Vous êtes sur la page 1sur 17

20

Jacek Walczyński

Było wielu trenerów…
Od Stanisława Ptaka do Mirosława Kmiecia
Mówi się, że sukces ma wielu ojców, a do przyczyn porażki nikt się nie przyznaje. W sporcie jest trochę inaczej aczkolwiek… trudno doszukiwać się reguł w zależności od tego, o jakiej dyscyplinie się mówi. Jednakże od najdawniejszych czasów rola trenera w sporcie wyczynowym jest nie do przecenienia. W dyscyplinach indywidualnych, jeszcze dwadzieścia, trzydzieści lat temu, właściwie bardzo mało mówiło się o funkcji szkoleniowca. Wystarczały sukcesy zawodnika. W dyscyplinach drużynowych, zespołowych trener stawiany był na równi z zawodnikami od początku istnienia drużyny. Tak jest też w piłce nożnej. O ile jednak kiedyś trener nierzadko prowadził drużynę przez kilka (a nawet kilkanaście) lat, tak teraz może oczekiwać wypowiedzenia pracy, już po kilku nieudanych meczach. Ruszyła runda rewanżowa II ligi i nasza drużyna rozpoczęła je w dość nietypowy sposób, bo czterema meczami wyjazdowymi 1. Drugi element startu jest raczej typowy. Drużynę Zagłębia poprowadzi nowy trener Mirosław Kmieć. Cztery mecze wyjazdowe — a więc zadanie niełatwe, szczególnie w obliczu piątego meczu, który 6 kwietnia Zagłębie rozegra w Sosnowcu z MKS Oława. Cztery mecze rozegrane w Sosnowcu na początku rundy jesiennej przyniosły nam zaledwie 3 punkty zamiast spodziewanych 12. Goryczy zawodu nie osłodziła wygrana w Oławie, gdyż kolejne dwa mecze w Sosnowcu znów przegraliśmy, wraz z porażką w Głogowie i dopiero remis w Kluczborku i prestiżowa wygrana z Energetykiem poprawiły nam nieco humory. Ale już właśnie wtedy zaczęła się
1

Dziś już wiadomo, że przynajmniej z jednego z tych wyjazdów otrzymamy 3 punkty.

Ze wspomnień starego kibica [ 20 ]

BYŁO WIELU TRENERÓW

chwiać pozycja trenera Jerzego Wyrobka, z którym na początku sezonu wiązaliśmy nadzieje na awans. Ale porażki z Polkowicami, Elaną i Turkiem sprawiły, że na ostatni mecz do Jarocina Jerzy Wyrobek już nie pojechał. Zastąpił go Mirosław Kmieć (jeszcze nieoficjalnie) odnosząc spektakularne zwycięstwo 4:0 nad Jarotą. Kim właściwie jest trener? Najkrócej mówiąc to szkoleniowiec, który ma spełnić oczekiwania zarządu klubu, zawodników, kibiców i oczywiście mediów. Taktyka, strategia, dobór zawodników, wybór techniki szkoleniowej cz yli wszystko to, co ma doprowadzić nawet najsłabszą drużynę C-klasy do tytułu mistrzostwa świata. Mrzonka? A pokażcie mi trenera, zawodnika, kibica, który nie wierzy w zwycięstwo swojego zawodnika lub swojej drużyny nawet z najsilniejszym przeciwnikiem. Gdyby tak uważał, byłby złym trenerem, złym kibicem. Oczywiście każdy zdaje sobie sprawę z realnych możliwości i wie, że od razu nie „zrobi” najwyższego tytułu, ale nakreśla plan, który – chciałby lub marzy o tym – by doprowadził go na coraz wyższe stopnie kariery sportowej. Taka jest ludzka natura. Gdy w 1906 roku powstawały zalążki sosnowieckiego sportu piłkarskiego, gdy Aleksander Rene słał pisma do Petersburga o założenie drużyny piłkarskiej w Sosnowcu, na pewno nie stawiał sobie za cel zdobycia mistrzos twa Polski. Ale czy skrycie o tym nie marzył? Najpierw chciał wygrywać z lokalnymi rywalami, potem mecze towarzyskie z przeciwnikami zza miedzy, a gdy przychodziły sukcesy marzył o sięgnięciu po wyższe trofea. Najpierw jako zawodnik później działacz i tren er. Historię powstania obecnego Zagłębia znają wszyscy starzy kibice, a młodsi poznają ją z literatury i historycznych przekazów. Już przed wojną protoplaści Zagłębia – KS Victoria i KS Unia kołatały do bram najwyższych klas rozrywkowych walcząc w eliminacjach międzyokręgowych (Sosnowiec należał do okręgu w Kielcach). Najbliżej tego sukcesu była w 1933 roku Unia Sosnowiec zdobywając tytuł mistrza klasy A i walcząc o wejście do I ligi państwowej czyli ekstraklasy. Niestety, drużyny Naprzodu Lipiny i Olszy Kraków rozwiały te marzenia , ale i tak był to największy jak do tej pory sukces zagłębiowskiej drużyny, której trenerem był niegdysiejszy piłkarz mistrza Polski Cracovii i reprezentant kraju Stanisław Ptak. Rok później, Stanisław Ptak znów poprowadził Unię do tytułu mistrza województwa kieleckiego lecz batalia o ekstraklasę znów została przegrana, po porażce 0:4 ze Śląskiem Świętochłowice. Na osłodę goryczy porażki pozostała rekordowa wygrana (w ramach walki o ekstraklasę) z KS Grzegórzeckim Kraków 12:1 oraz spektakularne zwycięstwo 4:2 w towarzyskim meczu z Gwardią Kraków
Opracowanie: Jawa48© – 13 marca 2013 Prawa autorskie i edytorskie zastrzeżone©

3

Ze wspomnień starego kibica [ 20 ]

BYŁO WIELU TRENERÓW

(dzisiejsza Wisła). Mimo, że Wisła wystąpiła z kilkoma rezerwowymi zawodnikami, to jednak należy wspomnieć, że w składzie Wisły byli tacy znani zawodnicy jak Józef Kotlarczyk, Jerzy Pazurek, Kazimierz Sołtysik a przede wszystkim reprezentant Polski, uczestnik Mistrzostw Świata w Strassburgu 1938 roku bramkarz Edward Madejski, któremu napastnicy Unii zaaplikowali 4 bramki. Awans nie udał się także w 1938 roku, gdzie w fazie finałowej Unia przegrała wszystkie mecze. Trzy tytuły mistrza klasy A oraz dwa tytuły mistrza województwa to dorobek pierwszego liczącego się na piłkarskim rynku trenera Stanisława Ptaka.
Stanisław Ptak Pierwszy znany „zagłębiowski” trener pochodził z Krakowa. W zasadzie był napastnikiem lecz z powodzeniem występował także w bramce. Karierę rozpoczął w Olszy Kraków w B-klasie, potem grał w Cracovii z którą zdobył dwukrotnie Mistrzostwo Polski. Po zakończeniu kariery grał Unii Sosnowiec oraz był jej pierwszym profesjonalnym trenerem. Zaginął w pierwszych dniach II wojny.

