Vous êtes sur la page 1sur 561

LESZEK Balcerowicz

SOCJALIZM KAPITALIZM

TRANSFORMACJA

SZKICE Z PRZEŁOMU EPOK

WYDAWNICTWO NAUKOWE PWN WARSZAWA 1997


Projekt okładki i stron tytułowych Yakup Erol

Redaktor Izabela Różańska

Redaktor techniczny Danuta Jezierska-Żaczek

Teksty, które ukazały się po raz pierwszy w języku angielskim, tłumaczył

MICHAŁ RUSIŃSKI

Tytuł dotowany przez Ministra Edukacji Narodowej

Copyright © by Leszek Balcerowicz and Wydawnictwo Naukowe PWN Sp. z o.o.

Warszawa 1997

SPIS TREŚCI

Przedmowa . . 7

Rozdział l. Instytucje, dyspozycje ludzkie, zachowanie . . 9

CZĘŚĆ PIERWSZA SOCJALIZM A KAPITALIZM

Rozdział 2. Problemy definicji socjalizmu we współczesnym

świecie

Rozdział 3. Z historii sporu o sprawność gospodarczą socjalizmu

Rozdział 4. O “socjalistycznej" gospodarce rynkowej Rozdział 5. Socjalizm a

innowacyjność . Rozdział 6. W stronę analizy własności

.. Rozdział 7. Systemy polityczne i gospodarcze: problemy zgodności i

sprawności

29

39 61 69 .101

146

CZĘŚĆ DRUGA OD SOCJALIZMU DO KAPITALIZMU

Rozdział 8. Zrozumieć postkomunistyczne przemiany . . . 169 •J Rozdział 9.

Przemiany gospodarcze w Europie Środkowo-

-Wschodniej: porównania i wnioski 195

Rozdział 10. Drogi do prywatnej gospodarki rynkowej . . 218


Rozdział 11. Polityka makroekonomiczna w przechodzeniu do

gospodarki rynkowej (wraz z Alanem Gelbem) 236 ^Rozdział 12. Pospolite błędy

w dyskusji na temat reform gospodarczych .. 293

CZĘŚĆ TRZECIA POLSKIE REFORMY GOSPODARCZE

Rozdział 13. Polska reforma gospodarcza w latach 1981-1988 333 Rozdział 14.

Przejście do gospodarki rynkowej: Polska w latach 1989-1993 . 352

PRZEDMOWA

Niniejsza książka jest wstępnym podsumowaniem moich wieloletnich badań,

odnoszących się do instytucji, zmian instytucjonalnych (nazywanych często

“systemowymi"), zachowań ludzkich i gospodarki w jej sprzężeniu z polityką.

Teksty zawarte w tej pracy nie były dotąd (z wyjątkiem rozdziału 3)

publikowane w języku polskim.

Rozdział l ma charakter metodologicznego wstępu do całej pracy i opisuje

pewien model analityczny, który warto, moim zdaniem, stosować do badania

instytucji, zachowań ludzkich oraz ich wyników. W rozdziale tym przedstawiam

też program badawczy dla nowoczesnej ekonomii instytucjonalnej lub szerzej —

nauki o instytucjach.

Pierwsza część książki, zatytułowana “Socjalizm a kapitalizm", jest poświęcona

porównawczej analizie tych systemów, a zwłaszcza ich sprawności. Pierwsze

cztery szkice zostały napisane przed latem 1989 r. Są one publikowane w

pierwotnej formie, włącznie z zachowaniem czasu teraźniejszego, który odnosi

się do okresu ich pisania. Czynię tak nie tylko w nadziei, że publikowane

cztery eseje wytrzymały próbę czasu, ale także dlatego, że niektórzy

Czytelnicy będą, być może, zainteresowani ówczesnymi poglądami autora, którego

późniejszy wicher historii rzucił na pozycję odpowiedzialności — za

przeobrażenia polskiej gospodarki w latach 1989-1991. Pozostałe dwa rozdziały

części pierwszej napisałem w 1995 r., choć są one oparte na moich

wcześniejszych badaniach.

Druga część, “Od socjalizmu do kapitalizmu", skupia się na gospodarczych i

politycznych przemianach w świecie postsocjalistycz-


nym. Szkice w niej zawarte zostały napisane w latach 1993-1995. Staram się w

nich połączyć wiedzę teoretyczną, jaką wyniosłem ze swojej działalności

akademickiej, z głębszym zrozumieniem przemian, jakie dało mi sprawowanie

funkcji rządowych w okresie “polityki nadzwyczajnej" w latach 1989-1991.

Wreszcie trzecia część książki odnosi się do reform gospodarczych w Polsce.

Rozdział 13, napisany w 1988 r., przedstawia reformy w latach 1981-1988, a

rozdział 14 — przemiany w okresie 1989-1993.

W toku badań, z których wyrasta niniejsza książka, korzystałem z pomocy wielu

osób. Starałem się je wymienić w notkach opisujących historię powstawania

poszczególnych szkiców. W tym miejscu pragnę wyrazić głęboką wdzięczność mojej

żonie, Ewie Balcerowicz, za jej cierpliwość, zrozumienie oraz wsparcie

psychiczne i intelektualne, jakimi obdarzała mnie w ciągu całego okresu, gdy

zmagałem się z problemem instytucji i zmian instytucjonalnych, zarówno jako

akademicki badacz, jak i jako polityk gospodarczy.

Rozdział 1

INSTYTUCJE, DYSPOZYCJE LUDZKIE, ZACHOWANIE

1. Cztery problemy

Przedmiotem książki jest zachowanie człowieka i jego skutki w stałych i

zmieniających się warunkach instytucjonalnych. Należy ona do rozrastającego

się nurtu badań, który za centralną zmienną obrał instytucje, próbując

wyjaśnić ich zmiany i skutki. Przykładem współczesnego ożywienia

zainteresowania czynnikami instytucjonalnymi są takie kierunki badawcze, jak

teoria praw własności, ekonomia kosztów transakcji, teoria pryncypała i agenta

(agency theory), porównawcza analiza systemów gospodarczych, teoria wyboru

publicznego (public choice}, ekonomia polityczna reform gospodarczych,

ekonomi". czna teoria historii. Wymienione nurty teoretyczne podejmują prob-

lemy, które przed wielu laty były przedmiotem dociekań takich wielkich

przedstawicieli myśli społecznej, jak Adam Smith, John Stuart Mili, Karol

Marks, Max Weber, i — w czasach nam bliższych — Joseph Schumpeter, Ludwig von

Mises i Friedrich A. von Hayek.

Problemy te zostały zepchnięte na dalszy plan przez ekspansję tradycyjnej

ekonomii neoklasycznej. Wniosła ona do ekonomii tak potrzebny rygor


rozumowania na podstawie przyjętych założeń, co jednak dokonało się kosztem

praktycznej przydatności uzyskanych wyników badawczych. Główny nurt ekonomii

był oparty na założeniach (takich jak dążenie przedsiębiorstw do

maksymalizacji zysku), które same wymagały wyjaśnienia i były

odzwierciedleniem pewnych tylko ram instytucjonalnych. Nie operowano spójnym

zestawem założeń dotyczących natury ludzkiej czy dyspozycji ludzi, których

zachowanie próbowano wyjaśniać czy przewidywać. Zakładano, że


motywy zachowania ludzi w roli konsumentów i producentów mają charakter

autocentryczny (przeważnie związany z wąsko pojętymi korzyściami

materialnymi). Jednocześnie przy wyjaśnianiu polityki państwa czy postulowaniu

jej pożądanego kierunku przyjmowano (otwarcie lub w domyśle), iż politykom i

urzędnikom państwowym przyświecają jakieś inne motywy. Zazwyczaj nie brano też

pod uwagę ograniczeń zdolności ludzi do przyswajania sobie informacji. Herbert

Simon ze swoją koncepcją ograniczonej racjonalności przez wiele lat pozostawał

odosobnionym wyjątkiem (H. Simon, 1957).

W głównym nurcie ekonomii zachodzą jednak zmiany. Na pierwszy plan wysuwają

się instytucjonalne teorie, które wymieniłem powyżej. Coraz częściej też

wyjaśnia się czynnikami instytucjonalnymi najważniejsze problemy

makroekonomiczne, takie jak chroniczne bezrobocie i inflacja. Do tych

czynników należy pozycja banków centralnych czy siła związków zawodowych.

Teoria wzrostu gospodarczego zaczęła szukać odniesień do jego

instytucjonalnych uwarunkowań (np. zniekształceń rynku, systemów podatkowych,

systemów finansowych, stabilności politycznej), które leżą u podstaw tradycyj-

nych zmiennych bezpośrednich, takich jak stopa oszczędności i inwestycji oraz

produktywność czynników wytwórczych.

Integracja różnych teorii instytucjonalnych i wyświetlenie roli instytucji,

zarówno jako zmiennych zależnych, jak i niezależnych, wymaga jednak dalszej,

usilnej pracy. Myślę, iż powinna się ona koncentrować na czterech problemach:

1) opracowaniu jasnych i metodologicznie poprawnych ram pojęciowych do badania

instytucji i zachowania człowieka, 2) problemie zgodności: jakie rozwiązania

instytucjonalne mogą ze sobą współistnieć, jakie są nierozerwalnie związane z

innymi układami instytucjonalnymi i jakie wreszcie są ze sobą fundamentalnie

nie do pogodzenia, 3) problemie sprawności:

jakie rezultaty wynikają z różnych rozwiązań instytucjonalnych i jaka jest

rola czynników instytucjonalnych w zestawieniu z rolą czynników

nieinstytucjonalnych, 4) dynamice instytucji: jakie siły rządzą zmianami

instytucjonalnymi o różnej skali.

Kolejność, w jakiej wymieniono te problemy, nie jest przypadkowa i

odzwierciedla pewien porządek logiczny, według którego należy do nich


podchodzić. Jest rzeczą oczywistą, że rozwiązanie pozostałych problemów wymaga

jasnych ram pojęciowych. W nau-, kach społecznych zbyt wiele dyskusji wynika

ze zwykłego pomieszania

10

pojęć, a ekonomia powinna korzystać nie tylko z matematyki, lecz i z logiki

formalnej, tzn. umieć radzić sobie z pojęciami i rozumować przy użyciu słów.

Na przykład, bez jasnej definicji różnych systemów instytucjonalnych nie

sposób rozróżnić zmian wewnątrzsystemowych i międzysystemowych.

Problem sprawności jest w pewnym sensie uzależniony od kwestii zgodności: nie

ma sensu dyskutowanie nad sprawnością takiego zestawu rozwiązań

instytucjonalnych, który nie może trwale istnieć. Analizując skutki danego

rozwiązania, należy również uwzględnić możliwości jego nieuniknionego

powiązania z inną strukturą instytucjonalną. Owe konieczne powiązania można

określić jako “konieczności funkcjonalne". Pełne skutki pierwszego rozwiązania

obejmować będą konsekwencje drugiego.

Alternatywne systemy instytucjonalne, których tożsamość wyznaczają pewne stałe

instytucjonalne, mogą się między sobą różnić zakresem występowania owych

konieczności funkcjonalnych, co ma bezpośrednie skutki dla dynamiki systemu

instytucji. Odejście od systemu o bardzo sztywnej konstrukcji, tzn. takiego, w

który wbudowane są liczne konieczności funkcjonalne, wymaga ogromnych zmian,

niezbędnych do uzyskania ich “krytycznej masy". Ponadto problem zgodności

związany jest także w inny sposób ze sprawą dynamiki instytucjonalnej.

Wewnętrzna niespójność pewnych zestawów rozwiązań instytucjonalnych może

prowadzić do ich przekształcenia w inne, trwalsze systemy instytucjonalne. Na

przykład, system gospodarczy zdominowany przez przedsiębiorstwa

socjalistyczne,'w którym wprowadzono by swobodę prywatnej przedsiębiorczości,

będzie wykazywał tendencje do przekształcenia się w system kapitalistyczny.

Problemu zmian instytucjonalnych nie można jednak sprowadzić jedynie do

niezgodności rozwiązań instytucjonalnych w danym kraju. Socjalistyczne systemy

polityczno-ekonomiczne upadły, mimo swej wielkiej wewnętrznej spójności.

Istnieją zatem inne siły działające na rzecz zmian, w tym niedostateczne

wyniki, które są pożywką dla społecznego niezadowolenia w danym systemie — tu


łączą się problemy sprawności i dynamiki instytucjonalnej. I tu jednak również

nie ma żadnego automatyzmu sekwencji: niezadowalające wyniki — społeczne

niezadowolenie — zmiana ustroju. Historia zna dostatecznie wiele systemów

dających katastrofalne wyniki, które jednak utrzymywały się latami, a były

oparte na strachu, izolacji i indoktrynacji.

t1
Narastające społeczne niezadowolenie spowodowane niską sprawnością ustroju

może być warunkiem koniecznym szerokich zmian instytucjonalnych, z pewnością

jednak nie jest warunkiem dostatecznym. Wśród innych sił działających na rzecz

zmian można wymienić wywołanie masowego przekonania o nowych szansach

związanych z wizją ustroju alternatywnego. Taką rolę spełniały doktryny

religijne i ^Mast-religijne, takie jak marksizm, które rozniecały potężne

emocje — nienawiść lub nadzieję — i podawały prostą, choć niekoniecznie

prawdziwą, interpretację rzeczywistości. Wszelkie analizy współczesnych zmian

instytucjonalnych powinny obejmować również środki masowego przekazu, które są

masowymi producentami percepcji. Dotyczy to zwłaszcza drugiej połowy XX wieku

— ery telewizji. Czynnikiem, który wpływa na sposób widzenia społecznej

rzeczywistości przez polityków i opinię publiczną, są również pozytywne przy-

kłady zmian zachodzących w innych krajach, przekazywane w części poprzez

środki masowego przekazu. Jest to forma kulturowej dyfuzji. W pewnej mierze w

tej kategorii zmian mieści się ostatnia fala reform rynkowych lat

osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych.

Do innych czynników zewnętrznych należy również obca okupacja, o ile okupant

wprowadza w zajętym kraju nowe, najczęściej własne, rozwiązania

instytucjonalne. To wyjaśnia zmiany systemu instytucjonalnego w powojennych

Niemczech Zachodnich i Japonii oraz — z zupełnie odmiennym skutkiem — w

Europie Środkowo-Wschodniej. Na koniec, wyjaśniając szerokie zmiany

instytucjonalne, nie powinno się zapominać o roli przypadku — historia pełna

jest niezamierzonych skutków.

Jest jeszcze rola szczególnych jednostek, których pojawienie się na

przywódczych stanowiskach jest w części właśnie dziełem przypadku. Czynnik ten

współdziała z długofalowymi siłami, wprowadzając instytucjonalne zmiany o

przełomowym charakterze. Owe jednostki mogą również odgrywać decydującą rolę w

krótkim okresie “polityki nadzwyczajnej", który następuje po takim przełomie.

W tym okresie dominuje szczególna psychologia społeczna, a ograniczenia

instytucjonalne są jeszcze płynne, co sprawia, że jednostka ma większe niż w

normalnych warunkach pole działania, tzn. kształtowania nowego ustroju

instytucjonalnego. Głębokie zmiany instytucjonalne są więc wynikiem splatania


się i wzajemnego oddziaływania długofalowych sił tkwiących korzeniami w

poprzednim ustroju panującym w danym kraju, wpływów zewnętrz-.nych, czynników

przypadkowych i czynników osobowościowych.

12

2. Schemat analityczny

W tej części skoncentruję się na analitycznym schemacie przydatnym do badania

instytucji i zachowań ludzkich. Taki schemat analityczny definiuje centralne

zmienne i wyjaśnia związane z nimi główne przesłanki metodologiczne. W centrum

uwagi znajduje się tu oczywiście pojęcie “instytucji" (czynników

instytucjonalnych). Definiuję je jako wszystkie niematerialne i przynajmniej

względnie trwałe czynniki, które są zewnętrzne w stosunku do poszczególnych

jednostek i mogą wpływać na ich zachowanie. “Instytucje" nie obejmują więc ani

przedmiotów fizycznych, ani cech biologicznych czy psychicznych (dyspozycji)

jednostek. Pierwsze zastrzeżenie jest dość oczywiste, drugie — być może

bardziej dyskusyjne, ale też bardzo ważne dla analizy: tylko wtedy, gdy

oddzielimy pojęcie instytucji i natury ludzkiej, będziemy mogli jasno pokazać,

jak zmiany (różnice) czynników instytucjonalnych prowadzą do zmian (różnic)

ludzkiego zachowania i jego skutków. Bez przyjęcia jasnych założeń dotyczących

natury ludzkiej nie sposób wyjaśnić struktury i zmiany instytucji. Instytucje

w danym kraju można podzielić na trzy powiązane ze sobą kategorie (L.

Balcerowicz, 1989):

l. Ogólny porządek prawny i jego składniki: konstytucja, prawo własności,

prawo zobowiązań, prawo o przedsiębiorstwach, prawo wyborcze, kodeks karny

itd. Normy prawne, z których są zbudowane owe prawa, są szczególnym typem norm

społecznych, tzn. takich, których naruszanie jest zagrożone sankcją ze strony

innych ludzi (sankcją społeczną). Tym, co wyróżnia normy prawne, jest fakt ich

egzekwowania przy pomocy specjalnego aparatu przymusu, który ma monopol na

użycie siły i — z definicji — stanowi centralną część państwa (M. C. Weber,

1922). Porządek prawny jest silnie związany z typem systemu politycznego', a

głębokie zmiany tego porządku są częścią przełomów instytucjonalnych, o

których mówiliśmy wcześniej.

' Różne systemy polityczne mają różne typy porządku prawnego. W ustroju
socjalistycznym normy konstytucyjne, które głosiły rozmaite swobody jednostki,

nie były w istocie rzeczy wiążące dla państwa. Był to więc rodzaj prawa

pustego czy fasadowego. Jednocześnie istniały regulacje wydawane przez partię,

które formalnie nie wchodziły w skład porządku prawnego, jednakże w istocie

były prawem w sensie przydawanym temu słowu przez Webera. Dlatego też po to,

by odtworzyć realnie obowiązujące ramy prawne, które miały znaczenie dla

ludzkiego zachowania w socjaliz-

13
2. Struktury instytucjonalne, zwane również organizacjami. Każdą taką

strukturę można pojmować jako wewnętrznie powiązany zestaw ról. Poszczególne

struktury można identyfikować poprzez pewne prawnie zapisane cele i — podobnie

jak to jest w przypadku osób fizycznych — na podstawie daty urodzenia. Typy

istniejących organizacji oraz zasięg ich występowania zależą od ogólnego

porządku prawnego. Na przykład, w zależności od rodzaju prawa własności dany

kraj może mieć kapitalistyczną lub socjalistyczną strukturę własności.

3. Zdeterminowane instytucjonalnie mechanizmy społeczne. Z definicji składają

się na nie działania i wzajemne oddziaływanie wielu ludzi, a ich typ i

właściwości zależą od ogólnych ram prawnych i od struktur instytucjonalnych.

Wśród przykładów takich mechanizmów są demokratyczne wybory, które zakładają

szeroki zakres swobód obywatelskich i politycznych oraz — w dużych społeczeń-

stwach — istnienie “pośredników", tj. partii politycznych. W sferze gospodarki

mechanizmem o szczególnej doniosłości jest rynek, który wymaga szerokiego

zakresu wolności gospodarczej oraz — jeśli ma właściwie działać — dobrze

rozwiniętej infrastruktury funkcjonowania i egzekwowania prawa. W rynku

uczestniczą dwa rodzaje podmiotów:

osoby fizyczne i organizacje. To właśnie różnice organizacji, w szczególności

jeżeli chodzi o typy własności przedsiębiorstw, wywierają silny wpływ na

zasięg i własności mechanizmu rynkowego.

Całość instytucji danego kraju stanowi jego system instytucjonalny. Odwołując

się do pewnych umownych kryteriów, można w nim wyodrębnić różne podsystemy, w

tym podsystem polityczny i podsystem gospodarczy. Jedną z podstawowych kwestii

wiążących się z problemem zgodności instytucjonalnej jest określenie, jakie

typy ustroju politycznego mogą współistnieć z różnymi typami systemu gospodar-

czego.

A teraz przejdźmy do drugiego głównego czynnika — dyspozycji ludzkich.

Definiuję je w kategoriach psychologicznych (K. B. Madsen, 1980) jako trwałe

lub względnie trwałe cechy, które istoty ludzkie wnoszą do rozmaitych sytuacji

decyzyjnych, włącznie z cechami, które są kształtowane przez czynniki

instytucjonalne, takimi jak rola pra-

mie, konieczne jest pominięcie prawa “pustego" i dodanie prawa “partyjnego".


Natomiast w demokratycznym kapitalizmie formalne ramy prawne pokrywają się z

ramami prawnymi w sensie weberowskim.

14

cewnika, menedżera, prywatnego właściciela lub urzędnika publicznego. Sądzę,

że ważne jest rozróżnienie dwóch różnych typów ludzkich dyspozycji:

niezmienników i zmiennych psychospołecznych. Pierwsze odpowiadają tradycyjnej

koncepcji natury ludzkiej; drugie, z definicji, mogą przybierać różny stan w

różnych krajach i różnych okresach. Obydwie kategorie obejmują dyspozycje

motywacyjne i informacyjne;

częścią dyspozycji informacyjnych jest zdolność uczenia się.

Zanim omówię niezmienniki i zmienne psychospołeczne, muszę poczynić kilka

uwag. Po pierwsze, pewnym problemem jest fakt, iż dyspozycje są cechami

jednostek, które bardzo się pomiędzy sobą różnią. W jakim sensie zatem można

mówić o niezmiennych dyspozycjach? Oczywiście, nie w sensie identycznych cech,

lecz jedynie w kategoriach tego, co jest wspólne czy dominujące dla istot

ludzkich. Na przykład, ludzie mają różną zdolność gromadzenia informacji w

swojej pamięci, jednakże każdy z nas jest w tym względzie ograniczony, przy

czym istnieje pewna górna granica, określana przez psychologię. Każde

społeczeństwo można w zasadzie opisać za pomocą statystycznego rozkładu

wartości tych indywidualnych ograniczeń pamięci i wartości innych dyspozycji

jego członków. Założenie o niezmiennikach psychospołecznych ma podstawowe

znaczenie dla wyjaśnienia procesów opartych na działaniach lub oddziaływaniach

w mar sowej skali, takich jak funkcjonowanie mechanizmów rynku lub centralnego

planowania. Z kolei zmienność międzyosobnicza jest niezbędną przesłanką przy

wyjaśnianiu roli czynnika osobowości w życiu społecznym. Gdyby bowienr ludzie

byli identyczni, nie byłoby miejsca na wpływ wybitnych jednostek. Można

próbować powiązać czynnik osobowości z bardziej systematycznymi siłami, tj. z

regułami doboru jednostek na stanowiska lub funkcje przywódcze — regułami,

które są różne dla poszczególnych systemów instytucjonalnych. Jest to

obiecujący kierunek analizy, jednakże należy pamiętać o roli czynników

przypadkowych w działaniu takich mechanizmów doboru, które powodują, że

wyniki, jakie mechanizmy te wytwarzają, są obciążone wielką nieokreślonością.


Kto np. przewidywał objęcie funkcji przywódcy dyktatorskiego radzieckiego

państwa-partii przez taką osobowość jak Gorbaczow?

Zauważmy również, że systemy instytucjonalne różnią się repertuarem .pozycji

instytucjonalnych (typów działalności) dostępnych osobom o pewnych

szczególnych cechach i że różnice te mają duże

15
znaczenie dla wykorzystywania motywacyjnego i informacyjnego potencjału

społeczeństwa. Na przykład w każdym społeczeństwie są potencjalni innowatorzy,

jednakże możliwości ujawnienia ich szczególnych talentów zależą od tego, czy

prawo własności, obowiązujące w ich kraju, dopuszcza prywatną

przedsiębiorczość. Każde społeczeństwo ma pewne jednostki, które czerpią

szczególne zadowolenie z dążenia do realizacji jakichś celów pozamaterialnych.

Pole dla ich działania zależy od prawnych możliwości organizowania instytucji

nie nastawionych na przynoszenie zysku.

Po drugie, można kwestionować rozróżnienie pomiędzy niezmiennikami i zmiennymi

psychospołecznymi, wskazując, że społeczeństwa różnią się pod względem

psychologicznym. Jakież zatem miałyby być stałe cechy jednostek owych różnych

społeczeństw? Mam tu na myśli nie tylko popularne pojęcie “cech narodowych"

czy “narodowego charakteru", które można kwestionować na gruncie

metodologicznym, lecz również interdyscyplinarne prace wykorzystujące

antropologię i genetykę społeczną, omówione przez Claude'a Levi-Straussa

(1983). Opisuje on ewolucję człowieka jako proces dwuetapowy. W pierwszej,

“przedkulturowej" fazie pojawiły się cechy występujące powszechnie i

rzeczywiście uwarunkowane biologią, takie jak zręczność manualna, myślenie

symboliczne, język. W fazie drugiej w odosobnionych społecznościach wytworzyły

się różne kultury, a pewne ich składowe, takie jak prawa regulujące

małżeństwo, higienę itd., wchodziły we wzajemne oddziaływania z czynnikami

genetycznymi, wytwarzając społeczeństwa, które mogły wykazywać różny rozkład

pewnych dyspozycji ludzkich. Taka możliwość nie odbiera jednak wartości

argumentom za przyjęciem pewnych niezmienników psychospołecznych w sensie

tego, co jest wspólne istotom ludzkim lub dla nich dominujące. Przynajmniej

niektóre z tych cech niezmiennych można powiązać ze stadium “przedkulturowym".

Prócz tego sprawą otwartą dla badań empirycznych jest to, czy współczesne

społeczeństwa rzeczywiście znacząco różnią się pomiędzy sobą na skutek

działania późniejszej interakcji sił kulturowych i genetycznych. Ostatnie

stulecia przyniosły znaczne ujednolicenie tych składników kultury, które

splatają się z czynnikami genetycznymi. Poza tym wszelkie potencjalne różnice

mogą być jedynie kwestią stopnia, lecz nie rodzaju. Na przykład, nikt nie
będzie twierdził, że współczesne społeczeństwa wykazują jakościowo różne typy

motywacji. Wreszcie, jeżeli nawet

16

dzisiejsze społeczeństwa różnią się pomiędzy sobą w pewnych psychologicznych

wymiarach, jest to zapewne spowodowane głównie różnicami w treści i zasięgu

uczenia się w kolejnych generacjach; a te mogą być wyjaśnione zdolnością

uczenia się, która jest ogólnym podłożem dla działania rozmaitych mechanizmów

socjalizacji (nabywania wartości i reguł postępowania) oraz edukacji. Za

chwilę jeszcze do tego wrócę. Przejdźmy jednak teraz do sprawy dyspozycji

motywacyjnych.

Z definicji, dyspozycje motywacyjne kształtują preferencyjne uszeregowanie

różnych kierunków działania (wariantów) postrzeganych przez człowieka w

różnych sytuacjach decyzyjnych dzięki jego dyspozycjom informacyjnym2.

Rozmaite dyspozycje motywacyjne znane są pod nazwą potrzeb aspiracji,

wewnętrznych norm postępowania itd. Podstawowe znaczenie mają potrzeby, gdyż

określają one np. zakres norm postępowania, jakie może sobie przyswoić

jednostka. Można sobie wyobrazić, że dyspozycje motywacyjne składają się z

różnych warstw. Niezmienników motywacyjnyeh trzeba szukać w warstwie

najbardziej podstawowej i w dyspozycjach, które są jej bezpośrednim wytworem.

Inne warstwy mogą być produktem zmienności międzykul-turowej, która jest

ograniczona podstawową warstwą motywacyjną.

Całość dyspozycji jednostki stanowi jej potencjał motywacyjny, który określa,

jakie zmienne postrzega ona jako motywatory. Dana zmienna jest motywatorem,

jeśli zmiana w jej natężeniu3 jest dla danej osoby nagrodą lub karą w sensie

psychologicznym4. Mówiąc formalnie: motywatory są argumentami funkcji

użyteczności jednostki. Oczekiwane różnice ich wartości związane z różnymi

wariantami wyboru, postrzeganymi w danej sytuacji decyzyjnej, stanowią bodźce

dodatnie lub ujemne.


2
Decyzje jednostki, a co za tym idzie — jej zachowania, można traktować jako

wynik sytuacji decyzyjnych oraz dyspozycji informacyjnych i motywacyjnych.

Niektóre sytuacje są zewnętrzne, tzn. niezależne od działającej jednostki.

Inne natomiast wynikają z jej wcześniejszych decyzji. Na przykład, sytuacje, z


którymi styka się dana osoba w swojej działalności zawodowej, w znacznej

mierze są wynikiem dokonanego uprzednio wyboru typu pracy.


3
Niektóre motywatory mają charakter zero-jedynkowy, np. zachowanie lub utrata

pracy; inne mają charakter ciągły, jak np. ból czy dochód.
4
Jednym z centralnych problemów psychologii jest wyjaśnienie wewnętrznego

procesu motywacji, który wytwarza te stany (zob. K. B. Madsen, 1980; D. O.

Hebb, 1971).

Socjalizm, kapitalizm, transformacja

17
, Problem niezmienników motywacyjnych obejmuje kwestię względnego znaczenia

orientacji autocentrycznej i orientacji altruistycznej. Orientacja

altruistyczna występuje wówczas, gdy poprawa sytuacji innej osoby jest

postrzegana jako nagroda przez daną jednostkę (J. K-aryłowski, 1982).

Orientację altruistyczna można wyrazić w języku formalnym ekonomii jako stan,

w którym motywatory dotyczące innych ludzi są argumentami funkcji użyteczności

danej jednostki w taki sposób, iż ich poprawa zwiększa wartość tej funkcji, a

ich pogorszenie powoduje jej zmniejszenie (D. Collard, 1978).

Inni ludzie mogą być dla danej osoby krewnymi lub przyjaciółmi, albo po prostu

obcymi lub bliźnimi. O “prawdziwym" altruizmie możemy mówić wtedy, gdy owi

“inni" są obcymi; altruizm “ograniczony osobowo" występuje wówczas, gdy są to

członkowie najbliższego kręgu rodzinnego czy towarzyskiego. W obu przypadkach

altruizm może być słaby lub silny, w zależności od wielkości poświęcenia, na

jakie gotowa jest dana jednostka.

Znaczenie problemu względnej siły orientacji autocentrycznej i altruistycznej

wynika z tego, że każdy z nas często napotyka sytuacje decyzyjne, które

pociągają za sobą dylematy moralne: musi wybrać pomiędzy wariantami

postępowania, które obiecują mu wyższe wartości motywatorów i niższe ich

wartości dla innych ludzi, oraz wariantami, w których układ motywatorów jest

odwrotny. Założenie, że ^dyspozycje ludzi są takiego rodzaju, iż wybierają oni

raczej pierwszy typ postępowania, chyba że ci “inni" należą do ich

wewnętrznego kręgu emocjonalnego, ma znacznie mocniejsze wsparcie empiryczne

niż jakiekolwiek alternatywne założenia dotyczące niezmiennych cech ludzkiej

motywacji (zob. J. Karyłowski, 1982). Taką orientację można nazwać

rozszerzonym interesem własnym albo orientacją indywidualistyczną.

Innym problemem związanym z niezmiennikami motywacyjnymi Jest określenie, jaki

typ czynników motywuje wszystkich lub większość członków każdego

społeczeństwa: takie motywatory można określić mianem “uniwersalnych". Kwestia

ta wykracza poza założenia tradycyjnej ekonomii i nadaje motywacji

indywidualistycznej pełniejszą treść psychologiczną niż podręcznikowy homo

economicus.

Psychologowie są zgodni co do tego, że niezmienniki motywacyjne obejmują


potrzeby pierwszego rzędu, tzn. zdolność do odczuwania bólu, głodu,

pragnienia, zimna, popędu płciowego, nudy i zmęczenia

18

(A. Malewski, 1975). Nie ma natomiast powszechnie przyjętej, spójnej teorii

motywacji ludzkiej, która wykraczałaby poza tę sferę. Wiele teorii (zob. K. B.

Madsen, 1980) wskazuje wszakże na dwa inne typy potężnych niezmiennych

dyspozycji człowieka: potrzeby emocjonalne i psychiczne oraz tendencję do

utrzymywania czy wzrostu poczucia własnej godności czy zaspokojenia ambicji (w

tej ostatniej sprawie zob. J. Kozielecki, 1987). Wśród potrzeb pierwszego

rzędu warto również wspomnieć o potrzebie podniet sensorycznych i

intelektualnych, która — jeśli nie zostanie zaspokojona — rodzi nudę (zob. D.

O. Hebb, 1971).

Ten ostatni niezmiennik motywacji pozwala rozróżnić dwa rodzaje wysiłku: jeden

jest samonagradzający, drugi zaś nie. Wzrost drugiego typu wysiłku wymaga

znacznie silniejszych bodźców ekonomicznych niż wzrost pierwszego typu

wysiłku. Ma to wyraźne konsekwencje dla zachowań w różnych rodzajach pracy.

Potrzeba ochrony i umacniania własnej wartości sprawia, że potężnymi

motywatorami są takie czynniki, jak prestiż lub perspektywy kariery. Potrzeba

ta wiąże się z dwiema ważnymi teoriami motywacji. Jedna z nich nosi nazwę

teorii dysonansu poznawczego (zob. L. Festinger, 1957; E. Aranson, 1972). Owym

dysonansem jest odczuwana sprzeczność pomiędzy czyimiś przekonaniami (włącznie

z obrazem we własnych oczach) i napływającą informacją albo zachowaniem tej

osoby. Taki stan wewnętrzny jest dla człowieka dotkliwy, ludzie starają się

więc go unikać, manipulując swoimi przekonaniami, selektywnie przyswajając

dopływającą informację lub też manipulując jej treścią. Teoria ta ma oczywiste

odniesienie do problemu niezmienników informacyjnych człowieka. Można ją z

pożytkiem zastosować do analizy wielu problemów ekonomicznych5.

Inna teoria to teoria motywacji do osiągnięć, tj. skłonności do przypisywania

wysokiej użyteczności tym wariantom postępowania, które — w opinii decydenta —

odznaczają się np. umiarkowanym prawdopodobieństwem osiągnięcia rezultatu

traktowanego jako “sukces" (D. McCIelland, 1961). Ten element motywacyjnego

wyposażenia człowieka pomaga m. in. wyjaśnić gospodarczą wyższość własności


prywatnej nad alternatywnymi formami własności.
5
G. A. Akerlof i N. T. Dickens (1982) oraz B. Gilad i inni (1987) należą do

tych nielicznych ekonomistów, którzy po nią sięgnęli.

19
Potrzeby podstawowe, psychologiczne, potrzeba pobudzenia sen-sorycznego i

intelektualnego oraz potrzeba ochrony i umacniania własnej wartości tworzą

wspólnie zestaw uniwersalnych niezmienników motywacyjnych, które wyjaśniają

zdecydowaną większość indywidualnych decyzji zarówno w gospodarce, jak i poza

nią. Niektóre z motywatorów mogą się wywodzić z więcej niż jednej dyspozycji

motywacyjnej. Na przykład dochód, ulubiony czynnik motywacyjny tradycyjnej

ekonomii, może działać nie tylko ze względu na to, że otwiera możliwość

zaspokojenia potrzeb podstawowych, lecz również dlatego, iż może być miarą

sukcesu (J. Rópke, 1977). Poza dochodem, inne uniwersalne motywatory obejmują

różne rodzaje oczekiwanego wysiłku, czynniki wpływające na dysonans poznawczy

oraz czynniki działające na podłożu potrzeby ochrony i umacniania własnej

wartości.

Informacyjne niezmienniki istot ludzkich są w większości objęte wprowadzonym

przez Herberta Simona pojęciem “ograniczonej racjonalności". Koncepcja ta w

sposób ukryty była obecna w dyskusji o rachunku ekonomicznym w socjalizmie,

jaka toczyła się w latach trzydziestych, w pismach Brutzkusa, von Misesa i

Hayeka. Natomiast zwolennicy różnych programów socjalistycznych, na czele z

Oskarem Lange, prowadzili rozważania w ramach głównego nurtu ówczesnej

ekonomicznej ortodoksji, tzn. pomijali ograniczenia poznawcze człowieka. To

wyjaśnia, dlaczego do niedawna przyznawano im palmę zwycięstwa “na gruncie

teoretycznym". Było to jednak osobliwe pojęcie teorii, które przesłaniało jej

zwolennikom dość oczywiste problemy rzeczywistego świata. Problemy, jakie ta

teoria napotykała, uwypukliły znaczenie realistycznych założeń o możliwościach

informacyjnych człowieka w analizie skutków różnych układów instytucjo-

nalnych6.

Realistyczne założenia co do niezmienników informacyjnych obejmują

ograniczenia ludzkiej pamięci, przetwarzania informacji i uczenia się.

Wyjaśniają one m.in. nieuchronność istnienia hierarchicznie zbudowanej,

wieloszczeblowej struktury organizacyjnej w na-


6
Orędownicy teoretycznej wyższości socjalizmu opierali również swoje tezy na

zwykle ukrytych, nierealistycznych założeniach co do wyposażenia motywacyjnego

człowieka, tzn. przyjmowali bądź to pełen altruizm, bądź też totalne


posłuszeństwo socjalistycznemu państwu. “Oportunizm" w ujęciu O. Williamsona

(1975) nie był więc uważany za możliwy w socjalizmie.

20

kazowym socjalizmie (zob. rozdział 5). Ograniczenia tempa uczenia się, przy

różnicach w wymaganym zakresie uczenia się, wyjaśniają, dlaczego różne procesy

zmian instytucjonalnych mają różne maksymalne możliwe tempo, co z kolei pomaga

zrozumieć takie cechy postsocjalis-tycznych przeobrażeń gospodarczych, jak ich

dwuetapowy charakter czy tendencję do uchylania się od płacenia podatków (zob.

rozdział 12).

Typem niezmienników informacyjnych, który pozostaje poza zasięgiem pojęcia

“ograniczonej racjonalności", jest skłonność jednostek do angażowania się w

wewnętrzne zniekształcanie dopływającej informacji po to, by zmniejszyć

dysonans poznawczy. Ta tendencja do zniekształceń poznawczych obejmuje próby

blokowania źródeł informacji sprzecznych z głęboko wyznawanymi przekonaniami

oraz selektywny odbiór informacji. Zakres, w jakim jednostki mogą uprawiać

takie wewnętrzne zniekształcanie informacji, może być związany z charakterem

ich pozycji w instytucjach, a ta z kolei — z charakterem całego systemu

instytucjonalnego. Można oczekiwać, że systemy ściśle hierarchiczne,

pozbawione otwartej konkurencji, będą szczególnie narażone na takie

zniekształcenia. Wszelka hierarchia wytwarza również silną tendencję do

międzyjednostkowego zniekształcania informacji w stosunkach pomiędzy

podwładnymi i zwierzchnikami.

Niektóre dyspozycje ludzkie mogą się różnie kształtować w różnych krajach lub

zmieniać w czasie. Takie dyspozycje nazywamy tu zmiennymi psychospołecznymi, a

ich szczególne stany — osobliwościami psychospołecznymi. Ta definicja

teoretyczna powinna być odróżniana od empirycznej kwestii istnienia takich

osobliwości oraz sposobów ustalania tego istnienia7. Osobliwości

psychospołeczne mogą obejmować wewnętrzne normy zachowania wobec innych ludzi,

rodziny lub własnej przyszłości, związane np. z pewnymi religiami lub z

ttadycją przekazywaną z pokolenia na pokolenie. Takie czynniki określa się

często mianem “kultury". Inną składową jest zasób wiedzy (kapitał ludzki). Ze

zmiennymi psychospołecznymi wiążą się dwie


7
Dana osobliwość psychospołeczna musi być cechą odpowiedniego statystycznego

rozkładu wartości pewnej cechy indywidualnej w danym społeczeństwie, np.

szczególnie wysokiej częstotliwości pojawiania się wartości wysokich lub

niskich. Ten wysoki (niski) poziom jest zwykle rozumiany jako szczególny rys

charakteru “narodowego". Potrzebne są badania psychologiczne na wybranych

reprezentatywnych próbach społeczeństw, by stwierdzić istnienie danej

osobliwości. W sprawie przykładu takich badań zob. R. J. Shiller i in., 1991.

21
podstawowe kwestie: 1) ich rola w wyjaśnianiu zróżnicowania sprawności

pomiędzy krajami lub pomiędzy regionami w obrębie krajów, 2) ich rola w

wyjaśnianiu lub przewidywaniu przejścia od jednego systemu instytucjonalnego

do drugiego.

Oba problemy są przedmiotem rozległych spekulacji, często przybierających

karykaturalną postać. Na przykład, kiepskie wyniki gospodarcze Korei Pd. w

latach pięćdziesiątych były niekiedy wyjaśniane konfucjanizmem, ale to właśnie

konfuncjanizm miał być głównym czynnikiem sprawczym nadzwyczajnego sukcesu

gospodarczego tego kraju od początku lat sześćdziesiątych. Niekiedy też uznaje

się z góry, że pewne kraje nie są zdolne do wprowadzenia skutecznych reform

gospodarczych z racji swej szczególnej kultury. Aby uniknąć takich

pseudoteorii, należy — moim zdaniem — przestrzegać jasnej reguły

metodologicznej: nie można a priori wykluczać istnienia psychospołecznych

osobliwości. Istnienie ich należy jednak wykazać empirycznie, i to niezależnie

od ewentualnego szczególnego zachowania się ludzi. W przeciwnym wypadku łatwo

można popełnić błąd wyjaśniania konkretnego postępowania szczególnymi cechami

ludzi, które zostały wyprowadzone właśnie z tego zachowania.

Sądzę, że przy wyjaśnianiu systematycznych różnic sprawności należy

przestrzegać innej zasady: wyjaśnianie w kategoriach wzajemnego oddziaływania

różnych czynników instytucjonalnych i niezmiennych cech człowieka powinno mieć

pierwszeństwo przed wyjaśnianiem odwołującym się do jakichś osobliwości

psychospołecznych. Innymi słowy, tylko wtedy, gdy okaże się, że to pierwsze

wyjaśnienie daje niezadowalające wyniki (a także gdy sięgnięcie do innych

wymiernych czynników również nie da rezultatu), zasadne będzie poszukiwanie

wyjaśnienia w kategoriach pewnych szczególnych cech psychospołecznych. Ale i w

tym wypadku jest to słuszne jedynie wtedy, gdy istnienie takich cech daje się

potwierdzić empirycznie8. Prócz tego, analizując


8
Jednym z nielicznych studiów, które spełniają ten warunek, jest znakomita

praca Roberta D. Putnama (1993), w której wykazuje on, że różnice “kultury

obywatelskiej" pomiędzy północnymi i południowymi Włochami, które wiąże on z

różnicami historycznymi, wywarły wpływ na działania władz regionalnych powoła-

nych na początku lat siedemdziesiątych. Jednakże studium to nie wystarcza, by


uznać za udowodniony ogólny wniosek, iż pewne osobliwości psychospołeczne mają

nieuchronnie długotrwały charakter, w związku z czym powodują nieuchronne i

poważne zróżnicowanie zachowań w tych samych ramach instytucjonalnych. By to

udowodnić, potrzebne byłyby znacznie szersze badania porównawcze. Poza tym,

nawet w od-

22

wpływ zmiennych instytucjonalnych, trzeba wyjść poza takie tradycyjne pojęcia

jak “gospodarka kapitalistyczna", gdyż przesłaniają one wiele różnic w

instytucjonalnych systemach krajów potocznie określanych jako kapitalistyczne.

W niniejszej książce próbuję wyjaśnić różnice zachowania i sprawności w

kategoriach wzajemnego oddziaływania między różnymi układami instytucjonalnych

i niezmiennikami psychospołecznymi. Jest wszakże pewna zmienna

psychospołeczna, którą włączyłem do analizy sprawności gospodarczej, zwłaszcza

w odniesieniu do innowacyjności gospodarki, mianowicie poziom i struktura

kapitału ludzkiego. Kapitał ludzki oraz typ systemu gospodarczego wiążą

dwojakie wzajemne oddziaływania. Po pierwsze, typ systemu gospodarczego

częściowo określa — poprzez oczekiwane korzyści z różnych kierunków kształ-

cenia — strukturę kapitału ludzkiego, tj. typy umiejętności nabywanych w

instytucjach oświatowych oraz treści wiedzy uzyskiwanej przez absolwentów w

trakcie wykonywania ich zawodu. Po drugie, typ systemu gospodarczego określa

sposób wykorzystywania “nowego" kapitału ludzkiego — produktu systemu oświaty.

Obie sprawy mają ważne konsekwencje dla przejścia od jednego ustroju do

drugiego. Jeżeli w gospodarce nagromadzony został duży ogólny kapitał ludzki,

który w poprzednim systemie nie był właściwie wykorzystywany, to odpowiednie

przemiany spowodują szybką poprawę wykorzystania tego potencjału, dostarczając

również bodźców do uzupełnienia luk w jego strukturze.

W ten sposób dochodzimy do drugiego problemu, tj. roli zmiennych

psychospołecznych w wyjaśnianiu lub przewidywaniu przemian międzysystemowych.

Należy tu zdać sobie sprawę, iż założenie o istnieniu pewnych niezmiennych

cech człowieka nie dopuszcza naiwnej wiary, że radykalna zmiana systemu

instytucjonalnego może wytworzyć zupełnie “nowego człowieka", jak się to

marzyło pierwszym socjalistom. Dyspozycje ludzkie nie powinny więc być


traktowane jako zjawisko wtórne, zależne od instytucji.

Wspomniałem już, że przełom instytucjonalny może na krótko wytworzyć

szczególny stan masowej psychologii. Nie oznacza to

niesieniu do Włoch, studium to pomija możliwość, iż powojenna polityka

ogromnych inwestycji publicznych na południu Włoch mogła uwiecznić zastaną

kulturę klienteliz-mu, która odróżnia tę część kraju od północnych Włoch,

gdzie takich inwestycji nie było.

23
jednak, że radykalne zmiany instytucjonalne wytwarzają nowe, trwałe

nastawienia motywacyjne; owa nadzwyczajna atmosfera psychologiczna wynika z

gry pewnych niezmiennych dyspozycji oraz nagle zmienionej sytuacji kraju.

Dalej trzeba zapytać o rolę psychospołecznej spuścizny poprzedniego systemu. O

jednym z jej składników, kapitale ludzkim, już mówiłem. Co do innych —

podlegają one ogólnej zasadzie, o której też już wspominałem: uciekanie się w

analizie do osobliwości psychospołecznych jest uzasadnione, jeżeli ich

istnienia można dowieść empirycznie, niezależnie od określonego zachowania,

które ma być wyjaśniane. Stosowanie tej reguły powinno zapobiec zbyt łatwemu

posługiwaniu się hipotezą homo sovieticus w wyjaśnianiu przemian

postsocjalistycznych. Hipotezie tej przeczą zarówno, bardzo przecież odmienne,

drogi tych przemian w poszczególnych krajach, które przeżyły socjalizm, jak i

pewne badania psychologiczne. Badania te dowiodły, że respondenci w ZSRR i

Stanach Zjednoczonych wykazywali zasadniczo podobne postawy wobec

sprawiedliwości, równości dochodów, bodźców i zrozumienie funkcjonowania

rynków (zob. R. J. Shiller i in., 1991). Nawet jednak gdyby socjalizm

pozostawił pewne psychospołeczne ślady, istniałaby kwestia, w jaki sposób

należy je uwzględnić przy kształtowaniu przemian wyprowadzających kraj z tego

systemu. I tu również psychologia może się okazać pomocna. Teoria dysonansu

poznawczego (L. Festinger, 1957) głosi m.in., że ludziom łatwiej przychodzi

wewnętrzne dostosowanie do zewnętrznych zmian, kiedy zmiany te są radykalne i

w związku z tym postrzegane jako nieodwracalne, niż wtedy, gdy są to zmiany

niewielkie, które można traktować jako łatwe do odwrócenia (L. Balcerowicz,

1989). Ten argument psychologiczny podbudowuje wnioski, jakie można wyciągnąć

z analizy “logiki budowy" nakazowego socjalizmu.

Należy podkreślić, że przedstawione tu ramy analityczne nie sprowadzają

teoretycznej ekonomii instytucjonalnej (czy ogólnie — instytucji) do

psychologii. Są próbą uzyskania lepszego zrozumienia budowy, wpływu i dynamiki

rozwiązań i systemów instytucjonalnych przy wykorzystaniu wkładu teorii

psychologicznych, wybiegającego poza tradycyjne przesłanki psychologiczne

przyjmowane w tradycyjnej ekonomii. Tezy, które można sformułować przy

wykorzystaniu tych ram, nie są prostym powtórzeniem twierdzeń psychologii,


lecz raczej wynikiem powiązania założeń o alternatywnych strukturach instytu-

24

cjonalnych (lub ogólniej — czynnikach sytuacyjnych) z wyraźnie sformułowanymi

założeniami psychologicznymi dotyczącymi dyspozycji jednostek (por. A.

Malewski, 1975). W moim przekonaniu takie podejście pełniej realizuje zasadę

metodologicznego indywidualizmu, którą słusznie traktuje się jako podstawę

analitycznych nauk społecznych9.

Bibliografia

G. A. Akerlof, N. T. Dickens The Economic Consequences of Cognitwe Dissonance,

“American Economic Review" 1982, t. 72, s. 307-319.

E. Aranson Social Animal, W. M. Freeman, London 1972. L. Balcerowicz Systemy

gospodarcze. Elementy analizy porównawczej, SGPiS,

Warszawa 1989.

D. Collard Altruism and the Economy, Martin Robertson, Oxford 1978.

L. Festinger A Theory of Cognitwe Dissonance, Rów Peterson, Evanston, III.

1957.

B. Gilad, S. Kaish, P. Loeb Cognitwe Dissonance and Utiiity Maximization,

“Joumal of Economic Behaviour and Organization" 1987, nr 8, s. 61-73.

D. O. Hebb Drives and NS Conceptual Neryous System, w: D. Bindra, J. Stewart

(red.) Motwation, Penguin, Harmondsworth 1971, s. 118-136.

J. Karyłowski O dwóch rodzajach altruizmu, Ossolineum, Wrocław 1982. J.

Kozielecki Motywacja hubrystyczna — krótka rozprawa o nienasyceniu, “Problemy"

1987, nr 8, s. 11-18.

C. Levi-Strauss Le regard łoigne, Librairie Plon, Paris 1983. '

K. B. Madsen Współczesne teorie motywacji, PWN, Warszawa 1980.

A. Malewski O nowy kształt nauk społecznych. Pisma zebrane, PWN, Warszawa

1975.

D. McCelland The Achieving Society, Van Nostrand, New York 1961.

R. D. Putnam Making Democracy Work: Cwic Traditions in Modern Italy,

Princeton University Press, Princeton, N. J. 1993.

J. Rópke Die Strategie der lnnovation, J. C. B. Mohr, Tiibingen 1977.

H. Simon Models of Mań, Wiley, New York 1957.


R. J. Shiller, M. Boycko, V. Koroboy Popular Attitudes Toward Free Markets:

Jhe

Sowet Union and the United States Compared, “American Economic Review" 1991,

t. 81,

s. 386-400.

M. C. Weber Wrtschaft md Gesellschaft, J. C. B. Mohr, Tubingen 1922. Ó. E. C.

Williamson Markets and Hierarchies Analysis and Antitrust Implications,

The Free Press, New York 1975.


9
Pragnę tu podkreślić, jak wiele w sensie intelektualnym zawdzięczam An-

drzejowi Malewskiemu, znakomitemu przedstawicielowi polskich nauk społecznych,

zmarłemu przedwcześnie w latach siedemdziesiątych. Jego książka z 1975 r. O

nowy kształt nauk społecznych wywarła wielki wpływ na mój sposób myślenia o

metodach badania zachowań ludzkich w różnych warunkach zewnętrznych, w tym

instytucjonalnych.

25
SOCJAll

KAPItfil l

KAPUALI
Rozdział 2

PROBLEMY DEFINICJI SOCJALIZMU WE WSPÓŁCZESNYM ŚWIECIE*

Mówiąc o pojęciach, poruszamy się po znacznie bardziej niepewnym gruncie niż

wtedy, gdy badamy problem związków przyczynowych. W tym drugim przypadku

bowiem możemy odnieść nasze rozważania do rzeczywistości i w konfrontacji z

nią oddzielić twierdzenia uzasadnione od bezpodstawnych. Na tym polega znany

pop-perowski zabieg falsyfikacji. W pierwszym przypadku takiej możliwości nie

ma, definicje bowiem nie podlegają falsyfikacji. Jedynie twierdzenia odnoszące

się do stanów rzeczy opisywanych tymi definicjami mogą być w niektórych

przypadkach (o ile twierdzenia są poprawnie sformułowane) poddane empirycznemu

sprawdzeniu; taki zabieg należy jednak już do drugiej kategorii. W jaki sposób

zatem można odróżnić “naukowe" definicje socjalizmu od “nienaukowych"?

Nie starając się tutaj udzielić dokładnej odpowiedzi na tak postawione

pytanie, proponowałbym, by każda próba sformułowania naukowej definicji

spełniała trzy dość skromne, wzajemne ze sobą powiązane warunki:

• nie powinna być obciążona wartościowaniem,

• nie powinna być zupełnie arbitralna i zmienna w czasie,

• powinna się odznaczać odpowiednią precyzją. Bez trudu można podać przypadki

wyraźnie sformułowanych albo ukrytych definicji socjalizmu, które nie

spełniają przynajmniej

* Tekst ten, napisany w 1988 r., został po raz pierwszy opublikowany pt.

Problems with the Definition of Socialism in Today's Worid, w: Socialism

Today? Jhe Changing Meaning of Socialism, O. Sik (red.), Macmillan, London

1991, s. 65-73.

29
jednego z tych warunków. Zaczynając od pierwszego wymagania zauważmy, że w

oficjalnym języku w krajach socjalistycznych wszelkie zjawiska negatywne są

powszechnie uznawane za “odstępstwa od socjalizmu". W toczącej się właśnie w

ZSRR dyskusji niektórzy autorzy nie są gotowi uznać, że kiedykolwiek istniał

tam jakiś socjalizm, przynajmniej do 1985 r. Jeden z polskich autorów pytał

retorycznie: “Gdzie jest więcej socjalizmu: w Szwecji czy w Rumunii?"* Sądzę,

że za wszelkimi takimi wypowiedziami kryje się ogólna wartościująca koncepcja

socjalizmu jako stanu powszechnej szczęśliwości2. Jeżeli zatem pewne

wydarzenia czy tendencje mają wyraźnie negatywny charakter, to nie są częścią

składową socjalizmu, są od niego całkowicie niezależne bądź zachodzą raczej

mimo socjalizmu niż jako jego skutek. Niektórzy przedstawiciele tego podejścia

bez trudu uznają hitlerowskie Niemcy za skrajną formę kapitalizmu, a

jednocześnie niechętnie uznaliby stalinizm za skrajną formę socjalizmu. Dzieje

się tak dlatego, że “socjalizm" jest dla nich słowem świętym.

Drugi warunek oznacza, że nie należy się zadowalać biernym wyliczaniem różnych

definicji socjalizmu czy podaniem własnej, bez ustalenia pewnych kryteriów,

które ograniczyłyby bezkrytyczne rozciąganie sensu tego słowa3. Mówiąc

inaczej, socjalizm nie powinien być pojęciem doskonale elastycznym, jeżeli w

ogóle ma mieć jakiś sens. Potrzeba nam pewnej stabilności struktury

pojęciowej, jeżeli mamy poprawnie rejestrować zmiany zachodzące w

rzeczywistości.

Moim zdaniem, tendencja do niemal nieograniczonego rozszerzania pojęcia

socjalizmu upowszechnia się w krajach RWPG głównie z dwóch powodów. Po

pierwsze, “socjalizm" był tam nazwą oficjalnej ideologii partii rządzących.

Niektóre z tych partii — z jednej strony Stojąc w obliczu głębokiego kryzysu w

ich krajach, a z drugiej strony nie chcąc przyznać się otwarcie do porażki tej

ideologii — proponują ostatnio radykalne zmiany, twierdząc jednocześnie, że są

to tylko

' J. Malanowski, 1989.


2
Na skłonności do takiego definiowania socjalizmu zwrócił uwagę L. Sirc

(1974, s. 170): “termin «socjalizm» jest często używany na oznaczenie systemu,

w którym wszystkim dobrze się żyje". I dodał: “Jeśli to ma być socjalizm, to


wszyscy jesteśmy socjalistami...".
3
Nie należy tego mylić z sugestią postawienia pewnych barier ideologicznych

zmianom systemowym w krajach “realnego socjalizmu". Chodzi raczej o to, by —

przynajmniej w dyskusjach naukowych — wykazać większą powściągliwość w uzna-

waniu każdej takiej zmiany za rozwiązanie mieszczące się w ramach

“socjalizmu".

30

modyfikacje ich (zasadniczo nie zmienionej) koncepcji socjalizmu. Zapewne

chodzi tu o stworzenie wrażenia, że sama oficjalna doktryna od początku była w

zasadzie słuszna. Dlatego nawet te modyfikacje nie podważają ideologicznego

prawa do utrzymywania się przy władzy.

Jako przykład takiego rozszerzania oficjalnego pojęcia socjaliz" mu, pozwolę

sobie przytoczyć fragment uchwały Węgierskiej Socjalistycznej Partii

Robotniczej z 1987 r.: “Gospodarka nieformalna i sektor prywatny są integralną

częścią socjalistycznej gospodarki"4. Analogicznie, rolnictwo indywidualne —

mocą specjalnej poprawki do konstytucji wprowadzonej w 1983 r. — zostało

uznane za element socjalistycznej gospodarki w Polsce.

Nie tylko władze, ale również niektórzy ekonomiści proponują radykalne zmiany

(np. wprowadzenie rynku kapitałowego włącznie z giełdą papierów wartościowych)

jako środki przebudowy w ramach gospodarki socjalistycznej. Zapewne jest to

wyraz chęci osłabienia ideologicznych ataków na takie zmiany, a być może też

dostarczenia władzom sposobu ratowania twarzy, w nadziei, że potem chętniej

przystaną one na proponowane rozwiązania. Rozmywanie koncepcji socjalizmu

wydaje się ceną wartą poniesienia, jeżeli w ten sposób miałyby wzrosnąć szansę

wprowadzenia tych zmian. Mam pewne zrozumienie dla motywów kryjących się za

taką skłonnością5. Sądzę jednak, że dla pojęciowej jasności należałoby jakoś

ograniczyć dowolność używania terminu “socjalizm", przynajmniej w dyskusjach

teoretycznych. Dodatkowym powodem przemawiającym za taką powściągliwością jest

wątpliwość, czy metoda wciskania wszelkich zmian pod stosownie naciągniętą

czapkę socjalizmu może być skuteczna; sądzę, że przeciwnicy reform nie dadzą

się tak łatwo przechytrzyć.

Analizując pojęcie socjalizmu, warto rozróżnić kilka szerokich kategorii, w


odniesieniu do których często używa się słowa “socjalistyczny":
4
Możliwa jest jednak również inna interpretacja: słowo “socjalizm" ma

oznaczać, że mimo dopuszczenia do wzrostu sektora prywatnego, jego rola nie

może się stać dominująca (cyt. za I. Szelenyi, 1988, s. 42).


5
Podobne podejście polega na twierdzeniu, że pewne kategorie (np. zysk,

rynek, bankowość prowadzona na zasadach handlowych), uważane dotąd za

“kapitalistyczne", faktycznie pojawiły się na długo przed powstaniem

kapitalizmu. Nie są więc specyficznie “kapitalistyczne" i można je dopuścić

również w “socjalizmie".

31
• Socjalistyczne ideały albo pożądane stany społeczeństwa. Lista takich

ideałów jest dość długa, do głównych należą zapewne: sprawiedliwość

gospodarcza, sprawiedliwy podział dochodu i bogactwa, likwidacja ubóstwa6.

• Socjalistyczne systemy gospodarcze, tzn. pewne typy rozwiązań

instytucjonalnych regulujących w skali całego kraju życie gospodarcze.

• Socjalistyczne doktryny, tzn. zestawy twierdzeń, które mają na celu

wyjaśnienie, dlaczego i w jaki sposób muszą się pojawić systemy

socjalistyczne7, i/lub koncentrują się na opisie właściwości tych systemów

oraz ich (rzekomo) wyższej sprawności, włącznie z ich szczególną zdolnością do

realizacji socjalistycznych ideałów.

• Partie polityczne i inne organizacje nazywające się mianem

“socjalistycznych" i/lub wyznające wierność socjalizmowi.

Zupełnie oczywiste jest, że należy zachować niezwykłą ostrożność we wszelkich

próbach wyprowadzania definicji systemu socjalistycznego z oficjalnych

programów i oświadczeń instytucji objętych czwartą kategorią, w przeciwnym

bowiem razie można łatwo paść ofiarą politycznego manipulowania pojęciami.

Wspomniałem już o tym niebezpieczeństwie mówiąc o ostatnich wypowiedziach

niektórych partii rządzących w krajach RWPG. Podobne zagrożenie dotyczy

również odpowiednich organizacji na Zachodzie. Reguły walki wyborczej

sprawiają tam, jak się wydaje, że znacznie łatwiej jest zmienić program niż

przyznać się do tego przez zmianę nazwy partii i/lub zmianę ideologii8.

Przykładem może być Hiszpańska Partia Socjalistyczna, realizująca

“thatcherowską" politykę ekonomiczną.

Należałoby także unikać definiowania socjalistycznych systemów gospodarczych w

takich kategoriach, które by oznaczały wysoki stopień spełnienia ideałów

socjalistycznych (i innych dobrych rzeczy). Systemy te należy raczej

definiować w kategoriach pewnych cech instytucjonalnych. Nieprzestrzeganie

tego wymagania prowadzi do wartościujących definicji socjalizmu9, które — jak

już zauważyłem
6
W sprawie różnych sformułowań ideałów socjalistycznych zob.L. Kolakowski, S.

Hampshire, 1974.
7
Najważniejszym przykładem jest tu marksowski materializm historyczny.
8
Może być tak, że zmiana nazwy partii przypomina zmianę szyldu firmy: w obu

przypadkach w wyniku powstałego zamieszania pojawia się ryzyko utraty pewnej

części “klienteli".
9
Przykładem takiego podejścia może być propozycja Lischkina, by Jako

kryterium istnienia socjalizmu przyjąć takie wskaźniki, jak poziom wydajności

pracy, poziom życia, poziom dobrobytu (np. śmiertelność niemowląt i przeciętna

długość życia), a także zakres swobód demokratycznych" (cyt. za M. Ellman,

1989, s. 3).

32

— należy odrzucić jako metodologicznie błędne. Jest jednak jeszcze jeden

metodologiczny powód skłaniający do pojęciowego rozdzielenia socjalistycznych

ideałów i socjalistycznych systemów: tylko wtedy ich wzajemne związki mogą być

przedmiotem analizy teoretycznej i empirycznej, a nie będą dekretowane na mocy

samej tylko definicji. Analiza taka może wykazać, że pewne ideały

socjalistyczne, np. zmniejszenie zróżnicowania dochodów, doczekały się

zaawansowanej realizacji w niektórych systemach kapitalistycznych. Można by tu

wskazać np. Tajwan10. Po to, by nie zamykać się na takie odkrycia, wyznawcy

socjalistycznych ideałów powinni uwolnić swe umysły od socjalistycznych

doktryn, które postulują istnienie sztywnego związku pomiędzy pewnymi

rozwiązaniami instytucjonalnymi i pewnymi typami wyników ekonomicznych.

Skoncentruję się teraz na socjalistycznych systemach gospodarczych.

Stwierdziłem już, że należy je definiować w kategoriach pewnych cech

instytucjonalnych. W jakich jednak instytucjach mamy się doszukiwać

wyróżniających cech takich systemów? Jakie powinno być kryterium wydzielania

takich rozwiązań instytucjonalnych? Proponuję, by w celu uniknięcia dowolnego

naciągania pojęcia systemu •socjalistycznego za podstawowe kryterium przyjąć

zachowanie przynajmniej pewnych głównych elementów jego pierwotnego znaczenia.

Przy tym założeniu większość z nas zgodzi się zapewne, że wyróżniającą cechą

gospodarki socjalistycznej (od której zresztą wywodzi się samo słowo

“socjalizm") jest oparcie jej na społecznej własności grodków produkcji".

Pojęcie takiej własności nie jest bynajmniej jasne i wymagałoby dłuższego

omówienia12. Cokolwiek by jednak ono^>


10
Zob. S. C. Tsiang, 1988.

" Ważnym wyjątkiem od tego definicyjnego założenia jest definicja

socjalistycznego systemu gospodarczego sformułowana wyłącznie w kategoriach

zasięgu działań redystrybucyjnych państwa dobrobytu. Właśnie w tym sensie mówi

się np. o socjalizmie szwedzkim. Takie użycie terminu krytykował już K. Diehl

(1926, s. 580), twierdząc, że w ten sposób miesza się ustrój socjalistyczny z

reformami społecznymi realizowanymi w kapitalizmie. Wydaje się, że podobnego

zdania jest “The Economist", kiedy publikuje opinię, że “socjaldemokratyczny

model społeczeństwa" jest “kapitalizmem opieki społecznej".


12
W innej pracy próbowałem rzucić nieco światła na różne koncepcję^ (zob. L.

Balcerowicz, 1987). y??

33
oznaczało, nie obejmuje na pewno własności prywatnej. W istocie własność

społeczna była rozumiana jako — w pewnym sensie — przeciwieństwo własności

prywatnej.

Socjalistyczne propozycje zastąpienia własności prywatnej własnością społeczną

opierały się na dwóch głównych przesłankach.

• Dochód czerpany z tytułu własności prywatnej (dochód właścicieli) był

uważany za “nie zapracowany". Jedynym dochodem uzasadnionym był dochód z

pracy13. Na skutek takiego podejścia cała uwaga koncentrowała się obsesyjnie

nie na ogólnym zróżnicowaniu dochodów, obojętne z jakiego źródła, lecz na

jednym tylko rodzaju dochodów, uznanym za przejaw wyzysku.

• Prywatna własność środków produkcji była uważana za instytucjonalną podstawę

wolnokonkurencyjnego rynku, który z kolei był potępiany jako marnotrawny i

niezmiernie nieefektywny sposób koordynacji w gospodarce14.

Jednocześnie uznano za możliwe zastąpienie samoczynnej koordynacji rynkowej

jakąś “wyższą", świadomą harmonizacją działalności gospodarczej, tj.

planowaniem ogólnogospodarczym. W tym ujęciu argument za zastąpieniem

własności prywatnej własnością “społeczną" wynika z założonego związku

pomiędzy tą pierwszą i wolnym rynkiem, a także z przekonania, że koordynację

rynkową można zastąpić jakąś “wyższą" formą koordynacji nierynkowej. Pogląd

taki czyni z planowania w skali całej gospodarki centralny element gospodarki

socjalistycznej, zastępujący rynek, a własność prywatna zostaje potępiona

wiośnie dlatego, że takie planowanie uniemożliwia, powodując samoczynne,

“anarchiczne" procesy w gospodarce.


13
Ocena różnych źródeł dochodu (i zróżnicowania dochodów) jest zawsze sądem

wartościującym; w oczywisty sposób odnosi się to również do formułowanych

przez socjalistów ocen dochodu z własności. W marksizmie tę negatywną ocenę

przedstawia się jednak w taki sposób, jak gdyby była ona odkryciem naukowym,

chociaż w rzeczywistości opiera się po prostu na sformułowanej przez Marksa,

arbitralnej definicji “wartości dodatkowej". Wnikliwe uwagi w tej sprawie

można znaleźć w:

T. Sowell, 1980, s. 225-227.


14
Warto podkreślić, że dla większości wybitnych wczesnych socjalistów (włącza-
jąc Marksa) głównym złem był wolnokonkurencyjny charakter rynku, tzn.

rywalizacja gospodarcza jako główne źródło zakłóceń w gospodarce. Konkurencja

rynkowa jest więc nie do pogodzenia z socjalistyczną tradycją. W sprawie

prezentacji poglądów wczesnych socjalistów zob. C. Kernig, 1979. Ich podejście

do wolnego, konkurencyjnego rynku było zatem dokładnym przeciwieństwem wizji

“niewidzialnej ręki" Adama

/'Snritha.

f"

34

Jest to interpretacja typowa dla większości wczesnych socjalistów, jest ona

także kluczowym elementem marksowskiej wizji socjalistycznego systemu

gospodarczego15. Wydaje mi się, że najważniejsze w marksowskim pojmowaniu (lub

definicji?) prywatnej własności środków produkcji jest “odosobnienie"

poszczególnych producentów — cecha skłaniająca ich do takiego działania,

którego wynikiem jest “anarchia produkcji", tj. konkurencyjny mechanizm

rynkowy. Rzeczywiście wydaje się, że owo odosobnienie jest głównym powodem,

dla którego własność prywatna miałaby być zastąpiona własnością “społeczną"16.

Dlatego każda koncepcja własności społecznej, która miałaby przewidywać takie

wyodrębnienie, popada w zasadniczą sprzeczność z samą istotą marksowskiej

wizji socjalizmu. Marks mógł oczekiwać, że harmonijna koordynacja nierynko-wa

da się osiągnąć bez centralizacji, w wyniku swobodnego współdziałania

autonomicznych wytwórców. Dziś już jednak wiemy, że w gospodarce o pewnym

stopniu złożoności nie jest to możliwe'7. Po to bowiem, by znieść rynek,

trzeba ograniczyć autonomię przedsiębiorstw, a to z kolei tworzy próżnię,

którą musi wypełnić centralistyczne planowanie. Niezależnie zatem od tego, o

czym mógł marzyć Marks, jedyną realną formułą własności społecznej, która da

się pogodzić z jego wizją socjalizmu jako systemu gospodarczego pozbawionego

rynku, jest scentralizowana własność państwowa. “Socjalizm realny" (a dalej

“komunizm wojenny") jest więc pod tym względem zasadniczo zgodny z rzeczywistą

treścią marksowskiej wizji socjalizmu18. Możemy na to trochę ironicznie patrzeć

jako na przykład alienacji — wyodrębnienia się wytworu od wytwórcy.


15
W opisie poglądów Marksa na socjalizm szeroko wykorzystuję pracę K. Kloca,-
1980, s. 1-160. W sprawie interpretacji podobnej do przedstawionej w tej

książce zob. A. Nove, 1983, s. 1-60; D. Lavoie, 1985, s. 28-38.


16
Na poparcie tego poglądu można przypomnieć, że Marks uważał rozwój

kapitalistycznych spółek akcyjnych za element przejścia od kapitalizmu do

socjalizmu, ponieważ oznaczał on — jego zdaniem — coraz szersze zastępowanie

mechanizmu rynkowego planową, nierynkową koordynacją.


17
W sprawie wnikliwej krytyki utopijnego charakteru propozycji nierynkowej i

jednocześnie niehierarchicznej koordynacji zob. A. Lindbeck, 1977.


18
Czasami tytułem zastrzeżenia podnosi się, że “socjalizm realny" nie daje

żadnych wskazówek dotyczących sprawności marksowskiego modelu socjalizmu, sam

Marks bowiem przewidywał pojawienie się socjalizmu w krajach najwyżej

rozwiniętych, natomiast w praktyce wprowadzono go w kraju zacofanym. Jest to

jednak argument całkowicie chybiony. Problem polega nie tylko na tym, że

rozwój historyczny zadał kłam przepowiedniom Marksa. Chodzi przede wszystkim o

to, że nawet gdyby próba wprowadzenia marksowskiego socjalizmu faktycznie

została podjęta w krajach najwyżej

35
Wobec rozczarowania wynikami tradycyjnego systemu socjalistycznego w wersji

radzieckiej, w krajach nim obarczonych zaczęto poszukiwać nowych modeli

gospodarki socjalistycznej. Nie miejsce tu na omawianie ewolucji tych modeli.

Odnotujmy jedynie, że ważnym krokiem w tym procesie był przedstawiony w 1961

r. przez Włodzimierza Brusa “model zdecentralizowany", który przewidywał

daleko idącą decentralizację decyzji dotyczących bieżącego funkcjonowania,

przy utrzymaniu bezpośredniej kontroli centrum nad nowymi inwestycjami. Ten

typ modelu tworzył, jak się wydaje, podstawowy “paradygmat reformy" w latach

sześćdziesiątych i siedemdziesiątych w Polsce i na Węgrzech oraz zdobył sobie

również popularność w Jugosławii19. Model ów stanowił częściowe odstępstwo od

socjalizmu marksows-kiego, dopuszczał bowiem pewne elementy rynku w regulacji

bieżącej produkcji. Mimo to jednak nadal można go było obronić na gruncie

marksowskim, ponieważ decyzje inwestycyjne w przeważającej mierze miały

pozostać domeną centralnego planowania.

Współcześnie większość ekonomistów zajmujących się reformą z uzasadnionym

sceptycyzmem podchodzi do zalet centralizacji inwestycji (w tym również W.

Brus, 1988). Dziś dominuje pogląd, że reforma zmierzająca do podniesienia

efektywności musi przewidywać wprowadzenie prawdziwych mechanizmów rynkowych,

obejmujących również rynek kapitałowy. W większości przedstawionych dotąd

schematów nadal jednak utrzymuje się dominację “społecznej" własności środków

produkcji. Dlatego właśnie ich autorzy lub też krytycy uznają je za propozycje

“socjalistycznej gospodarki rynkowej". Taka ocena zasługuje na komentarz.

Po pierwsze, trzeba zauważyć, że jeżeli takie schematy pozostają jeszcze w

obrębie socjalizmu, to z pewnością należą do jego niemark-sowskiej odmiany20. W

marksowskiej bowiem perspektywie “socjalizm rynkowy" jest terminem wewnętrznie

sprzecznym. Według mojego pojmowania myśli Marksa, własność była dla niego

“społeczna" w tym

rozwiniętych, wyniki na pewno nie byłyby lepsze, ponieważ skuteczność

hierarchicznej, nierynkowej koordynacji spada wraz ze wzrostem złożoności

gospodarki.
19
Por. M. Ellman, 1971, s. 20.
20
Rzeczywiście, niektóre z wymienionych schematów przywodzą na myśl dzieła
“socjalistów utopijnych", np. Owena lub Lasalle'a, którzy byli zwolennikami

systemu gospodarczego opartego na spółdzielniach wytwórców.


f
36

sensie, że miała przezwyciężać wyodrębnienie producentów, tj, ich samoczynne

wzajemne oddziaływanie typu rynkowego.

W konsekwencji, jeśli odrzuci się marksowską niechęć do rynku, to trzeba

również zgodzić się na rewizję motywowanej ideologicznie wrogości wobec

prywatnej własności środków produkcji.

Wydaje mi się, że dla większości autorów i zwolenników schematów “socjalizmu

rynkowego" przymiotnik “socjalistyczny" i związany z nim akcent na własność

“społeczną" nie wyrażają żadnego ideologicznego zaangażowania. Są one raczej

wyrazem odczucia tego, co jest politycznie dopuszczalne, a co nie. Zważywszy

jednak ostatnie zmiany w obozie socjalistycznym, taka postawa może grzeszyć

nadmierną ostrożnością21. Dlatego sądzę, że poszukiwanie nowego systemu

gospodarczego nie powinno być ograniczane żadnymi -izmami i że dyskusja o

reformie — przynajmniej w gronie ekonomistów — nie powinna się koncentrować na

tym, czy odpowiednie schematy są jeszcze zgodne z socjalizmem. Należałoby

natomiast zwrócić uwagę na ich potencjalną sprawność i zdolność do

rozwiązywania poważnych problemów gospodarczych w krajach socjalistycznych.

Bibliografia

L. Balcerowicz Remarks on the Concept ofOwnership, “Oeconomica Polona" 1987,


!
nr l, s. 75-95.' " • • ' '• ' • W. Brus Ogólne problemy funkcjonowania

gospodarki socjalistycznej. Warszawa 1961. W. Brus From Revisionism to

Pragmatism, referat przedstawiony na konferencji

“Plan a rynek" w Wiedniu w 1988 r.

K. Diehl Sozialismus md Kommunismus, w: Handwórterbuch der Staatswissenschaf-

ten, Gustav Fischer, Jena 1926, s. 578-611.

M. Ellman Soviet Flaming Today, Cambridge University Press, Cambridge 1971. M.

Ellman Intellectual Barriers to Economic Reform in the USRR, maszynopis

powielony, Sopron 1989.

C. Kernig Sozialismus. Ein Handbuch, t. l, W. Kohihammer, Stuttgart 1979. K.

Kloc Plan i rynek w radzieckich dyskusjach ekonomicznych 1917-1929, praca


doktorska. Warszawa 1980.
21
Jako przykład pozwolę sobie wskazać niedawną polską dyskusję na temat

sektora prywatnego, w której wielu ekonomistów domagało się podniesienia

granicy zatrudnienia w firmie prywatnej, proponując różne konkretne liczby.

Potem jednak, po zmianie rządu w 1988 r., w styczniu 1989 r. przyjęto ustawę,

która takie granice w ogóle zniosła.

37
L. Kolakowski, S; Hampshire (red.) Jhe Socialist Idea, Wiedenfeid and

Nicolson, London 1974. .

D. Lavoie Rwalry and Central Planning, Cambridge University Press, Cambridge

1985.

A. Lindbeck The Political Economy of the New Left. Ań Outsider's View, Harper

and Rów, New York 1977.

J. Malanowski Wywiad, “Przegląd Tygodniowy" 1989, nr 15.

L. von Mises Socialism. Ań Economic and Sociological Analysis, Yale University

Press, New Haven 1951 (oryginał niemiecki wydany w 1922 r.).

New Paths for Socialism, “The Economist", 21X111985.

A. Nove The Economics of Feasible Socialism, George Allen & Uniwin, London

1983.

L. Sirc Socialism and Ownership, w: L. Kolakowski, S. Hampshire (red.) The

Socialist Idea, Windenfeid and Nicolson, London 1974, s. 170-83.

T. Sowell Knowledge and Decisions, Basie Books, New York 1980.

I. Szelenyi Eastern Europę m an Epoch of Transition towards a Socialist Mixed

Economy'!, maszynopis powielony, Sopron 1988.

S. C. Tsiang Taiwan's Economic Success Demystified, “Journal of Economic

Growth" 1988, nr l, s. 21-36.

Rozdział 3

Z HISTORII SPORU O SPRAWNOŚĆ GOSPODARCZĄ SOCJALIZMU*

Spór o sprawność gospodarczą socjalizmu toczył się głównie wśród ekonomistów

na Zachodzie i rozpoczął się na przełomie wieku XIX i XX. Za punkt zwrotny w

tym sporze uważa się powszechnie opublikowanie w języku niemieckim przez

Ludwika von Misesa w 1920 r. artykułu kwestionującego możliwość prowadzenia

racjonalnego rachunku ekonomicznego w socjalizmie'. Mises rozwinął swoją

krytykę socjalizmu w kilku następnych dziełach2. Innym wybitnym

przedstawicielem krytyków socjalizmu był Friedrich Hayek. Na uwagę zasługuje

również analiza słabości gospodarczych socjalizmu przedstawiona w 1922 r.

przez Borysa Bruckusa w trzech artykułach napisanych i opublikowanych w Rosji

Radzieckiej3. Ważny wkład w dyskusję wniósł też, moim zdaniem, norweski

ekonomista T. J. B. Hoff w dziele opublikowanym w oryginale w 1938 r.4


* Tekst ten, napisany w 1988 r., po raz pierwszy ukazał się w zbiorze Szkice

ekonomiczne. Pamięci Edwarda Lipinskiego, PWE, Warszawa 1991.

' Wersja angielska artykułu: Economic Calculation in the Socialist

Commonwealth, w: Collectwist Economic Planning, F. A. Hayek (red.), London

1935, s. 201-243.
2
Socialism. Ań Economic and Sociological Analysis, New Haven 1951 (oryginał

niemiecki ukazał się w 1922 r.); Human Action. A Treatise on Economics, New

Haven 1963 (wyd. l — 1949).


3
B. Bruckus Problemy narodnogo choziajstwa pri socyalisticzeskom stroje,

“Ekono-mist" 1922, nr l, s. 48-65. Dwa kolejne artykuły pod tymsamym tytułem

ukazały się w numerze 2 z tegoż roku (s. 48-183) i numerze 3 (s. 54-72).

Artykuły te będę dalej oznaczać odpowiednio jako Problemy... I, II, III.


4
Wersja angielska: T. J. B. Hoff Economic Calculation in the Socialist

Soviety, London 1949.

39
Stronę “socjalistyczną", która odpierała zarzuty krytyków i formułowała

twierdzenia o ekonomicznych zaletach socjalizmu, reprezentowali tacy

ekonomiści, jak Fred M. Taylor, H. D. Dickinson, Maurice Dobb, Oskar Lange5.

Udział w dyskusji po tej stronie nie zawsze szedł w parze z socjalistycznymi

sympatiami. Czołowym przykładem może być J. Schumpeter, którego trudno

posądzić o polityczne zaangażowanie w sprawę socjalizmu. W omawianym sporze

opowiedział się on jednak zdecydowanie po stronie jego zwolenników6.

1. Wokół “tradycyjnej" interpretacji sporu

Celem tego opracowania nie jest wyczerpujące omówienie przebiegu sporu i

wkładu doń rozmaitych autorów. Dlatego ograniczę się głównie do już

wymienionych, którzy są zresztą — jak sądzę — dostatecznie reprezentatywni dla

stron interesującej nas debaty. Uwzględnienie innych osób nie zmieniłoby więc

zasadniczo jej obrazu. W opracowaniu tym zamierzam natomiast wykazać

nietrafaość podręcznikowej interpretacji sporu, rozpowszechnionej zarówno na

Zachodzie (przynajmniej do niedawna), jak i w literaturze polskiej.

Interpretacja ta: 1) sprowadza spór o sprawność gospodarczą socjalizmu niemal

wyłącznie do kwestii racjonalnego rachunku ekonomicznego, 2) głosi, że w

sporze na ten temat niekwestionowane zwycięstwo odniosła strona socjalistyczna

z O. Langem na czele7.
5
F. M. Taylor The Guidance of Production in a Socialist State, “The American

Economic Review", March 1929; H. D. Dickinson Price Formation m a Socialist

Community, “The Economic Journal", June 1933, s. 237-250; M. Dobb Economic

Theory md the Problems of a Socialist Economy, “The Economic Journal",

December 1933, s. 588-598; O. Lange On the Economic Theory ofSocialism, w: On

the Economic Theory of Socialism, B. J. Lippincott (red.), Minneapolis 1938,

s. 55-120 (przekład polski — O teorii ekonomicznej gospodarki socjalistycznej,

w: Pisma ekonomiczne i społeczne 1930-1960, Warszawa 1961, s. 89-125).


6
Zob. J. Schumpeter Kapitalizm, socjalizm, demokracja. Wydawnictwo Naukowe

PWN, Warszawa 1995.


7
Szczególnie kategorycznie głosi to E. Łukawer (Spór o racjonalność

gospodarki socjalistycznej. Z historii problemu. Warszawa 1985); zob. też J.

G. Zieliński Rachunek ekonomiczny w socjalizmie, Warszawa 1961. Bardziej


powściągliwe stanowisko w kwestii wyniku sporu Lange-Mises zajęli J. Główczyk

(Ewolucja poglądów na temat systemu zarządzania i planowania w Polsce, w:

Dyskusja o funkcjonowaniu gospodarki socjalistycznej, Warszawa 1969, s. 193-

204) oraz W. Brus (Ogólne problemy funkcjonowania gospodarki socjalistycznej.

Warszawa 1961, s. 29-62).

40

Otóż jest prawdą, że kwestia rachunku ekonomicznego zajmowała czołowe miejsce

w omawianej debacie. Jednakże jej wybitni uczestnicy, głównie po stronie

“antysocjalistycznej", podejmowali również inne ważne problemy gospodarki

socjalistycznej (na niektóre z nich zwrócę uwagę dalej). Dlatego w tytule tego

opracowania jest mowa o sprawności gospodarczej socjalizmu, gdyż jest to

pojęcie ogarniające różne aspekty wpływu danego systemu gospodarczego na

warunki Życia podlegających mu ludzi. Jeśli zaś chodzi o samą kwestię rachunku

ekonomicznego w socjalizmie, to wskażę — nawiązując do pewnych prac zachodnich

ekonomistów — że O. Lange i inni przedstawiciele strony socjalistycznej nie

odpowiedzieli właściwie na wyzwanie Misesa. Teraz natomiast trzeba zwrócić

uwagę, że samo pojęcie gospodarki socjalistycznej ewoluowało w toku i pod

wpływem debaty. Dlatego dalej będę zaznaczać — jeśli nie będzie to wynikać z

kontekstu — o jaką koncepcję socjalizmu chodzi.

