Vous êtes sur la page 1sur 12

~

WERNER SOMBART
.
Zydzi i zycie gospodarcze

Stajemy przed wielkim problemem. Mamy zamiar wyjasnic, jak to sie stalo,
ze Zydzi odegrali taka a nie inna role w zyciu gospodarczym ostatnich dwóch czy
trzech stuleci. Fakt, iz jest to problem, uznaja - z nielicznymi wyjatkami
- wszyscy. Jest kilku zapalenców, którzy zaprzeczaja, jakoby Zydzi zajmowali
jakakolwiek szczególna pozycje we wspólczesnym zyciu gospodarczym, zwykle
zarazem mocno podkreslajac, iz sami nie sa Zydami; ci beda oponowac. Dalej, jest
tez nieliczna kategoria ludzi, którzy wyznaja poglad, iz znaczenie ekonomiczne
Zydów bylo tak niewielkie, ze nie mieli oni w zasadzie zadnego wplywu na
nowoczesna gospodarke. Obu tym grupom nie poswiecimy jednak wiele uwagi
w naszych rozwazaniach, adresowanych do wszystkich tych, którzy podobnie jak
ja sadza, ze Zydzi mieli decydujacy wplyw na wspólczesne zycie gospodarcze.
Mówilem juz o predyspozycjach Zydów do nowoczesnego kapitalizmu. Jesli
nasze badania maja sie okazac owocne, musimy uzyskac calkowita jasnosc
w dwóch kwestiach: (1) ich predyspozycje - do czego? I (2) jak rozwijane?
Predyspozycje
~.. ,,-"-.~.~ do czego? Do wszystkiego, - cq, jak widzielismy w pierwszej
czescI 'tej ksiazki, staraja sie osiagnac: zapewnienie ugruntowania i rozwoju
_miedzynaroQowego handlu, nowoczesnych finansów, gield i w ogóle komercjalizacji
we wszystkich dziedzinach dzialalnosci gospodarczej; wspieranie nieograniczonej
~any i wolnej konkure~cj!, zaszczepianie ducha nowoczesnosCi w calym zyciu
~dar~zym--=- W s~stkie_~.~lziai~lJ..ia~na~.'Nal~ y tytule tej czesci naszych
rozwazan zbiorczo "kapitalizm~[...] Wykazemy, ze wszystkie te wspomniane
pojedyncze fakty sa ód siebie wzajemnie zalezne oraz, ze zwiazek miedzy nimi
podtrzymywany jest przez kapitalistyczna.organizacje. Bedzie zatem trzeba zajac
sie, chocby tylko w skrócie, naj istotniejszymi rysami tej ostatniej, aby wykazac
szczególna role jednostki w systemie kapitalistycznym. Metoda ta zada cios
ostateczny rozmaitym niejasnym pojeciom, na jakie natrafiamy zwykle w kontekscie
kwestii zydowskiej, jak "talent do handlu i targowania sie" czy inne równie
dyletanckie frazesy, które uczynily juz az nadto wiele zlego.
Co do drugiego problemu - jak, w jaki sposób mozemy osiagnac jakiekolwiek
wyniki? Gdy ktos ratuje tonacego, moze dzieje sie tak, poniewaz stal akurat nad
brzegiem wody, niedaleko miejsca, gdzie przywiazano lódz, lub na moscie, gdzie
kolo ratunkowe bylo pod reka. Krótko mówiac, jego przypadkowa obecnosc
'!I'

308 WERNER SOMBART

w danym miejscu umozliwila mu dokonanie tego czynu - poplynal lodzia na


ratunek zagrozonemu czlowiekowi lub rzucil mu kolo. A moze uczynil to, bo byl
jedynym w tlumie na wybrzezu, który mial odwage skoczyc do wody, podplynac
do tonacego i wyholowac go na lad. W pierwszym przypadku nazwiemy dana
okolicznosc "obiektywna", w drugim - "subiektywna". To samo rozrózmenie
-l1iOina~astosowal do predyspozycji Zydów do nowoczesnego kapitalizmu - moze
"ona wynikac z okolicznosci obiektywnych lub subiektywnych.Mo~iaclimiem
bedzie zajecie sie tym pierwszym typem uwarunkowan, a to z wielu-powodów. Po
- Pierwsze, kazde- proponowane wyj a:snienie musi zostac szczególowo przeanalizo-
wane, by upewnic sie, ze u jego podstaw nie legla zadna nieuprawniona hipoteza
oraz, ze to, co ma byc dowiedzione, nie jest dogmatem. Zawsze jest to grozne, tym
bardziej jednak w przypadku, z którym mamy do czynienia, gdzie uprzedzenia
rasowe i religijne moga dzialac na nasza niekorzysc, jak to zaiste czesto bywalo
w pracach moich poprzedników zajmujacych sie ta kwestia. Zrobie, co w mojej
mocy, by uniknac ich bledów z tym zwiazanych, i doloze wszelkich staran, by
moje rozwazania byly w tym zakresie nienaganne. Moim celem jest odkrycie
rzeczywistych skutków i przyczyn przez rozumowanie wolne od wplywu jakich-
kolwiek uprzednich przekonan, i przedstawie moje dowody tak, by mógl sie z nimi
zgodzic kazdy - tak Zyd-asymilacjonista, jak i nacjonalista, ten, który goraco
wierzy w zdeterminowanie rasowe, jak i zwolennik teorii wplywu otoczenia.
antysemita i jego przeciwnik. Stad wychodzic bede zawsze od faktów ogólnie
przyjetych. Wyklucza to powolywanie
~. / . sie na "szczególne uwarunkowania rasowe"
czy lUne argumenty w tym guscle.
Kazdy, kto przeczy, jakoby Zydzi mieli jakiekolwiek szczególne talenty.
moze domagac sie, by rola tego ludu w nowoczesnym zyciu gospodarczym
wyjasniona zostala nie w kategoriach szczególnych cech narodowych, lecz poprzez
zewnetrzne okolicznosci, w których znalezli sie Zydzi w toku historii. [...J
Kapitalizm to nazwa nadawana organizacji gospodarczej, w której dwie rózne
grupy spoleczne wspolpracuja-regularnie:\v-lasCiCieIe ~siodRóW1>rodukcji:którZ)
Jednoczesnie pelnia- role zarzadzajacych i kierowników, oraz wielka masa
robotników, którzy nie maja niczego poza wlasna praca. Wspólpraca polega na
tym, ze przedstawiciele kapitalu sa czynnikami podmiotowymi, czyli decyduja
o "jak" i "ile" procesu produkcji, oraz biora na siebie cale ryzyko.
Gdzie sa zródla calego systemu? Pierwszym, i byc moze najwazniejszym, jest
dazenie do zysku. Z tego powodu istnieje tendencja przedsiebiorstw do stawania
sie coraz wiekszymi. Wszystkie stad wynikajace dzialania gospodarcze sa scisle
logiczne. O ile w okresie przedkapitalistycznym haslem bylo quieta non moyere.
zas gwiazda przewodnia - Tradycja, obecnie mamy do czynienia z cia~l-l'm
ruchem. Wszystko to nazywam "kapitalistycznym racjonalizmem", który uznalbym
za drugie zródlo systemu kapitalistycznego. r' 1
Racjonalizm ekonomiczny wyraza sie trojako. ~-I2ieDYA-z_e,..~istnieje-plaB.
ygodnie z którym porzadkowane jest wszystko. Plan obejmuje równiez dzialania
w odleglej przyszlo'sCi:-Fo-cfrugie, wydajnosc j~st testem, który stosujemy pfZ)
ioborze
7" srodków prodJ1kcji.~ Po trzecie,
~ zwazywszy, ze "glód gotówki" reguluje
'?-
Zydzi i zycie gospodarcze 309