Po II wojnie światowej, na bazie przedwojennej Unii reaktywowano Robotniczy Klub Sportowy Sosnowiec, który w czerwcu zmienił nazwę na RKU. W ten sposób chciano uchronić zdolnych piłkarzy przed obowiązkowym powołaniem do klubów wojskowych. Pierwszym powojennym trenerem RKU został mieszkający w Bytomiu były znakomity piłkarz Pogoni Lwów i reprezentacji Polski, a także pierwszy polski piłkarz zawodowy Józef Słonecki. Poprowadził on zespół RKU najpierw do mistrzostwa nowoutworzonego Okręgu Zagłębiowskiego, a następnie do ćwierćfinału Mistrzostw Polski 1946 roku, gdzie po pamiętnych wydarzeniach w Chorzowie przegrał batalię o mistrzostwo kraju. Historia powtórzyła się rok później. W zreorganizowym systemie rozgrywek Józef Słonecki ponownie doprowadził mistrza okręgu Zagłębiowskiego do grupy eliminacyjnej walczącej o wejście do ekstraklasy. Do szczęścia brakowało jednego punktu w ostatnim meczu w Sosnowcu. I znów na drodze do awansu stanął AKS Chorzów, który wygrał na Alei Mireckiego 3:2. Zamieszki zapoczątkowane rok temu w Chorzowie przeniosły się teraz do Sosnowca. Stadion zamk nięto, kliku zawodników zdyskwalifikowano. Był to ostatni mecz RKU pod wodzą Józefa Słoneckiego.
Józef Słonecki Napastnik Pogoni Lwów od 1914 do 1929 roku. Pierwszy polski piłkarz grający przed wojną w zagranicznej lidze, we włoskim Eder Triestina i Torino Calcio. Pierwszy powojenny trener RKU, później szkoleniowiec Polonii Bytom.
Opracowanie: Jawa48© – 13 marca 2013 Prawa autorskie i edytorskie zastrzeżone©

4

Ze wspomnień starego kibica [ 20 ]

BYŁO WIELU TRENERÓW

Po pierwszych powojennych niepowodzeniach, opiekę nad sosnowieckim klubem przejęło hutnictwo. Był to okres pewnego rodzaju przemian polityczno sportowych, który tym razem wyszedł piłkarzom i kibicom na dobre. Zawiązano stowarzyszenie, które pod szyldem Federacji Sportowej Hutnik przybrało najpierw nazwę Zrzeszenie Sportowe Metal, a później K lub Sportowy Stal Sosnowiec pod patronatem Huty Milowice, faktycznie jednak klub wspierało całe sosnowieckie hutnictwo. Trenerem drużyny został Jan Ketz i pod jego kierunkiem Stal zdobyła najpierw tytuł mistrza zagłębiowskiej klasy A, a następnie wywalczyła awans do II Ligi. W drużynie Stali obok weteranów Unii i RKU: Słoty, Wiśniewskiego, Pietranka, Tomeckiego pojawili się nowi młodzi zdolni piłkarze: Powązka, Dziurowicz, Musiał, Krajewski, Majewski, Masłoń i Uznański.
Jan Ketz Wszechstronny pochodzący z Krakowa piłkarz, tenisista, lekkoatleta i szczypiornista. Podoficer zawodowy. Grał w Orlętach i Wiśle Kraków oraz w WKS 9p.a.c. Siedlce i Warszawiance. Po wojnie został trenerem i pierwszym prowadzonym przez niego klubem była Stal Sosnowiec. Mimo zawodowej kariery wojskowej potrafił dzielić czas między pracę zawodową, uprawiani e sportu i pracę instruktorską.

W II lidze stal udanie wystartowała zdobywając w II kolejnych rundach II miejsce. Trenerem Stali był wówczas znany przedwojenny napastnik chorzowskiego Ruchu Gerard Wodarz (na zdjęciu). Gdy nie udało mu się wywalczyć awansu do pierwszej ligi, zarząd sięgnął po Adama Niemca. Lecz pod jego kierunkiem sezon 1953 był znacznie gorszy bo stalowcy osiągnęli zaledwie 7 miejsce. W 1954 roku (system rozgrywek wiosna – jesień) stalowcy wystartowali pod wodzą byłego piłkarza Unii i RKU Włodzimierza Dudka. Nowy trener nie miał taryfy ulgowej dla byłych kolegów. Twardą ręką, konsekwentnie wprowadzał i stosował rygorystyczne, wręcz „kacerskie” metody treningu i dyscypliny. Sukces przyszedł bardzo szybko . W listopadzie 1954 roku wśród obfitych opadów śniegu, mimo utraty bramki już w pierwszych minutach, podopieczni trenera Włodzimierza Dudka stanęli na wysokości zadania i pokonali Kolejarza Warszawa 7:1 (dzisiejsza Polonia). To, co nie udało się utytułowanym Ptakowi, Słoneckiemu czy Ketzowi dokonało się za sprawą Włodzimierz a Dudka. Ponadto, Stal dotarła do półfinału Pucharu Polski, gdzie w walce o finał uległa
Opracowanie: Jawa48© – 13 marca 2013 Prawa autorskie i edytorskie zastrzeżone©

5

Ze wspomnień starego kibica [ 20 ]