Ogólnie można powiedzieć, że Mises miał na myśli w swoim przełomowym artykule

z 1920 r. taki model gospodarki socjalistycznej, jaki dominował w jego czasach

i wcześniej w ideologii ruchu socjalistycznego pod wpływem Marksa i

marksistów. Była to mianowicie gospodarka, w której — dzięki zniesieniu

prywatnej własności i pieniądza — rynek został zastąpiony planowaniem

ogólnogospodarczym8. Chodzi tu więc o centralistyczną, nierynkową gospodarkę

bezpienięż-ną. W późniejszych pracach (a częściowo już także we wspomnianym

artykule) Mises analizował również szerszą koncepcję socjalizmu jako

nierynkowego, etatystycznego9 systemu gospodarczego, w którym niewykluczona

jest pewna rola pieniądza. Przypomina to z grubsza system nakazowo-

rozdzielczy. Podobną koncepcją socjalizmu posługiwali się również F. Hayek i

B. Bruckus.

W odpowiedziach strony socjalistycznej na wyzwanie Misesa pojawiają się ważne


zmiany w stosunku do pierwotnego marksows-
8
Więcej na ten temat zob. G. Temkin Karola Marksa obraz gospodarki komunis-

tycznej, Warszawa 1962.


9
Mises podkreślał, że każde “uspołecznienie" gospodarki, przewidujące

przeniesienie decyzji gospodarczych w danym kraju na szczebel całego

społeczeństwa, nieuchronnie oznacza jej upaństwowienie. Marksowski socjalizm

jest więc, jego zdaniem, w istocie rzeczy skrajnym etatyzmem, a marksistowska

wizja uspołecznionej gospodarki nierynkowej jako czegoś jakościowo innego od

gospodarki totalnie upaństwowionej opiera się na iluzji. Zob. L. von Mises

Socialism..., ed. cit., s. 95-98.

41
kiego modelu socjalizmu: znika postulat zniesienia pieniądza, wysuwane są

propozycje “symulowanego" rynku. Niektórzy proponują wręcz wprowadzenie,

przynajmniej częściowo, rzeczywistego mechanizmu rynkowego'°. Propozycje te

spotykały się z kolei — jak to zobaczymy dalej — z krytyczną oceną strony

przeciwnej. Dla obu stron było jednak na ogół jasne, że ostateczną linią

oddzielającą socjalizm od kapitalizmu jest dominacja w socjalizmie

nieprywatnej własności środków produkcji. To z kolei implikowało — ich zdaniem

— znaczny stopień centralizacji decyzji, zwłaszcza w sferze inwestycji.

Miarodajna może tu być wypowiedź Misesa: “Jeśli socjalistyczne państwo ma w

ogóle pozostać socjalistycznym, to nie może oddać innym dyspozycji kapitałem,

która umożliwia ekspansję jednych przedsiębiorstw, kurczenie się innych i

zakładanie całkiem nowych. Trudno sobie wyobrazić, aby socjaliści

jakiegokolwiek odcienia mogli poważnie zaproponować przekazanie tej funkcji

jakiejś grupie osób, która miałaby za zadanie czynić to, co robią kapitaliści

i spekulanci w warunkach kapitalizmu, z tą tylko różnicą, że owoce ich starań

przypadałyby nie im, lecz społeczeństwu"".

2. Problem rachunku ekonomicznego

Problem rachunku ekonomicznego można rozłożyć na dwa zagadnienia: 1)

dostępność odpowiedniej informacji ekonomicznej do podejmowania decyzji w

ramach centralnego planowania, które — na mocy przyjętej definicji socjalizmu

— ma zastępować rynek; 2) zdolność władz planistycznych do przyswajania i

przetwarzania informacji w sposób, który by pozwalał na podejmowanie

poprawnych ekonomicznie decyzji co do alokacji zasobów.

Spór dotyczył początkowo głównie kwestii pierwszej. B. Bruckus wskazał, że

identyfikacja preferencji konsumentów i w rezultacie


10
Karen J. Vaughn (Critical Discussion ofthe Fow Papers, w: The Economics of

Ludwig von Mises. Toward a Critical Reappraisal, L. S. Moss (red.), Kansas

City 1974, s. 107) tak oto komentuje tę ewolucję samej koncepcji socjalizmu po

stronie socjalistycznej: “Na każde wyzwanie, jakie Mises i Hayek rzucali

koncepcji socjalizmu, odpowiedzią było znajdowanie jakichś rozwiązań

dublujących rynek. Dla Misesa już sam ten fakt był dowodem jego triumfu nad

socjalistami, gdyż traktował on każde uznanie potrzeby rynku jako kolejne


odstępstwo od czystego socjalizmu".

" L. von Mises Socialism..., ed dt. s. 141.

42

określenie poprawnej struktury podaży dóbr konsumpcyjnych może być stosunkowo

łatwym zadaniem tylko na bardzo niskim poziomie rozwoju gospodarczego12.

Jednakże w miarę wzrostu dochodu na jednego mieszkańca problem staje się coraz

bardziej skomplikowany dla centralnego planisty, a do jego rozwiązywania mało

przydatne okazują się naukowo opracowane normy fizjologiczne'3.

Dla kontrastu, Mises — uchodzący za głównego krytyka socjalizmu w omawianej

debacie — nie poświęcił wiele uwagi trudnościom centralnego określania

struktury produkcji dóbr konsumpcyjnych. Stwierdził on nawet, że

“administracja gospodarcza (w gospodarce socjalistycznej — L. B.) może

dokładnie wiedzieć, jakie dobra są najbardziej pożądane"14. W tym punkcie

dostrzegamy ciekawą zbieżność jego poglądów ze stanowiskiem socjalisty H. D.

Dickinsona, który twierdził, że w socjalizmie będzie można bez większego trudu

określić krzywe popytu na każde z dóbr konsumpcyjnych, a to dlatego, że

gospodarka ta będzie się odznaczać wielką przejrzystością: “W kapitalizmie

krzywe popytu istnieją raczej w sferze wiary (...), natomiast w szklanych

ścianach gospodarki socjalistycznej będzie je można dużo łatwiej wykreślić"15.

Spór skupiał się jednak głównie na problemie dostępności informacji

ekonomicznej niezbędnej do identyfikacji optymalnej kombinacji czynników

wytwórczych, czyli do określenia, która z wielu możliwych technik produkcji

jest najtańsza. Mises i Bruckus twierdzili zgodnie, że w gospodarce

socjalistycznej nie będzie to możliwe. Do określenia optymalnej kombinacji

czynników produkcji potrzebne są bowiem ich ceny rynkowe, a ceny takie w

socjalizmie (w ujęciu Marksa i marksistów) nie mogą istnieć, gdyż — z

definicji — nie ma w nim rynku środków produkcji. Drugą przyczyną

niemożliwości zidentyfikowania optymalnej techniki produkcji jest założony

brak pieniądza, czyli rachunek w jednostkach naturalnych lub jednostkach

pracy.
12
Bruckus zakładał oczywiście, że produkcja powinna dostosowywać się do

preferencji konsumentów. Założenie to przyjmowali również główni uczestnicy


debaty po stronie socjalistycznej. Jednym z wyjątków był M. Dobb, Economic

Theory..., s. 591^
13
Zob. Brucks Problemy ... (II), ed cit., s. 167-170. Podobne zastrzeżenie

formułował HofT, Economic Calculation..., ed. cit., s. 182-183.


14
L. von Mises Economic Calculation..., ed. cit, s. 107. Niewykluczone jednak,

że Mises zbagatelizował problem ustalania struktury popytu konsumpcyjnego po

to, aby uwypuklić trudność — jego zdaniem — nieprzezwyciężalną, a mianowicie

identyfikację optymalnej techniki produkcji poszczególnych dóbr.


15
H. D. Dickinson Price Formation..., ed cit., s. 240.

43
Rachunek taki natrafia bowiem na nieprzezwyciężalną trudność sprowadzenia

różnych jakościowo czynników produkcji do wspólnego mianownika16.

Niemożliwość oparcia gospodarowania na rachunku ekonomicznym będzie miała taki

oto skutek: “Na miejscu systemu anarchicznej produkcji rządzić będzie

bezsensowny porządek irracjonalnej maszyny. Koła będą się kręcić, ale bez

efektu"17.

Oprócz tej zgodności poglądów można też wykryć dwie ważne różnice w stanowisku

Misesa i Bruckusa. Otóż — po pierwsze — Bruckus dopuszcza możliwość istnienia

efektywnego “socjalizmu rynkowego" (zob. punkt 7 tego szkicu), natomiast Mises

twierdzi, że tylko instytucje typowe dla kapitalizmu, szczególnie prywatna

własność środków produkcji, mogą generować właściwą informację ekonomiczną.

Własność ta zapewnia bowiem niezbędny zakres swobody gospodarczej oraz

odpowiednie bodźce do tego, aby podmioty gospodarcze próbowały tworzyć

poprawne prognozy różnych zmiennych ekonomicznych, w tym — przyszłych cen. A

ponadto mechanizm bankructwa oddziela tych, którzy są szczególnie kompetentni

w formułowaniu prognoz, od pozostałych osób. Mises podkreślał więc w sumie

znaczenie kapitalistycznych instytucji dla procesu tworzenia poprawnych

przewidywań, które kształtują bieżące dane rynkowe, będące z kolei informacją

powszechnie dostępną18.

Po drugie — i to jest bardzo ważne dla właściwej oceny sporu w sprawie

rachunku ekonomicznego — Mises wyraźnie podkreśla, że problem braku

odpowiednich danych dotyczy tylko nieuchronnie zmiennych, dynamicznych

warunków realnej gospodarki. Oto odpowiedni cytat: “...Jeśli założymy, że

socjalistyczny system produkcji byłby oparty na ostatnim stanie — wypartego

przez socjalizm — systemu wolności gospodarczej i że nie nastąpiłyby odtąd

żadne zmiany, to w rzeczy samej możemy sobie wyobrazić racjonalny i

ekonomiczny socjalizm. Ale tylko w teorii. Stacjonarny system gospodarczy

nigdy nie może istnieć. Świat się ciągle zmienia i stan statyki, chociaż
16
Zob. L. von Mises Economic Calculation..., ed cit., s. 102-104 i B. Bruckus

Problemy... (I), ed cit., s. 56-59.


17
L. von Mises Socialism..., ed. cit., s. 122.
18
Więcej na ten temat zob. P. Murell Did The Theory of Market Socialism Answer
the Challenge of Ludwig von Mises? A Reinterpretation of the Socialist

Controversy, “History of Political Economy", Spring 1983, s. 92-105.

44

potrzebny jako instrument umysłowej spekulacji, jest teoretycznym założeniem,

które nie ma odpowiednika w rzeczywistości'"9.

Tak więc — wbrew sądom większości komentatorów omawianego sporu — Mises nie

dowodził “teoretycznej" niemożliwości rachunku ekonomicznego w socjalizmie,

tzn. w ramach jakiegoś jego uproszczonego statycznego modelu. Twierdził on

natomiast, że socjalizm istniejący w rzeczywistym świecie dynamiki i zmian nie

będzie zdolny poradzić sobie z tym problemem20. Odpowiedź na jego wyzwanie

powinna więc dotyczyć takiego właśnie świata. Dla Misesa (a także między

innymi i Hayeka), w odróżnieniu od zdecydowanej większości jego oponentów,

problem “teoretyczny" nie był przeciwieństwem “praktycznego". Interesował go

problem teoretyczny, który był zarazem problemem praktycznym, tzn. problemem

do rozwiązania w rzeczywistym świecie.

A jaka była odpowiedź strony socjalistycznej na wyzwanie Misesa? Jak

wspomniałem, polegała ona głównie na przedstawieniu zmodyfikowanej — w

stosunku do marksistowskiej — koncepcji gospodarki socjalistycznej. Koncepcja

ta umieszczona była w ramach statycznej i opartej na innych upraszczających

założeniach teorii równowagi ogólnej i polegała — mówiąc w wielkim skrócie —

na tym, że centralny planista miał zająć miejsce walrasowskiego auctioneer i

symulować rynek przez ustalanie cen metodą prób i błędów, tzn. na podstawie

obserwacji reakcji niedoborów i nadwyżek na poprzednie ceny. Natomiast

menedżerowie przedsiębiorstw i gałęzi mieli z założenia stosować się do reguł

wziętych z ekonomii dobrobytu; tak np. kierownicy przedsiębiorstw mieli

produkować taką ilość danego wyrobu, przy której koszt krańcowy zrównuje się z

ceną wyrobu, oraz wykorzystywać tyle każdego czynnika produkcji, aby jego

produkt krańcowy był równy jego cenie. Oskar Lange uchodzi powszechnie za

autora najpełniejszej wersji tej koncepcji2', choć trzeba dodać, że jej


19
L. von Mises Economic Calcultion..., ed cit., s. 122.
20
Punkt ten podkreślają również m. in.: P. Murell Did the Theory of Market...,

ed. cit., s. 94; D. Lavoie Riyalry and Central Plam/mig. The Socialist
Calculation Debat Reconsidered, Cambridge 1985, s. 48-77; P. Bernholz

Information, Motwation, and the Problem of Rational Economic Calculation in

Socialism, w: Socialism. Institutional, Philosophical and Economic Issues, S.

Pejovitch (red.), Dordrecht 1987; M. N. Rothbard Ludwig von Mises and Economic

Calculation under Socialism, w: The Economics of Ludwig von Mises. Toward a

Critical Reappraisal, ed cit., s. 67-77.


21
Zob. O. Lange O teorii ekonomicznej..., ed cit. Trzeba dodać, że chodzi tu o

najbardziej zdecentralizowany z trzech przedstawionych modeli socjalizmu.

Model ten

45
główne elementy można znaleźć w pracach wcześniejszych autorów, a bardzo

zbliżoną koncepcję zaproponował również A. Lerner. Dlatego mówi się często o

modelu Langego-Lernera.

Model ten został w okresie powojennym opracowany w wersji matematycznej przez

K. Arrowa i L. Hurwicza22. Inną matematyczną procedurę iteracyjnego planowania,

nawiązującą do propozycji F. M. Taylora z 1928 r., przedstawił E. Malinvaud23.

Autorzy wszystkich tego typu procedur wykazywali, że przy pewnych

restrykcyjnych założeniach (np. harmonia interesów między władzą planującą a

wykonawcami planu, brak efektów zewnętrznych, brak korzyści ze skali

produkcji) procedury te mogą prowadzić do równowagi, optymalnej w rozumieniu

Pareta.

Jednakże, skoro tylko porzucimy krainę czystej teorii i spróbujemy wyobrazić

sobie działanie procedur w stylu modelu Langego w realnym świecie, pojawia się

wiele wątpliwości. Twierdzenia tego nie należy interpretować jako krytyki

autorów powojennych (matematycznych wersji owych procedur), gdyż byli oni

najprawdopodobniej zainteresowani właśnie czystą teorią i nie odpowiadali

bezpośrednio na wyzwanie Misesa. Nie da się jednak tego powiedzieć o O.

Langem, A. Lernerze, H. Dickinsonie i innych przedstawicielach strony

socjalistycznej, którzy starali się odeprzeć ten atak przy pomocy schematu

“symulowanego" rynku. Mises bowiem, jak wspomniałem, odnosił swoją krytykę do

socjalizmu umieszczonego w realnym świecie dynamiki i zmian, natomiast Lange i

inni powołani autorzy odpowiedzieli na to, przedstawiając modele umieszczone w

świecie statycznej teorii

był wyraźnie preferowany przez samego Langego w jego przytoczonym dziele i on

właśnie zapewnił mu tak duży rozgłos w omawianej debacie. W modelu tym Lange

zakładał, że ceny środków konsumpcji będą ustalane na rzeczywistym rynku,

“symulowany" rynek miał natomiast obejmować środki produkcji.


22
K. J. Arrow, L. Hurwicz Decentralization md Computation in Resource--

Allocation", w: Essays in Economics and Econometrics in Honour of Harold

Hottelling, Chapel Hill 1967.


23
E. Malinvaud Decentralised Procedures for Flaming, w: Actwity Analysis in

the Theory ofGrowlh and Planning, E. Malinvaud, M. O. L. Bacharach (red.),


London 1967. Szczegółową analizę rozmaitych matematycznych procedur planowania

można znaleźć W pracach: G. M. Heal Jhe Theory of Economic Planning, Amsterdam

1973 oraz L. Johansen Lectwes on Macroeconomic Planning, Amsterdam 1977. Zob.

też M. H. I. Dore, M. C. Kaser The Millions of Equation Debatę: Seventy Years

After Barone, “Atlantic Economic Journal" 1984, nr 3, s. 30-44; I. Grosfeid

Les procedures de planification face au problem de 1'initiation, “Revue

d'etudes comparatives est-ouest", Mars 1978, s. 89-1,05.

46

Walrasa, której założenia usuwały podstawowe praktyczne problemy socjalizmu.

Zwrócił na to uwagę już w 1938 r. T. J. B. Hoff pisząc:

“...Lange powinien był w każdym bądź razie wspomnieć, że jego rzekome

rozwiązanie nie ma praktycznej wartości..."24

Większość podstawowych zastrzeżeń do omawianych procedur można znaleźć w pracy

F. Hayeka, opublikowanej po raz pierwszy w 1940 r. Wskazał on — analizując

propozycję centralnego ustalania cen metodą prób i błędów — na

niewystarczającą zdolność informacyjną władzy planistycznej: “Skoro tylko

zastanowimy się nad aparatem administracyjnym, który miałby w rzeczywistości

dokonywać tego typu dostosowań, to zaczynamy wątpić, czy ktokolwiek jest gotów

poważnie twierdzić, że tego rodzaju system jest w stanie chociażby przybliżyć

się do efektywności osiąganej w systemie, gdzie wymagane zmiany następują

dzięki spontanicznym działaniom osób bezpośrednio zainteresowanych". Hayek

zaznaczył przy tym, podobnie jak wcześniej Mises, że podstawowa trudność

wynika z dynamicznej, zmiennej natury rzeczywistej gospodarki: “Gdybyśmy w

realnym świecie mieli do czynienia ze względnie stałymi danymi (...), to

propozycja ta nie byłaby tak całkowicie chybiona. Ale to dalece nie odpowiada

sytuacji realnego świata, gdzie regułą jest stała zmiana"25.

Inne kwestie podniesione przez Hayeka to: pominięcie oczekiwanych cen w

schematach typu Langego i w związku z tym brak odpowiedzi na pytanie, kto ma

ponosić odpowiedzialność za skutki decyzji opartych na błędnych

przewidywaniach; trudność określenia kosztów krańcowych przez kierowników

przedsiębiorstw, którzy mają produkować tyle, aby koszty te były równe cenie

wyrobu; niezdolność centrum do wyznaczania cen zgodnie z różnicami w jakości


produktów itp.

Już w 1935 r. Hayek zwrócił uwagę na problem niezdolności do przekazywania

innym części ważnej wiedzy posiadanej przez menedżerów. Jest to dodatkowa

bariera na drodze praktycznego zastosowania procedur opartych na

międzyszczeblowej wymianie informacji.26


24
T. J. B. Hoff Economic Calculation..., ed cit., s. 188.
25
F. A. Hayek Socialist Calculation III: The Competitwe Solution, w:

Indwidualism and Economic Order, 1949, s. 188, przedruk z “Economica", May

1940.
26
Zob. F. A. Hayek The Present Stale of the Debatę, w: Collectwist Economic

Flaming, F. A. Hayek (red.), London 1935, s. 201-243. Problem niezdolności do

przekazywania wiedzy, jako barierę dla modeli socjalizmu opartych na

międzyszczeb-Iowym dialogu, omawia dokładnie D. Lavoie (The Market as a

Procedurę for Discovery

47
Hayek nie poświęcił natomiast wiele miejsca pytaniu, dlaczego socjalistyczni

menedżerowie mieliby się stosować do reguł postępowania określonych w

schematach typu modelu Langego. Nie oznacza to, że nie traktował tego jako

problemu. Chodziło mu raczej o wykazanie, że nawet gdyby menedżerowie byli w

pełni skłonni przestrzegać owych reguł, to i tak schematy tego typu nie mogą

dobrze działać. Jest jednak oczywiste, że gdy porzucimy założenie o harmonii

interesów między centrum a menedżerami (czy też o ich doskonałej

“dyspozycyjności"), to w polu widzenia pojawią się następne problemy:

menedżerowie mogą przekazywać fałszywą informację o swoim popycie na czynniki

produkcji i możliwościach produkcyjnych, zachowywać się jak monopoliści, tzn.

ograniczać produkcję i tworzyć sztuczne niedobory swoich wyrobów w celu

osiągnięcia wyższych cen, dążyć do uzyskania większej ilości środków

inwestycyjnych, aby rozwijać swe przedsiębiorstwa lub gałęzie szybciej, niż

wynikałoby to z omawianych reguł itp.27

Aby uwzględnić konflikt interesów w formalnych modelach, trzeba je oprzeć na

teorii gier. Takie ujęcie wieloszczeblowego planowania rzeczywiście jest

ostatnio intensywnie rozwijane w pracach ekonomistów matematycznych. Jednakże,

jak stwierdził jeden z twórców tego kierunku badań, John Roberts, pozytywne (w

sensie matematycznym) wyniki osiąga się w jego ramach przyjmując co najmniej

jedno z dwóch trudnych do zaakceptowania założeń. Pierwszym jest “założenie

krótkowzroczności, które oznacza, że dany podmiot decydując, jaki sygnał nada

w ramach danej iteracji, dba tylko o jego wpływ na poziom użyteczności

osiąganej przez niego w ramach tejże iteracji". Drugie założenie dotyczy

posiadania doskonałej informacji przez uczestników gry planistycznej. To

założenie opatruje J. Roberts takim oto komentarzem: “W rzeczywistości wiemy,

że poszczególne osoby nie mają doskonałej informacji o sobie nawzajem. W

istocie,

and Conueyance of Inarticulate Knowledge, “Comparative Economic Studies" 1986,

nr l, s. 1-19). Zob. też Th. Sowell Knowledge and Decisions, New York 1980, s.

218-220.
27
Dokładniejsze omówienie tych i innych komplikacji związanych z problemem

bodźców dla menedżerów można znaleźć w pracach: A. Bergson Market Socialism


Revisited, “The Journal of Political Economy" 1967, nr 5, s. 55-673; S. G.

Schoppe Das Problem der Wrtschaftsrechnung m einer

Zentralyerwaltungswirtschaft aus neuer bwok-ratietheoretischer Sicht,

“Jahrbuch fur Sozialwissenschaft" 1982, nr 2, s. 225-241; G. Pickergill, J. E.

Pickergill Contemporary Economic System: A. Comparative View, New Jersey 1974,

s. 310-314.

48

gdyby ją miały, to nie wiadomo, dlaczego mielibyśmy potrzebować jakiejkolwiek

procedury zdecentralizowanego (w sensie informacyjnym — L. B.) planowania"28.

Uwaga ta przypomina nam do pewnego stopnia zastrzeżenia von Misesa i Hayeka

wobec analizowania problemu rachunku ekonomicznego w warunkach statycznych,

jako usuwających z założenia podstawowe komplikacje informacyjne.

3. Inicjatywa, podejmowanie ryzyka, innowacje

Sprawy te, jak wiemy, żywo interesowały profesora Edwarda Lipińskiego29. W

sporze o sprawność gospodarczą socjalizmu chodziło o to, co się stanie z

działaniami związanymi z ryzykiem, gdy w miejsce konkurencyjnego rynku

opartego na prywatnej przedsiębiorczości pojawi się szczegółowe państwowe

planowanie i państwowa własność środków produkcji. Zarówno Bruckus, jak i

Mises twierdzili, że trudno będzie uczynić socjalistycznych menedżerów

odpowiedzialnymi za straty ponoszone przez ich przedsiębiorstwa30. Obaj

przewidywali, że brak właściwych mechanizmów odpowiedzialności finansowej

wywoła tendencję do zapełniania tej luki szczegółowymi przepisami, które

spętają menedżerów.
\
. Mises kreśli taki oto obraz socjalistycznej administracji: “...niezliczona

liczba urzędników, z których każdy zazdrośnie strzeże swojej pozycji i nie

dopuszcza, aby ktokolwiek inny wkraczał w sferę jego kompetencji, a

jednocześnie — z których każdy stara się zrzucić odpowiedzialność za działanie

na kogoś innego"31. Z kolei Hayek podkreślał, że tendencja do skrajnej

biurokratyzacji musiałaby wystąpić również przy próbie zastosowania w praktyce

modelu Langego i innych propozycji “symulowanego" rynku, które wymagają, aby


28
J. Roberts Incentwes, Information, and Iteratwe Planning, w: Information,

Incentwes, and Economic Mechanismes, Essays in Honour ofLeonid Hurwicz, Th.


Groves, R. Radner, S. Reiter (red.), Oxford 1987, s. 350.
29
Zob. E. Lipiński Przedsiębiorstwo-dynamizm-wzrost, w: Problemy, pytania,

wątpliwości. Z warsztatu ekonomisty. Warszawa 1981, s. 269-430.


10
Zob. B. Bruckus Problemy... (I), s. 53-59 i (III), s. 57; L. von Mises

Economic .Calculation..., ed. cit., s. 116-118.


31
L. von Mises Socialism..., ed. cit., s. 207.

• Socjalizm, kapitalizm, transformacja

49
menedżerowie przestrzegali pewnych centralnie ustalonych reguł: “Z punktu

widzenia menedżera o wiele ważniejsze będzie to, aby móc zawsze udowodnić, że

w świetle posiadanej przezeń wiedzy podjął on słuszną decyzję, niż to, że miał

on ostatecznie rację. Byłbym zdumiony, gdyby nie doprowadziło to do

najgorszych form biurokracji"32.

Biurokratyczne ograniczenia inicjatywy menedżerów spowodują, że gospodarka

socjalistyczna będzie się odznaczać — zdaniem B. Bruckusa — “techniczną

inercją i konserwatyzmem". Uważał on biurokratyzację za wystarczającą

przyczynę niskiej innowacyjności tej gospodarki; wskazał jednak również na

inny czynnik: brak wystarczających bodźców materialnych dla wynalazców i

innowatorów33.

Hayek podkreślał, że to prawdziwa rynkowa konkurencja umożliwia odkrywanie

nowych technik produkcji, które zapewniają obniżkę kosztów34. Gospodarka

socjalistyczna oparta na planowaniu zastępującym rynek będzie więc pozbawiona

głównej siły innowacyjnej.

Nieco zbliżony problem podniósł T. J. B. Hoff. Zauważył on mianowicie, że w

społeczeństwie kapitalistycznym istnieje zawsze sporo osób, które nieodparcie

przyciągają inwestycje w ryzykowne przedsięwzięcia techniczne. Takie osoby

będą również istnieć w socjalizmie, “ale nie będzie można wykorzystać ich

szczególnych właściwości i samopoświęcenia, gdyż system socjalistyczny nie

dopuszcza-działalności gospodarczej na własny rachunek"35. Hoff wskazał więc na

jedną z ważnych zależności między typem prawa własności a innowacyjnością

gospodarki.

A jakie były poglądy wybitnych reprezentantów strony socjalistycznej,

przedstawione w ich głównych dziełach?

O. Lange przyznał, że biurokratyzacja może rzeczywiście zagrażać gospodarce

socjalistycznej. Zaraz jednak dodał, że “nie widzimy sposobu uniknięcia tego

samego — lub może nawet większego — niebezpieczeństwa w monopolistycznym

kapitalizmie"36. W mono-
32
F. A. Hayek Sodalist Calculation..., ed. cit., s. 198-199.
33
B. Bruckus Problemy... (III), ed cit., s. 57.
34
F. A. Hayek Sodalist Calculation..., ed. cit., s. 196-197. Myśl o roli
konkurencji jako społecznego procesu odkrywania nowych sposobów gospodarowania

rozwinął Hayek w artykule Competition as a Discouery Procedurę, w: New Studies

in Philosophy, Politics, Economics and History of Ideas, 1978, s. 179-190

(wyd. l artykułu — 1968).


35 3<i
T. J. B. Hoff Economic Calculation..., ed. cit., s. 89. O. Lange O teorii

ekonomicznej..., ed. cit. s. 114.

50

polistycznym charakterze kapitalizmu upatrywał on również jego narastającą

niezdolność do wykorzystywania nowych wynalazków37. Porównując — w swym

najgłośniejszym dziele o socjalizmie — obydwa systemy Lange stosował, jak się

wydaje, dwa różne paradygmaty. Opisując socjalizm obracał się w ramach

statycznej teorii w stylu Walrasa, której założenia usuwają z pola widzenia

główne problemy, na jakie musi natrafić socjalizm w rzeczywistym świecie.

Wyjątkiem jest tu wzmianka o biurokratyzacji. Natomiast opisując kapitalizm,

Lange stosował paradygmat marksowski, w myśl którego system kapitalistyczny

nieuchronnie wkracza w stadium monopolistyczne.

J. Schumpeter był jeszcze bardziej kategoryczny co do innowacyjnych możliwości

socjalizmu, definiowanego przezeń jako publiczne zarządzanie gospodarką

nierynkową38. Kierownictwa gałęzi zostaną po prostu poinstruowane, że mają

produkować jak najtaniej. W rezultacie będą one wprowadzać nowe,

efektywniejsze maszyny. Schumpeter twierdził również, że “w systemie

socjalistycznym każde usprawnienie można, teoretycznie rzecz biorąc,

rozpowszechnić «przez zade-kretowanie», co pozwoli na szybkie wyeliminowanie

praktyk nie spełniających współczesnych wymagań efektywności"39. W zdaniu tym

nie jest jasne, co to znaczy “teoretycznie". Lektura następnego fragmentu

zdaje się jednak wskazywać, że chodzi o możliwości socjalizmu nie

wyimaginowanego, lecz działającego w rzeczywistym świecie.

4. Skutki centralizacji inwestycji

W modelu Langego z 1938 r. centrum miało określać tylko ogólne rozmiary

inwestycji, podczas gdy ich rozkład między różne gałęzie i zakłady został

pozostawiony decyzjom menedżerów niższych szczebli, z tym że — jak pamiętamy —

mieli się oni stosować do centralnie wyznaczonych reguł postępowania. Hayek


wskazał jednak, że każda próba zastosowania tego typu modelu w praktyce

musiałaby najprawdopodobniej zakończyć się daleko posuniętą centralizacją

decyzji inwestycyjnych. Sam Lange zmienił swoje stanowisko po 1947 r.

Ibid., s. 116-118.
38
J. Schumpeter Kapitalizm..., \ed. cit., s. 167-168.
39
Ibid., s. 246.

51
i zalecał bezpośrednie centralne określanie podstawowej struktury inwestycji.

W ten sposób dołączył on faktycznie do socjalistycznych krytyków swego

głośnego modelu, takich jak M. Dobb, P. Baran, P. Sweezy, którzy w

centralizacji inwestycji upatrywali główne źródło wyższości socjalizmu nad

kapitalizmem.

Centralizacja ta miała zapewniać lepszą koordynację przedsięwzięć

inwestycyjnych, w tym m. in. unikanie dublowania zdolności produkcyjnych.

Sądzono również, że centrum potrafi lepiej przewidywać rozwój techniki niż

poszczególne prywatne przedsiębiorstwa, a także że będzie się ono kierować w

swych decyzjach “interesem ogólnogospodarczym". Centralne wyznaczanie stopy

akumulacji miało wreszcie zapewniać wyższe tempo wzrostu od osiągalnego w

kapitalizmie, a to dlatego, że indywidualni konsumenci są w swych decyzjach co

do oszczędności notorycznie krótkowzroczni. Tak więc, jeśli nawet efektywność

statyczna i suwerenność konsumenta miałyby początkowo ucierpieć, to

podwyższone dzięki centralizacji rozmiary inwestycji wystarczą, aby osiągnąć

takie tempo wzrostu, że konsumenci w socjalizmie uzyskają stosunkowo szybko

wyższy poziom życia od swych odpowiedników w systemie kapitalistycznym o

podobnym

• i ' • • .40

wyjściowym poziomie rozwoju .

A tymczasem krytycy socjalizmu znacznie wcześniej wskazali na

niebezpieczeństwa związane z centralizacją inwestycji w tym systemie. B.

Bruckus podkreślał w 1922 r., że centralnie podejmowane decyzje inwestycyjne

będą motywowane politycznie, a przez to mało racjonalne ekonomicznie41.

Centralny rozdział środków inwestycyjnych pobudzi niższe szczeble, nie

powstrzymywane przez groźbę bankructwa, do wywierania ogromnych nacisków na

centrum w celu otrzymania jak największych przydziałów42. W rezultacie ogólna

koordynacja inwestycji będzie tak fatalna, że “kapitalistyczna anarchia"

będzie przy niej wyglądać jak doskonała harmonia43.

W dziele opublikowanym po raz pierwszy w 1922 r. Mises zwrócił m.in. uwagę, że

centralny rozdział środków inwestycyjnych doprowa-


m
Argumenty te można znaleźć u M. Dobba (Economic Theory..., ed. cit.).
41
B. Bruckus Problemy... (II), ed. cit., s. 170-172.
42
Przypomina to oczywiście kornaiowskie “miękkie ograniczenie budżetowe" i

związany z nim “pęd do ekspansji" oraz “gtód inwestycyjny" w gospodarce

socjalistycznej. Zob. J. Kornai Niedobór w gospodarce. Warszawa 1985, rozdz.

9.
43
B. Bruckus Problemy... (II), ed. cit., s. 173.

52

dzi do sytuacji, w której “mniej rozważni i bardziej optymistyczni

menedżerowie będą mieli większą szansę na ekspansję swoich organizacji niż ich

bardziej rozważni i sceptyczni koledzy"44. Poruszył on w ten sposób problem,

który w języku nowoczesnej ekonomii nazywa się “negatywną selekcją" {adverse

selection).

Hoff zaprzeczył, że władze centralne mają większą zdolność do przewidywania

rozwoju techniki oraz przyszłych życzeń konsumentów niż “autonomiczne koncerny

w społeczeństwie kapitalistycznym, których menedżerowie i właściciele mniej

lub bardziej zależą, jeśli chodzi o ich sytuację życiową, od poprawności

swoich sądów". Autor ten wskazał również, że jeśli władza centralna okaże się

mało skłonna do przyznawania się do błędów, to rozwój “nadal będzie toczyć się

w tym samym fałszywym kierunku, tak że ostateczna korekta może być bardziej

bolesna niż wahania koniunktury w kapitalizmie"45. Mamy tu przyczynek do teorii

socjalistycznych kryzysów.

Jak wyjaśnić te różnice w poglądach na skutki centralizacji inwestycji? Można

sądzić, że wynikają one z podstawowej rozbieżności założeń co do natury

socjalistycznego państwa. Zwolennicy socjalizmu zakładali, często milcząco, że

aparat państwowy nie będzie miał większych trudności informacyjnych46 i że

będzie się kierował tylko interesem ogólnospołecznym. Krytycy mieli bardziej

realistyczne poglądy co do charakteru socjalistycznego państwa i w ogóle

państwa jako takiego.

5. Niedobory

Ta słabość “realnego socjalizmu" nie znajdowała się w centrum omawianej tu

debaty. Ale i ten problem był przedmiotem okazjonalnych wnikliwych uwag

formułowanych przez krytyków socjalizmu.


Poprzednio była już mowa o zaburzeniach koordynacji, jakie musi powodować —

zdaniem B. Bruckusa — centralizacja inwestycji.


44
L. von Mises Socialism..., ed cit., s. 140.
45
T. J. B. Hoff Economic Calculation..., ed cit., s. 206.
46
F. A. Hayek (Socialist Calculation..., et cit., s. 201) zauważył w

odniesieniu do formalnie zdecentralizowanych modeli Dickinsona i Langego, że

przy opisie korzyści centralnej koordynacji inwestycji autorzy modeli opierają

swoje nadzieje na istnieniu “wszechobecnego i wszechwiedzącego organu

społeczeństwa". Uwaga ta tym bardziej dotyczy modeli jawnie scentralizowanych.

53
Autor ten stwierdził także, że planowanie zastępujące rynek doprowadzi do.

sztywności cen i do niewrażliwości podaży dobór konsumpcyjnych na zmieniający

się popyt47. Wynikające z tego braki towarów osłabią z kolei motywację do

pracy. Bruckus utrzymywał również, że administracyjne rozdzielnictwo zasobów

wywoła powszechne niedostosowania48.

Kwestię niedoborów podniósł również implicite Hayek w swej krytyce modeli

Dickinsona i Langego, opartych na centralnym wyznaczaniu cen metodą prób i

błędów. Wskazał on, że wskutek nieuchronnych opóźnień w tym procesie oraz z

powodu niezdolności organów administracyjnych do odpowiednio dokładnego

rozróżnienia dóbr o różnej jakości “...wiele cen będzie przez większość czasu

znacznie odchylać się od poziomu, jaki osiągałyby one na wolnym rynku"49.

Innymi słowy, ceny administracyjne nie będą na ogół cenami równowagi rynku.

Nie należy zatem mylić “symulowanego" rynku z rynkiem rzeczywistym.

6. Źródła tezy o ekonomicznej wyższości socjalizmu

Każdy, kto zna doświadczenia “realnego socjalizmu", łatwo stwierdzi, że

naszkicowane poprzednio problemy, na jakie wskazywali krytycy w toku

interesującego nas sporu, w ogromnym stopniu pokrywają się ze słabościami

rzeczywistej gospodarki socjalistycznej. A trzeba dodać, że krytycy podnosili

również inne kwestie. Na przykład B. Bruckus dowodził, że powszechna państwowa

własność środków produkcji i centralistyczne planowanie nie dadzą się pogodzić

z wolnościami obywatelskimi i politycznymi50. Pogląd ten został rozwinięty

przez Hayeka51. Nie jest jednak prawdą — jak twierdzi E. Łukawer — iż świadczy

to o tym, że po porażce poniesionej w sporze z Langem przeciwnicy ustroju

socjalistycznego “zmuszeni
47
B. Bruckus Problemy... (III), ed. cit., s. 57.
48
B. Bruckus Problemy... (II), ed. cit. s. 172.
49
F. A. Hayek Socialist Calculation..., ed. cit. s. 193.
50
B. Bruckus Problemy... (III), ed cit., s. 58-61.
51
F. A. Hayek The Road to Serfdom, Chicago 1944.

54

byli ciężar swych zarzutów przenieść z płaszczyzny ekonomicznej na społeczno-

polityczną"52. Krytycy nie ponieśli bowiem żadnej porażki, gdyż Lange i inni
socjaliści nie odpowiedzieli po prostu na ich wyzwanie. A poza tym Bruckus

podniósł kwestię społeczno-polityczną już w 1922 r., omawiając jednocześnie

ekonomiczne słabości socjalizmu.'

Mises ma do zaoferowania interesujące myśli dla tych krytycznych zwolenników

socjalizmu, którzy główne źródło jego słabości gospodarczej upatrywali w braku

demokracji politycznej, a nie w typie praw własności, i którzy w związku z tym

zalecali jako podstawowe rozwiązanie “demokratyzację" czy “uspołecznienie"

odgrywającego nadal podstawową rolę centralnego planowania. Mises wyobraził

sobie bowiem taki “demokratyczny socjalizm" i twierdził, że w tego typu

systemie “...opozycja będzie zawsze gotowa utrzymywać, iż można by więcej

środków przeznaczyć na bieżącą konsumpcję, a rząd nie będzie pozbawiony chęci

utrzymywania się przy władzy dzięki rozrzutnym wydatkom"53.

Uwaga ta nasuwa też myśl, że w omawianym systemie, przy właściwym mu silnym

uzależnieniu podstawowych decyzji gospodarczych od spodziewanego ich wpływu na

szansę wyborcze, z jeszcze większą siłą niż w niektórych współczesnych krajach

kapitalistycznych musiałby występować “polityczny cykl gospodarczy", wynikły

ze spiętrzenia popularnych politycznie, ale nieracjonalnych ekonomicznie

decyzji pod koniec każdej kadencji54.

Dla kontrastu, praktycznie żadne przepowiednie co do zalet socjalizmu, jakie w

swych głównych dziełach formułowali w omawianym sporze przedstawiciele strony

socjalistycznej, nie znajdują pokrycia w doświadczeniach “realnego

socjalizmu". Oprócz omawianych już nadziei na korzyści płynące z centralizacji

inwestycji, wystarczy tu przypomnieć twierdzenia O. Langego, że socjalizm

będzie w stanie rozwiązać — dzięki likwidacji prywatnej przedsiębiorczości i

odpowiedniej polityce cenowej — problem efektów zewnętrznych albo że tylko w

socjalizmie można w pełni osiągnąć korzyści z wolnej


52
E. Łukawer Spór o racjonalność..., ed cit., s. 222. Tę (i inne)

interpretację Łukawera krytykuje również w recenzji jego książki T. Kowalik.


53
Zob. Spór ciągle nie zakończony, “Nowe Książki" 1968, nr 7, s. 8. \ L. von

Mises Socialism..., ed cit., s. 202.


54
Na temat takiego cyklu zob. np. B. S. Frey Politic-Economic Models and

Cycles, “Journal of Public Economics", Aprii 1978, s. 203-220.


55
Autor ten stwierdził także, że planowanie zastępujące rynek doprowadzi do

sztywności cen i do niewrażliwości podaży dobór konsumpcyjnych na zmieniający

się popyt47. Wynikające z tego braki towarów osłabią z kolei motywację do

pracy. Bruckus utrzymywał również, że administracyjne rozdzielnictwo zasobów

wywoła powszechne niedostosowania48.

Kwestię niedoborów podniósł również implicite Hayek w swej krytyce modeli

Dickinsona i Langego, opartych na centralnym wyznaczaniu cen metodą prób i

błędów. Wskazał on, że wskutek nieuchronnych opóźnień w tym procesie oraz z

powodu niezdolności organów administracyjnych do odpowiednio dokładnego

rozróżnienia dóbr o różnej jakości “...wiele cen będzie przez większość czasu

znacznie odchylać się od poziomu, jaki osiągałyby one na wolnym rynku"49.

Innymi słowy, ceny administracyjne nie będą na ogół cenami równowagi rynku.

Nie należy zatem mylić “symulowanego" rynku z rynkiem rzeczywistym.

6. Źródła tezy o ekonomicznej wyższości socjalizmu

Każdy, kto zna doświadczenia “realnego socjalizmu", łatwo stwierdzi, że

naszkicowane poprzednio problemy, na jakie wskazywali krytycy w toku

interesującego nas sporu, w ogromnym stopniu pokrywają się ze słabościami

rzeczywistej gospodarki socjalistycznej. A trzeba dodać, że krytycy podnosili

również inne kwestie. Na przykład B. Bruckus dowodził, że powszechna państwowa

własność środków produkcji i centralistyczne planowanie nie dadzą się pogodzić

z wolnościami obywatelskimi i politycznymi50. Pogląd ten został rozwinięty

przez Hayeka51. Nie jest jednak prawdą — jak twierdzi E. Łukawer — iż świadczy

to o tym, że po porażce poniesionej w sporze z Langem przeciwnicy ustroju

socjalistycznego “zmuszeni
47
B. Bruckus Problemy... (III), ed. dt“ s. 57.
48
B. Bruckus Problemy... (II), ed. cit. s. 172.
49
F. A. Hayek Socialist Calculation..., ed. cit. s. 193.
50
B. Bruckus Problemy... (III), ed cit., s. 58-61.
51
F. A. Hayek Jhe Road to Serfdom, Chicago 1944.

54

byli ciężar swych zarzutów przenieść z płaszczyzny ekonomicznej na społeczno-

polityczną"52. Krytycy nie ponieśli bowiem żadnej porażki, gdyż Lange i inni
socjaliści nie odpowiedzieli po prostu na ich wyzwanie. A poza tym Bruckus

podniósł kwestię społeczno-polityczną już w 1922 r., omawiając jednocześnie

ekonomiczne słabości socjalizmu.

Mises ma do zaoferowania interesujące myśli dla tych krytycznych zwolenników

socjalizmu, którzy główne źródło jego słabości gospodarczej upatrywali w braku

demokracji politycznej, a nie w typie praw własności, i którzy w związku z tym

zalecali jako podstawowe rozwiązanie “demokratyzację" czy “uspołecznienie"

odgrywającego nadal podstawową rolę centralnego planowania. Mises wyobraził

sobie bowiem taki “demokratyczny socjalizm" i twierdził, że w tego typu

systemie “...opozycja będzie zawsze gotowa utrzymywać, iż można by więcej

środków przeznaczyć na bieżącą konsumpcję, a rząd nie będzie pozbawiony chęci

utrzymywania się przy władzy dzięki rozrzutnym wydatkom"53.

Uwaga ta nasuwa też myśl, że w omawianym systemie, przy właściwym mu silnym

uzależnieniu podstawowych decyzji gospodarczych od spodziewanego ich wpływu na

szansę wyborcze, z jeszcze większą siłą niż w niektórych współczesnych krajach

kapitalistycznych musiałby występować “polityczny cykl gospodarczy", wynikły

ze spiętrzenia popularnych politycznie, ale nieracjonalnych ekonomicznie

decyzji pod koniec każdej kadencji54.

Dla kontrastu, praktycznie żadne przepowiednie co do zalet socjalizmu, jakie w

swych głównych dziełach formułowali w omawianym sporze przedstawiciele strony

socjalistycznej, nie znajdują pokrycia w doświadczeniach “realnego

socjalizmu". Oprócz omawianych już nadziei na korzyści płynące z centralizacji

inwestycji, wystarczy tu przypomnieć twierdzenia O. Langego, że socjalizm

będzie w stanie rozwiązać — dzięki likwidacji prywatnej przedsiębiorczości i

odpowiedniej polityce cenowej — problem efektów zewnętrznych albo że tylko w

socjalizmie można w pełni osiągnąć korzyści z wolnej


52
E. Łukawer Spór o racjonalność..., ed cit., s. 222. Tę (i inne)

interpretację Łukawera krytykuje również w recenzji jego książki T. Kowalik.

Zob. Spór ciągle nie zakończony, “Nowe Książki" 1968, nr 7, s. 8.

\ " L. von Mises Socialism..., ed cit., s. 202. i


54
Na temat takiego cyklu zob. np. B. S. Frey Politic-Economic Models and

Cycles, “Journal of Public Economics", Aprii 1978, s. 203-220. ;


55
konkurencji55. Podobną myśl wyraził wcześniej H. D. Dickinson:

“Piękne modele równowagi gospodarczej, przedstawione przez Bóhm-Bawerka,

Wiesera, Marshalla i Cassela, nie są opisami obecnego społeczeństwa (tzn.

kapitalistycznego — L. B.), lecz proroczymi wizjami przyszłej gospodarki

socjalistycznej"56.

Schumpeter był równie mocno przekonany o ekonomicznych możliwościach

socjalizmu, przypisując mu generalnie zdolność do osiągnięcia wyższej

efektywności niż w kapitalizmie. Miało to m. in. wynikać z braku wahań

koniunkturalnych, z szybszych zmian makro-strukturalnych, ze zdolności do

szybszego postępu technicznego, z wyższej dyscypliny pracy, z oszczędności na

wydatkach administracyjnych; uważał, że gdy cała gospodarka będzie publiczna,

uniknie się kosztów i strat związanych z tarciem między sferą publiczną i

prywatną57.

Z czego wynikały tak jaskrawe — z dzisiejszej perspektywy — pomyłki

przedstawicieli strony socjalistycznej w ocenie relatywnej sprawności

socjalizmu i kapitalizmu? Dwa punkty zasługują tu na uwagę (była już zresztą w

części o nich mowa).

Po pierwsze — przedstawiciele strony socjalistycznej porównywali

nieporównywalne modele socjalizmu i kapitalizmu. Obracając się w ramach

statycznej i wysoce uproszczonej teorii, tworzyli oni wyidealizowany obraz

socjalizmu, nie natrafiającego — na mocy samych jej założeń — na żadne

poważniejsze komplikacje realnego świata. I taki właśnie obraz zestawiali z

tworzonym przez siebie wizerunkiem pełnego ułomności rzeczywistego

kapitalizmu. U Lan-gego jest to, jak wspomniałem, kapitalizm państwowo-

monopolistycz-ny, który traci — z założenia — główną siłę napędową:

konkurencję. U Schumpetera jest to kapitalizm coraz bardziej “spętany": coraz

mniejsza społeczna legitymizacja, rosnąca koncentracja, spadająca stopa zysku.

Schumpeter zakłada na dodatek, że analizowany przezeń socjalizm jest

wprowadzony we właściwym momencie upadku kapitalizmu, kiedy to —jak powiada

— “rzeczy i dusze" są przygotowane58.


55
O. Lange O teorii ekonomicznej..., ed. cit., s. 113.
56
H. D. Dickinson Price Formation..., ed. cit., s. 247.
57
J. Schumpeter Kapitalizm..., ed cit., s. 233-248.
58
Ibid., s. 237-275. Odnotujmy, iż uzależnienie efektywności socjalizmu od

momentu jego wprowadzenia, czyli od jego genezy, oznacza lekceważenie wpływu

na tę efektywność samej struktury socjalizmu, tzn. takich jego właściwości

instytucjonalnych,

56

Po drugie — opisując funkcjonowanie gospodarki socjalistycznej, zwolennicy

tezy o jej wyższości przyjmowali, często milcząco, nierealistyczne założenia

co do natury człowieka i całego społeczeństwa. W sferze motywacji było to, jak

wspomniałem, założenie o harmonii interesów. Eliminuje ono problem zachowań

menedżerów dysfunkcjonalnych z punktu widzenia władzy centralnej, a także

kwestię własnych interesów samego aparatu władzy. W sferze informacji było to

natomiast założenie o niemal nieograniczonej zdolności ludzi — a więc i

centralnego planisty — do zbierania i przetwarzania danych niezbędnych do

sprawnego kierowania gospodarką.

7. Spór o socjalizm a powojenne dyskusje o reformie gospodarczej

Zobaczymy na koniec, jak się ma omawiany spór do późniejszych dyskusji o

reformie gospodarczej w samych krajach socjalistycznych. W dyskusjach tych

przewijały się dwa wątki: krytyczna analiza zastanego, centralistycznego

systemu gospodarczego, czyli jego diagnoza, oraz mniej lub bardziej na niej

oparte propozycje nowego systemu, który miałby być pozbawiony głównych

słabości poprzedniego. Otóż jeśli chodzi o diagnozę, łatwo zauważyć, że

zadziwiająco pokrywa się ona z wcześniejszą analizą socjalizmu, jakiej w toku

interesującego nas sporu dokonali jego krytycy. A jak przedstawia się kwestia

propozycji zreformowanego systemu?

Podejmując ten problem przypomnę, że główną odpowiedzią na wyzwanie von Misesa

było opracowanie m.in. przez Taylora, Dickin-sona i Langego schematów

“symulowanego" rynku. Jednakże owe schematy (i ich powojenne matematyczne

wersje) znalazły nikły oddźwięk w późniejszych propozycjach reform gospodarki

socjalistycznej. Zauważył to Th. A. Marschak, amerykański ekonomista

matematyk: “Praktycy reformy gospodarczej w krajach socjalistycznych,

podejmujący próbę decentralizacji gospodarki nakazowej, odrzucili jakąkolwiek


myśl o zaadaptowaniu w jakiś praktyczny sposób klasycznych propozycji

gospodarki socjalistycznej zawartych w literaturze

jak dominacja własności publicznej, centralizacja decyzji itp. A tymczasem

można dowodzić, że niezależnie od tego, w jakim momencie socjalizm zostaje

wprowadzony, wpływ jego struktury jest tak silny, iż osiąga się na dłuższą

metę mniej więcej podobne wyniki. '

57
zachodniej. Schematy Langego i Lernera z ich ustalaniem przez centrum cen na

poziomie równowagi i z menedżerami podejmującymi decyzje produkcyjne na

zasadzie maksymalizacji zysku, a także wiele późniejszych wyrosłych z tego

modeli, zdają się być traktowane z rozbawieniem, lekceważeniem lub zupełną

obojętnością"59. Warto dodać, że taka postawa praktycznie nastawionych

reformatorów wydaje się — w świetle wcześniejszych uwag — zrozumiała (sam

Marschak przytacza kilka jej przyczyn). Mieli oni bowiem do rozwiązania

problemy rzeczywistej gospodarki, a tymczasem omawiane modele były osadzone w

takich teoretycznych ramach, które owe problemy usuwały na mocy samych

założeń. Próba zastosowania tych schematów w realnym świecie musiałaby więc

załamać się na samym wstępie albo też — wskutek konieczności ich uzupełnienia

o elementy niezbędne do radzenia sobie z rzeczywistymi komplikacjami —

doprowadzić do powstania systemu całkiem odmiennego od formalnej struktury

tych schematów i całkiem podobnego do znanej z praktyki gospodarki

centralistycznej60.

A zatem to, co uchodziło i nadal uchodzi za główny wkład strony

socjalistycznej do omawianej debaty, nie wpłynęło w sposób znaczący na

propozycje reform w krajach socjalistycznych. Natomiast przez długie lata

tamtejsi reformatorzy zdawali się być w zgodzie z socjalistycznymi krytykami

modeli Langego, Lernera i innych co do tego, że centralne kształtowanie

inwestycji jest niezbędną i pożądaną cechą gospodarki socjalistycznej. Taki

pogląd zaznacza się wyraźnie w znanej książce W. Brusa z 1961 r., w której

przedstawił on “zdecentralizowany model" tej gospodarki, przewidujący

decentralizację bieżących operacji i zachowanie centralnej kontroli nad

inwestycjami (z wyłączeniem drobniejszych przedsięwzięć)61. Tego typu model

stanowił w latach sześćdziesiątych i częściowo siedemdziesiątych swego rodzaju

paradygmat w myśleniu o zreformowanej gospodarce w Polsce i na Węgrzech62; był

on także popularny w Jugosławii63.


59
Th. A. Marschak Decentralizing the Command Economy: The Study of a Prag-

matic Strategyfor Reformers, w: Plan and Market. Economic Reform m Eastern

Europę, M. Bornstein (red.), New Haven 1973, s. 47. '•


60
Więcej na ten temat zob. S. G. Schoppe Das Problem..., ed. cit., s. 235-239.
61
W. Brus Ogólne problemy..., ed. cit., s. 227-341.
62
Zob. L. Szamuely The Second Wave of the Economic Mechanism and the 1968

Reform in Hungary, “Acta Oeconomica" 1968, nr 1-2, s. 43-67,


63
Zob. M. Ellman Somet Economic Planning Today, Cambridge 1971, s. 20.

58

Jednakże dzisiaj mało kto w tych krajach wierzy w korzyści-z centralizacji

inwestycji. Ten sceptycyzm jest, jak wiemy, dobrze uzasadniony64. Oprócz

wspomnianych już zastrzeżeń co do ekonomicznej racjonalności centralnych

decyzji inwestycyjnych, przemawia za nim m. in. fakt, że centralizacja ta

wyklucza swobodę wejścia na rynek i prowadzi do “miękkiego" ograniczenia

budżetowego przedsiębiorstw. Tak więc ani schematy “symulowanego" rynku w

stylu modelu Langego, ani też propozycje będące w kwestii inwestycji w daleko

idącej zgodzie z jego socjalistycznymi oponentami nie znajdują w latach

osiemdziesiątych większego oddźwięku w dyskusjach o reformie gospodarczej.

Istnieje natomiast — przynajmniej w omawianych krajach — niemal pełna zgoda co

do tego, że nie da się znacząco zwiększyć efektywności gospodarowania bez

wprowadzenia autentycznego rynku65.

Co ciekawe, zarys zreformowanego systemu, który miał się opierać na takim

rynku, można znaleźć u B. Bruckusa, zdecydowanego krytyka bezrynkowego

socjalizmu. W myśl jego propozycji zasoby, naturalne i kapitał stały miałyby

stanowić własność ogólnonarodowa, ale byłyby oddawane w dzierżawę niezależnym

grupom pracowników. Społeczeństwo miało ściągać wszelkie dochody nie

pochodzące z pracy, z tym że opłata za usługi przedsiębiorców została uznana

za dochód z pracy. Mechanizm rynkowy miał działać zarówno w sferze dóbr

konsumpcyjnych, jak i środków produkcji. Jest też mowa? o rynku pracy.

Ta koncepcja Bruckusa przypomina w znacznym stopniu propozycję “socjalizmu

przedsiębiorców", wysuniętą w latach siedemdziesiątych przez węgierskiego

ekonomistę Tibora Liskę66. Jej podstawowym elementem była bowiem również

dzierżawa nominalnie państwowego majątku trwałego przez osoby prywatne.

Dzierżawa państwowych przedsiębiorstw stanowi też jeden z preferowanych

kierunków w reformie gospodarczej w ZSRR u schyłku lat osiemdziesiątych67. Na


64
Podziela go obecnie sam W. Brus w: From Revisionism to Pragmatism, referat
przedstawiony na konferencji “Plan a rynek" w Wiedniu w 1989 r.
65
Zob. B. Bruckus Problemy... (II), ed. cit., s. 180-181.
66
Zob. J. Barsony Tibor Liska's Concept of Socialist Entreprenewship, “Acta

Oeconomica" 1980, nr 3-4.


67
Zob. A. B. Muzhin Arenda gosudarstwiennych priedprijatij w SSSR, tekst

powielony.

59
długoletniej dzierżawie ziemi przez chłopów opiera się wprowadzony w 1979 r.

“system odpowiedzialności" w Chinach68.

Niektórzy przedstawiciele socjalistycznej strony omawianego sporu wysuwali

również propozycje socjalizmu rynkowego. Na przykład W. C. Roper Jr. doszedł

do wniosku — po krytycznej analizie procedur centralnego ustalania cen metodą

prób i błędów — że “...największa szansa na sukces społeczeństwa

socjalistycznego leży w zdecentralizowanej organizacji, która zachowywałaby —

tak dalece, jak jest to tylko możliwe — mocne strony kapitalizmu"69.

Patrząc z dzisiejszej perspektywy można mieć uzasadnione wątpliwości, czy jest

możliwe zachowanie mocnych stron kapitalizmu bez takiego rozszerzenia samego

pojęcia socjalizmu, że straci ono resztki swego pierwotnego znaczenia. Nasuwa

się też oczywiście wątpliwość, czy można zachować mocne strony kapitalizmu bez

jego mniej przyjemnych aspektów, jak np. bankructwo przedsiębiorstw czy ten-

dencja do bezrobocia. Pytania te wykraczają jednak poza ramy niniejszego

opracowania. Dodam tylko, że śledząc dyskusje i wydarzenia u schyłku lat

osiemdziesiątych w Polsce i na Węgrzech, gdzie słusznie podkreślano znaczenie

prywatnej przedsiębiorczości, prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych, rynku

kapitałowego itp., trudno nie przypomnieć na koniec ironicznego stwierdzenia

L. von Misesa, że skuteczna reforma socjalistycznego systemu gospodarczego

oznacza w istocie rzeczy powrót do kapitalizmu70.


68
Zob. J. Erling Reformen in der Chinesischen Landwirtschaft, w:

Sozialistische Agrarpolityk, Koln 1984, s. 214-231.


<i
'' W. C. Roper Jr. Jhe Problem of Pricing in a Socialist State, Cambridge,

Mass. 1931, s. 60-61; cyt. za T. J. B. Hoff Economic Calculation..., ed. cit.,

s. 140; w sprawie innych koncepcji rynkowego socjalizmu - ibid., s. 139-146 i

152-163.
70
Zob. L. von Mises Socialism..., ed. cit., s. 217-220.

Rozdział 4

O “SOCJALISTYCZNEJ" GOSPODARCE RYNKOWEJ*

Poszukiwanie modeli gospodarki rynkowej w krajach socjalistycznych o

stosunkowo najgłębiej zreformowanym systemie gospodarczym (na Węgrzech, w

Jugosławii, w Polsce) jest wyrazem rozczarowania osiąganymi tam wynikami.


Słusznie się uważa, iż są to systemy zasadniczo nierynkowe, i właśnie ta

okoliczność jest uważana za główną przyczynę niezadowalającego stanu rzeczy.

Jednocześnie przymiotnik “socjalistyczny", jeśli w ogóle się pojawia w

dyskusji na temat reform, zazwyczaj jest używany w celu zaznaczenia, że

propono' wany system rynkowy powinien się pod pewnymi względami różnić od

kapitalizmu. Daje nam to pierwszą wskazówkę pozwalającą odpowiednio umieścić

“socjalistyczną gospodarkę rynkową". Powinna ona, w porównaniu z gospodarką

tych dzisiejszych krajów socjalistycznych, które najdalej zaszły w dziele

reformy, bardziej jeszcze odbiegać od tradycyjnego modelu radzieckiego, nie na

tyle jednak, by można ją było zasadnie nazwać kapitalizmem.

Drugą wskazówkę uzyskamy wówczas, gdy określimy, jakie zmiany powinny nastąpić

w najbardziej zreformowanych systemach socjalistycznych, by przekształciły się

one w “gospodarkę rynkową". Zależy to oczywiście od znaczenia, jakie nadajemy

terminowi “gospodarka rynkowa". W moim przekonaniu jest to gospodarka, w

której

* Tekst ten został napisany w 1988 r. i opublikowany po raz pierwszy w “Acta

Oeconomica" 1989, nr 3-4, s. 184-188, w formie krótkich odpowiedzi na serię

pytań dotyczących “socjalistycznej" gospodarki rynkowej, rozesłanych do grupy

wybranych ekonomistów.

61
mechanizm rynkowy jest dominującym sposobem koordynacji w sferze tzw. dóbr

prywatnych, tj. takich dóbr, które mogą być rozdzielane wśród indywidualnych

użytkowników. Mechanizm rynkowy jest z definicji poziomym sposobem koordynacji

podaży i popytu. Wyklucza to jakąkolwiek administracyjną ingerencję w warunki

konkretnych transakcji, np. administracyjne ustalanie cen czy administracyjne

rozdzielnictwo. Popyt nie jest więc ograniczany jakimikolwiek urzędowymi

przydziałami, a jego zmiany mogą znaleźć swobodne odbicie w cenach. Poza tym

podaż w sposób nieskrępowany dostosowuje się do zmian popytu, zarówno w

krótkim, jak i w długim okresie. Ten drugi warunek zakłada decentralizację

zdecydowanej większości decyzji inwestycyjnych. Przyjmując, że

zdecentralizowane inwesytycje nie mogą (i nie powinny) być w pełni finansowane

z zysków netto przedsiębiorstw, stwierdzamy, że mechanizm rynkowy obejmuje

pewną formę rynku kapitału, tj. rynek funduszy pochodzących z banków lub z

giełdy.

Nawet gospodarka krajów socjalistycznych, w których reformy poszły najdalej,

zawiera nadal wiele elementów w oczywisty sposób sprzecznych z taką

charakterystyką mechanizmu rynkowego, np.:

• pozostałości albo substytuty mechanizmu nakazowo-rozdziel-czego, takie jak

przeważnie administracyjna alokacja dewiz czy też jawna lub ukryta interwencja

administracyjna w strukturę produkcji i handlu zagranicznego,

• powszechną kontrolę cen,

• biurokratyczne ograniczenia swobody wchodzenia przedsiębiorstw na nowe

rynki,

• masową redystrybucję środków pomiędzy przedsiębiorstwami poprzez budżet

państwa,

• “nomenklaturę" partyjno-państwową w odniesieniu do obsady stanowisk

kierowniczych w przedsiębiorstwach, bankach itd.

Przekształcenie obecnych systemów socjalistycznych w gospodarki rynkowe wymaga

więc usunięcia tych elementów.

Trzecią wskazówkę uzyskamy przez określenie, pod jakimi względami gospodarka

socjalistyczna różni się od gospodarki kapitalistycznej. W tej sprawie brak

zgodności poglądów. Różnice wynikają w znacznej mierze ze zróżnicowanej


skłonności poszczególnych autorów do rozciągania koncepcji socjalizmu w taki

sposób, by można było — pozornie — odeprzeć zarzuty krytyków; jednocześnie

propo-

62

nuje się niekiedy pewne zupełnie nowe rozwiązania, twierdząc, że pozostają one

w — odpowiednio rozszerzonych — ramach “socjalizmu". Pierwsza tendencja jest

zwykle motywowana niechęcią do przyznania się do porażki w dyskusji na temat

możliwych wyników socjalizmu i kapitalizmu. Druga często odzwierciedla

pragnienie osłabienia ataków ideologicznych na proponowane zmiany. Praw-

dopodobnie sądzi się, że zacieranie pojęcia socjalizmu jest ceną, jaką warto

zapłacić za większe (oby!) szansę wprowadzenia nowych rozwiązań. Mimo wszystko

jednak uważam, że w interesie jasności terminologicznej należałoby w jakiś

sposób ograniczyć dowolne używanie pojęcia socjalizmu, przynajmniej w

dyskusjach teoretycznych. (Oczywiście nie chcę przez to powiedzieć, że

należałoby ograniczyć zakres proponowanych zmian w obecnych krajach

socjalistycznych.) Dodatkowym argumentem przemawiającym za większą dyscypliną

pojęciową jest wątpliwa skuteczność strategii przedstawiania wszelkiego typu

zmian pod odpowiednio rozszerzonym szyldem “socjalizmu", gdyż wtedy

prawdopodobnie zbyt optymistycznie ocenia się możliwość mamienia adwersarzy.

Aby samemu nie popaść w arbitralność przy próbie ograniczenia dowolności

definiowania gospodarki socjalistycznej, proponuję następujący eksperyment

myślowy: rozszerzanie pola objętego tym pojęciem należy przerwać w punkcie, w

którym kontynuowanie tego zabiegu musiałoby wywołać najwyższe zdumienie

najwybitniejszych teoretyków wczesnego socjalizmu, gdyby żyli do naszych dni.

Stosując tę zasadę, większość przyzna pewnie, że socjalizm nie opiera się na

klasycznej prywatnej własności środków produkcji, kiedy to przedsiębiorstwo

jest całkowicie lub w przeważającej mierze własnością osób prywatnych, które

nie są tam zatrudnione.

Istnieje wiele modeli, które zdają się respektować tak sformułowane

ograniczenie i które jednocześnie mogą być systemami rynkowymi. Wymienię tutaj

jedynie główne.

l. Socjalizm iliryjski, czyli prawdziwy samorząd pracowniczy typu


jugosłowiańskiego. Określenie “jugosłowiański" oznacza tu, że prawo robotników

do kontroli przedsiębiorstwa nie opiera się na ich udziale w majątku tego

przedsiębiorstwa, słowo “prawdziwy" natomiast ma podkreślać, że — w

przeciwieństwie do praktyki jugosłowiańskiej — nie ma tu ukrytej partyjno-

państwowej kontroli nad dyrekcją przedsiębiorstw (w szczególności nie ma

nomenklatury).

63
2. Własność pracownicza. W tym modelu pracownicy nie tylko sprawują kontrolę

nad swoim przedsiębiorstwem, ale są ich pełnymi właścicielami, tzn. istnieją

udziały, należące w całości do osób pracujących w danym przedsiębiorstwie'.

Jest to zatem samorządność pracownicza oparta na własności. Jedną z jej odmian

jest socjalizm spółdzielczy: przedsiębiorstwa będące własnością pracowników

przybierają postać klasycznych spółdzielni wytwórców, gdzie każdy z pra-

cowników dysponuje takimi samymi formalnymi uprawnieniami decyzyjnymi (prawem

głosu), niezależnie od wielkości posiadanych udziałów. Jest to stara idea,

mająca zwolenników wśród niektórych wybitnych dziewiętnastowiecznych

socjalistów (zwłaszcza Ferdynanda Lasalle'a). W tamtym okresie była ona jednak

ostro krytykowana przez samozwańczych “socjalistów naukowych" (Marksa, Engelsa

i ich zwolenników). Inny wariant własności pracowniczej przewidywałby, że

uprawnienia właścicieli rosłyby wraz z ich udziałem w kapitale

przedsiębiorstwa. Ów “kapitalizm w obrębie przedsiębiorstwa" może być jednak

uznany za koncepcję wykraczającą poza ramy socjalizmu.

3. Dzierżawa “kapitału społecznego". W modelu tym zasoby naturalne i środki

trwałe stanowią formalnie własność narodową, jednakże w zamian za pewien

czynsz są oddane do dyspozycji jednostek lub grup osób2; osoby te mają działać

jako niezależni przedsiębiorcy. Taką koncepcję socjalizmu rynkowego

zaproponował już w 1922 r. Boris Brutzkus, zdecydowany krytyk marksizmu (por.

B. Brutzkus, 1922). Innym przykładem jest “socjalizm przedsiębiorczy" Tibora

Liski (por. J. Barsony, 1982).

4. Kapitalistyczne instytucje bez prywatnych kapitalistów. Sformułowanie to

odnosi się do koncepcji systemu gospodarczego, w którym przedsiębiorstwa

miałyby prawną formę spółek akcyjnych stanowiących własność pewnych instytucji

nieprywatnych. Koncepcja ta przewiduje również giełdę papierów wartościowych,

na której owe instytucje mogłyby nabywać i sprzedawać akcje. W obrębie tej

propozycji możemy wyróżnić kilka bardziej szczegółowych modeli,

' Udziały te jednak nie są przedmiotem swobodnego obrotu, albowiem dopusz-

czenie do niego przekształciłoby własność pracowniczą w klasyczną własność

prywatną. W modelu tym nie ma więc miejsca dla rynku akcji z jego różnorodnymi

funkcjami motywacyjnymi i informacyjnymi.


2
Grupy te nie muszą się jednak pokrywać z pracownikami przedsiębiorstwa. W

przeciwnym wypadku mielibyśmy bowiem wariant l.

64

w zależności od tego, jakie instytucje będą występowały w roli akcjonariuszy.

Jeden z nich kładzie szczególny nacisk na rolę państwowych holdingów3. Inna

propozycja dodatkowo dopuszcza instytucje nie należące do sfery administracji

państwowej, jak banki, władze komunalne, uczelnie itd. (por. M. Święcicki,

1988). Można sobie wreszcie wyobrazić jeszcze inny wariant, w którym każde

przedsiębiorstwo jest w przeważającej części własnością innych

przedsiębiorstw, a mniejszościowy pakiet akcji należy do zatrudnionych w nim

pracowników reprezentowanych przez radę pracowniczą. W każdym przed-

siębiorstwie byłby zarząd, który m.in. powoływałby zawodowe kierownictwo

przedsiębiorstwa i który reprezentowałby akcjonariuszy przedsiębiorstwa, tj.

jego pracowników i inne przedsiębiorstwa. Każde przedsiębiorstwo czerpałoby

dochód z dywidend wypłacanych przez inne firmy, co skłaniałoby do powiększania

wyników. Byłby to zatem sposób na wmontowanie orientacji na zysk do

przedsiębiorstw nieprywatnych.

5. Systemy mieszane. Omówione systemy są konstrukcjami czysto modelowymi.

Można je jednak na różne sposoby łączyć ze sobą, np. wprowadzając w różnych

sektorach gospodarki równolegle własność pracowniczą i dzierżawę. Inny rodzaj

systemu mieszanego otrzymujemy wtedy, gdy dopuszczamy udział sektora

prywatnego. Przyjęta definicja socjalizmu spycha jednak ten sektor na zupełny

margines, choć nie sposób dokładnie określić, w którym punkcie dalszy wzrost

tego sektora nie daje się już z nią pogodzić. W każdym razie jeżeli ją

przyjmiemy, to słusznie możemy być zdziwieni, że przypisuje się socjalizmowi

sukcesy ekonomiczne wynikające z rozszerzenia sektora •prywatnego w gospodarce

nazywanej nadal “socjalistyczną".

Z braku miejsca ograniczę się jedynie do kilku ogólnych uwag na temat

wymienionych modeli. Najpierw jednak pozwolę sobie postawić trzy pytania.

Po pierwsze — czy jest możliwe przejście od obecnego systemu socjalistycznego

do każdego z tych modeli, a jeżeli tak, to jak powinna wyglądać “ścieżka

dojścia"? Pytanie to obejmuje tak ważne sprawy, jak sposób przezwyciężania


pewnych interesów grupowych i oporu tych, którzy są przeciwni radykalnej

reformie gospodarczej, oraz sposób pozbycia się niedoborów bez popadania w

wysoką, jawną inflację.


3
Zwolennikiem tego rozwiązania był Marton Tardos.

5 — Socjalizm, kapitalizm, transformacja

65
Po drugie •—czy takie hipotetyczne systemy byłyby zdolne do życia, nawet gdyby

możliwe było ich wprowadzenie? Spytajmy inaczej:

czy nie mają one może przyrodzonej skłonności do przekształcania się w jakiś

inny system? Przypuszczam, że systemy te mogłyby się okazać trwałe, gdyby

uzupełnić tę koncepcję. Oznacza to na przykład, że musiałyby one przewidywać

zakaz lub przynajmniej surowe ograniczenie tworzenia i rozwoju przedsiębiorstw

o formie prawnej odmiennej od tej, na której oparto definicję danego systemu.

Systemy, o których mowa, cechuje więc to, co można by określić jako zamknięte

albo monopolistyczne krajowe prawo własności4.

Po trzecie — jakimi wynikami systemy te mogłyby się wykazać, gdyby udało się

je wprowadzić i utrzymać przy życiu? Należałoby przede wszystkim zaznaczyć, że

ostateczne prognozy są tu sprawą trudną, jak dotąd bowiem rozpatrywane modele

nie mają żadnego odpowiednika w rzeczywistości. Hipotezy, jakie w tej materii

można formułować, oparte są na bardzo niedoskonałych analogiach do pewnych

elementów gospodarki kapitalistycznej (np. do państwowych holdingów we włoskim

sektorze publicznym) lub na modelach teoretycznych nie podlegających

weryfikacji z braku danych empirycznych (zob. bogatą literaturę na temat

socjalizmu iliryjskiego), bądź wreszcie na zwykłej intuicji i zdrowym

rozsądku. Co ciekawsze, znacznie łatwiej określić przypuszczalną sprawność

gospodarki dzisiejszych krajów socjalistycznych, z jej względną obfitością

kapitału ludzkiego, w warunkach kapitalizmu. Rozporządzamy wystarczającą

liczbą studiów porównawczych (np. Czechosłowacjia—Austria, Węgry—Austria, NRD—

RFN), by uzasadnić wniosek, że ogólna efektywność gospodarki tych krajów, a

także — co za tym idzie — przeciętny poziom życia ich społeczeństw mogłyby być

zdecydowanie wyższe niż w systemie obecnym, choć przy pewnych kosztach

społecznych, zwłaszcza niebezpieczeństwie jawnego bezrobocia.

Można jednak snuć pewne przypuszczenia dotyczące wyników rozważanych modeli,

przy założeniu, że da się je wprowadzić i zapewnić im przetrwanie. Każdy z

nich wymaga odrębnego podejścia. Tutaj., mogę tylko wskazać na kilka spraw.

Wydaje się możliwe, iż przynajmniej niektóre z nich mogłyby zwiększyć

efektywność gospodarki nawet w tych krajach, w których reformy poszły

najdalej. Rozszerzyły-
4
Więcej w tej sprawie zob. L. Balcerowicz, 1987.

66

by one autonomię przedsiębiorstw i zwiększyły zakres konkurencji. Ów

potencjalny przyrost efektywności jest jednak niższy niż ten, który można by

osiągnąć w warunkach kapitalizmu. Wynika to przede wszystkim ze wspomnianego

“zamkniętego" charakteru krajowego prawa własności w rozpatrywanych systemach.

Ogranicza ono napływ nowych przedsiębiorstw (zakładanych niezależnie od

państwa i od już istniejących firm), a przez to wprowadzanie nowych pomysłów i

nowej konkurencji5. Warto zauważyć, że pod tym względem własność pracownicza

wypada lepiej niż socjalizm iliryjski czy dzierżawa. W pierwszym przypadku

bowiem osoby prywatne mogłyby założyć przedsiębiorstwo na własne ryzyko i na

własny rachunek, choć jedynie w narzuconej formie przedsiębiorstwa

pracowniczego. Ograniczałoby to podaż przedsiębiorców w porównaniu z

możliwościami, jakie w tym zakresie oferuje system otwartego prawa własności,

w którym potencjalni założyciele firmy mogą swobodnie wybierać pomiędzy

różnymi formami prawnymi przedsiębiorstwa, nie wyłączając formy prywatnej. W

przedsiębiorstwie pracowniczym potencjalny założyciel może utracić kontrolę

nad własnym dziełem; a utrzymanie kontroli jest prawdopodobnie ważną

przesłanką dla ewentualnych przedsiębiorców.

Prócz tych (i innych) ogólnych słabości każdy z rozpatrywanych modeli może

wykazywać pewne specyficzne braki. Na przykład socjalizm iliryjski jest

narażony na problem odpowiedniego nakłonienia załogi przedsiębiorstwa do

rezygnacji ze wzrostu jej bieżących dochodów w imię inwestycji w rozwój

przedsiębiorstwa. Państwowe holdingi, jako wyłączni lub główni akcjonariusze

przedsiębiorstw, mogą się stać kanałem nieustannej ingerencji politycznej w

ich sprawy itd.

Na koniec trzeba dodać, że przynajmniej niektóre z niedostatków

kapitalistycznej gospodarki rynkowej najprawdopodobniej dotykają również jej

socjalistycznego wydania. Dotyczy to przede wszystkim niebezpieczeństwa

jawnego bezrobocia. Co więcej, w pewnych modelach socjalizmu rynkowego

(zwłaszcza w socjalizmie iliryjskim) niebezpieczeństwo takie może być większe

niż w kapitalizmie.
Biorąc to pod uwagę — i widząc, z jak poważnymi problemami borykają się kraje

RWPG — można by się zastanowić, dlaczego poszukiwanie modelu gospodarki

rynkowej miałoby być ograniczone przymiotnikiem “socjalistyczny".

Więcej w tej sprawie zob. L. Balcerowicz, 1986.

67
Bibliografia

L. Balcerowicz Enterprises and economic systems, organizational adaptability

and technical change, w: H. Leipold, A. Schiiller (red.) Żur Interdependenz

von Unternehmens-und Wirtschaftsordnung, Gustav Fischer Yerlag, Stuttgart

1986, s. 189-208.

L. Balcerowicz Remarks on the concept of ownership, “Oeconomica Polona" 1987,

nr l.

B. Brutzkus Problemy narodnogo choziajstwa pri socyalisticzeskom stroje, “Eko-

nom" 1922, nr 2.

J. Barsony Tibor Liska's concept ofsocialist enterpreneurship, “Ącta

Oeconomica" 1982, nr 3-4, s. 422-455.

M. Święcicki Reforma własnościowa. Propozycje przekształceń polskiej

gospodarki, materiał powielony, 1988.

Rozdział 5

SOCJALIZM A INNOWACYJNOŚĆ*

1. Ramy analizy

Jedną z podstawowych słabości gospodarki, w której panuje system gospodarczy

typu radzieckiego (SGTR), jest niska w porównaniu z gospodarką zachodnią, a

nawet z gospodarką niektórych krajów nowo uprzemysłowionych, innowacyjność w

sferze techniki cywilnej. Wykazano ją w wielu pracach (por. np. T. Amann,

1983;

A. Bergson, 1983; H. Vogel, 1983; P. J. Welfens, 1987). Niniejsze opracowanie

ma na celu włączenie się do podejmowanych prób wyjaśnienia innowacyjnej

słabości SGTR. Nieco miejsca poświęcę również wpływowi reform gospodarczych na

innowacyjność. Przedtem jednak należałoby wyjaśnić podstawowe pojęcia i

zależności.

Innowację pojmuję tutaj w szerokim sensie, obejmującym nie tylko pierwszy, ale

i kolejne przypadki wprowadzenia w danym kraju nowego produktu lub nowej

techniki. Innymi słowy, wynikiem pomyślnej innowacji (technicznej) jest

element techniki nowy przynajmniej dla wprowadzającego go przedsiębiorstwa.

Przy tym “nowy" nie musi oznaczać “korzystnego" lub “efektywnego" ze

społecznego punktu widzenia.


Innowacyjność (I) jest pojęciem często używanym, ale rzadko definiowanym.

Spróbuję ją zdefiniować za pomocą dwóch innych pojęć: stopy innowacji (R) i

ich społecznej efektywności.

R wyraża względny zakres lub częstotliwość działalności innowacyjnej w danym

kraju. Można to zdefiniować w kategoriach

* Tekst ten został napisany w 1988 r. i opublikowany po raz pierwszy pt. The

Soyiet-type Economic System. Reformed Systems and Innovativeness w: “Communist

Economies" 1990, nr 2, s. 3-23.

69
operacyjnych jako liczbę innowacji wprowadzonych w danym czasie, bądź też jako

łączny koszt działalności innowacyjnej, co w obu przypadkach należy podzielić

przez jakiś stosowny miernik, np. produkt narodowy, po to, by wielkość R

uczynić niezależną od rozmiarów gospodarki.

Społeczna efektywność (użyteczność) odnosi się do społecznych efektów

działalności innowacyjnej i jest pojęciem znacznie trudniejszym do

zdefiniowania. Efekty te bowiem mogą mieć różnorodny charakter: mogą to być

zmiany w poziomie globalnej konsumpcji, w poziomie niedobrowolnego bezrobocia,

w warunkach pracy, w jakości środowiska. Niektóre z tych zmian trudno

zmierzyć, a każda próba połączenia wskaźników cząstkowych w jeden wskaźnik

agregatowy jest w jakiś sposób arbitralna. Dla uproszczenia skoncentruję się

jedynie na “konsumpcyjnej" efektywności innowacji (CE), mierzonej jej

bezpośrednim lub pośrednim wpływem na poziom łącznej konsumpcji (zob. J.

Schumpeter, 1995, s. 237).

Nasza analiza musi być przez to oczywiście niepełna, ponieważ pomija ważną

kwestię dotyczącą tego, w jakim stopniu systemy gospodarcze sprzyjające temu

typowi efektywności muszą poświęcać któryś z innych jej wymiarów (np. pełne

zatrudnienie).

Moja definicja I jest następująca':

R-CE,

(l)

gdzie R ^ O, CE ^ 0.

Formuła ta pokazuje dwa podstawowe przypadki niskiej inno-wacyjności. W

pierwszym przypadku R jest niewielkie. W skrajnej sytuacji R w O i I w 0.

Odnosi się to do tzw. społeczeństw tradycyjnych ze stacjonarną techniką. W

drugim przypadku CE jest małe

' W przypadku innowacji, których celem jest nowa technika wytwarzania i/lub

nowa maszyna, CE można określić jako wielkość wprost proporcjonalną do

oszczędności na czynnikach wytwórczych, jakie umożliwiają owe innowacje,

pomniejszonych o ich koszt. Znacznie trudniej jest zmierzyć CE w sferze dóbr

konsumpcyjnych. Pojawia się bowiem trudny problem oceny zmian w ich

asortymencie i jakości. Idealnym rozwiązaniem byłoby zastosowanie


“hedonistycznych" cen, które jako pierwszy wprowadził Z. Griliches (por. G.

Stigler, 1966, s. 78). Dla naszych celów wystarczy założyć, że CEjest tym

wyższe, im wyższy jest stopień poprawy jakości i im mniejszy jest przyrost

kosztu jednostkowego nowego produktu w porównaniu z jego poprzednikiem.

Innowacje przynoszące wzrost kosztów bez poprawy jakości powinny być

oczywiście uznane za innowacje o ujemnej wartości CE.

70

z powodu nieodpowiedniego doboru projektów i/lub ich nieefektywnej realizacji.

Proponując powyższą definicję innowacyjności, pragnę podkreślić, że analiza

działalności innowacyjnej w warunkach różnych systemów gospodarczych nie

powinna się ograniczać do aspektu ilościowego, tzn. R. Równie ważne dla

dobrobytu konsumenta mogą być bowiem różnice społecznej “jakości" wybranych

innowacji (por. S. Pejoyich, 1984, s. 429). W szczególny sposób, co spróbuję

wykazać, odnosi się to do porównań pomiędzy liberalnym, konkurencyjnym

kapitalizmem i tradycyjnym socjalizmem typu radzieckiego.