cala dzialalnosc gospodarcza, a zawsze i wszedzie szuka sie nadwyzek, w kazdym


przedsiewzieciu niezbedna staje sie dokladna kalkulacJL
-~W sZYScy~wiedza, -ze no;o~zesny--przemysl nie polega tylko na produkcji
dajmy na to, szyn kolejowych, bawelny czy silników, transporcie kamieni czy
ludzi. Wiadomo, ze to tylko elementy organizacji calosci. Charakterystyczne dla
przedsiebiorcy nie jest to, ze organizuje on przeprowadzenie wspominanych
-procesów. Chodzi o' cof innego, na razie roboczo mozemy stwierdzic, ze o ciagle
nabywanie i zbywanie srodkóF produkcji,.. pracy i towarów. IngymLslo.wy,
przedsiebiorca zawiera umowy wymiany, w których miara wartosci jest pieniadz.
Kiedy powiemy, ze jakis interes sie udal? Z pewnoscia wówczas, gdy umowa
wyszla nam na dobre. Co to znaczy "dobre"? Na pewno nie chodzi tu o jakosc czy
ilosc dóbr czy uslug danych lub otrzymanych - slowo to odnosi sie tylko do zwrotu
wydanej kwoty pienieznej i nadwyzki ponad nia (zysku). Celem przedsiebiorcy jest
tak manipulowac czynnikami, które moze kontrolowac, by doprowadzic do
wytworzenia owej nadwyzki.
Nasz kolejny krok powinien polegac na rozwazeniu, jakie sa funkcje
kapitalistycznego przedsiebiorcy (podmiotowego czynnika ekonomicznego) w sfe-
rze kapitalizmu, jako ze naszym celem jest wykazanie zdolnosci Zydów w tym
kierunku. Postaramy sie odkryc, jakie szczególne umiejetnosci sa niezbedne
by odniesc sukces w walce konkurencyjnej. Jednym slowem, poszukiwac be-
dziemy typu.
Moim zdaniem najlepszy jest taki obraz wspólczesnego kapitalisty, który
przedstawia go jako zespolenie w jednej osobie dwóch calkowicie odmiennych
natuL Niczym Faust, moze on powiedziec: "Dwie dusze mam"*; inaczej jednak
niz u Fausta, dwie owe dusze nie pragna rozdzielenia, lecz przeciwnie, chca
harmonijnie wspóldzialac. Jedna z nich to dusza przedsiebiorcy (nie w zawezonym
sensie przedsiebiorcy kapitalistycznego, lecz przedsiebiorcy w ogóle), druga zas
- handlowca.
Przez przedsiebiorce rozumiem czlowieka,~tQry' maja.kis ceLLposwieca mu
sWOJezycie, ce~go~~s8g!!iefie-\Y.y~~ga wspólQracy ze strogy ~nych, jakg
ze jegospelnienie przynalezy do swiata ludzLPrzedsiebiorce nalezy wiec odróznic
wyraznie od proroka czy artysty. Podobnie jak tamci, ma on swoja misje, lecz
w przeciwienstwie do nich czuje, ze musi doprowadzic do jej realizacji. Jest wiec
~zloFiekiem, który spoglada daleko 'Y..p~?y~zlosc,planuje kazde swoje d~ialame~
i podejmuje Je tylko wówczas, gdy przysluzy sie ono szerszej calosci. Jako
przyklad przedsiebiorcy w tym (niekapitaIistycznymfsensie slowa mozemY;skazac
odkrywce Afryki czy zdobywce Bieguna Pólnocnego. Przedsiebiorca staje sie
przedsiebiorca kapitalistycznym, gdy laczy swoje tradycyjne zajecia z czyrillosciami
fiand[owca. - -- - -- -- - --
Kiffizas jest handlowiec? Czlowiek, którego..cale.istnienLe ga§tawiQne_j~st na
robienie korzystnych interesów, który ocenia wszelkie cl~ialania_i_QkQli~zposs.L.
--uerspektywy ich wartosci pienieznej, który obraca ]mzda rzecz w jej"~kwiwalent