BYŁO WIELU TRENERÓW

krakowskiej Gwardii (czyli Wiśle) 1:2. Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Stal pod wodzą Włodzimierza Dudka udanie wystartowała do pierwszoligowych rozgrywek i już po pie rwszym meczu (wygranym z Górnikiem Radlin 4:0) objęła prowadzenie, by w ostatnim meczu w listopadzie, po remisie 1:1 z Legią Warszawa zdobyć pierwsze w historii – i jak dotąd jedynie choć czterokrotnie zdobywane, najwyższe swoje miejsce w piłkarskiej hierarchii: wicemistrzostwo Polski 1955 roku. Włodzimierz Dudek omal nie został bohaterem narodowym Sosnowca i Zagłębia Dąbrowskiego. W ciągu 2 lat osiągnął to, o czym jego poprzednicy marzyli w ostatnich latach przed wojną i pierwszych po wyzwoleniu.
Włodzimierz Dudek Sosnowiczanin urodzony w 1915 roku, zawodnik Unii i RKU. Grał na prawym skrzydle, w RKU był kapitanem drużyny, lubianym i cenionym przez kibiców. Jak niemal wszyscy zawodnicy z tamtych lat uprawiał także inne dyscypliny sportu, m. in. tenis stołowy, którego był prezesem okręgu. Po zakończeniu kariery zapoczątkowanej w latach 30. i brutalnie przerwanej przez wojnę, był jednym z współtwórców reaktywowania Unii, będąc jednocześnie piłkarzem. Po 1950 roku został trenerem, odnosząc życiowy suk ces przez wprowadzenie do I ligi a następnie zdobycia wicemistrzostwa Polski przez jego ukochaną drużynę Stal Sosnowiec. Miał słabość do gry w karty i chorobliwą bojaźń do pojazdów mechanicznych. Otrzymany za zdobycie wicemistrzostwa motocykl sprzedał. Po zakończeniu kariery trenerskiej był jeszcze działaczem klubu i Zagłębiowskiego Podokręgu Piłki Nożnej oraz księgowym w Hucie Milowice. Był słusznej postury, nie za wysoki lecz o niezłej tuszy, dzięki której łatwo było go rozpoznać na ulicy. Włodzimierz Dud ek – legendarny trener Stali i innych drużyn zagłębiowskich, zmarł w 1977 roku i spoczął na sosnowieckim cmentarzu nieopodal boiska, na którym odniósł sukces swego życia.

Po zdobyciu tak zaszczytnego tytułu sosnowiczanie szybko osiedli na laurach i w następnym sezonie omal nie pożegnali się z ekstraklasa. Z drużyną pożegnał się za to trener Dudek a jego miejsce zajął Hubert Skolik. Ale i pod jego wodzą stalowcy nie nawiązali już do dawnych sukcesów a i styl gry odbiegał od stylu drużyn grających nowocześnie, takich jak Legia Warszawa, Ruch Chorzów, Wisła Kraków czy osiągający coraz większe sukcesy z mistrzostwem kraju włącznie Górn ik Zabrze. Sięgnięto po kolejnego trenera ze Śląska, tym razem był to znów utytułowany były piłkarz Ruchu i trener reprezentacji Ewald Cebula. Nie potrafił on jednak nawiązać dobrego kontaktu z zawodnikami, którzy przeżywali wyraźny
Opracowanie: Jawa48© – 13 marca 2013 Prawa autorskie i edytorskie zastrzeżone©

6

Ze wspomnień starego kibica [ 20 ]

BYŁO WIELU TRENERÓW

kryzys formy i w konsekwencji Stal spadła do II ligi.
Ewald Cebula Przez 15 lat był napastnikiem i obrońcą Śląska Świętochłowice. Potem grał w Ruchu Chorzów gdzie był także grającym trenerem. Reprezentant Polski zarówno przed wojną jak i po niej. W czasie wojny grał we włoskie j Avicennie.

Celem i ambicją sosnowieckich działaczy był powrót w szeregi najlepszych drużyn kraju, mimo że niektórzy czołowi piłkarze chętnie zmieniliby barwy klubowe. Na szczęście dla Stali (i nas – kibiców) przeprowadzono „ojcowsko -partyjne” rozmowy i trzon zespołu pozostał ten sam, a nawet wzmocniony doświadczonymi zawodnikami jak Machnik, Wola, Fulczyk czy Śmiłowski. Trenerem zespołu został ceniony fachowiec w trenerskim fachu, aczkolwiek z drugiego planu – Alojzy Sitko. Prowadzona przez niego drużyna Stali już na początku rozgrywek „osiadła” na pierwsze miejsce piłkarskiego zaplecza. Co prawda w trzecim meczu, w Sosnowcu przyszedł bardzo zimny prysznic (dosłownie, bo podczas ulewnego deszczu) 1:4 z Concordią Kurów, ale potem było już coraz lepiej. Trener Sitko niemal cały mecz potrafił wytrzymać w przysiadzie obok bramki Machnika i stamtąd wydawać dyspozycje. Doprowadził Stal do końca rozgrywek na pierwszym miejscu, a w przedostatnim meczu Stal wygrała na Alei Mireckiego z Piastem Gliwice 3:0. Cały Sosnowiec świętował powtórny awans do ekstraklasy, rozentuzjazmowani kibice długo podrzucali do góry trenera Alojzego Sitkę, a piłkarze powędrowali na ich ramionach do szatni. Alojzy Sitko wprowadził Stal do pierwszej ligi i będzie to najdłuższy pierwszoligowy pobyt w historii Zagłębia bo trwający 26 lat, aż do roku 1985. Kolejne 2 lata jego trenerki zapewniły Zagłębiu ustabilizowany byt w środku tabeli.
Alojzy Sitko Przedwojenny zawodnik Odry Wodzisław, Kalwarianki, Olszy i Wisły Kraków oraz Zaolzia Trzyniec. Był w kadrze na Olimpiadę w Berlinie lecz nie wziął w niej udziału. W 1936 roku głośna była sprawa zawieszenia reprezentacyjnego bramkarza Wisły Edwarda Madejskiego, który przed meczem z Ruchem Chorzów, znaczną część nocy spędził w lokalu rozrywkowym. Za zawieszonym kolegą wstawili się dwaj piłkarze Alojzy Sitko i Antoni Łyko. Klub zawiesił wszystkich trzech i mimo tego osłabienia Wisła zdobyła mistrzostwo Polski. Kibice przebąkiwali, że sprawa była ukartowana przez Madejskiego, Sitkę i Łykę aby nie wziąć udziału w ważnym meczu z Ruchem. Całe zdarzenie nazywano „aferą śląską”. Miało to mieć
Opracowanie: Jawa48© – 13 marca 2013 Prawa autorskie i edytorskie zastrzeżone©

