Vous êtes sur la page 1sur 8

falc

oBcięcie

Karol Wojtyła 17 maja 2009 nr 20 | Kraków

komunizm i wolność SPECJALNY Dodatek


„Tygodnika Powszechnego”
Redakcja: Wojciech Pięciak

Jan Paweł II w drodze na Jasną Górę, Częstochowa, 6 czerwca 1979 r.

Bettmann / CORBIS
30 lat temu
Karol Wojtyła
radykalnie zmienił
rewolucja
G
politykę Watykanu
wobec komunizmu. dy Kazimierz Szablewski, litik, opierała się na dwóch zasadach: „stra- kę nałożoną na księży współpracujących z ko-
szef zespołu ds. kontak- tegii małych kroków” i „ratowaniu tego, co munistami (gdy np. w Czechosłowacji władze
Nie było to proste w sytuacji, tów roboczych z Watyka- można uratować”. Ktoś kiedyś powiedział, że obsadziły wszystkie diecezje biskupami nale-
gdy wielu hierarchów nem przy ambasadzie PRL nie był to modus vivendi, ale modus non mo- żącymi do kontrolowanego przez siebie ruchu
w Rzymie, chciał przeko- riendi. W efekcie była to polityka kompro- „księży pokoju”).
z kurii rzymskiej wolało nać szefa dyplomacji watykańskiej Agostino misów, czasem daleko idących. Wyrażały się
kompromisy z komunistami. Casarolego o konieczności rezygnacji z ma-
jowego terminu pierwszej papieskiej piel-
one np. w akceptacji kandydatów na bisku-
pów proponowanych przez władze komuni-
hhh
Ks. Adam Boniecki grzymki do Polski, mówił – o czym pisze styczne albo w odwołaniu z urzędu w 1971 r. Karol Wojtyła, Papież „z dalekiego kra-
w tym dodatku Bartłomiej Noszczak [strony i zabraniu do Rzymu kard. Mindszenty’ego, ju”, miał tę politykę radykalnie zmienić.
4-5 – red.] – że władze PRL uporczywe trzy- chroniącego się od czasu upadku węgierskie- Zmiany sięgały tak daleko, że sam termin
manie się tej daty przez Papieża składają na go powstania z 1956 r. na terenie ambasady Ostpolitik zniknął całkowicie z dyplomatycz-
karb „braku jego doświadczenia w sprawach USA w Budapeszcie (wiele lat później kard. nego słownictwa Watykanu. Można się do-
międzynarodowych”. Nie tylko władze PRL Casaroli uznał za swój błąd postępowanie myślać, że nie było to łatwe – zwłaszcza dla
tak go oceniały. Wolno sądzić, że z podobną Watykanu z Mindszenty’m). Jana Pawła II, który nie był człowiekiem ku-
podejrzliwością spoglądali na Jana Pawła II W tymże 1971 r. Casaroli udał się do rii rzymskiej. Obejmując Stolicę Piotrową,
Dodatek powstał przy współpracy także wytrawni dyplomaci watykańscy. Moskwy. Paweł VI anulował swój dekret miał do dyspozycji ludzi, których w Watyka-
z Instytutem Pamięci Narodowej Przed rokiem 1978 watykańska polityka z 1957 r., zabraniający księżom prowadzenia nie zastał. Nie chciał wchodzić z nimi w ot-
wobec ZSRR i komunizmu, zwana Ostpo- działalności politycznej i zniósł ekskomuni- warty spór. > str. II
II20 karol wojtyła, komunizm i wolność
Tygodnik powszechny 20 | 17 maja 2009

Bettmann / CORBIS
rewolucja
Cd. ze str. I hhh
Przeciwnie: najwybitniejszego przedstawi­ Gdy upierał się, aby swą pierwszą piel-
ciela i aktora Ostpolitik, Casarolego, miano­ grzymkę do Polski w 1979 r. powiązać z majo­
wał swym najbliższym współpracownikiem wym jubileuszem 900-lecia św. Stanisława, wie­
– Sekretarzem Stanu. A szefem sekcji ds. za­ dział, co robi. Jeśli zgodził się na datę czerwco­
granicznych w Sekretariacie Stanu został wą, zdawał sobie sprawę z granic dopuszczalnego
przedstawiciel tej samej szkoły Achille Silve­ kompromisu. Przesunięty jubileusz św. Stanisła­
strini. Na niższych szczeblach watykańskiej wa powiązał z uroczystościami Zesłania Ducha
hierarchii niewątpliwie pozostawał dawny Świętego. Znał ten system i wiedział, że zgoda na
garnitur. kompromis jest po drugiej stronie odczytywa­
Ale sytuacja była całkowicie nowa. Dotąd na jako słabość. Bardziej niż w efekty dyplomacji
to watykańscy dyplomaci referowali papie­ wierzył w moc oddziaływania duszpasterskiego,
żom sytuację w krajach komunistycznych kształtującego świadomość ludzi.
i sugerowali sposób działania. Teraz to nie Władze PRL usiłowały (także za pośredni­
Casaroli wyjaśniał Janowi Pawłowi II me­ ctwem polskich hierarchów-dyplomatów) na­
chanizmy reżimu komunistycznego, ale Jan rzucić polskiemu wydaniu „L’Osservatore Ro­
Paweł II Casarolemu. mano” (byłem jego redaktorem naczelnym)
Papież cenił jednak kompetencje współ­ swego rodzaju cenzurę: taką selekcję papieskich
pracowników i wierzył w ich lojalność – wie­ tekstów, by nie drażniły władz. Zastępca Sekreta­
dząc jednocześnie, że na komunistach to jed­ rza Stanu abp Eduardo Martinez Somalo uzasad­
nak on zna się lepiej. Sporo podróżując i ma­ niał to tak: czy ludziom, którzy mokną w desz­
jąc międzynarodowe kontakty, Wojtyła jesz­ czu zabrać parasole, jeśli za tę cenę można będzie
cze jako kardynał miał okazję przekonać się, zostawić im choć płaszcze przeciwdeszczowe.
jak wielki zasięg – także wśród księży i świe­ Niech przynajmniej – argumentował Somalo –
ckich katolików – ma na Zachodzie czar mają jakieś papieskie teksty, bo inaczej władze
doktryny marksistowskiej i wyidealizowanej zabiorą im wszystkie. Obecny przy tej rozmowie Spotkanie Jana Pawła II z prezydentem USA
wizji ZSRR. I wiedział też, jak mylą się ci, ówczesny zastępca dyrektora „L’Osservatore”, Ronaldem Reaganem.
którzy w sowieckich rozwiązaniach upatrują Gian Franco Svidercoschi, odpowiedział: „Eks­ Miami, 10 września 1987 r.
drogę do budowy sprawiedliwego świata. celencjo, jeśli im zabierzemy parasol, wkrótce
Lubił delikatnie powoływać się na własne władze zażądają od nas, byśmy odebrali im też
doświadczenia, zwłaszcza w pierwszych la­ płaszcze”. Stanęło na zachowaniu status quo. „L’Osservatore”. Poggi zapewnił, że zaraz taki do­ teologii wyzwolenia? Sprawa stosunku Jana Pa­
tach pontyfikatu. W czasie pierwszej podró­ Sprawa wróciła później, już w czasie Solidar­ kument mi przekaże. Nigdy mi go nie przekazał. wła II do teologii wyzwolenia wymaga poważne­
ży do Francji w 1980 r. mówił na ten temat ności. W liście do Sekretariatu Stanu władze Jak sądzę – z obawy, że z tym dokumentem móg­ go studium. Tu kilka uwag. Papież znał sytuację
w homilii skierowanej do świata pracy, od­ PRL oskarżały mnie o awanturnictwo polityczne łbym pójść do Ojca Świętego. Gdy po latach o tę Trzeciego Świata. Co więcej, rozumiał zaangażo­
wołując się (także poza odczytywanym teks­ m.in. dlatego, że wydrukowałem w polskim wy­ historię pytałem kardynała-emeryta Poggiego, wanie księży w ruchy o zabarwieniu marksistow­
tem) do swych doświadczeń. Przemówienie daniu papieskie przemówienie, które w Polsce zarzekał się, że nic nie pamięta. skim. Mam nadzieję, że nie popełnię nadużycia,
zbudował na tekście „Magnificat”, co było (w „Tygodniku Powszechnym”) zostało skon­ powołując się na prywatną rozmowę z Ojcem
zresztą ulubionym zabiegiem przedstawicieli
teologii wyzwolenia. Choć w przemówieniu
fiskowane przez cenzurę. Wtedy abp Bronisław
Dąbrowski, powołując się na swą rozmowę z Oj­
hhh Świętym: powiedział wtedy, że rozumie księ­
ży, którzy widząc dramatyczne położenie swych
do francuskich robotników nie nazwał po cem Świętym, poinformował mnie, że mam nie Jan Paweł II wiedział, co robi, gdy – ku nieza­ wiernych i nie mając alternatywy, angażują się
imieniu ZSRR ani komunizmu, aluzja była drukować papieskich wystąpień, które mogłyby dowoleniu benedyktynów – dodawał patrono­ w takie ruchy.
przejrzysta, gdy np. wspominał o nienawiści być przez władze PRL źle widziane. wi Europy, św. Benedyktowi, dwóch nowych pa­ Warto też zauważyć, że ogłoszona za papie­
klasowej albo kiedy pytał: „Jakim pra­wem Odpowiedziałem, że w Watykanie takie po­ tronów: Cyryla i Metodego. Przypomniał w ten ską aprobatą przez Kongregację Nauki Wiary
ta moralna siła, ta gotowość walki o prawdę, lecenia mogą mi wydawać jedynie moi waty­ sposób światu, że chrześcijańska Europa to nie instrukcja nosi tytuł „O niektórych aspektach
to łaknienie i prag­nienie sprawiedliwości zo­ kańscy zwierzchnicy. Wkrótce z takim polece­ tylko Zachód. Podobnie, gdy w Bazylice św. Pio­ »teologii wyzwolenia«” (1984 r.). Została po­
stało prog­ramowo i systematycznie oderwa­ niem zatelefonował do mnie arcybiskup Pog­ tra celebrował kolejne jubileusze chrztu Litwy tem niejako uzupełniona „Instrukcją o chrześci­
ne od słów Matki wielbiącej całą duszą Boga gi. W Watykanie liczy się jednak tylko to, co jest czy Ukrainy i ściągał na te obchody hierarchów jańskiej wolności i wyzwoleniu” (1986 r.). Cu­
w momencie, gdy nosi pod swym sercem Je­ napisane. Poprosiłem więc o polecenie na piś­ z całego świata: wiedział, że osłabia tym wielo­ dzysłów wewnątrz tytułu jest istotny, bo doku­
go Syna? Z jakiego tytułu walka o sprawied­ mie i o instrukcję co do kryteriów doboru. By­ letnią izolację i zadość czyni poczuciu opuszcze­ ment nie potępia teologii wyzwolenia jako takiej,
liwość w świecie została związana z progra­ łem zdecydowany – w przypadku powierzenia nia przez Kościół wiernych z tych prześladowa­ ale określony sposób jej uprawiania (stąd cu­
mem radykalnej negacji Boga? Z sys­temem mi funkcji cenzora papieskich tekstów – popro­ nych wspólnot. Rekompensował im też to, że nie dzysłów). Oba dokumenty wykazują absurdal­
programowej ateizacji ludzi i społeczeństw?”. sić o zwolnienie z funkcji redaktora polskiego może ich odwiedzić. ność ideologizacji wiary i zwracają uwagę na nie­
Gdy media trąbiły o ewentualnej podróży Pa­ bezpieczeństwo przenikania, wykorzystywania
pieża do ZSRR, przyjął zaproszenie na spotka­ i identyfikacji wiary z polityką. Wykazują, że idea
Reklama nie z dziennikarzami w Sala Stampa Estera (biu­ „klasowej Eucharystii” i klasowej nienawiści jest
ro prasowe dziennikarzy zagranicznych) i tam, nie do pogodzenia z chrześcijaństwem.
poza Watykanem, wygłosił – w odpowiedzi na Papież zdawał sobie też sprawę z sowieckiej in­
oczywiste pytanie – przemyślane przemówie­ filtracji w Trzecim Świecie i z tendencji do in­
nie, w którym oświadczył, że do ZSRR nie po­ strumentalizacji wiary i Kościoła dla poszerzania
jedzie tak długo, jak długo nie nastąpi tam uzna­ sowieckich wpływów. Opowiadając się za „prefe­
nie Kościoła unickiego, zakazanego za Stalina. rencyjną opcją na rzecz ubogich” ze wszystkimi
Oni za wierność papieżowi płacili życiem – mó­ jej konsekwencjami, starał się zapobiec szerzeniu
wił – więc i papież pozostanie im wierny. Było tej „opcji”, którą znał z doświadczenia. Historia
to wbrew ekumenicznej strategii Papieskiej Ra­ przyznała mu rację. Po upadku ZSRR lewicowe
dy ds. Popierania Jedności Chrześcijan. Sam sły­ kontestacje, pozbawione materialnego zaplecza,
szałem z ust późniejszego biskupa i sekretarza zmarły śmiercią naturalną.
Rady o. Pierre Duprey’a utyskiwania na unitów,
których istnienie komplikuje dialog z rosyjskim
prawosławiem. Czyli – z patriarchatem Moskwy,
hhh
podporządkowanym reżimowi. W swej walce z komunizmem Jan Paweł II nie
Z nadejściem nowego Papieża przekonanie był niesiony na fali entuzjazmu najbliższych
o konieczności ustępstw wobec reżimów komu­ współpracowników. Zdołał jednak zamknąć ot­
nistycznych – w imię zachowania struktur hierar­ warty od kilkudziesięciu lat rozdział zatytuło­
chicznych i łączności z Rzymem – nie ulotniło wany „watykańska Ostpolitik” – bo miał za sobą
się automatycznie z mentalności watykańskich wielki konsens uciskanych przez komunizm spo­
dyplomatów. Świadczyły o tym choćby ich roz­ łeczeństw. Jego siłą było to, że nie był politycz­
mowy z władzami PRL, których treść (niekiedy nym graczem, ale inspirowanym przez Słowo
i fragmentarycznie) po latach do nas dociera. Boże obrońcą człowieka. „Komunizm upadł dla­
tego, iż Jan Paweł II połączył sumienia Wschodu
hhh i Zachodu na uniwersalnym ołtarzu praw czło­
wieka” – tak napisał Joaquin Navarro-Valls, były
Do dziś w różnych publikacjach wraca czę- rzecznik Watykanu.
sto pytanie, czemu Jan Paweł II wspierał polską
Solidarność, będąc jednocześnie przeciwnikiem ks. adam boniecki
karol wojtyła, komunizm i wolność III
Tygodnik powszechny 20 | 17 maja 2009 21