* I.W. Goethe, Faust, przekl. E. Zegadlowicz, Torun 1994, s. 47, wers 1047.
310 WERNER SOMBART

w,zlocie. Dla takiego czlowieka swiat jest wielkim rynkiem, z popytem i podaza,
- dobnmi lub zlymi koniunkturami, zyskiem i strata. W ciaz zadaje on pytanie "Ile
to kosztuje? Ile na tym zarobie?" Ostatnie jego pytanie wedle wszelkiego
prawdopodobienstwa brzmialoby: "Ile kosztuje ten wszechswiat?". Krag jego
mysli jest zakreslony przez jeden interes, dla którego sukcesu poswieca wszystkie
swoje sily.
- W polaczeniu, które próbowalem naszkicowac, przedsiebiorca jest wartoscia
stala-:handlowiec zas - zmienna.
--- Przedsiebiorca m~si byc- stala, poniewaz, obierajac sobie jakis odlegly cel,
z koniecznosci musi postepowac zgodnie z jakims planem, by go osiagnac. Zmiana
strategii jest sprzeczna z jego natura. Stalosc jest podstawa jego charakteru.
Handlowiec natomiast jest zmienny, poniewaz jego zachowanie ulega zmianom
zaleznie od warunków rynkowych. Musi byc w stanie modyfikowac swoja strategie
i cele z minuty na minute,jesli wymaga tego dominujacytrend. Jego podstawowym
wyróznikiem jest wlasnie aktywnosc.
Powyzsza teoria dwóch dusz w jednym ciele ma sluzyc wyjasnieniu koncepcji
kapitalistycznego przedsiebiorcy. Musimy jednak przeanalizowac te koncepcje
jeszcze glebiej, by tym razem dotrzec do jej rzeczywistych czesci skladowych.
Dostrzegam cztery nastepujace typy przedsiebiorców:
(1) Wynalazca - nie tylko w sensie technicznym, ale i jako organizator
wprowadzajacy nowe formy, umozliwiajace bardziej ekonomiczna produkcje,
transport czy sprzedaz.
(2) Odkrywca - nowych sposobów sprzedazy swoich towarów, na sposób
intensywny lub ekstensywny. Jesli odkryje nowy obszar dzialalnosci - na przyklad
zacznie sprzedawac kostiumy kapielowe Eskimosom albo gramofony Murzynom
- bedzie to przyklad odkrycia ekstensywnego. Jesli stworzy nowe potrzeby na

rynku, na którym ma juz jakas pozycje, mozemy mówic o odkryciu intensywnym.


(3) Zdobywca. Przedsiebiorca w pelnym tego slowa znaczeniu jest zawsze
zdobywca, posiadajacym determinacje i sile woli pozwalajace mu przezwyciezyc
trudnosci, które napotka na swej drodze. Musi tez byc w stanie wiele zaryzykowac,
w razie potrzeby musi postawic wszystko (czyli swoja fortune, swoje dobre imie,
nawet zycie) na jedna stawke, aby jego przedsiebiorstwo osiagnelo wielkie
sukcesy. Odkrycie moze polegac na zastosowaniu nowych metod produkcji
w manufakturze, na rozbudowie przedsiebiorstwa mimo niestabilnego kredytu,
i tym podobnie.
(4) Organizator. Przedsiebiorca musi byc przede wszystkim organizatorem,
czyli musi byc w stanie tak rozporzadzic duza liczba jednostek, by przynioslo to
jak najlepsze wyniki. Musi on byc w stanie wpasowac okraglego czlowieka
w okragly otwór, a kwadratowego - w kwadratowy; musi umiec dac czlowiekowi
dokladnie taka prace, do której najlepiej sie on nadaje, aby uzyskac maksymalna
wydajnosc. Zeby to skutecznie przeprowadzic, przedsiebiorca masi posiadac wiele
talentów i umiejetnosci. Organizator musi na przyklad byc w stanie na pierwszy
rzut oka powiedziec, co dany czlowiek potrafi najlepiej i który z wielu ludzi
najlepiej bedzie sie nadawal do realizacji jego celów. Musi potrafic pozwolic

