Vous êtes sur la page 1sur 614

ADMIRAL KARL DNITZ

KARL DNITZ
1 lat i 2 dni

Wspomnienia 1935-1945

WPROWADZENIE
W koncu wrzesnia 1918 roku, bdac jednym z najmlodszych
dowodcow okrtow podwodnych znalazlem si w porcie wojen-
nym Pola, nad Adriatykiem. Wraz ze mna przebywal tam rycerz
orderu Pour le merite, kapitan Steinbauer. Pragnlismy walczyc
razem. Mielismy nadziej spotkac w poblizu Malty wielkie kon-
woje angielskie, plynace ze Wschodu przez Kanal Sueski do Anglii.
Korzystajac ze zblizajacego si nowiu chcielismy zaatakowac je
noca w polozeniu nawodnym. Wykorzystujac niewielka sylwetk
i znikoma widzialnosc okrtu podwodnego zamierzalismy przebic
si poprzez niszczyciele oslony, a nastpnie podejsc do jadra
konwoju do kolumn statkow i wykonac atak torpedowy.
W odleglosci 50 mil morskich od Sycylii, majac przyladek Passero
w namiarze 315, znalazlem si w miejscu spotkania naszych
okrtow. Po raz pierwszy mialy one przeprowadzic wspolna akcj
dwoch okrtow podwodnych. Dotychczas prowadzily one wojn
9
samotnie. Wychodzily w morze w pojedynk, samotnie stawiajac
czolo obronie przeciw okrtom podwodnym. Urzadzenie radiowe
znajdujace si na pokladzie (radiotelegraI) nie pozwalalo wowczas
na wspoldzialanie kilku okrtow. Nie istnialy jeszcze ani Iale
krotkie, ani bardzo dlugie. W stanie zanurzenia jakiekolwiek
polaczenie radiowe bylo wykluczone, natomiast na powierzchni
wody trzeba bylo rozpinac anten na dwoch masztach, aby
przekazac na Iali dlugiej radiogram, ktory mimo uzycia najwikszej
mocy posiadal bardzo maly zasig. Podczas nadawania takiego
radiogramu nie mozna bylo zanurzyc okrtu, przez co byl on
niezdolny do ataku i narazony na zwikszone niebezpieczenstwo.
Zgodnie z umowa, wieczorem 3 pazdziernika 1918 r. przybylem
na miejsce spotkania, znajdujace si na poludniowy wschod od
Sycylii, oczekujac tam przybycia Steinbauera. Na prozno. Jak
pozniej si dowiedzialem, naprawa okrtu opoznila moment jego
wyjscia w morze.
Okolo pierwszej w nocy wachta na kiosku okrtu dostrzegla na
poludniowowschodnim niebie cos duzego, w ksztalcie przypomi-
najacego kielbas, odcinajacego si od ciemnego nieba jeszcze
ciemniejszym kolorem. Byl to balon na uwizi, holowany za ruIa
kontrtorpedowca, zwanego ,miotla*" konwoju. Niebawem w cie-
mnosciach pojawilo si coraz wicej cieni kolejne niszczyciele
i okrty eskortujace, a wreszcie wielkie, masywne sylwetki paro-
wcow. Byl to konwoj, skladajacy si z zaladowanych statkow
plynacych z rejonu Azji Wschodniej, Indii i Chin, kierujacy si na
zachod ku Malcie. Niepostrzezenie przebilem si poprzez
ochron niszczycieli i ruszylem do ataku na pierwszy parowiec
z zewntrznej kolumny. Nagle cala kolumna zrobila zwrot w moja
stron. Ta zmiana kursu byla prawdopodobnie jednym z elemen-
tow zygzaka, wykonywanego wedlug okreslonego schematu, reali-
zowanego przez wszystkie konwoje w celu utrudnienia atakow
okrtom podwodnym. Utrudnienie to dotknlo i mnie. Zmieniajac
* ,Wymiatacz-Miotla" nazywany tak dlatego, ze stosujac kurs zygzakiem,
odchodzacy mocno w bok od kursu konwoju, ,zamiatal" on morze przed
konwojem, aby zawczasu zmusic okrty podwodne do zanurzenia si i w ten sposob
udaremnic ich atak.
10
raptownie kurs zdolalem przejsc tuz za ruIa pierwszego statku
z zewntrznej kolumny, ktory mial byc obiektem mojego ataku.
Nagle znalazlem si wewnatrz konwoju, midzy pierwszym a dru-
gim szeregiem parowcow. Zaatakowalem teraz ponownie, odpala-
jac torped do duzego statku w drugim szeregu. Ogromny, jasny
slup wody wzbil si do gory. Nastapila potzna detonacja. W tym
samym momencie z bialym odkosem Ial przy dziobie, w szybkim
tempie zaczal zblizac si do mnie niszczyciel. Oglosilem alarm
i zanurzylem si, oczekujac wybuchow bomb glbinowych. Nic
takiego jednak nie nastapilo. Byc moze dowodca niszczyciela,
bojac si ewentualnego uszkodzenia wlasnych okrtow w ciasnocie
kolumn, nie odwazyl si na ich uzycie. Znalazlszy si pod woda,
najpierw oddalilem si nieco od konwoju, po czym ostroznie
wynurzylem si i przykucajac na wystajacym ponad wod kiosku
mojego okrtu dostrzeglem, ze konwoj odplywa na zachod. Blisko
mnie, prawdopodobnie w miejscu zatopienia storpedowanego
statku stal jeszcze niszczyciel. Wyszasowalem balasty*. Po wynu-
rzeniu si podazylem za oddalajacym si konwojem, aby ponownie,
gdyby okazalo si to mozliwe, jeszcze raz po ciemku sprobowac
ataku nawodnego. Swit nastal jednak zbyt szybko. W chwili, gdy
znalazlem si ponownie przed konwojem rozwidnilo si do tego
stopnia, ze musialem si zanurzyc. Zamierzalem zaatakowac tym
razem pod woda, na glbokosci peryskopowej. Atak nie doszedl
jednak do skutku. Na skutek wady w statecznosci wzdluznej
mojego okrtu U-boota Germania typu B-III, przebudowanego z
tej przyczyny juz podczas poprzedniego pobytu w stoczni
stanlismy nagle pod woda ,na glowie". Bateria si wyczerpala.
Zgaslo swiatlo. W ciemnosciach zaczlismy schodzic w dol.
Mielismy pod soba jakies 2500 3000 m wody. Nie moglismy zejsc
ponizej 60 70 m. Sztywny kadlub okrtu wytrzymywal bowiem
cisnienie wody tylko do tej glbokosci. Kazalem szasowac balasty,
zatrzymac maszyny i ostro zmienic kurs, aby wyhamowac schodze-
nie okrtu na dno. W ciemnym kiosku moj dzielny oIicer wach-
towy, podporucznik Mssen, oswietlil latarka manometr. Wska-
* Szasowanie balastu - oproznianie zbiornikow balastowych okrtu pod-
wodnego poprzez wypchniecie z nich wody za pomoca sprzonego powietrza
zowka przesuwala si szybko w prawo okrt schodzil coraz
glbiej. W koncu, drgajac zatrzymala si ona na chwil midzy 90
a 100 m i szybko zaczla si coIac. Szasowanie balastow odnioslo
wic skutek. Okrt po ich oproznieniu stal si teraz o wiele lzejszy,
wystrzelil wic na powierzchni morza niczym kij wepchnity pod
wod i nagle puszczony. Otworzylem wlaz kiosku i rozejrzalem si
dookola. Bylo bardzo jasno. Znajdowalismy si w samym srodku
konwoju. Wszystkie niszczyciele i parowce dawaly sygnaly Ilaga-
mi. Wszdzie wyly syreny, a statki zmienily kurs i strzelaly do mnie
z dzial na ruIie. Strzelajac, zblizaly si rowniez niszczyciele. Byla to
ekscytujaca chwila. Chcialem mozliwie szybko si zanurzyc, ale
bylo juz na to za pozno. Okrt zostal traIiony i zaczla si do niego
wdzierac woda. Zrozumialem, ze to juz koniec. Wydalem wic
rozkaz: ,opuscic okrt".
Rozwinlismy bel z duzymi kawalkami korka, ktora poprzed-
niego dnia wylowilismy z morza i przymocowalismy do pokladu.
W miar mozliwosci kazdy czlonek zalogi otrzymal oprocz kamize-
lki ratunkowej kawalek korka.
Z zalem musz przyznac, ze mimo to stracilismy siedmiu ludzi,
wsrod nich pierwszego mechanika, porucznika Jeschena.
Okrt zatonal. Konwoj poplynal dalej, a my plywalismy
w morzu. W koncu jeden z niszczycieli zawrocil i nas wylowil. Tak
skonczyla si moja sluzba na okrtach podwodnych w czasie
pierwszej wojny swiatowej. Ostatnia noc wzbogacila mnie jednak
o cenne doswiadczenie. Nawodny atak okrtu podwodnego wyko-
nany pod oslona nocy jest szczegolnie skuteczny. Im wicej U-
bootow atakuje rownoczesnie, tym korzystniejsza jest sytuacja dla
kazdego z nich z osobna. IntensyIikacja dzialan nocnych
powoduje bowiem taki zamt wywolany detonacjami tonacych
okrtow, ze niszczyciele oslony, majac ograniczone mozliwosci
dzialania musza si rozproszyc. Z punktu widzenia zarowno
strategii jak i taktyki wskazane byloby wic zaatakowanie konwoju
przez kilka okrtow podwodnych jednoczesnie.
Niemiecka wojna podwodna podczas pierwszej wojny swiato-
wej po najwikszych sukcesach w roku 1917 zalamala si z chwila
wprowadzenia angielskiego systemu konwojow. Z chwila ich
stworzenia ocean opustoszal. Niemieckie okrty podwodne, pro-
12
wadzac samotne dzialania na morzu, przez dlugi czas nie widzialy
zadnego celu. Nagle traIialy one na duze skupisko statkow (od 30
do 50 i wicej), otoczone silna eskorta okrtow wojennych
najrozniejszego rodzaju. Samotny okrt podwodny, ktory przypa-
dkowo wykryl konwoj, atakowal go raz za razem. Jezeli dowodca
mial silne nerwy, to trwalo to nawet kilka dni i nocy, poki
wycienczenie Iizyczne dowodcy i zalogi nie polozylo kres atakom.
Jezeli nawet U-boot zatopil jeden, dwa czy nawet wicej statkow, to
i tak stanowilo to niewielki procent! Konwoj szedl dalej, zwykle nie
bdac juz tropionym przez inne niemieckie okrty podwodne.
W koncu docieral on do Anglii, przywozac ogromne ilosci
zywnosci i surowcow.
Masie statkow, idacych w konwoju, nalezalo zatem przeciw-
stawic mozliwie duzo.okrtow podwodnych.
Z ta wiedza znalazlem si w niewoli angielskiej. W lipcu 1919
roku wrocilem do domu. W dowodztwie nowej Marynarki Rzeszy
w Kilonii zapytano mnie, czy nie chcialbym nadal pozostac
w marynarce. Odpowiedzialem reIerentowi do spraw osobowych
pytaniem na pytanie: ,Sadzi pan, ze niebawem znowu bdziemy
miec okrty podwodne?"
Zwyciskie mocarstwa na mocy Traktatu Wersalskiego cal-
kowicie zabronily nam bowiem ich posiadania.
Jego odpowiedz brzmiala: ,Oczywiscie, ze w to wierz. Przeciez
taki stan rzeczy nie utrzyma si na dlugo. Mam nadziej, ze za dwa
lata znowu bdziemy posiadac okrty podwodne."
Slowa te stanowily dla mnie ostateczny bodziec do pozostania
zolnierzem i sluzenia w Marynarce. Podczas pierwszej wojny
swiatowej bylem bowiem namitnym podwodniakiem. Bylem
zaIascynowany rejsami, podczas ktorych podwodniak jest zdany
wylacznie na siebie na ogromnej przestrzeni oceanu, majac do
wypelnienia zadanie wymagajace od niego ogromnego hartu ducha
i wielkich umiejtnosci. Wspolny los i jednakowe warunki zycia
rodzily kolezenstwo wsrod czlonkow zalogi. We wspolnocie tej
jeden zdany byl na drugiego i nikogo nie moglo w niej zabraknac.
Chyba kazdy podwodniak odczuwal w sercu radosc wielkosci
przestrzeni i zadania. Czul si on bogaty jak krol i nie zamienilby
swojego losu z nikim.
13
Dlatego tez spytalem, czy znowu bdziemy miec okrty pod-
wodne.
Niemcy znajdowaly si w okowach Traktatu Wersalskiego. Do
1935 roku nie wolno nam bylo posiadac okrtow podwodnych i do
tego roku nie mialem z nimi nic do czynienia. Zostalem wic
marynarzem na okrtach nawodnych. Poczatkowo bylem tak-
tykiem, dowodca torpedowca, pozniej szeIem Ilotylli torpedowcow
oraz oIicerem nawigacyjnym na okrcie Ilagowym dowodcy Sil
Morskich na Baltyku, wiceadmirala von LoewenIelda. W koncu
zostalem dowodca krazownika Emden.
Wspominam o tym wszystkim dlatego, aby podkreslic ze
w owych latach przeszedlem bardzo gruntowna szkol taktyki sil
nawodnych. Byly to lata materialnej niemocy Reichsmarine z po-
wodu ograniczen narzuconych jej przez Traktat Wersalski. Tym
energiczniej i usilniej usilowano powetowac sobie t sytuacj
gruntownym taktycznym i ogniowym wyszkoleniem marynarzy.
Chodzilo o poznanie i wycwiczenie takich sytuacji taktycznych,
ktore stwarzaja slabszemu lepsze perspektywy sukcesu dziki temu,
ze nie pozwalaja one w pelni dojsc do glosu przewazajacym silom
przeciwnika. Dotyczylo to przede wszystkim bitew nocnych, ktore
wymagaja dlugiego szkolenia i wielkich umiejtnosci. Nawet
w warunkach pokojowych nie sa one pozbawione ryzyka. Przyno-
sza one slabemu wicej korzysci, niz bitwa dzienna, dajac mu
oslaniajacy plaszcz mroku, z ktorego moze si on nagle wylonic
i w ktorym ponownie moze si skryc. Byly to czasy, gdy nie istniala
jeszcze mozliwosc wykrywania pozycji okrtu za pomoca radaru.
W latach dwudziestych znakomitym taktykiem byl admiral Ze-
nker, Naczelny Dowodca Sil Morskich, mistrz manewrowania
i zwolennik intensywnego taktycznego wyszkolenia sil morskich,
zwlaszcza w bitwach nocnych.
Te pokojowe lala daly mi gruntowne, taktyczne wyszkolenie,
stanowiac konieczne uzupelnienie moich doswiadczen wojennych
ze sluzby na S.M.S. Breslau w latach 1914-1916 na Morzu
Czarnym. Na tym teatrze wojny odczuwalismy duza przewag
Iloty rosyjskiej. Wojna tam prowadzona byla ciagla zabawa
w kotka i myszk. Po kazdej operacji na Morzu Czarnym
staralismy si dotrzec do jedynego miejsca dajacego nam oslon
14
do BosIoru. Lata dwudzieste stanowily dla mnie nieodzowne
dopelnienie moich doswiadczen wojennych zdobytych na okrtach
podwodnych, na ktorych sluzylem jako oIicer wachtowy i dowodca
w latach 1916 1918. Dziki temu moglem poznac wojn z punktu
widzenia atakujacego okrtu podwodnego. To dwustronne wy-
szkolenie i doswiadczenie zdobyte w czasie wojny i pokoju,
zarowno na powierzchni wody jak i pod woda, w ataku i w obronie
bardzo mi si przydalo w szkoleniu nowych zalog okrtow
podwodnych (od 1935 r.).
Jestem zdania, ze kazdemu dowodcy U-boota nalezy zapewnic
takie podwojne wyszkolenie. Dowodcy nie powinni bowiem posia-
dac doswiadczen zdobytych jedynie w sluzbie na okrtach podwod-
nych. Admiral, ktory prowadzi z nimi wojn, musi znac si nie
tylko na zadaniach ochrony konwoju z punktu widzenia okrtow
nawodnych. Powinien on takze miec za soba sluzb na okrtach
podwodnych. Jedynie wtedy na tyle zna on sposob dzialania obu
stron, ze moze podejmowac traIne decyzje bez bladzenia po
omacku. Churchill, jak rzadko ktory polityk i maz stanu bardzo
dobrze rozumial problemy wojny morskiej. W roku 1942 powierzyl
on admiralowi Maxowi Hortonowi, szczegolnie doswiadczonemu
dowodcy okrtow podwodnych z pierwszej wojny swiatowej
i pozniejszemu dowodcy pancernikow i krazownikow, oslon
i organizacj zywotnych dla Anglii konwojow na Atlantyku,
czyniac go tym samym moim glownym przeciwnikiem. W lipcu
1935 roku, na pokladzie krazownika Emden wszedlem do Wilhelm-
shaven u ujscia Jade na Schillingreede, konczac tym samym rejs
wiodacy na wody Oceanu Indyjskiego trasa wokol AIryki. Glow-
nodowodzacy Marynarka Wojenna, owczesny admiral Raeder,
przybyl na poklad mojego okrtu. Tego samego dnia komandor
Ltjens, pozniejszy admiral i dowodca Iloty, (polegl w maju 1941
roku na pancerniku Bismarck), powrocil jako dowodca krazow-
nika Karlsruhe z podrozy do Ameryki Polnocnej i Poludniowej.
W mojej kabinie obaj zdalismy relacje z naszych podrozy glow-
nodowodzacemu Kriegsmarine i przekazalismy mu nasze propozy-
cje dotyczace nastpnych rejsow zagranicznych. Ltjens, zgodnie
z dotychczasowym planem naczelnego dowodztwa mial ponownie
wyruszyc na Karlsruhe do Nowego Swiata, ja zas mialem poplynac
15
na Emdenie do Japonii, Chin, owczesnych Indii Holenderskich, na
Morza Poludniowe i do Australii. Ltjens zaproponowal zamian,
aby rowniez Karlsruhe mogl poznac stare kultury Wschodu.
Zaoponowalem, uzasadniajac sprzeciw tym, ze Emden po slynnych
wyprawach wojennych swojego poprzednika z pierwszej wojny
swiatowej pod dowodztwem komandora porucznika von Mllera,
tradycyjnie przynalezy do regionu wschodnioazjatyckiego.
Ku naszemu zaskoczeniu glownodowodzacy Kriegsmarine po-
wiedzial oschle: ,Nie kloccie si, panowie. Obydwaj schodzicie ze
swoich krazownikow. Ltjens zostanie szeIem do spraw personal-
nych w naczelnym dowodztwie, aby zbudowac korpus oIicerski
w nowo powstajacej marynarce, a pan, Dnitz, przejmie nowo
tworzaca si niemiecka bron podwodna."
Ta decyzja bardzo nas zaskoczyla. Zmiany na stanowiskach
spowodowane byly zawarciem ukladu o Ilocie z Anglia. Wcale
mnie to nie uszczsliwilo. Planowany nowy rejs na Daleki Wschod
bardzo mnie ncil. Okrty podwodne mogly stanowic w planowa-
nej Ilocie zaledwie jej drobna i malo wazna czsc. Poczulem si
odsunity na boczny tor.
Przyszlosc pokazala, ze moje owczesne odczucie nie bylo
sluszne. Owo zlecone mi w lipcu 1935 roku przez naczelnego
dowodc zadanie mialo dla mojego dalszego zycia decydujace
znaczenie i ma je po dzien dzisiejszy. Wypelnilo ono tresc mojego
zycia, przynoszac mi sukces i porazk, wiernosc i uwielbienie ludzi,
ale takze i cierpienie.
16

NOWE ZADANIE
Osiemnastego czerwca 1935 roku wszedl w zycie niemie-cko-
angielski uklad o Ilocie. Niemcy zobowiazuja si w nim, ze
ogranicza swoje zbrojenia na morzu do 35 w stosunku do sil
angielskich.
Owo dobrowolne samoograniczenie si nalezy tlumaczyc ow-
czesna sytuacja w Rzeszy Niemieckiej. Musiala si ona podporzad-
kowac ustaleniom Traktatu Wersalskiego, ktorego konsekwencja
bylo daleko idace rozbrojenie Niemiec. Obiecane w traktacie
rozbrojenie zwyciskich mocarstw nigdy si nie odbylo. Hitler
pragnac stopniowo poluzowac te wizy, 16 marca 1935 roku oglosil
odbudow niemieckich sil zbrojnych. Majac nadziej, ze Anglia nie
przystapi do spodziewanej opozycji pozostalych mocarstw, rozpo-
czal on z nia rokowania na temat ukladu o zbrojeniach morskich.
Zamierzal on w ten sposob wykluczyc ja z listy ewentualnych
przyszlych wrogow. Dobrowolne bowiem ograniczenie zbrojen
17
oznaczaloby, iz Niemcy nie planuja napasci na Angli. Jak si
pozniej okazalo, owczesne kierownictwo panstwa wyciagnlo
wowczas mylny wniosek. Wrogosc Anglii wobec panstw europejs-
kich wynikala przede wszystkim z jej poczucia zagrozenia utraty
wladzy politycznej i hegemonii gospodarczej na swiecie. Niezwykla
samoswiadomosc Anglikow byla przyczyna tego, ze ich dominacja
zdawala si byc naruszona juz wowczas, gdy jakies panstwo
europejskie roslo w sil, nie stanowiac nawet zagrozenia dla ich
panowania na morzu. Oto zrodlo slynnej brytyjskiej polityki
rownowagi w Europie. Pomimo zawarcia ukladu o wielkosci Ilot
i niemieckich ograniczeniach zbrojen na morzu, polityka rowno-
wagi byla podstawowa wytyczna polityki brytyjskiej rowniez po
1935 roku. Bylo jasne, ze Anglicy przystana w roku 1935 na
propozycj zlozona im przez Hitlera. Zgodnie z ukladem Niemcy
mieli prawo do zbudowania 35 angielskiego tonazu okrtow, co
bylo wiazace rowniez dla poszczegolnych kategorii okrtow.
Jedynie w odniesieniu do okrtow podwodnych Niemcy uzyskaly
zezwolenie na zbudowanie 45 angielskiego tonazu, ktory ewen-
tualnie, w wyniku wspolnych przyjacielskich dyskusji, mogl wzros-
nac do 100.
Odpowiednio do sily angielskiej marynarki wojennej w roku
1935 moglismy zgodnie z tym ukladem posiadac nastpujacy tonaz
w poszczegolnych klasach okrtow:
okrty liniowe 184 000 t lotniskowce 47 000 t
cizkie krazowniki 51 000 t niszczyciele 52 000 t
lekkie krazowniki 67 000 t okrty podwodne (45) 24 000 t
Powyzszy tonaz U-bootow ma znaczenie dla zilustrowania
zadania budowy nowej niemieckiej Iloty podwodnej. Mimo owych
45 jest on najmniejszy. Mozna wyjasnic, dlaczego tak si stalo.
Wskutek wyspiarskiego polozenia, egzystencja Anglii zalezy od
importu zywnosci i surowcow droga morska. Dla utrzymania
imperium ogromna wag mialy wic polaczenia morskie z jej
koloniami. Strategicznym zadaniem angielskiej marynarki wojen-
nej byla wic od wiekow obrona linii komunikacyjnych imperium.
Mozna ja bylo zapewnic jedynie przy pomocy okrtow nawod-
nych, a nie podwodnych. Okrt podwodny nie nadaje si bowiem
18
do wykonywania zadan obronnych z powodu duzej wrazliwosci
w polozeniu nawodnym np. na ostrzal artyleryjski, a takze
wskutek malej prdkosci i ograniczonego zasigu obserwacji
wzrokowej oraz ze wzgldu na wlasna, ograniczona widocznosc.
Dlatego tez jest on wybitnie taktyczna bronia oIensywna. Ponie-
waz Anglia nie posiadala zadnego domniemanego wroga, ktore-
go polaczenia morskie musialaby w przypadku konIliktu wojen-
nego atakowac na duza skal wlasnymi okrtami podwodnymi,
jej marynarka wojenna nie potrzebowala wic wikszej ich ilosci.
Stad ich liczba byla w latach trzydziestych znikoma i wynosila
zaledwie 2/3 liczby okrtow podwodnych marynarki wojennej
Francji (w roku 1939 Anglia posiadala ich 57, a Francja 78).
Okrty podwodne odgrywaly w marynarce angielskiej rol pod-
rzdna. A zatem angielska zgoda na to, aby Niemcy mogly
zbudowac 45 zamiast 35, jak przy pozostalych kategoriach
okrtow, a w danym wypadku nawet 100 angielskiego tonazu
okrtow podwodnych oznaczala w gruncie rzeczy niewiele, co
wynika z powyzszego zestawienia. W nowo budowanej, zrow-
nowazonej Ilocie niemieckiej okrty podwodne nie mogly wic
stanowic czynnik istotny ilosciowo.
Druga przyczyna ograniczenia znaczenia okrtow podwodnych
byl zawarty w 1936 roku w Protokole Londynskim* uklad
* Londynski uklad o Ilocie z roku 1930 nie wszedl w zycie dla wszystkich
sygnatariuszy, poniewaz Francja i Wlochy go nie ratyIikowaly. Z tego powodu
wszyscy sygnatariusze tego ukladu spotkali si ponownie w Londynie w roku 1936,
aby w postaci Protokolu Londynskiego dotyczacego okrtow podwodnych nadac
artykulowi 22 ukladu z roku 1930, dotyczacemu prowadzenia wojny przy uzyciu
okrtow podwodnych Iorm odrbnego ukladu.
Protokol Londvnski : 6 listopada 1936 r.
,,Art. 22: Les dispositions suivantes sont acceptees comme rcgles etablies du
Droit International:
1. Das leur action r 1'cgard des navires de commerce, ls sousmarines dovent se
conIormeraux rcgles du Droit International auxquelles sont soumis lesbatiments de
guerre de surIace.
2. En particulier, exeple dans les cas de reIus persistant de sarreter aprc
sommation reguliere ou de resistance active r la visite, un navire de guerre qu'il soit
batiment de surIace ou sous marine, ne peut couler ou rendre incapable de naviguer
un navire de commerce sans avoire au prelable mis les passagers, Pcquipage, et les
19
dotyczacy okrtow podwodnych, ktory odpowiadal wszystkim
angielskim zyczeniom odnosnie ich wojskowego wykorzystania.
Zgodnie z nim okrt podwodny musial podczas zatrzymywania
i zatapiania statku handlowego zachowywac si jak okrt nawod-
ny, przy czym niczego nie zmienial Iakt, ze na statkach handlowych
byly zamontowane dziala ,tylko do obrony". Z punktu widzenia
prawa midzynarodowego zachowywaly one bowiem swoj hand-
lowy charakter i korzystaly z przyslugujacej im ochrony. Oznacza-
lo to, ze okrt podwodny stosownie do prawa pryzowego* mogl
zatrzymywac i przeszukiwac statek handlowy wylacznie w poloze-
niu nawodnym.
Zgodnie z postanowieniami tego prawa okrt podwodny mogl
zatopic statek tylko wtedy, gdy zapewnil on wczesniej bezpieczens-
two jego zalogi. Poniewaz lodzie ratunkowe na pelnym morzu nie
byly uwazane za wystarczajacy srodek bezpieczenstwa, mial on
w tym przypadku obowiazek umieszczania zalog na swoim po-
kladzie, albo (poniewaz w zasadzie nie bylo to mozliwe) musial
odstapic od zamiaru zatopienia statku.
Po podpisaniu angielsko-niemieckiego ukladu o Ilocie z roku
1935 Niemcy przystapily 23 listopada 1936 roku do ,Protokolu
o okrtach podwodnych", wskutek czego ich militarne znaczenie
jeszcze bardziej zmalalo.
Istniala jeszcze trzecia przyczyna spadku znaczenia okrtow
podwodnych. Po pierwszej wojnie swiatowej Anglicy rozpisywali
si publicznie na temat nowej metody wykrywania pozycji okrtow
podwodnych pod woda. Chodzilo tu o urzadzenie ,asdic"**, ktore
przy pomocy Ial ultradzwikowych moglo z odleglosci wielu
kilometrow wykryc U-boota, namierzajac odbity sygnal ultra-
papiers de bord en lieu sr. A cel eIIet les embarcations du bord ne sont pas
considerees comme un lieu sr, r moins quo la securite des passagers et de l'cquipage
ne soit assuree, compte tenu de 1'etal de la mer et des coiditions atmospheriques, par
la proximite de la terre ou la presence d'un autre batiment qui soit en mesure de les
prendre r bord."
* ,,Prawo pryzowe" zawiera przepisy dotyczace prawa zatrzymywania,
przeszukiwania i zatapiania statkow handlowych przez okrty wojenne na pod-
stawie midzynarodowych uzgodnien.
** skrot od: anti submarine detection investigation commitee.
20
dzwikowy. A zatem, wedlug oIicjalnych pogladow Anglikow
okrty podwodne byly bronia przestarzala. Innym krajom, ich
zdaniem, nie oplacalo si juz ich budowac.
Z tych samych powodow w roku 1936 rowniez w niemieckiej
marynarce wojennej pojawily si watpliwosci dotyczace wartosci
nowych okrtow podwodnych, jakkolwiek mlodych oIicerow,
podoIicerow, marynarzy czy mechanikow przyciagal do sluzby na
nich smak ryzyka, a takze wiksza samodzielnosc sluzbowa i slawa,
ciagle opromieniajaca U-booty, ktore braly udzial w pierwszej
wojnie swiatowej.
Sytuacja tej nowej broni przedstawiala si nastpujaco:
od 1932 roku w naczelnym dowodztwie marynarki wojennej
trwaly przygotowania do budowy okrtow podwodnych; tak
wic z poczatkiem roku 1935, podczas rokowan z Anglia
na temat Iloty, mozna bylo juz. rozpoczac budow okrtow
podwodnych na pochylniach. Byly to bardzo male 250-tonowe
okrty. Pod koniec sierpnia 1935 roku szesc z nich, od U-1
do U-6, znajdowalo si w ,U-Bootabwehrschule", pozniejszej ,U-
Bootschule" pod rozkazami komandora porucznika Sle-vogta,
ktory w znakomity sposob prowadzil tam pierwsze szkolenia
zalog w zakresie eksploatacji i techniki zanurzania okrtu.
Dwudziestego osmego wrzesnia 1935 roku wraz z. trzema
dalszymi wprowadzonymi do sluzby 250-tonowymi okrtami,
(U-7, U-8 i U-9) utworzono pierwsza bojowa Ilotyll U-bootow
,Weddigen". Zostalem jej dowodca w stopniu komandora
porucznika. W nastpnych miesiacach doszlo do Ilotylii dziewic
kolejnych okrtow tego samego typu od U-10 do U-18.
Mechanikiem Ilotylli zostal znany mi komandor porucznik, inz.
Thedsen. Podczas pierwszej wojny swiatowej byl on pierwszym
mechanikiem na jednym z okrtow podwodnych, a w latach
1921-1923 byl pierwszym mechanikiem na torpedowcu G-8, kto-
rym wowczas dowodzilem. Naczelne dowodztwo marynarki wo-
jennej nie moglo dokonac lepszego wyboru.
Takze dobor dowodcow okrtow podwodnych i pozostalych
oIicerow tej Ilotylli nastapil ze szczegolna starannoscia. Znalezli si
wsrod nich pierwszorzdni oIicerowie.
21
Bylo rzecza oczywista, ze bd musial dolozyc wszelkich staran,
aby powiodla si budowa nowej broni podwodnej Calym sercem
stalem si znowu podwodniakiem.
Nie otrzymalem zadnych rozkazow, wskazowek czy dyrektyw
dotyczacych zorganizowania pierwszej od 1918 roku Ilotylli okr-
tow podwodnych. Bardzo si z tego cieszylem. Mialem wlasne
wyobrazenia na temat wyszkolenia Ilotylli i wyznaczylem sobie
kilka zasadniczych celow:
1. Pragnalem zarazic zalogi uwielbieniem dla U-bootow, na
tchnac je zauIaniem do nich i tak wychowac, aby byly one
gotowe do bezinteresownego poswicenia. Jedynie takie wyszko
lenie moglo przyniesc sukcesy podczas wojny. Nie wystarczaly
jedynie umiejtnosci czysto wojskowe. Chcialem sprawic, aby
czlonkowie zalog pozbyli si pojawiajacego si raz po raz kom
pleksu, iz wskutek ciaglego udoskonalania angielskiego urzadze
nia obronnego ,asdica" okrty podwodne sa bronia
przestarzala.
Wierzylem w moc bojowa U-bootow. Uwazalem je za znakomita
bron oIensywna w wojnie morskiej i za najlepszy z mozliwych
nosiciel torped.
2. Nalezalo jak najlepiej przygotowac zalogi okrtow podwod
nych do warunkow wojennych. Chcialem w warunkach pokojo
wych pokazac im kazda, zblizona wedlug moich wyobrazen do
warunkow wojennych sytuacj tak, aby zalogi potraIily jej sprostac
w czasie wojny.
3. Podstawowa moja wytyczna zarowno podczas ataku pod
wodnego jak i nawodnego, byl strzal z bliskiej odleglosci, wynosza
cej 600 m, poniewaz w tym przypadku redukowaly si bldy
w ocenie odleglosci. Strzal z bliska musial byc celny. Nawet jesli na
statku zauwazono atak, to kazdy jego manewr uchylenia si od
niego byl spozniony. Latem 1935 roku U-Bootschule uczyla mlode
zalogi, ze podczas ataku w zanurzeniu nalezy znajdowac si
w odleglosci ponad 3000 m od celu, gdyz w przeciwnym razie
zostanie si wykrytym przez angielski ,,asdic". Kiedy pod koniec
wrzesnia 1935 roku zostalem dowodca Ilotylli ,,Weddigen", zdecy
dowanie odrzucilem ten poglad. Uwazalem, ze nie udowodniono
jeszcze niezawodnosci ,asdica". W kazdym razie nie zamierzalem
pod wplywem publikacji angielskich dac z gory za wygrana.
Pozniejsza wojna pokazala, ze takie zalozenie bylo prawidlowe.
4. Okrt podwodny uwazalem za wysmienity nosiciel torped,
bdacy w stanie zaatakowac rowniez i noca w polozeniu
nawodnym. Ide Tirpitza sprzed roku 1900, polegajaca na tym,
aby noca przetransportowac torped pozwalajaca na oddanie do
przeciwnika smiertelnego strzalu z bliska na pokladzie malego,
dziki nielicznym nadbudowkom i niewielkiej sylwetce, trudno
widzialnego torpedowca mozna bylo teraz urzeczywistnic wyko
rzystujac wynurzony okrt podwodny. Z pierwotnie malego
torpedowca, podowczas idealnego nosiciela torped wedlug
wyobrazenia Tirpitza, w wyniku coraz to nowych zadan i wy
srubowania jego sily bojowej przez dziesiciolecia powstal
torpedowiec, a w koncu kontrtorpedowiec o takiej wielkosci
i widzialnosci, ze przestal on nadawac si do nocnych atakow
z malej odleglosci. Natomiast okrty podwodne, ktorym prak
tycznie wystaje ponad wod jedynie kiosk, sa w nocy niezwykle
trudne do wykrycia. Stad tez najwiksza wag przywiazywalem
do ich uzycia w nocnych atakach nawodnych z zastosowaniem
wszelkich zasad i taktycznych doswiadczen torpedowcow, nada
jacych si do przeniesienia na U-booty.
5. Glowne zalozenia i cele szkolenia mialy dotyczyc przede
wszystkim sIery taktyki. Pojawily si tu nowe, oczekujace roz
wiazan problemy:
I. W chwili ataku na okreslony cel powinno si wykorzystac
mozliwie najwiksze sily. Wykorzystujac dowodzenie i wspol
dzialanie taktyczne nalezalo doprowadzic do ataku na pozadany
cel wikszej ilosci okrtow. Odnosilo si to zarowno do kazdego
cennego celu pojedynczego, jak i przede wszystkim do nagroma
dzonych celow, np. zespolu okrtow bojowych lub konwoju.
Zmasowanym celom nalezalo wic przeciwstawic zmasowanie
U-bootow.
II. Okrt podwodny posiada bardzo nisko polozony punkt
obserwacji i jest wolniejszy od okrtow nawodnych. W danej
jednostce czasu U-boot moze wic przeszukac dosc niewielki
obszar, totez absolutnie nie nadaje si on do rozpoznania taktycz
nego. Stad tez konieczna jest jego wspolpraca z lepiej nadajacymi
23
si do tego celu srodkami prowadzenia rozpoznania na morzu.
Najlepszym takim srodkiem jest samolot.
Obydwa problemy nie znalazly jeszcze praktycznego rozwiaza-
nia. Do tej pory okrt podwodny dzialal zawsze samotnie. Zgodnie
z powyzszymi zasadami od 1 pazdziernika 1935 roku rozpoczto
szkolenie Ilotylli ,Weddigen":
U-booty powinny byly przebywac na wodzie i w wodzie
w kazdych warunkach pogodowych i na mozliwie rozleglych
obszarach morskich przez dluzszy okres czasu. Celem szkolenia
bylo przystosowanie zalog do przebywania w kazdych warunkach
morskich, zapewnienie im poczucia bezpieczenstwa dziki wy-
ksztalceniu w nich precyzji dzialania oraz nauka nawigacji astro-
nomicznej.
Kazda czsc szkolenia prowadzono systematycznie, spokojnie
i dokladnie. Nadchodzace polrocze zostalo podzielone na dopel-
niajace si wzajemnie zadania, z ktorymi zapoznano zalogi.
Chodzilo zwlaszcza o dobre opanowanie podstaw. Tak np. zanim
U-booty przystapily w grudniu 1935 r. po raz pierwszy do
odpalania torped na poligonie, kazdy z nich musial wykonac 66
pozorowanych atakow podwodnych i tyle samo nawodnych.
Przystosowanie si do warunkow wojennych dotyczylo wszyst-
kich elementow szkolenia, uwzgldniajacych zachowanie si okr-
tow podwodnych na obszarze wroga. Dowodca musial wiedziec,
czy pozostaje niewykrytym (musial ,miec nosa", kiedy jest on
wykrywalny na powierzchni wody, a kiedy nie), a takze czy
powinien si zanurzyc przed dostrzezonym samolotem lub okr-
tem, czy tez moze on pozostac nadal na powierzchni. Musial takze
potraIic przeprowadzic skryty atak przy najoszczdniejszym uzy-
ciu peryskopu podczas nocy wykorzystujac tlo, oswietlenie, wiatr
i morze, a takze posiasc taktyczna wiedz dotyczaca, np. skrytego
utrzymywania kontaktu, zachowania si podczas przejscia z dnia
w noc i odwrotnie, reakcji na obron nieprzyjaciela, (np. prze-
prowadzenia unikow na powierzchni wody lub pod woda, pozo-
stawania na glbokosci peryskopowej i obserwacji, lub glbokiego
zanurzenia i pozostania slepym). Dowodca musial potraIic od-
plynac pod woda z duza szybkoscia i kluczyc albo plywac
z prdkosciami maloszumnymi. Cwiczylismy takze techniki zanu-
24
rzania na wszystkich glbokosciach oraz przejscia w najtrudniej-
szych warunkach wojennych i uzycie artylerii.
Byla to bardzo pociagajaca i wdziczna praca zarowno dla
Thedsena jak i dla mnie. Obaj bylismy jedynymi oIicerami nowej
Iormacji U-bootow, ktorzy posiadali doswiadczenie wojenne.
Zaczlismy szkolenie w pazdzierniku 1935 roku przechodzac na
morzu z jednego okrtu na drugi. Thedsen uczyl techniki prowa-
dzenia okrtu i techniki zanurzania, ja natomiast atakow z glbo-
kosci peryskopowej i polozenia nawodnego. Bez wzgldu na
pogod intensywnie pracowalismy na morzu.
U zalog Ilotylli ,Weddigen" niezwykle szybko dal si zauwazyc
pelen radosci i zachwytu stosunek do sluzby i orza. Systematycz-
ne, gruntowne szkolenie, bardzo dlugie przebywanie na morzu,
a takze poczucie zalog, ze szkolenie ma sens i ze wzrastaja ich
umiejtnosci sprawilo, iz Ilotylla przejawiala ogromny zapal do
pracy. Poniewaz moim celem bylo dowodzenie bezposrednie,
niebawem znaly mnie juz wszystkie zalogi. W ten sposob budowa-
ne bylo wzajemne zauIanie.
Zapal goscil wsrod zalog rowniez wtedy, gdy ich szeregi
powikszyly si w nastpnych pokojowych latach. Pozniejsze
wielkie cwiczenia w sierpniu 1936 roku odbyte po pierwszym
roku szkolenia Ilotylli ,Weddigen", ktorej bylem dowodca, wyko-
nywano zawsze z ogromnym zaangazowaniem.
Wysokie morale zalog objawilo si pozniej podczas wojny ich
gotowoscia do dzialan w cizkiej, pelnej oIiar walce.
W roku 1957 jeden z moich owczesnych dowodcow okrtu
podwodnego z Ilotylli ,Weddigen" opisal ow pierwszy rok szkole-
nia w nastpujacy sposob:
,Niezwykle intensywne cwiczenia w ciagu tego pierwszego roku
i obciazenie zalog wiedza az do granic percepcji ludzkiej, stalo si
podstawa do przyszlego rozwoju Iormacji okrtow podwodnych,
wyboru typow okrtow, uzbrojenia i dalszego szkolenia.
Nasza taktyka zostala udoskonalona w latach nastpnych.
Zorientowawszy si, ze prawdopodobnie Anglia bdzie w przyszlo-
sci naszym wrogiem, postanowiono dostosowac taktyk do no-
wych warunkow morza otwartego i do walki z konwojami.
Zasadniczo nic poza tym si nie zmienilo.
25
Znamienny w tym pierwszym roku szkolenia 1935/1936 jest
Iakt, ze wszyscy dowodcy i czlonkowie zalog niewatpliwie wyzbyli
si bardzo powszechnego kompleksu, iz okrt podwodny wskutek
rozwoju srodkow obrony przeciw okrtom podwodnym jest prze-
starzala, niezdolna do dzialan bojowych bronia."
Mysl, ze ta ocena owczesnego dowodcy okrtu z Ilotylli
,Weddigen" jest bardzo prawdziwa.
26

TAKTYKA GRUPOWA
Nalezy jeszcze co nieco powiedziec o dwoch problemach
taktycznych: wspoldzialaniu okrtow podwodnych z samolotami
i okrtow podwodnych z okrtami podwodnymi. Pierwszy zostanie
wyczerpujaco omowiony w jednym z dalszych rozdzialow. Drugim
zajm si teraz.
Jednym z najbardziej naturalnych pragnien jest przystapienie
do walki z mozliwie najwiksza sila. Dlatego tez od niepamitnych
czasow gromadzono sily do wspolnej walki, zbierano je pod
wspolnym, jednolitym dowodztwem.
W bitwach morskich podczas pierwszej wojny swiatowej okrty
podwodne stanowily wyjatek od tej reguly. Dzialaly one i walczyly
prawie wylacznie w pojedynk.
Ta powazna wada uzycia okrtow podwodnych ujawnila si
najwyrazniej w chwili, gdy podczas pierwszej wojny swiatowej
Anglicy wprowadzili system konwojow.
27
Wiosna 1917 roku owczesny dowodca okrtow podwodnych,
komandor porucznik Bauer zwrocil si do dowodztwa Iloty
z wnioskiem o oddanie mu do dyspozycji pierwszego oddawanego
wlasnie do sluzby krazownika podwodnego, na pokladzie ktorego
zamierzal on poplynac na zachod od Irlandii, aby samemu wyrobic
sobie poglad, na temat mozliwosci i Iorm wspolnych dzialan okrtow
podwodnych przeciw konwojom. Wniosek ten zostal odrzucony.
Jak dowiedzialem si w roku 1939 i w 1957, w latach 1917-1918
rowniez owczesni komandorzy podporucznicy: Rose i Otto Schult-
ze, proponowali wspolne dzialania okrtow podwodnych.
Niestety nie wszystkich podwodniakow zapoznano w czasie
pierwszej wojny swiatowej z tymi postulatami, a takze z innymi
pomyslami zmierzajacymi w tym kierunku. Flotylle okrtow
podwodnych podlegaly najrozniejszym wyzszym instancjom, dla-
tego nie udalo si rozpowszechnic i udostpnic idei uzycia calej
Iormacji U-bootow. Wowczas jednak, nawet dosc slusznie, uwaza-
no ja za nazbyt teoretyczna i malo prawdopodobna w realizacji .
Niemcy podczas pierwszej wojny swiatowej poniesli w wojnie
podwodnej klsk w zderzeniu z systemem konwojow.
Dlatego tez juz w roku 1935, po objciu stanowiska dowodcy
pierwszej niemieckiej Ilotylli okrtow podwodnych zrozumialem,
ze nalezy rozwiazac problem ich wspolnego uzycia. Jako dowodca
U-bootow mialem w tym wzgldzie od roku 1938 ogromne
poparcie owczesnego komandora podporucznika Godta. Godt byl
pierwszym oIicerem sztabu admiralicji, a pozniej szeIem wydzialu
operacyjnego w moim sztabie.
Aby pokazac pelna gam problemow, ktore mialy miejsce
podczas prob wspoldzialania okrtow podwodnych od konca 1935
roku w ramach szkolenia Ilotylli ,Weddigen", chcialbym zacyto-
wac Iragmenty dwu rkopisow: pierwszy zostal napisany przez
jednego z moich owczesnych dowodcow okrtow podwodnych,
drugi przeze mnie we wrzesniu 1946 r. w Norymberdze, gdy przed
ogloszeniem wyroku, ktorego sentencji nie moglem przewidziec,
opisalem najistotniejsze problemy dotyczace ostatnich lat.
Dowodca okrtu podwodnego powiedzial o rozpocztym pod
koniec wrzesnia 1935 r. szkoleniu taktycznym Ilotylli okrtow
podwodnych ,Weddigen":
28
,Dowodca Ilotylli zaprezentowal pierwsze rozwazania na temat
nowej taktyki okrtow podwodnych. Przy koncentracji na okres-
lonych, poszczegolnych celach istniala koniecznosc taktycznego
wspoldzialania okrtow podwodnych, uzytych na ograniczonych
akwenach morskich lub obszarach operacyjnych.
Chodzilo o znalezienie przeciwnika, zameldowanie o tym Iakcie
i zaatakowanie go mozliwie najwiksza iloscia okrtow podwod-
nych.
Tak wic koniec roku 1935 stal si data narodzin taktyki
grupowej okrtow podwodnych, ktora pozniej doprowadzono do
mistrzostwa. Droga do tego celu wiodla przez wiele etapow. Dla
wykonywania zadan rozpoznawczych wzorzec stanowila poczat-
kowo taktyka torpedowcow. Zaczto od utworzenia grupy rozpo-
znawczej badz dozorowej. Okrt, ktory dostrzegl wroga wysylal
odpowiedni meldunek i przystpowal do ataku, a pozostale okrty
dolaczaly do niego. Takie postpowanie sprawdzalo si jedynie
w przypadku przeciwnika, poruszajacego si z mniejsza prdkos-
cia. Dlatego tez uzupelniono je tworzac jedna lub wicej grup
okrtow podwodnych plynacych za okrtami tworzacymi lini
rozpoznawcza, ktorych zadaniem bylo zaatakowanie wroga.
Podczas licznych cwiczen i manewrow wyprobowywano najroz-
niejsze warianty taktyczne. Doprowadzily one midzy innymi do
ustawienia U-bootow w polokrag, w ktory dostawal si wrog.
Pierwszy okrt, ktory dostrzegl wroga, utrzymywal z nimi kontakt,
zas okrty znajdujace si na lukach stawaly si grupa wspierajaca.
Wszystkie te doswiadczenia zapisywano w coraz obszerniejszych
i ciagle korygowanych rozkazach taktycznych."
We wrzesniu 1946 roku w Norymberdze napisalem:
,Liczne problemy pojawily si podczas prob wspolnego dziala-
nia okrtow podwodnych. Dotyczyly one przede wszystkim:
a) kwestii dowodzenia. Jak dalece mozna dowodzic czy tylko
do czasu taktycznego wspoldzialania, czy tez nawet do momentu
rozpoczcia ataku? Jaka jest najlepsza synteza pomidzy dowodze-
niem a samodzielnoscia okrtu podwodnego? Jak nalezy dowodzic
z morza, z okrtu nawodnego czy podwodnego? Czy w ogole
mozna dowodzic z okrtu podwodnego? Gdzie musialby on
znajdowac si na morzu, aby moc dowodzic innymi U-bootami?
29
Czy mozna dowodzic wylacznie z ladu, czy tez tylko czsciowo?
Czy wowczas byloby niezbdne jeszcze jakies dowodztwo posred-
nie i gdzie wtedy przebiegalby podzial kompetencji pomidzy
obydwoma dowodztwami?
b) kwestii lacznosci. Jak mozna dotrzec do okrtu podwodnego
znajdujacego si na powierzchni, na glbokosci peryskopowej
i w stanie calkowitego zanurzenia z okrtu podwodnego,
nawodnego czy ze stacji na ladzie? Jakie srodki lacznosci sa tu
niezbdne? Jakiej dlugosci Ial nalezy uzyc: krotkich, dlugich czy
bardzo dlugich? Jakie sa ich zasigi oraz przy jakich warunkach
morskich i pogodowych, za dnia i w nocy mozna by ich uzyc?
Jakie warunki nadawania posiada okrt podwodny? Jakimi
mozliwosciami nadawania i odbioru musi dysponowac ten, ktory
dowodzi?
Problem namierzania, nadawania, odbioru i meldowania syg-
nalow z radionamierzania. Zestawienie potrzebnych kodow, jzy-
ka dowodzenia i meldunkow.
Konsekwencja tych badan i prob bylo cale mnostwo
problemow i zadan technicznych, majacych na celu
usprawnienie srodkow i metod przesylania oraz odbioru
meldunkow.
c) kwestii taktyki. Jak powinny zachowywac si okrty podwod
ne, ktore maja ze soba wspoldzialac? Przy przejsciu morzem: czy
i jak powinny isc w grupie czy oddzielnie? Jesli w grupie to w jaki
sposob? Jakie sa najlepsze ustawienia i ruchy w celu samodzielnego
prowadzenia rozpoznania, lub wspierania innego okrtu prowa
dzacego rozpoznanie? Co zrobic, aby meldunki zostaly z pewnos
cia odebrane przez okrty podwodne? Jak ustawic grupy okrtow
podwodnych, w szyku zwartym, rozwartym, wszerz czy wglab.
Jakie powinny byc odleglosci midzy okrtami i grupami? Jesli
maja isc oddzielnie, to jak, w linii czy w szyku szachownicy itd?
Ile okrtow podwodnych jest niezbdnych dla utrzymania
pewnego kontaktu? Czy trzeba i mozna je w tym celu rozdzielac?
Jak nalezy przeprowadzac ich zmiany? Kiedy okrty naprowadza-
jace otrzymaja wolna rk, by przystapic do ataku? I wiele innych
problemow."
Mysl, ze tresc tych zapisow daje traIny obraz czynionych prob
i pojawiajacych si problemow.
30
Taktyka wspolnych operacji okrtow podwodnych zostala
zastosowana po raz pierwszy w czasie wikszych cwiczen w ramach
,Manewrow Sil Zbrojnych" niemieckiego Wehrmachtu jesienia
1937 roku. Jako dowodca U-bootow znajdowalem si wowczas na
bazie plywajacej okrtow podwodnych w Kilonii i przez radio
dowodzilem okrtami podwodnymi znajdujacymi si we wschod-
niej czsci Baltyku. Mialy one wykryc na pelnym morzu, na polnoc
od wybrzezy Pomorza, Prus Wschodnich i Zachodnich zespol
okrtow oraz konwoj wroga, zblizyc si do nich i zaatakowac.
Zmasowane podejscie okrtow podwodnych do zespolu udalo si
podczas tych manewrow w zupelnosci, a sukces ten wywarl
ogromne wrazenie. Po dalszych, podobnych szkoleniach, okrty
podwodne cwiczyly w maju 1939 roku ,taktyk grupowa" na
Atlantyku na zachod od Polwyspu Iberyjskiego i Zatoki
Biskajskiej. Dowodca Iloty, admiral Boehm, wspieral moje po-
glady na temat koniecznosci prowadzenia tych cwiczen, oddajac mi
do dyspozycji potrzebne w tym celu okrty nawodne. W lipcu 1939
roku na Morzu Baltyckim takie samo cwiczenie okrtow podwod-
nych zaprezentowalem glownodowodzacemu Marynarka Wojen-
na. Powyzsze cwiczenia wykazaly, ze wikszosc problemow zostala
w gruncie rzeczy rozwiazana, a szczegoly taktyki sa na tyle jasne, na
ile oczywiscie mozna je bylo poznac w warunkach pokojowych.
Nie bylo natomiast wiadome, czy mozliwe bdzie dowodzenie
z kraju okrtami podwodnymi znajdujacymi si w wikszej od
niego odleglosci, np. na Atlantyku. Dlatego przewidywalem row-
niez dowodzenie z morza, szczegolnie z U-bootow dowodzenia,
majacych mozliwosci ulokowania na nich sztabu oraz srodkow
lacznosci. Wojna pokazala pozniej, ze mozna bylo i nalezalo
dowodzic wylacznie z ladu.
Pierwsze poradniki dotyczace ,taktyki grupowej" sporzadzono
juz pod koniec roku 1935 i na biezaco je poprawiano. W koncu
podczas wojny zostaly one zebrane w ,Podrczniku dowodcy
okrtu podwodnego".
Znamienne jest to, w jaki sposob marynarka angielska zareago-
wala na wprowadzona od roku 1935 niemiecka ,taktyk grupowa".
W latach 1935-1939 prezentowalem poglad, ze nowej taktyki,
w ktorej wyprobowaniu uczestniczyly podczas manewrow wszys-
31
tkie zespoly okrtow marynarki niemieckiej i o ktorej wiedzialy
tysiace ludzi, niepodobna utrzymac w tajemnicy. W mojej ksiazce
opublikowanej w styczniu 1939 r.* ,,Die U-BootwaIIe" (,Bron
podwodna") nie opisalem wprawdzie ,taktyki grupowej", ale
mocno podkreslilem w niej zalety nawodnego wykorzystania
okrtu podwodnego podczas nocnych atakow. Nie stanowily one
w rzeczywistosci tajemnicy, poniewaz okrty podwodne stosowaly
t taktyk juz pod koniec pierwszej wojny swiatowej. Tym wiksze
bylo moje zaskoczenie, gdy na poczatku wojny Anglicy byli
w ogole nieprzygotowani do odparcia zarowno nawodnych
atakow U-bootow, jak i taktyki grupowej. Komandor Roskill
w roku 1954 napisal na ten temat:**
,Opisalem juz, jak wielkimi sukcesami dowodcow poszczegol-
nych okrtow podwodnych naznaczone byly miesiace od czerwca
do pazdziernika (1940 r.). Dopoki wrog dysponowal niewielkimi
silami, nie mial on (Dnitz) innego wyboru, jak tylko pozwolic
kazdemu okrtowi podwodnemu walczyc samodzielnie, o ile
poszczegolni dowodcy mieli taka mozliwosc. Kiedy jednak liczba
okrtow podlegajacych admiralowi Dnitzowi zwikszyla si,
mogl on wydawac rozkazy o przystapieniu do ataku, podczas
ktorego wspoldzialalo ze soba wiele okrtow podwodnych. Dlugo
czekal on na okazj do zastosowania tej nowej taktyki, a ,wilcze
stada", jak je pozniej nazwano, zaczto stopniowo wprowadzac do
walki od pazdziernika 1940 do marca 1941 r. Zmiana ta zaskoczyla
nas i nie bylismy na nia przygotowani."
Komandor Roskill pisze dalej:
,Z brytyjskiego punktu widzenia taki rozwoj sytuacji niosl ze
soba niezwykle powazne problemy. Wrog zastosowal bowiem nie
przewidziane przez nas wczesniej Iormy ataku, wobec ktorego nie
zostaly w por przygotowane ani taktyczne, ani techniczne srodki
przeciwdzialania."
Komandor Roskill opisuje nastpnie, jak doszlo do owego
zaskoczenia Anglikow przez niemieckie ,wilcze stada". W mary-
narce angielskiej okrty podwodne cwiczyly wprawdzie rowniez
* W serii publikacji wojskowych w wydawnictwie Mittler & Sohn. **
Roskill, History oI the Second World War, The War al Sea, t. I, s. 354.
32
w okresie midzywojennym nocne ataki na powierzchni wody,
przede wszystkim jednak byly one szkolone w atakach podwod-
nych. Stosownie do tego marynarka angielska ,koncentrowala
swoja energi i uwag jedynie na odpieraniu atakow zanurzonych
okrtow podwodnych". Rozwinla ona system ,asdic", ktory
wykorzystujac ultradzwiki, mogl wskazac zanurzony okrt. Ang-
licy mieli ogromne zauIanie do tego systemu. Dlatego tez angielska
admiralicja poinIormowala w roku 1937 ,Shipping DeIence Ad-
visory Committee", ze ,,U-booty nigdy wicej nie postawia nas
przed problemem, wobec ktorego stanlismy w roku 1917."*
Poniewaz marynarka angielska w latach midzywojennych
posiadala system wykrywajacy U-booty znajdujace si pod woda,
nie doceniano niebezpieczenstwa ze strony okrtow podwodnych
i praktycznie stracono je z oczu. Wydaje mi si jednak, ze oprocz
tych okolicznosci istotne znaczenie mial sposob myslenia admirali-
cji brytyjskiej w tamtych czasach, przedstawiony przez komandora
Roskilla:
,Czytelnik zapyta oczywiscie, dlaczego nie przewidziano za-
stosowania takiej taktyki (,wilczych stad") przez wroga i dlaczego
skupilismy energi i uwag jedynie na okrtach podwodnych
w stanie zanurzenia. Jesli jeszcze raz spojrzymy na szkolenie
brytyjskiej marynarki i brytyjski sposob myslenia o zadaniach
marynarki w latach midzywojennych, to wydaje si, ze koncent-
rowaly si one na dowodzeniu okrtami nawodnymi w walce
z podobnymi jednostkami nieprzyjaciela i ze obrona handlu
morskiego rozpatrywana byla glownie z punktu widzenia atakow
wrogich jednostek nawodnych. Wystapienie Pierwszego Lorda
Admiralicji w sierpniu 1939 roku w komitecie szeIow sztabu,
przedstawiajace ewentualne zagrozenie naszego handlu przez
prowadzace dzialania przeciw naszym liniom komunikacyjnym
nieprzyjacielskie (nawodne) okrty wojenne pokazuje, na ile ow
poglad dominowal przed wojna w marynarce angielskiej."
Ten sposob myslenia wydaje mi si godny uwagi i wzmianki,
poniewaz jest on typowy nie tylko dla angielskiej, ale dla kazdej
innej marynarki. Pokazuje on, jak trudno jest oIicerowi marynarki,
tamze, tom I, s. 34.
33
wychowanemu i wyszkolonemu w prowadzeniu wojny na powierz-
chni morza, uswiadomic sobie i zaakceptowac znaczenie innych
Iorm prowadzenia wojny na morzu wojny przy pomocy okrtow
podwodnych. Jest to z ludzkiego punktu widzenia zrozumiale,
poniewaz czlowiek zyje wyobrazeniem swojego sposobu prowa-
dzenia wojny. Szuka on wszystkich metod, umozliwiajacych
wygranie upragnionej przezen bitwy na powierzchni wody. Ma on
nadziej na stoczenie tej walki i wierzy w jej zwyciski koniec.
Dlatego z reguly marynarki wojenne nigdy nie dostrzegaly (albo
stanowczo zbyt pozno) znaczenia okrtow podwodnych. Pokazuje
to druga wojna swiatowa i powyzszy cytat. Nie docenila ich takze
i marynarka angielska, chociaz niemieckie U-booty w pierwszej
wojnie swiatowej doprowadzily Angli do najcizszego kryzysu
w jej dziejach.
Rowniez dowodztwo niemieckiej marynarki i niemieckie kiero-
wnictwo panstwowe nie poznaly si w por, nawet w czasie drugiej
wojny swiatowej, na znaczeniu okrtow podwodnych i nie zapew-
nily zawczasu srodkow niezbdnych dla ich rozwoju. Na tym
polegal tragizm niemieckiej wojny podwodnej podczas drugiej
wojny swiatowej. Do tego problemu wroc jeszcze na kartach tej
ksiazki.
34

POLITYKA BUDOWY
OKRJTW PODWODNYCH
W LATACH 1935 - 1939
Decyzja, dotyczaca budowy roznego rodzaju okrtow dla maryna-
rki wojennej lezy w kompetencjach jej naczelnego dowodztwa.
Jedynie najwyzszy dowodca kontaktuje si z kierownictwem panstwa.
On jeden w marynarce wojennej jest inIormowany przez nie o sytuacji
politycznej i wie, z jakimi ewentualnymi przeciwnikami nalezy si
liczyc, co pozwala mu rozwazyc stosowne posunicia strategiczne.
Pytanie o cele strategiczne jest elementarne. Z odpowiedzi na nie
wynika kolejne pytanie o zasadniczym znaczeniu: jakimi srodkami
prowadzenia wojny morskiej nalezy si posluzyc aby osiagnac te cele?
Logiczna konsekwencja powinny byc starania o uzyskanie tych
srodkow bez wzgldu na tradycyjne powiazania i wyobrazenia we
wlasnej lub obcej marynarce wojennej.
35
Zawarcie w roku 1935 niemiecko-angielskiego ukladu o Ilocie,
ktore nastapilo z powodow politycznych i bylo wyraznym sro-
dkiem politycznym, majacym na celu pozyskanie Anglii dla
wspolnej polityki, ustalalo sil marynarki niemieckiej na 35
angielskiej, rowniez w odniesieniu do poszczegolnych klas ok-
rtow. Uklad tez zwalnial tym samym kierownictwo marynarki
niemieckiej z udzielania odpowiedzi na pytanie o cele strategiczne
wobec Anglii. Nie wchodzila ona w gr jako wrog. Wskutek
ukladu niemiecko-angielskiego marynarka niemiecka mogla podjac
walk jedynie z przeciwnikiem kontynentalnym. Widac jasno
jak na dloni, ze opracowanie wynikajacych stad zadan stra-
tegicznych dla marynarki musialo budzic wiele niepewnosci
np. czy walka Niemiec z jakims mocarstwem kontynentalnym
bdzie w ogole mozliwa bez interwencji anglosaskiej potgi
morskiej.
Jesli idzie o drugie zasadnicze pytanie, tzn. jakie srodki pro-
wadzenia wojny morskiej sa konieczne, aby osiagnac owe stra-
tegiczne cele walki z wrogiem kontynentalnym, to marynarka
niemiecka w odniesieniu do poszczegolnych kategorii okrtow
byla skrpowana ustalonymi w ukladzie o Ilocie procentami
w stosunku do angielskiego tonazu okrtow. Jednakze co do
ich typow istniala swoboda wewnatrz poszczegolnych kategorii
okrtow.
Decyzja dotyczaca typow budowanych okrtow, jak juz. wyzej
powiedzialem nalezy do naczelnego dowodztwa. Jednak przed ostate-
cznym rozstrzygniciem zasiga ono zawsze opinii doswiadczonych
oIicerow.
W szczegolnej mierze dotyczylo to budowy okrtow podwod-
nych. Z jednej strony po dlugiej, siedemnastoletniej przerwie, pro-
blematyka ta byla dla marynarki niemieckiej pod wieloma wzgl-
dami dziedzina nieznana, z drugiej zas naczelny dowodca mary-
narki wojennej osobiscie przykladal duza wag do wysluchania
dowodcy broni podwodnej w kwestii jej tworzenia. W dalszej
czsci tego rozdzialu pokaz, czy i w jakiej mierze mialem na
to wplyw.
Wartosc taktyczna i operacyjna okrtu podwodnego w czasach
midzywojennych, po doswiadczeniach z pierwszej wojny swiatowej
36
i ze wzgldu na owczesny stan techniki i rozwoju broni byla
nastpujaca:*
Jak juz mowilem, okrt podwodny byl dobrym nosicielem torped,
ale zlym nosicielem artylerii, uzyciu ktorej nie sprzyjala niska
wysokosc jej zamontowania oraz nisko polozony punkt obserwacji.
Okrt podwodny nadawal si dobrze do stawiania min, poniewaz
mogl on niepostrzezenie przedostac si na wody przybrzezne przeciw-
nika, na ktorych panowal najsilniejszy ruch, a takze opuscic je
niezauwazony, nie wzbudzajac podejrzenia, ze rejon ten zostal
zaminowany.
W porownaniu do wszystkich klas okrtow nawodnych, okrt
podwodny byl na powierzchni wody bardzo powolny, a wic
nieszczegolnie nadawal si do bezposredniego taktycznego wspol-
dzialania z nimi. Poza tym ze wzgldu na nisko polozony punkt
obserwacji byl on kiepskim zwiadowca.
Do rozwazan na temat typu okrtu podwodnego, jaki nalezaloby
zbudowac, doszedl jeszcze kolejny aspekt: jest to jedyna klasa okrtu
wojennego, ktory niezwykle rzadko, jedynie w wyjatkowych wypad-
kach musi walczyc z sobie podobnymi jednostkami. Przy okreslaniu
jego wielkosci i sily bojowej odpada wic tak wazne w przypadku
budowy innych klas okrtow pytanie dotyczace sily analogicznego
typu tej samej kategorii okrtu wojennego domniemanego przeciw-
nika. Typ okrtu mozna wic wybrac, nie biorac pod uwag wielkosci
okrtow tej klasy innych marynarek. A zatem nie musi on uczest-
niczyc we wzajemnym ,przesciganiu si" typow poszczegolnych klas
nawodnych okrtow wojennych, ktore mialo miejsce w tym stuleciu
we wszystkich marynarkach. Zjawisko to wystpowalo w niektorych
marynarkach, wywolujac tendencje do budowania coraz wikszych,
a tym samym silniejszych typow okrtow wojennych, dzialajac
zarazliwie rowniez na budow okrtow podwodnych. Wyciagnito
jednak mylny wniosek. Sila U-boota nie zwiksza si, jak w przypad-
ku innych okrtow wojennych wraz z jego wypornoscia.
Przeciwnie, wiele cech, stanowiacych o szczegolnej sile broni
podwodnej, pogarsza
* Opinie te sa obecnie jedynie po czsci sluszne. Techniczny rozwoj urzadzen
lokacyjnych, ogromne znaczenie samolotu w znacznej mierze zmienily wymagania,
stawiane okrtom podwodnym.
37
si przy przekroczeniu pewnej okreslonej wielkosci, wydluzajac na
przyklad czas zanurzenia, jaki potrzebuje okrt, aby osiagnac bez-
pieczna glbokosc. Sam manewr zanurzenia w przypadku wikszych
jednostek jest trudniejszy, poniewaz wystpuja podczas jego wykony-
wania zbyt duze przeglbienia. To samo dotyczy plywania pod woda.
Cala techniczna obsluga okrtu podczas zanurzania jest znacznie
bardziej skomplikowana i mniej przejrzysta dla glownego mechanika.
Trudniej jest tez sterowac wiksza jednostka na glbokosci pery-
skopowej niz mala, poniewaz wskutek jej wikszej dlugosci, prze-
glbienia na dziob i ruI mozna doprowadzic do wyjscia okrtu na
powierzchni wody, zwlaszcza wtedy, gdy plynie on na glbokosci
peryskopowej podczas Ialowania morza lub w sztormie, tzn. zawsze
przy uzyciu go na pelnym morzu.
Poza tym wikszy okrt podwodny posiada mniejsza zdolnosc
manewrowania, zarowno pod woda, jak i na powierzchni ma
wikszy promien cyrkulacji, a wic potrzebuje wicej czasu, by
wykonac zwrot o ten sam kat. Zbyt wolno i gorzej dostosowuje si on
rowniez do zmieniajacych si sytuacji bojowych niz mniejszy okrt, co
stanowi zdecydowana wad zwlaszcza w przypadku nocnego ataku.
Wikszy okrt ma tez wiksza sylwetk i dlatego latwiej go zauwazyc
w nocy.
Z drugiej strony mozna na nim naturalnie pomiescic wicej
uzbrojenia, prowiantu i paliwa, co tym samym zwiksza jego zasig
dzialania i wplywa na popraw warunkow socjalnych. Ten punkt
widzenia przyczynil si w przypadku wielu marynarek do podjcia
decyzji o budowie wikszych okrtow podwodnych. Nalezy tu jednak
zaznaczyc, ze zaloga U-boota, nawet gdy posiada lepsze warunki
socjalne, nie jest Iizycznie zdolna do dzialania przez czas nieokreslony
i w gruncie rzeczy po dwumiesicznym rejsie bojowym potrzebuje
wypoczynku. Z tego powodu wikszy zasig dzialania ma rowniez
wartosc wzgldna.
Wszystkie te rozwazania pozwalaly na ogromna swobod w wybo-
rze typu okrtu. Chodzilo o znalezienie najlepszej syntezy pomidzy
sprzecznymi wymaganiami, podyktowanymi Iunkcjonalnoscia roz-
wiazan technicznych, przede wszystkim zas latwoscia techniki zanu-
rzania si i mozliwosciami manewrow taktycznych z jednej, a promie-
niem dzialania z drugiej strony. Powinna ona sprostac potrzebom
operacyjnym. Takim ,zlotym srodkiem" byl okrt o wypornosci
okolo 500 ton waszyngtonskich.
Za tego typu srednim okrtem podwodnym przemawial rowniez
bardzo prosty, ale wazny dla jego osobliwej postaci argument. Lepsze
perspektywy znalezienia wroga i osiagnicia sukcesow istnialy w przy-
padku uzycia wicej niz jednego U-boota do wypelnienia zadan na
morzu, niz uzycia zaledwie jednego jakkolwiek o wiele wikszego
okrtu. W przypadku okrtow nawodnych ta bardzo prosta madrosc
nie jest wcale taka oczywista. Wikszy okrt podwodny wcale nie
powoduje wzrostu jego i lak malego obszaru prowadzenia rozpoznania.
Problem ten staje si szczegolnie wazny, gdy calkowity tonaz
przydzielony na budow okrtow podwodnych jest ograniczony, np.
poprzez zawarty uklad. Chodzi wic o to, aby rozdysponowac go
mozliwie najsensowniej. Z tego tez powodu korzystniej bylo zbudo-
wac zamiast jednego okrtu podwodnego o wypornosci 2000 t cztery
okrty, o wypornosci 500 ton waszyngtonskich*.
Latem 1935 w Niemczech oddano do sluzby lub budowano:
1. Dwanascie okrtow podwodnych typu II: wypornosc okolo 250
ton waszyngtonskich, 3 dziobowe wyrzutnie torped, prdkosc nawod
na 12 13 wzlow, zasig 3100 mil morskich. Bardzo udany, prosty,
ale maly okrt.
2. Dwa okrty podwodne typu I: wypornosc 712 ton waszyngtons
kich, cztery dziobowe wyrzutnie torped i dwie ruIowe, prdkosc
nawodna 17 wzlow, zasig 7900 mil morskich. Mniej udany typ
podczas szybkiego zanurzania si okrt mial sklonnosc do
niebezpiecznego przeglbiania si na dziob i wymagal niezwykle
sprawnej obslugi.
3. Dziesic okrtow podwodnych typu VII: wypornosc okolo
500 ton waszyngtonskich, cztery dziobowe wyrzutnie torpedowe
i jedna ruIowa, prdkosc nawodna 16 wzlow, zasig 6200 mil
morskich. Typ, ktory sprawdzil si znakomicie w walce.
* Jako okreslenie wielkosci przyjto tu obowiazujace ogolnie dla wszystkich
narodow okreslenie wypornosci na podstawie Ukladu Waszyngtonskiego z roku
1922, a wic obliczanie wedlug ton waszyngtonskich (jedna tona waszyngtonska
1016 kg), liczone bez zapasow paliwa. Wedlug wypornosci objtosciowej
(deplacement) okrt ten mialby wielkosc 700 t.
39
W roku 1936 prezentowalem nastpujace poglady w kwestii
budowy okrtow podwodnych:
Nalezalo zaprzestac budowy okrtu podwodnego typu ,II"
(wypornosc 250 ton waszyngtonskich) dla Ilotylli ,Weddigen". Byl on
zbyt slabo uzbrojony (tylko 3 wyrzutnie dziobowe, zadnej ruIowej),
posiadal niewielki zasig dzialania (3100 mil morskich) i niezbyt duza
prdkosc nawodna (12 13 wzlow).
Powinno si bylo rowniez zrezygnowac z dalszej budowy okrtow
typu ,I" ze wzgldu na ich problemy techniczne przy zanurzaniu.
Pozostawal wic typ ,VII". Powstal on w oparciu o istniejacy juz
w czasach I wojny swiatowej typ ,B III", a udoskonalen dokonali
wysmienici konstruktorzy okrtow podwodnych, owczesni radcy
budowlani Schrer (budowa okrtow) i Brking (budowa maszyn).
Bardzo dokladne proby i doswiadczenia praktyczne z tym okrtem we
Ilotylli ,Saltzwedel" pokazaly niebawem, ze byl on
niezawodny i bezpieczny w prowadzeniu.
Jak na swoja wielkosc posiadal on duza sil bojowa. Przy niecalych
500 t wypornosci (wedlug ton waszyngtonskich) okrt ten z czterema
dziobowymi wyrzutniami torped i jedna ruIowa mogl zabrac 1 2 1 4
torped. Czas zanurzenia wynosil 20 sekund. Posiadal szczegolnie
dobre wlasciwosci podwodne. Na powierzchni byl bardzo szybki (16
wzlow) i zwrotny. Wada tego typu byl zbyt maly zasig (6200 mil
morskich) z powodu bardzo malych zapasow oleju napdowego (67
ton). Wydawalo mi si, ze okrt ten bdzie najlepsza synteza wszystkich
nieco sprzecznych wymagan, a tym samym idealnym okrtem
podwodnym, jesli tylko uda si minimalnie go powikszyc zapewniajac
mu znacznie wicej paliwa, a tym samym zwikszyc jego zasig
dzialania. Moj mechanik Ilagowy zespolu, Thedsen, wysunal bardzo
praktyczna propozycj. Dziki umiejtnemu wykorzystaniu pewnej
wolnej jeszcze przestrzeni w konstrukcji tego typu okrtu i jednoczesne-
mu powikszeniu jego wypornosci o zaledwie 17 ton waszyngtonskich
mozna mu bylo zapewnic, przy zwikszeniu ilosci paliwa do 108 t,
zasig dzialania do 8700 mil morskich (typ VII b, 517 t).*
* Od stycznia 1939 r. typ VII b zmieniono na typ VII c, ktory przy niewielkim
powikszeniu przyniosl znacznie polepszenie czsci dziobowej i kiosku. Patrz
tablica, aneks 1.
40
Tymczasem w latach 1936 1937 nowa taktyka grupowa
(taktyka ,wilczych stad") przybierala coraz trwalsze Iormy. W grun-
cie rzeczy byla ona taktyka nawodna i manewrowa, ktora dziki
odpowiedniemu rozstawieniu okrtow miala umozliwic znalezienie
przeciwnika, utrzymanie z nim kontaktu na powierzchni wody
i naprowadzenie innych okrtow podwodnych do wspolnego, przede
wszystkim nocnego ataku nawodnego. Zwrotny i szybki okrt typu
,VII" szczegolnie dobrze nadawal si do takiego taktycznego wspol-
dzialania. Dlatego tez wiosna 1937 roku wystapilem do naczelnego
dowodztwa marynarki wojennej z nastpujacymi wnioskami:
Zgodnie z propozycja Thedsena nalezy nieco powikszyc typ
,VII" w celu zwikszenia zapasow paliwa i budowac przede wszyst-
kim tego typu U-booty, tzn. na ich budow przeznaczyc mniej wicej
dwie trzecie tonazu przyznanego okrtom podwodnym na mocy
niemiecko-angielskiego ukladu o Ilocie.
Reszt tonazu, czyli mniej wicej jedna czwarta, proponowalem
wykorzystac na budow okrtu podwodnego o wypornosci okolo
740 t, o wikszym zasigu dzialania (typ ,IX" - 12 000 - 13 000 mil
morskich) przeznaczonego do oceanicznych, samodzielnych rajdow.
Naczelne Dowodztwo Kriegsmarine mialo jednak na ten temat
inne zdanie. Motywowano je przede wszystkim wzgldami taktycz-
nymi i operacyjnymi. Wikszosc osob z dowodztwa wierzyla, ze okrt
podwodny rowniez w czasie przyszlej wojny bdzie walczyl i dzialal
w pojedynk. Wplywowe instancje w dowodztwie naczelnym od-
rzucily zaproponowana przeze mnie taktyk grupowa, poniewaz
w trakcie prowadzonych operacji nastpowaloby zbyt czste przery-
wanie ciszy radiowej. W ten sposob okrty podwodne zostalyby
namierzone przez nieprzyjaciela i okreslono by ich pozycj. Ja
natomiast bylem zdania, ze nadawanie sygnalow badz ich nienad-
awanie powinno byc jedynie srodkiem wiodacym do celu i nalezy
pogodzic si z niedogodnoscia przerywania ciszy radiowej meldun-
kami, skoro dziki temu mozna zgrupowac wiksza ilosc okrtow
podwodnych i osiagnac wiksze sukcesy w walce z wrogiem.
Pomimo moich sprzeciwow Naczelne Dowodztwo Kriegsmarine
prezentowalo poglad, ze nalezy budowac rowniez bardzo duze okrty
podwodne (krazowniki o wypornosci okolo 2000 t, o duzym zasigu
dzialania i duzym zapasie torped, ktore nadawalyby si takze do
41
nawodnych pojedynkow artyleryjskich). Mialy one otrzymac priory-
tet w budowie.
Sprzeczne poglady na temat sposobu walki okrtow podwodnych
w przyszlej wojnie, a takze wynikajace stad pytanie o najbardziej celowa
ich budow sprawily, ze Naczelny Dowodca Marynarki Wojennej nie
majac dostatecznie jasnych pogladow w tej sprawie, odsunal na czas
nieokreslony budow dalszych okrtow podwodnych po 1935 r. Znajduje
to wyraz w ponizszych liczbach. W kolejnych latach oddano do sluzby:
1935 14 okrtow podwodnych
1936 21 okrtow podwodnych
1937 1 okrt podwodny
1938 9 okrtow podwodnych
1939 18 okrtow podwodnych
Pod koniec roku 1937 oraz w latach 1938 i 1939 coraz wyrazniej
uwidacznialy si sprzecznosci midzy Naczelnym Dowodztwem
Marynarki Wojennej, a dowodca okrtow podwodnych odnosnie ich
budowy. Coraz bardziej sklanialem si ku pogladowi, ze polityka
Hitlera, a tym samym ciagly wzrost potgi Niemiec, mimo zawartego
ukladu o Ilocie, nieuchronnie doprowadzi do wrogosci Anglii. Majac
na uwadze doswiadczenia po 2 wrzesnia 1870 r., odkad to Anglia
zawsze sprzeciwiala si wzrostowi potgi Niemiec, nie moglem
uwierzyc, ze teraz pogodzi si ona z tym Iaktem. Sadzilem raczej, ze
niebawem dojdzie do wojny z Anglia, totez tym usilniej prosilem o jak
najszybsze przystapienie do budowy Iloty okrtow podwodnych. Do
szkolenia Ilotylli U-bootow wprowadzilem zmiany, wynikajace z mo-
ich pogladow i zaczalem stosowac taktyk grupowa do zwalczania
konwojow na pelnym morzu, w miar mozliwosci na Atlantyku.
Wniosek zlozony pod koniec 1937 roku, zawierajacy prosb o wyraze-
nie zgody na przeprowadzenie w tym celu odpowiednich cwiczen na
Atlantyku z okrtem baza okrtow podwodnych Saar, 500-tonowymi
okrtami podwodnymi oraz dwoma duzymi jednostkami typu ,I"
zostal odrzucony, poniewaz niemieckie kierownictwo polityczne nie
chcialo dodatkowo zaostrzac sytuacji podczas kampanii hiszpanskiej
,obecnoscia okrtow podwodnych na Atlantyku"*
* doslowne uzasadnienie odmowy przez Hitlera.
42
Cwiczenia, jakie przeprowadzilem w 1937 roku, pokazaly bardzo
szybko, ze dowodzenie okrtami podwodnymi przy zastosowaniu
taktyki grupowej na duzych, rozleglych obszarach wodnych nie moze
obyc si bez okrtu dowodzenia, wyposazonego w specjalne srodki
lacznosci. Kierownictwo Wojny Morskiej, zgodnie ze swoja koncep-
cja, z ktorej wynikalo, ze w kolejnej wojnie okrty podwodne bda
znowu dzialaly w pojedynk, odrzucilo moja prosb o tego typu okrt.
Wreszcie, dziki osobistej interwencji Naczelnego Dowodcy Kriegs-
marine, prosba o okrt dowodzenia* zostala spelniona.
Bardzo napitej, moim zdaniem, sytuacji politycznej staralem si
sprostac w roku 1938 nastpujaca propozycja wystosowana do
naczelnego dowodztwa:
,Juz w czasie pokoju na obcych wodach powinna stacjonowac Ilotylla
okrtow podwodnych, aby zapobiegac wojnie i moc wywierac nacisk
militarno strategiczny, a w razie wojny natychmiast znalezc si
w gotowosci do dzialania na wszystkich waznych szlakach zeglugowych."
Dla zrealizowania tego celu zaproponowalem:
1. Wprowadzenie trzyletniego okresu szkolenia na okrtach
podwodnych, w ktorym pierwszy rok bylby rokiem szkolenia stac
jonarnego, drugi rokiem manewrow na wodach macierzystych a trzeci
rokiem spdzonym na obcych wodach.
2. Oddanie mi do dyspozycji dwoch okrtow warsztatowych, ktore
w celu dokonywania napraw mialyby wyplynac za granic wraz
z Ilotyllami okrtow podwodnych i bazami plywajacymi okrtow
podwodnych.
Zima na przelomie roku 1938/1939 cwiczylem podczas gier
wojennych zagadnienie taktyki grupowej w zakresie dowodzenia,
rozmieszczenia, wykrywania i naprowadzania do atakow na konwoje
kolejnych okrtow podwodnych na szerokich wodach Atlantyku.
Obie cwiczace strony nie mialy zadnych ograniczen. Dowodztwo
konwojow dysponowalo calym obszarem Atlantyku i moglo swobod-
nie okreslac trasy konwojow.
Wynik tej gry wojennej byl nastpujacy:
1. Aby odniesc zwycistwo w zwalczaniu komunikacji, gdy
przeciwnik, jak sadzilem, bdzie organizowal dostawy zaopatrzenia
* ,Erwin Waner"
43
przy pomocy ochranianych konwojow, potrzebne bylo przynajmniej
300 bojowych okrtow podwodnych. Nalezalo przyjac, ze 100 z nich
bdzie zawsze stalo z powodu remontow i wypoczynkow zalog, 100
bdzie w drodze do i z obszaru dzialan, zas pozostale sto okrtow
bdzie znajdowalo si w kontakcie z wrogiem. Wierzylem, ze z ta
liczba okrtow odnios zdecydowane zwycistwo w zwalczaniu
komunikacji.
2. Pelne dowodzenie znajdujacymi si w rejonie walki okrtami
podwodnymi i koordynacja ich wspolnych dzialan przez dowodc
z jego stanowiska brzegowego wydaje si niemozliwa. Sadzilem dalej,
ze dowodca przebywajacy na ladzie bdzie mial w zwiazku z tak duza
odlegloscia zbyt mala ,znajomosc srodowiska", szczegolnie dotycza
ca warunkow obronnych i pogodowych. Bylem zdania, iz operacyjne
i taktyczne rozmieszczenie okrtow w celu poszukiwania konwojow
powinno byc wprawdzie kierowane przede wszystkim przez dowodc
U-bootow z kraju, ale po spotkaniu z konwojem dowodzic powinien
dowodca posredniego szczebla z okrtu, znajdujacego si nieco dalej
od wroga, a pozostajacego w miar mozliwosci na powierzchni wody.
Dlatego tez zazadalem wyposazenia pewnej czsci budowanych
wlasnie okrtow podwodnych w szczegolnie sprawne urzadzenia
lacznosci, aby mozna bylo je uzyc jako podwodnych okrtow
dowodzenia.
3. Dysponujac obecna liczba okrtow podwodnych i uwzgld
niajac obecne tempo i ilosc budowanych U-bootow, mozna bylo
przewidziec eIekt mozliwy do osiagnicia w zwalczaniu linii komuni
kacyjnych przeciwnika w kolejnych latach. Mozna go porownac
jedynie do ,uklucia szpilka".
Taki wynik gry wojennej zawarlem w memoriale przeznaczo-
nym dla owczesnego dowodcy Iloty, admirala Boehma, i Naczel-
nego Dowodcy Kriegsmarine. Dowodca Iloty zajal bardzo jasne
i zdecydowane stanowisko, popierajac moj tok myslenia i moje
postulaty.
Podstawowe zalozenie gry wojennej polegalo na tym, ze przeciw-
nik wprowadzi system konwojow mimo zawartego w 1936 roku
ukladu o okrtach podwodnych. Nie byl to poglad powszechny.
Gdyby dokladnie wypelniac postanowienia ukladu o okrtach pod-
wodnych, to wprowadzenie systemu konwojow nie bylo konieczne,
44
poniewaz okrty podwodne powinny byly postpowac scisle wedlug
prawa pryzowego, rowniez w odniesieniu do statkow, ktore posiadaly
uzbrojenie sluzace ,wylacznie do celow obronnych". Mimo najlepszej
woli nie moglem sobie jednak wyobrazic, ze wrogie parowce bda
postpowac zgodnie z postanowieniami tego ukladu, ze bda za-
chowywac si jak nieuzbrojone statki handlowe i ze pozwola zatopic
si przez tak latwy do zniszczenia, znajdujacy si w poblizu, na
powierzchni wody okrt podwodny, nie meldujac uprzednio jego
pozycji i nie broniac si, zwlaszcza gdy mialy one na pokladzie dziala
przeznaczone ,tylko do celow obronnych". Poza tym teza o uzyciu
uzbrojenia ,jedynie w celach obronnych" jest z militarnego punktu
widzenia zupelnie niejasna. Kiedy zaczyna si obrona? Czy w chwili,
gdy okrt podwodny przystpuje do zatopienia zgodnie z prawem
pryzowym? Czy tez moze juz w momencie, gdy zostanie on wykryty
przez statek? Ten punkt ukladu o okrtach podwodnych nie zawiera
zadnych konkretnych tresci.
Interesujace jest, w jaki sposob w tym samym czasie w Anglii
oceniano kwesti realizacji ukladu o okrtach podwodnych z roku
1936 i ewentualnego wprowadzenia systemu konwojow. W roku 1937
odbyly si rozmowy midzy angielska admiralicja i dowodztwem
angielskiego lotnictwa na temat najlepszej ochrony morskich szlakow
handlowych podczas wojny. Admiralicja angielska sadzila, ze wczesne
wprowadzenie systemu konwojow spowoduje uniknicie zagrozenia
zarowno ze strony okrtow podwodnych, jak i lotnictwa. Sztab
lotniczy obawial si, ze zmasowanie statkow w konwoju stworzy
wiksze szans dla wrogich atakow z powietrza, co w konsekwencji
spowoduje cizkie straty w okrtach.
Admiralicja angielska byla zdania, ze okrty wojenne eskor-
tujace konwoj zdolaja go dobrze obronic przed atakami okrtow
podwodnych wykorzystujac, system ,asdic", a dziki broni prze-
ciwlotniczej ochronia go rowniez przed atakami z powietrza. Co
do obydwu tych punktow dowodztwo lotnictwa angielskiego bylo
nastawione sceptycznie.
Jednakze osiagnito consensus, ktory 2 grudnia 1937 roku zostal
zaaprobowany przez Komitet Obrony Krolestwa Angielskiego
(Committee oI Imperial DeIence). W porozumieniu zawarto zdanie:
,Jest prawdopodobne, iz podczas wojny nastapia nieograniczone
45
ataki na rodzime linie komunikacyjne ze strony okrtow podwodnych
i lotnictwa. W zwiazku z. tym wprowadzi si system konwojow.*"
W ,Podrczniku obrony Marynarki Handlowej"** z roku 1938
admiralicja brytyjska wydala zarzadzenie dla zeglugi handlowej, aby
w chwili dostr:e:enia okrtow podwodnych wysylala ona droga
radiowa meldunki o ich pozycjach i w ten sposob ,wlaczyla statki
handlowe do systemu ostrzegania marynarki."***
Zarzadzenie to sprzeczne jest z sensem ukladu o okrtach pod-
wodnych z roku 1936, ktore zabrania statkom handlowym wszel-
kiego uczestnictwa w prowadzeniu wojny. Pokazuje ono, ze Anglia
juz w latach pokoju nie zamierzala dotrzymac postanowien tego
ukladu.
W oparciu o postanowienia z ,Podrcznika obrony Marynarki
Handlowej" z roku 1938 angielskie statki handlowe tuz po wybuchu
wojny zostaly uzbrojone.**** Od poczatku wojny zachowanie uzbro-
jonych parowcow wobec dostrzezonych okrtow podwodnych poka-
zalo, ze ustawione na nich dziala nie sluzyly iluzorycznemu celowi
,wylacznej obrony". Niejednokrotnie strzelaly one do okrtow
podwodnych, gdy tylko je zobaczyly. Powroc jeszcze do tego tematu
opisujac pierwsze miesiace wojny.
W tym miejscu nalezy jeszcze uswiadomic czytelnikom Iakt, ze
Anglia juz w roku 1938 wydawala zarzadzenia sprzeczne z ukladem
o okrtach podwodnych. System konwojow na wypadek wojny
zamierzala ona wprowadzic od roku 1937, nie biorac pod uwag
realizacji ukladu o okrtach podwodnych z roku 1936.
Churchill, ktory w chwili wybuchu wojny w roku 1939 zostal
ministrem Marynarki, pisze w 1 tomie swoich wspomnien:
,Wieczorem 4 wrzesnia odbylem pierwsza konIerencj w Ad-
miralicji. Zanim we wczesnych godzinach rannych polozylem si spac,
* Patrz Roskill, The War at Sca, t. 1, s. 34.
** DeIence oI Merchant Shipping Handbook 1938 (DMS) (|. M. T., tom 40;
urzdowy tekst niemieckiego wydania, s. 88/89 Dokument D nitz 67). Patrz
zalacznik 2.
*** I. M. T., t. 1, s. 353 (Norymberska sentencja wyroku przeciw autorowi;
patrz rowniez. Roskill, t. I, s. 103).
**** DeIence oI Merchant Shipping Handbook 1938, I. M. T., t. 40, s. 89,
i I. M. T., l. 1, s. 353.
46
ze wzgldu na waznosc wydarzen, zapisalem wlasnymi slowami
postanowienia w celu puszczenia ich w obieg i realizacj:
1. W pierwszej Iazie wojny, gdy Japonia jest jeszcze nastawiona
pokojowo, a Wlochy sa neutralne i niezdecydowane, pierwsze ataki
nastapia prawdopodobnie na szlaki atlantyckie prowadzace do
Wielkiej Brytanii.
2. Nalezy zorganizowac system konwojow. Rozumie si przez to
jedynie obron konwoju przeciwko okrtom podwodnym. Wszystkie
problemy, dotyczace zagrozenia ze strony krazownikow pomocni
czych lub cizkich okrtow, nie sa brane pod uwag w tym
szczegolnym zaleceniu."
Niemiecki system szkolenia okrtow podwodnych slusznie wic
uwzgldnial t sytuacj od roku 1937, uczac prowadzenie wojny
przeciw bronionym konwojom i zadajac budowy odpowiednio duzej
ilosci okrtow podwodnych*.
* Fakt ten slusznie ocenia ,,The History oI the Second World War, The War
at Sea". (Roskill, t. I, s. 356): ,.Przed wojna Dnitz ocenial, ze jesli wprowadzimy
swiatowy system konwojow, bdzie mu potrzebne 300 okrtow podwodnych, aby
osiagnac zdecydowany sukces. Przynajmniej on nie mial zludzen co do skutecznosci
systemu konwojow."
47

DECYDUJACE MIESIACE
ROKU 1939 DO CHWILI
WYBUCHU WOJNY
W poprzednim rozdziale przedstawilem moj sposob widzenia
sytuacji militarno politycznej i wynikajace z niej zadania dla
okrtow podwodnych, a takze wnioski, jakie z tego wyciagnalem
odnosnie szkolenia oraz budowy okrtow podwodnych.
Natomiast plany Naczelnego Dowodztwa Kriegsmarine, o kto-
rych jako podlegly dowodca liniowy dowiedzialem si dopiero latem
1939 roku, byly w tym samym czasie nastpujace.
Pod koniec maja 1938 roku Hitler zakomunikowal Naczelnemu
Dowodcy Kriegsmarine, ze rowniez Angli nalezy brac pod uwag
jako wroga, ale ze nie istnieje niebezpieczenstwo konIliktu bezposred-
niego. W odpowiedzi na to jesienia 1938 r. glownodowodzacy
marynarka wojenna utworzyl komisj planowania przy Naczelnym
48
Dowodztwie Kriegsmarine, ktora miala sIormulowac zadania wyni-
kajace dla niej w zwiazku z nowym przeciwnikiem, a takze okreslic,
jakie srodki wojny morskiej sa niezbdne do ich wykonania.
Za strategiczne zadanie marynarki wojennej komisja ta uznala
zniszczenie angielskiej zeglugi handlowej. W celu jego wykonania
glownodowodzacy marynarka wojennej zaproponowal Hitlerowi
budow Iloty o ogromnej sile bojowej, ktora atakowalaby angielskie
szlaki handlowe na obszarze Atlantyku grupami bojowymi prowa-
dzac w ten sposob dzialania zarowno zwalczajace komunikacj, jak
i sily ja zabezpieczajace. W celu zbudowania takiej Iloty sporzadzono
dlugoterminowy program, tzw. plan ,Z". Przewidywal on, ze do roku
1948 powinny zostac zbudowane nastpujace okrty wojenne:
1. 6 pancernikow o wypornosci 50 000 t kazdy (oprocz ,Bismarc-
ka" i ,Tirpitza");
2. 8 (pozniej 12) udoskonalonych pancernikow o wypornosci
20000 t;
3. 4 lotniskowce o wypornosci 20 000 t kazdy;
4. duza liczba lekkich krazownikow;
5. 233 okrty podwodne.
Hitler zaakceptowal ten plan w styczniu 1939 roku i zazadal
zrealizowania go w ciagu szesciu lat.
Glownodowodzacy Kriegsmarine zarzadzil, aby podczas wykony-
wania tego planu priorytet przypadl budowie pancernikow i okrtow
podwodnych. Zaplanowane krazowniki podwodne mialy byc gotowe
juz w roku 1943.
Glowny nacisk polozono jednak na budow Iloty nawodnej.
Rozwiazanie to nie odpowiadalo moim zapatrywaniom na ogolna
sytuacj polityczna. Uwazalem, ze plan ,Z" zawiera nastpujace slabe
strony:
1. Jego urzeczywistnienie potrwa przynajmniej szesc lat. Do tego
czasu marynarka wojenna pozostanie nieuzbrojona na wypadek
wojny z Anglia, mimo utrzymywania si napicia politycznego.
2. Gdybysmy zaczli budowac pancerniki, krazowniki i lotniskow
ce w duzych ilosciach, przeciwnik bez watpienia zrobilby to samo.
W rozpocztym wtedy wyscigu zbrojen bylibysmy na pewno slabsi,
zwlaszcza ze na starcie nie utrzymujemy w sluzbie dozwolonych nam
35 duzych okrtow w stosunku do odpowiednich sil przeciwnika.
49
3. Wskutek powstalego od czasow pierwszej wojny swiatowej
zagrozenia z powietrza, niemieckie grupy okrtow wojennych w nie
mieckich bazach byly narazone na angielskie ataki lotnicze, w zasigu
ktorych lezaly i ktorych nie byly w stanie uniknac. Dla U-bootow
mozna bylo zbudowac bunkry. W przypadku wielkich okrtow
nawodnych nie bylo to mozliwe. Natomiast Ilota angielska mogla
uciec przed niemieckimi atakami lotniczymi na daleka polnoc
Wielkiej Brytanii.
4. Plan nie bierze w rachub naszego polozenia geograIicznego
w stosunku do Anglii. Zyciodajne zyly Anglii, ktore nalezy zaatako
wac, leza na zachod od wyspy na wodach Atlantyku. ,Na te wody
musza wyruszyc okrty niemieckie. Tam powinny one przebywac, jesli
w ogole chca byc skuteczne. Wybierajac typy okrtow jest wic rzecza
niezwykle istotna, aby zostaly uwzgldnione powyzsze przeslanki."
Polozenie Niemiec, w aspekcie walki niemieckich sil morskich na
Atlantyku, jest bardzo niekorzystne. Mieszkamy, biorac pod uwag
przebieg angielskich szlakow morskich, niejako w oIicynie. W poprzek
przed nia lezy Anglia, blokujac dziki swemu naturalnemu polozeniu
geograIicznemu wody Morza Polnocnego. Juz podczas przejscia przez
Morze Polnocne, ktore moze si odbyc jedynie przez zwzenie pomidzy
Szkocja i Norwegia, poniewaz kanal La Manche bdzie w czasie wojny
zablokowany, nasze sily morskie latwo moga zostac zaatakowane i pasc
lupem wroga. Dluga, rownolegla do polnocno poludniowego
przebiegu Wysp Brytyjskich droga, daje angielskim lekkim silom
morskim i samolotom okazj do wielokrotnego ataku na wykryte
niemieckie okrty wojenne. Warunki wyjscia w morze sa ze wzgldu na
rozwoj lotnictwa jeszcze mniej dla nas korzystne, niz w czasie pierwszej
wojny swiatowej. Musialyby zaistniec szczegolnie sprzyjajace okoliczno-
sci dla niepostrzezonego wyjscia naszych okrtow na Ocean Atlantycki.
Na pelnych wodach Atlantyku walka niemieckich sil nawodnych jest
utrudniona, poniewaz uszkodzenia naszych okrtow sa o wiele bardziej
niekorzystne i niebezpieczne dla nas niz dla wroga. Uszkodzone na
morzu jednostki musza bowiem w celu ich naprawy odbyc dluga drog
powrotna do baz niemieckich przez Morze Polnocne. Podczas tego
odwrotu moga one byc atakowane przez wroga, podczas gdy Ilota
angielska ma do dyspozycji stocznie remontowe na zachodnim brzegu
Wielkiej Brytanii, a wic przy obszarze walk na Atlantyku.
50
To niekorzystne pod wzgldem strategii morskiej geograIiczne
polozenie Niemiec w stosunku do Anglii ujawnilo si wyraznie juz
podczas pierwszej wojny swiatowej.
W roku 1914 nasza mysl strategiczna przewidywala pokonanie
Anglii w bitwie morskiej. Zwyciska bitwa morska musialaby miec
tak wielkie skutki polityczne i militarne, ze moglaby wywrzec
zdecydowany wplyw na kwesti dominacji angielskiej na morzu.
Jednakze, poki Ilota niemiecka nie zagrazala ani angielskim pola-
czeniom morskim na Atlantyku, ani dalekiej blokadzie zalozonej
przeciw Niemcom w polnocnej czsci Morza Polnocnego, Anglicy
nie mieli strategicznej potrzeby szukania okazji do decydujacej
bitwy. Flota niemiecka nie byla wic w stanie zagrozic Anglikom ze
wzgldu na brak obszarow operacyjnych. Poza tym z powodu
zbytniej ostroznosci wobec Anglikow nie wydalismy im bitwy
w czasie, gdy stosunek sil stwarzal nam jeszcze szans na jej
korzystny wynik. Kiedy pozniej nie bylo juz perspektyw na zwyci-
ska bitw, stalo si jasne, ze Ilota niemiecka ograniczona do
poludniowej czsci Morza Polnocnego przestala spelniac wazne
strategicznie zadania na morzu. Powierzono je wic niemieckim
okrtom podwodnym, ktore mialy zaatakowac angielskie szlaki na
Atlantyku. Jedynym celem niemieckiej HochseeIlotte (Iloty pelno-
morskiej), jak to wyrazil w swym memoriale admiral Scheer po
bitwie w Skagerraku, stalo si utrzymywanie otwartych drog wyj-
sciowych dla okrtow podwodnych.
Wady naszego strategicznego polozenia morskiego wobec Anglii
mialy dla U-bootow znacznie mniejsze znaczenie.
Przede wszystkim ze wzgldu na zdolnosc do zanurzania si, mogly
one niepostrzezenie i bez koniecznosci konIrontacji z wrogimi silami
nawodnymi przejsc Morze Polnocne i zblizyc si do zywotnych
angielskich linii zeglugowych na Atlantyku. Z tego samego powodu,
a takze dziki niezwyklemu, w porownaniu z silami nawodnymi,
promieniowi dzialania i duzej autonomicznosci mogly one dlugo
przebywac w strategicznym obszarze operacyjnym, mimo istniejacej
tam dominacji sil nawodnych wroga. U-booty stanowily wic jedyna
bron morska, pozwalajaca na bezposrednie zaatakowanie angielskich
szlakow zeglugowych. Mogly wic one osiagnac niemiecki cel strategi-
czny na morzu.
51
W czasie pierwszej wojny swiatowej niemieckie okrty podwodne
przywiodly Angli niemal do klski.
Nawiazalem do historii wojen na morzu z czasow pierwszej
wojny swiatowej, poniewaz dojrzalo we mnie przekonanie, ze
pewnego dnia Anglia stanie si naszym przeciwnikiem i wtedy
okrty podwodne bda odpowiednim dla nas srodkiem do prowa-
dzenia wojny na morzu. Dziki rozwojowi taktyki grupowej, ktorej
skutecznosc zostala juz dowiedziona we wspomnianych wyzej
cwiczeniach w czasie pokoju, moglem stawic czolo systemowi
konwojow, ktory w czasie pierwszej wojny swiatowej uratowal
Angli. Oto powody, dla ktorych w przeciwienstwie do koncepcji
planu ,Z" zadalem od wiosny 1939 roku mozliwie szybkiej budowy
duzej Iloty okrtow podwodnych. W kazdym razie przewidziana
w planie ,Z" budowa ogolem jedynie 233 U-bootow do roku 1948,
w tym przyspieszona budowa podwodnych krazownikow artyleryj-
skich wskazywala na to, ze naczelne dowodztwo marynarki
wojennej nie zaakceptowalo mojej koncepcji zarowno odnosnie ich
rodzaju, jak i liczby (300 bojowych okrtow podwodnych), czy tez
tempa ich budowy. Niemniej jednak moj poglad, ze od wiosny
1939 roku nalezy bardzo szybko budowac w duzej ilosci okrty
podwodne nie byl odosobniony.
Wkrotce wkroczylismy do Czechoslowacji. Polsce zostala udzielo-
na gwarancja przez Angli. 26 kwietnia 1939 roku Hitler zerwal
niemiecko angielski uklad o Ilocie. Zerwanie ukladu zawartego tak
niedawno, bo w roku 1935 bylo niezwykle mocnym gestem politycz-
nym. Mowil on jasno, ze polityka pojednania z Anglia skonczyla si
i to nie tylko na chwil. W najblizszym czasie nie mozna bylo juz liczyc
na popraw stosunkow z Anglia.
Nasuwalo si wic przypuszczenie, iz nie nalezy spodziewac si
trwalego pokoju, co zakladal plan ,Z", rozkladajacy na wiele lat
budow okrtow wojennych. Ze wzgldu na ogromne napicie midzy
Anglia a Niemcami, zaistniale wskutek zerwania ukladu o Ilocie,
kierownictwo polityczne nie bylo pewne, czy zdola zapobiec temu, aby
napicie to nie rozladowalo si w konIlikcie zbrojnym. Stad tez
glownym zadaniem, jakie stalo teraz przed niemiecka marynarka
wojenna byly natychmiastowe przyspieszone zbrojenia, przyznajace
priorytet budowie okrtow podwodnych. Poglad ten podzielaly
52
rowniez inne instancje marynarki, ktore oprocz przyspieszenia budo-
wy U-bootow domagaly si tez dostarczenia lzejszych i latwiejszych
w produkcji nawodnych raiderow. Okrty te mialy zostac prze-
znaczone do bezposrednich atakow na szlaki morskie wroga na
wodach Atlantyku. Jednak eIekty wprowadzenia do sluzby tych
lekkich, prostych okrtow nie byly tak wielkie, jak tego oczekiwano.
Byla to moim zdaniem calkiem sluszna koncepcja, jakkolwiek przed
uzyciem tych okrtow nawodnych ciagle pojawial si problem wyjscia
z Morza Polnocnego.
Oczywiscie poza bronia oIensywna przeznaczona do dzialan na
Atlantyku nalezalo rowniez zbudowac mozliwie wszystkie okrty,
niezbdne do zabezpieczenia i utrzymania linii zeglugowych na
wodach niemieckich (niszczyciele, tralowce, kutry tralowe, lamacze
blokady).
W czerwcu 1939 roku zameldowalem glownodowodzacemu mary-
narki wojennej o zaniepokojeniu moim i moich oIicerow z powodu
grozby rychlej wojny z Anglia. Poprosilem, go aby zameldowal on
o tym Hitlerowi, chociaz bylem tylko komandorem i podleglym mu
dowodca liniowym. Powiedzialem, ze w przyszlej wojnie z Anglia
najwikszy cizar jej prowadzenia bdzie spoczywal na okrtach
podwodnych. Ich dzisiejsza ilosc sklaniala mnie do stwierdzenia, ze
w przypadku wojny bda one w stanie dac Anglikom jedynie
prztyczek w nos. 22 lipca 1939 roku naczelny dowodca zakomuniko-
wal korpusowi oIicerskiemu zgromadzonemu w Swinemnde (Swino-
ujsciu) na pokladzie okrtu Grille odpowiedz Hitlera, w ktorej
stwierdza on, ze: ,zadba o to, aby w zadnym wypadku nie doszlo do
wojny z Anglia. Bylby to bowiem"finis Germaniae". OIicerowie
okrtow podwodnych nie powinni si wic niepokoic".
Takie zdecydowane, wykluczajace wszelka mozliwosc wojny z An-
glia oswiadczenie glowy panstwa i czlowieka odpowiedzialnego za
prowadzenie polityki niemieckiej mialo oczywiscie ogromne oddzialy-
wanie.
Mimo to nasze obawy nie zniknly do konca. Zeszly one jednak na
plan dalszy, chociaz po tej przemowie powiedzialem do moich
oIicerow: ,Co do jednego mam pewnosc. Jesli kiedykolwiek dojdzie
do wojny, Anglia znajdzie si po stronie naszych przeciwnikow.
Prosz si wewntrznie na to nastawic!"
53
Tego samego dnia poprosilem naczelnego dowodc o urlop na
odkladany juz od dawna, konieczny dluzszy pobyt w sanatorium.
Otrzymalem go. Jednakze juz 15 sierpnia zostalem ponownie we-
zwany, aby ze wzgldu na bardzo zaostrzajaca si sytuacj polityczna
przeprowadzic przewidziane na wypadek mobilizacji przegrupowanie
okrtow podwodnych. W tych dniach rzeczywiscie wyraznej grozby
wojny z Anglia, uznalem za stosowne jeszcze raz przedstawic na
pismie naczelnemu dowodcy marynarki wojennej moj poglad na
sytuacj i zwrocic uwag na koniecznosc natychmiastowego przy-
stapienia na szeroka skal do budowy okrtow podwodnych. Podczas
jego pobytu w Kilonii pod koniec sierpnia 1939 roku przedstawilem
mu swoje zdanie z prosba, aby podczas wspolnego lotu do Swinemn-
de (Swinoujscia) przeczytal on projekt memorialu. Dowodca naczelny
zgodzil si z nim i poprosil, abym jak najszybciej przedlozyl mu ten
memorial z przedstawieniem wnioskow dotyczacych ilosci i typow
okrtow podwodnych, ktorych budow uwazam za niezbdna.
Pod tytulem ,Mysli dotyczace rozbudowy okrtow podwodnych"
memorial ow zostal przekazany 28 sierpnia 1939 roku* naczelnemu
dowodcy marynarki wojennej i szeIowi Iloty. Napisalem w nim
midzy innymi:
,Biorac pod uwag obecne napicie pomidzy Anglia a Niemcami
i mozliwosc wojny pomidzy obydwoma tymi krajami stwierdzam, ze
marynarka, a w szczegolnosci okrty podwodne nie sa obecnie
w stanie zrealizowac wyznaczonych im w czasie wojny zadan. Chociaz
nalezy si spodziewac, ze obecnie nie dojdzie do wojny, nie mozna
jednak przypuszczac, aby sytuacja polityczna pomidzy Anglia
a Niemcami zmienila si w ciagu najblizszych lat w sposob zasadniczy,
nawet gdyby mialy istniec okresy wzajemnego zblizenia i uspokojenia
nastrojow. Najbardziej przydatnymi srodkami zdolnymi do prowa-
dzenia walki z Anglia sa okrty podwodne. W porownaniu z reszta
Iloty mozna je szybko zbudowac. Dlatego tez marynarka wojenna
powinna dazyc do tego, aby dziki ich szybkiej budowie byc
przygotowana na wypadek przyszlego konIliktu z Anglia."
Odnosnie ilosci i typow zadanych okrtow podwodnych napisa-
lem:
* FdU CheIsache Gdkos 172.
54
Z gier wojennych przeprowadzonych w latach 1938/1939 wynika,
ze: ,cizar prowadzenia wojny na Atlantyku bdzie spoczywal na
torpedowych okrtach podwodnych. Najwlasciwszymi okrtami pod-
wodnymi do przeprowadzenia tam dzialan wojennych sa typy:
,VII b", a takze ,IX". Do osiagnicia zwycistwa potrzebne jest 100
znajdujacych si w ciaglych dzialaniach bojowych okrtow podwod-
nych, a wszystkich co najmniej 300. Nie istnieje gorna granica...
Jesli chodzi o ustalenie proporcji liczbowej midzy okrtami
podwodnymi typu ,VII b" i ,VII c", a typem ,IX", to wedlug
dzisiejszych zapatrywan wydaje si wlasciwy stosunek 3:1."
Zazadawszy kilku specjalnych typow U-bootow, podsumowalem:
,realizacj tego zapotrzebowania uwazam za konieczna dla prze-
prowadzenia zwyciskiej wojny z Anglia."
Dalej dowodzilem, ze z liczba okrtow podwodnych, bdacych
obecnie do naszej dyspozycji, a takze z okrtami, ktore w najbliz-
szej perspektywie maja byc dla nas zbudowane, nie nalezy si
spodziewac skutecznego przeprowadzenia dzialan przeciw angiels-
kiej komunikacji.
Wniosek, jaki nalezy z tego wyciagnac, brzmi nastpujaco:
,Bron podwodna nalezy wszystkimi mozliwymi sposobami
doprowadzic do poziomu, ktory sprawi, ze bdzie ona zdolna
wykonac swoje glowne zadanie zadanie przeprowadzenia
zwyciskiej wojny z Anglia...
Droga, jaka trzeba obrac do tego celu, jest nastpujaca:
a) zbadanie przez Naczelne Dowodztwo Kriegsmarine i pod
jcie decyzji przez Naczelnego Wodza w nastpujacych kwestiach:
jakie zadania mozna odlozyc na pozniej w interesie budowy
okrtow podwodnych? Ktore stocznie mozna przeznaczyc do ich
budowy, a ktore nalezy przystosowac do tego celu? Ktore zaklady
z przemyslow kooperujacych mozna dodatkowo wykorzystac,
a ktorym nalezy zlecic wicej prac niz dotychczas, w celu budowy
okrtow podwodnych?
b) ustalenie najbardziej optymalnego planu budowy ze szczegol
nym uwzgldnieniem typow ,VII b, c" i typu ,IX".
c) jednoczesnie z opracowywaniem tych kwestii i bez wzgldu na
ostateczne ustalenie programu budowy, zaplanowanie i rozpo
czcie realizacji kolejnych zadan wynikajacych z przyspieszonego
55
planu budowy, lakich jak np. budowa baz plywajacych, polawia-
czy torped, okrtow warsztatowych, portow i baz zaopatrzonych
w bron i paliwo, a takze warsztatow naprawczych i srodkow
lacznosci dla dowodzenia. Nalezy takze przygotowac personel
wszystkich stopni oraz rozwiazac problemy organizacji dowodze-
nia zarowno w czasie pokoju jak i w czasie wojny...
Problemy te mozna rozwiazac jedynie wtedy, gdy inne sprawy
zostana podporzadkowane temu wielkiemu celowi. Decydujace
kroki sa jednak mozliwe pod fednvm warunkiem organizacyjnym,
tzn. jesli dla czuwania nad wszystkimi problemami zwiazanymi
z proponowana rozbudowa okrtow podwodnych zostanie stwo-
rzona jedna centralna instancja, wyposazona w daleko idace
pelnomocnictwa i podlegajaca bezposrednio naczelnemu wodzo-
wi."
Dowodca Iloty, admiral Boehm w calej rozciaglosci poparl moj
wniosek i swoje pismo skierowane w tej sprawie do glownodowo-
dzacego Kriegsmarine z 3 wrzesnia 1939 roku, (dnia wypowiedze-
nia wojny przez Angli), zakonczyl nastpujacymi slowy: ,Naleza-
loby natychmiast skoncentrowac nasze wysilki na tej najwazniej-
szej sprawie oraz zdecydowanie przelozyc na pozniej wszystkie inne
plany budowlane, ktore nie sluza wyzej przedstawionemu celowi."
Opinie na temat sytuacji i zadan zbrojeniowych marynarki
w decydujacych miesiacach wrzesnia 1939 roku latwiej bylo jednak
wyglaszac mnie, jako dowodcy okrtow podwodnych niz glow-
nodowodzacemu marynarka wojenna przebywajacemu w Berlinie.
Musial on bowiem liczyc si z pogladami Hitlera.
Oczywiscie w roku 1939 zastanawiano si rowniez nad tym, co
zrobiliby Anglicy, gdybysmy po zerwaniu niemiecko angiels-
kiego ukladu o Ilocie, zgodnie z moja koncepcja, zbudowali duza
ilosc okrtow podwodnych. Nie mozna bylo przeciez utrzymac
tego w tajemnicy. W odpowiedzi Anglicy zapewne odpowiednio
pomnozyliby liczb swoich okrtow do zwalczania okrtow pod-
wodnych.
Obawy te byly z pewnoscia sluszne. Mimo to budow okrtow
podwodnych latwiej byloby zlecic kilku roznym stoczniom i utrzy-
mac w tajemnicy, niz bardziej rzucajaca si w oczy budow wielkich
okrtow z planu ,Z". Nawet zwikszona liczba okrtow do
56
zwalczania okrtow podwodnych nie doprowadzilaby jednak do
naszej klski w wojnie podwodnej, jak to pozniej pokazalo
doswiadczenie. Biorac pod uwag poglady Anglikow prezento-
wane przez nich w czasach pokoju, sprowadzajace dzialania
przeciw okrtom podwodnym jedynie do obrony przed U-bo-
otami* w polozeniu podwodnym i przecenienie przez nich sys-
temu ,asdic", stanie si jasne w jaki sposob Anglia w mniej lub
bardziej skutecznej Iormie zareagowalaby na zwikszenie ilosci
budowanych przez nas okrtow podwodnych. W kazdym razie
argument ze: ,wtedy Anglicy zbuduja okrty do zwalczania
okrtow podwodnych", nie mogl stanowic dla nas powodu do
rezygnacji z ich budowy. Anglicy rowniez nie zaakceptowaliby
przeciez budowy wielkich okrtow z planu ,Z". Wtedy niewatp-
liwie doszloby do bardzo dla nas niekorzystnego wyscigu zbro-
jen na wielka skal.
Dzisiaj spekuluje si na temat, jakie konsekwencje dla naszych
stosunkow politycznych z Anglia mialaby, po zerwaniu ukladu
o Ilocie, budowa wikszej liczby okrtow podwodnych. Gdyby
zostala ona szybko ujawniona, to zgodnie z tym tokiem myslenia
raczej bylaby ona dla Anglii wikszym powodem do wypowiedze-
nia nam wojny niz powolna budowa ,zrownowazonej Iloty". (Przy
zalozeniu, ze Hitler w 1939 roku sprobowalby rozwiazac problem
korytarza politycznie, a nie militarnie.) Inna opcja przedstawia
wrcz przeciwna hipotez. Dziki budowie duzej Iloty okrtow
podwodnych mielibysmy w rce atut o najwyzszej wadze politycz-
nej podczas nowych rokowan z Anglia.
Sadz, ze tego rodzaju spekulacje opieraja si na niepewnym
gruncie. ,Po zerwaniu ukladu o Ilocie musielismy mozliwie
najszybciej przygotowac si do grozacej nam w najblizszej przy-
szlosci wojny z Anglia; Moglo to si odbyc jedynie poprzez
Iorsowanie budowy okrtow podwodnych." Nieprzekonywajace
wydaje mi si tez twierdzenie, ze niemieckie stocznie i przemysl
przed rokiem 1943 nie sprostalyby budowie lak wielkiej ilosci U-
bootow. Podczas wojny niemiecka marynarka wojenna do roku
1943 nie otrzymala na swe zbrojenia nawet 5 niemieckiej
* patrz wywody w rozdziale 3.
57
produkcji stali. Ponadto do budowy okrtow podwodnych nada-
waly si nie tylko stocznie morskie, ale takze i rzeczne. A zatem
stocznie moglyby osiagnac spodziewana wydajnosc. Wroc jeszcze
do tego tematu omawiajac problem budowy okrtow podwodnych
podczas wojny.
Wrocmy jednak do wydarzen z konca sierpnia 1939 roku. Moja
nadzieja, wyrazona jeszcze w memoriale z 28 sierpnia, ze tym
razem, po odwolaniu 25 sierpnia napasci na Polsk wojna jeszcze
nie wybuchnie, byla zludna. 1 wrzesnia 1939 roku rozpoczly si
dzialania wojenne przeciw Polsce. 3 wrzesnia Anglia i Francja
wypowiedzialy nam wojn. Marynarka wojenna byla korpusem
bez rak i nog. Posiadala ona ogolem 46 gotowych do dzialan
okrtow podwodnych, co stanowilo calkiem przypadkowo bardzo
duzy procent z ogolnej liczby 57 okrtow znajdujacych si w sluz-
bie. Jednakze z owych 46 tylko 22 nadawaly si do dzialan na
Atlantyku. Pozostale male okrty o wypornosci 250 t mozna bylo
uzywac ze wzgldu na ich promien taktyczny jedynie na obszarze
Morza Polnocnego. Oznaczalo to, ze jednorazowo przecitnie
tylko 5 7 okrtow podwodnych moglo si znajdowac na
Atlantyku w kontakcie z wrogiem. Twarda rzeczywistosc dowiodla
pozniej, ze liczba ta spadla nawet w pewnym momencie do
2 U-bootow.
Poza tym nalezalo si jeszcze liczyc z ciaglym zmniejszaniem si
tej niewielkiej liczby okrtow. Spodziewanym stratom biezacym nie
przeciwstawiono bowiem odpowiedniego przyrostu nowych okr-
tow. Mimo swietnych dla budowy okrtow podwodnych lat
1936/37, mscily si teraz lata 1938-39, w trakcie ktorych nie
wykorzystano mozliwosci, jakie uzyskalismy na podstawie ukladu
o Ilocie, oddajac w rezultacie do uzytku jedynie nieliczne nowe
okrty. Na wojn musielismy wic wyruszyc z 56 znajdujacymi si
w sluzbie okrtami. Moglibysmy miec o 16 U-bootow wicej
zdolnych do dzialan na Atlantyku, co odpowiadaloby przyznanym
nam przez Anglikow od roku 1935 45 tonazu angielskich
okrtow podwodnych. Ponadto ciazyla nam na sercu swiadomosc,
ze nie osiagnlismy jeszcze najnizszego pulapu ilosciowego okrtow
i ze to dopiero nastapi. Rzeczywiscie stalo si to w roku 1941, kiedy
bylismy w posiadaniu zaledwie 22 bojowych okrtow podwodnych.
58
Rzadko kiedy jakas Iormacja wojskowa ruszala na wojn
dysponujac tak kiepskimi srodkami. W gruncie rzeczy mogla ona
dawac wrogowi jedynie kuksance. W ten sposob nie mozna bylo
jednak w czasie wojny usposobic pokojowo jedno z najsilniejszych
mocarstw morskich.
Biorac pod uwag bardzo kiepski stopien naszego uzbrojenia
morskiego, trzeba bylo nie dopuscic do wojny w roku 1939. Nikt
z pewnoscia nie potraIi odpowiedziec na pytanie, czy przy
wzroscie niemieckiej potgi wojna z Anglia na dluzsza met byla
w ogole mozliwa do uniknicia? Ja w to nie wierz. Skoro druga
strona nie zaakceptowala przed 1914 rokiem nawet malego
niemieckiego panstwa narodowego Bismarcka, to na pewno nie
zechcialaby tolerowac Wielkiej Rzeszy Niemieckiej. Skoro nie-
miecko-angielski konIlikt nalezalo traktowac jako nieunikniony,
to w naszej polityce zbrojen morskich powinno si bylo wyciag-
nac z tego wnioski. Jednakze kierownictwo panstwa nie do-
strzegalo tej rzeczywistosci.
Glownodowodzacy marynarki wojennej ostrzegal przed zagra-
zajacym nam niebezpieczenstwem. Musial on jednak podporzad-
kowac si dyrektywom kierownictwa panstwa. Powstala wic
jedna z najbardziej tragicznych sytuacji w dziejach marynarki
wojennej.
Glownodowodzacy marynarki wojennej natychmiast po wybu-
chu wojny wydal rozkaz przerwania budowy wszystkich wielkich
okrtow, o ile nie zostaly one jeszcze zwodowane, oraz wycoIania
si z ustalen planu ,,Z" odnosnie okrtow podwodnych i natych-
miastowego przystapienia do budowy zadanych przeze mnie
w memoriale z 28. 8. 1939 roku ilosci oraz typow U-bootow.
Stalo si teraz oczywiste, ze najwazniejszym dla marynarki
wojennej zadaniem byla teraz przyspieszona budowa duzej Iloty
okrtow podwodnych. Dla jego realizacji nalezalo jak najszyb-
ciej i z najwiksza energia przedsiwziac nawet nadzwyczajne
srodki.
W chwili, gdy wyszkolone i wychowane przeze mnie od
roku 1935 zalogi okrtow podwodnych mialy si sprawdzic w dzia-
laniu, zdecydowalem si je opuscic i poprosic glownodowodza-
cego Kriegsmarine, aby powierzyl mi to najwazniejsze zadanie
59
budow wielkiej Iloty podwodnej. Decyzja ta przyszla mi
z trudnoscia. Calym sercem bylem przy nowej Ilocie podwodnej i jej
zalogach. Cieszylem si ich zauIaniem. Podczas dyskusji w moim
sztabie poprzedzajacej powzicie tej decyzji, kiedy to szeI wydzialu
organizacyjnego, komandor porucznik von Friedeburg i szeI
mojego wydzialu operacyjnego, komandor podporucznik Godt
przekonywali mnie o koniecznosci jej podjcia w interesie sprawy,
poczatkowo oponowalem: ,Nie wolno zabierac zalodze dowodcy
w chwili, gdy zostaje ona wystawiona na prob!" W koncu jednak
zwycizyl rozum i wbrew uczuciom przezwycizylem si i po-
wzialem decyzj. W sluzbowym dzienniku wojennym Dowodcy
Okrtow Podwodnych w dniu 9 wrzesnia 1939 roku napisalem:
,Zdecydowalem si. Bdzie rzecza sluszna, jesli jako szeI
czy ktos taki wezm na siebie zadanie zbudowania Iloty
okrtow podwodnych. Zapewne bldem jest pozbawienie
w chwili najwyzszej proby dowodztwa oIicera frontowego,
ktory od poczatku kierowal szkoleniem nowej broni, zna
umiejtnosci oIicerow i zalog oraz sam jest przez, nich znany.
W przyszlych, trudnych sytuacjach niezbdne bdzie utrzymanie
szkolenia na najwyzszym poziomie. Powinien si nim zajac
jeden z najbardziej doswiadczonych oIicerow. Przeciw mojemu
pozostaniu przemawia Iakt, ze skutecznosc istniejacej obecnie
broni, a tym samym dowodzenie nia stanie si wkrotce ilu-
zoryczne, o ile nie uda si nam zbudowac szybko licznej
i skutecznej Iloty.
Dlatego tez. nalezy uznac zadanie jej zbudowania jako najwaz-
niejsze dla dowodcy Iloty podwodnej. Sluszne jest zatem powierze-
nie tego zadania najbardziej doswiadczonemu oIicerowi, ktory nie
bdzie musial szukac po omacku i wie, co jest potrzebne na
wojnie."
Poprosilem o stosowne odkomenderowanie.
Jednakze 5 wrzesnia wieczorem kontradmiral Schniewind, szeI
sztabu Kierownictwa Wojna Morska poinIormowal mnie, ze
glownodowodzacy marynarki wojennej nie przychylil si do mojej
prosby, poniewaz jego zdaniem dowodca okrtow podwodnych
jest nieodzowny na Ironcie. Wedlug jego opinii nowo tworzony
urzad d/s okrtow podwodnych powinien byc w praktyce pod-
60
porzadkowany dowodcy okrtow podwodnych. Z Irontu powi-
nien stawiac on zadania, ktore urzad powinien spelniac w spo-
sob nieograniczony. Odpowiedzialem na to, ze wywieranie ta-
kiego oddolnego wplywu uwazam za niemozliwe, a energiczne
i jednolite sterowanie moze nastapic jedynie z centrali, czyli
z Berlina.*
Przebieg budowy okrtow podwodnych podczas wojny poka-
zal, ze moje poglady byly sluszne. Nie moglem w odpowiednim
stopniu wywierac wplyw na naczelne dowodztwo w Berlinie.
Mimo naglacej koniecznosci budowania Iloty podwodnej ta
odmowna decyzja glownodowodzacego Kriegsmarine, jak poka-
zala wojna, byla calkowicie uzasadniona. Na Ironcie bylem
nieodzowny.
Podczas wojny im wiksze sa wymagania dowodcy w stosunku
do podwladnego, tym wiksze musi byc ich wzajemne zauIanie. Im
wiksza duchowa solidarnosc i im bardziej oIiarny duch oddzialu,
tym wyzsza jest jego sila bojowa. Same umiejtnosci wojskowe juz
nie wystarczaja. Od zolnierza na wojnie zada si poswicenia zycia.
Zadanie to wymaga przeciwwagi. A t mozna znalezc wylacznie
w sIerze psychiki.
W wyniku decyzji glownodowodzacego marynarka wojenna
dowodzilem wic wojna podwodna na Ironcie. Budowa okrtow
byla sprawa naczelnego dowodztwa w Berlinie. W sentencji
wyroku norymberskiego sad czterech wrogow wyraznie uwolnil
mnie od zarzutu planowaniu wojny oIensywnej. A wic nawet
w Norymberdze nie obarczono mnie odpowiedzialnoscia za rozpo-
czcie wojny. Jednakze wyrok zostal midzy innymi uzasadniony
tym, ze moje ,okrty podwodne, ktorych wowczas bylo niewiele,
byly w pelni przygotowane do wojny".
Jakkolwiek dotychczas we wszystkich epokach i w przypadku
wszystkich narodow nie praktykowano karania zolnierza za to, ze
szkoli swoje oddzialy w czasie pokoju na wypadek wojny, co
wszakze jest jego podstawowym i oczywistym obowiazkiem wobec
rzadu i narodu, to jednak stwierdzenia zawarte w wyroku norym-
berskim nie mijaly si w tym punkcie z prawda.
* K. T. B. des FdU z 9. 9. 1939 r.(??)
61
Niemiecka Ilota okrtow podwodnych byla, na ile bylo to
w ogole mozliwe w czasach pokoju, dobrze wyszkolona na
wypadek wojny.
Teraz miala si ona sprawdzic w warunkach wojennych.
62

