Vous êtes sur la page 1sur 238

Ilustracje Dominik Broniek

COPYRIGHT BY Jacek Piekara COPYRIGHT BY Fabryka Sw sp. z o.o., LUBLIN 2011 WYDANIE I ISBN 978-83-7574-515-3 Wszelkie prawa zastrzeone All rights reserved Ksika ani adna jej cz nie moe by przedrukowywana ani w jakikolwiek inny sposb reprodukowana czy powielana mechanicznie, fotooptycznie, zapisywana elektronicznie lub magnetycznie, ani odczytywana w rodkach publicznego przekazu bez pisemnej zgody wydawcy. PROJEKT I ADIUSTACJA AUTORSKA WYDANIA Eryk Grski, Robert akuta PROJEKT ORAZ GRAFIKA NA OKADCE Piotr Cieliski ILUSTRACJE Dominik Broniek REDAKCJA Karolina Kacprzak KOREKTA Bogusaw Byrski SKAD ORAZ OPRACOWANIE OKADKI Dariusz Nowakowski

WYDAWCA Fabryka Sw sp. z o.o. 20-834 Lublin, ul. Irysowa 25a tel.: 81 524 08 88, faks: 81 524 08 91 www.fabrykaslow.com.pl e-mail: biuro@fabrykaslow.com.pl Konwersja do formatu EPUB: Virtualo Sp. z o.o. virtualo.eu

O autorze

5 tomw opowiada o Mordimerze Madderdinie (Suga Boy, Mot na czarownice, Miecz Aniow, owcy dusz, Pomie i krzy t.1) uczynio z niego jednego z najpopularniejszych pisarzy w Polsce. Obok tej serii z Fabryk Sw wyda take horror fantasy Necrosis. Przebudzenie, zbiory opowiada wiat jest peen chtnych suk oraz Mj przyjaciel Kaligula, a take obrazoburcz antyutopi Przenajwitsza Rzeczpospolita. Powieci Alicjaudowodni, e w

byskotliwy sposb mona poczy fantastyk z histori obyczajow. Burzliwe dzieje Rzeczpospolitej XVII-wiecznej to sceneria kolejnej powieci Jacka pt. Charakternik. W tym samym roku powrci do pisania o inkwizytorze Madderdinie - efektem byy zbiory opowiada prequeli: Ja, inkwizytor. Wiee do nieba i Ja, inkwizytor. Dotyk za. Najnowszy Ja, inkwizytor. Bicz Boy to pierwsza powie w historii w cyklu. O MORDIMERZE MADDERDINIE 1. Pomie i krzy - tom 1 2. Ja, inkwizytor. Wiee do nieba 3. Ja, inkwizytor. Dotyk za 4. Ja, inkwizytor. Bicz Boy 5. Suga Boy 6. Mot na czarownice 7. Miecz Aniow 8. owcy dusz

Spis treci
Dedykacje i podzikowania Rozdzia I Stos Rozdzia II Paac Rozdzia III Misja Rozdzia IV Klasztor Rozdzia V Informator Rozdzia VI wiadek Rozdzia VII apwka Rozdzia VIII Szturm Rozdzia IX Cmentarz Rozdzia X Przynta Rozdzia XI Puapka Rozdzia XII Oferta Rozdzia XIII Sekretarz Rozdzia XIV Odpata Rozdzia XV Go Rozdzia XVI Hez-hezron Rozdzia XVII Propozycja

Dedykacje i podzikowania

Chciabym zadedykowa t powie wszystkim osobom, ktre od kilku lat towarzysz mnie i mojemu bohaterowi, komentuj nasze poczynania, zastanawiaj si nad przyszoci i przeszoci Mordimera, snuj domysy, chwal oraz krytykuj. Prosz mi wierzy, e wiele Pastwu zawdziczam! Szczeglnie gorco chciabym podzikowa panu Radosawowi Bieniowi, autorowi pracy doktorskiej (celujco obronionej!) Zmieni przeszo - alternate history w perspektywie genologiczno-komparatystycznej (Jacek Piekara i Orson Scott Card). Bardzo si ciesz, e zechcia powici swj czas na tak ciekaw i niezwykle pieczoowicie przygotowan analiz mojej twrczoci. Serdecznie dzikuj rwnie panu Bartoszowi Brzozowskiemu, ktry stworzy i prowadzi Nieoficjalny Serwis o Jacku Piekarze (pod adresem jpiekara.cba.pl).

Rozdzia I Stos

I daj nam si, bymy nie przebaczali naszym winowajcom... modli si Andreas Voerter tpo wpatrzony w ogie trawicy stojcego porodku stosu mczyzn. Ja rwnie przygldaem si uwanie, gdy poncy na stosie biskup to niezwyczajny widok i zapewniam was, mili moi, e obraz skwierczcego w pomieniach dostojnika kademu zapadby w pami. Hierarcha by odziany w fioletow sutann, haftowan zotem infu i mucet obficie wyszywany szlachetnymi kamieniami. W prawej doni dziery pastora, a jak si pniej przekonalimy, przywizano mu go do palcw sznurem, by nie upad za wczenie na ziemi. Wszystko to pono ju na Jego Ekscelencji i pomylaem sobie, e tak zapewne wygldaby Mojesz, gdyby jego konwersacja z ognistym krzewem potoczya si mniej udanie ni w rzeczywistoci. Wody! Wody! rykn Hugon Hoffman i rozejrza si bezradnie wok. Potem zerkn

w niebo, jakby spodziewa si, e Bg odpowie na jego proby i co najmniej zele rzsist ulew. Ale dobremu Panu niespieszno byo do gaszenia ciaa witobliwego pasterza i nawet lamenty inkwizytora nie mogy niczego zdziaa. Nie ukrywam, i ja przede wszystkim z alem spogldaem na dobra, ktre si marnoway, gdy warto biskupich szat z ca pewnoci przewyszaa warto kilku wiosek. Poza tym biskup i tak ju nie y, wic nie miao znaczenia, czy wyjmiemy ze stosu jedynie jego podwdzonego w dymie trupa, czy te na wp spopielony kadub. Na gwodzie i ciernie! Na straszliwy gniew Pana! wyjka zduszonym gosem Andreas Voerter. Co si tutaj wyprawia? Potoczy po nas takim wzrokiem, jakbymy mogli odpowiedzie na jego pytanie. Co si wyprawia? powtrzy ju aosnym tonem. Uniosem wzrok i spojrzaem w granatowe niebo zasnute szarymi strzpami chmur. Gdzie daleko zobaczyem cieniutkie pasemko byskawicy. Burza idzie powiedziaem. *** Wszystko zaczo si trzy dni wczeniej, kiedy do siedziby Inkwizytorium w Bielstadt, gdzie miaem zaszczyt suy, nadszed tajemniczy list. Oznajmia on, e jeli chcemy ujrze zbrodnicze skutki dziaalnoci sekty obmierzych heretykw, powinnimy pojawi si pod Szubieniczn Gr, w okolicach Lowenbergu, w sobot po poudniu. Rzecz jasna, podobnych doniesie nie naley lekceway, lecz nikt przy zdrowych zmysach nie wysaby czterech inkwizytorw tylko z powodu jednego wistka papieru wrzuconego przez okno. Jednak list oprcz zdawkowej informacji zawiera rwnie fragment, ktry podziaa na nas niczym uderzenie bata na leniw chabet. Ot autor zapisa cytat z Ewangelii brzmicy: Oto ju siekiera do korzenia drzew jest przyoona, mieszajc sowa aciskie z greckimi i hebrajskimi. Niestety, rozpoznaem zaledwie grek oraz acin, lecz przeoony naszego oddziau Inkwizytorium, Gregor Vogelbrandt, zna hebrajski na tyle, by przeczyta najprostsze sowa. A e w tym jzyku zapisano jedynie sowo drzewo, wic sprawa bya prosta i nawet bez znajomoci hebrajskiego rozpoznalibymy fragment Biblii. C autor pisma chcia nam przez to powiedzie? Niewtpliwie pragn, bymy wiedzieli, e jest czowiekiem znakomicie wyksztaconym. A jeli tak, istniej due szanse, e pochodzca od niego informacja nie jest wymysem pgwka lub byle artownisia. Zreszt, zapewniam was, mili moi, niewiele na wiecie spotkalimy osb, ktre miayby ochot poartowa ze witego Officjum. Tak jako sprawy si uoyy, e kiedy ludzie syszeli inkwizytor lub Inkwizytorium, najwikszym dowcipnisiom umiech umiera na ustach. W dodatku list napisano na kosztownym, spokojnie mona rzec: wielce wykwintnym papierze, takim samym, na ktrym bogacze wymieniaj miosne wyznania z kochankami. A styl pisma autora wydawa si wskazywa czowieka wietnie znajcego sztuk kaligrafii. Przypatrzcie si dobrze poinstruowa nas Gregor Vogelbrandt. I zwrcie uwag na liter t, ktra wbija si w kart niczym miecz. Tak pisa moe jedynie czowiek dumny i pewny siebie. A spjrzcie na to drapiene s stawiane, jakby miao by byskawic. Tak pisze jedynie czowiek zdecydowany i odwany. Z kolei inne symptomy, ktre tu wyranie rozpoznaj, mog wiadczy, i autora listu cechuj bezwzgldno oraz okruciestwo.

Wszyscy pokiwalimy mdrze gowami, chocia przyznam, e obserwacje Gregora dotyczce stylu pisma ludzi, z ktrymi to obserwacjami mia okazj zapoznawa nas ju wczeniej, wywieray na mnie niespecjalne wraenie. Nie sdziem, by po tym, w jaki sposb kto stawia litery, mona wysnu wnioski dotyczce charakteru, postpowania czy przeszoci lub przyszoci piszcego. Uwaaem raczej, e podobna nauka jest w rwnym stopniu przydatna co wrenie z gwiazd, wntrznoci zwierzt lub linii doni. Zreszt do wycignicia wnioskw takich, jakie wycign Vogelbrandt, nie trzeba stosowa kaligraficznych czarw-marw. Bo niby kto mg wysa

podobnie bezczelne pismo do Inkwizytorium? Mia to by czowiek saby, lkliwy i agodny niczym owieczka? Wolne arty! Gregor jednak traktowa swoje spostrzeenia oraz wynikajce z nich wnioski nadzwyczaj powanie. Tak samo jak i potraktowa ca spraw listu. Zdecydowa si wysa w okolice Szubienicznej Gry nie tylko nas, jego podwadnych, ale mimo e ostatnio doskwieray mu naprawd powane zdrowotne kopoty, postanowi ruszy wraz z nami. W siedzibie Inkwizytorium w Bielstadt pozostawi jedynie dwch naszych towarzyszy, ktrzy mieli zajmowa si codziennymi obowizkami. Na pewno do podjcia podobnej decyzji przyczyni si fakt, e wanie zakoczylimy wielkie, trwajce niemal rok ledztwo, w czasie ktrego wykrylimy rozgaziony i potny kult czcicieli demonw. By wyobrazi sobie ogrom ledczej roboty, wystarczy powiedzie, e na mier przez caopalenie skazano prawie czterysta osb pci obojga, a pomniejsze kary wizienia, okaleczenia oraz pokuty zadano co najmniej dwm tysicom. A ile tomw zapisalimy zeznaniami wiadkw! Ile znalazo si tam rozpaczliwych wyzna, ile ujawniono obrzydliwych tajemnic, lecz rwnie ile w trakcie przesucha pado grzesznych przechwaek, a nawet blunierczych naigrywa ze witej wiary! Poza tym skonfiskowalimy liczne czarnoksiskie ksigi, demoniczne receptury, tajemne mikstury i trucizny we wszelkich moliwych postaciach, jak to maci, pynw lub kremw. Oczywicie nie dalibymy rady poprowadzi w szeciu tak przeogromnego dziea, lecz to wanie Gregor Vogelbrandt i my, jego podwadni, gralimy w nim pierwsze skrzypce, jako ci, ktrzy pierwsi natknli si na lady zbrodni. Teraz prowincja wydawaa si spokojna, bogobojna i przepeniona prawdziwie chrzecijaskim bojaliwym dygotem. W zwizku z tym moglimy wybra si w kilkudniow podr (a na tyle, nie duej, ona si zapowiadaa), nie trapic si poczuciem zaniedbywania obowizkw. Przyznam, e ten rok intensywnego ledztwa i walki o spraw Bo wiele mnie nauczy, a praca w Bielstadt znacznie rnia si od bezmylnej wegetacji w Kaiserbadzie, gdzie miaem okazj (bo nie powiem: zaszczyt) poprzednio suy. Tak to ju czsto si skadao, e modzi inkwizytorzy byli posyani w wiele rejonw naszego wspaniaego Cesarstwa, nie tylko by poznawa obyczaje, lecz by pasowa si z si nieczyst w rnych okolicznociach i rnych miejscach. Skrupulatnie zbierano te o nich wszelkie informacje, ktre miay nastpnie posuy do wydania oceny na temat przydatnoci konkretnego inkwizytora. I tak jedni ldowali potem w jakim zapyziaym, spokojnym miasteczku, gdzie gwnie leeli do gry brzuchami, a inni byli rozpatrywani jako kandydaci do suby w Akwizgranie, Engelstadt lub nawet, nawet, Hez-hezronie. No ale ci z Hez-hezronu to ju elita elit, gdy inkwizytorzy ci teoretycznie mieli prawo wydawa rozkazy kademu funkcjonariuszowi witego Officjum na wiecie, choby by on przeoonym wielkiego oddziau czy dziery starszestwo podug wieku, zasug oraz stau. Syszaem jednak, e niektrzy inkwizytorzy odmawiali zaszczytu suenia w Hezie, gdy wiele si mwio o nieprzywidywalnoci zachowa oraz decyzji naszego nominalnego zwierzchnika, biskupa Hez-hezronu, ktrego humory potrafiy da si we znaki nawet najbardziej zasuonym spord funkcjonariuszy. Podobno wanie Gregor Vogelbrandt by jednym z tych, ktrzy odmwili zaszczytu zostania, jak zoliwie si nazywao inkwizytorw z Hezu, biskupim pieskiem. Nie wiedziaem, jak wygldaa prawda, i, szczerze mwic, nieszczeglnie mnie to interesowao. Jednak miaem pewno, e sam nie odmwibym, gdyby mi zoono podobn propozycj. I z pokor przyjbym na swe barki krzy nawet tak uciliwych obowizkw... Po trzech dniach podry zatrzymalimy si w solidnym zajedzie pooonym przy samym trakcie prowadzcym z Bielstadt do Luthoff, gdy stamtd najbliej byo do Szubienicznej Gry. W najbliszej okolicy znajdowao si miasteczko Loowenberg nalece do wielce bogatego biskupa Augustyna Schaeffera, ktry w swej pobliskiej posiadoci odpoczywa