,-
.
Zydzi i zycie gospodarcze 311

innym, by pracowali za niego - czyli umiescic na pozycjach zaufania osoby, które


zdolaja ulzyc jego odpowiedzialnosci. Wreszcie, musi byc w stanie zapewnic, ze
czynnik ludzki w pracy lub produkcji bedzie odpowiedni do celu, tak ilosciowo,
jak i jakosciowo, oraz ze ich wzajemna relacja bedzie harmonijna. Krótko mówiac,
musi on zarzadzac swoim interesem w sposób mozliwie najbardziej efektywny.
Organizacja przedsiebiorstwa oznacza jednak o wiele wiecej, niz trafny dobór
ludzi i metod - polega ona takze na uwzglednianiu wszelkiego rodzaju okolicznosci
geograficznych, etnologicznych i przypadkowych. Pozwole sobie posluzyc sie
przykladem. Westinghouse Electric Company to jeden z najlepiej zorganizowanych
koncernów w Stanach Zjednoczonych. Kiedy spólka postanowila zdobyc rynek
angielski, otworzyla w tym kraju oddzial, którego organizacja oparta byla dokladnie
na modelu spólki-matki. Jaki byl rezultat? Po kilku latach oddzial angielski
zbankrutowal, przede wszystkim dlatego, ze nie wzieto w dostatecznym stopniu
pod uwage odmiennosci angielskich uwarunkowan.
W ten sposób dochodzimy do dzialalnosci handlowca.
Handlowiec nie ma jakiegos okreslonego powolania, ma tylko swoje dobrze
zdefiniowane funkcje w gospodarce jako takiej. Funkcje te sa jednak bardzo
zróznicowane. Na przyklad: dostarczenie statków i zaopatrzenie ich w zaloge
i amunicje, podbój dzikich krajów w odleglych czesciach swiata, oderwanie
tubylców od ogniska domowego i odebranie im ich dobytku, wyladowanie nim
statków i przewiezienie do kraju, by sprzedac go publicznie za najwyzsza
oferowana cene - wszystko to jest pewna forma handlu.
Forma moze jednak byc równiez inna - jak gdy handlarz dostaje pare starych
spodni od potrzebowskiego modnisia, do którego domu przychodzil piec razy
z rzedu na prózno, a potem wciska te same spodnie jakiemus przyglupiemu
wiesniakowi. Handel moze tez przyjac forme spekulacji gieldowej.
Oczywiscie, przyklady te róznia sie od siebie, tak jak róznil sie handel
sredniowieczny od wspólczesnego. W - ~ge~ie~rze~kapi!alistyczny~ handel
oznaczal handel na wielka"s!cale,j,ak ten prowadzony przez "królewskich kupców"
-w miastach niemieckich i wloskich, a handlowiec musial zarazem byc tez
przedsiebiorca (w sensie ogólnym, nie zas tylko kapitalistycznym). "Kazdy
z [obywateli Genui] ma w swoim domu wieze; jesli wybuchnie wojna domowa,
u stóp owych wiez rozgrywa sie konflikt. Sa oni wladcami mórz, buduja statki,
zwane galerami, i ruszaja za lupem w najdalsze krance ziemi, zwozac zdobycz
z powrotem do Genui. Zyja w ciaglej nieprzyjazni z Piza". Oto "królewscy kupcy",
jesli sie wam tak podoba - nie sa to jednak handlowcy w moim rozumieniu.
Tych tylko uwazam za handlowców, którzy zaczynaja od zamiaru zrobienia
dobrego interesu, którzy lacza w sobie dwie formy aktywnosci: kalkulacje
i negocjacje. Jednym slowem, handlowiec musi byc (1) kalkulujacym spekulantem,
--
i (2) czlowiekiem interesu, negocjatorem.
cc "
-
- Jako kalkulujacy spekulant, handlowiec musi kupowac na naj tanszych rynkach
i sprzedawac na najdrozszych. Oznacza to, ze musi otrzymywac swoja prace
i swoje materialy po jak najnizszych mozliwych stawkach i nie moze tracic
czegokolwiek w procesie produkcji. Kiedy zas towar jest gotów na sprzedaz, musi
312 WERNER SOMBART

on zbyc go czlowiekowi, który ma dobry kredyt, i tak dalej. By to wszystko


przeprowadzic, musi kalkulowac i spekulowac. Przez spekulacje w tym sensie
rozumiem wyciaganie wielu wniosków z jednego konkretnego przypadku - na-
zwijmy to sila diagnozy ekonomicznej, pelnym badaniem rynku, ocena wszystkich
objawów, rozpoznaniem przyszlych mozliwosci i wyborem kursu, który okaze sie
w dlugiej perspektywie najbardziej uzyteczny.
W tym celu handlarz musi miec sto oczu, sto uszu i sto czulków wysunietych
we wszystkich kierunkach. Tutaj musi wyszukac szlachcica w potrzebie, albo
panstwo na krawedzi wojny, by zaproponowac im pozyczke we wlasciwym
momencie psychologicznym; tam z kolei moze wpasc w jego rece grupa robotników
chetna pracowac za kilka groszy ponizej przyjetych na rynku stawek. Tutaj musi
ocenic szanse prawdopodobnego powodzenia nowego produktu wsród klienteli,
tam z kolei - przeanalizowac rzeczywisty wplyw kryzysu politycznego na gielde.
Za kazdym razem handlowiec wyraza wynik w kategoriach pienieznych. W ten
sposób wkracza do gry kalkulacja. "Swietnie kombinuje" to termin uzywany czesto
w Stanach Zjednoczonych na okreslenie osoby wykazujacej uzdolnienia w tym
kierunku.
Jednak oko zdolne wylowic mozliwosc zrobienia zyskownego interesu to za
malo, handlowiec musi tez posiadac umiejetnosc robienia interesu. Tutaj w gre
wchodza jego zdolnosci negocjacyjne, a to, co bedzie czynil, zbliza sie do roli
arbitra miedzy dwoma stronami sporu. Bedzie rozmawial ze swoim przeciwnikiem,
przywolywal argumenty i kontrargumenty, by sklonic go do przyjecia danego
stanowiska. Negocjacje to fechtunek bronia intelektualna.
Handel oznacza zatem negocjacje miedzy kupujacym i sprzedawca danego
d?J::ra, czy s~ato akcje, czy tez pozyczka lub spólka. Handlem musimy nazwac
dzialanie kretacza, który przy kuchennych drzwiach próbuje sprzedaz kucharce
"futrzany" kolnierz, jak i zachowanie zydowskiego handlarza starzyzna, który
przez godzine przekonuje furmana, by kupil od niego pare spodni. Handel jednak
to równiez dzialalnosc Nathana Rotschilda, który negocjowal milionowa pozyczke
z przedstawicielami rzadu pruskiego. Róznica nie lezy w naturze, lecz w zakresie
czynnosci, jako ze~ sednem wszelkiego
oo o .. ~'- handlu
o sa
000 negocjacje,
--- o 00 - które
- niekollie~zIJie
~-

m::s~~ ~yc prowadzone werbalnie. Sklepikari", który poleca swój towar publicznosci
jakimikolwiek metodamI, w istocie rzeczy negocjuje. Czymze sa reklamy, jesli nie
niemymi negocjacjami? Cel, o który chodzi, jest zawsze ten sam: przekonac
potencjalnego nabywce o wyzszosci danego dobra. Sprzedawca osiaga swój ideal
wówczas, gdy kazdy kupuje artykuly przez niego zalecane.
Wzbudzic zainteresowanie, zdobyc zaufanie, zbudzic chec nabywania - oto
cel sprzedawcy i punkt dojscia tego, któremu sie udalo. Nie ma wielkiego
znaczenia, jak do tego dochodzi. Wystarczy, ze uzywa nie sily zewnetrznej, lecz
wewnetrznej - klienci przychodza wszak do niego z wlasnej nieprzymuszonej
woli. Zwycieza dzieki sugestii, a jeden z najbardziej skutecznych jej rodzajów
polega na budzeniu w sercu klienta uczucia, ze osiagnie najwiecej korzysci,
kupujac natychmiast. "Bedzie snieg, chlopcy, powiedzieli Finowie, bo mieli do
sprzedania Aander (rodzaj butów sniegowych)" - czytamy w Sadze Magnusa
~