7

Ze wspomnień starego kibica [ 20 ]

BYŁO WIELU TRENERÓW

związek z planowanym przejściem Sitki i Łyki do Dębu Katowice. Po przeprowadzeniu dochodzenia i wobec braku podstaw zarząd Wisły odwiesił Madejskiego ,Sitkę i Łykę i oczyścił z zarzutów. Sprawę załatwiono polubownie a Madejski i Sitko wkrótce przenieśli się do KS Trziniec Zaolzie. Po wojnie Alojzy Sitko był zawodnikiem Piasta Cieszyn, a następnie asystentem trenera reprezentacji Ryszarda Koncewicza i Tadeusza Forysia. Wraz z Arturem Woźniakiem (późniejszym trenerem Zagłębia) i Alfredem Nowakowskim przygotowywał reprezentację Polski do ważniejszych meczów. Po uzyskaniu dyplomu trenera, wprowadził do I ligi Górnika Radlin, Stal Sosn owiec i Zagłębie Wałbrzych, z którym zdobył III miejsce w mistrzostwach Polski w sezonie 1970/71.

Nie od dziś wiadomo, ze osiągnięcia sportowe mają w zasadzie „dwóch ojców: Pierwszy to umiejętności zawodnicze i ambicje lokalne, drugi to finanse. W latach PRL dobrze o tym wiedzieli zarówno ci, którzy pociągali za sznurki transferowe, jak i ci, którzy mieli w swych rękach władzę. Reszta leżała „w nogach” piłkarzy. Dziś nie jest już tajemnicą, że obserwujący sportowe sukcesy śląskich drużyn: Ruchu Chorzów, Polonii Bytom czy Górnika Zabrze pewien Decydent z Zagłębia, postawił sobie za punkt honoru wypromowanie swego rodzinnego regionu i wprowadzenie sztandarowego zespołu Zagłębia Dąbrowskiego na piedestał. Dziś, ci którzy zbyt łatwo krytykują jego pociągnięcia i wykrzykują na meczach różne „antyhasła”, zapominają, a może po prostu nie wiedzą lub – ze ściśle określonych powodów nie chcą przyjąć do wiadomości tego, że bez decyzji jakie zapadły w gabinecie budynku obecnego Uniwersytetu Śląskiego i bez głównego promotora Franciszka Wszołka – ówczesnego dyrektora naczelnego Dąbrowskiego Zjednoczenia Przemysłu Węglowego w Sosnowcu, nie byłoby Zagłębia. Najprawdopodobniej, drużyna Stali, wcześniej czy później zakończyłaby swój żywot w niższych klasach rozgrywkowych i kto wie czy nie spotkałby jej los Polonii, Górnika, Czarnych Sosnowiec czy w najlepszym przypadku AKSu Niwka. Edward Gierek nie ukrywał swych sympatii do piłkarzy Stali, bywał na meczach. Wiedział, że najsilniejszą politycznie i finansowo formacją resortową jest górnictwo. Tylko ono może sprostać silnemu klubowi wojskowemu ze stolicy (zwanego Centralnym), milicyjnemu z Krakowa i innym klubom ze śląskiej koalicji. Pozostałe drużyny były jednosezonowym odkryciem. Dobre finansowanie, mogło więc zapewnić drużynie z Sosnowca 11 kopalń zrzeszonych w DZPW, na którego czele stał Franciszek Wszołek.
Opracowanie: Jawa48© – 13 marca 2013 Prawa autorskie i edytorskie zastrzeżone©

8

Ze wspomnień starego kibica [ 20 ]

BYŁO WIELU TRENERÓW

Wszołek wykorzystał sprzyjająco sytuację jaką było wprowadzenie w rozgrywkach piłkarskich nowego systemu jesień-wiosna, dostosowanego do europejskich rozgrywek pucharowych. Aby to było możliwe, w pierwszym półroczu wprowadzono skrócony, grupowy system rozgrywek. Po decyzjach podjętych w walnym zebraniu na początku 1962 roku w rozgrywkach wystartowała drużyna Stali, która przyjęła nazwę Górniczy Klub Sportowy Zagłębie Sosnowiec. Prowadzenie drużyny powierzono sprawdzonemu i świetnemu fachowcowi jakim był były piłkarz AKS Chorzów i dotychczasowy trener Odry Opole Teodor Wieczorek. Wieczorek nie miał łatwego zadania. Był przecież Ślązakiem, w 1946 i 1947 roku grał przeciwko RKU podczas pamiętnych rozruchów. Wiedział, że sympatię kibiców i działaczy może zdobyć tylko sukcesami. Już w pierwszych rozgrywkach Zagłębie zaprezentowało nowoczesny styl gry i odniosło zwycięstwa z najlepszymi drużynami kraju, zdobywając w skróconych rozgrywkach III miejsce oraz pierwszy w historii Puchar Polski. Sukces ten Teodor Wieczorek powtórzył z drużyną w następnym sezonie 1962/1963 by w 1964 roku zdobyć drugie w historii wicemistrzostwo Polski i osiągnąć prestiżowy sukces w rozgrywkach Interligi Amerykańskiej. Zagłębie osiągało także sukcesy w rozgrywkach Pucharu Lata i Intertoto. Z ofertą rozgrania meczu towarzyskiego wystąpił słynny klub brazylijski FC Santos, jednakże oferta ta została przez polskie władze odrzucona. Teodor Wieczorek potrafił zintegrować piłkarzy dotychczasowej Stali: Dziurowicza, Uznańskiego, Majewskiego, Komodera, Fulczyka, Śpiewaka, Mygę czy Gaika z młodymi lub doświadczonymi piłkarzami ze Śląska: Machnikiem, Krawiarze m, Kosiderem, Bazanem, Gałeczką, Piecykiem, Eugeniuszem Szmidtem czy Szygułą. Do nich dołączyli młodzi obiecujący piłkarze jak Pielok, Strzałkowski i sosnowiczanie Wąs, Patoła, Woźniczko, Leszczyński a przede wszystkim Andrzej Jarosik. Jak opowiadał Józef Gałeczka w wywiadzie prasowym, w drużynie nigdy nie dochodziło do konfliktów. Czasem padały ostre męskie słowa, czasem sobie „nazdano” lecz nigdy nie ubliżano z powodów śląsko - czy zagłębiowskiego pochodzenia. Czuwali nad tym najstarsi Witold Majewski i Cz esław Uznański, niekwestionowani liderzy drużyny o dużym autorytecie. Teodor Wieczorek po raz ostatni poprowadził Zagłębie w sezonie 1965/66. osiągając „zaledwie” piąte miejsce w tabeli. Zaledwie, bo po sukcesach lat 1962 – 65 było to najgorsze miejsce Zagłębia w jego karierze trenerskiej.