PIERWSZY ROZDZIAL
WO1NY PODWODNE1
WRZESIEN 1939 - 1 MARZEC 1940 r.
Po wypowiedzeniu 3. 09. 1939 r. wojny przez Angli, niemieckie
Kierownictwo Wojny Morskiej wydalo o godzinie 13.30 rozkaz:
,Natychmiast rozpoczac dzialania wojenne przeciw Anglii". Tego
samego dnia na stanowisku dowodzenia w stacji radiowej Neuende
pod Wilhelmshaven spotkalem si na naradzie z dowodca Marine-
gruppe West, admiralem Saalwchterem i z dowodca Iloty, ad-
miralem Boehmem. Nasza dyskusja byla nacechowana glboka
powaga. Wiedzielismy, co oznacza wojna z Anglia. Zdawalismy
sobie spraw z tego jak nieomal niewyczerpalna jest jej potga
morska, ktora wprawdzie rozwija si stopniowo, ale z biegiem
czasu uzyskuje ona coraz wiksza przewag. Zwlaszcza dowodca
Iloty, admiral Boehm, wyrazil w mocnych slowach zaniepokojenie
powaga naszej sytuacji.
63
4.09. nastapil pierwszy nalot lotnictwa angielskiego na sluzy
w Wilhelmshaven i okrty stojace w porcie. Z ogromna dzielnos-
cia i poswiceniem Anglicy nadlecieli lotem koszacym, nie
osiagajac jednak wikszych sukcesow. Wraz z oIicerami okrtow
podwodnych obserwowalismy len nalot z bazy plywajacej
okrtow podwodnych w Wilhelmshaven. Skuteczne odparcie
nalotu natchnlo oIicerow optymizmem. Zebralem ich potem
i wyglosilem wlasny poglad na temat nadchodzacej wojny:
,Potraktujcie panowie t wojn bardzo powaznie! Prosz uswia-
domic sobie Iakt, ze bdzie ona trwala bardzo dlugo, byc moze
siedem lat i ze bdziemy mogli byc radzi, jesli w ogole skonczy
si ona jakas ugoda." OIicerowie okrtow podwodnych byli tak
zaskoczeni moja wypowiedzia i wywarla ona na nich tak silne
wrazenie, ze narada ta do dzisiaj pozostala w pamici jej
uczestnikow.
A zatem, w odroznieniu od wszystkich wyzszych niemieckich
oIicerow morskich, od samego poczatku wojny nie mialem zludzen
co do tego, ze ta wojna bdzie bardzo cizka. Dla mnie jako
zolnierza mozliwa byla w zwiazku z tym tylko fedna reakcja
uczynic wszystko, co ode mnie zalezalo, aby t wojn wygrac.
Zolnierz nie moze, nie ma prawa miec innego nastawienia. Kto
w takim przypadku wymaga od zolnierza czegos innego niz
posluszenstwa, podwaza zasady wojskowosci i zagraza bezpieczen-
stwu wlasnego panstwa.
W Statucie Norymberskim z roku 1945 ud:ial zolnierza w woj-
nie agresywnej rowniez podlegal karze.* Te nowo stworzone
zasady prawne dzialaly wstecz, a wic dotyczyly czasow, kiedy
w zadnym narodowym badz midzynarodowym prawie nie istnialy
tego rodzaju postanowienia karne. Tym samym pogwalcono
obowiazujace powszechnie midzynarodowe zasady prawne: nulla
poena sine lege. Owo dzialanie prawa wstecz uzasadniano tym, ze
trzeba raz zrobic krok do przodu, a potem natychmiast zastosowac
nowe prawo dla przykladu, nawet jesli dotyczy ono przeszlosci.
Prawo to mialo oczywiscie zachowac swa aktualnosc rowniez
w przyszlosci.
* I . M . T . , t . I . s . 1 1 .
64
Czysto polityczna kwestia pozostaje pytanie, czy jakas wojna
jest wojna agresywna. Politycy kazdego kraju bda zawsze starali
si dowiesc, ze to inny kraj jest napastnikiem, albo ze ich wlasny
kraj czul si zagrozony i dzialal w obronie wlasnej. Stad tez juz na
plaszczyznie politycznej jest niezwykle trudno stwierdzic, kto
Iaktycznie jest napastnikiem.
Skoro jednak sam udzial zolnierza w wojnie agresywnej bdzie
rzeczywiscie karany w przyszlosci przez nowe midzynarodowe
prawodawstwo, to kazdy zolnierz kazdego narodu powinien miec
prawo zazadania na poczatku wojny zdania rachunku przez
wlasny rzad i prawo wgladu we wszystkie dokumenty polityczne,
dotyczace wybuchu wojny. Powinien on sobie sam wyrobic poglad
na spraw i zadecydowac czy wezmie udzial w wojnie, czy tez nie.
Zalozmy, ze za udzial w wojnie kiedys moze on zostac ukarany.
Zanim wic nie wyrobi on sobie wlasnego zdania na temat tego, czy
jest to wojna agresywna czy tez nie, powinien miec prawo do
odmowy wykonania rozkazu.
Tak nierealne sa konsekwencje ogloszonej w Statucie Norym-
berskim ustawy karnej. Rozne narody unikaly jej stosowania
zarowno w wojnie koreanskiej, jak i w przypadku napasci Ang-
likow i Francuzow na Kanal Sueski w listopadzie 1956 roku.
Przeciwnie, w tym ostatnim przypadku Anglicy postawili przed
sadem wojennym i ukarali za odmow posluszenstwa pewnego
angielskiego zolnierza, ktory nie chcial wziac udzialu w tej napasci.
Dzialali oni zatem wbrew prawu Statutu Norymberskiego.
Rowniez po zakonczeniu II wojny swiatowej w roku 1945 sady
zwycizcow nie zastosowaly tej dzialajacej wstecz ustawy karnej
wobec kilku milionow niemieckich zolnierzy. Zrobiono feden
wyjatek: w przypadku autora tej ksiazki, poniewaz ,,nie byl on
zwyklym dowodca armii czy dywizji" i ,glowne szkody zostaly
zadane przeciwnikowi prawie wylacznie przez jego okrty podwod-
ne" (doslowne brzmienie sentencji wyroku przeciwko mnie).
Przytoczylem tutaj to absurdalne norymberskie ,prawodawst-
wo" i ,prawostanowienie", aby podkreslic, co nastpuje:
Dla :olnier:u, ktory otrzymuje od swojego rzadu rozkaz: ,jest
wojna i musisz walczyc", istnieje tylko jeden oczywisty obowiazek
wypelnienie tego rozkazu. Polityka bowiem posiada przewag
65
nad silami zbrojnymi. Zolnierz mialby poczucie, ze postpuje
glboko niemoralnie, gdyby nie wypelnil takiego rozkazu. Slusznie
wic kodeksy karne wszystkich krajow przewiduja kary za odmow
posluszenstwa zolnierzy i szczegolne zaostrzenie tych kar w przy-
padku wojny.
To jednak ukazuje rowniez cala niemoralnosc jurysdykcji
norymberskiej, skazujacej zolnierza za czyny, ktore w czasie ich
popelniania nie byly oblozone kara. Odwrotnie, gdyby ich nie
popelnil, zostalby zgodnie z obowiazujacym kodeksem karnym
kazdego kraju ukarany najsurowsza kara.
Na poczatku wojny przyswiecala mi zatem jedna jedyna mysl
aby czynic swoja powinnosc. Zalezalo mi tylko na tym, aby
mozliwie najskuteczniej wykonac powierzone mi zadanie prowa-
dzenia walki przy pomocy minimalnych srodkow zjedna z pierw-
szych potg morskich na swiecie.
Pod wzgldem operacyjnym podlegalem bezposrednio Kierowni-
ctwu Wojny Morskiej, ktore w aspekcie caloksztaltu dzialan
wojennych wydawalo mi konieczne dyrektywy. Dopoki w pierw-
szym okresie wojny wykorzystywalem okrty podwodne na obszarze
Morza Polnocnego, rowniez dowodca Marinegruppe West, odpo-
wiedzialny za dowodzenie wojna morska na Morzu Polnocnym mial
prawo wydawania mi rozkazow odnosnie uzycia U-bootow.
Oceniajac sytuacj wroga na poczatku wojny nalezalo zalozyc,
ze w pierwszym okresie wojny wikszosc statkow handlowych
bdzie plynac pojedynczo, poniewaz stworzenie organizacji kon-
wojow wymaga czasu i musi odbywac si krok po kroku. Pojedyn-
czo bda plynac do Anglii zwlaszcza statki neutralne. Dlatego tez
Anglicy postaraja si utrzymywac stala i rozlegla kontrol obsza-
row Morza Polnocnego oraz wod znajdujacych si mozliwie daleko
na zachod od zachodnich wybrzezy Anglii i tam tropic okrty
podwodne. Najskuteczniej to ostatnie zadanie moglo wykonac
angielskie lotnictwo. W mniejszym stopniu nalezalo liczyc si
z dzialalnoscia sil lekkich, chyba ze w poblizu portow i wybrzezy
oraz przede wszystkim w wzlowych punktach komunikacyjnych.
Konwoje bda chronione bezposrednio przez towarzyszace im
niszczyciele i inne jednostki eskortowe takie jak korwety i uzbrojo-
ne trawlery, a w poblizu wybrzezy rowniez przez samoloty.
66
Okrty podwodne mialy prowadzic dzialania zwalczajace ko-
munikacj zgodnie z prawem pryzowym. Odpowiadalo ono po-
stanowieniom Protokolu Londynskiego z roku 1936, wedlug
ktorego zarowno okrty podwodne, jak i nawodne jednostki
wojenne mialy obowiazek, jak to juz wczesniej wyjasnialem,
zatrzymania statku handlowego i przeszukania go, bez wzgldu na
to, czy byl on uzbrojony czy tez nie. Postanowienia prawa
pryzowego zezwalaly na zatopienie statku ze wzgldu na jego
narodowosc badz ladunek. Okrt podwodny musial jednak naj-
pierw zadbac o bezpieczenstwo zalogi, majac na uwadze Iakt, ze na
otwartym morzu lodzie ratunkowe statku nie byly uwazane za
wystarczajace srodki bezpieczenstwa.
Z obowiazku przeszukania przed zatopieniem wylaczone byly
zgodnie z prawem pryzowym:
1. Statki handlowe, konwojowane przez jednostki wojenne lub
samoloty. ,Kto jest wspomagany zbrojnie, musi liczyc si z uzy
ciem przeciwko niemu broni przez przeciwnika".
2. Statki handlowe, ktore uczestnicza w dzialaniach bojowych,
albo stawiaja opor planowanemu przeszukaniu.
3. Transportowce wojska, poniewaz naleza one do sil zbrojnych.
Dlatego tez nalezy je traktowac jako okrty wojenne.
Na poczatku wojny rozkazy operacyjne dla okrtow podwod-
nych byly wydawane zgodnie z postanowieniami prawa pryzowe-
go. W zwiazku z ograniczeniami wynikajacymi z lego prawa,
zadaniem naszym bylo jak najsensowniejsze uzycie tych kilku
okrtow podwodnych, ktorymi dysponowalismy. Chcielismy je
wykorzystac w nastpujacy sposob:
A. ataki na pojedyncze statki:
W tym celu rozlokowano U-booty na poszczegolnych obsza-
rach operacyjnych na zachod od Irlandii i Wielkiej Brytanii.
Poniewaz tego typu komunikacj wolno bylo zwalczac jedynie przy
zastosowaniu prawa pryzowego, obszary dzialan nie znajdowaly
si w poblizu wybrzezy, lecz daleko na zachodzie. Okrty podwod-
ne nie powinny byly bowiem znajdowac si w zasigu dzialania
wrogich powietrznych sil ladowych.
W celu przechwycenia w wikszosci neutralnych statkow,
rowniez na Morzu Polnocnym rozmieszczono okrty podwodne,
67
ktore prowadzily wojn wedlug postanowien prawa pryzowego.
Przechwytywane statki pochodzily glownie z panstw skandynaws-
kich. Plynly one wokol przyladka Skagen albo dalej na polnoc od
strony Bergen przez Morze Polnocne do portow angielskiego
wybrzeza wschodniego.
Ten sposob prowadzenia wojny dal nam nastpujace doswiad-
czenia: przeciwnik robil wszystko, co w jego mocy, aby calkowicie
uniemozliwic U-bootom prowadzenie wojny zgodnie z postano-
wieniami prawa pryzowego. Dalo si to zauwazyc poprzez podej-
mowanie przez niego nastpujacych krokow:
a) angielska kontrola powietrzna na Atlantyku obejmowala
rowniez swoim zasigiem obszary polozone na zachod od wod
przybrzeznych. Admiralicja angielska ulokowala tam lotniskowce,
ktore przy pomocy samolotow pokladowych zabezpieczaly te
obszary przed atakami okrtow podwodnych. Lotnictwo poklado
we stanowilo ogromne niebezpieczenstwo dla U-bootow, ktore na
pelnym morzu mialy prowadzic nawodn wojn ze statkami
handlowymi. 17 wrzesnia 1939 roku okrt podwodny U-39 (kapi
tan Glattes) wykryl i zaatakowal lotniskowiec Are Roval dzialajacy
w jego rejonie. Wystrzelil on trzy torpedy z zapalnikiem mag
netycznym, ktore jednak wybuchly za wczesnie w poblizu okrtu,
a wic detonowaly w wodzie pr:ed pr:efsciem pod okrtem.
Zostalismy pozbawieni istotnego sukcesu. Poza tym, wskutek
slupow wodnych wytworzonych przez przedwczesne detonacje
okrt podwodny zostal wykryty i zniszczony przez niszczyciele
towarzyszace lotniskowcowi. Zaloga zostala uratowana.
19 wrzesnia 1939 r. U-29 (kapitan Schuhart) zaatakowal
lotniskowiec Courageous znajdujacy si w jego rejonie. Ten atak
byl szczsliwszy. Torpedy detonowaly we wlasciwym momencie.
Lotniskowiec zostal zatopiony.
Ze wzgldu na te dwa zdarzenia admiralicja angielska uznala, ze
kontrolowanie tych obszarow morskich przez cenne lotniskowce
jest zbyt ryzykowne. WycoIala je wic z Atlantyku. Oznaczalo to
oczywiscie znaczne ulatwienie dzialan okrtow podwodnych prze-
ciw zegludze przeciwnika.
b) dowodcy okrtow podwodnych zameldowali wkrotce, ze
statki, ktore wykryly okrt podwodny czynia uzytek ze swych
68
urzadzen radiowych. O dostrzezeniu okrtu inIormowaly one
sygnalem SSS, podajac jego pozycj. Z reguly pojawialy si wtedy
angielskie samoloty lub okrty, ktore zmuszaly okrt podwodny do
zanurzenia si, udaremniajac mu tym samym plan zaatakowanie
parowca. Jednorodnosc tych szczegolnych meldunkow radiowych
(SSS zamiast SOS) nie pozostawiala watpliwosci co do tego, ze
wysylane one byly na podstawie ogolnie obowiazujacego rozkazu,
wydanego przez angielska admiralicj, ktory wlaczal statki do
wrogiej sieci wykrywania okrtow podwodnych.* Niebawem od-
nosne rozkazy admiralicji angielskiej z roku 1938 wpadly zreszta
w nasze rce (patrz zalacznik 2).
c) 6 wrzesnia 1939 r. okrt podwodny (U-38) zostal po raz
pierwszy ostrzelany przez statek ogniem artyleryjskim. Dwa
tygodnie pozniej angielskie biuro inIormacyjne opublikowalo t
wiadomosc, najwyrazniej jako przyklad godny pochwaly i na-
sladowania, z ktorej wynikalo ze parowiec ostrzelal i przepdzil
okrt podwodny.
26.9. Pierwszy Lord Admiralicji Churchill poinIormowal
o wyposazeniu angielskich statkow handlowych w bron przeciw
okrtom podwodnym. Tym samym potwierdzil on oIicjalnie, ze
uzbrojenie, ktorego istnienie stwierdzalismy do tej pory na po-
szczegolnych statkach, bylo zaledwie poczatkiem uzbrajania wszy-
stkich angielskich statkow handlowych. 1. 10. 1939 r. angielska
admiralicja wezwala przez radio wszystkie parowce do taranowa-
nia niemieckich okrtow podwodnych.**
Do dzialan tych wlaczyly si rowniez statki neutralne. U-3
zameldowal z Morza Polnocnego: ,Szwedzki parowiec Gun za-
trzymany w nocy w jasnym swietle ksizyca. Kapitan na pokladzie.
Dokumenty watpliwe. 36 ton materialow wybuchowych praw-
dopodobnie dla belgijskiego ministerstwa wojny. Parowiec na
kursie 280, 15 mil morskich na poludnie od Lindesnes. Podczas
przygotowywania oddzialu pryzowego parowiec podejmuje nagle
prob taranowania: ster na burt i cala naprzod. Okrt zdolal
* Bylo to sprzeczne z sensem Londynskiego Protokolu na temat okrtow
podwodnych, ktory wykluczal uczestnictwo statkow w wojnie.. ** I. T. M., tom
I, s. 353.
69
uchylic si przed dziobem parowca tylko dziki natychmiastowe-
mu, niezwykle energicznemu manewrowi silnikami. Parowiec
zostal zatopiony przez oddzial pryzowy."*
d) Statki handlowe, przewaznie noca gasily wszystkie swiatla,
plynac w zaciemnieniu podobnie jak okrty wojenne. Okrtowi
podwodnemu trudno bylo odroznic noca, czy dostrzezony cien byl
cieniem pomocniczego okrtu wojennego czy tez statku hand-
lowego. Aby zorientowac si co do szczegolow, okrt podwodny
musial podplynac dosc blisko. Jesli w celu zatrzymania owego
obiektu uzyl swojej lampy Morse"a lub reIlektora, to wskutek ich
oslepiajacego dzialania zmniejszala si rowniez jego wlasna goto-
wosc bojowa, natomiast przeciwnik mogl poznac bardzo doklad-
nie pozycj U-boota. Jesli cien ow byl cieniem uzbrojonego statku
lub statku pulapki, to okrt podwodny musial liczyc si ze
zniszczeniem go ogniem artylerii.
Do wszystkich tych utrudnien w prowadzeniu dzialan przeciw
komunikacji wedlug prawa pryzowego, spowodowanych posuni-
ciami wroga, doszlo jeszcze jedno ograniczenie zarzadzone przez
stron niemiecka. Przyczyna tego bylo zdarzenie z poczatku wojny:
3.9.1939 r. U-30 zatopil angielski statek pasazerski Athenia.
Zaciemniony statek plynal bardzo osobliwym kursem, zygzakujac.
Dowodca uznal go wic za krazownik pomocniczy i zatopil. Mimo
usprawiedliwienia, ze dzialal w dobrej wierze, zostal on przeze mnie
ukarany, poniewaz dzialajac z wiksza starannoscia mogl rozpo-
znac, ze nie byl to krazownik pomocniczy. Ze wzgldu na to zajscie
jeszcze wieczorem 4.9.1939 r. rozkazano U-bootom: ,Zarzadze-
niem Fhrern nie podejmowac na razie zadnych wrogich dzialan
wobec statkow pasazerskich nawet wtedy, gdy ida one w kon-
woju."
Rozkaz ten przyznawal statkom pasazerskim szczegolna pozy-
cj, albowiem zatopienie ich wowczas, gdy plynly one w konwoju
bylo absolutnie dozwolone przez prawo midzynarodowe.
Szczegolne zarzadzenia wprowadzono wzgldem wszystkich
statkow Irancuskich. 3.9.1939 r. okrty podwodne otrzymaly
rozkaz: ,Francja znajduje si od godziny 17 w stanie wojny
* K. T. B. FdU z. 3. 10. 1939 r.
70
z Niemcami. Podjac dzialania bojowe, rowniez wobec statkow
handlowych, na razie jedynie w celu samoobrony."
6.9.1939 r. okrtom podwodnym wydano zarzadzenie, zaost-
rzajace ten pierwszy rozkaz: ,Stanowisko wobec Francji ciagle
jeszcze nie wyjasnione. Dzialania bojowe, rowniez wobec wrogich
statkow handlowych, podejmowac jedynie w celach obronnych.
Nie zatrzymywac statkow handlowych rozpoznanych jako Iran-
cuskie. Absolutnie unikac incydentow z Francja."
Dziki tym rozkazom kazdy statek Irancuski byl traktowany
nawet lepiej niz neutralny; ten bowiem zgodnie z postanowieniami
prawa pryzowego mogl zostac zatrzymany, przeszukany, a w przy-
padku przewozenia kontrabandy zatrzymany lub zatopiony. Do-
wodca okrtu podwodnego musial teraz na mocy rozkazu
z 6.9.1939 r. upewnic si przed zatrzymaniem statku, czy nie jest to
statek Irancuski, poniewaz w takim przypadku w ogole nie mial go
prawa zatrzymac. Bylo to bardzo trudne, czsto niemozliwe,
a w nocy calkiem wykluczone.
Wszystkie te rozkazy bardzo ograniczaly mozliwosci prowadze-
nia wojny przez okrty podwodne, stawiajac wysokie wymagania ich
dowodcom. Zadaly one od nich obserwacji i identyIikacji statkow
przed kazdym dzialaniem, obarczajac ich tym samym ogromna
odpowiedzialnoscia. Czsto oznaczalo to zwikszenie zagrozen dla
okrtu podwodnego. Nieodzowne ustalenia identyIikacyjne zmu-
szaly go bowiem do tego, aby za dnia wystawial on peryskop dluzej,
niz to bylo wskazane, co moglo stac si przyczyna jego wykrycia.
W nocy okrt podwodny musial opozniac swoj atak, bdac
w niebezpiecznej odleglosci od znajdujacego si w ruchu statku ze
wzgldu na obowiazek rozpoznania go i to bez wzgldu na szybko
zmieniajaca si sytuacj, ktora sama w sobie wymagala szybkich
dzialan i uchwycenia najkorzystniejszego momentu do ataku.
Rozkazy te zostaly wydane przez Hitlera, ktory jednoznacznie
chcial pozostawic rozpoczcie dzialan wojennych nieprzyjaciels-
kim mocarstwom zachodnim. Probowal on jeszcze uniknac roz-
szerzenia wojny, zwlaszcza na Francj, mimo nominalnego wypo-
wiedzenia przez nia wojny. Dopiero gdy nadzieja ta si nie ziscila,
pod koniec wrzesnia 1939 roku zniesiono ograniczenia dzialan U-
bootow wobec statkow Irancuskich.
71
Kierownictwo Wojny Morskiej bardzo ostroznie i krok po
kroku reagowalo na przytoczone wyzej dzialania angielskie, sprze-
czne z zalozeniami Protokolu Londynskiego dotyczacymi okrtow
podwodnych. Stopniowa likwidacja ograniczen wojny podwodnej
nastapila poprzez szereg rozkazow, poczynajac od mozliwosci
uzycia broni wobec statkow, ktore wykorzystywaly swoje urzadze-
nia radiowe, plywaly zaciemnione lub byly uzbrojone, az do
mozliwosci atakowania kazdego statku rozpoznanego jako wrogi
(w reakcji na zarzadzenie dla angielskich statkow, aby taranowaly
okrty podwodne) i ogloszenia 17 sierpnia 1940 roku rozszerzenia
rejonow operacyjnych na caly obszar morski wokol Anglii. Na
obszarach tych dozwolony byl wic atak bez ostrzezenia.
Nalezy stwierdzic, ze niemieckie Kierownictwo Wojny Morskiej
od samego poczatku przestrzegalo dokladnie midzynarodowych
postanowien Protokolu Londynskiego i stosownie do naruszania
owych postanowien przez przeciwnika, podobnie jak i on, krok po
kroku odstpowalo od jego zasad. Musialo wic nastapic ograni-
czenie, a pozniej zaniechanie przestrzegania owych postanowien.*
Wszystkie te zmiany i zwiazane z nim odpowiednie rozkazy
dotyczace prowadzenia dzialan przeciw komunikacji przez okrty
podwodne, ze wzgldu na ich znaczenie dla polityki zagranicznej
wymagaly wspolpracy Kierownictwa Wojny Morskiej z Ministers-
twem Spraw Zagranicznych i kierownictwem panstwa. Dzialania
te byly prowadzone w bardzo umiarkowany sposob, w porow-
naniu do odpowiednich zarzadzen angielskich i amerykanskich
dotyczacych prowadzenia wojny przez ich wlasne okrty podwod-
ne. Churchill zarzadzil np. na poczatku kwietnia 1940 r. aby
brytyjskie okrty podwodne w Skagerraku atakowaly bez ostrzeze-
nia w ciagu dnia wszystkie statki niemieckie, a w nocy ws:vstkie
statki. Ten rozkaz wykraczal daleko poza rozkazy niemieckie,
poniewaz angielskie okrty podwodne mogly zatapiac rowniez
* Dokladna prezentacja wojskowej i midzynarodowej strony rozwoju
zdarzen jest zawarta w: 1.) wystapieniu emerytowanego sdziego Iloty Kranzb
hlera, I. T. M., tom XVII. 2.) Herbert Sohler, U-Bootkrieg und Vlkerrecht, zeszyt
1 Marine-Rundschau, wrzesien 1956. 3.) Heinz-Gerd Helm, Das Operationsgebiet
im Seekriegsrecht. Dissertation Ludwig-Maximilian-Univcrsitt, Mnchen 1952.
72
noca na tym obszarze morskim neutralne statki handlowe plynace
z pelnym oswietleniem*
Podobnie na poczatku wojny z Japonia 7.12.1941 r. Stany
Zjednoczone natvchmiast oglosily calv Ocean Spokojny terenem
operacyjnym i prowadzily tam wojn podwodna bez ograniczen.
Jest jasne jak na dloni, o ile dalej idace i bardziej nieIrasobliwe
z politycznego punktu widzenia byly dzialania amerykanskie**.
Jako dowodca Irontowy otrzymywalem rozkazy od Kierownic-
twa Wojny Morskiej zmieniajace stopniowo sposob prowadzenia
wojny podwodnej z powodow politycznych. Nastpujace tu powoli
odstpstwa od Protokolu Londynskiego dotyczace okrtow pod-
wodnych odpowiadaly calkowicie moim zyczeniom i wnioskom.
Najbardziej lezalo mi na sercu odstapienie od postanowien stano-
wiacych ogromne zagrozenie dla okrtow podwodnych wskutek
niezgodnego z protokolem zachowania si wrogich statkow.
Oprocz tego mialem oczywiscie obowiazek wypelniania kaz-
dego rozkazu wydawanego przez Kierownictwo Wojny Morskiej.
Mimo to wlasnie glownodowodzacy okrtami podwodnymi zostal
obarczony odpowiedzialnoscia przez Sad Norymberski za prowa-
dzenie wojny wedlug tych rozkazow.
Biorac pod uwag wskazowki wydane juz w czasie pokoju przez
stron angielska dla wlasnych statkow handlowych, ktore po-
zbawialy ich charakteru statkow handlowych oraz zarzadzenia
wydane w czasie wojny przez Anglikow i Amerykanow dotyczace
anglosaskiego sposobu prowadzenia wojny podwodnej Sad Nory-
mberski nie ska:al mnie fednak : powodu oskar:en wniesionvch
pr:eciw niemieckiemu sposobowi prowad:enia wofnv pr:e: okrtv
podwodne. Liczba zatopien w walce z zegluga handlowa prowadzo-
na przez nasze okrty podwodne wedlug prawa pryzowego i zgod-
nie z wyzej wymienionymi, zmieniajacymi si rozkazami wynosila
* Oswiadczenie Churchilla w angielskiej Izbie Gmin z 8 maja 1940 r. ** Jasna i
lojalna wypowiedz GroadmiraIa Nimitza z US-Navy, z 11. 5. 1946 r. w Procesie
Norymberskim przeciw autorowi lej ksiazki brzmi: .,W interesie dzialan
operacyjnych przeciw Japonii obszar Oceanu Spokojnego ogloszono terenem
operacyjnym. Dowodca Marynarki zarzadzil 7 grudnia 1941 r. nieograniczona
wojn okrtow podwodnych przeciw Japonii." ( I . M. T., tom 40, s. 108 - I I I . )
73
w okresie od 3 wrzesnia 1939 r. do 28 lutego 1940 r.: 199 statkow
o wypornosci 701 985 BRT.*
B. Nieograniczone ataki na konwoje. Zgodnie z doswiad-
czeniami pokojowymi nalezalo spodziewac si na tym polu
ogromnych sukcesow. Dlatego tez w pierwszych miesiacach
wojny usilowalem raz po raz tworzyc grupy kilku okrtow
podwodnych, ktore zgodnie z wypracowana w czasie pokoju
taktyka moglyby zwalczac konwoje. 19 sierpnia 1939 r., gdy U-
booty wychodzily w morze, dodatkowo wyslalem na ich
pokladach dowodcow 2 i 6 Ilotylli okrtow podwodnych, aby na
wszelki wypadek miec w morzu dowodcow szczebla posredniego
niezbdnych dla dokonania atakow, zgodnie z taktyka ,wilczych
stad".
W pierwszej polowie pazdziernika 9 okrtow podwodnych
stojacych w stoczniach mialo byc gotowych do dzialan. W koncu
myslalem nadeszla wymarzona okazja od czasu rozpoczcia
wojny.
Napisalem o tym 1 pazdziernika 1939 r. w dzienniku wojennym
BdU:**
,Nasza sytuacja charakteryzuje si mala iloscia bdacych
w naszej dyspozycji okrtow podwodnych.
Nie uwazam za stosowne rozpraszac ich pojedynczo na rozleg-
lym obszarze Atlantyku. Ich celem powinno byc wykrycie i znisz-
czenie konwojow w skoncentrowanych atakach kilku U-bootow.
Znalezienie konwojow na otwartym morzu jest trudne. Nalezy
zaczac je szukac w rejonach, przez ktore przebiegaja naturalne
polaczenia komunikacyjne. Rejony te znajduja si na poludniowy
zachod od Anglii i w okolicach Gibraltaru.
Rejon na poludniowy zachod od Anglii jest korzystniejszy,
poniewaz prowadzi do niego krotsza droga. Ochrona angielskich
obszarow przybrzeznych jest tam jednak silna i prowadzona jest
z wielu baz. W obecnej porze roku nalezy si na tym obszarze
spodziewac zlej pogody. Wada Gibraltaru jest natomiast to, ze
* Roskill, The War at Sea. tom I, s. 615.
** 19 wrzesnia 1939 r. Dowodca Okrtow Podwodnych (FdU) zostal przemia-
nowany na Glownodowodzacego Okrtami Podwodnymi (BdU).
74
prowadzi do niego dluzsza droga. Poniewaz jednak przecina on
szlaki zeglugowe, stanowiac jeden z wikszych wzlow komunika-
cyjnych, rowniez tutaj mozna byloby oczekiwac sukcesow. Wa-
runki atmosIeryczne sa tam prawdopodobnie korzystniejsze niz na
polnocy. Na temat patroli, ktore moga byc prowadzone z Gibral-
taru i Casablanki, wiedzielismy z nielicznych posiadanych przez
nas inIormacji tylko tyle, ze sa one prowadzone glownie w samej
ciesninie.
Majac na uwadze powyzsze inIormacje zdecydowalem si na
uzycie U-bootow przeciw nieprzyjacielskiej zegludze pod Gibral-
tarem.
Plan zakladal, ze zaskakujace pojawienie si tam okrtow
podwodnych zwikszy zdecydowanie nasza szans na sukces.
Okrty byly gotowe do dzialania w roznych terminach. Mialy one
wyplynac w morze w roznych dniach i zajac najpierw pozycj
w rejonie operacyjnym na poludniowy zachod od Irlandii, ktory na
podstawie dotychczasowych wynikow zatopien byl najlepszym
obszarem. Kiedy doplyna tam juz wszystkie okrty podwodne,
dalsze ich przejscie nastapi na rozkaz Glownodowodzacego Okr-
tami Podwodnymi, w ktorego gestii znajduje si decyzja o terminie
rozpoczcia operacji w zaleznosci od sytuacji. Na U-37 zaokrto-
wany byl komandor podporucznik Hartmann, ktory jako dowod-
ca tej grupy atlantyckiej, w razie koniecznosci mogl przejac
dowodztwo podczas dzialan przeciw konwojom. Jezeli sytuacja
pod Gibraltarem nie bdzie jego zdaniem obiecywala zwycistw,
mial on upowaznienie do wydawania rozkazow dotyczacych
nowego rozmieszczenia okrtow. Powinny one przemiescic si
wowczas nieco dalej od nieprzyjacielskich baz, wzdluz hiszpans-ko-
portugalskiego wybrzeza zachodniego, zagrazajac komunikacji
polnoc-poludnie."
Plan ten nie udalo si jednak w pelni zrealizowac. 6 okrtow
wypadlo z gry wskutek opoznien w stoczni, strat i zadan specjal-
nych. Do wspolnego zwalczania konwojow pozostaly wic tylko
trzy U-booty. Atak nastapil 17 pazdziernika. 3 lub 4 statki zostaly
zatopione. Dalsze sukcesy zostaly uniemozliwione wskutek nie-
sprawnosci torped. Jeden z. tych trzech okrtow podwodnych
wystrzeliwszy wszystkie torpedy, musial rozpoczac powrot. Majac
75
tylko dwa okrty stracilismy kontakt z konwojem ubezpieczanym
dodatkowo przez samoloty.
Podobnie przebiegaly proby podjcia walk z konwojami w dru-
giej polowie pazdziernika i na poczatku listopada. Za kazdym
razem liczba okrtow podwodnych bdacych w naszej dyspozycji
nie byla na tyle wystarczajaca, aby mozna bylo na pelnym morzu
wykryc konwoj i wspolnie go pokonac. Wydawalo mi si, ze ilosc
bdacych w sluzbie U-bootow byla jeszcze zbyt mala do prze-
prowadzenia takiej akcji. Dlatego tez zdecydowalem si posylac je
pojedynczo na Atlantyk, jak tylko opuszcza one stoczni i bda
gotowe do wyjscia w morze. Dopiero latem 1940 roku mozna bylo
znowu rozpoczac dzialania grupowe. Przyniosly one znaczne
sukcesy np. w pazdzierniku 1940 r. w ciagu dwoch dni
zatopilismy 38 statkow z trzech konwojow.*
W kazdym razie na poczatku pazdziernika 1939 r. mimo
niewielkiej ilosci okrtow podwodnych sukcesy odniesione na
zachod od Gibraltaru pokazaly, ze okrty podwodne potraIia
walczyc z konwojami. Poza tym okazalo si, ze taktyczne dowodze-
nie przez dowodc znajdujacego si na okrcie podwodnym nie
bylo w pelni mozliwe i wlasciwie bylo niepotrzebne. Jesli dowodca
taktyczny szczebla posredniego odszedl od konwoju, tracac z nim
kontakt bezposredni i znajdowal si on poza zasigiem ochrony
z powietrza, pozwalajacym mu na bezpieczny pobyt na powierz-
chni morza, to zostawal on pozbawiony niezbdnego dla podej-
mowania decyzji ,rozeznania srodowiska". Jesli okrt pozostawal
blizej konwoju, podlegal takim samym warunkom bojowym jak
kazdy inny bojowy okrt podwodny. Dysponujac tak niewielka
iloscia U-bootow nie moglismy sobie za bardzo pozwolic na to, aby
jeden z nich przeznaczyc specjalnie dla dowodzenia w sytuacji, gdy
powodzenie ataku tego nie wymagalo. Dodatkowo zaokrtowany
na U-boocie dowodca taktyczny byl pilnie potrzebny w kraju dla
szkolenia nowych zalog okrtow podwodnych i przygotowywania
okrtow do wyjscia w morze.
Taktyczne dowodzenie z morza stalo si zbdne z chwila, gdy
zaistniala mozliwosc prowadzenia go z kraju. Polegalo ono
* Roskill, The War at Sea, tom I, s. 350.
76
przede wszystkim na inIormowaniu okrtow podwodnych znaj-
dujacych si na morzu o polozeniu wroga (okreslalem je na
podstawie wiadomosci pochodzacych z najrozniejszych zrodel),
a takze na uruchamianiu poszczegolnych U-bootow lub ich
grup. Ustalalem tez, ktory z okrtow powinien utrzymywac
kontakt z nieprzyjacielem i ingerowalem, gdy zostal on zerwany.
Chodzilo wic o dowodzenie az do momentu ataku, a nie w fego
trakcie. Podczas ataku kazdy dowodca byl samodzielny. Od jego
umiejtnosci, inicjatywy, zacitosci i bezwzgldnosci wobec siebie
samego zalezalo, czy zainicjowana przeze mnie operacja przyno-
sila owoce czy tez nie. Na nim spoczywal cizar walki.
Jemu i jego zalodze przypadaly tez potem zaszczyty za
zwycistwa. Wychowanie dowodcy okrtu na czlowieka
samodzielnego i pelnego inicjatywy bylo najszczytniejszym
celem szkolenia na okrtach podwodnych.
Moje ,rozeznanie srodowiska" i umiejtnosc ,wczucia si"
w sytuacj na Atlantyku byly wiksze, niz si tego spodziewano.
Po kazdej akcji dowodca okrtu musial zdawac mi osobiscie
dokladna relacj. Relacje te, oraz dodatkowe meldunki w Ior-
mie odpowiedzi na specjalne pytania od czlonkow sztabu BdU,
jak rowniez pisemne opisy zdarzen w dziennikach bojowych
okrtow dawaly mi podczas calej wojny ogolnie dobry wglad
w sytuacj na morzu. Podczas operacji przeciw konwojom,
dziki meldunkom pogodowym i radiogramom z okrtow
podwodnych znajdujacych si przy konwoju sztab dowodcy
okrtow podwodnych bardzo szybko wyrabial sobie stanowisko
na temat sytuacji wroga. Wprowadzenie systemu krotkich
meldunkow z okrtow podwodnych, ktore z powodu czasu
trwania nie mogly byc namierzane lub mogly byc namierzane
w sposob niedokladny przez wroga jedynie bardzo niedoklad-
nie, mialo tutaj ogromna zalet. Gdy ,rozeznanie sytuacji" nic
bylo wystarczajace, za pomoca radiogramu zadawalem pytanie
z mojego stanowiska dowodzenia i juz po pol godzinie mialem
odpowiedz. W przypadku szczegolnych decyzji, ktore wymagaly
dokladniejszej znajomosci okreslonych sytuacji, prowadzilem
osobiscie umowiona przedtem na okreslony czas kodowana
rozmow z danym dowodca, po ktorej bylem juz zorientowany
77
w sytuacji. Tego rodzaju postpowanie stosowalem jednak tylko
w wyjatkowych przypadkach.
OIicer operacyjny sztabu admiralicji i oIicer mu przydzielony,
szczegolnie podczas operacji przeciw konwojom powinni byc
sprawdzonymi, doswiadczonymi na Ironcie dowodcami okrtow
podwodnych, majacymi za soba walk z konwojami. Komandor
podporucznik Oehrn, komandor podporucznik Heler i kapitan
Schnee, ktorzy przez dluzszy czas zajmowali te stanowiska
w sztabie BdU, calkowicie spelniali te warunki. Uzupelnial ich
niezwykle trzezwo myslacy, znakomicie wywiazujacy si z zadan
analitycznych szeI mojego sztabu, komandor podporucznik
Godt.
Tak wic, w miar mozliwosci zadbano o jednosc
myslenia i dzialania dowodcow okrtow podwodnych walczacych
z konwojami i znajdujacego si na ladzie BdU.
W kazdym razie podczas wojny ta wymiana mysli i pogladow
midzy okrtami znajdujacymi si w morzu, a sztabem operacyj-
nym, ten wspolny krwiobieg, byla odbierana jako bardzo cenna
przez obie strony.
C. Stawianie min przez okrty podwodne:
Niezbyt wysoko ocenialem szanse na sukces w zwalczaniu
komunikacji na poczatku wojny ze wzgldu na odgornie
zalecone ograniczenia i niewielka ilosc okrtow podwodnych.
Dlatego tez zalezalo mi na tym, aby o i l e bylo to mozliwe
zaszkodzic przeciwnikowi na jego wodach terytorialnych, a wic
wewnatrz trzymilowego obszaru, bezposrednio w poblizu ladu.
Mialo si to odbyc przede wszystkim w okolicach portow
i w miejscach najwikszego nasilenia ruchu. W tym celu
mielismy do dyspozycji dwa rodzaje min dennych typu
TMB z 400-500 kg materialow wybuchowych, stosowanych
na glbokosciach 25 do 30 m, a od poczatku 1940 r. typu
TMC, stosowana do glbokosci 35 m. Pobudzane one byly
do dzialania przez pole magnetyczne statku, ktory przeplywal
nad nimi. Obydwa typy min sprawdzily si pod wzgldem
technicznym. Byly one doskonalym osiagniciem Inspektion
des Minen- und Sperrwesens (Inspekcja do Spraw Broni
Minowej i Zaporowej) pod dowodztwem wiceadmirala Rothera.
78
Stawianie min na wodach terytorialnych bez uprzedniego
ostrzezenia bylo dozwolone prawem midzynarodowym. Takie
prowadzenie wojny w bezposredniej bliskosci portow dawalo
tez wiksze szans na ataki torpedowe przeciw okrtom wojennym.
Uzycie okrtow podwodnych do stawiania min w poblizu
portow i w newralgicznych punktach komunikacyjnych w poblizu
wybrzeza, a wic na plytkiej wodzie o silnych pradach plywowych
i zupelnie blisko nieprzyjacielskich sil obrony wymagalo ogrom-
nych umiejtnosci zalogi i niezlomnego serca dowodcy okrtu
podwodnego. Sprawdzili si oni w najwyzszej mierze.

szkic I. Operacje minowe niemieckich okrtow podwodnych na Morzu Polnocnym
79
Smialy pomysl zaminowywania wod przybrzeznych Anglii
uwazany byl powszechnie za pchanie si w paszcz wroga i ocenia-
ny jako niezwykle smialy. Stosowne rozkazy operacyjne, ktore
przygotowalem jeszcze w czasie pokoju na wypadek mobilizacji,
dowodcy okrtow podwodnych uwazali za malo realne do wyko-
nania. Rzeczywistosc pokazala, ze prawie wszystkie zaplanowane
przedsiwzicia byly mozliwe. W pierwszych miesiacach wojny
przeciwnik budowal bowiem dopiero swoja deIensyw.
Przeprowadzono 34 tego rodzaju przedsiwzicia. Oprocz
dwoch, jednego w Clyde i jednego pod Dover, podczas ktorych
okrty podwodne zostaly zniszczone (U-16 kapitana Wellnera
i U-33 kapitana von Dresky), wszystkie inne wrocily cale do
ojczystych portow po wykonaniu zadania z uzasadniona duma ze
swych dokonan.
Operacje minowe na Morzu Polnocnym przejly male 250 to-
nowe okrty podwodne, ktore ze wzgldu na swe niewielkie
rozmiary byly odpowiednikami ,norowcow".
Do 1 marca 1940r. niemieckie okrty podwodne postawily miny
w nastpujacych miejscach:
zachodnie wybrzeze Wielkiej Brytanii: Loch Ewe, Clyde,
Liverpool, Swansea, Kanal Bristolski, Foreland;
angielskie wybrzeze nad Kanalem La Manche: Falmouth,
Portland, Weymouth, Portsmouth, Dover;
wschodnie wybrzeze Wielkiej Brytanii: Invergordon, Dun-
dee, Firth oI Forth, Blyth, Newcastle, Hartlepool, Inner Dowsing,
Newark, Cross Sand, LowestoIt, OrIordness, Dungeness, Cromar-
ty, Great Yarmouth, HooIden, Nordhinder, Flamborough. (patrz
mapka).
Co do skutecznosci owych zagrod minowych, to podczas wojny
na podstawie meldunkow wroga przechwyconych przez nas bezpo-
srednio po postawieniu min mielismy wrazenie, ze sa one bardzo
skuteczne. Dowiedzielismy si na przyklad, ze admiralicja angiels-
ka oglosila ostrzezenie przed zaminowanymi obszarami pod
Liverpoolem. Stalo si to w kilka godzin po postawieniu tam min
na plytkiej wodzie przez U-30 kapitana Lempa. Takie srodki
przedsiwzite przez admiralicj swiadczyly o tym, ze statki
wchodzily na miny. W koncu port w Liverpoolu, najwikszy
80
i najwazniejszy port przeladunkowy na zachodnim wybrzezu
musial zostac nawet na jakis czas przez admiralicj angielska
zamknity. Sadzono, ze w ten sposob uniknie si dalszych strat
statkow. Przechwytywane meldunki o tonacych lub uszkodzonych
statkach pokazywaly nam, ze skuteczne byly zarowno zagrody
postawione pod innymi portami jak i w miejscach najwikszego
nasilenia ruchu.
Liczba zatopien statkow wskutek ich wejscia na miny do
1 marca 1940 r. wynosila wedlug angielskiej historiograIii 115
statkow o wypornosci 394 533 BRT.*
Sa to calkowite stratv statkow handlowych wskutek postawie-
nia niemieckich min. Do wyniku tego przyczynily si rowniez
w znacznej mierze niemieckie niszczyciele, ktore podczas nocnych
wypadow pod dowodztwem komodora Bonte zima 1939/1940 r.
stawialy miny przy wybrzezu angielskim.
Do operacji okrtow podwodnych, przeprowadzonych w po-
blizu wybrzezy przeciwnika trzeba rowniez zaliczyc udane operacje
przeciw okrtom wojennym wroga. Nalezy do nich przede wszyst-
kim akcja U-47 pod dowodztwem kapitana Priena w porcie Scapa
Flow. Ze wzgldu na szczegolne okolicznosci zaplanowania i od-
waznego wykonania tego przedsiwzicie przez Priena wymaga
ona dokladniejszego omowienia. Od poczatku wojny bez przerwy
nosilem si z mysla rozpoczcia operacji okrtow podwodnych
przeciw Scapa Flow. Pamic o niepowodzeniu dwoch podobnych
akcji kapitana von Henniga i porucznika Emsmanna w czasie
pierwszej wojny swiatowej, a przede wszystkim ich ogromne
klopoty nawigacyjne kazaly mi jednak na razie zachowac dystans
wobec tego pomyslu.
Trudnosci w przeprowadzeniu akcji polegaly przede wszystkim
na niezwyklych pradach w obrbie Scapa, ktore w Pentland Firth
osiagaja prdkosc 10 wzlow. Poniewaz najwiksza prdkosc
okrtu pod woda wynosi jedynie 7 wzlow (w dodatku w ograni-
czonym czasie), oznacza to, ze moze on byc niesiony pod woda
przez prad, nie mogac temu przeciwdzialac. Oczywiscie musielismy
rowniez zalozyc, ze wejscia do najwazniejszej bazy Iloty Scapa
* Roskill, The war at sca, tom I. s. 615.
81
sa strzezone i zamknite zagrodami sieciowymi, minowymi
i belkowymi, a takze sa blokowane przez statki. Dla zapewnienia
bezpieczenstwa tej bazy admiralicja angielska oraz dowodca Home
Fleet przedsiwzili wszystkie niezbdne w tym celu kroki. Nie
mieli oni watpliwosci co do skutecznosci zastosowanych tam
zabezpieczen.
Operacja ta wydawala si wic najsmielsza ze wszystkich
smialych przedsiwzic. Pamitam, ze pewnego dnia juz po raz
ktorys z rzdu wpatrywalem si w map Scapa, rozwazajac szans
na przeprowadzenie tam akcji. W jakims momencie moj wzrok
padl na oIicera operacyjnego mojego sztabu, kapitana Oehrna,
czlowieka o wyjatkowej umiejtnosci koncentracji. Oehrn zwrocil
si do mnie z glbokim przekonaniem: "Mysl, ze jednak znajdzie-
my sposob, aby si tam dostac." Slowa mojego niezwykle uzdol-
nionego oIicera sztabowego stanowily dla mnie ostateczny bodziec
do dokladniejszego rozpatrzenia mozliwosci ataku na Scapa.
Chcialem powziac decyzj po uzyskaniu wynikow rozpoznania.
Zaraz po rozpoczciu wojny poprosilem Kierownictwo Wojny
Morskiej o dostarczenie mi raportu na temat Scapa, sporzadzone-
go na podstawie otrzymanych przez nie inIormacji. Zawieral on
wykaz domniemanvch zagrod w roznych wejsciach do zatoki Scapa.
11.9.1939 r. otrzymalem od niemieckiej 2. LuItIlotte zdjcie
uzupelniajace, ukazujace cizkie i lekkie jednostki w zatoce Scapa,
na polnoc od Flotta i w ciesninie midzy Swetha i Rissa. Nastpne
cenne inIormacje na temat tamtejszej ochrony, oznakowan nawi-
gacyjnych oraz pradow przekazal mi przebywajacy wczesniej
u wybrzezy Orkad dowodca U-16, kapitan Wellner. Uwazal on, ze
wejscie do Scapa jest mozliwe przez ciesnin Hoxa tylko przy
przypadkowo otwartef zagrodzie. Poprosilismy 2. LuItIlotte o mo-
zliwie dokladne zdjcie poszczegolnych zagrod w wejsciach do
zatoki Scapa. 26 wrzesnia nadeszly wspaniale IotograIie.
Analizujac je doszedlem do nastpujacych wnioskow:
a) wejscie przez zapor w Ciesninie Hoxa oraz przez ciesniny
Sund i Clesstrom ze wzgldu na tamtejsze zagrody uwazam za
nierealne.
b) Holm-Sund jest zagrodzona przez dwa zatopione parowce,
lezace w poprzek toru wodnego w ciesninie Kirk i jeden lezacy od
82
strony polnocnej. Na poludnie od nich az do Lamb Holm znajduje
si luka o szerokosci 17 m i glbokosci do 7 metrow. Rowniez na
polnoc od parowcow istnieje niewielka luka. Brzeg po obu
stronach jest prawie niezamieszkaly. Uwazam, ze noca, wykorzys-
tujac przyplyw mozna by przedrzec si tamtdy w polozeniu
nawodnym. Najwicej trudnosci moga tu jednak przysporzyc
problemy nawigacyjne.*
Mimo istniejacych trudnosci zdecydowalem si jednak na
przeprowadzenie ataku. Zastanawialem si nad tym, komu powie-
rzyc wykonanie zadania. Moj wybor padl na kapitana Priena,
dowodc U-47. Moim zdaniem posiadal on niezbdne cechy
pozwalajace mu wykonac to zadanie. Wrczylem mu materialy
dotyczace planu ataku i pozostawilem wolna rk. Mogl on podjac
si tej akcji lub z niej zrezygnowac. Chcialem, aby przekazal mi
swoja decyzj po uplywie 48 godzin.
Po dokladnym przestudiowaniu materialow operacyjnych i po-
waznym namysle Prien przyjal propozycj.
Ustny meldunek na temat mojego planu zlozylem osobiscie
jedynie glownodowodzacemu Kriegsmarine w Berlinie. Pomyslne
przeprowadzenie ataku uzaleznione bylo bowiem od zachowania
najscislejszej tajemnicy. Najkorzystniejsza data rozpoczcia akcji
wydawala mi si noc z 13 na 14 pazdziernika (wtedy wlasnie wysoki
poziom wod przyplywu przypadal w nocy, a ksizyc byl w nowiu).
Prien wyszedl z Kilonii 8 pazdziernika. Postanowilem wyposazyc
jego okrt jedynie w torpedy typu ,,G 7e". Nie dalem mu min,
poniewaz nalezalo zaatakowac jedynie konkretne cele.
14 pazdziernika o godzinie 11 otrzymalismy angielska wiado-
mosc, ze pancernik Roval Oak zostal zatopiony prawdopodobnie
przez okrt podwodny. 17 pazdziernika Prien powrocil na po-
kladzie U-47 do Wilhelmshaven i zlozyl meldunek na temat swoich
przezyc: ,Wejscie i wyjscie przez Holm-Sund bylo mozliwe, ale nie
bez klopotow. Niewiele miejsca przy blokujacych statkach. Morze
bardzo wzburzone. Silne prady i krzyzujace si Iale idace z roznych
kierunkow. Przy wyjsciu przeciwny prad o prdkosci 10 wzlow.
Brak ochrony w ciesninie Holm Sund. Z Iloty tylko Repulse i Roval
* K. T. B. BdU z 15 pazdziernika 1939 r
83
Oak w Scapa. W pierwszym podejsciu jedno traIienie w dziob
Repulse. Drugie podejscie odbylo si zaraz potem (doladowano
2 torpedy). Trzy traIienia w Roval Oak. Wciagu kilku sekund okrt
wylatuje w powietrze. Natychmiastowe odejscie. Przy opuszczaniu
ciesniny Holm Sund miala miejsce energiczna akcja poszukiwaw-
cza w zatoce Scapa (z bombami glbinowymi). Niezwykle silna
zorza polarna. Jasnosc bardzo przeszkadzala."*
Prien wykonal swoje zadanie z. ogromna oIiarnoscia, imponujac
znakomitymi umiejtnosciami i przykladna rozwaga.
Po odniesieniu przez nas tego zwycistwa stalo si jasne, ze
Anglicy dokladnie zbadaja wszystkie luki. przez ktore mozna si
przecisnac i calkowicie je zamkna. W tym czasie opuszcza oni tez
Scapa i przeprowadza Ilot w inne miejsce. Zalozylem, ze w gr
bda tu wchodzic Loch Ewe, Firth oI Forth i Firth oI Clyde.
Dlatego skierowalem w te rejony okrty podwodne. Tym razem
byly one wyposazone przede wszystkim w miny. poniewaz, w chwili
wchodzenia okrtow podwodnych w te rejony nie bylismy pewni
obecnosci okrtow przeciwnika.
Na miny postawione przed Loch Ewe (kapitan Habekost)
wszedl pancernik Nelson, doznajac cizkich uszkodzen. Bezposred-
nio po postawieniu zagrody w Firth oI Forth przez U-21 (kapitan
Frauenheim) otrzymalismy meldunek, ze krazownik Belfast wszedl
na min. Akcja w Clyde przyniosla bolesna strat U-33 (kapitan
v. Dresky) wraz z cala zaloga.
Smiala akcja Priena w Scapa i jego dalsze dzialania doczekaly
si opisu w angielskim podrczniku historii wojen morskich:
,Slowa pelne uznania naleza si kapitanowi Prienowi za
odwag i zdecydowanie, z jakim wykonal on plan Donitza...
Oczywiscie nadal istnialy watpliwosci dotyczace drogi, ktora si
on przedarl. Mogl si przedostac przez jedno z wejsc omijajac
konce belek zaporowych, ktorych strzegly nieliczne, stacjonujace
tam kutry patrolowe, albo przez jedno z niedostatecznie zabloko-
wanych wejsc wschodnich. Jedno bylo pewne: wszystkie wejscia
nalezalo niezwlocznie, jak tylko mozna bylo najdokladniej, zabez-
pieczyc. To jednak wymagalo czasu, a tymczasem Ilota nie mogla
* K. T. B. BdU z 17 pazdzi er ni ka l 9 3 9 r .
84
korzystac ze swojej bazy. Jak na ironi, blokujacy statek, ktory
miano zatopic w przejsciu wykorzystanym przez U-47, przybyl do
Scapa nazajutrz po zatopieniu Roval Oak...
Po zatopieniu Roval Oak Pierwszy Lord Admiralicji oswiadczyl
18 pazdziernika w Radzie Ministrow, ze od tej chwili uwaza Scapa
Flow za zupelnie nieprzydatne miejsce dla stacjonowania Iloty. Po
wielu sporach postanowiono okresowo uzywac Loch Hwe jako
bazy, a tymczasem usprawnic obron Scapa. Wrog slusznie jednak
przypuszczal, ze zarzadzimy taka zmian, a poniewaz Loch Ewe
byl broniony jeszcze gorzej niz Scapa, nikogo nie zdziwil Iakt, ze
okrt Ilagowy admirala Forbesa, Nelson zostal 4 grudnia
cizko uszkodzony przez jedna z min, ktore nieprzyjacielski okrt
podwodny postawil przy wejsciu do tego portu pic tygodni
wczesniej. 21 pazdziernika w Firth oI Forth mina rozerwala kil
nowego krazownika Belfast. Wydarzenie to pokazalo, ze obawy
admirala Forbesa dotyczace obecnosci min na dlugich podejsciach
do Rosyth byly w pelni uzasadnione...
Dopiero po 4 stycznia, gdy eksplodowalo na podejsciach kolejne
5 z 18 postawionych min, bezpieczenstwo bazy uznano za na tyle
wystarczajace, ze odeslano Nelsona do stoczni remontowej w Ports-
mouth. Wydarzenie to trzymano w scislej tajemnicy przed wrogiem.
Komplikacje jednak byly niezwykle powazne od kiedy stalo si jasne,
ze kazdy z naszych glownych portow i kazda z baz morskich moze
w koncu zostac zamknita na dlugie tygodnie, poki nie bdziemy
mieli skutecznego srodka przeciw minom magnetycznym."*
Opis ten pokazuje wyraznie, w jakich opalach znalezli si Anglicy
w swoich bazach wskutek powyzszych dzialan okrtow podwodnych.
Kontynuujac zapoczatkowana przez operacj w Scapa walk
7. okrtami wojennymi przeciwnika zastanawialismy si teraz nad
tym, na jakim obs:ar:e morskim, po utracie Scapa jako bazy,
stacjonowac bdzie najprawdopodobniej Ilota angielska. W moim
dzienniku wojennym 18 pazdziernika 1939 r. napisalem:
,Po akcji U-47 w Scapa-Flow wydaje mi si najbardziej
prawdopodobne, ze czsc Iloty angielskiej spotkamy na wodach na
zachod od Orkad. W zwiazku z tym poslano tam okrty U-56 i U-59.
Roskill, The War ul Sca, tom I, s. 744. s. 78. s. 88
85
30 pazdziernika 1939 r. otrzymalem meldunek z U-56 (kapitan
Zahn), przebywajacego na tym obszarze: ,godz. 10.00 Rodnev,
Nelson, Hood, 10 niszczycieli, kwadrat 34922, 240". Wystrzelono
trzy torpedy. Niewypaly."
Zaloga plynacego pod woda okrtu slyszala trzy uderzenia
torped w Nelsona. Torpedy nie detonowaly. Dowodca U-boota,
ktory z pelnym poswiceniem przeprowadzil ten atak, przedziera-
jac si przez oslon skladajaca si z 12 niszczycieli, byl tak glboko
zdeprymowany ta niezawiniona przez siebie porazka, ze sklonilo
mnie to do zwolnienia go z Iunkcji dowodcy bojowego i przeniesie-
nia go do kraju z zadaniem szkolenia nowych zalog okrtow
podwodnych.
Dowiedzielismy si, ze w chwili ataku na Nelsonie przebywal
Churchill. Pamitam z czasow procesu norymberskiego notatk
prasowa potwierdzajaca ten Iakt.
Klska U-56 byla wielkim Iiaskiem militarnym.
Jednakze mysl o uzyciu dwoch okrtow podwodnych w rejonie
na zachod od Orkad okazala si sluszna.
W pierwszym okresie walk trwajacym od poczatku wojny do
1 marca 1940 r. morale bojowe zalog okrtow podwodnych bylo
znakomite. Podwodniacy byli przekonani o ogromnym znaczeniu
broni podwodnej w wojnie morskiej.
Rowniez wszystkie trzy typy U-bootow: maly (typu II o wypor-
nosci 250 t), sredni (typu VII c o wypornosci 517 t) i duzy (typu IX
o wypornosci 740 t) odpowiadaly naszym oczekiwaniom. Zwlasz-
cza sredni okrt typu VII dowiodl, ze przy swym stosunkowo
silnym uzbrojeniu i duzej zwrotnosci posiadal on w praktyce
wikszy promien dzialania, niz zakladaly to ostrozne szacunki
przedwojenne. W roku 1942 okrty tego typu byly w stanie przejsc,
bez uzupelniania paliwa w czasie rejsu w obie strony, z portow
Irancuskich w Zatoce Biskajskiej do rejonu wschodniego wybrzeza
Ameryki Polnocnej i prowadzic tam walk.
Pochlebna ocena przydatnosci okrtow podwodnych w czasie
wojny nie dotyczy jedynie dwoch aspektow. Pewna liczba okrtow
posiadala zbyt slabe Iundamenty silnikow, ktore nie wytrzymywaly
ciaglego obciazenia podczas dlugich rejsow. Nalezalo je wymie-
niac. W zwiazku z tym trzeba bylo odsylac okrty na dluzszy czas do
86
stoczni, co oznaczalo strat wielu dni operacyjnych. Druga wada
byly odwietrzniki. Mialy one zamykac podczas zanurzania si
okrtu otwory wylotu spalin dwoch silnikow Diesla. Ich konstrukcja
byla jednak nieudana. Zamykaly si one w kierunku przeciwnym niz
dzialanie cisnienia wody, co powodowalo, ze nie wciskaly si one na
swoje miejsce. Dlatego tez odwietrzniki, zwlaszcza na duzych
glbokosciach nie byly szczelne, co powodowalo stopniowe przedo-
stawanie si znacznych ilosci wody do okrtu podwodnego i moglo
okazac si niebezpieczne w przypadku dlugotrwalego nkania przez
wroga. Jest rzecza mozliwa, ze U-booty, ktore zginly w pierwszym
okresie wojny wskutek przeciekow wody nie byly w stanie si
wynurzyc i dlatego padly oIiara wroga. Uwazalem ze w czasie
pokoju, w ramach cwiczen nalezy schodzic okrtami podwodnymi
na duze glbokosci. Poniewaz w czasie wojny trzeba bylo liczyc si
z tym na co dzien, zalogi musialy zawczasu opanowac umiejtnosc
takiego zanurzania si. Pod tym wzgldem nalezalo rowniez
wyprobowac okrty. Jako dowodca Ilotylli okrtow podwodnych
,Weddigen" polecilem przeprowadzic w roku 1936 stosowne
cwiczenia zanurzania glbokowodnego. Wszystkie U-booty wyko-
naly je z powodzeniem oprocz U-12, w ktorym wskutek wady
materialowej stwierdzono przeciek, co o malo nie doprowadzilo do
jego utraty. Ze wzgldow bezpieczenstwa naczelne dowodztwo
Kriegsmarine polecilo przeprowadzac zanurzanie tylko do glboko-
sci 50 m. Nie uwazalem tej decyzji za sluszna i niestety daremnie
prosilem o jej uniewaznienie. Za to, czego nie wyprobowano w czasie
pokoju, podczas wojny przychodzi placic znacznie wyzsza cen.
Tak czy owak nasze okrty podwodne bardzo dobrze spraw-
dzily si podczas wojny. Byly one znakomitym dzielem naczelnego
dowodztwa Kriegsmarine, przede wszystkim zas dwoch konstruk-
torow: Schrera i Brkinga.
Inaczej rzecz si miala z bronia torpedowa okrtow podwod-
nych. Byla ona zawodna. Tuz po rozpoczciu wojny okazalo si, ze
skutecznosc zapalnika magnetycznego torped, ktory mial zadzia-
lac pod atakowanym statkiem pozostawiala wiele do zyczenia.
Czstokroc zapalnik zadzialal zbyt wczesnie tuz po wystrzeleniu
torpedy. Bywalo, ze zaplon pod statkiem w ogole nie nastpowal
i ze zadzialal on dopiero na koncu przebytej drogi. Torpeda
87
przebiegala czsto na znacznie glbszym zanurzeniu niz to, na ktore
byla nastawiana. Poza tym zapalnik nie zawsze dzialal.
Przypadki niewypalow torped wystpujace od poczatku wojny
zmuszaly do czstej zmiany rozkazow wydawanych dowodcom
okrtow podwodnych, poniewaz techniczni rzeczoznawcy nie
potraIili poczatkowo rozpoznac prawdziwych przyczyn zawodno-
sci torped. W dzienniku wojennym z dnia 21.1.1940 r. opisalem
przebieg wydarzen zaistnialych wskutek niewypalow torped (patrz
zalacznik 3).
Pr:vc:vnv zawodnosci torped i proces ich usuwania przedstawi
pod koniec nastpnego rozdzialu.
Sukcesy U-bootow odniesione podczas omawianego okresu
czasu w walce z okrtami wojennymi oraz w zwalczaniu linii
komunikacyjnych i w wojnie minowej zostaly okupione strata 14
jednostek. Straty te byly duze. Nie zaskoczyly one jednak BdU.
Liczono si z nimi. W miar mozliwosci probowano zbadac
prawdziwe lub domniemane okolicznosci zatonicia kazdego U-
boota. Bylo to wazne ze wzgldu na ustawiczne unowoczesnianie
i dostosowywanie metod dowodzenia i sposobow prowadzenia
walki przez okrty podwodne do metod obrony stosowanych przez
przeciwnika.
Obrona nieprzyjacielska nie byla ani silniejsza ani slabsza, niz
przewidywalem to w czasach pokoju. Skutecznosc angielskiego
wykrywania okrtow podwodnych przy pomocy ,asdica" nie
okazala si wic az tak doskonala, jak przed wojna sadzili Anglicy.
W przeciwnym bowiem razie okrty podwodne U-39, U-29 i U-56
nie zdolalyby odpalic torped do ubezpieczanych przez niszczyciele
lotniskowcow Are Roval, Courageous i do pancernika Nelson. Juz
przed wojna podejrzewalem, ze uzytecznosc angielskiego ,asdica"
jest ograniczona.
Aby usprawiedliwic budow zbyt malej liczby okrtow podwod-
nych po zerwaniu niemiecko-angielskiego ukladu o Ilocie w kwiet-
niu 1939 roku, mowi si dzisiaj niekiedy*, ze kilka tygodni po
wybuchu wojny stwierdzilem w moim dzienniku wojennym, iz
zwalczanie okrtow podwodnych przez nieprzyjaciela nie jest tak
* Patrz Ruge, Der Seekrieg 1939 - 1945, s. 26.
88
skuteczne, jak si spodziewalem. To pomylka. Nic takiego si nie
zdarzylo i takich slow nie mozna przeczytac w zadnym miejscu
mojego dziennika.
Zniszczenie 14 naszych okrtow podwodnych stanowilo dla nas
bolesna strat okolo 400 czlonkow zalog. 14 okrtow podwodnych
stanowilo rowniez okolo 9500 ton utraconego tonazu okrtow
wojennych.
Natomiast straty zadane przeciwnikowi w tym samym czasie
przez nasze U-booty wyniosly 199 statkow o tonazu 701 985 BRT,
oraz 115 statkow o tonazu 394 533 BRT zatopionych na minach
glownie postawionych przez U-booty. Zatopiony zostal takze
pancernik Roval Oak o wypornosci 29 150 t, i lotniskowiec
Courageous o 22 450 t wypornosci. Pancerniki Nelson i Barham*
oraz krazownik Belfast zostaly uszkodzone.
To zestawienie pokazuje ekonomicznosc wojny prowadzonej
przy uzyciu okrtow podwodnych. Niewielkimi srodkami osiaga
si znaczne sukcesy przy stratach, ktorych wielkosc jest do
zaakceptowania.
,To rezultat dodawania!'" powiedzial Nelson w odniesieniu do
wojny morskiej. Dotyczy to zwlaszcza wojny podwodnej. Przy
dostatecznej liczbie okrtow podwodnych wynik zatopien osiag-
nity przez nas moglby byc zdecydowanie wyzszy.
* Przez U-30 przy pomocy torpedy.
89

OPERACJA ,NORWEGIA" I
KRYZYS TORPEDOWY
Na poczatku marca 1940 r. liczba okrtow podwodnych
znajdujacych si na morzu osiagnla najnizszy poziom. Bylo to
naturalne w sytuacji, gdy w lutym stosunkowo duzo U-bootow
przebywalo w akcjach na Atlantyku. Jednakze do polowy marca
tylko 8 duzych jednostek moglo byc gotowych do wyruszenia na
Atlantyk i 6 malych do wyjscia na Morze Polnocne. Zamierzalem
uzyc okrtow atlantyckich do atakow grupowych na konwoje, zas
malymi okrtami podwodnymi atakowac statki idace z panstw
nadbaltyckich i Skandynawii do Anglii. Wyznaczylem rejony
dzialania U-bootow w poblizu wzlow komunikacyjnych u wy-
brzeza norweskiego. Dla realizacji obydwu tych planow (prze-
prowadzenia akcji atlantyckiej i zwalczania linii komunikacyjnych
na Morzu Polnocnym) zostaly juz przygotowane rozkazy operacyj-
ne dla majacych w nich uczestniczyc okrtow.
90
Tymczasem Dowodztwo Okrtow Podwodnych 4 marca
1940 r. otrzymalo nastpujacy rozkaz od Kierownictwa Wojny
Morskiej:
,Na razie wstrzymac wysylanie kolejnych okrtow podwod-
nych. Zabronic okrtom, ktore juz wyszly w morze jakichkolwiek
dzialan przy wybrzezu norweskim.
Jak najszybciej uzyskac gotowosc wszystkich sil morskich do
dzialan. Nie oglaszac stanu szczegolnej gotowosci."*
Nazajutrz Kierownictwo Wojny Morskiej w Berlinie poinIormo-
walo mnie o planach operacyjnych, ktore lezaly u podloza
przytoczonego wyzej rozkazu. Norwegia i Dania mialy zostac zajte
naglym, jednoczesnym desantem. W Norwegii zamierzano wylado-
wac w Narwiku, Drontheim, Bergen, Egersund, Kristiansund i
Oslo. Do czterech pierwszych portow oddzialy mialy zostac
przerzucone na pokladach okrtow wojennych, do Kristiansund i
Oslo na pokladach okrtow i transportowcow. Do Stavanger,
Kristiansund i Oslo przewidywano transport wojsk droga
powietrzna.
Istnialy wyrazne sygnaly swiadczace o tym, ze przeciwnik
rowniez planuje akcj militarna przeciw Norwegii. Sprawily one, ze
powzito (jakkolwiek niechtnie) decyzj o dzialaniach uprzedzaja-
cych.
Z mozliwoscia przedsiwzicia przez wroga roznych dzialan
nalezalo si wic liczyc juz przed przeprowadzeniem naszej opera-
cji. Z pewnoscia zareagowalby on ostro na desant niemiecki. Jego
akcje mogly byc skierowane przeciw zajtym przez nas portom
albo mogly miec za cel urzadzenie wlasnych, tzn. angielskich baz.
Poza tym nalezalo niewatpliwie oczekiwac, ze przeciwnik sprobuje
sparalizowac komunikacj morska midzy Norwegia a Niemcami.
Wszystkie przygotowania do planowanej operacji w zaleznosci
od rozwoju sytuacji powinny byly zakonczyc si do 10 marca.
Jednakze ze wzgldu na sytuacj lodowa na Baltyku trzeba si bylo
liczyc z opoznieniem dania sygnalu do rozpoczcia dzialan.
Glownym zadaniem broni podwodnej, z uwagi na mozliwe
dzialania wroga, bylo zabezpieczenie sil wlasnych od strony morza,
po ich wejsciu do wyznaczonych portow.
* Skl I op 226' 40 CheIsache (75)
91
Celowe wydawalo si zatem wprowadzenie okrtow podwod-
nych do odpowiednich Iiordow natychmiast po przejsciu sil
wlasnych. Tutaj, o ile pozwalala na to ich ilosc, powinny one zajac
stanowiska w mozliwie glbokim urzutowaniu. Punkt cizkosci
dzialan musial spoczywac na Narwiku. Ze wzgldu na jego
polozenie i znaczenie gospodarcze dla wywozu rudy do Niemiec
przede wszystkim tutaj nalezalo si spodziewac ataku przeciwnika.
Nastpnym zadaniem okrtow podwodnych bylo zwalczanie
kontrdesantow nieprzyjaciela. Ze wzgldu na duza ilosc wchodzacych
w rachub punktow ladowania nie mozna bylo jednak zastosowac
metody bezposredniego zabezpieczania Iiordow przez U-booty.
Istnialo bowiem niebezpieczenstwo zaangazowania zbyt duzych sil
w niewlasciwym miejscu lub zbyt malych we wlasciwym. Dlatego tez
wydawalo si sensowniejsze, aby rozstawic bdace w gotowosci grupy
U-bootow na pelnym morzu, w poblizu zagrozonych obszarow.
Mogly one wowczas atakowac lub blokowac przejscia po rozpozna-
niu zamiarow ladowania przeciwnika na konkretnym odcinku.
Grupy te byly rowniez przewidziane do wykonania trzeciego zadania:
atakowania nieprzyjacielskich sil morskich, probujacych przerwac
polaczenia morskie midzy Niemcami a Norwegia.
Trzy powyzsze zadania mozna bylo takze wykonac zadajac
przeciwnikowi straty juz w momencie jego wyjscia w morze.
Dlatego tez wydawalo si celowe rozmieszczenie okrtow
podwodnych na torach wodnych wroga, w poblizu jego wlasnych
baz. Wykonanie wszystkich tych roznorodnych zadan wymagalo
ogromnej liczby okrtow podwodnych. Liczba okrtow bojowych,
ktora mielismy do dyspozycji nie wystarczala do wykonania
wszystkich tych zadan. Nakazalem wic na jakis czas zaprzestac
szkolenia na Baltyku i wyslac szesc malych U-bootow z U-
Schule (szkoly okrtow podwodnych) na Iront. Rowniez nowe,
wyprobowywane dopiero okrty U-64 i U-65 otrzymaly rozkaz
przerwania programu prob i jak najrychlejszego osiagnicia
gotowosci bojowej.
Tak oto zebralem wszystkie bdace ,,na chodzie" okrty
podwodne. Do operacji ,Norwegia" mozna wic bylo uzyc:
12 atlantyckich, 13 malych i 6 szkolnych okrtow podwodnych.
Biorac pod uwag specyIiczne wlasciwosci bojowe poszczegol-
nych U-bootow, zalezne od promienia taktycznego i stopnia
doswiadczenia wojennego dowodcow, sporzadzilem nastpujacy
plan rozmieszczenia okrtow i ich zadan:
1. Zabezpieczanie miejsc ladowania:
Narwik przez 4 okrty urzutowane w glab.
Drontheim przez 2 okrty.
Bergen przez 5 okrtow, majacych za zadanie zablokowanie
wewntrznych torow podejsciowych, z ktorych po dwa mialy
zabezpieczac dwa glowne wejscia, a piaty mial zajac pozycj
bezposrednio przed portem.
Stavanger przez 2 okrty, z ktorych jeden mial zajac pozycj
przed wewntrznym wejsciem do portu, drugi zas przed wejsciem
zewntrznym, zabezpieczajac rownoczesnie Haugesund.
2. Utworzenie dwoch grup uderzeniowych przewidywanych do
uzycia na wypadek kontrdesantow wroga, to znaczy grupy polnoc
nej w skladzie 6 srednich okrtow podwodnych rozmieszczonych
na polnocny wschod od Wysp Szetlandzkich i poludniowej w skla
dzie 3 malych okrtow rozlokowanych na wschod od Orkad.
3. Rozmieszczenie grupy 4 malych okrtow podwodnych na
wschod i na zachod od Pentland-Firth, gdzie nalezalo oczekiwac sil
morskich wroga.
4. Rozstawienie grup uderzeniowych: pod Stavanger, skladaja
cej si z dwu malych okrtow podwodnych i na zachod od
Lindesnes, skladajacych si z 3 malych okrtow, na wypadek gdyby
sily morskie nieprzyjaciela usilowaly przerwac nasza komunikacj
morska. Do tych zadan uzyto okrtow szkolnych ze wzgldu na ich
mniejszy promien taktyczny.
Rozmieszczenie okrtow podwodnych ilustruje mapka zamiesz-
czona na nastpnej stronie.
Wszystkie niezbdne zarzadzenia dla okrtow podwodnych
zostaly zawarte w rozkazie operacyjnym .,Hartmut". Przekazano
go na okrty w zalakowanych kopertach, ktore mialy zostac
otwarte dopiero na podane haslo. Poza mna o planowanej akcji
wiedzial jedynie najscislejszy sztab operacyjny. Zaden z dowodcow
U-bootow nie znal celu operacji, z powodu ktorej okrty zostaly
postawione w stan gotowosci i w dziwny sposob trzymane byly
w rodzimych portach. Spelniono wszystkie warunki konieczne dla
zachowania tajemnicy.
93

