Vous êtes sur la page 1sur 144

Michel Foucault

Trzeba b r o n i s p o e c z e s t w a
Wykady w Collge de France, 1976
P r z e o y aM a g o r z a t a Kowalska

Warszawa 1998

Tytu oryginau: 11 faut dfendre la socit Cours au Collge de France. 1976

Seuil/Gallimard, 1997 Copyright for the Polish translation by Magorzata Kowalska, Warszawa 1998 Copyright for the Polish edition by Wydawnictwo KR, Warszawa 1998

UWAGA WYDAWCW

Niniejszy tom otwiera edycj wykadw Michela Foucault wygoszonych w Collge de France. Michel Foucault wykada w College de France od stycznia 1971 do mierci w czerwcu 1984 oprcz roku 1977, kiedy korzysta z rocznego urlopu. Jego katedra nosia nazw Historia Systemw Myli. Zostaa utworzona 30 listopada 1969 roku na propozycj Jules'a Vuillemin przez oglne zgromadzenie profesorw Collge de France w miejsce Katedry Historii Myli Filozoficznej, ktr a do mierci piastowa Jean Hyppolite. To samo zgromadzenie powierzyo now katedr 12 kwietnia 1970 roku Michelowi Foucault. Mia wwczas 43 lata. Michel Foucault wygosi wykad inauguracyjny 2 grudnia 1970 roku. Nauczanie w Collge de France podlega szczeglnym reguom. Profesorowie maj obowizek wygoszenia 26 godzin wykadw rocznie (z czego najwyej poowa moe mie form seminariw). Kadego roku musz przedstawi oryginalne badania, co za kadym razem zmusza ich do odnawiania treci wykadw. Uczestnictwo w wykadach i seminariach jest cakowicie dobrowolne; nie wymaga zapisywania si ani posiadania dyplomu. I profesor nie daje adnego dyplomu*. W jzyku Collge de France mwi si, e profesorowie nie maj studentw, lecz suchaczy. Wykady Michela Foucault odbyway si w kad rod od pocztku stycznia do koca marca. Bardzo liczne audytorium, skadajce si ze studentw, nauczycieli, badaczy, ciekawskich, z ktrych wielu byo cudzoziemcami, wymagao dwch amfiteatW ramach Collge dc France.

Wydanie przygotowane w ramach prac Stowarzyszenia na Rzecz Centrum Michela Foucault pod kierunkiem Franois Eswalda i Alessandro Fontany przez Mauro Bertaniego i Alessandro Fontan

Tytu wydany dziki pomocy Ministerstwa Spraw Zagranicznych Francji, Ambasady Francji w Polsce oraz Instytutu Francuskiego w Warszawie Cet ouvrage, publi dans le cadre du programme de participation la publication, bnficie du soutien du Ministre des Affaires Etrangres, de l'Ambassade de France en Pologne et de l'Institut Franais de Varsovie

ISBN 83-86989-33-5

Trzeba broni spoeczestwa

Uwaga wydawcw

rw w Collge de France. Michel Foucault czsto skary si na dystans, jaki musia go dzieli od jego publicznoci", i na nik dyskusj, na jak pozwalaa forma wykadu*. Marzy o seminarium, ktre byoby miejscem prawdziwej pracy zbiorowej. Podj rne prby zorganizowania takiego seminarium. W ostatnich latach po zakoczeniu wykadu przez dug chwil odpowiada na pytania suchaczy. Oto, jak w roku 1975 dziennikarz Le Nouvel Observateur", Grard Petitjean opisywa atmosfer tych wykadw: Kiedy Foucault wchodzi na aren, szybkim, zdecydowanym krokiem, przeciska si midzy ludmi, aby dotrze do swojego krzesa, odsuwa magnetofony, aby pooy swoje papiery, zdejmuje marynark, zapala lamp i rusza, z prdkoci sto na godzin. Mocny, dobrze syszalny gos, wspomagany przez goniki jedyne ustpstwo na rzecz nowoczesnoci w tej sali ledwie owietlonej wiatem, ktre pynie ze stiukowych rozet. Jest trzysta miejsc i piset stoczonych osb, zapeniajcych najmniejsz woln przestrze [...] adnych efektw oratorskich. Jest to przejrzyste i straszliwie sugestywne. adnego ustpstwa na rzecz improwizacji. Foucault ma dwanacie godzin rocznie, aby w publicznym wykadzie wyjani sens docieka, ktrym powici cay miniony rok. Dlatego maksymalnie zagszcza i zapenia marginesy, jak ci piszcy listy, ktrzy maj zbyt wiele do powiedzenia, a doszli ju do koca strony. Godzina 19.15. Foucault koczy. Studenci rzucaj si do jego biurka. Nie po to, by z nim rozmawia, ale eby wyczy magnetofony. Nie ma pyta. W rozgardiaszu Foucault jest sam. I komentuje: Trzeba by mc podyskutowa o tym, co proponowaem. Czasem, kiedy wykad nie by dobry, niewiele trzeba, jednego pytania, aby wszystko znw si uoyo. Ale to pytanie nigdy nie pada. We Francji efekt grupy uniemoliwiajakkolwiekrzeczywist dyskusj. A poniewa nie ma kanau zwrotnego, wykad staje si teatrem. Jestem jak aktor albo akrobata wobec ludzi, ktrzy tu przychodz. I kiedy skoczyem mwi, mam poczucie totalnej samotnoci..."**. * W roku 1976, w ponnej nadziei, e suchacze si przerzedz, Michel Foucault zmieni por wykadu z godziny 17.45 wieczorem na 9 rano. Zob. w tym tomie pocztek pierwszego wykadu (z 7 stycznia 1976). ** Grard Petitjean, Les Grands Prtres de l'universitfranaise,Le Nouvel Observateur", 7 kwietnia 1975.

Michel Foucault podchodzi do swojego nauczania jak badacz: prowadzi dociekania z myl o przyszej ksice, wytycza te obszary zagadnie formuowane raczej jako zaproszenie dla ewentualnych badaczy. Dlatego wykady w Collge de France nie powtarzaj jego opublikowanych ksiek. Nie s rwnie ich zarysem, nawet jeeli tematy mog by wsplne dla ksiek i dla wykadw. Maj wasny status. Nale do specyficznego porzdku dyskursywnego w caoci aktw filozoficznych" spenianych przez Michela Foucault. Rozwija on w nich przede wszystkim program genealogii stosunkw wiedza/wadza, ktry od pocztku lat siedemdziesitych ukierunkuje jego prac w opozycji do programu archeologii formacji dyskursywnych, ktry dominowa w niej przedtem*. Wykady peniy rwnie pewn funkcj wobec teraniejszoci. Suchacza, ktry je ledzi, nie tylko wcigaa opowie, rozwijana tydzie po tygodniu; nie tylko zachwyca rygor wywodu; znajdowa w nich rwnie owietlenie aktualnych wydarze. Sztuka Michela Foucault polegaa na diagnozowaniu teraniejszoci za pomoc historii. Mg mwi o Nietzschem albo o Arystotelesie, o ekspertyzie psychiatrycznej w XIX wieku albo o chrzecijaskim duszpasterstwie, dla suchacza zawsze rzucao to wiato na teraniejszo i na wspczesne wydarzenia. Potga Michela Foucault, waciwa jego wykadom, polegaa na tym subtelnym czeniu uczonej erudycji, osobistego zaangaowania i pracy nad wydarzeniem. Jako e w latach siedemdziesitych doszo do rozwoju i udoskonalenia magnetofonw kasetowych, szybko zastawiono nimi biurko Michela Foucault. Dziki temu wykady (i niektre seminaria) zostay utrwalone. Niniejsze wydanie opiera si na sowach wypowiedzianych publicznie przez Michela Foucault. Stanowi ich moliwie najbardziej wierny zapis**. Chcielibymy przekaza je w wersji zupenie dosownej. Ale przejcie od jzyka mwionego do jzyka pisanego wymaga interwencji wydawcy: trzeba co najmniej wprowadzi

Zob. w szczeglnoci Nietzsche, la genealogie, l'histoire, w: Dits e crits, II, s. 137. Wykorzystano zwaszcza nagrania zrobione przez Gilberta Burleta i przez Jacques'a Lagrange'a, zoone w College de France i w Bibliotece du Saulchoir.

Trzeba broni spoeczestwa

Uwaga wydawcw

interpunkcj i podzieli cao na akapity. Zawsze trzymalimy si zasady, aby pozosta moliwie jak najbliej wygoszonego wykadu. Kiedy wydawao si to niezbdne, usunlimy powtrzenia; odtworzylimy urwane zdania i poprawilimy niepoprawne konstrukcje. Trzy kropki znacz, e nagranie byo w tym miejscu niesyszalne. Kiedy zdanie jest niejasne, w kwadratowych nawiasach umieszczamy hipotetyczne objanienia lub uzupenienia. Po gwiazdce na dole strony podajemy znaczce wariacje w stosunku do zda wypowiedzianych w czasie wykadu jakie pojawiaj si w notatkach, z ktrych korzysta Michel Foucault. Sprawdzilimy cytaty i podalimy odniesienia do wykorzystywanych tekstw. Aparat krytyczny ogranicza si do wyjanienia miejsc niejasnych, do uwyranienia niektrych aluzji i do ucilenia punktw krytycznych. W celu uatwienia lektury kady wykad zosta poprzedzony wykazem jego gwnych wtkw. Tekst wykadw jest uzupeniony o streszczenie, opublikowane w l'Annuaire du Collge de France. Michel Foucault redagowa je na og w czerwcu, w jaki czas po zakoczeniu wykadw. Bya to dla niego okazja do retrospektywnego ukazania ich intencji i celw. Stanowi ono ich najlepsz prezentacj. Kady tom koczy si usytuowaniem", za ktre pen odpowiedzialno ponosi wydawca: chodzi o dostarczenie czytelnikowi elementw kontekstu biograficznego, ideologicznego i politycznego, o usytuowanie wykadw w opublikowanym dziele i o podanie wskazwek dotyczcych ich miejsca w korpusie wykorzystanych tekstw, tak by uatwi zrozumienie i unikn nieporozumie, ktre mogyby si pojawi w przypadku zapomnienia o okolicznociach, w jakich kady wykad powstawa i by wygaszany. Dziki tej edycji wykadw z Collge de France opublikowana zostaje nowa cz dziea" Michela Foucault. Nie chodzi tu w cisym sensie o inedita, poniewa to wydanie odtwarza sowa Michela Foucault wypowiedziane publicznie, pomijajc pisemne notatki, jakich uywa, a ktre byway bardzo obszerne. Daniel Defert, ktry posiada notatki

Michela Foucault, pozwoli wydawcom z nich skorzysta, Serdecznie mu za to dzikujemy. Na to wydanie wykadw z Collge de France zgodzili si spadkobiercy Michela Foucault, ktrzy pragnli zaspokoi bardzo silne zapotrzebowanie na tak publikacj! zarwno we Francji, jik za granic. I to podchodzc do tego bardzo powanie. Wydawcy starali si nie zawie zaufania, jakim ich obdarzono. Franois Ewald i Alcssandro Fontana

SOWO OD TUMACZA

Tumaczenie tekstu bdcego niemal dosownym zapisem dyskursu mwionego jest zadaniem dosy szczeglnym. Czsto chropawy, nieuadzony" charakter tego tekstu zdecydowanie kontrastujcy z bardzo na og wypracowanym i barokowym" stylem pisanych przez Foucaulta ksiek mona oczywicie odda w tumaczeniu, ale zwaywszy na rn logik jzykw francuskiego i polskiego styl tumaczenia nie moe by prost kalk stylu oryginau. Nie staraam si poprawia" Foucaulta. Jednak w niektrych miejscach niezbdne wydaway mi si pewne zabiegi (np. dodawanie sw, zwaszcza opuszczonych orzecze) suce wikszej jasnoci albo elementarnemu uadzeniu" tekstu. Nie zawsze bowiem to, co po francusku, cho sformuowane eliptycznie, jest mimo wszystko jasne, byoby rwnie jasne w dosownym przekadzie na polski. Kiedy, dodajc jakie sowo, miaam poczucie, e interpretuj, umieszczaam je wzorem francuskich wydawcw w kwadratowym nawiasie. Czasem (np. po koniecznej w tumaczeniu zmianie szyku zdania) nie udawao mi si natomiast znale miejsca na zasygnalizowanie szczegowej interwencji wydawcy francuskiego. W sumie, w porwnaniu z edycj francusk, tekst polski zawiera zblion liczb kwadratowych nawiasw: par zniko, a par przybyo z mojej inicjatywy. Poza tym rne drobne korekty s rozsiane po caym tekcie bez adnego oznaczenia. Wyszam z zaoenia, e dla polskiego czytelnika nie jest w kocu najwaniejsze, czy poprawki, ktre nie zmieniaj sensu, a dotycz jedynie kwestii gramatyczno-stylistycznych, pochodz od wydawcy francuskiego, od tumacza czy te od samego Michela Foucault. M.K.

WYKAD Z 7 STYCZNIA 1976

Czym jest wykad? Wiedza ujarzmiona. Historyczna wiedza o walkach, genealogie i dyskurs naukowy. Wadza jako stawka genealogii. Prawna i ekonomiczna koncepcja wadzy. Wadza jako represja i jako wojna. Odwrcenie aforyzmu Clausewitza. Chciabym, aby moliwie jasne byo to, co dzieje si na tych wykadach. Wiecie, e instytucja, w ktrej i wy, i ja w tej chwili si znajdujemy, nie jest cile biorc instytucj dydaktyczn. Niezalenie od tego, jak rol zamierzano jej przypisa, kiedy dawno temu powoywano j do ycia, obecnie Collge de France funkcjonuje zasadniczo jako rodzaj organizmu badawczego: paci si tu ludziom za prowadzenie bada. I sdz, e dziaalno dydaktyczna nie miaaby koniec kocw sensu, gdyby nie nadawano jej takiego oto znaczenia (ktre nasuwa si przynajmniej mnie samemu): skoro czowiekowi paci si za robienie bada, jak mona skontrolowa jego prac? W jaki sposb mog si o niej dowiedzie ci, ktrzy si ni ewentualnie interesuj, oraz ci, ktrzy z jakich powodw chcieliby si do niej wczy? Jak, jeli nie wanie przez nauczanie, to znaczy przez publiczn deklaracj, w miar regularnie zdawa spraw z wykonanej pracy? Nie uwaam zatem tych rodowych spotka za aktywno dydaktyczn, lecz raczej za swego rodzaju publiczne informowanie o pracy, ktr poza tym pozwala mi si wykonywa mniej wicej tak, jak chc. Wanie z tego powodu czuj si absolutnie zobowizany do tego, by w miar moliwoci opowiedzie wam o tym, co robi, do czego doszedem, w jakim kierunku [...] zmierza ta praca; ale z tego samego powodu uwaam, e jestecie cakowicie wolni i moecie robi, co wam si podoba, z tym, co wam powiem. S to tropy badawcze, pomysy, schematy, zarysy, narzdzia wykorzystajcie je, jak chcecie. W gruncie rzeczy mnie to nie

14

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z 7 stycznia 1976

dotyczy, chocia interesuje. Nie dotyczy, bo nie zamierzam wyznacza regu, zgodnie z ktrymi moglibycie to wykorzysta. Ale interesuje, bo w taki czy inny sposb uytek, jaki z tego zrobicie, wie si i zazbia z tym, co sam robi. A teraz druga sprawa. Wiecie, co dziao si na tych wykadach w poprzednich latach: z powodu swoistej inflacji, ktrej przyczyny s dla mnie niejasne, doszo tu, moim zdaniem, do swego rodzaju blokady. Musielicie przychodzi o wp do pitej [...], a ja stawaem przed audytorium skadajcym si z ludzi, z ktrymi nie miaem, cile mwic, adnego kontaktu, bo cz z nich, jeli nie poowa, musiaa przechodzi do innej sali i sucha tego, co mwiem, przez goniki. Nie byo to ju nawet widowisko poniewa si nie widzielimy. Ale powd blokady by inny. Powiem wam szczerze, e organizowanie w kad rod wieczorem tego szczeglnego cyrku to bya dla mnie, jak by tu powiedzie... mka, to za wiele, przykro, to troch za mao. Powiedzmy, e byo to co poredniego. Doszo do tego, e zajmowaem si przede wszystkim przygotowaniem tych wykadw, wkadajc w to niemao stara i uwagi, a o wiele mniej czasu powicaem waciwej pracy badawczej, rzeczom zarazem interesujcym i troch niespjnym, o ktrych mgbym opowiedzie, gdybym nie zadawa sobie cigle pytania: jak w cigu godziny lub ptorej mwi o tym czy owym w taki sposb, eby za bardzo nie zanudzi suchaczy, eby dobra wola, jak okazali, przychodzc mnie sucha tak wczenie i przez tak krtki czas, zostaa im jako wynagrodzona itp. Tak pyny miesice i sdz, e to wszystko nie byo faktyczn nagrod za wykonan prac i nie tumaczyo powodu mojej tutaj obecnoci, a take waszej obecnoci, bo przecie mamy tu prowadzi badania, doskrobywa si do czego, odkurza niektre rzeczy. Tymczasem badania pozostaway za bardzo w zawieszeniu. Wtedy powiedziaem sobie, e nie byoby le, gdybymy mogli spotyka si w jednej sali w trzydzieci lub czterdzieci osb; mgbym wam mniej wicej powiedzie, co robi, a jednoczenie mie z wami kontakt, rozmawia, odpowiada na wasze pytania itd., eby troch odzyska moliwo wymiany, jaka czy si z normaln praktyk badawcz lub nauczycielsk. Co wic robi? Z prawnego punktu widzenia nie mog wprowadzi formalnych ogranicze wstpu do tej sali. Uciekem si wic do dzikiej metody, ktra polega na robieniu wykadu o godzinie wp do dziesitej rano, bo pomylaem sobie, e, jak powiedzia mj wczorajszy korespondent,

studenci nie umiej ju wstawa o wp do dziesitej. Powiecie, e takie kryterium selekcji: podzia na tych, co wstaj, i na tych, co nie wstaj, nie jest zbyt sprawiedliwe. Ale jeli nie takie, to jakie? W kadym razie s tu jeszcze goniki i urzdzenia nagrywajce, dziki ktrym to wszystko potem kry czasem na tamach, czasem w postaci notatek, czasem nawet mona co znale w ksigarniach wic powiedziaem sobie: bdzie dalej kry. A zatem sprbujmy. [...] Wybaczcie wic, e zmuszam was do tak wczesnego wstawania, i przeprocie w moim imieniu tych, ktrzy nie mog przychodzi; robi to po to, by te rodowe spotkania i rozmowy weszy na bardziej normalne tory pracy badawczej, pracy, ktr czowiek wykonuje i z ktrej zdaje spraw w regularnych, instytucjonalnie przewidzianych odstpach. O czym wic bdziemy mwi w tym roku? Waciwie mam ju tego wszystkiego troch dosy i chciabym sprbowa w jakim stopniu zamkn, zakoczy seri bada cho badania" to sowo, ktrego uywam tu z braku lepszego, bo c ono waciwie znaczy? ktre prowadz od czterech albo piciu lat, praktycznie od kiedy zaczem tu pracowa, i ktre zarwno z waszego, jak z mojego punktu widzenia miay wiele niedogodnoci, czego jestem doskonale wiadom. Byy to badania blisko ze sob spokrewnione, ale nie tworzce spjnej caoci i pozbawione cigoci; kade z nich byo fragmentaryczne i ostatecznie adne nie zostao doprowadzone do koca ani nawet nie miao dalszego cigu; wszystkie byy zarazem rozproszone i pene powtrze, wpaday w te same koleiny, w te same wtki, w te same pojcia. Znalazy si tam mae rozwaania z historii procedury karnej, par rozdziaw dotyczcych ewolucji i instytucjonalizacji psychiatrii w XIX wieku, wywody na temat sofistyki oraz greckich monet albo na temat Inkwizycji w redniowieczu, zarys historii seksualnoci, a w kadym razie historii wiedzy o seksualnoci w wietle siedemnastowiecznych praktyk wyznaniowych-oraz osiemnastoi dziewitnastowiecznej kontroli seksualnoci dziecicej, szkic o genezie teorii anomalii oraz wiedzy o anomaliach wraz ze wszystkimi zwizanymi z ni technikami. Wszystko to drepcze w miejscu, nie posuwa si naprzd; wiele rzeczy si powtarza i wiele pozostaje bez zwizku ze sob. W gruncie rzeczy wszdzie mowa wci o tym samym, a jednak wszystko razem moe nic nie mwi; wszystko si przeplata, tworzc trudny do rozsupania wze; sowem, jak to si mwi, nic z tego nie wynika.

16

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z 7 styczniu 1976

17

Mgbym wam powiedzie: c, to byy tylko tropy, ktrymi mona poda, i nie byo wane, dokd zaprowadz, a nawet chodzio o to, by nie prowadziy donikd, w kadym razie w adn z gry okrelon stron; byy to jakby przerywane kawaki linii. Do was naley pocignicie ich dalej albo ich zamanie, do mnie, ewentualnie, podanie za nimi albo umieszczenie ich w nowej konfiguracji. Zobaczymy zreszt, wy i ja, co mona zrobi z tych kawakw. Zachowywaem si troch jak kaszalot, ktry wyskakuje nad powierzchni wody, zostawiajc na niej may, zanikajcy lad piany, i ktry pozwala innym wierzy, sprawia, e wierz, albo sam chce wierzy, i moe nawet rzeczywicie wierzy, e pod wod, tam, gdzie go ju nie wida, gdzie nikt go nie obserwuje i nie kontroluje, poda gbok, spjn i przemylan drog. Tak oto, mniej wicej, sytuacja wygldaa z mojego punktu widzenia; nie wiem, jak wy j postrzegalicie. Jeeli praca, ktr wam przedstawiem, miaa charakter fragmentaryczny, repetytywny i niecigy, byo to moe wynikiem czego, co mgbym nazwa gorczkowym prniactwem", charakterystycznym dla mionikw bibliotek, dokumentw, odsyaczy, zakurzonych pimide, tekstw, ktrych nikt nie czyta, ksiek, ktre zamknito zaraz po ich wydrukowaniu i ktre spay odtd na pkach, nim kto je stamtd cign par wiekw pniej. Wszystko to pasowao do zaaferowanej inercji ludzi uprawiajcych wiedz, ktra niczemu nie suy, wiedz swoicie zbytkown, bogat parweniuszowskim bogactwem, ktrego zewntrzne oznaki mona, jak wiecie, obejrze na dole strony. Odpowiadaoby to wszystkim, ktrzy poczuwaj si do zwizku z pewnym tajnym stowarzyszeniem, jednym z tych najdawniejszych, a take najbardziej charakterystycznych stowarzysze Zachodu, zadziwiajco niezniszczalnych, ktrych, jak mi si zdaje, nie znano w Staroytnoci, a ktre wczenie rozwiny si w chrzecijastwie, zapewne w epoce pierwszych klasztorw, w otoczeniu najazdw, poarw i lasw. Mam na myli wielkie, czue i serdeczne wolnomularstwo bezuytecznej erudycji. Ale nie tylko upodobanie do takiej masonerii skonio mnie do robienia tego, co robiem. Wydaje mi si, e prac, ktr wykonalimy, ktra w sposb cokolwiek empiryczny i przypadkowy powstawaa midzy mn i wami, mona usprawiedliwi, mwic, e do dobrze odpowiadaa ona pewnemu bardzo ograniczonemu okresowi, przez jaki przeszlimy w cigu osta

nich dziesiciu lub pitnastu, maksimum dwudziestu lat, kiedy mona byo odnotowa dwa zjawiska, nie wiem, na ile wane, ale przynajmniej, jak sdz, do interesujce. Z jednej strony by to okres charakteryzujcy si czym, co nazwabym skutecznoci rozproszonych i niecigych ofensyw. Myl tu o wielu rzeczach, na przykad o zdumiewajcej skutecznoci, z jak funkcjonowanie instytucjonalnej psychiatrii byo hamowane przez dyskurs, a raczej rne lokalne dyskursy antypsychiatryczne. Wiecie, e te dyskursy, niezalenie od tego, do czego si odwoyway i nadal odwouj (na pocztku do analizy egzystencjalnej', nastpnie, 2 z grubsza biorc, do marksizmu albo do teorii Reicha ), nie Michel Foucault odsya tu do ruchu psychiatrycznego (definiowanego kolejno jako antropofenomenologia" i Daseinanalyse), ktry w filozofii Husserla i Heideggera szuka nowych narzdzi pojciowych. Michel Foucault interesowa si nim ju w swoich najwczeniejszych tekstach (zob. La maladie et l'existence w: Maladie mentale et Personnalit, PUF, Paris 1954, rozdzia IV; Introduction do: L. Biswanger, Le Rve et l'Existence, Descle de Brouwer, Paris 1954; La psychologie de 1850 1950 w: A. Weber i D. Huisman, Tableau de la philosophie contemporaine, Fischbacher, Paris 1957; La recherche en psychologie w: Des chercheurs s'interrogent, studia prezentowane przez J.-E. Morre, PUF, Paris 1957; ostatnie teksty s opublikowane w Dits et Ecrits, 19541988, 4 t., wydane przez D. Deferta i F. Ewalda przy wsppracy J. Lagrange'a, Gallimard, Bibliothque des sciences humaines", Paris 1994: t. I: 1954-1969, t. II: 1970-1975, t. III: 1976-1979, t. IV: 1980-1988; zob. nr I, 2, 3) i powrci do tych zainteresowa w ostatnich latach (zob. Colloqui con Foucault, Salerno 1981, przekad francuski w: Dits et crits, t. IV, nr 281). 2 Z prac Wilhelma Reicha zob.: Die Funktion des Orgasmus; zur Psychopathologie und zur Soziologie des Geschlechtslebens, Internationaler psychoanalytischer Verlag, Wien 1927 (tum. franc: La Fonction de l'orgasme, L'Arche, Paris 1971) [Funkcja orgazmu, przeoya Natasza Szymaska, Jacek Santorski & Co. Wydawnictwo, Warszawa 1996 przyp. tum.]; Der Einbruch der Sexualmoral, Verlag fr Sexualpolitik, Berlin 1932 (tum. franc.: L'irruption de la morale sexuelle, Paris, Payot, 1972); Charakteranalyse, Selbstverlag des Verfaflers, Wien 1933 (tum. franc: L'Analyse caractrielle, Payot, Paris 1971); Massenpsychologie des Faschismus; zur Sexualkonomie der politischen Reaktion zur proletarischen Sexualpolitik, Verlag fur Sexualpolitik, CopenhagenPraga-Zurich 1933 (tum. franc: La Psychologie de masse du fascisme, Payot, Paris 1974); Die Sexualitt im Kulturkampf, Sexpol Verlag, Copenhagen 1936.
1

18

Trzeba broni spoeczestwu

Wykad z 7 stycznia 1976

19

zakaday i nie zakadaj adnej caociowej systematyzacji. Mam tu rwnie na myli dziwn skuteczno atakw, jakie przypuszczono na, powiedzmy, moralno albo tradycyjn hierarchi seksualn, a ktre te tylko mtnie i z daleka odnosiy si do Reicha lub do Marcusego3. Myl te o skutecznych atakach na aparat sdowy i karny, w ktrych niekiedy odwoywano si mglicie do oglnego i zreszt wtpliwego pojcia sprawiedliwoci klasowej", a kiedy indziej, w sposb niewiele wyraniejszy, do tematyki anarchistycznej. Myl wreszcie, a nawet przede wszystkim, o skutecznoci czego takiego nie miem nawet powiedzie: ksiki - jak Anti-dipe4, co nie odnosio si praktycznie do niczego poza wasn niebywa pomysowoci teoretyczn; ta ksika, a raczej to co, to wydarzenie, sprawio, e szept, ktry ju przecie od dawna unosi si midzy kozetk i fotelem, zachryp od krzyku, przedostajc si do najbardziej codziennej praktyki. Mona zatem powiedzie, e od dziesiciu albo pitnastu lat ujawnia si potna i wci potniejca problematyczno rzeczy, instytucji, praktyk, dyskursw; co w rodzaju oglnej sypkoci gruntw, nawet, i moe zwaszcza, tych, ktre wydaway si najbardziej swojskie, solidne i najbliej zwizane z nami, z naszym ciaem, z naszymi codziennymi gestami. Ale wraz z t sypkoci i z t zadziwiajc skutecznoci niecigych i szczegowych, lokalnych krytyk fakty pozwalaj odsoni co, czego chyba na pocztku nie przewidziano, co, co mona nazwa dawicym efektem totalitarnych, w kadym razie globalnych i wszechogarniajcych teorii. Nie w tym sensie, iby owe globalFoucault odwouje si tu oczywicie do Herberta Marcusego, autora Eros and Civilisation: A philosophical inquiry into Freud, Beacon Press, Boston Ma. 1955 [Eros i cywilizacja, przeoyli Hanna Jankowska i Arnold Pawelski, Muza S.A., Warszawa 1998 przyp. tum.] oraz One-dimensional Man: Studies in the ideology of advanced industrial society, Beacon Press, Boston, Ma. 1964. [Czowiek jednowymiarowy, tekst opracowa i wstpem poprzedzi Wiesaw Gromczyski, PWN, Warszawa 1991 przyp. tum.] 4 G. Deleuze, F. Guattari, L'Anti-dipe. Capitalisme et schisophrenic, Editions de Minuit, Paris 1972. Warto przypomnie, e Foucault rozwin t interpretacj Anty-Edypa jako ksiki-wydarzenia" w przedmowie do angielskiego przekadu tekstu (Anti-Oedipus, Viking Press, New York 1977; zob. francuskie tumaczenie tej przedmowy w: Dits et Ecrits, 111, nr 189).
3

ne teorie nie dostarczay niegdy i nie mogy dostarcza jeszcze dzisiaj, i to w sposb do stabilny, narzdzi, ktre daj si miejscowo stosowa: marksizm i psychoanaliza dowodz, e jest to jak najbardziej moliwe. Sdz jednak, e dostarczay one takich miejscowo stosowalnych narzdzi pod warunkiem, e teoretyczna jedno ich dyskursu znajdowaa si jakby w zawieszeniu, a w kadym razie pod warunkiem, e si te teorie rozcinao, rozdzierao, rozszarpywao na kawaki, odwracao, przemieszczao, grao si nimi, teatralizowao je itp. Tak czy owak, kiedy odwoywano si do nich jako do caoci, dawao to efekt dawienia. Sowem, pierwsz cech tego, co dzieje si od pitnastu lat, jest lokalny charakter krytyki, co nie oznacza, jak sadz, tpego, naiwnego albo gupiego empiryzmu, co nie oznacza rwnie mdego eklektyzmu, oportunizmu, podatnoci na dowolne pomysy teoretyczne, ani te dobrowolnego ascetyzmu, ktry narzucaby moliwie jak najwiksz powcigliwo teoretyczn. Sdz, e ten zasadniczo lokalny charakter krytyki wiadczy w gruncie rzeczy o czym w rodzaju autonomicznej, niescentralizowanej produkcji teoretycznej, ktra nie potrzebuje wizy adnego oglnego porzdku, aby si uprawomocni. W ten sposb docieramy do drugiej charakterystycznej cechy tego, co dzieje si od pewnego czasu: owa lokalna krytyka dokonaa si, jak mi si wydaje, dziki czemu, co mona nazwa powrotami wiedzy". Uywajc tego okrelenia, chc powiedzie co takiego: cho prawd jest, e w ostatnim okresie czsto, przynajmniej na powierzchownym poziomie, spotykalimy si z hasami w rodzaju: nie! do wiedzy, chcemy y!", do poznawania, niech yje rzeczywisto", nie chcemy ksiek, lecz forsy*" itp., wydaje mi si, e za wszystkimi tymi hasami, a nawet w nich samych, wydarza si co, co mona nazwa buntem wiedzy ujarzmionej". Przez wiedz ujarzmion" rozumiem za dwie rzeczy. Z jednej strony okrelam tym mianem treci historyczne, ktre zostay przysypane i ukryte pod funkcjonalnymi caociami lub formalnymi systematyzacjami. Konkretnie, jeli chcecie, tym, co pozwolio przeprowadzi skuteczn krytyk, nie bya semiologia ycia wiziennego ani socjologia przestpczoci, ale wanie wydobycie na wiato dzienne pewnych treci historycznych. Stao si tak po prostu dlatego, e tylko treci historyczne pozwalaj odkry szczelin konfliktw i walk, W rkopisie zamiast forsy" jest podry". (Przyp. wyd. fr.)

20

Trzeba broni spoeczestwu

Wvklacl z 7 stycznia 1976

21

ktr funkcjonalne caoci lub systematyczne organizacje maj za zadanie maskowa. Tak wic wiedz ujarzmion" tworz te bloki wiedzy historycznej, ktre byy zarazem obecne i ukrytej w funkcjonalnych i systematycznych caociach i ktre mogy wypyn na powierzchni tylko dziki krytyce, oczywicie z pomoc erudycji. Po drugie, myl, e przez wiedz poddan" naley rozumie co innego i w pewnym sensie odwrotnego. Mianem tym okrelam rwnie rozmaite rodzaje wiedzy, ktrym do tej pory odmawiano wartoci, widzc w nich wiedz bezpojciow i niedostatecznie opracowan: wiedz naiwn, podrzdn w poznawczej hierarchii, lec poniej wymaganego poziomu naukowoci. Wanie wypynicie na powierzchni tej wiedzy gorszego rodzaju, tej wiedzy nie uwaanej za wiedz, a nawet dyskwalifikowanej: wiedzy pacjenta psychiatrycznego i chorego, wiedzy pielgniarza i lekarza (ale rwnolegej i marginalnej w stosunku do wiedzy medycznej), wiedzy przestpcy itp. wanie odkrycie tej wiedzy, ktr nazwabym, jeli pozwolicie, wiedz zwykych ludzi" (a ktra nie jest bynajmniej wiedz pospolit, zdroworozsdkow, lecz przeciwnie wiedz bardzo szczegln, lokaln, regionaln, rniczkow, ktra nie zna jednomylnoci i ktra ca sw si czerpie z przeciwstawiania si wszystkim otaczajcym naukom) wanie wydobycie na jaw tej lokalnej, dyskwalifikowanej wiedzy zwykych ludzi umoliwio krytyk. Powiecie moe, e jaki dziwny paradoks tkwi w chci poczenia, zespolenia w ramach jednej kategorii wiedzy ujarzmionej", zarwno drobiazgowej, erudycyjnej, technicznej wiedzy historycznej, jak i tej szczeglnej, lokalnej wiedzy zwykych ludzi, ktrej nie dostaje rozsdku i ktra leaa jakby odogiem, a nawet specjalnie i skutecznie spychana bya na margines. Sdz jednak, e wanie zespolenie pogrzebanej wiedzy erudycyjnej i tej dyskwalifikowanej przez hierarchi nauk wiedzy lokalnej nadao istotn si krytyce dyskursw, z jak mielimy do czynienia w cigu minionych pitnastu lat. O co bowiem chodzi zarwno w jednym, jak w drugim przypadku, tak w przypadku wiedzy erudycyjnej, jak w przypadku wiedzy dyskwalifikowanej, w obu tych formach wiedzy ujarzmionej, podlegej lub stumionej? Chodzi o historyczn wiedz o walkach. Zarwno w specjalistycznej domenie erudycji, jak w pogardzanej wiedzy zwykych ludzi odnajdujemy t sam pami walk t, ktr do tej pory spychano na margines. W ten sposb powsta zarys czego,

co mona nazwa genealogi, a raczej zarysoway si rozmaite badania genealogiczne, zakadajce jednoczenie cis analiz walk i surow pami zmaga. Warunkiem moliwoci tych genealogii, tego zespolenia wiedzy erudycyjnej z wiedz zwykych ludzi, warunkiem, bez ktrego w ogle nie mona byoby si o co takiego pokusi, byo zniesienie tyranii globalnych dyskursw z ca ich hierarchi i ze wszystkimi przywilejami teoretycznych awangard. Nazwijmy zatem genealogi" poczenie erudycyjnej wiedzy z lokaln pamici, poczenie, ktre pozwala ukonstytuowa si historycznej wiedzy o walkach i wykorzystywa t wiedz w aktualnych taktykach. Bdzie to tymczasowa definicja tych genealogii, ktre prbowaem z wami przeprowadza w cigu kilku ostatnich lat. Widzicie wic, e w dziaalnoci, ktr mona nazwa genealogiczn, nie chodzi w gruncie rzeczy o to, by abstrakcyjnej jednoci teorii przeciwstawia konkretn wielo faktw; nie chodzi te wcale o to, by odrzuci element spekulatywny i przeciwstawi mu, w formie jakiego scjentyzmu, ciso dobrze ustalonych informacji. Projekt genealogiczny nie posikuje si cmpiryzmem i nie idzie ladami pozytywizmu w zwykym sensie sowa. W gruncie rzeczy chodzi o to, by wiedz lokaln, niecig, zdyskwalifikowan, nieprawomocn rozegra przeciwko jednolitej instancji teoretycznej, ktra ma pretensje do sublimowania, hierarchizowania, porzdkowania tej wiedzy w imi prawdziwego poznania, w imi praw nauki, jak pono posiedli niektrzy. Genealogie nie s wic pozytywistycznymi powrotami do bardziej uwanej albo cilejszej formy nauki. Dokadnie rzecz ujmujc, genealogie s antynaukami. Nie w tym sensie, iby rewindykoway liryczne prawo do ignorancji lub nie-wiedzy, nie w tym sensie, e oznaczayby odmow wiedzy albo e chciayby wysun na pierwszy plan presti bezporedniego dowiadczenia, jeszcze nie zawadnitego przez nauk. Nie o to chodzi. Chodzi o bunt wiedzy. Nie tyle przeciwko treciom, metodom lub pojciom jakiej nauki, ile w pierwszym rzdzie przeciwko efektom centralistycznej wadzy, zwizanej z instytucj i funkcjonowaniem zorganizowanego dyskursu naukowego w spoeczestwie takim jak nasze. I nie ma w gruncie rzeczy znaczenia, czy ta instytucjonalizacja dyskursu naukowego ucielenia si w uniwersytecie lub, oglniej biorc, w aparacie pedagogicznym, czy w takiej siatce teoretyczno-komercyjnej jak psychoanaliza, czy wreszcie w aparacie politycznym ze wszystkimi jego przyleg-

22

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z 7 stycznia 1976

23

ociami, jak w przypadku marksizmu. Genealogia powinna wypowiada walk wszystkim efektom wadzy zwizanym z istnieniem dyskursu, ktry uwaa si za naukowy. Mwic cilej, a w kadym razie w sposb, ktry moe bardziej trafi wam do przekonania, powiem tak: od wielu ju lat, niechybnie od ponad stulecia, wielu ludzi toczy, jak wiadomo, spr o to, czy marksizm jest, czy nie jest nauk. Mona powiedzie, e to samo pytanie zostao postawione i wci jest stawiane w odniesieniu do psychoanalizy i, co gorsza, w odniesieniu do semiologii tekstw literackich. Ale na takie pytanie: Czy to jest, czy nie jest nauka?" genealogie lub genealodzy odpowiedzieliby: C, zarzucamy wam wanie to, e z marksizmu, psychoanalizy lub czegokolwiek innego chcecie uczyni nauk. I jeli mamy co za ze marksizmowi, to wanie fakt, e istotnie mgby sta si nauk". Ujmujc to w sowach moe nie lepiej dobranych, za to bardziej rozwlekych, powiedziabym tak: zanim zapytamy, w jakiej mierze co takiego jak marksizm albo psychoanaliza przypomina praktyk naukow w swoim codziennym funkcjonowaniu, w swoich reguach konstrukcyjnych, w swoich zwyczajach pojciowych, zanim w ogle zadamy pytanie o formaln i strukturaln analogi midzy dyskursem marksistowskim lub psychoanalitycznym a dyskursem naukowym, czy nie warto si najpierw zastanowi nad ambicj posiadania wadzy, jak pociga za sob pretensja do bycia nauk? Czy pytanie albo pytania, ktre naley zada, nie powinny brzmie: Jaki typ wiedzy chcecie zdyskwalifikowa, twierdzc, e wasza wasna wiedza jest nauk? Jaki podmiot mwicy, dowiadczajcy i poznajcy chcecie zminoryzowa z chwil, gdy obwieszczacie: ,ja, mwicy w ten sposb, uprawiam dyskurs naukowy i jestem naukowcem?". I dodabym ' jeszcze: Kiedy widz, jak staracie si dowie, e marksizm jest , nauk, nie sdz, prawd mwic, abycie mogli raz na zawsze 1 1 wykaza, e ma on struktur racjonaln i e zatem jego twier\\ dzenia mog sprosta proceduam weryfikacji. Sdz, e nade Wszystko robicie co innego.Hwidz, e dyskurs marksistowski ii wszystkich, ktrzy go gosz, chcecie obdarzy efektem wadzy, lefektem, ktry od redniowiecza wiza si na Zachodzie z nauk J z tymi, ktrzy uprawiaj dyskurs naukowy!^ V W stosunku do projektu wpisania rnych rodzajw wiedzy w hierarchi wadzy, jaka waciwa jest nauce, genealo' ' i byaby zatem szczeglnym przedsiwziciem majcym na celi. wydobycie wiedzy historycznej ze stanu poddastwa lub podlegoci,

wyzwolenie jej, to znaczy uzdatnienie jej do opozycji i do walki z przymusem wywieranym przez jednolity, formalny i naukowy dyskurs teoretyczny. Reaktywacja wiedzy lokalnej niedoj5 rzaej", jak powiedziaby moe Deleuze przeciwko naukowej hierarchizacji poznania i przeciwko cile z ni zwizanym efektom wadzy oto, na czym polega projekt tych bezadnych i poszarpanych genealogii.^ Ujmujc rzecz w dwch sowach, mgbym powiedzie, e archeologia jest metod analizy lokalnych dyskursw, a genealogia taktyk, ktra, wychodzc od opisanych w ten sposb dyskursw, wyzwala wiedz ujarzmion i robi z niej uytek krytycznyoTak mona by okreli pewien oglny projekt. Widzicie wic, e wszystkie te fragmentaryczne badania, wszystkie te zarazem przecinajce si i zawieszone rozwaania, do ktrych z uporem wracaem od czterech albo od piciu ju lat, mona potraktowa jako elementy takich genealogii, ktre na przestrzeni ostatnich pitnastu lat nie ja jeden uprawiaem. Pytanie: dlaczego wic nie robi tego dalej, skoro mamy tak zgrabn 6 i zapewne tak mao weryfikowaln teori niecigoci? Dlaczego nie chc kontynuowa, dlaczego nie znajd sobie
5 Pojcia niedojrzaego" {mineur) i niedojrzaoci" (minorit)wyraajce raczej szczeglne wydarzenia ni jednostkowe esencje, indywiduacje przez ecceitas" raczej ni przez substancjalno zostay wypracowane przez Gilles'a Deleuze'a wraz z Flixem Guattari w: Kafka. Pour une littrature mineure (Editions de Minuil, Paris 1975), podjte przez Deleuze'a w artykule Philosophie et minorit (Critique", luty 1978), a nastpnie rozwinite szczeglnie w: Deleuze, Guattari, Mille plateaux. Capitalisme et schizophrnie. Editions de Minuit, Paris 1980. Niedojrzao" odsya te do pojcia czsteczkowoci" (molculaire"), ktrym Guattari posugiwa si w: Psychanalyse et Transversalit. Essai d'analyse institutionnelle (Maspero, Paris 1972), a ktrego logika opiera si na stawaniu si" i intensywnociach". 6 Foucault nawizuje tu do debaty, jaka toczya si zwaszcza po opublikowaniu Les Mots et les Choses. Une archologie des sciences humaines (Gallimard, Paris 1966), w zwizku z pojciem episteme oraz statusem niecigoci. Na wszystkie krytyki Foucault odpowiedzia seri teoretycznych i metodologicznych ucile (zob. zwaszcza Rponse o une question, Esprit", maj 1968, s. 850-874 i Rponse au Cercle ci"epistemologie, Cahiers pour l'analyse", 9/1968, s. 9-40; w: Dits et crits, 1, nr 58 i 59), podjtych potem w: L'Archologie du savoir, Paris 1969. [Archeologia wiedzy, przeoy Andrzej Siemek, PIW, Warszawa 1977 przyp- tum.]

24

Ti-zeba broni spoeczestwa

Wykad z 7 stycznia 1976

25

jeszcze jakiego ciekawego szczegliku z dziedziny psychiatrii, teorii seksualnoci itp.? Owszem, mona to kontynuowa, i do jakiego stopnia bd prbowa to robi, zaszy jednak pewne zmiany, i to zmiany w samej koniunkturze. Chc przez to powiedzie, e w porwnaniu z sytuacj, z jak mielimy do czynienia pi, dziesi, a nawet pitnacie lat temu, rzeczy si chyba zmieniy i walka nie wyglda ju dokadnie tak samo. Czy utrzymuje si jeszcze stosunek si pozwalajcy nam ukazywa znaczenie tej odgrzebanej wiedzy niejako na ywo i poza wszelk podlegoci? Jak si ma ta wiedza sama przez si? I czy z chwil, gdy wydobywamy na powierzchni fragmenty genealogii, z chwil, gdy pokazujemy warto tych osobliwych elementw wiedzy, ktre prbowalimy odgrzeba, i gdy pozwalamy im kry, nie naraamy ich na ryzyko ponownego zakodowania, ponownej kolonizacji przez owe jednolite dyskursy, ktre, najpierw dyskwalifikujc t wiedz, a nastpnie, kiedy wydostaa si na powierzchni, ignorujc j, s moe teraz gotowe do jej zaanektowania, do tego, by roztopi j w swoim wasnym dyskursie, w swoich wasnych efektach wiedzy i wadzy? A jeli bdziemy chcieli ocali wydobyte przez nas fragmenty, czy nie grozi nam, e sami, wasnymi rkoma, zbudujemy ten jednolity dyskurs, do ktrego, niczym do puapki, wcigaj nas ci, ktrzy mwi: Wszystko to piknie, ale do czego to zmierza? W jakim kierunku? Ku jakiej jednoci?". Kusi, przynajmniej do pewnego stopnia, by odpowiedzie: co tam, idmy dalej, gromadmy fakty. W kocu moment, w ktrym groziaby nam kolonizacja, jeszcze nie nadszed. Powiedziaem przed chwil, e te genealogiczne fragmenty s naraone na ryzyko ponownego zakodowania, ale mona przecie rzuci wyzwanie i zawoa: No to sprbujcie!". Mona by powiedzie na przykad tak: czy od czasu, gdy pojawia si antypsychiatria, czyli genealogia instytucji psychiatrycznych, cho jeden marksista, cho jeden psychoanalityk albo psychiatra podj te wtki w swojej wasnej terminologii, by pokaza, e nasze genealogie byy faszywe, nie dopracowane, nie domylane, bezpodstawne? W rzeczywistoci sytuacja wyglda tak, e odsonite przez nas fragmenty genealogii pozostaj nienaruszone i otacza je ostrone milczenie. W najlepszym wypadku przeciwstawia si im stwierdzenia w rodzaju tego, jakie ostatnio usyszelimy z ust bodaj pana Juquin7: Wszystko to bardzo adnie. Nie zmienia
7

W tyra czasie by to deputowany Francuskiej Partii Komunistycznej.

to jednak faktu, e psychiatria radziecka jest najlepsza na wiecie". Powiedziabym: Oczywicie, ma pan racj, psychiatria radziecka jest najlepsza na wiecie i wanie to mamy jej do zarzucenia". Milczenie, a raczej ostrono, z jak unitarne teorie podchodz do genealogii wiedzy, przemawia moe za tym, by kontynuowa. Mona by w kadym razie mnoy genealogiczne fragmenty, traktujc je jak puapki, pytania, wyzwania czy jak jeszcze chcecie to nazwa. Ale skoro chodzi tu koniec kocw o walk o walk rozmaitych odmian wiedzy z efektami wadzy charakteryzujcymi dyskurs naukowyzapewne grzeszylibymy optymizmem, biorc milczenie przeciwnika za dowd, e si nas boi. Trzeba, jak sdz, postpowa zgodnie z zaoeniem, e on si nas wanie nie boi. Chodzi wic nie o to, by wszystkim rozproszonym genealogiom uyczy cigego i solidnego gruntu w adnym wypadku nie zamierzam im narzuca czego na ksztat teoretycznego zwieczenia, ktre mogoby je zjednoczy ale o to, by w nastpnych wykadach, poczynajc od tego roku, wydoby na jaw i precyzyjniej okreli stawk, o jak toczy si gra w tym przeciwstawieniu, w tej walce, w tym buncie, w tym wystpieniu rnych odmian wiedzy przeciwko wiedzy zinstytucjonalizowanej i przeciwko efektom wadzy dyskursu naukowego. Waciwie wiecie ju i chyba nie musz dodawa, e we wszystkich tych genealogiach kluczowy jest problem wadzy: czym jest owa wadza, ktrej agresywno, sia, bezwzgldno i absurdalno ujawniy si konkretnie w cigu ostatnich czterdziestu lat jednoczenie po stronie bankrutujcego nazizmu i po stronie odpywajcego stalinizmu? Co to jest wadza? A raczej - poniewa pytanie co to jest wadza?" byoby wanie pytaniem teoretycznym zwieczajcym cao, czego nie chc chodzi o to, by okreli, czym s, w swoich mechanizmach, w swoich skutkach, w swoich relacjach, rozmaite narzdzia wadzy, dziaajce na rnych poziomach spoeczestwa, w rnych dziedzinach i wymiarach. Grosso modo, sdz, e w tym wszystkim chodzi o nastpujcy problem: czy analiz wadzy albo wadz mona, w taki czy inny sposb, wywie z ekonomii? Dlaczego stawiam to pytanie i co chc przez to powiedzie? Ot, cho w adnym wypadku nie chc zaciera niezliczonych i gigantycznych rnic, wydaje mi si, e pomimo tych rnic i na ich gruncie istnieje pewien punkt wsplny midzy prawn i, powiedzmy, liberaln koncepcj wadzy politycznej t, ktr znajdujemy u filozofw XVIII wieku a koncepcj marksistw-

26

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z 7 stycznia 1976

27

sk lub przynajmniej pewn powszechnie przyjmowan koncepcj, ktra uchodzi za marksizm. Ten wsplny punkt nazwabym ekonomizmem" w teorii wadzy. Chc przez to powiedzie, e w przypadku klasycznej, prawnej teorii wadzy uwaa si, e wadza jest uprawnieniem, ktre mona posiada tak, jak posiada si jakie dobro, i ktre mona zatem przekazywa albo ktrego mona si wyzbywa, cakowicie albo czciowo, przez akt prawny lub przez akt fundujcy prawo na razie mniejsza o to majcy charakter cesji lub kontraktu. Wadz byaby la konkretna wadza, ktr posiada kada jednostka i ktr mona odstpi, cakowicie lub czciowo, aby powoa suwerena, czyli wadz polityczn. Tak wic w tej serii, w tej teoretycznej caoci, do ktrej si tu odwouj, wadza polityczna zostaje ustanowiona zgodnie z modelem operacji prawnej majcej charakter kontraktualnej wymiany. We wszystkich tych teoriach istnieje zatem wyrana analogia midzy wadz i rozmaitymi dobrami, midzy wadz i bogactwem. Oczywicie w drugim przypadku, to znaczy w przypadku oglnej marksistowskiej teorii wadzy, niczego takiego nie ma. Ale w koncepcji tej mamy co innego, co mona by nazwa ekonomiczn funkcjonalnoci" wadzy. Wadza jest funkcjonalna ekonomicznie" w tym sensie, e jej istotna rola polega jednoczenie na utrzymywaniu okrelonych stosunkw produkcji i na odtwarzaniu dominacji klasowej zwizanej z rozwojem si wytwrczych i ze sposobem ich przywaszczania. W tym wypadku ekonomia byaby historyczn racj bytu wadzy politycznej. W jednym przypadku mamy wic wadz polityczn, ktra swj formalny model znajduje w procederze wymiany, w ekonomicznej cyrkulacji dbr, a w drugim przypadku wadza polityczna wspiera si na ekonomii jako na swojej historycznej racji bytu, czerpic z niej zasad swojej konkretnej formy i swojego aktualnego funkcjonowania. Kluczowy problem bada genealogicznych mona, jak sdz, rozpisa na nastpujce pytania. Po pierwsze: czy wadza zawsze zajmuje pozycj wtrn w stosunku do ekonomii? Czy ekonomia zawsze okrela jej cel i jej funkcjonowanie? Czy racj bytu wadzy jest suenie ekonomii? Czy jest ona powoana do tego, by uruchamia, utrwala, podtrzymywa i odtwarza stosunki charakterystyczne dla ekonomii i istotne dla jej funkcjonowania? Drugie pytanie: czy modelem wadzy jest towar? Czy wadza jest czym, co czowiek posiada, nabywa, oddaje na mocy umowy

albo pod presj siy, czym, co mona zby lub odzyska, czym co kry, nasycajc jeden obszar, a omijajc inny? Czy te przeciwnie, aby j zbada, naleaoby uy innych narzdzi nawet jeli jest prawd, e stosunki wadzy s gboko zronite z relacjami ekonomicznymi, nawet jeli w rzeczy samej stosunki wadzy zawsze tworz rodzaj splotu lub piercienia ze stosunkami ekonomicznymi? Ale w takim wypadku nierozerwalno ekonomii i polityki nie polegaaby ju na funkcjonalnym podporzdkowaniu, ani te nie naleaaby do porzdku formalnej izomorfii, lecz mieciaby si w porzdku, ktry mamy dopiero odsoni. Czym w tej chwili dysponujemy, aby przeprowadzi nieekonomiczn analiz wadzy? Mog chyba powiedzie, i do dyspozycji mamy tak naprawd niewiele. Przede wszystkim dysponujemy twierdzeniem, e Iwadzy si nie daje ani si jej nie wymienia, ani nie odzyskuje, ale e wadz si sprawuje i e istnieje ona tylko w akcigjDysponujemy rwnie drugim twierdzeniem, takim mianowicie, e wadza nie jest pierwotnie utrzymywaniem i odtwarzaniem stosunkw ekonomicznych, lecz nade wszystko stosunkiem siy. Dwa pytania: jeeli wadz si sprawuje, czym jest to sprawowanie? Na czym polega? Jaki jest jego mechanizm? Te pytania skaniaj do udzielenia odpowiedzi, ktr nazwabym odpowiedzi okazjonaln, w kadym razie ktra natychmiast przychodzi do gowy, bo zdaje si wyrasta z konkretnego faktu wielu wspczesnych analiz: wadza polega zasadniczo na represji. Jest czym, co uciska przyrod, instynkty, klas, jednostki. Ale dyskurs wspczesny, ktry do znudzenia powtarza l definicj wadzy jako represji, w gruncie rzeczy nie wymyli niczego nowego. Pierwszy powiedzia to Hegel, potem Freud, potem Reich8. W kadym razie w dzisiejszym sowniku bycie * Por. Q.W.F. Hegel, Grundlinien des Philosophie des Rechts, Berlin 1821, par. 182-340 [Zasady filozofii prawa, przeoy Adam Landman, PIW, Warszawa 1969, s. 188 i nast. przyp. tum.],- S. Freud, Das Unbewufiten, Internationale Zeitschrift fiir artzliche Psychoanalyse", I, 111/1915, z. 4 i 5 [Niewiadomo, przeoy Marcin Porba, w: Z. Rosiska, Freud, Wiedza Powszechna, Warszawa 1993, s. 105-126 przyp. tum.] oraz Freud, Die Zukunft einer Illusion, Internationaler Psychoanalytischer Verlag, Leipzig-Wien-Zurich 1927 [Przyszo pewnego zudzenia, przeoy Robert Reszke, w: Freud, Pisma spoeczne (Dziea, t. IV), Wydawnictwo KR, Warszawa 1998, s. 121 i nast. przyp. tum.] Co do Reicha, zob. wyej, przypis 2.

28

Trzeba broni

spoeczestwa

Wvklacl z 7 styczniu 1976

29

narzdziem represji to niemal homerycki przydomek wadzy. Czjij zatem analiza wadzy nie powinna sta si w pierwszym rzdzi analiz mechanizmw represji? Po drugie jeli chcecie, jest to druga okazjonalna odpowied skoro wadza polega na wykorzystywaniu i rozwijaniu stosunkw si, to czy zamiast analizowa j w kategoriach^ odstpowania, przekazywania, umowy albo te w funkcjonalis^ tycznych kategoriach odtwarzania stosunkw produkcji, nie naleaoby analizowa jej nade wszystko w kategoriach konfliktu, walki lub wojny? Tak wic obok pierwszej hipotezy, goszcej, e mechanizm wadzy polega zasadniczo i z istoty na represji, mielibymy drug hipotez, zgodnie z ktr wadza to wojna, wojna prowadzona z uyciem innych rodkw. I w tym momencie odwrcilibymy twierdzenie Clausewitza, mwic, e polityka to wojna prowadzona innymi metodami. Znaczyoby to trzy rzeczy. Przede wszystkim, e stosunki wadzy funkcjonujce w spoeczestwie takim jak nasze s z istoty zakorzenione w pewnym stosunku si, ktry ustali si w dajcym si historycznie okreli momencie, w czasie wojny i za spraw wojny. I cho prawd jest, e wadza polityczna powstrzymuje wojn, sprawia albo prbuje sprawi, by w spoeczestwie obywatelskim panowa pokj, nie znaczy to wcale, e zawiesza ona skutki wojny albo e neutralizuje nierwnowag, jakiej daa wyraz ostatnia bitwa wojny. Przy tej hipotezie rol wadzy politycznej jest cige odnawianie tego stosunku si w ramach swego rodzaju cichej wojny, przez wpisywanie go w instytucje, w sfer nierwnoci ekonomicznych, w jzyk, a nawet w ludzkie ciaa. W ten sposb nadalibymy pierwszy sens odwrceniu aforyzmu Clausewitza'': polityka to wojna prowadzona innymi metodami, co znaczy, e polityka polega na sankcjonowaniu i odnawianiu nierwnowagi si, jak * Foucault robi aluzj do znanego sformuowania zasady Carla von Clausewitza ( Vom Kriege, ksiga I, rozdz. I, par. XXIV, w: Hinterlassene Werke, t. I-III, Berlin 1832; tum. franc: De la guerre, Editions de Minuit, Paris 1955), zgodnie z ktr Wojna jest tylko dalszym cigiem polityki uprawianej innymi sposobami"; nie jest tylko pewnym aktem politycznym, ale prawdziwym instrumentem polityki, jej prowadzeniem innymi metodami" (tame, s. 28) [Zob. Carl Clausewitz, O wojnie, przeoyli Augustyn Cichowicz i Leon Koc, Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej, Warszawa 1958 przyp. tum.]. Zob. rwnie ksiga II, rozdz. 3 i ksiga VIII, rozdz. 6.

ujawnia wojna. Odwrcenie tej maksymy miaoby take inny sens: w czasie pokoju domowego" walki polityczne, konflikty dotyczce wadzy, z wadz i o wadz, modyfikacje w stosunkach si przechylanie si szali na jedn lub drug stron, obalenie rzdu itp. caa ta rzeczywisto systemu politycznego powinna by interpretowana jako dalszy cig wojny. I naleaoby |U odczytywa jako szereg epizodw, perypetii, zmiennych kolei mmej wojny. Zawsze pisalibymy histori tej samej wojny, nawet piszc histori pokoju i jego instytucji. Odwrcenie aforyzmu Clausewitza miaoby jeszcze trzeci tens: ostateczn decyzj moe przynie tylko wojna, to znaczy laka prba si, w ktrej sdzi bdzie koniec kocw or. Koniec polityki przyniesie ostatnia bitwa, to znaczy tylko ostatnia bitwa mogaby pooy kres wadzy sprawowanej jako ciga wojna. Widzicie wic, e kiedy prbujemy wyzwoli si z ekonomicznych schematw analizy wadzy, natychmiast stajemy wobec dwch oglnych hipotez: z jednej strony mamy hipotez, ktr dla wygody nazw hipotez Reicha: mechanizm wadzy to repreija; z drugiej strony t, ktr, take dla wygody, nazw hipotez Nietzschego: u podoa stosunkw wadzy tkwi wojenne ocieranie si si. Te dwie hipotezy nie s ze sob sprzeczne, przeciwnie; w do wiarygodny sposb zdaj si nawet ze sob czy: czy represja nie jest w kocu polityczn konsekwencj wojny, troch tak jak ucisk, w klasycznej teorii praw politycznych, by naduyciem suwerennoci w porzdku prawnym? Mona zatem przeciwstawi sobie dwa wielkie systemy analizy wadzy. Pierwszy, stary system, ktry znajdziecie u filozofw XVIII wieku, opiera si na centralnym pojciu wadzy jako pierwotnego prawa, ktre czowiek odstpuje suwerenowi, oraz nn pojciu umowy jako matrycy wadzy politycznej. Kiedy ustanowiona w ten sposb wadza przekracza swoje uprawnienia, Myli narusza terminy umowy, wadza zamienia si w ucisk. Mamy tu zatem do czynienia z koncepcj wadzy jako wyniku umowy, ktrej granic, a raczej przekroczeniem granicy, jest ucisk. I mielibymy te drugi system, ktry prbuje, przeciwnie, Blializowa wadz polityczn nie wedug schematu umowa-ucisk, nic wedug schematu wojna-represja. Represja nie jest tu tym ttimym, czym ucisk by w stosunku do umowy, lecz zwykym Hkutkiem i zwykym wyrazem stosunku dominacji. Represja nie byaby niczym innym jak narzucaniem pewnego staego stosunku ni I w onie pseudo-pokoju, trawionego przez permanentn wojn.

30

Trzeba broni spoeczestwa

Wvklud z 7 stycznia 1976

31

Mamy wic dwa schematy analizy wadzy: schemat umoi wa-ucisk, ktry jest, by si tak wyrazi, schematem prawnyrl| i schemat wojna-represja lub dominacja-represja, w ktrytg waciwa opozycja nie dzieli, jak w poprzednim schemactf dziaa prawnych od bezprawnych, ale walk od podlegoci. Ma si rozumie, e wszystko, co wam mwiem w cigaj poprzednich lat, wpisuje si w schemat walka-represja. Tetl wanie schemat prbowaem stosowa w praktyce. Jednak w miar jak go stosowaem, zmuszony byem go rewidowa zarazem dlatego, e oczywicie w wielu punktach by on jeszcz| nie dopracowany - powiedziabym nawet, e jest zupenie nie opracowany jak i dlatego, e oba te pojcia, represja| i wojna", trzeba, jak sdz, znaczco zmodyfikowa, a moe! nawet ostatecznie porzuci. W kadym razie trzeba si tyrr pojciom przyjrze bliej albo, jeli wolicie, trzeba dokadniej zbada hipotez, zgodnie z ktr mechanizmy wadzy s w istocie mechanizmami represji, a take t drug, ktra powiada, e pod powierzchni wadzy politycznej wre i rozwija si stosunek z istoty swej wojenny. Nie chwalc si, sdz, e mimo wszystko od do dawna wykazywaem niejak nieufno wobec pojcia represji" i prbowaem wam pokaza, wanie w ramach genealogii, o ktrych przed chwil mwiem, w zwizku z histori prawa karnego, wadz psychiatryczn, kontrol seksualnoci dziecicej itp., e mechanizmy przejawiajce si w tych formacjach wadzy byy czym cakiem innym, a w kadym razie czym o wiele wicej ni represj. Nie mog i dalej, nie nawizujc troch wanie do tej analizy represji, nie prbujc zebra jako do kupy tego, co wczeniej mogem powiedzie w sposb zbyt chaotyczny. Dlatego te najbliszy wykad, a moe dwa najblisze wykady bd powicone krytycznemu zbadaniu pojcia represji" i prbie pokazania, dlaczego i jak to pojcie, tak powszechnie dzi stosowane do charakterystyki mechanizmw i efektw wadzy, 10 jest do ich opisu absolutnie niewystarczajce .
Obietnica nie dotrzymana. W rkopisie znajduje si jednak wykad o represji", wygoszony zapewne w jakim zagranicznym uniwersytecie. Problem zostanie podjty w: La Volont desavoir, Gallimard, Paris 1976 [Wola wiedzy w: Foucault, Historia seksualnoci, przeoyli Bogdan Banasiak i Krzysztof Matuszewski, Czytelnik, Warszawa 1995 przyp. tum.]
10

Ale zasadnicza cz wykadw powicona bdzie drugiemu i ipektowi zagadnienia^to znaczy problemowi wojny. Chciabym iprbowa zobaczy, MTjakiej mierze binarny schemat wojny, Milki, cierania si si, daje si rzeczywicie odkry u podstaw pocczestwa obywatelskiego jako jednoczenie zasada i spryiiii sprawowania wadzy politycznaj^Czy aby zbada funkcjonowtitlic wadzy, trzeba mwi wanie o wojnie? Czy pojcia Inkyki", strategii", stosunku si" s tutaj odpowiednie? Jeeli luk w jakim stopniu?^y wadza jest po prostu wojnaprowadzoiiii / uyciem rodkw innych ni bro lub bitwjyj^y przez popularne dzi haso, do zreszt wieej daty, zgodnie z ktrym mluniem wadzy iest broni pofr^ypiistwa, naley rozumie tuk czy nie e w swojej politycznej strukturze spoeczeilwo jest zorganizowane w taki sposb, by niektrzy mogli si broni przed innymi, albo broni swojego panowania przed ii wolt innych, albo te po prostu broni swojego zwycistwa I utrwala je przez podporzdkowywanie sobie innych? Schemat tegorocznych wykadw bdzie wic nastpujcy: im pocztek jedno lub dwa spotkania powicone analizie pojcia u Dicsji, potem zaczn omawia i ewentualnie bd tocjgn nastpnych latach, nie wiein-^^-^f&berrrwojny "w-speei |estjje_j2b_yjajelskim. Najpierw trzeBaoedzie odsun na bok tych, ktrzy uchodz wanie za teoretykw wojny w spoil izestwie obywatelskim, a ktrzy moim zdaniem absolutnie nimi nie s, mianowicie Machiavellego i Hobbesa. Potem spr^ blij podj od nowa teori wojny jako historycznej zasady funkcjonowania wtzy, skupiaj"c~si na problemie rasy, poniewa wanie w zwizku z podziaami rasowymi po raz pierw ./v dostrzeono na Zachodzie moliwo analizowania wadzy politycznej jako wojny. Sprbuj doprowadzi t analiz do momentu, w ktrym walka ras i walka klas staj si, pod hmicc XIX wieku, dwoma wielkimi schematami, za pomoc ktrych usiowano odsoni zjawisko wojny i stosunki siy wewntrz spoeczestwa politycznego.

WYKAD Z 14 STYCZNIA 1976

Wojna i wadza. Filozofia i granice wadzy. Prawo i wadza krlewska. Prawo, dominacja i podlego. Analityka Wadzy: pytania o metod. Teoria suwerena. Wadza dyscyplinarna. Regua i norma. W tym roku chciabym zacz, ale tylko zacz, seri bada nuci wojn jako nad ewentualn zasad analizy stosunkw wadzy: i zy to wanie w stosunku wojennym, w modelu wojny, w scheinticie walki lub walk mona odnale zasad, ktra pozwala /rozumie i zanalizowa wadz polityczn, czy zatem wadz t mona odczytywa w kategoriach wojny, walki, bitewnego stari iu? Si rzeczy chciabym zacz, w charakterze kontrapunktu, ml analizy instytucji wojskowej lub instytucji wojskowych w ich izeczywistym, faktycznym, historycznym funkcjonowaniu w naizych spoeczestwach, od XVII wieku po dzie dzisiejszy. Do tej pory, przez ostatnich pi lat, zajmowaem si, z grubI/.H biorc, rnymi dyscyplinami; w cigu piciu nastpnych lat bd zajmowa si wojn, walk, wojskiem. Chciabym jednak podsumowa to, co prbowaem powiedzie w cigu minionych ilit, bo pozwoli mi to zyska troch czasu dla moich bada nad wojn, ktre nie s jeszcze bardzo zaawansowane, a take dlatego, e mogoby to ewentualnie da jaki punkt odniesienia lym spord was, ktrych nie byo tu w poprzednich latach. W kadym razie chciabym spuentowa, choby dla samego siebie, to, co staraem si robi do tej pory. Od 1970-1971 roku prbowaem bada ,jak" wadzy. Bada , jak" wadzy znaczy prbowa uchwyci jej mechanizmy, mieszczce si midzy dwoma punktami odniesienia lub midzy dwiema granicami: z jednej strony reguy prawne, ktre formalnie wyznaczaj zakres wadzy, a z drugiej strony, przy drugim kocu, ii drugiej granicy, efekty prawdy, jakie wadza wytwarza, utrwala

34

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z 14 styczniu 1976

35

i ktre z kolei utrwalaj t wadz. Mamy wic trjkt: wadza, prawo, prawda. Powiedzmy schematycznie tak: istnieje tradycyjne pytanie, nalece, jak sdz, do filozofii polityki, ktre mona by sformuowa nastpujco: w jaki sposb dyskurs prawdziwy albo po prostu filozofia rozumiana jako waciwy dyskurs prawdy mog wyznaczy prawne granice wadzy? Tak brzmi pytanie tradycyjne. To, ktre ja chciaem postawi, jest pytaniem jakby z niszego poziomu, bardzo faktograficznym w porwnaniu z tym tradycyjnym pytaniem, szlachetnym i filozoficznym. Mj problem mona wyrazi mniej wicej tak: do jakich regu prawnych ucieka si wadza, aby wytworzy dyskurs prawdy? Albo te: jakiego rodzaju wadza zdolna jest wytwarza dyskursy prawdziwociowe, ktre w spoeczestwie takim jak nasze pocigaj za sob tak potne skutki? Chc powiedzie, e w spoeczestwie takim jak nasze ale w gruncie rzeczy w dowolnym spoeczestwie wielorakie stosunki wadzy przecinaj, charakteryzuj, konstytuuj ciao spoeczne; nie mog one istnie ani funkcjonowa bez nieodcznej produkcji, akumulacji, cyrkulacji, bez funkcjonowania dysjkursu prawdziwociowego. Niemoliwe jest sprawowanie wadzy bez pewnej ekonomii dyskursw prawdy, funkcjonujcych na gruncie tej wadzy i dziki niej. Wadza zmusza nas do wytwarzania prawdy i nie moemy sprawowa wadzy inaczej ni wytwarzajc prawd. Dotyczy to kadego spoeczestwa, ale sdz, e w naszym spoeczestwie ten stosunek midzy wadz, prawem i prawd jest zorganizowany w bardzo szczeglny sposb. Aby tylko zaznaczy nie tyle sam mechanizm relacji midzy wadz, prawem i prawd, co intensywno i stao tego stosunku, powiedzmy, e jestemy zmuszani do produkowania prawdy przez wadz, ktra tej prawdy wymaga i ktra jej potrzebuje dla wasnego funkcjonowania; musimy mwi prawd, jestemy zmuszeni i skazani na wyznawanie prawdy albo na jej znajdowanie. Wadza nieustannie bada, bada nas samych; nieustannie docieka i rejestruje; instytucjonalizuje poszukiwanie prawdy, profesjonalizuje je i wynagradza. Musimy wytwarza prawd tak, jak, koniec kocw, musimy wytwarza bogactwa i musimy produkowa prawd, aby mc produkowa bogactwa. A z drugiej strony rwnie podlegamy prawdzie w tym sensie, e to prawda stanowi prawo; wanie dyskurs prawdziwy jest, przynajmniej czciowo, rozstrzygajcy; to on jest wehikuem i motorem

napdowym efektw wadzy. Ostatecznie sdzi si nas, skazuje, klasyfikuje, zmusza do pewnych zada, do pewnego sposobu ycia i do pewnego sposobu umierania zalenie od dyskursw prawdziwociowych, ktre nios ze sob specyficzne efekty wadzy. A wic: reguy prawa, mechanizmy wadzy, efekty prawdy. Albo te: reguy wadzy i wadza prawdziwych dyskursw. Oto, mniej wicej, czym bya ta bardzo oglna dziedzina bada, jakie chciaem prowadzi, cho dobrze wiem, e przeprowadziem je tylko czciowo i z wieloma amacami. O tych badaniach chciabym teraz powiedzie par sw. Jaka oglna zasada mi przywiecaa i jakie imperatywne zalecenia albo jukie wskazwki metodologiczne braem pod uwag? Co do oglnej wskazwki, dotyczcej stosunkw midzy wadz i prawem, wydaje mi si, e nie mona zapomina o pewnym fakcie, mianowicie o tym, e w spoeczestwach zachodnich, i to od redniowiecza, tworzenie myli prawnej skupiao si zasadniczo wok problemu wadzy krlewskiej. Prawna budowla naszych upoeczestw powstaa na zlecenie i dla poytku wadzy krlewkiej, aby suy jej za narzdzie albo za sposb usprawiedliwienia. Zachodnie prawo jest prawem zalenym od wadzy krla. Wszyscy oczywicie wiedz o doniosej, znamienitej, wielekro i do znudzenia sawionej roli prawnikw w organizowaniu wadzy krlewskiej. Nie wolno zapomina, e odnowa prawa rzymskiego, jaka dokonaa si gdzie w poowie redniowiecza i bya wielkim wydarzeniem, wok ktrego i dziki ktremu odbudowano gmach prawa rozbity po upadku Cesarstwa Rzymskiego, bya jednym z technicznych narzdzi konstytuowania si wadzy monarchicznej, autorytarnej, administracyjnej i ostatecznie absolutnej.^Gmach prawa wzniesiono wic.wok osoby krla, na zlecenie i na uytek wadzy krlewskiej. Kiedy w nastpnych wiekach ta prawna budowla wymkna si spod krlewskiej kontroli, kiedy obrcono j przeciwko wadzy monarchy, problemem bd nadal granice tej wadzy, kwestia jej prerogatyw. Inaczej mwic, sdz, e w caej zachodniej konMrukcji prawnej postaci centraln jest krl.jTo nade wszystko o krla, o jego prawa, o jego wadz, o ewentualne granice jego wadzy chodzi w oglnym systemie, a w kadym razie w oglnej organizacji zachodniego systemu prawnego. Niezalenie od tego, czy prawnicy byli sugami krla, czy jego przeciwnikami, tym, o co chodzio w tych olbrzymich gmachach myli i wiedzy prawniczej, bya zawsze wadza krlewska.

36

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z 14 stycznia 1976

37

O wadzy krlewskiej mona byo mwi na dwa sposoby; albo pokazujc, w jaki aparat prawny ta wadza jest wyposaona, w jaki sposb monarcha jest w rzeczywistoci ywym ciaem pastwa-suwerena, jak jego wadza, nawet absolutna, dokadnie odpowiada pewnemu fundamentalnemu uprawnieniu; albo, przeciwnie, wywodzc, w jaki sposb trzeba t suwerenn wadz ogranicza, jakim reguom prawnym winna si ona podporzdkowa, wedle i wewntrz jakich granic powinna by sprawowana, aby zachowa prawomocno. Od redniowiecza podstawow rol prawa byo okrelenie prawomocnoci wadzy: najwaniejszym, centralnym problemem, wok ktrego organizuje si caa teoria prawa, jest problem suwerena. Mwic, e centralnym problemem prawnym w spoeczestwach zachodnich jest problem suwerena, mwimy, e zasadnicza funkcja dyskursu i techniki prawa polegaa na tym, by za problemem wadzy ukry fakt dominacji, by zamiast tej dominacji, ktr chciano zredukowa lub zamaskowa, pokaza dwie rzeczy: z jednej strony legalne uprawnienia suwerena, a z drugiej strony legalny obowizek posuszestwa. System prawny jest cakowicie zerodkowany na krlu, to znaczy suy ostatecznie skrywaniu faktu dominacji i jej konsekwencji. Mwic w poprzednich latach o rnych drobnych rzeczach, ktre tu przypomniaem, realizowaem wic poniekd oglny projekt polegajcy na odwrceniu tego generalnego kierunku analizy, charakterystycznego, jak sdz, dla caego dyskursu prawnego od czasw redniowiecza. Chciaem zrobi co odwrotnego, to znaczy wydoby na jaw fakt dominacji, tyle ukrytej, co brutalnej, a nastpnie pokaza nie tylko, w jaki sposb prawo jest, oglnie rzecz biorc, narzdziem tej dominacji co si samo przez si rozumie ale te, w jaki sposb, do jakiego stopnia i w jakiej formie prawo (a kiedy mwi prawo", myl nie tylko o aktach prawnych, ale o caoci aparatw, instytucji, przepisw, przez ktre prawo si stosuje) jest nonikiem i sposobem urzeczywistniania stosunkw nie bdcych stosunkami suwerennoci, lecz stosunkami dominacji. Przez dominacj rozumiem za nie oglny fakt globalnej dominacji jednego czowieka nad innymi albo jednej grupy nad drug, ale liczne i rozmaite formy dominacji, jakie mog zachodzi w onie spoeczestwa; nie myl tu wic o krlu z jego centraln pozycj, ale o poddanych w ich wzajemnych stosunkach, nie o suwerenie w jego jedynej siedzibie, ale o wielorakich stosunkach podlegoci, jakie powstaj w ciele spoecznym.

System prawa i obszar zwizany z wymiarem sprawiedliwoci s staym nonikiem stosunkw dominacji, wieloksztatnych technik ujarzmiania. Sdz, e na prawo trzeba patrze nie od strony prawomocnoci, ktr ma ono okrela, ale od strony procedur, ktre za jego spraw s wcielane w ycie, a ktre wytwarzaj podlego. Mj problem polega wic na tym, by omin centralny w prawie problem suwerena i posuszestwa jednostek poddanych suwerenowi, a zamiast suwerennoci i posuszestwa pokaza problem dominacji i podporzdkowania. Aby poda po tej linii, ktra prbowaa obej lub przej obok generalnej linii analizy prawnej, wskazane byy pewne zalecenia metodologiczne. Podstawowe zalecenie polegao na tym, by nie analizowa regularnych i legalnych form wadzy w ich orodku, w ich oglnych mechanizmach i skutkach. Chodzio, przeciwnie, o to, by uchwyci wadz u jej granic, w jej najdalszych rozgazieniach, tam, gdzie staje si woskowata, to znaczy, by uj wadz w jej formach i instytucjach najbardziej regionalnych, najbardziej lokalnych, przede wszystkim tam, gdzie, wykraczajc poza reguy prawne, ktre j organizuj i wyznaczaj, znajduje ona przeduenia poza tymi reguami, wkracza do instytucji, nabiera ciaa w technikach i tworzy dla siebie materialne narzdzia interwencji, zakadajce ewentualnie przemoc. Wemy przykad: zamiast prbowa si dowiedzie, w jakim miejscu i w jaki sposb suweren, o ktrym traktuje filozofia, zwizany z prawem czy to monarchicznym, czy demokratycznym, staje si podstaw wymiaru sprawiedliwoci, usiowaem zobaczy, jak faktycznie wymierzano kary w pewnych lokalnych, regionalnych, materialnych instytucjach, takich jak kanie lub wizienia, w wiecie zarazem instytucjonalnym ifizycznym,skadajcym si tyle z przepisw, co z przemocy, w wiecie faktycznych aparatw karania. Inaczej mwic, zgodnie z t pierwsz wskazwk, chodzio o to, by ujmowa wadz od strony najmniej prawnego koca jej funkcjonowania. Drugie zalecenie polegao na tym, by nie analizowa wadzy na poziomie intencji lub decyzji, by nie usiowa na ni patrze od strony wewntrznej, by nie zadawa pytania (ktre uwaam za istny labirynt, bo nie ma z niego wyjcia): kto ma wadz? I co taki kto ma w gowie? Do czego zmierza? Chciaem, przeciwnie, bada wadz od tej strony, gdzie jej intencja jeeli w ogle jest tu jaka intencja zostaje bez reszty pochonita przez rzeczywiste, faktyczne praktyki; chciaem bada wadz niejako od

38

Trzeba broni spoeczestwa

Wvklad z 14 stycznia 1976

39

jej strony zewntrznej, tam, gdzie pozostaje ona w bezporedni^ relacji z czym, co mona tymczasowo nazwa jej przedmiotem, jej stawk, jej obszarem zastosowania, tam, inaczej mwic, gdzie si ona zagnieda i gdzie wytwarza swoje realne skutki. Nie pytam] wic: dlaczego niektrzy chc mie wadz? Do czego d? Jaka jest ich caociowa strategia? Ale: jak si rzeczy maj w chwili, na poziomie, na wysokoci procedury podporzdkowywania, ujarzmia^ nia, wytwarzania podlegoci, czyli w tych cigych i nieprzerwa-j nych procesach, ktre ujarzmiaj nasze ciaa, ktre kieruj naszymjj gestami i rzdz naszym zachowaniem. Innymi sowy, zamiast zastanawia si, w jaki sposb suweren jawi si od gry, chciaem si dowiedzie, w jaki sposb stopniowo, krok za krokiem, rzeczywicie i materialnie z wieloci si, cia, energii, materii, myli, pragnie itd. ukonstytuoway si podmioty, jak powsta podmiot. Uchwyci materialn instancj wytwarzania podlegoci jako instancj konsty^ tuujc podmiot albo instancj ujarzmiania jako instancj powoujc Ja to w istocie dokadna odwrotno tego, co w Lewiatanie'1 chcia zrobi Hobbes i co, jak sdz, robi waciwie wszyscy filozofowie prawa, ktrych problem polega na tym, by dowiedzie si, w jaki sposb z wielu jednostek i woli moe powsta jedna wola albo jedno ciao, ale oywione dusz, czyli suweren. 12 Przypomnijcie sobie schemat Lewiatana : zgodnie z tym schematem Lewiatan nie jest niczym innym jak skrzepem wielu oddzielnych jednostek, ktre czy w cao pewien zbir elementw konstytuujcych pastwo. Ale w sercu, a raczej w gowie pastwa istnieje co, co ustanawia je jako takie i tym czym jest wanie suwerenno, o ktrej Hobbes mwi, i stanowi dusz Lewiatana.JHoz sdz, e zamiast zajmowa si problemem tej centralnej duszy, warto si pokusi i to wanie prbowaem robi o zbadanie wielu " Thomas Hobbes, Leviathan, or the Matter, Forme and Power of a Common Wealth, Ecclesiasticall and Civil/, London 1651. [Tomasz Hobbes, Lewiatan, czyli materia, forma i wadza pastwa kocielnego i wieckiego, przeoy Czesaw Znamierowski, PWN, Warszawa 1954 przyp. tum.]. aciskie tumaczenie tekstu, bdce w rzeczywistoci jego now wersj, ukazao si w Amsterdamie w 1668 roku. 12 Foucault nawizuje tu do sawnego frontyspisu z edycji Lewiatana zwanej headedition" (cytowanej w przypisie 11), opublikowanej u Andrew Crooke'a, ktry przedstawia ciao pastwa skadajce si z poddanych, podczas gdy gowa reprezentuje suwercna, ktry \ ,ednej rce trzyma miecz, a w drugiej pastora. Pod spodem przedstawione s podstawowe atrybuty dwch wadz, wieckiej i kocielnej.

peryferyjnych cia, ktre za spraw efektw wadzy zostaj ukonstytuowane jako podmioty, jako Jaj Trzecie zalecenie metodologiczne: nie widzie we wadzy zjawiska oglnej i jednorodnej dominacji dominacji jednostki nad pozostaymi ludmi, jednej grupy nad innymi, jednej klasy nad innymi, ale pamita o tym, e wadza, chyba e patrzymy na ni z bardzo wysoka i z bardzo daleka, nie jest czym, co daje si podzieli tak, i jedni maj j na wyczno, a inni nie maj jej wcale i tylko jej podlegaj. Wadz, jak sdz, naley uwaa za co, co kry, a raczej za co, co funkcjonuje tylko w acuchu. Nigdy nie jest ona zlokalizowana tu czy tam, nigdy nie znajduje si w rkach niektrych, nigdy nie daje si przywaszczy jak bogactwo czy dobro. Wadza funkcjonuje, wadz sprawuje si w sieci, a po tej sieci jednostki nie tylko kr, ale te zawsze znajduj si w pozycji, ktra kae im zarazem wadzy podlega i j sprawowa. Nigdy nie s bezwadnym czy bezwolnym obiektem dla wadzy, zawsze s jej trybami. Inaczej mwic, wadza przechodzi przez jednostki, a nie po prostu si do nich odnosi. Nie powinno si wic uwaa jednostki za rodzaj elementarnego jdra, pierwotnego atomu, niemej materii, do ktrej wadza si stosuje i w ktr uderza, podporzdkowujc j sobie albo amic. W rzeczywistoci to, dziki czemu ciao, gesty, dyskursy, pragnienia uzyskuj tosamo i konstytuuj si jako jednostka, jest jui wanie jednym z pierwszych efektw wadzy. Znaczy to, e jednostka nie stoi naprzeciw wadzy, ale e jest ju jednym z jej podstawowych efektw. Jednostka jest efektem wadzy, a jedno czenie, w tej mierze, w jakiej jest jej efektem, jest jednoczenie jej trybem: wadza przechodzi przez jednostk, ktr ustanowia Czwarta konsekwencja z poziomu rozstrzygni metodolo gicznych: kiedy mwi wadza to co, co si sprawuje, co kry co jest sieci", jest to prawd tylko w pewnym sensie. Mon rwnie dobrze powiedzie: wszyscy mamy w gowie faszyzm" na bardziej podstawowym poziomie, wszyscy mamy wadz w ciele". I wadza przynajmniej w jakiej mierze prze chodzi lub przenika przez nasze ciaa. Wszystko to mon rzeczywicie powiedzie, myl jednak, e nie naley wyciga std wniosku, i wadza jest, by si tak wyrazi, rzecz na sprawiedliwiej w wiecie podzielon, najlepiej podzielon, che do pewnego stopnia tak jest. Nie chodzi jednak o co w rodz demokratycznej lub anarchicznej dystrybucji wadzy midzy cia

40

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z 14 stycznia 1976

41

mi. Chc powiedzie i to wanie byoby czwarte zalecenie metodologiczne e wydaje mi si wane, by nie przeprowadza swoistej dedukcji wadzy, wychodzc od centrum i prbujc zobaczy, jak daleko siga ona w d, w jakiej mierze reprodukuje si i utrwala w najmniejszych elementach spoeczestwa. Sdz, e naley, przeciwnie jest to wskazwka metodologiczna, ktra powinna nas dalej prowadzi opracowa wznoszc si analiz wadzy, to znaczy wyj od najdrobniejszych mechanizmw, ktre maj swoj wasn histori, wasny bieg, wasn technik i taktyk, a potem zobaczy, w jaki sposb te mechanizmy wadzy, posiadajce wasn trwao i niejako wasn technologi, byy albo s nadal podbijane, kolonizowane, wykorzystywane, zaamywane, przeksztacane, przemieszczane, rozcigane itd. przez coraz to oglniejsze mechanizmy i formy dominacji globalnej. Nie jest bowiem tak, e to dominacja globalna pluralizuje si i stacza do dou. Myl, e trzeba zanalizowa sposb, w jaki zjawiska, techniki, procedury wytwarzania podlegoci (ujarzmiania) graj ju na najniszych poziomach, a nastpnie pokaza, jak te procedury, co oczywiste, przemieszczaj si, rozszerzaj, przeksztacaj, ale zwaszcza jak s wchaniane, anektowane przez zjawiska globalne i jak te oglniejsze poziomy wadzy, czyli wydajno ekonomiczna, mog wkrada si do gry owych technologii wadzy, jednoczenie stosunkowo autonomicznych i mikroskopijnych. Aby troch t spraw rozjani, wemy przykad szalestwa. JSf9sujc analiz zstpujc, ktrej moim zdaniem naley si wystrzega, mona by powiedzie tak: poczwszy od koca XVI i XVII wieku buruazja staa si klas panujc. Jak z tego wydedukowa fakt zamykania szalecw? Dedukcj zawsze da si przeprowadzi; jest ona zawsze atwa i wanie to mam jej do zarzucenia. atwo w istocie pokaza, e poniewa szaleniec by kim niepotrzebnym w produkcji przemysowej, trzeba byo si go pozby.[.^odobn rzecz mona by pokaza ju nie w zwizku z szalecami, ale na przykad w zwizku z seksualnoci dziecic(V- co niektrzy faktycznie zrobili, do pewnego stopnia Wmielm Reich13, na pewno Reimut Reiche 1 4 odpowiadajc na j Reich, Der Einbruch der Sexualmoral, dz. cyt. R. Reiche, Seksualitt und Klassenkamp; zur Abwehr repres.iiver Entsublimierung, Verlag Neue Kritik, Frankfurt am Main 1968 (tum. franc: Sexualit et Lutte de classe, Maspero, Paris 1969).
14 13

pytanie: jak mona zrozumie tumienie dziecicej seksualnoci na gruncie klasowego panowania buruazji? C, po prostu poczynajc od XVII, XVIII wieku ludzkie ciao zaczto w rzeczywistoci postrzega jako si wytwrcz i wszystkie formy wydatkowania energii, ktre nie day si zredukowa do tych stosunkw, do suenia siom wytwrczym, wszystkie formy bezuytecznego trwonienia zostay wyrugowane, wykluczone, stumione, j ^ k i e dedukcje s zawsze moliwe i tyle prawdziwe, co \ faszywe. S w istocie za atwe, bo mona pokaza co dokadnie odwrotnego i wychodzc z zasady, e buruazja staa si klas panujc, wycign std wniosek, i kontrola seksualnoci, w tym seksualnoci dziecicej, absolutnie nie jest podana, e, przeciwnie, panowanie buruazji wymaga inicjacji seksualnej, tresury seksualnej, wczesnego rozbudzenia seksualnego, bo chodzi w kocu o to, by dziki seksualnoci odtwarza si robocz, n jak dobrze wiadomo, przynajmniej na pocztku XIX wieku uwaano, e sia ta jest optymalna wtedy, kiedy jest nieskoczona: im wicej siy roboczej, tym wydajniej i sprawniej mgby funkcjonowa system kapitalistycznej produkcji. Sdz, e z oglnego faktu panowania buruazji mona wydedukowa, co si chce. Wydaje mi si zatem, e trzeba zrobi co odwrotnego, to znaczy zobaczy, zaczynajc od dou, jak historyczne mechanizmy kontroli mogy oddziaa na ekskluzj wzalestwa) na represj, na zakazy seksualne; jak te mechanizmy ekskluzji i represji uzyskiway swoje narzdzia, swoj logik, jak odpowiaday na pewne faktyczne potrzeby na poziomie rodziny, bezporedniego otoczenia, rozmaitych komrek spoecznych, izyli na najniszych poziomach spoeczestwa, pokaza wykonawcw tych mechanizmw, szukajc ich nie po stronie buruazji w ogle, ale tam, gdzie rzeczywicie si znajdowali, w najbliizym otoczeniu, w rodzinie, wrd krewnych, lekarzy, na najniizych szczeblach policji itp.; i jak w pewnej chwili, w okrelonej koniunkturze, te mechanizmy wadzy, ulegajc pewnym przekiztaceniom, zaczy si stawa zyskowne ekonomicznie i uyteczne politycznie. I atwo mona pokaza w kadym razie Wiele razy chciaem to niegdy zrobi e w gruncie rzeczy tym, czego buruazja potrzebowaa, tym, co ostatecznie okazao mc lee w interesie systemu, nie byo zamykanie wariatw ani nadzorowanie i zakazywanie masturbacji u dzieci gdy, powtrzmy, system buruazyjny mgby znakomicie tolerowa to A przeciwnego ale sama technika i procedura wykluczania,