od wielkomiejskiego zgieku i wielkomiejskich intryg. Gregor zarekwirowa cae pitro karczmy i kaza wyrzuci wszystkich goci zajmujcych tam pokoje (picym na parterze oraz w stajniach pozwoli askawie zosta), a najbardziej niezadowolonego mczyzn, ktry dawa temu niezadowoleniu gony upust, poleci publicznie wybatoy na podwrzu przed zajazdem. Kto sprzeciwia si w maym i nie zostaje ukarany, ten nie odnajdzie w sobie lku, by nie sprzeciwi si w wielkim oznajmi Gregor uroczystym tonem. Jednak kara, cho dotkliwa (zwaszcza e wybatoony mczyzna zapewnia, i jest szlachcicem, a bkitnokrwici ciej przecie znosz plagi ni zwykli ludzie), nie bya niebezpieczna dla ycia czy zdrowia, bowiem w czasie jej egzekwowania pyskacz omdla tylko raz, a po zakoczeniu egzekucji udao mu si odpezn na bok o wasnych siach. Nikt z nas nie mia jednak za ze Gregorowi tej agodnoci, gdy wiedzielimy, e cieka nadmiernej surowoci rzadko kiedy wiedzie do niewymuszonego uczucia. A my, inkwizytorzy, dylimy przecie, by nas miowano... Gdzie si podziay dawne, dobre czasy? westchn Vogelbrandt. Czasy, kiedy nikomu nie przyszoby nawet do gowy kontestowa polece inkwizytora, a co za tym idzie, nie musielibymy nikogo skazywa na upokarzajc chost. Mona wic powiedzie, e karzemy ludzi nie w odwecie za popenione przez nich grzeszne czyny, lecz za gupot, i zdecydowali si je popeni podsumowa Hoffman napuszonym tonem. Tonem, ktry, nawiasem mwic, cakowicie nie pasowa do oczywistoci wypowiadanego przez niego twierdzenia. Da Bg, za dwie niedziele si wykuruje pogodnie zauway oberysta. Nie dziwiem si tej wesooci, gdy szlachcic, ktry mia opuci zajazd nastpnego poranka, bdzie musia pozosta w nim jeszcze kilkanacie dni, nabijajc w ten sposb kabz wacicielowi gospody. C, jak zwykle okazywao si, e to, co jest nieszczciem dla jednych, staje si fortunnym umiechem losu dla innych. Poza tym naszemu gospodarzowi nie przeszkadzaa wcale gocina inkwizytorw, gdy jak wiadomo, wite Officjum paci za noclegi i jedzenie swych funkcjonariuszy. A inkwizytorzy ani nie lubili wylewa za konierz, ani nie przepadali za umartwiajcymi postami. Chocia akurat nasz przeoony nie nalea do szczeglnych hulakw lub obartuchw. Wrcz zauwayem, i ostatnimi czasy nic nie je, a jedynie popija wod. Nie dziwiem si tej diecie, rozumiaem, e Vogelbrandt doszed do susznego wniosku, i jeli nie bdzie jad, nie bdzie rwnie wydala. A wydalanie w jego wypadku wizao si z ogromnym blem. Z powodu tego oszczdnego trybu ycia Gregor ostatnio w coraz wikszym stopniu przypomina z wygldu ascet, zwaszcza e w jego do niedawna kruczoczarne wosy wdary si grube pasma srebra, a jdrna, ogorzaa twarz wyblaka i zostaa zryta zmarszczkami. W kadym razie liczyem, e Vogelbrandt nie bdzie broni swoim podwadnym solidnie poje i w miar popi, bo przecie kady wiedzia, e Bogu najlepiej suy ten, kto ma krzep i bystry umys. A jak lepiej zyska krzep, ni jedzc zdrowo i obficie? A jak lepiej zyska bystro, ni podlewajc gardo trunkiem, ktry dodaje swady, wyostrza obraz ogldanych rzeczy i pozwala zerkn w serce bliniego? Rzecz jasna, z owym podlewaniem naleao uwaa, gdy w wypadku niektrych ludzi trunki dziaay niczym alchemiczny eliksir modoci, sprowadzajc ich do czasu gaworzenia, bezsensownego paczu, wesooci niewiadomego pochodzenia oraz chwiejnych krokw. A w dodatku zazwyczaj nastpnego dnia okazywao si, i stracili zby... Na szczcie tego typu kopoty omijay waszego unionego sug, gdy alkohole lubiem prbowa w sposb wielce umiarkowany, a ponad trunki przekadaem choby toruskie pierniczki z gorcym mlekiem, ktre obficie osodzono miodem. Czy nie byo to lepsze od kwanego piwska lub cierpkiego wiska? Owszem, czasem czowiek mg kwanoci i cierpkoci skatowa

podniebienie, gardziel oraz odek, ale nie zdarzao mi si to czciej ni raz na kwarta. Niestety, Gregor Vogelbrandt musia zosta w zajedzie i wysa nas samych na Szubieniczn Gr, gdy dolegliwoci drczce go od kilku tygodni nasiliy si tak bardzo, e nie mg nawet marzy, by dosi konia. Zapewne do tego stanu rzeczy przyczynia si niemal trzydniowa podr z Bielstadt, w ktr Gregor tak pochopnie si uda, a ktr teraz najwyraniej mia ciko odchorowa. Doskonale widzielimy, e dojmujcy bl sprawiao mu nie tylko chodzenie, krzywi si rwnie wtedy, gdy nieruchomo siedzia na mikkich poduszkach. Natomiast moi towarzysze, Hugon Hoffman i Andreas Voerter, zdawali si by w jak najlepszej dyspozycji. Obaj byli ludmi znajdujcymi si pomidzy wiekiem pno modzieczym a dojrzaym, lecz inkwizytorskie dowiadczenie solidnie ju zahartowao ich poprzez boje z siami piekielnych stronnikw. W tym towarzystwie to ja byem najmodszy i najmniej dowiadczony i chocia wydawao mi si, e bystroci oraz lotnoci umysu gruj nad mymi kompanami, jednak staraem si, by oni sami nie ujrzeli tego faktu nazbyt wyranie. Bo, niestety, nawet wrd inkwizytorw zawi oraz zazdro nie stanowiy rzadkich przypadkw. Zwaszcza kiedy byo si tylko wini mogc bezradnie zadziera ryj do gry i ledzi majestatyczny lot ora pod nieboskonem. Proci ludzie wyobraaj sobie, czy te chc sobie wyobraa, starego i dowiadczonego inkwizytora jako surowego ascet o wyblakej twarzy i zgarbionych ramionach, natomiast modego jako czowieka o obliczu naznaczonym przez cierpienie i poncych fanatycznym ogniem oczach. Niewiele w podobnym obrazie jest prawdy, a moi towarzysze zdawali si wanie o tym zawiadcza. Hugon Hoffman by bowiem krpym, powowosym osikiem z gow jak pika, ktra zdawaa si umieszczona na szerokich ramionach z pominiciem szyi. Poza tym mia niebieskie oczy i wsy przypominajce grub, acz krtk szczotk. Natomiast chudy jak trzcina i wysoki Andreas Voerter mia ciemne, opadajce a za ramiona wosy, delikatn twarz i oczy rozmarzonej dziewczyny. Odnosiem wraenie, e aden z towarzyszy inkwizytorw nie przepada za mn, ale chyba tylko dlatego, i mimo mych stara dostrzegali umysow przepa, jaka dzielia ich ode mnie. C tu duo mwi: obaj byli typami wiecznego wykonawcy rozkazw, natomiast moje aspiracje znacznie taki stan rzeczy przerastay. Tylko tyle i a tyle. Jednak biorc pod uwag wszystkie wady i zalety kolegw inkwizytorw, trzeba stwierdzi, e Hugon i Andreas byli z gruntu poczciwymi chopcami, a w profesjonalnych dziaaniach radzili sobie cakiem dobrze, zwaszcza gdy kierowaa nimi do umiejtnie trzymajca cugle i wprawnie rozdajca kiedy trzeba razy bata, a kiedy trzeba sodkie jabuszka. Do niedawna Gregor Vogelbrandt by takim czowiekiem, lecz teraz przytoczya go przewleka i powodujca coraz wicej niedogodnoci choroba. W zwizku z tym nasz przeoony nader szybko przechodzi od stanu bezpodstawnej czsto wciekoci po stan ogupiaego zobojtnienia, a przede wszystkim zdawa si myle nie o Sprawie, lecz o swoim obolaym tyku. I dlatego my, podlegli mu inkwizytorzy, rozmawiajc z Gregorem, coraz czciej gubilimy z myli sedno zada, zadajc sobie raczej pytanie, czy przeoonemu hemoroidy pozwalaj jeszcze rozumie nasze sowa, czy te nabrzmiay w takim stopniu, e Vogelbrandt jest w stanie jedynie myle o blu. Jak atwo odgadn, podobne rozwaania nie sprzyjay ochocie do pracy. *** Z Szubienicznej Gry wrcilimy w niewesoych nastrojach. Co prawda inkwizytorzy zazwyczaj nieszczeglnie przejmuj si losem wysokich rang duchownych (raczej zgodni bylimy w osdzie, e im mniej tego taatajstwa plcze si po wiecie, tym lepiej dla wiary Chrystusowej), ale wiedzielimy, e widowiskowa mier znanego w okolicy biskupa odbije si