Opracowanie: Jawa48© – 13 marca 2013 Prawa autorskie i edytorskie zastrzeżone©

9

Ze wspomnień starego kibica [ 20 ]

BYŁO WIELU TRENERÓW

Teodor Wieczorek Pomocnik AKSu Chorzów w barwach którego rozegrał 131 spotkań. W czasie wojny był piłkarzem Germania Konigshutte. Trenował AKS Chorzów, Odrę Opole Zagłębie Sosnowiec (dwukrotnie), Ruch Chorzów, Szombierki Bytom, ROW Rybnik, Górnika Zabrze i Polonię Bytom. Jako trener poprowadził blisko 480 meczów I -ligowych, ustanawiając trudny dziś do pobicia rekord. Twórca największych sukcesów Zagłębia, z którym zdobył dwukrotnie Puchar Polski, dwukrotnie III miejsce wicemistrzostwo Polski i Puchar Interligi USA.

W sezonie 1966/67 Zagłębie poprowadził Artur Woźniak (na zdjęciu) , dotychczasowy trener Ruchu Chorzów. Pod jego wodzą wydawało się że Zagłębie pewnie sięgnie po pierwszy w historii tytuł mistrza Polski. Jesienną rundę piłkarze z Sosnowca zakończyli na pierwszym miejscu. Do dziś nie wiadomo tak naprawdę, dlaczego w przerwie zimowej Artur Woźniak opuścił Sosnowiec, a jego miejsce, acz nieoficjalnie zajął grający jeszcze w rundzie jesiennej Witold Majewski. Zagłębie zaczęło tracić punkty, lecz Majewskiemu „udało się pozbierać kolegów i ukończyć rozgrywki o 3 punkty za Górnikiem Zabrze zdobywając trzeci w historii tytuł wicemistrza Polski. W następnym sezonie 1967/68 Zagłębie objął pierwszy w historii sosnowieckiego piłkarstwa obcokrajowiec Węgier Tibor Kemeny. Trenowane przez niego Zagłębie zdobyło zaledwie 5 miejsce. Podobnie było w następnym roku (1968/69) gdy trenerem Zagłębia został jego były zna komity bramkarz Józef Machnik. W sezonie 1969/70 Zagłębie objął znów węgierski trener Ferenc Farsang. I znów tylko V miejsce. Kolejny sezon pod wodzą Farsanga też nie był zbyt udany. Dopiero VII miejsce w lidze i przegrany z Górnikiem Zabrze finał Puchar P olski, a w konsekwencji trzeci nieudany start w Pucharze Zdobywców Pucharów (porażka na Stadionie Ludowym ze szwedzkim Atvidabergs 3:4. Ale właśnie z Ferencem Farsangiem Zagłębie zdobędzie czwarty i jak dotychczas ostatni tytuł wicemistrza Polski 1971/72. W decydującym meczu 28 czerwca na Stadionie Ludowym Zagłębie pokona Stal Mielec 1:0, a zwycięską bramkę zdobędzie Andrzej Jarosik. W następnym sezonie drużynę Zagłębia poprowadzi Antoni Brzeżańczyk doświadczony trener i selekcjoner reprezentacji Polski ale debiutu z Zagłębiem nie zaliczy do udanych. Już 13 września w I rundz ie Pucharu UEFA Zagłębie dozna druzgocącej porażki z wicemistrzem Portugalii Vittorią S etubal aż 1:6. NA pociechę pozostanie skromny rewanż w Sosnowcu 1:0 po bramce Wiesława Ambrożego.
Opracowanie: Jawa48© – 13 marca 2013 Prawa autorskie i edytorskie zastrzeżone©

10

Ze wspomnień starego kibica [ 20 ]