Duch zstąpił
Żeby nie nadinterpretować znaczenia tej
pierwszej pielgrzymki, trzeba sobie przy-
pomnieć przemówienie Papieża w Sejmie
w 1999 r., czyli dwie dekady po tamtej piel-
grzymce i dekadę po odzyskaniu niepodle-
głości. Tylko on miał pełne prawo do takiej
interpretacji, a powiedział wtedy, że wszyst-
kie polskie przemiany zaczęły się właśnie wte-
dy, w 1979 r., od naszej wspólnej modlitwy
Abp Kazimierz Nycz: eeTyle że polscy komuniści wyłamali się
w ten sposób spod dyscypliny Moskwy.
zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej
ziemi”. Są to głęboko teologiczne słowa mod-
o Ducha Świętego. „Prosząc o tę odnowę, nie
wiedzieliśmy wtedy jeszcze, jaki kształt przyj-
Przemawiając do władz PRL, Z pewnością byli w trudnej sytuacji. Ale na litwy do Ducha Świętego, trudno to nazwać mą polskie przemiany. Dzisiaj już wiemy. Mo-
wszelkie szantaże ze strony ZSRR mogli uży- aluzją polityczną. W tym samym kazaniu mó- żemy być wdzięczni Bożej Opatrzności za to
Papież rzucał im wyzwania. wać argumentu, że obywatele by im nie wyba- wił, że Kościół przyniósł Polsce Chrystusa, to wszystko, co udało nam się osiągnąć dzięki
czyli niewpuszczenia polskiego Papieża do oj- znaczy klucz do zrozumienia człowieka. To też szczeremu otwarciu serc na działanie Ducha
czyzny. Jakich faktycznie używali argumentów trudno nazwać aluzją polityczną – była to głę- Parakleta”. Jakby chciał powiedzieć, że nie za-
wobec Moskwy, to inna sprawa. boka antropologia, którą zaczął głosić w prze- częło się od obalenia muru berlińskiego czy
eeMichał Kuźmiński, Maciej Müller: mówieniu inauguracyjnym pontyfikatu i prze- wyborów w 1989 r. Przedtem były wydarze-
Czy Jan Paweł II przyjechał w 1979 r. do eeNa początku pielgrzymki Jan Paweł II prowadził przez całą pierwszą pielgrzymkę. nia w Polsce, które trwały prawie 11 lat. Trze-
Polski z programem politycznym? spotkał się z Gierkiem i Jabłońskim. Czy Ale równocześnie była w tym zawarta obrona ba to przypominać, gdy obchodzimy 30-lecie
Abp Kazimierz Nycz: Z politycznym pro- tylko kurtuazyjnie? człowieka i Kościoła. tamtej pielgrzymki i 20-lecie wolności. Bo po

"
gramem nie przyjeżdżał na pewno. Natomiast Papież nigdy nie był zwolennikiem działań ludzku rzecz biorąc, to, co stało się w 1989 r.
mógł przyjąć założenia metapolityczne – spo- wyłącznie kurtuazyjnych. Choćby przemó- bez jednego wystrzału, nie miało się prawa
dziewać się, że to, z czym przyjeżdża, pomo- wienia na lotniskach z lat 1979-89 i te wy- Bałbym się proroctw, zdarzyć.
że Polakom. A był to zamiar, który wcześ- głaszane do przedstawicieli władz, zawierają
niej chciał realizować w Krakowie w roku mnóstwo poważnych podtekstów, wręcz wy- że na Błoniach w 1979 r. eeCzy dzisiaj, postrzegając pierwszą piel-
1979, kończąc synod oparty na latach posłu- zwań rzucanych ówczesnym władzom. czuliśmy, iż za rok coś grzymkę jako zapalnik transformacji po-
gi św. Stanisława, czyli 1972-79. Planował no- litycznej, nie gubimy czegoś ważnego?
wennę mającą spiąć chrzest Polski z męczeń- eeCzyli jednak rzucał wyzwania. się zdarzy. Ale coś się Ależ nie wolno na nią patrzeć tylko w ten spo-
stwem tego świętego, który swoją krwią nie- W przemówieniach adresowanych do władz zmieniło: przeżyliśmy sób. Odeszlibyśmy wtedy od podwójnego pa-
jako bierzmował nasze początkujące chrześci- – tak. A trafiały one do ludzi, pokazując im, że pieskiego planu: gdzie warstwa wydarzenio-
jaństwo. A wiadomo, że odnosząc się do po- Kościół stoi po ich stronie. Tuż po pielgrzym- siłę wspólnoty, wa, w sensie następstw społecznych i politycz-
staci św. Stanisława, oprócz wymiaru religijne- ce jechaliśmy z kolegą księdzem do Lwowa. poczuliśmy się mocni. nych, ściśle korespondowała z podstawą te-
go dotykało się także relacji z władzą. Sowieci trzymali nas na granicy kilka godzin. ologiczną papieskiego nauczania. Mądrością
Wreszcie pogranicznik wziął mnie do rewizji przepowiadającego jest czytanie znaków cza-
eeTuż po wyborze Jan Paweł II nawoływał osobistej. Prowadząc mnie, krzyczał bezczel- su i artykułowanie wyzwań, które z tego wy-
do otwierania Chrystusowi granic nie. Gdy weszliśmy do środka, kazał mi z ręką eeZ perspektywy lat łatwo mówić, że tam- nikają. Sługa Boży Jan Paweł II był mistrzem
państw i systemów politycznych. Bisku- na sercu powiedzieć, że jestem księdzem. Po- ta pielgrzymka rozpoczęła późniejsze w odczytywaniu polskich spraw i polskich
powi Pavlovi Hnilicy miał powiedzieć, że twierdziłem, a on wtedy zupełnie się zmienił: przemiany w Polsce. Czy jednak czuło problemów i odpowiadania na nie. Droga do
polityka wschodnia Watykanu właśnie „Proszę księdza – mówi. – Myśmy całą tę piel- się wtedy, że była ona gwałtownym transformacji politycznej zawsze prowadzi-
się skończyła, a zaczyna się misja na grzymkę oglądali w telewizji!”. To było świa- zwrotem? Czy coś się raptownie w lu- ła przez troskę o człowieka i jego niezbywalną
Wschodzie. Jak widział tę misję? dectwo przekraczające granice. dziach zmieniło? godność, przez troskę o małżeństwo i rodzi-
Kluczem do jej zrozumienia jest przemó- Bałbym się proroctw (ex post): że na Błoniach nę, przez leczenie chorej pracy, przez nazywa-
wienie inauguracyjne pontyfikatu – wygło- eeJan Paweł II w Gnieźnie użył określenia, czuliśmy, iż za rok coś się wydarzy. Czy nato- nie wielu błędów antropologicznych, leżących
szone do całego świata, ale przecież z ukło- że odbywa tę pielgrzymkę „szlakiem hi- miast coś się w nas zmieniło? Oczywiście – u podstaw współczesnych problemów świata
nem wobec krajów Bloku Wschodniego. Bar- storii narodu”. Do czego Papież chciał w nas i w naszym przeżywaniu Kościoła, wia- w komunizmie, ale nie tylko. Tak odczytując
dzo mocno wyartykułował to w przemówie- zastosować wątek narodowy ry. Przeżyliśmy siłę wspólnoty gromadzącej pierwszą pielgrzymkę i następne, nie zgubimy
niu w Gnieźnie, gdzie pytał: „Czy Chrystus i historyczny? się przy Papieżu, na Eucharystii. Zwołanie lu- niczego ważnego.
tego nie chce, czy Duch święty tego nie rozrzą- Po pierwsze, chciał pokazać światu Polskę, dzi, których nikt nie przymuszał do przyjścia, Rozmawiali
dza, aby ten papież-Polak, papież-Słowianin która mimo tylu lat lat ciemiężenia przez sy- nikt nie agitował, a ówczesne media wręcz Michał Kuźmiński i Maciej Müller
właśnie teraz odsłonił duchową jedność Euro- stem, dalej żyje swoją kulturą i religią. Po dru- odstraszały. Poczuliśmy się przy Janie Pawle
py, na którą składają się dwie tradycje Zacho- gie, umacniał nas także na płaszczyźnie włas- mocni. I to w nas pozostało, a owoc przyszedł >>Abp KAZIMIERZ NYCZ (ur. 1950 r.) jest metropolitą
warszawskim. W latach 1977-81 odbywał studia
du i Wschodu?”. Tam zaczęła się jego „teologia nej kultury, tożsamości oraz związku z Chry- niezwykle szybko. Warto też podkreślić, że lu- doktoranckie na KUL, brał także udział w organizacji
dwóch płuc” Europy. stusem i Kościołem. Interpretowałbym to ra- dzie wokół Papieża stawali się dla siebie bar- pierwszej pielgrzymki Papieża. W czasach PRL był
czej w ten sposób, a nie w kategoriach stereo- dzo życzliwi. intensywnie inwigilowany przez SB.
eeBez konsultacji z władzami PRL zapo- typu Polak-katolik.
wiedział, że chce przyjechać na uroczy- Reklama
stości św. Stanisława, co dla władz było eeDziałał „ku pokrzepieniu serc”?
niedopuszczalne. Czy takie gesty można Ku pokrzepieniu całego człowieka, jego umy-
interpretować jako rzucenie wyzwania? słu, serca i woli, ku podniesieniu całego społe-
Raczej nie. Papież wybrał ten moment w na- czeństwa, przybitego i pozbawionego wolno-
turalny sposób, gdy pojawiła się sposobność ści. Papież osiągał ten efekt, podkreślając antro-
przyjazdu do Polski, ze względu na zamysł pologię, odnosząc człowieka do Boga. Na od-
owej nowenny. Ale komunistyczny rząd mu- niesienia do postaci św. Wojciecha czy św. Sta-
siał się bardzo bać związku ze św. Stanisławem, nisława należy patrzeć w perspektywie „świa-
nawet co do daty. Obawiano się skojarzeń
z tym, co miało miejsce wcześniej, i okazało
dectwa świętych i męczenników”. Był to jeden
z ważniejszych wątków jego pontyfikatu. Oddział IPN w Krakowie oraz Tygodnik Powszechny zapraszają
się przygotowaniem Polaków do pontyfika-
tu Jana Pawła II: z działaniami kard. Wyszyń-
skiego podczas Milenium w 1966 r. Strach ten
eeUżył Ksiądz Arcybiskup słowa „metapo-
lityka”. Papieskie przesłanie było teolo-
Klub Pod Jaszczurami, środa, 13 maja 2009 r. godz. 17.00
widać nawet w dokumentacji SB dotyczącej giczne, ale w jego homiliach pojawia się
Prymasa czy przygotowań do pierwszej piel- mnóstwo słów o otwieraniu granic, od-
grzymki. Jego przemówień słuchały dziesiąt-
ki, czasem setki tysięcy ludzi. Potem, już przy
powiedzialności za losy narodu, o tym,
że Kościół nie jest imperializmem. To
Pierwsza pielgrzymka
Janie Pawle II, działo się to na jeszcze więk-
szą skalę.
były aluzje polityczne?
Nie używałbym słowa „aluzje”. Pielgrzymka Jana Pawła II do Polski
eeJak to się właściwie stało, że komuniści
zgodzili się na przyjazd Papieża?
miała głęboką warstwę religijną, z którą oczy-
wiście współgrała warstwa społeczna i kultu-
rowa. Papież potrafił te rzeczywistości znako-
– przebudzenie narodu
Po 1978 r. nie mieli wyjścia. Była to zupełnie micie łączyć, bo chciał pokazywać chrześcijań- w rozmowie udział wezmą:
inna sytuacja niż wtedy, gdy władze mogły stwo nie zamknięte w getcie prywatności życia
się nie zgodzić na przyjazd Pawła VI na Mi- ludzkiego, lecz mające odniesienia do społecz- Liliana Sonik (TVP), Janusz Poniewierski (miesięcznik „Znak”), Marek Lasota (IPN)
lenium. Komuniści mogli dyskutować o ter-
minie, ale zdawali sobie sprawę, jak przypusz-
ności ludzkiej.
Koncentrujemy się dziś na ostatnich sło- moderator: Roman Graczyk
czam, że do pielgrzymki dojść musi. wach jego warszawskiego kazania: „Niech
IV22 karol wojtyła, komunizm i wolność
Tygodnik powszechny 20 | 17 maja 2009

