Vous êtes sur la page 1sur 17

Max Horkheimer, Teodor W. Adorno, Dialektyka owiecenia, prze. M.

ukasiewicz, Warszawa 1994, ss19-59

Pojcie owiecenia
Owiecenie rozumiane najszerzej jako postp myli zawsze dyo do tego, by uwolni czowieka od strachu i uczyni go panem. Lecz oto w peni owiecona ziemia stoi pod znakiem triumfujcego nieszczcia. Programem owiecenia byo odczarowanie wiata. Chciano rozbi mity i obali urojenia za pomoc wiedzy. Motywy te podaje ju ojciec filozofii eksperymentalnej1, Bacon. Gardzi adeptami tradycji, ktrzy wpierw sdz, e inni wiedz to, czego nie wiedz; potem za, e oni sami wiedz to, czego nie wiedz. Wszelako atwowierno, odraza do wtpliwoci, nieopamitanie w dawaniu odpowiedzi, pysznienie si wyksztaceniem wobec skromnej niemiaoci, interesowno, niedbalstwo we wasnej pracy badawczej, fetyszyzowanie sw, poprzestawanie na fragmentarycznych osigniciach poznawczych: te i podobne przyczyny stany na przeszkodzie szczliwemu maestwu ludzkiego intelektu z natur rzeczy, a popchny go w ramiona prnych poj i bezplanowych eksperymentw pody i potomstwo tak osawionego zwizku nietrudno sobie wyobrazi. Prasa drukarska wynalazek cikiego autoramentu; armata wynalazek lecy ju w zasigu rk; kompas poniekd znany ju wczeniej: jakich zmian nie spowodowaa ta trjka w stanie wiedzy, w sytuacji wojny, w dziedzinie finansw, handlu i eglugi! Wszystkie trzy za, powiadam, s tylko dzieem przypadku. Wyszo czowieka polega na wiedzy, co do tego nie ma wtpliwoci. Wiedza kryje w sobie tysice rzeczy, ktrych krlowie nie zdoaj kupi za cen swych skarbw, nad ktrymi rozkaz ich nie ma mocy, o ktrych nie poinformuj ich wywiadowcy i donosiciele, do ktrych nie dotr ich eglarze i odkrywcy. Dzi panujemy nad natur jedynie we wasnych wyobraeniach i poddani jestemy jej wadzy; pozwlmy jednak, by powioda nas ku odkryciom, a bdziemy mogli rozporzdza ni w praktyce2. Cho Baconowi obca bya matematyka, to jednak doskonale uj stanowisko nauki, ktra miaa si potem rozwin. Szczliwe maestwo ludzkiego intelektu z natur rzeczy, o ktrym pisze, jest wybitnie patriarchalne: intelekt, ktry zwycia przesdy, ma rozkazywa odczarowanej naturze. Wiedza, ktra jest potg, nie zna granic ani w niewoleniu stworzenia, ani w ulegoci wobec panw wiata. Daje si uy do wszelkich celw buruazyjnej ekonomii w fabryce i na polu bitwy, i podobnie suy kadej przedsibiorczej jednostce bez wzgldu na pochodzenie. Krlowie posuguj si technik na rwni z kupcami: jest tak demokratyczna jak system gospodarczy, wraz z ktrym si rozwija. Technika jest istot tej wiedzy. Wiedza ta nie zmierza do wyksztacenia poj ni obrazw, nie przywieca jej szczcie poznania, jej celem jest metoda, wykorzystanie cudzej pracy, kapita. Owe tysice rzeczy, ktre wedle Bacona w sobie kryje, s same w sobie znw tylko instrumentami: radio jako wysublimowana prasa drukarska, samolot bojowy jako skuteczniejsze dziao artyleryjskie, zdalne sterowanie jako sprawniejszy kompas. Ludzie chc nauczy si od natury jednego: jak jej uy, by w peni zapanowa nad ni i nad ludmi. Nic innego si nie liczy. Bezwzgldne wobec samego siebie owiecenie zniszczyo resztki wasnej swej samowiedzy. Jako tylko mylenie, ktre samo sobie zadaje gwat, jest dostatecznie twarde, by skruszy mity. Wobec triumfu przewiadczenia, i licz si jedynie fakty, nawet nominalistyczne credo Bacona byoby dzi podejrzane jako metafizyka i podpadaoby pod zarzut jaowoci, o ktr Bacon oskara scholastyk. Wadza i poznanie to synonimy. 3 Bezpodne szczcie poznania jest dla Bacona wystpkiem tak samo jak dla Lutra. Nie chodzi bowiem o owo spenienie, jakie czowiekowi daje prawda, ale o operation, o skuteczn metod; prawdziwym celem i funkcj nauki s nie przekonywajce, zabawne, zasugujce na szacunek albo efektowne przemowy lub takie czy inne nieodparte argumenty, ale dziaanie, praca i odkrywanie nieznanych przedtem szczegw, po to, by zyska lepsze wyposaenie i pomoc przedtem yciu4. Precz z tajemnic a wraz z tajemnic niechaj zniknie te pragnienie jej objawienia. Odczarowa wiat to wypleni animizm. Ksenofanes wykpiwa wielobstwo, gdy bogowie skaeni wadami i przypadkowoci podobni s do ludzi, ktrzy ich stworzyli, a nowa logika demaskuje uksztatowane w jzyku sowa jako faszywe monety, ktre lepiej zastpi neutralnymi etonami. wiat
Voltaire: Lettres philosophiues XII. Oeuvres compltes. T. XXII. Wyd. Garnier, Paris 1879, s. 118 F. Bacon: In Praise of Knowledge. Miscellaneous Tracts Upon Human Philosophy. The Works of Francis Bacon. T. I Wyd. Basil Montagu, London 1 8 2 5 , s. 2 5 4 i nast. 3 Por. F. Bacon, Novum Organum. Prze. J. Wikarjak. Warszawa 1 9 5 5 , s . 5 7
2 4 1

F. Bacon: Valerius Terminus, of the Interpretation of Nature. Miscellaneous Tracts, wyd. cyt., t. I, s. 281.

staje si chaosem, synteza ocaleniem. Nie ma jakoby rnicy midzy totemicznym zwierzciem, marzeniami jasnowidzcego i ide absolutn. Na drodze do nowoytnej nauki ludzie wyrzekaj si sensu. Zastpuj pojcie formu, przyczyn regu i prawdopodobiestwem. Przyczyna to ostatnie z filozoficznych poj, przeciwko ktremu zwrcia si naukowa krytyka, ono jedno bowiem ju tylko pozostao z dawnych idei ostatni akt sekularyzacji twrczej zasady. Definiowa w jzyku epoki substancj i jako, stan czynny i bierny, byt i istnienie byo od czasw Bacona spraw filozofii, nauka za radzia sobie bez takich kategorii. Pozostay jako idola theatri dawnej metafizyki i ju wwczas uchodziy za pomniki istot i potg zamierzchej przeszoci. Przeszoci, dla ktrej mity byy wykadni i tkank ycia oraz mierci. Kategorie, w ktrych filozofia zachodnia okrelaa swj wieczny porzdek natury, wypeniy miejsca zajmowane niegdy przez Okeanosa i Persefon, Ariadn i Nereusa. Moment przejcia odnajdujemy w kosmologiach presokratycznych. Wilgotno, niepodzielno, powietrze, ogie wystpujce tam jako pratworzywo natury to wanie dopiero co zracjonalizowane osady ogldu mitycznego. Podobnie jak wyobraenia zapadniania ziemi przez wod, ktre znad Nilu przeszy do Grecji, stay si tu hylozoicznymi zasadami, ywioami, tak caa bujna wieloznaczno mitycznych demonw wysublimowaa si w czyst form istnoci ontologicznych. Wreszcie, za spraw Platoskich idei, take patriarchalnych bogw olimpijskich zagarn filozoficzny logos. Ale w platoskim i arystotelesowskim dziedzictwie metafizyki owiecenie dostrzegao znw stare potgi i tpio uniwersalia wraz z ich roszczeniem do prawdy jako przesd. W autorytecie poj oglnych dopatrywano si wci strachu przed demonami, ktrym ludzie nadaj posta, by w trybie magicznego rytuau wpywa na przyrod. Odtd panowanie nad materi ma obywa si bez iluzji o jakich rzdzcych ni lub zamieszkujcych j si i ukrytych wasnoci. To, co nie chce podda si kryteriom obliczalnoci i uytecznoci, uchodzi za podejrzane. Raz uwolnione od zewntrznej presji owiecenie nie cofnie si ju przed niczym. Jego wasna idea praw czowieka zazna za tego samego losu, co niegdy uniwersalia. Wszelki duchowy opr zwiksza tylko jego si. 5 Albowiem owiecenie nawet w mitach rozpoznaje jeszcze samo siebie. Niewane, na jakie mity powouj si przeciwnicy: mit, ju przez to, e w tym sporze staje si argumentem, sam opowiada si za zasad destrukcyjnej racjonalnoci, ktr zarzuca owieceniu. Owiecenie jest totalitarne. Za podoe mitu owiecenie uwaao zawsze antropomorfizm, projekcj podmiotowoci na przyrod.6 Zjawiska nadprzyrodzone, duchy i demony, to zwierciadlane wizerunki ludzi, ktrzy daj si straszy naturze. Wielo mitycznych postaci daje si zatem sprowadzi do wsplnego mianownika: podmiotu. Odpowied Edypa na zagadk Sfinksa: To czowiek", powtarza si jako stereotypowy komunikat owiecenia, bez wzgldu na to, czy w danym przypadku chodzi o czstk obiektywnego sensu, zarysy jakiego porzdku, strach przed zymi potgami czy nadziej zbawienia.) Za byt i zdarzenie owiecenie z gry uznaje tylko to, co mona ujednolici; jego ideaem jest system, z ktrego wynika wszystko razem i kada rzecz z osobna. Pod tym wzgldem racjonalistyczna i empirystyczna wersja owiecenia s ze sob zgodne. Choby poszczeglne szkoy daway odmienne interpretacje pewnikw, struktura nauki jednolitej bya zawsze ta sama. Mimo caego pluralizmu dziedzin badawczych postulowana przez Bacona una scientia unwersalis7 jest rwnie wroga wobec wszystkiego, co nie daje si wczy w system, jak mathesis unwersalis Leibniza wobec skoku. Wielo ksztatw zostaje sprowadzona do pooenia i miejsca w szeregu, historia do faktw, rzeczy do materii. Rwnie wedug Bacona midzy najwyszymi zasadami a zdaniami obserwacyjnymi, ma zachodzi jednoznaczny zwizek logiczny, mianowicie poprzez stopniowe uoglnienia. De Maistre wymiewa si, e Bacon hoduje idolowi drabiny 8. Logika formalna bya wielk szko ujednolicania. Podsuna owieceniu schemat obliczalnoci wiata. Mitologizujce zrwnanie idei z liczbami w ostatnich pismach Platona wyraa tsknot wszelkiej demitologizacji: liczba staa si kanonem owiecenia. Te same rwnoci rzdz mieszczask sprawiedliwoci i wymian towarw. Czy regua, e gdy dodajesz liczb nieparzyst do parzystej, to suma bdzie nieparzysta, nie jest na rwni zasad sprawiedliwoci i matematyki? I czy nie zachodzi prawdziwa zgodno midzy sprawiedliwoci dystrybutywn a komutatywn z jednej strony oraz midzy proporcjami geometrycznymi a arytmetycznymi z drugiej strony?9 Spoeczestwem mieszczaskim rzdzi ekwiwalent. To, co rnoimienne, sprowadzone zostaje do wielkoci
5 6

Por. G. W. F. Hegel: Fenomenologia ducha. Prze. A. Landman. T. 2, Warszawa 1965, s. 145 i nast. Zgadzaj si ze sob w tej kwestii Ksenofanes, Montaigne, Hume, Feuerbach i Salomon Reinach. Por. tego ostatniego Orpheus (Londyn - New York 1909, s. 6 i nast.). 7 F. Bacon: De augmentis scientiarum, wyd. cyt., t. 8, s. 152.
8

J.M. de Maistre, Les Soires de Saint-Petersbourg. 5eme entretien. Oeupres completes. T. 4. Lyon 1891, s. 256.