42

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z 14 stycznia 1976

43

ktre w system faktycznie spoytkowa. To wanie mechanizmy wykluczania, aparat nadzoru, medykalizacja szalestwa, seksualnoci, przestpczoci, to wszystko, czyli mikromechanika wadzy, od pewnego momentu zaczo lee w interesie buruazji i zostao przez ni wykorzystane. Inaczej mwic, poniewa pojcia buruazji" i interesu buruazji" nie maj tak naprawd realnej treci, przynajmniej w odniesieniu do problemw, ktrymi si tu zajmujemy, warto zda sobie spraw, i nie byo buruazji, ktra mylaa, e naley wyklucza szalestwo i tumi dziecic seksualno, ale e od pewnego momentu mechanizmy ekskluzji szalestwa i nadzoru nad dziecic seksualnoci z powodw, ktre naley zbada, okazay si do korzystne ekonomicznie i uyteczne politycznie, a tym samym zostay w naturalny sposb skolonizowane i podtrzymane przez mechanizmy globalne i ostatecznie przez cay system pastwowy. Wanie wychodzc od tych technik wadzy, zatrzymujc si na nich i pokazujc, w jaki sposb, w pewnym kontekcie i z pewnych powodw, pyn z nich poytek ekonomiczny i polityczny, mona zrozumie, jak faktycznie te mechanizmy staway si w kocu czci caoci. Innymi sowy, buruazji absolutnie nie obchodz szalecy, ale poczynajc od XIX wieku i, powtrzmy, w wyniku pewnych przeksztace, okazao si, e procedury ekskluzji szalecw przynosz zysk polityczny, ewentualnie te zysk gospodarczy, pozwalajc skonsolidowa system, stworzy ze funkcjonaln cao. Buruazji nie interesuj wic szalecy, lecz wadza, ktra si do szalecw odnosi; buruazji nie interesuje seksualno dziecka, ale system wadzy, ktry t seksualno kontroluje. Buruazji nie obchodz przestpcy, ich karanie lub ich resocjalizacja, ktra z ekonomicznego punktu widzenia nie ma wikszego sensu. Natomiast z caoci mechanizmw pozwalajcych kontrolowa, ledzi, kara, reformowa przestpc, pynie dla buruazji poytek dotyczcy funkcjonowania systemu polityczno-gospodarczego w ogle. Oto czwarte zalecenie metodologiczne, jakim chciaem si kierowa. Pite zalecenie: bardzo moliwe, e wielkim machinom wadzy towarzyszyy produkcje ideologiczne. Na przykad istniaa bez wtpienia ideologia edukacji, ideologia wadzy monarchicznej, ideologia demokracji parlamentarnej itd. Ale nie sadz, by ideologie powstaway u podstaw, w wzowych punktach sieci wadzy. Powstaje tam, jak sadz, co, co znaczy o wiele mniej, a zarazem o wiele wicej, mianowicie faktyczne instrumenty

tworzenia i kumulowania wiedzy, metody obserwacji, techniki rejestracji, procedury dochodzeniowe i badawcze, aparaty weryfikacji. Znaczy to, e sprawowanie wadzy w jej najdrobniejszych mechanizmach nie moe si oby bez tworzenia, gromadzenia, wprowadzania w obieg wiedzy, a raczej aparatw wiedzy, ktre nie s tylko ideologiczn przybudwk. Streszczajc tych pi wskazwek metodologicznych, powiem tak: zamiast orientowa badanie na wadz ujmowan od strony prawnej konstrukcji suwerena, od strony aparatw pastwowych, od strony towarzyszcych im ideologii, sdz, e analiza wadzy powinna si orientowa na problem dominacji (a nie suwerennoci), na problem jej materialnych operatorw, na problem rnych postaci podlegoci, na problem wizania i wykorzystywania lokalnych systemw podporzdkowywania, wreszcie na problem zastosowa (les dispositifs) wiedzy. W sumie naley si wyzwoli z modelu Lewiatana, z tego modelu sztucznego czowieka, bdcego jednoczenie stworzonym automatem i jednolit caoci, ktry obejmuje wszystkie rzeczywiste jednostki, ktrego ciaem s obywatele, a dusz suweren. Trzeba bada wadz poza modelem Lewiatana, poza polem wyznaczonym przez prawn suwerenno i instytucj pustwa; trzeba j analizowa, wychodzc od technik i taktyk dominacji. Oto linia metodologiczna, ktr, jak sdz, naley poda i ktr prbowaem poda w rnych badaniach, jakie prowadziem w poprzednich latach w odniesieniu do wadzy psychiatrycznej, seksualnoci dziecicej, systemu karnego itd. Ot kiedy poruszamy si po takiej dziedzinie i uwzgldniamy powysze zalecenia metodologiczne, zauwaamy pewien podstawowy fakt historyczny, wprowadzajcy nas troch bliej w problem, o ktrym chciabym od dzisiaj mwi. Ten podstawowy fakt historyczny jest nastpujcy: prawno-polityczna teoria suwerena teoria, ktrej powinnimy si pozby, jeli chcemy analizowa wadz wywodzi si ze redniowiecza; powstaa w zwizku z odnow prawa rzymskiego i ukonstytuowaa si wok problemu monarchii i monarchy. I sdz, e ta teoria luwerennej wadzy bdca najwiksz puapk, w jak moemy wpa analizujc wadz odegraa, historycznie rzecz biorc, poczwrn rol. Po pierwsze, odnosia si do faktycznego mechanizmu wadzy, jakim by mechanizm monarchii feudalnej. Po drugie, suya /u narzdzie i za sposb usprawiedliwienia powstajcych pniej

44

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z 14 stycznia 1976

45

wielkich monarchii administracyjnych. Po trzecie, poczynajc od XVI, a zwaszcza od XVII wieku, ale ju w okresie wojen religijnych, teoria suwerena staa si broni, ktrej uywano w rnych obozach, to w takim, to w innym celu, albo eby ograniczy wadz krlewsk, albo, przeciwnie, eby j umocni. Znajdziecie j zarwno po stronie katolickich monarchistw, jak po stronie protestanckich antymonarchistw; zarwno po stronie protestanckich zwolennikw monarchii, jak po stronie mniejszych lub wikszych liberaw; znajdziecie j te po stronie katolickich zwolennikw krlobjstwa albo zmiany dynastii. Zobaczycie, e tak teori suwerena posuguj si zarwno arystokraci, jak czonkowie parlamentu, zarwno przedstawiciele wadzy krlewskiej, jak ostatni panowie feudalni. Krtko mwic, staa si ona wielkim narzdziem walki politycznej i teoretycznej, jaka rozegraa si wok systemw wadzy w XVI i XVII wieku. Wreszcie, t sam teori suwerena, wykrzesan z prawa rzymskiego, odnajdziecie w wieku XVIII u Rousseau i u jego wspczesnych, kiedy to odgrywa ona kolejn, czwart rol: tym razem chodzi o zbudowanie modelu alternatywnego w stosunku do administracyjnych, autorytarnych lub absolutystycznych monarchii, to znaczy modelu parlamentarnej demokracji. T rol teoria ta odgrywa jeszcze w czasie Rewolucji. Wydaje mi si, e jeli przyjrze si tym czterem rolom, mona zauway, i dopki trwao spoeczestwo typu feudalnego, problemy, o ktrych traktowaa albo do ktrych si odnosia teoria suwerena, faktycznie pokryway si z ogln mechanik wadzy, ze sposobem, w jaki, od najwyszego do najniszego poziomu, bya ona sprawowana. Inaczej mwic, stosunek suwerennoci, niezalenie od tego, czy bdziemy go pojmowa w sposb szeroki, czy wski, w sumie obejmowa cao ciaa spoecznego. I sposb, w jaki sprawowana bya wadza, przynajmniej co do istoty, mona byo faktycznie opisa w terminach relacji suweren/poddany (podmiot). Ale w XVII i XVIII wieku miao miejsce wane wydarzenie: pojawia si naleaoby moe powiedzie: zostaa wynaleziona nowa mechanika wadzy, zakadajca bardzo szczeglne procedury, cakiem nowe narzdzia, zupenie inne oprzyrzdowanie i, jak sdz, absolutnie nie dajca si pogodzi ze stosunkami suwerennoci. Ta nowa mechanika wadzy odnosi si w pierwszym rzdzie do cia i tego, co one robi, a w mniejszym stopniu do ziemi i jej produktw. Jest to mechanizm wadzy, ktry

pozwala wydobywa z ukrycia nie tyle dobra i bogactwa, co ciaa, czas i prac. Jest to typ wadzy sprawowanej stale przez nadzr, a nie w sposb niecigy przez systemy zobowiza i powinnoci. Jest to typ wadzy zakadajcy raczej ciasn szachownic materialnych przymusw ni fizyczne istnienie suwerena i okrelajcy now ekonomi wadzy, ktrej zasada polega na tym, e siy ujarzmione rosn wraz ze wzrostem siy i skutecznoci tego, co je ujarzmia. Wydaje mi si, e ten typ wadzy stanowi dokadn, systematyczn odwrotno mechaniki wadzy, jak opisywaa lub prbowaa opisa teoria suwerennoci. Teoria ta wizaa si z form wadzy sprawowanej nad ziemi i nad jej produktami raczej ni nad ciaami i nad tym, co one robi. Dotyczya wydobywania i przywaszczania nie tyle czasu i pracy, co dbr i bogactw. Pozwalaa opisa w terminach prawnych niecige i chroniczne zobowizania, a nie stworzy kod cigego nadzoru; pozwalaa ufundowa wadz na fizycznym istnieniu suwerena, a nie na systemach cigego i permanentnego nadzoru. Teoria suwerennoci jest, by si tak wyrazi, czym, co pozwala ugruntowa absolutn wadz na absolutnym trwonieniu wadzy, a nie czym, co pozwala wadz skalkulowa, tak by wizaa si z minimalnym wydatkiem i z maksymaln skutecznoci. Ten nowy typ wadzy, ktrego nijak nie da si opisa w terminach suwerennoci, jest, jak sdz, jednym z wielkich wynalazkw spoeczestwa buruazyjnego. Sta si jednym z podstawowych narzdzi ustanowienia przemysowego kapitalizmu i odpowiadajcego mu typu spoeczestwa. T wadz, obc formom suwerennoci, nazywam wadz dyscyplinarn". Jest to wadza wymykajca si opisowi, nie dajca si uzasadni w terminach teorii suwerennoci, radykalnie heterogeniczna i ktra normalnie powinna pociga za sob zanik tej wielkiej konstrukcji prawnej, jak bya teoria suwerena. W rzeczywistoci jednak teoria ta nie tylko nadal istniaa jako, by uy tego okrelenia, ideologia prawa, ale te organizowaa kodeksy prawne, jakie, poczynajc od kodeksw napoleoskich, zaczy powstawa w Europie w ci15 gu XIX wieku . Dlaczego zatem teoria suwerennoci przetrwaa jako ideologia prawa i jako zasada organizacyjna wielkich kodyfikacji prawnych?
Chodzi o kodeksy napoleoskie": Kodeks cywilny (1804), Code d'instruction criminelle (1808) i Kodeks karny (1810).
15

46

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z 14 stycznia 1976

47

Myl, e stao si tak z dwch powodw. Z jednej strony w XVIII i jeszcze w XIX wieku teoria suwerennoci bya narzdziem krytycznym, stale uywanym przeciwko monarchii i w walce z wszelkimi przeszkodami, jakie mogy stan na drodze rozwoju spoeczestwa dyscyplinarnego. Ale z drugiej strony ta teoria i zwizana z ni organizacja kodeksw prawnych pozwoliy nadbudowa nad mechanizmami dyscyplinarnymi system prawa, ktry te mechanizmy maskowa, zacierajc zawarte w dyscyplinie elementy dominacji i technik dominacji i gwarantujc kademu, e poprzez suwerenno pastwa bdzie mg realizowa swoje wasne suwerenne prawa. Inaczej mwic, systemy prawne, zarwno na poziomie teorii, jak na poziomie kodeksw, pozwalay zdemokratyzowa suwerena i ustanowi prawo publiczne, zwizane z kolektywn suwerennoci, w tej wanie chwili i w tej wanie mierze, w jakiej t zdemokratyzowan suwerenno zaczynay zgniata mechanizmy dyscyplinarnego przymusu. W sposb bardziej zwarty mona powiedzie tak: skoro przymus dyscyplinarny zarazem musia prowadzi do dominacji i skrywa si jako faktyczny mechanizm wadzy, kodeksy i aparat wymiaru sprawiedliwoci musiay odwoywa si do odnowionej i uzupenionej teorii suwerennoci. Tak wic poczynajc od XIX wieku po dzie dzisiejszy mamy w naszych nowoczesnych spoeczestwach z jednej strony ustawodawstwo, dyskurs, organizacj prawa publicznego oparte na zasadzie suwerennoci caego spoeczestwa oraz delegowania przez kad jednostk swojej suwerennoci na rzecz pastwa, a z drugiej strony ciasn sie dyscyplinarnych przymusw, ktra faktycznie zapewnia spjno ciaa spoecznego. Tej sieci w adnym wypadku nie da si opisa w jzyku tego prawa, cho ono jej z koniecznoci towarzyszy. Prawo suwerennoci i mechanika dyscypliny: myl, e gra wadzy toczy si midzy tymi dwiema granicami. Ale te granice s tak rnorodne, e w aden sposb nie mona ich do siebie zbliy. Wadza w nowoczesnycf spoeczestwach jest sprawowana poprzez, na podstawie i w grze samej tej heterogenicznoci midzy publicznym prawem suwerennoci a wieloksztatn mechanik dyscypliny. Nie znaczy to, e z jednej strony mamy wymowny i jasny system prawa, bdcy systemem suwerennoci, a z drugiej strony mroczne i niema techniki dyscypliny, drce w gb, w cieniu i tworzce ciche podziemie wielkiej mechaniki wadzy. W rzeczywistoci dyscyp^ liny maj swj wasny dyskurs. Z powodw, o ktrych przed]

chwil mwiem, one same wytwarzaj aparaty wiedzy i wieloinkie obszary poznania. S nawet nadzwyczaj twrcze w wyiwarzaniu tych aparatw wiedzy lub poznania i nios ze sob pewien rodzaj dyskursu, ktry jednak nie moe by dyskursem piuwa, jzykiem prawnikw. Dyskurs dyscyplinarny nie ma nic wuplnego z dyskursem prawnym i z pojciem reguy jako wyniku suwerennej woli. Dyscypliny tworz dyskurs, w ktrym mowa o regule, ale nie jest to pochodzca od suwerena regua iuiwna, lecz regua naturalna, to znaczy norma. Definiuj one indeks, ktry nie jest kodeksem prawnym, lecz kodeksem normulizacji i z koniecznoci odwouj si do horyzontu teoretycznego, ktrym nie jest gmach prawa, lecz pole nauk o czowieku. \ waciwa tym dyscyplinom jurysprudencja przybiera posta R lodzy klinicznej. W sumie w cigu ostatnich lat nie chciaem bynajmniej |i)kaza, w jaki sposb na wysunitym froncie nauk cisych krok |tit kroku podporzdkowano nauce niepewny, trudny, spltany |tioblcm ludzkiego postpowania, bo nauki o czowieku nie l"(|Wtay wcale dziki postpowi racjonalnoci typowej dla nauk i Uych. Sdz, e proces, ktry uczyni zasadniczo moliwym ih ikurs nauk o czowieku, polega na zestawieniu, na zderzeniu ill dwch absolutnie heterogenicznych mechanizmw i typw l v kursu: z jednej strony dyskursu prawnego, zorganizowanego ukoi pojcia suwerennoci, a z drugiej strony mechaniki dysopllnarnych przymusw. Fakt, e w naszych czasach wadza |imwowana jest zarazem przez prawo i przez techniki dyscypllliiime, e te techniki i zrodzone z dyscypliny dyskursy wdzieraj li. nit obszar prawa, e procedury prawne s coraz wyraniej I ttltinizowane przez mechanizmy normalizacji, moe, jak sdz, lllnia globalne funkcjonowanie zjawiska, ktre nazwabym I II iloczestwem normal izacyjnym". Icislej mwic, sdz, e normalizacja lub normalizacje ily uyplinarne coraz bardziej koliduj z prawnym systemem liwcujnnoci, e coraz wyraniej ukazuje si ich wzajemna ul* pixy sta walno i e coraz bardziej konieczny staje si dyskurs |n ltii.it. s funkcj swoistego arbitra midzy nimi, to znaczy pewien hu I | wadzy i wiedzy, ktre uchodz za neutralne, bo doczekay U Mukowej sakralizacji. I wanie wci rosnce znaczenie lin ilycyny wiadczy nie tyle moe o czeniu si, co o wzajemii III ograniczaniu si i wymienianiu, albo o nieustannym zderzaniu K mechaniki dyscypliny i zasady prawa. Rozwj medycyny,

48

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z 14 stycznia 1976

49

oglna medykalizacja zachowa, dyskursw, pragnie itd., powstaje na froncie, na ktrym cieraj si dwa heterogeniczne bloki dyscypliny i suwerennoci. Powstaa wic taka sytuacja, e aby wystpi przeciwko uzurpacjom mechaniki dyscyplinarnej i przeciwko umacnianiu si wadzy zwizanej z dyskursem naukowym, nie mamy, jak si wydaje, innego wyjcia jak tylko, co z pozoru wyglda solidnie, odwoa si czy te powrci do prawa zorganizowanego wok pojcia suwerennoci, opartego na tej starej zasadzie. Co bowiem konkretnie robimy, kiedy chcemy co zarzuci zasadom dyscypliny oraz zwizanym z nimi efektom wadzy i wiedzy? Co robimy w yciu? Co robi zwizki zawodowe urzdnikw i inne organizacje tego rodzaju? Czy nie powouj si wanie na prawo, na to sawne, formalne i buruazyjne prawo, ktre jest w istocie prawem suwerennoci? Myl, e znalelimy si jakby w ciasnej szyjce butelki i e nie mona tak w nieskoczono funkcjonowa: nie wystarczy odwoa si do suwerennoci przeciwko dyscyplinie, aby ograniczy efekty wadzy dyscyplinarnej. W rzeczywistoci suwerenna wadza i dyscyplina, legislacja, prawo suwerennoci i mechaniki dyscyplinarne s dwiema absolutnie konstytutywnymi czciami oglnych mechanizmw wadzy w naszym spoeczestwie. Prawd mwic, aby walczy z dyscyplin, a raczej z wadz dyscyplinarn, w poszukiwaniu, jakiej wadzy niedyscyplinarnej, nie naley zwraca si w stron starego prawa suwerennoci, ale szuka nowego prawa, ktre miaoby charakter antydyscyplinarny, ale ktre byoby zarazem wolne od zasady suwerennoci. Wanie tutaj docieramy do pojcia represji", o ktrym bd moe mwi nastpnym razem, chyba e bd mia ju do powtarzania cigle tych samych rzeczy i od razu przejd do spraw zwizanych z wojn. Jeeli starczy mi ochoty i odwagi, omwi z wami pojcie represji", ktre w swoim powszechnym uyciu, jest, jak sdz, podwjnie niedogodne, albowiem odwouje si mtnie do pewnej teorii suwerennoci, bdcej pono teori suwerennych praw jednostki, a z drugiej strony wprowadza do gry wszelkiej maci odniesienia psychologiczne przejte z nauk o czowieku, to znaczy z dyskursw i z praktyk, ktre zakadaj j domen dyscyplinarn. Sdz, e pojcie represji", niezalezniq od krytycznego uytku, jaki chce si z niego robi, jest jeszcze pojciem prawno-dyscyplinarnym i e w tej wanie mierzea z powodu tego swojego dwoistego odniesienia prawno-dyscypJJ

linarnego, zarazem do suwerennoci i do normalizacji, jego krytyczne ostrze jest w punkcie wyjcia stpione, spaczone, zgnie. Powiem wam o represji nastpnym razem, jeli nie przejd od razu do problemu wojny.

WYKAD Z 21 STYCZNIA 1976

Teoria suwerennoci i operatory dominacji. Wojna jako analizator stosunkw wadzy. Binarna struktura spoeczestwa. Dyskurs historyczno-polityczny, dyskurs nieustajcej wojny. Dialektyka i jej kodyfikacje. Dyskurs waki ras i jego transkrypcje. Poprzednim razem poegnalimy si w pewien sposb z teori Miiwerennoci jako z teori, ktra moe, lub moga, uchodzi za metod analizy stosunkw wadzy. Chciaem wam pokaza, e prawniczy model suwerennoci nie daje si, jak sdz, zastosowa do konkretnej analizy wielorakich stosunkw wadzy. Wydaje mi li bowiem streszczajc to wszystko w kilku, dokadnie w trzech punktach e teoria suwerennoci nieuchronnie zmiei/.a do ustanowienia czego, co nazwabym cyklem, cyklem, ktrego pocztkiem i kocem jest podmiot, to znaczy do pokazania, w jaki sposb podmiot rozumiany jako jednostka wyposaona z przyrodzenia (to znaczy przez natur) w pewne prawa, dolnoci itd. moe i powinna sta si podmiotem rozumianym lym razem jako poddany, jako element podlegy w stosunkach wadzy. Suwerenno to teoria, ktra przechodzi od podmiotu do podmiotu, ktra okrela stosunek polityczny midzy podmiotem I podmiotem. Po drugie, wydaje mi si, e teoria suwerennoci w punkcie wyjcia przyjmuje istnienie rozmaitych wadz nie bdcych wadzami w politycznym tego sowa znaczeniu, ale zdolnociami, moliwociami, potencjami, i e moe je uzna za Wadze w politycznym sensie sowa tylko pod warunkiem, i tymczasem midzy moliwociami i wadzami ustanowi moment itondamentalnej i fundatorskiej jednoci, bdcej jednoci wadzy. Mniejsza o to, czy ta jedno wadzy przyjmuje oblicze monarchy, czy form pastwa; wane jest, e wanie z tej ludnoci wypywa bd rozmaite formy, aspekty, mechanizmy I Instytucje wadzy. Wielo wadz rozumianych jako wadze

52

Trzeba broni spoeczestwu

Wykad z 21 stycznia 1976

53

fimntaW

Lwtna SoToweTiZT

Z Z T e S f r fl ' P rz'aleznoLTnH W ! u** imy


Zakad

3 Prbuje r 7 o S ' ^ l"" S ' ' Z C t e r i a s u w erennoci pokazuje, C W J a k l SP Sb W a d z a m o e s i e n. tyle SoHni ' "konstytuowa P awomocnot Z V T ^ ? Z g d " i e Z P C W n M e n t a l n e J d S t a W O W ni W s z e l k i e feTczvrS w ^ J rUd Z , glr . F 0eg( P " , ktra poLaTa znv^ p r a wo m V : P n W a W S Z y s t k i c h P r a w j ktra j funkc S a c S J n o w a jako prawa. Inaczej SUW e, nn0SC, t0 C y k l Wic ToTm w y P d r a iot z podad ! m1 rawomocno

c i r S

JJ

J f T ^

i '

SCI kt r U S t a n a w i a t e o r i a S l i w e r e

'

f u n k c

J o n o w a ^Iko na gruncie tej

" ' Wresz

SpOSb

T f T h Schem f tW t e o r e t y c ^ h , w jakich jest f J " z P d m i o t - Bierza do ufundowania


W , C P trjn

* Prawem. Powiedz~ i oczywicie

-choPwtdeTPSyCh0,0g/CZna'
n

pcZciT S Ta " " ; ~~ u * aza w a m w Sa^eSeTt P gd ^ a tyumalb ' ? y CPZt k ' Jaki sposb S ' o t ^ ^ e r e c h W i e k w Ps"gje si
t0 Znaczy

sci wadzy k S 7 " ^ ** P o d d a n y; Pierwotno jedno, I n a l e ne k t t i " Y u e r u n t o w a ' f Pierwotno zasady prawreSpekt0Wa - o t o S H - P o d m i < * Jedno wadzy i prawo ' m e m e l e m e n t y sie teori^sZe" ' f* ' m i d z y ktrymi rozgrywa 08 1 ednoczen uSndowa M o " " ' ' *** T 1017 J j6dnak '"e zakada i prbuje b d e c h c i a za

noDodmTorw

"lotno": pierwot,

P^cie
Z

" W
freudyZmU

albo z frludo L t' * ^ ^ ^ mU odczyrvwan? " ^ ^ ~ W P ' S U J e s i w i s t o c i e w tradycj ISZ t y m cTH W t e r m m a C , h S U W e r e n n o c i - Ale musiabym E DoorzesTan. ' " ^ k t f y c h w i e l krotnie ju mwiok K s t a n . T T tCJ U W Z C ' Z mdzie*> e P d koniec powrric ^ CZaSU' b d Z i C m y m 8 H d 0 *<* sP^w n i c h ^ S l ^ ^ f ' p r z y w i e c a J ^ y " i zarwno w poprzedW wyzwolf L i ^ m r k U ' P l e g a n a t y m ' y " i o w a W a d Z y S o t u tedn? ' W y W a J 2 ^ Potrjnych kleszczy
SP Sb Z 3 m i a S t f u n d a
SUWere 0SC1

ZTvt^llliu ( a naVTCt d P d otw) i od elementw, t a k i e relaCJ aWaly Sl jak p o w b K tw S y raczej ^ d samej lokalizowa powinn,smy od relacji wadzy, od stosunku yjsc

S7dlrT?

s Z n t m i luh ' z d o b y na jaw co, co nazwabym S S I o p e r a t o r a m ,S u w dominacji. Teoria dominacji, wielu e r e n n o c i zna

SegrentuT' ' *"*? 'W ^

'

'^tal-

' <*y tyle, e zamiast

dominacji w jego faktycznoci, rzeczywistoci, skutecznoci, i zobaczy, jak sama ta relacja okrela elementy, do ktrych si odnosi. Nie pyta zatem podmiotw, jak, dlaczego, w imi jakiego prawa mog godzi si na poddastwo, ale pokaza, w jaki sposb przez faktyczne relacje poddawania powstaj podmioty. Po drugie, chodzioby o wydobycie stosunkw dominacji i o uwypuklenie ich wieloci, ich rozmaitoci, ich specyfiki lub ich wzajemnej przekladalnosci.frVie o to zatem, by szuka czego w rodzaju suwerennego rda wadzy, lecz, przeciwnie, o to, by pokaza, w jaki sposb rozmaite operatory dominacji opieraj si na sobie nawzajem, odsyaj jedne do drugich, jak w pewnej iloci przypadkw wzajemnie si wzmacniaj, a w innych wypadkach przeciwstawiaj si sobie albo usiuj si wzajemnie anulowaJfclie chc oczywicie powiedzie, e nie istniej wielkie aparatywadzy albo e nie mona ich uchwyci i opisa. Myl jednak, e takie aparaty funkcjonuj /.awsze na gruncie tych ukadw {dispositifs) dominacji. Mwic konkretnie, mona oczywicie opisa aparat szkolnictwa albo og aparatw nauczania w danym spoeczestwie, ale sdz, e dadz si one skutecznie zanalizowa tylko pod warunkiem, e nie bdziemy ich ujmowa jako globalnej caoci, e nie zechcemy ich bezporednio wywie z czego takiego jak pastwowa jedno suwerennej wadzy, ale sprbujemy zobaczy, jak one dziaaj i jak si wspieraj na wielu rozmaitych technikach ujarzmiania, poddawania, podporzdkowywania (dziecka w stosunku do dorosego, potomstwa w stosunku do rodzicw, ignoranta w stosunku do uczonego, ucznia w stosunku do nauczyciela, rodziny w stosunku do administracji itd.), na podstawie ktrych aparat moe dopiero okreli pewne globalne strategie. Wszystkie te mechanizmy i operatory dominacji tworz faktyczn podstaw, na ktrej opiera si w globalny aparat, jakim jest system szkolnictwa. Innymi sowy, chodzi o to, by w strukturach wadzy widzie globalne strategie, ktre zakadaj i wykorzystuj lokalne taktyki dominacji. Wreszcie, po trzecie, wydobywanie na jaw raczej stosunkw dominacji ni rda suwerennej wadzy znaczy, e nie usiujemy ujmowa tych stosunkw od strony ich fundamentalnej prawomocnoci, lecz, przeciwnie, e szukamy technicznych narzdzi zapewniajcych ich funkcjonowanie. Tak wic, streszczajc aby spraw t przynajmniej tymczasowo jeli nie zamkn, przynajmniej w przyblieniu wyjani .sdz, e zamiast

54

Trzeba brunie spoeczestwa

Wykad z 21 stycznia 1976

55

potrjnej uprzednioci prawa, jednoci i podmiotu na ktrej opiera si teoria suwerennoci jako rda wadzy i fundamentu instytucji trzeba spojrze na problem z troistego punktu widzenia faktycznoci technik, heterogenicznoci technik oraz ich skutkw, prowadzcych do ujarzmienia, do wytworzenia podlegoci i sprawiajcych, e mechanizmy dominacji staj si rzeczywist osnow stosunkw wadzy i wielkich aparatw wadzy. Wytwarzanie podmiotw-poddanych raczej ni geneza suwerena oto nasz oglny temat. Ale jeeli jasne jest, e to wanie stosunki dominacji powinny otwiera dostp do analizy wadzy, jak mona przeprowadzi analiz [codziennych] stosunkw dominacji? Jeli prawd jest, e bada trzeba dominacj a raczej rne dominacje, operatory dominacji a nie suwerenno, jak mona si posuwa po drodze analizy tych stosunkw dominacji? W jakiej mierze stosunek dominacji daje si sprowadzi do albo przeoy na pojcie stosunku si? I na ile stosunek si mona sprowadzi do stosunku wojny? Oto rodzaj wstpnego problemu, ktrym chciabym si troch zaj w tym roku: czy wojna stanowi rzeczywicie odpowiedni perspektyw do analizy stosunkw wadzy i czy dostarcza matrycy technik dominacji? Powiecie mi, e nie mona w punkcie wyjcia utosamia stosunkw si ze stosunkami wojennymi. Oczywicie. Ale bd to rozwaa po prostu jako przypadek skrajny, w tej mierze, w jakiej wojna moe uchodzi za punkt maksymalnego natenia, w ktrym stosunki si ujawniaj si niejako w swej nagoci. Czy stosunek wadzy jest w gruncie rzeczy stosunkiem bitewnym, walk na mier i ycie, wojn? Czy pod powok pokoju, porzdku, bogactwa, autorytetu wadzy, pod pozorem spokojnego adu subordynacji, pastwa, aparatw pastwowych, praw itd., powinnimy zaoy i odkry co w rodzaju pierwotnej i permanentnej wojny? To pytanie chciabym postawi na pocztku, nie zapominajc o caej serii innych, jakie trzeba bdzie zada, ktrymi sprbuj si zaj w nastpnych latach, a spord ktrych mona tu przywoa w ramach wstpnego rozeznania pytania nastpujce: czy fakt wojny rzeczywicie mona i powinno si uwaa za pierwotny w stosunku do innych relacji (relacji nierwnoci, asymetrii, podziau pracy, stosunkw wyzysku itp.)? Czy zjawiska antagonizmu, rywalizacji, konfliktu, walki midzy jednostkami, gr- ami lub klasami mog i powinny zosta wczone w w og j mechanizm, w t ogln form, jak jest wojna? A take: czy pojcia

zwizane z tym, co w XVIII i jeszcze w XIX wieku nazywano sztuk wojenn (strategia, taktyka itp.), mog same przez si stanowi odpowiednie i wystarczajce narzdzie do analizy stosunkw wadzy? Mona si zastanawia i trzeba si bdzie zastanowi take nad tym, czy instytucje wojskowe oraz otaczajce je praktyki i, oglniej mwic, wszystkie rodki wykorzystywane do prowadzenia wojny s w mniejszym lub wikszym stopniu, bezporednio lub porednio, jdrem instytucji politycznych. Wreszcie podstawowe pytanie, ktre chciabym zada w tym roku, brzmi: jak, od kiedy i dlaczego zaczto dostrzega lub wyobraa sobie, e to wanie wojna podtrzymuje stosunki wadzy i rozgrywa si w ich obrbie? Od kiedy, jak, dlaczego wyobraono sobie, e pokj jest podszyty pewnym rodzajem nieustannej walki i e ostatecznie ad pastwowy w swojej podstawie, w swej istocie, w swoich istotnych mechanizmach jest porzdkiem bitewnym? [...] Kto zauway wojn midzy wierszami pokoju; kto w harmidrze, w zamcie wojny, w bocie batalii, poszukiwa zasady pozwalajcej zrozumie porzdek, pastwo, jego instytucje i jego histori? Wanie na to pytanie sprbuj jako odpowiedzie na najbliszych wykadach, a moe bd to robi a do koca roku. W gruncie rzeczy to pytanie mona sformuowa bardzo prosto i wanie w takiej postaci zadaem je najpierw sobie samemu: Kto tak naprawd wpad na pomys, by odwrci zasad Clausewitza, komu przyszo do gowy pytanie: moliwe, e wojna to polityka prowadzona za pomoc innych rodkw, ale czy sama polityka nie jest wojn prowadzon innymi metodami?". Sdz zreszt, e problem polega nie tyle na tym, by dowiedzie si, kto odwrci maksym Clausewitza, ile na tym, by pozna maksym, ktra zostaa odwrcona przez samego Clausewitza, a raczej kto sformuowa zasad, ktr Clausewitz odwrci, kiedy powiedzia: Koniec kocw wojna jest tylko polityk prowadzon innymi metodami". Sdz bowiem, e w rzeczywistoci co postaram si dalej wykaza zasada, zgodnie z ktr polityka to wojna prowadzona innymi metodami, jest o wiele wczeniejsza od zasady Clausewitza, ktry po prostu odwrci tego rodzaju tez, jednoczenie mtn i precyzyjn, krc od XVII i XVIII wieku. Zatem polityka to wojna prowadzona z uyciem innych rodkw. W tezie tej w samym istnieniu tej tezy, wczeniejszej od Clausewitza tkwi rodzaj historycznego paradoksu. Mona

56

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z 21 stycznia 1976

57

bowiem powiedzie, schematycznie i troch prostacko, e w cigu caego redniowiecza i na progu epoki nowoytnej, wraz ze wzrostem gospodarczym i rozwojem pastw, praktyki i instytucje wojenne ulegy bardzo wyranej, bardzo widocznej ewolucji, ktr mona scharakteryzowa tak: wojenne praktyki i instytucje zaczy si coraz bardziej skupia w rkach wadzy centralnej; stopniowo doszo do tego, e de facto albo de iure tylko wadze pastwowe mogy wypowiada wojny i manipulowa narzdziami wojennymi; w rezultacie nastpia etatyzacja wojny. Jednoczenie, i wanie z powodu tej etatyzacji, z ciaa spoecznego, ze stosunkw midzy jednostkami i midzy grupami, zaczo znika to, co mona by nazwa wojn dnia codziennego, co faktycznie nazywano prywatn wojn". Wojny, praktyki wojenne, instytu^ cje wojenne coraz wyraniej istniej ju tylko na granicach, na zewntrznych granicach wielkich jednostek pastwowych, jako stosunek faktycznej lub moliwej przemocy midzy pastwami. Ale cae ciao spoeczne zostaje powoli oczyszczone z tych wojowniczych stosunkw, jakie nieustannie wstrzsay nim w okresie redniowiecza. Wreszcie za spraw tej etatyzacji, w zwizku z faktem, e wojna staa si niejako praktyk funkcjonujc ju tylko na zewntrznych granicach pastwa, zacza si ona stawa zawodom wym i technicznym przywilejem starannie wydzielonego i koni (rolowanego aparatu militarnego. Na tym, z grubsza biorc^ polegao pojawienie si armii jako instytucji, ktra w gruncia, rzeczy nie istniaa jako taka w redniowieczu. Dopiero u schykij redniowiecza powstaje pastwo wyposaone w instytucje woj^ skowe, ktre zajmuj miejsce codziennej, globalnej praktykjj wojennej i spoeczestwa stale przenikanego przez stosunki wojenne. Do tej ewolucji trzeba bdzie powrci, ale myl, e juj teraz mona przyj jej istnienie przynajmniej tytuem wstpnej hipotezy historycznej. W czym jednak tkwi paradoks? Paradoks pojawia si wanie, wraz z t transformacj (a moe zaraz potem). Kiedy wojn^| zostaa zepchnita do granic pastwa, jednoczenie scentralizoi wana w swojej praktyce i stumiona, pojawi si pewien nowy, dziwny dyskurs. Nowy przede wszystkim dlatego, e, jak sdz,, by to pierwszy dyskurs historyczno-polityczny na temat spoe^ czestwa, ktry okaza si bardzo odmienny od dyskursu filozoi ficzno-prawniczego, jaki zwykle do tej pory uprawiano. I w dyskurs historyczno-polityczny, ktry si wwczas pojawi, by;

zarazem dyskursem o wojnie rozumianej jako staa relacja spoeczna, jako nieusuwalne podoe wszystkich stosunkw i wszystkich instytucji wadzy. Kiedy narodzi si ten dyskurs o wojnie jako podou stosunkw spoecznych? Wydaje mi si symptomatyczne, e jak postaram si pokaza pojawi si on po zakoczeniu szesnastowiecznych wojen domowych i religijnych. Nie powsta wic wcale jako rejestracja lub analiza wojen domowych. Natomiast jest ju jeli nie ukonstytuowany, to przynajmniej jasno sformuowany na pocztku wielkich walk politycznych w XVII-wiecznej Anglii, w momencie angielskiej rewolucji mieszczaskiej. Pojawia si nastpnie we Francji, pod koniec XVII wieku, u schyku panowania Ludwika XIV, w innych walkach politycznych powiedzmy w walkach ariergardy, jakie francuska arystokracja toczya z monarchi absolutn i administracyjn. Jest to wic, jak widzicie, dyskurs od pocztku dwuznaczny, bo z jednej strony, w Anglii, sta si jednym z narzdzi walki, polemiki i organizacji politycznej grup mieszczastwa, drobnej buruazji, ewentualnie nawet ludu, organizujcych si przeciwko monarchii absolutnej. Z drugiej za strony by dyskursem arystokracji wystpujcej przeciwko tej samej monarchii. Wrd ludzi, ktrzy ten dyskurs uprawiali, trafiamy czsto na nazwiska nieznane, a jednoczenie bardzo rnorodne, bo w Anglii znajdujemy tu takich ludzi, jak Edward Coke 16 lub John Lilburne17, ktrzy reprezentuj ruch ludowy, a we Francji takich, jak Boulainvilliers18, Freret19 albo jak w szlachcic z Masywu
16

Podstawowe pisma E. Cooke'a to: A Book of Entries, London 1614; Commentaries on Littleton, London 1628; A Treatise of Bail and Mainprize, London 1635; Institutes of the Laws of England, London, t. I: 1628; t. II: 1642; t. III-IV: 1644; Reports, London, t. I-XI: 1600-1615; t. XII: 1656; t. XIII: 1659. Na temat Cooke'a zob. dalej, wykad z 4 lutego. 17 Na temat Johna Lilburne'a zob. tame. IH Na temat H..Boulainvilliersa zob. dalej, wykady z 11, 18 i 25 lutego. 19 Wikszo dzie N. Frereta bya pocztkowo opublikowana w Mmoires de l'Acadmie des Sciences. Nastpnie zostay zebrane w jego uvres completes, t. I-XX, Paris 1796-1799. Zob. m.in.: De l'origine des Franais et de leur tablissement dans la Gaule (t. V); Recherches historiques sur les moeurs et le gouvernement des Franais dans les divers temps de la monarchie (t.VI); Rflexions sur l'tude des anciennes histoires et sur le degr de certitude de leurs preuves (t. VI); Vue gnrales sur l'origine et sur le mlange des anciennes nations et su

58

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z 21 stycznia 1976

59

Centralnego, ktry nazywa si hrabi d'Estaing20. Nastpnie uprawia go Sieys21, ale take Buonarroti22, Augustin Thierry23 lub Courtet24. A w kocu znajdujemy go u rasistowskich biologw, eugenikw itd. z koca XIX wieku. Jest to dyskurs wyrafinowany, uczony, erudycyjny, uprawiany przez ludzi o zaczerwienionych oczach i palcach pokrytych kurzem, ale te jak zobaczycie dyskurs, ktry mia na pewno ogromn ilo ludowych i anonimowych suchaczy. Co ten dyskurs mwi? C, myl, e w pierwszym rzdzie mwi tyle: w przeciwiestwie do tego, co gosi teoria filozoficzno-prawna, wadza polityczna nie zaczyna si wtedy, kiedy ustaje wojna. Organizacja, prawna struktura wadzy, pastw, monarchii, spoeczestw nie znajduje swojej zasady tam, gdzie milknie szczk ora. Wojna nie zostaa zaegnana. Po pierwsze, oczywicie wojna przywiecaa narodzinom pastw: prawo, pokj, ustawy zrodziy si z bitewnej krwi i bota. Ale przez to nie naley rozumie wyidealizowanych walk i rywalizacji, jakie wyobraali sobie filozofowie czy prawnicy; nie chodzi tu o rodzaj teoretycznego stanu dzikoci. Prawo nie rodzi si z natury, u rde, z ktrych pili pierwotni pasterze; prawo rodzi si z rzeczywistych bitew, zwycistw, masakr, la manire d'en tudier l'histoire (t. XVIII); Observations sur les Mrovingiens (t. XX). Na temat Frereta zob. dalej, wykad z 18 lutego. 2 " Joachim comte d'Estaing, Dissertation sur la noblesse d'extraction et sur les origines des fiefs, des surnoms et des armoiries, Paris 1690. 21 Foucault opiera si zasadniczo, w swoim wykadzie z 10 marca (dalej), na dziele E.-J. Sieysa, Qu'est-ce que le Tiers-tat?, 1789 (zob. pniejsze wydania tego tekstu: PUF, Paris 1982 i Flammarion, Paris 1988). 22 Por. F. Buonarroti, Conspiration pour l'galit, dite de Babeuf, suivie du procs auquel elle donna lieu et des pieces justificatives, t. I-II, Bruxelles 1828. 23 Dziea historyczne Augustina Thierry'ego, do ktrych odwouje si Foucault, zwaszcza w wykadzie z 10 marca, s nastpujce: Vues des rvolutions d'Angleterre, Paris 1817; Histoire de la conqute de l'Angleterre par les Normands, de ses causes et de ses suites jusqu ' nos jours, Paris 1825; Lettres sur l'histoire de France pour servir d'introduction l'tude de cette histoire, Paris 1827; Dix ans d'tudes historiques, Paris 1834; Rcits des temps mrovingiens, prcds de Considrations sur l'histoire de France, Paris 1840; Essai sur l'histoire de la formation et des progrs du Tiers-tat, Paris 1853. 24 Z prac A.V. Courtet de l'Isle zob. zwaszcza La Science politique fonde sur la science de l'homme, Paris 1837.

podbojw, ktre maj swoj dat i swojego krwawego bohatera; prawo rodzi si ze spalonych miast, ze spustoszonych ziem; rodzi si z opiewanej krwi niewinnych, ktrzy konaj, kiedy wstaje dzie. Ale nie znaczy to, e spoeczestwo, prawo i pastwo oznaczaj jakby zawieszenie broni w tych wojnach albo e stanowi ostateczne usankcjonowanie zwycistw. Prawo nie jest pacyfikacj, bo pod powierzchni prawa, wewntrz wszystkich, nawet najbardziej regularnych mechanizmw wadzy nadal szaleje wojna. To wojna jest motorem instytucji i porzdku: we wszystkich trybach pokoju toczy si gucha wojna. Inaczej mwic, pod przykrywk pokoju trzeba odszyfrowa wojn, bo wanie wojna jest szyfrem pokoju. Znajdujemy si wic w stanie wojny jednych z drugimi; bitewny front przecina cae spoeczestwo, cigle i permanentnie, i ten front kadego z nas umieszcza w jednym bd drugim obozie. Nie istnieje neutralny podmiot. Kady jest z koniecznoci czyim przeciwnikiem. Spoeczestwo ma struktur binarn. Widzicie, e rysuje si tu co, do czego sprbuj wrci i co jest bardzo wane. Wielka piramidalna struktura ciaa spoecznego, proponowana przez redniowiecze albo przez teorie polityczno-filozoficzne, obraz potnego organizmu na mod ludzkiego ciaa, proponowany przez llobbesa, a take obraz organizacji trylogicznej (podzia na trzy tany), odpowiadajcy Francji (a do pewnego stopnia take niektrym innym krajom europejskim), przez dugi czas ksztatujce pewn ilo dyskursw, a w kadym razie wikszo Instytucji, zostaj zastpione niezupenie po raz pierwszy, ale po raz pierwszy z precyzyjnym odniesieniem historycznym binarn koncepcj spoeczestwa. Istniej dwie grupy, dwie kategolie jednostek, dwie stojce naprzeciw siebie armie. I pod paszczem zapomnienia, iluzji, kamstw, ktre prbuj nam wmwi, tjc istnieje jaki trzeci stan, jaka piramida podporzdkowania Ibo jaki organizm, pod tymi kamstwami usiujcymi nam Wmwi, e ciaem spoecznym rzdz albo koniecznoci naturalne, albo wymogi funkcjonalne, trzeba odnale wci trwajc Wojn, wojn ze wszystkimi jej przypadkami i perypetiami. Trzeba odnale wojn dlaczego? Ano dlatego, e ta dawna Wojna jest wojn [...] permanentn. Powinnimy by erudytami bilew, poniewa wojna si nie skoczya, poniewa decydujce l)itwy s jeszcze przed nami i poniewa decydujc bitw musimy Wygra. To znaczy, e stojcy przed nami wrogowie cigle nam

s o

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z 21 stycznia 1976

61

zagraaj i nie bdziemy mogli pooy kresu wojnie przez co takiego jak pojednanie albo pacyfikacja, ale tylko wtedy, kiedy faktycznie zwyciymy. Oto wstpna charakterystyka, oczywicie jeszcze bardzo pynna, tego rodzaju dyskursu. Myl jednak, e ju na tej podstawie mona zrozumie, dlaczego jest on tak wany: dlatego mianowicie, e, jak mi si zdaje, jest pierwszym dyskursem w spoeczestwie zachodnim od czasw redniowiecza, ktry mona nazwa dyskursem historyczno-politycznym w cisym sensie. Przede wszystkim z tego powodu, e podmiot, ktry w tym dyskursie przemawia, ktry mwi ,ja" albo my", nie moe, i zreszt wcale si o to nie stara, zajmowa pozycji prawnika albo filozofa, to znaczy pozycji uniwersalnego, totalizujcego lub neutralnego podmiotu. W tej oglnej walce, o ktrej mowa, ten, kto mwi, kto mwi prawd, kto opowiada histori, kto odwiea pami i pokonuje zapomnienie, ten kto naley nieuchronnie do jednego albo do drugiego obozu: prowadzi bitw, ma przeciwnikw, pracuje na rzecz partykularnego zwycistwa. Oczywicie uprawia te dyskurs prawa, podkrela znaczenie prawa, domaga si go. Ale tym, czego si domaga i czego znaczenie podkrela, s ,jego" prawa j to nasze prawa", powiada, prawa szczegowe, silnie naznaczone przez stosunek wasnoci, przez podbj, przez zwycistwo, przez przyrod. Bdzie to prawo jego rodu albo jego rasy, prawo wyszoci lub prawo uprzednioci, prawo triumfalnych inwazji, prawo ostatnich podbojw albo tych sprzed tysica lat. W kadym razie chodzi o prawo zarazem zakotwiczone w historii i przesunite w stosunku do centrum prawniczej uniwersalnoci. I jeeli w podmiot, ktry mwi o prawie (a raczej o swoich prawach), mwi zarazem o prawdzie, rwnie ta prawda nie jest powszechn prawd filozofa. Nie ulega wtpliwoci, e ten dyskurs o powszechnej wojnie, ten dyskurs, ktry prbuje odkry wojn pod pokojem, zamierza opowiedzie o caoci zmaga i odtworzy globalny przebieg wojny. Ale nie jest z tego powodu dyskursem caoci lub neutralnoci; zawsze pozostaje dyskursem perspektywicznym. Cao ujmuje jedynie z boku, przecinajc j i przeszywajc swoim punktem widzenia. Znaczy to, e prawda jest prawd, ktra moe si odsoni tylko z jego pozycji bojowej, tylko w wietle upragnionego zwycistwa, niejako na granicy przetrwania mwicego podmiotu. Dyskurs ten ustanawia fundamentaln wi midzy stosunkami si i relacjami prawdy. To znaczy, e zwizek prawdy

z pokojem, z neutralnoci, z t rodkow, medialn pozycj, 25 ktra, jak pokaza Jean-Pierre Vernant , bya, przynajmniej od pewnego momentu, konstytutywna dla myli greckiej, zostaje tu rozerwany. W dyskursie tego rodzaju prawd mona wypowiedzie wanie dlatego, e naley si do pewnego obozu. Wanie przynaleno do obozu do miejsca lecego poza centrum pozwoli odszyfrowa prawd, odrzuci zudzenia i bdy, ktre pozwalaj nam wmwi za pomoc ktrych przeciwnik chce nam wmwi e znajdujemy si w wiecie uporzdkowanym i pokojowym. Im dalej jestem od centrum, tym lepiej widz prawd; im bardziej podkrelam stosunek si, im zacieklej walcz, tym skuteczniej, w tej perspektywie walki, przetrwania lub zwycistwa, odsania si przede mn prawda". I odwrotnie, jeeli stosunek si wyzwala prawd, prawda z kolei wyoni si tylko o tyle, i tylko o tyle si jej poszukuje, o ile bdzie moga sta si faktyczn broni w stosunku si. Prawda albo daje si, albo burzy rwnowag, podkrela brak symetrii i ostatecznie sprawia, e zwycistwo przechyla si raczej na jedn ni na drug stron: prawda jest dodatkow si, ktra odsania si tylko na gruncie stosunku si. Istotowy zwizek prawdy ze stosunkiem si, z asymetri, z porzuceniem rodka, z walk, z wojn, jest wrcz wpisany w ten typ dyskursu. Od czasu filozofii greckiej pokojowa uniwersalno moe sobie zakada dyskurs filozoficzno-prawny, ale jest ona tu dogbnie kwestionowana albo po prostu cynicznie ignorowana. Mamy zatem dyskurs historyczny i polityczny ktry pretenduje do prawdy i do bycia w prawie, wychodzc od stosunku si i pragnc w stosunek rozwin, a w konsekwencji wyczajc mwicy podmiot podmiot, ktry mwi o prawie i ktry szuka prawdy z prawno-filozoficznej uniwersalnoci. Rola tego, kto mwi, nie jest wic rol ustawodawcy albo filozofa utojcego midzy obozami, apelujcego o pokj i zawieszenie
Zob. J.-P. Vernant, Les Origines de la pense grecque, PUF, Paris 1965 (zwaszcza rozdzia VII i VIII) [rda myli greckiej, przeoy Jerzy Szacki, Sowo/Obraz Terytoria, Gdask 1996 przyp. tum.]; tsgo, Mythe et Pense chez les Grecs. Etudes de psychologie historique, ditions du Seuil, Paris 1974; J.-P. Vemant i P. Vidal-Naquet, Mythe et
25

Ki/dzia III).

Tragdie en Grce ancienne, La Dcouverte, Paris 1972 (zwaszcza

62

Tneha branle1 spnleczeitwa

Wykad z 21 stycznia 1976

63

broni z pozycji, o ktrej marzy ju Solon i jeszcze Kant26. Stan midzy przeciwnikami, porodku albo wyej, kademu narzuci oglne prawo i ufundowa porzdek, ktry ich pojedna bynajmniej nie o to tu chodzi. Chodzi raczej o to, by ustanowi prawo naznaczone asymetri, by ufundowa prawd zwizan ze stosunkiem si, prawd-or i prawo szczegowe. Mwicy podmiot jest podmiotem nie powiem nawet: polemicznym, lecz wojujcym. Jest to wanie jeden z podstawowych powodw, dla ktrych ten typ dyskursu jest wany i wprowadza niewtpliwe rozdarcie w dyskurs prawdy i prawa rozwijany od tysicleci, od ponad tysiclecia. Po drugie, jest to dyskurs, ktry obala warto rwnowagi, tradycyjne bieguny zrozumiaoci, i ktry postuluje, domaga si wyjanienia od dou. Ale wyjanienie wychodzce od dou niekoniecznie jest najjaniejsze i najprostsze. Wyjanienie od dou jest rwnie wyjanieniem najbardziej mtnym, najbardziej niejasnym, najbardziej bezadnym, najbardziej naraonym na przypadek; albowiem tym, co ma uzyska rang zasady wyjaniajcej spoeczestwo i jego widzialny porzdek, jest zamt wojny, namitnoci, nienawici, zoci, pretensji, goryczy; jest to rwnie mrok przypadkw, zbiegw okolicznoci, wszystkich najdrobCo si tyczy Solona (zob. zwaszcza fragment 16, wyd. Diehl), odsyamy do analizy miary", jak Foucault rozwin w ramach swoich wykadw w Collge de France w roku akademickim 1970-1971 w zwizku z Wol wiedzy. Co si tyczy Kanta, poprzestaniemy na odesaniu do What is Enlightenment, Qu 'est-ce que les Lumires? (w: Foucault, Dits et crits, dz. cyt., t. IV, nr 339 i 351) oraz do jego wykadu z 27 maja 1978 roku, wygoszonego w Socit franaise de Philosophie, opublikowanegol pod tytuem: Qu 'est-ce que la critique? (Bulletin de la Socit franaise1 de Philosophie", kwiecie-czerwiec 1990, s. 35-63. Z dzie Kanta por. Zum ewigen Feden; ein philosophischer Enwurf, Knigsberg 1795; zob, w szczeglnoci drugie wydanie z 1796 roku, w: Werke in zwlf Bndent Insel Verlag, Frankfurt am Main 1968, t. Xl, s. 191-251; Der Streit der Fakultten in drei Abschnitten, Knigsberg 1798, w: tame, s. 261-393 (tum. franc: Projet de paix perptuelle i Le Conflit des facults, w: Kant, uvres philosophiques, Gallimard, Paris 1986, t. III. [Projekt wieczys^ tego pokoju, w 220-lecie wydania pracy Kanta, Wydawnictwo Polskiego Towarzystwa Filozoficznego, Warszawa 1995 przyp. tum.] Foucault posiada dziea zebrane Kanta w wydaniu Ernsta Cassirera (Bruna Cassirer, Berlin 19121922) i prac Ernsta Cassirera Kants Leben und Lehre, Berlin 1921.
M

niejszych wydarze, ktre skadaj si na klski i zapewniaj zwycistwa. W gruncie rzeczy dyskurs ten domaga si, aby eliptyczny bg wojny owietli dugie dni porzdku, pracy, pokoju, sprawiedliwoci. Bitewna furia ma zda spraw ze spokoju i adu. Co wic uznaje si tu za zasad historii?* Przede wszystkim seri surowych faktw, faktw, ktre mona wrcz nazwa fizyczno-biologicznymi: sprawno fizyczna, sia, energia, rozmnoenie si jednej rasy, sabo innej itd.; seri przypadkw, a w kadym razie kontyngencji, zdarze niekoniecznych: klsk, zwycistw, udanych lub nieudanych buntw, udanych lub nieudanych spiskw albo sojuszy; wreszcie wizk elementw psychologicznych i moralnych (odwaga, strach, pogarda, nienawi, zapomnienie itd.). Splot cia, namitnoci i przypadkw: oto, co w tym dyskursie stanowi sta materi historii i spoeczestw. I dopiero nad t materi cia, przypadkw i namitnoci, nad mas lego mrocznego i nierzadko krwawego rojowiska, wznosi si co kruchego i powierzchownego, rosnca racjonalno oblicze, strategii, podstpw; racjonalno technicznych procederw sucych utrzymaniu zwycistwa, pozornemu uciszeniu wojny, zachowaniu lub odwrceniu stosunkw si. Jest to wic racjonalno, ktra, w miar jak si rozwija i wznosi, staje si w gruncie rzeczy coraz bardziej abstrakcyjna, coraz bardziej zwizana ze aboci i ze zudzeniem, ale te z chytroci i zoliwoci tych, ktrzy, odnisszy na razie zwycistwo i zdobywszy lepsz pozycj w stosunkach dominacji, maj interes w tym, by ju ich nie kwestionowa. Mamy wic w tym schemacie eksplikacyjnym wznoszc si O, ktra moim zdaniem bardzo si rni w wyznaczanych przez liebie wartociach od osi tradycyjnej. U podstawy tej osi znajduje lic zasadnicza i permanentna irracjonalno, irracjonalno brutalna i naga, ale w ktrej rozbyskuje prawda; a dalej, w wyszych partiach, mamy kruch, tymczasow racjonalno, zawsze skompromitowan i zwizan z iluzj i ze z wol. Rozum znajduje si po stronie chimery i podstpu, po stronie zych; z drugiej strony, na drugim kocu osi, mamy elementarn brutalno: zbir gestw, czynw, namitnoci, nagiej i cynicznej agresji; mamy lnutalno, ale ta brutalno ley po stronie prawdy. Prawda czy * W rkopisie po historii" czytamy jeszcze i prawa". (Przyp. wyd.
II)

64

Trzeba broni

spoeczestwa

Wykad z 21 stycznia I'J 76

65

si wic z nierozumem i brutalnoci, a rozum ze zudzeniem i zoliwoci: jest to dokadne przeciwiestwo dotychczasowego dyskursu wyjaniajcego prawo i histori. Wysiek eksplikacyjny tego dyskursu polega na tym, by ze wszystkich powierzchownych i gwatownych przypadkw zwizanych z bdem wydoby pewn fundamentaln i sta racjonalno, ktra z istoty wizaaby si ze sprawiedliwoci i z dobrem. [W dyskursie politycz-j no-historycznym] doszo zatem, jak sdz, do odwrcenia tej eksplikacyjnej osi prawa i historii. Trzeci wany aspekt tego typu dyskursu, ktry chciabym; troch zbada w tym roku, polega na tym, e, jak widzicie, jest to dyskurs, ktry w caoci rozwija si w wymiarze historycznym^ Zanurza si w historii, ktra nie ma brzegw, ktra nie ma koca, ni granic. W takim dyskursie nie chodzi o to, by pospolity zam| historii potraktowa jak powierzchown dan, w ktr trzebal nastpnie wprowadzi ad i kilka stabilnych, podstawowych zasad; nie chodzi o to, by osdza niesprawiedliwe rzdy, naduy| cia i akty przemocy, odnoszc je do pewnego idealnego schemata (ktrym byoby prawo naturalne, wola Boga, fundamentalna! zasady itp.). Chodzi, przeciwnie, o to, by pod formami ustanowioi nej sprawiedliwoci, narzuconego adu, przyjtych instytucji od^ kry i okreli zapomnian przeszo rzeczywistych walk, fak-i tycznych zwycistw, klsk, ktre zostay moe zamaskowane, alei ktre s nadal gboko wryte w rzeczywisto. Chodzi o to, bj^ w kodach odnale zasch krew, to znaczy nie poszukiwa po| ulotnoci historii absolutu prawa, nie odnosi historycznej wzgldnoci do absolutu zasad albo prawdy, ale by pod stabilnoa ci prawa odkry nieskoczono historii, pod formu ustawjj krzyki wojny, pod rwnowag sprawiedliwoci asymetria si. W polu historycznym, ktrego nie mona nawet nazwa wzgldnym, bo nie pozostaje w relacji do adnego absolutu^ nieskoczono historii staje si niejako bezwzgldna": niesko* czono wiecznego rozpywania si w mechanizmach i wydarzej niach, ktre maj natur siy, wadzy i wojny. Powiecie mi i myl, e jest to jeszcze jeden powd, dla ktrego ten dyskurs jest wany powiecie mi, e jest to bez] wtpienia dyskurs smutny i czarny, dyskurs, jaki lubi moej nostalgiczni arystokraci albo biblioteczni uczeni. W rzeczywisto! ci od pocztku i a do pnego XIX, a nawet do XX wieki! dyskurs ten znajdowa rwnie oparcie w bardzo tradycyjnyclj formach mitycznych i czsto si do nich odwoywa. Bo w kocu

dobrze wida, w jaki sposb mg si on wiza (i, jak zobaczycie, w jaki sposb faktycznie si wiza) z ca wielk mitologi: [utracony wiek wielkich przodkw, bliskie nadejcie nowych czasw i tysicletniego rewanu, nastanie nowego krlestwa, ktre zetrze dawne klski] 27 . W mitologii tej opowiada si o wspaniaych zwycistwach olbrzymw, ktre zostay powoli zapomniane i przysypane kurzem, o zmierzchu bogw, o zranionych albo zabitych herosach i o krlach upionych w niedostpnych jaskiniach. Mamy tu rwnie wtek praw i dbr nalecych niegdy do pierwotnej rasy, a nastpnie odebranych przez chytrych najedcw; wtek ukrytej wojny, ktra cigle trwa; wtek spisku, ktry trzeba zawiza, aby t wojn oywi i przepdzi najedcw lub wrogw; wtek synnej bitwy, ktra ma si odby jutrzejszego poranka i ktra odwrci w kocu siy, z odwiecznych przegranych czynic zwycizcw, ale zwycizcw, ktrzy nie bd zna miosierdzia. W ten sposb w cigu caego redniowiecza, ale te pniej, p tematem nieustajcej wojny splata si wielka nadzieja na dzie zemsty, czekanie na imperatora dni ostatnich, na dux novus, na nowego przywdc, nowego przewodnika, nowego Fiihrera; idea pitej monarchii albo trzeciego cesarstwa, albo trzeciego Reichu, ktry bdzie jednoczenie besti Apokalipsy i wybawicielem biedako^ To powrt Aleksandra zagubionego w Indiach; to powrt, tak dugo wygldany w Anglii, Edwarda Wyznawcy; to Karol Wielki, upiony w swoim grobowcu, ktry obudzi si, by wszcz na nowo sprawiedliw wojn; to dwaj Fryderykowie, Fryderyk Barbarossa i Fryderyk II, ktrzy czekaj w jaskini na przebudzenie si swojego ludu i swojego cesarstwa; to krl Portugalii, zagubiony w afrykaskich piaskach, ktry powrci na now bitw, na now wojn i na nowe zwycistwo, tym razem ostateczne. Dyskurs o wiecznej wojnie nie jest wic tylko smtnym wymysem kilku intelektualistw, ktrych przez dugi czas faktycznie spychano na margines. Wydaje mi si, e wychodzc poza i omijajc wielkie systemy filozoficzno-prawne, dyskurs ten wie w istocie wiedz, bdc czsto wiedz zbkanych arystokratw, z potnymi pragnieniami mitycznymi i z arliwoci ludowego rewanu. W sumie jest to chyba pierwszy na Zachodzie dyskurs wycznie historyczno-polityczny w przeciwiestwie do
Wedug Streszczenia wykadw w College de France z roku 19751976 (w: Dits et crits, III, nr 187 oraz dalej w naszym wydaniu).
27

66

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z 21 stycznia 1976

67

dyskursu filozoficzno-prawnego, dyskurs, w ktrym prawda otwarcie funkcjonuje jako bro w walce o wyczne zwycistwa jednej strony. Jest to dyskurs mrocznie krytyczny, ale rwnie intensywnie mityczny: dyskurs goryczy [...], ale rwnie dyskurSj najbardziej szalonych nadziei. W swoich zasadniczych element tach jest on wic obcy wielkiej tradycji dyskursw filozoficzi no-prawnych. Dla filozofw i prawnikw jest si rzeczy dyskur-j sem zewntrznym, obcym. Nie jest nawet dyskursem przeciwnika, poniewa si z nim nie dyskutuje. Jest to dyskurs z konieczi noci dyskwalifikowany, ktry mona i trzeba trzyma na uboczu, ktry trzeba w punkcie wyjcia anulowa, aby mg si wreszcie rozpocz porodku, midzy przeciwnikami, ponad nimf sprawiedliwy i prawdziwy dyskurs prawa. Dlatego te dyskurs1 o ktrym mwi, ten stronniczy dyskurs o wojnie i historia | w epoce greckiej bdzie moe figurowa jako dyskurs przebiegi ego sofisty. Zostanie w kadym razie oskarony jako dyskurj stronniczego i naiwnego historyka, zajadego polityka, wywasz^ czonego arystokraty, czyli jako prymitywny dyskurs nieprzemy| lanych rewindykacji. Ot ten dyskurs, z zasady strukturalnie spychany na margine|i przez dyskurs filozofw i prawnikw, rozpocz, jak mi sif| wydaje, swoj karier, a moe now karier, na Zachodzie w bardzo okrelonych warunkach, midzy kocem XVI i poowa XVII wieku, w zwizku z podwjn kontestacj ludowg i arystokratyczn wadzy krlewskiej. Myl, e od tego czasii wydatnie si rozrs i e do koca XIX, a nawet do XX wiekBl jego zasig szybko si rozszerza. Nie naley jednak sdzi, e dialektyka moe funkcjonowa jako wielki, wreszcie filozoficzna przekad tego dyskursu. Na pierwszy rzut oka dialektyka moe sig istotnie wydawa dyskursem powszechnego i historycznego ruchu sprzecznoci i wojny, ale myl, e w rzeczywistoci bynpj mniej nie nadaje ona temu ruchowi filozoficznego uzasadnienia. ! Przeciwnie, wydaje mi si, e miaa ona raczej znaczenie jakq nawizanie i przemieszczenie w wielkiej formie dyskursu filozof ficzno-prawnego. W gruncie rzeczy dialektyka kodyfikuje walk| wojn i wszelkie konflikty w logice, albo w tak zwanej logice sprzecznoci; umieszcza je w procesie totalizacji i ujawniajc^ si racjonalnoci, ktra jest zarazem ostateczna i podstawowa w kadym razie nieodwoalna. Wreszcie, dialektyka zapewnif ukonstytuowanie si poprzez histori uniwersalnego podmiottf pojednanej prawdy, prawa, w ktrym wszystkie szczegowo

znajd w kocu nalene sobie miejsce. W dialektyce heglowskiej, a take, jak myl, we wszystkich tych, ktre nastpiy po niej, powinno si widzie co postaram si wam pokaza kolonizacj i autorytarn pacyfikacj, dokonan przez filozofi i prawo, dyskursu historyczno-politycznego, ktry by jednoczenie stwierdzeniem, proklamowaniem i praktyk wojny spoecznej. Dialektyka skolonizowaa dyskurs historyczno-polityczny, ktry czasem w penym blasku, a czsto w pmroku, czasem w aurze erudycji, u czasem w oparach krwi przez wieki wdrowa po Europie wasn drog. Dialektyka to pacyfikacja tego gorzkiego i stronniczego dyskursu fundamentalnej wojny przez porzdek filozoficzny i moe te polityczny. Oto wic oglny system odniesie, w jakim chciabym si umieci tego roku, aby troch odtworzy histori tego dyskursu. Chciabym wam teraz powiedzie, jak naley prowadzi to badanie i od jakiego punktu zacz. Po pierwsze, trzeba odrzuci niektre faszywe pokrewiestwa, jakie zwykle si przypisuje dyskursowi historyczno-politycznemu. Kiedy bowiem zaczynamy myle o stosunku wadza/wojna, wadza/stosunki si, natychmiast przychodz na myl dwa nazwiska: mylimy o MachiaVcllim i mylimy o Hobbesie. Chciabym wam pokaza, e jedno / drugim nie ma nic wsplnego, e w rzeczywistoci dyskurs hiBtoryczno-polityczny nie jest i nie moe by dyskursem polityki Ksicia28 ani oczywicie dyskursem absolutnego suwerena; e W rzeczywistoci jest to dyskurs, ktry moe uwaa Ksicia {dynie za zudzenie, za narzdzie, a w najlepszym wypadku za Wroga. Jest to dyskurs, ktry w gruncie rzeczy cina krlowi |ow, a w kadym razie krytykuje suwerena i go si pozbywa. Nastpnie, po odsuniciu na bok tych faszywych powinowactw, * hciabym pokaza wam punkt, w ktrym ten dyskurs si wyania. Wydaje mi si, e trzeba go prbowa umiecis razem z jego Ronymi cechami, w XVII wieku. Przede wszystkim trzeba bvdzie powiedzie o podwjnych narodzinach tego dyskursu: Jednej strony widzimy, jak powstaje w okolicach roku 1630 po '" Na temat Machiavellego zob. w Wykadach z College de France

loku 19771978: Scurit, Territoire et Population (Bezpieczestwo, lnytorium i Populacja), wykad z 1 lutego 1978 (La gouvernemenliihii"); por. rwnie Omnes et singulatim": Toward a Criticism of militai Reason (1981) i The Political Technology of Individuals (1982), |w Dils et crits, III, nr 239; IV, nr 291 i 364).

fi8

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z 21 stycznia 1976

69

stronie ludowych lub drobnomieszczaskich rewindykacji w przedrewolucyjnej i rewolucyjnej Anglii; bdzie to dyskurf purytanw, dyskurs Niwelatorw (?). A potem, pidziesit lat pniej, odnajdziecie go po stronie przeciwnej, ale wci jakj dyskurs walki przeciwko krlowi, po stronie rozgoryczonej arys-j tokracji we Francji, pod koniec panowania Ludwika XIV. Nastp^ nie, i jest to wany punkt, poczynajc od tej epoki, to znaczy od XVII wieku, widzimy, e idea, zgodnie z ktr wojna stanowi nieprzerwan osnow historii, przybiera pewn szczegln formj wojna, ktra trwa pod pozorem porzdku i pokoju, wojna, ktra! toczy nasze spoeczestwo i dzieli je na dwie czci, jest w grun-j cie rzeczy wojn ras. Bardzo wczenie spotykamy podstawowi elementy, ktre stanowi o moliwoci wojny i pozwalaj jej przetrwa oraz rozwija si dalej: rnice etniczne, rnica jzykowe; rnice siy, wigoru, energii i przemocy; rnice] stopnia dzikoci i barbarzystwa; podbj i zniewolenie jednej rasy przez inn. Ciao spoeczne skada si w gruncie rzeczy z dwch ras. Poczynajc od XVII wieku zostaje sformuowana myl, zgodnie z ktr w konflikt ras przebiega na wskro przez caei spoeczestwo, stanowic jakby matryc wszystkich form, jaki bd pniej przybiera mechanizmy wojny domowej. Wychodzc od tej teorii ras, a raczej od tej teorii wojny ras, chciabym przeledzi jej histori w czasach Rewolucji Francusi kiej, a zwaszcza w pocztkach XIX wieku, w myli Augustin i Amde Thierry29, i zobaczy, w jaki sposb zostaa ona poddana dwojakiej transkrypcji. Z jednej strony bya to transkryp^j cja czysto biologistyczna, ktra dokonaa si zreszt na dugo przed Darwinem i ktra swj dyskurs ze wszystkimi jego elementami, pojciami, sownikiem przeja z material i stycznej anatomo-fizjologii. Znalaza te oparcie w filologii, dajc narodziny teorii ras w historyczno-biologicznym sensie terminu. Podobnie jak w XVII wieku, rwnie ta teoria jest mocno dwuznaczna, bo z jednej strony wie si z ruchami narodowymi w Europie, i z walk narodw przeciwko wielkim aparatom pastwowym (przede wszystkim austriackiemu i rosyjskiemu), a z drugiej Na temat Augustina Thierry'ego zob. wyej przypis 23. Co do Amde Thierry, zob. Histoire des Gaulois, depuis les temps les plus reculs jusgu ' l'entire soumission de la Gaule la domination romaine, Paris 1828; Histoire de la Gaule sous l'administration romaine, Paris 1840-1847.
29

Nlrony wie si te z polityk europejskiej kolonizacji. Taki |cst pierwszy przekad biologiczny teorii walki permanentnej i walki ras. Potem znajdujemy drugi przekad, wychodzcy od wielkiego tematu i od wielkiej teorii walki spoecznej, ktry rozwija si od pierwszych lat XIX wieku i ktry /.mierz do usunicia wszystkich ladw konfliktu rasowego, by okreli si jako teoria walki klas. Mamy tu wic rodzaj istotnego rozgazienia, ktre postaram si odtworzy, a ktre wie si z podjciem analizy tych walk w formie dialektyki oraz z podjciem tematu konfliktw rasowych w teorii ewolucjonizmu i walki o przetrwanie. Zaczynajc od tego i przygldajc si bardziej uwanie temu drugiemu odgazieniu transkrypcji biologistycznej sprbuj pokaza cay rozwj rasizmu biologiczno-spoecznego zwizanego z ide ktra Jest absolutnie nowa i ktra sprawi, e dyskurs zacznie zupenie inaczej funkcjonowa i w gruncie rzeczy inna rasa nie jest ras, ktra przysza skdind, zwyciya i na pewien czas zapanowaa, ale ras, ktra stale i bez przerwy przenika ciao spoeczne, a raczej stale si odtwarza w (i dziki) tkance spoecznej. Inaczej mwic: to, co postrzegamy jako polaryzacj, jako binarne pknicie w spoeczestwie, to nie jest zderzenie dwch ras w stosunku do siebie zewntrznych, lecz rozdwojenie si jednej i tej samej rasy na nadras i podras. Albo te: jest to wychylanie si spoza rasy jej wasnej przeszoci. Krtko mwic, ukazywanie si podszewki i ukrytego podoa rasy. Prowadzi to do zasadniczej konsekwencji: dyskurs walki ras ktry w chwili, gdy si pojawi i zacz funkcjonowa w XVII wieku, by z istoty narzdziem walki obozw odsunitych od centrum zostanie ponownie scentrowany i stanie si wanie dyskursem wadzy, wadzy centralnej, scentralizowanej i centralizujcej; dyskursem walki, ktr trzeba toczy nie midzy dwiema rasami, ale w imieniu jednej konkretnej rasy, ktra jest jedynie prawdziwa, ktra dziery wadz i stanowi norm, przeciwko tym, ktrzy si od tej normy odchylaj i stanowi zagroenie dla biologicznego dziedzictwa. W tym momencie pojawiaj si wszystkie biologiczno-rasistowskie dyskursy na temat degeneracji, ale tuke wszystkie instytucje, ktre sprawi, e dyskurs walki ras bdzie funkcjonowa wewntrz ciaa spoecznego jako zasada eliminacji, segregacji i ostatecznie normalizacji spoeczestwa. Od tego momentu dyskurs, ktrego histori chciabym tu odtworzy, porzuci swoj fundamentaln formu wyjciow, ktra

70

Trzeba broni spoeczestwa

brzmiaa: Musimy si broni przed naszymi wrogami, bo w rzeczywistoci aparaty pastwa, prawo, struktury wadzy nie tylkqi nas przed nimi nie broni, ale s narzdziami, za pomoc ktrych; nasi wrogowie przeladuj nas i czyni poddanymi". Ten dyskurs teraz zaniknie. Nie bdzie to ju: Musimy si broni prze<| spoeczestwem", ale: Musimy broni spoeczestwa prze<| wszystkimi biologicznymi zagroeniami, jakie niesie ze sob ta druga rasa, ta podrasa, ta przeciwrasa, ktr wbrew sobie ustana-* wiamy". Od tej chwili tematyka rasistowska przestaje by narz^ dziem walki jednej grupy przeciwko innej grupie, a zaczyn^ suy globalnej strategii konserwatyzmw spoecznych. W tymj momencie pojawia si co jest paradoksem, zwaywszy na [ same cele i pierwotn form dyskursu, o ktrym mowa rasizrfl pastwowy: rasizm, jaki spoeczestwo bdzie uprawiao w odi i niesieniu do samego siebie, swoich wasnych elementw, swoicH wasnych wytworw; rasizm wewntrzny, rasizm nieustannego oczyszczania, ktre stanie si jednym z podstawowych wymiar\f spoecznej normalizacji. W tym roku chciabym wic zbadaj, nieco histori dyskursu walki i wojny ras, zaczynajc od XVII wieku i dochodzc do pojawienia si rasizmu pastwowego na pocztku XX wieku.

WYKAD Z 28 STYCZNIA 1976

Dyskurs historyczny i jego zwolennicy. Przeciw-historia walk ras. Historia rzymska i historia biblijna. Dyskurs rewolucy na. Narodziny i przeksztacenia rasizmu. Czysto rasy l rasizm pastwowy: transformacja nazistowska i transformacja sowiecka. Moglicie sdzi, e ostatnim razem chciaem przedstawi wam histori, a zarazem wygosi pochwa dyskursu rasistowikiego. Nie cakiem si pomylilicie, z jednym wszelako zastrzeeniem: tym, czego histori chciaem si zaj i czego pochwa wygosiem, nie jest dyskurs rasistowski, ale raczej dyskurs wojny lub walki ras. Sdz, e wyraenie rasizm" lub dyskurs rasistowski" naley zarezerwowa dla czego, co w gruncie rzeczy byo tylko szczeglnym i lokalnym epizodem tego wielkiego dyskursu wojny lub walki ras. Prawd mwic, dyskurs rasistowski by jedynie epizodem, faz, przeinaczeniem, u w kadym razie przerbk, dochodzc do gosu przy kocu XIX wieku, dyskursu wojny ras, przerbk tego starego, ju wwczas ponadstuletniego dyskursu w terminach socjobiologicznych, w celach zasadniczo spoeczno-konserwatywnych, a take, {rzynajmniej w pewnej liczbie przypadkw, w celu dominacji olonialnej. Skoro usytuujemy w ten sposb zarazem zwizek I rnic midzy dyskursem rasistowskim i dyskursem wojny ras, mona powiedzie, e wystpiem z pochwa tego ostatniego dyskursu. Pochwa w tym sensie, e chciabym wam pokaza, Juk, przynajmniej przez pewien czas to znaczy a do koca XIX wieku, do chwili, gdy przeksztaca si on w dyskurs msistowski w dyskurs wojny ras funkcjonowa jako przeillw-historia. I wanie o tej funkcji przeciw-historii chciabym dzisiaj z wami troch pomwi. Wydaje mi si, e mona powiedzie moe w sposb lioch popieszny lub schematyczny, lecz w sumie suszny co do

72

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z 28 stycznia 1976

73

istoty e dyskurs historyczny, dyskurs historykw, ta praca, ktra polega na opowiadaniu historii, przez dugi czas pozostaj tym, czy zapewne by w Staroytnoci i jeszcze w redniowieczu! mianowicie przez dugi czas pozosta spokrewniony z rytuaami wadzy. Wydaje mi si, e mona rozumie dyskurs historyka) jako rodzaj mwionej lub pisanej ceremonii, ktra winna wy<j tworzy w rzeczywistoci jednoczenie uzasadnienie dla wadzjf i jej umocnienie. Wydaje mi si rwnie, e tradycyjna funkcja] historii, od pierwszych kronikarzy (annalistw30) rzymskich po-^ czynajc po pne redniowiecze, a moe a do XVII wieku i jeszcze pniej, polegaa na wypowiadaniu prawa wadzy i na wzmaganiu jej blasku. Podwjna rola: z jednej strony, opowiadaj jc histori, histori krlw, monych, suwerenw i ich ofiar (lubf ewentualnie, ich tymczasowych klsk), chodzi o to, by prawni^ poczy ludzi z wadz poprzez cigo prawa, jak pokazuje si wewntrz tej wadzy i w jej funkcjonowaniu; poczy zatem w sposb prawny ludzi z cigoci wadzy i poprzez cigo| wadzy. Z drugiej strony chodzi rwnie o to, by ich zafasn cynowa ledwie dajc si znie intensywnoci chway, jej przejawami i wyczynami. Jarzmo prawa i blask chway oto, jak mi si wydaje, dwa oblicza dyskursu historycznego, pozwalajce mu osiga pewien efekt wzmocnienia wadzy. Histoi ria, podobnie jak rytuay, namaszczenia, uroczyste pogrzeby, ceremonie i legendarne opowieci, jest operatorem, intensyfikatc rem wadzy. Myl, e t podwjn funkcj dyskursu historycznego mord odnale w trzech tradycyjnych gaziach historiografii rednil wiecza. Ga genealogiczna opowiadaa o staroytnoci kroi lestw, wskrzeszaa wielkich przodkw, odkrywaa czyny herosw zakadajcych cesarstwa lub dynastie. W tego rodzaju pracy genealogicznej chodzio o to, by wielko minionych zdarzeni albo ludzi moga uprawomocni warto teraniejszoci, prze ksztaci jej mao i codzienno w co rwnie heroicznegf i susznego. Ta genealogiczna ga historii ktr odnajdujemy gwnie w formie opowieci o dawnych krlestwach, o wielkiej Dla pisarzy rzymskich przed Tytusem Liwiuszem sowo annales oznaczao dawne historie, do ktrych sigali. Annay" s prymitywrg form historii, w ktrej wydarzenia relacjonuje si rok po roku. Annexiez maximi. zredagowane przez Poncjusza Wielkiego, byy wydane w osiemi dziesiciu ksigach na pocztku H wieku p.n.e.
30

przodkach powinna bya wypowiedzie dawno prawa; pokaza nieprzerwany charakter prawa suwerena, a w konsekwencji ukaza niezbywaln si, jak posiada on jeszcze w teraniejszoci; wreszcie, genealogia winna opromieni imi krlw i ksit chwa wszystkich czynw, jakie ich poprzedziy. Wielcy krlowie funduj zatem prawo suwerenw, ktrzy przychodz po nich, jak rwnie przekazuj swoj saw maoci nastpcw. Tak mona by okreli genealogiczn funkcj opowieci historycznych. Istnieje rwnie funkcja upamitniajca, ktr odnajdujemy nie w opowieciach o pradawnych czasach i o przywoywaniu dawnych krlw i herosw, lecz, przeciwnie, w annaach i kronikach prowadzonych z dnia na dzie, z roku na rok, w trakcie samej historii. To stae rejestrowanie historii, praktykowane przez kronikarzy, take suy umocnieniu wadzy. Jest rwnie rodzajem rytuau wadzy: pokazuje, co robi suwereni i krlowie, bo nigdy nie jest to dziaanie prne, bezuyteczne lub bezwartociowe, nigdy poniej godnoci bycia opowiedzianym. Wszystko, co robi, moe i zasuguje na to, by o tym opowiedzie i by zachowa o tym pami, co znaczy, e z najmniejszego faktu i gestu krla mona i powinno si zrobi czyn sawny i wiekopomny; a jednoczenie zapisuje si kad jego decyzj jako rodzaj prawa dla poddanych i zobowizania dla nastpcw. Tak wic historia upamitnia, a upamitniajc, wpisuje gesty w dyskurs, ktry najdrobniejsze fakty przeksztaca w pomniki, petryfikujc je i czynic z nich co jakby wiecznie obecnego. Wreszcie trzecia funkcja tej historii jako intensyfikacji wadzy polega na upowszechnianiu przykadw. Przykad to ywe lub wskrzeszone prawo; pozwala osdza teraniejszo, poddawa j prawu silniejszemu ni ona sama. Przykad to jakby sawa, ktra staje si prawem, to prawo funkcjonujce w blasku imienia. Wanie dziki powizaniu prawa i blasku chway z okrelonym imieniem przykad ma moc puenty i jako taki funkcjonuje moc elementu umacniajcego wadz. Wiza i olniewa, ujarzmia pokazujc moc zobowiza i wzmagajc blask siy: wydaje mi si, mwic schematycznie, e na tym polegaj dwie funkcje, jakie odnajdujemy w rozmaitych formach historii, praktykowanej zarwno w cywilizacji rzymskiej, jak w spoeczestwach redniowiecznych. Ot te dwie funkcje bardzo dokadnie odpowiadaj dwm aspektom wadzy, tej, ktr przedstawiano w religiach, rytuaach, mitach, legendach

74

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z 28 stycznia 1976

75

rzymskich i, oglniej mwic, indoeuropejskich. W indoeuropejj skim systemie przedstawiania wadzy" zawsze wystpuj te dwa aspekty, te dwa oblicza, nieustannie ze sob sprzone. Z jednej strony aspekt prawny: wadza wie przez zobowizanie, przez; przysig, przez prawo, z drugiej za strony wadza ma funkcji : rol i skuteczno magiczn: wadza olepia i zamienia w kamieJupiter, niezwykle reprezentatywny bg wadzy, waciwy bfl pierwszej funkcji i pierwszego porzdku w indoeuropejskinsj trjpodziale, jest jednoczenie bogiem zobowiza i bogietrf wadajcym piorunami. Sdz zatem, e historia, ta, ktra funki cjonuje jeszcze w redniowieczu, ze swoim poszukiwaniem] pradawnych korzeni, ze swoimi kronikami, prowadzonymi dzie | po dniu, ze swoimi zbiorami upowszechnianych przykadw, zakada jeszcze i wci takie samo przedstawienie wadzy, ktre nie jest po prostu jej obrazem, ale rwnie procedur jej umacniania. Historia to dyskurs wadzy, dyskurs zobowiza, poprzez ktre wadza podporzdkowuje; to rwnie dyskurs blasku, jakim wadza fascynuje, przeraa, unieruchamia. Sowem, wiq i unieruchamiajc, wadza jest podstaw i gwarantem adut a historia stanowi wanie dyskurs, dziki ktremu te dwie funkcje zapewniajce ad mona wzmocni i uczyni bardziej skutecznymi. Mona wic oglnie powiedzie, e przez bardzo dugi czas historia bya w naszym spoeczestwie histori suwerennoci, histori, ktra rozwija si w wymiarze i w funkcji wadzy suwerena. Jest to historia ^jupiterowa". W tym sensie historia, jak praktykowano w redniowieczu, pozostawaa w bezporedniej cigoci z histori Rzymian, z histori opowia-n dan przez Rzymian, na przykad przez Tytusa Liwiusza32 albol przez pierwszych kronikarzy. I to nie tylko przez sam formf opowieci, nie tylko w zwizku z faktem, e historycy redniowiecza nigdy nie widzieli rnic, niecigoci, zerwa midzy Foucault odwouje si tu naturalnie do prac Georges'a Dumzila, zwaszcza do: Mitra-Varuna. Essai sur deux reprsentations indo-euro* pennes de la souverainet, Gallimard, Paris 1940; i do tego. Mythe et Epope, Gallimard, t. I: L'Idologie des trois fonctions dans les popes des peuples indo-europens, Paris 1968; t. Il: Types piques indo-euro-i pens: un hros, un sorcier, un roi, Paris 1971: t. III: Histoires romaines^ Paris 1973. Tytus Liwiusz, Ab Urbe condita libri (z ktrej pozostay nam ksigi I-X, XX1-XLV i poowa pitej dziesitki).
12 31

histori rzymsk i ich wasn, czyli t, ktr sami opowiadali. Cigo midzy histori uprawian w redniowieczu a histori uprawian w spoeczestwie rzymskim bya jeszcze o wiele gbsza, poniewa historyczna opowie Rzymian, podobnie jak historyczna opowie w redniowieczu, penia pewn funkcj polityczn, ktr stanowio wanie bycie rytuaem umacniania wadzy suwerena. Oto, jak w moim przekonaniu wyglda to, zarysowane tu bardzo pobienie, na ktrym moemy teraz sprbowa umieci i scharakteryzowa w jej specyfice t now form dyskursu, ktra pojawia si pod sam koniec redniowiecza, a prawd mwic dopiero w XVI i na pocztku XVII wieku. Dyskurs historyczny nie bdzie ju dyskursem suwerennej wadzy, ani nawet rasy, lecz dyskursem ras, zderzania si ras, walki ras toczcej si poprzez narody i poprzez prawa. Sdz, e w tej mierze jest to historia nbsolutnie antytetyczna w stosunku do uprawianej dotychczas historii suwerennoci. Jest to pierwsza w dziejach Zachodu historia nierzymska, antyrzymska. Dlaczego antyrzymska i dlaczego przeciw-historia w stosunku do tego rytuau suwerennej wadzy, o ktrym mwiem wam przed chwil? Z paru powodw, ktre, jak sdz, atwo dostrzec. Przede wszystkim dlatego, e w tej historii ras i permanentnego zderzania si ras pod powok praw i poprzez prawa pojawia si, a raczej zanika milczce utosamienie midzy ludem i jego monarch, midzy narodem I jego suwerenem, jakie ukazywaa historia suwerennej wadzy, historia suwerenw. Od tej pory, w tym nowym typie dyskursu I praktyki historycznej, suwerenno nie bdzie ju wizaa ogu w jedno, ktra bya wanie jednoci spoeczestwa, narodu, pastwa. Suwerenna wadza zyskuje szczegln funkcj: nie wie, lecz zniewala. I postulat, w myl ktrego historia wielkich obejmuje a fortiori histori sabych, historia silnych pociga za Nob histori maluczkich, zostaje zastpiony zasad heterogenicznoci: historia jednych nie jest histori drugich. Odkryje si, w kadym razie bdzie si tak twierdzi, e historia Saksol zykw, pokonanych w bitwie pod Hastings, nie jest histori Normanw, ktrzy w tej bitwie zwyciyli. Powie si, e to, co dla jednych jest zwycistwem, dla innych jest klsk. To, co byo Iwycistwem Frankw i Chlodwiga, mona te odczyta odwrotnie, jako klsk, podbj i zniewolenie Galo-Rzymian. To, co jest prawem lub zobowizaniem, jeli patrzy si na to od strony wadzy, nowy dyskurs, patrzcy z innej strony, ukae jako

76

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z 28 stycznia 1976

77

naduycie, gwat, wymuszenie. Koniec kocw, wasno ziemi ska wielkich feudaw i wszystkie pobierane przez nich naleno-s ci uka si i zostan napitnowane jako akty przemocy, konfis^ kty, grabiey, jako haracze wojenne si cigane z podbitej ludnoci. W rezultacie wielka forma oglnego zobowizanias ktrego si umacniaa historia, opiewajc saw suwerena, rozi pada si i prawo okazuje si rzeczywistoci o podwjnynf obliczu: triumfem jednych, poddastwem innych. Wanie z tego wzgldu historia, ktra si wtedy pojawia, historia walki ras, jest przeciw-histori. Ale jest ni rwnie z innego i jeszcze waniejszego powodu. W istocie bowiem ta przeciw-historia nie tylko rozbija jedno suwerennego prawa, wicego ludzi, ale te niweczy cigo chway. Pokazuje, e blask ten sawny, olepiajcy blask wadzy nie jest czym$ co petryfikuje, zespala i unieruchamia cae ciao spoeczne, a tym, samym utrzymuje w nim porzdek, ale e w rzeczywistoci jes^ wiatem, ktre dzieli, ktre owietla jedn stron, ale pozostawia w cieniu albo spycha w mrok nocy drug stron ciaa spoecz^ nego. 1 historia, przeciw-historia, ktra rodzi si wraz z opowie| ci o walce ras, bdzie mwi wanie o tej stronie cienia,, wychodzc z cienia. Bdzie dyskursem tych, ktrzy nie zaznaj sawy albo ktrzy j utracili i pozostaj teraz, moe tylko na pewien czas, ale z pewnoci na dugo, w cieniu i w milczeniu, | Dlatego w dyskurs w odrnieniu od nieprzerwanego piewu, ktry utrwala i umacnia wadz, pokazujc jej dawno i jej genealogi bdzie nagym zabraniem gosu, wezwaniem: Ni@j mamy za sob cigoci; nie stoi za nami wielka i chwalebna genealogia, dziki ktrej prawo i wadza ukazuj si w swojej sile i w swoim blasku. Wychodzimy z cienia, nie mielimy praw i nie bylimy sawni, i wanie dlatego zaczynamy opowiada nasz histori". Takie zabranie gosu spokrewni ten typ dyskursu nie tyle z poszukiwaniem wielkiego i nieprzerwanego prawodawstwa od dawna ugruntowanej wadzy, ile z pewnego rodzaju profetycz^ nym zerwaniem. Sprawia to, e ten nowy typ dyskursu zbliy si do pewnej grupy opowieci epickich, religijnych lub mitycznych,, ktre, zamiast opiewa nieskaziteln i nieprzerwan chwa suwerena, skupiaj si, przeciwnie, na opowiadaniu nieszcz przodkw, historii wygna i niewoli. Dyskurs ten bdzie przywoywa; nie tyle zwycistwa, co klski, pod ktrymi uginamy si do dzisiaj, czekajc na ziemi obiecan i na spenienie obietnic przywracajce nam nasze dawne prawa i nasz utracon saw.