Zydzi i zycie gospodarcze 313

Barforda (1006 r.). Oto prototyp wszystkich handlowców, zas sugestia Finów to
prototyp wszelkiej reklamy - broni, która walczy handlowiec. Nie tkwi on juz
w umocnionej wiezy, jak jego genuenscy poprzednicy w czasach Benjamina
z Tudela, nie niszczy juz domów tubylców, jesli odmówia "handlowania" z nim,
jak czynili pierwsi osadnicy w Indiach Wschodnich w XVII wieku.
Wiedzac juz, kim jest kapitalistyczny przedsiebiorca, musimy zadac sobie
kolejne pytanie: jakie zewnetrzne okolicznosci umozliwily Zydom zdzialanie tak
wiele w ksztaltowaniu systemu kapitalistyczm~g§?"BY sformulowac odpowiedz na
to pytanie, musimy przyjrzec sie sytuacji Zydów w Europie Zachodniej i Ameryce
od konca XV wieku po czasy wspólczesne - czyli w okresie formowania sie
kapitalizmu. [...] Wymienilbym zatem cztery przyczY'.l!.y~suIs.cesuZy-aów.:..(12 ich
rozproszenie na duzrm obszarze, (2) traktow~mie icl.! j~ko_obcych, (3L!fh.,
pór'::obywatelstwo, i (4) ich bogactwo. [...] -

Ze Zydzi nalezeli do najbogatszych narodów zostalo zatem potwierdzone,


a ten stan rzeczy trwal przez dwiescie czy trzysta lat, az po nasze czasy, acz
wspólczesnie jest on zapewne bardziej ogólny i rozproszony. A skutki? Trudno je
przecenic w przypadku krajów, które udzielily schronienia wedrowcom. Narody,
które skorzystaly na pobycie Zydów wsród nich, zyskaly nalezyte wyposazenie dla
wspierania postepu kapitalizmu. Dlatego tez nalezy szczególnie podkreslic, ze
wedrówki Zydów przypominaly przemieszczanie sie centrum kumulacji metali
szlachetnych. Oczywiscie musialo to wplynac na obieg zlota, tej zyciodajnej
substancji gospodarki, której pozbawily sie wówczas Hiszpania i Portugalia,
podczas gdy wzbogacily sie Anglia i Holandia.
Nietrudno tez udowodnic, ze zydowskie pieniadze powolaly do istnienia
i sfinansowaly wszystkie wielkie przedsiewziecia XVII wieku. Tak jak wyprawa
Kolumba bylaby niemozliwa, gdyby bogaci Zydzi opuscili Hiszpanie o pokolenie
wczesniej, tak Kompanie Indyjskie nie zostalyby byc moze zalozone, a wielkie
banki utworzone w siedemnastym wieku nie osiagnelyby byc moze tak szybko
stabilnosci, gdyby nie bogactwa hiszpanskich uchodzców, które wspomogly Anglie,
Holandie i Hamburg; inaczej mówac, gdyby Zydzi zostali wygnani z Hiszpanii
o sto lat pózniej, niz mialo to miejsce w rzeczywistosci.
Z tego wlasnie powodu 120g1!cJwo ~iyc!ów mialo takie znaczenie. Pozwolilo
ono uruchomickapitalistyczneprzedsiebiorstwa,
.~> . ...' -~. a_."
przy;;'j;mleflilatwil"o
~ . .~~.- - - -- fen
- _.~
proces. Zydowi latwiej bylo zakhiClacbanki, sklady, handlowac akcjami i udzialami
- po prostu dlatego, ze mial pelniejsze kieszenie. Z tego tez powodu zostal
bankierem koronowanych glów. Wreszcie, poniewaz mial pieniadze, mógl je
pozyczac. Ta dzialalnosc ulatwila droge do kapitalizmu bardziej niz cokolwiek
innego, gdyz nowoczesny kapitalizm to dziecko kredytu.
Pozyczanie pieniedzy i dzialalnosc kredytowa zawiera w sobie korzenie
kapitalizmu, przejal on od niej wiele swoich najwazniejszych wyrózników.
W dzialalnosci kredytowej znika wszelka idea jakosci, znaczenie ma tylko aspekt
ilosciowy. Kontrakt staje sie podstawowym skladnikiem interesu; umowa co do
quid pro quo, obietnica na przyszlosc, koncepcja spelnienia swiadczenia sa jej
komponentami. W dzialalnosci kredytowej nie mysli sie o produkowaniu na