F. Bacon: Advancement of Learning, wyd. cyt., t. 2, s. 126.

abstrakcyjnych, wskutek czego moe by porwnywane. Dla owiecenia to, co nie daje si wyrazi w liczbach, a ostatecznie w jednostkach, jest pozorem; wspczesny pozytywizm zalicza to do poezji. Hasem jest jedno od Parmenidesa po Russella. Celem jest obalenie bogw i jakoci. Ale mity, ktre pady ofiar owiecenia, same ju byy jego produktem. W naukowej kalkulacji zdarzenia anuluje si rachunek, jaki niegdy myl wystawiaa zdarzeniu w micie. Mit chcia opowiada, nazywa, wskazywa pocztek: a tym samym te przedstawia, utrwala, wyjania. To roszczenie wzmocnio si, gdy mity poczto zapisywa i zbiera. Bardzo wczenie przestay by relacjami, a stay si teoriami. Kady rytua zawiera obraz zdarzenia oraz okrelonego procesu, na ktry chce si magicznym sposobem wywrze wpyw. w teoretyczny pierwiastek rytuau usamodzielni si w najwczeniejszych eposach narodowych. Mity, z ktrymi zetknli si tragicy, stoj ju pod znakiem owej dyscypliny i potgi, ktra przywiecaa Baconowi. Miejsce lokalnych duchw i demonw zajo niebo ze sw hierarchi, miejsce magicznych praktyk czarownika oraz plemienia zaja odpowiednio odmierzona ofiara oraz wykonywana na rozkaz praca niewolnikw. Bstwa olimpijskie nie s ju bezporednio tosame z ywioami, lecz oznaczaj ywioy. Wedle Homera Zeus przewodzi dziennemu niebu, Apollo kieruje socem, a Helios i Eos zatrcaj ju alegori. Bogowie oddzielaj si od materii jako ich kwintesencje. Byt rozpada si odtd na logos, w miar postpw filozofii kurczcy si do wymiaru monady, czystego punktu odniesienia, oraz na mas wszystkich rzeczy i stworze zewntrznych wobec niego. Ta jedna rnica midzy wasnym istnieniem a ca pozosta rzeczywistoci pochania wszystkie inne rnice. wiat bez rozrnie podporzdkowany zostaje czowiekowi. Pod tym wzgldem ydowska historia stworzenia zgodna jest z religi olimpijsk, ...i niech panuje nad rybami morskimi i nad ptactwem niebios, i nad bydem, i nad ca ziemi, i nad wszelkim pazem pezajcym po ziemi. 10 O Zeusie, ojcze Zeusie, twoje jest wadanie niebios, i ty widzisz sprawy ludzkie, wystpne i sprawiedliwe, a take zuchwalstwo zwierzt, i rzetelno ley ci na sercu.11Albowiem tak si te rzeczy maj, e jeden pokutuje zaraz, inny pniej; jeeli za choby jeden mia uj i nie dosigaby go grona fatalno bogw, to przecie na ostatku i tak ugodzi, i niewinni bd musieli odpokutowa czyn, bd dzieci jego, bd pniejsze pokolenia.12 Przed bogami ostanie si jedynie ten, kto si im bez reszty podda. Przebudzenie podmiotowoci okupione jest uznaniem wadzy jako zasady wszelkich stosunkw. Wobec tak jednolitej rozumnoci rnica midzy bogiem a czowiekiem okazuje si nieistotna, co rozum wskazywa niezawodnie ju od czasw najdawniejszej krytyki Homera. Porzdkujcy umys rwny jest stwrczemu bogu, gdy tak samo sprawuj wadz nad natur. Jeli czowiek jest istot na obraz i podobiestwo boe, to zasad tego podobiestwa jest suwerenne panowanie nad tym, co istnieje, wadcze spojrzenie, zwierzchno. Mit przechodzi w owiecenie, a natura w czyst obiektywno. Ludzie pac za pomnaanie swojej wadzy wyobcowaniem od tego, nad czym wadz sprawuj. Owiecenie poczyna sobie wobec rzeczy jak dyktator wobec ludzi. Dyktator zna ludzi o tyle, o ile moe nimi manipulowa. Czowiek nauki zna rzeczy o tyle, o ile moe je zrobi. W ten sposb ich byt w sobie staje si bytem dla niego. W tej przemianie istota rzeczy okazuje si zawsze tym samym, substratem panowania. Wanie owa tosamo konstytuuje jedno natury. Praktyki magiczne nie zakaday tej jednoci podobnie jak nie zakaday jednoci podmiotu. Rytuay szamana odnosiy si do wiatru, deszczu, wy w wiecie zewntrznym albo do demona, ktry wstpi w chorego nie do materii czy egzemplarzy. Magii nie uprawia jeden i zawsze tosamy duch; zmienia si niczym kultowe maski, ktre miay przypomina wielo duchw. Magia jest krwaw nieprawd, ale przynajmniej nie zapiera si panowania nie przedstawia si jako czysta prawda, leca u podstaw podlegego jej wiata. Czarownik upodobnia si do demonw; aby je odstraszy lub przejedna, przybiera posta straszn lub agodn. Jakkolwiek jego urzd polega na powtarzaniu, czarownik w przeciwiestwie do czowieka cywilizowanego, dla ktrego skromne motywy polowania staj si jednolitym kosmosem, kwintesencj wszelkich moliwoci upu nie deklaruje si jako istota na podobiestwo niewidzialnych mocy. Dopiero taka deklaracja za pozwala czowiekowi uzyska tosamo jani, ktrej nie zatraci si w utosamieniu z innym, ale ktr posiada si na zawsze jako szczelnie przylegajc mask. Tosamo ducha i jej korelat, jedno przyrody, kasuje ca wielo jakoci. Zdyskwalifikowana przyroda staje si chaotyczn materi podlegajc ju tylko podziaowi, a wszechmocna ja czystym posiadaniem, tosamoci abstrakcyjn. W magii mamy do czynienia z systemem specyficznych zastpstw. To, co przydarza si oszczepowi wroga, jego wosom, jego imieniu, przydarza si zarazem osobie, zamiast boga na rze idzie ofiarne zwierz. Substytucja w rytuale ofiarnym
10 11 12

Genesis 1, 26. Archilochos, fr. 87. Cyt. wg Deussen: Allgemeine Geschicbte der Philosophie. T. 2, cz. 1. Leipzig 1911, s. 18.
Solon, fr. 13, 2 5 . Cyt. tame, s. 20.

to krok w stron logiki dyskursywnej. Jakkolwiek ania, ktr skadano w ofierze za crk, czy jagni, skadane za pierworodnego syna, musiay jeszcze mie swoje szczeglne waciwoci, to przecie reprezentoway ju gatunek. Miay w sobie cechy dowolnego egzemplarza. Ale wito hic et nunc, niepowtarzalno wybraca, ktra przechodzi na substytut, radykalnie go odrnia, sprawia, e mimo wymiany jest niewymienny. Ot nauka kadzie temu kres. Nauka nie uznaje takiej substytucji: jeeli zwierz ofiarne, to ju nie bg. Moliwo substytucji zmienia si w zdolno uniwersalnego funkcjonowania. Atom rozbijany jest nie w zastpstwie, ale jako prbka materii, i krlik nie w zastpstwie przechodzi mk laboratoryjnych eksperymentw, ale w zapoznaniu, jako egzemplarz. Poniewa w funkcjonalnej nauce rnice s tak pynne, e wszystko zanika w jednej i tej samej materii, tedy przedmiot nauki kostnieje, a sztywny rytua dawnych czasw wydaje si w porwnaniu z nim gitki, jako e w miejsce Jednego podsuwa Inne. wiat magii zna jeszcze rnice, ktrych lady zaniky nawet w formie jzykowej.13 Wielorakie powinowactwa w obrbie tego, co istnieje, wyparte zostaj przez jedno jedyne odniesienie: midzy nadajcym sens podmiotem a pozbawionym sensu przedmiotem, midzy racjonalnym znaczeniem a przypadkowym nonikiem znaczenia. I Na szczeblu magicznym senne marzenie i obraz nie byy traktowane jako goy znak rzeczy, ale jako co, co wie si z rzecz przez podobiestwo albo nazw. Odniesienie wyznaczaa nie intencja, ale powinowactwo. Magia podobnie jak nauka nastawiona jest celowo, ale zmierza do celu mimetycznie, a nie przez narastajcy dystans do przedmiotu. Magia nie wyrasta bynajmniej z wszechmocy myli, jak czowiek prymitywny jakoby przypisuje sobie na rwni z neurotykiem14; tam, gdzie myl i rzeczywisto nie s radykalnie od siebie oddzielone, nie moe by mowy o przecenianiu zjawisk psychicznych kosztem rzeczywistoci. Niezachwiana pewno co do moliwoci opanowania wiata15, ktr Freud anachronicznie przypisuje magii, odpowiada dopiero opanowaniu wiata za porednictwem bardziej wyrobionej nauki, opanowaniu liczcemu si z rzeczywistoci. Aby zwizane z miejscem praktyki szamana zastpi wszechogarniajc technik przemysow, myl musiaa usamodzielni si w stosunku do przedmiotw a na to trzeba jani liczcej si z rzeczywistoci. Jako rozwinita jzykowo totalno, ktrej roszczenie do prawdy wypiera starsze wierzenia magiczne, religi ludow, ju patriarchalny mit solarny jest owieceniem, z ktrym owiecenie filozoficzne daje si pod pewnym wzgldem porwna. Ot obraca si on sam przeciwko sobie. Sama mitologia wszcza nie koczcy si proces owiecenia, w ktrego trakcie kady okrelony pogld teoretyczny podlega destrukcyjnej krytyce, widzcej w nim li tylko wierzenie, a na koniec take pojcia ducha, prawdy, ba, nawet owiecenia staj si animistycznymi formukami magicznymi. Zasada fatalnej koniecznoci, ktra niszczy mitycznych bohaterw i ktra wysnuwa si z wieszcze wyroczni jako logiczna konsekwencja, panuje nie tylko w kadym racjonalistycznym systemie filozofii zachodniej pod postaci rygorw logiki formalnej ale rzdzi te sekwencj systemw, ktra zaczyna si wraz z hierarchi bogw i w toku nieustajcego zmierzchu boyszcz przekazuje stale t sam tre: oburzenie na niedostatek rzetelnoci. I jeli ju mity dokonuj owiecenia, to owiecenie z kadym krokiem coraz gbiej wika si w mitologi. Wszelk materi czerpie z mitw, aby je zniszczy, i samo jako instancja osdzajca wpada w zaklty krg mitu. Z procesu, w ktrym splataj si ze sob los i zemsta, prbuje wyrwa si w ten sposb, e samo dokonuje na nim zemsty. W mitach wszystko, cokolwiek si zdarza, musi pokutowa za to, e si zdarzyo. Tak samo w owieceniu: fakt zostaje unicestwiony, zaledwie si wydarzy. Nauka o rwnoci akcji i reakcji utwierdzaa wadz powtrzenia nad istnieniem, nawet wwczas, gdy ludzie dawno ju wyzbyli si iluzji, e przez powtrzenie zdoaj utosami si z powtrzonym istnieniem i w ten sposb uj jego wadzy. Ale w miar jak magiczne zudzenie si rozwiewa, tym bezwzgldniej powtrzenie pod nazw prawidowoci wizi czowieka w owym cyklu, cho uprzedmiotawiajc go w prawie przyrody czowiek sobie roi, i tym samym ma zapewnion pozycj wolnego podmiotu. Zasada immanencji, uznania kadego wydarzenia za powtrzenie, ktr to zasad owiecenie reprezentuje przeciwko wyobrani mitycznej, jest zasad samego mitu. Sucha mdro, ktra nie dopuszcza niczego nowego pod socem, albowiem wszystkie karty bezsensownej gry jakoby zostay ju zgrane, wszystkie wielkie myli ju pomylane, moliwe wynalazki z gry ju wykalkulowane, a ludzie skazani s na samozachowanie przez adaptacj owa sucha mdro reprodukuje jedynie mdro fantastyczn, ktr sama odrzuca; sankcj losu, ktry przez zemst nieustannie wytwarza to, co ju byo. To, co byoby inne, zostaje ujednolicone. Oto werdykt, ktry krytycznie ustanawia granice moliwego dowiadczenia. Wszystko tosame jest ze wszystkim ale za
13 14 15

Por. np. Robert H. Lowie: An Introduction to Cultural Anthropology. New York 1940, s. 344 i nast. Por. S. Freud: lotem i tabu. Prze. J. Prokopiuk, M. Porba. Warszawa 1993, s. 87 i nast.
Tame, s. 91.