Widzicie, e wraz z tym nowym dyskursem walki ras zarysowuje si co, co o wiele bardziej przypomina mityczno-religijn histori ydw ni legendarno-polityczn histori Rzymian. Jestemy tu o wiele bardziej po stronie Biblii ni po stronie Tytusa Liwiusza, o wiele bardziej na gruncie formy hebrajsko-biblijnej ni formy kroniki, ktra dzie po dniu opowiada histori nieprzerwanej chway wadzy. Myl, e w ogle nie wolno nigdy zapomina, e przynajmniej od drugiej poowy redniowiecza Biblia stanowia wielk form, w ktrej artykuoway si religijne, moralne, polityczne zarzuty pod adresem wadzy krla i despotyzmu Kocioa. Ta forma, podobnie zreszt jak bardzo czste zwyke odwoanie si do tekstw biblijnych, funkcjonowaa w znakomitej wikszoci przypadkw jako zarzut, jako krytyka, juko dyskurs opozycyjny. W redniowieczu Jeruzalem bya zawsze krytycznie przeciwstawiana wszystkim odrodzonym Babilonom; zawsze przeciwstawiana wiecznemu Rzymowi, Rzymowi cezarw, ktry w cyrkach przelewa krew sprawiedliwych. Jeruzalem to punkt odniesienia religijnej i politycznej krytyki w redniowieczu. Biblia bya broni biedoty i insurekcji, bya sowem, ktre kae powsta przeciwko prawu i przeciwko sawie: przeciwko niesprawiedliwemu prawu krlw i przeciwko pysznej sawie Kocioa. W tej mierze nie jest, jak sdz, niczym dziwnym pojawienie si w kocu redniowiecza, w XVI wieku, w epoce Reformacji, a take w epoce angielskiej Rewolucji, formy historii, ktra bya dokadnie przeciwstawna historii suwerenw i krlw historii rzymskiej i fakt, e ta nowa historia odwoywaa si do wielkiej biblijnej formy proroctwa i obietnicy. Dyskurs, ktry si w tamtym okresie pojawi, mona wic Uwaa za przeciw-histori, przeciwstawn historii rzymskiej, /, takiego oto powodu: w tym nowym dyskursie historycznym cakowitej zmianie ulegnie funkcja pamici. W historii typu izymskiego rol pamici byo przede wszystkim zapobieganie Bapomnieniu to znaczy utrzymywanie prawa i wiecznego blasku wadzy, dopki ona trwa. Natomiast zadaniem nowej historii bdzie wydobycie czego, co zostao ukryte i co zostao ukryte nie dlatego, e po prostu o tym zapomniano, ale dlatego, e ostao starannie, z rozmysem, zoliwie przeinaczone i zamaskowane. W gruncie rzeczy nowa historia chce pokaza, e wadza, moni, krlowie, prawa przesaniaj fakt, e narodziy si / przypadku i z niesprawiedliwoci bitew. W kocu Wilhelm Zdobywca nie chcia by nazywany Zdobywc wanie dlatego,

78

Trzeba broni

spoeczestwa

Wyktad z 2H stycznia 1976

79

e pragn ukry fakt, i prawa, z ktrych korzysta, lub gwatjj, ktre czyni w Anglii, byy prawami podboju. Chcia uchodzi za legalnego nastpc w dynastii, a zatem zamaskowa mianl zdobywcy, podobnie jak Chlodwig, ktry paradowa z pergaml nem, aby wmwi ludziom, e swoje krlestwo zawdziczaj uznaniu jakiego niepewnego rzymskiego cesarza. Wszyscy ci niesprawiedliwi i stronniczy krlowie prbowali uchodzi za krlw wszystkich i sprawowa wadz w imieniu wszystkiej chcieli, aby mwiono o ich zwycistwach, ale nie chcieli, b;j wiedziano, e ich zwycistwa byy klskami innych, e byj| nasz klsk". Tak wic rol historii bdzie pokazanie, e prawf s zwodnicze, e krlowie nosz maski, e wadza opiera si na f iluzji i e historycy kami. Nie bdzie to zatem historia cigoci lecz historia odszyfrowania, odgrzebania sekretu, odwrcenia podstpu, odzyskania przeinaczonej lub stumionej wiedzy. B\ dzie to odczytywanie prawdy zapiecztowanej. Wreszcie, myl, e ta historia walki ras, ktra pojawia si$ w XVI-XVII wieku, jest przeciw-histori w jeszcze innym sensif zarazem prostszym i bardziej elementarnym, ale te mocnie szym. Historia ta, w adnym razie nie bdc rytuaem zwizany% ze sprawowaniem, rozwijaniem i umacnianiem wadzy, jest niei tylko owej wadzy krytyk, ale atakiem i rewindykacj. Wadzi jest niesprawiedliwa nie dlatego, e spada poniej poziomf swoich najznakomitszych przykadw, ale po prostu dlatego, e nie jest nasza. W pewnym sensie mona powiedzie, e ta nowi historia, podobnie jak stara, chce wypowiedzie prawo, opowiaj dajc perypetie dziejw. Nie chodzi tu jednak o ustalenie wiek kiego, dugotrwaego prawodawstwa wadzy, ktra zawsze utrzy| mywaa swoje prawa, ani o pokazanie, e wadza jest tam, gdzii jest, i e zawsze bya tam, gdzie jest nadal. Chodzi o rewindykgy cj praw zapoznanych, to znaczy o tak deklaracj praw, ktra jest deklaracj wojny. Dyskurs historyczny typu r z y m s k i e j pacyfikuje spoeczestwo, usprawiedliwia wadz, ugruntowuj! I ad lub porzdek trzech porzdkw ktry ustanawia cia! spoeczne. Natomiast dyskurs, o ktrym teraz mwi, ten, ktrjj rozkwita pod koniec XVI wieku i ktry mona nazwa dyskursel( historycznym typu biblijnego, rozdziera spoeczestwo i o susZi | nym prawie mwi tylko o tyle, o ile wypowiada wojn prawom, Chciabym to wszystko streci, wysuwajc nastpujc proj pozycj. Czy nie mona powiedzie, e do koca redniowiecz a moe pniej, istniaa historia dyskurs i praktyka historyczr

'i

ktra bya jednym z wielkich dyskursywnych rytuaw suwerennej wadzy, wadzy, ktra ukazywaa si i ustanawiaa si poprzez w rytua jako jednolita, prawomocna, nieprzerwana i olniewajca w swej suwerennoci? Tej historii zacza przeciwlawia si inna: przeciw-historia bdca histori mrocznego poddastwa, upadku, histori proroctwa i obietnicy, a zarazem histori ukrytej wiedzy, ktr trzeba odkry i odszyfrowa, wreszcie histori jednoczesnej, bliniaczej deklaracji praw i wojny. Historia typu rzymskiego bya w gruncie rzeczy histori gboko wpisan w indoeuropejski system przedstawiania i funki jonowania wadzy; z pewnoci wizaa si z organizacj trzech porzdkw, na szczycie ktrych znajdowa si porzdek wadzy, u w konsekwencji pozostaa z koniecznoci zwizana z pewn (1/icdzin przedmiotw i z pewnym typem postaci z legend 0 herosach i krlach - poniewa bya dyskursem uwzgldniajcym podwjny, zarazem prawny i magiczny, aspekt wadzy. 1 ej historii, ktrej modelem jest historia rzymska, a funkcje maj MHig indoeuropejski, przeciwstawia si historia typu biblijnego, ijuusi-hebrajskiego, ktra od koca redniowiecza staa si dyskursem rewolty i proroctwa, wiedzy i wezwania do gwatownego odwrcenia kolei rzeczy. Ten nowy dyskurs nie wie si ju, jak dyskurs historyczny spoeczestw indoeuropejskich, z trjczonowi| organizacj, lecz z teori binarnego podziau spoeczestwa I ludzi: z jednej strony jedni, z drugiej strony pozostali, nieiprawiedliwi i sprawiedliwi, panowie i ci, ktrzy stali si podijknymi, bogaci i biedni, moni i ci, ktrzy maj tylko wasne H|cc, najedcy i ci, ktrzy przed nimi dr, despoci i niezadowolony lud, ludzie dzisiejszego prawa i ludzie ojczyzny majcej ilopiero nadej. W rodku redniowiecza Petrarka zada pytanie, ktre wydaje lin si do zdumiewajce, w kadym razie fundamentalne. pyta: Czy jest w historii co, co nie byoby opiewaniem 03 ihway Rzymu?' . Myl, e tym jednym pytaniem, niemal |cdnym sowem, scharakteryzowa histori, ktr faktycznie za-

" Quid est enim aliud omni.i historia quam romana laus?" (Petrar invectiva conta eum qui maledixit Italiae, 1373). Odnotujmy, e to zdanie Plnirki jest cytowane przez Erwina Panofsky'ego w: tego, Renaissance md Renascenses in Western Art, Almqvist i Wiksell, Stockholm 1960 dlim. franc: La Renaissance et ses avant-courriers dans l'art d'Oci Wen/, Flammarion, Paris 1976, s. 26).

80

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z 28 stycznia 1976

81

wsze uprawiano, nie tylko w spoeczestwie rzymskim, ale tesS w spoeczestwie redniowiecznym, do ktrego sam Petrark nalea. W par stuleci po Petrarce narodzia si na Zachodzi historia, ktra zawieraa wanie co zupenie innego ni pc chwa Rzymu, historia, w ktrej chodzio, przeciwnie, o zdemas) kowanie Rzymu jako nowego Babilonu i w ktrej, przeciwk_ Rzymowi, domagano si utraconych praw Jeruzalem. Rodzia s\% zupenie inna forma historii, zupenie inna funkcja dyskursy historycznego. Mona by powiedzie, e ta historia jest pocz| kiem koca indoeuropejskiej historycznoci, to znaczy pewneg indoeuropejskiego sposobu opowiadania i postrzegania histor Mona nawet powiedzie, e kiedy rodzi si wielki dysku o historii walki ras, koczy si Staroytno a przez Staroj no rozumiem t wiadomo cigoci z czasami staroytny jak zachowano jeszcze w pnym redniowieczu. Oczywicf. redniowiecze nie wiedziao, e jest redniowieczem. Ale nia wiedziao rwnie, jeli tak mona powiedzie, e nie jest jui Staroytnoci. Rzym by nadal obecny, funkcjonowa w obrbj| redniowiecza jako rodzaj permanentnej i aktualnej obecno historycznej. Rzym wydawa si podzielony na tysic kanaH przecinajcych Europ, ale wszystkie te kanay miay spywa do Rzymu. Nie mona zapomina, e wszystkie historie polityczn_ narodowe (lub prenarodowe), jakie napisano w tym czasi^ zakaday zawsze jako punkt wyjcia pewien mit trojaski. Wsz^ stkie narody Europy twierdziy, e powstay w wyniku upadk Troi. Powsta w wyniku upadku Troi znaczyo, e wszystk_ pastwa, wszystkie monarchie Europy domagay si, by uzna je I za siostrzyce Rzymu. I tak monarchia francuska chciaa sifl wywodzi od Frankusa, a monarchia angielska od niejakiej) Brutusa. Kada z wielkich dynastii szukaa dla siebie przodkl pord synw Priama, ktrzy zapewniali wi genealogicznej! pokrewiestwa ze staroytnym Rzymem. I jeszcze w XV wieki | sutan Konstantynopola pisa do doy Wenecji: Dlaczego mieli bymy ze sob wojowa, skoro jestemy brami? Turcy, jaWl wiadomo, narodzili si wychodzc z poaru Troi i s rwnie! | potomstwem Priama. Turcy, jako dobrze wiadomo, wywodz sifl od Turkusa, syna Priama, podobnie jak Eneasz i Frankus". RzytJ jest wic obecny w samym wntrzu historycznej wiadomoi redniowiecza i midzy Rzymem a tymi niezliczonymi krles wami, jakie pojawiaj si od V-V1 wieku, nie ma zerwa cigoci.

Ot dyskurs wojny ras ukae wanie to zerwanie, ktre odele do innego wiata to, co od tej pory zacznie si uznawa za Staroytno: po raz pierwszy w dziejach pojawi si wiadomo zerwania. W wiadomoci Europy wyoni si wydarzenia, ktre do tej pory byy tylko nieokrelonymi perypetiami i ktre w istocie nie naruszay wielkiej jednoci, wielkiej prawomocnoci, wielkiej, olniewajcej siy Rzymu. Pojawi si wydarzenia, ktre /aczn by postrzegane jako prawdziwe pocztki Europy pocztki krwawe, zdobywcze: to najazdy Frankw, najazdy Normanw. Pojawi si co, co mona bdzie zindywidualizowa jako redniowiecze" (ale trzeba bdzie poczeka na pocztek XVIII wieku, aby w wiadomoci historycznej wyodrbni si fenomen /wany feudalizmem). Pojawi si nowe postacie: Frankowie, ( lalowie, Celtowie; pojawi si rwnie postacie bardziej oglne, Jakie jak ludzie Pnocy i ludzie Poudnia; pojawi si panowie I poddani, zwycizcy i zwycieni. To ci ostatni wkraczaj teraz ilo teatru dyskursu historycznego i stanowi jego gwny punkt odniesienia. Europa zapenia si wspomnieniami i przodkami, ktrych genealogii nigdy przedtem nie badaa. Przede wszystkim |cdnak pka, dzielc si na dwie czci, czego nigdy przedtem nie nula. Przez dyskurs wojny ras i przez to wezwanie do zmartwychwstania ksztatuje si, a zarazem wyraa si zupenie inna iwiadomo historyczna. W tej mierze pojawienie si dyskursw o wojnie ras mona utosami z cakowicie inn organizacj i /.usu w wiadomoci, w praktyce i w samej polityce Europy. IWychodzc od tego, chciabym zrobi par uwag. Po pierwsze, chciabym podkreli, e bdem byoby uwaa, 1 / ten dyskurs wojny ras naley penoprawnie i cakowicie do Ucinionych; e przynajmniej u swoich rde by on z istoty ilyskursem zniewolonych, dyskursem ludu, histori, ktrej lud domaga si i ktr opowiada. Trzeba od razu zauway, e w rzeczywistoci by to dyskurs obdarzony wielk zdolnoci i (Upowszechniania si, wielk podatnoci na przeksztacenia, Iwego rodzaju strategiczn dwuznacznoci. To prawda, e zarysowuje si on, chyba na pocztku, w wtkach eschatologicznych lub w mitach, ktre towarzyszyy ruchom ludowym w drugiej poowie redniowiecza. Ale trzeba zauway, e bardzo szybko natychmiast odnajdujemy go pod postaci historycznej iMildycji, popularnej powieci lub spekulacji kosmobiologicznych. Przez dugi czas by dyskursem opozycji, rnych grup opozycji; I mc bardzo szybko od jednej grupy do innej, sta si narz-

82

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z 28 stycznia 1976

83

dziem krytyki i walki z pewn form wadzy, ale narzdziem podzielonym midzy rozmaitych wrogw i midzy rozmaiti formy opozycji wobec tej wadzy. Widzimy bowiem, jak su3| pod rozmaitymi postaciami, radykalnej myli angielskiej w czasie rewolucji XVII wieku, ale kilka lat pniej, tylko troch prza| ksztacony, suy francuskiej reakcji arystokratycznej w walc<| z wadz Ludwika XIV. Na pocztku XIX wieku z pewnoci^ zwiza si z postrewolucyjnym projektem napisania historic ktrej prawdziwym podmiotem bdzie nareszcie lud34. Ale kilka lat pniej widzimy, jak suy dyskwalifikacji kolonizowanych podras. Jest to wic dyskurs niebywale ruchliwy i dwuznaczna jego powstanie u schyku redniowiecza nie naznaczyo go doa mocno, aby mg funkcjonowa tylko w jednym sensie. Druga uwaga: w tym dyskursie traktujcym o wojnie ras i w ktrym termin rasa" pojawia si do wczenie, sowo to nie jest oczywicie zwizane stabilnym znaczeniem biologicznynfl Ale nie jest to rwnie sowo cakiem pynne. Ostateczni! oznacza pewne historyczno-polityczne pknicie, do szerokie ale wzgldnie trwae. Powiemy, i tak mwi si w tym dyskursi| e istniej dwie rasy, kiedy mona napisa histori dwch grup, ktre nie maj tego samego lokalnego pochodzenia; dwch grup,, ktre przynajmniej na pocztku nie mwi tym samym jzykieifl i czsto nie wyznaj tej samej religii; dwch grup, ktre utwrz^ y jedno i cao polityczn tylko za cen wojen, najazdova, podbojw, bitew, zwycistw i klsk, sowem, tylko za cen przemocy. Wi midzy nimi powstaa wycznie w wynikfl wojennej przemocy. Wreszcie, powiemy, e istniej dwie rasyl, kiedy istniej dwie grupy, ktre, cho yj na jednym obszarze nie zmieszay si ze sob z powodu rnic, braku symetrii, barie! zwizanych z przywilejami, zwyczajami i prawami, z podziaem bogactw i ze sposobem sprawowania wadzy. Trzecia uwaga: mona wic rozpozna dwie wielkie morfologie, dwa wielkie gwne ogniska, dwie funkcje politycznfl dyskursu historycznego. Z jednej strony rzymska historia suwe^ rennej wadzy, z drugiej strony biblijna historia niewoli i wy^ gnania. Nie sdz, aby rnica midzy tymi dyskursami pokrywaa si dokadnie z rnic midzy dyskursem oficjalnym i, powiedzmy, dyskursem ludowym, tak uwarunkowanym przezj
34 Od Migneta do Micheleta, przez autorw, ktrymi Foucault bdzie si zajmowa w nastpnych wykadach.

Imperatywy polityczne, e niezdolnym nawet do wytworzenia wiedzy. W rzeczywistoci ta historia, ktra stawiaa sobie za cel odszyfrowanie sekretw i demistyfikacj wadzy, wyprodukowaa u) najmniej tyle samo wiedzy, co historia usiujca odtwarza wielk i nieprzerwan jurysprudencj wadzy. Myl nawet, e mona powiedzie, i wielkie odblokowania, podne chwile w powstawaniu historycznej wiedzy w Europie, mona umieci mniej wicej w momencie swoistej interferencji, zderzenia midzy histori suwerennej wadzy i histori wojny ras; na przykad na pocztku XVII wieku w Anglii, kiedy dyskurs opowiadajcy 0 najazdach i wielkiej niesprawiedliwoci Normanw wobec Ittksoczykw naoy si na ca prac historyczn, jakiej podjli si prawnicy monarchii, aby opowiedzie nieprzerwan histori angielskiej wadzy krlewskiej. Wanie skrzyowanie si ych dwch wielkich praktyk historycznych doprowadzio do iksplozji caego pola wiedzy. Podobnie kiedy pod koniec XVII 1 na pocztku XVIII wieku francuska szlachta zacza docieka IWojej genealogii nie w duchu cigoci, lecz, przeciwnie, pod lutem przywilejw, z jakich kiedy korzystaa, a ktre nastpnie iitiBcia i ktre chciaaby odzyska, wszystkie badania historyczne pizeprowadzone w tym zakresie naoyy si na historiografi monarchii francuskiej stworzonej przez Ludwika XIV i przez lud/i z nim zwizanych; rwnie w tym wypadku zaowocowao In znakomitym poszerzeniem wiedzy historycznej. Podobnie d/iiio si w innym podnym momencie na pocztku XIX wieku, Ijedy dyskurs historii ludu, jego niewoli i jego ujarzmiania, hUtoria Galw i Frankw, chopw i trzeciego stanu, naoya si .im prawn histori reymw. Mamy zatem do czynienia ze sta Interferencj i z wytwarzaniem pl oraz treci wiedzy dziki temu ilcrzaniu si historii suwerennej wadzy z histori walki ras. Ostatnia uwaga: poprzez wszystkie te interferencje, albo IKbrew nim, to oczywicie po stronie historii, chciaem powiedf itsc: biblijnej, w kadym razie po stronie historii rewindykacyjIK'ii historii insurekcyjnej, znalaz si dyskurs rewolucyjny-zalOWno ten w dziewitnastowiecznej Anglii, jak ten we Francji I len w caej Europie XIX wieku. Sdz, e tej idei rewolucji, I lora przenika cae funkcjonowanie polityczne i ca histori /ichodu od ponad dwch stuleci i ktra jest zreszt, w swoich poiztkach i w swojej treci, ostatecznie bardzo enigmatyczna, HU' da si oddzieli od narodzin i od istnienia praktyki przei |w-historii. Co bowiem mogyby znaczy, czym byyby idea

84

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z 2H stycznia 1976

85

Historia projektu i praktyki rewolucyjnej nie daje si, jak sdz, Uiklzieli od tej przeciw-historii, ktra zerwaa z indoeuropejsk Im m praktyk historycznych zwizanych ze sprawowaniem suwerennej wadzy; nie daje si oddzieli od powstania tej przei lw-historii bdcej histori ras i roli, jak ich walki miay dla i|/iejw Zachodu. Jednym sowem, mona powiedzie, e u schylali redniowiecza, w XVI i XVII wieku, skoczyo si, zaczo i k1 koczy spoeczestwo, ktrego wiadomo historyczna bya |iN/.cze typu rzymskiego, to znaczy skupiaa si na rytuaach I mitach suwerennej wadzy, a zaczo si ksztatowa spoeczeilwo typu, powiedzmy, nowoczesnego (poniewa nie ma innego Iowa, cho sens sowa nowoczesne" jest oczywicie pusty) spoeczestwo, ktrego wiadomo historyczna nie jest ju xi&rodkowana na suwerennoci i na problemie jej ugruntowania, k i z na rewolucji, na jej obietnicach i proroctwach zapowiadaji ych przysze wyzwolenie. Mona zatem, jak sdz, zrozumie, w jaki sposb i dlaczego ilytikurs sta si w poowie XIX wieku now stawk w grze. Mbowiem w chwili, gdy w dyskurs przemieszcza si, albo pi/.ckada, albo nawraca si na dyskurs rewolucyjny, w ktrym pojcie walki ras miao by zastpione pojciem walki klas cho kiedy mwi poowa XIX wieku", umieszczam to za pOno, tak naprawd stao si to w pierwszej poowie XIX wieku, poniewa przeksztacenia walki ras w walk klas dokona 11 hiers]36 w chwili zatem, w ktrej nastpowaa ta konwersja, liyto rzecz normaln, e z drugiej strony prbowano znw pi kodowa t star przeciw-histori na jzyk walki ras, a nie 5 W rzeczywistoci chodzi chyba o list Marksa do J. Weydemeyej z wulki klas, i to ras w biologicznym i medycznym sensie terminu. 5 marca 1852 roku, w ktrym Marks pisze midzy innymi: WreszcjJ na I Mntcgo w chwili, gdy powstaje przeciw-historia typu rewolucyjTwoim miejscu en gnral zwrcibym panom demokratom uwag, a IUY.O. ksztatuje si te inna przeciw-historia, ale ktra bdzie powinni zaznajomi si z sam literatur buruazyjn, zanim omiel si piMciw-histori w tej mierze, w jakiej zdusi obecny w tym napada na jej przeciwnikw. Panowie ci powinni na przykad przef i|ykursie wymiar historyczny, przyjmujc perspektyw biolostudiowa historyczne dziea Thierry'ego, Guizota, Johna Wade'a etc, a by si czego dowiedzie o dotychczasowej historii klas" (Ka ^czno-medyczn. Wanie wtedy pojawia si co, co jest we Marx-Friedrich Engels Gesamtausgabe, Dritte Abteilung, Briejwechs\ waciwym sensie rasizmem. Podejmujc na nowo, przeksztaBerlin 1987, t. V, s. 75 [Karol Marks, Fryderyk Engels, Dziea, Ksiyki i iijc, ale te przeinaczajc form, wizj i samo funkcjonowanie 'Wiedza, Warszawa 1970, t. XXVIII, s. 564 przyp. tum.]). Zobj rwnie list Marksa do Engelsa z 27 lipca 1854 roku, w ktrym Thieril jest okrelony mianem ojca walki klas we francuskiej historiografii iiili'i'inki ona w walkach politycznych na Zachodzie" (cytowane najgesamtausgabe, t. VII, s. 129-132 {Dziea, dz. cyt., t. XXVIII, s. 421 wyraniej z pamici). ~ przyp. tum.]). W rkopisie Foucault pisze: Jeszcze w 1882 roktf '" Zob. zwaszcza A. Thiers, Histoire de la Rvolution franaise, t. I-X, Marks mwi do Engelsa: historia projektu rewolucyjnego i praktyk I'm Is 1823-1827 oraz tene, Histoire du Consulat et de l'Empire, 1.1XX rewolucyjnej jest nieodczna od tej przeciw-historii ras i od roli, jakfl I'm is 1845-1862.

i projekty rewolucyjne bez tego uprzedniego odczytania braki symetrii, braku rwnowagi, niesprawiedliwoci i gwatw funM cjonujcych mimo porzdku prawa, pod porzdkiem prawi poprzez ten porzdek i dziki niemu? Czym byyby idea, prali tyka, projekt rewolucyjny bez woli wydobycia na wiato dzienij rzeczywistej wojny, ktra si kiedy odbya i ktra toczy sifl nadal, ale ktr wanie milczcy porzdek wadzy, zgodnie zgl swoj funkcj i swoim interesem, tamsi i maskuje? Czym byatuB rewolucyjna praktyka, rewolucyjny projekt i dyskurs bez wolj reaktywowania tej wojny toczcej si poprzez okrelon wied historyczn i bez wykorzystywania tej wiedzy jako narzdzfl w tej wojnie oraz jako elementu taktycznego w rzeczy wis^' wojnie, ktr si prowadzi? Co znaczyby projekt i dysku rewolucyjny bez wizji pewnego ostatecznego odwrcenia stosunl ku si i ostatecznego przemieszczenia w sprawowaniu wadzy| Odkrycie braku symetrii, wydobycie na jaw wojny, reaktywni cja wojny nie jest to cao rewolucyjnego dyskursu, ktrj nieustannie trawi Europ przynajmniej od koca XVIII wieku, aldl jest to przecie jego wany wtek i wanie ten wtek zosta" uformowany, zdefiniowany, wprowadzony w obieg i zorganizi wany przez wielk przeciw-histori, ktra od schyku redni*] wiecza opowiadaa o walce ras. Nie trzeba w kocu zapominaj I e Marks, u kresu swego ycia, w 1882, pisa do Engelsa tak: A]| wiesz przecie bardzo dobrze, gdzie znalelimy nasz walki I klas: u historykw francuskich, ktrzy opowiadali o walce r a s " ! )

86

Trzeba broni spoeczestwa

Wvklad z 28 stycznia 1976

87

dyskursu walki ras, rasizm bdzie si charakteryzowa tym, temat wojny historycznej z jej bitwami, najazdami, grabie mi, z jej zwycistwami i klskami zastpi biologiczny^ postewolucjonistycznym tematem walki o przetrwanie. Nie dzi ju o bitw w sensie wojennym, lecz o walk w sens biologicznym: o rnicowanie si gatunkw, o selekcj najsilnii szego, o przetrwanie ras najlepiej przystosowanych itp. Podobni temat binarnego spoeczestwa, podzielonego na dwie rasy, na dwie grupy obce sobie pod wzgldem jzykowym, prawnym itdi zostanie zastpiony tematem spoeczestwa, ktre pod wzglde biologicznym ma by jednolite. Zagraayby mu tylko.niekt elementy heterogeniczne, nie nalece jednak do jego istoty, dzielce ciaa spoecznego, ywego ciaa spoeczestwa na dwi czci, lecz w jakim sensie przypadkowe. Bdzie to idea obcycfl ktrzy si do nas wkradli, bdzie to wtek zboczecw, ktrzy : odpadem spoeczestwa. Wreszcie, temat pastwa, ktre w przi ciw-historii ras byo z koniecznoci niesprawiedliwe, przekszta| si w swoj odwrotno: pastwo nie jest narzdziem jednej ra w walce z inn ras, lecz jest i powinno by obroc jedno wyszoci i czystoci rasy. Wanie idea czystoci rasy, z wszystkim, co w niej zarazem monistyczne, etatystyczne i bid logiczne, zastpi ide walki ras. Kiedy temat czystoci rasy zajmuje miejsce tematu walki n sdz, e rodzi si rasizm albo e zachodzi przeksztac przeciw-historii w rasizm biologiczny. Rasizm nie przydarzy si|| wic przypadkiem antyrewolucyjnemu dyskursowi i antyrewol^ cyjnej polityce Zachodu; nie jest to po prostu dodatkowa przybjfl I dwka ideologiczna, ktra w pewnym momencie miaaby si(N pojawi w ramach swego rodzaju wielkiego projektu antyrewol^ j cyjnego. Z chwil, gdy dyskurs walki ras przeksztaci si w dys kurs rewolucyjny, rasizm sta si myl, projektem, profetyzmaf' rewolucyjnym zwrconym w przeciwn stron, ale na gruncij tego samego korzenia, jakim by dyskurs walki ras. Rasizm to dosownie dyskurs rewolucyjny, ale na opak. Albo te moiH powiedzie tak: jeeli dyskurs ras, walki ras, by broni wykon? stan przeciwko historyczno-politycznemu dyskursowi rzymska suwerennoci wadzy, to dyskurs rasy (rasy w liczbie pojedy| czej) by sposobem odwrcenia tej broni i wykorzystania jej I ostrza na rzecz zachowania suwerennoci pastwa, su\< jrennolj ktrej blasku i mocy nie zapewniaj ju rytuay magiB no-prawne, lecz techniki medyczno-normalizacyjne. Za cen|

pi/.eniesienia prawa na norm, za cen przeksztacenia jzyka prawniczego na biologiczny, za cen przejcia od ras w liczbie mnogiej do rasy w liczbie pojedynczej, za cen transformacji projektu wyzwolenia w trosk o czysto, suwerenne pastwo przejo na wasny uytek i wykorzystao we wasnej strategii dyskurs walki ras. Suwerenno pastwa uczynia z tego dyskursu Imperatyw ochrony rasy, jakby alternatyw i zapor dla wezwania inwolucyjnego, ktre rwnie wywodzio si z tego starego ilyskursu walk, odszyfrowanych niesprawiedliwoci, rewindykacji i obietnic. Na koniec chciabym jeszcze co doda. Ten rasizm, ktry powsta jako przeksztacenie dawnego dyskursu walki ras, przek/.lacenie alternatywne w stosunku do dyskursu rewolucyjnego, W cigu XX wieku uleg jeszcze dwm transformacjom. Pod loniec XIX wieku pojawio si co, co mona nazwa rasizmem pustwowym: rasizmem biologicznym i centralistycznym. 1 wanie ten wtek zosta jeli nie dogbnie przeksztacony, to w kadym razie zmodyfikowany i wykorzystany w specyficznych liategiach XX wieku. Mona zasadniczo wyrni dwie takie litttegie. Z jednej strony transformacja nazistowska, ktra podejmuje wprowadzony w kocu XIX wieku temat rasizmu pastwowego, ktrego zadaniem jest biologiczna ochrona rasy. Ale ten temat zostaje tu podjty i przeksztacony jakby na mod regresywn, to znaczy w taki sposb, e wszczepia si go i kae si mu funkcjonowa wewntrz dyskursu profetycznego, czyli wanie takiego, w ktrym kiedy pojawi si wtek walki ras. W ten iposb nazizm spoytkuje ca ludow i niemal redniowieczn mitologi, sprawiajc, e rasizm pastwowy bdzie tu funkcjonowa w ideologiczno-mitycznym pejzau bliskim pejzaowi Wulk ludowych, ktre w pewnym momencie mogy wesprze l pozwoli sformuowa temat walki ras. Dlatego w epoce nazistowskiej rasizmowi pastwowemu towarzyszy bdzie cay wstaw elementw i konotacji takich na przykad, jak walka rasy gennaskiej, zniewolonej przez pewien czas przez tymczasowych Iwycizcw, jakimi dla Niemiec zawsze byy europejskie mocarKlwa, Sowianie, traktat wersalski itp. Towarzyszy mu take temat powrotu herosw (przebudzenie si Fryderyka i wszystkich tych, ktrzy byli przywdcami i Fuhrerami narodu); temat podjtej na nowo wojny przodkw; temat nadejcia nowego Reichu, ktry |cst cesarstwem dni ostatnich, ktry musi zapewni tysicletni iriumf rasy, ale ktry jest rwnie nieuchronnie zapowiedzi

88

Trzeba broni spoeczestwa

Wvklad z 28 stycznia 1976

89

Apokalipsy i dnia ostatniego. Mamy tu zatem do czynie z ponown konwersj, z ponownym zaszczepieniem, ponownyij wpisaniem przez nazizm rasizmu pastwowego w legend wojuj | jcych ras. W opozycji do tej transformacji nazistowskiej mamy transfoa"! macj typu sowieckiego, ktra w pewien sposb dokonuje czegoj odwrotnego: nie transformacji dramatycznej i teatralnej, leci transformacji ukradkowej, bez dramaturgii waciwej legendonjl lecz mtnie naukowej". Polega ona na podjciu i przeniesieni! rewolucyjnego dyskursu walk spoecznych wanie tego dys| kursu, ktry w wielu swych elementach wyrs ze starego dyskusu walki ras na zarzdzanie policj, ktra zapewnia milczc^ higien uporzdkowanego spoeczestwa. To, co dyskurs rewoltli cyjny okrela mianem wroga klasowego, w sowieckim rasizmia j pastwowym stanie si rodzajem zagroenia biologicznego. Kim [ jest teraz wrg klasowy? Ano, jest to chory, zboczeniec, szalej nie. W rezultacie bro, ktra kiedy miaa suy do walki z wrogiem klasowym (bro, jak bya wojna lub dialektykaj moe by teraz ju tylko policj medyczn, ktra przeciwniklasowego eliminuje niczym wroga rasowego. Z jednej stronjj mamy wic nazistowskie wpisanie rasizmu pastwowego w star<| legend wojujcych ze sob ras, a z drugiej strony sowiecka] | wpisanie walki klas w nieme mechanizmy rasizmu pastwowegj W ten sposb ochrypa pie ras, ktre cieraj si ze sob poprzez kamstwa praw i krlw, ta pie, ktra przyniosJl przecie pierwsz form dyskursu rewolucyjnego, staa si adi ministracyjn proz pastwa, ktre strzee samego siebie w imifl czystoci spoecznego dziedzictwa. Oto sawa i niesawa dyskursu wojujcych ras. Chciaem wam pokaza ten dyskurs, ktry z pewnoci wyrwa nas ze wiadoma ci historyczno-prawnej zogniskowanej na problemie suwerenno! ci i ktry sprawi, e weszlimy w form historii, w form czasu zarazem nionego i wiedzianego, nionego i poznawanego, czasie w ktrym pytanie o wadz jest ju nieodczne od pytani! o niewol i o wyzwolenie. Petrarka pyta: Czy jest w historii co, co nie gosioby chway Rzymu?". My za i jest to co, co bez wtpienia charakteryzuje nasz wiadomo historyczn i co wie si z pojawieniem si tej przeciw-historii my pytamjj Czy jest w historii co, co nie byoby wezwaniem do rewolucfi lub strachem przed rewolucj?". I dodajemy tylko to pytanie: gdyby w rewolucji znowu zwyciy Rzym?".

Po wszystkich tych kawalkadach sprbuj, poczynajc od stcpneg raz, opowiedzie troch histori tego dyskursuras W S t r y c h jego punktach, w XVII wieku, na pocztku XIX I w XX wieku.

WYKAD Z 4 LUTEGO 1976

Odpowied w kwestii antysemityzmu. Wojna i suwerenno u Hobbesa. Dyskurs podboju w Anglii, u rojalistw, zwolennikw parlamentu i egalitarystw. Binarny schemat a histoi vcyzm polityczny. Co Hobbes chcia wyeliminowa. Od tygodnia albo dwch docieraj do mnie rne pytania I obiekcje, ustne albo pisemne. Bardzo chciabym o tym z wami podyskutowa, ale w tej przestrzeni i w tym klimacie jest to Irudne. W kadym razie, jeeli chcecie zada mi jakie pytania, moecie przyj po wykadzie do mojego biura. Ale jest jedno pytanie, na ktre mimo wszystko chciabym tu troch odpowiedzie, po pierwsze dlatego, e zadawano mi je wiele razy, po drugie dlatego, e cho sdziem, e odpowiedziaem ju na nie l gry, wszystko wskazuje na to, i moje wyjanienia nie byy dostatecznie jasne. Mwi mi si tak: Co to ma znaczy, e pocztki rasizmu umieszcza pan w XVI lub w XVII wieku i e wie pan rasizm tylko z problemami suwerennoci i pastwa, podczas gdy dobrze wiadomo, e od czasw redniowiecza istnia rasizm religijny (zwaszcza antysemicki)?". Chciabym wic powrci do tego, czego nie wyjaniem w sposb wystarczajco

Jasny.

Nie chodzi mi na razie o badanie historii rasizmu w oglnym i tradycyjnym sensie terminu. Nie chc zajmowa si histori tego, czym moga by na Zachodzie wiadomo przynalenoci do pewnej rasy, ani histori rytw i mechanizmw, za pomoc ktrych usiowano wyklucza, dyskwalifikowa, niszczy fizycznie jak ras. Problem, ktry chciaem postawi, jest inny i nie dotyczy rasizmu ani te, w pierwszej instancji, problemu ras. ( 'hodzio mi i nadal chodzi o to, by sprbowa zobaczy, juk pojawia si na Zachodzie pewna (krytyczna, historyczna i polityczna) analiza pastwa, jego instytucji i mechanizmw jego wadzy. T analiz przeprowadza si w terminach binarnych:

92

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z 4 lutego 1976

93

ciao spoeczne nie tworzy piramidy lub hierarchii stanw, nid stanowi spjnego i jednolitego organizmu, lecz skada sig z dwch caoci nie tylko absolutnie odrbnych, ale przeciwstav^ nych. I ten stosunek przeciwiestwa midzy dwiema caociami ktre tworz ciao spoeczne i ktre przenikaj pastwo, jest i w istocie stosunkiem wojennym, SamrJ i~...Vm, jest jcoi permanentn wojn. San pastWO jest bowifim nn prostu nmc-t,< sposobem, c pastwo jest bowiem po w jaki wojna miedzi IWIU apuauucrn, w jaKi wojna mid: F tymi d w i e m a cald^iami no/)~i "- * yM tymi dwiema caociami nadal si toczy pod pozornie pokojw^ mi formami. Wychodzc od tego, chciabym wam pokaza, jak< analiza tego typu w oczywisty sposb otwiera zarazem na nadziej, na imperatyw nadziei i na polityk buntu lub rewolucji W tym ley istota mojego problemu; nie jest to rasizm. Wydaje mi si rzecz do historycznie usprawiedliwion, e ta forma politycznej analizy stosunkw wadzy (jako stosunkw wojennych midzy dwiema rasami w obrbie jednego spoeczei stwa) nie przenika si, przynajmniej nie w pierwszej instancjj z problematyk religijn. Analiza ta zostaje sformuowana, jesj formuowana, pod koniec XVI i na pocztku XVII wieku. Inaczej mwic, dostrzeganie podziau i walki ras jest wczeniejsze nil pojcie walki spoecznej albo walki klasowej, ale nie jest bynajjj mniej tym samym, co rasizm typu, jeli chcecie, religijnego. Nie mwiem o antysemityzmie, to prawda. Chciaem o tym troch powiedzie ostatnim razem, kiedy przedstawiaem co w rodzajij ogldu z lotu ptaka tematu walki ras, ale nie starczyo mi czasu. Myl, e mona powiedzie ale wrc do tego pniej co takiego: antysemityzm jako postawa religijna i rasowa nie od* dziaa do bezporednio przed XIX wiekiem, aby mona bya bra go pod uwag w interesujcej mnie historii. Stary antyi semityzm typu religijnego zosta spoytkowany w rasizmie pa-] stwowym dopiero w XIX wieku, z chwil, gdy powsta rasizrrj pastwowy, z chwil, gdy pojawia si koncepcja pastwa, zgodj nie z ktr powinno ono jawi si, funkcjonowa i uwaa si za czynnik zapewniajcy jedno i czysto rasy przeciwko rasie lub rasom, ktre do tej pierwszej si wkradaj, wprowadzajc w jej ciao elementy szkodliwe i ktre trzeba zatem wypdzi z powr>{ dw zarazem politycznych i biologicznych. Dopiero w tym momencie antysemityzm naprawd si rozwin, podejmuj^ spoytkowujc star si antysemityzmu, czerpic z niego energif i mitologi, ktrych do tej pory nigdy nie uywano w analizie wojny wewntrznej, wojny spoecznej. Dopiero w tym momencie I ydzi zaczli by postrzegani i opisywani jednoczetrii |

jako rasa obecna wrd wszystkich innych ras i jako ta, ktrej niebezpieczny charakter biologiczny domaga si od pastwa rozmaitych mechanizmw odrzucenia i wykluczenia. Tak wic dopiero spoytkowanie przez rasizm pastwowy antysemityzmu, ktry, jak sdz, mia inne przyczyny, spowodowao charakterystyczne zjawiska XIX wieku, prowadzc do tego, e stare mechanizmy antysemityzmu ostatecznie przenikny do tej krytycznej i politycznej analizy walki ras wewntrz jednego spoeczestwa. Oto dlaczego nie postawiem ani problemu rasizmu religijnego, mii problemu antysemityzmu w redniowieczu. Natomiast sprbuj o tym pomwi, kiedy dojd do XIX wieku. Jeszcze raz przypominam, e gotw jestem odpowiedzie na wszystkie bardziej szczegowe pytania. Dzisiaj chciabym sprbowa zobaczy, w jaki sposb pod koniec XVI i na pocztku XVII wieku wojna zacza by postrzegana jako analizator stosunkw wadzy. Jest oczywicie nazwisko, ktre od razu si nasuwa: nazwisko Hobbesa, ktry na pierwszy rzut oka wydaje si kim, kto uzna stosunek wojenny za podstaw i zasad relacji wadzy. U rde adu, za pokojem, pod przykrywk prawa, u narodzin wielkiego automatu, jaki stanowi pastwo, suweren, Lewiatan, Hobbes odkrywa nie tylko wojn, ule wojn najbardziej powszechn ze wszystkich, tak, ktra wybucha w kadej chwili i we wszystkich wymiarach: wojn wszystkich ze wszystkimi"37.1 t wojn wszystkich ze wszystkimi llobbes nie tylko umieszcza u rde pastwa u zarania rzeczywistego i fikcyjnego Lewiatana ale rwnie idzie jej iladem, widzi, e nawet po powstaniu pastwa jej groba czai si w szczelinach, w granicach i u granic pastwa. Przypominacie Robie trzy podane przez niego przykady wojny permanentnej. Po pierwsze, mwi on tak: nawet kiedy mieszkaniec cywilizowanego pastwa opuszcza dom, nigdy nie zapomina o starannym zamkniciu drzwi, bo dobrze wie, e istnieje permanentna wojna Jest wic oczywiste, e gdy ludzie yj nie majc nad sob mocy, ktra by ich wszystkich trzymaa w strachu, to znajduj si w stanie, ktry Ki zwie wojn; i to w stanie takiej wojny, jak gdyby kady by w wojnie /, kadym innym". Hobbes, Lewiatan, dz. cyt., I, 13. [S. 109 przyp. tum.] Na temat bellum omnium contra omnes" zob. rwnie tego, Elementorum philosophiae sectio tertia de cive, Paris 1642, I, I, XIII (tum. franc: Le Citoyen, ou les Fondements de la politique, Flammarion, Paris 1982).
17

94

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z 4 lutego 1976

95

midzy zodziejami i okradanymi38. Inny cytowany przykad w puszczach Ameryki mona jeszcze spotka plemiona yje| w stanie wojny wszystkich ze wszystkimi19. A w kadym razi w naszych europejskich pastwach stosunki midzy jednylj pastwem a drugim przypominaj stosunki midzy dwoma mu czyznami, ktrzy stoj naprzeciw siebie z wycignitymi mieczai mi i wzrokiem wbitym w przeciwnika40. Tak wic nawet po powstaniu pastwa wojna cigle nam grozi, wojna jest wci| obecna. Std problem: na czym polega ta wojna, wczeniejsza od I pastwa i ktrej pastwo ma w zasadzie ka kres, ta wojna| | ktr pastwo spycha w swoj prehistori, do stanu dzikoci, do swoich tajemnych granic, ale ktra mimo wszystko jest wcij obecna? Po drugie, w jaki sposb ta wojna prowadzi do narodzia pastwa? Jaki wpyw na pastwo ma fakt, e zrodzia je wojn| Jaki stygmat zostawia wojna na ciele pastwa, kiedy ono ju powstaje? Oto dwa pytania, nad ktrymi chciabym si przez chwil zatrzyma. Na czym wic polega ta wojna, ktr Hobbes odkrywa prze^ pastwem i u samej zasady pastwa? Czy jest to wojna silnych ze sabymi, zuchwaych z niemiaymi, odwanych z tchrzami dzikich arogantw z agodnymi pasterzami? Czy jest to wojnaj ktra wynika z bezporednich rnic naturalnych? Wiecie, e wedug Hobbesa wcale nie tak to wyglda. Pierwotna wojn* wojna wszystkich ze wszystkimi, jest wojn rwnych, wojn zrodzon z rwnoci i toczc si w ywiole tej rwnoci. Wojna to bezporedni efekt braku rnic, w kadym razie niedostatecz* nych rnic. Albowiem, mwi Hobbes, gdyby byy due rnica gdyby midzy ludmi rzeczywicie istniay powane i widoczna nierwnoci, ktrych najwyraniej nie sposb usun, jest oczywiste, e od razu zablokowayby one wojn. Gdyby istniay wyrane, widoczne, potne rnice naturalne, mielibymy jedno z dwojga: albo faktycznie walczyliby ze sob silni i sabi, ale takie starcie i taka wojna szybko skoczyyby si zwycistwem silnych nad sabymi; albo w ogle nie byoby rzeczywistej walki, bo saby, dostrzegajc, stwierdzajc wasn sabo, poddaby si bez walki. Sowem mwi Hobbes gdyby istniay wyrane rnice naturalne, nie byoby wojny, bo albo stosunek si byby
3* bbes, Lewiatan I, 13, dz. cyt. [s. 11 Zob. tame. 40 Zob. tame [s. 112 przyp. tum.].
H

przyp. tum.]

Wyznaczony w punkcie wyjcia przez pocztkow wojn wykluczajc dalsze wojny, albo, przeciwnie, w stosunek si pozostaby czym wirtualnym z powodu oniemielenia sabych. W katdym razie gdyby istniay rnice, nie byoby wojny41. Natomiast w stanie braku rnic, niedostatecznych rnic w tym stanie, w ktrym mona wprawdzie powiedzie, e rnice istniej, ale mczkujce, nieuchwytne, drobne, ruchome, bezadne i niewyrane w tej anarchii maych rnic, jaka okrela stan natury, c lic dzieje? Nawet ten, kto jest troszk sabszy od innych, od Jakiego innego, jest mimo to wystarczajco podobny do najsilniejszego, aby uwaa, e ma do siy i e nie powinien ustpowa. Tak wic saby nigdy nie rezygnuje. Co do silnego, ktry jest tylko troch silniejszy od pozostaych, nie jest on nigdy do silny, aby si niczego nie lka, aby nie by zmuszonym do nieustannej czujnoci. Naturalne niezrnicowanie rodzi zatem niepewno, ryzyko, przypadek, a w konsekwencji wol walki po obu stronach; wanie ta przypadkowo rzdzca pierwotnym stosunkiem si wywouje stan wojny. Ale czym dokadnie jest w stan wojny? Nawet saby wie a w kadym razie wierzy e jest prawie tak samo silny jak jego ssiad. Nie zrezygnuje wic z wojny. Ale silny w kadym razie ten, ktry jest troch silniejszy od pozostaych wie, e mimo wszystko moe okaza si sabszy od innego, zwaszcza gdy ten uyje podstpu, zadziaa z zaskoczenia, zawrze sojusze Itp. Tak wic jeden nie zrezygnuje z wojny, ale drugi silniejszy - bdzie chcia jej mimo wszystko unikn. Jednak ten, kto chce unikn wojny, moe jej unikn tylko pod warunkiem, i pokae, ie gotw jest do wojny, a nie, e jest gotw do ustpstw. W jaki sposb pokae, e nie zamierza rezygnowa z wojny? No c, pokae to, dziaajc w taki sposb, by inny, przygotowujcy si do wojny, zwtpi w swoje siy i w efekcie zrezygnowa z walki, zrezygnowa dokadnie w tej mierze, w jakiej wie, e drugi nie zamierza z niej rezygnowa. Krtko mwic, na czym polega typ relacji, ktre zawizuj si na gruncie tych pezajcych rnic i tych przypadkowych star, ktrych wynik jest niewiadom? Polega on na grze midzy trzema seriami elementw. Po pierwsze, mamy tu kalkulacj wyobrae: wyobraam sobie si innego, wyobraam sobie, w jaki sposb on wyobraa sobie moj si, itd. Po drugie, mamy gr emfatycznych i obudnych manifes41

Zob. tame [s. 107-108 przyp. tum.].

Trzeba broni spoeczestwa

tacji woli: kady pokazuje, e chce wojny, e nie zrezygni|J z wojny. Po trzecie wreszcie, wykorzystuje si taktyki wzajeiflj nego oniemielania: tak bardzo boj si wojny, e spokojny bd| dopiero wtedy, kiedy ty bdziesz si jej ba przynajmniej tak sama jak ja a nawet, w miar monoci, troch bardziej. W s umil znaczy to, e stan opisywany przez Hobbesa nie jest wcale staneifl naturalnym i brutalnym, w ktrym siy cieraj si ze sobjj bezporednio: nie jest to porzdek bezporednich stosunkw midzy rzeczywistymi siami. Tym, co si ze sob spotyka, ciera krzyuje w stanie wojny pierwotnej wedug Hobbesa, nie s narzdzia walki, nie s pici, nie s dzikie rozptane moce< W pierwotnej wojnie u Hobbesa nie ma bitew, nie ma krwi, nie ma trupw. S wyobraenia, manifestacje, znaki, emfatyczn^J podstpne, kamliwe ekspresje; s oszustwa i pozory, pragnienia ktre wydaj si swoim przeciwiestwem, niepewno, ktra udaje pewno. Znajdujemy si tu w teatrze wzajemnych wyobu rae, mamy nieustanny stosunek strachu, a nie stan rzeczywistej wojny. Znaczy to ostatecznie, e stanu bestialskiej dzikoc% w ktrym yjce jednostki poerayby si nawzajem, w adnym, wypadku nie mona uzna za pierwotn charakterystyk stanu wojny wedug Hobbesa. Tym, co charakteryzuje stan wojny, jesf rodzaj nieskoczonej dyplomacji uprawianej przez rywali z przy7 rodzenia rwnych sobie. Nie jest to wojna", lecz wanie, jak mwi Hobbes, stan wojny". W pewnym tekcie powiada: Albowiem wojna polega nie tylko na walce czy te na rzeczywistymi zmaganiu; czasem wojny jest odcinek czasu, w ktrym dostatecz42 nie jest wyrane zdecydowanie na walk" . Okres wojny oznacza zatem stan, a nie bitw, stan, w ktrym licz si nie same siy, lecz wola, wola wystarczajco wyranie okazana, to znaczy [wyposaona wj system reprezentacji i ekspresji stanowicych waciwy operator w tym stanie pierwotnej dyplomacji. Wida wic, dlaczego i w jakim sensie ten stan ktry nie jest bitw, bezporednim cieraniem si si, lecz stanem pewnej gry midzy rywalizujcymi wyobraeniami nie jest stadium, ktre czowiek mgby definitywnie porzuci w dniu narodzin pastwa; w istocie chodzi tu o pewien rodzaj staego podoa, ktre nie moe nie funkcjonowa, ze wszystkimi swoimi podstpami i wzajemnymi kalkulacjami, gdy tylko pojawi si co, co nie daje poczucia bezpieczestwa, co nie ustala rnicy i co nie
42

Wykad z 4 lutego 1976

97

umieszcza siy tylko po jednej stronie. Tak wic u Hobbesa nie ma wojny w punkcie wyjcia. Jak jednak ten stan, nie bdcy wojn, lecz gr wyobrae, za npraw ktrych do wojny wanie nie dochodzi, moe zrodzi 1'ustwo du liter Lewiatana, suwerena? Na to drugie pytanie Hobbes odpowiada, odrniajc dwa rodzaje suwerennoci: suwerenno opart na ustanowieniu i suwerenno powsta przez zawaszczenie43. O suwerennoci opartej na ustanowieniu mwi si duo i na og to do niej sprowadza si ca analiz I lobbesa. W rzeczywistoci sprawy s bardziej skomplikowane. Mamy republik instytucjonaln, oparta na ustanowieniu, i republik z ustanowienia, powsta przez zawaszczenie, a nawet, w obrbie tej ostatniej, dwa rodzaje suwerennoci, tak e w sumie mamy pastwa oparte na ustanowieniu i pastwa powstae przez zawaszczenie, ale te formy wadzy w pewien sposb obejmuj trzy formy suwerennoci. Wemy najpierw najlepiej znane republiki oparte na ustanowieniu; powiem o nich w ogromnym skrcie. Co robi si w stanie wojny, aby ten stan zakoczy, cho, powtrzmy, nie jest to naprawd wojna, lecz wyobraenie i groba wojny? C, ludzie podejmuj decyzj. Ale jak? Nie tak, by jednej osobie lub wielu przekaza cz swoich uprawnie i swojej wadzy. W gruncie rzeczy ludzie nie postanawiaj nawet przekaza wszystkich swoich praw. Postanawiaj, przeciwnie, przyzna komu albo wielu osobom, czyli zgromadzeniu prawo do ich cakowitego, integralnego reprezentowania. Nie chodzi tu o stosunek odstpienia lub delegowania czego, co naley do jednostek, lecz o reprezentacj samych tych jednostek. Znaczy to, e powoany w ten sposb suweren bdzie mia warto wszystkich jednostek. Nie otrzyma po prostu czci ich praw; dosownie zajmie ich miejsce, dysponujc caoci ich wadzy. Jak mwi Hobbes, utworzony w ten sposb suweren ucielenia [...] zbiorow osob" wszystkich44. Za spraw takiego przemieszczenia reprezentowane w ten sposb jednostki bd obecne w swoim reprezentancie i o kadej z nich bdzie mona powiedzie, e robi to, co robi jej reprezentant, czyli suweren. Jako przedstawiciel jednostek suweren jest dokadnym odwzorowaniem samych jednostek. Jest zatem indywidualnoci sztuczn,

Zob. tame [s. 107-108 przyp. tum.].

W caej nastpujcej dalej dyskusji Foucault odwouje si do drugiej czci Lewiatana (O Republice"), rozdz. XVII, XVIII, XIX, XX. 44 Hobbes, Lewiatan I, 17, dz. cyt. [S. 151 przyp. tum.].

98

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z 4 lutego 1976

99

ale rzeczywist. Kiedy suwerenem jest monarcha, czyli jednostka naturalna, jako suweren jest mimo wszystko sztuczny; a kiedy! w gr wchodzi zgromadzenie, to chocia jest to grupa jednostek, chodzi mimo wszystko o co jednostkowego. Tak rzeczy si maj w republikach instytucjonalnych. Widzicie, e w tym mechaniz* mie wystpuje tylko gra woli, paktu i reprezentacji. Spjrzmy teraz na drug form powstawania republik, na inn rzecz, jaka moe si przytrafi tej lub owej republice: jest to mechanizm zawaszczenia45. Z pozoru jest to cakiem co innego, a nawet odwrotnego. W przypadku republik powstaych przez zawaszczenie wydaje si, e mamy do czynienia z suwerennoci1 opart na stosunkach siy zarazem rzeczywistych, historycznych i bezporednich. Aby zrozumie ten mechanizm, trzeba zaoy nie pierwotny stan wojny, lecz prawdziw bitw. Wyobramy sobie jakie pastwo utworzone zgodnie z modelem, o ktrym przed chwil mwiem, czyli modelem instytucjonalnym. Przypumy teraz, e to pastwo zostao zaatakowane przez inne pastwo w ramach wojny z rzeczywistymi bataliami i zbrojnymi decyzjami. Przypumy, e jedno z utworzonych w ten sposb pastw zostao pokonane przez inne: jego armia zostaa zwycie^ ona, rozbita, jego suwerenno zniszczona; nieprzyjaciel zajmuje jego ziemie. Wreszcie mamy tu co, czego szukalimy od pocztku, to znaczy prawdziw wojn, prawdziw bitw, prawdziwy stosunek si. S zwycizcy i zwycieni, i zwycieni znajduj si na asce zwycizcw, w ich dyspozycji. Spjrzmy, co ! bdzie si teraz dziao: skoro zwycieni s w dyspozycji zwycizcw, to znaczy, e ci ostatni mog ich pozabija. Jeeli ich pozabijaj, to oczywicie nie bdzie problemu: suwerenno pastwa znika po prostu dlatego, e znikny tworzce to pastwo jednostki. Ale co si stanie, jeeli zwycizcy daruj ycie zwycionym? Kiedy zwycieni pozostaj przy yciu, a raczej mog tymczasowo korzysta z ycia, z dwch rzeczy jedna: albo zbuntuj si przeciwko zwycizcom, to znaczy na nowo podejm wojn, prbujc odwrci stosunek si i w takim razie znw mamy rzeczywist wojn, ktr klska przynajmniej na jaki czas zawiesia; albo, nie chcc naraa si na mier, pokonani nie podejmuj wojny, zgadzaj si sucha zwycizcw i dla nich pracowa, odstpuj im swoj ziemi i pac im haracz; w takim razie mamy oczywicie stosunek panowania, oparty w caoci na
45

wojnie i na przedueniu efektw wojny w pokoju. Panowania, powiecie, a nie suwerennoci. Ano wanie, dla Hobbesa jedno nie wyklucza drugiego: mamy tu wci jeszcze do czynienia ze stosunkiem suwerennoci. Dlaczego? Dlatego, e skoro pokonani wybrali ycie i posuszestwo, odtworzyli tym samym suwerenno, ze swoich zwycizcw uczynili swoich reprezentantw, na miejsce suwerena, ktrego obalia wojna, powoali nowego. Tak wic to nie klska ley u podstaw spoeczestwa dominacji, podporzdkowania i niewoli, lecz co, co zachodzi w trakcie klski, a nawet ju po bitwie, ju po klsce: tym czym jest strach, poddanie si strachowi, rezygnacja z ryzyka ycia. To sprawia, e wkraczamy w porzdek suwerennoci i w prawny ustrj wadzy absolutnej. Wola, ktra przedkada ycie nad mier: oto, co ley u podstaw suwerennej wadzy, wadzy, ktra jest rwnie prawna i prawomocna jak wadza powoana na mod instytucjonaln na gruncie wzajemnej zgody. Wydaje si do osobliwe, e do tych dwch form suwerennej wadzy wadzy instytucjonalnej i wadzy z ustanowienia Hobbes dodaje trzeci, o ktrej powiada, e jest bardzo bliska wadzy z ustanowienia, tej, ktra pojawia si o zmierzchu wojny, po klsce. Ten inny typ suwerennej wadzy jest, jak mwi, wadz 46 wic dzieci z ich rodzicami a dokadnie z matk . Wyobramy sobie, powiada, e rodzi si dziecko. Jego rodzice (ojciec w stanie spoeczestwa cywilnego, matka w stanie natury) mog z powodzeniem pozwoli mu umrze, a nawet zwyczajnie je umierci. W adnym wypadku nie moe ono przey bez rodzicw, bez matki. I przez lata, spontanicznie, wyraajc swoj wol wycznie poprzez ujawnianie swoich potrzeb, swego strachu, przez krzyk itp., dziecko bdzie suchao rodzicw, matki, bdzie robio dokadnie to, co ona kae mu robi, poniewa od niej i tylko od niej zaley jego ycie. Matka bdzie zatem miaa nad nim suwerenn wadz. Ot, powiada Hobbes, midzy t zgod dziecka (zgod, ktra nie zakada nawet woli czy umowy) na suwerenn wadz matki, ktra zapewnia mu przeycie, a zgod pokonanych po zapadniciu zmroku klski nie ma zasadniczej rnicy. Hobbes chce w gruncie rzeczy pokaza, e przy ustanawianiu suwerena decydujca nie jest jako woli, ani nawet forma jej wyrazu lub jej poziom. Tak naprawd nie jest wane, czy mamy n na gardle, czy moemy jasno wyrazi swoj wol, czy
46

Tame, rozdz. XX.

Zob. te Hobbes, De Cive II, IX.

100

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z 4 lutego 1976

101

nie. Dla powstania suwerena trzeba i wystarczy pewna elemental! na posta woli sprawiajcej, e chcemy y, nawet jeeli wymag to podporzdkowania si woli innego. Suwerenna wadza powstaje zatem na gruncie pewnej rady| kalnej woli, ktrej jako nie ma znaczenia. Ta wola wie si ze strachem i suweren nigdy nie powstaje odgrnie, to znaczy za spraw decyzji silniejszego, zwycizcy lub rodzicw. Suwerel zawsze powstaje oddolnie, z woli tych, ktrzy si boj. Dlateg| mimo pknicia, jakie mona dostrzec midzy dwiema wielkimi formami republiki (midzy republik opart na ustanowieni|| zrodzon ze stosunkw wzajemnych i republik powsta prze| zawaszczenie, ktr rodzi bitwa), w obu pojawiaj si z grunflf takie same mechanizmy. Niezalenie od tego, czy chodzi o umoi w, o batali czy o stosunek rodzice/dzieci, w kadym wypadkj odnajdujemy t sam seri: wola, strach i suwerenna wadza. I nia jest wane, czy t seri rozpoczyna milczca kalkulacja, stosundJl si czy naturalna podlego; nie ma znaczenia, czy chodal o strach prowadzcy do nie koczcej si dyplomacji, o straci przed noem przyoonym do garda czy o krzyk dzieckS W kadym wypadku moe powsta suwerenna wadza. W grunCJJ rzeczy wyglda na to, e Hobbes, chocia uchodzi za teoretytj stosunkw midzy wojn i wadz polityczn, chcia wyelimirflj wa historyczn rzeczywisto wojny, wyeliminowa j z genezj suwerena. W Lewiatanie znajdujemy cay front dyskursu, ktrj polega na mwieniu: niewane, czy bilicie si, czy nie, e/y bylicie pokonani, czy nie; wszdzie wystpuje ten sam mech nizm, w przypadku pokonanych i w stanie natury, przy powojf waniu pastwa, a nawet w tym najczulszym i najbardziej natura nym stosunku, jakim jest stosunek midzy rodzicami i dzienl Hobbes przedstawia wojn, fakt wojny, rzeczywisty stosunek s|| w bitwie, jako co w gruncie rzeczy obojtnego dla powstarf suwerena. Ukonstytuowanie si suwerennej wadzy nie ma zwiaa ku z wojn. Albowiem czy wojna jest, czy jej nie ma, wadaj powstaje w taki sam sposb. W gruncie rzeczy dyskurs Hobbo jest swego rodzaju nie" dla wojny: naprawd to nie ona nnl/l pastwa, to nie ona jest wpisana w stosunki suwerennoci i to nil j ona wprowadza do wadzy pastwowej z ca jej nierwnoi| wczeniejsze asymetrie w stosunkach si, ujawniajca xii w czasie samej walki. Narzuca si pytanie: do kogo, do czego zwraca si ten dyskfl eliminujcy wojn, skoro we wczeniej sformuowanych p i

wnych teoriach wadzy wojna nigdy nie odgrywaa tej roli, ktrej I lobbes jej uparcie odmawia? Do jakiego przeciwnika naprawd /wraca si Hobbes, kiedy w caej warstwie, w caej linii, na caym froncie swojego dyskursu powtarza z uporem: w kadym razie nie ma znaczenia, czy wojna jest, czy jej nie ma, bo to nie o wojn idzie w powstawaniu suwerena. Myl, e tym, do czego zwraca HIC dyskurs Hobbesa, nie jest adna okrelona, konkretna teoria, (lic, co byoby jakby przeciwnikiem tego dyskursu, jego polemicznym partnerem; nie jest to rwnie co niewypowiedzianego i nie dajcego si omin, co jednak dyskurs Hobbesa wanie prbowaby wymin. W rzeczywistoci w epoce, w ktrej iworzy Hobbes, istniao co, co mona nazwa nie jego polemicznym adwersarzem, lecz jego strategicznym vis--vis. To (Huczy nie tyle pewna tre dyskursu, ktr naleao odeprze, ile pewna gra dyskursywna, pewna teoretyczna i polityczna strategia, I tor Hobbes chcia wanie wyeliminowa i uczyni niemoliw. 1'ym zatem, co Hobbes chcia nie odeprze, lecz wyeliminowa I uczyni niemoliwym, tym strategicznym vis--vis, by pewien iposb funkcjonowania wiedzy historycznej w walce politycznej. Si ilej mwic, strategicznym vis--vis Lewiatana byo, jak miiz, polityczne wykorzystywanie w wczesnych walkach pewno| wiedzy historycznej dotyczcej wojen, najazdw, grabiey, Wywaszcze, konfiskat, zdzierania upw, wymusze i efektw li no wszystkiego, efektw tych wszystkich wojennych zachowa, lyi h wszystkich rzeczywistych bitew i walk, utrzymujcych si w prawach i w instytucjach, ktre z pozoru reguluj wadz. Jednym sowem, tym, co Hobbes chce wyeliminowa, jest pioblem podboju albo wykorzystywanie tego problemu w dyskurli historycznym i w praktyce politycznej. Niewidocznym przei Wynikiem Lewiatana jest podbj. Ten potny, sztuczny czo"Wlk, ktry przyprawia o drenie wszystkich prawomylnych pilwnikw i filozofw, ten pastwowy potwr, ta straszliwa |in la, ktra widnieje na winiecie otwierajcej Lewiatana i ktra pi luiNlawia krla ze wzniesionym mieczem i z pastoraem i oku, w gruncie rzeczy take myli prawomylnie. Wanie H HI eu filozofowie, ktrzy go tak potpiali, w gbi duszy go liillli), wanie dlatego jego cynizm zachwyci nawet najbardziej hHjn/Irwych. Dyskurs Hobbesa, z pozoru goszcy wszdzie n|ne, w punkcie wyjcia i nawet w punkcie dojcia, w gruncie i M ty mwi co dokadnie odwrotnego. Mwi, e wojna czy jej In ul klska albo nie, podbj czy umowa, to wszystko jedno: To

102

Trzeba broni spoeczestwa

Wvktad z 4 lutego 1976

103

wy, poddani, chcielicie suwerena i wyonilicie wadz, ktra was reprezentuje. Przestacie nas wic zanudza swoimi historycznyrflj piewkami: na dnie podboju (jeeli koniecznie chcecie, by istnia podbj) rwnie odnajdziecie umow i wystraszon wol poddaj nych". W ten sposb problem podboju zostaje uniewaniony niejak od dou przez pojcie wojny wszystkich ze wszystkimi i niejako od gry przez pojcie woli, nadal wanej z prawnego punktu widzenia woli ogarnitych strachem przegranych w wieczr klski. Sdz zatem, e Hobbes prno sprawia wraenie skandalisty. W rzeczywistoci uspokaja: wci jeszcze uprawia dyskurs umowy i suwerennoci, to znaczy dyskurs pastwa. Zarzucono mu oczywicie, i to haaliwie, e pastwu da za duo. Ale koniec kocw dla filozofii i dla prawa lepiej jest, kiedy pastwu daje si za duo, ni kiedy daje mu si za mao. I kiedy potpia si go za to, e da pastwu za duo, po cichu jest mu si wdzicznym, e uchroni pastwo przed pewnym podstpnym i barbarzyskim przeciwnikiem. Ten przeciwnik a raczej wrogi dyskurs, do ktrego zwraca si Hobbes jest przeciwnikiem dochodzcym do gosu w woj* nach domowych, ktre w tamtej epoce prowadziy do pkania angielskiego pastwa. Jest to dyskurs na dwa gosy. Jeden gos mwi: Jestemy zdobywcami, a wy jestecie pokonanymi. Moe jestemy tu obcy, ale wy jestecie sub". Na co drugi gos odpowiada: Moe zostalimy pokonani, ale takimi nie pozostaniemy. Jestemy u siebie, a wy si std wyniesiecie". Wanie ten dyskurs permanentnej walki i wojny domowej Hobbes zaegnywa, umieszczajc umow spoeczn poza wszelk wojn i poza wszelkim podbojem, i w ten sposb ratujc teori pastwa. Std oczywicie fakt, e filozofia prawa nagrodzia nastpnie Hobbesa dostojnym tytuem ojca filozofii politycznej. Kiedy nad kapitolem pastwa zawisa groba, pewna g obudzia picych filozofw. By to Hobbes. Ten dyskurs (a raczej ta praktyka), przeciwko ktremu Hobbes wznis cay mur Lewiatana, pojawi si, jak mi si zdaje jeli niezupenie po raz pierwszy, to przynajmniej po raz pierwszy w swoim istotnym znaczeniu i z ca moc polityczn w Anglii, zapewne w wyniku naoenia si dwch zjawisk: po pierwsze, oczywicie, wczesnej walki politycznej, jak buruazja prowadzia z monarchi absolutn z jednej strony i z arystokracj z drugiej strony; ale po drugie, zjawiska, jakim bya wiadomo, od wiekw bardzo ywa nawet w szerokich warstwach ludowych, historycznego podziau wynikajcego z podboju.

Ta obecno normaskiego podboju, bdcego dzieem Wilhelma w 1066 roku pod Hastings, przejawiaa si w Anglii na wiele sposobw jednoczenie, w instytucjach i w historycznym dowiadczeniu podmiotw politycznych. Przede wszystkim przejawiaa si bardzo wyranie w rytuaach wadzy, poniewa a do Henryka VII, to znaczy do pocztku XVI wieku, akty krlewskie stanowiy, i krl Anglii sprawuje swoj wadz z mocy prawa podboju. Krl by dziedzicem prawa podboju wywalczonego przez Normanw. Ta formua znikna pod panowaniem Henryka VII. Obecno podboju przejawiaa si rwnie w praktyce prawnej, ktrej akty i procedury odbyway si w jzyku francuskim i w ktrej czym absolutnie staym byy konflikty midzy jurysdykcj niszego rzdu a trybunaami krlewskimi. Prawo, nadane z gry i w obcym jzyku, byo w Anglii stygmatem obecnoci obcych, znamieniem innego narodu. Ta praktyka prawna, to prawo sformuowane w obcym jzyku, prowadziy z jednej strony do tego, co nazwabym cierpieniem jzykowym" u tych, ktrzy nie mogli dochodzi swoich praw w mowie ojczystej, a z drugiej strony do pewnej zasadniczej obcoci prawa. Z obu tych powodw praktyka prawna bya czym niedostpnym. Std danie, ktre pojawia si w Anglii bardzo wczenie, jeszcze w redniowieczu: Chcemy prawa, ktre bdzie naszym prawem, prawa sformuowanego w naszym jzyku, ujednoliconego oddolnie na gruncie prawa gminnego, ktre przeciwstawia si statutom krlewskim". Podbj wymieniam tu rne rzeczy w do przypadkowej kolejnoci ujawnia si rwnie w obecnoci, w nakadaniu si na siebie i w cieraniu si ze sob dwch heterogenicznych zespow legend: z jednej strony zesp opowieci saksoskich, ktre byy w istocie przypowieciami ludowymi, wierzeniami mitycznymi (powrt krla Harolda), kultami witych krlw (jak kult krla Edwarda), popularnymi opowieciami w rodzaju historii o Robinie z Lasu (jak wiecie, to wanie z tej mitologii Walter Scottjeden z wielkich inspirato47 rw Marksa zaczerpnie materia do Ivanhoe i do pewnej liczby
4

' Na temat Marksa jako czytelnika Waltera Scotta zob. E. Marx-Aveling, Karl Marx Lose Blatter", w: sterreichischer Arbeiter-Kalendar jur das Jahr 1895, s. 51-54; F. Mehring, Karl Marx; Geschichte seines Lebens, Leipziger Buchdrtickerei Actiengesellschaft, Leipzig 1918, XV, l (tum. franc: Karl Marx. Histoire desa vie. Editions Sociales, Paris 1983); 1. Berlin, Karl Marx, T. Butterworth, Berlin 1939, rozdz. Xl.

104

Trzeba broni spoeczestwa

Wyklail 2 4 lutego 1976

105

powieci 48 , ktre miay kapitalne znaczenie dla ksztatowania si wiadomoci historycznej w XIX wieku). Obok tego zespou mitologicznego i ludowego znajdujemy, przeciwnie, zesp legend arystokratycznych i qwosj-monarchistycznych, ktre opowiada si na dworze normaskich krlw i ktre zostan reaktywowane w XVI wieku, w chwili, gdy rozkwita krlewski absolutyzm Tudorw. Chodzi przede wszystkim o legendy z cyklu krla Artura49. Oczywicie nie jest to dokadnie legenda normaska, ale w kadym razie nie saksoska. Byo to odwieenie starych legend celtyckich, ktre Normanowie odkryli pod saksosk warstw populacji. Te celtyckie legendy zostay w naturalny sposb reaktywowane na rzecz normaskiej arystokracji i monarchii, dziki rozlicznym relacjom, jakie w ich kraju ojczystym czyy Normanw z Bretani i z Bretoczykami. Mamy zatem dwie silne caoci mitologiczne, wok ktrych Anglia nia swoj przeszo i swoj histori na dwa absolutnie odmienne sposoby. Waniejsza od tego wszystkiego, bo wiadczca o realnych efektach podboju Anglii, bya historyczna pami o buntach, z ktrych kady mia okrelone skutki polityczne. Niektre bunty, zwaszcza te wczeniejsze, jak na przykad powstanie Monmoutha, miay charakter wyranie rasowy50. Inne (jak ten, w wyniku Akcja Ivanhoe (1819) toczy si w Anglii w czasach Ryszarda Lwie Serce; Quentin Durward ( 1823) ma w tle Francj czasw Ludwika XI. Wiadomo, e Ivanhoe wywar wpyw na A. Thierry'ego i na jego teori zdobywcw i zdobytych. 49 Jest to cykl legendarnych tradycji i opowieci skupionych na mitycznej postaci bretoskiego wadcy Artura, przywdcy ruchu oporu wobec saksoskiej inwazji gdzie w pierwszej poowie V wieku. Te tradycje i opowieci zostan po raz pierwszy zebrane w XII wieku przez Geoffreya of Monmouth w De origine et gestis regum Britanniae libri XII (Heidelberg 1687), a nastpnie przez Roberta Wace'a w Roman de Brut (1155) i Roman de Rou (1160-1174): jest to tak zwana materia bretoska", przerobiona przez Chrtiena de Troyes w Lancelocie i w Percevalu w drugiej poowie XII wieku. 50 Geoffrey de Monmouth opowiada histori narodu bretoskiego od czasw pierwszego zdobywcy, Trojaczyka Brutusa; po okresie rzymskich podbojw historia ta prowadzi do oporu Bretonw wobec saksoskich najedcw i do upadku krlestwa bretoskiego. Chodzi o jedno z najbardziej popularnych dzie redniowiecza, ktre wprowadzio legend arturiask do literatur europejskich.
48

ktrego uchwalono Wielk Kart Swobd) przyczyniy si do ograniczenia wadzy krlewskiej albo do ustalenia konkretnych sposobw wykluczania cudzoziemcw (chocia chodzio nie tyle o Normanw, co o przybyszy z Poitou, z Andegawenii itd.). Byo to jednak prawo ludu angielskiego, ktry sdzi, e musi wypdzi cudzoziemcw. Istniaa wic caa seria elementw, ktre pozwalay wpisa wielkie przeciwiestwa spoeczne w historyczne formy podboju i panowania jednej rasy nad inn. Ten kod, a w kadym razie elementy tworzce taki kod, byy starej daty. Ju w redniowiecznych kronikach mona znale zdania w rodzaju: Z Normanw wywodz si wielkie postacie tego kraju; ludzie niskiego stanu s synami Saksoczykw" 51 . Znaczy to, e konflikty polityczne, ekonomiczne, prawne byy, za spraw elementw, ktre przed chwil wymieniem, bardzo atwo wpisywane, kodowane i przeksztacane w form dyskursu lub dyskursw bdcych dyskursami walki ras. Jest zatem do logiczne, e pod koniec XVI i na pocztku XVII wieku, kiedy pojawiy si nowe formy walki politycznej, midzy buruazj z jednej strony i arystokracj oraz monarchi z drugiej strony, rwnie [te konflikty] znalazy wyraz w jzyku walki ras. Cakiem naturalnie zadziaa w rodzaj kodu, a w kadym razie odezway si elementy, ktre atwo byo w ten sposb zakodowa. Mwi o kodzie dlatego, e teoria ras nie funkcjonowaa jako konkretna teza jednej grupy wysuwana przeciwko innej grupie. W rzeczywistoci podzia na rasy i zwizany z nim system opozycji stanowi rodzaj narzdzia, zarazem dyskursywnego i politycznego, ktre jednym i drugim pozwalao formuowa wasne tezy. Prawno-polityczna dyskusja o prawach suwerena i o prawach ludu odbya si w siedemnastowiecznej Anglii na gruncie tego swoistego jzyka [zrodzonego przez] wydarzenie podboju, przez stosunek panowania jednej rasy nad drug i przez bunt lub sta grob buntu zwycionych przeciwko zwycizcom. Dlatego odnajdziecie teori ras, albo temat ras, zarwno w pozycjach krlewskiego absolutyzmu, jak w pozycjach zwolennikw parlamentu, a wreszcie w najbardziej skrajnych pogldach Niwelatorw (Levellerow) lub Diggerw. Prymat podboju i panowania mona faktycznie znale w tym, co okrelibym jednym sowem jako dyskurs krla". Kiedy Jakub I obwieszcza Izbie Gwiadzistej, e krlowie W rkopisie Foucault wymienia Kronik Gloucestera".

106

Trzeba broni

spoeczestwa

Wykluci z 4 lutego 1976

107

zasiadaj na tronie Boga52, odwoywa si oczywicie do teologia czno-politycznej teorii prawa boskiego. Ale dla niego ta boska elekcja sprawiajca, e by on faktycznie wacicielem Anglii posiadaa znak i kaucj historyczn w zwycistwie Normanw. I kiedy by jeszcze tylko krlem Szkocji, Jakub I twierdzi, e poniewa Normanowie zdobyli Angli, to oni ustanawiaj prawa krlestwa53 co miao dwie konsekwencje. Po pierwsze, e Anglia zostaa zawaszczona, a wic e wszystkie angielskie ziemie nale do Normanw i do ich przywdcy, to znaczy do krla. Wanie jako przywdca Normanw krl okazuje si faktycznym wacicielem angielskiej ziemi. Po drugie, prawo nie musi by prawem wsplnym dla rnych ludw, ktrych dotyczy wadza; prawo jest wanie oznak panowania Normanw: zostao ustanowione przez nich i oczywicie dla nich. I uciekajc si do wybiegu, ktry musia by do krpujcy dla przeciwnikw, krl, a przynajmniej gosiciele dyskursu krla, wydobywali bardzo osobliw, ale bardzo wan analogi. Wydaje mi si, e jako ,Monarchae proprie sunt judices. quibus juris dicendi potentatem proprie commisit Deus. Nam in throno Dei sedent, unde omnis ea facultas derivata est" (James I, Oratio habita in camera stellata, 1616, w: Opera dita a Jacobo Montacuto..., Francofurti ad Moenum et Lipsiae 1689, s. 253). Nihil est in terris quod non sit infra Monarchiae J'astigium. Nee enim solum Dei Vicarii sunt Reges, deique throno insident: sed ab ipso Deo Deorum nomine honorantur" (Oratio habita in comitis regni ad onmes ordines in palatio albaulae, 1609, w: Opera dita..., dz. eyt, s. 245; na temat Divine Right of Kings" zob. te Basilikon down, sive De institutione principis, w: Opera dita..., dz. cyt, s. 6385). 53 ,Jit qumaquam in aliis regionibus ingentes regii sanguinis facta sint mutationes, sceptrijure ad novos Dominos jure belli translata; eadem tamen Ulic cernitur in terram et subditos potestatis regiae vis, quae apud nos, qui Dominos numquam mutavimus. Quum spurius ille Normandicu& validissimo cum exerciiu in Angliam transiisset, quo, obsecro nisi armorum et belli jure Rex/actus est? At ille leges ddit, non accepit, et vtus jus, et consuetudinem regni antiquavit, et avitis possessionibu eversis homines novos et peregrinos imposuit, suae militiae comits; quemadmodum hodie pleraque Angliae nobilitas Normannicam prae se J'en originem; et leges Normannico scriptae idiomatem facllem testantur auctorem. Nihilominus posteri ejus sceptrum Mud hactenus facilite tenuerunt. Nee hoc soli Normanno licuit: idem jus omnibus fuit, qui ante ilium victae Angliae leges dederunt" (James I, Jus liberae Monarchiaei sive De mutuis Regis liberi et populi nascendi conditione Mi subditi officiis, 1598, w: Opera dita..., dz. cyt., s. 91).
52

pierwszy sformuowa j Blackwood w 1581 roku, w tekcie pod tytuem Apologia pro regibus, w ktrym mwi co bardzo ciekawego. Mwi tak: Naprawd trzeba pojmowa sytuacj Anglii w epoce najazdu Normanw tak, jak pojmuje si dzisiaj sytuacj Ameryki wobec potg, ktrych nie nazywano jeszcze kolonialnymi. Normanowie byli w Anglii tym, czym ludzie z Europy s obecnie w Ameryce". Blackwood rysowa paralel midzy Wilhelmem Zdobywc i Karolem V: Podporzdkowa sobie si cz Indii Zachodnich, da pokonanym ich dobra nie na wasno, a tylko w dzieraw i w zamian za zapat. Ot to, co Karol V zrobi w Ameryce i co uwaamy za cakowicie zgodne z prawem, bo nie oszukujmy si, robimy to samo, co Normanowie zrobili w Anglii. Normanowie maj w Anglii takie same prawa jak my w Ameryce, to znaczy prawa kolonizatora"54. I mamy w tej kocwce XVI wieku, jeli nie po raz pierwszy, w kadym razie jeden z pierwszych, swoisty wpyw zwrotny praktyki kolonialnej na prawno-polityczne struktury Zachodu. Nie naley nigdy zapomina, e kolonizacja, ze swoimi technikami i swoj broni polityczno-prawn, oczywicie przeniosa modele europejskie na inne kontynenty, ale te wywoaa wiele efektw zwrotnych, oddziaujcych na zachodnie mechanizmy, aparaty, instytucje i techniki wadzy. Jest caa seria mechanizmw kolonialnych, ktre zostay przeniesione na Zachd i ktre sprawiy, e Zachd zacz uprawia swego rodzaju kolonizacj take na samym sobie, kolonizacj wewntrzn. Tak temat przeciwiestwa ras funkcjonowa w dyskursie krla. Ale ten sam wtek normaskiego podboju pojawia si w replice, jak dyskurs krla znalaz w dyskursie parlamentarzystw. Sposb, w jaki odrzucali oni pretensje krlewskiego absolutyzmu, nawizywa rwnie do dualizmu ras i do faktu podboju. Analiza parlamentarzystw i zwolennikw parlamentu zaczynaa si paradoksalnie od swego rodzaju odrzucenia faktu
S4

Carolus quintus imperator nostra memoria partem quondam o cidentalium insularum, veteribus ignotam, nobis Americae vocabulo Ilu pridem auditam, vi subegit, victis sua reliquit, non mancipio, sed nec eo quidem perpetuo, nec gratuito, ac immuni (quod Anglis obtig Vilielmi nothi benejicio) sed in vitae tempus annuae prestation! certa locationis obligatd" (A. Blackwood, Adversus Georgii Buchanani dia giim, de jure regni apud Scotos, pro regibus apologia, Pictavis, apud Pagaeum 1581, s. 69).

108

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z 4 lutego 1976

109

podboju, a raczej od swego rodzaju roztopienia tego faktu w pochwaach pod adresem Wilhelma Zdobywcy i jego prawowj tej wadzy. Oto, jak przebiegaa ich analiza. Mwili: nie trzeba ulega zudzeniu widzicie, jak jestemy w tym bliscy Hobbe* sowi; tak naprawd to nie Hastings, nie bitwa i nie sama wojna s wane. W gruncie rzeczy Wilhelm by prawowitym krlem. A by krlem prawowitym po prostu dlatego (i w tym miejscu wygrz^m bywano pewne fakty historyczne, prawdziwe lub faszywe), e Harold jeszcze przed mierci Edwarda Wyznawcy, ktrjH wyznaczy Wilhelma na swego nastpc zoy przysig, i nie zostanie krlem Anglii, lecz odstpi tron lub zgodzi si, by na tron Anglii wstpi Wilhelm. W kadym razie tak si nie stao: poniewa Harold zgin w bitwie pod Hastings, nie byo ju prawowitego nastpcy jeli przyj prawowito Harolda i w rezultacie korona winna bya cakiem naturalnie przypa Wilhelmowi. W ten sposb Wilhelm okazywa si nie zdobywca Anglii, lecz spadkobierc praw nie bdcych prawami podboju, ale prawami istniejcego krlestwa Anglii. Okazywa si dziedzicem krlestwa, w ktrym obowizyway ju pewne prawa i spadkobierc wadzy, ktr ograniczaj same prawa ustroju saksoskiego. Zgodnie z t analiz to, co uprawomocnia monarchi Wilhelma, jest jednoczenie tym, co ogranicza jego wadz. Zreszt, dodaj parlamentarzyci, gdyby naprawd chodzio o podbj, gdyby naprawd bitwa pod Hastings pocigna za sob stosunek czystego panowania Normanw nad Saksoczykami, ten podbj nie mgby si przecie utrzyma. Jak sobie wyobraacie powiadaj e par dziesitek tysicy nieszczsnych Normanw, zagubionych na angielskich ziemiach, mogoby przetrwa i skutecznie sprawowa sta wadz? Mona byoby ich zabi w ich wasnych kach w wieczr po bitwie. Tymczasem] przynajmniej na pocztku nie byo powanych buntw, co dowodzi, e w gruncie rzeczy pokonani nie uwaali si specjalnie za pokonanych i nie sdzili, i okupuje ich zwyciski najedca, ale e w gruncie rzeczy uznawali Normanw za ludzi, ktrzy mogli sprawowa wadz. T zgod, tym brakiem masakry na Normanach i tym brakiem buntu Saksoczycy uprawomocnili monarchi Wilhelma. Zreszt Wilhelm zoy przysig i zosta koronowany przez biskupa Yorku; naoono mu koron i w czasie tej ceremonii zobowiza si do przestrzegania praw, o ktrych kronikarze mwi, e byy to dobre, odwieczne i szanowane prawa. Zwiza si zatem z poprzedzajcym go systemem monarchii saksoskiej.

W tekcie, ktry nazywa si Argumentum Anti-NormanniCHW55 i ktry jest reprezentatywny dla tej tezy, widzimy rodzaj winiety, ktr mona porwna z winiet Lewiatana, a ktra wyglda tak: na obrzeach wyobraona jest bitwa, dwa oddziay wojska (chodzi oczywicie o Normanw i Saksoczykw pod I lastings), a porodku, midzy nimi, trup krla Harolda; znaczy to, e prawowita monarchia Saksoczykw faktycznie zgina. Niej scena wikszego formatu przedstawia Wilhelma w trakcie koronacji. Ale ta koronacja jest przedstawiona w nastpujcy sposb: posg o imieniu Britannia wyciga do Wilhelma papier, na ktrym czytamy: Prawa Anglii"56. Krl Wilhelm otrzymuje koron od arcybiskupa Yorku, podczas gdy inny dostojnik Kocioa podaje mu papier z napisem: Przysiga krla"57. W ten sposb ilustruje si fakt, e Wilhelm nie by w rzeczywistoci zdobywc, za jakiego si podawa, lecz prawowitym spadkobierc, dziedzicem wadzy ograniczonej prawami Anglii, uznaniem przez Koci i zoon przez niego samego przysig. Winston Churchill, ten z XVII wieku, pisa w roku 1675: W istocie Wilhelm nie podbi Anglii; to Anglicy podbili Wilhelma"58. I dopiero po tym cakowicie prawomocnym przekazaniu saksoskiej wadzy normaskiemu krlowi rozpocz si, mwi parlamentarzyci, prawdziwy podbj, to znaczy caa gra wywaszcze, wymusze, naduy prawa. Podbojem by ten dugi cig wypacze, ktry nastpi po osiedleniu si Normanw i ktry doprowadzi do tego, co wanie w tej epoce nazwano normanizmem" albo normaskim jarzmem" 59 , to znaczy do ustroju poli55

Argumentum Anti-Normannicum, or an Argument proving, f ancient histories and records, that William, Duke of Normandy, mad absolute conquest of England by the word, in the sense of our mod writers, London 1682. Dzieo to byo niesusznie przypisywane E. Coke'owi. 56 The excellent and most famous Laws of St. Edward". 57 Coronation Dath". O lustracji z tej winiety zob.: An Explanatio of the Frontispiece" w: Argumentum Anti-Normannicum..., dz. c 4 strony s.fol. 58 W.S. Churchill, Divi Britannici, being a remark upon the lives o the Kings of this Isle, from the year of the world 2855 unto the year grace 1660, London 1675, fol. 189-190. 59 Teoria ,florman yoke" (albo ,florman bondage") bya rozpowszech niania w cigu XVI i XVII wieku przez pisarzy politycznych (Blackwooda itd.), przez Elizabethan Chroniclers" (Holinshed, Speed, Daniel itd.),

110

Trzeba broni spoeczestwu

Wykad z 4 lutego 1976

III

tycznego systematycznie niesymetrycznego i systematycznie faworyzujcego arystokracj i monarchi normaskiego pochodz nia. To przeciwko takiemu normanizmowi" a nie przeciwWilhelmowi wybuchay wszystkie bunty w redniowieczu; to przeciwko takim naduyciom, zwizanym z normask monarchi, wymierzone byy prawa Parlamentu, prawdziwego spadkotj biercy tradycji saksoskiej; to z takim normanizmem", pniej!) szym od Hastings i od nastania Wilhelma, walczyy sdy niszej instancji, kiedy chciay absolutnie narzuci prawo gminne [,,CotH& mon Law"] przeciwko krlewskim statutom. To rwnie przeciw| ko niemu toczy si obecna, czyli XVlI-wieczna walka. Na czym jednak polega to stare saksoskie prawo, ktre, jak wida, zostao de facto i de iure zaakceptowane przez Wilhelma ktre Normanowie chcieli nastpnie zdusi lub wypaczy i ktre prbowano przywrci przez Wielk Kart Swobd, przez instytucj Parlamentu i przez Rewolucj XVII wieku? C, miao to by pewne ustawodawstwo saksoskie. I tutaj due znaczenie odegra wpyw pewnego prawnika, ktry nazywa si Coke i ktry twierdzi, e odkry, ktry faktycznie odkry rkopis z XIII wieku. Ten manuskrypt mia zawiera spis starych praw saksoskich 60 , przez Society of Antiquarians" (Selden, Harrison, Noweli), przez prawnikw (Coke itd.), aby ,glorify the pre-Norman past" sprzed najazdu i podboju. 60 ,J have a very auntient and learned treatise of the Ixiwes of this kingdome whereby this Realme was governed about 1100 years past, of the title and subject of which booke the Author shake! you himself in these words. Which Summary I have intituled The Mirrors of Justice, according to the vertues and substances embellies which I have observed, and which have been used by holy customs since the time of King Arthur and C. (...) In this book in effect appeareth the whole frame of the auntient common Lawes of this Realme" (E. Coke, La Neuf.me Part des Reports de S. Edv. Coke, London 1613, Przedmowa Lectori / To the Reader", fol. 1 3 2 s. pag. Zob. te La Tierce Part des Reports de S. Edv. Coke, London 1602, Przedmowa, fol. 917; La Huictieme Part des Reports de S. Edv. Coke, London 1611, Przedmowa; La Dix.me Part des Reports de S. Edv. Coke, London 1614, Przedmowa, fol. 1-48, aby zapozna si z wykadem historii o/ the nationall Lawes of their native country". Trzeba zaznaczy, e Coke bdzie si odwoywa do Mirror of Justice take w swoich Institutes. Zob. w szczeglnoci The Fourth Part of the Institutes of the Laws of England, London 1644, rozdz. VIII, Xl, XIII, XXXV; ale przede wszystkim The Second Part of the Institutes of the Laws of England, London 1642, s. 5-78).

chocia w rzeczywistoci pod tytuem The Mirror of Justice6' kry si wykad niektrych redniowiecznych praktyk prawnych, z prawa prywatnego i publicznego. Za spraw Coke'a zacz on funkcjonowa jako wykad prawa saksoskiego. Wyobraano sobie, e to prawo Huksoskie jest jednoczenie rdowym i historycznie autentycznym std znaczenie rkopisuustawodawstwem ludu saksoskiego, ktry wybiera swoich przywdcw, mia wasnych sdziw*, u wadz krla uznawa tylko w czasie wojny, widzc w nim wojennego przywdc, a nie suwerena sprawujcego absolutn i niekontrolowan wadz nad ciaem spoecznym. Chodzio zatem o pewn figur historyczn, ktr prbowanopoprzez badania nad dawn przeszoci prawaustali w historycznie cisym ksztacie. Ale jednoczenie to saksoskie prawo jawio si i byo charakteryzowane jako waciwy wyraz rozumu ludzkiego w stanie naturalnym. Prawnicy w rodzaju Seldena62 podkrelali, i byo to wspaniae prawo i bardzo bliskie ludzkiemu rozumowi, e w porzdku cywilnym byo bardzo podobne do prawa ateskiego, a w porzdku militarnym mniej wicej takie samo jak prawo Sparty. Natomiast w zakresie prawa religijnego i moralnego pastwo saksoskie miao by bardzo bliskie prawom mojeszowym. Ateny, Sparta, Mojeszma si rozumie, e pastwo saksoskie byo pastwem doskonaym. W tekcie z 1647 roku czytamy: Saksoczycy stali si, troch jak ydzi, ludem odrbnym od pozostaych: ich prawa byy szanowane jako prawa,
61

The Mirror of Justice jest tekstem napisanym pierwotnie po francusku pod koniec XIV wieku, prawdopodobnie przez Andrew Horna. Angielski przekad z 1646 roku uczyni z tego tekstu jedno z podstawowych odniesie dla wszystkich zwolennikw Common Law", zarwno parlamentarzystw, jak radykalnych rewolucjonistw. W rkopisie zamiast ktry mia wasnych sdziw" czytamy ktrzy byli wasnymi sdziami". 62 Foucault odnosi si prawdopodobnie do An Historical Discourse of the uniformity of Government of England. The First Part, t. HI, Londo 1647, zredagowanego przez Nathaniela Bacona na podstawie rkopisw Johna Seldena (zob. An Historical and Political Discourse of the Laws and Government of England... collected from some manuscript notes John Selden... by Nathaniel Bacon, London 1689). W zwizku z Saksoczykami Selden mwi, e their judicial were very suitable to the Athenian, but their military more like the Lacedemonian" (s. 15; zob. rozdz. 1V-XLIU). Z prac Seldena zob. te Analecton Anglobritannicon libri duo, Francofurti 1615; Jani Anglorum, w: Opera omnia lationa e anglica, Londini 1726, t. II.

