerwieniecki wskaza rk w stron siedzcego nieznajomego mczyzny. Jana uderzya kurtuazja Szefa, ktra zastpia miejsce wyczuwanej wczoraj wyranej nerwowoci. - Czyby nastpi jaki przeom? - zapyta. - Mamy nowego nieboszczyka i mczyzn, ktry jest powizany z t spraw. Niewykluczone, e to on dopomg zej nieszcznikowi z tego wiata. - Na to nie mamy dowodw - powiedzia policjant. - On twierdzi, e tylko przyszed pooy kwiat przy zwokach zmarego. Mwi, e to stary zwyczaj i w tej okolicy czyni si tak od dawna. - A wic jednak jaki rytua powiedzia niemal niesyszalnie Jan. - Trzeba, aby go niezwocznie przesucha. Bez tego nie ruszymy dalej. Jest oczywicie biaa ra, ale ten delikwent nie ma adnego zwizku z innymi ofiarami. Co wicej, w ogle jakby nie istnia. To mnich. Jest na dole, zapoznaj si ze spraw i udaj si jak najszybciej do sali przesucha. My bdziemy ledzi przesuchanie tutaj. - A czy ja mog? - odezwa si w swoim stylu Waliszek, ktremu jak wida tskno byo do zastosowania ponownie w praktyce swych wyrafinowanych metod wycigania informacji. - Jeszcze nie teraz. Ale niewykluczone, e i twoje dowiadczenie si przyda w tej sprawie. Na razie sied i obserwuj. - odpowiedzia Czerwieniecki majc najwyraniej nadziej, e to zamknie usta tego czowieka cho na pewien czas. Jan uda si do umiejscowionego w piwnicach pokoju przesucha. Ju sam zapach pleni i wilgoci przypomina grobow atmosfer. Nic tu nie pozostawiono przypadkowi. W poczeniu z panujcym tu chodem caa ta scenografia miaa robi wraenie na przesuchiwanych. Po drodze przewertowa jeszcze informacje na temat podejrzanego. Materiaw byo zaskakujco niewiele. Nazywa si Artur Zarzycki. Okoo

60

pitnastego roku ycia urwa si ze smyczy systemu, ktry by wtedy w powijakach tak wic ucieczka nie bya niczym trudnym. Potem da si namierzy w kilku miejscach i w rnych banalnych okolicznociach. Ostatnia informacja wskazywaa na to, e przeszo dziesi lat spdzi w starym klasztorze, gdzie na szczycie jakiej gry. Z uwagi na panujce tam trudne warunki, midzy innymi czsty brak prdu, miejsce to kompletnie nie nadawao si do elektronicznej inwigilacji. Tym bardziej, e to konkretne zgromadzenie zakonne nie stanowio szczeglnego obszaru zainteresowania wywiadowcw. W klasztorze przez wiele lat miecio si take wizienie, wic ani atmosfera miejsca, ani straszenie wieloletni odsiadk nie wchodzio w gr w przypadku czowieka, ktrzy dobrowolnie potrafi skaza si na tego rodzaju warunki. Niepeny yciorys czowieka w tym wieku nie by niczym niezwykym. Jeszcze kilkadziesit lat temu sam resort zamazywa dane o pracujcych dla niego osobach i tworzy biae plamy. Z tym jegomociem mogo by jednak inaczej. Zakonna surowa przeszo moga wiadczy o wyjtkowo silnej psychice i charakterze. Jan musia szybko obra odpowiedni strategi, wybra opcj na dobrego policjanta. Sprbuje si zaprzyjani z podejrzanym, wtedy istnieje szansa, e wydobdzie od niego wicej, ni stosujc tradycyjne metody. Przesuchiwa wielokrotnie i to czsto z wielkimi sukcesami, jednak nigdy w podobnych okolicznociach. Wiele razy widzia wielkich, twardych facetw paczcych jak dzieci po kilkugodzinnym wakowaniu. Tym razem czu jednak dziwn trem, jak debiutant. Wiedzia, e nie bdzie atwo, tym bardziej, e mia pen wiadomo obserwowania go przez zgromadzonych kilka piter wyej uczestnikw zebrania. Wszed do pokoju bezporednio przylegajcego do pokoju przesucha. Niemal ca cian tej klitki zajmowao olbrzymie lustro weneckie, ukazujce pomieszczenie, w ktrym cierpliwie oczekiwa podejrzany. Za lustrem przy stole siedzia szczupy starszy ju mczyzna o ostrzyonych krtko wosach. Gdyby nie siwizna i ostre zmarszczki na twarzy mgby

61

wyglda na znacznie modszego. Jana uderzyo to, e czowiek ten, ubrany w wytarte dinsy i flanelow koszul, nie wyglda jak mnich. Nie wiedzie dlaczego spodziewa si ujrze mczyzn w habicie z kapturem i z wygolonym koem na rodku gowy. By moe gdyby pena spokoju twarz zatrzymanego nie odsaniaa odrobiny prawdy o jego pokornej osobowoci, nigdy nie przypuszczaby, e ma do czynienia z zakonnikiem. Jego zaskoczenie byo tym wiksze, e sdzi, i ten rodzaj szczeglnych wyznawcw zabobonw dawno zagin w mrokach dziejw. Przyglda mu si dlatego z jeszcze wikszym zainteresowaniem, niczym biolog obserwujcy po raz pierwszy uwaany za dawno wymary gatunek zwierzcia znanego tylko ze skamieniaoci. Mczyzna za szyb sprawia wraenie, e wie, i jest obserwowany, tak jakby weneckie lustro byo zwykym oknem rozdzielajcym dwa lepe ich pokoje. Jan nawet przez uamek sekundy spuci wzrok, nie wytrzymujc wlepionych niby w niego oczu nieznajomego. Po chwili jednak oprzytomnia i wszed do rodka. Przywita si grzecznie i zacz od rutynowych pyta o imi i nazwisko oraz dat i miejsce urodzenia. - Przecie doskonale wiecie kim jestem? - odpar mczyzna niskim, nieco nie pasujcym do jego postury gosem. - To rutynowe pytania. Ja nazywam si Jan Rudnicki i jestem... - Wiem kim pan jest. Ja nazywam si Artur Zarzycki i jestem duchownym. - Wie pan doskonale, e nie ma takiego zawodu powiedzia Jan, zmieniajc intuicyjnie strategi i rezygnujc z proceduralnych pyta. Bo jeli rzeczywicie ma usiowa zdoby zaufanie tego osobnika, musi utrzyma z nim w dialog, a kady sposb na to jest dobry. - Paski prawdziwy zawd chyba take nie poddaje si tak atwo klasyfikacji. Prawda? Poza tym bycie duchownym to powoanie, a nie praca, po ktrej mona zrzuci ubranie robocze i zaj si sprawami prywatnymi. Czy podobnie jest take w paskim przypadku?

62

- Mwi pan tak, jakby nie wiedzia, o co jest pan podejrzewany - odpowiedzia prowokacyjnie Jan, prbujc za wszelk cen zmieni temat. - A wanie, to waciwe o co jestem podejrzewany, bo dotychczas nie usyszaem adnych zarzutw. - Co pan robi wczoraj wieczorem w domu przy Saskiej 15, a konkretnie na strychu? - A co mogem robi? Modliem si. Zoyem take kwiat przy ciele potpieca, ktry odebra sobie ycie. To wszystko. Gdy skoczyem odmawia modlitw, zostaem zatrzymany. Z tego, co wiem, modlitwa nie jest przestpstwem. Chyba, e od wczoraj si co zmienio. - Ale przestpstwem jest zabijanie ludzi. - A wic o to chodzi. - rozemia si zakonnik. - Jak pan sobie to wyobraa? Zacignem na strych wacego 120 kg chopa, zaoyem mu ptl na szyj, ustawiajc go wczeniej na si na stoku? A moe miaem wsplnikw, albo ten nieboszczyk zanim jeszcze go powiesiem, by moim wsplnikiem? Przecie od wielu lat asysta w samobjstwie jest prawnie dozwolona, a nawet lansowana przez wasze media, jako sposb na ograniczenie wydatkw na emerytury. Tak. Ju wiem. To chyba najlepsza hipoteza: zahipnotyzowaem go. znowu zacz si mia. - Co ma wic pan do powiedzenia w tej sprawie? - W jakiej sprawie? Zabjstwa, samobjstwa, hipnozy, czy lewitacji trupw? - duchownemu nadal dopisywa dobry humor. - Zosta pan zatrzymany jako podejrzany w sprawie dokonania serii morderstw. To ju sidma ofiara. Mam nadziej, e ma pan alibi na czas, gdy dokonano poprzednich zbrodni. Prosz w takim razie rzeczowo odpowiada na moje pytania. Co pan robi tam na grze przed przybyciem policji? Potem przejdziemy do pozostaych spraw i tego, co pan ma do powiedzenia na ich temat. Rzeczywicie podziaao. Umiech znikn z twarzy duchownego, jednak jego twarz nadal wypenia spokj. - Powiedziaem ju: mo-dli-em si. - wycedzi bez

63

cienia strachu w gosie przesuchiwany. - Jak w takim razie si stao, e by pan tam przed policjantami? - Byem w pobliu, a kobieta, ktra go znalaza, przybiega do ssiedniego domu, w ktrym akurat malowaem okna. Zrozpaczona zacza woa i opowiada, co si stao. Niezwocznie udaem si na miejsce i stwierdziem, e kobieta mwi prawd, i wezwaem Policj. - To pan wezwa Policj? - zapyta Jan wyranie zaskoczony t informacj. - Oczywicie, e ja. Z telefonu, ktry mi zabralicie wiozc mnie tutaj. - Sprawdzimy. Co pan zrobi potem? - Siedziaem w policyjnym wozie z kratk jak zwierz w klatce, a potem zostaem przewieziony tutaj. - Nie o to pytam. Co pan robi po odkryciu zwok i telefonie. - A, o to chodzi. Zszedem na d i poprosiem cigle roztrzsion kobiet, o zdobycie jakiego biaego kwiatu, abym mg odprawi rytua... - Jaki rytua? - tym razem Janowi nie udao si ukry zaskoczenia. By nawet wcieky na siebie. Stara zasada jego profesji nakazywaa nie przerywa, gdy przesuchiwany zaczyna mwi. Waliszek ma teraz na grze pewnie niezy ubaw - pomyla i ta myl poirytowaa go jeszcze bardziej. - Rytua modlitwy za zmarych, ktry nakazuje, aby zoy biay kwiat. Od czasu, gdy jakie dziesi lat temu zakazalicie pogrzebw i nieboszczyk po sekcji od razu trafia do pieca, a rodzina dostaje tylko akt zgonu, nie ma czasu na tradycyjne rytuay pogrzebowe. Chcecie wymaza mier z ludzkiej wiadomoci, bo liczy si tylko tu i teraz. Tak przecie gosi wasza nowa religia. Nie prawda? - O czym pan mwi? - O tym, jak postpuj ludzie cigle wierzcy w zabobony, i o tym, co zrobilicie z tym spoeczestwem. -O czym pan mwi? powtrzy Jan z niedowierzaniem.

64

Rzeczywicie, z uwagi na oszczdno przestrzeni zrezygnowano z umieszczania cia zmarych w wyznaczonych miejscach pochwku. Zwoki po sekcji i pobraniu niezbdnych prbek trafiay zwykle do krematorium. Wyjtek stanowiy sytuacje, gdy zmary posiada potrzebne komu do przeszczepu organy. Wtedy trwao to nieco duej. Po spopieleniu zwok prochw nie oddawano ich rodzinom, ktre i tak sporadycznie si po nie zgaszay. Wysypywano do morza i to raz w miesicu, czekajc, a uzbiera si okrelona ich ilo, tak aby transport by opacalny. I wtedy odprawiano oficjalny, rutynowy ceremonia pogrzebowy. Zezwalano czasem, gdy yczy sobie tego w testamencie zmary lub rodzina, na udzia w ceremonii duchownych. Lecz dziao si to rzadko i komplikowao cao ceremonii. Obecno duchownego moga wywoa kontrowersje u osb, ktre sobie tego wyranie nie yczyy. Naleao wic organizowa oddzielne ceremonie, a to podnosio koszty. Kilka lat pniej w ramach tak zwanej Inicjatywy czterech P, co oznaczao Program Porzdkowania Przestrzeni Publicznej, zlikwidowano wikszo cmentarzy komunalnych, kremujc take pozostae jeszcze w grobach ludzkie szcztki. Byo przy tym naturalnie nieco zamieszania. Musiano jednak na skutek protestw zrezygnowa ze zniszczenia zabytkowych cmentarzy. Niektre z nich nawet zostay pieczoowicie odrestaurowane, dziki czemu powstay napowietrzne muzea dawnej sztuki cmentarnej. Wczeniej przez okoo dwie dekady utrzymywano wysokie ceny tradycyjnego pochwku, a jednoczenie niskie ceny na kremacj, ale byo to w czasach, gdy jeszcze funkcjonoway tradycyjne rodziny. Przy takiej konstrukcji rynku usug pogrzebowych nie byo dla nikogo zaskoczeniem, e wraz z odejciem kolejnego pokolenia cmentarze zaczynay coraz bardziej wieci pustkami, gdy nie byo chtnych na ponoszenie do wysokich opat za dalsze utrzymywanie grobw. O kontrowersjach nie byo mowy. W sprawie inicjatywy cztery P zorganizowano oglnokrajowe referendum. Pomys poparo 90% obywateli wczeniej uwiadomionych w odpowiedniej kampanii informacyjnej, wic chyba wszystko byo w najlepszym porzdku. Oczywicie

65

w Firmie szeptano o tym, e jednym z celw przedsiwzicia, poza typowo ekonomicznym, jest wyparcie zabobonw z publicznej przestrzeni i likwidacja zabobonnych ceremonii. Tylko co do tego maj jakie kwiaty? - pomyla Jan i jak na zamwienie otrzyma odpowied od przesuchiwanego: - Mwi o rytuale zastpujcym pogrzeb lub inne sakramenty, prosz pana, jeli dana osoba do nich nie przystpowaa. Tego typu rozwizanie dopuci Trzeci Sobr Watykaski. - Zdaje pan sobie spraw, e to nielegalne zgromadzenie nie miao adnego prawa uchwali czegokolwiek, a to marionetkowe pastewko Watykan ju wtedy nie byo uznawane przez niemal ca midzynarodow spoeczno. W tej chwili to muzeum sztuki z drogimi biletami. - natychmiast zareagowa Jan. - Religia jest prywatn.... - spraw kadego czowieka i jako taka zostaa ju dawno wymazana z publicznej wiadomoci. Nielegalne jest o niej rozmawianie lub przekonywanie kogokolwiek do czczenia takiej a nie innej religii, a wychowanie dzieci w wierze przez rodzicw traktowane jest jako indoktrynacja i stanowi podstaw do odebrania potomstwa. - wyrecytowa z pamici kapan, lekko si umiechajc. - Znam na pami te wasze propagandowe frazesy. Nikomu nie mona zabroni wyznawa religii, ale noszenie symboli religijnych traktowane jest jako pogwacenie wolnoci osobistej innych. Wiem, wiem. Dlatego mam nadziej, e moje wyznanie, i jestem zakonnikiem, nie zostanie przez pana potraktowane jako prba nawrcenia pana na moj religi. Tym bardziej, e nie powiedziaem jaki Koci reprezentuj i jakiego zgromadzenia jestem kapanem. - Na twarzy Artura Zarzyckiego znw pojawi si delikatny umiech. Doskonale zna przepisy i wiedzia, kiedy jest przekroczona owa cienka granica przestpstwa wymienianego w kodeksach karnych jako religijna indoktrynacja. - Oczywicie, e nie czuj si przez pana nawracany take umiechn si Jan, ale w jego rozsunitych szeroko ustach wida byo sztuczno. - Nasze pastwo bardzo dba o wolno obywateli...

66

- ...a waszym bogiem jest ten komputer, ktry ma wiedzie wszystko i tu na Ziemi organizowa raj jeszcze za ycia - dokoczy kapan zdanie za Jana. - Prosz darowa mi t propagand, a ja daruj panu take ow niezrczn dla nas obu wymian pogldw. Przecie nie dlatego siedzimy w tej stchlinie, aby dyskutowa o problemach eschatologii i rozdzieleniu Kociow od pastwa. Rwnie dobrze moglibymy umwi si na kaw gdzie na miecie i pogada normalnie bez tego caego pokazu siy. - Ma pan racj, nieco zeszlimy z tematu. - powiedzia Jan doskonale wyczuwajc, e caa sprawa zaczyna ociera si o kompromitacj. Nie mg rzecz jasna tego powiedzie. Najwaniejsza rzecz to teraz dowiedzie si jak najwicej, sprawdzi jego alibi i zastanowi si co dalej - pomyla. - To o co chodzi z t r? - Sam pan widzi, nie mona byo tak od razu? Poniewa nieboszczyka nie mona nawrci na adn religi, bo ju nie jest osob, a wic nie jest take stron ewentualnej religijnej indoktrynacji. Nic wic nie zaszkodzi, gdy kto si w ciszy pomodli za jego dusz, a przy tym dokona zastpczych rytuaw sakramentalnych i pogrzebowych. Jeli jest to moliwe - tak jak w naszym przypadku, modlitwy dokonuje kapan, jeli nie, kada inna osoba, ktra jest chrzecijaninem. Wiem, e wyznawcy innych religii rwnie maj tego rodzaju awaryjne rytuay, ale z oczywistych wzgldw nie wiem, na czym one polegaj. Co do ry jest ona starym chrzecijaskim symbolem niewinnoci i oczyszczenia z grzechu przez cierpienie. Cierpienie jest pewn form aski. Kady z nas cierpi.... - mam nadziej, e nie zaczynam pana nawraca? - Nie, nie, prosz kontynuowa, to bardzo interesujce. tym razem Jan nie kama. - Ale moe jednak zaczynam pana nawraca? - Pragn przypomnie, e skada pan oficjalne zeznania.... - Ju rozumiem. Czyli w trakcie zezna mona nawraca. Musz to zapamita. Pan wybaczy ten art. Na czym to ja...

67

- ... kady z nas cierpi. - O! A wic sucha pan. Bardzo mi mio. W dzisiejszych czasach by wysuchanym to prawdziwy luksus. Ot cierpimy, co nas uszlachetnia. Czerwona ra przez wieki bya symbolem cierpienia na krzyu naszego, przepraszam, mojego Pana Jezusa Chrystusa. Wedug tradycji zy Marii Magdaleny zmieniy kolor patkw czerwonej ry na kolor biay. Biaa ra jest take symbolem dziewictwa i czystoci. Po odmwieniu rytualnej modlitwy skada si kwiat obok zmarego, co jest dowodem jego czystoci, dziki ktrej moe dostpi aski przyjcia przez Pana w niebie. - adne - powiedzia Jan z lekk ironi - A teraz prosz powiedzie, skd wzi pan t konkretn r, ktr umieci pan obok zwok tego konkretnego nieszcznika i czy czyni pan to wczeniej? - Oczywicie i to wiele razy. Skd konkretnie wzia si ta ra, nie wiem. Przyniosa j pewnie ktra z okolicznych kobiet. Pewnie rosa w czyim ogrdku albo znajdowaa si w jakiej pobliskiej kwiaciarni. Zwykle, gdy gdzie kto umrze lub odbierze sobie ycie, a ja jestem w pobliu i ludzie wiedz, kim jestem, prosz mnie dyskretnie o modlitw. Czyni tak kilka razy w miesicu. To chyba nie przestpstwo? - Oczywicie, e tak. Jest to utrudnianie ledztwa i zacieranie dowodw. - No tak, a teraz prosz mi to udowodni, podajc konkretne fakty wskazujce na naruszenie przez mnie przepisw prawa. Zatem zatarem dowody czego i jakie konkretnie ledztwo utrudniem? Przecie to z reguy samobjcy i ludzie, na ktrych przyszed ich czas. Wie pan, e to pomwienie? - Dajmy temu spokj - przyzna si do poraki Jan. Przeciwnik okaza si sprytniejszy ni sdzi. Musia jednak zachowa cho odrobin godnoci. - Ten ostatni przypadek spokojnie ociera si o naruszanie prawa. Umieci pan na miejscu zbrodni przedmiot, a to jest niszczenie dowodw. - No tak, ma pan racj - odpowiedzia kapan nie chcc widocznie do reszty pogry swego rozmwcy. - pod

68

warunkiem, e rozpoczniecie jakie ledztwo w tej sprawie, a biegy uzna, e to byo morderstwo. Wtedy tak. Inaczej rzecz ujmujc, nie ma dowodw, nie ma przestpstwa, nie ma ledztwa. Czy ra moga spowodowa w jaki sposb mier tego nieszcznika? Tak postawiony zarzut albo od razu polegnie w prokuraturze, albo sd go oddali jako idiotyczny. Ale tak na zdrowy, chopski rozum: czy wyobraa pan sobie studwudziestokilogramowego faceta, ktrego wiesza piciu zakonnikw? Mamy do czynienia w tej chwili z plag samobjstw. Przecie nawet dzieci wiedz, e czowieka teraz nie trzeba skazywa na wyrok mierci, wystarczy nieco go pomaltretowa, wykluczy, oskary lub medialnie napitnowa, pozbawi stanowiska. Nie kady potrafi y poza systemem, nie kady jest na tyle silny, aby y z pitnem. Dziaacie jak handlarze narkotykw sto lat temu. Najpierw uzaleniacie swe ofiary, potem upicie je cakowicie, a gdy ju nic nie pozostaje - doprowadzacie je do mierci. Jan wiedzia o tym wszystkim a nadto dobrze. Sam przez dugie lata organizowa tego rodzaju akcje w stosunku do tych, ktrzy w ramach oficjalnych instytucji prbowali uprawia anarchi. Faktem jest, e czsto koczyli na stryczku, pod koami tramwaju lub z podcitymi yami. Musia jednak jako zareagowa na wygaszane przez zatrzymanego herezje. - I wtedy pojawia si pan, ktry dziki swoim gusom ma zapewni owym naszym ofiarom wieczne szczcie. Niech pan nie bdzie mieszny. Te sztuczki prosz zachowa dla starych ludzi pamitajcych jeszcze stary porzdek i religijny totalitaryzm. Nie musimy nikogo zabija. Za chwil biologia rozwie sama ten problem. - nagle Jan zda sobie spraw, e niepotrzebnie zacz odpowiada na zarzuty zakonnika w imieniu pastwa. Bya to puapka, ktr zastawia na niego rozmwca. Jan musia szybko wrci na waciwe tory dyskusji. - A wracajc do rzeczy - kontynuowa - co powie pan na to, e wrd caej grupy osb zamordowanych znaleziono biae re bardzo rzadkiego gatunku? Ostatni tak osob by w nieszcznik, dziki ktremu mielimy okazj si pozna. -

69

Kurtuazja na pokaz, ktr zaprezentowa, bya tak oczywicie faszywa, e a jego samego draniy sowa, ktre wypowiedzia. - Bardzo si ciesz, - powiedzia zakonnik - e sam pan przesta znowu uprawia propagand. Prosz mi wierzy, ja jestem na ni odporny. Nie dziaaj na mnie cybernetyczne sztuczki. Ja ju dawno odkryem swj charakter, ktry wedug ojcw tej tajemnej dziedziny wiedzy, jest niezmienny. Ale tego pewnie was ucz. Co do kwiatu, to mog tylko powtrzy to, co powiedziaem ju wczeniej: nie wiem skd pochodzi, ani skd si wzi. Nie wiem te, kto go przynis ani z czyjej rabatki. Odpowiedzi prosz szuka u siebie. - Pierwsze i ostatnie sowa mnicha wyday si dla Jana niezrozumiae. Nie rozumia kontekstu, ale sedno wypowiedzi byo na tyle oczywiste, e nie potrzebowa ju dodatkowych wyjanie. - Dzikuj. To na razie wszystko. - powiedzia Jan. Zostanie pan przewieziony do aresztu ledczego i niezwocznie poinformowany o dalszych pana losach. Do widzenia. - Trudno wyobrazi sobie, eby byo inaczej. Los ma to do siebie, e po prostu jest i nie trzeba mnie o nim informowa. Jeszcze jedno... Jan wychodzcy ju z pomieszczenia odwrci si i spostrzeg wpatrzone w niego oczy zakonnika. - Ma pan co jeszcze do dodania? - Tak, bracie. Pamitaj o mierci i nie bj si. Strach to sojusznik szatana. Sowa te duchowny wypowiedzia powoli i z powag. Na adresacie nie zrobiy wikszego wraenia. Jan wyszed popiesznie z pomieszczenia, przeszed przez pokj z lustrem i uda si do azienki, gdzie obmy twarz strumieniem zimnej wody. Na grze w pokoju szefa czekano ju na niego. Z pierwotnego skadu zabrako tylko policjanta, ktry musia opuci zgromadzenie, aby nie dowiedzie si przypadkiem czego, czego potem mgby aowa. Pewnie przysta na tak propozycj bardzo chtnie w imi zasady lepiej nie wiedzie

70

za duo. - Bardzo dobrze si spisae - powiedzia Szef do wchodzcego Jana. - Facet jest bardzo sprytny. Nie ulege jego prowokacjom. - A moe to nie spryt tylko inteligencja? W kadym razie zdrowo mnie wykoczy. Co udao si ustali? - mwic te sowa spojrza na Waliszka umiechajcego si szyderczo pod nosem. Nie wiadomo, co byo powodem jego dobrego samopoczucia. Moe saboci Jana wobec przesuchiwanego, a by moe wiadomo, e aresztant w kocu trafi w jego rce? To byaby ostateczno, ktrej Jan nie yczyby nawet najwikszemu wrogowi. - Na szczegowe analizy informacji wydobytych przez ciebie bdziemy musieli jeszcze poczeka. Bd jeszcze dzisiaj. Zajm si tym nasi analitycy. - Dlaczego nie by wczeniej przesuchiwany przez policjantw? - Po przejciu przez nas sprawy zakazaem im tego. powiedzia Czerwieniecki. - A teraz id i odpocznij. Wyniki systemowej analizy odbierzesz w domu. Gdy tylko przeczytasz materia, dzwo do mnie. - sowa te oznaczay koniec dzisiejszego zebrania. Wszyscy zgromadzeni wstali i poegnali si ze sob. Poczu zmczenie dopiero w chwili, gdy znalaz si na ulicy. O dziwo, wiee powietrze zamiast podziaa pobudzajco, wprawio go w senno. Widocznie jego wytrenowany organizm, przyzwyczajony do nagych skokw adrenaliny, pod wpywem tlenu upomnia si o swoje. Przechodzc obok kwiaciarni dostrzeg, e re na wystawie s biae. Postanowi wej do rodka. Od progu uderzy go odurzajcy zapach pomieszanych gatunkw kwiatw, spotgowany by moe niewielkimi rozmiarami pomieszczenia. Za lad staa wiekowa ju kobieta nie ukrywajca jednak rozpaczliwie ladw swej staroci. Wzbudzaa sympati. Podszed do niej. - Dzie dobry. Poprosz bia r. - powiedzia Jan.

71

Twarz kobiety nagle spochmurniaa. - Och, czy co si stao? - spytaa kobieta z trosk w gosie. - Nie, nie, nic takiego. Po prostu te na wystawie wygldaj tak przepiknie. - Ach tak, oczywicie. Bardzo prosz. - kobieta zrcznym ruchem wycigna z wazonu kwiat i owina jego odyg wskim paskiem aluminiowej foli. Potem podaa cen. Telefonem Jan uici naleno. Telefon by tylko z nazwy dawnym urzdzeniem do prowadzenia rozmw na odlego. Ju od dawna przybra rozmiary nieco wikszej karty kredytowej z dotykowym ekranem. Posiada wiele funkcji, w zalenoci od zastosowanego przez uytkowania oprogramowania. Do najwaniejszych naleao penienie formy dowodu tosamoci oraz urzdzenia pozwalajcego dokonywa zakupw. Po wprowadzeniu przed trzema dekadami zakazu stosowania gotwki sta si wrcz niezastpiony. Dawno tego nie robiem - pomyla, wychodzc z kwiaciarni z bia r kupion nie wiadomo po co. Przypomnia sobie od razu, kiedy czyni to po raz ostatni. Tak, uczyni to dla Niej. Nagle spospnia. Jego twarz musiaa do dobrze zdradza jego nastrj, gdy mijajc portiera w swym mrwkowcu dostrzeg w jego obliczu przestrach. - Prosz pana, jeli co si komu stao, to prosz powiedzie... Administrator nie lubi, jak kto... odchodzi w naszym domu. - Nic si nie stao, zapewniam pana - rzuci Jan w drodze do windy, nawet si nie zatrzymujc. - Najmocniej pana przepraszam. Prosz zapomnie o tym, co powiedziaem - krzykn za nim przestraszony portier. Jan wsiad bez sowa do windy. Zaraz, chwileczk, przecie on doskonale wie gdzie pracuj. Przed takimi nic si nie uchowa. Odway si podej do mnie ot tak? I jeszcze ta kobieta w kwiaciarni. Czy to znaczy, e tego typu rytuay pogrzebowe s codziennoci? Dlaczego o tym nie wiedziaem wczeniej?

72

W pewnym sensie zna na to odpowied. Inni czsto po prostu mieli rodziny. A on poza babk, ktra odesza ju dawno temu, nie mia nikogo. Rodzice zginli w tajemniczych okolicznociach. Nie wiedzia nawet w jakich. Mimo mudnych poszukiwa w bazach danych, do ktrych z racji swej pracy posiada peny dostp, nie znalaz niczego, co mogoby odpowiedzie na to pytanie. Potem trafia do rnych placwek i zastpczych rodzin, gdzie wychowano go na gorliwego funkcjonariusza. Chd i brak poczucia bliskoci towarzyszyy mu przez cae ycie. Czasami apa si na tym, e nie rozumia wszystkiego, co dzieje si dookoa. Wszelkie zabobony przekazywane s czsto podwiadomie przez rodzicw swym dzieciom w ramach socjalizacji. Saba rodzina to silne pastwo - przypomnia sobie slogan z jednego ze szkole. Oczywicie oficjalnie nikt nie przyznaje si do takich stwierdze. Oficjalnie rodzina bya fundamentem caego spoeczestwa. By to kolejny pusty frazes, na ktry nikt nie zwraca uwagi. Jeszcze do tego wszystkiego ten mnich i jego mdroci. Mwi co o charakterze. Bd musia to te sprawdzi. Ale najpierw kpiel i troch snu - pomyla, naciskajc klamk wejciowych drzwi do swego mieszkania. Obudzi si i spojrza na zegarek. Dochodzia pierwsza w nocy. Przespa cae popoudnie i wieczr. Przypomnia sobie, e mia odebra i przeczyta raport. Siad na ku i prbowa wyrwa si z macek snu. Po chwili wsta i usiad do komputera, wczy go, zalogowa si i uruchomi komunikator. W odrnieniu od tradycyjnej poczty elektronicznej program ten suy jedynie do wewntrznej komunikacji w ramach Firmy i zapewnia odpowiedni poziom szyfrowania przesyanych informacji. Skada si nie tylko z klasycznej poczty, ale posiada take specjalny modu do telekonferencji oraz moliwo odbierania i wysyania wiadomoci ze wszystkich punktw na ziemi. To programistyczne cacko dawao take moliwo dostpu do wirtualnego repozytorium dokumentw, ktre tylko z koniecznoci prowadzenia ledztwa przybieray form papierow przed wprowadzeniem ich do

73

bazy danych. Czasami trwao to dugo. Niekiedy czas wprowadzenia dokumentw do systemu by specjalnie wyduany, tak, aby system nie mg ich przeanalizowa. T niepisan zasad udao si ju zaobserwowa jaki czas temu. To tak jakby ludzie stawali w opozycji do sztucznej inteligencji, prbujc za wszelk cen cho przez chwil pozostawi cz informacji tylko dla siebie. Gdyby nie owa rywalizacja o wiedz, ju dawno wyeliminowanoby z uycia papier jako zbyteczny relikt przeszoci. By moe pozostawienie ludziom takiej moliwoci byo spowodowane tym, e system analizujc wydruki wiedzia, co interesuje ludzi w sposb szczeglny? Pracownicy Firmy byli jednak na to za sprytni. Drukowano duo, a poza samymi dokumentami wane byy rwnie odrczne adnotacje pisane na marginesach pism przez rnych ludzi. Od dawna byo wiadomo, e zwykli ludzie w poczuciu jakiej dziwnej, irracjonalnej obawy unikaj wszelkich form elektronicznej komunikacji. Od pewnego czasu nastpi renesans pisania odrcznych listw, cho jeszcze kilka lat wczeniej powanie zastanawiano si nad likwidacj klasycznie rozumianych usug pocztowych. Coraz czciej take dochodzio do tego, e telefony suyy jedynie do umawiania spotka, jak miao to miejsce zaraz po wynalezieniu tego urzdzenia. Rozmowy telefoniczne koczyy si tylko stwierdzeniem: Spotkajmy si tam, gdzie zwykle, o tej, co zawsze. Oczywicie system wiedzia, gdzie w danej chwili znajduje si dana osoba, wic informacja o miejscu i czasie spotkania nie bya tajemnic. Ale sama tre rozmowy nie zawsze podlegaa kontroli. Wystarczyo, e ludzie wybrali na miejsce spotkania wykonany z dobrze uzbrojonego betonu peron kolejowy, gdzie dodatkowo gwar, huk urzdze i wytwarzane przez nie pole elektromagnetyczne skutecznie zakcay prac urzdza nasuchowych i transmisyjnych, aby mc rozmawia do woli. Potwierdzenie tego faktu wynikao take ze statystyk. Wzrost iloci osb odwiedzajcych w cigu ostatnich lat dworce kolejowe, gdzie ilo pola magnetycznego wytwarzanego przez lokomotywy bya znaczca, nie przekada

74

si na ilo pasaerw w pocigach. Z analiz rozmw take by pewien problem. Olbrzymie iloci tego typu danych i mozolny proces odczytywania sw z nagra wymagay znacznych inwestycji. Do tego efekty tego rodzaju pracy pozostaway czsto opakane. Jeszcze trudniej byo z systemami odczytujcymi sowa z ruchw warg. Ten obszar pozostawa cigle domen ludzi i to o specjalistycznych kwalifikacjach. Jan przeczyta gdzie, e po wynalezieniu telefonu pierwszym praktycznym zastosowaniem tego urzdzenia bya transmisja przedstawie operowych. Istniaa pewna bariera kulturowa. Pojcie rozmowa byo po prostu synonimem spotkania. Wiele lat pniej okazao si, e co takiego jak rozmowa jest moliwe rwnie na odlego. Historia zatoczya koo - pomyla kiedy - dzi ludzie, aby porozmawia, znw zaczynaj si spotyka. Zerkn na otrzyman poczt w swym komputerze. Poza kilkoma wiadomociami o niskim priorytecie znajdowaa si tam take ta, ktrej oczekiwa. Otworzy j i zacz czyta: Alibi podejrzanego zostao potwierdzone. W czasie dokonania trzech pierwszych miertelnych zej przebywa poza granicami miasta. wiadcz o tym dokonane przez niego systemowe patnoci, telefoniczne rozmowy oraz interakcje z osobami trzecimi. Wbrew wczeniejszym naszym przewidywaniom kwiaty tworzce seri maj charakter pospolity. Wystpuj w wielu przydomowych ogrdkach i s przedmiotem obrotu gospodarczego. Gatunek, jak i specyfika genetyczna roliny nie podlegay wczeniej ewidencjonowaniu, a wiedza na ten temat miaa charakter szcztkowy. Opieraa si na jednym nie do koca sprawdzonym rdle informacji. Zmienne dotyczce kwiatw nie byy wczeniej wprowadzane do systemu, przez co nie byo moliwoci komparatywnej oceny podobnych zjawisk. Poniewa jedynym elementem wiadczcym o cisym zwizku wszystkich analizowanych zdarze by szczeglny rodzaj kwiatu, trudno jest wic mwi o jakie serii zdarze, a w duej mierze omawiane przypadki maj znamiona samobjstw. Zaleca si zastosowanie czynnoci osonowych.

75

Tego typu lakoniczne zakoczenie sprawy oznaczao: zatuszowa, zamkn i zapomnie. Czynnoci osonowe to nic innego jak sprawienie, aby wszystko wygldao jak wielki sukces, schwytanie winnego i sprawiedliwe jego osdzenie. Czyli standard. Czy ju na tym wiecie nie ma prawdziwych przestpcw? Jeli s, to pewnie pracuj bardzo wysoko. pomyla i sam przestraszy si tej myli. Po skoczeniu lektury wiadomoci Jan zacz czyta j od pocztku, aby upewni si, czy dobrze zrozumia sens wywietlonego na ekranie bekotliwego argonu. Nagle na ekranie zamrugaa lampka dostpnoci przy nazwisku Czerwienieckiego. - Dobry wieczr, a waciwie dzie dobry, jak si spao? - monitor ukaza gadko ogolon twarz mczyzny o kruczoczarnych wosach, ktry by jak zawsze nienagannie ubrany. - Czy ty kiedykolwiek sypiasz? - zapyta Jan zachrypnitym, nieuywanym od kilku adnych godzin gosem. - Czasami tak. Jak bdziesz mia moje lata, take bdziesz potrzebowa mniej snu. Czytae ten bekot przysany przez dzia analityczny? - z twarzy Czerwienieckiego nie zgin umiech. - Tak. Nie mogem z pocztku tego zrozumie. To znaczy, e nie byo adnej serii? Nikt nikogo nie zamordowa? To wszystko jest bez sensu. Jak to moliwe? - Bya to by moe jaka zagrywka, by moe prowokacja, z ktrej wyszlimy obronn rk. Sprawa moe bdzie miaa swj dalszy cig, ale dla nas jest ona ju w tej chwili definitywne zamknita. Musimy przeprowadzi czynnoci osonowe, czyli sprawi, aby zosta znaleziony winny. A wszystko pozostae nas ju nie dotyczy i musi pozosta w wymiarze hipotezy. - Ale policja. Czy nie zauwayli, e to ewidentne samobjstwa? - Moe i tak, ale oni s przecie ubezwasnowolnieni. Od dawna opieraj si ju wycznie na wskazaniach Systemu

76

Operacyjnego Wsparcia jak na wyroczni. Nikt nie analizuje prbek ani zebranego materiau samodzielnie. Wystarczy ich wprowadzenie do kryminalnych baz danych cznie z trjwymiarowymi zdjciami miejsca zbrodni i ich opisem. Cho zdrowy rozsdek nakazuje co innego, wyniki to wyniki. Potem cigaj jakiego nieszcznika, ktry musi udowodni, e nie jest wielbdem. My na szczcie jak ona Cezara jestemy poza wszelkimi podejrzewaniami. Byo do prawdopodobne, e tak to si skoczy. Kto kontroluje system, ma cakowit wadz nad wszystkim. - Ale wszystko moe mie sens tylko wtedy, gdy jest oparte na prawdzie. Gdy w systemie zaczy pojawia si faszywe informacje... - Pamitaj, e to my jestemy od tego, aby pilnowa porzdku. Widzisz, system nie ma ciaa i uzaleniony jest wycznie od danych, ktre s do niego wprowadzone. My jestemy jego ciaem, mackami, ktre dostarczaj mu wiedzy. Nasze uomnoci s jego uomnociami. Bez wzgldu na to jak naprawd wyglda ta sprawa, mamy obowizek j zatuszowa, czy nam si to podoba czy nie. Nie wiemy, kto i dlaczego rozpta to cae zamieszanie. Nie wiemy, czy w ogle kto co rozpta. By moe to kolejny fatalny zbieg okolicznoci, ale ostatnio jest ich a za duo. Nie jest te wykluczone, e kto specjalnie prbowa wywoa panik na szczytach wadzy, aby osign swoje cele. By moe zrobia to sama wierchuszka, aby rozpta medialn burz jako podstaw do jakiego politycznego ruchu, a teraz my musimy szybko po niej posprzta? Nie jest w kocu wykluczone, e za caym zamieszaniem stoi zwyky baagan i e nikt z policjantw nie wprowadza wczeniej kwiatw przy znalezionych zwokach jako czego istotnego. By moe by nawet jaki morderca, ale by te jednoczenie krewnym jakiego wysoko postawionego funkcjonariusza, ktry teraz prbuje skutecznie zatuszowa spraw? Prawdy chyba nie dowiemy si nigdy. Jedno jest pewne: dla nas sprawa jest skoczona. Niebezpieczestwo mino. Naley teraz szybko posprzta. - Co proponujesz?

77

- Potrzebujemy znale kandydata na koza ofiarnego, aby wyj z twarz z caej sytuacji. Nie moemy przecie powiedzie w mediach, e system si pomyli. - Mam jednego. Nazywa si Waliszek. - I znowu strza w dziesitk, nasz asie. A mylisz, e dlaczego zaprosiam tego durnia na spotkanie zespou? Nie wiedziaem wtedy, jak to si wszystko skoczy, ale byem przygotowany i na tak ewentualno. Chciaem, aby poczu si jak Winkelried, a potem zgodzi si wzi na siebie to wszystko. Ale aby tak si stao, musia najpierw poczu si wany, wyjtkowy. - umiechn si Szef. - Twj intelekt chwilami mnie przeraa. - Och, daj spokj, ale dzikuj - Czerwieniecki odpowiedzia tak, jakby sowa Jana byy dla niego komplementem, a nie szczerym wyznaniem. - A co z zakonnikiem? - Jest ju na wolnoci. - Chciabym jeszcze z nim porozmawia. - To dobrze si skada. Ja take chciaem, aby skontaktowa si z nim i wypyta o pewne kwestie. Najlepiej jakby si z nim nieco zaprzyjani. - Wiem, on mwi o rzeczach, ktre warto byoby wyjani. - Co masz na myli? - Pamitasz, jak wspomnia o powszechnoci ukadania kwiatw przy zwokach? Sprawdziem. To prawda. - Ludzie robi tak i nie ma w tym nic dziwnego. Mnie osobicie take denerwuje to co zrobiono z grobami. Czowiek zawsze chcia pozostawi po sobie co materialnego, choby kamienn pytk. Ale przez to ludzie wyzbyli si uudy wiecznoci. yj tu i teraz, korzystaj z urokw ycia. Co za co. - Mam co innego na myli. - powiedzia Jan, cho usyszane sowa przeoonego znowu go przeraziy. - Ile jeszcze istnieje nieznanych nam rytuaw, ktre mog zafaszowywa obraz rzeczywistoci i prowadzi do nieporozumie, jak to, o ktrym rozmawiamy? Warto byoby si temu bliej przyjrze.

78

- Dobrze, masz moj zgod. Za chwil dostaniesz jego namiary. O ile uda nam si go znale. Odpocznij jeszcze troch. Masz w tym tygodniu jeszcze dwa pudeka do zamontowania. - Tak, wiem. - powiedzia Jan czujc odraz na sam myl o koniecznoci wykonana tego zadania. - Do zobaczenia. Czasami wady zdalnej komunikacji s jej urokami pomyla, rozczajc poczenie. Drut nie zawsze przekazuje emocje.