to nic nie moe ju by tosame z samym sob. Owiecenie obala niesprawiedliwo dawnej nierwnoci, bezporednie panowanie, ale zarazem uwiecznia je w uniwersalnym zaporedniczeniu, gdzie kady byt odnosi si do kadego innego. Owiecenie dokonuje tego, za co Kierkegaard wysawia swoj protestanck etyk i co znajdujemy w podaniach o Heraklesie jako jednym z prawzorw mitycznej przemocy: ucina to, co niewspmierne. Nie tylko jakoci zanikaj w myli, take ludzie zostaj zmuszeni do realnego konformizmu. Za dobrodziejstwo polegajce na tym, e rynek nie pyta o urodzenie, uczestnik wymiany paci mianowicie godzc si, e dane mu od urodzenia moliwoci modelowane bd przez produkcj towarw, jakie mona naby na rynku. Czowiekowi podarowano jego ja jako co wasnego, odmiennego od wszystkich innych, aby tym niezawodniej dao si z innymi zrwna. Ale ja ta nigdy si bez reszty nie rozpynie, tote nawet w okresie liberalizmu owiecenie sympatyzowao z siami spoecznego przymusu. Jedno manipulowanego kolektywu polega na negowaniu jednostki, jest drwin ze spoeczestwa, ktre umiao jednostk uczyni jednostk. Horda, ktra niewtpliwie patronuje organizacji Hitlerjugend, nie jest bynajmniej nawrotem do dawnego barbarzystwa, lecz triumfem represyjnego egalitaryzmu, przejciem rwnoci prawa w bezprawie popeniane przez rwnych. Faszystowska imitacja mitu okazuje si autentycznym mitem prehistorycznym, autentyczny mit bowiem wypatruje zemsty, faszywy za dokonuje jej na ofierze lepo. Kada prba zamania przymusu natury, polegajca na zamaniu natury, powoduje tym wiksz zaleno od przymusu natury. Tak przebiegaa droga europejskiej cywilizacji. Abstrakcja, narzdzie owiecenia, odnosi si do swych przedmiotw niczym los, ktrego pojcie chce wyeliminowa: jako likwidator. Pod niwelujcym panowaniem abstrakcji, ktre sprowadza cao przyrody do tego, co powtarzalne, oraz przemysu, ktremu w ten sposb przyrzdzona natura ma suy, na koniec take wyzwoleni staj si ow gromad, ktr Hegel16 uwaa za owoc owiecenia. Dystans podmiotu wobec przedmiotu, bdcy warunkiem abstrahowania, wywodzi si z dystansu wobec rzeczy, jaki pan uzyska moe dziki temu, nad ktrym panuje. Pieni Homera i hymny Rigwedy pochodz ju z czasw panowania opartego na wasnoci ziemskiej i zwizanego ze staym miejscem, kiedy to wojowniczy lud panw podporzdkowuje sobie mas zwycionych tubylcw i osiedla si na ich terytorium.17 Pozycja najwyszego spomidzy bogw powstaje wraz z tym mieszczaskim wiatem, kiedy to krl jako przywdca herbowej szlachty ciemiy podbity lud, podczas gdy lekarze, wieszczkowie, rzemielnicy i kupcy troszcz si o komunikacj spoeczn. Wraz z kocem ycia koczowniczego podstaw spoecznego porzdku staje si utrwalona wasno. Panowanie oddziela si od pracy. Posiadacz taki jak Odyseusz z daleka kieruje licznym, drobiazgowo zhierarchizowanym personelem pasterzy wow, owczarzy, winiopasw oraz sug. Wieczorem, zobaczywszy z okien swej siedziby, e kraina rozwietla si tysicem ognisk, moe spokojnie uoy si do snu: wie, e dzielni sudzy czuwaj, by odpdza dzikie zwierzta i strzec powierzone im rewiry przed zodziejami18. Oglno myli, owoc logiki dyskursywnej, panowanie w sferze poj wspiera si na fundamencie panowania w rzeczywistoci. Jeeli dawne, niejasne wyobraenia, nalece do dziedzictwa magii, zastpiono pojciow jednoci, to wyraa si tu artykuowany w rozkazach, ustalony przez ludzi wolnych ustrj ycia. Ja, ktra w procesie podbijania wiata uczya si, czym jest porzdek i podporzdkowanie, rycho utosamia prawd w ogle z myleniem dysponujcym, cho bez ich cisego rozrnienia prawda nie moe istnie. Wraz z tabuizacj mimetycznej magii doprowadzia do tabuizacji poznania, ktre rzeczywicie ujmuje przedmiot. Caa jej nienawi kieruje si ku przezwycionemu wiatu przeszoci i jego wyimaginowanemu szczciu. Chtoniczni bogowie tubylcw zostaj odesani do pieka w pieko te zmienia si ziemia pod rzdami sonecznej i wietlistej religii Indry i Zeusa. Ale niebo i pieko byy ze sob zwizane. Imi Zeusa w kultach, ktre nie wykluczay si wzajemnie, odnosio si tak do boga podziemnego, jak do boga wiatoci 19, bogowie olimpijscy obcowali na wszelkie sposoby z bogami chtonicznymi, i podobnie nie byy jednoznacznie oddzielone dobre i ze moce, zbawienie i zguba. Splatay si jak powstawanie i przemijanie, ycie i mier, lato i zima. W jasnym wiecie greckiej religii yje nadal mroczne niezrnicowanie zasady religijnej, czczonej w najwczeniejszych znanych stadiach rozwoju ludzkoci jako mana. Prymarne, niezrnicowane jest wszystko to, co nieznane, obce; to, co przekracza krg dowiadczenia, to, co tkwi w rzeczach poza ich ju
16 17

18

G.W.F. Hegel, Fenomenologia ducha, wyd. cyt., t. 2, s. 154. Por. W. Kirfel: Geschichte Indiens. W serii Propylenweltgeschichte. T. 3, s. 261 i nast. G. Glotz: Histoire Grecue. T. 1. W. Histoire Ancienne. Paris 1938, s. 137 i nast.
G. Glotz: Hisoire Grecue, wyd. cyt., s. 140.

19

Por. K. Eckermann w Jahrbuch der Religionsgeschichte und Mythologie". T. I, Halle 1845,5. 241, i O. Kern: Die Religion der Griechen.T. 1. Berlin 1926, s. 181 i nast.

z gry znanym bytem. Zarazem to, co czowiekowi pierwotnemu jawi si tu jako nadnaturalne, to nie substancja duchowa w przeciwiestwie do materialnej, ale zawile spleciona tkanka natury w przeciwiestwie do pojedynczego elementu. Okrzyk strachu, z jakim przyjmuje si co niezwykego, staje si nazw tego czego. Utrwala transcendencj tego, co nieznane, w stosunku do tego, co znane, a tym samym ustanawia groz jako wito. Podwojenie przyrody w pozorze i bycie, dziaaniu i sile, ktre jest warunkiem zarwno mitu, jak nauki, wywodzi si z ludzkiego strachu, a wyraz tego strachu staje si wyjanieniem. Nie jest tak, jak podaje do wierzenia psychologizm, i dusza przenoszona jest na przyrod; mana, duch-poruszyciel, nie jest projekcj, lecz echem realnej przewagi natury w sabej duszy pierwotnego czowieka. I dopiero z tego preanimizmu wywodzi si rozdzia przyrody oywionej i nieoywionej oraz usytuowanie w okrelonych miejscach demonw i bstw. W preanimizmie zaoony jest ju nawet rozdzia podmiotu i przedmiotu. Gdy drzewo traktowane jest nie po prostu jak drzewo, ale jako wiadectwo czego innego, jako siedziba mana, jzyk wyraa sprzeczno e mianowicie co jest sob i zarazem czym innym, e jest tosame i nietosame.20 Za spraw boskoci jzyk przestaje by tautologi i staje si jzykiem. Pojcie, ktre chtnie definiuje si jako jedno pewnej cechy wszystkiego, co w nim ujto, byo raczej od pocztku produktem dialektycznego mylenia, gdzie wszystko jest tym, czym jest, tylko o tyle, o ile staje si tym, czym nie jest. Na tym polegaa praforma obiektywizujcego definiowania, gdzie pojcie i rzecz rozchodz si, definiowania, ktre wici triumfy ju w eposie Homera, a w nowoczesnej nauce pozytywnej przelicytowuje samo siebie. Ale dialektyka ta pozostaje bezsilna, gdy wywodzi si z okrzyku strachu, a ten jest podwojeniem, tautologi samego strachu. Bogowie, ktrych imiona s zastygym echem lku, nie mog od lku uwolni ludzi. Czowiekowi wydaje si, i wyzwoli si od lku, gdy nie bdzie ju niczego nieznanego. To przewiadczenie wytycza drog demitologizacji. Owiecenie, ktre zrwnuje to, co oywione, z tym, co nieoywione tak jak mit zrwnywa to, co nieoywione, z tym, co oywione owiecenie to zradykalizowany, mityczny strach. Czysta immanencja pozytywizmu, ostatni produkt owiecenia, to nic innego, jak uniwersalne tabu. Nic ju nie moe by na zewntrz, bo samo tylko wyobraenie czego zewntrznego jest waciwym rdem strachu. Jeeli zemsta czowieka pierwotnego za mord popeniony na kim z jego bliskich zadowalaa si niekiedy przyjciem mordercy w poczet rodziny21, oznacza to wszak wchonicie cudzej krwi we wasny krwiobieg, ustanowienie immanencji. Mityczny dualizm nie wykracza poza sfer istnienia. wiat, ktrym wada mana, a take wiat hinduskiego i greckiego mitu s beznadziejnie i wiecznie takie same. Kade narodziny okupione s mierci, kade szczcie nieszczciem. Ludzie i bogowie mog prbowa w czasie, ktry zosta im dany, inaczej rozdzieli losy ni lepy tok przeznaczenia na ostatku jednak zatriumfuje nad nimi istnienie. Nawet ich sprawiedliwo, wydarta fatalnoci, nosi jej rysy; odpowiada spojrzeniu, jakie czowiek pierwotny, a take Grecy i barbarzycy, rzucali z perspektywy spoeczestwa ucisku i ndzy na otoczenie. Tote i w mitycznej, i w owieconej sprawiedliwoci kategorie winy i pokuty, szczcia i nieszczcia uchodz za strony rwnania. Sprawiedliwo wyradza si w prawo. Szaman zaklina niebezpieczestwo za porednictwem jego wizerunku. Posuguje si rwnoci. W wiecie cywilizacji rwno rzdzi kar i zasug. Rwnie wyobraenia mitw daj si bez reszty sprowadzi do stosunkw w przyrodzie. Jak gwiazdozbir Blinit wraz ze wszystkimi innymi symbolami dwoistoci wskazuje na nieuchronny koowrt przyrody, jak znakiem samego tego koowrotu jest od praczasw jajko, z ktrego wyszy blinita, tak waga w rkach Zeusa, symbolizujca sprawiedliwo caego patriarchalnego wiata, wskazuje znowu na sam tylko natur. Krok od chaosu do cywilizacji, w ktrej stosunki naturalne rzdz ju nie bezporednio, ale za porednictwem ludzkiej wiadomoci, nie naruszy w niczym zasady rwnoci. Co wicej ludzie okupili ten krok uwielbieniem dla tego, czemu przedtem podporzdkowani byli zwyczajnie, jak wszystkie stworzenia. Przedtem fetysze podlegay zasadzie rwnoci. Teraz sama rwno staje si fetyszem. Przepaska na oczach bogini sprawiedliwoci oznacza nie tylko, e w prawo nie wolno ingerowa, ale ponadto e nie wyrasta ono z wolnoci. Nauka kapanw bya symboliczna w tym sensie, e stapiay si w niej ze sob znak i obraz. Jak zawiadczaj hieroglify, sowo speniao pierwotnie take funkcj obrazu. Funkcja ta przesza na mit. Mity podobnie jak rytuay magiczne odnosz si do powtarzajcej si przyrody. Przyroda jest rdzeniem symbolicznoci: to byt albo proces, przedstawiany jako wieczny, gdy w realizacji symbolu wci na nowo staje si zdarzeniem. Niewyczerpalno, nieustanne odnawianie si, stao znacze to nie tylko
20

W ten sposb Hubert i Mauss opisuj tre wyobraenia sympatii, mimesis: Lun est le tout, tout est dans Lun, la nature triomphe de la nature. H. Hubert, M. Mauss: Theorie generale de la Magie, LAnnee Sociologique 1902-3, s. 100.
21

Por. Westermarck: Ursprungder Moralbegriffe. T. i. Leipzig 1913, s. 402.