gonym echem. A wadze kocielne bd wymagay od inkwizytorw niemal natychmiastowych wynikw przejawiajcych si w zapaniu i surowym ukaraniu winnych. W dodatku podr okazaa si mczca, gdy nie moglimy przecie zostawi na wzgrzu trupa biskupa, lecz musielimy wezwa okolicznych chopw, uwaa, by nieboszczyka zniesiono na d wzgrza z poszanowaniem zasad przyzwoitoci, uoy go na zasanej som furmance, no i oczywicie poczapa noga za nog z chopami do najbliszej wsi. Tam dopilnowalimy, by ciao dostojnika rozebrano i obmyto, po czym powierzylimy je blademu z przejcia i przeraenia modemu wikaremu. Wszystkie te zabiegi zajy nam ca noc, po czym bez snu udalimy si z powrotem, by jak najszybciej zda ze wszystkiego relacj Gregorowi. Przyjechalimy zmczeni, godni i rozdranieni. A naszych humorw nie polepszyo spotkanie z Gregorem, poniewa zamiast kpieli, wygodnego materaca, wieego jedzenia i grzanego wina (koniecznie z godzikami lub chocia z cynamonem!) czeka na nas przeoony. Przygldaem mu si dyskretnie, acz uwanie, kiedy Voerter referowa wydarzenia, ktrych bylimy wiadkami. Twarz Gregora taa z kadym wypowiadanym przez Andreasa sowem. Vogelbrandt najwyraniej by wcieky. A kiedy Vogelbrandt by wcieky, jego oblicze zamieniao si w nieruchom mask i cedzi sowa przez zby, jedno po drugim, takim tonem, jakby kade miao by komend dla kata. W tym nieszczsnym pooeniu moglimy pogratulowa sobie tylko jednego: wydawao si, e tego dnia hemoroidy troch mniej daway si Gregorowi we znaki, a co za tym idzie nasz przeoony bdzie si zapewne chocia w czci kierowa rozumem, nie samymi emocjami. Nie eby koniecznie musiao nam to pomc... Gdy Voerter skoczy meldunek (a opisa cae wydarzenie z najdrobniejszymi detalami, tak e nawet ja niewiele miabym cennych uwag do dodania), Vogelbrandt milcza dug chwil. Raport. Pisemny. Wieczorem rozkaza w kocu. Obrci wzrok na mnie i Hugona Hoffmana. Chcecie co doda do opowieci Andreasa? Grzecznie wyczekaem chwil, a kiedy Hugon si nie odezwa, odchrzknem. Wydaje mi si... zaczem. Goniej! Wydaje mi si powtrzyem pewniejszym tonem e stos zosta ustawiony przez kogo znajcego si na rzeczy... Vogelbrandt zmruy oczy. To znaczy? Bierwiona uoono tak, by bis... by ofiara nie umara szybko od zaczadzenia, jak rwnie by pomienie nie objy natychmiast caej postaci. Podpalajc stos, morderca wzi rwnie pod uwag kierunek wiatru. Taaak mrukn Gregor. Co wy na to? Spojrza na Hoffmana oraz Voertera. Zgadzacie si z obserwacjami modszego kolegi? Wyranie sycha byo, jak zaakcentowa sowo modszego, dajc podwadnym w ten sposb do zrozumienia, e jako bardziej dowiadczeni wiekiem i staem powinni wczeniej sformuowa podobny wniosek. Voerter wzruszy ramionami, a Hoffman wymamrota co pod nosem. Co takiego, Hugonie? sykn Vogelbrandt. Mwie co? To mg by przypadek powtrzy goniej Hoffman. Oczywicie, e to mg by przypadek nadspodziewanie agodnie zgodzi si z nim nasz przeoony. Zamordowanie biskupa to te przypadek. Po prostu jaki chop chcia spali troch trawy, a tu, patrzcie pastwo, biskup napatoczy mu si na sam szczyt ogniska! Mam racj, Hugonie?

Hoffman znowu co bkn, lecz tym razem Vogelbrandt nie zwrci ju na niego uwagi. A wic kat albo pomocnik katowski powiedzia bardziej chyba do siebie ni do nas. Albo... zawiesi gos. Inkwizytor dopowiedzia gucho Voerter. Od razu inkwizytor skrzywi si Vogelbrandt. Pomyl troch, Andreasie. To nie musia by inkwizytor, lecz kto, kto niegdy uczy si w Akademii Inkwizytorium, lecz nie zakoczy nauki. Taaak... W Hezie maj spis takich ludzi, ale gow dam, e prdzej wyl nam tu nowego dowdc ni t list. Gregor mia do pewnego stopnia racj. W Inkwizytorium pilnie strzeono listy osb, ktre wpierw studioway w Akademii, potem jednak za zgod przeoonych wybray inn drog yciow. Tego spisu nie udostpniano pochopnie, a w kancelariach Hez-hezronu sowa rozwanie czy po zastanowieniu w rzeczywistoci czasami oznaczay bardzo dugo, czasami wrcz nigdy. wite Officjum wspierao niedoszych absolwentw Akademii, oni natomiast wspierali wite Officjum. Tak to ju jest, podrap mnie po plecach, ja podrapi ciebie po plecach... A e wrd tych niespenionych inkwizytorw trafiao si wielu ludzi sawnych, bogatych lub uczonych, wic tym pilniej strzeono sekretu. Mordercw musiao by co najmniej dwch oznajmi Hoffman. Zauwacie bowiem, e stos zapon, kiedy ju dojechalimy do podna wzniesienia. Pierwszy zbrodniarz wypatrzy nas i da znak drugiemu, skrytemu za bierwionami. Ten podpali stos i uciek stromym zboczem wrd krzakw. Nie sdz powiedziaem. A czemu to nie sdzisz? odezwa si Vogelbrandt. Cae wzgrze poronite jest krzewami. Strome zbocze, o ktrym mwi Hugon, zarastaj wysokie krzaki jeyn. Czy ktry z was prbowa kiedy biega przez jeyny? Gregor umiechn si, najwyraniej do wasnych dawnych wspomnie. Od pewnego czasu odnosiem wraenie, e czuje si chyba lepiej, ni wyglda. Albo te, co niewykluczone, nauczy si doskonale panowa nad blem... Niewane ktrdy wycofa si szybko Hoffman. Ktrdy jednak uciek. Morderca by jeden zawyrokowa Vogelbrandt. Zobaczy was ze szczytu wzgrza, podpali stos, pniej zanurkowa w krzaki i zaczeka, a odjedziecie. Mielicie go cay czas koo siebie! Sowo gupcy jako nie przeszo mu przez usta, jednak zaoybym si, e si na nie cisno. Ze szczytu wzgrza nie wida drki, ktr przyjechalimy omieliem si odezwa. A na pewno nic nie byo wida o tej godzinie. Byo ju niemal ciemno, Gregorze dodaem bez maa przepraszajcym tonem. Przeoony spojrza w stron moich kolegw inkwizytorw, by potwierdzili moje sowa lub im zaprzeczyli. Po chwili obaj do niechtnie, lecz skinli gowami. Za ciemno mrukn Voerter. Zdecydowanie za ciemno. Jutro sprawdz to... Vogelbrandt przerwa w poowie zdania. I on, i my wiedzielimy, e niczego nie sprawdzi i nigdzie nie pojedzie. Bo sprbujcie kusowa lub galopowa z nabrzmiaymi hemoroidami! Ba, sprbujcie nawet truchta stpem w takim poaowania godnym stanie! Teraz Gregor siedzia na krzele okrytym mikk wycik, a i tak wanie ujrzaem grymas przebiegajcy mu przez twarz. Oho, wic nie nauczy si jeszcze panowa nad blem! Skoro nie mg was widzie, pewnie i wy nie zobaczylibycie, jak ucieka.

Usyszelibymy odparem. Nie da si przedrze przez tak gstw bezszelestnie. Buzujcy ogie mg zaguszy kady odgos nie zgodzi si ze mn Hoffman. Poza tym jako tak, szczerze mwic, bardziej ni rozgldanie si po krzakach i nasuchiwanie to... urwa. Poza tym jako, szczerze mwic, tak e dar mord, e nie usyszelibymy stada galopujcych wow warkn Voerter. Hoffman poczerwienia i wcieky obrci si w jego stron, ale nim zdy co powiedzie, Gregor unis do. Macie wspdziaa, nie kci si rzek zmczonym gosem i znowu zauwayem skurcz, ktry znieksztaci na moment jego twarz. Od samego witu zaczniecie prac. Jeli jeszcze mog... Mw, Mordimerze. Biskup by odziany w uroczyste szaty liturgiczne. Czy nikogo po drodze nie zdziwio, e jedzie konno tak wystrojony? A czy nie zdumiao to jego domownikw, kiedy wyjeda? A jeli jecha w stroju codziennym, to czemu zabra ze sob szaty, by si w nie przebra na Szubienicznej Grze? A moe kto mu je na to wzgrze przywiz? Trafna uwaga i ciekawe pytania zgodzi si Vogelbrandt. A skoro popisae si ju celnymi obserwacjami, to wanie tobie przypadnie zadanie przesuchania dworzan biskupa. Wszystkich. Jednego po drugim. U nas. Jak sobie yczysz, Gregorze odparem, starajc si ukry zdziwienie. Chocia z uwagi na szybko i precyzj dziaania pozwolibym sobie zaj jedn z komnat w biskupim paacu i tam przeprowadzi przesuchania. Moja propozycja wynikaa nie tylko z faktu, e dziki temu unikn zbdnych proceduralnych korowodw, ale zoyem j rwnie dlatego, e dom witobliwego pasterza, wie Panie nad jego dusz, syn ze wspaniaej kuchni oraz icie ksicych wygd. Poniewa przesuchania musiay zaj co najmniej tydzie, dziki przenosinom do paacu miaem nadziej, e rwnie biedny Mordimer Madderdin zakosztuje nieco monowadczego luksusu. My, inkwizytorzy, potrafimy bowiem obywa si kromeczk suchego chleba i garnuszkiem stchej wody, lecz nie poznaem jeszcze nikogo w naszym gronie, kto z radoci kontentowaby si podobn diet. Istotnie jednak prcz wygody dla mnie miaoby to poskutkowa wygod dla ledztwa. A dziw bra, e Vogelbrandt mg zaproponowa tak mao ekonomiczny model prowadzenia przesucha. Tumaczya go jedynie choroba, a na tym przykadzie poznalimy, e dolegliwoci hemoroidowe potrafiy ogupi do cna kadego, kac mu pamita i myle jedynie o blu, czy raczej o jego ustaniu, i nie pozwalajc na zajcie umysu czymkolwiek innym. We do pomocy ludzi. Ilu chcesz. Oczywicie Gregor nie mia na myli inkwizytorw, gdy tych byo, wliczajc w to mnie, zaledwie czterech i zapowiadao si, e kady bdzie mia pene rce roboty. Mogem jednak skorzysta z pomocy onierzy miejscowego garnizonu, drabw z miejskiej stray lub dworskiej milicji biskupa. Oczywicie z tych ostatnich dopiero wtedy, kiedy stwierdz, e aden z nich nie macza palcw w morderstwie. Zwaywszy na fakt, e na terenie posiadoci trzeba bdzie zaprowadzi i utrzyma dyscyplin, pomoc taka moga okaza si konieczna. C, szykowa si cakiem miy tydzie! Dla mnie o wiele milszy ni choby dla Andreasa Voertera, ktremu Gregor zleci przesuchiwanie nie tylko ludzi mieszkajcych w okolicach Szubienicznej Gry, lecz rwnie wszystkich, ktrzy mogli si tam znale, a wic kupcw, pielgrzymw zmierzajcych do grobu witego Hilarego, a nawet poczet okolicznego barona, ktry to baron polowa w okolicy. Krtko mwic, Voerter otrzyma zadanie gorsze od odszukania szpilki w

stogu siana, gdy jemu na dodatek miano co chwila stogi tego siana przerzuca z miejsca na miejsce, tak by nie mg wiedzie, co zostao sprawdzone, a co nie. Hugon Hoffman mia pozosta z Gregorem i suy pomoc na miejscu. Nie wiedziaem co prawda, jak dobru ledztwa przysuy si dwch inkwizytorw siedzcych w karczmie, lecz domylaem si, e Vogelbrandt zdecydowa si trzyma Hugona przy sobie jako ostatni desk ratunku. Hoffman bowiem stanowi nietypowy przypadek w naszym fachu. Odszed z Inkwizytorium zaledwie po roku suby, ukoczy studia medyczne, po czym po kilku latach praktyki w roli armijnego chirurga wybaga ponowne przyjcie w poczet funkcjonariuszy witego Officjum. Jak powiadano, chirurgiem by znamienitym. A Vogelbrandt najwyraniej przypuszcza, e pomoc chirurga moe mu si przyda. Czy powiadomisz Hez, Gregorze? omieli si zapyta Hoffman. Vogelbrandt zapatrzy si w pomie wiecy i nie odzywa tak dugo, e zastanawiaem si, czy w ogle zechce odpowiedzie na pytanie. Na razie nie zdecydowa w kocu. W Hez-hezronie, drugim co do wietnoci miecie naszego przesawnego Cesarstwa, znajdowaa si gwna siedziba witego Officjum. Tam te urzdowa biskup, ktry by nominalnym zwierzchnikiem wszystkich inkwizytorw na wiecie. Na miejscu Vogelbrandta nie wahabym si przed zawiadomieniem kancelarii Jego Ekscelencji, i kto wanie spali na stosie biskupa. Co prawda emerytowanego i pozostajcego bez diecezji, ale zawsze biskupa. W dodatku czowieka niezwykle bogatego i, jak mwiono, wietnie ustosunkowanego. Jednak Gregor Vogelbrandt by naszym przeoonym i on mia zaszczyt podejmowania decyzji oraz obowizek wzicia odpowiedzialnoci za ich skutki. Skoro uzna, e nie naley niepokoi heskiej kancelarii naszymi kopotami, wida mia w tym jaki cel.