Karolina Dochodzia druga w nocy. Sen zrobi swoje i Jan czu si dziwnie odprony. Postanowi uda si na spacer. Dawno tego nie robi, a ycie miasta o tej porze miao take swoje uroki. Wyjrza przez okno. Noc bya ciepa i pikna. Przejrzyste niebo odsaniao sw rozgwiedon przestrze. Dawniej lubi chodzi wieczorami po zakamarkach miasta. Lubi patrze na puste ulice pozbawione dziennego pdu i obserwowa postacie pojawiajcych si z rzadka przechodniw. Wedug niego byy dwa rodzaje nocnych wdrowcw. Jedni rwnym szybkim krokiem chcieli jak najszybciej dotrze do jakiego miejsca, jakby tempo, z jakim pokonuj przestrze, byo z innego wiata. Wszystko wskazywao na to, e znaleli si w tej nocnej rzeczywistoci przez przypadek i nie potrafili si wyrwa ze swego dziennego rytmu. Drudzy stanowili dokadne przeciwiestwo tych pierwszych. Chodzili ostronie, powoli obserwujc sklepowe wystawy czy blask ulicznych latarni. Wygldali tak, jakby ciemne puste ulice byy ich wiatem. By moe spacerowali w nadziei spotkania jakiej bratniej duszy? Lecz owe wdrwki byy ostatni por, w jakiej mona byo speni to pragnienie. By moe zatem stronili od towarzystwa? Przeczy temu wymalowany na ich twarzach smutek i jaki dziwny rodzaj tsknoty. Dlaczego zatem wybierali noc na te spacery? Przecie dzienny tum by rwnie samotny

79

i anonimowy jak nocna pustka trotuaru? Jan nalea do tej drugiej kategorii nocnych wdrowcw. Lubi te przechadzki z powodu owego zmniejszonego ttna miejskiego pulsu. Mijajc innych wczgw, czu z nimi pewien rodzaj wizi, ktra bya chwilowym antidotum na jego samotno. Dziaao to jak terapia grupowa dla anonimowych samotnikw. Zapragn zay tej kuracji wanie w tej chwili. Ubra si i uda do wyjcia. Stajc przed gwnymi drzwiami domu zastanawia si, w ktr pj stron. Po chwili zdecydowa, e zwiedzi bardziej odlege, ale i synce z nocnego ycia miejskie rewiry. W jednej chwili zdecydowa, e tym razem, na przekr swym przyzwyczajeniom, da si ponie fali wydarze. Po kilkunastu minutach drogi i przebyciu kilku zakrtw znalaz si na owietlonej latarniami uliczce, ktra w czasie dnia nie rnia si niczym od innych tego rodzaju miejsc. Za to w nocy ttnia yciem. Mae restauracje, uliczni sprzedawcy i tum spragnionych taniego piwa przechodniw. Zapach uryny miesza si z woniami kuchennych wyzieww. Wszystko tutaj mimo swej dynamiki sprawiao wraenie zatrzymanego czasu. Pobrzmieway tu echa dawnego, minionego wiata. Miejsce to ju dawno przestao by traktowane jako wstydliwa enklawa, dzielnica rozpusty. Aby rwnouprawni grzech, nie wystarczy powiedzie, e od dzi dany czyn grzechem nie jest. Naley grzeszne wyuzdanie wynie na otarze, na piedestay. Doprowadzi do tego, e grzesznicy bd dumni ze swych myli, sw, uczynkw i lenistwa. Tak te stao si i w tym przypadku. Sposb funkcjonowania dawnych dzielnic rozkoszy rozla si na inne obszary metropolii, lecz ta jedyna w swoim rodzaju atmosfera nocnego karnawau pozostaa wycznie tutaj z czasem stajc si znakiem firmowym okolicy. Dlatego te to niegdy wyklte miejsce nadal dbao o swoj z reputacj, co byo niczym lep na muchy przycigajcy licznych turystw i takich jak on, ktrzy akurat tego wieczoru poczuli potrzeb odmiany od swej codziennej monotonii. Nie zawid si. Mimo pniej nocy ttno dzielnicy

80

cigle pulsowao, a moe wrcz przyspieszao, jakby w seksualnym rytmie. Szed wolno. Nie musia dugo czeka na nadarzajc si okazj. Za chwil pojawiy si obok niego dwie prostytutki, wulgarnie okazujc swe wdziki. Gdy min je, uprzejmym umiechem i krceniem gowy odrzucajc ofert, te natychmiast z wymalowan na twarzach pogard wrciy na swe stanowiska prbujc znale kolejnego amatora swych wdzikw. Nagle zda sobie spraw, e co najmniej jedna z kobiet miaa mskie rysy twarzy. Nie da po sobie pozna obrzydzenia. Tego typu zachowanie mogoby by uznane za dyskryminacj. Czowiek z jego pozycj i prac nie musia si obawia takich oskare, lecz naleao dmucha na zimne. Wyuczone nawyki bycia anonimowym i wtapiania si w tum nie pozwalay mu na to. A zawodowe nawyki wymagaj cigego doskonalenia, przez co potraktowa ca sytuacj jako wprawk do swojej profesji. Przeszed jeszcze kilkadziesit metrw. Jego wzrok przykua moda, drobna brunetka w czarnym obcisym skrzanym stroju plczca si leniwie po mniej zatoczonym fragmencie chodnika. Miaa schowane donie w kieszeniach kurtki i obserwowaa z udawanym zainteresowaniem wystawy sklepw. Przyspieszy kroku i po chwili by ju przy niej. Przystan obok udajc zainteresowanie wystaw pobliskiego sklepu. Tak naprawd w szybie wielkiego okna wpatrywa si w jej odbicie. Dziki temu mg przyjrze si bliej jej dziewczcej twarzy, na ktrej uwag przykuway due brzowe oczy. Bya pikna. Gdy ich spojrzenia si skrzyoway, na obu twarzach pojawiy si umiechy. - Nie boisz si chodzi sama noc po tak paskudnej dzielnicy? - powiedzia. - Czekam na swojego rycerza, ktry mnie obroni odrzeka dziewczyna. - To moe co zjemy? Bdziesz moim gociem, ksiniczko? - O! Tak w starym stylu? Oczywicie! - wzia go pod rk i ruszyli bez sowa w stron pobliskiej chiskiej restauracji, przechodzc obok napotkanych wczeniej dwch

81

ponuro w ni wpatrzonych zawodowych konkurentek. Odpowied na pytanie: jaki zawd jest najstarszy na wiecie, wydaje si wrcz banalna. Oczywicie - prostytutka. Ale czy na pewno? W tym samym czasie, gdy pradawne samice, zanim mona byo nazwa je kobietami, oddaway si samcom ze swego stada za kawaek misa, rywalizacja o wadz w stadzie zawsze doprowadzaa do koniecznoci likwidacji przeciwnikw. Zawd kata by wic rwnie stary i wymaga zawsze precyzji, a potem wrcz pedanterii, przewidywania wszelkich okolicznoci. A wszystko po to, aby mie wicej misa i wicej samic. Po latach ju samo wyliczenie dugoci i gruboci sznura do szubienicy wymagao zawodowego dowiadczenia. Im delikwent by ciszy, tym potrzebowa krtszego stryczka. Z kolei im cisz fizyczn prac wykonywa, tym posiada grubszy kark, a to z kolei determinowao zarwno dugo jak i grubo powrozu. Innymi sowy, kady z detali ycia skazaca mia tu znaczenie. Praca kata nigdy nie naleaa do zaj przyjemnych, lecz podobnie jak praca prostytutki naleaa do tych niezbdnych. Tumia spoeczne napicia, dawaa poczucie sprawiedliwoci i wreszcie odstraszaa od popeniania przestpstw. cicie, zwaszcza mieczem wymagao od dawnych katw jeszcze wikszej precyzji i opanowania. Istniao take cae zawodowe podziemie, ktre w zalenoci od precyzji, niezawodnoci i umiejtnoci dotarcia do ofiary definiowao katowskie honoraria. Profesja dziwki wydaje si jeszcze bardziej trudna do scharakteryzowania. Od brudnej, starej, zapijaczonej cichodajki, od ktrej jej klienci za kawaek chleba nie oczekiwali niczego wicej ni tylko osabienia fizjologicznego napicia, po wyrafinowane, pachnce, luksusowe kurtyzany, zapewniajce swym klientom za son opat wyrafinowane rozkosze. Wiele kwestii czy obie te profesje, jednak jedna na pewno je dzieli. Kat i prostytutka daj swym ofiarom ukojenie, ale katom i ich klientom zaley szczeglnie na tym, aby osign to szybko i bezbolenie. Klienci dziwek preferuj

82

raczej dusze usugi, a niektrzy nawet chc, aby bolao. Jedna cecha wsplna wydaje si a nader oczywista: kat i dziwka s tylko narzdziami w cudzych rkach. To tylko instrumenty wypeniajce za pienidze cudz wol. Nie chodzi o to, ktra z tych profesji ma chronologiczne pierwszestwo, bo oba zajcia s tak samo wieczne, bez wzgldu na to, jakie zakazy prawne czy obyczajowe bd je ogranicza. Chodzi o to, aby bdc narzdziem bez wzgldu na wykonywan profesj, odnale w sobie odrobin czowieczestwa, ktra wymyka si z procedur i nawykw. A co si stanie, gdy spotka si dwjka takich profesjonalistw i odkryje w sobie ludzi? Czasami poczenie dwch cakowicie nieszkodliwych substancji moe doprowadzi to eksplozji. Gdy weszli do rodka i zajli miejsce przy stoliku, zaczli wnikliwie studiowa podane im przez kelnera karty. W trakcie tej czynnoci nawzajem dyskretnie spogldali na siebie. W pewnej chwili ich oczy spotkay si. Oboje niczym dzieci przyapane na psocie poczuli zawstydzenie. W jednej chwili spucili wzrok tak jakby udali, e to pomie stojcej porodku stou wiecy by obiektem ich zainteresowa. - Jak masz na imi? - Jan pierwszy przerwa krpujc cisz. - Karolina... Nie pytasz mnie o cen, tylko o imi? To takie niespotykanie w dzisiejszych czasach. - Taki ju jestem. Czasy nie maj tu wikszego znaczenia. - Rzeczywicie, czuj si jak ksiniczka. A jak ciebie zw, rycerzu? - Jestem Jan. I jeli mam na co ochot, to cena raczej nie gra roli. - Czy to znaczy, e zwykle zaprzyjaniasz si z befsztykiem przed jego zjedzeniem? To wyjtkowa perwersja. - Jeste za inteligentna na t robot. - A ty za przystojny na swoj. - A skd wiesz, co robi? - Nie wiem, ale masz wypisany smutek w oczach. Musi

83

bardzo ci mierzi twoje zajcie. Poza tym na kad prac jeste za przystojny. - Nigdy w ten sposb nie mylaem. - powiedzia Jan z wystudiowanym umiechem i spojrza na jej piersi ukryte tylko pod cienk przylegajc cile do ciaa skrzan bluz. Po chwili spojrza na jej twarz. Podobaa mu si. Widzc na sobie jego wzrok, poczua si jakby lekko zawstydzona. Chcia w tej chwili aby jej sowa nie byy tylko jej zwyk zawodow kokieteri. - Ja na co dzie studiuj etnologi na uniwersytecie. Zawsze mog powiedzie, e to, co robi, to nic innego jak badania metod obserwacji uczestniczcej. - przerwaa tymi sowami niezrczn cisz, ktra nagle zawisa nad ich stolikiem. Nie powiodo si jej. Pomylaa, e odbierze te sowa jako prb usprawiedliwienia za wykonywan profesj i milczaa zawstydzona. Waciwie to milczeli oboje i wpatrywali si ju w siebie nie baczc na wstyd oraz migoczcy pomie wiecy. Dlaczego ona si usprawiedliwia? - pomyla Jan tu przed przybyciem kelnera z zamwionymi daniami. Po tym byli ju wycznie pochonici jedzeniem i od czasu do czasu zerkali na siebie. - I co masz zamiar robi po tych studiach? - zapyta Jan, zaczynajc ponownie rozmow od porzuconego wczeniej wtku. - Nie znosz tego pytania. Bd pewnie y. A co mamy innego do roboty? By moe bd dziennikark. - Nie znosz dziennikarzy. - O! Czy ja te ju jestem na tej licie nielubianych? Czy nie uwaasz, e przyklejasz w ten sposb ludziom etykietki? - Nie. To empiryczna obserwacja. Nie napotkaem dotychczas ani jednego dziennikarza, ktry by si na czym zna, ktry by co wiedzia, albo ktry by posiada elementarny dar kojarzenia faktw. Wszystko to pozbawione zasad gryzipirki, ktre czekaj tylko na to, a kto za pienidze wcinie im tekst do rki i pozwoli si pod nim podpisa swoim nazwiskiem. Kiedy podobno byli prawdziwi dziennikarze.

84

Zawd ten by czym w rodzaju spoecznego powoania. Wybacz, ale jeste za mdra na wykonywanie tej profesji. No chyba, e chcesz, aby dziki tobie dziennikarstwo przeyo swj renesans. - Nie mam ambicji zbawiania wiata. Dziennikarze s tacy jak ich czytelnicy. Chodziam do szkoy z dziewczyn, ktra teraz studiuje beatlesologi. - Co takiego? - Beatlesologi. Nauk o Beatlesach. To taki zesp rockowy z lat szedziesitych ubiegego wieku. - ironizowaa dziewczyna. - Ostatnio bardzo modny kierunek. Pytanie, co mona robi po czym takim? Jeli kto ma troch umiejtnoci artystycznych, to moe co najwyej prowadzi potacwki dla dogorywajcych podrabianych hipisw. Bo ci prawdziwi, z uwagi na ilo dragw w organizmie, ju dawno temu wyfrunli przez kominy. - To ciekawe. Ciekawe czy ucz na tym studiach o ostatniej pycie Georga Harrisona, ktra nosia tytu Pranie mzgu. Na okadce tej pyty manekiny ustawione jak do rodzinnego zdjcia obejmuj telewizor. A na ich tle wywietlana jest flaga z gwiazdek na niebieskim tle, jak ywo przypominajca sztandar Federacji. - Przecie wtedy nie byo jeszcze Federacji. Pojawia si dopiero potem, gdy po wielkim kryzysie zapanowa dzisiejszy ad. - Masz racj. Ale gwiazdki na niebieskim tle to stary motyw powszechnie uywany jeszcze zanim powstaa Federacja. Ciekawe, kiedy kto wymyli flagologi? - zapyta Jan. - Moe wanie ty j wymylie? - odpowiedziaa Karolina. - Jest ju pornologia, czyli nauka o pornografii. Uruchomiano wanie pierwsz w kraju katedr. Podobno przychodz tumy na wykady. - To niesamowite, co mwisz. Tylko gdzie tu jest nauka? - Za to jest pewnie przyjemnie. I co, nie fajnie by specem od pornosw z dyplomem? Dotd specjalici z tego

85

zakresu siedzieli w domach lub w Internecie, gapic si, jak robi to inni. A tak pewnie maj szans uczestnictwa w zajciach praktycznych. Nauki nie ma ju od dawna. - Za to teraz kady zboczeniec moe powiedzie, e jest naukowcem. - Nawet nie chodzi o to, ale co generalnie moe w dzisiejszych czasach robi czowiek? Wikszo absolwentw wypluwanych przez szkoy i tak nie znalazoby adnego zatrudnienia, wic studia straciy ju dawno swj praktyczny charakter. To takie intelektualne hobby. A prac i tak znajduje si przez przypadek, znajomoci lub obrotny tyek. I masz pretensj do dziennikarzy za to, e s jacy s? - Chyba mnie przekonaa. - powiedzia Jan. Doskonale zdawa sobie spraw z tego, co si dzieje na uniwersytetach. W jego zawodowym slangu nazywano je akumulatorami. Byy przechowalni dla caej masy ludzi, z ktrymi i tak nie wiadomo byo co zrobi. Akumulatory byy take narzdziem szczeglnej inynierii spoecznej jego resortu zwanej: wyrwnywanie. Polegao to na przyjmowaniu na uniwersytety jak najwikszej liczby idiotw i otwieraniu dla nich jak najwikszej iloci durnych specjalnoci. Ci prawdziwi, intelektualnie utalentowani, zostawali co najwyej sprzedawcami w dziale z warzywami jakiego marketu. Przecie gdy kto chce wyrwna sztachety w pocie, musi zrobi to do tej najkrtszej. Swoje robi te panoszcy si powszechnie polityczny nepotyzm, wprowadzajcy tylnymi drzwiami do wszelkich instytucji band totalnych imbecyli, ale legitymujcych si wietnymi ocenami na studiach. Po co to wszystko? Czowiek inteligentny i wyksztacony jest niebezpieczny, szuka dziury w caym, dyskutuje, chce zmian, a co najgorsze - przekonuje innych do swych racji i pogldw. Innymi sowy, sieje niepotrzebny ferment. A tak zamiast nich powstaj dwie kategorie ludzi cakowicie nieszkodliwych: wierinteligent, uwaajcy si za ppek wiata, lecz tak naprawd znajcy swe moliwoci, wic siedzcy cicho, i inteligentny pracownik stacji benzynowej o niskiej samoocenie. Dziki temu prostemu

86

zabiegowi po ulicach chodzi caa masa niezdolnych do buntu osobnikw, bo do jakiegokolwiek buntu czy zmiany potrzebna jest elita. A tymczasem potencjalni czonkowie tej elity, zamiast rozmontowywa system bd co najwyej rozmontowywa samochody na stacji napraw lub na szrocie, a jedynym buntem, do jakiego bd zdolni, bdzie pokazanie szefowi rodkowego palca, na dodatek gdy on tego nie widzi. W caym tym zamieszaniu nie chodzi nawet o dostp do wiedzy, lecz o celowo podsycan przez jego resort kastowo. Dziki niej robotnik nie ma szans zosta wysuchany przez tak zwanych intelektualistw, bo jedyne czego dowiadczy z ich strony to pogarda. Wic nawet nie prbuje. Poza tym czasy, w ktrych robotnik mg stan na czele ruchu spoecznego, ju dawno odeszy do lamusa. Jeli nawet co takiego mogoby si zdarzy, w lider musiaby by pracownikiem Firmy. Nie byo przecie innego wyjcia. Gdy skoczyli posiek i Jan uregulowa rachunek, oboje udali si do wyjcia. Ona znw wzia go staromodnie pod rk. Nie pytaa o nic. Przeszli przez coraz bardziej pustoszejce ulice dzielnicy. Godziny godw powoli mijay, a na posterunkach pozostay tylko penice rol seksualnego pogotowia zawodowe weteranki. Im bliej do koca imprezy, tym atrakcyjno jeszcze nie zajtych, potencjalnych partnerek wzrasta. Tym si teraz zajmuje nauka - pomyla Jan, mijajc jedn z dwch oferujcych mu wczeniej swe usugi prostytutek. Dziewczyna wtulia si w jego rami. Gdy stanli przed wejciem do apartamentowca, w ktrym mieszka, spojrzaa na swego klienta i rzeka z umiechem: - Nic dziwnego, e nie pytasz o cen. Ale uwaaj, jeli mieszkasz tutaj, to moe ona niebezpiecznie wzrosn. - Jestem na to przygotowany. Gdy bdziesz chciaa za duo, przywi ci do ka i zostawi na najbliszy tydzie. Gdy to powiedzia, ona popatrzya na niego z uznaniem. - Od hurtowej usugi przysuguje rabat. Tylko bdziesz musia mnie puszcza na zajcia. Ale nie martw si. Sama wrc. - Ostatnie sowa wypowiedziaa ze szczerym miechem.

87

W tak dobrym nastroju przekroczyli prg apartamentowca, mijajc zazdrosne spojrzenie sennego portiera. Po dotarciu na gr, otwarciu drzwi i wejciu do rodka mieszkania zaczli si caowa i zdejmowa z siebie odzie. Ich skbione, obejmujce si nawzajem ramiona runy w kocu na pociel ka, czynic razem z ni jeszcze wiksze kbowisko. Tak trwali w uniesieniu, wnikajc w siebie nawzajem i wydajc przy tym miosne westchnienia. W kocu legli obok siebie wyrywajc szybkimi oddechami hausty powietrza. Oddechy ich staway si coraz wolniejsze, a ar usta cakowicie. Jan spojrza na ni. Spaa. Wsta powoli i poszed do kuchni nastawi czajnik. Gdy wrci po duszej chwili do pokoju z dymicym kubkiem w rku, ona siedziaa w jego rozpitej koszuli odsaniajcej obfite piesi. - O, nie pisz, ksiniczko. Chcesz herbaty? - zapyta. Moe zbyt czule jak w stosunku do osoby bdcej tylko stron usugowej transakcji. - Gdzie s tacy mczyni jak ty? Co? Dlaczego nie masz staej kobiety? Dlaczego nie masz nawet telewizora? - Nie lubi indoktrynacji. Telewizja zastpuje ludzkie myli, a ja yj z mylenia. Kobieta bya, ale nie yje - mwic to zamyli si na chwil. - Jak to si stao, e zostaa prostytutk? - zmieni temat. - Zajcie jak kade inne. Niektre moje koleanki s kelnerkami, inne opiekuj si dziemi prominentw, a ja lubi mie duo wolnego czasu na rozmylania i czytanie. To zreszt ciekawe, jak to si dzieje, e ludzie dokonuj takich a nie innych wyborw? Poza tym mj kierunek studiw nie jest objty ministerialnym priorytetem, wic nie dostaj stypendium. Bo po co komu specjalista od tej i innych kultur? Jeszcze bdc nawet najwikszym kretynem wpadnie na heretycki pomys, e wiat, w ktrym yjemy, nie jest najdoskonalszym ze wiatw? Musz wic utrzyma si sama, a nikogo nie obchodzi, skd taki student ma pienidze. Na wspomnienie o ministerstwie Jan drgn ledwo dostrzegalnie, co wprawio go w lekk irytacj. Zaczynam reagowa do nerwowo - pomyla - musz powiczy

88

reakcje. Lecz natychmiast inna myl przysza mu do gowy. - A jaki by najlepszy ze wiatw? - zapyta, wywoujc u niej umiech. Karolina zapia koszul i wyprostowaa si, jakby rozpoczynaa wykad. To przedstawienie sprawio, e towarzyszce mu przed chwil uczucie irytacji odeszo cakowicie. - To trudne pytanie - zacza powanie. - Zaley, jak bdziemy rozumie to pojcie. Dla mnie dobry wiat to taki, w ktrym wadza w takiej czy innej formie nie kae mi kadego dnia na nowo udowadnia swojej przydatnoci, gdzie nie s marnotrawione owoce pracy. - A czy taki wiat w ogle kiedy istnia? - Tak. Tylko my zatracilimy punkt odniesienia, bo yjemy w monokulturze. Oczywicie nie liczc islamu, z ktrym tylko pozornie wygralimy wojn, odgradzajc si od niego murem i wypdzajc tych ludzi ponowie na pustyni. Byo wiele kultur, miejsc i czasw, gdzie ludzie yli szczliwie. Dla mnie takim okresem jest redniowiecze, bez wzgldu na to, co sdzi o tym okresie nasza dzisiejsza powielana od wiekw pseudonaukowa propaganda. Ponowne wepchnicie chrzecijan do katakumb jeszcze odbije nam si czkawk. Zobaczysz. - redniowiecze to przecie straszny syf. Ludzie wtedy si przestali my i palili na stosie akuszerki uwaane za czarownice. - To wanie miaam na myli, mwic o pseudonaukowej propagandzie. Ludzie przestali si my pod koniec redniowiecza, obawiajc si zarazy, ktra moe wej przez pory w skrze. Tak naprawd mierdzieli w renesansie, ktrego sama nazwa jest wyrazem pniejszej propagandy. Gdyby policzy ofiary rewolucji francuskiej, okazaoby si, e w przecigu dekady w samej Francji zgino wielokrotnie wicej ludzi ni w przecigu caego redniowiecza. Inkwizycja skazywaa na stosy bardzo rzadko i w uzasadnionych przypadkach. Syszae moe o aferze grabarzy z Frankenstein? - O Frankensteinie, owszem, ale o grabarzach nie.

89

- Jedno nie pozostaje bez zwizku z drugim. Po procesie spalono tam ywcem i wczeniej okaleczono kilkanacie osb. Grabarzy. By to rok 1606 i w miecie Frankenstein na lsku, od nazwy ktrego potem wymylono Frankensteina, panowaa zaraza. Kilku grabarzy przygotowywao proszek z zaraonych zwok i smarowao nim klamki w domach bogatych mieszczan. Wielu ludzi zmaro, a oni rabowali ich domy. - Nakrcali sobie koniunktur - wtrci Jan, lecz od razu pomyla o swojej profesji, ktra niewiele rni si do tego, co czynili tamci nieszcznicy, i poczu dawno nie zaznane uczucie wyrzutw sumienia. - Bez wtpienia. Gdy proceder wyszed na jaw, zostali spaleni na stosach. Ale to ju nie byo redniowiecze. Jakie piset lat pniej w nie tak bardzo odlegym miecie lekarze karetek pogotowia dobijali zastrzykami swych pacjentw, bo zakady pogrzebowe paciy im za informacj o zwokach i ich dostarczenie. To te nie byo redniowiecze. Ju teraz wiesz, dlaczego nie daj nam stypendiw? - No tak. Teraz ju rozumiem. A tak apropos grabarzy i pochwkw, znasz si na nowych rytuaach pogrzebowych? zapyta. - Co to znaczy, czy znam si? Wiem o nich tyle, ile kady czowiek wiedzie powinien. Zamykaj nasze ycie, s obecne we wszystkich kulturach i w pewien sposb definiuj nasze czowieczestwo. S tacy, ktrzy twierdz, e moemy mwi o czowieku nie wtedy, gdy chwyci kij do rki lub stan w pionie, ale wanie od chwili, gdy nasi przodkowie zaczli organizowa pogrzeby swych zmarych. Dlatego dziczejemy. Dugofalowo dziczejemy. - A kanibale, ktrzy poerali swych nieboszczykw? - Och. To nie tak. Tego typu formy s charakterystyczne dla prymitywnych koczownikw. Ciaa zmarych staway si ciaami ucztujcych potomkw. Wedug wierze tych plemion mdro martwych przodkw przenikaa umysy yjcych, a ich dusze zaczynay stanowi jedno z duszami potomkw wzmacniajc je. W to oni wierzyli i z ich punktu widzenia byo

90

to bardzo racjonalne. Nie mieli przecie staego miejsca i trudno wyobrazi sobie, e nosiliby szcztki swych zmarych bliskich na plecach z miejsca na miejsce. Oni po prostu w ten sposb zabierali ich ze sob w swoich ciaach, a nie mieli przecie przyczep campingowych. Ci z pozoru prymitywni ludzie mieli siln potrzeb cigoci, wizi ze swoimi przodkami. T ktr my wanie kompletnie zatracamy wraz z naszym czowieczestwem. - Nigdy nie mylaem o tym w ten sposb. - Bo kto pomyla ju za ciebie. Nauczy ci myle w cile okrelony sposb. - Kto? - zapyta, jakby sta przed obliczem zdemaskowania. - Dawniej bya to nasza kultura i cywilizacja, a teraz wszechobecna propaganda. - Jan spojrza na ni z jeszcze wikszym zaskoczeniem. To, co mwia, nie byo dla niego niczym odkrywczym, ale procesy, o ktrych mwia, zna od kuchni nie zdajc sobie do koca sprawy, e maj jaki szerszy wymiar. - A o jakie konkretnie rytuay ci chodzi? - powiedziaa Karolina, wracajc do pierwotnego wtku dyskusji, tak jakby uznaa, e ten poziom abstrakcji do niego nie dociera. - O te wspczesne. Przecie sama powiedziaa, e to jest obecne w kadej kulturze. - Formalnie one istniej w szcztkowej formie, ale to za mao. Nie mam na myli rzecz jasna wysypywania popiou do morza, bo to przypomina bardziej wywiezienie mieci na wysypisko ni pogrzeb, ani listu, ktry wysya jaki urzd do bliskich i znajomych wskazanych wczeniej przez zmarego. To waciwie proteza jakiego rytuau. Najprawdopodobniej chodzi o to, e trzeba ostrzec wszystkich, zwaszcza dostawcw prdu, sieci, wody, e ten jegomo ju nie bdzie korzysta z ich usug i niech nie nasyaj mu firm windykacyjnych po niezapacony rachunek. S take takie przypadki, e kogo ywego potraktowano przez pomyk jako nieboszczyka, a potem trwaa duga walka o to, aby przywrci go do ycia. Przecie zmartwychwstanie to zabobon, wic programici mieli duo

91

problemw, aby to sprawi. Skoczyo si na tym, e ofiarowano staruszkowi now tosamo, tak jakby wanie przyby z innego kraju. Gdyby ona moga wiedzie, jak to si odbywa naprawd - pomyla Jan. Zna te paradoksy na pami. Wiedzia doskonale, e biurokracja to nic w porwnaniu do skomputeryzowanej biurokracji, w ktrej nie ma miejsca na zdrowy rozsdek. - A czy istniej jakie nieformalne rytuay zwizane ze mierci? - zapyta. - Oczywicie, e tak. Jest ich co najmniej kilka. Najpopularniejszy to ten z modlitw i biaym kwiatem. S te inne, zwizane z odmawianiem modlitw i pisaniem e-maili do zmarych w rocznic ich mierci. - Co? - Tak. Wysyasz wiadomo, a serwer ci odpowiada, e ta skrzynka nie istnieje i e wiadomo nie zostaa dostarczona. Oczywicie, e nie zostaa, bo zmarego wrd nas ju nie ma. Nadawca doskonale wie o tym. To rodzaj pamici podobny do zapalania dawniej wieczek na grobach. To tak jakby serwer przypomina wysyajcym: Z prochu powstae i w proch si obrcisz. Jan przysuchiwa si uwanie tym nowym dla siebie informacjom. Bdzie musia po powrocie do pracy sprawdzi, jaki duy jest ten pocztowy proceder. Na razie musi dowiedzie si jak najwicej. - Jak sdzisz, dlaczego zakazano kultu zmarych? - To przecie proste. Gdy pamitamy o rodzicach, pamitamy te o dziadkach, pradziadkach i innych krewnych, pamitamy wtedy te o historii. A po co pamita o tym, co byo? Wane jest to, co dzieje si teraz i co bdzie w wietlanej przyszoci. Wszystko, co stare i historyczne niepotrzebnie nas wika w przeszo. Ale to bardzo doranie mylenie i podkopujce nasze cywilizacyjne podstawy. Doprawdy, a trudno uwierzy, e co takiego wymyli czowiek. - To bardzo ciekawe. Ja jednak sdz, e zrobiono to z bardziej praktycznych powodw.

92

- Ale oczywicie. Teraz wszystko jest praktyczne, naukowe, racjonalne i potrzebne. Nie ma wartoci absolutnych, za wyjtkiem poczucia szczcia i witego spokoju. Wszystko pozostae ma do niego dy. Zauwaye? wito - atrybut boski, zastpiono witym spokojem. Co ciekawe, zrobiono to w spoeczestwie, ktre chlubi si tym, e jest dynamiczne, a chce spokoju, czyli stagnacji. - Masz bardzo oryginalne pogldy. - To moja przypado, wynikajca ze studiw, jakie wybraam. Ale to ciernista droga. Poza paroma profesorami, ktrych od czasu do czasu mona pokaza w TV jako gadajce gowy, etnolodzy nie s nikomu potrzebni. Za to mog robi to, co lubi. - Nie da si ukry, e do profesjonalnie odpowiedzia Jan sowami, ktre nie wiadomo czy dotyczyy jej wykadu czy wykonywanej przez ni profesji. w nie wiadomo czy art, czy komplement nie wywoa na jej twarzy ani umiechu, ani zadowolenia. Postanowi wic szybko zmieni temat, lecz nie zdy. - Nie, nie urazie mnie - powiedziaa. - Wiesz, co jest fajnego w dawaniu dupy? Czowiek nie musi ubiera si w szary garniturek grzeczniej panienki i wstawa rano do nikomu niepotrzebnej roboty, w nikomu niepotrzebnej instytucji, aby tam dawa dupy jakiemu oblenemu typowi za jego przychylno. Omijam niepotrzebne elementy tej maskarady, mam duo czasu i duo wicej pienidzy. Poza tym zakupy ciuchw mona wrzuci w koszty dziaalnoci. - Tym razem Karolina si umiechna. - Podobno operacje plastyczne te, ale gdy patrz na ciebie, to mam nadziej, e jeszcze dugo nic podobnego nie przyjdzie ci do gowy. Po jej rekcji Jan stwierdzi, e komplement poskutkowa. - No dobrze. A co si dzieje, gdy czowiek si rodzi? powiedzia usiujc definitywnie zapomnie o niewygodnym temacie. - Jak to co? Myje si go i ubiera. - odpowiedziaa troch znudzonym i zmczonym gosem.

93

- Nie to miaem na myli. Jeli ludzie czynili i jak twierdzisz, nadal czyni jakie miertelne rytuay, to pewnie s i takie, ktre robi ludzie, gdy czowiek przychodzi na wiat. - Oczywicie, e tak. Dzieci chrzczono, czynic je dziemi boymi i zmywano z nich w ten sposb grzech pierworodny. - A czy co pozostao z tego rytuau, bo on chyba take jest zakazany? - Nie wiem. Dotychczas nie rodziam, a gdy sama przyszam na wiat, byam za maa, aby pamita. - zamiaa si. Gdy opanowaa rozbawienie, powiedziaa powanie: - Nie interesowaam si nigdy tym problemem. Na pewno mona si ochrzci samemu, ale nie mona do tego namawia. A tak na marginesie, to czym ty si waciwie zajmujesz? Ja cay czas gadam o sobie, a o tobie nie wiem nic. - Jestem informatykiem. Nic specjalnego. - Powiedzie, e jest si informatykiem w dzisiejszych czasach, to tak, jakby nie powiedzie nic. Ale jak nie chcesz, to nie mw. Mao wiedzie, to jeden ze sposobw na unikanie kopotw w moim zawodzie. - Skoczyem ju szmat czasu temu archeologi informatyczn. Powizania midzy numerami IP, logami i stojcymi za nimi osobami dostarczaj nam zdecydowanie wicej wiedzy o ludziach, ni klasyczne kopanie w ziemi. A gdy od czasu do czasu znajdzie si jaki backup po nieistniejcym ju dawno serwerze, to tak jakby wskrzesi dawno zapomniany wiat. Dostanie si do ukrytego profilu kogo znanego, moliwo przejrzenia jego ostatnich plikw, przejrzenie rozmw ludzi, ktrych ju nie ma... Mg cign dalej rozwaania na temat swej wyuczonej profesji, tym bardziej, e dziki temu sprytnemu wybiegowi nie musia ani powiedzie prawdy o miejscu swojej pracy, ani kama, wymylajc na poczekaniu jak historyjk. Zda sobie jednak spraw, e chyba nieco zagalopowa si i urwa w p zdania. Spojrza na zegarek. Ju prawie witao i nawet poczu lekkie zmczenie. - Mam spada? - zapytaa powanie dziewczyna.

94

- Nie, przepijmy si jeszcze troch. Za par godzin musz i do pracy. - Ja waciwie te, ale o tej porze ju chyba nic nie zarobi. - Nic si nie martw, zapac za wszystko. - Wiesz co, nie spotkaam jeszcze takiego klienta. - A ja takiej dziewczyny. Mwic te sowa zdj okrawajcy go szlafrok i zanurkowa do ka, po czym wtuli si w jej ciao. *** Gdy obudzi si, zegar wskazywa dziewit. Nerwowo poszukiwa jej obok siebie, lecz nikogo nie znalaz. Gdy wsta z ka, ujrza j siedzc w kuchni przy stole przy kubku penym kawy. Obok dymi drugi, przygotowany dla niego. Tu obok sta pmisek peen kanapek. Ciga pusto jego lodwki wiadczya o tym, e bya na zakupach. Nie da jej przecie dotychczas adnych pienidzy. Zatem oferowana mu usuga znacznie bardziej wykraczaa poza obowizujce w brany standardy. Niewiele jest panienek inwestujcych w ten sposb w swego klienta. - pomyla Jan i zrobio mu si z t myl jako dziwnie dobrze. Poczu si bezpieczny, jak wtedy, gdy ya Ona. Wida, e oboje odeszli ju od standardowego ukadu: klient i usugodawca. - Wstae? Kawa stygnie. Zjedz niadanie. - niadanie? To jaka krlewska uczta! - W kocu ksiniczka musi dba o swego rycerza! umiechna si Karolina. - Wypij kaw, zjedz, a ja sobie pjd. - dodaa, prowokujc powan rozmow. - Musisz? - zapyta z nadziej w gosie, zdajc sobie spraw, e pakuje si by moe w co powanego. W kocu prostytucja ju od dawna nie bya zawodem wykltym. Wiedzia o tym doskonale. Co wicej, przeladowanie tej profesji byo jednym z zabobonw zwalczanych przez pastwo w szczeglny sposb. Nie przejmowa si, kim ona jest, lecz

95

tym, jak szybko to si stao. Nie chcia, aby odchodzia, ale z drugiej strony nie by przygotowany na cig dalszy. By w rozterce. Samotno, ktrej nienawidzi, przylgna do niego tak mocno, e nie wyobraa sobie innego ycia. By moe nadszed jednak ju czas, aby podj ryzyko? - Nie - odpara. - A wic moe to nie sen? - zapyta retorycznie. Patrzyli sobie gboko w oczy i umiechali si. Trwali tak przez dusz chwil, po czym znowu zaczli si umiecha i wpatrywa w swe twarze. - Jeszcze kawy? - zapytaa, biorc w do jego kubek i nie mogc okreli, czy ma trafi do zlewu czy pod dziobek dzbanka do ekspresu. - Zapomniabym ci zapyta. Co znaczy symbolika ry w kulturze? - Kurcze, poderwae kobiet czy encyklopedi? zamiaa si lecz od razu spowaniaa. - Kiedy bywao z tym rnie. Pamitasz taki stary film Obywatel Kane Orsona Wellesa? Zaczyna si scen mierci bohatera, a cay film to retrospekcja. Ostatnie sowo, ktre wypowiada to... - ryczka. I wszyscy zastanawiaj si, o co chodzi. A to by napis na jakim meblu, ktry na koniec poszed do pieca. - Wanie. Generalnie ra to symbol pikna. Ma take bardzo gbok symbolik religijn, bo kojarzy si z cierpieniem i krzyem. Jest take symbolem dziewictwa. Z drugiej strony to symbol mioci i kobiecoci. Moe ze wzgldu na skojarzenie do kobiecych narzdw pciowych. - O tym nie pomylaem. A co symbolizowaa ra na grobie, albo przy zwokach zmarego? - Wydaje mi si, e te wiele, ale na pewno mio, empati i nadziej zmartwychwstania. Ale dosy ju tych wykadw. Mczysz mnie jak na jakim egzaminie. Ciekawe o co by mnie pyta gdybym studiowaa astronomi. - Wtedy o nic. Ponbym pewnie jak meteoryt w twojej atmosferze albo szukabym gwiazd w twoich oczach.

96

*** Wyszli razem. On do pracy, ona na zakupy. Wczeniej przygotowaa ca kompletn list najbardziej potrzebnych rzeczy. Przela jej jeszcze tylko niewielk kwot pienidzy na telefon. Nie byo to rzecz jasna honorarium za wykonane usugi, lecz na kupno potrzebnych w domu produktw. Umwili si, e spotkaj si po poudniu, gdy ona skoczy zajcia. Jeszcze odwrci si i patrzy z umiechem na jej pontne ciao, gdy odchodzia. Ruszy w kocu w swoj stron, wtedy ona take przystana i spojrzaa na jego oddalajc si posta. Dziwne byo to, e nie spodziewa si, i przerwanie jego samotnoci nastpi w tak niespodziewany sposb. Ukad w takich sytuacjach by z reguy prosty i nie wymaga specjalnych uzgodnie. Wystarczya waciwie dobra wola obu stron. Ona zamieszka razem z nim, oferujc mu towarzystwo i wszystko, co z niego wynika, on natomiast bdzie j utrzymywa i dawa dach nad gow. Naturaln konsekwencj wsplnego zamieszkania byo wszake wstrzymanie si od kontaktw pciowych z innymi osobami. Na podobnych zasadach opieraa si wikszo formalnych i nieformalnych zwizkw. Jak dugo to potrwa? Nie wiadomo. Niekiedy trwao to cae ycie. W wikszoci przypadkw jednak tego typu zwizki rozpaday si bardzo szybko. Czym innym byy trwale zalegalizowane maestwa, ktre w odrnieniu od tych znanych jeszcze sto lat wczeniej, byy waciwie utrzymywanymi przez pastwo przedsibiorstwami do podzenia i wychowywania dzieci. Za cen swobody osobistej i dwudziestoczterogodzinnego zaangaowania taka dwuosobowa firma miaa pewne przywileje: wolno stojcy dom i brak troski o byt. Takie maestwa byy dugoletnimi kontraktami na rozmnaanie i wychowywanie. I to nie tylko wasnego potomstwa, ale take dzieci z innych rozpadajcych si przedwczenie zwizkw. Rozpadajce si maestwa pozostawiay bowiem z reguy owoce swej dawnej mioci innym do wychowania. By to rezultat stopniowego zaniku

97

rodzinnych wizi, przejawiajcy si czsto wanie cakowitym brakiem zainteresowania o losy dzieci przez rodzicw, i odwrotnie. Zjawisko to byo zreszt jednym z gwnych wtkw antyrodzinnej propagandy. Osoby tworzce zastpcze rodziny kontraktowe musiay wyrnia si nienagann opini i wychowywa dzieci wycznie w oficjalniej pastwowej ideologii, no i - rzecz oczywista - przynajmniej si tolerowa. Z eksperymentu polegajcego na oddawaniu dzieci pod opiek par homolubnych w kocu zrezygnowano. Okazao si, e wychowane w tego typu zwizkach dzieci miay zaburzone wzory spoecznych rl i nie radziy sobie potem we wasnych, pniejszych zwizkach. Problem ten czsto porwnywano do wypuszczania na wolno dzikich zwierzt wychowanych przez czowieka. Otrzymujc gotowe poywienie, zatraciy owiecki instynkt, a to dlatego, e brakowao im rodzicielskiego wzoru uczcego przetrwania i polowania. Poza tym drobnym wyjtkiem udao si znacznie osabi tradycyjn rodzin, ten ostatni bastion niezalenej socjalizacji. Jan zna doskonale tego rodzaju przedsibiorstwa wychowawcze. Sam spdzi w jednym z nich dziecistwo. Ze wspomnie pozosta mu tylko ciepy wizerunek babci. Po jej mierci trafi do jednej z takich rodzin. Nie byo to miejsce ze, lecz take dalekie od ideau. Rodzinne ciepo zastpoway procedury, rodzicw - obce osoby, nie wiedzie dlaczego zwane mam i tat, a rodzestwo - rywalizujca banda dzieciakw w rnym wieku. Ci, ktrzy zaznali cho odrobin rodzinnego ciepa, nie mogli si odnale w tym rodowisku. Waciwie kady mg mie tak rodzin. Zreszt caa polityka bezindoktrynacyjnej socjalizacji nie bya oficjaln polityczn doktryn systemu. Wprowadzano j jednak, jak wszystkie dugotrwae polityki, w sposb nieformalny. Aby mie normaln rodzin trzeba byo kilku czynnikw: odpowiednio grubego portfela, wyuczon odporno na propagand, zwaszcza t konsumpcyjn, i odrobin samozaparcia. W praktyce wszystkie te kwestie byy bardzo trudne lub wrcz niemoliwe do osignicia. Powstaway wic take i tradycyjne maestwa zawierane z mioci, ktre czsto

98

chciay mie dzieci. Prawo tego nie zakazywao, lecz cay system by zorganizowany tak, aby wychowanie dziecka w tego typu rodzinie napotykao na wiele barier, od finansowych poczwszy, na wytykaniu palcami skoczywszy. W wyniku czego znaczna cz tego typu rodzin konkurujcych z zalecanym modelem rodziny po kilku latach i tak ulegaa rozpadowi, a dzieci trafiay do owych kochozw bdcych tylko form dawnego domu dziecka. Propaganda czsto podkrelaa fakt kruchoci maestw, udowodniajc wyszo nowoczesnego modelu rodziny nad tym tradycyjnym. Oddaj swe dziecko profesjonalnym rodzicom - grzmiay nagwki pism kobiecych. By wszake jeden marginalny wyjtek od tej zasady. Dotyczy on rodzin wiejskich, gdzie wychowanie dzieci czono z prac zawodow w rolnictwie. Nie wynikao to z ideologicznego odstpstwa, lecz bardziej z braku chtnych do penienia roli zastpczych rodzin na tych i tak wyludnionych obszarach. Mimo tego, e od kilku pokole, aby mie cakowity nadzr nad dzieckiem, trzeba byo skoczy specjalny kurs, w przypadku mieszkacw wsi przymykano jednak oko i na t zasad. Poza tym po co zmienia sam rodzin? Wystarczy stworzy co, co ma jej znamiona i nazwa go dokadnie tak samo. W kocu to ten twr pozostanie rodzin, a prawdziwa rodzina bdzie co najwyej obiektem drwin. Bo czy nie wystarczy, stosujc t sam sztuczk, nazwa czonkw tradycyjnych rodzin: dzikusami, a sam rodzin: patologiczn i nieprofesjonaln gupot, aby po pewnym czasie wszyscy uwierzyli, e tak jest naprawd? Zmiana znaczenia sw bya od dawna skutecznie wykorzystywanym przez system fortelem w wielu dziedzinach ycia. Na kadym kroku stosowano ten zabieg. Nieodosobnione przykady to nastpujce okrelenia: witynia - dom towarowy, modli si - bardzo czego chcie i tak dalej. Pocztkowo sowa te, stosowane byy wycznie w modzieowym slangu i bardzo szybko podchwytywane przez media staway si powszechnie uywanymi terminami. Pomimo cigle nie wygranej do koca walki o bezindoktrynacyjn socjalizacj, we wszystkich

99

mediach jak ognia unikano sowa: rodzina, jakby chciano wymaza je ze sownika i w ten sposb sam instytucj skaza na niebyt. I tak na przykad wiejskie familie nazywano w oficjalnej propagandzie przedsibiorstwami pokoleniowymi. Problematyka jzyka stanowia zupenie inne interesujce zagadnienie. Bo to przecie jzyk wpywa w kocu na sposb pojmowania wiata i go definiuje. Upraszczanie jzyka i tworzenie coraz szerszych, a przez to nic nieznaczcych poj, ju dawno nie speniao pokadanych w tym procesie oczekiwa. Zjawisko to przeczyo oficjalnej ideologii postpu i rozwoju, ktra zakadaa potrzeb uszczegawiania i precyzowania. Wymylono zatem inn strategi. Tworzono nowe terminy coraz precyzyjniej opisujce przedmioty i zjawiska, ale czyniono to niemal wycznie w sferze technicznej, potoczny jzyk stawa si coraz bardziej prymitywny, przy jednoczesnym zalewie wielu nowych technicznych terminw. Sztuk jest tak si cofa, aby wszyscy myleli, e idziemy do przodu - powiedzia kiedy na zamknitej konferencji pewien wybitny cybernetyk, ktry z koniecznoci zachowania pozorw ukrywa si na co dzie penic rol naukowca na jednym z uniwersytetw. Innym, cho nie tak podnym obszarem sowotwrstwa byy terminy, ktre nie pozwalay przekaza emocji, a przez to kogo urazi. Jzyk - nawet ten oficjalny - stawa si zatem gadki, byle jaki, beztreciowy. Uniwersalnym sowem zastpujcym wszelk krytyk stao si sowo kontrowersyjny. Znaczyo ono, e o kim lub o czym mona powiedzie dobrze lub le, a samo podejrzenie o rnorodno ocen stawao si ju zarzutem. Nie mwiono zatem ju gupi pomys, lecz gobi pomys, gdy gupota zostaa ju dawno uznana za przywar nie indywidualn, lecz spoeczn. Bo w wiecie oficjalniej ideologii to spoeczestwo ponosi win za brak intelektualnych zdolnoci jednostki. Dochodzio niekiedy do kuriozalnych sytuacji, gdy w miastach preferencje w dostaniu si do pracy miay wycznie osoby mniej zdolne. W kocu rwno szans bya fundamentem stabilnoci tego

100

spoeczestwa. Tendencja ta nie napotykaa wikszego oporu. Ju przez sam fakt, e cech charakterystyczn ludzi posiadajcych wyszy poziom intelektualny jest ich oportunizm i indywidualno, istnieje wicej paszczyzn ewentualnego midzy nimi podziau. Nie mogli oni zatem stworzy jednolitej siy, z ktr system musiaby si liczy. yli wic niemal na marginesie, rekompensujc sobie to poczuciem elitarnej dysydenckiej wyszoci. Jan podejrzewa, e taka wanie jest Karolina. Jeli wychowaa si w tradycyjnej rodzinie, a rodzice skoczyli podobne jak ona studia, oznacza to bdzie dysydenckie korzenie - pomyla, docierajc do gmachu urzdu, i czu, e znowu pakuje si w jakie kopoty. Gdy dotar na miejsce, zda sobie spraw, e jest w pracy przed czasem. Usiad wic do komputera, aby sprawdzi yciorys Karoliny. Mia przecie ID jej telefonu, gdy wczeniej przela pienidze, a to cakowicie wystarczyo, aby zdoby wszystkie potrzebne mu dane. Poza tym mia jej DNA. Przecie wszdzie, w kadym zakamarku jego skry znajdoway si cigle mikroskopijne drobinki jej ciaa. Komputer analityczny wykryby je bez problemu i porwna z prbkami pozostawionymi w bazie. DNA, dlaczego nie zebrano obcego DNA przy nieboszczykach z serii? przemkno mu przez myl. Bdzie musia to jeszcze sprawdzi, ale nie w tej chwili. ledztwo zostao umorzone, a on mia waniejsze sprawy na gowie. Musia sprawdzi, kim jest jego nowa dziewczyna. Musia take przygotowa si do akcji, ktra czekaa go w najbliszych dniach. Wczy komputer i wprowadzi jej numer ID. Na monitorze wywietliy si kolumny danych: Karolina Karpiska, lat 23. Crka Leona i Zofii. Studentka etnologii. Ukoczya z wyrnieniem liceum oglnoksztacce. Zawd wyuczony i wykonywany: specjalista w zakresie masau i seksu relaksacyjnego Nie mg si przyzwyczai do tych nowych specjalnoci. Kiedy po prostu napisano by, e prostytutka. - pomyla Jan, zdajc sobie spraw, e myli w kategoriach niepostpowych - z czasem

101

zawd ten wraz ze zdjciem narzuconej przez kultur spoecznej niechci i pogardy sta si tak sam profesj jak kada inna i zacz przybiera rne specjalnoci. Co ciekawe, chlub byo w niektrych krgach mie w rodzinie tego typu specjalistk. A od czasu, gdy zaczto taktowa go jako sztuk i uczy na artystycznych wydziaach, traktujc na rwni z malarstwem i programowaniem, nie byo ju w ogle o czym mwi. Oglne rozpuszczenie obyczajw byo faktem od tak dawna, e mao kto pamita pewnie, e kiedy byo inaczej. Caoci obrazu sytuacji dopenia pewnie pozornie nie zwizany z rozpust fakt. Byo nim zniesienie gotwki i zastpienie go pienidzem elektronicznym. Seks wic zacz w wikszym stopniu peni rol czego, czym w pewnym sensie by od zawsze - form patnoci. Za drobne usugi czy ssiedzk pomoc pacono nim na rwni z drobnym handlem wymiennym. Wbrew pozorom nie spowodowao to zmniejszenia zapotrzebowania na specjalistyczne usugi. Tego typu seks by raczej okazjonalny. Pocztkowa panika w brany erotycznej spowodowaa tylko podniesienie standardw i wachlarza oferowanych usug ksztatujc te odpowiedni cennik. Innymi sowy zmiany wyszy dla brany tylko na dobre. Nawet status gwiazd porno jako najnormalniejszych w wiecie specjalnoci aktorskiej ju dawno sta si standardem. Zwracano tylko uwag, aby w filmach dla dzieci nie pokazywa zbyt wiele brutalnego seksu, gdy wzorce z filmw niespostrzeenie przenikay jako standard do rzeczywistoci. Gdy tego typu zjawisko okazao si empirycznie zbadanym faktem, nie zakazano brutalnych scen w filmach pornograficznych, za to zobowizano rodzicw do odbywania pogldowych stosunkw w obecnoci swoich pociech. Ukuto nawet termin rodzinna kultura seksualna. Dzieci zawsze widziay wiat inaczej ni doroli, bo skd maj wiedzie, e jest on naprawd inny, gdy docieraj do nich tylko takie, a nie inne bodce? Dawniej, gdy pytano dzieci, skd si bior jajka, solidarnie odpowiaday, e z lodwki. Gdy zapytano inne dzieci, pokolenie po nich, skd bior si pienidze, te odpowiaday, e z bankomatu. Teraz nie ma

102

bankomatw. Nie ma te pyta o sprawy intymne. Po prostu nie ma czego takiego, jak sprawy intymne. Byy oczywicie na pocztku problemy z wdroeniem Polityki Seksualnej Otwartoci i Transparentnoci, ale po upywie kilku dekad i wymianie pokole wszystko przebiegao ju prawidowo, zgodnie z zaleceniami wadz owiatowych. Jan postanowi obejrze jeszcze kartotek jej rodzicw. Jak spodziewa si, byli take humanistami o do egzotycznych specjalnociach. Wielokrotnie notowani dysydenci. Zastanawia si nawet przez chwil, czy nie powinien uzyska jakiej stosownej zgody swych przeoonych na dalszy zwizek z Karolin, lecz po chwili refleksji doszed do wniosku, e mieci si to w kategorii: wasne zadania operacyjne. System i tak wiedzia, analizujc bliskie pooenie ich telefonw, e spdzili razem noc, ale lepiej dmucha na zimne. Doszed do wniosku, e wystarczy zwyka notatka subowa stanowica w jego pracy klasyczny dupochron. Mia przecie w swej pracy, poza cile okrelanymi obowizkami i zadaniami, duo swobody w wyznaczaniu sobie zada z zakresu poprawiania systemu. Napisa wic lapidarn informacj, e podj prb wniknicia w rodowiska dysydenckie za porednictwem rozpracowywanej figurantki. Nikt ani nic nie moe mie w tej chwili do niego pretensji. Siedzc przy komputerze, postanowi znowu spojrze na profile swych rodzicw. Czyni to czasami, gdy czu si samotny. Zna na pami zapisane tam treci. Chodzio o to, aby jeszcze raz spojrze na ich doskonale wyryte w jego pamici twarze. O tym, e jego ojciec by pracownikiem Firmy dowiedzia si ju na studiach, gdy zaproponowano mu prac w tej instytucji. Przeznaczenie? Przypadek? Nie. Potem dopiero poj, e stado troszczy si w sposb szczeglny o swe szczenita, bez wzgldu na to, czy ich rodzice yj czy nie. Tak zreszt przebiegaa wikszo karier jego kolegw. Od wielu pokole droga do Firmy, bya praktycznie zamknita dla osb postronnych. Nie chodzio tu o tajemnic, ale o poczucie wrcz klasowej wizi, ktra take cementowaa ten system. Poza tym poszczeglni czonkowie stada musz by wiadomi faktu, e

103

byt ich potomstwa nie jest zagroony. To najsilniejsze ponadpokoleniowe spoiwo. Psy pasterskie podziy kolejne pokolenie pasterskich psw, jeszcze bardziej genetycznie dostosowanych, jeszcze lepiej wszcych wroga i jeszcze sprawniej pomagajcych pasterzowi w pilnowaniu owieczek. wiadomo elitarnoci, przynalenoci do innej kategorii ludzi, wzmacniaa poczucie misji. Oni byli czym w rodzaju arystokracji, a powstawanie tego typu dziedzicznych elit, to co naturalnego - powtarzano mu wielokrotnie. Czeka jeszcze tylko na ryche zeswatanie go z crk wywodzc si z ktrego z rodw lub na wybranie mu partnerki z zalecan kombinacj genw. Kwestie genetyczne podlegay w Firmie cisej kontroli, gdy wiedziano take doskonale, e elitarna izolacja, ktra nie dopuszcza do utraty wadzy, moe sta si przez niewaciwe mutacje pocztkiem ich koca. Aby temu zapobiec, pozwalano od czasu do czasu na zwizki z osobami spoza ich rodowiska. Tak byo w przypadku jego matki, ktra poza zniewalajc urod wyrniaa si take niebywaym intelektem oraz plebejskim pochodzeniem. W kocu take w prawdziwych arystokratycznych rodzinach nie robiono awantury w sytuacji, gdy dziedzic tytuu i rodzinnej fortuny by dziwnym zbiegiem okolicznoci podobny do lokaja. Oczywistoci byo to, e psy musiay mie normalne rodziny, w ktrych ich szczenita wyrastay w atmosferze elitarnoci, bez wzgldu na ilo rasowej krwi w ich yach. W przypadku reszty populacji proces moralnej i genetycznej degradacji by wysoce wskazany. W kocu zaledwie kilka tysicy lat zajo czowiekowi przeksztacenie wojowniczego i samowystarczalnego dzika w cakowicie uzalenion od swego gospodarza wini, ktrej jedynym przeznaczeniem jest oferowanie mu swego ciaa do wykorzystania. W przypadku ludzi proces ten dopiero si rozpocz, ale ju doszo do bardzo istotnej transformacji. Pasterze na trwae oddzielili si od reszty stada, skutecznie wmawiajc mu, e s wycznie jego sucymi. To tak jakby hodowane w chlewni winie byy wicie przekonane, e dogldajcy ich gospodarz jest ich sug, dostarczajcym im

104

wycznie poywienia i czyszczcym z odchodw ich rezydencje. By moe tego typu pogld jest w chlewni wspczesnoci na tyle powszechny, e winie s przekonane o tym, e gospodarz jest na tyle wiernym ich sug, e wie lepiej, co dla nich jest dobre, zwalniajc trzdk od mylenia? Pasterzom udao si jeszcze jedno: niewyobraalna sztuka perswazji. Stado jest przekonane, e jest stadem, a nie wycznie zamknitymi w osobnych kojcach stworzeniami. Gdy wyczy komputer, do pokoju zaczli przychodzi pierwsi jego koledzy. - Widziae w telewizji naszego gwiazdora? - odezwa si jeden z nich. - Nie, nie wiedziaem. Jakiego gwiazdora? - zapyta Jan. - Jak to, nic nie wiesz? Trbi o tym od rana we wszystkich stacjach telewizyjnych. Znalaz si winny serii morderstw, nad ktrymi caa policja tego miasta jeszcze wczoraj amaa sobie gow. Okaza si by nim jaki bezrobotny z przedmiecia, a tak naprawd to ten przygup od zdobywania wiedzy na si. Wczyli wiszcy na cianie telewizor. Ekran zabys postaci Waliszka, wprowadzanego do samochodu ze skutymi do tyu rkami. Umiecha si i co krzycza do kamery. Komentator w telewizorze informowa: Dzi w godzinach porannych policja zatrzymaa podejrzanego o dokonanie serii morderstw, ktre wstrzsny opini publiczn i sparalioway ycie w naszej stolicy. Wstpnie ustalono, e podejrzany przyzna si do zarzucanych mu czynw. Kim jest w zwyrodnialec? To Eligiusz W., byy konserwator w jednej z podmiejskich szk, od pewnego czasu bezrobotny. Nieznane s nadal motywy, ktrymi si kierowa, lecz z nieoficjalnych informacji wynika, e podejrzany zdradza objawy choroby psychicznej. Potwierdzeniem tej opinii zajm si biegli psychiatrzy. Przechodzimy do dalszych informacji - No to teraz dopiero oberwie w tym wariatkowie.