BYŁO WIELU TRENERÓW

Brzeżańczyk, ani jego następcy: Czesław Uznański, Jan Liberda, Nandor Banoy czy Kazimierz Trampisz nie potrafili już nawiązać do sukcesów „wielkiego” Zagłębia. Drużyna oscylowała w dolnych partiach ligowej tabeli nieraz w ostatnich meczach lub poprzez nie zawsze „czystą” operatywność działaczy klubu, ratując się przed spadkiem. Czarę goryczy w tym okresie przepełniła porażka z Ruchem Chorzów aż 0:6, tym bardziej bolesna że doznana na Stadionie Ludowy. Ówczesny trener Zagłębia, świetny i zasłużony piłkarz tej drużyny Czesław Uznański, nie wytrzymał na ławie trenerskiej i wcześniej opuścił stadion. W tym okresie również 1973/74 – trudno dziś ustalić czy było to za okresu Jana Liberdy czy Kazimierza Trampisza, działaczy Zagłębia pomawiano o nieczyste „bookmacherstwo” z wynikami meczów. Chodziło o to, że drużyna, która w ubiegłym sezonie ledwo zdołała się utrzymać, przeszła zadziwiającą metamorfozę i zaczęła wygrywać mecz za meczem, wygrywając w 15 meczach dziewięciokrotnie i trzy raz remisując, ponosząc zaledwie 3 porażki. Malkontenci przypisywali to „obfitości łask I sekretarza. Dziś wiemy, że słowa te nie znalazły żadnego potwierdzenia, szczególnie w relacjach piłkarzy i pewnego znanego trenera, w którego wiarygodność nie można wątpić. Zainteresowanych tematem odsyłam do lektury artykułu Adama Barteczki w nr 24 Katowickiego SPORTu z 1990 r. W 1974 roku na krótko do Zagłębia zawita znów Teodor Wieczorek. Jego asystentem zostanie Józef Gałeczka, który wkrótce przejmie obowiązki pierwszego trenera i udanie nawiąże do „sutych” lat Zagłębia”: dwukrotnie zdobędzie z drużyną Puchar Polski oraz doprowadzi – po latach posuchy, do udziału sosnowieckich zawodników w reprezentacji Polski: Witolda Kasperskiego, Wojciecha Rudego, Zdzisława Kostrzewy, a przede wszystkim Włodzimierza Mazura, króla strzelców ekstraklasy, uczestnika Mistrzostw Świata w Argentynie ’78 i skutecznego egzekutora rzutu karnego w meczu z Holandią na Stadionie Śląskim, kiedy to technicznym strzałem pokonał słynnego Pietera Schrijversa. Jednakże i tym razem Gałeczce nie udało się przejść poza pierwszą rundę Pucharu Zdobywców Pucharów. W obu przypadkach, Zagłębie musiało uznać wyższość rywali najpierw PAOK Saloniki, później SSW Innsbruck. Ponowne dwukrotne zdobycie Pucharu Polski pod batutą Józefa Gałeczki było ostatnim znaczącym sukcesem drużyny Zagłębia. Od tej pory, dość często zmieniający się trenerzy Marian Masłoń, Zbigniew Myga, Andrzej Strejlau, Kazimierz Szmidt, Hubert Kostka, Horst Panic raczej pró bowali reanimować zespół i chronić go przed spadkiem niż nawiązać do najlepszych drużyn w kraju. Gdy wydawało się że renesans drużyny jest blisko (V miejsce w 1984/85), w następnym sezonie drużyna po raz pierwszy od 26 lat opuściła ekstraklasę. Była to
Opracowanie: Jawa48© – 13 marca 2013 Prawa autorskie i edytorskie zastrzeżone©

11

Ze wspomnień starego kibica [ 20 ]

BYŁO WIELU TRENERÓW

druga degradacja zespołu od historycznego awansu w 1954 roku.
Józef Gałeczka Urodzony w Gliwicach grał w tamtejszym Piaście m. in. przeciwko Stali Sosnowiec w meczu który decydował o wejściu do ekstraklasy w 1959 roku. Przez dwa lata grał w Australii, po powrocie z której grał nieprzerwanie w Zagłębiu rozgrywając 253 mecze i strzelając 98 goli. Wielokrotny reprezentant Polski, piłkarz – mimo niewielkiego wzrostu, o znakomitym, dynamicznym wyskoku i perfekcyjnej grze głową. Po zakończeniu kariery zawodniczej we francuskim FC Boulogne przez sześć lat trenował Zagłębie zdobywając ponownie (najpierw jako zawodnik) dwukrotnie Puchar Polski. Osiadł w Sosnowcu, jest mentorem sosnowieckiego klubu, ceniony i szanowany jako autorytet i wzór do naśladowania. Jest stawiany w pierwszym szeregu najbardziej zasłużonych piłkarzy, trenerów i działaczy Zagłębia. Częsty gość na Stadionie Ludowym i Memoriale im. Włodzimierza Mazura

Dwa sezony spędzili piłkarze Zagłę bia w II lidze; prowadzeni przez Jerzego Kopę zajmowali miejsca w środku tabeli. Ponowne objęcie funkcji trenera przez Józefa Gałeczkę przy współudziale Leszka Baczyńskiego i Witolda Szyguły dało upragniony awans w sezonie 1988/89. Miejsce Józefa Gałeczki na stanowisku I trenera zajął Leszek Baczyński. lecz nie na długo udało mu się utrzymać zespół w ekstraklasie. Przemiany społeczno gospodarcze, odstąpienie upadającego sektoru górnictwa od finansowania klubu, a także niechęć nowych władz do klubu „lubianego” kiedyś przez I sekretarza stałą się powodem odejścia kilku czołowych zawodników i tylko powiększenie ekstraklasy uchroniło Zagłębie przed degradacją w 1991 roku. Leszka Baczyńskiego zastąpił Zbigniew Myga, któremu udało się wygrać dramatyczne baraże z Jagiellonią Białystok. Dramatyczne – bo w pierwszym meczu w Sosnowcu Jagiellonia wygrała 2:0. Rewanż w Białymstoku również zakończył się wynikiem 2:0, a w dogrywce grające w dziesiątkę Zagłębie (Michał Listkiewicz usunął z boiska Piotra Mandrysza) zdołało obronić korzystny rezultat. Kwestię miejsca w ekstraklasie rozstrzygnęły rzuty karne, w których Zagłębie okazało się lepsze. Bohaterem serii był Grzegorz Harasiuk, który obronił 2 rzuty karne, a decydującego gola zdobył Robert Jadczak. Trener Zbigniew Myga miał powody do zadowolenia. Niestety rok później musiał przełknąć gorycz porażki, gdyż jego klub opuścił ekstraklasę. I znów tak jak kiedyś, na osłodę degradacji pozostało prestiżowe zwycięstwo nad późniejszym mistrzem Polski Lechem Poznań 4:1.
Opracowanie: Jawa48© – 13 marca 2013 Prawa autorskie i edytorskie zastrzeżone©

12

Ze wspomnień starego kibica [ 20 ]

BYŁO WIELU TRENERÓW

Zbigniew Myga Grał zarówno na prawym jak i lewym łączniku, a także na środku ataku. Niewysoki, nazywany przez kibiców Myszką (od zdrobnienia „Myżka”), niezwykle ruchliwy, jak żywe srebro potrafił uwolnić się od opieki obrońców. Mimo niewysokiego wzrostu sporo bramek strzelał głową. Rozegrał w Stali i Zagłębiu 230 meczy.