Rozdzia II Paac

Paac biskupi. Ha, c to by za budynek! W jaki wyrafinowany sposb czy prostot i wygod z elegancj ksztatu (o ile oczywicie na tak hermetyczny temat mg wypowiada si prostak podobny do mnie). Po paacu i jego otoczeniu atwo byo pozna, e biskup dorobi si albo ogromnego majtku, albo te ogromnych dugw (jedno zreszt nie wykluczao drugiego). Na mnie szczeglne wraenie zrobi prezentowany w westybulu cykl freskw, ktry przedstawia wszystkie etapy zarwno Mki Paskiej, jak i Zstpienia. Pniej przekonaem si, e freski miay sw kontynuacj, gdy na sklepieniu biskupiej kaplicy wyobraono ogromne malowido obrazujce zdobycie Rzymu przez armi Jezusa. Zwaszcza ciekawa wydaa mi si perspektywa, z ktrej autor uj te wydarzenia. Zwykle bowiem przedstawiano na pierwszym planie Jezusa i Apostow, tutaj natomiast przez otwarte bramy wlewao si wojsko Chrystusa, a gdzie na uboczu sta Jezus pogrony w rozmowie z

czowiekiem ubranym w senatorsk tog. Dabym sobie gow obci, e by to nikt inny jak Marek Kwintyliusz, pierwszy ze znaczcych Rzymian, ktrzy otworzyli serca i umysy przed Jezusem, a ktry w nagrod otrzyma zadanie stworzenia witego Officjum, instytucji majcej sta na stray wiary oraz wiernych. Tak, tak, to Marek Kwintyliusz by tym, ktry pooy solidne fundamenty pod pniejsz chwa Inkwizytorium, on stworzy zasady, jakimi kierowalimy si a do dzisiaj. Przygldaem si dusz chwil temu obrazowi i zauwayem, e malarz ukaza wyranie oblicze Jezusa, natomiast Marek Kwintyliusz sta obrcony profilem, a cie padajcy od drzewa zasania mu czciowo twarz. Jak wida, artysta zrcznie wybrn z kopotu, jakim by fakt, i nie zachowao si do wspczesnych czasw adne wiarygodne wiadectwo mwice o wygldzie naszego fundatora. Ani dokadny opis, ani rycina, ani paskorzeba, ani pomnik, ani tym bardziej obraz. O Marku Kwintyliuszu mwiono jako o czowieku wysokim i dobrze zbudowanym. To wszystko, co o nim wiedzielimy, gdy istniay nawet spory co do tego, czy mia jasne, czy ciemne wosy, cer blad, czy te spalon socem. Tak jak nie znalimy wygldu najsynniejszego i najbardziej pobonego z Rzymian, tak nie wiedzielimy, co si z nim stao w tym smutnym czasie, kiedy Jezus opuci swj lud. Czy nasz Pan zabra ze sob Marka Kwintyliusza, by ten cieszy si wieczn ask w Boej chwale? Tak przynajmniej twierdziy oficjalne pisma, lecz jak byo naprawd, nikt nie umia powiedzie... Na nasze danie ju wczeniej onierze biskupa otoczyli gwny budynek oraz budynki gospodarcze, nie pozwalajc nikomu do nich wej ani nikomu z nich wyj bez specjalnej przepustki. Przynajmniej dziki temu mielimy pewno, e sucy oraz dworzanie nie rozbiegn si na cztery strony wiata, jak to czsto bywao, kiedy umiera arystokrata. No i kiedy w dodatku umiera w tak straszny sposb jak Jego Ekscelencja, mogo to spowodowa dajce si wytumaczy przeraenie u wszystkich mu bliskich ludzi, poczwszy od ogrodnikw i stajennych a po ulubionych paziw. A skoro o paziach mowa, to z tego, co si dowiedziaem i co nie byo dla nikogo w okolicy adn tajemnic, biskup przedkada towarzystwo zotowosych efebw nie tylko nad towarzystwo dam, lecz nawet nad towarzystwo witych ksig czy witych mw. Pono modzieniec, by zyska wzgldy biskupa, musia by delikatnej urody, wiotkiej sylwetki, agodnych obyczajw oraz klska sodko niczym sowik. A czy taki czowiek byby zdolny do przeprowadzenia miaej akcji porwania i spalenia swego suzerena? Raczej nie. Za to, kto wie, moe ojciec lub starszy brat jednego z biskupich ulubiecw uzna, e paa Jego Ekscelencji dodana do herbu nie przynosi wcale rodowi sawy, i postanowi wzi sprawy w swoje rce? Ale niby dlaczego miaby wtedy pali biskupa i w dodatku powiadamia o wszystkim Inkwizytorium? Nie prociej byoby nasa zbjw albo sprowokowa wypadek na polowaniu, zwaszcza e biskup wrcz przepada za konn jazd i tropieniem zwierzyny? Wiadomo przecie, e nie jeden, nie dwch i nie dziesiciu feudaw zgino w naszym przesawnym Cesarstwie w czasie polowa. Bo a to ko si potkn w galopie (wczeniej dziwnym trafem nie docignito poprgw), a to nagy poryw wiatru odmieni lot strzay i zamiast w bok jelenia trafiaa ona w plecy nieszcznika, a to spragniony gonitw myliwy przyjmowa bukaczek wina od ktrego z towarzyszy i, nie wiedzie czemu, chwil potem kona w boleciach. I tak dalej, i tak dalej. Krtko mwic, polowania w naszym chwalebnym Cesarstwie miay to do siebie, e nie do koca byo wiadomo, kto w nich jest myliwym, a kto zwierzyn, i myliwi czsto przeywali w zwizku z tym bolesne rozczarowanie. Jednak w tym wypadku zabjca zdecydowa si na przeprowadzenie operacji nie tylko skomplikowanej, lecz rwnie jake widowiskowej! A przecie musia wiedzie, e tak ostentacyjne zamordowanie kocielnego dostojnika rozwcieczy zarwno duchownych, jak i inkwizytorw, ktrzy powic wiele stara i si, by wyledzi grzesznika. Najwyraniej morderca by wic czowiekiem zuchwale pewnym siebie, co mogo

oznacza, e albo ogarno go szalestwo, albo dziaa na polecenie kogo niezwykle wysoko postawionego, albo niespecjalnie zaleao mu na yciu. Zabawne, e Gregor Vogelbrandt w do dobry sposb opisa tego czowieka na podstawie jego charakteru pisma. Oczywicie uznawaem to jedynie za zbieg okolicznoci, wyranie ukazujcy, i w pracy inkwizytora naley odrzuca nawet dowody prowadzce do prawidowych rozwiza, jeli zostay wysnute na podstawie wyimaginowanych przesanek. Zajem osobiste apartamenty biskupa, bynajmniej nie z uwagi na panujc w nich wygod, lecz uznaem, e powaga ledztwa wymaga, bym przesuchiwa dworzan w miejscu, ktre kojarzy im si z majestatem wadzy. Czowiek mniej oddany swemu zajciu mgby zapewne przy okazji rozkoszowa si przestrzeni, piknymi przedmiotami oraz wygodnymi sprztami, mnie jednak zbyt pochaniao samo ledztwo, bym mia czerpa przyjemno z korzystania z biskupich luksusw. Rozpoczem od wezwania efebw usugujcych Jego Ekscelencji, lecz nie udao mi si niczego dowiedzie poza tym, e stwierdziem, i wszyscy s gupi oraz zestrachani. No ale witej pamici biskup nie mdroci w nich szuka, a boja przed inkwizytorskim ledztwem atwo mona poj. Przez pi dni, godzina po godzinie, kwadrans po kwadransie i minuta po minucie, przesuchiwaem wszystkich dworzan biskupa. Zyskaem nieoczekiwan pomoc, gdy Gregor wyjawi mi, e jeden z oficerw studiowa dawnymi czasy w przewietnej Akademii Inkwizytorium. Oczywicie z tego faktu nikt na biskupim dworze nie zdawa sobie sprawy. Oficer nazywa si Konrad Peiper i by szpakowatym, zasuszonym mczyzn o pobrudonej zmarszczkami twarzy i haczykowatym nosie. Wezwaem go zaraz po przesuchaniu biskupiego haremu. Mam nadziej, e bdziecie mogli mi pomc rzekem, ciskajc do Peipera. Nie sdz odpar. Jednak zrobi, co w mojej mocy. Zaprosiem, by usiad, i postawiem przed nim kielich wina. Dlaczego nie sdzicie? Bo nie wiem nic o nikim, kto mgby le yczy Jego Ekscelencji. Co podobnego! A z tego, co ja wiem, biskup prowadzi tak bujne ycie, e dziwnym si wydaje, i zabito go dopiero teraz. To nie tak rzek pewnym tonem oficer. Rzecz jasna, wiecie, e Schaeffer nie tylko nie przepuci adnemu chopakowi o jdrnych poladkach, ale te goli poddanych podatkami. Tylko zastanwcie si, mistrzu Madderdin, jak wielu znacie wielkich panw, ktrzy nie zdzieraliby skry z wocian i mieszczan? A cudzooenie czy sodomia? To wiat nie widzia wikszych zberenikw nad starych biskupw lub kardynaw. A to otaczaj si chopcami, a to sprzedajnymi dziewkami. Zwyka rzecz w naszym Cesarstwie. A w Italii rzecz ma si jeszcze gorzej. Po c by zabija, skoro to zwyczajna sprawa? Trudno wam w pewnej mierze nie przyzna racji zgodziem si. Przynajmniej w tym, e trudno o wiksz wini ni leciwy biskup. Jednak... zawiesiem gos musicie sami dobrze wiedzie, e nigdy nie wiadomo, kiedy kto posunie si o krok za daleko. Nigdy nie wiadomo rwnie, co zrobi krewni takich chopaczkw. Moe ojcom, wujom lub starszym braciom nie podobao si, e Jego Ekscelencja krci swym wiertem w tykach ich krewniakw? Moe to ludzie nie tak nowoczenie patrzcy na wiat jak wy tutaj, na biskupim dworze? Moe nie uznawali sodomii za, jak to ecie rzekli...? zwyczajn spraw? Peiper wzruszy ramionami. Najwyraniej w ogle nie przej si moj ironi. Ekscelencja zawsze hojnie obdarza rodziny tych dupodajw, tak emy ich tu zwali, za waszym przeproszeniem. A to puci wiosk w dzieraw, a to podarowa konika z rzdem, nie uskarali si. A nikogo te si na figle nie cign. To pamitajcie. Peiper unis wskazujcy

palec. Nikogo. Wzr cnt z tego biskupa zadrwiem, a policzki oficera pokryy si ceglastym rumiecem. Ja go nie broni. Tylko mwi prawd, by wasze ledztwo nie zeszo na manowce. Wielce wam jestem wdziczny powiedziaem. Rumieniec Peipera nabra barw. Wyjawcie mi, z aski swojej, czy w cigu ostatnich kilku miesicy ktry ze sug nie targn si na wasne ycie? Nikt tu si nie utopi, nie powiesi, nie podern sobie y? Oficer potrzsn gow. Jeden stajenny zgin, bdzie dwa miesice. Konik go kopn w skro. Czaszk mu rozupa kopytem, jak nie przymierzajc orzech motem. Mody? Urodziwy? Peiper prychn. Jeli lubicie siwobrodych starcw, ktrzy nie kpali si od ostatniej krucjaty, pewnie wydaby si wam powabny. Ciesz si, e humor wam dopisuje yczliwie skwitowaem te sowa, z rozbawieniem zauwaajc, e wygasajcy ju rumieniec na policzkach mojego rozmwcy znowu ciemnia. Zacznijmy od innej strony zaproponowaem. Opowiedzcie mi o dniu, w ktrym zgin biskup. Droga na wzgrze, na ktrym go spalono, na t, jak j nazywaj, Szubieniczn Gr, zajmie spokojnie jadcemu konnemu co najmniej cztery godziny. Kiedy widzielicie Schaeffera po raz ostatni? Ja widziaem go rano, ale wiem, o co wam chodzi. Jego Ekscelencja opuci paac w poudnie. Kaza osioda konika i odjecha. Sam? Ano sam. Czsto udawa si na takie samotne wycieczki? A wiecie co...? Peiper spojrza na mnie uwanie. Jak tak pomyl, to nigdy. Zawsze kto mu towarzyszy? Zawsze z wyranym zdumieniem odpar oficer. Czasami nawet ja, ale czciej albo sekretarz, albo ktry z tych tam... choptasiw. A tym razem nikt... zawiesiem gos. Dziwne, prawda? Taaak. Skin wolno gow. Wypytajcie stajennych i odwiernego. Skoro wyjecha sam, wanie oni musieli go widzie jako ostatni. Nie omieszkam usucha waszej rady. Jego Ekscelencja, ponc na stosie, odziany by w liturgiczne szaty. Nikogo nie zdziwio, e wyjeda z paacu w tak uroczystym stroju? Srogi Boe, macie racj! Peiper plasn si doni w czoo. Ale ja nic o tym nie wiem! Sdz, e by mi doniesiono o czym takim. Wzruszy ramionami. Wybaczcie, naprawd musicie wypyta sucych. A powiedzcie jeszcze, jak ukadao si biskupowi z sekretarzem? Bo wielu znaem ludzi, ktrzy potrafili niele da popali swoim pomagierom... Tak im ycie obrzydzali, e wydawao si, i mier milsza od ich towarzystwa. A w podobnym nastroju atwo o popenienie gupstwa. Nic z tych rzeczy zaprzeczy Peiper. Teobald Krankl jest czowiekiem uczonym. A w dodatku delikatnym i miych obyczajw, a sami pewnie wiecie, e prdzej wini si nauczy fruwa, ni zmusi jednego z tych uniwersyteckich mdrkw do godnego zachowania. Chcia splun, ale zda sobie spraw, gdzie jest, i powstrzyma si w ostatniej chwili. Jeeli Schaeffer mia szacunek dla kogokolwiek, to wanie dla sekretarza dokoczy. A moe by zazdrosny?