W moim przekonaniu dwa podstawowe czynniki określają poziom I w gospodarce:

wielkość kapitału ludzkiego, jakim ona dysponuje (H), oraz typ systemu

gospodarczego (ES). Rolę H podkreślał m. in. T. Schultz, wskazując, że po to,

by ludzie mogli dostrzec nowe możliwości techniczne, muszą mieć odpowiedni

poziom wykształcenia (por. W. S. Siebert, 1985, s. 53). Z kolei E. Mansfieid

(1968, s. 147) wskazywał, że wykształcenie zwiększa zdolność dostosowania się

pracowników do nowych warunków pracy. Nie ma jednak prostej zależności

pomiędzy H i I, ponieważ dochodzi jeszcze jedna zmienna ES. Ujmując łącznie H

i ES można sformułować następujące twierdzenia:

1. Istnieje pewien krytycznie niski poziom H, oznaczony jako flmim taki że

jeżeli H ^ Hmm, to I w O, niezależnie od ES. Dzieje się tak dlatego, że

powszechny brak podstawowej nowoczesnej wiedzy uniemożliwia przedsięwzięcia

innowacyjne (R w 0). Niezbędnym warunkiem przejścia do dodatniego I w krajach

zacofanych jest więc inwestowanie w edukację.

2. Dla dowolnego H > Hmm maksymalna wartość2 I zależy od ES, albowiem kapitał

ludzki stanowi jedynie potencjał innowacyjny, a dopiero ES określa, jak on

jest wykorzystany3. Dwa kraje o podobnym H, ale różnym systemie gospodarczym


mogą więc wykazywać zupełnie różny poziom I.
2
Ta maksymalna wartość, którą można nazwać granicą innowacyjności, może leżeć

powyżej faktycznie osiągniętej innowacyjności, jeżeli prowadzi się błędną

politykę gospodarczą.
3
Typ systemu gospodarczego do pewnego stopnia wpływa również na H, gdyż

wiedza zdobyta w instytucjach formalnego kształcenia będzie później rozwijana

lub stopniowo zatrącana w zależności od ES.

71
W następnej części rozwinę twierdzenie 2, wykazując, w jaki sposób SGTR

ogranicza innowacyjność do poziomu znacznie niższego niż ten, który można

osiągnąć przy podobnym poziomie H, ale w warunkach konkurencyjnego

kapitalizmu.

Problem wpływu ES na / można sprowadzić do dwóch pytań: l. Jakie projekty

techniczne są wybierane w danym systemie gospodarczym? 2. Na ile efektywnie

wybrane projekty mogą być realizowane? Pytanie l dotyczy zarówno R (wybór

pomiędzy rutynową produkcją a innowacjami), jak i CE (wybór pomiędzy różnymi

rodzajami innowacji). Pytanie 2 dotyczy tylko drugiego czynnika. W miarę

wzrostu efektywności realizacji wybranych projektów rośnie również CE, chyba

że wybór będzie na tyle nietrafny, iż wprowadzenie odpowiednich nowych

produktów lub technik wytwórczych zmniejszy dobrobyt konsumenta. W takim

przypadku wolniejsza realizacja projektów będzie lepsza niż realizacja szybka.

Przechodząc do pytania l, zauważmy, że wybór, jakiego dokona dany podmiot,

zależy od: a) tego, czy dysponuje on informacją na temat alternatywnych

wariantów działania; b) umiejscowienia tych wariantów na skali jego

preferencji, tzn. ich uszeregowania według oczekiwanej względnej użyteczności.

Dane działanie zostanie podjęte tylko wówczas, gdy dany podmiot wie o takiej

możliwości i odpowiednio wysoko ocenia jego oczekiwaną użyteczność w

porównaniu z innymi działaniami.

Rozkład informacji w odniesieniu do alternatywnych działań, tj. to, które

projekty są znane, a które nie, zależy w znacznej mierze od preferencji danego

podmiotu. Działania rutynowe, tzn. nieinnowacyj-ne, są zawsze znane tym,

którzy je podejmują. Bariera informacyjna może więc dotyczyć jedynie

innowacji. Zakres jej występowania zależy od gotowości danego podmiotu do

poszukiwania projektów innowacyjnych (albo przynajmniej do przyswojenia sobie

dopływającej doń informacji). Dlatego właśnie projekty należące do grupy

działań o niskiej oczekiwanej względnej użyteczności najprawdopodobniej w

znacznej większości pozostaną nie znane danemu podmiotowi, a więc nie będą

mogły być przedmiotem wyboru. Nawet jednak gdyby były znane, zostałyby

odrzucone. Dlatego też należałoby się skoncentrować na oczekiwanej względnej

użyteczności innowacji dla odpowiednich podmiotów gospodarczych.


Preferencje każdego podmiotu gospodarczego zależą od: a) jego funkcji

użyteczności; b) jego otoczenia społeczno-instytucjonalnego.

72

Czynnik (a) decyduje o tym, jakie zmienne mają dla podmiotu gospodarczego

znaczenie motywacyjne, (b) zaś kształtuje faktyczny i oczekiwany rozkład

różnych zmiennych pomiędzy alternatywne rodzaje działań, włącznie ze

zmiennymi, które na mocy (a) odgrywają rolę czynników motywujących. W

środowisku obejmującym liczne podmioty (a) i (b) są ze sobą wzajemnie

powiązane. Funkcja użytecz* ności dowolnego podmiotu, kształtując jego

zachowanie, wpływa na otoczenie niektórych innych podmiotów, co z kolei może

wpłynąć na zachowanie pierwszego podmiotu itd. W ten sposób, poprzez zmiany

funkcji użyteczności szerokiej klasy przedsiębiorstw krajowych, w drodze ich

nacjonalizacji bądź prywatyzacji, wprowadzamy również zmiany w otoczeniu

każdego z nich.

W każdym systemie gospodarczym ostateczne decyzje o tym, czy w ogóle dokonywać

innowacji, a jeżeli tak, to o jakim charakterze, podejmowane są na szczeblu

przedsiębiorstw4. W związku z tym możemy jeszcze bardziej zawęzić pole naszej

obserwacji, ograniczając się do oczekiwanej użyteczności innowacji dla

kierowników przedsiębiorstwa. Ich funkcję użyteczności w ogólnej postaci,

którą można zastosować do dyskusji o innowacyj ności, można ująć jako:

U = (E, IM, EM).

(2)

E oznacza tu wysiłek włożony w działania kierownicze. Realistycznie założę, że

w każdym systemie gospodarczym ludzie na stanowiskach preferują wysiłek raczej

mniejszy niż większy, tzn.:

8U ~8E

<0.

IM odnosi się do wewnętrznej motywacji, związanej z wykonywaniem pewnych

działań (motywacja związana z osiągnięciem, satysfakcja z dobrej roboty).

Różnice IM wynikają ze zróżnicowanej osobowości kierowników. Pozwala nam to

pominąć IM, przy założeniu, że kierownicy w SGTR nie różnią się pod tym

względem zasadniczo od swych odpowiedników w warunkach konkurencyjnego


kapitalizmu5.
4
Odnosi się to zarówno do funkcjonujących już przedsiębiorstw, jak i do tych,

które dopiero mogą wejść na rynek.


5
Jest to raczej ostrożne założenie, zważywszy mechanizm nomenklatury w SGTR,

który czyni z politycznej lojalności ważny motyw doboru kadr kierowniczych.

73
Pomijanie IM dopuszczalne jest jednak tylko w odniesieniu do kierowników

funkcjonujących już przedsiębiorstw. W każdym społeczeństwie istnieją

potencjalni innowatorzy, dla których satysfakcja z wprowadzania nowych

pomysłów jest szczególnie duża. Nie jest więc obojętne, w jakim stopniu system

gospodarczy otwiera pole działania dla takich jednostek. Wrócimy jeszcze do

tej sprawy.

EM wreszcie oznacza bodźce zewnętrzne, np. dochód lub karierę kierowniczą.

Charakter tych bodźców jest raczej niezależny od systemu gospodarczego. Wpływ

ES wyraża się w zmianach czynników, z którymi związane jest EM, i w konkretnym

kształcie tego powiązania6.

Oczekiwaną względną użyteczność innowacji dla przedsiębiorstwa można wyrazić

jako:

AEU = EU, - EUc,

(3)

gdzie £17, oznacza oczekiwaną użyteczność innowacji, a EUc oczekiwaną

użyteczność rutynowej produkcji. Decyzja o innowacji zostanie podjęta wtedy,

gdy EUi > EUc. Jest rzeczą oczywistą, że £(7, może się zmieniać w czasie. Na

przykład, dla kapitalistycznego przedsiębiorstwa działającego w konkurencyjnym

środowisku może ona być niższa (nawet ujemna) bezpośrednio po wprowadzeniu

nowego produktu niż wtedy, gdy od wprowadzenia poprzedniej innowacji upłynął

dłuższy czas. Ów wymiar czasowy możemy uwzględnić zadając pytanie, z jaką

przeciętną częstotliwością (jeśli w ogóle kiedykolwiek) przedsiębiorstwa

działające w różnych systemach gospodarczych uznają, że oczekiwana użyteczność

innowacji jest wyższa od oczekiwanej użyteczności rutynowej produkcji. System

gospodarczy, w którym takie oceny są częstsze, prawdopodobnie będzie wykazywał

wyższe R, jednak niekoniecznie wyższe I', I zależy bowiem nie tylko od R, lecz

również od CE.

Przejdźmy teraz do czynników określających AEU{. Formuła (3) pokazuje, że AEUi

jest tym wyższe, im niższe jest EUc. Toteż gospodarka, w której kierownictwom

przedsiębiorstw grozi jakaś kara za niepodejmowanie innowacji, tzn. za

poprzestawanie na produkcji
6
Możemy to zapisać jako: EM = S(x), gdzie x oznacza specyficzną dla danego
systemu zmienną (zmienne), z którą związane jest EM, a S jest specyficzną dla

systemu postacią funkcyjną tego powiązania (włączając przypuszczalne

ograniczenia x}. W uproszczonych analizach x (np. zysk w przypadku

przedsiębiorstwa prywatnego) jest często traktowane bezpośrednio jako

determinanta funkcji użyteczności menedżera.

74

rutynowej, będzie przy danym poziomie EU{ wykazywała wyższe A EUi niż system

gospodarczy, w którym przedsiębiorcom nic nie grozi. Można więc oczekiwać, że

w pierwszym przypadku R będzie wyższe niż w drugim. Prócz tego spadek EUc

zmniejsza, ceteris paribus, poziom EUi, a w konsekwencji również poziom E M,

niezbędny do spełnienia warunku £[/, > EUc. Tak więc zachęcanie przedsiębiorstw

do podejmowania innowacji może się okazać “tańsze" w systemie gospodarczym,

który karze za uchylanie się od innowacji, niż w systemie, który takich kar

nie przewiduje.

Rozważmy teraz wysiłek kierowniczy przedsiębiorstwa i oznaczmy jako A E

odczuwaną w tym względzie różnicę pomiędzy innowacją i kontynuacją

dotychczasowej produkcji. Dla każdego systemu gospodarczego można założyć, że

A E jest dodatnie i że przeciętnie wzrasta wraz z CE (więcej w tej sprawie

zob. L. Balcerowicz, 1988, s. 36-38). Przypomnijmy, że:

8U ~9E

<0.

Możemy również założyć — przynajmniej w odniesieniu do kierowników

funkcjonujących już przedsiębiorstw —że same różnice wewnętrznej motywacji

{IM} związane z innowacjami nie są wystarczająco duże, by skompensować A E. A

zatem, jeżeli innowacje mają być podejmowane przez istniejące

przedsiębiorstwa, kierownicy muszą oczekiwać dodatniej i odpowiednio dużej

różnicy bodźców zewnętrznych, D“ która musi wzrastać ze wzrostem CE. D{

definiuję następująco:

D, = E(EMi) - E(EMc),

gdzie E(EMi) oznacza oczekiwaną wartość EMi w przypadku innowacji, a E(EMc) —

w przypadku kontynuacji. Oznaczmy teraz jako A EMi różnicę pomiędzy najwyższym

poziomem EM, który firma spodziewa się uzyskać decydując się na innowację (tj.
najbardziej optymistycznym wariantem jej rezultatu), oraz najbardziej

prawdopodobnym poziomem EM w warunkach produkcji rutynowej. Spokojnie możemy

przyjąć, że D; > O tylko wtedy, gdy A EMi > 0. Innymi słowy, jeżeli decydując

się na innowację firma nie może liczyć na korzyści większe od tych, które

najprawdopodobniej uzyska bez innowacji, to cała rzecz nie będzie warta

podejmowania dodatkowego wysiłku AE i firma zrezygnuje z tej innowacji.

75
Pomijanie IM dopuszczalne jest jednak tylko w odniesieniu do kierowników

funkcjonujących już przedsiębiorstw. W każdym społeczeństwie istnieją

potencjalni innowatorzy, dla których satysfakcja z wprowadzania nowych

pomysłów jest szczególnie duża. Nie jest więc obojętne, w jakim stopniu system

gospodarczy otwiera pole działania dla takich jednostek. Wrócimy jeszcze do

tej sprawy.

EM wreszcie oznacza bodźce zewnętrzne, np. dochód lub karierę kierowniczą.

Charakter tych bodźców jest raczej niezależny od systemu gospodarczego. Wpływ

ES wyraża się w zmianach czynników, z którymi związane jest EM, i w konkretnym

kształcie tego powiązania6.

Oczekiwaną względną użyteczność innowacji dla przedsiębiorstwa można wyrazić

jako:

AEU = EUi-EUc,

(3)

gdzie EUi oznacza oczekiwaną użyteczność innowacji, a EUc oczekiwaną

użyteczność rutynowej produkcji. Decyzja o innowacji zostanie podjęta wtedy,

gdy £[/, > EUc. Jest rzeczą oczywistą, że £(7; może się zmieniać w czasie. Na

przykład, dla kapitalistycznego przedsiębiorstwa działającego w konkurencyjnym

środowisku może ona być niższa (nawet ujemna) bezpośrednio po wprowadzeniu

nowego produktu niż wtedy, gdy od wprowadzenia poprzedniej innowacji upłynął

dłuższy czas. Ów wymiar czasowy możemy uwzględnić zadając pytanie, z jaką

przeciętną częstotliwością (jeśli w ogóle kiedykolwiek) przedsiębiorstwa

działające w różnych systemach gospodarczych uznają, że oczekiwana użyteczność

innowacji jest wyższa od oczekiwanej użyteczności rutynowej produkcji. System

gospodarczy, w którym takie oceny są częstsze, prawdopodobnie będzie wykazywał

wyższe R, jednak niekoniecznie wyższe I, I zależy bowiem nie tylko od R, lecz

również od CE.

Przejdźmy teraz do czynników określających A EUi. Formuła (3) pokazuje, że

AEUi jest tym wyższe, im niższe jest EUc. Toteż gospodarka, w której

kierownictwom przedsiębiorstw grozi jakaś kara za niepodejmowanie innowacji,

tzn. za poprzestawanie na produkcji


6
Możemy to zapisać jako: EM = S(x), gdzie x oznacza specyficzną dla danego
systemu zmienną (zmienne), z którą związane jest EM, a S jest specyficzną dla

systemu postacią funkcyjną tego powiązania (włączając przypuszczalne

ograniczenia x). W uproszczonych analizach x (np. zysk w przypadku

przedsiębiorstwa prywatnego) jest często traktowane bezpośrednio jako

determinanta funkcji użyteczności menedżera.

74

rutynowej, będzie przy danym poziomie £17; wykazywała wyższe A EUi niż system

gospodarczy, w którym przedsiębiorcom nic nie grozi. Można więc oczekiwać, że

w pierwszym przypadku R będzie wyższe niż w drugim. Prócz tego spadek EUc

zmniejsza, ceteris paribus, poziom £[/;, a w konsekwencji również poziom EM,

niezbędny do spełnienia warunku £17; > EUc. Tak więc zachęcanie przedsiębiorstw

do podejmowania innowacji może się okazać “tańsze" w systemie gospodarczym,

który karze za uchylanie się od innowacji, niż w systemie, który takich kar

nie przewiduje.

Rozważmy teraz wysiłek kierowniczy przedsiębiorstwa i oznaczmy jako A E

odczuwaną w tym względzie różnicę pomiędzy innowacją i kontynuacją

dotychczasowej produkcji. Dla każdego systemu gospodarczego można założyć, że

A E jest dodatnie i że przeciętnie wzrasta wraz z CE (więcej w tej sprawie

zob. L. Balcerowicz, 1988, s. 36-38). Przypomnijmy, że:

8U ~8E

<0.

Możemy również założyć — przynajmniej w odniesieniu do kierowników

funkcjonujących już przedsiębiorstw — że same różnice wewnętrznej motywacji

(IM) związane z innowacjami nie są wystarczająco duże, by skompensować AE. A

zatem, jeżeli innowacje mają być podejmowane przez istniejące

przedsiębiorstwa, kierownicy muszą oczekiwać dodatniej i odpowiednio dużej

różnicy bodźców zewnętrznych, D;, która musi wzrastać ze wzrostem CE. D;

definiuję następująco:

d = E(EMi) - E(EMc},

gdzie £(£M;) oznacza oczekiwaną wartość £M; w przypadku innowacji, a E(EMc) — w

przypadku kontynuacji. Oznaczmy teraz jako AEMi różnicę pomiędzy najwyższym

poziomem EM, który firma spodziewa się uzyskać decydując się na innowację (tj.
najbardziej optymistycznym wariantem jej rezultatu), oraz najbardziej

prawdopodobnym poziomem EM w warunkach produkcji rutynowej. Spokojnie możemy

przyjąć, że D; > O tylko wtedy, gdy A EMi > 0. Innymi słowy, jeżeli decydując

się na innowację firma nie może liczyć na korzyści większe od tych, które

najprawdopodobniej uzyska bez innowacji, to cała rzecz nie będzie warta

podejmowania dodatkowego wysiłku A E i firma zrezygnuje z tej innowacji.

75
Na tym jednak nie koniec. Wartość A E jest bowiem znacznie wyższa — dla danej

innowacji — w niektórych systemach gospodarczych niż w innych (co się wiąże z

różnymi instytucjonalnymi i rzeczowymi ograniczeniami działania

przedsiębiorstw)7. Dlatego wartość D, oraz A E M i niezbędna do tego, by £(7, >

EUc — przy innych warunkach nie zmienionych — musi być w przypadku pierwszym

większa niż w drugim. Powrócę jeszcze do tej sprawy.

Poza dodatkowym wysiłkiem A E cechą innowacji jest to, że

— w przeciwieństwie do działalności rutynowej, już opanowanej

— może się ona zakończyć technicznym fiaskiem. Oprócz możliwości takiego

negatywnego wyniku sam proces wprowadzania innowacji może zakłócić bieżące

funkcjonowanie przedsiębiorstwa. W takiej mierze, w jakiej takie wydarzenia

(techniczne fiasko, zakłócenia) pociągają za sobą karę dla kierowników, np.

zmniejszenie EM, innowacje są dla nich działaniem ryzykownym. Ryzyko to8

wpływa oczywiście na obniżenie D, i EU{. Dla skompensowania tego wpływu

wartość A EM{ musi jeszcze silniej wzrosnąć, ponad poziom niezbędny do

skompensowania A E. Poza tym ze względu na to, że wspomniane wydarzenia

narażające na ryzyko będą raczej wiązane z wysoce efektywnymi innowacjami, a

nie z innowacjami nieefektywnymi, niezbędny wzrost poziomu A EMi jest w

pierwszym przypadku znacznie większy niż w drugim. Wreszcie, podobnie jak AE,

również prawdopodobieństwo wspomnianych zdarzeń i/lub wielkość związanych z

nimi kar wykazują różnice, które — dla dowolnej danej klasy innowacji

— zależą od systemu gospodarczego. A to wpływa na wartość A EMi niezbędną do

tego, by przedsiębiorstwo zdecydowało się na innowację.


7
Możemy tu rozróżnić pomiędzy barierami dla innowacji postrzeganymi jako

nieprzezwyciężalne i tymi, które wydają się do pokonania. Te drugie można

wyrazić poprzez A E oraz poprzez subiektywne prawdopodobieństwo technicznego

sukcesu innowacji (p), przybierające wartości: O < p < l. W tym pierwszym

przypadku mamy nie tylko wyższe AE, ale również p = 0. Działa to na rzecz

obniżenia AEUi, zwłaszcza jeśli oczekuje się, że techniczne fiasko grozi

jakimiś sankcjami albo że techniczny sukces zostanie sowicie nagrodzony.


8
Można sobie wyobrazić system bodźców, w którym ryzyko innowacji zostanie

całkowicie wyeliminowane. Systemy takie nie przyczynią się jednak do


podniesienia innowacyjności, chociaż mogą wywołać wysoką stopę innowacji.

Całkowite wyeliminowanie ryzyka innowacji wywołałoby tzw. ryzyko moralne, tzn.

skłaniałoby przedsiębiorstwa do nieodpowiedzialnych decyzji i beztroski w

trakcie realizacji projektów innowacyjnych (więcej w tej sprawie zob. L.

Balcerowicz, 1988, s. 38-43).

76

Podsumowując tę część rozważań pozwolę sobie podkreślić, że znacznie łatwiej

jest uzyskać wysoką stopę innowacji niż wysoką innowacyjność. Do osiągnięcia

pierwszego celu wystarczy, aby AEM było na tyle duże, by innowacje w ogóle

były podejmowane. Wymaga to, aby otoczenie każdego przedsiębiorstwa obejmowało

podmioty o dużym potencjale nagradzania/karania (np. przez zdolność do

różnicowania EM). Gdyby jednak wysoka wartość A EM{ wiązała się z dowolną

innowacją, wówczas przedsiębiorstwa wybierałyby projekty najłatwiejsze,

najbardziej trywialne, a co za tym idzie — najmniej efektywne. A tymczasem

przy niskiej (a być może nawet ujemnej) wartości CE innowacyjność nie może być

wysoka. Wysoki poziom I można więc osiągnąć jedynie wtedy, gdy D, oraz EM{ są

wysokie dla innowacji wysoce efektywnych (radykalna obniżka kosztów, zdecydo-

wana poprawa jakości wyrobów przy względnie niskim koszcie) i niskie dla

innowacji nieefektywnych (dla których wspomniane parametry wypadają krańcowo

odmiennie). Wymaga to, by podmioty, które kształtują bodźce oddziałujące z

zewnątrz na przedsiębiorstwa, nie tylko dysponowały znacznymi możliwościami

karania/nagradzania, lecz również były zdolne rozróżniać innowacje o różnym

poziomie CE. Właśnie ów brak możliwości selekcji (a nie niezdolność do

manipulowania EM) jest główną przyczyną niskiej innowacyjności w SGTR.,

2. Cechy charakterystyczne SGTR

Sądzę, że SGTR wykazuje pewną szczególną “logikę budowy", tj. pewne podstawowe

cechy charakterystyczne, które przy pewnych stałych parametrach

psychospołecznych (np. dominacji motywacji autocentrycznej, ograniczeniach

informacyjnych po stronie podmiotów podejmujących decyzje) są ze sobą

wzajemnie powiązane i z których wywodzi się szereg cech pochodnych9.

Według mnie SGTR wykazuje następujące cztery podstawowe cechy:

l. Mechanizm nakazowo-rozdzielczy (MNR) na szczeblu centralnym, obejmujący


zadania planowe, administracyjne przydziały czyn-

1990.

Dalszy opis w przeważającej mierze oparty jest na pracy: L. Balcerowicz,

77
ników wytwórczych oraz bilanse materiałowe, których zadaniem jest powiązanie

obu tych elementów. Całość znajduje wyraz w szerokim, stosunkowo szczegółowym

planie centralnym, rozdzielanym na poszczególne jednostki gospodarcze w toku

międzyszczeblowych przetargów. Szczególną rolę wśród zadań planowych odgrywają

wskaźniki brutto (np. sprzedaż wielkość produkcji). MNR zastępuje rynek w jego

funkcji koordynacyjnej i alokacyjnej.

2. Przy nieuniknionych ograniczeniach informacyjnych MNR wymaga istnienia

ściśle określonego systemu organizacyjnego. Do jego głównych cech należy

hierarchiczna podległość kierowników przedsiębiorstw, banków itd. urzędnikom

państwowym i partyjnym, wykorzystująca mechanizm nomenklatury, rozbudowana

administracja centralna i szczebli pośrednich, a także bardzo wysoka

koncentracja organizacyjna (niezależna od charakterystyki gałęzi) powiązana z

łączeniem zakładów produkcyjnych w większe jednostki, głównie w drodze

integracji poziomej.

3. Do utrzymania tego systemu organizacyjnego konieczna jest z kolei

centralizacja uprawnień do tworzenia, reorganizacji i dzielenia organizacji,

tj. zakaz podejmowania tego typu działań przez osoby prywatne i kierowników

przedsiębiorstw. W szczególnej mierze odnosi się to do tworzenia nowych

przedsiębiorstw. Do innych niezbędnych cech należy zakaz dywersyfikacji (tj.

przypisanie przedsiębiorstw do określonych branż), zakaz wchodzenia w

niezależne powiązania z innymi organizacjami, a także eliminowanie

przedsiębiorstw nie w drodze bankructwa, lecz poprzez procedurę

administracyjną. Owa centralizacja uprawnień organizacyjnych wyklucza

samorzutną ewolucję systemu organizacyjnego i gwarantuje zachowanie przezeń

podstawowych cech niezbędnych do funkcjonowania MNR.

4. Niezbędnym uzupełnieniem cech l i 3, któremu przeznaczono rolę substytutu

rynku kapitałowego, jest masowa scentralizowana redystrybucja zasobów

pieniężnych pomiędzy przedsiębiorstwa, wykorzystująca specyficzne instytucje

biurokratyczne. Obejmują one:

a) niezintegrowany system finansowy przedsiębiorstw (różnorodne fundusze

celowe), b) niekomercyjny monobank, rozdzielający kredyty nie według kryterium

finansowej sytuacji kredytobiorców, lecz zgodnie z postanowieniami planu


centralnego. W takim systemie nie ma miejsca dla rynku papierów wartościowych.

Rozmaite kombinacje cech podstawowych dają wiele cech pochodnych, takich np.

jak:

78

a. Wadliwe pod względem informacyjnym ceny, tzn. ceny, które nieprawidłowo

odzwierciedlają społeczny koszt oraz popyt i których zmiany nie są zgodne ze

zmianami tych czynników. Dzieje się tak dlatego, iż MNR wymaga powszechnego

administracyjnego ustalania cen.

b. Miękkie ograniczenie budżetowe przedsiębiorstw w rozumieniu Kornaia (1986),

wynikające z zakrojonej na wielką skalę interwencji państwa, wadliwych cen i

braku instytucji finansowych działających na zasadach komercyjnych.

c. Całkowity brak konkurencji pomiędzy dostawcami. Aby taka konkurencja mogła

zaistnieć, niezbędne jest spełnienie dwóch warunków: po pierwsze, popyt na

towary musi się swobodnie przemieszczać od jednych dostawców ku innym; po

drugie, spadek popytu musi grozić pewnymi sankcjami dotkniętemu nim dostawcy.

Żaden z tych warunków nie jest spełniony w SGTR. Hierarchiczny system or-

ganizacyjny, centralizacja uprawnień organizacyjnych oraz administracyjne

przydziały czynników wytwórczych wykluczają spełnienie pierwszego warunku, a

miękkie ograniczenie budżetowe nie zezwala na spełnienie drugiego. Również

powszechne niedobory (zob. poniżej) czynią dostawców niewrażliwymi na spadek

popytu. Z punktu widzenia sprzedawców niedobory stanowią nadwyżkę popytu,

który — nawet jeżeli się zmniejszy — nadal będzie wystarczająco silny, by

zapewnić im wygodne życie. Na dobrą sprawę pewne ograniczenie nadmiernego

popytu może przynieść upragnioną ulgę “obleganym" dostawcom.

d. Izolacja krajowych wytwórców od rynków zagranicznych jako konsekwencja

“zasady branżowej" zastosowanej do handlu zagranicznego i cen nie powiązanych

z cenami rynku światowego. Dodatkowym powodem są: protekcjonistyczna,

biurokratyczna regulacja importu (licencje, kontyngenty itd.) oraz tendencja

do zastępowania importu. W moim przekonaniu są to w znacznej mierze produkty

uboczne dyrektywnego planowania centralnego, ponieważ naturalnym dążeniem

planistów jest ograniczenie źródeł niepewności. Brak konkurencji zagranicznej

przyczynia się oczywiście do niezwykle silnej monopolizacji.


Z podstawowych i pochodnych cech charakterystycznych wynikają typowe

właściwości SGTR, które rzutują na jego sprawność. Jedną z nich jest niska

innowacyjność — nasza zmienna zależna. Jest

79
ich jednak znacznie więcej, przy czym niektóre z nich mają wielki wpływ na

kształtowanie się I.

Najważniejszym elementem tej ostatniej grupy są chroniczne niedobory. W

dalszym ciągu brak pełnej zgodności co do tego, jakie cechy SGTR wytwarzają

niedobory i w jaki sposób się to odbywa, nie ulega wszakże wątpliwości, że

czynniki te mają charakter systemowy (zob. np. J. Beksiak, U. Libura, 1972; J.

Kornai, 1980; S. Gomułka, 1986; K. A. Soos, 1984). Moim zdaniem chodzi tu o

podstawowe cechy charakterystyczne SGTR działające zarówno bezpośrednio, jak i

przez pewne elementy pochodne, zwłaszcza przez sztywne ceny i miękkie

ograniczenie budżetowe przedsiębiorstw10.

3. System gospodarczy typu radzieckiego a innowacyjność

Sprawdźmy teraz, czy sformułowane powyżej warunki wysokiej innowacyjności mogą

być spełnione w SGTR. Zauważmy najpierw, że dodatkowy wysiłek, A E, jest dla

każdej innowacji wyższy w SGTR niż w warunkach liberalnego kapitalizmu i że

różnica ta jest szczególnie duża w przypadku innowacji o wysokiej

efektywności. Podstawową przyczyną tego stanu rzeczy są niedobory czynników

wytwórczych i biurokratyczny protekcjonizm importowy. Innowacje, w odróżnieniu


10
Mówiąc ogólnie, sztywne ceny są jednak ważniejsze, gdyż są wystarczającym

warunkiem powstania niedoborów, podczas gdy miękkie ograniczenie budżetowe

może do nich nie prowadzić, jeżeli ceny będą dostatecznie elastyczne (por. S.

Gomutka, 1986). Odnosi się to jednak tylko do niedoborów rozumianych jako

wynik niewłaściwego funkcjonowania systemu dystrybucji, tzn. do rozmaitych

przejawów niepełnego zaspokojenia popytu (kolejki itd.). Takie niedobory

należy odróżnić od zakłóceń w sferze produkcji (i konsumpcji) wynikających z

braku odpowiedniej ilości dóbr komplementarnych. Typowym przykładem niedoborów

drugiego typu są “wąskie gardła" i wymuszona substytucja, tzn. naruszenie

wymagań komplementarności przez użycie technicznie nieodpowiednich zakładów z

braku właściwych. Rozróżnienie pomiędzy obu typami niedoborów ma istotne

znaczenie analityczne, gdyż na ogół łatwiej zlikwidować te pierwsze niż te

drugie. Do pozbycia się kolejek może wystarczyć znaczna podwyżka cen

(przynajmniej na pewien czas). Taka podwyżka sama z siebie nie usunie “wąskich

gardeł". W drugim przypadku decydującą rolę odgrywa elastyczna podaż, a taka


podaż nie jest możliwa w SGTR ze względu na MNR i inne podstawowe cechy SGTR.

Sztywność po stronie podaży jest oczywiście również ważną przyczyną niedoborów

pierwszego typu.

80

od zwykłej kontynuacji produkcji, wymagają jakościowo nowych czynników

wytwórczych, i to — przeciętnie — tym więcej, im wyższa ma być ich

efektywność. Uzyskanie tych czynników w takich warunkach wymaga jednak

znacznie większego dodatkowego wysiłku niż w przypadku wolnego rynku oraz

swobodnego dostępu do importu (zob. J. Berliner, 1976, s. 73-74)". Dodatkowym

czynnikiem zwiększającym A E jest ogólna biurokratyzacja: zmiany w

działalności przedsiębiorstwa, zwłaszcza te poważniejsze, wymagają całej masy

papierkowej roboty (por. A. Bergson, 1983, s. 59).

Niepewność krajowego zaopatrzenia i zamknięty charakter gospodarki powodują

również, że kierownicy przedsiębiorstw nigdy nie mogą mieć pewności, czy

znajdą się nowe czynniki wytwórcze niezbędne do podjęcia innowacji. W

rezultacie subiektywnie odczuwane prawdopodobieństwo ewentualnego fiaska albo

zakłóceń w trakcie innowacji musi być dla kierownictw przedsiębiorstw wyższe w

SGTR niż dla ich odpowiedników w warunkach liberalnego kapitalizmu. I w tym

przypadku owa różnica prawdopodobieństwa będzie zapewne szczególnie duża w

odniesieniu do innowacji wysoce efektywnych. W takim stopniu, w jakim

kierownicy muszą się spodziewać określonych sankcji związanych z wymienionymi

zdarzeniami — a tak się faktycznie rzecz ma w SGTR (zob. niżej) — owo

zwiększone prawdopodobieństwo wpływa na dalsze obniżenie względnej

użyteczności A £(7, w przypadku innowacji o wysokiej wartości CE. Dlatego też w

celu skompensowania negatywnego wpływu większego E i wyższego ryzyka

technicznego na A EUi z takimi innowacjami powinna się wiązać szczególnie

wysoka wartość AEMi. Czy jednak ten warunek może być spełniony?

Rozważanie tego problemu zaczniemy od przypomnienia, że w warunkach SGTR mamy

do czynienia z ogromną przewagą pozycji dostawców nad nabywcami. Umożliwia to

przedsiębiorstwom, przy braku skutecznych przeciwdziałań, osiąganie

zadowalającego poziomu

" Dodatkowo niedobory, tj. niepewność zaopatrzenia z zewnątrz, wywołują po


stronie użytkowników tendencje do podejmowania na własną rękę produkcji

niezbędnych materiałów. Jest to często produkcja na małą skalę, w której nie

można użyć specjalistycznych maszyn. Jej rezultatem są wysokie koszty

jednostkowe i niski stopień standaryzacji (zob. G. I. Samborski, 1973, s. 200-

205). Niedobory prowadzą również do czegoś, co można by nazwać “wymuszonymi"

innowacjami, mającymi na celu zastąpienie techniczne pożądanych, ale

nieosiągalnych materiałów niedoskonałymi substytutami. Pomaga to podtrzymać

produkcję, jednak zazwyczaj kosztem jakości wyrobów.

6 — Socjalizm, kapitalizm, transformacja

81
sprzedaży i wyników finansowych bez zmiany dotychczasowej charakterystyki

produkcji lub przy stosunkowo nieefektywnych innowacjach, które z punktu

widzenia nabywców niekiedy prowadzą do gorszych kombinacji jakości i ceny (I.

W. Borozdin, 1975, s. 33). W warunkach szczególnie silnej monopolizacji

nabywcy nie są w stanie ukarać sprzedawców, przesuwając swój popyt ku

alternatywnym źródłom podaży. Tak zresztą działa monopol w każdym systemie

gospodarczym. Różnica jednak polega na tym, że monopole w SGTR, poza tym, że

są nieporównywalnie potężniejsze i mają rozleglejsze wpływy, pod pewnym

jeszcze względem są gorsze od swoich kapitalistycznych odpowiedników. Te

ostatnie bowiem są w pewnym zakresie zainteresowane innowacjami obniżającymi

koszty tylko z racji swojej funkcji użyteczności (EM związane z zyskiem), tzn.

bez konkurencji. Inaczej rzecz się ma z monopolami w SGTR, dla nich bowiem EM

jest związane z wykonaniem planu (zob. niżej)'2.

Właściwa jednak, tj. związana z zyskiem, funkcja użyteczności nie może sama z

siebie, tzn. bez konkurencji, pobudzać do wysokiej innowacyjności. Po pierwsze

dlatego, że konkurencja zwiększa oczekiwaną względną użyteczność innowacji

obniżających koszty, nakładając sankcje na produkcję rutynową i obniżając w

ten sposób jej użyteczność dla kierownictwa przedsiębiorstwa13. Po drugie

dlatego, że konkurencja ma absolutnie decydujące znaczenie dla częstotliwości

i jakości innowacji produktowych, tzn. dla CE. Monopol zorientowany na zysk

może utrzymać wysoki poziom użyteczności bez takich innowacji lub dzięki

wprowadzeniu nieistotnych zmian w wyrobach, ponieważ nie musi się obawiać

utraty klientów.

Wróćmy jednak do SGTR i zauważmy, że niedobory podwójnie niekorzystnie

odbijają się na względnej użyteczności wysoce efektywnych innowacji. Z jednej

strony bowiem, spodziewane kłopoty z uzys-


12
Ponadto masowa biurokratyczna dystrybucja zasobów finansowych przedsię-

biorstw wyklucza możliwość (zresztą i tak mało prawdopodobną) podjęcia przez

niektóre z nich wysoce efektywnych innowacji i autonomicznego wzrostu zysku z

nimi związanego, co przyniosłoby nadzwyczajne korzyści finansowe osobom

zaangażowanym w ten proces.


13
Z drugiej jednak strony, przyrost liczby faktycznych lub potencjalnych kon-
kurentów może zmniejszyć użyteczność innowacji, EU“ dla każdego z nich. Tak

więc, jak zauważył Schumpeter, pewien zakres przejściowej siły rynkowej może

stwarzać najsilniejsze względne bodźce do innowacji (zob. np. P. Tandon,

1984). Taka przejściowa siła rynkowa ma jednak niewiele wspólnego z trwałym

monopolem, który miałem na myśli we wcześniejszych rozważaniach.

82

kaniem niezbędnych czynników wytwórczych powodują wzrost AE oraz ryzyka

związanego z takimi innowacjami, a wobec tego wymagają szczególnie wysokiego

poziomu AEMi. Z drugiej strony, powszechne niedobory skutecznie eliminują

konkurencję pomiędzy dostawcami. Wyklucza to możliwość wyższego poziomu AEMi,

jaki mógłby wynikać ze swobodnego wzajemnego oddziaływania nabywców i

sprzedawców. Dlatego też pojawia się potrzeba szerokiej regulacji centralnej,

która zapobiega takiej sytuacji i zapewnia przedsiębiorstwom wysoką względną

użyteczność społecznie efektywnych innowacji. Czy jednak taka regulacja,

zastępująca efekty konkurencji, jest możliwa w SGTR (lub w jakimkolwiek

realnym systemie gospodarczym)? By odpowiedzieć na to pytanie, musimy przede

wszystkim zbadać mechanizm pobudzania związany z MNR, tj. z planowaniem

centralnym. Zacznijmy od wpływu tego mechanizmu na A £(7; w przypadku innowacji

powodujących radykalną obniżkę kosztów.

W warunkach MNR wielkość EM zależy od wykonania planu. Prawdopodobieństwo (f)

wykonania przyszłego planu spada wraz ze wzrostem jego oczekiwanego napięcia

(t), mierzonego stosunkiem wielkości zadanej produkcji do przydzielonych

środków. Oznacza to, że uzyskanie łatwych do wykonania zadań planowych, tj.

planu o t dostatecznie niskim, by można było liczyć na pewne wykonanie (f w

1), zapewnia kierownictwu przedsiębiorstwa wysoką użyteczność. • ' Kierownicy

wiedzą również, że władze zwierzchnie, z braku innych informacji, skłonne są

opierać kolejne plany na wynikach uzyskanych w trakcie wykonywania poprzednich

planów (i w części na nich samych). Ten znany mechanizm “zapadki" dodatkowo

wzmacnia zachęty do targowania się o łatwy plan dla każdego okresu, kierownicy

bowiem wybiegają myślą poza jeden okres planistyczny. W toku takiego przetargu

oczekiwana względna użyteczność innowacji bardziej radykalnie obniżających

koszt, a w tym innowacji powodujących faktyczne oszczędności, musi być więc


bardzo niska14. Jeżeli przedsię-
14
Warto zauważyć, że Af[7, dla takich innowacji jest niskie nie tylko dlatego,

że mogą się one nie powieść i w ten sposób zakłócić wykonanie planu, lecz

również dlatego, że mogą się zakończyć sukcesem, tzn. obniżyć koszty

jednostkowe i w ten sposób doprowadzić do narzucenia przedsiębiorstwu bardziej

napiętego planu na następny okres (mechanizm “zapadki"). Można tego uniknąć,

jeżeli w jakiś sposób uda się ukryć przed władzami nadrzędnymi obniżkę kosztów

(por. S. Pejovich, 1983, s. 48-49). Nie wydaje się jednak, by takie wyjście

było bardzo prawdopodobne.

83
biorstwu uda się uzyskać łatwy plan dzięki lepszej informacji o swoich

własnych możliwościach, a często tak właśnie się dzieje, AEUi będzie niskie

również w toku wykonywania planu i takie innowacje na pewno się nie pojawią.

Załóżmy jednak, że jednostki nadrzędne nie uwzględnią projektów

przedsiębiorstw i narzucą im napięte plany, powiązane z ostrymi sankcjami za

ich niewykonanie. Czy taka strategia może w znaczący sposób zwiększyć AEUi dla

innowacji radykalnie obniżających koszt poprzez zmniejszenie użyteczności

powstrzymania się od innowacji? Według mnie odpowiedź jest przecząca.

Dzieje się tak dlatego, że po pierwsze — jak już wspomniano — w SGTR takie

innowacje wymagają znacznego dodatkowego wysiłku, AE. Co więcej, narzucając

napięte plany, organy nadrzędne spotęgują niedobory czynników wytwórczych, a

to z kolei spowoduje dalszy wzrost A E i odpowiednio zmniejszy A EUi dla

społecznie efektywnych innowacji. Poza tym w SGTR takie innowacje są obciążone

ryzykiem, że staną się przeszkodą dla wykonania planu, gdyż mogą zakłócić

proces produkcji albo zakończyć się fiaskiem ze względu na brak niezbędnych

nowych nakładów. To ryzyko z kolei zwiększa się wraz z t. Tak więc przy łatwym

planie nie ma potrzeby podejmowania innowacji obniżających koszty, a jeśli

plan jest bardzo napięty, innowacje takie wiążą się ze szczególnym ryzykiem,

obciążeniami i często w ogóle nie da się ich zrealizować z powodu braku

potrzebnych czynników wytwórczych.

Po drugie, plan napięty można zazwyczaj wykonać w sposób znacznie łatwiejszy i

mniej ryzykowny: poprzez obniżenie jakości wyrobów, manipulacje asortymentem

(co potęguje niedobory) itp. Takie metody znacznie trudniej poddać kontroli ze

względu na ograniczenia informacyjne organów nadrzędnych oraz niemoc nabywców.

Zwiększenie stopnia napięcia planu nie wymusi innowacji radykalnie

obniżających koszty, lecz raczej nasili takie zachowania (por. M. Keren,

1979).

Wreszcie, nawet jeżeli wymienione sposoby pozorowanego wykonania napiętych

planów udałoby się w jakiś sposób wykluczyć, to i tak strategia narzucania

takich planów obwarowanych ostrymi sankcjami nie może być uznana za skuteczny

sposób pobudzania tego rodzaju innowacji. W takiej bowiem sytuacji kierownicy

przedsiębiorstw będą musieli dokonywać wyboru pomiędzy powstrzymaniem się od


inno-

84

wacji i narażeniem się wskutek tego na całkiem pewne sankcje za niewykonanie

planu a próbą podjęcia innowacji, które — w warunkach napiętego planu —

obciążone są niezmiernie wysokim A E i dodatkowo szczególnie wysokim ryzykiem

fiaska, tj. narażenia się właśnie na te sankcje. Taka sytuacja uczyniłaby

pracę kierowniczą na tyle nieatrakcyjną, że władze prędzej czy później będą

zmuszone rozluźnić plany z braku odpowiednich kandydatów na stanowiska

kierownicze.

Taki problem nie powstanie, jeżeli wykonanie napiętych planów będzie powiązane

nie tyle z sankcjami, ile raczej z nagrodami. Jeżeli będą to nagrody bardzo

wysokie i jeżeli kierownicy nie będą mogli pozorować wykonywania planu, układ

taki może pobudzić do innowacji radykalnie obniżających koszty. Jak jednak

wspomniano, to drugie założenie jest nierealistyczne15. Powiązanie wysokich

nagród z wykonaniem napiętych planów spowoduje również nasilenie rozmaitych

manipulacji wśród przedsiębiorstw, zamiast pobudzić je do podejmowania

społecznie efektywnych innowacji. W sumie więc ani plany łatwe, ani napięte

nie są w stanie przypisać takim innowacjom odpowiednio wysokiej względnej

użyteczności w oczach kierowników przedsiębiorstw.

Przejdźmy teraz do innowacji produktowych. Podobnie jak w przypadku zmian w

technice wytwarzania, wysoce efektywne innowacje produktowe wymagają

nieporównanie wyższego A E i niosą ze sobą znacznie wyższe ryzyko

niepowodzenia i tym samym zakłóceń w wykonywaniu planu16 niż innowacje o niskim

poziomie C E. Te pierwsze wymagają więc w porównaniu z drugimi bardzo wysokiej

wartości A E M i. Warunek ten nie może być jednak spełniony w SGTR. Aby się

przekonać, dlaczego tak jest, musimy zbadać administracyjne metody ustalania

cen w tym systemie.


15
Dlatego właśnie teoretyczne systemy bodźców (np. wańanty tzw. teorii pryn-

cypała i agenta), które próbują rozwiązać problem pobudzania w SGTR, jednakże

przyjmują założenie o jednym produkcie lub mówią po prostu o “produkcji", nie

przynoszą praktycznych rozwiązań. Z założenia bowiem eliminują ważną cechę

złożoności SGTR, związaną z możliwością manipulacji jakością towarów oraz


strukturą asortymentową. W sprawie innych ograniczeń stosowalności

teoretycznych schematów pobudzania zob. I. Grosfeid, 1988, s. 12-13.


16
Można by twierdzić, że — przeciętnie rzecz biorąc — społecznie efektywne

innowacje produktowe są nawet bardziej uciążliwe i ryzykowne w SGTR i z tego

powodu mają jeszcze niższą wartość AEU“ niż radykalne innowacje dotyczące

procesu produkcji. Główna przyczyna tkwi w tym, że zazwyczaj wymagają więcej

nowych materiałów.

85
Sposobem tradycyjnym jest metoda kosztowa: ceny nowych wyrobów ustalane są na

podstawie ich kosztu jednostkowego podanego przez przedsiębiorstwa. Zważywszy

na skrajną, monopolizacyjną słabość administracyjnej kontroli jakości i

kosztów, taki sposób ustalania cen umożliwia przedsiębiorstwom uzyskanie

korzystnych, wysokich cen (a więc i dodatniego AEMi) na nowe wyroby przy

jedynie nieznacznej poprawie jakości (jeżeli w ogóle ona wystąpi) i większym

koszcie jednostkowym w porównaniu z kosztem zastępowanych wyrobów. Takie nowe

dobra muszą oczywiście wykazywać niską, może nawet ujemną, wartość CE. W SGTR

mogą się one jednak dość szybko upowszechniać'7. Można stąd wnosić, że

tradycyjny pogląd o powolnym upowszechnianiu się nowych technologii na

Wschodzie w porównaniu z Zachodem jest prawdziwy tylko dla niektórych typów

innowacji — tych o wysokiej średniej wartości CE. A są przecież jeszcze

innowacje o niskiej wartości CE, które mogą się upowszechniać szybko na

Wschodzie i powoli — jeżeli w ogóle — na Zachodzie.

Kosztowa formuła ustalania cen w SGTR nie tylko prowadzi do podejmowania

innowacji o wątpliwej użyteczności społecznej, wykazujących dodatnią wartość A

EMi, lecz również sprowadza do zera lub nawet poniżej wartość A EMi dla

innowacji wysoce efektywnych. Zachodzi to niewątpliwie w przypadku nowych

wyrobów, które miałyby się odznaczać niższymi kosztami jednostkowymi niż

wyroby poprzednie. Innowacje takie mogłyby bowiem obniżyć poziom wskaźników

brutto (np. wartość sprzedaży) i tym samym przeszkodzić w wykonaniu planu.

Opisane wady kosztowej metody ustalania cen nowych wyrobów spowodowały

sięgnięcie po inne reguły ich ustalania. Mają one wiązać ceny tych wyrobów z

korzyściami dla użytkownika, ocenianymi przez organa administracyjne; po

upływie pewnego okresu wyjściowe ceny powinny zostać obniżone (więcej w

sprawie tych metod w: J. Berliner, 1976, s. 308-354; H. Mann, 1975; W.

Łozinow, W. Felzenbaum, 1975). Sęk jednak w tym, że takie metody wymagają

znacznie więcej czasu i wysiłku organów administracyjnych niż tradycyjna

metoda kosztowa; właśnie ze względu na takie koszty administracja ich unika


17
Dobrym przykładem może być technologia budowy domów z prefabrykowanych płyt

betonowych. Pomimo ostrzeżeń, że jest to technologia mniej oszczędna niż

dotychczasowe, w latach siedemdziesiątych została w Polsce upowszechniona w


ogromnej skali; było to jedną z głównych przyczyn późniejszego kryzysu

mieszkaniowego.

86

(H. Moore, 1982). Co ważniejsze, takie metody nie mogą być efektywne, a nawet

mogą szkodzić innowacyjności. Opierają się bowiem na informacjach, które są

jeszcze bardziej podatne na manipulacje ze strony przedsiębiorstw (J.

Berliner, 1976, s. 317; J. Mujżel, 1978;

P. Hanson, K. Pavitt, 1987, s. 32). W rezultacie takie reguły ustalania cen

stwarzają jeszcze większe pole dla pozornych innowacji o wysokim poziomie A E

M i (a więc i AEUi) dla przedsiębiorstw. Stopa takich innowacji zwiększa się

wraz z t, gdyż takie reguły stwarzają dodatkową możliwość pozorowanego

wykonania napiętych planów.

Nieefektywność planowania centralnego jako narzędzia pobudzania innowacyjności

stała się przyczyną wprowadzania różnych specjalnych środków nakierowanych na

zwiększenie poziomu I. Również jednak i one nie przyniosły zadowalających

wyników. Całość takich narzędzi można podzielić na dwie kategorie:

1) środki, za pomocą których planiści nie atakują głównego problemu, tzn.

niskiej użyteczności dla przedsiębiorstw wysoko efektywnych innowacji w

porównaniu z innowacjami nieefektywnymi oraz produkcją rutynową;

2) środki, za pomocą których próbują się zmierzyć z tym problemem, ale są one

tak samo nieskuteczne (a czasami nawet gorsze) jak podstawowy mechanizm

bodźcowy MNR.

Pierwsza grupa obejmuje:

• Obfite zasilanie finansowe innowacji. Przypomina to próby uruchamiania

zepsutego auta przez dolewanie benzyny do baku.

• Rozwój instytucji mających na celu zaopatrywanie przedsiębiorstw w

informacje na temat dostępnych wynalazków. Jeśli jednak projekty wysoce

efektywne zajmują dalekie miejsce na liście priorytetów przedsiębiorstw, to

nie ma żadnego znaczenia, czy projekty te są przedsiębiorstwu znane, czy też

nie. W pierwszym przypadku są one po prostu odrzucane; w drugim — spotkałby je

taki sam los, gdyby były znane. Ostateczny rezultat jest identyczny.

• Zerwanie z tradycyjnym oddzieleniem organizacji badawczo--rozwojowych i


produkcyjnych. Taka integracja może przyspieszyć obustronny przepływ

informacji i w ten sposób proces innowacji, w SGTR napotyka to jednak

niemożliwy do rozwiązania dylemat. Im silniejsze są powiązania tych

instytucji, tym większe szansę osiągnięcia efektów, ale równocześnie tym

silniejszy negatywny wpływ wytwórców na kierunki prac badawczo-rozwojowych.

Natomiast rozluźnienie tych

87
powiązań zwiększa możliwość wyboru projektów badawczo-rozwojo-wych, które mają

bardzo niewielkie szansę wdrożenia przez krajowych wytwórców.

• Podniesienie wysokości nagród dla wynalazców. Głównym skutkiem takiego

zabiegu musi być zwiększenie zasobu wynalazków, które nie doczekają się

wprowadzenia przez krajowe przedsiębiorstwa.

• Ograniczenie lub całkowite wyeliminowanie — poprzez specjalne fundusze

ubezpieczeniowe — ryzyka finansowego łączącego się z ewentualnym

niepowodzeniem innowacji. Zabieg taki w ogóle jest chybiony, albowiem

podstawowe ryzyko w SGTR nie ma charakteru finansowego, lecz polega na tym, że

realizacja innowacji stanowi zagrożenie dla wykonania planu. Prócz tego

eliminacja finansowego ryzyka innowacji może spowodować tzw. ryzyko moralne w

odniesieniu do wyboru i wprowadzania projektów technicznych (zob. przypis 8).

Druga grupa specjalnych narzędzi obejmuje:

• Specjalne reguły ustalania cen nowych wyrobów (na ten temat była już mowa).

• Zapewnienie pracownikom przedsiębiorstwa zaangażowanym w innowację nagród

powiązanych z jej szacunkowymi korzyściami społecznymi. Instrument ten nie

może jednak pobudzić przedsiębiorstw do wyboru innowacji wysoce efektywnych;

na przeszkodzie stoi podstawowy system bodźców centralnego planowania i inne

cechy charakterystyczne SGTR. Jednocześnie przedsiębiorstwa będą zachęcane

raczej do wyboru innowacji o wątpliwej wartości społecznej. Przy nieodłącznej

słabości informacyjnej organów nadrzędnych przedsiębiorstwa mogą bez trudu

manipulować szacunkami korzyści z innowacji (por. J. Berliner, 1976, s. 493).

• Uzupełnienie ogólnych planów dla przedsiębiorstw specjalnymi planami

odnoszącymi się do zmian technicznych. Niektóre z nich, np. zadania ogólnej

obniżki kosztu albo napięte współczynniki techniczne zużycia odpowiednich

nakładów, są dodatkowymi elementami zwiększającymi napięcie planu i w ten

sposób podzielają wszystkie podstawowe słabości tej strategii, o których była

już mowa. Inne zadania, np. liczba nowych wyrobów albo nowych technik

wytwarzania, napotykają podstawowy problem niezdolności organów nadrzędnych do

rozróżniania — na poważniejszą skalę — projektów bardziej i mniej efektywnych

i określania możliwości realizacji tych lepszych.

88
Takie zadania — podobnie jak specjalne systemy nagradzania — będą raczej

pobudzały innowacje o niskim poziomie18 CE.

W sumie — żadne specjalne narzędzia nie są w stanie istotnie podnieść

innowacyjności przedsiębiorstw w SGTR. Jednocześnie większość z nich zwiększa

koszty administracyjne i obciąża przedsiębiorstwa dodatkową pracą papierkową.

Opór przedsiębiorstw przed podejmowaniem wysoce efektywnych innowacji, w

powiązaniu z niezdolnością organów nadrzędnych do jego przezwyciężenia,

stanowią razem wystarczający powód niskiego poziomu I. Na tym jednak nie

koniec; same organy nadrzędne będą skłonne podejmować działania szkodzące

innowacyjności. Ramy tego artykułu nie pozwalają na pełniejsze wyjaśnienie,

które wymagałoby zbadania funkcji użyteczności urzędników tych organizacji i

ich otoczenia instytucjonalnego. Dla naszych celów wystarczy jednak

podkreślenie, że na organy nadrzędne składa się centrum — dokonujące

redystrybucji zasobów społeczeństwa i podejmujące ostateczne decyzje w

odniesieniu do wielkich projektów inwestycyjnych — oraz potężne instytucje

branżowe i regionalne (aparat partyjno-państwo-wy), które próbują wpłynąć na

jego decyzje. Powoduje to ciągłą walkę o zasoby (zwłaszcza o środki na

inwestycje), która nie ma wiele wspólnego ze względami efektywności

ekonomicznej. W tych warunkach władze centralne będą podejmowały liczne

nietrafne decyzje, prowadzące bezpośrednio do wyboru innowacji o wątpliwej

wartości społecznej, np. błędnych projektów inwestycyjnych, albo do jeszcze

większych niedoborów, które w sposób pośredni będą hamować innowacyjność19.

Gdyby jednak nawet władzom centralnym jakoś się udało wybrać najlepsze

propozycje inwestycyjne, pozostałby nadal podstawowy problem polegający na

konieczności funkcjonowania tych centralnie stworzonych, nowych zakładów w

systemie, który pozwala im skutecznie unikać podejmowania wysoce efektywnych


18
Rzeczywiście, jak pisze O. I. Wołków (1975, s. 17), plany przedsiębiorstw

dotyczące zmian technicznych w ZSRR obejmowały przedsięwzięcia o ujemnej

społecznej efektywności.
19
Zakres, w jakim to faktycznie zachodzi, tzn. jakość polityki gospodarczej,

zależy od osobistych cech osób sprawujących funkcje kierownicze. Jest to

zmienna odpowiedzialna w dużym stopniu za sprawność ekonomiczną w SGTR.


Skłonny byłbym jednak twierdzić, że nawet ludzie wyjątkowo kompetentni u steru

nie są w stanie podnieść miernej innowacyjności w tym systemie, podczas gdy

przywódcy niekompetentni i nieodpowiedzialni mogą spowodować gospodarczą

katastrofę.

89
innowacji. Odnosi się to m. in. do nowych zakładów wykorzystujących

importowaną technikę.

Dotąd interesowały mnie przede wszystkim już funkcjonujące przedsiębiorstwa i

ich gra z organami nadrzędnymi, nie badałem zaś dynamicznych procesów

organizacyjnych, takich jak tworzenie nowych niezależnych przedsiębiorstw lub

wchodzenie przez istniejące przedsiębiorstwa na nowe rynki. Procesy te mają

zasadnicze znaczenie dla wysokiej innowacyjności i zasługują na krótką choćby

wzmiankę20.

Po pierwsze, sama możliwość wejścia nowych przedsiębiorstw zwiększa

konkurencyjne zagrożenie przedsiębiorstw istniejących na danym rynku i tym

samym presję na podejmowanie innowacji. Po drugie, w wielu dziedzinach

przełomowe osiągnięcia nie są dziełem zasiedziałych przedsiębiorstw, lecz

tych, które dopiero wchodzą na rynek. Dlatego nowi uczestnicy rynku są

istotnym bezpośrednim źródłem poważnych innowacji i przez to nadają ogólnej

konkurencji bardziej technologiczną orientację. Bez nowych uczestników rynku

(zwłaszcza zaś bez innowacyjnych przybyszów) konkurencja prawdopodobnie

rozgrywałaby się bardziej w sferze cen niż innowacji. Poza tym na długą metę

byłaby ona mniej intensywna.

Szczególna rola nowych uczestników rynku w odniesieniu do radykalnych

innowacji może być związana z pewnymi ważnymi siłami motywacyjnymi (K.

Boulding, 1974, s. 457-458). Na przykład wewnętrzne zadowolenie, jakie czerpie

wynalazca z praktycznego zastosowania swojego pomysłu w nowo założonej firmie,

będzie prawdopodobnie znacznie więcej warte niż satysfakcja związana z tym

samym projektem, jakiej oczekuje kierownik funkcjonującego już przedsię-

biorstwa. Prócz tego nowi uczestnicy rynku nie są obciążeni doświadczeniem

produkcyjnym w dziedzinie, do której mają wejść. Wreszcie, ponieważ nie

działali dotąd na tym polu, nie muszą się bać — w przeciwieństwie do tych,

którzy już tam są — że podjęta innowacja zmniejszy popyt na produkty już

istniejące na rynku (odnosi się to jedynie do innowacji produktowych).

SGTR wyklucza pojawienie się niezależnych nowych uczestników rynku, tym samym

tłumiąc ważną społeczną siłę innowacyjną. Wynika to przede wszystkim z

centralizacji uprawnień do powoływania


20
W innym opracowaniu (L. Balcerowicz, 1986) omówiłem wpływ tych procesów na

innowacyjność. Interesującą szerszą analizę dynamiki organizacyjnej znaleźć

można w pracy P. Pelikana, 1986.

90

nowych przedsiębiorstw, która jest ważną cechą systemu o dominacji państwowej

własności środków produkcji. Własność ta jest typowa nie tylko dla SGTR, ale i

dla większości innych modeli socjalizmu. Wszystkie one naznaczone są więc tą

samą innowacyjną słabością. Zwrócił na to uwagę T. J. B. Hoff (1949, s. 89),

stwierdzając, że w społeczeństwie kapitalistycznym zawsze jest pewna liczba

osób, dla których ryzykowneinwestycje w rozwój nowych technik mają “nieodpartą

siłę przyciągania". Osoby takie można również znaleźć w społeczeństwie

socjalistycznym, jednakże system “uniemożliwia spożytkowanie ich szczególnych

przymiotów i zdolności do poświęceń, gdy społeczeństwo socjalistyczne nie

pozwala na działalność gospodarczą na własny rachunek".

Ponadto SGTR — w odróżnieniu od bardziej zdecentralizowanych modeli socjalizmu

— cechuje się sztywnym, hierarchicznym systemem organizacyjnym, niezbędnym do

funkcjonowania MNR. Obejmuje on przypisanie poszczególnych przedsiębiorstw do

konkretnych branż, co uniemożliwia dywersyfikację i dopływ nowych uczestników

rynku. Niemożliwość dywersyfikacji blokuje również wykorzystanie wynalazków,

które wprawdzie zostały dokonane w danym przedsiębiorstwie, ale wykraczają

poza jego — administracyjnie wytyczone — pole działania.

SGTR jest odpowiedzialny nie tylko za nietrafny wybór projektów technicznych,

ale i za ich nieefektywną realizację: na ogół wolne jej tempo, ogromną

rozpiętość pomiędzy zakładanymi i faktycznie uzyskanymi parametrami

technicznymi oraz nadmierny koszt.

Wolne tempo realizacji projektów technicznych wynika z chronicznych

niedoborów, przerw w realizacji projektów, a także z braku elastyczności w

podejmowaniu decyzji, wynikającego z ogólnej biuro-kratyzacji. W rezultacie

projekt może być przestarzały już nawet na etapie badań i prac rozwojowych.

Niedobory są również główną przyczyną rozpiętości pomiędzy wyjściowymi i

faktycznymi parametrami technicznymi, albowiem brak pewnych zaplanowanych

czynników wytwórczych dość często prowadzi do zastępowania ich gorszymi


namiastkami.

Nadmierne koszty projektów są w zasadzie wynikiem niskiej wydajności na

wszystkich etapach procesu innowacyjnego. Poza tym są pewne specjalne czynniki

działające w fazie rozruchu produkcji, kiedy to następuje “uczenie się przez

działanie" (learning by doing)

91
i kiedy koszt kolejnych serii produkcji obniża się. Znajduje to wyraz w tzw.

krzywej uczenia się (zob. np. F. J. Anderes, 1954; N. Baloff, 1970). Obszar

pomiędzy tą krzywą i poziomem kosztów jednostkowych po zakończonym procesie

uczenia się odzwierciedla koszty uczenia się, które powinny być uznane za

ważną część łącznego kosztu innowacji (L. Balcerowicz, 1976). Koszt uczenia

się w SGTR musi być znacznie wyższy niż w gospodarce rynkowej, a to na skutek

niedoborów przerywających ciągłość procesu uczenia się i wolniejszego tempa,

wynikającego z mniejszego doświadczenia we wprowadzaniu innowacji. Innym

prawdopodobnym powodem jest skłonność SGTR do wznoszenia wielkich zakładów (E.

Ehriich i in., 1982). Rozruch produkcji w olbrzymim zakładzie może być

bardziej skomplikowany i kosztowny niż ten sam proces w dwóch mniejszych

zakładach o tym samym łącznym potencjale produkcyjnym (G. I. Samborski, 1973,

s. 188; Petrochemical Industries, 1970, s. 57).

4. Zreformowane systemy gospodarcze a innowacyjność

Niezadowolenie z miernych wyników innowacyjnych w SGTR jest jednym z głównych

powodów reform gospodarczych, których próby są tak częste w krajach RWPG. Nie

ma tu miejsca na dłuższe omówienie tych reform i ich wpływu na innowacyjność.

Dlatego ograniczę się tylko do kilku uwag.

Dotychczasowe próby reform można podzielić na takie, które:

1) pozostawiają bez zmiany MNR i wszystkie inne podstawowe cechy SGTR;

2) w znacznej mierze znoszą przynajmniej MNR, jednakże nie zastępują

wszystkich pozostałych podstawowych cech SGTR rozwiązaniami typowymi dla

gospodarki rynkowej.

Reformy typu l polegają np. na zmianach liczby i układu centralnych dyrektyw

planowych, na przesunięciu części uprawnień do obsługi MNR ze szczebla

centralnego na organy terenowe, na rozmaitych reorganizacjach w ramach

wieloszczeblowego systemu hierarchicznego. Celem takich reform jest

“doskonalenie" SGTR. Dominowały one w krajach RWPG do lat osiemdziesiątych.

Wszystkie okazały się nietrwałe; już choćby z tego powodu trudno oczekiwać, by

92

w znaczący sposób mogły zwiększyć innowacyjność. Prócz tego nawet wtedy, gdy

obowiązywały, nie były w stanie osiągnąć tego celu. Jako zmiany powierzchowne,
pozostawiały po prostu nienaruszone wszystkie główne cechy charakterystyczne

SGTR odpowiedzialne za niski poziom I: MNR z jego wypaczonym mechanizmem

bodźcowym, skrajną monopolizację, ^powszechne niedobory, centralizację upraw-

nień do powoływania nowych przedsiębiorstw itd.

Bardziej radykalne reformy (typ 2) próbują zerwać z dyrektyw-nym planowaniem

centralnym, jednakże pozostawiają bez zmian przynajmniej niektóre spośród

innych podstawowych cech SGTR:

hierarchiczny system organizacyjny, centralizację uprawnień organizacyjnych,

zasadniczo niekomercyjne instytucje finansowe, dokonujące masowej

redystrybucji zasobów pieniężnych pomiędzy przedsiębiorstwami. Do głównych

przykładów takich reform należą: węgierski Nowy Mechanizm Ekonomiczny (NME) z

1968 r., reformy jugosłowiańskie przeprowadzane od zerwania ze Stalinem aż do

początku lat siedemdziesiątych i — w mniejszej mierze — polska reforma

gospodarcza z 1982 r. Nawet te bardziej radykalne reformy mogą zostać

odrzucone, co pokazuje przykład recentralizacji na Węgrzech w latach 1973-1979

lub zmian instytucjonalnych w Jugosławii w latach siedemdziesiątych, które

przekształciły system gospodarczy w gospodarkę zdecentralizowaną w sensie

terytorialnym, ale jednocześnie ąuasi--administracyjną (J. Mencinger, 1986).

Zajmiemy się teraz innowacyjną sprawnością systemu, który przeszedł bardziej

radykalną reformę.

Nie ma oznak, by sprawność ta w warunkach węgierskiego Nowego Mechanizmu

Ekonomicznego była znacznie wyższa niż w krajach o bardziej tradycyjnym

systemie (zob. np. P. Marer, 1986, s. 182, 220; I. Ileś, 1986; K. Poznański,

1982). Węgierscy ekonomiści wskazują na liczne zjawiska typowe dla SGTR i

dowodzące miernej innowacyjności: zainteresowanie przedsiębiorstw co najwyżej

małymi i niekłopotliwymi innowacjami (K. Balazs, 1987, s. 20), nieefektywne

wykorzystanie importowanych z Zachodu maszyn (R. Hoch, 1987, s. 73-75),

niezadowalające prace badawczo-rozwojowe w dziedzinach wykorzystujących

licencje (O. Garami, 1981) itd.

Można by się oczywiście zastanowić, w jakiej mierze niska faktyczna

innowacyjność w warunkach NME była zawiniona przez sam ten mechanizm, a w

jakiej mierze należało ją przypisać innym czynnikom, np. błędnej polityce


gospodarczej państwa albo wpływowi

93
RWPG. Innymi słowy, można by dociekać, czy maksymalna (potencjalna)

innowacyjność możliwa do uzyskania w warunkach nowego mechanizmu nie jest

czasem dużo wyższa od faktycznej. Na tak postawione pytanie bardzo trudno dać

empirycznie podbudowaną odpowiedź. Przyglądając się jednak samemu NME, skłonny

byłbym twierdzić, że ów maksymalny poziom / może jedynie nieznacznie

przekraczać poziom możliwy do osiągnięcia w SGTR i z całą pewnością jest

znacznie niższy od poziomu typowego dla liberalnego kapitalizmu. Stąd wniosek,

że systemy ekonomiczne przypominające węgierski nie są właściwym rozwiązaniem

problemu innowacyjnej słabości SGTR. Przekonamy się o tym, trzymając się ram

analitycznych, które zastosowaliśmy wcześniej, i rozpoczynając od analizy

względnej oczekiwanej użyteczności wysoce efektywnych innowacji dla

kierowników przedsiębiorstw. Oczekiwany dodatkowy wysiłek, A E, związany z

takimi innowacjami musi być znacznie większy w warunkach NME niż w gospodarce

wolnorynkowej. Zreformowany system węgierski pozostał bowiem gospodarką

niedoboru (M. Laki, 1989;

L. Antal, 1979, s. 264, 268)21. Dlatego nabywcy poszukujący nowych nakładów i

nowi dostawcy muszą napotykać szczególne trudności. Prócz tego system handlu

zagranicznego, aczkolwiek bardziej liberalny niż ten, który jest typowy dla

SGTR, nadal opiera się na biurokratycznych ograniczeniach importu (A. Nagy,

1988; G. Oblath, 1988). Zwiększa to wysiłek konieczny do uzyskania niezbędnych

nowych czynników wytwórczych z zagranicy. Wreszcie, w systemie tym utrzymano

nadal wiele biurokratycznych regulacji ograniczających autonomię

przedsiębiorstw (P. Marer, 1986, s. 215).

Trudności zaopatrzeniowe na rynku krajowym i utrudniony dostęp do importu

muszą również zwiększać prawdopodobieństwo całkowitego zablokowania możliwości

radykalnych innowacji bądź też1 uniemożliwiać ich realizację w odpowiednim

czasie ze względu na brak niezbędnych nakładów; może się to odbić

niekorzystnie na rozmiarach produkcji. To z kolei niesie ze sobą ryzyko dla

kierowników przedsię-
21
Powody utrzymywania się niedoborów w NME wymagają odrębnego omówienia. Tutaj

mogę tylko wspomnieć, że były one — jak się wydaje — spowodowane nie tyle

przez miękkie ograniczenie budżetowe przedsiębiorstw, ile raczej przez


nieelastycz-ność cen — wywołaną ich kontrolą — oraz przez nieelastyczność po

stronie podaży. Ta ostatnia wynika głównie z braku zorientowania producentów

na zysk, z utrzymującej się monopolizacji oraz z wielu instytucjonalnych

ograniczeń działalności przedsiębiorstw.

94

biorstw, którzy nieformalnie nadal są odpowiedzialni za produkcję i sprzedaż w

swoim obszarze działania (M. Tardos, 1984, s. 24;

T. Bauer, 1983, s. 308). System “odpowiedzialności przedsiębiorstwa za podaż"

opiera się na dalszej zależności kierowników przedsiębiorstw od organów

państwowych i partyjnych (M. Tardos, 1987, s. 127; P. Marer, 1986, s. 209),

toteż wywiera on podobnie negatywny wpływ na skłonność^ do innowacji jak MNR w

SGTR. Główna różnica polega na tym, że wpływ ten może być w warunkach NME

słabszy o tyle, o ile mechanizm “odpowiedzialności za podaż" jest mniej

sztywny niż przy MNR. Ostatecznie jednak, ze względu na wysoki poziom AE i

wspomniane już ryzyko związane z wysoce efektywnymi innowacjami, musiałaby

istnieć stosunkowo znaczna “przeciwwaga bodźcowa", AEMi, jeśli

przedsiębiorstwa mają podejmować te inwestycje. Warunek ten rzadko może być

spełniony w warunkach NME.

Wystarczającym tego powodem jest trwały brak zagrożenia konkurencyjnego dla

krajowych wytwórców. Jest on spowodowany czynnikami podobnymi do tych, które

wywołują taką sytuację w SGTR: biurokratycznym protekcjonizmem w imporcie,

niezmierną koncentracją w przemyśle, nadwyżką popytu — odwrotną stroną

niedoborów, ograniczeniami swobody wejścia na rynek oraz miękkim ograniczeniem

budżetowym przedsiębiorstw22.

Zauważyłem już, że monopolista zorientowany na zysk, w przeciwieństwie do

monopolisty w SGTR, może być w pewnym stopniu zainteresowany w innowacjach

obniżających koszt tylko z racji swojej funkcji użyteczności. Wytwórcy w NME

są pod tym względem znacznie bliżsi tego drugiego przypadku. Nie mogą się za

bardzo orientować na zysk, po pierwsze dlatego, że “odpowiedzialność za podaż"

koncentruje ich uwagę na zmiennych produkcji i sprzedaży; po drugie zaś

dlatego, że centrum w tym systemie dokonuje szerokiej


22
Wydaje się, że przyczyny miękkiego ograniczenia budżetowego są podobne do
tych, które cechują SGTR. Dalsza szeroka ingerencja państwa w sprawy przedsię-

biorstw, obejmująca centralizację głównych decyzji inwestycyjnych, powoduje,

że trudno sobie wyobrazić, by władze nadrzędne nie udzieliły pomocy

przedsiębiorstwu, które popadło w trudności finansowe, same te trudności

bowiem mogą być skutkiem tejże interwencji. Administracyjne — a więc wypaczone

— ceny sprawiają, że wynik finansowy jest bardzo niedoskonałym wskaźnikiem

rzeczywistej efektywności; musi to dodatkowo utwierdzać państwo w

przeświadczeniu o konieczności wsparcia niewypłacalnych przedsiębiorstw po to,

by nie dopuścić do ich bankructwa.

95
redystrybucji zysku pomiędzy przedsiębiorstwami, w toku której następuje

“wyrównanie" ich ostatecznej sytuacji finansowej (R. Nyers, M. Tardos, 1978,

s. 36; P. Marer, 1986, s. 209). Drugi czynnik dodatkowo ogranicza finansową

autonomię przedsiębiorstw i w ten sposób zmniejsza możliwość autonomicznego

wzrostu przedsiębiorstwa, następującego dzięki pomyślnej innowacji.

W ten sposób dochodzimy do sprawy roli organów centralnych. Decydujące

znaczenie ma tutaj fakt, że centrum zachowało — pośrednio lub bezpośrednio —

dominujący wpływ na decyzje inwestycyjne (R. Nyers, M. Tardos, 1978, s. 36; A.

Balassa, 1977, s. 66; A. Deak, 1978; P. Marer, 1986, s. 209). Odpowiadało to

wyjściowej koncepcji NME, która dopuszczała decentralizację bieżącego

funkcjonowania przedsiębiorstw, jednakże zastrzegała pozostawienie w rękach

państwa większości długofalowych decyzji rozwojowych (L. Szamuely, 1984, s.

60). Trudno jednak oczekiwać, by centralne decyzje inwestycyjne wyróżniały się

wysoką jakością ekonomiczną, ze względu na funkcję użyteczności centralnych

decydentów (priorytet względów politycznych) i naciski grup i instytucji

zainteresowanych daną inwestycją.

Również dominująca rola organów centralnych w powoływaniu nowych zakładów

wykluczała jakąkolwiek poważniejszą rolę nowych uczestników rynku, którzy są

ważną potencjalną siłą innowacyjną. Zakaz wchodzenia niezależnych podmiotów na

rynek wynikał również z dominacji państwowej własności środków produkcji.

Sytuacja w tym względzie zmieniła się dopiero na początku lat

osiemdziesiątych, kiedy nastąpiło nowe rozluźnienie ograniczeń nałożonych na

prywatną działalność gospodarczą.

Dotychczas koncentrowałem się na wyborze projektów technicznych. Realizacja

wybranych projektów nie może być dużo bardziej efektywna w NME niż w SGTR. W

obu bowiem przypadkach działają i te same czynniki, które decydują o jej

niskim tempie: znaczne różnice pomiędzy zakładanymi i faktycznie uzyskiwanymi

parametrami technicznymi oraz nadmierne koszty, a także niedobory i

biurokratyczny sposób podejmowania decyzji, zwłaszcza w odniesieniu do

inwestycji.

W sumie więc możemy stwierdzić, że innowacyjność w NME nie może być dużo

wyższa niż w SGTR. Niezależnie od wszystkich cząstkowych zmian i entuzjazmu


wielu obserwatorów, NME po prostu nie odbiegł dostatecznie daleko od SGTR, by

mógł spowodować zasadniczy przełom w innowacyjności.

96

Stwierdzenie to być może w jeszcze większej mierze odnosi się do polskiej

reformy gospodarczej po 1981 r. (L. Balcerowicz, 1989; zob. też rozdział 13).

Wykazywała ona bowiem wszystkie cechy węgierskiego NME, które nie pozwalały na

uzyskanie wyższego J. W dodatku polski system po 1981 r. zachował więcej

elementów tradycyjnego MNR: powszechne administracyjne rozdzielnictwo nakładów

i związane z tym zadania planowe w postaci tzw. zamówień rządowych i programów

operacyjnych. W tych warunkach innowacyjność musiała pozostać niska.

Potwierdziły to badania empiryczne (zob. np. A. Krajewska 1984 i 1987) oraz

oficjalne oceny reformy (Ocena przebiegu..., 1988, s. 42, 58).

Można zatem powiedzieć, że dotychczasowe próby nawet bardziej radykalnych

reform gospodarczych nie były dostatecznie radykalne, by rozwiązać problem

niskiej innowacyjności23. Wydaje się, że trudno oczekiwać rozwiązania bez

zasadniczych zmian w prawach własności i strukturze własności, a także w

systemie handlu zagranicznego. Najnowsza ewolucja na Węgrzech i w Polsce

(zwiększona swoboda sektora prywatnego, propozycje prywatyzacji

przedsiębiorstw państwowych, wprowadzenie dwuszczeblowego systemu bankowego,

bardziej liberalna regulacja handlu zagranicznego itd.) sugeruje, że przy-

najmniej te dwa kraje mogą zmierzać w tym kierunku. Trudna wyjściowa sytuacja

gospodarcza i bezprecedensowy zakres koniecznych zmian obciążają jednak wynik

tych reform nowej generacji dużą niepewnością.

Bibliografia

T. Amman Technical Progress and Political Change in the Soviet Union, w: A.

Schiiller, H. Leipold, H. Hammel (red.) Innovatwnsprobleme in Ost und West,

Fischer Yerlag, Stuttgart 1983, s. 197-213. ' ,, '

F. J. Anderes The Learning Cumę asa Prpduction Tool, “Harvard Business Rwiew",

January-February 1954.
23
Ramy niniejszego opracowania nie pozwalają na uzupełnienie obrazu analizą

wpływu jugosłowiańskiego systemu gospodarczego na innowacyjność. Mogę tylko

dodać, że podzielam przekonanie S. Pejovicha (1984, s. 445), że zachęty do


podejmowania innowacji w warunkach tego systemu były znacznie silniejsze niż w

innych krajach socjalistycznych, chociaż i tak znacznie słabsze niż w krajach

kapitalistycznego Zachodu. Dotyczy to jednak, jak sądzę, systemu

jugosłowiańskiego sprzed zmian, jakie w nim wprowadzono na początku lat

siedemdziesiątych.

7 — Socjalizm, kapitalizm, transformacja

97
L. Antal Development — with some Digression. The Hungarian Economic M echa-

nism m the Seventies, “Acta Oeconomica" 1979, nr 3-4, s. 257-273.

A. Balassa Achievements and Lessons from the Medium- Term Flaming in the

Hungarian Enterprises, “Acta Oeconomica" 1977, nr l, s. 53-68.

K. Balazs Market Oriented Science on the Non-equiUbrium Market, materiał

powielony, Budapest 1987.

L. Balcerowicz Koszty rozruchu produkcji nowego wyrobu, “Ekonomista" t976, nr

6.

L. Balcerowicz Enterpises and Economic Systems; Organizational Adaptability

and Technical Innovativeness, w: H. Leipold, A. Schuller (red.) Żur

Interdependenz von 'Unternehmens- und Wirtschaftsordnung, Fischer Veriag,

Stuttgart 1986, s. 189-208.

L. Balcerowicz Innovationsspezifik und die Innoyationsleitung von

Wirtschaftssys-temen, w: P. J. Welfens, L. Balcerowicz (red.)

Innoyationsdynamik im Systemvergleich, Physica Veriag, Heidelberg 1988, s. 28-

77.

L. Balcerowicz Polish Economic Reform, 1981-1988; an Overview, w: Economic

Reforms in the European Centrally Planned Economies, United Nations, New York

1989, s: 42-50.

L. Balcerowicz On the Reformability of the Souiet Type System, 1989 w: Jhe

Evolution of Economic Systems, Essays in Honour of Ota Sik, K. Dopfer, K.-F.

Raible (red.), Macmillan, London 1990, s. 193-201.

N. Baloff Startup Management, “IEEE Transactions on Engineering Manage-ment",

November 1970.

T. Bauer The Hungarian Alternatwe to Sowiet-Type Planning, “Jouraal of Com-

paratiye Economies" 1983, nr 7, s. 304-316.

J. Beksiak, U. Libura Równowaga gospoarcza w socjalizmie, PWN, Warszawa 1972.

A. Begson Technological Progress, w: The Souiet Economy: Toward the Year 2000,

Ą. Bergson, H. S. Levine (red.), George Allen & Unwin, London 1983, s. 34-78.

A. Bergson Comparatiye Productwity: The USRR, Eastern Europę, and the West,

“American Economic Review", June 1987, s. 342-357.

J. Berliner The Innovation Decision in Sonet Industry, MIT Press, Cambridge,


Mass 1976.

I. W. Borozdin Cenoobrozowanije i potriebiterskaja stoimost' produkcji. Nauka,

Moskwa 1975.

K. Boulding The Interplay of Technology and Yalues: the Emerging

Superstructwe, w: L. D. Sięgał (red.) Collected Papers, t. IV, Boulder 1974,

s. 453-467.

A. Deak Enterprise Imestment Decisions and Economic Efficiency in Hungary,

“Acta Oeconomica" 1978, 1-2, s, 63-82.

E. Ehriich i in. Establishment and Enterprise Size m Manufacturing: an East-

West Comparison, Wiener Institut fur Internationale Wirtschaftsvergleiche,

1982, nr 80.

O. Garami Adopting Foreign Technology and the Domestic K and D, “Abstracts of

Hungarian Economic Literaturę" 1981, nr 3, s. 224.

S. Gomulka Growth, Innovation and Reform in Eastern Europę, Wheatscheaf Books,

Brighton 1986.

I. Grosfeid Reform Economies and Western Economic Theory, materiał powielony,

Yienria 1988.

98

P. Hanson, K. Pavitt The Comparatwe Economies of Research, Development and

Innovation in East and West: A. Survey, Harwood Academic Publishers, London

1987.

R. Hoch Technological Development and Management, w: Alternatwe Models of

Socialist Economic Systems, Institute of Worid Economy, Budapest 1987, s. 73-

75.

T. J. B. Hoff Economic Calculation in the Socialist Society, William Hodge &

Company Ltd., London 1949.

I. Ileś Structural Changes in the Hungarian Economy (1979-1985), “Acta Oecono-

mica" 1986, nr 1-2, s. 21-33.

M. Keren The Incentwe Effects of Plan Targets and Priorities in a

Disaggregated Model, “Journal of Comparative Economies" 1979, nr l, s. 1-26.

J. Kornai Economies of Shortage, North Holland, Amsterdam 1980.

J. Kornai The Soft Budget Constraint, “Kyklos" 1986, t. 39.


A. Krajewska Innowacje w przedsiębiorstwach, “Życie Gospodarcze" 1984, nr 29,

s. 14;

A. Krajewska Postawy wobec innowacji i ich uwarunkowania, “Gospodarka Planowa"

1987, nr l, s. 19-23.

M. Laki End-Year Rush-Work in Hungarian Industry wid Foreign Trade, “Acta

Oeconomica" 1989, nr 1-2, s. 37-65.

W. Łozinow, W. Felzenbaum Planowyj i fakticzeskij ejfekt nowoj techniki,

“Woprosy ekonomiki" 1975, nr 11, s. 80-91.

H. Mann Die Planmdssige Preisbildung als Instrument żur Forderung des Wissen-

schaftlich-technischen Fortschrittes, “Wirtschaitswissenschaft" 1975, nr 6, s.

826-842.