głowa biskupa
G
Gierek mógł zazdrościć Gomułce swobody,
z jaką ten w 1966 r. odniósł się do „problemu”
ierkowi udawało się w latach 70. ignorować wy-
rażaną przez papieża Pawła VI wolę przyjazdu do papieskiej pielgrzymki do Polski:
Polski. Jednak po tym, co stało się 16 paździer- gdy Paweł VI chciał nią uświetnić obchody
nika 1978 r., takie stanowisko stało się trudne do
utrzymania: skoro po raz pierwszy w historii pa- tysiąclecia chrztu, Gomułka obcesowo
pieżem został Polak, odmowa byłaby politycznym faux pas i gro- odmówił, a później postawił
ziła poważnymi skutkami (władze najbardziej bały się napięć spo-
łecznych). Poza tym Edward Gierek, I sekretarz KC PZPR, pie- niemożliwe do spełnienia warunki.
lęgnujący – mimo stłumienia demonstracji z 1976 r. – wizerunek Gierek wiedział, że zablokować
„demokratyzującego komunisty”, nie chciał zaczynać „epoki lo-
dowcowej” w relacjach z Kościołem. Tych oficjalnych – bo fak- wizyty jana pawła II nie może.
tyczna walka z Kościołem właśnie za Gierka zaczęła przyjmować Co nie znaczy, że się poddał...
wyrafinowane formy, czego wyrazem było utworzenie w SB tzw.
grup „D” (wykonujących „brudną robotę” wobec niewygodnych
duchownych).
Chcąc nie chcąc, Gierek musiał się zgodzić na pielgrzymkę. Bartłomiej Noszczak
Ale najpierw zaczęła się żmudna rozgrywka między Warszawą
(i Moskwą) a Watykanem – o termin pielgrzymki: czy w roku
1979, czy „na święte nigdy”.
wy byłby niestosowny także dlatego, iż PRL pokonuje trudności
Problem nr 1: dwustronny i wieloaspektowy gospodarcze, z czym wiążą się niepokoje społeczne. Kania rozta-
Już w dzień po wyborze kard. Karola Wojtyły, 17 październi- czał wizję państwa, w którym działały „wrogie siły i nieodpowie-
ka 1978 r., sekretarz Episkopatu bp Bronisław Dąbrowski wyraził dzialne elementy szukające możliwości prowokacji”. Nie wyklu-
w imieniu biskupów „głęboką nadzieję”, że Jan Paweł II przybędzie czał nawet akcji „zachodnich terrorystów”, dążących do skompro-
na uroczystości 900-lecia śmierci św. Stanisława mitowania Polski, polskiego Kościoła i Papieża; straszył też możli-
(maj 1979 r.) i 600-lecia fundacji Jasnej Góry (sierpień 1982 r.). wością pogorszenia relacji państwo–Kościół.
Władze PRL musiały się do tego ustosunkować. Przebywają- Obawiając się nieprzychylnych reakcji międzynarodowych na
cy w Rzymie na inauguracji pontyfikatu szef Urzędu ds. Wyznań wieść o kategorycznej odmowie przyjazdu Papieża do Polski, Ka-
Kazimierz Kąkol zapewnił – 21 października podczas konferen- nia – jakby wbrew temu, co wcześniej powiedział – zasugerował
cji w ambasadzie PRL – że jeśli Papież przybędzie do ojczyzny, to bp. Dąbrowskiemu, że i władze państwowe, i kościelne, i sam Pa-
„może być pewny, że zostanie powitany z serdecznością zarów- pież powinni być zainteresowani informowaniem świata, że spra-
no przez władze państwowe, jak i przez społeczeństwo”. Wybór wa pielgrzymki nie budzi kontrowersji. W ten sposób, w imię racji
terminu był jednak uzależniony od okoliczności mających „dwu- stanu PRL, chciano tworzyć fikcję pozytywnego stosunku władz
stronny i wieloaspektowy charakter”. Kąkol wspominał później, że do planowanej podróży.
wizja wizyty Jana Pawła II stała się, przynajmniej dla władz PRL Pomocy szukano w Moskwie. 11 grudnia z sekretarzem KC
i Polaków, „problemem Nr 1 pontyfikatu niemal natychmiast po KPZR Konstantinem Rusakowem spotkał się kierownik Wy-
ogłoszeniu wyników konklawe”. działu Zagranicznego KC PZPR Ryszard Frelek. Zapytał, czy ze
Wypowiedział się też Jan Paweł II. Najpierw nieoficjalnie, pod- strony ZSRR można liczyć na wsparcie. Rusakow obiecał stara-
czas spotkania w Watykanie z delegacją PRL (23 października) nia w przełożeniu „ewentualnej wizyty w Polsce”. Być może chcia-
wyraził mimochodem nadzieję na możliwość odwiedzenia Kra- no szantażować Watykan sytuacją katolików w ZSRR. Swoją grę,
kowa. A w orędziu do Polaków, ogłoszonym 5 listopada na ła- nieznaną dotąd w szczegółach, podjęło także KGB. Pierwsza wizyta Jana Pawła II w Polsce.
mach „Tygodnika Powszechnego”, już wyraźnie i – co istotne – W każdym razie 13 grudnia Kania i szef MSZ Emil Wojtaszek Jan Paweł II i pierwszy sekretarz KC PZPR Edward Gierek,
bez konsultacji z władzami PRL wyraził pragnienie przybycia na depeszowali do ambasady PRL w Rzymie, polecając ambasadoro- Warszawa, 2 czerwca 1979 r.
900-lecie śmierci św. Stanisława (jeszcze jako wi, aby przekonał Stolicę Apostolską o „niecelowości zabiegów na
arcybiskup zaangażował się w przygotowanie tych uroczystości). rzecz przyjazdu papieża do Polski w 1979 r.”.
Dla władz była to hiobowa wieść. Zasygnalizowany czas i mo- wszystko, co nie służy wzajemnym stosunkom. Ostateczna decy-
tyw pielgrzymki przypominały (co prawda, sporną wśród histo- Gra: brak doświadczenia w światowej skali zja – podkreślił – należy do Wojtyły.
ryków) historię konfliktu krakowskiego biskupa z królem Bole- Już następnego dnia, 14 grudnia, Kazimierz Szablewski, szef ze- Casaroli zauważył też, że gdyby Papież w ogóle zrezygnował
sławem Śmiałym i mogły zostać odczytane jako aluzja do rzeczy- społu ds. kontaktów roboczych z Watykanem przy ambasadzie z wizyty (zwłaszcza gdyby nie wydał oświadczenia, w którym uci-
wistości PRL. Nie dziwi więc, że zapowiedź zaalarmowała Gierka PRL w Rzymie, spotkał się z sekretarzem Rady ds. Publicznych nałby spekulacje, że czyni tak ze względu na stanowisko władz
i zmusiła partyjnych dygnitarzy do „burzy mózgów”: jak uniknąć arcybiskupem Agostino Casarolim i przedstawił mu stanowi- PRL), groziłoby to poważnymi skutkami. Uznał, że kryzys mię-
tego terminu? Uznano, że najlepszym rozwiązaniem będzie próba sko Warszawy na temat pielgrzymki. Oznajmił, że władze PRL dzy Papieżem a władzami PRL miałby nieobliczalne skutki, a do
odwleczenia pielgrzymki w czasie. nie rozumieją papieskiej „kampanii” w tej sprawie, że doszuku- tego nie można było dopuścić.
O tym, jak jubileusz św. Stanisława był dla władz niepokojący, ją się w niej braku doświadczenia Papieża w sprawach międzyna- Ta argumentacja musiała dać ekipie Gierka do myślenia.
świadczy fakt, że w grudniu 1978 r. ocenzurowano mające się uka- rodowych lub nawet przyjęcia kursu na zaostrzenie relacji pań-
zać w „Tygodniku Powszechnym” orędzie papieskie na rozpoczę- stwa z Kościołem i PRL z Watykanem. Szablewski komplemento- Pat: życzliwość najwyższych władz Polski
cie jubileuszu św. Stanisława. wał Casarolego: podkreślał, że Warszawa liczy na jego możliwości Podczas kolejnego spotkania z Casarolim (styczeń 1979 r.) Szab-
w kształtowaniu u Papieża umiejętności posługiwania się „świa- lewski znów zwrócił uwagę, że majowy termin nie wpłynąłby do-
W maju: bardzo szkodliwa wymowa tową skalą w ocenie tego, co dzieje się w Polsce i w stosunkach brze na stosunki polsko-watykańskie. Argumentował, że wizyta
Wcześniej sytuację Gierka skomplikował fakt, że 30 listopada polsko-watykańskich”. mogłaby kolidować z 35-leciem „odrodzenia” Polski, przygotowa-
1978 r. Episkopat poinformował wiernych o zamiarze przybycia Ekipa Gierka liczyła zapewne, że Papież okaże się podatny na niami do VIII zjazdu PZPR i wyborami do Sejmu. Sugerował, że
Papieża do Polski na jubileusz śmierci biskupa Stanisława. Zmusi- argumentację watykańskiego dyplomaty, o ile oczywiście ten możliwy jest inny termin: najlepiej rok 1982, okrągły jubileusz Jas-
ło to władze do zdecydowanej kontrakcji. ostatni podzieli stanowisko Warszawy. Działanie to raziło jednak nej Góry. W tym przypadku Papież spotkałby się z „życzliwością
11 grudnia sekretarz KC i kierownik Zespołu KC PZPR ds. Po- pewną nieporadnością. Casaroli musiał sobie zdawać sprawę z in- najwyższych władz Polski”.
lityki Wyznaniowej Stanisław Kania zapoznał biskupa Dąbrow- tencji, które przyświecały Szablewskiemu; w istocie była to próba Casaroli uważał, że powinien uczynić wszystko, by sprawa po-
skiego ze stanowiskiem władz, które uznały, że Papież, będąc oby- wykorzystania go do działania wbrew intencjom Papieża. dróży Jana Pawła II nie stała się zarzewiem napięć, szkodliwych
watelem PRL, ma prawo przyjechać do kraju, jednak jako „szef Dyplomatycznie nie zajął stanowiska; poinformował, że dotąd też dla całej dotychczasowej polityki wschodniej Watykanu, któ-
watykańskiego państwa” może przybyć wyłącznie w terminie Jan Paweł II nie poruszał w rozmowach z nim kwestii wizyty. Ca- rej był współtwórcą. Duchowny-dyplomata prosił, by wzięto pod
ustalonym z czynnikami partyjno-rządowymi. A maj, dowodził saroli nie widział powodu, by Papież spieszył się z podróżą do kra- uwagę fakt, że Papież jest głęboko przekonany, iż jego majowa po-
Kania, byłby niefortunny, bo tworzyłby „bardzo szkodliwą wy- ju; uznał, że jest młody i zdąży ten zamiar zrealizować. Przedsta- dróż jest realna i pożyteczna dla kraju.
mowę”. Kania argumentował, że nie ma sensu przywoływać histo- wione przez Szablewskiego argumenty uznał za zrozumiałe, bo Optymizm Wojtyły, mimo że stanowisko władz bardzo go bola-
rii „o głowie biskupa i o królewskim mieczu”, które symbolizowały w jego ocenie pielgrzymka faktycznie mogła wywołać kontrower- ło, wzmacniany był przez polskich biskupów, którzy przekonywa-
„ostrość starcia Kościoła z władzą państwową”. Podkreślając wolę sje. Oznajmił, że nie wie, jakie Papież zajmie stanowisko wobec li Papieża o tym, jakoby stanowisko Warszawy nie było ostatecz-
współdziałania z Kościołem, Kania przekonywał, że termin majo- jego opinii, ale zapewnił, że będzie działać tak, by wyeliminować ne, a miało jedynie charakter sondażowy i półoficjalny. Casaro-
karol wojtyła, komunizm i wolność V
Tygodnik powszechny 20 | 17 maja 2009 23