Mylicie, e on ten tego tam z Jego Ekscelencj? Oficer rozemia si gono. Nie, nie, zapewniam was. Przy caej swej uczonoci Teobald to chop na schwa. Wszystkie ju tu suki wymci, nawet co szpetniejsze. Biskup wiedzia o tym i artowa sobie, e niby taki z niego ogier. Nawet najmieszniejszy arcik moe si z czasem przeje zauwayem. Peiper pokrci gow z powan min. Wasza sprawa, mistrzu inkwizytorze, w ktr stron obrcicie swe podejrzenia rzek niemal uroczycie. Jednak jak dla mnie, a przecie jestem tu domownikiem od wielu lat, to oni byli serdecznymi przyjacimi. Zreszt od pewnego czasu Krankl mniej interesowa si dziewkami, wic nie byo powodw do takich artw. Umiechnem si jedynie w mylach, gdy miaem swoje zdanie na temat serdecznych przyjaci i ich zachowa. Kt skuteczniej nacignie ci na wielkie sumy, jak nie serdeczny przyjaciel? Kt w czasie twej nieobecnoci lepiej si zajmie twoj onk, jak nie ukochany kamrat? Kt chtniej sprzeda twoje tajemnice, jak nie ten, ktry je wczeniej pozna, a wic ulubiony druh? Ha! Tego, jak powiada Peiper, serdecznego przyjaciela biskupa miaem okazj pozna wczeniej, gdy nie tylko oprowadzi mnie po paacu, lecz rwnie przygotowa list osb do przesuchania. Widziaem, e bardzo stara si by pomocny, co obudzio moje natychmiastowe podejrzenia, poniewa mogo znaczy, e spolegliwym posuszestwem stara si zatrze winy, o ktrych jeszcze nie wiem. Pomylaem jednak, e nie przesucham go ani jako pierwszego wiadka, ani jako dziesitego. Jeeli mia co wsplnego ze mierci Jego Ekscelencji, niech teraz bije si z mylami, niech drcz go obawa, niepewno lub wyrzuty sumienia, niech zastanawia si, czemu inkwizytor nie wzywa go na przesuchanie albo czy kto wczeniej badany nie dostarczy temu inkwizytorowi obciajcych dowodw. Krtko mwic: niech gryzie si ile wlezie. A gdy ju skruszeje od tego gryzienia, wtedy dopiero wezw go na rozmow. Z dowiadczenia i opowieci wiedziaem, e nie raz i nie dwa zdarzao si, i taki przetrzymany w niepewnoci oskarony cakowicie si zaamywa po pierwszych pytaniach. Okazywao si bowiem, e nieznona ch zrzucenia balastu z sumienia bya silniejsza ni strach przed kar lub pragnienie ukrycia zbrodni. Zgodnie z sugestiami Peipera wczeniej kazaem wezwa wszystkich, ktrzy jako ostatni widzieli ywego biskupa, a wic stajennych, ogrodnika i odwiernego. Ju po wymianie kilku zda z kadym z nich wywnioskowaem, e to ludzie o lotnoci wbitych w ziemi i omszaych gazw. Nie bya to informacja za, gdy nie wyobraaem sobie, by ktrykolwiek nawet nie uknu intryg majc na celu pozbawienie ycia biskupa, lecz chociaby w niej uczestniczy. Nie mogem jednak wymaga od podobnych kreatur, by w czymkolwiek mi pomogli. Chocia nie powiem: olnieni inkwizytorsk powag pomc si starali. Wyjawili jednak jedn niezwykle istotn rzecz: biskup nie wyjecha za bramy paacowe w stroju liturgicznym. Stajenni, ogrodnik i odwierny nie do koca mogli si zgodzi, opisujc strj Schaeffera, lecz jedno byo pewne: nie by ubrany w sutann, infu oraz mucet. W doniach nie trzyma pastorau, aczkolwiek odwierny wyjawi, e widzia przy koskim boku jaki dugi, owinity ptnem pakunek. Wszystko wskazywao wic, e Jego Ekscelencja zabra ze sob uroczysty ubir, by przebra si i wej w nim na stos. Byo to co najmniej dziwne, cho my, inkwizytorzy, widzielimy ju tak wiele szataskich sprawek, e niewiele rzeczy na tym nie najweselszym ze wiatw jest w stanie nas zdumie. Wezwany wreszcie przeze mnie Teobald Krankl zawid oczekiwania na caej linii. Wydawa si szczerze zasmucony mierci biskupa, ale ani nie przestraszony, ani nie roztrzsiony.

Jego Ekscelencja y, jak y odpowiedzia na pytanie, czy biskup mia wrogw, a jeli tak, to kogo. W takim wypadku o nieprzyjaci nietrudno. Macie na myli fakt, i by... chciaem powiedzie sodomit, ale uznaem, e by moe zrczniej bdzie uy nieco bardziej delikatnego sformuowania i przedkada szorstk msk przyja nad niewiecie wdziki? Krankl zerkn na mnie z zaskoczeniem, ktrego nie udao mu si ukry. Tak. To wanie miaem na myli odpar wyranie zdumiony, i nie uyem bardziej dosadnego sformuowania, opisujc nieszczsne zwyrodnienie, ktremu ulega Schaeffer. Kogo biskup mg darzy tak wielkim zaufaniem, by wyjecha samotnie w kilkugodzinn podr na spotkanie z nim? Moe jaka nowa mio? Wiecie co na ten temat? Krankl rozoy ramiona. Mwic szczerze, inkwizytorze, staraem si trzyma z dala od prywatnego ycia Jego Ekscelencji. Wiedziaem pewne rzeczy, bo kady je wiedzia, ale ani ja si nie dopytywaem, ani Augustyn mi si nie zwierza. Tak, tak: Augustyn powtrzy, dostrzegajc moje spojrzenie. Znalimy si od dwudziestu piciu lat i zezwoli mi zwraca si do niego w konfidencjonalnej formie. Wszystko bardzo piknie powiedziaem. Ale, na gniew Jezusa! musiaa by jaka przyczyna, e biskup zachowa si tamtego dnia nietypowo oraz niezgodnie z zawsze przestrzeganymi obyczajami. Wyjecha samotnie i nikomu nie mwic w jakim celu. W dodatku podr w obie strony miaa potrwa co najmniej osiem godzin. Co si stao, panie Krankl? Co si wczeniej wydarzyo, e biskup powzi tak dziwny zamiar? W jakim celu zabra ze sob strj liturgiczny? Sekretarz Schaeffera pokrci gow, potem rozoy rce. Na jego twarzy odmalowaa si nieudawana konsternacja. Nie wiem. Bogu przysigam, e nawet najmniejsze podejrzenie nie wita mi w gowie. Tamtego dnia nie zdziwiem si, e wyjecha, bo zwykle podejmowa decyzje szybko i nie zwierza mi si z nich. Dopiero potem... kiedy dowiedziaem si, e wyjecha sam, to troch zbio mnie z tropu. Ale szczerze mwic, pomylaem jak i wy, e wybra si gdzie niedaleko poigra z jakim chopaczkiem. Lubi tak sobie poigra, czy w lesie, czy na ce? A to musielibycie jego spyta odpar Krankl niemal obraonym tonem. Panie Krankl, jestecie szlachcicem, prawda? Tttak. Nagy obrt rozmowy najwyraniej go zaskoczy. Bogatym? Ustosunkowanym na dworze? Naleycie moe do grona bliskich przyjaci cesarza lub papiea? Trzy razy nie. Umiechn si blado. Chocia mj dziad by bogaczem, a majtek mia tak ogromny, e nawet ufundowa dzielnic dla biedoty w Koblencji. Teraz przypomniaem sobie ju, skd znane mi jest nazwisko Krankla. Rzeczywicie na kilku czynszowych kamienicach w Koblencji znajdoway si napisy ku czci Tybalda Krankla. Skoro nie jestecie ani ustosunkowani, ani bogaci, nie utrudniajcie mi ledztwa, bardzo was prosz, i odpowiadajcie na zadane wam pytania. Bo torturowa i spali moemy kadego czowieka w Cesarstwie, ale za kim, kto nie jest bogaczem ani przyjacielem dostojnikw, nie ujmie si nawet pies z kulaw nog. Rozumiecie, co mam na myli? Milcza przez chwil, lecz po jego minie widziaem, e nieszczeglnie przestraszy si tych grb. Wreszcie ku mojemu zaskoczeniu umiechn si. Wyuszczylicie wszystko tak jasno, e tylko gupiec by nie poj rzek, a ja nie usyszaem w jego gosie ani zdenerwowania, ani urazy. Wic odpowiem wam, e Jego

Ekscelencja wola raczej mikkie materace i puchowe kodry ni mrwki rce w tyek i wiatr gwidcy w jajach. O, widzicie! Jak chcecie, to potraficie pochwaliem go. Opisalicie upodobania Jego Ekscelencji nie do, e obrazowo, to jeszcze dokadnie. Podzikowa mi oszczdnym skinieniem gowy, najwyraniej niepewny, czy mwi serio, czy te kpi sobie z niego. A teraz zastanwcie si, drogi panie sekretarzu, jako czowiek znajcy biskupa od tak wielu lat: czym mona by go skusi do podobnego samotnego wyjazdu? Kto i jakich mgby uy argumentw, by wywabi Schaeffera z paacu? Myla duszy czas, potem ze zdenerwowaniem potar pici szczk. yczybym sobie, bycie nie potraktowali moich sw jako obstrukcji ledztwa odezwa si w kocu. Przysigam wam jednak, e nie mam najmniejszego pojcia. Ja... ja... Naprawd w gowie mi si to nie mieci... Samotne polowanie? poddaem pomys. Nigdy w yciu! Zawsze bra owczego. Sekretna rozmowa? Moe z czyim wysannikiem zabiegajcym o dyskrecj? Nie wiem... Niby czemu miaby nie wezwa mnie... A jeli kto przedstawi si jako, no chociaby, pose od papiea i poprosi o spotkanie w cztery oczy, jak wtedy zareagowaby Schaeffer? Natychmiast by mi o tym powiedzia odpar bardzo zdecydowanym tonem Krankl. W tym wypadku by tak pewien siebie, e i ja nabraem pewnoci, i albo znajdowa si w bardzo bliskiej konfidencji ze swym pryncypaem, albo przynajmniej o takowej konfidencji by wicie przekonany. Zadaem jeszcze kilka pyta, ktre nie wniosy niczego do sprawy, po czym podzikowaem mu i poleciem zajmowa si wszystkimi kwestiami administracyjnymi oraz informowa mnie, jeli tylko zdarzyoby si co niespodziewanego lub niepokojcego. Jeszcze jedno rzekem, gdy sekretarz kierowa si do drzwi. Mwi, e podobno niezy z was ogier. To prawda? Lubi towarzystwo kobiet odpar niespeszony. Podobno ostatnio jakby mniej... Nie wiem, dlaczego to, z kim sypiam i jak czsto to robi, zajmuje czcigodnego mistrza Inkwizytorium, ale zapewniam was, e wszystkiego moecie si dowiedzie od mojego lekarza powiedzia z uprzedzajc grzecznoci ktry wyuszczy wam dokadnie, czemu od pewnego czasu i, niestety, jeszcze przez pewien czas bd zmuszony pdzi ywot ascety. Co, moecie mi wierzy na sowo, bardzo mi nie odpowiada. Dzikuj wam, panie Krankl. Skinem gow. Naprawd dobrze wam ycz. Krankl odwrci si, kiedy ju sta w progu. Augustyna miao mogem nazywa przyjacielem, wic szczerze pragn, by kto, kto go zamordowa w tak okrutny i habicy sposb, ponis stosown kar. I tak si stanie odparem powanie. Wierzcie mi, e tak si stanie. Tego samego dnia przeprowadziem jeszcze wiele rozmw na wiele tematw. Odwiedziem kuchni oraz pralni, gdy zwykle s to dwa miejsca, w ktrych nietrudno zapozna si z interesujcymi ploteczkami, nietrudno te usysze czowieka, ktremu artem, w gniewie lub ze zwykej prnoci wypsnie si jedno lub kilka swek za duo. Kiedy nastpnego dnia na wezwanie Gregora opuszczaem posiado biskupa, ku mojemu zdziwieniu dostrzegem starca przycupnitego w penym kolorowych kwiatw ogrodzie. Ku zdziwieniu, gdy nie przypominaem sobie, nie tylko bym przesuchiwa tego mczyzn, ale