E. Mansfieid The Economies of Technological Change, Norton, New York 1968.

P. Marer East-West Technology Transfer. A Study of Hungary 1968-1984, OECD,

Paris 1986.

J. Mencinger Yugoslay Economic System and Performance of the Economy in the

Seventies and Early Eighties, w: P. Gey, J. Kosta, W. Ouaisser (red.)

Sozialismus und Industrialisierung, Campus Veriag, Frankfurt 1986.

H. Moore Agency Costs, Technological Change and Souiet Central Planning,

“Journal of Law and Economies" 1982, nr 2, s. 184-215.

J. Mujżel Ceny w planowym kierowaniu organizacjami gospodarczymi, “Gospodarka

Planowa" 1978, nr 11, s. 550-555.

A. Nagy Why Does N ot It Worki, w: Worid Economic Enyironment and the

Hungarian Economy, specjalne wydanie “Acta Oecnomica" 1988, s. 23-44.

R. Nyers, M. Tardos Enterprises in Hungary Before and A/ter the Economic

Reform, “Acta Oeconomica" 1978, nr 1-2, s. 21-44.

G. Oblath Exchange Ratę Policy in the Reform Package, w: Worid Economic

Emironment and the Hungarian Economy, specjalne wydanie “Acta Oeconomica"

1988, s. 81-94.

Ocena przebiegu i wyników wdrażania reformy gospodarczej w 1987 r.. Komisja

Planowania przy Radzie Ministrów, Warszawa 1988.

S. Pejovich Innovations and Alternatwe Property Rights, w: A. Schuller, H.

Leipold, H. Hammel (red.) Innovationsprobleme in Ost und West, Fischer Veriag,


Stuttgart 1983, s. 41-50.

S. Pejovich The Incentwes to Innoyate under Alternatwe Property Rights, “Cato

Journal" 1984, nr 4, s. 427-455.

99
P. Pelikan Hów Do New Technologies Farę under Different Institutional Rulest,

The Industrial Institute For Economic and Social Research, nr 168, Stockholm

1986.

Petrochemical Industries m Developing Countries, t. l, UNIDO, New York 1970.

K. Poznański Problemy innowacji w przemyśle węgierskim, “Ekonomista" 1982, nr

1-2.

K. Poznański The Management of Technological Change in the Soviet Union and

Eastern Europę, materiał powielony, 1984.

G. I. Samborski Specyalizacyja w usiowijach nauczno-techhiczeskoj riewolucyi,

Nauka, Moskwa 1973.

J. Schumpeter Kapitalizm, socjalizm demokracja. Wydawnictwo Naukowe PWN,

Warszawa 1995.

W. S. Siebert Development iri the Economics ofHwnan Capital, w: D. C. S.

Cariine, C. S. Pissarides, W. S. Siebert, P. J. Sloane (red.) Labour

Economices, Longman, London 1985.

K. A. Soos A Propos the Explanation of Shortage Phenomena: Volume of Demand

and Structwal Inelasticity, “Acta Oeconomica" 1984, nr 3-4.

G. Stigler The Theory of Price, Macmillan, New York 1966.

L. Szamuely The Second Wave of the Economic Mechanism Debatę and the 1968

Reform in Hungary, “Acta Oeconomica" 1984, nr 1-2, s. 43-68.

P. Tandon Innovation, Market Structure and Welfare, “American Economic Review"

1984, nr 3, s. 394-403.

M. Tardos How to Create Efflcient Markets m Socialism, materiał powielony,

1984.

M. Tardos The Role of Money in Hungary, “European Economic Review" 1987, nr

31, s. 125-131.

H. Vogel Vergleichende Analyse der Innovationskraft m West und Ost, w:

A. Schuller, H. Leipold, H. Hammel (red.) Innovationsprobleme in Ost und West,

Fischer Yerlag, Stuttgart 1983.

O. I. Wołków Planowoje uprawlenije nauczno-techniczeskim processom. Nauka,

Moskwa 1975.

P. J. J. Welfens Growth, Innovation and International Competitweness, “Inter-


economics" 1987, nr 22.

Rozdział 6

W STRONĘ ANALIZY WŁASNOŚCI*

Prawa własności są jednym z najżywiej dyskutowanych zagadnień w ekonomii

instytucjonalnej. Istnieje kilka doskonałych podsumowań obszernej literatury

(zob. np. E. G. Furubotn, S. Pejovich, 1972; C. De Alessi, 1983). Jestem

jednak przekonany, że jasne i całościowe ramy analityczne nie zostały jeszcze

w pełni opracowane. Uważam, że potrzebne jest bardziej klarowne ujęcie

czynnika własności, które powinno przyjąć formę zestawu konkretnych i

wzajemnie powiązanych ze sobą zmiennych. Takie ramy pojęciowe powinny pomóc w

ujawnieniu kanałów, poprzez które własność wpływa na sprawność gospodarczą.

Lepiej zrozumiemy wówczas skutki zmian tego czynnika, włączając najważniejszy

spośród nich we współczesnym świecie, tj. prywatyzację.

Celem niniejszego rozdziału jest zarysowanie takich ram analitycznych i

wykorzystanie ich do sformułowania pewnych poddających się weryfikacji

twierdzeń. Zaczynam od powiązania problemu praw włas^ ności ze stroną popytu i

stroną podaży w gospodarce. Następnie omawiam główne kategorie czynników

własnościowych po stronie podaży. Punkt 3 koncentruje się na typach własności

przedsiębiorstw. Później przechodzę do problemu reżimu przedsiębiorczości oraz

jego

* Rozdział niniejszy jest w znacznej mierze oparty na moich wcześniejszych

opracowaniach (L. Balcerowicz, 1985, 1986, 1989) i został przygotowany w

czasie mojego pobytu w Waszyngtonie w marcu 1995 r., gdzie wykładałem jako E.

L. Wiegand Distinguished Yisiting Professor of Democratization na

Uniwersytecie Georgetown. Jestem wdzięczny Amandzie Klekowski za pomoc w

redakcji tego tekstu.

101
związku ze strukturą własności gospodarki i rozkładem praw własności pomiędzy

podmioty gospodarcze. Dalej następuje omówienie poziomu egzekucji tych praw.

Opierając się na wnioskach z tej analizy podaję zarys głównych mechanizmów,

poprzez które własność wpływa na wyniki gospodarcze.

1. Czynniki własności a strona podaży i popytu

Dyskusja na temat praw własności zwykle koncentruje się na stronie podaży w

gospodarce, tj. na tym, jakie typy organizacji mogą być powoływane, jakie są

ich formy własności i jaki jest wpływ obu tych czynników na wyniki

gospodarcze. Jest to niezmiernie istotny aspekt analizy, którą przeprowadzę w

następnych częściach tego rozdziału . Chciałbym tu jednak zaznaczyć, że

problem praw własności można również odnieść do strony popytu w gospodarce.

Istotna będzie tu kwestia, na ile “prywatna" jest siła nabywcza w gospodarce,

tzn. w jakim zakresie jest ona skoncentrowana w rękach instytucji państwowych

(państwowej biurokracji i przedsiębiorstw państwowych), a w jakim zakresie

pozostaje ona własnością podmiotów niepaństwowych (prywatnych konsumentów,

organizacji niepaństwowych). Różnice w rozkładzie popytu globalnego pomiędzy

sferę państwową i prywatną mogą mieć ważne skutki gospodarcze. Na przykład,

państwowa biurokracja może wykazywać pewne specyficzne tendencje w wydatkach,

np. wykorzystywać przydzielone środki przed końcem każdego roku budżetowego,

po to, by uniknąć efektu “zapadki", tzn. obcięcia funduszy na rok przyszły.

Przedsiębiorstwa państwowe, poddane miękkiemu ograniczeniu budżetowemu i mniej

zainteresowane zyskami, mogą nie być tak twardymi negocjatorami w swoich

zakupach jak firmy prywatne. Dlatego też duży udział organizacji państwowych w

całkowitym popycie może zmniejszyć cenową elastyczność popytu. Może to z kolei

mieć poważne skutki inflacyjne.

Analizując popytowy aspekt praw własności należy rozróżnić wydatki organizacji

państwowych oparte na opodatkowaniu (jednostki budżetowe) i te, które

finansowane są dochodami ze sprzedaży (przedsiębiorstwa państwowe). W tym

pierwszym przypadku “prywatyzację" popytu osiąga się poprzez redukcję wydatków

budżetowych i podatków, co zwiększa dochód netto społeczeństwa. Innym sposo-

102

bem przesuwania siły nabywczej z administracji państwowej do osób prywatnych


jest zachowanie publicznego finansowania pewnych usług przy jednoczesnym

przekazywaniu uprawnień do ich nabywania indywidualnym beneficjentom w formie

bonów (np. bonów edukacyjnych).

W drugim przypadku popyt jest “prywatyzowany", kiedy prywatyzowane są

przedsiębiorstwa państwowe; firmy są bowiem dostawcami na jednych rynkach i

jednocześnie nabywcami na innych. Te efekty popytowe mogą być uważane za

pośredni wynik zmian w strukturze własności pewnych części strony podaży w

gospodarce. Rynki, na których takie efekty popytowe są szczególnie istotne,

obejmują rynek pracy; od firm prywatnych można oczekiwać, dzięki ich orien-

tacji na zysk, znacznie silniejszego wiązania wzrostu płac nominalnych ze

wzrostem wydajności, niż to ma miejsce w firmach państwowych. Innym przykładem

może być rynek kredytowy, gdzie przedsiębiorstwa. państwowe, poddane zazwyczaj

miękkiemu ograniczeniu budżetowemu, mogą być mniej wrażliwe na stopy

procentowe. Tak więc rynek kredytowy zdominowany przez państwowych dłużników

będzie prawdopodobnie wykazywał znacznie większy stopień racjonowania kredytu

niż rynek, na którym przeważają przedsiębiorstwa prywatne.

2. Kategorie własności: spojrzenie ogólne

Skoncentrujemy się teraz na czynnikach własności odniesionych do strony

podaży. W pierwszym przybliżeniu pożyteczne będzie przedstawienie tego

czynnika jako zestawu zmiennych, które kształtują coś w rodzaju

wielowymiarowej “przestrzeni własności". Owa przestrzeń zawiera różne

alternatywne systemy własności, przy czym każdy z nich jest kombinacją

konkretnych stanów poszczególnych czynników własnościowych. W praktyce jednak

mogą zaistnieć tylko niektóre takie kombinacje, a ich identyfikacja jest

jednym z zadań ekonomii instytucjonalnej, podobnie jak wyjaśnienie sił, które

powodują powstanie takich wariantów.

Pierwszym krokiem w opracowaniu opisanego schematu analitycznego jest

rozróżnienie pomiędzy ogólnymi instytucjami własności (prawo własności) i

konkretnymi układami własności (strukturami)1.

To rozróżnienie jest też czasami ujmowane za Douglasem Northem (1990) w

kategoriach “instytucji" przeciwstawianych “organizacjom". Uważani to

sformułowa-
103
związku ze strukturą własności gospodarki i rozkładem praw własności pomiędzy

podmioty gospodarcze. Dalej następuje omówienie poziomu egzekucji tych praw.

Opierając się na wnioskach z tej analizy podaję zarys głównych mechanizmów,

poprzez które własność wpływa na wyniki gospodarcze.

1. Czynniki własności a strona podaży i popytu

Dyskusja na temat praw własności zwykle koncentruje się na stronie podaży w

gospodarce, tj. na tym, jakie typy organizacji mogą być powoływane, jakie są

ich formy własności i jaki jest wpływ obu tych czynników na wyniki

gospodarcze. Jest to niezmiernie istotny aspekt analizy, którą przeprowadzę w

następnych częściach tego rozdziału . Chciałbym tu jednak zaznaczyć, że

problem praw własności można również odnieść do strony popytu w gospodarce.

Istotna będzie tu kwestia, na ile “prywatna" jest siła nabywcza w gospodarce,

tzn. w jakim zakresie jest ona skoncentrowana w rękach instytucji państwowych

(państwowej biurokracji i przedsiębiorstw państwowych), a w jakim zakresie

pozostaje ona własnością podmiotów niepaństwowych (prywatnych konsumentów,

organizacji niepaństwowych). Różnice w rozkładzie popytu globalnego pomiędzy

sferę państwową i prywatną mogą mieć ważne skutki gospodarcze. Na przykład,

państwowa biurokracja może wykazywać pewne specyficzne tendencje w wydatkach,

np. wykorzystywać przydzielone środki przed końcem każdego roku budżetowego,

po to, by uniknąć efektu “zapadki", tzn. obcięcia funduszy na rok przyszły.

Przedsiębiorstwa państwowe, poddane miękkiemu ograniczeniu budżetowemu i mniej

zainteresowane zyskami, mogą nie być tak twardymi negocjatorami w swoich

zakupach jak firmy prywatne. Dlatego też duży udział organizacji państwowych w

całkowitym popycie może zmniejszyć cenową elastyczność popytu. Może to z kolei

mieć poważne skutki inflacyjne.

Analizując popytowy aspekt praw własności należy rozróżnić wydatki organizacji

państwowych oparte na opodatkowaniu (jednostki budżetowe) i te, które

finansowane są dochodami ze sprzedaży (przedsiębiorstwa państwowe). W tym

pierwszym przypadku “prywatyzację" popytu osiąga się poprzez redukcję wydatków

budżetowych i podatków, co zwiększa dochód netto społeczeństwa. Innym sposo-

102

bem przesuwania siły nabywczej z administracji państwowej do osób prywatnych


jest zachowanie publicznego finansowania pewnych usług przy jednoczesnym

przekazywaniu uprawnień do ich nabywania indywidualnym beneficjentom w formie

bonów (np. bonów edukacyjnych).

W drugim przypadku popyt jest “prywatyzowany", kiedy prywatyzowane są

przedsiębiorstwa państwowe; firmy są bowiem dostawcami na jednych rynkach i

jednocześnie nabywcami na innych. Te efekty popytowe mogą być uważane za

pośredni wynik zmian w strukturze własności pewnych części strony podaży w

gospodarce. Rynki, na których takie efekty popytowe są szczególnie istotne,

obejmują rynek pracy; od firm prywatnych można oczekiwać, dzięki ich orien-

tacji na zysk, znacznie silniejszego wiązania wzrostu płac nominalnych ze

wzrostem wydajności, niż to ma miejsce w firmach państwowych. Innym przykładem

może być rynek kredytowy, gdzie przedsiębiorstwa państwowe, poddane zazwyczaj

miękkiemu ograniczeniu budżetowemu, mogą być mniej wrażliwe na stopy

procentowe. Tak więc rynek kredytowy zdominowany przez państwowych dłużników

będzie prawdopodobnie wykazywał znacznie większy stopień racjonowania kredytu

niż rynek, na którym przeważają przedsiębiorstwa prywatne.

2. Kategorie własności: spojrzenie ogólne

Skoncentrujemy się teraz na czynnikach własności odniesionych do strony

podaży. W pierwszym przybliżeniu pożyteczne będzie przedstawienie tego

czynnika jako zestawu zmiennych, które kształtują coś w rodzaju

wielowymiarowej “przestrzeni własności". Owa przestrzeń zawiera różne

alternatywne systemy własności, przy czym każdy z nich jest kombinacją

konkretnych stanów poszczególnych czynników własnościowych. W praktyce jednak

mogą zaistnieć tylko niektóre takie kombinacje, a ich identyfikacja jest

jednym z zadań ekonomii instytucjonalnej, podobnie jak wyjaśnienie sił, które

powodują powstanie takich wariantów.

Pierwszym krokiem w opracowaniu opisanego schematu analitycznego jest

rozróżnienie pomiędzy ogólnymi instytucjami własności (prawo własności) i

konkretnymi układami własności (strukturami^.

' To rozróżnienie jest tez czasami ujmowane za Douglasem Northem (1990) w

kategoriach “instytucji" przeciwstawianych “organizacjom". Uważam to

sformułowa-
103
Ogólne instytucje z definicji stanowią zestaw możliwości prawnych dotyczących

abstrakcyjnych osób. Konkretne struktury są natomiast wynikiem zastosowania

tych prawnych możliwości przez konkretne jednostki w danym społeczeństwie.

Podstawowymi elementami konstrukcyjnymi w definiowaniu prawa własności są

pojęcia rzadkich dóbr prywatnych (pieniądz, przedmioty materialne, tytuły

prawne, pozycje instytucjonalne) i prawa do tych dóbr. Problem własności

powstaje tylko dlatego, że istnieją właśnie rzadkie dobra prywatne, i tylko w

świecie, w którym występuje wielość podmiotów. W królestwie obfitości albo na

bezludnej wyspie problem własności nie istnieje. W rzeczywistym świecie, gdzie

występują rzadkie dobra, które mogą należeć do różnych ludzi, prawo własności

można zdefiniować jako zestaw społecznie usankcjonowanych reguł rządzących

dostępem ludzi do tych dóbr. Funkcją tych reguł jest ustalenie związku

pomiędzy rzadkimi dobrami i podmiotami, i właśnie owe powiązania mogą być

nazwane prawami własności. Składowe (typy) praw własności są przedstawiane w

rozmaity sposób. Tradycyjne ujęcie wyprowadzone z prawa rzymskiego wylicza

prawo do użytkowania przedmiotu, prawo do zmiany jego formy i treści oraz

prawo do przeniesienia wszelkich praw z nim związanych, np. poprzez sprzedaż,

albo niektórych tylko praw, np. w drodze dzierżawy (E. G. Furubotn, S.

Pejoyich, 1972, s. 1139-1940). Nowsze ujęcie rozróżnia pomiędzy prawami do

podejmowania decyzji (control rights) oraz prawami do czerpania korzyści

gospodarczych, zwanymi w węższym ujęciu prawami do strumienia pieniężnego

(cash flow rights) (S. J. Grossman, O. Hart, 1985; L. Balcerowicz, 1986). Oba

podejścia nie są ze sobą sprzeczne. Różnią się od siebie zakresem:

pierwsze jest bardziej ogólne, drugie jest lepiej dostosowane do analizy

problemu własności w odniesieniu do przedsiębiorstw.

Zgodnie z podaną definicją, prawo własności jako rozwiązanie społeczne, które

łączy rzadkie dobra prywatne — poprzez poszczególne uprawnienia własnościowe —

z określonymi ludźmi w danym społeczeństwie, może przybierać różne formy, a

więc jest to pewna zmienna. Możemy wyróżnić trzy podstawowe aspekty tego zróż-

nicowania: strukturę, przejrzystość i poziom przestrzegania.

nie za mylące, ponieważ termin “instytucje" jest normalnie rozumiany jako

obejmujący również organizacje. Więcej w sprawie rozróżnienia pomiędzy


ogólnymi ramami i konkretnymi rozwiązaniami zob. L. Balcerowicz, 1989; P.

Pelikan 1992.

104

Wymiar struktury, albo inaczej — treści, można omówić rozpoczynając od

najważniejszego historycznie przypadku prawa własności:

prawa rzymskiego. Miało ono trzy wyróżniające cechy: 1) było

indywidualistyczne — prawa były przypisane jednostkom (lub rodzinom); 2) było

także liberalne, tzn. podmiot własności miał maksymalny możliwy zestaw

uprawnień, włącznie z prawem do przeniesienia swoich praw na inny podmiot; 3)

ze względu na l i 2 było wyłączające:

wprowadzało ostry podział społeczeństwa w odniesieniu do danego dobra na

właścicieli i niewłaścicieli.

Prawo rzymskie zostało wykorzystane przez nowoczesne państwa Zachodu (D.

Lioyd, 1977). Rozwinęły one pojęcie osoby prawnej, tj. organizacji lub

stowarzyszenia, które dysponuje wszystkimi prawami, z wyjątkiem tych, z

których może korzystać tylko osoba fizyczna. Ewolucja ta obejmowała rozwój

prawa o przedsiębiorstwach i różnych typach prawnych firm, dysponujących

własnymi prawami do kontrolowanych przez siebie aktywów — co było procesem o

olbrzymich konsekwencjach praktycznych, gdyż pozwalało na akumulację kapitału

i przygotowało grunt do “oddzielenia funkcji własności od funkcji

kontroli".

Zachodnia kontynuacja prawa rzymskiego, w najbardziej liberalnej formie,

doszła w XIX wieku do stanu, który można by określić wspólnym mianem

klasycznego prawa własności prywatnej. Właśnie to prawo dostarcza niezbędnego

punktu odniesienia do często dyskutowanego “osłabiania" praw własności. To

osłabianie należy odróżnić od zastępowania go innymi wariantami prawa

własności. Osłabianie klasycznego prawa własności odnosi się do uprawnień

decyzyjnych właścicieli (np. poprzez legislację na temat pracy czy ochrony

środowiska) oraz do czerpania korzyści gospodarczych poprzez opodatkowanie

zysków lub kontrolę cen. Osłabienie uprawnień decyzyjnych pośrednio ogranicza

uprawnienia do owych korzyści, albowiem może eliminować najbardziej rentowne

zastosowanie rzadkiego dobra (zob. również E. G. Furubotn, S. Pejovich, 1972,


s. 1140).

Wtedy, gdy przeciwstawia się “dobrze ustrukturyzowane" prawa własności innym

jego wariantom (zob. np. A. C. Shleifer, 1994), to chodzi o strukturalny

wymiar prawa własności i o jego zastosowania (np. o konkretne formy

własności). Mam tu na myśli podstawową jakość prawa własności, tzn. sposób, w

jaki ukierunkowuje ono ludzką energię i kształtuje działania człowieka przy

pewnych niezmiennikach

105
motywacyjnych i informacyjnych (motywacja autocentryczna, informacyjne

ograniczenia istot ludzkich).

Strukturalny wymiar prawa własności należy odróżnić od problemu jego jasności.

Prawo może mieć niewłaściwą strukturę, tj. może np. pobudzać ludzi do

angażowania się w zachowania, których wynikiem są złe wyniki gospodarcze, ale

jednocześnie może być bardzo przejrzyste. Stosownym przykładem jest własność

państwowa.

Trzeci wymiar prawa własności, poziom jego przestrzegania, należy omawiać w

powiązaniu ze strukturą prawa, a nie w zupełnym oderwaniu. Ów poziom bowiem

częściowo zależy od typu struktury:

pewne struktury trudniej egzekwować niż inne.

Podobnie również nie można formułować normatywnych sądów na temat znaczenia

stopnia przestrzegania niezależnie od struktury prawa własności. Korzystne

wyniki gospodarcze dobrze ustrukturyzo-wanego prawa własności rosną wraz z

podwyższeniem poziomu jego egzekwowania. Czy jednak sprawa wygląda tak samo w

przypadku źle ukształtowanych praw własności?

Omawiając wpływ struktury prawa własności na wyniki gospodarcze, musimy

założyć pewien poziom jego przestrzegania. Należy wyodrębnić wpływ różnic w

strukturze i w poziomie egzekwowania prawa własności (w stopniu, w jakim nie

są one ze sobą skorelowane). Można tego dokonać, wyobrażając sobie, że każda

alternatywna struktura prawa własności ma cały zbiór alternatywnych poziomów

przestrzegania i że owe zbiory nie są identyczne: pewne wysokie poziomy

przestrzegania są możliwe w odniesieniu do pewnej struktury prawa własności,

ale już nie w odniesieniu do innych struktur. Przez implikację, istnieje także

“nakładająca" się część zakresu poziomów przestrzegania, wspólna wszystkim

strukturom prawa własności. Takie ujęcie pozwala nam rozróżnić trzy typy zmian

(albo różnic) w prawie własności:

1) zmiany w strukturze prawa przy danym poziomie przestrzegania,

2) zmiany w poziomie przestrzegania (przy nie zmienionej strukturze),

3) zmiany w obu elementach.

Literatura dotycząca praw własności zwykle koncentruje się na zmianie

(różnicy) w strukturze prawa własności, bez wspominania o powiązanym z tym


problemie jego przestrzegania lub przy milcząco

'x

106

przyjmowanym założeniu, że ten poziom pozostaje nie zmieniony (przypadek 1). W

rzeczywistości jednak większym zmianom w strukturze będzie prawdopodobnie

towarzyszyła zmiana poziomu przestrzegania, każda struktura bowiem wymaga

odmiennego aparatu egzekwowania prawa, a przygotowanie nowego jest bardziej

czasochłonne niż przyjęcie nowych rozwiązań prawnych2. Szczególnie odnosi się

to do przejścia od praw własności zdominowanej przez państwo do klasycznego

prawa własności prywatnej (zob. A. C. Shleifer, 1994). W tym przypadku

prawdopodobne będą przemiany przebiegające w dwóch etapach. W pierwszym etapie

radykalnej zmianie struktury prawa własności towarzyszy spadek poziomu prze-

strzegania (przypadek 3), ale w drugim etapie poziom ten może wzrosnąć

(przypadek 2). Dlatego też, jak się wydaje, pierwszy typ (zmiany w strukturze

przy stałym poziomie przestrzegania) jest kategorią analitycznie użyteczną,

lecz empirycznie pustą, jeśli nie liczyć pomniejszych zmian w strukturze prawa

własności.

Druga kategoria zmian w prawie własności ma duże znaczenie empiryczne.

Obejmuje ona nie tylko drugi etap ewolucji instytucjonalnej w krajach

postsocjalistycznych, lecz również zmiany w niektórych krajach rozwijających

się, gdzie wyjściowy poziom egzekucji prawa własności prywatnej był bardzo

niski z powodu braku formalnych tytułów własności oraz z powodu wszechwładnej

i skorumpowanej państwowej biurokracji. Hernando de Soto (1989) zwrócił uwagę

na ogromne praktyczne znaczenie^ odchodzenia od tej sytuacji do wyższego

poziomu przestrzegania prywatnego prawa własności. Taka zmiana z pewnością

zasługuje na to, by ją uznać za odrębną, ważną kategorię zmian w prawie

własności.

Wróćmy teraz do strukturalnego aspektu prawa własności. Możemy w nim wyróżnić

dwie części: jedna rządzi działalnością konsumpcyjną, a druga działalnością

produkcyjną społeczeństwa, tzn. odnosi się do rzadkich dóbr, które wytwarzają

strumień dochodu. Literatura na temat praw własności koncentruje się na części

drugiej; jest to zabieg uzasadniony — to właśnie na tym polu zaszły największe


przemiany, które miały ogromnie doniosłe skutki dla dobrobytu gospodarczego.

Na uwagę zasługują przyczyny, dla których zmiany


2
Jest to tylko jeden z przykładów ważnych skutków różnic, jakie zachodzą w

tempie rozmaitych procesów zmian instytucjonalnych. .

107
prawa własności w sferze konsumpcji były mniejsze od tych, które dotyczyły

produkcji, oraz pytanie, jakie rozwiązania w tym drugim sektorze mogą

współistnieć z rozwiązaniami w pierwszej sferze. Pytania te podejmę dalej.

Teraz zaś wprowadzimy ważne pojęcie reżimu przedsiębiorczości (albo typu praw

własności)3. Jest to z definicji ta część całego prawa własności, która

określa, jakie typy przedsiębiorstw mogą być legalnie zakładane i rozwijane.

Różnice w owym reżimie mają ogromne konsekwencje dla wyników gospodarczych,

zarówno bezpośrednio jak i poprzez ich wpływ na inne zmienne czynniki

własności. Ten wątek rozwinę w punkcie 4.

W ten sposób dochodzimy do drugiego zestawu czynników własnościowych, tzn. do

konkretnych układów lub struktur własności. Układy te można sobie wyobrazić

jako sieć, w której przedsiębiorstwa są powiązane prawami własności z różnymi

typami właścicieli oraz są rozdzielone pomiędzy różne sektory gospodarki.

Wyróżniam następujące główne zmienne aspekty tej sieci:

1. Struktura własności: udział przedsiębiorstw reprezentujących różne typy

własności w gospodarce. Zestaw przedsiębiorstw o tym samym typie własności

stanowi określony sektor własności.

2. Międzygałęziowy rozkład różnych sektorów własności. Zmienna ta jest czymś

odmiennym od zmiennej l i ma samodzielne znaczenie, gdyż wielkość różnic w

efektywności pomiędzy własnością publiczną i prywatną zależy od gałęzi

gospodarki4. Przyczyny zróżnicowania wielkości owej różnicy efektywności nie

są jeszcze w pełni zbadane, jednakże jej istnienie potwierdzają obserwacje

empiryczne. Dlatego też ta sama struktura własności w kraju przy różnym

międzygałęziowym rozkładzie sektorów własności daje różne wyniki ekonomiczne.

Na przykład, gospodarka mniej ucierpi wtedy, gdy sektor państwowy jest

skoncentrowany w dystrybucji energii elektrycznej, niż wówczas, gdy dominuje

on w rolnictwie.

3. Przedsiębiorstwa umownie zaliczane do tej samej kategorii własności: firmy

prywatne, które mogą mieć różny układ właścicieli, tj. różne typy i/lub

udziały podmiotów, które mają do nich prawa


3
Koncepcję tę można formułować również jako typ prawa własności (otwarty lub

zamknięty).
4
To samo dotyczy różnicy efektywności pomiędzy przedsiębiorstwami prywatnymi

i samorządowymi.

108

własności5. Niektóre z tych różnic mogą mieć duże znaczenie; powstała już

olbrzymia literatura na temat “oddzielania własności od kontroli",

“kapitalizmu menedżerskiego" oraz alternatywnych typów systemów finansowych

(np. model niemiecko-japoński jest przeciwstawiany modelowi anglosaskiemu).

Różnice te są również analizowane pod nowszym hasłem “corporate governance".

Pojęcie to odnosi się bądź to do alternatywnych układów właścicieli wielkich

przedsiębiorstw, bądź też — szerzej — do alternatywnych układów podmiotów i

mechanizmów, które nadzorują i pobudzają kierownictwa wielkich korporacji.

4. Koncentrując się na składowej właściciela w sieci przedsiębior-stwa-

właściciele, rozróżniamy rozkład praw własności do przedsiębiorstw pomiędzy

poszczególne podmioty. Chodzi tu m. in. o zakres koncentracji władzy

decyzyjnej i bogactwa; ma on znaczenie nie tylko z ekonomicznego, lecz również

z politycznego punktu widzenia. Jeszcze ważniejsze pytanie, i to z obu punktów

widzenia, dotyczy zmian w obrębie elity właścicieli.

Wyróżniłem w sumie siedem zmiennych własności. Pierwsze trzy zmienne —

struktura, przejrzystość i poziom przestrzegania — odnoszą się do prawa

własności. Pozostałe cztery, omówione powyżej, opisują konkretne układy

własności. Analiza praw własności powinna wyjaśnić związek pomiędzy tymi

zmiennymi, tak by można było rozróżnić te systemy własności, które są

empirycznie możliwe, i te, które nie wchodzą w grę w sensie empirycznym.

Pomoże to w wykonaniu kolejnego poważnego zadania badawczego — wyjaśnienia

gospodarczych skutków alternatywnych systemów własności i poszczególnych

czynników własnościowych.

W następnych punktach rozdziału spróbuję rozwinąć pewne kwestie, które

zasygnalizowałem w tej części; chodzi o reżimy przedsiębiorczości, stosunki

pomiędzy tymi systemami i strukturą własności oraz interpersonalny rozkład

praw własności, przestrzeganie prawa własności w powiązaniu z jego strukturą,

główne kanały, poprzez które podstawowe czynniki własności wpływają na

zachowanie gospodarcze i wyniki gospodarcze. Przedtem jednak omówię typy


własności przedsiębiorstw, ponieważ pojęcie to stanowi podstawowy element

konstrukcyjny innych pojęć, które wprowadzę.


5
Zapożyczyłem to wyrażenie od Johna Scotta (1985). 109
3. Typy własnościowe przedsiębiorstw

Zacznę od dwóch wstępnych wyjaśnień i następnie sformułuję kryteria

definiowania alternatywnych typów własności przedsiębiorstw. Na tej podstawie

omówię koncepcję klasycznego przedsiębiorstwa prywatnego, nieklasycznego

przedsiębiorstwa prywatnego oraz związany z nimi problem układu właścicieli i

— ogólniej — podmiotów nadzorujących wielkie korporacje. Analiza głównych

typów przedsiębiorstw nieprywatnych zamknie ten fragment rozdziału.

Z gospodarczego punktu widzenia można rozróżnić trzy typy organizacji:

organizacje finansowane ze środków budżetowych (jednostki budżetowe),

organizacje nie nastawione na przynoszenie zysku, finansowane w przeważającej

mierze ze składek i darowizn, oraz przedsiębiorstwa, które przynajmniej w

zasadzie są finansowane z przy- i chodów ze sprzedaży. Problem alternatywnej

formy własności odnosi się przede wszystkim do przedsiębiorstw. Organizacje

nie nastawione na zysk są — w pewnym sensie — zawsze prywatne, podczas gdy

urzędy są zwykle państwowe i jeżeli mają zmienić swoją formę własności, muszą

być przedtem przekształcone w przedsiębiorstwa. Teoria własności powinna objąć

porównawczą analizą organizacje nie nastawione na zysk i przedsiębiorstwa

prywatne oraz przekształcanie jednostek budżetowych w inne formy

organizacyjne. Tutaj skoncentrujemy się jednak na głównym problemie — typie

własności przedsiębiorstw.

Typy te dotyczą dwóch spraw. Po pierwsze, odnoszą się one do modeli prawnych

zawartych np. w kodeksie handlowym. Są to zatem alternatywne formy, spośród

których mogą wybierać założyciele przedsiębiorstwa (o ile w ogóle zachodzi

możliwość wyboru). Po drugie, typ własności odnosi się do wyników zastosowania

tych modeli prawnych w życiu gospodarczym, tzn. do rzeczywistych

przedsiębiorstw, które reprezentują różne prawne typy własności. W tym drugim

przypadku musimy abstrahować od wszelkich cech przedsiębiorstwa, które nie są

związane z danym modelem prawnym, lecz z innymi czynnikami, np. ze szczególną

historią firmy, osobowością założyciela itd. Będę używał pojęcia typu

własności przedsiębiorstw w jednym z tych dwóch znaczeń albo w obu, w

zależności od omawianego problemu.

Moja następna uwaga dotyczy trzech kryteriów, które należy zastosować w celu
zdefiniowania różnych typów własności przedsiębiorstw:

110 ^

1. Charakter tytułu własności. Tytuł własności z definicji oznacza

alternatywne wiązki praw własności w odniesieniu do przedsiębiorstwa. Należy

tu rozróżnić kapitalistyczny tytuł własności i tytuł niekapitalisty-czny. Ten

pierwszy łączy prawa decyzyjne z prawami do dochodu, przy czym oba rodzaje

praw wykazują tendencję do wzrostu proporcjonalnie do udziału w kapitale

przedsiębiorstwa. Dodatkowo, kapitalistyczne tytuły własności są zwykle

transferowalne. Niekapitalistyczne tytuły własności nie mają tej cechy. Na

przykład, spółdzielczy tytuł własności oddziela formalnie prawa decyzyjne

członka od jego udziału w kapitale przedsiębiorstwa (jedna osoba, jeden głos).

Przenoszenie niekapitalisty-cznych tytułów własności jest również zwykle

silnie ograniczone.

2. Charakter właścicieli. Jest to kryterium niezależne od charakteru tytułu

własności. Jeżeli głównym właścicielem jest państwo, to nie uznamy firmy za

prywatną nawet wówczas, gdy państwo ma formalnie kapitalistyczny tytuł

własności (tj. przedsiębiorstwo ma prawną formę spółki, w której państwo jest

głównym lub jedynym udziałowcem). To intuicyjne przekonanie pomaga uniknąć

mieszania pojęć — przekształcania przedsiębiorstw w spółki akcyjne

(komercjalizacji) oraz ich prywatyzacji. Przekonanie to ma racjonalne postawy.

Charakter właścicieli jest ważnym, samodzielnym czynnikiem. Teoria własności

jest do pewnego stopnia teorią właścicieli. Państwo ma pewne szczególne cechy,

które sprawiają, że jest ono złym właścicielem (zob. punkt 3.4 niniejszego

rozdziału).

3. Autonomia przedsiębiorstwa. Różnice lub zmiany w tym wymiarze powodują

oczywiście zmiany (różnice) uprawnień decyzyjnych właścicieli, a pośrednio —

ich efektywnych praw do czystego dochodu przedsiębiorstwa.

Te trzy kryteria wystarczą, by jasno zdefiniować główne typy własności

przedsiębiorstw. Przydatne jednak będzie dodanie jeszcze czwartego: celu

przedsiębiorstwa, tj. zmiennej ekonomicznej (albo zmiennych odnoszących się do

działalności przedsiębiorstwa), która jest przedmiotem głównego

zainteresowania kierownictwa i tym samym stanowi główne kryterium wyboru typu


i kierunku działania6. Czyniąc tak, wychodzimy poza same definicje i dodajemy

pewne
6
Świadomie definiuję zmienną celu przedsiębiorstwa w tak ogólnych

kategoriach, by uniknąć dyskusji problemu, czy firmy dokonują maksymalizacji,

czy też zadowalają się pewną założoną wielkością określonej zmiennej. Dla

naszych celów wystarczy ustalić rodzaj zmiennych, jakimi są one głównie

zainteresowane.

111
merytoryczne twierdzenia, czyli elementy teorii. Twierdzenia dotyczące celu

przedsiębiorstw nie powinny być po prostu przyjęte jako założenia, lecz

powinny zostać wyprowadzone z założeń odnoszących się do zachowania

odpowiednich typów właścicieli i cech definiujących typy własności

przedsiębiorstw. Twierdzenia odnoszące się do zachowania właścicieli powinny z

kolei być oparte na doborze uargumentowanej i zweryfikowanej teorii. Tak więc

np. teoria zachowania przedsiębiorstw państwowych wymaga teorii państwa.

3.1. Klasyczne przedsiębiorstwo prywatne

Klasyczne przedsiębiorstwo prywatne jest — z definicji — zarządzane przez

swego właściciela. Konkretniej, jest to przedsiębiorstwo, którego właściciel

jest osobą fizyczną7, mającą kapitalistyczny tytuł własności do całego

kapitału przedsiębiorstwa. Dodatkowo, kierownik-właściciel angażuje najemną

siłę roboczą, a przedsiębiorstwo cieszy się pełną autonomią na zewnątrz.

Łącząc te cechy definicyjne z pewnymi ogólnymi założeniami dotyczącymi

motywacji ludzkiej, bez trudu można wyprowadzić twierdzenie o silnym

nastawieniu na zysk klasycznych firm prywatnych i związanym z tym pędzie do

efektywności ekonomicznej. Dlatego właśnie klasyczna firma prywatna wzbudza

niewiele kontrowersji wśród ekonomistów o różnej orientacji teoretycznej.

Rzeczywiście, sukces gospodarczy niektórych krajów (np. północnych Włoch, za-

chodnich Niemiec, Tajwanu, Japonii) może być przynajmniej w części przypisany

wysokiemu udziałowi tego typu małych albo średnich przedsiębiorstw. Pewne

tendencje w krajach zachodnich, takie jak wykup firmy przez kierownictwo

(management buy-out), mogą być interpretowane jako powrót do klasycznej firmy

prywatnej.

3.2. Nieklasyczne firmy prywatne i typologia właścicieli

Ten typ własności wynika z trzech zmian instytucjonalnych:

l. Wielkie korporacje coraz częściej są zarządzane przez zawodowych

menedżerów, którzy w niewielkiej mierze (jeśli w ogóle) uczestniczą we

własności kierowanej przez siebie firmy.


7
Definicję tę można rozszerzyć, tak by objęła ona małą, dominującą grupę

właścicieli-kierowników.

112 ^
2. Wśród właścicieli tych korporacji szybko wzrasta udział różnych instytucji,

natomiast udział osób fizycznych maleje. Zestaw inwestorów instytucjonalnych w

poszczególnych krajach zachodnich jest jednak różny.

3. Niektórzy właściciele “ostateczni", zwłaszcza osoby fizyczne i fundusze

emerytalne, zatrudniają zawodowych właścicieli “zastępczych" (takich jak

banki, zarządzający funduszami). Tak więc rozwija się rynek usług

właścicielskich (w odróżnieniu od rynku praw własności). Charakter umów, które

rządzą tym rynkiem, wymaga dalszego wysiłku badawczego.

Pierwsza z tych tendencji przyciągnęła najwięcej uwagi i jest przedmiotem

olbrzymiego i nie rozwiązanego sporu, toczącego się od czasów Adama Smitha aż

po współczesnych ekonomistów instytucjonalnych8. Chodzi głównie o skalę

odchyleń zachowania wielkich współczesnych korporacji od maksymalizacji zysku

w wersji, jaka występuje w klasycznym przedsiębiorstwie prywatnym. Na tym tle

pojawia się problem, czy ekspansja sektora korporacji poprawia, czy też

pogarsza sprawność gospodarki kapitalistycznej. Nie mamy tu miejsca, by

szczegółowo omawiać tę debatę. Pragnę jedynie podkreślić, że pozostałe dwie

tendencje mogą być nie mniej ważne niż pierwsza i zasługują na większą uwagę.

Dla naszych celów wystarczy zdefiniować nieklasyczne przedsiębiorstwa prywatne

jako formę własności odbiegającą od klasycznej firmy prywatnej przynajmniej

pod jednym z dwóch względów: kierujący przedsiębiorstwem nie są głównymi

właścicielami, ale najemnymi zarządcami zaangażowanymi przez właścicieli;

wśród właścicieli występują (niepaństwowe) instytucje lub — ściślej — osoby,

które nie reprezentują siebie samych, lecz określone organizacje, a zatem ich

zachowanie jest ograniczane i kształtowane przez ich role instytucjonalne. Ta

ostatnia uwaga sugeruje, że do wyjaśnienia zachowania korporacji zdominowanych

przez instytucjonalnych udziałowców potrzebujemy teorii zachowania jednostek w

różnych rolach instytucjonalnych. Teoria ta powinna być oparta na ogólnej

metodologicznej zasadzie wyprowadzania wniosków odnoszących się do

indywidualnego zachowania z pewnych realistycznych założeń co do motywacyjnych

i informacyjnych cech jednostek i z definicyjnych cech odpowiednich ról.


8
Kontrowersję tę wyczerpująco omawia C. D. Mueller (1993). 113

8 — Socjalizm, kapitalizm, transformacja


Krokiem w tym kierunku jest typologia właścicieli; można ją zbudować wokół

trzech wymiarów:

Po pierwsze, trzeba rozróżnić osoby fizyczne, władze państwowe i lokalne oraz

organizacje niepubliczne. Ostatnią grupę można z kolei podzielić na

przedsiębiorstwa i instytucje nie nastawione na zysk, a przedsiębiorstwa — na

finansowe i niefinansowe. Firmy finansowe wreszcie są zwykle dzielone na banki

i instytucje pozabankowe.

Po drugie, właścicieli można podzielić na biernych i czynnych (albo innymi

słowy — “strategicznych"). Czynni właściciele, z definicji, wywierają

bezpośredni wpływ na kierowanie przedsiębiorstwem, ponieważ dysponują

wystarczająco dużym udziałem w jego kapitale oraz odpowiednią kompetencją.

Interesujące pytanie empiryczne dotyczy tego, jakie typy podmiotów przeważają

wśród aktywnych właścicieli. Możemy tu wymienić część indywidualnych

kapitalistów, banki,' fundacje i fundusze inwestycyjne wysokiego ryzyka. Te

ostatnie są ważną kategorią zawodowych aktywnych właścicieli, tj. takich,

którzy specjalizują się w odgrywaniu tej roli w kolejnych przedsiębiorstwach,

a nie tylko w jednej firmie.

Po trzecie, możemy wyróżnić podmioty, których naturalna rola pozostaje w

sprzeczności z funkcjami właściciela (tj. z pobudzaniem i wywieraniem nacisku

na kierownictwo przedsiębiorstwa na rzecz

•maksymalizacji zysku). Kategoria ta obejmuje przede wszystkim władze

"państwowe, z powodów, o których będzie mowa później. Trzeba tu też

•Chyba zaliczyć banki, które odgrywają podwójną rolę — udziałowców i

wierzycieli — w odniesieniu do tych samych przedsiębiorstw. Mówiąc ogólnie,

ostry konflikt pomiędzy naturalną rolą i funkcjami właściciela przemawia na

rzecz przypuszczenia, że dany podmiot może być złym właścicielem (i/lub że

może on skompromitować swoją naturalną rolę).

Dobry właściciel, z definicji, pobudza przedsiębiorstwo do zwiększania zysku w

drodze wzrostu wydajności. Sądzę, że podmiot musi jednocześnie spełniać dwa

warunki, by można go było uznać za dobrego właściciela:

1) powinien być właścicielem aktywnym;

2) powinien wykazywać silną orientację na dochód pieniężny. Taka silnie


materialistyczna orientacja (w połączeniu z innym rodzajem orientacji

autocentrycznej, takim jak np. pragnienie osiągnięć) jest naturalną cechą

większości osób fizycznych, a osobom, które stają się właścicielami, z

pewnością jej nie brakuje. Dlatego właśnie

114

klasyczne firmy prywatne wykazują także silne dążenie do zysku. Orientacji na

zysk pieniężny nie można już w tak naturalny sposób oczekiwać od osób

pełniących role instytucjonalne, nawet jeśli jako osoby prywatne wykazują one

wielką troskę o (swoje prywatne) pieniądze. Kluczowy problem polega tu na

rozstrzygnięciu, czy dana rola instytucjonalna zezwala na powiązanie dochodu

jednostki z zyskiem przedsiębiorstwa, w którym reprezentowana przez nią

instytucja ma udziały. Takie powiązanie jest oficjalnie wykluczone w przypadku

instytucji publicznych (władz państwowych lub komunalnych), a jego wystąpienie

w formie korupcji pozostaje w ostrym konflikcie z naturalną rolą tych

instytucji. Jest to jeden z powodów, dla których organy publiczne są na ogół

złymi właścicielami. To powiązanie może oficjalnie istnieć w przypadku

przedsiębiorstw będących właścicielami innych przedsiębiorstw. Trzeba również

uwzględnić możliwość bardzo silnego identyfikowania się przez jednostki z

celami organizacji reprezentowanych przez nie w organach zarządzających

przedsiębiorstwa. W takim przypadku jednostki te będą wywierały odpowiedni

nacisk na kierownictwo przedsiębiorstw na rzecz zwiększenia zysku. Dotyczy to,

być może, osób reprezentujących pewne instytucje nie nastawione na zysk, np.

organizacje charytatywne, które mogą przyciągać ludzi o silnej motywacji na

rzecz realizacji ich celów9. Pojawia się tu więc interesująca możliwość:

instytucje nie nastawione na zysk mogą wystąpić w roli właścicieli wśród

strażników motywu zysku w gospodarce kapitalistycznej (por. J. Kornai, 1995).

Oczywiście jednak pozostaje problem, czy ich członkowie mają dostateczne

kompetencje do odgrywania roli właściciela.

Wróćmy teraz do nieklasycznych przedsiębiorstw prywatnych. Z klasycznymi

firmami prywatnymi łączą je kapitalistyczne tytuły własności, które, z

definicji, nie są posiadane przez władze publiczne, lecz przez rozmaite

jednostki niepubliczne. To właśnie ta cecha sprawia, że podstawową orientację


zachowań nieklasycznych firm prywatnych można uznać za bliższą orientacji firm

klasycznych niż tendencjom wykazywanym przez firmy należące do innych typów

własności.
9
Należałoby rozważyć możliwość przyciągania ludzi z pewnymi szczególnymi

cechami.motywacyjnymi przez organizacje nie nastawione na zysk, w których

członkostwo jest dobrowolne (W. Niskanen, 1992). Jest to jeden z niewielu

przypadków, kiedy można usprawiedliwić założenie pewnych szczególnych cech

psychologicznych w wyjaśnianiu wpływu zmiennych instytucjonalnych.

115
Wskutek tego, niezależnie od wszystkich różnic pomiędzy klasycznymi i

nieklasycznymi firmami prywatnymi, uzasadnione jest, jak sądzę, ujmowanie ich

w jedną ogólną kategorię przedsiębiorstw prywatnych.

Kapitalistyczne tytuły własności będące w posiadaniu podmiotów niepublicznych

są postawą kilku mechanizmów nadzoru właścicielskiego, który powoduje, że zysk

przedsiębiorstwa jest ważną zmienną dla menedżerów firm nieklasycznych.

Mechanizmy te zostały szczegółowo omówione w literaturze przedmiotu; dlatego w

tym miejscu ograniczę się tylko do ich wyliczenia. Obejmują one informacyj-no-

motywacyjną funkcję giełdy papierów wartościowych, mechanizm przejmowania

przedsiębiorstw, rynek menedżerów, kontrakty menedżerskie związane z opcjami

na akcje przedsiębiorstwa oraz bezpośredni nadzór sprawowany przez aktywnych

właścicieli. Różne konstelacje właścicieli przedsiębiorstw wytwarzają różne

konfiguracje tych mechanizmów, a jednym z ważnych zadań ekonomii

instytucjonalnej jest ocena jakości poszczególnych konfiguracji. Zadanie to

może zostać rozszerzone, jak to się zresztą często w praktyce dzieje, na

nadzór sprawowany przez wierzycieli przedsiębiorstw. Analiza porównawcza

koncentruje się wtedy na różnych kombinacjach mechanizmów nadzoru

właścicielskiego i nadzoru wierzycieli. W jeszcze szerszym ujęciu można dodać

wszystkie pozostałe części otoczenia instytucjonalnego przedsiębiorstw (np.

rynki, na których się one zaopatrują lub też na których zbywają swoje

produkty). Te elementy można analizować jako źródła sygnałów, które za sprawą

celu przedsiębiorstw stają się w ich oczach informacją o użyteczności, tzn.

kształtują preferencyjne uszeregowanie różnych rodzajów działań. Tylko w tej

szerokiej perspektywie możemy ujrzeć ważne związki pomiędzy odpowiednimi

mechanizmami nadzorczymi i zidentyfikować te, które decydują o jakości

większości innych mechanizmów. Taką ważną siłą nadzorującą jest, jak się

wydaje, konkurencja na rynku towarów. Tylko wtedy, gdy ona występuje, można

oczekiwać, że inne mechanizmy nadzorcze będą popychać przedsiębiorstwa do

podejmowania działań społecznie optymalnych. Należy dodać, że intensywność tej

konkurencji zależy w części od formy własności przedsiębiorstwa oraz od

związanych z nią mechanizmów nadzoru właścicielskiego (zob. punkt 6

niniejszego rozdziału).
Zakończmy ten fragment rozdziału ogólną definicją przedsiębiorstwa prywatnego.

Przedsiębiorstwo takie ma niepublicznego właś-


\
116

ciciela lub właścicieli, dysponuje kapitalistycznymi tytułami własności, oraz

korzysta z szerokiej autonomii wobec państwa. Wychodząc poza tę definicję

możemy dodać, że przedsiębiorstwo prywatne wykazuje silniejszą orientację na

zysk niż przedsiębiorstwa reprezentujące inne typy własności; wynika to bądź z

charakteru właściciela (klasyczna firma prywatna), bądź też z działania

mechanizmów nadzoru właścicielskiego (firma nieklasyczna).

Ta charakterystyka dostarcza użytecznego punktu odniesienia do zdefiniowania

różnych typów firm nieprywatnych: takie przedsiębiorstwa nie spełniają

przynajmniej jednego z podanych wyżej warunków definiujących firmę prywatną.

3.3. Przedsiębiorstwa pseudoprywatne

Ten typ własności spełnia wszystkie warunki definiujące przedsiębiorstwo

prywatne z wyjątkiem jednego: autonomia takiego przedsiębiorstwa jest

drastycznie ograniczona przez państwową regulację, a w związku z tym

odpowiednio ograniczone są efektywne uprawnienia decyzyjne właścicieli^

Istnieją formalnie prywatni właściciele dysponujący kapitalistycznymi tytułami

własności, którzy jednak mają niewiele do powiedzenia; kontrola przechodzi w

dużej mierze w ręce państwowej biurokracji.

W tej kategorii mieszczą się trzy przypadki empiryczne. Pierwszy to nominalnie

prywatne przedsiębiorstwa poddane mechanizmowi nakazowemu gospodarki wojennej

(zob. np. W. Eucken, 1965 — dla Niemiec; J. K. Galbraith, 1980 — dla Stanów

Zjednoczonych). Drugi dotyczy przedsiębiorstw w silnie interwencjonistycznych

i regulowanych systemach gospodarczych krajów rozwijających się, których

uderzającym przykładem były — do czasu ostatnich reform liberaliza-cyjnych —

Indie. Trzeci wreszcie przypadek to silnie regulowane przedsiębiorstwa

użyteczności publicznej w krajach OECD (do ostatniej fali deregulacji).

Wielu nazywa te formy własności “prywatnymi". Takie podejście oparte jest na —

przyjmowanym zwykle milcząco — założeniu, że istnienie niepublicznych

właścicieli, którzy dysponują kapitalistycznymi tytułami własności, jest

warunkiem wystarczającym do uznania firmy za prywatną, niezależnie od zakresu


autonomii, w jaką jest ona wyposażona. Taka konwencja jest w sprzeczności z

jednym z pod-

117
stawowych aspektów pierwotnego znaczenia własności prywatnej, którym jest

wolność gospodarcza. Przedsiębiorstwo prywatne staje się wtedy niezmiernie

szeroką kategorią obejmującą formy własności, które są bliskie

scentralizowanej własności państwowej. To z kolei prowadzi do twierdzenia, że

własność sama w sobie nie ma zbyt wielkiego znaczenia, gdyż może ona

współistnieć z różnymi sposobami koordynacji, zarówno rynkowej jak i

nierynkowej, i może generować bardzo różne wyniki ekonomiczne. Wszystkie takie

twierdzenia wynikają z omawianej definicji przedsiębiorstwa prywatnego, która

pomija wymiar autonomii.

Dlatego też należy odrzucić taką definicję jako analitycznie bałamutną i

przyjąć węższą koncepcję przedsiębiorstwa prywatnego, opartą na założeniu

szerokiej autonomii firmy. Dlatego proponuję nazwać przedsiębiorstwa, które

odbiegają od definicji firmy prywatnej pod takim względem, że ich

funkcjonowanie jest radykalnie ograniczone regulacjami państwowymi,

przedsiębiorstwami “pseudoprywatny-mi"; nominalnie prywatne firmy podlegające

łagodniejszym formom regulacji powinny może być nazwane “firmami guasi-

prywatnymi".

Podział tradycyjnej kategorii przedsiębiorstwa prywatnego na formy prawdziwie

prywatne oraz pseudoprywatne lub guasi-prywatne ma ważne konsekwencje

analityczne. Liberalizację gospodarki składającej się z dwóch ostatnich typów

przedsiębiorstw można uznać za ważny proces prywatyzacji, gdyż przywraca ona

prywatne przedsiębiorstwa. Tak właśnie było w przypadku wielu krajów rozwi-

jających się, ale nie krajów socjalistycznych, w których nie istniały nawet

firmy pseudoprywane. Dlatego też nakładanie się pojęć liberalizacji oraz

prywatyzacji jest znacznie mniejsze w przypadku przemian postsocjalistycznych

niż w przypadku prorynkowych reform w krajach rozwijających się10.

Liberalizacja gospodarki, która składa się z firm pseudoprywat-nych, może mieć

wyraźnie widoczne, korzystne skutki ekonomiczne. Po pierwsze dlatego, że

przesuwa punkt ciężkości orientacji na zysk — z poprzedniego targowania się z

urzędnikami o rozmaite zezwolenia na dominujące po wprowadzeniu liberalizacji

dążenie do poprawy wyników gospodarczych, tj. zwiększanie wydajności,

obniżanie kosz-
10
Dlatego właśnie rozróżnienie pomiędzy stabilizacją, liberalizacją i głęboką

przebudową instytucjonalną, która obejmuje prywatyzację, jest szczególnie

przydatne w odniesieniu do postsocjalistycznych przemian gospodarczych. : ,

118

tów i wprowadzanie innowacji. Po drugie dlatego, że uwalnia ważne źródło

motywacji niepieniężnej, tj. dążenie do osiągnięć. Ta motywacja działa wtedy,

gdy podmioty podejmujące decyzje dysponują wystarczającą autonomią. Ta druga

zmiana umacnia korzystny dla efektywności wpływ pierwszej.

3.4. Przedsiębiorstwa państwowe

Ten typ własności jest zdefiniowany przez wskazanie właściciela, którym jest

państwo. Państwo w roli właściciela powoduje inne odchylenia od warunków

definiujących przedsiębiorstwo prywatne.;,

Państwo jest bardzo szczególnym właścicielem. Różni się ono od;

innych właścicieli przynajmniej pod pięcioma wzajemnie powiązanymi względami.

Pierwszy i najważniejszy polega na tym, że państwo jest organizacją

polityczną; osoby zajmujące wyższe stanowiska w tej organizacji i wykonujące

ostateczne prawa własności podlegają systemowi bodźców zdecydowanie

odmiennych, niż to ma miejsce w przypadku prywatnych właścicieli. W wyniku

takiego systemu typowi politycy będą się starali utrzymać poparcie społeczne

niezależnie od tego, czy państwo jest demokratyczne, czy niedemokratyczne.

Połączenie tej tendencji z prawem kontroli przedsiębiorstw musi powodować w

przedsiębiorstwach państwowych poważne odchylenia od orientacji na zysk.

Niektóre politycznie popularne działania (takie jak inwestowanie w regionach

dotkniętych trudnościami gospodarczymi i zwiększanie zatrudnienia) mogą

zmniejszać zyski, a wiele innych, które mają sens ekonomiczny (np.

restrukturyzacja przedsiębiorstw) nie cieszy się polityczną popularnością.

Takie “odgórne" upolitycznienie będzie wzmacniane przez upolitycznienie

“oddolne" — powodowane naciskiem pracowników i ich związków zawodowych,

zmierzającym;

do zachowania status quo lub uzyskania finansowej kompensaty skutków

upolitycznienia odgórnego. Taka kompensata oznacza oczywiście, że

przedsiębiorstwa państwowe mają na ogół “miękkie ograniczenie budżetowe" w


sensie podanym przez Kornaia. Prócz tego przedsiębiorstwa państwowe,

przynoszące często — wskutek upolitycznienia — straty, pochłaniają krajowe

oszczędności, wypierając sektor prywatny (zob. S. Kikori, J. Nellis, H.

Shirley, 1994).

Po drugie, współczesne państwo dysponuje monopolem na kreację pieniądza, toteż

subwencjonowanie państwowych przedsiębiorstw

119
może być prowadzone w sposób inflacyjny". Po trzecie, państwo ma również

monopol ustawodawczy. Dlatego też może ono naginać prawo w ten sposób, by

chronić przedsiębiorstwa państwowe. Po czwarte, osoby wykonujące prawa

decyzyjne w imieniu państwa, politycy i urzędnicy państwowi, nie mają i nie

powinni mieć prawa do legalnego uczestnictwa w zyskach przedsiębiorstwa.

Bardzo niedoskonałym zamiennikiem dla tego prawa jest korupcja, która godzi w

publiczne funkcje państwa (por. A. C. Shleifer, 1994).

Po piąte, przedsiębiorstwa państwowe nie mogą podlegać opisanym wcześniej

mechanizmom nadzoru właścicielskiego, gdyż te są oparte na przenoszeniu

kapitalistyczynch tytułów własności. Tytuły takie, jeśli istnieją, muszą

pozostawać w ręku państwa, jeżeli przedsiębiorstwo nadal ma być własnością

państwa. Próżnia spowodowana brakiem tych mechanizmów jest wypełniana

biurokratycznymi regulacjami, tym bardziej że państwowa administracja

nadzorcza jest zwykle dużą organizacją. Podsumowując: polityczny charakter

państwa w połączeniu z jego specjalnymi uprawnieniami czyni zeń złego

właściciela przedsiębiorstw. W wyniku tego firmy będące własnością państwa są

na ogół nieefektywne, wykazując słabą orientację na zysk. Przyjmowanie, że

państwo może systematycznie zachowywać się jak prywatny właściciel, a więc że

przedsiębiorstwa państwowe, przeciętnie rzecz biorąc, mogą się zachowywać jak

przedsiębiorstwa prywatne i osiągać podobne do nich wyniki, jest równoznaczne

z negowaniem istotnego znaczenia różnic pod względem instytucji i bodźców.

Dla pełnego obrazu zauważmy, że siła opisanej specyfiki behawio-rainej państwa

w roli właściciela i przedsiębiorstw państwowych jest różna w zależności od

różnych czynników kompensujących. Pierwszym czynnikiem jest udział sektora

państwowego; im jest on wyższy, tym mniej prawdopodobne jest ujawnianie się

konkurencyjnego nacisku ze strony sektora prywatnego i tym większą

nieefektywność będą wykazywać przedsiębiorstwa państwowe. Dlatego też wnioski

nasuwające się w przypadku względnie małego sektora państwowego nie pasują do

sytuacji, gdy rozmiary tego sektora są duże. Konkretniej, jeżeli mały sektor

państwowy jest nieefektywny, to tym większej

" Niebezpieczeństwo to może być osłabione dzięki istnieniu niezależnego banku

centralnego, któremu powierzono odpowiedzialność za stabilność pieniądza.


Jednakże w politycznych warunkach, które stanowią podłoże dużego sektora

państwowego, pojawienie się takiego banku jest mało prawdopodobne.

120

nieefektywności należy się spodziewać w gospodarce zdominowanej przez państwo.

Drugim istotnym czynnikiem jest wielkość kraju. Duży sektor państwowy w małym

kraju może napotkać większą konkurencję na rynkach eksportowych niż taki sam

sektor w kraju dużym. Ale z kolei mała gospodarka zamknięta zdominowana przez

państwo jest po prostu skazana na klęskę. Trzecim czynnikiem jest gałęziowy

rozkład przedsiębiorstw państwowych. Jak już wspomniałem, różnica pomiędzy

efektywnością sektora prywatnego i państwowego zmienia się w zależności od

gałęzi. Przyczyny tej różnicy wymagają dalszych badań. Prawdopodobnie u ich

podłoża leżą międzygałęziowe różnice w wymaganej elastyczności podaży,

minimalnych efektywnych rozmiarach przedsiębiorstwa i zakresie radykalnych,

wysoce ryzykownych i niepewnych innowacji. Przedsiębiorstwa państwowe znajdują

się w szczególnie niekorzystnej sytuacji w gałęziach odznaczających się wysoce

elastyczną podażą, niewielkimi rozmiarami przedsiębiorstw i szerokim zakresem

innowacji. Te warunki bowiem stoją w sprzeczności z opisanymi cechami

własności państwowej. Poza tym scentralizowana własność państwowa, jaka

istniała w warunkach systemu, ekonomicznego typu radzieckiego, wyrządziła

szczególne szkody efektywności.

Na koniec, normalne zachowanie państwowych właścicieli, a więc i

przedsiębiorstw państwowych, może ulec zawieszeniu zaraz po wielkiej zmianie w

systemie politycznym, w krótkim okresie polityki “nadzwyczajnej". Uprawnienia

państwa jako właściciela mogą być wówczas ograniczone12 lub też nowa ekipa

polityczna może nie wykazywać skłonności do ich używania. Taka sytuacja nie

może się jednak utrzymać. Jeżeli przyjąć, że uprawnienia te nie zostaną cał-

kowicie usunięte, tj. przedsiębiorstwa nie zostaną sprywatyzowane, musi

nastąpić powrót wpływów politycznych w odniesieniu do odziedziczonego sektora

państwowego, tyle tylko, że w nowych formach, związanych ze zmienionym

systemem politycznym. Politycy wierzący


12
Jeśli siły te zostaną wyeliminowane, jednakże przedsiębiorstwa nie otrzymają

prywatnych właścicieli, i jeżeli menedżerowie nie oczekują w najbliższym


czasie prywatyzacji, nominalnie państwowe przedsiębiorstwo przekształca się w

rodzaj post-socjalistycznej firmy “menedżerskiej". Po takich

przedsiębiorstwach można się spodziewać najgorszych ekscesów, jakich się

oczekuje od korporacji menedżerskich, gdyż nie są one ograniczone przez

mechanizmy nadzoru właścicielskiego.

121
w ideę liberalnego państwa zostaną bądź to usunięci z urzędów (albo sami

zrezygnują), bądź też nie będą mieli wielkiego wyboru i będą musieli działać

zgodnie z systemem bodźców politycznych.

3.5. Przedsiębiorstwa samorządowe

W tej formie własności formalne uprawnienia decyzyjne są z definicji rozłożone

w równy sposób pomiędzy pracowników (zasada:

jedna osoba — jeden głos) i dlatego nikt nie ma kapitalistycznego tytułu

własności do przedsiębiorstwa. Przedsiębiorstwo samorządowe może być bądź to

spółdzielnią wytwórców, w której wszyscy pracownicy są członkami dysponującymi

takimi samymi prawami głosu mimo ewentualnych różnych udziałów w majątku

spółdzielni (spółdzielczy tytuł własności), bądź też przedsiębiorstwem

“iliryjskim", w którym nie występują udziały, a uprawnienia decyzyjne są

związane ze statusem pracownika13. Co najważniejsze, w obu przypadkach prawa te

spoczywają w ręku “niekapitalistycznych insiderów", tj. osób, których główny

dochód nie jest zależny od zysków przedsiębiorstwa (przychody minus wszelkie

koszty, włącznie z płacami).

Faktyczny udział w decyzjach nie jest oczywiście rozłożony tak równo jak

formalne prawo do podejmowania decyzji. Dysproporcja ta jest spowodowana

nierównym rozkładem informacji wśród członków, a także tym, że znaczną część

swoich kompetencji delegują oni na radę pracowniczą. Rada ta powołuje również

i odwołuje dyrekcję. Nawet jednak przy tych zastrzeżeniach niekapitalistyczni

członkowie organizacji muszą mieć znaczący wpływ na wybór kierunku działań

przedsiębiorstwa, zwłaszcza jeśli jest to przedsiębiorstwo małe.

Przyjmując więc założenie o takim znaczącym wpływie “niekapitalistycznych

insiderów", których interes materialny nie jest związany z zyskami

przedsiębiorstwa, musimy dojść do wniosku, że zyski nie mogą być celem w

przedsiębiorstwie kierowanym przez pracowników. Rolę tę spełnia inna zmienna

ekonomiczna, która lepiej odzwierciedla interesy niekapitalistycznych członków

organizacji: wartość dodana na


13
Forma “iliryjska" jest teoretycznym modelem odpowiadającym samorządowej

doktrynie b. Jugosławii. Faktyczne kompetencje organów samorządowych były

znacznie bardziej ograniczone, niż przewidywał model, przez uprawnienia


aparatu partyjnego, zwłaszcza w odniesieniu do powoływania i odwoływania

dyrektorów przedsiębiorstw, podziału dochodu, a także inwestycji (zob. H.

Lydall, 1984).

122

jednego zatrudnionego w firmie. Taki miernik powoduje wybór innych działań niż

w porównywalnym przedsiębiorstwie zorientowanym na zysk. Istnieje ogromna

literatura teoretyczna badająca w ujęciu porównawczym zachowanie i sprawność

obu typów przedsiębiorstw, zapoczątkowana przez B. Warda (1958), J. Meada

(1972) i innych. Wnioski z tych prac teoretycznych trudno zweryfikować z braku

rzeczywistych firm zarządzanych przez pracowników, które by wykazywały cechy

wystarczająco bliskie modelom teoretycznym14. Większość jednak tych wniosków

można intuicyjnie uznać za sensowne. Najważniejszy z nich jest prawdopodobnie

ten, który głosi, że firmy zarządzane przez pracowników będą tworzyły mniejszą

liczbę miejsc pracy niż ich prywatne odpowiedniki. System gospodarczy zdomino-

wany przez takie przedsiębiorstwa będzie więc dotknięty wysokim bezrobociem.

Prognoza taka bynajmniej nie zaskakuje w świetle teorii bezrobocia

uwzględniającej sytuację tych “wewnątrz" i tych “na zewnątrz" (“insiderów" i

“outsiderów"), która wiąże jego poziom z siłą tych pierwszych, tj. osób już

zatrudnionych. Przedsiębiorstwo kierowane przez pracowników może być uznane za

skrajny przypadek dominacji “niekapitalistycznych insiderów".

3.6. Pomiędzy przedsiębiorstwem samorządowym a klasycznym przedsiębiorstwem

prywatnym

Mam tu na myśli różne typy przedsiębiorstw, w których pracownicy (włącznie z

kierownictwem) wyposażeni są w kapitalistyczne tytuły własności. Na jednym

krańcu tej grupy znajdują się egalitarys-tyczne spółki, w których wszyscy

partnerzy mają równe udziały, a więc także równe uprawnienia decyzyjne, i w

których nie zatrudnia się najemnej siły roboczej. Forma ta zasadniczo

przypomina klasyczną spółdzielnię produkcyjną. Jednakże kapitalistyczne tytuły

własności
14
Należy tutaj rozróżnić pomiędzy firmami zarządzanymi przez pracowników,

działającymi w otoczeniu o przeważające kapitalistycznym charakterze, oraz

systemami gospodarczymi zdominowanymi przez takie firmy. Pierwsza kategoria ma


pewne empiryczne odpowiedniki, np. spółdzielnie produkcyjne w krajach

zachodnich. Takie firmy poddane są ograniczeniom wzrostu płac i innym naciskom

dyscyplinującym ze strony swojego kapitalistycznego otoczenia i dlatego nie są

one reprezentatywne dla systemów zarządzanych przez pracowników. Można jednak

oczekiwać, że wady takich firm działających w kapitalistycznym otoczeniu będą

występowały jeszcze wyraźniej, jeśli firmy te będą dominowały w gospodarce.

123
pozwalają na istnienie nierównych udziałów i — odpowiednio — nierówny rozkład

kompetencji decyzyjnych oraz praw do udziału w dochodach. Członków organizacji

można więc podzielić na uczestników kapitalistycznych i niekapitalistycznych.

Jedni czerpią swój główny dochód z zysków przedsiębiorstwa, a drudzy z płac.

Przy różnych proporcjach występowania obu grup powstaje różny układ sił, a

więc i zorientowanie firmy na odmienne zachowania. Mogą istnieć układy, przy

których żadna z tych grup nie będzie miała zdecydowanie dominującego głosu, co

doprowadzi do powstania sfery nieokreślono-ści w odniesieniu do orientacji

przedsiębiorstwa. Jeżeli jednak kapitalistyczne tytuły własności zostaną

wystarczająco skoncentrowane w ręku małej grupy kapitalistycznych członków

organizacji, a pozostałe osoby będą miały — łącznie — znacznie mniejsze

udziały, pojawi się firma prywatna ze współwłasnością pracowniczą. Może to być

efektywny typ własności, gdyż łączy on silną orientację na zysk z możliwością

dobrej współpracy pracowników wewnątrz firmy.

Na koniec, jeżeli kapitalistyczne tytuły własności zostaną skupione w ręku

niewielkiej grupy członków organizacji — menedżerów (albo tylko jednego z

nich), to dochodzimy do drugiej skrajnej postaci rozpatrywanej klasy

przedsiębiorstw, tj. klasycznego przedsiębiorstwa prywatnego.

4. Reżim przedsiębiorczości, struktura własności i rozkład praw własności

Reżim przedsiębiorczości (RP) oznacza, z definicji, część ogólnego prawa

własności określającą, które firmy i o jakim typie własności mogą być

powoływane i rozwijane. We współczesnym świecie można wyróżnić trzy główne

typy RP: zamknięty {RPz), otwarty lub liberalny (RPo), oraz restrykcyjny

(RPr).

RP^ dąży do zapewnienia monopolu tylko jednemu typowi własności, wykluczając

istnienie wszystkich pozostałych lub też poważnie ograniczając ich rozwój. W

perspektywie historycznej typem preferowanym było bądź to przedsiębiorstwo

państwowe, jak w krajach RWPG, bądź też przedsiębiorstwo formalnie

samorządowe, jak w b. Jugosławii. Wykraczając poza doświadczenia historyczne,

można sobie również wyobrazić zamknięty reżim przedsiębiorczości, który

124

wyróżniałby spółdzielnie produkcyjne. Wynikiem tego byłby jakiś rodzaj


socjalizmu spółdzielczego. Różniłby się on od innych wariantów RPz tym, że

dopuszczałby osoby prywatne do zakładania przedsiębiorstw, jednakże tylko w

przepisowej formie spółdzielni. Mówiąc ogólnie, RPz zawsze uprzywilejowuje

jakiś typ przedsiębiorstwa nie-prywatnego, eliminując lub ograniczając

przedsiębiorstwa prywatne. Nie wystąpił jak dotąd typ RP^, który działałby na

rzecz zapewnienia dominacji firm prywatnych, wykluczając możliwość istnienia

przedsiębiorstw nieprywatnych. Nie jest to dziełem przypadku; przedsiębiorstwa

prywatne, by uzyskać przewagę w gospodarce, nie potrzebują takiej prawnej

protekcji. Ich dominacja opiera się na logice indywidualnego wyboru. Do tego

aspektu jeszcze powrócimy.

Otwarty reżim przedsiębiorczości RPo zapewnia wybór pomiędzy różnymi typami

przedsiębiorstw, zarówno prywatnych jak i nieprywatnych, jakimi są np.

spółdzielnie. RPg jest typowy dla krajów OECD i niektórych krajów

rozwijających się. Ostatnie reformy liberalizacyjne ogromnie zwiększyły zasięg

jego występowania w świecie.

Ostatni wreszcie, restrykcyjny reżim przedsiębiorczości, RPr, zapewnia monopol

firm państwowych w pewnych wybranych sektorach gospodarki (nazywanych

“strategicznymi"), ale jednocześnie dopuszcza powoływanie i rozwój

przedsiębiorstw prywatnych w innych sektorach. Kraje, w których obowiązywał

RPr, utrzymywały na dodatek, często zawiłe i czasochłonne, procedury

regulujące zakładanie i funkcjonowanie nominalnie prywatnych przedsiębiorstw.

Systemy gospodarcze takich krajów cechowała więc uprzywilejowana pozycja firm

państwowych i tak rozległa regulacja państwowa, iż nominalnie prywatne

przedsiębiorstwa były w istocie rzeczy przedsiębiorstwami pseudoprywatnymi czy

^Masi-prywatnymi. Nic dziwnego więc, że systemy te były bardzo nieefektywne.

W związku z reżimem przedsiębiorczości pojawiają się dwa podstawowe pytania. W

przypadku pierwszego pytania traktuje się ten reżim jako zmienną zależną oraz

bada przyczyny i sposób powstawania różnych jego odmian. Jest to domena badań

historycznych nad ewolucją polityki, gospodarki i systemów prawnych oraz

teorii polityki, która próbuje wyjaśnić główny jej produkt: ustawodawstwo.

Mówiąc konkretnie, pierwszy problem obejmuje przejście od feudaliz-mu do

wolnorynkowego kapitalizmu XVIII i XIX wieku, komunistyczną rewolucję —


najpierw w Rosji po I wojnie światowej, a następ-

125
nie jej eksportowane przeszczepy w Europie Środkowej i Wschodniej po II wojnie

światowej, jak również gnasi-autonomiczną rewolucję komunistyczną w Chinach w

1949 r. Obejmuje on również teorię ustawodawstwa i regulacji w ramach

demokratycznego kapitalizmu i wreszcie w ostatnich kilku latach

prokapitalistyczne rewolucje w byłych krajach socjalistycznych.

Każdy z tych procesów stanowi fascynujący temat do ambitnej analizy i można

wątpić, czy jedna spójna teoria w ogóle jest w stanie wszystkie je wyjaśnić,

nie mówiąc już o ich prognozowaniu. Wielkie przełomowe zmiany historyczne są w

zasadzie nieprzewidywalne, zważywszy olbrzymi udział przypadku i zmienne

układy wzajemnego oddziaływania głównych zmiennych. Jedyne, co można zrobić,

to — jak sądzę — opracować schemat wyjaśniający, który określałby przynajmniej

niektóre z podstawowych determinant wielkich zmian instytucjonalnych. Obejmują

one rolę pewnych potężnych doktryn antykapitalistycznych, takich jak marksizm,

które natchnęły grupę pierwszych wyznawców guasź-religijną wiarą. Ta

inspiracja, a także historyczne czynniki przypadkowe oraz użycie siły w

znacznej mierze wyjaśniają komunistyczne rewolucje w Rosji i Chinach. Dalsze

przypadki rewolucji komunistycznych nietrudno wyjaśnić siłowym wsparciem ZSRR.

Z chwilą wprowadzenia nakazowego systemu gospodarczego zaczęły działać pewne

funkcjonalne konieczności (zob. rozdział 5). System ten odznaczał się pewną

“ustrojową" logiką: nakazowy mechanizm koordynacji wymagał szczególnej

struktury organizacyjnej, którą można było utrzymać jedynie w warunkach

zamkniętego systemu przedsiębiorczości. Szybkość i moment rozpoczęcia

rewolucji prokapitalistycznych i prodemokratycznych w byłych krajach socjalis-

tycznych zaskoczyły wszystkich, a więc nikt nie może twierdzić, że miał dobrą

teorię świata socjalistycznego i postsocjalistycznego, która pomogłaby

przewidzieć przyszłość. I tu jednak możliwe są pewne wyjaśnienia ex post.

Można je ułożyć, jak sądzę, w kategoriach wzajemnego oddziaływania pewnych sił

systematycznych oraz czynników przypadkowych lub jednostkowych. Te pierwsze

obejmują narastający konflikt pomiędzy twierdzeniami oficjalnej doktryny i

rzeczywistością, który ujawnił się ze wzmożoną siłą dzięki działaniu

współczesnych środków masowego przekazu. Czynniki przypadkowe i jednostkowe

odnoszą się do przejęcia władzy przez określone osoby (najważniejszą z nich


był Gorbaczow), które dostrzegły tę sprzeczność

126

i podjęły reformy. Celem ich nie był oczywiście całkowity demontaż systemu.

Niemniej jednak, gdy bieg wydarzeń — ku zaskoczeniu głównych aktorów — zaczął

zmierzać w tym kierunku, nie podejmowano prób jego siłowego zablokowania,

prawdopodobnie z racji preferencji osób podejmujących decyzje na najwyższym

szczeblu, a nie dlatego, że było już na to za późno. Ponownie włączyły się

czynniki historycznego przypadku. Prokapitalistyczne i prodemokratyczne re-

wolucje w mniejszych krajach socjalistycznych były mocno powiązane z ewolucją

w b. ZSRR i z ustąpieniem radzieckiego zagrożenia. Ten związek był najsłabszy

w Polsce, gdzie era “Solidarności" lat 1980-1981 wyprzedziła reformy

Gorbaczowa i mogła się przyczynić do poważnego przemyślenia całej ideologii i

polityki.

Wielkie przemiany, o których tu mowa, obejmowały radykalne zmiany reżimu

przedsiębiorczości. Inne przypadki zmian w RP, takie jak przejście od RPr, do

RPg, które zaszły w wielu krajach rozwijających się, można w znacznej mierze

wyjaśnić następującymi czynnikami:

kryzysem gospodarczym będącym wytworem ich etatystycznej polityki

gospodarczej, dostrzeżeniem pozytywnych doświadczeń liberalizacyj-nych reform

w innych krajach (np. w Chile), co jest przykładem kulturowego przenikania,

zmianami w doktrynie rozwoju gospodarczego, akcentującymi znaczenie prywatnej

przedsiębiorczości i wolnego rynku, co stanowi w ogromnej mierze powrót do

pewnych klasycznych prawd, i wreszcie faktem, że ta “nowa" stara doktryna

stanowiła część składową warunków, od których spełnienia była uzależniona

pomoc finansowa ze strony międzynarodowych instytucji finansowych. Ten ostatni

czynnik działał również w tych krajach postsocjalistycznych, w których

wewnętrzne siły polityczne nie były na tyle mocne, by wprowadzić te kraje

samoistnie na ścieżkę liberalizacji gospodarczej.

W przypadku drugiego pytania traktuje się RP jako czynnik niezależny

(egzogeniczny) i próbuje wyjaśnić, w jaki sposób kształtuje on inne zmienne

instytucjonalne. Pytanie to należy do rdzenia teoretycznej ekonomii

instytucjonalnej. Operując zmienną RP można sformułować jasne i falsyfikowalne


twierdzenia w odniesieniu do dwóch innych czynników ze sfery własności:

struktury własności (SW) oraz międzypodmiotowego rozkładu praw własności

(MPW).

Struktura własności przybiera różne stany w zależności od względnego udziału

sektora prywatnego l nieprywatnego. Można wyróżnić trzy główne typy SW:

kapitalistyczny, -S W^ (zdominowany

127
przez sektor prywatny), socjalistyczny, SWs (zdominowany przez

przedsiębiorstwa socjalistyczne, państwowe lub samorządowe), oraz strukturę

mieszaną, SWm, będącą formą pośrednią.

Oznaczmy przez SW° początkowy stan SW, a przez SW" jej stan końcowy, po

upływie co najmniej kilku lat od momentu tg. Przyjmijmy również, że RPr

oznacza reżim przedsiębiorczości obowiązujący przynajmniej w okresie od tg do

t“ (T oznacza okres pomiędzy ty i £“). Możemy teraz sformułować następujące

twierdzenia dotyczące zależności między SW oraz RP:

Twierdzenie l. Jeśli SW° = SW°^ i RPT = RPl, oraz nie występują okresowe

nacjonalizacje, to SW" = SW^.

Mówiąc prosto: otwarty reżim przedsiębiorczości jest wystarczającym warunkiem

zachowania odziedziczonej kapitalistycznej struktury własności.

Twierdzenie 2. Jeśli SW° = SW^ lub SW^, i RPT = RP7; oraz nie występują

okresowe nacjonalizacje, to SW"->SWi.

Otwarty system przedsiębiorczości działa w kierunku przekształcenia

odziedziczonej socjalistycznej albo mieszanej struktury własności w strukturę

kapitalistyczną.

Twierdzenie 3. Jeżeli SW° = SW°, i RP7^ = RP7,, to SW = SW5. Zamknięty system

przedsiębiorczości jest warunkiem koniecznym

i dostatecznym do zachowania odziedziczonej (lub wprowadzonej)

socjalistycznej struktury własności.

Twierdzenie 4. Jeżeli SW° = SW^, i RP7^ = RP]:, to SW" = SW^. Restrykcyjny

system przedsiębiorczości jest konieczny do zachowania odziedziczonej

mieszanej struktury własności.

Twierdzenie 5. Jeżeli SW° = SWt ale RP'1 = RP7', to SW-^SWS, lub SWS.

Blokowanie prywatnej przedsiębiorczości będzie sprzyjało przekształceniu

odziedziczonej kapitalistycznej struktury własności w strukturę mieszaną lub

socjalistyczną, taka sytuacja bowiem zakłada, że państwo przejmuje monopol na

nowe inwestycje.

U podstaw tych twierdzeń leży logika indywidualnego wyboru:

jeżeli tylko prywatni założyciele mają swobodę wyboru pomiędzy

128
typem własności prywatnym i nieprywatnym, to są skłonni wybierać typ prywatny,

gdyż daje im on najszersze możliwości kontroli i uczestnictwa w dochodach

firmy. Dlatego też RPo w sposób naturalny zachowuje lub wytwarza SWk, jeżeli

tylko państwo nie wywłaszcza prywatnych właścicieli. Nie ma potrzeby zakazu

nieprywatnych form własności w celu uzyskania kapitalistycznej struktury

własności. Wyłoni się ona spontanicznie, jeżeli tylko pozwoli się ludziom na

swobodny wybór. W tym sensie gospodarka oparta na prywatnej własności jest

naturalnym stanem współczesnego społeczeństwa. Nie istnieje współczesna

kultura, w której RPo nie wytworzyłyby odpowiedniej podaży prywatnych

przedsiębiorców i strumienia przedsiębiorstw prywatnych'5. Czynniki kulturowe

są więc tu podrzędne w stosunku do czynników instytucjonalnych, tj. RP.

Konieczne jest pewne zastrzeżenie w odniesieniu do twierdzenia 2, które mówi,

że RPo działa w kierunku przekształcenia odziedziczonej socjalistycznej (lub

mieszanej) struktury własności w strukturę kapitalistyczną. Okres potrzebny do

takiego przeobrażenia może być długi, & odziedziczony dominujący sektor

państwowy może pochłonąć znaczną część społecznych oszczędności. Dlatego też

wprowadzaniu RPy powinno towarzyszyć przekształcanie przedsiębiorstw

państwowych w firmy prywatne, tj. prywatyzacja w wąskim rozumieniu tego

terminu.

Twierdzenie 3 opisuje charakter socjalistycznej rewolucji: jednoczesną

nacjonalizację i zakaz prywatnej przedsiębiorczości, który ma zapobiec

odrodzeniu się sektora prywatnego (tj. sytuacji opisanej w twierdzeniu 2).