i Terroryści
Aleksander JalosiŃski / FORUM

O tej wypowiedzi Prymasa został powiadomiony Kąkol. Idei W tym kontekście mało kto na świecie zrozumiałby argument,
podróży do Polski w 1979 r. groził pat, bo władze nie zamierza- odnoszący się do lokalnego kultu św. Stanisława.
ły ustępować. 26 lutego Szablewski poinformował Kanię i Wojtaszka, że Dą-
browski, z którym rozmawiał w Rzymie, dał mu do zrozumie-
Uzgodnienia na szczycie: przy innej okazji? nia, iż Papież zrezygnował z terminu majowego. Następnego dnia
Nie wiadomo, jak długo jeszcze trwałoby dyplomatyczne przecią- Biuro Polityczne PZPR zaaprobowało wnioski dotyczące dalsze-
ganie liny, gdyby nie doszło do spotkania Gierek–Wyszyński. Pod- go postępowania w rozmowach z biskupami (chodziło zapew-
czas tego spotkania na szczycie, które miało miejsce ne o podtrzymanie negatywnego stanowiska w sprawie wizy-
24 stycznia (tego samego dnia minister spraw zagranicznych ty w uroczystość św. Stanisława). Dzień później Dąbrowski za-
ZSRR Andriej Gromyko spotkał się w Watykanie z Papieżem), poznał Kanię z przebiegiem rozmów przedstawicieli Episkopa-
Gierek powtórzył stanowisko władz (niestety, pełnego stenogra- tu z Papieżem w Watykanie i przedstawił jako termin pielgrzymki
mu spotkania dotąd nie znamy). Mówił, że Wojtyła jako obywa- 2-10 czerwca oraz jej trasę, obejmującą Warszawę, Gniezno, Czę-
tel Polski ma prawo przyjazdu, ale jako „szef państwa watykańskie- stochowę, Kraków, Wadowice (prywatnie) i jedną z miejscowo-
go” musi uzgodnić to z władzami; że wybrano złe hasło podróży, ści na Podhalu.
które symbolizuje konflikt; że wreszcie należy szukać innej oka- Przełom w stanowisku władz nastąpił 1 marca. Po wysłuchaniu
zji do pielgrzymki. Gierek opowiedział się za przyjazdem Jana Pa- relacji Kani o jego ostatnim spotkaniu z Dąbrowskim, Biuro Poli-
wła II w 1982 r. lub – tu otworzył dyplomatyczną furtkę – „przy in- tyczne upoważniło go do wyrażenia w rozmowach z Episkopatem
nej okazji przedstawionej przez władze kościelne”. Istotne było, ar- zgody na proponowany przez Kościół termin i miejsca pobytu Ja-
gumentował przytomnie Gierek, niepokazywanie na zewnątrz, że na Pawła II. Polecono też znaleźć taką formułę zaproszenia, któ-
wizyta papieska jest przedmiotem sporu. ra obligowałaby Papieża do „zachowania odpowiednich norm po-
Prymas postulował, by władze zgodziły się na przyjazd Papieża stępowania”. I zalecano podjęcie działań, które minimalizowałyby
do Krakowa 12 i 13 maja oraz, po drodze, do Częstochowy i War- społeczne skutki pielgrzymki.
szawy. Proponował dyskusję na temat organizacji pielgrzymki. I,
co najważniejsze, zaproponował powołanie komisji, która miała- Moskwa: będzie dużo wrzawy wokół tego
by wypracować wspólne stanowisko w kwestii terminu; Gierek Tego samego dnia zebrała się rządowo-kościelna komisja do
się zgodził. W gremium tym znaleźli się ze strony władz: Kania, spraw pielgrzymki. Kania, upoważniony przez Biuro Politycz-
Kąkol, wiceszef MSZ Józef Czyrek i Aleksander Merker (proto- ne, wyraził zgodę na jej hasło, termin i trasę. Dąbrowski uznał
kolant), a ze strony Kościoła: biskup Dąbrowski, arcybiskup Fran- ten dzień za historyczny. „Dobrze, że nie kłóciliśmy się długo”
ciszek Macharski i ks. Alojzy Orszulik, dyrektor w Sekretariacie – zauważył. Przedstawiciele Episkopatu przyjęli z zadowole-
Episkopatu. niem stwierdzenie Kani, że żadna ze stron nie powinna traktować
Posiedzenia komisji poprzedziło spotkanie Kania–Dąbrow- uzgodnienia terminu jako jednostronnego sukcesu.
ski (1 lutego). Sekretarz KC PZPR znów odradzał termin majo- Zgodnie z ustaleniami komisji, 2 marca w radiu i telewizji,
wy, a Dąbrowski bronił go i proponował, by Papież przybył 9 ma- a dzień później w prasie ogłoszono, że Episkopat zaprosił Jana Pa-
ja do stolicy, gdzie doszłoby do kontaktów z władzami, następne wła II, a władze wyrażają z tego powodu zadowolenie. Społeczeń-
trzy dni spędziłby w Częstochowie, a ostatni w Krakowie, na za- stwo dowiedziało się, że między 2 a 10 czerwca 1979 r. Papież od-
kończenie obrad synodu archidiecezjalnego. Powołując się na list wiedzi Warszawę, Gniezno, Częstochowę i Kraków.
od Casarolego, odrzucił możliwość alternatywnego terminu 26 Także 2 marca Henryk Jabłoński, przewodniczący Rady Pań-
sierpnia (Dąbrowski proponował go wcześniej kurii rzymskiej), stwa (w PRL głównego organu państwa), skierował do Watykanu
ze względu na inne zobowiązania Papieża. Obie strony znów oko- oficjalny list z zaproszeniem. Sześć dni później
pały się na swych pozycjach. Jan Paweł II dziękował za umożliwienie mu przybycia
Także podczas dwóch pierwszych spotkań komisji (14 i 19 lu- do ojczyzny.
tego) przedstawiciele Episkopatu i państwa nie porozumieli się Warto odnotować, że Kreml dowiedział się o zaproszeniu ex
w kwestii terminu papieskiej wizyty. Doszło za to do – niejako ruty- post przez swojego ambasadora w Polsce Borysa Aristowa. Pod-
nowej w takich sytuacjach – wymiany wzajemnych pretensji. Pew- czas wizyty w Moskwie w marcu 1979 r. Gierek usłyszał od Gro-
ne było tylko to, że pielgrzymka może się odbyć w 1979 r. myki, że zgoda na papieską podróż była posunięciem realistycz-
Władze PRL sądziły, że odniosły nym. Ale sekretarz generalny KC KPZR Leonid Breżniew prze-
Przełom: nie zależy mi na prestiżu
prestiżowy sukces w sporze Aby ratować sytuację, 20 lutego do Watykanu przybyli bp Dą-
strzegał: „Jeśli chodzi o wizytę papieża, to już teraz należy pomy-
śleć o neutralizacji jej skutków. Będzie przecież dużo wrzawy wo-
o termin pielgrzymki. browski i abp Macharski. W ocenie Casarolego bardzo wiele zale- kół tego. Jeśli partia się do tego nie przygotuje, to moim zdaniem
żało od ich misji. Kluczowe było to, jak Dąbrowski przedstawi Pa- będzie źle”.
Sądziły, że upokorzyły Papieża, pieżowi stanowisko władz. Odpowiednie naświetlenie problemu
zmuszając go do rezygnacji z planu mogło skłonić Jana Pawła II do zmiany jego zamiaru odwiedzin hhh
Polski w maju, mimo że – jak to ujął Casaroli – Papież jest „upar-
podróży w maju 1979 r., na jubileusz tym góralem” i niełatwo daje się przekonać. Władzom wydawało się, że odniosły prestiżowy sukces w sporze
900-lecia św. Stanisława. Jak się okazało, Kolejne spotkania z delegacją (z czasem uczestniczył w nich o termin pielgrzymki. W ich ocenach dominował triumfalizm:
abp Casaroli i inni kurialiści rzymscy) odbyły się 20, 22, 25 i 26 cieszono się, że Jan Paweł II i Kościół zostali upokorzeni i zmu-
było to zwycięstwo pyrrusowe. lutego. Jan Paweł II początkowo wahał się, czy zmieniać termin szeni do wycofania się z początkowych planów. W istocie było to
wizyty. Biskupi argumentowali, że o tę kwestię może rozbić się ca- zwycięstwo pyrrusowe. Ekipa Gierka musiała w końcu wyrazić
ła pielgrzymka. Zaproponował więc termin 3 czerwca (Zielone zgodę na papieską pielgrzymkę, bez odwlekania jej „na święte ni-
li oceniał, że Jan Paweł II zrezygnuje z majowej pielgrzymki, jeśli Świątki). gdy”. A to z perspektywy Watykanu było najistotniejsze.
władze oficjalnie go poinformują, że sobie tego nie życzą. Wów- 22 lutego ks. Orszulik, na prośbę Papieża, przywiózł z War- Zresztą władze nie cieszyły się długo ze swojego „sukcesu”. Mia-
czas nie powstrzyma się od publicznego oświadczenia, dlaczego szawy oficjalne zaproszenie Episkopatu i list, w którym Prymas ły świadomość, że czeka je mobilizacja sił i środków, aby zneutra-
to uczynił. „Wolę nie myśleć – dodał Casaroli ostrzegawczo – jakie uznał, że także poza majem wizyta będzie wielkim wydarzeniem lizować religijno-polityczne skutki pielgrzymki – bezprecedenso-
będzie to miało skutki”. nie tylko dla Polski, ale doda też otuchy katolikom krajów ościen- wej dla państw za „żelazną kurtyną”. W swoich tezach do rozmo-
Wcześniej, w połowie grudnia, sekretarz i współpracownik Pa- nych. Prymas proponował odwiedziny w Gnieźnie (24 czerw- wy z Breżniewem Gierek z goryczą pisał o nieuchronnej wizycie
pieża, ks. Stanisław Dziwisz, w rozmowie z Szablewskim uznał, ca) i powiązanie ich z peregrynacją Obrazu Nawiedzenia. Papież Papieża: „Jest to wydarzenie o charakterze politycznym i nie ma-
że argumentacja władz w kwestii pielgrzymki jest mało przekonu- uznał ten termin za zbyt późny. Ostateczną decyzję podjął 26 lute- my powodu, by się z niego cieszyć”.
jąca. Jakby na potwierdzenie tych słów Jan Paweł II, żegnając się go: poprosił, by Episkopat przesunął datę pielgrzymki z 24 czerw- I miał rację.   h
11 stycznia 1979 r. z pielgrzymami z Krakowa, powiedział o swo- ca na 3 albo 10 czerwca.
im obowiązku uczestniczenia w uroczystościach ku czci św. Sta- „Ja nie przyłożę ręki do konfrontacji, nie zależy mi na presti-
nisława. Tydzień później, na spotkaniu z dziekanami archidiecezji żu” – te słowa Jana Pawła II oddają jego stanowisko. Gdyby nie >>Dr BARTŁOMIEJ NOSZCZAK jest historykiem, pracownikiem
warszawskiej prymas Wyszyński oświadczył, że Papież przyjedzie ustąpił, jego podróż w 1979 r. stanęłaby pod znakiem zapytania. warszawskiego oddziału IPN i redaktorem naczelnym kwartalnika
internetowego historycy.pl. Ostatnio wydał książkę „Polityka państwa
w maju, a Episkopat na lutowej konferencji wystosuje oficjalne za- A to mogło utrudnić zapowiadaną dyplomatyczną gotowość Wa- wobec Kościoła rzymskokatolickiego w Polsce w okresie internowania
proszenie i opracuje plan podróży. tykanu do otwarcia się „dla każdego państwa i każdego reżimu”. prymasa Stefana Wyszyńskiego 1953–1956” (wyd. IPN, Warszawa 2008).
VI24 karol wojtyła, komunizm i wolność
Tygodnik powszechny 20 | 17 maja 2009