bym go nawet kiedykolwiek widzia. Hej, ty! krzyknem. Chod no tu! Powtrzyem wezwanie jeszcze dwa razy, a wreszcie, chcc nie chcc, zsiadem z sioda i skierowaem si w stron starca. Uznaem, e widocznie wraz z wiekiem dopada go guchota i nie sysza moich nawoywa. Zdyem tylko zej ze cieki, by szybciej przedosta si w poblie mczyzny, kiedy... Za std! zawoa. Ale ju, huncwocie jeden! Po ciece masz i, a nie kwiaty bdziesz depta! Pogrozi mi skatym, zaronitym brudem palcem. Jestecie ogrodnikiem? zapytaem, posusznie wchodzc tam, gdzie mi nakaza. Nie, chopcze. Podczaszym koronnym. Nie wida? Pokrci gow z politowaniem, jakby dziwic si mojemu brakowi rozumu. Nie jestem ogrodnikiem rzek ju rzeczowo. Lecz przeoonym wszystkich biskupich ogrodnikw. Mistrzem sztuki ogrodniczej. Wyprostowa si, jakby chcia urosn pod wpywem przed chwil wypowiedzianych sw. Ju na kilka krokw przed sob roztacza intensywny zapach, czy raczej lepiej powiedzie: smrd surowej cebuli. No c, z dwojga zego wolaem jednak surow cebul ni odr gnijcego cierwa, ktrym to odorem cz mieszkacw naszego bogosawionego Cesarstwa chodzia otulona niczym caunem. A dlaczego was nie widziaem wczeniej? atwiej mi bdzie odpowiedzie na to pytanie, jeli si dowiem, kim jeste, chopcze. Mordimer Madderdin, inkwizytor odrzekem. Ach tak... Syszaem, syszaem. Obrci na mnie spojrzenie, nie dostrzegem jednak, by skonfundowa si tym, i przed chwil nazywa mnie chopcem. Nie widzielicie mnie, mistrzu inkwizytorze, gdy zaledwie dzisiaj rano wrciem z Luthoff, gdzie gociem u mojej najmodszej cruni, za wiedz i pozwoleniem Jego Ekscelencji, wie Panie nad jego dusz. Rzeczywicie. Pstryknem palcami, gdy przypomniaem sobie w tym momencie, i Peiper mwi mi o nieobecnoci gwnego ogrodnika oraz o powodach tej nieobecnoci. Urodzia szczliwie? Z ask Bo. Jakim imieniem ochrzczono dziecko? Anna Zofia. Bardzo adnie. I ja tak sdz, mistrzu inkwizytorze. A kto jest ojcem? Beniamin Straub, mistrz cechu bawatnikw. Czowiek wielce szanowany i w Luthoff, i w szerokiej okolicy. Pokiwaem gow, jakbym zgadza si z rozmwc, chocia oczywicie pierwszy raz w yciu syszaem o Beniaminie Straubie, a jeli chodzi o cech bawatnikw, to nawet nie wiedziaem, e istnieje w Luthoff. No c, pomoecie mi w czym? Wiecie o czym, czym chcielibycie si podzieli z inkwizytorem? Wybaczcie, lecz niewielk uwag zwracam na ludzi rzek z umiechem. Patrz raczej w ziemi ni ponad ni. I c w niej widzicie interesujcego? ycie odpar. I walk o to ycie. Rozemiaem si. A kt tak zawzicie walczy?

A dla przykadu poyteczne roliny z chwastami. I na tym polega zadanie ogrodnika, by im pomc, chociaby przez pielenie. Pielenie. No tak. Skinem ogrodnikowi gow. Bywajcie rzekem i opiekujcie si tymi swoimi kwiatkami. Pielenie, mistrzu inkwizytorze, nie wiecie nawet, jake to trudne i odpowiedzialne zajcie. Czyby? spytaem grzecznie, lecz staem ju plecami do mczyzny. Oczywicie! Trzeba by wam tumaczy, jak wielkie znaczenie dla jarzyn, zi i ozdobnych rolin ma to, by nie przeszkadzay im chwasty, by nie wycigay z ziemi si yciowych, by nie zasaniay im soca, nie wypijay wody? Mona rzec, e wy i ja trudnimy si tym samym. Ja usuwam z ogrodu chwasty, by chroni poyteczne roliny, tak jak wy usuwacie ludzkie chwasty z ziemskiego ogrodu, by poprzez to dziaanie ocali niewinne stworzenia boe. Sysz sporo racji w tym, co mwicie stwierdziem i obrciem si w jego stron, gdy musiaem przyzna, e czowiek ten znaczco odbiega lotnoci umysu od swych pomocnikw i cakiem interesujco si z nim gawdzio. Wycign z kieszeni fartucha dorodn, pozbawion upiny cebul i wgryz si w ni apczywie, jakby bya jabkiem. Sok spyn mu po ustach i brodzie. A mnie oczy zapieky, kiedy na to patrzyem. Tymczasem ogrodnik zmiady odgryziony ks w zbach i przekn. Chuchn z zadowoleniem, a mnie owia cebulowy wiatr. Pielenie odezwa si takim tonem, jakby byo to jedno ze witych sw. Nie wyobraacie sobie nawet, ilu ludzi staje bezradnych w obliczu zabiegu pielenia. A czemu to? Bowiem nie patrz w gb. Pokiwa surowo wskazujcym palcem. A jedynie na zewntrzn powok. Wydaje im si, e wszystko jest dobrze, kiedy oczyszcz ziemi z wyrastajcych ponad ni traw, perzw czy ostw. A to nie wystarcza? na p stwierdziem, na p spytaem, gdy kwestiom zwizanym z ogrodnictwem nie powiciem w yciu na tyle duo czasu, bym si mg uwaa za czowieka biegego w owej sztuce. Oczywicie, e nie wystarcza! wykrzykn oburzony. Jak moglicie sdzi, e wystarcza? Spojrza na mnie rozalonym wzrokiem. Wybaczcie. Rozoyem donie. Trzeba sign gbiej, pod ziemi, wyrwa korze po korzeniu, tak by chwast ju nie oy. Samo wyrastajce ponad ziemi zielsko, mistrzu inkwizytorze, to jedynie sygna dla ogrodnika, e musi zanurzy donie pod ziemi i poszuka korzeni. Ci, ktrzy zapominaj lub nie chc pamita o korzeniach, rycho strac cay ogrd, zwaszcza e chwasty najsilniej si pleni i s najbardziej ywotne oraz odporne. Mona je wyrywa, pali, a one i tak prdzej czy pniej znowu si pojawi. Dlatego te praca pielcego nigdy nie ma koca. Co takiego powiedziaem. Wasze zajcie rzeczywicie coraz bardziej przypomina moje. Widz tylko jedn rnic. A mianowicie? Chwast staje si chwastem przez sam fakt swego narodzenia. To znaczy wykiekowania, czy co one tam robi poprawiem si. Tymczasem czowiek zawsze ma wybr, a do zostania ludzkim chwastem nie przymusza go nikt poza jego grzeszn wol. Dobrze powiedziane! Klasn w donie ubrudzone tust, czarn ziemi. W peni si z wami zgadzam, mistrzu inkwizytorze. Zdajecie si cakiem rozsdnym modym czowiekiem.

W innych ustach takie sowa mogyby zabrzmie protekcjonalnie, wrcz obraliwie, lecz starzec wypowiedzia zdanie z prawdziwym przekonaniem i niedajc si ukry yczliwoci. Pokornie wam dzikuj odparem z umiechem, gdy zawsze lubiem ludzi potraficych szczerze wyraa swe pogldy. Otrzepa donie jedn o drug, a potem o uda i westchn, jak sdziem, na poy ze zmczenia, a na poy z zadowolenia. Moe z wykonywanej pracy, a moe z mdroci, ktrymi mnie przed chwil raczy. Jedcie z Bogiem rzek. I odnajdcie prawd. Pokiwaem mu rk, podszedem do mego wierzchowca, lecz zdecydowaem si jeszcze nie wyjeda za bram. Cofnem si do paacu, gdzie znalazem Peipera i zamieniem z nim kilka sw. A potem ju mocno pogoniem konia, gdy Gregor Vogelbrandt nie lubi, kiedy jego podwadni spniali si na wyznaczone spotkania.

Rozdzia III Misja

Zebralimy si w duej izbie zajmowanej przez Gregora. Przeoony nie poprosi nas, bymy usiedli, wic stalimy na rodku pomieszczenia niczym suba wezwana, by wyda jej rozkazy. No i prawda jest taka, e bylimy sub. Szkoda tylko, e Gregor zapomina, i bylimy sugami Boga, nie adnego czowieka. Pomylaem, e kto wie, moe nadejdzie czas, gdy arogancki Gregor zapaci za swj brak taktu oraz wyrozumiaoci. A wic nic zimnym tonem podsumowa nasze relacje Vogelbrandt. I generalnie mia racj, gdy, niestety, niewiele mielimy do zameldowania. Najpierw Voerter rozwlekle opowiada o tym, czego si dowiedzia, penetrujc okolic, w ktrej popeniono zbrodni, lecz wszystkie jego wywody mona byo podsumowa sowami: nic niezwykego, nic ciekawego. Owszem, kilku chopw widziao jadcego stpa biskupa, a jeden podobno nawet podbieg w poblie dostojnika, czapkowa mu i pokornie wyuszcza jak

prob, nie doczeka si jednak ani odpowiedzi, ani nawet by zwrcono na niego uwag. Biskup po prostu jecha przed siebie i zdawa si pogrony w rozmylaniach lub modlitwie. Albo przydrzema zauway Hoffman. Jak zdarzy si moe kademu staremu prchnu, kiedy pogrzeje si na soneczku. Stajenni, ogrodnik oraz odwierny mwili mi to samo wtrciem. Opowiadali, e biskup jecha z przymknitymi oczami i zdawa si nie zwraca uwagi na nic ani na nikogo. Czasami tak si zdarza, gdy czowiek pogrony jest w gbokim strapieniu odezwa si niepewnie Hoffman. Czy byo to inne zachowanie ni zazwyczaj? spyta Vogelbrandt, ignorujc sowa Hugona. Ot to, Gregorze, ot to! Schaeffer niemal zawsze zagadywa do sucych, a przynajmniej odpowiada skinieniem gowy lub chociaby umiechem na ukony wyjaniem. Zdumiewajce, lecz przy wszystkich swych wadach i sabociach by to czowiek wicej ni uprzejmy. Odniosem wraenie, e lubi, kiedy dworzanie mwili o nim jako o dobrym, ludzkim panisku. A by taki naprawd? I tak, i nie, Gregorze. Kilka razy pono zbyt prdko podpisa jakie wyroki, jednakowo mwiono, e potem szczerze aowa popdliwoci i modli si za dusze niesusznie skazanych... Pomogo im to pewnie jak kotu kadzido zarechota Hoffman. Mwi si: jak umaremu kadzido. Vogelbrandt obrci nieprzychylne spojrzenie na naszego towarzysza. A poza tym milcz, jeli nie masz nic istotnego do powiedzenia. Hoffman poczerwienia, opuci gow i bkn tylko co, co chyba miao brzmie jak: Oczywicie, Gregorze. Co to byli za ludzie? Ci skazani? przeoony znw zwrci si do mnie. Nikt istotny. Poza tym ostatnia taka sprawa miaa miejsce kilka lat temu. Natomiast teraz mwiono, e Schaeffer jakby zagodnia, zdobrodusznia. Jedyne, co si nie zmienio, to e bezwzgldnie ciga podatki, ca, myta, w ogle wszystkie nalene mu trybuty. Gdyby za takie sprawki miano zabija, nie mielibymy ju szlachty umiechn si Vogelbrandt. Potem zrelacjonowaem dokadnie rozmowy z dworzanami biskupa, a szczegln uwag powiciem Konradowi Peiperowi oraz Teobaldowi Kranklowi. Sdzisz, e ktry z nich? Obaj razem? W zmowie? Raczej nie, Gregorze. C by im przyszo ze mierci chlebodawcy? A jeli Krankl zdefraudowa pienidze? podda myl Vogelbrandt. Mwie przecie, e zajmowa si finansami biskupa. Wyobramy sobie wic, e Schaeffer trafia na trop oszustwa. Jego sekretarzowi grozi nie tylko kompromitacja, ale proces, bieda, moe i mier. Przekupuje Peipera i razem doprowadzaj do zgonu biskupa. Czemu nie pozoruj wypadku? Choroby? Dlaczego szykuj tak niezwyke widowisko? By skierowa nasze podejrzenia w z stron. Nie przekonuje mnie twoja koncepcja, Gregorze. Vogelbrandt westchn. Nie martw si, Mordimerze. Mnie te nie przekonuje. Za duo zachodu, za duo niebezpieczestw po drodze, za duo ryzyka, e wszystko w pewnym momencie si posypie. O wiele atwiej byoby przeprowadzi inn intryg. Na przykad zwali win na ktrego z kochankw biskupa. Wanie tak, Mordimerze, wanie tak. Zarn Schaeffera w ku i zaraz potem usiec jego choptasia, niby przyapanego na gorcym uczynku albo ucieczce.