Istotą socjalizmu było więc pozbawienie ludzi ich praw ekonomicznych i

zapobieżenie w ten sposób powrotowi do naturalnego stanu społeczeństwa w

sferze ekonomicznej.

Skoncentrujemy się teraz na chwilę na stosunku pomiędzy RP i związaną z nim S

W z jednej strony oraz rozkładem praw własności do przedsiębiorstw pomiędzy

różne podmioty — z drugiej. Można tu sformułować kilka twierdzeń, które

uwzględniają początkowy rozkład tych praw (MPW°):

Twierdzenie 6. Jeżeli MPW° jest wysoce skoncentrowany, a RP == RPr i obejmuje

bariery dla wejścia prywatnych przedsiębiorców, to ten nierówny rozkład

wykazuje tendencję do trwania przez wiele pokoleń.


15
Zob. np. studia, które pokazują dynamikę afrykańskich przedsiębiorców, jeśli

tyko pozwala się im działać (K. Marsden, 1990).

9 — Socjalizm, kapitalizm, transformacja

129
Twierdzenie to opisuje sytuacje w niektórych krajach Ameryki Łacińskiej.

Bogate rodziny nie napotykają większej prywatnej konkurencji i mogą czerpać

poważne korzyści ze swej uprzywilejowanej pozycji.

Twierdzenie 7. Mniej skoncentrowany MPW° w połączeniu z RPg działa na rzecz

wytworzenia mniej skoncentrowanych rozkładów w przyszłości, i to takich, które

będą w mniejszym stopniu przypisane do kolejnych pokoleń w tych samych

rodzinach.

Wysokie stanowiska w takich rozkładach mogą być zajmowane dzięki swobodzie

wejścia przez zmieniający się zestaw osób.

Twierdzenie 8. Jako wniosek z twierdzeń 6 i 7 możemy wskazać na znaczenie

zmniejszenia odziedziczonej wysokiej koncentracji MPW, co jest zazwyczaj

rezultatem szczególnego rozwoju historycznego.

Ważnym krokiem jest w tym wypadku redystrybucja praw własności do pewnej klasy

aktywów w ramach prywatnego prawa własności. Najważniejszym przykładem jest tu

reforma rolna. Taką operację należy wyraźnie odróżniać od zmiany RP.

Redystrybucja prywatnych praw własności w połączeniu z liberalnym systemem

przedsiębiorczości i dobrym systemem edukacyjnym koncentruje energię ludzką na

działalności produkcyjnej, miast marnotrawić ją w walce o podział dochodu i

przywileje grupowe. Wynikiem tego może być szybki wzrost przy względnie równym

podziale jego efektów. Wydaje się, że jest to jedna z podstawowych nauk

płynących z sukcesu krajów Azji Wschodniej.

Twierdzenie 9. Bardzo wyrównany początkowy rozkład praw własności w stosunku

do przedsiębiorstw, możliwy do uzyskania w toku przeobrażeń

postsocjalistycznych w wyniku prywatyzacji kuponowej, nie ma większych szans

trwałości.

Ludzie różnią się bowiem w swoich postawach wobec ryzyka, a więc osoby mniej

skłonne do jego podejmowania będą zbywać swoje tytuły własności w zamian za

bezpieczniejsze aktywa. Trwały kapitalizm ludowy jest więc nieosiągalnym

ideałem. Nie należy jednak nad tym ubolewać, o ile odchodzenie od początkowego

równomiernego rozkładu praw własności będzie się dokonywać na podstawie dob-

rowolnego wyboru opartego na właściwych informacjach.

130
Twierdzenie 10. Zamknięty system przedsiębiorczości i wynikająca zeń

socjalistyczna struktura własności, główne cechy wyróżniające socjalizm,

nieuchronnie wytwarzają ogromną koncentrację praw decyzyjnych, czyli władzy, w

rękach państwowej biurokracji.

Osoby, które zajmowały kierownicze stanowiska w tej hierarchii, korzystały z

władzy gospodarczej o wiele większej niż ta, jaka przysługiwała

kapitalistycznym dynastiom. Zakres, w jakim władza ta powiązana była z

korzyściami materialnymi, zależał jednak od czynników osobowościowych i, być

może, kultury danego kraju.

Zakończymy te rozważania kilkoma spostrzeżeniami dotyczącymi prawa własności w

sferze dóbr konsumpcyjnych. Jak już zauważy^ łem, zróżnicowanie rozwiązań

prawnych w tej dziedzinie było i jest znacznie mniejsze niż w przypadku

środków produkcji i przedsię?-biorstw. Otwarty system przedsiębiorczości i

związana z nim kapitalistyczna struktura własności zawsze współistniały z

prawami własności prywatnej w odniesieniu do dóbr konsumpcyjnych. Inne

kombinacje byłyby po prostu niespójne. Bodźce niezbędne do prowadzenia przed-

siębiorstw prywatnych i do angażowania się w prywatną przedsiębiorczość

zanikłyby, gdyby nastąpiła kolektywizacja sfery dóbr konsumpcyjnych. Wszelako

nawet zamknięty reżim przedsiębiorczości i związa'-na z nim socjalistyczna

struktura własności współistniały z szeroką gamą dóbr konsumpcyjnych

podlegających prawom własności prywatnej. Co prawda, były dobra, które w

pewnych okresach w niektórych krajach były wyłączone z własności prywatnej,

np. domy jednorodzinne, z wyjątkiem wiejskich, lub samochody. Poza tymi

wyłączeniami jednak legalna prywatna własność dóbr konsumpcyjnych była dopusz-

czalna nawet wtedy, gdy zakazano prywatnej przedsiębiorczości. Można to

wytłumaczyć dwoma czynnikami. Po pierwsze, publiczna własność większości dóbr

konsumpcyjnych jest technicznie niemożliwa — nie można upaństwowić jedzenia

czy szczotki do zębów. Wskazywał na to Ludwig von Mises (1981). Po drugie,

ideologiczne zastrzeżenia do prywatnej własności dóbr konsumpcyjnych były

znacznie mniejsze niż te, które kierowano pod adresem własności prywatnej w

sferze produkcji. Uznano, że w sferze konsumpcji istnieją znacznie mniejsze

możliwości tworzenia nierówności władzy pomiędzy ludźmi. Nie dostrzegano


jednak faktu, że państwowa dominacja w produkcji

131
w sposób nieunikniony wytwarza znacznie większą nierówność pod tym względem

niż własność kapitalistyczna.

5. Poziom egzekwowania prawa i struktura praw własności

Poziom przestrzegania prawa można wyrazić poprzez siłę oczekiwań właścicieli,

że ich uprawnienia nie będą naruszane przez niewłaś-cicieli. Przestrzeganie

jest zwykle omawiane w odniesieniu do tylko jednego typu prawa własności —

klasycznego prawa własności prywatnej. Jest to jednak nieuzasadnione

ograniczenie. Problem egzekwowania powinien być analizowany w odniesieniu do

różnych typów prawa. Przekonamy się wówczas, że poziom egzekwowania zależy

częściowo od struktury prawa własności. Jest to szczególny przypadek

ogólniejszego związku pomiędzy treścią prawa i stopniem, w jakim ono

obowiązuje.

Rozważmy na początek przypadek najprostszy — dobrze ustruk-turyzowane,

klasyczne prawo własności prywatnej. Poruszamy się tu po bezpiecznym gruncie,

gdyż — z definicji — prawo to kieruje ludzką energią w prawidłowym kierunku;

im bardziej jest ono przestrzegane, tym lepsze są wyniki gospodarcze.

Istnieją przypadki, kiedy przestrzeganie takiego prawa jest bardzo

niekompletne. Jeden z nich zachodzi w momencie upadku państwa, co jest zwykle

wynikiem wojny domowej, takiej np. jak w Libanie w latach osiemdziesiątych.

Inny pojawia się we wczesnych fazach przemian postsocjalistycznych. Rozległym

zmianom ustawodawczym — przejściu od prawa własności zdominowanej przez

państwo do prawa własności prywatnej — nie może towarzyszyć równie szybka

przebudowa i umocnienie infrastruktury prawnej oraz aparatu nadzorującego

przestrzeganie prawa. W wyniku tego początkowy poziom przestrzegania nowo

nabytych praw własności prywatnej jest raczej niski. Przy skoncentrowanym

wysiłku może on zostać podniesiony w następnych fazach. Jest to jeden z

powodów, dla których ekonomiczna sprawność gospodarki w trakcie przemian może

z upływem czasu wzrastać. Tak było również w wielu krajach rozwijających się,

co plastycznie opisał Hernardo de Soto (1989). Tutaj ogromna większość ludzi

działała w sektorze nieformalnym, bez formalnych tytułów

132

własności do ziemi i nieruchomości, nie korzystając z prawnej ochrony


państwowego aparatu nadzoru nad przestrzeganiem prawa. Gos^ podarka była w

większości prywatna, jednakże społeczeństwo było podzielone na niewielką

mniejszość, której prawa były dobrze chronione, i olbrzymią większość, która

korzystała z niewielkiej ochrony. Zmiana tej sytuacji ma sens zarówno

gospodarczy, jak i społeczny.

Rozważmy teraz prawo własności zdominowanej przez państwo, jakie istniało w

byłych krajach socjalistycznych. Egzekwowanie tego prawa było przedmiotem

ciągłej walki: chodziło o uniemożliwienie ludziom podejmowania prywatnej

działalności gospodarczej, uznanej za nielegalną. Za naruszenie tego, co

nazywano własnością “społeczną", groziły znacznie surowsze kary niż za

naruszenie własności prywatnej. Była to jednak bitwa nie do wygrania, jak

pokazały powszechne kradzieże w przedsiębiorstwach państwowych, inne formy

nieformalnej prywatyzacji i rozpowszechniony czarny rynek. Mankamenty w

funkcjonowaniu gospodarki socjalistycznej tworzyły zarówno okazje, jak i

pokusy do angażowania się w prywatną działalność gospodarczą. W dodatku normy

prawne własności “społecznej" nie mogły być w sposób wystarczający

internalizowane. Nie było przy tym pewne, że wyższy poziom przestrzegania

prawa własności zdominowanej przez państwo (jeżeli w ogóle był on możliwy)

poprawi ogólną sprawność gospodarki. Z powodzeniem mogło być odwrotnie, a to,

w wyniku pozbawienia tej gospodarki tak potrzebnej elastyczności.

6. Własność i sprawność gospodarki

Na podstawie dotychczasowych rozważań możemy wykazać, że analiza czynnika

własności obejmuje następujące główne problemy:

1) zmiany reżimu przedsiębiorczości (RP),

2) zależność pomiędzy RP i strukturą własności (SW),

3) wpływ RP i S tV na rozkład praw własności pomiędzy różne podmioty (MPW),

4) zmiany w poziomie przestrzegania praw własności i ich wpływ na sprawność

gospodarki,

5) wpływ RP i związanej z nim SW na sprawność gospodarki,

6) przy otwartym systemie przedsiębiorczości (RPo) i wynikającej z niego

kapitalistycznej strukturze własności (SM4), wyjaśnienie różnic

133
i zmian w strukturze firm prywatnych, tj. udziału klasycznych i nie-

klasycznych przedsiębiorstw prywatnych, w typach firm nieklasycz-nych (tj.

różnic w układach ich właścicieli) i w mechanizmach nadzoru właścicielskiego

(corporate governance} na szczeblu przedsiębiorstw,

7) wyjaśnienie wpływu tych różnic i tendencji na sprawność gospodarki w ramach

kapitalizmu.

Problemy te stanowią olbrzymi program interdyscyplinarnych badań. Niektóre z

nich pokrótce omówiłem. Problemami l, 2 i 3 zajmowałem się w punkcie 3 tego

rozdziału, a problemem 4 w punkcie 4. Problemy 6 i 7 wymagają osobnego

potraktowania. Tu pragnę poczynić tylko kilka uwag. Trzeba podkreślić, że

należą one do centralnych problemów badawczych analitycznej ekonomii

instytucjonalnej i mają wielkie znaczenie praktyczne. Zanikają

niekapitalistycz-ne systemy gospodarcze, a więc zainteresowanie analityków

powinno się przenieść na różnice i tendencje wewnątrz kapitalizmu. Dyscyplina

porównawczej ekonomii instytucjonalnej w odniesieniu do różnych systemów

utraciła znaczną część swego przedmiotu badawczego, na znaczeniu natomiast

zyskała porównawcza ekonomia instytucjonalna skoncentrowana na kapitalizmie.

Pomimo istnienia ogromnej literatury na temat “oddzielania funkcji własności

od funkcji kontroli", kapitalizmu menedżerskiego, alternatywnych modeli

systemów finansowych itd., badania nad źródłami i skutkami

wewnątrzkapitalistycznych różnic i tendencji znajdują się ciągle na wstępnym

etapie. Zbyt dużo jest tu teoretycznej spekulacji, zbyt mało natomiast

solidnych badań empirycznych, prowadzonych w wyraźnie sprecyzowanych ramach

analitycznych. Nie należy np. przyjmować za oczywiste i pewne, że szeroko

dyskutowane modele kapitalizmu (anglosaski i niemiecko-japoński) pojawiły się

w wyniku czyjegoś planu lub jako rezultat ewolucji instytucjonalnej

podnoszącej efektywność. Decydującą rolę mogły tu natomiast odegrać

historyczne czynniki przypadkowe. Względnie niewielką rolę banków jako właś-

cicieli instytucjonalnych w Stanach Zjednoczonych można w głównej mierze

wyjaśnić działaniem ustawy Glasa—Steagalla, która z kolei wynikała z

populistycznej nieufności wobec wielkich instytucji finansowych w latach

trzydziestych (J. M. Roe, 1993). Większa rola banków w układach


właścicielskich w Japonii wynika z faktu, że amerykańskie władze okupacyjne

rozwiązały wielkie zaihatsu, ale z nieznanych powodów pozostawiły nietknięte

pozycje wielkich banków (J. Scott,

134

1985). Względna słabość mechanizmów nadzoru właścicielskiego związanych z

giełdą papierów wartościowych i odpowiednio większy wpływ banków na

przedsiębiorstwa w Niemczech, Austrii, Francji i w niektórych krajach Europy

Zachodniej mogły w dużej mierze wynikać z niedorozwoju prywatnych funduszów

emerytalnych, które są ważnymi uczestnikami tych mechanizmów. Rozwój tych

funduszów został zablokowany przez ekspansję państwowych systemów emerytalnych

finansowanych z narzutów obciążających koszty pracy. Kryzys tych systemów

stworzył presję na rzecz funduszy opartych na kapitali-, zacji składek, co

może zwiększyć rolę mechanizmów nadzoru właścicielskiego związanych z giełdą

papierów wartościowych we współczesnych krajach o modelu japońsko-niemieckim

(E. P. Davies, 1993).

Uwagi te odnosiły się do problemu 6, tj. do wyjaśnienia różnic w układach

właścicielskich i w związanych z nimi mechanizmach zarządzania. Inny aspekt

tego problemu, który zasługuje na większą uwagę, to różnice w udziale

klasycznych przedsiębiorstw prywatnych w poszczególnych krajach. Niezbędne są

studia porównawcze, które pozwolą wyjaśnić te różnice poprzez analizę takich

czynników, jak szczegółowość przepisów prawnych, złożoność systemu

podatkowego, charakter systemu bankowego (w jakim stopniu dostęp do środków

finansowych zależy od wielkości przedsiębiorstwa), stan instytucji

finansujących ryzykowne przedsięwzięcia itd. Potrzeba również znacznie więcej

badań w odniesieniu do problemu 7, tj. wpływu omówionych

wewnątrzkapitalistycznych różnic w rozwiązaniach własnościowych na sprawność

gospodarczą. Jak na ironię, takie cechy, jak duża bezpośrednia rola banków i

ograniczona rola giełdy papierów wartościowych, które miały rzekomo wyjaśniać

siłę gospodarki niemieckiej i japońskiej wtedy, gdy wykazywały one

ponadprzeciętną sprawność, zaczęły być uważane za słabości, kiedy tylko

gospodarki te popadły w kłopoty. Może zresztą być i tak, że oba poglądy są

błędne, gdyż inne czynniki instytucjonalne miały większy wpływ na sprawność


gospodarki tych krajów16.

W dalszej części skupię się na problemie 5, a więc na oddziaływaniu pewnych

podstawowych różnic w czynniku własności na sprawność gospodarczą, albo —

innymi słowy — na pytaniu o to,

Czynniki te obejmują prawdopodobnie udział klasycznych firm prywatnych;

stosunek sumy podatków do PKB, orientację eksportową, elastyczność na rynku

pracy.

135
dlaczego własność ma znaczenie i jaki jest mechanizm tego wpływu. Wyczerpujące

omówienie tego zagadnienia wymaga: 1) precyzyjnej definicji zmiennej

“własność", 2) podobnych definicji wybranych zmiennych sprawności, 3)

określenia mechanizmu, poprzez który własność oddziałuje na te zmienne, 4)

zidentyfikowania innych deter-minantów tych samych zmiennych sprawności, tak

by można było ocenić względne znaczenie własności.

Wykorzystując wyniki rozumowania z punktu 4 niniejszego rozdziału, wyobraźmy

sobie własność jako reżim przedsiębiorczości (RP) i strukturę własności (S W).

Rozpatrzymy trzy spójne systemy własności: konkurencyjny kapitalizm (RP“ SWk),

nakazowy socjalizm (RP;, SWs zdominowana przez scentralizowane

przedsiębiorstwa państwowe) i socjalizm rynkowy (RP“ SW, zdominowana przez

firmy zarządzane przez pracowników). Dla naszych celów przyjmuję jako dany

poziom przestrzegania prawa własności.

Do najważniejszych zmiennych zależnych od RP i SW należą różne wymiary

efektywności gospodarczej, które łącznie mogą być mierzone przez długofalowy

wzrost całkowitej produktywności gospodarki; ta z kolei wpływa na stopę —

odpowiednio zdefiniowanego

— wzrostu gospodarczego17. Inne zmienne wyniki, które można powiązać z RP i SW,

to: poziom bezrobocia, rozumianego jako różnica pomiędzy wielkością siły

roboczej i liczbą produktywnie zatrudnionych18, oraz inflacja.

Wśród typów efektywności gospodarczej, na które wpływają RP l SW, należy

wymienić przede wszystkim innowacyjność, określoną jako iloczyn stopy

innowacji i ich społecznej użyteczności (zob. rozdział 5). Wpływ ten dotyczy

również efektywności statycznej (alokacyjnej), w takim zakresie, w jakim

różnice w RP i SW prowadzą

— poprzez wymiar autonomii przedsiębiorstwa — do różnego rozkładu kompetencji

decyzyjnych w gospodarce, tj. do różnych poziomów centralizacji. Należy do

tego dodać jeszcze efektywność koordynacji — typ efektywności, który nie był

dotąd rozpatrywany w głównym nurcie literatury, lecz który ma istotne

znaczenie dla dobrobytu gospodarczego i jest silnie związany z RP i SW.

Szerzej omówiłem ten czynnik i jego instytucjonalne determinanty w innych


17
Jednym z możliwych mierników jest długofalowy wzrost globalnej konsumpcji
(zob. J. Schumpeter, 1995).
18
Takie bezrobocie obejmuje zarówno bezrobocie jawne, jak i ukryte. 136

pracach (L. Balcerowicz, 1985, 1989). Efektywność jest — z definicji — tym

niższa, im większe są straty wskutek naruszenia wymagań komplementarności w

produkcji i wykorzystaniu artykułów konsumpcyjnych trwałego użytku. Straty

takie wynikają m. in. z zakłóceń we wzajemnym zaopatrywaniu się

przedsiębiorstw w materiały do produkcji i z braku odpowiednich części

zamiennych19. Na efektywność koordynacji silnie wpływa elastyczność podaży,

którą z kolei można wyraźnie powiązać z RP i SW.

Innym typem sprawności, który należy rozważyć, jest efektywność ekologiczna;

można ją mierzyć stosunkiem emisji zanieczyszczeń do PKB20. Wreszcie z RP i SW

można również powiązać efektywność typu X w rozumieniu Leibensteina.

Rysunek 6.1 przedstawia główne mechanizmy, za pośrednictwem których RP i SW

wpływają na wybrane składniki sprawności. Istnieją

19
R. R. Nelson (1981) ma na myśli podobną zmienną, kiedy mówi o “sile reakcji".

Według mnie jednak dochodzi on do fałszywego wniosku, podkreślając problemy

koordynacji prywatnej gospodarki rynkowej i pomijając znacznie poważniejsze

problemy scentralizowanej gospodarki zdominowanej przez państwo.


20
Alternatywnie, można by się posłużyć “ekologicznie skorygowanym" PKB,

powstałym przez odjęcie od konwencjonalnego PKB pieniężnej równowartości strat

wynikłych z zanieczyszczenia środowiska.

137
dwie główne zmienne pośredniczące, tj. takie, które kształtowane są przez RP

oraz SWi które z kolei wpływają na sprawność gospodarki. Jedną z nich jest

konkurencja: chodzi tu o typ konkurencji, tj. o to, czy konkurencja przeważa

wśród nabywców (rynek producenta), czy wśród dostawców (rynek nabywcy), a

jeśli zachodzi ten drugi przypadek, to jaki jest stopień jej intensywności.

Konkurencja jako mechanizm pobudzania zależy od trzech zmiennych warunków: od

łatwości, z jaką popyt może się przesuwać między ofertami dostawców, od

istnienia przynajmniej pewnej liczby dostawców podejmujących działania

przynoszące wyniki, które przyciągają popyt i w ten sposób wywołują owe

przesunięcia (intensywność zagrożenia konkurencyjnego), i wreszcie od zakresu,

w jakim wzrost lub spadek sprzedaży ma poważne skutki dla dotkniętych nim

dostawców (tzn. czy istnieje skuteczny mechanizm bankructwa, czy też straty

ponoszone przez przedsiębiorstwa są kompensowane dotacjami)21. Wszystkie te

warunki muszą być spełnione, by wśród dostawców działała konkurencja.

Drugą zmienną pośredniczącą jest typ koordynacji: rynkowy czy nierynkowy, a w

przypadku tego pierwszego — właściwości mechanizmu rynkowego. Te dwie zmienne

pośredniczące są wzajemnie powiązane, gdyż koordynacja nierynkowa zakłada

rynek producenta. Koordynacja rynkowa jednak może wykazywać różny poziom

konkurencji pomiędzy dostawcami, w zależności od RP, SW i systemu handlu

zagranicznego.

W dalszych rozważaniach sformułuję kilka tez wiążących własność ze sprawnością

gospodarczą. Nie będę się wdawał w szersze dowodzenie ich prawdziwości, gdyż

moim celem jest tu jedynie wskazanie kanałów oddziaływania własności na wyniki

gospodarcze.

Twierdzenie l. RP określa potencjalną konkurencję w odniesieniu do dostawców,

kształtując możliwości wejścia na rynek nowych uczestników.

Twierdzenie 2. SW określa typ i intensywność faktycznej konkurencji.


21
Notoryczne wyrównywanie strat przedsiębiorstw dotacjami jest objęte pojęciem

miękkiego ograniczenia budżetowego, wprowadzonym przez Kornaia.

138

Kapitalistyczna struktura własności (SWk) stwarza większą konkurencję niż

struktura socjalistyczna (SWs), ponieważ różnice w funkcjach celu


przedsiębiorstw prowadzą do zróżnicowania intensywności;

działań firm, stwarzających konkurencyjne zagrożenia dla innych dostawców

(por. P. Jasiński, 1992). Struktura własności zdominowana przez państwo

podważa dodatkowo konkurencję pomiędzy dostawcami poprzez związane z nią

miękkie ograniczenie budżetowe. Wreszcie powszechna własność państwa w

scentralizowanej postaci eliminuje tę konkurencję poprzez związaną z nią

skrajną koncentrację organizacyjną.

Twierdzenia l i 2 wskazują, że popularna teza “konkurencja ma większe

znaczenie niż własność", ma sens tylko w odniesieniu do sytuacji, w których

konkurencja jest niezależna od własności, ponieważ ta ostatnia jest traktowana

jako dana. Typowym przypadkiem omawianym zazwyczaj w literaturze jest

niewielki sektor publiczny w gospodarce o przeważającym kapitalistycznym

charakterze. Większa konkurencja spowodowana np. deregulacją lub liberalizacją

handlu zagranicznego może wtedy przynieść widoczny przyrost efektywności22.

Jeżeli jednak udział sektora państwowego jest duży, to taka nasilona

konkurencja może być zjawiskiem nietrwałym, zważywszy grożące upolitycznienie

(zob. punkt 3.4). Nie można też z góry zakładać, że prywatyzacja bez

konkurencji nie może zwiększyć sprawności. Wyniki badań empirycznych wskazują,

że jest odwrotnie ( por. S. Kikori i in., 1994). Najważniejsze jest jednak to,

że prywatyzacja powinna — i w większości przypadków może — być połączona z

większą konkurencją. Wzrost konkurencji osiąga się dzięki zwiększeniu zagrożeń

konkurencyjnych, usztywnieniu ograniczenia budżetowego przedsiębiorstw oraz

przez liberalizację handlu zagranicznego. Pierwsze dwa efekty spowodowane są

samą prywatyzacją. W rezultacie różnica efektywności pomiędzy gospodarką

sprywatyzowaną poddaną konkurencji i poprzednią gospodarką zdominowaną przez

państwo, niezdolną do wprowadzenia lub podtrzymywania konkurencji, może być

olbrzymia.
22
Nawet taki przyrost sprawności jednak nie wystarcza, by ustalić wiarygodność

omawianego tu twierdzenia, gdyż należy go porównać z przyrostem efektywności w

wyniku prywatyzacji firm publicznych bez wprowadzania konkurencji. W praktyce

należy oczywiście zarówno prywatyzować, jak i wprowadzać konkurencję.

139
Twierdzenie 3. RP i SW określają tryb koordynacji w gospodarce Zamknięty

system przedsiębiorczości i struktura własności zdominowana przez firmy

państwowe w scentralizowanej postaci eliminują mechanizm rynkowy. Potrzeba

koordynacji musi być wówczas zaspokojona przez mechanizm nakazowo-rozdzielczy,

który w sposób nieunikniony wykazuje niską elastyczność podaży i chroniczne

niedobory. W rezultacie efektywność koordynacji jest w nakazowym socjalizmie

znacznie niższa niż w konkurencyjnym kapitalizmie. Niedostateczna koordynacja

ekspansji mocy wytwórczych w rozmaitych gałęziach, tj. słabość, którą niekiedy

wiąże się tylko z kapitalizmem (por. R. R. Nelson, 1981), może — paradoksalnie

— przybrać znacznie poważniejsze rozmiary w warunkach centralnego planowania,

zważywszy na tendencję do fałszowania informacji w biurokratycznym procesie

międzyszcze-blowego przetargu oraz polityczny charakter decyzji

inwestycyjnych23. Socjalizm nakazowy, w odróżnieniu od konkurencyjnego

kapitalizmu, dotknięty jest także ogromnymi stratami spowodowanymi naruszeniem

wymagań technicznej komplementarności w bieżącej produkcji i konsumpcji, tj. w

procesie wykorzystywania mocy produkcyjnych i zasobu dóbr trwałej konsumpcji

przez gospodarstwa domowe.

Socjalizm rynkowy jest przypadkiem pośrednim, gdyż — teoretycznie — dopuszcza

ograniczony mechanizm rynkowy, ale jednocześnie blokuje swobodę wejścia i

przez to ogranicza elastyczność podaży. Ta elastyczność będzie więc mniejsza

niż w kapitalizmie konkurencyjnym ze względu na różne reakcje przedsiębiorstw

wynikające z różnic w ich funkcjach celu (więcej w tej sprawie zob. L.

Balcerowicz, 1989).

Twierdzenie 4. Duże różnice w RP i SW prowadzą do dużych różnic w poziomie

innowacyjności.

W rozdziale 5 porównałem innowacyjnośćsocjalizmu nakazowego, zreformowanego

oraz konkurencyjnego kapitalizmu. Tutaj przypomnę jedynie, że RP i 5Wwpływają

na innowacyjność zarówno bezpośrednio,


23
Zwolennicy tezy o wyższości scentralizowanej koordynacji bezwiednie stają na

gruncie wyidealizowanej teorii państwa, typowej dla staromodnej ekonomii

dobrobytu. Należy wszakże podkreślić, że koordynacja inwestycji w warunkach

kapitalizmu rynkowego nie doczekała się jeszcze pełnego wyjaśnienia. Na


przykład, można się zastanawiać, jaką rolę odgrywają niektóre, jeszcze

niezupełnie poznane, właściwości samego mechanizmu rynkowego, a jaką elementy

uzupełniające, np. rozpowszechnianie informacji przez różne zrzeszenia

producentów. Interesujące spojrzenie na tę problematykę zawiera praca G. B.

Richardsona, 1972.

140

jak i pośrednio. Przy wpływie pośrednim chodzi o różnice w konkurencji (zob.

twierdzenia l i 2) oraz trybie i sprawności koordynacji (twierdzenie 3):

niedobory radykalnie zmniejszają zarówno skłonność, jak i zdolność firm do

podejmowania społecznie użytecznych innowacji. Bezpośredni wpływ obejmuje

wpływ RP, tj. to, czy potencjalni innowatorzy, którzy istnieją w każdym

społeczeństwie, mogą zakładać i rozwijać przedsiębiorstwa. Inny bezpośredni

efekt jest związany z różnicami w funkcjach celu przedsiębiorstw. Orientacja

na zysk jest znacznie silniejszym motorem innowacyjności niż kryteria

zastosowane w dużym sektorze państwowym.

Innowacyjność socjalizmu rynkowego zdominowanego przez firmy pracownicze może

być wyższa niż socjalizmu nakazowego, a to dzięki szerszej autonomii

przedsiębiorstw i mniejszym niedoborom niż te, które są właściwe socjalizmowi

nakazowemu. Musi ona jednak być niższa niż ta, którą można osiągnąć w

warunkach konkurencyjnego kapitalizmu. Głównym tego powodem są różnice w

zakresie swobody wejścia, intensywności konkurencji oraz funkcji celu

przedsiębiorstw. Firmy pracownicze mogą być też bardziej skłonne do unikania

ryzyka niż ich prywatne odpowiedniki (zob. A. Bergson, 1982).

Twierdzenie 5. Duże różnice w zakresie RP i SW prowadzą do dużych różnic w

poziomie efektywności typu X.

RP i SW wpływają na typ i intensywność konkurencji, ta zaś jest decydującym

czynnikiem określającym poziom efektywności typu X. Dodatkowym czynnikiem

ujawniającym się w warunkach nakazowego socjalizmu jest nadmierny popyt na

pracę, który wyklucza silną dyscyplinę pracy.

Mówiąc ogólnie, efektywność typu X zależy od systemu bodźców wewnątrz

przedsiębiorstw, a ten z kolei w decydującej mierze zależy od otoczenia, w

jakim one działają. Otoczenie, w którym nie występuje konkurencja wśród


dostawców — produkt pewnych stanów RP i SW — uniemożliwia występowanie na

szerszą skalę takich wewnętrznych mechanizmów bodźcowych w przedsiębiorstwach,

które mogłyby wytworzyć wysoki poziom efektywności typu X.

Twierdzenie 6. Wbrew niektórym poglądom, problem ujemnych efektów zewnętrznych

występuje w każdym systemie ekonomicznym, zdefiniowanym przez RP i SW.

141
Problem ten nie zależy bowiem od różnic we własności, lecz jest spowodowany

podstawowym faktem, że ludzie w swej motywacji są na ogól autocentryczni. Na

ogół zatem nie traktują jako kosztów tych zjawisk, które są ujemnymi efektami

ubocznymi danej działalności, przynoszącej im zyski, lecz wywierającej

negatywny wpływ na innych.

Dlatego też każdy system gospodarczy staje przed zadaniem ograniczenia

ujemnych efektów ubocznych działalności gospodarczej poprzez wprowadzenie ich

jako kosztów do rachunku podmiotów gospodarczych zorientowanych na własne

korzyści. Problem ten może być rozwiązywany znacznie skuteczniej w warunkach

konkurencyjnego kapitalizmu niż socjalizmu, zwłaszcza w jego postaci zdomino-

wanej przez państwo. Po pierwsze, w systemie kapitalistycznym firmy są

znacznie bardziej wrażliwe na wzrost kosztów niż ich odpowiedniki w warunkach

socjalizmu. Wynika to z różnic w konkurencji i w celach przedsiębiorstw.

Orientacja na zysk, przy odpowiedniej regulacji, może zostać wprzęgnięta w

służbę ekologii i przynieść poważne oszczędności w wykorzystaniu środowiska.

Po drugie, firmy prywatne są znacznie słabiej powiązane z państwem niż

przedsiębiorstwa państwowe. Dlatego też państwo kapitalistyczne może bardziej

stanowczo egzekwować ustawodawstwo dotyczące środowiska niż państwo

socjalistyczne24. Pod wpływem obu tych czynników konkurencyjny kapitalizm może

wykazywać znacznie wyższą sprawność w wykorzystaniu zasobów środowiska niż

socjalizm, zwłaszcza w nakazowej postaci.

Twierdzenie 7. Bezrobocie, zdefiniowane jako różnica pomiędzy wielkością siły

roboczej i liczbą produktywnie zatrudnionych, zależy od RP i SW.

Kapitalizm konkurencyjny będzie wytwarzał mniej takiego bezrobocia niż

socjalizm nakazowy i socjalizm rynkowy. Socjalizm nakazowy wytwarza bowiem

poważne bezrobocie ukryte, a socjalizm rynkowy kreuje mniejszą liczbę miejsc

pracy niż kapitalizm konkurencyjny (zob. punkt 3.5).


24
To samo odnosi się zresztą do każdej regulacji, włączając tę, która dotyczy

naturalnych monopoli (zob. P. Jasiński, 1992). Dodatkowym czynnikiem jest

charakter systemu politycznego. Demokratyczne państwo jest znacznie bardziej

podatne na naciski grup ekologicznych niż państwo niedemokratyczne. Demokracja

może zaś współistnieć z kapitalizmem, ale nie z socjalizmem (zob. rozdział 7).
142

Twierdzenie 8. Pewne formy socjalizmu — jeśli nie wszystkie — będą doświadczać

silniejszej presji na płace, tzn. przyrostu płacy nominalnej wyprzedzającego

wzrost wydajności, niż to ma miejsce w kapitalizmie konkurencyjnym.

W rezultacie systemy socjalistyczne będą nękane silniejszą presją inflacyjną.

Wystąpienie tego problemu jest szczególnie prawdopodobne w systemach

zdominowanych przez firmy pracownicze. Również zdecentralizowany

(zreformowany) socjalizm państwowy, w którym menedżerowie przedsiębiorstw

uzyskali szerszą swobodę działania, może wykazywać tę słabość. Zarządy takich

przedsiębiorstw, nie będące właścicielami i nie poddane skutecznym mechanizmom

nadzoru właścicielskiego, będą mniej skłonne stawiać opór nadmiernej presji na

płace i będą miały po temu mniejsze możliwości. Aby takiej sytuacji zapobiec,

konieczne może być utrzymanie lub przywrócenie kontroli płac. Kontrola taka

nie może być jednak w pełni skuteczna i na dłuższą metę będzie wytwarzać

mikroekonomiczne deformacje.

Aby ocenić względne znaczenie własności dla sprawności gospodarczej,

należałoby omówić wpływ innych czynników, tzn. nie należących do RP i SW.

Obejmują one np. system podatkowy, system pieniężny, instytucje rynku pracy

oraz system handlu zagranicznego. Należałoby rozważyć wszystkie ważniejsze

determinanty instytucjonalne wyników gospodarczych. Należałoby określić formy

(albo stany), jakie może przybrać każda taka zmienna, i powiązać je następnie

z różnymi poziomami sprawności gospodarczej, np. z tempem wzrostu gospodarcze-

go. Formy instytucjonalne, które umożliwiają szybki długofalowy wzrost

gospodarczy, mogą być nazwane fundamentami rozwoju. Z naszej analizy wynika,

że takimi fundamentami, jeżeli chodzi o własność, są RPy i SWk.

Mając czynnik własności oraz listę innych instytucjonalnych determinantów,

można będzie stwierdzić, jakie formy RP i SWmogą współistnieć z określonymi

stanami innych zmiennych, albo jakich stanów tych innych zmiennych one

wymagają. Na tym właśnie polega analiza zgodności. Analiza taka wykazuje np.,

że zamknięty reżim przedsiębiorczości oraz socjalistyczna struktura własności

zdominowana przez scentralizowane przedsiębiorstwa państwowe może współistnieć

tylko z restrykcyjnym i protekcjonistycznym systemem handlu zagranicznego (L.


Balcerowicz, 1989). Ta sama sztywność może dotyczyć również form instytucji

rynku pracy lub systemu podat-

143
kowego. Natomiast RPo i SWk mogą być łączone z różnymi formami czynników

instytucjonalnych innych niż własność. W rezultacie socjalizm nakazowy (RPz,

SWs) wykazuje znacznie mniejsze zróżnicowanie sprawności gospodarczej niż

kapitalizm rynkowy (RPo, SW^). W tym ostatnim przypadku wysoka sprawność i

potencjał wzrostu właściwe RPo i SWk mogą być wykorzystane w zróżnicowanym

stopniu, w zależności od formy innych zmiennych instytucjonalnych. Takie

czynniki, jak sztywny rynek pracy, wysokie pośrednie koszty pracy lub wysokie

bezpośrednie opodatkowanie, mogą być przyczyną niskiego stopnia wykorzystania

tego potencjału. Oczywiście nie podważa to znaczenia RP“ i SW^, a wskazuje na

wagę właściwego ukształtowania innych czynników instytucjonalnych.

Jednym z centralnych zadań ekonomii instytucjonalnej jest opracowanie

instytucjonalnej teorii wzrostu gospodarczego. Taka teoria wykaże, jak sądzę,

że kraje odznaczające się szczególnie szybkim wzrostem różnią się od innych

krajów tym, iż mają więcej instytucjonalnych fundamentów rozwoju, takich jak

otwarty reżim przedsiębiorczości, kapitalistyczna struktura własności,

elastyczny rynek pracy, niski lub umiarkowany stosunek podatków do PKB, makro-

ekonomiczna stabilność oraz stabilny system polityczny. To właśnie obecność w

szerokim zakresie takich fundamentów instytucjonalnych, a nie jakiś jeden

tylko czynnik, np. szczególny typ interwencji państwa lub szczególny typ

inwestycji, wyjaśnia przypadki “cudu gospodarczego", czy to będą Niemcy

Zachodnie w latach pięćdziesiątych, czy też Azja Wschodnia od początku lat

sześćdziesiątych.

Bibliografia

L. Balcerowicz Adaptocyjność organizacyjna systemów gospodarczych, “Ekonomis-

ta" 1985, nr 6. •

L. Balcerowicz Uwagi o pojęciu własności, “Studia Filozoficzne" 1986, nr 4, s.

105-125.

L. Balcerowicz Systemy gospodarcze. Elementy analizy porównawczej, SGPiS,

Warszawa 1989.

A. Bergson Entrepreneurschip under labour participation: the Yugoslac case, w:

J. Ronen (red.) Entrepreneurship, Lexington Books, Lexington, Mass. 1982.

E. P. C. Davies The devehpment ofpensionfunds: an approaching financial


reyolution for Continental Europę, w: R. 0'Brian (red.) Financial and

International Economy, wyd. 7, Oxford University Press for the “Amex Bank

Review" 1993, s. 108-127.

144

C. De Allesi Property Rights, Transaction Costs, and X-Efficiency: Ań Essay in

Economic Theory, “American Economic Review", March 1983, s. 64-81.

H. De Soto The Other Path, Harper and Rów, New York 1989.

W. Eucken On the theory of the centrally administred economy, w: M. Bernstein

(red.) Comparatwe Economic Systems, Illinois University Press, Homewood 1965.

E. G. Furubotn, S. Pejovich Property rights and economic theory: a survey

ofrecent literaturę, “Journal of Economic Literaturę" 1972, nr 10, s. 1137-

1162.

J. K. Galbraith A Theory of Price Control: The Ciassic Account, Harvard

University Press, Cambridge, Mass. 1980.

S. J. Grossman, O. Hart The costs and benefits ofownership: a theory

ofuertical and lateral integration, “Journal of Political Economy" 1985, t.

94, s. 691-719.

P. Jasiński The transfer and redefinition of property rights: theoretical

analysis of transfering property rights and transformational prwatization in

the Post-STEs, “Com-munist Economies and Economic Transformation" 1992, t. 4,

s. 163-189.

S. Kikori, J. Nellis, M.Shirley Prwatization: lessonsfrom market economies,

“Worid Bank Observer" 1994, t. 9, s. 241-272.

J. Kornai The Principles of Prwatization in Estern Europę, w: K. Z. Poznański

(red.) The Eyolutionary Transition to Capitalism, Westview Press, Boulder,

Colo. 1995, s. 31-56.

D. Lioyd The Idea of Law, Penguin Books, Harmondsworth 1977.

H. Lydall Yugoslav Socialism: Theory and Practice, Ciarendon Press, Oxford

1984.

K. Marsden African entrepreneurs: pioneers of deyelopment, Discussion Paper

No. 9, IFC, Washington 1990.

L. von Mises Socialism': Ań Economic and Political Analysis, Liberty Ciassics,


Indianapolis 1981.

C. D. Mueller The corporation and the economist, “International Journal of

Industrial Organization" 1993, nr 102, przedruk w: “Economies Ąlert" 1994, nr

3, s. 1-3.

W. Niskanen, w: H. Siebert (red.) Prwatization: Essays in Honour of Herbert

Giersch, 1992.

R. R. Nelson Assessing prwate enterprise: an exegesis of tangled doctrine,

“Beli Journal of Economies" 1981, t. 12, s. 93-111.

D. North Institutions, Institutional Change, and Economic Performance,

Cambridge University Press, Cambridge 1990.

P. Pelikan The dynamics of economic systems, or how to transform a failed

socialist economy, “Journal of Evolutionary Economies" 1992, t. 2, s. 39-63.

G. B. Richardson Organization of industry, “Economic Journal" 1972, t. 88, s.

883-896.

J. M. Roe Some differences in corporate structure in Germany, Japan, and

United States, “Yale Law Journal" 1993, nr l, s. 1000-1161.

J. A. Schumpeter Kapitalizm, socjalizm, demokracja, PWN, Warszawa 1995.

A. C. Shleifer Establishing property rights, Annuał Bank Conference on

Develop-ment Economies, Washington 1994.

J. Scott Capitalist Property and Financial Power: A Comparatwe Study of

Britain, the United States and Japan, Wheatsheaf, Brighton 1985.

10 — Socjalizm, kapitalizm, transformacja


Rozdział 7

SYSTEMY POLITYCZNE l GOSPODARCZE:

PROBLEMY ZGODNOŚCI l SPRAWNOŚCI*

Niniejszy rozdział zawiera przegląd pewnych klasycznych zagadnień, takich jak

np.: Czy socjalizm daje się pogodzić z demokracją? Czy demokracja może

zastąpić kapitalizm? Czy kapitalizm godzi w demokrację? Dyskusja nad tymi

problemami ma już długą historię. Najnowszy rozwój wydarzeń w krajach

postsocjalistycznych i w wielu rejonach Trzeciego Świata, a także problemy

polityczne i gospodarcze krajów OECD przydają jej szczególnej aktualności. Nie

potrafię oczywiście podać ostatecznej odpowiedzi na te podstawowe pytania. Mam

jednak nadzieję, że uda mi się ująć je w konkretne ramy analityczne i wyjaśnić

przynajmniej niektóre z nich.

1. Systemy polityczne a systemy gospodarcze

Całość instytucji danego kraju stanowi jego system instytucjonalny. W ramach

tego systemu można wyróżnić rozmaite podsystemy, w tym — polityczny i

ekonomiczny. Nie da się wyznaczyć jakiejś

* Pierwszą wersję tego opracowania przedstawiłem na seminarium Instytutu Nauk

o Człowieku w Wiedniu we wrześniu 1994 r. Została ona następnie rozwinięta i

przedstawiona na seminarium Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju w lutym

1995 r., gdzie przebywałem jako zaproszony członek kadry naukowej w Biurze

Głównego Ekonomisty. Obecna wersja powstała w kwietniu 1995 r. w czasie mojego

pobytu w uniwersytecie Georgetown w Waszyngtonie, gdzie występowałem w roli E.

L. Wiegand Distinguished Visiting Professor of Democratization. Pragnę

podziękować Amandzie Klekowski za pomoc w redakcji tego tekstu.

146

powszechnie uznanej i wyraźnej linii podziału pomiędzy tymi podsystemami.

Najlepsze, co można zrobić, to pójść śladem pewnych ustalonych konwencji

definicyjnych. Zgodnie z takim podejściem, do systemu politycznego zaliczyłbym

wszelkie instytucje związane bezpośrednio ze zmianą i sprawowaniem władzy w

państwie. Wchodzą tu pewne elementy ogólnego porządku prawnego, np. przepisy

konstytucji, określające podział władzy i współpracę sił politycznych w danym


kraju, ustawy o partiach politycznych określające zasady ich powoływania i

funkcjonowania. Partie polityczne (jeśli takowe istnieją) są głównym typem

instytucji politycznych należących do drugiej kategorii, tj. do struktur

instytucjonalnych. System gospodarczy natomiast składa się z instytucji

kształtujących podejmowanie i realizację decyzji odnoszących się do produkcji,

dochodu, oszczędzania, inwestycji i konsumpcji (A. Lindbeck, 1977).

Nie da się oczywiście uniknąć pewnego nakładania się obu sfer, tzn. istnienia

instytucji, które — wypełniając odmienne funkcje — obecne są zarówno w

systemie politycznym, jak i gospodarczym. Na przykład, związek zawodowy albo

zrzeszenie pracodawców, które usiłują oddziaływać na interesującą ich część

ustawodawstwa, są składnikiem systemu politycznego. Te same organizacje,

uczestnicząc w procesie negocjacji zbiorowych, należą do systemu

gospodarczego. Samo państwo — w zależności od tego, o jakie chodzi organy i

działania — również jest obecne zarówno w systemie politycznym, jak i

gospodarczym. Instytucje państwowe, uczestniczące w procesach legislacyjnych,

mogą być traktowane jako część systemu politycznego. Teoria wyboru publicznego

(public choice) analizuje ten właśnie wymiar polityczno-ekonomiczny państwa'.

Instytucje państwowe uczestniczące w realizacji polityki ekonomicznej należą

do systemu gospodarczego.

2. Odmiany systemów politycznych

Dyskusje na temat systemów politycznych na ogół koncentrują się wokół

klasycznego rozróżnienia pomiędzy ich odmianą demo-

Teoria ta nie zajmuje się funkcjonowaniem systemów niedemokratycznych ani też

systemami politycznymi, które przeszły przełomową liberalizację i wynikający z

niej krótki okres “polityki nadzwyczajnej".

147
kratyczną (D) i niedemokratyczną (nie-D). Pójdę tropem tej ważnej konwencji,

jednakże wprowadzę przy tym pewne zastrzeżenia. Demokrację rozumiemy tutaj

jako rozwiązanie instytucjonalne, w którym rządzący są wybierani w

regularnych, wolnych i uczciwych wyborach, opartych na zasadzie: jedna osoba —

jeden głos. Zakłada to, w dowolnej większej grupie, wolność wypowiedzi i

zrzeszania się, która wszelako może również — do pewnego stopnia — istnieć w

warunkach braku demokracji (np. w monarchii konstytucyjnej). Istotą demokracji

jest więc możliwość regularnej, legalnej i nie używającej przemocy walki o

władzę i związana z tym możliwość pokojowego pozbawiania jej aktualnie

rządzących. Ta proceduralna definicja demokracji, zaproponowana przez J.

Schumpetera, jest dziś powszechnie i nie bez racji uznawana za bardziej

logiczną od alternatywnych definicji, wyjaśniających demokrację w kategoriach

bądź to źródła władzy (wola ludu), bądź też celów (wspólne dobro). Definicje

te bowiem dotknięte są wadą dwuznaczności i braku precyzji (zob. S. P.

Huntington, 1991). Poza tym są one obciążone wartościowaniem i jako takie

rozstrzygają ważne problemy zakładając to, co powinno być dowiedzione w drodze

analizy2. Takie idealistyczne definicje mogą mieć również pewne groźne

następstwa praktyczne. Zważywszy na nieuniknioną rozbieżność między ideałami a

rzeczywistością, mogą one mianowicie powodować rozczarowanie formą rządzenia,

która, choć niedoskonała, mimo wszystko jest lepsza niż każda alternatywna

możliwość dostępna w realnym świecie.

W dużych grupach, włącznie z państwami narodowymi, demokracja nie może być

bezpośrednia, lecz jedynie przedstawicielska. W zależności od tego, jaka część

dorosłej ludności dysponuje prawami wyborczymi, możemy mówić o demokracji

liczbowo ograniczonej, w której tylko część ludności takie prawa posiada, oraz

o demokracji masowej, w której prawa te przysługują praktycznie całej dorosłej

populacji. Współcześnie tylko ten drugi wariant jest określany mianem

“demokracji" i w dalszej części rozważań będę się trzymał takiej właśnie

konwencji. Koncepcja demokracji oparta na definicji proceduralnej pozwala

zbadać, które zmienne cechy systemów demokratycznych wpływają na jej jakość,

mierzoną np. jakością podejmowanych


2
Istnieje pewne podobieństwo pomiędzy obciążonymi wartościowaniem definicjami
socjalizmu i takimiż definicjami demokracji.

T48

decyzji, oraz jakie zmiany należy wprowadzić w porządku prawnym, by tę jakość

podnieść. Zagadnienie to wiąże się z problemem źródeł zróżnicowania w grupie

systemów demokratycznych. Na przykład, demokracje różnią się miejscem

skupienia władzy wykonawczej (np. jeśli porównać system prezydencki i

parlamentarny), prawem wyborczym i związanymi z nim systemami partyjnymi,

względną siłą biurokracji i obieralnych polityków, typem i siłą grup interesów

itd.

Interesujące ramy dla opisowej i normatywnej analizy demokracji zaproponował

J. S. Fishkin (1991). W ślad za amerykańskimi federalis-tami J. Madisonem i A.

Hamiltonem zaproponował on trzy kryteria analizy porównawczej i oceny systemów

demokratycznych: równość polityczna, brak tyranii, udział namysłu. Polityczna

równość jest maksymalna w systemie, “który gwarantuje równe uwzględnienie

wszystkich preferencji oraz otwiera przed wszystkimi w przybliżeniu równe

szansę formułowania preferencji w rozpatrywanych sprawach" (s. 30-31).

Minimalnym warunkiem odróżniającym D od nie-D są równe prawa wyborcze. Poza

tym stopień spełnienia postulatu równości może być różny w zależności od

czynników określających, w jakim stopniu ludzie korzystają z tych formalnych

praw. Czynniki te obejmują np. różnice w wielkości obwodów wyborczych, które

różnicują liczbę głosujących na jednego deputowanego (reprezentanta), dostęp

do środków przekazu, zakres, w jakim wyborcy znajdują się pod wpływem zagrożeń

lub atrakcyjnych ofert spoza sfery politycznej (np. urabianie klienteli

politycznej bądź też obiecywanie nagrody w życiu pozagrobowym), czy wpływ

nierówności gospodarczej na możliwości uczestniczenia w życiu politycznym.

' / Tyrania jest definiowana jako “wybór polityki, która narzuca surowe

wyrzeczenia, kiedy istnieje alternatywna polityka, nie nakładająca na nikogo

takich dotkliwych wyrzeczeń" (s. 34). W kontekście demokracji brak czy

przeciwieństwo tyranii oznacza więc unikanie “tyranii większości". Na koniec,

namysł czy rozwaga odnosi się do roli wiedzy i rozumu przeciwstawionych

emocjom i spontanicznym, pozbawionym refleksji odruchom w różnych procesach

demokratycznego podejmowania decyzji:


w wyborze kandydatów na urzędy wybieralne, w pracy wybieranych urzędników i w

takich formach demokracji bezpośredniej jak referendum. Ma to, rzecz jasna,

podstawowe znaczenie dla jakości decyzji.

Fishkin wskazuje, że większość rozwiązań instytucjonalnych, które wspierają

jeden lub dwa z wymienionych warunków, wymaga

149
poświęcenia pozostałego kryterium lub kryteriów. Koncentruje się na

niebezpieczeństwach “plebiscytowej" formy demokracji opartej na częstych

badaniach opinii publicznej, referendach i kampaniach telewizyjnych, w których

pojawienie się kandydata ogranicza się do nagranych migawek3. Ta forma

demokracji, która w większości krajów staje się coraz powszechniejsza, może

zwiększać równość polityczną, jednakże kosztem zmniejszenia zakresu rozwagi i

namysłu.

Systemy niedemokratyczne (nie-D) to z definicji systemy polityczne, w których

przejmowanie władzy opiera się na innych mechanizmach niż regularne i wolne

wybory, np. na dziedzicznej sukcesji, zamachu stanu, przetargach za

zamkniętymi drzwiami w łonie monopolistycznej partii rządzącej itd. Niektóre

niedemokracje, np. byłe kraje socjalistyczne, organizowały wprawdzie wybory,

lecz służyły one jedynie rutynowemu zatwierdzeniu decyzji już wcześniej

podjętych i były sprawdzianem karności społeczeństwa. Wśród systemów niede-

mokratycznych, jakie istniały w rzeczywistym świecie, napotykamy silniejsze

zróżnicowanie niż wśród demokracji, być może dlatego, że z samej swej istoty

dopuszczały one większy zakres ujawniania się różnic osobowościowych

dzielących osoby sprawujące władzę. Różnice instytucjonalne obejmują np. rolę

armii w zestawieniu z rolą monopolistycznej partii czy stanowisko państwa

wobec prywatnego sektora gospodarki i związków zawodowych.

Poza zróżnicowaniem w obrębie systemów demokratycznych i niedemokratycznych

istnieją również pewne zmienne, które mogą występować w obu kategoriach

jednocześnie, np. jakość administracji publicznej.

3. Odmiany systemów gospodarczych

Typologię systemów gospodarczych oprę na trzech powiązanych ze sobą zmiennych

instytucjonalnych: typie reżimu przedsiębiorczości (RP), strukturze własności

(S W) oraz mechanizmie koordynacji. Zmienne te zostały omówione w poprzednim

rozdziale. Przypomnijmy tylko, że RP oznacza tę część porządku prawnego, która

określa, jakie

Przeciętna “wstawka", czyli blok nieprzerwanego potoku słów w przypadku

kandydatów na prezydenta Stanów Zjednoczonych, skróciła się z 42,3 sekund w

1968 r. do zaledwie 9,8 sekund w 1988 r. (K. Adato, 1990, cyt. w: J. S.


Fishkin, 1991, s. 62).

150

typy przedsiębiorstw można zgodnie z prawem powoływać i rozwijać. Są trzy

główne typy RP: zamknięty (i?Pz), otwarty lub liberalny (RPo) oraz

restrykcyjny [RPr)-

RP^ nie dopuszcza, z definicji, do powstania przedsiębiorstw prywatnych, po

to, by zapewnić monopol innego typu firmy; ten preferowany typ to albo forma

państwowa, tak jak w krajach RWPG, albo formalnie samorządowe

przedsiębiorstwa, jak w b. Jugosławii (w rzeczywistości jednak tamtejsze

przedsiębiorstwa były silnie kontrolowane przez aparat partyjny, chociaż

cieszyły się większą autonomią niż firmy w innych gospodarkach

socjalistycznych).

RPo zapewnia możliwość wyboru pomiędzy wieloma typami przedsiębiorstw, zarówno

prywatnych jak i nieprywatnych, np. spółdzielczych. Ten wariant RP jest typowy

dla krajów OECD oraz niektórych krajów rozwijających się. W wielu przypadkach

jednak w krajach rozwijających, przynajmniej do ostatnich reform liberaliza-

cyjnych, stosowano restrykcyjny reżim przedsiębiorczości {RPr)- Zapewniał on

monopol firmom państwowym w wybranych sektorach gospodarki (“sektorach

strategicznych"). W tym przypadku dodatkowo stosowano często zawiłe,

czasochłonne i kosztowne procedury, regulujące zakładanie firm prywatnych.

Struktura własności (SW) zmienia się w zależności od udziału sektora

prywatnego i nieprywatnego. Można wyróżnić trzy główne typy SW:

kapitalistyczną, SWk (zdominowaną przez sektor prywatny), socjalistyczną, SWs

(zdominowaną przez przedsiębiorstwa socjalistyczne, tj. państwowe lub

samorządowe), oraz “mieszaną", SWn,, która jest formą pośrednią. Jak wskazałem

w poprzednim rozdziale, istnieje silny związek pomiędzy RP i SW:

RPo-^SW,, RP^SW,, RPr-^SW^,

Reżim przedsiębiorczości i struktura własności określają sposób koordynacji w

gospodarce. Koordynacja w sferze dóbr prywatnych przy pomocy mechanizmu

rynkowego zakłada wolność podaży, cen i popytu (RP“, SWk). Alternatywny

mechanizm nakazowy oparty jest na zadaniach po stronie podaży,

administracyjnym rozdzielnictwie dóbr krępującym popyt oraz kontrolowanych


cenach (RPz, SWs zdominowana przez scentralizowany system przedsiębiorstw

państwowych).

151
Istnieją pewne pośrednie sposoby koordynacji (“ani plan, ani rynek"),

wykorzystujące szeroko licencjonowanie, zamówienia rządowe zastępujące nakazy,

a także kontrolę cen podstawowych surowców i materiałów oraz dóbr

konsumpcyjnych.

RPz oraz SWs zdominowana przez jakiś wariant firm zarządzanych przez

pracowników (“samorządowych") mogą stworzyć warunki dla istnienia jakiegoś

ograniczonego rynku, w sensie ograniczonej konkurencji oraz wyłączenia rynku

kapitałowego. RPr i SWm w połączeniu z ograniczeniem swobody wejścia na rynek

dają rynek wypaczony. Wreszcie gospodarki postsocjalistyczne, które

wprowadzają radykalną liberalizację, będą miały w początkowych fazach swoich

prorynkowych reform pewne rodzaje niedojrzałego mechanizmu rynkowego.

Niedojrzałość ta wynika z tego, że wytworzenie się instytucji niezbędnych do

sprawnego funkcjonowania rynku, tj. infrastruktury prawnej, aparatu egzekucji

prawa, pośredników finansowych, wymaga dłuższego czasu niż sama liberalizacja.

Tablica 7.1 przedstawia typologię systemów gospodarczych opartą na omówionych

zmiennych instytucjonalnych.

Należy podkreślić, że tablica pomija pewne ważne wymiary zróżnicowania w

ramach poszczególnych typów. Na przykład, gos-

Tablica 7.1. Typy systemów gospodarczych

Reżim Struktura Mechanizm Typ systemu

przed- własności (SW) koordynac

siębiorcz ji (MK)

ości (RP)

otwarty kapitalistyczn rynkowy kapitalizm

a rynkowy

zamknięty socjalistyczna nakazowy socjalizm

nakazowy

zamknięty socjalistyczna ograniczo socjalizm


ny rynek rynkowy

restrykcy “mieszana" wypaczony kapitalizm

jny rynek wypaczony lub

guasi-kapitalizm

otwarty przechodząca niedojrza liberalna

od ły rynek gospodarka

socjalistyczne " przejściowa

j do

kapitalistyczn

ej

restrykcy powolne zmiany ani plan, silnie

jny ani rynek regulowana

gospodarka

przejściowa

152

podarki należące do kapitalizmu rynkowego różnią się zakresem występowania

redystrybucji za pośrednictwem budżetu oraz zakresem i formami państwa

opiekuńczego, a także układem właścicielskim przedsiębiorstw, formą systemu

finansowego, pozycją banku centralnego itd.

4. Systemy polityczno-gospodarcze:

podstawowe problemy

Sprawdzimy teraz, jakie są teoretycznie możliwe kombinacje wyżej pokazanych

odmian systemów politycznych i gospodarczych. Wynik podaje tablica 7.2.

Tablica 7.2. Systemy polityczno-gospodarcze

L. System System Przykłady

p. polityczny gospodarczy empiryczne


l. demokracja kapitalizm niektóre kraje

rynkowy OECD, niektóre

kraje rozwijające

się

2. demokracja kapitalizm do niedawna Indie

wypaczony

3. demokracja socjalizm jak dotąd brak

trwałego przykładu

4. niedemokrac kapitalizm do niedawna Azja

ja rynkowy Wschodnia

5. niedemokrac kapitalizm do niedawna

ja wypaczony albo Ameryka Łacińska

guasi-kapitalizm

6. niedemokrac socjalizm byłe kraje RWPG

ja nakazowy

7. niedemokrac socjalizm rynkowy brak dobrego

ja przykładu em-

pirycznego,

najbliższa była

Jugosławia

8. młoda liberalne Europa Środkowa i

demokracja gospodarki przej- republiki

ściowe bałtyckie do 1995


r.

9. chaotyczny silnie regulowana większość krajów

pluralizm gospodarka byłego ZSRR do

przejściowa 1995 r.

Tablica ta wymaga pewnych komentarzy. Po pierwsze, modele przedstawione w

tablicy należy interpretować jako stylizowane opisy, które nie reprezentują

wszystkich rzeczywistych systemów politycz-no-gospodarczych. Na przykład,

gospodarka niektórych państw za-

153
chodnich z rozbudowanym systemem państwa socjalnego, regulowanym rynkiem pracy

i sprzecznym z regułami rynku protekcjonizmem w rolnictwie jest bliższa

kategorii wypaczonego kapitalizmu niż kapitalizmu rynkowego. Wśród gospodarek

w okresie przejściowym Rosja do 1995 r. znajduje się gdzieś pomiędzy modelem

liberalnej gospodarki w okresie przemian i gospodarki silnie regulowanej. Po

drugie, jak już wspomniałem, demokracje różnią się pomiędzy sobą pod kilkoma

ważnymi względami. Różnic tych nie uwzględniono jednak w tablicy, nie zdołałem

bowiem powiązać różnych typów tej formy rządzenia ze wskazanymi typami systemu

gospodarczego. To samo odnosi się do niedemokracji.

Jak zaznaczyłem w rozdziale l, badanie instytucji powinno się koncentrować na

problemach ich zgodności, sprawności i dynamiki. W odniesieniu do pokazanych

kombinacji systemów politycznych i gospodarczych można więc sformułować

następujące trzy podstawowe pytania:

1. Które pary tych systemów są wzajemnie zgodne, a które nie, tzn. które mają

wbudowaną skłonność do załamania lub do przekształcania się w inny system?

2. Jaka jest sprawność odpowiednich systemów polityczno-gos-podarczych?

3. Jakie są determinanty i właściwości przechodzenia od jednego systemu

polityczno-gospodarczego do drugiego?

Problem zgodności obejmuje m. in. następujące podstawowe kwestie:

• Czy socjalizm może współistnieć z demokracją?

• Czy demokracja osłabia kapitalizm rynkowy? Problem sprawności obejmuje

następujące kwestie:

• Czy typ systemu politycznego ma znaczenie dla wzrostu gospodarczego?

• Jaka jest polityczna sprawność nowoczesnej demokracji masowej, mierzona

uczestnictwem społeczeństwa i poziomem społecznego niezadowolenia z procesu

politycznego i polityków?

Problem dynamiki systemu obejmuje zarówno wielkie zmiany społeczne, jak i

zmiany zachodzące w obrębie danego systemu, np. ewolucję współczesnego

kapitalizmu. W następnych rozdziałach, koncentrujących się na przemianach

postkomunistycznych, omawiam pewne problemy zmian instytucjonalnych. W dalszej

części niniejszego rozdziału omówię pokrótce niektóre problemy zgodności i

sprawności.
154

5. Czy socjalizm może współistnieć z demokracją?

Pytanie to ma wielkie znaczenie dla tych krajów postsocjalistycznych, które

stworzyły przynajmniej pluralistyczny system polityczny, jednakże przechodzą

wczesne stadia rynkowych reform, którym grozi zablokowanie. Co może się stać z

ich systemem politycznym, jeśli nadal będzie się utrzymywała taka sytuacja w

systemie gospodarczym? Jeśli wierzyć historii, trzeba by przyjąć, że taka

kombinacja systemu politycznego i ekonomicznego nie może się utrzymać,

ponieważ jak dotychczas nie ma przykładów trwającego dłużej współistnienia

gospodarki socjalistycznej i demokracji. Można jednak nie bez racji twierdzić,

że samo doświadczenie historyczne nie może być traktowane jako dowód na

niemożliwość trwałej koegzystencji obu systemów. Historia posuwa się tylko

wzdłuż pewnych możliwych ścieżek. Z samego faktu, że coś nie zaistniało, nie

wynika jeszcze, że zaistnieć nie może. Na przykład, można twierdzić, że

wyłączne współistnienie demokracji i kapitalizmu było wynikiem szczególnego

ciągu wydarzeń historycznych: kraje, które obecnie łączą u siebie oba systemy,

najpierw były kapitalistyczne, kapitalizm uruchomił rozwój gospodarczy, a ten

— poprzez wzrost wykształcenia i rosnące zapotrzebowanie klas pracujących na

prawa polityczne — spowodował przejście do demokracji. Nie jest to wszakże —

można by utrzymywać — jedyna możliwa sekwencja. W istocie kraje

postsocjalistyczne najpierw postawiły decydujący krok w stronę demokracji w

sferze politycznej, zanim mógł w nich zapanować kapitalizm. Dlaczego zatem

zachowanie gospodarki niekapitalistycznej miałoby zagrażać demokratycznym

zdobyczom? Wracamy więc do początkowego pytania. Musimy się przyjrzeć

argumentom teoretycznym odnoszącym się do związku pomiędzy socjalizmem i

demokracją. Dostrzegam trzy siły, które czynią mało prawdopodobnym trwałe

współistnienie socjalizmu i demokracji. By jaśniej opisać ich działanie,

wyobraźmy sobie system, który łączy demokrację i socjalizm, oraz spytajmy, co

się stanie z socjalizmem lub z demokracją.

l. Socjalizm, w porównaniu z konkurencyjnym kapitalizmem rynkowym, może dawać

jedynie kiepskie wyniki ekonomiczne. Wady socjalizmu nakazowego są doskonale

znane4. Socjalizm rynkowy


4
Poza tym socjalizm nakazowy, zważywszy na właściwą mu ogromną koncentrację

wtadzy na wyższych szczeblach hierarchii gospodarczej, nie dałby się pogodzić

z demokracją.

155
z kolei będzie obciążony wyższym bezrobociem i niższą innowacyjnoś-cią, tj.

niższym wzrostem łącznej konsumpcji5. Owe względnie słabe wyniki gospodarcze

byłyby powszechnie znane i zdawano by sobie z nich sprawę dzięki swobodom

związanym z demokracją (wolności środków masowego przekazu, swobodzie

przenoszenia się itd.), co musiałoby rodzić społeczne niezadowolenie. To

niezadowolenie trzeba by tłumić, a to oznaczałoby zerwanie z demokracją, albo

prowadziłoby do liberalizacji gospodarczej, tzn. do przejścia ku

kapitalizmowi6.

2. Demokratyczny ustrój polityczny dopuszczałby istnienie liberalnych partii

politycznych, które domagałyby się, by zamknięty system przedsiębiorczości

(RPz) został zastąpiony systemem otwartym (RPo)- Partie takie bądź to

musiałyby zostać zdelegalizowane, co byłoby podważeniem demokracji, bądź też —

po odpowiednio długotrwałym kryzysie gospodarczym — udałoby im się

przeforsować to, o co walczą, tzn. zapoczątkować przejście do kapitalizmu.

3. Demokracja wymaga istnienia pewnej struktury społecznej, która przynajmniej

w części jest związana z instytucjami kapitalizmu (prywatni przedsiębiorcy,

wolne zawody). Blokowanie rozwoju kapitalizmu, tzn. zachowanie socjalizmu,

uniemożliwiłoby więc powstanie społecznej bazy niezbędnej do istnienia trwałej

demokracji.

Argumenty te pokazują, dlaczego twierdzenie Schumpetera, że socjalizm daje się

doskonale pogodzić z demokracją, należy traktować sceptycznie. Po pierwsze,

niesłusznie twierdził on, że socjalizm może wykazywać ekonomiczną przewagę nad

kapitalizmem; tym samym usunął problemy l i 2. Dodatkowo pozornie rozprawił

się z problemem 2 zakładając, że socjalizm daje się pomyślnie wprowadzić i

utrzymać, jeżeli dojrzeją do niego “rzeczy i dusze", co można interpretować

jako twierdzenie, że ludzie w demokracji będą przeciwni


5
A. Shleifer (1994) twierdzi dodatkowo, że demokracja w warunkach socjalizmu

rynkowego zagrażałaby wynikom gospodarczym przez upolitycznienie gospodarki.

Na, to niebezpieczeństwo wskazywał już L. von Mises (1951, s. 202).


6
Zauważmy tu pewien paradoks. Wyobraźmy sobie kraj, spełniający w punkcie

wyjścia wymagania demokracji i kapitalizmu, w którym — w imię demokracji —

wprowadza się tzw. demokrację ekonomiczną, tj. przedsiębiorstwa prywatne


zostają przekształcone w przedsiębiorstwa samorządowe (na zasadzie: jedna

osoba — jeden głos), i w którym wykluczona zostaje możliwość prywatnej

przedsiębiorczości. Zważywszy na względnie słabe wyniki gospodarcze

samorządowego socjalizmu rynkowego, prowadziłoby to bądź do tłumienia

demokracji w sferze politycznej, bądź też do przywrócenia kapitalizmu w sferze

gospodarczej.

156 ^

prywatnej przedsiębiorczości. W ten sposób założył on coś, co należy udowodnić

— jest to pospolity błąd. Prócz tego Schumpeter w ogóle pominął problem 3.

Na tle powyższych trzech argumentów, krajom, które później weszły na drogę

przemian postkomunistycznych, należałoby poradzić przyspieszenie reform

gospodarczych nie tylko w interesie rozwoju gospodarczego, ale również w imię

demokracji.

6. Czy kapitalizm może współistnieć z demokracją?

Pytanie to na pierwszy rzut oka wydaje się absurdalne, albowiem to, co

nazywamy “demokracją", istnieje wyłącznie w powiązaniu z kapitalizmem. W nieco

przejaskrawionej postaci jednak sygnalizuje ono pewne rzeczywiste napięcia i

dylematy związane z rolą pieniądza we współczesnej polityce. W sposób

przesadny nawiązywał do nich Karol Marks, twierdząc, że demokracja w warunkach

kapitalizmu nie jest możliwa, w systemie tym bowiem rządzą kapitaliści. Rząd

jest zaś po prostu komitetem wykonawczym burżuazji. Demokracja jest tylko

“formalna" albo — innymi słowy — pozorna.

Historia zadała jednak kłam temu skrajnemu poglądowi. Marks nie uwzględnił m.

in. wewnętrznych podziałów w łonie grupy “kapitalistów" i rosnącej roli innych

klas społecznych, w tym robotników, co było możliwe dzięki istnieniu

liberalnych podstaw społeczeństwa kapitalistycznego, tak przez niego

lekceważonych. Jednakże, tak jak w przypadku każdej karykatury, pogląd ten

zawiera ziarno prawdy, które można odczytać jako ostrzeżenie. Odnosi się to do

sposobu, w jaki sponsorzy partii politycznych wywierają wpływ na dobór

kandydatów na stanowiska polityczne, wyboru tematyki politycznej, zachowań

politycznych itd. Te i inne zagadnienia omawia R. Dahl (1989), J. S. Fishkin

(1991) i inni analitycy współczesnej demokracji.


Należy jednak zaznaczyć, że oddziaływania takie żadną miarą nie ograniczają

się do kręgów gospodarczych. Często do rangi potężnej siły politycznej

urastają związki zawodowe i stowarzyszenia branżowe. Dlatego też niezbędne są

pewne ogólne przeciwdziałania. Powinny one np. obejmować całkowitą

przejrzystość finansów partyjnych — być może w odniesieniu do partii powinny

być stosowane podobne

157
wymagania kontroli księgowej jak w przypadku spółek notowanych na giełdzie, a

także uregulowania ograniczające układy “lobbystycz-ne". Być może jest to

również niezbędny warunek uporania się z jednym z problemów masowej

demokracji: z rosnącym społecznym rozczarowaniem obecnymi w niej praktykami.

Inne reformy mogłyby się odnosić do roli środków masowego przekazu, zwłaszcza

telewizji, oraz do procedur, które mogłyby rozszerzyć zakres rozwagi i namysłu

we współczesnej masowej demokracji (zob. J. S. Fishkin, 1991).

Inna teza dotycząca napięć pomiędzy kapitalizmem i demokracją koncentruje się

na nierównościach gospodarczych. Słusznie się twierdzi, że bardzo duże

nierówności ekonomiczne prowadzą do nierówności szans uczestnictwa w życiu

politycznym, co jest w jaskrawej sprzeczności przynajmniej z duchem

demokracji. Czy jednak nierówności gospodarcze w kapitalizmie rzeczywiście

muszą przybrać wielkie rozmiary? Otóż odpowiedź na to pytanie jest różna dla

różnych typów kapitalizmu. Kapitalizm wypaczony w odmianie etatystyczno-

oligar-chicznej, który do niedawna był systemem typowym dla wielu krajów

Ameryki Łacińskiej, wytwarza znacznie większe nierówności gospodarcze niż

proeksportowy i znacznie bardziej prywatny kapitalizm w wersji

wschodnioazjatyckiej, który uruchomił znacznie szybszy wzrost gospodarczy.

Wynika z tego dość optymistyczny wniosek:

model gospodarczy najbardziej sprzyjający wzrostowi gospodarczemu stwarza

również najlepsze warunki (tj. względnie umiarkowane nierówności) dla

demokracji7.

7. Typ systemu politycznego a wzrost gospodarczy

Będę tu stosował klasyczne podejście do definiowania systemów politycznych w

kategoriach opozycji: demokracja (D) oraz niedemo-kracja (nie-D). Zadam teraz

pytanie: Jak istotny dla wzrostu gospodarczego jest fakt, iż system jest typu

D lub nie-D, przy założeniu, że inne czynniki pozostają bez zmian? Pytanie to

ma szczególną aktualność
7
G. W. Scully (1991) stawia ogólną tezę, że systemy, które zapewniają duży

zakres wolności gospodarczej w kategoriach praw jednostki, a także równomierny

rozkład tych praw, mogą osiągnąć zarówno wysoką sprawność gospodarczą, jak i

względnie równomierny rozkład dochodu.


158 i

w odniesieniu do krajów Europy Wschodniej i b. ZSRR, którym dana została

historyczna szansa dokonania przejścia zarówno do demokracji, jak i do

kapitalistycznej gospodarki rynkowej. Zrozumienie,^ czego można oczekiwać od

każdego z tych systemów, ma oczywiste znaczenie dla społeczeństw tych krajów.

Z metodologicznego punktu widzenia problem znaczenia typu systemu politycznego

dla wzrostu gospodarczego można sprowadzić do dwóch porównań:

1) (D, socjalizm) a (nie-D, socjalizm);

2) (D, kapitalizm) a (nie-D, kapitalizm).

Jak jednak zaznaczyłem w punkcie 5 tego rozdziału, jedyna wersja socjalizmu

znana z praktyki to socjalizm niedemokratyczny i są uzasadnione powody, by

sądzić, że demokratyczny socjalizm nie ma szans trwałego istnienia. Negatywny

wynik analizy zgodności eliminuje więc problem sprawności. Możemy zatem

skoncentrować się na drugim porównaniu.

W ciągu ostatnich dwudziestu lat przeprowadzono wiele badań empirycznych

dotyczących powiązania pomiędzy typem systemu politycznego i tempem wzrostu

gospodarczego krajów niesocjalistycznych. Przegląd tych badań zawiera praca:

L. Sirowy, A. Inkeles, 1990. Autorzy ci dochodzą do wniosku, “że w najlepszym

razie (...) demokracja nie wywiera powszechnego i bezpośredniego wpływu

ułatwiającego szybki wzrost gospodarczy, jeśli abstrahować od innych

czynników" (s. 1501). J. F. Helliwell (1992) we wnikliwym studium dotyczącym

125 krajów w okresie 1960-1985 dochodzi do podobnego wniosku:

“...nadal nie jest możliwe wykazanie jakiegokolwiek systematycznego wpływu

netto demokracji na wzrost gospodarczy". W pracy:

A. Alessina, P. Perotti, 1994, ten sam w zasadzie wniosek został inaczej

sformułowany: “...brak dowodów, że przeciętnie rzecz biorąc, demokracja ze

swobodami obywatelskimi jest rozwiązaniem kosztownym dla rozwoju

gospodarczego". Autorzy ci dodają: “...sprawa może się przedstawiać odwrotnie,

tzn. że demokracja ze swobodami obywatelskimi wspiera rozwój gospodarczy" (s.

354). W tym drugim stwierdzeniu jednak cytowani autorzy wykraczają poza

obserwacje empiryczne i mieszają demokrację jako taką (wybieralny rząd) z jej

instytucjonalnymi korelatami. W ten sposób pomijają centralną kwestię, jak


zakres różnych swobód wiąże się z typem systemu politycznego i które swobody

mają największe znaczenie dla wzrostu gospodarczego.

159
Pod adresem badań empirycznych wysuwane są jednak pewne zastrzeżenia

metodologiczne (zob. np. A. Przeworski, F. Limongi, 1993). Dlatego właśnie

dyskusja toczy się również na płaszczyźnie teoretycznej. I ona nie przynosi

jednak ostatecznego rozstrzygnięcia, i jest prowadzona w dość szczególny

sposób: zwolennicy tezy o wyższości niedemokracji nad demokracją podkreślają

elementy przewagi, które mogą wystąpić jedynie w niektórych systemach

niedemokratycznych, ale tak, jakby przysługiwały one wszelkim takim systemom.

Przewaga ta obejmuje większą zdolność do mobilizacji oszczędności i do

skoncentrowania energii społeczeństwa na zadaniach długofalowego wzrostu

gospodarczego. Twierdzi się również, że reżimy autorytarne są bardziej odporne

na naciski grup interesów, które są produktem ubocznym demokracji i hamują

wzrost.

Zwolennicy tezy o gospodarczej wyższości D nad nie-D twierdzą z kolei, że

prawa własności prywatnej są lepiej zabezpieczone w warunkach demokracji (M.

Olson, 1993; W. Niskanen, 1992). Twierdzenie to jest jednak oparte na bardzo

szczególnym modelu funkcji użyteczności dyktatora. Nazwa, jaką dyktatorowi

nadaje Mancur Olson, mówi sama za siebie: “a stationary bandit". Przyjmuje on,

że dyktator maksymalizuje swoje prywatne bogactwo i nic poza tym. Z przesłanki

tej wyprowadzane są wszelkie wnioski dotyczące gospodarczej niższości nie-D w

porównaniu z D. Nie mam żadnej sympatii dla dyktatorów, jednakże na gruncie

metodologicznym nie mogę się powstrzymać od uwagi, że nie wszyscy dyktatorzy

przypominają Bokas-sę. Interes własny nie zawsze może być sprowadzony do

funkcji użyteczności, która ma tylko jedną zmienną: osobiste bogactwo. W grę

mogą wchodzić także inne motywy, np. miłość własna, która może przyjąć formę

próżności, pragnienia prestiżu, dążenia do osiągnięć itd. Założenie funkcji

użyteczności jednostki, która — z racji swej pozycji instytucjonalnej —

kieruje całym krajem, jest kluczowe dla wniosków wynikających z modeli

systemów niedemokratycznych8. Nawet jednak


8
W zasadzie teorię zachowań gospodarczych reżimów dyktatorskich należałoby

oprzeć na rozkładach prawdopodobieństwa różnych funkcji użyteczności

dyktatorów. Empiryczna wartość wyjaśniająca wniosków wynikających z modeli

powinna być mierzona prawdopodobieństwem wystąpienia dyktatorów


maksymalizujących osobiste bogactwo, przemnożonym przez prawdopodobieństwo

tego, że wybiorą oni sposób maksymalizacji tego bogactwa zakładany przez te

teorie. Wydaje się, że iloczyn obu prawdopodobieństw jest bliższy raczej zeru

niż jedności.

160 )

przyjmując, że bogactwo osobiste jest głównym czynnikiem motywacyjnym, ale z

zastrzeżeniem, że jest ono gromadzone tylko do pewnego pułapu, czyli

przyjmując tzw. model wyboru zadowalającego w rozumieniu Simona (1959), można

wyciągnąć odmienne wnioski niż wynikające z omawianych prac.

Zwolennicy tezy o ekonomicznej wyższości demokracji nad niede-mokracją

popełniają więc ten sam błąd logiczny co zwolennicy twierdzenia odwrotnego:

traktują to, co jest specyficzne jedynie dla pewnych niedemokracji, w taki

sposób, jakby było typową cechą całej tej klasy systemów politycznych.

Kategorie odznaczające się wielkim wewnętrznym zróżnicowaniem traktują jak

kategorie jednorodne. Wskazuje to na ograniczoną analityczną użyteczność

prowadzenia analizy porównawczej w kategoriach alternatywy: D lub nie-D.

Powyższa uwaga sugeruje, że należałoby przeformułować problem zależności

między typem systemu politycznego a wzrostem gospodarczym (i innymi aspektami

wyników gospodarczych) oraz zbadać go w ramach nowego schematu analitycznego.

Ten schemat powinien się opierać na teorii instytucjonalnych determinantów

wzrostu gospodarczego, które kryją się za bezpośrednimi wyznacznikami szybko-

ści rozwoju, takimi jak stopa inwestycji i tempo wzrostu produktywności.

Należałoby powiązać rozmaite zmienne odnoszące się do sfery politycznej z

instytucjonalnymi determinantami wzrostu gospodarczego. W niektórych

przypadkach obydwa rodzaje czynników będą się na siebie nakładać; w innych

należałoby opisać sprzężenie między zmiennymi systemu politycznego a owymi

determinantami.

Zmienne polityczne nie powinny się- ograniczać do generalnej dychotomii:

demokracja — niedemokracja. Należy rozróżnić rozmaite wymiary zróżnicowania

systemów demokratycznych, takie jak: 1) procedury podejmowania decyzji,

rozpatrywane z punktu widzenia zakresu namysłu, jakiego dostarczają (zob. J.

S. Fishkin, 1991), 2) typ konstytucyjnych uregulowań gospodarki, np. stopień


ochrony wolności gospodarczych, czy charakter ewentualnych norm dotyczących

skali i sposobu finansowania deficytu budżetowego, 3) siła grup interesu (zob.

M. Olson, 1982). Należy też opracować zestaw zmiennych cech odnoszących się do

systemów niedemokratycznych i powiązać owe zmienne — podobnie jak w przypadku

właściwości ustrojów demokratycznych — z instytucjonalnymi wyznacznikami

wzrostu gospodarczego.

11 — Socjalizm, kapitalizm, transformacja

161
Takie podejście ujawniłoby zapewne, że dla wzrostu gospodarczego nie jest

szczególnie istotne generalne rozróżnienie demokracji i niedemokracji, lecz

to, jaką odmianę systemu politycznego — w ramach jednej z tych dwóch kategorii

— ma dany kraj. Zadanie badawcze polega na tym, aby ustalić, jakie tempo

wzrostu gospodarki jest typowe lub osiągalne dla poszczególnych odmian9.

Przypisując wskaźniki częstości owym systemowym wariantom, można by otrzymać

statystyczne rozkłady tempa wzrostu gospodarczego, odpowiednio dla demokracji

i niedemokracji10. Można pójść jeszcze krok dalej i interpretować owe wskaźniki

częstości jako prawdopodobieństwo wystąpienia poszczególnych odmian demokracji

i niedemokracji11.

Nawet powierzchowna obserwacja pokazuje, że reżimy niedemokratyczne są dużo

bardziej zróżnicowane pod względem tempa wzrostu niż systemy demokratyczne.

Wynika to, jak sądzę, z dwóch głównych przyczyn. Po pierwsze, same odmiany

niedemokracji wykazują dużo większy rozrzut form niż odmiany demokracji. Po

drugie, instytucjonalne determinanty wzrostu gospodarczego, które nie są

objęte definicją demokracji lub niedemokracji, ale im towarzyszą, są o wiele

bardziej zróżnicowane w przypadku niedemokracji. Ten większy zakres zmienności

zmiennych określających musi oczywiście wywoływać większe zróżnicowanie

zmiennej określanej, czyli tempa rozwoju gospodarki. Owo zróżnicowanie dotyczy

szczególnie zakresu wolności gospodarczej, czynnika, który ma kluczowe

znaczenie dla wzrostu gospodarczego. Czynnik ten można ujmować poprzez typ

reżimu przedsiębiorczości i związaną z nim strukturę własności


9
Typowe tempo wzrostu odpowiadałoby średnim możliwościom wzrostu danej

systemowej odmiany, tempo osiągalne zaś — jej możliwościom maksymalnym.