Fatalna sytuacja finansowa, odejście kluczowych zawodników i trenera Mygi, brak zainteresowania ze strony solidarnościowych władz miasta, które nie tylko nie podały pomocnej dłoni lecz odwróciły się od klubu, spowodował kolejny spadek do III ligi, a w konsekwencji likwidację zasłużonego klubu, w obronie którego, dramatyczny apel napisał legendarny trener i prezes PZPN Kazimierz Górski . Drużyna przejęta przez MOSiR wystartowała z najniższego szczebla gdyż katowicki OZPN nie zgodził się na grę w III lidze. Dzięki ofiarności Leszka Baczyńskiego, Andrzeja Adamczyka i Krzysztofa Tochela, a także trenerów Jerzego Miedzińskiego, Andrzeja Kręgiela i Dariusza Klamry, po dwóch latach pobytu w V lidze, zespół odbudował się i trenowany przez Krzysztofa Tochela jako STS Zagłębie awansował w 1996 roku do IV, – a dwa lata później do III ligi, by w 2000 roku awansować na zaplecze ekstraklasy. Lecz właśnie wtedy, odszedł z Zagłębia Krzysztof Tochel, któremu nie bez racji przyznawało przydomek „specjalisty od awansów”. Drużynę objął Władysław Szaryński. Pozycja w tabeli uzyskana przez drużynę Szaryńskiego nie była zbyt wysoka, ale rok 2001 zaczął się dla Zagłębia obiecująco i był zalążkiem dobrej koniunktury finansowej. Sponsorem i właścicielem klubu została włoska firma Ergom . Ambicją zarządu było wprowadzenia zespołu do ekstraklasy na 100-lecie Sosnowca. Niestety, sztuka ta nie udała się ani Szaryńskiemu ani jego następcy Jerzemu Dworczykowi i zamiast awansu do ekstraklasy trzeba było znów pogodzić się z degradacją . W 2002 roku na fotel trenera wrócił Krzysztof Tochel. Znów zaczęła się mozolna praca, która dała sukces w sezonie 2003/04. Po pamiętnym zwycięstwie 3:0 nad Śląskiem Wrocław, Zagłębie nie oddało już przodownictwa w tabeli, wygrywając w tym sezonie wszystkie mecze na Stadionie Ludowym. Kolejny sezon Zagłębie zakończyło w II lidze na VII miejscu i szykowało się do awansu do ekstr aklasy w 2006 roku, w roku 100-lecia klubu. Miał ich do tego poprowadzić nowy trener Janusz Białek, który objął drużynę w kwietniu po przerwie zimowej. W decydującym spotkaniu na Stadionie Ludowym Zagłębie uległo Jagiellonii 1:2 tracąc bramkę na 8 minut przez końcem spotkania i pozostając poza miejscem
Opracowanie: Jawa48© – 13 marca 2013 Prawa autorskie i edytorskie zastrzeżone©

13

Ze wspomnień starego kibica [ 20 ]

BYŁO WIELU TRENERÓW

barażowym. Rok później Zagłębie prowadzone kolejno przez Janusza Białka, Jerzego Dworczyka i Roberta Moskala zajmie 4 miejsce i znajdzie się po raz czwarty w historii w gronie najlepszych drużyn polskiej ligi.
Krzysztof Tochel Już jako 15-letni junior trafił do pierwsze drużyny Górnika Sosnowiec i w wyniku fuzji obu klubów znalazł się w Zagłębiu i zadebiutował w nim w 1977 roku. Wkrótce zaliczył również występy w kadrze młodzieżowej i drugiej reprezentacji. W 1982 roku znalazł się w kadrze Antoniego Piechniczka na Mistrzostwa Świata lecz do Hiszpanii nie pojechał. Po degradacji Zagłębia do II ligi w 1986 roku, grał przez 3 lata w Stali Mielec, a później w klubach francuskich. Po zakończeniu kariery zawodniczej wrócił do Sosnowca poświęcił się pracy trenerskiej wprowadzając zespół dwukrotnie do II ligi. Z innych osiągnięć „specjalisty od awansów” należy wymienić wprowadzenie KSZO Ostrowiec do I ligi oraz uratowanie Podbeskidzia przed spadkiem z II ligi. Osiągnięcia Tochela jako trenera są znacznie wyżej oceniane niż gdy był zawodnikiem. Prowadzenie drużyny w tak trudnym okresie i wywindowanie jej pod bramy ekstraklasy stawia w rzędzie tuż za najbardziej zasłużonymi trenerami w historii Zagłębia: Teodorem Wieczor kiem, Włodzimierzem Dudkiem i Józefem Gałeczką.

Co nie udało się trenerom Tochelowi i Białkowi, udało się… działaczom z PZPN, którzy tak zamieszali regulaminem rozgrywek że Zagłębie awansowało nagle do I ligi z czwartego miejsca. Spowodowało to niezłe zamieszanie w organizacji spotkań, gdyż nagle „wzrosły” wymogi licencyjne wobec klubów awansowanych wskutek niecodziennych decyzji. Dodatkowo, sytuację skomplikowała ujawniona afera korupcyjna i zakrojone na szeroką skalę działania prokuratury. Dzięki degradacji Arki Gdynia i Górnika Łęczna oraz rezygnacji Zawiszy Bydgoszcz do I ligi awansowały 4 drużyny. Wobec kilku zarzutów jakie wysunięto wobec zawodników i dyrektora Zagłębia, Włosi zrezygnowali z prowadzenia i finansowania klubu, aczkolwiek nie zostawili go na przysłowiowym lodzie, lecz jeszcze przez dwa lata dofinansowywali Zagłębie. 35 sezon Zagłębia w I lidze (Orange Ekstraklasa) to prawdziwy „festiwal trenerski). Najpierw drużynę prowadził Jerzy Kowalik. Nie miał łatwego zadania, gdyż mecze „domowe” Zagłębie rozgrywało w gościnnym Wodzisławiu, a na Ludowym trwała batalia o spełnienie wymogów licencyjnych (oświetlenie, zadaszenie, podgrzewana murawa). Brak sukcesów – wiadomo, że to wina trenera. Miejsce Kowalika zajął Andrzej Orzeszek, wkrótce zmienił go Romuald Szukiełowicz, potem znów wrócił
Opracowanie: Jawa48© – 13 marca 2013 Prawa autorskie i edytorskie zastrzeżone©

14

Ze wspomnień starego kibica [ 20 ]