112

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z 4 lutego 1976

113

a ich rzdy byy jak krlestwo Boe, ktrego jarzmo jest swobodnjf a ciar lekki" 63 . W ten sposb, jak widzicie, historycyzm, jak| przeciwstawiano absolutyzmowi Stuartw, popada w pewna, utopi pocztkw, w ktrej mieszay si ze sob teoria pra\lj naturalnych, wyidealizowany model historyczny i marzenie o sweg rodzaju krlestwie Boym. Wanie ta utopia prawa saksoskiego uznanego pono przez normask monarchi, miaa sta si prawnym fundamentem nowej republiki, jak chcieli ustanowi! parlamentarzyci. Ten sam fakt podboju odnajdujemy jeszcze w trzecim miejji scu, tym razem w radykalnym stanowisku ludzi, ktrzy byjj przeciwnikami nie tylko monarchii, ale i parlamentu, to znaczjj w drobnomieszczaskim albo, jeli wolicie, w bardziej ludowyrfl dyskursie Niwelatorw, Diggerw itp. Ale w tym wypadki historycyzm tylko w swych ekstremalnych postaciach prowadjf do tej szczeglnej utopii praw naturalnych, o ktrej mwien! przed chwil. W gruncie rzeczy u Niwelatorw odnajdujemy, w pewnym sensie dosownie, tez krlewskiego absolutyzm^ Mwi oni tak: Faktycznie, monarchia ma racj, kiedy twierdzi e nastpiy najazd, klska i podbj. To prawda, by podbij i wanie od tego faktu trzeba wyj. Ale monarchia absolutni odwouje si do faktu podboju, aby ugruntowa w nim swoji prawa. My natomiast, przeciwnie, poniewa widzimy, e mia miejsce podbj, e Saksoczycy rzeczywicie ponieli klskf w starciu z Normanami, uwaamy, e ta klska i ten podbj nie stanowi bynajmniej punktu wyjcia dla prawa i to dla prawa absolutnego lecz dla bezprawia, uniewaniajc wszystk^j ustawy i wszystkie rnice spoeczne zwizane z istnienied arystokracji, z ustrojem wasnoci itd.". Wszystkie prawa funkii cjonujce w Anglii jak mwi tekst Johna Warra The Corruption and Deficiency of the Laws of England trzeba uwaa za oszustwa, puapki, zoliwe kruczki"64. Ustawy s puapkami, bo Thus the Saxons become somewhat like the Jewes, diversfromtill other people; their lawes honourable for the King, easie for the subject and their government above all other likest unto that of Christs King dome, whose yoke is easie, and burthen light: but their motion proveAso irregular as God was pleased to reduce them by another way" (A Historical Discourse..., dz. cyt., s. 112113). M The laws of England are full of tricks, doubts and contrary to themselves; for they were invented and established by the Normal^
63

nie wyznaczaj wcale granic wadzy, lecz stanowi narzdzie wadzy; nie s wcale rodkami szerzenia sprawiedliwoci, lecz rodkami suenia interesom rzdzcych. Skoro tak, podstawowym celem rewolucji musi by zniesienie wszystkich praw normaskich, ktre w sposb bezporedni lub poredni ustanawiali) Norman yoke, normaskie jarzmo. Prawa, powiada Lilburne, /ostay narzucone przez najedcw65. Trzeba zatem zlikwidowa cay aparat prawny. Po drugie, trzeba znie rwnie wszystkie rnice, ktre przeciwstawiaj arystokracj i nie tylko arystokracj, lecz arystokracj wraz z krlem, albowiem krl jest jednym z arystokratw reszcie ludu, poniewa stosunek istniejcy midzy pacht i krlem a ludem nie jest stosunkiem opieki, lecz Mtosunkiem zwyczajnej i nieustannej grabiey. Lud nie zaznaje opieki krlewskiej, lecz szlacheckiego gwatu, z ktrego krl korzysta i ktry gwarantuje. Wilhelm i jego nastpcy, mwi Lilburne, uczynili ksitami, baronami i lordami swoich bandyckich kompanw, towarzyszy grabiey i zodziejstwa66. Wynika / tego, e obecny ustrj wasnoci jest nadal ustrojem wojennej okupacji, konfiskaty i grabiey. Wszystkie stosunki wasnoci podobnie jak cao systemu prawnego trzeba zbudowa od

which were of all nations yhe most quarrelsome and most fallacious i contriving of controversies and suits" (J. Warr, The Corruption and Deficiency of the Laws of England, London 1649, s. 1 ; por. w szczeglnoci rozdz. II i III. Zob. te Administration Civil and Spiritual in Two Treatises, London 1648,1.1, par. XXXVII). Zaznaczmy, e zdanie Warra JCNI czciowo cytowane przez Ch. Hilla w. Puritanism and Revolution, locker and Warburg, London 1958, s. 78. M Zob. w szczeglnoci J. Lilburne, The Just Mans Justification, I ondon 1646, s. 1113; zob. te A Discourse betwixt John Lilburne, clos prisoner on the Tower of London, and Mr. Hugh Peters, London 1649 I'nglands Birth-right Justified against all arbitrary usurpation, Lond 1645; Regali Tyrannie Discovered, London 1647; Englands New Chain Discovered, London 1648. Wikszo pamfletw Niwelatorw" zostaa obrana w: The Levellers Tracts 16471653, Columbia University Pres New York 1944. ** Wilhelm Zdobywca i jego nastpcy ,^/iade Dukes, Earles, Barron Oiitl Lords of their fellow Robbers, Rogues and Thieves" (Regali Tyra nic,,., dz. cyt., s. 86). Autorstwo tego pamfletu, przypisywane Lilburlie'owi, nie jest pewne; przy jego redagowaniu wsppracowa prawdopodobnie R. Overton.

114

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z 4 lutego 1976

115

nowa, od podstaw. Fakt podboju cakowicie uniewania stosunki wasnoci. Po trzecie powiadaj Diggerzy dowodem tego, e rzd, prawa, stosunki wasnoci s tylko dalszym cigiem wojny, inwazji i klski, jest fakt, i lud zawsze uwaa swoje rzdy, prawa i stosunki wasnoci za skutek podboju. W pewien sposb lud nieustannie demaskowa zodziejski charakter wasnoci, wymuszony charakter praw i panowania rzdzcych. Demaskowa to po prostu w ten sposb, e nigdy nie przesta si buntowa a dla Diggerw bunt jest tylko innym obliczem wojny, podobnie jak prawo, wadza i rzdy s jej trwa kontynuacj. Prawo, wadza i rzdy to wojna, wojna, jak jedni prowadz przeciwko drugim. Bunt nie jest zatem naruszeniem pokojowego systemu praw z jakiego bahego powodu. Bunt to tylko druga strona wojny nieustannie prowadzonej przez rzdzcych. Rzdy to wojna jednych z drugimi; bunt to wojna drugich z pierwszymi. To prawda, e do tej pory bunty byy nieskuteczne nie tylko dlatego, e Normanowie wygrali, ale i dlatego, e bogaci skorzystali z normaskiego systemu i stali si zdrajcami wspomagajcymi normanizm". Zdradzili bogacze, zdradzi Koci. I nawet te elementy, ktre parlamentarzyci cenili jako ograniczenie normaskiego prawa nawet Wielka Karta Swobd, instytucja Parlamentu, praktyka trybunaw w gruncie rzeczy to wszystko jest nadal normaskim systemem, czym wymuszonym, tyle, e z udziaem czci populacji, najbogatszej i najbardziej uprzywilejowanej, ktra zdradzia spraw saksosk i przesza na stron Normanw. W rzeczywistoci wszystko, co byo pozornym ustpstwem, byo tylko zdrad i podstpem wojennym. W rezultacie Niwelatorzy i Diggerzy, nie podzielajc bynajmniej opinii parlamentarzystw, e trzeba zachowa prawa i nie dopuci do zwycistwa krlewskiego absolutyzmu, bd mwi, e trzeba si wyzwoli spod praw przez wojn w odpowiedzi na wojn. Przeciwko normaskiej wadzy trzeba prowadzi wojn domow a do zwyciskiego koca. W tym miejscu dyskurs Niwelatorw zaczyna rozchodzi si w kilku kierunkach, ktre w wikszoci zostay sabo opracowane. Jednym z nich by kierunek we waciwym sensie teologicz^ no-rasowy, przypominajcy troch dyskurs parlamentarzysto^ Wrmy do praw saksoskich, ktre s naszymi prawami i ktre s sprawiedliwe, poniewa s zarazem prawami natury". Poza tym pojawia si te inna forma dyskursu, ktry pozostaje troch

w zawieszeniu i ktry mwi mniej wicej tyle: ustrj normaski jest ustrojem grabiey i haraczy, ustrojem sankcji wojennej. A co znajdujemy pod tym ustrojem? Historycznie rzecz biorc, prawa saksoskie. Czy jednak nie mona przeprowadzi takiej samej analizy w odniesieniu do praw saksoskich? Czy rwnie te prawa nie byy sankcj wojenn, rodzajem grabiey i haraczu? Czy koniec kocw rwnie ustrj saksoski nie opiera si na panowaniu, tak samo jak ustrj normaski? Czy zatem nie trzeba cofn si jeszcze dalej i powiedzie jak mwi si w niektrych tekstach Diggerw67 e w gruncie rzeczy panowanie jest nieodczne od kadej formy wadzy, to znaczy, e nie ma takich historycznych form wadzy, ktrych nie daoby si analizowa w terminach panowania jednych nad drugimi? Oczywicie lakie ujcie problemu pozostaje w zawieszeniu. Pojawia si w postaci ultymatywnych zda, ale zdania te nigdy nie doprowadziy do rzeczywistej analizy historycznej ani do spjnej praktyki politycznej. Nie zmienia to faktu, i po raz pierwszy znajdujemy tu myl, i kade prawo, wszystko jedno czyje, e kada forma wadzy, wszystko jedno jaka, e kady typ rzdw mona analizowa nie w kategoriach prawa naturalnego i ustanawiania suwerena, lecz jako nieskoczony i nieskoczenie historyczny ruch stosunkw panowania jednych nad drugimi. Powiciem tak wiele uwagi temu angielskiemu dyskursowi dotyczcemu walki ras, bo myl, e wida tu, jak funkcjonuje - po raz pierwszy w wymiarze zarazem politycznym i historycznym, jednoczenie jako program dziaalnoci politycznej i jako poszukiwanie wiedzy historycznej schemat binarny, pewien schemat binarny. Schemat opozycji midzy bogatymi i biednymi bez wtpienia istnia ju i ksztatowa postrzeganie spoeczestwa zarwno w redniowieczu, jak w pastwach greckich. Ale po raz
Najbardziej znanymi tekstami Diggerw, do ktrych Foucault mg tl tu odwoywa, s dwa anonimowe manifesty: Light Shining in Buckinghamshire, 1648; More Light Shining in Buckinghamshire, 1649. Por. te G. Winstanley i inni, To his Excellency the Lord Fairfax and the Counsell of Wane the brotherly request of those that are called Diggers theweth, London 1650; G. Winstanley, Fire in the Bush, London 1650; The Law of Freedom in a Platform, or True Magistracy Restored, London 1652 (zob. G.H. Sabine, The Works of Gerrard Winstanley, with an appendix of documents relating to the Digger Movement, Cornell Univerlly Press, Ithaca, N.Y. 1941).
67

116

Trzeba broni spoeczestwa

Wvklud z 4 lutego 1976

117

pierwszy ten binarny schemat nie by ju tylko rodkiem wyraaj nia skargi, rewindykacji, stwierdzania niebezpieczestwa. Po raz pierwszy pozwoli opisa fakt, e spoeczestwo moe si dzieli wedle wskanikw narodowociowych, takich jak jzyk, kraj pochodzenia, zwyczaje odziedziczone po przodkach, balast wsp| Inej przeszoci, istnienie archaicznego prawa, odkrycie dawnycj| zobowiza. Z drugiej strony, ten binarny schemat pozwalaj odszyfrowa cay zesp instytucji w ich historycznym trwania i w ich ewolucji. Pozwala rwnie analizowa wspczesna instytucje w kategoriach walki i wojny, jak w przemylny!, obudny, ale i gwatowny sposb prowadz ze sob rne rasy. Wreszcie schemat ten uzasadnia bunt nie tylko przez fakt, e sytuacja najbardziej pokrzywdzonych stawaa si nie do wy* trzymania i e zatem musz si oni zbuntowa, aby ich wreszcie usuchano (tyle, z grubsza biorc, gosi dyskurs buntownikw w redniowieczu). Teraz pojawia si moliwo buntu, ktry zasadza si na swego rodzaju prawie absolutnym: mamy prawo do buntu nie dlatego, e do tej pory nikt nie chcia nas wysucha^ i nie dlatego, e trzeba naruszy porzdek, aby sprawiedliwo$ staa si sprawiedliwsza. Teraz bunt usprawiedliwia si jako rodzaj historycznej koniecznoci: jest on odpowiedzi na porzdek spoeczny bdcy porzdkiem wojny, ktrej trzeba poo^ y kres. Bunt jest ostatni perypeti wojny. W rezultacie logiczna i historyczna konieczno buntu zostaje wpisana w ramy caej analizy historycznej, ktra ukazuje wojng jako sta cech stosunkw spoecznych, jako osnow i sekret instytucji oraz systemw wadzy. I myl, e wanie to by wielki przeciwnik Hobbesa. Dziaa Lewiatana wymierzone s w przeciwnika kadego dyskursu filozoficzno-prawnego, ktry ugruntowuje suwerenn wadz pastwa. Wanie do takiego przeciw-j nika zwracaa si Hobbesowska analiza narodzin suwerena. 1 wanie dlatego Hobbes tak bardzo chcia wyeliminowa wojn, e w istocie pragn usun ten straszliwy problem angielskiega podboju, t bolesn kategori historyczn i trudn kategori prawn. Chodzio o to, by unikn problemu podboju, wok ktrego, jakkolwiek by byo, rozwiny si w kilku kierunkach wszystkie dyskursy i wszystkie programy polityczne pierwszej poowy XVII wieku. Wanie to naleao wyeliminowa. A oglniej rzecz biorc, i na dusz met, trzeba byo wyeliminowa co, co nazwabym politycznym historycyzmem", to znaczy w rodzaj dyskursu wyaniajcego si z dyskusji, o ktrych wam

opowiadaem, w rodzaj dyskursu formuowanego w niektrych najbardziej radykalnych fazach, ktry mwi: gdy tylko mamy do czynienia ze stosunkami wadzy, koczy si prawo i koczy si suwerenno, a zaczyna si panowanie, ten historycznie nieskoczony, nieskoczenie gsty i wieloksztatny stosunek panowania. Dopki trwa panowanie, dopty trwa historia. Filozoficzno-prawny dyskurs Hobbesa by sposobem blokowania tego politycznego historycyzmu, ktry by dyskursem i wiedz faktycznie dziaajc w siedemnastowiecznych walkach politycznych. Chodzio o to, by ten dyskurs i t wiedz zahamowa, dokadnie tak, jak w XIX wieku dyskurs politycznego historyzmu bdzie blokowany przez materializm dialektyczny. Polityczny historycyzm napotka dwie przeszkody: w XVII wieku w postaci dyskursu filozoficzno-prawnego, ktry prbowa go zdyskwalifikowa, w XIX wieku w postaci materializmu dialektycznego. Operacja Hobbesa polegaa na uruchomieniu baterii wszystkich moliwoci, nawet najbardziej skrajnych, jakich dostarcza dyskurs filozoficzno-prawny, aby zmusi do milczenia dyskurs politycznego historycyzmu. C, chciabym opowiedzie histori, a zarazem wygosi pochwa wanie tego dyskursu.

WYKAD Z 11 LUTEGO 1976

Opowie o pocztkach. Mit trojaski. Dziedzictwo Francji. Franco-Gallia". Inwazja, historia i prawo publiczne. Dualizm narodowy. Wiedza ksicia. Pastwo Francji" Boulainvilliersa. Szczep, biuro i wiedza szlachty. Nowy podmiot historii. Historia i konstytucja. Zaczn od opowieci, ktra krya po Francji od pocztku redniowiecza, lub prawie, a do Odrodzenia, to znaczy od historii, zgodnie z ktr Francuzi wywodz si od Frankw, a Frankowie od Trojan, ktrzy pod przywdztwem krla Frankusa, syna Priama, opucili Troj w czasie poaru miasta, schronili si najpierw na brzegach Dunaju, potem w Germanii na brzegach Renu, a wreszcie znaleli, a raczej zaoyli ojczyzn we Francji. Nie chc tu docieka, jakie znaczenie moga mie ta opowie w redniowieczu, albo jak rol moga odgrywa ta legenda, mwica jednoczenie o przebytej drodze i o zakadaniu ojczyzny. Chc tylko zastanowi si nad nastpujc kwesti: jest mimo wszystko rzecz zdumiewajc, e opowie ta zostaa podjta i nadal krya w epoce takiej jak Odrodzenie68. Jest to zdumiewajce nie z powodu fantastycznego charakteru dynastii Od Historia Francorum Pseudo-Frdgaire'a (727) po Franciad Ronsarda (1572) znanych jest co najmniej pidziesit wiadectw potwierdzajcych istnienie legendy o trojaskim pochodzeniu Frankw. Foucault albo odwouje si do tej tradycji, albo opiera si na jakim okrelonym tekcie, ktrym mgby by tekst wspominany przez A. Thierry'ego w Rcits des temps mrovingiens, prcds de Considration sur l'histoire de France, Paris 1840, to znaczy Les Grandes Chroniques de Saint-Denis (zredagowane w drugiej poowie XII wieku i opublikowane przez Paulina Parisa w 1836; nowe wydanie u J. Viarda w 1920). Znaczn cz tych opowieci mona przeczyta w: Dom M. Bouquet, Recueil des historiens des Gaules et de la France, Paris 1739-1752, t. II, III.
m

120

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z U lutego 1976

121

lub faktw historycznych, ktre w niej przywoywano, lecz raczej dlatego, e w gruncie rzeczy w tej legendzie kompletnie pomijan^ Rzym i Gali, Gali, ktra bya najpierw nieprzyjacik Rzymuj ktra napada na Itali i oblegaa Rzym; ale pomijano rwnie Gali jako rzymsk koloni, pomijano Cezara i Cesarstwo Rzymf skie. W rezultacie pomijano ca literatur rzymsk, ktra przecie bya w tej epoce doskonale znana. Myl, e mona zrozumie pominicie Rzymu w tej trojaskiej historii tylko wtedy, gdy zaniecha si traktowania tej opowieci o pocztkach jako prby docieka historycznych przemieszanych jeszcze ze starymi wierzeniami. Wydaje mi si, przeciwnie, e jest to dyskurs penicy bardzo konkretn funkcj, ktra polega nie tyle na opowiadaniu przeszoci lub pocztkw, co na wypowiadaniu prawa, prawa wadzy: w gruncie rzeczy jest to lekcja z prawa publicznego Sdz, e opowie ta krya wanie jako taka lekcja z prawa publicznego. I wanie dlatego, e chodzi o tak lekcj, Rzym jest w tej opowieci w zasadzie nieobecny. A jednak jest w niej rwnica obecny, jakby w odbitej, przemieszczonej, bliniaczej postaci: Rzym; si pojawia, ale jako lustrzane odbicie i obraz. Albowiem mwic, e Frankowie, podobnie jak Rzymianie, byli uciekinierami z Troi| mwic, e Francja jest jakby inn gazi wyrastajc z trojaskiegjj pnia obok gazi rzymskiej, mwi si dwie albo trzy rzeczy, ktre, jai| sdz, s wane z politycznego i prawnego punktu widzenia. Twierdzenie, i Frankowie, podobnie jak Rzymianie, socalayrmj potomkami Troi, znaczy przede wszystkim, e z chwil, gdy znikndj pastwo rzymskie (bdce w kocu bratem, najwyej starszynj bratem), w naturalny sposb, zgodnie z prawem narodw, dziedzicz^ po nim innimodsibracia. Zgodnie z naturalnym i powszechnU uznawanym prawem Francjajest spadkobierczyni Cesarstwa. ZnaczJ to dwie rzeczy. Po pierwsze, e krl Francji dziedziczy w odniesieniu do swoich poddanych prawa i wadz przysugujce cesarzowi rzymskiemu w odniesieniu do jego poddanych: suwerenno krla Francji okazuje si tego samego typu, co suwerenno cesarza RzymlJ Prawem krla jest prawo rzymskie. A legenda trojaska jest sposobettj wyraenia w sposb obrazowy, czyli sposobem zobrazowania zasada, ktra zostaa sformuowana w redniowieczu, w szczeglnoci przea Boutilliera, twierdzcego, i krl Francji jest cezarem w swoirfl krlestwie69. Rozumiecie, e jest to teza wana, poniewa w sumi<
69 ,achez u 'il est empereur en son royaume, et u 'U peut faire tout et autant qu ' droit imprial appartient" (Wiedzcie, e w swoim- krlesh

chodzi o to, e w cigu caego redniowiecza istnia historyczno-mityczny akompaniament dla rozwoju wadzy krlewskiej, ktra ksztatowaa si na wzr rzymskiego imperium, reaktywujc imperialne prawa skodyfikowane w epoce Justyniana. Ale powiedzie, e Francja jest spadkobierczyni Cesarstwa, /.naczy te powiedzie, e jako siostra lub kuzynka Rzymu ma ona takie same prawa, jak sam Rzym. To powiedzie, e Francja nie jest czci uniwersalnej monarchii, ktra, po upadku Imperium, dyaby do stworzenia go od nowa. Francjajest tak samo cesarska jak wszyscy pozostali potomkowie Imperium; jest tak samo cesarska jak Cesarstwo niemieckie i w niczym nie musi si podporzdkowywa germaskim cesarzom. adna wi wasalna nie moe jej prawomocnie wiza z monarchi Habsburgw, II tym samym z wielkimi marzeniami o monarchii powszechnej, jnkie ta ostatnia w owym czasie ywia. W tych warunkach jest zrozumiae, dlaczego trzeba byo pomin Rzym. Ale trzeba byo rwnie pomin rzymsk Gali, Gali Cezara i kolonizacji, aby nie da jakiegokolwiek powodu do podejrze, e Galia i potomkowie Galw wci jeszcze podlegaj imperium. Trzeba byo take pomin najazdy Frankw, rozrywajce od wewntrz cigo z Cesarstwem Rzymskim. Wewntrzna cigo midzy izymskim imperium i francusk monarchi wykluczaa zerwanie, Jakim byy inwazje. Ale aby Francja nie wydawaa si podporzdkowana Cesarstwu, spadkobiercom Cesarstwa (w szczeglnoci powszechnej monarchii Habsburgw), nie moga si rwnie okaza podporzdkowana dawnemu Rzymowi. Tak wic rzymska (iulia musiaa znikn. Inaczej mwic, Francja musiaa si sta rodzajem nowego Rzymu nowego, czyli niezalenego, ale Jednak Rzymu. Absolutyzm krla mia tu takie samo znaczenie juk w samym Rzymie. Oto, z grubsza biorc, na czym polegaa llinkcja tych lekcji z prawa publicznego, jakie odnajdujemy w reaktywowanej lub wci podtrzymywanej legendzie trojaikiej jeszcze w czasach pnego Renesansu, czyli w epoce, w ktrej rzymskie teksty dotyczce Galii, rzymskiej Galii, byy dobrze znane. Wic jest on cezarem i e moe robi wszystko, co naley do prawa ilwrskiego"). J. Boutillier, Somme rurale, ou le Grand Coutumier lignerai de pratiques civiles [XIVe sicle] Bruges 1479. Ten tekst w wydaniu z 1611 roku jest cytowany przez A. Thierry'ego w: Considerations sur l'histoire de France, dz. cyt.

122

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z II lutego 1976

123

Powiada si niekiedy, e dopiero wojny religijne pozwolili porzuci te stare mitologie (ktre, jak twierdz, byy lekcj praw publicznego) i po raz pierwszy wprowadziy wtek tego, co Augustin Thierry nazwie pniej narodowym rozdwojeniem"^, czyli temat dwch wrogich sobie grup stanowicych sta podi struktur pastwa; nie sdz jednak, aby byo to cakiem suszrwi Kiedy mwi si, e to wojny religijne pozwoliy pomyla| narodowe rozdwojenie, przywouje si tekst Franois Hotmani Franco-Gallia1^ z 1573 roku, ktrego sam tytu zdaje si wskazjj wa, e autor mia na myli pewien dualizm. Istotnie, w tekcie tym Hotman podejmuje tez germask, ktra w owym czasifl obiegaa imperium Habsburgw i ktra w gruncie rzeczy bya ekwiwalentem, swoistym vis--vis tezy trojaskiej, krcej we Francji. Ta teza germaska, sformuowana wiele razy, w szczeglnoci przez niejakiego Beatusa Rhenanusa, mwi tyle: My, Niemcy, nie jestemy Rzymianami, lecz Germanami. Ale ponie| wa odziedziczylimy form imperium, jestemy naturalnyrnj i prawnymi spadkobiercami Rzymu. Ale Frankowie, ktrzy podi bili Gali, s rwnie Germanami. To prawda, e kiedy podbilj Gali, opucili swoj rodzinn Germani; ale z drugiej stronjj w tej mierze, w jakiej byli Germanami, pozostali nimi. Tyraj samym pozostaj wewntrz naszego imperium; a poniewa z drugiej strony podbili i zajli Gali, zwyciyli Galw, cakiem naturalnie sprawuj nad nimi, nad t podbit i skolonizowani ziemi, imperialn wadz, imperium, ktre w oczywisty sposl] przysuguje im jako Germanom. W efekcie Galia, ziemia galijsk bdca dzisiaj Francj, z dwch powodw, z tytuu prawa podboju i zwycistwa, a zarazem z tytuu germaskiego pochodzenia Frankw, jest zwizana z powszechn monarchi Habsburgw"72.
70 Thierry, Considrations sur l'histoire de France, dz. cyt., s. 41 (wydanie z 1868). 71 F. Hotman, Franco-Gallia, Genevae 1573 (tum. franc: La Gaule franaise, Cologne 1574; nowe wydanie: La Gaulefranaise,Fayard, Paris 1981). 72 Zob. Beati Rhenani Rerum Germanicarum libri trs, Basileae 1531. Trzeba jednak sign do wydania ulmskiego z 1693 roku, aby znale w komentarzu i przypisach opracowanych przez czonkw Cesarskiego Kolegium Historycznego (College Historique Imprial) genealogi i pochwa Europae Corona" Habsburgw). Por. Beati Rhenani libri trs

To ciekawe, e wanie t tez, oczywicie tylko do pewnego stopnia, podejmie i wprowadzi do Francji Franois Hotman w 1573 roku. Poczynajc od tego momentu i przynajmniej a do pocztku XVII wieku bdzie ona odnosi znaczne sukcesy. Podejmujc tez niemieck, Hotman mwi: Istotnie, Frankowie, ktrzy w pewnym momencie podbili Gali i stworzyli now monarchi, nie s Trojanami, lecz Germanami. Zwyciyli Rzymian i wypdzili ich". Jest to mniej wicej dosowne odtworzenie germaskiej tezy Rhenanusa. Mwi mniej wicej", bo istnieje mimo wszystko rnica, i to zasadnicza: Hotman nie mwi, e Frankowie pokonali Galw; mwi, e pokonali Rzymian73. Teza Hotmana jest z pewnoci wana, bo wprowadza, mniej wicej w tym samym czasie, gdy pojawia si on w Anglii, w fundamentalny temat najazdu (ktry jest jednoczenie krzyem paskim prawnikw i utrapieniem krlw), najazdu, za spraw ktrego gin jedne pastwa, a powstaj inne. Wok tego problemu zawi si wszystkie debaty prawno-polityczne. Jest oczywiste, e od tej pory, na gruncie tej fundamentalnej niecigoci, nie da si ju opowiada lekcji prawa publicznego, ktrej zadaniem byo gwarantowa nieprzerwany charakter genealogii krlw i ich wadzy. Od tej pory wielkim problemem prawa publicznego stanie si problem czego, co jeden z nastpcw Hotmana, Etienne Pasquier, nazwie innym dalszym cigiem"74, to znaczy pytanie: co si dzieje, kiedy jedno pastwo nastaje po innym pastwie? Co si dzieje i jakie to ma znaczenie dla prawa publicznego i dla wadzy krlewskiej kiedy pastwa nie nastpuj po sobie zgodnie z zasad nieprzerwanej cigoci, lecz rodz si, wchodz w faz mocy, a potem w faz dekadencji i wreszcie cakowicie znikaj? Hotman rzeczywicie postawi problem dwch obcych narodw w jednym pastwie, ale nie wydaje mi si, aby by to problem rny, zdecydowanie rny, od

Institutionum Rerum Germanicarum nov-antiquarum, historico-geog hicarum, juxta primarium Collegi Historici Imperialis scopum illustratarum, Ulmae 1693, zwaszcza s. 569-600. Zob. te komentarze w aneksie do wydania strasburskiego: Argentoratii 1610). " Zob. F. Hotman, Franco-Gallia, dz. cyt., rozdz. IV: ,J)e ortu Francorum, qui Gallia occupata, eius nomen in Franciam vel Franco liam mutarunf (s. 40-52 wydania z 1576 roku). 74 E. Pasquier, Recherches de la France, t. I-III, Paris 1560-1567. Pasquier by uczniem Hotmana.

124

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z II lutego 1976

125

problemu cyklicznej natury i nietrwaego ycia pastw. Zreszt, oglnie rzecz biorc, w epoce wojen religijnych aden autor nie wyznawa pogldu, e monarchi rozcina jaka dualnorasowa, narodowa czy pochodzenia. Byo to niemoliwe, poniewa z jednej strony zwolennicy jednej religiiktrzy oczywicie gosili zasad ,jedna wiara, jedno prawo, jeden krl"nie mogliby domaga si jednoci religii, przyjmujc, e nard dzieli si na dwie czci; z drugiej za strony ci, ktrzy, przeciwnie, domagali si moliwoci wyboru religii, wolnoci sumienia, mogli gosi swoje tezy tylko pod warunkiem, e jednoczenie mwili: Ani wolno sumienia, ani moliwo wyboru religii, ani nawet istnienie dwch religii w jednym ciele narodu nie mog w adnym razie narusza jednoci pastwa. Wolno sumienia nie zagraa jednoci pastwa". Tak wic niezalenie od tego, czy kto broni tezy jednej religii, czy, przeciwnie, domaga si wolnoci sumienia, teza goszca jedno pastwa zostaa w czasie wojen religijnych wzmocniona. Kiedy Hotman opowiada swoj histori, chcia powiedzie co innego. Na swj sposb proponowa inny model prawny rzdu, przeciwstawny modelowi rzymskiego absolutyzmu, jaki chciaa odtwarza monarchia francuska. Historia o germaskich korzeniach inwazji znaczy tu mniej wicej tyle: Nie, to nieprawda, krl Francji nie ma prawa sprawowa nad swoimi poddanymi wadzy imperialnej w rzymskim stylu". Problemem Hotmana nie jest zatem dysjunkcja dwch heterogenicznych elementw w narodzie, lecz wyznaczenie wewntrznych granic wadzy monarchy 75 . Dlatego opowiada swoj histori w szczeglny sposb, kiedy mwi: W istocie Galowie i Germanie byli na pocztku bratnimi ludami. Osiedlili si w dwch ssiadujcych ze sob regionach, po tej i po tamtej stronie Renu. Kiedy zatem Germanie przyjd do Galii, nie bdzie to naprawd obca inwazja. W rzeczywistoci przyjd oni prawie do siebie, w kadym razie do swoich 76 braci . Ale w takim razie kto by obcy Galom? Obcy byli Rzymianie, ktrzy w wyniku najazdu i wojny (wojny opowiedzianej przez Cezara77) narzucili ustrj polityczny majcy charakter
,JSemper reges Franci habuerunt [...] non tyrannos, aut carnejkes: sed libertatis suae custodes, praefectos, tutores sibi constitueruni" (F. Hotman, Franco-Gallia, Az. cyt., s. 54). 76 Zob. tame, s. 62. " Julius Cezar, Commentarii de bello gallico, zob. zwaszcza ksigi VI, VII, VIII.
75

absolutyzmu; to oni, cudzoziemcy, ustanowili co, co byo Galii obce: rzymskie imperium. Galowie przez wieki stawiali opr, ale mao skutecznie. W kocu to ich germascy bracia podjli okoo IV i V wieku wojn na rzecz braci galijskich, ktra bya wojn wyzwolecz. Tak to Germanie przybyli nie jako najedcy, ale jako bratni lud pomagajcy swoim braciom wyzwoli si od najedcw, ktrymi byli Rzymianie"78. Rzymianie zostali tedy wypdzeni, a Galowie oswobodzeni. I wraz ze swoimi germaskimi brami utworzyli jeden nard, ktrego konstytucja i podstawowe prawa j a k zaczynaj mwi prawnicy epoki byy podstawowymi prawami spoeczestwa germaskiego. To znaczy: suwerenn wadz ludu, ktry regularnie zbiera si na Polach Marsowych albo na majowych zgromadzeniach; wadz ludu, ktry wybiera krla, jakiego chcia, i odbiera mu tron, gdy byo to konieczne; wadz ludu, ktrym rzdzili tylko urzdnicy magistratu piastujcy funkcje tymczasowe i znajdujcy si zawsze w dyspozycji rady. Ta germaska konstytucja zostaa nastpnie pogwacona przez krlw budujcych w absolutyzm, o ktrym wiadczya Francja XVI wieku79. To prawda, e w historii opowiedzianej przez Hotmana nie chodzi o stwierdzenie dualizmu. Chodzi, przeciwnie, o zawizanie w pewien sposb bardzo silnej wizi germasko-francuskiej, franko-galijskiej, franco-galienne, jak mwi autor. Chodzi o ustalenie gbokiej jednoci, a jednoczenie jakby o wyraenie w formie historycznej dzisiejszego rozdwojenia. Jest bowiem jasne, e rzymscy najedcy, o ktrych Hotman opowiada, s przeniesionym w przeszo ekwiwalentem Rzymu papiea i jego kleru. Bratni i wyzwolicielscy Germanie to oczywicie przychodzca zza Renu reformacja; jedno krlestwa opartego na wadzy ludu to polityczny projekt monarchii konstytucyjnej, majcy w tamtej epoce licznych zwolennikw w krgach protestanckich. Ten dyskurs Hotmana jest wany, bo w sposb, ktry okae si chyba ostateczny, wie projekt ograniczenia krlewskiego absolutyzmu z odkryciem w przeszoci pewnego konkretnego modelu historycznego, ktry mia swego czasu okrela wzajemne prawa krla i jego ludu, a ktry zosta nastpnie pogwacony i zapomniany. Myl, e w dyskursie Hotmana nie chodzi wcale
F. Hotman, Franco-Gallia, dz. cyt., s. 55-62. Tame, s. 65 i nast, gdzie Hotman opisuje w szczeglnoci cigo wadz rady publicznej" poprzez rne dynastie.
n
78

126

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad s 11 lutego 1976

127

o dualizm, ale wanie o t wi, istniejc od XVI wieku, midzy ograniczeniem praw monarchii, odtworzeniem pewnego modelu z przeszoci i, w pewnym sensie, rewolucj, ktra przywrci fundamentaln i zarzucon konstytucj. W punkcie wyjcia ta germaska teza bya pochodzenia protestanckiego. W rzeczywistoci bardzo szybko zacza kry nie tylko w rodowiskach protestanckich, ale rwnie w rodowiskach katolickich, z chwil, gdy (pod panowaniem Henryka III, a zwaszcza od czasu zdobycia wadzy przez Henryka IV) z kolei katolicy mieli interes w ograniczeniu wadzy krlewskiej i nagle zwrcili si przeciwko absolutyzmowi. Dlatego t germask tez pochodzenia protestanckiego znajdziecie u katolickich historykw takich jak Jean du Tillet, Jean de Serres 80 itd. Z kocem lat trzydziestych XVII wieku teza ta zacznie by przedmiotem zabiegw zmierzajcych jeli nie wprost do dyskwalifikacji, to w kadym razie do ominicia kwestii tych germaskich korzeni, tego germaskiego elementu, ktry dla monarchicznej wadzy by podwjnie nie do przyjcia: nie do przyjcia w perspektywie sprawowania wadzy i z punktu widzenia zasad prawa publicznego; nie do przyjcia rwnie w perspektywie polityki europejskiej prowadzonej przez Richelieu i przez Ludwika XIV. Aby omin kwesti germaskich korzeni Francji, wykorzys* tano wiele rodkw, zwaszcza dwa: pierwszy polega na swego rodzaju powrocie do mitu trojaskiego, ktry faktycznie zostaje reaktywowany w poowie XVII wieku; przede wszystkim jednak ugruntowano i wprowadzono do obiegu temat absolutnie nowy, ktry stanie si zasadniczy. Chodzi o wtek, ktry nazwabym wtkiem radykalnego galocentryzmu". Galowie, o ktrych mwi Hotman, ukazujc ich jako wanych partnerw w prehistorii francuskiej monarchii, byli w pewnym sensie tylko bezwadn materi, substratem: ludmi, ktrzy zostali pokonani, ktrych ziemie okupowano i ktrych trzeba byo wyzwoli z zewntrz, Ale poczynajc od XVII wieku ci sami Galowie stan si pierwsz zasad, niejako motorem historii. W wyniku swoistego
80 Jean du Tillet, Les Mmoires et Recherches, Rouen 1578; Recueil des Roys de France, Paris 1580; Remonstrance ou Advertissement la noblesse tant du parti du Roy que des rebelles, Paris 1585. Jean de Serres, Mmoires de la troisime guerre civile, et des derniers troubles de la France, Paris 1570; Inventaire gnral de l'histoire de France, Paris 1597.

odwrcenia biegunw i wartoci to Galowie bd elementem pierwotnym i zasadniczym, a Germanw bdzie si ukazywa, przeciwnie, jako swego rodzaju przeduenie Galw. Germanie s tylko epizodem w historii Galw. T tez znajdziecie u takich ludzi jak Audigier81 albo Tarault82 itp. Audigier opowiada na przykad, e Galowie byli ojcami wszystkich ludw Europy. Pewien krl Galii, ktry nazywa si Ambigate, mia pod sob lud lak bogaty, tak peny, tak ponad miar liczny, e musia zlikwidowa jego cz. Wysa wic jednego ze swych bratankw do Woch, a innego, niejakiego Zigowega, do Germanii. W taki Mposb, w wyniku swoistej ekspansji i kolonizacji, Galowie i nard francuski byliby swego rodzaju matryc wszystkich pozostaych ludw Europy (a nawet spoza Europy). Z tego te powodu, powiada Audigier, nard francuski miaby .jednakie pochodzenie ze wszystkimi najstraszliwszymi, najdzielniejszymi I najsawniejszymi ludami wiata, to znaczy z Wandalami, Gotami, Burgundami, Anglikami, Herulami, Zylingami, Hunami, Gepidami, Alanami, Kwadami, Uranami, Rufinami, Turyngami, I ombardami, Turkami, Persami, a nawet z Normanami" 83 . Tak wic Frankowie, ktrzy w IV i V wieku zajli Gali, byli lylko odpryskiem tej pierwotnej Galii; byli po prostu Galami pragncymi znw ujrze ojczyst ziemi. Wcale nie chodzio im 0 wyzwolenie niewolonej Galii, pokonanych braci. Powodowaa nimi po prostu gboka tsknota i pragnienie, by skorzysta / kwitncej cywilizacji galo-rzymskiej. By to powrt kuzynw 1 synw marnotrawnych. Ale, wracajc, bynajmniej nie odrzucili Dni obowizujcego w Galii rzymskiego prawa, lecz je sobie piyswoili. Wchonli rzymsk Gali, a raczej pozwolili, aby to (inn ich wchona. Nawrcenie si Chlodwiga byo wyrazem foktu, e dawni Galowie, ktrzy stali si Germanami i Frankami, pi7yjmowali wartoci oraz system polityczny i religijny rzymdkiego Cesarstwa. I jeeli w momencie powrotu Frankowie musieli si bi, to nie z Galami, ani nawet z Rzymianami (ktrych Wartoci przejmowali), ale z Burgundami i z Gotami (ktrzy, jako "' P. Audigier, De l'origine des Franois et de leur empire, Paris 1676. 1,1 J.-E. Tarault, Annales de France, avec les alliances, gnalogies, i tnqutes, fondations ecclsiastiques et civiles en l'un et l'autre empire et (tuns les royaumes trangers, depuis Pharamond jusqu 'au roi Louis Inilzlme, Paris 1635. "' P. Adigier, De l'origine des Franois..., dz. cyt., s. 3.

128

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z U lutego 1976

129

arianie, byli heretykami) albo z niewiernymi Saracenami. To, co w tamtej epoce nie nazywao si jeszcze ustrojem feudalnym, ma zatem pocztek w pewnej wojnie. Bajka ta pozwalaa twierdzi, e populacja galijska ma charai kter autochtoniczny. Pozwalaa twierdzi rwnie, e Galia ma naturalne granice: te opisane przez Cezara84 a zarazem te, ktre byy celem polityki zewntrznej Richelieu i Ludwika XIV. W opowieci tej chodzio rwnie nie tyle o zatarcie wszelkiej rnicy rasowej, ile przede wszystkim o zatarcie wszelkiej heteroi genicznoci midzy prawem germaskim i prawem rzymskinq Trzeba byo pokaza, e Germanie zrezygnowali z wasnego prawa i przejli prawno-polityczny system Rzymian. Wreszcie, trzeba byo wywie system lenna i prerogatyw szlacheckich nie z fundamentalnych i pradawnych praw samej szlachty, ale po prostu z woli krla, ktrego wadza i absolutyzm miay by wczeniejsze od organizacji samego feudalizmu. Chodzio o to ostatni punkt by pretensj do monarchii powszechna przenie na stron francusk. Skoro Galia bya tym, co Tacyfl (zreszt zwaszcza propos Germanii) nazywa vagina natio* nurr5 i skoro Galia bya w istocie matryc wszystkich narodowi, kt mia lepsze prawo do ustanowienia monarchii powszechna od monarchy, ktry dziedziczy ziemi Galw? Oczywicie wok tego schematu powstao wiele wariacjf ktre tu pomin. Opowiadaem t histori do dugo dlatego, e chciaem pokaza, i mona j odnie do zjawiska, ktre w tej samej epoce obserwujemy w Anglii. Midzy tym, co mwiona w Anglii na temat pocztkw i fundamentw monarchii angiel<| skiej, a tym, co w poowie XVII wieku mwi si o powstania monarchii francuskiej, jest przynajmniej jeden punkt wspmjj

i jedna zasadnicza rnica. Punkt wsplny i myl, e jest on wany polega na tym, e inwazja jej formy, jej motywy i jej skutki staa si problemem historycznym w tej mierze, w jakiej wizaa si z ni istotna stawka prawno-polityczna: to inwazja ma decydowa o naturze, prawach i ograniczeniach wadzy monarchicznej; to fakt i historia najazdu maj decydowa o tym, czym s rady krlewskie, zgromadzenia, sdy; to inwazja ma nam powiedzie, czym jest szlachta, jakie s jej prawa wobec praw krla, wobec rad krlewskich i wobec ludu. Sowem, to z inwazji prbuje si wywie same zasady prawa publicznego. W epoce, w ktrej Grocjusz, Pufendorf, Hobbes poszukiwali regu powstania sprawiedliwego pastwa po stronie prawa naturalnego, rozpoczynao si, na zasadzie kontrapunktu i opozycji, usilne badanie historyczne dotyczce pocztkw i wanoci faktycznie obowizujcych praw i to od strony takiego faktu historycznego lub, jeli wolicie, od strony takiego wycinka historii, ktry z prawnego i politycznego punktu widzenia bdzie najdraliwszym odcinkiem caej historii Francji. Jest to okres, ktry w przyblieniu trwa od Merowingw do Karola Wielkiego, od V do IX wieku, i o ktrym zawsze mwiono (powtarzano to od XVII wieku), e jest najgorzej znany. Najgorzej znany? By moe. Ale z pewnoci najczciej przetrzsany. W kadym razie w horyzont historii Francji, ktrej zadaniem byo do tej pory ustalanie cigoci wadzy krlewskiego imperium i opowiadanie historyjek o Trojanach i Frankach, wkraczaj teraz j a k sdz, po raz pierwszy nowe postacie, nowe teksty, nowe problemy: postacie to Merowingowie, Chlodwig, Karol Mot, Karol Wielki, Pepin; teksty to tekst Grzegorza z Tours86, zapiski z czasw Karola Wielkiego. Odsaniaj si dawne zwyczaje, jak Pole Marsowe, zgromadzenia majowe, rytua elekcji krlw przez podnoszenie na tarczy itd. Odsaniaj si wydarzenia, jak chrzest M Chlodwiga, bitwa pod Poitiers, koronacja Karola Wielkiego; albo Zob. Julius Cezar, De bello gallico, dz. cyt., ks. I, 1. S5 W rzeczywistoci to biskup Ragvaldsson na soborze bazylejskiij symboliczne anegdoty w rodzaju tej o wazie ze Soissons, ktra w 1434 roku w zwizku z problemem pochodzenia rodzaju ludzkiegoj opowiada, jak Chlodwig musia zrezygnowa z pewnego roszwskaza na Skandynawi jako na rdowa kolebk ludzkoci, opieraj^ czenia ze wzgldu na prawa wojownikw, a potem si za to mci. si na kronice Jordanisa z VI wieku: ,JHac igitur Scandza insula qua Wszystko to otwiera przed nami nowy pejza historyczny, officina gentium aut cert velut vagina nationum [...] Gothi quondar\ nowy horyzont odniesienia, ktry jest zrozumiay tylko w tej memorantur egressf (De origine actibusque Getarum, w: Monument mierze, w jakiej istnieje bardzo silna korelacja midzy tym Germaniae Historica, Auctorum antiquissimorum tomi V, pars /, BerolinJ nowym materiaem a dyskusjami politycznymi dotyczcymi pra1882, s. 53-138, cytat ze s. 60). Wok tej kwestii rozwinie si szeroki debata po odkryciu tekstu Tacyta De origine et situ Germaniae, wydanej go w 1472 roku. Grzegorz z Tours, Historia Francorum (575592), Paris 1512.

130

Trzeba hioni spoeczestwa

Wykad z II lutego 1976

131

wa publicznego. W rzeczywistoci historia i prawo publiczne id ze sob w parze. Problemy stawiane przez prawo publiczna i wyznaczenie pola historycznego s ze sob w fundamentalna sposb skorelowane zreszt wyraenie historia i prawo publiczne" a do koca XVIII wieku bdzie uwicon zbitk^ Jeeli przyjrzycie si, jak w rzeczywistoci, i to dugo po kocu XVIII wieku, jeszcze w wieku XX, naucza si historii, metodytaj historii, zobaczycie, e mwi si o prawie publicznym. Nie wiem, czym dzisiaj stay si podrczniki szkolne, ale jeszcze niedawno historia Francji zaczynaa si od historii Galw. I zdanie nasi galijscy przodkowie" (ktre mieszy, kiedy uczyli si go Algiery czycy, Afrykanie) ma bardzo okrelony sens. Mwic nasi galijscy przodkowie", w gruncie rzeczy formuujemy zdanie, ktre ma sens w teorii prawa konstytucyjnego i w problemach stawianych przez prawo publiczne. Kiedy opowiada si szczeg owo o bitwie pod Poitiers, ma to rwnie bardzo okrelony sens, bo faktycznie mowa wtedy o wojnie nie midzy Frankami i Galami, ale midzy Frankami, Galami i najedcami obcej rasy i religii, co pozwala wywie pocztki feudalizmu z czegoi innego ni wewntrzny konflikt midzy Frankami i Galami, A historia wazy ze Soissons ktra, jak mi si wydaja wypeniaa podrczniki historii i ktrej by moe uczy si do dzisiaj bya na pewno jedn z tych, ktre najbardziej powani* studiowano w wieku XVIII. Historia tej wazy jest histori pewnego problemu z zakresu prawa konstytucyjnego: na poczt* ku, kiedy dokonywano podziau bogactw, jakie byy rzeczywista prawa krla wobec praw jego wojownikw i ewentualnie szlachty (przyjmujc, e ci wojownicy byli zacztkiem szlachty)? Sadzo* no, e uczy si historii; ale w XIX i jeszcze w XX wieku podrczniki historii byy w istocie podrcznikami prawa publicznego. Uczono prawa publicznego i prawa konstytucyjnego w obrazowej postaci historii. Taki jest zatem pierwszy punkt: pojawienie si we Francji tego nowego pola historycznego, ktre jest zreszt bardzo podobne (w zakresie materiau) do tego, co dzieje si w Anglii w chwili, gdy wok problemu monarchii reaktywuje si temat najazdu. Istnieje jednak zasadnicza rnica w porwnaniu z Angli. O ile w Anglii podbj i podzia rasowy Normanowie/Saksoczycy stay si istotnym punktem wzowym historii, o tyle we Francji a do koca XVII wieku nie uznawano adnej heterogenicznoci w ciele narodu i cay system fantastycznego pokrewiestwa midzy Galami i Trojanami, potem midzy Galami i Germanami, potem midzy Galami i Rzymianami itd. pozwala zapewni cigo w przekazywaniu wadzy i bezproblemow jednorodno w ciele narodu. Jednak wanie ta jednorodno zostanie zburzona pod koniec XVII wieku, i to nie przez adn teori ani przez jak opowie teoretyczno-mitologiczn, bdc dodatkiem do teorii albo od niej rn, lecz przez dyskurs, ktry, jak sdz, jest w swoich funkcjach, celach i konsekwencjach dyskursem absolutnie nowego typu. To nie wojny domowe lub spoeczne, nie walki religijne okresu Odrodzenia i nie konflikty Frondy wprowadziy temat dualizmu narodowego, znajdujc w nim swoje odbicie lub wyraz. Inny konflikt, problem z pozoru uboczny, co, co na og nazywa si walk ariergardy, cho moim zdaniem ni nie jest zobaczycie dlaczego sprawio, e mona byo pomyle dwie kapitalne rzeczy, do tej pory nie zapisane w historii ani w prawie publicznym. Z jednej strony jest to problem, czy wojna dwch wrogich grup rzeczywicie stanowi podbudow pastwa; z drugiej strony jest to pytanie, czy wadz polityczn mona uwaa jednoczenie za produkt, do pewnego stopnia za arbitra, ale czciej za narzdzie, za beneficjenta i za stron, za element nierwnowagi w tej wojnie. Jest to problem cisy i ograniczony, ale, jak sdz, istotny, za spraw ktrego przyjmowana milczco teza o jednorodnoci ciaa spoecznego (teza, ktrej nie trzeba byo nawet formuowa, tak powszechnie j uznawano) ulegnie zaamaniu. Ale w jaki sposb? C, na gruncie problemu, ktry nazwabym problemem z zakresu pedagogiki politycznej: co powinien wiedzie ksi, skd i od kogo winien czerpa wiedz; kto jest powoany do ksztatowania wiedzy ksicia? Konkretnie mwic, chodzio po prostu o sawn edukacj ksicia Burgundii, ktra, jak wiecie, przysporzya mas problemw z mnstwa powodw (nie myl tylko o jego ksztaceniu podstawowym, bo w epoce, w ktrej dziej si wydarzenia, o ktrych bd mwi, ksi jest ju dorosy). Chodzi o cay zesp wiadomoci dotyczcych pastwa, rzdu, kraju, niezbdnych dla czowieka, ktry za kilka lat, kiedy umrze Ludwik XIV, ma wada tym pastwem, przewodzi temu rzdowi i temu krajowi. Nie chodzi wic o TelemaS7 cha , ale o w potny raport o stanie Francji, jakiego sporzdzenie Ludwik XIV zleci swojej administracji i swoim intendentom
1(7

Fnelon, Les Aventures de Tlmaque, Paris 1695.

132

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z II lutego 1976

133

z myl o swoim wnuku, ksiciu Burgundii, ktry mia sta si jego nastpc. Chodzi zatem o bilans Francji (generalne studium" o sytuacji, gospodarce, instytucjach, zwyczajach Francji), ktryi stanowiby wiedz krla, wiedz, dziki ktrej mgby on dobrza panowa. Ludwik XIV da zatem od swoich intendentw tego rodzajtj raportw. Po kilku miesicach zostay one dostarczone i zebrani w cao. Otoczenie ksicia Burgundii otoczenie, w ktrego skad wchodzio jdro szlacheckiej opozycji, szlachty zarzucaj cej reymowi Ludwika XIV naruszenie jej potgi ekonomicznej i wadzy politycznej otrzymuje ten raport i zobowizujf niejakiego Boulainvilliersa do przedstawienia go ksiciu Burgun-t dii, to znaczy do jego skrcenia, bo by ogromny, a nastpnie do jego objanienia, zinterpretowania ponownego zakodowania jeli chcecie. I rzeczywicie, Boulainvilliers dokonuje selekcjjj i oczyszczenia tych potnych raportw, streszczajc je w dwch grubych woluminach. W kocu redaguje prezentacj, ktrej towarzyszy pewna ilo refleksji krytycznych i wykad, bdcy koniecznym uzupenieniem tej ogromnej, administracyjnej pracy polegajcej na opisie i analizie pastwa. Ten wykad jest do osobliwy, bo aby owietli aktualny stan Francji88, przybiera
88 Chodzi o Etat de la France dans lequel on voit tout ce qui regarde le gouvernement ecclsiastique, le militaire, la justice, les finances, le commerce, les manufactures, le nombre des habitants, et en gnral tout ce qui peut faire connotre fond cette monarchie; extrait des mmoire^ dresss par les intendants du royaume, par ordre du roy Louis XIV la sollicitation de Monseigneur le duc de Bourgogne, pre de Louis XV prsent rgnant. Avec des Mmoires historiques sur l'ancien gouver] nement de cette monarchie jusqu ' Hugues Capet, par M. le comte de Boulainvilliers {Stan Francji, w ktrym wida wszystko, co si tyczy rzdi kocielnego, wojska, sprawiedliwoci, finansw, handlu, manujaktu liczby mieszkacw, i w ogle wszystko, co pozwala dogbnie pozna t monarchi; wycig z memuarw sporzdzonych przez intendentw krlewskich z rozkazu krla Ludwika XIV na prob Jego Wysokoci ksicia Burgundii, ojca rzdzcego obecnie Ludwika XV. Wraz z inemuarami historycznymi o dawnym rzdzie tej monarchii a po Hugona CapetO napisanymi przez pana hrabiego de Boulainvilliersa), t. I-II in fliOf London 1727. W nastpnym roku ukaza si tom III pt. Etat de la France, contenant XIV lettres sur les anciens Parlemens de France, avec l'histoire de ce royaume depuis le commencement de la monarchie! jusqu ' Charles VHI. On y a joint des Mmoires prsents M. le duc

form eseju na temat dawnych rzdw, cofajc si a do czasw Hugona Kapeta. W tekcie Boulainvilliersa ale rwnie w innych, ktre pniej podejm ten problem8" poczesne miejsce zajmuj tezy korzystne dla szlachty. Krytykuje si wic sprzeda urzdw, szkodliw dla zuboaej szlachty; protestuje si przeciwko pozbawianiu szlachty prawa do jurysdykcji i do zwizanych z tym profitw; domaga si prawnego zagwarantowania miejsca szlachty w krlewskiej radzie; krytykuje si rol, jak w administrowaniu prowincj odgrywaj intendenci. Ale nade wszystko w tekcie Boulainvilliersa i w caym tym przedsiwziciu przekodowania raportw przedstawianych krlowi mamy do czynienia z protestem przeciwko faktowi, e wiedza, jakiej udziela si krlowi, a nastpnie ksiciu, jest wiedz wyprodukowan przez sam machin administracyjn. Chodzi o protest przeciwko temu, e wiedza krla na temat jego poddanych zostaa cakowicie skolonizowana, zawaszczona, narzucona, zdefiniowana przez wiedz, jak o pastwie ma samo pastwo. Problem jest nastpujcy: czy wiedza krla dotyczca jego krlestwa i jego
d'Orlans (Stan Francji, zawierajcy XIV listw o dawnych Parlamentach Francji wraz z histori tego krlestwa od pocztku monarchii do Karola VIII. Doczono Memuary przedstawione Jego Wysokoci ksiciu Orleanu), London 1728. *' Foucault nawizuje do historycznych dzie Boulainvilliersa dotyczcych francuskich instytucji politycznych. Chodzi zwaszcza o: Mmoire sur la noblesse du roiaume de France fait par M. le comte de Boulainvilliers (1719) (wyjtki opublikowane w: A. Devyver, Le Sang pur. Les prjugs de race chez les gentilhommes franais de l'Ancien Rgime, ditions de l'Universit, Bruxelles 1973, s. 500-548); Mmoires pour la noblesse de France contre les Ducs et Pairs, s.l., 1717; Mmoires prsents Mgr. le duc d'Orlans, Rgent de France, La Haye/Amsterdam 1727; Histoire de l'ancien gouvernement de la France avec quatorze lettres historiques sur les Parlements ou tats Gnraux, t. T I I I La Haye/Amsterdam 1727 (organiczona i zmodyfikowana wersja Mmoires); Trait sur l'origine et les droits de la noblesse (1700), w: Continuation des mmoires de littraure et d'histoire, Paris 1730, t. IX, s. 3106 (wydane ponownie, z wieloma zmianami, pt. Essais sur la noblesse contenant une dissertation sur son origine et abaissement, par le feu M. le comte de Boulainvilliers, avec des notes historiques, critiques et politiques, Amsterdam 1732); Abrg chronologique de l'histoire de France, t. HII, Paris 1733; Histoire des anciens Parlemens de France ou Etats Gnraux du royaume, London 1737.

134

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z II lutego 1976

135

poddanych powinna by izomorficzna z wiedz pastwa o pastwie? Czy wiadomoci biurokratyczne, fiskalne, ekonomiczn prawne, ktre s konieczne do administracyjnego funkcjonowanif monarchii, trzeba zaszczepia ksiciu w ramach udzielanego mu wyksztacenia, ktre ma mu pozwoli dobrze panowa? W sumie problem polega na tym, e administracja, ten wielki aparat administracyjny, w jaki krl wyposay monarchi, jest jakby zronita z samym ksiciem, zwizana z nim przez arbitraln i nieograniczon wol, jak narzuca on administracji znajdujcej si cakowicie w jego rkach i w jego dyspozycji; wanie dlatego nie moe ona stawi mu oporu. Ale ksi, z ktrym jego administracja zrasta si z powodu jego wadzy, dobrowolnie lub z koniecznoci zaczyna w kocu sam do tej administracji przyrasta, staje si od niej zaleny za spraw wiedzy, jak ona mu przekazuje, tym razem z dou do gry. Administracja pozwala krlowi panowa, rozciga nad krajem swoj nieograniczona wol. Ale i odwrotnie, administracja panuje nad krlem przez jako i natur przekazywanej mu wiedzy. Myl, e celem ataku Boulainvilliersa i tych, ktrzy go w tej epoce otaczali a take celem ataku jego nastpcw w poowie XVIII wieku (jak hrabia du Buat-Nanay90) albo Montlosiera91 (ktrego problem bdzie o wiele bardziej skomplikowany, bo pisa on na pocztku Restauracji przeciwko administracji cesarskiej) prawdziwym celem ataku wszystkich tych historykw zwizanych ze szlacheck reakcj jest mechanizm wiedzy-wadzy, ktry od XVII wieku wie aparat administracyjny z absolutyzmem pastwa. Myl, e sprawy miay si troch tak, '" Z dzie o charakterze historycznym L.G. hrabiego du Buat-Nanay zob.: Les Origines ou l'Ancien Gouvernement de la France, de l'Italie, de l'Allemagne, Paris 1757; Histoire ancienne des peuples de l'Europe, t. I-XII, Paris 1772; Elments de la politique, ou Recherche sur les vrais principes de l'conomie sociale, London 1773; Les Maximes du gouver' nement monarchique pour servir de suite aux lments de la politique, London 1778. " F. de Reynaud, hrabia de Montlosier, napisa bardzo wiele dzie o charakterze historycznym. Poprzestaniemy na odnotowaniu tych, ktre maj zwizek z problemami poruszanymi w wykadzie Foucaulta: De la monarchiefranaisedepuis son tablissement jusqu' nos jours, t. IIII, Paris 1814; Mmoires sur la Rvolutionfranaise,le Consulat, l'Empire, la Restauration et les principaux vnements qui l'ont suivie, Paris 1830. Na temat Montlosiera czytaj dalej, wykad z 10 marca.

jakby zuboona, czciowo odepchnita od wadzy szlachta uznaa za pierwszorzdny cel swojej ofensywy i kontrofensywy nie tyle bezporednie i natychmiastowe odzyskanie wadzy ani te odzyskanie dbr (ktre stay si chyba definitywnie niedostpne), ile przechwycenie pewnego ogniwa w systemie wadzy, ogniwa, ktre szlachta zawsze zaniedbywaa, nawet w epoce, gdy bya n szczytu swej potgi: to zaniedbane przez szlacht strategiczne ogniwo znajdowao si w posiadaniu Kocioa, kleru, urzdnikw sdowych, a nastpnie buruazji, administratorw, nawet finansistw. Pozycj, ktr trzeba byo zdoby przede wszystkim, strategicznym celem, wyznaczonym szlachcie przez Boulainvilliersa, warunkiem wszelkiego rewanu nie byo, jak mawiano w dworskim jzyku, pozyskanie wzgldw ksicia". Tym, co trzeba teraz zdoby i zaj, jest wiedza krla; wiedza krla lub pewna wiedza wsplna krlom i szlachcie: milczce prawo, wzajemne zobowizanie krla i jego arystokracji. Trzeba obudzi nieuwan, roztargnion pami szlachty i przywoa wspomnienia monarchy, starannie i moe ze zoliw premedytacj pogrzebane, aby ustanowi waciw wiedz krla, ktra bdzie waciw podstaw waciwych rzdw. Potrzebna jest zatem pewna przeciw-wiedza, caa praca, ktra przyjmie posta absolutnie nowych bada historycznych. Mwi przeciw-wiedza", poniewa ta nowa wiedza i te nowe metody dostarczania wiedzy krlowi s definiowane w pierwszym rzdzie, przez Boulainvilliersa i przez jego nastpcw, negatywnie w stosunku do dwch rodzajw wiedzy erudycyjnej, dwch rodzajw wiedzy bdcych dwoma obliczami (i moe te dwiema fazami) wiedzy administracyjnej. W owej chwili wielkim wrogiem tej nowej wiedzy, poprzez ktr szlachta zechce ksztatowa wiedz krla, wiedz, ktr trzeba odrzuci, jest wiedza prawnikw: wiedza sdu, prokuratora, radcy i kancelisty. To oczywiste, e szlachta nienawidzi tej wiedzy, bo to ona zastawia na nich puapk, wywaszczya ich, stosujc niepojte dla nich kruczki, pozbawia ich prawa do jurysdykcji, a potem nawet ich dbr, w taki sposb, e dopiero po fakcie zdali sobie z tego spraw. Ale jest to wiedza znienawidzona rwnie dlatego, e jest w pewien sposb kolista, e odsya od wiedzy do wiedzy. Kiedy krl, chcc pozna swoje prawa, pyta o nie kancelistw i doradcw prawnych, co moe otrzyma w odpowiedzi, jeli nie pewn wiedz ustalon przez sdziego i przez prokuratora na podstawach, ktre stworzy sam krl, a zatem wiedz, ktra w oczywisty sposb schlebia jego wadzy (nawet

136

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z 11 lutego 1976

137

jeli to schlebianie maskuje pewne subtelne przesunicia wadza na rzecz prokuratorw, kancelistw itd.)? W kadym razie jest to wiedza kolista. Wiedza, w ktrej krl moe znale tylko obraz wasnego absolutyzmu, ktra mu go odsya w postaci prawa, czyli| wszystkich uzurpacji, jakich krl dopuci si wobec szlachty. Wanie tej wiedzy kancelistw szlachta bdzie chciaa przeciw| stawi inn form wiedzy, ktr bdzie historia. Historia charakteryujca si tym, e przechodzi obok prawa, poza prawem, przez szczeliny prawa; historia, ktra nie bdzie ju tylko, jak do tej pory, obrazowym, udramatyzowanym wykadem z prawa publicznego, Przeciwnie, sprbuje uj prawo publiczne u jego korzeni, umieci jego instytucje w starej sieci gbszych, bardziej solennych, bardziej istotnych zobowiza. Chodzi o to, by wiedzy kancelisty, w ktrej krl moe znale tylko pochwa swojego absolutyzmu (to znaczy raz jeszcze pochwa Rzymu), przeciwstawi pewn prawd historyczn. Aby, poza histori prawa, obudzi niepisane zobowizania, przypomnie o wizach wiernoci, ktrych zapewne nie uwiecznia litera tekstw. Aby odwiey zapomniane tezy i przypomnie o krwi przelanej przez szlacht dla krla. Chodzi rwnie 0 to, by pokaza, e sam gmach prawanawet w jego najbardziej uznanych instytucjach, nawet w jego najjaniejszych i najszerzej akceptowanych nakazachjest wynikiem caej serii niesprawiedliwoci, naduy, wywaszcze, zdrad, wiaroomstw popenionych, przez wadz krlewsk, ktra wypara si swoich zobowiza; wobec szlachty, a take przez urzdnikw sdowych, ktrzy uzurpowali sobie wadz szlachty, a nawet, moe nie zdajc sobie z tego dobrze sprawy, wadz krlewsk. Historia prawa bdzie wic oskareniem o zdrad i o wszystkie zdrady, jakie wyrosy! z pierwszej zdrady. Ta historia, sam swoj form przeciwstawiaj' ca si wiedzy kancelisty i sdziego, bdzie chciaa otworzy oczy ksicia na uzurpacje, ktrych nie by wiadom, i przywrci mu pami o siach, o wizach, o ktrych we wasnym interesie zapomnia i kaza zapomnie. W opozycji do wiedzy kancelistw, ktra odsya od jednej aktualnoci do drugiej, od wadzy do wadzy, od tekstu prawa do woli krla i odwrotnie, historia bdzie broni zdradzonej i upokorzonej szlachty. Z gruntu antyprawnicz form tej historii bdzie odczytywanie zapomnianego szyfru poza pismem, odwoywanie si do pamici poza wymogami wspczesnoci. 1 demaskowanie ukrytej wrogoci wiedzy prawniczej. Oto wic pierwszy wielki przeciwnik tej historii, ktr zacznie lansowa szlachta, aby zyska wpyw na wiedz krla.

Drugim wielkim przeciwnikiem jest wiedza ju nie kancelisty czy sdziego, lecz intendenta: wiedza pynca nie z kancelarii, lecz z biura. Ta wiedza jest rwnie znienawidzona. I to z symetrycznych powodw, poniewa jest wiedz, ktra pozwolia nadwery dobra i wadz szlachty. Rwnie ta wiedza moe olepia krla i dawa mu zudzenia, bo to dziki niej krl przeprowadza swoj wol, uzyskuje posuch, ciga podatki itp. Jest to wiedza administracyjna, zwaszcza ekonomiczna, ilociowa: wiedza o aktualnych lub potencjalnych bogactwach, wiedza o dajcych si naoy podatkach, o uytecznych taryfach. Tej wiedzy intendentw i biurokratw szlachta bdzie chciaa przeciwstawi inn form poznania, proponujc zamiast historii gospodarczej histori bogactw, to znaczy histori przemieszczania si bogactw, konfiskat, kradziey, wyudze, uboenia i popadania w ruin. Histori zatem, ktra pomija problem wytwarzania bogactw, aby pokaza, w wyniku jakich ruin, dugw, nieuczciwych akumulacji powsta w rzeczywistoci pewien stan bogactw, ktry w ostatecznej instancji jest tylko mieszank nieuczciwoci popenionych przez krla i przez buruazj. W odrnieniu od analizy bogactw bdzie to wic historia sposobu, w jaki szlachta zostaa zrujnowana w nieustannych wojnach; historia sposobu, w jaki podstpnie dawano ziemi i dochody Kocioowi; historia sposobu, w jaki buruazja wcigna szlacht w dugi; historia sposobu, w jaki dochody szlachty zostay naruszone przez krlewskiego fiskusa, itp. Te dwa wielkie dyskursy kancelisty i intendenta, trybunau i biura ktrym zamierza si przeciwstawi historia uprawiana przez szlacht, nie miay takiej samej chronologii: walka z wiedz prawnicz jest bez wtpienia bardziej zaarta, bardziej aktywna i intensywna w epoce Boulainvilliersa, to znaczy midzy kocem XVII i pocztkiem XVIII wieku; walka z wiedz ekonomiczn staa si z pewnoci bardziej gwatowna w poowie XVIII wieku, w epoce fizjokratw (wielkim przeciwnikiem du Buat-Nanaya jest wanie fizjokratyzm92). W kadym razie, niezalenie od tego, czy chodzi o wiedz intendentw i biurokratw, wiedz ekonomiczn czy o wiedz kancelarii i trybunau, mamy do czynienia z wiedz o pastwie formuowan przez samo pastwo, ktr teraz bdzie si chciao zastpi inn form wiedzy o oglnym profilu historycznym. Ale jaka to bdzie historia?
"2 Zob. L.G. hrabia du Buat-Nanay, Remarques d'un Franais, ou Examen impartial du livre de M. Necker sur les finances, Genve 1785.

138

Tneba broni spoeczestwa

Wykad z // lutego 1976

139

Do tej pory historia zawsze bya tylko histori wadzy opowiadan przez sam wadz, histori, ktr wadza kazaa sobie opowiada o sobie samej: histori wadzy sporzdzon przez wadz. Teraz historia, ktr zaczyna opowiada szlachta przeciwko dyskursowi pastwa o pastwie, wadzy o wadzy, jest dyskursem, ktry, jak sdz, rozbije samo funkcjonowanie wiedzy historycznej. Myl, e rozpada si w niej i jest to rzecz wana wzajemna przynaleno midzy z jednej strony opowiadaniem historii a z drugiej strony sprawowaniem wadzy, [rozpada si] rytualne umacnianie wadzy, obrazowe formuowanie prawa publicznego. Wraz z Boulainvilliersem, wraz z tym dyskursem reakcyjnej szlachty koca XVII wieku, pojawia si nowy podmiot historii. Oznacza to dwie rzeczy. Z jednej strony, nowy podmiot mwicy: kto inny zabierze gos w historii, zacznie opowiada histori; kto inny, opowiadajc histori, powie ,ja" i my"; kto inny przedstawi swoj wasn histori; kto inny bdzie nadawa sens przeszoci, zdarzeniom, prawom, kto inny bdzie ocenia niesprawiedliwoci, klski i zwycistwa, wychodzc z wasnego dowiadczenia i mwic o wasnym losie. Nastpuje zatem przemieszczenie podmiotu {sujet) mwicego w historii, ale rwnie przemieszczenie przedmiotu (sujet)' w tym sensie, e zmianie ulega sam obiekt opowiadania lub, jeli wolicie, temat: modyfikacja dotyczy podstawowego, wczeniejszego i gbszego elementu, w stosunku do ktrego bdzie si okrela prawa, instytucje, monarchi, a nawet ziemi. Jednym sowem, mwi si bdzie o perypetiach czego, co dzieje si poniej poziotrtt| pastwa, co podszywa prawo, co jest zarazem starsze i gbsze od instytucji. Jak okreli to nowe subiectum historii, bdce zarazem podmiotem, ktry mwi w opowieci historycznej, i przedmid| tern, o ktrym mwi ta opowie, ten nowy podmiot-przedmij pojawiajcy si po odsuniciu administracyjnego lub prawniczego dyskursu pastwa o pastwie? Historyk tamtej epoki nazywa go spoeczestwem", ale przez spoeczestwo rozumie zrzeszenia grup, zesp jednostek poczonych pewnym statusem, spoecz| no skadajc si z pewnej liczby jednostek, ktre maj swojlj obyczaje, przyzwyczajenia, a nawet swoje szczeglne prawOq Owo co, co dochodzi teraz do gosu w historii, co zabiera w niej Nieprzekadalna dwuznaczno: po francusku sujet znaczy zarazem podmiot i przedmiot (a skdind rwnie poddany) przyp. tum.

gos i o czym ona mwi, w jzyku epoki zostanie okrelone sowem nard". W epoce tej narodu nie definiuje wcale jedno terytorium ani pewna okrelona morfologia polityczna, ani system podporzdkowania jakiemu imperium. Nard nie ma granic, nie ma okrelonego systemu wadzy, nie ma pastwa. Nard kry poza granicami i poza instytucjami. Nard, a raczej narody", to znaczy zespoy, spoecznoci, grupy ludzi, jednostek zwizanych statusem, obyczajami, zwyczajami, pewnym szczeglnym prawem ale prawem rozumianym raczej jako prawidowo wynikajca ze statusu ni jako pastwowa ustawa. Wanie o tym, o tych elementach, bdzie teraz mowa w historii. I to wanie te elementy, czyli nard, zabior gos. Szlachta jest narodem obok innych narodw, ktre kr po pastwie i przeciwstawiaj si sobie nawzajem. To z tego pojcia, z tego konceptu narodu wyniknie sawny narodowy problem rewolucyjny; to oczywicie z niego wezm si fundamentalne pojcia XIX-wiecznego nacjonalizmu; to rwnie z niego wyniknie pojcie rasy; wreszcie, to ono da pocztek pojciu klasy. Wraz z tym nowym subiectum historii nowym podmiotem, ktry mwi w historii, i nowym przedmiotem, o ktrym mwi historia pojawia si rwnie, co oczywiste, zupenie nowa morfologia wiedzy historycznej, ktra otrzyma teraz now dziedzin przedmiotw, nowe odniesienie, cae pole badawcze, ktre do tej pory nie tylko pozostawao w cieniu, ale byo cakowicie nieznane. Wypywaj na powierzchni, jako podstawowa tematyka historii, wszystkie te mroczne procesy dziejce si na poziomie ytrup, ktre cieraj si ze sob pod pastwem i poprzez prawa. Jest to mroczna historia sojuszy, rywalizacji midzy grupami, ukrywanych albo zdradzanych interesw; historia przeinaczania prawa, przechodzenia fortun z rk do rk; historia wiernoci I zdrady; historia wydatkw, wymusze, dugw, oszustw, zapomnie, przeocze itd. Z drugiej strony jest to wiedza, ktrej metoda bdzie polegaa nie na rytualnym reaktywowaniu fundamentalnych aktw wadzy, lecz, przeciwnie, na systematycznym doszukiwaniu si jej zoliwych intencji i na przypominaniu o wszystkim, o czym ona systematycznie zapominaa. Jest to metoda nieustannego demaskowania caego za w historii. Nie hodzi ju o chwalebn histori wadzy; jest to historia niskich popdw wadzy, jej zoliwoci, jej zdrad. Jednoczenie temu nowemu dyskursowi (dyskursowi z nowym podmiotem i z nowym odniesieniem) towarzyszy co, co

140

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z II lutego 1976

141

mona by nazwa nowym patosem, patosem cakowicie rnym od wielkiego, ceremonialnego rytuau, ktry towarzyszy jeszcze dyskursowi historii, kiedy opowiadano historie o Trojanach, Germanach itd. Nie jest to ju ceremonialne umacnianie wadzy, lecz nowy patos, ktry naznaczy swoim blaskiem myl bdc we Francji myl w duym stopniu prawicow, to znaczy, po pierwsze, niemal erotyczna namitno do wiedzy historycznej; po drugie, systematyczna perwersja inteligencji interpretacyjnej; po trzecie, zajado w demaskowaniu; po czwarte wreszcie, wizanie historii z czym, co stanie si spiskiem, atakiem na pastwo, zamachem stanu albo zamachem na pastwo, przeciwko pastwu. Bynajmniej nie chciaem wam tu pokaza tego, co zwie si histori idei". Chodzio mi nie tyle o pokazanie, w jaki sposb szlachta przedstawiaa sobie poprzez dyskurs historyczny swoje roszczenia albo swoje nieszczcia, ile o pokazanie, jak wok wadzy powstao, uformowao si pewne narzdzie walki we wadzy i przeciwko wadzy; i o to, e tym narzdziem walki bya pewna wiedza, nowa wiedza (w kadym razie czciowo nowa), majca posta nowej historii. Myl, e przywoanie historii w tej postaci byo w gruncie rzeczy wyrw, jak szlachta prbowaa wykopa midzy wiedz suwerena i wiedz administracji po to, ' by mc rozerwa wi midzy absolutn wol ksicia i absolutn ulegoci jego administracji. Tote dyskurs historii, stara historia Galw i Germanw, duga opowie o Chlodwigu i o Karolu Wielkim bd instrumentami walki z absolutyzmem nie jako piewka o dawnych wolnociach, ale wanie jako rozcznik administracyjnego splotu wiedza-wadza. Dlatego ten typ dyskursu o pochodzeniu szlacheckim i reakcyjnym bdzie si pojawia, z rnymi modyfikacjami i formalnymi rozbienociami, za kadym razem, gdy jaka grupa polityczna bdzie chciaa, z takiego czy innego powodu, zaatakowa w splot wadzy i wiedzy w funkcjonowaniu absolutnego pastwa administracyjnej monarchii. Dlatego te jest cakiem naturalne, e ten sam typ dyskursu (nawet w sformuowaniach) znajdujemy zarwno u tych, ktrych mona nazwa prawic, jak u tych,, ktrych mona nazwa lewic, zarwno w reakcji szlacheckiej jak w tekstach rewolucyjnych sprzed 1789 roku lub pniejszych, Zacytuj wam tylko jeden tekst mwicy o niesprawiedliwymi zoliwym i zdradzieckim krlu: Na jak kar pyta autor, zwracajcy si w tym momencie do Ludwika XVI zasuguj twoim zdaniem taki barbarzyca, nieszczsny dziedzic tylu gra-

biey? Czy sdzisz, e prawo Boe nie zostao stworzone dla ciebie? Albo e jeste wicej ni czowiekiem, skoro wszystko ma suy twojej chwale i twojemu zadowoleniu? Kim wic jeste? Bo jeli nie bogiem, to potworem!". Tych zda nie napisa Marat, lecz hrabia du Buat-Nanay, zwracajcy si do Ludwika XVI w 1778 roku93. Ale ta wypowied zostanie dosownie powtrzona dziesi lat pniej przez rewolucjonistw. Jeeli ten nowy typ wiedzy historycznej, ten nowy typ dyskursu rzeczywicie odgrywa tak wan rol polityczn na styku wiedzy i wadzy monarchii administracyjnej, rozumiecie, dlaczego wadza krlewska nie moga nie prbowa przej nad nim kontroli. Podobnie jak dyskurs ten kry od prawicy do lewicy, od reakcji szlacheckiej do mieszczaskiego projektu rewolucyjnego, rwnie i wadza krlewska prbowaa go sobie przywaszczy lub kontrolowa. Widzimy wic, jak od 1760 roku co wiadczy o wartoci politycznej, o kapitalnej stawce politycznej, jak stanowia ta wiedza historyczna wadza krlewska usiuje t wiedz zorganizowa, w pewien sposb umieci j w swojej grze wiedzy i wadzy, midzy wadz administracyjn i poznaniem moliwym na jej gruncie. Widzimy, jak okoo 1760 roku zaczynaj powstawa instytucje, ktre stan si czym w rodzaju ministerstwa historii. Najpierw, okoo 1760, powstaje Biblioteka Finansw, ktra ma dostarcza ministrom Jego Wysokoci niezbdnych dokumentw, wiadomoci i komentarzy; w 1763 powstaje Depozyt Archiww (Dpt des chartes) dla tych, ktrzy chcieliby studiowa histori i prawo publiczne Francji. Wreszcie w 1781 te dwie instytucje cz si, tworzc - zwacie na terminy Bibliotek Legislacji, Administracji, Historii i Prawa Publicznego. Nieco pniejszy tekst mwi, e ta biblioteka jest przeznaczona dla ministrw Jego Wysokoci, dla ych, ktrzy zajmuj si jak czci administracji oglnej, dla uczonych i dla doradcw prawnych, ktrzy z polecenia kancelisty lub kanclerza pracuj na koszt Jego Wysokoci nad dzieami 94 uytecznymi dla ustawodawstwa, dla historii i dla spoeczestwa .
" L.G. hrabia du Buat-Nanay, Les Maximes du gouvernement monarchique..., dz. cyt., t. 11, s. 286-287. M Na ten temat zob. J.-N. Moreau, Plan des travaux littraires ordonns par Sa Majest pour la recherche, la collection et l'emploi des monuments de l'histoire et du droit public de la monarchie franaise, Paris 1782.

142

Trzeba broni spoeczestwa

Wykiadz II lutego 1976

143

Na czele tego ministerstwa sta Jacob-Nicolas Moreau i to on, w powizaniu z wieloma innymi, zgromadzi ogromny zbir'1 redniowiecznych i przedredniowiecznych dokumentw, nad ktrymi w pocztkach XIX wieku bd mogli pracowa tacy historycy, jak Augustin Thierry i Guizot. W kadym razie w epoce, w ktrej pojawia si ta instytucja to prawdziwa ministerstwo historii j e g o sens jest do jasny: w chwili, gdy osiemnastowieczne walki polityczne przechodziy przez dyskufl) historyczny, gdy, ujmujc rzecz dokadniej i na gbszym pozio^ mie, wiedza historyczna staa si rzeczywist broni polityczna zwrcon przeciwko wiedzy typu administracyjnego, typowej dla monarchii absolutnej, monarchia chciaa niejako zrekolonizowa t wiedz. Jeli chcecie, utworzenie ministerstwa historii byo swoistym ustpstwem, pierwszym milczcym przyznaniem przez krla, e istnieje materia historyczny, z ktrego mona zapewn wydoby fundamentalne prawa krlestwa. Na dziesi lat przed zwoaniem Stanw Generalnych jest to ju milczca akceptacja swego rodzaju konstytucji. Zreszt to wanie na podstawie tych zgromadzonych materiaw Stany Generalne zostan zaplanowq ne i zorganizowane w 1789 roku. Jest to zatem pierwsze ustp stwo wadzy krlewskiej, pierwsze milczce przyznanie, e midzy t wadz i jej administracj jest miejsce na co jeszcze, co stanie si konstytucj, fundamentalnymi prawami, przedstawiciestwem ludowym itd. Ale jest to rwnie prba nadania tej historycznej wiedzy postaci autorytarnej i ponownego umocowania jej w miejscu, z ktrego chciano j wyrwa, aby walczyij z absolutyzmem, czynic z niej bro do zawaszczenia wiedzjj ksicia: midzy jego wadz, jego wiedz i funkcjonowaniejj administracji. Wanie tam, midzy ksiciem i administracja umieszczono ministerstwo historii, aby w pewien sposb odtwoi rzy naderwan wi, aby pozwoli funkcjonowa historii w grze wadzy monarchicznej i jej administracji. Midzy wiedz ksicia i wiedz administracji utworzono ministerstwo historii, ktreE midzy krlem i jego administracj, miao ustanowi w sposl| kontrolowany wi nieprzerwanej tradycji monarchicznej. Tyle chciaem wam wstpnie powiedzie o powstaniu tego nowego typu wiedzy historycznej. Sprbuj nastpnie zobaczyZob. J.-N. Moreau, Principes de morale, de politique et de droit public puiss dans l'histoire de notre monarchie, ou Discours sur l'histoire de France, t. [-XX1, Paris 1777-1789.
95

w jaki sposb na jej gruncie i w jej ywiole pojawia si temat walki narodw, to znaczy czego, co stanie si walk ras i walk klas.

WYKAD Z 18 LUTEGO 1976

Nard i narody. Podbj rzymski. Wielko i upadek Rzymu. O wolnoci Germanw wedug Boulainvilliersa. Waza ze Soissons. Pocztki feudalizmu. Koci, prawo, jzyk pastwa. Trzy uoglnienia wojny u Boulainvilliersa: prawo historii i prawo natury; instytucje wojny; rachunek si. Uwagi na temat wojny. Ostatnim razem prbowaem wam pokaza, jak wok szlacheckiej reakcji doszo nie tyle do wynalezienia dyskursu historycznego, co do rozbicia wczeniej istniejcej postaci tego dyskursu, ktrego funkcja polegaa wwczas j a k mwi Petrarka"6 na opiewaniu chway Rzymu; ktry by wewntrznie zwizany z dyskursem pastwa o samym sobie; ktrego rol byo ukazywanie prawa pastwa, umacnianie jego suwerennej wadzy, opowiadanie jego nieprzerwanej genealogii oraz ilustrowanie zasadnoci prawa publicznego za pomoc bohaterw, wielkich czynw i dynastii. Zaamanie si gloryfikujcego stosunku do Rzymu pod koniec XVII i na pocztku XVIII wieku dokonao si na dwa sposoby. Z jednej strony przez przypomnienie, przez reaktywacj faktu inwazji ktry, jak pamitacie, ju szesnastowieczna historiografia protestancka wypominaa krlewskiemu absolutyzmowi. Przypomina si wic o inwazji; wprowadza si to wielkie zerwanie w czasie: najazd Germanw w IV-V wieku oznacza uchylenie prawa, jest momentem zerwania z prawem publicznym, momentem, w ktrym hordy przybywajce z Germanii kad kres rzymskiemu absolutyzmowi. Z drugiej strony inne zerwanie, inna zasada rozpadu jak sdz, waniejsza polega na wprowadzeniu nowego subiectum historii, w podwjnym sensie terminu, ktry oznacza zarazem now dziedzin przedmiotow opowieci Zob. wyej, wykad z 28 stycznia; por. te wykad z 11 lutego.

146

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z 18 lutego 1976

147

historycznej i nowy podmiot mwicy w historii. To ju nie pastwo, lecz co innego mwi o samym sobie i tym czyirUj innym, co mwi w historii, a zarazem staje si przedmiotami historycznej opowieci, jest nowa jednostka zwana narodem. Narodem pojmowanym oczywicie w szerokim sensie tego sowa, Bd chcia do tego wrci, bo wanie z tego pojcia narodu zaczn promieniowa lub wyrasta pojcia takie jak narodowo, rasa, klasa. W XVIII wieku pojcie to jest jeszcze rozumiane w sensie bardzo szerokim. To prawda, e w Encyklopedii znajdujemy definicj narodu, ktr nazwabym etatystyczn, poniewa encyklopedyci podaj cztery kryteria istnienia narodu97. Po pierwsze, musi to by wielka ilo ludzi; po drugie, musi to by masa ludzi mieszkajcych, w okrelonym kraju; po trzecie, w okrelony kraj musi by wyznaczony granicami; i po czwarte, ta masa ludzi osiedlonych w tych granicach musi podlega jednakowym prawom i jednemu rzdowi. Mamy tu zatem definicj, ktra w pewien sposb zamyka nard: z jednej strony w granicach pastwa, a z drugiej strony w samej formie pastwa. Myl, e jest to definicji polemiczna, ktrej celem byo jeli nie odparcie, to przynajmni| wykluczenie dominujcej w tym czasie definicji szerokiej, ktr znajdujemy zarwno w tekstach pisanych przez szlacht, jak w tekstach buruazji, a zgodnie z ktr szlachta, podobnie jak buruazja, bya narodem. Wszystko to bdzie miao kapitalne znaczenie w czasie Rewolucji, szczeglnie w tekcie Sieysa na temat trzeciego stanu98, ktry to tekst sprbuj dla was skomentowa. Ale to mtne, pynne, ruchome pojcie narodu, t ide, zgodnie z ktr nard nie zamyka si w obrbie granic, lecz jest, przeciwnie, czym w rodzaju zbioru jednostek przemieszczaj cych si midzy granicami, midzy pastwami, poniej pozioma " ,Mot collectif dont on fait usage pour exprimer une quantitA considrable de peuple, qui habite une certaine tendue de pays, renferme dans de certaines limites, et qui obit au mme gouvernement (Termin zbiorowy, ktrego uywa si do oznaczenia znacznej iloci ludzi, ktrzy zamieszkuj kraj o pewnych rozmiarach, zamknity w pewnych granicach, i ktrzy podlegaj temu samemu rzdowi" (haso Nation" w: Encyclopdie, ou Dictionnaire raisonn des sciences, des arts et des mtiers, Lucques 1758, t. XI, s. 29-30). 98 E.-J. Sieys, Qu'est-ce que le Tiers tat?, dz. cyt. Na temat Siey^j zob. dalej, wykad z 10 marca.

pastw, na poziomie infrapastwowym, znajdziecie jeszcze u wielu autorw dziewitnastowiecznych, u Augustina Thierry'ego 99 , u Guizota 100 itd. Mamy zatem nowy podmiot-przedmiot historii i postaram si wam pokaza, jak i dlaczego wanie szlachta wprowadzia do wielkiej, pastwowej organizacji dyskursu historycznego t zasad rozpadu, ktr stanowi nard jako podmiot i jako przedmiot nowej historii. Ale czym jest ta nowa historia, na czym polega, jak powstaje na pocztku XVIII wieku? Myl, e powd, dla ktrego wanie w dyskursie francuskiej szlachty rozwija si w nowy typ historii, stanie si jasny, kiedy [problem francuski] porwnamy z tym, czym w XVII wieku, niemal sto lat wczeniej, by problem angielski. Angielska opozycja parlamentarna i opozycja ludowa midzy kocem XVI i pocztkiem XVII wieku musiay rozwiza problem, ktry by w gruncie rzeczy stosunkowo prosty. Chodzio o pokazanie, e w angielskiej monarchii istniay dwa przeciwstawne systemy prawa, a jednoczenie dwa narody. Z jednej strony system prawa odpowiadajcy narodowi normaskiemu: w tym systemie prawnym arystokracja i monarchia tworz jakby jeden blok. Nard normaski przynis ze sob system prawny bdcy systemem absolutyzmu i narzuci go przemoc inwazji. A zatem monarchia i arystokracja, prawo typu absolutystycznego i podbj. Chodzio o to, by tej caoci przeciwstawi inn cao, czyli system prawa saksoskiego: prawo fundamentalnych swobd bdce te prawem najdawniejszych mieszkacw tej ziemi, a zarazem prawem, ktrego domagaj si biedni, w kadym razie ci, ktrzy nie naleeli ani do rodziny krlewskiej, ani do rodw arystokratycznych. Mamy wic dwa wielkie systemy i chodzio o to, by starszy i bardziej liberalny przeway nad nowszym, jakim by narzucony w wyniku inwazji absolutyzm. Jest to prosty problem. Problem, przed jakim wiek pniej, w kocu XVII i na pocztku XVIII wieku, stana francuska szlachta, by o wiele bardziej skomplikowany, bo tym razem chodzio o walk na dwa fronty. Z jednej strony trzeba byo walczy z monarchi i uzurpacjami jej wadzy, z drugiej za strony z trzecim stanem, ktry korzysta z monarchii absolutnej, by ze swej strony i we wasnym
99 100

Na temat Augustina Thierry'ego zob. ten sam wykad. Na temat Franois Guizota zob. ten sam wykad.

148

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z IS lutego 1976

149

interesie narusza prawa szlachty. A zatem walka na dwa fronty, ktrej nie mona byo prowadzi w taki sam sposb na obu frontach. Absolutyzmowi monarchii szlachta przeciwstawi fundamentalne wolnoci, bdce pono wolnociami ludu germa| skiego lub frankijskicgo, ktry w pewnym momencie zaj Gali, Sowem, w walce z monarchi trzeba podkreli znaczeni! swobd. Ale w walce z trzecim stanem trzeba, przeciwnipodkreli nieograniczone prawa wynikajce z inwazji. To znaczy, e z jednej strony przeciwko trzeciemu stanowi trzeba pokaza szlacht jako absolutnych zwycizcw o nieogranicziq nych prawach, ale z drugiej strony przeciwko monarchii trzeba ukaza warto niemal konstytucyjnego prawa, jakim) jest prawo do fundamentalnych swobd. Std zoono problme i std, jak sdz, nieskoczenie bardziej wyrafinowany charakter] analizy, jak znajdujemy u Boulainvilliersa, w porwnaniu z t, ktr spotykamy kilkadziesit lat wczeniej. Bd jednak traktowa Boulainvilliersa po prostu jako przykad, bo w rzeczywistoci chodzi o ca plejad, o ca mgawic^ szlacheckich historykw, ktrzy zaczynaj formuowa swojej teorie w drugiej poowie XVII -wieku (na przykad hrabia d'Estaing w latach 1660-1670101) i robi to a do czasw hrabiegl du Buat-Nanay102, a nawet a do hrabiego de Montlosier"! w okresie Rewolucji, Cesarstwa i Restauracji. Rola Boulainvil? liersa jest wana, poniewa prbowa on przekodowa raporty intendentw pisane dla ksicia Burgundii i dlatego moe nam suy za punkt odniesienia, dostarczajc tymczasowej oglnej charakterystyki wszystkich pozostaych'04. Jak Boulainvilliers przeprowadza swoj analiz? Jego pierwsze pytanie brzmi: co
101 Joachim comte d'Estaing, Dissertation sur la noblesse d'extract tion..., dz. cyt. 102 Na temat du Buat-Nanay zob. dalej, wykad z 10 marca. ,03 Na temat Montlosiera zob. ten sam wykad. 104 Analiza historycznej pracy Boulainvilliersa, jak Foucault rozwij; w tym (i w nastpnym) wykadzie, opiera si na tekstach wymieniony^ ju w przypisach 89^90 do wykadu z 11 lutego, w szczeglnoi Mmoires sur l'histoire du gouvernement de la France... w: tat de France..., dz. cyt.; Histoire de l'ancien gouvernement de la France..., dz. cyt.; Dissertation sur la noblesse franoise servant de Prface aux Mmoires de la maison de Croi et de Boulainvilliers, w: A. Devyver, Le Sang pur..., dz. cyt.; Mmoires prsents a Mgr. le duc d'Orlans..., dz. cyt.