...
314 WERNER SOMBART

wlasne potrzeby; nie ma w niej nic materialnego (czyli technicznego), wszystko


jest czystym aktem intelektu. Dzialalnosc gospodarcza nie ma znaczenia jako taka,
nie chodzi juz o wytezanie ciala czy umyslu, wszystko staje sie kwestia sukcesu.
Sukces zatem staje sie jedyna rzecza, która ma znaczenie. W dzialalnosci
kredytowej po raz pierwszy widac, ze mozna zarabiac nie pocac sie, ze czlowiek
moze bez uzycia sily sklonic innych, by na niego pracowali.
Konczac: cechy dzialalnosci kredytowej sa zarazem cechami kazdej kapitalis-
tycznej organizacji gospodarczej.
Jednak równiez historycznie E?woczesny kapitalizm zawdziecza swój byt
kredytowi. Tak bylo, gdy trzeba bylo wylozyc pieniadze na koszty poczatkowe
albo kapital w przedsiebiorstwach powstajacych jako spólki z ograniczona
odpowiedzialnoscia; spólka z ograniczona odpowiedzialnoscia jest w istocie niczym
innym, jak kredytem z perspektywa natychmiastowego zwrotu.
Dzialalnosc kredytowa Zydów byla wiec czynnikiem obiektywnym umoz-
liwiajacym Zydom stworzenie, rozszerzenie i wspomaganie ducha kapitalistycznego.
Ta ostatnia uwaga dotyka jednak równiez dalszego problemu, wykraczajacego
poza wzgledy obiektywne. Czy w pracy kredytodawcy nie ma szczególnego
elementu psychologicznego? I wiecej jeszcze: mozna zadac pytanie, czy obiektywne
okolicznosci same w sobie calkowicie wyjasniaja gospodarcza role Zydów? [...]
Musimy zwrócic sie ku czynnikowi o ogromnym znaczeniu w tym kontekscie - ku
zydowskiej religii. [...]
To, ze religia danego narodu, czy grupy w ramach narodu, moze miec
dalekosiezne skutki dla jego zycia gospodarczego, jest poza dyskusja. Niedawno
Max Weber przedstawil zwiazek miedzy purytanizmem a kapitalizmem. W gruncie
rzeczy to wlasnie badania Maxa Webera sa odpowiedzialne za mniejsza ksiazke,
bowiem kazdy, kto je sledzil, musial zadac sobie pytanie, czy wszystko to, co
Weber przypisuje purytanizmowi, nie mogloby z równym, a byc moze lepszym,
uzasadnieniem stosowac sie do judaizmu. Mozna by wrecz twierdzic, ze to, co
nazywa sie tam purytanizmem, to w gruncie rzeczy judaizm. [...]
Jesli bowiem purytanizm mial znaczenie gospodarcze, o ilez bardziej judaizm,
gdy zwazyc, ze w zadnym innym cywilizowanym narodzie religia nie przenikala
w takim stopniu zycia calego ludu. Dla Zydów religia nie byla kwestia niedziel
i swiat, dotykala ona zycia codziennego nawet w najmniej istotnych zachowaniach,
regulowala wszelkie ludzkie dzialania. Na kazdym kroku Zyd zapytywal siebie:
czy to bedzie na chwale Boza, czy tez skala Jego imie? Prawo zydowskie definiuje
nie tylko stosunki miedzy Bogiem a czlowiekiem, nie formuluje koncepcji czysto
metafizycznej - ustanawia ono zasady postepowania we wszystkich mozliwych
relacjach, czy to miedzy czlowiekiem a czlowiekiem, czy miedzy czlowiekiem
i natura. Prawo zydowskie jest w gruncie rzeczy w takim samym stopniu czescia
systemu religijnego, jak zydowska etyka. [...]
Zaden inny lud nie trwal jednak w Bogu tak swiadomie jak Zydzi; zaden nie
dazyl do tak dokladnego wypelniania nakazów religijnych. Twierdzono niekiedy,
ze Zydzi sa najmniej religijnym z narodów. Nie bede sie zatrzymywal nad kwestia
uzasadnienia tego sadu. Z pewnoscia jednak Zydzi sa najbardziej "bogobojnym"
Zydzi i zycie gospodarcze 315

narodem, jaki kiedykolwiek zyl na ziemi. Zawsze zyli oni w trwodze i drzeniu
przed gniewem Bozym. "Drzy moje cialo z bojazni przed Toba i lekam sie Twoich
wyroków" powiada psalmista (Psalm 119, 120, przeklad w wersji Biblii Tysiaclecia
- M.B.), i mozna uznac, ze slowa te stosuja sie do kazdego Zyda w kazdym wieku.
[...] Widzimy zatem, jakie sily sprawily, ze Zydzi az po czasy wspólczesne sa
ludem bardziej bogobojnym niz jakikolwiek inny, widzimy, co czyni ich religijnymi
po sam rdzen ich natury, a jesli nie godzimy sie na slowo "religijny" - co pozwala
im w wysokich i niskich kregach utrzymac powszechnosc i scislosc przestrzegania
nakazów religii. Dla naszych celów musimy uznac te ceche za znajdujaca
zastosowanie do wszystkich rodzajów i stanów Zydów, w tym i do Maranów
(Zydzi hiszpanscy i portugalscy - M.B.) w wiekach XVI-XVIII. Ich równiez
musimy postrzegac jako ortodoksyjnych Zydów.
Najbogatsi pomiedzy praktykujacymi zydami byli wszak czesto równiez
doskonalymi znawcamiTalmudu. Czyz znajomosc Talmudu nie byla wsród Zydów
droga zaszczytów, bogactwa i splendorów? Najuczensi talmudysci czesto bywali
najbieglejszymi finansistami, lekarzami, jubilerami i kupcami. Czytamy na przyklad,
ze niektórzy hiszpanscy ministrowie finansów, bankierzy i lekarze nadworni
poswiecali sie rozmyslaniom nad Pismem nie tylko w dzien szabatu, lecz i w dwa
wieczory kazdego tygodnia. W czasach wspólczesnych czynil tak Amschel
Rotschild, zmarly w 1855 roku. Zyl on scisle wedlug prawa zydowskiego, nie zjadl
nigdy ani kesa u stolu obcego, chocby ów obcy byl cesarzem. [...] Jesli tak zyl
Rotschild, nic dziwnego, ze zdarzaja sie zydowscy agenci handlowi, którzy
podrózujac, nie tykaja miesa i przez pól roku, bo nie sa calkowicie pewni, ze
metoda uboju byla zgodna z prawem zydowskim.
Jesli jednak chce sie badac ortodoksyjny judaizm, trzeba sie udac do Europy
Wschodniej, gdzie wciaz trwa on bez elementów dezintegrujacych - trzeba
pojechac tam samemu lub przeczytac o tym w ksiazkach. W Europie Zachodniej
Zydzi ortodoksyjni to nieliczna mniejszosc. Jednak mówiac o wplywie zydowskiej
religii, mamy na mysli religie, która trwala az do poprzedniego pokolenia, religie,
która przyniosla Zydom tyle tryumfów. [...]
Niechaj wolno mi bedzie wyznac w tej chwili, iz sadze, ze idee przewodnie
religii zydowskiej sa identyczne, jak kapitalizmu. W jednym i drugim dostrzegam
tego samego ducha.
Podejmujac próbe zrozumienia religii zydowskiej [...], nie mozemy za-
pominac, ze jej autorem byl Safer, skryba o sztywnym swiatopogladzie, którego
prace dokonczyly pokolenia pózniejszych skrybów. Zwróc uwage: nie prorok,
nie wizjoner ani wieszcz, ani potezny król - lecz Safer. Nie mozemy tez
zapomniec, jak powolano te religie do zycia: nie jako nieodparta sile, wyraz
naj glebszych potrzeb udreczonej duszy, nie jako pomnik uczuc ufundowany
z boskiej inspiracji. Nie, pojawila sie ona jako przemyslany plan, w wyniku
sprytnych wnioskowan i polityki dyplomatycznej, która byla wynikiem na-
wolywan, by "zachowac religie ludowi". Ta sama chlodna rozwaga, to samo
skupienie na celu ostatecznym odpowiadaly za dodawane w kolejnych wiekach
wers do wersu i nakaz do nakazu. [...]
316 WERNER SOMBART