BYŁO WIELU TRENERÓW

Orzeszek, którego w marcu 2009 zmienił rodzimy Piotr Pierścionek. Wytrwał do września, gdy na ławce trenerskiej pojawili się Gerard Juszczak i Miroslav Copjak rodem z Czech. W międzyczasie Zagłębie nie tylko spadło do II Ligii lecz za udział w aferze korupcyjnej zostało zdegradowane o jeszcze jedną klasę czyli do Ligii III. Na szczęście dla nas – reformatorzy z PZPN wymyślili – wbrew prawom logiki i matematyki, Ekstraklasę. Twór wcale nie nowy, tylko że przez 80 lat w polskiej piłce nożnej tym mianem określano I ligę. Teraz I liga stałą się drugim szczeblem rozgrywek a dwie grupy II ligi to faktycznie III szczebel. I tak dalej aż do klasy C. Kiedyś też tak było, tyle że od I ligi do klasy C było 6 szczebli, teraz jest ich w sumie 9. Grę w II lidze zachodniej Zagłębie rozpoczęło pod okiem trenerskim Piotra Pierścionek, potem jak wspomniałem wyżej, byli Juszczak i Copjak. Po zakończeniu rundy jesiennej zakontraktowano Janusza Kudybę, by od kwietnia 2010 znów wrócić do Piotra Pierścionka. Ale już maju podziękowano Pierścionkowi i trenerem Zagłębia został Marek Chojnacki. Prowadził Zagłębie tylko do października, by oddać batutę w ręce Tomasza Łuczywka i Leszka Ojrzyńskiego. Ale i ta decyzja nie przyniosła spodziewanych efektów. Zagłębie przegrywało i w oczy zajrzała groźba degradacji do II ligi. Podziękowano Ojrzyńskiemu i ławę trenerską łatali Sebastian Klata, Piotr Stach, Ryszard Czerwiec i Robert Stanek, by w październiku 2011 powierzyć prowadzenie zespołu Jerzemu Wyrobkowi. Pomimo niezbyt udanego startu, Wyrobek zdołał wyprowadzić Zagłębie z zagrożonych rejonów tabeli. Poukładał drużynę i wprowadził nowy styl gry, więc w planach sympatyków drużyny (głównie kibiców) znów pojawiły się wołania o awans. I nagle te mozolnie budowane plany znów zaczęły obracać się w nicość o czym pisałem na wstępie. Jerzego Wyrobka zastąpił były piłkarz Zagłębia Mirosław Kmieć. Na progu rozgrywek ma konkretnie sprecyzowane plany: grać, wygrywać, grać ładnie i solidnie, strzelać bramki i ich nie tracić. Właśnie zakończył się pierwszy mecz rundy wiosennej w Chojnicach. Zagłębie prowadzone przez Mirosława Kmiecia przegrało z Chojniczanką 2:0. A przed drużyną niełatwe wyjazdy… Nie będzie łatwo, chociaż patrząc na II ligę można zaryzykować twierdzenie, że zarówno awansować jak i spaść — nie będzie łatwo…
Jerzy Wyrobek Syn znakomitego bramkarza Ruchu Chorzów Ryszarda Wyrobka, który reprezentacyjną karierę przegrywał (podobnie jak Aleksander Dziurowicz) z bezkonkurencyjnym rekordzistą Edwardem Szymkowiakiem. Ryszard Wyrobek kończył karierę w AKS Niwka. Jerzy – urodzony w 1949 roku. Karierę rozpoczął w Stadionie
Opracowanie: Jawa48© – 13 marca 2013 Prawa autorskie i edytorskie zastrzeżone©

15

Ze wspomnień starego kibica [ 20 ]

BYŁO WIELU TRENERÓW

Śląskim, później grał w Zagłębiu Wałbrzych i Ruchu Chorzów z którym zdobył 3 razy mistrzostwo Polski i Puchar Polski. W reprezentacji kraju wystąpił 15 razy jako obrońca. Karierę zawodniczą zakończył w niemieckim TUS Schloss Neuhaus. Wprowadził zdegradowany do II ligi Ruch z powrotem do ekstraklasy i rok później poprowadził do kolejnego mistrzostwa Polski, a po paru latach do kolejnego Puchary Polski. Po drugiej degradacji ponownie wprowadził Ruch do ekstraklasy. Po pracy z Odrą Wodzisław i Pogonią Szczecin, po raz trzeci objął Ruch II-ligowy Ruch lecz tym razem nie udało mu się wprowadzić go do ekstraklasy. Przeszedł do KSZO Ostrowiec, potem do Tura Turek i GKS Jastrzębie. Ponownie prowadził Tur Turek by od października 2011 roku poprowadzić Zagłębie, które wyprowadził z miejsca zagrożonego spadkiem do III -ligi. Próba wyprowadzenia Zagłębia na czoło tabeli w bieżącym sezonie nie udała się po serii porażek na początku rundy, głównie na własnym boisku. Mimo kilku „wpadek” ceniony przez kibiców i lubiany przez piłkarzy, którzy dwukrotnie zamanifestowali więź z nim. Raz gdy objęli dwubramkowe prowadzenie w meczu z Energetykiem Rybnik, drugi raz (gdy Wyrobek nagle zachorował i znalazł się w śpiączce) w inauguracyjnym meczu z Chojniczanką, gdzie przywdziali koszulki z napisem: „Trenerze Wyrobek Trzymaj się Jesteśmy z Tobą”.

Jacek Walczyński
Artykuł ukończono 13 marca 2013 r. Reprodukcje zdjęć pochodzą ze stron internetowych m. in. klubów sportowych i Wikipedii oraz archiwalnych wydawnictw prasowych ze zbiorów bibliotecznych. We wtorek 26 marca, przed meczem Polska – San Marino dotarła do nas smutna wiadomość. Jerzy Wyrobek zmarł w Szpitalu im. Św. Barbary w Sosnowcu, nie odzyskawszy przytomności. Przeżył 63 lata. Jak napisał jeden z kibiców Zagłębia, był to: Śląski Przyjaciel Zagłębia. Sosnowiec żegna przyjaciela i składa wyrazy współczucia rodzinie… [robchy – aaoi175.neoplus.adsl.tpnet.pl]

Opracowanie: Jawa48© – 13 marca 2013 Prawa autorskie i edytorskie zastrzeżone©

16