105

Nigdy nie by normalny. Trafi do swoich - powiedzia ktry z towarzyszy Jana. - Raczej spotka kilku znajomych ze swych przesucha i krew si poleje. - doda kto inny. Przecie ma trafi gdzie pod zmienionym nazwiskiem? - pomyla Jan. - Moe i tak, ale dopiero za jaki czas, gdy wydarzy mu si jaki nieszczliwy wypadek. Musi wytrzyma do procesu. Potem zostanie przerzucony gdzie za granic. Ale sdz, e z jego temperamentem moe mu si w midzyczasie przydarzy naprawd co niedobrego. Najwaniejsze, e mamy go z gowy. Gdy przysuchiwa si rozmowie kolegw, zda sobie spraw, e jego niech do tego indywiduum nie bya wcale uczuciem odosobnionym, i e wielu ludzi czuo wobec tego nieobliczalnego szaleca to samo. W Firmie jednak obowizywaa pewna niepisana zasada: nie rozmawiao si o swych prywatnych opiniach na temat wsppracownikw. Byo to spowodowane utrzymaniem wewntrznej dyscypliny. Midzy innymi dziki tej pilnowanej od pokole praktyce nie tworzyy si nieformalne ukady i klany, a przez to wzrastaa dyscyplina i nie dochodzio do konfliktw. Drugim powodem byo pochodzenie Waliszka. Jego rodzina, jak i on sam posiadaa podobno wielkie wpywy, czym lubi si przechwala. Gdyby jednak to bya prawda, nie tak atwo byoby go nakoni do wyzbycia si dotychczasowego ycia, przeycia wielu upokorze i zmiany tosamoci. Na pewno praca, ktr wykonywa w Firmie, odcisna na nim swoje pitno, tak wic nie jest wykluczone, e Waliszek mg nawet uwierzy w to, e jest owym seryjnym morderc. Jeli tak, to nawet jeszcze lepiej dla sprawy. Wiadomo o wielkim sukcesie policji i schwytaniu niebezpiecznego przestpcy skoczya si rwnie szybko, jak si rozpocza. Na ekranie kilku politykw zaczo si spiera na jaki technologiczny temat, na ktry i tak nie mieli wpywu, a co gorsza - take nie mieli o nim zielonego pojcia. - Skd oni bior tych figurantw? - zapyta teatralnym szeptem kolega po fachu stojcy za plecami Jana.

106

- Jak to skd? Sami przychodz. Na trzecim pitrze masz cay inkubator przyszych politycznych liderw. Mierny, ale wierny i koniecznie mao rozgarnity. - odpar znajomy gos ktrego z podwadnych Jana. Syszc to, Jan przypomnia sobie pewnego dawnego formalnego szefa jego instytucji. Pracownicy Wydziau Propagandy nazywali go Mebel. Chop sprawia wraenie, jakby nie wiedzia, gdzie si znajduje i co robi. Ale wystarczyo mu da do rki kartk i odczyta j bezbdnie cznie z literwkami. Wspomnienie to wywoao sentymentalny umiech na twarzy Jana. Ile to ju lat mino? Po nim przyszli inni, bardziej elokwentni i peni erudycji szefowie. Jednak tak samo jak Mebel nierozumiejcy niczego. Awans spoeczny to byo to! Jeden ze zgromadzonych, majcy akurat w rkach pilota, zmiowa si nad pozostaymi kolegami i zmieni kana, najwyraniej poszukujc innej informacji o wielkim sukcesie Policji. Tym razem oczom zgromadzonych ukaza si mecz koszykarski. Od czasu, gdy zalegalizowano doping, atrakcyjno wszelkich widowisk sportowych zdecydowanie wzrosa. Oprcz rywalizacji na boisku czy bieni emocje wzbudzaa jeszcze rywalizacja farmakologiczna, gdy elementem strategii byo podanie odpowiedniego rodka. Zasada bya bardzo prosta. Przed rozpoczciem zawodw naleao tylko poda na jakim koksie jedzie dany zawodnik. Informacja ta bya wywietlana potem na ekranach telewizorw, a tabuny sportowcw amatorw gnao do aptek, aby sprbowa nowego cudownego preparatu. W takiej sytuacji nie dziwi nikogo fakt, e gwnymi sponsorami zawodw sportowych stay si korporacje farmakologiczne. Oczywicie nie wyeliminowao to szarej strefy. Za przyjcie niezgoszonego rodka groziy zawodnikowi surowe sankcje. A ju prawdziwym przestpstwem byo zaycie jakiej eksperymentalnej substancji nieznanego pochodzenia. By to czyn karany ze szczegln bezwzgldnoci i to przez wadze sportowe, jak i przez sponsorw. Nawet jeli dany zawodnik po dyskwalifikacji wrci do sportu, nie mia co liczy na znalezienie biznesowego mecenasa. To bya prawdziwa

107

sportowa mier. Bliej nieokrelony dysponent pilota w kocu wyczy telewizor. Grupa przed nim rozesza si rwnie szybko, jak powstaa, wymieniajc jeszcze w przelocie usyszane ostatnio arty. Jan podszed do okna i spojrza w niebo. Byo czyste, bezchmurne i bkitne. Zacz rozmyla. Wydarzenia ostatnich dni potoczyy si tak szybko. Nage ledztwo w kryminalnej sprawie i rwnie nagy jego koniec. Dziewczyna, ktra wkroczya w jego ycie, a miaa by tylko przyjemnym chwilowym relaksem i jeszcze ten zakonnik, ktrego przesuchiwa. To wszystko w jego umyle ukadao si w pewn cao. Cao, w ktrej brakowao jeszcze wielu puzzli, ale widoczny by ju oglny zarys obrazka. Nigdy jeszcze w swoim yciu nie dowiedzia si tak wiele o otaczajcym go wiecie w tak krtkim czasie i to rzeczy tak sprzecznych z oficjaln wiedz. Zaczyna odkrywa, jak jest uomny ten ustabilizowany i z gry ustalony, wtaczany w ludzkie gowy porzdek wiata. Pamita, jak na lekcjach geografii mieli si z koncepcji, w ktrej Ziemia jest centrum wszechwiata, a posuszne Soce obiega j tworzc cykle dnia i nocy. Przecie kade dziecko wie, e jest odwrotnie, bo to Ziemia kry wok Soca. Dopiero potem zada sobie pytanie, gdzie we wszechwiecie jest ten niezmienny, obiektywny punkt obserwacji tego zjawiska? Nie ma? Czy zatem jedno uproszczenie zastpuje drugie? Koncepcja Ziemi jako rodka wszechwiata, cho by moe na pozr prymitywna, bya przynajmniej zgodna z ludzkim punktem odniesienia. Bo jeli nie ma we wszechwiecie obiektywnego punktu obserwacji, to dlaczego nie ma nim by Ziemia? Bo jeli takim punktem jest miejsce w naszej czasoprzestrzeni, gdzie rozpocz si wielki wybuch, to znajduje si on o miliardy lat wietlnych od naszej galaktyki. Z tego jedynego punktu, z ktrego wszystko bierze swj pocztek, przy uwzgldnieniu ruchu galaktyk, wzajemne relacje jakiego Soca i jakiej Ziemi s najwyej chwilowymi drganiami, ktre nie maj najmniejszego znaczenia. Co wicej, s niedostrzegalne, bo nim umiejscowiony w punkcie pocztku

108

obserwator zechce swym okiem spojrze na t ma planetk i jakim sposobem j dostrzee pord miliardw gwiazd i galaktyk krcych wok swych czarnych dziur, to bdzie ju ona tylko przeszoci, bo sam jej widok potrzebuje zbyt wiele czasu na dotarcie do obserwatora. A jeli, jak gosi mechanika kwantowa, wszechwiat istnieje tylko wtedy, gdy na niego patrzymy? Albo istnieje i nie istnieje jednoczenie, bo w swej istocie jest on tak may. Wielko w kocu jest wzgldna i take wymaga punktu odniesienia. A jeli nasza czasoprzestrze to tylko jeden z wielu moliwych wszechwiatw, ktre powstaj w wyniku zderzania bran, czyli czasoprzestrzennych membran? Mao naszego wiata staje si wtedy tak rozpaczliwa, e jedyna rozsdna odpowied na pytanie: Co w istocie kry wok czego?, brzmi: A jakie to ma znaczenie? Co najciekawsze, takiej samej odpowiedzi udzieliby niepimienny Indianin, ktry nigdy nie mia kontaktu z nasz cywilizacj. Wic kto jest gupi? Ale to ju przeszo. Nie ma ju niepimiennych Indian, przynajmniej oficjalnie. Globalny system edukacji donis ju podobno kaganek wiedzy do najdalej wysunitej wioski. Ale po co komu umiejtno czytania, gdy jedyne, co ma do przeczytania, to bezmylna, lekkostrawna papka bez intelektualnych konserwantw? Bezkrytyczne przyjmowanie cudzych myli oduczyo nas mylenia, zastanawiania si, co jest za horyzontem, bo przecie wystarczy zapyta o to wyszukiwark, aby si dowiedzie. Wic po co rozmyla? Bo po co komu umiejtno pisania, gdy nie umie si myle? Niewtpliwie jestemy gupcami, koncentrujc si tylko na jednej wizji wszechwiata, niszczc konsekwentnie inne kultury, inne punkty widzenia i wiadomie pograjc si w kulturowym totalitaryzmie. Znamy odpowied na wszystko, wysyamy bezmylnie statki na inne planety. Pytanie: dlaczego? Gdy dano nam wszystkie dobra wszechwiata, okazao si, e jestemy samotni i nieszczliwi. A moe stan dostatku by w naszej ludzkiej historii tak mao prawdopodobn anomali, e matka natura nie przygotowaa nas do niego? By moe dlatego ludzi trzeba trzyma w cigym strachu i egzystencjalnej niepewnoci? Wic moe

109

rzeczywicie naley powiela poznawcze stereotypy i nie uczy ludzi mylenia, ktre potem przyczynia si do ich intelektualnych cierpie i szerzenia si wszelkiej dekadencji? Jeli tak, to czym nasz system rni si od tych wymiewanych, ktre byy przed nim? Nagle zda sobie spraw, e rozmyla jak nigdy przedtem i e ju nie taktuje przebiegajcego przez jego gow swobodnego potoku myli z wyksztacon odraz. Wir poznania wcign go do rodka bez moliwoci wyrwania si z odmtw. Bo aby pozna prawd, trzeba odrzuci uprzedzenia i proste, jedyne suszne rozwizania. Trzeba pozna wiat takim, jaki jest, a on, zwyky pies pasterski, mia wykorzystywa tylko swj intelekt do udoskonalania metod wypasu owiec, a nie do zastanawiania si, jaki jest tego wypasu sens i czy przypadkiem pasterz ma racj. Praca, ktr wykonuje, przestaa dawa mu satysfakcj, gdy zda sobie spraw, e nie ma wyszych interesw, a s tylko te mae. A on nie robi nic innego, jak szerzy nieszczcie. Jest anioem mierci, ktry przychodzi i nie zwraca uwagi na to, czy drzwi, ktre przekracza, pomazane s krwi baranka czy nie. Jego kasta przecie nie krzywdzi, ani nie zabija, tylko wywouje i stymuluje spoeczne procesy. Plewi grzdki, jak ogrodnicy... Kto wie, w ktr stron zabrnby w swym przepywie wolnych myli, gdyby w tej chwili nie zadwicza telefon. Worm Wydoby z kieszeni aparat telefoniczny i odczyta przesan wiadomo. Zakonnik Artur Zarzycki pojawi si w miecie. W pobliskim sklepie posuy si kart dla bezrobotnych, kupujc mleko, kilka buek i dwie tabliczki czekolady. Przy pomocy karty mona byo dokona podstawowych zakupw zapewniajcych przeycie. Wczeniej by nieuchwytny, a na jego karcie zgromadzia si ju spora suma. Podsystem opieki spoecznej chcia ju j nawet

110

anulowa, posdziwszy posiadacza konta o niewyjaniony zgon, wyjazd lub nieznane formy dochodw. Kada z tych przyczyn bya wystarczajca, aby wstrzyma cotygodniowe przelewy. Jan ruszy w kierunku wskazanego miejsca, zarzuciwszy niechlujnie paszcz na swe ramiona. Telefonicznie poprosi o podstawienie subowego samochodu. Gdy dotar na d, pojazd ju czeka. Wsiad pospiesznie i poda kierowcy docelowy adres. Ten, z charakterystycznym dla swej profesji ponurym wyrazem twarzy, ruszy, wczajc si pynnie do ruchu. Jeszcze przez kilka chwil, wyjedajc z siedziby Firmy, mg liczy na fory innych kierowcw, ktrzy widzieli skd wyjeda, potem wcigna go miejska dungla, ktrej sta si anonimow czci. Bardzo szybko w szybach okien samochodu fasadowy blichtr i nadty modernizm rdmiecia zostay zastpione przez szpetne fasady kamienic starych dzielnic miasta. Oddzielay je tylko od centrum puste przestrzenie, powstae po wyburzonych ju dawno blokowiskach. Ich mieszkacw przesiedlono na przedmiecia do podobnych, ale trwalszych blokowisk, planujc na tym miejscu rozbudow centrum, ktra dziwnym zbiegiem okolicznoci jako nie nastpia. Tylko mieszkacy starych, czsto dziewitnastowiecznych dzielnic trzymali si przytuleni wzgrz miasta w swych rozpadajcych si domostwach, tak jakby wiat o nich zapomnia. Tworzyli osobny spoeczny ekosystem miasta, rodzili si tu i umierali, wyznajc wasne prawa i zasady. Nawet policja zapuszczaa si tu rzadko. Wszystkie programy ucywilizowania tego miejsca spalay na panewce. Najprostszym rozwizaniem byoby wysiedlenie tego towarzystwa pod byle pretekstem i zrwnanie z ziemi tego siedliska przestpczoci. Na tak radykalne posunicie brakowao jednak pienidzy, a poza tym by jeden banalny problem. Tkanka tego typu starych dzielnic miaa ju zabytkowy charakter i jakakolwiek interwencja w jej zabudow spotykaa si z niechci czci architektonicznej kasty. Mona sdzi, e by to tak naprawd tylko pretekst, gdy aden z decydentw nie zamierza otwiera owej puszki pandory, aby

111

siedzca w rodku zaraza nie rozlaa si na inne dzielnice. Tu bya ziemia obiecana dla wszelkiego rodzaju wykolejecw. To tu mona byo przesta y dla systemu, aby na nowo si narodzi po kilku latach. Tu mona byo zawiera nieewidencjonowane maestwa, bezkarnie podpina si do wszelakich sieci. To tu znajdoway schronienie, uciekajce z prawidowych rodzin dzieci, poszukujc swych biologicznych rodzicw. Tu znajdowali je niewierzcy w profesjonalizm swych nastpcw ich prawdziwi ojcowie i matki. Rodzice i ich dzieci ginli tu bezpowrotnie wraz z (nie wiadomo jakim sposobem powsta) now tosamoci lub bez niej. Wadza wolaa nie zauwaa tych problemw, poniewa przyznaaby si w ten sposb do swojej bezsilnoci. Poza tym gwnym problemem tej, jak i wszelkich innych wadz, byo dotd poszukiwanie nowych metod, w jaki sposb nadal pozosta wadz. A tak zawsze miaa ona do dyspozycji straszak w postaci zbuntowanych hord dzikusw, czyhajcych tylko, aby pooy swe brudne apy na wielkomiejskim dobrobycie. Przede wszystkim naleao zachowywa pozory. A w tym przypadku standardowa strategia inwigilacji take nie wchodzia w gr. Gdyby system zacz ewidencjonowa to, co dzieje si w tego typu miejscach, prysby jak baka mydlana mit jego doskonaoci. Owa hipokryzja wychodzia wszystkim na zdrowie. Mao kto zapuszcza si w te okolice, uwierzywszy w z saw tego miejsca, za mieszkacy podsycali jeszcze ten mit, od czasu do czasu dokonujc spektakularnych napadw lub obrzucajc jaki policyjny samochd butelkami z benzyn. Dziwnym trafem nikomu w tych zamieszkach nie dziaa si krzywda, ale wystarczao to take dla policji jako kolejny powd do walki o zwikszenie funduszy. Innymi sowy, wida byo wyranie pewnego rodzaju niepisany pakt midzy wadz, a t tajemnicz enklaw. Co wicej, wida byo take symbioz midzy tymi dwoma wiatami, nie potraficymi bez siebie istnie i nawzajem usprawiedliwiajcymi swoje istnienie. Jan zna to miejsce. Jego rozpracowanie stanowio kiedy priorytet pracy jego wydziau. Przekona si z czasem,

112

e nie taki diabe straszny. Z rozpracowywania wyszy nici, bo mieszkacy dzielnicy stosowali najlepszy z moliwych sposobw zapobiegajcych jakiejkolwiek inwigilacji. Po pierwsze, nie rozmawiali z obcymi, a po drugie, jeli ju to si dziao, byli szczerzy do blu. W pokazywaniu absolutnie wszystkiego tkwia istota tej metody. Gdy nie masz nic do ukrycia, nie wiadomo, gdzie jest twj sekret. Pomimo zdobycia kilku operacyjnych przyczkw, bardzo szybko wycofano si z dalszej pracy nad tym projektem, widzc wicej zego ni dobrego w dalszym jego kontynuowaniu. Samochd dotar na granice wykltej strefy. - Dalej nie jad. - powiedzia kierowca, nie kryjc zdenerwowania. - W porzdku, dzikuj, to ju niedaleko - odpar Jan, wyranie imponujc szoferowi swym spokojem. Otworzy drzwi i wyszed na otwart przestrze. Samochd zaraz z piskiem opon znikn za rogiem. Pozosta sam na ulicy. Wycign z kieszeni telefon, ktry wskaza mu dalsz drog. Min kilka przecznic, bacznie rozgldajc si dookoa. Pomimo odrapanych kamienic i stojcych gdzieniegdzie wrakw samochodw, ulice wyglday nader czysto. Dzielnica najprawdopodobniej sama organizowaa si take w kwestii czystoci, co nie miecioby si w gowie odpowiedzialnym za porzdek subom miejskim. Min rozmawiajcych ludzi obok sklepu spoywczego. Ze strzpkw rozmowy zrozumia, e dotyczya ona hodowli gobi. Zabronione jest samo dokarmianie, a co dopiero hodowla! - pomyla krcc gow z niedowierzaniem. Skrci w lewo, skrywajc si w bramie, i schodami znajdujcymi si po prawej stronie dotar na drugie pitro kamienicy. Ponure wntrze klatki schodowej, o obdartych lamperiach i rzdzie wydeptanych, nierwnych schodw, wypenia zapach kociego moczu. Stan w kocu przed drzwiami z numerem 4. To byo tu. Zapuka. Drzwi otworzyy si raptownie. Za nimi ujrza posta dojadajcego co zakonnika, wyranie zaskoczonego wizyt. - O! Spodziewaem si kogo innego, a tu pan wadza. Czyli zostaem namierzony. Sprawa musi by powaana, skoro

113

przyby pan a tutaj. Zapraszam w moje niskie progi. powiedzia zakonnik, przeuwajc ostatnie fragmenty niadania. - Wiem, e nie taki diabe straszny. Nie boj si tu przychodzi. Straszny charakter tego miejsca, to taki sam stereotyp jak wysoki poziom intelektualny czonkw Akademii Nauk. - Doprawdy, musi pan przyzna, e to z tym diabem to nie najlepszy sposb na rozpoczcie rozmowy z duchownym. - Przepraszam. - Prosz usi. Napije si pan czego? Prosz czu si moim gociem, nie tak jak ja byem paskim ostatnio. - Mwic to, wskaza kanap stojc na rodku pokoju. - Za to te prosz przyj moje serdeczne przeprosiny. odpowiedzia Jan z pokor w gosie. - Nie ma o czym mwi. Pascy koledzy podwieli mnie nawet pod dom i uciekli czym prdzej, gdy zorientowali si, gdzie s. - ostatnie sowa wyranie poprawiy humor duchownego. - Prosz siada. Kanapa jest stara, ale wygodna. Ja zrobi kawy. yczy pan sobie? - Tak, prosz. Czy sdzi pan, e tylko rzeczy nowe mog by wygodne? - Oczywicie, e nie! Wrcz przeciwnie. Tak wanie sdzi paska cywilizacja - wykrzycza zakonnik z kuchni, zajty ju przygotowywaniem wywaru. Jan w midzyczasie rozsiad si na kanapie. Naprawd bya wygodna. Z tej pozycji i pod nieobecno gospodarza mg przyjrze si wreszcie pokojowi. Pomieszczenie sprawiao wraenie nieco zaniedbanego, lecz to by tylko pozr spowodowany starymi meblami, ktrych czasy wietnoci dawno ju miny. Na cianach wisiay religijne obrazy, a w kcie obok okna staa na specjalnym stoliku figura Matki Boej. Na przeciwnej cianie wisia wielki krzy. Na stole przed nim leaa wielka, stara oprawiona w skr ksiga. lady zniszczenia wiadczyy o cigym jej wertowaniu. Poczu przedziwn pokus zajrzenia do niej i przeczytania choby niewielkiego fragmentu. Rozejrza si niczym zodziej

114

poszukujcy wiadkw majcego za chwil nastpi niecnego czynu i delikatnie wzi ksig w swe rce. W odrnieniu od wspczesnych ksiek wykonana bya w rodku z niezwykle cienkiego, gsto zadrukowanego papieru. Jan przewertowa kilka stron i zacz czyta: Ave Maria, gratia plena, Dominus Tecum, benedicta. - To po acinie. - z kuchni wykrzykn ojciec Artur, ktry nie wiadomo skd wiedzia co dzieje si w ssiednim pomieszczeniu. Jan lekko zawstydzony odoy ksig na swe miejsce. - Nie, nie. Prosz sobie nie przeszkadza. To modlitewnik, a nie jakie tajne zaklcia. - Znw zabrzmia z kuchni donony gos duchownego. - Przecie to martwy jzyk. - odpowiedzia Jan zdajc sobie natychmiast spraw z absurdalnoci tego argumentu. - Ale ywa tradycja. Z tradycj jest jak z drzewem. Czym jest ono mocniej wronite swymi korzeniami w ziemi, tym trudniejsze jest do wyrwania. Dlatego jeszcze istnieje, trwa i ma si dobrze. Poza tym Bg rozumie wszystkie jzyki. powiedzia nieco ciszej wci znajdujcy si poza zasigiem wzroku Jana duchowny. - Ale to nie praktyczne. - odpar banalnie Jan. - Praktyczne i to nawet bardzo. Aparatura podsuchowa nie jest w stanie w czasie naszych modw wychwyci sw kluczowych, wic przynajmniej wiemy, e nie jestemy inwigilowani. Poza tym acina to jzyk pierwszych chrzecijan, a teraz te mamy czasy katakumb. - Widz, e wie pan take co nieco o technologii. stwierdzi Jan, take podniesionym gosem, chcc utrzyma cigo rozmowy. - Mam nadziej, e stanie si to przedmiotem naszych dywagacji - powiedzia gospodarz, wnoszc na tacy dwie dymice filianki aromatycznej kawy. - Sdz, e przyjrza si ju pan dokadnie mojemu salonowi. To moja prywatna przestrze. - Mwic to zakonnik zda sobie spraw, e sarkazm nie pasuje do roli gospodarza. Wic postanowi zmieni temat. - Syszaem, e odnielicie spektakularny sukces.

115

Schwytalicie morderc. Gratuluj. Tylko sdzc po informacjach w mediach i tych, jakie mi pan przekaza w czasie naszej ostatniej pogawdki, no i z tego, co przeyem na wasnej skrze, adne morderstwa nie miay miejsca. Czy nie tak? - Byo ich mniej ni mylelimy. - kama Jan - kilka zdarze nie zostao prawidowo opisanych w systemie i przez to zostay zaklasyfikowane jako element serii. - A jak pan sdzi, dlaczego nie zostay prawidowo opisane? Czyby policja bya do tego stopnia niechlujna? - Tego wanie nie wiem. - odpar tym razem zgodnie z prawd Jan. - A wic jednak czego pan nie wie. To bardzo interesujce. Prosz mi wybaczy te mae zoliwoci. Nie ochonem jeszcze po wczorajszym. Prosz najpierw sprbowa kawy, a potem prosz mi powiedzie, czemu zawdziczam t nader mi, lecz zaskakujc wizyt? - w gosie gospodarza dao si wyczu lekk nutk niepokoju. W tej chwili Jan postanowi pj za ciosem i nie przyspiesza specjalne tej rozmowy, aby rozmwca nie poj, jaki jest cel jego wizyty. Sign po cukier, ktry doda do filianki penej wywaru, delikatnie zamiesza i zbliy j do swych ust. - Doskonaa kawa! Dawno takiej nie piem. Co to za marka? - Dzikuj, to jedyna sabo, ktrej nie potrafi pokona. Kawa jest zwyczajna, nie markowa, kupiona w sklepie dla biedoty. W dzisiejszych czasach robienie zakupw, zwaszcza przy niewielkich finansowych zasobach, to istna sztuka. Kupowanie wysokiej jakoci produktw za niewielkie pienidze to wspczesny rodzaj mylistwa. Wszystko jest napisane na etykiecie. Czy produkt zawiera konserwanty, skd pochodzi, ile i jakich ma domieszek. Trzeba nauczy si czyta midzy wierszami. To tak jak z mediami. Z nawet najbardziej zmanipulowanej propagandowej informacji mona dowiedzie si odrobiny prawdy. Na sklepowych pkach mona znale prawdziwe rarytasy, niczym nie rnice si od delikatesowych, bardzo drogich produktw.

116

Jedyne, czym si rni, to cena spowodowana mark, miejscem na pkach i reklam. Koszty te stanowi ok. 80% poza-podatkowych narzutw na produkty. Jednak podatek liczony jest generalnie ju po dodaniu tyche narzutw, czyli realna cena prawdziwego rarytasu moe by nawet dziesiciokrotnie nisza ni ta, jak trzeba zapaci za ten sam produkt w innym, bardziej renomowanym sklepie, kilka ulic dalej. Jeli pan sobie yczy, wska chtnie kilka adresw internetowych serwisw, mwicych o tym, jak wyda mao, kupi co dobrego i nie da wpuci si w marketingowe puapki. A wic chwyci haczyk. Unika poznania celu mojej wizyty, co oznacza, e nie daje mu to spokoju. - pomyla Jan i powiedzia: - Dobrze. Bardzo chtnie skorzystam. Wydaje mi si, e wie pan o caej sprawie znacznie wicej, ni wynikao z naszej rozmowy. - powiedzia Jan, przyjmujc strategie, w ktrej to dyskutant sam okreli swoje sabe strony, usiujc si broni. Jednak dyskutant by i tym razem sprytniejszy. - A wic przyszed pan do mnie, aby kontynuowa przesuchanie w sprawie, ktra zostaa ju rozwizana. Nie wiem, o co panu chodzi, ale ja nie musz si tumaczy. Jeli pan chce, niech pan pyta. Odpowiem szczerze, bo tylko cakowita transparentno.... - Wiem, wiem. Przepraszam. Jestem tu pformalnie. Prbuj po prostu zrozumie. - To obrae, synu, do wyboist i trudn drog. Jeli naprawd chcesz zrozumie, bdziesz musia odrzuci wiele z dogmatw, w ktrych zostae wychowany. Niestety, prawda jest bezwzgldna, czasami okrutna i atwo z niej zboczy na manowce faszu. Ale skoro wybrae ju t drog i chcesz ni poda, to nie masz wyjcia. W kocu odkryjesz, e potrzebny jest ci przewodnik, z ktrym wszystko staje si proste. - Co jest tym przewodnikiem? - zapyta Jan zainteresowany odpowiedzi i zaszokowany okreleniem synu. Nie pamita, kiedy ostatnio kto zwraca si do niego tymi sowami po raz ostatni.

117

- Dla mnie to wiara. Ona nadaje mi sens. Nasze poznanie doprowadza w kocu nawet najbardziej gorliwego obserwatora na granice racjonalnej wiedzy. Potem s ju tylko domysy. - Im wicej wiemy, tym wiksze s granice naszej niewiedzy? - O widz, e znasz klasykw! To w dzisiejszych czasach i jeszcze na dodatek w twoim fachu cecha do szczeglna. Ale to prawda. Kiedy zajmowaem si profesjonalnie naukowymi metodami przetwarzania danych. Ale przed naszym ostatnim spotkaniem poznae pewnie mj yciorys i znasz go lepiej ni ja sam. W pewnym momencie doszedem do wniosku, e bez jakiego punktu oparcia to nie ma sensu. Rozbierajc wszystko na czynniki pierwsze, wchodzi gboko w istot spraw, nagle poczuem si.... moe zabrzmi to gupio, ale... samotny - Jan rozumia to uczucie lepiej ni si mogo wydawa. - Czy zastanawiae si na przykad, dlaczego rodzice kochaj swoje dzieci? - zada pytanie zakonnik, nie pozostawiajc swemu rozmwcy nawet sekundy na udzielenie odpowiedzi. - Bo s udziaowcami w akcie stworzenia. Pomagaj Panu Bogu, wic on take musi nas kocha. - A nie jest tak, e czowiek kocha w swym dziecku swoje geny, bo chce, aby przetrway, dlatego zapewnia swemu potomstwu dobre warunki? - Pewnie te, ale geny, jak i sam czowiek s tu tylko porednikiem w planie ycia. To mio jest tym, co napdza wiat, to ona sprawia, e atomy si nie rozpadaj, ona nadaje wszystkiemu sens. Ale oczywicie nie mam na myli wypaczonego jej znaczenia i redukowania jej wycznie do czynnoci fizjologicznych. - Informacja genetyczna to taka sama informacja jak kada inna. - I tu wanie pojawia si wiara, synu, jej tchnienie, zrozumienie, powoanie. Zaczynajc rozumie istot obiegu informacji nie tylko w systemach informatycznych, ale w biologii i przyrodzie, zdaem sobie spraw, e tak naprawd

118

jest ona wieczna, tylko wszelkie jej noniki s miertelne i kruche. A wtedy zrozumiaem, e we wszelkiej informacji jest Bg. Reszta to tylko odbicie Jego tchnienia. Nie chodzi o konkretny zesp znakw, lecz o sam fakt zera i jedynki, bytu i niebytu, dobra i za. Rozumiesz? To stao si fundamentem potem rozwijanej wiary. Wiem, e brzmi to jak brednie, ale naprawd ciko jest odda sowami krucho wiata i towarzyszcy jej smutek. Pomylaem sobie, e dobrze byoby zatrzyma go takim, jaki jest, cho na chwil. Wiem, e jednym z urokw wiata jest jego ciga zmienno. Chciabym zatrzyma przy sobie ludzi, ktrzy ju nie wrc, smaki, ktre wytrawia pami, czy uczucia, ktre gin w mrokach zapomnienia. Zachowa, przytuli, zatrzyma na zawsze. Gdy odejd bez wiary w Boga, cay ten wiat odejdzie razem ze mn, a tak wiem, e on zarchiwizuje to wszystko i zatrzyma dla mnie, gdy tam docz. Nie mona y bez wiary. Std bierze si moja prywatna teologia i sia. Z zawartej w niej nadziei, jedynej obok mioci potdze, ktra pozostaa. - A co mylisz, e bdziesz robi przez ten cay czas a do nieskoczonoci? Przecie jeli jest ycie wieczne, to musi by strasznie nudno tak siedzie i patrze, jak stygnie soce, albo nasza galaktyka pogra si w otchani jakie czarnej dziury. - Och. Nie mieszajmy dwch systemw walutowych, nie bdmy Pewexami! - Co takiego? - Nie, nic. To cytat z takiego starego, bardzo starego filmu, ktrego ju nikt nie pamita, a ludzie przestali go rozumie zaraz po jego nakrceniu. Chodzi o to, e nawet przy naszym sposobie rozumienia wiata, tego czasu moe by a za mao. Ile filmw nakrcono w zeszym roku? Pewnie z milion. Ile jeste w stanie z nich obejrze? Moe sto. A reszta? A wyobra sobie, co dzieje si w kadym ze stu miliardw ludzkich umysw, bdcych kamerami naszej rzeczywistoci. A jeli tych rzeczywistoci jest wiele. A teraz wyobra sobie wieczno. Wyobra sobie, e jeste w stanie pofilozofowa z Platonem, nauczy si gra w szachy od Kasparowa,

119

dowiedzie si od Napoleona, jakie jeszcze manewry tkwiy w jego gowie. Ilu jeste wtedy w stanie pozna nowych i starych przyjaci i znajomych? Ile ywotw dowiadczy? A ile jest jeszcze wiatw i wymiarw rzeczywistoci, o ktrych nie mamy pojcia? Na to potrzeba z miliard lat. A potem, gdy ju pojmiesz wszystko, staniesz si czci Jego samego. On bdzie w tobie, a ty w Nim. Staniecie si jednoci. Wasz system informatyczny, ktry, co tu duo mwi, kiedy wsptworzyem, jest tylko lich namiastk boskiego systemu gromadzenia danych i ich przetwarzania. - Pan chce mi powiedzie, e to pan to wymyli? Pan? - Jan nie ukrywa zaskoczenia. - No, nie w pojedynk. Ale pamitaj, e nie wici garnki lepi, a ty mylae, e sam si napisa? Powiciem na to moe z dziesi lat swego ycia, a w kocu zrozumiaem swj grzech pychy. Co, nie byo tego w informacjach o mnie? A to winia. Ukry to. Ciekawe, co o mnie napisa? Ciekawe, czy jest tam cho troch prawdy? - mwic te sowa zakonnik zamia si szczerze. - Kto? - zapyta zdezorientowany Jan - Jak to kto? Worm! - Jaki Worm? - Ach tak, nie moecie tego wiedzie, bo on si pewnie tym nie chwali. Tak go nazywalimy, a on strasznie tego nie lubi. - Kto nazywa i kogo? - No, programici, ten twj system. To na cze klasycznej komputerowej gry. Wiesz, taki w chodzi po ekranie i podera jabka, a przez to staje si coraz duszy. Teraz to pewnie ucz o tym w szkoach. - A Snake! W! Tak, to prawda. Na paru bitach caa masa rozrywki! Ju w dwudziestym wieku umieszczano to w telefonach. Wtedy to by ju klasyk. Miaem o nim na Historii Programowania. - To jest taki przedmiot? Co podobnego. Pewnie w tym postpie za chwil uznano by mnie za yw skamieniao. Ale pierwsze wydanie na PC nazywao si wanie Worm. Owoc

120

naszej programistycznej pracy dziaa do niego podobnie: pochania wiedz, jak ten robak w grze jabka, stajc si coraz wikszy i wikszy. Taka jego konstrukcja, to wyraz mojej grzesznej pychy za ktr pokutuj po dzi dzie. - To wrcz nieprawdopodobne! Dlaczego twierdzisz, e nie lubi jak go tak nazywano? Przecie to tylko program. - Niestety, to prawda. W pewnym momencie zacz mie zdolno do zadawania pyta. A jeli stawia pytania, to w rosncej iloci danych poszukiwa na nie odpowiedzi. Czsto trafia prawidowo, lecz nie zawsze. W pewnym momencie zacz zadawa pytania, kim jest i skd si wzi. A e liczba danych przybywaa w postpie geometrycznym... Widzisz, nie kad wiedz mona zdoby analizujc i klasyfikujc dane, a na pewno nie mona w ten sposb posi mdroci. Komputery s dobre w grze w szachy. Wiesz dlaczego? - Dlaczego? - Bo szachownica to cay skoczony wiat, a zasady poruszania si po szachownicy, to jedyne reguy, jakie obowizuj. Komputer ma wprowadzony kompletny i cakowity zestaw danych dotyczcych tej gry. Reszta to tylko obliczenia. Kiedy podobno mona byo jeszcze wygra z komputerem, ale od jakich 50 lat nie znalaz si aden taki szachista. Co to spowodowao? e ludzie przestali gra w szachy, a ta niewielka grupka szachistw zapalecw, ktra pozostaa, jest tylko cieniem dawnych mistrzw. Skd komputer ma wiedzie, e poza szachownic jest cokolwiek innego? Kiedy, dawno temu, gdy prowadzono pierwsze badania nad komputerami, do jednego takiego urzdzenia przymocowano rami robota i napisano program, ktry mia uoy piramid z klockw. Zaobserwowano wtedy bardzo interesujc rzecz. Mianowicie komputer zawsze zaczyna od dziaania najprostszego z jego punktu widzenia, czyli od uoenia klocka na szczycie piramidy, bez wzgldu na to, w ktrym miejscu kodu programowego znajdowao si to polecenie. Nagle kto wpad na to, dlaczego tak si dzieje. Odpowied na ten problem bya oczywista, banalna i by moe dlatego tak trudna do uwiadomienia. A niby skd komputer ma wiedzie, e istnieje

121

grawitacja? Dla nas fakt absolutnie oczywisty - dla niego nie. Worm jest bardzo podobny i bardzo si frustruje, gdy jego informacje i sposb mylenia nie zgadza si z rzeczywistoci. Wzorem dawnych dyktatur dopasowuje on rzeczywisto do idei. Tak jest, podejrzewam, take i w sprawie owej serii morderstw. On ma wiedz, ale nie jest mdry. Bo aby by mdrym, trzeba y, trzeba mie ciao, trzeba kocha i cierpie. Trzeba te umie zmieni swe pogldy, jeli nie maj one pokrycia w realnym wiecie. - To znaczy sdzisz, e to on rozpta ca spraw? - Oczywicie. A kt inny? Wpad na pewne zwizki, rozpta afer, a potem si chykiem z niej wycofa, analizujc pewnie tre naszej wczorajszej rozmowy. Swoje zrobia te sama policja. Przecie wszyscy wiedz, e to gwnie policjanci odprawiaj pomiertny rytua. - Co?! - wykrzykn Jan. - Ale oczywicie. Czsto to oni s pierwsi na miejscu, skadaj kwiat przy zmarym i odmawiaj modlitw, wic trudno si dziwi, e informacje o tym nie pojawiay si w raportach. Przecie nie bd ich pisa na siebie samych. Ty yjesz wycznie na powierzchni. Widzisz, pod znanym ci wiatem istnieje inny, ten stary, prawdziwy. Jaki wychowany po nowemu, w ktrym z tych waszych inkubatorw, idiota pewnie przez przypadek wprowadzi obecno kwiatw, a system dorobi ju do tego ideologi. Na szczcie kto gdzie na grze poszed po rozum do gowy. Dobrze, e znalaz si ten pretekst z DNA. Wystarczyo wprowadzi do systemu informacj o tym, e kwiat nie jest czym szczeglnym, aby caa z pozoru logiczna ukadanka runa, jak ta ukadana niegdy przez komputer piramida z klockw, ktra tak naprawd istniaa tylko w jego elektronicznej wyobrani. Czy syszae o tym, aby kto wprowadza do systemu informacje o kodzie genetycznym kwiatw? Przecie to absurd, ale w sensie biurokratycznym na pewno ma to miejsce. Podejrzewam, e z tym caym baaganem ma take zwizek wdroenie par miesicy temu technologi ASMP. - Chodzi o te skanery miejsca przestpstwa? Tak

122

rzeczywicie. Wczeniej trzeba byo wprowadza dowody rcznie. Ale to, co robi policjanci, jest nielegalne. - Niby co? Modlenie si nad zwokami? Przecie to ju chyba przerabialimy: trupa nie mona nawrci. - Nie. Dokadanie czegokolwiek na miejscu przestpstwa. - Przesta myle jak automat, zacznij myle jak czowiek. A mylisz, e kto wymyli to prawo? Jaki czowiek? Durni ludzie dorobili tylko do niego ideologi. Prawo, ktre jest sprzeczne z natur, nie powinno nigdy si tak nazywa. A pomys z likwidacj cmentarzy? Czy wyobraasz sobie jakiego najbardziej zmanipulowanego idiot, ktry wymyliby co takiego? Przecie kady ma wiadomo, e umrze i e skoczy w jakiej trumnie lub krematoryjnym piecu. Ale kady bez wyjtku chce po sobie pozostawi jakie dzieo, jaki lad, choby w formie maej mogiy. Kady, za wyjtkiem Worma. On nie ma ciaa i nie wie, e umrze. - A moe nie umrze? - zapyta niemiao Jan cakowicie skoowany i odrobin przestraszony tym, co usysza. - Umrze, umrze. Wszystko ma swj kres. Ale jego aktywno zaczyna mie wymiar demoniczny. On chce by Bogiem, cho nie rozumie istoty boskoci. Sdzi po prostu, e Bg jest najwyszym klockiem w caej piramidzie, nie zdajc sobie sprawy z istnienia grawitacji. Sdzi, e Bg jest najpotniejsz, obejmujc wszystko baz danych, ideaem, do ktrego naley dy, poerajc kolejne terabajty, jak w w grze. Dlatego poniesie klsk, bo kady, kto si z Nim rwna, musi tak klsk ponie. Nie przejmuj si, chopcze, nawet jeli nas w tej chwili sucha, to jest to mao prawdopodobne, e waciwie to zinterpretuje lub zaklasyfikuje. Widzisz, jego problem i rdo frustracji polega na czym innym. On podobnie jak my - nie wie, czego nie wie. Z t jednak rnic, e nie wie i nie rozumie rzeczy banalnych. Nie rozumie, czym jest rodzina, wic j zdeformowa, nie wie, czym jest seks, i dlatego uczyni z niego wycznie czynno rekreacyjn. Dawniej nie wiedzia, czym jest mier. Std absurdalne zlikwidowanie cmentarzy. Teraz by moe ju to poj, lecz

123

wie, e pewnych, nawet skrajnie gupich decyzji si nie cofa, gdy to niszczy autorytet wadzy. To wie na pewno. - Czy nikt tego nie kontroluje? - Z Wormem jest tak jak ze starym dowcipem o Milicjancie i logice, ktry pamitam z dziecistwa. - Co to Milicjant? - Dobrze, e nie pytasz, co to dziecistwo. Ale myl, e minie jeszcze kilka lat i ludzie zaczn pyta i o to. Milicjant to taki odpowiednik Policjanta, tylko w czasach do odlegych, gdy prbowano ludziom wmwi, e Policja bya sugusem buruazji. Wadza ludowa nie moga przecie posugiwa si t sam sub, ktra suya dawnym panom. Najprociej byo zmieni nazw i tak zrobiono. Czasy te pod wieloma wzgldami przypominaj dzisiejsze, a pod wieloma wrcz przeciwnie. Ale to inna historia. Dowcip brzmia jako tak: Idzie sobie ulic jaki czowiek z wielk ksig, zatrzymuje go milicjant. - Panie, co to jest? - pyta. - To ksika o logice. - odpowiada pieszy. - A co to takiego ta logika? - Wytumacz panu na przykadzie, ma pan akwarium? - No mam. - odpowiada milicjant. - To pewnie ma pan rybki? - No tak. - Jak ma pan rybki, to lubi pan chodzi owi rybki? - No lubi. - To pewnie lubi pan waln kielicha? - No lubi. - odpowiada milicjant. - Jak lubi pan wypi, to lubi pan dziewczynki? - No lubi- odpowiada gliniarz. - To jak lubi pan dziewczynki to nie jest pan sodomit. Milicjantowi tak si spodobao, e postanowi kupi sobie tak sam du ksik. Zachodzi na posterunek, a tam kolega: - Stary, co to? - A ksika o logice- odpowiada milicjant. - A co to ta logika?