atrybuty wszelkich symboli, ale take ich waciwa tre. Wszystkie obrazy stworzenia, w ktrych wiat wyania si z pramatki, z krowy albo z jajka, maj w przeciwiestwie do genesis ydowskiej charakter symboliczny. Nawet jeli staroytni drwili z nazbyt ludzkich bogw, w rdze pozosta nietknity. Indywidualno nie wyczerpuje istoty bogw. Mieli oni w sobie jeszcze co z mana; ucieleniali przyrod jako uniwersaln potg. Ze swymi preanimistycznymi rysami wyrastaj do wyyn owiecenia. Pod wstydliw oson olimpijskiej chroniue scandaleuse wyksztacia si teoria mieszania si, cinienia na siebie i wzajemnego zderzania si ze sob elementw, ktra rycho ustanowia si nauk, a mity okrzykna tworami fantazji. Wraz z rygorystycznym rozgraniczeniem nauki i poezji podzia pracy wkracza te w dziedzin jzyka. Sowo jako znak przypada nauce; jako dwik, obraz, jako waciwe sowo rozdzielone zostaje midzy rozmaite dyscypliny sztuki i nawet w drodze ich zsumowania, synestezji albo sztuki totalnej nie mona odtworzy jego jednoci. Jako znak jzyk ma ograniczy si do kalkulacji, i eby suy poznaniu przyrody, ma wyzby si pretensji, jakoby by do niej podobny. Jako obraz ma ograniczy si do odbicia, i eby by cakowicie przyrod, ma wyzby si pretensji do jej poznawania. W miar postpw owiecenia tylko autentyczne dziea sztuki zdolne byy wykracza poza prost imitacj tego, co i tak ju jest. Potoczna antyteza sztuki i nauki, ktra rozgranicza je jako dwie dziedziny kultury, i jako takie poddaje wsplnemu zarzdzaniu, sprawia na koniec, e bdc dokadnie przeciwiestwami, sztuka i nauka moc wasnych swych tendencji przechodz wzajem w siebie. Nauka w interpretacji neopozytywistycznej estetyzacji, stajc si systemem oderwanych znakw, ktre wyzbyte s wszelkiej intencji wykraczajcej poza system przechodzi w ow zabaw, gr, za jak od dawna z dum uwaali sw dyscyplin matematycy. Sztuka integralnego odwzorowania za a po swe techniki zaciga si pod sztandar pozytywistycznej nauki. Sztuka ta w istocie staje si raz jeszcze wiatem, ideologicznym podwojeniem, gitk reprodukcj. Rozdzia znaku i obrazu jest nieodwoalny. Ale gdy niewiadomie raz jeszcze zostaje w najlepsze zhipostazowany, wwczas kada z dwch wyizolowanych zasad prze do zniszczenia prawdy. Przepa, jak otwiera w rozdzia, filozofia upatrywaa w stosunku ogldu i pojcia, zawsze te daremnie prbowaa zewrze jej oddalajce si krawdzie: usiowanie to naley wrcz do jej definicji. Przewanie jednak stawaa sama po tej stronie, ktrej zawdzicza sw nazw. Platon potpia poezj tym samym gestem, z jakim pozytywizm kwitowa teori idei. Homer ze sw tyle sawion sztuk nie przeprowadzi wszak ani publicznych, ani prywatnych reform, nie wygra wojny ani nie dokona adnego wynalazku. Nic nam nie wiadomo o licznych rzeszach zwolennikw, ktre go czciy lub kochay. Sztuka ma dopiero dowie swej uytecznoci.22 Platon, tak samo jak ydzi, stawia naladownictwo pod prgierzem. Zasada czarw wyklta jest zarwno dla rozumu, jak dla religii. Pozostaje czym niegodnym nawet gdy jako sztuka z rezygnacj uznaje swj dystans wobec istnienia; ci, co j uprawiaj, staj si wdrowcami, nomadami, dla ktrych nie ma miejsca pord ludzi osiadych. Nie chodzi bowiem ju o to, by wpywa na przyrod przez upodobnienie si do niej, ale by zapanowa nad ni przez prac. Dzieo sztuki ma z czarami jeszcze to wsplnego, e ustanawia sw wasn, zamknit dziedzin, ktra uchyla si od zwizkw ze sfer profanum. Panuj tam szczeglne prawa. Jak czarownik na pocztku ceremonii odgranicza obszar, ktry mia by polem dziaania witych si, tak kade dzieo sztuki zakrela pewien zamknity obszar wydzielony z rzeczywistoci. Wanie rezygnacja z oddziaywania czym sztuka rni si od magicznej sympatii tym bardziej utrwala dziedzictwo magii. Czysty obraz zostaje tu przeciwstawiony cielesnej egzystencji, ktrej elementy w sobie znosi. Dzieo sztuki, estetyczny pozr, chce by tym, czym w czarach pierwotnego czowieka stawao si nowe, straszne wydarzenie: ujawnieniem si caoci w tym, co szczeglne. W dziele sztuki raz jeszcze dokonuje si podwojenie, za ktrego spraw rzecz jawi si jako duchowo, jako emanacj mana. To skada si na jego aur. Bdc wyrazem totalnoci sztuka pretenduje do rangi absolutu. Filozofia za niekiedy skonna bywaa wskutek tego przyznawa jej wyszo nad poznaniem pojciowym. Wedug Schellinga sztuka zaczyna si tam, gdzie ludzi zawodzi wiedza. Sztuka ma dla niego walor wzorca nauki, i nauka musi dopiero doj tam, gdzie sztuka ju jest23. W myl jego teorii sztuka przez kade poszczeglne przedstawienie znosi rozdzia obrazu i znaku24. wiat buruazyjny rzadko pokada a takie zaufanie w sztuce. Jeli zawa granice nauki, to z reguy po to, by stworzy miejsce dla wiary, nie dla sztuki. Wojujca religijno nowej epoki w osobach Torquemady, Lutra, Mahometa twierdzia, i w ten sposb doprowadza do pojednania ducha z istnieniem. Ale wiara to pojcie prywacyjne: ulega unicestwieniu, jeli nie podkrela stale swej opozycji wobec wiedzy albo swej z ni zgodnoci. Jeeli zawdzicza swe miejsce ograniczeniu
22 23

F.W.J. Schelling, Erser Entwurf eines Systems der Naturphilosophie. Fnfter Hauptabschnitt. Werke. Erste Abteilung. T. 2, s. 623. 24 Tame, s. 626.

Por. Platon: Pastwo, ks. X.

nauki, sama wskutek tego ulega ograniczeniu. Gdy protestantyzm podj prb, by transcendentn w stosunku do wiary zasad prawdy bez ktrej wiara nie moe istnie odnale jak niegdy w samym sowie i przywrci sowu jego symboliczn moc, zapaci za to posuszestwem wobec sowa, i to wcale nie sowa witego. Wiara, ktra jako wrg albo jako przyjaciel trzyma si kurczowo wiedzy, utrwala rozdzia chcc go za wszelk cen przezwyciy: jej fanatyzm dowodzi jej nieprawdy, jest obiektywnym przyznaniem, e kto, kto tylko wierzy, tym samym wanie ju nie wierzy. Nieczyste sumienie jest jej drug natur. Nieuchronna skrywana wiadomo braku, wiadomo immanentnej sprzecznoci, powstajcej z chwil gdy pojednanie staje si procederem oto co sprawia, e szczere intencje wierzcych zawsze byy czym draliwym i niebezpiecznym. Okropnoci ognia i miecza, kontrreformacja i reformacja nie byy naduyciem, lecz urzeczywistnieniem zasady wiary. Wiara okazuje si zawsze krewniaczk ducha dziejw, ktrym chciaaby rzdzi, a w czasach nowoytnych staje si jego ulubionym rodkiem, szczeglnym przejawem jego chytroci. Niepowstrzymane jest nie tylko owiecenie osiemnastowieczne, co powiadcza Hegel, ale jak Hegel wiedzia najlepiej sam ruch myli. Ju na nizinach i jeszcze na wyynach poznanie wiadome jest dystansu, jaki dzieli je od prawdy, tote wszelka apologia poznania jest kamstwem. Paradoks wiary wyrodnieje na ostatku w marne oszustwo, w mit dwudziestego wieku, a jej irracjonalno staje si racjonalnym urzdzeniem w rku ludzi doszcztnie owieconych, ktrzy pchaj spoeczestwa ku barbarzystwu. Gdy jzyk wkracza w histori, jego mistrzami od pocztku s kapan i czarownik. Kto narusza symbole, w imi nadziemskich mocy dostaje si w rce mocy ziemskich, ktrych przedstawicielami s owe kompetentne organa spoeczestwa. To, co je poprzedza, ginie w mroku. Etnologia stwierdza, e groza, z ktrej wywodzi si mana, bya wszdzie usankcjonowana przynajmniej przez starszyzn plemienia. Nietosamemu, rozmywajcemu si mana ludzie nadaj konsystencj i przemoc je materializuj. Czarownicy rycho zaludniaj kade miejsce emanacjami i wieloci sakralnych dziedzin przyporzdkowuj wielo sakralnych obrzdw. Wraz ze wiatem duchw i ich waciwoci rozbudowuj swoj cechow wiedz i swoj wadz. wito przenosi si na czarownikw, ktrzy z ni obcuj. W pierwszych stadiach ycia koczowniczego czonkowie plemienia bior jeszcze samodzielnie udzia w praktykach wpywajcych na bieg przyrody. Mczyni tropi zwierzyn, kobiety zajmuj si prac, ktra obywa si bez cisego nadzoru. Nie da si ustali, ile przemocy trzeba byo, by wdroy nawet tak prosty porzdek. Ju na tym szczeblu wiat podzielony jest na sfer wadzy i sfer wieck. Ju tu bieg przyrody jako emanacj mana wyniesiony jest do rangi normy, domagajcej si podporzdkowania. Jeeli jednak dziki koczownik mimo swej podlegoci uczestniczy jeszcze w czarach, ktre t podlego ograniczay, i sam przebiera si za zwierzyn, aby skuteczniej j tropi, to w pniejszych okresach obcowanie z duchami oraz podlego zostaj rozdzielone midzy klasy ludzi: jednej stronie przypada w udziale wadza, drugiej posuszestwo. Powtarzajce si, wiecznie te same procesy przyrody wpajane s ludnoci podporzdkowanej przez obce plemiona lub przez wasne kliki jako rytm pracy w takt kija i paki, ktry rozbrzmiewa w kadym barbarzyskim bbnie, w kadym monotonnym rytuale. Symbole przybieraj form fetysza. Powtrzenia przyrody, ktre si w nich wyraaj, jawi si jako symboliczna reprezentacja staego przymusu spoecznego. Uprzedmiotowiona w trwaym obrazie groza staje si znakiem utrwalonego panowania uprzywilejowanych. Ale znakiem takim s te pojcia oglne, nawet gdy wyzbyy si ju wszelkiej obrazowoci. Rwnie dedukcyjna forma nauki odzwierciedla hierarchi i przymus. Tak jak pierwsze kategorie reprezentoway zorganizowane plemi i jego wadz nad jednostkami, tak cay porzdek logiki, zaleno, powizanie, zawieranie si i czenie poj ugruntowane s w odpowiednich stosunkach rzeczywistoci spoecznej, podziau pracy.25 Tyle e w spoeczny charakter form mylenia nie jest wyrazem spoecznej solidarnoci jak uczy Durkheim ale wiadectwem nierozerwalnej jednoci spoeczestwa i panowania. Panowanie nadaje spoecznej caoci, w ktrej zostaje ustanowione, wiksz spoisto i si. Podzia pracy, ktry jest spoecznym skutkiem panowania, pomaga przetrwa caoci, ktra podlega panowaniu. Tam samym jednak cao jako cao, jako aktywno jej immanentnego rozumu, si rzeczy staje si egzekutorem partykularnoci. Panowanie wystpuje wobec jednostki jako to, co oglne, jako urzeczywistniony rozum. Wadza wszystkich czonkw spoeczestwa ktrzy jako tacy nie maj innego wyjcia sumuje si przez narzucony im podzia pracy wci na nowo w realizacj caoci wanie, ktrej racjonalno zarazem ulega znw zwielokrotnieniu. To, co spotyka wszystkich za spraw niewielu, dokonuje si zawsze jako pokonywanie jednostki przez wielu: ucisk spoeczestwa nosi zawsze znamiona ucisku przez kolektyw. Jako w formach mylenia odzwierciedla si jedno
25

Por. E. Durkheim: De quelques formes primitives de classifkation. LAnne Sociologique1903, t. 4, s. 66 i nast.