/ustaj Frankowie, kiedy przybywaj do Galii? Nie znajduj oczywicie tej utraconej ojczyzny, do ktrej mieliby chcie powrci z powodu jej bogactwa i jej cywilizacji (wedle starej, historyczno-legendarnej opowieci z XVII wieku Frankowie, jako potomkowie Galw, ktrzy opucili ojczyzn, w pewnym momencie zapragnli do niej powrci). Galia opisana przez Boulainvilliersa nie jest wcale Gali szczliw, troch arkadyjsk, ktra zapomniaa o gwatach Cezara i ulega radosnej fuzji, tworzc now jedno z Rzymem. Kiedy Frankowie wkraczaj do Galii, zastaj ziemi podbit. A ziemia podbita znaczy, e rzymski absolutyzm, ustanowione przez Rzymian monarchiczne lub cesarskie prawo, wcale nie byy w tej Galii prawem przyswojonym, przyjtym, zaakceptowanym, zronitym z ziemi i z ludem. To prawo jest prawem podboju i Galia jest zniewolona. Obowizujce w niej prawo nie jest bynajmniej dobrowolnie uznan suwerennoci, lecz faktem panowania. I Boulainvilliers, wyrniajc kilka faz tego panowania, trwajcego przez cay okres rzymskiej okupacji, stara si wydoby sam jego mechanizm. Pierwsz trosk wkraczajcych do Galii Rzymian miao by oczywicie rozbrojenie tej wojennej arystokracji, ktra bya jedyn si militarn, jaka im si rzeczywicie przeciwstawia; chodzio wic o to, by osabi szlacht, poniy j zarazem politycznie i ekonomicznie, i to przez sztuczne wywyszenie plebsu (w kadym razie w korelacji z jego wywyszeniem), plebsu, ktremu, jak powiada Boulainvilliers, schlebiano ide rwnoci. To znaczy, e wykorzystujc klasyczny proceder wszelkich despotyzmw (ktry rozwija si rwnie w Republice Rzymskiej od czasw Mariusa po Cezara), wmwiono warstwom niszym, e troch wicej rwnoci na ich rzecz przyniesie duo wicej wolnoci wszystkim. W rzeczywistoci dziki takiej egalitaryzacji" dochodzio do rzdw despotycznych. Podobnie Rzymianie uczynili spoeczestwo galijskie spoeczestwem egalitarnym, poniajc szlacht, a wywyszajc plebs, i dziki temu mogli Ustanowi wasny cezaryzm. Jest to pierwsza faza, koczca si w czasach Kaliguli systematyczn rzezi starej szlachty galijskiej, ktra opieraa si zarazem Rzymianom i temu ponieniu, ktre charakteryzowao ich polityk. Od tego momentu Rzymianie zaczynaj ustanawia swego rodzaju wasn szlacht, ktra bya Im potrzebna, nie szlacht wojskow ktra mogaby wystpi przeciwko nim, lecz szlacht administracyjn, ktrej rol byo

150

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z 18 lutego 1976

151

wspomaganie Rzymian w organizowaniu rzymskiej Galii, a zwteh szcza we wszystkich zabiegach sucych czerpaniu przez nich z galijskiego bogactwa oraz ciganiu korzystnych dla nich podatkw. W ten sposb powstaje nowa szlachta, cywilna, praw nicza, administracyjna, ktra charakteryzuje si, po pierwszej bieg, wnikliw znajomoci prawa rzymskiego, a po drugiej; znajomoci rzymskiego jzyka, czyli aciny. Nowa szlachta wyrasta wanie ze znajomoci jzyka i z praktykowania prawa, Taki opis pozwala rozwia stary, siedemnastowieczny mit szczliwej i arkadyjskiej Galii pod rzymskim panowaniem* Odrzucanie tego mitu jest oczywicie sposobem mwienia krlowi Francji: jeeli powoujesz si, panie, na rzymski absolutyzm, w rzeczywistoci powoujesz si nie na fundamentalne i istotne prawo ziemi galijskiej, lecz na pewn szczegln histori, ktra niespecjalnie przynosi ci zaszczyt. W kadym razie wpisujesz si wwczas w mechanizm zniewalania Galii. Zreszt ten rzymski absolutyzm, narzucony przez pewne mechanizmy dominacji, zosta ostatecznie obalony, zmieciony, pokonany przez Germanw i to nie tyle w wyniku przypadkowej klski militarnej, ile wskutek nieuchronnej degradacji wewntrznej. W tym miejsctl zaczyna si drugi etap analizy Boulainvilliersa moment w ktrym analizuje on rzeczywiste skutki rzymskiego wadania Gali. Przybywajc do Galii, Germanie (czyli Frankowie) zastali ziemi podbit, to znaczy armatur militarn Galii*. Rzymianie nie mieli ju zatem nic, aby mc broni Galii przed inwazjami nadchodzcymi z drugiego brzegu Renu. Poniewa nie byo ju szlachty, aby broni tej galijskiej ziemi, ktr zajmowali, byli oni zmuszeni odwoa si do najemnikw, to znaczy do ludzi, ktrzy1 bili si nie za siebie i nie za swoj ziemi, ale za zapat. Istnienie armii najemnej, armii opacanej, zakada oczywicie olbrzymia podatki. Trzeba byo zatem cign z Galii nie tylko najemnikw, ale take rodki pozwalajce ich opaci. Std dwie rzeczy. Po pierwsze: znaczne podniesienie podatkw pieninych. Po drugie: spadek wartoci tego pienidza, czyli, jak powiedzieli* bymy dzisiaj, dewaluacja. Std dwoiste zjawisko: z jednej strony pienidz traci warto z powodu tej dewaluacji i, co jeszcze ciekawsze, staje si wskutek tego coraz rzadszy. Ten brak to znaczy armatur militarn Galii" nie figuruje w rkopisie? w tym miejscu: czyli kraj zrujnowany przez absolutyzm". (Przyp. wyd. franc.)

pienidza pocignie za sob spowolnienie operacji handlowych i oglne zuboenie. Wanie w tym stanie globalnego upadku wydarzy si, a raczej bdzie w ogle moliwy frankijski podbj. Podatno Galii na inwazj Frankw wie si z ruin kraju, ktrej zasadnicz przyczyn byo istnienie wojsk najemnych. Wrc pniej do tego typu analizy. Ale pewien interesujcy fakt mona odnotowa ju teraz, mianowicie, e analiza Boulainvilliersa nie jest ju w adnym razie analiz tego rodzaju, jaki spotykamy kilkadziesit lat wczeniej, kiedy zadawano pytanie bdce z istoty pytaniem z zakresu prawa publicznego: czy rzymski absolutyzm ze swoim systemem prawnym przetrwa de lure nawet po inwazji Frankw? Czy Frankowie, prawomocnie lub nie, obalili rzymski typ wadzy? Z grubsza biorc, taki problem historyczny stawiano w wieku XVII. Teraz problem Boulainvilliersa nie polega wcale na tym, czy prawo przetrwao, czy nie przetrwao, czy jedno prawo ma prawo zastpi inne prawo itp. Nie zadaje on takich pyta. W gruncie rzeczy problemem nie jest to, czy ustrj rzymski albo ustrj frankijski byy czy nie byy legalne. Problemem jest ustalenie wewntrznych przyczyn klski, to znaczy powodw, dla ktrych rzymskie rzdy (mniejsza z tym, prawomocne czy nie, w kocu nie o to chodzi) byy absurdalne logicznie lub sprzeczne politycznie. Sawny problem przyczyn wielkoci i upadku Rzymian, ktry stanie si 105 jednym z wielkich klasycznych problemw XVIII wieku i ktry 06 Montesquieu' podejmie po Boulainvilliersie, ma bardzo okrelony sens. Po raz pierwszy stosuje si tu analiz typu ekonomiczno-politycznego zamiast, jak do tej pory, analizy zupenie innego rodzaju, skupiajcej si na problemie stanowienia prawa, zmiany prawa, zastpienia prawa absolutystycznego prawem typu gerLiteratura ta zaczyna si wraz z Machiavellim (Discorsi sopra la prima deca di Tito Livio [15131517], Firenze 1531), znajduje dalszy cig u Bossueta (Discours sur l'Histoire universelle, Paris 1681), u E.W. Montagu (Reflections on the Rise and Fall of the Ancient Republics, London 1759), u Fergusona (The History of the Progress and Termination of Roman Republic, London 1783) i prowadzi do dziea Edwarda Gibbona History of the Decline and Fall of the Roman Empire, t. I-VI, London 1776-1788. [Zmierzch Cesarstwa Rzymskiego, przeoy Stanisaw Kryski, PIW, Warszawa 1975 przyp. tum.] 106 Charles-Louis de Montesquieu, Considrations sur les causes de la grandeur des Romains et de leur dcadence, Amsterdam 1734.
105

152

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z 18 lutego 1976

153

maskiego. Dlatego problem przyczyn upadku Rzymu stanie si# modelem nowego typu analizy historycznej. Tyle na temat pierwj szej warstwy analiz, jakie mona znale u Boulainvilliersa Troch to wszystko systematyzuj, aby i szybciej. Drugi problem, po problemie Galii i Rzymian, albo drug^| grupa problemw, ktre uwaam za przykadowe dla analiz! Boulainvilliersa, to pytanie, jakie stawia on w odniesieniu do Frankw: kim waciwie s ci Frankowie, ktrzy przybywaj do Galii? To pytanie jest drug stron problemu, o ktrym mwiem przed chwil: co stanowi si tych nieokrzesanych, barbarzyihj skich, stosunkowo nielicznych ludzi, ktrzy mogli wej do Galii z tak dobrym skutkiem, niszczc najwspanialsze z imperiw, jakie do tej pory znaa historia? Chodzi wic o to, by pokaza si Frankw wobec saboci Rzymian. Ot sia Frankw miaa polega przede wszystkim na tym, e korzystali oni z czego, bez czego Rzymianie zamierzali si obej, to znaczy z istnienia wojennej arystokracji. Spoeczestwo Frankw jest w caoci zorganizowane wok swoich wojownikw, ktrzy, chocia maj za sob cay szereg ludzi bdcych chopami paszczynianymi (a w kadym razie sucymi zalenymi od swoich panw), s w gruncie rzeczy jedynym narodem frankijskim, poniewa nard germaski z istoty skada si z Leute, z leudes, z dobrowolnych wojownikw, czyli z przeciwiestwa najemnikw. Z drugiej strony, ci wojownicy, te wojenne arystokracje, obieraj sobie krla, ktrego funkcja polega jednak tylko na tym, e w czasie pokoju rozwizuje spory lub problemy dotyczce sprawiedliwo- ' ci. Krlowie s po prostu cywilnymi urzdnikami i niczym, wicej. Co wicej, s oni wybierani w wyniku wsplnego przyzwolenia rnych grup leudes, rnych grup wojownikw. Tylko w czasie wojny kiedy zachodzi potrzeba silnej organizacja i jednej wadzy wybiera si przywdc, ktrego przywdztwo podlega cakiem innym zasadom, ma bowiem charakter absolutny. Przywdca jest przywdc wojennym, ktry niekoniecznie musi by krlem spoeczestwa cywilnego, cho w niektrych wypadkach moe nim by. Kto taki jak Chlodwig posta o wielkim znaczeniu historycznym by zarazem cywilnym arbitrem, cywilnym urzdnikiem obranym dla rozstrzygania sporw i przywdc wojennym. W kadym razie mamy tu do ] czynienia ze spoeczestwem, w ktrym wadza, przynajmniej w czasie pokoju, jest minimalna, a zatem w ktrym panuje maksymalna wolno.

Czym jest jednak owa wolno, z ktrej korzysta wojenna arystokracja? Nie jest to wcale wolno niezalenoci, nie jest to wcale ta wolno, ktra z zasady kae szanowa innych. Wolno, jak cieszyli si germascy wojownicy, bya z istoty wolnoci egoizmu, zachannoci, upodobaniem do bijatyk, do podboju i do grabiey. Wolno tych wojownikw nie ma nic wsplnego z tolerancj i rwnoci wszystkich; jest to wolno, ktra moe urzeczywistnia si tylko przez panowanie. Znaczy to, e nie jest bynajmniej wolnoci opart na szacunku, ale wolnoci dzikoci. I jeden z nastpcw Boulainvilliersa, Freret, dokonujc etymologii sowa franc", powie, e nie znaczy ono wcale wolny" w sensie, w jakim rozumiemy je dzisiaj, ale przede wszystkim ,froc", ,/erox". Sowo franc", mwi Freret, ma dokadnie takie same konotacje jak aciskie sowo ,/erox", dokadnie takie same sensy pozytywne i negatywne. Znaczy dumny, pyszny, 107 zuchway, okrutny" . Tak zaczyna si sawny portret barbarzycy", ktry odnajdujemy do koca XIX wieku i oczywicie u Nietzschego, dla ktrego wolno jest rwnoznaczna z okruciestwem, z mioci wadzy i z pewn zachannoci, z niezdolnoci do suenia i z nieustannym pragnieniem podporzdkowania sobie innych. Nieokrzesane obyczaje, nienawi do rzymskich nazw, jzyka, obyczajw. Wielbiciel wolnoci, wojowniczy, lekkomylny, niewierny, uganiajcy si za zdobycz, niecierpliwy, niespokojny"108* itd. oto epitety, jakich Boulainvil107 Zob. N. Freret, De l'origine des Franais et de leur tablissement dans la Gaule, w: uvres compltes, Paris 17961799, t. V; Paris, rok VII, s. 202. 108 Por. F. Nietzsche, Zur Genealogie der Moral; eine Streitschrift, Lepzig 1887, par. 11, 16, 17 i 18 [Z genealogii moralnoci, przeoy Grzegorz Sowiski, Znak, Krakw 1997 przyp. tum.]; zob. te tego, Morgenrte; Gedanken tiber die moraiischen Vorurtheile, Chemnitz 1881, par. 112. [Jutrzenka. Myli o przesdach moralnych, przeoy Stanisaw Wyrzykowski, Nakadem Jakuba Mortkowicza, Warszawa-Krakw 1912, s. 112 i nast. przyp. tum.] Por. cytat z Boulainvilliersa w: A. Dcvyver, Le Sang pur..., dz. cyt., s. 508: ,Jls taient d'ailleurs trs amateurs de la libert, vaillans, lgers, infidles, avides du gain, inquiets, impatients: c 'est ainsi que les anciens auteurs les dpeignent" (Byli zreszt wielkimi amatorami wolnoci, lekkomylni, niewierni, dni zysku, niespokojni, niecierpliwi: tak opisuj ich dawni auto-

Fragment w cudzysowie w rkopisie. (Przyp. wyd. franc.)

154

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z 18 lutego 1976

155

liers i jego nastpcy uywaj do opisu tego nowego, wielkiego barbarzycy o blond wosach, ktry w ten sposb, przez ich teksty, uroczycie wkracza do europejskiej historii, chc powiedzie: do europejskiej historiografii. Taki portret okrutnych jasnowosych Germanw pozwala wyjani, po pierwsze, dlaczego po wejciu do Galii frankijscsj wojownicy mogli i musieli odrzuci jakkolwiek asymilacja z Galo-Rzymianami, a zwaszcza jakkolwiek ulego wobec imperialnego prawa. Byli o wiele zbyt wolni, to znaczy zbyt dumni, zbyt aroganccy itp., aby dopuci, e przywdca wojenny stanie si suwerenem w rzymskim sensie sowa. Byli w swej wolnoci o wiele zbyt zachanni, zbyt spragnieni zdobyczy i panowania, aby nie przywaszczy sobie samowolnie, indywidualnie, galijskiej ziemi. Dlatego po zwycistwie Frankw krl, ktry by ich przywdc wojennym, nie sta si wacicielem Galii, lecz kady z wojownikw samodzielnie i bezporednio korzysta ze zwycistwa i z podboju, biorc w posiadanie kawaek galijskiej ziemi. Taki by daleki pocztek feudalizmu pomijam tu wszystkie szczegy, ktre w analizie Boulainvilliersa s skomplikowane. Kady faktycznie zagarn kawaek ziemi; krl mia tylko swoj wasn ziemi, a w konsekwencji adnego prawa w stylu suwerennoci rzymskiej do caoci ziem Galii. I nie byo, rzecz jasna, adnych powodw, aby wojownicy, ktrzy stali si niezalenymi i indywidualnymi wacicielami, uznawali ponad sob krla bdcego czym w rodzaju spadkobiercy rzymskich cesarzy. Wanie tutaj zaczyna si historia, a raczej, po raz kolejny, historiografia wazy ze Soissons. Co to za historia? Zapewne znacie j ze szkolnych podrcznikw. Jest to wynalazek Boulainvilliersa, jego poprzednikw i jego nastpcw. T histori, ktra stanie si jednym z komunaw nie koczcych si dyskusji historycznych, cignli oni od Grzegorza z Tours. Jak wiecie, kiedy po jakiej bitwie109 Chlodwig dzieli upy, a raczej przewodniczy jako cywilny urzdnik podziaowi upw, widzc pewn waz, powiedzia: To zatrzymam dla siebie!", ale na to wsta jaki wojownik i rzek: Nie masz prawa do tej wazy; to nic, e jeste krlem, musisz dzieli si upem z innymi. Nie przysuguje ci adne prawo pierwszestwa, adne prawo do pierwotnego
105 Chodzi o zdobycie Soissons w walce z Rzymianinem Syagriusem w 486 roku.

i absolutnego posiadania tego, co zdobylimy na wojnie. Wszystkie rzeczy zdobyte na wojnie musz by rozdzielone midzy rnych zwycizcw i krl nie ma adnej przewagi nad innymi". Taka jest pierwsza faza historii wazy ze Soissons. O drugiej fazie bd mwi pniej. Proponowany przez Boulainvilliersa opis wsplnoty germaskiej pozwala wic wytumaczy, dlaczego Germanie byli absolutnie niepodatni na rzymsk organizacj wadzy. Ale pozwala rwnie wyjani, jak i dlaczego podbj ludnej i bogatej Galii przez biedne i nieliczne plemi mg mimo wszystko si uda. Take w tym wypadku interesujce jest porwnanie z Angli. Przypominacie sobie, e Anglicy te stali przed problemem: jak to moliwe, e szedziesit tysicy normaskich wojownikw mogo si osiedli i przetrwa w Anglii? BoulainviUiers ma taki sam problem. Oto, jak go rozwizuje. Mwi tak: Frankowie mogli faktycznie utrzyma si na tej podbitej ziemi dlatego, e przezornie nie tylko nie dali broni Galom, ale im j odebrali, tak, e w rodku kraju powstaa dobrze izolowana kasta wojskowa, wyranie odrniona od innych, kasta militarna bdca kast cakowicie germask. Galowie nie maj ju broni, ale w zamian zostawia si im rzeczywiste gospodarowanie ziemi, poniewa Germanie, czyli Frankowie nie maj innego zajcia prcz wojaczki. Tak wic jedni si bij, a drudzy zostaj na swojej ziemi i j uprawiaj. Wymaga si od nich tylko pewnych nalenoci, ktre maj pozwoli Germanom sprawowa ich funkcj militarn. Te nalenoci nie s wprawdzie mae, ale w kadym razie duo lejsze od podatkw, jakie prbowali ciga Rzymianie. Duo lejsze, bo mniejsze w sensie ilociowym, ale przede wszystkim dlatego, e kiedy Rzymianie, aby opaci swoich najemnikw, wymagali od chopw podatku pieninego, ci ostatni nie mogli go zapaci. Teraz wymagane s nalenoci w naturze, ktre zawsze mona uici. W tej mierze midzy galijskimi chopami, od ktrych da si tylko nalenoci w naturze, a kast wojownikw nie ma ju wrogoci. Powstaje tedy rodzaj frankijskiej Galii szczliwej, stabilnej, o wiele zamoniejszej ni Galia rzymska pod koniec rzymskiej okupacji. Jedni i drudzy, Galowie i Frankowie, byli powiada BoulainviUiers szczliwi z powodu spokojnego posiadania tego, co mieli: Frankowie korzystali z gospodarnoci Galw, a Galowie cieszyli si bezpieczestwem, jakie zapewniali im ci pierwsi. Jest to swoiste jdro tego, co, jak wiecie, wynalaz BoulainviUiers, to znaczy

156

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z 18 lutego 1976

157

systemu feudalnego jako systemu historyczno-prawnego charaki teryzujcego spoeczestwo, spoeczestwa europejskie, od VI, VII, VIII wieku a po wiek XV. Przed analizami Boulainvilliersfl systemu feudalnego nie wyodrbniali ani historycy, ani prawnie^. Szczcie kasty wojskowej, podtrzymywanej i utrzymywana przez ludno chopsk, ktra wiadczy owej kacie nalenoci w naturze, tworzy swoisty klimat prawno-politycznej jedno tego systemu. Trzeci zesp faktw analizowanych przez Boulainvilliersa, ktry chciabym wyrni, bo jest on wany, to seria wydarzej w wyniku ktrych ta szlachta, czy raczej ta arystokracja wojennej osiedlona w Galii, ostatecznie utracia istotn cz swojej wadza i swojego majtku, a w kocu zostaa sptana przez wadza krlewsk. Analiza, jakiej dokonuje Boulainvilliers, przebiega mniej wicej tak: na pocztku krl Frankw by krlem w dwji| nasb sytuacyjnym w tym sensie, e jako przywdca wojenny by wybierany tyko podczas wojny. W konsekwencji jego wadza miaa charakter absolutny tylko tak dugo, jak dugo trwaa sama wojna. Z drugiej strony, jako urzdnik cywilny, nie nalea koniecznie do jednej i tej samej dynastii: nie istniao adne prawa sukcesji; krl musia by wybrany. Jednak ten wadca, ten podwjnie sytuacyjny przywdca, stopniowo stanie si monarcha, permanentnym, dziedzicznym i absolutnym monarch, jakiegq | zaznaa wikszo monarchii europejskich, a szczeglnie monarchia francuska. Jak doszo do takiej transformacji? Przede wszystj j kim za spraw samego faktu podboju, z powodu samego militarnego zwycistwa, w wyniku tego, e niewielka armia osiedlia si w ogromnym kraju, co do ktrego mona byo zakada, przynaji mniej na pocztku, e bdzie stawia opr. Byo wic rzecz normaln, e frankijska armia pozostawaa niejako na wojennej stopie z okupowan Gali. W efekcie ten, kto by tylko dowdc, wojskowym na czas wojny, z powodu okupacji sta si jednoczen nie przywdc wojennym i cywilnym. Tak wic sam fakt okupa* ej i wymusza utrzymanie organizacji militarnej. Taka organizacja utrzymuje si zatem, ale nie bez problemw, nie bez trudno^ nie bez buntw, i to wanie ze strony Frankw, frankijskich wojownikw, ktrzy nie godz si z tym, i dyktatura wojskowa, w pewien sposb przeciga si na czas pokoju. Dlatego krl, aby utrzyma swoj wadz, by zmuszony, on take, odwoa si do najemnikw, rekrutujcych si z tego samego ludu galijskiegO| ktry mia zosta rozbrojony, ewentualnie z zagranicy. W kadym;

razie wojenna arystokracja znajduje si w kleszczach midzy monarchiczn wadz, ktra prbuje zachowa swj charakter absolutny, i ludem galijskim, do ktrego sam monarcha zaczyna si odwoywa, aby utrzyma absolutn wadz. W tym miejscu spotykamy drugi epizod historii wazy ze Soissons. Chlodwig, ktry nie mg pogodzi si z zakazem przywaszczenia wazy, przy okazji przegldu wojskowego rozpoznaje wojownika, ktry w zakaz wygosi. Chwyta za wielki topr i roztrzaskuje czaszk miaka, mwic: Pamitasz waz za Soissons?". Jest to dokadnie moment, w ktrym kto, kto mia by tylko cywilnym urzdnikiem Chlodwig zachowuje wojskow form wadzy nawet wtedy, gdy chodzi o rozstrzygnicie kwestii cywilnej. Posuguje si przegldem wojskowym, czyli form, ktra ukazuje absolutny charakter jego wadzy, aby /.aatwi spraw, ktra miaa by wycznie spraw cywiln. Monarcha absolutny rodzi si zatem z chwil, gdy militarna forma wadzy i dyscypliny zaczyna organizowa prawo cywilne. Druga i waniejsza operacja, w wyniku ktrej wadza cywilna przyjmie form absolutn, wyglda tak: z jednej strony wadza cywilna odwouje si do ludu galijskiego, aby utworzy band najemnikw, ale z drugiej strony rysuje si inny sojusz, tym razem midzy wadz krlewska i dawn arystokracj galijsk. Oto jak rozwija si analiza Boulainvilliersa. Pyta on: jakie warstwy ludnoci Galii ucierpiay w istocie najbardziej po najedzie Frankw? Nie tyle chopi (ktrzy, przeciwnie, mogli cieszy si z zamiany podatkw pieninych na nalenoci w naturze), ile galijska arystokracja, ktrej ziemie zostay oczywicie skonfiskowane przez germaskich i frankijskich najedcw. Wanie ta arystokracja zostaa rzeczywicie wywaszczona. Ucierpiaa na tym i co zrobia? Poniewa nie miaa ju ziemi i poniewa zniko samo pastwo rzymskie, pozostao jej tylko jedno wyjcie, jedno schronienie: by nim Koci. Galijska arystokracja schronia si w Kociele; nie tylko rozbudowaa aparat Kocioa, ale te poprzez Koci pogbia, rozcigna swj wpyw na lud, upowszechniajc cay system wierze; w ramach Kocioa rozwina rwnie znajomo aciny i, po trzecie, moga tu uprawia prawo rzymskie, bdce prawem o formie absolutystycznej. Jest wic cakiem naturalne, e kiedy frankijscy wadcy musieli oprze si na ludzie galijskim przeciwko germaskiej arystokracji, a ponadto chcieli stworzy pastwo (w kadym razie monarchi) typu rzymskiego, nie mogli znale lepszych sojusz-

158

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z 18 lutego 1976

159

nikw ni ci ludzie, ktrzy z jednej strony mieli tak duy wpyg na lud, a z drugiej strony, dziki znajomoci aciny, tak dobrzl znali prawo rzymskie. Tak wic galijska arystokracja, galijskf szlachta, ktra znalaza schronienie w Kociele, staje si natural nym sojusznikiem nowych monarchw z chwil, gdy chc oni ustanowi absolutyzm. I tak Koci ze swoj acin, z prawem rzymskim i z praktyk prawnicz sta si wielkim sojuszniki^l monarchii absolutnej. Jak widzicie, Boulainvilliers przywizuje due znaczenie do tego, co mona by nazwa jzykiem wiedzy, systemem jp. zyk-wiedza. Pokazuje, w jaki sposb arystokracja wojenna zosta! zakleszczona przez sojusz midzy monarchi i ludem za poredni ctwem Kocioa, aciny i praktyki prawnej. acina staa si jzykiem pastwowym, jzykiem wiedzy i jzykiem prawa. Sza* chta utracia wadz w tej mierze, w jakiej naleaa do innegfl systemu jzykowego. Mwia jzykami germaskimi, nie zna| aciny. Dlatego kiedy powstawa nowy system prawny oparty na regulacjach aciskich, nie rozumiaa nawet, co si dzieje. A rozm miaa tak mao i byo tak wane, by nie rozumiaa wani! dlatego, e Koci z jednej strony, a krl z drugiej strony robilft co w ich mocy, by utrzyma szlacht w niewiedzy. BoulainvillieS opowiada ca histori edukacji szlachty, pokazujc, e Koci kad na przykad tak wielki nacisk na ycie pozagrobowi przedstawiane jako jedyna racja ycia doczesnego, przede wszys<| kim po to, by wmwi ludziom wyksztaconym, e w gruncif rzeczy nic, co dzieje si na tym padole, nie ma znaczenia, e to, co istotne, rozgrywa si po drugiej stronie ycia. W ten sposb ci spragnieni wasnoci i wadzy Germanie, ci jasnowosi wojownik tak przywizani do chwili obecnej, zamienili si stopniowi w ludzi typu rycerzy, typu krzyowcw, ktrzy nie mieli pojci! o tym, co si dzieje z ich wasn ziemi i z ich wasnym krajem, aby w kocu odkry, e pozbawiono ich majtku i wadzyi. Wyprawy krzyowe, ta wielka wdrwka w stron zawiatw, s dla Boulainvilliersa wyrazem, przejawem tego, co si dziao kiedy szlachta cakowicie zwrcia si ku yciu wiecznemu, gdy tymczasem w yciu doczesnym, to znaczy na ich wasnych ziemiach, w czasie gdy oni przebywali w Jeruzalem, c widzimy? Krl, Koci, dawna galijska arystokracja manipuluj acinskimi prawami, aby wywaszczy ich z ziemi i pozbawi ich praw. Dlatego Boulainvilliers wzywa do czego? Zasadnicza i jest to motyw obecny w caym jego dziele wanie nie do

buntu szlachty pozbawionej swoich praw, jak miao to miejsce na przykad u parlamentarnych (a zwaszcza ludowych) historykw angielskich XVII wieku. Szlachta zostaje wezwana przede wszystkim do otwarcia si na wiedz: do otwarcia si na wasn pami, do uwiadomienia, do poznania i odzyskania wiedzy. W pierwszym rzdzie wanie do tego Boulainvilliers wzywa szlacht: Nie odzyskacie wadzy, jeeli nie odzyskacie statusu wiedzy, ktrej zostalicie pozbawieni a raczej, ktrej nigdy nie chcielicie posi. Albowiem w gruncie rzeczy zawsze si tylko bilicie, nie zdajc sobie sprawy, e od pewnego momentu prawdziwa bitwa, przynajmniej wewntrz spoeczestwa, rozgrywa si przy uyciu ju nie broni, ale wiedzy". Nasi przodkowie powiada Boulainvilliers z prnego kaprysu nie chcieli wiedzie, kim s. Nieustannie zapominali o sobie, jak idioci albo jak ludzie, na ktrych kto rzuci urok. Odzyskanie samowiedzy, odkrycie rde wiedzy i pamici to warunek odrzucenia mistyfikacji historii. I tylko odzyskujc samowiedz, tylko chwytajc osnow wiedzy, szlachta bdzie moga znw sta si si, uczyni si podmiotem historii. Aby sta si si w historii, trzeba wic, w pierwszej fazie, pozna siebie i wpisa si w porzdek wiedzy. Tak wygldaj niektre wtki, ktre wyodrbniem w znaczcym dziele Boulainvilliersa i ktre, jak mi si wydaje, wprowadzaj typ analizy fundamentalny dla wszystkich analiz historyczno-politycznych, poczynajc od XVIII wieku po dzie dzisiejszy, Dlaczego te analizy s wane? Po pierwsze, ze wzgldu na oglny prymat, jaki przyznaj wojnie. Ale myl, e poniewa prymat przyznawany w tych analizach wojnie polega na formie, jak przybiera w nich relacja wojenna, nade wszystko wana jest rola, jak Boulainvilliers przypisuje tej relacji wojennej. Sdz bowiem, e aby wykorzysta wojn jako oglny analizator spoeczestwa, tak jak to robi Boulainvilliers, musi on podda wojn trzem kolejnym lub nakadajcym si na siebie uoglnieniom. Po pierwsze, uoglnia j w stosunku do podstaw prawa; po drugie, uoglnia j w stosunku do formy bitwy; po trzecie, uoglnia j w stosunku do faktu inwazji, a take w stosunku do buntu bdcego drug stron inwazji. Chciabym si teraz troch zatrzyma nad tymi trzema uoglnieniami. Po pierwsze, uoglnienie wojny w stosunku do prawa i podstaw prawa. We wczeniejszych analizach, tych, ktre przeprowadzali francuscy protestanci z XVI wieku, francuscy parlamentarzyci z XVII wieku i angielscy parlamentarzyci z tej

160

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z 18 lutego 1976

161

samej epoki, wojna jest rodzajem epizodu zerwania, ktry zawiei sza i obala prawo. Wojna to jakby przewonik, ktry pozwajj przeby odlego midzy jednym systemem prawnym a innynj U Boulainvilliersa wojna nie odgrywa tej roli, nie przeryw| prawa. W istocie wojna cakowicie zakrywa prawo, nawet prawq naturalne, robic z niego co nierzeczywistego, abstrakcyjnej^ i w pewien sposb fikcyjnego. Boulainvilliers podaje trzy dowocjfl na to, e wojna cakowicie zakrya prawo naturalne, czynic je bezuyteczn abstrakcj; formuuje t myl na trzy sposoby. Po pierwsze, w sposb historyczny, mwi tak: mona przemierzaj histori tak dugo, jak si chce, i we wszystkich kierunkach, a i tak nie znajdzie si w niej praw naturalnych. W adnym spoeczejj stwie, obojtnie jakim, nie ma takich praw. Chocia niektrzj historycy sdzili, e odkrywaj mae poacie, mae wysepki prawinaturalnego na przykad u Saksoczykw albo u Celtw, jest to absolutnie faszywe. Wszdzie znajdujemy tylko co, co jest albo sam wojn (Francuzw poprzedzia inwazja Frankw, Galo-RzJJ mian poprzedzia inwazja Rzymian), albo nierwnociami wyrg ajcymi wojn i przemoc. I tak na przykad Galowie byli juj podzieleni na arystokratw i niearystokratw. Podobnie u Medw, u Persw, znajdujemy arystokracj i lud. Co oczywioj wiadczy o tym, e za tym porzdkiem kryj si walki, gwatjj, wojny. I zreszt za kadym razem, gdy rnice midzy arystokrij| cj i ludem w jakim spoeczestwie lub w jakim pastwie ulegajfl zatarciu, mona by pewnym, e pastwo wchodzi w okrej dekadencji. Grecja i Rzym utraciy swj status, a nawet znikntj jako pastwa, kiedy podupada ich arystokracja. Wszdzie istniej| wic nierwnoci, wszdzie akty przemocy u rde tych nierwl noci, wszdzie wojny. Nie ma spoeczestwa, ktre mogobj przetrwa bez swoistego wojennego napicia midzy arystokracji i mas ludu. Teoretyczne przedstawienie tej samej idei jest nastpujc* Boulainvilliers mwi: oczywicie mona wyobrazi sobie rodzsj pierwotnej wolnoci poprzedzajcej wszelk dominacj, wszelki wadz, wszelk wojn, wszelk niewol, ale ta wolno, ktrj mona sobie wyobrazi midzy jednostkami nie zwizany!^ adnym stosunkiem dominacji, ta wolno, przy ktrej wszyscj byliby sobie rwni, ta para wolno-rwno musi by w rzeczyi wistoci czym bezsilnym i pozbawionym treci. Poniewa* czym jest wolno? Wolno nie polega oczywicie na po wstrzymywaniu si przed naruszaniem wolnoci innych, bo w ta-

kim wypadku nie jest to ju wolno. Na czym polega wolno? Wolno polega na moliwoci brania, przywaszczania sobie, korzystania, rozkazywania, uzyskiwania posuchu. Pierwszym kryterium wolnoci jest moliwo pozbawiania wolnoci innych ludzi. Czemu suyby i na czym miaby konkretnie polega fakt bycia wolnym, gdyby nie mona byo wanie narusza wolnoci Innych? Jest to podstawowy wyraz wolnoci. Wolno dla Bouliiinvilliersa jest wic dokadnym przeciwiestwem rwnoci. Jest lym, co urzeczywistnia si przez rnic, przez panowanie, przez wojn, przez cay system stosunkw si. Wolno, ktra nie wyraa si w nierwnym stosunku si, moe by tylko wolnoci abstrakcyjn, bezsiln, sab. Zarazem historyczne i teoretyczne przedstawienie tej idei wyglda zatem tak. Boulainvilliers mwi (po raz kolejny bardzo Nchematyzuj): zamy, e w pewnym momencie, jakby w pocztkowym momencie historii, faktycznie istniao prawo naturalne, prawo, zgodnie z ktrym ludzie byli wolni i rwni. Ta wolno, poniewa jest wolnoci abstrakcyjn, fikcyjn, bez rzeczywistej treci, bya tak saba, e musiaa ustpi przed historyczn si wolnoci, ktra funkcjonuje jako nierwno. I jeeli jest prawd, e gdzie, w jakiejkolwiek chwili, istniao co takiego jak wolno naturalna, jak ta wolno egalitarna, jak prawo naturalne, nie mogo ono oprze si prawu historii, ktre sprawia, e wolno jest silna, prna, pena tylko wtedy, gdy jest wolnoci niektrych, urzeczywistniajc si kosztem innych; tylko wtedy, gdy istnieje spoeczestwo, ktre gwarantuje zasadnicz nierwno. Egalitarne prawo natury jest sabe w porwnaniu z nieegalitarnym prawem historii. Jest wic rzecz normaln, e egalitarne prawo natury ustpio miejsca, i to definitywnie, nieegalitarnemu prawu historii. Prawo naturalne, cho byo prawem pocztkowym, nie jest, jak mwi prawnicy, prawem podstawowym, lecz wyczonym przez silniejsze prawo historii. Prawo historii jest zawsze silniejsze od prawa natury. Tak utrzymuje Boulainvilliers, kiedy mwi, e historia stworzya w kocu wasne prawo naturalne, ustanawiajc antytez wolnoci i rwnoci, i e to nowe prawo naturalne jest silniejsze od prawa zwanego naturalnym. Wiksza sia historii w porwnaniu z si natury: oto, koniec kocw, powd, dla ktrego historia cakowicie przykrya natur. Kiedy zaczyna si historia, natura milknie, bo w wojnie midzy histori i natur zawsze zwycia historia. Midzy natur i histori istnieje

162

Trzeba broni spoeczestwo

Wykad z IS lutego 1976

163

stosunek si, ktry ostatecznie ksztatuje si zawsze na korzy$ historii. Tak wic prawo naturalne nie istnieje albo istnieje tylkq jako pokonane: jest zawsze wielkim przegranym historii, tym, co inne" (jest jak Galowie wobec Rzymian, jak Galo-Rzymianig wobec Germanw). Jeli chcecie, historia jest germaskocjfl wobec natury. Mamy zatem pierwsze uoglnienie: wojna nie jest po prostu wstrzsem i przerw w historii, lecz cakowicie pokrywa si z histori. Drugie uoglnienie wojny rozciga j poza form bitwy. Boulainvilliers przyznaje, e podbj, inwazja, wygrana albo przegrana bitwa rzeczywicie ustalaj stosunek si, ale w gruncie rzeczy ten stosunek si, ktry wyraa si w bitwie, zosta ustalomjj ju wczeniej i za spraw czego innego ni wczeniejsze bitwy. Czym jest to co, co ustala stosunek si i co sprawia, e jeden nard wygra bitw, a inny j przegra? Ano, jest to natura i organizacja instytucji militarnych, s to instytucje wojskown armie. S one wane oczywicie dlatego, e pozwalaj odnost zwycistwa, ale rwnie dlatego, e pozwalaj zjednoczy cae spoeczestwo. W istocie rzecz dla Boulainvilliersa najwaniejl sz, tym, co sprawia, e wojna staje si dla niego zasad analizjj spoeczestwa i tym, co okrela w jego oczach ca organizacji spoeczn, jest problem organizacji wojskowej albo, cakiem po prostu, pytanie: kto posiada bro? Organizacja Germanw opieraj a si zasadniczo na fakcie, e niektrzy leudes mieli bron, a inni jej nie mieli. Ustrj frankijskiej Galii charakteryzowa si tym, e rozmylnie pozbawiono broni Galw, rezerwujc j dla Germanw (ktrzy jako wojownicy mieli by utrzymywani przez Galw). Rzeczy zaczy si zmienia, kiedy ten podzia broni w spoeczestwie zosta zamazany, kiedy Rzymianie odwoali si do najemnikw, kiedy frankijscy krlowie zorganizowali milicjej kiedy Filip August odwoa si do zagranicznych rycerzy itd. Od tej chwili prosta organizacja, pozwalajca posiada bro Ger manom i tylko Germanom, czyli wojennej arystokracji, uleg zaamaniu. Ot ten problem posiadania broni i w tym sensie moe on suy za punkt wyjcia do oglnej analizy spoeczestwa zje. dnej strony jest oczywicie zwizany z problemami technicznynj| Na przykad, kiedy mwimy rycerze", mamy na myli lancoi cikie zbroje itd., ale rwnie nieliczn armi zoon z ludzi bogatych. Przeciwnie, kiedy mwimy ucznicy", mylimy o lek kiej zbroi i o licznej armii. Wie si to z ca seri problemfl

ekonomicznych i instytucjonalnych: kiedy mamy wojsko skadajce si z rycerzy, cik i nieliczn armi rycersk, wadza krla jest z koniecznoci ograniczona, bo krl nie moe opaci tak kosztownej armii. O swoje utrzymanie dba musz sami rycerze. Natomiast w przypadku wojska skadajcego si z lekkiej piechoty mamy do czynienia z liczn armi, ktr opaca moe krl; std umocnienie wadzy krlewskiej, ale jednoczenie wzrost ciarw podatkowych. Widzicie wic, e tym razem wojna pozostawia lady na ciele spoecznym niejako fakt inwazji, ale za porednictwem instytucji militarnych, wywierajcych oglne skutki na porzdek cywilny. W konsekwencji tym, co suy za analizator spoeczestwa, nie jest ju tylko rodzaj prostego dualizmu najedcy/podbici, wspomnienie bitwy pod Hastings albo wspomnienie najazdu Frankw. To ju nie ten prosty, binarny mechanizm naznaczy cae ciao spoeczne pieczci wojny, lecz pewna wojna toczca si ponad bitwami i pod przykrywk bitew, wojna jako sposb uprawiania wojny, jako sposb przygotowywania i organizowania wojny. Wojna rozumiana jako rozdzia broni, natura broni, techniki walki, rekrutacja, wynagradzanie onierzy, podatki przypadajce na armi; wojna jako instytucja wewntrzna, a nie jako nagie wydarzenie bitwy: wanie to jest operatorem w analizach Boulainvilliersa. Jeli ostatecznie uprawia on histori francuskiego spoeczestwa, robi to tylko o tyle, o ile nieustannie trzyma t ni, ktra poza bitw i poza inwazj pozwala ukaza instytucj militarn, a na dalszym planie og instytucji i ekonomi narodow. Wojna to oglna ekonomia broni, ekonomia ludzi, ktrzy w danym pastwie posiadaj bro albo jej nie posiadaj, wraz ze wszystkimi pochodnymi seriami instytucjonalnymi i gospodarczymi. W porwnaniu / tym, czym wojna bya jeszcze u siedemnastowiecznych historykw, wanie ta niezwyka generalizacja wojny nadaje analizom IJoulainvilliersa znaczenie, ktre staram si wam pokaza. Wreszcie, trzecie uoglnienie wojny w tej analizie, nie w stonunku do faktu bitwy, lecz w stosunku do systemu inwazja-bunt, czyli w stosunku do drugiego spord dwch wielkich elementw, do jakich si odwoywano, aby ukaza wojn w spoeczestwach (na przykad w angielskiej historiografii XVII wieku). Problem lioulainvilliersa nie polega wic po prostu na tym, by odkry, e miaa miejsce inwazja, ani te na tym, by pokaza, e doszo albo nic doszo do buntu. Chce on natomiast pokaza, w jaki sposb |)ewien stosunek si, ktry przejawi si w inwazji i w bitwie,

164

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z 18 lutego 1976

165

zosta powoli i po cichu odwrcony. Problem angielskich his* fonografw polega na odnalezieniu wszdzie, we wszystkijfl instytucjach, miejsca silnych (Normanw) i miejsca saby| (Saksonw). Problemem Boulainvilliersa jest to, w jaki sposfl silni stali si sabi, a sabi silni. Wanie problem przechodze^ siy w sabo i saboci w si bdzie stanowi istot jego analizg. Tej analizy i tego opisu przechodzenia Boulainvilliers dokonl przede wszystkim dziki czemu, co mona by nazwa okrel leniem wewntrznych mechanizmw odwrcenia. Z atwocj mona znale przykady takich mechanizmw. Co bowiem dao si frankijskiej arystokracji na samym pocztku okresu, ktrjjj niebawem zostanie nazwany redniowieczem? By to fakt, e po najechaniu i zajciu Galii Frankowie bezporednio zawaszczjfl ziemi. Byli wic bezporednimi wacicielami ziemskimi i z tego tytuu pobierali nalenoci w naturze, ktre zapewniay z jednqj strony spokj ludnoci chopskiej, a z drugiej strony si samegq rycerstwa. Ale wanie to, co stanowio ich si, powoli stao si zasad ich saboci, poniewa rozproszenie si szlachty po swoicW ziemiach i fakt, e aby uprawia wojn, musiaa ona by utrzymjf wana przez system nalenoci, z jednej strony oddali j od krli ktrego powoaa, a z drugiej strony skaza j na zajmowanie si wycznie wojn, i to wojn midzy sob. W konsekwen^ szlachta zaniechaa edukacji, ksztacenia si, nauki aciny, poznawania. Ten zesp zjawisk stanie si zasad jej niemocy. Rzeczy maj si odwrotnie, kiedy rozwaamy przykad arysf tokracji galijskiej. Na pocztku frankijskiej inwazji znajdowaa si ona w ostatnim stopniu saboci: kady galijski posiadacj zosta ze wszystkiego wywaszczony. I wanie ta sabo, w wyniku koniecznego rozwoju, historycznie staa si ich si. Wypj dzenie z ziemi sprawio, e zwrcili si oni do Kocioa, co dao im wpyw na lud, ale rwnie pozwolio pozna prawo. Dzildt temu znaleli si stopniowo w bezporedniej bliskoci krla, jako* krlewscy doradcy, a w efekcie znw pooyli rk na wadzjj politycznej i na bogactwie ekonomicznym, ktrych niegdy ich pozbawiono. Forma, elementy konstytuujce sabo galijskiej arystokracji byy jednoczenie, poczynajc od pewnego momenta^ zasadami jej odwrcenia. Problemem, ktry analizuje Boulainvilliers, nie jest wic: kto zwyciy, a kto zosta pokonany, ale: kto sta si silny, kto sta si saby? Dlaczego silny sta si saby i dlaczego saby sta si silny? Znaczy to, e historia jawi si teraz zasadniczo jako

inchunek si. Do czego si rzeczy prowadzi ta analiza wymagajca opisu mechanizmw stosunkw si? Do tego, e wielka i prosta dychotomia zwycizcy/zwycieni przestanie by odpowiednia do opisu caego tego procesu. Z chwil, gdy silny staje si saby, n saby silny, powstaj nowe opozycje, nowe pknicia, nowe podziay: sabi cz si ze sob, silni szukaj sojuszu z niektrymi przeciwko niektrym innym. To, co w epoce inwazji byo czym w rodzaju wielkiej masowej bitwy: jedno wojsko przeciw iliugiemu, jedna masa narodowa przeciwko drugiej, Frankowie przeciwko Galom, Normani przeciwko Saksoczykom, ulegnie leraz podziaowi i wielokrotnemu przeksztaceniu. Pojawi si rozmaite walki z odwracajcymi si frontami, z koniunkturalnymi sojuszami, z mniej lub bardziej cigymi przegrupowaniami: lojusz wadzy monarchicznej z dawn szlacht galijsk, oparcie lic tego sojuszu na ludzie, zerwanie milczcego porozumienia midzy frankijskimi wojownikami i galijskimi chopami, kiedy zuboali wojownicy podnios wymagania i zadaj wyszych nulenoci itd. Cay ten may system wspierania si, sojuszy, wewntrznych konfliktw zostanie teraz niejako uoglniony pod mianem wojny, ktr a do XVII wieku historycy pojmowali /.nsadniczo jako wielkie starcie w wyniku inwazji. Do XVII wieku wojna bya z istoty wojn jednej ludzkiej masy / inn mas. Boulainvilliers wprowadza stosunek wojenny do kadego stosunku spoecznego, dzieli go na tysic rozmaitych kanaw i pokazuje wojn jako rodzaj permanentnego stanu midzy rnymi grupami, frontami, jednostkami taktycznymi, ktre w pewien sposb oswajaj si ze sob, przeciwstawiaj si sobie lub, przeciwnie, zawizuj ze sob sojusze. Nie ma ju wielkich, staych i licznych mas, jest wieloraka wojna, w pewnym sensie wojna Wszystkich ze wszystkimi, ale oczywicie nie w tym abstrakcyjnym I jak sdz nierealnym sensie, jaki temu wyraeniu nadawa I lobbes, kiedy mwi o wojnie wszystkich ze wszystkimi i prbowa pokaza, e w istocie to nie wojna wszystkich ze wszystkimi jest prawdziwym operatorem we wntrzu ciaa spoecznego. U Boulainvilliersa, przeciwnie, mamy uoglnion wojn, ktra przebiega Jednoczenie przez cae ciao spoeczne i przez ca histori ciaa spoecznego, ale oczywicie niejako wojna jednostek z jednostkami, lecz jako wojna grup z grupami. Myl, e takie uoglnienie wojny jest charakterystyczne dla mylenia Boulainvilliersa. Koczc, chciabym powiedzie tak. Do czego prowadzi to potrjne uoglnienie wojny? Prowadzi do tego: dziki temu

166

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z 18 lutego 1976

167

Boulainvilliers dochodzi do miejsca, w ktrym filozofowie prawf [...]* Dla historykw opowiadajcych histori w ramach praw| publicznego, w ramach pastwa, wojna bya z istoty zerwanie^ z prawem, zagadk, czym w rodzaju mrocznej masy lub surowfl go wydarzenia, ktre naleao bra za to, czym byo, i ktre nie tylko nie stanowio zasady zrozumiaoci o tym nie mogo by$ w ogle mowy ale ktre, przeciwnie, byo zasad zerwanU Natomiast tym razem wanie wojna, nawet gdy zrywa z prawer| dostarcza czego w rodzaju siatki zrozumiaoci, to znaczj pozwala okreli stosunek si, ktry stale podtrzymuje pewilj stosunek prawny. W ten sposb Boulainvilliers bdzie mgj wczy te wydarzenia ktre byy kiedy tylko gwatei| i prymitywnymi, sumarycznymi danymi te wojny, te inwazja te zmiany, w cay splot treci i proroctw spowijajcych spoeczej stwo (poniewa, jak widzielicie, dotyczy to prawa, ekonomij systemu podatkowego, religii, wierze, sposobu ksztacenia, pralq tyki jzykowej, instytucji prawnych). Historia, wanie przez fakt wojny i dziki analizie przeprowadzanej w kategoriach wojrtj, bdzie moga powiza ze sob wszystkie te rzeczy: wojnfl religi, polityk, obyczaje i charaktery, i w ten sposb stanie sigj zasad zrozumienia spoeczestwa. U Boulainvilliersa i, jal^ sdz, poczynajc od niego w caym dyskursie historycznym to wojna pozwala zrozumie spoeczestwo. Kiedy mwi o siatcfl zrozumiaoci, nie chc przez to oczywicie powiedzie, e to, co mwi Boulainvilliers, jest prawd. Prawdopodobnie mona nawel wykaza, e to, co mwi, jest w kadym calu faszywe. Powiei dziaem, e mona to wykaza. Na przykad dyskurs uprawiarfj w XVII wieku na temat trojaskich korzeni albo na temat emigracji Frankw, ktrzy w pewnym momencie, za rzdw niejakiego Zigowega, mieli opuci Francj, a potem powrci^ nie naley do uznawanego przez nas porzdku prawdy lub faszu* Nie potrafimy go oznaczy w kategoriach prawdy lub faszu. Przerwa w nagraniu. Rkopis mwi jasno: W pewnym sensie jest to wci zagadnienie analogiczne do problemu prawniczego: jak powstaj| suwerenna wadza? Ale tym razem nie chodzi o ilustrowanie historyczni opowieci cigoci wadzy, ktra jest prawomocna, poniewa od pocztku do koca pozostaje w ywiole prawa. Chodzi o to, by powiedzie^ jak przez gr stosunkw si, bdcych rodzajem uoglnionej wojriJJ narodw, powstaje pewna szczeglna instytucja, nowoytna posta histo ryczna pastwa absolutnego". (Przyp. wyd. franc.)

Natomiast zaproponowana przez Boulainvilliersa siatka zrozumiaoci ustanowia jak sdz pewien porzdek, pewn wadz podziau prawda/fasz, ktr mona zastosowa do dyskursu samego Boulainvilliersa i ktra moe skoni do wniosku, e jego dyskurs jest faszywy w caoci albo faszywy w szczegach. A nawet, jeli chcecie, e jest cakowicie faszywy. Nie zmienia to faktu, e nasz dyskurs historyczny przyj wanie tak siatk zrozumiaoci. I dziki zrozumiaoci tego typu moemy leraz mwi, e dyskurs Boulainvilliersa jest prawdziwy albo faszywy. Chciabym rwnie podkreli, e wprowadzajc stosunki si jako rodzaj cigej wojny wewntrz spoeczestwa, Boulainvilliers mg odzyska ale tym razem w kategoriach historycznych typ analizy, jaki znajdywano u Machiavellego. Ale ii Machiavellego stosunek si by opisany zasadniczo jako technika polityczna, w ktr naley wyposay suwerena. Teraz stosunek si staje si przedmiotem historycznym, ktry moe odkry i okreli we wasnej historii kto inny ni suweren to znaczy co takiego jak nard (w sensie, w jakim narodem bya arystokracja, a potem buruazja itd). Stosunek si, ktry by obiektem z istoty politycznym, staje si teraz przedmiotem historycznym, a raczej historyczno-politycznym, poniewa analizujc ten stosunek si szlachta, na przykad, bdzie moga uzyska samowiedz, odnale swoj wiedz i znw sta si si polityczn w polu si politycznych. Ustanowienie pola historyczno-politycznego, funkcjonowanie historii w walce politycznej stay si moliwe z chwil, gdy w dyskursie takim jak dyskurs Boulainvilliersa w stosunek si (ktry by niejako wycznym przedmiotem troski Ksicia) mg sta si przedmiotem wiedzy pewnej grupy, pewnego narodu, pewnej mniejszoci, pewnej klasy itd. Tak zaczyna si organizacja pola historyczno-politycznego. Funkcjonowanie historii w polityce, wykorzystywanie polityki jako rachunku stosunkw si w historii, to wszystko tutaj si zawizuje. Kolejna uwaga. W kocu, jak widzicie, dochodzimy do idei, e wojna bya w gruncie rzeczy matryc prawdziwoci dyskursu historycznego. Matryca prawdziwoci dyskursu historycznego" znaczy tyle: w przeciwiestwie do tego, co chciay nam wmwi filozofia i prawo, prawda nie zaczyna si, prawda i logos nie zaczynaj si tam, gdzie ustaje przemoc. Przeciwnie, dopiero wtedy, gdy szlachta zacza prowadzi swoj polityczn wojn, zarazem z trzecim stanem i z monarchi, dopiero wewntrz tej

168

Trzeba broni spoeczestwa

wojny i dziki myleniu o historii jako wojnie mogo powsta co takiego jak dyskurs historyczny w znanej nam dzi postaci. Przedostatnia uwaga. Jak wam wiadomo, istnieje komunau zgodnie z ktrym to klasy wstpujce s nosicielami zarazem uniwersalnych wartoci i potgi racjonalnoci. Mczono si okrutnie, aby dowie, e to buruazja wymylia histori, bo historia jak wszyscy wiedz to racjonalno, a osiemnastowieczna buruazja, jako klasa wstpujca, niosa ze sob uniwersalno i racjonalno. C, myl, e kiedy patrzymjj] na rzeczy troch uwaniej, widzimy przykad klasy, ktra, bdc w stanie penej dekadencji, pozbawiona wadzy politycznej i gospodarczej, ustanowia pewn racjonalno historyczn, przywaszczon nastpnie przez buruazj i proletariat. Nie powiem; jednak, e francuska arystokracja wynalaza histori dlatego, e bya w stanie dekadencji. To dlatego, e prowadzia wojn, moga dostrzec wojn jako przedmiot. Wojna staa si zarazem punktem wyjcia dyskursu, warunkiem moliwoci wyonienia si dyskursu historycznego i odniesieniem, przedmiotem, do ktrego w dyskurs si zwraca, jednoczenie tym, dziki czemu w dyskurs mwi, i tym, o czym mwi. Wreszcie ostatnia uwaga: jeeli pewnego dnia, sto lat po Boulainvilliersie, a zatem dwa wieki po historykach angielskich* Clausewitz mg powiedzie, e wojna to polityka prowadzona innymi metodami, byo to moliwe dlatego, e w XVII wieku, na przeomie XVII i XVIII wieku, by kto, kto analizowa, omawia! i pokazywa polityk jako dalszy cig wojny prowadzonej innymi metodami.

WYKAD Z 25 LUTEGO 1976

Boulainvilliers i ustanowienie kontinuum historyczno-politycznego. Historycyzm. Tragedia i prawo publiczne. Centralna administracja historii. Problematyka Owiecenia i genealogia wiedzy. Cztery operacje wiedzy dyscyplinarnej i ich skutki. Filozofia i nauka. Dyscyplinowanie wiedzy. Mwic wam o Boulainvilliersie, nie chciaem wcale pokaza, e wraz z nim zaczyna si co takiego jak historia, bo w kocu nie ma powodu, by twierdzi, e historia rodzi si raczej u niego ni na przykad u tych szesnastowiecznych prawnikw, ktrzy kolacjonowali pomniki prawa publicznego, ni u tych parlamentarzystw, ktrzy w cigu caego XVII wieku poszukiwali w archiwach i w pastwowej jurysprudencji tego, czym mogy by fundamentalne prawa krlestwa; ni u tych benedyktynw, ktrzy od koca XVI wieku byli wielkimi zbieraczami dokumentw. W rzeczywistoci wraz z Boulainvilliersem na pocztku XVIII wieku powstao, jak sdz, co takiego jak pole historyczno-polityczne. W jakim sensie? Przede wszystkim w takim oto: obierajc za przedmiot nard, a raczej narody, Boulainvilliers analizowa pod instytucjami, pod zdarzeniami, pod krlami i ich wadz co innego, to znaczy te, jak mawiano w epoce, spoeczestwa, w ktrych wizay si jednoczenie interesy, obyczaje i prawa. Obierajc wic taki przedmiot, praktykowa on podwjn konwersj. Z jednej strony uprawia (i myl, e zdarzyo si to po raz pierwszy) histori podmiotw-poddanych to znaczy patrzy od drugiej strony w stosunku do wadzy; zaczyna nadawa status w historii czemu, co w XIX 0 wieku, wraz z Micheletem, stanie si histori ludu lub ludw" . Odkrywa pewn materi historii bdc drug stron relacji
110

J. Michelet, Le Peuple, Paris 1846.

170

Trzeba broni spoeczestwa

Wykiad z 25 lutego 1976

171

wadzy. Ale analizowa t now materi historyczn nie jaka bezwadn substancj, lecz jako si lub siy, do ktrych naleal sama wadza, rodzaj szczeglnej siy, najdziwniejszej ze wszyli kich si walczcych w obrbie ciaa spoecznego. Wadza jell spraw maej grupy tych, ktrzy j sprawuj, ale ktrzy nie maj siy; a jednak koniec kocw ta wadza staje si najsilniejsz ze wszystkich si, si, ktrej nie moe si oprze adna innai pomijajc przemoc albo bunt. Boulainvilliers odkry, e historia nie moe by histori wadzy, lecz musi by histori tego monstrualna go, w kadym razie dziwnego stada, ktrego zagadki nie mog| poprawnie rozwiza lub zbada adna fikcja prawna, to znaczjfl tego sprzenia midzy pocztkowymi siami ludu i ostateczna ukonstytuowan si czego, co nie ma siy, a co jednak jest wadzifl Przesuwajc o, centrum grawitacji swojej analizy, Boulaim villiers dokona czego wanego. Przede wszystkim dlatego, e zdefiniowa zasad zjawiska, ktre mona nazwa relacyjny^ charakterem wadzy: wadza nie jest wasnoci, nie jest moc; wadza zawsze jest tylko relacj, ktrej nie mona i nie powintfl si bada inaczej ni jako funkcj terminw, midzy ktrynfl zachodzi. Nie mona zatem pisa ani historii krlw, ani historii ludw, a tylko histori tego, co tworzy zwizek tych terminMl, z ktrych jeden nie jest nigdy nieskoczony, a drugi nie jest nigdy zerem. Piszc tak histori, definiujc relacyjny charakter wadzi i analizujc go w historii, Boulainvilliers odrzuca i jest to, j a j sdz, drugi aspekt jego operacji prawny model wadzy, ktry do tej pory by jedynym sposobem mylenia stosunku midzjl ludem i monarch albo midzy ludem i rzdzcymi. Boulainvia Hers opisa fenomen wadzy nie w prawnych kategoriach suwerennoci, lecz w historycznych kategoriach dominacji i gry midzy stosunkami si. I wanie w takim polu umieci przedmioj swojej analizy historycznej. Robic to, obierajc za przedmiot wadz, ktra jest z ist relacyjna i ktra nie odpowiada prawnej formie suwerennoi a zatem definiujc pole si, w ktrym rozgrywa si relacja wadzy, Boulainvilliers czyni przedmiotem wiedzy historycznej to samo, co analizowa Machiavelli 1 ", tyle e [ten ostatni robi to] w pre" ' N . Machiavelli, // Principe, Roma 1532 [Ksie, przeoy Czesaw Nanke, PIW, Warszawa 1984 przyp. tum.]; Discorsi sopra la prima deca di Tito Livio, dz. cyt.; Dell'arte delia guerra, Firenze 1521; Istorie florentine, Firenze 1532. Foucault bdzie zajmowa si Machiavellim

ukrypcyjnych terminach strategii strategii widzianej wycznie od strony wadzy i Ksicia. Mona powiedzie, e tak naprawd Machiavelli robi co innego, a nie po prostu udziela rad Ksiciu powanych czy ironicznych, to inna sprawa w zakresie zarzdzania i organizacji wadzy, bo w kocu w samym tekcie Kxiecia jest peno odniesie historycznych. Mona rwnie powiedzie, e Machiavelli napisa Rozpraw o pierwszej dekadzie Tvtusa Liwiusza itd. Ale w rzeczywistoci historia nie jest dla Machiavellego dziedzin, w ktrej analizuje on stosunki wadzy. Historia jest dla niego po prostu miejscem przykadw, czym w rodzaju zbioru regulacji prawnych albo taktycznych modeli, uytecznych do sprawowania wadzy. U Machiavellego historia /uwsze tylko rejestruje stosunki si i kalkulacje, w ktrych te Htosunki si wyraaj. Natomiast dla Boulainvilliersa (i, jak sdz, to jest najwaniejsze) stosunek si i gra wadzy stanowi sam substancj historii. Jeeli istnieje historia, jeeli zachodz jakie zdarzenia, jeeli wydarza si co, co mona i naley zapamita, jest to moliwe wanie dlatego, e midzy ludmi rozgrywaj si Htosunki wadzy, stosunki siy i pewna gra wadzy. Dlatego opowie historyczna i rachunek polityczny maj u Boulainvilliersa dokadnie taki sam przedmiot. Bez wtpienia opowie historyczna i kalkulacja polityczna nie maj tego samego celu, ale to, o czym mwi, to, o co chodzi w tej opowieci i w tym rachunku, jest doskonale cige. Myl wic, e u Boulainvilliersa pojawia si po raz pierwszy continuum historyczno-polityczne. Mona te powiedzie, w innym sensie, e Boulainvilliers otworzy pole historyczno-polityczne, a to z nastpujcego powodu. Powiedziaem wam i myl, e jest to zasadnicze dla zrozumienia punktu wyjcia Boulainvilliersa, e chodzio mu o poddanie krytyce wiedzy intendentw, tej swoistej analizy i tego programu rzdzenia, jakie intendenci lub, oglniej mwic, krlewska administracja nieustannie przedkadali wadzy. To prawda, e Boulainvilliers radykalnie przeciwstawia si tej wiedzy, ale robi to, przeszczepiajc do swojego wasnego dyskursu, aby wykorzysta je do wasnych celw, te same analizy, ktre znajdujemy zwaszcza w dwch esejach: Omnes et singulatim... (1981) i The Political Technology of Individuals (1982); zob. te wykad w College de France 7, 1 lutego 1978 roku na temat zarzdzania" (,gouvernementalit") (teksty cytowane wyej, wykad z 21 stycznia, przypis 28).

172

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z 25 lutego 1976

173

w wiedzy intendentw. Chodzi o to, by t wiedz skonfiskowa i zwrci j przeciwko systemowi monarchii absolutnej, bdcej mu jednoczenie miejscem narodzin i obszarem wykorzystywana tej administracyjnej wiedzy, tej wiedzy intendentw, tej wiedzjj ekonomicznej. I w gruncie rzeczy kiedy Boulainvilliers analizuje poprzea histori ca seri konkretnych relacji midzy, na przykada organizacj wojskow i systemem podatkowym, po prostu adapj ruje, a raczej wykorzystuje do wasnych analiz historycznyejj dokadnie tak form raportu, taki typ zrozumiaoci, taki model relacji, ktre zostay zdefiniowane przez wiedz administracyjni wiedz fiskaln, wiedz intendentw. Na przykad kiedy Boulainvilliers wyjania zwizek istniejcy midzy utrzymywaniem najemnikw, podnoszeniem podatkw, zaduaniem si chopw, niemonoci zbycia produktw ziemi, podejmuje jedynie, ale w wymiarze historycznym, problem rozwaany w tamtej epoce przez intendentw lub finansistw Ludwika XIV. Znajdziecie dokadnie takie same spekulacje u ludzi takich jak Boisgulibert"2 czy Vauban" 3 . Rwnie zwizek midzy zadueniem wacicieli ziemskich a bogaceniem si miast by przedmiotem istotnej dyskusji w kocu XVII i na pocztku XVIII wieku. Tak wic w wiedzy intendentw i w historycznych analizach Boulainvilliersa znajdujemy taki sam rodzaj inteligibilnoci, ale Boulainvilliers jako pierwszy kae funkcjonowa temu typowi relacji w ramach opowieci historycznej. Inaczej mwic, sprawia on, e jako zasada zrozumiaoci w historii zaczyna funkcjonowa co, co do tej pory byo jedynie zasad racjonalnoci w zarzdzaniu pastwem. Fakt, e opowie historyczna i zarzdzanie pastwem zaczynaj tworzy kontinuum, jest, jak sdz, zjawiskiem o kapi* talnym znaczeniu. Wykorzystanie modelu administracyjnej racjonalnoci pastwa jako siatki spekulatywnej zrozumiaoci historii oto, dziki czemu powstaje continuum historyczno-politycznj Pierre le Pesant de Boisgulibert, Le Dtail de la France, 1695, s. 1; Factum de la France (1707), w: Economistesfinanciersdu XVIII* sicle, Paris 1843; Testament politique de M. de Vauban, Marchal de France^ t. l-II, 1707, s. 1; Dissertation sur la nature des richesses, de l'argent et des tributs, Paris s.d. 113 Sbastien de Prestre de Vauban, Mthode gnrale et facile pour faire le dnombrement des peuples, Paris 1686; Projet d'une dixme royale, s.l., 1707.
112

I'o continuum sprawi, e od tej pory w tym samym jzyku I zgodnie z t sam siatk zrozumiaoci lub rachunku mona bdzie mwi o historii i analizowa zarzdzanie pastwem. Sdz wreszcie, e Boulainvilliers ustanowi continuum histotyczno-polityczne w tej mierze, w jakiej jego opowieci przywieca cisy i szczeglny projekt: chodzio mu przecie o to, by przywrci szlachcie utracon pami, a zarazem da jej wiedz, ktr zawsze zaniedbywaa. Przywracajc jej pami i wiedz, boulainvilliers chce przywrci jej si, odtworzy szlacht jako Ki wewntrz si pola spoecznego. W konsekwencji zabranie gosu w dziedzinie historii, opowiedzenie pewnej historii, dla loulainvilliersa nie jest po prostu opisaniem pewnego stosunku Ki, ani tylko ponownym wykorzystaniem, na przykad na rzecz Kzlachty, rachunku zrozumiaoci, ktry do tej pory by wykorzyslywany przez wadz. Chodzi mu o to, by jednoczenie zmodyfikowa stosunki si, zmodyfikowa je w samym ich rozkadzie I w ich aktualnej rwnowadze. Historia nie jest po prostu Hposobem analizy lub odkrywania si, ale jest sposobem ich modyfikowania. Znaczy to, e kontrola nad porzdkiem wiedzy historycznej, fakt posiadania w tym porzdku racji, sowem: mwienie prawdy o historii, jest rwnoznaczne z zajmowaniem decydujcej pozycji strategicznej. Streszczajc to wszystko, mona powiedzie, e ustanowienie pola historyczno-politycznego wyraa si przejciem od historii, ktrej funkcja polegaa na wypowiadaniu prawa poprzez opowiadunie o wyczynach bohaterw lub krlw, o ich bitwach, ich wojnach itd., od historii, ktra wypowiada prawo, opowiadajc o wojnach, do historii, ktra teraz sama przystpuje do wojny, odczytujc wojn i walk, jakie przenikaj wszystkie instytucje prawa i pokoju. Historia staa si zatem wiedz o walkach, ktra sama rozwija si i funkcjonuje w polu walki: od tej pory walka polityczna i wiedza historyczna s ze sob zwizane. I chocia jest bez wtpienia prawd, e nigdy nie byo walk, ktrym nie towarzyszyyby wspomnienia, pami, rozmaite rytuay upamitniajce, myl, e teraz, poczynajc od XVIII wieku a wanie wtedy ycie polityczne i wiedza polityczna zaczynaj si wpisywa w rzeczywiste walki spoeczestwa strategia, immanentna tym walkom kalkulacja, zostaj powizane z wiedz historyczn, ktra polega na odczytywaniu i na analizie si. Nie mona zrozumie pojawienia si tego specyficznie nowoczesnego wymiaru polityki, nie rozumiejc, jak poczynajc od XVIII wieku

174

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z 25 lutego 1976

175

wiedza historyczna staa si elementem walki: zarazem opiseifl walk i broni w walce. Doszo zatem do organizacji tego pol historyczno-politycznego. Historia poddaa nam myl, e znajdujemy si w stanie wojny, wic przystpujemy do wojny poprze! histori. Skoro to ustalilimy, powiedzmy jeszcze dwa sowa na marginesie, nim powrcimy do problemu tej wojny prowadzond poprzez histori ludw. Pierwsze sowo dotyczy histoiycyzn Oczywicie wszyscy wiedz, e historycyzm jest rzecz najstraMfl liwsz w wiecie. Nie ma rzecz jasna filozofii godnej tego mianl, nie ma teorii spoeczestwa, nie ma cho troch dystyngowana lub szanujcej si epistemologii, ktre nie wypowiadayby walki paskim tezom historycyzmu. Nikt nie miaby si przyzna, fl jest historycyst. I myl, e mona by atwo pokaza, i od XIX wieku wszystkie wielkie filozofie byy w taki czy inny sposb antyhistorycystyczne. Mona by, myl, pokaza rwnie, e wszystkie nauki humanistyczne wspieraj si na antyhistoryejs| mie, a w ostatecznoci tylko dziki niemu w ogle istniej'^ Mona by te pokaza, jak historia, dyscyplina historyczni w swoich ucieczkach (ktre maj dla niej taki urok) czy to w stron filozofii historii, czy to w stron idealnoci moral* no-prawnej, czy to w stron nauk humanistycznych, usiuj* wymkn si temu, co mogoby by jej fataln i wewntrzni skonnoci do historycyzmu. Ale czyme jest w historycyzm, ktrego wszyscy, filozofia, nauki humanistyczne, historia, tak si wystrzegaj? Co to jest ten historycyzm, ktrego naley za wszelk cen unika i ktrego nowoczesno filozoficzna, naukowa, a nawet polityczna zawsze prbowaa unikn? C, myl, e historycyzm nie jest niczyj innym ni tym, o Czym wanie wspomniaem: tym wzem, t nieusuwaln przynalenoci wojny do historii i, nawzajem, historii do wojny. Wiedza historyczna, jakkolwiek bymy j rozwijali, nie odkrywa nigdy ani natury, ani prawa, ani adu, ani pokoju. Jakkolwiek daleko by sigaa, wiedza historyczna spotyka tylko nieskoczono wojny, to znaczy siy wraz z ich stosunkami i starciami oraz wydarzenia, w ktrych stosunki si zostaj, w sposb zawsze tymczasowy, okrelone. Historia spotyka tylko wojn, ale nigdy nie moe spojrze na ni z boku; historia nigdy
noci Foucault, Les Mots et les Choses, dz. cyt., rozdz. X, par. IV,

Na temat antyhistorycyzmu wspczesnej wiedzy zob. w szczeg

nic moe obej wojny ani pozna jej fundamentalnych praw, ani nurzuci jej ogranicze po prostu dlatego, e sama wojna podli zymuje t wiedz, przechodzi przez ni, przenikaj i okrela. Ta wiedza jest zawsze tylko broni albo taktycznym urzdzeniem w wojnie. Wojna toczy si wic poprzez histori, w tym poprzez histori, ktra o niej opowiada. Dlatego historia moe odczyta tylko t wojn, ktr sama prowadzi i ktra j przenika. Sdz zatem, e, z grubsza biorc, to ten istotny wze wiedzy historycznej i praktyki wojennej stanowi jdro historycyzmu, to Jdro, ktrego zarazem nie sposb usun i ktre zawsze trzeba usuwa z powodu idei nieustannie lansowanej od jednego lub dwch tysicleci, ktr mona nazwa platosk" (chocia lizeba zawsze uwaa, by nie przypisa biednemu Platonowi wszystkiego, czego w ogle chcemy si pozby). Ta idea, ktr znajdujemy prawdopodobnie w kadej organizacji zachodniej wiedzy, gosi, e wiedza i prawda nie mog nie nalee do rejestru adu i pokoju, e nigdy nie mona znale wiedzy I prawdy po stronie przemocy, bezadu i wojny. W zwizku z t Ide (platosk czy nie, mniejsza z tym), zgodnie z ktr wiedza I prawda nie mog nalee do wojny, ale musz nalee do porzdku pokoju, wane, jak myl, jest to, e w naszych czasach zostaa nam ona gboko zaszczepiona przez nowoczesne pastwo w wyniku czego, co mona by nazwa zdyscyplinowaniem" wiedzy w XVIII wieku. Wanie ta idea sprawia, e historycyzm wydaje nam si nieznony, e nie jestemy w stanie zaakceptowa czego takiego, jak nierozerwalna kolisto zwizku midzy wiedz historyczn i wojnami, o ktrych ona opowiada, a ktre j jednoczenie przenikaj. Mamy zatem pierwszy problem i, jeli chcecie, pierwsze zadanie: sprbujcie by historycystami, to znaczy sprbujcie przeanalizowa ten stay i nieusuwalny zwizek midzy wojn opowiadan przez histori i histori przenikan przez t wojn, o ktrej ona opowiada. Wanie w takim duchu bd prbowa cign dalej t opowie o Galach i Frankach, ktr zaczem. Tyle w zwizku z pierwsz uwag, w ramach tego pierwszego excursus na temat historycyzmu. Druga sprawa: temat, o ktrym przed chwil wspomniaem, to znaczy dyscyplinowanie wiedzy w XVIII wieku, a raczej, by uj rzecz pod innym ktem, obiekcja, jak mona tu zgosi. Czynic z historii, z historii wojen i z wojny prowadzonej przez histori, wielki aparat dyskursywny, za pomoc ktrego w XVIII wieku dokonano

176

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z 25 lutego 1976

177

krytyki pastwa, czynic z tego zwizku wojna/historia waruinl wyonienia si polityki we waciwym" sensie (de la" pot tique) [...] ad mia wic za zadanie odtworzenie cigoci swoj^ go dyskursu*. [W czasie, gdy prawnicy badali archiwa, aby pozna lun damentalne prawa krlestwa, nabieraa ksztatw historia histc ^ _ rykw nie bdca pieni wadzy o wadzy. Nie wolno zapoml na, e w XVII wieku, i to nie tylko we Francji, jedn z wielkich rytualnych form, w ktrych przejawiao si prawo publiczfl| i w ktrych roztrzsano zwizane z nim problemy, bya tragedia I tak, historyczne" tragedie Szekspira s tragediami prawi i krla, zogniskowanymi zasadniczo na problemie uzurpatot| i upadku, krlobjstwa i narodzin nowego bytu w zwizki z koronacj krla. Jak jednostka moe przez gwat, intrygf| zabjstwo i wojn uzyska publiczn moc, ktra winna zapewnij pokj, sprawiedliwo, ad i szczcie? Jak bezprawie mo wytworzy prawo? Podczas gdy w tej samej epoce teoria i historii I prawa usioway tka nieprzerwan cigo wadzy publiczn<|| tragedia Szekspira]" 5 , przeciwnie, rozdrapuje t blizn, ten rodzaj rany wci na nowo otwierajcej si w ciele krlestwa, gdy dochodzi do zabjstwa krla i gdy przychodz nieprawomoS|j| wadcy. Myl wic, e szekspirowska tragedia jest, przynajmni^ na jednej ze swych osi, swoistym ceremoniaem, swoistyi|| i rytuaem upamitniania problemw prawa publicznego. To samo mona powiedzie o tragedii francuskiej, o tragedii Corneille'^ a jeszcze bardziej Racine'a. Zreszt, mwic oglniej, czy rw nie tragedia grecka nie jest zawsze tragedi prawa? Myl, e istnieje fundamentalna, istotowa przynaleno midzy tragedia i prawem, midzy tragedi i prawem publicznym, podobnie jak istnieje zapewne istotowa przynaleno midzy powieci i problemem normy. Tragedia i prawo, powie i norma: temu wszys1>| kiemu naleaoby si chyba przyjrze. W kadym razie tragedia we Francji w XVII wieku jest rwnie swego rodzaju przedstawianiem prawa publicznego, historyczno-prawnym przedstawianiem publicznej wadzy. Oczy* Ucilenie ucilenie sensu na podstawie nagrania byo trudne, trudne. W istocie ; Foucault przenis 18 pierwszych pierwszych "** stron rkopisu na'' koniec wygaszanego ' wykadu. yniauu. (Przyp. {rityp. wyd. wyd. franc.) franc.) 115 115 kwadratowymi nawiasami zosta ustalony na pod Tekst midzy kwadratowym uustawie rkopisu Michela Foucault.

wldeie z tym zastrzeeniem i jest to zasadnicza rnica porwnaniu z Szekspirem (pomijajc kwesti geniuszu) e klasycznej tragedii francuskiej na og chodzi tylko o krlw ilwoytnych. Jest to kod zwizany zapewne z polityczn przezorlujaci. Nie naley jednak zapomina, e wrd rozmaitych powodw takiego odwoywania si do Staroytnoci jest i taki: pittwo monarchiczne w siedemnastowiecznej Francji, zwaszcza /ii panowania Ludwika XIV, chce by w swej formie i przez sam i Ingo swej historii bezporednim spadkobierc prawa monarihii staroytnych. Ten sam typ wadzy i ten sam typ monarchii, lubstancjalnie i prawnie tak sam monarchi znajdujemy w czaWich Augusta lub Nerona, a ostatecznie nawet Pyrrusa, i w czatach Ludwika XIV. Z drugiej strony, w klasycznej tragedii francuskiej, cho odwouje si ona do Staroytnoci, obecna jest Instytucja, ktra w pewien sposb zdaje si ogranicza tragiczne moliwoci tragedii i przeksztaca j w teatr galanterii i intrygi: chodzi o obecno dworu. Tragedia staroytna i tragedia dworska. Ale czym jest dwr, jeli nie wanie jest to szczeglnie uderzajce w czasach Ludwika XIV znw swoist lekcj /, prawa publicznego? Funkcj dworu z istoty jest ustanawianie, organizowanie miejsca, w ktrym codziennie i stale bdzie moga przejawia si wadza krlewska w caym swoim blasku. W gruncie rzeczy dwr jest rodzajem permanentnej operacji rytualnej, ponawianej dzie po dniu, ktra pewnej jednostce, pewnemu czowiekowi nadaje godno krla, monarchy, suwerena. Dwr ze swym monotonnym rytuaem to wci ponawiana operacja, dziki ktrej czowiek, ktry wstaje z ka, spaceruje, je, ma swoje mioci i swoje pasje, jednoczenie, poprzez to wszystko, na gruncie tego wszystkiego i niczego z tego nie tracc, jest suwerenem. Uczyni jego mio mioci suwerena, jego jedzenie jedzeniem suwerena, jego wstawanie i jego kadzenie si wstawaniem i kadzeniem si suwerena oto, na czym polega specyficzna operacja dworskiego rytuau i ceremoniau. I podczas gdy dwr nieustannie podnosi codzienno do rangi suwerennoci, [jednostk] do rangi monarchy, ktry jest sam substancj monarchii, tragedia w pewnym sensie postpuje w odwrotnym kierunku: tragedia, by si tak wyrazi, rozkada i skada na nowo to, co kadego dnia ustala ceremonialny rytua dworu. Co robi klasyczna tragedia, tragedia Racine'a? Jej funkcja w kadym razie funkcja jednej z jej osi polega na pokazywaniu drugiej strony ceremoniau, na pokazywaniu cere-

178

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z 25 httego 1976

179

monii rozdartej, momentu, w ktrym ten, kto dziery moc publiczn, suweren, powoli rozpada si na czowieka ogarniteM namitnoci, gniewem, dz zemsty, owadnitego miocfl kazirodczym podaniem itd., kiedy powstaje pytanie, czy po takim rozoeniu si suwerena na czowieka z namitnoeiaffli bdzie mg si ponownie narodzi i powsta krl-suwerflE mier i zmartwychwstanie ciaa krla w sercu monarchy. Na tym polega problem prawny, o wiele bardziej ni psychologiczna stawiany przez tragedie Racine'a. Rozumiecie teraz, e Ludw XIV, proszc Racine'a, by zosta jego historiografem, nie wyszed poza lini wyznaczon przez dotychczasow historiografi monarchii, to znaczy przez opiewanie wadzy, ale jednoczeni! pozwala Racine'owi zachowa funkcj, jak spenia on piszc tragedie. W istocie prosi go o to, by jako historiograf napisaj pity akt szczliwej tragedii, to znaczy aby pokaza wznoszenia si osoby prywatnej, czowieka dworu i czowieka serca, do godnoci przywdcy wojennego, monarchy sprawujcego suwerenn wadz. Powierzenie swojej historiografii poecie tragice nemu w istocie nie byo wcale rezygnacj z porzdku prawa ani dopuszczaniem si zdrady na dawnej funkcji historii, ktra polegaa na wypowiadaniu prawa, i to prawa suwerennego pastwa. By to, przeciwnie, powrt konieczny, bo zwizana z absolutyzmem krla do najczystszej i najbardziej elementarnej formy krlewskiej historiografii, bo nie mona zapomina, e monarchia absolutna, jakby cofajc si do archaicznych korzeni, czynia z ceremoniau wadzy intensywny moment polityczny i e dwr jako ceremonia wadzy stanowi codzienn lekcj prawa publicznego, codzienny przejaw prawa publicznego. Rozumiecie, e w tych warunkach historia krla moga przyj swoj czyst, jakby magiczno-poetyck form. Historia krla nie moga nie sta si pieni wadzy o wadzy. Tak wic absolutyzm, ceremonia dworu, ilustracja prawa publicznego, klasyczna tragedia, historiografia krla: to wszystko naleao, jak sdz, do jednej caoci. Wybaczcie mi te spekulacje na temat Racine'a i historiografii. Przeskoczmy teraz jeden wiek (wiek, ktry zosta zapocztkowany wanie przez Boulainvilliersa) i przyjrzyjmy si ostatniemu z monarchw absolutnych i jego ostatniemu historiografowi, Ludwikowi XVI i Jacobowi-Nicolasowi Moreau, dalekiemu spadkobiercy Racine'a, o ktrym powiedziaem wam ju par sw, bo by on wanie tym administratorem, tym ministrem historii, ktrego Ludwik XVI mianowa okoo 1780 roku. Jeeli

porwnamy go z Racine'em, kim jest Moreau? Niebezpieczna paralela, ale moe nie wypadnie ona, jak si spodziewamy, niekorzystnie dla tego ostatniego. Moreau jest oczywicie uczonym obroc krla, ktry w cigu swego ycia bdzie mia niemao okazji do bycia bronionym. Obroca to rola, jak odgrywa, gdy zostaje powoany okoo 1780 roku, w chwili, gdy prawa monarchii s wanie atakowane w imi historii i to z bardzo rnych pozycji, nie tylko ze strony szlachty, ale te ze strony parlamentarzystw i buruazji. Jest to wanie moment, kiedy historia staa si dyskursem, za pomoc ktrego kady nard" w cudzysowie, w kadym razie kady stan, kada klasa, chc wykaza swoje wasne prawa; moment, gdy historia staa si, jeli chcecie, oglnym dyskursem walk politycznych. W tym wic momencie powstaje ministerstwo historii. W tym miejscu moecie zapyta: czy historia naprawd do tego stopnia wymkna si spod kontroli pastwa, skoro w sto lat po Racinie pojawia si historiograf, ktry jest co najmniej tak samo zwizany z wadz pastwow, poniewa piastuje, sprawuje, jak powiedziaem, funkcj jeli nie ministerialn, to w kadym razie administracyjn? O co zatem chodzio w tym utworzeniu [ministerstwa historii], w tym centralnym zarzdzaniu histori? Chodzio o to, by w tej politycznej batalii uzbroi krla, ktry ostatecznie jest tylko si wrd innych i atakowan przez inne. Chodzio rwnie o ta, by sprbowa narzuci tym walkom historyczno-politycznym jaki rodzaj pokoju. Chodzio o takie przekodowanie, raz na zawsze, dyskursu historii, by da si on wczy w praktyk pastwa. Std zadania, jakie powierzono Moreau: sprawdzi dokumenty administracji, przekaza je do dyspozycji samej administracji (najpierw administracji finansw, a potem pozostaym), wreszcie otworzy te dokumenty, ten skarbiec dokumentw, przed opacanymi przez krla ludmi, ktrzy bd nad nimi 6 pracowa" . Poza tym, e Moreau nie jest Racine'em, e Ludwik XVI nie jest Ludwikiem XIV i e znajdujemy si bardzo daleko od ceremonialnego opisu przebycia Renu jaka jest rnica midzy Moreau i Racine'em, midzy dawn historiografi (ktrej
'"' Wynik tej ogromnej pracy wykonanej przez J.-N. Moreau znajduje si w: Principes de morale, de politique et de droit public..., dz. cyt. Dla zilustrowania kryteriw stosowanych przez Moreau w przygotowaniu tej pracy i dla zapoznania si z jej histori zob. te Plan des travaux littraires ordonns par sa Majest..., dz. cyt.

180

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z 25 lutego 1976

181

najczystsz w pewnym sensie posta znajdujemy pod koniec XVII wieku) a tym rodzajem historii, ktrym pastwo chce si zaj i ktry chce kontrolowa pod koniec XVIII wieku? Czy mona powiedzie, e historia przestaa by dyskursem pastwa o pastwie, kiedy chyba koczy si historiografia dworska, a zaczyna si historiografia typu administracyjnego? Myl, e rnica jest znaczna, a w kadym razie, e trzeba j zmierzy. W tym miejscu, jeeli pozwolicie, kolejny excursus. Tym, co rni dyscyplin, ktra mona nazwa histori nauk, od genealogii wiedzy, jest fakt, e historia nauk mieci si z istoty na osi, ktra jest, z grubsza biorc, osi poznanie-prawda, w kadym razie osi, ktra idzie od struktury poznania do wymogu prawdy. W opozycji do historii nauk genealogia wiedzy mieci si na innej osi, ktra jest osi dyskurs-wadza albo, jeli wolicie, osi praktyka dyskursywna-walka o wadz. Ot wydaje mi si, e kiedy do tego z wielu powodw wyjtkowego okresu, jakim by wiek XVIII, do tej dziedziny, do tego regionu, zastosujemy t o, genealogia wiedzy bdzie musiaa zdemistyfikowa przede wszystkim problematyk Owiecenia. Bdzie musiaa zdemistyfikowa to, co w tamtej epoce (i zreszt jeszcze w wiekach XIX i XX) opisywano jako postp owiecenia, jako walk wiedzy z niewiedz, rozumu z chimerami, dowiadczenia z przesdami, poprawnych wnioskw z bdami itd. Tego wszystkiego, co opisywano i symbolicznie przedstawiano jako pochd dnia rozpraszajcego noc, trzeba, jak sadz, si pozby; zamiast tego stosunku midzy dniem i noc, midzy poznaniem i ignorancj, [trzeba] dostrzec w wieku XVIII co bardzo odmiennego: ogromn i wieloksztatn walk nie midzy wiedz i niewiedz, ale midzy jednymi rodzajami wiedzy a innymi midzy rnymi rodzajami wiedzy przeciwstawiajcymi si sobie z powodu wasnej morfologii, z powodu wrogoci midzy ludmi uprawiajcymi te rodzaje wiedzy oraz z powodu wewntrznie z nimi zwizanych efektw wadzy. Przytocz tu jeden albo dwa przykady, ktre chwilowo oddal mnie od historii, dotycz bowiem problemu wiedzy technicznej, technologicznej. Mwi si czsto, e wiek XVIII to wiek, w ktrym rodzi si wiedza techniczna. W rzeczywistoci w XVIII wieku wydarzyo si co cakiem innego. Przede wszystkim spotykamy w nim mnogie, wieloksztatne, wielorakie, rozproszone istnienie rnych odmian wiedzy, zmieniajcych si zalenie od regionu geograficznego, od wielkoci przedsibior-

stwa, warsztatu itd. mwi oczywicie o rnych rodzajach wiedzy technologicznej zalenie od kategorii spoecznej, od wyksztacenia, od bogactwa ludzi, ktrzy t wiedz posiadali. I te rodzaje wiedzy walczyy ze sob, wystpoway przeciwko sobie nawzajem w spoeczestwie, w ktrym znajomo sekretu wiedzy technologicznej oznaczaa bogactwo, a take w ktrym wzajemna niezaleno rnych rodzajw tej wiedzy oznaczaa niezaleno jednostek. Wiedza bya wic mnoga, ta wiedza-sekret, wiedza funkcjonujca jako bogactwo i jako gwarancja niezalenoci: wanie w takim poszatkowaniu funkcjonowaa wiedza techniczna. Jednak w miar jak rozwijay si zarazem siy wytwrcze i dania ekonomiczne, cena tych rodzajw wiedzy rosa, a walka midzy nimi, granice ich niezalenoci i wymagania dotyczce zachowania sekretu staway si coraz ostrzejsze i jakby bardziej napite. Jednoczenie nasiliy si procesy aneksji, konfiskaty, przejmowania mniejszych, bardziej szczeglnych, bardziej lokalnych, bardziej rzemielniczych rodzajw wiedzy przez jej wiksze rodzaje, to znaczy przez odmiany bardziej oglne, bardziej przemysowe, te, ktre atwiej si upowszechniay; doszo do swego rodzaju wielkiej walki ekonomiczno-politycznej wok tych odmian wiedzy, w zwizku z tymi odmianami wiedzy, w zwizku z ich rozproszeniem i ich rnorodnoci; do wielkiej walki wok nastpstw ekonomicznych oraz efektw wadzy zwizanych z wycznym posiadaniem pewnej wiedzy, z jej rozproszeniem i z jej sekretnoci. Wanie w takiej formie, w formie mnogich, niezalenych, heterogenicznych i sekretnych rodzajw wiedzy, naley myle o tym, co nazwano rozwojem wiedzy technologicznej w XVIII wieku; wanie w tej formie wieloci, a nie w formie postpu dnia nad noc, wiedzy nad niewiedz. Ot do tych walk, do tych prb aneksji, bdcych jednoczenie prbami generalizacji, wczy si pastwo, bezporednio albo porednio, stosujc, jak myl, cztery wielkie metody. Po pierwsze, eliminacja, dyskwalifikacja tego, co mona by nazwa maymi rodzajami wiedzy, bezuytecznymi i nie poddajcymi si redukcji, ekonomicznie kosztownymi; a zatem eliminacja i dyskwalifikacja. Po drugie, wzajemna normalizacja rnych rodzajw wiedzy, pozwalajca dopasowa je do siebie, umoliwiajca komunikacj midzy nimi, obalajca bariery sekretu oraz geograficzne i technologiczne granice, sowem, pozwalajca na wzajemn wymienialno nie tylko rnych rodzajw wiedzy, ale rw-

182

Trzeba broni spoeczestwa

Wyklad z 25 lutego 1976

183

nie ludzi, ktrzy dan wiedz posiadaj; zatem normalizacja M rozproszonej wiedzy. Trzecia operacja polega na hierarchiczUJ klasyfikacji tych rodzajw wiedzy, pozwalajcej w pewien spo* sb podporzdkowa jedne z nich innym, od najbardziej szczeg!| nych i najbardziej materialnych rodzajw, ktre stan si tym samym wiedz poddan, po formy najbardziej oglne, po najbaf* dziej formalne rodzaje wiedzy, ktre stan si zarazem nadrzd^ nymi i przewodnimi postaciami wiedzy. A wic hierarchiczni klasyfikacja. Wreszcie na tej podstawie pojawia si moliwoifl czwartej operacji, ktra polega na piramidalnej centralizaqj| pozwalajcej kontrolowa te rodzaje wiedzy, zapewniajcej selekcj, a jednoczenie umoliwiajcej przekazywanie z dou do gry treci tych rozmaitych form wiedzy, a z gry do dou globalnych kierunkw i oglnych organizacji, ktre chce si uczyni dominujcymi. Temu ruchowi organizowania wiedzy technologicznej odpowiadaa caa seria praktyk, przedsiwzi, instytucji. Na przy kad Encyklopedia. Przyzwyczailimy si widzie w Encykloped tylko jej polityczn lub ideologiczn opozycyjno w stosunku do monarchii i przynajmniej pewnej formy katolicyzmu. W rzeczy wistoci jej znaczenie technologiczne nie daje si zapisa na konto materializmu filozoficznego, lecz polega na jednoczenie politycznej i ekonomicznej operacji ujednolicenia rnych rodz jw wiedzy technologicznej. Obszerne badania nad metodami stosowanymi w rzemiole, nad technikami metalurgicznymi, nad wydobywaniem z itd. te obszerne badania rozwijane od poowy do koca XVIII wieku odpowiaday przedsiwzicia normalizacji wiedzy technicznej. Istnienie, tworzenie i rozwj wielkich szk, takich jak Wysza Szkoa Grnictwa albo Wysza Szkoa Drg i Mostw, pozwoliy ustali jednoczenie jakociowi i ilociowe poziomy, warstwy, cicia midzy rnymi rodzajami wiedzy, umoliwiajc ich hierarchizacj. Poza tym korpus inspek torw, ktrzy na obszarze caego krlestwa udzielali zalece i rad dotyczcych przystosowania i wykorzystania rozmaitych odmian tej technicznej wiedzy, zapewni funkcj centralizacji. Wziem przykad wiedzy technicznej; ale to samo mona by powiedzie o wiedzy medycznej. W caej drugiej poowie XVIII wieku obserwujemy wyton prac jednoczenie homogenizn :ji, normalizacji, klasyfikacji i centralizacji wiedzy medycz W jaki sposb nada form i tre wiedzy medycznej, ja narzuci jednolite reguy praktyce lekarskiej, jak narzuci te reguy ludno-

ici, nie tyle zreszt po to, by podzielia ona t wiedz, ile po to, by |t| zaakceptowaa? Dlatego otwierano szpitale, przychodnie, dlateH < > utworzono Krlewskie Towarzystwo Medyczne, dlatego skody II kowano profesj medyczn i dlatego prowadzono ogromn kampani na rzecz higieny publicznej, a take ogromn kampani nu rzecz higieny niemowlt i dzieci itd." 7 W gruncie rzeczy we wszystkich tych przedsiwziciach, /. ktrych przytoczyem wam tylko dwa przykady, chodzio o cztery rzeczy: o selekcj, normalizacj, hierarchizacj i centralizacj. Dziaanie tych czterech operacji mona zobaczy przy troch bardziej dokadnym badaniu tego, co nazywa si wadz dyscyplinarn1 "\ Wiek XVIII by wiekiem dyscyplinowania wiedzy, to znaczy wewntrznego organizowania kadej wiedzy jako dyscypliny majcej w swoim wasnym polu jednoczenie kryteria, ktre pozwalaj odsun wiedz faszyw, nie-wiedz, formy normalizacji i homogenizacji treci, formy hierarchizacji, u w kocu wewntrzn zasad centralizacji tych rnych rodzajw wiedzy wok swego rodzaju faktycznej aksjomatyki. Dochodzi wic do zorganizowania kadej wiedzy jako dyscypliny, a z drugiej strony do rozprzestrzenienia si tych rodzajw wiedzy zdyscyplinowanych od wewntrz, do ich komunikowania si, do ich podziau, do ich wzajemnej hierarchizacji w swego rodzaju globalnym polu albo globalnej dyscyplinie, ktr nazywa si wanie nauk". Nauka nie istniaa przed XVIII wiekiem. Istniay nauki, rozmaite rodzaje wiedzy, istniaa te, jeli chcecie, filozofia. Filozofia bya wanie systemem organizowania, a raczej wizania ze sob rozmaitych rodzajw wiedzy i w tej mierze moga odgrywa faktyczn, rzeczywist, operacyjn rol w rozwoju wiedzy. Teraz, wraz ze zdyscyplinowaniem wiedzy
117

Temat procedur normalizacyjnych w wiedzy medycznej pojawia si praktycznie we wszystkich tekstach Foucaulta, od Naissance de la clinique. Une archologie du regard mdical (PUF, Paris 1963) prz brazylijskie wykady z 1974 roku dotyczce historii medycyny (zob. Dits et crits, dz. cyt., t. 111, nr 170, 196 i 229) po analiz policji medycznej w La politique de la sant au XVIIF sicle (1976 i 1979) (w Dits et cri

dz. cyt., t. III, nr 168 i 257). '1R Na temat wadzy dyscyplinarnej oraz skutkw, jakie wywiera ona na wiedz, zob. zwaszcza Foucault, Surveiller et Punir. Naissance de prison, Gallimard, Paris 1975. [Nadzorowa i kara. Narodziny wizien przeoy Tadeusz Komendant, Spacja-Aletheia, Warszawa 1993 przyp. tum.]