szkic 2. Rozmicszczenie okrtow podwodnych 9.4. 1940 r. rano (rozkaz operacyjny:
,Hartmut"
Co si tyczy perspektyw sukcesu podczas wykonywania za-
planowanego zadania, to sadzilem, ze warunki bda dosc korzyst-
ne dla okrtow podwodnych.
Wprawdzie podczas krotkich nocy polarnych bda one musialy
przebywac we Iiordach w poblizu ladu i wroga przewaznie pod
94
woda, majac zaledwie kilka godzin ciemnosci na naladowanie
baterii. Sytuacja nawigacyjna rowniez nie bdzie najlepsza. Niewiel-
kie glbokosci bda stanowic dodatkowe niebezpieczenstwo dla U-
bootow, a czsto gladka powierzchnia wody we Iiordach niewatp-
liwie ulatwi ich wykrycie przez przeciwnika. Taktyczna mozliwosc ich
poruszania si w waskich przestrzeniach tez nie bdzie zbyt wielka.
Jednakze tym niedogodnosciom mozna bdzie przeciwstawic
zalety. Przeciwnik rowniez bdzie musial korzystac z waskich
szlakow wodnych we Iiordach. Bdzie wic on zmuszony do mijania
U-bootow w niewielkiej odleglosci. Jedynie przy bardzo zlej sytuacji
atmosIerycznej mogloby si to odbyc niepostrzezenie. Dlatego
zwlaszcza przy dyslokacji wikszej ilosci okrtow podwodnych
w urzutowaniu w glab bylo bardzo prawdopodobne, ze nadarza si
okazje do ataku. Oprocz obsady okrtow szkolnych wszyscy
pozostali dowodcy i czlonkowie zalog mieli duze doswiadczenie
wojenne, osiagajac w przeszlosci znaczne sukcesy. Dowodcami
wyznaczonymi do udzialu w operacji ,Norwegia" byli midzy
innymi kapitanowie: Prien na U-47 i Herbert Schultze na U-48.
Obydwaj zostali juz wczesniej odznaczeni Krzyzem Rycerskim do
Krzyza Zelaznego..
Wierzylem, ze okrty podwodne maja szans na odniesienie
pelnego sukcesu.
Przebieg zdarzen byl nastpujacy*: z obawy przed desantami
angielskimi Kierownictwo Wojny Morskiej wydalo 11 marca rozkaz
natychmiastowego rozmieszczenia okrtow podwodnych przewi-
dzianych do akcji pod Narwikiem i Drontheimem. 14 marca, po
odszyIrowaniu meldunku radiowego stwierdzono duza ilosc angiels-
kich okrtow podwodnych przebywajacych na Morzu Polnocnym.
Wykryto 14 pozycji angielskich okrtow przy wejsciu do Skager-
raku, na zachod od Jutlandii i pod Terschelling. Poniewaz nie
nalezalo si spodziewac rozpoczcia naszych dzialan przed 20 mar-
ca, przeznaczylem chwilowo 8 malych okrtow podwodnych do
zwalczania angielskich okrtow podwodnych. W tym czasie nie
osiagnito sukcesow. Dopiero 10 kwietnia U-4 (porucznik Hinsch)
zatopil pod Stavanger brytyjski okrt podwodny Thistle.
* Na podstawie dziennika wojennego BdU z marca i kwietnia 1940 r.
95
20 marca 1940 r. niemiecki attache morski w Oslo zameldowal,
ze podobno pod Egersund zauwazono 60 angielskich okrtow
wojennych. Nakazalem wic naszym okrtom podwodnym zwrot
w kierunku wybrzeza norweskiego. InIormacja od attache okazala
si jednak Ialszywa. Maly okrt podwodny U-21, ktory uczest-
niczyl w poszukiwaniu tych okrtow na poludniowy wschod od
Mandal, osiadl na mieliznie wskutek bldnej nawigacji podczas
przejscia wzdluz wybrzeza norweskiego. Internowaly go wladze
norweskie. Do tej pory zaden niemiecki okrt podwodny nie
wszedl na mielizn wskutek bldnej nawigacji i podczas tej wojny
nie mialo si to juz wicej powtorzyc. Fakt, ze zdarzylo si to
wlasnie teraz, byl szczegolnie niepozadany ze wzgldu na zalecone
unikanie wszelkich incydentow przy wybrzezu norweskim przed
planowanym desantem. Zajscie to nie mialo jednak negatywnych
nastpstw politycznych.
2 kwietnia Kierownictwo Wojny Morskiej podalo Dowodztwu
Okrtow Podwodnych dat 9 kwietnia jako dat rozpoczcia
zaplanowanej akcji. Pozostale okrty podwodne przewidziane do
wzicia udzialu w tej operacji wyruszyly w morze. 6 kwietnia
wszystkie U-booty otrzymaly polecenie otwarcia koperty zawieraja-
cej ,Rozkaz operacyjny Hartmut". Moglem si wic spodziewac, ze
9 kwietnia rano okrty podwodne znajda si juz na wyznaczonych
im pozycjach.
W godzinach porannych 9 kwietnia zgodnie z oczekiwaniem
nadeszly meldunki jednostek nawodnych o zajciu przewidzianych
planem portow. Okrty podwodne otrzymaly rozkaz wyruszenia na
swoje pozycje we Iiordach, o ile jeszcze tego nie uczynily. Analiza
radiogramow przeciwnika z 8 kwietnia wykazala, ze na morzu
musza znajdowac si wiksze sily nieprzyjaciela. Pancerniki Scharn-
horst i Gneisenau, znajdujace si na zachod od WestIjord, oslaniajace
niemieckie niszczyciele przewidziane do ataku na Narwik, nawiazaly
9 kwietnia o swicie kontakt z cizka jednostka nieprzyjaciela.
O godz. 9.20 z U-56 nadszedl radiogram inIormujacy o zauwaze-
niu dwoch pancernikow idacych kursem poludniowym na polu-
dniowy zachod od Stadtlandet. Meldunki naszych samolotow
potwierdzily inIormacj okrtu podwodnego. Odpowiednio do
polozenia wroga zarzadzono zmian pozycji i zadan dla grup
96
U-bootow. O godz. 18. 15 U-49 zauwazyl grup nieprzyjacielskich
okrtow, zmierzajaca na polnoc. O godz. 21 U- 51 zameldowal
wykrycie piciu wrogich niszczycieli idacych kursem poludniowo-
zachodnim do WestIjordu. 10 kwietnia o godz. 1.59 U-49 ponownie
wykryl na zachod od Stadtlandet dwa krazowniki. 10 kwietnia od
dowodcy 4 Ilotylli niszczycieli nadeszla inIormacja, mowiaca o tym.
ze o swicie podczas zamieci snieznej nieprzyjacielskie niszczyciele
wtargnly do Iiordu OIoten pod Narwikiem i ze wskutek zaistnialej
potyczki obie strony poniosly straty. Okrty podwodne rozmiesz-
czone w WestIjord nie zdolaly wic powstrzymac akcji angielskich
niszczycieli.
Nieprzyjacielska akcja pod Narwikiem, jak rowniez meldunki
o wykryciu przeciwnika na morzu na zachod od Drontheim
pozwalaly przypuszczac, ze Anglicy przeniosa punkt cizkosci
swoich dzialan wlasnie do tych portow. Dlatego lez zaproponowa
lem wyslanie kolejnych czterech okrtow podwodnych do Narwiku
i dwoch do Drontheim. Propozycja ta zbiegla si z rozkazem
wydanym przez Kierownictwo Wojny Morskiej. Zgodnie z nim
rozmieszczono tam okrty z grupy 5 (patrz strona 78).
Poniewaz do Narwiku nie dotarly statki zaopatrzeniowe, Kiero-
wnictwo Wojny Morskiej wydalo rozkaz natychmiastowego wy-
plynicia do Narwiku z zaopatrzeniem przebywajacym jeszcze
w kraju okrtom podwodnym (U-26, U -29, U-43). U-booty te
wyruszyly wic do Narwiku, zaladowane 40 50 tonami amunicji
dla piechoty i artylerii przeciwlotniczej oraz innym zaopatrzeniem
wojskowym. Wraz z opanowaniem przez aliantow Narwiku sytua-
cja si zmienila. Okrty podwodne trzeba bylo skierowac do
Drontheim i tam je rozladowac. Nastpne 3 okrty podwodne
przewiozly do Drontheim 130 ton bomb i paliwa lotniczego. W celu
umozliwienia przewozu paliwa przystosowano do tego celu zbior-
niki paliwowe okrtow podwodnych. Takie ich wykorzystanie
stanowilo jednak dosc duze niebezpieczenstwo dla U--bootow i dlate-
go nie powtorzono juz lego manewru. W jednym przypadku podczas
plywania w polozeniu podwodnym opary benzyny przedostajace si
do wntrza okrtu spowodowaly nieomal jego strat. W sumie
okrty podwodne wykonaly osiem rejsow z dostawami zaopatrzenia
do Norwegii.
97
12 kwietnia U-38 zameldowal wykrycie na polnocny zachod od
WestIjord niszczyciela i dwu Irachtowcow idacych kursem polnoc-
nowschodnim. Poniewaz nie byl to rejon uczszczany przez, konwoje
ze zwyklymi statkami handlowymi, nalezalo przypuszczac, ze chodzi
tu prawdopodobnie o transportowce majace zwiazek z jakas
operacja desantowa wroga. Celem tej operacji mogl byc Iiord
polozony bezposrednio na polnoc od Narwiku. Tego samego dnia
otrzymalem rozszyIrowana wiadomosc, ze angielski krazownik
i dwa niszczyciele wyszly ze Scapa Flow w kierunku VaagsIjord (na
polnoc od Narwiku). Radiogram ten potwierdzil przypuszczenie, ze
wrog planuje ladowanie w rejonie na polnoc od Narwiku i ze
prawdopodobnie zaatakuje on z tego kierunku. Dlatego tez uznalem
obecnosc U-bootow w VaagsIjord za w pelni uzasadniona i poslalem
tam trzy okrty (U-47, U-48, U-49) : 5 grupy idacej na polnocny
wschod. Mialem nadziej, ze okrty podwodne zajma pozycje
w Iiordzie Vaag (VaagsIjord) przed spodziewanym wejsciem trans
portowcow.
Z rozpoznania radiowego z 12 kwietnia wynikalo, ze nieprzyjaciel
planuje rowniez ladowania pod Namsos (NamIjord--
FoldaIjord) i pod Andalsnes (RomsdalIjord). Oprocz trzech U-
bootow, wyslanych przez dowodztwo broni podwodnej do
Iiordu Vaag (VaagsIjord), Kierownictwo Wojny Morskiej wydalo
rozkaz wyslania dodatkowo po jednym okrcie podwodnym do
Iiordow Nam i Romsdal (Nams- i RomsdalIjord). W pozniejszym
czasie poslano do Iiordu Nam (Namstjord) jeszcze dwa male
okrty podwodne.
13 kwietnia po poludniu nadeszla wiadomosc o kolejnym
wejsciu do Iiordu OIoten pod Narwikiem zespolu angielskiego,
skladajacego si z pancernika i 9 niszczycieli. Meldunek pochodzil
od oIicera lacznosci w Narwiku, a nie od okrtow podwodnych.
U-booty nie zdolaly zatem rowniez i w tym przypadku zapobiec
wejsciu wroga, a nawet zameldowac o jego zblizaniu si.
Kierownictwo Wojny Morskiej uznalo sytuacj pod Narwikiem
za bardzo powazna. Wydalo wic polecenie skierowania w rejon
WestIjord wszystkich bdacych w dyspozycji duzych i srednich
okrtow podwodnych. Ja natomiast zaproponowalem pozosta
wienie na miejscu okrtow przebywajacych w rejonie Drontheim,
98
wlaczajac w to Iiordy Nam i Romsdal (Nams- i RomsdalIjord),
poniewaz okrty przybylyby do WestIjord zbyt pozno, a tym-
czasem moglyby o wlasciwej porze znajdowac si na pozycjach
w rejonie Drontheim, oczekujac desantow Anglikow. Nazajutrz,
14 kwietnia, gdy rozpoczal si desant angielski w Namsos
i Andalsnes, Kierownictwo Wojny Morskiej wzilo moja propozy-
cj pod uwag.
Poniewaz przez caly czas przypuszczalem, ze punkt cizkosci
operacji angielskiej znajduje si w okolicach Narwiku, 16 kwietnia
poslano tam jeszcze U-65. Tego samego dnia otrzymalismy mel-
dunek od jednostek rozpoznania radiowego, ze jakis konwoj idzie
na zachod od LoIotow kursem polnocnym, a wic przypuszczalnie
zmierza on do VaagsIjord. Desant na obszarze lego bardzo
rozgalzionego Iiordu stawal si coraz bardziej prawdopodobny.
Nie bylo jednak zadnej pewnosci, w jakiej jego czsci on nastapi.
Przypuszczalem, ze bdzie to Iiord Bygden. Wydalem wic rozkaz
zajcia lam pozycji przez U-47. Kierownictwo Wojny Morskiej
uwazalo zas, ze najprawdopodobniej desant nastapi w Lavangen
i Gratangen. Dlatego tez po przybyciu U-65 na miejsce, polecilem
U-47 przeprowadzenie rozpoznania w tamtym kierunku, (patrz
mapa)
16 kwietnia o godz. 4.10 nadszedl meldunek od Priena, mowiacy
o tym, ze w Iiordzie Bygden napotkal on transportowce stojace na
kotwicy i wystrzelil 8 torped w kierunku dlugiej sciany zachodza-
cych na siebie sylwetek spokojnie stojacych statkow. Bez rezultatu.
Kompletna, jak si zdaje, bezskutecznosc poczynan okrtow
podwodnych od poczatku operacji ,Norwegia" juz 11 kwietnia
sklonila mnie do wezwania U-bootow z grupy ,Narwik", do
zlozenia meldunkow o sytuacji. Musialem poznac przyczyny
zaistnialej nieskutecznosci U-bootow. Nie istnialy zastrzezenia co
do nadawania radiogramow na tym obszarze. InIormacje o tym, ze
znajduja si tu okrty podwodne, mogly jedynie odstraszac prze-
ciwnika. Meldunki, ktore nadeszly do mnie po moim wezwaniu,
byly przygnbiajace:
11 kwietnia:
,10 kwietnia wieczorem wykonano atak torpedowy na dwa
niszczyciele. Nie zauwazono skutkow detonacji, U-25."
99
"Godz. 12.30. Cumberland*. Salwa z trzech torped. Strzaly
niecelne. Detonacj e na koncu traj ektorii, Godz. 2 1 . 1 5 salwa
z trzech torped do krazownika York.** Torpedy detonowaly
przedwczesnie. Nastawa glbokosci 7 m., streIa 4. U-48."
12 kwietnia:
,10 kwietnia, godz. 22.50. Dwa chybione strzaly, (jedna detona-
cja po przebyciu bezpiecznej odleglosci***, druga po 30 sekun-
dach, w odleglosci 1000 m przed duzym niszczycielem. U- 5 1 . "
15 kwietnia:
"14.4. w Westljord niewypaly torped wystrzelonych przeciw
Warspite**** i dwom niszczycielom. U-48."
"Podwojny strzal do transportowca. Bez powodzenia. U-65."
16 kwietnia:
Wspomniany meldunek z U-47***** ."
18 kwietnia:
" U-37. Dwa przedwczesne wybuchy torped na obszarze miedzy
Islandia a Szetlandami."
* Angielski cizki krazownik. l0 000 t **
Angielski cizki krazownik. 8250 t. ***
Oznacza to 300 m. przed okrtem. ****
Angielski pancernik.
***** Dowodca U- 47 (kapitan Prien) za meldowal dodatkowo w k r o t k i e j
relacji, co nastpuje:
"15. 4. po poludniu wrogie niszczyciele, zabezpieczajace i przeszukujace rejon.
Ze wzgldu na osobliwe kursy niszczycieli podejrzenie, ze w wielu miejscach
postawiono miny.
Wieczorem 3 bardzo duze transportowce i kazdy po 30 000 BRT) i trzy nieco
mniejsze, eskortowane przez dwa krazowniki, w poludniowej czsci Bygden na
kot wi cy. Wyokrt owani e wojsk na kut rach ryb a c k i c h w ki erunku Lavan-
gen. Gratangen. Transportowce i krazowniki na n i e wi e l k i m obszarze Bygden
czsciowo na kotwicy, t a k ze stoja w niewielkich odleglosciach od siebie.
Godz. 22. okrt rusza do pierwszego ataku pod woda, z zamiarem zaatakowaniu
krazownika, duzego transportowca, duzego transportowca i krazownika (jeden
z nich typu "SuI I r e n" ) Po przeladowaniu atak mial zostac ponowiony
Godz. 22.42. Cztery strzaly. Najmniejsza odleglosc 750 m. , najwiksza 1500 m.
Ustawienie torped na glbokosci 4 i 5 m. Sciana s t a t k o w przed okrtem. Bez s k u t k u
Przeciwnik nie sploszony. Powtorne przeladowanie
19 kwietnia:
,,2 torpedy w kierunku Warspite. Odleglosc 900 m. glbo-
kosc 8 m., streIa -4, przedwczesny zadzialanie zapalnikow torped.
U-47*."
,Wyjscie z VaagsIjord w kierunku krazownika Emerald przed-
wczesne zadzialanie zapalnika (po 22 sekundach). U-65."
Meldunki radiowe okrtow zostaly po ich powrocie uzupel-
nione ustnymi relacjami o dalszych wydarzeniach. W sumie okrty
podwodne atakowaly w 4 przypadkach okrt liniowy, w 14
przypadkach krazowniki, w 10 niszczyciele i w 10 transportowce.
Zatopiono zaledwie jeden statek transportowy.
Jakkolwiek juz w minionych miesiacach torpedy przysparzaly
wielu problemow, to nagly wzrosl liczby niewypalow podczas
operacji "Norwegia" byl zaskoczeniem. Sposrod wystrzelonych
11 kwietnia z U-25, U-48 i U-51 12 torped z zapalnikami mag-
netycznymi 6 8 bylo samozaplonami, tzn. 50-66 zawodzilo.
Torpedy z zapalnikiem uderzeniowym wystrzelone 15 kwietnia
przez U-47 w kierunku stojacych na kotwicy transportowcow byly
w 100 niewypalami. Ten nagly wzrost liczby niewypalow musial
miec swoje przyczyny. Po odebraniu 11 kwietnia pierwszych
radiogramow zalezalo nam na j ak najszybszym ustaleniu wszyst-
kimi dostpnymi metodami przyczyn niewypalow i prob zaradze-
nia im. Kryzys torpedowy podczas operacji ,Norwegia" zajmowal
mi wikszosc czasu i sil w mojej pracy. 11 kwietnia okrty strzelaly
torpedy z zapalnikiem magnetycznym. A zatem musialy ist-
niec jakies szczegolne przeslanki, ktore sprawialy, ze zapalnik
Nowa proba po polnocy. Tym razem nawodna. Najdokladniejsze namiary.
Niezwykle dokladne sprawdzenie wszystkich nastaw przez dowodco i pierwszego
oIicera wachtowego. 4 torpedy, z nastawa glbokosci podobnie jak podczas
pierwszego ataku. Bez sukcesu. Niewypal zdetonowal na skalach. Podczas odwrotu
utknicie na dnie. Wyswobodzenie si w niezwykle irudnei sytuacji obok prze-
plywajacego okrtu eskortujacego. Zauwazono, sciganie z uzyciem bomb glbino-
wyeh. 7. powodu awarii silnika zarzadzono odwrot.
19. 4. "Warspite", dwa niszczyciele ochrony. Atak z odleglosci 900 m. dwiema
torpedami. Bezskutecznie. Ostatnia detonacja spowodowala niezwykle cizka
pogon za okrtem przez przybywajace ze wszystkich stron niszczyciele."
* Angielski lekki krazownik, 7550 t.
101
magnetyczny w polnocnej streIie obszarow norweskich byl nieuzy-
teczny. Juz w listopadzie 1939 r. zakomunikowalem komisji d/s
torped moje watpliwosci odnosnie Iunkcjonowania zapalnika
magnetycznego w tym rejonie. Swego czasu otrzymalem jedno-
znaczna odpowiedz, ze w polnocnej streIie 0* nie jest znana
zwikszona tendencja do przedwczesnego zadzialania zapalnikow
i mimo wystpowania rud w polnocnej Skandynawii nie nalezy
zakladac wplywow ladu norweskiego na magnetyzm.** Tak samo
brzmiaca odpowiedz komisji d/s torped otrzymalem 1 1 kwietnia,
gdy zakomunikowalem jej o przedwczesnych zadzialaniach zapal-
nika, ktore zdarzyly si tego dnia. Komisja doradzala kontynuo-
wac dotychczasowe poczynania, a w przypadku salwy strzelac
tylko przy uzyciu zapalnika uderzeniowego albo magnetycznego
z 8 sekundowym interwalem. Dziki temu podczas wystpujacego
przedwczesnego zadzialania zapalnika mozna bylo uniknac deto-
nacji pozostalych torped z salwy. Komisja d/s torped zwracala
uwag na Iakt, ze w przypadku nieprawidlowego nastawu glboko-
sci torped, zwalczanie plytko zanurzonych niszczycieli nie jest
mozliwe ze wzgldu na prawdopodobienstwo przestrzelenia pod
okrtem. Teraz, po negatywnych doswiadczeniach z zapalnikiem
magnetycznym przestawiono si calkowicie na zapalniki uderze-
niowe.***
Dlatego tez zdecydowalem si na wydanie okrtom podwod-
nym nastpujacego rozkazu:
, , 1. W streIie ,,0" i polnocnej trzymac w gotowosci 3 torpedy
z nastawa "A"**** i 1 torped z nastawa ,,M-Z".
* Poniewaz pionowy magnetyzm ziemski zmniejsza si ku biegunom, morza
zostaly podzielone na streIy wedlug ich szerokosci geograIicznej i odpowiedniej sily
magnetycznej.
** Dziennik wojenny BdU z 1 1 . 4 . 1940 r.
*** Aby zrozumiec ten stan rzeczy nalezy wiedziec, ze glbokosc zanurzenia
torpedy nawet przy dobrej pogodzie nie moze zostac nastawiona na mniej niz
3 m pod powierzchnia wody. poniewaz w przeciwnym razie torpeda sklania si ku
wyjsciu na powierzchni.
**** Przy ustawieniu przelacznika na ,,A" torpeda wystrzeliwana jest z aktyw-
nym zapalnikiem uderzeniowym, przy nastawach M-Z- z aktywnym zapalnikiem
magnetycznym.
102
2. Strzal do statkow: tylko z nastawa ,,A". Nastawa glbokosci
zanurzenie celu minus 2 metry.
3. Strzal do niszczycieli i salwa dwutorpedowa, najpierw
z nastawa ,A", glbokosc 3 m, potem torpeda z nastawa ,M-Z",
glbokosc zanurzenia 1 m, interwal czasowy mozliwie 8 se
kund."*
Pokladalismy wic nadziej w zapalniku uderzeniowym. Tym
samym swiadomie zrezygnowalismy z wyzszej celnosci torped
z zapalnikiem magnetycznym po to, aby w ogole miec szans na
oddanie celnych strzalow.
Nadziej t zniweczyl 16 kwietnia radiogram z U-47. Nie udalo
mu si oddac celnych strzalow do stojacych na kotwicy, glboko
zanurzonych transportowcow, mimo uzycia torped z zapalnikiem
uderzeniowym. Niecelny strzal do tych spokojnie stojacych, wrcz
zachodzacych na siebie statkow byl zupelnie niemozliwy. Torpeda
musiala wobec tego zanurzac si o wiele glbiej, niz do tej pory
zakladali technicy, albo nie odbezpieczal si zapalnik uderzeniowy.
Mielismy wic torped, ktora w polnocnych rejonach nie dzialala
ani z zapalnikiem magnetycznym, ani z uderzeniowym.
TeleIonicznie poprosilem glownodowodzacego Kriegsmari-
ne o niezwloczna rad. Na nastpny dzien zaprosilem do
Wilhelmshaven inspektora d/s torped. Na naradzie ustalono co
nastpuje:
1. Caly szereg okrtow podwodnych zostal wyposazony w zapa
lniki torpedowe nowego typu (czteroskrzydlowe). Istnialo niebez
pieczenstwo, ze nie bda si one odbezpieczac. Zapalniki te
przekazano okrtom bez przeprowadzenia wystarczajacej ilosci
prob.
2. Po rozmowie z obserwatorium morskim wysnuto wniosek, ze
w Iiordach norweskich nalezy si jednak liczyc z wplywem
magnetyzmu na zapalnik magnetyczny torped.
3. Inspektor d/s torped wyrazil swoje watpliwosci co do decyzji,
o uzyciu przede wszystkim torped z zapalnikiem uderzeniowym,
poniewaz nie mial on zauIania do prawidlowej trajektorii torpedy
z tym zapalnikiem.
Dziennik wojenny BdU z 11.4.40 r.
103
W wyniku narady w porozumieniu z komisja d/ s torped do
okrtow podwodnych wystosowano nastpujacy, nowy rozkaz.:*
a) G-7e nie utrzymuje nastawionej glbokosci prawdopodobnie
o ponad 2 m.
b) okrty w streIie ,0" nie bda j uz uzywaly nastawy ,,/\ t yl ko
,,M-Z" az do obszarow morskich wewnatrz waskich Iiordow.
Niebezpieczenstwo przedwczesnego zadzialania zapalnika jest t am
wiksze.
c) Przy M-Z nie ustawiac salwy (wachlarza) z odpalaniem
czasowym, lecz wielokrotny strzal stosownie do instrukcji ognio
wej lub zgodny z rozkazem o strzelaniu z przerwa co 8 sekund.
d) przy M-Z nastawa glbokosci rowna zanurzeniu celu,
przeciw niszczycielom 4 m, przeciw okrtom podwodnym 3 do 4 m.
e) przy AZ nastawa glbokosci 4 m, przy dobrej pogodzie 3 m.
Instrukcja ta odzwierciedla opini komisji d/s torped mowiaca
o tym. ze zapalnik magnetyczny bdzie dzialal na pelnym morzu
w polnocnej streIie ,,0" i tylko we Iiordach nie bdzie on uzyteczny
wskutek oddzialywan pola magnetycznego ladu. Nowy rozkaz dla
okrtow podwodnych byl lak skomplikowany, ze wydalem go
jedynie z koniecznosci. Objawial on cala nasza bezradnosc, jaka
odczuwalismy wraz z instancjami technicznymi odpowiedzialnymi
za jakosc torpedy, nie mogac znalezc przyczyn niewypalow.
Obciazenie dowodcy okrtu podwodnego i obslugi torped na U-
boocie licznymi znoszacymi si, ograniczajacymi lub uzupel-
niajacymi rozkazami dotyczacymi uzycia torped, rodzaju zapal-
nika i nastaw glbokosci bylo ogromne. Przestawianie zapalnikow
na okrtach bylo za kazdym razem zwiazane ze zmudnymi i nie
zawsze wykonywalnymi pracami przeladunkowymi.
Juz nazajutrz okazalo si, ze i w tej nowej instrukcji posluzono
si bldnym zalozeniem. 18 kwietnia, jak j u z wzmiankowalem,
U-37 zameldowal, ze w streIie ,,0" rowniez na pelnym morzu
midzy Islandia i Szetlandami mialy miejsce dwa przedwczesne
zadzialania zapalnika. Poniewaz oprocz tego inspektor d/s torped
poinIormowal mnie teleIonicznie, ze ostatnio podczas probnego
strzelania stwierdzono, iz torpeda G-7e przesterowuje glbokosc
Dziennik wojenny BdU z 17. 4 40 r.
104
o okolo 2,7 m.. tak wic przestawienie si na zapalniki uderzeniowe
okazalo si rownie nieskuteczne. Wszystkie cele. o zanurzeniu
mniejszym niz 5 6 m, nie mogly byc storpedowane. (Jak si
pozniej okazalo, torpedy w pewnych okolicznosciach poruszaly si
znacznie glbiej.)
Okrty podwodne pozostaly wic praktycznie bez broni.
Po nadejsciu meldunku z U-47 o jego niecelnych strzalach
torpedowych do statkow transportowych w VaagsIjord i po
inIormacji otrzymanej 19 kwietnia od inspektora d. s torped, (po
wykonaniu strzalow probnych w kraju ponownie stwierdzono
jeszcze wiksze przesterowanie glbokosci zanurzenia torped)
wycoIalem okrty podwodne z Iiordow VaagsIjord, z WestIjord.
Nams i Ramsdal Nams- i RamsdalIjord. Nie dysponowaly one
bronia przeciw niszczycielom. Strzaly oddawane z uzyciem zapal
nika uderzeniowego przechodzily pod niszczycielem, a strzaly
z uzyciem zapalnika magnetycznego detonowaly przedwczesnie.
Trzymanie okrtow podwodnych w tym rejonie bylo wic zupelnie
nieodpowiedzialne. Ta k zakonczylo si uzycie broni podwodnej
w glownych punktach zapalnych walk przy wybrzezu norweskim.
Rowniez okrty przebywajace w poludniowym rejonie Norwegii
17 kwietnia z polecenia Kierownictwa Wojny Morskiej otrzymaly
rozkaz odwrotu.
Na poludniowy zachod od Iiordu zachodniego (WeslIjord)
U-47 (Prien) napotkal konwoj zmierzajacy na polnoc. Mimo
dogodnej pozycji do ataku zrezygnowal zen, straciwszy zauIanie do
torped. Dzien wczesniej podczas ataku na Warspite wskutek
detonacji torpedy (samolikwidator) Prien narazil si on na ,nie-
zwykle cizkie nkanie bombami glbinowymi"*. "Niech ni kt j uz
nigdy nie smie zaproponowac mi walki drewniana bronia."
powiedzial mi po powrocie.
Poglad ten byl powszechny wsrod zalog okrtow podwodnych.
ZauIanie do torped przepadlo. Dzielne, oIiarne i sprawdzone
w minionych miesiacach wojny zalogi ogarnlo przygnbienie.
Po zakonczeniu operacji ,Norwegia" sam bardzo krytycznie
zbadalem i polecilem zbadac tez innym osobom wszystkie okolicz-
* Kr o t k a r e l a c j a U - 4 7 : 1 9 . 4 . 4 0 r .
105
nosci dzialan okrtow podwodnych, ktorych uzycie okazalo si
wielkim niepowodzeniem. Zaczalem od siebie od Dowodztwa
Okrtow Podwodnych. To przeciez jego zadaniem bylo takie
rozmieszczenie okrtow i zmiana ich pozycji, aby byly one zdolne
do ataku w najwazniejszych rejonach. Zadanie dowodzenia nie
bylo niczym trudnym, latwo bowiem mozna bylo odgadnac
zamiary wroga. Liczne ataki okrtow podwodnych na pancernik,
krazowniki, niszczyciele i transportowce swiadczyly o tym, ze
okrty byly prawidlowo rozmieszczone.
Same U-booty nie mialy w Iiordach latwego zadania. Ciasna
przestrzen, stosunkowo krotki czas ciemnosci w ciagu doby,
gladka powierzchnia wody, bliskosc silnej obrony nieprzyjaciels-
kiej utrudnialy wykonanie zadania. U-47 zameldowal z VaagsIjor-
du: ,obrona, niezwykle silna i dobrze przygotowana. Warunki jak
pod angielskimi bazami glownymi". Ze wzgldu na waznosc
chronionych obiektow (transportowce z wojskiem) nalezalo si
tam tego spodziewac. Mimo to okrty podwodne 36 razy przy-
stpowaly do atakow. Po jednej z bardzo krytycznych analiz tych
atakow stwierdzono, ze gdyby torpedy nie zawiodly, uzyskano by
nastpujace traIienia: 1 na 4 ataki na pancernik, 7 na 12 atakow na
krazowniki, 7 na 10 atakow na niszczyciele, 5 na 5 atakow na
transportowce.
Jest jasne jak na dloni, ,ak doniosle skutki dla przebiegu operacji
,Norwegia" mialyby te sukcesy. Rozmieszczenie U-47 w Iiordzie
Vaag w odpowiednim czasie sprawilo, ze przybyl on tam w chwili,
gdy transportowce, rzuciwszy wlasnie kotwic, zaczly wysadzac
wojska na lad. Dzialania tych wojsk na ladzie wygladalaby
zupelnie inaczej, gdyby 8 torped wystrzelonych przez Priena do
transportowcow nie okazalo si niewypalami.
Podczas operacji ...Norwegia" zostaly zatopione cztery nasze
okrty podwodne. Po jej zakonczeniu ode mnie zalezala decyzja,
czy nadal nalezy uzywac broni podwodnej z tak wadliwymi
torpedami. SzeI mojego wydzialu operacyjnego, komandor pod-
porucznik Godt, prezentowal zdecydowany poglad, ze ponowne
wyslanie okrtow podwodnych do walki przed zdecydowanym
ulepszeniem torped swiadczyloby o ogromnej nieodpowiedzialno-
sci. Ja jednak czulem, ze ,do tego czasu nie mog tak po prostu
106
unieruchomic okrtow podwodnych, nie wyrzadzajac im tym
samym niepomiernej krzywdy."*
Zalogi byly zniechcone. Nie moglem ich zostawic w stanie
takiego przygnbienia. Trzeba je bylo ponownie podniesc na
duchu. Poki istnial bodaj znikomy procent szans na sukces,
musialem nadal prowadzic wojn podwodna. Energiczne dzialania
nowego inspektora d/s torped pozwalaly mi zywic nadziej, ze
wkrotce otrzymamy przynajmniej ulepszony zapalnik uderzenio-
wy do torped. Oczekiwalem tez rychlego rozwiazania problemu
glbokosci zanurzenia torpedy.
Po zakonczeniu operacji ,Norwegia" calymi tygodniami jez-
dzilem od jednej Ilotylli bojowej do drugiej, a takze do placowek
szkoleniowych na Baltyku. Przemawialem do zalog, ktore znalem
i ktore mi uIaly. Kryzys zostal przezwycizony. Okrty podwodne
z nowa werwa wyszly wypelniac zadania. Pokonanie kryzysu
swiadczylo o ogromnym, niewzruszonym duchu niemieckich za-
log. To zas, ze moja decyzja o wyslaniu ich do dalszej walki byla
sluszna, niedlugo potem przestalo budzic czyjekolwiek watpliwosci.
Powyzej opisalem walki o Norwegi z pozycji glownodowodza-
cego okrtami podwodnymi. Nie uczestniczylem jednak w sporza-
dzaniu ogolnego planu operacji. Dzisiaj jednak chcialbym wypo-
wiedziec si na temat jego strategicznej nieodzownosci.
Sadz, ze operacja ,Norwegia", przeprowadzona w wyniku
owczesnej oceny sytuacji wojennej, byla konieczna i sluszna.
Istnialy przeslanki pozwalajace nam wnioskowac, ze Anglicy
chcieli zajac Norwegi.** Trudno ocenic, jak blisko bylo do
inwazji. Nalezalo jednak jej przeciwdzialac ze wzgldu na za-
grozenie zarowno naszego strategicznego polozenia jak i niemiec-
kiej gospodarki wojennej.
Zamysl, aby najpierw odczekac i wpuscic Anglikow do Nor-
wegii, a potem ich stamtad wyrzucic byl na tyle niepewny, ze
podczas wojny nie mozna bylo go wykorzystac jako koncepcji
* Dziennik wojenny BdU z 15 maja 1940 r.
** Obszerny opis zamiaru zajcia Norwegii przez aliantow zawarty ,esl na
podstawie zrodel alianckich w ksiazce "Norwegia midzy Anglia a Niemcami"
autorstwa emerytowanego generalnego admirala Bochma.
107
walki. Pewne bylo tylko to, iz w przypadku angielskiej okupacji
utracilibysmy mozliwosc importowania rudy z krajow skandynaw-
skich, a Anglicy zagrazaliby nam lakze na Morzu Baltyckim.
Warunki wyjscia naszych okrtow na Atlantyk przez Morze
Polnocne uleglyby rowniez znacznemu pogorszeniu.
W chwili planowania operacji ,Norwegia" nie moglismy prze-
widziec, ze niebawem dziki zajciu polnocnej czsci Francji
w znacznym stopniu polepszy si nasza sytuacja strategiczna
i gospodarcza. Wowczas jeszcze sztab generalny sadzil, ze wojna
z Francja oznaczala dluga i cizka walk na l i ni i Maginota.
Moim zdaniem glownodowodzacy Kriegsmarine slusznie zima
1939/40 r. zwrocil uwag na niebezpieczenstwo zajcia Norwegii
przez Anglikow i uznal za celowe uprzedzenie ich planow.
Z. powodu zwikszenia si podczas operacji ,Norwegia" ilosci
niesprawnych torped Groadmiral Raeder rozkazal 20 kwietnia
utworzyc komisj d/ s torped, ktora miala wyjasnic przyczyny ich
zawodnosci. Komisja ta stwierdzila poza znanymi juz przyczyna-
mi, ze zapalnik uderzeniowy wykazuje wysoki procent wadliwosci
z powodu zbyt malego przyspieszenia iglicy i nie zapalania si
ladunku poczatkowego* oraz, ze niewypaly zapalnika uderzenio-
wego mogly si zdarzac przy katach traIienia ponizej 50 . Zapalnik
bojowy byl lak skonstruowany, ze powinien zadzialac przy kacie
uderzenia torpedy w cel do 21 , poniewaz zalozono, ze z przyczyn
technicznych (np. zaokraglenie burt statku) lub z powodu manewru
statku, kat uderzenia czsto mogl byc mniejszy niz 50".
Po otrzymaniu wynikow badan komisji d/s torped glownodo-
wodzacy Kriegsmarine zarzadzil nastpujace kroki:**
1. Po doswiadczeniach z torpedami G-7a i G-7e podczas
operacji ,Norwegia" zarzadzilem ich przebadanie w celu ustalenia
przyczyn zaistnialych wad, a takze ustalenie, na ile niewypaly byly
przyczyna nieudanych atakow torpedowych.
2. Badania wykazaly, ze decydujace byly tu wady torped
wynikajace z nieprawidlowego ich przygotowania przed przekaza
niem ich okrtom podwodnym.
* Dziennik wojenny UdU z 15 maja1940 r. **
ObdM No. M 261/40 Gdkos z 7. 40.
108
a) Utrzymywanie glbokosci trajektorii torpedy ani w przypad
ku G-7a, ani lez w przypadku G-7e nie odpowiadalo wymaganiom
stawianym broni uzywanej na Ironcie.
b) Zapalnik M-Z (zapalnik magnetyczny) ni e byl w pelni
uzyteczny pod wzgldem technicznym. A-Z (zapalnik uderzenio
wy) nie spelnial wszystkich technicznych wymagali.
c) W wydziale torped stoczni Kriegsmarine w Kilonii i w za
kladzie wykonujacym strzelania probne uj awni l y si usterki torped
przed przekazaniem ich na okrty. Ten punkt zostanie szczegolnie
starannie sprawdzony.
Na podstawie powyzszych stwierdzen glownodowodzacy Krie-
gsmarine zarzadzil postpowanie przygotowawcze, ktore dopro-
wadzilo do wydania przez sad wojenny wyrokow na odpowiedzial-
nych za zaniedbania pracownikach eksperymentalnego zakladu
torped.*
Jakkolwiek badania komisji d/s torped i sadu wojennego na
temat przyczyn niewypalow przyniosly sporo wyjasnien, to jednak
ostateczne przyczyny nieskutecznosci torped uzytych przez okrty
podwodne podczas operacji "Norwegia" zostaly ustalone dopiero
w lutym 1942 r.
30. 1. 1942 r. U-94 zameldowal z Atlantyku, ze w trakcie
wlasciwie niedozwolonego na pokladzie badania torpedy zauwazyl
spore nadcisnienie w przyrzadzie zanurzenia. Na podstawie tej
relacji inspektor d/s torped kazal zbadac pod tym katem wszystkie
torpedy znajdujace sie w kraju, przygotowane do wysiania na
Iront. Stwierdzono znaczny procent nieszczelnych przyrzadow
glbokosci. Reguluja one dzialanie sterow zanurzenia w torpedzie.
Jesli przyrzad glbokosci mial wykonac prawidlowo swoje zadanie.
to musial byc absolutnie szczelny i nie przepuszczac powietrza,
albowiem mial on tworzyc punkt zerowy dla Iunkcji porownujacej
cisnienie wody z odpowiednim ustawieniem glbokosci torpedy
Warunkiem osiagnicia punktu zerowego byl o normalne cisnienie
atmosIeryczne w przyrzadzie regulujacym glbokosc zanurzenia
torpedy. Jesli przedostalo si do niego nadcisnienie, punkt zerowy
w zwiazku z podwyzszonym cisnieniem znajdowal si odpowiednio
* O b d M B r . N r 8 3 a 4 2 G d k o s z 9 l u t e g o 4 2 r . P a t r z z a l a c z n i k n r 4 .
109
nizej. Tym samym rowniez torpeda musiala w sposob niekon-
trolowany zejsc odpowiednio glbiej. Kiedy okrt podwodny
plynie pod woda, w jego wntrzu nieuchronnie powstaje nadcis-
nienie, Jest ono skutkiem czstego wpuszczania sprzonego powie-
trza do wntrza okrtu podczas jego pobytu pod woda. Przy
dlugim przebywaniu pod woda nadcisnienie wewnatrz okrtu
moze byc duze. Tym samym, obok opisywanej juz nieuzytecznosci
zapalnika magnetycznego w streIie ,,0" i wadach zapalnika uderze-
niowego, otrzymalismy ostatnie wyjasnienie tak niespodziewanie
czstych niewypalow torped podczas operacji ,Norwegia": Okrty
podwodne znajdowaly si podczas tej operacji do 20 godzin
dziennie pod woda. Z tego powodu we wntrzu okrtu wytwarzalo
si niezwykle wysokie nadcisnienie. Wskutek nieszczelnych przy-
rzadow regulacji glbokosci znacznie glbiej zanurzaly si torpedy.
Bardzo prawdopodobne jest wic, ze taka byla przyczyna niewybu-
chow wszystkich torped odpalonych podczas ataku Priena na
stojace na kotwicy transportowce angielskie. Bardzo glboko
zanurzone torpedy przechodzily pod transportowcami, a potem,
co jest rzecza normalna, tonly na koncu swojej trajektorii.
Sposrod 8 torped wystrzelonych przez Priena wszystkie opuscily
swoj tor przebiegajacy wzdluz Iiordu i zdetonowaly w poblizu
bocznej sciany skalnej na duzej glbokosci.
Po powrocie okrtow podwodnych z operacji ,Norwegia"
kazalem bardzo krytycznie zbadac meldunki na temat niewypalow
torped. I tak np. strzaly na dalsza odleglosc byly uwazane po prostu
za niecelne, chociaz oczywiscie i w tych przypadkach moglo
chodzic o niewypaly torped. Mimo tego ograniczenia w badaniach
skutecznosci strzalow, 33 okazalo si pewnymi niewypalami.
Rzeczoznawca komisji d/s torped, podczas badan na zlecenie sadu
wojennego, przy podobnym ograniczeniu ilosci strzalow podlega-
jacych kontroli stwierdzil 32,4 niewypalow. Wszystkie te ob-
liczenia uwazam jednak za niepewne, poniewaz w czasie ich
przeprowadzania nie byla jeszcze znana przyczyna niewypalow
nieszczelnosc przyrzadu glbokosci. Z powodu niemoznosci
zbadania rzeczywistych przyczyn niecelnosci duzej czsci wystrze-
lonych torped, uznano je po prostu za niecelne i wykluczono
z rachunku niewypalow.
110
Proces udoskonalania torped w bron naprawd przydatna na
Ironcie, przebiegal w dalszych etapach wojny w sposob nastpuja-
cy: w czerwcu 1940 r. zarzadzono ostatecznie, ze strzelanie torped
ma si odbywac jedynie z uzyciem zapalnika uderzeniowego,
poniewaz juz we wszystkich streIach dowiedziono zawodnosci
zapalnika magnetycznego. Tym samym, jesli chodzi o bojowe
uzycie torped, wrocilismy do stanu z roku 1918. 'Trudnosci
z wyjasnieniem przyczyn niekontrolowanego schodzenia torped na
wiksze glbokosci sprawily, ze dowodcy okrtow podwodnych
nawet w przypadku bardzo pewnych strzalow do stojacych nieru-
chomo statkow uzywali torped nastawionych na mozliwie naj-
mniejsza glbokosc zanurzenia. Poniewaz jednak nie wszystkie
torpedy schodzily glbiej, skutkiem tego punkt celowania torpedy
czsto byl zbyt wysoki, przez co eIekt jej wybuchu byl znacznie
mniejszy.
Skutecznosc torpedy do chwili wprowadzenia nowego zblize-
niowego zapalnika magnetycznego (Pi 2) w grudniu 1942 r. nie byla
wic wiksza, niz podczas pierwszej wojny swiatowej. Stawiane
w okresie pomidzy obiema wojnami wymagania oraz zapewnienie
przyrzeczenie ze strony placowek technicznych, ze fedn torpeda
mozna bdzie zlamac ,krgoslup" nawet pancernikowi i zatopic
go, nie spelnily si z powodu zawodnosci zapalnika zblizeniowego.
W celu ustalenia skutecznosci torped wystrzelonych z koniecz-
nosci przy uzyciu zapalnika uderzeniowego, w okresie od stycznia
do czerwca 1942 r., przeanalizowano 816 celnych strzalow. 40
statkow zostalo zatopionych przez fedn torped, 38 potrzebo-
walo dwoch i wicej traIien, zas 22 ucieklo po otrzymaniu od 1 do
4 traIien. W licznych przypadkach okrty podwodne podczas
dzialan przeciw konwojom na Atlantyku w okresie od 1940 r. do
1942 roku nie mogly wykorzystac nadarzajacych si okazji do
storpedowania statkow handlowych, poniewaz w znacznej mierze
wystrzelaly one juz swoje torpedy dla dobicia traIionych wczesniej
statkow. Podobne przypadki zdarzaly si jeszcze w czasie 1942 r.,
podczas operacji przeciw konwojom.
W rezultacie ogromna ilosc statkow nie zostala zatopiona
w sprzyjajacych latach wojny podwodnej z powodu braku wlas-
ciwie dzialajacego zapalnika zblizeniowego.
111
Glownodowodzacy Kriegsmarine z powodu zdarzajacych si
od poczatku wojny niewypalow zarzadzil zmian w kierownictwie
komisji d/s lorped i 21 grudnia 1939 r, mianowal kontradmirala
Kummetza inspektorem broni torpedowej. Poniewaz nie byl on
wspoltworca torped, mogl wic bez jakichkolwiek uprzedzen
i z niezwykla energia przystapic do wyjasniania meldowanego
z Irontu problemu niewypalow. To, ze stwierdzono i usunito
liczne zrodla niesprawnosci torped jest przede wszystkim jego
zasluga.
Uporano si w koncu z wadami w zapalnikach uderzeniowych.
Pod koniec 1942 r. po zmianie przyrzadu glbokosci torpedy
poruszaly si juz one niezawodnie, na prawidlowej glbokosci.
W grudniu 1942 r. Iront otrzymal pierwsze egzemplarze nowego
zapalnika zblizeniowego, ktory rownoczesnie dzialal jako zapalnik
uderzeniowy. W tym samym czasie otrzymano tez torped, ktora
po przebyciu okreslonej trasy zawracala i zaczynala poruszac si po
ptli. Dziki temu np., wewnatrz konwoju miala wiksza szans na
traIienie celu. We wrzesniu 1943 r. byla gotowa torpeda akustycz-
na, ktora samodzielnie naprowadzala si na cel na podstawie
odglosu pracujacej sruby okrtowej. Torpedy osiagnly tym sa-
mym wysoki poziom techniczny, ktorego nawet po wojnie, pomi-
mo postpu techniki nie osiagnla jeszcze zadna inna marynarka.
Nie uwazam za sluszne, aby badajac przyczyny naszych niewy-
palow torpedowych w pierwszym okresie drugiej wojny swiatowej
zwracac uwag na to, ze rowniez torpedy marynarki amerykanskiej
mialy podobne wady, albo ze problem tkwil w braku odpowiednich
srodkow Iinansowych na eksperymenty l ub tez w absolutnym
braku mozliwosci eksperymentowania z torpeda bojowa w warun-
kach pokojowych Takie wyjasnienia nie dotyczylyby sedna spra-
wy. Nauk wyciaga si tylko dziki jasnemu zrozumieniu wlasnych
bldow i ich opisowi.
To, czy zapalnik uderzeniowy dziala prawidlowo, czy tez nie,
mozna sprawdzic w czasie pokoju przez oddanie probnych strza-
low torpedami z glowica cwiczebni}. Nie potrzeba wic do tego
torpedy bojowej. To samo dotyczy zapalnika magnetycznego.
Jednakze przed wojna Eksperymentalny Zaklad Torped skupia-
jac przede wszystkim uwag na badaniach prowadzonych nad
magnetycznym zapalnikiem zblizeniowym, zaniedbal prace nad
zapalnikiem uderzeniowym, uznajac go za gotowy do wykorzys-
tania na Ironcie po zaledwie dwoch nie calkiem bezbldnych
probach z cwiczebna glowica torpedy. To bylo niewybaczalne.
Istotna dla zaplonu magnetycznego jest odleglosc torpedy od
dzialania sil pola magnetycznego okrtu. Nalezalo wic dobrze
opanowac sterowanie przebiegiem torpedy na okreslonej glbokosci.
Placowka rozwojowa nie przywiazywala wystarczajaco duzo wagi
do problemu utrzymania przez torped prawidlowej glbokosci.*
Bardzo nieszczsliwym technicznym rozwiazaniem bylo to. ze
pojemnik przyrzadu zanurzenia, ktory powinien byc absolutnie
szczelny, byl przerywany przez sterociagi. W przypadku zapalnika
uderzeniowego iglica nic uderzala w naturalnym kierunku, prowa-
dzacym do zaplonu ladunku inicjujacego lecz byla ona obracana
najpierw przez dzwigni o 180
o
. Iglica musiala wic poruszac si do
przodu, aby spowodowac zaplon. Gdy torpeda uderzala pod
ostrym katem dzwignia latwo si zacinala. Wowczas torpeda nie
detonowala. Przestawienie kierunku uderzenia iglicy o 180
0
row-
niez bylo technicznie nieudane. Chodzilo wic o wady techniczne,
ktorych mozna bylo uniknac. Obydwie wadliwe konstrukcje
wprowadzono midzy obiema wojnami swiatowymi. Nie bylo ich
* Z ponizszego opisu wynika, jak niepewne bylo dzialanie zapalnika mag-
netycznego w czasie wojny. Kiedy uzywalo si zapalnika magnetycznego, torpeda
musiala byc ustawiona na laka glbokosc, zeby znalazla si tuz pod nieprzyjaciels-
kim statkiem, a wic musiala dokladnie utrzymywac glbokosc. Pole magnetyczne
powstajace na okrcie wskutek pionowego magnetyzmu ziemskiego powodowalo
wychylenie znajdujacej si w zapalniku igly magnetycznej i inicjowalo dziki temu
wybuch bezposrednio pod nieprzyjacielskim statkiem. Pionowy magnetyzm ziemski
zmniejsza si ku biegunom. Dlatego tez igla magnetyczna musi byc nastawiona
odpowiednio do s t r e I z rozna czuloscia. W przeciwnym razie detonacja nastpuje
juz w chwili zblizenia si do pola magnetycznego statku, a wic przed s t a t k i e m
nieprzyjacielskim, albo w ogole nie nastpuje. Dochodzilo poza tym do tego. ze przy
zbyt duzych wstrzasach torpedy, np. wskutek wysokiej Ia l i igla mogla si wychylic
i spowodowac zaplon. Jesli natomiast obnizano jej czulosc na t a k i e wstrzasy, mogla
ona zwlaszcza wtedy gdy schodzila zbyt glboko, nie eksplodowac ze wzgldu na
zbyt male pole sil. Poniewaz utrzymanie torpedy na okreslonej glbokosci nie bylo
bez zarzutu, kazdy rodzaj ustawienia czulosci (streI) kryl w sobie
niebezpieczenstwo albo przedwczesnej detonacji albo niewypalu.
113
jeszcze podczas pierwszej wojny. Wowczas torpeda dzialala, jak
nalezy.
Mysl, ze midzy obydwiema wojnami bylo wystarczajaco duzo
srodkow Iinansowych. W kazdym razie dowodzi tego kosztowny
rozwoj artylerii, np. urzadzen do kierowania ogniem,
stabilizacji i zdalnego kierowania.
Chodzilo wiec o Iaktyczne zaniedbania w pracach nad roz-
wojem torpedy. Zaklad nie tylko projektowal torped, ale wydawal
tez decyzj o uruchomieniu jej produkcji, a takze wyprobowywal
i ocenial jej przydatnosc na Ironcie. Takie rozwiazanie organizacyj-
ne bylo niesluszne. Wehrmacht powinien byl przedstawic swoje
wymagania dotyczace niezbdnego do prowadzenia wojny uzbro-
jenia prywatnym przemyslowcom, a nie wykonywac je w swoich
zakladach. Najlepsza bron, powstala w wyniku konkurencji prze-
myslowej powinien on nastpnie wyprobowac w najgorszych, tzn.
najtrudniejszych, zblizonych do wojennych warunkach i przyjac ja
dopiero wtedy, gdy sprawdzi si ona w tych warunkach. Jesli
w przypadku badan prowadzonych nad torpeda nalezaloby zrobic
wyjatek od tej zasady, poniewaz z powodu koniecznych prob na
morzu nie mozna bylo zlecic ich przeprowadzenia prywatnym
przemyslowcom, to w kazdym badz razie zarowno produkcja jak
i decyzja o przydatnosci torpedy na Ironcie nie powinny byly
spoczywac w jednej rce.
Kolejna, psychologiczna przyczyna niedostatecznego przepro-
wadzenia prob naszej torpedy byla bezkrytyczna ocena jakosci
wlasnego produktu dokonana przez Eksperymentalny Zaklad
Torped. Juz w warunkach pokojowych wystpowaly podczas
strzelania torped zjawiska, ktore powinny byly dac wiele do
myslenia pracownikom technicznym. Nie brakowalo tez pelnych
watpliwosci glosow oIicerow Irontowych co do przydatnosci
niektorych torped podczas wojny. Jednakze technicy torpedowi
obstawali przy swoim przekonaniu o jej bezbldnosci.
Nie wydaje mi si, aby oIicer zajmujacy si technicznym
usprawnianiem i probami jakiejs broni, musial akurat posiadac
uzdolnienia i wyksztalcenie techniczne, a wic byc ,,zolnie-rzem-
technikiem". OIicer musi posiadac doswiadczenie Irontowe z
bronia, ktora powinna byc udoskonalana. Musi on dokladnie
114
wiedziec, jakiej broni potrzebuje Iront. Jego gruntowne wyszkole-
nie morskie i taktyczne jest wazniejsze niz szczegolowa wiedza
techniczna lub wyksztalcenie specjalistyczne. Powinien je posiadac
konstruktor techniczny, wspolpracujacy z oIicerem. Wowczas
mamy do czynienia z koniecznym uzupelnianiem sie. Obsadzanie
stanowisk wojskowych w placowkach technicznych wyspecjalizo-
wanymi oIicerami, szczegolnie uzdolnionymi pod wzgldem tech-
nicznym, moze miec nawet negatywne konsekwencje. Jedna osoba
rzadko kiedy laczy w sobie obydwa talenty militarno-taktyczny
i techniczny. Cierpia wic na tym zarowno wymagania taktyczne
jak i techniczne. Dotyczy to wszystkich rodzajow broni, w tym
okrtow i ich wyposazeniu. OIicer marynarki, zajmujacy si
badaniami technicznymi, musi miec, j a k to swietnie wyraza
angielskie powiedzenie, ,,sca-going qualities". W przeciwnym razie
dojdzie do silnej przewagi specjalistow technicznych.
Dziki wykorzystaniu nowoczesnej techniki udalo si nam
w okresie midzy dwiema wojnami doprowadzic maloszumne
strzelanie torped z roku 1918 do bezszumnego. Wyprodukowano
takze dla Irontu bezsladowa torped elektryczna, ktora istniala juz
na samym poczatku roku 1918. Pozostale prace konstrukcyjne nad
torpeda do wybuchu wojny okazaly si chybione.
Wskutek niesprawnosci torped na okrtach podwodnych nie-
mieckie Kierownictwo Wojny Morskiej podczas drugiej wojny
swiatowej zostalo pozbawione wielkich sukcesow zarowno w walce
ze statkami handlowymi jak i podczas zwalczania okrtow wojen-
nych (np. ,Are Royal" 14. 9. 39 r. i "Nelson" 30. l 1 . 39 r.).
Przedwczesne detonacje torped byly przyczyna wykrycia okrtow
podwodnych i ich zniszczenia (np. -39 i U-27.). Doniosle
i powazne skutki niesprawnosci naszych torped byly przyczyna
tego. ze przedstawilem tu te sprawy bardzo dokladnie i bez
ogrodek.
115

BITWA O ATLANTYK
FAZA I. CZERWIEC - PAZDZIERNIK 1940 r.
Wikszosc okrtow podwodnych uzytych podczas operacji
"Norwegia", skierowano do remontu. Wskutek tego nastapilo
przeciazenie stoczni, czego konsekwencja byly wydluzone okresy
napraw okrtow. Dlatego tez dopiero na poczatku czerwca mozna
bylo znowu podjac wojn przy uzyciu wikszej ilosci U-bootow.
Najwazniejszy punkt zalecenia naczelnego dowodztwa dotyczacy
dzialan okrtow podwodnych brzmial: "Mozliwie najsilniejsze
zaangazowanie na Atlantyku."
Przed niespelna trzema miesiacami oczyscilismy ocean z na-
szych okrtow podwodnych, aby skoncentrowac je w norweskim
rejonie dzialan. Skutkiem lego dowodztwo broni podwodnej nie
mialo juz wlasciwie zadnych pewnych inIormacji na temat sytuacji
na Atlantyku. Nie wiedzielismy, czy zmienil si sposob prowadze-
nia statkow handlowych? Czy na obszarach przybrzeznych znaj-
116
dowaly si jeszcze pojedyncze statki, czy tez juz wszdzie utworzono
konwoje? Jak silna byla ich ochrona? Czy w ochronie konwojow
uczestniczyly rowniez samoloty? Jak daleko na zachod Atlantyku
mogla towarzyszyc konwojom eskorta i gdzie je opuszczala? Jak
daleko na zachod okrty angielskie przejmowaly konwoje idace do
Anglii? Dokad si potem kierowaly? Czy szly one jak dotychczas na
poludnie od Irlandii, do kanalu St.-Georg i kanalu La Manche, czy
tez na polnoc od Irlandii, do kanalu Polnocnego? Na ile polepszyla si
tymczasem angielska obrona przed okrtami podwodnym? Czy jej
okrty do zwalczania okrtow podwodnych znajdowaly si wylacznie
przy konwojach, czy tez istnialy wydzielone grupy do walki z nimi?
Jak daleko w Atlantyk sigala nieprzyjacielska kontrola z powietrza?
Niepewnosc sytuacji zewntrznej spotgowana zostala niepew-
noscia co do sprawnego dzialania torped i sklaniala do zastanowie-
nia si, czy zalogi okrtow podwodnych przezwycizyly juz w pelni
przygnbienie panujace po niepowodzeniu operacji ,Norwegia".
Jakkolwiek wierzylem, ze znow bda one walczyc z odwaga, to
przykladalem jednak szczegolna wag do jak najszybszego udowo-
dnienia im skutecznosci okrtow podwodnych, o ktorej sam bylem
glboko przekonany. Czekalem na pierwszy skuteczny atak. Jako
pierwszy 15 maja wyszedl na Atlantyk U-37 (kapitan Oehrn). Mial
on na pokladzie torpedy z ulepszonymi w tym czasie zapalnikami
uderzeniowymi. Mielismy nadziej, ze w magnetycznych streIach
Atlantyku, inaczej niz w polnocnej streIie Norwegii, ilosc niewypa-
low torped magnetycznych bdzie do zniesienia.
Nie znajac jeszcze nowej sytuacji na trasach zeglugowych
poslalem U-37 w rejon na polnocny zachod od Cap Finistere,
a wic w rejon na zachod od kanalu La Manche. Dawniej panowal
tam ozywiony ruch, umozliwiajacy prowadzenie skutecznych
dzialan zwalczajacych komunikacj.
Juz niebawem Oehrn zameldowal, ze z piciu wystrzelonych
torped z zapalnikiem magnetycznym prawdopodobnie dwie tor-
pedy mialy przedwczesny zaplon, a dwie byly niewybuchami.
Wiadomosc ta nie byla mila na samym poczatku przedsiwzicia.
W konsekwencji doszedlem do wniosku, iz zapalnik magnetyczny
jest nieuzyteczny dla celow wojennych. Od tej chwili najnowsze
wyjasnienia lub hipotezy placowek technicznych dotyczace przy-
117
czyn niewybuchow zapalnikow magnetycznych nie mialy dla mnie
znaczenia. Nie moglem po raz kolejny wyposazac okrtow podwod-
nych w tak marne torpedy. Dlatego lez calkowicie zabronilem
stosowania zapalnikow magnetycznych. Od tej pory strzelano
jedynie przy uzyciu zapalnikow uderzeniowych. Wprowadzone
innowacje okazaly si wielce obiecujace. Bylem jednak zdania, ze
lepsze jest mniej skuteczne al e za to pewniejsze dzialanie torped.
Kolejne sukcesy oraz zdobyta w pozniejszym czasie wiedza o przy-
czynach niewybuchow przy zastosowaniu zapalnika magnetycznego
pokazaly, ze decyzja ta byla sluszna. 9 czerwca 1940 r. powrocil do
Wilhelmshaven U-37. Podczas 26 dni na morzu zatopil on w swym
rejonie dzialania ponad 43000 BRT. Zaczarowany krag zostal wic
przerwany. Znowu zaczla si potwierdzac moc bojowa okrtow
podwodnych. Moje przekonanie o celowosci uzycia U-bootow
okazalo si sluszne. Jest oczywiscie zrozumiale, ze bylem szczegolnie
wdziczny dowodcy U-37 za jego dokonania. Obaj wiedzielismy, ile
zalezy od powodzenia badz niepowodzenia jego akcji. Kolejne okrty
podwodne wyszly w morze z przekonaniem, ze dorownaja U-37.
Porazka w Norwegii zostala wic psychologicznie przezwycizona.
Zaczla si pierwsza Iaza ,bitwy o Atlantyk". Miala ona
przyniesc wiele sukcesow. Okazalo si, ze i st ni ej e korzystna
sytuacja do zwalczania l i ni i zeglugowych. (Szkic 4. Zachodnie
dojscia do Wysp Brytyjskich) Operacja ,,Norwegia" oraz zadania
ochronne w rejonie kanalu La Manche niewatpliwie zmusily
angielskie sily morskie i powietrzne do zaangazowania t a m sil
z Atlantyku. Okrty podwodne traIily wic na wiele pojedynczych
statkow. Konwoje posiadaly slaba obron. Nie zawsze towarzyszyly
im samoloty. Obszarem o najwikszym natzeniu ruchu w czerwcu
1940 r. okazalo si zachodnie wyjscie z kanalu La Manche.
Kiedy korzystny przebieg zacztej 10 maja kampanii Irancuskiej
pozwolil nam wejsc w posiadanie Irancuskiego wybrzeza nad
kanalem i nad Zatoka Biskajska, angielski import zamorski zostal
skierowany z obszarow na poludnie od Irlandii na polnoc do
kanalu Polnocnego. Nie nastapilo spodziewane na tym terenie
znaczne rozproszenie konwojow. Podobno brak sil nie pozwolil na
ich czasochlonne rozstawienie. Ogolnie rzecz biorac plynly one na
wysokosci Rockall-Bank. (Patrz mapka na st r. 119)
118

szki c 3. Rozmi eszczeni e U-boot w wokl Wysp Br yt yj ski ch
119
Obraz szlakow komunikacyjnych zostal stworzony dziki sta-
lym obserwacjom czynionym przez okrty podwodne. Moja stala
troska bylo rozpoznanie na czas kazdej dokonanej przez nie-
przyjaciela zmiany trasy zeglugowej. Jezeli chocby przez dwa dni
nie otrzymywalem meldunkow od okrtow podwodnych o wy-
kryciu statkow, rozwazalem juz ewentualna zmian ich rozstawie-
nia. Majac ogromne, coraz wyrazniejsze widoki na sukces chcia-
lem, aby zaden dzien U-boota znajdujacego si na Atlantyku nie
mijal bez. zatopienia. Stopien skutecznosci okrtow podwodnych,
tzn. przecitna liczba zatopien jednego okrtu podwodnego w cia-
gu jednego dnia jego pobytu na morzu musiala byc mozliwie
wysoka.
Nie zawsze bylem pewien, czy przedsiwzite zmiany w roz-
mieszczeniu U-bootow byly sluszne. Musialy je zweryIikowac
sukcesy.
Dzisiaj znamy srodki, jakie nieprzyjaciel przedsiwzial w tym
czasie wobec zagrozenia ze strony niemieckich okrtow podwod-
nych na obszarach morskich na zachod od Anglii i Irlandii*.
Konwoje wychodzace z Anglii mogly od maja do pazdziernika
1940 r. otrzymywac ochron tylko do 12
o
, a pozniej do 19
o
dlugosci
zachodniej. Mniej wicej na tych samych stopniach dlugosci
Anglicy brali pod ochron udajace si w kierunku Anglii konwoje.
Konwoje przybywajace z Ameryki otrzymywaly ochron zlozona
z niszczycieli kanadyjskich od portow wyjsciowych do odleglosci
mniej wicej 400 mil w glab Atlantyku. W dalszym rejsie przez
bezkresne wody oceanu towarzyszyl konwojom przewaznie jeden
jedyny krazownik pomocniczy.
Aby poprawic t niedostateczna ochron konwojow, angielski
gabinet wojny pod kierownictwem Churchilla signal po drastycz-
ne srodki. 8 maja 1940 r. Anglicy zajli Islandi, aby pozyskac bazy
lotnicze i morskie niezbdne dla ochrony konwojow atlantyckich.
Latem 1940 r. Churchill uzyskal od Stanow Zjednoczonych 50
niszczycieli w zamian za oddanie piciu zachodnioindyjskich
kolonii i przekazanie baz powietrznych i morskich w angielskiej
Nowej Funlandii, na Bermudach i w Gujanie Brytyjskiej.
* Roskill, The War at Sea, t. I, s. 343 i n.
120
Wszystkie te kroki rzadu angielskiego swiadczyly o tym, jak
niewystarczajace byly wowczas ich mozliwosci obrony przed
niemiecka bronia podwodna. Sytuacja nie zmienila si nawet
wowczas, gdy admiralicja angielska przesunla czsciowo trasy
konwojow na nowe obszary i zmieniala ich kursy. ,,Wrog szybko
odkryl nowe szlaki, z jakich korzystala nasza zegluga."* Wspo-
mniane czste zmiany rejonow dzialania okrtow podwodnych
byly celowe i odczuwalne przez nieprzyjaciela jako utrudnienie.
Od poczatku nowego rozdzialu w bitwie o Atlantyk, od czerwca
1940 r. mialem nadziej, ze w walkach z konwojami mozliwie
szybko dojdzie do atakow okrtow podwodnych w grupach
(,wilczych stadach"). Spodziewalem si znacznych sukcesow.
Jednakze wykrycie konwojow, w przypadku posiadania niewielkiej
liczby okrtow podwodnych okazalo si trudne. Nawet po zajciu
przez Niemcy zachodniej Francji nie dysponowalem poczatkowo
wlasnymi samolotami rozpoznawczymi. Dlatego tez wydalem
okrtom podwodnym rozkaz, aby meldowaly o wszystkich kon-
wojach, przeciw ktorym w danej sytuacji mozna by skierowac
dodatkowe okrty podwodne. Inne dane na temat kursow nie-
przyjacielskich konwojow otrzymywalem przez naczelne dowodzt-
wo Kriegsmarine od znakomicie pracujacych sluzb rozkodowuja-
cych radiogramy przeciwnika. Jednakze odszyIrowywanie ich na
czas bylo kwestia szczscia. Zalezalo ono od tego, czy w danym
przypadku istniala mozliwosc odszyIrowania tekstu. Radiogramy
zawieraly przewaznie dane na temat miejsc spotkania konwojow
z oczekujacymi ich jednostkami eskorty. Od czerwca do wrzesnia
probowalem na podstawie takich meldunkow o miejscach tych
spotkan zaplanowac uzycie kilku okrtow podwodnych. Dwie
proby w czerwcu i w sierpniu nie powiodly si, poniewaz przeciw-
nik zmienil miejsca spotkan. Poszukujac sierpniowego konwoju,
o jeden dzien za pozno dowiedzielismy si o zmianie miejsca
spotkania o 50 mil morskich. Rozstawione okrty podwodne
mogly juz tylko udac si w pogon. Przy slabej widocznosci
i wzburzonym morzu tylko jeden okrt doszedl do konwoju. Udalo
mu si zatopic jeden statek.
* Roskill, The War at Sea, t. I, s. 349.
121
We wrzesniu sluzby rozkodowujace ust al i l y zawczasu, cztery
dni przed terminem, miejsce spotkania konwoju przybywajacego
z Ameryki Polnocnej z jego eskorta. Probowalem go odnalezc
przy pomocy czterech U-bootow na Atlantyku na 19
o
50'
dlugosci zachodniej. Okrt wysunity najbardziej na polnoc
zobaczyl go zgodnie z planem, lecz i tym razem pogoda
pokrzyzowala nasze zamiary. Mimo wiatru o sile 8 B i wzburzo-
nego morza, udalo si U-bootom zatopic 10 wrzesnia 1940 r.
pic parowcow. W tym przypadku U-47 (Prien) wystrzelil
wszystkie, z wyjatkiem ostatniej torpedy. Dlatego tez wydalem
rozkaz, by na zachod od 23 dlugosci*, dzialal on jako ,,okrt
meteorologiczny" i nadawal dwa razy dziennie meldunki pogo-
dowe, potrzebne dla przeprowadzania przez niemiecka LuItwaIIe
nalotow bombowych na Angli. Nadajac na tej pozycji. 20 wrze-
snia Prien zostal zaatakowany przez okrty ochrony konwoju
plynacego z Ameryki Polnocnej**. W tym przypadku angielskie
sluzby pelengacyjne mialy dwa razy dziennie okazje do prze-
chwytywania meldunkow pogodowych z U-47 i dziki temu
mogly ustalic pozycj okrtu. Prawdopodobnie jednak doklad-
nosc namiaru z powodu duzej odleglosci byla zbyt mala, aby na
jego podstawie mozna bylo ustalac zmian kursu nadchodzacego
konwoju. Prien utrzymal kontakt z konwojem. Dowodztwo
Okrtow Podwodnych wyslalo do niego pic kolejnych U-
bootow. W nocy z 21 na 22 wrzesnia wszystkie U-booty
zaatakowaly konwoj skladajacy si z zaladowanych po brzegi
statkow. Wedlug danych admiralicji brytyjskiej zatopily one
1 1 statkow i jeden uszkodzily.*** Sukces mogl byc wikszy.
Jednak oprocz okrtu Priena rowniez inne U-booty posiadaly
juz zbyt malo torped. Mimo to wynik tej nocnej batalii byl
zdumiewajacy. Napisalem w dzienniku wojennym: "Dzialania
* Dla czytelnikow, ktorzy nie sa marynarzami, to mn i e j wicej 1200 km od
angielskiego wybrzezu zachodniego.
** Mial on angielskie oznaczenie IIX 72. Konwoje IIX byly szybsze, a zatem
przewaznie zestawione z cenniejszych statkow idacych z HaliIaxu do Nowej Szkocji.
gdzie Iormowano je przed wyruszeniem do Anglii.
*** Patrz tez 11. M. Stalionery OIIice. London "The Ba t t l e oI the Atlanlic". s. 22.
bojowe ostatnich dni pokazaly, ze stosowanie radionamiaru
wobec nieprzyjaciela i wyszkolenie okrtow podwodnych w ata-
kowaniu konwojow przeprowadzone jeszcze w czasie pokoju,
okazalo si sluszne."*
Po tej bitwie z konwojem w polowie pazdziernika nastapily
dwie kolejne. Jako nastpny uzyskal kontakt z konwojem
idacym do Anglii w nocy z 16 na 17 pazdziernika U-48 (kapitan
Bleichrodt) w swym rejonie dzialania na polnocny zachod od
Rockall-Bank. Pic kolejnych okrtow podwodnych, rozstawio-
nych na wschod i na polnoc od Rockall-Bank. skierowano do
konwoju zauwazonego przez U-48. Byly to: U-46 (kapitan
Endra), U-99 (kapitan Kretschmer), U -100 (kapitan Schepke),
U-101 (kapitan Frauenheim) i U-123. U-48 atakowany bombami
glbinowymi, stracil jednak kontakt z konwojem. Aby go
odzyskac, rozstawiono okrty podwodne w jednej l i ni i , prosto-
padle do domniemanego kursu konwoju. Linia ta musiala zostac
utworzona znacznie dalej na wschod od ostatniej pozycji kon-
woju, poniewaz okrty podwodne potrzebowaly czasu na zajcie
wyznaczonych im pozycji. Poza tym U-booty powinny zostac
rozmieszczone przed konwojem w laki sposob, aby musial on
dotrzec do nich za dnia. 18 pazdziernika rano l i ni a dozoru
zostala utworzona przez U-booty. Konwoj wszedl na nia, jak si
spodziewano, 18 pazdziernika po poludniu. Mielismy go wic
z powrotem! W nocy okrty podwodne przystapily do akcji.
W raz po raz przeprowadzanych na powierzchni wody atakach
zatopily one 17 statkow. Byl to zaladowany konwoj SC 7. ktory
szedl z Sidney w Nowej Szkocji (Kanada) do Anglii.**
19 pazdziernika rano, U-99, U-101 i U-123 rozpoczly odwrot
z powodu wystrzelenia wszystkich torped. Tego samego dnia rano
U-47 (kapitan Prien) wracajac do swojego rejonu dzialania,
znajdujacego si na zachod od Rockall-Bank. wykryl kolejny
konwoj zdazajacy do Anglii. U-46, U-48 i U -100, ktore uczest-
niczyly ostatniej nocy w walce z konwojem, zdolaly go jeszcze
zaatakowac. Poza nimi wezwano U
.
-38 ( ka pi t a n Liebe), a takze
* Dziennik wojenny BdU z 22. 9. l 9 4 0 r. **
Roski l l . The War at Sea, t . I . s. 350.
U-28 (kapitan Kuhnke), gdyby znalazl si on juz w swoim
rejonie dzialan. Wszystkie okrty oprocz U-28, ktory znajdowal
si jeszcze zbyt daleko, przystapily w nocy z 19 na 20 pazdzier-
nika do ataku na wykryly przez Priena konwoj, posylajac na
dno 14 statkow.*
Tej samej nocy okrty podwodne natknly si na idacy z Anglii
konwoj HX 79 A i zatopily siedem kolejnych statkow.**
W ten sposob w ciagu trzech dni i prawie wylacznie podczas
wspolnych nocnych atakow osmiu okrtow podwodnych znisz-
czono 38 statkow idacych w trzech konwojach. Podczas tych
atakow nie zginal zaden okrt podwodny. W dzienniku wojennym
zapisalem nastpujace wnioski:***
, , . . . 1. Dzialania te dowodza, ze sluszna jest lezaca od 1935 r.
u podstaw rozwoju taktyki podwodnej i szkolenia zasada, polega-
jaca na przeciwstawianiu konwojom skoncentrowanych atakow
okrtow podwodnych. Koncentracj t umozliwil rozwoj srodkow
lacznosci, ktory nastapil po I wojnie swiatowej.
2. Prowadzenie lego rodzaju dzialan jest mozliwe pod warun
kiem posiadania gruntownie pod tym katem wyszkolonych dowo
dcow i zalog. Wynika z tego koniecznosc wszechstronnego i dlugie
go szkolenia, ktore musi byc przeprowadzane na pelnym morzu.
Nie byloby ono mozliwe, gdybysmy nie mieli do dyspozycji Morza
Baltyckiego, nie nkanego wrogimi dzialaniami.
3. Przeprowadzenie tych dzialan jest mozliwe pod warunkiem,
ze w rejonie operacyjnym znajduje si konieczna ilosc okrtow
podwodnych. W dotychczasowym przebiegu wojny zdarzalo si to
nader rzadko.
4. Mozliwosc zastosowania taktyki grupowej bdzie mozliwa
tym czsciej, im wicej okrtow bdzie si znajdowac w rejonie walk
i im wiksze bdzie prawdopodobienstwo wykrycia konwojow
,wiksza iloscia oczu", tzn. przy pomocy wikszej ilosci okrtow
podwodnych.
* Roskill, The War at Sen, t. I, s. 350: chodzilo tu o szybki konwoj IIX 79
przybywajacy z HaliIaxu (Nowa Szkocja).
** Roskill, t. I, s. 350. *** Dziennik wojenny BdU z 20
pazdziernika 1940 r.
124
5. Wiksza ilosc U-bootow uzyta do wspolnych dzialan oznacza
z kolei, ze po takich atakach trasy prowadzace do Anglii stana si
chwilowo bezpieczne, poniewaz, jak obecnie, prawie wszystkie
okrty podwodne po wystrzeleniu zapasu torped bda musialy
powrocic do swoich baz.
6. Nie mozna zawsze oczekiwac takich sukcesow jak podczas
opisanych operacji; mgla, zla pogoda i inne okolicznosci moga
czasem zupelnie zniweczyc szans ich powodzenia.
Decydujace bda jednak zawsze umiejtnosci dowodcy..."
Sadz, ze te uwagi zarysowuja problem zwalczania konwojow.
Chcialbym tutaj nawiazac do ostatniego zdania:"Decydujace bda
jednak zawsze umiejtnosci dowodcy." W pierwszej Iazie bitwy
o Atlantyk, po zakonczeniu operacji ,Norwegia" walczyli tacy
dowodcy jak Prien, Herbert Schultze. Kretschmer, Schepke,
Endra, Liebe, Lth, Frauenheim, WohlIahrt, Ochrn, Jenisch
i inni rownie dzielni oIicerowie. Wszyscy oni otrzymali gruntowne
wyszkolenie przed wojna i sprawdzili si juz w pierwszych miesia
cach wojny. Rzucili si oni teraz z odwaga, wykorzystujac swoje
umiejtnosci, w wir walki z angielskimi konwojami. W czstokroc
krotkotrwalych dzialaniach osiagali oni wielkie sukcesy, walczac
w pojedynk w przydzielonych im rejonach dzialan l ub grupowo
we wspolnie organizowanych walkach z konwojami. Czuli si oni
,krolami morza", majac przewag nad obrona nieprzyjacielska.
O tym do jakiego stopnia towarzyszylo im to uczucie, swiadcza
zapiski Kretschmera w jego dzienniku wojennym dotyczace walki
z konwojem w nocy z 18 na 19 pazdziernika:
,18.10.
23.30: Atakuj teraz prawe skrzydlo przedostatniego czlonu
kolumny. Strzal z wyrzutni dziobowych w kierunku duzego
Irachtowca. Poniewaz parowiec idzie zygzakiem, torpeda prze-
chodzi przed nim i traIia po przejsciu 1740 m w jeszcze wikszego
sasiada. Statek ten. o wypornosci okolo 7000 BRT, zostaje traIiony
na wysokosci przedniego masztu i tonie dziobem, schodzac szybko
pod powierzchni wody, poniewaz prawdopodobnie dwie ladow-
nie napelnily si woda.
23.55: Strzal z wyrzutni dziobowych w kierunku duzego Irach-
towca, okolo 6000 BRT. Odleglosc 750 m. TraIienie pod przedni
maszt. Bezposrednio po detonacji torpedy nastpuje eksplozja,
ktorej towarzyszy wysoki plomien, ogarniajacy dziob i sigajacy az
po mostek statku. Chmura dymu osiaga 200 m. Prawdopodobnie
odlamal si dziob statku. Pali si on dalej zielonkawym plomie-
niem.
19. 10.
00.15: Trzy niszczyciele zblizaja si do s t at ku i prowadza
poszukiwania w szyku czolowym. Z najwikszym trudem od-
chodz na poludniowy zachod i wkrotce znowu mam kontakt
z konwojem. Slychac ciagle detonacje torped innych okrtow
podwodnych. Niszczyciele nie umieja pomoc sobie wzajemnie, wic
dla uspokojenia strzelaja raz po raz pociskami oswietlajacymi,
ktore jednak w jasnej, ksizycowe| nocy niewiele moga zdzialac.
Zaczynam teraz redukowac konwoj od tylu.
01.38: Strzal z wyrzutni dziobowych w kierunku duzego,
glboko zanurzonego Irachtowca o nosnosci okolo 6000 BRT.
Odleglosc 945 m. TraIienie pod przedni maszt. Statek tonie
w detonacji.
01.55: Strzal z wyrzutni dziobowych w kierunku kolejnego
duzego parowca o nosnosci okolo 7000 BRT. Odleglosc 945 m.
TraIienie w srodokrcie. Statek tonie w przeciagu 40 s..."
Niemieckie okrty podwodne od maja do pazdziernika 1940
roku zatopily lacznie 287 statkow o wypornosci i 450 878 BRT*
Przy tym pazdziernik z 63 statkami o wypornosci 352 407 BRT byl
miesiacem najbardziej owocnym. Zrodlem sukcesow w walce
z konwojami bylo zastosowanie w tym miesiacu t akt yki grupowej,
zwanej taktyka "wilczych stad".
Wedlug statystyki angielskiej we wrzesniu wskutek dzialan
okrtow podwodnych atakujacych w nocy na powierzchni wody
zatonlo 70 zatopionych statkow.** Przynajmniej taki sam
stosunek liczbowy powinien dotyczyc pazdziernika 1940 r., kiedy
to rowniez odbywaly si nocne walki z konwojami. Dziki nocnym
atakom dotknlismy ,,obron w jej najczulszym miejscu."***
* Roskill, tom I. s. 615- 616.
** Roskill, tom I, s. 350. ***
Roskill, t. I. s. 350.
Do wspomnianej liczby zatopien statkow handlowych doszly
w tych samych miesiacach zatopienia brytyjskich krazownikow
pomocniczych Andania, Carinthia, Dunvegan Castle, Scotstoun i
Transsvlvania o lacznej wypornosci 49 234 BRT j ak rowniez
niszczyciela Whirlwind.
Stopien eIektywnosci kazdego okrtu podwodnego w opisywa-
nych miesiacach byl bardzo wysoki. Zatopiony tonaz statkow
handlowych w przeliczeniu na jeden dzien pobytu jednego okrtu
na morzu wynosil w czerwcu 514 BRT. w lipcu 593 BRT. w sierpniu
664 BRT, we wrzesniu 758 BRT. a w pazdzierniku, w miesiacu walk
z konwojami 920 BRT.*
Sukcesy odniesione w tym czasie w bi t wi e o Atlantyk okupiono
strata szesciu niemieckich okrtow podwodnych. Wsrod nich
znajdowal si rowniez U-32 (kapitan Jenisch), ktory 28 pazdzier-
nika zatopil Empress of Britain (42 000 BRT), palacy si w wyniku
wczesniejszego ataku niemieckich samolotow.
Jakkolwiek kazda utrata okrtu podwodnego dotykala nas
bolesnie, to w porownaniu ze stratami przeciwnika nasze straty
byly jednak niewielkie.
Warto w tym miejscu zadac pytanie, przy uzyciu i l u okrtow
podwodnych osiagnito tak ogromne sukcesy.
Jesli chodzi o stan liczbowy niemieckich okrtow podwodnych,
to do 1 wrzesnia 1940 r., a wic w trakcie pierwszego roku trwania
wojny, wygladal on nastpujaco: na poczatku wojny mielismy, jak
juz wczesniej wspomnialem, ogolem 57 okrtow podwodnych.
W pierwszym roku wojny doszlo do nich 28 nowych U-bootow.
W tym samym czasie 28 okrtow zginlo w walkach. A zatem stan
niemieckich okrtow podwodnych na dzien 1.9. 1940 r. wynosil
znowu 57 okrtow tyle samo co na poczatku wojny.
1 wrzesnia 1939 r. z posiadanych ogolem 57 okrtow podwod-
nych liczba okrtow bojowych, przeznaczonych wylacznie do
celow wojennych, wynosila 39.
Z tej liczby do lipca 1940 r. przecitnie i 2 jednostek przybywalo
jednoczesnie w morzu. Jesli przyjac polow czasu na rejs w t
* Obliczone na podstawie li czb dotyczacych zatopien podawanych przez
Anglikow.
127
i z powrotem, to w ciagu pierwszego roku wojny, do lipca 1940 r.
przecitnie szesc okrtow znajdowalo si w rejonie walk z wrogiem.
To one prowadzily walk z Anglia.
W stosunku do 39 okrtow bojowych z 1 wrzesnia 1939 r.,
rok pozniej dysponowalismy zaledwie 27 okrtami bojowymi.
Stalo si tak dlatego, ze 1 wrzesnia 1940 r. w porownaniu
do 1 wrzesnia 1939 r. wiksza liczba U-bootow znajdowala si na
probach i szkoleniach zalog. 1 wrzesnia 1940 r. trzeba bylo
przeznaczyc wikszy procent z ogolnej liczby okrtow do celow
szkoleniowych. Zwikszenie tej liczby nastapilo po operacji
,Norwegia". Bylo ono spowodowane koniecznoscia przeprowa-
dzenia na Morzu Baltyckim podstawowego przeszkolenia zalog,
ktore z poczatkiem 1941 r. mialy otrzymac tak przez nas
oczekiwane nowe okrty podwodne.
Jezeli jednak mimo to od lipca do pazdziernika 1940 r. okrty
osiagnly wyzszy wskaznik zatopien niz w pierwszych miesiacach
wojny, to oprocz sprzyjajacych warunkow do walki byla to przede
wszystkim zasluga nowej bazy Lorient na wybrzezu Zatoki
Biskajskiej.
Wkraczanie wojsk niemieckich do Francji od maja 1940 r. bylo
bacznie obserwowane przez Dowodztwo Okrtow Podwodnych.
Gdyby udalo si odniesc zwycistwo nad Francja, oznaczaloby to
uzyskanie wybrzeza nad kanalem La Manche i wybrzeza biskajs-
kiego jako bazy wyjsciowej dla prowadzenia wojny morskiej
przeciw Anglii. Byloby to nieoczekiwane i istotne polepszenie
naszego strategicznie niekorzystnego polozenia geograIicznego
wobec Anglii. Oznaczaloby to wyjscie z "oIicyny" w poludniowo-
wschodnim zakatku Morza Polnocnego. Wtedy moglibysmy zna-
lezc si przy Atlantyku, na ktorym musialo zapasc rozstrzygnicie
w wojnie morskiej z Anglia. Przestala nam zagrazac niebezpieczen-
stwo uzycia przez Anglikow srodkow uniemozliwiajacych wyjscie
niemieckich okrtow podwodnych w morze, poniewaz, zablokowa-
nie takie bylo mozliwe jedynie w plytszych wodach Morza
Polnocnego. Droga dojscia do angielskich glownych l i ni i zeg-
lugowych na Atlantyku skrocilaby si w sposob zdecydowany.
Nawet male okrty podwodne o wypornosci 250 t ( t yp I I ) moglyby
wowczas dzialac na Atlantyku. Zyskalibysmy ponadto dodatkowe
I28
stocznie remontowe. Stocznie w kraju mozna by odciazyc od
napraw bojowych okrtow podwodnych na rzecz budowy nowych.
Jednym slowem uzyskanie wybrzeza biskajskiego mialoby dla
wojny podwodnej ogromne znaczenie. Dla niemieckiej marynarki
powinno bylo wtedy istniec jedno zadanie: natychmiastowe, moz-
liwie najwiksze wykorzystanie tej nadzwyczajnej poprawy nasze-
go polozenia strategicznego w wojnie morskiej z Anglia.
Okrty podwodne nie mogly brac udzialu w walce z Francja.
Silnie bronione transportowce midzy Anglia a Francja szly
w kanale La Manche pod oslona Ilankujacych zagrod minowych.
Proba uzycia tam U-13 (kapitan Max Schulte) musiala zostac
okupiona utrata okrtu.
Kiedy w maju i czerwcu zarysowala si mozliwosc zdobycia
polnocnej Francji, Dowodztwo Okrtow Podwodnych kazalo
przygotowac pociag z torpedami, ktory w dzien po zawieszeniu
broni wyruszyl do Irancuskich portow nad Zatoka Biskajska wraz
z calym personelem obslugi oraz materialami zaopatrzeniowymi
dla niemieckich okrtow podwodnych. Na poczatku czerwca
wyslalem do Francji grup rekonesansowa zlozona z przedstawi-
cieli mojego sztabu, ktora miala za zadanie zbadac mozliwosci
wykorzystania portow biskajskich jako baz okrtow podwodnych
natychmiast po ich zajciu. Nie mialem watpliwosci co do tego, ze
z chwila przebazowania U-bootow do portow zachodniej Francji
rowniez Dowodztwo Okrtow Podwodnych powinno znalezc si
w tym rejonie. Zalezalo mi na utrzymywaniu scislego kontaktu
z zalogami okrtow podwodnych, a przede wszystkim z ich
dowodcami, co udaremnilaby tak duza odleglosc. Bylem zdania, ze
powinienem znajdowac si na Ironcie walki okrtow podwodnych.
Wiksza odleglosc od Kierownictwa Wojny Morskiej w Berlinie
i od szkolonych zalog w kraju nalezalo zrekompensowac stworze-
niem mozliwie najlepszej lacznosci. Moja obecnosc w rejonie
wybrzeza biskajskiego wydawala mi si wazna rowniez ze wzgldu
na mozliwosci wspoldzialania z niemiecka LuItwaIIe, ktorej obec-
nosci spodziewalem si tam za jakis czas.
Aby dokonac ostatecznej oceny wszystkich tych problemow,
bezposrednio po zawieszeniu broni 23 czerwca 1940 r. pojechalem
na wybrzeze biskajskie. Gdyby podroz ta przyniosla pozytywne
129
rezultaty, zamierzalem w pelni wykorzystac porty biskajskie jako
bazy dla okrtow podwodnych w nastpujacych etapach:*
1. Zaopatrzenie U-bootow w paliwo, prowiant, torpedy i wod.
2. Krotkie remonty okrtow podwodnych.
3. Przeniesienie sztabu dowodzenia, gdy tylko punkt 1 i 2 zo
stanie spelniony dla wikszosci okrtow atlantyckich.
4. Przeprowadzanie calkowitych remontow U-bootow.
Kompetentne instancje naczelnego dowodztwa niezwykle ener-
gicznie przygotowaly w krotkim czasie porty biskajskie do wyko-
rzystania ich przez okrty podwodne. 7 lipca pierwszym okrtem
podwodnym z Atlantyku, ktory wszedl do Lorient, aby zaopatrzyc
si w torpedy i paliwo byl U-30. 2 sierpnia tamtejsza stocznia byla
gotowa do remontu okrtow podwodnych. Od tego czasu U-booty
z Atlantyku nie szly juz po akcjach bojowych na remont do
Niemiec, lecz na wybrzeze biskajskie. 29 sierpnia przenioslem
przejsciowo Dowodztwo Okrtow Podwodnych z Senkwarden pod
Wilhelmshaven do Paryza, do czasu gdy stanowisko dowodzenia,
znajdujace si bezposrednio na wybrzezu biskajskim, w Kernevel
pod Lorient, nie zostanie ostatecznie wyposazone w odpowiednie
srodki lacznosci.
Opisane zalety dzialan z wybrzeza Zatoki Biskajskiej zwikszyly
si wkrotce dziki temu, ze stocznia remontowa okrtow podwod-
nych, znajdujaca si w porcie Lorient, byla bardziej wydajna niz
przeciazone stocznie niemieckie. O ile od wrzesnia 1939 do lipca
1940 r. na jeden U-boot w morzu przypadalo 2,35 posiadanych
przez nas bojowych okrtow podwodnych, to od lipca 1940 r. do
lipca 1941 r. liczba ta spadla do 1,84; oznaczalo to bardziej
ekonomiczne, zwikszone o 22, wykorzystanie wszystkich okr-
tow. Tak wic z ogolnej liczby okrtow bojowych wikszy procent
z nich przebywal teraz w morzu. Oprocz zwikszonej ilosci dni
pobytu na morzu U-booty potrzebowaly mniej czasu na dojscie do
rejonow dzialan i na powrot do baz. Do lipca 1940 r. okrty
podwodne, ktore chcialy dostac si na Atlantyk musialy przebywac
drog o okolo 450 mil morskich dluzsza, plynac przez Morze
Polnocne i wokol Anglii Polnocnej. Teraz na kazdej akcji oszcz-
* Dowodca okrtow podwodnych Gdkos 1049 z. 2.7.1940 r.
130
dzano okolo tygodnia. Dlatego tez U-booty znajdowaly si przez
wikszosc czasu w rejonie dzialan. Dziki temu zwikszyla si ich
liczba w poblizu wroga.
Bazy atlantyckie sprawily wic, ze mimo mniejszej ilosci bojo-
wych okrtow podwodnych, liczba okrtow znajdujacych si
w rejonie dzialan zwikszyla si nawet do 8-9. Dziki temu sukcesy,
w porownaniu do pierwszych miesicy wojny nie malaly, a rosly.
Widac stad jasno jak na dloni, ile moglibysmy osiagnac,
gdybysmy w opisywanych miesiacach posiadali wicej okrtow
podwodnych. Oprocz rosnacej z kazdym okrtem liczby zatopien
jednostek nieprzyjaciela, wiksza liczba okrtow podwodnych
przydalaby si rowniez posrednio. Oznaczalaby ona bowiem
,wicej oczu", a tym samym latwiejsze wykrywanie konwojow
i krotsze oczekiwanie wszystkich okrtow podwodnych na konwoj.
Dziki temu mozna bylo osiagnac wyzszy wskaznik zatopien
w przeliczeniu na jeden dzien pobytu okrtu podwodnego na
morzu.
Latem 1940 roku nie bylo jednak mozliwe zwikszenie liczby
okrtow bojowych. Nie osiagnito jeszcze nawet ich najnizszego
poziomu. Wystapil on dopiero pozniej, w lutym 1941 r. osiagajac
stan 22 okrtow bojowych. W miesiacach letnich 1940 r. ponownie
zwrocono si do mnie z propozycja calkowitego zaprzestania
szkolenia zalog dla nowych U-bootow w kraju i wyslania zwol-
nionych w ten sposob okrtow szkolnych na Iront w celu wykorzys-
tania aktualnych bardzo duzych perspektyw na osiagnicie zwyci-
stwa w wojnie podwodnej.
Nie zgodzilem si na to. Metoda taka bylaby sluszna jedynie
w sytuacji, gdyby Anglia wskutek dodatkowych zatopien dokona-
nych przez te mniej wicej dwadziescia, przewaznie malych,
szkolnych okrtow podwodnych bylaby sklonna zawrzec pokoj.
Uwazalem to za absolutnie wykluczone. Przez caly czas bylem
zdania, ze dla sklonienia Anglii do uczynienia tego kroku koniecz-
ne bda o wiele wyzsze miesiczne straty jej tonazu i zadana przeze
mnie, jeszcze przed wojna, duzo wiksza liczba okrtow podwod-
nych. Jak najszybsze zbudowanie potznej broni podwodnej
zawsze uwazalem za najwazniejsze zadanie Kriegsmarine. Nie-
zbdnym czynnikiem uzycia tej broni jest wyszkolenie ludzi, ktorzy
131
mogliby stanowic zalogi nowych okrtow. Zabranie szkolnych
okrtow podwodnych na Iront nie wchodzilo wic w rachub.
Musialem si raczej liczyc z koniecznoscia dalszego przekazywania
okrtow bojowych dla jednostek prowadzacych szkolenie.
Latem roku 1940, podobnie jak wczesniej, zdawalem sobie
spraw z oczekujacej nas dlugiej wojny. Kiedy mlodsi dowodcy
okrtow przebywajacy na szkoleniu wyrazali obaw, ze przed
zakonczeniem wojny nie zdaza oni wyruszyc na Iront, odpowiada-
lem: ,,Niech si panowie tak nie pchaja! Jeszcze po wielu miesiacach
ta wojna gardlem Warn wyjdzie. Prosz nie zapominac, ze wal-
czymy z najwiksza potga morska swiata." Wydane 18 czerwca
1940 r. oswiadczenie rzadu angielskiego, deklarujace, ze bdzie on
walczyc dalej bez wzgldu na okolicznosci, uwazalem za to, czym
bylo za prawdziwy, nieugity zamiar walki. Potwierdzalo ono
charakter narodu angielskiego. Anglicy nigdy nie zaprzestawali
walki odnoszac polowiczny tylko sukces. Ich sukcesy zawsze byly
zdecydowane.
Potwierdzala to rowniez mentalnosc angielskiego kierownictwa
panstwowego pod wodza Churchilla. Przypominala ona o tradyc-
jach prowadzenia wojen przez Anglikow i rzeczywistej sytuacji:
poki wyspowa ojczyzna i zyciowe linie zeglugowe nie byly zdecydo-
wanie zagrozone, z punktu widzenia polityki angielskiej nie istnial
zaden powod do skonczenia tej wojny. Klska Irancuskich sprzy-
mierzencow na kontynencie stanowila z pewnoscia duza strat, ale
nie dotyczyla ona bezposredniego zycia narodu brytyjskiego.
Dlatego nie sadzilem, aby Anglia po naszym zwycistwie nad
Francja zechciala przyjac jakiekolwiek propozycje pokojowe ze
strony Niemiec. Nie pozostawalo nam nic innego, jak tylko
kontynuowac t wojn z najwiksza morska potga swiata. Naleza-
lo zastosowac wobec niej taki rodzaj strategii wojennej, ktora
w koncu sklonilaby ja do rokowan pokojowych.
Najlepsza i zajmujaca najmniej czasu metoda byloby oczywiscie
zajcie Anglii. Latem 1940 r. niemiecki Wehrmacht poczynil
odpowiednie przygotowania, przebiegajace pod kryptonimem
,,Lew morski'
1
. W operacji tej miala tez uczestniczyc niemiecka
bron podwodna lacznie ze wszystkimi szkolnymi okrtami pod-
wodnymi. Nie wierzylem w powodzenie tej inwazji. Wystosowane
132
przez glownodowodzacego Kriegsmarine pismo do Hitlera z zada-
niem zapewnienia niemieckiego panowania w powietrzu w rejonie
operacyjnym kanalu bylo moim zdaniem calkowicie uzasadnione.
Ale dla powodzenia inwazji konieczne bylo rowniez niemieckie
panowanie na morzu i w Kanale. Chodzilo bowiem nie tylko
o jednorazowe przerzucenie wojsk, lecz takze o nie wiadomo jak
dlugie zaopatrywanie ich przez morze wszelkiego rodzaju do-
stawami, oraz uzupelnianie i wzmacnianie stanow osobowych
wojsk. Nie osiagnlismy ani panowania w powietrzu ani na morzu.
Nie bylismy w stanie tego osiagnac. Uwazalem, ze zajte przez
Kierownictwo Wojny Morskiej stanowisko odmowne w kwestii
inwazji w tych warunkach bylo sluszne. Za jego zgoda podczas
przygotowan do inwazji prowadzilem zarowno wojn morska na
Atlantyku, jak i intensywne szkolenie w kraju z nowymi zalogami
okrtow podwodnych. Na ten temat przedstawilem 5 wrzesnia
1940 r. raport glownodowodzacemu Kriegsmarine, ktory zgodzil
si z tezami tam zawartymi. Dla siebie chcial on zachowac prawo
do przerwania szkolenia w kraju i wlaczenia do celow inwazji
rowniez okrtow szkolnych.*
Innym rodzajem dzialan strategicznych wobec Anglii moglo byc
dazenie do zdobycia basenu Morza Srodziemnego przez panstwa
osi i wyparcie Anglii z Bliskiego Wschodu. Dla Anglii skutki tego
bylyby straszne, dla nas zas oznaczaloby to zdecydowane utrwale-
nie naszej pozycji w Europie w kierunku poludniowym. Utrata
pozycji w basenie Morza Srodziemnego, a tym samym na Bliskim
Wschodzie, wprawdzie dotknlaby Angli bardzo bolesnie, ale
znowu, podobnie jak klska sprzymierzenca Irancuskiego, tylko
posrednio. Tym samym bezpieczenstwo wyspy i zmierzajacych tam
zyciodajnych linii zeglugowych nie byloby jeszcze zagrozone
w sposob zdecydowany. Ponadto sprzymierzency wloscy nie
zdolaliby osiagnac sukcesu na Morzu Srodziemnym, bez pomocy
Niemiec. Nalezalo koniecznie wprowadzic tam niemieckie sily
morskie. Trzeba wic bylo wycoIac je z glownego rejonu operacyj-
nego z atlantyckiego teatru dzialan wojennych. Kriegsmarine
musiala to uwzgldnic planujac, czy tez doradzajac kierownictwu
* Dziennik wojenny BdU z 5.9. 1940 r.
133
panstwowemu jakiekolwiek strategiczne dzialania w basenie Mo-
rza Srodziemnego.
Aby sklonic Angli do rokowan pokojowych, pozostawala
moim zdaniem jedynie trzecia droga: walka z jej liniami komunika-
cyjnymi. W ten sposob Anglia zostalaby dotknita bezposrednio.
Od nich bowiem zalezalo zycie narodu angielskiego. Cala angielska
strategia wojenna byla skoncentrowana w calej rozciaglosci na tych
liniach. Angielscy politycy musieliby bezwarunkowo zareagowac
na tak powazne zagrozenie. Dziki zwyciskiej kampanii przeciw
Francji znalezlismy si w korzystniejszej pozycji strategicznej
wobec Anglii. W tej sytuacji najpilniejszym naszym zadaniem
powinno bylo byc wykorzystanie wszystkich sil do wykonania
glownego naszego celu przeprowadzenia zwyciskiej wojny
morskiej z Anglia!
Bylo jasne, ze droga do zniszczenia nieprzyjacielskiej Iloty
bdzie dluga. Szacunkowo angielskie i amerykanskie stocznie
mogly w roku 1940 wybudowac miesicznie okolo 200 000 BRT.
W nastpnych latach nalezalo si oczywiscie spodziewac zwik-
szenia tej liczby. Mogla si ona jednak zwikszac jedynie stop-
niowo. Warunkiem zintensyIikowania i rozszerzenia dzialan wo-
jennych przez Angli bylo posiadanie przez nia niezbdnego tonazu
statkow. Naszym zadaniem musialo wic byc jak najszybsze
zatopienie tego tonazu, poprzez zbudowanie mozliwie najszybciej
nieodzownej dla tego celu liczby okrtow podwodnych glow-
nego srodka w zwalczaniu linii zeglugowych. Taka byla moja
opinia na temat wyboru najbardziej eIektywnej strategii Niemiec
wobec Anglii, ktora zawsze prezentowalem jednoznacznie i bez-
wzgldnie. W pazdzierniku 1940 roku osiem okrtow podwodnych
bdacych jednoczesnie w morzu zatopilo 63 statki o wypornosci
352 507 BRT. Byl to ogromny cios dla Anglii. Jak juz wczesniej
wspomnialem, aby odniesc zwycistwo nad Anglia, w rejonie
dzialan powinno znajdowac si nie osiem, lecz 100 okrtow
podwodnych. Nalezalo wic zrobic wszystko, aby mozliwie naj-
szybciej wystapic w ,bitwie o Atlantyk" z duzymi silami podwod-
nymi. Jak wiemy, moja opinia nie byla i nie jest dzisiaj odosob-
niona. Poglady Churchilla, dotyczace glownego niebezpieczenstwa
dla Anglii, za ktore uwazal on niemieckie okrty podwodne
134
pojawiaja si niczym mysl przewodnia w jego pamitnikach z
drugiej wojny swiatowej. Jedynie ich obawial si on i jego zdaniem
Niemcy zrobilyby madrze, gdyby postawily wszystko na okrty
podwodne.*
On sam w czasie wojny stanowil sil napdowa w organizowa-
niu obrony przeciw okrtom podwodnym w DeIence Comittee.
Przewodniczyl specjalnie utworzonemu ,Battle oI the Atlantic
Comittee", ktory mial zajmowac si wszystkimi zagadnieniami,
sluzacymi do odniesienia zwycistwa w bitwie o Atlantyk. Do
komitetu tego nalezal gabinet wojenny i inni ministrowie, jak
rowniez Pierwszy Lord Admiralicji, dowodca generalnego sztabu
sil powietrznych i okresleni doradcy naukowi.**
Tak wic kierownictwo Wielkiej Brytanii pod przewodnictwem
premiera zjednoczylo wszystkie sily, aby przeciwstawic si niebez-
pieczenstwu ze strony okrtow podwodnych.
A jak to wygladalo u nas? Nawet w czasie wojny nie istniala
zadna wspolna instancja skladajaca si ze wszystkich zaangazowa-
nych placowek panstwowych pod przewodnictwem przywodcy
panstwa, ktora jak najszybciej moglaby wspolnymi silami ukuc dla
Anglii najbardziej niebezpieczny miecz potzna bron podwod-
na. Dla budowy okrtow podwodnych nie zrobiono wszystkiego
tego, co powinno si bylo zrobic.
Nie rozumiano wojny morskiej. Nie istnialo u nas, jak w przypa-
dku angielskiego kierownictwa panstwowego i wojskowego oraz
w przypadku narodu angielskiego, pojcie i swiadomosc ,bitwy
o Atlantyk". Niemcy kierowali wzrok raczej ku ladowym bitwom
na kontynencie. A poniewaz konczyly si one zwycisko, sadzono,
ze mozna pokonac rowniez potg morska Angli. Do swiado-
mosci kierownictwa panstwowego i wojskowego Niemiec, mys-
lacego ciagle w kategoriach kontynentalnych, nie docieral niestety
Iakt, ze niewielka ilosc niemieckich okrtow podwodnych toczy na
Atlantyku decydujaca bitw z Anglia.
* Patrz aneks, zalacznik 5. ** Patrz Roskill, The
War at Sea, tom I, s. 364.
135

ORGANIZAC1A BRONI
PODWODNE1
BUDOWA OKR[TW PODWODNYCH W
PIERWSZYM ROKU WOJNY
Dowodca broni podwodnej niczym Janus posiadal dwa oblicza:
jedno zwrocone ku Atlantykowi, a drugie w stron kraju. Jednym
z nich patrzyl na swoje okrty podwodne, znajdujace si na
rozleglych wodach oceanu. Wraz ze swoim sztabem podczas
planowania operacji jednoczyl si on myslami z zalogami U-
bootow prowadzacymi twardy, pelen niebezpieczenstw tryb
zycia. Przez caly czas plynly strumienie nieodzownych meldun-
kow z okrtow i rozkazy oraz komunikaty ze strony dowodztwa.
Dowodztwo Okrtow Podwodnych cieszylo si wraz z zalogami
z ich sukcesow, smucilo si niepowodzeniami, lkalo si o ich los
i oddychalo z ulga, gdy jakis okrt, ktory swoim milczeniem zdazyl
juz przysporzyc trosk, wreszcie si zglaszal. Bylismy radzi, gdy
136
powracajacy U-boot wchodzil do wlasnej, bezpiecznej bazy, prze-
bywajac szczsliwie szlaki polozone w poblizu wybrzeza, szczegol-
nie zagrozone przez miny oraz czyhajace pod woda nieprzyjaciels-
kie okrty podwodne. Kazda utrata okrtu podwodnego kladla si
cizkim brzemieniem na Dowodztwie Okrtow Podwodnych.
Potrzebowalo ono w takiej sytuacji sporo czasu, aby si od niego
uwolnic i znalezc sily potrzebne do realizacji nowych przedsi-
wzic.
Gdy tylko bylo to mozliwe, widywalem si i rozmawialem
z zalogami natychmiast po ich wejsciu do bazy. Podwodniacy byli
najblizsi memu sercu wlasnie wtedy, gdy stali przede mna wychudze-
ni, bladzi i umczeni, z wielotygodniowym zarostem w skorzanych
kombinezonach, poplamionych oliwa i sola morska. Czulismy si
bardzo z soba zwiazani. Podczas tych powitan i pierwszych rozmow
od razu wrczalem im w imieniu glownodowodzacego Kriegsmarine
zasluzone odznaczenia, proponowane przez dowodc okrtu pod-
wodnego. Zasadnosc przyznania tych odznaczen badalem wczesniej,
stosujac jednakowe kryteria dla wszystkich zalog. W tej sprawie
w broni podwodnej nie bylo zadnej wymiany korespondencji czy
zbdnej biurokracji. Czlonek zalogi okrtu podwodnego juz w kilka
dni po wejsciu do bazy mogl pojechac z odznaczeniem zdobytym
w ostatnim rejsie na urlop wypoczynkowy do swoich bliskich, ktorzy
byli z niego dumni. Natychmiastowe wrczenie zasluzonego odzna-
czenia zolnierzowi walczacemu na Ironcie uwazalem za wazne
z psychologicznego punktu widzenia. Dajmy mu od razu to, co mu
si nalezy i sprawi radosc. W przeciwnym razie moze si zdarzyc, ze
los zabierze go juz podczas nastpnej akcji bojowej, zostawiajac
przelozonego, posiadajacego prawo do przyznawania odznaczen
z poczuciem winy, ze byl on dla zolnierza niezyczliwy, odmawiajac
przyznania mu naleznej nagrody.
Drugie oblicze dowodcy okrtow podwodnych spogladalo
w stron ojczyzny. Tam budowano tak tsknie wypatrywane przez
nas okrty podwodne. Tam odbywalo si szkolenie zalog, a takze
rejsy probne.
Zanim pokrotce opisz zadania szkoleniowe, musz powiedziec
kilka slow na temat organizacji niemieckiej broni podwodnej
podczas ostatniej wojny.
137
Przed wojna zarowno zadania szkoleniowe jak i operacyj-no-
taktyczne postawione dowodztwu U-bootow odbywaly si na tych
samych obszarach morskich. Mogly wic one byc opracowywane
pod moim kierownictwem we wspolnym sztabie operacyjnym i
organizacyjnym. Inaczej rzecz zaczla wygladac po wybuchu wojny.
Dzialania skierowane przeciw nieprzyjacielowi stanowily odtad
najwazniejsza i najtrudniejsza czsc mojej pracy. Stanowisko
dowodzenia U-bootow musialo znajdowac si w miejscu, z ktorego
mozna bylo miec najdogodniejszy kontakt z bojowymi okrtami
podwodnymi i innymi wyzszymi stanowiskami operacyjnymi Ma-
rynarki. Szkolenie zalog i proby nowych okrtow podwodnych
mogly si odbywac jedynie na nie zagrozonych przez wroga
wodach Morza Baltyckiego. Po wybuchu wojny, przy reorganizacji
Dowodztwa Broni Podwodnej nalezalo wziac pod uwag wszystkie
te okolicznosci. Nie istnialy wowczas watpliwosci co do tego, ze
obydwa zadania zarowno operacyjne jak i szkoleniowe mu-
sza organizacyjnie podlegac jednemu dowodztwu. Szkolenie no-
wych zalog i proby nowych okrtow w kraju musialy bezwarun-
kowo odbywac si z uwzgldnieniem zadan, jakie otrzymaja oni na
Ironcie. Dlatego tez placowka szkoleniowa w kraju musiala szybko
i na biezaco otrzymywac inIormacje dotyczace doswiadczen bojo-
wych okrtow podwodnych, a takze wszelkich zmian dotyczacych
dzialan obrony nieprzyjaciela, w takim samym stopniu, w jakim
dowodztwo operacyjne otrzymywalo codziennie dane, ze wszyst-
kimi, raz po raz nastpujacymi zmianami. Nalezalo zadbac o to,
aby wytyczne dowodztwa U-bootow mozliwie szybko mogly
zostac wykorzystane praktycznie podczas szkolenia. Dlatego tez
trzeba bylo oddelegowywac z Irontu w charakterze nauczycieli
i szkoleniowcow doswiadczonych oIicerow Irontowych i czlonkow
zalog. Niezbdna byla ciagla wymiana rozkazow i meldunkow
midzy dowodztwem operacyjnym, a placowka szkoleniowa
w kraju. Dziki tak scislej wspolpracy nowe okrty podwodne
mogly otrzymac zalogi nalezycie przygotowanie do dzialan wojen-
nych. Jedynie dziki temu udalo si, na ile bylo to w ogole mozliwe,
uniknac niepotrzebnych strat okrtow podwodnych z powodu
niewystarczajacego szkolenia albo niedostosowania go do warun-
kow nieprzyjacielskiej obrony.
138
Operacyjne dowodzenie okrtami podwodnymi i szkolenie
musialo wic stanowic monolit i podlegac jednemu kierownictwu.
W roku 1938 owczesny komandor porucznik von Friedeburg
zostal odkomenderowany do dyspozycji dowodcy broni podwod-
nej. 1 kwietnia 1940 r. zgodnie z dlugoterminowymi, pokojowymi
planami obsadzania stanowisk przez naczelne dowodztwo Kriegs-
marine mial on zastapic mnie na stanowisku dowodcy broni
podwodnej. 1 pazdziernika 1940 r. po rekonesansowym rejsie do
Azji Wschodniej mialem przejac zorganizowany do tego czasu
dywizjon czterech cizkich krazownikow typu ,Hipper" i odbyc
z nim rejs dookola swiata. Wojna pokrzyzowala jednak te plany.
Friedeburg byl madrym, niezwykle uzdolnionym organizacyj-
nie, nieprawdopodobnie pracowitym oIicerem. W swej marynars-
kiej karierze otrzymywal zawsze uprzywilejowane stanowiska.
Pomimo nieodpowiedniego wieku i zbyt duzej jak na nasze
warunki wyslugi lat, zostal najpierw dowodca okrtu podwodnego,
a potem wstapil do mojego sztabu. Jak kazdy oIicer dlugo
plywajacy na okrtach nawodnych, potrzebowal on dluzszego
czasu na zaaklimatyzowanie si w innej przeciez jakosciowo broni
podwodnej. Potem jednak byl z nia dusza i cialem. Jak mi sam
powiedzial, dziki uczestnictwu w zimowych manewrach wojen-
nych w latach 1938-1939, podczas ktorych wyprobowywalismy
taktyk ,wilczych stad" na otwartych wodach Atlantyku, przeko-
nal si on do niemieckiej broni podwodnej. Az do smierci, w maju
1945 r., byl on moim podwladnym i wiernym towarzyszem,
,wspolspaczem z puszki" jak sam nazywal okrty podwodne.
W sukcesach broni podwodnej Friedeburg i jego sztab mieli
ogromny udzial.
17 wrzesnia 1939 r. wyslalem Friedeburga na pokladzie
mojego okrtu dowodzenia Erwin Waner z Wilhelmshaven
(w poblizu ktorego znajdowalo si wowczas moje stanowisko
dowodzenia okrtami podwodnymi) na Morze Baltyckie. Towa-
rzyszyli mu reIerenci organizacyjni, techniczni i uzbrojenia z moje-
go sztabu, wsrod ktorych znajdowal si rowniez moj dlugoletni,
bliski wspolpracownik, komandor porucznik inz. Thedsen. Do
zadan Friedeburga nalezalo od tej pory wyprobowywanie nowo
oddanych do sluzby okrtow podwodnych i szkolenie ich zalog na
139
Morzu Baltyckim oraz zajmowanie si wszystkimi problemami
personalnymi i technicznymi. W tym wzgldzie podlegaly mu
rowniez bojowe Ilotylle okrtow podwodnych.
17 pazdziernika 1939 roku naczelne dowodztwo zezwolilo na
utworzenie nowego wydzialu. Friedeburg zostal szeIem Wy-
dzialu Organizacyjnego Dowodztwa Okrtow Podwodnych
samodzielnej, podleglej mi placowki. Wraz ze wzrostem
znaczenia broni podwodnej z biegiem lat otrzymal on tytul
sluzbowy ,2 admirala broni podwodnej", a w koncu ,dowodza-
cego admirala broni podwodnej". Jednakze w samej organizacji
zasadniczo nic si w tym czasie nie zmienilo. Zdala ona egzamin
az do konca wojny.
Mlode zalogi okrtow podwodnych wszystkich stopni odbywa-
ly szkolenia teoretyczne w podleglych Friedeburgowi Ilotyllach
szkolnych. Przyszli dowodcy okrtow podwodnych odbywali
kursy strzelania torped, zas oIicerowie-mechanicy przechodzili
gruntowne szkolenie na stanowiskach pierwszych mechanikow
okrtu podwodnego. OIicerowie ci, po zakonczeniu cyklu szkole-
nia wprowadzali do sluzby U-booty, ktore przechodzily dokladne
programy probne. Punktem kulminacyjnym i zakonczeniem szko-
lenia byly cwiczenia praktyczne w taktyce ,wilczych stad" przeciw
dobrze bronionemu konwojowi, ktory, na ile to bylo mozliwe,
zachowywal si jak prawdziwy nieprzyjaciel.
Podczas kursu odbywalo si jak najbardziej zblizone do warun-
kow wojennych szkolenie technik zanurzania pod kierownictwem
wyjatkowo nadajacego si do tego celu, doswiadczonego w dziala-
niach wojennych, bylego glownego mechanika okrtu podwod-
nego, kapitana Hansa Mllera. W czasie cwiczen symulowano
praktycznie wszystkie uszkodzenia i usterki, na jakie jest narazony
na Ironcie okrt wskutek wybuchow bomb glbinowych i lot-
niczych az do zupelnego zniszczenia silowni i maszynki sterowej
sterow glbokosci podczas plywania pod woda. Nowe zalogi
okrtow podwodnych mialy przystapic do pierwszych rejsow
bojowych z poczuciem, ze podczas szkolenia w kraju poznali oni
juz mozliwie wszystkie niebezpieczenstwa, jakie ich tam oczekuja
i ze zarowno teoretycznie jak i praktycznie sa one na nie przygoto-
wane.
140
Moj sztab operacyjny miescil si wraz z wydzialem v. Friedebur-
ga oraz ekspertami technicznymi i organizacyjnymi w Wydziale
Operacyjnym. Kierowal nim dotychczasowy 1 oIicer sztabu,
komandor podporucznik, a pozniej kontradmiral Godt, pelniacy
Iunkcj szeIa wydzialu. Rowniez ta organizacja sprawdzila si
i utrzymala do konca wojny.
Ze sztabu dowodzenia w zachodniej Francji kierowalem spoj-
rzenie ku decydujacemu czynnikowi przyszlej wojny podwodnej
ku szybkiej budowie niezbdnej ilosci nowych okrtow podwod-
nych. W rozdziale V napisalem, ze bylo to zadanie nowo utworzo-
nego urzdu d/s okrtow podwodnych w naczelnym dowodztwie
Kriegsmarine. Miano w nim uwzgldniac zyczenia glownodowo-
dzacego okrtami podwodnymi.
8 wrzesnia 1939 r. przekazalem je ponownie naczelnemu
dowodztwu Kriegsmarine.* Pomijajac wczesniejsze zadania, prosi-
lem dodatkowo o budow trzech podwodnych tankowcow, ktore
na morzu mialyby zaopatrywac walczace okrty podwodne w pali-
wo i prowiant, przedluzajac tym samym ich pobyt w rejonie
dzialan. Nastpnie proponowalem, aby artyleryjskie krazowniki
podwodne, zatwierdzone przez naczelne dowodztwo do budowy
jeszcze przed wojna budowac nadal, ale jako szybkie torpedowe
okrty podwodne o duzym promieniu taktycznym ze zredukowa-
nym jednoczesnie uzbrojeniem artyleryjskim. 28 wrzesnia 1939 r.
Hitler zwiedzal okrty podwodne w Wilhelmshaven. W obecnosci
glownodowodzacego Kriegsmarine, groBadmirala Raedera i glow-
nodowodzacego Wehrmachtem, generala Keitla, przedstawilem
mu raport, w ktorym podnioslem nastpujace sprawy:
,...4. Bron podwodna zrobila ogromne postpy w zakresie
lacznosci. Istnieje dzisiaj mozliwosc planowego rozmieszczania
okrtow podwodnych na najdalszych obszarach morskich oraz ich
wspolnych dzialan. Tym samym stworzono przeslanki do przeciw-
stawienia zegludze skoncentrowanej w konwojach, grup okrtow
podwodnych. Konwoj stal si magnesem dla wszystkich okrtow
podwodnych znajdujacych si w danym rejonie. Cwiczenia biskajs-
* Glownodowodzacy okrtami podwodnymi Br. Nr 482 Gdkos z 8 wrzesnia
1939 r.. patrz kopia w aneksie, zalacznik 6.
141
kie prowadzone od 11- 15 maja 1939 r. dowiodly mozliwosci
wykonania skomplikowanych planow.
5. Po zbadaniu wszystkich problemow dotyczacych wojny
podwodnej doszedlem do przekonania, ze nadal posiadamy srodki,
potrzebne nam do decydujacego uderzenia Anglii w jej najczulsze
miejsce.
6. Wojn podwodna mozna prowadzic owocnie jedynie w tym
przypadku, gdy ma si do dyspozycji wystarczajaco duzo okrtow
podwodnych. Potrzeba ich przynajmniej trzystu. Oznacza to
koniecznosc zbudowania zdecydowanie wikszej ilosci U-bootow,
poniewaz nalezy dodatkowo pokryc ich staly ubytek wskutek strat
w wyniku walk lub dlugotrwalej eksploatacji.
7. Posiadajac taka ilosc okrtow podwodnych wierz w zdecy
dowany sukces broni podwodnej."*
Tym samym przedstawilem osobiscie moje postulaty budowy
okrtow podwodnych szeIowi panstwa i rownoczesnie glownodo-
wodzacemu Wehrmachtu. Hitler nie wypowiedzial si na temat
moich dezyderatow. Glownodowodzacy Kriegsmarine wydal we
wrzesniu 1939 r. nastpujace zlecenia dotyczace budowy okrtow
wojennych: Zawiesza si plany pokojowe. Nowy plan budowy
przewidywal:
1. Budow nowych okrtow podwodnych, uwzgldniajaca typy
proponowane przez Dowodztwo Broni Podwodnej.
2. Dalsza budow piciu duzych jednostek pancernikow
Bismarck i Tirpit:, krazownikow Prin: Eugen i Sevdlit: oraz
lotniskowca Zeppelin.
3. Budow nowych niszczycieli, kutrow torpedowych, tralow
cow, jak rowniez trawlerow i scigaczy w wymiarze niezbdnym dla
opanowania przybrzeznych torow wodnych.**
Zgodnie z tym nowym planem przewidywano oddawanie do
uzytku 29 okrtow podwodnych miesicznie. Czas budowy jed-
nego okrtu od momentu zlecenia do chwili oddania go do sluzby
* Dziennik wojenny BdU z 28.9.1939 r.
** Naczelne dowodztwo Kriegsmarine, Skl Al op 233/39 z 10 wrzesnia 39 r.,
MWa Wi V. 935/40 Gdkos z 28 wrzesnia 40 r. szeI OKW W slb. 2630/39 z 23
pazdziernika 1939 r.
142
mial wynosic od 2
1
/
2
roku do 1 roku i 7 miesicy.* Ten okres czasu byl
jednak zbyt dlugi. Zanim dany okrt mogl wyruszyc na Iront, musial
bowiem przejsc trzy do czterech miesicy prob i szkolen. Dlatego tez
przed druga polowa roku 1941, a wic przez prawie dwa lata wojny
nie moglem spodziewac si wzrostu liczby okrtow podwodnych.
Nowy plan budowy okrtow wojennych przyjty przez naczelne
dowodztwo zakladal, ze Marynarka otrzyma dla swego programu
konieczny priorytet w zleceniach dla przemyslu oraz w przydziale
surowcow i sily roboczej. 10 pazdziernika 1939 r. groadmiral
Raeder poprosil o te pelnomocnictwa w raporcie zlozonym
Hitlerowi. PoinIormowano go ustnie, ze programy budowy maja
byc realizowane, ale Hitler nie udzielil pelnomocnictw prioryteto-
wych. Tak samo brzmiala pisemna decyzja, ktora glownodowo-
dzacy Kriegsmarine otrzymal w tej sprawie od naczelnego dowodz-
twa Wehrmachtu:**
1. Fhrer zgadza si z planem Kriegsmarine odnosnie
a) dalszej budowy piciu duzych jednostek,
b) ograniczonego planu budowy malych mobilnych jed
nostek,***
c) realizacji proponowanego planu budowy okrtow podwod
nych.
2. Od czasu, gdy Ieldmarszalek Gring otrzymal rozlegle
pelnomocnictwa, Ihrer nie uznaje za stosowne wydawac szczegol
nych pelnomocnictw na czas trwania programu budowy okrtow
podwodnych.
W konsekwencji marynarka nie otrzymala zadanych przez nas
przydzialow na budow okrtow podwodnych. 8 marca 1940 r.
glownodowodzacy Kriegsmarine poczul si w zwiazku z tym
zmuszony do tymczasowego zredukowania rozpocztego progra-
mu budowy okrtow podwodnych do 25 okrtow miesicznie.
Jednak w trakcie staran o wyzsza wydajnosc przemyslu maryna-
rka nie miala takiej sily przebicia jak marszalek Rzeszy Gring
* Naczelne dowodztwo Kriegsmarine K 1 ZB 1870 Gdkos z 8. 12. 1939 r. **
SzeI OKW W Stb. 2630/39 Gdkos z 23 pazdziernika 1939 r. *** Chodzi tu o
wymienione wyzej mniejsze okrty wojenne przeznaczone do dzialan w streIie
przybrzeznych szlakow wodnych i o scigacze..
143
i glownodowodzacy Wehrmachtu. Mimo tego, ze mary-
narka nie otrzymywala dla swych celow zbrojeniowych nawet 5
produkcji niemieckiej stali, zadania zwikszonych przydzialow
stali na budow okrtow podwodnych nadal nie byly respek-
towane.
W czerwcu 1940 r. naczelne dowodztwo Kriegsmarine musialo
wydac zarzadzenie inIormujace o tym, ze nadal obowiazuje
pierwotne obnizenie planu budowy do 25 okrtow podwodnych.
Nie dotrzymano rowniez i tej obietnicy. Nie zrealizowano ani
wysokosci dostaw miesicznych, ani przede wszystkim nie skroco-
no czasu budowy okrtow podwodnych, przez co nie moglismy
przystapic do wojny podwodnej z duzymi silami. Raz po raz rozne
instancje naczelnego dowodztwa Kriegsmarine i Dowodztwo
Okrtow Podwodnych musialy przypominac, jak waznym czyn-
nikiem jest tutaj czas:
,,... W tej sytuacji naszym celem powinno byc szybkie zbudowa-
nie jak najwikszej ilosci bojowych okrtow podwodnych dopo-
ki straty sa jeszcze stosunkowo niskie, a metody obrony przeciwni-
ka nie sa dosc rozwinite i dopoki budowa statkow handlowych
w USA nie zacznie byc odczuwalna na przelomie 1942/43. Dzisiej-
szych zaniedban nie sposob bdzie w przyszlosci nadrobic nawet
w przypadku zwikszenia produkcji U-bootow..."*
W pierwszym polroczu roku 1940 miesiczna dostawa nowych
okrtow podwodnych wynosila w rzeczywistosci przecitnie 2,
a w drugim polroczu 6 jednostek. W pierwszym polroczu roku 1941
dostawy miesiczne wynosily jedynie 13 z przewidywanych 29 lub
25 okrtow i wzrosly dopiero w drugiej polowie roku, przecitnie
do 20 okrtow podwodnych.
Nie nastapila wic tak oczekiwana przez nas budowa wielkiej
Iloty podwodnej. Ze wzgldu na jej znaczenie powinno si Iorsowac
jej budow do granic mozliwosci. Takie bldy w zbrojeniach
w czasie wojny stanowily ogromna korzysc dla przeciwnika i nie
byly dla niego zrozumiale.
Kiedy w lipcu 1945 r. znalazlem si w niewoli w MondorI,
pewien angielski oIicer marynarki przyniosl mi ankiet admiralicji
Skl U II 2495/41 Gdkos w K. T. B. Ski. cz. C 4.
144
angielskiej na temat zdarzen wojennych podczas drugiej wojny
swiatowej. Zaczynala si ona od nastpujacych pytan:
1. Dlaczego Niemcy nie uczynily wszystkiego odnosnie budowy
okrtow podwodnych, skoro podczas pierwszej wojny swiatowej
przeprowadzili prob generalna i wiedzieli, co potraIia osiagnac
przy ich uzyciu?
2. Dlaczego nie uczynily one nic w tym kierunku po wybuchu
wojny, ani tez wtedy, gdy ostatecznie zaniechano mysli o inwazji na
Angli?*
O tym, jak bardzo Anglia od chwili wybuchu wojny spodziewala
si duzej i szybkiej budowy okrtow podwodnych przez Niemcy,
swiadcza wspomnienia Churchilla dotyczace drugiej wojny swiato-
wej. W opisie zdarzen we wrzesniu 1939 r. pisze on:
,,Bylo jasne, ze Niemcy zaczna budowac setki okrtow podwod-
nych i ze bez watpienia liczne serie U-bootow staly juz na
pochylniach stoczni w roznych stanach zaawansowania. W ciagu
12, a co najwyzej 18 miesicy, musielismy liczyc si z mozliwoscia
rozpoczcia zasadniczej wojny podwodnej."**
W angielskiej ksiazce, p.t. ,Wojna na morzu", komandor
Roskill tak ocenia niedostateczna budow okrtow podwodnych
przez Niemcy w pierwszych latach wojny:
,Powolnosc, z jaka Niemcy zwikszali budow okrtow pod-
wodnych miala dla Brytanii szczsliwe skutki."***
* List nr: OIIice ol Brithish Naval Commander in ChieI Germany GER No.
B/3061 z 20 lipca 1945 r.
** Churchill ,The Second World War", t. I, s. 392 wydania angielskiego.
*** Roskill, t. I, s. 60.
145