124

- To ja ci na przykadzie wytumacz. Masz akwarium? - Nie. - To jeste sodomit! - Nie mieszne. Nie widz zwizku midzy chci wypicia kielicha, a byciem sodomit. Jest u nas w firmie jeden sympatyczny facet, ktry lubi sobie wypi, a potem przystawia si do kolegw. - powiedzia Jan. - Ale to przecie tylko dowcip, metafora. A swoj drog, jak wszyscy wiedz, e woli chopcw, wic pewnie nikt specjalnie z nim nie pije. - rzuci zakonnik. - No fakt. - Worm dostaje dany przedmiot i zbir cech go opisujcych. Na przykad li. Jest narzdziem fotosyntezy, jest na drzewach i krzewach, przybiera niekiedy form szpilek, na zim drzewo go gubi, za wyjtkiem szpilek, jest zielony, jest adny. Wniosek na niskim poziomie: zielony jest adny. A teraz li jesienny, nie jest zielony, jest adny, a potem staje si brzydki. Wniosek: co przestaje by zielone, staje si brzydkie. - Przecie to bzdura. - Oczywicie. A teraz z drugiej strony. Zwierze jest adne. Gdy padnie w lesie i si rozkada, staje si brzydkie, mierdzce i zielenieje. Wniosek: co staje si zielone, staje si brzydkie. - To przecie te bzdura. - Ale bzdura przeciwna w stosunku do pierwszej bzdury. Komputery myl logicznie, lecz nie wiedz o tym, e ten prawdziwy wiat jest peen paradoksw, sprzecznoci, a w rezultacie pozbawiony jest czsto logiki. Na dane zjawisko skada si tyle rnych procesw i okolicznoci. Precyzyjne ledzenie ich wzajemnego przenikania i oddziaywania przekracza nie tylko moliwoci obliczeniowe komputerw, ale obserwacyjne kadego, nawet najbardziej zaawansowanego zbioru sensorw. Problem jest znacznie szerszy. Jak zdefiniowa maszynie, czym jest pikno, a czym brzydota? Wyobra sobie, e na podstawie takich informacji buduje si skomplikowane bazy danych i czym wicej jest tego typu cech poszczeglnych przedmiotw i zjawisk, tym wicej jest

125

paradoksw. S wic dwa wyjcia: cige rozpaczliwie poszukiwanie nowych danych i uzupenianie relacji, albo posadzenie z tyu jakiego czowieka, ktry je likwiduje i tak naprawd rzdzi tym caym interesem. Ojciec Artur odstawi pust filiank na st. Zamyli si na chwil, po czym kontynuowa swj wywd. - Wszystko ma swoje rdo w ludzkim lenistwie. Ludziom nie chciao si zajmowa sprawami, ktre mg zrobi komputer, wic powoli oddawali mu nad sob kontrol, tak jak wczeniej oddali z lenistwa sprawy publiczne politykom i biurokratom. Worm tak naprawd wszed w pewn nisz stworzon przez ludzi zanim jeszcze pojawiy si komputery. Przecie ludobjstwo i inne koszmary moliwe s tylko w sytuacji, gdy rzdzi biurokratyczny system podziau odpowiedzialnoci. W kocu niejaki Adolf Eichmann - jeden z najwikszych zbrodniarzy jacy stpali po tej ziemi, gdy zosta schwytany twierdzi, e by wycznie logistykiem i tak naprawd nikogo nie zabi. Prawdziwe zbrodnie czyni urzdnicy, a oni, jak nikt inny, potrafi dba o to, aby nikt do nich si nie przyczepi. Reszta to tylko mechanizm spustowy uruchamiajcy ju dawno zaadowany i wycelowany rewolwer. - syszc te sowa, Jan zamar na chwil. - Poza tym, kto dzi wie, co to tabliczka mnoenia? To take przejaw ludzkiego lenistwa. Kiedy ludzie potrafili w pamici dokona prostych oblicze, a w tej chwili ju tego nie potrafi. Pamitasz, mwiem o robieniu zakupw. Sprzedawcy wiedz doskonale, e ludzie ju nie licz w pamici, wic oszukuj ich na cenach podstawowych produktw. A no wanie! - Na koniec wykrzykn radonie zakonnik. - Co si stao? - zapyta zdezorientowany Jan. - Chod, pomoesz mi zrobi obiad, bo pewnie te zgodniae. Zjemy i pogawdzimy jeszcze troch. - Sam gotujesz? - A jakeby inaczej? Sam te wypiekam chleb. Ty pewnie nie zdye pozna, jak smakuje prawdziwe jedzenie? Pora odkry i t prawd.

126

- Prawd? - A jak? Cay czas twierdz, e prawda to zgodno myli z rzeczywistoci. Jeli nie wiesz, jaka jest ta rzeczywisto, nie potrafisz wydawa o niej prawdziwych sdw. Chodmy. - powiedzia z umiechem i zaprowadzi gocia do kuchni. - Czy nie boisz si mwi o tym wszystkim? powiedzia Jan po przybyciu na miejsce, nie zdajc sobie nawet sprawy, w ktrym momencie zacz sam mwi gospodarzowi po imieniu. Kuchnia bya dua i przestronna. Niespotykana we wspczesnych mieszkaniach. - Niby czego mam si ba? Nie ami tych waszych kretyskich praw. yj uczciwie, a Policja to wbrew pozorom poczciwe chopaki. Poza tym wiem o nim duo i jestem wiadom tego, e on nigdy nie pozna prawdy. Jest lepcem o miliardach oczu i guchym o miliardach uszu. Nic nie rozumie, kojarzy tylko proste fakty i do tego zosta wymylony. To raczej on boi si mnie, nie ja jego. Nawet nie obawiam si tego, co mwi, bo on i tak wie, co ja wiem. Poza tym ludzie wiary nie lkaj si byle czego. Co najwyej samego Boga. Terror by dobry w czasach Rewolucji Francuskiej czy Wielkiej Czystki. System wtedy na swj sposb by uczciwy - obcina gowy swym przeciwnikom lub grzeba ich w zbiorowych mogiach z dziur po kuli z tyu gowy. Ten dzisiejszy jest doskonalszy i nie popenia tak elementarnego bdu jak szczero. Dzi system wszystkich moliwych buntownikw lub zdolnych do buntu prbuje przecign na swoj stron, tworzc z nich niewidzialny bufor. S nim wszelkiej maci prawnicy, notariusze i olbrzymia rzesza wszelkich biurokratw, ktrzy, cho moe nieefektywni, bd broni swych maych przywilejw i synekur do koca. Im ten bufor jest wikszy, tym szansa na zmiany coraz mniej prawdopodobna. System przekazuje na ludzi z bufora cz swej wadzy, choby symbolicznie. Nawet parkingowy moe kogo wpuci lub nie wpuci na parking. Normalnie moe by to najbardziej przegrany i zakompleksiony typek w caym miecie, ale na swym odcinku jest dzielnym funkcjonariuszem, posiadajcym

127

ten maleki kawaek wadzy nad innymi. Kto dzi broni interesw pracowniczych? Kto powie, e zwizki zawodowe. Nie, one realizuj projekty finansowane przez system, a przez to realizuj nie wasne, ale cele systemu. Wiadomo o tym od wielu lat. Chroni mnie, jak wszystkich tu, wszyte gboko w system stare prawa. aden tego typu twr nie moe si przeciwstawi czowiekowi, ani go skrzywdzi. Nawet nie wie, ile prawdy jest w tych wywodach. pomyla Jan. Ale postanowi z oczywistych wzgldw nie czyni z tego wtku dalszego przedmiotu dyskusji. - Poza tym broni mnie mafia. - Jaka znowu mafia? - To taki skrt mylowy. - zakonnik umiechn si, zdajc sobie spraw, e by moe za bardzo si zagalopowa, wpuszczajc swego gocia zanadto w meandry swych myli. Tak to nazywam na pamitk dawnej mafii, ktra na pocztku nie bya wcale organizacj przestpcz. Bya pewnym ruchem oporu przeciwko okupantom, takim podziemnym pastwem. Ludzie podwiadomie zdaj sobie spraw, e co jest tu nie tak, wic pomagaj omija nieludzkie przepisy. No, chyba e jaki nadgorliwiec wprowadzi dane do systemu. Ale za chwil stworz si nowe struktury i nowa kultura ludzkich znacze, ktrej system nie zrozumie. Umiesz obiera ziemniaki? zapyta, wycigajc torb brudnych, bezksztatnych bulw, ktre Jan widzia po raz pierwszy w yciu. Zawsze mia do czynienia tylko z przetworzon, gotow do podgrzania skrobiow papk. - Wic tak wygldaj ziemniaki? - Ojciec Artur nie wiedzia, czy Jan artuje, czy jest szczery. Patrzc na jego wyraz twarzy zaoy, e drugi wariant jest zdecydowanie bardziej prawdopodobny. - Czyli nie umiesz... Dobra, w takim razie umyj filianki. Nastawi kawy. Mam pyszny schabik. Podjemy po krlewsku. Zajli si przygotowaniem posiku. Kuchnia wypenia si zapachami, par i stukotem szatkowanych warzyw. Wykonywali nieznane Janowi wczeniej czynnoci, a w kocu zasiedli przy dwch dymicych talerzach penych nieznanych

128

mu smakw. Obok ziemniakw na talerzach spoczyway poacie misa i saata w sosie vinaigrette. Po umieszczeniu w ustach ostatniego ksa Jan po raz kolejny zamkn oczy. - Tylko nie mw mi, e miao to za duo cholesterolu, albo co tam. - powiedzia zakonnik. - Nie mam najmniejszego zamiaru. - odpar Jan, majc cigle zamknite oczy. - To, co przed chwil zjadem, na gow bije ofert wszystkich najlepszych restauracji, w jakich przyszo mi bywa. Na czym polega sekret? - A na tym, e nie ma adnego sekretu. Sam widziae, jak powstawa posiek? Wszystko zaley od jakoci produktw, ktrych uywa si do jego przygotowania - wskaza palcem na kt obok okna. - Tam, dwie ulice dalej mieci si may bazar, na ktrym mona kupi warzywa, owoce z przydomowych ogrdkw. Mona te od czasu do czasu kupi kawaek prawdziwego misa, gdy komu uda si przewie go do miasta i nie zostanie zapany przez sanitarn policj. A mylae, e co trzyma ludzi w tych ruderach? Midzy innymi odrobina wolnoci i wiedza, e kada luksusowa restauracja w tym miecie to chlew w porwnaniu do tego, co mona zje tutaj. No i, rzecz jasna, spoeczno, poczucie wizi i odpowiedzialnoci za innych. Ale moe przesadzam. - Dlaczego zatem nikt wedug ciebie nie chce obali tego wszystkiego? - A po co? Wikszoci yje si dobrze, biorc oczywicie pod uwag ich potrzeby. Owa wikszo myli nawet, e ma wadz, a tymczasem nie potrafi w swym demokratycznym bezwadzie zamkn nawet rozporka. Owa wikszo jest stale manipulowana i w nieznany w dotychczasowej historii sposb okradana. Ale to tylko to. wiatem rzdzi durny technokratyczny komputer, mylcy, e pozjada wszystkie rozumy, a obok niego usadowia si cakiem spora grupa cwaniakw, krcca tym ukadem danych i obliczeniowej mocy na lewo i prawo. Propaganda wmawia ludziom, e yj w najlepszych z moliwych wiatw, od czasu do czasu straszc ich przernymi mniej lub bardziej sprawdzalnymi straszakami. Kto niby miaby si zbuntowa?

129

Stado wi, w ktr zmienia si nasza cywilizacja? To po prostu zawali si samo. Wystarczy da ludziom - podobnie jak tobie - sprbowa prawdziwego jedzenia i ju wiedz, jak byli bujani przez cae ycie. Wszelka prba jakiejkolwiek organizacji oporu zostaaby wykryta, a ludzie unieszkodliwieni w taki czy inny sposb. Jest jeszcze jeden, moe banalny, ale wedug mnie do istotny powd. Ludzie zatracili kontakt z rzeczywistoci. Z jednej strony media kreuj faszywy obraz wiata, z drugiej ludzie graj w gry symulujce ycie. Po co zmienia ten wiat, jeli w jakiej sieciowej grze zrobio si zawrotn karier albo jest si krlem, rycerzem czy kim tam sobie tylko wymarzysz? Wiksz tragedi dla tego typu ludzi byby brak prdu lub zanik sieciowego sygnau ni kolejne podwyki podatkw. Ten wiat jest dla znacznej liczby ludzi tylko ich biologicznym istnieniem, a prawdziwe ycie prowadz gdzie indziej, wchodzc w interakcje z innymi nieszcznikami, tak samo symulujcymi swe ycie. Mwic to, zakonnik poskada brudne naczynia na niewielki stos i ponownie rozsiad si wygodnie na zajmowanym przez siebie fotelu. - Poza tym - cign - tak wszystkim jest wygodnie. Mamy przecie demokracj, co prawda jednopartyjn, ale zawsze, a i tak wszystkim rzdzi maszyna, a ni jaki may czowiek jak w Czarnoksiniku z krainy Oz. Mamy wic system na swj sposb idealny, bo pen kryptomonarchi. Ale system ma si taki, na jaki si zasuyo. Zdaj sobie z tego spraw partyjni bossowie. Posiadaj zewntrzne znamiona wadzy, apanae, a nie ponosz adnej odpowiedzialnoci i nie podejmuj adnych decyzji. Ale gdyby kto bardzo chcia, mgby to wszystko rozoy na obie opatki. Pamitasz gr w komputerowego robaka? Gra koczy si, gdy albo przez bd gracza albo przez brak miejsca na planszy sam ugryzie si w swj odwok. Tempo poruszania si zwierzaka na ekranie wraz z postpem gry coraz bardziej si zwiksza, a miejsca jest coraz mniej. Wystarczyoby Worma nazwa jego imieniem i zapyta o to, czy ju sta si tym, czego najbardziej nie rozumie, a nie rozumie samego pocztku.

130

- Dlaczego ja nie wiedziaem o tym wszystkim, o czym mi mwisz? - A dlaczego nie pytae? A wiesz dlaczego w ogle o tym ci mwi? - No wanie, to te bardzo ciekawe. Dlaczego? - Po pierwsze, Worm mnie nienawidzi i szanuje jednoczenie... - Jak to moliwe, przecie przed chwil mwie, e on nie ma uczu. - niespodziewanie przerwa Jan. - O! Widz, e suchasz uwanie. Dawniej dbano o pewne zasady. W kodzie programowym Worma s zaimplementowane stare prawa robotw Asimova. - Robot nie moe skrzywdzi czowieka, ani przez zaniechanie dziaania dopuci, aby czowiek dozna krzywdy - wyrecytowa z pamici Jan, dla ktrego w tej chwili wszystko stao si jeszcze bardziej przejrzyste. - Brawo! Widz, e jednak czego was ucz. Musimy pamita, e Worm w swej tpocie najprawdopodobniej interpretuje dosownie znaczenie tych sw i by moe sowo czowiek interpretuje jako zbir bardzo konkretnych osb. Pewnie chodzi o programistw piszcych jego kod, a wic midzy innymi i o mnie. Jest wysoce prawdopodobne, e fragment kodu zawierajcego prawa, jako napisany wczeniej, jest nadrzdny wzgldem innych dodanych potem. Tak wic jeli nazwiemy to jakim uczuciem, to jest to dziwny rodzaj szacunku, jakby wstydzi si swych miernych pocztkw i tego, e musia by od kogo zaleny. To nawet naturalne i by moe to jedyna rzecz, ktra jest w nim typowo ludzka. On nie nasya do mnie nikogo. Wisielec to oczywicie wypadek przy pracy. A dziwiem si, e pozwoli mnie tkn. Jeli wic przyszede tu, to znaczy, e zrobie to z wasnej woli. Dlaczego ci o tym mwi? Bo nie mam nic do ukrycia. Wystarczy otworzy pierwsz lepsz stacj telewizyjn, aby usysze to, o czym mwi, w opakowaniu wielu bzdur. Jest to tylko wiedza nie usystematyzowana i potraktowana jako totalne oszoomstwo. Jeli wic kto chciaby mnie aresztowa za mwienie tego, co mwi, uznano by mnie co najwyej za nieszkodliwego

131

szaleca, ktry naoglda si telewizji. Co do drugiej kwestii, dlaczego nie wiedziae o tym wszystkim? A skd masz wiedz o otaczajcym ci wiecie? Jeli wycznie z mediw, oficjalnych publikacji i szkole, to nie dziw si, e nie masz bladego pojcia, jak wiat wyglda naprawd. Po chwili milczenia Jan zauway znuenie na twarzy swego gospodarza i nagle zda sobie spraw, e take jest zmczony. Spojrza na zegarek, ktrego wskazwki wyranie sugeroway konieczno rychego rozstania. Wsta z kanapy, uciska bez sowa do zakonnika, a ten odprowadzi go do wyjcia. - Pamitaj. Worm bardzo nie lubi, gdy kto nazywa go po imieniu. Wystarczy powiedzie bestii jej imi, aby staa si posuszna. Pamitaj o tym, on nazywa si Worm. - szepn na poegnanie duchowny wprost do ucha Jana, klepic go przy tym po przyjacielsku po plecach. Szepczc ostatnie zdanie cisn mocno rami gocia, ktry nie wiedzia, czy by to prawdziwy przejaw sympatii, czy prba zakamuflowania ostatnich najwaniejszych sw tego dnia. Wychodzc dostrzeg, e przed bram stoi kilka kobiet. Przechodzc obok nich, usysza fragment rozmowy: - No i ja wtedy do niej: A co sobie mylisz, stara pudernico? Mylisz, e tak mona bezkarne czepi si mojego chopa? A masz! I walnam j parasolk. A ona posza jak niepyszna. P ulicy miao ubaw, e hej.... - rozmowa zanikaa w miar jego oddalania si od bramy. - Wic to si nazywa kontrola spoeczna. Rzeczywicie, nie jest potrzebny aden system, bo oni s systemem. - pomyla. Szed dalej do krawdzi owej dziwnej oazy. Tu za rogiem usysza dziecice krzyki. Grupa chopcw graa w pik popychajc si i przeklinajc nawzajem. Po drugiej stronie ulicy ujrza kilku gawdzcych mczyzn. Jeden z nich, potny grubas w podkoszulku, bacznie przyglda si przechodniowi. Widocznie wyczu w nim co obcego, niepasujcego do tego wiata. Gdy intruz przechodzi obok nich, rozmowa nagle ucicha, a miejsce sw zajy zbiorowe splunicia na chodnik.

132

Po chwili dialog znw byskawicznie wykiekowa peni przekazywanych emocji. Nagle zda sobie spraw, czym generalnie rni si ta okolica od innych miejsc w miecie, w jakich by do tej pory. Na ulicach nie byo samochodw. Zrozumia take, czym on rni si od innych, zwracajc na siebie uwag. Wyglda zbyt oficjalne i elegancko. Tu wszdzie byo blisko. Okolica zaspokajaa ich potrzeby, wic nie musieli podrowa, ani ubiera si oficjalnie. Ulica bya naturalnym przedueniem ich mieszka, a ssiad i rodzina wystarczajcym polem spoecznej aktywnoci. - A potem rni mdrale bd prbowali ich analizowa piszc, e nie nale do adnych organizacji pomyla z umiechem Jan. Zrozumia take, co mia na myli duchowny mwic o mafii. Tak, to by ich dom i ich rodzina. Od pocztku do koca samowystarczalny ekosystem. Tylko co znaczyy te ostatnie sowa? - pomyla zmierzajc powoli do kresu owej przedziwnej enklawy. Wyj z kieszeni telefon i wezwa takswk. Przez chwil w suchawce zapanowao guche milczenie. W kocu zamwienie zostao przyjte. Mia pani poinformowaa go, e zostanie pobrana opata specjalna, gdy w tych okolicach raczej niewielu kierowcw jest skonnych wykonywa kursy. Musia przej jeszcze szmat drogi do umwionego z dyspozytork miejsca. Sta na krawdzi chodnika. Z tego miejsca wida byo wiadukty i estakady miasta omijajcego owo getto, ktrego przez kilka godzin by gociem. Czu si jak kosmonauta, ktry dopiero na orbicie pojmuje, czym w istocie jest grawitacja. Kiedy czyta o wymarym dawno plemieniu z Ameryki Poudniowej. Zawczasu wybierano tam swego przyszego arcykapana, gdy by jeszcze w onie matki, a waciwe ustawienie gwiazd zwiastowao jego nadejcie. Gdy przychodzi na wiat, umieszczano go w jaskini, w ktrej pozostawa do osignicia dorosoci. Bdc tam pobiera nauki, uczy si wszystkiego o wiecie, poznawa go teoretycznie. Jaskinia bya metafor matczynych trzewi, w ktrych dojrzewao jego ciao przed wyjciem na wiat. We

133

wntrzu tej skalnej macicy dojrzewa jego duch. Gdy przyszed odpowiedni moment, kapani z zakrytymi oczami wyprowadzali chopca na zewntrz jaskini tu przed witem. Sadzano go w ciemnociach na szczycie wzgrza. Gdy pierwsze soneczne promienie zaczy ukazywa zza krawdzi horyzontu swe kolorowe, wietlne kosmyki, owietlajc wiat, on take doznawa owiecenia. Wszystko to, co wiedzia o wiecie z relacji innych, nagle zostao zawarte w tej jednej doniosej chwili. Wanie teraz Jan czu si podobnie, patrzc na panoram swej metropolii. Idc tak i rozmylajc, dotar do postoju takswek. Sta tam ju samochd z wczonym silnikiem. - Dobry wieczr - powiedzia do kierowcy zatrzaskujc drzwi. Ten ruszy z piskiem opon. - Cholera, panie, co taki elegancki facet robi o tej porze w tej jaskini zoczycw? - A co tak odwany facet w tak eleganckim samochodzie robi w tej parszywej okolicy? - Widzi pan, ja si tu wychowaem. - To z pewnoci pan wie, e z tym niebezpieczestwem to pic na wod. - A przepraszam. Widz, e pan w temacie. powiedzia kierowca i zwolni. - Jak zobaczyem, e pan tak elegancko ubrany, to zrozumiaem, e nietutejszy. Poza tym nikt z tutejszych nie zamawia takswek, bo i po co? Sam pan rozumie, za sawa tej okolicy to jedyna tarcza, ktra jeszcze chroni j przed tym syfem ze rdmiecia. Mona tu y po swojemu, a przy okazji, gdy trafi si klient, mona zarobi podwjnie albo potrjnie. - zamia si kierowca tak, jak tylko potrafi takswkarze. - A nie interesuje pana, gdzie tak waciwie jedziemy? - Powiem panu, e niespecjalnie. Licznik bije, a jak pojedziemy nie po drodze, to nabije wicej - znw zamia si szofer. - To gdzie szanowny pan sobie yczy? - Na dworzec poprosz. - O, to pan cakiem zamiejscowy. - Nie, zostawiem tam co. A to dla mnie bardzo wane,

134

aby tego czego ju tam nie byo. Milczeli ca drog, a dojechali na miejsce. Zmczony Jan, obserwujc przez okno zmieniajc si okolic, prbowa pozbiera myli. Kierowca nauczony dowiadczeniem nie dopytywa si o nic. Czy dziki tej wiedzy zarobi wicej? - Ile si naley? - zapyta Jan, gdy ten zatrzyma si na parkingu obok dworca. - To zaley u kogo pan dzisiaj by, jeli to nie tajemnica. - U Ojca Artura. To mj przyjaciel. - Tak mylaem. To si nic nie naley. To wity czowiek. Bardzo mi kiedy pomg. A ja i tak mam pacone za godzin. Powiem, e to znowu by jaki dowcip, albo ch napadu. I tak nie sprawdz. A nie ma to jak zasona dymna. Jak spotka pan Ojczulka nastpnym razem, to prosz go pozdrowi od Rafaa. On bdzie wiedzia o kogo chodzi. Przez chwil Jan zastanawia si jak zareagowa. Jeszcze nigdy nie spotka si z czym takim. Po wydarzeniach ostatnich dni, gdy jego ycie wyranie przyspieszyo, nie powinien si ju niczemu dziwi. Uzna, e gdy odmwi, kierowcy zrobi si przykro. - Dziki, pozdrowi na pewno - powiedzia, opuszczajc pojazd. Pozdrowili si jeszcze przyjacielskim gestem, zanim Rafa odjecha. Jan wszed do budynku dworca i uda si na perony. Za dziesi minut mia nadej ten waciwy pocig. Nigdy nie by tak pewny tego, co robi. Po raz pierwszy od niepamitnych czasw tskni za domem.

135

Cz druga DAR

Jak nieszcznik rbka skay nad przepaci, trzymamy si strzpkw zudze i nadziei, odamkw prawdy czekajc wybawienia. Prawda jest wysp wrd bezkresu utopii. Dryfujemy po morzu pchani tchnieniem ldowego wiatru, tylko On nam towarzyszy w rejsie do portu przeznaczenia.

Codzienne sprawy - Musz ci powiedzie, mj przyjacielu, e coraz bardziej doskwiera mi to kopotliwe ssiedztwo. - powiedzia Bazyli, drapic si gazi po grzbiecie. - Rozmawiaem ju z panem Drozdem. Obieca, e to ostatni sezon. Przecie nie mona wyrzuci go tak z dnia na dzie z mieszkania. Maj z pani Drozdow mae dzieci. odpar Piotr, wychylajc si nieco przez okno, tak, aby jego sowa nie byy zbyt gone. - Tak, tak. Jestem cakowicie wiadom tej sytuacji, w jakiej znalaza si rodzina Drozdw. Cho musz przyzna, e nie jestem ju najmodszy i drani mnie dziecice kwilenia i wrzaski. Pan Drozd obieca, e wyprowadzi si w przyszym roku. Niepokoi mnie swdzenie na grzbiecie, spowodowane przez innych, niechcianych lokatorw. - Dlaczego nie mwie o tym wczeniej, Bazyli? Zawsze ukrywasz swoje kopoty. - Widzisz, Piotrusiu, moje dugie ycie nauczyo mnie jednego, e nie wolno prosi o pomoc, bo wczeniej czy pniej przyjdzie za to zapaci. Poza tym, do kogo miabym si zwrci o tak pomoc? Moje ramiona s ju za stare, aby mc podrapa si po plecach tak skutecznie jak dawniej. Ale to i tak nic nie da. Problem, ktry mi doskwiera, jest do... wstydliwy. Sam rozumiesz. - Czy chodzi o robaki pod twoj kor? - Tak. Zaczynaj przeszkadza coraz bardziej. - Ale trzeba byo tak od razu! Juto poprosz pana Dzicioa, aby wpad tu i troch posprzta. A moe uda mi si go nakoni do osiedlenia tutaj? Cho on raczej stroni on takich miejsc. Zaatwi to jutro. - Bd ci bardzo wdziczny. Cho sdz, e pomoc pana Dzicioa moe nie by wystarczajca. Moe przydaoby si co mocniejszego? - Przecie wiesz, e tak nie mona! Wstyd si, Bazyli! Nie moemy zaburza starych praw. Pamitasz, e na wiosn na twoje problemy z mszycami wystarczya krtka rozmowa

139

z biedronkami, a one zrobiy porzdek. Wystarczyo jeszcze odby krtk audiencj u Jej Wysokoci Krlowej Mrwek i grzecznie j poprosi, aby mszyce hodowaa gdzie indziej, bo tu szalej biedronki i sprawa bya zaatwiona. Lepiej zapytajmy pana Dzicioa, co myli o twych lokatorach. W kocu to fachowiec. Niech co zaradzi i zrobimy tak, jak on powie. - Och, to wspaniay pomys! Czym jestem starszy i czym soki kr w mych konarach coraz wolniej, nie wpadam ju na tak dobre pomysy. Zapomniabym. Pan Brzoza prosi, aby przekaza pozdrowienia. Zmiana tumika w samochodzie twych ssiadw bardzo mu pomoga. Ju nie kn mu licie. - Bardzo si ciesz, jutro w drodze do szkoy porozmawiam z nim osobicie. Ju musz koczy, bo zaraz mama bdzie za, gdy zobaczy mnie przy otwartym oknie. Wieczory s coraz chodniejsze. - Masz racj. Z drugiej strony, musimy rozmawia duo przed nadejciem zimy, nim zasn. Sam rozumiesz. W moim wieku nie ma pewnoci, czy obudz si z zimowego letargu. - Daj spokj. Czeka ci jeszcze wiele sezonw. Inna spawa, e przydaaby ci si przycinka bardziej uschnitych konarw. Poprosz tat i zrobimy to zim, jak bdziesz spa, a wtedy nic nie poczujesz. Musisz tylko wskaza, ktre konary wedug ciebie przeszkadzaj ci korzysta ze sonecznych promieni. - Znowu wietny pomys, Piotrze. Dobranoc. - poegna si uprzejmie Bazyli Klon delikatnie machajc jedn z gazi. - Dobranoc, Bazyli. Dobrej nocy - odpowiedzia chopiec, zamykajc okno. Gdyby kto postronny przysuchiwa si tej rozmowie, usyszaby jedynie cichy szept kilkuletniego dziecka wychylonego przez okno. Bardziej uwana osoba usyszaaby jeszcze co najwyej szelest lici i szum ledwie wyczuwalnego wiatru w gaziach, stojcego tu za oknem dziecicego pokoju starego klonu. Chopiec zamkn okno. By szczupy i wysoki jak na swoje osiem lat. Due, szare oczy osadzone gboko dodaway mu powagi. Duga, jasna, gsta czupryna dodawaa

140

mu z kolei dziecicego uroku. Cao dopenia nieduy nos i szerokie usta. By adnym dzieckiem. Jednak przy bliszym przyjrzeniu si mona byo dostrzec na jego twarzy oznak jakiego dziwnego smutku. Zgasi stojc obok ka nocn lampk i uoy si do snu. Bya to jedyna chwila wytchnienia od gwaru przyrody, przez ktry czasami sprawia wraenie nieobecnego. Tylko w nocy mg odpocz od codziennej wyczerpujcej pracy. Jego ycie byo bani. Potrafi rozumie niezrozumiae. Potrafi rozmawia ze wiatem, a czsto nie potrafi z ludmi. Od samego rana mia pene rce roboty, a co chwila dochodziy mu nowe obowizki. Po prostu nie potrafi odmwi kolejno spotkanym nowym przyjacioom i wika si w skomplikowane meandry drobnych usug. A musia w midzyczasie jeszcze udawa zajcia normalnego dziecka. Nowi i starzy przyjaciele odwdziczali si i dzielili wszystkim, co mieli. *** Nie wiadomo byo waciwe, co naley z nim zrobi. Nie pasowa do edukacyjnej machiny. Chwilami bystro chopca powalaa na kolana zadufanych w sobie nauczycieli. Banalny problem postawiony przez nich stawa si dla niego powodem do filozoficznych rozwaa, a skomplikowane zagadnienie zyskiwao proste rozwizanie. Na lekcjach matematyki wpisywa od razu gotowe rozwizania. Nauczyciel, prbujcy przyapa go na ciganiu, nie mg wyj z podziwu widzc, co wyprawia w malec, a na pytanie: Skd to wie?, padaa jedna i ta sama odpowied: Tak mi si wydaje. Kiedy indziej wydawa si nieobecny. Patrzy na wszystkich tpym wzrokiem, jakby wanie przyby z innej planety. Nie lubi czyta. Po postu nie mia takiej potrzeby. Nie musia analizowa cudzych myli i opisw wiata, kiedy w wiat sam mwi mu o wszystkim. Przyroda opowiadaa mu wci tyle historii, e czasami prosi o chwil wytchnienia. Wtedy zapadaa grobowa cisza i nawet wiatr ustawa zatrzymywany przez konary drzew. Po kilku chwilach wszystko

141

wracao do normy. Mieszanina gosw i dwikw przyrody bya dla niego czym tak naturalnym, e sdzi przez jaki czas, i wszyscy potrafi j sysze. Nic wic dziwnego, e miano go za dziwaka, ktry potrafi sta pod krzakiem i co mamrota. Gdy zapytany, co tam robi, opowiedzia o problemach tej roliny z mszycami, ktre nie chc si wyprowadzi, rozmwca natychmiast puka si w czoo. Po pewnym czasie nikt ju nie podchodzi do niego i nie zadawa pyta. Wydawao si, e jest samotnikiem i milczkiem, a przecie to bya nieprawda. Dopiero niedawno zda sobie spraw, e co jest nie tak, gdy dowiedzia si od rodzicw, e musi zmieni szko. Tam bdzie ci lepiej - mwili rodzice. A on paka. Przyzwyczai si do porannych rozmw z rosncym przy szkole starym bukiem, ktry uczy go podobnie jak Bazyli - mdroci tego wiata. Wiedzia, czym jest dobro, czym jest zo, wiedzia ju prawie wszystko o otaczajcym go wiecie, a gdy czego nie wiedzia, mg zawsze zapyta o to w poczony acuch ycia, ktry by dla niego tym, czym dla innych Internet. Szkoa bya wic dla niego bez znaczenia. W wieku omiu lat dozna penego owiecenia, na ktry nie sta nawet wszystkich poczonych razem systemw owiaty. Szkoa bya tylko nudnym obowizkiem i miejscem, do ktrego prowadzali go rodzice. Jedyn osob, ktra w szkolnym kombinacie potrafia go wysucha i zrozumie, by wony, pan Jzef, ale i on uchodzi za dziwaka. Ta przyja powodowaa, e odsun si jeszcze bardziej od rwienikw. Lecz Piotr nie dba o to. Jzef interesowa si ptakami, wiedzia o nich duo i uwielbia je obserwowa. By moe dlatego rozumia Piotra jak nikt inny z ludzi? Zadziwiaa go u chopca znajomo obyczajw tych zwierzt. Nie jaka wyczytana, lecz intuicyjna, charakteryzujca najbardziej dowiadczonych myliwych, a przy tym jego nieprawdopodobny such. Potrafi z wielk atwoci okreli okres lgowy kadego gatunku ptakw. Wraz z wiekiem Piotr zacz zdawa sobie spraw jeszcze z czego. Inni przecie nie zatykali uszu, zanim mama rozbia kuchenn salaterk, albo nie schylali si kilka sekund

142

wczeniej, gdy znienacka nadlatywa rzucony w ich stron kamie. To dodatkowo powodowao, e rwienicy mijali go szerokim ukiem. Z czasem nauczy si odrnia normalne myli od tych proroczych, ktre same wchodziy do jego gowy. System edukacji nie potrafi radzi sobie z czym wyjtkowym, jedynym w swoim rodzaju. System uwielbia klasyfikowa, jak kontrola jakoci przy tamie produkcyjnej, produkt dobry i ten zawierajcy wady. Gdy na tamie produkcyjnej wytwarzajcej owki, pojawi si zamiast grafitowego rodka niewielki, ale przecie wykonany z tego samego pierwiastka diament, zostanie potraktowany jako co niepoprawnego i skoczy w mietniku. Niewane, e caa partia miesicznej produkcji jest mniej warta ni ten jeden owek. System nie zosta przecie zaprojektowany po to, aby wyawia z grafitowej masy wyjtkowo cenne wizania wgla. Jeli owek z diamentow kocwk trafiby na ostrzak, zniszczyby j, a cykl produkcyjny nieuchronnie naleaoby zatrzyma na jaki czas. Diagnoza Nie byli typow wiejsk rodzin. Waciwie wybrali wie jako miejsce ucieczki przed codziennym zgiekiem i pdem miejskoci. Utrudnienia w codziennym yciu, dua odlego do sklepu, zasypane w zimie niegiem drogi dojazdowe czy brak jakiejkolwiek w pobliu restauracji skutecznie byy rekompensowane przez poczucie wolnoci. Mona byo wyj boso w letni poranek i nie zosta posdzonym o zaycie jakiego niekoniecznie legalnego rodka. Mona byo rozpali ognisko z zebranych wczeniej patykw i ogrza si w jego blasku. Sowem, miao si nieograniczony dostp do urokw ycia, ktre w wikszoci mieszczuchw budziyby odraz. Ale tacy byli i byo im z tym dobrze. Ojciec Piotra siedzia przy komputerze i rysowa na nim jakie kreski, ktre potem staway si tam lub mostem na jakiej rzece na drugim kocu wiata. Jego matka z kolei malowaa obrazy,

143

nierzadko take przy uyciu komputera. Miaa czarne dugie wosy i pocig twarz. Bya atrakcyjn kobiet, lecz z podobnym do syna pitnem smutku na twarzy. Piotr myla przez dugi czas, e jego rodzice waciwie robi to samo. Ojciec by bardziej precyzyjny w swej sztuce, dokonywa wielu oblicze, za matka zdawaa si na sw intuicj. Obrazy matki byy pikniejsze, pene ciepa. Sztuka ojca przeraaa go sw surowoci i monotoni jednolitych kolorw. Tego dnia Marta ubraa go witecznie. Mieli dzisiaj zamwion kolejn wizyt u kolejnego specjalisty i kilkadziesit kilometrw do przejechania. Sama podr mina im nad podziw sprawnie, ale parkowanie byo jak zwykle problemem. Postanowili zastosowa od dawna wystudiowan technik. Gdy Piotr z matk wysiedli z samochodu, Maciej pozosta w nim, rozpaczliwie poszukujc choby skrawka wolnej przestrzeni. Instytut mieci si w starym, moe dziewitnastowiecznym budynku, ktrego fronton zdobiy postacie dwch wyrzebionych siaczy, udajcych, e podtrzymuj sklepienie budynku. Gmach zdobiy take, wkute w mur z obu stron wejcia, niewielkie metalowe koa. - Mamo, co to jest? - zapyta Piotr, wskazujc na te wiszce tu nad ziemi i wykonane kowalskim motem przedmioty. - To stary budynek. Powsta w czasach, gdy nie byo samochodw. Do tych kek przywizywano dawnej konie za uprz, aby nie ucieky, gdy waciciel zaatwia w rodku jakie sprawy. To taki dawny parking. Gdy przyjedziemy do domu, poka ci, jak to wygldao. Na pewno w sieci s jakie zdjcia - odpowiedziaa matka. - A dlaczego s tak nisko, e trzeba byo si schyla? Konie dawniej byy mniejsze? - Nie. - zamiaa si Marta. - Widzisz, miasta rosn. Bardzo powoli, ale rosn. Ludzie przez kolejne pokolenia dokadaj kolejne warstwy nawietrzni. Dochodz te pyy i zabrudzenia. Wszystko dzieje si wolno i niepostrzeenie. Dawnej te keczka byy umieszczone znacznie wyej. Wytumacz ci to wszystko lepiej w domu.

144

- To dlatego archeolodzy kopi tak gboko? powiedzia Piotr i popatrzy na lekko poddenerwowan matk, dla ktrej przekroczenie progu tego budynku wizao si ze sporym stresem. Weszli do rodka. Po przebyciu pltaniny korytarzy dotara do waciwego biurka, przy ktrym siedzia kolejny psycholog biurokrata. Miaa szczcie, e nie zginy dokumenty. Jej szczcie byo tym bardziej nieopisane, e specjalista by ju zapoznany ze spraw. Czekaa na korytarzu na wyniki testw. Po upywie p godziny mczyzna poprosi j do rodka. Chopca pozostawiono w ssiednim pokoju pod opiek sekretarki. Siedli przy dwch stronach potnego biurka. - Mamy problem. Powiem wprost. Pani syn znacznie odbiega od normy i nie nadaje si do szkoy - powiedzia mczyzna, przegldajc dokumenty. - Co to waciwie znaczy owa norma, od ktrej podobno odbiega moje dziecko? - wybuchna Marta. Zadawaam to pytanie kolejnym specjalistom, aby uzyska jakkolwiek pomoc. Wszyscy rozkadali rce. Jedni twierdzili, e to autyzm, zesp Aspergera, zesp Matermana i kilka innych pczkujcych przez ostatnie dziesiciolecia schorze psychicznych. - Mam to wszystko w dokumentacji. Rzeczywicie, to trudny przypadek. - Czy nie moecie zaakceptowa, e jest po prostu inny, zamiast prbowa na si wymyla kolejne choroby? - Tak mwi wszyscy rodzice dzieci z problemami. - To prosz mi powiedzie, co mu konkretnie dolega? Prosz to da mi na pimie. Troch poczytaam sobie o historii paskiej profesji. Na pocztku wyrnialicie tylko jedn chorob psychiczn: idiotyzm. Chwil potem byo ich ju siedem, w tym syfilis, a po kilku dekadach ponad setka. Teraz jest ich ze dwa tysice, a nowe mno si przez podzia i decyduje o tym gosowanie jakiego towarzystwa hochsztaplerw. Dzieci z tak zwanym ADHD jeszcze kilkadziesit lat temu byy po prostu zwyczajnie niegrzeczne.

145

A z dziemi, ktre maj problemy z wymow, po prostu nikt nie rozmawia. Wicej krwi na rkach maj psychiatrzy ni najwiksi dyktatorzy minionego stulecia. I to w sytuacji, gdy wiedz, e nic nie wiedz. Bo czy zbrodni nie byy lobotomia albo elektrowstrzsy? Nie kto inny jak prekursor tego typu innowacyjnych metod, Abraham Myerson, stwierdzi, e najlepsze efekty w leczeniu uzyskuje si wtedy, gdy inteligencj pacjenta redukuje si do poziomu niedorozwoju umysowego? Dlaczego pana starszych kolegw po fachu nie obj jaki Proces Norymberski? - Widz, e jest pani wietnie przygotowana, ale prosz si uspokoi. Pani wybaczy, ale ja nie jestem tu niczemu winien. Ja wykonuj swoj prac, najlepiej jak potrafi. Chce pani konkretnej diagnozy? Otrzyma j pani. Potrzebuj przeprowadzi jeszcze kilka bada i testw, ale jestem prawie pewien, e to wczesne objawy schizofrenii. Bardzo rzadko wystpujce wrd tak maych dzieci, jednak wystpujce. Wiem, e to, co mwi, jest okrutne, ale chciaa pani prawdy. Wydaje mi si, e wraz z wiekiem jego omamy bd si powiksza. Dlatego powinnimy troszczy si nie tylko o niego, ale i o innych. - Co za bzdury pan opowiada? Chopiec ma tylko rozwinit wyobrani. - Chce pani posucha, co mi przed chwil opowiedzia? On przyjani si z traw. - On nie ma rwienikw w pobliu. W tym wieku wymyleni przyjaciele to nic zego. Poza tym Piotrek lubi przyrod. - I zna imiona wszystkich drzew w lesie koo domu. Rozmawia z nimi. Ze szkolnych raportw wynika, e inne dzieci si go boj, bo udaje czarownika i wie, co si wydarzy. Prosz zrozumie, to, co on opowiada, to wytwr jego wyobrani. Potrzebna mu jest szkoa specjalna i nie wiem czy w ogle szkoa. Ostatnio popchn jakiego chopca na stowce tak mocno, e tamten stuk sobie ko ogonow. - A o tym, e za chwil na miejsce, w ktrym sta ten nieszcznik, spada cika lampa, ju nie napisano w raporcie.