Jak się rodził


Wojtyła-polityk
Mimo pozorów ją matka i brat, a w trzecim roku wojny oj- U Sapiehy mógł Wojtyła obserwować
kompromisowości, ciec. Student zostaje robotnikiem. – Wojna sprzeciw wobec totalitarnej władzy. W liście Rzadkie połączenie intelektualisty
nauczyła go wybierać – mówi ks. Marecki. – pasterskim Sapiehy z lipca 1945 r. czytał:
jest niebezpiecznym Dokonuje się w nim katharsis, oczyszczenie „W państwie naszym musi panować spra-
z człowiekiem czynu, praktycznym
przeciwnikiem ideowym życia osobowego. Decyduje się na kapłań- wiedliwość dla wszystkich i nie wolno ni- i organizatorem. Inteligencja bardzo
stwo w okresie, kiedy seminarium jest za- komu jej odmawiać”. Patrzył też, jak prowa-
– tak o Karolu Wojtyle mknięte, a to, co mu drogie i polskie, jest do- dzi się wewnątrzkościelną politykę. I że cza-
żywa, analityczno-syntetyczna (...).
pisali analitycy SB. prowadzone przez okupantów do zera, gdy sem własne poglądy trzeba powiesić na koł- agent sB „Włodek”
wiele osób wpisuje się na volkslistę. Wybie- ku. Sapieha, mimo że przeciwny zawartemu
Jak kształtowała się formacja ra to, co nie rokuje nadziei na ułożenie życia w 1950 r. przez Wyszyńskiego porozumie-
i nie jest popularne. niu Episkopatu z rządem PRL, podczas po- oskarżenia. (...) Każdy nieprzemyślany krok
polityczna człowieka, bytu w Rzymie bronił Prymasa przed waty- mści się po tym na tych, którzy zapomina-
który w 1978 r. stał się również Między ludzi kańską kurią. ją w jakich warunkach działamy i żyjemy.
„Ks. Wojtyła jest wyszkolony w nowych kie- Na pytanie o postaci-wzorce młodego Śruba dociska się, a walka wchodzi w coraz
jednym z globalnych „graczy”? runkach społecznych, zna dobrze komu- Wojtyły, ks. Marecki wskazuje na bp. Fran- ostrzejszą fazę, jaki będzie jej rezultat wiado-
nizm i kwestię robotniczą” – tak metropo- ciszka Jopa, który w 1952 r. zastąpił wyrzu- mo z góry, zwycięstwo może być tylko po
lita krakowski Eugeniusz Baziak miał uza- conego z Krakowa przez komunistów abp. naszej stronie”.
Maciej Müller sadniać wybór 38-letniego księdza na swego Baziaka. Przybył w sytuacji trudnej: Kościół Wkrótce ubecy czytali kolejny donos
sufragana. A przynajmniej tak to przedsta- był represjonowany, na przełomie 1951/52 r. „Białego”. Wojtyła miał mu wyznać, że jest