DRUGA FAZA BITWY O
ATLANTYK
LISTOPAD 1940 - GRUDZIEN 1941 r. ROK
BRAKW I PODZIALW
Wedlug powszechnie panujacej opinii okrty podwodne, znane
z okresu obu wojen swiatowych, plywaly przewaznie pod woda
i tylko niekiedy wyplywaly na powierzchni, bdac w prawdziwym
tego slowa znaczeniu okrtami podwodnymi. Poglad ten nie jest
sluszny. Okrty podwodne zarowno te, bdace w naszej dyspozycji
jak i nalezace do innych panstw, do 1944 r. zanurzaly si jedynie
w razie koniecznosci w sytuacjach deIensywnych lub podczas
wykonywania ataku w bialy dzien. Wikszosc czasu spdzaly one
zatem na powierzchni wody. Byly to wic wlasciwie okrty
:anur:afce si, tzn. jednostki nawodne, zdolne do ukrycia si
poprzez zanurzenie. Powodem, dla ktorego U-boot w miar
mozliwosci pozostawal na powierzchni wody byla mozliwosc
146
dalekiej obserwacji oraz przede wszystkim wiksza prdkosc
okrtu, dziki ktorej mogl on szybko zmienic pozycj i skutecznie
przeprowadzic atak. Nie mozna bylo osiagnac tego samego pod
woda, poniewaz tam prdkosc znanych nam dotychczas typow
okrtow podwodnych byla bardzo niska. Wynosila ona co naj-
wyzej 7 wzlow i mogla byc utrzymywana na tym poziomie
w ograniczonym czasie. Prdkosc ta bynajmniej nie wystarczala do
zblizenia si do znacznie szybszych jednostek nawodnych oraz do
zajcia pozycji dogodnej do przeprowadzenia ataku. Okrt pod-
wodny byl wic pod woda prawie statyczny, a jego skutecznosc
rownala si nieomal skutecznosci miny morskiej: musial czekac
i miec nadziej na to, ze przeciwnik przypadkowo sam znajdzie si
blisko niego. Widoki na to byly oczywiscie znikome. Jezeli okrt
podwodny zajmowal pod woda tylko pozycj wyczekujaca, to
zachowywal si niczym drapieznik, ktory nie zdobywa pozywienia
w wyniku polowania, lecz przyczaja si w trawie i cierpliwie czeka,
az zdobycz sama wpadnie mu w szpony. W ten sposob nie mozna
bylo jednak osiagnac wikszych sukcesow.
Dlatego tez okrt podwodny powinien przyjac wobec przeciw-
nika postaw oIensywna. Byla ona mozliwa jedynie na powierzchni
wody, gdy cel przy dobrej pogodzie byl widoczny ze znacznej
odleglosci. Okrt musial zajac pozycj przed przypuszczalnym
kursem przeciwnika, poniewaz torpeda potrzebowala pewnego
czasu na przebycie w wodzie drogi od miejsca jej wystrzelenia do
kadluba wrogiego statku. W tym jednak czasie rowniez i cel
przebywal pewien odcinek drogi. Torpeda mogla wic go traIic
tylko wtedy, gdy wystrzelono ja z wyprzedzeniem. Jezeli zostala
ona odpalona zza ruIy przeciwnika, musiala wowczas gonic za
oddalajacym si celem i przewaznie nie udawalo si jej go osiagnac
przed wyczerpaniem si ograniczonego zapasu paliwa. Tonla
wtedy cicho, nie przynoszac eIektu.
Poczawszy od 1935 r. manewrowe wykorzystanie okrtow
podwodnych stanowilo zasadniczy cel szkolenia i taktyki niemiec-
kich zalog. Nowa taktyka grupowa byla taktyka manewrowa
w pelni wykorzystujaca prdkosc nawodna okrtow podwodnych
w wielogodzinnym, a czasem nawet wielodniowym marszu w kie-
runku wykrytego przeciwnika. Taktyka ta polegala na wykorzys-
147
taniu kilka okrtow podwodnych do prowadzenia rozpoznania,
nastpnie zas na utrzymywaniu kontaktu z celem, w koncu na
przeprowadzaniu wspolnych nocnych atakow. Manewrowosc ok-
rtu podwodnego na powierzchni wody byla zatem nieodzownym
warunkiem jego skutecznego wykorzystania. Od 1936 r. nieustan-
nie zabiegalem o zapewnienie jej U-bootom. Najwikszym dla nich
zagrozeniem byly jednak przede wszystkim samoloty nieprzyjaciel-
skie, ktore zmuszaly je do zanurzenia, nieomal je unieruchamiajac.
Niestety, w latach budowy nowej niemieckiej broni podwodnej nie
udalo si urzeczywistnic mojego marzenia o okrtach podwod-
nych, rozwijajacych duze prdkosci pod woda. Dla jego realizacji
brakowalo odpowiednich silnikow napdowych. Kiedy w 1936 ro-
ku genialny inzynier Walter przedstawil nam swoj projekt napdu,
w ktorym zastosowanie nadtlenku wodoru jako paliwa pozwalalo
na rozwinicie duzych prdkosci przez okrt plynacy w zanurzeniu,
wraz z moim mechanikiem Ilagowym, komandorem podporucz-
nikiem Thedsenem bylismy uszczsliwieni. Nasze energiczne stara-
nia sprawily, ze wynalazek Waltera uzyskal poparcie w dowodzt-
wie Kriegsmarine. O jego rozwoju bd jeszcze pisac w dalszej
czsci ksiazki. W tym miejscu, zanim przejd do opisu drugiej Iazy
bitwy o Atlantyk, pragn podkreslic znaczenie manewrowosci
okrtow podwodnych, ktora istniejace typy okrtow podwodnych
dysponowaly jedynie na powierzchni wody. W rozdziale VIII
przedstawilem bitw o Atlantyk do konca pazdziernika 1940 r.
Teraz omowi jej przebieg do grudnia 1941 r. w typowych dla niej
epizodach.
Na moim stanowisku dowodzenia we Francji kierowano dziala-
niami okrtow podwodnych w dwoch tak zwanych ,pokojach
sytuacyjnych". Przedstawiano w nich dzienne raporty sytuacyjne.
Tutaj zapadaly tez wszystkie decyzje dotyczace prowadzonej przez
nas wojny podwodnej. Niezbdne dla ich podejmowania mapy
morz pokrywaly cale sciany. Szpilkami lub choragiewkami nano-
silismy na nie pozycje naszych okrtow podwodnych oraz znane
nam inIormacje dotyczace polozenia nieprzyjaciela, takie jak np.
trasy spodziewanych konwojow czy tez obszary i zasig obrony
przeciwnika. Mapy uzupelniano tez graIikami. Obrazowaly one
np. pory dnia i nocy w odleglych od stanowiska dowodzenia
148
rejonach dzialan, jak rowniez prady morskie i plywy, warunki
lodowe i mgielne (zwlaszcza na polnocno-zachodnim Atlantyku),
a takze codzienne stany pogody. InIormowaly one rowniez o stanie
autonomicznosci znajdujacych si w morzu okrtow podwodnych,
oraz o terminach ich wejscia do stoczni lub wyjsciach w morze
okrtow znajdujacych si w portach. Duzy globus ziemi o srednicy
ponad metra ukazywal wyraznie rzeczywiste przestrzenie Atlan-
tyku, ulatwiajac tym samym dokladna ocen duzych odleglosci,
ktore z plaskich map mozna bylo odczytac jedynie w przyblizeniu.
Przy wikszych odleglosciach bowiem pomiary ulegaly znieksztal-
ceniu wskutek istnienia krzywizny kuli ziemskiej.
Obok ,pokojow sytuacyjnych" znajdowalo si tak zwane nasze
,muzeum". Wisialy tu na scianach graIiki ilustrujace zatopienia,
straty okrtow podwodnych i akcje przeciw konwojom. Przed-
stawiona byla tutaj obrazowo przede wszystkim w celach kontro-
lnych eIektywnosc naszej taktyki wojennej. Skutecznosc okrtow
podwodnych, tzn. przecitna liczba zatopien jednego U-boota
w ciagu jednego dnia jego pobytu na morzu byly zobrazowane
w postaci krzywych. Wyniki, wyrazone w BRT, mozna bylo
rejestrowac jedynie na podstawie meldunkow okrtow podwod-
nych o odniesionych przez nie sukcesach. Jesli nawet meldunki te,
jak wynikalo z doswiadczenia, byly nieco zawyzone, co moglo si
zdarzac szczegolnie podczas zatopien nocnych, dawaly one jednak
wzgldny obraz miesicznego zwikszania si lub zmniejszania
skutecznosci okrtow podwodnych. Przykladalem szczegolna wag
do stalej obserwacji krzywej wzrostu badz spadku zatopien. Tak jak
lekarzowi krzywa goraczki pacjenta mowi o jego samopoczuciu,
tak Dowodztwu Okrtow Podwodnych obrazowala ona rozwoj
wypadkow na terenie nieprzyjaciela, ktorych ujawnienie jedynie
na podstawie chwilowych sukcesow czy tez braku jakichkolwiek
wyraznych ich oznak byloby niemozliwe.
Analiza, skutecznosci wykazala, ze od listopada 1940 r. do
stycznia 1941 r. byla ona wprawdzie jeszcze dosc wysoka, spadla
jednak w porownaniu z miesiacami poprzednimi. Nalezalo zbadac
przyczyny takiego stanu rzeczy.
Po pierwsze tkwily one w pogodzie. Przez Atlantyk pdzily
w tym roku szczegolnie cizkie i dlugo utrzymujace si sztormy
149
zimowe. Widzialnosc byla ograniczona. Na ,pracujacych" cizko
na Iali, jak mowia marynarze, a wic kolyszacych si i hustajacych
okrtach, uzycie broni bylo czasem zupelnie niemozliwe. Przy
takiej pogodzie balwany zalewaly kiosk okrtu podwodnego.
Wachta na kiosku (oIicer i trzech podoIicerow oraz maryna-rze-
obserwatorzy), musiala si przypinac, aby sila wirujacego i
spienionego morza nie porwala ich z mostku i nie wyrzucila do
morza. W zimowych rejsach podwodniak na wlasnej skorze
poznawal ogromna sil szalejacego Atlantyku.
Kiedy wic otrzymywalem w moim sztabie krotki meldunek
okrtow podwodnych: ,Nie mozna uzyc broni z powodu pogody",
moje samopoczucie wcale si nie poprawialo. Raz po raz stawalem
wowczas przed problemem, czy nie byloby korzystniej wyslac
jednostki dalej na poludnie w rejony, gdzie panuje lepsza
pogoda. Za kazdym jednak razem musialem odpowiedziec sobie na
to pytanie przeczaco. W dzienniku wojennym znajduje si na-
stpujaca relacja na ten temat:*
,mimo zlej pogody na polnocy z powodu wikszego nasilenia
ruchu w danej jednostce czasu dokonuje si wicej zatopien niz na
poludniu. Poniewaz zas dla wyniku wojny decydujace znaczenie
ma w ostatecznym rozrachunku jedynie wysokosc zatopionego
tonazu, pozostawiam punkt cizkosci dzialan na polnocy."
Moje przekonanie o tym, ze skutecznosc okrtow podwodnych
mimo niekorzystnej sytuacji atmosIerycznej na polnocy bdzie
wyzsza niz podczas dobrych warunkach pogodowych na poludniu,
wynikalo wowczas jedynie z domyslow. Nie byly one poparte
zadnymi dowodami. Potwierdzenie tego stanu rzeczy otrzymalis-
my dopiero na przelomie maja i czerwca 1941 r. Wtedy to mialy
miejsce niezwykle skuteczne akcje okrtow podwodnych na ob-
szarze srodkowego Atlantyku. Okazalo si jednak, ze wskaznik
skutecznosci dzialajacych tam okrtow podwodnych byl nizszy od
wyniku uzyskanego w niepogodnym okresie od listopada 1940 r.
do stycznia 1941 r. w rejonie operacyjnym na zachod od Anglii.
Przyczyna zmniejszenia si skutecznosci U-bootow od listopada
1940 r., tkwila takze w czyms innym.
* Dziennik wojenny BdU z 13. 12. 1940 r.
150
Angielska ochrona ,Western approachers", jak Anglicy nazy-
wali obszary morskie na zachod od Anglii, do mniej wicej 15
dlugosci geograIicznej zostala wzmocniona. Odnosilo si to przede
wszystkim (co mialo istotne znaczenie dla naszej manewrowej
taktyki wojennej) do patroli lotniczych. Churchill zdecydowal, ze
zapotrzebowanie admiralicji angielskiej na samoloty przeznaczone
do obrony przed okrtami podwodnymi w bitwie o Atlantyk ma
pierwszenstwo przed wszystkimi innymi zamowieniami lotniczy-
mi.* Z powodu wzmocnienia patroli lotniczych, rejony dzialan
okrtow podwodnych byly stopniowo przemieszczane dalej na
zachod na pelny Atlantyk. Dzialo si tak zarowno wskutek
samodzielnych decyzji dowodcow okrtow, jak i dziki stosownym
rozkazom Dowodztwa Okrtow Podwodnych. Okrty podwodne
nie chcialy i nie powinny byly byc statyczne. Z wymienionych wyzej
wzgldow taktycznych musialy one zachowac mozliwosc porusza-
nia si na powierzchni wody. O ile do pazdziernika 1940 r. punkt
cizkosci dzialan okrtow podwodnych znajdowal si jeszcze
midzy 10 i 15 stopniem dlugosci zachodniej, to w listopadzie tego
samego roku przesunal si on na obszary polozone na zachod od 15
poludnika.
Tym samym przestrzen si zwikszyla, a wykrywanie statkow
stalo si trudniejsze. Dlatego tez mniej bylo kontaktow z nie-
przyjacielem. Liczba bitew z konwojami zmalala. O ile wysoki
wskaznik zatopien z pazdziernika 1940 r. mial swa przyczyn
w czstszym i skuteczniejszym stosowaniu taktyki ,wilczych stad",
to brak tej mozliwosci musial w konsekwencji spowodowac spadek
wskaznika zatopien.
Nalezalo zatem rozwiazac problem wykrywania konwojow.
Oczywistym srodkiem prowadzenia wojny na morzu powinno bylo
byc szerokie wsparcie rozpoznania lotniczego dla okrtow pod-
wodnych znajdujacych si na morzu. To, ze okrty podwodne
musialy walczyc bez niego (dotyczylo to calego niemieckiego
sposobu prowadzenia wojny na morzu), bylo jednym z najbardziej
doskwierajacych nam brakow. Pozniej, w roku 1943, powiedzialem
do Hitlera: ,Historycy bda kiedys rozmaicie opisywac wojn
* Roskill, ,The War at Sea", tom I, s. 360/361.
151
morska w okresie drugiej wojny swiatowej w zaleznosci od tego,
z punktu widzenia ktorego narodu bdzie ona omawiana. Jednakze
co do jednego punktu bda oni jednomyslni: w najwyzszym stopniu
bdzie dla nich niezrozumiale, dlaczego niemieckie Kierownictwo
Wojny Morskiej w XX w. w wieku samolotu musialo walczyc
bez wlasnego rozpoznania lotniczego i LuItwaIIe tak, jakby
samoloty w ogole jeszcze nie istnialy."
W tym kontekscie chcialbym przedstawic dokladniej problem
koniecznosci posiadania przez nas lotnictwa morskiego oraz
niezbdnosci wspoldzialania samolotow i okrtow podwodnych
we wspolnych operacjach wojennych.
Absolutnie nieodzowna rzecza podczas wojny jest dowodzenie
wszystkimi silami w sposob jednolity przez jedno dowodztwo.
Koniecznosc ta staje si tym wiksza, im scislejsze musi byc
wspoldzialanie roznych sil. W historii wojen od wiekow nie bylo
watpliwosci co do zaszeregowania rozpoznania do taktyki wojennej
i co do koniecznosci przeprowadzenia go tam, gdzie jest ono niezbdne.
Truizmem jest mowienie o tym, iz zarowno sily rozpoznania jak
i jednostki bojowe w takim samym stopniu musza opanowac metody
prowadzenia wojny, aby zrozumiec, o co chodzi w ich uzupelniajacych
si zadaniach. Powinny one takze w sprawach wojskowych mowic
,tym samym jzykiem" i poslugiwac si tymi samymi srodkami
lacznosci. Niezbdne jest wic wychowywanie i szkolenie ich
w warunkach pokojowych wedlug tych samych wytycznych. Dotyczy
to szczegolnie wojny na morzu. Jest ona prowadzona w zywiole, jakim
jest morze, ktore dla ludzi zamieszkujacych lad jest z natury obce.
Wojna na morzu rzadzi si wlasnymi prawami. Zrozumienie jej
wymaga dlugiego, jednolitego szkolenia i doswiadczenia.
Wojn morska powinno si prowadzic zarowno z powietrza, jak
i z powierzchni morza oraz spod wody. Wszystkie srodki bojowe
niezbdne do jej prowadzenia powinny wic zarowno pod wzgl-
dem organizacyjnym jak i szkoleniowym podlegac marynarce.
W przeciwienstwie do tego pogladu general Gring od poczatku
budowy nowej niemieckiej LuItwaIIe w roku 1933 stal na stanowis-
ku: ,Wszystko, co lata, nalezy do mnie." Glownodowodzacy
Kriegsmarine, groadmiral Raeder w dlugich, zmudnych rokowa-
niach z kierownictwem panstwa w latach 1933-1939 usilowal
152
uzyskac niezbdne dla marynarki wlasne lotnictwo morskie. Na
prozno. 27 stycznia 1939 r. rokowania te uznano za zakonczone.
W protokole sporzadzonym przez obu dowodcow na korzysc
Gringa stwierdzono, ze LuItwaIIe rowniez bdzie prowadzic
wojn morska. Marynarka miala otrzymac jedynie podporzad-
kowane operacyjnie samoloty dla prowadzenia rozpoznania i dla
taktycznych walk powietrznych podczas boju morskiego. Budowa,
dyslokacja, podporzadkowanie i wyszkolenie tych morsko-powiet-
rznych zespolow pozostalo jednak nadal w gestii LuItwaIIe.*
Powyzsza decyzja w czasach pokoju miala dla mnie, jako
dowodcy okrtow podwodnych ogromne znaczenie. Oznaczala
ona bowiem, ze biezace wspoldzialanie okrtow podwodnych
i samolotow podczas szkolenia nie bdzie mozliwe. Jedynie pod-
czas wikszych cwiczen U-bootow moglem zazadac od dowodcy
lotnictwa morskiego, generalmajora Geilera (bylego oIicera ma-
rynarki) uczestnictwa w nich eskadr lotnictwa morskiego. Cwicze-
nia te prowadzilem na obszarze Morza Polnocnego tak daleko na
polnoc, jak pozwalal na to najwikszy zasig samolotow ,lodzi
latajacych dalekiego rozpoznania".** Sigal on do wysokosci
Szkocji. Wspolne cwiczenia z udzialem rozpoznania lotniczego
dalekiego zasigu uwazalem za bardzo istotne. Byly one zblizone
do prawdopodobnych warunkow wojennych. W dlugotrwalych
lotach mozna bylo zorientowac si w ewentualnych bldach
nawigacyjnych samolotow, popelnianych wskutek niespodziewa-
nych pradow powietrznych, czy tez nieprawidlowego rozpoznania
i okreslenia pozycji. Pewnego razu podczas cwiczen zdarzylo si, ze
dwa samoloty wyslane na rozpoznanie zameldowaly po kilku
godzinach lotu obecnosc tego samego celu w polnocnej czsci
Morza Polnocnego w dwoch roznych miejscach. W zwiazku z tym
Dowodztwo Okrtow Podwodnych nie wiedzialo, czy rzeczywiscie
chodzi o dwa rozne zespoly drugiej strony, czy tez jedna z dwoch
zameldowanych pozycji byla nieprawidlowa. A moze obydwie
pozycje byly bldne? Dokad wic mialy udac si podczas tych
cwiczen okrty podwodne?
* Patrz Erich Raeder: ,Mein Leben", tom I I . rozdzial V. ** Typ Do 18,
najwikszy zasig okolo. 2600 km, w czasie okolo. 16 godz.
153
Dobre rozpoznanie wymaga bezbldnej nawigacji. Bldny mel-
dunek o pozycji moze miec istotny wplyw na decyzje dowodztwa
i postawic sukces calej operacji pod znakiem zapytania.
Wspolne cwiczenia byly niezwykle cenne takze dla bioracych
w nich udzial pilotow, wspoldzialajacych z nami z ogromnym
poswiceniem. Czsto, jesli wymagala tego sytuacja, latali oni nad
rozleglymi obszarami morskimi nieomal do wyczerpania paliwa.
Niestety, z powodu innych zadan i innej podleglosci sluzbowej
jednostek lotnictwa morskiego (nie podlegaly one marynarce)
udalo si w czasach pokoju przeprowadzic jedynie nieliczne
cwiczenia z udzialem zespolow lotniczych. Uzupelniono co prawda
w ten sposob chociaz czsciowo braki we wspolnym szkoleniu,
jednakze pelne ich rozpoznanie i usunicie moglo nastapic jedynie
podczas niezbdnych intensywnych prob i cwiczen. Na poczatku
wojny wspoldzialanie Dowodztwa Okrtow Podwodnych z nie-
miecka LuItwaIIe nie bylo mozliwe, poniewaz nawet samoloty
o najdalszym zasigu nie mogly dotrzec z baz w Niemczech
w rejony operacyjne okrtow podwodnych na zachod od Anglii.
Kiedy jednak po zdobyciu polnocnej Francji zaistnialy widoki
na przeniesienie miejsc stacjonowania naszych samolotow nad
Atlantyk, Kierownictwo Wojny Morskiej zazadalo 8 czerwca
1940 r. ,wsparcia dzialan okrtow podwodnych na Atlantyku
poprzez rozpoznanie lotnicze", piszac:
,Nowo zdobyta baza operacyjna w polnocno-zachodniej Fran-
cji stworzyla nowa mozliwosc prowadzenia rozpoznania lotnicze-
go w celu wykrywania szlakow nieprzyjacielskich konwojow
i poznania rozmieszczenia sil nieprzyjacielskich w rejonie na
poludnie i poludniowy zachod od Irlandii, a takze na terenach
polozonych dalej na zachod i polnoc.
Przy wspoldzialaniu rozpoznania lotniczego z okrtami pod-
wodnymi zadanie samolotow polegaloby na wykryciu nieprzyja-
cielskich konwojow i innych cennych celow, utrzymywaniu z nimi
kontaktu, a po jego utracie np. z powodu zapadnicia nocy,
odzyskaniu go ponownie nazajutrz rano..."
Posiadalismy jednak zbyt mizerne sily, aby wykonac to zadanie.
Z powodu niedostatecznej ilosci odpowiednich samolotow dalekie-
go zasigu, tylko jeden samolot mogl od czasu do czasu latac
154
w dzien i to tylko nad obszary morskie na poludniowy zachod od
Irlandii. W okresie od lipca do grudnia 1940 r. nie uzyskano
zadnych sukcesow w wyniku tego wspoldzialania. Wysilki Kierow-
nictwa Wojny Morskiej majace na celu zwikszenie ilosci samolo-
tow bioracych udzial w rozpoznaniu, scharakteryzowalem w dzien-
niku wojennym w sposob nastpujacy:
,1.10. LuItwaIIe, ktora powinna prowadzic rozpoznanie na
polnoc, polnocny wschod, poludnie, poludniowy wschod i na
zachod od rejonu operacyjnego (rejon Rockall-Bank), nie posiada
mimo moich usilnych nalegan zadnych srodkow dla realizacji tego
zadania...
9.12. Rozpoznanie lotnicze prowadzone przez samoloty grupy
406 (samolot rozpoznawczy typu BV 138) musi zostac przerwane
na czas nieokreslony z powodu technicznych wad tego typu
samolotow (przypuszczalnie na dwa miesiace)...
14.12. Luzna wspolpraca odbyla si do tej pory z nastpujacymi
jednostkami:
1. 406 grupa lotnictwa przybrzeznego w Brescie, ktora taktycz
nie podlega grupie West. Jej samoloty dalekiego zasigu typu BV
138 sa jednak na razie wykluczone z akcji na dwa miesiace
z powodu wad technicznych.
2. KG 40*, w Bordeaux. Brak jakiegokolwiek stosunku podleg
losci. Wspolpraca na gruncie kontaktow osobistych. Typ samolotu
FW 200. W ciagu dnia lata tylko jeden samolot.
3. 5 Flota powietrzna. Po wykonaniu zadan wlasnych powinna
od czasu do czasu prowadzic rozpoznanie w okreslonym przez nas
rejonie. Dotychczas przeprowadzono je tylko raz. W ostatnich
dniach ponowiono prosb, ktora zostala jednak odrzucona ze
wzgldu na brak sil."
Juz pic miesicy bylismy w posiadaniu wybrzeza atlantyckiego,
a Dowodztwo Okrtow Podwodnych nie otrzymalo do tej pory
wystarczajacego rozpoznania lotniczego i nie moglo samodzielnie
nim kierowac zgodnie z koniecznoscia operacyjna.
14 grudnia 1940 r. ponownie wystosowalem do Kierownictwa
Wojny Morskiej nastpujace dezyderaty:
* eskadra bojowa 40.
155
,...Wojna pokazala, ze taktyka okrtow podwodnych, polega-
jaca na jednoczesnym wprowadzaniu do walki z konwojem wielu
U-bootow. jest sluszna i przynosi duze sukcesy. We wszystkich
jednak wypadkach uzyskanie pierwszego kontaktu z konwojem
bylo pr:vpadkowe. Z reguly to konwoj napotykal okrt podwodny.
Jezeli w innych przypadkach nie mialo to miejsca, to U-booty
bezskutecznie calymi dniami oczekiwaly na morzu, niepotrzebnie
tracac czas w swoich rejonach dzialan. Jednakze brak jakiegokol-
wiek rozpoznania na rzecz okrtow podwodnych nie wyczerpuje
bynajmniej ich mozliwosci walki z wrogiem.
Glownodowodzacy okrtami podwodnymi wie, ze Kierownict-
wo Wojny Morskiej od dawna interweniuje w sztabie dowodzenia
LuItwaIIe w sprawie odpowiedniego rozpoznania. Poglady glow-
nodowodzacego okrtami podwodnymi na wspolprac z LuItwaIIe
sa nastpujace:
A. Okrt podwodny jest slabym srodkiem rozpoznania ma
zbyt maly zasig obserwacji wzrokowej i jest zbyt powolny, aby
w krotkim czasie rozpoznac wikszy obszar morski. Poza tym nie
posiadamy U-bootow, ktore moglibysmy wykorzystac wylacznie
do tego celu. Oznaczaloby to marnotrawienie ich sily bojowej.
Okrt podwodny nie osiagnie wiele, jesli bdzie tygodniami
przebywac w jednym miejscu i czekac na przypadek, ze zostanie
najechany przez swoja zdobycz. Na podstawie wczesniejszego
rozpoznania powinien on zostac uzyty tam, gdzie rzeczywiscie
znajduje si przeciwnik. Kazda bron dysponuje wlasnymi srod
kami rozpoznania. Kazda, z wyjatkiem okrtow podwodnych.
B. LuItwaIIe, majaca mozliwosc prowadzenia dalekiego rozpo
znania moglaby przekazac nam pozycje przeciwnika. Dziki temu
uzyskalibysmy mozliwosc celowego rozmieszczenia okrtow pod
wodnych.
C. LuItwaIIe moglaby rowniez bezposrednio wspierac okrty
podwodne poprzez prowadzenie rozpoznania w rejonach ich
dzialan. W tym przypadku kazdy cel znajdujacy si w zasigu
dzialania okrtow podwodnych moglby zostac przez nie Iaktycznie
zaatakowany. Zaden statek nie moglby przeplynac niezauwazony
z powodu niewielkiego zasigu obserwacji wzrokowej U-bootow
w patrolowanych przez nie rejonach.
156
D. Wspoldzialanie samolotow z okrtami podwodnymi nie
powinno konczyc si jedynie na wykryciu konwoju. Wazne jest
rowniez utrzymanie z nim kontaktu w ciagu dnia, poki okrty
podwodne nie zbliza si do niego, naprowadzone przez sygnaly
pelengacyjne z samolotow, czy tez ponowne uzyskanie kontaktu
z konwojem nastpnego dnia o swicie etc. Chodzi wic o jak
najscislejsze taktyczne wspoldzialanie podczas wspolnych operacji.
E. Wykonywanie tych zadan nie powinno ograniczac bynaj
mniej samodzielnych atakow samolotow na statki handlowe.
Naloty lotnicze niepokoja i odwracaja uwag przeciwnika, poma
gajac tym samym okrtom podwodnym. U-booty rozstawiane sa
na obszarach najwikszego nasilenia ruchu statkow, dostpnego
rowniez dla naszych samolotow. Naloty samolotow nie musza byc
ograniczane nawet w przypadku, gdy nasze okrty podwodne bda
si znajdowac w bezposredniej bliskosci celu. Jedyne, czego
powinno si zabronic samolotom, to atakowania okrtow pod
wodnych. Ze wzgldu na zbyt duze niebezpieczenstwo pomylenia
nieprzyjacielskich okrtow podwodnych z wlasnymi, co pokazalo
juz doswiadczenie, nalezy surowo przestrzegac tego zakazu nawet
wowczas, gdy samolot mialby absolutna pewnosc, ze ma przed
soba wrogi okrt podwodny.
F. Powyzsze Iormy wspoldzialania najlepiej mozna by wyjasnic,
omowic i wyprobowac w bezposrednim kontakcie z odpowiednimi
jednostkami LuItwaIIe. Aby wspolpraca ta ksztaltowala si korzy
stnie i pomyslnie niezbdne jest:
1. Przystapienie do niej z dostatecznie duzymi silami.
2. Ustanowienie przejrzystej wladzy rozkazodawczej i stosunku
podleglosci.
Cel rozpoznania powinien wyznaczac ten, na rzecz ktorego jest
ono przeprowadzane. Dalsze wspoldzialanie po wykryciu kon-
woju, polegajace na utrzymywaniu z nim kontaktu przez samoloty
i wysylaniu przezen sygnalow pelengacyjnych musi organizowac
dowodca walczacy z konwojem. Nie moze on jednak ingerowac
w taktyczne dowodztwo kapitana eskadry. Rejon rozpoznania
i liczb samolotow potrzebna do jego przeprowadzenia powinien
okreslac glownodowod:cv okrtami podwodnvmi. Musi on posia-
dac w swojej dyspozycji wszystkie istniejace srodki, niezbdne do
157
zapewnienia rzeczywiscie jednorodnego i racjonalnego prowadze-
nia wojny...*
2 stycznia 1941 r. w Berlinie zlozylem groBadmiralowi Raedero-
wi raport w tej sprawie. Jeszcze tego samego dnia zostalem przez
niego wyslany do szeIa sztabu dowodztwa Wehrmachtu, generala
Jodla, abym osobiscie przedstawil mu sytuacj Dowodztwa Okr-
tow Podwodnych i moje postulaty. Udalo mi si go przekonac do
slusznosci naszych postulatow codziennego jednoczesnego
uzycia dwunastu samolotow dalekiego zasigu typu ,,Condor".
Kilka ich egzemplarzy znajdowalo si na wyposazeniu I KG 40
w Bordeaux.
Konsekwencja mojej rozmowy z Jodlern byla majaca miejsce
7 stycznia 1941 r. interwencja Hitlera w LuItwaIIe podleglej
marszalkowi Rzeszy Gringowi i podporzadkowanie moim roz-
kazom I KG 40. Dowiedziawszy si o tym, napisalem w dzienniku
wojennym:
,Dowodztwo Okrtow Podwodnych posunlo si dziki temu
rozkazowi o bardzo zdecydowany krok naprzod. Jego widome
skutki nie bda jeszcze zbyt duze z powodu niewielkiej liczby
samolotow bdacych do naszej dyspozycji i licznych problemow
technicznych, ktore nalezy rozwiazac. Mam jednak nadziej na
pozytywny wynik tej kooperacji w przyszlosci, w przypadku
podjcia dalszych dzialan w tym kierunku."**
Hitler powzial t decyzj bez opinii Gringa, ktory znajdowal si
w tym czasie na polowaniu. Marszalek Rzeszy nie pogodzil si
z podporzadkowaniem czsci swojej LuItwaIIe oIicerowi marynar-
ki. 7 lutego 1941 r. zatrzymal si swoim pociagiem sztabowym
w poblizu mojego stanowiska dowodzenia we Francji. Poprosil
mnie do siebie. Tego dnia widzialem go po raz pierwszy. Podczas
rozmowy probowal mnie naklonic do tego, abym zgodzil si na
uniewaznienie rozkazu Ihrera. Odmowilem poirytowany. Nie
przyjalem tez jego zaproszenia na obiad. Rozstalismy si wzburzeni.
KG 40 zostalo teraz podporzadkowane przez Gringa podpul-
kownikowi Harlinghausenowi (bylemu oIicerowi marynarki). Byl
* Dziennik wojenny BdU z 14. 12. 1940 r. **
Dziennik wojenny BdU z 7. I. 1941 r.
158
on niezwykle energicznym i dzielnym czlowiekiem. Pod jego
dowodztwem eskadra robila wszystko, co tylko bylo w jej mocy.
Samolot ,Condor", bdacy na wyposazeniu KG 40 byl prze-
budowanym samolotem pasazerskim Focke WulI FW 200. Prze-
budowa ta byla rozwiazaniem prowizorycznym.
SzeI sztabu generalnego LuItwaIIe, general Wever, widzac
koniecznosc dalekosiznej, strategicznej wojny lotniczej, zazadal
w roku 1935 zbudowania czterosilnikowego bombowca dalekiego
zasigu. W roku 1936 zaprezentowano pierwsze probne egzemp-
larze samolotow dalekiego zasigu typu Do 19 i Ju 89. Wraz
z tragiczna smiercia Wevera w roku 1936 upadla jednak sluszna
z punktu widzenia strategii lotniczej mysl o budowie tego typu
samolotow. Budowa sil taktycznych LuItwaIIe byla teraz planem
priorytetowym. Wprowadzono do sluzby bombowiec nurkujacy.
Na zamowieniu samolotu zdolnego do bombardowania z lotu
nurkowego ucierpialy prace konstrukcyjne nad czterosilnikowym
bombowcem dalekiego zasigu He 177, ktorego budow rozpo-
czto w roku 1938. Wskutek tego powstala maszyna z bldna
konstrukcja. Jej budow zakonczono dopiero w trakcie wojny, nie
przezwycizajac jednak jej dziecicych chorob. Skutkiem tego
samolot zostal zezlomowany.
A zatem na poczatku wojny nie posiadalismy zadnego bojowe-
go samolotu dalekiego zasigu. Aby zaradzic temu ogromnemu
brakowi, uniemozliwiajacemu strategiczne prowadzenie wojny
powietrznej, przebudowano istniejace samoloty pasazerskie na
samoloty bojowe. W sytuacji takiego przymusowego rozwiazania
nalezalo wziac pod uwag istotne pogorszenie si wlasnosci
lotnych, ktore wynikaly z konstrukcji przeznaczonej dla celow
cywilnych.
Wspoldzialanie samolotow z okrtami podwodnymi, co zo-
stanie ponizej opisane, skonczylo si ostatecznie pod koniec roku
1941. W wyniku dalszego przesunicia si dzialan operacyjnych na
zachod Atlantyku zasig dzialania tych prowizorycznych samolo-
tow juz nie wystarczal. Brakowalo wic duzo wczesniej zaplanowa-
nej, dalekosiznej i wydajnej maszyny bojowej. Mialo to przyniesc
szczegolnie zle skutki w prowadzeniu rozpoznania w wojnie
podwodnej.
159
Natychmiast po podporzadkowaniu nam KG 40 rozpoczto we
wspolpracy z Harlinghausenem prowadzenie rozpoznania na rzecz
walczacych okrtow podwodnych. Kazdego dnia mielismy do
dyspozycji przecitnie dwa ,Condory" przeznaczone do prowa-
dzenia rozpoznania na obszarach polozonych na zachod od Anglii.
Mialy one taki zasig dzialania, ze rejon glownego nasilenia zeglugi
na zachod i polnocny zachod od Kanalu Polnocnego (na polnoc od
Irlandii) mogly one osiagnac z lotnisk zachodniej Francji tylko
wowczas, gdy w drodze powrotnej lecialy w poprzek Anglii do
blizszego Stavanger na zachodnim wybrzezu Norwegii. Nie zawsze
bylo to jednak mozliwe, poniewaz wybrzeze norweskie czsto
bywalo spowite nisko lezacymi chmurami. KG 40 robila wszystko,
aby do maksimum wykorzystac zasig FW 200 w czasie prowadze-
nia przez nia lotow rozpoznawczych w bitwie o Atlantyk np.
poprzez wmontowanie dodatkowych zbiornikow na paliwo.
Juz w styczniu 1941 r. doszlo do dwoch prob naprowadzenia U-
bootow na konwoj wykryty przez samolot rozpoznawczy w rejonie
na zachod od Anglii. Obydwie proby spalily na panewce,
poniewaz, jedyny samolot, jaki byl do naszej dyspozycji, nie mogl
nazajutrz ponownie uzyskac kontaktu z zauwazonym konwojem.
Z powodu tak duzej odleglosci i dlugiego lotu nie bylo w tym nic
dziwnego. Konieczne bylo utworzenie szerokiego pasa poszukiwan
przez kilka samolotow. Wtedy ktorys z nich najprawdopodobniej
dostrzeglby ponownie konwoj i umozliwil akcj idacych juz w jego
kierunku okrtow podwodnych. Dalsze proby w nastpnych
miesiacach konczyly si powodzeniem tylko wowczas, gdy jakis
okrt podwodny znajdowal si blisko miejsca nadania przez
samolot meldunku o wykryciu konwoju. W tym przypadku na
podstawie odebranych sygnalow pelengacyjnych okrt mogl zna-
lezc konwoj jeszcze tego samego dnia. Ogolnie rzecz biorac
wspoldzialanie to zwykle polegalo na tym, ze jeden czy dwa
samoloty, prowadzace rozpoznanie dzienne, z powodu niewystar-
czajacego zasigu mogly osiagac najdalej obszar najwikszego
nasilenia ruchu (rejon dzialania okrtow podwodnych, na zachod
od kanalu Polnocnego). Samoloty nie mogly utrzymac kontaktu
z wykrytym konwojem az do chwili nadejscia U-boota. Dowodzt-
wo Okrtow Podwodnych otrzymywalo w gruncie rzeczy tylko
160
jeden meldunek samolotu o dostrzezonym przez niego konwoju,
czsto nie zawierajacy dokladniejszych danych na temat jego
kursu. Nie raz trzeba bylo naprowadzac okrty podwodne znaj-
dujace si w duzej odleglosci od konwoju. W takim przypadku
zachodzila koniecznosc ponownego odnalezienia konwoju przez
samolot nastpnego dnia, aby mozna bylo wprowadzic do akcji
okrty znajdujace si tym razem juz blizej niego.
Okazalo si, ze nawigacja samolotow byla tak niepewna, ze
meldunki o konwojach zawieraly znaczne bldy w okresleniu ich
pozycji, sigajace nieraz 80 mil morskich. W czasie dlugich lotow,
podejmowanych czsto w godzinach nocnych, samoloty czsto
zmienialy kurs w sposob niekontrolowany. W lutym i na poczatku
marca 1941 r. dwie operacje, w ktorych wykorzystano wszystkie
bdace w naszej dyspozycji okrty podwodne, zakonczyly si
absolutnym Iiaskiem, poniewaz, nawet w utworzonym przez nie
szerokim pasie poszukiwan, zadnemu z nich nie udalo si odnalezc
konwoju na pozycji zameldowanej przez samolot.
Ten ogolny obraz mozliwosci rozpoznawczych nielicznych FW
200 z ich ograniczonym zasigiem dzialania uwidacznial si
stopniowo. Pokazywal on, ze kierowanie okrtow podwodnych do
akcji na podstawie jednego tylko meldunku samolotu, ktory
przewaznie byl wysylany na granicy zasigu jego lotu, bylo zbyt
niepewne. Dlatego tez w glownym rejonie operacyjnym na polnoc-
ny zachod od Anglii trzeba bylo zrezygnowac z bezposredniego
wspoldzialania operacyjnego. Rozpoznanie prowadzone w ciagu
dnia mialo jednak swoja wartosc, dajac Dowodztwu Okrtow
Podwodnych przynajmniej pojcie o natzeniu ruchu statkow
w tym rejonie. Jednakze rozstawienie okrtow podwodnych w glo-
wnym rejonie dzialan musialo si odbywac jak zwykle z uwzgldnie-
niem Iaktu, ze przeciwnika trzeba bdzie odnalezc wlasnymi silami.
Bezposrednie wspoldzialanie operacyjne bylo natomiast moz-
liwe na obszarach morskich polozonych blizej naszych lotnisk
w poblizu wybrzeza biskajskiego. W rejonach polozonych na
zachod od Hiszpanii plynly konwoje z Gibraltaru i rzadziej
z AIryki Zachodniej do Anglii. Bezposrednie wspoldzialanie
z LuItwaIIe trzeba bylo jednak wiosna 1941 r. przesunac na inny
termin, poniewaz niewielka liczba FW 200 nie wystarczala do
161
wykonywania zadan rozpoznawczych. Nalezalo zaczekac, dopoki
KG 40 nie otrzyma wikszej liczby samolotow.
Tymczasem Dowodztwo Okrtow Podwodnych opracowalo
i wprowadzilo w zycie system, ktory mial wykluczyc bldy
nawigacyjne w meldunkach samolotow o pozycjach konwoju.
Zgodnie z nim samoloty po wykryciu przeciwnika nie podawaly od
razu meldunku o jego pozycji, lecz najpierw nadawaly na Iali
krotkiej sygnal: ,Podaj sygnaly pelengacyjne!" Ta inIormacja
byla przekazywana przez Dowodztwo Okrtow Podwodnych
okrtom podwodnym, aby przygotowaly si one do odbioru na Iali
dlugiej sygnalow pelengacyjnych z samolotu. Samolot znajdujacy
si przy konwoju podawal wtedy swoje sygnaly pelengacyjne na Iali
dlugiej. Okrty podwodne namierzaly ich kierunek przy pomocy
kompasu i wraz z wlasna pozycja podawaly go dowodztwu na
Ialach krotkich. W moim sztabie nanoszono poszczegolne pozycje
okrtow podwodnych wraz z podanymi namiarami na map
morska. Punkt przecicia tych namiarow dawal przyblizona pozy-
cj samolotu przy konwoju, a tym samym samego konwoju.
Znajdowana w tak prosty sposob, dziki krzyzowemu namiarowi
pozycj przeciwnika przekazywano okrtom podwodnym. Dopie-
ro wtedy zaczynaly one podchodzic do konwoju.
System ten zdal egzamin w praktyce. Okazalo si bowiem, ze
uzyskiwane w ten sposob pozycje konwoju byly godne zauIania.
Zastosowanie nowego, na pierwszy rzut oka moze nieco nuzacego
postpowania bylo konieczne, poniewaz meldunki nadawane przez
samoloty po wyslaniu sygnalow pelengacyjnych okreslajace pozy-
cj konwoju zawieraly raz po raz tak znaczne bldy nawigacyjne, ze
marsz na t pozycj U-bootow bez przedstawionego wyzej systemu
namierzania prowadzilby do gwarantowanych porazek.
Od lipca 1941 r. znowu zaczlo Iunkcjonowac wspoldzialanie
z LuItwaIIe na wodach przybrzeznych, w rejonie na zachod od
Hiszpanii. Jakkolwiek atakowane konwoje gibraltarskie skladaly
si przewaznie z mniejszych, a tym samym mniej cennych statkow
niz konwoje atlantyckie przybywajace z zachodu, to dziki ciag-
lemu i czsto trwajacemu kilka dni naprowadzaniu okrtow
podwodnych przez KG 40 oraz dziki atakom bombowym FW 200
osiagnito wysokie wskazniki zatopien.
162
Na tych samych wodach, na zachod od Hiszpanii miala miejsce
wspolna operacja samolotow, nawodnego okrtu wojennego
i U-boota. W tym przypadku jednak role zostaly odwrocone. Ze
wzgldu na wyjatkowosc tej akcji, postaram si ja przedstawic
blizej.
Plynacy samotnie w kierunku srodkowego Atlantyku okrt
podwodny U-37 dostrzegl na zachod od Cap Vincents, przy
wybrzezu hiszpanskim konwoj idacy z Gibraltaru do Anglii.
Wprowadzenie do akcji kolejnych okrtow podwodnych nie
wchodzilo w gr, poniewaz nie bylo ich w tym rejonie. Konwoj
znajdowal si jednak w zasigu dzialania niemieckich samolotow
z lotniska w Bordeaux. Dlatego tez wydalem rozkaz, aby okrt
podwodny zaatakowal, a nastpnie utrzymal kontakt z konwojem
i nadal sygnaly pelengacyjne na Ialach dlugich w celu naprowadze-
nia samolotow bombowych. Tak tez si stalo. Samoloty odebraly
sygnaly pozwalajace namierzyc U-boota juz w odleglosci 150 mil
od niego. Znalazly one i skutecznie zaatakowaly konwoj na granicy
swojego zasigu. U-37 sam zatopil cztery statki. Tymczasem
w poblizu konwoju znalazl si rowniez krazownik Hipper, ktory
zrobil wypad z. Brestu na Atlantyk. U-37 otrzymal rozkaz od
Dowodztwa Okrtow Podwodnych, aby po ataku nadal pozo-
stawal przy konwoju i wysylal sygnaly pelengacyjne dla Hippera.
Dziki temu Hipper zatopil jeszcze jednego marudera z konwoju.
Byla to jedyna wspolna operacja LuItwaIIe, nawodnych oraz
podwodnych sil morskich na Atlantyku.
Z opisu wspoldzialania z LuItwaIIe wynika jasno, jaka cen
musielismy zaplacic za ich nauk w czasie wojny, zanim bldy
wspolnych operacji nie zostaly wykryte i nie znaleziono sposobow
na ich usunicie.
Mozna bylo tego uniknac organizujac i przeprowadzajac wspol-
ne szkolenia w warunkach pokojowych, ktore pozwolilyby wykryc
wszystkie bldy wystpujace przy tego typu wspoldzialaniu i je
wyeliminowac. Trzeba bylo rowniez wczesniej przygotowac samo-
loty, nieodzowne do przeprowadzenia dalekiego rozpoznania.
Tak wic rowniez latem 1941 r. nasz najwazniejszy problem
znalezienie sposobu na wykrywanie konwojow w glownym
obszarze dzialan na polnocnym Atlantyku pozostal nieroz-
163
wiazany. W poszukiwaniu nieprzyjacielskiej komunikacji rejony
dzialan okrtow podwodnych zostaly przesunite na zachod (az. po
obszary polozone na poludnie od Grenlandii), na polnoc (na
poludnie od Islandii), a takze na wschod (na polnocny zachod od
Irlandii). Czsto istnialy dlugie przerwy midzy poszczegolnymi
starciami z konwojami, kiedy to okrty podwodne na prozno
przebywaly w morzu nie znajdujac statkow przeciwnika. Ten
martwy czas obnizal naturalnie skutecznosc dzialan okrtow
podwodnych. Dowodztwo Okrtow Podwodnych raz po raz
zastanawialo si nad tym, jak mozna by poprawic t niezadowala-
jaca sytuacj. Bylo jasne jak na dloni, ze glowna przyczyna tej
sytuacji tkwila w braku okrtow, czyli braku ,oczu" na rozleglych
przestworzach Atlantyku. Zastanawialem si, czy istnialy rowniez
inne przyczyny tak niewielkiej wykrywalnosci jednostek nieprzyja-
ciela? Czy na przyklad wrog nie mial mozliwosci rozpoznania
dyslokacji okrtow podwodnych i ich obejscia?
Juz podczas przedwojennego szkolenia w taktyce ,wilczych
stad" ujawnil si problem niebezpieczenstwa namierzania przez
wroga radiogramow nadawanych z okrtow podwodnych. Dlate-
go tez Dowodztwo Okrtow Podwodnych od poczatku wojny
z najwyzsza troska sledzilo kazda oznak potwierdzajaca Iakt
namierzania naszych radiogramow przez przeciwnika i podej-
mowania przezen odpowiednich srodkow obronnych. W pierw-
szym okresie wojny inIormacje dotyczace precyzji angielskiego
namierzania nie dawaly nam powodow do szczegolnego zaniepo-
kojenia. W dzienniku wojennym napisalem na ten lemat:
,... Wedlug naszych inIormacji bldy w namierzaniu naszych
okrtow oddalonych od nieprzyjaciela o okolo 300 mil morskich
wynosily w zaleznosci od oddalenia od wybrzeza przecitnie 60-80 mil,
a czsto i wicej. Przy najlepszym dotychczas znanym nam
namierzaniu blad ten wynosil 30 mil morskich i to w bezposredniej
bliskosci zachodniego wybrzeza Irancuskiego. Najwikszy blad
wynosil 320 mil morskich, przy odleglosci okolo 600 mil morskich..."*
Bylo oczywiste, ze z biegiem czasu Anglicy rozbuduja swoja siec
radionamierzania i bda osiagali lepsze wyniki. Korzystne poloze-
* Dziennik wojenny BdU z 23. 1. 1940 r.
164
nie i dlugosc potencjalnej bazy radionamierzania od Szkocji do
Landsend, najdalej wysunitego na poludniowy zachod punktu
w Anglii, dawaly im znakomite mozliwosci namierzania w kierun-
ku zachodnim. Dziki uruchomieniu nowych stacji radionamierza-
nia, np. w Islandii, na Grenlandii i Wyspach NowoIunlandzkich
mogli oni zbudowac siec namierzania pokrywajaca swoim zasi-
giem cala polnocna czsc Atlantyku. W zwiazku z tym nalezalo
zalozyc, ze przeciwnik zdola przechwycic i namierzyc kazdy
radiogram, wysylany przez okrt podwodny, a tym samym ustalic
jego pozycj. Kazde nadanie radiogramu bylo wic z tego wzgldu
niekorzystne. Nalezalo rozwazyc, jak duze bylo ich znaczenie dla
Dowodztwa Okrtow Podwodnych, a nastpnie zdecydowac, czy
w ogole je nadawac. Trzeba bylo dazyc do jak najwikszego ich
ograniczenia. Jednakze calkowita rezygnacja z radiogramow okr-
tow podwodnych nie byla mozliwa. Byly one bowiem warunkiem
przeprowadzenia skutecznej akcji przeciwko zgrupowanej w kon-
wojach zegludze wroga. Dziki szkoleniu i odpowiednim rozkazom
Dowodztwo Okrtow Podwodnych staralo si mozliwie najkorzys-
tniej kroczyc waska sciezka pomidzy zaletami i wadami nadawa-
nia radiogramow. W jednym z rozkazow dowodcy okrtow
podwodnych otrzymali nastpujace podstawowe wytyczne:
,, W refonie d:ialania. nadawac radiogramy jedynie w przypad-
kach waznych ze wzgldow taktycznych i wskutek zarzadzen
dowodztwa lub w przypadku gdy pozycje wlasne i tak sa juz znane
wrogowi.
W c:asie pr:efscia mor:em. Co jakis czas nadawac radiogramy
z mniej waznymi inIormacjami. Nalezy zwrocic uwag na to, zeby
na skutek nadawania inIormacji nie spalic danego obszaru dla
znajdujacych si tam, badz majacych przybyc w ten rejon okrtow
podwodnych.
Co do techniki. czsta zmiana dlugosci Ial oraz dyscyplina
radiowa w celu utrudnienia przeciwnikowi procesu namie-
rzania."*
Mimo najdokladniejszych analiz nie mozna bylo z calkowita
pewnoscia okreslic, czy i w jakim stopniu wrog reaguje na
* Rozkaz wojenny BdU nr 243 z 9 czerwca 1941 r.
165
nadawanie meldunkow przez U-booty. W przypadku niekto-
rych, wikszych zmian kursu konwojow tak by si wydawalo.
Zdarzalo si tez jednak, ze przeciwnik, mimo nadawanych przez
okrty podwodne meldunkow z obszaru, na ktorym dokonaly
one zatopien, lub uczestniczyly w bitwie z konwojami, pozwalal
bezposrednio po tym wchodzic w ten sam rejon pojedynczym
statkom lub konwojom. Znajac takie przypadki, bylem nasta-
wiony krytycznie do propozycji, aby okrty podwodne umyslnie
nadawaly radiogramy, majace sklonic przeciwnika do unikania
tego rejonu i ruszania na pozornie wolne rejony, w rzeczywisto-
sci obsadzone milczacymi jednostkami. Na ten temat pisalem
nastpujaco:
,Problem zwodniczych meldunkow radiowych majacy na celu
wskazanie pewnych rejonow jako zajtych przez okrty podwodne,
a innych jako wolnych od nich, jest wprawdzie teoretycznie bardzo
przekonujacy, jednakze w praktycznej realizacji nader skompliko-
wany. Glbsze przemyslenie tej kwestii i wynikajace z niej wnioski
prowadza do uwiklania si w sposob postpowania przeciwnika (fa
mvsl, wrog mvsli a wic mvsl...), ktory nie poddaje si
rzeczowej ocenie. Poza tym istnieje niebezpieczenstwo bldnych
lub niedokladnych namiarow przeciwnika, ktore w pewnych
okolicznosciach moga zadzialac na niekorzysc zwodniczego nada-
wania meldunkow..."
Mimo to niekiedy probowalem takiego sposobu wprowadzania
w blad sluzb radionamierzania przeciwnika. 29. 6. 1941 r. kilka
powracajacych z morza okrtow podwodnych otrzymalo rozkaz
nadawania meldunkow na poludniowy zachod od Irlandii tak, aby
konwojowi wykrytemu w odleglosci 300 mil morskich od Irlandii
uniemozliwic odwrot na poludnie. Wynikow tej akcji nie udalo si
nam okreslic. Rozmyslania nad kwestia, dlaczego tak trudno bylo
namierzyc nieprzyjacielskie statki, prowadzily mnie raz po raz do
zadania ,wikszej liczby oczu". Bylo oczywiste, ze przeciwnik ma
do dyspozycji caly bezmiar Atlantyku od Azorow po Grenlandi
i Islandi i moze rozproszyc na nim kursy swoich konwojow.
Dziki zajciu Islandii oraz urzadzeniu na tej wyspie baz morskich
i lotniczych, jak rowniez dziki coraz skuteczniejszej pomocy
Stanow Zjednoczonych dla udajacych si do Wielkiej Brytanii
166
konwojow polnocnoatlantyckich*, Anglicy mogli przeprowadzac
swoje konwoje trasa wysunita daleko na polnoc.
Problem ten daloby si rozwiazac poprzez zwikszenie liczby
okrtow podwodnych. Opisz teraz, jakie metody i wydarzenia
wplywaly na zwikszanie si lub zmniejszanie liczby U-bootow
w roku 1941 na polnocnym Atlantyku.
24. 7. 1940 r. marynarka wloska zaproponowala, ze chcialaby
walczyc przy uzyciu wikszej ilosci okrtow podwodnych na
Atlantyku pod niemieckim dowodztwem operacyjnym. Zapytany
przez Kierownictwo Wojny Morskiej o opini na ten temat,
natychmiast przystalem na t oIert ze wzgldu na slabosc
wlasnych sil podwodnych. Juz 25. 7. 1940 r. niemieckie naczelne
dowodztwo Kriegsmarine przekazalo swoja zgod dowodztwu
marynarki wloskiej.
Wkrotce po tym przybyl do mnie dowodca wloskich okrtow
podwodnych, admiral Parona. Zdobyl on szybko moje zauIanie
swoim charakterem i madroscia. Z calego serca gotow byl on do
wspolpracy. Niebawem stworzyl si midzy nami stosunek zauIa-
nia. Uzgodnilismy ze:
1. Ogolne dowodztwo operacyjne (kierowanie cala akcja,
przydzielanie rejonow dzialania oraz decyzje co do Iorm wspol
pracy) pozostana w rkach niemieckiego glownodowodzacego
okrtami podwodnymi.
2. W ramach tego koniecznego jednolitego naczelnego dowodz
twa wloski dowodca broni podwodnej powinien posiadac daleko
idaca samodzielnosc i odpowiedzialnosc. Wloscy dowodcy okr
tow podwodnych nie powinni miec jedynie poczucia, ze sa
dowodzeni przez Wlochow, lecz powinni miec w tym wzgldzie
pewnosc.**
Poza tym uzgodniono rozne Iormy wspolpracy udzial
wloskich dowodcow okrtow podwodnych w dalekich rejsach na
niemieckich okrtach podwodnych, szkolenie w naszych Ilotyllach
szkolnych na Morzu Baltyckim i inne w celu zapoznania
Wlochow z nasza taktyka manewrowa okrtow podwodnych.
* Patrz rozdzial XI. ** Dziennik wojenny BdU z
5 listopada 1940 r.
167
Baz dla wloskich okrtow podwodnych przewidzianych do
dzialan na Atlantyku urzadzono w Bordeaux. W celu ulatwienia
scislego wspoldzialania admiral Parona odkomenderowal do mo-
jego sztabu wloskiego oIicera marynarki, commandante Sestini
wspanialego czlowieka i oIicera. Nie mogl on dokonac lepszego
wyboru. Ja zas poslalem do sztabu Parony doswiadczonego
dowodc Ilotylli okrtow podwodnych komandora podporucz-
nika Rsinga.
W celu zapoznania si z sytuacja na Atlantyku, wloskie okrty
podwodne po przekroczeniu ciesniny Gibraltarskiej udaly si na
swa pierwsza akcj w rejon Azorow. W drodze powrotnej 27
wloskich okrtow podwodnych przybylo do nowej bazy w Bor-
deaux. Odwiedzilem ja. OIicerowie i marynarze zrobili na mnie
bardzo dobre wrazenie. Bez watpienia wszyscy oni byli, podobnie
jak zalogi niemieckich okrtow podwodnych, specjalnie dobrani.
Niebawem jednakze stwierdzilem, ze jesli pragna oni wziac udzial
w wojnie na Atlantyku, musza jeszcze wiele si nauczyc. Zarowno
Paronie jak i mnie wydawalo si, ze najpilniejszym zadaniem jest
mozliwie szybkie uzupelnienie brakow szkoleniowych.
W czasie pierwszej wojny swiatowej, podczas mojego pobytu
w Konstantynopolu bylem swiadkiem wielkiego uznania i sympatii
okazywanej przez zolnierzy i ludnosc turecka generalnemu mar-
szalkowi polnemu, baronowi Colmarowi von der Goltz. W Kon-
stantynopolu nauczylem si od niego tego, ze w kontaktach
z aliantami nalezy si szczegolnie wystrzegac wymagania od
obcego narodu i jego zolnierzy takich samych cech, jakie posiada
si samemu. Sposob myslenia i wychowanie obcych zolnierzy sa
zupelnie inne. Posiadaja oni inne przymioty charakteru oraz inne
umiejtnosci. W niektorych sprawach bda oni lepsi, a w nie-
ktorych gorsi. Kontakty ze sprzymierzencami powinny wic od-
bywac si bez uprzedzen, bez wywyzszania si i ze szczegolnym
taktem. Takie wytyczne otrzymala niemiecka bron podwodna
w zwiazku ze wspoldzialaniem z Wlochami. W dzienniku wojen-
nym* wyraznie sprecyzowalem swoje wytyczne dotyczace szkole-
nia wloskich zalog okrtow podwodnych ,nalezy im przyswajac
* Dziennik wojenny BdU z 5 listopada 1941 r.
168
to, czego nie umieja w taki sposob aby do wszystkiego dochodzili
oni samodzielnie i aby sami stopniowo przejmowali nasze doswiad-
czenia, a nie byli z nimi zbyt gwaltownie i mocno konIrontowani."
Po pierwszym rejsie adaptacyjnym w rejonie Azorow wloskie
okrly podwodne zaczly od poczatku pazdziernika dzialac razem
z niemieckimi U-bootami na obszarze glownego nasilenia ruchu
na zachod od Kanalu Polnocnego. Przydzielilem im pozycje na
zachod i poludniowy zachod od pozycji niemieckich, gdzie angiel-
ski dozor powietrzny byl mniej uciazliwy. Sadzilem, ze to dodat-
kowe rozstawienie wloskich okrtow podwodnych pomoze nam
glownie w rozpoznaniu. W ich wsparciu widzialem przede wszyst-
kim spelnienie mojego pragnienia ,wikszej ilosci oczu".
Jednakze w ciagu najblizszych 8 tygodni, w pazdzierniku
i listopadzie 1940 r. przezylem rozczarowanie w tym wzgldzie.
Wloskim okrtom podwodnym nie udalo si bynajmniej naprowa-
dzic swoich niemieckich sojusznikow do wroga. Meldunki wloskie
byly albo niedokladne, albo nadchodzily z duzym opoznieniem.
Utrzymanie kontaktu z przeciwnikiem oraz ich ataki konczyly si
niepowodzeniem. Natomiast we wszystkich przypadkach, w kto-
rych okrtom niemieckim udalo si dostrzec wroga i utrzymac
z nim kontakt do przybycia innych U-bootow, wloskie okrty
podwodne ani razu nie wzily udzialu we wspolnych atakach na
konwoje.
W okresie od 10 pazdziernika do 30 listopada 1940 r. uwydat-
nila si wielka roznica w dokonaniach wloskiej i niemieckiej broni
podwodnej. Wloskie okrty podwodne spdzily we wspolnym
z niemieckimi sojusznikami rejonie dzialan 243 dni. W tym czasie
zatopily one jeden statek o wypornosci 4866 BRT. Skutecznosc
wloskiego okrtu podwodnego w przeliczeniu na jeden dzien
pobytu jednego okrtu na morzu wyniosla zatem 20 BRT. W tym
samym czasie wszystkie niemieckie okrty podwodne spdzily
w tym rejonie dzialan 378 dni, zatapiajac 80 statkow o wypornosci
435 189 BRT. Ich skutecznosc w przeliczeniu na jeden dzien pobytu
jednego okrtu na morzu wyniosla zatem 1 1 1 5 BRT.*
* Liczby zatopien wedlug dostpnych dzisiaj danych angielskich. Obliczenia
dra Jrgena Rohwewera z zespolu d/s badan obronnych.
169
W czym tkwily przyczyny tej ogromnej slabosci Wlochow?
Okazalo si, ze wloskie okrty podwodne byly szkolone przed
wojna wedlug starych, tradycyjnych metod walki podwodnej.
Wedlug nich poszczegolne okrty podwodne mialy zajmowac
pozycje w okreslonych rejonach morza i tam oczekiwac na
przeciwnika, aby nastpnie zaatakowac go spod wody. Dobre
uzbrojenie artyleryjskie okrtow wloskich mialo sluzyc ostrzeliwa-
niu baz wroga. Brakowalo im doswiadczenia nabytego przez
niemieckie U-booty w manewrowej taktyce wojennej. Wlosi nie
nadawali meldunkow o przeciwniku, poniewaz nie opanowali
wielogodzinnego, a nawet wielodniowego zmudnego i niepostrze-
zonego utrzymywania kontaktu z wrogiem, co wskutek ciaglego
zblizania si lub oddalania okrtu od granicy widocznosci wyma-
galo najwyzszej uwagi. Nie znali oni rowniez taktyki nocnego
ataku nawodnego, przeprowadzanego na duzej prdkosci i charak-
teryzujacego si szybko zmieniajacymi si sytuacjami.
Takich brakow w wyszkoleniu nie mozna bylo nadrobic w ciagu
kilku tygodni.
Na dodatek wloskie okrty podwodne nie mogly sprostac
nawodnej walce manewrowej z konwojem rowniez ze wzgldu na
sposob ich budowy. W przypadku niemieckiej konstrukcji okrtow
podwodnych obowiazywala zasada, ze kiosk powinien byc tak
maly i niski, aby byl jak najmniej widoczny. Najwyzszym jego
punktem powinna byc uzbrojona w lornetki wachta obserwacyjna.
Powinna ona wypatrzyc przeciwnika w dzien, zanim wrog zauwazy
na horyzoncie kiosk U-boota. Wloskie okrty podwodne posiadaly
bardzo dlugi i wysoki kiosk. Zarowno w dzien, jak i w nocy jego
sylwetka rzucala si wyraznie w oczy. Wachta obserwacyjna miala
swoje stanowisko ponizej szczytu tego bardzo wysokiego kiosku.
Wloskie okrty podwodne nie posiadaly takze w kiosku wlotu
powietrza do Diesli. Oznaczalo to, ze podczas marszu nawodnego
musialy one zawsze isc z otwartym wlazem kiosku. Tylko wtedy
bowiem silniki Diesla otrzymywaly powietrze niezbdne do ich
pracy. Nie przeszkadzalo to w warunkach atmosIerycznych
Morza Srodziemnego. Na Atlantyku jednak, podczas zlej pogo-
dy, Iale przewalaly si przez kiosk. Zielona woda, wdzierajaca si
poprzez otwarty luk do wntrza okrtu powodowala zaklocenia
170
urzadzen technicznych, zwlaszcza bardzo waznego wyposazenia
elektrycznego.
Admiral Parona niezwykle energicznie zajal si usuwaniem
wszystkich tych brakow. Spodziewano si podniesc umiejtnosci
dowodcow poprzez odbycie przez nich szkolenia taktycznego,
polegajacego midzy innymi na przeprowadzeniu cwiczebnych
atakow na ochraniane konwoje na Morzu Baltyckim. Aby przy-
stosowac okrty do nowych zadan, Parona kazal w szybkim tempie
przebudowac kioski w stoczni w Bordeaux. Nad pracami tymi
czuwal jego rzetelny mechanik Ilagowy zespolu, ceniony rowniez
przeze mnie kapitan Feno. W ramach przebudowy zmniejszono
i skrocono kioski oraz wyposazono je we wloty powietrza do
Diesli.
Po doswiadczeniach ze wspoldzialania z Wlochami na razie
bylem zmuszony do rezygnacji ze scislej z nimi wspolpracy. Moje
pragnienie posiadania ,wikszej ilosci oczu" znowu si nie spelnilo.
W porozumieniu z admiralem Parona wloskie okrty podwodne
zostaly pozniej rozstawione na zachod i poludnie od okrtow
niemieckich, jednakze niezaleznie od nich. Poszczegolne wloskie
jednostki zanotowaly tu sukcesy w walce z pojedynczymi statkami
nieprzyjacielskimi.
Od grudnia 1940 do lutego 1941 r. liczba niemieckich bojowych
okrtow podwodnych, jak juz wspomnialem, dalej spadala. Przez
jakis czas tylko 18 U-bootow prowadzilo wojn na Atlantyku. Za
kazdym razem w poblizu wroga znajdowala si jedna trzecia z nich,
a wic nie wicej niz szesc, a niekiedy tylko trzy. Tym samym wojn
z glownym nieprzyjacielem, najwiksza potga morska Anglia,
prowadzilo 120-240 ludzi. Wysokie liczby, jakie widnialy na
kioskach naszych okrtow podwodnych, np. U-570 lub U-820 nie
swiadczyly wcale o posiadaniu przez nas takiej ich ilosci. Mialy one
jedynie utrudnic wrogowi zorientowanie si w niewielkiej sile
naszej broni podwodnej.
Ilosc ,oczu" potrzebna do wykrywania konwojow na Atlan-
tyku nadal spadala. Teraz Wlosi z 25 okrtami podwodnymi mieli
tu wiksze sily.
Dobre wyniki poszczegolnych wloskich U-bootow w rejonach
polozonych na poludnie od niemieckich i lepsze juz. wyszkolenie
171
Wlochow sklonily mnie w lutym 1941 r. do ponownej proby
podjcia bezposredniego wspoldzialania operacyjnego w walce
z konwojami.
Wloskie okrty podwodne, znajdujace si w morzu otrzymaly
wic 18.2.1941 r. rozkaz dalszego marszu na polnoc i przedluzenia
linii dozorow nielicznych niemieckich okrtow w rejonie na
poludnie od Islandii.
Nastapil teraz trwajacy do poczatku maja okres wspoldzialania
taktycznego. Nie odpowiadal on i tym razem moim oczekiwaniom.
Nawet, gdy okrty wloskie zatopily kilka pojedynczych statkow to
i tak nie byly one pomocne w wykrywaniu i zwalczaniu konwojow.
W przeciwienstwie do niemieckich U-bootow znowu nie osiagnly
one w tym wzgldzie zadnych sukcesow. Walka z konwojami nie
odpowiadala im.
5 maja doszedlem do wniosku, ze wspolne dzialania na Atlan-
tyku sa bezcelowe i ze nie nalezy ich podejmowac w przyszlosci.
Podczas rozmowy z admiralem Parona, odbytej 15 maja, ustalilis-
my nastpujace przyszle rejony dzialan dla Wlochow:
a) rejon na zachod od Gibraltaru,
b) rejon w polnocnej czsci Atlantyku, na poludnie od niemiec
kich rejonow dzialania,
c) po uprzednim uzgodnieniu rejon Freetown.
Na obszarach poludniowych, a szczegolnie w rejonie Morza
Karaibskiego oraz u wybrzezy brazylijskich wloskie okrty pod-
wodne osiagaly spore sukcesy w indywidualnych akcjach zwlaszcza
przeciw pojedynczym statkom. Wynik ich dalekich rejsow od-
powiadal owczesnym niemieckim dokonaniom w tych rejonach
morz. Najskuteczniejszymi wloskimi dowodcami okrtow podwo-
dnych byli: tenente di Vascello Gazzan, capitano di Fregata
Longobardo, capitani di Corvetta Carlo Fecia di Cossato, Giovan-
nini i Longanesi-Cattani. Cossato i Gazzana zostali odznaczeni
Krzyzem Rycerskim Zelaznego Krzyza. Cossato zatopil 16 stat-
kow o wypornosci 86 438, a Gazzana 11 statkow o wypornosci
90 601 BRT.
To, ze Wlosi dzialajac pojedynczo na srodkowym i poludnio-
wym Atlantyku odnosili sukcesy, a zawodzili w atakach na
konwoje w trudnych warunkach atmosIerycznych polnocnego
172
Atlantyku mialo w koncu, jak sadz, swoja przyczyn w cechach
ich charakteru i postawie zolnierskiej. Postawa ta nacechowana
byla odwaga i poswiceniem. Niekiedy walczyli oni z bezprzyklad-
na odwaga, dowodem czego byly niezwykle ryzykowne akcje
solowe. Wtargnicie trzech wloskich ,zywych torped" pod wodza
ksicia Borghese do portu w Aleksandrii i cizkie uszkodzenie
przez nich stojacych tam angielskich pancernikow Queen Elisabeth
i Jaliant, a takze zachowanie si wloskich zalog okrtow podwod-
nych Torvicelli, Galilei i Ferraris w chwili ich samozatopienia sa
swiadectwem ich mstwa.
Walka z konwojem wymagala jednak nie tylko odwagi i po-
swicenia, ale rowniez hartu ducha i zacitosci. Aby wypelnic to
zzerajace nerwy zadanie, trzeba bylo godzinami, a czasem i dniami
przebywac w ciaglej, niebezpiecznej bliskosci konwoju, dopoki nie
dotra tam inne okrty podwodne i nie przyjdzie pora na wspolny
nocny atak.
T trudna umiejtnosc stania i wyczekiwania opanowalismy jak
sadz, lepiej od Wlochow. Wloskie okrty podwodne nie byly wic
pomocne w wykrywaniu konwojow w glownym rejonie walk na
polnocnym Atlantyku.
Staralem si zapobiec zmniejszaniu si liczby niemieckich
okrtow podwodnych na polnocnym Atlantyku, poniewaz zwik-
szenie ich liczby bylo realne znacznie pozniej z powodu dlugiego
cyklu budowy nowych jednostek.
W drugiej polowie roku 1940 sprzeciwilem si odeslaniu okr-
tow podwodnych z polnocnoatlantyckiego rejonu dzialan na
poludniowy Atlantyk. Odmowilem takze przekazania atlantyckich
okrtow podwodnych do zadan drugorzdnych, oraz oddelegowa-
nia duzej ich czsci w rejon Gibraltaru i Morza Srodziemnego.
Na wojnie istnieje pojcie dzialania dywersyjnego. Rozumie si
przez to rozprzestrzenianie atakow na inne obszary, zmuszajace
przeciwnika do zaangazowania tam swoich sil, uzywanych do tej
pory na glownym teatrze dzialan wojennych. Dywersja ma wic na
celu odciazenie sil wlasnych, a tym samym ulatwienie wykonania
przez nie zadania glownego. Ma ona sens jedynie wtedy, gdy
wynikaja z niej jakies korzysci. Gdy ogranicza ona mozliwosci
wykonania zadania glownego jest szkodliwa. Dzialanie dywer-
173
syjne nie moze bowiem stanowic celu samego w sobie. Nie powinno
ono oslabiac sil glownych, ktorych zadaniem jest osiagnicie
strategicznych celow wojny morskiej.
Strategicznym celem niemieckiej Kriegsmarine bylo zwalczanie
komunikacji, a wic zadanie zatapiania mozliwie najwikszej liczby
nieprzyjacielskich statkow handlowych. Dlatego tez nie powinny
miec miejsca, z teoretycznego punktu widzenia moze nawet
i sluszne dzialania dywersyjne, ktore prowadzily do obnizenia
liczby zatopien statkow.
Slusznosc tego zdania stanie si zrozumiala, gdy postawimy
si w sytuacji przeciwnika. Nie istnieje, jak sadz zadna watp-
liwosc co do tego, jak wrog odpowiedzialby na nastpujace
pytanie: Co wolisz? Czy mam rozproszyc twoje sily obronne
i nkac je w najwyzszym stopniu, ale wskutek tego zatopic
jednak mniej twoich statkow, czy tez nic powinienem probowac
,wiazac" ich prawie wszdzie, ale za to zniszczyc ci wicej
statkow?
W roku 1940 ponownie nalegano, bym wyslal okrty podwodne
na poludniowy Atlantyk w celu osiagnicia tam eIektu dywersyj-
nego i zebrania latwych owocow. Kierownictwo Wojny Morskiej
posiadalo mozliwosci zaopatrzenia tych okrtow przez nawodne
tankowce. Majac nieliczne okrty podwodne w glownym rejonie
walk na zachod od Anglii nie moglem jednak zdecydowac si
na dywersj kilku okrtow na poludniu. Kazdy U-boot oznaczal
bowiem wiksza ilosc oczu zaangazowanych w wytropienie kon-
wojow i mial tym samym oprocz swoich wlasnych zatopien,
niemozliwy statystycznie do ujcia, ale jednak znaczacy wplyw na
ogolny ich wynik.
Skutecznosc dzialan okrtow podwodnych w rejonie na zachod
od Anglii byla wysoka. Gdyby nawet zalozyc, ze po przesuniciu
ich na poludniowy Atlantyk osiagnlyby one tam znaczne sukcesy,
to dlugie okresy ich przejscia w t i z powrotem i tak zdecydowanie
obnizylyby skutecznosc zatopien osiagnita w ciagu jednego dnia
pobytu okrtu na morzu. A zatem przeciwko przesuniciu okrtow
podwodnych do dzialan dywersyjnych w rejony poludniowe
przemawialy te same argumenty, ktore podczas okresu zlej pogody
na polnocy powstrzymywaly mnie od skierowania ich na poludnie.
174
W czerwcu 1940 r. poslalem na poludnie jeden okrt podwod-
ny: U-A, zbudowany w Niemczech dla marynarki tureckiej
i przejty przez nas z poczatkiem wojny. Z powodu swoich duzych
gabarytow i ograniczonej zwrotnosci nie nadawal si on zbytnio
do atakowania konwojow w rejonie polnocnym. Na przelomie
listopada i grudnia 1940 r. podazyl za nim U-65. Oba okrty
odniosly spore sukcesy, ale biorac pod uwag Iakt, ze akcja trwala
bardzo dlugo, ich rezultaty byly porownywalnie gorsze od
wynikow osiaganych przez jednostki operujace w rejonach pol-
nocnych. Na poczatku 1941 roku, zgodnie z ogolnymi wytycz-
nymi Kierownictwa Wojny Morskiej wyslalem na poludnie
kolejny okrt podwodny U-37.
Dopiero w lutym 1941 r., gdy skutecznosc zatopien w rejonie
polnocnym spadla, zdecydowalem si wyslac kilka duzych jednostek
typu IX pod Freetown na poludniowym Atlantyku. W ciagu
pierwszych czterech miesicy odnosily one tam tak znaczne sukcesy,
ze zrownowazyly ujemne skutki przesunicia ich z polnocy. Jednakze
mimo niezwykle korzystnych wynikow w tym rejonie dzialania nie
osiagnly one skutecznosc zatopien z lata 1940 roku na polnocy.
Brakowalo nam niezbdnej ilosci okrtow podwodnych prze-
znaczonej do skutecznego wykrywania i zwalczania konwojow na
polnocnym Atlantyku. Kiedy w ciagu 1941 r. zaczynalismy powoli
rozumiec, ze dodatkowe dzialania duzych okrtow nawodnych na
Atlantyku, o czym bd jeszcze mowil w koncu tego rozdzialu,
przestaly byc mozliwe, coraz bardziej pilne stalo si zgromadzenie
wszystkich sil marynarki w celu prowadzenia wojny podwodnej.
Nasze kierownictwo polityczne nie zdawalo sobie jednak sprawy
przede wszystkim z jej specyIiki. W roku 1941 przywodcy panstwa
widzieli jedynie, ze sukcesy okrtow podwodnych sa mniejsze i nie
rozumieli, iz przyczyna tego stanu rzeczy tkwi w zbyt malej ilosci
,oczu", niezbdnych do wykrywania nieprzyjacielskiej komunika-
cji. Nie mialem dostpu do Hitlera. Jedynym sposobem przekona-
nia go o slusznosci mojego zdania byly sprawozdania i raporty
skladane przeze mnie poprzez Kierownictwo Wojny Morskiej. Nie
wyciagano z nich jednak zadnych wlasciwych wnioskow. Przeciw-
nie, latem 1941 r. zarysowala si tendencja do czstego wykorzysty-
wania przynajmniej kilku jednostek prowadzacych wojn na
175
Atlantyku do zadan drugorzdnych, pomimo tego, ze nie nadawaly
si one do ich wykonywania ze wzgldu na specyIik ich budowy
i mozliwosci militarne.
Na prosb naczelnego dowodztwa LuItwaIIe przeznaczono dwa
okrty podwodne do nadawania dwoch trzech meldunkow
meteorologicznych dziennie z okreslonych rejonow morza. Nie
mogly one uczestniczyc w dzialaniach bojowych. Poniewaz zdarzalo
si, ze na Atlantyku znajdowaly si czasem zaledwie cztery
jednostki, to przesunicie polowy z nich do wykonywania zadan
drugorzdnych bylo nie do przyjcia.
Na poczatku wojny z Rosja osiem okrtow podwodnych
skierowano do walk na Baltyku. Ze wzgldu na brak jakichkolwiek
celow nie osiagnly one zadnych godnych wzmianki sukcesow,
totez w koncu zwrocono mi je we wrzesniu 1941 r. Od lipca 1941 r.
zabierano mi od czasu do czasu to cztery, to szesc okrtow
podwodnych, przeznaczajac je do walk na Morzu Polarnym, mimo
tego, ze w tym czasie nie wiodly jeszcze tamtdy szlaki z dostawami
alianckimi. Tak wic i te okrty nie znajdowaly zadnych celow.
Wielokrotnie oponowalem przeciwko stosowaniu takich metod,
piszac np. na temat okrtow dzialajacych w warunkach polarnych:
,...1. Dotychczasowe bezposrednie sukcesy sa nieliczne i zupel-
nie nieistotne. Powody: ruch jedynie bardzo malych statkow,
ktorych storpedowanie stanowi niewielki sukces...,
2. Rozstrzygnicie wojny zapadnie na Ironcie walki z dostawami
dla Anglii. Ich zniszczenie stanowi zatem glowne zadanie okrtow
podwodnych. Inne rodzaje sil zbrojnych nie moga ich w tym
wyrczyc. Rozstrzygnicie w wojnie z Rosja zapadnie natomiast na
ladzie. Okrty podwodne moga w tej walce odegrac jedynie rol
pomocnicza..." *
Niemieckie krazowniki pomocnicze, lamacze blokad, okrty
zaopatrzeniowe i pryzy czsto otrzymywaly do ochrony okrty
podwodne, ktore w sumie mialy niewielkie szans na ich obron
przed atakami przeciwnika. Nie mogly one wiele pomoc
takze i w przypadku zatopienia eskortowanego przez siebie okrtu.
Wrog atakowal bowiem zwykle z powietrza lub uzywal artylerii
okr-
* Dziennik wojenny Skl, czsc C IV, strona 1 6 6 / 1 6 7 .
176
towej dalekiego zasigu. Wystrzegal si on zblizenia do zaatakowa-
nego okrtu niemieckiego, a tym samym wejscia w zasig dzialania
ochraniajacego go niemieckiego okrtu podwodnego, ktorego
obecnosci naturalnie si tam spodziewal. Po zatopieniu oIiary
nieprzyjaciel nadal trzymal si od niej z daleka i szybko znikal.
Na poczatku listopada 1941 r. Kierownictwo Wojny Morskiej
zazadalo od Dowodztwa Okrtow Podwodnych oddelegowania do
zadan dodatkowych 14 dalszych (oprocz dwoch meteorologicz-
nych) okrtow podwodnych. Wojn na Atlantyku mialo wic
prowadzic pozostalych tam 5 1 0 okrtow podwodnych. Sprzeci-
wilem si kategorycznie temu zadaniu, piszac:
,...glownodowodzacy okrtami podwodnymi uwaza, ze pod-
stawowym zadaniem wojny podwodnej jest walka z tonazem
przeciwnika. Tylko dziki niej wojna z Anglia moze byc skuteczna.
Jezeli wojna ta cichnie na cale tygodnie, to jest to na rk jedynie
naszemu nieprzyjacielowi. Poniewaz podzial broni podwodnej jest
konieczny i nieunikniony ze wzgldow polityczno-strategicznych
patrz Morze Srodziemne powinno si moim zdaniem unikac
dodatkowego paralizowania wojny podwodnej na Atlantyku po-
przez ciagle przeznaczanie okrtow podwodnych do dzialan drugo-
rzdnych...
Skutkow oslabienia wojny podwodnej wskutek przesuwania
jednostek do wykonywania zadan specjalnych nie mozna obliczac
jedynie na podstawie procentowego zmniejszenia si liczby suk-
cesow. Ubytek chocby jednego okrtu ma o wiele wiksze znacznie.
W dzialaniach ro:po:nawc:vch brak jednego okrtu podwodnego
oznacza bowiem dla wszystkich pozostalych rzadsze meldunki
i mniejsza szans wykrycia czegokolwiek. A wykrywanie stanowi
najwiksza bolaczk wojny podwodnej. Po wvkrvciu brak jednego
okrtu oznacza mniejsze szans na utrzymanie kontaktu z przeciw-
nikiem i ponowne nawiazanie go po jego zerwaniu.
Podczas ataku szansa na sukces poszczegolnych okrtow pod-
wodnych jest tym wiksza, im wicej jednostek bierze w nim udzial.
Podsumowujac, nalezy stwierdzic, ze:
,,nie tylko okrty oddane do wykonywania zadan specjalnych
traca widoki na sukces; takze szans pozostalych jednostek bio-
racych udzial w wojnie podwodnej sa zdecydowanie nizsze.
177
...Glownodowodzacy okrtami podwodnymi /decydowanie prze-
ciwstawia si oslabianiu lub czasowemu uniemozliwianiu prowa-
dzenia skutecznej wojny podwodnej z Anglia. Uwaza on, ze
przesuwanie okrtow podwodnych do wykonywania zadan drugo-
rzdnych, jest bldem."*
Blad ten mial decydujacy wplyw na realizacj glownego
zadania U-bootow zatapiania. Oczywiscie przesuwanie okr-
tow podwodnych mialo swoj sens. Przynosilo ono jednak zbyt
male korzysci w porownaniu do skutkow ujemnych, jakie
wystpowaly podczas wykonywania podstawowego zadania
walki z nieprzyjacielskimi konwojami. Realizacja tego celu
wymagala bowiem zgromadzenia wszystkich naszych sil pod-
wodnych.
Wazna zasada kazdej strategii wojennej jest posiadanie
w decydujacym miejscu mozliwie najwikszych sil. Dla nas
takim miejscem byl Atlantyk. Dlatego nie nalezalo uszczuplac
mozliwosci zatapiania przez nas nieprzyjacielskich statkow
w bitwie atlantyckiej. Anglicy bardzo dobrze widzieli wynikaja-
ce z tego korzysci. Churchill i Roskill w historii drugiej wojny
swiatowej ,Der Krieg zur See" (,,Wojna morska") opisuja, jak
zbawienne dla nich skutki mialy nasze bldne ,dywersje", ktore
zdarzaly si jeszcze w roku 1942. Spowodowaly one zmniej-
szenie ilosc zatopien ich statkow. A tylko to spdzalo im sen
z powiek.**
Do dalszego rozproszenia sil i ograniczenia dzialan na glownym
teatrze wojny podwodnej doszlo we wrzesniu 1941 r. Niekorzystna
sytuacja wojskowa w basenie Morza Srodziemnego spowodowala
przesunicie znacznej czsci atlantyckich okrtow podwodnych na
Morze Srodziemne. Wydarzenie to nieomal zupelnie unicestwilo
wojn na Atlantyku.
Jak do tego doszlo?
* Dziennik wojenny Skl, czsc C IV, strona 220/221. dziennik wojenny BdU
z 10. I I. 1941 r. Dziennik wojenny Skl, czsc C IV, strona 166/167.
** Podczas opisu roku 1942 jeszcze raz omowi dokladnie korzysci wynikajace
z naszych ,dywersji" dla Anglii i odnosne opisy u Churchilla i w ,Wojnie morskiej"
(,Der Krieg zur See").
178
30 stycznia 1939 r. rzad brytyjski zatwierdzil plan admirali-
cji, zakladajacy wojn z Niemcami i Wlochami.* W pozniej-
szym okresie spodziewano si aktywnego uczestnictwa w niej
Japonii.
W angielskim planie dzialan wojennych zabezpieczenie atlan-
tyckich linii zeglugowych zostalo okreslone jako ,najwazniejsze",
albowiem utrata panowania na morzu na dluzszy okres czasu
oznaczalaby ,szybka i ostateczna katastroI".
Jako drugie co do wa:nosci Anglicy wymieniali Morze Srod-
ziemne. Tdy bowiem przebiegaly szlaki tankowcow z ropa
z Zatoki Perskiej i wiksza czsc angielskich dostaw z Indii oraz
z Dalekiego Wschodu. Plan zakladal, ze Anglicy zrezygnuja na
razie ze szlakow zaopatrzeniowych przebiegajacych przez. Morze
Srodziemne ze wzgldu na istniejaca w tym rejonie przewag
wloskich sil morskich i powietrznych. Zaopatrzenie Anglii z Zatoki
Perskiej i ze Wschodu mialo si odbywac trasa wokol Przyladka
Dobrej Nadziei. Za szczegolnie wazne uznano utrzymanie wejsc do
Morza Srodziemnego Gibraltaru na zachodzie, i Morza Czer-
wonego na wschodzie. Od utrzymania Gibraltaru zalezala
zarowno blokada Wloch, jak i daleko idace bezpieczenstwo linii
komunikacyjnych polnoc-poludnie na Atlantyku.
Zgodnie z tym planem juz od wiosny 1940 r. Anglicy wysylali
swoje statki szlakiem wiodacym wokol Przyladka Dobrej Nadziei,
mimo neutralnych jeszcze Wloch. Klska Francji w czerwcu 1940 r.
przyniosla angielskim interesom na Morzu Srodziemnym kolejny
uszczerbek wykluczenie sprzymierzonej Iloty Irancuskiej. Wy-
dawalo si, ze utrata tej Iloty spowoduje, ze rownolegla realizacja
glownego celu na Atlantyku i utrzymania panowania nad wschod-
nia czscia Morza Srodziemnego bdzie niemozliwa. W zwiazku
z tym admiralicja angielska uznala za konieczne wycoIanie swych
Sil Morskich ze wschodniej czsci Morza Srodziemnego i skoncent-
rowanie ich pod Gibraltarem. Do powzicia takiej decyzji sklonila
ja troska o ochron atlantyckich szlakow morskich, ktore nalezalo
bronic w pierwszej kolejnosci. Interwencja Churchilla uniemoz-
liwila jednak realizacj tej decyzji. Doceniajac przyczyny, ktore
* Roskill, The War at Sea, tom I, s. 41.
179
sklonily admiralicj do powzicia tej decyzji, obawial si on jednak
w przypadku jej realizacji utraty Malty i Egiptu.*
Decyzja ta okreslala polityk Anglii do kwestii Morza Srod-
ziemnego. Panstwa osi natomiast Niemcy i Wlochy nie
posiadaly ani wspolnego planu prowadzenia wojny, ani tym
bardziej jednolitego planu dzialan na Morzu Srodziemnym.
10 czerwca 1940 r. Wlochy przystapily do wojny. Kolejne
wydarzenia uwidocznily nam, ze nie posiadaja one zadnej strategi-
cznej koncepcji walki w basenie Morza Srodziemnego. Powinny
byly si na nia skladac przede wszystkim takie cele jak: zabez-
pieczenie wloskich posiadlosci w AIryce Polnocnej i ich rozszerze-
nie na wschod i zachod. Stanowily one bowiem oslon rozleglych
wybrzezy Wloch. Z nich to nalezalo wic zwalczac zwlaszcza
z powietrza angielskie szlaki wschod - zachod na Morzu Srod-
ziemnym. Terytoria te stanowily takze pozycj wyjsciowa do
uderzen na Egipt i wazne dla Anglikow roponosne tereny na
Bliskim Wschodzie.
Warunkiem umocnienia i rozszerzenia wloskiego panowania
w AIryce Polnocnej powinny byc aktywne dzialania Iloty wloskiej
przeciw angielskim silom morskim na Morzu Srodziemnym oraz
przede wszystkim wykluczenie Malty, bdacej angielska baza Iloty
i lotnictwa, stanowiaca zagrozenie dla wloskich szlakow zaopat-
rzeniowych, kierowanych do AIryki Polnocnej. Sily Powietrzne
i Flota wloska pod wzgldem ilosciowym byly wystarczajace dla
realizacji tych celow.
Jednakze kierownictwo wloskich sil zbrojnych nie bralo pod
uwag tak wielkich zadan strategicznych. Poczatkowo szukalo
ono sukcesow w poludniowej Francji. Dopiero we wrzesniu
1940 r. rozpoczla si slaba oIensywa wloska z Libii przeciwko
Egiptowi. Posuwala si ona jednak bardzo powoli. Rownolegle
z. ta operacja Wlosi zaatakowali Grecj od strony Albanii.
Rowniez i ta oIensywa stanla niebawem w miejscu. Kiedy
w grudniu 1940 r. Anglicy przystapili do kontroIensywy w Li-
bii, Wlosi poniesli cizka klsk, wskutek ktorej utracili oni
Cyranejk.
* Pat r z Chur chi l l , ,The Second Wor l d War "", t om I I , s . 390 i 392.
180
Flota wloska, a przede wszystkim jej sily podwodne nie okazaly
si tak skuteczne, jak oczekiwali tego jej sojusznicy i przeciwnicy.
Nie podjla ona dzialan zaczepnych przeciw angielskim silom
morskim. Podczas wszystkich spotkan z Ilota angielska marynarka
wloska nie miala sily przebicia. Ogromna ilosc wloskich okrtow
podwodnych odnosila niewielkie jedynie sukcesy na Morzu Srod-
ziemnym, okupione przy tym wielkimi stratami. Za to dokonania
angielskich okrtow podwodnych w tym samym rejonie byly
zdecydowanie lepsze.
We wrzesniu 1940 r. groadmiral Raeder w dwu raportach
zlozonych Hitlerowi poparl wniosek o przeniesienie punktu cizko-
sci niemieckich dzialan wojennych na Morze Srodziemne. (Kiero-
wnictwo Wojny Morskiej nie wiedzialo jeszcze o zamiarze przy-
stapienia przez Hitlera w roku przyszlym do wojny z Rosja). Celem
nowej oIensywy panstw osi mialo byc uzyskanie panowania nad
krajami Bliskiego Wschodu. Wojska ladowe i LuItwaIIe moglyby
tu wraz z wloskimi Silami Zbrojnymi wniesc swoj wklad w walk
z glownym przeciwnikiem Anglia. Raeder nie proponowal
jednak wsparcia wloskich Sil Morskich niemiecka Kriegsmarine
i jej okrtami podwodnymi, poniewaz jak wiadomo ich glownym
zadaniem bylo prowadzenie dzialan na glownym teatrze dzialan
wojennych na Atlantyku.
Wojna w rejonie polnocnoaIrykanskim nadal jednak przebiegala
niekorzystnie. Zima 1940/41 r. oIensywa angielska zagrozila
wyparciem Wloch z AIryki Polnocnej. Wlosi przyjli teraz, od-
rzucona wczesniej, w roku 1940 propozycj Hitlera dotyczaca
wsparcia ich dzialan przez dywizje niemieckie. W lutym 1941 r.
Rommel wszedl do Libii i w blyskawicznej oIensywie zepchnal
Anglikow az pod granic egipska. Naczelne dowodztwo Wehr-
machtu z obawy przed trudna sytuacja zaopatrzeniowa, polecilo
mu zatrzymac si tam. Obawa ta byla w pelni uzasadniona. Anglicy
wiedzieli bowiem, gdzie znajduje si slaby punkt armii Rommla.
Wloskie konwoje zaopatrzeniowe zmierzajace do AIryki zostaly
zaatakowane przez samoloty, okrty podwodne i nawodne stac-
jonujace na Malcie. Wskutek niewylaczenia z dzialan Malty przed
operacja w AIryce, Wlosi nie byli w stanie chronic teraz swoich
transportow. Niemiecki oIicer lacznikowy przy dowodztwie Iloty,
181
admiral Weichold, wielokrotnie zwracal na to uwag naczelnemu
dowodztwu marynarki. Zemscilo si takze i to, ze Ilota wloska nie
podjla od razu po wybuchu wojny oIensywy przeciw dosyc slabym
w tym rejonie angielskim silom morskim. Zadanie ochrony pola-
czen morskich z AIryka Polnocna nie mozna bylo wykonac stosujac
jedynie czysto deIensywne zabezpieczenie konwojow. W wyniku
ataku na Grecj sily wloskiej marynarki wojennej, a przede
wszystkim jej jednostki transportowe zostaly nadwyrzone i ulegly
rozproszeniu. Flota wloska zaczla odczuwac brak paliwa.
Od lipca 1941 r. miesiczne straty tonazu wloskiego, skierowa-
nego do AIryki Polnocnej, obejmujace zarowno zatopienia jak
i uszkodzenia statkow wzrosly do 70. Rommlowi zaczlo juz
brakowac zaopatrzenia. AIrika-Korps byl zagrozony. W tym
momencie interweniowal jednak Hitler, nakazujac wyslanie nie-
mieckich okrtow podwodnych na Morze Srodziemne. W koncu
wrzesnia 1941 r. szesc pierwszych okrtow podwodnych przeszlo
z Atlantyku przez Ciesnin Gibraltarska. Na poczatku listopada
podazyly za nimi cztery kolejne. Pojawienie si na Morzu Srod-
ziemnym tych doswiadczonych w walkach na Atlantyku zalog
okrtow podwodnych natychmiast przynioslo widoczne eIekty.
13 listopada 1941 r. U-81 (kapitan Guggenberger) zatopil na
wschod od Gibraltaru angielski lotniskowiec Arc Roval, 25 lis-
topada U-331 (kapitan baron von Tiesenhausen) zatopil we
wschodniej czsci Morza Srodziemnego angielski pancernik Bar-
ham, a 14 grudnia 1941 r. U-557 (kapitan Paulsen) na zachod od
Aleksandrii poslal na dno angielski krazownik Galatea.
Oprocz wyslania okrtow podwodnych Hitler polecil takze
przeniesc w koncu pazdziernika na Morze Srodziemne niemiecka
LuItIlotte 2 Ieldmarszalka Kesselringa. Jej zadaniem mialo byc
wywalczenie panowania w powietrzu w najbardziej zagrozonym
rejonie Ciesniny Sycylijskiej. Udalo si jej osiagnac ten cel w calej
rozciaglosci. Przede wszystkim prawie calkowicie wylaczono Mal-
t, jako baz dla angielskich atakow na wloskie konwoje zaopat-
rzeniowe. Straty poniesione przez angielska Ilot srodziemnomors-
ka wskutek dzialan LuItIlotte 2, niemieckich okrtow podwod-
nych, a takze min postawionych pod Trypolisem oraz smialej akcji
wloskich zywych torped (z dwuosobowymi zalogami) spowodowa-
182
ly, ze angielskie ataki na linie zaopatrzeniowe korpusu aIrykans-
kiego nieomal calkowicie zamarly. Rommel, ktory w koncu 1941 r.
z powodu braku zaopatrzenia musial nieomal powrocic na swoje
pozycje wyjsciowe, w styczniu 1942 r. mogl rozpoczac nowa
oIensyw. Sytuacja w powietrzu i na morzu w rejonie linii
zaopatrzeniowych w srodkowej czsci Morza Srodziemnego zmie-
nila si wic zdecydowanie na nasza korzysc. Przeniesienie okrtow
podwodnych z Atlantyku w rejon Morza Srodziemnego oslabilo
naturalnie w znacznej mierze nasze sily przeznaczone do prowadze-
nia wojny na Atlantyku. Akceptowalem t sytuacj, poniewaz
uwazalem, ze trzeba bylo zlikwidowac zagrozenie niemieckiego
AIrika-Korps. 22 listopada 1941 r. otrzymalem od Kierownictwa
Wojny Morskiej rozkaz, nakazujacy mi priorvtetowe uzycie wszyst-
kich bojowych U-bootow do dzialan na Morzu Srodziemnym oraz
w rejonie na zachod od Ciesniny Gibraltarskiej. Uzasadnienie tego
rozkazu brzmialo nastpujaco:
1. Brytyjska oIensywa w polnocnej AIryce oraz uzyskane przez
nas inIormacje na temat brytyjsko-gaullistowskich planow desan
towych we Irancuskiej AIryce Polnocnej stanowia zagrozenie
calego Morza Srodziemnego i Wloch. Rejon Gibraltaru ma
decydujace znaczenie dla dalszego rozwoju sytuacji. Tutaj bowiem
nieuchronnie laczy si odplyw sil nieprzyjaciela na wschod i ich
przyplyw z zachodu.
2. Utrzymanie naszej pozycji na Morzu Srodziemnym, majace
ogromne znaczenie dla wyniku wojny zmusza nas do przeniesienia
tam punktu cizkosci dzialan okrtow podwodnych az do przy
wrocenia sytuacji poprzedniej.*
Wskutek rozporzadzenia Kierownictwa Wojny Morskiej z 29
listopada 1941 r. 15 okrtow podwodnych mialo stale znajdowac
si po obu stronach Ciesniny Gibraltarskiej, a 10 powinno zajac
pozycje we wschodniej czsci Morza Srodziemnego. Stala realiza-
cja tego zadania oznaczala trzymanie w gotowosci bojowej jeszcze
wikszej liczby jednostek, praktycznie prawie wszystkich bdacych
w naszej dyspozycji okrtow podwodnych. Tym samym ustaly
dzialania wojenne na glownym teatrze wojny, jakim byl Atlantyk.
* D z i e n n i k w o j e n n y , S k l . c z s c A z 2 2 . I I . 1 9 4 1 r .
183
Rozkaz uzycia okrtow podwodnych w takiej sile na Morzu
Srodziemnym, a przede wszystkim polecenie rozstawienia ich na
zachod i wschod od Ciesniny Gibraltarskiej uwazalem za niewlas-
ciwy. W szeregu ustnych i pisemnych raportach oraz radiogramach
usilowalem raz po raz przekonac Kierownictwo Wojny Morskiej
do mojego punktu widzenia* i spowodowac powrot wyslanych na
Morze Srodziemne okrtow podwodnych w rejon dzialan wojen-
nych na Atlantyku.
Nie sadzilem bowiem, aby dla przeprowadzenia oIensywy
w rejonie Egiptu Anglicy sciagali sily z zachodu poprzez Ciesnin
Gibraltarska i cale Morze Srodziemne. Przypuszczalem, ze zaopat-
rzenie bdzie raczej kierowane do Kanalu Sueskiego ze wschodu
dookola Przyladka Dobrej Nadziei, poprzez Morze Czerwo-
ne.** Dzisiaj wiemy, iz przypuszczenie to bylo sluszne. Nie
wierzylem takze w wiarygodnosc inIormacji przekazanej nam
21 listopada przez Wlochow o brytyjsko-gaullistowskich planach
desantow we Irancuskiej AIryce Polnocnej (na przyklad w Oranie
czy pod Algierem). W zachodniej czsci Morza Srodziemnego nie
istnialy bowiem zadne tego oznaki. Wprawdzie zgrupowanie
statkow w Gibraltarze bylo w tym czasie duze, ale nie swiadczylo to
wcale o niczym nadzwyczajnym i zdarzalo si stosunkowo czsto
przed odejsciem konwojow z Gibraltaru do Anglii. Nie nastapilo
rowniez zwikszenie angielskich Sil Morskich w Gibraltarze, co
musialoby miec miejsce w przypadku organizacji sil ochrony
operacji desantowej. Przeciwnie angielskie sily morskie w tym
rejonie zostaly zdecydowanie oslabione wskutek zatopienia lotnis-
kowca Arc Roval.
Moim zdaniem nie istniala wic operacyjna koniecznosc ciag-
lego utrzymywania w rejonie Gibraltaru tak silnej grupy 15
okrtow podwodnych. Rozstawienie ich tam nie bylo rowniez
sluszne ze wzgldow taktycznych. Angielskie samoloty z latwoscia
i w sposob ciagly mogly kontrolowac obszary morskie wokol
Gibraltaru, startujac ze znajdujacej si tam bazy. Anglicy mogli tez
na wschod i zachod od Ciesniny Gibraltarskiej rozmiescic okrty
* Dziennik wojenny, Skl, czesc C IV, s. 242, 260,261. 285/286, 290/295.
** Dziennik wojenny BdU z 26. I I . 1941 r.
184
do zwalczania okrtow podwodnych. Bardzo szybko odczuli oni
oslabienie naszych dzialan na Atlantyku. W koncu wrzesnia 1941
r., po przejsciu pierwszych niemieckich okrtow podwodnych na
Morze Srodziemne wycoIali oni swe sily z Atlantyku, wzmacniajac
tym samym obron w rejonie Gibraltaru. Niemieckie okrty
podwodne rozstawione na wschod i zachod od Ciesniny Gibraltar-
skiej nie mogly przebywac w polozeniu nawodnym. Niemal przez
caly czas przebywaly one w zanurzeniu i ciagle byly narazone na
niebezpieczenstwo. Nie mialy one mozliwosci dokladnej obser-
wacji nieprzyjacielskich torow wodnych, poniewaz zasig ich
widzenia byl odpowiednio mniejszy. W ciagu calego okresu ich
pobytu w tym rejonie nie zanotowano ruchu statkow w kierunku
wschod zachod. Bdac w stanie ciaglego zanurzenia, byly one
pozbawione ruchu i mogly zaatakowac jedynie wtedy, gdyby
natknal si na nie przeciwnik. Ponieslismy tez straty. Z pierwszych
czterech okrtow podwodnych, ktore weszly na Morze Srodziemne
we wrzesniu, podczas przejscia przez Ciesnin Gibraltarska nie
zatonal zaden U-boot, natomiast z drugiej grupy zginal jeden
okrt. Z kolejnych wyslanych jednostek trzy dalsze zostaly znisz-
czone w wyniku nasilonych dzialan przeciw okrtom podwodnym,
a pic nastpnych wskutek cizkich uszkodzen bombami lot-
niczymi musialo zaniechac prob przebicia si przez Ciesnin
i powrocic do baz w Zatoce Biskajskiej. Wylaczeniu z dzialan
wojennych ulegalo wic 33 skierowanych tam do walk okrtow
podwodnych.
Wobec takiej obrony przeciwnika powrot okrtow podwod-
nych z Morza Srodziemnego na Atlantyk byl prawie niemozliwy.
Staly, silny prad pomijajac przeciwne prady u samych wybrzezy
przebiega z Atlantyku przez Ciesnin Gibraltarska do Morza
Srodziemnego. Ulatwia on wprawdzie wejscie okrtow podwod-
nych na Morze Srodziemne, poniewaz bdac zmuszonymi do
zanurzenia a tym samym ukrycia si przed obserwacja przeciwnika
sa one niejako przez ten prad wsysane pod woda. Jednakze podczas
przejscia Ciesniny Gibraltarskiej w kierunku odwrotnym na
Atlantyk jest to bardzo niekorzystne. Przejscie nawodne pod
prad trwaloby w danej sytuacji wojennej zbyt dlugo, aby moglo si
ono odbyc w ciagu jednej nocy. Przejscie pod woda, do czego
185
okrty podwodne zostalyby najprawdopodobniej zmuszone przez
obron nieprzyjaciela, jest prawie niemozliwe w srodku Ciesniny,
gdzie silny prad zbyt mocno znosi zanurzone okrty w kierunku
Morza Srodziemnego. Nawigacja pod prad przy brzegach Ciesniny
jest wic w warunkach wojennych zbyt trudna. U-booty, ktore raz
weszly na Morze Srodziemne, znajdowaly si tam, jak to si
wyrazilem w moim dzienniku wojennym ,,w pulapce na myszy".*
Dlatego tez nalezalo si dobrze zastanowic, ile sil powinno si
poslac na Morze Srodziemne, majac ta swiadomosc, ze wskutek
opisanych powyzej przyczyn zostana one na zawsze wykluczone
z mozliwosci dzialania w innych rejonach.
Oto cale sedno problemu uzycia okrtow podwodnych na Morzu
Srodziemnym. Najwazniejszym, odsuwajacym w cien wszystkie inne,
zadaniem niemieckiej Kriegsmarine (a dotyczylo to w pierwszej
kolejnosci broni podwodnej) bylo zwalczanie zyciodajnych dla
Anglii linii zeglugowych. Tdy plynlo zrodlo angielskiej sily,
zasilane przede wszystkim przez swiatowe mocarstwo -- Ameryk.
Anglicy uwazali zabezpieczenie tych linii za swoj najwazniejszy cel
strategiczny w wojnie morskiej. Dlatego tez sily niemieckie powinno
si bylo przeznaczac do wykonywania innych zadan jedynie wtedy,
gdy rzeczywiscie wymagala tego jakas sytuacja kryzysowa i tylko
w takiej ilosci, jaka Iaktycznie byla potrzebna do jej rozwiazania.
Niemieckie Kierownictwo Wojny Morskiej wbrew swojej woli
zostalo zmuszone do wycoIania swoich sil z Atlantyku na Morze
Srodziemne. Popieralo ono strategicznie sluszne dzialania wojenne
w kierunku na Egipt i Bliski Wschod. Czynilo to jednakze
w przekonaniu, ze nie bdzie koniecznosci uzycia niemieckich Sil
Morskich na Morzu Srodziemnym. Ta nadzieja jednak si nie
ziscila. Marynarka wloska nie byla w stanie samodzielnie sprostac
zadaniom postawionym jej przez Kierownictwo Wojny Morskiej
w zwiazku z dzialaniami w AIryce Polnocnej. W wyniku tego
trzeba bylo wyslac na Morze Srodziemne niemieckie okrty
podwodne. W duzej mierze pomogly one przezwycizyc ostry
kryzys w tym rejonie. Nie zdolaly jednak deIinitywnie rozwiazac
problemu zaopatrzenia na Morzu Srodziemnym.
* Dziennik wojenny BdU z 18. 12. 1941 r.
186
Opanowanie szlakow morskich wiodacych do AIryki Polnocnej
zalezalo przede wszystkim od panowania w powietrzu, ktore
ostatecznie osiagnlismy dziki wykluczeniu z dzialan bojowych
Malty. W zwiazku z tym wysylanie okrtow podwodnych na
Morze Srodziemne powinno bylo zostac ograniczone do minimum.
Calkowite ich usunicie z Atlantyku i zaniechanie dzialan wojen-
nych w tym rejonie na okres niemal siedmiu tygodni bylo moim
zdaniem czyms absolutnie nieodpowiedzialnym.
Kierownictwo Wojny Morskiej bardzo niechtnie uznalo moje
zastrzezenia dotyczace uzycia okrtow podwodnych w rejonie
Gibraltaru i Morza Srodziemnego. Punkt cizkosci dzialan wojen-
nych zostal utrzymany w tym rejonie nawet po przystapieniu do
wojny Japonii, w wyniku czego angielskie Sily Morskie zostaly
prawdopodobnie w znacznym stopniu zwiazane na Dalekim
Wschodzie, a tym samym angielsko-gaullistowska akcja desan-
towa w zachodniej czsci Morza Srodziemnego stala si absolutnie
nieprawdopodobna. Zmasowane uzycie okrtow podwodnych
w Gibraltarze mialo niekorzystny wplyw na wojn podwodna
z Ameryka, rozpoczta w 1942 r.
Slusznosc moich zastrzezen wobec uzycia okrtow podwodnych
w basenie Morza Srodziemnego i odsunicia ich od glownego
zadania na Atlantyku, zostala pozniej potwierdzona w oIicjalnej
angielskiej ocenie dzialalnosci naszych okrtow podwodnych
w tym rejonie. Komandor Roskill w Der Krieg :ur See (,,Wojna
morska") pisze:
,,... Ale niemieckie srodki skierowane przeciw naszym silom
atakujacym libijskie szlaki zaopatrzeniowe, skladajace si z okr-
tow podwodnych przesunitych z Atlantyku i LuItwaIIe, ktora
powrocila na Sycyli, odegraly niebagatelna rol (dziki nim nie
mogly zostac wykorzystane sukcesy oIensywy angielskiej w Libii;
przyp. autora). Niemieckie okrty podwodne poniosly jednak nie
tylko odczuwalne straty na nowym teatrze dzialan wojennych
(przynajmniej siedem z nich zatopiono w listopadzie i grudniu).
WycoIanie ich z Atlantyku przynioslo nam bowiem tak pozadana
ulg w tym najwazniejszym dla nas rejonie walk. Sztab niemiecki
polecil przejsc swoim okrtom podwodnym na Morze Srodziemne,
nic nie wiedzac o japonskim planie agresji 7 grudnia. Nie mogl on
187
wic przewidziec, ze nowy sprzymierzeniec w znacznym stopniu
przyczyni si do wsparcia Wloch i uratowania armii panstw osi
w AIryce. Nalezy watpic, czy przegrupowanie niemieckiej broni
podwodnej przynioslo przeciwnikowi jakiekolwiek korzysci na
dluzsza met, zwlaszcza gdy wezmiemy pod uwag Iakt, ze wraz
z przeniesieniem okrtow podwodnych na Morze Srodziemne
nieunikniony stal si ich odwrot z oIensywy na Atlantyku."*
Chcialbym rowniez, wspomniec o uzyciu niemieckich okrtow
nawodnych w glownym rejonie walk na polnocnym Atlantyku
i konsekwencjach tego Iaktu dla wojny podwodnej.
W celu realizacji strategicznego zadania niemieckiej Kriegs-
marine, jakim bylo zwalczanie angielskich linii zeglugowych,
groadmiral Raeder od poczatku wojny wykorzystywal rowniez,
mimo ich nieduzej ilosci duze okrty nawodne (pancerniki i krazo-
wniki), ktore dokonaly smialych wyczynow. Otrzymaly one rozkaz
unikania prowadzenia dzialan bojowych z rownie silnymi, badz
silniejszymi przeciwnikami. Byly one bowiem przeznaczone przede
wszystkim do zatapiania jak najwikszego tonazu statkow hand-
lowych. Kierownictwo Wojny Morskiej spodziewalo si, ze uzycie
tych okrtow w rejonie Atlantyku spowoduje silna reakcj nie-
przyjaciela. Na wszystkich obszarach, na ktorych spodziewano si
pojawienia niemieckich okrtow, przeciwnik zmuszony byl do
zabezpieczania konwojow silami cizkimi, wlacznie z pancernika-
mi. Wyslanie duzych okrtow na Atlantyk bylo wic nader sluszna
koncepcja strategiczna.
Jeszcze przed wybuchem wojny pancerniki Deutschland i Graf
Spee udaly si na Atlantyk w celu zwalczania nieprzyjacielskich
linii komunikacyjnych. Jesienia 1940 roku ich sladem podazyl
pancernik Admiral Scheer. Za nim udal si cizki krazownik
Admiral Hipper, a w styczniu 1941 roku pod dowodztwem
dowodcy Iloty, admirala Ltjensa, dwa pancerniki: Scharnhorst
(komandor HoIImann) i Gneisenau (komandor Fein).
Los pancernika Graf Spee jest znany. Pozostale akcje duzych
okrtow przeprowadzono z powodzeniem mimo przewazajacych
sil nieprzyjaciela. Admiral Scheer dowodzony przez komandora
* Roskill, ,The War at Sea, t. I, s. 540.
188
Krancke'a osiagnal bardzo wysoki wskaznik zatopien. W ciagu 161
dni zatopil on 19 statkow o wypornosci 137 000 BRT i wyslal do
kraju dwa tankowce jako pryzy. Oba pancerniki w ciagu dwoch
miesicy zatopily 116 000 BRT, Hipper zas pod dowodztwem
komandora Meisela poslal na dno 14 statkow, uszkadzajac
dodatkowo angielski krazownik Berwick.
W wyniku tych akcji nastapilo oczekiwane przez Kierownictwo
Wojny Morskiej zwiazanie znaczne sil nieprzyjacielskich. Angiels-
kie konwoje, na ktore natknly si Scharnhorst i Gneisenau 8 lutego
1941 r. i 7 marca 1941 r., byly juz oslaniane przez pancerniki. Nasze
pancerniki zgodnie z otrzymana instrukcja w tym przypadku nie
atakowaly, poniewaz ewentualne uszkodzenia w trakcie walki
spowodowalyby, ze dalsze ich uzycie na Atlantyku stanloby pod
znakiem zapytania. 7 marca w rejonie srodkowego Atlantyku, na
polnocny wschod od Wysp Zielonego Przyladka zostal wykryty
konwoj, przeciwko ktoremu skierowano okrty podwodne U-105
i U-124. Plan dowodcy Iloty, admirala Ltjensa zakladal znisz-
czenie eskortujacego konwoj pancernika Malava przez okrty
podwodne i umozliwienie tym samym ataku na niego przez
niemieckie cizkie okrty. Zamiar ten nie powiodl si jednak.
Okrtom podwodnym udalo si jednak zatopic 5 statkow. Dopiero
dwa tygodnie pozniej w rejonie poludniowego Atlantyku U-105 l ub
U-106 traIil torpeda pancernik Malava, ponownie stanowiacy
oslon konwoju zmierzajacego do Anglii.
Wykorzystanie w walkach na Atlantyku duzych okrtow,
szczegolnie w miesiacach ilosciowego oslabienia broni podwodnej
bylo wlasciwym i skutecznym wsparciem okrtow podwodnych,
walczacych dotad samotnie z. nieprzyjacielskim tonazem. Koniecz-
nosc zabezpieczania konwojow pancernikami po pierwszym ataku
na konwoj pancernika Admirala Scheera 5.11.1940 r. stanowila dla
Anglii znaczne obciazenie i rozpraszala jej Ilot. Wskutek tego nie
nastapilo jednak ani zmniejszenie sil eskorty konwojow ani
ograniczenie patroli lotniczych majacych na celu zwalczanie okr-
tow podwodnych.
Niestety, w zwiazku z zatrzymaniem si w Brescie pancernikow
Gneisenau i Scharnhorst, a pozniej jeszcze Prin: Eugena, kolejne
miesiace przyniosly niekorzystne wydarzenia dla wojny podwod-
189
nej. Po dwumiesicznej akcji nasze dwa pancerniki 22 marca 1941 r.
weszly do Brestu. Scharnhorst przez dluzszy okres czasu byl
niezdolny do uzytku ze wzgldu na duze uszkodzenia silowni.
6 kwietnia Gneisenau otrzymal w Brescie jedno traIienie torpeda
i cztery bombami, co spowodowalo, ze przez kilka miesicy nie
mogl on wyjsc w morze.
Aby naprawic oba pancerniki, sprowadzono do Brestu ogrom-
na liczb (okolo 800) stoczniowcow ze wszystkich niemieckich baz,
na wybrzezu biskajskim, ktorzy dotychczas zajmowali si do-
prowadzeniem do stanu uzywalnosci niemieckich okrtow pod-
wodnych po odbytych przez nie akcjach. Zrozumiala konsekwen-
cja tego stanu rzeczy bylo to, ze okrty podwodne staly w stocz-
niach i ich naprawy nie przebiegaly dostatecznie szybko. Czas ich
pobytu w stoczni wydluzyl si znacznie, ograniczajac eIektywnosc
tej i tak niewielkiej liczby zdolnych do walki U-bootow. Wskazniki
ich zatopien spadly, przynoszac tym samym korzysc jedynie
naszemu przeciwnikowi.
Zlozylem swoj sprzeciw wobec rozporzadzenia, nakazujacego
przesunicie stoczniowcow remontujacych okrty podwodne, b-
dace glownym srodkiem walki z Anglia, do remontowania dwoch
pancernikow, ktorymi mogli wszakze zajac si stoczniowcy zatrud-
nieni w tym celu w kraju. Mimo uznania dla sukcesow osiagnitych
przez dzielne zalogi tych duzych okrtow, nie wolno bylo stracic
z pola widzenia celu glownego: tylko szkody powstale w wyniku
zatopien nieprzyjacielskiego tonazu mogly nas zblizyc do ewen-
tualnego konca wojny. Okrt podwodny nadawal si do osiag-
nicia tego celu zdecydowanie bardziej niz okrt nawodny i byl
niewatpliwie bardziej ekonomicznym srodkiem walki z Anglia.
W kazdym razie uzycie duzych okrtow nie powinno bylo, moim
zdaniem, ograniczac uzycia w dzialaniach wojennych najskutecz-
niejszego srodka bojowego, jakim dysponowalismy z powodu
niewydolnosci stoczni remontowych. Ilosc bojowych okrtow
podwodnych znajdujacych si w morzu w stosunku do ich ogolnej
liczby byla latem 1941 r. znacznie bardziej niekorzystna.
W memoriale wystosowanym 26 pazdziernika 1941 r. do
glownodowodzacego Kriegsmarine po raz kolejny zaprotestowa-
lem przeciw zabieraniu robotnikow. Wyrazilem w nim takze swoje
190
zdanie o koniecznosci skoncentrowania prac stoczniowych na
broni podwodnej, zwlaszcza po tym, gdy okazalo si, ze duze
okrty nie sa juz w stanie prowadzic wojny na Atlantyku:
,Zdaniem BdU skrocenie okresu remontow stoczniowych
znacznie zwikszyloby liczb okrtow podwodnych bioracych
udzial w akcjach bojowych. Zapewnienie niezbdnej ilosci stocz-
niowcow potrzebnych do przeprowadzenia napraw bdzie wic
najskuteczniejszym sposobem zwikszenia ilosci U-bootow goto-
wych do dzialan na morzu.
Ogolny stan naszej gospodarki pozwala wnioskowac, ze nie
nalezy oczekiwac doplywu do Kriegsmarine robotnikow z zewnatrz.
Moim zdaniem, bdzie ona zmuszona we wlasnym zakresie zapewnic
sobie wiksza ilosc sily roboczej, remontujacej okrty podwodne.
W zwiazku z tym stoczniowcy, bdacy obecnie w dyspozycji
marynarki powinni zostac wykorzystani fedvnie do budowy no-
wych okrtow lub do napraw okrtow wojennych, ktore s
absolutnie nie:bdne dla prowad:enia wofnv.
Glownodowodzacy okrtami podwodnymi uwaza, ze trzeba si
zastanowic, czy w zwiazku z pilnym zapotrzebowaniem na prace
remontowe na U-bootach niezbdne jest dokonywanie napraw
pancernikow i krazownikow lub remontowanie i budowa nowych
niszczycieli, tzn. nalezy rozwazyc czy te typy okrtow sa nam
rzeczywiscie niezbdne do prowadzenia wojny.
Walczymy z dwiema najwikszymi potgami morskimi swiata,
ktore panuja w decydujacym dla losow wojny morskiej rejonie
Atlantyku. Rajdy naszych sil nawodnych byly swiadectwem ich
wielkiej odwagi. Jednakze uzycie ich w podobnych wypadach
obecnie, wobec swiadomosci rozmiaru amerykanskiej pomocy dla
Anglii, nie przyniosloby juz spodziewanych korzysci. Niebawem,
wskutek dzialan nieprzyjaciela, zmieni si cel dzialania naszych
okrtow nawodnych: zamiast atakowac nieprzyjacielskie linie
zeglugowe, bda one zmuszone przejsc do deIensywy i uciekac
przed przewazajacymi silami wroga.
Zaopatrzenie tych okrtow przez nawodne statki zaopatrzenio-
we jest niemozliwe.
Jedynie okrt podwodny moze si jeszcze przedrzec w rejony,
w ktorych nieprzyjaciel panuje na morzu. Moze on przebywac tam
191
i walczyc, poniewaz nie musi si on przejmowac przewaga nie-
przyjaciela. Zwikszona liczba pancernikow i krazownikow prze-
ciwnika w tym rejonie morza nie oznacza wcale wikszego
zagrozenia dla okrtow podwodnych. Wrcz przeciwnie: stanowi
ona pozadane zwikszenie ilosci celow.
Glownodowodzacy okrtami podwodnymi pragnie wyraznie
stwierdzic, ze nasze pancerniki i krazowniki nie sa absolutnie
niezbdne dla prowadzenia dzialan na Atlantyku.
Jesli nie mozna tych okrtow wykorzystac do wykonywania
innych pozytecznych zadan, to nalezy wyciagnac stad
jasny i logiczny wniosek, ze nie sa one potrzebne do prowadzenia
dzialan wojennych. Dlatego tez w sytuacji pilnego
zapotrzebowania na stoczniowcow nieodzownych do
przeprowadzenia napraw na prowadzacej dzialania wojenne broni
podwodnej, nie wolno ich angazowac do remontowania
pancernikow lub krazownikow."*
W memoriale tym sIormulowalem daleko idace zadania w inte-
resie wojny podwodnej. Jako glownodowodzacy okrtami pod-
wodnymi musialem myslec tymi kategoriami. Moj memorial nie
odniosl jednak zadnego skutku. Glownodowodzacy Kriegsmarine
byc moze bral pod uwag jeszcze inne aspekty, miarodajne dla
decyzji dotyczacej podzialu potencjalu stoczni remontowych.
Pozniej, w roku 1943, juz, jako glownodowodzacy Kriegsmarine,
wstawialem si u Hitlera za pozostawieniem w sluzbie duzych
okrtow, a tym samym za ich naprawa. Jednakze wowczas moglem
juz liczyc na to, ze na budow okrtow podwodnych i ich remonty
otrzymam od kierownictwa panstwa wszelkie niezbdne na ten cel
srodki. W sprawach remontowych nie istniala wowczas sprzecz-
nosc interesow pomidzy duzymi okrtami a okrtami podwod-
nymi. W roku 1941 bylem jednak zmuszony wystpowac przeciw
ograniczaniu wojny podwodnej remontami duzych okrtow.
Churchill takze przypisywal naszej wojnie podwodnej wiksze
znaczenie niz wojnie prowadzonej przy uzyciu duzych okrtow
nawodnych. Oceniwszy skutki dzialalnosci naszych duzych okr-
tow nawodnych na Atlantyku, pisze on w swoich pamitnikach
nastpujaco:
BdU Cdkos Br. nr 3618.
192
,Niebezpieczenstwu temu przypisywano :nac:nie wiks:e zna-
czenie, niz zaslugiwalo ono na to w rzeczywistosci. Jedyna rzecza,
ktora istotnie przyprawiala mnie o lk w czasie wojny bylo
zagrozenie ze strony okrtow podwodnych."*
W tym miejscu chcialbym poswicic kilka slow tragicznej akcji
Bismarcka, ze szczegolnym uwzgldnieniem proby niesienia mu
pomocy przez bron podwodna. W ramach przygotowan do tego
smialego przedsiwzicia dowodca Iloty, admiral Ltjens, spotkal
si ze mna 8 kwietnia 1941 r. w Paryzu. Cenilem go bardzo wysoko.
Znalismy si dobrze. Bdac dowodcami krazownikow Emden
i Karlsruhe, spotkalismy si w hiszpanskim porcie Vigo, skad
wspolnie wyruszylismy w powrotny rejs do Niemiec. Przed wojna
zostalem dowodca okrtow podwodnych podczas gdy Ltjens
zostal wyznaczony na dowodc kutrow torpedowych. Czsto
przebywalismy razem. Mielismy podobne poglady w kwestiach
sluzbowych i dazylismy do tych samych celow. Podczas narady
w Paryzu ustalilismy szczegoly wsparcia Bismarcka przez okrty
podwodne. Byly one nastpujace:
1. Rozstawienie okrtow podwodnych nadal bdzie si od
bywalo zgodnie z normalnymi zasadami taktyki wojny podwodnej.
2. Jesli podczas pobytu grupy bojowej na Atlantyku zaistnieja
mozliwosci wspoldzialania z okrtami podwodnymi, nalezy je
wykorzystac. Na Bismarcku zostanie zaokrtowany doswiadczony
oIicer podwodniak.
3. Dowodca Iloty bdzie inIormowany o pozycjach U-Bootow
i planach ich uzycia poprzez wlaczenie si w siec dowodzenia.
Rano, 24 maja 1941 r. podczas przebijania si Bismarcka i Prin:
Eugena midzy Islandia a Szkocja angielski okrt liniowy llood
zostal zniszczony przez Bismarcka. Pomimo uszkodzen, jakich
doznal w boju Bismarck, obydwa okrty niemieckie kontynuowaly
kurs na Atlantyk. W odleglosci kilkuset mil morskich od Bismarc-
ka znajdowala si grupa naszych okrtow podwodnych. Pisz
o tym 24 maja 1941 r. w dzienniku wojennym:
"Pytanie, czy przy pomocy tych okrtow podwodnych mozna
cos zrobic dla wsparcia grupy Bismarck prowadzi do wniosku, ze
* Churchill. "The Second World War", t. I I . s. 529 wydania angielskiego.
l93
najpierw nalezy poczekac na plany dowodcy Iloty. Glownodowo-
dzacy Westgruppe,* ktoremu oddalem do dyspozycji wszystkie
nasze okrty podwodne, zaprzestajac tym samym calkowicie
zwalczania angielskich linii zeglugowych, zgodzil si z tym w roz-
mowie teleIonicznej ze mna. Przedstawi on swoje zdanie wowczas,
gdy tylko wypowie si na ten temat dowodca Iloty."
Ltjens jeszcze tego samego dnia poprosil o zgrupowanie
okrtow podwodnych w okreslonym kwadracie na poludnie od
poludniowego kranca Grenlandii. Pragnal on przejsc tamtdy
prowadzac za soba utrzymujace z nim kontakt okrty angielskie.
Spelniajac jego prosb rozstawilem tam siedem okrtow podwod-
nych. Zanim jednak okrty dotarly wraz ze swoimi przesladow-
cami do naszych U-bootow, niespodziewanie zmienily one kurs na
poludniowy, a nastpnie na poludniowowschodni, w kierunku
portow biskajskich. Przyczyna zmiany decyzji byla, o ile wiemy,
utrata paliwa przez Bismarcka spowodowana celnym traIieniem
nieprzyjaciela. Na wypadek odwrotu Bismarcka do portow atlan-
tyckich, w Zatoce Biskajskiej znajdowaly si w gotowosci bojowej
okrty podwodne rozstawione w l i ni i dozoru zgodnie z rozkazem
operacyjnym admirala Saalwchtera. Dwa okrty podwodne,
wchodzace w sklad tej linii: U-556 i U-98, powracaly wlasnie ze
swoich akcji, nie posiadajac juz torped. Wciaz jednak mialy one
wartosc jako okrty rozpoznawcze. Kolejnym okrtem w tej linii
byl odbywajacy takze swoj rejs powrotny, cizko uszkodzony
bombami glbinowymi i niezdolny do przeprowadzenia dzialan
bojowych U-74. Jego dowodca, rozumiejac jednak powag sytuacji
zameldowal, ze nastpnego dnia rano zdola on zajac pozycj
w poblizu biskajskiej grupy okrtow podwodnych. W zwiazku
z tym natychmiast wlaczono go do linii dozoru w charakterze
okrtu rozpoznawczego.
Wlasnie jeden z okrtow podwodnych pozbawiony torped
U-556, pod dowodztwem doswiadczonego kapitana WohlIahr-
ta natknal si na angielska grup bojowa, przesladujaca Bismarcka.
WohlIahrt tak pisal w swoim dzienniku wojennym:
* Glownodowodzacy grupy West. generaladmiral Saalwachter, byl odpowie-
dzialny za operacyjne wsparcie akcji ,Bismarck".
194
,,... 26 maja 1941 r., pozycja: 640 mil morskich na zachod od
Landsend. Pogoda: wiatr NW 6-7, stan morza 5. niebo jasne,
czsciowo pokryte chmurami, widocznosc srednia do dobrej.
15.31 Zanurzenie przed samolotami. Pod woda slychac kilka
detonacji, prawdopodobnie wskutek ognia artyleryjskiego.
19.48 Alarm! We mgle pojawia si nagle w polu widzenia
w sektorze ruIowym idacy cala naprzod pancernik klasy King
George i lotniskowiec, prawdopodobnie Arc Roval. Dziob w pra-
wo, polozenie 10.
Gdybym teraz mial torpedy! Byc moze moglbym pomoc
Bismarckowi' Nie potrzebowalbym nawet blizej podchodzic. Znaj-
duj si w znakomitej pozycji do ataku. Oba okrty ida bez
niszczycieli i bez zygzakowania! Moglbym polozyc si midzy
nimi i oba zalatwic za jednym zamachem. Z lotniskowca
startuja samoloty torpedowe.
20.39 Wynurzenie. Nadaj meldunek: ,Wrog w polu widzenia,
pancernik, lotniskowiec, kurs 115 , cala naprzod, kwadrat BE
5332." (48 28' N, 16' 20' W). Dalsze meldunki o utracie kontaktu
i namierzaniu przeciwnika do 22.06. Probuj isc za nimi na
resztkach paliwa, ktore zostalo mi do dyspozycji. Melduj namiar
i wysylam sygnaly pelengacyjne..."
Okolo godz. 21. 30 otrzymalismy radiogram z Bismarcka
inIormujacy o tym, ze zostal on traIiony torpedami lotniczymi i jest
niezdolny do manewrowania. Znajduje si on na pozycji 47
o
20' N,
14 50' W.
Kilka minut pozniej, o godz. 21.42, do wszystkich okrtow
podwodnych posiadajacych torpedy dotarl radiogram z klau-
zula o najwyzszej pilnosci, ktory nakazywal im pojsc w kie-
runku podanego kwadratu, celem wsparcia Bismarcka. Jednak-
ze U-booty, walczace w sztormie ze wzburzonym morzem,
nie dotarly na czas do pozycji okreslonej przez WohlIahrta.
Jedynie on bez torped znajdowal si jeszcze w nocy
z 26 na 27 maja w poblizu okrtow angielskich skierowanych
przeciw Bismarckowi. Wpis w jego dzienniku wojennym byl
nastpujacy:
,,... 26 maja 1941 r., pozycja: 420 mil morskich na zachod od
Brestu.
195
23.30 Alarm! Z mgly wylania si nagle niszczyciel. Kiedy jestem
na 30 metrach przechodzi on obok mnie. Slychac sruby na okrcie.
Malo brakowalo. Obylo si bez bomb glbinowych.
27.5.
00.00 Wiatr NW 5, stan morza 5, szkwal z deszczem, widocz-
nosc umiarkowana, noc bardzo ciemna. Wynurzenie. Co mog
zrobic dla Bismarcka? Obserwuj wystrzeliwanie granatow swietl-
nych i ogien artyleryjski z Bismarcka.
To straszne uczucie byc w poblizu i nie moc nic zrobic. Mog
jedynie prowadzic rozpoznanie i naprowadzac okrly majace na
pokladzie torpedy. Utrzymuj kontakt na granicy widocznosci.
Melduj pozycj i nadaj sygnaly namiarowe w celu naprowadze-
nia innych okrtow podwodnych.
03.52 WycoIuj si od strony wschodniej na poludnie, aby
ustawic si w kierunku dryIu. Wkrotce moje mozliwosci przebywa-
nia w tym rejonie skoncza si ze wzgldu na brak paliwa.
W przeciwnym razie nie dotr do bazy. 04.00 Fale na morzu coraz
wyzsze. Bismarck ciagle jeszcze walczy. Zameldowalem stan pogo-
dowy dla LuItwaIIe i o godz. 06.30 nadalem ostatni meldunek
o kontakcie. Zobaczylem U-74, ktoremu przekazalem zadanie
utrzymywania kontaktu. Id mala naprzod. Jestem zmuszony
rozpoczac odwrot..."
Caly szereg niekorzystnych zbiegow okolicznosci sprawil, ze
podczas ostatniej walki Bismarcka z nieomal polowa angielskiej
Iloty w jego poblizu znajdowaly si jedynie: pozbawiony torped
U-556 i niezdolny do walki U-74.
Zatopienie Bismarcka swiadczylo o ogromnym postpie prze-
ciwnika w kontrolowaniu przestrzeni Atlantyku. Okres dzialania
naszych duzych okrtow w tym rejonie dobiegl konca. Od tej chwili
jedynymi niemieckimi okrtami nawodnymi walczacymi na ocea-
nach byly krazowniki pomocnicze znajdujace si pod operacyjnym
dowodztwem Kierownictwa Wojny Morskiej. Byly to starannie
zamaskowane uzbrojone statki handlowe. W smialych rejsach,
podczas ktorych zdane one byly wylacznie na siebie, osiagnly one
duze sukcesy. W przeciwnienstwie do naszych cizkich okrtow
wojennych naklady wlozone na wprowadzenie ich do walki byly
stosunkowo niskie. Statki te stanowily uzupelnienie wojny pod-
196
wodnej. Pod koniec roku 1941 skonczyly si jednak mozliwosci ich
uzycia w rejonie Atlantyku.
Na poprzednich stronach tego rozdzialu omowilem niedostatki
i przeszkody, ktore nie pozwalaly mi na prowadzenie energicznej
i wlasciwej pod wzgldem operacyjnym wojny podwodnej w roku
1941. Wszystkie te nieprawidlowosci i spory bardzo mnie przy-
gnbialy. Jedynie niewzruszenie dzielna postawa zalog podtrzymy-
wala mnie na duchu. Staralem si rowniez dodawac im sil i otuchy.
Dzikowaly mi one za to wzorowa postawa. Razem stanowilismy
jednosc odporna na okresy kryzysu.
Dotychczas ukazalem przebieg wojny podwodnej od listopada
1940 do grudnia 1941 r. z punktu widzenia jej dowodztwa. Teraz
postaram si przedstawic w krotkim zarysie jak wygladala ona
w tym okresie na Ironcie. W ramach tej ksiazki nie zdolam niestety
wspomniec o wszystkich zdarzeniach, o kazdym oIiarnym czynie,
czy tez o kazdym sukcesie niestrudzonych i dzielnych zalog. Jesli
przedstawi tu tylko kilka Iaktow i przytocz nieliczne nazwiska,
nie bdzie to wcale oznaczac, ze inne dokonania byly mniej wazne.
Po okresie wielkich sukcesow w zwalczaniu konwojow w paz-
dzierniku 1940 r., opisanym w rozdziale VI I I , na poczatku
listopada Atlantyk opustoszal z naszych okrtow podwodnych.
Wskutek wystrzelania wszystkich torped w nocnych walkach
z konwojami okrty podwodne zostaly zmuszone do niezwlocz-
nego powrotu do baz. Jedna z pierwszych jednostek, ktora
w listopadzie ponownie wyruszyla w morze byl U-99 dowodzony
przez kapitana Kretschmera znakomitego, obdarzonego zimna
krwia dowodc. Wykorzystal on dobra sytuacj taktyczna, prze-
prowadzajac ataki z ogromnym spokojem i zacitoscia, imponujac
przy tym ogromnymi umiejtnosciami.
3 listopada 1940 r. w rejonie na zachod od Irlandii spotkal on
dwa angielskie krazowniki pomocnicze, powracajace z patrolu
przeciw okrtom podwodnym. Spotkanie z tymi okrtami znacznie
gorujacymi wielkoscia i sila bojowa nad malym okrtem podwod-
nym skonczylo si tym, ze Kretschmer zatopil je tej samej nocy.
Byly to krazowniki pomocnicze Laurentic o wypornosci 18 724
BRT i Patroclus o wypornosci 11 314 BRT. Chcialbym tu
przytoczyc Iragmenty dziennika Kretschmera, w ktorym opisuje
197
on zarowno to zajscie, jak i zatopienie tej samej nocy angielskiego
parowca Casanare.
22.02 Dwa parowce znowu w polu widzenia w namiarze 240 ,
trzeci w namiarze 300". Drugi robi zwrot i odchodzi kursem ,cala
naprzod". Atak na trzeci, ktory utrzymuje pierwotny kurs. Przy
podejsciu do niego widac, ze jest to statek pasazerski z dwoma
kominami i przednim masztem. Tylny maszt jest odcity. Praw-
dopodobnie krazownik pomocniczy. Na dziobie kilka niezaciem-
nionych bulajow. Nie porusza si on z pelna prdkoscia.
22.50 Strzal torpedowy z odleglosci 1500 m. TraIienie pod tylny
komin. Okrt nadaje m.in. otwartym tekstem: ,Torpedoed engin-
room, all Iires out." Jest niezdolny do jakiegokolwiek manewru, ale
nie zanurza si glbiej. Pali si jego poklad. Z mostku wystrzeliwuja
pewna ilosc czerwonych rakiet i spuszczaja lodzie. Jest to duzy
brytyjski parowiec pasazerski Laurentic o wypornosci 18 724 BRT,
ktory prawdopodobnie przerobiono na krazownik pomocniczy.
W poblizu, w polu widzenia znajduje si drugi parowiec.
23.28 Niewyjasniony, chybiony strzal w kierunku stojacego
Laurentica.
23.37 Strzal dobijajacy z 580 m. TraIienie pod przedni komin.
Bez szczegolnego eIektu.
23.40 Laurentic dobrze strzela pociskami swietlnymi, a zaraz
potem ostrymi i znowu swietlnymi. Z najwikszym trudem od-
chodz i zblizam si do drugiego parowca, ktory stoi w miejscu
i przyjmuje na poklad zalog lodzi ratunkowej.
4.11.40 r.
Strzal w kierunku stojacego parowca. Odleglosc 1200 m. TraIienie
przed mostkiem. Statek nadaje otwarcie nazw, pozycj i spuszcza
lodzie. Jest to brytyjski parowiec pasazerski, obecnie prawdopodob-
nie krazownik pomocniczy Patroclus o wypornosci 11 314 BRT.
00.22 Druga torpeda strzelona do Patroclusa. TraIienie w ruI.
Bez widocznego skutku. Statek jest zaladowany pustymi beczkami,
ktorych wielka ilosc teraz dryIuje.
00.44 Trzecia torpeda. Odleglosc 950 m. TraIienie pod mostek.
Wyplywaja kolejne beczki. Statek zanurzyl si teraz glbiej.
Przechyla si na prawa burt. Postanawiam dokonczyc dziela przy
pomocy artylerii.
198
00.58 Cztery strzaly 8,8 cm z odleglosci 100 m, z. tego dwa
traIienia. Jedno z nich zapala przygotowana do strzelania amunicj
na dobudowanym pomoscie. Musz zrobic zwrot i odejsc, ponie-
waz Patroclus odpowiada celnym ogniem.
01.18 Czwarta torpeda w kierunku Patroclusa. TraIienie pod
przedni maszt. Bez widocznego eIektu. Wyplywaja kolejne beczki.
Zaloga nie nadaza z doladowywaniem torped. Wykorzystuj wic
powstala przerw, aby przejsc obok utrzymujacego si jeszcze na
powierzchni wody Laurentica w kierunku Casunare.
02.15 W miejscu zatonicia Casunare, w trakcie wypytywania
zalogi jednej z piciu lodzi ratunkowych dostrzegamy nagle
oswietlonego Sunderlanda, ktory okraza nas w odleglosci okolo
500 m.
02.39 Zanurzenie.
04.00 Po ukonczeniu doladowywania torped ponowne wynu-
rzenie o 04.04. Zblizajac si do krazownikow pomocniczych,
dostrzegamy w oddali okrt dozorujacy. Obydwa statki staramy si
zatopic przed jego przybyciem.
04.53 Drugi strzal dobijajacy w kierunku Laurentica z odleglosci
1400 m. TraIienie w ruI. Statek tonie tylna stewa w ciagu kilku
minut. Detonuja jego bomby glbinowe.
05.16 Piata torpeda w kierunku Patroclusa. TraIienie w przed
nia ladowni. Poza dalszymi wyplywajacymi beczkami brak ja
kichkolwiek skutkow.
05.25 Szosta torpeda w Patroclusa. TraIienie w sam srodek
maszynowni. Statek lamie si za przednim masztem. Czsc ruIowa
wywraca si i szybko tonie. Dziob statku zanurza si powoli.
Szybko odchodz, poniewaz pojawia si okrt dozorowy, ktory
najpierw oswietla teren reIlektorem, a potem od 06.05 do 09.00.
strzela pociskami swietlnymi.
11.18 Zanurzam si przed nadlatujacym samolotem w namiarze
110
o
, ktory daleko zrzuca swoja bomb. Ponowne wynurzenie
o 14.03.
Opis Kretschmera swiadczy o tym, ze angielskie krazowniki
pomocnicze nie byly zbyt dobrze przygotowane do warunkow
wojennych. Nie spodziewaly si one nocnego ataku okrtu podwo-
dnego. Starcie to stanowi jednak dowod na to, ze sila wybuchu
199
naszych torped byla niewystarczajaca.* Anglicy poprawili niezata-
pialnosc swoich krazownikow pomocniczych poprzez zaladowanie
ich pustymi beczkami. Mimo to uwazam jednak, ze U-99 potrzebo-
wal zbyt wielu torped do poslania ich na dno. W wyniku takich akcji
okrty podwodne czsto nie mogly juz wykorzystywac kolejnych
okazji do przeprowadzenia ataku ze wzgldu na brak torped.
Kretschmer przekroczyl w tej akcji 200 000 BRT zatopionego
tonazu. 4 listopada otrzymalem jego meldunek radiowy o tym
wydarzeniu. Natychmiast teleIonicznie wystapilem o przyznanie
mu lisci dbowych do Krzyza Zelaznego. Cieszylem si wraz z nim,
wiedzac, ze na okrcie podwodnym znajdujacym si gdzies tam na
Atlantyku kazdy podwodniak jest z tego dumny i ze dziki
szybkiemu uznaniu jego zaslug nabierze on nowego zapalu do
walki.
1.12.1940 r. U-101 (kapitan Mengersen) dostrzegl w odleglosci
okolo 300 mil morskich na zachod od Irlandii nadchodzacy
konwoj. Dalszy rozwoj wydarzen przedstawi na podstawie z zapi-
skow w dzienniku wojennym BdU:**
,Rozstawienie okrtow podwodnych wobec tego konwoju jest
niezwykle korzystne. U-101, bdac najdalej wysunitym na zachod
okrtem utrzymuje z nim kontakt. Konwoj znajduje si w zasigu
dzialania wszystkich pozostalych okrtow podwodnych tej grupy.
Czsc z nich moze dotrzec do niego jeszcze tej samej nocy, podczas
gdy pozostale bda tam najpozniej nastpnej nocy. Warunkiem
sukcesu jest utrzymanie kontaktu z celem. U-101 otrzymuje rozkaz
zaatakowania dopiero wtedy, gdy nadejda pozostale U-booty,
zmierzajace juz w stron konwoju.
U-101 pozostaje w poblizu konwoju az do nastpnego rana.
Nadaje wtedy meldunek: ,awaria silnikow diesla". Pozostale
okrty podwodne powinny juz znajdowac si w poblizu konwoju.
U-101 otrzymuje rozkaz utrzymywania kontaktu z konwojem tak
dlugo, dopoki nie nadejda pozostale okrty."
W cizkiej, zimowej pogodzie w nocy z 1 na 2 grudnia okrly
podwodne zaatakowaly konwoj. Wedlug danych brytyjskich zato-
* Patrz rozdzial VII. ** Dziennik wojenny
BdU z 1. 12. 1940 r.
200
pily one 10 parowcow i jeden uszkodzily. 2. 12. noca U-94
zameldowal: ,Konwoj rozproszony". Do tego sukcesu w najwik-
szym stopniu przyczynil si Mengersen. To dziki jego niestrudzo-
nej woli utrzymywania kontaktu z konwojem pozostale jednostki
zdolaly go zaatakowac..."
W styczniu i lutym 1941 r. wskutek kolejnych akcji przeciw
konwojom oraz w wyniku kilku pojedynczych zatopien przeciwnik
stracil 60 statkow o wypornosci 323 565 BRT.
Na poczatku marca przesunlismy punkt cizkosci rozmiesz-
czania naszych okrtow podwodnych w rejon na poludnie od
Islandii, poniewaz przypuszczalismy, ze Anglicy przesunli trasy
swoich konwojow na polnoc. Juz po piciu dniach okrty podwod-
ne wypatrzyly nadchodzacy konwoj, z ktorego zatopily pic
i uszkodzily dwa kolejne statki. Po tej operacji nastapila niepokojaca
dla Dowodztwa Okrtow Podwodnych pauza. Nie wykrywano
zadnych konwojow. Moj niepokoj wzrosl, gdy okazalo si, ze
w tym rejonie zginlo pic naszych okrtow podwodnych. Byly to:
U-551 (kapitan Schrott), 11-70 (kapitan Matz), dowodzone przez
dwoch mlodszych dowodcow oraz okrty trzech najbardziej do-
swiadczonych dowodcow Irontowych: U-47 kapitana Priena, U-99
kapitana Kretschmera oraz. U-100 kapitana Schepkego. U-551 i
U-47 poszly na dno wraz z calymi zalogami. Zalogi U-100 i U-70
zostaly czsciowo uratowane, natomiast zaloga U-99 prawie
w calosci. Smierc Priena i Schepkego wraz z zalogami i strata U-99
dotknly mnie i moj sztab szczegolnie mocno. Schepke byl
smialkiem. Od poczatku wojny dokonywal on niewiarygodnych
czynow. Zatopil 39 statkow o wypornosci 158 130 BRT. Kre-
tschmer we wspanialych akcjach poslal na dno 44 statki o wypor-
nosci 266 629 BRT i jeden niszczyciel. Najwikszym wyczynem
Priena bylo zniszczenie angielskiego pancernika Roval Oak w Sca-
pa Flow. W walce z angielskimi liniami zeglugowymi jego oIiara
padlo 28 statkow o wypornosci 160 935 BRT. Prien byl wspania-
lym, obdarzonym silnym charakterem i ogromnym temperamen-
tem, pelnym radosci czlowiekiem, ktory bez reszty oddany byl
swojej sluzbie. Posiadal on niezwykly talent do jej pelnienia.
Stanowil on wzor dla swojej zalogi. Przed wojna jego stosunek do
sluzby w broni podwodnej wyrazal si w zdaniu: ,Dobry trening
201
w walce z konwojem jest dla mnie wicej warty niz najlepszy
urlop". W czasie wojny pomimo wyczynu w Scapa Flow, ktory dal
mu ogromna popularnosc, pozostal on otwartym, prostym, dziel-
nym zolnierzem, ktory ciagle pragnal si sprawdzac w nowych
czynach. Byl mi szczegolnie bliski.
Cisza w rejonie na poludnie od Islandii i niepewnosc co do
przyczyn jednoczesnej straty najbardziej doswiadczonych dowod-
cow sklonily mnie w koncu marca do przesunicia okrtow
podwodnych z tego rejonu na poludniowy zachod. Decyzja ta
okazala si sluszna. 2 kwietnia konwoj idacy z Ameryki Polnocnej
do Anglii, zostal wykryty dziki nowemu rozstawieniu okrtow
podwodnych. W wyniku ataku grupowego zatopiono dziesic
statkow. Okazalo si, ze nagromadzenie strat w marcu nie bylo
zwiazane z wprowadzeniem przez przeciwnika nowych srodkow
obrony. Rownoczesne zniszczenie najbardziej doswiadczonych
okrtow podwodnych bylo wic dzielem przypadku.
W marcu i kwietniu 1941 r. okrty podwodne zatopily ogolem
84 statki o wypornosci 492 395 BRT. Od maja w rejonie polnoc-
nego Atlantyku nastal okres krotkich nocy. Sprzyjal on eskorcie
angielskich konwojow. Samoloty ochraniajace konwoje mogly od
wczesnego rana do poznego wieczora scigac okrty podwodne,
zmuszajac je do zanurzania. Okres ciemnosci, wykorzystywany
podczas grupowych nocnych atakow okrtow podwodnych byl
bardzo krotki. Na polnocnym Atlantyku powiodly si jedynie dwa
ataki na konwoje. Podczas pierwszego z nich zatopiono 5 statkow.
Drugi konwoj (HX 126) zostal zaatakowany w srodkowym rejonie
Atlantyku. Po stracie 5 statkow w ciagu jednej nocy angielski
dowodca konwoju z obawy przed kolejnymi atakami grupowymi
okrtow podwodnych na skoncentrowane w jednym miejscu statki,
wydal rozkaz rozwiazania konwoju. Kazdy statek mial teraz
podjac prob samodzielnego dotarcia do Anglii. Konsekwencja
tego rozkazu bylo zatopienie kolejnych czterech statkow. Po tym
doswiadczeniu admiralicja angielska nie pozwolila juz w przyszlo-
sci plynac konwojom bez ochrony w zadnym miejscu Atlantyku.
Wskutek wydluzajacych si dni w maju ilosc zatopionych przez
U-booty statkow na polnocnym Atlantyku wyraznie zmalala.
Dobrze wic si stalo, ze jednostki wyslane na poludniowy
202
Atlantyk znalazly nowe, znakomite miejsce do zwalczania zeglugi
nieprzyjaciela w rejonie Freetown. Wiosna 1941 r. Freetown bylo
miejscem koncentracji statkow idacych z Przyladka Dobrej Nad-
ziei lub z Ameryki Poludniowej do Anglii. Tutaj laczono w konwoje
najwolniejsze statki. Szybsze statki szly na polnoc przez bezkresne
wody Atlantyku mocno rozproszonymi kursami (poczatkowo
jeszcze w pojedynk). Aby dzialania okrtow podwodnych w tym
odleglym rejonie (odleglosc z portow wybrzeza biskajskiego do
Freetown wynosila 2800 mil morskich) staly si bardziej eIektywne,
Kierownictwo Wojny Morskiej postanowilo zaopatrywac okrty
podwodne w paliwo i torpedy z nawodnych okrtow zaopatrzenio-
wych w ustalonych punktach srodkowego Atlantyku. Dziki temu
byly one w stanie przeprowadzic kolejne nastpujace po sobie akcje
w rejonie Freetown. W trakcie takich ponawianych atakow
7 okrtow podwodnych zdolalo zatopic az 74 statki. Uczestniczyly
w nich: U-106 (kapitan Oesten), U-105 (kapitan Schewe), U-124
(kapitan Wilhelm, Schultz), U-103 (komandor podporucznik
Schtze), U-38 (kapitan Liebe) i U-69 (kapitan Metzler). Poza tym
U-69 postawil miny w poblizu waznych dla zeglugi portow: Lagos
i Takoradi przy wybrzezu gwinejskim. Ich oIiara padlo kilka
parowcow. Admiralicja angielska musiala na jakis czas zamknac
obydwa porty.
Najbardziej skutecznym okrtem podwodnym podczas akcji na
poludniowym Atlantyku byl U-107 pod wodza kapitana Helera.
Zatopil on 14 statkow o wypornosci 87 000 BRT, co bylo
wysmienitym wyczynem posiadajacego ogromne umiejtnosci tak-
tyczne i strzeleckie dowodcy. Dal si on poznac z dobrej strony juz
podczas poprzednich akcji. Osiagajac najlepszy wynik zatopien
sposrod wszystkich okrtow podwodnych bioracych udzial w dzia-
laniach pod Freetown Heler przekroczyl granic sukcesow,
bdaca warunkiem przyznania mu Krzyza Zelaznego. Nie moglem
si jednak zdecydowac na skierowanie stosownego wniosku,
poniewaz byl on moim ziciem. W koncu glownodowodzacy
Kriegsmarine polozyl kres tej sytuacji i przekazal mi, ze jesli nie
wystapi z wnioskiem o odznaczenie dla Helera, to on sam to
uczyni. Wystosowalem wic odpowiedni wniosek, na mocy ktore-
go Heler natychmiast otrzymal Krzyz Zelazny.
203
W maju i czerwcu 1941 r. w rejonie Freetown i na polnocnym
Atlantyku zatopiono lacznie 119 statkow o wypornosci 635 635
BRT.
Lipiec i sierpien 1941 r. byly miesiacami mniejszych sukcesow.
Tylko 8 12 okrtow podwodnych stanowiacych malenkie
punkciki na olbrzymich obszarach morskich midzy Grenlandia
a Azorami zajmowalo si poszukiwaniem konwojow. Jesli roz-
stawialem je na Atlantyku w duzych odstpach od siebie, to
niemozliwe byly wspolne ich dzialania w ramach taktyki ,wilczych
stad". Jezeli zas gromadzilem je na tych ogromnych przestrzeniach
w jedna grup, to tylko jakis przypadek musial nam przyjsc
z pomoca, by konwoj akurat na nie wszedl. Prowadzenie wojny
podwodnej z lak niewielka liczba okrtow podwodnych i bez
odpowiedniego rozpoznania nie bylo wic wcale latwe.
Ze wzgldu na ogromne straty poniesione przez Anglikow
w rejonie Freetown zostal tam ograniczony ruch statkow do
minimum.
Wrocilem wic ponownie do rozstawienia okrtow podwod-
nych w polnocno-wschodniej czsci Atlantyku. Na decyzj t mial
rowniez wplyw wspominany juz przeze mnie plan wspolpracy
z wyposazana wlasnie w nowe samoloty 40 eskadra. Wspolnie
z LuItwaIIe zaatakowalismy caly szereg konwojow gibraltarskich
w rejonie na poludnie od Irlandii. Mimo tego, ze ilosc zatopionych
statkow byla znaczna, to ich tonaz byl w sumie niewielki, poniewaz
statki odbywajace rejsy na szlaku Gibraltar Anglia liczyly sobie
zwykle od 1000 do 3000 BRT. Oprocz akcji przeprowadzanych
przez okrty podwodne w rejonie na poludnie od Irlandii, podjto
proby wykrycia konwojow w rejonie na polnoc od wyspy. W tym
przypadku nie mozna bylo korzystac z rozpoznania lotniczego.
Takie rozstawienie okrtow podwodnych nie mialo jednak sensu.
Wskutek silnego przeciwdzialania nieprzyjaciela z powietrza, okr-
ty podwodne nie mialy mozliwosci wykrycia tam konwojow. Tak
wic rezultat zatopien w lipcu i sierpniu byl bardzo skromny: 45
statkow o wypornosci 174 519 BRT. We wrzesniu 1941 r.
zdecydowalem si na ponowne dalekie ,przeczesanie" Atlantyku
w kierunku zachodnim. W tym celu, w zaleznosci od dysponowanej
ilosci okrtow podwodnych, tworzylem od dwoch do czterech
204
grup, ktore uIormowane w linie rozpoznawcze przesuwalem po
bezkresnych wodach oceanu. Rozstawione U-booty dochodzily do
wschodniego wybrzeza Grenlandii. Przypuszczalem, ze konwoje
wyruszajace z Ameryki Polnocnej po przejsciu Przyladka Race
(poludniowowschodniego kranca Nowej Fundlandii) kierowane sa
przez przeciwnika daleko na polnoc. Amerykanska pomoc dla
Anglikow zapoczatkowana w roku 1941 bez wypowiedzenia nam
wojny, (omowi ja w nastpnym rozdziale), jak rowniez mozliwosc
oslony powietrznej szlakow komunikacyjnych w rejonie Islandii,
a takze niewykrywanie konwojow w lipcu i sierpniu w rejonach
poludniowych stanowily przeslanki mojego toku rozumowania.
Wkrotce moje przypuszczenia si potwierdzily. 11 wrzesnia 1941 r.
zostal wykryty konwoj SC 42 podazajacy do Anglii. Okrty
podwodne zaatakowaly go z powodzeniem zatapiajac 16 statkow.
Mgla, ktora pojawila si drugiej nocy bitwy ( 12 wrzesnia),
uchronila konwoj przed jeszcze wikszymi stratami. W zachodnim
rejonie Atlantyku wykryto nastpny, zmierzajacy do Anglii kon-
woj, z ktorego okrty podwodne zdolaly zatopic cztery statki.
W tym samym czasie grupa U-bootow dzialajacych w rejonie
polnocnego Atlantyku dostrzegla konwoj idacy z Frectown,
skladajacy si z 11 statkow oraz 4 okrtow ochrony. Zniszczono
7 statkow. Czwarty konwoj, zaatakowany przez U-booty w tym
samym miesiacu plynal z Gibraltaru do Anglii. Zostal on zauwazo-
ny przez samoloty 40 eskadry. Jego ochron stanowilo 10 nisz-
czycieli i korwet. Pomimo tak silnej ochrony udalo si nam zatopic
9 jednostek.
We wrzesniu wskutek dzialan broni podwodnej Anglia stracila
53 statki o wypornosci 202 820 BRT.
W ciagu ostatnich trzech miesicy roku 1941 ilosc okrtow
podwodnych bioracych udzial w wojnie podwodnej na Atlantyku,
osiagnla najnizszy poziom. Nastapila ,,Ilaula w bitwie o Atlan-
tyk", lub ,niski stan wod", jak okres ten nazwany zostal w angiels-
kiej ksiazce ,,Der Krieg zur See" ("Wojna morska"). Glowna
przyczyna takiego stanu rzeczy bylo wspomniane juz przesunicie
okrtow podwodnych na Morze Srodziemne. Istnialy jednakze
rowniez i inne przyczyny tej ,Ilauty". 15 pazdziernika na polnoc-
nym Atlantyku zdolano jeszcze zatopic 9 statkow z konwoju
205
zmierzajacego do Anglii. W nastpnych jednak tygodniach, z po-
wodu niewielkiej ilosci bdacych w naszej dyspozycji okrtow
podwodnych nie potraIilismy juz wykryc konwojow w tym rejonie.
1 listopada, w poblizu Lawicy NowoIundlandzkiej okrt podwod-
ny dostrzegl wreszcie konwoj zmierzajacy do Anglii. Oczekujace na
niego od wschodu ,wilcze stado" znajdowalo si w bardzo
korzystnej pozycji do ataku. Gsta mgla, ktora zapanowala
w dniach nastpnych byla przyczyna tego, ze operacja ta skonczyla
si calkowitym Iiaskiem.
Ostatni kontakt z nieprzyjacielem na polnocnym Atlantyku
w roku 1941 mial miejsce w listopadzie. Wskutek niewielkiej ilosci
U-bootow poszukiwanie konwojow w kolejnych tygodniach z gory
bylo skazane na porazk. Przesunicie okrtow podwodnych
z obszaru polnocnego Atlantyku pod Gibraltar ostatecznie polozy-
lo kres naszej dzialalnosci w tym rejonie.
W listopadzie i grudniu 1941 r. takze i na poludniowym
Atlantyku nad niemiecka wojna morska zawislo jakies Iatum.
W marcu 1940 r. niemiecki krazownik pomocniczy Atlantis opuscil
kraj pod dowodztwem komandora Rogge. Podczas 20-miesicz-
nego rejsu przez Atlantyk, Ocean Indyjski i Spokojny przeprowa-
dzil on bardzo eIektywne akcje zatapiajac 22 statki o wypornosci
145 697 BRT. W koncu 1941 r. przeszedl on Przyladek Horn i 22
listopada 1941 r. znalazl si na Atlantyku, w rejonie na poludnie od
rownika, aby w umowionym miejscu zaopatrzyc U-126 w paliwo.
Dowodca okrtu podwodnego (kapitan Bauer) udal si baczkiem
na poklad krazownika pomocniczego, aby omowic z komandorem
Rogge szczegoly tankowania paliwa. Rozmowa ta zostala bardzo
szybko przerwana pojawieniem si angielskiego krazownika De-
vonshire, ktoremu admiralicja angielska wyznaczyla zadanie po-
szukiwania w tym rejonie statkow zaopatrujacych okrty podwod-
ne. Powodem tych dzialan byly cizkie straty, zadane przez okrty
podwodne angielskim liniom zeglugowym pod Freetown. Atlantis
zostal wykryty przez wodnosamolot z krazownika. W bardzo
szybko rozwijajacej si sytuacji dowodca okrtu podwodnego nie
zdazyl wrocic na swoja jednostk. Okrt podwodny dowodzony
teraz przez pierwszego oIicera zanurzyl si. Angielski krazownik
trzymal si jednak na tyle daleko, ze U-boot nie mogl zajac
206
dogodnej pozycji do jego zaatakowania. Wkrotce Atlantis zostal
zatopiony. Devonshire odszedl. Okrt podwodny wynurzyl si
i wzial na hol lodzie ratunkowe z rozbitkami z Atlantisa.
Gdy tylko otrzymalismy wiadomosc o tym zajsciu, natychmiast
poslalem tam dwa znajdujace si na srodkowym Atlantyku okrty
podwodne: U-124 (kapitan Mohr) i U- (kapitan Clausen), aby
pomogly one lodziom ratunkowym Atlantisa. Zmierzajacy w ten
rejon U-124 w odleglosci 240 mil morskich na polnocny wschod od
St. Paul's Rock* zatopil angielski krazownik Dunedin, ktory
podobnie jak Devonshire otrzymal zadanie poszukiwania okrtow
zaopatrujacych okrty podwodne.
W tym samym czasie okrt zaopatrzeniowy Pvthon otrzymal od
Kierownictwa Wojny Morskiej rozkaz podjcia na poklad rozbit-
kow z Atlantisa, ktory wykonal 24 i 25 listopada.
Ustalono nowe miejsce zaopatrzenia okrtow podwodnych
przez Pvthona znajdujace si teraz 1700 mil morskich od miejsca,
w ktorym zatonal Atlantis. Nieprzyjaciel wykryl jednak i to
miejsce. 1 grudnia 1941 r. Pvthon z dodatkowa zaloga Atlantisa
na pokladzie zostal zatopiony przez angielski krazownik
Dorsetshire, ktory poszukiwal w tym rejonie naszych okrtow
zaopatrzeniowych.
Cztery okrty podwodne znajdujace si w poblizu miejsca
zatonicia Pvthona podjly 414 rozbitkow z Atlantisa i Pvthona.
Rozmieszczono ich jakos. Ciasnota wewnatrz okrtu podwodnego
nie pozwala nawet na to, aby kazdy czlonek zalogi posiadal wlasne
miejsce do spania. Przysluguje ono jedynie podwodniakowi z wol-
nej wachty. Po przejciu przez kazdy z czterech okrtow podwod-
nych dodatkowo ponad stu ludzi bylo na nich tak ciasno, ze ledwo
mozna si bylo poruszac. Okrty nie nadawaly si do walki
w zaplanowanych operacjach. Przy temperaturze sigajacej we-
wnatrz okrtu 38
o
C rozpoczly one powrot do kraju przez
tropikalna streI rownikowa. Wloski dowodca okrtow podwod-
nych w Bordeaux oddal mi do dyspozycji cztery wlasne jednostki,
ktore przejly polow rozbitkow. 8 okrtow podwodnych skiero-
walo si na polnoc od Wysp Zielonego Przyladka i w dobrym stanie
Na polnocno-wsehodnim krancu Brazylii.
207
dotarlo w koncu stycznia 1942 roku do portow biskajskich. Ta
bezprecedensowa akcja ratunkowa przeprowadzona w odleglosci
ponad 5 000 mil morskich od naszych baz powiodla si.
Wydarzenia te pokazaly, ze minly juz czasy zaopatrywania
okrtow podwodnych przez nawodne tankowce na Atlantyku.
W przyszlosci zadanie to mialy przejac na siebie oddane do sluzby
na poczatku wojny tankowce podwodne.
Jak juz wspominalem, w grudniu 1941 r. okrty podwodne byly
rozmieszczone po obu stronach Ciesniny Gibraltarskiej. Nie
zauwazono spodziewanych, kierujacych si na wschod konwojow.
Jednakze 14. 12. wyszedl z Gibraltaru konwoj, H.-G. (Homeward)
zmierzajacy do Anglii. Grupa okrtow podwodnych rozmiesz-
czona si na zachod od Ciesniny Gibraltarskiej i trzy okrty
podwodne, znajdujace si w portach biskajskich, otrzymaly rozkaz
zaatakowania tego konwoju. Poniewaz Anglicy zdawali sobie
spraw z tego, ze w rejonie Gibraltaru rozstawione sa nasze okrty
podwodne, spodziewalismy si, ze otrzyma on szczegolnie silna
ochron. Oslon konwoju stanowil midzy innymi lotniskowiec
eskortowy Audacitv. Okrty podwodne uporczywie atakowaly
konwoj dniami i nocami az do 22 grudnia. Rezultat byl przy-
gnbiajacy. Wprawdzie 21 grudnia lotniskowiec Audacitv i nisz-
czyciel Stanlev zostaly zatopione przez U-751 (kapitan Bigalk), ale
z samego konwoju udalo si nam poslac na dno zaledwie dwa
statki. W walkach zginlo natomiast 5 okrtow podwodnych. Byly
to: U-574 (kapitan Gengelbach), U-131 (komandor porucznik
Baumann), U-I27 (kapitan Hansmann), U-434 (kapitan Heyda),
U-567 (kapitan Endra). Wsrod nich znowu polegl jeden z najlep-
szych i najbardziej doswiadczonych naszych dowodcow, kapitan
Endra wraz z cala zaloga.
Po tej porazce i wskutek niezadowalajacych rezultatow w ciagu
dwoch ostatnich miesicy, szeI mojego wydzialu operacyjnego
doszedl do przekonania, ze nie jestesmy juz w stanie zwalczac
konwojow. Ja jednak, biorac pod uwag dotychczasowe doswiad-
czenia, a takze Iakt, ze tak dotkliwa porazka w walce z konwojami
zdarzyla si jeden jedyny raz, nie moglem podzielac takiego
pogldu. Sytuacja atmosIeryczna podczas tej walki byla bardzo
niekorzystna dla okrtow podwodnych: bezwietrzna pogoda lub
208
sila wiatru 1 i czsto lustrzana wrcz, taIla morza. Ulatwilo to
wykrycie okrtow podwodnych przez obron angielska. Przypusz-
czalismy wprawdzie, ze konwoj bdzie posiadal silna eskort,
dopiero dzisiaj jednak wiemy, przy pomocy jakich sil nieprzyjaciel
odniosl ten sukces. Admiralicja angielska po skutecznych atakach
okrtow podwodnych na poprzednie konwoje gibraltarskie dlugo
wstrzymywala grudniowy konwoj HG 76. W koncu zgromadzila
ona w Gibraltarze szczegolnie silna ochron konwoju. Skladala si
ona z lotniskowca eskortowego Autlacitv, 3 niszczycieli, 7 korwet
i 2 slupow. Audacitv chronila w sposob ciagly konwoj z powietrza.
Byl on dodatkowo zabezpieczany przez samoloty startujace z an-
gielskiej bazy w Gibraltarze. Do 17 grudnia mogly one docierac do
rejonow, w ktorych znajdowal si konwoj. Potem wkraczal on
w rejon dzialania samolotow angielskich, z baz poludniowej Anglii.
Nieustannie utrzymywano wic nad nim silna oslon lotnicza.
Eskorta konwoju dowodzil Commander Walker. Byl on ,najslaw-
niejszym i najskuteczniejszym dowodca grup ochraniajacych kon-
woje podczas calej wojny".*
A zatem zarowno pogoda jak i obrona nieprzyjacielska byly
w przypadku tego konwoju wyjatkowo niekorzystne dla okrtow
podwodnych. Pozniej okazalo si, ze slusznie nie wyciagnalem
z tego zdarzenia zadnych zasadniczych wnioskow, dotyczacych
dalszej walki okrtow podwodnych z konwojami. W marcu 1943
roku kryzys w bitwie o Atlantyk osiagnal dla Anglii punkt
krytyczny. Admiralicja brytyjska rozwazala nawet, czy w obliczu
tak wysokich strat nie istnieje koniecznosc calkowitego odejscia od
idei konwojow. Nocne ataki ,wilczych stad" wydawaly si bowiem
dla niej juz nie do udzwignicia.
Konczyl si rok 1941, bdacy dla Dowodztwa Okrtow Pod-
wodnych okresem pelnym trosk i zmartwien. Zaczynal si rok
1942. Mial on nam przyniesc nadzwyczajne sukcesy w wojnie
podwodnej.
* Roskill, ,The War at Sca", t. I, s. 478.
209