kolektywnoci i panowania, a nie bezporednia oglno spoeczna, solidarno. Pojcia filozoficzne, w jakich przedstawiaj wiat Platon i Arystoteles, pretenduj do powszechnej wanoci, a przeto podnosz stosunki, ktrym dostarczaj uzasadnienia, do rangi prawdziwej rzeczywistoci. Pojcia te wywodz si, jak powiada Vico26, z ateskiego rynku; odzwierciedlaj si w nich z jednakow wyrazistoci prawa fizyki, rwno penoprawnych obywateli oraz niszo kobiet, dzieci i niewolnikw. Sam jzyk nadawa temu, co wypowiada, stosunkom panowania, ow oglno, ktrej naby jako medium komunikacyjne spoeczestwa obywatelskiego. Akcent metafizyczny, sankcja idei i norm, byy jedynie hipostaz surowoci i ekskluzywnoci, jak pojcia musiay przybra wszdzie tam, gdzie jzyk czy wsplnot panujcych dla celw sprawowania rzdw. Idee, ktre wzmacniay spoeczn wadz jzyka, staway si w miar rozrostu tej wadzy coraz bardziej zbdne, a jzyk nauki pooy im ostatecznie kres. Sugestia, ktra ma w sobie jeszcze co z postrachu fetysza, obywa si bez wiadomych uzasadnie. Jedno kolektywnoci i panowania przejawia si raczej w oglnoci, jakiej za tre nieuchronnie nabiera w jzyku czy to metafizycznym, czy to naukowym. Metafizyczna apologia zdradza niesprawiedliwo istniejcego stanu rzeczy przynajmniej poprzez niespjno pojcia i rzeczywistoci. Tymczasem bezstronno jzyka naukowego odbiera bezsilnym wszelk szans dojcia do gosu w neutralnych znakach manifestuje si jedynie status quo. Neutralno taka jest bardziej metafizyczna ni metafizyka. I Owiecenie w kocu poaro nie tylko symbole, ale take ich potomstwo, pojcia oglne, pozostawiajc z metafizyki jedynie abstrakcyjny strach przed kolektywem strach, z ktrego samo wyroso. Pojcia s wobec owiecenia niczym rentierzy wobec trustu przemysowego: nie mog czu si bezpiecznie. Jeeli pozytywizm logiczny daje jeszcze niejak szans prawdopodobiestwu, to pozytywizm etnologiczny traktuje je ju na rwni z istot. Nasze nieostre pojcia prawdopodobiestwa i istoty to jedynie wte residua tego daleko bogatszego pojcia27 mianowicie pojcia substancji magicznej. Nominalistyczne owiecenie nie tyka nomen, punktowego pojcia bez zakresu nazwy wasnej. Niepodobna ju dzi z ca pewnoci rozstrzygn, czy jak twierdz niektrzy28 nazwy wasne byy pierwotnie zarazem nazwami gatunkowymi: w kadym razie nie spotka ich dotd los tych ostatnich. Negowana przez Humea i Macha substancja jani to przecie nie to samo, co nazwa. W religii ydowskiej, gdzie idea patriarchatu posuwa si a do zniszczenia mitu, wi midzy imieniem a bytem potwierdzona jest w zakazie wymawiania imienia boskiego. Odczarowany wiat ydowski dokonuje pojednania z czarami poprzez ich zanegowanie w idei boga. Religia ydowska nie toleruje sw, ktre niosyby zrozpaczonym miertelnikom pociech. Nadziej wie jedynie z zakazem, nie dozwalajcym mieni tego, co faszywe bogiem, skoczonoci nieskoczonoci, kamstwa prawd. Rkojmia ocalenia polega jedynie na odegnaniu si od wszelkiej wiary, ktra chciaaby zaj miejsce prawdziwej religii, poznanie polega na denuncjacji bdu. Wszake negacja nie jest abstrakcyjna. Globalne negowanie wszystkiego, co pozytywne, stereotypowa formua nicoci, tak jak posuguje si ni buddyzm, przechodzi nad zakazem nadawania imienia absolutowi do porzdku dziennego, podobnie jak jego przeciwiestwo, panteizm, albo jego karykatura, buruazyjny sceptycyzm. Deklaracje, i wiat jest niczym albo i jest wszystkim, to mitologie, a patentowanymi ciekami wybawienia s wysublimowane praktyki magiczne. Samozadowolenie, pynce z przekonania, e wszystko jest z gry wiadome, oraz uznanie negatywnoci za wybawienie to nieprawdziwe formy obrony przed oszustwem. Prawo do wizerunkw zostaje ocalone poprzez wiern realizacj zakazu wizerunkw. Taka realizacja negacja okrelona29 nie jest przez suwerenno abstrakcyjnego pojcia uodporniona na uroki ogldu, jak sceptycyzm, dla ktrego fasz na rwni z prawd jest niczym. Negacja okrelona odrzuca boki, niedoskonae wyobraenia absolutu, inaczej, ni czyni to rygoryzm, a mianowicie przeciwstawia im ide, ktrej wyobraenia te nie mog sprosta. Dialektyka ujawnia raczej, e kady obraz jest pismem. Uczy odczytywa z jego linii wyznanie faszywoci, ktre odbiera mu moc i moc t przypisuje prawdzie. Tym samym jzyk staje si czym wicej ni zwykym systemem znakw. W pojciu negacji okrelonej Hegel uwydatni element rnicy owiecenie od pozytywistycznego rozkadu do ktrego sam Hegel owiecenie zalicza. Hegel zreszt, absolutyzujc wiadomy rezultat caego procesu negacji totalno systemu i dziejw pogwaci zakaz i sam popad w mitologi. Los ten spotka nie tylko heglizm jako apoteoz postpujcego mylenia, ale take samo owiecenie, jako postaw trzew, co w jego wasnym przekonaniu miao je odrnia od Hegla i od metafizyki w ogle. Albowiem owiecenie jest totalitarne jak kady dowolny system. Nieprawd owiecenia nie jest to,
G. Vico: Nauka nowa. Prze. J. Jakubowicz. Warszawa 1966, 1043, s. 550. H. Hubert, M. Mauss, Thorie gnrale de la Magie, wyd. cyt., s. 118. 28 Por. F. Tnnies: Philosophische Terminologie. PsychologischSoziologische Ansicht 1908, s. 31.
27 29 26

G. W. F. Hegel, Fenomenologia ducha, wyd. cyt., t. i, s. 101.

co odwiecznie zarzucali mu jego romantyczni wrogowie: metoda analityczna, powrt do elementw, rozkadanie rzeczywistoci przez refleksj ale to, e wynik procesu jest dla z gry rozstrzygnity. Gdy w postpowaniu matematycznym to, co nieznane, staje si niewiadom rwnania, zyskuje tym samym etykietk czego od dawna znanego, i to zanim jeszcze podstawi si pod nie jak warto. Przyroda, przed teori kwantw i po teorii kwantw, jest tym, co mona matematycznie uchwyci; rwnie tym, co nie mieci si w matematyce, tym, co nierozkadalne i irracjonalne, co zostaje obudowane przez matematyczne teoremy. Z gry utosamiajc przemylany do koca zmatematyzowany wiat z prawd, owiecenie mniema, i zdoa zabezpieczy si przed nawrotem mitu. Identyfikuje mylenie z matematyk. Matematyka wskutek tego zostaje niejako wyodrbniona, wyniesiona do rangi instancji absolutnej. Nieskoczony wiat, wiat przedmiotw idealnych, jest mylany jako taki, ktrego obiekty dostpne s naszemu poznaniu, nie jako kady z osobna i w sposb niepeny, lecz jako wiat, ktry racjonalna, systematycznie jednolita metoda osiga w nieskoczonym postpie w najdalszej perspektywie osiga ona wic kady obiekt w jego penym bycie-w-sobie. [...] W Galileusza matematyzacji przyrody dokonuje si [...] kierowana przez nowa matematyk idealizacja samej tej rzeczywistoci, ona sama staje si, wyraajc si wspczenie, rozmaitoci matematyczn30. Mylenie urzeczowia si w samoistnie przebiegajcy, automatyczny proces, skwapliwie upodobniajc si do maszyny, ktr samo wytwarza, aby ta moga je ostatecznie zastpi. Klasyczny wymg przemyle mylenie ktrego radykaln manifestacj jest filozofia Fichtego, zosta przez owiecenie zignorowany31, gdy odwodzi od reguy zarzdzania praktyk, ktrej to reguy sam Fichte zreszt chcia pilnie przestrzega. Procedura matematyczna staa si niejako rytuaem myli. Mimo samoograniczenia przez aksjomaty procedura ta ustanawia si jako konieczna i obiektywna: czyni mylenie rzecz, narzdziem, jak sama mwi. Ale taka mimesis, w ktrej myl utosamia si ze wiatem, sprawia, e ostaje si jedynie faktyczno do tego stopnia, e nawet zaprzeczanie istnieniu Boga podpada pod zarzut metafizyki. Dla pozytywizmu, ktry chce ferowa wyroki w imi owieconego rozumu, zapuszczanie si w inteligibilne wiaty jest ju nie tylko zakazane uchodzi za bezsensown gadanin. Pozytywizm nawet nie musi by ateistyczny, poniewa urzeczowione mylenie nie moe po prostu postawi odnonego pytania. Pozytywistyczny cenzor chtnie przepuci oficjalny kult jako wyzbyt elementw poznawczych szczegln dziedzin ludzkiej aktywnoci tak samo jak dziea sztuki; nigdy nie przepuci negacji, ktra roci sobie prawa do poznania. Oddalanie si myli od zadania obrbki faktw, wykroczenie z zakltego krgu istnienia, jest dla postawy scjentystycznej rwnoznaczne z obdem i autodestrukcj, tym, czym dla prymitywnego czarownika byo przekroczenie magicznego krgu i w obu przypadkach zadbano, by naruszenie tabu miao rzeczywicie dla przestpcy zgubne skutki. Panowanie nad przyrod zakrela krg, w ktrym osadzia mylenie krytyka czystego rozumu. Kant poczy twierdzenie o niestrudzonym, mozolnym postpie myli w nieskoczono z twierdzeniem o jej niedostatkach i wiecznym ograniczeniu. Brzmi to niczym sentencja wyroczni. Nie ma na wiecie bytu, ktrego nauka nie umiaaby przenikn, ale to, co nauka umie przenikn, nie jest bytem. Wedug Kanta sd filozoficzny odnosi si do tego, co nowe, a przecie nie poznaje niczego nowego, bo stale powtarza tylko to, co rozum by ju umieci w przedmiocie. Temu myleniu, zabezpieczonemu w przegrdkach nauki przed marzeniami jasnowidzcego, zostaje oto wystawiony rachunek: panowanie nad przyrod obraca si przeciwko samemu mylcemu podmiotowi, nie pozostawia mu si nic prcz owego wiecznie tego samego ja myl, ktre musi mc towarzyszy wszystkim moim przedstawieniom. Podmiot i przedmiot ulegaj unicestwieniu. Abstrakcyjna ja, tytu do protokoowania i systematyzowania, nie ma przed sob nic prcz abstrakcyjnego materiau, nie posiadajcego adnych waciwoci poza t jedn, i jest substratem posiadania. Ostatecznie rwnanie ducha i wiata zgadza si, ale tylko w ten sposb, e obie jego strony zostay wzajem wobec siebie uproszczone. Redukcja mylenia do aparatury matematycznej oznacza zarazem usankcjonowanie wiata jako swojej wasnej miary. To, co ukazuje si jako triumf podmiotowej racjonalnoci, podporzdkowanie wszystkiego, co istnieje, logicznemu formalizmowi, okupione jest posuszn podlegoci rozumu wobec tego, co bezporednio dane. Roszczenia poznania do tego, by pojmowa zastan rzeczywisto jako tak, by z tego, co dane, nie odczytywa jedynie jego abstrakcyjnych, czasowo-przestrzennych odniesie, ktre pozwalaj je nastpnie uchwyci, a przeciwnie traktowa je jako powierzchni, jako zaporedniczone momenty pojciowe, ktre speniaj si dopiero w trakcie rozwoju ich spoecznego, historycznego, ludzkiego sensu wszystkie te roszczenia zostaj zaniechane. Roszczenia te wykraczay poza zwyke postrzeganie,
30

31

E. Husserl: Kryzys nauk europejskich i fenomenologia transcendentalna. Prze. S. Walczewska. Krakw 1987, s. 18 i nast.
Por. A. Schopenhauer: Parerga undParalipomena. T. 2, 356. W: Werke. Wyd. Deussen, t. 5, s. 671.