R
wił w swoim donosie dla SB z 1958 r. ksiądz trwał tzw. proces kurii krakowskiej. Jopa oto- „przygotowany na najgorsze”. Miał mówić:
konfident, działający w kurii. czono siatką konfidentów, wzywano na roz- „Wielu księży wyraźnie zdradza ochotę przy-
ok 1948, wieś Niegowić. – Baziak miał na myśli głównie jego do- mowy, a zarządzanie diecezją utrudniali mu jęcia koncepcji państwa i współpracy z rzą-
Do mieszkania wikarego świadczenia z Zachodu – mówi Marek La- dwaj księża-patrioci, powołani przez władze dem. Zdaje mi się, że walka wchodzi w no-
puka Stanisław Wyporek, sota, dyrektor krakowskiego oddziału IPN na wikariuszy generalnych. – Ale Jopa nie wy etap. Dziś widzimy jasno, że nie możemy
członek Katolickiego Sto- i autor książki „Donos na Wojtyłę”, opisują- udało się komunistom złamać – mówi ks. być pewni nikogo wśród nas. Wieloletnie ka-
warzyszenia Młodzieży Mę- cej inwigilację przyszłego papieża. Marecki. W jednej z opinii bezpieki na temat ry w ostatnich procesach zaciążyły nad kle-
skiej, prowadzonego przez 28-letniego księ- Wcześniej, w 1946 r., metropolita krakow- Jopa pisano, że „nie jest skłonny do ustępstw rem i wykazały wyraźny rozłam. Trzeba by
dza Wojtyłę. Wspominał: „Rozpłakałem ski kard. Adam Sapieha wysyła świeżo wy- nawet za cenę zajmowanego stanowiska” wielkiego wstrząsu by ci ludzie powrócili na
się. Opowiedziałem mu, jak wzięto mnie do święconego ks. Wojtyłę na studia do Rzymu. (większość cytatów z akt UB/SB podaję za łono Kościoła. Spodziewamy się też obecnie
Bochni na posterunek milicji i bito tylko dla- – Będąc słuchaczem Angelicum, pracował „Donosem na Wojtyłę”). – Swoją postawą silnej infiltracji w szeregach naszej młodzie-
tego, że należę do katolickiej organizacji. Po- jednocześnie w parafii na obrzeżach Rzymu prawdy i szczerości czynił władze bezbron- ży seminaryjnej. Musimy przesuwać z całą
wiedział mi: »Nie płacz Stasiu, to musi się – mówi dr Marek Lasota. – Zamieszkiwali ją nymi – mówi ks. Marecki. – Kiedy uprze- rozwagą tą młodzież, by oddzielić ziarno od
kiedyś skończyć. Oni się kiedyś rozpadną«”. głównie robotnicy. To była dla Wojtyły kon- dzono go, iż jest śledzony, odpowiedział, że plew. Nasz aparat wychowawczy nie był do-
Rok 1992. Z Janem Pawłem II rozma- tynuacja doświadczenia z krakowskiego Sol- swoje biurko kurialne może zanieść na Ry- tąd nastawiony w tym kierunku, teraz mu-
wia ks. Adam Boniecki. Pyta go o upadek vayu. Poznawał świat, który we Włoszech nek i tam urzędować, bo nie ma nic do ukry- simy jak wrogowie nasi być czujni” (w cyta-
ZSRR. – Papież powiedział mi, że był tym penetrowała partia komunistyczna, zyskują- cia. „Jestem pasterzem dla ludzi i nie mam tach zachowano pisownię oryginalną).
i nadal jest ogromnie zaskoczony. Że nie ca coraz większe poparcie. się czego bać”, powtarzał. – Możemy powiedzieć, że w 1953 r., po
spodziewał się, że to zdarzy się jeszcze za je- W czasie podróży do Francji i Belgii Ks. Marecki wskazuje też na inne wzorce: aresztowaniu Prymasa, Wojtyła nie ma złu-
go życia. w 1947 r. Wojtyła spotkał się z ideą księży- – Wojtyła apelował o uczciwość i rzetelność dzeń, iż nadszedł czas próby dla Kościoła,
Wojtyła przybył do Rzymu zza „żelaznej -robotników. – Ten ruch był reakcją na ros- w pracy. To pozytywizm. Fascynował się i że był rozczarowany postawą niektórych
kurtyny”. Z dnia na dzień zmienił politykę nące w klasie wielkoprzemysłowej wpływy bratem Albertem, który poświęcił życie dla duchownych – mówi Lasota.
wschodnią Watykanu. Dziś zgodnie zalicza komunistów – tłumaczy Lasota. – Księża ubogich w czasach, gdy Polski nie było. Woj- W styczniu 1956 r. ks. Wojtyłę wezwano
się go do tych przywódców, którzy przyczy- nie czekali, aż robotnicy przyjdą do kościo- tyła podawał go jako wzór patrioty. na „rozmowę urzędową” do kierownika refe-
nili się do upadku komunizmu. Jakie były łów, tylko wchodzili między nich. To było Za patrona przyszły papież zapewne uwa- ratu ds. wyznań Miejskiej Rady Narodowej.
źródła jego politycznych umiejętności? dla Wojtyły doświadczenie, którego pokłosie żał żyjącego 900 lat wcześniej innego bisku- Pytano o stosunek do współpracujących
obserwujemy potem w Polsce. pa krakowskiego: św. Stanisława. Tradycje z władzą katolików z PAX-u. Wojtyła, wg za-
Mity i katharsis – Na Zachodzie Wojtyła zobaczył, że ze sprzeciwu wobec niesprawiedliwej władzy chowanej notatki, „odnośnie pracy i stosun-
– To był człowiek, który uczył się przez całe środowiskiem robotników może wiązać się były tu czytelne. W analizie SB z 1976 r. czy- ku do ruchu społeczno-postępowych kato-
życie – ocenia ks. prof. Józef Marecki, histo- myśl polityczna, że inteligent może dosko- tamy, że bp Wojtyła „uzurpuje sobie prawo lików stwierdza, że nie chce i nie miesza się
ryk i autor prac o dziejach najnowszych Koś- nale się wśród nich odnajdywać – mówi ks. przywódcy, rzecznika interesów społeczeń- w te sprawy (...). Jest gorliwym wykonawcą
cioła w Polsce. – Intelekt chłonny jak gąbka. Marecki. – Że te dwa środowiska to nie wro- stwa i wychowawcy (...) odwołując się do ekskomuniki papieskiej odnośnie »Zagad-
Doskonale odnajdywał się w każdej rzeczy- gowie. Obserwacja ważna, bo w Polsce mię- przykładów z przeszłości, że biskupi krakow- nień istotnych« Piaseckiego i pisma »Dziś
wistości, do której trafiał. dzywojennej mogło się w nim wykształcić scy nigdy nie byli łatwi i korni dla władzy”. i jutro«, których nie czytał i nie czyta. Ślu-
Ks. Marecki uważa, że źródeł umiejętno- poczucie, że są to dwa światy. Jego posługa bowania na wierność PRL nie składał”.
ści Wojtyły trzeba szukać w dzieciństwie: kapłańska i formacja polityczna polegała od- „Silna wola, – Nie dał się pozyskać – komentuje Laso-
– Urodził się i wychowywał w niepodległej tąd na byciu z ludźmi, słuchaniu ich. Także ugruntowane przekonania” ta. – Dał do zrozumienia, że istnieje granica,
Polsce, wiedział, czym jest wolność. A w do- jako biskup i kardynał nigdy się od nich nie Ciekawy ogląd poglądów ks. Wojtyły i jego której przekroczyć nie wolno.
mu byłego austriackiego żołnierza na pewno oderwał. sposobów radzenia sobie z władzą przynosi W 1958 r. Wojtyła zostaje biskupem po-
musiał żyć mitem Franciszka Józefa i mitem lektura dokumentów UB/SB. Z 1953 r. po- mocniczym. Z 1960 r. pochodzi charak-
Austrii: doskonałej, dobrej, wielkiej. Ale po- Mistrzowie chodzą dwie – dotąd niepublikowane – re- teryzujący nowego biskupa donos agen-
znał też cenę wolnej Polski. Korzeni poglądów księdza, a potem bisku- lacje księdza konfidenta o ps. „Biały” (na ra- ta o pseudonimie „Włodek”, benedyktyna:
Kolejnym etapem były studia w Krakowie. pa Wojtyły warto szukać też w pałacu arcybi- zie nie ustalono, kto nim był), który relacjo- „Rzadkie połączenie intelektualisty z czło-
– Miasto go oczarowało – mówi ks. Marecki. skupów krakowskich. Spędził tam z innymi nował mocodawcom zasłyszane w rozmo- wiekiem czynu, praktycznym i organizato-
– Tu się dokonało to, o czym czytamy u Wy- klerykami ostatnie miesiące wojny. wie z ks. Wojtyłą opinie o systemie politycz- rem. Inteligencja bardzo żywa, analityczno-
spiańskiego: „A to Polska właśnie”. W Kra- Abp Sapieha miał kontakty z podziemiem nym. „Maszyna działa bez zarzutu, atakuje syntetyczna (...). Przystępny, usłużny i obo-
kowie nie dało się nie wziąć udziału w lekcji antykomunistycznym. Lasota nie wyklucza, świadomie, wykorzystując dla swoich celów wiązkowy. Nie ma wygórowanych ambicji,
dziejów ojczystych, spotkać z narodowym że Wojtyła mógł być ich świadom, a nawet nawet nasze najbardziej obiektywne wypo- posiada trzeźwy sąd o sobie i swoich możli-
doświadczeniem historycznym. brać w nich jakiś udział: klerykiem zaintere- wiedzi” – miał powiedzieć ks. Wojtyła. I da- wościach. Jest mało prawdopodobne by za-
Wczesne lata nie oszczędziły Wojtyle prze- sowała się bowiem Sekcja III Wojewódzkie- lej: „Łączność biskupa z jego podległymi galopował się nieroztropnie. (...) Ma bardzo
żyć dramatycznych. Już wcześniej umiera- go Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego. mu czynnikami również bierze się jako akt silną wolę i ugruntowane przekonania. (...)
karol wojtyła, komunizm i wolność VII
Tygodnik powszechny 20 | 17 maja 2009 25