184

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z 25 lutego 1976

185

w jej polimorficznej szczeglnoci, pojawia si ten fakt, a / M f H zem ten przymus, zrastajcy si z nasz wspczesn ku li ulu ktry nazywamy nauk". W tym momencie i z tego powiulll znika, jak sdz, zarazem fundamentalna i fundujca rola llloro fii. Od tej pory filozofia nie bdzie miaa adnej rzeczywistej mil do odegrania wewntrz nauki i w procesach wiedzy. Jednoczoi# i korektywnie znika mathesis jako projekt uniwersalnej nmilll ktra stanowiaby zarazem formalny instrument i cise ugnill towanie wszystkich nauk. Nauka jako dziedzina oglna, |nk| dyscyplinarna policja wiedzy, zaja miejsce jednoczenie filo/u fii i mathesis. I od tej chwili bdzie stawiaa problemy spccylU / ne dla dyscyplinarnej policji wiedzy: problemy klasyflk|( ||, problemy hierarchizacji, problemy ssiedztwa itd. T znaczc zmian zwizan ze zdyscyplinowaniem u ud/y, I a w rezultacie z odsuniciem dyskursu filozoficznego jako dyl kursu operacyjnego w nauce oraz projektu mathesis, wcwnoji/ nego wobec samych nauk, XVIII wiek, jak wiecie, uwiadumB sobie jedynie pod postaci postpu rozumu. Myl jednaki /$ tylko dostrzegajc, i pod tym, co nazywano postpem rozuiiiUi zachodzio dyscyplinowanie polimorficznych i heterogeniczna li rodzajw wiedzy, mona zrozumie pewne rzeczy. Po pinws/tf, pojawienie si Uniwersytetu. Oczywicie nie pojawienie *ll w sensie cisym, bo uniwersytety istniay i miay swoj liinkajj swoj rol na dugo przedtem. Ale od koca XVIII i od poczqtkjM XIX wieku jest to akurat czas utworzenia uniwersyt^| napoleoskiego pojawia si co w rodzaju wielkiego, jednoj litego aparatu wiedzy ze swoimi rnymi etapami i m/nyinl odnogami, ze swoimi stopniami i wypustkami. Uniwersytet polni przede wszystkim funkcj selekcji, nie tyle ludzi (bo w istocie nit to jest najwaniejsze), ile rodzajw wiedzy. T rol scli'ki'|l spenia przez rodzaj monopolu de facto, ale rwnie de iure, kloty sprawia, e wiedza, ktra nie narodzia si, nie zostaa uksztif towana wewntrz tego swoistego pola instytucjonalnego, /IVN/IH o do pynnych granicach, jaki jednak, z grubsza biorc, stanowi uniwersytet albo oficjalne organizmy badawcze, e wiedza po wstajca poza tym polem, wiedza w stanie dzikim, zrodzoM gdzie indziej, automatycznie, w punkcie wyjcia, zostaje jeli nlo cakowicie wykluczona, to przynajmniej a priori zdyskwalillkn wana. Zanik uczonego-amatora to znany fakt w hislcull XVIII-XIX wieku. A zatem: rola selekcji odgrywan przei uniwersytet, selekcji wiedzy; rola rozdzielania wiedzy na rzm

|tu loiny, dzielenia jej na stopnie jakociowe i ilociowe: jest to i ilu ktr peni nauczanie, ze wszystkimi barierami istniejcymi dzy rnymi poziomami aparatu uniwersyteckiego; rola ujednolicania wiedzy przez tworzenie swoistej wsplnoty naukowej u u/nanym statucie; organizowanie consensusu; wreszcie bezpoii 'Inia lub porednia centralizacja przez aparaty pastwowe. Tak * lvi pojawienie si na pocztku XIX wieku czego takiego jak Bllwersytet, z jego odrolami i pynnymi granicami, jest zroUiniae, jeli przyjmiemy, e nastpio to zdyscyplinowanie * ledzy, to dyscyplinarne uporzdkowanie rnych jej rodzajw. Drugi fakt, ktry mona na tej podstawie zrozumie, to pi wnego rodzaju zmiana w formie dogmatyzmu. Z chwil, gdy ilochodzi do formy kontroli w mechanizmie wiedzy, to znaczy do |i | wewntrznego zdyscyplinowania przez powoany do tego iipurat, z chwil zatem, gdy mamy t form kontroli, rozumiecie, '/ mona z powodzeniem zrezygnowa z czego takiego jak iitodoksja wypowiedzi. Ta stara ortodoksja, ta zasada funklonujca lonujca jako jako religijny, kocielny sposb kontroli wiedzy, bya Atorapnip wykluczenie wvkluczenie pewnej pewnej kosztowna, bo pocigaa za sob. potpienie, osztowna, bo ] liczby wypowiedzi, ktre byy naukowo prawdziwe i naukowo liczby wypowieazi, KIUIC uyry >mu u v r U H n < T TR ortodoksie ktra ktra dotyczya dotyczya samych samych wypowiedzi, podne. ortodoksj .., pioane. i UHUUUOJV HA.-* nHH-zielaa wvoowiedzi zgodne z doktryn od niezgodnych, [ lora oddzielaa wypowiedzi zgodne z aoiaryn uu m u B U U . ; . . . , jkceptowalne od nieakceptowalnych dyscyplina, wewntrzne dyscyplinowanie wiedzy, do wum ktrego w XVIII wieku, Wstpi czym innym: kontrol, i,^doszo ^, v _~, nstaoi czvm innym: kontrol, ktra nie dotyczy wypowie' < 1^; iv, niR^ondnoci ztreci pewn prawd, in./. F U p.u, -r.. lonciations). Problemem stanie si to, kto mwi i kto ma do tego stosowne kwalifikacje, syiuujv si S . V wypowied, Jr kwalifikacje, na na jakim jakim poziomie poziomie sytuuje w jakiej caoci mona j umieci, w czym i w jakiej mierze zgadza si ona z innymi formami i z innymi typologiami wiedzy. Pozwala to, z jednej strony, na liberalizm, jeli nie absolutny, w kadym razie znacznie wikszy, w stosunku do samej treci wypowiedzi, u z drugiej strony na nieskoczenie bardziej rygorystyczn, bardziej wnikliw, bardziej rozleg kontrol na poziomie procedur wypowiadania. Tym samym w sposb cakowicie naturalny dur wypowiadania. ym samym wwikszej opu 'ynika z tego moliwo o wiele rotacji wypowiedzi, wynika z tego moliwo o wiele wikszej rotacji wypowiedzi, o wiele wiele szybsze o szybsze starzenie si prawd; std epistemologiczne odblokowanie. O ile ortodoksja dotyczca treci wypowiedzi moga stanowi przeszkod w odnawianiu si zasobw wiedzy naukowej, o tyle zdyscyplinowanie na poziomie sposobw wypo-

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z 25 lutego 1976

187

wiadania pozwolio, przeciwnie, na znacznie szybsze odnawiani! si wypowiedzi. Nastpio przejcie, jeli chcecie, od cenzur! wypowiedzi do dyscypliny wypowiadania si albo od ortodokfl do czego, co nazwabym ortologi", ktra jest form kontroli sprawowan teraz dziki dyscyplinie. Dobrze! Troch si w tym wszystkim pogubiem... Badalimy, moglimy zobaczy, w jaki sposb dyscyplinarne techniki wadzy" 9 , ujmowane na ich najsubtelniejszym, najbardziej elementarnym poziomie, na poziomie samego ciaa jednostek, stopniowa odmieniy ekonomi polityczn wadzy, zmodyfikoway aparaty; a take w jaki sposb te dyscyplinarne techniki wadzy dotyczc!! ciaa spowodoway nie tylko kumulacj wiedzy, ale te wydobyj) na jaw moliwe dziedziny wiedzy; a ponadto w jaki sposb dyscypliny wadzy odniesione do cia wydobyy z tych podporzdkowanych cia co takiego jak dusza-podmiot, ja, psychu^ itd. To wszystko prbowaem bada w ubiegym roku 120 . Myl^J e naleaoby teraz zbada, jak doszo do innej dyscyplinaryzacjfi innej formy zdyscyplinowania, wspczesnej tej pierwszej formi ale dotyczcej ju nie cia, lecz wiedzy. Imona by pokaza, jak sdz, w jaki sposb zdyscyplinowanie dotyczce wiedzy spowo* dowao odblokowanie epistemologiczne, jak doprowadzio do nowej postaci, do nowych regu namnaania si wiedzy. Mona by pokaza, jak to zdyscyplinowanie ustanowio nowy rodzaj stosunku midzy wadz i wiedz. Mona by wreszcie pokaza, jak dziki tej zdyscyplinowanej wiedzy pojawi si nowy przymus, ktry nie jest ju przymusem prawdy, lecz przymusem nauki. To wszystko troch nas oddala od historiografii krla, od Racine'a i od Moreau. Mona by rwnie podj analiz (ale tutaj tego nie zrobi) i pokaza, jak wanie w tym czasie, gdy historia, wiedza historyczna, wkraczaa w oglne pole walki, historia bya w gruncie rzeczy w tej samej sytuacji, cho z innych przyczyn, co wiedza technologiczna, o ktrej mwiem wam przed chwil. Rne rodzaje wiedzy technologicznej, w ich rozproszeniu, w ich " ' Zob. w szczeglnoci wykady w College de France w roku akademickim 19711972: Theories et Institutions pnales [Teorie i In' stytucje karne] i w roku akademickim 1972-1973: La Socit punitive [Spoeczestwo karceralne] w przygotowaniu do druku. 120 Zob. Wykady w Collge de France w roku akademickim 1974-1975: Les Anormaux [Anormalni] w przygotowaniu do druku.

\
specyficznej morfologii, w ich regionalizacji, w ich lokalnym charakterze, w otaczajcym je sekrecie, byy jednoczenie stawk i narzdziem walki ekonomicznej i walki politycznej; i w t ogln walk jednych rodzajw wiedzy technologicznej z innymi jej rodzajami wkroczyo pastwo z funkcj, z rol dyscyplinujc, to znaczy z rol jednoczenie selekcji, homogenizacji, hierarchizacji, centralizacji. Mniej wicej w tej samej epoce, cho /. zupenie innych powodw, na pole walk i bitew wesza te wiedza historyczna. Nie z powodw bezporednio ekonomicznych, ale z powodw wojennych, w ramach walki politycznej. Kiedy bowiem wiedza historyczna, ktra do tej pory naleaa do dyskursu, jaki pastwo, czyli wadza, gosio na swj wasny temat, kiedy ta wiedza zostaa z tej wadzy wyuskana i kiedy, na przestrzeni caego XVIII wieku, staa si narzdziem walki politycznej, w taki sam sposb i z takiego samego powodu pojawio si denie ze strony wadzy, by wiedz t przej i skontrolowa. Utworzenie w kocu XVIII wieku swoistego ministerstwa historii, utworzenie tego wielkiego zbioru archiww, ktry zreszt w XIX wieku mia sta si Szko Dokumentw Dawnych (l'cole des Chartes), powoan mniej wicej w tym samym czasie, co Szkoa Grnictwa, Szkoa Drg i Mostw Szkoa Drg i Mostw to troch inna sprawa, ale mniejsza o to odpowiada rwnie temu dyscyplinowaniu wiedzy. Wadzy krlewskiej chodzio o to, by zdyscyplinowa wiedz historyczn, rozmaite rodzaje wiedzy historycznej, i w ten sposb ustanowi wiedz pastwow. Jest jednak pewna rnica w porwnaniu z wiedz technologiczn: w tej mierze mianowicie, w jakiej historia bya, jak sdz, wiedz z istoty antypastwow, midzy histori dyscyplinowan przez pastwo, histori, ktra staa si treci oficjalnego nauczania, a histori zwizan z walkami, bdc jakby sumieniem walczcych podmiotw, dochodzio do nieustannych star. Zdyscyplinowanie nie wyrugowao konfliktu midzy nimi. Podczas gdy w porzdku technologii mona powiedzie, e z grubsza biorc dyscyplinowanie prowadzone w cigu XVIII wieku byo skuteczne i e si powiodo, to w odniesieniu do wiedzy historycznej dyscyplinowanie miao wprawdzie miejsce, lecz nie tylko nie przeszkodzio rozwojowi historii niepastwowej, historii zdecentralizowanej, historii walczcych podmiotw, ale ostatecznie, przez ca gr bojw, konfiskat, wzajemnych kontestacji, t histori umocnio. I dlatego mamy cigle dwa poziomy wiadomoci i wiedzy historycznej, dwa poziomy, ktre

188

Trzeba broni spoeczestwa

oczywicie bd si coraz bardziej rozchodzi. Ale to rozejcie si nigdy nie przeszkodzi istnie jednemu ani drugiemu- z jednej strony w.edzy rzeczywicie zdyscyplinowanej, przyjmujcej posta dyscyphny historycznej, a z drugiej strony polimorficznej wiadomoci historycznej, podzielonej i wojujcej, ktra jest niczym innym jak drugim aspektem, drugim obliczem wiadomo, politycznej. Wanie o tych rzeczach, dziejcych si przy kocu XV II, na pocztku XIX wieku, sprbuj wam troszeczk powiedzie.

WYKAD Z 3 MARCA 1976

Taktyczne uoglnienie wiedzy historycznej. Konstytucja, Rewolucja i historia cykliczna. Dzikus i barbarzyca. Trzy rodzajefiltruwobec barbarzycy: taktyki dyskursu historycznego. Problemy metody: pole epistemologiczne i antyhistorycyzm buruazji. Reaktywacja dyskursu historycznego w epoce Rewolucji. System feudalny i powie gotycka. Ostatnim razem pokazaem wam, jak wok szlacheckiej reakcji z pocztku XVIII wieku doszo do powstania, do ukonstytuowania si dyskursu historyczno-politycznego, pola historyczno-politycznego. Chciabym teraz umieci si w innym punkcie czasowym, to znaczy w okolicach Rewolucji Francuskiej, w czasie, kiedy, jak sdz, mona uchwyci dwa procesy. Z jednej strony widzimy, jak ten dyskurs, ktry pocztkowo by zwizany ze szlacheck reakcj, uoglni si nie tyle, nie tylko w tym sensie, e sta si w pewien sposb regularn, kanoniczn form dyskursu historycznego, ale w tym sensie, e sta si taktycznym instrumentem dajcym si wykorzysta nie tylko przez szlacht, lecz ostatecznie w ramach dowolnej strategii. Albowiem w cigu XVIII wieku wiedza historyczna, oczywicie za spraw pewnych modyfikacji zasadniczych twierdze, staa si w kocu rodzajem dyskursywnej broni wykorzystywanej i rozbudowywanej przez wszystkich przeciwnikw w ramach pola politycznego. W sumie chciabym wam pokaza, z jakich wzgldw tego dyskursu historycznego nie mona uwaa za ideologi czy za produkt ideologiczny szlachty i jej pozycji klasowej, i e nie o ideologi tu chodzi; chodzi o co innego, co prbuj wanie odsoni, a co mona uzna za taktyk dyskursywn, za pewien mechanizm wiedzy i wadzy, ktry wanie jako taktyka moe by przenoszony z jednego miejsca w drugie i ostatecznie staje si prawem rzdzcym powstawaniem wiedzy, a jednoczenie wsp-

190

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z i marca 1976

191

n form bitwy politycznej. Mamy zatem uoglnienie dyskurs^ historii, ale jako taktyki. Drugi proces, jaki zarysowuje si w okresie Rewolucji, to rozwijanie si tej taktyki w trzech kierunkach, odpowiadajcy^ trzem rnym bataliom i wytwarzajcych ostatecznie trzy rwnii rne taktyki: pierwsza skupia si na problemie narodowoci i okae si w istotny sposb zwizana ze zjawiskami jzykftg a w konsekwencji z filologi; druga skupia si na klasach spoecznych z centralnym zjawiskiem dominacji ekonomiczneJi w efekcie jest zasadniczo zwizana z ekonomi polityczna wreszcie trzeci kierunek skupia si ju nie na narodowociach i nie na klasach, ale na rasie, z centralnym fenomenem biologicz^ nej specyfikacji i selekcji, co wie ten rodzaj dyskursu historyc&j nego z problematyk biologiczn. Filologia, ekonomia polityczn, biologia. Mwi, pracowa, y 1 2 1 . Widzimy, jak caa ta profea lematyka zostaje podjta i wyartykuowana na nowo wok tej wiedzy historycznej i taktyk, ktre z ni si wi. Pierwsz spraw, o ktrej chciabym dzisiaj z wami pomwi^ jest wic to taktyczne uoglnienie wiedzy historycznej: jak przesuna si ona z miejsca swoich narodzin, ktrym bya szlachecka reakcja na pocztku XVIII wieku, aby sta si tym oglnym instrumentem wykorzystywanym we wszystkich walkach politycznych niezalenie od punktu widzenia, z jakiego na nie patrzymy przy kocu XVIII wieku? Pierwsze pytanie, dotyczce powodu tej taktycznej wszechstronnoci: jak i dlaczego ten tak szczeglny instrument, ten w kocu tak osobliwy dyskurs, ktry polega na opiewaniu chway najedcw, mg sta si oglnym instrumentem w taktykach i w politycznych starciach XVIII wieku? Myl, e powd mona znale, szukajc w takim oto kierunku. Boulainvilliers uczyni z podziau narodowego zasad zrozumiaoci historii. Zrozumiao oznaczaa trzy rzeczy. Po pierwsze, Boulainvilliersowi chodzio o odkrycie rdowego konfliktu (bitwy, wojny, podboju, inwazji itd.), tego pocztkowego konfliktu, tego wojennego jdra, z ktrego mogy wyrasta inne walki, wszystkie inne bitwy, czy to jako bezporednie nastpstwa, czy to w wyniku serii przesuni, modyfikacji, Chodzi tu wyranie o podjcie na nowo i o genealogicznej przeformuowanie pl wiedzy i form dyskursywnoci, ktrych archeologiczn" analiz Foucault rozwin w Les Mots et les Choses, dz. cyt.
121

odwrce w stosunkach si. Mamy wic u niego rodzaj wielkiej genealogii walk ustalanej poprzez wszystkie najrozmaitsze boje, jakie toczono w cigu historii. Jak odnale fundamentaln walk, jak zwiza ni strategiczn czc wszystkie te bitwy? Zrozumiao historyczna, jakiej chcia dostarczy Boulainvilliers, zakadaa rwnie, e trzeba nie tylko odnale t fundamentaln, centraln bitw i to, w jaki sposb wywodziy si z niej inne boje, ale take wykry zdrady, sprzeczne z natur sojusze, podstpy jednych i tchrzostwo drugich, wszystkie sposoby omijania prawa, wszystkie wstydliwe kalkulacje, wszystkie niewybaczalne zapomnienia, ktre umoliwiy transformacj, a jednoczenie jakby zafaszowanie tego fundamentalnego stosunku si i tego fundamentalnego konfliktu. Chodzio o przeprowadzenie swego rodzaju wielkiego egzaminu historycznego (kto jest winien?"), a wic nie tylko o zwizanie strategicznej nici, ale te o wykrelenie poprzez histori niekiedy krtej, ale nieprzerwanej linii podziaw moralnych. Po trzecie, ta zrozumiao historyczna miaa znaczy jeszcze co innego: chodzio o to, by ponad wszystkimi przesuniciami taktycznymi, ponad wszystkimi malwersacjami historyczno-moralnymi, odnale, wydoby na jaw pewien stosunek si, ktry byby jednoczenie suszny i prawdziwy. Prawdziwy stosunek si w tym sensie, e chodzio o odkrycie pewnego stosunku si, ktry nie by stosunkiem idealnym, lecz realnym, ktry rzeczywicie zaistnia i zosta zapisany przez histori podczas pewnej decydujcej prby si, jak w tym wypadku by najazd Frankw na Gali. Chodzi wic o taki stosunek si, ktry byby historycznie prawdziwy, historycznie rzeczywisty, a po drugie, ktry byby dobrym stosunkiem si, bo oczyszczonym ze wszystkich niedobrych przeksztace, jakim podleg w wyniku rozmaitych zdrad i przemieszcze. W tym poszukiwaniu zrozumiaoci historycznej chodzio wanie o to: o odkrycie stanu rzeczy bdcego stanem siy w jego pierwotnej susznoci. I ten projekt zosta jasno sformuowany przez Boulainvilliersa i jego nastpcw. Boulainvilliers mwi na przykad: trzeba odnie nasze obecne zwyczaje do ich prawdziwego pocztku, odkry zasady wsplnego prawa narodu i zbada, co zmienio si z upywem czasu. A du Buat-Nanay, troch pniej, mia powiedzie: przez poznanie pierwotnego ducha rzdw trzeba przywrci moc pewnym prawom, utemperowa te, ktrych zbyt wielka moc mogaby zakci rwnowag, ustali harmoni i przywrci dawne stosunki.

192

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z 3 marca 1976

193

Ten projekt analizy i zrozumiaoci historii obejmuje wid trzy zadania: zwiza ni strategiczn, wyznaczy linie podziaowi moralnych i przywrci suszno czego, co mona nazwa konstytucyjnym punktem polityki i historii, konstytucyjnym momentem krlestwa. Mwi punkt konstytucyjny", moment konstytucyjny", aby w pewien sposb unikn, a jednoczenie cakowicie nie zatrze sowa konstytucja". W istocie, jak widzicie to przecie o konstytucj tutaj idzie: uprawia si histori, aby odtworzy konstytucj, ale konstytucj rozumian wcale niejako jawny zesp praw sformuowanych w jakim momencie. Nie chodzi rwnie o odnalezienie swego rodzaju pierwotnej konwent cji prawnej, ktra w pewnym czasie, a raczej w przed-czasiej zostaa ustalona midzy krlem, czyli suwerenem i jego poddanymi. Chodzi o odkrycie czego, co ma ciar sytuacji historycznej; co naley nie tyle do porzdku prawa, ile do porzdku; siy i nie tyle do porzdku pisma, ile do porzdku rwnowag^ Czego, co jest konstytucj, ale nieomal w sensie, jaki temu terminowi nadaj lekarze, to znaczy stosunkiem siy, rwnowag! i gr proporcji, staym brakiem symetrii, stosown nierwnoci Wanie o tym wszystkim mwili osiemnastowieczni lekarze^ kiedy uywali sowa konstytucja"122. Idea konstytucji, ktra pojawia si w literaturze historycznej wok szlacheckiej reakcji,, jest jakby jednoczenie ide medyczn i wojskow: oznacza stosunek si midzy dobrem i zem, a zarazem stosunek si midzy przeciwnikami. Do tego momentu konstytucyjnego, o ktrego odkrycie chodzi, trzeba dotrze przez poznanie i przywrcenia zasadniczego stosunku si. Trzeba wprowadzi w ycie konstytu>i cj nie przez przywrcenie dawnych praw, ale przez co takiego jak rewolucja si rewolucja w cisym sensie, w jakim rewolucj jest przejcie od punktu nocy do punktu dnia, od najniszego do najwyszego punktu. Dziki Boulainvilliersowl stao si moliwe i myl, e jest to fakt o fundamentalny^ znaczeniu poczenie tych dwch poj, pojcia konstytucji i pojcia rewolucji. Dopki w literaturze historyczno-prawnej, ktra bya z istoty literatur parlamentarzystw, przez konstytucj Medyczna teoria konstytucji" ma dug histori, ale Foucault odwouje si tu zapewne do teorii anatomo-patologicznej, sformuowanej w XVIII wieku na podstawie takich autorw, jak Sydenham, Le Brun, Bordeu, a rozwinitej w pierwszej poowie XIX wieku przez Bichata i szko parysk (zob. Foucault, Naissance de la clinique, dz. cyt.).
122

'

rozumiano z zasady fundamentalne prawa krlestwa, to znaczy pewien aparat prawny, co z porzdku konwencji, byo oczywiste, e przywrcenie konstytucji mogo oznacza tylko przywrcenie praw wydobytych na wiato dzienne po prostu moc decyzji. Natomiast z chwil, gdy konstytucja nie jest ju armatur prawn, zespoem praw, lecz stosunkiem si, staje si oczywiste, e tego stosunku nie da si przywrci z niczego; e mona go przywrci lylko pod warunkiem, e istnieje co takiego jak cykliczny ruch historii, w kadym razie tylko o tyle, o ile istnieje co, co kae kry historii i powraca jej do punktu wyjcia. W rezultacie ta medyczno-wojskowa idea konstytucji, to znaczy idea stosunku si, prowadzi, jak widzicie, do czego w rodzaju filozofii historii cyklicznej, w kadym razie do myli, e historia rozwija si kolicie. Mona powiedzie, e w pewnym sensie ta idea zostaje wprowadzona". Ale prawd mwic zostaje przywrcona, bo w gruncie rzeczy jest to po prostu stary milenarystyczny wtek powracania rzeczy, wpleciony w wyartykuowan wiedz historyczn. Taka filozofia historii jako filozofia czasu cyklicznego staje si moliwa od XVIII wieku, z chwil, gdy wprowadzono do gry te dwa pojcia: pojcie konstytucji i pojcie stosunku si. Idea historii cyklicznej pojawia si bowiem w obrbie wyartykuowanego dyskursu historycznego, jak sdz, po raz pierwszy, wanie u Boulainvilliersa. Imperia, powiada Boulainvilliers, rosn i upadaj w taki sam sposb, w jaki soce owietla ziemi' 23 . Obrt
123

W Essai sur la noblesse de France contenant une dissertation sur son origine et abaissement (dzieo zredagowane okoo 1700 roku i wydane w 1730 w: Continuation des mmoires de littrature..., dz. cyt., t. IX) Boulainvilliers przyznaje, w zwizku ze schykiem" i dekadencj" staroytnego Rzymu, e jest to une destine commune a tous les Etats de longue dure" [los wsplny wszystkim dugo trwajcym pastwom"] i dodaje: ...le monde est le jouet d'une succession continuelle; pourquoi la noblesse et ses avantages seraient-ils hors de la rgle commune?" [...wiat jest igraszk nieustannej zmiany; dlaczego szlachta i jej zalety miayby si wymyka tej powszechnej regule?"]. Niemniej, w zwizku z t zmian, myli, e du nombre de nos enfants, quelqu 'un percera cette obscurit o nous vivons pour rendre notre nom son ancien clat" [ktre spord naszych dzieci przebije ten mrok, w jakim yjemy, aby przywrci naszemu imieniu jego dawny blask"] (s. 85). Co do idei cyklu, znajdujemy j w tej samej epoce raczej w Scienza nuova G.B. Vico (Napoli 1725) [Nauka nowa, przeoy Jan Jakubowicz, opracowa i wstpem poprzedzi Saw Krzemie-Ojak, PWN, Warszawa 1966

194

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z 3 marca 1976

195

soca, obrt historii: widzicie, jak te dwie rzeczy s teraz zwizane. Mamy wic to sprzenie, to poczenie trzech tematw: konstytucji, rewolucji, historii cyklicznej. Oto, mona powiedzie, jeden z aspektw tego narzdzia taktycznego, jakim posuy si Boulainvilliers. Drugi aspekt: co chce zrobi Boulainvilliers szukajc w historii punktu konstytucyjnego ktry byby suszny i prawdziwy^ Chodzi mu oczywicie o to, by odeprze moliwo poszukiwania takiego punktu w prawie, ale rwnie w naturze: jego antyjurydyzm (o ktrym wam przed chwil mwiem) jest rwnie antynaturalizmem. Wielkim przeciwnikiem Boulainvilliersa i jego nastpcw bdzie natura, czowiek natury; albo te, jeli chcecie, wielkim przeciwnikiem tego rodzaju analizy (i rwnie z tego powodu analizy Boulainvilliersa zyskaj wymiar instrumentu taktycznego), jest czowiek naturalny, czyli dzikus, rozumiany w dwch znaczeniach: po pierwsze, dzikus jako ten czowiek natury, ktrego prawnicy albo teoretycy prawa umieszczali przed spoeczestwem, aby ukonstytuowa spoeczestwo widzc w nim element, na bazie ktrego mogo powsta ciao spoeczne. Szukajc punktu konstytucyjnego, Boulainvilliers i jego nastpcy nie zamierzali odkry takiego dzikusa, niejako wczeniejszego od spoeczestwa. Po drugie, chcieli rwnie unikn drugiego aspektu dzikusa, tego innego czowieka natury, jakim jest wymylony przez ekonomistw czowiek bez historii i bez przeszoci, powodujcy si tylko wasnym interesem przyp. tum.]. W Astrologie mondiale (1711 ) Boulainvilliersa, wydanej przez Rene Simon w 1949 roku, pojawia si, mona by powiedzie, preheglowska" idea przenoszenia si monarchii z jednego kraju i z jednego narodu do innego". Boulainvilliersowi chodzi o porzdek", ktry ,/t 'a toutefois rien de fixe, puisqu 'il n 'est point de socit toujours durable et que les Empires les plus vastes et les plus redouts sont sujets se dtruire par des moyens pareils ceux qui les ont forms; d'autres socits naissent souvent dans leur propre sein qui usent leur tour de force et de persuasion, font des conqutes sur les anciennes et les assujetissements leur tour" [ktry nie jest jednak niczym starym, poniewa nie ma zawsze trwajcego spoeczestwa i poniewa najwiksze i najstraszliwsze imperia podlegaj zniszczeniu w wyniku takich samych mechanizmw jak te, co je zrodziy; czsto w ich wasnym onie rodz si inne spoeczestwa, ktre z kolei uywaj siy i perswazji, dokonuj podboju na starych [spoeczestwach] i z kolei je ujarzmiaj"] (s. 141-142).

i wymieniajcy produkt swojej pracy na inny produkt. Polityczno-historyczny dyskurs Boulainvilliersa i jego nastpcw chcia wic przepdzi zarazem dzikusa teoretyczno-prawnego, dzikusa wychodzcego z lasu, aby zawrze umow i zaoy spoeczestwo, jak i dzikiego homo oeconomicus, oddajcego si wymianie i handlowi. Myl, e w gruncie rzeczy to poczenie dzikusa z wymian jest absolutnie zasadnicze nie tylko dla mylenia prawniczego, nie tylko w osiemnastowiecznej teorii prawa, ale e ten splot dzikusa i wymiany odnajdujemy stale, od teorii prawa w XVIII wieku po dziewitnasto- i dwudziestowieczn antropologi. W istocie w osiemnastowiecznej myli prawnej podobnie jak w dziewitnastoi dwudziestowiecznej antropologii dzikus jest zasadniczo czowiekiem wymiany, wymieniaczem, kim, kto wymienia prawa lub dobra. W tej mierze, w jakiej wymienia prawa, funduje spoeczestwo i wadz. W tej mierze, w jakiej wymienia dobra, ustanawia ciao spoeczne, bdce jednoczenie ciaem ekonomicznym. Od XVIII wieku dzikus jest podmiotem elementarnej wymiany. Ot zapocztkowany przez Boulainvilliersa dyskurs historyczno-polityczny w gruncie rzeczy by wymierzony przeciwko temu dzikusowi (ktry mia wielkie znaczenie w osiemnastowiecznej teorii prawnej), przeciwstawiajc mu inn posta, jeli chcecie rwnie elementarn, jak dzikus prawnikw (i wkrtce antropologw), ale zupenie inaczej ukonstytuowan. Tym przeciwnikiem dzikusa jest barbarzyca. Barbarzyca przeciwstawia si dzikusowi, ale w jaki sposb? Przede wszystkim tak: w istocie dzikus jest dziki zawsze tylko w stanie dzikoci, razem z innymi dzikusami, ale przestaje by dzikusem, kiedy wchodzi w stosunek typu spoecznego. Natomiast barbarzyca to kto, kto daje si poj i scharakteryzowa, zdefiniowa tylko w stosunku do jakiej cywilizacji, na zewntrz ktrej si znajduje. Nie ma barbarzycy, jeeli nie ma gdzie punktu cywilizacyjnego, wobec ktrego barbarzyca jest zewntrzny i przeciwko ktremu wystpuje. Punkt cywilizacyjny ktrym barbarzyca gardzi i ktrego poda to punkt, w stosunku do ktrego barbarzyca znajduje si w stanie wrogoci i permanentnej wojny. Nie ma barbarzycy bez cywilizacji, ktr usiuje on zniszczy i zawaszczy. Barbarzyca to zawsze czowiek, ktry narusza granice pastw, ktry uderza w mury miast. Barbarzyca, w odrnieniu od dzikusa, nie opiera si na podstawie naturalnej. Pojawia si tylko na gruncie cywilizacji, przeciwko ktrej wystpuje. Nie wkracza do historii zakadajc spoeczestwo, lecz wdzierajc si, puszczajc z dymem i niszczc

196

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z 3 marca 1976

197

jak cywilizacj. Sdz wic, e pierwszym punktem, podstawowej rnic midzy barbarzyc i dzikusem jest wanie ten stosunek do cywilizacji, a zatem do wczeniejszej historii. Nie ma barbarzyca bez uprzedniej historii bdcej histori cywilizacji, ktr on podpala. Z drugiej strony barbarzyca nie jest, jak dzikus, wektorem wymiany. Barbarzyca jest z istoty wektorem czegol cakiem innego ni wymiana: jest wektorem dominacji. W odrnieniu od dzikusa barbarzyca zdobywa, zawaszcza; praktykuje nie pierwotne zajcie gruntw, lecz grabie. To znaczy, e jego stosunek do wasnoci jest zawsze wtrny: zawsze zdobywa czyj uprzedni wasno; podobnie podporzdkowuje sobie innych, czyni z nich swoich niewolnikw, kae im uprawia ziemi, pilnowa swoich koni, przygotowywa swoj bro itd. Rwnie jego wolno opiera si tylko na utraconej wolnoci innych. I w stosunkach, jakie utrzymuje z wadz, barbarzyca w odrnieniu od dzikusa nigdy nie rezygnuje z wolnoci. Dzikus to kto, kto ma w rkach jakby nadmiar wolnoci, ktry odstpuje, aby zapewni sobie ycie, bezpieczestwo, wasno, dobra. Barbarzyj ca nigdy nie odstpuje swej wolnoci. I kiedy tworzy dla siebie wadz, kiedy wybiera sobie krla, przywdc, robi to wcale nie po to, by umniejszy wasne prawa, lecz przeciwnie, po to, by pomnoy swoj si, by mie wicej siy do grabiey, do gwatw i kradziey, by jako najedca by bardziej pewnym wasnej mocy. Barbarzyca ustanawia wadz jako multiplikator swojej wasnej jednostkowej siy. To znaczy, e modelem rzdu dla barbarzyca jest rzd z koniecznoci wojskowy, ktry nie opiera si w adnym razie na cywilnych umowach dotyczcych odstpowania praw, charakterystycznych dla dzikusa. Myl, e w XVIII wieku historia typu Boulainvilliersa wprowadzia wanie tak posta barbarzycy. Rozumiemy teraz bardzo dobrze, dlaczego dzikus, nawet kiedy we wspczesnej myli prawniczo-antropologicznej, w tym w dzisiejszych bukolicznych utopiach amerykaskich, przypisuje mu si troch zoliwoci i wad, mimo wszystko jest zawsze dobry. Bo i jak mgby nie by dobry, skoro jego funkcja polega na wymianie, na dawaniu na dawaniu, ktre oczywicie wypywa z jego interesw, ale ktre dokonuje si w formie wzajemnoci, stanowicej, jeli chcecie, akceptowaln i prawn form dobroci? Natomiast barbarzyca, nawet jeeli przyznaje mu si jakie zalety, nie moe nie by zy i pody. Musi by peen buty i nieludzki, poniewa wanie nie jest czowiekiem wymiany i natury; jest czowiekiem historii, czowiekiem grabiey i poogi,

czowiekiem panowania. Lud dumny, brutalny, bez ojczyzny, bez prawa", mwi Mably (ktry przecie bardzo lubi barbarzycw); toleruje okrutne gwaty, bo nale one w jego pojciu do porzdku 124 publicznego . Dusza barbarzycy jest wielka, szlachetna i dumna, ale te zawsze podstpna i okrutna (to wszystko u Mably'ego). De Bonneville, mwic o barbarzycach, pisa: ci awanturnicy (...) yj tylko wojn (...) ich prawem by miecz i uderzali nim bez 125 skrupuw" . A Marat, rwnie wielki przyjaciel barbarzycw, mwi o nich, e s biedni, prostaccy, bez obycia, bez sztuki, ale 126 wolni" . Czy barbarzyca jest czowiekiem natury? Tak i nie. Nie w tym sensie, e zawsze jest zwizany z jak histori (i z jak wczeniejsz histori). Barbarzyca pojawia si na gruncie historii. A jeeli ma zwizek z natur, powiada du Buat-Nanay (polemizujc ze swoim prywatnym wrogiem, Monteskiuszem), jeeli jest czowiekiem naturalnym, to czym jest natura rzeczy? Jest to stosunek soca do bota, ktre wysycha pod jego wpywem, 127 stosunek ostu i osa, ktry si nim ywi . W tym polu historyczno-politycznym, w ktrym jako instrumentu politycznego stale uywa si wiedzy o walkach, mona, jak sdz, okreli kad z wielkich taktyk stosowanych w XVIII Un peuple fier, brutal, sans patrie, sans loi [...] Les Franais pouvaient tolrer, de la part de leur chef, quelques violences atroces mmes, parce qu'elles taient dans l'ordre des moeurs publiques" [Lud dumny, brutalny, bez ojczyzny, bez prawa [...] Francuzi mogli tolerowa ze strony swojego przywdcy nawet okrutne gwaty, bo naleay one do porzdku publicznych obyczajw"]. (G.-B. de Mably, Observations sur l'histoire de France, Paris 1823, rozdz. 1, s. 6; wydanie I: Genve 1765). 125 N. de Bonneville, Histoire de l'Europe moderne depuis l'irruption des peuples du Nord dans l'Empire romain jusqu ' la paix de 1783, Genve 1789,1.1, cz I, rozdz. 1, s. 20. Cytat koczy si tak: l'pe tait leur droit, et ils l'exeraient sans remords, comme le droit de la nature" [ich prawem by miecz i korzystali z niego bez wyrzutw sumienia, jako z prawa natury"]. 126 ,J*auvres, grossiers, sans commerce, sans arts, sans industrie, mais libres" [Biedni, prostaccy, nie znajcy handlu, sztuk ni przemysu, ale wolni"]. (Les Chanes de l'esclavage. Ouvrage destin dvelopper les noirs attentats des princes contre le peuple, Paris, rok I, rozdz. Des vices de la constitution politique; zob. nowe wydanie: Union gnrale d'Editions, Paris 1988, s. 30). 127 Du Buat-Nanay, Elments de la politique..., dz. cyt., t. I, ks. I, rozdz. I-IX: De l'galit des hommes. Kontekst tego cytatu (jeeli jest to cytat), ktrego nie moglimy odnale, mgby by wanie taki.
124

198

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z 3 marca 1976

199

wieku przez sposb, w jaki wprowadza ona do gry cztery element obecne w analizie Boulainvilliersa: konstytucj, rewolucj, barba* rzystwo i dominacj. W gruncie rzeczy problem jest nastpujc$| jak ustali optymalny punkt wizania midzy panoszeniem si barbarzystwa z jednej strony a z drugiej strony rwnowag tej konstytucji, ktr chce si odkry? Jak rol w susznym stosunku si naley przypisa niesionej przez barbarzyc przemocy, wolnoi ci itd.? Inaczej mwic, co trzeba zachowa, a co trzeba odrzucie z barbarzycy, aby moga funkcjonowa suszna konstytucja? Na czym w istocie polega uyteczno barbarzystwa? W grunctq rzeczy problem polega na przefiltrowaniu barbarzycy i barbarzy^ stwa: jaki filtr trzeba zaoy na barbarzysk dominacj, aby uzyska rewolucj konstytucyjn? Wanie ten problem konieczne^ go przefiltrowania barbarzystwa dla celw konstytucyjnej rewolui cji i rne rozwizania tego problemu bd definiowa w polu dyskursu historycznego, w polu historyczno-politycznym taktyczne pozycje rnych grup, rnych interesw, rnych orodkw bitewnych, zwizanych czy to ze szlacht, czy z wadz monarchii czn, z buruazj albo z rozmaitymi tendencjami w onie buruazjif Myl, e nad caym dyskursem historyczno-politycznyj w XVIII wieku unosi si ten problem: nie rewolucja albo barbarzystwo, lecz rewolucja / barbarzystwo, ekonomia bar barzystwa w rewolucji. Ze chodzi wanie o ten problem, widzf tego nie dowd, ale swoiste potwierdzenie w tekcie, ktry kto mi zostawi poprzednim razem, gdy skoczyem wykad. Jest to tekst Roberta Desnosa, ktry znakomicie pokazuje, jak jeszcz| w XX wieku ten problem rewolucji albo barbarzystwa o mao ]^^m nie powiedziaem: socjalizmu albo barbarzystwa 128 * - jest Foucault robi tu aluzj do ugrupowania intelektualnego, ktre od 1948 roku zaczo si zbiera wok Corneliusa Castoriadisa i ktre od 1949 roku bdzie publikowa Socialisme ou Barbarie". Pismo przestanll] si ukazywa od 40 numeru w 1965 roku. Pod wpywem Castoriadisa i Claude'a Leforta dysydenci trockistowscy, dziaacze polityczni i intelektualici (m.in. Edgar Morin, Jean-Franois Lyotard, Jean Laplanch Grard Genette i in.) poruszali takie tematy, jak na przykad krytyk* ustroju radzieckiego, zagadnienie demokracji bezporedniej, krytyka reformizmu itd. :, Aluzja do tytuu gonego lewicowego pisma Soc 'isme ou Barbarie", wydawanego we Francji od lat pidziesityc i siedemdziesitych, w ktrym pisywali m.in. C. Castoriadis, J.-F. Lyotard, C. Lefort. (Przyp. tum.)
128

problemem faszywym i e prawdziwym problemem jest: rewolucja i barbarzystwo. Zacytuj wic w charakterze wiadectwa ten tekst Desnosa, ktry, jak przypuszczam, ukaza si w La Rvolution surraliste", nie wiem, bo brak tu odniesie. Oto ten tekst. Mona by pomyle, e pochodzi z XVIII wieku: Ludy cywilizowane, ktre wyszy z mrocznego Wschodu, odbywaj ten sam marsz na Zachd, co Atylla, Tamerlan i wielu innych, nieznanych. Kto mwi ludy cywilizowane, mwi dawni barbarzycy, to znaczy bkarty nocnych awanturnikw, to znaczy ci, ktrych skorumpowa nieprzyjaciel (Rzymianie, Grecy). Wygnani z wybrzey Pacyfiku i ze zboczy Himalajw, ci wielcy towarzysze, niewierni wasnej misji, stoj teraz naprzeciw tych, ktrzy przepdzili ich w nie tak odlegych dniach inwazji. Synowie Kamuka, wnukowie Hunw, zrzucie te szaty, ktre wzilicie sobie z garderb Aten i Teb, te pancerze zabrane w Sparcie i w Rzymie, i ukacie si nadzy jak wasi przodkowie na swoich maych koniach. I wy, pracowici Normandowie, owcy sardynek, fabrykanci cydru, wejdcie na te niebezpieczne odzie, ktre kreliy za sob dugi lad za koem polarnym, nim dotary do tych wilgotnych k i do tych penych zwierzyny lasw. Hordo, poznaj swojego pana! Sdzia, e od niego ucieka, od tego Wschodu, ktry ci wypdzi, dajc ci prawo niszczenia, ktrego nie umiaa zachowa, ale oto, obszedszy wiat dokoa, znajdujesz go za plecami. Prosz ci, nie naladuj psa, ktry chce zapa wasny ogon, zawsze bdziesz ciga Zachd, zatrzymaj si. Opowiedz nam troch o swojej misji, o wielkiej armii ze 129 Wschodu, ktra dzi staa si ludmi Zachodu" . Sprbujmy teraz konkretnie odtworzy rne dyskursy historyczne i zwizane z nimi taktyki polityczne. Boulainvilliers wprowadzi do historii jednoczenie wielkiego, jasnowosego barbarzyc, prawny i historyczny fakt inwazji oraz przemoc podboju, przywaszczanie ziem i zniewalanie ludzi, wreszcie skrajnie ograniczon wadz krlewsk. Jakie spord tych oglnych, zwizanych ze sob zjawisk, skadajcych si na irrupcj barbarzystwa w histori, trzeba usun? I co trzeba zachowa, aby odtworzy waciwy stosunek si, na jakim powinno si opiera krlestwo? Rozwa trzy wielkie modele filtru. W XVIII R. Desnos, Description d'une rvolte prochaine, La Rvolution surraliste", nr 3, 15 kwietnia 1925, s. 25. Przedruk w: La Rvolution surraliste (1924-1929), Paris 1975.
129

200

Trzeba bronie spoeczestwa

Wvklad z 3 marca 1976

201

wieku istniao wiele innych, ale wska tylko te trzy, poniewa^ politycznie, a chyba te epistemologicznie, s one najwaniejsza odpowiadaj trzem bardzo rnym pozycjom politycznym. Pierwszy sposbfiltrowaniabarbarzycy, najbardziej radykalna, filtrowanie absolutne, polega na tym, e prbuje si nie pozostawaj w historii niczego z barbarzycy: w tym wypadku chodzi o to, by pokaza, e francuska monarchia nie wyrasta z germaskiego najazdu, ktry miaby t monarchi wprowadzi i w pewien sposb przynie^ ze sob. Chodzi o to, by pokaza, e rwnie szlachta nie ma wrd, swoich przodkw najedcw spoza Renu, a zatem, e przywileje szlachtyktre umieszczaj j midzy suwerenem a pozostaym^ podmiotamialbo zostay jej przyznane pno, albo s wynikien| jakiej mtnej uzurpacji. W sumie chodzi o to, by zamiast wiza szlacht z zaoycielsk hord barbarzycw, pomin to barbarzyi skie jdro, sprawi, e ono zniknie, a szlachta znajdzie si jakby w zawieszeniu-stanie si tworem jednoczenie pnym i sztucznym. Ta teza jest oczywicie tez monarchii, ktr moecie znale 130 131 u caego szeregu historykw, od de Dubosa do Moreau . Wyraona w postaci fundamentalnego twierdzenia, ta teza brzmi mniej wicej tak: Frankowie mwi Dubos i powie potem Moreau s po prostu mitem, zudzeniem, w kadym calu wytworem Boulainvilliersa. Frankowie nie istniej, to znaczy, po pierwsze, nie byo adnej inwazji. Co si w rzeczywistoci wydarzyo? Owszem, byy najazdy, ale dokonane przez innych^ najazd Burgundw, najazd Gotw, wobec ktrych Rzymianie byli bezradni. I wanie w zwizku z tymi najazdami Rzymianie wezwali ale w charakterze sojusznikw may lud, ktry mia pewne zasugi wojenne, a ktrym byli wanie Frankowie, Frankowie zostali przyjci wcale nie jako najedcy, nie jako wielcy barbarzycy zdolni do panowania i do grabiey, lecz jako mae, sojusznicze i uyteczne plemi. Dlatego od razu uzyskali prawa obywatelskie; nie tylko natychmiast uczyniono z nich
130 Zob. J.-B. Dubos, Histoire critique de l'tablissement de la monarchie franaise dans les Gaules, Paris 1734. 131 Zob. Moreau, Leons de morale, de politique et de droit public, puises dans l'histoire de la monarchie, Versailles 1773; tene, Expos historiques des administrations populaires aux plus anciennes poques de notre monarchie, Paris 1789; tene, Exposition et Dfense de notre constitution monarchique franaise, prcdes de l'Histoire de toutes nos assembles nationales, Paris 1789.

obywateli galo-rzymskich, ale te dostarczono im narzdzi wadzy politycznej (dlatego Dubos przypomina, e Chlodwig by w kocu rzymskim konsulem). Nie byo wic ani najazdu, ani podboju, lecz imigracja i sojusz. Nie byo inwazji i nie mona nawet powiedzie, e istnia nard frankijski ze swoim ustawodawstwem i swoimi obyczajami. Przede wszystkim po prostu dlatego, powiada Dubos, e Frankw byo stanowczo za mao, aby mogli traktowa Galw 132 ,jak Turek Maura" , narzucajc im wasne prawa i obyczaje. Zagubieni w galo-rzymskiej masie nie mogli nawet zachowa swoich wasnych zwyczajw. Tak wic dosownie si rozpucili. Jak zreszt mogliby si nie rozpuci w tym spoeczestwie i w tym galo-rzymskim aparacie, skoro tak naprawd nie mieli adnego pojcia o administrowaniu czy o rzdzeniu? Nawet swoj sztuk wojenn, twierdzi Dubos, przejli od Rzymian. W kadym razie mechanizmy administracji, ktre, mwi Dubos, byy w rzymskiej Galii znakomite, nie zostay przez Frankw zniszczone. Nic z rzymskiej Galii nie zostao przez nich zniszczone, mwi Dubos. Zatriumfowa porzdek. Frankowie zostali zatem wchonici, a ich krl pozosta po prostu na szczycie, na powierzchni tej galo-rzymskiej budowli, do ktrej weszo raptem paru germaskich imigrantw. Tylko krl pozosta na szczycie budowli, krl bdcy wanie spadkobierc cesarskich praw rzymskiego imperatora. To znaczy, e od pocztku istniaa nie, jak sdzi Boulainvilliers, arystokracja typu barbarzyskiego, ale monarchia absolutna. Dopiero wiele wiekw pniej doszo do zerwania; wydarzyo si co analogicznego do inwazji, ale bya to inwazja wewntrzna 133 .
132 Stare wyraenie, ktre znaczy traktowa kogo tak, jak Turcy traktowali Maurw". Dubos pisze: Que le lecteur veuille bien faire attention sur l'humeur naturelle des habitants de la Gaule, qui n'ont pass dans aucun sicle pour stupides ni pour lches, sans avoir recours d'autres preuves; on verra bien qu 'il est impossible qu 'une poigne de Francs ait trait de Turc Maure un million de Romains des Gaules" [Niech czytelnik zechce zwrci askaw uwag na przyrodzony temperament mieszkacw Galii, ktrzy w adnym stuleciu nie uchodzili za gupcw ani za tchrzy, by nie odwoywa si do innych dowodw; zobaczymy, i jest rzecz niemoebn, aby garstka Frankw traktowaa jak Turek Maura milion galijskich Rzymian"] (Histoire critique..., dz. cyt., t. IV, ks. VI, s. 212-213). 133 Jeli chodzi o krytyk Boulainvilliersa u Dubosa, zob. tego, Histoire critique de l'tablissement de la monarchie franaise dans les Gaules, dz. cyt., rozdz. 8 i 9.

202

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z 3 marca 1976

203

W tym miejscu analiza Dubosa przenosi si do epoki schyku Karolingw i pocztku Kapetyngw, kiedy to dostrzega on osabienie wadzy centralnej, tej wadzy absolutnej typu cesarskiego, z ktrej na pocztku korzystali Merowingowie. Coraz wicej wadzy przejmuj delegowani przez suwerena oficerowie; to, czego byli administracyjnymi zarzdcami, czyni swoim lennem, jakby to bya ich prawdziwa wasno. W ten sposb w wyniku rozkadu wadzy centralnej, rodzi si co takiego jak system feudalny: system, ktry jest, jak widzicie, zjawiskiem pnym, zwizanym bynajmniej nie z najazdem, lecz z wewntrzn destrukcj wadzy centralnej, i ktry przynosi skutek, ktry ma takie same skutki jak inwazja, ale inwazja dokonana od wewntrz przez ludzi uzurpujcych sobie wadz, ktrej byli tylko delegatami. Rozczonkowanie suwerennej wadzy i przemiana oficerw w panw feudalnych wywoay czytam wam tekst Dubosa skutki podobne do skutkw obcej inwazji, wzniosy midzy krlem i ludem dominujc kast i uczyniy z Galii kraj prawdziwie podbity" 134 . Te trzy elementy inwazj, podbj, dominacj ktre wedug Boulainvilliersa charakteryzoway to, co dziao si w czasach Frankw, odnajdujemy rwnie u Dubosa, ale jako zjawisko wewntrzne, wynikajce z narodzin lub zwizane z narodzinami arystokracji, bdcej jednak, jak widzicie, arystokracj sztuczn i w aden sposb nie zwizan z frankijskim najazdem, cakowicie niezalen od niesionego przez t inwazj barbarzystwa. Skoro tak, walki wybuchn przeciwko takiemu podbojowi, przeciwko takiej uzurpacji, przeciwko tej wewntrznej inwazji: z jednej strony monarcha, z drugiej strony rwnie miasta, ktre zachoway wolno rzymskich municy* piw, bd wsplnie walczy z feudaami. Ten dyskurs Dubosa, Moreau i wszystkich monarchistycznych historykw stanowi odwrcenie punkt po punkcie dyskursu Boulainvilliersa, z jednym wszak wanym przeksztaceniem: orodek analizy historycznej przesuwa si od inwazji i pierwszych Merowingw w stron innego faktu, jakim byy narodziny feudal izmu i pierwsi Kapetyngowie. Widzicie rwnie - i jest to wane Tylko ostatnie zdanie wydaje si cytatem: Dubos, po tym, jak mwi! o uzurpacjach oficerw krlewskich i o przeksztacaniu si urzdw ksit i hrabiw w godnoci dziedziczne, pisze: Ce,fut alors que les Gaules devinrent un pays de conqute" [,,I wtedy to Galia staa si krajem podbitym"] (tame, wydanie z 1742 roku, ks. IV, s. 290).
m

e inwazja szlachty jest analizowana nie jako skutek militarnego zwycistwa i wtargnicia barbarzycw, ale jako wynik wewntrznej uzurpacji. Nadal stwierdza si fakt podboju, ale pozbawia si go barbarzyskiego pejzau oraz skutkw prawnych, jakie mogo za sob pociga zwycistwo wojenne. Szlachta to nie barbarzycy, lecz oszuci, oszuci polityczni. Oto pierwsze stanowisko, pierwsze taktyczne wykorzystanie przez odwrcenie dyskursu Boulainvilliersa. A teraz inny rodzaj filtru, inny sposb filtrowania barbarzycy. Tym razem, w tym innym rodzaju dyskursu, chodzi o to, by oddzieli germask, to znaczy barbarzysk wolno od przywilejw przysugujcych wycznie arystokracji. Inaczej mwic chodzi o to i wanie dlatego ta teza, ta taktyka pozostanie bardzo bliska tezie Boulainvilliersa by przeciwko rzymskiemu absolutyzmowi monarchii ukaza znaczenie wolnoci, jak przynieli ze sob Frankowie i barbarzycy. Owosione bandy przybywajce zza Renu rzeczywicie wkroczyy do Galii i przyniosy z sob swoje swobody. Ale te owosione bandy nie byy germaskimi wojownikami tworzcymi arystokratyczne jdro, ktre przetrwao jako takie w ciele spoecznoci galo-rzymskiej. Po Galii rozlali si wojownicy, ale w rzeczywistoci chodzio o cay uzbrojony lud. Forma polityczna i spoeczna, wprowadzona w Galii, nie bya form arystokracji, lecz, przeciwnie, demokracji, demokracji moliwie najszerszej. Tak tez znajdziecie u Mably'ego 135 , u Bonneville'a136 i jeszcze u Marata w Les Chanes de l'esclavage. Mielibymy zatem do czynienia z barbarzysk demokracj Frankw, ktrzy nie znali adnej formy arystokracji, ktrzy byli tylko egalitarnym ludem onierzy-obywateli. Lud dumny, brutalny powiada Mably bez ojczyzny, bez prawa" 137 , w ktrym kady onierz-obywatel y tylko z upw i nie chcia by krpowany adn kar. Ten lud nie uznawa adnego staego autorytetu, adnej rozumnej i ukonstytuowanej wadzy. Wedug Mably'ego w Galii powstaje wic taka brutalna, barbarzyska demokracja. Od tej chwili, na tym gruncie, zachodzi szereg procesw: ta zachanno, ten egoizm frankijskich barbarzycw, ktre byy zalet, kiedy chodzio o przekroczenie
135 1,6

De Mably, Observations sur l'histoire de France, dz. cyt. De Bonneville, Histoire de l'Europe moderne depuis l'irruption des peuples du Nord..., dz. cyt. 137 De Mably, Observations..., dz. cyt., s. 6.

204

Trzeba bronie spoeczestwa

Wykad z 3 marca 1976

205

.
Renu i zajcie Galii, staj si wad z chwil, gdy Frankowie! osiedlaj si: zajmuj si oni ju tylko grabie i przywaszcza niem. Zaniedbuj i sprawowanie wadzy, i te marcowe lub majowej zgromadzenia, ktre w kadej chwili, kadego roku, kontrolowaa wadz krlewsk. Pozwalaj wic dziaa krlowi, pozwalaj rwnie, by ponad nimi powstaa monarchia, ktra powoli staje si absolutna. A kler wedug Mably'ego raczej z niewiedzy ni z chytroci interpretuje germaskie obyczaje w terminach prawa rzymskiego: [Frankowie] sdz, e s poddanymi monarchii, podczas gdy w rzeczywistoci byli ciaem republiki. Rwnie oficerowie funkcjonariusze suwerena przejmuj coraz wicej wadzy i w kocu wszyscy odchodz od tej oglnej demokracji, przyniesionej przez frankijskich barbarzy- cw, by wej w system zarazem monarehiczny i arystokratyczny. By to proces powolny, jednak w pewnej chwili wywoa reakcj. Stao si tak, kiedy Karol Wielki, czujc si coraz bardziej zdominowany i zagroony przez szlacht, znw opar si na ludzie, zaniedbywanym przez poprzednich krlw. Karol odtwarza Pole Marsowe i przywraca zgromadzenia majowe; pozwala, by w tych zgromadzeniach brali udzia wszyscy, take nie-wojownicy. Bya wic krtka chwila powrotu do germaskiej demokracji, a potem, po tej przerwie, znw powolne dziaanie procesu, ktry doprowadzi do zaniku demokracji i do narodzin dwch bliniaczych figur. Z jednej strony rodzi si monarchia, monarchia [Hugona Kapeta]. W jaki sposb dochodzi do powstania monarchii? Powstaje ona w tej mierze, w jakiej, przeciwstawiajc si barbarzyskiej, frankijskiej demokracji, arystokracja godzi si na wybr krla, ktry bdzie coraz wyraniej dy do absolutyzmu; ale z drugiej strony dlatego, e Kapetyngowie, w ramach rekompensaty za to krlewskie namaszczenie, jakim szlachta obdarzya Hugona Kapeta, bd oddawa szlachcie w lenno obszary administracyjne i urzdy, ktre zostay jej kiedy powierzone. Tak wic wsplnictwo szlachty, ktra obraa krla, i krla, ktry zbudowa system feudalny, sprawio, e ponad barbarzysk demokracj pojawia si bliniacza figura monarchii i arystokracji. Na gruncie germaskiej demokracji zachodzi ten dwoisty proces. Oczywicie, pewnego dnia arystokracja i monarchia absolutna wejd ze sob w konflikt, ale nie wolno zapomina, e w gruncie rzeczy s bliniaczymi siostrami. Trzeci typ dyskursu, trzeci typ analizy, a jednoczenie trzecia taktyka jest w istocie najsubtelniejsza i zrobi najwiksz karier historyczn, chocia w epoce, w ktrej zostaa sformuowana, miaa bez wtpienia nieskoczenie mniej blasku ni tezy Dubosa lub Mably'ego. W tej trzeciej operacji taktycznej chodzi w gruncie rzeczy o odrnienie dwch rodzajw barbarzystwa: pierwsze, barbarzystwo Germanw, zostanie uznane za ze, za barbarzystwo, z ktrego trzeba si wyzwoli; istnieje jednak rwnie dobre barbarzystwo, barbarzystwo Galw, ktre niesie ze sob prawdziw wolno. W ten sposb przeprowadza si dwie wane operacje: z jednej strony rozdziela si wolno i germasko, zwizane w jedno przez Boulainvilliersa; a z drugiej strony oddziela si romasko od absolutyzmu. To znaczy, e w rzymskiej Galii odkrywa si te elementy wolnoci, o ktrych wszystkie poprzednie tezy mniej lub bardziej wyranie twierdziy, i zostay one przyniesione przez Frankw. Z grubsza biorc, podczas gdy teza Mably'ego: demokratyczny wybuch germaskich swobd, stanowia przeksztacenie tezy Boulainvilliersa, nowa teza, bd138 139 ca tez Brquigny'ego , Chapsala itd., powstaje przez intensyfikacj i przesunicie czego, co zajmowao marginalne miejsce u Dubosa, kiedy mwi on, e przeciwko systemowi feudalnemu wystpi nie tylko krl, ale rwnie miasta, miasta, ktre opary si feudalnej uzurpacji. Teza Brquigny'ego i Chapsala, teza, ktra ze wzgldu na swoje znaczenie stanie si tez mieszczaskich historykw XIX wieku (Augustina Thierry'ego, Guizota), polega na twierdzeniu, i w gruncie rzeczy system polityczny Rzymian by dwupitrowy. Oczywicie na poziomie rzdu centralnego, na poziomie wielkiej rzymskiej administracji, mamy do czynienia, przynajmniej w czasach cesarstwa, z wadz absolutn. Ale Rzymianie pozostawili Galom ich rdowe swobody. W ten sposb rzymska Galia jest wprawdzie w pewnym sensie ojczyzn wielkiego absolutystycznego imperium, ale jest rwnie usiana, przeniknita ogniskami wolnoci, ktre w istocie s starymi swobodami galijskimi lub celtyckimi pozostawionymi przez Rzymian i nadal funkcjonujL.G.O.F. de Brquigny, Diplomata, chartae, epistolae et alia monumentu ad res franciscas spectantia, Parisiis 1679-1783; Ordonnan138

ces des rois de France de la troisime race, Paris, t. XI: 1769 i t. XII: 1776. 139 J.-F. Chapsal, Discours sur la fodalit et l'allodialit, suivi de Dissertations sur le franc-alleu des coutumes d'Auvergne, du Bourbonnais, du Nivernois, de Champagne, Paris 1791.

206

Trzeba broni spoeczestwa

Wykiad z 3 marca 1976

207

cynii w miastach, w tych sawnych municypiach rzymskie Cesarstwa, gdzie wci utrzymuj si, zreszt w formie przynajmniej czciowo przejtej z dawnych osad rzymskich, archaiczna odwieczne wolnoci Galw i Celtw, Wolno (i, jak sdz, ten wtek po raz pierwszy pojawia si w analizach historycznych) jest wic zjawiskiem dajcym si pogodzi z rzymskim absolutyJ| mem; jest to zjawisko galijskie, ale nade wszystko zjawislu miejskie. Wolno naley do miast. I wanie dlatego, e nalejf do miast, bdzie moga walczy i sta si si polityczn i histo ryczn. To prawda, e te rzymskie miasta zostan zniszczojU w wyniku najazdu Frankw i Germanw. Ale Frankowie i Ger manie, ci wdrowni wieniacy, w kadym razie barbarzycy, nie doceniaj miast i osiedlaj si w szczerej wsi. Miasta, wzgardzoflfl przez Frankw, odbudowuj si wic i korzystaj z noweg0 wzbogacenia. Kiedy pod koniec panowania Karolingw powstajj system feudalny, wielcy wiecko-kocielni panowie bd oczywfl cie prbowali pooy rk na tym odtworzonym bogactw| miast. Ale miasta, uzyskawszy w cigu historii si dziki swoj#( mu bogactwu, dziki swoim swobodom, a take dziki wsplnfl| cie, jaka tworzyy, bd mogy walczy, stawia opr, buntowa si. Widzimy, jak wszystkie te wielkie buntownicze ruchy gmin rozwijaj si od czasw pierwszych Kapetyngw i w koctf narzucaj zarwno wadzy krlewskiej, jak arystokracji szacunell dla swoich praw i, do pewnego stopnia, swj system prawny, swj typ gospodarki, swoje formy ycia, swoje zwyczaje itd. Dzieje si tak w XV i w XVI wieku. Widzicie, e tym razem mamy do czynienia z tez, ktra w o wiele wikszym stopniu ni poprzednie tezy, o wiele bardzief nawet ni teza Mably'ego, bdzie moga sta si tez trzeciego stanu, poniewa wanie tutaj mona bdzie po raz pierws?! wyartykuowa, w ramach analizy historycznej, histori miastSi histori instytucji urbanistycznych, a take histori bogactwf i jego skutkw politycznych. Ta historia pokazuje, a przynajmriMJ zarysowuje obraz trzeciego stanu, ktry powstaje nie po prostu dziki krlewskim koncesjom, lecz dziki wasnej energii, was nemu bogactwu, wasnemu handlowi, dziki dobrze opracowana mu prawu miejskiemu, ktre w czci zostao przejte z prawi rzymskiego, ale ktre byo te zaszczepione na dawnej wolno^ to znaczy na dawnym galijskim barbarzystwie. Od tej pory i po raz pierwszy romasko, ktra w myli historycznffl i politycznej XVIII wieku zawsze miaa barw absolutyzmu, ktra

zawsze bya po stronie krla, zabarwi si liberalnie. I zamiast by teatraln form, w jakiej wadza krlewska moe ujmowa swoj histori, romasko, dziki analizom, o ktrych tu mwi, stanie si stawk w grze samej buruazji. Buruazja bdzie moga odzyska romasko w postaci galo-rzymskiego municypium, stanowicego w pewnym sensie jej tytu szlachecki. Galo-rzymHkie mieszczastwo to szlachectwo trzeciego stanu. I wanie tego mieszczastwa, tej formy autonomii, tej municypalnej wolnoci trzeci stan bdzie si domaga. Ma si rozumie, e to wszystko naley umieci w kontekcie debaty, jaka miaa miejsce w XVIII wieku wanie wok problemu miejskich swobd i autonomii. Odsyam was na przykad do tekstu Turgota, ktry pochodzi z 1776 roku140. Ale widzicie, e tym samym w przededniu rewolucji romasko bdzie moga wyzby si wszystkich monarchistycznych i absolutystycznych konotacji, jakie wizay si z ni w cigu XVIII wieku. Bdzie moga wyoni si romasko liberalna, a zatem taka, do ktrej bdzie mona powrci nawet jeeli nie jest si monarchist, nawet jeeli nie jest si absolutyst. Mona powrci do romaskoci nawet jeeli jest si tylko mieszczaninem. I, jak wiecie, Rewolucja nie omieszka dokona takiego powrotu. Inny wany aspekt tego dyskursu Brquigny'ego, Chapsala itd. polega na tym, e pozwala on, jak widzicie, fantastycznie poszerzy pole historyczne. W gruncie rzeczy XVH-wieczni historycy angielscy, ale rwnie Boulainvilliers, wychodzili od maego jdra, jakim by fakt inwazji, tych pardziesit lat, najwyej to stulecie, w czasie ktrego barbarzyskie hordy rozleway si po Galii, I widzicie, e powoli ten wyjciowy obszar znacznie si poszerza. Widzielimy ju, na przykad, jakie znaczenie ma u Mably'ego taka posta jak Karol Wielki, a take jak u Dubosa analiza historyczna rozciga si a po czasy pierwszych Kapetyngw i powstania systemu feudalnego. Teraz, w analizach Brquigny'ego, Chapsala itd., orodek, dziedzina uytecznej i podnej politycznie wiedzy historycznej rozcignie si-z jednej strony w d, bo cofamy si tu a do rzymskiej organizacji miejskiej, a ostatecznie a do starych swobd galijskich i celtyckich; jest to niebywae przesunicie wstecz. Z drugiej strony historia rozcignie si w gr, przez wszystkie walki, przez wszystkie komunalne bunty, ktre od pocztkowej fazy feudalizR.-J. Turgot, Mmoire sur les Municipalits, Paris 1776.

208

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z 3 marca 1976

209

mu doprowadz do czciowego przynajmniej wypynicia burua-* zji w XV i XVI wieku. Od tej pory polem debaty historycznej i politycznej staje si ptora tysica lat historii. Prawny i historyczki ny fakt inwazji zupenie straci teraz znaczenie i mamy do czynienia z ogromnym polem powszechnych walk pokrywajcych tysifl piset lat historii, w ktrych bior udzia tak rni aktorzy, jak krlowie, szlachta, kler, onierze, oficerowie krlewscy, trzeci stan, buruazja, mieszkacy miast, chopi itd. Jest to historia oparta si na takich instytucjach, jak rzymskie wolnoci, swobody miejskie, Koci, edukacja, handel, jzyk i tak dalej. Oglny wybuch pola historii; i wanie w tym polu podejm prac historycy XIX wieku. Powiecie mi: po co te wszystkie szczegy, po co to umieszczanie rozmaitych taktyk w polu historii? To prawda, e mgbym, po prostu przej bezporednio do Augustina Thierry'ego, do Montlosiera i do tych wszystkich, ktrzy na podstawie takiej instrumentacji wiedzy prbowali pomyle fenomen rewolucyjna Zatrzymaem si nad tym wszystkim z dwch powodw. Po pierwsze, z powodu metodologicznego. Jak widzicie, mona bardzo dobrze pokaza, e poczynajc od Boulainvilliersa ukonstytuowa si dyskurs historyczny i polityczny, ktrego dziedzina, istotne elementy, pojcia, metody analizy s sobie bardzo bliskie. W cigu XVIII wieku powsta rodzaj dyskursu historycznego wsplnego caemu szeregowi historykw, ktrzy przecie bardzo si od siebie rni zarwno w swoich tezach, jak w swoich hipotezach i w swoich marzeniach politycznych. Mona z powo-^ dzeniem, bez jakiegokolwiek zerwania, przebiec ca t sie zasadniczych twierdze stojcych u podstaw kadego typu analizy; przeledzi wszystkie transformacje prowadzce od jednej historii, ktra [chwali] Frankw [jako wojenn arystokracj], do innej, ktra, przeciwnie, opowiada o frankijskiej demokracji (jak u Mably'ego, jak u Dubosa). Mona bez trudu przej od jednej z tych historii do innej, wykrywajc kilka bardzo prostyc^ przeksztace w zasadniczych twierdzeniach. Mamy wic bardzo ciasn sie epistemiczn wszystkich tych historycznych dyskusw, niezalenie od stawianych w nich tez historycznych i od przywiecajcych im celw politycznych. Jednak fakt, e ta sie epistemiczna jest tak zwarta, nie znaczy wcale, e wszyscy myl w taki sam sposb. Jest to nawet, przeciwnie, warunek, aby mona byo nie myle w taki sam sposb, jest to warunek, aby mona byo myle na rne sposoby i aby ta rnica bya politycznie istotna. Aby rne podmioty mogy mwi, aby

mogy zajmowa taktycznie przeciwstawne stanowiska, aby mogy by dla siebie przeciwnikami, aby w konsekwencji opozycja bya opozycj zarazem w porzdku wiedzy i w porzdku polityki, musiao powsta wanie to bardzo gste pole, ta bardzo ciasna sie regulujca wiedz historyczn. Im bardziej zgodnie z reguami powstaje wiedza, tym bardziej jest moliwe, e mwice w niej podmioty rozdziel si wedle wyranych linii konfliktu i e walczce ze sob dyskursy bd funkcjonowa jako rne zespoy laktyczne w ramach globalnych strategii (w ktrych nie chodzi po prostu o dyskurs i o prawd, ale rwnie o wadz, o status, o interesy ekonomiczne). Inaczej mwic, taktyczna odwracalno dyskursu jest bezporedni funkcj jednorodnoci regu formacyjnych tego dyskursu. Wanie regularno pola epistemicznego, jednorodno sposobu formowania dyskursu pozwol wykorzysta go w walkach o charakterze ekstradyskursywnym. Z takiego to powodu metodologicznego pooyem nacisk na podzia rnych taktyk dyskursywnych w obrbie spjnego, regularnego i bardzo 141 gsto utkanego pola historyczno-politycznego . Pooyem na to nacisk rwnie z innego powodu faktograficznego ktry dotyczy tego, co wydarzyo si w czasie Rewolucji. Chodzi o to: pomijajc ostatni form dyskursu, o ktrej wam mwiem (form Brquigny'ego albo Chapsala itd.), widzicie, e ludmi, ktrzy w gruncie rzeczy mieli najmniejszy interes w tym, by swoje projekty polityczne wspiera na historii, byli, ma si rozumie, ludzie buruazji albo trzeciego stanu, poniewa powrt do konstytucji, danie powrotu do czego takiego jak rwnowaga si zakaday w pewien sposb pewno, i w tym stosunku si mona bdzie samemu si odnale. Jest jednak rzecz oczywist, e trzeci stan, buruazja, nie mogy zbytnio, w kadym razie przed poow redniowiecza, odnale si jako podmiot historyczny w tej grze stosunkw si. Dopki badano epok Merowingw, Karolingw, frankijskich inwazji, a nawet Karola Wielkiego, jak mona byo znale co z porzdku trzeciego stanu albo buruazji? Dlatego w przeciwiestwie do tego, co si mwi, buruazja w XVIII wieku bya z pewnoci
141 Ten fragment jest znaczcym wiadectwem, ktre naleaoby uwzgldni w sporze i kontrowersjach, jakie budzio pojcie pistm,

wypracowane przez Foucaulta w Les Mots et les Choses, dz. cyt.,


i podjte w Archeologie du savoir, dz. cyt. [Archeologia wiedzy, dz. cyt., rozdz. IV, par. VI, s. 193 i nast. przyp. tum.]

210

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z 3 marca 1976

211

najbardziej oporna, najbardziej niechtna wobec historii. To arystokracja bya dogbnie historyczna. Mona to rwnie powiedzie o monarchii i parlamentarzystach. Ale buruazja duga| pozostaa antyhistorycystyczna lub, jeli chcecie, antyhistorycziJB Ten antyhistoryczny charakter buruazji przejawia si na dwa sposoby. Po pierwsze, przez ca pierwsz poow XVIII wieki! buruazja sprzyjaa raczej owieconemu despotyzmowi, to znaczj| pewnej formie umiarkowanej wadzy monarchicznej, ktra nie opieraaby si jednak na historii, ale na ograniczeniu wynikaj| cym z wiedzy, z filozofii, z techniki, z administracji itd. Nastpj nie, w drugiej poowie XVIII wieku, zwaszcza przed Rewolucja buruazja prbowaa uciec przed otaczajcym historycyzmend domagajc si konstytucji, ktra wanie nie byaby re-konstyttj cj, lecz ktra z istoty byaby jeli nie antyhistoryczna, to przynajmniej ahistoryczna. Std, jak rozumiecie, odwoanie si do prawa naturalnego, do czego takiego jak umowa spoeczna Roussoizm buruazji w kocu XVIII wieku, przed Rewolucj i na pocztku Rewolucji, by dokadnie odpowiedzi na historycyzfll , innych podmiotw politycznych, ktre walczyy w tym polu teorii i analizy wadzy. By roussoist, odwoywa si wanie do dzikusa, odwoywa si do umowy, znaczyo wymyka si caemu temu pejzaowi wyznaczonemu przez barbarzyc, przez jego histori i przez jego stosunki z cywilizacj. Oczywicie ten antyhistorycyzm buruazji nie osta si jako taki; nie przeszkodzi nowemu artykuowaniu historii. W momencie zwoania Stanw Generalnych Kajety Skarg" s, jak widzn cie, pene odniesie historycznych, ale jest rzecz zrozumia, e gwne odniesienia dotycz szlachty. I po prostu po to, by odpowiedzie na te liczne odniesienia do kapitularzy, do edyktt| 142 pistejskiego , do merowiskich lub karoliskich praktyk, z kolei buruazja reaktywowaa ca seri wiadomoci historyczny^ niejako tytuem polemicznej repliki na wielo odniesie historycznych, jakie znajdujecie w kajetach szlachty. Potem mamy drug Na soborze, ktry odby si w Pistes (albo Pitres) w 864 roku i ktrego postanowienia nosz miano edyktu pistejskiego, pod wpyweo| arcybiskupa Hincmara zajto si organizacj systemu pieninego, nakazano zburzenie zamkw wzniesionych przez panw feudalnych i przj" znano wielu miastom prawo do wybijania wasnej monety. Zgromadzenin dokonao rwnie sdu nad Pepinem II, krlem Akwitanii, owiadczaj e utraci on wadz.
142

reaktywacj wiedzy historycznej, ktra jest bez wtpienia waniejsza i ciekawsza. Bya to reaktywacja, ju w czasie Rewolucji, niektrych momentw lub form historycznych, ktre funkcjonoway, jeli chcecie, jako pomniki historii i ktrych powrt w jzyku, w instytucjach, w znakach, w manifestacjach, w witach itd. pozwala da widzialn posta Rewolucji rozumianej jako cykl i jako powrt. Dlatego w czasie Rewolucji mamy dwie wielkie reaktywowane formy historyczne, w pewnym sensie wyrastajce nawet z tego prawniczego roussoizmu, ktry przez dugi czas stanowi ni przewodni. Z jednej strony bya to reaktywacja Rzymu, a raczej rzymskiego pastwa, to znaczy zarwno archaicznego, republikaskiego i cnotliwego Rzymu, jak pastwa galo-rzymsktego z jego swobodami i z jego pomylnoci: std rzymskie wito jako polityczna rytualizacja tej formy historycznej, ktra zakadaa swobody niczym swego rodzaju fundamentaln konstytucj. Drug reaktywowan figur jest figura Karola Wielkiego, do ktrej, jak widzielicie, due znaczenie przywizywa Mably i w ktrej widzi si punkt czcy swobody frankijskie ze swobodami galo-rzymskimi: Karol Wielki czowiek, ktry zwoywa lud na Polach Marsowych, Karol Wielki suweren i wojownik, ale jednoczenie protektor handlu i miast, Karol Wielki krl germaski i cesarz rzymski. Istnia cay sen karoliski, ktry rozwin si na pocztku Rewolucji i przetrwa do jej koca, a o ktrym mwi si znacznie mniej ni o rzymskim wicie. Pole Marsowe, wito z 14 lipca 1790 roku, jest witem karoliskim: odbywa si wanie na Polach Marsowych i do pewnego stopnia pozwala odtworzy i reaktywowa pewien stosunek zgromadzonego ludu do jego suwerena, ten stosunek w stylu karoliskim. W kadym razie to ten rodzaj jzyka historycznego jest implicite obecny w lipcowym wicie 1790 roku. Najlepszym zreszt tego dowodem jest fakt, e w czerwcu 1790 roku, na kilka tygodni przed witem, w klubie jakobinw kto zaproponowa, aby w czasie tego wita Ludwik XVI utraci tytu krla, aby zastpi ten tytu krla tytuem cesarza i aby na drodze jego przejazdu krzyczano nie Niech yje krl!", ale Cesarz Ludwik", bo ten, kto jest cesarzem, imperat sed non regit", panuje, ale nie rzdzi, jest cesarzem i nie jest krlem. W wietle tego projektu143 Ludwik XVI winien wrci z Pl Chodzi o wniosek przedstawiony na posiedzeniu 17 czerwca 1790 roku (por. F.-A. Aulard, La Socit des jacobins, Paris 1889-1897, t. I, . 153).
143

212

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z 3 marca 1976

213

Marsowych z cesarsk koron na gowie. I ma si rozumie, e w punkcie, w ktrym to (troch zapoznane) marzenie karoliskie zbiega si z marzeniem rzymskim, znajdziemy te Cesarstw! napoleoskie. Inna forma historycznej reaktywacji w czasie Rewolucji wi si z odrzucaniem systemu feudalnego, tego, co d'Antraigue$| szlachcic, ktry przysta do buruazji, nazywa najstraszliwsi plag, jak w swym gniewie niebo mogo zesa na wolnj| nard" 144 . Ot odrzucanie feudalizmu przybiera wiele form. Po pierwsze, znajdujemy zwyke i proste odwrcenie tezy Boulaini villiersa, tezy dotyczcej inwazji. Moecie znale rne teksty na przykad taki oto tekst ksidza Proyart: Panowie Frani kowie, jest nas tysic przeciwko jednemu: do dugo bylimjf waszymi wasalami, stacie si naszymi, pragniemy powrci do dziedzictwa naszych ojcw" 145 . Ojczulek Proyart chcia, aby trzeci stan przemwi tymi sowy do szlachty. A Sieys w swoiifl sawnym tekcie, do ktrego wrc nastpnym razem, mwi Dlaczego nie odesa do lasw Frankonii tych wszystkich rodw, ktre zgaszaj szalon pretensj do wywodzenia si z rasy zdobywcw i do dziedziczenia prawa podboju?" 146 A w 1795 lub 1796, nie pamitani, po wielkiej emigracji, Boulay de Meurtrtl! twierdzi: Emigranci reprezentuj pozostaoci po podbojt z ktrego Francja prawie si wyzwolia" 147 . Widzicie, e powstao tu co, co bdzie rwnie wane na pocztku XIX wieku, to znaczy reinterpretacja Rewolucji Franm cuskiej oraz przenikajcych j walk politycznych i spoecznych w terminach historii ras. Odrzucenie systemu feudalnego tuma* czy te zapewne dwuznaczn waloryzacj gotyku, z jak mamy do czynienia w sawnych redniowiecznych" powieciach epoldj
144 E.L.H.L. hrabia d'Antraigues, Mmoires sur la constitution des Etats provinciaux, Vivarois 1788, s. 61. 145 L.-B. Proyart, Vie du Dauphin pre de Louis XV, Paris/Lyon 1782, t. I, s. 357358. Cyt. w: A. Devyver, Le Sang pur..., dz. cyt., s. 370. 146 Sieys, Qu'est-ce que le Tiers-tat?, dz. cyt., rozdz. II, s. 10-11. W oryginale zdanie zaczyna si tak: pourquoi ne renverrait-il pas [le Tiers-Etat)..". 147 Zob. A.-J. Boulay de la Meurthe, Rapport prsent le 25 Ven-> dmiaire an VI au Conseil des Cinq-Cents sur les mesures d'ostracisme d'exil, d'expulsion les plus convenables aux principes de justice et de libert, et les plus propres consolider la rpublique. Cyt. w: Devyve| Le Sang pur..., dz. cyt., s. 415.

Rewolucji: tych powieciach gotyckich, ktre s jednoczenie powieciami grozy, strachu i tajemnicy, ale te powieciami politycznymi, bo zawsze opowiadaj o naduyciach wadzy, o wymuszeniach; jest to ba o niesprawiedliwych wadcach, 0 bezlitosnych i dnych krwi panach, o butnych duchownych itd. Powie gotycka jest powieci fantastyczno-naukowa i fantastyczno-polityczn: fantastyczno-polityczn w tej mierze, w jakiej z istoty skupia si na naduyciach wadzy, a fantastyczno-naukowa w tej mierze, w jakiej reaktywuje na poziomie wyobrani pewn wiedz o systemie feudalnym, pewn wiedz o gotyku, ktra w gruncie rzeczy liczy ju sobie sto lat. To nie literatura i nie wyobrania wprowadziy pod koniec XVIII wieku te wtki gotyku i feudalizmu jako nowo lub co odkrytego absolutnie na nowo. W rzeczywistoci wpisay si one w porzdek wyobrani dlatego, e ten gotyk i ten feudalizm byy wczeniej stawk stuletniej ju walki toczcej si na poziomie wiedzy i form wadzy. Na dugo przed pierwsz powieci gotyck, prawie wiek wczeniej, toczono boje wok tego, czym z historycznego i politycznego punktu widzenia byli feudalni panowie, ich lenna, ich wadza, ich formy panowania. Na poziomie prawa, historii i polityki cay wiek XVIII zajmowa si problemem feudalnoci. 1 dopiero w czasie Rewolucji czyli w sto lat po przeprowadzeniu tej ogromnej pracy na poziomie wiedzy i na poziomie polityki zosta on podjty w wersji imaginacyjnej w tych powieciach fantastyczno-naukowych i fantastyczno-politycznych. Dlatego mielimy w tej dziedzinie powie gotyck; ale to wszystko naley umieci w kontekcie tej historii wiedzy i moliwych dziki niej taktyk politycznych. Nastpnym razem powiem wam wic o tym, w jaki sposb historia zostaa podjta w czasie Rewolucji.

WYKAD Z 10 MARCA 1976

Polityczne przepracowanie idei narodu w czasie Rewolucji: Sieys. - Teoretyczne konsekwencje i skutki dotyczce dyskursu historycznego. Dwie siatki zrozumiaoci nowej historii: dominacja i totalizacja. Montlosier i Augustin Thierry. Narodziny dialektyki. Myl, e w XVIII wieku to dyskurs historyczny, z istoty i niemal tylko on, uczyni z wojny podstawowy i prawie jedyny analizator stosunkw politycznych; dyskurs historyczny, a wic nie dyskurs prawny i nie dyskurs teorii politycznej (z jego umowami, dzikusami, ludmi lasw i k, z jego stanami natury, z jego walk wszystkich ze wszystkimi itd.); to nie te rodzaje dyskursu, lecz dyskurs historyczny. Chciabym teraz pokaza, jak, w sposb cokolwiek paradoksalny, od czasu Rewolucji ten element wojny, bdcy waciwym elementem konstytutywnym zrozumiaoci historycznej w XVIII wieku, zostanie jeli nie wyeliminowany z dyskursu historycznego, to przynajmniej zredukowany, ograniczony, skolonizowany, rozdzielony, chciaoby si powiedzie: ucywilizowany i do pewnego stopnia spacyfikowany. Stao si tak dlatego, e ostatecznie historia (w wersji Boulainvilliersa albo du Buat-Nanay, niewane) niosa ze sob wielkie niebezpieczestwo: wielkie niebezpieczestwo zwizane z tym, e jestemy w stanie nieustannej wojny i e wszystkie nasze stosunki, obojtnie jakiego rodzaju, nale zawsze do porzdku dominacji, porzdku panowania. I to podwjne niebezpieczestwo, niebezpieczestwo nieustannej wojny jako podoa historii i niebezpieczestwo stosunku dominacji jako zasadniczego elementu polityki, zostanie w dziewitnastowiecznym dyskursie historycznym zredukowane, podzielone na niebezpieczestwa regionalne, na przejciowe epizody, rozpisane na poszczeglne kryzysy i akty przemocy. Ale co wicej i co, jak sdz, bardziej

216

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z W marca 1976

217

istotne, to niebezpieczestwo zostanie umieszczone w perspeM tywie pewnego ostatecznego uspokojenia, nie w sensie susznjj i prawdziwej rwnowagi, jakiej poszukiwali historycy XVIII wieku, lecz w sensie pojednania. Nie sdz, by to odwrcenie problemu wojny w dyskurs^ historycznym byo wynikiem przeszczepienia albo swego rodzajj kontroli sprawowanej nad histori przez filozofi dialektycznjf Myl, e zaszo co w rodzaju wewntrznej dialektyzacji, auto* dialektyzacji dyskursu historycznego, ktra wie si oczywicB z jego zmieszczanieniem. Problem polega na tym, by dowiedzie! si, jak na gruncie tego przesunicia (jeli nie tego upadku) roli wojny w dyskursie historycznym w okieznany stosunek wojeng ny znw pojawia si w obrbie tego dyskursu, ale tym raeni w roli negatywnej, niejako zewntrznej: w roli ju nie element! konstytutywnego historii, ale elementu chronicego i zapewfj niajcego przetrwanie spoeczestwa. Wojna nie jest ju waruni kiem istnienia spoeczestwa i stosunkw politycznych, lecaj warunkiem jego przetrwania w istniejcych stosunkach polityc^ nych. W tym momencie pojawi si idea wojny wewntrznej jak<|| I obrony spoeczestwa przed niebezpieczestwami rodzcymi si w jego wasnym ciele i z jego wasnego ciaa; jest to, by si tak wyrazi, wielkie odrzucenie historii na rzecz biologii, elementffl konstytucyjnego na rzecz elementu medycznego w mylenia o wojnie spoecznej. Dzisiaj sprbuj zatem opisa ten ruch autodialektyzac^[ a w efekcie mieszczanienia historii, dyskursu historycznego ; Ostatnim razem prbowaem wam pokaza, jak i dlaczego w pokj historyczno-politycznym, jakie ukonstytuowao si w XVIII wien ku, to wanie buruazja, ktrej pozycja bya w kocu najtrudniej| sza, miaa najwicej kopotw z posueniem si dyskursefj| historycznym jako broni w walce politycznej. Chciabym teraz I pokaza, jak doszo do odblokowania [takiej moliwoci], wcalei nie dlatego, e buruazja w jaki sposb stworzya lub uznaa wasn histori, lecz dziki czemu bardzo szczeglnemu, czym| stao si nie historyczne, lecz polityczne przepracowanie tego sawnego pojcia narodu", z ktrego arystokracja uczynia w XVIII wieku podmiot i przedmiot historii. To dziki tej [nowejj roli, to znaczy dziki politycznemu przepracowaniu narodu, pojcia narodu, dokonaa si transformacja, ktra umoliwia, nowy typ dyskursu historycznego. Wezm tu, moe nie jako punkt wyjcia, ale przynajmniej jako przykad takiego przekszta

ceni, sawny tekst Sieysa na temat trzeciego stanu, tekst, ktry, jak wiecie, stawia trzy pytania: Czym jest Trzeci Stan? Wszystkim. Czym by do tej pory w porzdku politycznym? Niczym. Czym chce by? Chce sta si czym" l 4 S . Jest to tekst tyle sawny, co zuyty, ale myl, e kiedy przyjrze mu si troch bliej, wiadczy on o pewnych istotnych przeksztaceniach. Co si tyczy narodu (wracam do spraw, o ktrych ju mwiem, aby je streci), wiecie, e, z grubsza biorc, teza monarchii absolutnej brzmiaa, i nard nie istnieje, a przynajmniej, e moe istnie tylko o tyle, o ile znajduje swj warunek moliwoci i swoj substancjaln jedno w osobie krla. Nard istnieje nie dlatego, e istnieje jaka grupa, masa, wielo jednostek zamieszkujcych jedn ziemi, mwicych tym samym jzykiem, posiadajcych takie same zwyczaje, takie same prawa. To nie te rzeczy czyni nard. Tym, co czyni nard, jest fakt, e chocia istniejce obok siebie jednostki s tylko jednostkami, ktre nie tworz caoci, wszystkie one i kada z osobna utrzymuj pewien stosunek, zarazem prawny i fizyczny, z rzeczywist, yw, cielesn osob krla. To ciao krla wraz z fizyczno-prawnym stosunkiem, jakie utrzymuje ono z kadym podmiotem, tworzy ciao narodu. Pewien prawnik z koca XVII wieku mwi: kady poszczeglny czowiek jest tylko jednostk wobec krla"*. Nard nie tworzy jednoci. Tkwi jako cao w osobie krla. I z takiego narodu, bdcego niejako prostym skutkiem prawnym ciaa krla, majcego sw rzeczywisto tylko w jedynej i jednostkowej rzeczywistoci krla, szlachecka reakcja wydobdzie wiele narodw" (w kadym razie przynajmniej dwa) i midzy tymi narodami ustali stosunki wojny i panowania, czynic z krla narzdzie wojny i dominacji jednego narodu nad drugim. To nie krl tworzy nard; to nard obiera sobie krla wanie po to, by walczy z innymi narodami. I historia napisana przez szlacheck reakcj uczynia z tych stosunkw osnow historycznej zrozumiaoci. Sieys podaje cakiem inn definicj narodu, a raczej definicj podwjn. Z jednej strony, stan prawny. Sieys, mwi, e aby istnia nard, trzeba dwch rzeczy: wsplnego prawa i instancji
148

W rkopisie przed kady poszczeglny czowiek" czytamy: Krl stanowi cay nard i". Foucault podaje, e ten fragment jest cytowany w:

Sieys, Qu'est-ce que le Tiers-tat?, dz. cyt., s. 1.