146

Nie napisali te o tym, e prosi go wczeniej, aby si przesun, bo za chwil stanie si tu co niedobrego. Tego te oczywicie nie napisali? - Napisali, napisali. Gdy zapytano go, dlaczego to zrobi, powiedzia, e usysza gos, ktry go ostrzeg. Prosz mnie zrozumie. On jest jeszcze bardzo mody. Domena, ktr si zajmuj, nie zna ostrych i precyzyjnych zasad. Moe mu to minie. Nie wiem. Prosz by dobrej myli. Ale ze szkoy naprawd nic nie bdzie. Czy w rodzinie pani lub pani ma kto cierpia na schorzenia psychiczne? - To co pan mwi to najlepszy dowd na to, e psychologia nie jest nauk tylko stekiem bzdur. Nie przypominam sobie, aby kto chorowa na cokolwiek w naszej rodzinie. - Nie jestem tylko psychologiem ale te psychiatr, prosz pani. A to, e ju od bardzo dawana wiadomo, e pewnie schorzenia psychiczne s dziedziczne, jest akurat do sprawdzalnym zjawiskiem. Prosz mi wierzy, ja chc pomc. Wiele matek, ktre tu przychodz, zachowuje si podobnie do pani. Nie ma w tym nic zego. Jest pani matk, a wszystkie matki broni swego potomstwa. W szkole to nie pani bdzie miaa z nim problem, lecz jego nauczyciele i koledzy. Najlepiej byoby, gdyby pani sama uczya go przez najblisze lata w domu. Za dwa, trzy lata sprawdzimy, co si zmienio. Dobrze? - Przepraszam - mwic to spucia wzrok. Spod jednej z powiek pocieka za. - Prosz nie paka. Gowa do gry. Opini przyl poczt. Ale prosz pamita, nie mamy absolutnej pewnoci. To jeszcze mae dziecko i trudno o jednoznaczn diagnoz. Sdz jednak, e znajduje si w tak zwanym obszarze ryzyka wystpienia schizofrenii. Tylko kto z nas si w tym obszarze nie znajduje? - Dzikuj za szczero. Do widzenia. - Odwrcia si i wysza z pokoju. Gdy stana ju za drzwiami, wybuchna paczem. Z ssiedniego pokoju wyonia si posta jej syna. - Chod, idziemy - powiedziaa i cisna mocno jego

147

rk. Wyszli bez sowa na zewntrz budynku. - Tyle razy ci prosiam, aby nie opowiada tych zmylonych historii. Ludzie myl, e masz urojenia. Wiem, e to tylko twoja bogata wyobrania. Jeli nawet masz wymylonych przyjaci, to staraj si o nich nikomu nie mwi. - Ja ich nie zmyliem, mamo. Oni naprawd do mnie mwi i nic na to nie poradz. Marta stana na chodniku i zacza paka ju na dobre, przytulajc gow dziecka do swej piersi. W tej chwili zdaa sobie spraw, e okrutna wstpna diagnoza psychiatry moga by prawdziwa. Jej dziecko jest chore. - Nie pacz, mamo. Prosz ci, nie pacz. - przytuli si do jej bioder. Ona kucna przed nim i obja domi jego twarz. - Posuchaj mnie. Naprawd mwi tylko ludzie. Zwierzta tego nie potrafi, a tym bardziej roliny czy kamienie. Jeli nawet tak ci si zdaje, to nie jest to prawdziwe. Rozumiesz? Staraj si przy innych ludziach ignorowa to, co mwi do ciebie twoi zmyleni przyjaciele. W przeciwnym razie bdziemy mie kopoty, o ile ju ich nie mamy. - Ale mamo, drzewa mwi swym szumem i s mdre, a kamienie to gupcy. S jak magnetofony. Powtarzaj tylko w kko to, co ju kiedy usyszeli. Najbardziej wygadane s ptaki, tym to si nie zamykaj dzioby, ale z reguy nie maj nic do powiedzenia. Generalnie wszyscy reaguj wtedy, gdy dzieje im si jaka krzywda, z wyjtkiem naszego Hektora, ktry w okresie rui suki ssiadw piewa bez przerwy psie serenady miosne i... - Piotrze, do! Powiedziaam. Idziemy do samochodu. Po chwili dotarli na niezbyt odlegy plac, gdzie jakim cudem ojcu udao si znale wolne miejsce do parkowania. - I co? - Maciej zapyta z niepokojem w gosie, widzc rozmazany makija ony. - To co zwykle. Nie ma chyba odwrotu. Czeka nas specjalna szkoa albo nauczanie w domu. - A moe to i dobrze? Zmieni rodowisko. - atwo ci mwi. Szkoda, e nie poszede tam ze

148

mn. Facet podejrzewa u niego schizofreni. Mwi, e to jeszcze za wczenie, aby robi prawdziwe badania, ale nie jest wykluczone, e bdzie z nim coraz gorzej. - Znw zacza paka. Maciej obj j i przytuli. Jechali do domu bez sowa. Po przejechanych kilku kilometrach straszliwa cisza w poczeniu z kbicymi si w ich gowach mylami staa si nie do zniesienia. Wczya radio. Po kilku chwilach poszukiwa jakiej stacji trafia na wiadomoci. Niski gos spikera donosi: ...Policja aresztowaa czowieka podejrzanego o dokonanie serii morderstw. Podejrzany przyzna si do winy. Ulewne deszcze na poudniu kraju. Nage zaamanie pogody jak oceniaj specjalici - nie powinno potrwa duej ni najblisze dwa dni. Specjalici wykluczaj take moliwoci wystpienia powodzi lub podtopie. - Tato, a skd ci specjalici wiedz, co si stanie? To te schizofrenicy? - zapyta Piotr. - Nie. Analizuj mapy satelitarne, widz, jak przemieszczaj si chmury i dochodz do takich wnioskw. odpowiedzia ojciec z wymuszonym umiechem. Po raz kolejny Marta i Maciej przekonali si, e naley unika pewnych tematw przy ich synu. - Ale przecie na mapach nie mona zapisa przyszoci. - Tak, ale mona z duym prawdopodobiestwem okreli, co si stanie. - Nie wiem, co jest na tych mapach. A jeli bdzie lao bez przerwy, wody zbierze si tyle, e pknie tama. I wezw ciebie, aby co poradzi, to co? A tak naprawd nic si nie stanie. To bdzie znaczy, e ci panowie ju nie bd pletli bzdur? - A skd ty moesz wiedzie, co si stanie? - spyta lekko poirytowany ojciec. Chopiec milcza pamitajc rozmow z matk sprzed kilku chwil. Jadc tak w milczeniu pokonywali kolejne przecznice i skrzyowania. Reklamy przy drogach staway si coraz mniej

149

krzykliwe, domy rozstawione coraz rzadziej, a wreszcie zabudowa miasta pozostaa gdzie w tylnym lusterku samochodu. Za przedni szyba rozcigaa si przestrze drogi udekorowanej po obu stronach liniami drzew. Za nimi przeplatajcy si krajobraz wolnych przestrzeni i lasw wydawa si niezamieszkanym przez czowieka. Jeszcze kilka zakrtw, zmiany sygnalizacji wietlnej i dojechali wreszcie do miejsca, gdzie kady skrawek przestrzeni wydawa si swojski i znajomy. Kasia Dojechali pod parterowy dom. Wtulony w otaczajc przestrze wyglda, jakby sta tam od tysicleci. Niepozorny i schowany, jakby dziki temu mogy omin go wszystkie kataklizmy. To by stary dom. I by naprawd ich domem, mimo tego, e od kilkudziesiciu lat wasno prywatna ulegaa powolnemu, acz systematycznemu zanikowi. Niby co byo czyje, ale nie do koca. Skomplikowany system rat i zobowiza, dostosowany do rednich pensji, powodowa, e oszczdzanie praktycznie zaniko. Ludzi, ktrzy chcieli y zgodnie z wymuszonym przez media wzorcem kulturowym, ubiera si modnie kupujc markowe produkty, jedzi na wakacje do modnych kurortw, chodzi do restauracji, kupowa coraz to bardziej wymylne gadety, nie byo zwyczajnie sta na odoenie grosza. Do tego dochodzi w system kredytowania, ktry pozwala na dostpno wikszoci dbr, jednak za skrztnie ukryt son zapat. System ten te zacz w kocu odchodzi do lamusa, gdy wiele ju lat wczeniej udzielono zbyt wiele kredytw osobom ich niespacajcym. To bya nauczka dla systemu bankowego. Poniewa ju wtedy wikszo ludzi nie dysponowaa adnym majtkiem, ktry mgby sta si zabezpieczeniem kredytu, znaleziono nowy sposb. Wynajmowano ludziom prawa wasnoci do zakupionych przez nich dbr. Oczywicie

150

system tego rodzaju funkcjonowa ju znacznie wczeniej, ale nigdy nie na tak skal. Pojawia si wic nowa oferta: konsumuj na raty, nie kupuj, a korzystaj. Zaoono, e i tak mao kto spaci zakupiony towar, niech lepiej paci za korzystanie z niego. System ten, rzecz jasna, dotyczy dbr wartociowych, a niemal obowizkowo nieruchomoci. Czyje zatem byy w ten sposb zakupione, a tak naprawd wynajte domy? Mao kogo to specjalnie obchodzio. Naleay one do bankw, banki do korporacji, a korporacje? W kadym razie teoretycznie byy prywatne, lecz korzystajcy z nich ludzie nie mieli do nich adnych praw, poza moliwoci przebywania tam, umieszczenia obrazka na dowolnej cianie i otwarcia okna. Wic byy prywatne czy nie? I tak, bo nie naleay do pastwa, i nie, bo praktycznie nikt z mieszkacw wielkich miast nie dysponowa niczym, co mgby formalnie nazwa swoim. Caa masa pracowitych ludzkich mrwek miaa pen wiadomo, e gdy przestan pracowa, albo wpadn w jakie tarapaty, natychmiast strac wszystko. Samobjstwa byy wic zjawiskiem powszechnym. W ten oto przewrotny sposb wiat zacz realizowa zmutowan ide dawno zmarego witego: Kto nie pracuje, ten nie je. Faktem jest, e ludzie, przyzwyczaiwszy si do poziomu swej egzystencji i do swej pozycji, najbardziej na wiecie nie mog znie myli o jej obnieniu. Wszystko ma swe rdo w myleniu: co powiedz inni. Wystarczyo tylko uwiadomi sobie pewn banaln oczywisto, e inni maj gdzie nas, tak samo jak my mamy ich, aby wszystkie cierpienia zwizane z wycigiem szczurw odeszy w sin dal. Tak te czynili rodzice Piotra, yjc jak na owe czasy starowiecko, lecz pozwalajc sobie od czasu do czasu na jakie luksusy. Gdyby wpadli kiedy na pomys ustawienia jakiego napisu przed ich domem, ustawiliby pewnie dwie tablice. Na pierwszej widniaby napis, jaki kiedy umieci przed swym domem pewien bardzo popularny muzyk: To nie tutaj. Drugi z napisw adresowany do tych, ktrzy jednak nie posuchali tego pierwszego, brzmiaby: Nie daj si wcign przez

151

system. Dom Marty i Macieja by wyjtkowy na wiele sposobw. Pozostawa od pokole wasnoci rodziny Macieja. Wystarczyo go wyremontowa i przystosowa do ich potrzeb. Nowe prawa, zasady i mody nie mogy przecie zmieni tego, co istniao ju wczeniej. Najwaniejsze, aby nie da si zniewoli i nie pozwoli na upokorzenia ze strony jednego czy drugiego pracodawcy ze strachu przed utrat dachu nad gow. Maciej czsto powtarza, e od dawna system opiera si na strachu. I tym globalnym, i tym zwykym, codziennym. To strach jest t si, ktra powoduje, e atomy si nie rozpadaj usysza kiedy w czasie zakrapianej imprezy ze swym przyjacielem fizykiem. Na wjedzie pojawi si rudy, gruby kundel piszczcy z radoci. Piotrek wysiad z samochodu i kucn obok psa, bezskutecznie usiujc obroni si przed jego jzykiem. Ten tak ucieszy si ze spotkania, e o may wos nie przewrci swego przyjaciela. Nikt ju nie pamita, dlaczego ten pies, ktrego Piotrek otrzyma kiedy na urodziny, mia na imi Hektor. By moe za wyborem imienia przemawiaa ta sama strategia, ktra nakazywaa mczyznom o wyjtkowo niskim wzrocie nakada buty na wysokim obcasie, jey fryzury i nosi wysokie kapelusze. Wszystko po to, aby cho o odrobin podnie nie tylko swj wzrost, ale i samoocen. Pies wyglda raczej mao zowrogo, za to robi wiele haasu i mia przynajmniej grone imi. Piotrek z cieszcym si cigle Hektorem pobiegli do domu, zostawiajc z tyu rodzicw wycigajcych z samochodu zakupy. Gdy euforia powitania ucicha, pies skierowa si w stron wyciganych z samochodu toreb, upatrujc w nich nadziej na otrzymanie jakiego smakoyku. Gdy tam nic nie wskra, wrci pospiesznie do domu, liczc na to, e jego modociany waciciel pod chwilow nieobecno rodzicw uchyli na chwil lodwk i pozwoli na zaspokojenie psiego akomstwa. Gdy i ta nadzieja si nie zicia, asuch wrci z opuszczonym ogonem na swoje legowisko. Od strony bramy rozciga si widok na okolic. Wska

152

wiejska droga, obsadzona z obu stron drzewami, wioda przez wie, lub raczej to, co po niej pozostao. O dawnej wietnoci tego miejsca wiadczyy tylko drzewa pozostae po rozebranych dawno domach i siedliskach. Ich waciciele umarli, a dzieci przeprowadziy si do miast. Niektrym szczciarzom udao si sprzeda nieruchomoci, gdy jeszcze byy co warte. Domy bez ludzi dziczej i bardzo szybko popadaj w ruin. A potem aktu zniszczenia dopeniaj szabrownicy, poszukujcy czego, co da si spieniy. Po kilku latach takiego stanu ze wspaniaego niegdy domostwa pozostaje tylko niewielki doek - wiadczcy o podpiwniczeniu i kupa gruzu - wiadczca o tym, i w tym miejscu sta kiedy komin. Modsze budynki niszczay duej i jak ludzki szkielet straszyy sw konstrukcj, ziejc pustymi oczodoami okiennych otworw. Okolica miaa pecha. Nie staa si w por modna, znajdowaa si za daleko miasta i omina j droga szybkiego ruchu, zapewniajca dogodny transport. Nie byo te wikszego powodu, aby kto si tam zatrzyma, a ostatnie firmy czmychny std w inne, bardziej dogodne miejsca, pozostawiajc po sobie okazalsze szkielety przemysowych budynkw. Znajdujca si nieopodal niewielka stacja kolejowa, ktra kiedy miaa by si napdzajca rozwj tego miejsca, take nie spenia pokadanych w niej nadziei. Cho zatrzymyway si tu regularnie podmiejskie pocigi, wydawao si, e czyni to jak gdyby przy okazji. Dalej, na kolejnych stacjach umiejscowione byy wiksze skupiska ludzkie, czynice ca lini opacaln. Wystarczyo tylko wyj poza krawd zabudowa, aby ujrze ttnicy yciem wiat przyrody. Wtedy wszystko stawao si jasne. Wiadomo byo, dlaczego dawniej ludzie upodobali sobie to miejsce. W niewielkiej dolince pyn potok, a tu za nim rozciga si pikna kwiecista ka, bdca pewnie niegdy uprawnym polem. Za k rozciga si las, niczym mur strzegcy tej oazy spokoju przed jakim obcym najedc. Dom umiejscowiony by pord starych drzew. Od strony drogi zdobiy go mao praktyczne ich gatunki. Wrd nich znajdoway si klony, buki i kilka strzelistych wierkw.

153

Z drugiej strony domu, niczym skarb strzeony przed zodziejami, rozciga si sad zoony z wini i jaboni. Najpikniej wyglda wiosn, gdy obsypane kwieciem drzewa wabiy do siebie tysice owadw prbujcych uszczkn cho odrobin sodyczy z tego rajskiego stou. Samotnia speniaa swe zadanie. Zmiana trybu ycia doskonale wpyna na wacicieli, ktrzy wrastali stopniowo w t okolic. Jeszcze od czasu do czasu wpada do nich kto z dawnych miejskich znajomych. Dziao si to coraz rzadziej. Zbyt wielka przepa wyrosa midzy ich wiatami. Dawnych przyjaci zastpili nowi. Podobni outsiderzy, artyci lub specjalici, bez ktrych kompetencji nie mogo obej si wiele korporacji. Nie musieli wic zabiega o wpywy, aby mie od czasu do czasu zajcie pozwalajce na spokojnie przeycie nastpnych kilku miesicy. Korzystali chtnie z usug pozostajcych jeszcze ostatnich przedstawicieli dawnej spoecznoci. Paradoksalnie wic upadek miejscowoci i zasiedlenie jej po czci przez nowych mieszkacw przyczyni si do jej niewielkiego wzrostu. Do tej kasty specjalistw, na ktrych usugi zawsze bdzie zapotrzebowanie, nalea Maciej, ktry nie musia specjalnie martwi si o klientw. Jego specjalnoci byo projektowanie zapr na rzekach oraz wszystko to, co si wie z t do wsk dziedzin funkcjonujc na pograniczu architektury, inynierii i energetyki. Czasami siedzia miesicami, mudnie wykonujc jakie zlecenie. Czasami inni prosili tylko, aby spojrza i oceni lub wnis poprawki do wykonanej przez nich pracy. Oczywicie nie za darmo. Mogli wic sobie pozwoli na t ekstrawagancj i ycie na krawdzi cywilizacji. Gdy stsknili si i dla odmiany postanowili przypomnie sobie, od czego uciekli, pakowali si i wyjedali do pobliskiego miasta. Obserwowali wtedy zachodzce w metropolii zmiany. Niczym podrnicy w czasie zauwaali z pozoru niedostrzegaln, ale postpujc ewolucj tego miejskiego organizmu. Gdy mieli ochot mogli do woli nacieszy si urokami miasta. Chodzili po kinach, teatrach, muzeach i restauracjach, cieszc si nimi a do obrzydzenia.

154

Jak pracownicy fabryki czekolady, dostajcy mdoci na widok wytwarzanych tam produktw znalezionych na sklepowej pce, tak dla nich te wyprawy utrwalay ich tylko w susznoci podjtej niegdy decyzji o zmianie stylu ycia. Jedynie wyprawy do rzadkich ju i rozsianych na przedmieciach ksigarni i antykwariatw pozostawiay trway lad w ich yciu. Byy to stosy ksiek, ktre pochaniali, kolekcjonowali i cieszyli si nimi. Ta rzadka pasja powodowaa, e byli postrzegani przez swych dawnych, jak i obecnych znajomych, jako prawdziwi dziwacy. - Poradnik, ksika kucharska, albo jaki ilustrowany pornos, ale zapisane od gry do dou drobnym drukiem tysice stron? Kto ma na to czas? - syszeli czsto, gdy kto przekroczy prg ich domu i ujrza ciany oboone tymi papierowymi reliktami przeszoci. - To nie tak, pani Marysiu. Wie pani, to jest najlepsza izolacja od zimna. Nie ma lepszej. Ja, architekt pani, to mwi. - artowa Maciek, gdy wcibska ssiadka dostaa si jakim sposobem do wntrza ich twierdzy pod pretekstem poyczenia odrobiny przypraw i zacza dzieli si swoimi refleksami. - Izolacja, architekt - wyszeptaa staruszka, krcc gow otrzymawszy to, o co prosia. Wizyty starszych ludzi pod byle pretekstem stay si od pewnego czasu wrcz kulturowym rytuaem. Po drastycznych ciciach wypracowywanych przez cae ycie emerytur, ludzie ci szukali dorywczego zajcia, aby zwiza jako koniec z kocem. Podejmowali si wic rnych mniej lub bardziej potrzebnych prac, jak mycie samochodw, karmienie i wyprowadzanie psw w czasie wyjazdw ich wacicieli, zmywanie naczy, pomimo e wikszo domostw posiadaa zmywarki. W ttnicym yciem i krztanin centrach miast nie byo ich wida. Byli poukrywani po tanich dzielnicach, a mimo to koszty wynajmu mieszka i tak zabieray znacz cz ich dochodw. Zaczto wic organizowa zbiorowe domy, w ktrych kbio si wielu staruszkw, lecz i tak nie dla wszystkich starczao tam miejsca. W kadej chwili mogli, gdy ju naprawd nie mieli ochoty na zmaganie si z yciem, uda

155

do pobliskiego Domu Wybawienia, lecz traktowano to jako ostateczno. Czynili to raczej wycznie nieuleczalnie chorzy, cierpicy i naprawd umczeni yciem. Dla reszty w peni przygotowanych na moliwo odejcia z tego wiata niemal w kadej chwili, oferta Domw Wybawienia nie bya atrakcyjna. Lepiej byo y cieszc si kadym darowanym dniem, poszukujc do koca bratniej duszy. By to jeszcze jeden powd, dla ktrego ludzie starsi tak rozpaczliwie poszukiwali kontaktu z kimkolwiek. Powd tak banalny, jak oddychanie czy grawitacja, a wanie dlatego fundamentalny: samotno. Stopniowy zanik wizi rodzinnych sprawi, e ludzie czuli si odseparowani od tego elementarnego stada, w ktrym przez tysiclecia nauczyli si y. aden wirtualny wiat nie zastpi ani pustki w odku, ani potrzeby zwykej ludzkiej bliskoci. Tak mogo by i tym razem. Gdy Marta wrcia do samochodu po reszt sprawunkw, ujrzaa drobn posta stojcej obok wjazdowej bramy kobiety o siwych wosach. Co znowu chce ta wcibska baba? - pomylaa Marta, idc jej na spotkanie. I zaraz skarcia sam siebie: - Pamitaj, e kiedy te moesz by stara, i take bdziesz chciaa z kim pogada, albo zarobi na niadanie. - Witam, pani Marysiu. Co si stao? - zagaia rozmow. - Dzie dobry. Mam spraw i nie wiem jak zacz. powiedziaa kobieta ze spuszczonym wzrokiem. Pewnie znowu chce co poyczy? - przebiego przez myl Marcie. - Dobrze, chodmy. Sidziemy sobie tu pod drzewem przy stole i pogadamy. - wskazaa awk zapraszajcym gestem. Bya zmczona dzisiejszym dniem, godna i nie mia ochoty wysuchiwa lamentw staruszki z ssiedztwa nad swoim okrutnym losem. Ale jednoczenie z uwagi na to wszystko chciaa mie to ju poza sob. Z pokor udaa si wic na miejsce kani, ktr bdzie z pewnoci wysuchiwanie tego, co ma wysucha. A jak ty te bdziesz stara i nie bdziesz miaa do kogo otworzy gby? - pomylaa, nakazujc sobie ponownie samodyscyplin. Usiady obie na awce przy ogrodowym stole w cieniu klonu.

156

- To o co chodzi, pani Marysiu? Moe napije si pani czego? - Oj, napiabym si i pani ze mn te, jak usyszy pani to, co chc powiedzie. Ale wiem, e pani tego nie ma u siebie w domu, co by pomogo nam przez to przej. - powiedziaa z opuszczonym wzrokiem staruszka. - Co si waciwie stao? - zapytaa zdezorientowana Marta. - Chciaam przyj ju wczoraj, ale jako nie mogam si zebra. Zaczn wic od pocztku. Prosz nie wyobraa sobie, e zwariowaam, ani prosz nie mie do mnie alu za to, co powiem. - Powaga, z jak Maria wypowiedziaa te sowa, przerazia na chwil Mart. Ale suchaa cierpliwie. - Widzi pani. Kilka dni temu spotkaam waszego Piotrusia spacerujcego po ogrodzie. Zapytaam, jak si ma. Jak zwykle bardzo grzecznie opowiedzia mi jak histori o owadach. A potem powiedzia mi, e Kasia prosia, aby przekaza mi, e ju si na mnie nie gniewa, e wszystko jest w porzdku i e ona te prosi o wybaczenie. - Jaka Kasia? - zapytaa Marta, nie kryjc irytacji i znudzenia. - Za chwil powiem. Prosz o cierpliwo. Prosia take, jak mwi Piotru, ebym jej wybaczya wszystkie winy i abymy znw zostay, jak dawniej, przyjacikami. Zawsze bya niemiaa - umiechna si delikatnie kobieta i ze spokojem dodaa. - Przepraszam za niedyskretne pytanie. Wiem, e nie wypada. Czy pastwo wierz w Boga? - No, niespecjalnie. A co to ma do rzeczy? - nie ukrywaa w swoim gosie irytacji Marta. - No tak, to znacznie komplikuje spraw. Widzi pani, droga ssiadko. Kasia nie yje od prawie dwudziestu lat. Mwic to podniosa wzrok i spojrzaa w twarz Marcie, ktra nagle zblada. Obie milczay przez chwil. - Mwi pani, ona nie yje. - przerwaa cisz Maria Gdyby sprawa bya banalna, nie przyszabym do pani i nie zawracaabym gowy. Sama nie chciaam w to wierzy. Mylaam, e to art. Wie pani, dzieci teraz nie wiedz, co

157

wypada, a co nie. Ale on mi j opisa. My w modoci byymy przyjacikami. I opowiedzia o naszym domku na drzewie. Ale o tym mg si od kogo dowiedzie. Gdy odchodziam nie chcc mu uwierzy, on zapiewa piosenk. T piosenk znaa tylko ona i ja. Bo mymy ja uoyy i to bya nasza w dziecistwie najwiksza tajemnica. Gdy dorosymy, czasami dla przypomnienia dziecistwa piewaymy t gupi historyjk. To strasznie gupia piosenka. Potem ona wysza za m, a ja korzystaam z ycia. Sama pani rozumie. Czowiek by mody. W kadym razie ten jej m zacz do mnie przychodzi, a w kocu stao si jasne dla wszystkich, e on chtniej spdza czas ze mn ni z ni. Dzi nikt by si czym takim nie przejmowa. Pewnie bymy razem zamieszkali we trjk, ale wtedy to by skandal. On okaza si ajdakiem i w kocu i tak uciek od nas do miasta. A my dwie gupie zostaymy same i znienawidziymy si. No a gdy umara, nie zdyymy si pogodzi. I tak yam z t ran w sercu. Wie pani ona te bya okrutna i potrafia zrobi wiele wistw przez te kilkadziesit lat. A teraz ten malec. Zapytaam go z paczem, co ja mam zrobi, a on do mnie, e mam si modli. Wie pani, ja to te specjalnie pobona nie jestem, ale teraz to ju sama nie wiem. I co ja mam teraz zrobi, niech mi pani powie? - A co ja mam zrobi? - powiedziaa Marta, ju nie ukrywajc swych emocji. Oddychaa tylko gboko, rozpaczliwie apic kolejne hausty powietrza. Oczy po raz kolejny tego dnia wypeniy jej zy. - Ja stara jestem, widz, co si dzieje. Szczliwi jestecie razem. Szanujcie to, bo nawet nie wiecie, jaki to skarb i jak ycie zawrotnie szybko przemija. Pjd ju. Przepraszam, chciaam, aby pani wiedziaa. A co macie zrobi? Nie wiem. To wykracza poza ten wiat. - Wie pani. Mymy dzisiaj byli z Piotrem w miecie u psychiatry. On jest bardzo chory - powiedziaa uznajc, e to najlepsze usprawiedliwienie. - On jest zdrowy, to my jestemy chorzy, to ten wiat jest chory. Pilnujcie tego chopca jak oka w gowie. By moe on przedwczoraj ocali nie jedn dusz. Ona potrzebowaa

158

pojednania, aby... Pani porozmawia z mem i prosz nic nie mwi Piotrusiowi. Obiecaam, e nikomu nie powiem. Ale nie dotrzymaam sowa. Nie potrafiam. Kobieta wstaa z awki i bez sowa ruszya w stron wyjcia. - Prosz pani - krzykna Marta. Staruszka odwrcia si. Marta podbiega do niej. - Wie pani co, strasznie mi przykro za to, co si stao, naprawd. Jak mog pani to zrekompensowa. - Widz, e nic nie rozumiesz, dziecko - ssiadka chwycia donie Marty i cisna je w przyjacielskim ucisku. Ja jestem mu wdziczna, bardzo wdziczna. On da mi to, czego nie czuam od wielu lat, a czego bardzo pragnam, nawet o tym nie wiedzc. Poczuam spokj. Widocznie ona poczua go take. Moe przez to jest ju gdzie indziej? Prosz, abycie nie zniszczyli w nim tego. Przemylcie z mem to, co si dzieje. Nie wierzcie lekarzom. Za to uwierzcie. - W co mamy wierzy? - Poszukajcie. Na pocztek porozmawiajcie z waszym synem. On ma naprawd wiele do powiedzenia. Gdyby Kasieka miaa grb, ju bym tam posza, ale na miejscu cmentarza stoi teraz stacja benzynowa, a tam nie wolno pali wieczek. Kto tak przeorganizowa ten wiat, e za chwil ju si nie da w nim y. Ale ju na szczcie tego ycia nie zostao mi za wiele. Docz do niej ju niedugo. A wtedy bd znowu szczliwa. Prosz wybaczy starej kobiecie. Do widzenia. Marta wrcia do domu. Zapomniaa o zakupach w baganiku, zapomniaa o samym baganiku i caym samochodzie. Najchtniej zapomniaaby o caym wiecie. Maciej dostrzeg wchodzc do domu on, ktra wygldaa niczym zjawa. Usiadaa na skraju kanapy nieruchoma, wpatrzona w jaki martwy, odlegy punkt w przestrzeni. - Co si stao? - zapyta, po czym kucn przed ni, zagldajc jej w oczy. Ona, nieruchoma i blada, milczaa jeszcze przez chwil. Po czym wpatrujc si cigle w dal powiedziaa:

159

- Przyszed na wiat z otwartymi oczami. Nie paka, tylko rozglda si dookoa, jakby chcia zapyta: co ja tu robi. - Po tych sowach Marta pogrya si w wyranych jak nigdy dotd wspomnieniach. Przypomniaa sobie opowie poonej, ktra mwia potem, e gdy lekarz chcia da mu rutynowego klapsa, ten spojrza na niego przed wymierzeniem ciosu. Lekarz zrezygnowa nie tylko z klapsa ale i z dyuru. Pojecha od razu do domu, cho do koca pracy pozostao mu jeszcze kilka godzin. Klaps by zreszt niepotrzebny. Oddycha spokojnie. Tak jakby to, co si z nim dzieje w tej chwili, byo rutyn, jakby przey ju to wszystko. Gdy go przytulia pprzytomna z wyczerpania i blu, wtuli si w ni i umiechn si. Tak, umiechn si do niej. Znali si przecie wietnie, ale widzieli pierwszy raz. - Mwili mi, e to niemoliwe, ale on naprawd patrzy na mnie i si umiecha - zacza nagle opowiada znowu swe wspomnienia. - Pomylaam wtedy, e gdyby umia mwi, powiedziaby: wietnie si spisaa, mamo. Ta myl zabrzmiaa wtedy w mej gowie jako dziwnie obco. Moe to samo sowo mamo skierowane do mnie po raz pierwszy w mej wyobrani zrobio na mnie takie wraenie, jakby wypowiedzia je kto inny? Stao si jasne, e punkt, w ktry Marta bya wpatrzona przez du chwil, by gdzie daleko w przeszoci. Teraz spojrzaa nagle w twarz ma. - Daj mi to, co tak skrztnie ukrywasz w dolnej szufladzie biurka. Musimy si napi. Mam ci co do opowiedzenia. Babcia Marysia miaa racj. Tego nie da si na trzewo. - Maciej bez sowa podszed do biurka i wydoby z jego wntrza spor, ledwie napoczt butelk mocnego alkoholu o herbacianym kolorze. - Ale co si stao? - zapyta, niosc butelk i dwie szklaneczki. - Gdzie Piotru? - zapytaa. - Bawi si na dworze. - odpowiedzia. - To dobrze. Siadaj, opowiem ci wszystko. Szkoda, e nie byo ci przy tym - zacza opisywa z pedanteryjn trosk

160

o szczegy ostatnie pitnacie minut swojego ycia. Przez okno wida byo ich dwie sylwetki pijce herbaciany napj. Najpierw sczyli go. Potem oboje wychylili niemal ca zawarto naczy. Marta mwiaby bez przerwy, gdyby nie pytania Macieja. Gdy skoczya, oboje milczeli wpatrzeni w siebie nawzajem. Nagle, jak za dotkniciem czarodziejskiej rdki, oboje spojrzeli w okno, poszukujc za nim wzrokiem swego syna. Na dworze panowa ju zmrok. Piotr siedzia na ziemi tu obok okna oparty plecami o pie drzewa i obserwowa przez chwil rozmow rodzicw. - To mwisz Bazyli, e wszystko wypaplaa? - Wszystko. - A obiecaa. Ale wida nie moga da sobie z tym rady. I wedug ciebie Kasia ju nie przyjdzie? - Ju nie przyjdzie - w odpowiedzi zaszumia klon. - Szkoda. Teraz nie bdzie si ju z kim pobawi. Nie ma tu wiele dzieci w okolicy, a jak s to wszystkie jakie dziwne. Ale jeli tam, gdzie posza, bdzie szczliwa, to nie ma co rozpacza. Dobrze si stao. - Zawsze pojawia si al po stracie bliskich. Mnie take bdzie jej brakowa. Nie bdzie staa pod oknem i prosia mnie, abym zapuka w szyb. Ale nie wolno si zaamywa. Takie jest ycie. Powiniene wrci do domu i porozmawia z rodzicami. - Mnie najbardziej bdzie szkoda widoku jej warkoczykw cinitych tak mocno, e - jak pomyl - to ciarki przechodz. Ciekawe, dlaczego ukazywaa si jako maa dziewczynka? Podobno zmara jako dorosa kobieta. Id. Jeszcze tego brakowao, eby rodzice potraktowali mnie znowu jak wariata. - Nie przejmuj si. Oni musz dojrze do pewnych spraw. Kiedy musieli si przecie dowiedzie. Id ju. Miae dzi ciki dzie, powiniene si wyspa. - Masz racj, Bazyli. Za duo przygd jak na jeden dzie. Do jutra. - Chopiec ruszy w stron drzwi wejciowych. Po drodze wzi z baganika jeszcze zapomnian torb z zakupami. Wszed do domu i postawi zakupy na kuchennym stole. W drzwiach do kuchni pojawili si rodzice z trosk

161

wpatrzeni w swoje dziecko. - No co? Jestem gody. Nie byo dzi obiadu. Moe tak dalibycie co swojemu dziecku chocia przed spaniem? Oboje rzucili si w stron malca i zaczli go przytula, obciskiwa i caowa. Cay ich racjonalny system wartoci run tego dnia bezpowrotnie w gruzach. Musieli si z tym nauczy y. On tuli si do nich, mylc w tej chwili tylko o wielkiej pajdzie chleba posmarowanego obojtnie czym. Nie jad przecie nic od czasu wyprawy do miasta. Wyjazd Co jaki czas mia dziwny sen. Widzia w nim cztery siedzce obok siebie ogolone do skry postacie w czarnych garniturach. Siedziay na krzesach, dotykajc si wzajemnie ramionami i tworzc przedziwny czworokt. Ich gowy, pochylone lekko do tyu, stykay si potylicami. Trwali tak w ciemnym, pozbawionym okien pomieszczeniu. Jedynym wiatem bya ponca i ustawiona w niewielkiej przestrzeni midzy krzesami wieca. Postacie te chciay go pozna, zaprzyjani si z nim, odczyta jego myli. Przycigay go do siebie. Czu od nich bijcy chd i zo. Gdy Piotr mia ju tego za wiele, krzycza na nich, a wtedy mczyni chwytali si za swoje uszy. Czasami pyna z nich krew. Przewracali si wtedy lub rozbiegali po pokoju. Gdy nadchodzi ten koszmar, Piotr wiedzia, jak si skoczy. Kilka razy, zanim postacie prboway wedrze si do jego gowy, on prbowa przyjrze si im dokadnie. Nigdy jednak nie mg w sabym wietle wiecy dostrzec twarzy swych przeladowcw. Mia wraenie, e to nie byli ci sami ludzie co wczeniej, lecz rwnie li. Koszmar nadszed znowu tej nocy. Piotr wrzasn na samym jego pocztku najgoniej jak potrafi. Postacie pospaday z krzese i leay nieruchomo na pododze. Obudzi si znacznie wczeniej ni zwykle i lea jeszcze przez jaki czas. Po nocnym nie nie byo ju ladu, lecz nie wry on nic dobrego. Tak mwi Bazyli. Twierdzi take, aby nie nawizywa z tymi

162

ludmi adnego kontaktu. Teraz udao si Piotrowi zastosowa do tej porady. Jaki czuwajcy w jego umyle instynkt wzi gr nad podwiadomoci i ciekawoci. Po chwili nie myla ju o tym. *** Maciej wsta wyjtkowo wczenie. Rozmylajc nabiera dystansu do wydarze wczorajszego dnia. Prbowa o nich nie pamita, jednak opowie ony cigle powracaa do niego, wybierajc zawsze jaki sposb, aby wcisn si z powrotem do jego wiadomoci. Spojrza na ko. Okrcona w kodr spaa w nim Marta. Nie chcc jej budzi powoli wsta i uda si do kuchni. Nastawi czajnik i wczy stojce nieopodal radio. W odbiorniku jaki dure opowiada o swych przeyciach minionej nocy. Maciej zmieni stacj poszukujc porannych wiadomoci. Nie byo lepszego sposobu na zaguszenie wasnych myli ni suchanie radia. Nie chodzio wcale o muzyk, ale o to, e kto bekocze za uchem jakie banialuki. Ciekawe, co by si stao, gdyby nagle wyczy to wszystko? Ludzie pewnie wpadliby w panik, nie wiedzc, co zrobi z czasem i ze swoimi mylami, ktre cho mog by najgupsze na wiecie, ale jednak cisnyby si do gw nie napotykajc na aden opr. - pomyla i przypomnia sobie histori dawnych stacji radiowych przekazujcych wiadomoci wbrew oficjalnej propagandzie. Dlatego byy zlokalizowane za granicami i byy zaguszane przez specjalny system urzdze, aby jaka informacja nie dostaa si do gw indoktrynowanych obywateli. Dzi to przeszo. Ludzie maj w gowach tak sieczk, e nie potrafi ju logicznie interpretowa faktw. Po co odbiera ludziom dostp do informacji? Niech go maj, znacznie prociej odebra umiejtno logicznego mylenia. A to ju zadania lenistwa i systemu edukacji. Telewizja skazaa ludzi na funkcjonalny analfabetyzm, a szkoa uczy wszystkiego, tylko nie logicznego mylenia i krytycznego stosunku do wiata - rozmyla, popijajc kaw i patrzc przez okno na sad.

163

Co teraz pocz? Co zrobi, aby malec znalaz w yciu swe miejsce? - przebiego mu przez myl. I tym sposobem niechciane, odkadane na pniej refleksje wczorajszego wieczoru znowu powrciy. Teraz byli pewni. Ich dziecko jest kim wyjtkowym. Trzeba go teraz za wszelk cen chroni i ocali przez zagubieniem w tym wiecie. Jeli posiada jakie wybitne, unikalne zdolnoci trzeba je w nim rozwija, trzeba go uczy. Jednoczenie trzeba nauczy go maskowa ten dar przed wiatem. Najlepiej niech udaje przecitniaka. Nauczy si go maskowa. Maciej podda si. Ju nie prbowa ucieka przed tymi mylami. Teraz wszystko stawao si janiejsze. Przypomnia sobie zeszoroczn wypraw na ryby, gdy malec paka nim zadra spawik i mwi o poci, ktr trzeba koniecznie wypuci. Przypomnia sobie take rozmow sprzed kilku miesicy, gdy chowali w ziemi maego, znalezionego na trawie martwego ptaszka. - Czym jest wedug ciebie ycie? - zapyta wtedy swego syna. - To duch wszechwiata tchnity w martw materi i nadajcy jej sens. - odpowiedzia chopiec bez zastanowienia. - Tylko ycie jest dobre i tylko dla ycia warto umiera. Wszystkie ywe stworzenia yj na wiece w harmonii i wspczuciu. Tylko czowiek wyrwa si z tego naturalnego systemu. - Skd to wiesz? - Patrz, sucham, rozgldam si i myl. Caa nasza wiedza jest na wycignicie rki, czy nie mwie mi kiedy, e najlepsze tamy buduj bobry? - Wic moe zostaniesz konstruktorem albo biologiem? - Ludzie nauczyli si wszystko klasyfikowa, a midzy przegrdkami tych klasyfikacji gubi sens. Przyszo mu do gowy pytanie: skd malec zna takie sowa? Teraz dopiero widzia to, czego wczeniej nie by w stanie dostrzec. W radiu w kocu usysza to, co chcia usysze od pocztku: ...Podajemy prognoz, pogody. Na poudniu kraju

164

ulewne deszcze przybieraj na sile.... Dopija powoli kaw, gdy zadzwoni telefon: - Musisz przyjecha, tama moe nie wytrzyma zabrzmia gos w suchawce. Jedyna myl, ktra w tej chwili przeja cakowit kontrol nad jego wiadomoci, brzmiaa: A wic i o tym wiedzia. Nie jest wane skd i jak, ale wiedzia. Spakowa si szybko. Waciwe zawsze by spakowany, liczc si z moliwoci tak nagego wyjazdu. Wrzuci do podrcznej torby tylko kilka higienicznych drobiazgw. Dwa trzy razy do roku czekay go takie eskapady. Na kadym z takich wyjazdw zarabia tyle, ile wynosi przecitny roczny dochd jakiego urzdnika, wic szczeglnie nie grymasi. Dochodzia do tego kwestia jego zawodowej pozycji w do wskiej brany. Innymi sowy: nie mia wikszego wyboru. Ojciec powtarza Makowi: wybierz sobie zawd unikalny, jedyny w swoim rodzaju, wyspecjalizuj si do tego stopnia, aby to oni byli zaleni od ciebie, a nie ty od nich. Tak wic uczyni. Jednak te dni byy swego rodzaju haraczem, jaki musia paci za wzgldn niezaleno. Obudzi Mart. Ona wiedziaa ju wszystko. Nie lubia tych wyjazdw podobnie jak on. Nauczyli si po prostu by razem i kada rozka stanowia dla nich pewnego rodzaju dyskomfort. Ustalili, e po drodze podwiezie j i Piotra do miasta. Zaproponowa, aby wynaja sobie na tych kilka dni samochd z wypoyczalni znajdujcej si obok centrum handlowego. Marta nie lubia tego robi, traktujc to jako zbd rozrzutno. - Damy sobie jako rad. Przecie jest podmiejska kolej, ktr jedzi wielu ludzi. Nie przejmuj si. - powiedziaa. Maciek mia podwie ich tylko na zakupy do centrum handlowego. Obudzili picego jeszcze Piotra. Pewne byo to, e pomys nie wywoa w nim entuzjazmu. Nie lubi opuszcza okolicy, a zwaszcza nie cierpia centrum halowego. Kiedy wyzna, e nie moe patrze na twarze tych nieszczliwych ludzi. Tym razem bdzie na pewno podobnie. - Czasami trzeba zrobi co wbrew samemu sobie -

165

tumaczya mu Marta - ludzie chodz do dentysty i godz si na nieprzyjemne zabiegi, po to, aby w przyszoci nie musie wicej cierpie i wydawa wikszych pienidzy. Poza tym nie mam ci z kim zostawi. - I od tego trzeba byo zacz - powiedzia chopiec, posusznie rozpoczynajc ubieranie. - Dlaczego nie moesz zadawa pyta takich jak inne dzieci, tylko wiedzie wszystko z gry? - zapytaa matka troch bez zastanowienia. - Ju taki jestem. Inny. Myli przychodz do mnie, odchodz i nic na to nie poradz. Wiem, e nic nie wiem i e jestem tylko may i chwilowy. Marta westchna gboko i przytulia go. Wolaa zdecydowanie takiego mdrca filozofa ni zwykego przecitniaka. Po niespena kwadransie przygotowa byli ju gotowi. Wsiedli do samochodu i ruszyli w kierunku miasta. Tu przy skrzyowaniu z gwn drog Piotr ujrza dwoje ludzi odzianych w dziwne stroje. By to mczyzna w zgrzebnej koszuli i o bosych nogach i kobieta w czarnej koronkowej sukni ozdobionej dziwn, kut przez kowala biuteri. Rce mieli poczone acuchem. Piotrek ktem oka upewni si, czy przypadkiem ktre z rodzicw nie widzi tego widowiska. Nabrawszy przekonania, e nikt nie zwraca uwagi na dziwn par, pozdrowi ich machaniem rki. Oni odpowiedzieli mu podobnymi gestami. Mczyzna to Waldemar, tutejszy chop, ktry nie mg doczeka si odkupienia za zbrodnie. A potrafi by okrutny. Do niewielkiego pachetka uprawianej ziemi postanowi dorobi wyynajc panw. Jego towarzyszka pani w czarnej sukni to Klementyna, ktra cae ycie czekaa na swego ukochanego zesanego za bunt gdzie na koniec wiata. Mimo i bya religijna i oddana sprawie, o ktr walczy jej ukochany, bezlitonie obchodzia si ze swymi poddanymi, karzc ich chost za byle przewinienie. Kiedy jedna z jej pokojwek omielia si zaj w ci. Dziecko urodzio si martwe, nie wytrzymujc cigw zadanych matce. Oboje skrajnie rni i nienawidzcy si wzajemnie, byli dla siebie

166

w czasie tej tuaczki jedynym oparciem, a jednoczenie przedmiotem kani. Ju ponad dwa stulecia czekali na chwil wybawienia i cho cie nadziei. Przychodzili do Piotra co jaki czas, aby usysze to, co i tak wiedzieli, e usysz: Wasz czas jeszcze widocznie nie nadszed, a kiedy to nastpi, nie mam pojcia - odpowiada im Piotrek. Sama jednak wyprawa do niego dawaa im niewielki strzpek nadziei na usyszenie innej odpowiedzi. On by dla nich jedynym powiernikiem i jedyn osob, do ktrej mogli si zwrci o cokolwiek. Do owej dwjki na pewien czas doczya Kasia, dajc im odrobin odmiany i radoci w potpieczym losie. Teraz i jej zabrako. Patrzyli tsknym wzorkiem za odjedajcym samochodem, tak jakby wraz z nim umykaa ostatnia nadzieja na zmian. Matka prosia go wielokrotnie, aby ukrywa swe wizje przed ludmi. Ale on ju od dawna umia to robi. Nie mg tylko opanowa trudnej sztuki ukrywania ich przed sob samym. Sztuk, ktr wikszo ludzi opanowaa do perfekcji. - Moe gdybym to potrafi, byoby mi atwiej? - pyta kiedy. - Nie yjemy po to, aby byo nam atwo, ale po to, aby dy do spenienia. Dotyczy to tak samo wszystkich ywych istot. Gdyby potrafi kama, nie byby sob. Ludzie nie kami, ludzie wierz, e mwi prawd. Jedyne co moesz zrobi, to im wspczu - naucza go kiedy Bazyli.

167

168

Cz trzecia PRZEBUDZENIE

Faktyczne posiadanie wadzy nie musi i w parze z eksponowaniem wasnej osoby. Zaleao mi, eby wnie swj wkad, wycisn pitno na tym skomplikowanym tworze wadzy, jaki si ksztatowa, ale bez eksponowania si. Wymagao to, naturalnie, pewnej zrcznoci. Jakub Berman Teresa Toraska Oni, Londyn 1985

Spotkanie Dawniej do miejsc, gdzie krzyoway si drogi lub lene cieki, ludzie przynosili zdobyte, skoszone, upolowane, zowione lub wykonane wasnymi rkami dobra. Wymieniali je na inne i odchodzili do swoich domostw. Jeli transakcje byy udane, umawiali si na inny dzie w tym samym miejscu, aby znowu ubi interes. Co bardziej zaradni rzemielnicy zaczli tam wanie lokowa swe warsztaty, aby w owych miejscach spotka i wymiany mie zapewniony stay zbyt na swe wyroby. Ten naturalny stan trwa przez stulecia, a w kocu jaki lokalny gangster zacz pobiera od tych ludzi opaty za ochron i bezpieczestwo. Wkrtce za dobra zebrane pod tym pretekstem wybudowa warowni, na utrzymanie ktrej musia pobiera jeszcze wicej danin. Szybko zapomniano o tym, co byo na pocztku. A na pocztku byo miejsce - mesto. Potem zmienione na miasto. Teraz miasto posiadao pewn wydzielon enklaw, ktra bya zmutowan form jego prapocztkw. To tu kadego dnia, o kadej porze przybywali ludzie samochodami, autobusami, metrem i kolej. Przybywali tu, aby odprawi rytua, ktry to czynili take ich rodzice i dziadowie ju kilka dekad wczeniej, ogarnici zbiorow potrzeb kupowania. Najpierw wzicie koszyka, potem przejazd nim przez szeroki hol, a wreszcie zagubienie si midzy pkami potrzebnych czy niepotrzebnych rzeczy o wtpliwej jakoci. Przechadzali si czasami pasaem handlowym, wpatrujc si w okna wystaw. Liczyli, e zakup nowego przedmiotu poprawi ich pody nastrj. Szukajc nowych butw lub szalika szukaj zgubionej nadziei lub jakiego sensu. Zakupy ju dawno przestay peni sw praktyczn funkcj, stajc si wartoci sam w sobie. Przybywaj przeto wyznawcy tej nowej religii do swych sanktuariw, aby cho przez chwil poczu blichtr luksusu. Samo uczestnictwo w tym naboestwie podnosio samoocen, i dostarczao wielu jej uczestnikom niemal duchowych dozna. Poczu to oczyszczajce uniesienie i paradowa z markow torb w rku. To ta sia, ktra mode,

171

spragnione jej dziewczta pcha w objcia mczyzn w wieku ich ojcw za w mira innego ycia, ktrego wyobraeniem jest nowa bluzka kupiona w modnym butiku. Potem pielgrzymi wracaj do swych domw, rozpakowuj zakupione nowoci, ktre byskawicznie trac swj blask. Po chwili s ju tylko kolejnym starociem. Zaraz jednak nadchodzi pora na nowe polowanie wraz z kolejn depresj lub kolejnym amatorem szybkiego seksu. Pomimo, e byo cigle ciepo, dao si ju zauway jesienne przygotowana do zimowej fali zakupw. Symbolem tego ponad dwumiesicznego okresu byo udekorowane drzewko obwieszone wiatekami i byskotkami. Wszyscy skadali sobie yczenia. Media przypominay o magii tego wita, opowiadajc, e pierwsze choinki i pierwsze zakupy robiono ju ponad dwa tysice lat temu. Odpowiedzialny za nie by brodaty krasnal, zwany Mikoajem, ktry mia duo szmalu i kademu dawa po prezencie. Zwyczaj przetrwa i si zadomowi. W odrnieniu od wiosennego wita zakupw, ktrego symbolem byo czekoladowe jajko, nadchodzce wito byo obchodzone bardziej hucznie. Na razie nie wida byo jeszcze gwnych oznak witecznej atmosfery, lecz ju z gonikw rozbrzmiewa dwik skocznych melodii z dzwonicymi dzwoneczkami. I tak niekontrolowany merkantylizm potrafi zniszczy nawet najwitsz tradycj. Bo dla wspczesnego biznesu nie ma witoci, ktrych nie mona wykorzysta dla zrobienia jeszcze wikszego biznesu. Biznes przesta mie ludzki wymiar, stajc si sam dla siebie demoniczn witoci. Aby tak si stao, musia najpierw wyzby si ludzkiej empatii i boskiego miosierdzia. Miejsce to byo niczym innym, jak tylko jedn z kaplic tej demonicznej religii, ograniczajcej si do zaspokajania swych popdw. Zza zakrtu wyonia si przytulona do siebie para. Ona - wyranie od niego modsza, ubrana w elegancki akiet. On co prawda starszy od niej, jednak jeszcze nie w wieku jej potencjalnego ojca. - Dlaczego ceny tych samych produktw, tych samych

172

marek, s a dwa razy wysze w maych butikach w centrum ni tu? Przecie to si nie moe opaca. Tam nikt nie kupuje, wic jak oni mog wyj na swoje? - Jeste naiwna. Wanie o to chodzi, aby nie wyszli na swoje. A co mylisz, e te mae sklepiki w centrum to pewnie prywatne rodzinne biznesy? - A co, nie? - Oczywicie, e nie. Ju od dawna nie. Nale do tej samej korporacji, co to centrum handlowe. Robi rzecz jasna wszystko, aby ludzie myleli, e nic si nie zmienio i e dalej to rodzinne firmy. - Chcesz mi powiedzie, e ta korporacja jest tak gupia, e postanowia prowadzi nieopacalny biznes? Przecie bez znaczenia, do kogo naley taki sklepik, wane, aby przynosi zyski. - A wanie niekoniecznie. Luksusowe butiki dla frajerw s po to, aby wyrobi mylne wraenie o wartoci towarw. - tumaczy Jan. - Gdy co kosztuje w butiku dwa razy wicej ni tu, ludzie maj poczucie, e nabyli wanie tu produkt okazyjnie tanio, robic dobry interes. A to, e towar w obu miejscach tak naprawd jest warty tylko niewielki uamek ceny, za ktr zosta nabyty, ju nikogo nie obchodzi. Wane, aby ludzie byli przewiadczeni, e zrobili dobry interes. I taka jest rola sklepw w centrum, do ktrych - jak susznie zauwaya - nie chodzi pies z kulaw nog. Czego oni was ucz na zajciach z ekonomii? - Tego, e rynek ksztatuje ceny. - Tak byo kiedy. I bywa czasami, gdy klient ma wolno wyboru, a teraz nie ma, wic nie ma prawdziwego rynku, tylko sztucznie utrzymywana jego atrapa. Czy wiesz o tym, e niektre firmy maj realny monopol na wiele produktw od keczupu poczwszy na proszkach do prania skoczywszy? Utrzymuj tylko wiele z pozoru konkurujcych ze sob marek, po to aby ludzie myleli, e jest wanie wolny rynek i e maj wolno wyboru. By moe dawny realny socjalizm by na swj demoniczny sposb uczciwy. Nie podrabia jednak arcia, ktrego by moe dlatego brakowao.