Milczelimy wszyscy przez chwil. Czy doszede, ktrego ze sucych nie byo tego dnia na terenie paacu? Oczywicie, Gregorze. Wypytywaem niezwykle szczegowo. Kady przesuchiwany musia mi opowiedzie, kogo widzia po poudniu w paacu, a czyja nieobecno rzucia mu si, by moe, w oczy. I czyja? No i wanie niczyja. Wzruszyem ramionami. Owszem, kilku sucych nie byo na terenie posiadoci, jednak wysano ich z konkretnymi poleceniami. Kazaem sprawdzi wszystkich i wszyscy maj dobre wytumaczenie. Cho czy te tumaczenia s we wszystkich wypadkach prawdziwe, wymaga jeszcze bdzie ustalenia. Sprawdzenie tych detali zleciem Peiperowi, lecz wtpi, bymy doczekali si jakich rewelacji. A miejsce? zapyta Gregor. Czy ktry z was wypyta o histori tego miejsca? Wzgrza, na ktrym spalono Schaeffera?

Spojrzelimy z Andreasem i Hugonem po sobie i zgodnie zaprzeczylimy. Tyle, co wiedzielimy na pocztku odrzekem za nas trzech. Na szczycie staa niegdy murowana szubienica. Solidna. Dua. I omiu chopa dao si na niej naraz powiesi. Na takim odludziu staa szubienica powtrzy Vogelbrandt. Nie zastanowio was, ory wy moje, czemu zbudowano szubienic tak daleko od jakiejkolwiek wsi? Nie mwic ju o miecie.

To chyba stara historia mrukn Voerter. Moe kiedy pod wzgrzem byo miasto albo chocia wioski, czy ja wiem... Moe! Chyba! Czy ja wiem! Kto wie! Tak ostatnio wygldaj raporty inkwizytorw? Jeszcze nigdy nie widziaem Gregora tak wciekego. Opuciem gow i ktem oka dostrzegem, e moi koledzy uczynili podobnie. Kiedy Vogelbrandt si piekli, mona byo zrobi tylko jedno: schowa uszy po sobie i prbowa przeczeka burz. To a cztery godziny drogi od biskupiego paacu odezwa si po duszej chwili Vogelbrandt ju spokojniej. Czemu morderca zada sobie tyle trudu? Jaki trud, skoro biskup sam przyjecha nie zgodzi si Hoffman. To odludna okolica. Zbrodniarz mg wic wszystko przyszykowa bez zwracania na siebie uwagi doda Voerter. Uoenie podobnego stosu, jaki widzielimy, stanowi nieatwe zadanie wtrciem. Ale zgadzam si, e na tym odludziu istniaa spora szansa, by wszystko przygotowa w tajemnicy. W okolicy jest kilka podobnych wzniesie. Czemu morderca wybra akurat to, nie inne? Vogelbrandt wrci do znaczenia wzgrza w caej historii. Sdzisz wic, e Szubieniczna Gra moe odgrywa szczegln rol? Hmmm... Voerter podrapa si po nosie. Wybadam natychmiast ca rzecz. Jeli karczmarz nie bdzie wiedzia, popytam na dworze barona. To do niego naley wzgrze. Wiesz, o kogo mi chodzi, prawda? Mwi o tym baronie, ktry polowa nieopodal w czasie tego nieszczsnego zdarzenia. Tak, tak, i ktry nic nie wie, i nic nie widzia. Gregor machn rk. Wic do roboty, Andreasie. Wyjanij spraw. Nie czekajc, a Voerter opuci pokj, znowu spojrza na mnie. Nikt poza tym, Mordimerze, nie zwrci twojej uwagi? Bardzo mi przykro, Gregorze. Wszyscy wydaj si tak samo niewinni, czy moe raczej skrzywiem usta tak samo winni. Zacznijmy kwalifikowane przesuchania zaproponowa Hoffman. Po kolei. Od najprostszego stajennego czy kuchcika a po oficerw i sekretarza. W kocu co znajdziemy. Vogelbrandt przymkn oczy. Ilu tam jest ludzi suby? Bdzie setka wyjaniem. Nasz przeoony odemkn powieki i skupi spojrzenie na Hoffmanie. Chcesz wic, Hugonie, rozpocz tortury stu osb. A nas, przypominam, jest czterech. Moemy prowadzi przesuchania rwnolegle, cign oprawcw z... Mordimerze? W ostatecznoci jest to jaki pomys przyznaem niechtnie. Chocia nie wiem, czy gra okazaaby si warta wieczki. Niby czemu mamy torturowa ludzi, ktrzy znajdowali si dwadziecia mil od miejsca zbrodni? I to w dodatku stu! Gregor skin gow i skrzywi si z wyranym blem. Jak wida, nawet tak niewielki ruch (i to czci ciaa oddalon przecie od siedliska boleci) sprawia mu nieznon mk. Trudno nie przyzna ci racji, Mordimerze. Chocia myl Hugona nie jest tak cakowicie pozbawiona rozsdku. Wiemy przecie, e gniazdo os najgoniej brzczy, kiedy nim gwatownie potrzsn... Zadowolony Hoffman skwapliwie pokiwa gow. ...jednak pomys prowadzenia kwalifikowanych przesucha na setce ludzi przez czterech inkwizytorw wydaje mi si niefortunny. Umiech sta Hoffmanowi na twarzy. Co nie znaczy, e nie mamy tyme pomysem zagrozi. Mordimerze, zawiadomisz Konrada Peipera,

e Inkwizytorium powanie rozwaa koncepcj uwizienia wszystkich dworzan biskupa, poczynajc od najmniej wanych a po najwaniejszych. Oczywicie bd przesuchiwani i jeli zajdzie taka konieczno, torturowani. Chyba e do tej pory znajdzie si waciwy sprawca... Vogelbrandt znw przymkn oczy, a ja dostrzegem, jak dr mu donie, ktre opiera na porczy fotela. A zbielay mu kostki rdrcza. Miejmy nadziej, e to co da dokoczy sabym gosem. Gregorze, wybacz pytanie, czy w zaistniaej sytuacji nie powinnimy jednak zawiadomi Hezu. Sam przecie powiedziae, e jest nas tylko czterech... omieli si Hoffman, lecz w tym wypadku wydawao mi si, e ciko odmwi racji jego sugestii. Tak. Tak. Ju niedugo... szepn Vogelbrandt. A teraz idcie ju. No idcie! Posusznie opucilimy komnat przeoonego. Dlaczego go nie operujesz, Hugonie? spytaem, kiedy tylko drzwi si zamkny. Hoffman wzruszy ramionami. A prosz ci bardzo! Id i namw Gregora, eby da si operowa. Machn doni. Ile ja si go naprosiem, nie masz pojcia. Przecie widz, jak cierpi. Boi si? zdumiaem si, gdy zawsze uwaaem Vogelbrandta za czowieka z kamienia i stali. Boi si, boi, kady by si ba... W tym stanie nie wiem, czy operacja cokolwiek da. Jeli chciabym wszystko usun skrzywi si wtedy powstanie jedna wielka rana, Mordimerze. A nie ma nic prostszego, ni zakazi tak ran. Chcesz powiedzie, e Gregor umrze? Moim zdaniem: tak. Hoffman obniy gos do szeptu: Ale bynajmniej nie z powodu hemoroidw. Jak to? Nie rozumiem, co masz na myli. A co tu rozumie? Powiesi si albo podernie sobie yy. Mylisz, e ile mona wytrzyma taki bl? I gow dam, Mordimerze, e z tego powodu Gregor nie chce zawiadamia Hezu. Przysiedlimy na awie na parterze gospody. Przyznam, e si gubi powiedziaem. I nie bardzo widz zwizek midzy pomoc z Hezu a obolaym tykiem Gregora. Mj Boe, czy ty si zakocha, czy co, e w ogle nie mylisz? Hoffman pokrci gow i spojrza z wyranym politowaniem. Gregor uwaa, e to moe by jego ostatnia sprawa. I chce j rozwiza sam, rozumiesz? By tym, ktrego si zapamita jako przenikliwego i rozumnego ledczego. A nie jako podrzdnego inkwizytora z podrzdnego oddziau witego Officjum, ktry musia wezwa pomoc, kiedy tylko zetkn si z powaniejsz spraw. Mylisz? Byem naprawd zdziwiony, gdy nigdy nie podejrzewabym, e Gregorowi tak bardzo zaley na opinii blinich. Przecie to, co zrobilimy w zeszym roku, to, jak oczycilimy Bielstadt i okolice... Czy tamte czyny nie wystarcz Gregorowi, by uzna, e zostanie zapamitany? Ludzie, ktrych zapalimy i spalilimy w Bielstadt, lkali si witego Officjum. A ten czowiek, ten morderca biskupa, rzuci nam bezczelne i zuchwae wyzwanie. Czy nie tak? Hm, trudno si z tob nie zgodzi. Ale czy Gregor tak myli? Nie wiem... Jestem tego pewien. Hoffman podnis si z miejsca. Za to nie jestem pewien, co my powinnimy uczyni z tym kopotem mocno zaakcentowa sowo my. Z hemoroidami Gregora? spytaem niewinnie. Dobrze wiesz, o czym mwi. Oczywicie, e wiedziaem. Hugon zastanawia si, czy nie byoby lepiej dla wszystkich,

gdybymy sami zawiadomili inkwizytorw z Hez-hezronu o nietypowej i zagadkowej sprawie. Szkopu tkwi jednak w tym, e nigdzie nie przepadano za inkwizytorami, ktrzy omijali drog subow. Jeli raz sprzeciwie si przeoonemu, kto zagwarantuje, e nie zrobisz tego po raz drugi? Jeeli odmwie wykonania polecenia, ktre okazao si niefortunne, kto zagwarantuje, e nie odmwisz wykonania wanego rozkazu tylko dlatego, i wyda ci si niewaciwy? Jeste lekarzem stwierdziem na pozr bez zwizku z sytuacj, lecz Hoffman natychmiast zrozumia sugesti. Oczywicie rzek i umiechn si szeroko. Oczywicie. Masz racj. Jednak poczekam jeszcze dzie lub dwa. I w ten sposb wilk bdzie syty, a owca mniej wicej caa, pomylaem. Chodzio bowiem o to, e Hugon jako wykwalifikowany medyk mg zdecydowa, i choroba uniemoliwia Gregorowi podejmowanie racjonalnych decyzji. A jako jego zastpca musia w zwizku z tym zawiadomi Hez-hezron. W ten sposb nie doczeka si opinii nielojalnego podwadnego, a wrcz przeciwnie: zrczne wybrnicie z trudnej sytuacji powinno zosta docenione przez zwierzchnikw. *** Z zadowoleniem przekonaem si, i Gregor potrafi jeszcze wcale bystro rozumowa, pomimo i by przycinity blem. Oczywicie jego pomys, by zbada histori Szubienicznej Gry, nie by olniewajcy lub genialny, gdy kady, kogo nie obarczono prac nad miar (tak jak nie przymierzajc mnie), prdzej czy pniej uznaby takie postpowanie za konieczne. Tak czy inaczej, wyszo szydo z worka, poniewa okazao si, e wzgrze, na ktrym spon biskup, miao cakiem interesujc przeszo. Miaem szczcie, gdy syn miejscowego barona jest wielkim mionikiem historii. Voerter by wielce zadowolony z siebie. Wie chyba o wszystkim, co zdarzyo si na tych ziemiach od czasw Jezusa. W sowach mojego kolegi istniaa niewtpliwa przesada, gdy po odejciu Chrystusa nastay czasy zamtu i jeli jeszcze mona byo ze rde wywiedzie si dokadnie, co dziao si w Italii, Hiszpanii, Galii czy Maej Azji, to na pewno moglimy si tylko gubi w przypuszczeniach na temat zdarze we wschodniej Germanii. Wyobracie sobie, e na tym wzgrzu kontynuowa Andreas poganie urzdzali caopalne ofiary z ludzi, by przebaga swych bogw... No! klasn w rce Hoffman. Wic to po prostu pogaski spisek. Jestemy w domu! Gregor spiorunowa Hugona wzrokiem, lecz nie odezwa si do niego, tylko ponagli Voertera: Dalej, dalej... Potem jednak, kiedy nasz Koci rozpostar nad Germani miosierny paszcz witej wiary, na Szubienicznej Grze spalono wszystkich pogaskich kapanw. A pniej przez wiele lat palono tych, ktrych podejrzewano o sprzyjanie Starym Bogom. Demonom poprawi go Hoffman z wyran nagan w gosie. Dla tych, ktrych palono, nie byy to adne demony, tylko Starzy Bogowie Voerter nie przej si uwag. Jeli miejsce zbrodni ma jakiekolwiek znaczenie dla mordercy, jeli ten czowiek czy ci ludzie chc nam przez nie co pokaza, to co to niby ma by? e biskup by poganinem? e wyznawa Starych Bogw? Syszaem dziwniejsze rzeczy odezwa si wreszcie Vogelbrandt. To prawda gorliwie przytakn Andreas. Biskupi s zwykle uczeni, a dobrze wiemy,