WOJNA STANOW ZJEDNOCZO
NYCH PRZECIW NAM
DO 11 GRUDNIA 1941 r.
Wraz z wypowiedzeniem przez nas 11. 12. 1941 r. wojny Stanom
Zjednoczonym powstala nowa sytuacja w wojnie podwodnej na
wodach amerykanskich.
Do tej pory nie zylismy bynajmniej ze Stanami Zjednoczonymi
w pokoju. Wrcz przeciwnie. Mimo, ze nie wypowiedzialy nam one
wojny, a wic zgodnie z prawem midzynarodowym byly panst-
wem neutralnym, wspieraly Angli prawie od samego jej
poczatku i to w coraz wikszym stopniu. Sily Morskie USA
udzielaly wsparcia Anglikom w ich dzialaniach wojennych. Caly
wielki amerykanski potencjal zbrojeniowy i gospodarczy zostal
oddany do wylacznej dyspozycji przeciwnikow panstw osi. Sami
Amerykanie nazywaja dzisiaj czas swojej ingerencji w bitw o
Atlantyk
210
i pomocy zbrojeniowej udzielanej Anglii do oIicjalnego stanu
wojny, w grudniu 1941 r. ,niewypowiedziana wojna."*
Postawa amerykanska, naruszajaca wszelkie prawa midzyna-
rodowe, stanowila najwiksze militarne, materialne i moralne
wsparcie dla Anglii. Wywarla ona bardzo istotny wplyw na
przebieg wojny podwodnej.
Jak przebiegala amerykanska pomoc dla Anglii?
W pierwszych latach pierwszej wojny swiatowej, kiedy Amery-
ka byla jeszcze neutralna, Anglicy otrzymali od niej ogromne
dostawy wojenne i kredyty Iinansowe. Zarowno amerykanskie
statki jak i obywatele USA mogli poruszac si po terenach
wojennych wokol Anglii bez zadnych ograniczen prawnych swoje-
go rzadu. Powiazanie Ameryki z gospodarka angielska doprowa-
dzilo w koncu do przystapienia Stanow Zjednoczonych do pierw-
szej wojny swiatowej. Tak wielkiego dluznika nie mozna bylo
przeciez pozostawic wlasnemu losowi.** W latach poprzedzaja-
cych druga wojn swiatowa Stany Zjednoczone nie chcialy isc ta
sama droga w wypadku jakiegos konIliktu zbrojnego. Zamierzaly
one trzymac si z dala od wojen obcych panstw. Dlatego wydana
w 1937 r. ustawa o neutralnosci zabraniala eksportu produktow
militarnych i udzielania pozyczek krajom prowadzacym wojn.
Nie pozwalala ona takze amerykanskim statkom i obywatelom
podrozowac po terytoriach panstw objtych dzialaniami wojen-
nymi.
Wyrazone w tej ustawie pragnienie narodu amerykanskiego, by
zachowac neutralnosc w wojnie pomidzy innymi panstwami nie
odpowiadalo politycznej koncepcji prezydenta Roosevelta. Wpra-
wdzie 4 wrzesnia 1939 r. zgodnie z amerykanska ustawa o neutral-
* The World Crisis and American Foreign Policy. Langer and Gleason: ,The
Undeclared War 1940-41. Fleet Admiral King: A Naval Record. s. 131.
** Walter Page, amerykanski ambasador w Londynie, zatelegraIowal 5. 3.
1917 r. do prezydenta Wilsona: ,Presja zblizajacego si kryzysu Iinansowego
przekracza obecnie zdolnosc zaangazowania si Domu Morgan dla rzadu brytyjs-
kiego i Irancuskiego... Nie jest nieprawdopodobne, ze jedyna drog utrzymania
naszej znakomitej sytuacji handlowej i uniknicia paniki stanowi wypowiedzenie
Niemcom wojny." (Sven Hedin, ,Amerika im KampI der Kontinente" (,Ameryka
w walce kontynentow"), s.191..
211
nosci zabronil on amerykanskim statkom i obywatelom podrozo-
wac po europejskiej streIie walk na Atlantyku, jednakze w lis-
topadzie tego samego roku udalo mu si zniesc prawo wywozu
broni i artykulow militarnych. Od tej pory obowiazywala zasada
,cash-and-carry", pozwalajaca na wspieranie kraju prowadzacego
wojn przez Ameryk, w przypadku jesli kupujacy byl w stanie
zaplacic gotowka i zabrac towary wlasnymi statkami. Niemcy nie
mogly z tego skorzystac z powodu dominacji angielskiej na
Atlantyku. Od poczatku wojny zaden niemiecki statek handlowy
nie mogl plywac po oceanach. Zmiana ustawy o neutralnosci
wyszla wic na dobre jedynie Anglii, ktorej statki handlowe
przemierzaly Atlantyk.
Churchill w znacznym stopniu przyczynil si do narzucenia
przez Roosevelta spoleczenstwu amerykanskiemu metod, kto-
rych celem bylo zniesienie neutralnosci Stanow Zjednoczonych.
Jest rzecza zrozumiala, ze czynil on wszystko, aby Ameryka
rowniez podczas drugiej wojny swiatowej swiadczyla Anglikom
pomoc w jak najwikszym stopniu. Tuz po wybuchu wojny
Roosevelt poprosil Churchilla, ktory zostal ministrem maryna-
rki, o utrzymywanie z nim korespondencji i inIormowanie
o wszystkich interesujacych go sprawach. Churchill natychmiast
na to przystal. W powodzi listow, ktore zaczly teraz naplywac,
potraIil on, umiejtnie wykorzystac gotowosc Roosevelta do
niesienia Anglii pomocy i ,jego dobra wol".* Churchill stawial
coraz wiksze wymagania dotyczace pomocy amerykanskiej,
ktorej koniecznosc uzasadnial w ponurych opisach wlasnej,
krytycznej sytuacji i zupelnie nierealistycznych przepowiedniach,
dotyczacych spodziewanego losu Stanow Zjednoczonych. Prag-
nal on tym samym dac prezydentowi Rooseveltowi argumenty
do rki, pozwalajace usprawiedliwic przed narodem amerykans-
kim i Kongresem jego polityk niesienia pomocy wojennej dla
Anglii. Sam Churchill okresla presj wywierana na amerykans-
kiego prezydenta jako ,rozne jzyki, jakich potrzebowal on uzyc
poza scena."**
* Chur chi l l , "The Second Wor l d War ", t . I I , s . **
Churchi l l , t . I I , s. 355.
212
15 maja 1940 r., wkrotce po tym, gdy Churchill jako nastpca
Chamberlaine'a zostal premierem, poprosil on listownie Roosevel-
ta, aby pomagal mu we wszystkim ,oprocz wprowadzenia sil
zbrojnych". Przede wszystkim byl on zainteresowany nabyciem od
Ameryki 50 niszczycieli starszego typu. Przewidujac trudnosci,
jakie moglyby pojawic si ze strony narodu amerykanskiego
z powodu tak sensacyjnego naruszenia neutralnosci*, odmalowal
on w liscie do prezydenta Roosevelta z 25 maja 1940 r. Iatalne
skutki, jakie ponioslaby Ameryka w przypadku, gdyby Anglia
zostala zmuszona do oddania swojej Iloty Niemcom. Byla to mysl
iscie utopijna, w ktorej urzeczywistnienie taki czlowiek jak Chur-
chill z pewnoscia nie wierzyl. Ale ta ,nocna mara" zrobila swoje.
Z niczym nieuzasadnionego lku, ze Ilota angielska moglaby wpasc
w rce Niemiec, Kongres amerykanski zezwolil na przekazanie
Anglii amerykanskich niszczycieli. Churchill tak opowiada o tym
w swoich wspomnieniach:
,Przekazanie Wielkiej Brytanii 50 amerykanskich okrtow
wojennych zdecydowanie nie bylo neutralna akcja Stanow Zjed-
noczonych. Zgodnie ze wszystkimi prawami historii rzad niemiecki
byl uprawniony do wypowiedzenia Stanom Zjednoczonym woj-
ny."**
Niszczyciele amerykanskie zostaly odstapione Anglikom we
wrzesniu 1940 r. w zamian za wydzierzawienie Stanom Zjed-
noczonym wspomnianych juz baz angielskich na 99 lat.
W listopadzie 1940 r., po ponownym wybraniu Roosevelta na
stanowisko prezydenta, Churchill przystapil do dalszych rokowan.
W dlugim, utrzymanym w Iormie listu memorandum, wystosowa-
nym 8 grudnia 1940 r.,*** Churchill oswiadczyl, ze sprawa
decydujaca dla zakonczenia wojny powinno byc zapobiezenie
dalszym stratom w wojnie podwodnej na Atlantyku:
* Przekazanie Anglii niszczycieli bylo naruszeniem artykulu 8 Konwencji
Haskiej z 1907 r., ktora zobowiazuje rzady neutralne o zadbanie o to, aby zaden
okrt nadajacy si do prowadzenia dzialan przez ktores z walczacych panstw nie
wydostal si poza granice neutralnego panstwa, o i l e zostal w tym kraju wy-
produkowany dla celow wojennych.
** Churchill, ,The Second World War", t. I I . s. 358. ***
Churchill, ,The Second World War", t. I I . s. 494 i n.
213
...6. Ilosc zatopien naszych statkow jest porownywalna
do tej, jaka mielismy w najgorszym roku ostatniej wojny.
W ciagu piciu tygodni, tzn. do 3 listopada, wyniosla ona
420 300 BRT. Niezbdna ilosc towarow, ktore powinnismy
otrzymac miesicznie, to 43 miliony ton. Dostawy we wrzesniu
wyniosly jedynie 37 milionow ton, w pazdzierniku zas 38
milionow ton. Jezeli liczba ta bdzie si zmniejszac, bdzie
to dla nas zabojcze.
...12. Najpilniejszym naszym zadaniem jest zahamowanie badz
ograniczenie strat tonazu na szlakach atlantyckich, prowadzacych
na nasza wysp. Mozna to osiagnac zarowno poprzez zwikszenie
sil morskich przeznaczonych do odpierania atakow U-bootow, jak
rowniez przez zwikszenie ilosci statkow handlowych, na ktore
jestesmy zdani.
Churchill w taki oto sposob uzasadnial w swoim liscie prosby
skierowane do amerykanskiego prezydenta:
1. Zwracamy si z prosba o ochron konwojow angielskich
przez, amerykanskie okrty wojenne. Hitler nie uzna tego za powod
do wszczcia wojny, poniewaz nie pragnie on wojny ze Stanami
Zjednoczonymi.
2. W interesie angielskim lezy rozszerzenie amerykanskiej
kontroli morskiej dalej na wschod, w glab Atlantyku.
3. Jedna trzecia skromnego tonazu angielskiego wykorzystywa
na jest nieeIektywnie, poniewaz statki angielskie wskutek wojny
podwodnej zmuszone sa do tworzenia konwojow, odbywania tras
okrznych i plywania kursami zmiennymi (zygzakiem). Anglia
moze budowac rocznie statki o tonazu 1
1
/
2
miliona ton. Nie jest to
wystarczajace. Nasze roczne potrzeby wynosza 3 miliony ton.
Jedynie przemysl stoczniowy Stanow Zjednoczonych moglby
uzupelnic niezbdny nam tonaz.
4. Amerykanskie materialy wojenne sa dla Anglii niezbdne.
5. Anglia nie jest w stanie zaplacic za okrty amerykanskie i inne
materialy wojenne. W interesie naszego wspolnego celu - zwycize
nia panstw osi - prosimy nie obstawac przy natychmiastowych
platnosciach.
Churchill ocenia w swoich wspomnieniach, ze list ten byl
jednym z najwazniejszych, jaki kiedykolwiek napisal.
214
Po otrzymaniu go Roosevelt postawil sobie za cel stworzenie
prawnych przeslanek niezbdnych dla spelnienia zyczen angiels-
kich. Zasugerowal on narodowi amerykanskiemu, ze on sam jest
w wielkim stopniu zagrozony przez panstwa osi. W radiowej
,Pogawdce przy kominku" w dniu 29 grudnia 1940 r. wyjasnia:
,Od czasu Jamestown i Plymouth Rock* cywilizacja amerykan-
ska nie znalazla si w lak wielkim niebezpieczenstwie jak dzisiaj.
Jesli zginie Wielka Brytania, panstwa osi opanuja Europ, Azj,
AIryk i Australi. Bda one w stanie zastosowac na ladzie i na
morzu nieslychane srodki przeciw naszej polkuli. Nie jest przesada
twierdzenie, ze wszyscy w obu Amerykach bdziemy zyc pod presja
przystawionego do glowy pistoletu, ktory naladowanego niebez-
piecznym ladunkiem gospodarczym i militarnym."
Ten basniowy obrazek zadzialal. 11 marca 1941 r. angielskie
zyczenia nieograniczonej, darmowej pomocy amerykanskiej, skla-
dajacej si z okrtow i materialow wojennych zostaly spelnione
przez Kongres amerykanski dziki wydaniu ustawy o dzierzawie
i pozyczkach.**
Podobnie przebiegala tez czysto wojskowa pomoc Stanow
Zjednoczonych dla Anglii.
5 wrzesnia 1939 r. Roosevelt oglosil not, w ktorej streIa
bezpieczenstwa nazwal wody rozciagajace si kilkaset mil morskich
na wschod od wybrzeza amerykanskiego. Dziki ,neutralnemu
dozorowi", jaki sprawowaly w tej streIie okrty amerykanskie,
panstwa prowadzace wojn mialy trzymac si z daleka od tego
rejonu. Proba zamknicia dla stron prowadzacych wojn tak
ogromnego obszaru morskiego nie miala podstaw prawnych.
Wedlug prawa midzynarodowego uzycie takiego srodka bylo
dopuszczalne jedynie w przypadku wod terytorialnych. Z reguly
rozciagaja si one jedynie 3 mile morskie od brzegu w glab morza.
Wkrotce po wybuchu wojny doszlo wic do sprzecznych
z prawem midzynarodowym dzialan amerykanskich sil wojen-
* Od momentu zalozenia Jamestown w 1607 r. datuje si historia angielskich
kolonii w Ameryce; w Plymouth Rock wyladowal w roku 1620 "MayIlower".
** Podczas glosowania w Kongresie oddano 265 glosow za i 165 przeciw;
natomiast w Senacie amerykanskim 60 za i 31 przeciw.
215
nych na Atlantyku. Sledzily one niemieckie parowce, ktore wy-
chodzily z portow Stanow Zjednoczonych, usilujac dotrzec do
kraju. Amerykanskie sily morskie w swoich radiogramach mel-
dowaly o pozycjach tych statkow angielskim okrtom wojennym,
umozliwiajac im tym samym prowadzenie przeciw nim dzialan
wojennych. Wskutek tego naszym okrtom nie pozostawalo nic
innego jak samozatopienie.
W lutym 1940 r. Roosevelt wyslal do Londynu komisj pod
przewodnictwem amerykanskiego admirala Ghormleya, ktora
w rozmowach z admiralicja angielska miala przygotowac pelne
wspoldzialanie wojskowe z Wielka Brytania. W sztabie amerykan-
skiej admiralicji opracowano plany na wypadek, gdyby Stany
Zjednoczone zostaly uwiklane w wojn. Przewidywaly one, ze
najwazniejszym zadaniem dla Ameryki bdzie wowczas ochrona
konwojow na Atlantyku. Stany Zjednoczone powinny znajdowac
si w gotowosci do przejcia ochrony konwojow przez okrty
wojenne od dnia 1.4. 1941 r.
Londynskie rozmowy w sztabie admiralicji byly kontynuowane
w styczniu i lutym 1941 r. w Waszyngtonie na rozszerzonej
konIerencji admiralicji amerykanskiej i angielskiej oraz sztabow
generalnych wojsk ladowych i sil powietrznych. Rezultatem tych
dwumiesicznych rokowan byla zgoda co do tego, ze Atlantyk
i wojna w Europie sa zdecydowanie najwazniejszym teatrem
wojennym. Glownym zadaniem marynarki Stanow Zjedno-
czonych powinna wic byc ochrona konwojow na atlantyckich
liniach zeglugowych. Rozpocznie si ona w momencie, gdy mary-
narka amerykanska bdzie do tego przygotowana. Ochrona ta nie
bdzie uzalezniona od wypowiedzenia wojny przez Stany Zjed-
noczone. Anglia odda marynarce amerykanskiej niezbdne dla
wypelniania jej zadan na Atlantyku bazy polozone na terytoriach
angielskich.*
Marynarka amerykanska dzialala zgodnie z tymi umowami.
1 lutego 1941 r. utworzono Ilot atlantycka pod dowodztwem
admirala Kinga. 18. 4. 1941 r. oswiadczyl on, ze amerykanska
streIa bezpieczenstwa zostaje rozszerzona na wschod, w glab
* ABC - I StaII Agreement z 27. 3. 1941 r.
216
Atlantyku do 26 dlugosci zachodniej. Granica ta znajdowala si
w odleglosci ponad 2300 mil morskich od wybrzeza amerykans-
kiego (Nowy Jork) i tylko o 740 mil morskich od Europy
(Lizbona). Obejmowala ona Azory, bdace wyspami europejskimi.
Tym samym mniej wicej
4
/
5
oceanu atlantyckiego ogloszono
wschodnia streIa bezpieczenstwa Ameryki, w ktorej amerykanskie
sily morskie moga sledzic wszystkie niemieckie jednostki i natych-
miast przekazywac Anglikom ich pozycje w celu ich zwalczania.
Takie rozszerzenie i zatwierdzenie streIy bezpieczenstwa roz-
kazem najwyzszych wladz nie mialo uzasadnienia w zadnej umowie
midzynarodowej.
7 lipca 1941 r. Stany Zjednoczone przejly w miejsce Anglii
,ochron" Islandii.* Wojska, ktore tam wyladowaly rozbudowaly
bazy dla sil morskich i powietrznych.
Rownoczesnie amerykanska streIa bezpieczenstwa zostala prze-
sunita na wschod, do 22" dlugosci zachodniej tak, ze obejmowala
rowniez Islandi.
Po zajciu Islandii Stany Zjednoczone staly si odpowiedzialne
za bezposrednia ochron konwojow statkow amerykanskich ida-
cych z Ameryki do Islandii i statkow innych panstw, ktore chcialy
si do nich przylaczyc. Poza tym amerykanskie sily morskie
otrzymaly polecenie zagwarantowania ochrony innym konwojom
na polnocnym Atlantyku, jesli wymagalaby lego sytuacja strategi-
czna.** Oznaczalo to, ze Stany Zjednoczone przejly rowniez
ochron statkow angielskich az do Islandii.
Jak zareagowal rzad niemiecki na ten szereg od poczatku wojny
sprzecznych z prawami midzynarodowymi pociagnic Stanow
Zjednoczonych? We wrzesniu 1939 r. niemieckie Kierownictwo
Wojny Morskiej otrzymalo rozkaz od Hitlera, aby pod zadnym
pozorem nie dopuszczac do incydentow z Ameryka. Niemieckie
* W ksiazce Morisona ,Bitwa o Atlantyk" (Historia dzialan morskich
Stanow Zjednoczonych podczas drugiej wojny swiatowej, t. I) autor tak mowi na
temat przejcia ,ochrony Islandii": ,Chociaz rzad Islandii, pod presja Brytyj-
czykow, poprosil Stany Zjednoczone o ochron swojego kraju, ludnosc nie przyjla
tej okupacji dobrowolnie. Bardzo nacjonalistyczna i prowincjonalna w swych
pogladach, nie odczuwala ona koniecznosci ochrony."
** Commander-in-ChicI Atlantic Fleet, plan operacyjny Nr 6 z 19 lipca 1941 r.
217
kierownictwo polityczne nie chcialo powtorzenia sytuacji z pierw-
szej wojny swiatowej i czynilo ze swojej strony wszystko, co bylo
mozliwe, aby uniknac udzialu Stanow Zjednoczonych w wojnie
z Niemcami. Hitler nieugicie stal na tym stanowisku. Natomiast
Roosevelt, przekazujac Anglii 50 niszczycieli byl przekonany
o tym, ze Hitler zaakceptuje to posunicie, albowiem kazda,
chocby nie wiem jak daleko idaca pomoc dla Anglii powinna byc
przez niego bardziej akceptowana niz Iaktyczny stan wojny ze
Stanami Zjednoczonymi. Jak pokazaly pozniejsze wydarzenia, ten
poglad prezydenta amerykanskiego byl traIny.
Poniewaz poczatkowo Amerykanie trzymali si z dala od
obszaru blokady wokol Anglii, w ktorym niemieckie okrty
podwodne mialy prawo swobodnego dzialania, do lata 1941 r. nie
doszlo w tym rejonie do zadnych incydentow. 20. 6. 1941 r. U-203
spotkal amerykanski pancernik Texas na wodach objtych bloka-
da. Poniewaz znajdowal si on na obszarze zamknitym dotych-
czas dla okrtow amerykanskich, dowodca okrtu podwodnego
mial watpliwosci, czy nalezy on jeszcze do Stanow Zjednoczonych,
czy tez podobnie jak niszczyciele amerykanskie zostal przekazany
Anglii. Probowal wic go zaatakowac. Atak okazal si nieskutecz-
ny. Amerykanski pancernik nie zauwazyl U-boota. Dowodca
okrtu podwodnego zameldowal przez radio o wykryciu amery-
kanskiego okrtu wojennego na obszarze blokady. Kiedy Dowodz-
two Okrtow Podwodnych otrzymalo ten meldunek, natychmiast
przezornie wydalem polecenie: ,okrtow wojennych USA nie
nalezy atakowac nawet w obszarze blokady, poniewaz obowiazuja-
ce jeszcze w tym wzgldzie pozwolenie nie wydaje mi si zgodne
z aktualnymi politycznymi planami Hitlera."*
Do tej pory okrty podwodne mogly atakowac kazdy okrt
wojenny napotkany w obszarze blokady, poniewaz dotychczas nie
spotykano na terenie dzialan wojennych okrtow amerykanskich.
Nazajutrz okrty podwodne otrzymaly zgodnie z poleceniem
Hitlera nastpujace zarzadzenie:
,Fhrer polecil unikania w najblizszych tygodniach wszelkich
incydentow z USA. We wszystkich sytuacjach nalezy dzialac
Dziennik wojenny BdU z 20. 6. 1941 r.
218
zgodnie z tym rozkazem. Zezwala si na ataki na krazowniki,
pancerniki i lotniskowce tylko wtedy, jesli z cala pewnoscia zostana
one rozpoznane jako nieprzyjacielskie. W przypadku okrtow
wojennych, zaciemnienie nie stanowi dowodu na ich nieprzyjaciel-
ski charakter."*
Rozkaz ten oznaczal dla okrtow podwodnych, ze od tej chwili
nie wolno im atakowac swoich najgorszych wrogow tzn. nisz-
czycieli, Iregat i korwet, w tym rowniez okrtow angielskich.
Wskutek przemieszania amerykanskich sil morskich z angielskimi
niemieckie Dowodztwo Broni Podwodnej znalazlo si w wyjat-
kowej dla tej wojny sytuacji. Wszystkie angielskie okrty wojenne,
ktore mialy za zadanie zwalczac okrty podwodne jako grupy
ZOP, grupy ubezpieczajace oraz okrty eskortujace angielskie
konwoje, atakowaly niemieckie okrty podwodne wszystkimi
srodkami bdacymi do ich dyspozycji, te zas musialy tolerowac
wszystkie tego typu ataki bez mozliwosci kontratakowania.
Dopiero pozniej, dodatkowym rozkazem, zezwolono im na
obron. Stosowne zarzadzenie Kierownictwa Wojny Morskiej,
ograniczajace nawet samoobron okrtu podwodnego, brzmialo:
,Akcje odwetowe lub zapobiegawcze przeprowadzane wobec
przeciwnika, ktory zwalczal okrly podwodne sa niedozwo-
lone".**
Angielska obrona przed okrtami podwodnymi miala wic
wolna rk. Nic wic dziwnego, ze zalecona niemieckim okrtom
podwodnym pasywnosc doprowadzila do lego, iz jednemu z nie-
przyjacielskich niszczycieli udalo si zaatakowac bombami glbi-
nowymi, a nastpnie artyleria nasz okrt podwodny, w rezultacie
czego zostal on zniszczony.
Rozkaz ten utrudnil naturalnie walk U-bootow z konwojami.
Eskorta, otaczajaca statki handlowe konwoju, stanowila dla
okrtow podwodnych tabu. Jesli nie udalo si jej obejsc, nalezalo
zaniechac ataku na konwoj, albowiem utorowanie sobie drogi do
statkow torpedami wystrzeliwanymi w kierunku okrtow ochrony
bylo niedozwolone.
* Dzi enni k woj enny BdU z 2 1 . 6. 1941 r . **
Dzi enni k woj enny BdU , Skl , czsc C I V, s. 1 5 1 .
219
W interesie spraw politycznych Dowodztwo Okrtow Podwod-
nych musialo zaakceptowac to ograniczenie. Jednakze wszelkie
dazenia niemieckiego kierownictwa politycznego, zmierzajace do
uniknicia zaostrzenia stosunkow ze Stanami Zjednoczonymi
musialy spalic na panewce. Roosevelt chcial wojny. Liczyl on na to,
ze obecnosc amerykanskich sil morskich na obszarze walk na
Atlantyku, wskutek ich przemieszania z angielskimi silami mors-
kimi i ich posredniego uczestnictwa w dzialaniach bojowych,
doprowadzi do incydentow. W tej sytuacji oczywiscie nie udalo si
ich uniknac.
4. 9. 1941 r. U-652 byl sledzony przez niszczyciel. W poblizu U-
boota wybuchly trzy bomby glbinowe. Wystrzelil on wic w
samoobronie dwie torpedy, ktorych niszczyciel zdolal uniknac.
Dopiero nastpnego dnia, z radiogramu od Dowodztwa Okrtow
Podwodnych dowodca okrtu dowiedzial si, ze byl to amerykan-
ski niszczyciel Greer.
Amerykanska komisja Senatu d/s marynarki zbadala to zajscie
i otrzymala od admirala Starka, glownodowodzacego marynarka
amerykanska, nastpujaca relacj na ten lemat:
,,O godz. 8.45 samolot angielski przekazal Greerowi, ze 10
mil morskich dalej na zachod wykryl on pod woda okrt pod-
wodny, znajdujacy si na kursie niszczyciela. Greer zwikszyl
szybkosc i ruszyl zygzakujac ku podanej pozycji. Gdy tylko
szumonamiernik uchwycil szum sruby okrtu podwodnego, za-
czal on go sledzic i nadal meldunek radiowy o jego lokalizacji
skierowany do kazdego brytyjskiego samolotu czy niszczyciela,
ktory mogl znajdowac si w poblizu. Odbywalo si to w zgodzie
z wydanymi rozkazami, by przekazywac inIormacje, ale nie
atakowac. O godz. 10.32 samolot angielski zrzucil cztery bomby
glbinowe, ktore chybily jednak celu. 20 minut pozniej samolot
zaniechal poszukiwan. ,Greer" utrzymywal jednak dalej kon-
takt z okrtem podwodnym. O godz. 12.40 niemiecki okrt
zmienil kurs, zblizyl si do Greera i odpalil torped, ktora
przeszla obok. Greer odpowiedzial kontratakiem, prawdopodo-
bnie bez powodzenia."
Prezydent Roosevelt 11 wrzesnia 1941 r. oswiadczyl w przemo-
wieniu radiowym wygloszonym do narodu amerykanskiego, ze
220
Greer zostal bezwolnie i bez uprzedniej prowokacji zaatakowany
przez niemiecki okrt podwodny i ze sposob dzialania tego okrtu
byl aktem piractwa.
,Nadszedl oto czas, abysmy poznali zimna, niewzruszona
koniecznosc powiedzenia tym nieludzkim, niepohamowanym
awanturnikom pragnacym zdobyc swiat i usilujacym posiasc na
dlugo panowanie nad nim:
,Zalezy wam na tym, aby podporzadkowac si waszemu
terrorowi i zniewolic nasze dzieci i dzieci naszych dzieci. Naruszyli-
scie oto nasze wlasne bezpieczenstwo. Tylko do tej chwili i ani
chwili dluzej!"...
,Kiedy widzi si wza, ktory gotuje si do ataku, nie wolno
czekac, az zaatakuje, lecz trzeba go wpierw rozgniesc."...
,Na wodach, ktore sa konieczne dla zapewnienia nam bez-
pieczenstwa, amerykanskie okrty wojenne i samoloty nie bda
dluzej czekac na to, aby czyhajace pod woda okrty podwodne
panstw osi lub ich pirackie okrly dzialajace na powierzchni morza
przystapily do smiertelnego ataku."
Amerykanscy historycy Langer i Gleason w swym historycznym
opisie kryzysu swiatowego i amerykanskiej polityki zagranicznej
tak oto pisza o incydencie z Greerem.
,Trudno jest uwazac za szczere oburzenie, z jakim amerykans-
kie kola oIicjalne i prywatne przyjly inIormacj o tym epizodzie.
Biorac pod uwag Iakt, ze Greer wykryl niemiecki okrt podwod-
ny, sledzil go godzinami i przekazywal brytyjskim samolotom
inIormacje, ulatwiajace zaatakowanie go, byloby rzecza zdumie-
wajaca, gdyby oIiara nie zwrocila si wreszcie przeciw swoim
przesladowcom."*
15 wrzesnia 1941 r. amerykanski minister marynarki Knox
poinIormowal, ze Ilota USA otrzymala rozkaz, na mocy ktorego
wszystkimi dostpnymi srodkami bdzie ona dazyc do zniszczenia
wszystkich okrtow panstw osi uniemozliwiajacych Iunkcjonowa-
* ,Die Weltkrisis und die amerikanische Auenpolitik" ("Kryzys swiatowy
i amerykanska polityka zagraniczna") tom "Der nichterklrte Krieg 1940 - 1941"
(,Niewypowiedziana wojna 1940 - 1941", rozdzial "Der Schiekrieg" (,Wojna
strzelecka"), s. 744.
221
nie linii zeglugowych, bez wzgldu na to. czy wystpuja one jako
piraci nawodni czy podwodni."
Na skutek tego ,rozkazu do otwarcia ognia", wydanego przez
amerykanskiego prezydenta, Stany Zjednoczone od poczatku
wrzesnia 1941 r. praktycznie znajdowaly si w stanie wojny
z Niemcami.*
Amerykanie przejli teraz bezposrednia ochron wszystkich
konwojow, takze i angielskich na obszarze od Nowej Fun-
dlandii az do poludnika przechodzacego przez Islandi. Na
tym stopniu dlugosci geograIicznej amerykanskie sily oslony
przekazywaly konwoje pod ochron angielskich okrtow wo-
jennych.
Juz 1 wrzesnia 1941 r., a wic jeszcze przed incydentem
z Greerem, admiral King, glownodowodzacy amerykanska Ilota
atlantycka, wydal stosowny rozkaz.**
Rozkaz ten Morison komentuje w swojej historii dzialan
morskich Stanow Zjednoczonych podczas drugiej wojny swiatowej
nastpujaco:
,Aby odeprzec zarzut, ze zabezpieczanie konwojow jest w is-
tocie zadaniem wojennym, zbudowano teori, zgodnie z ktora
konwoje te otrzymywaly eskort midzy dwiema bazami Stanow
Zjednoczonych w celu zaopatrywania nas:vch oddzialow okupa-
cyjnych w Argentii (Nowa Fundlandia) i w Islandii, a nie jakiegos
kraju prowad:cego wofn. Ten sam maly trick wykorzystany zostal
we wczesniejszym planie operacyjnym, na mocy ktorego chronione
mialy byc statki kazdego panstwa, ktore zechce przylaczyc si do
konwojow amerykanskich. Pozwalalo to calemu mnostwu paro-
* Morison, t. 1, ,,Bitwa o Atlantyk", s. 80: ,Od daty incydentu z. ,Greerem".
4 wrzesnia 1941 r.. Siany Zjednoczone znajdowaly si de Iacto w stanie wojny
morskiej z Niemcami na Oceanie Atlantyckim".
Roskill ,Der Krieg zur See", t. I. s. 472: ,Z brytyjskiego punktu widzenia
zmiany, ktore nastapily we wrzesniu 1941 r.. sprawily, iz uczestnictwo Ameryki
w bitwie o Atlantyk stalo si rzeczywistoscia. Co ta rzeczywistosc oznaczala dla
admiralicji angielskiej, admiralow, kapitanow oraz zalog okrtow i samolotow,
ktorzy tak dlugo prowadzili samotnie t zywotna i nieustanna walk, trudne bdzie
do zrozumienia przez potomnych."
** Cinclant, Operation Plan, Nr 7.
wcow alianckich korzystac z dobrodziejstw ochrony sil morskich
Stanow Zjednoczonych."
Opinia ta jednoznacznie odslania ducha wydanego przez Ame-
rykanow rozkazu.
GroBadmiral Raeder, zdajac sobie spraw z dalszych powiklan,
jakie bdzie niosl z soba ,rozkaz o otwarciu ognia" wydany przez
Roosevelta, 17. 9. 1941 r. spotkal si w tej kwestii z Hitlerem.
Towarzyszylem mu w tej rozmowie. Glownodowodzacy stwierdzil,
ze niemieckie sily morskie znajduja si w bardzo kiepskim poloze-
niu. Hitler uparl si jednak przy swoim rozkazie, na mocy ktorego
okrty podwodne mialy prawo si bronic jedynie w sytuacji, gdy
zostana zaatakowane.
Kolejne incydenty byly wic nieuniknione. 17. 10. 1941 r.
amerykanski niszczyciel Kearnev otrzymal traIienie torpeda pod-
czas walki z angielskim konwojem SC 48. Nalezal on do sil eskorty
tego konwoju.
31. 10. 1941 r. podczas walki z angielskim konwojem HX 156, na
poludniowy zachod od Islandii, amerykanski niszczyciel Reuben
James zostal zatopiony przez niemiecki okrt podwodny.
Albo Niemcy powinny w srodku wojny w ogole zakonczyc
wojn morska na Atlantyku na korzysc Anglii, albo tez podobne
incydenty musialy raz. po raz zdarzac si przy sprzecznym z prawem
midzynarodowym aktywnym uczestnictwie Stanow Zjednoczo-
nych w bitwie o Atlantyk.
Amerykanscy historycy Langer i Gleason mowia o tym w swojej
historii amerykanskiej polityki zagranicznej w ten sposob:
,Zdumiewalo nie to, ze zdarzylo si kilka zatopien okrtow
amerykanskich, ale to, ze nie zdarzylo si ich znacznie wicej."*
Na temat postawy marynarki amerykanskiej z punktu widzenia
prawa midzynarodowego admiral King, amerykanski glownodo-
wodzacy Ilota atlantycka, powiedzial:
,Bez wzgldu na to, jak mozna by rozpatrywac sytuacj z punktu
widzenia prawa midzynarodowego, amerykanska marynarka wojen-
na zajla realistyczne stanowisko wobec wydarzen na Atlantyku."**
* ,,Niewypowiedziana wojna", rozdzial ,,Wojna strzelecka"). s. 748. ** Raport
zlozony ministrowi marynarki Stanow Zjednoczonych, s. 157, z 27. 3. 1944 r.
223
Ten wyjatkowy w historii wojen i prawie midzynarodowym
stan istniejacy pomidzy dwoma panstwami znalazl swoje zakon-
czenie 11 grudnia 1941 r. w wypowiedzeniu wojny Stanom
Zjednoczonym. Bezposrednia tego przyczyna bylo przystapienie
7 grudnia 1941 r. do wojny Japonii i tym samym przylaczenie si jej
do panstw osi.
Mimo wypowiedzenia pr:e: nas wojny. Midzynarodowy Sad
Wojskowy w Norymberdze stwierdzil, ze Niemcv nie prowadzily
wofnv agresvwnef przeciw Stanom Zjednoczonym, podobnie jak
nie prowadzily jej przeciw Anglii i Francji.
OIicjalny teraz stan wojny z Ameryka mial istotne konsekwen-
cje dla dalszego biegu wojny podwodnej.
224