Różnicę między tymi dwoma tempami można tłumaczyć zróżnicowaniem bieżącej

polityki gospodarczej, możliwym przy danym wariancie. Można oczekiwać, że

skala owego zróżnicowania jest większa przy wariantach niedemokratycznych niż

demokratycznych, gdyż przy tych pierwszych większe jest pole oddziaływania,

różnic w czynnikach osobowościowych na szczytach władzy.


1(1
Te wskaźniki częstości można oprzeć na odsetkach krajów stanowiących

empiryczne odpowiedniki poszczególnych odmian.

" Przemnażając owe wskaźniki prawodpodobieństwa przez tempa wzrostu, ustalone


dla poszczególnych odmian demokracji i niedemokracji, otrzymalibyśmy wartości

oczekiwane owych temp w rozumieniu rachunku prawdopodobieństwa.

Prawdopodobieństwo wystąpienia niektórych odmian systemu niedemokratycznego

(np. “azjatyckich tygrysów") może być na tyle niskie, że ich bardzo wysokiemu

tempu wzrostu może towarzyszyć niska wartość oczekiwana tego tempa.

162

(zob. rozdział 6). Systemy niedemokratyczne współwy stępuj ą z wszystkimi

formami tych zmiennych: 1) z zamkniętym reżimem przedsiębiorczości i

socjalistyczną strukturą własności zdominowaną przez przedsiębiorstwa

państwowe (socjalizm nakazowo-rozdzielczy); 2) z zamkniętym reżimem

przedsiębiorczości i strukturą własności zdominowaną przez — przynajmniej

formalne — samorządowe firmy pracownicze (socjalizm “rynkowy" typu

jugosłowiańskiego); 3) z restrykcyjnym reżimem przedsiębiorczości i mieszaną

strukturą własności (autokracje populistyczne, które istniały do niedawna w

Ameryce Łacińskiej); 4) z otwartym reżimem przedsiębiorczości i

kapitalistyczną strukturą własności. Ta ostatnia kategoria obejmuje

prokapitalistycz-ne autokracje, jakie istniały do niedawna we Wschodniej Azji

i osiągały — przy tej formie instytucjonalnej — bardzo szybkie tempo wzrostu;

w części z nich, np. w Korei Południowej i Tajwanie, nastąpiła w latach

dziewięćdziesiątych demokratyzacja.

Natomiast jeśli pominąć kraje postsocjalistyczne, można stwierdzić, że systemy

demokratyczne współistniały tylko z dwoma wariantami reżimu przedsiębiorczości

i struktury własności: z liberalnym reżimem i kapitalistyczną strukturą

(przypadek krajów OECD i nowo zdemokratyzowanych “azjatyckich tygrysów") oraz

z restrykcyjnym reżimem przedsiębiorczości i mieszaną strukturą własności (np.

Indie do czasu niedawnej liberalizacji). Wydaje się, że również inne instytu-.

cjonalnie uwarunkowane determinanty wzrostu gospodarczego, np. stabilność

makroekonomiczna, system podatkowy, typ i rola związków zawodowych oraz

stowarzyszeń biznesu, mogą być dużo bardziej zróżnicowane przy niedemokracji

niż w połączeniu z demokracją.

Nie da się wykluczyć, że istnieje pewna odmiana reżimu niedemokratycznego, np.

azjatycka autokracja prokapitalistyczna, która jest zdolna do szybszego


rozwoju niż jakakolwiek odmiana demokracji. Ale jest to tylko hipoteza, którą

należy zweryfikować, porównując np. — w odpowiedni metodologicznie sposób —

wzrost gospodarczy niedemokratycznych krajów Azji Wschodniej w okresie 1960-

1990 z tempem wzrostu niektórych szybko rozwijających się krajów demokra-

tycznych w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych (np. Japonia, Niemcy

Zachodnie, Włochy). To porównanie ujawniłoby, jak myślę, zespół wspólnych

instytucjonalnych wyznaczników w obu grupach krajów. Chodzi mi tu o wyjątkowo

duże nagromadzenie instytucjonalnych fundamentów wzrostu gospodarczego:

wyjątkowo liberalnego

163
reżimu przedsiębiorczości oraz kapitalistycznej struktury własności z dużą

rolą klasycznych firm prywatnych, niskim stosunkiem podatków do dochodu

narodowego, elastycznym rynkiem pracy itp.

Inne porównanie, które może rzucić światło na zależność między typem systemu

politycznego (demokracja-niedemokracja) a wzrostem gospodarczym, powinno

dotyczyć wyników gospodarczych “azjatyckich tygrysów" sprzed demokratyzacji

oraz już w ramach demokracji. Robiąc takie porównanie trzeba, oczywiście,

uwzględnić wpływ różnic w początkowym poziomie rozwoju oraz w zewnętrznych

warunkach gospodarowania.

Nie chcę uprzedzać wyników proponowanych badań. Chciałbym natomiast

sformułować warunkowe twierdzenie: ewentualna wyższość szybko rosnących krajów

niedemokratycznych nad szybko rozwijającymi się krajami demokratycznymi

wynikałaby z większej zdolności tych pierwszych do osiągania bardzo wysokiej

stopy oszczędności i inwestycji bez uszczerbku dla tempa wzrostu

produktywności. Można oczekiwać, że ten drugi czynnik będzie się podobnie

kształtował w obu grupach krajów —jako wynik podobnie szerokiego zakresu

wolności gospodarczej. Gdyby więc wyjątkowo szybko rozwijające się

niedemokracje miały przewagę nad wyjątkowo szybko rosnącymi demokracjami, to

byłoby to spowodowane szczególną zdolnością do mobilizowania społecznych

oszczędności.

Pamiętajmy jednak, że jest to tylko hipoteza, która może być potwierdzona lub

obalona. Nawet gdyby wytrzymała ona test fal-syfikacji, nie oznaczałoby to, że

kraje Europy Środkowo-Wschodniej, które po 1989 roku rozpoczęły przejście

zarówno do demokracji jak i do kapitalizmu, powinny zrezygnować z demokracji w

nadziei, że przyspieszą wzrost swojej gospodarki.

Jest kilka powodów, aby odrzucić takie stanowisko. Po pierwsze, demokracja —

chociaż nie jest w stanie zastąpić znaczenia kapitalizmu dla gospodarki —

odgrywa ogromną rolę pozagospodarczą: zapewnia we współczesnych warunkach

najwyższy stopień społecznej legitymizacji tych, co rządzą, oraz w najwyższym

stopniu szanuje godność rządzonych. Po drugie, jakakolwiek próba przechodzenia

do reżimu niedemokratycznego z pozycji niedojrzałej demokracji, panującej w

Europie Środkowo-Wschodniej (czy jakiejkolwiek demokracji), wcale nie


doprowadziłaby do powstania sprawnej gospodarki typu wschodnioazjatyckiego.

Ten typ jest bowiem bardzo rzadki i może powstać tylko w szczególnych

warunkach. Odchodzenie od demokracji musiałoby się najprawdopodobniej

zakończyć populistyczną dykta-

164

turą, która byłaby dla gospodarki znacznie gorsza niż niedojrzała demokracja.

A zatem wnioski dla krajów Europy Środkowo-Wschodniej są jasne: Powinny one

wzmacniać system demokratyczny, m.in. przez procedury zwiększające rolę

namysłu przy demokratycznym podejmowaniu decyzji, przez wprowadzenie

konstytucji ograniczającej zakres populistycznej polityki, przez prawo

wyborcze, które zredukuję nadmierną liczbę postaci politycznych, itp. Takie

reformy, zwiększając racjonalność decyzji podejmowanych w polityce,

przyspieszą przechodzenie do sprawnego kapitalizmu, a to z kolei wzmocni

demokrację.

Bibliografia

K. Adato The Incredible Shrinking Sound Bite, Joan Shorenstein Baronce Center

of the John F. Kennedy School of Government, Research Paper No. 2, June,

Cambridge, Mass. 1990.

A. Alesina, R. Perotti The Political Economy of Growth: A Critical Survey of

the Recent Literaturę, “The Worid Bank Economic Review" 1994, t. 8, nr 3, s.

351-372.

R. Dahl Democracy and Its Critics, Yale University Press, New Haven, Conn.

1989.

J. S. Fishkin Democracy and Deliberation: New Directions for Democratic

Reform, Yale Uniwersity Press, New Haven—London 1991.

S. P. Huntington The Third Wave: Democratization m the Łatę Twentieth Century,

University of Okłahoma Press, Okłahoma City—London 1991.

J. F. Helliwell Empirical Linkages between Democracy and Economic Growth,

National Bureau of Economic Research, Working Paper No. 4066, May 1992.

A-C. Lindbeck The Political Economy of the New Left, Harper and Rów, New York

1977.
L. von Mises Socialism: an Economic and Sociological Analysis, Yale University

Press, New Haven 195).

A. Przeworski, F. Limongi Political Regimes and Economic Growth, “Journal of

Economic Perspectives" 1993, t. 7, nr 3, s. 51-69.

W. A. Niskanen Autocratic, Democratic, and Optimal Government, paper submitted

to the Third Schumpeter Prize Competition, March 1992 (materiał powielony).

M. Olson Dictatorship, Democracy and Development, “American Political Science

Review" 1993, t. 87, nr 3, s. 567-576.

M. Olson The Rise and Decline ofNations, Economic Growth, Stagflation and

Social Rigidities, Yale University Press, New Haven, Conn. 1982.

G. W. Scully Rights, equity and economic efficiency, “Public Choice" 1991, nr

68, s. 195-215.

A. Shleifer The Politics of Market Socialism, “Joumal of Economic

Perspectives" 1994, t. 8, nr 2, s. 165-176.

L. Sirowy, A. Inkeles The Effects of Democracy on Economic Growth and

Inequality:

A Review, “Studies in Comparative Intemational Development" 1990, t. 25, nr l,

s. 126-157.

165
Rozdział 8

ZROZUMIEĆ POSTKOMUNISTYCZNE PRZEMIANY*

Szczególny charakter odchodzenia od komunizmu w Europie Środkowej i Wschodniej

jawi się z całą wyrazistością, jeśli porównamy ten proces z innymi przykładami

wielkiego przejścia od pewnego stabilnego stanu społecznego do innego

potencjalnie stabilnego stanu społecznego. Inne typy transformacji obejmują:

1) klasyczną demokratyzację, oznaczającą rozszerzenie demokracji w

rozwiniętych krajach kapitalistycznych w okresie od 1860 r. do 1920 r.; 2)

demokratyzację neoklasyczną, odnoszącą się do procesów demokratyzacji w

krajach kapitalistycznych po II wojnie światowej (Niemcy Zachodnie, Włochy i

Japonia w latach czterdziestych, Hiszpania i Portugalia w latach

siedemdziesiątych, niektóre kraje Ameryki Łacińskiej w latach siedem-

dziesiątych oraz Korea Pd. i Tajwan w latach osiemdziesiątych);

3) prorynkową reformę w krajach niekomunistycznych (np. Niemcy Zachodnie i

inne kraje zachodnie po II wojnie światowej, Korea Pd. i Tajwan na początku

lat sześćdziesiątych, Chile w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych,

Argentyna w latach dziewięćdziesiątych); 4) azjatycką transformację

postkomunistyczną (Chiny od końca lat siedemdziesiątych i Wietnam od końca lat

osiemdziesiątych).

* Pragnę wyrazić wdzięczność Christopherowi Giessingowi za pomoc w badaniach,

a także Markowi Jaśkiewiczowi i Edmundowi Wnukowi-Lipińskiemu za pożyteczne

uwagi. Opracowanie to ukończyłem przebywając gościnnie w 1994 r. w Instytucie

Nauk o Człowieku w Wiedniu, gdzie w redakcji końcowej wersji pomagała mi Kelly

Musick. Niniejszy tekst został opublikowany po angielsku pt. Understanding

Postcom-munist Transitions, w: “Journal of Democracy" 1995, t. 5, nr 4

(October).

169
Tablica 8.1. Wielkie instytucjonalne transformacje

Charakteryst Klasyczna Neoklasyczna Prorynkowe Azjatycka Europejska

yka demokratyza demokratyzac reformy w transformacj transformacja

cja ja krajach a postkomunistyc

niekomunistycz postkomunist zna

nych yczna

Waruni ci początkowe

System ograniczona systemy różne: system system

polityczny liczbowo autorytarne dyktatura komunisty- komunistyczny

Ogólnie demokracja zablokowany militarna czny partii- partii-państwa

System stosunkowo kapitalizm (Chile, państwa zablokowany

partyjny rozwinięty niska lub Turcja), siły zablokowany socjalizm,

kapitalizm umiarkowana okupacyjne socjalizm, tzn. znisz-


System
(Niemcy Zach., tzn. zni- czony
gospodarczy bardzo zróżnicowany
Japonia), szczony kapitalizm
Ogólnie niska sto
systemy kapitalizm
Skala wczesna bardzo Wysoka
autorytarne
redystrybu- industria raczej niska wysoki udział
(Korea Pd.,
cji budżetu wysoki socjali
Tajwan)
udział łat
Struktura
zablokowany
społecz-
“zawieszony"

kapitalizm

(np. RFN w

1948 r.) lub

wypaczony

(inne kraje)

raczej niska

zróżnicowany

stopień
no- lizacja pień industrializac wego do stycznego

gospodarcza industrializ ji sprywaty- przemysłu

acji zowania

rolnictwa

Cechy transformacji

Zakres głównie głównie wyłącznie lub wyłącznie zarówno system

Szybkość system system głównie system system gospodarczy

polityczny polityczny gospodarczy gospodarczy jak i polity-

stopniowe szybkie na ogół: szybka czny '

rozsze przejście zdecydowana liberalizac szybkie

przejście od
Sekwencja rzanie prawa od reżimu stabilizacja i ja i reżimu

Rola środków wyborczego niede- liberalizacja rozszerzanie niedemokraty-

przekazu najpierw mokratyczneg gospodarki, udziału cznego do

kapitalizm, o do masowej dodatkowo sektora pry- politycznego

potem masowa demokracji niekiedy pry- watnego w pluralizmu;

demokracja najpierw watyzacja gospodarce; zróżnicowane

ograniczona kapitalizm, najpierw periodyczna tempo reform

(brak radia potem masowa kapitalizm, stabilizacja gospodarczych

i telewizji) demokracja potem masowa najpierw najpierw

ważna (radio demokracja kapitalizm, masowa de-

i telewizja) środki potem...? mokracja lub

masowego prze- ścisła przynajmniej

kazu kontrola nad polityczny

kontrolowane środkami ma- pluralizm,

sowego potem kapita-

przekazu lizm (?)

liberalizacja

środków

masowego

przekazu i

związany z tym

efekt

“widoczności"

zjawisk

negatywnych w

trakcie

transformacji
Poszczególne kategorie, zwłaszcza pierwsze dwie, cechuje oczywiście duże

wewnętrzne zróżnicowanie. W niniejszym tekście będziemy jednak od tego

abstrahować, by skoncentrować się raczej na podstawowych różnicach pomiędzy

poszczególnymi typami przemian, a nie w ich obrębie.

Postkomunistyczne przemiany w Europie Środkowej i Wschodniej wyróżniają się

następującymi cechami (zob. tablica 8.1):

Po pierwsze, niezwykle szerokim zakresem zmian. Obejmują one zarówno system

polityczny jak i gospodarczy, zmiany w obu systemach z kolei wiążą się

wzajemnym oddziaływaniem ze zmianami w strukturze społecznej. Wszystkie te

zmiany przebiegające wewnątrz odpowiednich krajów zachodziły w wyniku i w

ramach rozpadu radzieckiego imperium. Większość dawnych republik b. ZSRR

stanęła przed dodatkowymi problemami określenia swych granic terytorialnych, a

także społecznych i kulturowych oraz budowy struktur państwa'.

We wszystkich innych przypadkach radykalnych przemian główny akcent spoczywa

na systemie politycznym, przy pozostawieniu zasadniczo bez zmian systemu

gospodarczego (jak to miało miejsce w demokratyzacji klasycznej i

neoklasycznej), lub na gospodarce, przy utrzymaniu w dotychczasowym kształcie

reżimu politycznego (zwykle niedemokratycznego). Bezprecedensowy zakres zmian

w Europie Środkowej i Wschodniej oznaczał m.in. ogromne przeciążenie

informacyjne osób na najwyższych stanowiskach decyzyjnych. Nie mogą więc

dziwić niektóre błędy i opóźnienia, zwłaszcza że podejmujący decyzje musieli

pracować z administracją państwową w przeważającej części odziedziczoną po

starym reżimie. Szeroko zakrojona wymiana kadr w administracji okazała się

możliwa jedynie w byłych Wschodnich Niemczech po ich zjednoczeniu z Zachodnimi

— a to dzięki przeszczepieniu z Zachodu całego niemal aparatu

administracyjnego;

oczywiście po takie rozwiązanie nie mogły sięgnąć inne kraje post-

komunistyczne.

Po drugie, mimo mniej więcej równoczesnego rozpoczęcia zmian w systemach

politycznym i gospodarczym, mylne byłoby mówienie

' Zob. C. Offe Capitalism by Democratis Design? Democratic Theory Facing the

Tripple Transition m East Central Europę, “Social Research" 1991, t. 58


(Winter), s. 865-902; P. C. Schmitter Dangers and DUemmas of Democracy,

“Journal of Democ-racy" 1994, t. 5 (Aprii), s. 57-74.

172

o “jednoczesnych przemianach" w postkomunistycznej Europie. Sprywatyzowanie

większej części zdominowanej przez państwo gospodarki wymaga po prostu

dłuższego czasu niż zorganizowanie wolnych wyborów i przynajmniej pewnych

zaczątków partii politycznych. Przy mniej więcej równoczesnym starcie zmian

politycznych i gospodarczych, ta asymetria tempa powoduje wytworzenie się

nowej sekwencji historycznej: masowa demokracja (albo przynajmniej pluralizm

polityczny, tj. pewien zakres dopuszczonej prawem konkurencji politycznej)

wyprzedza nadejście kapitalizmu2.

Po trzecie, ta sekwencja zakłada, że prorynkowe reformy, które muszą mieć

wyjątkowo szeroki zasięg ze względu na gospodarczą spuściznę po socjalizmie,

muszą być wprowadzane w demokratycznym albo przynajmniej pluralistycznym

układzie politycznym. Zdecydowana większość innych prorynkowych reform była

realizowana przez niedemokratyczne reżimy (trzeci i czwarty typ

transformacji). Trudno w tej grupie znaleźć przykład przemian gospodarczych,

które by choć w przybliżeniu mogły się równać z rozległością zmian, jakie

zachodziły w postkomunistycznej Europie, a jednocześnie były realizowane w de-

mokratycznym systemie politycznym. Wszystkie inne radykalne reformy

gospodarcze zostały wprowadzone pod panowaniem autokratycznych i dość

represyjnych reżimów (Chile w latach siedemdziesiątych, Chiny od końca tej

dekady)3. W latach osiemdziesiątych mieliśmy pewne reformy gospodarcze w

warunkach demokracji; można do nich zaliczyć prywatyzację w niektórych

rozwiniętych krajach Zachodu oraz programy stabilizacyjne i przemiany

strukturalne w niektórych krajach rozwijających się. W toku tych przemian

pojawiły się niekiedy problemy, np. blokowanie prywatyzacji, które można

przypisać demokratycznemu otoczeniu politycznemu. Być może były one ostrzeże-

niem przed podobnymi komplikacjami czającymi się w znacznie bardziej

rozległych i złożonych przemianach w Europie Środkowej i Wschodniej.


2
Por. V. Bunce, M. Csanadi Uncertainty w. the Transition: Post-Communism in

Hungary, “East European Politics and Societies" 1993, nr 7, s. 240-275.


3
Przypadkiem, który jest dość zbliżony do szerokiej reformy gospodarczej

realizowanej w warunkach demokracji, jest Argentyna po 1989 r. Nawet tam

jednak zakres niezbędnych zmian gospodarczych był znacznie mniejszy niż w

krajach postso-cjalistycznych, ponieważ w Europie Środkowej i Wschodniej

kapitalizm został zniszczony, a nie tylko zdeformowany, jak w Argentynie i

innych krajach Ameryki Łacińskiej.

173
Owe komplikacje nie mogą, oczywiście, żadną miarą służyć za argument za

sięganiem do rozwiązań autorytarnych. Jest tak nie tylko dlatego, że

demokracja sama w sobie ma doniosłe znaczenie dla godności ludzkiej, ale

również dlatego, iż reżimy autorytarne nie są wcale gwarancją szybkiego

rozwoju gospodarczego (sprawdziły się w tej roli w Korei Pd. i na Tajwanie,

ale np. w czasach Perona w Argentynie miały katastrofalny wpływ na

gospodarkę).

Czwartą wyjątkową cechą charakterystyczną przemian gospodarczych i

politycznych w Europie Środkowej i Wschodniej był ich pokojowy przebieg.

Wprawdzie pewne obszary dawnego, zdominowanego przez komunizm Wschodu — w

szczególności Jugosławia, Kaukaz oraz tereny byłej radzieckiej Azji Środkowej

— stały się w ciągu ostatnich lat widownią krwawych wydarzeń, było to jednak

wywołane zadawnionymi konfliktami na tle narodowościowym. Europa Środkowa i

Wschodnia przechodziła pokojową rewolucję, która obejmowała rozległe zmiany w

instytucjach politycznych i gospodarczych. Rewolucja miała charakter pokojowy,

gdyż w poprzednim reżimie nie było żadnej siły, która byłaby jednocześnie

zdolna i skłonna, aby go obalić przy zastosowaniu przemocy. Istniała więc

jedynie droga porozumienia pomiędzy częścią ustępującej komunistycznej elity i

oponentami reżimu. (Jedyny przypadek gwałtownych przemian w Europie Środkowej

i Wschodniej miał miejsce w Rumunii, gdzie przejęcia władzy nie poprzedziły

negocjacje.) Do takich negocjacji nigdy by nie doszło (a nawet jeśliby doszło,

to z pewnością nie przyniosłyby one rezultatów), gdyby nie stopniowe usuwanie

radzieckiego zagrożenia w wyniku glasnosti i pierestrojki Gorbaczowa. Owe

wynegocjowane zmiany nie opierały się na jakimś wyraźnie sprecyzowanym

kontrakcie politycznym; tkwił w nich bez wątpienia spory element zaskoczenia

dla wszystkich głównych uczestników. Nie doszłoby do nich jednak, gdyby

członkowie starej elity czuli się fizycznie zagrożeni lub gdyby nie byli

przekonani, że będą mogli szukać dla siebie dogodnych pozycji w nowym

systemie, jakikolwiek by on był. W tym więc sensie można mówić o milczącym

pakcie politycznym.

Pokojowy charakter przeobrażeń w Europie Środkowej i Wschodniej, uruchomionych

przez takie milczące porozumienia, z pewnością pozytywnie odróżnia je od


krwawych rewolucji. Mają one jednak ważne skutki dla przebiegu transformacji.

Po pierwsze, elity starego porządku pozostają nienaruszone i czekają na

odpowiednią sposob-

174

ność, by wykorzystać w kampaniach wyborczych niezadowolenie części ludności —

niezadowolenie, które, paradoksalnie, będzie tym większe, im większe

spustoszenie w gospodarce pozostawia po sobie stara elita. Po drugie,

wyłaniająca się klasa kapitalistycznych przedsiębiorców i menedżerów będzie

obejmować znaczną część przedstawicieli dawnych elit, co działa na rzecz

osłabienia społecznego poparcia dla całych kapitalistycznych przeobrażeń i

może podsycać ataki części byłej opozycji skierowane przeciwko tej innej

części, która aktualnie sprawuje władzę. Takie konflikty w łonie byłej

opozycji są oczywiście na rękę siłom starego porządku.

1. Zróżnicowanie przemian

Rozważając przeobrażenia polityczne w Europie Środkowej i Wschodniej należy

koniecznie pamiętać o tym, że demokracja oznacza zinstytucjonalizowaną

praktykę pokojowego wyłaniania rządzących w drodze regularnych i uczciwych

wyborów opartych na zasadzie: jeden człowiek —jeden głos. Zakłada to wolność

wypowiedzi i zrzeszania się, która może jednak również istnieć w pewnych

reżimach niedemokratycznych (np. w monarchiach konstytucyjnych). W dużych

społeczeństwach nie ma możliwości demokracji bezpośredniej i może tam działać

tylko demokracja przedstawicielska. W zależności od tego, jakiej części

dorosłej ludności przysługują prawa wyborcze, możemy mówić o ograniczonej

demokracji, w której tylko część ludności ma prawo głosu, oraz o demokracji

masowej, w której mogą głosować praktycznie wszyscy dorośli obywatele.

Stabilna i trwała masowa demokracja wymaga istnienia masowych partii

politycznych.

Możemy wyodrębnić wiele cech szczególnych przemian politycznych w Europie

Środkowej i Wschodniej, porównując je z klasycznym modelem demokratycznych

przemian. Doświadczenie Europy Środkowej i Wschodniej z nagłym zwrotem od

reżimu niedemokratycznego do masowej demokracji mocno się różniło od

klasycznego wzorca demokratyzacji, który oznaczał stopniowe rozszerzanie praw


wyborczych trwające tak długo, aż ograniczona demokracja została zastąpiona

demokracją masową. Dlatego też oba typy demokratyzacji różnią się od siebie

nie tylko punktem wyjścia, ale i tempem.

175
Klasyczny model stopniowego poszerzania uprawnień wyborczych dawał więcej

czasu dla opanowania demokratycznych praktyk. Taki czas nie jest dany wtedy,

gdy następuje nagły zwrot ku demokracji masowej. Nowe demokracje Europy

Środkowej i Wschodniej będą więc musiały szybciej się uczyć reguł

demokratycznego działania niż wcześniejsze masowe demokracje Zachodu4.

Różnicę tę może potęgować brak konkurencyjnych systemów partyjnych w okresie

poprzedzającym postkomunistyczną demokrację:

model klasyczny przewidywał mobilizację powstałych wcześniej organizacji klasy

robotniczej do wyborczej rywalizacji z innymi partiami. Wyłącznymi

beneficjentami stopniowego rozszerzania zakresu praw wyborczych na Zachodzie

były masy pracujące, zwłaszcza robotnicy;

można więc było oczekiwać, że będą się oni czuli silniej związani z systemem

demokratycznym5. W mniejszym stopniu może się to odnosić do postkomunistycznej

klasy robotniczej, która dzieli nagle zdobytą masową demokrację z innymi

grupami. W krajach postkomunistycznych najwyżej będą sobie zapewne cenić

demokrację intelektualiści (których społeczna pozycja jest tu znacznie wyższa,

niż była na Zachodzie przed stuleciami). Przeciętnie rzecz biorąc, in-

teligencja w większej mierze niż inne grupy korzysta z politycznego otwarcia,

które oznacza odzyskany dostęp do informacji, podróży zagranicznych itd.

Wielkie znaczenie mają również dwie dalsze różnice. Klasyczny model

demokratyzacji odnosi się do czasów, kiedy idea wykorzystywania budżetu

państwa jako narzędzia redystrybucji dochodów była zupełnie nowa; dawało to

szerokie pole manewru polegającego na zapoczątkowaniu programów społecznych,

których beneficjenci powiększali szeregi zwolenników demokracji6. Dzisiejsza

sytuacja w krajach postsocjalistycznych jest krańcowo odmienna. Odziedziczyły

one wielkie i coraz bardziej nieefektywne “socjalistyczne państwo dob-


4
Wyjątkiem od tej hipotezy mogą być tfc kraje, które miały silne tradycje

sprawnej demokracji w okresie przed II wojną światową. W Europie Środkowej i

Wschodniej warunek ten spełnia jedynie Republika Czeska.


5
Wskazują na to D. Rueschemeyer, E. Stephens i J. D. Stephens w pracy

Capitalist Development and Democracy, University of Chicago Press, Chicago

1992.
6
Zob. artykuł analizujący, w jakim zakresie wzrost wydatków publicznych

związany był z rozszerzeniem praw wyborczych, a w jakim z innymi czynnikami:

D. C. Mueller Jhe Growth of Government, “IMF Staff Papers", March 1987, s.

115-149.

176

robytu", odznaczające się wysokim udziałem wydatków budżetowych w PKB. W tej

sytuacji skuteczna prorynkowa reforma nie tylko nie zezwala na zwiększenie

zakresu redystrybucji dochodu przez budżet państwa, ale wręcz wymaga jego

ograniczenia.

Dalsza różnica dotyczy roli środków masowego przekazu lub — dokładniej —

związku między rolą środków masowego przekazu a reformą w gospodarce i w całym

społeczeństwie. W epoce demokratyzacji klasycznej istniała liberalna prasa,

ale nie było radia i telewizji, a w gospodarce nie zachodziły żadne głębsze

zmiany. Przemiany postsocjalistyczne, łączące polityczne i gospodarcze otwar-

cie, zostały podjęte w trudnych warunkach gospodarczych i przypadają na okres

funkcjonowania potężnych środków masowego przekazu (zwłaszcza telewizji). W

warunkach komunizmu — zwłaszcza przed głasnostią — ściśle kontrolowane środki

masowego przekazu nie ujmowały w swych doniesieniach negatywnych aspektów

systemu. Po tiwolnieniu tych środków, w wyniku politycznej liberalizacji, w

naturalny sposób skoncentrowały się one na tym, co dawniej było zakazane (tj.

na pokazywaniu głównie zjawisk negatywnych w nowej rzeczywistości). Tendencję

tę wzmacniał przeciętnie niski poziom profesjonalny dziennikarzy kształconych

w warunkach socjalizmu. W wyniku tego opinia publiczna z dnia na dzień stała

się obiektem oddziaływania środków masowego przekazu, wynikającego z pogoni za

zjawiskami negatywnymi. Telewidzowie mogli mylić zwiększoną widoczność zjawisk

niepożądanych, takich jak przestępczość czy ubóstwo, z rzeczywistym wzrostem.

Ten “efekt widoczności", nieobecny w klasycznych demokratyzacjach, mógł

skłaniać do niekorzystnych ocen całości przemian, a w konsekwencji wpływać na

wyniki wyborcze i dalszy kierunek lub tempo przemian gospodarczych7.

Jeśli porównamy transformację postkomunistyczną z demokratyzacją neoklasyczną,

to dostrzegamy, że “efekt widoczności" działa w obu przypadkach, jednakże w

przypadku neoklasycznym zagrożenia są mniejsze, albowiem z reguły zakłada się


tu ukształtowaną już
7
“Efekt widoczności" można ująć w kategoriach ekonomicznych jako mechanizm

wytwarzający fałszywe informacje oceniające i skłaniający do błędnych decyzji.

Fałszywych ocen dostarczała większość ekonomistów w krajach

postsocjalistycznych, albowiem oficjalna ekonomia była silnie upolityczniona.

Również niektórzy zachodni eksperci i politycy bezwiednie angażowali się w

dostarczanie takich fałszywych informacji.

12 — Socjalizm, kapitalizm, transformacja

177
Klasyczny model stopniowego poszerzania uprawnień wyborczych dawał więcej

czasu dla opanowania demokratycznych praktyk. Taki czas nie jest dany wtedy,

gdy następuje nagły zwrot ku demokracji masowej. Nowe demokracje Europy

Środkowej i Wschodniej będą więc musiały szybciej się uczyć reguł

demokratycznego działania niż wcześniejsze masowe demokracje Zachodu4.

Różnicę tę może potęgować brak konkurencyjnych systemów partyjnych w okresie

poprzedzającym postkomunistyczną demokrację:

model klasyczny przewidywał mobilizację powstałych wcześniej organizacji klasy

robotniczej do wyborczej rywalizacji z innymi partiami. Wyłącznymi

beneficjentami stopniowego rozszerzania zakresu praw wyborczych na Zachodzie

były masy pracujące, zwłaszcza robotnicy;

można więc było oczekiwać, że będą się oni czuli silniej związani z systemem

demokratycznym5. W mniejszym stopniu może się to odnosić do postkomunistycznej

klasy robotniczej, która dzieli nagle zdobytą masową demokrację z innymi

grupami. W krajach postkomunistycznych najwyżej będą sobie zapewne cenić

demokrację intelektualiści (których społeczna pozycja jest tu znacznie wyższa,

niż była na Zachodzie przed stuleciami). Przeciętnie rzecz biorąc, in-

teligencja w większej mierze niż inne grupy korzysta z politycznego otwarcia,

które oznacza odzyskany dostęp do informacji, podróży zagranicznych itd.

Wielkie znaczenie mają również dwie dalsze różnice. Klasyczny model

demokratyzacji odnosi się do czasów, kiedy idea wykorzystywania budżetu

państwa jako narzędzia redystrybucji dochodów była zupełnie nowa; dawało to

szerokie pole manewru polegającego na zapoczątkowaniu programów społecznych,

których beneficjenci powiększali szeregi zwolenników demokracji6. Dzisiejsza

sytuacja w krajach postsocjalistycznych jest krańcowo odmienna. Odziedziczyły

one wielkie i coraz bardziej nieefektywne “socjalistyczne państwo dob-


4
Wyjątkiem od tej hipotezy mogą być te kraje, które miały silne tradycje

sprawnej demokracji w okresie przed II wojną światową. W Europie Środkowej i

Wschodniej warunek ten spełnia jedynie Republika Czeska.


5
Wskazują na to D. Rueschemeyer, E. Stephens i J. D. Stephens w pracy

Capitalist Development and Democracy, University of Chicago Press, Chicago

1992.
6
Zob. artykuł analizujący, w jakim zakresie wzrost wydatków publicznych

Związany był z rozszerzeniem praw wyborczych, a w jakim z innymi czynnikami:

D. C. Mueller Jhe Growth of Goyernment, “IMF Staff Papers", March 1987, s.

115-149.

176

robytu", odznaczające się wysokim udziałem wydatków budżetowych w PKB. W tej

sytuacji skuteczna prorynkowa reforma nie tylko nie zezwala na zwiększenie

zakresu redystrybucji dochodu przez budżet państwa, ale wręcz wymaga jego

ograniczenia.

Dalsza różnica dotyczy roli środków masowego przekazu lub — dokładniej —

związku między rolą środków masowego przekazu a reformą w gospodarce i w całym

społeczeństwie. W epoce demokratyzacji klasycznej istniała liberalna prasa,

ale nie było radia i telewizji, a w gospodarce nie zachodziły żadne głębsze

zmiany. Przemiany postsocjalistyczne, łączące polityczne i gospodarcze otwar-

cie, zostały podjęte w trudnych warunkach gospodarczych i przypadają na okres

funkcjonowania potężnych środków masowego przekazu (zwłaszcza telewizji). W

warunkach komunizmu — zwłaszcza przed gfasnostią — ściśle kontrolowane środki

masowego przekazu nie ujmowały w swych doniesieniach negatywnych aspektów

systemu. Po uwolnieniu tych środków, w wyniku politycznej liberalizacji, w

naturalny sposób skoncentrowały się one na tym, co dawniej było zakazane (tj.

na pokazywaniu głównie zjawisk negatywnych w nowej rzeczywistości). Tendencję

tę wzmacniał przeciętnie niski poziom profesjonalny dziennikarzy kształconych

w warunkach socjalizmu. W wyniku tego opinia publiczna z dnia na dzień stała

się obiektem oddziaływania środków masowego przekazu, wynikającego z pogoni za

zjawiskami negatywnymi. Telewidzowie mogli mylić zwiększoną widoczność zjawisk

niepożądanych, takich jak przestępczość czy ubóstwo, z rzeczywistym wzrostem.

Ten “efekt widoczności", nieobecny w klasycznych demokratyzacjach, mógł

skłaniać do niekorzystnych ocen całości przemian, a w konsekwencji wpływać na

wyniki wyborcze i dalszy kierunek lub tempo przemian gospodarczych7.

Jeśli porównamy transformację postkomunistyczną z demokratyzacją neoklasyczną,

to dostrzegamy, że “efekt widoczności" działa w obu przypadkach, jednakże w

przypadku neoklasycznym zagrożenia są mniejsze, albowiem z reguły zakłada się


tu ukształtowaną już
7
“Efekt widoczności" można ująć w kategoriach ekonomicznych jako mechanizm

wytwarzający fałszywe informacje oceniające i skłaniający do błędnych decyzji.

Fałszywych ocen dostarczała większość ekonomistów w krajach

postsocjalistycznych, albowiem oficjalna ekonomia była silnie upolityczniona.

Również niektórzy zachodni eksperci i politycy bezwiednie angażowali się w

dostarczanie takich fałszywych informacji.

12 — Socjalizm, kapitalizm, transformacja

177
gospodarkę kapitalistyczną. Stan gospodarki w momencie podejmowania

demokratyzacji neoklasycznej był zwykle lepszy niż gospodarki

postkomunistycznej, podczas gdy zakres istniejącej wcześniej redystrybucji był

tam zwykle znacznie mniejszy.

2. Sieć wzajemnych oddziaływań

Skoncentrujemy się teraz na przemianach gospodarczych i politycznych w Europie

Środkowej i Wschodniej. W zupełnie prostym schemacie analitycznym

przeobrażenia gospodarcze i polityczne zależeć będą od: 1) początkowych

warunków gospodarczych i społecz-no-politycznych, 2) wydarzeń zewnętrznych, 3)

polityki rządu. Warunki początkowe są dane przez historię, a warunki

zewnętrzne — przez siły zewnętrzne. Tylko politykę można świadomie kształ-

tować, choć jej treść i stopień “sterowności" zależą od realiów społeczno-

politycznych i gospodarczych. Mamy tu do czynienia ze złożoną siecią

wzajemnych oddziaływań, zawierających spory element przypadkowości, które

trzeba analizować w dynamicznej perspektywie. Warunki społeczno-polityczne i

czynniki przypadkowe (np. powierzenie reformy gospodarczej tej czy innej

osobie) wyznaczają wyjściową politykę, która wraz z nie dającymi się

kontrolować warunkami zewnętrznymi kształtuje pierwszą fazę gospodarczych

przemian. Z kolei ta pierwsza faza wpływa na dalszy bieg wydarzeń w

gospodarce, włącznie z końcowym rezultatem przeobrażeń gospodarczych. Na

kształt tej transformacji wpływają również tendencje polityczne, które są

częściowo określone przez wyjściowe warunki społeczno-polityczne (przypomnijmy

np. “efekt widoczności"). Na koniec — sytuacja gospodarcza określona w części

przez wcześniejszą politykę (na którą wpływają czynniki społeczno-polityczne)

może wpływać na przyszłą ewolucję polityczną itd.

Spróbujemy rozwikłać tę złożoną sieć dynamicznych oddziaływań, koncentrując

się najpierw na przemianach gospodarczych, a następnie na ich powiązaniach i

wzajemnym oddziaływaniu z czynnikami politycznymi. Reformy w Europie Środkowej

i Wschodniej po 1989 r. w zasadniczy sposób różnią się od wszystkiego, czego

ten region doświadczał w przeszłości, ponieważ wychodzą one poza socjalizm

rozumiany jako przytłaczająca dominacja sektora państwo-

178
wego w gospodarce. Przemiany gospodarcze w Europie Środkowej i Wschodniej są

więc zgodne z kierunkiem reform gospodarczych w świecie niekomunistycznym:

wszędzie ogólną myślą przewodnią jest zmniejszenie zakresu państwowej kontroli

oraz rozszerzenie pola dla prywatnej przedsiębiorczości i wolnego rynku.

Przeobrażenia post* komunistyczne i najnowsze zmiany w innych częściach świata

bardzo się jednak różnią. Najlepiej można przedstawić te różnice, zauważając,

Że w kontekście prorynkowej reformy mamy do czynienia z trzema głównymi typami

albo obszarami polityki gospodarczej:

1) makroekonomiczną stabilizacją, osiąganą środkami polityki

makroekonomicznej,

2) mikroekonomiczną liberalizacją, której celem jest usunięcie rozmaitych

narzuconych przez państwo ograniczeń, krępujących działalność gospodarczą,

3) zasadniczą przebudową instytucjonalną, mającą na celu np. prywatyzację

przedsiębiorstw państwowych, reformę systemu podatkowego albo tworzenie

zupełnie nowych instytucji, takich jak giełda papierów wartościowych;

liberalizację mikroekonomiczną i przebudowę instytucjonalną możemy łącznie

określić mianem transformacji systemowej.

Wyjątkowość reform gospodarczych w Europie Środkowej i Wschodniej wynilca- z

bezprecedensowego zakresu przebudowy instytucjonalnej, której muszą dokonać

kraje tego regionu, jeżeli mają osiągnąć rynkowy kapitalizm. W krajach tych

pod rządami komunistycznymi nastąpiło zniszczenie kapitalizmu, a nie samo

tylko jego zawieszenie (jak w Niemczech przed 1948 r.) czy wypaczenie (jak w

Ameryce Łacińskiej i Indiach przed ekonomiczną liberalizacją). Prócz tego

reformy w Europie Środkowej i Wschodniej muszą również obejmować wyjątkowy

zakres liberalizacji, gdyż gospodarka tych krajów miała nie tylko

niekapitalistyczny, ale i nierynkowy charakter i była wyłącznie lub przeważnie

koordynowana za pomocą mechanizmu nakazowo-rozdzielczego (planu centralnego).

Wymagany zakres liberalizacji można porównać z demontażem mechanizmów gospoda-

rki wojennej w krajach zachodnich po II wojnie światowej. Jest on znacznie

większy niż w prorynkowych reformach w Ameryce Łacińskiej.

Prócz niezwykle szerokiego zakresu niezbędnych zmian systemowych, reformy w

Europie Środkowej i Wschodniej wykazują wspólny


179
potencjał dla szybkiego wprowadzenia w życie części transformacji systemowej,

która zależy od szybkiego, samorzutnego przyswajania sobie szczególnych,

nowych umiejętności (np. w dziedzinie marketingu i finansów). Ten potencjał

kraje Europy Środkowej i Wschodniej zawdzięczają w znacznej mierze stosunkowo

wysokiemu poziomowi ogólnego wykształcenia, który stanowi jeden z nielicznych

pozytywnych elementów komunistycznego dziedzictwa.

Poszczególne kraje Europy Środkowej i Wschodniej miały jednak silnie

zróżnicowane początkowe warunki gospodarcze. Niektóre kraje socjalistyczne

odziedziczyły głęboką nierównowagę makroekonomiczną w formie jawnej lub

tłumionej inflacji. Do tej grupy należała Polska W 1989 r., b. ZSRR i Albania

w latach 1990-1991. Stosunkowo niewielkie zakłócenia równowagi

makroekonomicznej występowały natomiast w Czechosłowacji i na Węgrzech.

Bułgaria i Rumunia sytuowały się gdzieś pośrodku. Kraje o głębokiej

nierównowadze makroekonomicznej stanęły w obliczu podwójnego wyzwania —jedno-

czesnego stabilizowania i przekształcania gospodarki. Kraje, w których

problemy stabilizacji były mniej dotkliwe, musiały uporać się z zadaniem

utrzymania i umocnienia stabilności makroekonomicznej przy jednoczesnej

liberalizacji cen i wprowadzeniu innych reform systemowych.

Gospodarka wszystkich krajów Europy Środkowej i Wschodniej dotknięta była

deformacjami spowodowanymi wieloletnią polityką rozwoju antyimportowego,

scentralizowanymi decyzjami inwestycyjnymi, a także zależnością od gospodarki

radzieckiej, jako rynku zbytu dla eksportu i źródła importu ropy. Deformacje

te można określić mianem czystej produkcji socjalistycznej; chodzi o tę część

łącznej produkcji, którą można było utrzymać (jeśli w ogóle) tylko w socjalis-

tycznym ustroju gospodarczym i przy związanym z nim istnieniu kierowanego

przez ZSRR bloku handlowego, jakim była RWPG8. Udział czystej produkcji

socjalistycznej w łącznej produkcji był wyjątkowo wysoki w Bułgarii i w

większości nierosyjskich republik b. ZSRR, i wynikał z ogromnego uzależnienia

gospodarki tych krajów od


8
Przeciętnie rzecz biorąc, kraje Europy Środkowej i Wschodniej miały gorszą

strukturę gospodarczą niż Chiny, jeśli ją odnieść do trudności i kosztów

przemian gospodarczych. Dominującą cechą był tu bardzo wysoki udział


zdeformowanego przemysłu socjalistycznego, podczas gdy gospodarka Chin miała

bardzo wysoki udział prostego technicznie i bardzo łatwego do sprywatyzowania

rolnictwa. Poza tym gospodarka Chin w momencie uruchamiania reform w końcu lat

siedemdziesiątych wykazywała stosunkowo niewielką niestabilność

makroekonomiczną.

180

rosyjskiego rynku zbytu dla eksportu. W obrębie byłej Czechosłowacji był on

znacznie wyższy w Słowacji niż w Republice Czeskiej. Polska, Bułgaria i Węgry

odziedziczyły wysokie zadłużenie zagraniczne, natomiast Czechosłowacja i

Rumunia praktycznie w ogóle nie miały długów. W ramach byłego ZSRR jego

pokaźne zadłużenie przejęła Rosja.

Wreszcie, niektóre kraje (Polska, Węgry, Bułgaria) odziedziczyły duży dług

zagraniczny, podczas gdy inne (b. Czechosłowacja, Rumunia) były wolne od tego

balastu.

3. Trzy pomocne twierdzenia

Przedstawię teraz trzy twierdzenia, które mogą być pomocą w zrozumieniu

zarówno wyzwań, przed jakimi stoją postkomunistyczne kraje Europy Środkowej i

Wschodniej, jak i względnych walorów różnych wariantów polityki gospodarczej:

1. Skrajny przypadek odziedziczonej niestabilności makroekonomicznej wymaga

szybkiego wprowadzenia w życie twardego programu stabilizacyjnego. Odwlekanie

go tylko pogorszy sytuację makroekonomiczną, a program stabilizacyjny

przewidujący zmiany stopniowe lub łagodne nie zdoła przezwyciężyć inflacyjnej

inercji i inflacyjnych oczekiwań. Poważną werównowagę makroekonomiczną z

elementami hiperinflacji można porównać do pożaru: zwlekanie z gaszeniem,

podobnie jak gaszenie powolne, jest bardzo niebezpieczne.

2. Poszczególne elementy całego pakietu prorynkowych reform łączą ważne

powiązania i efekty synergii. Eliminacja powszechnych niedoborów wymaga

radykalnej liberalizacji cen, ale sama z kolei jest niezbędnym warunkiem

bardziej sprawnego funkcjonowania przedsiębiorstw. Szybkie znoszenie kontroli

cen (włącznie z poważnymi korektami zdeformowanych cen administracyjnych, np.

energii) potrzebne jest także do uzyskania bardziej racjonalnej struktury cen.

Liberalizacja cen musi być jednak związana z kompleksową liberalizacją handlu


zagranicznego, tak by zwiększonej autonomii przedsiębiorstw mógł towarzyszyć

wzrost nacisku konkurencji na świeżo “wyzwolone" przedsiębiorstwa. Powszechna

kontrola cen i inne formy szczegółowej interwencji państwa skłaniają

przedsiębiorstwa do zabiegania o ukryte lub jawne subwencje, które mogą

zagrozić stabilizacji makroekonomicznej. Liberalizacja wspiera więc

stabilizację, która

181
z kolei sprzyja ważnym zmianom instytucjonalnym. Takie jest powiązanie

pomiędzy stabilizacją oraz liberalizacją — z jednej strony, i przebudową

instytucjonalną — z drugiej. Zmiany instytucjonalne, obejmujące m.in. reformę

podatkową, reformę systemu zabezpieczenia socjalnego, prywatyzację i

restrukturyzację przedsiębiorstw, są niezbędne nie tylko do poprawy

efektywności, lecz również do wsparcia stabilności makroekonomicznej na

dłuższą metę. Tak więc istnieje związek pomiędzy głęboką przebudową

instytucjonalną i długookresową trwałością równowagi makroekonomicznej.

3. Poszczególne procesy składające się na reformę gospodarczą odznaczają się

różną maksymalną możliwą prędkością. Na przykład, polityka stabilizacji i

liberalizacji przyniesie efekt znacznie wcześniej niż zmiany instytucjonalne,

takie jak reforma systemu podatkowego czy prywatyzacja wielkiego sektora

publicznego. Politycy podejmujący decyzje powinni pamiętać, że zmiany

instytucjonalne zachodzą wolniej niż stabilizacja i liberalizacja, i

odpowiednio do tego dostosować plany działania. Reformatorzy stają wobec

wyboru pomiędzy szybką stabilizacją i liberalizacją nadal socjalistycznej

gospodarki oraz wprowadzaniem tych zmian w wolniejszym tempie po to, by zyskać

czas niezbędny do instytucjonalnego “demontażu" socjalizmu.

4. Typy polityki gospodarczej i ich skutki

Przyjrzyjmy się teraz polityce gospodarczej jako kategorii zmiennej o trzech

wymiarach: szybkości podjęcia, rozkładu w czasie i tempa realizacji. Szybkość

podjęcia odnosi się do okresu, jaki upływa pomiędzy J przełomem politycznym a

uruchomieniem reformy gospodarczej; rozkład w czasie opisuje czas trwania

poszczególnych typów polityki: stabilizacji, liberalizacji i przebudowy

instytucjonalnej; wreszcie tempo realizacji opisuje prędkość wdrażania każdej

z tych głównych składowych reformy.

Stosując kryteria wyprowadzone z tych trzech wymiarów, można by wyodrębnić

szereg teoretycznych wariantów polityki gospodarczej, jednakże z braku miejsca

wymienię tylko dwa ogólne typy9. Pierwszy z nich to radykalny i kompleksowy

program gospodarczy, w którym


9
W sprawie szerszej typologii polityki gospodarczej w krajach dokonujących

przemian zob. S. Gomulka Economic and Political Constraints During Transition,


“Europe-Asia Studies" 1994, t. 46, s. 89-106.

182

stabilizacja, liberalizacja i przebudowa instytucjonalna zostają podjęte mniej

więcej równocześnie i są realizowane w tempie zbliżonym do maksymalnego.

Programy takie mogą być uruchomione niemal natychmiast po przełomie

politycznym lub z dużym opóźnieniem. Drugi typ obejmuje nieradykalne programy

gospodarcze, określone tutaj jako takie, w których rozpoczęcie stabilizacji i

przebudowy instytucjonalnej nie następuje równocześnie lub ich realizacja

przebiega w tempie wolniejszym od możliwego, albo zostaje przerwana (np.

stabilizacja w Rosji w połowie 1992 r.)10.

W warunkach gospodarczych, jakie istniały w momencie upadku komunizmu w

Europie Środkowej i Wschodniej, radykalne reformy gospodarcze, realizowane w

sposób zdecydowany, były najlepszym rozwiązaniem służącym pokonaniu inflacji,

zmianom strukturalnym oraz wejściu na drogę wzrostu gospodarczego i rynkowego

kapitalizmu. Analiza empiryczna raczej potwierdza tę hipotezę: jak dotychczas

brak choćby jednego przykładu udanej reformy nieradykalnej".

Przy naturalnie wolniejszym tempie, w jakim musi przebiegać przebudowa

instytucjonalna (włącznie z prywatyzacją), nawet najbardziej energicznie

realizowane przechodzenie do gospodarki rynkowej następować musi w dwóch

etapach. W pierwszej fazie gospodarka podlega raczej libers^zacji i

stabilizacji, utrzymuje jednak charakter raczej “socjalistyczno-rynkowy" niż

kapitalistyczny. W drugiej fazie — zakładając, że się ona powiedzie —

następuje umocnienie zdobyczy liberalizacji i stabilizacji, a przejście do

kapitalizmu rynkowego zostaje ukończone i zinstytucjonalizowane.

Przy niezmiernie trudnych warunkach początkowych i niekorzystnej ewolucji

warunków zewnętrznych (zwłaszcza wobec upadku


10
Faktyczny stopień zaawansowania w poszczególnych krajach może wykazywać duże

różnice spowodowane zróżnicowaniem warunków początkowych. Na przykład znaczna

uprzednia liberalizacja cen albo równowaga makroekonomiczna w punkcie wyjścia

może wymagać jedynie zniesienia pozostałej jeszcze kontroli cen albo

ograniczę-, nych restrykcji w polityce makroekonomicznej. Tak było na

Węgrzech.
" Zob. np. L. Balcerowicz, A. Gelb Macropolicies m Transition to a Market

Economy: A Three-Year Perspectwe, Annuał Bank Conference on Deyelopment Econo-

mics, Worid Bank, Washington 1994; A. Berg Does Macroeconomic Reform Cause

Structural Adjustment? Lessonsfrom Poland, International Monetary Fund,

Washington 1993; J. D. Sachs, W. T. Woo Structural Factors in the Economic

Reforms of China, Eastern Europę and the farmer Soviet Union, “Ecconomic

Policy" 1994, t. 18 (Aprii), s. 101-145.

183
handlu w ramach RWPG), z którymi musiały się borykać wszystkie kraje Europy

Środkowej i Wschodniej w toku postkomunistycznych przeobrażeń, każdy typ

polityki gospodarczej musiał wywoływać niezadowolenie pewnych kręgów

społeczeństwa. Jak można było przewidzieć, jego intensywność była wprost

proporcjonalna do trudności warunków początkowych i ewolucji zewnętrznej. Na

przykład, ten sam zestaw środków polityki gospodarczej zrodził w 1992 r.

czterokrotnie wyższe jawne bezrobocie w Słowacji niż w Republice Czeskiej,

ponieważ “czysta produkcja socjalistyczna" miała znacznie wyższy udział w

gospodarce Słowacji.

Radykalna reforma gospodarcza nie tylko przekształca bezrobocie ukryte w

jawne, ale również potęguje niezadowolenie przez samo tylko zwiększenie

zakresu ogólnej wolności gospodarczej. Ponieważ jedynie niektórzy ludzie mogą

bezpośrednio skorzystać z otwierających się możliwości, inni mogą żywić urazę,

zwłaszcza jeżeli uważają, że nowi “zwycięzcy" nie zasłużyli sobie na sukces.

Następują szybkie przesunięcia w strukturze zarobków i rozkładzie prestiżu

pomiędzy różnymi zawodami i grupami zawodowymi, w miarę jak rynki zastępują

planową gospodarkę socjalistyczną. Do grona niezadowolonych najpewniej będą

się zaliczać górnicy, robotnicy przemysłu ciężkiego oraz inne grupy uważające

się — choćby tylko w kategoriach względnych — za “przegrane". Prócz tego

pojawia się nieunikniony dylemat możliwości i bezpieczeństwa. Ta bolesna

prawda może z trudem docierać do ludzi i wywoływać zaciekłą niechęć, zwłaszcza

u tych, którzy doświadczają w znacznie większym zakresie niepewności niż

zwiększonych szans.

Przy tych samych opisywanych powyżej trudnych warunkach początkowych i

zewnętrznych, reforma nieradykalna również będzie źródłem niezadowolenia, choć

z innych powodów. Jeżeli początkowa sytuacja makroekonomiczna jest wysoce

niestabilna, nieradykalna reforma gospodarcza wywoła komplikacje w postaci

wysokiej i rosnącej inflacji, która jest źródłem swoistej, dotkliwej

niepewności gospodarczej. Nieradykalne programy reform jeszcze ją wzmagają,

preferując bezrobocie ukryte kosztem bezrobocia jawnego. Bezrobocie ukryte

jest w sensie psychologicznym mniej bolesne dla osób nim dotkniętych, musi ono

jednak być sfinansowane za pomocą dotacji budżetowych i ^wasi-budżetowych,


które z kolei podsycają inflację'2.
12
Inny sposób finansowania wzrostu ukrytego bezrobocia polega na pogodzeniu

się z mniejszą przeciętną wydajnością pracy, jednakże oznacza to odpowiednie

obniżenie średnich płac realnych, to zaś zmniejsza siłę nabywczą zupełnie tak

samo jak wzrost cen.

184

Wynikiem tego jest inflacyjna niepewność i niezadowolenie. Co więcej, należy

pamiętać, że każda późniejsza próba stabilizacji makroekonomicznej i tak

ujawni bezrobocie dotąd ukryte.

Programy nieradykalne, które zazwyczaj cechuje mniejszy zakres liberalizacji i

odpowiednio szersza interwencja państwa, powodują także pojawienie się nowych

nierówności gospodarczych, przy czym “zwycięzcami" są teraz ci, którzy

skuteczniej zabiegali o względy państwa. W praktyce oznacza to członków starej

elity komunistycznej, bardziej doświadczonych, lepiej zorganizowanych i

dysponujących lepszymi powiązaniami. Nierówności wywołane działaniem programów

nieradyklanych są mniej usprawiedliwione rezultatami gospodarczymi niż te,

które wynikają z radykalnych programów gospodarczych, i nawet bardziej niż one

wzbudzają rozgoryczenie “przegranych". Na koniec, kierując energię kierowniczą

i przedsiębiorczą raczej na szukanie możliwości “dojść" i korupcję niż na

zwiększenie efektywności, programy nieradykalne unikające liberalizacji

rujnują perspektywy rozwoju gospodarczego. Jeśli się więc podchodzi do reform

w długookresowej perspektywie, to jest jasne, że niezadowolenie i zahamowania

związane z reformą nieradykalna przeważają nad problemami, jakie niosą ze sobą

konsekwentne i radykalne wysiłki na rzecz szerokiej liberalizacji,

stabilizacji i przebudowy instytucjonalnej.

<*' 5. Okres “polityki nadzwyczajnej" i “normalnej"

Kluczem do zrozumienia wzajemnego oddziaływania politycznego i gospodarczego

wymiaru postkomunistycznych przemian jest uznanie, że po każdym wielkim

przełomie politycznym w historii kraju następuje okres “polityki

nadzwyczajnej", która jednak wkrótce ustępuje miejsca “normalnej polityce".

Ten dwuetapowy model przedstawiono w niezmiernie uproszczonej postaci na rys.

8.1. Funkcja r = r{t) wyraża poziom gotowości do zaakceptowania radykalnych


środków gospodarczych, poczynając od momentu następującego bezpośrednio po

epokowej zmianie politycznej — w tym przypadku po upadku komunizmu. Oparta

jest ona na założeniu, że wyzwolenie od obcej dominacji i wewnętrzna liberali-

zacja wytwarzają szczególne nastawienie psychiczne społeczeństwa i szczególne

możliwości polityczne: nowe struktury polityczne są

185
Polityka r

Gospodarka /

czas (Q

czas(Q

faza 1

faza 2

Rys. 8.1. Radykalne przemiany gospodarcze a kapitał polityczny

jeszcze płynne, a stara elita polityczna została już zdyskredytowana. Zarówno

przywódcy, jak i zwykli obywatele odczuwają silniejszą niż normalna skłonność

do myślenia i działania w kategoriach wspólnego dobra. Wszystko to znajduje

wyraz w wyjątkowo wysokim poziomie r.

Polityka nadzwyczajna zostaje jednak rychło zastąpiona bardziej prozaiczną

polityką zwalczających się partii i grup interesu (opisaną np. przez laureata

Nagrody Nobla Jamesa Buchanana i innych teoretyków szkoły wyboru publicznego).

W tym drugim okresie umacniają się pewne cechy walki politycznej, powszechne w

rozwiniętych w pełni demokracjach (partie szukające programu działań i profilu

ideologicznego, wynikające stąd upolitycznienie głównych problemów itd.).

Cechy te nakładają się na tendencje i zjawiska typowe dla nowej demokracji

— “efekt widoczności", niedojrzały system partii politycznych itp. — i wtedy

normalna polityka w młodej demokracji zaczyna się wydawać nieatrakcyjna, a

poziom r gwałtownie spada.

Zróżnicowanie sytuacji społeczno-politycznej w poszczególnych krajach znajduje

odbicie w wyjściowym poziomie r, czasie trwania “polityki nadzwyczajnej",

tempie spadku r = r(t) po zakończeniu tego okresu, późniejszym poziomie r

utrzymującym się w “normalnych" warunkach politycznych itd.

186

Krótkotrwałość okresu wyjątkowego oznacza, że radykalny program gospodarczy

podjęty wkrótce po przełomie politycznym ma znacznie większe szansę akceptacji

niż taki sam program uruchomiony z opóźnieniem czy nieradykalny wariant

polityki stopniowo dozującej trudne środki (np. podwyżki cen). Gorzkie

lekarstwo lepiej przełknąć od razu niż kropla po kropli13.

Niektórzy obserwatorzy obarczają radykalną transformację gospodarczą winą za


polityczne komplikacje, jakie w toku tych przemian się pojawiają. Jest to

typowy błąd w rozumowaniu według zasady post hoc, ergo propter hoc. Jest

prawdą, że problemy gospodarcze rzeczywiście oddziałują na zachowania

polityczne, a największym wyzwaniem, przed jakim stają kraje

postsocjalistyczne, jest potrzeba utrzymania i umocnienia demokracji oraz

doprowadzenia do końca procesu przechodzenia do kapitalistycznej gospodarki

rynkowej. Zmiany polityczne mają jednak również swoją własną dynamikę,

określoną czynnikami pozaekonomicznymi, które w pewnych przypadkach są nawet

ważniejsze niż czynniki ekonomiczne. Z pewnością tak właśnie było w Polsce,

gdzie np. raczej niefortunne terminy wyborcze (wybory prezydenckie w 1990 r.,

tj. w pierwszym roku transformacji gospodarczej, oraz wybory parlamentarne w

1991 r.) nie miały nic wspólnego z czynnikami ekonomicznymi. Ta ewolucja

polityczna była, ogólnie rzecz biorąc, obiektywnym hamulcem reformy

gospodarczej i można by nawet twierdzisyże korzystne wyniki gospodarcze

uzyskano wbrew niej (więcej w tej sprawie zob. L. Balcerowicz, 1993b).

Zamiast oskarżać radykalną reformę o spowodowanie komplikacji politycznych,

należałoby raczej uznać ją za czynnik, który umożliwia wykorzystanie

specyficznego kapitału politycznego do posuwania naprzód transformacji

gospodarczej.

Dolna część rys. 8.1 ilustruje radykalną strategię gospodarczą symbolicznie

ujętą w postaci długości linii S, L oraz I, pokazujących czas tych operacji w

odniesieniu do ich maksymalnego możliwego tempa. W przypadku strategii

alternatywnych linie te byłyby dłuższe


13
Z punktu widzenia prawdopodobieństwa przyjęcia trudnych środków ekonomi-

cznych “kapitał polityczny" istniejący w okresie “polityki nadzwyczajnej" może

być traktowany jako odpowiednik użycia siły w autorytarnych reżimach, które

wprowadzały radykalne programy gospodarcze. Zważywszy jednak na względną

krótkotrwałość tego okresu, niektóre z tych reżimów (tzn. prokapitalistyczne

autokracje) mogły wykazywać względną przewagę w utrzymaniu i doprowadzeniu do

końca takich reform.

^ 187
bądź też bardziej przesunięte na prawo, np. przesunięcie w prawo S będzie

oznaczać opóźnioną stabilizację, tak jak to ma miejsce na Ukrainie lub w

Rosji. Górna część rysunku ilustruje scenę polityczną, którą charakteryzuje

funkcja r = r(t), wyrażająca poziom gotowości do zaakceptowania radykalnych

środków polityki, poczynając od momentu to, bliskiego wielkiej zmianie w

historii kraju.

Szczególnie istotne jest zrozumienie, że funkcja r = r(t) przedstawiona jest

tu w formie najbardziej ogólnej, obrazującej podstawowy fakt, iż znaczące

momenty pozytywnego przełomu w historii kraju powodują wzrost r do wyjątkowo

wysokiego poziomu, który można utrzymać tylko przez stosunkowo niedługi okres.

Na ten podstawowy fakt może się nakładać ogromna rozmaitość rzeczywistych albo

możliwych doświadczeń, co znajduje wyraz w różnym wyjściowym poziomie r,

długości okresu, w którym możliwa jest “polityka nadzwyczajna", kształcie

spadkowej części krzywej r = r(t) po upływie tego okresu, późniejszym poziomie

r w warunkach “normalnej polityki" itd. Wszystkimi tymi aspektami powinna się

zająć ekonomia polityczna reformy. Jej najważniejszym zadaniem jest zbadanie,

jakie czynniki określają poziom r z upływem czasu. W tym miejscu spróbuję

sformułować tylko kilka hipotez. Jednym z głównych czynników jest ewolucja

sytuacji gospodarczej, chociaż błędem byłoby zakładanie, że mamy tu prostą

korelację. Ciekawe byłoby rozważenie, czy surowy program gospodarczy skraca

okres, w którym r jest wyjątkowo wysokie, poprzez swoje niepopularne

następstwa: np. silny wzrost cen towarów, które poprzednio korzystały z

subwencji. Pomyślna realizacja twardego programu gospodarczego przynosi jednak

również szybkie i powszechne korzyści, np. szybką likwidację powszechnych

braków na rynku oraz istotne rozszerzenie asortymentu towarów na sklepowych

półkach. Na gruncie teoretycznym trudno orzec, jaki będzie wynik netto tych

przeciwstawnych skutków zmian. Sytuacja gospodarcza zależy również od

czynników zewnętrznych, takich jak np. załamanie eksportu i drastyczne zmiany

terms of trade (czego doświadczyły mniejsze kraje Europy Wschodniej w swoich

stosunkach handlowych z b. ZSRR) czy dostęp do rynków krajów Zachodu. Zachodni

protekcjonizm obniża r nie tylko poprzez pogorszenie sytuacji gospodarczej w

krajach postsocjalistycznych, ale również jako zły przykład, który podważa


pozycję zwolenników radykalnych reform gospodarczych i umacnia pozycję ich

przeciwników politycznych.

188

Wtedy właśnie dochodzi do głosu następujące błędne rozumowanie:

“Jeśli tak czyni Zachód, to dlaczego nie mielibyśmy postępować podobnie?".

Ułatwia to oskarżanie reformatorów o to, że są naiwni albo że hołdują

doktrynerskiemu liberalizmowi i nie mają pojęcia o rzeczywistości.

Do czynników określających r należy włączyć wpływ środków masowego przekazu,

zwłaszcza telewizji, które cieszą się nowo zdobytą wolnością. Zwracałem już

uwagę na zjawisko nieuniknionego “negatywnego odchylenia" w prezentacji

realiów wolnego kraju. Zakres, w jakim przedstawiany obraz odbiega od

rzeczywistości, jest jednak w poszczególnych krajach przechodzących przemiany

różny, co z kolei może mieć wpływ na poziom r.

Również ważny jest charakter opozycji politycznej wobec programu

gospodarczego. Nigdzie nie brakuje politycznych demagogów, nie ma jednak

powodu zakładać, że we wszystkich krajach są oni w polityce równie liczni i

równie hałaśliwi. Różnice w tym względzie, zwłaszcza jeśli nakładają się na

różnice w sile “negatywnego odchylenia" w telewizji, mogą mieć poważny wpływ

na r.

Sprawa opozycji wobec radykalnego programu gospodarczego wiąże się z ważną

kwestią jego wiarygodności, szczególnie w walce z bardzo wysoka inflacją.

Jeżeli rząd deklaruje zamiar pokonania hiperinflacji, a opozycja zapowiada

rychłe jego obalenie właśnie z powodu podejmowanych przezeń działań

antyinflacyjnych, to wiarygodność programu musi być niska, a on sam nie może

być szczególnie skuteczny. Ten rodzaj politycznego paraliżu był typowy dla

niektórych krajów b. ZSRR, m.in. Rosji i Ukrainy. Dostarcza to kolejnego

argumentu na rzecz wprowadzania twardego programu stabilizacyjnego w okresie

“polityki nadzwyczajnej", tzn. zanim jeszcze taka opozycja rozwinie skrzydła.

Z normatywnego punktu widzenia można powiedzieć, że uwolnienie kraju od

katastrofy hiperinflacji jest — ze względu na wagę społecznych oczekiwań —

wspólnym obowiązkiem rządu i opozycji.

Ważnym czynnikiem wpływającym na r jest również kalendarz wyborczy. Zazwyczaj


wybory są okazją do bombardowania opinii publicznej negatywnymi informacjami i

ocenami bieżącej polityki, a niekiedy również nierealistycznymi obietnicami.

Na pewno lepiej zorganizować je w czwartym roku realizacji programu

gospodarczego (tak jak na Węgrzech) niż w pierwszym roku (jak w Polsce).

*r •

189
Wszystkie radykalne programy gospodarcze w postkomunistycznej Europie

Środkowej i Wschodniej były dziełem rządów reprezentujących nowe siły

polityczne. Odnosi się to do Polski, b. Czechosłowacji, Bułgarii, Estonii i

Łotwy. Ale nie wszędzie nowe siły polityczne sprawujące władzę wystąpiły z

takim programem. Litwa w latach 1992-1993 była przykładem radykalnego

podejścia do prywatyzacji, przejawiając jednocześnie wahania w podejściu do

stabilizacji, natomiast Węgry w latach 1990-1994 szły drogą zmian stopniowych

(“gradualistycznych"), co w części było zamierzoną polityką, a w części

wynikało ze skali poprzednio nagromadzonych zmian.

Wszędzie tam natomiast, gdzie system polityczny był nadal zdominowany w

pierwszej fazie przeobrażeń przez siły dawnego porządku, realizowano wyłącznie

nieradykalne warianty gospodarcze. Najdobitniejszym przykładem są tu Białoruś

i Ukraina, w mniejszym stopniu Rumunia. W obu pierwszych przypadkach (tak samo

jak w Rosji) postradzieckie parlamenty wzniosły wysokie bariery dla radykalnej

reformy gospodarczej.

Kraje, które nie wykorzystały okresu “polityki nadzwyczajnej" do uruchomienia

radykalnego programu gospodarczego, nadal stoją przed wyzwaniem przejścia do

kapitalizmu rynkowego, tyle że będą musiały tego dokonać w trudniejszych

warunkach politycznych i gospodarczych. Z punktu widzenia rozwoju

gospodarczego strategia radykalna jest najlepszym rozwiązaniem, niezależnie od

tego, kiedy jest realizowana. Krajom, które zmarnowały pierwszy okres, grozi

jednak przejście od jednego typu gospodarki nierynkowej (centralnego

planowania) do innego, cechującego się chroniczną niestabilnością

makroekonomiczną, szczegółową, ale bezładną regulacją państwową i związanymi z

nią masowymi naciskami różnych grup interesu. Taki obrót spraw jest

szczególnie prawdopodobny, jeżeli organy stanowienia prawa w tych krajach są

nadal zdominowane przez przemysłowe i rolnicze grupy interesu, nawet po drugim

cyklu wolnych wyborów.

Skoro “polityka nadzwyczajna" jest zjawiskiem tak bardzo nietrwałym,

czasochłonne reformy instytucjonalne (np. prywatyzacja, reforma ubezpieczeń

społecznych, reforma systemu ochrony zdrowia itd.) najpewniej napotkają

silniejszy opór niż szybko realizowana polityka stabilizacji i liberalizacji.


Należy więc oczekiwać opóźnień w przebudowie instytucjonalnej, ponieważ

reformy o tym charakterze po prostu nie da się zsynchronizować z krótkotrwałym

okresem “nadzwyczajnym".

190

Jeżeli kraj miał w punkcie wyjścia trudne warunki początkowe i zewnętrzne, to

niesłuszne jest obarczanie winą za społeczne niezadowolenie jakiegoś

konkretnego typu programu gospodarczego. I tak np. błędem jest łączenie

powszechnego niezadowolenia z “terapią szokową", ponieważ w warunkach na tyle

trudnych, by wymagały takich radykalnych działań, każdy zestaw środków

polityki gospodarczej będzie wywoływał niezadowolenie. Nie ma powodu zakładać

a priori, że niezadowolenie towarzyszące radykalnym reformom będzie większe

niż to, które idzie w parze z reformami nieradykalnymi.

W rzeczywistości prawdziwe może być twierdzenie odwrotne. Nawet pobieżny

przegląd doświadczeń Europy Środkowej i Wschodniej wykazuje brak wyraźnego

powiązania pomiędzy intensywnością przejawów społecznego niezadowolenia

(strajków, demonstracji itd.) i typem realizowanego programu gospodarczego.

Widownią najbardziej drastycznych przejawów niezadowolenia były Polska,

Bułgaria i Rumunia, choć pierwsze dwa kraje parły naprzód ze swymi radykalnymi

reformami, podczas gdy Rumunia podążała drogą niekonsekwentnego gradualizmu.

Na Węgrzech, w Czechosłowacji (a później w Republice Czeskiej i Słowacji), w

Estonii i na Łotwie manifestacje niezadowolenia były nieliczne. Węgry nigdy

nie realizowały radykalnego programu gospodarczego, w przeciwieństwie do

pozostałych krajów.

6. Znaczenie warunków początkowych

Z powyższych rozważań wynika, że wyjaśnienia przyczyn zróżnicowania

poszczególnych krajów z punktu widzenia społecznego niezadowolenia i

niestabilności politycznej należy w dużej mierze szukać w warunkach

początkowych (odziedziczonych), które towarzyszyły wejściu na drogę reform.

Struktura gospodarcza, która rodzi niewielkie jawne bezrobocie w okresie

przemian, jest czynnikiem wielce korzystnym, co mogą potwierdzić politycy w

Republice Czeskiej. Wydaje się, że intensywność niepokojów pracowniczych

zależy od obecności szczególnie bojowych “oddziałów" klasy robotniczej, jak


górnicy w Polsce i Rumunii, a także od istnienia wpływowych związków

zawodowych, które po odegraniu ogromnej roli w obaleniu komunizmu w coraz

większej mierze ulegają tendencjom populistycznym (“Solidarność" w Polsce i

“Podkrepa" w Bułgarii).

191
Istotne znaczenie ma również charakter klasy politycznej kraju. Zapewne

demagogów nigdy nie brak, jednakże nie we wszystkich krajach muszą być oni

równie aktywni i głośni. Ich obecność, wraz z intensywnością “efektu

widoczności", może wywierać poważny wpływ na społeczne postawy i zachowania w

różnych krajach w okresie przemian gospodarczych.

Jeżeli błędem jest obarczanie winą za społeczne niepokoje reformy gospodarczej

danego typu, to równie błędne jest przypisywanie jednemu rodzajowi programu

gospodarczego odpowiedzialności za wyborczą klęskę sił politycznych, które

sprawowały władzę w pierwszej fazie postkomunistycznej transformacji. W 1993

r. taka porażka zdarzyła się w Polsce, w której realizowano reformę radykalną,

ale również na Litwie, w Rosji i na Węgrzech, gdzie realizowano warianty mniej

radykalne. Przyczyny takich wyników muszą zatem leżeć po stronie czynników

innych niż typ programu gospodarczego. Wśród nich są zjawiska spotykane

powszechnie, które jednak zależnie od okoliczności występują z różną siłą.

Jednym z takich zjawisk jest “efekt widoczności"; wzmacnia on zwykłą tendencję

części wyborców do obarczania winą za wszelkie problemy każdego aktualnego

rządu. W rzeczywistości skala tych problemów, jak również perspektywy ich

rychłego rozwiązania zależały od sytuacji wyjściowej danego kraju

postkomunistycznego, ta zaś w całym regionie wykazywała duże zróżnicowanie.

Inną ważną zmienną jest charakter i struktura klasy politycznej, zwłaszcza zaś

względne znaczenie jej populistycznego odłamu. Równie istotny jest zakres, w

jakim sprzeciw wobec rządowej polityki gospodarczej mógł być związany z

postawami wobec takich emocjonalnych problemów, jak upadek imperium w Rosji,

status węgierskiej mniejszości w Rumunii czy rola Kościoła katolickiego w

Polsce.

Na koniec, liczą się tu również strategie przedwyborcze przyjmowane przez

różne siły polityczne. Na przykład w Polsce w 1993 r. rządzące wtedy partie

polityczne popełniły wielki błąd, idąc do wyborów oddzielnie, chociaż ich

główni rywale (SLD) uzgodnili działanie pod sztandarem wspólnej koalicji. Z

pomocą nowego prawa wyborczego uzyskali oni 21% głosów i 33% mandatów w

Sejmie, co uczyniło z nich największą siłę polityczną w Polsce14.


14
W sprawie wyborów w Polsce we wrześniu 1993 r. zob. szkice A. Smolarą i M.
Króla A Communist Comeback?, “Journal of Democracy" 1994, t. 5 (January), s.

70-95.

192

Nawet jeżeli z jakiegoś powodu siły polityczne, które rozpoczęły radykalną

reformę gospodarczą, poniosą porażkę wyborczą, stan gospodarki będzie dużo

lepszy niż wtedy, gdyby przyjęto inne podejście. Poza tym radykalna reforma na

ogół coś jednak po sobie zostawia — wymienialną walutę, niezależny bank

centralny, duży sektor prywatny — i osiągnięcia te muszą szanować nawet

pozorni czy faktyczni przeciwnicy.

Nasza analiza pozwala na wyciągnięcie następującego wniosku. W typowych

warunkach wyjściowych socjalistycznej gospodarki każdy kraj na średnią i

dłuższą metę odniesie większe korzyści polityczne i gospodarcze, jeżeli

możliwie jak najprędzej po przełomie politycznym przyjmie radykalny i

całościowy program reformy gospodarczej, pójdzie możliwie jak najdalej z jego

realizacją w krótkim okresie “polityki nadzwyczajnej", a potem utrzyma się na

szlaku reform, wprowadzając daleko idące zmiany instytucjonalne.

Bibliografia

L. Balcerowicz Eastern Europę: economic, social and political dynamics,

University of London, School of Slavonic and East European Studies, London

1993(a).

L. Balcerowicz Political economy of economic reform: Poland, 1989-92, w:

Political Economy of Economic Reform, Institute for International Economics,

Washington 1993(b).

N. C. Barr Economic theory and the welfare state: a survey and interpretation,

“Journal of Economic Literaturę" 1992, t. XXX (June), s. 741-803.

A. Bratkowski The shock of transformation or the transformation of the shock?

The Big Bang in Poland and official stofi^tics, “Communist Economics and

Economic Transformation" 1993, nr l.

R. Dornbush Experiences with extreme monetary instability, w: Managing

Inflation in Socialist Economies in Transition, S. Commoner (red.), The Worid

Bank, Washington 1991, s. 175-196.

R. Frydman, E. S. Pheips, A. Rapaczyński, A. Schleifer Needed mechanisms of


corporate goyernance and finanse in eastern Europę, “Economics of Transition"

1993, t. l, nr 2, s. 171-208.

J. M. Hume, B. Pinto Prejudice and fact in Poland's industrial transformation,

“Finance and Development", June 1993, s. 18-20.

S. Islam Conclusion: Problems ofplanning a market economy, w: Making Markets:

Economic Transformation in Eastern Europę and the Post-Soyiet States, S.

Islam, M. Mendelbaum (red.), Councii on Foreign Relations Press, New York

1993, s. 182-215.

P. Jasiński The transfer md redefinition of property rights: Theoretical

analysis of transferring property rights and transformational priuatization in

the Post-STEs", “Communist Economies and Economic Transformation" 1992, t. 4,

s. 163-189.

13 — Socjalizm, kapitalizm, transformacja

i.

193
R. Lago Jhe illusion of pursuing redistribution through macropolicy: Peru s

Heterodox Experience, 1985-1990, w: The Macroeconomics ofPopulism m Latin

America, R. Dornbush, J. Edwards (red.), Chicago University Press, Chicago

1991.

A. Maddison Dynamie Forces m Capitalist Development. A Long-Run Comparatwe

View, Oxford University Press, Oxford—New York 1991.

C. D. Mueller The corporation and the economist, “International Journal of

Industrial Organisation" 1992, t. 102, przedruk w: “Economics Alert" 1993, nr

3, s. 1-3.

Nie chcemy dużo: jakieś 60 bilionów, z Andrzejem Lepperem rozmawia Jacek

Żakowski, “Gazeta Wyborcza", 19 sierpnia 1993, s. 10-11.

B. Pinto, M. Belka, S. Krajewski Transforming state enterprises in Poland:

Macroeconomic emdence on adjustment, Policy Research Working Paper 1101, The

Worid Bank, March 1992.

Z. Rajewski Produkt krajowy brutto, w: Gospodarka polska w latach 1990-1992,

L. Zienkowski, Warszawa 1992.

J. C. Rostowski The implications of very rapid priuate sector growth in

.Polana, maszynopis powielony, 1993.

L. Sirowy, A. Inkeles The ęffects of democracy on economic growth: a review,

“Studies in Comparative International Development" 1990 (Spring), t. 25, nr l,

s. 126-157.

R. Solow Growth theory and a/ter, “Ainęrical Economic Review", June 1988.

Rozdział 9

PRZEMIANY GOSPODARCZE W EUROPIE ŚRODKOWO-WSCHODNIEJ:

PORÓWNANIA l WNIOSKI*

W tym rozdziale omawiam kilka zagadnień dotyczących przechodzenia do

gospodarki rynkowej w krajach Europy Środko-wo-Wschodniej. W punkcie pierwszym

staram się pokazać, jak należy — moim zdaniem — analizować proces

transformacji gospodarczej. Przedstawiam tu pewien prosty schemat analityczny.

Następny punkt poświęcam często dyskutowanej kwestii roli państwa. Potem

podejmuję równie żywo dyskutowany problem przechodzenia do rynku (terapia

radykalna, nazywana niekiedy “szokową", czy stopniowa). Rozdział kończę


kilkoma wnioskami.

1. Jak analizować transformację gospodarczą

Każde przejście od jednego instytucjonalnego systemu w skali kraju do innego

można użytecznie analizować przy użyciu prostego schematu, który obejmuje

cztery grupy zmiennych:

l) warunki początkowe albo — inaczej —, odziedziczone;

* Rozdział ten jest częściowo oparty na tekście dorocznego wykładu Między-

narodowej Korporacji Finansowej, jaki wygłosiłem l grudnia 1993 r. Ukazał się

on pt. Economic Transition in Central and Eastern Europę: Comparisons and

Lessons, w: “IFC Annuał Lecture", December 1993. Cenne uwagi do pierwszej

wersji tekstu zgłosili:

Anthony Doran, Guey Pfefferman, Brien Pinto i Bertrand Renaud. Dziękuję

również Derekowi Crossowi, Michałowi Mellerowi i Markowi Michalskiemu za pomoc

w redakcji tego tekstu.

195
2) warunki towarzyszące danej transformacji, niezależne od tego procesu, ale

mające na niego wpływ;

3) polityka, czyli postępowanie władz wobec danej sfery;

4) wyniki transformacji.

W poprzednim rozdziale zastosowałem ten prosty model do analizy globalnej

transformacji w krajach postkomunistycznych, obejmującej zarówno przemiany w

systemie politycznym, jak i gospodarczym. W tym rozdziale skupię się na

transformacji gospodarczej, która — z definicji — odnosi się do gospodarki.

“Gospodarkę" można zdefiniować jako zestaw kilku czynników:

a) systemu gospodarczego (czyli systemu instytucji, kształtujących

podejmowanie i realizowanie decyzji odnoszących się do produkcji, wydawania

dochodu i oszczędzania, inwestowania i konsumpcji),

b) struktury gospodarczej (czyli przestrzennego i branżowego rozkładu

działalności produkcyjnej),

c) sytuacji makroekonomicznej,

d) kapitału fizycznego,

e) kapitału ludzkiego,

f) terytorium,

g) lokalizacji.

Istotą transformacji gospodarczej jest zmiana pierwszego czynnika — systemu

gospodarczego. Dlatego transformacja gospodarcza jest tożsama z transformacją

systemową, a zmiany innych wymienionych czynników są częścią transformacji

gospodarczej tylko o tyle, o ile wynikają z przemian systemu gospodarczego.

Dodatkowo do transformacji gospodarczej zalicza się często stabilizację

makroekonomiczną, czyli zmianę oddziedziczonych warunków makroekonomicznych.

Warunki początkowe są początkowymi stanami zmiennych, które konstytuują

gospodarkę. Warunki te można podzielić na te, które mogą się zmieniać (np.

system gospodarczy, sytuacja makroekonomiczna, kapitał fizyczny i ludzki,

struktura gospodarcza), oraz te, które są niezmienne (położenie geograficzne

oraz — na ogół — rozmiary kraju). Te trwałe warunki należą zarazem do drugiej

kategorii naszego analitycznego schematu: do czynników istniejących w trakcie

transformacji, niezależnych od tego procesu, a wpływających na jego przebieg.