klasyfikowanie i kalkulacj: istot ich bya okrelajca negacja tego, co bezporednie. Tymczasem matematyczny formalizm, ktrego medium jest liczba, najbardziej abstrakcyjna posta tego, co bezporednie, przykuwa myl do nagiej bezporednioci. Fakty maj racj, poznanie ogranicza si do ich powtarzania, myl sprowadza si do goej tautologii. Im bardziej maszynka mylowa podporzdkowuje sobie to, co istnieje, tym bardziej lepo zadowala si jego reprodukcj. Tym samym owiecenie popada z powrotem w mitologi, z ktrej nigdy nie zdoao si wyrwa. Albowiem mitologia w swych figurach odzwierciedlaa esencj tego, co trwale istnieje wiecznie nawracajcy cykl, los, panowanie jako prawd i wyrzekaa si nadziei. W dobitnych obrazach mitycznych i w jasnych formuach naukowych potwierdza si wieczno faktycznoci, a nagie istnienie uznane zostaje za sens, ktry wanie zakrywa. wiat jako gigantyczny sd analityczny, jedyne, co pozostao ze wszystkich marze nauki, naley do tego samego rodzaju, co kosmiczny mit, ktry przemienno wiosny i jesieni wiza z porwaniem Persefony. Jednorazowo mitycznego wydarzenia, ktra ma uprawomocnia wydarzenie faktyczne, jest zud. Pierwotnie porwanie bogini byo bezporednio tosame z zamieraniem przyrody. Powtarzao si wraz z kad jesieni, i nawet powtrzenie nie byo nastpstwem oddzielnych zdarze, lecz za kadym razem tym samym zdarzeniem. W miar jak wyksztacaa si wiadomo czasu, wydarzenie zostao ulokowane jako jednorazowe w przeszoci, a groz mierci mona byo w kadym nowym cyklu pr roku rytualnie agodzi przez odwoanie si do tego, co byo dawno. Ale rozdzia okazuje si bezsilny. Skoro ustanowiono owo jednorazowe wydarzenie w przeszoci, cykl przybiera charakter procesu nieuchronnego, a groza dawnych czasw rzutuje na cae dzieje, ktre s tylko ich powtrzeniem. Podporzdkowanie tego, co faktyczne ju to legendarnej prehistorii, ju to matematycznym formuom, symboliczne odniesienie teraniejszoci do mitycznego wydarzenia w rytuale albo do abstrakcyjnej kategorii w nauce, powoduje, e to, co nowe, jawi si jako z gry okrelone, a wic jako to, co po prawdzie jest stare. Nadziei pozbawione zostao nie istnienie, ale wiedza, ktra w obrazowym albo matematycznym symbolu przywaszcza sobie istnienie jako schemat i uwiecznia je. W wiecie owieconym mitologia wkracza w dziedziny profanum. Istnienie, dokumentnie oczyszczone z demonw i ich pojciowego potomstwa, przybiera z ca sw gadk naturalnoci charakter numinozalny, ktry w dawnych czasach przypisywano demonom. Spoeczna niesprawiedliwo pod tytuem brutalnych faktw, ktre z niej wyrastaj jest uwicona w tym sensie, e na wieki chroniona przed interwencj, podobnie jak wity i nietykalny by czarownik pod oson bogw. Za panowanie czowiek paci nie tylko wyobcowaniem od przedmiotw, nad ktrymi panuje: wraz z urzeczowieniem ducha zaczarowane zostay take stosunki samych ludzi, cznie ze stosunkiem jednostki do samej siebie. Jednostka kurczy si, jest ju tylko punktem przecicia konwencjonalnych reakcji i funkcji, ktrych si od niej oczekuje. Animizm uduchowia rzecz, industrializm urzeczowia dusze. Aparat ekonomiczny samoczynnie, zanim jeszcze dojdzie do totalnego planowania, wyposaa towary w wartoci, ktre decyduj o zachowaniu czowieka. Odkd wraz z kocem epoki wolnej wymiany towary utraciy swe ekonomiczne waciwoci, zatrzymujc jedynie charakter fetysza, fetyszyzm rozszerza si niczym parali postpujcy i ogarnia w kocu cae ycie spoeczne we wszystkich jego aspektach. Poprzez niezliczone agentury produkcji masowej i jej kultury unormowane zachowania wpajane s jednostce jako jedyne naturalne, przyzwoite, rozumne. Czowiek okrela si ju tylko jako rzecz, jako element statyczny, jako success or failure. Jedynym kryterium jest samozachowanie, udana lub nieudana adaptacja do obiektywnej funkcji i wzorcw, ktre j okrelaj. Wszystko poza tym, idee tak jak przestpczo, ksztatuje si pod presj kolektywu, ktry sprawuje nadzr od klasy szkolnej po zwizki zawodowe. Ale take w grony kolektyw naley tylko do zudnej powierzchni: dopiero ukryte pod ni potgi manipuluj kolektywem i nadaj mu brutalny charakter. Ta brutalno, utrzymujca jednostk w ryzach, naley do prawdziwych jakoci czowieka w stopniu rwnie maym jak warto do prawdziwych jako: przedmiotu uytkowego. Demonicznie znieksztacona posta, jak w jasnym wietle poznania bez przesdw przybieraj rzeczy i ludzie, wskazuje na panowanie, na zasad, ktra spowodowaa ju uszczegowienie si mana na duchy i bstwa oraz przykua wzrok do mamide czarownikw i szamanw. Fatalno, ktra w praczasach sankcjonowa miaa niezrozumia mier, przechodzi w cakowicie zrozumiae istnienie. Paniczny strach w biay dzie, kiedy to czowiek nagle uwiadamia sobie przyrod jako wszechpotg, znajduje swj odpowiednik w panice, ktra gotowa dzi w kadej chwili wybuchn: ludzie oczekuj, e wiat, taki jaki jest, bez wyjcia, zostanie strawiony ogniem za spraw wszechpotgi, ktr s oni sami i nad ktr nie maj adnej wadzy. Mityczn zgroz owiecenia budzi mit. Owiecenie dopatruje si mitu nie tylko w nie objanionych pojciach i sowach, jak kae maniacka semantyczna krytyka jzyka, ale w kadej ludzkiej reakcji, o ile nie mieci si ona w celowej strukturze samozachowania. Twierdzenie Spinozy Conatus sese

conservandi primum et unicum virtutis est fundamentum32 jest prawdziw maksym caej cywilizacji zachodniej, godzc wszystkie rozbienoci religijnych i filozoficznych pogldw mieszczastwa. Ja, ktra po metodycznym wyplenieniu wszelkich pozostaoci naturalnych jako mitologicznych nie ma by ju ani ciaem, ani krwi, ani dusz, ani nawet naturalnym Ja, przeksztacona w drodze sublimacji w podmiot transcendentalny albo logiczny, staa si stanowiskiem rozumu, prawodawcz instancj dziaania. Kto bezporednio, bez racjonalnego odniesienia do celu, jakim jest samozachowanie, zdaje si na ycie, ten za zgodnym werdyktem owiecenia i protestantyzmu cofa si w prehistori. Instynkt jako taki jest mityczny, podobnie jak przesd; suy Bogu, ktry nie postuluje jani, to szalestwo, takie samo jak nag alkoholu. Postp jednemu i drugiemu zgotowa ten sam los: adoracji i zatapianiu si w bezporednio naturalnym bycie; oboy kltw zarwno zapamitywanie si w idei, jak w rozkoszy. Spoeczna praca jednostki w gospodarce buruazyjnej jest zaporedniczona przez zasad jani; jednym ma przynosi pomnoenie kapitau, innym si do dodatkowej pracy. Im bardziej jednak proces samozachowania zwizany jest z buruazyjnym podziaem pracy, tym bardziej wymusza autoalienacj jednostek, ktre cielenie i psychicznie maj formowa si zgodnie z wymogami aparatury technicznej. Myl owiecona znowu to uwzgldnia: transcendentalny podmiot poznania jako ostatnie wspomnienie po subiektywnoci zostaje w kocu na pozr sam wyeliminowany i zastpiony przez bardziej gadko przebiegajc prac samodzielnych mechanizmw porzdkujcych. Subiektywno ulatnia si w logik rzekomo dowolnych regu gry aby tym swobodniej zarzdza. Pozytywizm, ktry w kocu nie cofn si nawet przed podami umysu w sensie dosownym przed myleniem usun jeszcze jedn zakcajc instancj midzy indywidualnym dziaaniem a spoeczn norm. Podmiot, wygnany ze wiadomoci, urzeczowia si w proces techniczny, wolny od wieloznacznoci mylenia mitycznego i od znacze w ogle, poniewa sam rozum sta si tylko rodkiem pomocniczym wszechogarniajcej aparatury ekonomicznej. Suy jako oglne narzdzie, zdatne do wytwarzania wszelkich innych narzdzi, sztywno nastawione na cel, fatalne niczym dokadnie wyliczone procedury w produkcji materialnej, ktrych rezultaty dla ludzi s nieobliczalne. Oto wreszcie spenia si dawna ambicja rozumu, by by tylko czystym organem osigania celw. Wyczno praw logiki wywodzi si z takiej wanie jednoznacznoci funkcji, a ostatecznie z przymusowego charakteru samozachowania. Samozachowanie sprowadza si za kadym razem do wyboru midzy przeyciem a zagad, ktry to wybr przewieca jeszcze w zasadzie, e z dwch zda sprzecznych tylko jedno moe by prawdziwe i tylko jedno faszywe. Formalizm tej zasady i caej logiki, ktra jest jej rozwiniciem, wie si z nieprzejrzystoci i spltaniem interesw w spoeczestwie, w ktrym utrzymanie si form i utrzymanie si jednostek tylko przypadkiem moe si ze sob pokrywa. Wyrugowanie mylenia ze sfery logiki ratyfikuje w salach wykadowych urzeczowienie czowieka w fabryce i biurze. Tak te tabu przechodzi na wadz, ktra okrela, co jest tabu, owiecenie przechodzi na ducha, ktrym samo jest. Tym samym natura jako czyste samozachowanie zostaje puszczona samopas, rozptana przez proces, ktry obiecywa j wyeliminowa, w indywiduum tak samo jak w kolektywnym losie kryzysu i wojny. Z chwil gdy teorii pozostaje ju tylko jako jedyna norma idea jednolitej nauki, praktyka musi dosta si w tryby bezwzgldnego mechanizmu historii. Ja, doszcztnie zagarnita przez cywilizacj, roztapia si w ywiole nieludzkoci, tego wanie, od czego cywilizacja od pocztku staraa si uciec. Spenia si najdawniejszy lk lk przed utrat wasnego imienia. Absolutnym zagroeniem dla cywilizacji bya egzystencja czysto naturalna, animalna i wegetatywna. Zachowania mimetyczne, mityczne, metafizyczne uchodziy kolejno za stadia przezwycione, a regres do tych zachowa wzbudza strach, e oto ja przemieni si z powrotem w ow czyst natur, od ktrej z takim trudem si zdystansowaa i ktra wanie dlatego napawa j tak niewypowiedzian trwog. yw pami o praczasach, nawet o stadium koczowniczym, a stokro bardziej o waciwych etapach przedpatriarchalnych, przez wszystkie tysiclecia eliminowano ze wiadomoci ludzkiej za pomoc najstraszliwszych kar. Duch owiecony zastpi stosy i kar koa przez stygmat, jakim pitnowa wszelki zgubny dla siebie irracjonalizm. Hedonizm wydawa mu si w sam raz, wszelkie skrajnoci byy mu rwnie nienawistne jak Arystotelesowi. Mieszczaski idea naturalnoci nie ma na wzgldzie amorficznej przyrody, ale cnot rodka. Promiskuityzm i asceza, zbytek i gd s mimo swej przeciwstawnoci bezporednio tosame jako siy rozkadu. Podporzdkowujc cao ycia wymogom zachowania ycia, rzdzca mniejszo zabezpiecza siebie i zarazem gwarantuje przetrwanie caoci. Duch panujcy od Homera po modernizm chce si przemkn pomidzy Scyll regresu w prost reprodukcj a Charybd rozwizego spenienia; duch ten zawsze okazywa nieufno kadej gwiedzie przewodniej z wyjtkiem gwiazdy mniejszego za. Niemieccy neopoganie i administratorzy
32

B. Spinoza, Etyka. Pars. IV, Prop. XXII: Dno samozachowawcza jest pierwsz i jedyn podstaw cnoty. (Prze. I. Mylicki. Na nowo opr. L. Koakowski. Warszawa 1954, s. 265).