TRZECIA FAZA BITWY
O ATLANTYK
STYCZEN - LIPIEC 1942 r..
WALKA NA WODACH AMERYKANSKICH
17 wrzesnia 1941 r. odbyla si narada z udzialem Hitlera,
podczas ktorej ponownie polecil on unikac wszelkich incydentow
ze Stanami Zjednoczonymi. Omowiono na niej pokrotce sytuacj
jaka powstalaby w chwili rozszerzenia wojny podwodnej na Stany
Zjednoczone. Prosilem o wczesniejsze poinIormowanie mnie
o ewentualnym jej rozpoczciu tak, aby okrty podwodne mogly
znajdowac si wowczas w poblizu wybrzezy Stanow Zjednoczo-
nych. Tylko wtedy mozna by w pelni wykorzystac zalety planu
,,Paukenschlag", majacego na celu zaskoczenie przeciwnika w re-
jonie slabego punktu jego obrony.
Wydarzenia potoczyly si jednak inaczej. Nawet Niemieckie
Dowodztwo Wojny zostalo zaskoczone napascia Japonii na Pearl
225
Harbor 7 grudnia 1941 r. Ani jeden okrt niemiecki nie znajdowal
si w tym czasie na wodach amerykanskich.
Dopiero 9 grudnia 1941 r. Kierownictwo Wojny Morskiej
zakomunikowalo Dowodztwu Okrtow Podwodnych, ze Hitler
zniosl wszystkie ograniczenia w wojnie podwodnej dotyczace
Stanow Zjednoczonych i panamerykanskiej streIy bezpieczenstwa.
Tego samego dnia zwrocilem si do Kierownictwa Wojny Morskiej
o przydzial 12 okrtow podwodnych przeznaczonych do walk
u wybrzeza amerykanskiego.
Kriegsmarine wiazalo duze nadzieje z uzyciem okrtow pod-
wodnych w tym rejonie. Do tej pory wody amerykanskie pozostaly
nienaruszone przez wojn. Statki handlowe plywaly tam pojedyn-
czo nawet do portow kanadyjskich (przede wszystkim do HaliIaxu
i Sidney, w ktorych tworzono konwoje idace do Anglii). Na
przybrzeznych wodach Stanow Zjednoczonych mozna bylo spo
dziewac si obrony przeciw okrtom podwodnym zorganizowanej
w oparciu o doswiadczenia marynarki angielskiej.
Nie posiadala ona jednak doswiadczenia i dlatego nie nalezalo
ja zbyt wysoko cenic. Krotko mowiac wierzylismy, ze napotkamy
tam przynajmniej tak samo dobra sytuacj, jak przed rokiem czy
dwoma laty na wodach angielskich.
To poczatkowo korzystne polozenie pogorszy si naturalnie
wczesniej czy pozniej. Po wejsciu naszych okrtow podwodnych na
wody zachodniego Atlantyku, Amerykanie na pewno wzmocnia
swoja obron, ktora powoli okrzepnie i stanie si skuteczniejsza.
Rejsy pojedynczych statkow handlowych zostana w przyszlosci
zastapione konwojami. Najwazniejsze bylo dla nas to, aby ist-
niejace, korzystne warunki ,wykorzystac mozliwie szybko i skute-
cznie, zanim ta sprzyjajaca dla nas sytuacja ulegnie zmianie."*
Wlaczenie wod amerykanskich do dzialan wojennych nioslo
z soba jeszcze jedna operacyjna korzysc dla dowodztwa wojny
podwodnej. W bezkresie przestrzeni wodnych istnialo mnostwo
wzlowych punktow komunikacyjnych, ktore moglismy zaatako-
wac. Obiekt atakow mozna bylo bardzo szybko zmieniac, za-
skakujac tym przeciwnika. Poniewaz Amerykanie nie byli w stanie
* Dzi enni k woj enny BdU z 9. 12. 1941 r . i z 1 1 . 1. 1942 r .
226
w jednakowym stopniu chronic wszystkich swoich wzlow komuni-
kacyjnych, srodek cizkosci ich obrony musial przesuwac si w slad
za naszymi dzialaniami. Caly czas posiadalibysmy wic inicjatyw.
W ten sposob moglismy dezorganizowac obron przeciwnika.
Cel prowadzenia wojny podwodnej w nowych rejonach nie
zmienil si. Nadal zalezalo nam na tym, aby w sposob jak
najbardziej eIektywny zatopic mozliwie najwicej statkow, tzn.
osiagnac jak najwyzszy wynik zatopien w ciagu jednego dnia pobytu
okrtu podwodnego na morzu. Wysylanie zatem okrtow podwod-
nych w odlegle rejony oceanu, do wzlowych punktow komunika-
cyjnych mialo swoj sens jedynie wowczas, gdy pomimo dlugotrwa-
lego przejscia w t i z powrotem mozna bylo osiagnac tam sukcesy
wiksze niz w blizej polozonych obszarach. Dla Dowodztwa
Okrtow Podwodnych istotne znaczenie mialo wczesne i dokladne
rozpoznanie natzenia ruchu nieprzyjacielskich linii zeglugowych
oraz wykrycie ,slabych miejsc" obrony w tych nowych rejonach.
Tylko wowczas przeprowadzone tam ataki nie mogly chybic celu.
Na ,dziewiczych" wodach amerykanskich Dowodztwo Okr-
tow Podwodnych spodziewalo si sukcesow, ktore rekompensowa-
lyby tak dlugie rejsy U-bootow.
Jak wygladala sprawa ilosci okrtow podwodnych, przeznaczo-
nych do przeprowadzenia agresywnych dzialan na wodach amery-
kanskich? W dzienniku wojennym BdU z 1 stycznia 1942 r. istnieje
dokladne wyliczenie ilosci posiadanych przez nas jednostek. Zgod-
nie z nim ogolna liczba niemieckich bojowych okrtow podwod-
nych wynosila w tym czasie 91 jednostek. Z tej ilosci 23, ,,ich
najbardziej skuteczna czsc,"* znajdowala si na Morzu Srodziem-
nym. Z rozkazu Kierownictwa Wojny Morskiej mialy si tam udac
3 kolejne okrty podwodne. 6 nastpnych jednostek bylo roz-
stawionych na zachod od Gibraltaru, a 4 zostaly przydzielone
w rejon Norwegii. Z 55 okrtow podwodnych, ktore pozostaly do
prowadzenia wojny, 60 z powodu braku stoczniowcow oczeki-
walo na remont w stoczniach.**
* Dziennik wojenny BdU z 19. 12. 1941 r.
** Z notatki w dzienniku wojennym BdU z 15. 12. 1941 r. wynika, jak bardzo
brak robotnikow opoznial rowniez budow nowych okrtow podwodnych.
227
Pozostale 22 okrty podwodne przebywaly w morzu, z ktorych
polowa znajdowala si w drodze do rejonow walk lub z nich
powracala. Na poczatku 1942 roku, po 2'/
4
latach wojny, do
wykonania glownego zadania wojny morskiej niszczenia tona-
zu, mielismy do dyspozycji w ciaglym uzyciu jedynie 10 12
jednostek, czyli 12 ilosci posiadanych przez nas okrtow bojo-
wych. Komandor Roskill, omawiajac cizkie straty, jakich okrty
podwodne przysporzyly liniom zeglugowym przy wybrzezu amery-
kanskim, pisze:
,Jesli przyjrzec si spustoszeniom, jakich dokonano w pierw-
szych dniach roku 1942 u wybrzezy amerykanskich, to najbardziej
zaskakuje nas Iakt, ze nigdy nie dzialalo tam jednoczesnie wicej
niz okolo 12 okrtow podwodnych."*
Do przeprowadzenia pierwszego uderzenia u wybrzezy amery-
kanskich nie dysponowalismy nawet i ta liczba okrtow podwod-
nych. Kierownictwo Wojny Morskiej nie rozpatrzylo pozytywnie
mojego wniosku z 9 grudnia 1941 r., w ktorym prosilem o mozliwie
najszybsze przydzielenie 12 okrtow podwodnych do dzialan
u wybrzezy amerykanskich.
Aby uzyskac mozliwie najwiksza ich ilosc, czyli 12, prosilem
o skierowanie na wody amerykanskie rowniez i szesciu duzych
okrtow typu IX C (740 t), rozstawionych na wniosek dowodztwa
Kriegsmarine w rejonie na zachod od Gibraltaru, tym bardziej, ze:
,,... nie nadawaly si one zbytnio do dzialan na Morzu
Srodziemnym i w rejonie Gibraltaru. Byly latwiejsze do wykrycia
niz typ VII i bardziej skomplikowane w obsludze, szczegolnie
podczas manewrow w zanurzeniu, a tym samym bardziej narazone
na ataki bomb glbinowych. Ich glowny atut wiksze zapasy
paliwa nie mial praktycznie znaczenia w rejonie Morza Srod-
ziemnego i Gibraltaru."**
Uwazalem, ze maja one znikoma szans na osiagnicie skuce-
sow pod Gibraltarem, w przeciwienstwie do ogromnych mozliwo-
sci odniesienia ich po drugiej stronie oceanu. Nie udalo mi si
jednak tego przeIorsowac.
* Roskill, ,The War at Sea", t. I I , S. 96. **
Dziennik wojenny BdU z 11. 12. 1941 r.
228
Kierownictwo Wojny Morskiej uwazalo bowiem, ze nie moze
zmniejszyc swoich sil bojowych w basenie Morza Srodziemnego.
Nie moglem wic wykorzystac okrtow podwodnych rozmiesz-
czonych w rejonie na zachod od Gibraltaru. Pierwsze uderzenie
u wybrzezy amerykanskich musialem przeprowadzic przy uzyciu
zaledwie 6 jednostek, z ktorych jedynie 5 w dniach 16 25 grudnia
1941 r. bylo gotowych do wyjscia w morze z portow biskajskich.
Bylismy wic zmuszeni zrealizowac nasza pierwsza ,szarz"
z udzialem jedynie 5 okrtow podwodnych.
Wybrzeze Zatoki Biskajskiej bylo oddalone od prawdopodob-
nie najbardziej eIektywnych rejonow ataku u wybrzezy amerykans-
kich nastpujaco:
Sidney 2200 mil morskich Trynidad 3800 mil morskich
HaliIax 2400 mil morskich Key West 4000 mil morskich
Nowy Jork 3000 mil morskich Aruba 4000 mil morskich
Do niektorych z tych miejsc moglyby dotrzec jedynie duze
okrty podwodne typu IX, posiadajace wystarczajace zapasy
paliwa dla prowadzenia dzialalnosci w tych rejonach przez dwa lub
nawet trzy tygodnie.
W zwiazku z tym, ze Dowodztwo Okrtow Podwodnych
uwazalo, ze na tych obszarach mozna jedynie spotkac pojedyncze
statki nieprzyjacielskie, nie zdecydowalo si ono na grupowe uzycie
okrtow podwodnych, rozpraszajac je na olbrzymich przestrze-
niach oceanu. Okrty podwodne nie powinny byly zatem znaj-
dowac si zbyt blisko siebie, poniewaz w przypadku przesunicia
linii zeglugowych przez przeciwnika lub ich likwidacji, duza ich
liczba jednoczesnie znalazlaby si w niekorzystnej dla siebie
sytuacji. Nie mogly one takze znajdowac si zbyt daleko od siebie,
poniewaz wowczas przeciwnik uznalby za zagrozone zbyt rozlegle
przestrzenie, co uniemozliwiloby osiagnicie sukcesow w przyszlo-
sci w innych rejonach. W koncu postanowilem ograniczyc t
pierwsza ,szarz" do takiego obszaru, aby przeciwnik nie mogl
domyslac si naszej rychlej obecnosci w innych, wzlowych dla jego
zeglugi miejscach. Pic pierwszych U-bootow wyslanych do Ame-
ryki otrzymalo rozkaz podjcia dzialan w rejonie midzy rzeka
sw. Wawrzynca a przyladkiem Hatteras.
229
Do wschodniego wybrzeza Ameryki mialy one pozostac niewi-
dzialnymi. Atak mial byc niespodziewany i gwaltowny, W drodze
do celu okrty podwodne mogly atakowac jedynie cenne cele
statki o wypornosci ponad 10 000 BRT.
Poza tym zastrzeglem sobie prawo okreslenia momentu jedno-
czesnego ataku wszystkich piciu okrtow przy wybrzezu amery-
kanskim. W tak dlugim rejsie nalezalo bowiem uwzgldnic sytuacj
atmosIeryczna i uzalezniona od niej rozna szybkosc poszczegol-
nych okrtow podwodnych w drodze na zachod.
W koncu grudnia 1941 r. pic pierwszych U-bootow, plynlo przez
Atlantyk majac na pokladzie zalogi spragnione sukcesow. Dowodztwo
Okrtow Podwodnych wiazalo z nimi wiksze niz zwykle nadzieje.
W midzyczasie zabiegalem o przydzielenie kolejnych potrzeb-
nych mi do przeprowadzenia akcji przeciw Ameryce U-bootow.
Jeszcze raz. wyrazilem swoj sprzeciw wobec dotychczasowego uzycia
ich w rejonie Gibraltaru i Morza Srodziemnego.* 24 grudnia 1941 r.
Kierownictwo Wojny Morskiej wyrazilo zgod na przejscie okrtow
podwodnych dzialajacych na zachod od Ciesniny Gibraltarskiej
w kierunku Azorow. 2 stycznia 1942 r. wydalem rozkaz nr 2220:
* Dziennik wojenny BdU z I I . 12. 1941 r., z 23. 12. 1941 r.; dowodca okrtow
podwodnych Gkdos CheIsache 783 z 30. 12. 1941 r. w dzienniku wojennym BdU
z 30. 12. 1941 r.
1. Na podstawie Skl Chelsache 2024 wyszedl rozkaz zaangazowania jednoczes
nie 10 okrtow podwodnych we wschodniej czsci Morza Srodziemnego i 15 na
zachod i wschod od Ciesniny Gibraltarskiej. Oznacza to wyslanie okolo 34 okrtow
podwodnych na Morze Srodziemne.
2. Obecnie na Morzu Srodziemnym znajduja si 23 okrty podwodne. Tym
samym nalezy tam jeszcze poslac 11 jednostek. Liczba ta jest wyzsza niz.
zameldowana przez dowodc okrtow podwodnych B. nr Gdkos 763 CheIsache,
poniewaz, tymczasem wystapily straty i na podstawie I Skl B. Nr 2047 Gdkos
CheIsache zostalo wydane polecenie uzupelnienia powstalych ubytkow.
3. Do tej pory przejscie Ciesniny Gibraltarskiej po zatopieniu Arc Roval
kosztowalo nas bardzo drogo. Z 24 okrtow podwodnych, wyslanych na Morze
Srodziemne po zatopieniu Arc-Roval, cztery zginly w Ciesninie Gibraltarskiej,
4 zawrocily z uszkodzeniami od bomb, a tylko 16 przedostalo si na Morze
Srodziemne. Wyslanie kolejnych 11okrtow podwodnych na Morze Srodziemne
oznacza wic przygotowanie do lego celu 17 okrtow podwodnych, poniewaz nalezy
liczyc si w Ciesninie Gibraltarskiej z utrata badz awaria 5-6 okrtow podwodnych.
4. Podobnie zalecone uzycie 7 okrtow podwodnych na zachod od Ciesniny
230
1. 2-3 jednostki wyslac na Morze Srodziemne. Jednoczesnie, az
do odwolania skonczyc z dalszym wysylaniem okrtow podwod
nych na Morze Srodziemne.
2. Punkt cizkosci dzialan wojennych na Morzu Srodziemnym
znajduje si na wschodzie. W zachodniej czsci Morza Srodziem
nego nalezy rozmiescic jedynie 2-3 okrty podwodne.
3. Na zachod od Gibraltaru utrzymywac na biezaco 3 okrty
podwodne. Decyzja o przejsciu pozostalych jednostek w kierunku
Azorow pozostaje w gestii dowodcow okrtow podwodnych.
W dzienniku wojennym z 2 stycznia 1942 r. zapisalem na ten
temat, co nastpuje:
,Dziki podjciu tej decyzji mam nadziej na zakonczenie
wysylania kolejnych okrtow podwodnych na Morze Srodziemne,
a tym samym na wznowienie dzialan wojennych na Atlantyku,
ktore od dobrych dwoch miesicy prawie ustaly, a od 6 tygodni
praktycznie nie sa w ogole prowadzone."
Dowodztwo Okrtow Podwodnych moglo wic znowu podjac
dzialania na Atlantyku. Poniewaz najlepsze i najbardziej doswiad-
czone zalogi U-bootow znajdowaly si na Morzu Srodziemnym,
Gibraltarskiej oznacza w praktyce oddanie do dyspozycji na ten cel okolo 10
okrtow podwodnych rownoczesnie, poniewaz takze w okresie nowiu nalezy si
liczyc ze stratami w tym silnie patrolowanym rejonie.
5. Dlatego nalezy zastanowic si, czy militarna wartosc wprowadzenia okrtow
podwodnych do akcji na Morzu Srodziemnym i wokol Gibraltaru i perspektywy ich
sukcesow zrownowaza te wysokie straty.
a) uzycie okrtow podwodnych we wschodniej czsci Morza Srodziemnego
podzialalo juz odciazajace) na walki w AIryce. Gdyby udalo si przesunac tam
jeszcze jeden cizki okrt, bezpieczenstwo naszego zaopatrzenia dla AIryki znacznie
by si poprawilo. Obrona przed okrtami podwodnymi w tym rejonie jest jak
dotychczas bardzo slaba. Z drugiej strony ruch jednostek nieprzyjaciela jest duzy.
Dlatego tez uzycie okrtow podwodnych we wschodniej czsci Morza Srodziem
nego jest prawidlowe. Odnosimy tam sukcesy przy niewielkich stratach.
b) W rejonie na zachod i wschod od Gibraltaru wystpuje silna obrona.
Samoloty lataja rowniez noca niezaleznie od Iazy ksizyca. Ruch nieprzyjacielski
w kierunku wschodnim dotychczas maly. Przy przejsciu przez Ciesnin Gibraltars-
ka statkow i okrtow wystpuje bardzo silna obrona. Dlatego tez perspektywy
sukcesow sa tam niewielkie i bardzo trudne do osiagnicia. Mozna je odniesc
ponoszac przy tym samemu cizkie straty,
6. Dlatego BdU jest zdania, ze zalecone uzycie jednoczesnie 15 okrtow
231
musielismy ponownie podjac wojn z nieprzyjacielskim tonazem
w glownym rejonie dzialan na Atlantyku przy pomocy
nowych, przybywajacych dopiero na Iront zalog okrtow podwod-
nych. W polowie stycznia druga grupa, skladajaca si z czterech
duzych jednostek byla gotowa do wyjscia w morze z portow
biskajskich. Poniewaz 5 pierwszych wyslanych przeze mnie jedno-
stek plynlo tymczasem w kierunku wschodniego wybrzeza amery-
kanskiego, chcialem uzyc t druga grup do zaskakujacego uderze-
nia w innym, bardzo ruchliwym miejscu zachodniego Atlantyku
w rejonie Aruba-Curacao-Trynidad.
Dowodztwo Okrtow Podwodnych sadzilo, ze Tryninad stano-
wi glowny punkt zbiorczy dla calej zeglugi z poludnia. Aruba
i Curacao byly zas glownymi portami paliwowymi. Nalezalo si
wic tam spodziewac silnego ruchu tankowcow.**
Do czasu zdobycia doswiadczen w dwoch nowych rejonach
amerykanskich, zamierzalem nadal wysylac tam nowe duze okrty
podwodne mniej wicej w takich samych grupach.
Prowadzac od 9 grudnia 1941 r. dzialania wojenne na wodach
amerykanskich mielismy mozliwosc sprawdzenia przydatnosci
podwodnych w rejonie Gibraltaru jest nieekonomiczne. Dowodca okrtow
podwodnych uwaza za sluszne (patrz propozycja BdU Gkdos 736 CheIsache)
rozstawienie okolo 2-3 okrtow podwodnych na wschod i zachod od Ciesniny
Gibraltarskiej w celu patrolowym z okazjonalnymi wypadami w kierunku
Ciesniny.
7. Dlatego tez proponuje:
a) Wyslanie 2-3 kolejnych okrtow podwodnych na Morze Srodziemne. Na tym
samym wysylanie okrtow podwodnych na Morze Srodziemne powinno zostac na
razie zakonczone. Dowodca okrtow podwodnych nie liczy na powrot tych okrtow
w przewidywalnym czasie na Atlantyk (patrz rowniez odnosnie przejscia Ciesniny
Gibraltarskiej na zachod, BdU B. Nr Gdkos 763 CheIsache).
b) jednoczesne rozstawienie jedynie 3 okrtow podwodnych na zachod od
Gibraltaru.
8. Propozycja zawarta w punkcie 7 moze umozliwic ponowne podjcie wojny na
Atlantyku. Takze z tego wzgldu nie powinno si zdaniem BdU wiazac sil w rejonie
Gibraltaru, skoro zwiazanie to jest nieekonomiczne. Nic nalezy takze wysylac
wikszych ilosci okrtow podwodnych na Morze Srodziemne niz jest to absolutnie
konieczne, poniewaz przy pomocy pozostalej nam ilosci okrtow podwodnych
niepodobna liczyc na zwyciskie bitwy najlepszych dowodcow i zalog okrtow
podwodnych na Atlantyku.
232
w tym odleglym rejonie srednich okrtow podwodnych typu VII c,
(517 t) posiadajacych mniejszy promien taktyczny.
Z naszych obliczen wynikalo, ze rowniez i te srednie okrty
podwodne moga docierac do obszarow w okolicy Nowej Szkocji
z dostatecznym zapasem paliwa, aby moc przebywac wystar-
czajaco dlugo w tym rejonie. Jednakze ich autonomicznosc nie byla
na tyle wystarczajaca, aby mozna bylo wykorzystywac je dalej na
poludnie od wschodniego wybrzeza Stanow Zjednoczonych. Po-
niewaz nie mialy one mozliwosci uzupelnienia paliwa w drodze
(podwodne tankowce o ktore dowodztwo okrtow podwodnych
prosilo na poczatku wojny nie zostaly jeszcze zbudowane), mys-
lalem, ze nie mog poslac ich dalej niz do Nowej Szkocji.
Pierwszego oddanego do sluzby podwodnego tankowca nie spo-
dziewalismy si bowiem wczesniej niz w marcu lub kwietniu 1942 r.
Kierownictwo Wojny Morskiej rozkazem z 2 stycznia 1942 r.
przekazalo nam kolejne okrty podwodne typu VII C, wczesniej
przewidziane do uzycia na Morzu Srodziemnym. Teraz zostaly one
skierowane do dzialan w bitwie o Atlantyk. Siedmiu z nich,
znajdujacym si w rejonie Azory Gibraltar lub podczas przejscia
w tym kierunku, rozkazalem zrobic zwrot na zachod i udac si
w rejon Nowa Szkocja Nowa Fundlandia.
W ten oto sposob rozdysponowano posiadane przez nas sily
podwodne. Aby przyspieszyc budow i remonty okrtow podwod-
nych, Kriegsmarine zabiegala o zwolnienie stoczniowcow z obo-
wiazku sluzby wojskowej. Dziki temu chciano osiagnac szybki
wzrost ilosci gotowych do dzialan jednostek bojowych.
9 stycznia 1942 r. Dowodztwo Okrtow Podwodnych wiedzialo
juz, ze pierwszych 5 duzych okrtow podwodnych osiagnie wscho-
dnie wybrzeze Stanow Zjednoczonych 13 stycznia. Dzien ten zostal
wyznaczony na termin naglego, jednoczesnego ataku.
Sukces przeszedl nasze najsmielsze oczekiwania. U-booty za-
staly przy wybrzezu amerykanskim nieomal pokojowe warunki.
Wybrzeze nie bylo zaciemnione. Miasta promienialy jasnym
Prosz o wydanie szybkiej decyzji, lak aby dowodca okrtow podwodnych mogl
odpowiednio wczsnicj dysponowac gotowymi do dzialan okrtami podwodnymi.
** Dziennik wojenny BdU 8. I. 1942 r. i z 1 1. 1. 1942 r.
233
blaskiem. Swiatla nawigacyjne dla zeglugi (latarnie morskie i boje)
palily si, jakkolwiek z nieco mniejsza moca. Statki handlowe
plynly z zapalonymi swiatlami pozycyjnymi, pokojowymi kur-
sami. Chociaz od wypowiedzenia wojny minlo 5 tygodni, nie
wydawalo si, aby przeciwnik podjal zdecydowane dzialania
obronne przeciw okrtom podwodnym. Obrona przeciwpodwod-
na nie byla zbyt doswiadczona. Niszczyciele kursowaly szlakami
zeglugowymi z taka regularnoscia, ze okrty podwodne szybko
ustalily plan tych rejsow. Wiedzialy juz, kiedy nalezy si spodzie-
wac ich przybycia. Do tego czasu czuly si wic bezpieczne.
Zdarzaly si co prawda ataki bombami glbinowymi przeprowa-
dzane przez okrty dozoru. Wykonywane one jednak byly bez
zwyklej zacieklosci i konczyly si zbyt wczesnie, mimo tego, ze ich
kontynuacja w wodach o niewielkiej glbokosci rokowala duze
szans na odniesienie sukcesu. Takze i samoloty nie posiadaly
doswiadczenia w zwalczaniu okrtow podwodnych.
Parowce bez oporow robily uzytek ze swych urzadzen radio-
wych. Czsto meldowaly one swoje pozycje. Okrty podwodne
otrzymywaly wic cenne inIormacje o komunikacji przeciwnika.
Kapitanowie statkow najprawdopodobniej nic nie wiedzieli o me-
todach ataku U-bootow. Nie spodziewali si oni zwlaszcza atakow
nocnych.
Niebawem nasze okrty podwodne wypracowaly sobie naj-
skuteczniejszy sposob dzialania w tym rejonie.
W ciagu dnia schodzily one na glbokosc 50 150 m w odleglo-
sci kilku mil od linii komunikacyjnej. O zmierzchu podchodzily one
pod woda w kierunku wybrzeza i wynurzaly si w samym srodku
grupy statkow, przeprowadzajac nocny atak nawodny.
Pierwsza ,szarza" 5 okrtow podwodnych skonczyla si wspa-
nialym sukcesem. U-123 (kapitan Hardegen) zameldowal o zato-
pieniu osmiu statkow o wypornosci 53360 BRT (wsrod nich trzech
tankowcow). U-66 (komandor podporucznik Zapp) poslal na dno
5 statkow o wypornosci 50000 BRT (w tym duzego rudowglowca
i 2 tankowcow). OIiara U-130 (komandor podporucznik Kals)
padly 3 pelne tankowce i 1 Irachtowiec o wypornosci 30 748 BRT.
Wyniki dzialan dwu innych okrtow podwodnych okazaly si
rownie wysokie.
234
Notatki Hardegena w jego dzienniku wojennym swiadcza
o znakomitych warunkach, jakie zastaly okrty podwodne podczas
tego pierwszego uderzenia:
,Ogromnie zaluj, ze w nocy, kiedy znajdowalem si pod
Nowym Jorkiem nie bylo oprocz mnie jeszcze dwoch duzych
minowych okrtow podwodnych, ktore moglyby postawic tu
miny. Szkoda ze nie bylo takze ze mna jeszcze 10 20
okrtow podwodnych. Mysl, ze dla wszystkich starczyloby
celow. Zauwazylem okolo 20, czsciowo oswietlonych paro-
wcow i kilka kabotazowcow. Wszystkie trzymaly si blisko
wybrzeza."
W moim dzienniku BdU pisalem:
,Z relacji dowodcow U-bootow widac jasno, ze plan ,Paukens-
chlag" moglby okazac si o wiele skuteczniejszy, gdyby glow-
nodowodzacemu okrtami podwodnymi oddano do przeprowa-
dzenia tej operacji nie 6, lecz wnioskowane przez niego 12 duzych
okrtow podwodnych. Ta niepowtarzalna okazja nie zostala
wykorzystana do konca, chociaz i tak osiagnito znakomite
rezultaty zatopien."*
Zanim grupa ,Paukenschlag" opuscila rejon walk u wybrzezy
amerykanskich, pod Chesapeake-Bay przybyly trzy kolejne duze
okrty podwodne U-106 (porucznik Rasch), U-103 (kapitan
Winter) i U-107 (porucznik Gelhaus) wyslane przez Dowodztwo
Okrtow Podwodnych juz w polowie stycznia. Istniala wic szansa,
ze w tym tak sprzyjajacym nam obszarze walk bda stale dzialaly
nasze okrty podwodne. Dla osiagnicia zdecydowanego zwycist-
wa nadal jednak dysponowalismy zbyt szczuplymi silami.
Mniej sprzyjajaca sytuacj napotkaly srednie okrty podwodne
w rejonie Nowa Szkocja-Nowa Fundlandia. Panowaly tam zle
warunki atmosIeryczne. Mgly, sniezyce, sztormy i niska tempera-
tura w duzym stopniu uniemozliwily podjcie dzialan, bdac
przyczyna niecelnych strzalow i niewypalow torped. Przykladem
takiej sytuacji jest relacja jednego z dowodcow okrtow podwod-
nych, opisujaca atak na statek, napotkany przez niego w odleglosci
15 mil morskich na wschod od Przyladka Breton (Nowa Szkocja):
* Dziennik wojenny BdU z 8. 2. 1942 r.
235
,,...18. 1. 1942 r. godz. 00.30... Nowy manewr. Przeciwnik
musial mnie zauwazyc podczas strzalu, poniewaz natychmiast
poszedl pol naprzod. Mimo tego, ze id rownolegle do niego
z najwiksza szybkoscia, wyprzedzam go bardzo powoli. Okrt
plynacy pod Iale przyjmuje na siebie duzo wody. Gorny poklad jest
mocno oblodzony. Musz strzelac z wikszej odleglosci... godz.
00.19... Wyrzutnie II i IV oddaja dwa pojedyncze strzaly. Polozenie
zielone 80, prdkosc 15 wzlow, odleglosc 1500. Brak traIien.
Parowiec zauwazyl mnie z dosc duzej odleglosci mimo ciemnej
nocy i zrobil zwrot. Torpedy przeszly obok niego. Chcialem zrobic
zwrot na sterburt, aby wykorzystac wyrzutnie ruIowe, gdy nagle
w odleglosci 300 m ujrzalem amerykanski niszczyciel typu ,Cra-
ven" idacy prostopadle do mnie z maksymalna prdkoscia.
Wydajac po komendzie "ponad cala naprzod", komend ,cala
wstecz" obracam okrt tak, ze niszczyciel przechodzi jakies 10 m za
moja ruIa. Zanurzenie alarmowe! Podczas zanurzania za ruIa
okrtu pojawia si drugi niszczyciel. Z powodu oblodzenia odwiet-
rznikow diesli do okrtu dostaje si okolo 8 t wody. Wskutek tego
osiada on na dnie. Chociaz okrt ,pracuje" nieprzyjemnie na
jakiejs skale, pozostaj tam na razie. Wszystko zostaje wylaczone.
Niszczyciele nic nie robia. Prawdopodobnie wskutek oblodzenia
odmowily im posluszenstwa wyrzutnie bomb glbinowych.
0 godz. 02.10 podnosz okrt z dna i poczatkowo plyn pod
woda..."
W takich warunkach atmosIerycznych pierwsze okrty pod-
wodne uzyte w tym rejonie odniosly nikle sukcesy. Nie mozna
jednak bylo przesunac ich na poludniowy zachod w lepsze rejony
pogodowe, poniewaz nie starczyloby im juz na to paliwa. Czsc
paliwa zostala juz bowiem przez nie zuzyta podczas przejscia
z Azorow do wybrzeza amerykanskiego.
Kolejna grupa srednich okrtow podwodnych, ktora wyszla
z portow biskajskich, tym razem z pelnym zapasem paliwa, zostala
skierowana w rejon na poludnie od HaliIaxu (Nowa Szkocja).
W nastpnych tygodniach przedarla si ona nawet pod Nowy York
i Przyladek Hatteras. Okazalo si bowiem, ze ich promien taktycz
ny w rzeczywistosci byl znacznie wikszy, niz teoretycznie za
kladano, biorac pod uwag dotychczasowe doswiadczenia w zuzy-
236
ciu przez nie paliwa. To przeciez wlasnie okrty podwodne tego
typu w minionych latach wojny stanowily podstawowa sil zwal-
czajaca konwoje. Czsto poruszaly si one na maksymalnych
prdkosciach. Nie mozna bylo wowczas nakazac im ograniczenia
zuzycia paliwa. Inaczej rzecz si miala na wodach amerykanskich.
Mechanicy probowali najrozmaitszych sposobow eksploatacji
silnikow i roznych prdkosci, podczas pierwszego ich przejscia
przez Atlantyk, chcac ograniczyc do minimum zuzycie paliwa.
Podczas cizkich sztormow dowodcy zanurzali swoje okrty. Pod
woda plynly one bowiem w takiej pogodzie rownie szybko,
oszczdzajac przy tym paliwo.
Jeszcze jeden znamienny Iakt przyczynil si do zwikszenia
zasigu dzialania srednich okrtow podwodnych. Zalogi chwyta-
ly si roznych sposobow pozwalajacych im na zwikszenie czasu
przebywania na wodach amerykanskich. Niektore z nich napel-
nialy paliwem czsc zbiornikow przeznaczonych na wod pitna
i do mycia. Podwodniacy z wlasnej woli rezygnowali wic
z wszelkich wygod po to, aby okrt mogl wziac z soba wiksza
ilosc prowiantu, czsci zapasowych i paliwa. Niemieckie U-
booty nawet w normalnych warunkach byly znacznie mniej
wygodne niz okrty podwodne innych panstw. Budowano je
bowiem zgodnie z zasada jak najlepszego wykorzystania kazdej
tony wypornosci na rzecz sily bojowej, czyli uzbrojenia, prdko-
sci i promienia taktycznego. Teraz zalogi dobrowolnie rezyg-
nowaly nawet z tej ostatniej danej im resztki ,komIortu",
zaladowujac swoje okrty do granic dopuszczalnosci. Skrzynie
z prowiantem calymi tygodniami zajmowaly koje. Zarowno
w czsci dziobowej jak i ruIowej czsto brakowalo miejsca do
siedzenia. Poprzez zapchane pomieszczenia mozna bylo prze-
chodzic jedynie waskimi przejsciami.
Dowiedziawszy si o tych ,srodkach samopomocy", musialem
zadbac o to, aby nie przekraczano wymaganego stopnia bez-
pieczenstwa. Wydalem wic stosowne rozkazy ograniczajace po-
wyzsze dzialania.
Niemniej jednak dziki zwikszonej ladownosci i ekonomicz-
nemu prowadzeniu jednostki podczas rejsu w stron wybrzeza
Ameryki i z powrotem rowniez U-booty sredniej wielkosci mogly
237
przeprowadzac akcje przy wschodnim wybrzezu Stanow Zjed-
noczonych. Docieraly one tam z zapasem okolo 20 t paliwa,
przeznaczonym do dzialan w tym rejonie, co oznaczalo, ze
w sprzyjajacych warunkach mogly one prowadzic tam wojn przez
dwa lub nawet trzy tygodnie. Dziki temu nawet i srednie U-booty
byly w stanie odnosic tam duze sukcesy.
Wedlug danych angielskich w styczniu 1942 r. okrty podwodne
zatopily, glownie w amerykanskim rejonie walk 62 statki o wypor-
nosci 327 367 BRT* Byl to swietny wynik.
Na poczatku 1942 roku, w celu jak najszybszego umozliwienia
uzycia wszystkich bdacych w naszej dyspozycji niewielkich jeszcze
sil podwodnych, 24 stycznia 1942 roku wydalem zarzadzenie, na
mocy ktorego wszystkie nowe okrty podwodne mialy wyruszyc
z kraju i udac si z maksymalna prdkoscia do zachodniej Francji.
Stamtad, po uzupelnieniu zapasow, natychmiast mialy si one
kierowac na wody amerykanskie.
W kilka godzin po wydaniu tego zarzadzenia otrzymalem od
Kierownictwa Wojny Morskiej zaskakujacy rozkaz rozmieszcze-
nia osmiu okrtow podwodnych w rejonie Islandia Wyspy
Owcze Szkocja celem ochrony Norwegii. Bylem wic zmuszony
poslac tam U-booty znajdujace si juz w drodze do portow
biskajskich. Nasze okrty podwodne prowadzace wojn oIensyw-
na ponownie nie otrzymaly zadnego wsparcia. Nowe jednostki
przeznaczono bowiem do celow deIensywnych.
Rozmieszczenie okrtow podwodnych w dniu 1 lutego 1942 r.
bylo nastpujace:** 7 zapewnialo bezpieczenstwo Norwegii,
3 znajdowaly si w rejonie na zachod od Gibraltaru, a jedynie
6 uczestniczylo w dzialaniach oIensywnych u wybrzezy amerykans-
kich. Z 16 okrtow podwodnych znajdujacych si na Atlantyku 10
bylo przeznaczonych do celow obronnych, a jedynie 6 realizowalo
glowne zadanie niemieckiej wojny morskiej, jakim bylo zatapianie
nieprzyjacielskiego tonazu.
W jaki sposob doszlo do tego. ze okrty podwodne zostaly
przeznaczone do obrony Norwegii?
* Roskill, ,The War at Sea". t II s 485. **
Dziennik wojenny BdU z. 1 . 2 . 1942 r.
238
22 stycznia 1942 r. w kwaterze glownej Hitlera odbyla si
narada, w czasie ktorej bral udzial szeI sztabu Kierownictwa
Wojny Morskiej, admiral Fricke. Hitler wyjasnial, ze obawia si on
inwazji aliantow na Norwegi:
,Od Norwegii zaleza losy wojny. Dlatego nalezy bezwzgldnie
wzmocnic zarowno sily nawodne, jak i podwodne... Wszystkie
okrty podwodne powinny wic niezwlocznie udac si do wybrzezy
Norwegii, by prowadzic tam rozpoznanie zblizajacego si nie-
przyjaciela i dac mu skuteczny odpor...*
Prawdopodobnie jednak juz 23 stycznia 1942 r. Hitler ocenial
sytuacj spokojniej, o czym swiadczy zapis w dzienniku wojennym
Kierownictwa Wojny Morskiej:**
,,...23 stycznia 1942 r. po poludniu komandor von Puttkamer
zateleIonowal z wiadomoscia, ze Ihrer z radoscia przyjal wiado-
mosc o rosnacych liczbach zatopien przy wybrzezu USA i zapytaw-
szy, ile uzyto tam U-bootow wyrazil zyczenie, aby pozostaly one
w tamtym rejonie. To pragnienie Ihrera, rozniace si od rozkazu,
wydanego przez niego 22 stycznia szeIowi sztabu Kierownictwa
Wojny Morskiej, bylo bardzo wazne..."
Zdanie to swiadczy dobitnie o tym, ze w kwaterze glownej Iuhrera
tak naprawd nikt nie posiadal dokladnego wyobrazenia o ilosci
zdatnych do walki U-bootow, ani tez o nakladach sil niezbdnych do
utrzymania stalej liczby jednostek przy wybrzezu amerykanskim.
W przeciwnym razie nie wysylano by ich w rejon Norwegii.
Pomimo wyraznego zlagodzenia wydanego wczesniej przez Hitlera
rozkazu, Kierownictwo Wojny Morskiej wydalo jednak 24 stycznia
1942 r. zarzadzenie o rozmieszczeniu osmiu okrtow podwodnych
u wybrzezy Norwegii. Na tym jednak nie poprzestano. 6 lutego 1942 r.
na mocy rozkazu Ihrera dowodztwo Kriegsmarine polecilo:***
a) zwikszyc do szesciu liczb okrtow na Morzu Polnocnym
(obecnie cztery) oraz trzymac w gotowosci bojowej dwa okrty
podwodne w Narwiku lub Troms.
* Dziennik wojenny Kierownictwa Wojny Morskiej, czesc A z 24. I. 1942
r. i z 2. 2. 1942 r.
** Dziennik wojenny Kierownictwa Wojny Morskiej, czsc C IV/42, s. 14.
*** Dziennik wojenny BdU z 6. 2. 1942 r.
239
b) w Drontheim i Bergen utrzymywac w gotowosci bojowej po
dwa okrty podwodne.
c) Rejon lslandia-Hebrydy ma w dalszym ciagu pozostac
obsadzony osmioma okrtami podwodnymi.
Poza tym Kierownictwo Wojny Morskiej zaczlo si zastana-
wiac, czy w razie koniecznosci nie powinno ono uzyc okrtow
podwodnych w charakterze transportowcow z zaopatrzeniem dla
wojsk Wehrmachtu w Norwegii. W tym celu nieodzowne bylyby
korekty w planie budowy nowych okrtow, ktory wlasnie zostal
zatwierdzony. Dowodztwo Kriegsmarine zadalo przebudowania
dwoch duzych i dwoch srednich okrtow podwodnych w stoczni
zachodnioIrancuskiej i tyluz w stoczni krajowej.
Do 15 lutego ogolem polecono rozstawic 20 okrtow podwod-
nych w rejonie Norwegii. Sily podwodne prowadzace wojn na
Atlantyku nie mogly wic liczyc na doplyw nowych jednostek z kraju.
Osobiscie bylem przekonany o tym, ze nie nalezy spodziewac si
desantu aliantow w Norwegii. Dlatego tez zaproponowalem
Kierownictwu Wojny Morskiej, aby chronic Norwegi posrednio,
tzn. poprzez zwalczanie nieprzyjacielskich linii zeglugowych.
,,Dla Ameryki i Anglii akcja przeciw Norwegii to przede
wszystkim kwestia tonazu statkow i ilosci okrtow eskorty. Totez
im wicej statkow zatopimy w dowolnym miejscu i w im wikszym
stopniu zagrozimy zyciodajnym liniom zeglugowym dostarczaja-
cym towary importowane przez Atlantyk, tym bardziej zmusimy
nieprzyjaciol do ich bezposredniej ochrony. Tym samym trudniej
bdzie im przeznaczyc swoj transport wraz z jego ochrona na akcj
desantowa. Bez wystarczajacego zaopatrzenia przeciwnik z gory
jest skazany na porazk. A zatem im wiksze sukcesy odniosa nasze
okrty podwodne na Atlantyku, tym mniej realnie bda musialy
wygladac przygotowania nieprzyjaciela do takiej akcji."*
Kierownictwo Wojny Morskiej mialo jednak inny poglad na
temat inwazji aliantow na Norwegi. Na moj protest z 25 lutego
1942 r. otrzymalem nastpujaca odpowiedz:
,Nie ma watpliwosci co do tego, ze kazda zatopiona tona
oslabia sil nieprzyjaciela w ewentualnie planowanych przez niego
* Dziennik wojenny Ud U z 25. 2. 1942 r.
240
akcjach morskich. Jednakze przeciwnik, mimo poniesionych przez
niego ogromnych strat w tonazu statkow, ciagle jeszcze posiada
wystarczajaca ich ilosc, dla przeprowadzenia akcji w Norwegii. Do
przetransportowania 100 000 ludzi wszystkich rodzajow broni
potrzeba 1,25 miliona BRT, zas dla ich zaopatrzenia konieczne jest
30 - 50 000 BRT miesicznie.
Poniewaz caly tonaz nieprzyjaciela jest wykorzystywany w sek-
torze cywilnym i militarnym, to nowe potrzeby moglyby zostac
zaspokojone jedynie wowczas, gdyby istniala nadwyzka statkow
i okrtow. W zaleznosci od tego, jak oceni szans powodzenia
operacji desantowej przeciwnik, wprowadzi on na jakis czas
ograniczenia w sektorze cywilnym. Mimo dalszych wysokich strat
przy wybrzezu amerykanskim, bdzie on wic w stanie w dowol-
nym momencie zrealizowac akcj w Norwegii, chyba ze bdzie on
zmuszony do przeznaczenia calego swojego tonazu do innych
celow wojskowych, takich jak np. wzmocnienie Bliskiego lub
Dalekiego Wschodu."
Kierownictwo Wojny Morskiej nie uwazalo zatem za sluszne
zwracac si do Hitlera z prosba o zmian dyslokacji srodkow
przeznaczonych do obrony Norwegii.
Nie bylem w stanie dostarczyc nowych okrtow podwodnych do
ochrony Norwegii w zaplanowanym czasie. Utrudnienia, spowo-
dowane skutym lodem Morzem Baltyckim w czasie surowej zimy
1941/42 sprawily, ze nie ukonczono ich budowy w planowanym
wczesniej terminie. Wskutek tego zostalem zmuszony do oddania
dla celow obronnych Norwegii szesciu atlantyckich okrtow
podwodnych z portow biskajskich, przeznaczonych do zwalczania
nieprzyjacielskich linii zeglugowych na wodach amerykanskich.
Wsrod nich znajdowaly si cztery jednostki, ktorych dowodcy
znakomicie juz spisali si w walkach na Atlantyku.
W lutym Naczelne Dowodztwo zaczlo spokojniej podchodzic
do problemu zagrozenia Norwegii nieprzyjacielskim desantem.
20 okrtow podwodnych ciagle jednak musialo znajdowac si
w gotowosci bojowej w rejonie Norwegii, przy czym 12 marca
1942 r. zmieniono im zadanie z ,ochrony Norwegii" na ,udarem-
nianie nieprzyjacielskich transportow do Murmanska i Archan-
gielska". Zaproponowalem, aby podporzadkowac je niemieckie-
241
mu admiralowi Morza Polnocnego, ktory najlepiej orientowal si
w sytuacji nieprzyjaciela w tym rejonie. Propozycja ta zostala
przyjta. U-booty nie odniosly jednak na Oceanie Lodowatym
wielkich sukcesow. Podczas jasnych miesicy w tych polnocnych
szerokosciach geograIicznych, w ktorych od kwietnia noce staja si
coraz krotsze mozna si tego spodziewac. Tymczasem jednostki
przebywajace na wodach amerykanskich nadal odnosily ogromne
sukcesy. W zwiazku z tym ponownie zwrocilem si przeciw
bezcelowemu, moim zdaniem, uzyciu okrtow podwodnych w rejo-
nie Norwegii. W moim pismie z 3 maja 1942 r. pisalem:*
,Zdaniem glownodowodzacego okrtami podwodnymi znisz-
czenie tonazu i dostaw w rejonie Morza Polnocnego ma ogromna
wag ze wzgldu na wynikajace stad bezposrednie skutki dla wojny
ladowej w rejonie polnocnym. Jednakze uzycie wikszej ilosci U-
bootow do walki z konwojami na Morzu Polnocnym jest
obecnie usprawiedliwione jedynie w sytuacji, gdy:
a) osiagane przez nie sukcesy, przy uwzgldnieniu wyzszej
wartosci zatopionego w tym rejonie tonazu i zwiazanych z tym
skutkow militarnych sa porownywalne z sukcesami odnoszonymi
przez okrty podwodne na Atlantyku,
b) mozna osiagnac wojskowy cel obrony, to znaczy skuteczne
zwalczyc nieprzyjacielska inwazj.
ad a): glownodowodzacy okrtami podwodnymi sadzi, ze
okrty podwodne w rejonie polnocnym maja znacznie mniejsze
mozliwosci odnoszenia sukcesow z powodu jasnosci nocy letnich.
Nie moze tu miec zastosowania skuteczna na Atlantyku taktyka
nocnych nawodnych atakow na konwoje. Atak podwodny przy
dobrej pogodzie rzadko kiedy konczy si sukcesem z powodu
nieprzyjacielskich patroli lotniczych skladajacych si zarowno
z samolotow pokladowych jak i bazujacych na ladzie. Natomiast
przy zlej pogodzie i wysokiej Iali w ogole nie ma szans na skutecznie
przeprowadzony atak. Konwoje angielskie sa natomiast w stanie
(co niejednokrotnie udowodnily) odbywac rejsy podczas zlych
warunkow atmosIerycznych. Utrzymywanie kontaktu z przeciw-
nikiem i uchylanie si od jego przeciwdzialan przy ciagle jasnym
* Dziennik wojenny Kierownictwa Wojny Morskiej, czsc 6/IV, 42, s. 133.
242
niebie jest bardzo trudne. Ogolnie rzecz biorac, widoki na sukces
wydaja si byc w zwiazku z tym znikome, co potwierdzaja
dotychczasowe wyniki atakow na konwoje. Do tej pory w wyniku
dzialalnosci w tym rejonie 16-20 okrtow podwodnych zatopiono
w marcu 14 400 BRT, w kwietniu zas 26 000 BRT. Przy uzyciu tej
samej liczby okrtow podwodnych na Atlantyku z uwzgldnieniem
48 czasu przeznaczonego na pobyt jednostki w porcie lub
w stoczni i sredniej wysokosci zatopien, wynoszacej 12 000 BRT
przypadajacej na miesiczny pobyt jednego okrtu na morzu,
zatopiono by odpowiednio w marcu okolo 96 000 BRT, w kwietniu
zas 120 000 BRT.
ad b): glownodowodzacy okrtami podwodnymi, jest ponadto
zdania, ze okrt podwodny przy swoim sposobie walki nie nadaje
si do uzycia przeciw szybkim, ruchliwym jednostkom i zespolom
transportowcow. W zwiazku z tym proba zapobiezenia pierwszym
desantom lub walka z silami oslony zwykle jest juz spozniona.
Sukcesy mozna jedynie osiagnac w walce z zaopatrzeniem, ktore
zacznie naplywac do okreslonych miejsc ladowania wojsk. Do
wykonania tego zadania w kazdej chwili mozna przeznaczyc
w por nowo wybudowane okrty, ktore bda gotowe do wyrusze-
nia na Iront w najblizszym czasie. Z powodu trudnych warunkow
panujacych w rejonie polnocnym ilosc strat i uszkodzen okrtow
podwodnych jest tam wiksza niz na Atlantyku. Nalezaloby zatem
na biezaco wprowadzac do walki nowe jednostki tak, aby mogly
one zastapic utracone okrty . Ze wzgldu na niewielkie mozliwosci
remontowe w Norwegii i w kraju stosunek czasu pobytu na morzu
do czasu pobytu w stoczni jest niekorzystny. 20 okrtow podwod-
nych przeznaczonych do dzialan w rejonie polnocnym oznaczalo
wic znaczny ubytek sil niezbdnych do zwalczania nieprzyjaciels-
kich linii zeglugowych na Atlantyku.
Reasumujac, glownodowodzacy okrtami podwodnymi jest
zdania, ze uzycie U-bootow w rejonie polnocnym jest nieoplacalne.
Nawet w obliczu grozby nieprzyjacielskich desantow okrt pod-
wodny najlepiej wykona swoje zadanie zatapiajac jego tonaz,
udaremniajac tym samym zamiar desantu w zarodku. Tym samym
nie bdzie on zmuszony do walki z jego skutkami u swoich
wybrzezy."
243
Sadzilem i nadal sadz, ze nasza taktyka wojenna zastosowa-
na w nadzwyczaj sprzyjajacym amerykanskim rejonie dzialan
odnioslaby znacznie wiksze sukcesy, gdybysmy skierowali tam
wowczas wszystkie bdace w naszej dyspozycji okrty podwod-
ne, przeznaczone do zwalczania nieprzyjacielskich linii zeglugo-
wych. W roku 1942 mielismy tylko feden skuteczny srodek
prowadzenia wojny agresywnej przeciw naszemu glownemu
przeciwnikowi Anglii. Byl nim okrt podwodny. W tym
czasie dysponowalismy tak niewielka liczba U-bootow, ze
powinno si bylo je wykorzystywac wylacznie do dzialan zaczep-
nych.
W jaki sposob nieprzyjaciel ocenial uzycie niemieckich okrtow
podwodnych w rejonie Norwegii? Komandor Roskill pisze:
,Jedna z ,intuicji" Hitlera spowodowala szczsliwe dla nas
oslabienie naporu na zachodnim Atlantyku...
...25 stycznia Dnitz otrzymal calkiem nieoczekiwany rozkaz
poslania 8 okrtow podwodnych na wody midzy Islandia, Wy-
spami Owczymi i Szkocja dla ochrony Norwegii przed spodziewa-
na inwazja. Ostatecznie niemiecki plan obronny przewidywal
przeznaczenie na ten cel nie mniej niz 20 srednich jednostek.
Chociaz Dnitz zdecydowanie protestowal przeciw takiemu wyko-
rzystaniu swoich okrtow podwodnych, admiralicja niemiecka
zdawala si nie czynic zadnych powaznych prob, by przeciwstawic
obsesji Hitlera rozsadna argumentacj dotyczaca oceny prawdopo-
dobienstwa desantu. Nikt nie uswiadomil mu nawet, jakie bda
tego skutki na Atlantyku. Impet oIensywy przy wybrzezu amery-
kanskim musial wic nieuchronnie zmalec i to akurat wtedy, gdy
okazala si ona w wysokim stopniu skuteczna."*
Komandor Roskill pisze jednak dalej:
,Interesujacy moze byc Iakt, ze w kwietniu 1942 r. Churchill
polecil brytyjskiemu Sztabowi Obrony, aby zbadal on mozliwosci
przeprowadzenia desantu w Norwegii, ktorego celem mialoby byc
zmniejszenie nieprzyjacielskiej oIensywy na nasze konwoje na
Morzu Polnocnym. Jego propozycja nie weszla jednak nigdy nawet
w Iaz powaznego planowania. Byla ona bowiem sprzeczna ze
* Roskill, ,The War at Sea", t. I I . s. 100/101.
244
strategicznym planem armii sprzymierzonych, ktory w pierwszej
kolejnosci zakladal uderzenie w AIryce Polnocnej."
Tak wic w rzeczywistosci jedynie Churchill i to dopiero
w kwietniu 1942 r. rozwazal mysl o desancie w polnocnej Norwegii.
Mimo to komandor Roskill, sigajac pamicia do pierwszego
polrocza roku 1942, dochodzi do nastpujacego wniosku:
,Niewielka ogolna liczba okrtow podwodnych, ktora dys-
ponowal przeciwnik na poczatku roku, w polaczeniu z przesuni-
ciem czsci z nich do bezowocnych zadan byla, jak si obecnie
wydaje decydujacym czynnikiem w bitwie o Atlantyk."*
Skutki przesunicia sil podwodnych z rejonu walk z nieprzyja-
cielskimi liniami komunikacyjnymi do innych celow przedstawi
dalej, analizujac stosunek liczby zatopien do ilosci budowanych
przez nieprzyjaciela statkow w pierwszych miesiacach 1942 roku.
Jak przebiegala tymczasem wojna okrtow podwodnych na
wodach amerykanskich po pierwszej akcji w ramach planu ,Pau-
kenschlag" w styczniu 1941 r.?
Nastpna grupa piciu duzych okrtow podwodnych zostala
wyslana, jak juz wspomnialem, przez Dowodztwo Okrtow Pod-
wodnych na poczatku stycznia na Morze Karaibskie. Takze i tutaj
udalo si jej uderzyc znienacka na zaskoczonego przeciwnika. Po
jednym okrcie podwodnym mialo dzialac pod Aruba, Curacao
i przy polnocnozachodnim brzegu Polwyspu Paranagua, przeciw
tamtejszej zegludze skladajacej si przede wszystkim z tankowcow.
Rejonem dzialan dwoch kolejnych okrtow podwodnych byl wzel
komunikacyjny przy Trynidadzie. Ladowe zbiorniki ropy, gsto
rozsiane na wybrzezu Aruby i Curacao mialy zostac, w miar
mozliwosci, ostrzelane noca przez artyleri U-bootow. Z doswiad-
czenia wiedzielismy jednak, ze rzadko tego typu akcje przynosza
powodzenie. Poniewaz chcialem wykorzystac eIekt zaskoczenia
w zadaniu glownym (zatopieniach statkow), zezwolilem na uzycie
artylerii przeciw celom ladowym dopiero po uzyskaniu przez
okrty podwodne pierwszych sukcesow w walce z zegluga nie-
przyjaciela. Termin ataku mial zostac ustalony po otrzymaniu
przeze mnie meldunku o przekroczeniu przez okrty podwodne 40
* Roskill, ,The War at Sea", t. II, s. 104.
245
stopnia dlugosci geograIicznej, co pozwalalo w przyblizeniu ustalic
dat ich przybycia w rejon walk. Najkorzystniejszym terminem dla
przeprowadzenia operacji w poblizu wybrzeza byl okres charak-
teryzujacy si ciemnymi nocami w polowie lutego 1942 r. Majac to
na uwadze wyznaczylem termin ataku na 16 lutego.
Okrty podwodne traIily tam na dosc duzy ruch tankowcow
i natychmiast odniosly sukcesy. U-156 (kapitan Hartenstein) po
zatopieniu dwoch tankowcow probowal ostrzelac Arub. Okrt
musial jednak przerwac nocny ostrzal artyleryjski, poniewaz
wskutek bldu obslugi dziala zostala zablokowana luIa. Rozkazem
glownodowodzacego Kriegsmarine ostrzal celow ladowych mial
byc kontynuowany podczas kolejnych nocy. Tak si jednak nie
stalo. Zaciemnienie wybrzeza sprawilo, ze orientacja byla tam teraz
bardzo trudna. Jeden z okrtow podwodnych, probujacy ponow-
nie zaatakowac wybrzeze musial opuscic swoja pozycj i zaniechac
ostrzeliwania zbiornikow ropy wskutek pojawienia si okrtow
dozorowych.
Statki handlowe w tym rejonie bardzo szybko zareagowaly na
pierwsze zatopienia (chyba nawet szybciej, niz mialo to miejsce
podczas pierwszej akcji planu ,Paukenschlag", przy wschodnim
wybrzezu amerykanskim). Zegluga zostala na jakis czas wstrzyma-
na. Jej szlaki zostaly przesunite, a patrole lotnicze znacznie
wzmocnione. Poniewaz inIormacje przeznaczone dla statkow
handlowych byly nadawane otwartym tekstem lub, o ile byly
zaszyIrowane, mozna je bylo w ciagu kilku dni rozszyIrowac
i przekazac U-bootom, to wprowadzenie tych srodkow ostroznosci
niewiele zmienilo. Okrty podwodne otrzymaly od dowodztwa
,wolna rk", aby w razie zmiany szlakow komunikacyjnych nie
byly one przywiazane do pustych obszarow. U-129 (kapitan
Clausen) z powodzeniem zrobil wypad do wybrzezy Gujany. U-161
(kapitan Achilles) brawurowo wszedl do portow Port oI Spain na
Trynidadzie i Port Castries na wyspie St. Lucia zatapiajac stojace
tam statki. Na poczatku marca pojawil si w tym rejonie walk
szosty okrt podwodny, U-126 (kapitan Bauer). Polecilem mu
dzialac w rejonie midzy Ciesnina Nawietrzna i starym Kanalem
Bahamskim. W ciagu dwoch tygodni oIiara kapitana Bauera padlo
9 statkow. W tym czasie wystrzelal on wszystkie swoje torpedy
246
i wraz z pozostalymi picioma okrtami musial wyruszyc w drog
powrotna do kraju.
Tak wic w wojnie z nieprzyjacielskimi liniami komunikacyj-
nymi rowniez i ten drugi atak na wodach amerykanskich okazal si
pelnym sukcesem. Nie powiodlo si jedynie ostrzeliwanie wy-
brzeza.
Na poczatku lutego Dowodztwo Okrtow Podwodnych otrzy-
malo wiadomosc, ze pod Freetown w Sierra Leone przy zachodnim
wybrzezu AIryki znowu nasilil si ruch angielskich statkow
handlowych w kierunki polnoc-poludnie. Mialy tu przybywac
statki plynace wokol Przyladka Dobrej Nadziei z Dalekiego
Wschodu i Indii albo powracajace z Anglii na wody indyjskie
i azjatyckie. Ponowne nasilenie ruchu w tym rejonie wydawalo mi
si prawdopodobne. W pazdzierniku 1941 r. ustalilismy, ze prze-
chodzilo tamtdy niewiele statkow prawdopodobnie dlatego, ze
Anglicy przesunli swoje glowne szlaki na zachod, w panamery-
kanska streI bezpieczenstwa, ktorej nie pozwolil atakowac Hitler
(mial on nadziej, ze Stany Zjednoczone zachowaja jednak neutral-
nosc). Od kiedy jednak USA znalazly si w stanie wojny z nami,
a nasze okrty podwodne dzialaly w dotychczasowej amerykans-
kiej streIie bezpieczenstwa, przestaly istniec powody dla ktorych
przesuwano komunikacj angielska w ten rejon. Przeciwnie, sen-
sowniej bylo teraz uciec znowu na wschod, na stara i krotsza drog
przez Freetown. Mysl, aby mimo chwilowych wielkich sukcesow
u wybrzezy amerykanskich, wrocic niespodziewanie z pewna liczba
okrtow podwodnych na wschodnie wody Atlantyku miala swoje
uzasadnienie rowniez w tym, ze marynarka Stanow Zjednoczonych
nie byla do tej pory zdolna przeciwstawic si na swoim terytorium
morskim niemieckim okrtom podwodnym. Straty w dotychczaso-
wej wysokosci byly dla niej na dluzsza met nie do zniesienia.
Amerykanie, odwracajac kolejnosc zdarzen z lat minionej wojny,
prawdopodobnie zamierzali teraz sami poprosic Angli o jednostki
niezbdne do obrony przed okrtami podwodnymi. W zwiazku
z tym byc moze sily angielskiej obrony na wschodnim Atlantyku
zmniejszyly si teraz wskutek odstapienia czsci z nich Ameryce.
Rozwazania o prawdopodobnej reakcji przeciwnika na nasza
dotychczasowa strategi wojenna w rejonie amerykanskim sklonily
247
mnie do wyslania w polowie lutego w rejon Freetown dwoch
okrtow podwodnych. Dotarly one tam na poczatku marca. Na
poludnie i poludniowy zachod od Freetown U-booty napotykaly
na czsta, aczkolwiek nieregularna komunikacj, zatapiajac tam 1 1
statkow. Ta dzialalnosc dywersyjna okazala si wic oplacalna.
Nagle, ponowne, pojawienie si okrtow podwodnych w tym
rejonie odnioslo ten skutek, ze Anglia przestala przekazywac
marynarce amerykanskiej wiksza ilosc swoich sil przeznaczonych
do zwalczania okrtow podwodnych, wskutek czego przedluzylo
to na jakis czas korzystne dla nas warunki walki na wodach Stanow
Zjednoczonych. Dzisiaj juz wiemy, ze oddanie sil angielskich
Stanom Zjednoczonym bylo od chwili naszego pojawienia si przy
wybrzezu amerykanskim w styczniu 1942 r. ,ciagle dyskutowane"
midzy Anglia a Ameryka i ze w polowie kwietnia dwie angielskie
grupy eskortowe zostaly oddane do dyspozycji Stanom Zjednoczo-
nym.*
Glownym rejonem walk pozostaly nadal rozlegle amerykanskie
obszary wodne. Po uplywie dwoch miesicy wojny w tym rejonie
nie bylismy w stanie przewidziec, kiedy Stany Zjednoczone stworza
na tyle silna i dostatecznie sprawna obron, ze uniemozliwi ona
odnoszenie tam zaskakujacych i blyskotliwych sukcesow przez
nasze okrty podwodne. Od polowy marca do konca kwietnia
1942 r. w walkach, ktore przyniosly nam tak ogromne sukcesy
moglismy uzyc jednoczesnie tylko 6-8 okrtow podwodnych. Taki
byl skutek przesunicia w polowie lutego czsci naszych sil
podwodnych do ochrony Norwegii.
Dowodztwo Okrtow Podwodnych moglo wysylac jedynie
nieliczne jednostki do dzialan przy wschodnim wybrzezu Stanow
Zjednoczonych. Nalezalo wykorzystywac sprzyjajace warunki do
ataku w tym najbardziej zagszczonym obszarze zeglugowym tak
dlugo, jak tylko bylo to mozliwe. U-booty przeprowadzaly tam
akcje w bezposredniej bliskosci ladu, poczynajac od Nowego Jorku
w kierunku poludniowym. Bardzo szybko ustalily one trasy
nocnych szlakow zeglugowych. Najlepsze warunki panowaly
w okolicy przyladka Hatteras. Aby uniknac atakow okrtow
* Roskill, ,The War at Sea", t. I I , s. 97.
248
podwodnych statki poruszaly si tam po plytkiej wodzie, mozliwie
blisko brzegu. Nie uchronilo to ich jednak przed atakami U-
bootow, ktore podejmowaly ryzyko i podchodzily na obszary
wodne o glbokosci osmiu dziesiciu metrow, na ktorych nie
mogly si juz zanurzyc w razie ataku okrtow lub samolotow
nieprzyjaciela. W taki oto sposob U-123 (kapitan Hardegen)
zatopil kilka tankowcow na polnocny wschod od Savannah.
Wszystkie uzyte w tym rejonie okrty podwodne odniosly nad-
zwyczajne sukcesy. Hardegen zniszczyl 11 statkow, U-I24 (kapitan
Mohr) 9, a U-552 (kapitan Topp), U-203 (kapitan Mtzelburg)
i U-160 (kapitan Lassen) po 5 6 statkow. Dowodcy ci szybko
przystosowali si do zaistnialej sytuacji, wykorzystujac maksymal-
nie swoja szans. Tak oto wsrod dowodcow okrtow podwodnych
rosly szeregi nowych ,asow".
Oprocz tego glownego obecnie rejonu dzialania znajdujacego
si w bezposredniej bliskosci wybrzeza amerykanskiego, dziki
szczsliwemu zbiegowi okolicznosci wykryto kolejny punkt wz-
lowy nieprzyjacielskiej zeglugi, znajdujacy si na wschod od
przyladka Hatteras. U-I05 (kapitan Schewe) podczas rejsu przez
Atlantyk traIil na tak niekorzystne warunki atmosIeryczne, iz
sadzil, ze nie wystarczy mu paliwa na dojscie do zaplanowanego
rejonu dzialan w okolicy przyladka Hatteras. Dlatego tez pozostal
on 300 mil morskich na wschod od niego i wlasnie tutaj znalazl
punkt przecicia si linii zeglugowych zarowno w kierunku polnoc-
nym i poludniowo-wschodnim, jak i polnocno-zachodnim. Rejon
ten okazal si bardzo obIity. Okrty podwodne mogly z niego
korzystac do konca kwietnia 1942 r., szczegolnie zas w okresie pelni
ksizyca, ktora stanowila przeszkod w prowadzeniu walk w rejo-
nie wybrzeza amerykanskiego.
Pod koniec kwietnia daly si jednak odczuc zmiany w kierowa-
niu ruchem statkow i uzyciu srodkow przeznaczonych do zwal-
czania okrtow podwodnych przy wybrzezu amerykanskim. Statki
handlowe poruszaly si teraz tylko w ciagu dnia, o zmiennych
porach i w bardzo roznych odleglosciach od przyladka Hatteras.
Zmalala rowniez ilosc pojedynczych statkow poruszajacych si
w tym rejonie. Szly one przewaznie w grupie kilku sztuk w tzw.
,paczkach". Wskutek tego po ich przejsciu ocean pustoszal az do
249
czasu pojawienia si nowej grupy parowcow. Ta nowa taktyka
nieprzyjaciela utrudniala naszym okrtom podwodnym wykrywa-
nie statkow handlowych. Od konca kwietnia nasilily si takze
patrole okrtow wojennych i samolotow, prowadzone przede
wszystkim na wodach przybrzeznych, z ktorych to amerykanskie
sily przeciw okrtom podwodnym pragnly najwyrazniej w pierw-
szej kolejnosci przepdzic nasze jednostki.
Obydwa zastosowane przez Amerykanow srodki kierowanie
zegluga i nasilenie patroli nie byly jednak na tyle skuteczne, aby
spowodowac powazne zmiany w dzialalnosci naszych okrtow
podwodnych. Nadal zamierzalem prowadzic wojn na wodach
amerykanskich, stosujac operacyjne przeciwdzialania w zmieniaja-
cych si sytuacjach. Od polowy stycznia do konca kwietnia na wschod
od przyladka Hatteras zginal tylko jeden okrt podwodny U-85
(kapitan Greger). W tym samym czasie niemieckie okrty podwodne
z cala pewnoscia zatopily wylacznie na wodach amerykanskich 198
statkow o wypornosci 1 150 675 BRT. Jest to nawet liczba zanizona.
Podaje ja sekcja statystyczna amerykanskiego departamentu maryna-
rki w zestawieniu rejonow najwikszych strat na wodach amerykans-
kich w tym okresie czasu, przy czym bierze ona pod uwag jedynie te
obszary, na ktorych straty miesiczne przewyzszaly siedem statkow.*
14 kwietnia 1942 r. osobisty doradca Roosevelta, Mr Hopkins,
przebywajacy akurat w Londynie, zatelegraIowal do swojego
prezydenta inIormujac go, ze alianci utracili w minionych trzech
miesiacach 1 200 000 BRT, z czego polow stanowily tankowce.**
Byl to zatem rzeczywiscie bardzo eIektywny okres wojny
podwodnej, w ktorej tracac zaledwie jedna jednostk bojowa,
zadalismy przeciwnikowi ogromne straty przy uzyciu tak niewiel-
kiej liczby U-bootow.
Nasze okrty podwodne posiadaly w tym rejonie zdecydowana
przewag nad obrona amerykanska. Niestety, nie moglismy tego
samego powiedziec o angielskich silach obronnych na wschodnim
Atlantyku. U-booty podczas samotnych przejsc przez Ocean
Atlantycki do Ameryki, bardzo rzadko wykrywaly jakis konwoj na
* Roski l l , ,The War al Sca", t . I I . s . 97. ** Mor i s on,
,The Bat t l e oI t he At l ant i c", t . V, s . 4 1 3 .
250
tych rozleglych przestrzeniach. W jednym przypadku okrt pod-
wodny traIil na dwa szybkie transportowce i dwa niszczyciele.
Podczas pierwszego ataku zatopil on brytyjski niszczyciel Belmont.
Dalsza pogon za transportowcami, ktore poruszaly si z prdkos-
cia 14 wzlow nie przyniosla jednak rezultatu nawet wtedy, gdy
w ciagu nastpnych trzech dni dolaczyly do niego trzy kolejne
okrty podwodne. Z powodu duzej prdkosci statkow okrty
podwodne nie byly w stanie zajac pozycji umozliwiajacej im
przeprowadzenie ataku.
Pod koniec lutego 1942 r. U-155 (kapitan Piening) wykryl 600
mil morskich na polnocny wschod od Przyladka Race (Nowa
Fundlandia) konwoj idacy kursem poludniowozachodnim. Byl to
angielski konwoj ONS 67. 5 kolejnych okrtow podwodnych
znajdowalo si w odleglosci 200 300 mil morskich. U-155
utrzymywal kontakt z konwojem przez trzy dni, poki nie zblizyly
si do niego inne jednostki. Zatopiono wowczas 8 statkow, ,,z
ktorych 6 bylo duzymi tankowcami"* Nie zginal zaden okrt
podwodny.
Oprocz tych pomyslnych akcji zdarzyly si jednak trzy inne,
ktore zaniepokoily Dowodztwo Okrtow Podwodnych. Na po-
czatku lutego U-82 (porucznik Rollmann) wracajac do bazy,
w rejonie na zachod od Zatoki Biskajskiej spotkal maly, najpraw-
dopodobniej slabo zabezpieczany konwoj. Po uplywie pewnego
czasu zamilkly sygnaly inIormujace o utrzymywaniu kontaktu
z konwojem. U-82 zostal zniszczony. W tym samym rejonie pod
koniec marca U-587 (komandor podporucznik Borchert) rowniez
wykryl konwoj. Stalo si z nim to samo, co z U-82. Kiedy U-252
(kapitan Lerchen) 15 kwietnia zameldowal kolejne wykrycie
konwoju mniej wicej w tym samym rejonie, pelen obaw po
ostatnich doswiadczeniach polecilem mu, aby atakowal on jedynie
noca, wylacznie w sprzyjajacej sytuacji. Rowniez i ten okrt zginal.
Wykryte konwoje bynajmniej nie szly w rytmie rozpoznanych
przez nas regularnych konwojow angielskich. Dlatego tez wzbudzi-
ly one moje podejrzenia, ktore znalazly odzwierciedlenie w dzien-
niku wojennym:
* Roski l l . ,The War at Sea", t . I I , s. 97.
251
,Mysl, ze Anglicy mogli w tym rejonie, przemierzanym przez
mnostwo okrtow podwodnych idacych na zachod puscic pozorny
konwoj zlozony ze specjalnych okrtow do zwalczania okrtow
podwodnych, swego rodzaju konwoj pulapk. W zwiazku z tym
okrty podwodne otrzymaly rozkaz nieatakowania konwojow
wykrytych w kwadracie BE (midzy 10 a 25 stopniem dlugosci
zachodniej i 43 a 50 stopniem szerokosci polnocnej), oddalenia si
i nadania meldunku inIormacyjnego. Bldem byloby bowiem
narazac U-booty na niepotrzebne niebezpieczenstwa podczas akcji
drugorzdnych, majacych watpliwe szans na sukces, podczas gdy
w tym samym czasie w rejonie amerykanskim mialy one zagwaran-
towane sukcesy przy znacznie mniejszym zagrozeniu."*
Powyzsze uwagi o ,konwojach pulapkach na okrty podwo-
dne" opieraly si jedynie na przypuszczeniach. Wskutek niepewno-
sci co do przyczyn utraty trzech jednostek Dowodztwo Okrtow
Podwodnych, podobnie jak w przypadku jednoczesnej straty
Priena, Kretschmera i Schepkego w roku 1941 poczulo zaniepoko-
jenie i obaw, ze Anglicy mogli wprowadzic nowe, nieznane nam
srodki obrony. W przypadku strat U-bootow w roku 1941 r.
podejrzenie to okazalo si nieuzasadnione. Tym razem jednak bylo
inaczej. Dzisiaj juz wiemy, ze przyczyna zniszczenia trzech okrtow
podwodnych byl po raz pierwszy zastosowany przez Anglikow
radar, pracujacy na krotkich Ialach elektromagnetycznych. Bylo to
jedyne znane dotad urzadzenie, zdolne do wykrywania wynurzo-
nych okrtow podwodnych. Ten nowy radar potraIil wykrywac
znacznie dokladniej cele z duzej odleglosci. Mogl on dostrzec okrt
podwodny juz wowczas, gdy tylko jego sylwetka pojawila si nad
horyzontem, takze noca i w dzien przy slabej widocznosci.
Oznaczalo to, ze okrty podwodne w wielu wypadkach zanim same
moglv cos dostrzec, byly wykrywane za dnia i zawsze w nocy.
W ,,The War at Sea" Roskill pisze o tym nastpujaco:
,Podczas gdy nieprzyjaciel dokonywal na zachodzie
strasznych i jak mozna sadzic mozliwych do uniknicia zniszczen
(przy lepszej obronie amerykanskiej),** 3000 mil na wschod jego
doswiadczenia
* Dziennik wojenny BdU z 15 i 19 kwietnia 1942 r. **
Roskill, ,The War at Sea", t. II, s. 96.
252
byly zupelnie inne. Brytyjska taktyka obrony przed okrtami
podwodnymi i jej bron, zostala szybko usprawniona. Wyproduko-
wano nieznane nieprzyjacielowi urzadzenia radarowe, ktore moz-
na bylo zamontowac na samolotach i okrtach eskortowych.
Dzialalnosc naszych sil powietrznych nad szlakami zeglugowymi
w rejonie Zatoki Biskajskiej oraz kontrataki naszych sil nawod-
nych i powietrznych stanowiacych ochron konwojow spowodo-
waly spore problemy i powazne straty u nieprzyjaciela. 6 lutego
eskorta konwoju OS 18 zatopila U-82, w marcu zas ochrona
konwoju z transportem wojska WS 17 poslala na dno U-587.
W kwietniu eskorta OG 82 zniszczyla U-252"
Nieco pozniej opisz, jakie przedsiwzilismy srodki w momen-
cie, gdy nabralismy pewnosci, ze nieprzyjaciel posiada to nowe,
bardzo skuteczne urzadzenie sluzace do wykrywania okrtow
przebywajacych na powierzchni wody. W polowie 1942 roku
mielismy wrazenie, ze sily obrony przeciw okrtom podwodnym
Stanow Zjednoczonych zostaly skoncentrowane przede wszystkim
przy amerykanskim wybrzezu wschodnim. Tu bowiem, jak juz
wspomnialem, w wyniku ich atakow w ostatnich tygodniach
ponieslismy najwiksze straty. W koncu kwietnia, postanowilem
rownoczesnie zaatakowac kilka amerykanskich wzlow komunika-
cyjnych w roznych rejonach oceanu przy pomocy U-bootow
bdacych w mojej dyspozycji. W ten sposob zamierzalem sklonic
przeciwnika do przeniesienia punktu cizkosci jego obrony, znaj-
dujacego si obecnie przy wschodnim wybrzezu Stanow Zjednoczo-
nych w inne, nowo zagrozone rejony. Rozproszyloby to jego sily.
Plan ,Irontalnego" ataku okrtow podwodnych na Ameryka-
now posiadal nowy atut. Pod koniec kwietnia mozna bylo wreszcie
wykorzystac pierwszy podwodny tankowiec, U-459 (komandor
podporucznik von Wilamowitz-MllendorI). Tankowiec ten (typ
XIV) byl cizkim, wielkim okrtem podwodnym o wypornosci
prawie 1700 ton. Nie byl to okrt oIensywny. Byl on pozbawiony
uzbrojenia torpedowego. Jedyne jego uzbrojenie stanowila ar-
tyleria przeciwlotnicza przeznaczona do ochrony wlasnej. Zalogi
okrtow podwodnych nazywaly te tankowce ,mlecznymi krowa-
mi". Z 700 ton paliwa, jakie braly one z soba, w zaleznosci od
dlugosci trasy mogly one przeznaczyc 400 600 ton do zatan-
253
kowania innych okrtow podwodnych. Ilosc ta wystarczala np. do
uzycia w najbardziej odleglych rejonach Morza Karaibskiego
12 srednich okrtow podwodnych, po pobraniu przez nie 50 t oleju
napdowego, albo do zaopatrzenia 5 duzych okrtow w 90 t paliwa
dla kazdego. Wystarczalo to do prowadzenia wojny chocby
w okolicy Przyladka Dobrej Nadziei.
22 kwietnia 1942 r., 500 mil morskich na polnocny wschod od
Bermudow, U-459 po raz pierwszy przekazal rop U-108 (koman-
dor podporucznik Scholtz). Dwa tygodnie pozniej w tym samym
miejscu uzupelnilo paliwo 12 srednich i 2 duze okrty podwodne.
,Krowa mleczna" zostala wic ,oprozniona" i ruszyla w swoj rejs
powrotny do kraju. Czasem z powodu zlych warunkow atmo-
sIerycznych nie udalo si uniknac przerw i opoznien w zaopat-
rzeniu, totez przy tankowcu gromadzila si niekiedy wiksza liczba
okrtow podwodnych oczekujacych na paliwo. Ich koncentracja
w jednym miejscu zawsze kryla w sobie niebezpieczenstwo i za
kazdym razem napawala mnie troska.
Pod koniec kwietnia 1942 r. okrty podwodne, ktore pobraly
paliwo od U-459 udaly si na swoje pozycje w celu przeprowadze-
nia zaplanowanego Irontalnego ataku. 16 18 srednich jednostek
zajlo pozycje midzy Przyladkiem Sable i Key West. Dziewic
kolejnych dzialalo w nastpujacych rejonach: od Kanalu Bahams-
kiego az do Ciesniny Nawietrznej w Zatoce Meksykanskiej, na
poludnie od Kuby az do Ciesniny Yucatan, oraz pod Curacao,
Aruba i Trynidadem, a takze u wybrzezy Gujany.
Jakkolwiek plan ataku wydawal si gwarantowac sukcesy to
jednak jego realizacja raz po raz przynosila mi niespodzianki, uczac
mnie na nowo, ze podczas wojny bez przerwy zdarzaja si rzeczy
nieprzewidywalne. W koncu kwietnia zmalaly nagle wysokie
wyniki zatopien przy amerykanskim wybrzezu wschodnim. Ponie-
waz akurat byl to okres pelni, mialem nadziej, ze podczas
kolejnych, ciemniejszych nocy sytuacja zmieni si na nasza korzysc
i nastapi wzrost skutecznosci okrtow podwodnych. Tymczasem
U-booty zaczly nadawac liczne, krotkie meldunki inIormujace
o tym, ze nie napotykaja zadnych statkow. Rejon przybrzezny
przez dlugi czas przynosil nam tak ogromne sukcesy w walce
z pojedynczymi statkami, ze poczatkowo trudno bylo mi zrozumiec
254
zwrot, jaki si tu dokonal i przyjac do wiadomosci Iakt wprowadze-
nia przez Stany Zjednoczone systemu konwojow na swoich
obszarach przybrzeznych.
Anglicy juz od dawna doradzali amerykanskim sprzymierzen-
com stworzenie tego najskuteczniejszego systemu obrony. Amery-
kanie dlugo zwlekali z podjciem takiej decyzji. Wreszcie na
poczatku maja 1942 r. pierwsze amerykanskie konwoje pojawily si
przy atlantyckim wybrzezu wschodnim. To wlasnie bylo przyczyna
tego, ze od konca kwietnia do konca maja okrty podwodne nie
wykryly w tym rejonie zadnych statkow, wskutek czego stopien ich
skutecznosci byl nizszy, niz w poprzednich tygodniach. Jedynie
przy wybrzezu Florydy panowaly stare, dobre warunki. Dzialalo tu
dwoch szczegolnie uzdolnionych dowodcow U-bootow: kapitan
Cremer na U-333 i kapitan Suhren na U-564. Mimo silnej ochrony
okrtow i samolotow wykonali oni szereg atakow na plytkiej
wodzie osiagajac rownie wysoka skutecznosc, jak dotychczas.
U-333 w koncu kwietnia 1942 r. zostal staranowany i cizko
uszkodzony w czasie przeprowadzania nocnego ataku podwod-
nego na tankowiec. Pomimo doznanych uszkodzen kontynuowal
on akcj w rejonie plytkich wod przybrzeznych. 6 maja w czasie
wykonywania nocnego ataku zostal on zaskoczony przez nisz-
czyciele, ktore przez kilka godzin obrzucaly go bombami glbino-
wymi na wodach o glbokosci do 30 metrow. Okrt doznal
ponownych uszkodzen. Woda wdarla si do jego wntrza, wskutek
czego osiadl on na dnie. Tym razem niewielka glbokosc przyniosla
mu ocalenie. Zalodze udalo si uszczelnic przecieki powstale
w wyniku wybuchow bomb glbinowych, a takze usunac pozostale
usterki. U-333 wydostal si z matni, idac najglbiej jak tylko mogl
z najmniejsza, mozliwie bezglosna prdkoscia. W ten oto sposob
uniknal on zniszczenia, ktore wydawalo si byc absolutnie pewne.
Ogolnie rzecz biorac, okrty podwodne przy amerykanskim
wybrzezu wschodnim od konca kwietnia do polowy maja natraIily
na prozni, osiagajac tam mizerne sukcesy.
Znacznie lepsze warunki panowaly natomiast na Morzu Karai-
bskim. Przeciwnik poniosl tam ogromne straty. Kazdy dzialajacy
w tym rejonie okrt podwodny zatopil od 6 do 10 statkow.
Najprawdopodobniej Amerykanie nie spodziewali si obecnosci
255
naszych sil ani w odleglych rejonach Morza Karaibskiego, ani
w Zatoce Meksykanskiej. Znowu traIilismy w ich ,czuly punkt".
Dowodztwo Okrtow Podwodnych, po rozwazeniu zaistnialej
sytuacji niekorzystnej przy wybrzezu amerykanskim i sprzyjaja-
cej na Morzu Karaibskim natychmiast przesunlo 6 U-bootow
z polnocno-amerykanskiego wybrzeza wschodniego na poludnie,
w kierunku Morza Karaibskiego. Kolejne okrty podwodne,
wychodzace w morze z portow biskajskich, az do polowy lipca byly
kierowane na Morze Karaibskie.
Mozliwosc zaatakowania tego tak sprzyjajacego rejonu dziala-
nia, odleglego o 3000 4000 mil morskich od portow biskajskich,
rozciagajacego si na przestrzeni 500 1000 mil morskich
zawdziczalismy trzem podwodnym tankowcom: U-459 (koman-
dor podporucznik von Wilamowitz-MllendorI), U-460 (kapitan
SchIer) i U-116 (komandor podporucznik v. Schmidt). Od konca
kwietnia do polowy czerwca zaopatrzyly one 20 z 37 walczacych na
Morzu Karaibskim okrtow podwodnych.
EIektywnosc uzycia okrtow podwodnych w tym rejonie byla
bardzo duza. Na szczegolne slowa uznania zasluzyl U-159
kapitana Wittego. W maju i czerwcu 1942 r. na Morzu Karaibs-
kim lupem okrtow podwodnych padlo 148 statkow o wyporno-
sci 752 009 BRT.*
Admiral Hoover, dowodzacy silami powietrzno-morskimi
w tym rejonie w 1942 roku robil wszystko, co bylo w jego mocy, aby
powstrzymac szarz niemieckich okrtow podwodnych. W roku
1957 otrzymalem od niego utrzymany w przyjaznym tonie list,
w ktorym midzy innymi pisal: ,Lata 1945 1956 bez watpienia
nadwyrzyly Panskie nerwy. Kiedy w roku 1942 prowadzil Pan
przeciw mnie t swoja zdumiewajaca wojn podwodna na Morzu
Karaibskim, ja rowniez przezywalem rozstroj nerwowy"
Pod koniec 1942 r. wyniki zatopien w tym rejonie niestety
zmalaly. Rowniez, i tutaj stopniowo, jak od poczatku maja przy
wschodnim wybrzezu Stanow Zjednoczonych zaczlo wprowadzac
system konwojow. Nalezalo liczyc si z tym, ze w wojnie podwod-
* Patrz rowniez: krytyka Roskilla amerykanskich srodkow obronnych, ,The
War at Sea", t. I I , s. 97 - 99.
256
nej znow trzeba bdzie zastosowac taktyk ,wilczych stad"
najskuteczniejszy do tej pory sposob zwalczania konwojow.
Juz na poczatku maja utworzylem na polnocnym Atlantyku
grup 8 okrtow podwodnych, przeznaczona do zwalczania kon-
wojow. Terenem jej dzialalnosci mial byc zachodni Atlantyk.
Pragnalem mozliwie najdluzej i najlepiej wykorzystywac sprzyjaja-
ca sytuacj na wodach amerykanskich. Juz podczas przejscia w ten
rejon chcialem wyprobowac troch inna taktyk, ktora mogla nam
przyniesc jeszcze wiksze sukcesy. Moglibysmy je osiagnac, gdyby
okrty, rozstawione w szyku rozwartym na zachod zdolaly natknac
si na jakis konwoj. Linia dozoru U-bootow miala zostac utworzo-
na 14 maja na ortodromie najkrotszej drodze midzy Lawica
NowoIundlandzka i Kanalem Polnocnym w rejonie na polnoc
od Islandii, mniej wicej na 30 dlugosci geograIicznej. Sadzilem, ze
konwoje angielskie korzystaja z tej najkrotszej drogi przez Atlan-
tyk do Anglii, poniewaz od stycznia 1942 r. nasze okrty podwodne
nie prowadzily zadnych dzialan na atlantyckich szlakach kon-
wojow, prowadzac dzialalnosc wylacznie na bardziej sprzyjajacych
wodach amerykanskich.
Udajacy si na wyznaczona mu pozycj w szyku U-569 (porucz-
nik Hinsch) juz 11 maja zauwazyl konwoj idacy kursem polu-
dniowo-zachodnim. Utworzenie zalecanego przeze mnie szyku
rozpoznawczego nie bylo wic juz konieczne. Atak na konwoj
rozpoczlo 5 znajdujacych si w poblizu okrtow podwodnych,
ktore pierwszej nocy zatopily 7 statkow. Podczas zlej pogody i przy
slabej widocznosci w ciagu nastpnych dni trudno bylo ponownie
odnalezc ten konwoj. Dowodztwo Okrtow Podwodnych nakaza-
lo utworzyc lini dozoru, majaca na celu wykrycie tego konwoju.
Przeszedl on jednak niezauwazony przez luk w szyku, powstala
wskutek pozostania w tyle jednego okrtu podwodnego.
6 U-bootow, bioracych udzial w walce z tym konwojem
zaopatrzylo si w paliwo 600 mil morskich na poludnie od
Przyladka Race (Nowa Fundlandia). Nasze sluzby rozkodowujace
ustalily, ze w rejonie ortodromy na Atlantyku znajduje si konwoj
HX zmierzajacy do Anglii, okrty podwodne zas wykryly we mgle
kolejny konwoj zmierzajacy na zachod. Moje przypuszczenie, ze
Anglicy korzystaja obecnie z tego szlaku, potwierdzilo si wic.
257
W tej sytuacji postanowilem pozostawic grup szesciu okrtow
podwodnych na zachodnim Atlantyku w celu zwalczania kon-
wojow, zwlaszcza ze perspektywy sukcesow przy wybrzezu amery-
kanskim obecnie znacznie si zmniejszyly.
Juz 1 czerwca dostrzezono kolejny konwoj ONS 96. Silny
sztorm z zachodu udaremnil jednak atak. Po uplywie szesciu dni
nowy konwoj znalazl si w polu widzenia. Zatopiono cztery
nalezace do niego parowce o wypornosci 19 500 BRT oraz korwet
,Mimosa".
Na poczatku czerwca zebralem w jedna grup kilka okrtow
podwodnych, ktore mniej wicej w tym samym czasie mogly
wyruszyc w kierunku zachodniego Atlantyku. W drodze do celu
miala ona zaatakowac konwoj plynacy z Gibraltaru do Anglii.
W wyniku tej akcji U-522 (kapitan Topp) zatopil 5 statkow. Ta
dodatkowa akcja oplacila si wic, nie stanowiac przeszkody
w pozniejszym uzyciu bioracych w niej udzial okrtow podwod-
nych na zachodnim Atlantyku.
W ramach tego szkicu nie mog niestety opisac wszystkich
przedsiwzic, ktore mialy miejsce podczas pierwszych szesciu
miesicy roku 1942, ani tez wymienic wszystkich okrtow podwod-
nych i nazwisk ich dowodcow, zaslugujacych na to za ich
dokonania. Spojrzenie na pierwsze polrocze roku 1942 uzmyslawia
mi jednak, ze ogromne nadzieje, jakie Dowodztwo Okrtow
Podwodnych wiazalo z rozpoczciem dzialan na wodach amery-
kanskich, zostaly spelnione z ogromna nawiazka. Obrona przeciw-
nika byla poczatkowo o wiele slabsza, niz zakladano i jej zor-
ganizowanie trwalo dluzej, niz myslalem. Sukcesy osiagnite przy
zaangazowaniu tak niewielkiej liczby okrtow podwodnych byly
nadzwyczajne. W ciagu pierwszych szesciu miesicy roku 1942
okrty panstw ,osi" poslaly na dno 585 statkow o wypornosci
3 080 934 BRT*, z czego zdecydowana wikszosc zatopily niemiec-
kie okrty podwodne na wodach amerykanskich. Sukcesom tym
odpowiadala stosunkowo niska liczba 21 straconych niemieckich
okrtow podwodnych. Stanowilo to zaledwie 3,9 wszystkich
jednostek znajdujacych si w morzu. Z tych 21 U-bootow 7 zginlo
* Roskill, ,The War al Sea", t. I I , s 101.
258
w basenie Morza Srodziemnego, a tylko 6 na wodach amerykans-
kich, chociaz wlasnie tam znajdowal si punkt cizkosci dzialan
bojowych. Skutecznosc wszystkich okrtow podwodnych dzialaja-
cych na Atlantyku*, ktora w styczniu 1942 r. wynosila jeszcze 209
BRT w przeliczeniu na jeden dzien pobytu okrtu podwodnego na
morzu, w lutym wzrosla do 278 BRT, w marcu zas do 327 BRT,
w kwietniu odnotowala spadek do 255 BRT, natomiast w maju
i czerwcu ponowny wzrost do 311 i 325 BRT.** W liczbach tych
zostaly rowniez uwzgldnione okrty podwodne, przesunite do
ochrony Norwegii, ktore osiagnly tam bardzo niskie wskazniki
zatopien. Bez ich uwzgldnienia dzienna skutecznosc kazdego
okrtu podwodnego bylaby o okolo 50 BRT wyzsza. Taki jest
szacunkowy nie zatopiony dzienny tonaz wynikajacy z przesuni-
cia okrtow podwodnych w rejon Norwegii. W tym okresie czasu
stanowilby on 500 000 BRT.***
* Morison, ,The Battle oI the Atlantic", t. I, s. 413. **
Roskill, ,The War at Sea", t. I I , s. 485. *** Obliczenia
wedlug brytyjskich danych o 7.atopieniach.
259

CZWARTA FAZA BITWY O
ATLANTYK
CZERWIEC - WRZESIEN 1942 r..
WALKI Z KONWOJAMI I AKCJE DALEKOMORSKIE
W miesiacach ogromnych sukcesow okrtow podwodnych na
wodach amerykanskich, Kierownictwo Wojny Morskiej, i Dowo-
dztwo Okrtow Podwodnych zajmowalo si przede wszystkim
sprawami zwiazanymi z wojna tonazowa. Zgodnie z instrukcja
nr 1 z 31.08.1939 r., wydana przez naczelne dowodztwo
Wehrmachtu okreslajaca cele prowadzenia wojny, glownym
zadaniem Kriegsmarine bylo:
,Prowadzenie wojny z nieprzyjacielskimi liniami zeglugowymi,
szczegolnie angielskimi".
Cel ten, jak wiemy, okazal si sluszny. Wojn z Anglia moglismy
rozstrzygnac na swoja korzysc jedynie poprzez zniszczenie alianc-
kiego tonazu. Od niego bowiem zalezalo zycie narodu brytyjskiego
260
i jego zdolnosc do prowadzenia wojny. Swiadcza o tym dobitnie
slowa Churchilla: ,Bitwa o Atlantyk byla decydujaca batalia
podczas calej wojny. Nigdy ani przez moment nie wolno nam
zapominac o tym, ze wszystko to, co wydarzylo si gdzie indziej
na ladzie, na wodzie lub w powietrzu ostatecznie zalezalo od
rezultatu boju o Atlantyk. Obserwowalismy jego zmienny przebieg
dzien w dzien z nadzieja lub lkiem."*
W wydziale III Kierownictwa Wojny Morskiej zbierano i anali-
zowano wszystkie inIormacje, dotyczace zarowno ilosci strat
tonazu naszych przeciwnikow jak i mozliwosci zastapienia ich
nowymi jednostkami. Z natury zdobywania wiadomosci wynika,
ze wiedz o Iaktycznej liczbie zatopien i nowo budowanych
statkach uzyskiwalismy podczas wojny z mniejszym lub wikszym
opoznieniem. Niektore inIormacje w ogole nie dotarly do nas
jednak przed zakonczeniem dzialan wojennych. W kazdym badz
razie Kierownictwo Wojny Morskiej, juz przed przystapieniem do
wojny Stanow Zjednoczonych, liczylo si z tym ze Amerykanie
oddadza do dyspozycji Anglikow rowniez i nowe statki amerykan-
skie w miejsce utraconych przez nich jednostek handlowych. Z listu
Churchilla adresowanego do Roosevelta z grudnia 1940 r., ujaw-
nionego po zakonczeniu wojny wynika, ze przypuszczenie to bylo
sluszne. Jedna z jego prosb o pomoc brzmi nastpujaco:
,Anglia moze zbudowac rocznie statki o wypornosci poltora
miliona ton. Nie wystarczy to na uzupelnienie strat. Co roku
potrzebne sa kolejne trzy miliony ton. Jedynie przemysl stocz-
niowy Stanow Zjednoczonych moze zrealizowac to zapotrzebo-
wanie."**
W czerwcu 1941 r. Kierownictwo Wojny Morskiej szacowalo, ze
Anglia i Stany Zjednoczone razem wzite moga zbudowac rocznie
statki o wypornosci 2
1
/
2
miliona BRT. Rok pozniej, w polowie
1942 r., otrzymalismy inIormacj dotyczaca amerykanskiego pro-
gramu budowy 2290 statkow o wypornosci 16,8 miliona BRT
w okresie od jesieni 1939 do konca 1943 r. Wedlug tego planu,
wiatach 1942 1943 przewidywano budow az 15,3 miliona BRT.
* Churchill, ,The Second World War", t. V, s. 6. **
Churchill, ,The Second World War, t. I I , s. 494 i n.
261
Kierownictwo Wojny Morskiej sadzilo, ze powyzsze dane sa
prawdziwe, chociaz wielu niemieckich ekspertow przemyslu stocz-
niowego watpilo, czy mozna tego dokonac w tak krotkim czasie.
Dowodztwo Okrtow Podwodnych, otrzymujac od Kierownic-
twa Wojny Morskiej na biezaco wszystkie inIormacje dotyczace
tonazu statkow, ze wzgldow bezpieczenstwa przyjmowalo za
prawdziwe najwyzsze liczby nowo budowanych jednostek.
Ponizsze zestawienie przedstawia ilosc zbudowanych statkow,
szacowanych w polowie roku 1942 przez wydzial I I I Kierownictwa
Wojny Morskiej, a takze ich ilosc uwazana za prawdopodobna
przez Dowodztwo Okrtow Podwodnych. Szacunki Kierownictwa
Wojny Morskiej zawarte sa w dzienniku wojennym czsc C/1942,
s. 211/212, zas liczby prezentowane przez Dowodztwo Okrtow
Podwodnych zostaly zaczerpnite z rkopisu raportu, ktory przed-
stawilem Hitlerowi 14 maja 1942 r. na polecenie glownodowodza-
cego Kriegsmarine.*
Trzecia kolumna liczb przedstawia dla porownania Iaktyczna
ilosc budowanych statkow w milionach BRT zestawiona na
podstawie angielskich danych powojennych.
1942 1943