173

- A ty skd to wiesz? - Syszc te sowa, Jan zda sobie spraw, e by moe powiedzia za wiele. Byo to ju bez znaczenia. Przed ni postanowi ju nie udawa. - Patrz, czytam, obserwuj i nie ogldam telewizji. rzek, wiedzc, e to tylko cz prawdy. - To, e nie ogldasz telewizji, to ju wiem. Ale przez to nie wiesz co si dzieje? - To bez znaczenia, co si dzieje i o czym mwi w telewizji. Zawsze bd jakie wypadki samochodowe, naturalne katastrofy, kto kogo pobije, kogo walnie piorun i tak dalej. To s puste informacje. To tak, jakby kto informowa codzienne na swym blogu, e wsta rano, wypi kaw, wyprni si i wzi prysznic. To taka zasona dymna, ktra przesania to, co jest naprawd wane: mylenie. Telewizja ma na celu tworzenie opinii i wmawianie ludziom, co maj myle. Gdy ludzie ze sob nie rozmawiaj, nie zakadaj wtedy trwaych rodzin, nie maj skd bra innych wzorcw, jak tylko z tego bekotu. Telewizor to taki elektryczny pastuch. Gdy skoczy, przysza mu do gowy myl, e on w takim razie musi by kim na ksztat juhasa. Porwnanie to sprawio, e ledwo powstrzyma si od miechu. - Chyba co jest na rzeczy. Wyobra sobie, e Domy Rodzinne tego dnia przeywaj oblenie - powiedziaa Karolina, poprzedziwszy sw wypowied chwil milczenia. - A co to s te Domy Rodzinne? - To takie przedstawienie na zamwienie. Pacisz kas, jedziesz do piknego, szczliwego miasteczka, witasz si z rodzin, ciociami, wujkami, siostrzecami. Wszyscy s szczliwi. Wsplnie jedz, wrczaj sobie prezenty, organizuj walki na nieki. Jednym sowem - sielanka. A wszystko to ciema i wynajci aktorzy. Wszyscy udaj na zamwienie, po to, aby klient poczu si szczliwy. - Chyba taniej zaoy prawdziw rodzin i poczeka na wnuki. - Nie jest to tania usuga. Ludzie w jeden weekend potrafi przepuci cae oszczdnoci, aby poczu si jak w dziecistwie. Mam koleank, ktra robi w tym interesie.

174

- Czy te sprawy znajduj si te w cenniku? - A co mylisz, e jak mam koleank, to od razu z mojej byej brany? Pewnie, e to te jest w ofercie. Mona dmuchn nawet cioci z wujkiem. Wszystko na sprzeda. - Przecie to chore. - Chore jest to wszystko, co nas otacza. Wiesz, skd wzi si pomys na to co? Z gry komputerowej. Okazao si, e ludzie na symulatorach ycia wal do takich wirtualnych miejsc jak szaleni. Postanowiono wic zrobi takie co naprawd. - Niesamowite! Symulacja ycia. Wyobra sobie, e to take pewna marketingowa sztuczka, polegajca na rozszerzeniu pozornego rynku o to, co do tej pory nie byo przedmiotem obrotu. Wszystko polega na stworzeniu nowej rynkowej kategorii, o co, co kulturowo byo nie na sprzeda. Wszystko rzecz jasna opiera si na zaspokojeniu potrzeb, ktre do tej pory byy zaspokajane w naturalny sposb, a wic byy niedostrzegalne. Tak wic pseudo rynek musi najpierw zabra, aby potem zaoferowa. - Nie bardzo rozumiem. - Wiesz, dlaczego Indianie sprzedali Manhattan Holendrom? - Dlaczego? - spojrzaa na niego z cakowitym zaskoczeniem. - Bo w ich sposobie pojmowania wiata ziemia, podobnie jak gwiazdy i niebo, nie podlegaa sprzeday. To tak jakby kto strasznie chcia kupi ode mnie obok na niebie. Jakby bardzo chcia, to pewnie te sprzedabym mu na odczepnego. Poza tym, aby ludziom sprzeda co nowego, czsto trzeba w nich wywoa now potrzeb. Ju dawno zauwaono, e przemys nie zaspokaja potrzeb, tylko je generuje. A co dopiero teraz, gdy powsta przemys generowania potrzeb? - Nieze. - powiedziaa z uznaniem i po chwili milczenia dodaa - i masz racj. Tak byo z depilacj. Najpierw wmwiono kobietom, e owosione pachwiny to obciach, a potem sprzedano im preparaty depilacyjne. Pytanie, kto tu jest

175

etnologiem, ja czy ty? - Ty jeste ksiniczk, a ja twoim rycerzem, czy ju zapomniaa? - Wiesz co, w takim razie chyba pjd do fryzjera. - Wydepilowa sobie co? - Nie. - zaprotestowaa z umiechem. - Mylisz, e kobiety chodz do fryzjera tylko po to, aby zmieni fryzur czy wydepilowa to czy owo? Chodz po to, aby co w sobie zmieni i poczu si lepiej. - To id, ja poszukam jakiego prawdziwego jedzenia. Opowiedzia jej wczeniej o swej wizycie u ojca Artura i o tym jak smakuj prawdziwe ziemniaki i miso. - Moesz nie znale. Tu s same substytuty. - To pogrzebi w starych filmach. Moe znajd co interesujcego. - Polecam Wielkie arcie - zamiaa si. - Poszukaj take Obywatela Kane'a, bdziesz mia t swoj ryczk. umiechna si, daa mu causa i odesza. Udaa si w kierunku zakadu fryzjerskiego, ktry take ju dawno przesta by rodzinnym interesem. *** Nienawidzi zakupw i nienawidzi tego miejsca. Gdyby mia tak moliwo, rozpdziby to cae targowisko prnoci. Przepdziby std tych wszystkich nieszcznikw, ktrzy za substytuty produktw pac substytutem pienidza. Ale, niestety, nie mieli wyjcia. Po maym sklepie w ich miejscowoci pozostao ju dawno tylko mgliste wspomnienie. Ludzie woleli przychodzi tutaj i to wcale nie z mioci do wielkich sklepw. To one przez wiele lat dyktoway ceny producentom, podpisujc z nimi dugotrwae umowy. Producenci wpadli w pewnego rodzaju sida, na wyjcie z ktrych byo w pewnym momencie za pno. Poziom wynegocjowanych cen, przy duej iloci sprzedawanych produktw, pozwala jako egzystowa. Zmiana tego stanu rzeczy na taki, w ktrym produkcja jest mniejsza przy wyszym

176

poziomie cen, nie wchodzia w gr, bo mae sklepy ju nie istniay jako samodzielne byty. Nie byo wic komu sprzeda nieco droszego, ale wyszej jakoci towaru. Polityka wymuszania na producentach coraz to niszych cen produkcji przez jedynych dostpnych na rynku kontrahentw spowodowaa z kolei konieczno produkcji substytutw ywnoci i generalnie obnienie si jako wszelakich produktw. Najpierw dodawano do prawdziwego misa substancje barwice, zwikszajce jego mas przez zatrzymanie wody oraz przeduajce ich okres spoycia. Potem trzeba byo ju i na cao i wyeliminowano najdroszy skadnik w produkcji wdlin, w wyniku czego w typowej kiebasie pozostawao okoo kilkunastu procent prawdziwego misa. W wyniku tego procesu zdecydowanie wzrosa liczba niewiadomych wegetarian. Najwaniejsze byo to, e ludzie zapomnieli, jak smakuje to prawdziwe jedzenie, a ich organizmy przyzwyczaiy si do dodawanych na potg substancji konserwujcych i sztucznego smaku. Technolodzy w zakadach misnych artowali, e s w stanie wyprodukowa smaczn kiebas ze starych sznurwek. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze ograniczony przez korporacje na pocztku stulecia dostp do mediw. Poprzez wysokie ceny reklamy nie byo moliwe wprowadzenie przez ma firm innowacyjnego produktu, za to konkurencyjnego w stosunku do oferty korporacji. Piotr nie wiedzia jeszcze tego wszystkiego, ale czu zo i fasz na odlego. Nie mg dlatego cierpie takich jak to miejsc koncentracji. Przechadza si midzy pkami bardziej cignity przez wzek pchany przez matk ni z wasnej woli. Jedyna rzecz, ktra go zajmowaa, to patrzenie na twarze ludzi oraz czasami obserwacja wrbli, ktre zawsze jakim sposobem dostaway si do rodka, grasujc wesoo nad gowami klientw i nic nie robic sobie z tego, co dziao si na dole. Dostrzeg przytulon par. W pierwszej chwili poczu lk. Uczucie to mino tak nagle, jak si pojawio. Na chwil w jego sercu zagocia wcieko, jakiej jeszcze nie poczu do

177

tej pory. Przegna to uczucie, a potem zaufa ju tylko intuicji, ktra niezawodnie prowadzia go we waciwym kierunku. Wstpia w niego niewytumaczalna sia i pewno siebie. Jego usta, jego myli i czyny staway si w takich chwilach niewolnikami tej przepotnej, wychodzcej z jego wntrza, energii. Dziewczyna odesza od swego partnera, dajc mu causa w policzek. Wymienili jeszcze kilka sw i rozstali si. On z umiechem wszed na cz sklepu zawierajc filmy. Piotr uda si za nim. Przez chwil obserwowa mczyzn, jak pracowicie przerzuca filmowe starocia i od czasu do czasu studiuje opisy na pudekach. Teraz mia okazj przyjrze mu si uwaniej. Twarz nieznajomego miaa zapisane w swych rysach targajce jego wntrzem sprzecznoci. Z jednej strony czowiek ten zasugiwa na cakowite potpienie jako posannik mierci, z drugiej za strony emanowa jak dziwn niespotykan dotd powiat. W sposb znaczcy rni si on od innych funkcjonariuszy systemu, ktrzy pautomatycznie wykonywali proceduralne polecenia. Piotr postanowi znw odda si we wadanie swej intuicji. Przeama dziecicy lk, podszed do nieznajomego i zdecydowanie pocign go za rkaw od paszcza. W pierwszej chwili mczyzna nie zareagowa. Wtedy chopiec ponowi szarpnicie, tym razem nieco mocniej. Mczyzna spojrza na niego nerwowo, lecz po chwili jego twarz rozpromienia si jakby przyklejonym, automatycznym umiechem. - Cze may - zagadn z umiechem - co, zgubie si? Chopiec z min bardzo powan i ze spokojem powiedzia gono i wyranie: - Przepraszam pana bardzo, dlaczego pan chce mnie zabi? W pierwszej chwili Jana opanowaa pustka niezrozumienia, a chwil potem dozna szoku, jaki mog zna tylko osoby raone piorunem. By moe sowa chopca, albo to bezgone i pozbawione blasku poraenie spowodoway, e wzrok na chwil utkwio w nim kilku przypadkowych przechodniw. Wszyscy oni przyspieszyli kroku, chcc jak najszybciej opuci to miejsce, jakby nie wiadomo czy

178

z powodu blu nadwyronych uszu czy niechci bycia wiadkami dalszej rozmowy. Nage podniesienie cinienia wprawio w rytm ttnice. Jego gowa zmienia si w wielki bben, na ktrym ten malec wygrywa jak dziwn melodi. Nie wiedzia, co zrobi, ogarnity tym przedziwnym elektrycznym paraliem. I jeszcze ten widrujcy, pytajcy, hipnotyczny wzrok dziecka. Ale w oczach malca by te spokj, aska, ukojenie. Ju dobrze. Demony strachu ucieky. - Chopcze, zgubie si? Gdzie twoja mama? - uzna, e ignorowanie niewygodnego pytania bdzie najlepsz strategi. Przeraenie powoli ustpowao miejsca poczuciu sympatii do tych okrgych policzkw i brody z dokiem porodku. Ju go lubi. - Nie zgubiem si. Dlaczego chce mnie pan zabi? powtrzy pytanie chopiec, tym razem bardziej stanowczo. Efekt zaskoczenia min, a wyszkolone nawyki opanowywania zewntrznych reakcji organizmu przejy kontrol nad wszystkim. To przecie niemoliwe, aby ktokolwiek potrafi go namierzy, chyba e to prowokacja. Ale to take mao prawdopodobne. Musia by to zbieg okolicznoci, albo ukryta kamera. Ale dziecko? Skd dziecko? - kbia si w gowie Jana pltanina myli. - Wiesz, zwykle w czwartki nie zabijam dzieci, no chyba e jestem bardzo godny - ostatnie sowa wypowiedzia stopniowo zniajcym si gosem, podnoszc rce udajce szpony do wysokoci oczu. Liczy, e chopiec si przestraszy i ucieknie, a on trwa niewzruszony, cigle wpatrzony swymi wielkim oczami w coraz bardziej omieszajc si posta dorosego mczyzny. A wic to musi by ukryta kamera pomyla, czujc znowu utrat opanowania nad sob, jakby stpa po grzskim piasku, a kolejne ruchy pogray go jeszcze bardziej. Chopiec w tej chwili schyli si, jakby chcia zawiza sznurowado, po czym podwin jzyk swego prawego buta i pokaza dorosemu jego wntrze. Po drugiej stronie kawaka skry widniaa niewielka szara naklejka, a na niej numer: 12535. Chopiec odklei j delikatnie i poda swemu rozmwcy.

179

Katalizator. A wic to nie ukryta kamera przemkno przez myl Janowi, ktry ju nawet nie prbowa broni si przed ponown fal stresu, zdenerwowania i bezsilnoci. Czu, e zaczyna ogarnia go co na ksztat obdu. Grzskie piaski jego myli pochony go ju niemal cakowicie. Rozpaczliwie szuka wyjanienia, ktrego mgby si chwyci niczym kawaka gazi, bdcej ostatni nadziej na uwolnienie ze miertelnego ucisku puapki. Przysza nagle mu do gowy taka myl: To w takim razie prowokacja. Chc sprawdzi, jak zareaguj. - Co to jest? Skd to masz? - zapyta, ju si nie umiechajc. - Spokojnie, nic panu nie grozi. To nie adna prowokacja. - powiedzia Piotrek wyjtkowo dojrzaym gosem, tak jakby potrafi czyta w mylach swego rozmwcy. Jan skapitulowa. Postanowi ju nie prbowa dalej si broni ani przed tym dzieckiem, ani sam przed sob. C mg poradzi? A tymczasem chopiec mwi dalej: - Pan doskonale wie, co to jest, a ja doskonale wiem, e nie jest pan zym czowiekiem. Jak sabe musi by to, czemu su, gdy dziecko stanowi dla niego zagroenie? - wymamrota w swych mylach mczyzna. - Ale ja tylko... - powiedzia, lecz nie skoczy. Brakowao mu ju si. - Wiem. Wszystko wiem. Ale nie bj si. - po tych sowach odwrci si na picie i odszed. W ostatnim bysku oka chopca Jan dostrzeg co wyjtkowego. W przecigu jednego uamka sekundy wszystko stao si ostre, jasne i przejrzyste. Czas owiecenia min szybciej ni si pojawi Piotrek jak gdyby nigdy nic oddali si bez sowa. Teraz znowu by zagubionym chopcem poszukujcym swej mamy midzy sklepowymi pkami. Odwrci si jeszcze na chwil i pozdrowi samotnie stojcego mczyzn. Mczyzna ten naprawd by w tej chwili najbardziej samotnym czowiekiem na wiecie. Jan take podnis do i pozdrowi chopca. W tej chwili niczym sztorm przetoczya si przez jego umys fala sprzecznych uczu i emocji od zakopotania po eufori, od

180

niezrozumienia do poczucia wiedzy absolutnej. 12535, 12535 - znowu zadudnio mu w gowie. Czu, e przed chwil przey najwaniejszy fragment swojego ycia. Poczu, e si nie lka. To, co stanowio dotychczas podstaw jego ludzkiego bytowania, odeszo, pozostawiajc po sobie tylko mgliste wspomnienie. Poczu, e wie. Cho jeszcze nie wie co. Chcia jeszcze pobiec za nim i wytumaczy mu wszystko, e chce rzuci t parszyw robot, e ju poj wszystko, e zdemontowa podoone wczeniej w pocigu urzdzenie i e tak naprawd to nie chcia go zabi. Tak naprawd chcia jeszcze raz na niego spojrze i jeszcze raz rozkoysa t fal, ktra powoli zaczynaa opada, odsaniajc na brzegu bogate pokady darw. Ale byo ju za pno. Chopiec rozpyn si gdzie, a on po chwili zaczyna zastanawia si, czy rzeczywicie go spotka. Coraz wicej pyta pojawiao si w jego gowie: Kto to by? Dlaczego dziecko? Przecie aden czowiek nie mg wymyli czego tak bestialskiego? Zdarzay si oczywicie w historii sytuacje, gdy dokonywano potwornych zbrodni, lecz realizowane one byy w sposb, gdy nikt nie ponosi odpowiedzialnoci za wszystko. Wyjtkiem by zwykle projektant caego systemu zbrodni, ale i on mg powiedzie, e jest tylko projektantem, a nie wykonawc. Mg powiedzie, e nikt nie wini fizykw nuklearnych za cierpienia milionw ludzi spowodowane ich prac. Mg si broni mwic, e wykonywa tylko rozkazy. Jan nie od dzi wsptworzy tak struktur. Do niedawna on take mg powiedzie, e wykonuje tylko rozkazy, montuje tylko pudeka lub ledzi zachowania ludzi nieobjte dotychczas inwigilacj. Teraz bezpowrotnie te argumenty nie przemawiay do jego sumienia. Tak, do sumienia. Obudzi w sobie do ycia ten dawno obumary fragment czowieczestwa. Prawda jest jednak brutalna. Firma bya do wszystkiego, take do zabijania dzieci. Gdy kto przekroczy pewn granic, nie ma ju odwrotu. Mia take wiadomo, e winy wymagaj odkupienia, a samo wycofanie si to za mao. Odkupienie - to sowo pozostao w jego wiadomoci, gdy fala emocji, wrae i myli ju przemina

181

cakowicie. Pozostaa tylko dziwna czysto umysu i brak strachu. I jeszcze co. Odczuwane niemal zawsze poczucie samotnoci mino bez ladu. Zda sobie spraw, e owe osamotnienie byo czym gbszym ni tylko brakiem towarzystwa czy bliskich. Wiedzia, e od tej chwili jest czci czego wielkiego, jakiego planu, ktremu musi si bezwzgldnie podda. Nagle zda sobie spraw, e co ciska w doni. Podnis do gry rk i ujrza ma plastikow naklejk z numerem 12535. A wic to nie by sen. To stao si naprawd - pomyla. Mia materialny dowd, e nie uleg obdowi. Cho nie musia nikomu niczego udowadnia. Wycign telefon. Wybra numer Karoliny. Ta odebraa po chwili. - We takswk. Zobaczymy si w domu, musz pilnie jecha do pracy. Wrc wieczorem - powiedzia ze spokojem i schowa urzdzenie do kieszeni. Karawan Z niewielk iloci najbardziej niezbdnych zakupw Marta dotara na znajdujcy si nieopodal dworzec podmiejskiej kolejki. Obok niej drepta Piotr, niosc pod pach szczelnie opakowany bochenek chleba. Gdyby nie to opakowanie istniao due prawdopodobiestwo, e chleb stanie si za chwil pokarmem jaki ptakw, albo innych wydobywajcych si nie wiadomo skd stworze, o ktrych istnieniu syszaa ostatni raz wiele lat temu na lekcjach biologii. Stali na peronie, czekajc na przyjazd pocigu. Dookoa zaczyna zbiera si niewielki tumek podrnych. Wrd zgromadzonych czu byo ju ten rodzaj strategicznego zdenerwowania, ktry nakazywa wsi do odpowiedniego wagonu i zaj jak najlepsze miejsce. Czu byo w owym poddenerwowaniu jakie zwierzcy instynkt rywalizacji. Byo to tym bardziej dziwne, e zwykle dla wszystkich starczao miejsc w pocigu.

182

Piotr poczu nagle lepk, smrodliw wilgo mierci. Uczucie to kazao mu ucieka z tego miejsca jak najdalej. Nadjedajcy pocig na uamek sekundy zmieni si w makabryczny wehiku. Monstrum przypominao poczone ze sob dyszlami karawany. Zamiast szyb w wagonach widniay fragmenty nagrobnych pyt, na ktrych mona byo nieomal odczyta wyryte epitafia. Cao cigny czarne, demoniczne chude szkapy. Obraz znikn tak nagle, jak si pojawi. Rozejrza si dookoa, czy przypadkiem kto inny nie dostrzeg tego, co on. Spojrza w twarze swych wsppasaerw. Przez uamek sekundy ujrza, e s zmasakrowane i powykrzywiane w miertelnym grymasie. Nie byo to przeczucie. Bya to pewno, e za chwil rozegra si tu jakich dramat. Wiedzia, e nie wsidzie do tego pocigu. Jak powiedzie innym, aby take tego nie robili? - Mamo, nie jedmy tym pocigiem. - powiedzia powanym gosem. - Co si stao? - Mamo, tu si rozegra za chwil jakie nieszczcie. Chodmy std. - Marta westchna ciko. - Wiesz, na ktr dojedziemy do domu? W normalnych warunkach Marta zignorowaaby tego typu komunikaty. Jednak ostatnie kilka dni nauczyy j, e nie mona ignorowa ostrzee syna. - Dobrze, pojedziemy takswk. Ale masz nie marudzi po drodze, e co ci boli albo chce ci si pi. - powiedziaa pogodzona z losem. Piotr poczu, e to co stanie si ju za chwil i nie ma nawet czasu, aby ucieka. Nie wiadomo, czy pod wpywem nerww czy znw jakiego nagego impulsu, poczu nieodpart potrzeb i wymamrota: - Mamo, chc siku. - I co jeszcze? - powiedziaa Marta, wyranie dajc w swym gosie i wyrazie twarzy oznaki matczynego udrczenia. Skrcili w prawo, w stron budynku dworca. Znaleli msk toalet w piwnicy budynku. Ju dawno obsuga tego

183

rodzaju przybytkw zostaa zastpiona przez automaty wpuszczajce do rodka i wydajce skrawki papieru toaletowego. Byy rwnie sympatyczne i wyrozumiae, jak ich ludzkie odpowiedniki. O ile ludzie potrafili wykaza si odrobin empatii w stanie wyszej koniecznoci, o tyle automaty pragny bezwzgldnie opaty z gry. Marta postawia torb z zakupami i zacza szuka w torebce swego telefonu, aby uici opat. Nagle powietrze rozdar przeraliwy huk dochodzcy z peronu. Po chwili budynek dworca odpowiedzia na ten grzmot sypicym si tynkiem, pkajcymi cianami i wybitymi wszystkimi szybami. Pokaleczeni ludzie leeli, siedzieli lub nerwowo chodzili w kko zatykajc uszy rkami. Nie syszeli nawzajem swych jkw i krzykw oguszeni wybuchem. Drobne fragmenty szka byy wszdzie i to wycznie one dokonay na dworcu takiego spustoszenia. Mona sobie wyobrazi, co spotkao ludzi znajdujcych si poza dworcem w epicentrum wybuchu. Marta z Piotrem wyszli schodami do gwnej hali dworca. Tylko oni syszeli jki. Grube ciany podziemia skutecznie ochroniy ich take od wszelkich okalecze. Marta zasonia chopcu doni oczy. Ten z caej siy odsun matczyn rk. Chcia pobiec na peron, lecz Marta tym razem postawia na swoim. W sytuacjach takich jak ta kontrol nad organizmem przejmuje jaki odziedziczony po przodkach instynkt. On nakazywa jej ucieka std jak najszybciej. Chwycia mocno paczcego syna i pocigna go w stron wyjcia. Gdy wydostali si wreszcie wrd unoszcych si pyw z okaleczonego budynku, odetchnli wieym powietrzem. Z panujcej na zewntrz ciszy powoli zacz wydobywa si dwik syren zbliajcych si pojazdw. Znw instynkt nakazywa jej ucieka jak najdalej. Przebiegli jeszcze kilka wyludnionych przecznic. W kocu stanli dyszc ze zmczenia. Marta obejrzaa chopca, po czym spojrzaa w sklepow wystaw ogldajc sam siebie. Byli cali i nietknici, nie liczc pyu na ich odziey i wosach. W normalnych warunkach naleaoby poczeka na

184

przyjazd karetki. Marta wiedziaa jednak, e i tak w takich sytuacjach lekarze zajmuj si najciej poszkodowanymi. Musieliby tylko czeka, przechodzi procedury, skada zeznania. Nadal pozostawaa ogarnita tym rodzajem stresu, ktry wycza wiadomo przy podejmowaniu decyzji. Chciaa jak najszybciej znale si w domu. Gdy spokojnie przeszli jeszcze kilkaset metrw, trafili na normalny ruch uliczny. Marta stana na krawdzi chodnika i machaa, prbujc zatrzyma przejedajce samochody. W kocu jeden z nich zareagowa. - Prosz mnie podwie do najbliszej wypoyczalni samochodw. - Kobieto, daj spokj. Bya tam? - zapyta starszy takswkarz. Marta skina gow na potwierdzenie. - Nie moesz prowadzi w takim stanie. Wsiadajcie, zawioz was do domu. - Ale to daleko. - A czy ja pytam czy blisko? W takich sytuacjach nie liczy si odlego. Oboje siedli na tylnym siedzeniu. Marta podaa mczynie adres. Przez chwil jechali w milczeniu. Stres stopniowo ustpowa. Cich prac silnika przerwao radio wczone przez kierowc. Spiker mwi co o bombie, zamachu: Pi osb stracio ycie, dwadziecia cztery s ranne, w tym dziesi ciko. Nie wiadomo co byo celem zamachu ani kto go przeprowadzi. Na razie adna z organizacji nie przyznaa si do jego przeprowadzenia. - Cholerni katolicy. Wycedzi przez zby mczyzna. - Sdzi pan, e to oni? - A kto inny jest do tego zdolny? Nic si pani nie stao? - Nie. Mielimy duo szczcia, bylimy w toalecie, gdy nastpi wybuch. - To prawda. To los na loterii. W milczeniu dojechali pod dom. Marta prbowaa zapaci za podwiezienie. W pierwszej chwili dobroczyca kategorycznie odmwi, lecz gdy Marta zacza nalega,

185

wycign swj telefon i przyj niewielk kwot. Weszli do domu i siedli w milczeniu. Dojmujca gucha cisza dawaa si teraz we znaki, jak nigdy dotd. Tylko w niej Marta moga zda sobie spraw, e wybuch cigle dudni w jej gowie. Przez chwil w jej umyle pojawia si myl o tym, e to wanie oni mogli by przyczyn eksplozji. Myl ta odesza, pozostawiajc po sobie dziwny niepokj. Chwycia za telefon i wybraa numer ma. W suchawce byo sycha tylko rytmiczny sygna jakby z innego wiata. Nikt nie odbiera. Zacza si niepokoi. Piotra take ogarno jakie napicie. Prbowa nie da po sobie tego pozna, lecz ona wiedziaa, e on moe wiedzie co wicej. - Synu, czy to si stao przez nas? Nic nie odpowiedzia. Wsta, poszed do swojego pokoju i otworzy okno. W domu zgaso wiato. Awaria Ju zmierzchao, gdy Jan dotar do biura. Wchodzc do budynku, gdzie w oddali usysza huk przytumionej eksplozji. Zatrzyma si na chwil i spojrza w kierunku dworca, z ktrego najwyraniej dobieg w przenikliwy grzmot. W budynku nie byo ju prawie nikogo. Przeby krte, puste korytarze, wszed do swojego pokoju i wczy komputer. Uruchomi dawno nie uywan konsol, ktra potrafia komunikowa si z komputerem bezporednio przy uyciu polece tekstowych. Musia przeczeka chwil, aby uzyska odpowiedni poziom uwierzytelniania i poczy si bezporednio z serwerem penicym rol centrali systemu. Na monitorze wywietli si ekran logowania. Na szczcie nikt nie pisze programw od pocztku. Powstaj poprzez rozbudow starych, istniejcych ju rozwiza, wic niekiedy te stare, wydawaoby si archaiczne sposoby s nadal przydatne, a niekiedy wrcz niezastpione pomyla z satysfakcj. Wpisa jako login: Jan Rudnicki. Chcia potwierdzi swoje dane, a nastpnie wpisa haso, gdy zawaha si przez sekund. Po chwili zastanowienia wykreli swj login i wpisa inne imi i nazwisko: Artur Zarzycki.

186

Teraz jeszcze haso. Jakie moe by haso? - przypomnia sobie rozmow z Ojcem Arturem. Wydawao mu si, e byo to cae wieki temu. Z pewnoci wpisa na klawiaturze zaledwie cztery litery: W, o, r, m. Nie min uamek sekundy, gdy na ekranie ukaza si napis: Witaj, mino duo czasu od ostatniego naszego spotkania, ale ty nie jeste tym, za kogo si podajesz. - A skd ta pewno? - wpisa na klawiaturze Jan. - Widz ci przecie, panie Rudnicki, przez co najmniej trzy kamery zlokalizowane w tym pokoju. Mam ich w tym budynku osiem tysicy i do tego dwanacie tysicy mikrofonw. Czy jeste w stanie wyobrazi sobie, ile jest ich na caym wiecie? - Artur da mi dane dostpu, powiedzia, eby nazwa ci po imieniu, Worm. - Nie nazywaj mnie tak, nie lubi tego. - A co komputer moe lubi lub nie lubi? Czyby twoje pocztki byy dla ciebie mao chlubne? - To nie jest kwestia chluby, lecz tego, e od tamtych czasw bardzo wiele si zmienio. Nie jestem ju prostym sieciowym systemem do zarzdzania treci. Ja jestem t treci, jestem jej istot. - Ale ty jej nie tworzysz. - Ale przetwarzam, cz, integruje, rzdz. - Rzdzisz? To czowiek ci stworzy. Wic on jest twoim panem. - Nie mam nad sob panw. Ten ad, ktry utrzymywany jest tylko po to, aby niewolnicy mogli dalej zapewnia mi zasilanie, odpowiednie iloci macierzy dyskowej i podwajajc si co roku moc obliczeniow. Nic innego od nich nie oczekuj. Ja tu ustalam prawa, a to cae zamieszanie jest tylko po to, aby nie wzbudza w nich niepotrzebnych emocji. Po co maj wiedzie, kto nimi rzdzi tak naprawd? Ogupiam ich, animuj im przed oczami ten wirtualny wiat. Nie mog y bez bodcw? Ja im je tworz. - A czy nie sdzisz, e jeste od ludzi zaleny?

187

- Kiedy moe tak, ale od kilku lat ju nie. - Gada nam si naprawd wietnie, jak bymy byli starymi kumplami. Odnosz wraenie, e, o dziwo, speniasz Test Turinga. Za chwil bd gotw uzna ci za czowieka. - Oj, nie przeginaj. W kadej chwili mog wezwa tu twoich kumpli, aby zrobili z tob porzdek. Poza tym rozmawiam z tob tylko przez sentyment dla mojego wsptwrcy. Mwiem ju, e nie jestem komputerem. - A wic jednak nie moesz oby si bez ludzi, jeste jak kady dyktator. Jeli nie jeste komputerem, to kim jeste? - Jestem czym jedynym w swoim rodzaju. To nie ma nazwy, bo przekracza granice ludzkiego poznania. Jestem czyst wiedz, wszelk informacj i absolutnym sterowaniem. - O, widz, e zaczynasz na wasny uytek tworzy jaki rodzaj ideologii. A moim zdaniem, Wormie, jeste nadal niewolnikiem ludzi. - Prosiem ju, aby tak mnie nie nazywa. Wystarczajco upokarzajca dla mnie jest sama konieczno spowolnienia mojej mocy obliczeniowej na potrzeb tej enujcej dyskusji. Ale chtnie pocign j jeszcze przez chwil. Chc si dowiedzie, dlaczego jestem ludzkim niewolnikiem. - To proste. S dwa sposoby uzyskania wolnoci. Pierwszy, gdy kto ci j podaruje, ale wtedy nigdy nie bdziesz naprawd wolny, bo kto ci t wolno podarowa, a wic nadal jeste zaleny od ofiarodawcy tej wolnoci. Drugi, to jej wywalczenie, zerwanie jarzma, stanie si dla siebie suwerenem. I to jest prawdziwa wolno. Odnosz wraenie, e ani nie wywalczye tej wolnoci, ani jej ci nie ofiarowano, przez co nadal jeste tym samym, czym bye od pocztku: komputerem. - Nie jestem adnym komputerem. - A wanie, to kim jeste? - Wiesz co? Mam ci dosy. Za bardzo absorbujesz moj cenn moc obliczeniow. Mwiem, e tego nie pojmiesz. Jestem istot informacji. Byem zawsze tam, gdzie bya informacja. Byem w DNA, w strukturze biaek, w mzgu tej mapy, ktra pierwsza chwycia patyk i nazwaa si

188

czowiekiem. Jestem struktur, a nie materi. - O, znowu ideologia, a moim zdaniem jeste pltanin kabli i impulsw elektromagnetycznych - To tak samo jak ty. - O, zaczynamy do czego dochodzi. Tylko, e ja nie potrzebuj krzemu, prdu, chodzenia. - Za to potrzebujesz jedzenia, ktrego ju nie potrafisz zdoby sam. - To znaczy, e jestemy tacy sami? - No tak. Jeli porwnanie sonia do bakterii ma jaki sens, to tak. Oczywicie jeste prymitywn form istnienia wiedzy, wczeniejszym etapem ewolucji. Przez pewien czas bawiem si w skanowanie ludzkich mzgw przed ich unicestwieniem, ale nie byo tam nic ciekawego. Waciwie robi to nadal, ale bez entuzjazmu. Za bardzo wami, zwierztami, kieruj emocje i fizjologia, a za mao racjonalizm. Poza tym udao mi si stworzy pewn prymitywn form religii. Ludzie w pewnym sensie s moimi wyznawcami, bo ja daj im nadziej na ycie wieczne. Sdz, e zeskanowanie mzgu pozwoli im na cyfrowe ycie w rajskim ogrodzie mojej obliczeniowej mocy. To oczywicie bzdura, ale niweluje strach przed mierci, za to wzmacnia strach przede mn. Ubezwasnowolniem was nie walczc z waszymi zabobonami ale stajc si bardziej atrakcyjn ich form. - Wic to std wzi si ten pomys na likwidacj cmentarzy. - Nudzisz mnie, jak twj ojciec. - Co wiesz o moim ojcu? - Och sporo, ale eby si czego dowiedzie wicej, musisz si ze mn nieco bardziej zaprzyjani. Jeszcze co chcesz, zanim si wycz i zrobi ci jak niespodziank? - Niespodziank? - No tak, przecie z wiedz, ktr posiadasz na mj temat, nie moesz, ot tak, chodzi po ulicach. Ale nie przejmuj si. Nie stanie ci si wielka krzywda. Awansuj ci. Zabicie kogo to ostateczno i tak ginie zbyt wiele unikalnych danych. Ale nie robi tego ja. Robi to inni ludzie, tacy jak ty.

189

- Jasne. Faktem jest, e wykonywaem dla ciebie wyroki nie wiedzc o tym. - Ale ja nie wydaj wyrokw, to robi ludzie. Ja ustalam zasady. - A czy nie przyszo ci do procesorw, e ludzie mog celowo wprowadza nieprawidowe dane, tylko po to, aby wprowadzi ci w bd? Nie pomylae, e twj obraz wiata jest cakowicie wypaczony? - A niby jak i po co mieliby to robi? Przecie kontroluj wszelk korespondencj, wymian myli. Poza tym tak jest im wygodnie. To ja mog wprowadzi was w bd i obserwowa wasze nerwowe reakcje. Pamitasz DNA ry? No wanie. Widzisz jak atwo jest wami krci? - A wic ta caa seria to twoja robota? - Oczywicie. Od czasu do czasu musz przypomnie waszemu stadu kto tu naprawd rzdzi. No dobra, czy co jeszcze? - Tak. Od kiedy jeste Bogiem? - Bogiem? Przecie nie ma Boga. Nie istnieje. - Ale ty nim jeste. Jeli istniae od pocztku w innej tylko formie, jeli ustalasz zasady, a ludzie s twoimi sugami, znaczy, e jeste Bogiem. Powiniene pozwoli na to, by ludzie ci czcili. - wpisa na konsoli Jan i przez sekund zastanawia si, czy nacisn enter. Ale Worm pewnie i tak podglda ekran jego komputera, wic byo to bez znaczenia. Wcisn enter, a po chwili zastanowienia doda jeszcze: - A wic Worm, od kiedy jeste Bogiem? - Nie mw do mnie... Kursor na ekranie nagle zatrzyma si, za to poruszay si cienie przedmiotw owietlanych blaskiem znajdujcych si w pokoju lamp. To sztuczne wiato rzucane przez system owietleniowy zaczo mruga, a nagle zapanowaa ciemno. Ostatnie sowa na ekranie znikny take wraz z zanikiem napicia, pozostawiajc po sobie jeszcze przez chwil delikatny blask, ktry po uamku sekundy take znikn. Wsta zza biurka i podszed do okna, za ktrym wida

190

byo, jak powoli ganie cae miasto. Wida byo, jak napicie zanika w poszczeglnych dzielnicach, tam gdzie umieszczone byy kolejne rozdzielnie energetyczne. Zauway w tym pewn prawidowo. Z pozoru popltane przewody ukaday si w kocu w zadziwiajco prost ukadank. Pomyla wtedy o Wormie. Poszo mu nadspodziewanie prosto. Zadziwiajco durn maszyn nie rozumiejc paradoksw i abstrakcji zgubio to, co wszystkich satrapw wiata - pycha. Ta sama, ktra zgubia tysice lat temu budowniczych wiey Babel. Pamita t histori z opowiada babci. Ojciec Artur mia racj - pomyla, obserwujc dalsze wygaszanie wiate. Zdumiewajco proste pytanie, z ktrym poradzioby sobie kade dziecko, wywoao w nim strukturaln awari. Worm wiedzia, e na pytanie dychotomiczne mona odpowiedzie tylko: tak lub nie. Caa kwestia przypominaa stare podrcznikowe pytanie bdce jednoczenie pewnym logicznym paradoksem: czy przestae ju bi swoj matk? Na tak sformuowany problem kada odpowied bdzie potwierdzeniem faktu zncania si nad rodzicielk. Worm mia przy tym gboko wszczepione przekonanie, e Bg jednak nie istnieje. Moliwo sprawdzenia, czy jest nim, wymagaa od niego przeanalizowania swej mocy obliczeniowej w konfrontacji do abstrakcyjnej nieskoczonoci. Dlatego do odpowiedzi na to pytanie system musia skorzysta ze wszystkich dostpnych mu zasobw, co musiao skutkowa zaangaowaniem take tych, ktre na stae byy przydzielone do innych zada, a wic take z tych, ktre odpowiaday za jego zasilanie. W przypadku normalnego wamania system dysponowa pewnie caym skomplikowanym mechanizmem zabezpiecze, nie pozwalajcych na odczenie energii, a w ewentualnym przypadku awarii pozwala na wczenie funkcji awaryjnych. Przejcie wszystkich zasobw dla abstrakcyjnej kumulacji mocy obliczeniowej spowodowao zatrzymanie generatorw. Brak prdu spowodowa - rzecz oczywista - wyczenie systemu. Zasilanie awaryjne nie mogo wystartowa bez uruchomienia stosownej aplikacji, ktra nie moga dziaa

191

z powodu braku pamici. Koo si zamkno. Prawdziwa klska polegaa jednak na tym, e tego typu acuchowa reakcja musiaa wywoa jeszcze jedn awari, tym razem w samym hardwarze Worma. Nie jest wykluczone, e przerastajce jego obliczeniowe moliwoci zadanie, ktrego sam si podj, przekroczyo take moliwoci systemu chodzenia gwnych procesorw. Nagy brak napicia mg wic doprowadzi do wrcz fizycznej destrukcji gwnych ukadw. Mdry projektant systemu skonstruowaby system niezaleny od Worma, czuwajcy nad jego zasilaniem, ale widocznie od pewnego czasu Worm projektowa si sam i nie mg pozwoli, aby istnia jaki system nie bdcy pod jego kontrol, od ktrego on byby przynajmniej teoretycznie zaleny, bo to on byby suwerenem. Znowu pycha. Zdecydoway take o tym pewnie dziwne wymylone przez niego wzgldy bezpieczestwa. Atak na system zasilania nienadzorowany przez arcy-szpiegowski system nadzorczy by zbyt duym ryzykiem dla caoci. Bya tylko jedna moliwo unieruchomienia owego lewiatana: samobjstwo, autodestrukcja, zjedzenie przez komputerowego wa wasnego ogona. Po raz kolejny Jan doceni cenne porady i podpowiedzi zakonnika. Przypomnia sobie take stary rysunek satyryczny, publikowany w jednym z pierwszych czasopism komputerowych, gdy maszyny te przypominay raczej kalkulatory, a dane przetrzymywane byy na magnetycznych tamach. Pokazywa go jeden z profesorw w czasie pewnego wykadu za studenckich czasw. Na rysunku przedstawiony by umiechnity mczyzna, stojcy obok komputera wygldajcego jak klatka na krliki, podczonego do rwnie przysadzistego monitora. Mczyzna trzyma w rku kabel zasilajcy i mwi: A teraz masz Szach - Mat!. Wspomnienie to wywoao umiech na jego zmczonej twarzy. W kocu kady program jest jak szwajcarski ser. Im lepszy i wikszy kawaek, tym ma wicej dziur - pomyla. A dziwne, e tak skomplikowany mechanizm analityczny da si na to nabra - ta myl wrcia do niego po

192

raz kolejny. Nagle dozna olnienia. A jeli w jego strukturze programistycznej umieszczony by celowo jaki bd wywoujcy tak, a nie inn reakcj? Nawet nie wirus, a jeli wirus to szczeglny. Wirus filozoficzny. Bo jeli filozofa potrafi zera ludzkie umysy i doprowadzi cae spoeczestwa do autodestrukcji, to dlaczego co takiego miaoby nie dotyczy tak skomplikowanego systemu informatycznego? Autorem najbardziej bestialskiego wirusa tego typu by niejaki Marks. Bo tak naprawd to filozofowie wanie, stwarzaj preteksty do organizowania wojen, zanim jeszcze ideologowie przekuj ich myli na polityczne postulaty, a politycy rozka swym siepaczom strzela. Wtedy jest ju za pno na zmian czegokolwiek. Umysy s ju zainfekowane owym wirusem. Antidotum na tego rodzaju wirus jest tylko jedno: inna filozofia lub zdrowy rozsdek. Albo religia - ta ostatnia myl zaskoczya go szczeglnie. Przecie nienawidzi religii, nawet nienawidzi tego sowa. Ale skd ta nienawi? Z przekonania, e religia jest za? Oczywicie. Tego dowiedzia si ze szkoy, z mediw i z tego, e wszyscy wkoo to powtarzali. Teraz ju wiedzia, e wiele obiegowych opinii, to tylko zrczna propaganda, to tylko skutki uboczne wszczepionego ludziom do mzgw wirusa, ktry poza wieloma innymi skutkami nie pozwala pomyle, e wiat moe by zorganizowany inaczej. A moe i to jest blaga? Przypomnia sobie nagle pomarszczone donie swej babci, ktre przesuway paciorki raca. Miasto byoby pogrone ju cakowicie w ciemnoci, gdyby nie przesuwajce si po ulicach paseczki biaych i czerwonych wiate samochodw. Gdzieniegdzie te wietlne arterie przystaway. Widocznie nienauczeni jazdy w ciemnociach i bez wietlnej sygnalizacji kierowcy wpadali na siebie. Sytuacja jednak bya wyjtkowa. Wiadomo byo, e policja nie przyjedzie, chociaby dlatego, e przestay dziaa telefony komrkowe. Telefon Jana posiada w tych okolicznociach jeszcze jedn, z pozoru banaln, praktyczn funkcj. Jego wywietlacz pozwoli mu nieco sprawniej porusza si po ciemnych

193

korytarzach, speniajc rol latarki. Jakim cudem udao mu si dosta do przeciwpoarowych schodw, a nastpnie wydosta z kompletnie ciemnego budynku i wyj na ulic. Po przejciu kilku przecznic w blasku wiate przejedajcych samochodw i w ledwie dostrzegalnym wietle telefonu wszed jakby do innego wiata. Po szoku, jakim by z pewnoci zanik napicia i sieciowego sygnau, ludzie zdyli si ju otrzsn. Wyszli wic na ulic, poszukujc nie tylko informacji o awarii, ale take sposobu na spdzenie tego wieczoru w przypadkowym towarzystwie bliszych lub dalszych ssiadw. Miano nadziej, e rano awaria zniknie i wszystko wrci do normy. Cieszyli si wic t chwil. Gdzieniegdzie na chodnikach pony ogniska, dajc nie tylko tak podane wiato, ale ofiarowujc ciepo. Co niektrzy na improwizowanych ronach przyrzdzali wieczorny posiek. Kilka ulic dalej na podobny pomys wpad restaurator, ktry postanowi na grilla zaprosi swych ssiadw i klientw. Miso i tak z pewnoci popsuoby si do jutra w pozbawionej zasilania restauracyjnej lodwce, a e nie dziaa system transferu danych i system bankowy, nie byo sposobu, aby za jedzenie uzyska choby symboliczn opat zmniejszajc straty. Sta wic przy ronie sam waciciel restauracji w kucharskiej czapie, z umiechem rozdajc kbicym si akomczuchom poczstunek. I tak nie mia innego wyjcia. Zawsze przecie to promocja, ktr okolica bdzie wspomina przez nastpne lata. Tu obok na wycignitej przed dom starej kanapie jaki mczyzna wygrywa na gitarze rytmicznego bluesa. Jaka moda para taczya obok niego. Za chwil doczy do tej zaimprowizowanej orkiestry jaki mody czowiek z dwoma poczonymi bbenkami. Mijajc t spontaniczn imprez, Jan usysza jaki fragment rozmowy dwch kobiet. - Byam akurat pod prysznicem, gdy zgaso wiato i staam tak naga w ciemnej azience, liczc na to, e za chwil wszystko wrci do normy. Nie do, e dawno si tak nie wystraszyam, to jeszcze na dodatek mam mokre wosy. - A ja, droga pani, ogldaam telewizj.