Owe zmienne egzogeniczne obejmują — oprócz trwałych warunków istniejących na

starcie transformacji — również oddziaływania zewnę-

196

trzne, spoza obszaru danego kraju, zwłaszcza zmiany w stanie gospodarki

głównych partnerów.

Inną grupą zmiennych wpływających na transformację gospodarczą są procesy

zachodzące w sferze politycznej danego kraju. Oddziałują one na przemiany

gospodarcze przez swój wpływ zarówno na sytuację gospodarczą jak i na politykę

gospodarczą.

Jeśli chodzi o pierwszy kanał oddziaływania, to częste przedwyborcze kampanie

w trakcie gospodarczej transformacji mogą się przyczyniać — poprzez

populistyczne hasła głoszone przez niektóre siły polityczne — do nasilenia

presji płacowej i inflacyjnej oraz do spadku tempa procesów restrukturyzacji w

przedsiębiorstwach. Takie sygnały wpływają bowiem na oczekiwania i — w

konsekwencji — na postępowanie podmiotów gospodarczych. Co prawda, można

oczekiwać, że z biegiem czasu wyborcy staną się mniej podatni na nierealis-

tyczne obietnice. Powstaje jednak drugi kanał wpływu polityki na gospodarkę, a

mianowicie jej oddziaływanie na politykę gospodarczą. Wyraża się ono w zmianie

ekip gospodarczych i w związanej z tym ewentualnej zmianie programów

gospodarczych.

Procesy polityczne wpływają więc niewątpliwie na transformację gospodarczą.

Ale czy owe procesy są niezależne od przemian gospodarczych, tak że można je

zaliczyć do egzogenicznych determinan-tów tych przemian? Czyż nie twierdzi się

np., że polityczne komplikacje w trakcie postsocjalistycznej transformacji

mają źródło w trudnościach gospodarczych wywoływanych przez reformy

gospodarki?

Teza ta nie wytrzymuje krytyki. Zakłada ona bowiem implicite, że przy braku

reform byłob^smniej trudności gospodarczych i odpowiednio mniej komplikacji

politycznych. Tymczasem — w typowo trudnych warunkach początkowych — brak

reform (albo zmiany niekon-sekwetne) musi prowadzić po pewnym czasie do

większych trudności niż te, które są związane z dobrze zaprojektowanymi i

realizowanymi reformami. Dodatkowo można zakwestionować założenie, że podłożem


komplikacji politycznych są wyłącznie lub głównie trudności gospodarcze. Nawet

pobieżna analiza doświadczeń krajów postso-cjalistycznych wykazuje, że procesy

w polityce mają tam własną dynamikę, napędzaną przez konkurencję polityczną

oraz konflikty i podziały w partiach politycznych i w całym wyłaniającym się

pluralistycznym systemie politycznym. Tak na pewno było w Polsce w latach

1990-1992 (zob. rozdział 14). W sumie, jak sądzę, uzasad-

197
nione jest włączenie przemian politycznych do kategorii egzogenicz-nych

determinantów transformacji gospodarczej w krajach postsocja-listycznych.

Następna zmienna w naszym schemacie, polityka gospodarcza, została już

zdefiniowana w poprzednim rozdziale. Obejmuje ona — przypomnijmy —

makroekonomiczną stabilizację, mikroekonomiczną liberalizację i głęboką

przebudowę instytucjonalną. Dwa ostatnie działania władz politycznych są

krokami na rzecz transformacji systemowej w kierunku rynku.

Ostatnią zmienną są wreszcie ekonomiczne wyniki transformacji. Należy je tutaj

pojmować jako zmiany tych czynników, które podlegają transformacji

gospodarczej, a ściślej — jako zmiany w systemie gospodarczym, w sytuacji

makroekonomicznej, w strukturze gospodarki itp. Tak np. wynikiem transformacji

jest zmiana udziału wolnych cen i sektora prywatnego czy zmiana stopy

inflacji.

Wśród czterech omówionych zmiennych wyniki transformacji są zmienną określaną

(zależną), a warunki początkowe, warunki towarzyszące oraz polityka

gospodarcza stanowią zmienne określające (niezależne). Z kolei wśród tych

trzech determinantów dwa pierwsze są poza kontrolą danego kraju (z wyjątkiem,

być może, przemian politycznych).

A zatem tylko polityka gospodarcza stanowi potencjalny instrument

kształtowania tempa i kierunków reformy gospodarczej. Jednakże kształt i

stopień sterowalności tej polityki zależą od jej kontekstu politycznego oraz

od czynników osobowościowych; w obu tych przypadkach mamy do czynienia z dużą

rolą przypadku.

Transformacja gospodarcza jest rezultatem złożonych interakcji między nie

kontrolowanymi warunkami początkowymi i towarzyszącymi a potencjalnie

sterowalną polityką gospodarczą. Te sprzężenia można porównać do relacji,

jakie zachodzą między wyposażeniem genetycznym a środowiskiem w procesie

kształtowania cech i zachowań danej osoby. W obu przypadkach czynniki nie

kontrolowalne określają zakres możliwości, natomiast czynniki kontrolowalne

decydują, które z nich stają się rzeczywistością. W przypadku transformacji

gospodarczej warunki początkowe dodatkowo wpływają na koszty i efekty

poszczególnych wariantów polityki gospodarczej.


Położenie geograficzne kraju jest dobrym przykładem do omówienia wspomnianych

interakcji. W warunkach polityki autarkicznej,

198

typowej dla gospodarki socjalistycznej, czynnik ten nie był specjalnie

istotny. Sytuacja zmienia się jednak radykalnie, jeśli dokonuje się

liberalizacji w ramach prorynkowej reformy. To, z kim się graniczy, nabiera

wtedy zasadniczego znaczenia. Republika Czeska np., będąc stosunkowo małym

krajem, jest zarazem jedynym państwem postso-cjalistycznym, które graniczy z

dwoma krajami Zachodu: Niemcami;

i Austrią. Takie położenie ma w trakcie ekonomicznej transformacji duże

znaczenie dla tworzenia dochodów i zatrudnienia (niekoniecznie w formalnym

sektorze gospodarki). Czynnik ten wyjaśnia częściowo niski poziom bezrobocia w

Czechach w latach 1990-1993.

Estonia, która graniczy z Finlandią, i Polska, która ma granicę z Niemcami,

również korzystają z tych efektów lokalizacyjnych. Względne rozmiary tych

efektów muszą być jednak w przypadku Polski mniejsze niż w Estonii i Czechach,

gdyż skala polskiej gospodarki jest dużo większa.

Uogólniając można powiedzieć, że oddziedziczone warunki mogą zawierać pewne

“ukryte skarby", które zaczynają działać dzięki odpowiednim liberalizacyjnym

reformom i wspierają te reformy. Owe “ukryte skarby" należy odróżniać od

innych aktywów, jakie może posiadać dany kraj, np. bogactw naturalnych. Użycie

takich aktywów nie zależy — w odróżnieniu od “ukrytych skarbów" — od

liberalizacji gospodarczej albo zależy w dużo mniejszym stopniu. Innym

rodzajem “ukrytych skarbów" są atrakcyjne ośrodki turystyczne. Stolica Czech,

Praga, przyciągająca miliony turystów z Niemiec i innych krajów, stanowi tu

dobry^rzykład. Albania może także ilustrować “ukryty skarb" tego typu.

“Ukryty skarb" może być połączeniem takich odziedziczonych warunków, jak mały

obszar i korzystne położenie kraju, bliskie gospodarek Zachodu. Jest to typowe

dla Czech, Węgier, Estonii, Słowenii i Słowacji, ale już nie np. dla Kirgizji

— najbardziej radykalnego reformatora w postradzieckiej Azji Środkowej. Wspo-

mniana kombinacja warunków daje — przy odpowiedniej polityce — dwa korzystne

efekty:
1) stosunkowo niewielki wpływ inwestycji zagranicznych może wnieść duży wkład

do prywatyzacji gospodarki;

2) liberalizacja handlu zagranicznego może odgrywać dużo większą rolę we

wprowadzaniu rynkowej konkurencji niż w dużych krajach i w ten sposób w dużo

większym stopniu kompensować tendencję do

199
nieefektywności, związaną z oddziedziczoną, zdominowaną przez sektor państwowy

strukturą własności.

“Ukrytym skarbem" oddziedziczonym przez praktycznie wszystkie kraje

postsocjalistyczne był stosunkowo wysoki poziom ogólnego wykształcenia

(“kapitału ludzkiego"), który odróżniał je od większości krajów Trzeciego

Świata. Umożliwiało to w krajach Europy Środ-kowo-Wschodniej szybki wzrost

innowacyjności gospodarki, gdy tylko zaczęto wprowadzać tam własność prywatną

i rynek. Osiągnięcie wysokiej innowacyjności wymaga bowiem zarówno wielkiego

kapitału ludzkiego jak i rynku. Kraje socjalistyczne spełniały ten pierwszy

warunek, ale zupełnie zawodziły, jeżeli chodzi o drugi. Prorynkowa reforma

odblokowuje zatem potencjał innowacyjności, tkwiący w odziedziczonym,

stosunkowo dużym kapitale ludzkim. Kapitał ten umożliwia też szybkie nabywanie

wiedzy i umiejętności, które nie były potrzebne w gospodarce nakazowo-

rozdzielczej, ale są kluczowe w rynkowej (marketing, finanse, nowoczesne

metody zarządzania, prawo gospodarcze itp.). Jednakże, podobnie jak w

przypadku innych “ukrytych skarbów", stosunkowo wysoki poziom ogólnego

wykształcenia może być produktywnie wykorzystany tylko przy szybkim

przechodzeniu do gospodarki rynkowej. Tylko wtedy powstaje w odpowiednim

tempie popyt na ludzi o nowych kwalifikacjach, a w ślad za tym — odpowiednio

wysoka stopa zwrotu z inwestycji w nabywanie takich kwalifikacji.

Istnieje wszelako pewna ważna różnica między takimi atutami, jak korzystne

położenie lub posiadanie atrakcyjnych ośrodków turystycznych, a wysokim

odziedziczonym poziomem wykształcenia: te pierwsze są nieruchome, podczas gdy

ten drugi zasób może emigrować; nie wykorzystywany kapitał ludzki podlega

ponadto swoistej deprecjacji. Liberalizacja polityczna, jaka towarzyszyła w

Europie Środkowo-Wschodniej reformom gospodarczym, umożliwia emigrację

najbardziej wykształconych i utalentowanych ludzi. Ich skłonność do

opuszczania ojczystego kraju zależy od postrzeganego przez nich obrotu spraw i

związanego z tym oczekiwanego zapotrzebowania na ich usługi. Głównym

czynnikiem, jaki może w kontrolowany sposób kształtować sytuację i pośrednio

percepcję ludzi, jest polityka gospodarcza. Błędna polityka jest zatem dużo

bardziej niebezpieczna w odniesieniu do ruchomych niż nieruchomych “ukrytych


skarbów". W obu przypadkach blokuje ona użycie tych atutów. Ale w stosunku

200

do mobilnych “ukrytych skarbów" zagraża ona na dodatek samemu ich istnieniu w

danym kraju.

Przeciwieństwem “ukrytych skarbów" są te aspekty oddziedziczo-nych warunków,

które ujawniają się w trakcie reform gospodarki jako obciążenia. Są one — z

definicji — źródłem ekonomicznych lub społecznych kosztów, np. wzrostu

ukrytego lub jawnego bezrobocia^ albo presji płacowej i inflacyjnej. Takie

obciążenia mogą być również przyczyną strajków lub innych objawów społecznego

niezadowolenia. Najważniejszym bodaj przykładem obciążeń, o których tu mowa,

była silna odziedziczona zależność od eksportu na rynek radziecki (albo

ogólniej — silna zależność od gospodarki, która wpada w kryzys), Inny przykład

stanowi nieefektywne i przestrzennie silnie skoncentrowane górnictwo i

związany z tym wysoki odsetek zatrudnionych w nim ludzi. Tego rodzaju

strukturalne obciążenie, powiązane z liberalizacją polityczną, może być

źródłem silnej presji płacowej, a związane z nią strajki mogą zagrażać

stabilności politycznej kraju.

Koszty i efekty, jakie pojawiają się w trakcie reformy gospodarki, w dużym

stopniu zależą od względnego znaczenia “ukrytych skarbów" i obciążeń, jakie ma

na starcie dany kraj. Warto przy tym zwrócić uwagę na pewną asymetrię. Otóż

nie sposób uniknąć skutków odziedziczonych obciążeń; nie ma po prostu żadnej

takiej polityki pojedynczego kraju, która pozwoliłaby na ich zablokowanie.

Dotyczy to z całą pewnością negatywnego wpływu załamania się handlu w ramach

b. RWPG. Natomiast bez wysiłku można osiągnąć korzyści z odziedziczonych

“ukrytych skarbów" i trzeba by doprawdy wyjątkowo głupia polityki, aby do tego

nie dopuścić.

Rola pozytywnych i negatywnych elementów dziedzictwa jest szczególnie duża,

jeśli chodzi o strukturę gospodarki. Powyżej wspomniałem o strukturalnych

obciążeniach. Odziedziczona struktura gospodarki może jednak również zawierać

“ukryte skarby". Takim atutem jest z pewnością gospodarka, której duże części

można łatwo i skutecznie sprywatyzować. Na przykład dotyczyło to gospodarki

Chin na starcie reform, w końcu lat siedemdziesiątych. Ogromny udział miało w


niej rolnictwo, zorganizowane wówczas w ogromne, egalitarystyczne,

maoistowskie komuny, które jednak — dzięki prostej technicznie produkcji —

można było łatwo podzielić i w ten sposób przywrócić własność prywatną. Tak

się też stało, a reforma ta zapoczątkowała potężny proces rynkowych przemian,

który objął

201
większość ludności tego ogromnego kraju, ta bowiem mieszkała (i mieszka) na

wsi. Na dodatek dekolektywizacja rolnictwa musiała być ogromnie popularna

wśród chińskich chłopów. Tego chińskiego scenariusza nie dało się jednak

powtórzyć z równym powodzeniem w Rosji, gdyż tam rolnictwo ma dużo mniejszy

udział w gospodarce, jest technologicznie znacznie bardziej niepodzielne, a

kolektywizacja jest silniej zakorzeniona. Oprócz tego Chiny w małym stopniu

zależały od eksportu na rynki b. RWPG, dlatego nie były narażone na silne

wstrząsy zewnętrzne w trakcie swoich reform. Te i inne szczególne cechy

warunków wyjściowych w dużo większym stopniu tłumaczą sukcesy gospodarcze Chin

niż jakaś wyższość ich strategii gospodarczej. Mówiąc ogólniej: mniej

uprzemysłowione kraje socjalistyczne, z dużym udziałem prostego

technologicznie rolnictwa, miały zdecydowanie łatwiejszą drogę do gospodarki

rynkowej niż kraje bardziej uprzemysłowione, z bardziej przez to wypaczoną

strukturą gospodarki i z bardziej złożonym technologicznie rolnictwem. Każde

porównanie postsocjalistycznych reform gospodarczych w Europie i w Azji powin-

no uwzględniać tę różnicę w odziedziczonych warunkach. Trzeba też pamiętać, że

wśród europejskich krajów postsocjalistycznych Bułgaria i mniejsze republiki

b. ZSRR odziedziczyły ogromne obciążenia w formie bardzo silnej strukturalnej

zależności od eksportu na rynek rosyjski.

Cechą strukturalną typową dla niektórych krajów socjalistycznych był duży

udział produkcji zbrojeniowej w całkowitej produkcji. Ta cecha ujawniła się

jako obciążenie w trakcie reform w tych krajach (np. w Kirgizji czy Słowacji),

które poprzednio eksportowały — najczęściej do Rosji — dużą część produkcji

zbrojeniowej, aby finansować import dóbr cywilnych. Ów eksport uległ bowiem

załamaniu w trakcie transformacji gospodarki. Sytuacja Rosji była jednak

odmienna: jej produkcja zbrojeniowa była przeznaczona głównie na rynek wewnę-

trzny (lub na nieodpłatny eksport do krajów Trzeciego Świata o

prosocjalistycznej orientacji). Zgodnie z konwencją statystyczną, produkcję tę

rejestrowano jak wkład do PNB, chociaż daleko wykraczała ona poza autentyczne

potrzeby obronne — owa “nadwyżka" stanowiła z punktu widzenia dobrobytu

społeczeństwa ogromne marnotrawstwo. W toku transformacji gospodarki nastąpił

w Rosji gwałtowny spadek całej produkcji zbrojeniowej, a w tym zwłaszcza owej


“nadwyżki". Zgodnie ze wspomnianą konwencją odnotowano to

202

jako redukcję PNB,-co z kolei wiele osób interpretuje jako obniżenie poziomu

życia w Rosji. Wszystko to wskazuje, że rosyjskie dane statystyczne w trakcie

reform gospodarczych należy traktować ze szczególną ostrożnością.

Wreszcie trzeba zaznaczyć, że warunki początkowe określają zakres odpowiedniej

polityki gospodarczej. Na przykład kraje, które odziedziczyły niską inflację,

potrzebowały znacznie mniej stabilizacji makroekonomicznej niż kraje, które

miały na starcie gospodarkę w stanie głębokiej nierównowagi. Inna ważna

odmienność w warunkach początkowych dotyczy typu systemu gospodarczego przed

reformą. Można tu wyróżnić trzy modele. Jednym z nich jest “zniszczony

kapitalizm", który opisuje uprzemysłowioną gospodarkę socjalistyczną.

Gospodarka podlegała w nim masowym i szczegółowym restrykcjom i regulacjom, co

wymagało zdecydowanej i szeroko zakrojonej liberalizacji; prócz tego

zniszczono wszystkie instytucje kapitalizmu, np. znacjonalizowano

przedsiębiorstwa, zamknięto giełdę papierów wartościowych, nie istniał system

i aparat podatkowy dostosowany do, rynkowej gospodarki itp. Wszystko to

powodowało, że kraje, które miały na starcie zniszczony kapitalizm, musiały

podjąć masową odbudowę jego instytucji. Na dodatek wiele z nich odziedziczyło,

wysoce niestabilną gospodarkę, co wymagało dużej dozy makroekonomicznej

stabilizacji.

Innym modelem jest “kapitalizm zawieszony" — system gospodarczy, jaki został

odziedziczony po II wojnie światowej w krajach Zachodu i istniał tam w

momencie zapoczątkowania reform w końcu lat czterdziestych, np. na początku

słynnej reformy Ludwiga Erharda w Niemczech Zachodnich. Ten model wymagał

radykalnej stabilizacji, w ciągu wojny nagromadził się bowiem duży nawis

inflacyjny, Wymagał on także masowej liberalizacji mikroekonomicznej; trzeba

było bowiem rozmontować mechanizm nakazowo-rozdzielczy wprowadzony na potrzeby

wojny. Nie było natomiast potrzeby dokonywania szerszej przebudowy

instytucjonalnej, albowiem instytucje kapitalizmu nie zostały zniszczone, a

jedynie “zawieszone".

Przypadkiem pośrednim jest “wypaczony kapitalizm", jaki istniał na początku


reform gospodarczych w wielu krajach Trzeciego Świata (np. w Indiach czy w

Ameryce Łacińskiej). Owe wypaczenia były wywołane szczegółową interwencją

państwa oraz sporym udziałem sektora publicznego w gospodarce, o wiele jednak

mniejszym niż

203
w przypadku zniszczonego kapitalizmu. Zdeformowany kapitalizm wymagał zatem

dużo mniejszej instytucjonalnej przebudowy niż kapitalizm zniszczony, a także

znacznie mniejszej liberalizacji.

Dotychczasowe uwagi dotyczyły głównie znaczenia warunków początkowych i ich

interakcji z polityką gospodarczą w kształtowaniu kierunków oraz kosztów i

efektów reformy gospodarki. Dwa następne punkty poświęcam kilku spornym a

istotnym kwestiom odnoszącym się do owej polityki, czyli oddziaływaniu państwa

na gospodarkę, w tym zwłaszcza polityce gospodarczej po upadku socjalizmu.

2. Rola państwa w procesach transformacji gospodarki

Problem “państwo a rynek" należy do najbardziej kontrowersyjnych w dyskusji na

tematy gospodarcze. Jest on też szczególnie często omawiany w odniesieniu do

gospodarki państw postsocjalistycznych. Jak na ironię, w krajach tych, które

doświadczyły bankructwa nadmiernie rozbudowanej roli państwa w gospodarce,

dominującą cechą tych dyskusji jest silna tendencja etatystyczna, znajdująca

wyraz w żądaniach wprowadzenia różnych form państwowej interwencji (rolnej,

przemysłowej, transportowej itp.) jako lekarstwa na wszelkie problemy. Owo

etatystyczne nastawienie wypływa z trzech głównych źródeł.

Po pierwsze, wynika ono z błędnego przekonania, zapożyczonego — niekoniecznie

świadomie — ze staromodnej ekonomii dobrobytu, że wskazanie przypadków, w

których rynek zawodzi, jest wystarczającym argumentem za państwową interwencją

w tych dziedzinach. W istocie rzeczy jednak jest to tylko warunek niezbędny do

rozpatrywania interwencji publicznej, gdyż “widzialna" ręka może się okazać

jeszcze bardziej zawodna niż ręka “niewidzialna". O tej prostej prawdzie

najczęściej się zapomina w dyskusjach politycznych i społecznych. Nie znana

szerszemu ogółowi lub świadomie pomijana jest również obszerna literatura

dotycząca negatywnych aspektów państwowej interwencji.

Po drugie, wielu ludzi, w tym wielu polityków, działa głównie kierując się

przesłankami emocjonalnymi. Oczekują oni szybkiego rozwiązania różnych pilnych

problemów i wiążą swoje nadzieje

204

z najbardziej widoczną instytucją — państwem. Owo emocjonalne powiązanie

prawdziwego zatroskania problemami i oczekiwania, iż rozwiązania wyjdą od


najbardziej oczywistych organizacji, obecne było, jak sądzę, również w wielu

krajach rozwijających się, sprzyjając upowszechnieniu się postawy

etatystycznej. Postawy takie nie są również obce dyskusjom towarzyszącym

kampaniom wyborczym w krajach rozwiniętych. Postawa aktywna ma prawdopodobnie

większą polityczną siłę przyciągania niż odwoływanie się do bezosobowych sił

rynku.

Po trzecie, niektórzy uczestnicy dyskusji na temat roli państwa w gospodarce w

krajach postsocjalistycznych pozostają pod silnym wpływem swoiście pojmowanego

“modelu japońskiego". Przypisują oni sukces gospodarczy Japonii głównie

jakiejś specjalnej roli państwa (za główną siłę napędową rozwoju gospodarczego

Japonii uważa się MITI) i nie dostrzegają niepowtarzalnego splotu różnych

czynników, które tam występowały od początku lat pięćdziesiątych i które razem

wzięte miały wpływ silniejszy od sumy efektów każdego z nich: bardzo małego

sektora publicznego, silnej konkurencji wewnętrznej, proeksportowej

orientacji, zdyscyplinowanej polityki makroekonomicznej, ograniczonego

budżetu, stosunków pracowniczych koncentrujących się na wydajności pracy, a

nie na nadmiernych podwyżkach płac oraz

— przynajmniej do niedawna — wieloletniej stabilności politycznej. Owa

skłonność do wiązania sukcesu gospodarczego z instytucją państwa jest

pszejawem znanej tendencji do przypisywania wyjątkowych osiągnięć raczej

jakiemuś jednemu, uderzającemu zjawisku niż kombinacji bezosobowych,

rozproszonych mechanizmów'. Odwrotną stroną tej skłonności jest dopatrywanie

się przyczyn poważnych trudności lub niepowodzeń w jakimś jednym, ukrytym

czynniku — np. w manipulacjach Międzynarodowego Funduszu Walutowego czy Banku

Światowego.

Powyższe uwagi odnoszą się do czynników, które — jak sądzę

— legły u podstaw wyznawanych w dobrej wierze, lecz mimo to

• ' Nawet jeśli — a można mieć co do tego wątpliwości — konkretna organizacja

miałaby do pewnego stopnia sprzyjać uzyskaniu sukcesu gospodarczego w jakimś

kraju, to sprawą otwartą pozostaje, czy sukces ten może być powielony w innych

krajach, np. czy można szybko skopiować w innych krajach kompetentną

administrację gospodarczą i specjalną kulturę stosunków rządu ze sferami


gospodarczymi, cechujące Koreę Pd. czy Japonię.

205
głęboko błędnych przekonań dotyczących roli państwa w gospodarce. Oczywiście

jednak za nadmiernie rozbudowaną interwencją państwa kryją się również ukryte

interesy różnych grup, które zawsze przedstawia się w przebraniu dobra

publicznego i które są promowane przez najrozmaitsze lobbies. Niektórzy

politycy świadomie wykorzystują owe błędne przekonania lub grupowe interesy do

zdobycia wpływów politycznych.

Właściwe spojrzenie na gospodarczą rolę państwa powinno opierać się m.in. na

następujących prostych przesłankach:

• Państwo, podobnie jak większość innych dóbr, jest zasobem ograniczonym pod

względem czasu, kompetencji administracyjnej i politycznej, a także pieniędzy.

Natomiast popularna dyskusja o roli państwa opiera się często na ukrytym

założeniu, że państwo jest zasobem nieograniczonym. Przy nieuchronnych

ograniczeniach państwa każda propozycja jego dodatkowej interwencji powinna

być analizowana w kategoriach kosztu alternatywnego, tzn. oceniana z punktu

widzenia innych możliwych działań państwa, z których trzeba będzie

zrezygnować.

• Państwo wykazuje zróżnicowaną zdolność do rozwiązywania poszczególnych

problemów, głównie ze względu na różne wymagania informacyjne. W związku z tym

można wyodrębnić z jednej strony sferę naturalnej kompetencji państwa (np.

stanowienie i stosowanie prawa, stosunki międzypaństwowe) oraz z drugie}

strony sferę naturalnej niekompetencji państwa (np. powszechne i szczegółowe

kształtowanie struktury gospodarki). Do pierwszej sfery można też zaliczyć

finansowanie przez państwo (choć niekoniecznie — bezpośrednie świadczenie)

pewnych usług (jak podstawowa opieka zdrowotna, oświata, zasiłki dla

bezrobotnych, sieć zabezpieczenia społecznego itp.), jednakże tylko w takiej

mierze, w jakiej można wykazać, że prywatne rynki nie są w stanie zapewnić

tych dóbr, że takie dobra wiążą się z ważnymi dodatnimi efektami zewnętrznymi

i że ilość i forma, w jakiej te usługi są świadczone, nie zagrażają

stabilności makroekonomicznej oraz strukturze bodźców, te bowiem są pod-

stawowym warunkiem długofalowego rozwoju gospodarczego.

Oba te racjonalne, a nie doktrynalne, argumenty wystarczająco przekonująco

przemawiają za ograniczoną rolą państwa. Dwa kolejne dodatkowo wzmacniają ich


wymowę:

• Reguły w systemie politycznym mogą powodować, że na stanowiska kierownicze

będą powoływani ludzie o kompetencjach

206

innych niż te, które są potrzebne do racjonalnego podejmowania decyzji

gospodarczych.

• Kryteria sukcesu przeważające w systemie politycznym mogą pod pewnymi

względami odbiegać od tych, które są związane z długofalowym rozwojem

gospodarczym (np. subsydiowanie lub ochrona nieefektywnych czy upadających

gałęzi może mieć sens polityczny, na krótką metę, pozostając jednocześnie

ekonomicznym nonsensem). Dlatego właśnie upolitycznienie gospodarki ma tak

bardzo szkodliwe skutki społeczne.

Wszystkie te argumenty odnoszą się z większą siłą do roli państwa w gospodarce

przechodzącej proces przemian niż do roli państwa w dojrzałej gospodarce

rynkowej. W gospodarce podlegającej transformacji zasoby państwa są jeszcze

bardziej ograniczone, mniej jest kompetentnych osób w administracji

publicznej, również zasoby finansowe są skromniejsze z powodu niższego poziomu

rozwoju gospodarczego i mniej skutecznego mechanizmu ściągania podatków.

Ponadto pewne zadania należące do sfery kompetencji państwa są tu z kolei

nieporównanie szersze i trudniejsze niż w dojrzałej gospodarce rynkowej. A

mianowicie skala zadania przebudowy instytucjonalnej jest daleko większa, niż

to miało miejsce w przypadku którejkolwiek z reform podejmowanych na

Zachodzie, a zadanie utrzymania stabilizacji jest tu szczególnie pilne.

Sprawia to, że niewiele zasobów państwa pozostaje na wypełnienie innych

funkcji, z których większość — zwłaszcza powszechna i szczegółowa interwencja

— i tak przekracza realistycznie zakreślone kompetencje każdego państwa.

Państwo spychane jest przez potężne siły ignorancji i partykularnych interesów

w sferę swojej naturalnej niekompetencji. Nie ma gwarantowanych sposobów

powstrzymania tej tendencji, zresztą ten sam problem dotyczy również krajów o

wysoko rozwiniętej gospodarce rynkowej. Istnieją jednak pewne zabezpieczenia

instytucjonalne, które są szczególnie istotne w gospodarce krajów dokonujących

transformacji. Powinny one zostać stworzone już w początkowej fazie przemian.


Trzeba mianowicie powołać niezależny bank centralny, którego konstytucyjnym

obowiązkiem będzie dbanie o stabilność krajowej waluty. Inne zabezpieczenie

polega na wprowadzeniu zakazu finansowania deficytu budżetowego za pomocą

emisji pieniądza. Rozwiązania te dotyczą polityki pieniężnej i fiskalnej,

które — jako należące do sfery kompetencji nowoczesnego państwa — łatwo

ulegają upolitycznieniu.

207
Ograniczenie możliwości wydatków budżetowych przekraczających dochody budżetu

zmusza do zmniejszenia zakresu interwencjonizmu państwa, polegającego na

uprzywilejowanym traktowaniu — poprzez subwencje lub preferencje podatkowe —

pewnych grup interesu i grup nacisku. Istnieje jednak również groźba

interwencjonizmu innego typu, polegającego na izolowaniu grup krajowych produ-

centów od konkurencji zagranicznej. Taki protekcjonizm można zmniejszyć

poprzez wprowadzenie na wczesnym etapie przekształceń, póki grupy interesu nie

okrzepną, jednolitych ceł, a następnie związanie ich porozumieniami w ramach

GATT. Jest to jednak rozwiązanie cząstkowe, handel bowiem można ograniczać

również rozmaitymi barierami nietaryfowymi. Akurat w tym przypadku kraje

najwyżej rozwinięte dają zły przykład.

Nie tylko system pieniężny, fiskalny i handel zagraniczny, ale również i

sektor finansowy, zwłaszcza banki, może łatwo ulegać manipulacji politycznej.

Doświadczenia wielu krajów rozwijających się dostarczają na to licznych

przykładów. Zarząd banku powinien być niezależny od organów politycznych.

Miałoby temu służyć wprowadzenie niepolitycznych rad nadzorczych jako pewnego

rodzaju tarczy chroniącej banki, które byłyby przejściowo nadal własnością

państwa, przed bezpośrednią państwową ingerencją. Nie jest to jednak roz-

wiązanie w pełni skuteczne. Najmocniejszą osłonę banków przed upolitycznieniem

daje dopiero ich prywatyzacja.

3. Podejście stopniowe czy radykalne w przemianach gospodarczych

Temat ten obrósł już licznymi nieporozumieniami, częściowo wynikającymi z

emocjonalnych skutków stosowanej terminologii. Wiele osób reaguje negatywnie

na sam termin “terapia szokowa", nie wnikając w jego treść. Ludzie ci mogą być

podatni na propozycje odmienne, które w pewnych okolicznościach mogą być

równoznaczne z powolnym gaszeniem błyskawicznie szerzącego się pożaru. Innym

źródłem nieporozumień jest brak jasności pojęciowej w dyskusji na temat

pożądanego tempa przemian. Podstawowy zabieg musi tu polegać na rozbiciu tego

złożonego procesu na wyodrębnione przekształcenia składowe. Rzecz jasna,

podział taki można przeprowadzić

208

na wiele różnych sposobów, których użyteczność zależy od celu, jakiemu ma on


służyć. Jeden ze szczególnie przydatnych podziałów został przedstawiony w

rozdziale 8. Przypomnę, że chodzi o:

• stabilizację makroekonomiczną, dokonywaną głównie środkami polityki

makroekonomicznej;

• liberalizację mikroekonomiczną, tzn. rozszerzanie zakresu wolności

gospodarczej poprzez usuwanie ograniczeń w zakładaniu i rozwijaniu

przedsiębiorstw prywatnych, wyeliminowanie kontroli cen i ograniczeń w handlu

zagranicznym, wprowadzenie wymienialności waluty itd.; liberalizacja dotyczy

zmiany ogólnych norm (np. liberale zacja systemu praw własności) oraz

węższych, szczegółowych przepisów (np. usunięcie kontroli stóp procentowych);

na Zachodzie te ostatnie zabiegi określa się zwykle mianem “deregulacji"; '

• głęboką przebudowę instytucjonalną, która polega na wprowadzaniu zmian w

istniejących już instytucjach (prywatyzacja przedsiębiorstw państwowych,

reorganizacja administracji państwowej czy np. reforma systemu podatkowego) i

na tworzeniu nowych instytucji (np. giełdy papierów wartościowych).

Liberalizacja mikroekonomiczna oraz przebudowa instytucjonalna mogą być razem

nazwane mianem “transformacji systemowej". Pewne reformy sektorowe zawierają

elementy zarówno liberalizacji jak i przebudowy instytucjonalnej. Przykładem

może być reforma sektora finansowego, koncentrująca się na zniesieniu lub

ograniczeniu kontroli stopy procentowej oraz na głębokiej reformie systemu

bankowego, a także na powołaniu/giełdy papierów wartościowych.

W tym miejs.od trzeba wprowadzić pojęcie maksymalnego możliwego tempa danego

procesu zmian, mierzonego minimalnym czasem, który musi upłynąć pomiędzy jego

zapoczątkowaniem a uzyskaniem określonego rezultatu. Tempo to nie daje się

określić równie łatwo jak prawa natury (np. długość okresu ciąży), jest jednak

tak samo realne.

Warto zastanowić się, jakie czynniki — dla dowolnego zakładanego wyniku —

określają maksymalne tempo procesu określonych zmian instytucjonalnych lub

gospodarczych. Ograniczę się tu jedynie do wskazania, że ostatecznie decydują

o tym tkwiące w ludzkiej naturze ograniczenia w zakresie przetwarzania i

przyswajania informacji. Maksymalne możliwe tempo dla poszczególnych krajów

(tj. właściwa dla każdego kraju granica tempa reform) może — w zróż-
14 — Socjalizm, kapitalizm, transformacja

209
nicowanym stopniu — odchylać się od tej granicy ostatecznej ze względu na

różnice w zakresie wiedzy, jaką dysponują osoby zajmujące kierownicze

stanowiska, albo na zróżnicowany opór materii prawnej. Tempo faktyczne z kolei

może być dla danego kraju wolniejsze od właściwego dlań tempa maksymalnego ze

względu na obraną strategię przemian albo na komplikacje polityczne.

“Terapię szokową" w czystej postaci, tj. radykalne przejście do prywatnej

gospodarki rynkowej, możemy określić jako takie przekształcenia, w toku

których poszczególne procesy składowe przebiegają ze swoją maksymalną możliwą

prędkością. Jak to zwykle bywa w przypadku kategorii “czystych", trudno

znaleźć w rzeczywistości dokładny odpowiednik takiego typu przemian. Być może

najbliższy byłby przykład Wschodnich Niemiec. Byłoby jednak błędem wykorzy-

stywanie katastrofalnych skutków przemian w Niemczech Wschodnich (masowego

bezrobocia, gwałtownego spadku PKB) jako argumentu za podejściem stopniowym i

przeciwko strategii radykalnych przemian. Katastrofalne skutki tej strategii w

NRD spowodowane zostały w większości przez zgubne zmiany makroekonomiczne

— zwłaszcza eksplozję płac po zjednoczeniu obu części Niemiec

— które nie muszą występować w innych przypadkach radykalnego przejścia do

gospodarki rynkowej.

Innym przykładem podejścia radykalnego są przemiany gospodarcze realizowane w

Polsce w latach 1990-1991. Były one przedmiotem wielu analiz, czasami wręcz

karykaturalnych. Warto więc podkreślić radykalny, ale nie dogmatyczny

charakter polskiej reformy gospodarczej. Była ona radykalna, albowiem wiele

ważnych procesów przebiegało w tempie zbliżonym do maksymalnego, jednocześnie

zaś nie była dogmatyczna w tym sensie, iż w pewnych dziedzinach, w których

brak było niezbędnych warunków instytucjonalnych do wprowadzenia mechanizmów

rynkowych i w których celowe wydawało się zastosowanie przejściowych rozwiązań

nierynkowych, z takiej możliwości skorzystano. Nie wprowadzono na przykład

deregulacji mechanizmu ustalania płac. Przeciwnie — odziedziczona hiperinnacja

i dominacja sektora publicznego podyktowały wzmocnienie kontroli płac. Stopy

procentowe, utrzymujące się przed reformą na poziomie dużo niższym od stopy

inflacji, zostały drastycznie podwyższone, jednakże w pierwszym etapie nie

zdecydowano się na ich w pełni swobodne kształtowanie. Zniesiono przeważającą


część ilościowych

210

ograniczeń w handlu zagranicznym, utrzymano jednak cła, choć na niższym

poziomie. W kilku etapach dokonano korekty głęboko zdeformowanych cen energii

i innych usług zakładów użyteczności publicznej, unikając jednego potężnego

skoku, który mógłby przekraczać zdolność dostosowawczą gospodarki.

Które z procesów składających się na całość zmian należy realizować w tempie

zbliżonym do maksymalnego, jeśli celem jest osiągnięcie możliwie wysokiego

długofalowego tempa rozwoju gospodarczego? Sądzę, że chodzi tu przynajmniej o

trzy rodzaje zmian.

Pierwsza polega na stabilizacji makroekonomicznej. Jeżeli kraj obarczony jest

na starcie hiperinnacja, to najpewniejszym podejściem jest terapia radykalna,

gdyż stwarza ona najlepsze szansę ugaszenia rozpalonych oczekiwań inflacyjnych

i przełamania w ten sposób mechanizmu samospełniającego się proroctwa, który

jest pożywką dla hiperinflacji. Teoretycy szkoły racjonalnych oczekiwań będą

przekonywać, że terapia szokowa spisuje się również najlepiej w przypadku

umiarkowanej inflacji. Tu jednak zdania są podzielone. Dowodzi to, że wybór

pomiędzy podejściem “gradualistycznym" oraz radykalnym zależy od warunków

początkowych, tzn. od “stanu pacjenta". Na przykład, Polska podejmując reformy

cierpiała na inflację sięgającą w drugiej połowie 1989 r. w przeliczeniu

rocznym 2000% oraz na masowe braki na rynku, podczas gdy ówczesna

Czechosłowacja miała inflację zaledwie 10-procentową, a Węgry około 30-

procentową. Prócz tego w obu tych krajach niedobory były stosunkowo

niewielkie.

Drugim rodzajem zmian jest liberalizacja mikroekonomiczna. Należy możliwie

szybko znieść wszelkie biurokratyczne i fiskalne ograniczenia krępujące

zakładanie i rozwój firm prywatnych. Prócz tego należy wprowadzić szeroką

liberalizację cen, aby zerwać z dotychczasową gospodarką niedoboru i związaną

z nią nieefektywnością oraz usunąć deformacje cen, które uniemożliwiają

racjonalny rachunek ekonomiczny. Taka liberalizacja wymaga z kolei szerokiej

liberalizacji handlu zagranicznego w celu kontroli krajowych wytwórców.

Pożądanym uzupełnieniem liberalizacji handlu zagranicznego jest ujednolicenie


kursu walutowego i wprowadzenie wymienialności waluty, przynajmniej w

odniesieniu do operacji na rachunku obrotów bieżących. Jak widać,

liberalizacja jest procesem odznaczającym się dużą niepodzielnością.

Trzecim rodzajem zmian jest prywatyzacja gospodarki, tzn. zwiększenie udziału

sektora prywatnego. Należy tu rozróżnić pomiędzy

211
spontanicznym wzrostem firm prywatnych oraz prywatyzacją rozumianą jako

przesuwanie aktywów z sektora państwowego do sektora prywatnego. Proces ten

może przybrać postać prywatyzacji całych przedsiębiorstw państwowych lub

transferu (sprzedaży lub dzierżawy) ich aktywów do sektora prywatnego bez

zmiany struktury prawnej (przynajmniej przejściowo) tych przedsiębiorstw.

Spontaniczny wzrost sektora prywatnego powinien być jak najszybszy, gdyż jest

on główną siłą napędową wzrostu całej gospodarki i przyczynia się do

zwiększenia jej elastyczności w trakcie przechodzenia do gospodarki rynkowej.

Dlatego właśnie radykalne usuwanie barier w powoływaniu i rozwoju firm

prywatnych należy do tej grupy procesów, które powinny postępować w tempie

możliwie zbliżonym do maksymalnego. Optymalne tempo prywatyzacji jest

przedmiotem żywej dyskusji. Niektórzy obawiają się radykalnego spadku

zatrudnienia w wyniku prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych i dlatego

zalecają powolną prywatyzację. Bezrobocie jest oczywiście problemem, którego

nie wolno lekceważyć. Związek pomiędzy jego wzrostem i tempem prywatyzacji

wcale jednak nie jest taki prosty. Przedmiotem porównań powinno być zawsze

kształtowanie się bezrobocia w długim okresie przy różnym tempie prywatyzacji

— tzn. przy różnych proporcjach sektora prywatnego i publicznego — i przy

takiej samej polityce makroekonomicznej2. Tak ujmując problem stwierdzimy, że

w trudniejszych warunkach makroekonomicznych i przy ostrzejszej konkurencji

firmy państwowe również będą zmniejszać zatrudnienie, choć być może z pewnym

opóźnieniem.

Spadek zatrudnienia może jednak nastąpić również w sposób dość gwałtowny,

kiedy opóźnianie prywatyzacji doprowadzi przedsiębiorstwa państwowe na skraj

bankructwa. Firmy prywatne, mając większe zdolności do wytwarzania zysków,

mają również większe możliwości finansowania inwestycji i tworzenia miejsc

pracy. IPrócz tego należałoby się wystrzegać rozpowszechnionej skłonności do

zauważania tylko jawnego bezrobocia i przymykania oczu na bezrobocie ukryte,

czyli to, które znane jest jako “bezrobocie w miejscu pracy". Przy różnym

tempie prywatyzacji realizowanej w podobnych


2
Wysoki udział sektora publicznego po przekroczeniu pewnej granicy wytwarza

tendencję do upolitycznienia polityki gospodarczej i przez to na dłuższą metę


może podważać skuteczność twardej polityki makroekonomicznej. Istnieje więc

związek pomiędzy strukturą instytucjonalną i środowiskiem makroekonomicznym.

212

warunkach możemy mieć różne kombinacje bezrobocia jawnego i ukrytego:

wolniejsze tempo może, przynajmniej początkowo, przynieść mniejsze bezrobocie

jawne, a większe — ukryte (czyli pseudozat-rudnienie), ma jednak ujemne skutki

dla budżetu, które przypominają skutki faktycznego bezrobocia, często w

ukrytej postaci quasi-fiskal-nego deficytu w sektorze bankowym (złe długi).

Osoby dotknięte bezrobociem ukrytym cierpią z powodu marnotrawienia ich

kwalifikacji i związanego z tym spadku morale3. Z upływem czasu coraz trudniej

przychodzi im znaleźć prawdziwą pracę. Ekonomiści nazywają to zjawisko mianem

histerezy (przez analogię do zjawisk fizycz-nych).0 ile jednak wiem, łączą to

wyłącznie z bezrobociem jawnym.

Sądzę, że można podać jeszcze jeden argument przemawiający na rzecz szybkiej

prywatyzacji sektora państwowego. Sektor ten jest z samej swej istoty związany

z organami politycznymi (instytucje państwowe, niekiedy partie polityczne), co

grozi mu upolitycznieniem, szkodliwym dla długofalowego rozwoju gospodarczego.

Stopień upolitycznienia gospodarki zależy m.in. od ogólnego charakteru systemu

politycznego (Myrdalowskie rozróżnienie miękkiego i twardego państwa), a także

od względnych rozmiarów sektora publicznego. Stopień upolitycznienia tego

sektora i całej gospodarki zdaje się wzrastać wraz ze wzrostem udziału sektora

publicznego, nie jest to jednak prosta zależność liniowa. Jest pewna progowa

wartość tego udziału, po przekroczeniu której wcześniej czy później następuje

silny wzrost wpływu poetyki na decyzje gospodarcze. Reformy w krajach Europy

Środkowo-Wschodniej zostały podjęte w warunkach dominacji sektora państwowego.

Dlatego tak bardzo potrzebna jest tam szybka prywatyzacja, która pozwoliłaby

względnie szybko zejść poniżej tego krytycznego udziału. W przeciwnym bowiem

wypadku uwiecznione zostaną dotychczasowe wpływy polityczne lub pojawią się

one w nowych formach, dostosowanych do powstających demokratycznych systemów

politycznych. Szybka prywatyzacja wymaga z kolei sięgnięcia po

niekonwencjonalne metody (bony, specjalne fundusze prywatyzacyjne itd.).

Trzeba zaznaczyć, że niski udział sektora publicznego otwiera tylko szansę


wyzwolenia gospodarki od przemożnego wpływu poli-
3
Tempo tego spadku i związane z nim nasilenie zjawiska histerezy, o której

mowa dalej, może być większe w przypadku bezrobocia jawnego niż ukrytego. Jest

to jednak kwestia empiryczna.

213
tyki, ale bynajmniej tego nie gwarantuje; Natomiast wysoki udział sektora

publicznego stanowi gwarancję —wcześniejszego lub późniejszego —

upolitycznienia gospodarki.

Stabilizacja makroekonomiczna, mikroekonomiczna liberalizacja (z wyjątkiem

rynku pracy i być może rynku kredytowego) oraz prywatyzacja są głównymi

procesami zmian, w których — jak się wydaje — podejście radykalne daje

najlepsze wyniki. Również i inne, takie jak reforma podatkowa i możliwie

szybkie powołanie prawdziwego samorządu terytorialnego, mają duże znaczenie

zarówno z gospodarczego, jak i z politycznego punktu widzenia. W przypadku

takich zmian instytucjonalnych, w odróżnieniu od prywatyzacji, trudno jednak

“pójść na skróty", wykorzystując niekonwencjonalne metody.

W dotychczasowych rozważaniach zajmowałem się argumentami ekonomicznymi

przemawiającymi za radykalną strategią przekształceń. Można je jednak

uzupełnić również szeregiem argumentów o nieekonomicznym charakterze. Wielki

przełom polityczny, taki jak ten, który miał miejsce w Europie Środkowo-

Wschodniej w 1989 r., stwarza specjalny klimat myślenia i działania w

kategoriach wspólnego dobra. To wspólne dobro można zdefiniować stosunkowo

łatwo, jeśli kraj stanął w obliczu katastrofy makroekonomicznej. Celowe zatem

byłoby skoncentrowanie trudnych posunięć w pierwszym okresie, w którym mają

one znacznie większe szansę społecznej akceptacji niż później. Psychologia

społeczna podpowiada nam, że ludzie są bardziej skłonni dostosować swoje

zachowanie do otoczenia wtedy, gdy przechodzi ono głębokie przemiany, niż

wtedy, gdy zmiany te zachodzą stopniowo.

4. Wnioski na przyszłość

Pozwolę sobie zacząć od pewnych ogólnych wniosków dotyczących przemian

gospodarczych.

• Tempo i rezultaty procesu przemian zależą od wyjściowych warunków w

gospodarce. Dlatego oceny wyników tego procesu należy zawsze dokonywać w

kontekście tych warunków. Dyskusje gospodarcze nie zawsze spełniają to raczej

oczywiste wymaganie, o czym świadczą nieporozumienia dotyczące rzekomej

ogólnej wyższości

214
“chińskiej drogi" reform gospodarczych. Wśród najważniejszych warunków

wyjściowych można wymienić zastaną strukturę gospodarczą (udział prostego i

łatwo podzielnego, skolektywizowanego rolnictwa albo obciążenie przemysłem

ciężkim i sektorem zbrojeniowym), typ nierynkowego systemu gospodarczego

(“zawieszony" kapitalizm za-chodnioniemiecki w 1948 r. albo “zniszczony"

kapitalizm krajów postsocjalistycznych z końca lat osiemdziesiątych),

głębokość naruszenia równowagi makroekonomicznej. Kraje, które na starcie

miały wysoki udział rolnictwa, bez trudu poddającego się prywatyzacji (np.

Chiny), mogą dokonać szybszego i mniej bolesnego przejścia do gospodarki

rynkowej niż te, w których rolnictwo odgrywa znacznie mniejszą rolę i które są

poważnie obciążone socjalistycznym przemysłem ciężkim (np. Rosja). To samo

odnosi się do krajów, które rozpoczynały reformy ze względnie stabilną

sytuacją makroekonomiczną (Chiny w końcu lat siedemdziesiątych, Czechosłowacja

i Węgry w końcu lat osiemdziesiątych), w odróżnieniu od krajów, które musiały

podejmować dzieło transformacji w warunkach głębokiego zakłócenia stabilności

makroekonomicznej (np. Polska, a w pewnym zakresie również Rosja i inne kraje

b. ZSRR). Ponadto znacznie łatwiej jest dojść do konkurencyjnej,

kapitalistycznej gospodarki rynkowej wtedy, gdy kapitalizm został tylko

“zawieszony", niż wówczas, gdy uległ on całkowitemu zniszczeniu. Do innych

ważnych różnic w warunkach początkowych należą: poziom zadłużenia

zagranicznego oraz znaczenie i bojowość związków zawodowych.

• Przebieg i wynik transformacji gospodarczej można też widzieć jako splot

czynników wewnętrznych i zewnętrznych. Obydwie grupy czynników należy uznać za

wzajemnie się uzupełniające: obie muszą przybrać odpowiednią formę, jeśli mają

doprowadzić do sukcesu gospodarczego, a szczególnie niekorzystne kształtowanie

się jednej z nich może być wystarczającym powodem gospodarczego niepowodzenia.

Tak więc pomoc zagraniczna, obojętne jak wysoka, nie może skompensować skutków

inflacyjnej polityki makroekonomicznej, jednakże uporczywy protekcjonizm

blokujący dostęp do rynków zachodnich może poważnie osłabić szansę powodzenia

nawet najrozsądniejszych programów gospodarczych, zagrażając pozycji

politycznej tych, którzy takie programy realizują. Za chwilę wrócę do tego

zagadnienia.
• Wybór strategii przemian gospodarczych zależy częściowo od warunków

początkowych, a zwłaszcza od stopnia zastanej nierów-

215
nowagi gospodarczej. Realizacja radykalnego, całościowego programu

gospodarczego wprowadzanego w początkowo socjalistycznej gospodarce, w

niezmiernie trudnych warunkach makroekonomicznych, może zakończyć się

sukcesem, pomimo potężnych wstrząsów zewnętrznych. Wydaje się, że

przekonywająco potwierdza to doświadczenie Polski, podobnie jak Estonii, Łotwy

i być może Albanii. Spadek łącznego spożycia był w Polsce w latach 1990-1991 o

wiele mniejszy niż w innych krajach postsocjalistycznych; spadek PKB w tym

okresie wynosił według nowszych szacunków 5-10% (a nie 18%, jak podawano

wcześniej), a już w końcu 1991 r. zapoczątkowany został jego wzrost (zob.

rozdział 14). Programy radykalne i całościowe pozwalają przełamać inercję oraz

struktury dawnego systemu gospodarczego i wykorzystać kapitał polityczny

zwiększonej gotowości do znoszenia trudnych posunięć ekonomicznych, który

pojawia się w wyniku wielkich przełomów politycznych.

Alternatywne strategie tolerowania wysokiej inflacji (a może nawet jej

wzrostu) oraz bardzo ograniczonej liberalizacji nie dają praktycznie żadnej

szansy gospodarczego powodzenia. Choć może się wydawać, że łączą się one z

mniejszym ryzykiem społecznym, w istocie właśnie pod tym względem są one

niezwykle niebezpieczne. I tak trzeba będzie sięgnąć po twarde środki, i to w

znacznie gorszej sytuacji gospodarczej i społecznej. Odkładanie takich działań

może wprowadzić kraj w spiralę wzajemnie się wzmacniających, niszczących

napięć gospodarczych, społecznych i politycznych.

• Kształtowanie polityki gospodarczej jest sztuką wymagającą podejmowania na

czas decyzji przy niepełnej i niedoskonałej informacji. Dotyczy to w

szczególności radykalnego przechodzenia do gospodarki rynkowej w warunkach

kryzysu gospodarczego i potężnych wstrząsów zewnętrznych. Możemy tu wyróżnić

dwa rodzaje informacyjnych przesłanek podejmowania decyzji: przesłanki

dotyczące docelowego modelu gospodarki, tzn. pożądanego wyniku procesu

transformacji, oraz dotyczące ścieżki dochodzenia do tego modelu. Te pierwsze

są znacznie mocniejsze i pełniejsze niż te drugie, jeżeli zakładać, że

zadaniem systemu docelowego jest zapewnienie szybkiego, długookresowego

rozwoju gospodarczego. Nie ulega wątpliwości, że z tego punktu widzenia celem

powinno być wprowadzenie stabilnej makroekonomicznie, otwartej,


konkurencyjnej, kapitalistycznej gospodarki rynkowej z ograniczoną rolą

państwa, skoncentrowaną

216

w sferze jego naturalnej kompetencji. Oczywiście jednak taki system docelowy

dopuszcza dyskusje na temat niektórych bardziej szczegółowych problemów,

dotyczących np. stopnia uniwersalności banków, typu systemu finansowego, który

najlepiej służy interesom długofalowego wzrostu gospodarczego, a także

kwestii, czy elementy kor-poracjonizmu są przeszkodą, czy też przeciwnie —

czynnikiem sprzyjającym rozwojowi gospodarczemu.

Sprawa ścieżki dojścia obciążona jest znacznie większą niepewnością. Nie można

wszakże powiedzieć, by wszystkie problemy były tu zupełnie otwarte. Na

przykład, można było oczekiwać, że surowe środki stabilizacji

makroekonomicznej są najlepszym sposobem przezwyciężenia zastanej

hiperinflacji oraz że radykalny i całościowy program stabilizacyjno-

liberalizacyjny stwarza największe szansę likwidacji masowych niedoborów i w

związku z tym wzrostu ogólnej efektywności gospodarczej. Przekonanie takie

zostało umocnione doświadczeniem krajów, które takie programy realizowały.

Na zakończenie warto powiedzieć parę słów na temat polityki Zachodu wobec

krajów realizujących przemiany gospodarcze. Polityka ta w dwojaki sposób

wpływa na złożoną ewolucję gospodarczą, społeczną i polityczną w tych krajach:

po pierwsze — wpływając na sytuację gospodarczą z konsekwencjami społecznymi i

politycznymi, i po drugie — dostarczając dobrego albo złego przykładu i w ten

sposób oddziałując/na dyskusję polityczną dotyczącą polityki gospodarczej.

Wydaje się, że rządy państw zachodnich nie w pełni zdają sobie sprawę ze

swoich możliwości zarówno szkodzenia reformom gospodarczym w byłych krajach

socjalistycznych, jak i z drugiej strony — wsparcia pomyślnych reform

działaniami, które mogą się im wydawać zupełnie marginesowe. W szczególny

sposób dotyczy to środków decydujących o dostępie do ich rynku towarów

eksportowanych z krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Eksport ten stanowi około

2% łącznego importu Zachodu, ale aż ponad 50% łącznego eksportu byłych krajów

socjalistycznych. Tym samym kraje zachodnie dysponują potężnym narzędziem,

które może działać na oba sposoby. To, co dla krajów zachodnich jest
marginesowym ograniczeniem dostępu do ich rynku, może wyrządzić ogromne szkody

krajom realizującym radykalną reformę gospodarczą, zmniejszając jej szansę

powodzenia. I na odwrót — szeroka liberalizacja handlu może istotnie zwiększyć

szansę powodzenia przemian w krajach Europy Środkowo-Wschodniej, zarówno

gospodarczych jak i politycznych.

217
Rozdział 10

DROGI DO PRYWATNEJ GOSPODARKI RYNKOWEJ*

Prywatyzacja jest zwykle rozumiana wąsko, jako własnościowe przekształcenie

przedsiębiorstw państwowych. Taka koncepcja prywatyzacji pojawiła się w

krajach Zachodu w latach siedemdziesiątych i odzwierciedlała realia tych

krajów. Jest ona jednak nieprzydatna w analizie porównawczej różnych grup

krajów, a zwłaszcza w dyskusji na temat transformacji instytucjonalnej

gospodarki krajów postso-cjalistycznych.

Tym celom lepiej służy szersza koncepcja prywatyzacji gospodarki (M.

Bernstein, 1992; L. Balcerowicz, 1994; J. Kornai, 1995). Prywatyzacja w tym

ujęciu oznacza przejście od gospodarki mniej prywatnej do bardziej prywatnej,

mierzone zmianami udziału sektora prywatnego'. Prywatyzacja gospodarki może

być wynikiem różnych procesów, a ich układ zależy od warunków gospodarczych

istniejących w punkcie wyjścia. Związek ten jest omawiany w dalszej części

rozdziału, w której przedstawiona jest także — w ujęciu porównawczym —

specyfika prywatyzacji postsocjalistycznej. Różne procesy prywatyzacyjne

wynikają z kolei z rozmaitych rodzajów polityki gospodarczej, niekiedy na

pozór odległych od prywatyzacji, jak np. stabilizacja makroekonomiczna czy

liberalizacja mikroekonomiczna.

* Rozdział niniejszy został napisany w kwietniu 1995 r. w Waszyngtonie, gdzie

przebywałem jako Distinguished Visiting Professor of Democratization w

Uniwersytecie Georgetown.

' Udział prywatnego sektora w produkcji można mierzyć udziałem produkcji

prywatnych przedsiębiorstw w PKB.

218

W tym rozdziale definiuję i omawiam trzy główne typy procesów prywatyzacyjnych

w Europie Środkowej i Wschodniej: spontaniczny wzrost sektora prywatnego,

prywatyzację przez przesunięcie aktywów oraz prywatyzację transformacyjną.

Podejmuję próbę wyjaśnienia związków pomiędzy tymi procesami. Na tej podstawie

analizuję problem optymalnego tempa spadku udziału sektora państwowego oraz

optymalnego tempa wzrostu sektora prywatnego i prywatyzowanego. Na tym tle

omawiam zagadnienie tzw. “ewolucyjnych" podejść do prywatyzacji


transformacyjnej, zwłaszcza opartej na technikach niekonwencjonalnych (np.

prywatyzacji kuponowej).

1. Warunki w punkcie wyjścia prywatyzacji i niektóre scenariusze prywatyzacji

Można wyróżnić przynajmniej sześć wzajemnie powiązanych zmiennych opisujących

warunki początkowe, które miały znaczenie dla prywatyzacji gospodarki w

różnych krajach:

1) typ reżimu przedsiębiorczości oraz związany z nim zakres sektora

prywatnego,

2) istniejące typy regulacji państwowej oraz ich następstwa dla zakresu

występowania sektora pseudo- yzy guasi-prywatnego,

3) shs^ień rozwoju rynku kapitałowego,

4) stan infrastruktury prawnej oraz aparatu egzekwowania prawa,

5) rozmiary, udział i typ sektora państwowego2,

6) sytuacja makroekonomiczna.

Na podstawie tych zmiennych możemy rozróżnić pięć szerokich scenariuszy

prywatyzacyjnych związanych z pięcioma grupami krajów.

Pierwsza grupa obejmuje kraje OECD na starcie ich operacji prywatyzacyjnych,

tzn. pod koniec lat siedemdziesiątych. Kraje te miały otwarty reżim

przedsiębiorczości {RP“) i związaną z tym kapitalistyczną strukturę własności

{SWk). Dlatego też udział w gospodarce sektora państwowego — przedmiotu

prywatyzacji — był niewielki. Na ogół nie przekraczał on 20% PKB. Kraje te

miały również dobrze rozwinięte rynki kapitałowe oraz silną infrastrukturę


2
Z wyłączeniem oświaty i systemu ochrony zdrowia, które zasługują na odrębne

potraktowanie.

219
prawną i silny aparat egzekwowania prawa. W konsekwencji nawet przy sporych

rozmiarach sektora państwowego jego prywatyzację można było przeprowadzić

szybko, z wykorzystaniem wyłącznie konwencjonalnych metod (sprzedaż, przetargi

itd.), bez poważniejszych komplikacji prawnych czy organizacyjnych. Wyjściowa

sytuacja gospodarcza odznaczała się stabilizacją, a więc rządy mogły się

skoncentrować na prywatyzacji, gdyż nie musiały się jednocześnie borykać z

zastanym nawisem pieniężnym i polityką stabilizacyjną, co było tak typowe dla

wielu krajów postkomunistycznych. Nie występował na szerszą skalę sektor

guasf-prywatny, który mógłby być przekształcony w sektor prywatny przez masową

deregulację. Podsumowując, prywatyzacja gospodarki w krajach OECD mogła być

ograniczona do konwencjonalnych procesów prywatyzacyjnych we względnie

niewielkim sektorze państwowym.

Druga grupa składa się z niektórych bardziej rozwiniętych gospodarczo krajów

Trzeciego Świata, jak Chile, Meksyk czy Argentyna. Ich reżim

przedsiębiorczości miał z reguły dość restrykcyjny charakter (RPr), a więc

polityka prywatyzacji musiała objąć jego liberalizację. To utorowało drogę dla

zagranicznych inwestycji bezpośrednich i rozwoju krajowego sektora prywatnego.

Ingerencja rządu była zazwyczaj znacznie szersza niż w krajach OECD; jej

skutkiem było istnienie sektora guasf-prywatnego, który mógł być przekształ-

cony w prywatny z chwilą usunięcia restrykcji, na których się opierał. Stąd

duże znaczenie polityki liberalizacyjnej, tj. przejścia od RP^ do RPg, oraz

deregulacji dla prywatyzacji gospodarki tych krajów. Udział sektora

państwowego był wyższy niż w krajach OECD, jednakże jego rozmiary odniesione

do potencjału rynku kapitałowego, a także infrastruktury prawnej nadal

umożliwiały zastosowanie konwencjonalnych technik prywatyzacji bez powodowania

poważniejszych problemów logistycznych czy prawnych. Sytuacja makroekonomiczna

była jednak znacznie mniej stabilna niż w krajach gospodarczo rozwiniętych.

Tak więc prywatyzacja rozpoczynała się w znacznie trudniejszych warunkach

makroekonomicznych i — poprzez swe konsekwencje budżetowe — mogła mieć istotne

skutki dla stabilizacji makroekonomicznej.

Trzecia grupa obejmuje większość mniej rozwiniętych krajów Trzeciego Świata.

Liberalizacja miała tu jeszcze większe znaczenie dla prywatyzacji gospodarki


niż w drugiej grupie. W szczególny sposób

220

dotyczy to Indii, których ludność stanowi 20% ludności wszystkich krajów

rozwijających się3. Również udział sektora państwowego w gospodarce był w

trzeciej grupie wyższy niż w drugiej. W infrastrukturze i w bankowości był on

niekiedy prawie równie wysoki jak w gospodarce socjalistycznych krajów Europy

i Azji. W przeciwieństwie jednak do tamtych krajów nie występowały tu

znacjonalizowane rolnictwo i handel. Rynek kapitałowy i infrastruktura prawna

były mniej rozwinięte niż w drugiej grupie krajów. Warunki te, jak również

względnie wysoki udział sektora publicznego w gospodarce, sprawiały, że szybka

prywatyzacja dokonywana konwencjonalnymi sposobami była — przeciętnie rzecz

biorąc — znacznie trudniejszym problemem logistycznym i prawnym niż w drugiej

grupie, z wyjątkiem przypadków,, gdy prywatyzacja opierała się na

zagranicznych inwestycjach bezpośrednich.

Czwartą grupą są azjatyckie kraje postsocjalistyczne: Chiny od końca lat

siedemdziesiątych oraz Wietnam od końca lat osiemdziesiątych. Cechował je

zamknięty reżim przedsiębiorczości przy socjalistycznej strukturze własności.

Prywatyzacja poprzez liberalizację gospodarki była tu więc wyjątkowo istotna.

W odróżnieniu od trzeciej grupy, również rolnictwo i handel w krajach

należących do czwartej grupy były upaństwowione. A zatem ogólny udział sektora

nieprywatnego w gospodarce był tu znacznie wyższy, zbliżony do proporcji

charakterystycznych dla europejskich krajów postkomunistycznych z końca lat

osiemdziesiątych. Rolnictwo odgrywało tu jednak znacznie wiesza rolę niż w

europejskich krajach socjalistycznych i było znacznie łatwiejsze do

sprywatyzowania. To w znacznym stopniu wyjaśnia różnice w prywatyzacji i w

ogólnej transformacji gospodarki pomiędzy obiema grupami krajów

postkomunistycznych. Prócz tego wyjściowa sytuacja makroekonomiczna Chin była

bardziej stabilna niż w Polsce, Rumunii czy ZSRR, natomiast Wietnam podjął
3
W gospodarce Indii do czasu ostatnich reform liberalizacyjnych brak było

prawdziwego sektora prywatnego, którego miejsce zajmował sektor

pseudoprywatny. W połączeniu z dużym, ale jeszcze bardziej skrępowanym i

nieefektywnym sektorem państwowym wyjaśnia to w dużej mierze słabe wyniki


gospodarcze tego kraju w porównaniu z Chinami, zwłaszcza w latach

osiemdziesiątych, gdy przeprowadzono tam szerokie reformy liberalizacyjne i

prywatyzacyjne. Dlatego też uznawanie Indii za przykład kapitalizmu i

porównywanie ich wyników gospodarczych z Chinami po to, by wyciągnąć z tego

wniosek o możliwości sprawniejszego funkcjonowania socjalizmu niż kapitalizmu,

jest jaskrawym błędem.

221
swoje przemiany gospodarcze w warunkach niezwykle głębokiego zachwiania

równowagi makroekonomicznej.

Ani azjatyckie, ani europejskie kraje socjalistyczne niemal nie miały rynku

kapitałowego; w obu też przypadkach infrastruktura prawna dla prywatnej

własności była niezwykle słaba. Fakty te jednak były mniejszą przeszkodą dla

prywatyzacji sektora państwowego w pierwszym niż w drugim przypadku. Albowiem

wskutek różnic w poziomie rozwoju gospodarczego gospodarka europejskich krajów

socjalistycznych odznaczała się znacznie wyższym udziałem przemysłu niż u ich

azjatyckich pobratymców. A trzeba pamiętać, że konwencjonalna prywatyzacja

przemysłu jest w znacznie większym stopniu uzależniona od rynku kapitałowego i

infrastruktury prawnej niż prywatyzacja rolnictwa4.

Na koniec przejdźmy do gospodarki europejskich krajów post-socjalistycznych,

która jest tu głównym przedmiotem naszego zainteresowania. Podobnie jak w

przypadku azjatyckich krajów postkomunistycznych, polityka liberalizacji była

niezmiennie istotna dla prywatyzacji w postsocjalistycznej Europie, gdyż

torowała drogę do spontanicznego rozwoju legalnego sektora prywatnego, który w

momencie zapoczątkowania przemian prawie zupełnie nie istniał. W obu przy-

padkach gospodarka startowała z niezmiernie wysokim udziałem sektora

państwowego. Jak już jednak powiedziano, sektor ten wykazywał wyraźne różnice

strukturalne: znacznie niższy udział łatwo poddającego się prywatyzacji

rolnictwa i znacznie wyższy udział przemysłu przetwórczego w sektorze

państwowym Europy Wschodniej czyniły jego prywatyzację znacznie bardziej

złożonym problemem technicznym niż w przypadku azjatyckich krajów

postsocjalistycznych. W obu przypadkach infrastruktura prawna i aparat

egzekwowania prawa, istniejące w chwili podjęcia przemian gospodarczych,

związane były ze zdominowanym przez państwo prawem własności, a więc nie były

przystosowane do potrzeb rozwijającej się gospodarki prywatnej. Tymczasem

tempo wzrostu sektora prywatnego w pierwszym okresie po przełomowej

liberalizacji jest szybsze niż tempo budowy aparatu prawnego dostosowanego do

prywatnej własności. W większości


4
Brak prywatyzacji przemysłu w azjatyckich krajach postsocjalistycznych nie

może być więc przypisywany barierom technicznym, lecz przede wszystkim


czynnikom politycznym — utrzymaniu się reżimów oficjalnie deklarujących

przywiązanie do ideologii socjalistycznej.

222

europejskich krajów postsocjalistycznych sytuację dodatkowo utrudniały

sprzeczne żądania wynikające z reprywatyzacji. Problem ten zwykle nie

występował przy prywatyzacji w innych grupach krajów5.

Wreszcie, w odróżnieniu od azjatyckich przypadków prywatyzacji

postsocjalistycznej, wiele krajów Europy Wschodniej oraz wszystkie kraje b.

ZSRR rozpoczynały swą prywatyzację z bardzo poważną nierównowagą

makroekonomiczną.

Odziedziczone warunki uczyniły więc prywatyzację gospodarki europejskich

państw postsocjalistycznych niepowtarzalnym wyzwaniem. Zamknięty system

przedsiębiorczości i związany z nim brak legalnego sektora prywatnego były

częścią dziedzictwa. Konieczne było przejście do otwartego reżimu

przedsiębiorczości w celu wyzwolenia spontanicznego wzrostu sektora

prywatnego.

Obciążenie gospodarki niezmiernie wysokim udziałem sektora państwowego

zdominowanego przez przemysł przetwórczy, w którym z kolei przeważały wielkie

przedsiębiorstwa państwowe, było znacznie trudniejszą częścią

postsocjalistycznej spuścizny. Tu właśnie tkwiło prawdziwe wyzwanie.

Ponadto europejskie kraje postsocjalistyczne dzieliły pewne ważne różnice w

odziedziczonych warunkach mających znaczenie dla prywatyzacji. Prawdopodobnie

najważniejsza z nich dotyczyła siły pracobiorców w przedsiębiorstwach

państwowych. Ich pozycja była szczególnie silna w Słowenii i w Polsce,

ponieważ poprzednie socjalistyczne reformy gospodarcze opierały się na

samorządzie pracowniczym. Dodatkowym czynnikiem w Polsce była silna pozycja

związków zawodowych w całym systemie społeczno-politycznym.

Silnfc pozycja pracobiorców w przedsiębiorstwach państwowych wykluczała

odgórne podejście do prywatyzacji. W takich warunkach prywatyzacja

przedsiębiorstw wymagała często przewlekłych negocjacji z organizacjami

pracowniczymi. Kraje, które w warunkach socjalizmu nie podjęły

syndykalistycznych reform i które odziedziczyły scentralizowaną gospodarkę,


miały pod tym względem lepszą sytuację.

Inna różnica polegała na wielkości odziedziczonego sektora nominalnie

prywatnego. W większości krajów był on prawie nieobecny. Wyjątkiem były

głównie Węgry i Polska, gdzie władze socjalistycz-


5
Również i gospodarka krajów postsocjalistycznych wykazuje różnice w tym

względzie. Problem przywracania praw własności nie ujawnił się w b. ZSRR, z

wyjątkiem republik bałtyckich. Inne kraje musiały się z nim zmierzyć.

223
ne zezwoliły na pewną swobodę działania i rozwój prywatnych przedsiębiorstw,

zwłaszcza w drugiej połowie lat osiemdziesiątych. Zakres tej swobody był

jednak nadal niewielki, a działanie nominalnie prywatnego sektora było

zakłócane i wypaczane, co wynikało z warunków gospodarki socjalistycznej, w

których musiał on funkcjonować. Z jednej strony poddany był on wielu

biurokratycznym środkom kontroli, z drugiej strony jednak korzystał z warunków

gospodarki niedoboru i wad dominującego sektora państwowego. Tak więc ten

nominalnie prywatny sektor był w istocie sektorem pseudo- lub gyasi-prywatnym,

podobnie jak w gospodarce wielu krajów Trzeciego Świata. Szeroka liberalizacja

gospodarki Polski i Węgier we wczesnych fazach przemian gospodarczych

otwierała przedsiębiorstwom w tym sektorze szansę działania jako firmom

naprawdę prywatnym. Tylko niektóre z nich były jednak w stanie stawić czoło

pojawiającej się konkurencji.

2. Polityka i procesy prywatyzacji w Europie Środkowej i Wschodniej

Omówię teraz w sposób bardziej analityczny problem prywatyzacji, przed jakim

stanęły europejskie kraje postsocjalistyczne. Spontaniczny wzrost sektora

prywatnego był i jest najmniej kontrowersyjną częścią całego procesu

prywatyzacji. Powszechnie i słusznie przyjmuje się, że jego tempo powinno być

jak najszybsze, z wyjątkiem może tych działów gospodarki, w których należy

utrzymywać kontrolę wejścia ze względu na szczególnie dużą różnicę pomiędzy

ryzykiem społecznym i prywatnym (takich jak bankowość i ubezpieczenia). Jest

również oczywiste, że w celu uruchomienia szybkiego wzrostu nowego sektora

prywatnego należy uwolnić przedsiębiorców z socjalistycznych więzów. Innym

warunkiem jest zbudowanie silnej infrastruktury prawnej dla własności

prywatnej.

Znacznie więcej kontrowersji i nieporozumień wzbudza prywatyzacja ogromnego,

odziedziczonego sektora państwowego. Kluczowe znaczenie ma tu rozróżnienie

pomiędzy dwiema szerokimi klasami procesów prywatyzacyjnych. Pierwszym jest

prywatyzacja aktywów, która wynika ze spontanicznego kurczenia się

przedsiębiorstw państwowych pod wpływem działań realizowanych przez ich

kierownic-

224
two, a dokonuje się poprzez podwykonawstwo6, likwidację upadłościową, sprzedaż

lub dzierżawę składników majątku oraz tzw. “małą" prywatyzację, np.

sprzedawanie lub dzierżawę sklepów czy restauracji należących do organizacji

państwowych lub spółdzielczych. Prywatyzacja aktywów napędza spontaniczny

rozwój prywatnego sektora. Intensywność prywatyzacji aktywów zależy od

polityki stabilizacji (S) oraz liberalizacji7 (L), które określają — poprzez

zmiany w ostrości ograniczenia budżetowego przedsiębiorstw i w liczbie ich

potencjalnych konkurentów — wzrost intensywności konkurencji, jaką napotykają

przedsiębiorstwa państwowe. Różne rodzaje polityki S oraz L wywołują różne

przepływy aktywów z sektora państwowego do sektora prywatnego. Prócz tego,

kształtując makro- i mikroekonomiczne otoczenie przedsiębiorstw, polityka ta

wywiera ważny wpływ na jakość powstających firm prywatnych i prywatyzowanych,

tj. na ich zdolność konkurencyjną. Dlatego też polityka ta oddziałuje na tempo

i strukturę prywatyzacji w gospodarce oraz na jakość jej wyników8.

Prywatyzacja aktywów często nie jest dostrzegana w dyskusjach nad

prywatyzacją, być może dlatego, że jest ona mniej spektakularna niż

prywatyzacja całych przedsiębiorstw państwowych, oraz dlatego, że nie

zmniejsza liczby takich przedsiębiorstw (z wyjątkiem likwidacji

upadłościowej). Prywatyzacja aktywów wykracza też poza tradycyjną koncepcję

prywatyzacji. Odgrywała ona jednak ważną rolę w całości procesu prywatyzacji w

podejmujących bardziej radykalne reformy krajach Europy Środkowej i

Wschodniej; można ją uznać za jedną z najważniejszych cech tej prywatyzacji.

Druga klasa procesów prywatyzacji odziedziczonego sektora państwowego ma na

celu przekształcenie przedsiębiorstw państwo-

5
6
Podwykonawstwo (sub-contracting} prowadzi do prywatyzacji aktywów, gdy

jednostka w organizacji publicznej (np. pralnia w szpitalu) zostaje wydzielona

jako firma prywatna, wykonująca usługi na podstawie kontraktu. Jeżeli kontrakt

przypada firmie innej niż była jednostka organizacji publicznej, ta jednostka

zostanie zlikwidowana i przynajmniej część jej aktywów rzeczowych może być

przeniesiona — poprzez sprzedaż lub dzierżawę — do sektora prywatnego.


7
Polityka liberalizacji obejmuje liberalizację zarówno reżimu
przedsiębiorczości, jak i cen, handlu zagranicznego i innych operacji.
8
Należy podkreślić, że “miękka" polityka S-L z niepewnymi perspektywami

prywatyzacji formalnie zamraża aktywa w sektorze państwowym, ale w istocie

powoduje masową “dziką" prywatyzację. Różne rodzaje S-L w połączeniu z różnymi

perspektywami prywatyzacji powodują więc duże różnice w jakości,, prywatyzacji

aktywów,

15 — Socjalizm, kapitalizm, transformacja

225
wych w firmy prywatne. Możemy ją nazwać prywatyzacją transformacyjną (zob. P.

Jasiński, 1992). Jest to typ prywatyzacji, który — niezbyt słusznie — został

utożsamiony z prywatyzacją jako taką i cieszy się największym

zainteresowaniem.

Spontaniczny wzrost sektora prywatnego jest mało kontrowersyjny, prywatyzacja

aktywów często nie jest dostrzegana, a dyskusja na temat prywatyzacji

transformacyjnej jest pełna kontrowersji. Koncentruje się ona zwłaszcza na

dwóch powiązanych ze sobą zagadnieniach:

pożądanego tempa i metod prywatyzacji; np. na tym, czy należy użyć

niekonwencjonalnych technik masowej prywatyzacji w celu przeprowadzenia jej

szybciej niż w przypadku użycia samych tylko technik konwencjonalnych. Tego

rodzaju problemy mogą być dyskutowane tylko w ramach analizy, która wyraźnie

precyzuje, jakie kryteria powodzenia (cele, zadania) należy stosować przy

wyborze lub ocenie strategii prywatyzacyjnych oraz przy uwzględnieniu powiązań

pomiędzy różnymi procesami prywatyzacji.

Załóżmy, że głównym celem prywatyzacji jest maksymalizacja długofalowego

wzrostu gospodarczego. Kryterium to w dużej mierze można sprowadzić do

wymagania, by przedsiębiorstwa powstałe w wyniku różnych procesów

prywatyzacyjnych wykazywały możliwie najwyższy potencjalny wzrost

produktywności9. Ten potencjał wydajności można uznać za miarę jakości wyników

prywatyzacji, tj. sprywatyzowanych przedsiębiorstw. Oznaczymy teraz przez

APiV(, APRt i ASPRt tempo zmian rozmiarów sektora państwowego, prywatnego i

prywatyzowanego w odpowiednich okresach: t = l, 2, ..., n. Na początku

przemian gospodarka była niemal całkowicie zdominowana przez sektor państwowy,

a sektor prywatny był niezmiernie mały, sektor prywatyzowany zaś nie istniał.

AP.R( wynika ze spontanicznego wzrostu sektora prywatnego i z prywatyzacji

aktywów. ASPK( jest wynikiem prywatyzacji transformacyjnej.

Teoretycznie rzecz biorąc, można sobie wyobrazić wiele różnych kombinacji

APN(, AP2?t i ASP^( , wynikających z różnych zestawów polityki prywatyzacji.

Podstawowe różnice dotyczą tempa spadku rozmiarów odziedziczonego sektora

państwowego i zakresu, w jakim


9
J. Kornai (1995) postuluje dodatkowo, aby prywatyzacja w maksymalnym stopniu
przyczyniła się do rozwoju klasy średniej. W takim zakresie, w jakim rozwój

ten zależy od spontanicznego wzrostu sektora prywatnego, oba kryteria: wzrostu

gospodarczego i zmian w strukturze społecznej, nakładają się na siebie.

226

ten spadek można przypisać— odpowiednio — prywatyzacji aktywów, napędzającej

wzrost, a w jakim prywatyzacji transformacyjnej, która prowadzi do ASPi?;-

Jaka kombinacja APN“ APT?( i ASPRi zapewnia najszybsze możliwe tempo wzrostu

gospodarczego? Na pytanie to nie sposób udzielić a priori dokładnej

odpowiedzi, można jednak sformułować kilka tez.

Otóż można przyjąć, że owa optymalna kombinacja obejmuje możliwie najszybsze

AP7?,. Głównym powodem jest tu fakt, że nowy sektor prywatny składa się z

mniejszych klasycznych firm prywatnych kierowanych przez ich właściciela, w

których siłą motoryczną jest prosty i silny system bodźców, podczas gdy firmy

sprywatyzowane obciążone są problemami słabego układu właścicielskiego

(corporate goyernance), które są jeszcze poważniejsze niż problemy nadzoru

właścicielskiego, jakie dotyczą zachodnich korporacji (w tej ostatniej sprawie

zob. np. J. C. Coffee, 1994; C. Grey, R. J. Hanson, 1993). Firmy prywatne

założone po upadku socjalizmu nie dziedziczą strukturalnego i kulturowego

balastu firm prywatyzowanych (tj. dawniejszych przedsiębiorstw państwowych),

które utworzono w warunkach socjalizmu. Mam tu na myśli lokalizację, strukturę

organizacyjną, systemy bodźców, strukturę siły roboczej i etykę pracy. Z

założenia, że możliwie jak najszybszy rozwój sektora prywatnego stanowi

zasadniczą część optymalnej strategii prywatyzacji gospodarki, wynikają ważne

wnioski dla polityki gospodarczej. Jako niezmiernie ważna pojawia się

liberalizacja reżimu przedsiębiorczości, podobnie jak budowa infrastruktury

prawnej dla prywatnych praw własności. Dalszym, bardzo ważnym czynnikiem jest

polityka S-L, wpływa ona bowiem na tempo prywatyzacji aktywów w sektorze

państwowym, która — jak wspomniano — napędza wzrost sektora prywatnego. Poza

tym polityka stabilizacji kształtuje otoczenie makroekonomiczne (tj. poziom

makroekonomicznej stabilności i poziom realnych stóp procentowych), a to z

kolei wywiera ważny wpływ na stopę wzrostu i strukturę sektora prywatnego. W

kraju, który odziedziczył wysoce niestabilną i przeregulowaną gospodarkę,


całościowa i twarda polityka S-L ma kluczowe znaczenie dla szybkiego wzrostu

sektora prywatnego (J. Rostowski, 1993; S. Johnson, G. W. Loverman, 1995).

A co z innymi procesami prywatyzacji: kurczeniem się odziedziczonego sektora

państwowego i wzrostem sektora sprywatyzowanego,

227
będącym wynikiem prywatyzacji transformacyjnej? Jeżeli nowy sektor prywatny ma

tak dużą przewagę nad sektorem sprywatyzowanym, to czy w ogóle powinniśmy się

zajmować tymi dwoma procesami? Właśnie o to toczy się ważny spór teoretyczny,

w którym uczestniczą zwolennicy tzw. ewolucyjnego podejścia do transformacji

instytucjonalnej i inni teoretycy. Niektórzy przedstawiciele pierwszej grupy

podkreślają, jak to właśnie uczyniłem, przewagę nowo utworzonych firm

prywatnych. Przede wszystkim jednak przeciwstawiają oni “organiczny" wzrost

sektora prywatnego “sztucznemu" charakterowi transformacji sektora

państwowego, zwłaszcza jeżeli miałaby ona przybrać formę niekonwencjonalnej

prywatyzacji masowej. Czyniąc tak, podkreślają, że kapitalizm zrodził się w

sposób spontaniczny, a nie w wyniku rządowego projektu, i że angażowanie się w

organizowane przez rząd systemy masowej prywatyzacji można by uznać za spek-

takularny przykład “konstruktywizmu", który był przedmiotem żywej krytyki ze

strony Friedricha A. Hayeka. Wreszcie, niektórzy zwolennicy podejścia

ewolucyjnego twierdzą, że jeśli sektor prywatny nadal będzie wzrastał w tak

szybkim tempie, to przy stagnacji sektora państwowego sama różnica dynamiki

załatwi sprawę prywatyzacji gospodarki bez jakiejkolwiek prywatyzacji

transformacyjnej (J. Kor-nai, 1995).