Wciaz sa widoczne w religii zydowskiej slady szczególnej sytuacji, która


powolala ja do zycia. We wszystkich swoich rozumowaniach oddzialywa ona na
nas jako twór intelektu, sprawa mysli i celu zaprojektowanego na swiat organiczny,
wykonanego mechanicznie i z duza zrecznoscia, przeznaczonego, by zniszczyc
i podbic królestwo Natury i zapanowac w jej miejsce. W ten sam sposób pojawia
sie na scenie kapitalizm: podobnie jako religia zydowska, jest on obcym elementem
w naturalnym, stworzonym swiecie, podobnie jako ona, jest czyms wykalkulowanym
i zaplanowanym posrodku chaotycznie rozbuchanej obfitosci zycia. Ten zbiór cech
kluczowych ujmuje jedno slowo: racjonalizm. Racjonalizm jest rysem charakterys-
tycznym tak judaizmu, jak i kapitalizmu; racjonalizm albo intelektualizm - obaj Ci
-sIDiertelni wrogowie nieodpowiedzialnego mistycyzmu i owej sily twórczej, która
- czerpie swoja artystyczna inspiracje z namietnego swiata zmyslów. Religia
zydowska nie zna tajemnic, i jest byc moze jedyna religia na naszym globie, która
ich nie zna. Nie zna ekstatycznego stanu, w którym wyznawca czuje sie jednoscia
z bóstwem, który to stan wszystkie pozostale religie wynosza jako najwyzszy
i najswietszy. [...]
Równiez w chrzescijanstwie, o tyle, o ile nie jest ono judaizmem, znalazlo sie
miejsce na uczucia i emocje - swiadectwem doktryna Trójcy, slodki kult maryjny,
wykorzystanie kadzidla, komunia. Judaizm jednak spoglada z dumna pogarda na
te fantastyczne, mistyczne elementy, potepiajac je wszystkie. Podczas gdy w innych
religiach wierni obcuja z Bogiem w blogich konwulsjach duszy, w synagodze,
zwanej nie bez przyczyny Shool (czyli Szkola), czyta sie Tore. [n.]
Kolejna ilustracja pokrewienstwa miedzy judaizmem a kapitalizmem jest
istnienie prawnie unormowanego zwiazku - powiedzialbym wrecz: relacji biz-
nesowej, gdyby termin ten nie mial negatywnych konotacji - pomiedzy Bogiem
a Izraelem. W rzeczywistosci ten caly system religijny jest niczym wiecej niz
kontrakt pomiedzy Jahwe i jego ludem wybranym, z wlasciwym dla kontraktu
konsekwencjami i obowiazkami. Bóg cos obiecuje i daje, a prawy czlowiek ma
dac Bogu cos w zamian. W rzeczy samej, nie ma takiej wspólnoty interesów
pomiedzy Bogiem i czlowiekiem, która nie mogla by byc wyrazona w tych wlasnie
kategoriach - czlowiek wykonuje pewne obowiazki nalozone przez Tore i otrzymuje
od Boga quid pro quo. Tym samym, nikt nie powinien zblizac sie do Boga
w modlitwie nie ofiarowujac mu czegos wlasnego lub nalezacego do przodków
w zamian za to, o co bedzie prosic. [n.]
Kontrakt zazwyczaj stanowi, iz jest sie wynagrodzonym za wykonane
obowiazki i ukaranym za obowiazki zaniedbane; nagrody i kary otrzymuje sie
czesciowo na tym, czesciowo zas na tamtym swiecie. Z koniecznosci pociaga to
za soba dwie konsekwencje: po pierwsze, ciagle wazenie strat i zysków, jakie moze
przyniesc dane dzialanie, po drugie zas, skomplikowany system ksiegowania,
oddzielnie dla kazdej jednostki. [...] Zatem to, czy jest sie "prawym", czy tez
"niegodnym", zalezy od bilansu przykazan wypelnionych i zaniedbanych. Oczywis-
cie czyni to koniecznym prowadzenie rachunków, zatem kazdy czlowiek ma swój
wlasny, w którym zapisane sa dokladnie wszystkie jego slowa i czyny, nawet
slowa wypowiedziane zartem. [...]
Zydzi i zycie gospodarcze 317