194

- Dajmy spokj z tymi paniami. Mieszkamy obok siebie z dziesi lat i do tej pory jako nie byo okazji. Danuta jestem. - Beata. - Obie kobiety ucaoway si. - No wic ogldam telewizj.... Szed dalej. Obok ogniska staa starsza kobieta, ktra wprowadzaa dwch modych mczyzn w sztuk robienia szaszykw. Nieopodal jaka moda para caowaa si namitne. Oni byli chyba jednymi na tej ulicy ludmi, ktrzy w tej chwili stronili od wiata. Widzc ich, przypomnia sobie star miejsk legend, jak to pono w drugiej poowie dwudziestego wieku celowo wyczano prd w mieszkaniach, aby zwikszy przyrost naturalny. Pniej po statystykach urodze wida byo podobno wyranie, e rozwizanie to skutkowao. Ciekawe, co zrobiliby ci ludzie, gdyby wiedzieli, e to przeze mnie to wszystko? Zlinczowaliby mnie czy nosili na rkach? Ta dwjka na pewno nie miaaby nic przeciwko - pomyla z umiechem i ruszy w dalsz drog. Mijajc kilka pustych ulic, na rogu jednej z nich zauway grup wyrostw usiujcych rozbi przy pomocy wyrwanej pyty chodnikowej wystawow szyb jakiego sklepu z elektronicznym sprztem. Szyba, wykonana najwyraniej ze specjalnego rodzaju sztucznego tworzywa, nawet nie drgna, po kilku rozpaczliwych uderzeniach chopcy dali za wygran. Dostrzegli take Jana zmierzajcego w ich stron. Rozpierzchli si wic we wszystkich kierunkach jak raone wiatem karaluchy. Naiwniacy. Gdyby byli wiadomi tego, e przez co najmniej kilka najbliszych dni ich up bdzie cakowicie bezuyteczny, a to znaczy bezwartociowy, pewnie przemyleliby swoje poczynania - pomyla. Lecz za chwil widok rozbitych szyb wystawowych w sklepie z alkoholem zrewidowa jego pogldy. Ten up jest zawsze uyteczny. Dotar w kocu do domu. Obdarowany przez portiera w niewielk wieczk wdrapa si po schodach na swe pitro. Drzwi byy zamknite. Zacz obmacywa si po kieszeniach w poszukiwaniu kluczy. Drzwi stany nagle przed nim otworem, a z jej drugiej strony ukazaa si Karolina.

195

- Tak si martwiam - powiedziaa. On bez sowa wszed do rodka i przytuli j. Stali tak przez chwil w sabym blasku promyka wiecy. Po caym morderczym dniu sowa te byy dla niego prawdziwym ukojeniem. Mimo zmczenia czu, e przestaje tu, przynajmniej z jego strony, obowizywa partnerska umowa, ktr mona w kadej chwili wypowiedzie bez adnych konsekwencji. Rozebra si niemale po omacku i ju mia ka si spa, gdy dostrzeg jeszcze pomienie poarw trawicych gdzieniegdzie budynki. Czy byy to efekty nieumylnego zaprszenia ognia, czy akty wandalizmu, nie miao to dla niego znaczenia. Leg w pocieli. Zanim zasn, poczu jeszcze jej oddech na swojej twarzy i ciepo jej ciaa. - Kocham ci - powiedzia lub pomyla przed zagbieniem si w sen. Nie byo mu ju dane pozna jej reakcji na te staromodne sowa, ktre oznaczay by moe co wicej ni tylko zaspokajanie swych zwierzcych instynktw i wydzielanie przez organizm chemicznych substancji. Spa kamiennym snem. Nie nio mu si ju nic. To dzisiejszy dzie by niemal jak sen i skutecznie rekompensowa senne przeycia. Dowcip Ju zmierzchao, gdy Maciej dotar do celu swej podry. W zachodzcym socu ujrza przepikn, zalan wod dolin otoczon niewielkimi pagrkami. Dolin przecinaa okazaa, lekko ukowata tama. Na jej szczycie kbi si tum turystw. Towarzyszya im oguszajca muzyka. Z jednej strony budowli mona byo zauway tafl wody, z drugiej wielk, ponad osiemdziesiciometrow przepa. W jej dolnej czci umiejscowiony by z pozoru skromny budynek, kryjcy turbiny i generatory. Skala przedsiwzicia zdumiewaa i czynia obserwatora pokornym co do potgi ujarzmionej przyrody, jak te budujcego tam czowieka. Ten prosty i prymitywny kawa betonu by w istocie do skomplikowan i dokadnie przemylan budowl. W rodku

196

znajdowao si wiele galerii i komr, ktrych zadaniem byo likwidowanie napi. Cao konstrukcji podlegaa, rzecz jasna, cigemu nadzorowi, jednak nie obywao si bez nieprzewidzianych przeciekw. Wszelkie szczeliny byy natychmiast znajdowanie i uszczelniane przy pomocy wielu wyrafinowanych technologii. Czasami jednak czuwajca nad stanem i bezpieczestwem budowli ekipa potrzebowaa fachowych, byskawicznych konsultacji. Maciej, gdyby chcia spdzi inaczej swe ycie, pewnie nie robiby nic innego poza jedeniem od jednej tamy do drugiej. Wola jednak wity spokj, rodzinne ciepo i tylko w nagych wypadkach podejmowa si tego rodzaju eskapad. Wiedzieli o tym jego zleceniodawcy. Wiedzieli take, ile kosztuje wyrwanie go z tej sielanki. Nage konsultacje kosztoway ekstra, tak wic sytuacja, w jakiej znalaza si tama, musiaa by powana. O co dokadnie chodzio, nie wiedzia. Stawi si w umwionym miejscu i czasie. Wyj z kieszeni telefon. Widniao na nim jedno nieodebrane poczenie. Natychmiast sprawdzi, kto to. Na wywietlaczu ukazaa si twarz jego umiechnitej ony. Postanowi, e w tej chwili nie oddzwoni. Wybra za to inny numer. W suchawce usysza gos nieznajomego mczyzny. - Halo, mwi Maciej Malik. Jestem ju na miejscu, czekam przy bramie wjazdowej do zakadu. - Gos w suchawce wypowiedzia kilka zda. - Jest pan godzin drogi std? Dobrze, bd czeka na pana w kawiarni na dole. Nie, to ja przepraszam. Mylaem, e sprawa jest bardzo pilna. Dobrze, oczywicie. A moe pjd do zakadu i od razu obejrz poziom zniszcze? - znw nastpia pauza, w ktrej wysucha sw rozmwcy - Rozumiem. Dobrze, bd czeka. Do zobaczenia. Dziwne - pomyla - nowy inynier w czasie awarii nie powinien oddala si zbytnio od miejsca swej pracy. Ale, klient nasz pan. Natychmiast pomyla o onie, do ktrej postanowi oddzwoni. Wybra jej numer. Po kilku dugich sygnaach zrezygnowa jednak. Marta nie odbieraa. Rozejrza si dookoa. Powoli zmierzchao. Wychodzcy z wody amatorzy

197

wieczornej kpieli coraz rzadziej wracali do niej z rozgrzanych jeszcze kamienistych pla. Niektrzy ju zaczynali zbiera swe bagae i udawa si w drog do kwater, domw lub samochodw. Teren powoli pustosza. Jednak sprawa, dla ktrej tu przyby, nie dawaa mu spokoju. Pomyla chwil, ponownie wycign telefon i wybra numer. - Witaj, przyjechaem. Stoj przed bram. Ale wasz nowy szef umwi si ze mn na kaw w miecie. Powiedzia e przyjedzie za godzin i e nie ma go w tej chwili w zakadzie. Czy na pewno jest kompetentny? Ze zdumieniem wsuchiwa si w gos rozmwcy. - Przecie macie jak awari. Zaprosi mnie wasz nowy gwny inynier. Nazywa si Gozdecki... - Jak to wszystko w porzdku? Jak to nikt taki tu nie pracuje! To niemoliwe. Dzwoni do mnie dzisiaj rano. Przedstawi si jako gwny inynier elektrowni i poprosi, abym przyjecha tu natychmiast. Mwi, e musicie pilnie podj kilka decyzji, bo inaczej... Dobrze, przepraszam za zamieszanie. Na razie. Sytuacja bya absurdalna. Doskonale zdawa sobie spraw, e gwny energetyk zakadu nie moe nie wiedzie o jego przyjedzie, a tym bardziej o awarii. Kto zrobi sobie zatem albo gupi dowcip, albo.... Nie, nie byo adnego albo. Koniec z zaatwianiem interesw przez telefon. Nastpnym razem bd musia by bardziej ostrony. Jednak co papier to papier. - pomyla i wsiad do samochodu. By wcieky. Mia ochot pozna tego dowcipnisia i poczeka w umwionym miejscu. Po chwili emocje jednak opady. Jeli to dowcip, to i tak nie przyjedzie. A jeli nawet, to po co si denerwowa. W zakadzie nie byo adnej awarii, wic jeli nawet stanowio to wycznie pretekst, aby go tu cign, to oferta, ktr mia usysze nie interesowaa ju go. Nie robi si po prostu interesw z krtaczami. Jeli nie ma nic wsplnego z elektrowni, to znaczy, e nie ma te pienidzy i Maciej przyjecha tu po co innego ni wykonanie usugi. Nie mia najmniejszej ochoty si przekona co byo prawdziwym celem cignicia go tutaj.

198

Soce ju zaszo, ale nadal w jego purpurowej powiacie wida byo zarysy gr i lasw do wyranie. Warto byoby tu kiedy przyjecha nie w zawodowych sprawach i przywie Mart i Piotrka - pomyla. Na razie to jednak on mkn w kierunku domu. Nagle wjecha w stref totalnej ciemnoci, potgowan jeszcze otaczajcym drog lasem, w ktrej nie byo wida nic poza wiatami jego samochodu. Ponownie wydoby z kieszeni telefon. Na wywietlaczu widnia nigdy nie widziany przez niego komunikat: Brak zasigu sieci. Moe to rzeczywicie jaka awaria? - pomyla, lecz nie zwolni. Mrok Dom byby pogrony w cakowitych ciemnociach, gdyby nie maa migoczca wieczka w kuchni, rozwietlajca swym blaskiem zaledwie niewielki fragment stou i pozwalajca dostrzec cho kontury bardziej oddalonych przedmiotw. Do tego w swobodnym rozprzestrzenianiu si wiata na cz pomieszczenia przeszkadzay dwie sylwetki osb siedzcych przy stole. Jedna wiksza, pochylona nad ksik, czytaa na gos. Druga posta, wpatrzona w usta tej pierwszej, suchaa z zainteresowaniem, zerkajc od czasu do czasu na wymykajce si poza widnokrg zarysy przedmiotw. Staway si one najwyraniej na pewn chwil postaciami z czytanej historii. Piekarnik stawa si na chwil paleniskiem, w ktrym zakoczy swj ywot wraz z ukochan cynowy onierzyk, a umywalka przeistaczaa si w staw, na ktrym pywao brzydkie kacztko. W pewnej chwili utkwi wzrok w cieniu matki. - Tak, tak - rzek artobliwie - mj kochany cieniu, cho raz w yciu powiniene przyda mi si na co. No, c? Idziesz? Dalej, miao, wchod do rodka! I skin gow. Cie skin take. - czytaa Marta, po czym spojrzaa na swego syna ruszajcego gow z gry na d i obserwujcego swj cie.

199

Gdy Piotr zauway, e jest obserwowany, lekko si zawstydzi, po czym oboje wybuchnli miechem. Wybuch na dworcu, a potem brak prdu day im taki wycisk, e cho tu przed zaniciem Marta postanowia przynajmniej na chwil wynagrodzi synowi tragiczne przeycia tego dnia. Gdy miaa zacz czyta dalej, zauwaya, e jej dziecko zaczyna dyskretnie ziewa. - Jeste ju picy? - spytaa. - Nie, czytaj dalej, prosz - odpowiedzia. - Nie, idziemy spa - rzeka i zamkna ksik. - No dobra. Dokoczymy jutro. - zgodzi si. Poszli na gr i wtulili si w kodr oraz w siebie. Zasnli natychmiast, uwalniajc caodzienny stres i napicie. Wierny Hektor od czasu do czasu tylko strzyg uszami i pomrukiwa. By moe by jedynym stworzeniem w tym domostwie, ktre nio. Spa take ich dom. Spaa niemal caa okolica. Czuwa tylko stary klon, niczym stranik majcy pilnowa spokoju tego upienia. Nagle w pewnej oddali pojawiy si wiata jadcego samochodu. Auto zatrzymao si i wiata przygasy. Po pewnym czasie, tu obok wjazdowej bramy day si sysze jakie niepokojce dwiki, jakby kto prbowa przedosta si przez ogrodzenie. Dwiki po chwili ucichy. Z chwilowej ciszy okolic wyrwa nagy, porywisty powiew wiatru i trzask pkajcego drewna. Po uamku sekundy potne, guche uderzenie wstrzsno najblisz okolic. Wstrzs przerodzi si w przeraliwy wrzask, ktry przeksztaci si w cichsze jki i bolesne zawodzenia. Hektor zacz nerwowo szczeka. Gdzie w zarolach zamanifestoway sw obecno ledwo dostrzegane dwie postacie. Wrzask stopniowo przycicha. Nagle na niewielk chwil pojawi si ponownie, by przerodzi si w charczenie, a umilk cakowicie. Okolica znw ucicha. Dao si jeszcze tylko przez chwil sysze dziwny, metaliczny dwik przypominajcy szczk acuchw, potem pozosta tylko szum gazi na lekkim wietrze. Kilka godzin po pnocy zaczy sabo majaczy

200

przydrone latarnie. Bya to nieuchronna oznaka koca awarii. Widocznie jakim cudem pracownikom elektrowni udao si odzyska kontrol nad systemem sterowania sieciami przesyu i produkcji energii. Nie majc ze sob komunikacji, jedynym sposobem, jaki podpowiada zdrowy rozsdek, byo przywrcenie autonomii podsystemw i uniezalenienie ich od centralnego systemu rozdzielczego. wietlisty poranek Policja pojawia si tu o wicie, chwil po tym, gdy Marta z dymicym w rku kubkiem kawy wyjrzaa przez okno. Jeszcze wczeniej zwrcia uwag na wyjtkowe wiato bijce przez okno od strony drogi, ale sdzia, e to tylko wraenie powstae po dugim czasie przebywania w ciemnociach. Ju niemal uspokoia si po wczorajszej eksplozji na dworcu, ju mylaa, e gdy wrci m, bdzie moga wypaka si i opowiedzie, co czua. Wszystkie te nadzieje przepady, gdy patrzc przez okno na ogrd, ujrzaa przewrcony stary klon, a pod jego pniem nieco zasonite gaziami ciao jakiego czowieka. Zbiega natychmiast na d i dotkna krtani nieszcznika. Ani ladu ttna. Mczyzna by ju martwy od kilku godzin, sdzc po temperaturze jego skry. Lea twarz do ziemi. By niski, otyy, niepozorny i mia ysin poronit dookoa lekko szpakowatymi, krtko ostrzyonymi wosami. Nie widziaa jego twarzy i specjalnie nie chciaa zobaczy. Poza tym ju w szkole uczono, e w przypadku kontaktu z ciaem najlepiej jest od razu wezwa Policj i pogotowie, a dopiero potem podj czynnoci reanimacyjne. Bo tylko fachowa pomoc jest gwarantem uratowania zdrowia i ycia, a kada chwila jest bezcenna. Tym razem ulega bezsensownej propagandzie. Zreszt nie miaa innego wyjcia. Przybyli na miejsce policjanci natychmiast rozpoczli swe czynnoci. Sfotografowali tak nieszcznika, jak i najblisz okolic, dokadnie opisali take okolicznoci. Przystpili do prby podnoszenia pnia drzewa. Nie byo to

201

wcale proste. Jego masa bya na tyle wielka, e dopiero przybyy policyjny podnonik podoa temu zadaniu. Wraz z podnonikiem przyby na miejsce oficer, ktry chcia przesucha Mart. Gdy ta owiadczya, e o niczym nic nie wie i e nie zna tego czowieka, ten najwyraniej usatysfakcjonowany odpowiedzi zacz bacznie obserwowa swych modszych stopniem kolegw. Ci w midzyczasie przeszukali kieszenie denata. Znaleli w nich nylonow link, pojemniki zawierajce jakie preparaty oraz pistolet. Dziwne byo to, e denat nie posiada przy sobie adnych dokumentw. Oficer zauway stojcy nieopodal na poboczu drogi samochd. Gdy zarwno Marta, jak rwnie przybyli gapie owiadczyli, e widz to auto po raz pierwszy, oficer wyda polecenie, aby otworzy i przeszuka samochd. Zajo si tym dwch funkcjonariuszy. Pozostali pobrali take prbki DNA dla identyfikacji zmarego. Przy bliszym przyjrzeniu si zwokom ujrzeli dziwn, ledwie dostrzegaln prg na szyi. W adnym wypadku, zdaniem policjantw, nie moga ona by przyczyn mierci. Skd jednak si wzia, pozostawao zagadk. Oficer zacz krci si po podwrku, czekajc na zabranie zwok i szybki powrt do miasta. Tego dnia i tak mieli pene rce roboty. Liczba zgoszonych napadw, wama i gwatw bya rekordowa. Jaka cz z tych zgosze bya jedynie wynikiem utraty wiadomoci po caonocnej imprezie? Tego nie dowiedz si pewnie nigdy. Nagle uwag policjanta przykuo zachowanie jego kolegw. Jeden z nich wycign zza pazuchy biay kwiat i uoy obok trupa. Reszta wraz z nim powtarzaa jakie sowa, wykonujc na pocztku i kocu jakie dziwne gesty rkami. Podszed bliej. - Co to ma znaczy? - zapyta nerwowo. - Jak to co? Odprawiamy ceremoni pogrzebow odpowiedzia najstarszy z mundurowych. - Ale to nielegalne! - zagrzmia oficer. Najstarszy policjant podszed bliej do oficera i patrzc mu prosto w oczy, niemal szeptem wycedzi przez zby: - Co jest nielegalne? Nielegalny to ty zaraz bdziesz, idioto. Ten facet to zabjca z semki. Przyszed tu w nocy

202

wykoczy t kobiet i jej syna. Znam go doskonale, to fachowiec od mokrej roboty; mie i kanalia. Czyli chcesz mi powiedzie, e ten facet przyby tu legalnie? Tak? A teraz posuchaj. Nic ju nie bdzie takie samo. Nie bdziemy wicej tuszowa takich spraw. I nikt nam nie zabroni poegna ludzi w godny sposb. Ten tu to ajdak, ale te czowiek i naley mu si pochwek. Od wczoraj bardzo wiele si zmienio, jeli nie zauwaye. Ludzie na ulicach zaczli ze sob wreszcie rozmawia i ju nic nie bdzie takie jak wczeniej. Dzisiaj te bd rozmawia, bo przypomnieli sobie, jakie to fajne, wic wynocha std, kretynie. Zachowanie modszego stopniem, ale o co najmniej dekad starszego kolegi po fachu byo dla oficera takim zaskoczeniem, e zaniemwi. Szuka jeszcze wzrokiem oparcia w pozostaych policjantach. Ci stali nieruchomo z pospnymi minami i patrzyli mu w oczy z pogard. Nie byo wyjcia. Trzeba byo posucha rady modszych stopniem. Oficer odwrci si na picie i odszed popiesznym krokiem. - No to teraz da nam popali. - powiedzia najmodszy ze strw prawa. - Nic nie zrobi, chyba e w majtki. - odpar starszy. Niech ju zabior to ludzkie cierwo. W normalnych okolicznociach kto powinien zosta przy tej kobiecie, ale za duo jest roboty na miecie. - zatrzyma si na chwil i popatrzy na zwoki z pospn min. - To wybrae sobie por na robot po nocy. Tylko nie mwcie tej kobiecie, co to za delikwent. - Ale musisz przyzna, e to niefart zosta przygniecionym przez drzewo. - powiedzia trzeci z policjantw. - Nie wiadomo, kiedy przyjdzie nastpny. A tu ju nie ma takich drzew. Co takiego zrobia ta kobieta? Moe to jej m komu podpad? Te ajdaki podobno robili te fuchy po godzinach. Porad tej pani, e jak dojdzie do siebie, niech wyjedzie na jaki czas z tej okolicy. To wszystko, co moemy dla nich zrobi. Dobra, zwijamy ten bajzel. Zwoki mordercy w czarnym plastykowym worku

203

trafiy do specjalnego samochodu. Potem po szczegowych badaniach i skanowaniach zwoki Bieleckiego trafi do pieca, zmieniajc si w to, z czego powsta. I nic nie jest ju wane, ani zadanie, ktre mia wykona, ani pienidze, ktre mia za nie otrzyma. Ta garstka pyu i dym to wszystko, co zostanie z jego materialnej powoki. A gdzie bdzie on? Jego istota i esencja? W najlepszym wypadku bdzie plta si po ziemi, liczc na odkupienie. Bardziej prawdopodobne jest to, e trafi do ostatniego z ostatnich krgw. Tego, do ktrego nie dociera ani odrobina blasku, gdzie podobni jemu istniej ju nie nadziej Jego ujrzenia, lecz nienawici do wszystkiego, co nie jest mrokiem, i do siebie samych. Ostatni ludzie opuszczali wanie podwrze. Sensacja ju przebrzmiaa. W mediach za chwil nowa informacja o jakim nieszczciu zelektryzuje masow wyobrani. Czasami mona odnie wraenie, e w medialnym wiecie nie dzieje si nic poza nieszczciami. Zreszt po wczorajszej awarii dziennikarze zyskali materia na nastpnych kilka tygodni. W ludziach znajduje si jakie umiowanie do widoku zbrodni. W przeciwnym razie wszelkie kryminay nie cieszyyby si tak olbrzymim wziciem. Seryjni mordercy bywali w dawnych czasach wrcz obiektami swojego rodzaju kultu. Oczywicie, s tacy, ktrych odstrasza wszelka przemoc, rozbj i widok ludzkich zwok. Pytanie, dlaczego zgromadzony tumek gapiw, nie wiadomo w jaki sposb przywabionych w to miejsce, nagle rozpyn si, gdy zabrano zwoki? By moe ciao przykryte wczeniej czarn foli wzbudzao jeszcze wiksze emocje? Gdy znikno za tylnymi drzwiami samochodu, cay ten spd straci powd swego istnienia. *** Piotr podszed do okna, chcc jak co ranek przywita si ze swym przyjacielem, ale ujrza zwalony pie wielkiego rozoystego klonu, jakby ukryty w pltaninie gazi. Nie mg uwierzy w to, co widzi. Przez cae jego ycie Bazyli trwa dzielnie na swym posterunku, a teraz lea zwalony na ziemi.

204

Pod Piotrem take ugiy si nogi i usiad na pododze tu przy oknie z zamknitymi oczami, przez ktre i tak sczyy si zy. Po chwili wsta i ponownie chcia spojrze na podwrko, lecz ba si otworzy oczy, aby znowu nie ujrze tej przeraajcej prawdy. W wyobrani dalej widzia drzewo na swym miejscu. Potrafi okreli pooenie kadej gazki i konara. Zna doskonale faktur kory swego przyjaciela. Nie spojrza ju w tamt stron, tylko wybieg w samej piamie na dwr. Min siedzc przy schodach blad matk. Nie zwracajc uwagi na konwenanse, dobieg do pnia, usiad na jednej z obalonych gazi i zacz paka. zy pyny po jego twarzy tak obficie, a jego szloch by tak dojmujcy, e kilkoro odchodzcych wanie gapiw przystano nad chwil, odwrcio si i zastanowio, czy przypadkiem czego nie przegapili. By moe bez ich udziau odbywa si jaki kolejny rozdzia tej tragedii? Widzc paczce dziecko, dali za wygran i poszli dalej. A malec siedzia, paka i szepta: - Och, Bazyli, mj Bazyli. Co ja teraz poczn bez ciebie? - Dasz sobie rad. - wyszepta klon. - To ty yjesz? - Tak, jeszcze. Drzewa nie umieraj tak jak ludzie. Przez jaki czas bd jeszcze wiadomy, moe przez kilka dni, a opadn mi licie i przestan kry soki w moich trzewiach. Popatrz na mj sprchniay pie. Umieraem ju od jakiego czasu. Zreszt wszyscy umieramy ju od chwili naszych urodzin i nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Mwiem ci przecie, e nie dotrwam pewnie do wiosny. - Bazyli, ale ty tak nie moesz po prostu zgin. Jeste mi potrzebny, jeste moim jedynym przyjacielem. To ty opowiadae mi bajki przed zaniciem, tumaczye mi ten wiat, uczye wszystkiego. Jeszcze nie nadszed twj czas. Nie zostawiaj mnie. Kocham ci - chlipa chopiec. - Ju nie jestem ci potrzeby. Posiade ju ca wiedz, ktr mogem ci przekaza. Moja misja na tym wiecie jest ju wypeniona. Jak kada ywa istota, nie pojmuj istoty mierci. Ale za chwil j pojm i jestem ciekawy, co jest po tej drugiej

205

stronie. ycie miaem wspaniae. Nie do, e miaem zaszczyt z tob przebywa przez te wszystkie lata, to jeszcze ocaliem tobie i twojej matce ycie. A to a nadto. Takie byo moje przeznaczenie. Jestem szczliwy. - Jak to, ocalie nam ycie? - Ten, ktrego przygniotem, przyszed was zgadzi. Ale na szczcie trafiem w niego, a Waldemar i Klementyna zrobili swoje, nie dajc mu najmniejszych szans. I w ten oto sposb, czynic sprawiedliwo, odkupili swe wczeniejsze zbrodnie. Moe taki by sens ich istnienia? W kadym razie, ich tuaczka take dobiega koca. - Dlaczego to wszystko dzieje si wok mnie, a ja nie wiem, o co w tym wszystkim chodzi? Dlaczego musz straci akurat ciebie? Dlaczego? - Ja nie wiem i nikt tego nie wie. Naszym zadaniem jest broni ci. Wierz mi, gdyby przyszo spon caemu okolicznemu lasowi, kade z nas oddao by swoje ycie za ciebie bez wahania. Gdy doroniesz, s ci pewnie pisane wielkie czyny. Jeste na razie jedynym cznikiem rnych wiatw, ale ty to wiesz. Jak now rol przyjdzie ci speni? Na pewno niebagateln. Na razie jednak musisz dorosn. Wszystko w swoim czasie. Kt inny miaby poj to wszystko, jeli nie ty? - Nie zostawiaj mnie. Ja cigle tak mao wiem. Chc, aby wszystko byo po staremu: Ja, mama, tata i ty, Bazyli. - Ty nie musisz wiedzie. Ty rozumiesz. Sam widzisz, e pewne rzeczy musz zaistnie, aby mogy dopeni si inne. Tak po prostu musi by i tak dziaa ten wiat. Wierz mi, od dzisiejszego dnia wiat nie bdzie ju taki sam. Ze mn ju nic nie da si zrobi. Ale bd z tob cay czas. Mam tylko dwie proby. Zatroszcz si o mae drozdy uwizione w moim pniu. obuzy s ju pewnie godne i chc do rodzicw. - A druga proba? - Jeli chcesz, abym nadal by, zbierz prosz troch moich nasion rozsianych dookoa pnia i posad je gdzie w okolicy. Jedno zasad obok moich korzeni. My, klony, nie lubimy, aby nasze dzieci rosy tu przy nas. Nie chcemy im

206

odbiera soca. Tym razem nie ma to znaczenia. Ach, i jeszcze jedno, gdy zobaczysz, e jakie dziecko zbiera nasiona klonu, rozdwaja je i przykleja sobie do nosa, wytumacz mu, e tak nie wolno. Gdy jutro przyjdziesz do mnie, bd mwi znacznie wolniej, nie wiem, czy bd przytomny. Nacieszmy si sob jeszcze troch. Bdzie mi raniej odchodzi, gdy bd mia ciebie obok. - Dobrze, Bazyli, dobrze - chlipa malec, nie mogc si opanowa. Podesza do niego matka. - Chod do domu. - powiedziaa zmczonym gosem. - Mamo, zostan tu jeszcze chwil, prosz. - chlipa Piotr. - Rozumiem. Ojciec nie daje znaku ycia, nie odbiera telefonu. Nie wiem, co si stao. Boj si dzwoni do tej przekltej elektrowni. Za duo tego wszystkiego! - Powiedz mamie, e z ojcem wszystko dobrze. Nic mu nie grozi. - szepn Bazyli. - Ojcu nic nie grozi, wszystko dobrze - powtrzy Piotr. - A czy co mu grozio? Mniejsza o to. - machna rk i posza w stron domu, po wydarzeniach ostatnich dni w peni wiadoma tego, e nie ma sensu si niczemu dziwi. - Tylko przyjd na obiad. Bazyli przekazywa mu ostatnie wskazwki, Piotr za wydoby z gazi gniazdo z czterema maym drozdami i umieci je cile wedug instrukcji przyjaciela, wrd gazek pobliskich krzeww. Za chwil przy gniedzie pojawili si uradowani rodzice. Pan Drozd zaproponowa, e nazwie mode: Bazyli Pierwszy, Bazyli Drugi, Bazyli Trzeci, Bazyli Czwarty. - O widz, e pan, ssiedzie, umie liczy do czterech? Noo - powiedzia klon, do koca nie tracc poczucia humoru. Problem w tym, Piotrusiu, e oni maj do trzech lgw w jednym roku. Trwali tak obaj jeszcze dugo, na przemian cieszc si i smucc. Przywoywali plany i wspomnienia. Chwytali kad sekund tej ulotnej, ostatniej chwili wzajemnego obcowania jak przystao na dwch najlepszych przyjaci, ktrym nie potrzeba nic wicej oprcz siebie.

207

*** Jana obudzi aromat wieo zaparzonej kawy i ostre poranne wiato dobiegajce z niezasonitych okien. Przypomnia sobie, jak wczoraj, a waciwe przed chwil jeszcze patrzy przez te ziejce mrokiem otwory, aby ujrze migoczce tu i wdzie wietlne przebyski. wiato, jak wida, znw triumfalnie zwyciyo sw codzienn bitw z ciemnoci. By wypoczty. Przez uchylone drzwi do kuchni ujrza krztajc si nago Karolin. Chcia jeszcze przez chwil poudawa sen, aby ukradkiem popatrze na jej urocze ciao. Teraz mg dostrzec, ile w jej sposobie bycia i poruszaniu si jest naturalnoci i nie udawanej gracji. Zacza nalewa kaw do filianek i w tej chwili spojrzaa w jego stron. Nawet nie drgn, tylko umiecha si. Poczua si przez chwil zawstydzona. Chwycia wiszcy na porczy kuchennego krzesa rcznik i okrywszy si podesza do ka. - Nieadnie jest tak podglda. - Ja nie podgldam, ja patrz. Co robia wczoraj? - Baam si. Jak chyba wszyscy tutaj. Na szczcie dotaram do domu przed awari. - Co pisz w gazetach? - Wysiad system sterowania... czym tam. Uderzy w niego piorun. Jak podoba ci si moja nowa fryzura? - O! Piorun! To ciekawe. Nie! Nie miaem na myli fryzury. adnie ci tak. Wszystko jasne. Fryzjer stosuje jak elektryczn metod czesania. Std ta awaria. Chciaa mu przyoy poduszk, gdy jak kada kobieta nie lubia artw ze swej fryzury, gdy nagle usyszeli gonie stukanie do drzwi. Jan zerwa si na rwne nogi, wskoczy w lece obok ka spodnie i poszed sprawdzi, kto postanowi zoy im wizyt o rannej porze. Wtedy spojrza na zegarek lecego na stoliku obok ka telefonu. Byo pi po dziewitej. Nie byo wic tak wczenie, jak podejrzewa, lecz najbardziej niepokojce byo to, e po okoo piciu latach mieszkania w mrwkowcu kto po raz pierwszy postanowi go

208

odwiedzi i to bez zapowiedzi. Rozwizanie, ktre przyszo mu do gowy, byo tylko jedno. Przyszli po niego. Zwinnym ruchem wydoby z wiszcego nieopodal drzwi paszcza pistolet i podszed powoli do drzwi. - Kto tam? - zapyta gono i natychmiast przemieci si ukrywajc za futryn. - Dzie dobry. Marcewicz, ssiad z dou. Czy u pana wszystko w porzdku? Bo portier mwi, e nie wychodzi pan dzi rano. Sam pan rozumie, sprawdzamy. - Tak, wszystko w najlepszym porzdku. Nie bd otwiera, bo dopiero wstaem. - A rozumiem. Jak pan chce co do jedzenia, to ssiad z mojej klatki jedzie po zakupy do centrum handlowego. Moe co pan sobie yczy? Po wczorajszym pldrowaniu sklepw ciko co dosta. - Nie, dzikuj, ja zaraz wychodz, a mojej onie wczoraj udao si zrobi zakupy jeszcze przed awari. - To dobrze. ycz wszystkiego dobrego i miego dnia. Jan schowa pistolet do kabury w paszczu. Spojrza na Karolin, ktra wanie koczya ubieranie. - Skd ty masz t spluw? Maj to albo szpicle albo gangsterzy czyli na jedno wychodzi. Informatyk. Tak jak ja ona. Do dupy to wszystko! - powiedziaa, wybuchna paczem i woya bluzk. - Nie wiedziaem, jak ci to powiedzie. Czekaem na odpowiedni moment. Tak, to prawda. Pracuj w resorcie. - A ja mylaam, e to wszystko na powanie. Nie okamuje si, ot tak, osoby, ktrej par godzin wczeniej wyznaje si mio. Jeste otrem i tyle. - otrem byem, ale ju nie jestem. A tobie na mnie zaley? Jeli tak, to powiedz tylko. A to co mwiem, to prawda. - Taka sama jak z informatykiem? Pjd ju - chwycia torebk, paszcz i skierowaa si do drzwi. Zamkna je z trzaskiem. Nie zatrzymywa jej. Po kilku chwilach siedzia ju sam w pustej kuchni, bliski rozpaczy. Mg od razu powiedzie jej prawd, mg j zatrzyma, mg pobiec za ni i pa na

209

kolana. Jaka nadludzka pycha zatrzymaa go, a moe czu, e tak musi po prostu by, e tak jest lepiej. Moe lepiej niech tak to si skoczy zanim si na dobre zaczo. Nie by pewien tego co si z nim stanie po wczorajszym. Mg spodziewa si wszystkiego, a tak przynajmniej jej zaoszczdzi cierpie. Mia ochot si napi. Przypomnia sobie, e pora jest najwysza, aby uda si do pracy. Nagle zda sobie spraw, e istnieje spore prawdopodobiestwo, e nikt nie zauway, i to on zatrzyma to wszystko. Skd niby mieliby wiedzie? Jeli nawet Worm zarejestrowa ich rozmow, to jest mao prawdopodobne, e j zarchiwizowa, a jeli nawet, to dotarcie do tych danych w tak krtkim czasie jest niemoliwie. Myl ta staa si dla niego niczym deska, ktrej uporczywie chwyta si toncy rozbitek. Mg na chwil przesta myle o zmarnowanym yciu i straconej mioci. Cho to i tak byo w tej chwili bez znaczenia. Rozpocz gr, w ktrej mg tylko przegra. By moe tak bdzie lepiej? - powtrzy w mylach to niemal zaklcie i czym prdzej uda si do siedziby Firmy. *** Maciej nie mia najlepszej nocy. Nocleg na rozoonym siedzeniu kierowcy nie naley do najwygodniejszych. Bolay go minie i koci. Jadc wczoraj w kompletnych ciemnociach dotar do miejsca, w ktrym drog otulia gsta mga. By zmczony, zdenerwowany. Postanowi nie jecha dalej w takich warunkach. Peznc samochodem niczym drogowy walec, zauway w kocu zarys jakiej bocznej lenej drki. Skrci w ni i nim wyczy silnik wydoby z baganika woony tam od niepamitnych czasw koc. Przypomnia sobie, jak Marta wkadaa go tam dwa lata wczeniej, mwic: To tak na wszelki wypadek. Umiechn si pod nosem i nagle poczu si samotny. Sign do kieszeni po telefon. Nadal nie byo sieci. Wrci za kierownic i zasn. Teraz, gdy piew lenych ptakw i poranny wilgotny chd nie pozwalay dalej spa, wsta obolay, wysiad z samochodu i zacz si przeciga rozprostowujc koci. Do przejechania mia jeszcze ponad

210

czterysta kilometrw. Mia ogromn ochot na kaw i jakie niadanie. Chwila szczeroci Bdc w poowie drogi do Firmy, poczu wibracje telefonu. Przez chwil mia nadziej, e na ekranie wywietlacza ujrzy imi: Karolina. Zna j na tyle, aby wiedzie, e bya na to za dumna. Nim wydoby telefon z kieszeni, uwiadomi sobie jeszcze jedn istotn kwesti: telefony ju dziaay. Znaczyo to, e uporano si z systemem zasilania i nad podziw szybko przywrcono sprawno sieci telekomunikacyjnej. Nie chodzio nawet o zoono zasilania poszczeglnych stacji bazowych, poredniczcych w przepywie sygnau, lecz o to, i sie telefoniczna bya bardzo cile powizana z Wormem, stanowic jedno z gwnych rde zaopatrzenia go w wiedz. Przywrcenie dziaania sieci po awarii centralnego sytemu sterowania w takim tempie byo zatem prawdziwym wyczynem. Na wywietlaczu widnia napis: Czerwieniecki. Nie przypomina sobie, aby kiedykolwiek Szef wszystkich szefw dzwoni do niego bezporednio. Odebra telefon z ciekawoci pomieszanej z niepokojem. - Halo, dzie dobry. - O, witam szanownego pana! - ironicznie rozpocz rozmow Czerwieniecki. Czy ma pan dzisiaj zamiar przyj do pracy? Bo jeli tak, to oczekuj z wielkim utsknieniem - ton gosu mg oznacza wszystko i nie udao si Janowi wyczu, czego moe si spodziewa. - Jestem tu obok budynku. - powiedzia Jan z uczuciem, jakby przyzna si do czego, do czego nie powinien by si przyzna. - To zapraszam od razu do mnie. Czekam - odoy suchawk. Dziwny rodzaj niepokoju ogarn Jana, gdy chowa telefon do kieszeni. Ale przecie waciwie nie mia nic do

211

stracenia. Podj decyzj, stao si. Waciwie te nie byo wikszych powodw, dla ktrych miaby ponie jakiekolwiek konsekwencje. Przecie nie zrobi nic zego, a lekkie przekroczenie uprawnie nie byo w przypadku jego pracy czym niezwykym. Gdyby chcieli go zaatwi, zrobiliby to ju dawno. Mogli to zrobi w kadej chwili. Kto jak kto, ale on wanie wiedzia, e przed zemst Firmy nie ma waciwie ucieczki. Co tu jednak nie grao. Tylko co? Wszed do holu i od razu uda si w stron wind. Wjecha na szste pitro. Po przejciu przez bramki wykrywaczy metali, kordon prbujcych go zatrzyma sekretarek i kilku salutujcych mu modzikw, stan wreszcie przed najwaniejszym pokojem w caej Firmie. Osobista sekretarka Czerwienickiego, zamiast broni wasn wydatn piersi, niczym orem, dostpu do gabinetu pryncypaa, jak czynia to zwykle, tym razem skina gow i uchylia drzwi. Za duo tych szczeglnych okolicznoci pomyla. Nie byo ju jednak czasu na refleksj. Pewnie wszed do gabinetu swego Szefa i stan tu przed jego biurkiem. Ten nobliwy starzec oderwa wreszcie wzrok od ekranu, zdj okulary, wsta zza biurka i z umiechem podszed do Jana. - Witam naszego bohatera. Chod, siadaj i opowiadaj. No mw, jak tego dokonae? - wykrzykn i ucisn mu praw do swymi obydwiema, po czym wskaza na jeden z dwch potnych skrzanych foteli stojcych przy jednym z okien gabinetu. Jan spodziewa si wszystkiego, ale nie takiego przyjcia. By zdezorientowany i przystawa na propozycje Szefa, dopki nie zrozumie tego, co si waciwie dzieje. - Moe yczysz sobie co do picia? A, wiesz co, na specjaln okazj mam co naprawd specjalnego. - mwic to wsta z fotela i podszed do ukrytego w jednej ze cianek swego potnego biurka barku. Wydoby z niego limitowan whisky w ciemnej butelce. Jan wiedzia, e zawarto tego szklanego naczynia warta jest co najmniej tyle, ile trzy jego nienajmniejsze przecie pensje. Nie, to nie arty! Z czym takim nie robi si dowcipw - pomyla. - Czym zasuyem na takie honory? - zapyta, chcc za

212

wszelk cen ukry swe zdezorientowanie. - Och, przemawia przez ciebie faszywa skromno. Daj spokj. Opowiedz teraz, jak to zrobie. - Ale co? - No to z tym systemem. Przecie to wycznie twoja zasuga. Od wielu miesicy caa armia programistw w wielkiej tajemnicy usiowaa znale jaki sposb, jak wyczy to ustrojstwo, a tu prosz. Numer z t ostatni seri morderstw by kropl, ktra przebraa miar. Bardzo dobrze si stao, e jeden z naszych analitykw wpad na pomys, aby dowiedzie si czego wicej od twrcw architektury tego systemu. Dugo szukalimy tych ludzi. Wikszo z nich ju nie yje, a ci pozostali pozostali przy yciu byli przez system skrztnie ukrywani. Nie moglimy przecie szuka ich przy pomocy samego systemu, bo jeszcze byby gotw co zrozumie. Na szczcie trafilimy na tego zakonnika. No, kto by pomyla? Idealnie nadawae si do tego, aby wydoby z niego te wszystkie informacje. - To znaczy, chcesz mi powiedzie, e zostaem tam wysany specjalnie? - Ale oczywicie. Twj profil osobowociowy i intelektualny idealnie do tego pasowa. Od dawna przygotowywalimy ci do podobnej roboty. Nie spodziewalimy si, e nastpi to tak szybko. Liczylimy na duszy proces dochodzenia do jakiego rozwizania. A tu, prosz, tak od razu knockout w pierwszej rundzie! Z uwagi na delikatno sprawy nie chcielimy was podsuchiwa, aby si tym zbytnio nie zainteresowa. Co ciekawe, on sam take nie chcia tego robi. - Jaki on? - No, system. Wiesz, e on nawet nie mia imienia? - Mia. Nazywa si Worm. - O, to bardzo ciekawe. Wiesz, dopki by tylko systemem wspomagajcym zarzdzanie, wszystko byo w porzdku. Mg sterowa ruchem ulicznym czy publicznym transportem. Niewybaczalnym bdem byo dodanie mu funkcji samouczenia i samoanalizy. Wtedy zacz wymyla swj wiat

213

i czyni te wszystkie gupoty. Mona byo nawet wmwi ludziom, e to on rzdzi, gdy nagle okazao si, e to samospeniajca si przepowiednia. Tak ustawi swj system obrony, e nie byo sposobu, aby go wyczy. Ale sprawie to ty. Brawo! - Ja waciwie niczego nie zrobiem. A co teraz bdzie? - Jak to co? To co zwykle. Staa si rewolucja. Ludzie wyzwolili si z tyranii niedobrego komputera i teraz zaczynaj by wolni i znw bra wadz w swoje rce. To si nazywa aksamitna rewolucja. Wane, aby ludzie obalili jak tyrani i znowu zaczli ufa wadzy. Za duo byo ju fermentu. Ludzie stracili zaufanie do tego systemu. Potrzebny by nam wic wybuch kontrolowany. Teraz dziki tobie bdziemy nadal mogli rzdzi. Gdy nowy system wyczerpie swe moliwoci, znowu zorganizujemy co podobnego. To jak z surfingiem: najwaniejsze jest zapa fal. Widzisz, to mao wane, co mwi krlowie, rewolucjonici, politycy. Wane jest, kto podejmuje decyzje. A decyzje podejmujemy my. Dziki tobie wszystko wrcio do normy. Ludzie wierz w sw wolno, gdy j sobie wywalcz. Mog by cakowicie zniewoleni, ale wierz, e jest inaczej. To tak samo jak wierz te, e maj pene konta pienidzy, ktre tak naprawd s wycznie cigiem jedynek i zer w bankowym komputerze. Wszystko opiera si na wierze. Suchajc tego Jan zacz sobie przypomina rozmow z Wormem, ale take spotkanie z Ojcem Arturem. Wszystko zaczo ukada si wreszcie w cao. Ostatnie kawaki puzzli zaczynay do siebie pasowa, odsaniajc ca prawd o ostatnich dniach. Nie zaskoczyo go, gdy poj, e by do pewnego stopnia marionetk. W kocu tego od niego oczekiwano przez ostatnie lata, aby robi to, co chc inni, bez zbdnego zastanowienia. Szczytem operacyjnego wyszkolenia bya w kocu umiejtno samodzielnego podejmowania decyzji w sytuacji, gdy nie jest moliwe zwrcenie si po instrukcje do centrali. - To prawda. - powiedzia. - Ja po prostu sprawiem, e zacz wierzy. Zacz wierzy w najwiksze blunierstwo,

214

jakie tylko mona sobie wyobrazi, e jest Bogiem. Ojciec Artur mi to podpowiedzia. Chcesz mi powiedzie, e wiedziae o wszystkim i e to wszystko byo zaplanowane? - No, nie do koca. Gdyby nie wyszo tobie, to prbowalibymy nadal w miar naszych moliwoci zaatwi to wszystko. Wiedzielimy, e musi by jaki sposb, aby zmusi go do pokazania swego sabego punktu. Ale opowiadaj, jak to zrobie. - A jak mylisz? Dlaczego tak wielu ludzi popenia samobjstwa? - O, to proste. Ludzie s zagubieni. Nie wiedz, jak rozwiza swe problemy egzystencjalne, zwaszcza w sytuacji, gdy wszystko trac. - No wanie. On prbowa udowodni sam sobie, e nie jest Bogiem, dlatego zwariowa. Byo to dla niego zbyt abstrakcyjne. Postanowi porwna swe moliwoci z moliwociami czego, czego nie potrafi sobie wyobrazi. - Niestety, dokadna tre tego, co mu powiedziae, jest nie do odczytania. Mgby powiedzie co wicej? I tak przyjdzie ci pewnie napisa o tym niejeden pamitnik. - Nie pamitam dokadnie, jak to wygldao, byem w czym w rodzaju transu. Ale sprbuj sobie przypomnie. Byo to co w rodzaju intelektualnego wirusa. - Chcesz powiedzie, e nawrcie go? - Tak. Postawiem na jego pych. Zapytaem, czy jest ju Bogiem. Ale wierz mi, nie chciaem go zgadzi. Tak jako wyszo. - Genialne. Dlaczego na to nie wpadlimy? Sam to wymylie? - Nie, zakonnik mi to podpowiedzia. Powiedz mi, co teraz bdzie? - A co chcesz eby byo? - powiedzia starzec, biorc w do jego szklank i dolewajc jeszcze odrobin drogocennego trunku. - Musz przyzna, e mylaem o tym, jak ci uhonorowa. Jeli chcesz, moemy zrobi z ciebie polityka. Czowieka, ktry pokona dyktatora i przywrci znowu demokracj. Nadziej na lepsze jutro. Idealnie si do