Sądzę, że argumenty te nie wytrzymują krytycznej analizy. Krytyka oparta na

przeciwstawieniu sposobów “organicznych" i “sztucznych" jest przykładem

wykorzystywania emocjonalnego podtekstu wybranych słów i stanowi błąd w

rozumowaniu. Państwo może się angażować w różne działania, a ocena tych

działań nie powinna się opierać na emocjonalnie obciążonych i pojęciowo

nieścisłych przeciwstawieniach “sztucznego" i “organicznego", lecz na

starannej analizie, uwzględniającej ograniczony potencjał państwa i próbującej

odpowiedzieć na pytanie o zdolność państwa do rozwiązywania rozmaitych

problemów.

Argument “konstruktywizmu" jest w moim przekonaniu przykładem myślenia

nieścisłego i dogmatycznego, które nie może zastąpić analizy, o jakiej przed

chwilą wspomniałem. Które działania państwa można uznać za należące do tej

kategorii, a którym nie można takiego zarzutu postawić? Czy pionierska

prywatyzacja w Wielkiej Brytanii, zaprojektowana i przeprowadzona przez rząd


M. Thatcher, była przykładem “konstruktywizmu", a jeśli tak, to co z tego

wynika?

228

Należy natomiast więcej uwagi poświęcić twierdzeniu, że szybki “organiczny"

rozwój sektora prywatnego wystarczy, by rozwiązać problem prywatyzacji

postsocjalistycznej, i dlatego nie należy się przejmować tempem prywatyzacji

transformacyjnej. Sądzę, że argumentacja ta opiera się na kilku błędnych

założeniach.

Podstawowym błędem jest założenie, że tempo wzrostu sektora prywatnego można

uznać za niezależne od tempa spadku rozmiarów odziedziczonego sektora

państwowego. Tylko przy tym założeniu można wykazać — w prosty, mechaniczny

sposób — że szybki i stały rozwój sektora prywatnego rozwiązuje problem

prywatyzacji gospodarki nawet wówczas, gdy sektor państwowy nie kurczy się i

nie występuje prywatyzacja transformacyjna. Wyjaśniłem już znaczenie dla

wzrostu sektora prywatnego prywatyzacji aktywów, tzn. zmniejszenia rozmiarów

sektora państwowego, które wynika z realizacji twardego i szerokiego pakietu

środków polityki S-L. Zakres prywatyzacji aktywów jest jednak ograniczony i z

biegiem czasu możliwości te będą się wyczerpywać; są one większe we wczesnych

fazach przekształceń gospodarczych, a coraz mniejsze w fazach późniejszych. Ta

dynamika przyczynia się do osłabienia tempa wzrostu sektora prywatnego.

Chociażby z tego powodu nie można uznać tego tempa za stałe i niezależne od

tempa spadku odziedziczonego sektora państwowego.

Istotny jest przy tym nie tylko ilościowy aspekt prywatyzacji aktywów, lecz

przede wszystkim jej jakość. Dla wzrostu gospodarczego nie jest obojętne, czy

prywatyzacja aktywów obejmuje bezładne rozdrapywanie aktywów przez menedżerów,

czy też jest częścią starannie zaprojektowanej restrukturyzacji

przedsiębiorstwa. Czynnikiem, który wpływa na jakość prywatyzacji aktywów i

zmian w przedsiębiorstwach państwowych, jest oczekiwanie ze strony menedżerów

szybkiej prywatyzacji transformacyjnej ich przedsiębiorstwa i nadzieje

związane z przyszłą karierą w tym przedsiębiorstwie po prywatyzacji.

Powszechna obecność takich oczekiwań może pobudzać proefektywnościową

restrukturyzację; ich brak może przynieść odwrotne skutki, tj. chaotyczno-


grabieżczy typ prywatyzacji10. Oczywiście oczekiwania menedżerów zależą od

faktycznej prywatyzacji trans-

Jak się wydaje, tak właśnie dzieje się w Bułgarii, gdzie formalna prywatyzacja

została zablokowana, a państwo nadal formalnie kontroluje 90% gospodarki. (M.

M. Nelson 1994).

229
formacyjnej. Nie można ich oszukać przez ogłaszanie planów, które nie zostaną

zrealizowane. Siła oczekiwań menedżerów w kwestii prywatyzacji zależy od

postrzeganego przez nich prawdopodobieństwa prywatyzacji danego

przedsiębiorstwa w najbliższej przyszłości, a to zależy — przeciętnie rzecz

biorąc — od tempa prywatyzacji transformacyjnej. Podsumowując: istnieje

dodatni związek pomiędzy jakością prywatyzacji aktywów a tempem prywatyzacji

transformacyjnej.

Istnieje jeszcze inny związek: pomiędzy tym tempem i związanym z nim spadkiem

rozmiarów sektora państwowego — z jednej strony

— a tempem wzrostu sektora prywatnego — z drugiej. Nawet po wyczerpaniu

możliwości prywatyzacji aktywów, sektor państwowy

-nadal będzie bardzo duży. Załóżmy, że prywatyzacja transformacyjna występuje

w bardzo małym zakresie, z czego wynika utrzymywanie się

•dużego sektora państwowego. W jaki sposób będzie to wpływać na rozwój sektora

prywatnego oraz ogólną efektywność ekonomiczną

•i wzrost? Najbardziej prawdopodobny scenariusz obejmuje utrzymujące się w

dalszym ciągu albo nawracające upolitycznienie przedsiębiorstw państwowych i w

wyniku tego straty finansowe — przynajmniej w niektórych z nich". Straty te

będą pochłaniały krajowe .oszczędności i wskutek tego duży sektor państwowy

będzie wypierał rozwój sektora prywatnego'2. W skrajnym przypadku rozwój

sektora prywatnego zostanie całkowicie zablokowany, a w kraju ustali się

bardzo nieefektywna równowaga z dużym i marnotrawnym sektorem państwowym.

.'• Powyższe uwagi sugerują, że szybka prywatyzacja transformacyjna jest

ważnym składnikiem optymalnej strategii prywatyzacyjnej. W jaki sposób jednak

uzyskać to wysokie tempo? Czy można tego dokonać, opierając się wyłącznie na

czasochłonnych metodach konwencjonalnych, które były używane poza światem

postsocjalistycz-

" Utrzymujące się upolitycznienie sektora państwowego i związane z nim straty

finansowe miały miejsce w Chinach, gdzie przedsiębiorstwa państwowe nie były

poddane twardemu programowi S-L. Kraje, które takie programy wprowadziły, ale

w których prywatyzacja transformacyjna posuwa się bardzo powoli, mogą

przeżywać nawrót upolitycznienia w przedsiębiorstwach państwowych. Poza tym


brak prywatyzacji — poprzez straty finansowe przedsiębiorstw — będzie godził w

stabilność makroekonomiczną.
12
W sprawie empirycznych dowodów na takie wypieranie zob. S. Kikori i in.,

1994. Irena Grosfeid (1995) również wysuwa argument o wypieraniu i krytykuje

ewolucyjne podejście do prywatyzacji. '

230

nym, czy też być może .konieczne jest połączenie owych technik z technikami

niekonwencjonalnymi (różne typy masowej, darmowej lub guasi-darmowej

prywatyzacji transformacyjnej)? Odnotowałem już ogromne względne rozmiary

odziedziczonego sektora państwowego w krajach postsocjalistycznych oraz brak

rynków kapitałowych w punkcie wyjścia przemian. Wykluczało to szybką

prywatyzację transformacyjną -opartą wyłącznie na metodach konwencjonalnych i

wymagało użycia mniej czasochłonnych technik nietradycyjnych. Względne zna-

czenie tych technik dla szybkiej prywatyzacji transformacyjnej było odwrotnie

proporcjonalne do relatywnego znaczenia prywatyzacji opartej na bezpośrednich

inwestycjach zagranicznych, a te z kolei zależały od rozmiarów i położenia

kraju. Dlatego np. Estonia mogła się bardziej oprzeć na bezpośrednich

inwestycjach zagranicznych, służących jako narzędzie prywatyzacji gospodarki,

niż Rosja, Ukraina czy Polska. Nawet jednak małe kraje postsocjalistyczne nie

mogą być szybko sprywatyzowane bez niekonwencjonalnej masowej prywatyzacji.

Czasami jednak twierdzi się, że wprawdzie nietradycyjna prywatyzacja zapewnia

szybsze tempo, to jednak odbywa się to za cenę pogorszenia jakości

sprywatyzowanych przedsiębiorstw w porównaniu z prywatyzacją konwencjonalną.

Twierdzenie to jest głównie oparte na założeniu, że prywatyzacja

konwencjonalna może zapewnić znacznie lepszy układ właścicielski niż

prywatyzacja nietradycyjna i że ta różnica kształtuje odmienne tempo wzrostu

produktywności sprywatyzowanych przedsiębiorstw. Jest to ważny argument, ale

nie należy go przyjmować bez zastrzeżeń. Wypada tu poczynić trzy uwagi.

Po pierwsze, rozmiary potencjalnej różnicy pomiędzy jakością układu

właścicielskiego przedsiębiorstwa, jaką można uzyskać w warunkach czystko

konwencjonalnej prywatyzacji oraz w warunkach połączenia technik

konwencjonalnych i niekonwencjonalnych, mogą się zmieniać w zależności od


szczegółowej struktury procesu prywatyzacji. Na przykład, w odniesieniu do

dużych prywatyzowanych przedsiębiorstw można zastosować taką mieszankę technik

prywatyzacyjnych, przy której uzyskiwałyby one inwestorów strategicznych

dzięki konwencjonalnej prywatyzacji. W takim przypadku owa różnica będzie

znikoma lub żadna.

Po drugie, analizując możliwą zależność pomiędzy tempem prywatyzacji mierzonym

liczbą przedsiębiorstw sprywatyzowanych — powiedzmy — w ciągu roku oraz

jakością tych przedsiębiorstw po

231
sprywatyzowaniu, musimy ten drugi czynnik widzieć w dynamicznej perspektywie.

Liczy się nie tylko jakość przedsiębiorstwa uzyskana zaraz po prywatyzacji,

lecz również dalsza ewolucja tej jakości. Ta ewolucja może być traktowana jako

ciąg średnich przyrostów tempa potencjalnego wzrostu produktywności

przedsiębiorstwa w wyniku prywatyzacji. Punktem odniesienia jest przeciętny

poziom wydajności bez prywatyzacji, tj. poziom wydajności firmy, która

pozostała własnością państwa. Tempo i jakość łączy zależność odwrotnie propor-

cjonalna: można przyjąć, że wolniejsza prywatyzacja konwencjonalna zapewnia

wyższy wyjściowy poziom jakości przedsiębiorstwa, który pozostaje względnie

stały; prywatyzacja niekonwencjonalna może początkowo wytwarzać niższy poziom

jakości, który jednak będzie się zbliżać — dzięki późniejszym zmianom w

układzie własności przedsiębiorstw — do tego, który jest wynikiem prywatyzacji

konwencjonalnej. Różnica wpływu na wzrost gospodarczy kraju między prywatyza-

cją czysto konwencjonalną i prywatyzacją masową będzie zależeć od różnicy w

tempie każdej z nich oraz od różnicy w jakości sprywatyzowanych

przedsiębiorstw. Im większa jest pierwsza różnica w porównaniu z drugą, tym

silniejsze są argumenty przemawiające za ekonomiczną wyższością prywatyzacji

obejmującej wykorzystanie metod nie-tradycyjnych nad metodami czystko

konwencjonalnymi.

Są silne przesłanki, by sądzić, iż tak właśnie jest. Prywatyzacja

niekonwencjonalna może przebiegać bardzo szybko, podczas gdy metody

konwencjonalne muszą być powolne, zważywszy na wspomnianą już dysproporcję

pomiędzy olbrzymimi rozmiarami odziedziczonego sektora państwowego i mało

rozwiniętą infrastrukturą dla konwencjonalnej prywatyzacji. Poza tym

prywatyzacji konwencjonalnej grozi z upływem czasu zwolnienie tempa. W

skrajnym przypadku kraj może się znaleźć w nieefektywnej równowadze przy dużym

i marnotrawnym sektorze państwowym13. Prywatyzacja zindywidualizowana ulega

łatwemu upolitycznieniu, w miarę jak kraj przechodzi od polityki

“nadzwyczajnej" do “normalnej". Niebezpieczeństwo to jest wyjątkowo duże w

przypadku sektorów “strategicznych" (np. infrastruktury, górnictwa), które

szczególnie potrzebują prywatyzacji14. Na


13
Taki obrót wydarzeń groziłby zapewne np. Rosji, gdyby nie wprowadzono tam
masowej prywatyzacji (zob. A. C. Shleifer, 1991).
14
Włączenie tych sektorów do prywatyzacji niekonwencjonalnej może być najlep-

szym, jeśli nie jedynym, sposobem uniknięcia politycznej blokady.

232

niebezpieczeństwo rosnącego upolitycznienia nakłada się fakt, że czysto

konwencjonalna prywatyzacja zwykle zaczyna się od najlepszych przedsiębiorstw

i stopniowo przechodzi do coraz mniej efektywnych.

Pełny obraz skutków różnych strategii prywatyzacji powinien uwzględnić

ewolucję w pozostałym sektorze państwowym, który będzie się kurczył w różnym

tempie w zależności od przyjętej strategii. Jak wspomniałem, powolny spadek

rozmiarów tego sektora, będący wynikiem czysto konwencjonalnej prywatyzacji,

prawdopodobnie zaowocuje nawrotem tendencji do upolitycznienia tego sektora,

związaną z tym nieefektywnością i “dziką" prywatyzacją. Natomiast nie musi tak

się stać w przypadku znacznie szybszego procesu prywatyzacji masowej.

Przeciwnicy metod niekonwencjonalnych mogliby jednak wysunąć zastrzeżenie, że

nigdy nie zapewnią one potencjału produktywności przedsiębiorstw zbliżonego do

tego, który jest możliwy dzięki prywatyzacji czysto konwencjonalnej. Gdyby tak

było, to prywatyzacja konwencjonalna zapewniałaby ostatecznie szybsze tempo

wzrostu produktywności i związane z nim szybsze tempo wzrostu gospodarczego

niż prywatyzacja masowa. Trudno jednak dowieść, że tak rzeczywiście musi być.

Albowiem jeśli nawet prywatyzacja niekonwencjonalna wytwarza początkowo gorszy

układ właścicielski przedsiębiorstw niż prywatyzacja czysto konwencjonalna, to

rozwój wtórnego rynku kapitałowego i związanych z nim inwestorów

instytucjonalnych powinien usunąć tę różnicę.

Wreszcie pełna prywatyzacja konwencjonalna w całej gospodarce może po prostu

nie być możliwa, ze względu na wspomniane niebezpieczeństwa blokady

politycznej. W tym przypadku, nawet jeśli prywatyzacja niekonwencjonalna

wytwarzałaby gorszy układ właścicielski przedsiębiorstw niż ten, który wynika

z modeli teoretycznych, to byłaby jedynym, i w związku z tym najlepszym,

wariantem prywatyzacji w danym kraju.

3. Wnioski

Zestaw rozmaitych procesów, które powodują prywatyzację gospodarki, zależy od


początkowych warunków gospodarczych. W krajach rozwiniętych zestaw ten

sprowadzał się do klasycznej prywatyzacji

233
transformacyjnej; w krajach mniej rozwiniętych musiał on być uzupełniony

szeroką liberalizacją gospodarki. Zazwyczaj jednak nie było potrzeby

uruchomienia programów masowej prywatyzacji, dokonywanej niekonwencjonalnymi

technikami. Specyfika warunków początkowych w gospodarce krajów

postsocjalistycznych — szeroka kontrola państwowa, niemal całkowita dominacja

sektora państwowego, brak rynku kapitałowego, a często wysoce niestabilna

sytuacja makroekonomiczna — wymagała szerszego zestawu środków polityki

gospodarczej, aby można było zrealizować pomyślnie cel prywatyzacji gospodarki

i zapewnić szybkie tempo wzrostu gospodarczego. Jak starałem się wykazać w

mniejszym rozdziale, ten zestaw środków polityki obejmuje szeroki pakiet

twardych posunięć liberalizacyjno-stabilizacyjnych w połączeniu z możliwie

szybką prywatyzacją transformacyjną. W odziedziczonych warunkach gospodarczych

w europejskich krajach postsocjalistycznych szybsze tempo prywatyzacji

transformacyjnej może być osiągnięte tylko wtedy, gdy zastosowane zostaną

techniki masowej prywatyzacji.

Bibliografia

L. Balcerowicz Determinaty i kierunki prywatyzacji w Polsce: Próba przeglądu

zagadnień, w: J. Bossak (red.) Prywatyzacja w Polsce: Szansę i zagrożenia,

SGH, Warszawa 1994, s. 3-17. • . , • “.,

M. Berstein Prwatization m Eastern Europę, “Communist Economies and Econo-mic

Transformation" 1992, t. 4, nr 3, s. 283-320.

; J. C. Coffee Jr. lnuestment Prwatization Funds: The Czech Experience, a

paper presented at the Conference on Corporate Governance in Central Europę

and Russia, Transition Economies Division, Policy Research Department, The

Worid Bank, Washington, December 1994.

C. Grey, R. J. Hanson Corporate Governance in Central and Eastern Europę:

Lessons from Aduanced Market Economies, Working Papers, Policy Research

Department the Worid Bank, Washington, September 1993.

I. Grosfeid Triggering Eyolution: The Casefor a Breakthrough in Prwatization,

w:

K. Z. Poznański (red.) The Evolutionary Transition to Capitalism, Westview

Presś, Boulder, Colo 1995, s. 211-228.


P. Jasiński The Transfer and Redeflnition of Property Rights: Theoretical

Analysis of Transferring Property Rights and Transformational Prwatization in

the Post-STEs, “Communist Economies and Economic Transformation" 1992, t. 4,

nr 2, s. 163-189.

S. Johnson, G. W. Loverman Starting Over in Eastern Europę: Entrepreneurship

and Economic Renewal, Harvard Business School Press, Cambridge, Mass. 1995.

S. Kikoń, J. Nellis, M. Shirley Prwatization: Lessons from Market Economies,

“Worid Banki0bserver" 1994, t: 9, nr 2, s. 241-272.

234

J. Kornai The Principles of Prwatization in Eastern Europę, w: K. Z. Poznański

(red.) The Evolutionary Transition to Capitalism, Westview Press, Boulder,

Colo. 1995.

M. M. Nelson Stale Sell-off Shifs Gears, “Central European Economic Review"

1994, Autumn, s. 8-10.

B. Pinto, M. Belka, S. Krajewski Transforming State Enterprises in Poland:

Eyidence on Adjustment by Manufacturing Firms, “Brookings Papers on Economic

Activity" 1993, nr l.

J. Rostowski The Implications of Very Rapid Prwate Sector Growth in Poland,

University of London, 1993, materiał nie opublikowany.

A. C. Shleifer Establishing Property Rights, Annuał Conference on Deyelopment

Economies, Washington, Aprii 1991.

J
Rozdział 11

POLITYKA MAKROEKONOMICZNA W PRZECHODZENIU DO GOSPODARKI RYNKOWEJ*

(wraz z Alanem Gelbem)

Wprowadzenie

W następstwie historycznego załamania się systemów społecznych i gospodarczych

zdominowanych przez aparat partyjno-państwowy kraje Europy Środkowo-Wschodniej

i b. ZSRR stają przed dwoma ogromnymi wyzwaniami: przejścia do konkurencyjnej

gospodarki rynkowej oraz jednoczesnego podtrzymania i wzmocnienia świeżo

zdobytej demokracji.

W mniejszych rozważaniach przyjmuje się, że na ekonomiczny aspekt ogólnego

procesu przeobrażeń składają się trzy elementy:

1) stabilizacja makroekonomiczna,

2) liberalizacja cen, rynków i warunków podejmowania działalności

gospodarczej,

3) głębokie zmiany instytucjonalne.

Autorzy koncentrują się na problemie dochodzenia do stabilizacji

makroekonomicznej i utrzymania makrorównowagi w trakcie przekształceń

gospodarczych.

Polityka stabilizacji musi być realizowana w warunkach głębokich zmian

instytucji politycznych i gospodarczych rozpatrywanych

* Tekst ten po raz pierwszy ukazał się po angielsku: L. Balcerowicz, A. Gelb

Macropolitics in Transition to a Market Economy: A Three-Year Perspectwe,

“Pro-ceedings of the Worid Bank Annuał Conference on Deyelopment Economics",

Washing-ton 1995, s. 21-24. Autorzy składają wyrazy podziękowania za pomoc

merytoryczną pracownikom Banku Światowego, Banku Rozrachunków Międzynarodowych

oraz PlanEcon. Dziękują również swoim asystentom — Raqueli Artecono i

Mikołajowi Gueorguievowi.

236

krajów. Przy tak rozległych zmianach, na wyniki, które zazwyczaj przypisuje

się polityce makroekonomicznej, może silnie oddziaływać ewolucja systemowa i

polityczna. Dostrzec można również zależność odwrotną: polityka

makroekonomiczna może wywierać poważny wpływ na rezultaty tradycyjnie


przypisywane polityce instytucjonalnej. Dlatego w opracowaniu tym kładzie się

nacisk raczej na ogólny układ wzajemnych związków pomiędzy makropolityką,

zmianami systemowymi i ewolucją polityczną niż na szczegóły konkretnych

programów i wyników, które niezależnie od wszystkiego nastręczają bardzo

poważne problemy pomiaru. W centrum uwagi stoją te kraje Europy Środkowo-

Wschodniej, które mają najdłuższe doświadczenie z reformowaniem gospodarki po

1989 r. — Węgry, Polska, Czechosłowacja i jej następcy, Bułgaria i Rumunia —

choć tam, gdzie taka potrzeba powstaje, sięgamy do porównań również z innymi

krajami.

W części l rozważana jest charakterystyczna spuścizna “zniszczonego

kapitalizmu", jaką odziedziczyły kraje przechodzące do gospodarki rynkowej, a

także związana z nią wadliwość standardowych danych statystycznych w mierzeniu

i interpretacji przekształceń. Poszczególne kraje podejmowały reformy w

różnych warunkach, zwłaszcza przy zróżnicowanym natężeniu i charakterze

nierównowagi makroekonomicznej, a także przy zróżnicowaniu innych czynników

(włącznie z zewnętrznymi i politycznymi), które w większej czy mniejszej

mierze utrudniały stabilizację. Warunki te są omówione w części 2. W części 3

przedstawiono trzy wymiary polityki gospodarczej oraz ich związek z dynamiką

polityczną, a następnie zastosowano te ramy pojęciowe do charakterystyki

poszczególnych programów. W części 4 i 5 zawarto ocenę wyników stabilizacji i

liberalizacji. Przedmiotem uwagi w części 6 jest trwałość uzyskanych wyników.

Rozważany jest zwrotny wpływ zmian instytucjonalnych, wyzwolonych przez

reformy, na sam problem stabilizacji. W części 7 wreszcie przedstawiono

wnioski na przyszłość, wynikające z doświadczeń pierwszych reformatorów, które

mogą znaleźć zastosowanie w polityce zarówno tych krajów realizujących

przemiany, którym udało się uzyskać pierwsze sukcesy w stabilizacji

gospodarki, jak i tych, które ciągle jeszcze zmagają się z tym wyzwaniem.

237
1. “Zniszczony kapitalizm":

warunki początkowe i problemy pomiaru

“Nie mam co próbować — odrzekła — nie można uwierzyć w to, co niemożliwe.

Zdaje się, że nie masz w tym wielkiej wprawy — powiedziała Królowa. — Jaw

twoim wieku zawsze ćwiczyłam to przez pół godziny dziennie. Nieraz jeszcze

przed śniadaniem dochodziłam do sześciu możliwości, w które udawało mi się

uwierzyć".

L. Carroll Alicja w Krainie Czarów i Po drugiej strome Lustra, przekład R.

StiUera, Wydawnictwa “Alfa", Warszawa 1990, s. 160.

1.1. Wspólne dziedzictwo

Po czterdziestu czy więcej latach komunizmu “zniszczony kapitalizm" w Europie

Środkowo-Wschodniej i b. ZSRR tym się różnił od “zawieszonego" na jakiś czas

kapitalizmu powojennych Niemiec i “wypaczonego" kapitalizmu w krajach Ameryki

Łacińskiej i innych krajach o gospodarce regulowanej, iż instytucje

gospodarcze były tu odbiciem zasadniczo odmiennego systemu organizacji i

bodźców (J. Kornai, 1992). Z nielicznymi wyjątkami prywatna działalność

gospodarcza była przedmiotem surowych restrykcji, a prywatna własność aktywów

była ograniczona do wkładów oszczędnościowych i części lokali mieszkalnych.

Stan taki miał doniosłe konsekwencje dla instytucji gospodarczych, w tym dla

funkcjonowania rynku czynników produkcji. W strukturze przemysłu dominowały

duże i średnie przedsiębiorstwa, w kategoriach zarówno wielkości produkcji jak

i zatrudnienia. Sam przemysł był nadmiernie rozbudowany, w szczególności

dotyczyło to przemysłu maszynowego i ciężkiego; natomiast usługi, zwłaszcza

handel i dystrybucja, były niedorozwinięte i podlegały rozlicznym

ograniczeniom. Rząd odgrywał rolę ważnego podmiotu finansowego, z wydatkami

przekraczającymi połowę PKB, dokonując redystrybucji środków pomiędzy

przedsiębiorstwami i gospodarstwami domowymi za pomocą subwencji i programów

świadczeń. Większość wpływów budżetu państwa pochodziła z sektora przedsię-

biorstw, gdzie nadwyżki koncentrowały się w ręku stosunkowo niewielu firm

(odwrotnie niż w gospodarce rynkowej, w której przedsiębiorstwa państwowe na

ogół pochłaniają zasoby budżetowe). Cechy

238
zniszczonego kapitalizmu wywarły wpływ na kształt wielu instytucji i zawodów,

włącznie z systemem prawnym. Systemy statystyczne nie były dostosowane do

zajmowania się wielką liczbą małych firm czy indywidualnych podatników; poziom

marketingu i księgowości na szczeblu przedsiębiorstw był bardzo niski.

Przejście do gospodarki rynkowej wymagało stworzenia nowych umiejętności na

wszystkich szczeblach gospodarki.

Spuścizna zniszczonego kapitalizmu nigdzie nie była tak widoczna jak w

sektorze finansowym. Systemy bankowe mogły być nawet “głębokie" (jeśli mierzyć

stosunek aktywów finansowych do produkcji), jednakże strumienie finansowe

dostosowywały się biernie do decyzji dotyczących gospodarki realnej. Brak było

doświadczeń polityki pieniężnej operującej narzędziami pośrednimi, zgodnymi z

logiką rynku. System płatności reprezentował bardzo niski poziom. Biernym

monopolistycznym bankom państwowym brakowało zdolności do oceny wiarygodności

kredytowej klientów, a ryzyko podlegało uspołecznieniu. Wskaźniki położenia

społecznego, jeśli się je porównało z gospodarką rynkową w krajach o średnim

dochodzie, wypadały stosunkowo dobrze (w sprawie oceny i omówienia danych zob.

UNICEF, 1993). Spuścizna zniszczonego kapitalizmu obejmowała również

rozbudowany i kosztowny, ale nieefektywny system opieki społecznej.

Dysproporcje w dochodach, mierzone współczynnikiem Giniego, były stosunkowo

nieduże.

Handel zagraniczny był zdominowany przez ograniczoną liczbę monopolistycznych

organizacji. Autonomiczna struktura handlu sprzyjała rozwojowi dwustronnej

wymiany pomiędzy krajami RWPG, przy pogłębiających się niekorzystnych skutkach

dla jakości wyrobów, których dobiciem mogły być np. ceny radzieckich

samochodów na rynkach zachodnich (B. Roberts, 1993). Relacje cen uległy

głębokiej deformacji; stosowano wysokie dotacje do cen energii i podstawowych

towarów i usług (często nie będących przedmiotem handlu) oraz mieszkań, tak że

płace pieniężne mogły być utrzymywane na niskim poziomie, a inwestycje na

wysokim. Również urzędowe marże podlegały ścisłej kontroli.

Powszechną reakcją na tłumioną inflację, pomimo zróżnicowanego zakresu

występowania tego problemu w poszczególnych krajach i w różnych okresach, były

kolejki, racjonowanie i wykupywanie towarów. Było to odbiciem braku szeroko


pojętych rynków towarów

239
i “gospodarki niedoboru", w której popyt na towary (i siłę roboczą) często

przekraczał możliwość podaży przy kontrolowanych cenach. Przewaga “rynku

sprzedawcy" niosła ze sobą bardzo poważne skutki dla ludzkich zachowań, które

w trakcie przechodzenia do gospodarki rynkowej musiały ulec zasadniczym

zmianom. Bez skutecznie działającej bariery popytu, zachowania kierownictwa

przedsiębiorstw były zorientowane raczej na procesy przetargowe w ramach

zbiurokratyzowanych struktur hierarchicznych (włączając tu rzekomą “poprawę

jakości") niż na stosunki rynkowe i klientów. Ceny “rynku równoległego" były

często wielokrotnie wyższe od cen urzędowych. Przedsiębiorstwa gromadziły

nadmierne zapasy materiałów do produkcji i środków produkcji przeznaczonych na

inwestycje w toku.

1.2. Skutki dla pomiaru

Standardowe dane statystyczne dają jedynie niepełny opis rzeczywistości

gospodarczej, nawet w krajach o długiej tradycji gospodarki rynkowej, jednakże

w krajach dokonujących przemian gospodarczych wadliwość i tendencyjność

statystyk jest szczególnie poważnym problemem (szersze omówienie można znaleźć

w: D. Lipton, J. Sachs, 1990;

A. Berg, J. Sachs, 1992; A. Berg, 1993a, c; A. Bratkowski, 1993; L. Bal-

cerowicz, 1993 a, b). Odziedziczony system statystyczny koncentruje się

bardziej na kurczącym się sektorze publicznym niż na rosnącym sektorze

prywatnym: o ile poprzednio oficjalne sprawozdania zawyżały wartość produkcji,

teraz pojawiły się silne (podatkowe) bodźce do ukrywania jej faktycznych

rozmiarów. Prorynkowa reforma pociąga również za sobą szybką poprawę jakości i

asortymentu towarów oraz struktury produkcji. Nie znajduje to odbicia w

konwencjonalnych statystykach, które przypisują takie same “wagi społeczne"

wielkościom agregatowym przed reformą i po reformie. Przy wyjściowej sytuacji

niezaspokojonego popytu po cenach urzędowych, uwolnienie cen spowoduje

odpowiednie zawyżenie wzrostu cen. To z kolei zniekształca wszelkie zmienne

korygowane wskaźnikiem inflacji, w szczególności płace, których spadek wydaje

się głębszy, jeśli go odnieść do wskaźnika cen konsumpcyjnych, niż spadek

realnej siły nabywczej i spożycia. Likwidacja kolejek może być ważnym czyn-

nikiem wzrostu dobrobytu, czego jednak nie uwzględnia się w konwencjonalnej


statystyce.

240

Równie problematyczna jest oficjalna sprawozdawczość dotycząca bezrobocia.

Publikowane dane podlegają silnym zniekształceniom;

zazwyczaj są one niższe niż faktyczne rozmiary zbędnej siły roboczej,

włączając tę, która ukryta jest w przedsiębiorstwach; w istocie rzeczy obie

kategorie oficjalnego i faktycznego bezrobocia mogą w skali międzynarodowej

wykazywać słabe powiązanie'. Oficjalne dane w niedostatecznej mierze

uwzględniają również handel przygraniczny, co powoduje niekiedy bardzo poważne

błędy w statystyce handlu. W dalszym ciągu brak jest nie budzącego zastrzeżeń

sposobu porównania handlu rublowego i rozliczanego w wolnych dewizach, a co za

tym idzie — oddzielenia wpływu załamania się rynku RWPG od skutków samej

reformy. Oficjalne dane na temat deficytu budżetowego mogą poważnie zaniżać

prawdziwą wielkość niedoboru w kasie państwowej, zwłaszcza tam, gdzie bank

centralny aktywnie wspiera przedsiębiorstwa tanim kredytem, a jednocześnie

pewne funkcje państwa (np. wsparcie bezrobotnych i pomoc socjalna) mogą być

przez dłuższy nawet okres wypełniane przez przedsiębiorstwa. Inflacja i

szybkie jej tłumienie mogą również powodować poważne deformacje takich

podstawowych statystyk, jak tworzenie zapasów oraz narzuty na koszty czy zyski

przedsiębiorstw, podczas gdy zyski banków mogą się okazać pozorne, wobec

niedostatecznych rezerw na pokrycie nie-ściągalnych kredytów.

Owe zniekształcenia danych ze zróżnicowaną siłą dotykają różnych typów

programów reform. Wiele korzystnych skutków reform pozostaje poza zasięgiem

odziedziczonego systemu statystycznego, i to w tym większym stopniu, im

szybsze będzie tempo zmian w gospodarce. Im szybsze reformy, tym szybciej

ujawniają się przykłady nieefektywności poprzedniego systemu. Dotyczy to

nadmiernych zapasów materiałowych, ukrytego bezrobocia, tłumionej inflacji i

związanych z nią kosztów wystawania w kolejkach, nieefektywnych inwestycji l

“czystej" socjalistycznej produkcji, która znajduje dla siebie popyt tylko

(jeśli w ogóle) w warunkach socjalizmu. Wprowadzenie rynkowej polityki

pieniężnej powoduje, iż zarówno dotacje, jak i straty ujawniają się w sposób

bardziej przejrzysty. Budżet państwa wchłania straty poprzedniego systemu.


' Na przykład w 1992 r. jedna trzecia bezrobotnych na Węgrzech, przy stopie

bezrobocia wynoszącej 12%, faktycznie pracowała, natomiast w Rosji faktyczne

bezrobocie szacowano na 10%, przy stopie oficjalnej wynoszącej zaledwie 1%.

16 — Socjalizm, kapitalizm, transformacja

241
2. Czynniki specyficzne dla danego kraju a problem stabilizacji

Pomimo wspólnego dziedzictwa poszczególne kraje dokonujące przejścia do

gospodarki rynkowej odziedziczyły bardzo zróżnicowaną sytuację

makroekonomiczną, strukturalną i systemową. Ukazuje ją tablica 11.1.

Zróżnicowanie to było odzwierciedleniem utrzymujących się od dawna różnic w

polityce gospodarczej, a także różnic w ewolucji politycznej przed załamaniem

się monopartyjnego ustroju państwa i po tym przełomie.

2.1. Równowaga makroekonomiczna

Nawet przy zdyscyplinowanej polityce makroekonomicznej wszystkie kraje

socjalistyczne były nękane niedoborami wynikającymi z nieelastycznej podaży i

wymuszonej substytucji popytu w warunkach administracyjnego ustalania cen.

Usunięcie takich mikroekonomicznie uwarunkowanych niedoborów jest częścią

problemu liberalizacji. Rozległe zmiany w relacjach cen wymagają jednorazowej

korekty poziomu cen, której powinna towarzyszyć na tyle silna dyscyplina

makroekonomiczna, by utrzymać stabilność w zliberalizowanym otoczeniu.

Dodatkowo jednak niektóre kraje dotknięte były nierównowagą spowodowaną

czynnikami makroekonomicznymi. Jej głębokość w poszczególnych krajach była

zróżnicowana, a jej wyrazem było współistnienie niedoborów i jawnej inflacji,

w proporcjach uzależnionych od ogólnego zakresu kontroli cen, oraz wysokie

zadłużenie zagraniczne w takiej mierze, w jakiej nadmiernie eksponowana

polityka była finansowana ze źródeł zewnętrznych.

Tylko niektóre spośród krajów, które uczyniliśmy przedmiotem naszej analizy,

stały w obliczu pilnego problemu stabilizacji wewnętrznej w momencie

podejmowania reform. W Polsce, Rumunii i Bułgarii osłabienie reżimu

komunistycznego znajdowało wyraz w postępującej utracie kontroli nad

gospodarką i w narastaniu nierównowagi makroekonomicznej napędzanej rosnącą

konsumpcją2. Inną sytuację miała


2
W drugiej połowie lat osiemdziesiątych w wyniku glasnosti w ZSRR doszło do

rosnących zakłóceń równowagi makroekonomicznej związanych ze wzrostem płac;

innym przykładem zaburzenia makrorównowagi w wyniku załamania politycznego

jest Albania. Rówież niestabilność makroekonomiczna, której (w znacznie

łagodniejszej postaci) doświadczyły Chiny, była odbiciem osłabienia centralnej


kontroli nad gospodarką.

242

Czechosłowacja, która zachowała dyscyplinę wydatków w okresie politycznych

przeobrażeń, zgodną z wieloletnią tradycją makroekonomicznego rygoryzmu.

Problem stabilizacji był mniej palący również na Węgrzech, gdzie przeobrażenia

zarówno polityczne, jak i gospodarcze zapoczątkowane zostały w sytuacji

większej stabilizacji i liberalizacji. W obu dziedzinach można tu było

dostrzec znacznie większą ciągłość niż w innych krajach. Podobnie jednak jak

Polska i Bułgaria, również i Węgry obciążone były poważnym zadłużeniem

zagranicznym. Czechosłowacja w zasadzie nie miała długów, Rumunia spłaciła

swoje zadłużenie z końcem lat osiemdziesiątych.

Tablica 11.1 daje wyobrażenie o względnej skali odziedziczonego problemu

stabilizacji, przy rozróżnieniu inflacji jawnej i tłumionej. Przybliżonym

wskaźnikiem tej ostatniej jest relacja wzrostu płac skorygowanych wskaźnikiem

inflacji do PBK i realnego spożycia. Tablica wskazuje również wzrost masy

pieniądza w ciągu dwóch lat poprzedzających reformę. Jawna inflacja była

najpoważniejszym problemem w Polsce. Tłumiona presja inflacyjna występowała z

dużą siłą w Polsce, Bułgarii i Rumunii, chociaż eksplozja płac, która

nastąpiła po upadku represyjnego reżimu Ceausescu, wpłynęła na gwałtownie

pogłębiający się deficyt handlu zagranicznego. Czechosłowacja była chyba

najlepszym przykładem kraju, który zachowując równowagę makroekonomiczną,

wykazywał jednocześnie głębokie deformacje mikroekonomiczne, dotyczące

zwłaszcza głównych relacji cen i kursu walutowego, znacząco przekraczającego

na niewielkim czarnym rynku kurs oficjalny.

Co się tyczy pozostałych warunków, w tablicy 11.1 pokazano również względną

ostrość problemu strukturalnego, z jakim miały do czynienia poszczególne kraje

(chodzi zwłaszcza o nadmierny udział przemysłu i głębokie uzależnienie od

rynku RWPG), stopień zreformowania poprzedniego systemu gospodarczego oraz

siłę ruchu związkowego w okresie po reformach, która zazwyczaj odzwierciedlała

rolę organizacji pracowniczych w przeobrażeniach politycznych. Bułgaria, poza

zadłużeniem zagranicznym, odziedziczyła również być może najtrudniejszy

problem strukturalny, wynikający z bardzo silnego uzależnienia od RWPG.


Załamanie wymiany z tym obszarem pociągnęło tam straty oceniane na

przynajmniej 16% PKB. We wszystkich krajach jednak stanowiło ono potężny

zewnętrzny wstrząs makroekonomiczny, który mocno dotknął zwłaszcza niektóre

gałęzie3. Przemysł
3
Wstrząs spowodowany załamaniem się handlu z RWPG nie był jedynym

“zewnętrznym" czynnikiem wpływającym na wyniki uzyskiwane przez kraje, które

243
Tablica 11.1. Warunki początkowe

Charakterystyka Polska 1989 Węgry 1990 Czechosło Rumunia Bułgaria

wacja 1990 1990

1990

Równo waga czna

makroekonom

Inflacja - indeks cen 640 35 16 8 88

towarów konsumpcyjnych

(%)

M2/PKB w grudniu (%) 30 42 64 46 84

Tłumiona presja ptac, 20,4 21,4 0,6 - 9,1 20,3 -4,8 21,6 8,6

od 1987 r. do reformy 5,8 -13,5

(%) a) zmiana płac

skorygowanych

wskaźnikiem inflacji

minus zmiana PKB b)

zmiana plac

skorygowanych

wskaźnikiem inflacji

minus zmiana tak samo

skorygowanej

konsumpcji

1
Rachunek obrotów -1,7 .2 -2,9 -8,5 -3,7

bieżących/PKS

(%)
1
Deficyt (nadwyżka) -7,4 0,5 -0,4 '2 -8,5

budżetu/PKB

(%)

Zadłużenie zagraniczne 44 61 16 2 63

netto/PKB (%)

Nadwyżka kursu do kilkuset 30% 250% brak kilkaset %

czarnorynkowego walut % danych

wymienialnych nad

kursem oficjalnym

:
- ' .. .. Charak terystyki &

strukturain

Przemysł/PKB od 1988 52 36 57 61 58

r. (%)

Eksport do 43 45 51 61 25

RWPG/eksport łącznie

od 1988 r. (%)

Szacunki “wstrząsu A *t -8 -7,8 3,3 -9 —10 -16

RWF&" jako % PKB a) -3,5 mlddol.=-10 -7,5 5,3mlddoL=


Bruno, 1993 b) Rodrik, 3,5mlddol. = 2,8mlddol -21*
1993 (skutki) c) —5 .=-6 * przy
Rosati, 1993 prayjędu

PKB =24

mld dół.
Char akterystyki

systemowe

Liberalizacja cen bardzo 85% cen brak brak brak z

przed rozpoczęciem ograniczona wolnych w wyjątkiem

programu z wyjątkiem 1990 r. przy 15%

części nadal rolnictwa

żywności, zdeformowany

częściowa ch rynkach

liberalizacj

a w 1989 r.

Zakres reform ograniczony, znaczny: brak brak brak

instytucjonalnych po 1981 r. reformy typu reform reform reform

przed rozpoczęciem “socjalizm “socjalizmu

programu rynkowy" rynkowego"

po 1968 r.

Inne

Siła polityczna bardzo silne słaba słaba silne związki

związków zawodowych związki związki, dość

zawodowe i zwłaszcza silne,

rady praco- w wspomagały

wnicze w górnictwi prze-

przed- e i obrażenia

siębiorstwac przemyśle polityczne


h ciężkim

państwowych
Rumunii wykazywał niezwykle wysoki stopień koncentracji, przy czym

przetwórstwo węglowodorów uzależnione było od importu ze Wschodu. Również

Polska miała poważne problemy strukturalne, wysokie zadłużenie zagraniczne

oraz silne związki zawodowe; natomiast wyniki jej prywatnego rolnictwa po

reformie mogły się okazać lepsze niż w innych krajach o systemach

zdominowanych przez państwo. Gospodarka Węgier była względnie otwarta i

stosunkowo zreformowana. Poza uzależnieniem od RWPG głównym obciążeniem był

wysoki poziom zadłużenia zagranicznego. Na drugim końcu skali wolna od długów

Czechosłowacja miała słaby ruch związkowy, a późniejsze odłączenie Słowacji

uwolniło Republikę Czeską od najpoważniejszych problemów struktury

przemysłowej.

Ewolucja polityczna w dobie przemian gospodarczych jest trudniejsza do

uchwycenia w tablicy, ma jednak istotne znaczenie dla polityki gospodarczej.

Węgry stanowiły być może modelowy przykład stabilności politycznej. Przemiany

przebiegały bez politycznych zakłóceń, a rząd wybrany w wolnych wyborach w

marcu 1990 r. pozostawał przy władzy jeszcze w 1994 r. Znacznie bardziej

radykalne przemiany polityczne w Czechosłowacji obejmowały wybory w czerwcu

1990 r. i w czerwcu 1992 r., w obu przypadkach przeprowadzone w uzgodnionym

wcześniej terminie. Podział na Republikę Czeską i Słowację na początku 1993 r.

był poważnym wstrząsem politycznym, który pociągnął za sobą korzyści dla

budżetu Republiki Czeskiej i straty dla Słowacji; niemniej jednak,

przynajmniej w Republice Czeskiej, od grudnia 1989 r. działał ciągle ten sam

zespół gospodarczy.

Pozostałe kraje cieszyły się znacznie mniejszą stabilnością polityczną. We

wrześniu 1989 r. utworzono pierwszy niekomunistyczny rząd w Polsce, a w trzy

miesiące później podjęto program reform. W końcu 1990 r. odbyły się w Polsce

wybory prezydenckie, na początku 1991 r. powołano nowy rząd. Do grudnia 1991

r. za gospodarkę odpowiadał ten sam podstawowy zespół, jednakże po wyborach

parlamentarnych w październiku nastąpił widoczny wzrost niestabilności

politycznej; do kwietnia 1994 r. Polska miała trzy kolejne

dokonały reform. Wśród innych można wymienić wojnę w Zatoce Perskiej (Irak był

ważnym partnerem handlowym i znaczącym dłużnikiem) oraz sankcje nałożone na


Jugosławię, które szczególnie dotknęły Węgry, Rumunię i Bułgarię; koszty

związane tylko z pierwszym z tych czynników mogły sięgać 3% PKB. Po 1991 r.

również stagnacja gospodarcza w Europie Zachodniej zaczęła wywierać coraz

silniejszy negatywny wpływ na eksport z Europy Wschodniej.

246

rządy i pięciu ministrów finansów, z których trzech podało się do dymisji.

Bułgarski program gospodarczy został podjęty przez rząd koalicyjny na początku

1991 r. W okresie do lutego 1994 r. miały miejsce dwukrotnie wybory

parlamentarne, dwukrotnie też zmieniał się rząd. Również Rumunia miała od

początku 1991 r. trzy rządy; wybory parlamentarne odbyły się tam we wrześniu

1992 r. Był to też jak dotąd jedyny kraj, w którym rząd — we wrześniu 1991 r.

— został zmuszony do rezygnacji pod naciskiem powszechnych niepokojów i

zamieszek.

Rewolucja polityczna stanowi ważny składnik ogólnych warunków realizacji

programu łączącego stabilizację ze zmianami systemowymi, być może nawet w

stopniu większym, niż to ma miejsce w przypadku stabilizacji bez przebudowy

systemowej. Kampanie wyborcze na wczesnym etapie realizacji takiego programu

działają na rzecz rozbudzenia oczekiwań inflacyjnych i zmniejszenia skłonności

przedsiębiorstw państwowych do adaptacji w nowych warunkach, przedsiębiorstwa

te bowiem liczą na rychłą zmianę kierunku polityki gospodarczej. Częste zmiany

rządów i ministrów zwalniają tempo wprowadzania reform strukturalnych i

instytucjonalnych, co ma ważne następstwa makroekonomiczne. Ramy polityczne

stabilizacji były więc mniej korzystne w Polsce, Bułgarii i Rumunii niż w b.

Czechosłowacji i na Węgrzech. Można by jednak również twierdzić, że względnie

zrównoważone zmiany polityczne mogą, tak jak to miało miejsce na Węgrzech,

zniechęcać do podejmowania niezbędnych radykalnych reform. Doświadczenie

pokazuje, że w pewnych warunkach możliwe jest wprowadzenie zdecydowanej

stabilizacji w okresie “polityki nadzwyczajnej", następującym po zasadniczym

przełomie politycznym i dyskredytacji starego porządku. Istotnym elementem

tego przełomu w Europie Wschodniej (podobnie jak, i w republikach bałtyckich)

było niewątpliwie poczucie, iż dobiega końca długi okres radzieckiej

dominacji.
3. Polityka gospodarcza a przełom polityczny

Przy danych warunkach początkowych możliwość kształtowania wyników w sposób

kontrolowany przez politykę gospodarczą zależy od warunków politycznych.

Szczególnie silna niestabilność polityczna może sprawić, że polityka

gospodarcza wymknie się spod kontroli,

247
a osiągane rezultaty będą produktem ubocznym warunków początkowych, czynników

zewnętrznych i chaosu politycznego. Pamiętając o tym, rozważmy trzy ważne

wymiary polityki gospodarczej:

1) szybkość uruchomienia, tj. upływ czasu pomiędzy przełomem politycznym i

podjęciem spójnego programu gospodarczego;

2) rozkład w czasie głównych składowych programu;

3) tempo realizacji wszystkich głównych składników.

1. Znaczenie prędkości uruchomienia programu ukazuje się wyraźnie, jeżeli

analizować przemiany gospodarcze z perspektywy ekonomii politycznej. Okres,

jaki następuje po wielkim przełomie politycznym, takim jak ten, który stał się

udziałem Europy Wschodniej i republik bałtyckich, cechuje się szczególnym

stanem psychologii mas i systemu politycznego. Stara elita polityczna zostaje

zdyskredytowana, a jednocześnie nie okrzepły jeszcze grupy interesu w nowym

ustroju. Stwarza to szczególnie korzystne warunki dla technokratów, którzy

zajmują odpowiedzialne stanowiska polityczne, i walnie zwiększa szansę

zaakceptowania trudnych środków polityki gospodarczej, które normalnie mogłyby

napotkać opór, jako niezbędnych wyrzeczeń w imię wspólnego dobra (L.

Balcerowicz, 1994; por. też rozdział 8). Doświadczenie Europy Wschodniej

sugeruje jednak również, że ten okres “polityki nadzwyczajnej" zwykle nie trwa

dłużej niż rok czy dwa lata. Potem do głosu dochodzi “polityka normalna", a

gotowość różnych grup politycznych do akceptacji nadzwyczajnych środków — z

ich skutkami w sferze podziału — jest już znacznie mniejsza. Dlatego można

oczekiwać, że rozkład w czasie trudnych środków polityki ekonomicznej wpłynie

na siłę oporu wobec nich i prawdopodobieństwo ich akceptacji4.

2. Rozważmy trzy zestawy środków polityki reform: stabilizację

makroekonomiczną (S), mikroekonomiczną liberalizację (L) oraz głęboką

przebudowę instytucjonalną (I). Polityka S obejmuje środki polityki fiskalnej

i pieniężnej, sterowanie kursem walutowym, ewentualnie kontrolę płac i inne

narzędzia o podobnym charakterze. Polityka L polega na usuwaniu prawnych lub

biurokratycznych ograniczeń działalności gospodarczej, włącznie np. z

barierami stawianymi zakładaniu i rozwijaniu firm prywatnych, kontrolą cen,

mechani-
4
Analizę stabilizacji nie związanej z przeobrażeniami systemowymi,

dokonywanej przez rządy demokratyczne, zawiera praca: S. Edwards, 1994.

248

zmem nakazowo-rozdzielczym, ograniczeniami ilościowymi w handlu zagranicznym i

ograniczeniami w wymienialności waluty narodowej5. Głównym zadaniem polityki

liberalizacji jest szybkie przejście do gospodarki rynkowej i umożliwienie

samoczynnego wzrostu sektora prywatnego. Polityka I wreszcie obejmuje zmiany w

wielu organizacjach i podsystemach instytucjonalnych, np, prywatyzację

przedsiębiorstw państwowych, reformę ustawodawstwa i administracji podatkowej.

Zadaniem polityki I jest stworzenie podstaw gospodarki kapitalistycznej i

umożliwienie sprawnego funkcjonowania rynków finansowych i rynku pracy. Wyniki

gospodarcze nie są wyłącznie skutkami jednego rodzaju środków. Na przykład

uzyskanie postępu w stabilizacji wymaga nie tylko samej polityki S, ale

również / oraz L.

3. Trzeci wymiar odnosi się do tempa realizacji polityki S, L i I zestawionego

z maksymalnym tempem możliwym dla danego typu zmian. Przez politykę szybką

rozumiemy politykę bardziej radykalną (mniej radykalna jest zarazem bardziej

stopniowa)6. “Gra-dualizm" (zmiany stopniowe) może być odbiciem warunków

początkowych. Na przykład, jeśli już wcześniej dokonano znacznej liberalizacji

cen lub też istnieje zrównoważona sytuacja makroekonomiczna w punkcie wyjścia,

to potrzebne będzie jedynie usuwanie pozostałych ograniczeń czy mniej

restrykcyjna polityka makroekonomiczna. Jednakże wyjściowa sytuacja

gospodarcza może wymagać działań radykalnych, a mimo to faktyczna polityka

będzie “gradualistyczna", czy to w sposób zamierzony, czy też w wyniku

politycznego dryfowania. Reformy radykalne natomiast zawsze są wprowadzane z

rozmysłem.

Polityka S i L może być realizowana w tempie znacznie szybszym niż większość

głębokich zmian instytucjonalnych. Dlatego też strategia radykalna prowadzi do

dwuetapowego przechodzenia do gospodarki rynkowej. W pierwszym etapie

gospodarka zostaje w przeważającej mierze urynkowiona dzięki polityce L i

ustabilizowana dzięki polityce S, jest to jednak nadal raczej “socjalistyczna

gospodarka rynkowa" niż gospodarka kapitalistyczna. W drugim etapie — jeśli


się on powiedzie — następuje umocnienie osiągnięć obu typów polityki i w

warunkach
5
Bardziej szczegółowe rozbicie opisanych środków zawiera praca: S. Fischer,

A. Gelb, 1991.
6
Przedkładamy termin “radykalna" nad bardziej emocjonalny “szokowa" (“big

bang"), ponieważ ten ostatni wydaje się sugerować możliwość jednoczesnego

dokonania wszystkich zmian; zob. L. Balcerowicz, 1993b; 1994. '

249
stabilności makroekonomicznej zostają doprowadzone do końca głębokie zmiany

instytucjonalne. Alternatywny scenariusz obejmuje opóźnienie lub przerwanie S

(i/lub 1) bądź też ich realizację w dłuższym okresie, w którym mogłyby być

również wprowadzone głębokie zmiany instytucjonalne.

W tablicy 11.2 sklasyfikowano politykę gospodarczą badanych krajów, określoną

w kategoriach tempa zapoczątkowania programu i skali zmian na froncie S, L i

I, podano również zbiorczą ocenę porównawczą jej radykalnego bądź stopniowego

charakteru. Głównym przedmiotem uwagi jest polityka mająca największe

znaczenie dla stabilizacji. Polityka S obejmuje początkowe odejście od

dziedziczonego deficytu budżetowego (choć jest to w części rezultat, a nie

element polityki S), zmianę udziału dotacji budżetowych w PKB, politykę kursu

walutowego, płac i stopy procentowej. Politykę liberalizacji opisuje wzrost

udziału sprzedaży realizowanej w cenach wolnych, skala zmian dostosowawczych

głównych cen regulowanych w początkowej fazie realizacji programu,

liberalizacja handlu oraz tempo małej prywatyzacji i liberalizacji warunków

prywatnej działalności gospodarczej. Na podstawie tablic 11.1 i 11.2 można

sformułować pewne ogólne spostrzeżenia:

• Polska i Bułgaria zareagowały na głębokie zachwianie równowagi

makroekonomicznej podjęciem radykalnych programów wkrótce po przełomie

politycznym (zaledwie w trzy miesiące w przypadku Polski i po roku w

Bułgarii). Tempo liberalizacji sektora prywatnego i zmian instytucjonalnych

było jednak znacznie wolniejsze w przypadku Bułgarii, a pod koniec 1993 r.

zaczęły się tam pojawiać oznaki, iż pogłębiający się deficyt budżetowy oraz

narastanie strat i zaległości płatniczych przedsiębiorstw grozi katastrofą

całego programu. Rumunia, która odziedziczyła korzystniejszą sytuację

makroekonomiczną, prowadziła mniej konsekwentną politykę makroekonomiczną typu

“stop-go", ale pod koniec 1993 r. rozpoczęła realizację nowego programu

stabilizacji i liberalizacji.

• W Czechosłowacji, gdzie problem stabilizacji występował z daleko mniejszą

ostrością, ale relacje cen były bardzo zniekształcone, realizowano radykalną

liberalizację osłaniając ją twardą polityką makroekonomiczną.

• Reakcją Węgier na umiarkowanie trudną sytuację makroekonomiczną była


bardziej “gradualistyczna" polityka S i L. Odzwier-

250
cd. tablicy 11.2

Wymiary Polska Węgry Czechosłowacja Rumunia Bułgaria

Polityka ostry wzrost lekki wzrost stopa umiarkowany ostry wzrost

stopy stopy stopy do podwojona w wzrost stopy wszystkich

procentowej nominalnej realnie styczniu 1991 oprocentowania stóp w lutym

do realnie dodatniej w r.; stopa kredytów i 1991 r.;

dodatniego maju 1991 kredytowa depozytów; stopy

poziomu w r.; stopy dodatnia od wszystkie dodatnie w

maju 1990 r. oprocento- połowy 1991 stopy włącznie końcu roku

wania r.; realna ze stopą (z korektą

wkładów stopa od redyskontową indeksu cen

lekko ujemne depozytów Narodowego produkcji i

w 1992 r. bliska zeru Banku Rumunii inflacji).

silnie ujemne

Kontrola podatkowa, podatkowa, podatkowa, od złożony system podatkowa,

plac w od funduszu od funduszu funduszu płac, podatkowy z płace

sektorze płac w 1990 płac, rozluźniona w licznymi wyją- indeksowane

przed- r., potem od rozluźniona końcu 1992 r., tkami od w 1993 r.

siębiorstw średniej w 1992 r. przywrócona w ogólnego

państwowych płacy Czechach w traktowania

1993 r.

Li oeralizacja

Zmiany w 1989-1990 udział cen szybka 1990 r. szybka

udziale szybka regulowanych liberalizacja częściowa liberaliza-

sprzedaży w liberalizacj stopniowo cen, liberalizacja cja cen,

cenach a; duży maleje, z utrzymanie cen; utrzymana umiarkowane

wolnych i początkowy początkowo szerszego w 1991 r., tempo korekt


korekty cen wzrost cen umiarkowane- zakresu przyspieszona cen

urzędowych urzędowych w go poziomu; kontroli cen w maju 1993 r. urzędowych

(u-waga: styczniu znaczne niż w Polsce; po zniesieniu

główne pozo- 1990 r. korekty cen dotacje do cen kontroli marż

stałe urzędowych podstawowych handlowych;

dotacje do dóbr kon- mniejsze

cen dotyczą sumpcyjnych korekty cen

zakupów gospodarstw urzędowych

podstawowych domowych być

dóbr przez może większe

gospodarstwa

domowe)

Liberalizacj szybka stopniowa liberalizacja znaczna większość

a handlu liberaliza- liberali- w styczniu liberalizacja ograniczeń

cja w 1990 zacja przed 1991 r.; w 1990 r., zniesiono w

r.; niskie i po 1990 niskie cła, pewne ogra- lutym 1991

cła, plus r.; nieliczne niczenia r.;

jednolity utrzymane ograniczenia ilościowe i utrzymano

narzut; brak nieliczne ilościowe kontrola nieliczne

ograniczeń ograniczenia eksportu, ra- ograniczenia

ilościowych ilościowe cjonowanie eksportowe

dewiz

Mała niezwykle umiarkowane mała ograniczony postęp

prywatyzacja szybki tempo prywatyzacja i postęp; pewien ograniczony

i rozwój rozwój rozwoju sek- reprywatyzacja postęp w rol- poza

sektora sektora pry- tora w zasadzie nictwie; budownictwem


prywatnego watnego, prywatnego, zakończone; ciągłe opóź- mieszkanio-

włącznie z prywatyzacja szybki rozwój nienia wym i

własnością nieco sektora częścią rol-

handlową, skomplikowa- prywatnego nictwa

szybka mała na przez

prywatyzacja reprywa-

tyzację

Źródło: Z, Bogetic, L. Fox, 1993; F. Concelli, T. D. Lane, 1993; EBRD Anmal

Ecanomtc flattooŁ, wrzesień 1993; K.Chu, G. Schwartz, 1993; ACED, 1993; Bank

Światowy.
ciedlała ona w znacznej mierze warunki początkowe, w tym bardziej

zliberalizowany system cen, była jednak również wynikiem świadomego wyboru:

główne partie opozycyjne sprzyjały programowi bardziej radykalnemu niż program

rządowy. W przypadku Rumunii natomiast “gradualizm" nie był odbiciem

korzystnych warunków wyjściowych, lecz był podyktowany raczej niestabilnością

polityczną.

• Kraje, które przyjęły radykalną politykę stabilizacji, zdecydowały się

również na radykalną liberalizację cen, podwyższyły wiele cen kontrolowanych i

w dużej mierze zliberalizowały handel zagraniczny. Natomiast Rumunia

wprowadziła bardziej stopniową liberalizację i odłożyła niektóre decydujące

korekty cen i stóp procentowych7.

Radykalne reformy związane były również z radykalnym podejściem do zadłużenia

zagranicznego odziedziczonego po starym reżimie. Spośród krajów poważnie

zadłużonych jedynie Węgry nadal w pełnym zakresie zapewniały obsługę swego

długu zewnętrznego.

Na koniec warto dodać, że żaden kraj nie realizował “ortodoksyjnych" programów

stabilizacyjnych, które by się opierały wyłącznie na ograniczeniach

budżetowych i pieniężnych. Głębokość deformacji w punkcie wyjścia wykluczała

szerokie wykorzystanie kontroli cen (tak jak to miało miejsce w niektórych

“heterodoksyjnych" programach realizowanych gdzie indziej), a dominacja

sektora państwowego i związany z nią brak właścicieli, którzy mogliby stawiać

opór nadmiernym żądaniom płacowym, przemawiały za utrzymaniem, a nawet

wzmocnieniem, odziedziczonej kontroli płac jako przejściowym odstępstwem od

liberalizacji. We wszystkich krajach utrzymano kontrolę płac za pomocą

narzędzi podatkowych, przynajmniej w początkowym etapie przechodzenia do

gospodarki rynkowej. Spośród krajów dotkniętych poważnymi problemami

makroekonomicznymi Polska dokonała dewaluacji i następnie ustabilizowała kurs

swojej waluty, podczas gdy Bułgaria i Rumunia wprowadziły kurs płynny, przy

czym Rumunia silnie ingerowała w jego kształtowanie się, ograniczając bieżącą

wymienialność. Czechosłowacja dokonała dewaluacji i wyznaczyła jednolity kurs

swojej waluty; na Węgrzech za dewaluacją poszło wprowadzenie pełzającego

parytetu. W sumie te dość zróż-


7
Według tej klasyfikacji Estonię i Łotwę można uznać za przypadki radykalnej

stabilizacji, natomiast polityka Litwy miała do 1993 r. w jakiejś mierze

charakter .^top-go".

254

nicowane programy występowały w dwóch wariantach: w jednym utrzymano jedynie

kontrolę płac, w drugim zaś uzupełniono ją również stałym kursem walutowym8.

4. Wyniki stabilizacji 4.1. Tłumienie inflacji i likwidacja niedoborów

Przy silniejszej tłumionej inflacji w Bułgarii, Polsce i Rumunii można było

oczekiwać, że poziom cen i kursów walutowych może “przestrzelić" punkt

długookresowej równowagi w momencie podejmowania reform; rzeczywiście,

początkowy wzrost cen znacznie przekroczył oczekiwaną skalę (M. Bruno, 1993)9.

Również w Czechosłowacji faktyczny wzrost cen przekroczył prognozowany. Być

może ze względu na to, że oczekiwania inflacyjne nie zakorzeniły się jeszcze

zbyt głęboko, z wyjątkiem Rumunii początkowy impet inflacyjny ograniczył się

do krótkiego skoku trwającego zaledwie kilka miesięcy. Niemniej jednak tylko

Czechosłowacja — gdzie wyjściowe zachwianie makrorównowagi było najmniej

dotkliwe — zdołała po roku sprowadzić stopę inflacji poniżej 20% (zob. tablica

11.3). Inflacja na Węgrzech utrzymywała się w 1990 i 1991 r. na umiarkowanym

poziomie, przy usuwaniu pozostałych elementów kontroli w tamtejszym stosunkowo

już zliberalizowanym systemie cen i podnoszeniu cen regulowanych.

Nadal jednak utrzymywała się presja na wzrost poziomu cen, wywołana nie tylko

potrzebą sfinansowania deficytów budżetowych, które powróciły po pierwszym

roku reformy (zob. niżej), lecz również wprowadzeniem nowych podatków

pośrednich (zwłaszcza VAT) oraz korektami głównych cen kontrolowanych,

zwłaszcza czynszów, energii

Łotwa wprowadziła -kurs płynny, natomiast Estonia ustaliła parytet dla marki

niemieckiej; również Słowenia wprowadziła kurs płynny (zob. B. Pleskovic, J.

Sachs;

1994); wszystkie wymienione kraje obniżyły inflację do niskiego lub

umiarkowanego poziomu. Rosja dostarcza przykładu programu “ortodoksyjnego",

bez kontroli płac i bez stałego parytetu waluty.


9
Przegląd programów makroekonomicznych i doświadczeń Europy Wschodnej po
reformie zawierają prace: M. Bruno, 1993; R. Portes, 1993. Przypadek Polski i

Węgier doczekał się chyba najbardziej dogłębnej analizy; wśród innych prac

warto zapoznać się np. z: D. Lipton, J. Sachs, 1990; A. Berg, J. Sachs, 1992;

J. Sachs, 1993;

J. Kornai, 1993.

255
Tablica 11.3. Roczne dane makroekonomiczne 1989—1993

Wyszczególnienie 1 1 1 1 1 Narasta

989 990 991 992 993 jąco

1989-

1993

POLSKA

Zmiany PKB (%) 0,2 - - 1,5 5,1 -12

10, 7,6

Wskaźnik inflacji PKB 2 4 5 3 3 1501

(%) 98, 80, 0,9 6,3 4,0

5 1

Stopa akumulacji 2 2 2 2 2

brutto (%) 1,2 1,4 2,1 2,4 1,8

Udział salda rachunku - 4,9 - - -

obrotów bieżących w 1,7 2,8 3,7 2,9

PKB (%)

Wydatki budżetowe/PKB 4 3 4 5

(%) 8,8 9,9 7,7 0,0

Wydatki budżetowe poza 3 3 4 4

dotacjami/PKB (%) 5,9 2,6 3,1 6,7

Saldo budżetu/PKB (%) - 3,1 - - -

7,4 6,2 5,9 3,5


Indeks płac 1 9 9 8 8

skorygowany o inflację 24, 0,5 0,6 8,2 8,4

(1987=100) 7

WĘGRY '

Zmiany PKB (%) 0,4 - - - 0,9 -16

3,3 10, 5,0

Wskaźnik inflacji PKB 1 2 2 1 1 116

(%) 8,7 5,7 3,2 7,7 8,7

Stopa akumulacji 2 2 1 1 1

brutto (%) 1,2 0,2 9,8 9,3 9,0

Udział salda rachunku - 1,2 1,3 1,1 -

obrotów bieżących w 2,0 10,

PKB (%) 0

Wydatki budżetowe/PKB 6 5 5 6

(%) 0,9 7,4 8,5 3,1

Wydatki budżetowe poza 4 4 5 5

dotacjami/PKB (%) 8,8 7,6 1,4 8,7

Saldo budżetu/PKB (%) - 0,5 - - -

1,3 2,5 8,4 7,0


Indeks płac 1 1 9 9 9

skorygowany o inflację 03, 00, 4,6 3,8 4,6

(1987=100) 7 4

CZECHOSŁOWACJA

Zmiany PKB (%) 3,6 - - - - -22

1,6 14, 6,8 0,3

Wskaźnik inflacji PKB 2,4 8,6 4 8,5 1 106

(%) 5,7 9,8

Stopa akumulacji 2 2 2 2

brutto (%) 8,1 9.2 6,3 9,3

256

cd. tablicy 11.3

Wyszczególnienie 1 1 1 1 1 Narasta

989 990 991 992 993 jąco

1989-

1993

Udział salda rachunku 1,8 - 2,8 -

obrotów bieżących w 2,9 0,2

PKB (%)

Wydatki budżetowe/PKB 7 6 5 5

(%) 2,2 1,6 4,8 6,3


Wydatki budżetowe poza 4 4 4 5

dotacjami/PKB (%) 7,2 5,4 7,1 1,3

Saldo budżetu/PKB (%) - - - - -2-2

2,7 0,4 2,0 3,6

Indeks płac 1 9 7 6 <N

skorygowany o inflację 02, 6,6 2,1 5,5

(1987=100) 5

CZECHY

Bilans handlowy/PKB 2,3 -

(%) 4,9

Saldo budżetu/PKB (%) 0,4 1,2 -1 0,5 -

.7 1,1

SŁOWACJA

Bilans handlowy/PKB - -

(%) 7,0 7,2

Saldo budżetu/PKB (%) - - -

2,7 2,6 5,2

RUMUNIA

Zmiany PKB (%) - - - - 0,7 -29


5,8 5,6 12, 13,

9 6

Wskaźnik inflacji PKB - 1 1 2 2 3472

(%) 1,0 3,6 94, 14, 39,

4 7 4

Stopa akumulacji 2 1 1 1 1

brutto (%) 2,4 5,3 3,0 4,9 3,8

Udział salda rachunku 4,7 - - - -

obrotów bieżących w 8,5 4,1 7,5 4,5

PKB (%)

Wydatki budżetowe/PKB 4 3 4 4

(%) 2,7 9,3 1,3 7,9

Wydatki budżetowe poza 3 3 3 3

dotacjami/PKB (%) 7,0 1,3 2,7 6,5

Saldo budżetu/PKB (%) 8,4 1,2 0,7 - 0

7,4

Indeks płac 1 1 8 7 6

skorygowany o inflację 01, 07, 6,4 5,1 2,4

(1987=100) 9 2

17 — Socjalizm, kapitalizm, transformacja

257
cd. tablicy 11.3

Wyszczególnienie 1 1 1 1 1 Narasta

989 990 991 992 993 jąco

1989-

1993

BUŁGARIA

Zmiany PKB (%) - - - - - -26

3,3 9,1 11, 6,0 2,0

Wskaźnik inflacji PKB 6,7 2 2 5 4 824

(%) 6,2 27, 8,4 1,3

Stopa akumulacji 2 2 1 2 1

brutto (%) 9,1 1,3 8,9 0,9 8,5

Udział salda rachunku - - 4,9 0,1 -

obrotów bieżących w 6,9 3,7 6,7

PKB (%)

Wydatki budżetowe/PKB 6 6 4 4

(%) 1,4 0,0 5,6 3,4

Wydatki budżetowe poza 4 4 4 4

dotacja-mi/PKB (%) 5,9 5,1 1,4 1,7

Saldo budżetu/PKB (%) - - - - -

1,4 8,5 3,3 6,3 9,2


Indeks płac 1 1 6 8 7

skorygowany o inflację 06, 13, 6,0 3,2 9,3

(1987=100) 6 1

Źródło: Bank Światowy; K.. Chu, G. Schwartz, 1993; International Financial

Statistics; Plan Econ; Narodowy Bank Węgier; Bułgarski Narodowy Instytut

Statystyczny; Rumuński Urząd Statystyczny; Narodowy Bank Rumunii. Dane za 1993

r. mają charakter wstępny i mogą nie być w pełni porównywalne z danymi dla lat

wcześniejszych.

i komunikacji (L. T. Orlowski, 1993 a, b). W żadnym kraju nie udało się

dokonać pełnego dostosowania cen za jednym pociągnięciem. W Polsce zmiany w

fazie początkowej były jednak szczególnie rozległe, podczas gdy w

Czechosłowacji i na Węgrzech korekty cen były wprowadzane bardziej stopniowo.

W większości krajów jednak przy końcu 1993 r. czynsze za mieszkania oraz

usługi publiczne na rzecz gospodarstw domowych były nadal subwencjonowane.

Profil inflacji w Rumunii odbiegał od ogólnego wzorca. Pomimo przyjęcia z

pozoru twardego programu makroekonomicznego, inflacja po 1990 r. przekraczała

nadal 200%, a po 1991 r. nastąpiło nawet przyspieszenie wzrostu cen, chociaż

liberalizacja cen postępowała znacznie wolniej niż w innych krajach.

Liberalizacja cen w 1990 r. została zahamowana, a w 1991 r. nastąpił nawet

częściowy regres w tym względzie. W 1992 r. ponownie podjęto liberalizację,

która jednak stała się powszechna dopiero w maju 1993 r., kiedy ostatecznie

zniesiono ograniczenia w ustalaniu marż handlowych. Prócz tego Rumunia

utrzymała również szereg ograniczeń eksportowych.

258

Liberalizacja cen i handlu oraz zniesienie ograniczeń dla prywatnej

działalności gospodarczej w połączeniu z restrykcyjną polityką

makroekonomiczną okazały się szczególne skutecznym narzędziem eliminacji

niedoborów. Na przykład w Polsce rynek artykułów rolnych w okresie niewiele

dłuższym niż miesiąc przeszedł ze stanu chronicznego niedoboru do sytuacji


nadwyżki podaży: gospodarstwa domowe i rolnicy pozbywali się nagromadzonych

zapasów, skończyło się wykorzystywanie żywności jako paszy dla zwierząt

gospodarskich. Nadwyżki żywności powiększała dodatkowo pomoc zagraniczna i

kontrola eksportu (A. Kwieciński, W. Quaisser, 1993)'°. Ankiety i wywiady z

dyrektorami państwowych przedsiębiorstw przemysłowych w wielu krajach zdają

się wskazywać, że “bariera popytu" szybko zastąpiła niedobory czynników

wytwórczych w roli głównej przeszkody dla wzrostu produkcji, przynajmniej w

funkcjonujących już firmach. Badania przeprowadzone dla Polski również

pokazują, że nowe warunki spotkały się z poważną oceną większości dyrektorów,

którzy wcale nie potraktowali ich jako krótkiego interiudium przed powrotem do

“gospodarowania po staremu". Wydaje się, że ważną rolę “sygnalizacyjną"

odegrała ostra zwyżka stóp procentowych w styczniu 1990 r., mimo iż nie

spowodowała ona natychmiastowego przejścia do dodatniej stopy realnej. Wielu

kierowników przedsiębiorstw państwowych podjęło próby restrukturyzacji, mimo

wysokiego stopnia niepewności co do perspektyw makroekonomicznych, skrępowania

swobody w kierowaniu firmą przez rady pracownicze i związki zawodowe, a także

mimo ograniczonej informacji na temat dostępnych możliwości (A. Gelb, E.

Jorgensen, I. Singh, 1992; B. Pin-to, M. Belka, S. Krajewski, 1993). Czy

kierownicy firm w innych krajach, zwłaszcza w Bułgarii i Rumunii, podejmowali

takie inicjatywy w podobnej skali, nie jest już tak jasne.


10
Poważne problemy z wyceną komplikują interpretację makroekonomicznych danych

dotyczących zapasów, jednakże z dostępnych informacji zdaje się wynikać, że

ogólnie rzecz biorąc zmiany w tworzeniu zapasów, zwłaszcza materiałów do

produkcji, odegrały ważną rołww likwidacji niedoborów. Jak się wydaje, w

Polsce, po początkowym, wymuszonym wzroście stanu zapasów nie sprzedanych

wyrobów gotowych na początku 1991 r., nastąpiło masowe upłynnianie zapasów w

okresie reformy; w sprawie sytuacji na Węgrzech zob. J. Kornai, 1993.

Natomiast wydaje się, że w Rumunii następowało silne narastanie zapasów,

związane z nie sprzedaną produkcją i dobrowolnym utrzymywaniem zapasów jako

zabezpieczeniem przed inflacją.

259
4.2. Deficyt budżetowy, finansowanie zewnętrzne i polityka pieniężna

Początkowe skutki reformy obejmowały ostrą redukcję deficytów budżetowych,

zwłaszcza w Polsce i w Bułgarii, gdzie przed reformą były one wysokie.

Najgłębszy zwrot, przekraczający 10% PKB, dokonał się w Polsce, która w 1990

r. uzyskała pokaźną nadwyżkę. Zarówno Czechosłowacja, jak i Węgry początkowo

utrzymywały rygorystyczny kurs w polityce finansowej. Jak jednak widać z

tablicy 11.3, w kolejnym roku reform we wszystkich krajach znowu pojawiły się

poważne deficyty budżetowe, z wyjątkiem Czechosłowacji, gdzie w 1992 r.

deficyt był umiarkowany. W przypadku Węgier szczególnie ostry wzrost deficytu

przypadł na lata 1992 i 1993, kiedy to przekroczył on 7% PKB. Było to odbiciem

nieoczekiwanie silnego spadku wpływów podatkowych od przedsiębiorstw. Jest to

zaskakujące, zważywszy na fakt, iż pod względem stopnia zreformowania systemu

podatkowego Węgry znacznie wyprzedzały pozostałe kraje. W Bułgarii nastąpiła

prawdziwa eksplozja deficytu do 13% PKB w 1993 r. Jak będzie o tym jeszcze

mowa, powolne tempo dostosowań w sferze realnej coraz bardziej stawiało pod

znakiem zapytania trwałość stabilizacji. Nawrót głębokich deficytów

budżetowych był odbiciem spadku poziomu działalności gospodarczej, a także

pewnych bardziej długotrwałych procesów zmian systemowych i kosztownej

polityki socjalnej. Będzie o tym mowa w punkcie 6 tego rozdziału.

, Stan bilansu obrotów bieżących, podobnie jak budżetu, był zrazu

nieoczekiwanie dobry. Polska, Węgry, Czechosłowacja i Bułgaria w początkowej

fazie uzyskały nadwyżki, jednakże w przypadku Polski i Bułgarii nie byłoby to

możliwe przy pełnej obsłudze zadłużenia zagranicznego". Do 1993 r. jednak we

wszystkich krajach z wyjątkiem Republiki Czeskiej (której budżet został

odciążony wskutek odłączenia Słowacji kwotą równą około 4% PKB) ponownie

pojawił się deficyt bilansu obrotów bieżących. Pogorszenie to wystąpiło ze

szczególną siłą na Węgrzech, które w 1992 r. zdołały sfinansować swój deficyt

" W 1991 r. Bułgaria uzyskała nadwyżkę bilansu obrotów bieżących równą 5% PKB

w ujęciu gotówkowym, której jednak odpowiadał deficyt w ujęciu według

należności, sięgający niemal 6% PKB. Węgry natomiast w okresie reform dźwigały

ciężar obsługi zadłużenia zagranicznego, odbijający się na stanie zarówno

budżetu, jak i bilansu płatniczego.


260

środkami wewnętrznymi, poprzez silny wzrost oszczędności pieniężnych

gospodarstw domowych w połączeniu z ostrym spadkiem kredytowania krajowego

przedsiębiorstw, a także w Bułgarii.

Sytuacja Rumunii rozwijała się natomiast odmiennie. Eksplozja popytu w

połączeniu ze spadkiem produkcji doprowadziły do pogorszenia bilansu obrotów

bieżących, sięgającego 14% PKB w latach 1989-1990. Deficyt utrzymał się w 1993

r. mimo pozornej nadwyżki budżetowej do 1992 r.; deficyt bilansu obrotów

bieżących i znacznie wyższa inflacja wyprzedziły pojawienie się jawnego

deficytu budżetowego o trzy lata. Niepowodzenie stabilizacji w Rumunii po 1990

r. było przede wszystkim odbiciem samospełniającego się fiaska polityki

pieniężnej, która przyczyniła się do podważenia wiarygodności programu reform,

znacznie utrudniając późniejszą stabilizację. W punkcie wyjścia reformy

gospodarka Rumunii była raczej przykładem odmiany nakazowej niż

socjalistyczno-rynkowej. Po 1990 r. zachowane zostały silne powiązania

pomiędzy ministerstwami przemysłowymi i dyrektorami przedsiębiorstw. Lobby

przemysłowe, zwłaszcza reprezentujące interesy przemysłu ciężkiego i

petrochemicznego — regies autonomes — strategicznych gałęzi, które nie miały

podlegać “komercjalizacji", dysponowało siłą polityczną znacznie większą niż w

innych krajach. Podobną pozycję miało lobby rolnicze. Przedsiębiorstwa nadal

mogły korzystać z kredytów oprocentowanych znacznie poniżej stopy inflacji.

Realna stopa oprocentowania kredytów bankowych w latach 1991-1993 wynosiła

średnio minus 58%, stopa kredytu redyskontowego Banku Narodowego była do końca

1993 r. nawet jeszcze niższa. Straty Banku Narodowego przyczyniły się do

powstania łącznego realnego deficytu budżetu państwa stanowiącego około 21%

PKB w 1992 r., sfinansowanego w części ekspansją pieniężną.

Podobnie jak i w pozostałych krajach, w początkowej fazie programu nastąpił

spadek agregatów pieniężnych skorygowanych stopą inflacji, a także realnej

wartości kredytu udzielonego przedsiębiorstwom. Sektor przedsiębiorstw

zareagował na zmniejszenie realnej wielkości kredytu bankowego rozszerzeniem

skali wzajemnego kredytowania, które pod ^koniec 1991 r. stanowiło 190%

kredytu bankowego. Badania przedsiębiorstw rumuńskich nie pozostawiają wątp-


liwości co do ich priorytetowych kierunków wypłat: najpierw płace, dostawcy na

ostatku (G. Calvo, F. Coricelli, 1993). Wynikałoby z tego, że przyczyną

eksplozji kredytu były nie tyle wymuszone pożyczki, ile

261
raczej niska wiarygodność polityki gospodarczej. W Polsce natomiast w 1990 r.

miał miejsce faktyczny spadek wzajemnego kredytowania przedsiębiorstw w

porównaniu z kredytem bankowym, albowiem wiarygodność usztywnionego

ograniczenia budżetowego i wysoki realny koszt zaciąganych kredytów osłabiły

skłonność przedsiębiorstw do takiego kredytowania. Na Węgrzech i w

Czechosłowacji zjawisko to utrzymane zostało w stosunkowo wąskich granicach

(20% kredytu bankowego). Pod koniec 1991 r. Rumunia przeprowadziła powszechne

oddłużenie w celu likwidacji powstałego nawisu wzajemnego zadłużenia

przedsiębiorstw. Uniemożliwiało to ocenę ich wiarygodności kredytowej.

Umożenie zadłużenia netto wymagało zastrzyku wysoko subwencjonowanych kredytów

Banku Narodowego, wzmagającego presję inflacyjną i podważającego wiarygodność

przyszłej polityki stabilizacyjnej. Później niezbędne były dalsze operacje

tego typu, co sugerowało “stan chronicznych zaległości wynikających z niskiej

dyscypliny"'2.

Inflacja w Rumunii w 1992 r. odzwierciedla nie tylko dalsze subsydiowane

kredyty Banku Narodowego, ale również potrzebę sfinansowania jawnego deficytu

budżetowego sięgającego 7% PKB. Podstawową przyczyną tego deficytu był program

dotacji budżetowych, które wzrosły z 8,6% PKB w 1991 r. do ll,4%w 1992 r.

(dotacje w innych krajach zostały już wtedy zredukowane średnio do 3,6% PKB).

W 1993 r. pozornie przywrócono równowagę budżetową poprzez ostrą redukcję

wydatków, nadal jednak utrzymywały się znaczne interwencje pozabudżetowe, a

gwałtownie kurczące się depozyty w walucie krajowej traciły wartość wskutek

inflacji. Obywatele Rumunii gromadzili coraz większe wkłady w obcych walutach

(stanowiące 1/3 M2 na początku 1994 r.) i uciekali od waluty krajowej (zob.

rys. 11.1).
12
Uważa się, że gwałtowny wzrost wzajemnego kredytowania przedsiębiorstw był

spowodowany takimi czynnikami, jak niedorozwój systemu finansowego (B. W.

Ickes, R. Ryterman, 1993), niedostatek kredytu bankowego (G. Calvo, F.

Coricelli, 1993), a także brak wiarygodności twardego ograniczenia

budżetowego. We wszystkich tych wyjaśnieniach może tkwić część prawdy (E. B.

Clifton, M. S. Khan, 1993). Kraje, które musiały się uciec do powszechnego

oddłużenia (Rumunia i Rosja), były jednocześnie krajami, w których polityka


stabilizacyjna była mniej wiarygodna. Doświadczenie Bułgarii w 1993 r.

potwierdziło ocenę, iż obniżona wiarygodność reform (w tym przypadku

zahamowanie / po zapoczątkowaniu polityki S i 1) pociąga za sobą gwałtowny

wzrost wszelkiego typu zaległości płatniczych (ACED, 1993); jeżeli zjawisko to

staje się powszechne, powstaje “równowaga niskiej dyscypliny" (zob. również D.

Rostowski, 1992).

262

90 91 91 91 91 91 91 92 92 92 92 92 92 93 93 93 93 12 02 04 06 08 10 12 02 04

06 08 10 12 02 04 06 08

Korekta inflacji według cen produkcji dóbr przemysłowych Rys. 11.1. Agregaty

pieniężne skorygowane stopą inflacji

Źródło: Dane Narodowego Banku Bułgarii i Rumuńskiego Urzędu Statystycznego.

Do momentu podję