USA Anglia Kanada Razem USA Anglia Kanada Razem
III Wydzial
KWM
5,4 1,1 0,5 7,0 miesicznie 900,000 BRT 10,8
Uwazane za
prawdopodob-
ne przez BdU
6,8 1,1 0,6 8,09 8,7 1,1 0,5 10,3
Dane
rzeczywiste
wg zrodel
brytyjskich
5,19 1,3 0,6 7,09 12,29 1,2 0,9 14,39
* Dzi enni k woj enny BdU z 15. 7. 1942 r .
262
Zgodnie z tym zestawieniem w/g szacunkow BdU juz w roku
1942 aby zrownowazyc przyrost statkow, tzn. uniemozliwic zwik-
szenie przez przeciwnika jego calkowitego tonazu, nalezalo zata-
piac od 590 000 BRT do 700 000 BRT miesicznie stosownie do
Iaktycznej ilosci nowo zbudowanych jednostek. Dopiero zatopie-
nie tej ilosci spowodowaly zmniejszenie jego tonazu. Byloby to dla
nieprzyjaciela tym dotkliwsze, ze od 1942 r. zdecydowanie wzroslo
zapotrzebowanie na tonaz z powodu coraz to bardziej przybieraja-
cej na sile wojny oceanicznej.
Wedlug Kierownictwa Wojny Morskiej uzycie wszystkich ro-
dzajow broni trzech panstw osi spowoduje, ze miesiczna liczba
zatopien znacznie przekroczy 700 000 BRT. Dopiero po wojnie
okazalo si, ze meldunki niemieckich okrtow podwodnych doty-
czace zatopien w niewielkim tylko stopniu byly zawyzone w stosun-
ku do Iaktycznego stanu rzeczy, za to inIormacje niemieckiej
LuItwaIIe i sil japonskich wykazywaly znaczne rozbieznosci ze
stanem Iaktycznym, oczywiscie na swoja korzysc.
Porownanie ilosci zatopien z liczba nowo budowanych statkow
ukazuje nam, jak ogromne konsekwencje mial dla wojny niemieckiej
Iakt, ze nawet w chwili jej rozpoczcia kierownictwo naszego panstwa
nie uczynilo wszystkiego, by przyspieszyc budow duzej ilosci
okrtow podwodnych, a te nieliczne, pozostale do naszej dyspozycji,
nie zostaly uzyte wylacznie do wykonania zadania glownego, jakim
bylo zwalczanie nieprzyjacielskich linii zeglugowych.
Dowodztwo Okrtow Podwodnych mimo chwilowych znacz-
nych sukcesow, z rosnacym niepokojem obserwowalo wojn
podwodna w pierwszym polroczu roku 1942. Wzbieralo we mnie
przekonanie, ze czas ten zostal stracony bezpowrotnie. Od dwoch
i pol roku znajdowalismy si bowiem w stanie wojny z Anglia
i ciagle dysponowalismy niewielka liczb okrtow podwodnych,
ktorej zwikszenia domagalem si jeszcze w roku 1939 jako
nieodzownego czynnika osiagnicia wysokich wynikow zatopien.
Kiedy Stany Zjednoczone podczas wojny znacznie zwikszyly
liczb budowanych statkow handlowych, niemieckie Kierownict-
wo Wojny Morskiej powinno bylo zrozumiec, ze nalezy wszelkimi
sposobami zwikszyc liczb zatopien. 14 maja 1942 r. wyrazilem
taki oto poglad w raporcie zlozonym Hitlerowi:
263
,Mog tylko ponownie podkreslac, ze najwazniejsza obecnie
sprawa jest mozliwie szybkie zatapianie statkow przeciwnika przy
wykorzystaniu jak najwikszej ilosci okrtow podwodnych, znaj-
dujacych si Iaktycznie w morzu, zadajacych podczas akcji straty
przeciwnikowi. Wszystko, co zatopimy dzisiaj bdzie znacznie
skuteczniejsze niz to, co zostanie zatopione dopiero w roku 1943."
15 kwietnia 1942 r. w dzienniku wojennym glownodowodzace-
go okrtami podwodnymi rozpatrywalem problem, waznosci
miejsca zatapiania statkow. Zastanawialem si czy miejsce to jest
obojtne, czy tez nalezaloby przede wszystkim atakowac okreslone
linie komunikacyjne:
,Zakladajac, ze transport morski nieprzyjacielskich mocarstw
stanowi jedna wielka calosc, jest rzecza obojtna, gdzie zostanie
zatopiony jakis statek. W koncu i tak trzeba bdzie go zastapic
nowym. W przyszlosci rozstrzygnicie w wojnie morskiej zapadnie
w wyscigu pomidzy iloscia zatopien a budowa nowych jednostek.
Jednakze centrum przemyslu stoczniowego i zbrojeniowego znajduje
si w Stanach Zjednoczonych, podczas gdy Anglia stanowi niejako
straz przednia i bram wypadowa na kontynent europejski dla
nieprzyjacielskich mocarstw. Jesli atakuj wic dostawy, szczegolnie
ropy, to atakuj zlo u korzeni. Kazdy zatopiony statek rownoczesnie
uderza w przemysl stoczniowy i zbrojeniowy przeciwnika.
O wykorzystaniu bramy wypadowej Anglii decyduje wic
przede wszystkim tonaz. Do operacji w Europie mozna jej uzyc
tylko wtedy, jesli posiada si konieczny tonaz. Zwikszenie zbrojen
w samej Anglii nie umozliwi jeszcze utworzenia drugiego Irontu
w Europie. Zatem zatapianie statkow, wszystko jedno gdzie,
stanowi bezposrednia ochron Francji i Norwegii. Okrt podwod-
ny niwelujacy nieprzyjacielski tonaz ma w tym aspekcie moze
i wiksza wartosc niz. bezposrednia oslona, jaka moze on zapewnic,
na wodach norweskich.
Dlatego uwazam, ze tonaz nieprzyjaciela nalezy zmniejszac tam,
gdzie mozna go niszczyc najracjonalniej (z punktu widzenia
okrtow podwodnych) i najtaniej (uwzgldniajac ewentualne straty
wlasne). Calkowita ilosc zatopien jest nieporownywalnie wazniej-
sza niz wynik zatopien w okreslonym rejonie. Uwazam, iz eksport
do USA jest tak samo wazny, jak eksport z USA do Anglii, a wic
264
punkt cizkosci uzycia okrtow podwodnych nadal powinien
znajdowac si przy wschodnim wybrzezu amerykanskim tak dlugo,
dopoki warunki obrony i mozliwosci odnoszenia sukcesow bda
tam w przyblizeniu takie same jak obecnie..."
Jaka iloscia okrtow podwodnych dysponowalismy w pierw-
szym polroczu roku 1942? W drugiej polowie 1941 r. oddawano do
sluzby przecitnie 20 okrtow podwodnych miesicznie. Poniewaz
nowo oddana do sluzby jednostka potrzebuje zwykle okolo
czterech miesicy na wyjscie w swoj pierwszy rejs bojowy, w pierw-
szych miesiacach roku 1942 liczylem na doplyw 20 nowych U-
bootow miesicznie. Stalo si jednak inaczej. Zima 1941 42 r.
byla niezwykle sroga. Niemieckie porty nadbaltyckie i caly polu-
dniowy Baltyk zamarzly. Tym samym rejon ten byl zupelnie
nieuzyteczny dla szkolenia okrtow podwodnych. Ustala wszelka
zegluga. Zwykle szkolenie na okrcie podwodnym stojacym w po-
rcie nie jest wystarczajaca. Wystapily znaczne opoznienia w szkole-
niu nowych zalog, ktore poglbily si jeszcze spowolnieniem prac
stoczniowych na U-bootach wskutek okrutnego zimna. Od stycz-
nia do marca 1942 r. zamiast oczekiwanych 20 jednostek wy-
chodzilo w morze przecitnie 13, a od kwietnia do czerwca nawet
tylko 10 okrtow podwodnych miesicznie.
Z 69 okrtow jakimi dysponowalismy w pierwszym polroczu
1942 r. 26, a wic prawie 40 przesunito w rejon Norwegii, a 2 na
Morze Srodziemne. W tym czasie na Atlantyku zginlo 12
okrtow. 69 oddanych do sluzby nowych U-bootow oznaczalo
wic w rzeczywistosci zwikszenie ilosci okrtow podwodnych
przeznaczonych do zwalczania nieprzyjacielskich linii komunika-
cyjnych na Atlantyku o 29 jednostek. 1 lipca 1942 r. ich liczba
wzrosla tym samym do 101 jednostek, z ktorych przecitnie 59
przebywalo kazdego dnia w morzu, a 42 w stoczniach remon-
towych. Z tych 59 okrtow podwodnych jedynie 19 przebywalo
w rejonie dzialan, pozostale zas znajdowaly si w drodze do lub
z tych rejonow.*
W tej niezadowalajacej sytuacji staralem si robic wszystko, co
bylo w mojej mocy aby rozwiazac zasadniczy problem naszej wojny
* Dziennik wojenny BdU z 1. 7. 1942 r.
265
morskiej, tzn. tak szybko jak tylko jest to mozliwe uzyskac jak
najwiksza liczb okrtow podwodnych przeznaczonych do dzia-
lan na Atlantyku.
Kiedy 21 kwietnia 1942 r. Hitler zazadal calej grupy okrtow
podwodnych dla odparcia ewentualnego desantu Amerykanow
i Anglikow w rejonie Madery i Azorow, wyrazilem sprzeciw.
Oznaczaloby to bowiem, ponowne wykorzystanie naszych skrom-
nych sil podwodnych do celow deIensywnych i zahamowanie
doplywu tak potrzebnych nam okrtow podwodnych do zwal-
czania nieprzyjacielskich linii zeglugowych. Uzylem w nim na-
stpujacych argumentow:*
1. Najwazniejszym i moim zdaniem decydujacym dla wyniku
wojny zadaniem okrtow podwodnych jest zatapianie tonazu
przeciwnika i to ze wzgldu na spodziewany gwaltowny wzrost
liczby nowo budowanych statkow przez nieprzyjaciela w przy
szlym roku szybkie zatapianie.
2. Wszystkie inne zadania, nie wynikajace z potrzeby odparcia
naglego zagrozenia, mogacego doprowadzic do przegrania wojny,
nalezy odlozyc na rzecz celu nr 1. Mozna je przeprowadzac jedynie
wtedy, gdy liczba okrtow podwodnych i sytuacja pozwalaja na
przesunicie ich w inne rejony, bez uszczerbku dla zwalczania
nieprzyjacielskich linii zeglugowych.
3. Zadanie przeznaczenia grupy okrtow podwodnych do
dzialan w rejonie Madery lub Azorow, przekracza nasze obecne
mozliwosci. W zalaczeniu przesylam raport dotyczacy ich stanu na
dzien 24. 06.
Po wyliczeniu niewielkiej ilosci okrtow podwodnych prowa-
dzacych dzialania wojenne pisalem dalej:
,W sytuacji gdy obecnie dysponujemy tak niewielka liczba
jednostek, przesunicie ich w inny rejon bdzie mialo tym wiksze
konsekwencje, ze bardzo dobre obecnie warunki do przeprowadza-
nia dzialan na Morzu Karaibskim niedlugo pogorsza si wskutek
ograniczenia tam ruchu statkow, przesunicia linii zeglugowych,
oraz tworzenia konwojow i wzmacniania sil obrony. Oznacza to, ze
zwikszenie liczby U-bootow w przyszlosci nie przyniesie nam
* Dziennik wojenny BdU z 21. 6. 1942 r.
266
nawet i obecnych sukcesow, osiagnitych przy uzyciu tak niewiel-
kiej ilosci okrtow podwodnych. Wniosek: Uder:ac nale:v natvch-
miast, ws:vstkimi dostpnvmi srodkami."
Aby skrocic czas remontow, wielokrotnie wnioskowalem
o zwikszenie liczby robotnikow, pracujacych w stoczniach okr-
tow podwodnych. Zakonczylem swoj wniosek slowami:
,rozwiazanie problemu robotnikow uwazam za najwazniejsza
obecnie spraw dla Kriegsmarine, pozwalajaca nam na szybkie
pozyskanie duzej liczby okrtow podwodnych zdolnych do od-
niesienia decydujacego zwycistwa.
Rozwiazanie tego problemu jest sprawa niecierpiaca zwloki,
rowniez z powodow czasowych. Jest rzecza niezwykle wazna aby
dokonywac zatopien w roku 1942, zanim nastapi wzmocnienie
obrony i wzrost liczby nowo zbudowanych statkow przeciwnika,
oslabiajacy skutecznosc wojny podwodnej."
Tym razem Kierownictwo Wojny Morskiej poparlo moje
stanowisko dotyczace celowosci uzycia okrtow podwodnych do
obrony Azorow. Wskutek tego Hitler zrezygnowal ze swojego
zadania.
Oprocz dzialan majacych na celu zwikszenie liczby okrtow
podwodnych, Dowodztwo Okrtow Podwodnych staralo si takze
zachowac ich sil bojowa.
Pisalem juz, jak bardzo zaniepokoila nas nieoczekiwana utrata
U-bootow. Ze szczegolna uwaga sledzilismy operacje zwalczania
konwojow w maju i czerwcu. Chcielismy zorientowac si, czy
istnieja jakies poszlaki swiadczace o nowych metodach lub srod-
kach walki obrony angielskiej, przede wszystkim dotyczace srod-
kow wykrywania nawodnego.
17 lipca 1942 r. w zaszyIrowanej rozmowie radiowej zapytalem
najbardziej doswiadczonego dowodc z grupy okrtow walczacych
z konwojem ONS 100, kapitana Mohra, o jego wrazenia:
,, 15. 07 Glownodowodzacy okrtami podwodnymi: Czy osobis-
cie uwaza pan, ze eskorta zastosowala srodki wykrywania nawod-
nego?"
15. 10 kapitan Mohr: Wczoraj musialem siedem razy uciekac
z maksymalna prdkoscia przed niszczycielami. Wszystko wskazu-
je na to, ze ochrona we wszystkich przypadkach zjawiala si
267
w krytycznych chwilach zza linii horyzontu. Okrt zanurzal si
dwukrotnie, niszczyciele rzucaly bomby na postrach i ponownie
znikaly. Nie sadz, aby widziano mnie w innych przypadkach.
Uwazam to za normalne przeciwdzialanie. Sytuacja nigdy nie byla
jednoznaczna, a niszczyciele nie reagowaly na moj manewr zmiany
kursu i oddalenia si.
Kapitan Mohr byl wic zdania, ze niszczyciele angielskie nie
wykryly go wczesniej na powierzchni, poniewaz nie szly one
bezposrednio w jego kierunku.
Kiedy w maju i czerwcu okrty podwodne powrocily z walk na
Atlantyku, Dowodztwo Okrtow Podwodnych wypytalo doklad-
nie dowodcow o ich doswiadczenia, dotyczace zwlaszcza nowych
nieprzyjacielskich srodkow wykrywania na powierzchni wody.
Okazalo si, ze wicej argumentow przemawia przeciw, anizeli za
istnieniem nowego urzadzenia wykrywajacego. Doszlismy wic do
przekonania, ze w obronie konwojow nie zastosowano jeszcze
nowych srodkow wykrywania, a przynajmniej nie o tak duzym
zasigu. Jednakze juz niebawem dostalismy porzadna nauczk
i zaczlismy wierzyc w istnienie nowego, skutecznego urzadzenia
sluzacego do wykrywania okrtow na powierzchni wody.
Od roku 1941 Anglicy wysylali szczegolnie silne patrole lotnicze
w rejon Zatoki Biskajskiej, przez ktora musialy przeplywac okrty
podwodne zarowno wchodzace jak i wychodzace z zachod-nio-
Irancuskich baz. Poruszanie si na tym obszarze wodnym nie
stanowilo dla U-bootow szczegolnych trudnosci, ani w mroku
nocy, ani w ciagu dnia, zwlaszcza przy dobrej widocznosci.
W ciagu dnia wachta na kiosku okrtu podwodnego szybciej
mogla dostrzec samolot, niz lotnik okrt podwodny. Miala wic
ona wystarczajaco duzo czasu na zanurzenie U-boota.
Zaden samolot nie mogl natomiast wykryc w nocy znajdujacego
si w polozeniu nawodnym okrtu podwodnego. Jedynie podczas
niezbyt dobrej widocznosci nastpowaly niekiedy ataki bombowe
na jednostki plynace na powierzchni wody. W takich sytuacjach
samolot i okrt podwodny niespodziewanie i prawie jednoczesnie
dostrzegaly siebie nawzajem.
Od poczatku roku 1942 dalo si jednak zauwazyc wzmocnienie
angielskich patroli powietrznych w Zatoce Biskajskiej, zwlaszcza
268
szybszymi samolotami. Trzeba si bylo teraz z nimi liczyc nawet
podczas ksizycowych nocy. Mnozyly si tez zaskakujace naloty za
dnia, ktore nie mozna bylo wytlumaczyc jedynie tym, ze wachta na
kiosku nie zachowala pelnej czujnosci. Powinna ona byla przeciez
zobaczyc samolot wczesniej niz on okrt podwodny. Podejrzewali-
smy, iz samoloty angielskie, atakujace za dnia od strony slonca lub
z chmur musialy zajmowac dogodna pozycj do ataku poza
zasigiem obserwacji okrtu podwodnego, co znaczyloby, ze juz
wczesniej wykryly one jego pozycj. Nasze przypuszczenie potwier-
dzilo si w czerwcu 1942 r., gdy okrty podwodne w Zatoce
Biskajskiej podczas ciemnej nocy zostaly po raz pierwszy zaatako-
wane bombami lotniczymi. Nagle w odleglosci 1000 2000
m rozblysnal reIlektor, ktory natychmiast uchwycil okrt podwod-
ny. W chwil pozniej spadly bomby. W czerwcu zostaly w Zatoce
Biskajskiej w ten sam sposob zostaly cizko uszkodzone trzy
wychodzace jednostki, ktore z powodu niezdolnosci do zanurzenia
si, zostaly zmuszone do powrotu do portow biskajskich.
Dowodztwo Okrtow Podwodnych utrzymywalo ciagly kon-
takt z wydzialami technicznymi d/s wykrywania przy naczelnym
dowodztwie Kriegsmarine. Kiedy wiosna 1942 r. zaskakujace ataki
w Zatoce Biskajskiej wyraznie przybraly na sile, zapytalismy, czy
mozliwe jest wykrycie okrtu podwodnego przez samolot, zanim
znajdzie si on w zasigu widzialnosci. Placowki techniczne
udzielaly odpowiedzi negatywnych, badz wymijajacych. Wykrycie
tak niewielkiego obiektu jak okrt podwodny plynacy na powierz-
chni wody jest trudne, zwlaszcza przy wysokiej Iali. W takim
przypadku jest ono mozliwe jedynie z malej odleglosci. Poglad ten
pokrywal si bez watpienia z doswiadczeniami Kriegsmarine ze
zwyklymi urzadzeniami radiolokacyjnymi, pracujacymi na Ialach
dlugich. Nie wiedzielismy jednak, ze istnieje mozliwosc o wiele
dokladniejszego wykrywania i to z wikszej odleglosci na Ialach
krotkich, jak mialo to miejsce w przypadku radaru angielskiego,
poniewaz nie prowadzono u nas analogicznych badan naukowych
na ten temat. Gdy ataki samolotow angielskich podczas ciemnych
nocy daly nam calkowita pewnosc co do tego, ze przeciwnik
zastosowal nowy srodek wykrywajacy, w czerwcu 1942 r. podczas
wspolnej narady naczelnego dowodztwa z placowkami technicz-
269
nymi w moim sztabie w Paryzu postanowilismy podjac nastpujace
kroki:
okrty podwodne natychmiast otrzymaja urzadzenie wy
krywajace promieniowanie radaru (Fu.M.B.), ktore pozwoli im
okreslic, czy sa one wykrywane przez nieprzyjaciela,
nalezy mozliwie najszybciej wyposazyc okrty podwodne we
wlasne urzadzenia radiolokacyjne, mimo tego, ze ich zasig jak
dotychczas jest ograniczony.
powinno si takze zbadac, czy istnieje mozliwosc takiego
zamaskowania okrtow podwodnych przed wykrywaniem nawod
nym, ze przeciwnik wysylajacy impulsy nie otrzymywalby ich
z powrotem, poniewaz bylyby one absorbowane badz pochlaniane
przez okrt w takim stopniu, iz nie mogloby nastapic ani ich
odbicie, ani ich pomiar.
Wskutek wspomnianych nalotow bombowych w Zatoce Biskaj-
skiej trzy okrty podwodne zostaly uszkodzone w stopniu unie-
mozliwiajacym im zanurzenie. Aby uchronic je przed dalszymi
atakami bombowymi i bezpiecznie sprowadzic do bazy, zazadalem
od dowodcy lotnictwa atlantyckiego oslony lotniczej dla uszkodzo-
nych U-bootow. O przydzial tego typu samolotow bezskutecznie
do tej pory zabiegal dowodca lotnictwa atlantyckiego u naczelnego
dowodztwa LuItwaIIe. W moim dzienniku wojennym zapisalem:*
,,Atak na U-105 pokazal nam ponownie, na jak ogromne
niebezpieczenstwo narazony jest okrt podwodny podczas przejs-
cia Zatoki Biskajskiej. W rejonie tym w ogole nie istnieje obrona
przed Snderlandami i cizkimi samolotami bojowymi. Zostal on
wic calkowicie opanowany przez lotnictwo angielskie, ktore
wedlug meldunkow dowodcy lotnictwa atlantyckiego uzywa tam
nawet i swoje najstarsze modele Sunderlandow.
Wraz z rozwojem angielskiego radaru samolotowego zagroze-
nie okrtow podwodnych stanie si coraz wiksze. Konsekwencja
tego bda coraz to wiksze straty okrtow podwodnych. Ich zalogi
ze smutkiem konstatuja, ze nie istnieja zadne sily. ktore chronilyby
okrt podwodny uszkodzony po nalocie bombowym w stopniu
uniemozliwiajacym mu zanurzenie, wskutek czego jest on prak-
D z i e n n i k w o j e n n y B d U z 1 1 . 6 . 1 9 4 2 r .
270
tycznie bezbronny wobec kolejnych atakow. Kilka mysliwcow
dalekiego zasigu lub nowoczesnych samolotow bombowych wy-
starczyloby, aby wyplaszac sily powietrzne przeciwnika podcho-
dzace niemal pod samo wybrzeze biskajskie bez oslony mysliws-
kiej. Samoloty te moglyby stanowic przynajmniej ochron uszko-
dzonego okrtu, poki nie dotrze on w rejon patrolowany przez
okrty dozoru."
W porozumieniu z dowodca lotnictwa atlantyckiego, ktory
wspieral moje postulaty zwikszenia przydzialu samolotow i za
pozwoleniem Kierownictwa Wojny Morskiej, polecialem do Ro-
minten kwatery glownej niemieckiej LuItwaIIe. Wywalczylem
tam tyle, ze dowodcy lotnictwa atlantyckiego podporzadkowano
dwadziescia cztery Ju 88 C 6, ktorych uzywano jako mysliwcow
dalekiego zasigu. Ze wzgldu na ,bardzo duze zagrozenie nalota-
mi lotniczymi w Zatoce Biskajskiej" okrty podwodne 24. 6.
otrzymaly rozkaz poruszania si dniem i noca w zanurzeniu
i wynurzania si jedynie w celu naladowania baterii.*
Kazdy okrt podwodny zostal teraz dodatkowo wyposazony
w cztery karabiny maszynowe C/34 kalibru 8 mm, ktore stanowily
prowizorycznie uzbrojenie przeciwlotnicze do czasu zakonczenia
prac konstrukcyjnych nad nowa cizka bronia przeciwlotnicza,
ktora miala zostac zainstalowana na jednostkach.
Wszystkie te zarzadzenia byly srodkami obronnvmi. Dziki nim
mozna bylo lepiej chronic okrty podwodne przed atakami na
powierzchni wody, szczegolnie z powietrza. Nie zmienialo to
jednak Iaktu, ze Anglikom udalo si stworzyc dalekosizne i precy-
zyjne urzadzenie wykrywajace. Wskutek tego przede wszystkim
samolot stal si teraz bardzo niebezpiecznym przeciwnikiem U-
boota. Stanowil on zagrozenie nie tylko dla kazdego zaatakowanego
znienacka pojedynczego okrtu podwodnego, lecz takze dla calego
naszego sposobu prowadzenia wojny, polegajacego na dzialaniach
manewrowych U-bootow na powierzchni wody. Osiagnly one
mistrzostwo w taktyce ,wilczych stad". Ten sposob prowadzenia
wojny nie byl juz skuteczny w rejonach silnych patroli lotniczych.
Gdyby obu potgom morskim udalo si w sposob
* Dziennik wojenny BdU z 24. 6. 1942 r
271
ciagly kontrolowac z powietrza wszystkie obszary morskie, np.
caly Atlantyk, to okrty podwodne nie moglyby byc juz tak
ruchliwe i zostalyby zmuszone do zaniechania wspolnych atakow
nawodnych.
Potrzeba posiadania U-boota o wysokiej prdkosci podwodnef
wysunla si wic znowu na plan pierwszy. Taka jednostka mogl
byc okrt zaprojektowany jeszcze przed wojna przez genialnego
inzyniera Waltera. Zostal on zaaprobowany przez naczelne dowo-
dztwo Kriegsmarine. Jednakze po wybuchu wojny z powodu braku
srodkow i koniecznosci zbudowania w jak najszybszym czasie dla
potrzeb wojny wielu znanych juz i wyprobowanych typow okrtow
podwodnych, zaniechano prob i doswiadczen z tym nowym
okrtem tym bardziej, ze naczelne dowodztwo Kriegsmarine mialo
watpliwosci co do uzytecznosci Irontowej tego okrtu.
Na prosb Waltera wielokrotnie przekonywalem naczelne do-
wodztwo Kriegsmarine o celowosci wprowadzenia w zycie jego
projektu po raz ostatni we wniosku z 18. 1. 1942 r. InIormacje
o rozwoju srodkow wykrywania nawodnego przeciwnika sklonily
mnie do wystosowania 24 czerwca 1942 r. listu do glownodowo
dzacego Kriegsmarine:*
,Rozstrzygnicie wojny z anglosaska potga morska, bez
wzgldu na to, jak potoczy si kampania przeciw Rosji, zapadnie
na wodzie. Kriegsmarine ma wic przed soba cel najwazniejszy
i dlatego ponosi ona najwiksza odpowiedzialnosc za wynik wojny.
Znajac stosunek naszych sil do morskiej potgi Anglosasow,
mamy swiadomosc, ze nie mozemy prowadzic tej wojny przy
uzyciu takich samych srodkow walki, jakimi dysponuje przeciw-
nik. Mozemy ja prowadzic oIensywnie wylacznie przy pomocy
okrtow podwodnych.
Dlatego tez raz po raz nalezy sprawdzac, czy nasze U-booty
ciagle jeszcze sa zdolne sprostac wysokim wymaganiom, jakie im
postawiono, czy srodki stosowane przez nieprzyjacielska obron sa
w stanie ograniczyc sil uderzeniowa okrtu podwodnego i czy
bdziemy mieli mozliwosc przeciwstawienia si tej obronie w przy-
szlosci.
* BdU Gkdos 269 CheIsache.
272
Kontrola taka wydaje mi si szczegolnie wazna teraz, w okresie
ogromnych sukcesow osiaganych przez okrty podwodne w rejo-
nach slabej obrony, co latwo spowodowac moze niewlasciwa ocen
zdolnosci bojowej U-boota i niedocenienie sil obronnych nie-
przyjaciela. Dlatego tez sprobujemy teraz przedstawic szczegolowo
sil bojowa okrtu podwodnego z uwzgldnieniem jego slabych
stron. Przedstawimy takze wynikajace stad zagrozenia taktyczne
i nieodzowne srodki zaradcze, ktore w zwiazku z tym nalezaloby
podjac.
W swym ogolnym projekcie niemiecki okrt podwodny, zarow-
no pod wzgldem konstrukcji kadluba jak i silowni jest najlepsza
jednostka w linii rozwojowej podstawowego typu, na ktorym
zastosowano dwa rodzaje napdu, umozliwiajace mu poruszanie
si zarowno w polozeniu nawodnym jak i podwodnym. Doszlismy
do wniosku ze w porownaniu z wszystkimi innymi zagranicznymi
okrtami podwodnymi, ktore dobrze poznalismy podczas wojny,
nasze jednostki sa o wiele lepsze. Plan budowy kolejnych U-
bootow zostal zatwierdzony i z powodu technologii produkcji nie
mozna bylo juz nic w nim zmienic. Mysl, ze w tym pod-
stawowym typie nie da si juz osiagnac jakichs istotnych ulepszen
konstrukcji kadluba lub silnikow. W trakcie badan majacych na
celu sprawdzenie, czy uda si uzyskac postulowana przez nas
wiksza glbokosc zanurzenia, zapewniajaca okrtowi podwod-
nemu wiksze bezpieczenstwo w walce z obrona przeciwnika
okazalo si, ze w przypadku tego typu okrtu niemozliwe jest
zwikszenie jego cizaru, niezbdne dla wzmocnienia kadluba
i uodpornienia go na zwikszone cisnienie.
Wojna pokazala, ze niemiecki okrt podwodny posiada duza
stabilnosc i ogolnie rzecz biorac wystarczajaca prdkosc, by mozna
go bylo wykorzystywac taktycznie nie tylko stacfonarnie, lecz
rowniez w ruchu w skoncentrowanych atakach na konwoje,
przeprowadzonych w oparciu o tak zwana taktyk ,wilczych
stad".
W jaki sposob jednak przeciwnik moze przeciwstawic si naszej
taktyce? Jezeli nieprzyjacielowi uda si zbudowac duza liczb
parowcow, ktore moglyby rozwijac duza prdkosc, to zwikszyla-
by si rowniez prdkosc konwojow. Wskutek tego okrt podwodny
273
nie bdzie mogl zajac pozycji dogodnej do ataku przed
konwojem. Ten sam eIekt osiagnie przeciwnik stosujac srodki
wykrywania nawodnego, zdolne do namierzenia okrtu podwod-
nego znajdujacego si daleko poza zasigiem widzialnosci. Wsku-
tek ataku niszczycieli okrt podwodny zostanie zmuszony do
zejscia pod wod, zanim zdazy on zblizyc si do konwoju i zajac
pozycj korzystna dla przeprowadzenia ataku. Bylby to praktycz-
nie koniec taktyki manewrowej. Od tej chwili mozna byloby ja
zastapic jedynie taktyka statyczna, ograniczona wylacznie do
dzialan w najbardziej kontrolowanych przez nas rejonach. Mozna
byloby radykalnie temu zapobiec, gdyby okrt podwodny posiadal
tak duza prdkosc podwodna, ze nie musialby on wychodzic przed
atakowany statek na powierzchni wody, lecz moglby zblizyc si do
kazdego wykrytego przeciwnika pod woda, zajmujac w ten sposob
pozycj dogodna do ataku.
U-boot Waltera jest srodkiem, zdolnym do przeciwstawienia si
niebezpieczenstwu zagrazajacemu taktyce manewrowej.
Okrt podwodny Waltera osiagnalby przewag nad obrona
nieprzyjaciela, obecnie stosowana wobec znanych przeciwnikom
typow okrtow podwodnych. Przeciwnik spotkalby si z calkiem
nowym i zaskakujacym swymi mozliwosciami U-bootem, wobec
ktorego nie mialby on na razie zadnych szans. Ten nowy typ
okrtu podwodnego moglby wic osiagnac zdecydowane suk-
cesy.
Dlatego tez szybki rozwoj okrtu podwodnego Waltera prze-
prowadzenie prob i jak najszybsza jego budowa na szeroka skal
jest niezwykle wazna dla rozstrzygnicia wojny."
Popierajac Waltera, mialem nadziej, ze w miar swoich moz-
liwosci czyni starania, ktore zaowocuja w przyszlosci.
Wrocmy jednak do wydarzen z lipca 1942 r. Jak wygladala
wowczas sytuacja na Atlantyckim teatrze wojny? Jakie nowe,
najbardziej racjonalne metody prowadzenia wojny podwodnej
planowalo wprowadzic dowodztwo broni podwodnej?
W kwietniu wraz z wprowadzeniem systemu konwojow przy
wschodnim wybrzezu Stanow Zjednoczonych, a pozniej rowniez
na Morzu Karaibskim, warunki prowadzenia wojny podwodnej
w rejonie amerykanskim staly si mniej korzystne. Nie oplacalo si
274
juz utrzymywac tam punktu cizkosci dzialan. Niemniej jednak,
gdy tylko wykryto slabe miejsca obrony w amerykanskich liniach
komunikacyjnych, nadal tam uderzano. Nalezalo jednak sprobo-
wac przeniesc dzialania okrtow podwodnych w bardziej odlegle
rejony, o ile byly one eIektywne i tym samym oplacalne oraz o ile
mogly one stanowic dla nas dodatkowy zysk, zmuszajac przeciw-
nika do utrzymywania wszdzie swoich sil, a tym samym do ich
rozproszenia.
Punkt cizkosci eIektywnego uzycia okrtow podwodnych
powinien zostac ponownie przeniesiony w blizej polozone obszary
Oceanu Atlantyckiego. Nalezalo zaatakowac konwoje angielskie
w miar mozliwosci w tych rejonach, w ktorych ze wzgldu na zbyt
duza odleglosc od ladu niemozliwa byla ochrona lotnicza. Tutaj
bowiem okrty podwodne mialy najwiksza mozliwosc poruszania
si, a taktyka ,wilczych stad" byla najmniej zagrozona i dlatego
wciaz jeszcze gwarantowala ona sukcesy.
Wszystkie te aspekty wzito pod uwag podczas planowania
nastpnych akcji okrtow podwodnych. Dziki zwikszonemu
zatrudnieniu robotnikow w stoczniach krajowych udalo si dokon-
czyc budow wikszej ilosci okrtow podwodnych, ktora opoznila
si wskutek mroznej zimy 1941-42 r. Tak wic od lipca do wrzesnia
co miesiac moglo ruszac w morze bardzo duzo, bo az 30 jednostek.
Wzrost ich liczby pozwolil Dowodztwu Okrtow Podwodnych
na podjcie walki z alianckimi konwojami przy pomocy dwoch
zespolow, a jednoczesnie, w zaleznosci od sytuacji, umozliwil
wyslanie innych jednostek w oplacalne, bardziej odlegle rejony
dzialania.
Takim regionem ciagle jeszcze bylo Morze Karaibskie, przede
wszystkim zas wody na wschod i poludnie od Trynidadu, przez
ktore musialy przebiegac linie zeglugowe przebiegajace ze wschodu
i poludnia na Morze Karaibskie. W lipcu 1942 r. Amerykanie nie
zdolali jeszcze tam wprowadzic systemu konwojow. Dlatego tez
w rejonie tym ciagle jeszcze istnialy warunki obiecujace duze
sukcesy.
Dowodztwo Okrtow Podwodnych pragnlo takze ponownie
wyslac swoje jednostki w rejon Freetown. Zakladalem, ze linie
zeglugowe polnoc poludnie przebiegajace z i do Anglii (jak to si
275
wczesniej okazalo podczas uzycia dwoch okrtow podwodnych
w kwietniu 1942 r.) teraz tym czsciej bda przebiegac wzdluz
zachodnich wybrzezy AIryki, stanowiac najbardziej
oszczdna i najkrotsza drog na polnoc lub na poludnie.
Niezwykle prawdopodobne wydawaly si rowniez sukcesy w
Zatoce Gwinejskiej. Dowodztwo Okrtow Podwodnych
obiecywalo sobie jednak najwicej po zaskakujacym pojawieniu
si U-bootow w rejonie Kapsztadu. Droga do tego rejonu
liczyla prawie 6 000 mil morskich. Okrty typu IX c mogly
przeprowadzac akcje na tym obszarze jedynie z pomoca
podwodnych tankowcow, ktore powinny byly je zaopatrzyc w
paliwo w drodze do celu. Mimo tak znacznej odleglosci rejon ten
wydawal mi si bardzo atrakcyjny. Zakladalem, ze okrty
podwodne ze wzgldu na ,dziewiczosc" tego rejonu dzialania
bardzo szybko odniosa tam zwycistwa.
Myslalem, ze przy spelnieniu pewnych warunkow mozna by
wydluzyc rejs okrtow zmierzajacych do Kapsztadu az do wschod-
nio-aIrykanskich portow na Oceanie Indyjskim. Realizacja tego
planu wydawala si byc jednak realna dopiero w pazdzierniku,
kiedy to mialy wejsc do sluzby okrty typu IX D 2 (wypornosc 1365
t, promien taktyczny 31 500 mil morskich). Obecnie znajdowaly si
one w trakcie przebudowy z przedwojennych podwodnych ,krazo-
wnikow artyleryjskich" na okrty torpedowe.*
Zamiast nich trzeba bylo uzyc do akcji w rejonie Kapsztadu
grupy okrtow typu IX C dowodzonych przez mozliwie doswiad-
czonych dowodcow, oraz podwodny tankowiec. Powinny byly one
wyruszyc w rejs mniej wicej rownoczesnie w drugiej polowie
sierpnia.
Jako miejsce ewentualnej akcji U-bootow rozpatrywane tez bylo
wybrzeze brazylijskie. Nasz polityczny stosunek do tego kraju oraz
rozkazy, wydane przez Kierownictwo Wojny Morskiej, dotyczace
postpowania wobec statkow brazylijskich, bardzo si zaostrzyly.
27 stycznia 1942 r. Brazylia zerwala stosunki dyplomatyczne
z Niemcami traktujac to jako polityczna konsekwencj stanu
wojny midzy nami a Stanami Zjednoczonymi. Do tego czasu
niemieckie okrty podwodne nie zatopily ani jednego statku
* BdU Gkdos z 8. 9. 1939 r. Patrz kopia w zalaczniku 6.
276
brazylijskiego. Rowniez po wlaczeniu 9 grudnia 1941 r. polnocno-
amerykanskiej streIy bezpieczenstwa do wojny podwodnej nasze
jednostki nadal unikaly streIy panamerykanskiej na poludniowvm
Atlantyku, znajdujacej si na poludnie od 20 szerokosci polnocnej.
Po zerwaniu stosunkow dyplomatycznych przez Brazyli statki
brazylijskie nadal byly traktowane jak statki wszystkich innych
panstw neutralnych, o ile zgodnie z postanowieniami midzynarodo-
wymi byly rozpoznawalne jako takie i zachowywaly si neutralnie.
Przestrzegajac tych postanowien w okresie od lutego do kwiet-
nia 1942 r. okrty podwodne storpedowaly jednak i slusznie
zatopily zgodnie z prawem pryzowym 7 statkow brazylijskich.
Dowodcy okrtow nie mogli bowiem potraktowac ich jako statki
neutralne, poniewaz plynly one zaciemnione, zygzakujac lub byly
uzbrojone i pomalowane na kolor szary. Nie posiadaly one takze
Ilagi ani innych oznak neutralnosci. W nastpnym okresie czasu
stopniowo uzbrajano wszystkie statki brazylijskie. Dlatego tez
Kierownictwo Wojny Morskiej 16 maja 1942 r. zezwolilo na ataki
bez ostrzezenia na wszystkie rozpoznawalne jako uzbrojone statki
handlowe panstw poludniowoamerykanskich, z wyjatkiem Argen-
tyny i Chile.
Pod koniec maja 1942 r. brazylijskie ministerstwo lotnictwa
oznajmilo, ze samoloty brazylijskie atakowaly i nadal bda atako-
wac okrty podwodne panstw osi.
A zatem bez wypowiedzenia nam wojny praktycznie znaj-
dowalismy si w stanie wojny z Brazylia. 4 lipca 1942 r. kierownict-
wo naszego panstwa zezwolilo okrtom podwodnym na atakowa-
nie wszystkich brazylijskich statkow handlowych.
W pierwszym tygodniu lipca 1942 r., w trakcie planowania
przyszlych dalekomorskich akcji okrtow podwodnych, zapytalem
Kierownictwo Wojny Morskiej, czy istnieja jakies zastrzezenia co
do wyslania ich w rejon ujscia La-Platy, gdzie koncentrowal si
ruch angielskich statkow-chlodnicowcow, majacych ogromne zna-
czenie dla zaopatrzenia Anglii w miso. Ze wzgldu na nastroje
panujace w Argentynie Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie
zezwolilo na uzycie okrtow podwodnych przy wybrzezu argentyn-
skim, jakkolwiek nadal nie mialo ono zastrzezen do wydanego
w maju pozwolenia na podobne akcje przy wybrzezu brazylijskim.
277
W zwiazku z planowanym rozstawieniem okrtow podwodnych
w rejonie Freetown, gdzie mialy one podjac walk z nieprzyjaciels-
kimi liniami zeglugowymi polnoc poludnie, zamierzalem jedna
z wyslanych tam jednostek przeznaczyc do dzialan w rejonie
wybrzeza brazylijskiego.
Reasumujac, Dowodztwo Wojny Podwodnej posiadalo moz-
liwosc przeprowadzenia calego szeregu roznorodnych akcji na
obszarze calego Atlantyku. W wyniku ich realizacji spodziewalo si
ono osiagnac spore sukcesy.
Rzecza majaca pierwszorzdne dla nas znaczenie jest zachowa-
nie przez nas inicjatywy i mozliwosci wykorzystania atutu za-
skoczenia przeciwnika. Nalezalo umiejtnie uderzac w slabe punkty
przeciwnika, zanim zdola on uniknac strat zmieniajac trasy
statkow lub wzmacniajac ich obron.
Oczywiscie w polowie maja 1942 r., po stopniowym zwrocie,
jaki nastapil wskutek wprowadzenia systemu konwojow i silnych
patrolach powietrznych na zachodnim Atlantyku, admiralicja
angielska zastanawiala si, w jakie rejony niemieckie Dowodztwo
Okrtow Podwodnych przesunie w nastpnych miesiacach punkt
cizkosci swoich atakow. Dzisiaj* wiemy ze w rozwazaniach nad
,obecnym krytycznym stanem bitwy o Atlantyk" z lipca 1942 r.,
Pierwszy Lord Morski, admiral Pound, oczekiwal silnego ataku
niemieckich okrtow podwodnych w wzlowym punkcie linii
komunikacyjnych na wschod od Trynidadu. Pisal on na ten temat:
,Jestem przekonany, ze w wojnie podwodnej czeka nas nowy
punkt zwrotny."
Zakladal on, ze niemieckie Dowodztwo Okrtow Podwodnych
z powodu wzmocnienia obrony na wodach amerykanskich i zwia-
zanej z tym nieekonomicznosci walk U-bootow w tamtym rejonie
skieruj teraz swoje okrty podwodne ponownie przeciw kon-
wojom na wschodnim Atlantyku.
,Dnitz bowiem, majac do dyspozycji srodki uzywane do tej
pory na tak odleglych wodach amerykanskich, mogl je teraz uzyc
przeciw konwojom na wschodnim Atlantyku z cztero-, piciokrot-
nie zwikszona sila."
* Roskill, ,The War at Sea", t. I I , s. 199.
278
27 lipca zwrocilem w prasie niemieckiej uwag na zacita walk,
prowadzona przez nasze okrty podwodne i powiedzialem, ze dla
wojny podwodnej przyjda z pewnoscia jeszcze cizsze czasy.
Uwazalem za konieczne sIormulowac to ostrzezenie, aby sprowa-
dzic do wlasciwego poziomu przesadne nadzieje, jakie prasa i radio
robily w ostatnich miesiacach narodowi niemieckiemu, inIormujac
go o ogromnych sukcesach okrtow podwodnych.
Moje wyjasnienie w prasie niemieckiej zostalo, jak obecnie
wiemy, ,starannie zbadane" przez admiralicj angielska jako
,inIormacja uzyskana bezposrednio z jaskini lwa". Moja uwaga
o spodziewanych wikszych stratach okrtow podwodnych zostala
odczytana jako zapowiedz ponownego zaatakowania angielskich
konwojow na Atlantyku.
Pierwszy Lord Morski mial duze watpliwosci co do tego, czy
amerykanscy sprzymierzency uzycza mu swoich okrtow eskor-
towych, pomagajac w ten sposob stawic czolo spodziewanym
atakom na wschodnim Atlantyku. Nie wiedzial tez, czy oddadza
mu do dyspozycji przekazane im w kwietniu angielskie grupy
eskortowe.
Pound uwazal, ze obie anglosaskie potgi morskie powinny
koniecznie wypracowac jednolita strategi, pozwalajaca przeciw-
stawic si nowej niemieckiej oIensywie, ktora z pewnoscia bdzie
znacznie silniejsza, niz ta z roku 1941.
Tak wic obydwie strony: niemiecka bron podwodna i angiels-
ko-amerykanska obrona, przygotowywaly si tak, jak tylko mogly
najlepiej do drugiej Iazy bitwy o Atlantyk w roku 1942.
Wkrotce rozpoczla si walka z konwojami. Zorientowalismy
si, ze na polnocnym Atlantyku konwoje angielskie zmierzajace
z i do Ameryki Polnocnej nadal podobnie jak w kwietniu ida
najkrotsza droga po ortodromie. Nic nie zmienilo si nawet wtedy,
gdy nastapily pierwsze w tym rejonie ataki naszych okrtow
podwodnych. W kazdym razie Anglicy nie ,rozpraszali" juz
swoich konwojow po calym Atlantyku, co w roku 1941 tak bardzo
utrudnialo ich wykrywanie.
Dzisiaj wiemy, ze powodem tego nie byl ,angielski upor", o co
wowczas bylismy sklonni podejrzewac Anglikow, lecz brak okr-
tow eskortowych i niedobor paliwa. Braki te zmuszaly admiralicj
279
angielska do wysylania konwojow najkrotsza droga przez Atlan-
tyk. Z tych samych wzgldow konwoje SL (Sierra Leone), porusza-
jace si w kierunku polnoc-poludnie odbywaly swoje rejsy najkrot-
sza trasa. W zwiazku z tym Dowodztwo Okrtow Podwodnych
nakazalo swoim jednostkom udajacym si w rejon Freetown, aby
juz na zachod od Hiszpanii rozwinly one szyk rozpoznawczy
w kierunku przypuszczalnego szlaku angielskich konwojow polnoc
poludnie. Za kazdym razem udawalo si nam wykryc tam statki
handlowe i odnosic sukcesy juz w drodze do rejonu dzialania.
,Problem wykrywania" nie byl wic teraz az tak wielkim
zmartwieniem jak w roku 1941. Zarowno upor Anglikow wysylaja-
cych swoje konwoje najkrotsza droga jak i wiksza liczba okrtow
podwodnych, a tym samym ,wiksza ilosc oczu" ulatwialy wy-
krywanie konwojow. Linie dozorow, tworzone przez Dowodztwo
Okrtow Podwodnych byly dluzsze i dziki temu pokrywaly
rozleglejsze rejony morza.
Nasza sytuacja byla korzystniejsza rowniez z tego wzgldu, ze
,sluzbom ,B" (nasluchu), ktore w naczelnym dowodztwie Kriegs-
marine sledzily radiowe meldunki przeciwnika probujac je rozszyI-
rowywac, udalo si, dziki analizie pokaznej ilosci angielskich
radiogramow, w znacznym stopniu rozpoznac system tajnych
kodow angielskich. Sluzby ,,B" podawaly wic teraz Dowodztwu
Okrtow Podwodnych absolutnie pewne inIormacje okreslajace
pozycje konwojow.
O ile z jednej strony okolicznosci te ulatwialy nam wykrywanie
konwojow nieprzyjacielskich, to z drugiej walka z konwojami
okazala si trudniejsza. Ochrona powietrzna konwojow znacznie
bowiem ograniczyla manewrowosc okrtow podwodnych, niezb-
dna do zblizenia si przez nie do konwoju i zaatakowania go
zgodnie z taktyka ,wilczych stad". Samoloty czsciej zmuszaly
teraz okrty podwodne do zanurzenia, czyniac je za kazdym razem
statycznymi, co w znacznej mierze uniemozliwialo im dojscie
w poblize konwoju i zajcie pozycji dogodnej do przeprowadzenia
ataku. Dlatego tez w miar mozliwosci dazylismy do zwalczania
konwojow na srodkowym Atlantyku, poniewaz ten rejon oceanu
byl jeszcze nieosiagalny z lotnisk przeciwnika. Tam nie musielismy
spodziewac si zadnej ochrony powietrznej, a jesli juz, to tylko
280
niewielkiej, ktora w tych przypadkach startowala z lotniskowcow
eskortowych, nalezacych do stalej ochrony konwoju. Wolne wody
polnocnego Atlantyku, na ktorych nie wystpowala oslona powiet-
rzna, zaczynaly si w roku 1941 juz 400 500 mil morskich od
wybrzeza. Teraz, w roku 1942, musielismy stwierdzic, ze zarowno
na polnocnym Atlantyku (na szlakach konwojow kursujacych
midzy Stanami Zjednoczonymi a Wielka Brytania), jak i na
szlakach poludniowych czterosilnikowe samoloty bazujace na
ladzie prowadzily patrole przy konwojach nawet w odleglosci
800 mil morskich od swoich baz lotniczych, znajdujacych si
w Ameryce Polnocnej, na Grenlandii, w Islandii, Irlandii Polnocnej
i pod Freetown. Rejon dogodny do zwalczania konwojow (wolny
od oslony powietrznej) stal si wic, w porownaniu z rokiem 1941,
znacznie mniejszy.
Dowodztwo Okrtow Podwodnych dazylo zatem do tego, aby
dziki odpowiedniemu rozstawieniu swoich jednostek wykryc
konwoj w miar mozliwosci jeszcze na ,obszarze wyjscia", to
znaczy w przypadku konwoju idacego z Ameryki na polu-
dniowy wschod od Przyladka Race (Nowa Fundlandia), zas
w przypadku konwojow idacych na zachod mniej wicej na 25
o
dlugosci. Trzeba bylo wykrywac je juz w rejonach chronionych
samolotami z ladu, aby potem moc walczyc z nimi na calej dlugosci
ich trasy, nie lkajac si ich oslony powietrznej.
Bitwy z poszczegolnymi konwojami rozciagaly si wic tym
samym zwykle na kilka dni, zwlaszcza ze sporo czasu zabieralo
przylaczanie si do ,wilczego stada" kolejnych, znajdujacych si
dosc daleko okrtow podwodnych. Zdarzalo si, ze musialy one
plynac z maksymalna prdkoscia przez jeden lub dwa dni, aby
dogonic konwoj i moc wziac udzial w nocnych bitwach.
Powaznym utrudnieniem dla dzialan okrtow podwodnych
byly srodki wykrywania nawodnego. Wikszosc eskorty zostala juz
wyposazona w nowe radary pracujace na Iali krotkiej, ktore
w znacznym stopniu ograniczyly mozliwosci zblizenia si do
konwoju i przeprowadzenia ataku przez okrty podwodne. Mno-
zyly si sytuacje, w ktorych okrty podwodne, mimo zlej widocznosci
w dzien lub w nocy byly ostrzeliwane znienacka z bliskiej odleglosci
przez artyleri niszczycieli lub innych okrtow eskortowych. Mozna
281
to bylo wytlumaczyc jedynie wczesniejszym ich wykryciem przez
srodki wykrywania nawodnego przeciwnika.
Walka z konwojami stala si wic teraz znacznie bardziej
niebezpieczna. Brak widocznosci i mgla mialy teraz dla nas
z powodu nowych mozliwosci wykrywania zastosowanych przez
przeciwnika jeszcze gorsze konsekwencje niz w 1941 r. Wskutek
takiej pogody nieprzyjaciel czsciej posiadal inicjatyw i czsciej
mogl nas zaskakiwac.
Tym nowym atutom przeciwnika moglismy na razie przeciw-
stawic jedynie niezrownana wol walki zalog okrtow podwodnych
i rosnace umiejtnosci przeciwstawienia si udoskonalonej obronie
przeciwnika przez dowodcow. Na 75 okrtow podwodnych,
walczacych z konwojami zostali zaokrtowani mlodzi dowodcy,
odbywajacy wraz zalogami swoj pierwszy rejs bojowy. To wlasnie
przede wszystkim oni sprawdzali si teraz doskonale w walce, co
dobrze swiadczylo o pracy wychowawczej i szkoleniowej prowa-
dzonej w kraju przez placowki ,Drugiego Admirala okrtow
podwodnych" Friedeburga.
Wyniki poszczegolnych walk z konwojami byly bardzo rozne.
Zalezaly one bowiem od pogody, umiejtnosci angielskiego dowo-
dztwa, ilosci okrtow eskorty i ich wyposazenia w nowe urzadzenia
wykrywajace, a przede wszystkim od sil oslony lotniczej.
Niejednokrotnie przeciwnik mogl czuc si usatysIakcjonowany
w przypadku gdy niekorzystne dla naszych okrtow podwodnych
warunki nie pozwalaly im na skuteczne przeprowadzenie akcji,
albo gdy udawalo mu si zniszczyc atakujace okrty podwodne.
Rownie czsto ponosil on jednak cizkie straty podczas trwajacych
przewaznie calymi dniami walk, nie mogac zapisac na swoje konto
zadnego zatopienia okrtu podwodnego.
Od lutego do wrzesnia 1942 r., bitwa o Atlantyk znajdowala si
bez dluzszych przerw w pelnym toku. Angielsko-amerykanska
potga morska i niemiecka bron podwodna scieraly si w nieustan-
nych walkach. Dowodztwo Okrtow Podwodnych ciagle zajmo-
walo si planowaniem nowych akcji, rozstawiajac raz po raz swoje
jednostki i wlaczajac je do walk z konwojami.
U-booty czsto bez przerwy przechodzily z jednej akcji w druga.
Sily Iizyczne zalog byly wykorzystywane do granic mozliwosci.
282
Poszczegolne jednostki, ktore posiadaly jeszcze zapas torped
niezbdny do kontynuowania walki byly kierowane midzy po-
szczegolnymi akcjami dla uzupelnienia ropy z ,krowy mlecznej"
w obszar oddalony od rejonu walk. Operacji tej nie mozna bylo
powtarzac w nieskonczonosc. Po dwoch, trzech walkach z kon-
wojami, trwajacymi przewaznie kilka dni, trzeba bylo koniecznie,
ze wzgldu na ogromne przemczenie zalog pozwolic okrtom
podwodnym na powrot do portu na odpoczynek.
Z calego szeregu akcji, przeprowadzonych od lipca do wrzesnia
1942 r. przedstawi kilka, charakterystycznych dla tego okresu
walk:
12 lipca na polnocny zachod od Wysp Kanaryjskich zatopiono
5 statkow o wypornosci 32 186 BRT, wchodzacych w sklad
konwoju angielskiego, udajacego si na poludnie. Podczas tej akcji
zginal jeden okrt podwodny, U-136 (kapitan Zimmermann). Juz
17 lipca U-202 (kapitan Lindner) przypadkowo podczas powrotu
z wybrzeza amerykanskiego wykryl drugi konwoj zmierzajacy na
poludnie. Tym razem warunki byly mniej korzystne. Chociaz
najblizsza baza nieprzyjaciela znajdowala si w odleglosci 800 mil
morskich, konwojowi towarzyszyly czterosilnikowe samoloty.
U-564 (kapitan Suhren) tak opisal swoj atak:
00.14 Zanurzenie alarmowe przed czterosilnikowym samolo-
tem. Jest on prawdopodobnie wyposazony w urzadzenie wykrywa-
jace, albowiem lata do wszystkich po kolei okrtow znajdujacych
si przy konwoju. Z powodu zbyt duzej odleglosci od ladu raczej
nie posiada on bomb...
00.30 Zatrzymuj si przed konwojem. Nastpnie powoli robi
zwrot ustawiajac si tak, aby statki bardzo zwartego szyku
torowego konwoju z prawej burty znajdowaly si w korzystnej,
nachodzacej na siebie pozycji do strzalu. Celem sa trzy srednie
Irachtowce o wypornosci okolo 5 000 BRT i Irachtowiec pasazerski
o wypornosci okolo 8 000 BRT z dwoma kominami i wysokimi
nadbudowkami. Drugi moze byc atrapa, aby udawac wikszy
krazownik pomocniczy...
02.30 Przy namiarze 50
o
i odleglosci 1 000 m strzelam z wyrzutni
od I do IV. Wszystkie torpedy w wodzie. Gdy tylko zaczynam isc
naprzod, robi ostry zwrot na lewa burt, aby zdazyc jeszcze
283
wystrzelic z wyrzutni ruIowych. Nagle pojawiaja si rownoczesnie
dwa dlugie plomienie i wysoka, ciemna chmura powstala wskutek
eksplozji, potem trzeci, ogromnie dlugi plomien i ogluszajacy huk
caly statek wylatuje w powietrze. To ten z dwoma kominami
byl zaladowany amunicja. Zaraz potem czwarty jzyk plomienia
i chmura po eksplozji sygnalizuje traIienie w srodek czwartego
parowca. Czsci wrakow spadaja wokol nas do wody. Dla
zapewnienia bezpieczenstwa przed spadajacymi czsciami statkow
wydaj wachcie rozkaz opuszczenia kiosku...*
InIormacja o istnieniu na tak dalekich odleglosciach ochrony
lotniczej zlozonej z samolotow bazujacych na ladzie, stanowila dla
Dowodztwa Okrtow Podwodnych niemile zaskoczenie. Nie wy-
ciagalismy jednak z niej zadnych zasadniczych wnioskow (dotycza-
cych np. rozstawienia okrtow podwodnych na polnocnym Atlan-
tyku w dalszej odleglosci od ladu). Spostrzezenie Roskilla na temat
po raz pierwszy tak daleko sigajacej oslony lotniczej konwoju,
swiadczy o tym, ze nasze postpowanie bylo sluszne.** ,Rzeczywi-
scie bylo to jednokrotne dokonanie dowodztwa przybrzeznego,
ktoremu udalo si zebrac skrzydlo amerykanskich samolotow
Liberator. Regularna ochrona powietrzna na tak duza odleglosc
zostala wprowadzona jednak dopiero po uplywie dziewiciu
miesicy od tego czasu."
22 lipca jeden z okrtow podwodnych, idacych w zwartym szyku
dozoru, tworzonym przez dziewic jednostek, wykryl na polnoc-
nym Atlantyku konwoj idacy kursem zachodnim. Niebawem
pozostale okrty z tej grupy znalazly si w poblizu konwoju. Szans
na sukces wydawaly si byc duze. Pogoda byla dobra. Jednakze
nagly sztorm z bardzo wysokimi Ialami uniemozliwil atak okrtow
podwodnych.
Jedynie U-552 (kapitan Topp) zdolal jeszcze zatopic dwa statki.
Kolejnych atakow juz nie podjto. Sytuacja U-bootow znajduja-
cych si w poblizu konwoju, ktory znajdowal si w rejonie na
poludnie od Grenlandii, w odleglosci okolo 1 500 mil morskich od
mojego stanowiska dowodzenia w Paryzu, nie wydawala mi si na
* Dziennik wojenny U 564. ** Roskill,
,The War at Sea", t. I I , s. 108.
284
tyle jasna, abym mogl podjac decyzj o kontynuacji akcji lub o jej
przerwaniu. Dlatego tez z mojego stanowiska dowodzenia prze-
prowadzilem szyIrowana rozmow radiowa z kapitanem Toppem,
najbardziej doswiadczonym sposrod walczacych tam dowodcow.
Zacytuj ja tu, aby pokazac, jak znakomita rzecza byly te
rozmowy, pozwalajace dowodztwu na poznanie sytuacji w miejscu
walki, na dalekim Atlantyku;*
,,... Dowodca okrtow podwodnych: jaka jest pogoda? Ile
wzlow okrty moga robic kursem generalnym 215
o
?"
,,Tu Topp. W-S-W 8, morze 7, cyklon, widocznosc okolo
400 m, silnik ,wolno naprzod."
,Jaka byla obrona? Z jakich innych jeszcze powodow walka
z konwojem okazala si trudna...?"
,Silna obrona, atak utrudniony wskutek naglego pogorszenia
si pogody, ktora konwoj sprytnie wykorzystal do zmiany kursu az
do 360.** Wskutek tego nastapila utrata kontaktu przez wiele
okrtow."
,Co Pan mysli o szansie uchwycenia czegos jeszcze z konwoju,
np. pojedynczych statkow, ktore mogly pozostac w tyle?"
,Konwoj nawet w czasie niepogody ustawiony w nienagannej
Iormacji. Przy tej pogodzie, czyli ogolnie zlych warunkach atmo-
sIerycznych w tym rejonie, uwazam prawdopodobienstwo nawia-
zania z nim kontaktu za niezwykle niskie."
,Jak Pan mysli, czy okrty moga isc kursem poludniowym i czy
zaklada pan, ze kurs ten moze je zblizyc do przypuszczalnej pozycji
konwoju? Czy tez powinny one isc byc moze troch innym kursem?
,Zakladam zmian kursu na poludniowy zachod podobnie jak
wczoraj, o swicie."
,Dobrze, Topp. W kazdym razie Panskie oba parowce z pew-
noscia juz zniknly przy takiej pogodzie."
Po tej rozmowie przerwalem akcj. Rezultaty byly slabe. Zginal
jeden okrt podwodny, U-90 (kapitan Olldorp). Przeprowadzony
kilka dni pozniej atak na konwoj ON 115 kierujacy si na zachod,
takze przyniosl niewielkie zwycistwa 2 zatopione statki o wypo-
* Dziennik wojenny BdU z 25. 7. 1942 r. **
Oznacza to, ze konwoj zrobil cale kolo.
285
rnosci 16 568 BRT i jeden uszkodzony o wypornosci 10 627
BRT. Gdy akcja miala juz si rozwinac w pelni, nagle zapanowala
gsta mgla.
Z powodu ograniczonej widocznosci U-43 mial przygod, ktora
pokazuje, jak ogromne konsekwencje moga miec techniczne
niedostatki i braki. Placowki techniczne marynarki ciagle pracow-
aly nad wykryciem przyczyn usterek. Dziki zastosowaniu srod-
kow prewencyjnych mozna bylo uniknac niektorych mozliwych do
uniknicia szkod. Sprobowalismy m.in. zawiesic czule przyrzady
tak, aby byly one odporne na uderzenia i chronione przed
wstrzasami okrtu podczas atakow bombami glbinowymi.
Porucznik Schwadke, dowodca U-43, pisze na ten temat
w swoim dzienniku wojennym:
04.32 Prawie tuz za mna rozblysnal pocisk oswietlajacy. Chwil
pozniej z przodu pojawil si wykryty wczesniej okrt eskortowy.
Odleglosc 900 m. Okrt zawraca teraz w moja stron z wielkimi
odkosami Ial na dziobie. Ostrzal artyleryjski...
04.33 Alarm! Luk kiosku nie chce si zamknac, rygiel nie
zaskakuje. Patrz, czy cos nie blokuje. Luk centrali jest gotowy do
zamknicia. L. J. jeszcze raz krotko go przedmuchal. Musz zejsc
na dol i pozwalam zatapiac. Dwoch ludzi uwiesza si na mnie,
i kiedy woda juz wlewa si do srodka, rygiel zaskakuje. (Pozniejsze
badanie wykazalo, ze jest on troch przekrcony, dlatego ukosne
powierzchnie rygla luku i listwy przytrzymujace przy brzegu luku
nie nachodzily na siebie). Opoznienie w zanurzeniu okolo
20-30 sekund. Juz na glbokosci 17-20 m przy 15
o
przeglbieniu na
dziob i otwartych odwietrznikach wybucha pierwsza seria bomb
glbinowych. Caly okrt otrzymuje potzne uderzenie. Swiatlo
gasnie. Silnik elektryczny staje. 25-metrowy glbokosciomierz
,Papenberga" i ,wskaznik trymu" sa zepsute. ,Glbokosciomierz
150 metrowy" skacze na 70 m i zatrzymuje si. ,25 kg manometr
cisnieniowy" wskazuje zero. Z pomieszczen dziobowych i ruIo
wych melduja: ,Glbokosciomierze zepsute, wskazuja zero." Pra-
woburtowy silnik elektryczny pracuje z najwiksza moca. Silnik
lewoburtowy zatarty. Okrt posiada przeglbienie 5-8
o
. Glbokos
ciomierz nadal stoi na 70 m. Przemyslenia: Albo jestesmy na
powierzchni albo instrumenty si popsuly i schodzimy z prze-
286
glbieniem w dol. Po probie Pinkelhahna (maly probny zawor przy
luku kiosku na zewnatrz) przyjlismy to ostatnie zalozenie. Okrt
posiada do 7 przeglbienia. Po uplywie najwyzej pol minuty okrt
zaczyna si kolysac wyszlismy z tego. Zeszlismy w dol z duzym
przeglbieniem na dziob. ,Manometr 25 kg" teraz pracuje. Na
120 m druga bomba glbinowa. Straty: Jeden czlowiek odniosl
wewntrzne obrazenia lub zlamania wskutek pierwszego silnego
uderzenia...
Poniewaz dwie akcje przeciw konwojom nie powiodly si,
mialem nadziej, ze w trzeciej powinno si nam bardziej poszczs-
cic. Okrty podwodne, walczace w Iatalnych warunkach atmo-
sIerycznych, zostaly rozstawione w lini dozoru celem przechwyce-
nia kolejnego konwoju znajdujacego si 400 mil morskich na
polnocny wschod od Nowej Fundlandii. U-593 (kapitan Kelbling)
zobaczyl go 5 sierpnia. Byl to idacy do Anglii z portu zbiorczego
statkow w Sidney (Nowa Fundlandia) konwoj SC 94. Pozostale
okrty podwodne znajdowaly si w odleglosci 200 300 mil
morskich. Niektore z nich plynly za konwojem. Przez kilka dni
udalo si utrzymywac kontakt z nieprzyjacielem mimo tego, ze
okrty podwodne z powodu zlej widocznosci ponownie nieoczeki-
wanie natknly si na okrty eskorty, narazajac si tym samym na
cizkie ataki bombami glbinowymi.
W koncu kolejne U-booty zblizyly si do konwoju. Zaczla si
bitwa. Jednostki zameldowaly o zatopieniu 6 statkow o wyporno-
sci 41 000 BRT i storpedowaniu 7 dalszych parowcow i jednego
niszczyciela.
Napisalem na ten temat:
,Zameldowany rezultat zatopien nie jest precyzyjny. Bdzie on
najprawdopodobniej wyzszy, albowiem z powodu interwencji
eskorty konwoju tylko w niewielu przypadkach mozna bylo
obserwowac zatonicie statkow."'*
Dzisiaj wiemy, ze z wchodzacych w sklad tego konwoju
jednostek zatopiono jedenascie statkow o wypornosci 52 461 BRT.
Dwa okrty podwodne jednak zginly. U-210 (kapitan Lemcke)
zostal staranowany przez niszczyciel Assiniboine i zatonal. Nisz-
* Dzi enni k woj enny BdU z 1 1 . 8 . 1942 r .
287
czyciel doznal przy tym tak cizkich uszkodzen, ze musial wracac
do portu macierzystego. U-379 (komandor podporucznik Kettner)
wskutek atakow bombami glbinowymi zostal zmuszony do
wynurzenia si i zostal staranowany przez korwet Dianthus. Trzy
inne okrty podwodne ulegly uszkodzeniu. W zamieszaniu wywo-
lanym nocnym atakiem wsrod detonacji torped i eksplozji bomb
glbinowych trzy brytyjskie zalogi opuscily swoje nie uszkodzo-
ne statki handlowe, sadzac, ze zostaly one storpedowane. Zauwa-
zywszy pomylk, dwie z nich weszly ponownie na poklad, trzecia
zas wzdragala si wrocic. Bezpanski statek zostal zatopiony przez
nasz okrt podwodny.*
Admiralicja angielska wyslala w kierunku zagrozonego konwoju
wszystkie znajdujace si w poblizu okrty eskorty. Od 9 sierpnia
chronily go takze czterosilnikowe samoloty, nadlatujace z odleglych
o 800 mil morskich baz powietrznych w Irlandii Polnocnej.
W bitwie tej, z wyjatkiem jednego dowodcy okrtu podwod-
nego, uczestniczyli sami mlodzi, niedoswiadczeni w walkach
z konwojami dowodcy. Wyciagnalem z tego nastpujacy wniosek:
,,Fakt, ze mimo tak silnej eskorty, okrtom podwodnym udalo si
zaatakowac, jest miarodajny dla oceny celowosci dalszego zwal-
czania konwojow.**
Zaatakowanie nastpnego konwoju na polnocnym Atlantyku
okazalo si juz trudniejsze. Zanim wszystkie okrty z grupy zdolaly
zblizyc si do tego konwoju przy panujacej tam nie najlepszej
pogodzie drobnym i gsto padajacym deszczu raz po raz
zrywal si z nim kontakt. Wreszcie zostal on odnaleziony przez U-
660 (porucznik Bauer), ktory przez 33 godziny szedl z mak-
symalna prdkoscia na wskazana pozycj. Wkrotce 9 okrtow
znalazlo si w poblizu konwoju. Do chwili, pojawienia si mgly,
ktora zniweczyla kolejne proby ataku, zdolano zatopic 4 statki
o wypornosci 17 235 BRT.
W tym samym czasie na poludniowy wschod od Azorow
zatopiono 5 statkow o wypornosci 41 984 BRT, wchodzacych
w sklad idacych do Anglii konwojow ,Sierra Leone" (SL 118
* Roskill, ,The war at Sea", t. I I , s. 209. **
Dziennik wojenny BdU, z 11. 8. 1942 r.
288
i SL 119). Poza tym zniszczono jeden pojedynczy statek maru-
der i storpedowano jeden okrt ochrony, HMS Chechire. Podczas
tych atakow U-556 (kapitan Remus) zostal staranowany pod woda
w czasie zanurzania si. Zalodze okrtu udalo si w wyniku
calodniowej pracy usunac palnikami zniszczone czsci okrtu,
a takze oddzielic zgniecione stalowe blachy mostku od luku kiosku
tak, ze okrt zdolny byl do ,alarmowego zanurzenia" i mogl ruszyc
w drog powrotna do kraju.
Na poczatku wrzesnia, w rejonie polnocnego Atlantyku w czasie
krotkiej akcji, przerwanej z powodu cizkiego sztormu, zostal
zaatakowany konwoj ON 127, idacy do Anglii. Podczas cztero-
dniowej bitwy zatopiono 7 statkow o wypornosci 50 205 BRT
i niszczyciel Ottawa. Storpedowano takze 4 dalsze statki o wyporno-
sci 36 141 BRT. Nie zginal zaden okrt podwodny. Byl to wy-
smienity rezultat. Dzisiaj wiemy, ze okrty eskortujace ten konwoj
nie byly jeszcze wyposazone w radary.*
Nastpne dwa ataki byly nieudane, poniewaz konwoje zostaly
wykryte, zanim okrty podwodne mogly utworzyc grupy. Gdy po
kilku dniach pozostale jednostki pojawily si wreszcie na placu
boju, w obydwu przypadkach utracono juz kontakt z nieprzyja-
cielem.
W polowie wrzesnia na polnocnym Atlantyku zgromadzono po
raz pierwszy 20 jednoczesnie dzialajacych okrtow podwodnych.
Probowalismy ustalic pozycj kolejnego konwoju SC 100, idacego
do Anglii. Zostal on wykryty 18 wrzesnia. Okrty podwodne
wkrotce znalazly si w jego poblizu. Dowodztwo Okrtow Pod-
wodnych czekalo w ogromnym napiciu na rezultat walki szczegol-
nie silnego tym razem zespolu. Jednakze wlasnie wtedy pogoda
polozyla kres wszelkim akcjom. Sztormowe wiatry zachodnie
w rejonie walki (okolo 200 mil morskich od Przyladka Race)
zmienily si w orkan. Zarowno statki wchodzace w sklad konwoju
jak i nasze okrty podwodne, mialy jeden wspolny cel: przetrwac
orkan na kursie korzystnym do Iali z najwlasciwsza prdkoscia.
Jakiekolwiek uzycie broni z obu stron bylo calkowicie wykluczone.
Nawet w przypadku gdy obydwie strony widzialy si w niewielkiej
* Roskill, ,The War at Sea", t. I I , s. 210.
289
odleglosci, nikt nie mogl nikomu zrobic krzywdy. Tylko trzy statki
z tego konwoju o wypornosci 16 900 BRT zostaly zatopione na
samym poczatku akcji.
Tak oto ze zmiennym szczsciem, chociaz ogolnie rzecz biorac
nie bez sukcesow przebiegala walka na polnocnym Atlantyku od
lipca do wrzesnia.
Jaki byl przebieg walk okrtow podwodnych w tym samym
czasie w bardziej odleglych rejonach morskich?
Przy wybrzezu amerykanskim rezultaty walk w pierwszej polo-
wie lipca byly mizerne. Poza tym U-701 (kapitan Degen) i U-215
(kapitan Hoeckner) nie zglaszali si z tych rejonow. Nalezalo wic
przyjac, ze oba okrty zaginly. U-402 i U-576 w wyniku atakow
bombami glbinowymi odniosly cizkie uszkodzenia. Wskutek
wprowadzenia silnych patroli morskich i lotniczych oraz utworze-
nia systemu konwojow w koncu warunki prowadzenia dzialan
wojennych w tym rejonie pogorszyly si. Dlatego tez wycoIalem
stamtad przebywajace tam jeszcze okrty podwodne, nie znajdujac
uzasadnienia dla dalszych ich dzialan w tym rejonie. Tym samym
rozpoczte w styczniu 1942 r. dzialania przy wybrzezu polnocno-
amerykanskim wydawaly si byc zakonczone. Mialem jednak
przeczucie, ze warunki przy wybrzezu kanadyjskim, a nawet
u ujscia rzeki sw. Wawrzynca mogly byc lepsze. Mimo zlych
doswiadczen, wyniesionych z ostatniego okresu walk na przybrzez-
nych wodach amerykanskich, zdecydowalem si jednak poslac do
Zatoki Switego Wawrzynca dwa nowe, swiezo przybyle z kraju
okrty. Przypuszczalem, ze w tym rejonie odbywa si zegluga
pojedynczych statkow oraz konwojow, zmierzajacych do Anglii
nad Islandia.
Dowodztwo Okrtow Podwodnych mialo szczscie wysylajac
swoje jednostki w tamten rejon. Napotkano tam w koncu tak
oczekiwany duzy ruch statkow. Zatopiono 9 z nich o wypornosci
32 998 BRT, uszkadzajac 2 dalsze o wypornosci 11994 BRT.
Wprawdzie patrole lotnicze byly w tym rejonie silne i uporczy-
we, zmuszajace okrty do przebywania w ciagu dnia w zanurzeniu,
ale wykrycie ich i sciganie przez sily morskie bylo z kolei utrudnione
z powodu wystpowania tu roznych warstw wody, powstajacych
w wyniku wzajemnego przenikaniu si wod rzecznych i morskich.
290
Skutecznosc urzadzen nasluchowych i ,asdica" znacznie maleje
wskutek wystpowania zroznicowanego srodowiska wodnego.
Dziki temu okrtom podwodnym udalo si trzymac zupelnie
blisko wielkich kanadyjskich miast nadmorskich. Trzeci okrt,
U-513 (komandor podporucznik Rggeberg) zostal przesunity
w rejon zaladunku rudy w Wabany w Conception Bay na Nowej
Fundlandii. Zatopil on tam dwa rudowglowce. Pozniej, podczas
jednego z atakow zostal on staranowany i musial odejsc na
spokojniejsze wody. U-513 odniosl jeszcze sukcesy w okolicy
St. Johns na Nowej Fundlandii.
W lipcu na Morzu Karaibskim takze zmalala ilosc zatopien
w porownaniu z poprzednimi miesiacami, totez okrty podwodne
otrzymaly rozkaz przejscia do nowych rejonow dzialania, we
wschodniej czsci Karaibow. Tutaj, pod Trynidadem, szlakami
poludniowo-wschodnimi szly jeszcze pojedyncze statki, ktorych
kursy okresowo si zmienialy. Udalo si ustalic te ,zlote zyly"
i wykorzystac pomyslna sytuacj rozstawiajac tam w sierpniu szesc
okrtow podwodnych. W ciagu kilku dni zatopily one 10 statkow.
W koncu czerwca grupa nowych U-bootow, przybylych z kraju,
otrzymala za zadanie udanie si w rejon na poludniowy wschod od
Bermudow. Miala ona uzupelnic tam paliwo z ,mlecznej krowy"
i udac si dalej, na Morze Karaibskie. Jednakze wskutek wprowa-
dzenia systemu konwojow sytuacja pojedynczo walczacych okr-
tow podwodnych zmienila si na nasza niekorzysc. Na tych silnie
patrolowanych przez samoloty, waskich wodach przybrzeznych
niepodobna bylo stosowac taktyki ,wilczych stad". Przy roz-
stawianiu nowych, przybywajacych z kraju jednostkach zdecydo-
walem si wic na kompromis midzy akcjami solowymi a okaz-
jonalnym wspoldzialaniem. Przede wszystkim chcialem zaatako-
wac przejscia midzy grupami wysp, np. Windward Passage,
poniewaz ze wzgldu na ich polozenie geograIiczne kursy kon-
wojow musialy byc tam stale. Rozstawione tam jednostki osiagnly
pelny sukces.
W kilku przypadkach, po wykryciu przez jeden okrt podwodny
konwoju idacego niezmiennym, stalym kursem, udalo si nam
mimo silnej oslony powietrznej naprowadzic na niego jeszcze drugi
a czasami trzeci okrt.
291
Dziki tego typu akcjom w sierpniu zatopiono 15 statkow
o wypornosci 87 603 BRT, uszkodzono zas 3 statki o wypornosci 21
418 BRT. Patrole lotnicze byly juz prawdopodobnie wyposazone
w przyrzady wykrywajace, poniewaz samoloty lataly nad okrtami
podwodnymi rowniez i noca. Dowodcy zorientowali si jednak
szybko, ze w przypadku gdy ich jednostki znajduja si wewnatrz lub
w poblizu nieprzyjacielskiej ochrony konwoju i zachowuja si tam
spokojnie, tzn. ida jego kursem, unikajac gwaltownych manewrow,
to nie groza im ataki nadlatujacych samolotow, gdyz te nie sa
najwidoczniej w stanie odroznic wlasnych statkow od okrtow
podwodnych. Zwycistwa te zostaly okupione utrata 2 okrtow
podwodnych, U-94 (kapitan Ites) i U-654 (porucznik Forster).
We wrzesniu skonczyly si jednak sukcesy okrtow podwod-
nych na Morzu Karaibskim. Przesunito je wic w kierunku
Trynidadu i wybrzeza Gujany. Zaatakowano tam z ogromnym
powodzeniem duzy, choc nieregularny ruch statkow. We wrzesniu
zatopiono w tym rejonie 29 statkow o wypornosci 143 248 BRT.
Dowodztwo Okrtow Podwodnych wiazalo takze nadzieje na
sukces w zaskakujacej akcji w rejonie Freetown. Nie napotkano
tam jednak prawie zadnej komunikacji. Dwa okrty podwodne,
zmierzajace do miejsca zaopatrzenia w odleglosci 500-600 mil
morskich od Freetown, przez przypadek znalazly jednak na tych
wodach ,zyl komunikacyjna". Nawet po zatopieniu pierwszych
5 statkow biegla ona z chwilowa przerwa przez ten sam rejon.
Oplacilo si wic pozostawic tam okrty podwodne, ktore zatopily
kolejne 6 statkow. Po tym sporym sukcesie przesunalem U-booty
w sektor polozony na poludniowy zachod od Freetown. Rowniez
tutaj udalo si wykryc tras zeglugowa i zatopic 4 statki.
Przy wybrzezu brazylijskim dzialal U-507 (kapitan Schacht).
Poslal on na dno poza obrbem wod terytorialnych 5 statkow
brazylijskich. Dowodca dzialal zgodnie ze wskazowkami udzielo-
nymi przez naczelne dowodztwo Wehrmachtu w porozumieniu
z Ministerstwem Spraw Zagranicznych. Zatopienie tych statkow
stalo si dla rzadu Brazylii pretekstem do wypowiedzenia wojny
rzadowi Niemiec.
Jakkolwiek akt ten pozornie nie zmienil naszego stosunku do
Brazylii, ktora juz wczesniej uczestniczyla w dzialaniach bojowych
292
skierowanych przeciw nam, to jednak ulatwienie z naszej strony
podjcia takiej oIicjalnej decyzji bylo z pewnoscia bldem. Z powo-
dow politycznych powinnismy raczej unikac tego konIliktu. Obo-
wiazkiem Dowodztwa Okrtow Podwodnych i glownodowodzace-
go jako zolnierza bylo jednak dzialanie zgodnie z otrzymanymi
rozkazami, nie rozwazajac, a tym bardziej nie oceniajac politycz-
nych skutkow zatopien statkow.
Wskutek atakow okrtow podwodnych panstw osi nieprzyjacie-
lskie mocarstwa od lipca do wrzesnia 1942 r. stracily 302 statki
o wypornosci 1 505 888 BRT.* Z tego 1 298 000 BRT** zostalo
zatopionych przez niemieckie okrty podwodne, ktorych dzialania
w ogolnym zarysie zostaly opisane. W ciagu tych trzech miesicy
zginly 32 niemieckie okrty podwodne. W lipcu stanowilo to 14,
w sierpniu 9, a we wrzesniu 6 znajdujacych si w morzu
okrtow podwodnych.
Stopien skutecznosci okrtow podwodnych liczony jako jeden
dzien pobytu jednego okrtu na morzu wynosil w lipcu 181,
w sierpniu 204, a we wrzesniu 149 BRT. Obliczenia te oparte sa na
brytyjskich danych o zatopieniach.
Sukcesy te zawdziczamy umiejtnosciom i walecznemu ducho-
wi zalog okrtow podwodnych. Trzeba jednak przyznac, ze ich
dowodztwu sprzyjalo rowniez szczscie przy planowaniu niekto-
rych akcji. Moja satysIakcj z osiagnitych sukcesow przycmiewala
jednak troska z powodu coraz to silniejszej oslony powietrznej na
wszystkich obszarach morskich. Opisawszy w dzienniku wojen-
nym z 21. 8. to rosnace niebezpieczenstwo, doszedlem do na-
stpujacego wniosku: ,Takie utrudnienie w prowadzeniu wojny
przy uwzgldnieniu dalszego rozwoju techniki przeciwnika musi
doprowadzic nas do wysokich strat, ktore stana si w koncu dla nas
nie do udzwignicia. Moga one bowiem spowodowac nie tylko
zmniejszenie sukcesow, ale takze ograniczyc w znacznym stopniu
nasze szans na osiagnicie koncowego sukcesu w wojnie pod-
wodnej."
* Roskill, ,The War at Sea", t. I I , s. 485.
** Wedlug listy brytyjskiej ,BR 1337" (Restricted British and Iorcin merchant
vessels lost or damaged by enemy action during world war).
293
Jesli Roskill w historii drugiej wojny swiatowej ,The War at
Sea", tom II, strona 210 pisze: ,...z notatek Dnitza w dzienniku
wojennym, pochodzacych z czasow jego nowej oIensywy widac, ze
bynajmniej nie uszczsliwialy go jej pierwsze owoce" to jego
ocena i nastpujace po niej uzasadnienie sa nader sluszne: rozwoj
nieprzyjacielskich srodkow wykrywania i kontroli powietrznej
przepelnial mnie obawami o przyszlosc. Zanim zajm si omowie-
niem prob, jakie podjlismy, aby wzmocnic sil bojowa okrtow
podwodnych i tym samym przeciwstawic si rosnacemu zagroze-
niu, musz opowiedziec o incydencie, do ktorego doszlo 12 wrzes-
nia 1942 r. i ktory zostal przez przeciwnika wykorzystany propa-
gandowo do napasci na niemiecka bron podwodna i osobiscie na
mnie: chodzi o zatopienie Laconii i wydane przeze mnie rozkazy,
zwiazane z tym wydarzeniem.
294

INCYDENT ,LACONIA"
W dniach 16-19 sierpnia 1942 r. cztery duze okrty podwodne
typu IX c i jeden podwodny tankowiec pod dowodztwem doswiad-
czonych dowodcow opuscily porty biskajskie i wyszly w morze,
kierujac si na poludnie w celu realizacji od dawna planowanej
akcji w rejonie Kapsztadu. Byly to U-68 (komandor podporucznik
Merten), U-504 (komandor podporucznik Poske), U-172 (kapitan
Emmermann), U-156 (kapitan Hartenstein) i podwodny tankowiec
U-459 (komandor podporucznik von Wilamowitz-MoellendorII).
Otrzymaly one pozwolenie na przeprowadzenie nieograniczonych
atakow az do 5 szerokosci poludniowej. Dalej na poludnie, aby nie
zdradzic si z planowana akcja wolno im bylo atakowac tylko cele
najcenniejsze. 12 wrzesnia, dokladnie na tej wyznaczonej granicy
U-156 zatopil brytyjski statek pasazerski Laconia o wypornosci
19 695 BRT, przerobiony przez admiralicj angielska na transpor-
towiec wojsk. Jak podaje angielski inIormator o uzbrojonych
295
statkach, byl on wyposazony w 14 dzial. OIicer artyleryjski
z Laconii utrzymywal w swojej pozniejszej relacji, ze na statku
znajdowalo si tylko osiem dzial, w tym dwa 15-centymetrowe,
przeznaczone do zwalczania celow nawodnych. Poza tym statek byl
wyposazony w bron przeciwlotnicza, bomby glbinowe i ,asdic".
Kiedy statek zatonal, dowodca U-156 uslyszal wolania o pomoc
w jzyku wloskim. Podczas ratowania rozbitkow odkryl on, ze na
Laconii znajdowali si wloscy jency wojenni. Wedlug pozniejszych
danych angielskich na pokladzie przebywalo 436 czlonkow zalogi
brytyjskiej, 268 brytyjskich urlopowiczow z 80 kobietami i dziecmi,
1800 wloskich jencow wojennych i 160 polskich bylych jencow
wojennych z Rosji, jako ich wartownikow.
Wiadomosc o zatopieniu otrzymalem 13 wrzesnia o godz. 00.12
w radiogramie: ,Hartenstein. Zatopilem Brytyjczyka Laconia
kwadrat FT 7721, 310 stopni, niestety z 1500 wloskimi jencami
wojennymi. Dotychczas wylowiono 90. 157 m
3
, 19 torped, Passat 3,
prosz o rozkazy."
W odpowiedzi na radiogram powzialem decyzj uwazana we
wszystkich krajach za sprzeczna z zasadami wojny morskiej,
wedlug ktorych prowadzenie wojny posiada priorytet nad ratowa-
niem rozbitkow.
Wedlug Konwencji Genewskiej dotyczacej zachowania wobec
rozbitkow, obowiazywala zasada udzielania im pomocy, o ile
wlasny okrt nie bdzie wskutek tego zagrozony i o ile nie utrudni
ona wykonywania przez niego zadan wojskowych. Warunkiem
tego oczywistego, honorowego obowiazku ratowania bylo wic
zakonczenie dzialan bojowych. Podczas walki, lub w przypadku jej
zagrozenia, z koniecznosci nalezalo zrezygnowac z ocalania roz-
bitkow.
Jedynie od dowodcy okrtu zalezala ocena sytuacji. To on
decydowal o tym, czy dzialania bojowe mozna uznac juz za
skonczone i czy okrt moze si czuc na tyle bezpieczny, aby mozna
bylo ratowac rozbitkow.
Podobne zasady obowiazywaly rowniez w marynarkach innych
panstw. Admiral US Navy, Nimitz, oswiadczyl jako swiadek
w procesie norymberskim: ,Zgodnie z powszechnie obowiazujaca
zasada okrty podwodne Stanow Zjednoczonych nie ratowaly
296
rozbitkow nieprzyjaciela, jesli wskutek tego mogloby powstac
niepotrzebne i dodatkowe niebezpieczenstwo dla okrtu podwod-
nego, albo tez uniemozliwialoby mu to dalsze wykonywanie
zadania."*
Stosownie do tej zasady Konwencji Genewskiej niemieckie
okrty podwodne w pierwszych latach ostatniej wojny w wielu
przypadkach udzielaly pomocy rozbitkom.
W trzecim roku wojny, w roku 1942, sytuacja na Atlantyku
rozwijala si jednak w taki sposob, ze rzadko kiedy mozna bylo
stwierdzic z cala pewnoscia (a juz na pewno nie potraIili tego zrobic
dowodcy okrtow podwodnych), ze dzialania wojenne w danym
rejonie zostaly zakonczone. Nieomal na calym Atlantyku mozna
bylo spodziewac si naglego pojawienia nieprzyjacielskich samolo-
tow. Dla okrtow podwodnych, potrzebujacych okolo jednej
minuty na zanurzenie bylo to niezwykle niebezpieczne. W ciagu
tego czasu samolot, ktory nie zostal dostrzezony z bardzo duzej
odleglosci (tzn. na granicy widocznosci) mogl znalezc si nad
przebywajacym na powierzchni wody okrtem. Warunkiem szyb-
kiego zanurzenia okrtu jest jego ruch i jak najmniejsza ilosc ludzi
przebywajacych na pokladzie. Jesli okrt podwodny stoi w miejscu,
co jest konieczne w przypadku niesienia pomocy rozbitkom,
a czlonkowie zalogi znajduja si na jego pokladzie, to nie posiada
on gotowosci alarmowej, narazajac si tym samym na ataki
z powietrza.
Coraz silniejsze patrole lotnicze we wszystkich rejonach morz
napawaly mnie w drugiej polowie roku 1942 najwiksza troska.
Zwrociwszy uwag na to rosnace niebezpieczenstwo w dzienniku
wojennym z 21 sierpnia 1942 r., a wic tuz przed incydentem
z Laconi, doszedlem do nastpujacego wniosku:
,Dalszy rozwoj takiej sytuacji musi spowodowac wysokie
straty, na ktore nie mozemy sobie pozwolic i ograniczy nasze
sukcesy. Nasz koncowy sukces w wojnie podwodnej bylby za-
grozony."
O tym, jak grozna byla sytuacja okrtow podwodnych i jak
bardzo byly one narazone na ataki przeciwnika o kazdej porze
* IMT, t. 40, s. 110.
297
dnia, swiadcza moje zapiski w dzienniku wojennym midzy
2 a 8 wrzesnia 1942 r., a wic bezposrednio przed incydentem
z Latania. Wtedy to samoloty wykryly i zbombardowaly 7 okrtow
podwodnych.
Mimo napitej sytuacji i mimo tego, ze wlasciwie nigdy nie
mozna bylo z cala pewnoscia okreslic zakonczenia dzialan wojen-
nych, akcja ratunkowa zalezala od decyzji dowodcow.
Dowodca okrtu podwodnego po zatopieniu Laconii, kierujac
si stara zasada sam musial wic podjac decyzj, czy moze on uznac
dzialania bojowe za zakonczone i przystapic do akcji ratunkowej.
Kapitan Hartenstein przyjal, ze dzialania wojenne skonczyly
si i zaczal ratowac rozbitkow, o czym zameldowal mi w
radiogramie.
Otrzymawszy t wiadomosc, majac wiksze doswiadczenie
i przeglad calosci sytuacji wcale nie bylem pewien, czy w obliczu
ciaglego zagrozenia lotniczego skonczyly si juz dzialania bojowe
dla podejmujacego akcj ratunkowa okrtu podwodnego. Musia-
lem wic natychmiast powziac decyzj, czy zabronic mu podej-
mowania rozbitkow, co byloby sluszne z wojskowego punktu
widzenia, poniewaz moim zdaniem okrt znajdowal si w najwik-
szym niebezpieczenstwie, czy tez. pozwolic mu na nia i jednoczesnie
pospieszyc mu z pomoca. Zdecydowalem si go poprzec, wstrzy-
mujac dalsze dzialania bojowe. Przerwalem akcj pozostalych
okrtow podwodnych zmierzajacych pod Kapsztad i wyslalem je
z maksymalna prdkoscia na miejsce zatopienia Laconii, aby
przylaczyly si one do ratowania rozbitkow.
Skierowalem tam rowniez okrty podwodne, uzyte pod Fre-
etown: U-506 (kapitan Wrdemann) i U-507 (komandor pod-
porucznik Schacht). Poprosilem takze wloskiego dowodc okr-
tow podwodnych w Bordeaux, aby wyslal on na pomoc wloski
okrt podwodny Capellini, dzialajacy w tym samym rejonie.
W wyniku akcji ratowniczej z 811 Anglikow znajdujacych si na
pokladzie zostalo ocalonych okolo 800, a z 1800 Wlochow 450
ludzi. Poniewaz wzicie na poklad wszystkich rozbitkow bylo
niemozliwoscia, w gr wchodzilo wic, o ile mialem prawidlowe
rozeznanie sytuacji, skierowanie okrtow wraz z rozbitkami na
Irancuskie Wybrzeze Kosci Sloniowej i wysadzenie ich tam na lad.
Jednakze Kierownictwo Wojny Morskiej poinIormowalo mnie, ze
298
poproszono rzad Irancuski w Vichy, aby wyslal z Dakaru Irancus-
kie okrty wojenne w celu przejcia ocalonych.
Moje radiogramy czytalo, jak zwykle Kierownictwo Wojny
Morskiej. InIormacj o nich otrzymywala rowniez kwatera glowna
Ihrera. Glownodowodzacy Kriegsmarine zaaprobowal moja de-
cyzj. Kazal mnie jednak powiadomic, iz pod zadnym pozorem nie
wolno podczas tej akcji ratunkowej wystawic okrtow podwod-
nych na niebezpieczenstwo.
Hitler polecil mi przekazac, ze nie nalezy opozniac akcji
okrtow podwodnych skierowanych do Kapsztadu i narazac ich
tym samym na jakiekolwiek zagrozenie.
Ja jednak nie odstapilem od raz podjtej decyzji.
Poczatkowo U-156 stal samotnie w miejscu zatopienia. Pierw-
szej nocy wzial on na poklad 193 rozbitkow Anglikow
i Wlochow. Rano 13.9. wylowil on kolejnych 200, rozmieszczajac
ich na tych lodziach ratunkowych, ktore nie byly jeszcze przepel-
nione.
Wieczorem 12.9. o godz. 22.22 Laconia nadala na Iali 600 m
otwarty* sygnal SSS dla statkow, podajac swoja pozycj i inIor-
mujac o storpedowaniu. ZaszyIrowana inIormacja, ponownie
z otwartym dodatkiem o storpedowaniu, zostala nadana przez
tonacy statek takze na Iali 25 m o godz. 22.26. 13 wrzesnia o godz.
06.00 rowniez dowodca U-156 nadal na Iali 25 m otwarty
radiogram nastpujacej tresci:
,II any ship will assist the ship-wrecked Laconia-cvew, I will not
attack her providing I am not being attacked by ship or airIorces.
I picked up 193 men, 4
o
52' South, 11
o
26' West. German
submarine."
Radiogram ten powtorzony zostal na midzynarodowej Iali 600
m o godz. 06.10. Nie moglo wic byc watpliwosci co do tego, ze
Anglicy dowiedzieli si o storpedowaniu Laconii i akcji ratunkowej
niemieckiego okrtu podwodnego. Meldunek Hartensteina, z kto-
rego wynikalo, ze na pokladzie znajduje si 193 rozbitkow,
zwikszyl moja obaw o bezpieczenstwo okrtow podwodnych
zaangazowanych w akcj ratunkowa.
* Rownoznaczne z ,niezaszyIrowany".
299
Dlatego 13. 9. o godz. 00.27 wydalem przez radio nastpujacy
rozkaz:
,Hartenstein: pozostac w poblizu miejsca zatopienia. Utrzymy-
wac gotowosc do zanurzenia. Pozostale okrty podwodne: brac
tylko tylu ludzi, aby okrt byl zdolny do zanurzenia."
14.9. o godz. 07.40 powtorzylem:
,Wszystkie okrty, rowniez Hartenstein, brac tylko tylu ludzi
na poklad, zeby zanurzony okrt byl w pelni gotowy do dzialan
bojowych."
Rzad Vichy obiecal tymczasem poslac Irancuskie okrty wojen-
ne na miejsce zatopienia Laconii. Dziki temu zgodnie z za-
rzadzeniem Hitlera okrty przewidziane do akcji pod Kap-
sztadem (poza U-156), moglyby znowu realizowac swoje zadanie.
14.9. otrzymaly one rozkaz ,kontynuowania rejsu na poludnie,
o ile nie maja jeszcze rozbitkow na pokladzie." Tymczasem U-506
i U-507 (oba okrty podwodne z rejonu Kreetown), wraz z U-156
nadal byly zaangazowane w akcj ratunkowa. 14 i 15 wrzesnia
przybyly one na miejsce zatopienia Laconii i natychmiast zaczly
uczestniczyc w podejmowaniu rozbitkow oraz gromadzeniu lodzi
ratunkowych i tratw w miejscu, w ktorym mialo nastapic przekaza
nie ich okrtom Irancuskim.
U-156 mial na pokladzie 260 (!) rozbitkow z ktorych prawie
polow oddal on U-506, zatrzymujac nadal 55 Wlochow i 55
Brytyjczykow, wsrod nich 5 kobiet. Rowniez U-507 byl wypelniony
ocalonymi.
16 wrzesnia w poludnie mialo miejsce wydarzenie, ktore dowod-
ca U-156 opisuje w swoim dzienniku wojennym w sposob na-
stpujacy:
,Godz. 11.25. Tuz przed dojsciem do dwoch pozostalych lodzi
na kacie kursowym 70 pojawia si czterosilnikowy samolot
z amerykanskimi znakami rozpoznawczymi. Aby pokazac mu
moje pokojowe zamiary, wystawilem na kiosku duza Ilag czerwo-
nego krzyza o wymiarach 2 x 2 m. Samolot przelatuje obok naszej
pozycji, a potem krazy przez dluzszy czas w poblizu. Nie udaje si
proba nawiazania kontaktu przy pomocy alIabetu Morsesa. Nie
odpowiedzial na pytanie: ,Skad" i czy widzial jakis statek w pobli-
zu. Odlatuje w kierunku SW i za jakies pol godziny wraca...
300
Godz. 12.32 nadlatuje samolot tego samego typu. Leci na
wysokosci 80m. Przed dziobem rzuca on dwie bomby z opoznionym
o okolo 3 sekundy zaplonem. Podczas gdy rzucane sa liny holownicze
4 lodzi, samolot rzuca bomb w sam srodek lodzi ratunkowych.
Jedna lodz wywraca si. Samolot krazy w poblizu i po pewnym czasie
rzuca czwarta bomb w odleglosci 2000 ------3000 m. Widz pusty
luk bombowy. Maszyna ponownie nadlatuje. 2 bomby: jedna
detonuje z kilkoma sekundami opoznienia tuz pod centrala. Kiosk
znika w ciemnym slupie wody. Centrala i przedzial dziobowy
melduja wlewanie si wody. Cala zaloga w kamizelkach ratunko-
wych. Wydaj rozkaz: ,Wszyscy Brytyjczycy opuscic poklad".
Potem, gdy z baterii zaczyna wydzielac si gaz: ,Wlosi rowniez
opuscic poklad". Nie mam dla nich kamizelek ratunkowych...
Godz. 13.11. Meldunek wzywajacy pomocy na 4 roznych
Ialach, na kazdej nadawany trzykrotnie. Zejscie ostatnich rozbit-
kow do lodzi. Wszyscy zostaja wysadzeni z pokladu (ostatni
lagodna przemoca). Meldunek o wtargniciu wody zostaje od-
wolany. Nie ma przecieku...
Godz. 13.45. Zanurzenie. Okrt wytrymowany. Odchodz
kursem 270...
Godz. 16.00. Uszkodzenia w miar mozliwosci usunite. Straty:
peryskop wachtowy nieruchomy, peryskop bojowy nie obraca si,
wylalo si siedem cel akumulatora, pozostale niepewne. Plaszcz
wodny diesla pknity. Radionamiernik urwany. Sonda i szumo-
namiernik niesprawne. Znakomita praca personelu technicznego."
Hartenstein melduje o tym zajsciu w radiogramie 16.9.
o godz. 23.04:
,Amerykanskie ,Liberatory" podczas holowania czterech pel-
nych lodzi mimo Ilagi Czerwonego Krzyza o powierzchni 4 m
2
piciokrotnie bombardowaly z lotu koszacego przy dobrej widocz-
nosci. Obydwa peryskopy na razie niesprawne. Przerywam akcj
ratunkowa, wszyscy opuszczaja poklad. Id na zachod. Napra-
wiam. Hartenstein."
Natychmiast po otrzymaniu powyzszego meldunku wydalem
nastpujacy rozkaz:
,Godz. 00.19, 17.9. Pod zadnym pozorem nie narazac okrtu na
niebezpieczenstwo. Bezwzgldnie podjac wszelkie srodki obronne.
301
Przerwac akcj ratunkowa. Przypuszczenie, ze przeciwnik oszcz-
dzi ratujacy okrt jest absolutnie niedorzeczne..."
Po ataku na U-156 najsluszniejsze z wojskowego punktu
widzenia byloby przerwanie calej akcji ratunkowej. Nalot bom-
bowy dowiodl jednoznacznie, ze okrty podwodne, przepelnione
na dodatek rozbitkami, znajdowaly si w olbrzymim niebezpie-
czenstwie.
Doszlo do niezwykle burzliwej narady w moim sztabie, podczas
ktorej slusznie prezentowano poglad, ze dalsza akcja ratunkowa
bylaby nieodpowiedzialna. Nie moglem jednak zdecydowac si na
jej przerwanie, Zakonczylem dyskusj slowami: ,Nie mog teraz
wsadzic ludzi do wody. Kontynuuj."
Oczywiscie bylem swiadom, ze ponios pelna odpowiedzial-
nosc, jesli podczas ponownego nalotu ktorys z okrtow podwod-
nych zostanie uszkodzony lub wrcz zatopiony.
Co do jednej sprawy nie mialem jednak watpliwosci:
Dziki meldunkom ,SSS" Laconii i otwartemu radiogramowi
U-156 w jzyku angielskim przeciwnik posiadal dokladna inIorma-
cj o zatopieniu statku i cizkim polozeniu rozbitkow. Mimo to
w ciagu czterech dni trwania akcji ratunkowej nie uczynil on
niczego, by pomoc rozbitkom, wsrod ktorych znajdowalo si
wszak okolo 1000 Brytyjczykow i Polakow. Wykorzystal on
natomiast t okazj do zwalczania okrtow podwodnych.
Wziawszy pod uwag Iakt braku zainteresowania Anglikow
losem rozbitkow, stalo si dla mnie absolutnie oczywiste, ze
przyjmowanie ich na okrt podwodny, wiazace si z duzym
ryzykiem, nalezy ograniczyc jedynie do Wlochow, jako naszych
sprzymierzencow.
Dlatego 17.9. ogodz.01.51 w nocy wydalem nastpujacy rozkaz:
,Do U-506 i U-507. okrty musza byc w kazdej chwili gotowe do
alarmowego zanurzenia i uzycia pod woda. Ocalonych, znaj-
dujacych si na pokladzie rozbitkow, przeniesc do lodzi ratun-
kowych. Zatrzymac tylko Wlochow. Udac si na miejsce spotkania
i tam oddac ich Francuzom. Uwaga na nieprzyjacielskie dzialania
samolotow i okrtow podwodnych."
W obawie, ze byc moze dowodcy U-506 i U-507 jak wczesniej
Hartenstein na U-156 lekkomyslnie postanowia zdac si na
302
wystawiona Ilag czerwonego krzyza, wydalem 17.9. jeszcze jedno
zarzadzenie:
Nie wystawiac Ilagi czerwonego krzyza, poniewaz jej pokazanie
1.) nie jest przewidziane prawem midzynarodowym, 2.) w ogole,
zwlaszcza w przypadku Anglikow, nie gwarantuje bezpieczenstwa."
Juz wkrotce mialem potwierdzenie tego, ze dalsza akcja ratun-
kowa byla bldem z wojskowego punktu widzenia. 17.9. o godz.
12.22 U-506 ze 142 rozbitkami na pokladzie, wsrod ktorych
znajdowaly, si kobiety i dzieci, zostal zaatakowany bombami przez
cizki samolot lotnictwa morskiego. Jedynie dobrej wachcie obser-
wacyjnej mozna zawdziczac, ze okrt nie ulegl zniszczeniu.
Wszystkie trzy bomby eksplodowaly w momencie, gdy znajdowal
si on juz na glbokosci 60 m.
17.9. nie miala miejsca zadna angielska akcja majaca na celu
przejcie rozbitkow. Za to dwa Irancuskie okrty wojenne An-
namite i Gloire przybyly na wyznaczone miejsce i zabraly ich
z okrtow podwodnych.
Wedlug wypowiedzi Wlochow po traIieniu torpeda Laconii
Brytyjczycy zamknli pomieszczenia mieszkalne wizniow i pod
grozba uzycia broni nie pozwolili Wlochom dostac si do lodzi.*
Wlasnie dlatego liczba ocalonych Wlochow byla tak mala.
Po zabraniu rozbitkow przez Irancuskie okrty wojenne i za-
konczeniu calej tej niebezpiecznej, trwajacej kilka dni akcji ratun-
kowej wiedzialem, ze w zadnym wypadku nie zaryzykuj wicej
bezpieczenstwa okrtow podwodnych i ich zalog w kolejnych tego
typu akcjach.
W tym okresie wojny morskiej trzeba si bylo liczyc z atakami
powietrznymi wszdzie i o kazdej porze, totez nalezalo si za-
chowywac odpowiednio do tej sytuacji.
W dniach od 2 do 12 wrzesnia 1942 r., a wic bezposrednio przed
zatopieniem Laconii, glownodowodzacy okrtami podwodnymi
zrobil w swoim dzienniku wojennym mnostwo notatek dotyczacych
wykrywania samolotow, ich atakow na okrty podwodne i strat
poniesionych przez nas wskutek atakow lotniczych we wszystkich
rejonach dzialania. Nieustannie zwracalem dowodcom uwag na to,
* Dziennik wojenny U 156 i U 507.
303
ze niebezpieczenstwo atakow z powietrza nalezy traktowac z ogrom-
na powaga. Raz po raz przekonywalismy si bowiem, iz mimo to
mieli oni sklonnosc do niedoceniania grozby nalotow lotniczych,
podczas ktorych wykorzystywany byl przede wszystkim moment
zaskoczenia. Gdy zaden samolot nie znajdowal si w polu widzenia,
dowodcy zbyt latwowiernie mysleli, ze ich okrt podwodny jest
zupelnie bezpieczny. Juz w nastpnej chwili po dostrzezeniu samolo-
tu musieli oni stwierdzic, ze sytuacja w rzeczywistosci jest juz
beznadziejna. Okrt podwodny potrzebowal bowiem minuty czasu,
aby wachta znajdujaca si na kiosku zdazyla wejsc do jego wntrza
i aby sam zdolal zejsc pod wod. W tym samym czasie samolot
przelatywal co najmniej 6000 m. Jezeli wic zanurzanie mialo
w ogole miec jakikolwiek sens, samolot musial byc dostrzezony
z odleglosci co najmniej 6 000 m.
Samo zniknicie pod woda jednak nie wystarczalo. Okrt
musial zdazyc zejsc na glbokosc chroniaca go przed bombami.
W praktyce oznaczalo to, ze trzeba bylo dostrzec samolot na
granicy widocznosci. A zatem okrt podwodny znajdujacy si
w polozeniu nawodnym nie dosc, ze ciagle powinien si znajdowac
w najwyzszej gotowosci alarmowej, to musi jeszcze plynac z moz-
liwie najwiksza prdkoscia. Im wyzsza byla bowiem jego prd-
kosc, tym krotszy byl czas zanurzenia okrtu. Na kiosku powinna
byla znajdowac si jedynie wachta wowczas schodzenie do
wntrza okrtu zabieralo najmniej czasu.
Warunki te mogly zostac spelnione tylko przy sprzyjajacej
pogodzie, tzn. przy jasnym, bezchmurnym niebie, nie zas przy
slabej widocznosci. Zaden z nich nie mogl zostac spelniony podczas
prowadzenia przez okrt podwodny akcji ratowniczej. Wtedy stal
on w miejscu, a czlonkowie zalogi przebywali na pokladzie, aby
niesc pomoc rozbitkom. W tej sytuacji nie moglo byc mowy
o gotowosci alarmowej. U-boot byl wowczas zdany na pastw
kazdego nalotu bombowego.
A zatem akcje ratunkowe w obliczu wszechobecnosci nieprzyja-
cielskich sil powietrznych mogly w przyszlosci oznaczac jedynie
samobojstwo. Powtarzane przeze mnie uwagi, ze wolno ratowac
jedynie wtedy, gdy okrt nie jest narazony na niebezpieczenstwo,
juz nie wystarczaly przypadek Laconii swiadczyl o tym wyraz-
304
nie. 17.9. otrzymalem od U-507 (po zbombardowaniu go w polu-
dnie przez samolot) nastpujacy radiogram:
,...17.9. godz. 19.30. Wlosi oddani na Annamite. OIicer nawiga-
cyjny Laconii i inni angielscy oIicerowie na pokladzie. 7 lodzi
ratunkowych z 330 Anglikami i Polakami, wsrod nich 15 kobiet, 16
dzieci, znajduja si w kwadracie FE 9612. Kobiety i dzieci
umieszczone zostaly w nocy na pokladzie. W miar mozliwosci
wszyscy rozbitkowie otrzymali cieply posilek i napoje. Zostali
ubrani i opatrzeni. Kolejne cztery lodzie staly na dryIkotwach
w kwadracie 9619. Obie pozycje podano Gloire, ktory natychmiast
wyruszyl na poszukiwanie..."
Radiogram ten swiadczyl o gotowosci niesienia pomocy przez
niemieckich oIicerow marynarki, wychowanych w tradycjach mary-
narskich. Jednakze takie zachowanie bylo po prostu lekkomyslne
Stanowilo ono bowiem, najwiksze zagrozenie dla wlasnego okrtu
i zalogi. Po zatopieniu Laconii, ratujac rozbitkow narazilem moje
wlasne zalogi na smierc, gdy tymczasem przeciwnik zaryzykowal
zyciem swoich wlasnych, angielskich obywateli, aby zniszczyc okrty
podwodne prowadzace akcj ratunkowa.* W wyniku tej akcji
zostalem zmuszony do wydania rozkazu, ktory w przyszlosci
wykluczalby takie incydenty i odebralby swobod decyzji dowod-
com bez wzgldu na to, czy niebezpieczenstwo atakow lotniczych
pozwalalo na prowadzenie akcji ratunkowej, czy tez nie. Ani
domniemana, ani tez Iaktyczna sytuacja w powietrzu nie mogla teraz
stanowic przeslanki do wydania rozkazu o ewentualnej akcji
ratunkowej. Musialem im wytlumaczyc sprzecznosc, tkwiaca w tym,
ze niszczenie statkow z zalogami jako kombatantami, a nastpnie
ratowanie ich mimo trwajacych dzialan bojowych w sytuacji
* Amerykanski brygadier, general Robert C. Richardson, kwatera glowna
Nato w Paryzu, po 21 latach milczenia oznajmil obecnie, patrz ,Sunday Express"
z 4. 8. 1963 r.: Wydalem rozkaz zbombardowania rozbitkow z ,Laconii". Nie
wiedzielismy, ze znajduja sie wsrod nich Brytyjczycy. Ale nawet gdybysmy o tym
wiedzieli, nie robiloby to nam roznicy. Tak czy owak wydalbym ten rozkaz... Byla
wojna i nalezalo niszczyc okrty podwodne."
Ta wypowiedz amerykanskiego generala, ktory i dzisiaj jeszcze przyznaje si do
tego, ze zbombardowal na wojnie okrty podwodne prowadzace akcj ratunkowa,
pokazuje wyraznie, ze dalsze uzywanie niemieckich okrtow podwodnych do
ratowania rozbitkow byloby lekkomyslnoscia ze strony Niemiec.
305
zagrozenia wlasnego okrtu sprzecznie jest z zasadami prowadze-
nia wojny obowiazujacymi we wszystkich krajach.
Nie ma watpliwosci co do tego, ze zalogi handlowych stat-
kow alianckich byly kombatantami, stanowiac legalny cel dzia-
lan wojennych. Statki handlowe byly bowiem uzbrojone w dzia-
la i bomby glbinowe. Ich zalogi zas byly przeszkolone do
dzialan przeciw okrtom podwodnym. Na ich pokladach byli
zaokrtowani przedstawiciele marynarki wojennej. Statki hand-
lowe takze wchodzily w sklad nieprzyjacielskiego systemu wojs-
kowego.
Z tego wzgldu 17.9. dowodcy otrzymali rozkaz, w ktorym
istnieje zwrot ,niszczenie nieprzyjacielskich statkow i zalog":
,Nalezy zaniechac wszelkich prob ratowania czlonkow zalog
zatopionych statkow, a wic rowniez wylawiania osob plywajacych
i umieszczania ich w lodziach ratunkowych, stawiania przewroco-
nych lodzi ratunkowych, przekazywania rozbitkom zywnosci
i wody. Ratunek ten sprzeczny jest z najprymitywniejszymi zasada-
mi prowadzenia wojny, nakazujacymi niszczenie nieprzyjacielskich
statkow i zalog."
Podczas procesu norymberskiego prokuratura angielska zin-
terpretowala ten zakaz ratowania rozbitkow jako rozkaz do ich
mordowania z rozmyslem. Nawet Midzynarodowy Sad Wojs-
kowy, w ktorym zasiadaly cztery mocarstwa alianckie, osadza-
jac zwycizonych, nie przylaczyl si do orzeczenia oskarzyciela
angielskiego. W Norymberdze nie sadzono wic ani broni pod-
wodnej, ani mojej osoby z powodu sposobu prowadzenia wojny
morskiej.
Wsrod wielu tysicy dzialan bojowych niemieckich okrtow
podwodnych wydarzyl si tylko jeden jedyny przypadek, podczas
ktorego dowodca okrtu podwodnego zaatakowal rozbitkow.
Dowodca U-852 kapitan Eck, po zatopieniu parowca usilowal przy
pomocy ostrzalu artyleryjskiego usunac resztki statku plywajace
na powierzchni wody, poniewaz moglyby one zostac zauwazone
przez nieprzyjacielski patrol lotniczy i spowodowac wykrycie
okrtu. Troska o wlasny okrt kazala mu posunac si jednak zbyt
daleko, skoro podczas ostrzeliwania szczatkow statku nie mial on
zadnych wzgldow dla rozbitkow.
306
U-582 wkrotce zostal zniszczony bombami lotniczymi. Zalog,
posrod ktorej znajdowali si juz ranni, znajdujaca si w gumowych
lodziach, ostrzelano z powietrza z karabinow maszynowych.
Kapitan Eck i uczestniczacy w tej akcji oIicerowie zostali
skazani na smierc przez angielski sad wojenny i rozstrzelani
30 listopada 1945 r.
Dopiero po zakonczeniu wojny dowiedzialem si o ostrzale
szczatkow statku przez Ecka, jak rowniez o okolicznosciach
zatopienia jego okrtu. Nie moglem pochwalic zachowania dowo-
dcy, poniewaz zolnierzowi nie wolno lamac zasad moralnych
podczas prowadzenia walki. Jednakze podczas przesluchania
w Norymberdze dodalem: ,Chcialbym powiedziec, ze kapitan Eck
znalazl si w obliczu bardzo trudnej decyzji. Ponosil on bowiem
odpowiedzialnosc za swoj okrt i swoja zalog. Jezeli wic z tego
wzgldu, tzn. myslac, ze w przeciwnym razie zostanie on wykryty
i zniszczony (podejrzenie takie nie bylo nieuzasadnione, gdyz
w tym samym rejonie i w tym czasie, o ile wiem, zostaly
zbombardowane 4 inne U-booty), uczynil on to, co mu si zarzuca,
to Niemiecki Sad Wojenny z pewnoscia wzialby ten Iakt pod
uwag. Mysl, ze po wojnie pewne sprawy postrzega si calkiem
inaczej i nie bierze si pod uwag odpowiedzialnosci, jaka ponosil
nieszczsny dowodca w czasie wojny."
O tym, ze niebezpieczenstwo ataku z powietrza bylo ogromne,
a rozkaz nie ratowania rozbitkow wydany przeze mnie w tym czasie
byl sluszny, swiadczy w koncu rowniez Iakt, iz wszystkie trzy
okrty podwodne, uczestniczace w akcji ratunkowej Laconii,
zostaly wraz z calymi zalogami zniszczone bombami lotniczymi juz
podczas swoich nastpnych akcji.
Angielscy oskarzyciele i wroga propaganda szeroko rozpowsze-
chnily na calym swiecie stwierdzenie, jakobym rozkazem dotycza-
cym Laconii wydal rozkaz zabijania. Ale az po dzis dzien przemil-
cza si przed swiatowa opinia publiczna Iakt, ze Midzynarodowy
Sad Wojskowy, skladajacy si z Amerykanow, Anglikow, Fran-
cuzow i Rosjan nie przylaczyl si w swoim wyroku do tego
stwierdzenia i ze niemiecka bron podwodna oraz jej dowodztwo nie
moglo zostac i nie zostalo skazane w procesie norymberskim
z powodu prowadzonej przez siebie wojny podwodnej.
307

ROZW1 UZBRO1ENIA
OKRJTW PODWODNYCH
W drugiej polowie roku 1942 nie ulegalo juz watpliwosci, ze mimo
naszych wielkich sukcesow przeciwnik zdobyl taktyczna przewag nad
okrtami podwodnymi. Obecnie staly si one wykrywalne na
powierzchni wody zarowno przez okrty eskorty jak i samoloty, co
zupelnie lub czsciowo wyeliminowalo niezwykle istotny atut
atakujacego okrtu podwodnego pozostawanie niewidzialnym do
momentu ataku. Tym samym zostal on pozbawiony mozliwosci
zaskoczenia przeciwnika. Jedynie podjcie jakiegos zasadniczego
kroku moglo zmienic t niekorzystna dla okrtu podwodnego sytuacj.
Takim rozwiazaniem moglo okazac si przeniesieniejego taktycznej
ruchliwosci w glab morza, tzn. stworzenie jednostki, ktora bylaby
s:vbka pod wod. Cel ten wydawal si osiagalny jedynie w przypadku
takiego okrtu podwodnego, ktory posiadalbv feden silnik, sluzacy
zarowno do poruszania si w polozeniu nawodnym, jak i podwodnym.
308
Sposrod wszystkich istniejacych projektow najwiksze szanse
na realizacj mial okrt podwodny Waltera, napdzany turbina na
nadtlenek wodoru. Zanim jednak moglby on wejsc do sluzby,
musialoby minac jak sadzilismy latem 1942 r. jeszcze sporo
czasu.
Tymczasem trzeba bylo jak najszybciej znalezc najlepsze rozwia-
zanie, zdolne do przeciwstawienia si udoskonalonej obronie
przeciwnika w oparciu o dotychczasowe typy okrtow podwodnych.
Dowodztwo Okrtow Podwodnych bardzo intensywnie dazylo
do przyspieszenia rozwoju najrozniejszych rodzajow broni, sklada-
jac caly szereg wnioskow i propozycji. W memoriale z 24. 6. 1942
r., zaraz po zgloszeniu najwazniejszego zadania, jakim bylo
przyspieszenie budowy okrtu podwodnego Waltera zwrocilem
uwag na koniecznosc usprawnienia uzbrojenia na dotychczaso-
wych typach okrtow podwodnych.
,...Jakkolwiek niemiecka bron podwodna pod wzgldem kon-
strukcji okrtow i maszyn jest znakomicie opracowana przez
projektantow, to jednak w warunkach wojennych mozna dostrzec
wiele brakow w jej uzbrojeniu. Mozna udoskonalic istniejace typy
okrtow podwodnych, poprzez usunicie tych usterek. Zmiany te
sa konieczne, poniewaz wskutek istniejacych wad uzbrojenia,
mimo doskonalej konstrukcji, okrty podwodne pod wieloma
wzgldami ustpuja nieprzyjacielskiej obronie..."
W dalszej czsci memorialu zostaly przedstawione propozycje
niezbdnych modernizacji w poszczegolnych typach uzbrojenia.
Wskutek osobistej interwencji glownodowodzacego Kriegsmarine
zajto si nimi w trybie przyspieszonym w urzdach d/s uzbrojenia.
28. 9. 1942 r., podczas posiedzenia wszystkich kompetentnych
instancji u glownodowodzacego Kriegsmarine uzgodniono wresz-
cie kierunki modernizacji broni podwodnej. Jeszcze tego samego
dnia propozycje te zostaly przedlozone Hitlerowi. Przy pomocy
map zobrazowalem mu, jak bardzo w ostatnim roku wojny zmalala
nieosiagalna z lotnisk przeciwnika ,wolna przestrzen" na srodku
polnocnego Atlantyku oraz jak wielkie niebezpieczenstwo grozi
naszym okrtom podwodnym w przypadku jesli taka sytuacja
utrzyma si nadal, tym bardziej, ze Anglicy stosowali juz srodki
wykrywania nawodnego.
309
Hitler uwazal za malo prawdopodobne, aby przeciwnik byl
w stanie przy pomocy samolotow sprawowac kontrol nad caloscia
polnocnego Atlantyku. Zdecydowanie popieral on jednak propo-
nowane przez nas rozwiazania, dotyczace przyspieszenia wejscia
do sluzby okrtu podwodnego Waltera i modernizacji uzbrojenia
na obecnych typach U-bootow.
Srodki majace przyniesc popraw sytuacji taktycznej okrtow
podwodnych mialy byc nastpujace:
1. Wprowadzenie srodkow mogacych przeciwstawic si angiels-
kim srodkom wykrywania nawodnego. W sierpniu rozpoczto
instalacj ,Fu.M.B"-u urzadzenia wykrywajacego promienio-
wanie radaru. Przynioslo to oczekiwana popraw sytuacji na
okrtach podwodnych. Przy pomocy tego urzadzenia, w wielu
przypadkach jednostki mogly stwierdzic czy i kiedy zostaly wy-
kryte, co pozwalalo im zdazyc si zanurzyc i uniknac wielu
niespodziewanych, w glownej mierze lotniczych atakow.
Urzadzenie ,Fu.M.B." dzialalo jednak w bardzo waskim
zakresie Ial. Jesli przeciwnik przechodzil na inne Iale prze-
stawalo ono byc uzyteczne.
W koncu sierpnia 1942 r. w starciu z konwojem ON 122 okrty
podwodne znow zostaly zaskoczone w podnoszacej si mgle
atakiem artyleryjskim niszczycieli, nie mogac wczesniej zauwazyc,
ze zostaly one wykryte. Aby U-booty mogly o kazdej porze
wykrywac przeciwnika, nawet wtedy, gdy nie uzywal on radaru
trzeba bylo wyposazyc je we wlasne urzadzenia radiolokacyjne.
W zwiazku z tym Dowodztwo Okrtow Podwodnych zapropo-
nowalo, aby poza obracajacym si o 360 kombinowanym urzadze-
niem ostrzegawczym, sluzacym do wykrywania promieniowania
radiolokacyjnego (dotychczasowym Fu.M.B.), zainstalowac na
okrtach podwodnych takze urzadzenie Fu.M.G. Gdyby znaj-
dowalo si ono na okrcie, dowodca w zaleznosci od sytuacji
taktycznej moglby robic uzytek z jednego, badz drugiego urzadze-
nia tak, zeby na czas zdazyc przeprowadzic manewr zanurzenia lub
zaatakowac przeciwnika.
Ten kierunek rozwoju technicznego byl sluszny. Istnialo bo-
wiem ogromne niebezpieczenstwo, ze dotychczasowe urzadzenie
(Fu.M.B.) stanie si nieskuteczne.
310
Roskill pisze, ze ,na skutek wprowadzenia ,,Fu.M.B.-u" oIen-
sywa biskajska, ktora zaczla si tak obiecujaco, utknla w paz-
dzierniku 1942 r. w martwym punkcie." Samoloty angielskie,
patrolujace Zatok Biskajska, zostaly wyposazone w urzadzenia
wykrywajace dokonujace dotychczas pomiaru na Iali 1
1
/
2
m.
Moglismy je wykrywac przy pomocy naszego urzadzenia. Dopiero
zastosowanie najnowszych, znajdujacych si jeszcze w Iazie eks-
perymentow urzadzen pracujacych na Iali 10-cm pozwolilo Ang-
likom odzyskac poprzednia skutecznosc. Angielskie dowodztwo
lotnictwa bombowego, ktore dotychczas mialo pierwszenstwo
w wyposazaniu w urzadzenia 10-cm swoich samolotow dokonuja-
cych naloty na Niemcy, musialo je teraz stracic na rzecz samolotow
dzialajacych w Zatoce Biskajskiej, poniewaz ,zalamanie si oIen-
sywy powietrznej przeciw okrtom podwodnym w Zatoce Biskajs-
kiej uwazano za niezwykle wazne."*
Podobnie, jak w wielu innych sytuacjach dowodztwo angielskie
stojac przed koniecznoscia wyboru priorytetu pomidzy nalotami
bombowymi na Niemcy, a obrona przeciw okrtom podwodnym
przyznalo prymat zwalczeniu tych ostatnich. Okrt podwodny
uwazany byl na wyspach za absolutnie najwiksze niebezpieczenst-
wo.
Kolejnym srodkiem, ktory chcielismy wprowadzic do walki
byla proba zamaskowania okrtow podwodnych przed wykrywa-
niem nawodnym. Marynarka miala tu kontynuowac wczesniej
zapoczatkowane prace.
Naczelne dowodztwo Kriegsmarine zwrocilo si do wszystkich
kompetentnych instytutow uniwersyteckich z zapytaniem, czy
istnieja jakies inne mozliwosci ochrony okrtow podwodnych
przed wykrywaniem radarowym. Naukowcy niemieccy nie widzieli
jednak innych sposobow niz te, ktore zaproponowala marynarka.
W pierwszych, krytycznych miesiacach po wprowadzeniu przez
Anglikow nowego urzadzenia wykrywajacego sila napdowa w po-
dejmowaniu niezbdnych decyzji byl oIicer lacznosciowy w moim
sztabie, kapitan Meckel. Ten niezwykle uzdolniony oIicer, oprocz
znakomitej wiedzy posiadal tak wazna u zolnierza Iantazj.
* Roskill, ,The War at Sea", t. II, s. 205.
311
2. Nawet w przypadku wyposazenia okrtow podwodnych
w kombinacj Fu.M.B./Fu.M.G., bdaca dobrym urzadzeniem
ostrzegawczym przed nieprzyjacielskim systemem wykrywania, raz
po raz mogly zdarzac si przypadki niespodziewanych nalotow
nieprzyjacielskich samolotow. Dowodca okrtu podwodnego za-
wsze stawal przed bardzo trudnym wyborem:
Jesli zdecydowal si on na zanurzenie, a bomby nieprzyjaciela
spadaly podczas manewru zanurzania, czyli zanim okrt znalazl
si na chroniacej go glbokosci, z duzym prawdopodobienstwem
mogl on ulec zniszczeniu. Jesli zas nie decydowal si on na
zanurzenie, poniewaz wydawalo mu si ze jest na nie za
pozno i probowal on bronic swojego okrtu na powierzchni
wody uzywajac karabinow maszynowych, to zwykle wywiazy-
wala si zacita walka, podczas ktorej obsluga artylerii przeciw-
lotniczej okrtu byla w duzym stopniu narazona na ostrzelanie
jej z broni maszynowej samolotu. Jedynie wowczas, gdy okrt
podwodny nie byl zdolny do zanurzenia lub gdy nie wystarczalo
juz czasu na ten manewr, nalezalo podejmowac prob walki
z samolotem. W tym przypadku trzeba bylo najpierw przygoto-
wac do uzytku bron przeciwlotnicza znajdujaca si na okrcie.
Bylo to trudne, poniewaz bron maszynowa byla umiejscowiona
na zewnatrz okrtu i podczas rejsu podwodnego wskutek dzia-
lania wody morskiej byla narazona na korozj.
Mozna bylo wzmocnic obron przeciwlotnicza ustawiajac na
dodatkowej platIormie zdwojone dzialko kalibru 20 mm C 38.
Kiedy na poczatku wrzesnia 1942 r. U-256 wszedl do bazy z tak
silnymi uszkodzeniami od bomb, ze doprowadzenie go do stanu
uzywalnosci bojowej wydawalo si watpliwe, zaproponowalismy,
aby uzywac go jako ,,okrtu-pulapki na samoloty". Mial on byc
wykorzystywany do walki z nieprzyjacielskimi samolotami w Zato-
ce Biskajskiej oraz do eskortowania i ochrony przeciwlotniczej
niezdolnych do zanurzenia okrtow podwodnych w tym rejonie.
Zlozylismy wic wniosek o odpowiednia przebudow U-256. Miala
ona polegac na wzmocnieniu odpornosci kadluba na bomby,
zwikszeniu ilosci broni przeciwlotniczej i obudowaniu kiosku
okrtu plytami pancernymi chroniacymi przed ostrzalem.
Dzialalnosc tego U-Boota przedstawi pozniej.
312
W ramach realizacji glownego celu, czyli udzielania okrtom
podwodnym mozliwie szybkiej i skutecznej pomocy wobec ros-
nacego ciagle zagrozeniu ze strony samolotow, Dowodztwo Okr-
tow Podwodnych zglosilo postulat uzycia samolotow dalekiego
zasigu w charakterze mysliwcow.* Bdace w dyspozycji dowodcy
lotnictwa atlantyckiego Ju 88 C VI z powodu niewielkiego
promienia taktycznego mogly przyniesc popraw sytuacji jedynie
w poblizu wybrzeza.
Od dawna z utsknieniem czekalismy na wejscie do sluzby
He 177. Mial on posiadac promien taktyczny 2200 km. Tym
samym mogl on latac w rejony, w ktorych okrty podwodne
moglyby zwalczac konwoje, gdyby LuItwaIIe podjla tam walk
z nieprzyjacielska ochrona powietrzna.
Glownodowodzacy Kriegsmarine bardzo stanowczo domagal
si u naczelnego dowodztwa LuItwaIIe wykorzystania przyszlego
He 177 w wojnie morskiej. Obiecano mu wsparcie wojny podwod-
nej przez ten typ samolotu i zaplanowano wprowadzenie go do
sluzby za kilka miesicy. Nigdy nie byl on jednak gotowy do walk
Irontowych.
3 wrzesnia 1942 r. zwrocilem si do Kierownictwa Wojny
Morskiej, z postulatem, aby ,,w interesie dalszego skutecznego
prowadzenia wojny podwodnej zdecydowanie zazadalo ono skon-
struowania samolotu bojowego o duzym zasigu, ktory mialby
promien taktyczny wikszy od He 177 i moglby wspomagac wojn
morska na Atlantyku."**
Glownodowodzacy Kriegsmarine poparl moja prosb i wy-
stosowal odpowiednie pismo do naczelnego dowodztwa LuItwaIIe.
Odpowiedz datowana 3 pazdziernika 1942 r. brzmiala:
,,... postulat skonstruowania samolotu, ktory bylby w stanie
ochraniac okrty podwodne na dalekich wodach Atlantyku nie
moze byc na razie zaspokojony. Musialby to byc samolot, spel-
niajacy warunki ,bombowca Ameryki". Jakkolwiek jest on bardzo
pozadany, to na razie nie istnieja techniczne przeslanki do jego
konstrukcji..."
* Dziennik wojenny BdU z 2 1 . 8. 1942 r.
** Dziennik wojenny BdU z 3. 9. 1942 r.
313
W czasie wojny nie mozna bylo jednak nadgonic prac konstruk-
cyjnych, ktore w oparciu o wypracowana wczesniej koncepcj
strategiczna powinny byly zostac zapoczatkowane jeszcze w cza-
sach pokoju.
3. Dazenie Dowodztwa Okrtow Podwodnych do wyposazenia
okrtow podwodnych w skuteczniejsza bron przeciwko nieprzyja
cielskim niszczycielom. Poki nie istnialo wykrywanie nawodne,
niszczyciel nie byl wcale tak grozny dla okrtu podwodnego,
dzalajacego w polozeniu nawodnym. Okrt podwodny przewaznie
zdazyl go dostrzec wczesniej, niz niszczyciel jego i dlatego byl
w stanie w odpowiednim czasie przedsiwziac stosowne srodki
obronne. Teraz jednak znacznie wzroslo niebezpieczenstwo za
skoczenia go przez niszczyciel, zwlaszcza w nocy lub przy slabej
widocznosci. Potrzebowalismy broni, ktora potraIilaby zwalczac
go w chwili, gdy jego smukla sylwetka zmierzala juz w kierunku
okrtu podwodnego.
Wystrzelenie zwyklej torpedy nie przyniosloby w tej sytuacji
wielkiego pozytku, poniewaz burta niszczyciela w tym polozeniu
jest wlasciwie niewidoczna. Najlepszym srodkiem obronnym, jaki
mozna bylo wprowadzic do wyposazenia okrtow podwodnych
w najblizszym czasie byla torpeda akustyczna. Podazala ona
w kierunku szumu wytwarzanego przez sruby okrtu przeciwnika
i dlatego mogla traIic waska sylwetk niszczyciela nawet przy
niekorzystnym dla oddania strzalu polozeniu okrtu podwodnego.
Powinna ona byc jak najszybciej przygotowana do uzycia w wa-
runkach bojowych.
Rozwazano rowniez mozliwosc zwalczania niszczycieli przy
pomocy rakiet wystrzeliwanych z okrtow podwodnych. Prace
w tym kierunku bda kontynuowane.
4. Podczas tej ,generalnej oIensywy" Dowodztwa Okrtow
Podwodnych, w ktorej zabiegano o udoskonalenie broni na
U-bootach, ponownie poruszono problem przydatnosci zwyklej
torpedy na Ironcie. W mojej relacji z 24 czerwca 1942 r. mozna bylo
przeczytac:
,,Po dwu i polrocznym okresie niepowodzen nieudanych
prob, ulepszen aparatu zanurzenia oraz zapalnika torpedy mi-
mo wytzonych prac nie osiagnito nawet stanu z roku 1918...
314
Dzialanie wybuchowe i niszczace torpedy wystrzelonej z zapal-
nikiem uderzeniowym jest niewystarczajace. Swiadcza o tym
liczne przypadki, w ktorych to do zatopienia zwyklego Irachtowca
trzeba uzyc wikszej ilosci torped..."
Utrzymywanie prawidlowej glbokosci przez torpedy ciagle
jeszcze bylo zawodne. Uzywalismy wic zwykle torped z zapal-
nikiem uderzeniowym.
Od stycznia do czerwca 1942 r. okrty podwodne dla zatopienia
404 statkow potrzebowaly 816 celnych strzalow torpedowych.
Wprowadzenie zblizeniowego zapalnika magnetycznego, dziki
ktoremu mozna bylo z cala pewnoscia zatopic jeden statek przy
pomocy jednej tylko torpedy oznaczaloby wic podwojenie zapasu
torped na okrtach podwodnych i znaczne zwikszenie ilosci
zatopionych przez nich statkow.
Ponizej opisz, jakim rezultatem zakonczyly si wszystkie te
zabiegi. Zalogi okrtow podwodnych uIaly swojemu dowodztwu
i byly przekonane, ze zrobi ono wszystko, aby skutecznie wzmocnic
sil bojowa okrtow tak, aby nie ustpowala ona nowym srodkom
obronnym przeciwnika. OIiarnosc zalog wcale nie zmalala w trak-
cie trzeciego roku trwania bitwy o Atlantyk.
Dowodztwo Okrtow Podwodnych podtrzymywalo ducha wa-
lki zalog, majac nadziej, ze planowane usprawnienia broni
przyniosa pozytywne rezultaty. Wprowadzenie urzadzen radio-
lokacyjno obserwacyjnych (Fu.M.B.) dowiodlo juz wszakze, ze
mozna bylo poprawic warunki walki okrtow podwodnych. W ro-
ku 1942 wyniki zatopien pozostawaly jeszcze niezmienne, a procen-
towe straty naszych U-bootow do tej pory nie wzrosly. Tak wic
terazniejszosc byla korzystna, zas bliska przyszlosc wydawala mi
si niepozbawiona widokow na sukcesy. Sytuacja ta napawala
mnie optymizmem. Natomiast perspektywa kontynuowania wojny
podwodnej w dalszej przyszlosci przysparzala mi juz zmartwien.
315