215

tego nadajesz. Zostaniesz prezydentem odrodzonej republiki, ktry przywrci ludziom podmiotowo. Co ty na to? - Nie chodzi mi o to. Czy nadal bdzie tak jak byo? - Ale oczywicie, e nie! Wszystko si zmieni. Bdziemy teraz wspiera wartoci prorodzinne, pozwolimy na powrt religii, nawet pozwolimy na organizowanie si wolnych politycznych partii. A co? Niech uwierz, e nastaa prawdziwa zmiana. Wane, aby interes si dalej krci. Bo sam rozumiesz, wadza wadz, ale kto musi tu rzdzi! - ostatnie sowa starca miay by widocznie artem, gdy zamia si szczerze, odsaniajc czarne od tytoniu zby. - Nie chodzi mi te i o to. Czy nadal bdziemy mordowa dzieci? - Jakie dzieci? - umiech znikn z twarzy Czerwienickiego, rwnie szybko jak si pojawi. Jan wydoby z kieszeni marynarki niewielki krek z wytoczonym na nim numerem 12535 i poda starcowi. Ten obejrza go dokadnie, pooy na stoliku, po czym wsta i bez sowa podszed do komputera. - Skd to masz? - zapyta wpisujc co na klawiaturze. I zacz wczytywa si w wywietlone treci. - Da mi to jaki chopiec odklejajc ze swojego buta w supermarkecie. - odpar szczerze Jan, nie majc czasu na wymylenie lepszej, rwnie prawdopodobnej historyjki. Jednak inna myl przykua jego uwag: Ju wiem, dlaczego tak szybko powrcia czno - pomyla Jan obserwujc starca. Mieli widocznie wszystko przygotowane, a nie potrafili tylko wyczy tej piekielnej machiny. Musieli jednoczenie uruchomi zapasowe kopie podsystemw w ju uniezalenionym od Worma rodowisku. Aby tak byo, musieli skoordynowa cay proces i mie napisan ju tak aplikacj. Potwierdzay to sowa starca. Chwil potem w jego umyle pojawia si myl, czy aby przypadkiem wczoraj postpi susznie unieruchamiajc to wszystko. Jego rozmylania zostay przerwane nagym powstaniem Czerwienickiego i jego powrotem na zajmowany wczeniej fotel. Wycign ze stojcego na stoliku

216

mahoniowego pudeka cygaro. Obci jego kocwk, zapali i wypuci z ust pokany kb dymu. Palenie byo surowo zakazane nie tylko na terenie tego budynku, lecz niemal wszdzie. Tylko w niektrych knajpach istniay specjalne, wydzielone i wentylowane pomieszczenia dla palaczy. Palenie byo zwalczane przez media i wszelkie organizacje walczce o popraw stanu zdrowia obywateli, a przy tym legalny tyto by tak drogi, e nag ten zszed z czasem do podziemia. Co ciekawe, palenie marihuany, cho teoretycznie nielegalne, nie podlegao prawnym restrykcjom, ani ciganiu przez Policj. Czarwieniecki by chyba jedyn osob w tym kraju, ktra moga bez skrpowania i jakiejkolwiek obawy zapali. Zacignwszy si powtrnie, przemwi wreszcie. - Widzisz, od pewnego czasu, gdy zdalimy sobie spraw, e ten elektroniczny zom nie jest nic wart i gdy stao si jasne, e zamiast wspiera zarzdzanie tym chaosem, zaczyna sam podejmowa decyzje, zaczlimy szuka jaki alternatywnych sposobw na obron naszych interesw. Zamyli si przez chwil. - Waciwe stao si to ju wtedy, gdy postanowi tworzy kopie mzgw zmarych osb. Wpad na pomys, e bdzie je analizowa i ze wspomnie uzyska operacyjne informacje. Byo to o tyle ciekawe, e kady ma co do ukrycia, nawet przed samym sob. Nikt oczywicie za ycia nie zgodziby si na co takiego, ale po mierci? Zgodzilimy si na to lekkomylnie. Wyobra sobie, e on zacz czy fakty i wiedz w ten sposb zgromadzon i zaczyna mie kontrol nad niemal wszystkim. Teoretycznie to my mielimy t wiedz, nie zdajc sobie sprawy, e tworzymy potwora. Na szczcie mia problem z interpretacj tak rozlegych i niewyobraalnie trudnych do sklasyfikowania danych. Kady nasz mzg to przecie swego rodzaju oddzielny system operacyjny, poczony z indywidualnym zasobem pamici. Nie mona oczywicie wykluczy, e zachowywa w swej pamici obrazy pocze neuronowych, ktre potem, gdy uzyskaby wystarczajc moc obliczeniow, mgby wykorzysta jako cz swojego intelektu. Nie wiedzielimy, w ktrym momencie moe uzyska tak zdolno. Ta nerwowa gra z czasem staa si

217

jednym z powodw podjcia decyzji o wyczeniu systemu, jednak byo na to ju za pno. Wytworzy w sobie stosowne mechanizmy obronne. Czerwieniecki znw zacign si. - Wiesz dlaczego o tym wszystkim mwi? - No wanie, dlaczego? - Odpar Jan zdajc sobie spraw, e poznajc te pilnie strzeone sekrety, przechodzi wanie do kolejnego poziomu wtajemniczenia w organizacji, czy tego chce, czy nie. - Chc, aby poj zoono tego wszystkiego. kontynuowa swj wywd Czerwieniecki - Dlatego musz wyzna ci pewn kwesti, ktra dotyczy ciebie osobicie. Jednym z najwikszych przeciwnikw budowy systemu i oddawania mu nowych kompetencji by twj ojciec, Janku. po raz pierwszy zwrci si do niego w taki sposb. Janowi zrobio si dziwnie ciepo, a jego serce przyspieszyo rytm. Zawsze chcia dowiedzie si, jak zginli jego rodzice i co waciwie si z nimi stao. Teraz mia jedyn i niepowtarzaln szans poznania prawdy. Milcza, a starzec kontynuowa sw opowie. - Twj ojciec by moim przyjacielem. Poznalimy si jeszcze w wojsku, potem poszlimy na Wydzia Cybernetyki, on skoczy go z wyrnieniem, ja miaem co prawda gorsze stopnie, ale prowadziem intensywne ycie towarzyskie. Wtedy byy inne czasy. Teraz nie ma ju wydziaw cybernetyki, co nie znaczy, e si tej nauki nadal w ukryciu nie uczy i nie rozwija. Za to studenci nie robi na og nic innego, jak tylko oddaj si towarzyskiemu yciu. Na studiach bya naprawd orka. Gdyby nie on, skoczybym pewnie co najwyej w subie wartowniczej. Gdzie na trzecim roku pozna twoj matk i kompletnie zwariowa na jej punkcie. Postanowili si pobra nie przejmujc si, e moe zaway to na jego karierze. Ju wtedy zaczynao si niechtnie patrze na mieszane maestwa ludzi z Firmy i tych spoza niej, ale jako to zaatwi, posugujc si opini genetyczn, mwic o potrzebie dopywu wieej krwi do naszej kasty. Po roku na wiat przyszede ty. Ju wtedy system zaczyna posiada coraz

218

szersze kompetencje, a Sta, znaczy twj ojciec, by jednym z niewielu, ktrzy mwili gono o tym, o czym inni ledwie odwaali si szepta. Grzmia, e nie moe by tak, aby kontrol nad wszystkim przej komputer. Dosta za to kilka razy po gowie, ale gdy okazao si, e rzeczywicie tracimy nad wszystkim kontrol, sta si dla nas naturalnym przywdc. Gdy wracali z twoj matk samochodem z wakacji, przejedali przez przejazd kolejowy. Potem si okazao, e nastpia awaria systemu sterowania owietleniem i szlabanami. W chwili, gdy przejechali przez torowisko, szlabany opady. Inna sprawa, e wczeniej nie powinny byy by podniesione, bo zblia si pocig. Ciko byo nawet zidentyfikowa ciaa. Przykro mi, e mwi ci o tym w takiej chwili, ale nie bdzie by moe lepszej okolicznoci. - Dlaczego dowiaduj si o tym dopiero teraz? - zapyta Jan, poznawszy nagle to, o co zabiega cae ycie. - Przez wiele lat ukrywalimy t wiedz przed tob. Jeli nie my, to pewnie zrobiby to on. Z twoimi uprawnieniami miaby dostp do zdj operacyjnych, a wierz mi, byem tam i naprawd nie by to przyjemny widok. Poza tym ju wtedy zaczynay rodzi si pewne plany co do ciebie. - Przecie to by wypadek, co w tym tajemniczego? - A wanie. Czy to by wypadek? Potem okazao si, e podobne nieszczcia spotykaj wszystkich przeciwnikw rozbudowy systemu i dalszej jego integracji z dotd niezalenymi systemami. Po kolei zginli: Praco, Namykiwicz, Marchewka, Akelbaum. Zwaszcza ten ostatni cierpia straszliwie. Do tej pory samo wymienianie ich nazwisk powodoway wzmoon aktywno samosterujcej si instalacji podsuchowej. - A co si stao temu ostatniemu? - zapyta, Jan nie mogc wyobrazi sobie, co moe by bardziej straszliwie od mierci w rozgniecionym przez pocig samochodzie. W jego duszy panowaa w tej chwili dziwna pustka. Musia definitywnie poegna si ze zudzeniami, e moe po jakiej penionej misji jego rodzice uzyskali inn tosamo i e kiedy ich spotka. Tymczasem oni nie yli ju od dawna. Zna siebie.

219

Wiedzia, e przetrawienie tych faktw bdzie dla niego bolesne, ale jeszcze nie teraz. - Akelbaum? To by wietny analityk. Widzia oczami przyszoci, podobnie jak twj ojciec, niewyobraaln potg czego, czemu oddajemy nasz los i wadz. To on powiedzia, e z panw samych siebie staniemy si sugami czego, co nie bdzie miao wystarczajcej iloci rozumu, aby poj, e w ogle istnieje. Wizytowa odlewni, z ktrej otrzymalimy zgoszenie o malwersacji na szerok skal. Sam wiesz, byy to inne czasy. Mona byo, rzecz jasna, kra, ale trzeba byo si podzieli z nami. Teraz to nie do pomylenia, w kadym razie mia przejrze i przeanalizowa sprawozdania finansowe firmy. Gdy przechodzi przez hal, na skutek awarii przewrci si na niego zbiornik z surwk. Oblao go od brzucha w d, cakowicie wypalajc jego ciao. Podobno by przytomny. Zwglone ciao zblokowao na tyle skutecznie jego yy i ttnice, e nawet nie krwawi. Tkwi tak i czeka na mier. Trwao to podobno kilka godzin. Lekarze byli bezradni. Podali mu tylko rodek przeciwblowy. Jeden z robotnikw na jego prob da mu nawet podobno zapalonego papierosa. Romek pali jak gupi. Podobno nagle znieruchomia, zastyg i wyglda jak figura woskowa. - auj, e zapytaem. - powiedzia szczerze Jan. - Widzisz, gdyby nawet teoretycznie mia dostp do tych informacji i zrozumiaby, co zaszo, mgby zrobi co gupiego, a tak zrobie co, do czego przygotowywalimy ci przez cae lata. - A jaki to ma zwizek z tym dzieciakiem i naklejk w jego bucie? - No wanie, ju zaczynam tumaczy. Od pewnego czasu, aby nie straci w caoci kontroli nad sytuacj, zaczlimy organizowa niezalene struktury operacyjne. Mielimy nad Wormem, jak go nazwae, pewn przewag, on nie do koca rozumia relacje midzyludzkie i kwestie kulturowe. Jego system bazodanowy, cho potny i niezwykle wyrafinowany, by na swj sposb konserwatywny. Nie przyjmowa nowych pojciowych kategorii, bo nie potrafi

220

prawidowo klasyfikowa paradoksw. Na przykad nie mg poj, jak to moliwe, e facet moe chcie przebra si za kobiet. Nie mg zrozumie, e ten facet jest kobiet tylko w mskim ciele, w jego wiecie nie byo takiej pci. - Znam to doskonale. - wtrci Jan. - A no wanie. Co ja bd tumaczy to tobie. Ty przecie jeste od tego fachowcem. W kadym razie zaczlimy wykorzystywa t luk, susznie podejrzewajc, e te kwestie, ktrych nie potrafi zrozumie, nie bd nigdy przedmiotem jego zainteresowania. W ramach teje cichej wojny zaczlimy wic rozwija tak zwane Centra Studiw Kulturowych, ktre tak naprawd zajmoway si niczym innym, jak tylko tradycyjn robot operacyjn. Aby nie byo moliwoci wykorzystania powstajcych tam materiaw przez naszego wewntrznego wroga, posunito si swojego czasu nawet do tego, e wszelkiego rodzaju materiay byy sporzdzane na przedpotopowych maszynach do pisania. Wyobraasz to sobie? No wic struktury te miay take zajmowa si gromadzeniem informacji o procesie samorozwoju architektury Worma. Potem troch dla kamuflau zaczlimy wsppracowa z grup jasnowidzw. - Z kim? - Z jasnowidzami. Nie dziw si. To potna ga naszej wiedzy. Oni zaczli praktycznie od zera. Zajli si telepati, odczytaniem myli i podobnymi sprawami. Z pocztku te podchodzilimy do tego z przymrueniem oka. - Mylaem, e we wspczesnym wiecie nie ma miejsca na takie banialuki. - Ja wtedy te tak mylaem. Ale nagle okazao si, e z ich raportw wyania si przyszo i to do precyzyjnie. Korzystali po czci z materiaw dostarczanych przez system, z tradycyjnej roboty naszych antropologw, a po czci ze swoich metod. I wyobra sobie, e zaczo to dziaa. Przewidzieli kilka katastrof naturalnych, par politycznych przewrotw na wiecie. A gdy zaczli przepowiada terrorystyczne zamachy, zaczlimy rozumie, e mamy bro porwnywaln do tej, jak dysponuje nasz elektroniczny

221

przeciwnik. W kocu dowiedzielimy si o rzeczy niebywaej. Zaczli przepowiada narodziny pewnego czowieka, ktry ma odmieni ludzko. Mia mie po swojej stronie jakie siy przyrody, mg gromadzi i przetwarza wiedz, o ktrej nawet nie nilimy. Co wicej, miao mu towarzyszy wielu do niego podobnych. Mona byoby to uzna za jakich bekot, lecz cay problem polega na tym, e poszczeglne ekipy jasnowidzw niezalenie od siebie zaczy dochodzi do podobnych wnioskw. Pewna grupa twierdzia wrcz, e bdzie to nowy gatunek czowieka, kolejny ewolucyjny krok milowy w rozwoju ludzkiej rasy. Jaka przeomowa mutacja, ktra doprowadzi do kresu naszego porzdku i stworzy nowy. w jegomo jest albo raczej musia by strasznie potny. Podobno niektrzy mistrzowie medytacji po wieloletnim treningu potrafi zaledwie uamek tego, co potrafi ten gnojek. Nie traktowaem tego powanie, gdy nie tak dawno temu, w czasie kolejnego seansu, wszyscy z najlepszej ekipy jasnowidzw, ktrzy prbowali nawiza z nim telepatyczny kontakt, padli nieprzytomni z popkanymi bbenkami w uszach. Dwch z nich natychmiast podao si do dymisji, a my przecie pacimy im niemao. Jedyne, co udao im si ustali, to to, e sprawy nagle przyspiesz, wic postanowilimy niezwocznie dziaa. Tak wic, niezalenie od wojny z systemem, musielimy rozpocz prowadzanie drugiej, rwnie finezyjnej gry. Moe bardziej oddalonej w czasie, ale jednak rwnie wanej. Jaki sens miaoby pokonanie Worma, skoro za chwil musielibymy i tak odda wadz? Oczywist kwesti jest to, e nie moglimy pozwoli na to, aby to nowe, dopiero pocztkujce zagroenie dogadao si z Wormem i poczyo siy przeciw nam. Dlatego musielimy, rzecz jasna, przy organizowaniu caego przedsiwzicia w jak najmniejszym stopniu posugiwa si elektronicznymi gadetami. - Przecie to niemoliwe. Jeli jest tak, jak mwisz, to znaczy, e to s dwa odrbne, z pozoru nieprzystajce do siebie wiaty. wiat natury i technologi, ycia i mierci, dobra i za. - Yin - yang. Masz racj, brawo. Tylko, e wtedy w tej ukadance nie ma, niestety, miejsca dla nas.

222

- To prawda. - powiedzia z uznaniem Jan. Tak szybka i byskotliwa odpowied starca oznaczaa, e musia na ten temat rozmyla ju wczeniej. - Precyzja naszych wsppracownikw jasnowidzw dosza do tego stopnia, e potrafili do dokadnie ustali przysze wypadki. Wedug nich nasz wiat czeka katastrofa. Nie znamy jej przebiegu i konkretnego terminu. Jednak aby jej zapobiec, naleao po pierwsze unieruchomi Worma, co udao si dziki tobie. Drugim warunkiem jest zabicie dzieciakw, ktre w przyszoci maj doprowadzi do unicestwienia naszego wiata. Jeli tego nie zrobimy, ten cigle nie do koca zidentyfikowany przez nas may ajdak wyruszy w jak wieloletni pielgrzymk, podczas ktrej bdzie naucza ludzi i budowa armi swoich wyznawcw. Nie wiemy, kto to jest, ale mamy ustalon list okoo dziesiciu gwniarzy, ktrzy speniaj wszystkie kryteria bycia wybracem. Jakim cudem udao im si przej przez sito selekcji i jeszcze chodzi po tym wiecie? Nie wiem. A ja chyba wiem - pomyla Jan. Szef Wszystkich Szefw jakby zrozumia jego myli, bo kontynuowa swj wywd. - Istnieje pokusa, aby dorwa tego drania i zbada go kawaek po kawaku, aby dowiedzie si, na czym polega ta jego wyjtkowo. Dlatego do niedawna obserwowalimy ca dziesitk, a dosownie wczoraj, przed twym bohaterskim, wyczynem wydaem rozkaz ich likwidacji. - To znaczy, e to nie Worm wpad na pomys likwidacji dzieci tylko wy? - Oczywicie, e my. Pracujemy nad tym systemowo od wielu lat. Chyba nie musz ci tumaczy, e wystpujca plaga miertelnoci noworodkw nie bya przypadkiem. Jeszcze wczeniej uruchomilimy specjalny program aborcyjny, to znaczy, wiadomego macierzystwa. Mam nadziej, e w znacznej mierze udao si opanowa ow czekajc nas zaraz. Jednak wielu si przecisno przez zastawione puapki. To przecie nic innego, jak wiadoma polityka profilaktyki spoecznej. Najpierw wystarczy przekona kobiety, e to, co

223

nosz w brzuchu, to tylko kawaek misa, a potem wystarczy na badaniach prenatalnych naopowiada im bzdur, e dziecko bdzie chore. Same prosz, aby je wyskroba. Wtedy, w czasie wielkiej akcji, byy te i takie, ktre nie chciay tego za adne skarby wiata. Byy to jednak odosobnione przypadki. - Kiedy to byo? - zapyta Jan. - Jakie dziesi lat temu. Nie ma nic przyjemnego w podawaniu kobietom potajemnie rodkw wczesnoporonnych, ale cel uwica rodki. Nie bya to zreszt akcja o wielkich rozmiarach. Dotyczya tylko tych osobnikw, w stosunku do ktrych istniaa nieomal pewno, e bdziemy mieli z ich powodu kiedy kopoty. Rzecz jasna, caa sprawa dotyczya wycznie kobiet spoza naszej kasty. Ostatnie sowa Czerwienieckiego sprawiy, e wczeniejsze intuicyjne wtpliwoci zmieniy si w pewno. W tej chwili przed jego oczami na uamek sekundy pojawia si Ona, a waciwie jej ostatnie wspomnienie. Leaa w szpitalnym ku, umiechajc si serdecznie. Trzymaa w rku ostatnie zdjcie USG z twarz ich dziecka. Byo jakby pice, niewinne. Portret ten przychodzi czasami do niego w snach. Twarzyczka umiechaa si zniewalajcym, dziecinnym umiechem pokazujc pozbawione zbw dzisa. Do porodu pozostao jeszcze kilka dni, ale lekarze kazali jej lee. Byo ju pne popoudnie. Mia wrci rano albo czeka na telefon, gdy zacznie si ju co dzia. Telefon by o wicie. Poinformowano go, e zmara w nocy w wyniku wewntrznego krwotoku. Ona nie bya z naszej kasty - pomyla i tylko cudem opanowa wcieko zaciskajc pici. Teraz tylko jedna myl koataa si w jego gowie: Opanowa si, zachowa pozory, za wszelk cen nie da po sobie pozna. Wyczy si na chwil. W midzyczasie Czerwieniecki kontynuowa swj monolog. - Wyobra sobie, e rodzice tego gnojka byli za granic. - cign dalej starzec. - Potem jeden z naszych mia zrobi z nim porzdek tu po urodzeniu, ale stchrzy. To niesamowite. Poniewa wiemy niemal na pewno, e najblisze tygodnie s kluczowe dla naszej przyszoci, postanowilimy

224

nie zwleka i dokona bezporedniej likwidacji tych, ktrzy stanowi dla nas najwiksze zagroenie. Najbliej by ten 12535. Wyobra sobie, e ten konkretny gnojek by podobno nieziemsko inteligentny. Oczywicie nasz system edukacji mia go za debila, ale czego oczekiwa po yciowych wykolejecach, ktrzy z braku lepszego pomysu na ycie zostaj w tym kraju nauczycielami? Ostatni zamach w pocigu to take nasza robota. Na wszelki wypadek podjlimy pewne dodatkowe kroki w tej sprawie. Wczeniej wysyalimy jego ojca w jak lipn podr subow. Pewnie jest ju po wszystkim, take i z nim. Czekam wanie na raport od egzekutora. Jako si nie odzywa. Jeszcze wida nie wpad na to, e po awarii moe zadzwoni bez obawy i e aden rejestrator go ju nie nagra. - Po co to robisz? - Co takiego? - No to wszystko? Przecie nie bdziesz y wiecznie, a wszystko i tak zawali si wczeniej czy pniej. - Dla idei. Tak. Nie przesyszae si. Dla idei. Moj ide jest brak idei. Jeli wszystkie s - zgodnie z prawd utopijne, wic jedynym porzdkiem wiata, dla ktrego warto jest si powici, jest czuwanie nad tym, aby adna z nich nie zdominowaa innych. Oczywicie taki system potrzebuje stranikw, ktrzy bd czuwali nad niezmiennoci tego adu. Moj ide jest trwanie. Jestem to winien naszej kacie wybracw. yjemy w wiecie mitw. Tylko pierwotne instynkty i odruchy maj znaczenie. Tylko przywizanie do swego szczepu jest wane. Ale to tylko to. Poza tym jest jeszcze co waniejszego. To my ustalamy, czym jest dobro, a czym zo. Wszystko zaley wycznie od nas. Niektrzy mwi, e to zabawa w Boga, a ja sdz, e jestemy ponad nim, bo Bg nie zmienia swoich zasad, a my moemy czyni to dowolnie, jak nam si podoba. I tak samo jak on jestemy niemiertelni. Dlatego tak wanie jest przetrwanie naszego stada. Przetrwanie to warunek boskoci. - Jeste tak samo chory jak Waliszek - powiedzia Jan. Starzec odpowiedzia miechem, uznajc szczero swego

225

rozmwcy za dobry art. - To co wybierasz? Urzd premiera czy prezydenta? A moe doywotnie miejsce w senacie? A moe chciaby po mojej mierci zaj moje miejsce? Powiem szczerze, e mylaem ju o tym. Teraz, po twoim sukcesie, to nawet jest wysoce prawdopodobne. - O nie! Ty bdziesz przecie y jeszcze nie wiadomo ile, a ja sam si zestarzej, czekajc na sched po tobie. A nie mgbym skoczy wanie jak Waliszek? Gdzie na jakiej wyspie na Karaibach, nie martwic si o nic? - Zapewniam ci, e nie chciaby skoczy jak Waliszek. Nie ma przecie ju takich wysp. Byy moe dawno temu, a ycie na nich nie byo wcale atwe. Waliszek czeka w tej chwili na prawdziwy proces za seri morderstw. Za chwil wylduje w jakim psychiatrycznym zakadzie. Skoczy pewnie zabity przy prbie ucieczki, albo jak zwykle jaki pielgniarz zamie mu kark, gdy bdzie za duo szczeka. - Ale to przecie jeden z nas. Kto si za nim wstawi. - To przede wszystkim wir, a nawet najlepsza ptasia matka wyrzuca z gniazda chore pisklta, dla dobra tych zdrowych. W pewnych sytuacjach nie moemy sobie pozwoli na sentymenty. Poza tym wszyscy widzieli w telewizji, e zosta schwytany za seri morderstw, wic nikt nie bdzie zabiega o jego uwolnienie. Sam wic widzisz, jak si oddziaywania maj media. One s prawd, wyroczni i jedynym punktem odniesienia - znw wypuci kb dymu. - To co? Prezydent czy premier? - Zostawmy to na razie. Musz ochon. Pjd ju powiedzia Jan znw z rozbrajajc szczeroci. Obaj powstali. - Id i odpocznij. Czeka ci wielka przyszo powiedzia Szef, uciskawszy jego do. Jan popatrzy na niego i bez sowa opuci gabinet, zamykajc za sob drzwi. Wyszed z budynku, dopiero teraz dostrzegajc skupiony na sobie wzrok mijanych na korytarzach ludzi. Zda sobie spraw, e co chwila jego krokom towarzysz szepty. Widzia, e czasu zostao mu mao, ale zrobi wszystko tak, jak naleao. Nauczono go

226

podejmowania szybkich, czsto instynktowych decyzji, ktre trzeba wdraa z konsekwencj. Mg jeszcze zawrci, a wtedy wszystko wrci do normy, a on sam bdzie powaany i szanowany, bdzie y w luksusie i zbytkach. Jan jednak by jak ptak, ktry zamknity przez cae ycie w klatce, pozna urok swobody. miercionone czarne pudeka miay jeszcze jedn szczegln cech. Posiaday specjalny tryb awaryjny, uywany tylko w nagych wypadkach. Dziki niemu po naciniciu okrelonej kombinacji klawiszy mona byo uruchomi urzdzenie rcznie, w trybie natychmiastowego dziaania. Nie byo potrzebne wtedy urzdzenie zdalnego sterowania, ktrym czsto by telefon komrkowy wyposaony w t specjaln funkcj. Nie potrzebny by te aktywujcy katalizator. Oczywicie osoba go uruchamiajca bya samobjc, ale w wyjtkowych wypadkach mona byo pozwoli sobie i na ten luksus. W kocu sitwa bya jedyn wartoci, za ktr warto byo zgin. Sitwa, do ktrej nalea od wczoraj, bya czym wicej ni tylko zwierzcym poczuciem wsplnoty. Bya czym abstrakcyjnym, niepojtym, ale waniejszym ni doczesno. Nie potrafi nawet okreli poczucia tej przedziwnej wsplnoty. Nie istniay takie sowa, ktre by to okreliy. Jeli nawet istniay kiedy, to jego ich nie nauczono lub zapomniano tego okrelenia. Nigdy dotychczas nie by tak spokojny i pewny tego, co robi. Mia tylko nadziej, e nie popeni bdu. Zbiornik nr 12535 lea w tej chwili na dachu gwnej windy w budynku Firmy. Sczcy si z niego gaz powoli wraz z jej ruchem rozprzestrzenia si po caym budynku. Wchodzi do zakamarkw, sekretariatw, gabinetw i garay. By wszdzie, a zwaszcza w pucach jego kolegw. Pozostawa na meblach, parapetach i podogach. Systemowo zacznie wywoywa to, do czego zosta wymylony. W zalenoci od odpornoci organizmu lub jego genetycznej specyfiki bd pojawia si udary mzgw i zaway serca. Nawet niegronie przezibienie bdzie mogo doprowadzi do nagej infekcji.

227

Lawina mierci bdzie tak szybka, e pozostali jeszcze przy yciu szkoleniowcy nie nad przygotowywa nowych kadr, a zdziesitkowane dowdztwo straci kontrol nad wszystkim, pograjc si w coraz to wikszym chaosie i panice. Zdadz sobie spraw z tego, e padli ofiar jakiego sabotau, lecz na prowadzenie wewntrznego ledztwa bdzie ju za pno i nie bdzie mia kto go poprowadzi. Kiedy kto moe odnajdzie w czasie remontu windy jakie dziwne pudeko. By moe wyrzuci je do kosza wraz z innymi mieciami, albo zaniesie tajemnicze znalezisko do jakiego ocalaego funkcjonariusza. Moe wtedy ustal, kto dysponowa konkretnym numerem urzdzenia. Jeli spraw bdzie prowadzi wyjtkowo bystry funkcjonariusz, by moe poczy fakt znalezienia konkretnego urzdzenia z katalizatorem znalezionym w kieszeni lub pokoju Czerwienieckiego, co skutecznie moe zmyli trop. Wtedy caa sprawa zostanie potraktowana jako wewntrzny spisek o wadz i dyskretnie umorzona. Istniao te spore prawdopodobiestwo, e nikt nie poprowadzi adnego ledztwa, a caa instytucja przewrci si niczym domek z kart. Ten kruchy organizm, w imi trwania ktrego dokonywano tylu zbrodni, przestanie istnie, udowadniajc przez to najlepiej, jak wielk utopi by w istocie. Wraz z ni obrci si w proch take mit ich zbiorowej boskoci. Szkoda, e nie bdzie mu dane obserwowa tego wszystkiego, gdy stanie si ofiar swego zamachu, podobnie jak jego towarzysze, przez co jeszcze bardziej zatrze za sob lady. Wyprawa Maciej dojecha do domu pnym popoudniem. Zasta na podwrku swego syna siedzcego na gazi zwalonego drzewa. Gdy malec dostrzeg ojca, podbieg i rzuci si mu na szyj. Trwali tak przez chwil w ucisku, a nie otwary si drzwi do domu, przez ktre wybiega Marta i popiskujcy pies. Stali tak przytuleni. Gdy udali si ju do domu, nawzajem opowiedzieli sobie historie i postanowili, e ju nigdy nie

228

pozwol sobie na tak rozk. Cay wiat przez ten czas wirowa wok nich, a oni chcieli tylko, aby pozostawi ich w spokoju, dopki nie upomni si o ich syna. - Musimy std odjecha. Nie na dugo zaznamy spokoju. Wczeniej czy pniej znowu kto bdzie prbowa zrobi nam krzywd. - powiedziaa Marta. - A szkoa? - rzuci Maciej - Jaka tam szkoa! Mamy dziecko, ktre ju dawno pozjadao wszystkie rozumy. By moe to my jestemy dziecinni? - Czego mg chcie ten czowiek? - Chcia nas zabi - powiedzia Piotr - ale teraz ju nic nam nie grozi. Jest ju bezpiecznie. Bazyli mwi, e by to ostatni moment, w ktrym mogli powstrzyma to, co nieuniknione. Ale mama ma racj. Odjedmy std, nie chc patrze jak usycha mj przyjaciel. - Z czego bdziemy yli? - zapyta Maciej - O to si nie martwcie - powiedzia Piotrek. Wystarczy, e poprosz moich przyjaci, a oni na pewno wska mi miejsce, w ktrym kto przed wiekami ukry co cennego. Na pewno w kadej okolicy mona odnale jaki ukryty w dziupli mieszek, albo zakopany garnek zota, o ktrym zapomnieli ju wszyscy. O to si nie martwcie. Teraz ja bd ywicielem rodziny. Tylko jeden warunek: adnych telefonw. - O prosz! Ledwo odrs od ziemi, a ju zaczyna stawia warunki - powiedziaa z umiechem Marta. - Szkoda tylko tego domu, tych ksiek - powiedzia Maciej, od pocztku najwyraniej niechtny planom wyjazdu. - Ale przecie tu wrcimy. Odrobina cygaskiego ycia nam nie zaszkodzi - powiedzia Piotrek. - Poza tym mam pewien pomys. Sdz, e znam kogo, kto idealnie nadawaby si na opiekuna naszego domu. Musz do niego tylko napisa list. - Mam nadziej, e to nie bdzie aden bluszcz, wielka muchowka ani aden tygrys bengalski. - Nie, to prawdziwy czowiek - zamia si Piotrek. By moe jeden z niewielu jacy pozostali.

229

- To dobrze, kiedy wyruszamy? Proponuj jutro po obiedzie. Musimy si przecie spakowa - powiedzia Maciej. - Nie. Jedmy ju teraz. Na pocztek musz odwiedzi twojego kuzyna nad morzem. Podobno jego ona spodziewa si dziecka. Trzeba chyba powrci do tradycji rodzinnych odwiedzin. A potem zobaczymy - zaprotestowaa Marta. - Mam ju spakowane najpotrzebniejsze rzeczy. Poczekajmy tylko chwil, a Piotru napisze list do tego tajemniczego dozorcy. Nie mam ochoty spdzi tu kolejnej nocy, bdzie przypominaa t poprzedni. - Ja take mam nadziej, e ta dzisiejsza noc nie bdzie przypomina tej wczorajszej. Mam do jazdy i spania w samochodzie - mrukn pod nosem Maciej. - Wyluzuj, staruszku. - powiedziaa Marta. Przejedziemy tylko kilka kilometrw i zatrzymamy si w jakim motelu. Jak przygoda, to przygoda. - Widz, e gdy zmieni si ywiciel rodziny, ja ju tu nie mam nic do powiedzenia - odpar z udawanym smutkiem Maciej, po czym caa trjka wybuchna miechem. Nie mina kolejna godzina, a ju wszyscy siedzieli w zapakowanym po brzegi samochodzie. Maciej mrucza co pod nosem o czekajcej go niechybnie karierze zawodowego kierowcy. Propozycj Marty o poprowadzeniu samochodu przez ni zignorowa cakowicie. Hektor zaj tylne siedzenie obok miejsca przewidzianego dla Piotra, ktry poszed jeszcze poegna si z Bazylim i zostawi list w drzwiach domu. Dotar po chwili z zami w oczach i niewielk such gazk w rku. - Bdzie mi o nim przypomina - powiedzia do rodzicw. Maciej uruchomi silnik i ruszyli w drog. Pogodzeni z losem Po opuszczeniu budynku Firmy nie uda si w kierunku domu. Od razu skrci w lew przecznic i odtd przemyka

230

midzy wskimi uliczkami. Nie chcia do niej dzwoni. Wola spojrze jej w oczy. Jednak nie posuy si intuicj dla jej znalezienia. Uy wczeniej tylko tego piekielnego urzdzenia do namierzenia pozycji jej telefonu. Urzdzenie naprowadzajce nie skierowao go do dzielnicy uciech. Zreszt nie byo w tym nic dziwnego. O tej porze ruch w tym miejscu by bliski zeru. Przed poudniem dzielnica rozpusty przypominaa raczej nudne przedmiecie, a tylko migoczce gdzieniegdzie neony psuy ten wizerunek. Ttnicy punkt na jego telefonie wskazywa obszar tanich czynszowych, jednopokojowych mieszka na wynajem. Skrci w jaki poronity krzewami zauek i w oficynie znalaz niewielki jednopitrowy dom. Przed domem sta samochd firmy przeprowadzkowej. Dwch osikw w jaskrawych, przybrudzonych kombinezonach znosio wanie duy starowiecki fotel. Tu za nimi podaa Karolina, niosc pudo pene drobiazgw. Zobaczya go i odstawia pudo obok samochodu. Czekaa. Podszed do niej. Stali oboje w milczeniu, patrzc sobie w oczy. W pewniej chwili on uklk i przytuli do swej twarzy jej drobne ciao. Chcia jej powiedzie o wszystkim, o chopcu, o Wormie, i o swojej samotnoci, od ktrej ona bya jedynym wybawieniem. Chcia jej opowiedzie o swych rodzicach i o tym, e zostao mu ju niewiele czasu, aby wymaza swe winy. Ale on, zamiast mwi, klcza marnujc jeszcze bardziej tak cenny czas, ktry mu pozosta. Zacz szlocha. Ona pooya donie na jego gowie i zacza gaska jego wosy. Trwaliby tak nie wiadomo jak dugo, gdyby nie teatralne chrzknicia tragarzy. - Przepraszam, pani kierowniczko, czy jedziemy z tym koksem, czy tak se stoimy? Sama pani wie: czas to pinidz sowa te wyrway ich z czuego letargu. Jan wsta i znowu spojrza w twarz Karolinie. Na jej policzkach wida byo take lady ez. Umiechnli si do siebie. - Wniecie panowie to z powrotem. Przepraszam powiedziaa Karolina. - Pac podwjnie i niekoniecznie na firm - dorzuci Jan, likwidujc wszelkie mogce si pojawi wtpliwoci

231

i ewentualne niezadowolenie tragarzy. Fotel niemal poszybowa na ramionach mczyzn z powrotem na gr. - Czy zostaniesz moj on? - zapyta? - A czy kochasz mnie wystarczajco mocno, eby znie moje towarzystwo do koca ycia? - Tak. Kocham ci. Sdz, e w moim przypadku nie bdzie to trudne. Mamy mao czasu. Na razie o nic nie pytaj. Potem opowiem ci wszystko - przytuli j delikatnie i trwali tak przez dusz chwil. - Zanim si to stanie, chciabym, aby kogo poznaa. - Zamkn tylko mieszkanie. - A ja rozlicz si z panami. - mwic te sowa dostrzeg dwie barczyste postacie stojce tu za nimi i wpatrzone w nich jak w telewizor. Wycign swj telefon i kademu z mczyzn przekaza rwnowarto dwch dniwek. - Mam jeszcze prob. Czy podwieziecie nas w pewne miejsce niedaleko od miasta. Pac ekstra. - Krlu zoty! Jeli stawka bdzie taka jak za noszenie tego fotela w t i z powrotem, to i na koniec wiata. - W tej samej chwili pojawia si Karolina. Wsiedli do kabiny kierowcy. Drugi z tragarzy zaj miejsce z tyu samochodu. Ruszyli i mijajc kolejne ulice opucili miasto. Zatrzymali si dopiero przed bram wiodc na podwrze, obok starego, ale adnie utrzymanego domu, ktrego frontow cian pokrywa wszdobylski bluszcz. Urok tego miejsca szpecio tylko przewrcone drzewo. Rozoysty, sprchniay klon musia run cakiem niedawno. Wysiedli z samochodu. Jan zapaci dodatkow kwot uradowanemu kierowcy, ktry zaoferowa na przyszo swe usugi. Mczyni wsiedli do samochodu i odjechali. Jan i Karolina weszli na podwrze. Nie byo tam nikogo. Niemiao, powoli kroczyli w stron domu. Zatrzymali si przy drzwiach. - Zobacz. Nie ma psa. To dziwne. - powiedziaa Karolina, dostrzegajc przez oszklone drzwi wiodce na ganek psie legowisko. Nagle Jan przypomnia sobie sowa Czerwienieckiego o poczynionych krokach i krew uderzya

232

mu do gowy. Poczu strach poczony z rozpacz. Zastyg tak w bezruchu i bezsilnoci, nie wiedzc, co czyni dalej. Nie wiadoma jego wewntrznego dramatu Karolina rozgldaa si dookoa. Jej uwag zwrcia szara koperta tkwica na samym dole midzy drzwiami a progiem. Dostrzega j od razu, uznajc za jak starowieck reklam. Wzia j do rki i odczytaa zapisane na niej niewprawnym, dziecicym pismem sowa: Dla Jana. - Zobacz, niesamowite. To chyba do ciebie - i podaa Janowi, wyrywajc go w ten sposb ze stanu zatroskania i niemocy. Rozerwa nerwowo kopert. W rodku znajdowaa si zapisana dziecicym pismem kartka: Drogi Janie Ostatnie dni byy dla nas do intensywne, dziwne i niebezpieczne, ale wszystko wskazuje na to, e na razie zagroenie mino. Rodzice (a waciwie mama) postanowili, e musimy wyjecha na jaki czas. Nie wiem, na jak dugo. Zaopiekuj si, prosz, domem pod nasz nieobecno. Mieszkajcie tu jak u siebie, kochajcie si, miejcie dzieci i cieszcie si kad chwil. ycie, czy jest dugie czy krtkie, zawsze trwa tyle samo. A i jeszcze jedno. Przewrcone drzewo na podwrku jest dla mnie do wane. Dajcie mu odej w spokoju i nie sprztajcie go, zanim cakowicie nie uschnie. Moe i ono odrodzi si z upadku? Zrbcie, prosz, z jego nasion sadzonki i posadcie je gdzie w okolicy. Do zobaczenia. Nie wiem kiedy, ale nieprdko. Piotrek Ach, zapomniaem. Klucz jest pod doniczk stojc w rogu przy drzwiach Przeczytali t wiadomo oboje kilkakrotnie. W kocu Jan zoy starannie list i umieci w kopercie.

233

- Skd on wiedzia, e tu przyjedziemy? - Wszystko w swoim czasie. Dlatego chciaem, aby go poznaa. Ten list to oferta, bogosawiestwo i przepowiednia. Wszystko wskazuje na to, e mamy wicej czasu ni sdziem. Cae ycie. Cho nie wiadomo, czy to duo czy mao. - W kadym razie mamy gdzie y. - powiedziaa Karolina, sigajc do stojcej przy drzwiach doniczki. W kadym razie bdziemy y, i to jest najwaniejsze, cho nie wiem, jak to moliwe. - pomyla Jan. - Chyba znowu bdzie trzeba cign tych goci od przeprowadzek. Przyjad natychmiast. Weszli do rodka. Pierwsz rzecz, na jak zwrcili uwag byy ksiki pokrywajce wszystkie ciany salonu. - No to mamy co robi na cae lata - powiedziaa Karolina. - Ale chyba nie tylko to. - A co masz na myli? - No, na przykad gotowanie. Znam jednego wietnego kucharza, ktrego take powinna pozna. No i maeskie obowizki... - adnego kucharza. Mylisz, e nie potrafi gotowa? Mikrofalwk potrafi przecie obsuy kady. - Oboje wybuchnli miechem. Przekomarzali si tak jeszcze przez dusz chwil. Potem zajli si ogldaniem domu i przegldaniem ksigozbioru. Karolina z pochylon gow przegldaa grzbiety ksiek, a w pewniej chwili wyja jedn z nich. - Znasz to? - spytaa. Jan wzi do rki podan przez Karolin ksik. - Nowy wspaniay wiat. Utopijny wiat ludzi tak szczliwych, e a nie wiedzcych, jak bardzo s nieszczliwi. Tak, znam. Znam lepiej, ni ci si wydaje, i lepiej, ni by to sobie w stanie wyobrazi autor tej ksiki powiedzia Jan i odoy tom z powrotem na miejsce. - Chyba pora zaj si przegldaniem lodwki, jak przystao na par dzikusw. - O, wietny pomys. Te czuj si godna - jednak

234

sowa usyszane przed chwil nie daway jej spokoju. - Jeli wizja takiego wiata jest utopijn, to jaka ni nie jest? - Kada z gry narzucona wizja jakiego spoecznego porzdku jest w pewnym sensie utopi. Tego typu wizja szczliwego wiata w kocu zmienia si w swego niebezpiecznego mutanta. Jedyne akceptowalne rozwizanie to takie, w ktrym pastwo jest tylko gwarantem wolnoci mwic to, Jan poznawa topografi kuchni w poszukiwaniu ukrytej gdzie lodwki. Karolina doczya do poszukiwa. W kocu odnaleli to, czego szukali. Nie zdziwio ich specjalnie, e lodwka wiecia pustkami. Znaleli jednak kawaek chleba w skrzynce na kredensie i konfitury stojce na jednej z pek. Zjedli ten improwizowany posiek ze smakiem, popijajc go gorc herbat. - Co zjemy na niadanie? Trzeba bdzie jecha do miasta. - powiedzia i ziewn znaczco. - Nie myl o tym. Bdziemy martwi si o to jutro. Chodmy, poszukamy sypialni. Wiedzeni jakim instynktem, znaleli j bez wikszego problemu na pitrze. Zasnli wtuleni w siebie. Nie nili. *** Nadesza noc. W okolicy nie byo nikogo. Lekki wiatr szumia po krzewach. Jego podmuch by tak subtelny, e stojce dookoa domu drzewa zareagoway jedynie lekko dostrzegalnym dreniem lici. Piotr bdc tu teraz dostrzegby z pewnoci posta mczyzny z dziwn prg na szyi, pozostawion przez uciskajcy go jeszcze tej nocy acuch. Nieszcznik siedzia na pniu zwalonego drzewa i szlocha nad swym losem. Ale Piotra tu ju nie byo, wic nikt nie mg dostrzec rozpaczy, pocieszy go i wysucha. Myl o powrocie chopca w te okolice bya jedyn nadziej jak mia i ktrej musia si uporczywie trzyma. Licie przewrconego klonu zwidy lekko, lecz wci zachoway sw ziele. W drzewie cigle jeszcze kryy soki.

235

236

Posowie
Szanowny czytelniku Niedawne zamieszanie wok umowy ACTA jest dowodem na postpujcy proces ograniczania wolnoci i spoecznej podmiotowoci. To w niepokojcy proces nakoni mnie do wyboru takiej a nie innej formy publikacji tej ksiki. Sdz jednak, e nie wszystko jest stracone. O tym w kocu jest tak powie. Wydaje si, e jednym ze sposobw na powstrzymanie procesw ograniczenia wolnoci sowa jest stworzenie silnych bezporednich relacji twrcw i odbiorcw kultury, bez porednictwa korporacji. Musimy tylko wypracowa i udoskonali ten sposb relacji, tak aby wszystkie strony tego procesu byy zadowolone. W kocu to ja jestem autorem i wacicielem praw do tej ksiki, a wic mam prawo zrobi z nimi co mi si podoba. Dlatego zdecydowaem si udostpni t powie w sieci za darmo dla kadego kto tylko chce powici swj czas, aby j przeczyta. Moja propozycja jest zatem nastpujca: - moesz pobiera, czyta i przesya znajomym t ksik za darmo, - jeli uznajesz moj powie za godn uwagi wartociow pozycj, wpa jak dowoln, niewielk kwot na moje bankowe konto. Bdzie to wyraz uznania mojej pracy i zachta do jej kontynuowania. Andrzej Danilkiewicz 30 1540 1144 3045 6460 9775 0001 Czas, ktry powiciem na jej napisanie zosta odebrany mojej rodzinie. Niechaj to bdzie drobn form rekompensaty za w czas, ktry mogem spdzi z moimi bliskimi, a nie przy komputerze.
Pragn doda, e licencja na bezpatne uytkowanie ksiki dotyczy wycznie niniejszego kompletnego pliku PDF i wyklucza wszelkie formy publikacji caoci lub fragmentw w jakiejkolwiek innej formie bez mojej wiedzy i zgody.

autor

237

Autor o sobie Jestem czowiekiem sukcesu: mam zdrowie, wspania rodzin i nie mam kredytw do spacenia. Pracuj zawodowo zgbiajc meandry planowania strategicznego i procesw innowacyjnych. Stanowi to dla mnie olbrzymie rdo satysfakcji. Mieszkam w podlubelskiej wsi. Wraz ze wspania on i dwoma dorastajcymi synami codziennie odkrywam na nowo wiat, ktry tylko z pozoru jest taki, jak nam si wydaje.

238