P.E. Lemontey, uvres, Paris 1829, t. V, s. !5. (Przyp. wyd. franc.)

218

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad Ii) marca 1976

219

ustawodawczej149. Tyle jeli chodzi o stan prawny. Ta pierwsfl definicja narodu (a raczej pierwszy zesp warunkw konieczny^ dla istnienia narodu) wymaga wic o wiele mniej, by mona byo mwi o narodzie, ni definicja proponowana przez monarchii absolutn. To znaczy, e dla istnienia narodu nie jest konieczna aby istnia krl. Nie jest nawet konieczne, aby istnia rzd. Nard istnieje przed powstaniem jakiegokolwiek rzdu, przed narodzinai mi suwerena, przed delegowaniem wadzy, byle tylko uprawnioHJ do tego instancja, czyli ciao ustawodawcze, nadaa narodowi wsplne prawo. Nard jest wic czym o wiele mniej w porwna] niu z tym, czego wymagaa definicja monarchii absolutnej. Ale z drugiej strony jest czym o wiele wicej w porwnaniu z tym, czego wymagaa definicja szlacheckiej reakcji. W myl tej dfini cji, w myl historii pisanej przez Boulainvilliersa, do tego, by istnia nard, wystarczao istnienie grupy ludzi poczonyef pewnym interesem oraz istnienie midzy nimi pewnych wspnych rzeczy, takich jak obyczaje, nawyki, ewentualnie jzyk. Wedug Sieysa, aby istnia nard, musz istnie jasne prawa oraz instancje, ktreje formuuj. Para prawa-instancja ustawodaw^ cza jest formalnym warunkiem istnienia narodu. Ale jest to dopiera pierwszy stopie definicji. Aby nard mg przetrwa, aby jego prawo byo stosowane, a jego instancja ustawodawcza uznawana (i to nie tylko na zewntrz, przez inne narody, ale rwnie wewntrz), aby [nard] trwa i prosperowa ju nie tylko jako formalny waruneW swojego prawnego istnienia, ale jako warunek historyczny istnienia whistorii, trzeba czego innego, trzeba innych warunkw. I wanie takim warunkom Sieys powica duo uwagi. S to niejako substancjalne warunki narodu i Sieys dzieli je na dwie grupy. Przede wszystkim chodzi o to, co nazywa pracami", to znaczy, po pierwszej o rolnictwo, po drugie, o rzemioso i przemys, po trzecie, o handel, po czwarte, o sztuki wyzwolone. Ale poza tymi pracami" potrzebne jest co, co nazywa funkcjami": to wojsko, wymiar sprawiedliwoci| Koci i administracja150. Prace" i funkcje"; prawdopodobni "*9 Une loi commune et une reprsentation commune, voila ce qui fait une Nation" [wsplne prawo i wsplna reprezentacja oto, co tworzy Nard"] (tame, s. 12). 150 Que faut-il pour qu 'une Nation subsiste et prospre? Des travaux particulire et des fonctions publiques" [Czego trzeba, aby Nard trwa i prosperowa? Vrac prywatnych i funkcji publicznych"] (tame, s. 2; por. rozdz. I, s. 2-9).

powiedzielibymy raczej funkcje" i aparaty", aby oznaczy te dwa /.espoy historycznych rekwizytw narodu. Ale wane jest to, e wanie na tym poziomie funkcji i aparatw zostaj zdefiniowane warunki historycznego istnienia narodu. Ot myl, e postpujc w taki sposb, dodajc do formalnoprawnych warunkw istnienia narodu warunki historyczno-funkcjonalne, Sieys odwraca (i jest to pierwsza sprawa, ktr mona zasygnalizowa) kierunek wszystkich analiz, jakie do tej pory przeprowadzono, czy to w sensie tezy monarchistycznej, czy to w analizie typu roussowskiego. Czym bowiem byy te elementy, wyodrbnione przez Sieysa jako substancjalny warunek narodu rolnictwo, handel, przemys itd. dopki panowaa prawnicza definicja narodu? Nie by to warunek istnienia narodu, lecz, przeciwnie, skutek tego istnienia. Kiedy ludzie, rozmieszczeni pojedynczo na powierzchni ziemi, na skraju lasw lub na kach, chcieli rozwija rolnictwo, uprawia handel, mc ze sob utrzymywa stosunki typu ekonomicznego, ustanawiali wtedy prawo, pastwo albo rzd. To znaczy, e wszystkie te funkcje naleay w rzeczywistoci do porzdku konsekwencji, a w kadym razie do porzdku celw w stosunku do prawnego ukonstytuowania si narodu; funkcje te mogy si rozwija dopiero wtedy, gdy dokonaa si ju prawna organizacja narodu. Co do aparatw takich jak armia, wymiar sprawiedliwoci, administracja itd. one rwnie nie byy warunkiem istnienia narodu; byy to jeli nie skutki, w kadym razie zwyke narzdzia i rodki gwarancyjne. Dopiero po ukonstytuowaniu si narodu mona byo utworzy co takiego jak armia albo wymiar sprawiedliwoci. Widzicie zatem, e Sieys odwraca t analiz. Te prace i te funkcje, albo te funkcje i te aparaty, umieszcza przed narodem przed, jeli nie w sensie historycznym, w kadym razie w porzdku warunkw istnienia. Nard moe istnie jako nard, moe wej do historii i przetrwa w niej tylko pod warunkiem, e jest zdolny do handlu, do rolnictwa, do rzemiosa; tylko pod warunkiem, e s w nim jednostki, ktre potrafi stworzy armi, sd, Koci, administracj. Znaczy to, e grupa jednostek zawsze moe si poczy, zawsze moe powoa wadz ustawodawcz i ustanowi prawa; moe przyj konstytucj. Jednak jeeli nie potrafi uprawia handlu, rzemiosa, rolnictwa, jeeli nie potrafi stworzy armii, sdu itd., nigdy nie bdzie narodem w sensie historycznym. Ani umowa, ani prawo, ani konsensus nigdy nie mog by rzeczywistymi sprawcami narodu. Ale i odwrotnie,

220

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z 10 marca 1976

221

z powodzeniem moe zdarzy si tak, e jaka grupa jednostki ma historyczn zdolno do wykonywania prac i speniani funkcji, a jednak nigdy nie otrzymaa wsplnego prawa i nie miaa instancji ustawodawczej. Ci ludzie bd niejako w posiadj niu substancjalnych i funkcjonalnych elementw narodu, ale nie bd posiada jego elementw formalnych. Bd zdolni do bycif narodem, ale nie bd narodem. Ot na tej podstawie mona analizowa jak to czyni Sieys to, co wedug niego dzieje si we Francji w kocll XVIII wieku. Istnieje tu w rzeczy samej rolnictwo, handefl rzemioso, sztuki wyzwolone. Kto spenia te rozmaite funkcjfl Trzeci stan i tylko trzeci stan. Dziki komu funkcjonuje armi<| Koci, administracja, sdownictwo? Oczywicie w niektrymi wanych miejscach znajdujemy ludzi nalecych do arystokraci ale w dziewiciu dziesitych funkcjonowanie tych aparatw zapewnia, wedug Sieysa, trzeci stan. Natomiast w trzeci stan* ktry spenia substancjalne warunki narodu, faktycznie nie uzys| ka statusu formalnego. Nie ma we Francji praw wsplnych, ale jest seria praw, z ktrych jedne odnosz si do szlachty, inne do trzeciego stanu, jeszcze inne do kleru itd. Nie istniej wsplnj prawa. Nie istnieje rwnie wadza ustawodawcza, poniew| prawa lub rozporzdzenia s ustalane przez system, ktry Sieyij nazywa salonowym"151, przez system dworski, to znaczy przez arbitraln wol krla. Myl, e z tej analizy mona wysnu pewn liczb wnios I kw. Jedne nale oczywicie do porzdku bezporednio polii tycznego. S bezporednio polityczne, o ile znacz, e, jak widaj Francja nie jest narodem, poniewa brak jej formalnych, prawt nych warunkw narodu: wsplnych praw, wadzy ustawodawczej A jednak istnieje we Francji pewien" nard, to znaczy grupa jednostek zdolnych do tego, by zapewni substancjalne i historyczne istnienie narodu. Ci ludzie s nosicielami historycznyc|[ warunkw istnienia pewnego narodu i narodu w ogle. Std centralna formua tekstu Sieysa, ktr mona zrozumie tylko w polemicznym, wyranie polemicznym zwizku z tezami Boulainvilliersa, du Buat-Nanay itd., a ktra gosi: Trzeci stan jest penym narodem" 152 . Ta formua znaczy tyle: pojcie narodu, ktre arystokracja chciaa zastrzec dla grupy jednostek majcychj
151

tylko wsplne obyczaje i wsplny status, jest niewystarczajce, by pokry historyczn rzeczywisto narodu. Ale z drugiej itrony cao pastwowa, jak tworzyo krlestwo Francji, te nie Jest rzeczywicie narodem, poniewa nie pokrywa si dokadnie / funkcjami historycznymi, ktre s koniecznym i wystarczajcym warunkiem ustanowienia narodu. Gdzie zatem odnajdujemy historyczne jdro narodu, ktry bdzie narodem we waciwym Ncnsie? W trzecim stanie i tylko w trzecim stanie. Sam przez si Irzeci stan jest historycznym warunkiem istnienia narodu, i to tttkiego narodu, ktry, jak widzicie, de iure powinien pokrywa ni z pastwem. Trzeci stan jest penym narodem. To, co stanowi nard, jest w nim zawarte. Albo te, by wyrazi te same twierdzenia inaczej: Wszystko, co jest narodowe, jest nasze", mwi trzeci stan, i wszystko, co jest nasze, jest narodowe" 153 . Ta formua polityczna, ktrej Sieys nie jest ani wynalazc, uni jedynym wyrazicielem, bdzie oczywicie matryc caego dyskursu politycznego, ktry, jak dobrze wiecie, nie wyczerpa Ki jeszcze do dzisiaj. Matryca tego dyskursu politycznego charakteryzuje si, jak sdz, dwiema cechami. Po pierwsze, pewnym nowym stosunkiem midzy partykularnoci i uniwersalnoci, pewnym stosunkiem stanowicym dokadn odwrotno stosunku, jaki charakteryzowa dyskurs szlacheckiej reakcji. Co bowiem robia w gruncie rzeczy szlachecka reakcja? Z ciaa spoecznego, jakie stanowi krl i jego poddani, z monarchistycznej jednoci wydobywaa pewne szczeglne prawo, opiecztowane krwi, powiadczone zwycistwem: szczeglne prawo szlachty. I rocia pretensje do tego, by niezalenie od konstytucji otaczajcego j ciaa spoecznego zachowa dla szlachty absolutny i szczeglny przywilej tego prawa, a zatem, by z caoci ciaa spoecznego wydoby to szczeglne prawo i zapewni jego funkcjonowanie w tej jego szczeglnoci. Tym razem chodzi bdzie o co cakiem innego. Chodzi bdzie o to, by, przeciwnie, mc powiedzie (jak powie trzeci stan): Jestemy tylko pewnym narodem pord innych jednostek. Ale nard, jaki stanowimy, jest jedynym, ktry moe faktycznie ukonstytuowa nard w ogle.
153

e Tiers embrasse tout ce qui appartient la nation; et tout ce qui

152

Zob. tame, rozdz. II, s. 17.

n 'est pas le Tiers ne peut pas se regarder comme tant de la nation. Qu 'est-ce que le Tiers? Tout" [Trzeci stan obejmuje wszystko, co naley
do narodu; i nic, co nie jest Trzecim stanem, nie moe si uwaa za nard. Czym jest Trzeci stan? Wszystkim"] (tame, s. 9).

Zob. tame, rozdz. I, s. 2.

222

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z 10 marca 1976

223

Moe sami przez si nie jestemy caoci ciaa spoecznego, ale jestemy zdolni do zapewnienia scalajcej funkcji pastwa, Niesiemy ze sob pastwow uniwersalno". Dlatego te i jest to druga cecha tego dyskursu mamy tu odwrcenie czasowej osi rewindykacji. Teraz rewindykacja bdzie si artykuowa ju nie w imi pewnego prawa z przeszoci, ktre powstao albo w wynk ku konsensusu, albo wskutek zwycistwa, albo wskutek inwazji] Rewindykacja bdzie moga si artykuowa w imi pewnej moliwoci, pewnej przyszoci, przyszoci, ktra ju si rysuje ktra jest ju obecna w teraniejszoci, poniewa chodzi o pewn funkcj pastwowej uniwersalnoci, ju spenian przez ,jeden| nard zawarty w ciele spoecznym, ktry to nard wanie z tego powodu, w imi tego, domaga si, aby jego statut jedyneg| narodu zosta faktycznie uznany, i to uznany w prawnej formie pastwa. Oto, w uproszczeniu, konsekwencje polityczne tego typy analizy i dyskursu. Ma on rwnie konsekwencje teoretyczne i s one nastpujce. Widzicie, e tym, co w tych warunkach definiujj nard, nie jest jego staroytno, jego przodkowie, jego stosunel do przeszoci; ale jest to jego stosunek do czego innegaj mianowicie do pastwa. Znaczy to kilka rzeczy. Przede wszysf kim, e nard nie okrela si istotowo przez stosunek do innycj narodw. Narodu we waciwym sensie nie charakteryzuje hory| zontalny stosunek z innymi grupami (ktre byyby innymi narodaa mi, wrogimi, przeciwstawnymi albo zjednoczonymi). Tym, co charakteryzuje nard, jest, przeciwnie, stosunek wertykalny, pro^ wadzcy od tego ciaa jednostek zdolnych ukonstytuowa pa^ stwo do faktycznego istnienia samego pastwa. Nard bdzie si charakteryzowa i sytuowa wanie wzdu tej wertykalnej osi nard/pastwo albo moliwo pastwa/pastwo rzeczywista Znaczy to rwnie, e si narodu stanowi nie tyle jego moc fizyczna, jego zdolnoci militarne, niejako intensywno jeg barbarzystwa, ktr chcieli opisywa szlacheccy historycy z po^ cztku XVIII wieku. Tym, co stanowi teraz si narodu, jest coi takiego jak zdolnoci lub moliwoci, ktre wi si wyczni! z figur pastwa: nard bdzie silny i tym silniejszy, im wicej bdzie w sobie zawiera zdolnoci pastwotwrczych. Znaczy to rwnie, e waciwoci narodu nie jest panowanie nad innymi Istot funkcji i historycznej roli narodu nie jest pozostawano w stosunku dominacji wobec innych narodw, lecz co innegd| jest to zdolno do administrowania, do zarzdzania, do rzdzenjfl

samym sob, do ustanowienia dla siebie konstytucji oraz do zapewniania figury pastwa i wadzy pastwowej. Nie dominacja, lecz etatyzacja. Nard nie jest wic ju zasadniczo partnerem w barbarzyskich i wojennych stosunkach dominacji. Nard to aktywne, konstytutywne jdro pastwa. Nard to przynajmniej zarys pastwa, to pastwo w trakcie powstawania i znajdowania swoich historycznych warunkw istnienia w okrelonej grupie jednostek. Oto, jeli chcecie, konsekwencje teoretyczne na poziomie sposobu rozumienia sowa nard". Przejdmy do konsekwencji dotyczcych dyskursu historycznego. Pojawia si teraz dyskurs historyczny, ktry znw wprowadza i do pewnego stopnia znowu umieszcza w swoim centrum problem pastwa. W tym sensie ten dyskurs historyczny do pewnego stopnia bdzie przypomina dyskurs historyczny, ktry istnia w XVII wieku i ktry, jak prbowaem wam pokaza, by z istoty pewnym sposobem uprawiania dyskursu o pastwie przez samo pastwo. Ten dyskurs peni funkcje usprawiedliwiajce, liturgiczne: pastwo opowiadao swoj wasn przeszo, to znaczy ustalao swoj wasn prawomocno i w pewien sposb umacniao si na poziomie swoich fundamentalnych praw. Na tym polega dyskurs historyczny jeszcze w XVII wieku. To przeciwko niemu szlachecka reakcja upichcia swj ostry wywar, tworzc inny typ dyskursu historycznego, w ktrym nard by wanie tym, dziki czemu mona byo rozoy jedno pastwow i pokaza, e pod formaln powierzchni pastwa istniej inne siy, ktre nie s siami pastwa, lecz siami pewnej szczeglnej grupy majcej swoj szczegln histori, swj stosunek do przeszoci, swoje zwycistwa, swoj krew, swoje stosunki dominacji itd. Teraz pojawia si dyskurs historyczny, ktry znw zblia si do pastwa i ktry w swoich istotnych funkcjach nie bdzie ju antypastwowy. Ale w tej nowej historii chodzi bdzie nie o to, by pastwo mogo uprawia dyskurs o samym sobie i dostarcza sobie usprawiedliwienia. Bdzie chodzio o uprawianie historii stosunkw, jakie nieustannie tkaj si midzy narodem i pastwem, midzy pastwowymi moliwociami narodu i faktyczn caoci pastwa. Pozwala to pisa histori, ktra oczywicie nie bdzie si porusza w kole rewolucji i rekonstytucji, rewolucyjnego powrotu do pierwotnego porzdku rzeczy, jak miao to miejsce w XVII wieku. Teraz powstanie lub bdzie moga powsta historia typu linearnego, w ktrej momentem decyduj-

224

Trzeba broni spoeczestwa

cym bdzie przejcie od moliwoci do rzeczywistoci, przej^ od caoci narodowej do uniwersalnoci pastwa, historia zatem, ktrej biegunami bd zarazem teraniejszo i pastwo; historia ktrej punktem kulminacyjnym bdzie pojawienie si pastwa] cakowitej, kompletnej i penej figury pastwa w teraniejszo Pozwoli to rwnie - druga sprawa pisa histori, w ktrej stosunek midzy wchodzcymi w gr siami nie bdzie stosum kiem typu wojennego, lecz, by si tak wyrazi, stosunkiem typu cakowicie cywilnego. Oczywicie, w analizie Boulainvilliersa, jak prbowaem wam pokaza, walka rnych narodw w tym samym ciele spoecznyil toczya si za porednictwem instytucji (ekonomii, edukacji jzyka, wiedzy itd.). Ale to wykorzystanie cywilnych instytucji byo tam tylko narzdziem wojny, ktra pozostawaa zasadniczl wojn; byy to tylko narzdzia dominacji, ktra zawsze pozosta waa dominacj typu wojennego, typu inwazji itp. Teraz, przecrd| nie, pojawi si historia, w ktrej wojna wojna o panowanj zostanie zastpiona walk o niejako odmiennej substancji: nia jest to ju zbrojne starcie, lecz wysiek, rywalizacja, napi^ zmierzajce do uniwersalnoci pastwa. Wanie pastwo i uni* wersalno pastwa bd jednoczenie stawk walki i jej poleflf bitwy. Bdzie to zatem walka, ktra, poniewa jej celem i wyraq zem nie jest dominacja, ktrej przedmiotem i przestrzeni jest pastwo, bdzie z istoty walk cywiln. Z istoty bdzie si toczyj poprzez ekonomi i w stron ekonomii, poprzez instytucja produkcj, administracj. Bdzie to walka cywilna, w stosunku do ktrej walka militarna, krwawa, moe by tylko wyjtkowy^ momentem, kryzysem lub epizodem. Wojna domowa, nie bdfl bynajmniej podoem wszystkich star i walk, w istocie bdzi| tylko epizodem, tylko faz kryzysu w stosunku do walki, ktr| trzeba bdzie teraz ujmowa nie w terminach wojny i dominacja nie w terminach militarnych, ale w terminach cywilnych. I myl, e w tym miejscu rodzi si jedno z fundamentalny^ pyta historii i polityki, nie tylko w XIX wieku, ale jeszcze w XX, Jak mona poj walk w kategoriach cile cywilnych? Czy to, co nazywa si walk, walk ekonomiczn, walk polityczitM walk o pastwo, mona faktycznie analizowa w terminaci nie-wojennych, w terminach wycznie ekonomiczno-polityt^ nych? Czy te musimy odkry poza tym co, co jest wanie tyfflj nieskoczonym podoem wojny i dominacji, jakie usiowali odsoni historycy XVIII wieku? W kadym razie od XIX wieklfl

Wvklad z 10 marca 1976

225

i to dziki takiemu przedefiniowaniu pojcia narodu, powstanie historia, ktra w przeciwiestwie do tego, co robiono w XVIII wieku, bdzie szukaa w przestrzeni pastwa cywilnego podoa walki, majcego zastpi podoe wojenne, militarne, krwawe, odkryte przez historykw osiemnastowiecznych. Tyle, jeli chodzi o warunki moliwoci tego nowego dyskursu historycznego. Konkretnie, jak posta przyjmie ta nowa historia? Myl, e kiedy chce siej rozwaa w sposb globalny, mona powiedzie, e bdzie si ona charakteryzowa wzajemn gr, wzajemnym dostosowaniem dwch siatek zrozumiaoci, ktre nakadaj si na siebie, do pewnego stopnia krzyuj si ze sob i wzajemnie si koryguj. Pierwsza jest siatk zrozumiaoci, ktra bya stworzona i wykorzystywana w XVIII wieku. To znaczy, e w historii pisanej przez Guizota, przez Augustina rhierry'ego, przez Thiersa, a take przez Micheleta w punkcie wyjcia bdzie si przyjmowa pewien stosunek si, pewien stosunek walki, i to w takiej samej formie, w jakiej przyjmowano go ju w XVIII wieku, to znaczy w formie wojny, bitwy, inwazji, podboju. Historycy, powiedzmy, typu jeszcze arystokratycznego, jak Montlosier154 (ale rwnie Augustin Thierry, ale rwnie Guizot), zawsze uznaj tak walk za, jeli chcecie, matryc historii. Thierry mwi na przykad: Uwaamy, e jestemy narodem i e na jednej ziemi yj dwa narody, dwa narody wrogie sobie przez swoj pami, nie do pogodzenia w swoich projektach: jeden z nich podbi kiedy drugi". I oczywicie niektrzy panowie znaleli si po stronie przegranych, ale reszta, to znaczy ci, ktrzy pozostali panami, reszta rwnie obca naszym uczuciom i naszym obyczajom, jakby przysza do nas wczoraj, rwnie gucha na nasze sowa wolnoci i pokoju, jakby nasz jzyk by jej nieznany, tak jak ich jzyk by nieznany naszym przodkom, reszta poda swoj drog, nie ogldajc si na nasz" 1 5 5 .1 take Guizot mwi: Od ponad trzynastu stuleci Francja obejmowaa dwa narody, nard zwycizcw i nard zwycionych" 156 . Tak wic
154

depuis son tablissement jusqu' nos jours, t. IIII, Paris 1814. 155 Thierry, Sur l'antipathie de race qui divise la nation franaise, Le Censeur europen", 2 kwietnia 1820, zebrane w: Dix ans d'tudes historiques, Paris 1835, s. 292. 1,6 Zob. F. Guizot, Du gouvernement de la France depuis la ReHlawation et du ministre actuel, Paris 1820, s. 1.

F. dc Reynaud, hrabia de Montlosicr, De la monarchie franaise

226

Trzeba broni spoeczestwa

Wvklait z 10 marca 1976

227

jeszcze w tym momencie mamy taki sam punkt wyjcia, taki sam siatk zrozumiaoci, jak w XVIII wieku. Ale na t pierwsz siatk nakada si inna, ktra jednoczei uzupenia i odwraca ten rdowy dualizm. Jest to siatka, ktra, zamiast funkcjonowa na podstawie pocztkowego punktu, jakit| bya pierwsza wojna, pierwsza inwazja, pierwszy podzia narodoi wy, funkcjonuje, przeciwnie, w sposb regresywny, wychodzi _ od teraniejszoci. Ta druga siatka jest wanie siatk, ktra staa si moliwa w wyniku przepracowania idei narodu. Momentem fundamentalnym nie jest ju pocztek, punktem wyjcia zrozumiaoci nie jest ju element archaiczny; jest to, przeciwniteraniejszo. Mamy tu do czynienia z wanym, jak sdz zjawiskiem, ktre polega na odwrceniu wartoci teraniejszoci w dyskursie historycznym i politycznym. W gruncie rzeczy] w historii i w polu historyczno-politycznym XVIII wieku teraniejszo bya zawsze momentem negatywnym, pustk, pozornym spokojem, zapomnieniem. Teraniejszo bya chwila^ w ktrej wskutek caego szeregu przesuni, zdrad, modyfikafijfl w stosunkach si pierwotny stan wojny zosta jakby zamazattJJ i nie mona go ju rozpozna; nie tylko zapoznany, ale te dogbnie zapomniany nawet przez tych, ktrzy powinni by czerpa poytek z jego wykorzystania. Niewiedza szlachty, jej roztargnienie, jej lenistwo, jej zachanno, to wszystko sprawi* e zapomniaa ona o fundamentalnym stosunku si, jaki okrel jej relacj z innymi mieszkacami jej ziem. Co wicej, ten rdowy stosunek si zosta przykryty przez dyskurs kleru, prawnikw, administratorw wadzy krlewskiej; dlatego dla historii XVIII wieku teraniejszo bya zawsze momentem gbokiego zapomnienia. Std konieczno wyjcia z teraniejszo^ dziki gwatownemu i nagemu przebudzeniu, ktre miao zosta przygotowane, po pierwsze i nade wszystko, przez wielk reak tywacj pierwotnego momentu w porzdku wiedzy. Przebudzeni* wiadomoci wychodzce od tego skrajnego momentu zaporn^ nienia, jakim bya teraniejszo. Teraz, z chwil, gdy historia zostaje spolaryzowana przez, stosunek nard/pastwo, moliwo/aktualno, funkcjonalna cao narodu/rzeczywista uniwersalno pastwa, widzicie, e w siatce zrozumiaoci historii teraniejszo bdzie, przeciwnej momentem najpeniejszym, momentem najwikszej intensywna ci, uroczyst chwil, w ktrej uniwersalno wkracza do rzeczywistoci. Wanie dlatego, e teraniejszo (teraniejszo, ktra

ju si wydarzya i ktra si jeszcze wydarzy) jest tym punktem stycznoci midzy uniwersalnoci i rzeczywistoci, uzyskuje ona zarazem warto i intensywno i staje si zasad zrozumiaoci. Teraniejszo nie jest ju momentem zapomnienia. Jest, przeciwnie, momentem, w ktrym rozbyskuje prawda, w ktrym to, co niejasne, to, co moliwe, objawia si w penym blasku. Dlatego teraniejszo staje si zarazem rewelatorem i analizatorem przeszoci. Myl, e historia, jaka funkcjonuje w XIX wieku, a przynajmniej w pierwszej poowie XIX wieku, wykorzystuje dwie siatki zrozumiaoci: t, ktra opiera si na pierwotnej wojnie przenikajcej wszystkie procesy historyczne i oywiajcej wszystkie ich nastpstwa, oraz t drug siatk, ktra wychodzi od aktualnoci czasu teraniejszego, od totalizujcej rzeczywistoci pastwa, ku przeszoci, aby odtworzy jej genez. W rzeczywistoci te dwie siatki nigdy nie funkcjonuj oddzielnie: zawsze s wykorzystywane prawie konkurencyjnie, zawsze wychodz sobie na spotkanie, mniej lub bardziej na siebie si nakadaj, na swych rubieach czciowo si ze sob krzyuj. W gruncie rzeczy mamy histori, ktra z jednej strony pisana jest w formie dominacji z wojn w tle, a z drugiej strony w formie totalizacji z wyanianiem si pastwa w teraniejszoci, w kadym razie w bliskim czasie, ktry ju si zdarzy albo ktry wkrtce si zdarzy. Jest to wic historia pisana jednoczenie w kategoriach pocztkowego rozdarcia i kocowej totalizacji. I myl, e tym, co okrela uyteczno, polityczn wykorzystywalno dyskursu historycznego, jest w gruncie rzeczy sposb, w jaki te siatki ze sob wspgraj; sposb, w jaki jedn z nich przedkada si nad inn. Z grubsza biorc, uprzywilejowanie pierwszej siatki zrozumiaoci siatki rozdartego pocztku daje histori, ktr, jeli chcecie, mona nazwa reakcyjn, arystokratyczn, prawicow. Uprzywilejowanie drugiej teraniejszego momentu uniwersalnoci daje histori, ktra bdzie histori typu liberalnego lub buruazyjnego. Ale w istocie ani jedna, ani druga z tych dwch historii, z ktrych kada ma wasn pozycj taktyczn, nie bdzie moga obej si bez wykorzystania w taki czy inny sposb obu siatek. Chciabym wam poda dwa tego przykady: jeden wzity z historii typowo prawicowej, typowo arystokratycznej, ktra do pewnego stopnia wpisywaa si w bezporedni tradycj historii osiemnastowiecznej, ale ktra w rzeczywistoci w znacznym

228

Trzebu broni spoeczestwa

Wvklmlz II) marca 1976

229

stopniu j przeksztacia i mimo wszystko wykorzystaa siatka zrozumiaoci opartej na prymacie czasu teraniejszego. Drugf przykad jest odwrotny, to znaczy pokazuje, jak te dwie siatki funkcjonuj u historyka uznawanego za liberalnego i buruazyj| nego, jak rwnie u niego obecna jest ta siatka zrozumiao^ ktra opiera si na prymacie wojny, chocia absolutnie nie jest tu uprzywilejowana. Zatem pierwszy przykad: historia typu prawicowego, na pozr leca na linii szlacheckiej reakcji z XVIII wieku, to historia, jak na pocztku XIX wieku napisa Montlosier. W hiskw rii tego rodzaju znajdujemy oczywicie w punkcie wyjcia uprzywilejowanie stosunkw dominacji: zawsze jest to ten stosunefe narodowego dualizmu, ten charakterystyczny dla narodowego dualizmu stosunek dominacji, odnajdywany w cigu caej historii* I ksika, ksiki Montlosiera usiane s inwektywami pod adresem trzeciego stanu, w rodzaju: Raso wyzwolecw, raso niewolnikw, narodzie poddanych, obdarzono ci licencj wolnoi ci, ale nas nie obdarzono szlachectwem. Nam wszystko nalejj si z prawa, wam wszystko jest dane z aski. Nie naleymy do waszej wsplnoty, stanowimy cao sami w sobie". Rwnie! tutaj odnajdujecie ten sam sawny wtek, o ktrym mwiem warn w zwizku z Sieysem. W podobnym duchu Jouffroy napisaj w jakim pimie (nie wiem ju, w jakim) takie zdanie: Ras z Pnocy zdobya Gali, ale nie wytpia pokonanych; przekaza| swoim nastpcom ziemie, ktre podbia, aby nimi zarzdzaj i ludzi, ktrych podbia, aby nad nimi panowa" 157 . Dualizm narodowy jest faktem stwierdzanym przez wszys^| kich tych historykw, ktrzy, w przyblieniu, s emigrantanjj powracajcymi do Francji i ktrzy w momencie reakcji ultrasyij
157 Foucault robi tu aluzj do Achille'a Jouffroy d'AbbanS (1790-1859). Ten zwolennik Burbonw opublikowa w L'Observateur! artykuy bronice prawa Boego, wadzy absolutnej i ultramontanizmuj Po upadku Karola X zacz wydawa gazet La Lgitimit", ktrej rozpowszechnianie byo we Francji zakazane. Jest autorem, midzjg innymi, broszury Des ides librales du Franais (1815), opowie^j o Rewolucji: Les Fastes de l'anarchie ( 1820) i pracy historycznej o Galii; Les Sicles de la monarchie franaise (1823). Cytat z Jouffroya znajdiijj si w: L'Observateur des colonies, de la marine, de la politique, de la littrature et des arts, wydanie IX: 1820, s. 299. Por. Thierry, Sur l'antipathie de race...", dz. cyt.

rekonstytuuj w pewien sposb co w rodzaju uprzywilejowanego momentu inwazji. Ale jeli przyjrze si temu bliej, analiza Montlosiera funkcjonuje zupenie inaczej ni to, co widzielimy w XVIII wieku. Montlosier mwi oczywicie o stosunku dominacji, ktry wynika z wojny, a raczej z wielu wojen, ktrych w gruncie rzeczy nie stara si usytuowa. I mwi: istotne jest nie tyle to, co stao si w chwili inwazji Frankw, bo w rzeczywistoci stosunki dominacji istniay o wiele wczeniej i jest ich o wiele wicej. W Galii, jeszcze na dugo przed najazdem rzymskim, istnia stosunek dominacji midzy szlacht i poddanym ludem. By to skutek jakiej dawnej wojny. Nastpnie przyszli Rzymianie, przynoszc ze sob wojn, ale przynoszc te stosunek dominacji midzy ich arystokracj i ludmi, ktrzy byli tylko klientami tych bogaczy, tej szlachty lub tej arystokracji. I take w tym wypadku stosunek dominacji wynika z jakiej dawnej wojny. Potem przyszli Germanie z ich wasnym wewntrznym stosunkiem podporzdkowania midzy tymi, ktrzy byli wolnymi wojownikami, i tymi, ktrzy byli tylko poddanymi. Tak wic ostatecznie to, co uksztatowao si na pocztku redniowiecza, u zarania systemu feudalnego, nie byo po prostu zwykym naoeniem si narodu zwycizcw na nard zwycionych, lecz zmieszaniem si trzech systemw wewntrznej dominacji, systemu Galw, systemu Rzymian i systemu Germanw158. W istocie feudalna szlachta redniowiecza jest mieszank tych trzech arystokracji, ktre utworzyy now arystokracj i ktre narzuciy stosunek dominacji ludziom bdcym rwnie mieszank galijskich chopw, rzymskiej klienteli i germaskich poddanych. W ten sposb powsta stosunek dominacji midzy czym, co byo pewn szlacht, pewnym narodem, ale co byo te caym narodem, to znaczy ca feudaln szlacht, a caym ludem poddanych, chopw paszczynianych itp., ktrzy w rzeczywistoci nie s drug czci narodu, lecz ktrzy mieszcz si poza narodem, na zewntrz tego narodu, jako przedmiot, jako element stosunku dominacji. Montlosier wprowadza zatem monizm na poziomie narodu i na rzecz szlachty, a dualizm na poziomie panowania. W porwnaniu z tym jak rol odgrywa, wedug Montlosiera, monarchia? C, rol monarchii bdzie utworzenie z tej lecej poza narodem masy ktra bya wynikiem zmieszania si De Montlosier, De la monarchie franaise..., dz. cyt., ks. I, rozdz. I, s. 150.

230

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z 10 marca 1976

231

germaskich poddanych z rzymsk klientel i z galijskimi niewofl nikami innego narodu, innego ludu. Na tym wanie polegali rola wadzy krlewskiej. Monarchia wyzwolia niewolnikowi, przyznaa prawa miastom, uczynia je niezalenymi od szlach^fl wyzwolia nawet chopw poddanych i stworzya od podstaw coJ| co Montlosier nazywa nowym ludem, nowym narodem, mwifl i by on rwny prawem dawnemu narodowi, to znaczy szlachcic a znacznie od niej liczniejszy. Wadza krlewska, powiacji Montlosier, stworzya ogromn klas 159 . W tego typu analizie mamy oczywicie do czynienia z reaki tywacj wszystkich elementw, jakie wykorzystywano w XVIII wieku, ale zjedna zasadnicz modyfikacj. Polega ona na tym, e, jak widzicie, procesy polityczne, wszystko, co wydarzyo si od redniowiecza do XVII i XVIII wieku, nie polegaj wedu| Montlosiera po prostu na przeksztacaniu, na przemieszczaniu si u si stosunkw si midzy partnerami danymi w punkcie wyj( 'jel | i stojcymi naprzeciw siebie od czasu inwazji. W rzeczywisto^ top w ramach caoci, ktra bya jednonarodowa i cakowicie skupia na wok szlachty, doszo do stworzenia czego innego: nowegj narodu, nowego ludu, tego, co Montlosier nazywa now klasa'T Mamy zatem do czynienia ze stworzeniem klasy, klas wewntll ciaa spoecznego. Ale co wyniknie z takiego stworzenia now<j| klasy? C, krl posuy si t now klas, aby wyrwa szlachcil jej ekonomiczne i polityczne przywileje. Jakich uyje r o d k ^ Rwnie w tym punkcie Montlosier podejmuje to, co mwili jui jego poprzednicy: kamstwa, zdrady, sprzeczne z natur sojusjfl itd. Krl wykorzystuje take yw si tej nowej klasy: buntjj miast przeciwko panom, rewolty chopskie przeciwko wacieill lom ziemskim. Co trzeba widzie za wszystkimi tymi buntami! pyta Montlosier. Oczywicie niezadowolenie tej nowej klasjP. Ale przede wszystkim rk krla. To krl animowa wszystRB bunty, bo kady bunt osabia wadz szlachty i w konsekwen^ umacnia wadz krlw, ktrzy zmuszali szlacht do ustpstAW, Zreszt wskutek kolistego procesu kada krlewska decyzjf o wyzwoleniu sprawiaa, e rosa arogancja i sia nowego ludu, Kade ustpstwo, jakie krl czyni na rzecz tej nowej klasy, pocigao za sob nowe bunty. W caej historii Francji wystpuj| wic istotny zwizek midzy monarchi i ludow rewolt. Monaru
159 160

chia i bunt ludowy id ze sob w parze. I przekazanie monarchii caej wadzy politycznej, jak niegdy posiadaa szlachta, odbywa Hi zasadniczo przy uyciu broni tych buntw, za spraw tych buntw, do ktrych wadza krlewska podegaa, ktre animowaa, w kadym razie ktre podtrzymywaa i ktrym sprzyjaa. W kocu monarchia przejmuje ca wadz, ale nie moe zapewni jej funkcjonowania, nie moe jej sprawowa inaczej, ni odwoujc si do tej nowej klasy. Powierzy wic tej klasie swoje sdy i swoj administracj, to znaczy przekae jej wszystkie funkcje pastwa. Dlatego ostatnim momentem tego procesu musi by oczywicie ostateczny bunt: bunt, w wyniku ktrego cae pastwo, znajdujce si ju w rkach tej nowej klasy, w rkach ludu, wymknie si wadzy krlewskiej. Naprzeciw siebie sta bd ju tylko krl, majcy w rzeczywistoci tyle wadzy, ile mu jej day ludowe bunty, a z drugiej strony klasa ludowa, ktra ma w swoich rkach wszystkie instrumenty pastwa. Przeciwko komu dokonuje si ten ostatni epizod, ten ostatni bunt? Ano przeciwko temu, kto zapomina, e by ostatnim arystokrat majcym jeszcze wadz, to znaczy przeciwko krlowi. Rewolucja Francuska jawi si zatem w analizie Montlosiera jako ostatni epizod tego procesu przekazywania [wadzy], jaki 161 stworzy krlewski absolutyzm . Dopenieniem takiego konstytuowania si wadzy monarchicznej jest Rewolucja. Czy Rewolucja obalia krla? Bynajmniej. Rewolucja dokoczya tylko dziea krlw, dosownie wypowiedziaa jego prawd; byo to moe dokoczenie tragiczne, ale politycznie prawdziwe. I scena, jaka rozegraa si 21 stycznia 1793 roku, bya moe ciciem gowy krlowi; cito krla, ale ukoronowano monarchi. Konwent by prawd monarchii w nagiej postaci, a suwerenna wadza, wyrwana szlachcie przez krla, znalaza si teraz w sposb absolutnie konieczny w rkach ludu, ktry, mwi Montlosier, okazuje si prawomocnym dziedzicem krlw. Montlosier, arystokrata, emigrant, gwatowny przeciwnik najmniejszej prby liberalizacji w okresie Restauracji, moe napisa co takiego: Suwerenny lud: nie wolno go potpia ze zbyt wielk zajadoci. Konsumuje on tylko dzieo suwerenw, ktrzy byli jego poprzednikami". Lud jest wic spadkobierc, i to prawomocnym spadkobierc, krlw; konsumuje tylko dzieo suwerenw swoich Tame, ks. II, rozdz. II, s. 209.

Zob. tame, ks. III, rozdz. II, s. 152 i nast. Zob. tame.

232

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z 10 marca 1976

233

poprzednikw. Punkt po punkcie przeszed drog wyznaczon mu przez krlw, przez parlamenty, przez prawnikw i przez uczonych. Tak wic, jak widzicie, mamy u Montlosiera formu tworzc jakby ramy waciwej analizy historycznej, e wszystkf zaczo si od stanu wojny i od pewnego stosunku dominacjfj Mamy w tych politycznych rewindykacjach epoki Restauracja twierdzenie, e szlachta powinna odzyska swoje prawa i znacjo^ nalizowane dobra, odtworzy te stosunki dominacji, w jakich niegdy pozostawaa z caym ludem. Oczywicie mamy takie twierdzenie, ale widzicie, e uprawiany przez Montlosiera dyskursy historyczny w swoim jdrze, w swojej centralnej treci, jest te dyskursem historycznym, w ktrym teraniejszo funkcjonuje jako moment peny, moment urzeczywistnienia, moment totalizacji, moment, w ktrym wszystkie procesy historyczne okrelajc stosunki midzy arystokracj i monarchi osigaj w kocu swj najwyszy, ostateczny punkt, swoj peni, moment, w ktryrr| powstaje cao pastwowa znajdujca si w rkach narodowej zbiorowoci. I w tej mierze mona powiedzie, e ten dyskunfl niezalenie od wtkw politycznych albo od elementw analizy, ktre wi go z histori Boulainvilliersa lub du Buata-Nancjj w rzeczywistoci funkcjonuje zgodnie z innym modelem. Teraz, na zakoczenie, chciabym wzi inny, na pierwszy rzut oka przeciwstawny typ historii. Jest to historia Augustina Thier-, ry'ego, wyranego przeciwnika Montlosiera. Uprzywilejowany^ punktem zrozumiaoci historii bdzie u niego oczywicie teraz* niejszo. Wyranie wykorzystuje on drug siatk, t, ktra wychodzi od teraniejszoci, od penej teraniejszoci, aby odkry| elementy i procesy z przeszoci. Totalizacja przez pastwooto co rzutuje si tu na przeszo; zadanie polega na tym, by odkryj genez tej totalizacji. Rewolucja jest dla Augustina Thierry'ego wanie tym penym momentem". Z jednej strony powiadaj Rewolucja jest oczywicie momentem pojednania. Umieszcza on to pojednanie, to powstanie pastwowej caoci, w sawnej chwili, kiedy Bailly, jak wiecie, przyjmujc przedstawicieli szlachty i kleru w tym samym pomieszczeniu, w ktrym znajdowali si przedstawiciele trzeciego stanu, powiedzia: Oto rodzina w komplecie" 162 .
lfi2

Wyjdmy wic od tej teraniejszoci. Aktualny moment jest momentem narodowej totalizacji w formie pastwa. Niemniej jest prawd, e ta totalizacja moga dokona si tylko w gwatownym procesie Rewolucji i e ten moment pojednania zawiera jeszcze figur i lad wojny. I Augustin Thierry mwi, e w gruncie rzeczy Rewolucja Francuska nie jest niczym innym, jak ostatnim epizodem walki, ktra trwaa ponad trzynacie stuleci, a ktra jest ,J walk midzy zwycizcami i zwycionymi " . Skoro tak, cay problem analizy historycznej bdzie polega dla Augustina Thierry'ego na pokazaniu, jak walka midzy zwycizcami i zwycionymi moga toczy si przez ca histori i doprowadzi do teraniejszoci, ktra wanie nie ma ju formy wojny i niesymetrycznej dominacji, stanowic dalszy cig albo odwrcenie poprzednich [wojen i dominacji]. Problem polega rwnie na pokazaniu, jak ta wojna moga doprowadzi do powstania uniwersalnoci, w ktrej walka, a w kadym razie wojna, moe tylko znikn. Jak doszo do tego, e z dwch walczcych stron wyonia si jedna, ktra bya nosicielk uniwersalnoci? Na tym polega problem historii dla Augustina Thierry'ego. Jego analiza bdzie zatem zmierzaa do odnalezienia pocztku procesu, ktry jest dualny w punkcie wyjcia, ale ktry bdzie jednoczenie monistyczny i uniwersalistyczny na kocu. Istotny dla przebiegu walki jest wedug Augustina Thierry'ego wanie fakt, e ma ona swj pocztek oczywicie w czym takim jak inwazja. Ale chocia w cigu caego redniowiecza i a do chwili obecnej toczya si walka, trway starcia, w gruncie rzeczy dziao si tak nie dlatego, e zwycizcy i zwycieni walczyli ze sob poprzez instytucje; w rzeczywistoci walczyy ze sob dwa ekonomiczno-prawne typy spoeczestwa, ktre ukonstytuoway si i zaczy ze sob rywalizowa w zakresie administracji i zajmowania si pastwem. Jeszcze przed powstaniem spoeczestwa redniowiecznego istniao spoeczestwo wiejskie, zorganizowane w nastpstwie podboju zgodnie z form, ktra niebawem stanie si form systemu feudalnego, a z drugiej strony spoeczestwo miejskie, uksztatowane wedle modelu rzymskiego oraz modelu galijskiego. I chocia w pewnym sensie walka jest w rzeczy samej wynikiem najazdu i podboju, w istocie, substancjalnie, jest to
Zob. w szczeglnoci Thierry, Sur l'antipathie de race...", dz. cyt.; tene. Histoire vritable de Jacques Bonhomme, Le Censeur europen", maj 1820, przedruk w: Dix ans d'tudes historiques, dz. cyt.
m

Thierry, Essai sur l'histoire de la formation et des progrs du

Tiers-tat, w: uvres compltes, t. V, Paris 1868, s. 3. Thierry pisze: La famille est complte".

234

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z 10 marca 1976

235

walka midzy dwoma spoeczestwami, ktrych konflikty bd miay chwilami charakter zbrojny, ale zasadniczo charakter poli-j tyczny i ekonomiczny. Jest to zapewne wojna, ale wojna praw i wolnoci z jednej strony przeciwko dugom i bogactwu z drugiej strony. Wanie takie starcia midzy dwoma typami spoeczestwa o konstytucj pastwa stanowi zasadniczy motor historii. Do IX-X wieku w tych starciach, w tej walce o pastwo i o uniwersa no pastwa, przegrywaj miasta. Potem, od X-X1 wieku, nastpuje odrodzenie miast, zgodnie z modelem woskim na pou^ dniu, zgodnie z modelem nordyckim w regionach pnocnychj W kadym razie powstaje nowa forma organizacji prawnej i ekonomicznej. I jeeli spoeczestwo miejskie ostatecznie wy^ grywa, dzieje si tak wcale nie dlatego, e odnioso ono jakie, | | militarne zwycistwo, ale po prostu dlatego, e w coraz wikszymj stopniu znajdowao si w posiadaniu nie tylko bogactw, ale te || umiejtnoci administracyjnych, ale te moralnoci, pewnego sposobu ycia, pewnego sposobu bycia, pewnej woli, nowatorskich instynktw powiada Augustin Thierry jak rwnie pewnej aktywnoci, co w sumie da mu do siy, by pewnego dnia jego instytucje przestay by lokalne i stay si w kocu instytu* cjami politycznego i cywilnego prawa caego kraju. Do uniwersalizacji dochodzi zatem nie przez stosunek dominacji, ktry miaby cakowicie przechyli si na stron spoeczestwa miejskiego, ale dziki temu, e wszystkie konstytutywne funkcje pastwa znajduj si, rodz si w jego rkach, a w kadym razie przechodz w jego rce. I z tej siy, ktra nie jest ju si wojny, ale si pastwa, buruazja nie bdzie robi uytku wojennego albo bdzie z niej robia uytek wojenny tylko wtedy, kiedy bdzie do tego naprawd zmuszona. W tej historii buruazji i trzeciego stanu znajdujemy dwa wielkie epizody, dwie wielkie fazy. Najpierw, kiedy trzeci stan czuje, e ma w rkach wszystkie siy pastwa, proponuje szlachcie i klerowi co w rodzaju paktu spoecznego. W ten sposb powstaj jednoczenie teoria i instytucja trzech stanw. Ale jest to jedno sztuczna, ktra tak naprawd nie odpowiada ani rzeczywistemu stosunkowi si, ani woli strony przeciwnej. W istocie trzeci stan ma ju w rku cae pastwo, a strona przeciwna, czyli szlachta, nie chce mu nawet przyzna jakiegokolwiek prawa. W tym momencie zaczyna si, w XVIII wieku, nowy proces, ktry bdzie bardziej gwatownym procesem walki. I Rewolucja

bdzie wanie ostatnim epizodem tej gwatownej wojny, oczywicie reaktywujc dawne konflikty, ale w pewnym sensie bdc tylko militarnym narzdziem konfliktu i walki, ktre nie nale do porzdku wojny, ktre z istoty nale do porzdku cywilnego i ktrych przedmiotem oraz przestrzeni jest pastwo. Zanik systemu trzech stanw, gwatowny wstrzs Rewolucji, w gruncie rzeczy to wszystko oznacza jedno: jest to moment, w ktrym trzeci stan, stawszy si narodem, narodem we waciwym sensie, przez absorpcj wszystkich funkcji pastwowych, sam jeden faktycznie wemie na siebie rol narodu i pastwa. Samodzielnie ustanawia nard i bra na siebie rol pastwa znaczy spenia funkcje uniwersalnoci, dziki ktrym znika dawny dualizm i wszystkie stosunki dominacji, jakie mogy do tej pory funkcjonowa. Buruazja, trzeci stan staje si wic narodem, staje si pastwem. Ma w sobie moc powszechnoci. 1 chwila obecna ta, w ktrej pisze Augustin Thierry jest wanie chwil zaniku dualizmw, narodw, klas, Ogromna ewolucja mwi Augustin Thierry ktra sprawia, e z ziemi, na ktrej yjemy, stopniowo zniky wszystkie nierwnoci oparte na przemocy albo na bezprawiu, znikli pan i niewolnik, zwycizca i zwyciony, pan i poddany, aby wreszcie ukaza na swoim miejscu jeden nard, jednakowe dla wszystkich 164 prawo, nard wolny i suwerenny" . Widzicie, e w tego rodzaju analizach z jednej strony oczywicie usuwa si, a w kadym razie zdecydowanie si ogranicza funkcj wojny jako analizatora procesw historyczno-politycznych. Wojna jest ju tylko momentem i narzdziem w stosunku do star nie majcych charakteru wojennego. Po drugie, elementem istotnym nie jest ju stosunek dominacji, zachodzcy miedzy jednymi a drugimi, midzy jednym narodem a innym, midzy jedn grup a inn; fundamentalnym stosunkiem jest teraz pastwo. Wreszcie, widzicie, jak w ramach tego rodzaju analiz zarysowuje si co, co daje si, powiedziabym, bezporednio porwna, bezporednio przenie do dyskursu filozoficznego typu dialektycznego. Moliwo filozofii historii, to znaczy pojawienie si na pocztku XIX wieku filozofii, ktra w historii i w peni czasu teraniejszego odnajdzie moment, w ktrym uniwersalno wypo164

Thierry, Essai sur l'histoire... du Tiers-tat, tame, s. 10. Cyta niedokadny, zosta w tekcie poprawiony zgodnie z oryginaem.

236

Trzeba broni spoeczestwa

wiada si w swojej prawdzie, taka filozofia jest, jak widzicie, nie powiem przygotowana, ale ju obecna wewntrz dyskursu historycznego. Doszo do samodialektyzacji dyskursu historycznego ktra dokonaa si niezalenie od jakiegokolwiek wyranego przeniesienia albo od jakiegokolwiek jawnego wykorzystania w dyskursie historycznym filozofii dialektycznej. Ale wykorzya stanie przez buruazj dyskursu historycznego, zmodyfikowana przez buruazj zasadniczych elementw zrozumiaoci historycznej, jakie przeja ona z XVIII wieku, byo jednoczenie samodialektyzacj dyskursu historycznego. I rozumiecie teraz, jak na takiej podstawie mogy nawiza si stosunki midzy dyskursem historycznym i dyskursem filozoficznym. W gruncie rzeczy w XVIII wieku filozofia historii istniaa tylko jako spekulacja na temat oglnego prawa historii. Od XIX wieku zaczyna si co nowego i, jak sdz, fundamentalnego. Historia i filozofia postawi wsplne pytanie: co w chwili obecnej jest nonikiem powszechnoci? Co w chwili obecnej jest prawd powszechnoci? Jest to pytanie historii, jest to rwnie pytanie filozofii. Narodzia si dialektyka.

WYKAD Z 17 MARCA 1976

Od wadzy suwerena do wadzy nad yciem. Kaza y i pozwala umiera. Od czowieka-ciaa do czlowieka-gatunku: narodziny biowadzy. Pola zastosowania biowladzy. Populacja. O mierci, a szczeglnie o mierci Franco. Zwizki midzy dyscyplin i regulacj: spoeczno robotnicza, seksualno, norma. Biowadza i rasizm. Funkcje i dziedziny zastosowania rasizmu. Nazizm. Socjalizm. Trzeba zatem sprbowa zakoczy, jako zamkn to, o czym mwiem w tym roku. Prbowaem postawi problem wojny traktowanej jako siatka zrozumiaoci procesw historycznych. Wydawao mi si, e na pocztku i praktycznie jeszcze przez cay XVIII wiek t wojn pojmowano jako wojn ras. Chciaem wanie po trosze odtworzy t histori wojny ras. A ostatnim razem prbowaem wam pokaza, jak samo pojcie wojny zostao w kocu usunite z analizy historycznej przez zasad uniwersalnoci narodowej*. Chciabym wam teraz pokaza, jak temat ras nie zniknie, lecz zostanie podjty na nowo w czym cakiem innym, to znaczy w rasizmie pastwowym. Chciabym wic troch wam dzi opowiedzie o narodzinach rasizmu pastwowego, a przynajmniej wprowadzi was w sytuacj. Wydaje mi si, e jednym z fundamentalnych zjawisk XIX wieku byo, jest to, co mona nazwa rozcigniciem si wadzy na ycie lub, jeli wolicie, rozcigniciem si wadzy na czowieka jako istot yw, swego rodzaju etatyzacja biologicznoci, a przynajmniej pewna skonno prowadzca do tego, co mona by nazwa etatyzacja biologicznoci. Myl, e aby zrozumie, co * W rkopisie po narodowej" zdanie ma dalszy cig: w epoce Rewolucji". (Przyp. wyd. franc.)

238

Trzeba bronie spoeczestwa

Wvktadz 17 marca 1976

239

si stao, mona odwoa si do klasycznej teorii suwerennoci, ktra ostatecznie suya nam za to, za obszar odniesienia tych wszystkie analiz dotyczcych wojny, ras itd. Wiecie, e w klasycznej teorij wadzy prawo ycia i mierci byo jednym z zasadniczych atrybutjl suwerena. Ot to prawo ycia i mierci jest prawem dziwnynj dziwnym ju na poziomie teoretycznym; c to bowiem znaczy mie prawo ycia i mierci? W pewnym sensie twierdzenie, e suweren ma prawo ycia i mierci, znaczy w gruncie rzeczy, e moe on skazywaj na mier i pozwala y; w kadym razie, e ycie i mier nie s zjawiskami naturalnymi, bezporednimi, niejako rdowymi 1 radykalnymi, ktre nie mieszcz si w obszarze wadzy polityczo Kiedy posuniemy si troch dalej, a, jeli chcecie, do paradoks* znaczy to w gruncie rzeczy, e wobec wadzy podmiot nie jefl prawomocnie ani ywy, ani martwy. Zpunktu widzeniaycia i mierci jest neutralny i dopiero za spraw suwerena ma prawo y albo,, ewentualnie, umrze. W kadym razie ycie i mier podmiotw stajaj si prawami tylko dziki woli suwerena. Oto, jeli chcecie, paradokj teoretyczny. Paradoks teoretyczny, ktry oczywicie musi znaleil dopenienie w swoistej nierwnowadze praktycznej. Co w istocie znaczy prawo ycia i mierci? Ma si rozumie nie to, e suweren moa skaza na ycie tak, jak moe skaza na mier. Prawo ycia i mierci sprawowane jest w sposb niesymetryczny, zawsze po stronie mierci Efekt wadzy suwerena nad yciem ujawnia si tylko o tyle, o ile suweren moe zabi. Ostatecznie istota prawa ycia i mierci zawiera si w sposb efektywny w prawie do zabijania; suweren ma prawo nad yciem wtedy, gdy moe zabija. Jest to z istoty prawo miecza. Nie ma wic w tym prawie ycia i mierci rzeczywistej symetrii. Nie jest to prawo skazywania na mier albo skazywania na ycie. Nie jest to rwnie prawo zezwalania na ycie i zezwalania na mier. Jest to prawo skazywania na mier i zezwalania na ycie. Rozumie si, e wprowadza to jaskraw asymetri. Myl, e jedno z najbardziej doniosych przeksztace prawa politycznego w XIX wieku polegao wanie, nie powiem na faktycznym zastpieniu, ale na uzupenieniu tego dawnego prawa suwerena skazywa na mier i pozwala y nowym prawem, ktre nie zniesie pierwszego, ale je przeniknie, przes* czy, przeksztaci, a ktre bdzie prawem, a raczej wadz dokad* nie odwrotn: wadz skazywania" na ycie i zezwalania" na mier. Prawo suwerena jest wic prawem skazywania na mier i zezwalania na ycie. Teraz pojawia si nowe prawo: skazywania na ycie i zezwalania na mier.

Takie przeksztacenie nie dokonao si oczywicie za jednym zamachem. Mona je przeledzi w teorii prawa (ale w tym punkcie bd niezwykle lapidarny). Widzicie, ju prawnicy XVII i XVIII wieku stawiaj kwesti prawa ycia i mierci. Pytaj: kiedy zawiera si umow na poziomie umowy spoecznej, to znaczy kiedy jednostki zbieraj si, aby powoa suwerena, aby delegowa na suwerena absolutn wadz, dlaczego to robi? Robi to dlatego, e grozi im niebezpieczestwo lub nagli potrzeba. Robi to zatem po to, by chroni swoje ycie. Wanie po to, aby mc y, powouj suwerena. Ale skoro tak, to czy ycie moe faktycznie nalee do uprawnie suwerena? Czy to nie ycie jest podstaw, na ktrej opiera si prawo suwerena, i czy suweren rzeczywicie moe roci sobie pretensje do sprawowania nad swoimi poddanymi wadzy ycia i mierci, to znaczy po prostu wadzy ich zabijania? Czy ycie nie powinno znajdowa si poza umow, skoro to ono byo pierwotnym, rdowym i fundamentalnym motywem umowy? Wszystko to jest przedmiotem dyskusji z zakresu filozofii politycznej, ktr moemy odoy na bok, ale ktra dobrze pokazuje, jak problem ycia zaczyna si problematyzowa w polu myli politycznej, analizy wadzy politycznej. W istocie chciabym jednak przeledzi to przeksztacenie nie na poziomie teorii politycznej, ale raczej na poziomie mechanizmw, technik, technologii wadzy. Spotykamy tu rzeczy znajome: w XVII i XVIII wieku pojawiaj si techniki wadzy, ktre z istoty skupiay si na ciele, na jednostkowym ciele. Byy to wszystkie procedury zapewniajce przestrzenn dystrybucj jednostkowych cia (ich rozdzielenie, ich uporzdkowanie, uszeregowanie i ustawienie w taki sposb, by mona je byo nadzorowa) i organizacj, wok tych jednostkowych cia, caego pola widocznoci. Byy to rwnie techniki pozwalajce te ciaa ksztatowa, zwiksza ich uyteczn si przez wiczenia, tresur itd. Byy to take techniki racjonalizowania wadzy, czynienia jej bardziej ekonomiczn, wadzy, ktra w sposb moliwie najmniej kosztowny miaa by sprawowana przez cay system nadzoru, hierarchii, inspekcji, pism, raportw: przez ca t technologi, ktr mona nazwa dyscyplinarn technologi pracy. Zostaje ona 155 wprowadzona pod koniec XVII i w cigu XVIII wieku . Jednak w drugiej poowie XVIII wieku pojawia si, jak sdz, co nowego, inna technologia wadzy, tym razem niedyscyplinar165

Na temat technologii dyscyplinarnej zob. Foucault, Nadzorowa

i kara, dz. cyt.

240

Trzeba broni .ipolecz.eii.ilwa

Wykad z 17 marca 1976

241

na. Ta technologia wadzy nie wyklucza pierwszej, nie wyklucz techniki dyscyplinarnej, ale j obejmuje, wcza, czciowo modyfikuje, a przede wszystkim wykorzystuje j, niejako w ni wrastajc i zyskujc si faktycznie dziki tej uprzedniej technice dyscyplinarnej. Ta nowa technika nie znosi techniki dyscyplinarnej po prostu dlatego, e ley na innym poziomie, e ma inn skal, e obejmuje inn powierzchni i posikuje si zupenie innymi narzdziami. Ta nowa, niedyscyplinarna technika wadzy odnosi si w odrnieniu od dyscypliny, ktra zwraca si do ciaa - do ludzkiego ycia albo, jeli wolicie, zwraca si nie do czowieka-ciaa, lecz do czowieka yjcego, do czowieka jako istoty ywej, a ostatecznie, jeli chcecie, do czowieka jako gatunku biologicznego. cilej mwic, powiedziabym tak: dyscyplina prbuje rzdzi wieloci ludzi, o ile ta wielo moe i powinna rozoy si na indywidualne ciaa, ktre trzeba nadzorowa, tresowa, wykorzystywa, ewentualnie kara. Natomiast nowa technologia, ktra teraz powstaje, odnosi si do wieloci ludzi nie jako do wieloci rozkadajcej si na wiele cia, lecz, przeciwnie, o tyle, o ile tworzy ona globaln mas, ktrej dotycz oglne procesy waciwe yciu, takie jak narodziny, mier, produkcja, choroba itd. Tak wic po pierwszym zawadniciu ciaa, ktre dokonao si wedug modelu indywidualizacji, mamy drugie zawadnicie, ktre nie jest ju indywidualizujce, ale umasawiajce, ktre zwraca si nie do czowieka-ciaa, ale do czowieka-gatunku. Po anatomo-polityce ludzkiego ciaa, stworzonej w cigu XVIII wieku, pojawia si, pod koniec tego samego stulecia, co, co nie jest ju anatomo-polityk ludzkiego ciaa, ale co nazwabym biopolityk" ludzkiego gatunku. O co chodzi w tej nowej technologii wadzy, w tej biopolityce, w tej biowadzy, ktra teraz powstaje? W dwch sowach powiedziaem to wam przed chwil: chodzi o pewien zesp procesw, takich jak proporcja narodzin i zgonw, wskanik reprodukcji, podno danej populacji itp. Wanie te procesy narodzin, miertelnoci, dugowiecznoci, zwizane z ca mas problemw ekonomicznych i politycznych (o ktrych nie bd teraz mwi) w drugiej poowie XVIII wieku stay si, jak sdz, podstawowymi przedmiotami wiedzy i podstawowymi celami kontroli zwizanej z t biopolityk. W kadym razie to w tym okresie zaczyna si stosowa statystyczny pomiar tych zjawisk w pierwszych demografiach. Jest to obserwacja mniej lub bardziej spontanicz-

nych albo mniej lub bardziej zaplanowanych narodzin i metod, ktre faktycznie wprowadzono w populacji w odniesieniu do wskanika narodzin; inaczej mwic, odnotowuje si praktykowane w XVIII wieku zjawiska kontroli urodze. By to rwnie zarys polityki urodze, a w kadym razie zarys schematw interwencji w globalne zjawiska narodzin. W tej biopolityce nie chodzi po prostu o problem podnoci. Chodzi rwnie o problem umieralnoci, ju nie tylko, jak miao to miejsce do tej pory, na poziomie tych sawnych epidemii, ktrych groba obsesyjnie przeladowaa wadze polityczne od gbokiego redniowiecza (tych sawnych epidemii, ktre byy okresowymi dramatami zwielokrotnionej mierci, mierci bezporednio grocej wszystkim). W tym momencie, pod koniec XVIII wieku, nie chodzi o epidemie, ale o co innego: w przyblieniu o to, co mona by nazwa endemiami, to znaczy o form, natur, zasig, trwanie, intensywno chorb panujcych w danej populacji. Chorb mniej lub bardziej trudnych do wytpienia i ktrych nie uwaa si za epidemie, poniewa s najczstszymi przyczynami mierci, ale za stae czynniki i wanie w taki sposb si je traktuje odbierania siy, skracania si czasu pracy, spadku energii, wzrostu kosztw ekonomicznych, tyle z powodu brakw w produkcji, co z powodu moliwych kosztw leczenia. Sowem, choroba jako zjawisko populacyjne: ju nie jako mier, ktra brutalnie miady ycie to przypadek epidemii ale jako mier permanentna, ktra wkrada si do ycia, nieustannie je podgryza, umniejsza i osabia. Wanie takie zjawiska zaczyna si bra pod uwag w kocu XVIII wieku, co doprowadzi do powstania medycyny, ktrej gwn funkcj bdzie teraz zapewnianie higieny publicznej, z organizmami koordynujcymi sposoby leczenia, z centralizacj informacji, z normalizacj wiedzy, a take z kampani uczenia higieny i medykalizacji ludnoci. Mamy zatem problemy reprodukcji, wskanika urodze, jak rwnie problem miertelnoci. Drugim obszarem interwencji biopolityki bdzie cay zesp zjawisk, z ktrych jedne maj charakter uniwersalny, a inne akcydentalny, ale ktrych nigdy, nawet jeeli s akcydentalne, nie sposb cakowicie wyeliminowa i ktre rwnie pocigaj za sob analogiczne konsekwencje, takie jak niezdatno jednostek, ich wypadanie z obiegu, neutralizacja itd. Od pocztku XIX wieku (w momencie industrializacji) bdzie to bardzo wany problem staroci, a zatem problem jednostki, ktra traci zdolno

242

Trzebu broni spoeczestwa

Wykluci z 17 marca 1976

243

do pracy, przestaje by aktywna. Z drugiej strony bdzie :to problem wypadkw, kalectwa, rozmaitych anomalii. W odniesial niu do tych zjawisk biopolityka wprowadzi nie tylko instytucji opiekucze (ktre istniay od bardzo dawna), ale te mechaniztjB o wiele subtelniejsze, o wiele bardziej racjonalne ekonomiczna ni prymitywna opieka, jednoczenie masowa i pena luk, ktra zasadniczo bya domen Kocioa. Powstan subtelniejsze, bardziej racjonalne mechanizmy ubezpieczenia, indywidualnej^ i zbiorowego oszczdzania, opieki spoecznej itd."* Wreszcie, ostatnia dziedzina (wymieniam gwne, w kadyifl razie te, ktre pojawiy si pod koniec XVIII i na pocztku XIX wieku; potem bdzie wiele innych): uwzgldnienie relacji midzy ludzkim gatunkiem, midzy istotami ludzkimi jako gatunkienj| jako istotami ywymi, a ich rodowiskiem, rodowiskiem ich egzystencji. Chodzi o oglne skutki rodowiska geograficznego klimatycznego, wodnego: na przykad w cigu caej pierwsz poowy XIX wieku mwi si o problemie bagien, o probierni^ epidemii zwizanych z bagnami. W problemie rodowiska chodzi rwnie o rodowisko, ktre nie jest naturalne, ktre zostao stworzone przez ludzi, ale ktre wywiera na nich skutki zwrotne* Jest to z istoty problem miasta. Sygnalizuj tu tylko niektre punkty, na ktrych opara si ta biopolityka, niektre jej praktyk^ i podstawowe dziedziny, bdce jednoczenie dziedzinami jej interwencji, jej wiedzy i jej wadzy: biopolityka oprze swoj wiedz i zdefiniuje interwencyjne pole swojej wadzy na problemach narodzin, umieralnoci, rozmaitych niezdolnoci biologicznych, skutkw rodowiska. Ot w tym wszystkim jest, jak myl, par rzeczy wanych. Pierwsz z nich jest pojawienie si nowego elementu o mao nie powiedziaem: nowej postaci ktrego w gruncie rzeczy nie znay ani teoria prawa, ani praktyka dyscyplinarna. W istocie teoria prawa znaa tylko jednostk i spoeczestwo: jednostk, ktra zawiera umow, i ciao spoeczne, ktre zostaje ukonstytuowane w wyniku jawnej lub niejawnej umowy jednostek. Aparat dyscyplinujcy mia za praktycznie do czynienia z jednostk i z jej ciaem. To, z czym mamy do czynienia w nowej technologii wadzy, nie jest dokadnie spoeczestwem (w ka166 O wszystkich tych zagadnieniach traktuj wykady w Collge de France z roku akademickiego 1973-1974 pt. Le Pouvoir psychiatrique [Wadza psychiatryczna], w przygotowaniu do druku.

dym razie nie jest to ciao spoeczne definiowane przez prawnikw); nie jest to rwnie jednostka-ciao. Jest to nowe ciao: ciao mnogie, wielogowe, jeli nie nieskoczone, przynajmniej i koniecznoci niezliczone. Jest to pojcie populacji". Biopolityka ma do czynienia z populacj i myl, e populacja jako problem polityczny, jako problem jednoczenie naukowy i polityczny, jako problem biologiczny i jako problem wadzy, pojawia si wanie w tym momencie. Po drugie, poza samym pojawieniem si tego elementu, jakim jest populacja, rwnie wana jest natura zjawisk, ktre bierze si pod uwag. Widzicie, e s to zjawiska zbiorowe, ktre pojawiaj si wraz ze swoimi skutkami ekonomicznymi i politycznymi, ktre staj si istotne dopiero na poziomie masy. Jeeli rozpatrywa je w nich samych, indywidualnie, s to zjawiska przypadkowe i nieprzewidywalne, ale na poziomie zbiorowym ukazuj stae prawidowoci, ktre atwo, w kadym razie ktre mona ustali. Wreszcie s to zjawiska, ktre z istoty rozwijaj si w czasie, ktre trzeba ujmowa w pewnych, wszych lub szerszych, granicach czasowych; s to zjawiska seryjne. W sumie biopolityka bdzie si zwraca do przypadkowych zdarze, ktre zachodz w populacji ujmowanej jako trwajca w czasie. Trzecia wana, jak sdz, sprawa, to fakt, e dziki temu ta technologia wadzy, ta biopolityka wprowadzi mechanizmy, ktrych niektre funkcje bd si bardzo rni od funkcji penionych przez mechanizmy dyscyplinarne. W mechanizmach wprowadzonych przez biopolityk chodzi bdzie oczywicie przede wszystkim o przewidywania, o szacunki statystyczne, 0 globalne pomiary; chodzi bdzie rwnie nie tyle o zmodyfikowanie jakiego szczeglnego elementu, nie tyle jednostki jako jednostki, ale zasadniczo o interwencj na poziomie oglnych determinacji zjawisk, na poziomie tego, co w zjawiskach globalne. Trzeba bdzie zmodyfikowa, zmniejszy umieralno; trzeba bdzie przeduy ycie; trzeba bdzie stymulowa rozrodczo, 1 chodzi bdzie przede wszystkim o to, by ustali mechanizmy regulujce, ktre w tej globalnej populacji z jej przypadkowym polem bd mogy ustanowi rwnowag, utrzyma redni, wprowadzi rodzaj homeostazy, zapewni kompensacj; sowem o to, by wprowadzi mechanizmy bezpieczestwa wok tej nieodcznej od populacji ywych istot przypadkowoci, o to, by, jeli chcecie, zoptymalizowa stan ycia. Jak widzicie, te mechanizmy przypominaj mechanizmy dyscyplinarne, bo w sumie

Wykad z 17 marca 1976


244

245

Trzeba broni spoeczestwa

su wydobywaniu si oraz ich maksymalizowaniu, ale posuguj| si zupenie innymi rodkami. Albowiem w odrnieniu od dyscyplin nie chodzi tu o indywidualn tresur, ktrej dokonuj| si przez prac nad samym ciaem. Absolutnie nie chodzi o to, by opanowa jednostkowe ciao, jak robi dyscyplina. W konsekwerl cji nie chodzi wcale o ujmowanie jednostki na poziomie szczeg u, lecz przeciwnie o dziaanie za pomoc globalny^ mechanizmw w taki sposb, by uzyska globalne stany rwnoi wagi, regularnoci; sowem, o branie pod uwag ycia, biologicz| nych procesw czowieka jako gatunku i o poddawanie ich nie 157 dyscyplinie, lecz regularyzacji . Tak wic poniej poziomu tej wielkiej, absolutnej, dramatycSg| nej i mrocznej wadzy, jak bya wadza suwerena, ktra polegaa na moliwoci skazywania na mier, pojawia si teraz, wraz z t technologi biowadzy, t technologi wadzy nad" populacja jako tak, nad czowiekiem jako istot yw, pewna cigai uczona wadza, ktra ma moliwo skazywania na ycie*] Suweren skazywa na mier i pozwala y. Teraz pojawia si( za wadza, ktr nazwabym wadz regularyzacji, ktra poleg przeciwnie, na tym, e kae y i pozwala umiera. Myl, e konkretny przejaw tej wadzy wida w dobrzG znanym fakcie stopniowego dyskwalifikowania mierci, o ktryn| tak czsto mwili historycy i socjologowie. Wszyscy wiedzaj zwaszcza od czasu kilku niedawnych studiw, e od koca XVIII wieku do dzisiaj stopniowo zanikaa, w kadym razie zacieraa si wielka, publiczna rytualizacja mierci. Do tego stopnia, e teraz mier przestajc by jedn z olniewajcych ceremonii w jakiej uczestniczyy jednostki, rodziny, grupy, niemal cae spoeczestwo staa si, przeciwnie, czym skrywanym; staa si rzecz najbardziej prywatn i najbardziej wstydliw (i ostatecznie mier bardziej ni seks jest dzisiaj przedmiotem tabu)i Ot sdz, e powodem, dla ktrego mier staa si rzecz skrywan, nie jest jaki rodzaj przeobraenia si trwogi albo jaka modyfikacja mechanizmw represyjnych. Jest nim transformacji technologii wadzy. Tym, co kiedy (i a do koca XVIII wiekuj
167

przydawao mierci blasku, tym, co narzucao jej tak potn rytualizacj, by fakt, e ukazywaa ona przejcie od jednej wadzy do innej. mier bya momentem, w ktrym przechodzio si od wadzy doczesnego suwerena do wadzy pana z zawiatw. Przechodzio si z jednej instancji sdowej do innej, z prawa cywilnego lub publicznego, prawa ycia i mierci, do prawa bdcego prawem ycia wiecznego albo wiecznego potpienia. Przejcie od jednej do drugiej wadzy. mier bya rwnie przekazywaniem wadzy przez umierajcego tym, ktrzy pozostawali przy yciu: ostatnie sowa, ostatnie polecenia, ostatnia wola, testamenty itd. Wszystkie te fenomeny wadzy podlegay rytualizacji. Ot teraz, gdy wadza w coraz mniejszym stopniu polega na prawie do skazywania na mier, a w coraz wikszym stopniu na prawie do interwencji po to, by utrzyma przy yciu, oraz na prawie do interwencji w sposb ycia, w ,jak" ycia, z chwil zatem, gdy wadza interweniuje przede wszystkim na tym poziomie, aby przeduy ycie, aby kontrolowa wypadki, przypadki, uomnoci, z t chwil mier jako kres ycia staje si oczywicie kresem, granic, kocem wadzy. W stosunku do wadzy mieci si ona na zewntrz, poza jej zasigiem: jest czym, co wadza moe uchwyci tylko oglnie, globalnie, statystycznie. W zasigu wadzy mieci si nie mier, lecz umieralno. Dlatego jest rzecz cakowicie normaln, e mier znajduje si teraz po stronie prywatnoci, staje si tym, co najbardziej prywatne. Podczas gdy pod panowaniem prawa suwerennej wadzy mier bya punktem, w ktrym w sposb najbardziej oczywisty rozbyskiwaa absolutna wadza suwerena, teraz, przeciwnie, mier staje si chwil, w ktrej jednostka wymyka si wszelkiej wadzy, znajduje si sama ze sob i w pewien sposb zamyka si w swoim wymiarze najbardziej prywatnym. Wadza nie zna ju mierci. W sensie cisym zostawia mier na boku Aby to wszystko zilustrowa, wemy mier Franco, ktra jest wydarzeniem bardzo, bardzo interesujcym ze wzgldu na wartoci symboliczne, jakie wchodz tu w gr, poniewa umiera kto, kto sprawowa suwerenne prawo ycia i mierci z wiadomym okruciestwem, najbardziej krwawy z dyktatorw, ktry przez czterdzieci lat w sposb absolutny wada prawem ycia i mierci i ktry w chwili, gdy sam mia umrze, wkroczy jeszcze w ten swoisty, nowy obszar wadzy nad yciem, ktra polega nie tylko na urzdzaniu ycia, nie tylko na skazywaniu na ycie, ale

w Wykadach w Collge dc France z roku akademickiego 19771978: Scurit, Territoire et Population [Bezpieczestwo, Terytorium i Populo^

Foucault powrci do problemu tych wszystkich mechanizmw

cja] oraz z roku 19781979: Naissance de la biopolitique [NarodzfMg biopolityki], w przygotowaniu do druku.

246

Trzeba broni spoeczestwa

Wvklad z 17 marcu 1976

247

ostatecznie na sprawianiu, e jednostka yje jeszcze po miereii Dziki wadzy, ktra nie jest po prostu uprawianiem nauki, ale faktycznym sprawowaniem tej politycznej biowadzy wprowa*j ! dzonej w XIX wieku, tak dobrze udaje si utrzymywa ludzi przy yciu, e w kocu kae si im y jeszcze w chwili, gdy biologicznie powinni by ju od dawna martwi. I tak czowiek| ktry sprawowa absolutn wadz ycia i mierci nad setkami tysicy ludzi, znalaz si w zasigu wadzy, ktra tak dobrze urzdzaa mu ycie i tak mao zwracaa uwagi na mier, e nawet nie zauway, i jest ju martwy i utrzymuje si go przy yciu po jego mierci. Myl, e to drobne i wesoe wydarzenie syrrl bolizuje zderzenie midzy dwoma systemami wadzy, systemett(| I suwerennej wadzy nad mierci i systemem regularyzacji ycia, Chciabym teraz wrci do porwnania miedzy technologa regulujc ycie i technologi dyscyplinujc ciao, o ktrycf mwiem wam przed chwil. Od XVIII wieku (w kadym razie od koca XVIII wieku) mamy zatem dwie technologie wadzy, ktre zostaj wprowadzone w pewnym odstpie czasowym jedna po drugiej i ktre si na siebie nakadaj. Technika dyscyplinarni skupia si na ciele, wytwarza efekty indywidualizujce, manipUJ luje ciaem jako ogniskiem si, ktre trzeba uczyni jednoczeni| poytecznymi i posusznymi. A z drugiej strony mamy technologi, ktra skupia si na ciele, ale na yciu: technologi, ktra wykorzystuje waciwe populacji efekty masowe, ktra usiuje kontrolowa serie przypadkowych wydarze, jakie mog zaj w ywej masie; technologi, ktra prbuje kontrolowa (ewentualnie modyfikowa) ich prawdopodobiestwo, a w kadyfl| razie kompensowa ich skutki. Jest to wic technologia, ktra zmierza, nie przez indywidualn tresur, ale przez globalnf rwnowag, do czego w rodzaju homeostazy: do zabezpieczeni] caoci przed wewntrznymi zagroeniami. Mamy wic technologi tresury w przeciwiestwie lub w odrnieniu od technolog! bezpieczestwa; technologi dyscyplinarn, ktra rni si od technologii zabezpieczajcej lub regulujcej; technologi, ktra wprawdzie w obu przypadkach jest technologi ciaa, ale w jed nym przypadku chodzi o technologi, w ktrej ciao jest zin dywidualizowane jako obdarzony zdolnociami organizm, w dru* gim za przypadku o technologi, w ktrej ciaa s ujmowaif| przez pryzmat oglnych procesw biologicznych. Mona by powiedzie, e wszystko potoczyo si ak, jakbjj wadza, ktrej modalnoci, schematem organizacyjnym bya)

suwerenno, okazaa si nieskuteczna w zarzdzaniu ekonomicznym i politycznym ciaem spoeczestwa, ktre weszo na drog jednoczenie eksplozji demograficznej i industrializacji. Starej mechanice suwerennej wadzy wymykao si zbyt wiele rzeczy, jednoczenie od dou i od gry, na poziomie szczegu i na poziomie masy. Aby uchwyci szczeg, zastosowano pierwsz akomodacj: akomodacj wadzy nad jednostkowym ciaem, z nadzorem i tresur bya to dyscyplina. Bya to oczywicie najatwiejsza akomodacja, najprostsza do realizacji. Dlatego dokonaa si najwczeniej od XVII, od pocztku XVIII wieku na poziomie lokalnym, w formach intuicyjnych, empirycznych, czstkowych i w ograniczonych ramach instytucjonalnych szkoy, szpitala, koszar, zakadu pracy itp. Nastpnie, pod koniec XVIII wieku, powstaje druga akomodacja, wadza nad zjawiskami globalnymi, nad zjawiskami populacyjnymi, z biologicznymi lub bio-socjologicznymi procesami ludzkich mas. Bya to akomodacja o wiele trudniejsza, bo, jak atwo zrozumie, zakadaa zoone organy koordynacji i centralizacji. Mamy wic dwie serie: seri ciao organizm dyscyplina instytucje i seri populacja procesy biologiczne mechanizmy regulujce* pastwo. Szereg organiczno-instytucjonalny lub, jeli chcecie, organo-dyscyplina instytucji, a z drugiej strony szereg biologiczno-pastwowy: bioregulacja przez pastwo. Nie zamierzam twierdzi, e ta opozycja midzy pastwem i instytucj jest absolutna, bo w rzeczywistoci dyscypliny zawsze d do wykraczania poza instytucjonalne i lokalne ramy, w jakich je ujmujemy. Poza tym atwo nabieraj wymiaru pastwowego za spraw niektrych aparatw, takich jak na przykad policja, ktra jest jednoczenie aparatem dyscyplinarnym i aparatem pastwowym (co dowodzi, e dyscyplina nie zawsze jest instytucjonalna). Podobnie te wielkie, globalne regulacje, mnoce si w cigu XIX wieku, znajdujemy oczywicie na poziomie pastwowym, ale rwnie poniej poziomu pastwowego, w caej serii instytucji podpastwowych, takich jak instytucje medyczne, kasy pomocy, ubezpieczalnie itd. To pierwsza uwaga, jak chciaem wygosi. Z drugiej strony, te dwa zespoy mechanizmw, jeden dyscyplinarny, drugi regulujcy, nie le na tym samym poziomie. Co * W rkopisie zamiast regulujce" jest zabezpieczajce". (Przyp. wyd. franc.)

248

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z 17 marca 1976

249

wanie pozwala im nie wyklucza si nawzajem i mc wchodzi ze sob w zwizki. Mona nawet powiedzie, e w wikszoci przypadkw dyscyplinarne mechanizmy wadzy i regularyzacyjne mechanizmy wadzy, mechanizmy dyscyplinarne dotyczce ciaa i mechanizmy regulujce dotyczce populacji, nakadaj si na siebie. Jeden lub dwa przykady: spjrzcie, prosz, na problem miasta, a cilej na ten przemylany, zaplanowany ukad przestrzenny, jaki stanowi miasto modelowe, sztuczne, miasto z rzeczywistoci utopijnej, o jakim nie tylko marzono, ale te jakie faktycznie stworzono w XIX wieku. Spjrzcie na co takiego, jak miasto robotnicze. Co to jest miasteczko robotnicze istniejce w XIX wieku? Bardzo dobrze wida, e dyscyplinarne mechanizmy kontroli nad ciaem, nad ciaami, przez sam podzia na osiedla, przez sam ukad miasteczka, przez lokalizacj rodzin (kada w jednym domu) i jednostek (kada w jednej izbie) wi si tu niejako poprzecznie [z innymi mechanizmami]. Rozdzielenie jednostek, umieszczenie ich na widoku, normalizacja zachowa, rodzaj spontanicznej kontroli policyjnej, zapewnionej przez sam ukad przestrzenny miasta: caa seria mechanizmw dyscyplinarnych, ktre atwo odnale w dzielnicy robotniczej. A z drugiej strony macie ca seri mechanizmw bdcych, przeciwnie, mechanizmami regulujcymi, ktre dotycz populacji jako takiej i ktre pozwalaj, ktre indukuj na przykad postawy oszczdzania, zwizane z mieszkaniem, z lokalizacj mieszkania i ewentualnie z jego zakupem. Systemy ubezpieczania od choroby i ubezpieczania od staroci; reguy higieny, ktre zapewniaj optymaln dugo ycia populacji; presja, jak sama organizacja miasteczka wywiera na ycie seksualne, a zatem na prokreacj; presja, jak wywiera si na higien rodzin; opieka nad dziemi, szkolnictwo itd. Mamy wic mechanizmy dyscyplinarne i mechanizmy regularyzacyjne. Wemy zupenie inn dziedzin zreszt, moe niezupenie inn; wemy, na innej osi, co takiego jak seksualno. W istocie dlaczego w XIX wieku seksualno staa si obszarem o kapitalnym znaczeniu strategicznym? Myl, e bya ona wana z wielu powodw, ale w szczeglnoci z takich: z jednej strony zachowanie seksualne jako zachowanie cile cielesne znalazo si w zasigu kontroli dyscyplinarnej, indywidualizujcej, majcej posta staego nadzoru (na przykad sawna kontrola, jak od koca XVIII do XX wieku sprawowano, w rodowisku rodzinnym, szkolnym itd., nad masturbacj u dzieci, stanowi wanie

przykad tego rodzaju dyscyplinarnego kontrolowania seksualnoci); z drugiej za strony ycie seksualne wpisuje si i poprzez prokreacj wpywa na powszechne procesy biologiczne, ktre dotycz ju nie ciaa jednostki, lecz tego ywiou, tej mnogiej jednostki, jak stanowi populacja. Zycie seksualne ley dokadnie na skrzyowaniu ciaa i populacji. Naley wic do dziedziny dyscypliny, ale naley rwnie do dziedziny regularyzacji. Skrajna medyczna waloryzacja seksualnoci w XIX wieku tumaczy si, jak sdz, t uprzywilejowan pozycj seksualnoci midzy organizmem i populacj, midzy ciaem i zjawiskami globalnymi. Std rwnie idea medyczna, zgodnie z ktr ycie seksualne, jeeli jest niezdyscyplinowane i nieregularne, przynosi zawsze dwa rodzaje skutkw: skutki dotyczce ciaa, niezdyscyplinowanego ciaa, ktre zostaje bezporednio ukarane przez wszystkie jednostkowe choroby, jakie ciga na siebie seksualny rozpustnik. Dziecko, ktre si za bardzo masturbuje, bdzie przez cae ycie chore: jest to sankcja dyscyplinarna na poziomie ciaa. Ale jednoczenie rozpustne, perwersyjne ycie seksualne rodzi skutki na poziomie populacji, poniewa uwaa si, e seksualny rozpustnik bdzie mia rwnie nienormalne potomstwo, i to przez cae pokolenia, do sidmego pokolenia i do sidmego po tym sidmym. Jest to teoria degeneracji168: seksualno jako ognisko chorb jednostkowych, a z drugiej strony jako jdro degeneracji stanowi dokadnie punkt wizania midzy dyscyplin i regulacj, midzy ciaem i populacj. Skoro tak, rozumiecie, dlaczego i w jaki sposb taka wiedza techniczna, jak medycyna, a raczej zbir obejmujcy medycyn i higien, bdzie w XIX wieku elementem moe nie najwaniejszym, ale o istotnym znaczeniu ze
168 Foucault odwouje si tu do teorii sformuowanej we Francji w poowie XIX wieku przez alienistw, w szczeglnoci przez B.-A. Morela (Trait des dgnrescences physiques, intellectuelles et morales de l'espce humaine, Paris 1857; Trait des maladies mentales, Paris 1870), przez V. Magnana (Leons cliniques sur les maladies mentales, Paris 1893) oraz przez M. Legraina we wsppracy z V. Magnanem (Les Dgnrs, tat mental et syndromes pisodiques, Paris 1895). Ta teoria degeneracji, oparta na zasadzie przekazywalnoci wady zwanej dziedziczn", stanowia jdro wiedzy medycznej na temat szalestwa i nienormalnoci w dnigiej poowic XIX wieku. Bardzo szybko przejta przez legaln medycyn, miaa znaczcy wpyw na doktryny i praktyki eugeniczne i nie omieszkaa wpyn na istotny odam literatury, kryminologii i antropologii.