PIATA FAZA BITWY
O ATLANTYK
PAZDZIERNIK 1942 - GRUDZIEN 1942.
ROZSZERZENIE WALK Z KONWOJAMI
I PRZEDSI[WZI[CIA DALEKOSI[ZNE
Od pazdziernika 1942 r. na polnocnym Atlantyku ciagle
znajdowaly si dwie grupy okrtow podwodnych, ktorych zada-
niem bylo zwalczanie konwojow. Kazda z nich byla rozciagnita
w linii rozpoznawczej w rejonie wyjsc konwojow we wschodniej
i zachodniej czsci polnocnego Atlantyku.
Grupa wschodnia miala za zadanie wykrywanie konwojow
idacych na zachod, zas grupa zachodnia idacych na wschod, przed
ich wejsciem w ,streI walk okrtow podwodnych", wolna od
nieprzyjacielskich samolotow bazujacych na ladzie.
Na stanowisku dowodzenia okrtami podwodnymi starannie
nanoszono pozycje konwojow. Rozstawianie U-bootow odbywalo
316
si po dokladnej analizie wszystkich danych na temat pozycji
i spodziewanych kursow konwojow. Okrty podwodne rozmieszcza-
no tak, aby w razie wykrycia konwoju byly one oddalone od niego nie
dalej niz dob drogi. W ciagu dnia niebezpieczenstwo, ze jakis konwoj
minie niepostrzezenie lini dozoru okrtow bylo mniejsze. Jesli konwoj
nie zostal wykryty do wieczora, to okrty linii rozpoznawczej szly noca
w kierunku kursu konwoju, z uwzgldnieniem jego przypuszczalnej
prdkosci tak, aby zajac pozycj przed konwojem. Gdy tylko si
rozjasnialo, plynly one naprzeciw oczekiwanego konwoju, aby w ten
sposob wykryc go jeszcze blisko ,,miejsca wyjscia", tzn. darowac mu
jak najmniej z niekontrolowanego z powietrza rejonu walk. Nowe
meldunki ,sluzb B" o odszyIrowaniu nieprzyjacielskich radiogra-
mow, meldunki o widzialnosci, warunki atmosIeryczne, a takze
,subtelne wyczucie" zmian kursu konwojow przeciwnika czsto bylo
przyczyna zmian, w rozstawieniu okrtow podwodnych.
W pierwszych dniach pazdziernika cizkie sztormy w znacznym
stopniu przyczynily si do poniesienia przez nas porazek w walkach
z dwoma konwojami. Tym bardziej mielismy wic nadziej, ze
grupa dziesiciu okrtow podwodnych, znajdujaca si na wschod
od Nowej Fundlandii, wykryje oczekiwany w tym rejonie 11 paz-
dziernika konwoj SC 104, zmierzajacy do Anglii. Dopiero nastp-
nego dnia Dowodztwo Okrtow Podwodnych otrzymalo radio-
gram z U-boota znajdujacego si na polnocnym krancu linii
rozpoznawczej, ze 11 pazdziernika po poludniu wykryl on korwet.
Wskutek zaklocen atmosIerycznych radiogram ten dotarl do nas
dopiero w dwanascie godzin pozniej.
Sadzilem, ze wykryta korweta nalezy do spodziewanego przez
nas konwoju, dlatego mimo opoznienia kazalem grupie udac si
z maksymalna prdkoscia na polnocny wschod. Gdyby moje
zalozenie bylo bldne, to gonilbym, jak to si mowi w jzyku
podwodniakow, ,za motylem", podczas gdy tymczasem wlasciwy
konwoj mogl przejsc na poludniowym zachodzie. W tym przypad-
ku okrty podwodne zuzylyby tylko paliwo i stracily cenny czas,
a kolejna akcja okazalaby si niewypalem.
12 pazdziernika jeden z okrtow podwodnych ponownie do-
strzegl korwet. Okrt szedl za nia, co rzeczywiscie doprowadzilo
go do konwoju. A wic mielismy go!
317
Sztormowa pogoda co prawda uspokoila si, ale Iale na morzu
ciagle jeszcze byly dosc wysokie. Sytuacja atmosIeryczna sprzyjala
wszczciu atakow przez okrty podwodne, utrudniajac ich wy-
krywalnosc. W znakomitych atakach U-221 (porucznik Trojer)
w ciagu dwoch pierwszych nocy zatopil 7 statkow, wsrod nich
tankowiec Southern Express o wypornosci 12 390 BRT, ktory
zaopatrywal sily eskorty w paliwo. Innym U-bootom udalo si
zatopic tylko jeden statek, wchodzacy w sklad tego konwoju. Nie
bylo to osiagnicie zadowalajace nas.
Zalogi okrtow podwodnych mialy wrazenie, ze pierscien
ochrony wokol konwoju od 14 pazdziernika zostal znacznie
wzmocniony, poniewaz nawet przy spokojniejszej pogodzie nie
mialy one mozliwosci przedarcia si do kolumn statkow.
W ciagu kolejnych dni ,wilcze stada" walczyly ze zmiennym
szczsciem i umiarkowanymi sukcesami. 24 pazdziernika jedno
z ,wilczych stad" znajdowalo si na poludniowy wschod od
Grenlandii. Spodziewalismy si konwoju idacego na zachod.
25 pazdziernika Dowodztwo Okrtow Podwodnych otrzymalo
rozszyIrowany radiogram angielski, ujawniajacy pozycj tego
konwoju w dniu 22 pazdziernika (500 mil morskich od Kanalu
Polnocnego, kurs 240 stopni).
24 pazdziernika znajdujacy si przed nim U-606 dostrzegl
czubki masztow niszczyciela nad horyzontem, idacego kursem
bardziej na polnoc niz 240 stopni. Natychmiast przesunalem grup
okrtow, rozkazujac im udac si z maksymalna prdkoscia na
polnocny zachod, poniewaz mialem nadziej, ze wykryty nisz-
czyciel nalezy do spodziewanego konwoju. Nie pojawil si on
jednak wicej w polu widzenia. Zamiast niego 26 pazdziernika
w sam srodek nowo rozstawionej linii okrtow podwodnych wszedl
konwoj HX 212, udajacy si do Anglii.
Wydarzenia te ukazuja, jak niepewne byly przeslanki prowadze-
nia dzialan przez okrty podwodne i jak wielka rol odgrywal w tej
dalekomorskiej wojnie zwykly przypadek.
Teraz wystarczylo wic tylko zamknac znajdujacy si w srodku
konwoj obydwoma skrzydlami linii U-bootow. Przy wysokim stanie
morza, a wic w niekorzystnych dla przeciwnika warunkach wy-
krywalnosci, okrty podwodne przypuscily atak w nocy z 28 na
318
29 pazdziernika, zatapiajac szesc statkow o wypornosci 51 996 BRT
i uszkadzajac jeden o wypornosci 7350 BRT. Wsrod zatopionych
jednostek znajdowal si tankowiec Kosmos II o wypornosci
16 699 BRT.
Ze wzgldow operacyjnych, w celu rozroznienia grup okrtow
podwodnych trzeba bylo nadac im nazwy. Moj sztab preIerowal do
tej pory uzywanie nazw zwierzat drapieznych lub nazw tradycyj-
nych. W pazdzierniku 1942 r. na Atlantyku szalaly takie sztormy,
ze juz samo jego przejscie stanowilo dla okrtow podwodnych
niezwykle cizka przepraw. Fizyczny wysilek spowodowany nie-
ustannym hustaniem i kolysaniem okrtu z pewnoscia budzil
w sercach zalog tsknot za spokojniejszymi i bardziej slonecznymi
rejonami. Aby wyjsc naprzeciw tym tsknotom oIicer operacyjny
z mojego sztabu nadal jednej z grup okrtow, rozmieszczonej pod
koniec pazdziernika na polnocny wschod od Nowej Fundlandii,
nazw ,Gruppe Veilchen" (,Grupa Fiolek").
Takie male, humorystyczne rzeczy wobec trudow walki stano-
wily element wzajemnego zrozumienia midzy dowodztwem
a U-bootami znajdujacymi si na dalekim Atlantyku.
30 pazdziernika okrt podwodny udajacy si w rejon amerykan-
ski dostrzegl na poludnie od Nowej Fundlandii, konwoj SC 107
zmierzajacy do Anglii.
Szczsliwy zbieg okolicznosci sprawil, ze oprocz tego udalo nam
si dodatkowo odszyIrowac angielski radiogram, zawierajacy dane
dotyczace kursu tego konwoju od Przyladka Race (Nowa Fund-
landia).
Okrty grupy ,Veilchen" nie posiadaly zbyt duzych zapasow
paliwa, totez powinny one byly mozliwie szybko przystapic do
walki. Dowodztwo Okrtow Podwodnych postawilo wobec tego
wszystko na jedna kart. Grupa ,Veilchen" zostala rozstawiona
w krotkim, zwartym pasie az do granicy mgiel Lawicy NowoIund-
landzkiej na znanym juz kursie konwoju w nadziei, ze kurs ten
nadal zostanie utrzymany.
Gdyby nadzieja ta si nie ziscila, nalezaloby si liczyc z cal-
kowitym niepowodzeniem zaplanowanej akcji. Zalozylem, ze
angielski dowodca konwoju bez wikszych zmian kursu przejdzie
streI mgiel Lawicy NowoIundlandzkiej.
319
Mielismy szczscie. Konwoj rzeczywiscie wszedl w sam srodek
linii okrtow podwodnych. Wkrotce potem zmienil kurs na
wschodni, ale teraz juz 6 U-bootow utrzymywalo z nim kontakt.
Nie mogl on wic juz nam si zgubic. W ciagu dwoch kolejnych
nocy zatopiono 15 statkow wchodzacych w sklad tego konwoju
o wypornosci 87 818 BRT, co bylo znakomitym rezultatem. Sukces
ten okupiono jednak strata dwoch okrtow podwodnych: U-520
(kapitan SchwarzkopI) i U- (kapitan Vogelsang). Wedlug danych
angielskich oba okrly zostaly zatopione bombami lotniczymi.
Myslelismy wowczas, ze U- zginal wskutek uszkodzen, jakie
odniosl podczas eksplozji statku z amunicja, storpedowanego
przezen podczas nocnego ataku.
W tym samym czasie, gdy grupa ,Veilchen" odniosla sukces
w zimnym i mglistym rejonie Lawicy NowoIundlandzkiej, grupa
,Streitaxt" (,Topor wojenny"), ktora szla szeroka lawa w rejon
Freetown, na zachod od Wysp Kanaryjskich spotkala konwoj SL125
udajacy si do Anglii. Podczas kilkudniowych walk w nieustannie
ponawianych atakach okrty podwodne zatopily 13 statkow
o wypornosci 85 686 BRT. Rownoczesnie z tym sukcesem ponieslis-
my jednoczesnie niezamierzona porazk. Komandor Roskill pisze:
Nieszczscie, jakie dosiglo ten konwoj, przynioslo sprawie
aliantow calkiem nieoczekiwane, jak si zdaje, szczscie w innym
rejonie. Pierwsze transporty wojsk przeznaczone dla AIryki Pol-
nocnej przechodzily sasiadujacymi wodami w tym samym czasie,
gdy okrty podwodne atakowaly konwoj SL 125. Gdyby nie-
przyjaciel nie byl tym tak bardzo zajty, odkrylby zapewne duzy
ruch statkow przewozacych wojsko i zaopatrzenie dla sil ladowych
w AIryce, uniemozliwiajac tym samym przeprowadzenie przez nie
tak waznej zaskakujacej oIensywy."*
Desant aliantow w AIryce Polnocnej stanowil niespodziank
dla panstw osi.
Co dzialo si przed tym desantem i jak moglo dojsc do tak
calkowitego zaskoczenia panstw osi?
Juz przed przystapieniem Stanow Zjednoczonych do wojny we
wspolnych rozmowach z Anglia ustalono, ze rowniez w przypadku
* Roskill, ,The War at Sea", t. II, s. 213.
320
wciagnicia Stanow Zjednoczonych w wojn najwazniejszym teat-
rem dzialan wojennych bdzie Europa. W grudniu 1941 r. panstwa
sprzymierzone ponownie potwierdzily, ze glownym ich celem jest
zwycizenie najpierw Niemiec i Wloch, a nastpnie wspolna akcja
przeciw Japonii. A zatem z pomoca amerykanskiej armii inwazyj-
nej zamierzano stworzyc w Europie drugi Iront. Plan Stanow
Zjednoczonych przewidywal poczatkowo utworzenie drugiego
Irontu na kontynencie europejskim z Anglii. Przy dokladniejszej
analizie okazalo si jednak, ze taka operacja nie bdzie mozliwa
przed rokiem 1944. Alianci musieli jednakze podjac dzialania juz
w 1942 r. poniewaz obawiali si, ze w przeciwnym razie Rosjanie
nie zdolaja dluzej przeciwstawiac si niemieckiemu naporowi. Juz
od pewnego czasu Stalin zarzucal anglosaskim sprzymierzencom,
ze raz po raz przesuwaja termin obiecanej inwazji, majacej odciazyc
Armi Czerwona. Dlatego tez w lipcu 1942 r. alianci postanowili
wyladowac w AIryce Polnocnej. Zamierzali oni opanowac w pierw-
szej kolejnosci tereny polnocnoaIrykanskie, a tym samym po-
wstrzymac niemiecko-wloski napor na Bliski Wschod i ostatecznie
zabezpieczyc basen Morza Srodziemnego, dziki czemu Hiszpania
i Irancusko-aIrykanskie mocarstwo kolonialne z pewnoscia za-
chowaja w przyszlosci neutralnosc. Gdyby udalo si zapanowac
nad AIryka Polnocna, to nastpnym celem strategicznym bylaby
Europa.
Alianci utrzymywali w scislej tajemnicy zamiar wyladowania
w AIryce i sprytnie go zamaskowali.
Jak niemieckie kierownictwo potraktowalo problem Drugiego
Frontu po przystapieniu Stanow Zjednoczonych do wojny? Byl on
przedmiotem nieustannych rozwazan. Dziki wzniesieniu umoc-
nien przybrzeznych i zwikszeniu ilosci wojsk okupacyjnych
w Norwegii i we Francji uniknito zagrozenia zachodniego skrzyd-
la panstw osi. Jednakze wielka obawa napawal kierownictwo
Niemiec ewentualny desant Amerykanow w Hiszpanii. Po desancie
w Dakarze mozliwe wydawalo si tez zajcie przez nich AIryki
Zachodniej. Wszystkie te przypuszczenia potgowaly rozne inIor-
macje, rozpowszechniane przez przeciwnika. Kierownictwo Nie-
miec nie posiadalo jednak zadnych konkretnych wiadomosci
o gigantycznych przygotowaniach, nieodzownych dla przeprowa-
321
dzenia inwazji w AIryce Polnocnej, takich jak np. gromadzenie
duzej liczby statkow i zaladowywanie wojsk i materialow. Niemie-
cki aparat inIormacyjny i obronny, ktory podczas calej wojny nie
udzielil niemieckiemu Dowodztwu Okrtow Podwodnych ani
jednej uzytecznej inIormacji dotyczacej przeciwnika, zawiodl zupe-
lnie rowniez i w tym przypadku. Przyczyny tego tkwily w tym, ze
polityczne kierownictwo Niemiec nie spodziewalo si wojny z Ang-
lia, a coz dopiero ze Stanami Zjednoczonymi. Niemieckie sluzby
wywiadowcze nie zostaly wic przed wojna rozbudowane na
terytoriach obydwu mocarstw.
Niemieckie Kierownictwo Wojny Morskiej bardzo dokladnie
sledzilo ogolna sytuacj strategiczna w trakcie wojny. W swojej
ocenie sytuacji z 20 pazdziernika 1942 r., a wic kilka tygodni przed
desantem w AIryce Polnocnej sadzilo ono, ze stworzenie Drugiego
Frontu w Europie znajduje si jeszcze poza zasigiem mozliwosci
militarnych aliantow. Rozpatrywalo ono rowniez mozliwosc prze-
prowadzenia przez aliantow akcji przeciwko Irancuskim posiad-
losciom w AIryce Polnocnej i Zachodniej. Od poczatku pazdzier-
nika 1942 r. dalo si zauwazyc zwikszenie liczby angielskich sil
morskich i statkow handlowych w Gibraltarze, z czego Kierownic-
two Wojny Morskiej wysnulo wniosek o przygotowywaniu kon-
wojow zaopatrzeniowych dla Malty. Zaobserwowane srodki wy-
dawaly si zbyt skromne na desant w AIryce Polnocnej. Ponadto
Irancuskie obszary kolonialne w AIryce Zachodniej posiadaly
umocnienia brzegowe i byly obsadzone przez wojska podporzad-
kowane Irancuskiemu rzadowi Vichy.
Kierownictwo Wojny Morskiej sadzilo, ze zdola dac odpor
inwazji angloamerykanskiej, tym bardziej, ze w marynarce Iran-
cuskiej zywiono wobec Anglii uczucia nienawisci po zajsciach
w Oranie i Dakarze.*
Sadzono, ze ,,atak na tereny Irancuskie musialby doprowadzic
do ostatecznego zerwania z Francja i do dalszego zblizenia rzadu
Vichy z Niemcami."
* Marynarka angielska ostrzelala na poczatku lipca 1940 r. stacjonujaca
w Oranie i Dakarze Ilot Irancuska, przy czym Irancuskie zalogi okrtow poniosly
cizkie straty.
322
Kierownictwo Wojny Morskiej zamierzalo zainteresowac na-
czelne dowodztwo Wehrmachtu daleko idacym wspoldzialaniem
z marynarka Irancuska. Mogloby to si przyczynic do poprawy
stosunkow niemieckich z Francja. Nie wierzylo ono bowiem
w angloamerykanski desant w AIryce Polnocnej i doszlo do
nastpujacego wniosku:
,...Jesli nieprzyjaciel nie posiada zarowno teraz jak i w przyszlo-
sci mozliwosci przetransportowania i uzycia duzych sil ladowych,
morskich i powietrznych, a pragnie uniemozliwic ostateczne
przejscie Francji na stron panstw osi, to sprobuje on najpierw
zwycizyc niemiecko-wloski korpus pancerny, wyprzec sily panstw
osi z AIryki Polnocnej i odrzucic je az pod granic tunezyjska.
Dziki temu stworzy sytuacj strategiczna, ktora uniemozliwi
przejscie Francji na nasza stron. Dopiero z tych nowych pozycji
wyjsciowych nieprzyjaciel przystapi do zaatakowania naszego
najslabszego punktu-Wloch..."
Zajcie Dakaru bylo zdaniem Kierownictwa Wojny Morskiej
rowniez prawdopodobne, chociaz spodziewane skutki polityczne
zblizenie rzadu Vichy z Niemcami przemawialy przeciw
takiemu rozwiazaniu.
Analiza sytuacji zdradzala nasza niepewnosc co do prognozy
kierunku nieprzyjacielskiego desantu. Ukazuje ona wyraznie
znaczenie mocarstwa morskiego, ktore wszdzie moze wykorzy-
stac morze jako szlak komunikacyjny dla transportow swoich
wojsk na wielka skal i zaatakowac dlugie wybrzeze panstwa
kontynentalnego w miejscu dla niego najdogodniejszym. Inicja-
tywa nalezy wic zawsze do mocarstwa morskiego. Panstwo
kontynentalne tylko wtedy moze stawic czolo grozbie desantow
nieprzyjacielskich, jesli caly jego obszar jest rownomiernie bro-
niony przed atakami wroga. Zawsze bdzie to przerastalo jego
mozliwosci. Bdzie wic ono narazone na niebezpieczenstwo
doganiania inicjatywy panstwa morskiego i spozniania si
z przeciwuderzeniem.
Dlatego tez w przededniu inwazji na AIryk Polnocna Kierow-
nictwo Wojny Morskiej rozdzielilo swoje Sily Morskie. Nie moglo
ono postapic inaczej, niz postapilo. Jego jedynym srodkiem
bojowym w przypadku nieprzyjacielskiej inwazji w AIryce Polnoc-
323
nej lub Zachodniej byly okrty podwodne. W najlepszym razie
mogly one utrudnic przeciwnikom inwazj. Nigdy jednak nie
zdolalyby one jej udaremnic. Biorac pod uwag wspomniany juz
brak konkretnych inIormacji na temat miejsca ladowania nie-
przyjacielskiej operacji desantowej oraz duza ilosc korzystnych dla
tego celu miejsc na bardzo dlugim wybrzezu, mysl, ze nie istniala
mozliwosc wczesniejszego przeciwdzialania zgrupowanych
podwodnych sil morskich. Jedynym pewnym skutkiem takich
poczynan byloby zmniejszenie tempa i skutecznosci zwalczania
nieprzyjacielskich linii zeglugowych.
Byloby to na rk naszemu przeciwnikowi, ktorego sily zabez-
pieczajace i tonaz transportowy zostalyby z pewnoscia mocno
nadwerzone podczas desantu.
Poza tym przy takiej zapobiegawczej koncentracji okrtow
podwodnych zawsze istnialo niebezpieczenstwo, ze wskutek celo-
wo rozpowszechnianych przez przeciwnika mylacych inIormacji
znajda si one w niewlasciwym miejscu, albo tez we wlasciwym
miejscu, ale o niewlasciwej porze. Mogloby si np. zdarzyc, ze
w chwili desantu nie bda one mogly mu si przeciwstawic, bdac
zmuszonym uzupelniac w tym czasie swoje zapasy.
Kierownictwo Wojny Morskiej w tygodniach poprzedzajacych
angloamerykanska akcj desantowa slusznie nie przesunlo wic
zadnych okrtow podwodnych do obrony przed ewentualna
inwazja. Wydalo ono jedynie 4 listopada 1942 r. rozkaz wyslania
6 okrtow podwodnych na Morze Srodziemne w celu uzupelnienia
strat powstalych tam od stycznia 1942 r.
8 listopada 1942 r. o godz. 6.30 Kierownictwo Wojny Morskiej
poinIormowalo mnie teleIonicznie o desancie Amerykanow na
wybrzezu marokanskim. Nie oczekujac na zadne wskazowki,
natychmiast wyslalem wszystkie okrty podwodne, znajdujace si
midzy Zatoka Biskajska a Wyspami Zielonego Przyladka, posia-
dajace jeszcze wystarczajaca ilosc paliwa, aby podejsc pod wy-
brzeze marokanskie. Dopiero w wyniku ponownej rozmowy
z Kierownictwem Wojny Morskiej przerwalem rowniez dzialania
na polnocnym Atlantyku i odeslalem uczestniczace w nich okrty
podwodne w rejon Gibraltaru. Moja ocena sytuacji, zapisana
w dzienniku wojennym 8. 11. brzmiala nastpujaco:
324
,...W przypadku desantu na wybrzezu marokanskim i algiers-
kim mamy najwyrazniej do czynienia z dzialaniami inwazyjnymi na
duza skal, dla ktorych przeprowadzenia przeciwnik stale bdzie
potrzebowal nowych transportow z zaopatrzeniem. Okrty pod-
wodne dojda zbyt pozno, aby przeszkodzic pierwszym akcjom
desantowym. Zdolaja one dotrzec na miejsce najszybciej midzy
9 a 11. 11. Dziki ich interwencji moze jednak nastapic utrudnienie
dalszych wyladunkow i zagrozenie ruchu zaopatrzeniowego (zwla-
szcza w kierunku Morza Srodziemnego). Nie nalezy spodziewac si
zbyt duzych sukcesow... Kazdy atak na plytkiej wodzie oznacza
duze niebezpieczenstwo dla okrtow podwodnych. Mimo to
koniecznosc zwalczania statkow z zaopatrzeniem wymaga bez-
wzgldnego ich uzycia..."
Kiedy 11.11 okrty podwodne przybyly w rejon desantu przy
wybrzezu marokanskim, zgodnie z oczekiwaniami natraIily one
tam na silna obron. Transportowce, wyokrtowujace wojsko byly
zabezpieczone pierscieniem okrtow eskortowych i niszczycieli,
a takze ladowymi i pokladowymi urzadzeniami wykrywajacymi.
W powietrzu znajdowalo si ciagle mnostwo samolotow prze-
znaczonych do obrony przed okrtami podwodnymi.
Niewielkie glbokosci wod (mniej niz 100 m juz w odleglosci
20-30 m od brzegu) byly bardzo niekorzystne. Narazajac si na
ogromne ryzyko, 11 listopada wieczorem jako pierwszy przedarl
si przez eskort stojacych na redzie pod Fedala transportowcow
amerykanskich U-173 (porucznik Schweichel), uzyskujac trzy
traIienia. Przeciwdzialanie sil ochrony uniemozliwilo mu obserwa-
cj wyniku traIien. Wedlug meldunku amerykanskiego uszkodzil
on transportowiec, tankowiec, oraz niszczyciel Hambleton.
Tego samego dnia pod wybrzeze marokanskie przybyl U-150
(komandor podporucznik Kals). Z powodu wykrycia go przez
radar nie udalo mu si w polozeniu nawodnym wejsc noca na red.
Sprobowal wic nazajutrz, wejsc na red, na plytkiej wodzie wzdluz
wybrzeza w polozeniu nawodnym. Kals tak opisuje swoje dzialania
w dzienniku wojennym:
,...12.11. godz. 13.21 20 mil morskich na polnoc od Fedali.
Podnioslem okrt z dna. Plan dojscia: najpierw do trzydziestomet-
rowej granicy, potem wzdluz wybrzeza ku redzie Fedali. Patrole
325
morskie nie bda sie raczej spodziewaly okrtow podwodnych przy
samym wybrzezem.
14.40 lekkie dotknicie dna na glbokosci 23 m.
16.00. Widz teraz, ze na redzie stoi mniej wicej 20 jednostek
w czsci poludniowej lotniskowiec, a tuz przy wybrzezu
krazownik z trojnoznym masztem i dwa tankowce. Wsrod nich
znajduja si tez duze Irachtowce i transportowce. Spostrzegam
kilka okrtow dozorowych na zachod od wybrzeza i w poblizu
okrtow wojennych. Ze wzgldu na lustrzana powierzchni wody
musz isc bardzo ostroznie. Obserwacj prowadz jedynie krotkimi
rzutami oka. Szukam kolejnych osiagalnych celow...
18.28 18.33. Cztery pojedyncze wystrzaly z dziobowych
wyrzutni torpedowych, potem zwrot i strzal z ruIowej wyrzutni nr
VI; wyrzutnia V niesprawna. TraIienia w 3 nowoczesne, duze
Irachtowce, silna detonacja, czarne chmury dymu nad zespolem
okrtow (wedlug pozniejszych danych amerykanskich zostaly
zatopione 3 transportowce marynarki: Edward Ruth-ledge, Hugh
L. Scott, H. Bliss)... Poniewaz przeciwnik z pewnoscia przypusz-
cza, ze odejd na glboka wod, na zachod lub na polnocny zachod,
trzymam si znowu linii 25 m i odchodz bez trudnosci poczatkowo
wzdluz wybrzeza, w kierunku polnocnowschodnim..."
Okrty, ktore przybyly pozniej, napotkaly tam jeszcze trudniej-
sza sytuacj. Przy probie przedarcia si na red Casablanki pod
ruIa U-509 (kapitan WolII), zdetonowala mina, uszkadzajac okrt
i zmuszajac go do odwrotu. Kolejne okrty podwodne znalazly juz
puste redy w rejonach wysadzenia desantu. Amerykanie otworzyli
bowiem porty i przeniesli rozladunek do ich wntrza.
Z innych okrtow, ktore przeszly pod Gibraltar, szesc poslano
na Morze Srodziemne, pozostale zas rozstawiono na zachod od
Ciesniny Gibraltarskiej. W nocy z 12 na 13 listopada U-515
(kapitan Henke) mial tam nastpujace przezycie:
,,.. 19.15. Polozenie nawodne. W polu widzenia zespol krazow-
nikow. 2 krazowniki typu ,Birmingham" i ,Frobisher", ponadto
3 niszczyciele na kursie wschodnim, prdkosc 15 wzlow. Z maksy-
malna prdkoscia podazam w ich kierunku przez 5 godz. i w koncu
zajmuj pozycj przed nimi. Kilkakrotnie jestem spychany przez
niszczyciel. Tymczasem namiar radiolokacyjny na 139 cm.
326
00.15. Podszedlem do tylnego krazownika (typ ,Birming-
ham"). Z salwy czterech torped dwie zaprogramowane sa na
poszukiwanie celu po powierzchni; jedna z nich traIia po 70 sek.
w sam srodek maszynowni. Okrt zatrzymuje si. 3 niszczyciele
ubezpieczaja go. Drugi krazownik odchodzi z najwyzsza prd-
koscia na wschod.
Po godzinie przedarlem si przez eskort. O godz. 01.28 i o
01.48 oddalem po jednym strzale dobijajacym. Pierwsze traIienie
w srodek, drugie z tylu 40* Krazownik ma duzy przechyl na prawa
burt.
0 godz.02.01 traIiam w czsc ruIowa przechodzacego niszczyciela
klasy K. Nastpuje gwaltowna detonacja z wysokim slupem wody
oraz detonacja bomby glbinowej pod ruIa.
02.06 kolejne traIienia w krazownik. Okrt ciagle jeszcze
utrzymuje si na powierzchni. Jestem scigany przez pociski oswiet-
lajace wystrzeliwane przez niszczyciel, mam niesprawny ster, pali
si tablica rozdzielcza. Zostaj zepchnity pod wod i jestem
atakowany bombami glbinowymi na glbokosci 120-160 m.
Laduj wyrzutnie.
04.30 wynurzenie. Podchodz do lezacego glboko w wodzie
krazownika, ktory powoli holowany jest za stew ruIowa przez
niszczyciel. Nagle ostrzal artyleryjski z eskortujacego niszczyciela
i z dziobowej wiezy krazownika. Znowu alarm! Liczne bomby
glbinowe. Odglosy ,asdica".
06.13 ponowne wynurzenie. Podchodz do krazownika. Jestem
ostrzeliwany przez artyleri niszczyciela. 06.50 podwojny strzal
z wyrzutni II i I w wyprzedzony punkt celowania. Slyszalem jedno
traIienie. Znowu musz si zanurzyc. Bomby glbinowe i po-
szukiwanie ,asdicem". Z powodzeniem wykorzystuj imitatory **.
Nazajutrz slyszalem setki bomb glbinowych. Z glbokosci
peryskopowej stwierdzilem obecnosc samolotow i grup ZOP..."
* To znaczy: drugie traIienie 40 m do tylu, liczac od srodka okrtu. ** Imitator
pojemnik z chemikaliami, ktory mogl byc wystrzeliwany z wyrzutni
torpedowej okrtu podwodnego. Owa substancja chemiczna wytwarzala w wodzie
pcherze. Stanowily one dla namierzania podwodnego ze strony przeciwnika
scian odbijajaca dzwiki, podobnie jak sam okrt podwodny, tak ze przeciwnik w
pewnych sytuacjach byl wprowadzany w blad i pomylkowo atakowal bombami
glbinowymi scian pcherzy zamiast okrtu podwodnego.
327
Hart ducha i zawzitosc, z jaka Henke usilowal ostatecznie
zatopic przeciwnika, byly niesamowite. Nie zatopil on jednak, jak
mu si wydawalo po sylwetce krazownika, lecz okrt-magazyn
marynarki angielskiej Hecla. Storpedowal takze niszczyciel Marne.
Tymczasem na zachod od Gibraltaru znacznie zwikszyla si
liczba okrtow podwodnych. Ustawiono je przed ciesnina w sza-
chownic. Podobnie jak w grudniu 1941 r. musialy one w dzien
przebywac wylacznie pod woda. Teraz jednak, rowniez i noca
mialy one ograniczone mozliwosci dzialania w polozeniu nawod-
nym, poniewaz nieprzyjaciel uzywal juz radaru.
W czasie przejscia na swoja pozycj w szyku, U-155 (kapitan
Piening) natknal si noca, 4 listopada na zespol transportowcow.
Przypadkiem znalazl si pomidzy tym zespolem a niszczycielami
oslony. Nagle w poblizu rozblysly reIlektory i nastapily ataki
bombami glbinowymi. Prawdopodobnie niszczyciele wykryly
obecnosc jakiegos innego okrtu podwodnego. Transportowce
zrobily zwrot, Piening musial w zwiazku z tym strzelac z duzej
odleglosci.
Zaraz po odpaleniu torped zszedl on przed nadchodzacym
niszczycielem pod wod. Uslyszal wtedy wyraznie trzy detonacje
torped, po czym nadal odpowiedni meldunek.
W rzeczywistosci zatopil on lotniskowiec eskortowy Avenger,
stanowiacy ochron konwoju i transportowiec Ettrieck o wyporno-
sci 11 272 BRT. Uszkodzil takze kolejny transportowiec.
O zatopieniu tego lotniskowca dowiedzielismy si dopiero po
wojnie. Jest to przyklad swiadczacy o tym, ze alianci w koncu
zrozumieli, ze straty wlasne nalezy utrzymywac w tajemnicy.
Inny okrt podwodny, U-413 (porucznik Poel), podczas przejs-
cia na swoja pozycj pod Gibraltarem zatopil idacy w konwoju
transportowiec Warwick Castle (duzy, cenny okrt o wypornosci
20 107 BRT).
Nasze doswiadczenia z rozstawieniem okrtow podwodnych
przed Ciesnina Gibraltarska byly podobne, jak w roku 1941.
Niewatpliwie przechodzilo przez ten rejon wicej konwojow. Byly
one jednak tak zabezpieczane przez okrty dozorowe i ochron
powietrzna, ze okrty podwodne nie mogly znalezc nawet szczeli-
ny, by zajac pozycj dogodna do ataku. Przeciwnie: caly czas
328
zmuszone one byly do zejscia na glboka wod i w ciagu 24 godzin
nie mialy one nawet czasu na spokojne naladowanie baterii.
W rejonie na zachod od Gibraltaru zginly dwa nasze okrty
podwodne: U-98 (porucznik Eichmann) i U-173 (porucznik Schwe-
ichel), a cztery inne z cizkimi uszkodzeniami musialy si wycoIac
z walk.
Z rejonu Gibraltaru przesunalem nasze jednostki dalej na
zachod, w rejony slabiej zabezpieczane przez nieprzyjaciela, zwik-
szajac dziki temu obszar, ktory przeciwnik musial ochraniac.
Jeden z okrtow podwodnych znajdujacy si na zachodnim
krancu tego rozstawienia zniszczyl wprawdzie dwa statki, wcho-
dzace w sklad konwoju idacego do Gibraltaru, ale inne jednostki
stojace w dogodnym miejscu przed trasa konwoju nie doszly do
pozycji strzalu. Obronie nieprzyjaciela udalo si zmusic je do
zejscia pod wod, zanim zblizyly si one do konwoju. W takich
ciagle silnie strzezonych rejonach przybrzeznych jak Gibraltar
dotychczasowy typ okrtu podwodnego, ktory byl powolny pod
woda i musial wynurzac si w celu naladowania baterii, stawal
przed zadaniami, ktorych nie mogl wykonac.
Dlatego tez podobnie jak we wrzesniu 1941 r. bardzo obawialem
si dzialan U-bootow przed Ciesnina Gibraltarska. Zuzywaly si
one tutaj, nie osiagajac sukcesow, gdy tymczasem w innych
rejonach Atlantyku ich szans na odnoszenie zwycistw byly
znacznie wyzsze. Bez watpienia bowiem na pozostalej czsci
oceanu zapanowaly teraz szczegolnie sprzyjajace warunki dla
okrtow podwodnych. Operacja aIrykanska zmusila bowiem
aliantow do zgromadzenia duzej ilosci okrtow oslony w jednym
miejscu. Nie sadzilem, aby dalsze przebywanie U-bootow pod
Gibraltarem bylo uzasadnione. Nie podzielalem tez opinii Kierow-
nictwa Wojny Morskiej, ze brak sukcesow na Atlantyku ,mogl byc
powetowany duzo wazniejszymi z punktu widzenia wojskowego
zniszczeniami dostaw na Morzu Srodziemnym".
16 listopada otrzymalem rozkaz* uzupelnienia duzych strat U-
bootow na Morzu Srodziemnym poprzez przesunicie tam
nowych okrtow, przeznaczonych do dzialan atlantyckich i polece-
* B. Nr 2412 Gkdos CheIsache, w dzienniku wojennym BdU z 18. 11. 1942 r.
329
nie ciaglego utrzymywania 20 jednostek w rejonie na zachod od
Gibraltaru i Maroka. Dwa dni pozniej przedstawilem Kierownict-
wu Wojny Morskiej moje stanowisko w tej sprawie:*
,,Reasumujac, wobec duzego prawdopodobienstwa poniesienia
przez nas wysokich strat, nie widz wlasciwie zadnych szans na
odniesienie sukcesow w walce ze statkami zaopatrujacymi AIryk.
Stosunkowo duze sukcesy odnoszone w pierwszym okresie walk,
nie moga stanowic obecnie miary porownawczej. W walce z inwa-
zja nieprzyjaciela nie bda one juz mialy decydujacego znaczenia.
Zaangazowanie okrtow podwodnych w tym rejonie przyniesie
zdecydowanie niekorzystne skutki dla wojny na Atlantyku, ktora
zdaniem BdU stanowi glowne zadanie dla okrtow podwodnych.
Wojna tonazowa jest byc moze najwazniejszym wkladem okrtow
podwodnych w zakonczenie wojny. Przeciwnik dobrze to rozumie.
Rowniez i dzisiaj troska napawa go bitwa o Atlantyk, tzn. ciagly
ubytek jego sil wskutek zatapiania ich przez nasze okrty pod-
wodne.
Sadz, ze nad wyraz wysokie wyniki zatopien na Atlantyku
w ostatnim okresie pozostaja w zwiazku przyczynowym z wydarze-
niami aIrykanskimi. Jesli wic zmniejszy si teraz ich ilosc wskutek
przesunicia okrtow podwodnych pod Gibraltar i na Morze
Srodziemne, to przeciwnik bdzie si tylko z tego cieszyl. W dluz-
szej perspektywie zaowocuje to wzmocnieniem, a nie oslabieniem
sil przeciwnika. Jako glownodowodzacy okrtami podwodnymi
uwazam, ze nalezy tu rozstrzygnac kwesti o bardzo daleko
idacych skutkach. Jestem absolutnie przekonany o tym, ze punkt
cizkosci wojny podwodnej musi spoczywac na Atlantyku. Od-
stapienie od tej zasady moze spowodowac niepowetowane szkody.
Nalezy wykorzystac wszystkie sprzyjajace okolicznosci do prowa-
dzenia dzialan na Atlantyku przez okrty wnoszace najwikszy
wklad w wojn tonazowa.
BdU prosi o wzicie pod uwag powyzszych rozwazan i ponow-
na analiz wydanych rozkazow."
Jednakze Kierownictwo Wojny Morskiej nie do konca po-
dzielalo moj poglad.
* BdU Gkdos 508 z 18. 11. 1942 r.
330
,Okrt podwodny" brzmiala odpowiedz ,jest z braku
innych sil naszym jedynym srodkiem w tej wojnie, ktory nie
pozwala przeciwnikowi na podjcie calkiem swobodnych dzialan."
Kierownictwo Wojny Morskiej odmowilo wycoIania okrtow
podwodnych z rejonu na zachod od Gibraltaru, ale 23 listopada
zgodzilo si na zmniejszenie ich liczby do 12 jednostek. Cztery
pozostale mialy przejsc na Morze Srodziemne.
Chcialem wycoIac z tego niebezpiecznego rejonu takze i te
pozostale 12 okrtow podwodnych. Dlatego wlasnie zapropono-
walem dowodztwu Kriegsmarine, aby zaatakowaly one w rejonie
na zachod od Azorow amerykanskie statki zaopatrzeniowe, zmie-
rzajace do Gibraltaru.
,Jesli nie zostanie wykryty zaden konwoj akcja skonczy si
niepowodzeniem. Z drugiej jednak strony wykrycie bodaj jednego
konwoju moze przyniesc sukces znacznie wikszy, niz wszystkie
dotychczasowe razem wzite w tym rejonie..."*
Kierownictwo Wojny Morskiej wyrazilo zgod na moja prosb.
Wyslalem wiec 12 U-bootow w szyku rozpoznawczym na zachod
i kazalem im zatrzymac si na 40 dlugosci. 6 grudnia 1942 r.
zatopiono tam cztery statki idace kursem na Gibraltar. Wsrod nich
znajdowal si transportowiec Ceramic z wojskiem na pokladzie.
Nie wykryto juz jednak zadnych innych konwojow zmierzajacych
do Gibraltaru. Przechodzily one przez Atlantyk kursem bardziej
poludniowym, dokad z braku paliwa nie mozna bylo przesunac
okrtow podwodnych.
Kiedy po zuzyciu zapasow paliwa musialy one wracac do kraju,
23 grudnia 1942 r. Kierownictwo Wojny Morskiej odwolalo rozkaz
zwalczania dostaw zmierzajacych na Morze Srodziemne. Tym
samym zakonczyly si dzialania U-bootow przeciw akcji aliantow
w AIryce Polnocnej.
Gdy 8 listopada zaczal si desant w Maroku, poslalem tam
wszystkie okrty podwodne znajdujace si na Atlantyku, z wyjat-
kiem tych, ktore posiadajac zbyt malo paliwa, znajdowaly si
w polnocnej jego czsci. Nie zdolalyby one dotrzec do Gibraltaru
z iloscia paliwa wystarczajaca do uzycia ich w tej akcji. Pozostaly
* Dzi enni k woj enny BdU z 25. 1 1 . 1942 r .
331
wic one na oceanie, tworzac ,wilcze stado", ktore z powodzeniem
zaatakowalo konwoj ONS 144. Bez strat wlasnych zatopiono
z niego pic statkow o wypornosci 25 396 BRT oraz korwet
Montbretia. Po tej akcji U-booty dysponowaly juz tak mala iloscia
paliwa, ze nie wystarczyloby go na calodzienna walk z konwojem.
Rozwiazalem wic t grup. Zatopila ona jeszcze pozniej pojedyn-
cze statki w rejonie na wschod od Nowej Fundlandii.
Okrty podwodne, prowadzace wojn na polnocnym Atlantyku,
pozostaly tam z mojego rozkazu az do wyczerpania zapasow paliwa.
Meldunki poszczegolnych dowodcow U-bootow jeszcze przed
zaatakowaniem ONS 144, swiadczyly o tym, ze maja one juz niewielkie
zapasy paliwa i prowiantu. Aby ich uspokoic odpowiedzialem:
,Glownodowodzacy okrtami podwodnymi nie pozwoli niko-
mu umrzec z glodu."
Ale jak to czsto w zyciu bywa, los wkrotce wystawil mi
rachunek za to, ze zlozylem obietnic troch bez pokrycia. Kiedy
okrty wystrzelaly wszystkie swoje torpedy, ustalilem termin ich
zaopatrzenia w paliwo na 21 listopada 1942 r. w odleglosci okolo
500 mil morskich na polnocny zachod od Azorow. Tam oczekiwal
na nie podwodny tankowiec U-460 (kapitan Schnoor).
Inne okrty podwodne, powracajace z wod amerykanskich
zostaly rowniez umowione w tym miejscu, W rezultacie przy
,mlecznej krowie" zgromadzilo si dziewic U-bootow, ktore
bezwzgldnie musialy uzupelnic paliwo i zapasy. Nagle pogoda
pogorszyla si do tego stopnia, ze nie moglo byc w ogole mowy
o przekazaniu ropy. Poszczegolne okrty, posiadajac juz tylko
kilka litrow paliwa, dryIowaly niezdolne do manewrow, hustajac
si mocno na wzburzonym morzu. Niektore z nich byly zmuszone
do wylaczenia oswietlenia i wszystkich urzadzen elektrycznych
oraz do rezygnacji z cieplych posilkow. Nie posiadaly one nawet
wystarczajacej ilosci paliwa do naladowania baterii.
Gdyby tak bezradne zostaly one wykryte przez nieprzyjaciela,
niewatpliwie zostalyby wydane na jego pastw. Na domiar zlego
dryIowaly one oddzielnie. Aby zgromadzic je w jednym miejscu
trzeba bylo wysylac meldunki radiowe, co rodzilo kolejne niebez-
pieczenstwo wykrycia ich pozycji przez nieprzyjaciela. Kiedy po
uplywie kilku dni warunki atmosIeryczne poprawily si, przekaza-
332
nie paliwa i prowiantu odbylo si bardzo szybko i sprawnie. U-
booty mogly si wic udac w rejs powrotny do portow biskajskich.
Wszystkie dotarly tam cale. Wielki cizar spadl mi z serca.
Ponownie nauczylem si, ze trzeba miec umiar w przetrzymywaniu
okrtow podwodnych na morzu.
Wykorzystanie operacyjne podwodnych tankowcow bylo juz
od pierwszego ich uzycia w kwietniu 1942 r. bardzo pozyteczne.
W wielu przypadkach mialo to taki sam skutek, jakbysmy
przesunli nasze bazy w Zatoce Biskajskiej o jeden dwa tysiace
mil morskich na zachod. Oczywiscie przeciwnik niebawem dowie-
dzial si o tej nowej mozliwosci zaopatrywania naszych okrtow
podwodnych na morzu. Staral si on wic znajdowac i niszczyc
tankowce podczas przekazywania przez nie paliwa. Dlatego BdU
bardzo starannie wyszukiwalo miejsca tankowania. Byly to ,naj-
cichsze zakatki" na szerokich wodach Atlantyku, na ktorych
prawdopodobienstwo spotkania jakichkolwiek statkow bylo bar-
dzo nikle. Dotychczas mielismy szczscie w wyborze takich miejsc.
Kiedy Kierownictwo Wojny Morskiej 23 listopada zmniejszylo
ilosc okrtow podwodnych na zachod od Gibraltaru do 12,
Dowodztwo Okrtow Podwodnych moglo ponownie skierowac
jednostki do zwalczania konwojow na polnocnym Atlantyku.
Chcielismy zaatakowac konwoj zmierzajacy do Anglii, ktory
4 grudnia powinien byl dotrzec do 45 dlugosci. W rejonie tym
rozstawilismy wic lini dozorow.
U-524 (kapitan baron von Steincker), ktory do niej nalezal,
mial na pokladzie specjalny odbiornik, pozwalajacy sledzic angiels-
ka wymian inIormacji na Ialach ultrakrotkich. 4 grudnia od godz.
18 odbieral on radiogramy angielskie. Poniewaz nie znalismy
zasigu tego urzadzenia, nie mielismy pewnosci, czy to, co slyszy-
my, pochodzi od bardzo odleglego, czy tez od oczekiwanego przez
nas w poblizu konwoju.
BdU przyjlo t druga mozliwosc i zdecydowalo si na od-
powiednie dzialania. Przesunito ,wilcze stado" z maksymalna
prdkoscia na polnocny wschod i rzeczywiscie po dwoch dniach
konwoj zostal zauwazony na horyzoncie.
Rowniez inna grupa okrtow podwodnych, znajdujaca si dalej
na wschod, zmierzala do tego samego celu. W koncu na miejscu
333
znalazly si 22 okrty. Podczas pierwszej nocy walki z konwo-
jem czekalismy w ogromnym napiciu na jej wynik. W miar
uplywu godzin moje obawy rosly. W moim sztabie dowodzenia
odebrano bowiem w ciagu krotkiego czasu 11 angielskich radio-
gramow, pochodzacych od powietrznej ochrony konwoju. Za-
wieraly one meldunki o wykryciu i atakowaniu okrtow pod-
wodnych. Ochrona lotnicza tego konwoju wydawala si tej nocy
szczegolnie silna.
Tresc radiogramow potwierdzila si. Sukcesy okrtow podwod-
nych byly znikome. Meldowaly one o zatopieniu 6 statkow
i storpedowaniu trzech nastpnych, oraz jednego niszczyciela.
Szczsliwie zaden okrt podwodny nie zostal zniszczony wskutek
dzialan nieprzyjaciela,
Po raz pierwszy zdarzylo si, ze niemiecki okrt podwodny
zostal staranowany przez inny niemiecki okrt podwodny.
Niebezpieczenstwo kolizji midzy U-bootami przy zastosowa-
niu taktyki ,wilczych stad" istnialo zasadniczo zawsze. Juz przed
wojna stanowilo ono powod naszych trosk. Trzeba bylo jednak
podjac ryzyko w interesie wielkich korzysci militarnych, jakie
niosla z soba taktyka ,wilczych stad".
Dziki ogromnej uwadze dowodcow i wacht na kiosku przed
wojna uniknito jakiegokolwiek wypadku podczas wspolnych
cwiczen okrtow podwodnych prowadzonych od 1935 r. Tragiczna
utrata U-18 w listopadzie 1936 r. miala inne przyczyny. U-18 zostal
storpedowany podczas cwiczen przeprowadzanych na glbokosci
peryskopowej przez kuter torpedowy. Rowniez w czasie wojny
dotychczas nie doszlo do zadnych kolizji podczas wspolnych
nocnych atakow, chociaz w wysokich Ialach Oceanu Atlantyckiego
bardzo trudno bylo wachcie zauwazyc kiosk innego okrtu pod-
wodnego. Poza tym uwaga wachta na kiosku byla znacznie
bardziej skierowana na przeciwnika i byla zwrocona w zupelnie
inna stron niz w czasie pokoju. W czasie walk powstawaly
niebezpieczne sytuacje, grozace wzajemnym staranowaniem si
okrtow podwodnych pochlonitych walka z konwojem. Zawsze
jednak w ostatniej chwili dziki uwadze dowodcow i szybkim
manewrom udawalo si uniknac niebezpiecznej sytuacji. Tym
razem jednak sprawa byla powazniejsza. Dowodca U-221 (kapitan
334
Trojer), jeden z najlepszych dowodcow okrtow podwodnych,
w swym dzienniku wojennym pod data 8 grudnia 1942 r. zapisal:
,Z najwyzsza prdkoscia szedlem za konwojem. Godz. 23.14,
ciemna noc, morze 5, tcza. Niemiecki okrt podwodny z przodu
po prawej burcie w scianie deszczu. Mimo gwaltownego zwrotu
lekko staranowalem go na wysokosci dziobowej sekcji wodoszczel-
nej. Na okrcie prawie si tego nie odczulo.
Uderzony okrt plynie jeszcze, ale woda wlewa si do niego przez
wybity otwor. Widzimy swiatlo z kilku latarek kieszonkowych
i okolo 30 ludzi w aparatach i kamizelkach ratunkowych. Swiecimy
reIlektorami i nawolujemy do spokoju ludzi, ktorzy ciagle wzywaja
pomocy. Probujemy ich wylowic przy pomocy pistoletu z rzutka, do
ktorej przywiazane sa kamizelki ratunkowe. Wysoka Iala udarem-
nia jednak wikszosc tych prob. Posylam na poklad kilku czlonkow
zalogi uwiazanych na linach, ale i oni niczego nie osiagaja. Tylko
jednemu podoIicerowi i trzem marynarzom udaje si zlapac liny
i uratowac si z kipieli, ktora siga az do kiosku. Jest to U-254... Po
przeszlo dwoch godzinach akcji ratunkowej, podczas ktorych ciagle
swiecilismy reIlektorem, na wschodzie zostaly wystrzelone dwie
race swietlne. Jakis okrt zapala swiatla..."
Tragiczna strata U-254 z nieomal cala zaloga i jego znakomitym
dowodca Gilardone bardzo bolesnie nas dotknla. Wspolne dziala-
nie okrtow podwodnych bylo jednak wyzsza koniecznoscia. Kiedy
28 grudnia 1942 r. dowiedzialem si o tym wypadku z radiogramu
nadanego przez U-221, w dzienniku wojennym napisalem:
,Po raz pierwszy podczas walki z konwojem doszlo do zderze-
nia dwoch okrtow podwodnych, przy czym jeden z nich zatonal.
O ile mozna si domyslac, ten nieszczsliwy wypadek zdarzyl si
ciemnef nocy, przy wysokiej Iali. Przypuszczalnie trudno przypisy-
wac jakakolwiek win taranujacemu go okrtowi podwodnemu.
Biorac pod uwag duza liczb U-bootow bioracych udzial w tej
akcji, od dawna nalezalo liczyc si z tego rodzaju awariami.
Rozwazania na ten temat doprowadzily mnie do wniosku, ze nie
powinno si angazowac w walce z jednym konwojem wicej niz 13
15 okrtow podwodnych. Nie wprowadz zadnych taktycznych
ograniczen dotyczacych liczby atakujacych jednostek, czasu trwa-
nia ataku i rozstawienia okrtow podwodnych. Wobec istniejacych
335
trudnosci w zwalczaniu konwojow bldem byloby dodatkowe
wiazanie okrtow instrukcjami w tym wzgldzie. Biorac pod uwag
trudnosci w wykrywaniu konwojow, za kazdym razem trzeba bylo
zdecydowanie wykorzystac kazda szans na atak. Nie mozna
lamac zasady ciagle wbijanej zalogom do glow: ,natychmiast
wykorzystywac kazda szans na przeprowadzenie ataku..."
W polowie grudnia rozszalaly si tak silne sztormy zachodnie, ze
w tym czasie zdolano jedynie zatopic w walkach z konwojami
nieliczne statki handlowe i niszczyciel Firedake. Dopiero pod koniec
grudnia miala miejsce skuteczna akcja na polnocnym Atlantyku.
26 grudnia pojawil si w polu widzenia konwoj zmierzajacy na
zachod. Kilka okrtow podwodnych zblizylo si do niego juz
27 grudnia i pierwszej nocy zatopilo 4 statki. Nazajutrz nad
oceanem zawisla mgla. Jednakze U-260 (kapitan Purkhold) dziki
szumonamierzaniu* udalo si utrzymac kontakt z konwojem,
dziki czemu inne jednostki mimo Iatalnej pogody zdolaly si do
niego przylaczyc. Kiedy pod wieczor nagle si przejasnilo, okazalo
si, ze okrty podwodne znalazly si wewnatrz zewntrznej eskorty
konwoju, w bezposredniej bliskosci statkow. Rozpoczly si nocne
ataki. Eskorta zewntrzna nie zdolala na czas wzmocnic obrony
bezposredniej, a ta nie mogla sobie poradzic z okrtami podwod-
nymi.
Zatopiono 13 statkow o wypornosci 67 437 BRT, wchodzacych
w sklad tego konwoju. Ponadto storpedowano jeszcze jeden
o wypornosci 7087 BRT. Bylo to dobre zakonczenie roku w bitwie
o Atlantyk.
W jaki sposob przebiegala natomiast wojna podwodna od
pazdziernika do grudnia w innych rejonach dzialania?
W rejonie amerykanskim walczylismy na poczatku roku tuz
przy wybrzezu Stanow Zjednoczonych. Potem wzmocniona obro-
* Okrly podwodne byly wyposazone w urzadzenia do odbioru dzwikow,
ktore odbieraly najlepiej, gdy okrt podwodny znajdowal si w polozeniu zanurzo-
nym, a wic gdy odpadaly zaklocajace odglosy morza bijacego o kadlub okrtu,
ktore zawsze wystpowaly w polozeniu nawodnym. Dlatego tez okrt podwodny,
ktory chcial utrzymywac kontakt przez , namierzanie", raz po raz musial si
zanurzac, aby tym sposobem sledzic pozycj przeciwnika.
336
na nieprzyjacielska wyparla nas na Karaiby, a gdy i tutaj zabraklo
wikszych sukcesow, przenieslismy punkt cizkosci dzialan okr-
tow podwodnych z wod amerykanskich na wschodni rejon Morza
Karaibskiego na wschod i poludnie od Trynidadu.
We wrzesniu U-booty odnosily bardzo duze sukcesy w okolicy
wzlowego punktu komunikacyjnego, jakim byl Trynidad. Z po-
wodu wielkich strat, poniesionych tam przez aliantow sadzilem, ze
przeciwnik wkrotce zrobi wszystko, aby zabezpieczyc ten wazny
punkt swojej zeglugi przed atakami naszych okrtow podwodnych.
Dlatego w pazdzierniku nie spodziewalem si cudow w tym rejonie.
Moj poglad okazal si bldny. Ochrona, przede wszystkim lot-
nicza, zostala wprawdzie znacznie wzmocniona, ale przeciwnik nie
posiadal doswiadczenia zarowno w wykrywaniu okrtow podwod-
nych jak i w nocnych walkach z nimi.
Istotny dla naszej taktyki wojennej w tym rejonie byl przede
wszystkim Iakt, ze statki nie tworzace konwojow, szly tu co jakis
czas tymi samymi szlakami i ze utrzymano je nawet wtedy, gdy
kierownictwo amerykanskie, bombardowane wolaniami o pomoc
przez zaatakowane statki, musialo si domyslic, ze okrty podwod-
ne wykryly szlaki zeglugowe. Dziki temu rowniez w pazdzierniku
kontynuowalismy ataki na odkryta ,zyl zlota" komunikacyjna
wszystkimi dostpnymi silami.
Skoncentrowalismy si takze na liniach zeglugowych przebiega-
jacych u ujscia Orinoko, a potem na pelnym morzu (300 400 mil
morskich od wybrzeza) i w rejonie od Trynidadu do Aruby.
Za kazdym razem akcje byly oplacalne. Okrty podwodne
zdolaly zatopic w tych rejonach od 1 pazdziernika do 7 listopada 25
statkow. Jeden okrt podwodny, U-512 (kapitan WolIgang Schult-
ze) zginal w tym czasie na skutek atakow lotniczych; kilka innych
zostalo lekko uszkodzonych, a dwa cizko, glownie wskutek
nalotow bombowych samolotow amerykanskich. U-505 (porucz-
nik Zschech) mial duzo szczscia podczas niespodziewanego ataku
z powietrza. Zaatakowal go szybki samolot z niskiego pulapu.
Pierwsza zrzucona bomba spadla na ruIowe dzialko 3,7 wynurzo-
nego okrtu podwodnego i eksplodowala podczas uderzenia.
Okrt zostal wprawdzie uszkodzony, ale atakujacy samolot wsku-
tek detonacji wlasnej bomby spadl do morza. U-505 zostaly wic
337
oszczdzone kolejne ataki. Po dokonaniu napraw odzyskal on
zdolnosc do zanurzenia i ,utykajac" dotarl szczsliwie do bazy na
wybrzezu biskajskim.
Od konca pazdziernika w rejonie na wschod od Trynidadu ilosc
sukcesow ulegla zmniejszeniu. Prawdopodobnie statki zostaly
zgrupowane w konwoje, ktore szly z poludnia przez Freetown do
Trynidadu. Trudno bylo je teraz znalezc w rejonie coraz silniej
chronionym z powietrza.
1 pazdziernika grupa okrtow podwodnych ,,Iltis" (,Tchorz")
przybyla przed Freetown. Zostala ona podzielona na sektory,
ktorych wspolny wierzcholek znajdowal si we Freetown. W ten
sposob patrolowano caly rejon, a okrty podwodne mialy na swoim
odcinku swobod ruchu, nie przeszkadzajac sobie wzajemnie.
Chcielismy najpierw wykryc sposob poruszania si statkow i ich
szlaki. Po wczesniejszych doswiadczeniach pod Freetown Dowo-
dztwo Okrtow Podwodnych mialo nadziej, ze rowniez i tym
razem akcje okrtow podwodnych w tym rejonie bda bardzo
wydajne. Kapitan Cremer, dowodca U-333, podszedl w swoim
sektorze mozliwie najblizej Freetown, aby zbadac tam sytuacj
zeglugowa.
Przezyl on przygod, ktora ukazuje zmienne losy bytowania na
okrcie podwodnym. W swoim dzienniku wojennym opisuje on ja
w ten sposob.
...6.10 godz. 04.00, 70 mil morskich na zachod od Freetown,
ciemna noc, zla widocznosc, deszcz. Celem patrolu bylo skont-
rolowanie az do plytkiej wody zaleconego sektora w kierunku
Freetown. O godz. 05.26 przeszedlem izobat 200 m. Tuz przed
godz. 06.00 zszedlem z kiosku, aby zorientowac si w nawigacji
i glbokosci morza. W kilka minut pozniej wezwanie: ,Dowodca
na kiosk." Jakies 500 m za prawa burta z maksymalna prdkoscia
szla w naszym kierunku korweta. W tej sytuacji zanurzenie nie bylo
juz mozliwe. Korweta staranowalaby nasz okrt schodzacy pod
wod. Kiedy wszedlem na kiosk, zaczal si ostrzal artyleryjski.
Zrobilem ostry zwrot przez prawa burt i dalem komend: cala
naprzod! Cala wachta na kiosku, lacznie ze mna padla, doznajac
ran. Zarowno I oIicer jak i ja natychmiast si podnieslismy.
Otrzymal on postrzal w szyj, ja zas kilka postrzalow w rami.
338
Wskutek cisnienia powietrza wytworzonego przez pocisk obaj
zostalismy wrzuceni do kiosku. Natychmiast jednak ponownie
wrocilismy na mostek. Kiedy oIicer wachtowy zostal ranny
w rami, polecilem mu zostawic mnie na gorze samego. Poslugujac
si zdrowa rka umiescilem w kiosku wszystkich rannych lezacych
na mostku.
W tym czasie korweta ostrzeliwala nas nieprzerwanie. Dziki
silnemu wychyleniu steru udalo si nam uniknac staranowania.
Wydalem rozkaz: ,Do kamizelek i aparatow ratunkowych."
Znowu zostalem ranny w glow i ponownie zostalem wrzucony
wybuchem pocisku do kiosku. Po powrocie na mostek odlamek
traIil mnie w piers. Korweta ciagle powtarzala nasze zwroty
probujac raz po raz staranowac nasz okrt. Poniewaz wskutek
uplywu krwi bylem oslabiony (lewe oko bylo cale zakrwawione,
w zwiazku z czym widzialem tylko na prawe) zdecydowalem si na
ostatni srodek: ocalenie okrtu przez zanurzenie. Polozylem go na
kurs rownolegly do korwety i zaczalem isc przed nia. Kiedy
korweta kolejny raz probowala nas staranowac, zrobilem ostry
zwrot przez prawa burt tak, ze przeszla ona tuz za ruIa okrtu.
Odszedlem prostopadle do jej kursu i w odleglosci 1000 m zszedlem
pod wod. Korweta nie mogla zrobic tak szybkiego zwrotu
i staranowac mnie podczas zanurzania. Jej dowodca myslal
zapewne, ze okrt tonie. Poniewaz mostek byl podziurawiony jak
sito, sadzil, ze cala wachta z kiosku zginla. Wskutek wdarcia si
wody do wntrza okrtu osiadl on na dnie (100 m).
Udalo si zlikwidowac miejsce przecieku i po wypompowaniu
wody oraz wskutek szasowania balastu po uplywie jakiegos czasu
podnieslismy okrt z dna. Tymczasem korweta rzucala bomby
glbinowe. Poniewaz bylo jeszcze ciemno a pod woda niemozliwe
bylo wypompowywanie wody do konca wskutek niesprawnosci
pompy glownej, okrt zas nadal byl zagrozony bombami glbi-
nowymi, zdecydowalem si wykorzystac mrok, ktory mial jeszcze
trwac okolo 3/4 godziny i odejsc w polozeniu nawodnym.
Korweta znajdowala si za mna i strzelala pociskami oswiet-
lajacymi..."
Dowodca i pierwszy oIicer byli cizko ranni. Doprowadzono
okrt do miejsca spotkania z U-107 (kapitan Gelhaus. ,Praktykant",
339
tzn. poczatkujacy dowodca okrtu podwodnego, ktory w ramach
szkolenia odbywal rejs bojowy, przesiadl si z U-107 na poklad
U-333 i jako dowodca doprowadzil okrt do macierzystej bazy.
Rezultaty walk pod Freetown nie spelnily tym razem moich
oczekiwan. Napisalem na ten temat w dzienniku wojennym:
,Jest to tym bardziej zdumiewajace, ze liczne meldunki agentow
donosza o szczegolnie duzych transportach wojsk i materialow
zmierzajacych do Freetown oraz do zajtej przez USA Liberii.
Mysl, ze Anglikom w duzym stopniu udalo si w koncu wprowa-
dzic rowniez w tych portach system konwojow. Musialo to kiedys
nastapic po licznych naszych sukcesach odniesionych w lipcu 1942
r. Wykrywanie konwojow pod Freetown jest obecnie utrudnione
z powodu licznych patroli powietrznych i morskich, ktore nie
pozwalaja na zblizenie si do nich. Dodatkowa trudnosc stanowia
male glbokosci i zwykle gladka taIla morza..."
Dzisiaj sadz, ze te meldunki wywiadowcze zawieraly Ialszywe
inIormacje celowo rozpowszechniane przez aliantow po to, aby
odwrocic nasza uwag od planowanego desantu w AIryce i wpro-
wadzic nas w blad. Jesli chodzi o mnie i rejon Freetown, udalo im
si to w calej pelni. Zamierzalem ustalic, ktordy prowadza linie
zeglugowe z Freetown do Trynidadu. W tym celu w listopadzie
zgromadzilem okrty podwodne z rejonu Freetown oraz jednostki
powracajace z Przyladka Dobrej Nadziei w rejonie midzy wy-
brzezem brazylijskim i punktem znajdujacym si 400 mil morskich
na polnoc od skaly sw. Pawla. Po poczatkowych niepowodzeniach
w grudniu udalo si nam zatopic tam 7 statkow.
Dwa inne okrty podwodne zrobily wypad do ujscia rzeki
Kongo. Nie spotkaly one tam jednakze zbyt duzego ruchu tak
oczekiwanego przez Kierownictwo Wojny Morskiej i Dowodztwo
Okrtow Podwodnych. Jedynym sukcesem bylo storpedowanie
krazownika Phobe przez U-161 (kapitan Achilles) ,penetratora
dziur" z Port oI Spain i Port Castries. Zameldowal on jedynie
o storpedowaniu niszczyciela typu Balch. Swiadczylo to o tym, jak
trudno podczas ataku rozpoznac typ okrtu wojennego po jego
sylwetce.
Inny okrt podwodny poslany do Kongo, U-126 (kapitan
Bauer) wykonujac atak w polozeniu podwodnym zostal uszkodzo-
340
ny przez bomby glbinowe. Woda wdarla si do przedzialu
wyrzutni torpedowych na gornym pokladzie, co sprawilo, ze okrt
zaczal bardzo szybko schodzic na dno. Tylko dziki temu, ze
dowodca natychmiast kazal wyszasowac wszystkie balasty i dal
cala naprzod udalo si w koncu na glbokosci 240 m zatrzymac
tonacy okrt. Byla to najwiksza glbokosc, jaka kiedykolwiek
osiagnal okrt typu IX C, nie doznajac wskutek cisnienia wody
wynoszacego 24 atm* zgniecenia kadluba cisnieniowego. Kiedy
wynurzal si on po zapadniciu zmroku, bateria byla wyczerpana,
a sprzone powietrze zuzyte. Nie mogl wic ponownie si zanurzyc.
Nie wiedzial, co go spotka na powierzchni wody.
,,... godz. 20.57 wynurzenie. Niszczyciel znajduje si jakies
600 m za mna i odchodzi powoli. Z jednym sprawnym silnikiem
Diesla mala naprzod opuszczam straszliwie powoli plac boju
i odchodz. Rezultaty dnia sa mizerne. Mimo gorzkiego nkania
nas przez nieprzyjaciela nabralem nieograniczonego zauIania do
okrtu i do ducha bojowego zalogi..."
Opuscilismy grup ,Eisbr" (,Niedzwiedz polarny"), skladaja-
ca si z okrtow, ktore mialy isc do Kapsztadu 14 wrzesnia 1942 r.
po zatopieniu Laconii. Plan akcji ,Kapsztad" przewidywal, ze
najpierw dwa okrty podwodne powinny znienacka pojawic si na
redzie Kapsztadu. Meldunki wywiadowcze podawaly, ze stoi tam
na kotwicy rownoczesnie okolo 50 statkow. Inne okrty mialy
otrzymac pozwolenie na atak dopiero po skutecznym przeprowa-
dzeniu tego pierwszego ataku.
U-68 (komandor podporucznik Merten) i U-172 (kapitan
Emmermann) omowili szczegoly ataku podczas zaopatrywania si
w paliwo na poludniowym Atlantyku. Kiedy w okreslonym
terminie spotkali si oni pod Kapsztadem, nie zauwazyli tam
zadnego statku na redzie. Natychmiast zameldowali o sytuacji
proszac o pozwolenie na atakowanie wszystkich statkow, ktore
wkrotce otrzymali. Wydawalo si, ze zaskoczenie nie powiodlo si.
* Slup wody o wysokosci 10 m wywiera cisnienie o takiej samej sile jak
atmosIera ziemska na kazdy przedmiot znajdujacy si powierzchni ziemi na
poziomie morza, mianowicie jedna ,atm". Przy glbokosci 240 m na okrt
podwodny dodatkowo oddzialuje cisnienie 24 atm. - 24 atmosIerom ziemskim.
341
W nastpnych trzech dniach obu okrtom udalo si jednak zatopic
13 statkow.
Rownoczesnie z grupa ,Eisbr", w sklad ktorej weszly okrty typu
IX C, w rejonie Przyladka Dobrej Nadziei pojawil si pierwszy nowy
okrt typu IX D 2, bdacy typem oceanicznego okrtu podwodnego.
J-179 (komandor porucznik Sobe) dziki wikszej prdkosci szybko
dogonil na poludniowym Atlantyku grup ,Eisbr". Sobe podczas
pierwszego ataku zatopil jeden statek, ale tego samego dnia zostal
zniszczony przez niszczyciel Active. Byla to jedyna strata okrtu
podwodnego w tym rejonie morza az do lata 1943 r.
W drugiej polowie pazdziernika, gdy grupa ,Eisbr" musiala
wracac do bazy, kolejne trzy oceaniczne U-booty przybyly pod
Kapsztad. Tak wic rejon ten przez caly czas byl obsadzony przez
nasze okrty podwodne.
Akcja przed Kapsztadem zakonczyla si pelnym sukcesem.
W pazdzierniku 1942 r. poslalismy tam na dno dwadziescia siedem
statkow o wypornosci 161 121 BRT, ,z ktorych wiele wiozlo cenne
materialy wojskowe" .* Przeciwnik stracil kilka cennych transporto-
wcow wojsk. 9 pazdziernika zatopiony zostal Oronsav o wypornosci
20.043 BRT, a 10 pazdziernika Orcades o wypornosci 23 456 BRT.
Na polnoc od wyspy Ascencion zostal storpedowany i zatonal
Duchess of Athollo wypornosci 20 119 BRT. ,Byly to cizkie straty,
gdyz takich okrtow nie udalo si juz zastapic innymi w czasie
wojny."**
Moglismy odczuwac satysIakcj.
W nastpnych tygodniach trzy oceaniczne okrty podwodne
rozszerzyly obszar swoich dzialan na Ocean Indyjski. Doszly one
az do wybrzeza Loureno Marquez i zatopily tam do konca roku
okolo 20 statkow. ,Atak okrtow podwodnych byl bardzo eIek-
tywny" mowi Roskill ,Przy niewielkim uzyciu sil wyrzadzily
one tam wicej szkod niz zamaskowane krazowniki pomocnicze,
ktore byly ich poprzednikami na kapsztadzkim szlaku."
Z angielskiego opisu naszych atakow na wzlowy punkt komu-
nikacyjny, jakim byl Kapsztad wynika dzisiaj, ze admiralicja
* Roskill, ,The War at Sea", t. I I , s. 269. **
Roskill, ,The War at Sea", t. I I , s. 270.
342
brytyjska juz od dawna z niepokojem obserwowala tam koncentra-
cj niedostatecznie ochranianych statkow.
W admiralicji znajdowal si wydzial ,Submarine Tracking
Room", ktory mial za zadanie sledzic wszystkie ruchy naszych
okrtow podwodnych i na ich podstawie przewidywac dalsze cele
naszych atakow w wojnie podwodnej. 21 wrzesnia 1942 r. ow
,Submarine Tracking Room" ostrzegl, ze na Atlantyku odbywa
si prawdopodobnie ruch U-bootow w kierunku poludniowym.
Dlatego tez w rejonie Kapsztadu przedsiwzito wszystkie mozliwe
srodki ostroznosci. Nie zapobiegly one jednak cizkim stratom
zadanym Anglikom przez nasze okrty podwodne.
Admiralicja angielska wyciagnla stad wniosek, ze nalezy
niezwlocznie wzmocnic tam sily obrony przeciwpodwodnej. Ataki
U-bootow, przeprowadzane w duzych odleglosciach od siebie
zmusily zarowno Amerykanow, jak i Anglikow do niebezpiecznego
dla nich rozproszenia niewystarczajacych sil ochrony.
,, W tych miesiacach metoda niemieckiego Dowodztwa Okrtow
Podwodnych, polegajaca na nieustannym poszukiwaniu slabych
miejsc w naszej obronie, nawet gdyby w tym celu trzeba bylo
wysylac okrty podwodne tysiace mil w morze, swicila swoj
triumI."*
Spojrzenie wstecz na osiagnicia U-bootow w ostatnich trzech
miesiacach 1942 r. wykazalo, ze:
wedlug danych brytyjskich okrty podwodne panstw osi zatopi-
ly w pazdzierniku 94 statki o wypornosci 619 417 BRT, w lis-
topadzie 119 statkow o wypornosci 729 160 BRT, a w grudniu 60
statkow o wypornosci 330 816 BRT. W wynikach tych najwikszy
udzial mialy niemieckie U-booty.
Ich skutecznosc, tzn. wyniki zatopien osiagane przez jeden okrt
podwodny podczas jednego dnia pobytu na morzu wynosila
w pazdzierniku 172 BRT, w listopadzie 220 BRT i w grudniu
96 BRT. W pazdzierniku stracilismy 12, w listopadzie 6, a w grud-
niu 5 okrtow podwodnych. Bylo to odpowiednio 12,4, 6,3
oraz 5,1 U-bootow znajdujacych si na morzu. Najwyzszy wynik
zatopien osiagnito zatem w listopadzie. Rowniez stopien skuteczno-
* Roski l l , ,The war at Sea", t . I I , s. 270/ 271.
343
sci U-Bootow w tym miesiacu byl najwyzszy w ostatnim kwartale.
A wic: w listopadzie 1942 r. osiagnito sukces mimo tego, ze duza
liczba okrtow podwodnych zostala przesunita ze zwalczania
nieprzyjacielskich linii zeglugowych do walki z inwazja polnoc-no-
aIrykanska, w ktorej nie mogly one osiagnac zbyt wielu sukcesow.
Jedna z przyczyn wysokiego wyniku zatopien w listopadzie bylo
oslabienie ochrony konwojow, ktora zostala w znacznej mierze
przesunita do operacji desantowej w AIryce Polnocnej. Admirali-
cja angielska zgromadzila w tym celu ,okolo 100 okrtow eskor-
ty". To, ze straty niedostatecznie ochranianych w tym czasie
statkow handlowych nie byly wyzsze nalezalo zawdziczac temu, ze
Anglicy domyslili si, ze ,nieprzyjaciel, jakkolwiek zbyt pozno,
przesunie duza czsc swoich sil na miejsce operacji desantowej."*
Fakt, ze w listopadzie niemieckie okrty podwodne odniosly tak
znaczne sukcesy, mimo wycoIania ich z Atlantyku w chwili
koncentracji angielskich okrtow w celu obrony przed silami
podwodnymi w miejscu operacji desantowej, pozwala watpic, czy
uzycie ich w rejonie inwazji bylo w ogole zasadne. W kazdym razie,
gdyby zostawiono je w rejonach ,bitwy tonazowej" mozna bylo
osiagnac znacznie wiksze sukcesy niz przy wybrzezu polnoc-no-
aIrykanskim.
Wynik zatopien osiagnity wylacznie wskutek dzialalnosci
broni podwodnej w roku 1942 byl bardzo wysoki: 1160 statkow
o wypornosci 6 266 215 BRT padlo oIiara okrtow podwodnych
panstw osi, z czego wikszosc zostala poslana na dno przez
niemieckie okrty podwodne.
W tym samym okresie czasu straty wlasne nie byly niepokojace.
W roku 1941 wyniosly one miesicznie 11, 4 okrtow podwod-
nych znajdujacych si w morzu, w pierwszym polroczu roku 1942,
w sprzyjajacych miesiacach walki na wodach Stanow Zjednoczo-
nych spadly one do 3,9 by nastpnie wzrosnac w drugiej polowie
tego roku (gdy skonczyla si walka w sprzyjajacych warunkach
rejonu amerykanskiego) do przecitnie 8,9.
Ten procentowy wynik strat byl wic znacznie nizszy od
rezultatu osiagnitego w roku 1941, mimo znacznego wzmocnienia
* Ro s k i l l , , Th e Wa r a t S e a " , t . I I , s . 2 1 7 / 2 1 8 .
344
w tym czasie obrony nieprzyjacielskiej poprzez samoloty i srodki
wykrywania nawodnego.
Zwikszyla si liczba bojowych okrtow podwodnych, chociaz
przecitne dostawy miesiczne nie wynosily 20, lecz jedynie 17
nowych jednostek.
Podczas wojny niemieckie Dowodztwo Okrtow Podwodnych
otrzymywalo zawyzone inIormacje o sukcesach okrtow podwod-
nych. Roznica ta ma swoje uzasadnienie w ludzkiej psychice.
Mimo dazen do dokladnych meldunkow latwo mogly powstac
pomylki, zwlaszcza podczas nocnych atakow na konwoj. Ich
przyczyna tkwila w dzialaniach nocnych oraz w rownoczesnym
strzelaniu kilku okrtow podwodnych i niemozliwosci dokladnej
obserwacji celow przez dluzszy czas.
Wedlug pozniejszych ustalen w przypadku zatopien pojedyn-
czych statkow meldunki z reguly pokrywaly si z rzeczywistymi
stratami nieprzyjaciela. Dowodztwo Okrtow Podwodnych mialo
jednak podczas wojny zbyt korzystny obraz sukcesow swojej broni.
W kazdym razie w tamtym czasie, po ponad trzech latach
wojny, mielismy swiadomosc tego, co szybki rozwoj sil dwoch
najwikszych potg morskich swiata moze oznaczac dla naszej
broni podwodnej, ktora sama musi dzwigac brzemi walki z nimi.
Wykrywanie nawodne oraz wzmozona kontrola powietrzna prze-
ciwnika coraz bardziej nas niepokoily. W roku 1943 moglismy miec
jeden jedyny cel, a mianowicie utrzymanie sily bojowej okrtow
podwodnych i morale ich zalog oraz mozliwie skuteczne i ekonomi-
czne ich wykorzystanie.
Dzisiaj wiemy juz, jak nieprzyjaciel pod koniec roku 1942
ocenial stan bitwy o Atlantyk. Roskill pisze na ten temat:*
,,W ostatnich dniach roku 1942 admiralicja ponownie rozpat-
rywala wszystkie sprawy zwiazane z problemami i perspektywami
bitwy o Atlantyk. Nasza sytuacja transportowa, przedstawiona
przez jednego ze starszych czlonkow admiralicji, nigdy nie byla
trudniejsza niz w 1942 r. Liczba naszych okrtow ochrony byla zbyt
niska, a kontrola powietrzna niewystarczajaca. Mimo powodzenia
desantu w AIryce Polnocnej przepelnia nas niepokoj o to, ze
* Raeder , Mei n Leben, t . I I . s, 285 i n.
345
przyszle plany oIensywne moga zostac opoznione lub nawet
udaremnione wskutek braku transportowcow. Zapasy ropy spadly
do bardzo niskiego poziomu. W polowie grudnia w bunkrach
paliwowych Anglii bylo juz tylko 300 000 ton ropy, podczas gdy
miesiczne zuzycie wynosilo 130 000 t..."
Na temat strat statkow i zastpowaniu ich nowymi jednostkami
Roskill pisze:
,,Co si tyczy strat, jakie ponieslismy w tym roku, to nie ulega
watpliwosci, ze nieprzyjaciel przysporzyl nam wielkich szkod i ze
rok 1942 przyniosl nam dalszy deIicyt okolo miliona BRT...
...Import brytyjski spadl ponizej 34 milionow ton i wynosilo 1/3
mniej niz w roku 1939. Admiralicja Brytyjska miala swiadomosc
tego, ze walka na szlakach konwojow nie zostala jeszcze rozstrzyg-
nita i ze nieprzyjaciel posiada sily wiksze niz kiedykolwiek
wczesniej oraz, ze zbliza si kryzys w tej tak dlugo trwajacej walce."
346

NOMINAC1A NA GLWNODO-
WODZ\CEGO KRIEGSMARINE
MJ STOSUNEK DO NARODOWEGO SOCJALIZMU I DO
HITLERA
W polowie stycznia 1943 roku na moim stanowisku dowodzenia
w Paryzu zadzwonil teleIon. Dzwonil groadmiral Raeder. Oswia-
dczyl on mi, ze ma zamiar zlozyc dymisj i zaproponowac admirala
Carlsa lub mnie na swojego nastpc glownodowodzacego
Kriegsmarine. W przeciagu 24 godzin mialem mu zameldowac, czy
moj stan zdrowia pozwala mi objac to stanowisko.
Jego teleIon calkowicie mnie zaskoczyl. Nie mialem pojcia
o tym, ze groadmiral Raeder nosi si z zamiarem odejscia. Nie
wiedzialem rowniez, ze midzy nim a Hitlerem w koncu grudnia
1942 r. doszlo do scysji w kwestii uzycia cizkich okrtow przeciw
konwojom idacym do Rosji, trasa na polnoc od Norwegii. Nie
osiagnly one sukcesow, ktore moglyby zadowolic Hitlera. Wydal
.147
on wic rozkaz wycoIania ze sluzby duzych okrtow wojennych,
uznajac je za pozbawione jakiejkolwiek wartosci militarnej.
Groadmiral Raeder sprzeciwil si temu zarzadzeniu, a ponie-
waz Hitler obstawal przy realizacji swego polecenia, zlozyl dymisj.
Hitler byl tym Iaktem niemile zaskoczony. Probowal zmienic
stanowisko Raedera. Bez skutku. W koncu wyrazil zgod na jego
prosb.
24 godziny po tym teleIonie oznajmilem Raederowi, ze moj stan
zdrowia pozwala mi przejac dowodzenie Kriegsmarine. Na swoje-
go nastpc Raeder zaproponowal dwie kandydatury. Oprocz
mnie kandydowal na to stanowisko generaladmiral Carls. ,Gdyby
Hitler byl zdania, ze bron podwodna jest obecnie najwazniejsza,
wybor Dnitza bylby absolutnie uzasadniony."*
Hitler zdecydowal si na mnie. Zadecydowalo chyba o tym
przytoczone wyzej zdanie Raedera. Byc moze Fhrer sadzil
rowniez, ze znajdzie we mnie, jako dowodcy okrtow podwodnych
sprzymierzenca w decyzji o wycoIaniu ze sluzby duzych okrtow
wojennych.**
Dotychczas nie mialem osobistych kontaktow z Hitlerem poza
sytuacjami, w ktorych podobnie jak wszyscy wyzsi dowodcy
Wehrmachtu musialem skladac meldunki lub raporty wojskowe,
np. przed rozpoczciem i po zakonczeniu zagranicznego rejsu
krazownika Emden. W latach 1934 1942 zdarzylo si to
dziewiciokrotnie, za kazdym razem z polecenia glownodowodza-
cego Kriegsmarine. Teraz, gdy sam zostalem glownodowodzacym
Kriegsmarine, musialem miec bezposrednie i czste kontakty
z Hitlerem jako glowa panstwa i naczelnym dowodca Wehrmachtu.
Zanim scharakteryzuj moj sluzbowy i osobisty stosunek do
Hitlera, chcialbym powiedziec kilka slow o postrzeganiu przeze
mnie narodowego socjalizmu w tym okresie.
Pochodz z Prus. Moi przodkowie od wiekow byli dziedzicz-
nymi wojtami wsi przy starej germanskiej granicy nad Laba,
w okolicy ujscia rzeki Saale. Z tej chlopskiej rodziny wiejskich
* Raeder, ,Mein Leben", t. I I , s. 290.
** Kontradmiral von Puttkamer (adiutant Hitlera d/s marynarki): ,Die
unheimliche See". Hitler und die Kriegsmarine, s. 53, Verlag Karl Khne, Wien.
348
wojtow wywodzili si pozniej ewangeliccy pastorzy, oIicerowie
i naukowcy. Historia Prus, a przede wszystkim wizerunek ,starego
Fryca" i wojny wyzwolencze, wplywaly na moje mlodziencze
wyobrazenia. Juz jako dziecko wiedzialem, ze moj ojciec, jak sam
si wyrazal, dalby si pocwiartowac za ,starego Wilhelma"
cesarza Wilhelma I. W naszym domu nie panowal duch
indywidualizmu, lecz duch pruskiego poczucia wspolnoty. Kiedy
zostalem zolnierzem i oIicerem, podporzadkowanie si przelozo-
nym bylo dla mnie czyms naturalnym. Z domu wynioslem
przekonanie, ze najwazniejsze jest wykonywanie obowiazkow.
Przed pierwsza wojna swiatowa, od 1912 r. przebywalem za granica
na pokladzie SMS Breslau. Okres ten wywarl na mnie szczegolny
wplyw. Umocnil on moj patriotyzm. Patrzylem na Niemcy z dalszej
perspektywy i porownujac je z innymi narodami, nie dostrzegalem
wewntrznych slabosci mojej ojczyzny.
Klska roku 1918 dotknla mnie mocno, jak kazdego Niemca,
milujacego swoja ojczyzn.
Rzecza oczywista bylo dla mnie to, ze my, oIicerowie marynarki
Rzeszy czasow powojennych, powinnismy trzymac si z dala od
wszelkiej polityki partyjnej. Tylko w ten sposob moglismy w ogole
wykonywac swoje zadanie sluzenia ogolowi narodu i stworzonemu
przezen panstwu. Zolnierze nie posiadali praw wyborczych. Sluzba
wojskowa i marynarska calkowicie nas pochlaniala. Oczywiscie
sympatyzowalismy z ruchami i pradami, ktore pojawily si w kraju
w owych czasach. Zdawaly si one byc zgodne z naszym duchem.
Jak bowiem inaczej moglismy powrocic z niewoli, w ktora wtracil
nas Traktat Wersalski i do wspolnoty narodow jako jej rownopra-
wni czlonkowie, gdybysmy nie oparli si na starych cnotach:
umilowania ojczyzny, wiernosci i obowiazku, a takze gdybysmy nie
mieli tej swiadomosci, ze zyjemy we wspolnocie, w ktorej dobro
i zlo kazdego czlowieka uzaleznione jest od dobra i zla wszystkich
pozostalych ludzi!
W latach 1924 1927 zostalem odkomenderowany do dowo-
dztwa marynarki w Berlinie. Szczegolnym uwielbieniem darzylem
w tym czasie dowodc marynarki, admirala Zenkera, i ministra
obrony Rzeszy, Gelera. Bylem reIerentem wojskowym d/s utrzy-
mania dyscypliny i zastosowania wojskowego prawa karnego.
349
Zajmowalem si konIliktami majacymi miejsce midzy marynarka
a swiatem zewntrznym oraz wystpujacymi wewnatrz samej
marynarki. W okresie pozniejszym zajmowal si tymi sprawami
wspolnie zarowno dla marynarki jak i dla pozostalych rodzajow
wojsk wydzial generala Schleichera.
Ze wzgldu na zakres moich obowiazkow mialem liczne kontak-
ty z Reichstagiem i jego komisjami. Nie podobalo mi si w nim
rozdrobnienie partyjne oraz czste i wyrazne przedkladanie pod-
czas glosowan partykularnych interesow swoich partii nad interes
panstwa. Dlugie debaty plenarne mialy na celu przyciagnicie
uwagi wyborcow. Zwrocilem uwag na sposob, w jaki omawialo si
w Reichstagu problemy wojskowe. Bylem zwolennikiem krotkich
i rzeczowych wystapien, stosownych do obyczaju zolnierskiego.
Nie mialy one jednak tam miejsca.
W latach 1930 1934 bylem pierwszym oIicerem sztabu
admiralicji w dowodztwie Morza Polnocnego. Jako pierwszy oIicer
sztabu admiralicji bylem m. in. odpowiedzialny za przygotowanie
srodkow, ktore dowodztwo Morza Polnocnego powinno bylo miec
do dyspozycji w razie ,zamieszek wewntrznych".
Byly to lata, w ktorych skurczyly si partie sredniej wielkosci. 14
wrzesnia 1930 r. podczas wyborow do Reichstagu NSDAP (Naro-
dowosocjalistyczna Robotnicza Partia Niemiec) stala si druga
partia w kraju. Za nia uplasowali si komunisci z 4,5 milionami
glosow i 76 mandatami do Reichstagu. Podczas wyborow w lipcu
i listopadzie 1932 r. NSDAP stala si partia najsilniejsza. KPD
(Komunistyczna Partia Niemiec) znowu byla trzecia. Zwikszyla
si jednak liczba osob glosujacych na nia, totez otrzymala ona 89
mandatow do Reichstagu.
Bardzo czsto w tamtych latach dochodzilo do walk ulicznych
midzy lewica a prawica, podczas ktorych bywali i ranni. Zdarzaly
si takze oIiary smiertelne. Ciagle istnialo niebezpieczenstwo
wybuchu wikszych zamieszek. W tej sytuacji moj czas ciagle byl
wypelniony naradami z udzialem sztabu generalnego i admiralicji,
ktorych tematem byla ochrona obiektow wojskowych i ewentualne
uzycie Reichswehry. Raz po raz wzywano nas do Berlina, do
ministerstwa Reichswehry, na narady podczas ktorych omawiano
mozliwosc zastosowania roznorodnych srodkow na wypadek
350
wewntrznych niepokojow. Posiedzenia te wyznaczal szeI obrony
Wehrmachtu, pulkownik von Bredow, z urzdu ministra generala
von Schleichera. Podczas tych spotkan omawiana byla koniecz-
nosc walki z ekstremistycznymi partiami zarowno lewicowymi jak
i prawicowymi, a wic z NSDAP i KPD. Oznaczalo to w sumie
walk z wikszoscia narodu niemieckiego. Kiedy kanclerz Rzeszy
von Papen w listopadzie 1932r. powzial decyzj o rozwiazaniu
zarowno NSDAP jak i KPD, dowodztwo Reichswehry obawialo
si, ze moze to doprowadzic do wojny domowej.
Prowadzenie jej na dwa Ironty bylo absolutnie wykluczone
chocby z braku odpowiednich sil. General Schleicher polecil
oznajmic to gabinetowi von Papena.
Na stanowisko Reichswehry wobec wojny domowej w duzym
stopniu mial wplyw Iakt, ze trzecia co do wielkosci partia partia
komunistyczna ciagle zyskiwala nowe glosy. Gdyby zdobyla ona
wladz, oznaczaloby to wydanie Niemiec na pastw komunizmu.
Tylko dziki pojawieniu si na scenie politycznej NSDAP nie doszlo
do tego, ze partia komunistyczna stala si najsilniejsza partia
w Niemczech. Wtedy signlaby ona po wladz najprawdopodobniej
w krwawej rewolucji. Zarowno partie burzuazyjne jak i demokratycz-
ne kierujace panstwem w latach dwudziestych nie zdolaly zahamowac
jej rozwoju. Poniewaz Reichswehra w ewentualnej wojnie nie byla
w stanie jednoczesnie walczyc z lewica i prawica, musiala opowiedziec
si za jedna ze stron. Bylo rzecza oczywista, ze nie mogla to byc
Midzynarodowka Komunistyczna. W taki oto sposob Reichswehra
w koncu przyczynila si do mianowania Hitlera kanclerzem Rzeszy.
Na zebraniach NSDAP Hitler postulowal midzy innymi
zakonczenie walki klasowej i nowy socjalizm, wyzwolenie si spod
obcej zaleznosci politycznej, a takze zespolenie wszystkich sil
w celu likwidacji bezrobocia oraz stworzenia uporzadkowanego
panstwa. Postulaty te popieral kazdy Niemiec, ktory kochal swoja
ojczyzn i cierpial zarowno z powodu niewoli oraz beznadziejnej
sytuacji gospodarczej, jak rowniez wskutek wewnatrzpolitycznego
rozdarcia Niemiec. Prezentujac powyzsze cele Hitler wychodzil
naprzeciw oczekiwaniom zolnierza i jego wychowaniu w poczuciu
obowiazkowosci i sluzby spoleczenstwu. Bylem pewien, ze Niemcy
wkraczaja na wlasciwa drog.
351
W pierwszym polroczu roku 1933 odbylem podroz szkoleniowa
po owczesnych Indiach Holenderskich: Sumatrze, Jawie i Bali,
a takze po Cejlonie i Indiach Przedgangesowych. Podroz ta byla
prezentem prezydenta Rzeszy von Hindenburga. Co roku na-
gradzal on w ten sposob ktoregos z oIicerow Reichswehry.
Po moim powrocie do Niemiec zauwazylem zmian w stosunku
Dowodztwa Morza Polnocnego Kriegsmarine do SA. SA stawialo
teraz zadania, ingerujace w ustawowe zadania Wehrmachtu.
Liczne rozmowy dowodcy Marinestation, admirala Ottona Schult-
ze, kawalera orderu Pour le Merite, z dowodca SA, baronem von
Schorlemerem, nie przyniosly poprawy stosunkow. Przeciwnie,
dowiedzielismy si, ze w przypadku przejcia wladzy w wyniku
puczu, SA zamierza powierzyc swoim dowodcom w Wilhelms-
haven zadanie ,,unieszkodliwienia'" w swych mieszkaniach ad-
mirala Schultzego, jego szeIa sztabu i pierwszego oIicera sztabu
admiralicji czyli mnie. Inne krgi zwiazane z wojskowoscia
mialy podobne doswiadczenia z SA. Dlatego lez Wehrmacht
odebral stlumienie puczu Rhma jako niezbdna koniecznosc,
pozwalajaca na stabilizacj sytuacji wewntrznej i uzdrowienie
areny politycznej. My, oIicerowie sztabowi Marinestation, nie
dowiedzielismy si niczego wicej, niz opinia publiczna na temat
strasznych morderstw, ktore przy tym si wydarzyly. Istotny
wplyw na nasza opini o tym wydarzeniu mialo postanowienie
gabinetu, sankcjonujace prawnie wszystkie srodki przedsiwzite
dla stlumienia puczu jako uzyte ,w obronie racji stanu".
W listopadzie 1934 r. jako dowodca krazownika Emden wyru-
szylem w zagraniczny, trwajacy do lata 1935 r. rejs, ktorego trasa
wiodla dookola AIryki na Ocean Indyjski. Odnioslem wrazenie, ze
w porownaniu z rokiem 1933 wyraznie wzrosl prestiz Niemiec za
granica. Szczegolnie dalo si to odczuc po plebiscycie w sprawie
Saary ktory mial miejsce 13 stycznia 1935 r. Pod midzynarodowa
kontrola przygniatajaca wikszosc obywateli tego rejonu opowie-
dziala si za jej przynaleznoscia do Niemiec.
O ile kontakty z marynarka angielska i angielskimi przed-
stawicielami rzadu, na przyklad w Kapsztadzie byly dawniej
uprzejme, ale powsciagliwe, to od poczatku roku 1935 ulegly one
bardzo wyraznej zmianie.
352
Pewien angielski admiral w obecnosci swoich oIicerow, niezado-
wolony z zarzadzen rzadu angielskiego, powiedzial mi: ,We want
a Hitler!". Mnozyly si zaproszenia Anglikow dla mnie, jako
dowodcy Emdena. Byla to konsekwencja rosnacego znaczenia
Niemiec. Ogloszenie zdolnosci obronnej przez Niemcy 16 marca
1935 r., jeszcze bardziej podnioslo prestiz Niemiec za granica.
Latem 1935 r. powrocilem do kraju. Calkowicie pochlonla mnie
teraz powierzona mi nieoczekiwanie budowa nowej U-BootwaIIe.
Zaczly si morskie szkolenia. Widoczny wzrost potgi Niemiec od
chwili objcia rzadow przez Hitlera przepelnial mnie oczywiscie, jak
zreszta cale masy narodu niemieckiego, duma i radoscia. Kiedy Hitler
doszedl do wladzy, bardzo szeroko rozpowszechniony byl poglad, ze
podobnie jak poprzednim rzadom, rowniez i jego gabinetowi nie uda
si rozwiazac wielu problemow. Stalo si jednak inaczej.
W styczniu 1933 r. liczba niemieckich bezrobotnych wynosila
ponad szesc milionow. Teraz bezrobocie zostalo zlikwidowane.
Nie odczuwalo si walki klasowej, rozdzierajacej dotychczas
spoleczenstwo. Do wewntrznej jednosci w ogromnej mierze
przyczynilo si uwypuklenie etosu pracy i rozpowszechnienia idei,
ze kazdy, kto zgodnie z obowiazkiem wykonuje swoja prac, bez
wzgldu na jej charakter, zasluguje na szacunek. My, oIicerowie
zauwazylismy istotna zmian w postawie duchowej robotnikow.
W latach dwudziestych nie zawsze nalezalo do przyjemnosci
chodzenie w mundurze po stoczni, czy tez innym zakladzie
przemyslowym. Stosunek robotnikow do nas oIicerow nie-
rzadko byl niemily. Teraz sytuacja diametralnie si zmienila. Kiedy
pojedynczo, w mniejszych lub wikszych gronach spotykalismy si
z nimi, byli przystpni i serdeczni.
Na pomnikach upamitniajacych pierwsza wojn swiatowa
czsto widnialo zdanie: ,Panie, wyzwol nas!". Teraz stalismy si
wolni. Od sukcesu odniesionego w plebiscycie w sprawie Saary
poprzez ogloszenie zdolnosci obronnej i zajcie Nadrenii az do
przylaczenia Austrii i Sudetow trwalo pasmo ogromnych sukcesow
w polityce zagranicznej. Ktory patriota i jaki zolnierz nie zaapro-
bowalby takiego wzrostu znaczenia Niemiec po latach ponizenia
i ndzy? Jedna wielka Rzesza Niemiecka, tsknota naszych ojcow,
stala si rzeczywistoscia.
353
Nie zdumialo mnie nawet to, ze zatwardzialy przeciwnik
Niemiec, Churchill, w roku 1938 napisal na lamach ,Times'a"
w ,Liscie otwartym do Hitlera":
,Zawsze mowilem, ze gdyby Wielka Brytania zostala zwycizo-
na w wojnie, powinnismy zywic nadziej na znalezienie u nas kogos
takiego jak Hitler, ktory przywrocilby nam nalezna pozycj w lonie
narodow."
Chociaz stosunek Churchilla do Hitlera, co wynika z dalszej
tresci listu w ,Times'ie", zmienil si na negatywny, to jednak
w latach poprzednich myslal on o nim tak pozytywnie, jak
w przytoczonym cytacie. Czy wobec tego my w Niemczech
mielismy w owym czasie myslec inaczej?
W latach przedwojennych, do jesieni 1938 r., nie wiedzialem
wlasciwie nic o ciemnych stronach narodowego socjalizmu. Gdy tylko
Kriegsmarine dostala okrty, przestalismy miec jakiekolwiek kontak-
ty z instancjami partyjnymi, dziki czemu nie istniala mozliwosc
wywierania na nas jakichkolwiek naciskow. Ja sam poznalem Hessa
w 1940, Gringa w 1941, a Himmlera dopiero w 1943 r.
My, oIicerowie, nie aprobowalismy ekscesow wobec Zydow,
ktore osiagnly swoj punkt kulminacyjny w ,Nocy Krysztalowej".
Rano po owym 9 listopada 1938 r. pojechalem do mojego
przelozonego, dowodcy Iloty, admirala Boehma i oswiadczylem
mu, ze przyzwoity korpus oIicerski powinien potpic tego rodzaju
zajscia. Poprosilem go, aby przekazal glownodowodzacemu Krieg-
smarine, ze moze on byc pewien naszego poparcia, gdyby z powodu
tych ekscesow interweniowal on u kierownictwa panstwa, w co nie
watpilem. Zwracalem si do dowodcy Iloty nie tylko w swoim
imieniu, ale takze w imieniu podleglych mi oIicerow. Podobny krok
uczynil rowniez dowodca torpedowcow, komandor Ltjens, ktory
pozniej, bdac dowodca Iloty polegl na Bismarcku. Dopiero teraz,
z opublikowanych wspomnien groBadmirala Raedera dowiedzia-
lem si, ze dowodca Iloty rzeczywiscie przekazal nasz protest
glownodowodzacemu Kriegsmarine.*
Dalszy rozwoj sytuacji w Niemczech, zwlaszcza po zajciu
Czechoslowacji 15 marca 1939 r., zaczal budzic moj niepokoj.
* Raeder, t. I I . , s. 133.
354
Uwazalem, ze niebezpieczenstwo wojny z Anglia jest coraz wik-
sze. O krokach, jakie podjalem w zwiazku z tym, pisalem juz
w rozdziale V.
W ostatnich miesiacach pokoju zaczly mnie trapic watpliwosci,
czy kierownictwo naszego panstwa wlasciwie ocenia mentalnosc
angielska. Moglem jedynie zywic nadziej, ze Hitler w zadnym
wypadku nie pozwoli sobie na wojn z zachodnimi mocarstwami.
Z ogromnym sceptycyzmem przyjalem wiadomosc o rzekomo
nieuniknionym wkroczeniu do Polski. Wypowiedzenie nam wojny
przez Angli i Francj bardzo mocno mnie poruszylo, chociaz nie
zaskoczylo.
Potem, gdy wojna byla juz nieuchronna, zajalem jednoznaczne
i zdecydowane stanowisko: dla mnie jako zolnierza istnialo tylko
jedno zadanie walka z wrogiem zewntrznym. Im silniejsza byla
duchowa zwartosc moich oddzialow, tym wiksza byla ich sila
bojowa. Ta sila duchowa polegala na podporzadkowaniu si bez
zadnych zastrzezen znajdujacemu si w stanie wojny kierownictwu
swej ojczyzny. Kazde odstpstwo od tej zasady oznaczalo oslabienie
sily wlasnej i zwycistwo militarne przeciwnika. W czasie wojny
obowiazkiem zarowno moim, jak i wszystkich zolnierzy bylo
wykonywanie z calkowitym zaangazowaniem wszystkiego, co
przyczynialo si do zwycizenia wroga. Ze swej strony troszczylem si
o to, aby panstwo i Wehrmacht stanowily jednosc. Dowodca
wojskowy nie moze w czasie wojny, oprocz odpowiedzialnej i cizkiej
walki z wrogiem zewntrznym, zajmowac si jeszcze sytuacja
wewntrzna lub wrcz walka z kierownictwem politycznym panstwa.
Wroc jeszcze do tego tematu w rozdziale dotyczacym 20 lipca.
Kiedy w styczniu 1943 r. otrzymalem nominacj na stanowisko
glownodowodzacego Kriegsmarine, bylem w pelni swiadom ogro-
mu odpowiedzialnosci, jaka na siebie bior. Nic nie zmienilo si
w mojej postawie. Moim jedynym obowiazkiem jako zolnierza na
wojnie pozostala niestrudzona walka z wrogiem zewntrznym.
Kazdy narod wymaga takiej wlasnie postawy od swoich zol-
nierzy i wiaze ich z tym obowiazkiem najcizsza Iorma zobowiaza-
nia przysiga. Obowiazek ten nie zmienia si nawet wowczas,
gdy sytuacja wojskowa staje si beznadziejna. Panstwo, ktore
pozwala na to, aby jego zolnierze nie angazowali wszystkich swoich
355
sil w walk w momencie, gdy sytuacja militarna staje si niekorzyst-
na czy nawet beznadziejna i ktore pozostawia ocenie samego
zolnierza, dlaczego do takiej sytuacji doszlo, podkopuje podstawy
swego wlasnego istnienia. Nikt nie pyta sil zbrojnych danego
panstwa, kiedy i z kim chca one walczyc. Ta sprawa zajmuje si
kierownictwo polityczne, posiadajace mozliwosci decyzyjne,
w przeciwienstwie do zolnierzy. Takze i decyzja o zakonczeniu
wojny jest sprawa politykow. Natomiast dowodca danej Iormacji
sil zbrojnych w czasie wojny posiada obowiazek dokladnego
inIormowania kierownictwa politycznego o sytuacji militarnej
swoich wojsk. Powinien on przedstawiac swoja opini, oceniajaca
szans osiagnicia sukcesu w dzialaniach wojennych.
Stale inIormowalem Hitlera, o naszych szansach na odniesienie
zwycistwa w wojnie morskiej.
Nigdy jednak, nawet po zalamaniu si naszej wojny podwodnej
latem 1943 r., nie przekonywalem go, ze z wojskowego punktu
widzenia wojna nie jest do wygrania i ze w zwiazku z tym trzeba
zawrzec pokoj.
Bylem przekonany o tym, iz postawa naszych przeciwnikow nie
pozwala nam na podjcie rokowan pokojowych. W zwiazku z tym
wyjasnienia takie uwazalem za zbdne.
W 1939 r. Anglia przystapila do wojny dlatego, ze zjednoczone
z Austria Wielkie Niemcy zagrazaly jej interesom mocarstwowym.
Angielski historyk i marynista Fuller wyrazil to w nastpujacy
sposob w swojej ksiazce ,Der zweite Weltkrieg" (,Druga wojna
swiatowa"): ,Prawdziwym powodem wojny dla rzadu angiels-
kiego bylo to, ze utrzymaniu potgi Wielkiej Brytanii zagrazala
polityka mocarstwowa Niemiec. Niemiecki styl zycia, polityka
Iinansowa i handel podkopywaly interesy Wielkiej Brytanii. Tole-
rowanie takiej sytuacji przez Anglikow doprowadziloby do ustano-
wienia niemieckiej hegemonii w Europie."*
Zniszczenie politycznej i gospodarczej potgi Niemiec stanowilo
zatem angielski cel wojenny, poparty przez Stany Zjednoczone,
ktore rowniez chcialy osiagnac jakies korzysci dla siebie.
* I. F. C. Fuller, ,Der 2. Weltkrieg", wydanie niemieckie, Ilumboldt-Verlag,
s. 21/22.
356
Angloamerykanie proklamowali jedynie moralnv charakter
,krucjaty" przeciw narodowemu socjalizmowi i Hitlerowi. Pierw-
sze lata po roku 1945, kiedy Hitler juz nie zyl, a narodowy socjalizm
zostal zlikwidowany a wic w czasie, kiedy ich wplyw na
spoleczenstwo niemieckie byl zaden ukazaly nam, ze krucjata ta
nie byla glownym celem ich wojny. Celem tym byla walka
z narodem niemieckim i jego potga przemyslowa.
Fuller charakteryzuje angielski cel wojny nastpujacymi slo-
wy: ,Od Tudorow az do roku 1914 polityka Wielkiej Brytanii
polegala na zachowywaniu rownowagi midzy potgami kon-
tynentalnymi, tzn. na utrzymywaniu w izolacji duzych narodow
poprzez ich wzajemna rywalizacj i utrzymywanie stanu row-
nowagi midzy nimi. Przy takim zalozeniu wrogiem stawalo
si panstwo silniejsze. Nafbard:ief :dvskredvtowanv nie byl je-
dnak narod, lecz rzad, ktorego polityka zagrazala interesom
monarchii."
Roosevelt i Churchill na konIerencji w Casablance w 1943 r.
postanowili bezwzgldnie kontynuowac wojn tak dlugo, poki
Niemcy i Japonia ,nie poddadza si bezwarunkowo". Rzad
amerykanski i angielski gabinet wojny zaakceptowaly to postano-
wienie. Oznaczalo to, ze w chwili ujarzmienia nie mielibysmy
zadnych praw, bdac zdanymi jedynie na lask zwycizcow.
Przykladem tego, co nas czekalo w razie kapitulacji bylo
zadanie wysunite przez Stalina na konIerencji w Teheranie
w koncu listopada 1943 r., na ktorej to domagal si on wyslania na
wiele lat do Rosji przynajmniej 4 milionow Niemcow w charakterze
sily roboczej.
U czsci generalow, takich jak np. Rommel w roku 1944
pojawila si mysl, aby zawrzec pokoj z Zachodem, a nastpnie
rzucic wszystkie sily wojskowe Niemiec przeciw Wschodowi.
W polityce zagranicznej brak bylo jednak ku temu jakichkolwiek
pozytywnych przeslanek. Angloamerykanie nigdy nie przystaliby
na taka propozycj.
Bylo absolutnie wykluczone, aby Angloamerykanie wzili roz-
brat z Rosja Sowiecka, zwlaszcza ze Roosevelt byl pozytywnie
nastawiony zarowno do niej, jak i do Stalina, bldnie zakladajac, ze
bdzie go pozniej potrzebowal do ujarzmienia Japonii. Latem
357
1944 r. zaden rzad niemiecki nie moglby uzyskac innych warun-
kow zawieszenia broni, niz calkowit kapitulacji, rowniez wobec
Stalina. Kapitulacja ta oznaczalaby koniec walki na Ironcie
i oddanie si w niewol. Tym samym rzad niemiecki musialby
zgodzic si na wydanie w rce Stalina kilku milionow zolnierzy
naszego Irontu wschodniego, ktorzy w tym czasie znajdowali si
jeszcze glboko w Rosji. Bylo to absolutnie nie do przyjcia!
Plan ,Morgenthaua", zatwierdzony we wrzesniu 1944 r. przez
Roosevelta i Churchilla na konIerencji w Quebecu przewidywal
zniszczenie niemieckiego przemyslu, szczegolnie zas niemieckich
kopaln. Pokazywal on dobitnie, czego moglismy si spodziewac
w chwili kapitulacji. Zgodnie z tym planem Niemcy mialy si stac
pastwiskiem.
Jako niemiecki zolnierz i glownodowodzacy marynarka wojen-
na, juz w latach 1943 1944 wiedzialem, ze nie mozna wygrac tej
wojny. Nie widzialem jednak sensu przekonania Hitlera o tym, ze
musi on zakonczyc t wojn i zawrzec pokoj. Nie moglbym bowiem
zaproponowac mu nic innego, niz przyjcie niemozliwej w latach
1943 1944 bezwarunkowej kapitulacji.
Jesli zawarto by pokoj nawet na warunkach bezwarunkowej
kapitulacji w momencie beznadziejnej juz przeciez sytuacji militar-
nej, to zawsze istnialo niebezpieczenstwo, ze zawrze si go zbyt
wczesnie. Podczas wojny moga miec bowiem miejsce nieoczekiwa-
ne zwroty polityczne, o czym poucza historia, mogace zmienic
czasem i beznadziejne sytuacje.
Po mianowaniu mnie na stanowisko glownodowodzacego
Kriegsmarine sadzilem, ze w obliczu takiej zewntrznej sytuacji
politycznej nie pozostalo mi nic innego, jak walczyc mozliwie
najlepiej. Groadmiral Raeder przekazal mi t czsc Wehrmachtu,
ktora jak zadna inna byla jednolita w pogladach. Panowalo w niej
zarowno kolezenstwo jak i dyscyplina. Marynarka wyciagnla
wnioski z buntow Iloty w latach 1917-1918 oraz z puczu Kappa
i juz na poczatku lat dwudziestych wyciagnla konsekwencje
odnosnie ,wewntrznej spojnosci". Dlugoletnia praca wychowaw-
cza dowodztwa Kriegsmarine, przede wszystkim zas groBadmirala
Raedera, stworzyla Iormacj, ktora w czasie wojny byla zdolna do
przeciwstawienia si dwom najwikszym potgom morskim, mimo
358
ich ogromnej przewagi. Objalem wic dobrze ukonstytuowane,
wewntrznie zdrowe i silne dziedzictwo, ktorego utrzymanie mialo
byc moim celem w nadchodzacych, z pewnoscia jeszcze trudniej-
szych latach wojny.
Chociaz bylem swiadom powagi i trudnosci nowych zadan,
cieszylem si z mojej nominacji. Pragnlem otr:vmac wiksze
mo:liwosci d:ialania, ktore dawalo mi wyzsze stanowisko. Raz po raz
jako glownodowodzacy okrtami podwodnymi w minionych latach
wojny bylem zmuszony podporzadkowac si kontynentalnej polityce
naszego kierownictwa politycznego i naczelnego dowodztwa Wehr-
machtu. Mimo staran groBadmirala Raedera nie chciano uznac
Angli za glownego naszego przeciwnika. Kriegsmarine nie otrzymala
we wlasciwym czasie srodkow, ktore powinna byla otrzymac, gdyby
doceniono jej znaczenie dla przebiegu wojny. Zamierzalem to zmienic.
Istniala ku temu tylko fedna droga: droga politycznego oddzialywania
na Hitlera. Memorialy i raporty juz nie wystarczaly. Przedstawienie
pogladow przez admirala Irontowego w glownej kwaterze Ihrera,
jakkolwiek wazna bylaby jego dzialalnosc, nie mogla byc miarodajna
w decydujacych kwestiach. Musial je bowiem zaopiniowac sam
glownodowodzacy. Z mojego doswiadczenia wynikalo, ze nie
wystarczy zaprezentowac Hitlerowi krotki raport. Aby go przekonac
nalezalo koniecznie pozostac u niego tak dlugo, dopoki raport ten nie
utrwali mu si na dobre w pamici. Trzeba bylo caly czas byc
a