Archiwum Tygodnika Powszechnego


znę komunizmu i w ten sposób zabierał sy- Ks. Marecki: – Chciał odbudować społe-
stemowi ludzi. czeństwo. Przeciwstawiając się rzeczywisto-
ści politycznej, tworzył dla młodzieży alter-
„Rozmówka” z młodzieżą natywę. Nie wygłaszał dla niej nauk politycz-
– Wojtyła widział, że Polacy po wojnie są nych. Raczej gromadząc młodych wokół idei
społeczeństwem z przetrąconym kręgosłu- patriotycznej, uczył myśleć w poprzek tego,
pem – mówi Lasota. – Nastąpił zanik tra- co głosiła propaganda. Nie martwił się, że
dycyjnych elit i drogowskazów. Dyspo- w szkole nie ma religii. Wzywał księży: orga-
nował nimi jedynie Kościół i konkurują- nizujcie katechezę. Kiedy powstał Związek
ce z nim powstające PRL-owskie elity. Koś- Młodzieży Socjalistycznej, który miał ścią-
ciół nie mógł być siłą polityczną przewodzą- gać młodych ludzi, on temu jawnie nie prze-
cą społeczeństwu, więc musiał zbudować ciwdziałał, wychodząc z założenia: my rób-
nowe elity, uformowane katolicko, ale jed- my swoje.
nocześnie będące zaczynem społeczeństwa
obywatelskiego. „Taki trochę dobrotliwy”
A Wojtyła kierował uwagę na środowi- Dla komunistów był solą w oku także z po-
ska intelektualne. Sprawozdanie SB z 1958 r. wodu odporności psychicznej. Nie znaleź-
mówi, że nowy biskup „przeprowadza roz- li sposobu, by go pozyskać lub złamać. Wzy-
mowy z inteligencją katolicką m. Krakowa wany na rozmowy, radził sobie nieźle. – Jako
omawiając problemy życia religijnego (...) rozmówca był wstrzemięźliwy – ocenia La-
oraz wypracowuje środki jakimi można od- sota. – Bardziej słuchał, niż mówił, a gdy pa-
działowywać na tą część społeczeństwa”. dały pytania, odpowiadał rzeczowo, do-
Ważne dla niego jest „urobienie kadry ka- tykając tylko sedna sprawy. Nie zdradzał
tolickiej przy pomocy której można by od- niepokoju.
działywać na szersze grono społeczeństwa” Barwną ilustracją może być notatka SB
(donos agenta „Torano”) i „rozważenie ce- z rozmowy biskupa z Witem Drapichem,
lowości podjęcia pewnych akcji zewnętrz- przewodniczącym Wojewódzkiej Rady
nych, które by wskazywały na »istnienie« Narodowej w 1972 r., po uroczystościach
Kamuflowane treściami duszpasterskimi katolików na różnych odcinkach życia”. Tym w Oświęcimiu z okazji rocznicy beatyfika-
problemom poświęcał spotkania z intelektu- cji Maksymiliana Kolbego. Wojtyła „sta-
działania hierarchów krakowskich, alistami w kurii, KIK-u czy w redakcji „Tygo- rał się swobodą bycia, poruszania, odstawać
a głównie kard. Karola Wojtyły zmierzają dnika Powszechnego”, a także narady z du- trochę od tych, które znamy (...). Starał się
chowieństwem z diecezji. od początku rozmowy zarówno swobodnie
do wytworzenia w społeczeństwie Istotne dla Wojtyły jest nawiązanie osobi- na fotelu ułożyć, jak również jego zachowa-
katolickim przekonania, że kościół jest mniej interesuje go dzień dzisiejszy, jak i ju- stego kontaktu z inteligencją. Dlatego pro- nie, układ rąk (podpierał się kciukiem pod
tro w działalności kościoła w Polsce”. Wnio- wadzi „indywidualne rozmowy z naukow- brodą), starał się by jego ruchy były nie ner-
jedynym wyrazicielem dążenia narodu sek: „Jest groźniejszym przeciwnikiem od cami oraz wygłasza nauki na tematy filozo- wowe (...). Zależało mu na tym aby z jego
polskiego i stoi w obronie praw obecnego przewodniczącego polskiego ficzne dla prawników, lekarzy itp.” (analiza zachowania przebijała pewność siebie, że-
episkopatu”. SB z 1959 r.). Gdzie sam nie mógł dotrzeć, by było widać, że to jest człowiek, który ma
zagrożonych rzekomo ludzi wierzących. SB skarżyła się też, że „kamuflowane treś- słał najlepszych podwładnych. W 1963 r. SB określoną, b. wysoką pozycję. Jednocześnie
z analizy wydziału IV SB, 1976 ciami duszpasterskimi działania hierarchów analizuje, że Wojtyła „usiłuje wykorzystać ta- tak bardzo bezpośrednio. Ciągle uśmiech
krakowskich a głównie kard. Karola Wojtyły lent najzdolniejszych księży, kierując ich do na twarzy, taki trochę dobrotliwy (...). Nie
zmierzają do wytworzenia w społeczeństwie pracy do rejonów skupiających gros inteli- spieszył się z odpowiedziami, które były jas-
Być może, że potrafi być zacięty, może też katolickim przekonania, że kościół jest jedy- gencji”. W  1973 r. biskup spotkał się z redak- ne i logiczne ale trochę czasami wchodzą-
mieć swoje antypatie”. nym wyrazicielem dążenia narodu polskiego torami „Znaku”; rozmawiano o zadaniach ce w taką jakąś mistyfikację (...). Pewna ten-
Pięć lat później, gdy po śmierci abp. Bazia- i stoi w obronie praw zagrożonych rzekomo polskiej inteligencji. Bezpieka miała tam dencja do »lawirowania«, nie wypowiada-
ka trwała procedura wyboru nowego ordy- ludzi wierzących”. swoje uszy, stąd wiemy, że mówił, iż „trzeba nia się na tematy bliskie”.
nariusza, osobowością Wojtyły interesowały Kilka miesięcy przed wyjazdem kardyna- ludzi uczyć pewnej odwagi cywilnej, umie- – Wojtyła jako biskup nie miał oporów
się władze partyjne. W opinii dla KC PZPR ła na konklawe, w grudniu 1977 r., ppłk Jó- jętności występowania w obronie pewnych przed spotkaniami z przedstawicielami
pisano, że „jest oddany bez zastrzeżeń spra- zef Biel z SB pisał o „zjawiskach świadczą- spraw. Coraz częściej mówi się o wolności władz, wręcz zabiegał o to – mówi ks. Ma-
wom Kościoła. Jako człowiek wybitnie zdol- cych o poważnym wzroście roli ośrodka kra- religii i wolności w ogóle i to jest właśnie to, recki. – Swoje racje wyjaśniał spokojnie,
ny i dobry organizator jest bodaj jedynym kowskiego w działalności Kościoła”. Kardy- o co walczą”. Przestrzegał, że komuniści „lan- bez krzyków i pyskówek, dowodząc, że lu-
biskupem który potrafiłby skonsolidować nał miał usztywnić swe stanowisko „w kwe- sują dialog w którym eksponuje się »jak dzie wierzący mają swoje prawa, które nabyli
nie tylko kurialistów i kler diecezjalny, ale stii stosunku Kościoła do władz”, a poza tym Kościół winien pomagać realizować założe- przez tysiąc lat, więc nie można Kościołowi
również skupić wokół siebie część inteligen- „realizuje kierunek antagonizowania społe- nia socjalistycznego państwa«”. np. zabronić budowania świątyń czy organi-
cji i młodzieży katolickiej (...) Mimo pozo- czeństwa katolickiego i władz”. Między inny- W 1976 r. analityk „wyznaniowego” wy- zowania procesji.
rów wykazywanej kompromisowości i ela- mi „udzielił pełnego poparcia uczestnikom działu krakowskiej SB podsumowywał: „Nie Komuniści od lat 50. utrudniali urządza-
styczności w stosunkach z władzami pań- majowych wydarzeń w Krakowie” po śmier- demonizując osoby krakowskiego metropo- nie w Krakowie procesji Bożego Ciała z Wa-
stwowymi jest bardzo niebezpiecznym prze- ci Stanisława Pyjasa i „z uwagą śledzi działal- lity trzeba stwierdzić, że jego mądrość i auto- welu na Rynek. W liście do prezydenta Kra-
ciwnikiem ideowym”. ność grup dysydenckich [chodzi zapewne rytet polega m.in. na kapitalnej wręcz umie- kowa z 1974 r. Wojtyła tak pisał: „Odmo-
Lasota: – Komuniści byli świadomi, że o Studencki Komitet Solidarności] i w pełni jętności wykorzystania potencjału naukowe- wa tradycyjnej procesji jest przez (...) spo-
mają do czynienia z osobowością wybit- je akceptuje”. Kardynał, pisał Biel, wysyła też go, jaki znajduje się w dyspozycji Kościoła łeczeństwo rozumiana jako wyraźna dys-
ną pod względem intelektualnym i spraw- do władz liczne żądania „m.in. w zakresie: w Krakowie”. kryminacja wierzących obywateli naszego
nym politykiem. A nowy metropolita wie- przeciwstawiania się rzekomym ogranicze- Oczkiem w głowie biskupa była też mło- Miasta (...), jako systematyczne okazywa-
dział, że w PRL Kościół jest jedyną enklawą niom praw ludzi wierzących (...) zmian pro- dzież. – Stawiał sobie za cel wyłonienie gru- nie, że są oni obywatelami drugiej katego-
wolności i musi przyjąć depozyt narodowej gramu ideologicznego i obywatelskiego wy- py ludzi, z której wyjdą przyszli liderzy spo- rii”. Pada mocne zdanie: „Nawet hodowcy
tożsamości. chowania młodzieży w szkołach, (...) dostę- łeczni – mówi Lasota. psów mogli odbyć swój pochód po Rynku
pu Kościoła do środków masowego przeka- W 1960 r. „Torano” relacjonował, że bi- Głównym”.
Antidotum na marksizm zu, budownictwa sakralnego (...)”. skup „opuszcza kolację (...) bo na 9-tą wie- – Wojtyła formułował listy uprzejmie, ale
W latach 70. analizy na temat Wojtyły (od – Komuniści patrzyli na niego jak na wro- czór ma wyznaczoną rozmówkę z młodzie- nie było w nich nic z uniżoności – ocenia La-
1967 r. kardynała) są coraz bogatsze w wyli- ga marksizmu – mówi ks. Marecki. – Naj- żą u siebie w domu (...). Skonstatowałem, sota. – On nie prosił, on proponował. Spo-
czenia jego cech jako polityka; między wier- większą szkodę widzieli w tym, że wyrywał że ks. biskup Wojtyła gromadzi często taką kojnie, ale stanowczo.
szami widać, być może, respekt. Działają- im ludzi. Bo celem marksizmu było zawład- młodzież u siebie zwykle późnymi wieczora- – Wiedział, że komunizm trzeba rozbrajać
cy w kurii agent „Zbyszek” donosi w 1974 r.: nięcie ludźmi, dlatego niszczono instytucje, mi, ze wszystkich wydziałów na krakowskich dyplomatycznie – dodaje ks. Marecki. – Nie
„jest uczonym, a przy tym zręcznym poli- które ludzi gromadziły: harcerstwo, bractwa uczelniach”. W innym donosie odnajdujemy wzywał, by chwytać za broń i walczyć. Nigdy
tykiem, ma ogromne osobiste powiązania religijne, partie, Kościół. obawę, że biskup „organizuje młodzież, któ- też nie potępił człowieka i był przekonany, że
w samym Watykanie, a także na całym świe- Ks. Marecki tak opisuje wypracowany raby w przyszłości stworzyła ze siebie rodzaj rozmawiać trzeba do końca.
cie. (...) dla całej polityki Kościoła na świe- przez Wojtyłę sposób na komunizm: – Nie jak gdyby stronnictwa politycznego krakow- Przykładów sporów biskupa z władzą jest
cie i na odcinku ZSRR-kraje demokracji lu- wypowiadał się publicznie o jego złu. Ale skiego i któraby w przyszłych wyborach do sporo. Słynne jego osiągnięcie to wywalcze-
dowej (...) jest najbardziej miarodajnym opi- kiedy powtarzano w kółko w radiu i telewi- sejmu odegrała ważną rolę na rzecz katoli- nie zgody na budowę kościoła w Nowej Hu-
niodawcą [dla Watykanu-red.]”. zji, że komunizm jest jedyną słuszną drogą, cyzmu”. Analiza SB z 1977 r. precyzuje: „ob- cie, „wzorcowym mieście socjalistycznym”.
Wydział IV SB w 1976 r. tak definiował je- to on z ambony stawiał pytanie: kto człowie- serwuje się próby wykorzystania legalnych Działał metodą kolejnych kroków: odpra-
go politykę: „utrzymanie i umacnianie po- kowi daje szczęście? Tylko Bóg. Jego pole- form (...) organizacyjnych duszpasterstwa wiał pasterki pod gołym niebem, słał listy
lityczno-społecznej roli kościoła w Polsce mika z tezami marksistów polegała na dawa- akademickiego do lansowania negatywnych do władz, negocjował. Użył nawet narzędzi
(...). Jest dalekowzrocznym politykiem. Nie niu przeciwwagi. Dawał antidotum na truci- treści społeczno-politycznych”. „wywiadowczych”.  >
VIII26 karol wojtyła, komunizm i wolność
Tygodnik powszechny 20 | 17 maja 2009

AgentNadziei
> – Działaczem krakowskiego KIK-u był
radny – opowiada Lasota. – Od niego bi-
skup dowiedział się, że pod zabudowę jest
przeznaczony teren byłego lotniska w Czy-
żynach. Dlatego zgodził się na lokalizację
kościoła w miejscu wydawałoby się nie do
przyjęcia, na pustych polach. Wiedział, że
za parę lat będzie tam centrum osiedla. Do-
wiódł umiejętności poruszania się w rzeczy-
wistości stricte politycznej.