250

Trzeba broni spoeczestwa

Wykad z 17 marca 1976

251

wzgldu na zwizek, jaki ustanawia ona midzy naukowy^ ujciem procesw biologicznych i organicznych (to znaczy midzy naukowym ujciem populacji i ciaa) a waciwymi efektami wadzy, w tej mierze, w jakiej medycyna stanie si polityczit| technik interwencyjn. Medycyna to wiedza-wadza, ktra doty czy jednoczenie ciaa i populacji, organizmu i procesw biologicznych, i ktra zatem bdzie miaa skutki dyscyplinarni i skutki regularyzacyjne. Mwic jeszcze oglniej, mona powiedzie, e elementem ktry bdzie kry od dyscypliny do regularyzacji, ktry w podobny sposb bdzie si stosowa do ciaa i do populacji, ktry pozwala kontrolowa jednoczenie porzdek dyscyplinarny i porzdek przypadkowych zdarze zachodzcych w biologicznej wieloci, tym elementem krcym midzy jedn dziedzin a drug jest norma". Norma jest czym, co moe rwnie dobrze odnosi si do ciaa, ktre chcemy zdyscyplinowa, jak do populacji, ktr chcemy uregulowa. W tych warunkach spoeczestwo normalizacyjne nie jest wic czym w rodzaju uogli nionego spoeczestwa dyscyplinarnego, w ktrym instytucja dyscyplinarne rozmnoyyby si tak, e w kocu pokryyby ca przestrze jest to, myl, tylko pierwsza i niewystarczj<J( interpretacja idei spoeczestwa normalizacyjnego. Spoeczen stwo normalizacyjne jest spoeczestwem, w ktrym krzyuj si ze sob pod ktem prostym norma dyscypliny i norma regulacji^ Mwic, e w XIX wieku wadza wzia w posiadanie ycie a przynajmniej, e zaja si yciem, mwimy, e udao jej si obj ca przestrze, jaka rozciga si midzy organizmeiq i biologicznoci, midzy ciaem i populacj, dziki podwjnl grze technologii dyscypliny z jednej strony i technologii regulacj z drugiej strony. Mamy zatem wadz, ktra obja i ciao, i ycie, lub, jeli chcecie, ktra obja ycie w ogle z jego dwoma biegunami: po stronie ciaa i po stronie populacji. W rezultacie biowadza prowadzi do paradoksw, ktre mona atwo zauway, a ktre ujawniaj si na granicy jej funkcjonowania. Z jednej strony paradoksy pojawiaj si wraz z wadz atomow, ktra nie jest po prostu wadz zabijania, zgodnie z prawami udzielanymi kademu suwerenowi, milionom i setkom milionw ludzi (bo w kocu jest to rzecz tradycyjna). Jeeli wadza atomowa jest dla funkcjonowania aktualnej wadzy politycznej rodzajem trudno przekraczalnego albo zgoa nieprzekraczalnego paradoksu, to

dlatego e wadza wytwarzania i wykorzystywania bomby atomowej oznacza wadz suwerena, ktry moe zabija, ale rwnie wadz, ktra polega na zabijaniu samego ycia. Dlatego w wypadku wadzy atomowej wadza sprawowana jest w taki sposb, aby moga zniszczy ycie. A w konsekwencji, aby moga zniszczy sam siebie jako wadz, ktra zapewnia ycie. Albo wadza jest suwerenna i wykorzystuje bomb atomow, ale w takim razie nie moe by wadz, biowadza, ktra, jak to si dzieje od XIX wieku, zapewnia ycie. Albo, co stanowi drug skrajno, mamy, przeciwnie, ju nie nadmiar prawa suwerena w stosunku do biowadzy, ale nadmiar biowadzy w stosunku do prawa suwerena. Ten nadmiar biowadzy pojawia si, kiedy czowiekowi zostaje dana techniczna i polityczna moliwo ju nie tylko urzdzenia ycia, ale te zwielokrotnienia ycia, stworzenia ycia, stworzenia potwora, stworzenia w skrajnym przypadku - niekontrolowanych i wszystko niszczcych wirusw. Takie niebywae rozszerzenie biowadzy, w przeciwiestwie do tego, co mwiem przed chwil o wadzy atomowej, rozsadzi wszelk ludzk suwerenno. Wybaczcie mi te przydugie dygresje na temat biowadzy, ale myl, e wanie na takim tle mona zobaczy problem, ktry prbowaem postawi. A zatem w jaki sposb, w tej technologii wadzy, ktrej przedmiotem i celem jest ycie (i ktra wydaje mi si jedn z fundamentalnych cech technologii wadzy od XIX wieku), sprawowane bdzie prawo do zabijania i jak bdzie si spenia funkcj mordu, jeeli jest prawd, e wadza suwerena coraz bardziej si kurczy, a dyscyplinarna lub regulujca biowadza, przeciwnie, coraz bardziej si rozszerza? Jak taka wadza moe zabija, jeeli jest prawd, e z istoty chodzi jej o popraw ycia, o jego przeduenie, o zwielokrotnienie jego szans, o zapobieganie wypadkom albo o kompensowanie brakw? Jak w tych warunkach jest moliwe, e wadza polityczna zabija, e domaga si mierci, da mierci, kae zabija, daje rozkaz zabijania, naraa na mier nie tylko swoich wrogw, ale nawet swoich wasnych obywateli? Jak ta wadza, ktra z istoty stawia sobie za cel podtrzymywanie ycia, moe pozwala umiera? Jak sprawowa wadz mierci, jak spenia funkcj mierci w systemie politycznym skupionym na biowadzy? Myl, e wanie w tym miejscu pojawia si rasizm. Nie chc wcale powiedzie, e rasizm wynaleziono w tej epoce. Istnia od

252

Trzeba broni spoeczestwa

Wvklad z 17 marca 1976

253

dawna. Ale myl, e funkcjonowa gdzie indziej. Tym, co wpisao rasizm w mechanizmy pastwa, byo wanie powstanie biowadzy. To w tym momencie pojawi si rasizm jako fundamentalny mechanizm wadzy sprawowanej w nowoczesnych pastwach, ktry sprawia, e staje si rzecz prawie niemoliw, aby w nowoczesnym funkcjonowaniu pastwa w jakim momencie, w pewnej granicznej sytuacji i w pewnych okolicznociach nie odwoywano si do rasizmu. Czym jest bowiem rasizm? Jest to przede wszystkim sposb wprowadzenia pewnego cicia do tej dziedziny ycia, ktr zaja si wadza: cicia midzy tym, co powinno y, i tym, co powinno umrze. W biologicznym continuum gatunku ludzkiego pojawienie si ras, odrnienie ras, hierarchia ras, uznanie pewnych ras za dobre, a innych, przeciwnie, za gorsze, to wszystko bdzie sposobem pokawakowania tego biologicznego pola, jakie obja wadza; sposobem odsunicia jednych grup od innych w obrbie populacji. Sowem, sposobem ustanowienia cezury typu biologicznego wewntrz dziedziny, ktra podaje si wanie za dziedzin biologiczn. Pozwoli to wadzy traktowa populacj jako mieszank ras, a dokadniej: dzieli gatunek, nad ktrym si rozcigna, na podgrupy, ktrymi bd wanie rasy. Taka jest pierwsza funkcja rasizmu: podzieli, wprowadzi cezury do tego biologicznego continuum, do jakiego zwraca si biowadza. Z drugiej strony, rasizm ma rwnie inn funkcj: jego rol bdzie pozwoli na ustalenie pewnej, jeli chcecie, pozytywnej relacji typu: im czciej bdziesz zabija, im czciej bdziesz skazywa na mier" lub im bardziej bdziesz zezwala na mier, tym bardziej bdziesz y". Powiedziabym, e tej relacji Cjeeli chcesz y, musisz skaza na mier innych, musisz mc zabija") ostatecznie nie wynalaz ani rasizm, ani nowoczesne pastwo. Jest to relacja wojenna: aby y, musisz zmiady swoich wrogw". Ale za spraw rasizmu ta relacja typu wojennego Jeeli chcesz y, inny musi umrze" zaczyna funkcjonowa w zupenie nowy sposb, wanie w taki sposb, ktry daje si pogodzi z biowadza. Z jednej bowiem strony rasizm pozwala ustali midzy moim yciem a mierci innego relacj, ktra nie jest relacj militarn i wojenn, lecz relacj typu biologicznego: im bardziej bd zanika gatunki nisze, im bardziej bdzie si eliminowa nienormalne jednostki, tym mniej bdzie degeneratw w stosunku do caego gatunku, tym bardziej ja nie jako jednostka, ale jako gatunek bd mg y, tym

bd silniejszy, bardziej prny, tym lepiej bd si rozmnaa". mier innego to nie tylko moje wasne ycie w sensie mojego osobistego bezpieczestwa: mier innego, mier zej, niszej rasy (albo degenerata, albo kogo nienormalnego) czyni zdrowszym ycie w ogle; zdrowszym i czystszym. Mamy tu wic stosunek nie militarny, wojenny lub polityczny, lecz stosunek biologiczny. I ten mechanizm moe funkcjonowa wanie dlatego, e wrogami, ktrych trzeba usun, nie s przeciwnicy w politycznym sensie sowa; s to zewntrzne lub wewntrzne niebezpieczestwa, ktre zagraaj populacji. Inaczej mwic, umiercanie, imperatyw mierci s akceptowalne w systemie biowadzy tylko o tyle, o ile zmierza nie do zwycistwa nad przeciwnikami politycznymi, ale do eliminacji zagroenia biologicznego i do wzmocnienia, bezporednio zwizanego z t eliminacj, caego gatunku lub rasy. Rasa, rasizm to warunek akceptowalnoci zabijania w spoeczestwie normalizacyjnym. Tam, gdzie macie spoeczestwo normalizacyjne, tam, gdzie macie wadz, ktra przynajmniej na powierzchni lub w pierwszej instancji, w pierwszej linii, jest biowadza, rasizm staje si niezbdny jako warunek skazania kogo na mier, skazania innych na mier. Z chwil, gdy pastwo funkcjonuje wedug modelu biowadzy, pastwowa funkcja zabijania moe by speniana tylko przez rasizm. Rozumiecie, co za tym idzie, znaczenie chciaem powiedzie: witalne znaczenie rasizmu w sprawowaniu takiej wadzy: jest to warunek pozwalajcy korzysta z prawa do zabijania. Jeeli wadza normalizacyjna chce stosowa stare prawo do zabijania, musi przej przez rasizm. I odwrotnie, jeeli wadza suwerena, to znaczy wadza, ktra ma prawo ycia i mierci, chce funkcjonowa z instrumentami, z mechanizmami, z technologi normalizacji, to rwnie musi przej przez rasizm. Oczywicie przez zabijanie rozumiem nie tylko bezporedni mord, ale te wszystko, co moe by zabjstwem porednim: fakt naraania na mier, zwikszanie ryzyka mierci dla niektrych albo po prostu mier polityczn, wykluczanie, odrzucanie itp. Myl, e mona dziki temu zrozumie pewne rzeczy. Po pierwsze, mona zrozumie zwizek, jaki szybko chciaem powiedzie: od razu zawiza si midzy XIX-wieczn teori biologiczn i dyskursem wadzy. W istocie teoria ewolucji rozumiana w szerokim sensie to znaczy nie tyle sama teoria Darwina, co zbir, pakiet jej poj (jak hierarchia gatunkw na

254

Trzeba broni spoeczestwa

Wvkladz 17 marca 1976

255

wsplnym drzewie ewolucji, walka o ycie midzy gatunkami selekcja, ktra eliminuje najgorzej przystosowanych) w cigu kilku lat w XIX wieku stal si w sposb cakiem naturalny nie tylko sposobem tumaczenia dyskursu politycznego na jzyfe biologiczny, nie tylko sposobem ukrywania dyskursu polityce nego pod paszczykiem naukowym, ale naprawd caym sposo. bem mylenia o stosunkach kolonialnych, o koniecznoci wojnt o przestpczoci, o zjawiskach szalestwa i choroby umysowej^ o historii spoeczestw z ich rnymi klasami itd. Inaczej mwic, za kadym razem, gdy dochodzio do konfliktu, zabijani, walki, ryzyka mierci, byo si dosownie zmuszonym do my lenia o tym w formie teorii ewolucji. 1 mona te zrozumie, dlaczego rasizm rozwija si w tych nowoczesnych spoeczestwach, ktre funkcjonuj zgodnie z modelem biowadzy; rozumiemy, dlaczego rasizm wybuchnie w pewnych uprzywilejowanych momentach bdcych wanie momentami, w ktrych koniecznie wymagane jest prawo do mierci, Rasizm rozwinie si primo wraz z kolonizacj, to znaczy wraz z kolonizatorskim ludobjstwem. Kiedy trzeba bdzie zabija ludzi, zabija cae populacje, zabija cywilizacje, jak mona bdzie to zrobi, jeeli si funkcjonuje wedug modelu bio* wadzy? Dziki teoriom ewolucjonizmu, przez rasizm. Wojna. Jak mona nie tylko prowadzi wojn ze swoimi przeciwnikami, ale te naraa na wojn swoich wasnych obywa teli, zabija ich milionami (jak to si dziao wanie od XIX wieku, od drugiej poowy XIX wieku), jeli nie posugujc si tematem rasizmu? Od tej pory w wojnie bdzie chodzio o dwie rzeczy: o to, by zniszczy nie po prostu przeciwnika politycznego^ lecz wrog ras, ten rodzaj biologicznego zagroenia, jakie dla rasy, ktr jestemy, stanowi ci z naprzeciwka. Oczywicie jest to tylko niejako biologiczna ekstrapolacja wroga politycznego Ale, co wicej, wojna i to jest absolutnie nowe zacznie by uwaana pod koniec XIX nie po prostu za sposb wzmocnienia wasnej rasy przez eliminacj rasy przeciwnej (zgodnie z tym, co gosi temat selekcji i walki o przetrwanie), ale rwnie za sposb odrodzenia wasnej rasy. Im wicej spord nas umrze, tym czystsza stanie si rasa, do ktrej naleymy. Macie tu w kadym razie rasizm wojny, ktry pod koniec XIX wieku by czym nowym i ktry by, jak sdz, koniecznoci ze wzgldu na fakt, e biowadza, kiedy chciaa prowadzi wojn, nie moga inaczej powiza woli zniszczenia przeciwnika z ryzy-

kiem zabicia rwnie tych, ktrych ycie miaa z definicji chroni, organizowa, zwielokrotnia. To samo mona by powiedzie w zwizku z przestpczoci. Jeeli o przestpczoci myli si w terminach rasizmu, dzieje si tak rwnie dlatego, e w mechanizmie biowadzy trzeba byo umoliwi umiercenie przestpcy albo jego wykluczenie ze spoeczestwa. To samo odnosi si do szalestwa, to samo do rozmaitych anomalii. Z grubsza biorc, sdz, e rasizm zapewnia funkcj mierci w ekonomii biowadzy, zgodnie z zasad, e mier innych jest biologicznym wzmocnieniem siebie samego, o ile jest si czonkiem pewnej rasy lub populacji, o ile jest si elementem w jednolitej, ywej caoci. Widzicie, e w gruncie rzeczy jestemy tu bardzo daleko od rasizmu, ktry byby po prostu i tradycyjnie pogard lub nienawici rasow. Jestemy rwnie bardzo daleko od rasizmu bdcego swego rodzaju operacj ideologiczn, dziki ktrej pastwo lub jaka klasa prbowayby odwrci w stron mitycznego przeciwnika wrogo zwracajc si przeciwko nim lub rozdzierajc ciao spoeczne. Myl, e jest to o wiele gbsze ni stara tradycja, o wiele gbsze ni nowa ideologia, e jest to co innego, Specyfika nowoczesnego rasizmu, to, co stanowi t specyfik, nie wie si z mentalnoci, z ideologiami, z kamstwami wadzy. Wie si z technik wadzy, z technologi wadzy. Wie si z tym, co ley jak najdalej od wojny ras i od takiej zrozumiaoci historii, co umieszcza nas w mechanizmie, ktry pozwala na panowanie biowadzy. Rasizm jest wic zwizany z funkcjonowaniem pastwa, ktre jest zmuszone posugiwa si ras, eliminacj ras i czyszczeniem rasy, aby sprawowa swoj suwerenn wadz. Dochodzi do poczenia, a raczej do tego, e stara wadza suwerena wyposaona w prawo mierci funkcjonuje poprzez biowadz o tyle, o ile wprowadza i aktywuje rasizm. Myl, e wanie tutaj zakorzenia si on skutecznie. Skoro tak, rozumiecie ju, jak i dlaczego pastwa najbardziej zbrodnicze s zarazem z koniecznoci najbardziej rasistowskie. Oczywicie trzeba tu wzi przykad nazizmu. W kocu nazizm rozwin a do paroksyzmu nowe mechanizmy wadzy, wprowadzone od XVIII wieku. Nie ma oczywicie pastwa bardziej dyscyplinarnego ni reym nazistowski; nie ma rwnie pastwa, w ktrym regulacje biologiczne stosowano by w sposb bardziej systematyczny i natarczywy. Wadza dyscyplinarna, biowadza: to wszystko przenikao, podtrzymywao w caej rozcigoci spoeczestwo nazistowskie (rozcignicie wadzy na sfer bio-

256

Trzeba broni spoeczestwu

Wvklmi z 17 marcu 1976

257

logiczn, na prokreacj, na dziedziczno, a take na chorob, na : wypadki). Nie ma spoeczestwa jednoczenie bardziej zdyscyH linowanego i bardziej zabezpieczajcego ni to, ktre zostao wprowadzone, w kadym razie zaprojektowane przez nazistw. Kontrola przypadkw, nieodcznych od procesw biologicznych bya jednym z bezporednich celw reymu. Ale to spoeczestwo uniwersalnie zabezpieczajce, oferujo| powszechne bezpieczestwo, uniwersalnie regulujce i dyscypi linujce, byo jednoczenie spoeczestwem, poprzez ktre szalaa najbardziej zbrodnicza wadza, to znaczy stara, suwerenna wadza zabijania. Ta wadza zabijania, ktra przenika cae ciao spoeczne spoeczestwa nazistowskiego, przejawia si przede wszystkim w fakcie, e wadza zabijania, wadza ycia i miercij dana jest nie tylko pastwu, ale caej serii jednostek, znaczn(fl liczbie ludzi (na przykad czonkom SA, SS itd.). W granicznyj| wypadku w pastwie nazistowskim kady ma prawo ycia i mierci w odniesieniu do swojego ssiada, chociaby w rym sensie, e moe na niego donie i w ten sposb skutecznie usun lub sprawi, e zostanie usunity czowiek, ktry mieszka obok. Tak wic wadza zbrodnicza i suwerenna szaleje poprzez cae ciao spoeczne. Podobnie, w zwizku z faktem, e wojna zostaje jasno wskazana jako cel polityczny i to nie po prostu taki, ktry suy uzyskaniu pewnych rodkw, lecz jako rodzaj ostatecznej i decydujcej fazy wszystkich procesw politycznych polityka musi prowadzi do wojny, a wojna musi by ostatecz* n i rozstrzygajc faz, ktra bdzie stanowi zwieczeni! caoci. Znaczy to, e celem reymu nazistowskiego nie jest po prostu zniszczenie innych ras. Zniszczenie innych ras stanowi jedn stron projektu, ktrego drug stron jest naraenie swojej wasnej rasy na absolutne i powszechne niebezpieczestwo miem ci. Ryzyko mierci, naraanie si na totaln zagad jest jedn z zasad wpisanych do podstawowych obowizkw nazistw! skiego posuszestwa i do istotnych celw polityki. Trzeba dojaj do takiego punktu, w ktrym caa populacja bdzie naraona na mier. Tylko takie uniwersalne naraenie caej populacji na mier bdzie mogo j efektywnie ukonstytuowa jako wyszfl ras i definitywnie j odrodzi w stosunku do innych ras, ktre zostan cakowicie wyeliminowane lub ostatecznie podporzd| kowane. W spoeczestwie nazistowskim jest wic co mimo wszystkjf niezwykego: jest to spoeczestwo, ktre dokonao absolutnej

generalizacji biowadzy, ale ktre jednoczenie zgeneralizowao suwerenne prawo zabijania. Dwa mechanizmy, jeden klasyczny, archaiczny, dajcy pastwu prawo ycia i mierci nad obywatelami, a drugi nowy, zorganizowany wok dyscypliny, regulacji, sowem, nowy mechanizm biowadzy, okazuj si doskonale zbiene. Dlatego mona powiedzie tak: pastwo nazistowskie doprowadzio do tego, e pole ycia, organizowanego, chronionego, gwarantowanego, biologicznie uprawianego przez to pastwo, absolutnie pokryo si z suwerennym prawem do zabijania kogokolwiek nie tylko innych, ale te swoich ludzi. Nazici doprowadzili do koincydencji midzy uoglnion biowadz i dyktatur, jednoczenie absolutn i przekazan caemu ciau spoecznemu wskutek tego niezwykego zwielokrotnienia prawa do zabijania i naraania na mier. Mamy tu pastwo absolutnie rasistowskie, pastwo absolutnie zbrodnicze i pastwo absolutnie samobjcze. Pastwo rasistowskie, pastwo zbrodnicze, pastwo samobjcze. To wszystko z koniecznoci si na siebie nakada i oczywicie prowadzi jednoczenie do ostatecznego rozwizania" (ktre miao suy eliminacji, poprzez ydw, wszystkich innych ras, ktrych ydzi byli zarazem symbolem i przejawem) z lat 19421943 oraz do telegramu 71 z kwietnia 1945 roku, w ktrym to telegramie Hitler nakazywa zniszczenie warunkw ycia samego narodu niemieckiego'61'. Ostateczne rozwizanie dla innych ras, absolutne samobjstwo rasy [niemieckiej]. Oto, do czego prowadzi mechanizm wpisany w funkcjonowanie nowoczesnego pastwa. Oczywicie jedynie nazizm doprowadzi do paroksyzmu gr midzy suwerenn wadz zabijania i mechanizmami biowadzy. Ale ta gra jest faktycznie wpisana w funkcjonowanie wszystkich pastw. Wszystkich pastw nowoczesnych, wszystkich pastw kapitalistycznych? Nie jest to takie pewne. Myl ale wymagaoby to innego wywodu e wanie pastwo socjalistyczne, socjalizm, jest rwnie naznaczone rasizmem, jak funkcjonowanie nowoczes"* Od 19 marca Hitler wydawa dyspozycje majce na celu zniszczenie logistycznej i przemysowej infrastruktury Niemiec. Dyspozycje te znalazy wyraz w dwch dekretach, z 30 marca i z 7 kwietnia. Na temat tych dekretw zob. A. Speer, Erinnerungen, Propylen-Verlag, Berlin 1969 (tum. franc.: Au coeur du Trosime Reich, Fayard, Paris 1971). Foucault z pewnoci czyta prac J. Festa Hitler, Ullstein-Vcrlag, Frankfurt a.M.-Berlin-Wien 1973 (tum. franc: Gallimard, Paris 1973).

258

Trzeba broni spoeczestwa

Wvktatlz 17 marca IV76

259

nego pastwa kapitalistycznego. Obok pastwowego rasizm*! zrodzonego w warunkach, o ktrych mwiem przed chwilfl powsta socjal-rasizm, ktry nie czeka na powstanie pastog socjalistycznych, aby si pojawi. Socjalizm w chwili narodzi w XIX wieku by ju pewnym rasizmem. I niezalenie od tego, 170 czy wemiemy Fouriera z pocztku wieku, czy anarchistw z koca wieku, przechodzc przez wszystkie formy socjalizi zawsze zobaczymy w nich komponent rasistowsk. Bardzo trudno mi o tym mwi. Mwi o tym ot, tak, to rzuca twierdzeniami jak maczugami. Dowodzi wam tego zakadaoby za (co chciaem zrobi) wytacza na koniec tych wykadw now bateri dzia. W kadym razie chciabym powiedzie po prostu tyle: oglnie biorc, wydaje mi si jest to do swobodna uwaga e dopki socjalizm nie stawia na pierwszylfl miejscu problemw ekonomicznych lub prawnych typu wasno albo sposb produkcji, dopki zatem nie stawia i nie analizuje problemu mechaniki wadzy, mechanizmw wadzy, dopty nie moe nie dowiadcza i nie stosowa tych samych mechanizmii wadzy, jakie powstay w pastwie kapitalistycznym czy przemysowym. W kadym razie jedno jest pewne: temat biowadzjj, rozwijany w kocu XVIII wieku i przez cay wiek XIX, nie tylko nie by krytykowany przez socjalizm, ale faktycznie zosta przeze podjty, rozwinity, przeszczepiony, w niektrych punktaclfl zmodyfikowany, ale absolutnie nie przebadany na nowo w swoich podstawach i sposobach funkcjonowania. W kocu wydaje mi si, e idea, i zasadnicz funkcj spoeczestwa lub pastwa, albo czego, co powinno zastpi pastwo, jest troska o ycie, o jego urzdzenie, zwielokrotnienie, o skompensowanie jego niepewnfl| ci, o sprawdzenie i wyznaczenie jego szans i biologicznymi moliwoci, e to wszystko zostao jako takie podjte przez socjalizm. Wraz z konsekwencjami, do jakich to prowadzi z chwil, gdy powstaje pastwo socjalistyczne, ktre ma prawo do zabijania lub eliminowania, czyli prawo do dyskwalifikacji Dlatego w sposb cakiem naturalny odnajdziecie rasizm nie rasizm cile etniczny, ale rasizm typu ewolucjonistycznegfl rasizm biologiczny rozkwitajcy w pastwach socjalistycflj
Z dzie Ch. Fouriera zob. zwaszcza w zwizku z tym: Thorie des Quatre Mouvements et des Destines gnrales, Leipzig [Lyon| 1808; Le Nouveau Monde industriel et socitaire, Paris 1829; La Fausse Industrie
170

morcele, rpugnante, mensongre, t. III, Paris 1836.

nych (typu Zwizek Radziecki) w odniesieniu do chorych psychicznie, do przestpcw, do przeciwnikw politycznych itd. Tyle jeli chodzi o pastwo. Interesujce wydaje mi si rwnie to, i dugo stanowio to dla mnie problem, e, powtrzmy raz jeszcze, takie samo funkcjonowanie rasizmu znajdujemy nie tylko na poziomie socjalistycznego pastwa, ale te na rnych poziomach analizy lub projektu socjalistycznego, w cigu caego XIX wieku. Zawsze wtedy, gdy socjalizm kad w gruncie rzeczy nacisk na przeksztacenie warunkw ekonomicznych jako na zasad transformacji i przejcia od pastwa kapitalistycznego do pastwa socjalistycznego (inaczej mwic, wtedy, gdy zasady transformacji szuka na poziomie procesw ekonomicznych), nie potrzebowa rasizmu, a przynajmniej nie potrzebowa go bezporednio. Natomiast zawsze wtedy, gdy socjalizm zmuszony by ka nacisk na problem walki, walki z wrogiem, eliminacji przeciwnika w obrbie samego spoeczestwa kapitalistycznego; zawsze wtedy zatem, kiedy chodzio o mylenie fizycznego starcia z przeciwnikiem klasowym w spoeczestwie kapitalistycznym, znowu pojawia si rasizm, poniewa dla myli socjalistycznej, mimo wszystko bardzo zwizanej z tematami biowadzy, by to jedyny sposb ujmowania racji, dla ktrych mona zabi przeciwnika. Kiedy chodzi po prostu o jego eliminacj ekonomiczn, o odebranie mu jego przywilejw, nie potrzebuje si rasizmu. Ale kiedy tylko zaczyna si myle o koniecznoci stanicia z nim twarz w twarz, o tym, e trzeba bdzie bi si z nim fizycznie, naraa swoje wasne ycie i usiowa go zabi, rasizm staje si potrzebny. W rezultacie zawsze, gdy macie do czynienia z takim socjalizmem, z tymi formami, z tymi momentami socjalizmu, ktre akcentuj problem walki, macie do czynienia z rasizmem. Dlatego najbardziej rasistowskimi formami socjalizmu byy oczywicie blankizm, Komuna Paryska i anarchizm, o wiele bardziej ni socjaldemokracja, o wiele bardziej ni Druga Midzynarodwka i o wiele bardziej ni sam marksizm. Socjalistyczny rasizm zosta w Europie zlikwidowany dopiero pod koniec XIX wieku, z jednej strony przez dominacj socjaldemokracji (i, trzeba to powiedzie, pewnego reformizmu zwizanego z t socjaldemokracj), a z drugiej strony przez niektre procesy, takie jak sprawa Dreyfusa we Francji. Ale przed spraw Dreyfusa wszyscy socjalici, a przynajmniej miadca wikszo socjalistw, byli z gruntu rasistami.

260

Tnehii broni spoeczestwa

I sdz, e byli rasistami w tej mierze (i na tym skocz), w jakiej nie poddali rewizji lecz przyjli jako co oczywistego tych mechanizmw biowadzy, do ktrych od XVIII wieku prowadzi! rozwj spoeczestwa i pastwa. Jak inaczej mona zapewni| funkcjonowanie biowadzy, a jednoczenie stosowa prawo woj^ ny, prawo do zabijania i funkcj mierci, jeli nie za porednia ctwem rasizmu? Na tym polega problem i myl, e cigle jest to problem.

STRESZCZENIE WYKADW*

Aby przeprowadzi konkretn analiz stosunkw wadzy, trzeba zrezygnowa z prawnego modelu suwerennoci. Przedstawia on bowiem jednostk jako podmiot naturalnych praw lub pierwotnych wadz; za cel stawia sobie wyjanienie idealnej genezy pastwa; wreszcie, ukazuje prawo jako fundamentalny przejaw wadzy. Trzeba sprbowa zanalizowa wadz wychodzc nie od pierwotnych czonw relacji, ale od samej relacji, poniewa to ona okrela elementy, ktrych dotyczy: zamiast pyta, jakie prawa lub jakie wadze mogy zosta odstpione przez idealne podmioty, ktre w ten sposb stay si poddanymi, trzeba zbada, w jaki sposb relacje poddawania (ujarzmiania), mog wytwarza podmioty. Podobnie, zamiast szuka jedynej formy, centralnego punktu, z ktrego wypywayby w drodze konsekwencji lub rozwoju wszystkie formy wadzy, trzeba najpierw wydoby ich znaczenie w ich wieloci, w ich rnicach, w ich specyfice, w ich zmiennoci, a zatem zbada je jako stosunki si, ktre krzyuj si, odsyaj do siebie nawzajem, zbiegaj si lub, przeciwnie, przeciwstawiaj si sobie i usiuj si wzajemnie anulowa. Wreszcie, zamiast przyznawa uprzywilejowan rol prawu jako przejawowi wadzy, naleaoby raczej sprbowa odkry rne techniki stosowanego przez wadz przymusu. Jeeli naley unika sprowadzania analizy wadzy do schematu proponowanego przez prawn konstytucj suwerennoci, jeeli trzeba pojmowa w kategoriach stosunkw si, czy znaczy to, e trzeba j rwnie odczytywa zgodnie z ogln form wojny? To pytanie obejmuje kilka innych: Opublikowane w: Annuaire du Collge de France", 76e anne, Histoire des systmes de pense, anne 1975-1976, 1976, s. 361366. Przedruk w: Dits et crits, 1954-1988, Gallimard, Paris 1994, 4 tomy; zob. Ill, nr 187, s. 124-130.

262

Trzeba broni spoeczestwu

Streszczenie wvklatliiw

263

- czy powinnimy uwaa wojn za pierwotny i lundamefih talny stan rzeczy, w stosunku do ktrego wszystkie zjawisktfl dominacji, zrnicowania, hierarchizacji spoecznej s pochodnej czy procesy antagonizmw, star i walk midzy jedno* stkami, grupami lub klasami wywodz si w ostatecznej instancja z oglnych procesw wojny? -czy zesp poj wywodzcych si ze strategii lub z taktyki moe stanowi odpowiednie i wystarczajce narzdzie analiza stosunkw wadzy? czy instytucje wojskowe i wojenne, a oglniej metody stosowane w czasie wojny s w wikszym lub mniejszym stopniu, bezporednio albo porednio, jdrem instytucji politycznych? ale pytanie, ktre naley chyba zada przede wszystkimbrzmi: jak, od kiedy i w jaki sposb zaczto sobie wyobraaen e w relacjach wadzy funkcjonuje wojna, e za pokojem toczy si nieprzerwana walka i e porzdek cywilny jest zasadniczo porzdkiem bitewnym? Wanie to pytanie postawiem w tegorocznych wykadach^ Jak dostrzeono wojn midzy wierszami pokoju? Kto w zgieku i zamcie wojny, w bocie bitew, szuka zasady zrozumiaoci porzdku, instytucji i historii? Kto pierwszy pomyla, e polityki to wojna prowadzona innymi metodami? Na pierwszy rzut oka wida paradoks. Wydaje si, e w miar. ewolucji pastw od pocztku redniowiecza praktyki i instytucja wojenne rwnie podlegy widocznej ewolucji. Z jednej strony zaczy si one skupia w rkach centralnej wadzy, ktra jako jedyna miaa prawo i rodki do prowadzenia wojny; tym samym znikny one, cho powoli, ze stosunkw midzy jednostkami i midzy grupami, stajc si coraz bardziej przywilejem pastwa, Z dnigiej strony, co stanowi konsekwencj powyszego, wojna staje si coraz wyraniej zawodowym i technicznym apanaeffll starannie zdefiniowanego i kontrolowanego aparatu wojskowego} Jednym sowem, spoeczestwo cakowicie przeniknite stosunkami wojennymi zostaje stopniowo zastpione przez pastw^ wyposaone w instytucje militarne. Jednak ledwie dokonao si to przeksztacenie, pojawi si pewien typ dyskursu dotyczcy stosunkw midzy jecze^ stwem i wojn. Powsta dyskurs na temat zwizki . midzy spoeczestwem i wojn. Dyskurs historyczno-polityczny bar-

dzo odmienny od dyskursu flozofczno-prawnego, podporzdkowanego problemowi suwerennoci czyni z wojny stae podoe wszystkich instytucji wadzy. Ten dyskurs pojawi si krtko po zakoczeniu wojen religijnych i na pocztku wielkich walk politycznych w Anglii w XVII wieku. Zgodnie z tym dyskursem, opisywanym w Anglii przez Coke'a lub Lilburne'a, we Francji przez Boulainvilliersa, a pniej przez du Buat-Nanaya, to wojna ley u rde pastw, ale nie wojna idealna taka, jak wyobraali sobie filozofowie stanu natury lecz wojny rzeczywiste i faktyczne bitwy; prawa zrodziy si z wypraw wojennych, z podbojw i z podpalonych miast; ale ta wojna wci szaleje rwnie w mechanizmach wadzy, a przynajmniej nadal stanowi ukryty motor instytucji, praw i porzdku. Pod zapomnieniem, pod zudzeniami lub kamstwami, ktre ka nam wierzy w koniecznoci naturalne albo w funkcjonalne wymogi adu, trzeba odkry wojn: jest ona szyfrem pokoju. Stale przenika cae ciao spoeczne; kadego z nas umieszcza w jednym albo w drugim obozie. I nie wystarczy odkry t wojn jako zasad wyjanienia; trzeba j odrodzi, wydoby j z larwalnych i guchych form, w jakich toczy si tak, e niezbyt dobrze zdajemy sobie z niej spraw, i doprowadzi do rozstrzygajcej bitwy, do ktrej musimy si przygotowa, jeeli chcemy zwyciy. Ta tematyka, scharakteryzowana w sposb jeszcze bardzo niewyrany, pozwala zrozumie znaczenie takiej formy analizy. 1. Podmiot, ktry mwi w tym dyskursie, nie moe zajmowa pozycji prawnika lub filozofa, to znaczy pozycji uniwersalnego podmiotu. W tej oglnej walce, o ktrej mwi, jest z koniecznoci po jednej lub po drugiej stronie; uczestniczy w bitwie, ma przeciwnikw, bije si o zwycistwo. Owszem, usiuje pokaza znaczenie prawa, ale chodzi o jego prawo o szczeglne prawo naznaczone stosunkiem podboju, dominacji lub przywilejem dawnoci: prawa rasy, prawa zwyciskich inwazji lub tysicletnich okupacji. I chocia mwi te o prawdzie, chodzi mu o t stronnicz i strategiczn prawd, ktra pozwala mu odnie zwycistwo. Mamy tu zatem dyskurs polityczny i historyczny, ktry roci sobie pretensje do prawdy i do prawa, ale ktry wyranie wycza si z prawno-filozoficznej uniwersalnoci. Jego rola nie jest rol, o jakiej marzyli ustawodawcy ifilozofowieod Solona po Kanta: stan midzy przeciwnikami, porodku albo ponad zamtem walki, narzuci zawieszenie broni, ustanowi

264

Trzeba broni spoeczestwu

Streszczenie wykadw

265

porzdek, ktry pojedna strony. Tym razem chodzi o ustanowie nie prawa charakteryzujcego si asymetri i funkcjonujcego jako przywilej, ktry trzeba utrzyma lub odzyska, chodzi o ukazanie prawdy, ktra funkcjonuje jako or. Dla podmiotu, ktry uprawia tego rodzaju dyskurs, powszechna prawda i oglne prawo to zudzenie albo puapka. 2. Poza tym chodzi tu o dyskurs, ktry odwraca tradycyjne wektory zrozumiaoci. Proponuje wyjanienie wychodzce od dou, ktre nie jest wyjanieniem przez to, co najprostsze, najbardziej elementarne i najjaniejsze, ale przez to, co najbardziej mtne, mroczne, najbardziej nieuporzdkowane, najbardziej zdane na przypadek. To zamt przemocy, namitnoci, nienawici, zemsty ma suy za zasad odszyfrowania [historii]; to take splot drobnych okolicznoci, ktre decyduj o klskach i o zwycistwach. Eliptyczny i mroczny bg wojny ma owietli dugie dni adu, pracy i pokoju. Furia ma wytumaczy harmoni, Dlatego u podstaw historii i prawa ukae si seri brutalnych faktw (tyzna fizyczna, sia, cechy charakteru) i seri przypadkw (klski, zwycistwa, sukcesy lub poraki spiskw, buntw albo sojuszy). I dopiero nad tym spltanym gszczem zarysuje si rosnca racjonalno, racjonalno kalkulacji i strategii racjonalno, ktra, w miar jak si rozwija i w miar jak postpuje historia, staje si coraz sabsza, coraz bardziej podstpna, coraz bardziej zwizana z iluzj, z chimer, z mistyfikacj. Mamy tu zatem cakowite przeciwiestwo tych tradycyjnych analiz, ktre pod pozorn i powierzchown przypadkowoci, pod widom brutalnoci cia i namitnoci, usiuj odnale fundamentaln, sta racjonalno, z istoty zwizan; ze sprawiedliwoci i z dobrem. 3. Ten typ dyskursu rozwija si cakowicie w wymiarze historycznym. Nie zamierza osdza historii, niesprawiedliwych* rzdw, naduy i gwatw, odwoujc si do idealnej zasadyi rozumu lub prawa, ale chce, przeciwnie, obudzi w formie instytucji lub ustaw zapomnian przeszo rzeczywistych walk* zamaskowanych zwycistw lub klsk, krwi, ktra wsika w kodeksy. Jego polem odniesienia jest nieograniczony ruch historii, Ale moe on jednoczenie oprze si na tradycyjnych formach mitycznych (utracony wiek wielkich przodkw, ryche nadejcia nowych czasw i odwiecznego rewanu, nastanie nowego krlest-

wa, ktre zatrze dawne klski): jest to dyskurs, ktry bdzie mg wyrazi rwnie dobrze nostalgi schykowych arystokracji, jak arliwo zemsty ludowej. W sumie, w opozycji do dyskursu filozoficzno-prawnego podporzdkowanego problemowi suwerennoci i prawa, ten dyskurs, ktry odkrywa w spoeczestwie stao wojny, jest dyskursem z istoty historyczno-politycznym, dyskursem, w ktrym prawda funkcjonuje jako bro w walce o jednostronne zwycistwo, dyskursem mrocznie krytycznym, a jednoczenie intensywnie mitycznym. Tegoroczne wykady byy powicone pojawieniu si tego rodzaju analizy: w jaki sposb wojna (i jej rozmaite aspekty, inwazja, bitwa, podbj, zwycistwo, stosunki midzy zwycizcami i zwycionymi, grabie i przywaszczenie, powstania) zostaa wykorzystana jako analizator historii i, oglnie rzecz biorc, stosunkw spoecznych? 1. Najpierw trzeba odrzuci par faszywych powinowactw. Zwaszcza powinowactwo z Hobbesem. To, co Hobbes nazywa wojn wszystkich ze wszystkimi, nie jest w adnym razie rzeczywist i historyczn wojn, lecz gr przedstawie, w wyniku ktrej kady moe zmierzy niebezpieczestwo, jakie stanowi dla niego kady inny, oszacowa wol walki u innych i oceni ryzyko zwizane z uyciem siy przez samego siebie. Suwerenna wadza niezalenie od tego, czy chodzi o suwerenno instytucjonaln", czy o suwerenno narzucon" powstaje nie wskutek wojennej dominacji, lecz, przeciwnie, w wyniku kalkulacji, ktra pozwala unikn wojny. Dla Hobbesa to wanie nie-wojna ley u podstaw pastwa i nadaje mu jego form. 2. Historia wojen jako matrycy pastw zarysowaa si wprawdzie w XVI wieku, pod koniec wojen religijnych (we Francji na przykad u Hotmana). Ale ten typ analizy rozwin si zwaszcza w XVII wieku. Najpierw w Anglii, w rodowisku opozycji parlamentarnej i wrd purytanw, gdzie zrodzia si myl, e spoeczestwo angielskie od XI wieku jest spoeczestwem podbitym: monarchia i arystokracja z waciwymi sobie instytucjami pochodz z normaskiego importu, gdy tymczasem saksoski lud zachowa, cho z trudem, lady swoich pierwotnych swobd. Na tym tle wojennej dominacji angielscy historycy, tacy jak Coke lub Selden, odtwarzaj gwne epizody historii Anglii; kady z nich

266

Trzeba broni spoeczestwa

jest analizowany albo jako konsekwencja, albo jako wznowienia tego historycznie pierwotnego stanu wojny midzy dwiema wrogimi rasami, ktre rni si od siebie instytucjami i interesami. Rewolucja, ktra wybucha w epoce tych historykw, rewolucja, ktrej s oni wiadkami, a niekiedy protagonistami, byaby tedy ostatni bitw i zemst w tej odwiecznej wojnie. Podobnego typu analiz znajdujemy we Francji, ale pniej i zwaszcza w rodowiskach arystokratycznych, pod koniec panowania Ludwika XIV. Najwyraniej sformuuje j Boulainvilliers; ale tym razem historia zostaje opowiedziana w imieniu zwycizcw, ktrzy domagaj si swoich praw. Francuska arystokracja, poczuwajca si do germaskiego pochodzenia, przypisuje sobie prawo podboju, to znaczy prawo do posiadania wszystkich ziem krlestwa i do absolutnego panowania nad wszystkimi jej galijskimi lub rzymskimi mieszkacami; ale przypisuje sobie rwnie prerogatywy w stosunku do wadzy krlewskiej, ktra na pocztku powstaa pono tylko z przyzwolenia arystokracji i zawsze powinna si utrzymywa w wyznaczonych wwczas granicach. Pisana w taki sposb historia nie jest ju, jak w Anglii, histori nieustannej walki zwycionych ze zwycizcami, ktrej fundamentaln kategori jest bunt i wyrywanie ustpstw; bdzie to historia uzurpacji lub zdrad, jakich krl dopuci si wobec szlachty, z ktrej wyszed, historia jego sprzecznych z natur konszachtw z buruazj pochodzenia galo-rzymskiego. Ten schemat analizy, podjty przez Frereta, a zwaszcza przez du Buat-Nanaya, sta si stawk caego szeregu polemik i okazj do znaczcych bada historycznych a do czasu Rewolucji. Wane jest to, e zasady analizy historycznej szuka si w podziale i w wojnie ras. Na tej podstawie, za porednictwem dzie Augustina i Amde Thierry, w XIX wieku rozwin si dwa typy lektury historii: jeden bdzie si odwoywa do walki klas, drugi do walki biologicznej.

USYTUOWANIE WYKADW

Wygoszone midzy 7 stycznia a 17 marca 1976 roku, midzy opublikowaniem Surveiller et Punir (w lutym 1975)* i Volont de savoir (w padzierniku 1976)**, wykady te zajmuj w myli i w badaniach Foucaulta specyficzne, mona by powiedzie, strategiczne miejsce: jest to rodzaj przerwy, chwilowy przystanek i bez wtpienia moment zakrtu, kiedy ocenia on przemierzon ju drog i kreli linie przyszych bada. W Trzeba broni spoeczestwa Foucault, na pocztku wykadu, przedstawia w formie podsumowania i ucilenia oglne zarysy wadzy dyscyplinarnej" wadzy, ktra w szczeglny sposb odnosi si do cia, stosujc wobec nich techniki nadzoru, sankcje normalizacyjne, panoptyczn organizacj instytucji karnychapod koniec wykadw rysuje profil tego, co nazywa biowadz" -wadzy, ktra odnosi si globalnie do populacji, do ycia i ywych istot. Prbujc ustali genealogi" tej wadzy, Foucault zastanawia si nastpnie nad zarzdzaniem", wadz, ktra od koca XVI wieku bya sprawowana za pomoc urzdze i technologii racji stanu oraz policji". Zagadnieniu dyscyplin Foucault powici wykady wiatach 1972-1973 (Spoeczestwo karceralne), 1973-1974 (Wadza psychiatryczna) i 1974-1975 (Anormalni) oraz ksik Nadzorowa i kara; zarzdzaniu" i biowadzy powici natomiast pierwszy tom Historii seksualnoci (La Volont de savoir, grudzie 1976), a nastpnie wykady z lat 1977-1978 (Bezpieczestwo, Terytorium i Populacja), 19781979 (Narodziny biopotityki) oraz pocztkowe wykady z lat 19791980 (O zarzdzaniu ywymi istotami). Poniewa zagadnienie dwch wadz, ich specyfiki i wystpujcego midzy nimi zwizku, jest w tych wykadach zagadWydanie polskie: Nadzorowa i kara. Narodziny wizienia, prze. Tadeusz Komendant, Alelheia-Spacja, Warszawa 1993. " Wydanie polskie: Wola wiedzy, w: Historia seksualnoci, prze. Tadeusz Komendant, Czytelnik, Warszawa 1995.

268

Trzeba broni spoeczestwa

Usytuowanie wykadw

269

nieniem centralnym wraz z zagadnieniem wojny jako analizatora" stosunkw wadzy i zagadnieniem historyczno-pcsj litycznego dyskursu walki ras prbujc je usytuowa"!, warto chyba wspomnie o paru punktach, ktre, jak sdzimy, stay si przyczyn nieporozumie, pomyek, faszywych interpretacji, niekiedy falsyfikacji. Z jednej strony chodzi o pojawienie si problematyki wadzy u Foucaulta; z drugiej strony o funkcjonowanie urzdze i technologii wadzy w spoeczestwach liberalnych i w totalitaryzmach, o dialog" z Marksem i z Freudem na temat procesw produkcji i seksualnoci, a wreszcie o problem nieposuszestwa. Odwoamy si tu do bezporednich wiadectw, zaczerpnitych zwaszcza z tekstw zebranych w Dits et crits. Niemniej trzeba podkreli, e kompletne dossier dotyczce kwestii wadzy, wadz, bdzie dostpne dopiero po opublikowaniu wszystkich wykadw i e trzeba zatem na nie poczeka, by pokusi si o sporzdzenie ostatecznego bilansu. Foucault nigdy nie powici ksiki problemowi wadzy. Wielokrotnie szkicowa jej istotne rysy; niestrudzenie wyjania swoj myl; nie skpi ostrzee i ucile. Bada zwaszcza funkcjonowanie wadzy, jej skutki, jej ,jak" w wielu analizach historycznych, jakie przeprowadzi w odniesieniu do przytukw, szalestwa, medycyny, wizie, seksualnoci, policji". Problem wadzy jest obecny we wszystkich tych analizach, zrasta si z nimi, jest dla nich wewntrzny, a tym samym od nich nieodczny. Poniewa problematyka wzbogacaa si pod naciskiem wydarze i w miar wewntrznego rozwoju, prno chcielibymy za wszelk cen j uspjni, nada jej linearn i pozbawion szczelin cigo. Za kadym razem chodzi raczej o ruch podejmowania na nowo: we waciwy sobie sposb Foucault do koca ycia nie przesta na nowo odczytywa", na nowo sytuowa i interpretowa swoich dawniejszych prac w wietle najnowszych, dokonujc czego w rodzaju nieustannej reaktualizacji. Dlatego zawsze si wzbrania przed twierdzeniem, e zaproponowa jak ogln teori" wadzy, czego nic omieszkano mu przypisa, na przykad w zwizku z panoptyzmem". Na temat stosunkw prawda/wadza, wiedza/wadza mwi w roku 1977 tak: ... ta warstwa przedmiotw, a raczej ta warstwa relacji jest trudno uchwytna; a poniewa nie mamy oglnej teorii pozwalajcej j uj, postpuj jak lepy empirysta, to znaczy znajduj si w najgorszej sytuacji. Nie mam oglnej teorii i nie mam te

pewnego narzdzia" (DE, III, 216: 404)*. Problem wadzy, mwi jeszcze w roku 1977, zacz stawa w caej nagoci" gdzie koo roku 1955 na tle tych dwch gigantycznych cieni", tych dwch rodzajw czarnego dziedzictwa", jakimi dla niego i dla jego pokolenia byy faszyzm i stalinizm. Brak analizy faszyzmu jest jednym z wanych faktw politycznych ostatnich trzydziestu lat" {DE, III, 218: 422). Jeeli problemem XIX wieku by problem ubstwa mwi to problemem postawionym przez faszyzm i przez stalinizm jest problem wadzy: za mao bogactwa" z jednej strony, za duo wadzy" z drugiej strony (zob. DE, III, 232: 536). Od lat trzydziestych w koach trockistowskich analizowano fenomen biurokratyczny, biurokratyzacj Partii. Pytanie o wadz powraca w latach pidziesitych za spraw czarnego dziedzictwa" faszyzmu i stalinizmu; w tym momencie miao doj do pknicia midzy dawn teori bogactwa, zrodzonego ze skandalu" ubstwa, i problematyk wadzy. S to lata raportu Chruszczowa, pocztku destalinizacji", rewolucji wgierskiej, wojny w Algierii. Relacje wadzy, fakty dominacji, praktyki ujarzmiania nie s specyficzne dla totalitaryzmw", przenikaj rwnie spoeczestwa zwane demokratycznymi", ktre Foucault analizowa w swoich badaniach historycznych. Jaki zwizek istnieje midzy spoeczestwem totalitarnym i spoeczestwem demokratycznym? W czym ich racjonalno polityczna, wykorzystywane w nich technologie i urzdzenia wadzy s do siebie podobne, a czym si rni? Na ten temat Foucault mwi w 1978 roku: Spoeczestwa zachodnie, oglnie mwic, przemysowe i rozwinite spoeczestwa koca tego stulecia, s spoeczestwami, ktre przenika rodzaj guchego niepokoju, a nawet zupenie jawne ruchy buntu, podwaajc ten rodzaj nadprodukcji wadzy, jaki w faszyzmie i w stalinizmie ukaza si bez wtpienia w sposb nagi i monstrualny" (DE, III, 232: 536). A troch wczeniej, w tym samym wykadzie: Oczywicie zarwno faszyzm, jak komunizm odpowiaday na okrelon i bardzo specyficzn koniunktur. Bez wtpienia faszyzm i stalinizm doprowadziy do skutkw na nieznan dotd skal i mona ywi nadziej, jeli nie racjonalne przekonanie, e w takiej skali wicej si nie powtrz. S to zatem zjawiska szczeglne, ale nie wolno zapomina, e Skrtowe odniesienia do Dits et Ecrits: DE, tom, numer wypowiedzi; strona/strony.

270

Trzeba broni spoeczestwa

Usytuowanie wykadw

271

pod wieloma wzgldami faszyzm i stalinizm byy tylko przedueniem caej serii mechanizmw, ktre istniay ju w spoecznych i politycznych systemach Zachodu, W kocu organizowani wielkich partii, rozwj aparatw policyjnych, istnienie technik represji, takich jak obozy pracy, to wszystko jest dziedzictwem zachodnich spoeczestw liberalnych, ktre to dziedzictwo stalinizm i faszyzm po prostu przejy" (tame, s. 535-536). Tak wic midzy spoeczestwami liberalnymi" i pastwami totalitarnymi istniaoby przedziwne pokrewiestwo, zwizek normalnoci z patologi, a nawet z potwornoci, nad ktrym wczeniej lub pniej trzeba si bdzie zastanowi, Jeszcze w roku 1982, w zwizku z tymi dwiema chorobami" wadzy, tymi dwiema gorczkami", jakimi byy faszyzm i stalinizm, Foucault pisa: Jednym z wielu powodw, dla ktrych s one dla nas tak niepokojce, jest fakt, e mimo swojej historycznej szczeglnoci nie s cakowicie oryginalne. Faszyzm i stalinizm wykorzystay i rozszerzyy mechanizmy obecne ju w wikszoci innych spoeczestw. Co wicej, mimo swojego wewntrznego szalestwa w znacznym stopniu wykorzystay idee i metody naszej politycznej racjonalnoci" (DE, IV, 306; 224), A zatem transfer i takie rozwinicie technologii, e prowadz one do choroby, do szalestwa, do potwornoci. A take cigo" midzy faszyzmem i stalinizmem ze wzgldu na biopolityke wykluczenia i eksterminacji tego, co politycznie niebezpieczne i etnicznie nieczyste biopolityke wprowadzan od XVIII wieku przez policj medyczn, a w XIX wieku przejt przez darwinizro spoeczny, eugenik, medyczno-prawne teorie dziedzicznoci, degeneracji i rasy. Mona przeczyta rozwaania Foucaulta na ten temat w ostatnim wykadzie, z 17 marca, w cyklu Trzeba broni spoeczestwa. Ostatecznie jednym z celw, niewtpliwie celem istotnym, tych wykadw jest analiza uytku, jaki zwaszcza faszyzm (ale rwnie stalinizm) zrobi z rasowych biopolityk w zarzdzaniu istotami ywymi", odwoujc si do czystoci krwi i do ortodoksji ideologicznej. Ze wzgldu na stosunki midzy wadz i ekonomi polityczn Foucault prowadzi rodzaj nieprzerwanego dialogu" z Marksem, Marksowi nie by bowiem obcy problem wadzy i dyscyplin, jeeli mamy o tym sdzi choby na podstawie analiz z pierwszego tomu Kapitau (na temat dnia roboczego", podziau pracy i manufaktury", maszyn i wielkiego przemysu", a take z drugiego tomu (na temat procesu krenia kapitau"; por. DE, IV,

297 [a. 1976]: 182-201, zwaszcza 186 i nastpne); podobnie jak Foucaultowi nieobcy by problem przymusu, jaki na organizacj przestrzeni dyscyplinarnych wywieraj procesy ekonomiczne. Ale u Marksa relacje panowania, z jakimi mamy do czynienia w fabryce, zdaj si powstawa wycznie za spraw gry i efektw antagonistyczncgo" stosunku midzy kapitaem i prac. Natomiast dla Foucaulta taki stosunek staje si moliwy tylko wskutek ujarzmiania, tresury, nadzoru, jakie wczeniej tworzy i jakimi administruje aparat dyscyplinujcy. W zwizku z tym mwi: kiedy w podziale pracy potrzebowano ludzi potraficych zrobi to lub tamto, a take kiedy si przestraszono, e ludowe ruchy oporu lub inercji, lub buntu zburz cay ten rodzcy si porzdek kapitalistyczny, wtedy konieczny sta si cisy i konkretny nadzr nad wszystkimi jednostkami i myl, e medykalizacja, o ktrej mwiem, jest z tym zwizana" (DE, III, 212: 374). Tak wic to nie kapitalistyczna" buruazja XIX wieku wymylia i narzucia stosunki dominacji; odziedziczya je ona po siedemnasto- i osiemnastowiecznych mechanizmach dyscyplinarnych i pozostao jej po prostu je wykorzysta, dostosowa, intensyfikujc jedne, a agodzc inne: Nie ma zatem jedynego orodka, z ktrego wypywayby, niczym przez emanacj, wszystkie te relacje wadzy, ale splot rozmaitych relacji wadzy, ktry w sumie umoliwia panowanie jednej klasy nad inn, jednej grupy nad inn" (tame, s. 379). W gruncie rzeczy pisze Foucault jeszcze w 1978 roku to prawda, e pytanie, ktre stawiaem, byo adresowane do marksizmu i do innych koncepcji historii i polityki, a brzmiao tak: czy stosunki wadzy nie stanowi, w odniesieniu na przykad do stosunkw produkcji, poziomu rzeczywistoci jednoczenie zoonego i stosunkowo, ale tylko stosunkowo niezalenego?" (DE, III, 238: 629). I mona by si wwczas zastanawia, czy kapitalizm", sposb produkcji, w ktry wpisuj si te stosunki wadzy, nie stanowi z kolei wielkiego urzdzenia do kodowania i intensyfikowania tych stosunkowo niezalenych" relacji za pomoc rozdzielania, hierarchizowania, podziau pracy, w wyniku ktrych w manufakturach, zakadach rzemielniczych i fabrykach powstaj, to prawda, ekonomiczne" i konfliktowe stosunki midzy si robocz i kapitaem, ale take i przede wszystkim za pomoc reglamentacji dyscyplinarnych, przez ujarzmianie cia, przez regulacje sanitarne, ktre dostosoway, zintensyfikoway, nagiy t si robocz do ekonomicznych wymogw produkcji. Zatem to nie

272

Trzeba broni spoeczestwu

Usytuowanie wykludw

273

praca wprowadzia dyscypliny, ale raczej dyscypliny i normy umoliwiy prac zorganizowan tak, jak w gospodarce zwanej kapitalistyczn. To samo mona powiedzie o seksualnoci" (tym razem chodzi o dialog", ale o wiele bardziej ywy, z dziewitnastowiecz* n medycyn, a zwaszcza z Freudem). Foucault nigdy nie negowa centralnego miejsca seksualnoci w dyskursach i praktykach medycznych od pocztku XVIII wieku. Ale odrzuca ide, zgoszon przez Freuda, a nastpnie steoretyzowan przez freudo-marksizm", e owa seksualno bya tylko przekrelana, tumiona, represjonowana; przeciwnie, zdaniem Foucaulta, zrodzia ona mnstwo wybitnie pozytywnych dyskursw, za pomoc ktrych sprawowano w rzeczywistoci t wadz kontroli i normalizacji jednostek, zachowa i populacji, jak jest biowadza. Seksualno" nie jest zatem zbiorem sekretw, z ktrych mona by wyprowadzi, pod warunkiem, e umie si te sekrety odkry i odczyta, prawd o jednostkach; jest raczej dziedzin, w ktrej od czasu kampanii przeciwko dziecicemu onanizmowi, rozptanej w Anglii w pierwszej poowie XVIII wieku, sprawowano dwojak wadz nad yciem: w formie anatomo-polityki ludzkiego ciaa" i w formie biopolityki populacji". Wok seksualnoci wizayby si wic ze sob, wzajemnie si wspierajc i umacniajc, dwie wadze, wadza dyscypliny ciaa i wadza zarzdzania populacj. Organizacja wadzy nad yciem skupia si na dwch biegunach: dyscypliny ciaa i regulacji ludnociowychpisa Foucault w Woli wiedzy. Wprowadzona w dobie klasycyzmu wielka technologia o podwjnym, anatomicznym i biologicznym profilu, indywidualizujca i klasyfikujca, zwrcona ku dokonaniom ciaa i spogldajca na procesy ycia, charakteryzuje wadz, ktrej funkcj naczeln nie jest odtd zabijanie, lecz zagarnianie ycia we wszystkich 171 przejawach" . Std znaczenie seksu, nie tyle jako skadu sekretw i podstawy prawdy o jednostkach, ile raczej jako celu, jako stawki politycznej". Albowiem z jednej strony powoduje dyscyplinowanie ciaa: tresur, intensyfikacj i dystrybucj si, wyrwnywanie i oszczdno energii, z drugiej za, za spraw swych globalnych wpyww, regulacj odniesion do zjawisk ludnociowych. Technikom dyscyplinarnym podsuwa wzorzec, a regulacjom zasad" 1 7 2 Foucault, Wola wiedzy, przeoy Bogdan Banasiak, w: tego, Historia seksualnoci, dz. cyt., s. 122. [Przyp. tum.] 172 Tame, s. 127-128. [Przyp. tum.]
171

Tote tym, co stanowi o specyfice i o znaczeniu pracy oraz seksualnoci, a zarazem powodem, dla ktrego zostay one tak bardzo doinwestowane", przeinwestowane" z jednej strony przez dyskurs ekonomii politycznej, z drugiej strony przez wiedz medyczn, jest fakt, e w nich i poprzez nie poczyy si, intensyfikujc w ten sposb swoje dziaanie i swoje skutki, relacje wadzy dyscyplinarnej i normalizacyjne techniki biowadzy. Te dwie wadze nie stanowi wic, jak czasami mwiono, dwch teorii" w myli Foucaulta, z ktrych jedna wykluczaaby drug, ktre byyby od siebie niezalene, ktre nastpowayby po sobie, ale raczej dwa powizane ze sob sposoby funkcjonowania wiedzy/wadzy, co prawda ze specyficznymi w kadym wypadku ogniskami, punktami stosowania, celami i stawkami: z jednej strony tresowanie cia, z drugiej strony regulowanie populacji. wiadcz o tym analizy Foucaulta dotyczce miasta, normy, seksualnoci w wykadzie z 17 marca w Trzeba broni spoeczestwa oraz ostatni rozdzia, Prawo mierci i wadza nad yciem", Woli wiedzy. Tam, gdzie jest wadza, zawsze istnieje opr, maj one jednakowy zakres: ...z chwil, gdy powstaje stosunek wadzy, pojawia si moliwo oporu. Wadza nigdy nie wciga nas cakowicie w puapk: zawsze moemy zmodyfikowa jej dziaanie w okrelonych warunkach i zgodnie z okrelon strategi" (DE, III, 200: 267). Pole, w ktrym rozwija si wadza, nie jest wic obszarem ponurej i staej" dominacji: Wszdzie toczy si walka [...] i w kadej chwili przechodzi si od buntu do panowania i od panowania do buntu, i wanie ten cigy ruch chciabym sprbowa ukaza" (DE, III, 216: 407). Wadz w jej zamierzeniach i w jej manewrach charakteryzuje wic nie tyle nieograniczona moc, co swego rodzaju konstytutywna nieskuteczno: Wadza nie jest wszechmocna, wszechwiedzca, przeciwnie", mwi Foucault w 1978 roku w zwizku z analizami przedstawionymi w Woli wiedzy. Jeeli relacje wadzy wytworzyy formy badania, analizowania modeli wiedzy dodawa stao si tak wanie dlatego, e wadza nie bya wszechwiedzca, lecz lepa, dlatego, e znajdowaa si w impasie. Jeeli mogo si rozwin tyle stosunkw wadzy, tyle systemw kontroli, tyle form nadzoru, to wanie dlatego, e wadza bya zawsze bezsilna" (DE, III. 238: 629). Czy jeeli historia jest chytroci rozumu, wadza ma by chytroci histori, czym, co zawsze wygrywa? - pyta jeszcze w Woli wiedzy. Wprost przeciwnie: Nie do-

274

Trzeba broni spoeczestwa

Usytuowanie wykadw

275

strzegalibymy wwczas cile relacyjnego charakteru stosunkw wadzy. Istniej one wycznie jako funkcja wieloci punktw oporu, ktre w relacjach wadzy peni rol przeciwnika, celu, podpory, upu do zdobycia. Te punkty oporu obecne s wszdzie w sieci wadzy" 173 . Ale jak ten opr, a raczej te opory si przejawiaj, jakie formy przyjmuj, jak mona je analizowa? Trzeba w zwizku z tym podkreli przede wszystkim, co nastpuje: jeeli wadza, jak mwi Foucault w pierwszych wykadach cyklu, nie rozwija si i nie jest sprawowana w postaci uprawnienia i prawa, jeeli nie jest czym, co si zdobywa albo co si wymienia, jeeli nie powstaje na gruncie interesw, woli, intencji, jeeli nie ma rda w pastwie, jeeli zatem nie daje si wywie z prawno-politycz* nej kategorii suwerennoci ani zrozumie przez t kategori (chocia uprawnienie, prawo i suwerenno mog stanowi rodzaj kodu, zgoa umocnienia tej wadzy - por. DE, III, 218: 424; 239: 654), to rwnie opr nie naley do porzdku prawa, nie jest uprawnieniem i na wszystkie strony wylewa si z prawnych ram tego, co poczynajc od XVII wieku nazywano prawem do oporu": nie opiera si na suwerennoci uprzednio istniejcego podmiotu. Wadza i opr cieraj si wedug zmiennych, ruchomych, wielorakich taktyk w polu stosunkw si, ktrego -logika jest nie tyle uregulowan i zgodn z kodem logik prawa i suwerennoci, ile strategiczn i zaczepn logik walk. Relacj midzy wadz i oporem trzeba bdzie zatem analizowa nie tyle w prawnej formie suwerennoci, ile w strategicznej formie walki. Jest to jedna z kluczowych linii tych wykadw w epoce, gdy Foucault bardzo interesowa si instytucjami militarnymi i armi (por. na ten temat DE, III, 174: 89; 200: 268; 229: 515; 239: 648, a pniej, w 1981 roku, IV, 297: 182-201). Pytanie, jakie sobie wtedy stawia, byo nastpujce: czy te walki, te starcia, te strategie dadz si analizowa w binarnej i oglnej formie dominacji (dominujcy/zdominowani), a zatem, w ostatecznej instancji, w formie wojny? Czyby zatem naleao pisa w Woli wiedzy odwrci formu i powiedzie, e polityka rwna si wojnie prowadzonej innymi rodkami?" 174 . Zarzucajc marksistom, w zwizku z pojciem walki klas", e zastanawiaj si raczej nad tym, czym jest klasa, ni nad tym, czym jest walka ' " Tame, s. 86. [Przyp. tum.] Tame, s. 84. [Przyp. tum.]

174

(zob. DE, III, 200: 268; 206: 310-311), twierdzi: Tym, o czym chciabym podyskutowa, wychodzc od Marksa, nie jest problem socjologii klas, ale problem strategicznej metody dotyczcej walki. To jest miejsce, w ktrym zakotwicza si moje zainteresowanie Marksem i na takim gruncie chciabym stawia problemy" (DE, UU, 235: 606). Relacjom midzy wojn i panowaniem Foucault powici ju wykad z 10 stycznia 1973 roku, dotyczcy Spoeczestwa karceralnego. Krytykuje tam Hobbesowsk teori wojny wszystkich ze wszystkimi", analizuje stosunki midzy wojn domow i wadz oraz opisuje sposoby obrony podejmowanej przez spoeczestwo przeciwko temu wrogowi spoecznemu", jakim od XVIII wieku sta si przestpca. W 1967 i 1968 roku, jak przypomina Daniel Defert w swojej Chronologii" (DE, I, 30-32), Foucault czyta Trockiego, Guevare, R Luksemburg i Clausewitza. W zwizku z pismami Black Panthers, ktre czyta w tym samym okresie, mwi w jednym z listw: Rozwijaj oni analiz strategiczn wyzwolon z marksistowskiej teorii spoeczestwa" (tame, s. 33). W licie z grudnia 1972 roku pisa, e chce podj analiz relacji wadzy, wychodzc od najbardziej niesawnej z wojen: ani Hobbes, ani Clausewitz, ani walka klas, lecz wojna domowa" (tame, s. 42). Wreszcie, w sierpniu 1974 roku, w innym licie pisa jeszcze: Moi bohaterowie z marginesu s ju niewiarygodnie swojscy i powtarzaj si. Mam ochot zaj si innymi rzeczami: ekonomi polityczn, strategi, polityk" (tame, s. 45). Niemniej wydaje si, e Foucault dugo si waha co do skutecznoci modelu strategii zastosowanego do analizy stosunkw wadzy: Czy procesy panowania nie s bardziej zoone, bardziej skomplikowane ni wojna?", zastanawia si w rozmowie z grudnia 1977 roku (DE, III, 215: 391). A w pimie Hrodote" (lipiec-wrzesie 1976) pisa: Pojcie strategii jest istotne, kiedy chce si przeprowadzi analiz wiedzy i jej stosunkw z wadz. Ale czy zakada ono koniecznie, e poprzez t wiedz prowadzi si wojn! Czy strategia nie pozwala analizowa stosunkw wadzy jako techniki dominacji? Czy te trzeba powiedzie, e dominacja jest tylko inn form wojny?" (DE, III, 178: 94). A troch pniej dodawa: Czy stosunek siy w porzdku polityki jest relacj wojenn? Osobicie nie czuj si na razie gotowy do tego, by w sposb ostateczny odpowiedzie tak lub nie" (DE, III, 195: 206).

276

Trzeba broni spoeczestwa

U.iymowunie wykadw

277

Tym pytaniom powicona jest istotna cz wykadw, ktre tu publikujemy. Foucault analizuje w nich tematy wojny i dominacji w historyczno-politycznym dyskursie wojny ras u angielskich Levellerow i Diggerw oraz u Boulainvilliersa, albowiem ich opisy panowania Normanw nad Saksoczykami po bitwie pod Hastings oraz germaskich Frankw nad Galo-Rzymianami po inwazji na Gali zakadaj histori podboju, ktr przeciwstawiaj oni fikcjom" prawa naturalnego i prawnemu uniwersalizmowi. Wanie u nich, a nie u Machiavellego lub Hobbesa, rodzi si wedug Foucaulta radykalna forma historii, ktra mwi o wojnie, o podboju, o panowaniu i ktra funkcjonuje jako or w walce z krlestwem i ze szlacht w Anglii, z krlestwem i z trzecim stanem we Francji. Foucault, ktry podejmuje tu, bezporednio albo porednio, tez sformuowan w 1936 roku, w zupenie innym kontekcie teoretyczno-politycznym i w zupenie innych zamiarach, przez Friedricha Meineckego w Die Entstehung des Historismus, nazywa historycyzmem" ten historyczno-polityczny dyskurs o podboju: dyskurs walk, dyskurs bitew, dyskurs ras. W XIX wieku dialektyka" miaa podda kodowi, a zatem zneutralizowa" te walki, po tym, jak Augustin Thierry wykorzysta je w swoich pracach dotyczcych normaskiego podboju oraz powstania trzeciego stanu i zanim nazizm wykorzysta kwesti rasow w dobrze znanej polityce dyskryminacji i eksterminacji. I cho to prawda, e ten dyskurs historyczno-polityczny zmusza historyka do opowiedzenia si po stronie jednego albo drugiego obozu, do porzucenia pozycji rodkowej" pozycji arbitra, sdziego, uniwersalnego wiadka" (DE, III, 169: 29), ktra od Solona po Kanta bya pozycj filozofa cho prawd jest rwnie to, e te dyskursy rodz si z wojny, a nie z pokoju, to przecie pozostaje faktem, i binarny stosunek, jaki do tych dyskursw wprowadzaj fakty dominacji i jaki tumaczy model wojny, nie wyjania cakowicie ani wieloci rzeczywistych walk wywoanych przez wadz dyscyplinarn, ani tym bardziej efektw zarzdzania zachowaniami, wywoanych przez biowadz. Ot po roku 1976 badania Foucaulta ukierunkowuj si na analiz tego ostatniego typu wadzy i jest to moe jeden z powodw, dla ktrych, nawet jeli nie porzuca on potem problematyki wojny, ktra znajduje si jeszcze w centrum Trzeba broni spoeczestwa, w kadym razie poddaje j pod dyskusj. W rzeczywistoci, ktra jest polemiczna", wszyscy walczymy ze wszy-

stkimr, mwi w roku 1977 (DE, III, 206: 311). Ale to twierdzenie, pozornie Hobbesowskie, nie powinno wprowadza w bd. Nie chodzi o wielkie, binarne stracie, o intensywn i gwatown form, jak walki przybieraj w niektrych, ale tylko niektrych momentach historii: o starcia zakodowane w formie rewolucji". Chodzi raczej o zesp punktowych i rozproszonych walk w polu wadzy, o wiele lokalnych, nieprzewidywalnych, heterogenicznych oporw, ktrych nie udaje si dobrze wytumaczy przez cicy fakt panowania i binarn logik wojny. Pod koniec ycia, w 1982 roku, w tekcie bdcym po trosze jego testamentem" filozoficznym, w ktrym prbowa, jak robi to czsto przedtem wydaje si to nawet jedn z jego figur" mylowych przemyle i umieci w nowej perspektywie te wszystkie kwestie w wietle swoich ostatnich prac, Foucault pisa, e jego celem nie byo analizowanie zjawisk wadzy ani tworzenie podstaw do takiej analizy", ale raczej opracowanie historii rnych sposobw upodmiotawiania bytu ludzkiego w naszej kulturze". Sprawowanie wadzy miaoby zatem wedug niego polega zwaszcza na kierowaniu zachowaniami", tak jak robio to chrzecijaskie duszpasterstwo lub zarzdzanie". W gruncie rzeczy pisa wadza naley nie tyle do porzdku walki midzy dwoma przeciwnikami albo do porzdku zobowizania jednych wobec drugich, ile do porzdku ,rzdzenia'" (DE, IV, 306: 237). I, mwic o tych stosunkach midzy wadzami i walkami, konkludowa (ale naleaoby przeczyta cay tekst): W sumie marzeniem kadej strategii walki jest sta si stosunkiem wadzy, a kady stosunek wadzy, zarwno wtedy, gdy poda za wasn lini rozwoju, jak i wtedy, gdy potyka si o frontalne opory, skania si do tego, by sta si wygrywajc strategi" (tame, s. 242). Foucault stawia problem wadzy ju w Historii szalestwa, tej wadzy, ktra dziaa i jest sprawowana poprzez administracyjne i pastwowe techniki wielkiego zamykania" niebezpiecznych jednostek (wczgw, przestpcw, szalecw). Podejmie go znowu na pocztku lat siedemdziesitych w wykadach w Collge de France dotyczcych wytwarzania i porzdkw prawdy w staroytnej Grecji, mechanizmw karnych w Europie od redniowiecza, urzdze normalizacyjnych w spoeczestwie dyscyplinarnym. Ale w tle tego wszystkiego odkrywamy kontekst polityczno-militarny, okolicznoci historyczne", jak mwi Canguilhem, zwizane z konfliktami midzynarodowymi i z walkami spoecznymi we Francji po 1968 roku.

278

Trzeba brtml spoeczestwu

Usytuowanie wykadw

279

Nie moemy odtwarza tu historii tych okolicznoci. Przypomnijmy krtko, dla pamici, e byy to lata wojny w Wietnamie, Czarnego Wrzenia" w Jordanii (1970), ruchw studenckich przeciwko reymowi Salazara w Portugalii (1971), trzy lata przed rewolucj godzikw", ofensywy terrorystycznej IRA w Irlandii (1972), nasilenia si konfliktu arabsko-izraelskiego w zwizku z wojn Jom Kipur, normalizacji w Czechosowacji, reymu pukownikw w Grecji, upadku Allende w Chile, zamachw faszystowskich we Woszech, strajku grnikw w Anglii, okrutnej agonii frankizmu w Hiszpanii, przejcia wadzy przez Czerwonych Khmerw w Kambody, wojny domowej w Libanie, w Peru, w Argentynie, w Brazylii i w wielu pastwach afrykaskich. Zainteresowanie Foucaulta problemem wadzy tu wanie ma swoje rdo: w czujnoci, uwadze, napiciu, z jakimi ledzi to, co Nietzsche nazywa die grafie Politik": wzbierajc niemal na caym wiecie fal faszyzmw, wojny domowe, wprowadzenie dyktatur wojskowych, represyjne zamiary geopolityczne wielkich mocarstw (w szczeglnoci Stanw Zjednoczonych w Wietnamie); zainteresowanie to zakorzenia si take i przede wszystkim w jego praktyce politycznej" lat siedemdziesitych, ktra pozwolia mu uchwyci na ywo, w terenie, funkcjonowanie systemu wiziennego, obserwowa los winiw, bada materialne warunki ich ycia, oskara praktyki administracji penitencjarnej, wspiera konflikty i bunty wszdzie tam, gdzie wybuchay. Co do rasizmu, jest to temat, ktry pojawi sie i zosta podjty na seminariach i wykadach dotyczcych psychiatrii, kar, jednostek anormalnych, tych wszystkich praktyk i rodzajw wiedzy, w ktrych wok medycznej teorii degeneracji", medyczno-prawnej teorii eugenizmu, darwinizmu spoecznego oraz penalnej teorii obrony spoecznej" powstaj w XIX wieku techniki dyskryminacji, izolacji i normalizacji jednostek niebezpiecznych": wczesna zapowied czystek etnicznych i obozw pracy (ktre, jak przypomina Foucault, pewien kryminolog francuski z koca XIX wieku, J. Lveill, w czasie midzynarodowego Kongresu Penitencjarnego w Sankt-Petersburgu, radzi swoim rosyjskim kolegom zaoy na Syberii; zob. DE, III, 206: 325). Nowy rasizm narodzi si, kiedy wiedza o dzied ;znoci" ktrej Foucault, jak mwi w tekcie kandydackim o Collge de France, zamierza powici swoje przysze badania (zob. DE,

I, 71: 842-846) sprzga si z psychiatryczn teori degeneracji. Zwracajc si do swego audytorium, mwi pod koniec ostatniego wykadu (18 marca 1975) z lat 1974-1975, w zwizku z Anormalnymi: Widzicie, jak na podstawie tego pojcia degeneracji, na podstawie tych analiz dziedzicznoci, psychiatria moe si skutecznie zwiza z rasizmem, a raczej zrodzi rasizm". A z kolei nazizm dodawa w gruncie rzeczy tylko wczy" ten nowy rasizm, jako rodek wewntrznej obrony spoeczestwa przed jednostkami nienormalnymi, w rasizm etniczny, ktry w XIX wieku by zjawiskiem endemicznym. Na tle wojny, wojen, walk i buntw tych lat, w ktrych, jak mawiano, powietrze byo czerwone", Trzeba broni spoeczestwa mona zatem uzna za punkt, w ktrym polityczny problem wadzy spotyka si, czy, wie si z historycznym zagadnieniem rasy: jest to genealogia rasizmu wychodzca od historycznych dyskursw o walce ras w XVII i XVIII wieku i opisujca ich przeksztacenia w wiekach XIX i XX. Co si tyczy wojny, tej wojny, ktra przenika pole wadzy, stawia siy naprzeciw siebie, wyrnia przyjaci i wrogw, rodzi dominacje i bunty, mona by przywoa wspomnienie z dziecistwa", ktre sam Foucault opowiedzia w jednej z rozmw w 1983 roku, a ktre wie si z przeraeniem", jakie ogarno go w roku 1934, w czasie zabjstwa kanclerza Dollfussa: Groba wojny bya dla nas tem, ram naszego istnienia. Potem przysza wojna. Te wydarzenia dotyczce wiata s substancj naszej pamici o wiele bardziej ni sceny z ycia rodzinnego. Mwi naszej" pamici, bo jestem prawie pewny, e wikszo Francuzw i Francuzek yjcych w tej epoce przeya to samo dowiadczenie. Nad naszym yciem prywatnym zawisa prawdziwa groba. Moe wanie dlatego fascynuje mnie historia i zwizek midzy osobistym dowiadczeniem a wydarzeniami, w ktre si wpisujemy. Myl, e tu kryje si jdro moich pragnie teoretycznych" (DE, IV, 336: 528). Jeli chodzi o koniunktur intelektualn" lat poprzedzajcych te wykady, lat naznaczonych przez kryzys marksizmu i przez wzrost znaczenia dyskursu neoliberalnego, trudno, a moe wrcz nie sposb ustali, do jakich tekstw Foucault odnosi si implicite albo explicite w Trzeba broni spoeczestwa. Od 197 roku przetumaczono i opublikowano prace Maxa Webera, Hannah Arendt, Ernsta Cassirera, Maxa Horkheimera i Theodora W. Adorno, ksiki Soenicyna. W wykadach Foucault oddaje

280

Trzeba broni spoeczestwa

Usytuowanie wvklatlow

281

wyrany hod Anty-Edypowi Gilles'a Deleuze'a i Felixa Guattari. Foucault nie prowadzi, jak si wydaje, notatnika z lektur, a z drugiej strony nie lubi spiera si z jakim konkretnym autorem: od polemiki wola problematyzacj (zob. DE, IV, 342: 591-598). Moemy rwnie wyrobi sobie tylko hipotetyczne wyobraenie o sposobie, w jaki czyta ksiki, wykorzystywa dokumentacj, czerpa ze rde (naleaoby wykona ogromn prac na temat fabryki" jego ksiek). Nie wiemy te za dobrze, jak przygotowywa wykady. Te, ktre tutaj publikujemy i ktrych rkopis moglimy przejrze dziki uprzejmoci i pomocy Daniela Deferta, s niemal cakowicie zredagowane. Jednak nie odpowiadaj temu, co Foucault faktycznie wygosi: s to bloki mylowe", ktre suyy mu za trop, za punkt odniesienia, za ni przewodni i na podstawie ktrych czsto improwizowa, rozwijajc i pogbiajc taki lub inny punkt, antycypujc jaki wykad albo powracajc do jakiego innego. Odnosi si rwnie wraenie, e nie postpowa cakiem wedug wczeniej ustalonego planu, ale raczej wychodzi od problemu, od problemw, a wykad rozwija si na gorco" przez rodzaj aktu twrczego, z rozgazieniami, antycypacjami, z porzucaniem pewnych wtkw (na przykad obiecany wykad o represji" nie nastpi, ale Foucault wrci do tego w Woli wiedzy). Co si tyczy jego pracy, jego sposobu pracy, Foucault pisa w 1977 roku: Nie jestem filozofem ani pisarzem. Nie tworz dziea, prowadz badania, ktre maj charakter jednoczenie historyczny i polityczny; czsto wcigaj mnie problemy, na ktre natknem si w jakiej ksice, ktrych w tej ksice nie mogem rozwiza, ktre zatem prbuj rozway w nastpnej ksice. W gr wchodz te zjawiska koniunktury sprawiajcej, e w danym momencie jaki problem wydaje si pilny, politycznie pilny w odniesieniu do aktualnych wydarze, i z tego powodu to mnie interesuje" {DE, III, 212: 376-377). Na temat metody", a zarazem na temat Archeologii wiedzy, mwi: Nie mam metody, ktr mgbym stosowa w taki sam sposb do rnych dziedzin. Przeciwnie, powiedziabym, e istnieje to samo pole przedmiotw, dziedzina przedmiotw, ktre staram si wyodrbni, wykorzystujc narzdzia, ktre znajduj albo ktre tworz dopiero w chwili, gdy prowadz badanie, ale nie przyznajc adnego przywileju problemowi metody" {DE, III, 216: 404). Z dwudziestoletniego dystansu mona stwierdzi, e te wykady nie straciy nic ze swej aktualnoci i nowoci: to odsunicie

teorii prawnych i doktryn politycznych, niezdolnych do wyjanienia relacji wadzy i stosunkw sil w cieraniu si rnych rodzajw wiedzy i w rzeczywistych walkach; to nowe odczytanie wieku Owiecenia, w ktrym naleaoby widzie raczej dyskwalifikacj wiedzy niedojrzaej" na rzecz centralizacji, normalizacji, zdyscyplinowania wiedzy dominujcej ni postp Rozumu; to krytyka idei, zgodnie z ktr historia byaby wynalazkiem i spucizn buruazji, dominujcej od XVIII wieku; to zdecydowana pochwaa historycyzmu", a wic tej historii, ktra mwi o podbojach i o dominacjach, historii-bitwy" w prawdziwym sensie sowa, historii, ktra wysza od walki ras przeciwstawionej prawu naturalnemu; wreszcie, to postawienie problemu biopolitycznej regulacji zachowa, a take horyzont jest tu bliski i pami pozostaje ywa problemu narodzin i rozwoju rasizmu oraz faszyzmu w zwizku z przeksztacaniem si tej walki w XIX wieku. Czytelnicy Foucaulta, przyzwyczajeni do waciwych mu zmian dekoracji, do typowego dla modyfikowania perspektyw w stosunku do dominujcych idei i ustalonej wiedzy, nie bd zaskoczeni. Co do specjalistw, mona im tylko zasugerowa, aby nie zapominali, e ten tekst nie jest ksik, lecz cyklem wykadw i e trzeba go bra jako taki, widzc w nim nie erudycyjn prac, a raczej postawienie pewnego pilnego" problemu, problemu rasizmu, oraz otwarcie pewnego tropu, zarys linii genealogicznej, ktr naleaoby sprbowa przemyle. Jak zatem czyta ten tekst? W odpowiedzi i tytuem konkluzji mona przypomnie to, co Foucault mwi w 1977 roku: Problem filozofii to problem tej teraniejszoci, ktr jestemy my sami. Dlatego filozofia jest dzisiaj cakowicie polityczna i cakowicie historyczna. Jest polityk immanentn wobec historii, jest histori niezbdn dla polityki" {DE, III, 200: 266).

*
Co si tyczy ksiek lub studiw, do jakich Foucault mg siga, przygotowujc te wykady, skazani jestemy na hipotezy. rda s podane w przypisach, ale praktycznie nie sposb ustali, czy chodzio o tekst czytany bezporednio, czy o zapoyczenia z drugiej rki. Bibliografi naukow" mona by sporzdzi tylko na podstawie notatek, ktre Foucault prowadzi starannie, zapisujc kady cytat na osobnej stronie, z odniesieniami bibliograficz-

282

Trzeba broni spoeczestwa

Usytuowanie wyklmltiw

283

nymi, z podaniem wydania, numeru strony; ale nastpnie klasyfikowa je tematycznie, a nie jako dossier do okrelonego tomu albo do okrelonego wykadu. Prac polegajc na odtworzeniu biblioteki" Foucaulta naleaoby dopiero wykona, w kadym razie wykracza ona poza ramy tej noty edytorskiej. Aby wskaza pewne tropy i ukierunkowa czytelnikw oraz przyszych badaczy, poprzestaniemy na razie na zasygnalizowaniu kilku dzie, ktre odnosz si do zagadnie poruszanych w wykadach i ktre byy dostpne w epoce, gdy Foucault te wykady przygotowywa: mit trojaski" i historia ras: Th. Simar, tude critique sur la formation de la doctrine des races, Lamertin, Bruxelles 1922; J. Barzun, The French Race, Columbia University Press, New York 1932; M. Bloch, Sur les grandes invasions. Quelques positions de problmes, Revue de synthse", 1944-1945; G. Huppert, The Idea of Perfect History: Historical Erudition and Historical Philosophy in Renaissance France, University of Illinois Press, Urbana 1970 (tum. franc: L'ide de l'histoire parfaite, Flammarion, Paris 1973); L. Poliakov, Histoire de l'antismitisme, III: De Voltaire Wagner, Calmann-Lvy, Paris 1968 oraz Le Mythe aryen, Calmann-Lvy, Paris 1971; C.-G. Dubois, Celtes et Gaulois au XVIe sicle. Le dveloppement d'un mythe littraire, Vrin, Paris 1972; A. Devyver, Le Sang pur. Les prjugs de race chez les gentilshommes franais de l'Ancien Rgime, 1560-1720, Editions de l'Universit, Bruxelles 1973; A. Jouanna, L'ide de race en France au XVIe sicle et au dbut du XVIIe sicle, rozprawa doktorska obroniona w czerwcu 1975 roku w Uniwersytecie Paris IV i opublikowana przez wydawnictwo Champion w 1976. Odnotujmy rwnie, e problem historiografii ras by podnoszony, po Meineckem, przez G. Lukcsa w VII rozdziale Die Zerstrung der Vernunft, Aufbau-Verlag, Berlin 1954 (tum. franc: La Destruction de la Raison, L'Arche, Paris 1958-1959) oraz w Der historische Roman, Aufbau-Verlag, Berlin 1956 (tum. franc: Le Roman historique, Payot, Paris 1965). Przypomnijmy te, e kwestia mitu trojaskiego jest omawiana w dwch dawnych pracach niemieckich: E. Luthgen, Die Quellen und der historische Wert der frankischen Trojasage, R. Weber, Bonn 1876 oraz M. Klippel, Die Darstellung des frankischen Trojanersagen, Beyer und Hans Knecht, Marburg 1936.

Levellerzy i Diggerzy: J. Frank, The Levellers, Harvard University Press, Cambridge Ma. 1955; H.N. Brailsford, The Levellers and the English Revolu tion (wydane przez Ch. Hilla), Cresset Press, London 1961, a zwaszcza Ch. Hill, Puritanism and Revolution, Seeker & Warburg, London 1958; tene, Intellectual Origins of the English Revolution, Clarendon Press, Oxford 1965 oraz The World Turne upside down, Temple Smith, London 1972. rzymska idea imperialna i jranslatio imperif od redniowiecza do Odrodzenia: F.A. Yates, Astrea. The Imperial Theme in the Sixteenth Century, Routledge and Kegan Paul, London-Boston 1975 (tum. franc: Astrea, Boivin, Paris 1989).

Boulainvilliers: R. Simon, Henry de Boulainvilliers, historien, politique philosophe, astrologue, Boivin, Paris 1942 oraz Un rvolt du grand sicle, Hemy de Boulainvilliers, Ed. du Nouvel Humanisme, Garches 1948.

ktnia midzy romanistami" i germanistami" odnonie do francuskiej monarchii, historiografii i konstytucji" w XVIII wieku: E. Carcassonne, Montesquieu et le problme de la constitutio franaise au XVIIIe sicle, PUF, Paris 1927 (Slatkine Reprints, Genve 1970); L. Althusser, Montesquieu. La politique et l'histoire, PUF, Paris 1959.

A. Thierry i historiografia we Francji w okresie Restauracji oraz Monarchii Lipcowej: P. Moreau, L Histoire en France au XIX' sicle, Les Belles Lettres, Paris 1935; K.J. Carroll, Some Aspects of the Historical Thought of Augustin Thierry, Catholic University of American Press, Washington, D.C. 1951; F. Engel-Janosi, Four Studies in French Romantic Historical Writings, Johns Hopkins University Press, Baltimore M.D. 1955; B. Reizov, L'Historiographie romantique franaise (1815-1830), Editions de Moscou 1957; S. Mellon, The Political Uses of History in the French Restoration, Stanford University Press, Stanford Ca., 1958; M. Seliger, Augustin Thierry: Race-thinking during the Restoratio

284

Trzeba broni spoeczestw

Journal of History of Ideas", t. XIX/1958; R.N. Smithson, Augustin Thierry: Social and Political Consiousness in the Evolution of Historical Method, Droz, Genve 1972. Antysemityzm" lewicy francuskiej w XIX wieku: R.F. Byrnes, Antisemitism in Modern France, H. Fertig, New York 1969 (1 wydanie w 1950); Rabi (W. Rabinowicz), Anatomie du judasme franais, Minuit, Paris 1962; L. Poliakov, Histoire de l'antismitisme, 1.1III, Calmann-Lvy, Paris 1968. Foucault zna chyba liczne prace E. Silbernera zebrane w tomie pt. Sozialisten zur Judenfrage, Colloqium Verlag, Berlin 1962 oraz prac Zosy Szajkowskiego Jews and the French Revolutions of 1789, 1830 and 1848, Ktav Publ. House, New York 1970 (nowe wydanie w 1972). Odnotujmy wreszcie dwa tomy dziea R. Arona, Penser la guerre. Clausewitz, ktre ukazay si u Gallimarda w lutym 1976. Alessandro Fontana i Mauro Bertani

SPIS RZECZY

UWAGA WYDAWCW SOWO OD TUMACZA

9 11

WYKAD Z 7 STYCZNIA 1976 13 Czym jest wykad? Wiedza ujarzmiona. Historyczna wiedza o walkach, genealogie i dyskurs naukowy. Wadza jako stawka genealogii. Prawna i ekonomiczna koncepcja wadzy. Wadza jako represja i jako wojna. Odwrcenie aforyzmu Clausewitza. WYKAD Z 14 STYCZNIA 1976 33 Wojna i wadza. Filozofia i granice wadzy. Prawo i wadza krlewska. Prawo, dominacja i podlego. Analityka wadzy: pytania o metod. Teoria suwerena. Wadza dyscyplinarna. Regua i norma. WYKAD Z 21 STYCZNIA 1976 51 Teoria suwerennoci i operatory dominacji. Wojna jako analizator stosunkw wadzy. Binarna struktura spoeczestwa. Dyskurs historyczn-polityczny, dyskurs nieustajcej wojny. Dialektyka i jej kodyfikacje. Dyskurs walki ras i jego transkrypcje. WYKAD Z 28 STYCZNIA 1976 71 Dyskurs historyczny i jego zwolennicy. Przeciw-historia walki ras. Historia rzymska i historia biblijna. Dyskurs rewolucyjny. Narodziny i przeksztacenia rasizmu. Czysto rasy i rasizm pastwowy: transformacja nazistowska i transformacja sowiecka. WYKAD Z 4 LUTEGO 1976 91 Odpowied w kwestii antysemityzmu. Wojna i suwerenno u Hobbesa. Dyskurs podboju w Anglii, u rojalistow,

286

Trzeba bronie spoeczestwa

S/jis rzeczy

287

zwolennikw parlamentu i egalitarystw. Binarny schemat a historycyzm polityczny. Co Hobbes chcia wyeliminowa. WYKAD Z 11 LUTEGO 1976 119 Opowie o pocztkach. Mit trojaski. Dziedzictwo Francji. Franco-Gaia ". Inwazja, historia i prawo publiczne. Dualizm narodowy, Wiedza ksicia. Pastwo Francji" Boulainvilllersa. Szczep, biuro i wiedza szlachty. Nowy podmiot historii. Historia i konstytucja. WYKAD Z 18 LUTEGO 1976 145 Nard i narody. Podbj rzymski. Wielko i upadek Rzymu. O wolnoci Germanw wedug Boulainvilllersa. Waza ze Soissons. Pocztki feudalizmu. Koci, prawo, jzyk pastwa. Trzy uoglnienia wojny u Boutainvilliersa: prawo historii i prawo natury; instytucje wojny; rachunek si. Uwagi na temat wojny. WYKAD Z 25 LUTEGO 1976 169 Boulainvilliers i ustanowienie kontinuum historyczno-politycznego. Historycyzm. Tragedia i prawo publiczne. Centralna administracja historii. Problematyka Owiecenia i genealogia wiedzy. Cztery operacje wiedzy dyscyplinarnej i ich skutki. Filozojia i nauka. Dyscyplinowanie wiedzy. WYKAD Z 3 MARCA 1976 189 Taktyczne uoglnienie wiedzy historycznej. Konstytucja, Rewolucja i historia cykliczna. Dzikus i barbarzyca. Trzy rodzaje filtru wobec barbarzycy: taktyki dyskursu historycznego. Problemy metody: pole epistemologiczne i antyhistorycyzm buruazjL Reaktywacja dyskursu historycznego w epoce Rewolucji. System feudalny i powie gotycka, WYKAD Z 10 MARCA 1976 215 Polityczne przepracowanie idei narodu w czasie Rewolucji: Seys. Teoretyczne konsekwencje i skutki dotyczce dyskursu historycznego. Dwie siatki zrozumiaoci nowej

historii: dominacja i totalizacja. Thierry. Narodziny dialektyki.

Montlosier i Augustin

WYKAD Z 17 MARCA 1976 237 Od wadzy suwerena do wadzy nad yciem. Kaza y i pozwala umiera. Od czlowieka-ciaa do czowieka-gatunku: narodziny biowadzy. Pola zastosowania biowadzy. Populacja. O mierci, a szczeglnie o mierci Franco. Zwizki midzy dyscyplin i regulacj: spoeczno robotnicza, seksualno, norma. Biowladza i rasizm. Funkcje i dziedziny zastosowania rasizmu. Nazizm. Socjalizm. STRESZCZENIE WYKADW USYTUOWANIE WYKADW

261 267

W wykadach z 1976 roku pod tytuem Trzeba broni spoeczestwa" Michel Foucault zastanawia si, czy relacje wadzy mona analizowa odwoujc si do modelu wojny. Foucault definiuje dwie formy wadzy: wadz dyscyplinarn, ktra panuje nad ciaami za porednictwem technik nadzoru i instytucji karnych oraz to, co odtd bdzie nazywa biowadz", ktra sprawowana jest nad populacj, nad yciem i ywymi istotami. Analizujc dyskursy mwice o wojnie ras oraz opowieci o podbojach (w szczeglnoci u Bouiainvilliersa), Foucault kreli genealogi biowadzy i rasizmw pastwowych. Logika stosunkw midzy wadz i oporem nie jest logik prawa, lecz walki: nie naley do porzdku ustawodawczego, lecz do porzdku strategicznego. Pojawia si zatem pytanie, czy nie naley odwrci sawnego aforyzmu Clausevitza i stwierdzi, e polityka jest wci jeszcze wojn prowadzon innymi metodami. Publikowane tu wykady zostay wygoszone w Collge de France midzy styczniem i marcem 1976, to znaczy midzy wydaniem Nadzorowa i kara a publikacj Woli wiedzy. Niniejsza edycja zapocztkowuje publikacj wykadw wygoszonych przez Michela Foucault w Collge de France.