nastrojw wojennych chc przywrci do praw rozkosz uycia. Rozkosz pod naciskiem tysicleci pracy nauczya si jednak nienawidzi samej siebie, i majc dla siebie tylko pogard, pozostaje nikczemna i kaleka take w totalitarnej emancypacji. Nadal zwizana jest z samozachowaniem, do czego przyuczy j tymczasem zdetronizowany rozum. W momentach zwrotnych cywilizacji zachodniej, od nastania religii olimpijskiej po renesans, reformacj i mieszczaski ateizm, ilekro nowe ludy i warstwy bray si do bardziej stanowczej rozprawy z mitem, strach przed niezgbion, gron przyrod konsekwencja jej zmaterializowania i uprzedmiotowienia degradowany bywa do rangi animistycznego przesdu, a opanowanie natury wewntrznej i zewntrznej uznawane za absolutny cel ycia. Jeli na koniec zautomatyzowane zostaje samozachowanie, rozum dostaje dymisj od tych, ktrzy jako kierownicy produkcji przejli jego dziedzictwo i teraz obawiaj si rozumnoci wydziedziczonych. Istot owiecenia jest alternatywa, nieuchronna jak panowanie. Ludzie zawsze musieli wybiera midzy podporzdkowaniem si naturze a podporzdkowaniem natury wobec jani. Wraz z rozszerzaniem si buruazyjnej gospodarki towarowej mroczny horyzont mitu rozwietlony zostaje socem kalkulujcego rozumu, w ktrego lodowatych promieniach dojrzewa nowe barbarzystwo. Pod presj panowania praca ludzka zawsze si od mitu oddalaa, i pod presj panowania wci na nowo popadaa w zaklty krg mitu. Splot mitu, panowania i pracy przekazuje jedna z homeryckich opowieci. Dwunasta pie Odysei mwi o spotkaniu z syrenami. Ich wabicy gos to pokusa zatracenia si w przeszoci. Ale bohater, ktry doznaje tej pokusy, zaprawiony jest w cierpieniu. W miertelnych niebezpieczestwach, ktre musia przeby, utwierdzi jedno wasnego ycia, tosamo osoby. Obszary czasu s dla rozgraniczone jak woda, ziemia i powietrze. Fala tego, co byo, odbija od skay teraniejszoci, a przyszo kadzie si chmurami na horyzoncie. To, co Odyseusz zostawi za sob, wstpuje w wiat cieniw: ja jest jeszcze tak blisko prehistorycznego mitu, z ktrego si wyonia, e wasne minione przeycia staj si dla niej mitycznymi praczasami. Stara si z tym upora przez wyrazisty porzdek czasu. Trjdzielny schemat ma uwolni chwil teraniejsz od wadzy przeszoci w ten sposb, e przeszo zostaje odsunita poza absolutn granic bezpowrotnoci i stoi do dyspozycji chwili obecnej jako dajca si wykorzysta w praktyce wiedza. Denie, by ocali przeszo w ywej postaci, miast wykorzystywa j jako tworzywo postpu, znajdowao poywk jedynie w sztuce, do ktrej przynaley take historia jako przedstawianie minionego ycia. Dopki sztuka rezygnuje z pretensji poznawczych, i tym samym izoluje si od praktyki, jest przez spoeczn praktyk tolerowana tak jak rozkosz. Ale piew syren nie jest jeszcze pozbawiony mocy oddziaywania na mod sztuki. Syreny wiedz, co si dzieje na caej ziemi ywicej rzesze33, znaj take wydarzenia, w ktrych uczestniczy sam Odyseusz, wiedz, co z woli bogw wycierpieli Argiwi na rwninie trojaskiej34. Przywoujc bezporednio najwiesz przeszo, piew syren, odbierany jako nieodparta obietnica rozkoszy, zagraa patriarchalnemu porzdkowi, w ktrym ycie kadej jednostki musi wyczerpa swoj pen miar czasu. Kto ulegnie ich oszukaczym gierkom, ten zginie, bo jedynie nieustanna przytomno umysu, obecno w teraniejszoci, potrafi wydrze przyrodzie egzystencj. Jeli syreny wiedz o wszystkim, co si zdarzyo, to w zamian daj przyszoci, a obietnica radosnego powrotu to iluzja, puapka, jak przeszo zastawia na stsknionych. Odyseusz zosta ostrzeony przez Kirke, bogini przemieniajc ludzi na powrt w zwierzta, ktrej si opar i ktra uyczya mu si, by stawi czoa innym rozkadowym potgom. Ale pokusa syren jest przemona. Nikt, kto usysza ich pie, nie zdoa si jej oprze. Straszne rzeczy musiaa ludzko wyrzdzi sama sobie, by stworzy ja, tosamy, nastawiony na osiganie celw, mski charakter czowieka, i co z tej pracy powtarza si nadal w kadym dziecistwie. Wysiek utrzymania spjnoci Ja jest nieodczny od Ja we wszystkich fazach, a pokusa zatracenia jani zawsze sprzona bya ze lepo zdeterminowanym deniem do jej zachowania. Narkotyczny rausz, ktry za euforyczny stan zawieszenia jani kae paci podobnym do mierci snem, to jedno z najstarszych spoecznych urzdze, ktre porednicz midzy samozachowaniem a samozatrat: w ten sposb ja usiuje przey sam siebie. Strach przed zatrat jani i jednoczesnym zniesieniem granicy midzy sob a innym yciem, lk przed mierci i destrukcj pokrewny jest owej obietnicy szczcia, ktra w kadej chwili zagraa cywilizacji. Cywilizacja kroczy drog posuszestwa i pracy, a spenienie przywieca tej drodze zawsze tylko jako pozr, pikno wyzbyte mocy. Wie o tym Odyseusz, dla ktrego wrogiem jest zarwno wasna mier, jak wasne szczcie. I Odyseusz zna tylko dwa moliwe wyjcia. Jedno aplikuje swym towarzyszom. Zalepia im uszy woskiem i kae wiosowa ile si. Kto chce przetrwa, temu nie wolno usucha wabicego gosu bezpowrotnej przeszoci, a oprze si tej pokusie zdoaj tylko ci,
33

Homer, Odyseja, XII, 191 (s. 191). (Cytaty z Odysei w przekadzie J. Parandowskiego, Warszawa 1956. W nawiasie podany numer strony tego wydania przyp. tum.).
34

Tame, XII, 189-190 (s. 198).

ktrzy nie mog owego gosu sysze. Jako spoeczestwo zawsze si o to starao. Ludzie pracy musz niezmconym i bacznym wzrokiem patrze w przd, i nie zwraca uwagi na nic ubocznego. Pd do rozrywki, dekoncentracji musz zawzicie sublimowa w dodatkowy wysiek. Dziki temu s praktyczni. Drug moliwo wybiera sam Odyseusz, pan na wociach, ktry zmusza innych, by dla niego pracowali. Odyseusz sucha, ale obezwadniony, przywizany do masztu, i im silniejsza staje si pokusa, tym mocniej kae si przywizywa, tak jak potem mieszczastwo tym uporczywiej wzbraniao sobie szczcia, im atwiej w miar narastania ich potgi stawao si ono dostpne. To, co usysza, pozostaje dla niego bez konsekwencji, moe tylko ruchem gowy da znak, by go rozwizano ale jest za pno, jego towarzysze, ktrzy sami nie sysz, wiedz tylko, e pie jest niebezpieczna, nie znaj jej piknoci, i zostawiaj Odyseusza uwizanego do masztu, aby jego i samych siebie uratowa. Wraz z wasn egzystencj reprodukuj egzystencj ciemiyciela, ktry nie moe ju uciec od swej spoecznej roli. Wizy, ktrymi Odyseusz nieodwoalnie przyku si do praktyki, utrzymuj zarazem syreny z dala od praktyki: ich pokusa zostaje zneutralizowana, staje si przedmiotem kontemplacji, sztuk. Skrpowany Odyseusz asystuje przy koncercie, nieruchomy jak pniejsza publiczno sal koncertowych, a jego entuzjastyczny krzyk o uwolnienie przebrzmiewa niczym aplauz. U kresu prehistorii konsumpcja sztuki i praca rczna rozchodz si. Epos Homera zawiera trafn teori. Midzy dobrami kultury a prac wykonywan na rozkaz zachodzi stosunek cisej korelacji, a jedno i drugie wywodzi si z nieuchronnego przymusu spoecznego panowania nad przyrod. rodki zastosowane wobec niebezpieczestwa syren na statku Odyseusza to sugestywna alegoria dialektyki owiecenia. Zastpowalno jest miar panowania najwicej wadzy skupia w swym rku ten, kto moe w najwikszej iloci spraw da si zastpi: analogicznie zastpowalno jest nonikiem postpu i zarazem regresji. W danych warunkach wykluczenie z pracy nie tylko w przypadku bezrobotnych, ale take na spoecznych antypodach bezrobocia oznacza rwnie okaleczenie. Zwierzchnicy dowiadczaj istnienia, z ktrym nie musz si ju styka, tylko jako substratu, a sami zastygaj w formie komenderujcej jani. Czowiek pierwotny dowiadcza rzeczy nalecych do natury tylko jako wymykajcego mu si przedmiotu podania, pan natomiast, wsunwszy midzy siebie a rzecz niewolnika, wie si tylko z niesamoistnoci rzeczy i w sposb czysty korzysta z rzeczy i rozkoszuje si ni. Samoistn stron rzeczy pozostawia on niewolnikowi, ktry formuje j swoj prac35. Odyseusza zastpuje si w pracy. Tak jak nie moe on ulec pokusie samozatraty, tak ostatecznie jako waciciel pozbawiony jest te udziau w pracy, a na koniec nawet funkcji kierowania prac, podczas gdy jego towarzysze, cho s tu przy rzeczach, nie mog cieszy si prac, poniewa dokonuje si ona pod przymusem, w desperacji, z przemoc zablokowanymi zmysami. Niewolnik ujarzmiony jest cielenie i psychicznie, losem pana jest regres. adne panowanie dotd nie zdoao si od tej ceny uchyli, i sabo ta, ekwiwalent wadzy, tumaczy midzy innymi, dlaczego historia posuwa si ruchem kolistym. Ludzko, ktrej sprawnoci i wiedza rnicuj si w miar podziau pracy, jest zarazem spychana na antropologicznie prymitywniejsze stadia, albowiem trwao panowania, przy technicznych uatwieniach w sferze egzystencji, warunkuje fiksacj instynktw wskutek silniejszego tumienia. Sabnie fantazja. Nieszczcie nie polega na tym, e jednostki pozostaj w tyle za spoeczestwem albo jego produkcj materialn. Albowiem gdy rozwj maszyn przeszed ju w rozwj machiny panowania, tak e tendencja spoeczna i techniczna, zawsze ze sob splecione, zbiegaj si w totalnym zawadniciu czowiekiem, wwczas ci, ktrzy pozostaj w tyle, niekoniecznie reprezentuj nieprawd. Natomiast dostosowanie si do wadzy postpu pociga za sob postp wadzy, rodzi wci na nowo owe formy wsteczne, ktre s korelatem nie niepowodze postpu, ale wanie postpu udanego. Przeklestwem niepowstrzymanego postpu jest niepowstrzymana regresja. Regresja nie ogranicza si do dowiadczania wiata zmysowego, ktre zwizane jest z cielesn bliskoci, ale dotyka take samowadnego intelektu, ktry odrywa si od zmysowego dowiadczenia, aby je sobie podporzdkowa. Ujednolicenie funkcji intelektualnej, dziki czemu moliwe jest zapanowanie nad zmysami, redukcja mylenia do produkowania jednomylnoci, oznacza na rwni zuboenie myli i dowiadczenia; rozdzia obu dziedzin obie je okalecza. Zawenie mylenia do organizacji i zarzdzania, co praktykuje wszelka zwierzchno od chytrego Odyseusza po prostodusznych dyrektorw generalnych, zawiera w sobie ograniczono, ktrej ofiar padaj wielcy tego wiata z chwil, gdy chodzi o co wicej ni o manipulowanie maymi. Umys staje si faktycznie narzdziem panowania i samoopanowania, w ktrej to roli mieszczaska filozofia zawsze go zapoznawaa. Guchota, jaka od mitycznego wydarzenia przypada w udziale potulnym proletariuszom, jest tyle warta, co znieruchomienie rozkazodawcy. Nadmierna dojrzao spoeczestwa yje z niedojrzaoci
35

G. W. F. Hegel, Fenomenologia ducha, wyd. cyt., t. i, s. 222.

rzdzonych. Im bardziej skomplikowana i subtelna jest spoeczna, ekonomiczna i naukowa aparatura, do ktrej obsugiwania system produkcji dawno ju dostosowa ciao, tym ubosze przeycia, do jakich ciao jest zdolne. Eliminacja jakoci, przeliczanie ich na funkcje przenosi si z nauki za porednictwem zracjonalizowanych metod pracy na wiat dowiadcze caych narodw i w tendencji upodobnia je znowu do dowiadcze paza. Dzisiejszy regres mas polega na niezdolnoci do usyszenia na wasne uszy rzeczy niesychanych, do dotykania wasnymi rkoma rzeczy nieuchwytnych jest now postaci zalepienia, ktra zastpuje zwycione zalepienie mityczne. Za porednictwem spoeczestwa totalnego, ogarniajcego wszelkie relacje i impulsy, ludzie staj si znowu tym, przeciwko czemu zwracaa si zasada rozwoju spoecznego, zasada jani: istotami czysto gatunkowymi, rwnymi sobie przez izolacj w sterowanym przymusem kolektywie. Wiolarze, ktrzy nie mog ze sob rozmawia, s jednakowo wprzgnici w ten sam rytm, jak dzisiejsi robotnicy w fabryce, w kinie i w kolektywie. Konformizm wymuszaj konkretne warunki pracy w spoeczestwie, a nie wiadome ingerencje, ktre dodatkowo ogupiay ucinionych i odwodziy od prawdy. Bezsilno robotnikw nie jest tylko przebieg sztuczk panujcych, lecz logiczn konsekwencj spoeczestwa industrialnego, ktr to posta przybrao w kocu antyczne fatum na skutek wszystkiego, co czowiek zrobi, aby wymkn si jego wadzy. Ta logiczna konieczno nie ma jednak charakteru absolutnego. Zwizana jest z panowaniem, jako jego odblask i narzdzie zarazem. Tote jej prawda jest nie mniej problematyczna, jak jej oczywisto nieodparta. Ale mylenie zawsze byo dostatecznie zdolne do konkretnego oznaczenia wasnej problematycznoci. Pan nie moe wedle swej woli powstrzyma niewolnika. Odkd ludzie zaczli wie ycie osiade i potem, w gospodarce towarowej, panowanie urzeczowio si w prawo i organizacj, a tym samym musiao si ograniczy. Narzdzie usamodzielnia si: zaporedniczajca instancja ducha agodzi niezalenie od woli rzdzcych bezporednio ekonomicznej niesprawiedliwoci. Narzdzia panowania, ktre maj stosowa si do wszystkich, jzyk, bro, a w kocu maszyny, musz by takie, by wszyscy te mogli je stosowa. W ten sposb w panowaniu moment racjonalnoci zaznacza si jako co rnego od panowania. Przedmiotowo rodkw, ktra sprawia, e mona nimi uniwersalnie dysponowa, ich obiektywno dla wszystkich, implikuje zarazem krytyk panowania, cho pierwotnie mylenie miao by jego rodkiem. Na drodze od mitologii do logistyki mylenie zatracio element autorefleksji, a maszyny czyni dzi ludzi kalekami, nawet jeli zarazem ich ywi. Ale pod postaci maszyn wyobcowana ratio prowadzi w stron takiego spoeczestwa, ktre dokonuje pojednania midzy myleniem utrwalonym w formie materialnej i intelektualnej aparatury a wyzwolonym yciem oraz odnosi mylenie do samego spoeczestwa jako jego realnego podmiotu. Partykularna geneza mylenia i jego uniwersalna perspektywa byy zawsze nierozcznie ze sob zwizane. Dzi, gdy wiat przemieni si w przemys, perspektywa uniwersalizmu, spoeczne urzeczywistnienie si mylenia, jest tak otwarta, e mylenie przez samych panujcych negowane jest jako goa ideologia. Ot dowodem nieczystego sumienia klik, w ktrych na koniec ucielenia si ekonomiczna konieczno, jest to, e jego manifestacje od intuicji Wodza po dynamiczny wiatopogld przeciwiestwie przeciwiestwie do dawniejszej buruazyjnej apologetyki nie uznaj ju wasnych nikczemnoci za nieuchronn konsekwencj zasadniczych praw. Mitologiczne kamstwa o misji i przeznaczeniu, ktre si w to miejsce pojawiaj, nie do koca nawet mijaj si z prawd: oto ju nie obiektywne prawa rynku kieruj dziaaniami przedsibiorcw i prowadz do katastrofy. Dawne prawo wartoci i los kapitalizmu realizuje dzi wypadkowa wiadomych decyzji dyrektorw generalnych, ktra wywiera przymus rwnie bezwzgldny jak najbardziej lepe mechanizmy cen. Nawet panujcy nie wierz w adn obiektywn konieczno, cho niekiedy tak wanie nazywaj to, co sami wymyl. Bawi si w inynierw historii powszechnej. Tylko rzdzeni traktuj rozwj ktry z kad zadekretowan podwyk kosztw utrzymania czyni ich bardziej bezsilnymi jako nietykaln konieczno. Odkd rodki do ycia tych, ktrzy w ogle jeszcze s potrzebni do obsugiwania maszyn, wytwarzane s w cigu minimalnej czstki czasu pracy, jaki stoi do dyspozycji panw spoeczestwa, zbdn reszt tj. ogromn mas ludnoci tresuje si na dodatkow gwardi systemu, by suya jako materia do jego wielkich planw na dzi i na jutro. Utrzymuje si ich przy yciu jako armi bezrobotnych. Ta redukcja do poziomu czystych obiektw zarzdzania, ktra z gry wyznacza ksztat kadej sfery nowoczesnego ycia, a po jzyk i postrzeganie, jawi si im jako obiektywna konieczno, wobec ktrej we wasnym przekonaniu s bezradni. Ndza jako korelat wadzy i bezsilnoci narasta w nieskoczono wraz z moliwoci ostatecznego zlikwidowania ndzy. Kliki i instytucje, ktre od najwyszych stanowisk w zarzdzaniu gospodark po ostatniego profesjonalnego gangstera troszcz si o utrzymanie status quo, stanowi dla jednostki nieprzeniknion dungl. Ju w oczach bonzy ze zwizkw zawodowych, a co dopiero w oczach menedera, proletariusz jeli w ogle zwrc na niego uwag jest tylko jednym z niezliczonych