Rozmowy na Plantach
W 1960 r. agent „Włodek” donosił: „zna się
GEORGE WEIGEL:
na ludziach (...). Nie będzie poddawał się Prezydent Reagan i Jan Paweł II
wpływom, choć potrafi zasięgnąć rady”. Trzy eeMagdalena Rittenhouse: Jak wspo- pież zawarł tę ocenę w 42. rozdziale encykli-
lata później, gdy trwała reforma kurii kra- mina Pan papieską pielgrzymkę do
dążyli do tego samego celu, ki „Centesimus Annus”.
kowskiej, analityk SB notował, że Wojtyła Polski z 1979 r.? Zdawał Pan sobie do zwycięstwa wolności.
„konsekwentnie dąży do stworzenia spręży- sprawę, że będzie to wydarzenie eeAle we wcześniejszych encyklikach
stej organizacji”. – Otaczał się ludźmi, któ- przełomowe?
Dzielili się informacjami znalazło się wiele krytycznych ocen.
rych uważał w ich dziedzinach za najlep- George Weigel: Mieszkałem wówczas czy ocenami sytuacji. W 1981 r. w „Laborem Excercens” prze-
szych – mówi ks. Marecki. – Odkrył wiele w Seattle i śledziłem ją w zachodnich me- strzegał przed patrzeniem na pracę
talentów. diach. Byłem świadomy, że dzieje się coś
Ale poruszali się w dwóch wyłącznie w kategoriach zysku i redu-
– Posiadał atrybut dobrego polityka: bezprecedensowego i bardzo wzruszającego. różnych sferach działania. kowania pracowników do roli narzę-
umiejętność skupiania wokół siebie lu- Ale oczywiście nie miałem pojęcia, do czego dzia. Pisał o prymacie pracy nad kapi-
dzi wybitnych, opiniotwórczych – doda- to doprowadzi – że w ciągu zaledwie 14 mie- tałem, krytykując dogmatyczne po-
je Lasota. sięcy powstanie Solidarność. dejście kapitalizmu do prywatnej
Był świadom realiów, w jakich funkcjo- własności.
nował. Wiedział, że jest śledzony. Ks. Mare- eeMyśli Pan, że Jan Paweł II zdawał sobie Nie wydaje mi się, aby taka interpretacja
cki: – W kurii zdawano sobie sprawę, że te- sprawę? „Laborem Excercens” była uprawniona. Ta
lefony są na podsłuchu. Każdy aparat osła- Nie wydaje mi się, aby przeczuwał, że upa- Carl Bernstein naprawdę nie ma o tym po- encyklika była poświęcona moralnej feno-
niano futerałem dźwiękoszczelnym. Kie- dek komunizmu w Europie nastąpi w ciągu jęcia. Cały ten nonsens z tak zwanym „świę- menologii pracy. Kościół zawsze uznawał
dy bp Wojtyła przyjmował ważnych gości, zaledwie dekady. Ale myślę, że w ciągu tam- tym przymierzem” między Wojtyłą a Rea- prawo do prywatnej własności i zawsze po-
wychodził z nimi na Planty. Nie rozmawiał tych dziewięciu dni spędzonych w Polsce ganem to jedna wielka dziennikarska fikcja, wtarzał, że dołączona jest do niej swojego ro-
o najważniejszych sprawach w gabinecie ani utwierdził się w przekonaniu, że komunizm stworzona przez człowieka przekonanego, dzaju „społeczna hipoteka”. Innymi słowy, że
w samochodzie. jest w znacznie słabszej kondycji, niż to się że wszystko, co dzieje się na świecie, to wy- wiąże się z nią moralna odpowiedzialność.
Wiedziano, że wśród księży są konfidenci. na pierwszy rzut oka wydawało, i że to właś- nik spisków i konspiracji. Tak nie jest. Ponad
– Ks. Macharski, rektor seminarium, prze- nie owa „moralna broń”, którą ten Papież już wszelką wątpliwość takie porozumienie nie eeW encyklice „Centesimus Annus”
strzegał kleryków, że wokół mogą działać lu- wcześniej wypracował, jest najwłaściwszym miało miejsca. Amerykańska pomoc dla So- z 1991 r. Jan Paweł II rzeczywiście przy-
dzie dążący do dezintegracji duchowieństwa narzędziem, aby go pokonać. lidarności była jak najbardziej spontanicz- znał, że „wolny rynek jest

"
– mówi ks. Marecki. na i szczera. najefektywniejszym narzędziem”. Ale
W 1973 r. Wojtyła wydał komunikat, mówił też o jego mankamentach.
w którym przypominał duchownym prze- Pielgrzymka z 1987 r. eeOsoby, które znały Papieża, twierdzą, W wywiadzie dla dziennika „La Stam-
pis Episkopatu sprzed pięciu lat, zabraniają- iż jeszcze w latach 80. nie spodziewał pa” z 1993 r. powiedział nawet, że so-
cy im kontaktów z przedstawicielami władz była pomyślana jako się, że komunizm upadnie. Może upa- cjalizm zawierał „ziarna prawdy”,
oraz nakazujący relacjonować wszelkie takie przygotowanie gruntu dek ten nie był wynikiem jego działań, a pod wpływem myśli lewicowej kapi-
rozmowy przełożonym. ale szczęśliwego splotu okoliczności, talizm zmienił się na lepsze. Dlaczego
Władze i ich „zbrojne ramię” SB próbo- pod to, co miało się już my zaś przypisujemy Janowi Pawłowi więc odrzucał „trzecią drogę”?
wały też poróżnić Wojtyłę z innymi biskupa- wydarzyć w post- zbyt wielkie zasługi? Bo czegoś takiego jak „trzecia droga” między
mi. Widać to na przykładzie prób budowa- Wydaje mi się, że już podczas swojej trzeciej państwową lub prywatną własnością środ-
nia przez bezpiekę konfliktu między Wojtyłą komunistycznej Polsce. pielgrzymki do Polski w 1987 r. Papież wi- ków produkcji nie ma. Otwartą pozostaje
a prymasem Wyszyńskim. Okazję znalezio- dział, że sprawy nabrały zaskakującego tem- natomiast kwestia – zarówno wówczas, jak
no m.in. w 1967 r., gdy z Watykanu przyszła pa – zarówno z powodu kryzysu gospodar- i obecnie – jak głęboka powinna być kontro-
wieść o nominacji kardynalskiej Wojtyły. czego w krajach komunistycznych, jak i ze la państwa i regulacje rynku.
Agent „Carmen” sugerował: „Watykan chce ee„Moralna broń”, czyli filozofia perso- względu na fakt, że Gorbaczow nie był już
za wszelką cenę doprowadzić do porozu- nalistyczna oraz nacisk na kulturę i toż- w stanie dłużej kontrolować „wspólnoty so- eeSwą biografię zatytułował Pan „Świa-
mienia z rządem – a prymas Wyszyński nie samość w jego nauczaniu, w przeci- cjalistycznej” przy użyciu siły. Myślę, że piel- dek Nadziei”. Nadzieja – której nie na-
chce, natomiast ks. Wojtyła okazywał inkli- wieństwie do bardziej konwencjonal- grzymka z 1987 r. była pomyślana jako przy- leży mylić z optymizmem – pojawia się
nację w tym kierunku – więc jest myśl, że ks. nych metod „politycznych”. Właśnie gotowanie gruntu pod to, co miało się już chyba nieprzypadkowo. Ale słowo
prymasa zmusić do ustąpienia, a wtedy Pan często protestował przeciw po- wydarzyć w postkomunistycznej Polsce. „świadek” przywodzi na myśl pasyw-
K. Wojtyła zostałby prawdopodobnie prze- strzeganiu Jana Pawła II jako głównie nego obserwatora, a to do Jana Pawła
wodniczącym Episkopatu i nawet przeniós- dyplomaty czy stratega. Ale utrzymy- eeA czy rozwój Polski po 1989 r. był dla nie pasuje.
łby się do Warszawy jako prymas i przepro- wał on bliskie relacje z politykami, np. Papieża zaskoczeniem? Z jego punktu „Świadek” w języku angielskim ma jak naj-
wadzałby umowy z rządem”. z Reaganem. widzenia kraje zza dawnej „żelaznej bardziej aktywne konotacje. Mamy wyraże-
Nie miejsce tu, by wyliczać różnice mię- Kiedy w końcu mi uwierzycie?! Pisałem już kurtyny”, zamiast stać się miejscem nie „bear witness to something”: dawać cze-
dzy kardynałami. Bezpieka sporządziła do- o tym wiele razy: owszem, prezydent USA duchowego odrodzenia Europy, za- muś świadectwo. Nie ma to nic wspólnego
kładne portrety obu, wyznaczając płaszczy- Ronald Reagan i papież Jan Paweł II padły na podobne z biernością. Jan Paweł II był znacznie wię-
zny sporu. Ważne, że Wojtyła i Wyszyński dążyli do tego samego celu – do zwycięstwa co Zachód choroby: cej niż obserwatorem. Był jak najbardziej ak-
nie dali się skonfliktować. Przykład drobny, wolności – ale działali na dwóch płaszczy- indywidualizm, konsumpcjonizm. tywnym agentem nadziei. Nadzieja to cno-
ale znamienny: w 1967 r., w czasie wizyty znach, choć równoległych. Dzielili się in- Kiedy spojrzymy na teksty wystąpień i ho- ta teologiczna, zanurzona w wierze. Opty-
de Gaulle’a, prezydent Francji nie zdecydo- formacjami, wymieniali wrażenia czy oceny milii, które Papież wygłosił podczas piel- mizm jest kwestią optyki, jednym z możli-
wał się na spotkanie się z Prymasem. Wtedy na temat różnych sytuacji. Ale poruszali się grzymki do Polski w 1997 r., widać wyraź- wych sposobów patrzenia na rzeczywistość.
Wojtyła, nie chcąc dostarczać argumentu, że w dwóch zupełnie innych sferach działania. nie, że jego ocena była wyważona: krytycz- Nadzieja jest znacznie silniejsza, odporniej-
jest bardziej szanowany przez zagranicznych na, ale jednocześnie afirmująca to, co stało sza niż optymizm.  h
polityków, wyjechał z Krakowa, by nie ze- eeDziennikarz Carl Bernstein, któremu się w postkomunistycznej Polsce. Polska po
tknąć się z de Gaulle’em. sławę przyniosło ujawnienie afery prostu stała się „normalnym” krajem, cze- Rozmawiała
Watergate, twierdzi, że w latach 80. go tak długo pragnęli Polacy. A normalność Magdalena Rittenhouse
hhh Jan Paweł II i Reagan zawarli tajne po-
rozumienie: w zamian za pomoc fi-
oznacza także ambiwalencję.
>>GEORGE WEIGEL (ur. 1951) jest autorem biografii
Jana Pawła II „Świadek Nadziei”, która osiągnęła
16 października 1978 r. wieczorem w miesz- nansową dla Solidarności Papież miał eeW przypadku komunizmu Papież uwa- największy nakład ze wszystkich papieskich
kaniu Edwarda Gierka odezwał się telefon. udzielić milczącego przyzwolenia na żał, że jest to system niesprawiedliwy biografii. Katolicki filozof konserwatywny,
Dzwonił jego zastępca, Stanisław Kania, któ- rozmieszczenie amerykańskich rakiet i amoralny. Ale jego stosunek do kapi- wykładowca w Ethics and Public Policy Center
ry właśnie przeczytał depeszę Reutera o wy- średniego zasięgu w Europie i nie kry- talizmu był już chyba bardziej w Waszyngtonie i redaktor pisma „First Things”
(polską jego edycję wydaje „Fronda”). Po polsku
niku konklawe. „O rany boskie!” – wyrwało tykować działań CIA, wymierzonych skomplikowany? ukazały się także inne jego książki, m.in. „Boży
się pierwszemu sekretarzowi KC PZPR.   w lewicowe partyzantki w Ameryce Nie wydaje mi się, aby była to kwestia „sto- wybór. Papież Benedykt XVI i przyszłość Kościoła
Maciej Müller Łacińskiej. sunku”. Chodzi raczej o moralną ocenę. Pa- katolickiego”.