Inna koncepcja bliska jest idfi. tetb2.~ej I'l~h1Hlko.RQscii12-Qh~~a_dmgiemu


~st'!,wowemu rysowi kapitalizmu. _-.konc§R.cja_ZYl'~l;l. Grzech lub prawosc
postrzegane sa jako cos odrebnego wobec grzesznika. Kazdy grzech, wedle teologii
rabinistycznej, rozwazany jest oddzielnie i sam w sobie. "Kara jest wymierzana
wedle przedmiotu, nie zas podmiotu grzechu". Liczy sie jedynie jakosc naruszonych
przykazan. Nie ma zadnego wzgledu dla osoby grzesznika lub jego stanu etycznego,
podobnie jak suma pieniedzy jest odrebna od osób, podobnie jak moze ona byc
dodana do innej abstrakcyjnej sumy pienieznej. Nieustanne dazenie prawych do
dobrostanu w tym i przyszlym zyciu musi wiec przyjmowac postac ciaglego
wysilku zmierzajacego do zwiekszania nagrody. Skoro jednak czlowiek nigdy nie
moze stwierdzic, czy w danym stanie sumienia ma on zasluge przed Bogiem, ani
tez, czy jego "rachunek" wykazuje wiecej kar, czy tez nagród, musi on uczynic
swoim celem dodawanie do rachunku zaslugi za zasluga, czyniac dobrze do konca
swoich dni. Ograniczona koncepcja wszelkich wartosci osobistych nie ma zatem
przystepu do jego swiata wyobrazen religijnych, a jej miejsce zajmuje nieskon-
czonosc idealu czysto ilosciowego.
Równolegle do tej tendencji w zydowskiej teologii moralnej wystepuje
równiez i druga, która dotyczy zdobywania pieniedzy jako srodków do celu.
Koncepcja ta czesto znajduje wyraz w ksiazkach sluzacych zbudowaniu religijnemu,
których autorzy rzadko tylko zdaja sobie sprawe, ze przestrzegajac przed
zdobywaniem zbyt wielkiej ilosci bogactw, tym samym gloryfikuja te wlasnie
praktyke. Zwykle problem ten ujmowany jest w kategoriach "pozadania",
zakazanego dziesiatym przykazaniem. "Prawdziwy Izraelita", jak zauwaza jeden
ze wspólczesnie najbardziej popularnych "wspomozycieli wiary", "unika pozad-
liwosci. Patrzy on na wszystkie swe dobra jedynie jako na srodki czynienia tego,
co podoba sie Bogu. Czyz nie jest bowiem ostatecznym celem jego zycia
wykorzystanie wszystkich jego majetnosci, wszystkiego, czym dysponuje, jako
sroda do tego wlasnie celu? Jest w istocie jego obowiazkiem (...) uzyskac
posiadanie dóbr i powiekszac swoje zasoby, nie jako cel sam w sobie, lecz jako
srodek do wykonywania Bozej woli na ziemi".
Jesli jednak ktos bedzie twierdzic, ze nie jest to ostateczny dowód zwiazku
miedzy idea religijna a zasada dazenia do zysku, rzut oka na szczególny rytual
podczas sluzby bozej wkrótce go przekona. W pewnym momencie obrzedu
odbywa sie prawdziwa aukcja publiczna. Funkcje honorowe zwiazane z czytaniem
Prawa przyznawane sa temu, kto zaoferuje najwyzsza cene. Przed wyjeciem
zwojów z Arki sluga swiatynny obchodzi w kolo centralna platfonne i wola: "Kto
kupi Hazoa vehachnosa? (czyli czynnosc polegajaca na wydobyciu zwojów z Arki
i wlozeniu ich tam z powrotem). Kto kupi Hagboha? (czynnosc podniesienia
zwojów tak, by lud je widzial) Kto kupi Gelilah? (czynnosc zwijania zwoju po
zakonczeniu czytania)". Zaszczyt ten przypada temu, kto zlozy najwyzsza oferte,
a pieniadze trafiaja do skarbonki synagogi z przeznaczeniem na pomoc ubogim.
Nie ma potrzeby wspominac, ze zwyczaj ten zniknal dzis z kultu w synagodze
- w dawnych czasach byl on powszechny. Dalej, slowa niektórych uczonych
talmudystów, którzy dysputuja niekiedy na najbardziej zlozone tematy ekonomiczne
318 WERNER SOMBART

z biegloscia doswiadczonych kupców, nie moga nie miec szczególnego kontekstu


i musza prowadzic do wniosku, ze nauczali oni zdobywania zysku. Fascynujace
byloby zebranie tych fragmentów Talmudu, w których nowoczesna praktyka
zdobywania zysku zalecana jest przez tego lub owego rabina, z których wielu
bylo wielkimi kupcami. Zacytuje kilka przykladów: "Rabbi Izaak nauczal
tez, ze czlowiek zawsze powinien miec w obiegu pieniadze." Równiez Rabbi
Izaak dal nastepujaca dobra rade: Czlowiek powinien podzielic swoje pieniadze
na trzy czesci, jedna inwestujac w nieruchomosci, druga w ruchomosci, a trzecia
trzymajac w gotówce (Baba Mezia, 42a). "Rav rzekl kiedys do swego syna: I
Pójdz, niechaj poucze cie w sprawach swiata. Sprzedaj swoje dobra, nawet
póki pyl jest jeszcze na twoich stopach." (cóz innego oznacza ta rada, niz I
zalecenie szybkiego obrotu?) [...]
Jakie jest znaczenie tej paraleli miedzy religia zydowska i kapitalizmem? Czy I
to czysty zbieg okolicznosci? Glupi zart losu? Czy jedno jest skutkiem drugiego,
czy tez oba maja te same przyczyny? Tego rodzaju pytania narzucaja sie nam J

naturalnie, i mam nadzieje w dalszym ciagu udzielic na nie odpowiedzi. W tym


miejscu wystarczy, ze zwrócilismy na nie uwage. Nasz nastepny krok bedzie
stosunkowo latwiejszy i polegac bedzie na pokazaniu, jak poszczególne zwyczaje,
pojecia, oceny i zasady religii zydowskiej wplynely na zachowania gospodarcze
Zydów, by pokazac, czy sprzyjaly one rozwinieciu kapitalizmu przez Zydów,
a jesli, to jakim stopniu.

~ iIAZ(j~
Ilf ,J:! 't-"
(j:;:." §l
.
~
~
,,'
.~,~ 5/
~-fS~3':.0~:>:/

---------------
393891