egzemplarzy, a bonza z kolei trzsie si o zachowanie swej pozycji. Absurd sytuacji, w ktrej przemoc systemu nad ludmi ronie wraz z kadym krokiem, jaki oddala ich od przemocy przyrody absurd ten demaskuje rozum racjonalnego spoeczestwa jako nieprzydatny. Konieczno owego rozumu jest pozorna, tak samo jak pozorna jest wolno przedsibiorcy, ktra ujawnia tkwicy w niej przymus w nieuchronnych walkach i porozumieniach. Pozoru tego, w ktrym do koca owiecona ludzko gubi si, nie moe zniszczy mylenie, ktre jako organ panowania moe wybiera tylko midzy komenderowaniem a posuchem. Nie mogc uwolni si od uwika sigajcych prehistorii, mylenie potrafi przecie logik albo-albo, konsekwencj i antynomi, dziki ktrym radykalnie wyemancypowao si od natury, rozpozna jako te natur, niepojednan i wyobcowan. Mylenie, ktrego przymusowe mechanizmy s odbiciem i kontynuacj natury, odbija wanie dziki swej niepowstrzymanej konsekwencji take samo siebie jako zapomnian przez siebie natur, jako mechanizm przymusu. Wyobraenie jest mianowicie tylko instrumentem. Ludzie w myleniu dystansuj si od natury, aby przedstawi j sobie w postaci, w jakiej mona j opanowa. Podobnie jak rzecz, narzdzie materialne, takie samo w rozmaitych sytuacjach i dziki temu zdolne oddziela wiat jako co chaotycznego, wielostronnego, rozproszonego, od tego, co znane, jednolite, identyczne tak te pojcie jest narzdziem idealnym, ktre pasuje do wszystkich rzeczy od tej strony, od ktrej mona je uchwyci. Mylenie jest te zudne, ilekro chce wypiera si swej funkcji rozdzielajcej, dystansowania i uprzedmiotowiania. Wszelkie mistyczne zjednoczenie jest zud, jest bezsilnym, wewntrznym ladem wymuszonej rewolucji. Owiecenie ma racj, gdy sprzeciwia si utopijnym hipostazom i niewzruszenie postrzega panowanie jako rozdwik a tym samym rozam midzy podmiotem a przedmiotem; ten rozam, ktry owiecenie wzbrania si zamazywa, staje si wskanikiem wasnej jego nieprawdy i zarazem wskanikiem prawdy. Zwalczanie przesdw w miar postpu panowania oznaczao zawsze jego demaskowanie. Owiecenie jest czym wicej ni owieceniem, natura postrzegana w jej wyobcowaniu. W procesie samopoznawania si ducha jako natury w sobie rozszczepionej natura niczym w czasach pierwotnych przywouje sama siebie: tyle e ju nie bezporednio swym rzekomym imieniem, ktre oznacza wszechmoc, nie jako mana, ale jako co lepego, okaleczonego. Podporzdkowanie wobec natury polega na panowaniu nad natur, bez czego nie istnieje duch. Gdy duch przyznaje si do panowania i w naturze akceptuje samego siebie, tym samym zanika jego roszczenie do panowania, ktre czyni go niewolnikiem natury. Jeeli ludzko nie potrafi si zatrzyma w ucieczce przed koniecznociami, w procesie postpu i cywilizacji, nie rezygnujc zarazem z poznania jako takiego, to przynajmniej w zaporach, jakimi odgradza si od koniecznoci, w instytucjach, praktykach panowania, zmierzajcych do ujarzmienia natury, i rykoszetem stale bijcych w spoeczestwo nie dopatruje si ju gwarancji nadchodzcej wolnoci. Kady postp cywilizacji wraz z panowaniem odnawia te szans jego zagodzenia. Jeeli jednak realna historia utkana jest z realnego cierpienia, ktre bynajmniej nie maleje proporcjonalnie do przyrastania rodkw umoliwiajcych jego eliminacj, spenienie tej szansy zalene jest od pojcia. Pojcie bowiem nie tylko jako nauka dystansuje czowieka od natury, ale jako autorefleksja mylenia, ktre w formie nauki przywizane jest do lepej tendencji ekonomicznej, pozwala zmierzy w dystans, ktry utrwala panowanie. Przez akt przypomnienia natury w podmiocie w czym zawiera si zapoznana prawda wszelkiej kultury owiecenie staje si przeciwiestwem panowania; a gos, domagajcy si powstrzymania owiecenia, nawet w czasach Vaniniego wyraa nie tylko strach przed naukami cisymi, lecz take nienawi do zuchwaej myli, ktra wyamuje si z zakltego krgu natury, gdy podaje si za trwog natury przed sam sob. Gdy owiecony umys dokonywa pojednania z mana, w ten mianowicie sposb, e przestraszy si strachu o tym imieniu, bya to zemsta kapanw a augurowie owiecenia nie ustpowali kapanom w pysze. Buruazyjne owiecenie, na dugo przed Turgotem i dAlembertem, zagubio si w swym pozytywistycznym momencie. Nic nie chronio go przed pomyleniem wolnoci z zabiegami o samozachowanie. Zawieszenie pojcia wszystko jedno, czy w imi postpu, czy w imi kultury, postp bowiem dawno ju sprzysig si z kultur przeciwko prawdzie dao kamstwu pen swobod manewru. W wiecie, ktry weryfikowa tylko zdania protokolarne, a idee, zdegradowane do rangi podw wielkich mylicieli, zachowywa jako co w rodzaju przeterminowanych szlagierw, kamstwo jest nie do odrnienia od prawdy, zneutralizowanej w formie dorobku kultury. Rozpoznajc panowanie, take w samym myleniu, jako niepojednan natur, mona byo rozluni ow konieczno, ktrej nawet socjalizm pochopnie przyzna wieczne trwanie, tytuem ustpstwa wobec reakcyjnego common sense. Socjalizm, ktry uczyni konieczno podstaw wszelkiej przyszoci, a ducha w najlepszym idealistycznym stylu wynis na wyyny i tym samym zdeprawowa, nazbyt kurczowo trzyma si schedy filozofii mieszczaskiej. Stosunek koniecznoci do krlestwa wolnoci ma wwczas charakter czysto ilociowy, mechaniczny, a przyroda, ustanowiona jako co cakiem obcego,

niczym w najdawniejszej mitologii, staje si totalitarna i absorbuje wolno razem z socjalizmem. Rezygnujc z mylenia, ktre w swej urzeczowionej postaci, jako matematyka, maszyna, organizacja, mci si na ludziach za to, e o nim zapomnieli, owiecenie wyrzeko si swej wasnej realizacji. Stosujc rygor wobec wszystkiego, co jednostkowe, owiecenie pozwala, by cao nie uchwycona w pojciu, panujc nad rzeczami, wyznaczaa te byt i wiadomo ludzi. Dokonujca przeomw prawdziwa praktyka zalena jest od tego, czy teoria nie ustpi wobec niewiadomoci, w jak spoeczestwo pozwala zakrzepn myleniu. Nie warunki materialne, nie pozostawiona samej sobie technika jako taka stawia spenienie pod znakiem zapytania. Tak twierdz socjologowie, ktrzy znw przemyliwaj nad rodkiem zaradczym choby i z gatunku kolektywistycznych, aby tylko nad nim zapanowa.36 Win ponosi struktura spoecznego zalepienia. Mityczny naukowy respekt narodw wobec tego, co dane, a co przecie zawsze same te narody tworz, staje si w kocu pozytywnym faktem, twierdz, wobec ktrej nawet rewolucyjna fantazja ze wstydem uznaje si za utopi i wyrodnieje w pokorne zaufanie do obiektywnych tendencji dziejw. Jako narzdzie takiej adaptacji, jako czysta konstrukcja rodkw owiecenie jest tak destrukcyjne, jak mu to zarzucali jego romantyczni przeciwnicy. Dochodzi do siebie dopiero wwczas, gdy zerwie ostatni ni porozumienia z tymi i odway si znie faszywy absolut, zasad lepego panowania. Duch takich nieustpliwych teorii potrafiby ju u celu pokrzyowa szyki duchowi bezlitosnego postpu. Bacon, jego herold, marzy o tysicznych rzeczach, ktrych krlowie nie zdoaj kupi za cen swych skarbw, nad ktrymi rozkaz ich nie ma mocy, o ktrych nie poinformuj ich wywiadowcy i donosiciele. Tak jak sobie tego yczy, rzeczy owe przypady w udziale mieszczastwu, owieconym spadkobiercom krlw. Gospodarka buruazyjna za porednictwem rynku zwielokrotnia przemoc, a tym samym zwielokrotnia te rzeczy i siy tak, e do zarzdzania nimi potrzeba ju nie krlw ani nawet mieszczastwa tylko wszystkich. Wadza rzeczy uczy ich, jak obywa si bez wadzy. Owiecenie spenia si i znosi, gdy najblisze praktyczne cele okazuj si wytsknion najodleglejsz dal, a kraje, o ktrych nie poinformuj wywiadowcy i donosiciele, mianowicie zapoznana przez panujc nauk natura, przypomn si jako kraje pochodzenia. Dzi, gdy utopia Bacona bymy w praktyce rozporzdzali przyrod spenia si w skali tellurycznej, ujawnia si istota przymusu, jaki Bacon przypisywa przyrodzie nieopanowanej. Byo to samo panowanie. Ot wiedza, na ktrej wedug Bacona niewtpliwie zasadza si wyszo czowieka, moe przyczyni si do jego rozkadu. Ale skoro tak, to owiecenie w subie teraniejszoci zmienia si w totalne oszustwo mas.

36

Nadrzdna kwestia, z jak styka si dzi nasze pokolenie i z jakiej wywodz si dopiero wszystkie inne problemy to pytanie o moliwo kontrolowania technologii [...] Nikt nie moe by pewien, w jaki sposb cel ten da si osign [...] Musimy uy wszelkich dostpnych rodkw..., (The Rockefeller Foundation. A Review for 1943, New York 1944, s. 33 i nast.).