e rzadko kiedy wiara ma gorszego wroga ni czowiek uczony, gdy zadawanie pyta i stawianie hipotez tylko jeden maleki kroczek oddziela od obmierzej herezji. Dobrze, dobrze mrukn Gregor. Do rzeczy. Przeszukania w paacu nie day efektw wtrciem. A ju tym bardziej nie znalazem adnych ladw odprawiania pogaskich rytuaw. Inna rzecz dodaem po zastanowieniu i to ogromny budynek, a ja dysponowaem jedynie sub biskupa. Mogli co ukry przede mn, mogli rwnie bada paac bez stosownej sumiennoci. Jeli poczymy tre listu z miejscem morderstwa, to jakie wnioski nasuwaj si wtedy na myl? zapyta Vogelbrandt. Czekaem spokojnie, a moi starsi koledzy si odezw, poniewa nie zdecydowali si zabra gosu, odparem: Jeli Koci uzna za drzewo, hierarchowie bd jego korzeniami. Kto zabi biskupa, gdy nienawidzi Kocioa. Uwaa, e biskupi s nie lepsi od pogaskich szamanw, wic straci go w miejscu, gdzie zabijano pogan. Nacigane mrukn Gregor po chwili. Chocia niewykluczone. Czyli, podajc zgodnie z twoim rozumowaniem, mielibymy przed sob nie wroga naszej witej wiary, lecz wrcz jej obroc! Obroc we wasnym mniemaniu wtrci szybko Hoffman. Oczywicie. We wasnym mniemaniu powtrzy Vogelbrandt. Niemniej byby to czowiek uwaajcy si, a moe rwnie uwaany przez innych za pobonego... Najpewniej wanie tak. Poboniejszego ni wikszo ludzi. Szlachetniejszego. Profesor teologii? zaryzykowa Voerter. Ale to przecie rwnie czowiek czynu zaprotestowaem, syszc przypuszczenie mego towarzysza. Czowiek silny i zdecydowany. Mao takich znalazoby si na uniwersytecie. Te prawda zgodzi si Hoffman. Tam co drugi wykadowca to nieudacznik czy sodomita. Bo tak ju jest, e albo nigdzie go nie chcieli, wic poszed uczy akw, by zarobi na chleb, albo do pracy na uniwersytecie skusiy go jdrne chopice tyeczki. Wybuchn skrzeczcym miechem. Zastanawiam si, Hugonie, czy z dwojga zego wol atak hemoroidowego blu, czy twoje arty rzek Gregor, a Hoffman, syszc te sowa, zala si rumiecem. Potem opuci gow, lecz z tego, co zauwayem, nie ze wstydu, lecz by ukry grymas wciekoci, ktry wykrzywi mu twarz. Vogelbrandt nie zwraca ju jednak na niego uwagi. Inkwizytor stwierdzi. Podejrzewam, e to jest inkwizytor. Usunity z grona funkcjonariuszy witego Officjum za nadmiern gorliwo lub odszed sam, kiedy jego pomysy nie spotkay si ze zrozumieniem kolegw albo przeoonych. Jakie na przykad pomysy? zainteresowa si Voerter. By wrci do naszych, nomen omen, korzeni, kiedy serca inkwizytorw byy rwnie gorce jak pochodnie w ich doniach. I kiedy cae miasta obracay si w popi od aru naszej wiary. Ha! rzek tylko Andreas i zamyli si. Sdziem, e Gregor cakiem udanie pody szlakiem, ktry mu wskazaem. Istotnie cz starych inkwizytorw z rozrzewnieniem wspominaa czasy, kiedy zo tpiono rwnie wtedy, jeli pochodzio z Rzymu lub jego agend. Mona nawet powiedzie: tym pilniej tpiono, jeli pochodzio z Rzymu. Kiedy spalilimy nawet papiea mrukn Hoffman. Nie papiea, tylko antypapiea. I zdarzyo si to nie raz, a kilka razy sprostowa

Voerter. Nie odzywaem si, jednak z tego, co pamitaem z lekcji udzielonych mi przez ojca Anzelma, wykadowcy w przesawnej Akademii Inkwizytorium, inkwizytorzy tak naprawd spalili kilkunastu papiey. Prawdziwych, legalnie wybranych papiey, nie adnych samozwacw. Dziao si to jednak w Ciemnych Wiekach, a to byy czasy, o ktrych nadal mao wiedzielimy (zwaszcza e zbyt dokadna wiedza moga okaza si dla wielu bardzo niewygodna). rednia dugo panowania papiey w tamtych czasach nie przekraczaa podobno roku. I liczni wiadomi historii witego Officjum inkwizytorzy do dzisiaj wspominali ten fakt z nieukrywan nostalgi. Pytajcie o byego inkwizytora rozkaza Gregor. Czowieka starego lub w sile wieku. Nawet jeli kto taki mieszka w okolicy, nie sdz, by chwali si swoj przeszoci rzek Andreas. Masz lepszy pomys? Napisa do Hezu. Do Koblencji. Do Akwizgranu. Vogelbrandt przymkn oczy. Jeszcze nie odezwa si po chwili namysu. Jeszcze nie powtrzy z wiksz pewnoci siebie. Jak sobie yczysz, Gregorze uprzejmie odpar Andreas, cho wydawao mi si, e odpowied przeoonego w najmniejszym stopniu go nie zadowolia. C, zapewne nikogo z nas nie zadowalaa, jednoczenie wiedzielimy, e zostao zrobione wszystko, co powinno zosta zrobione. Czy inkwizytorzy zaproponowali przeoonemu poinformowanie o niezwykej sprawie biskupa Hez-hezronu? Zaproponowali. Czy prosili o zwrcenie si o pomoc do innych oddziaw Inkwizytorium? Prosili. Czy ich sugestie zostay odrzucone? Zostay. Tak wic moglimy by pewni, e jestemy dobrze chronieni przed subowymi konsekwencjami (jeli przyjdzie co do czego, caa odpowiedzialno spadnie na Gregora), co jednak nie zmieniao faktu, i potrzebowalimy energicznego, silnego i rozsdnie mylcego zwierzchnika, by rozwiza t spraw. Powtpiewaem, by w najbliszym czasie Yogelbrandt mg sta si tak osob. Byem pewien, e moi koledzy powtpiewaj w to rwnie. Pytanie brzmiao tylko, czy co z tym fantem zrobimy, a jeli tak, to kiedy. *** Ledwo zdylimy odetchn po rozmowie u Gregora, kiedy usugujcy mu chopak karczmarza obudzi kadego z nas gonym omotaniem w drzwi. Nie byem tym faktem zachwycony, gdy za okiennicami ledwo co przebyskiwaa szaro-rowa zapowied witu. Oczywicie inkwizytorzy mog wstawa nawet rwno z brzaskiem i klczc na zimnych, twardych kamieniach, modli si tak dugo, a omdlej z braku si. Pytanie tylko brzmi: po co tak czyni? Czy nie lepiej porzdnie si wyspa, by wtedy w peni si lepiej mc dziaa na rzecz chway Boej? Nam nie byo dane si wyspa, lecz wszyscy pojawilimy si w pokoju Gregora, maskujc niezadowolenie i wywoujc na twarze entuzjazm. Hoffmanowi udawao si to mniej wicej w takim samym stopniu, jakby by koniem, ktremu zdradzono, e galopuje w stron rzeni. Voerter trzyma si lepiej, lecz nietrudno byo zauway, i tylko ja zdoaem si przez t krtk chwil odwiey oraz nienagannie ubra. Zreszt chyba niepotrzebnie, gdy nasz przeoony nie zada sobie trudu odziewania si na nasze powitanie. Na ramiona mia tylko narzucony weniany szlafrok, spod ktrego wystawaa poszarzaa krawd nocnej koszuli. Pojawi si nastpny interesujcy licik oznajmi Vogelbrandt, kiedy tylko zebralimy si wszyscy trzej.

Wysun w nasz stron kart papieru, trzymajc j za rg i w dwch palcach, tak jakby pismo mogo go nieoczekiwanie ugry. Poniewa ani Hoffman, ani Voerter nie kwapili si, by wzi dokument, zdecydowaem si wycign rk. Rozpostarem zoony na czworo papier. Widniao na nim piknie wykaligrafowane osiem sw. Tych samych co poprzednio. Bo ju siekiera do korzeni drzew jest przyoona przeczytaem na gos. Ale na samym dole karty widnia niewyrany dopisek, literkami tak maymi, e na pierwszy rzut oka wyglday jak lady po skpanych w inkaucie mrwczych nkach. Zajrzyj do klasztoru adelanek i zapytaj o przeorysz udao mi si odczyta i podniosem oczy na Gregora. Ano trzeba zapyta, skoro nasz przyjaciel piknie prosi rzek Vogelbrandt. Jest tylko jeden klasztor adelanek w najbliszej okolicy. Znajduje si okoo dziesiciu mil na pnoc od Luthoff. Pojechabym sam, lecz nie dam rady. Widziaem, jak ciko byo mu przyzna si do wasnej saboci. Jed ty, Mordimerze. Odniosem wraenie, i midzy sowami ty i Mordimerze uczyni ledwo zauwaaln pauz, jakby nie by do koca przekonany, czy wanie mnie wysa z, co tu duo mwi, nad wyraz delikatn misj. Bd bardzo ostrony kontynuowa Gregor. I uwaaj, by nie narazi nas na konflikt, przynajmniej dopki nie wiemy, co si tak naprawd stao. Oczywicie, Gregorze. Popro o spotkanie z przeorysz. Jeli ci odmwi, a zakadam... skrzywi si z blu, potem odetchn gboko, mruc oczy e odmwi, wtedy zadaj spotkania z kapanem zakonnic. Ten ksidz nazywa si Bazyli Kornhacher i mieszka w wiosce Seinitz, tu za granicami miasta. W zalenoci od tego, co usyszysz, podejmij nastpne kroki. Jak daleko mog si posun? Vogelbrandt nie odzywa si przez dug chwil. Czuem, e Hoffman oraz Voerter rwnie w napiciu czekaj na odpowied. Jak daleko uznasz za stosowne odpar wreszcie nasz przeoony. W ramach podyktowanych przez prawo, obyczaj oraz rozsdek. Miaem nieodparte wraenie, i wypowiedzia te sowa, tak jakby miay w przyszoci stanowi cz jego zeznania, czy te cz usprawiedliwienia wzgldem zwierzchnoci. Ciasna to klatka rzekem, a Vogelbrandt spojrza na mnie zdumiony. Nie przypuszcza chyba, e posun si do skomentowania jego polece. Co takiego? Czy mam prawo wej na teren klasztoru, Gregorze? Nawet uywajc siy lub podstpu? Czy mam prawo rozpocz przesuchania zakonnic, nawet jeli sprzeciwialiby si temu przeorysza lub biskup diecezjalny? Masz takie same prawa jak kady inny inkwizytor odparowa ostrym tonem Vogelbrandt. I moesz z nich korzysta pod warunkiem, e kiedy wystawi ci rachunek, bdziesz w stanie za niego zapaci. Oczywicie, oczywicie. Tyle sam wiedziaem i nie trzeba mi byo objania spraw tak podstawowych. Teoretycznie bowiem funkcjonariusz witego Officjum mg zada, by umoliwiono mu prowadzenie ledztwa w klasztorze, i wej w kadej chwili na jego teren. Jednak ilo lamentw, protestw i interwencji do najwyszych wadz, jaka si w takim momencie podnosia, czynia gr niewart wieczki. Dlatego lepiej byo posugiwa si agodnymi rodkami. Uzyska oficjalne zezwolenie biskupa, nastpnie odwiedzi klasztor w obecnoci kapelana sucego od wielu lat zakonnicom w charakterze powiernika i spowiednika. Oczywicie do tego dojdzie tylko wtedy, jeli nie zostan dopuszczony przed oblicze przeoryszy. A przecie Vogelbrandt zakada, e tak wanie si stanie. Czy mia wiadomoci z innego rda,

ktrymi nie chcia si z nami podzieli, czy te jedynie wyrazi swoje podejrzenia i domysy. Interesujce... Bardzo si ciesz, Gregorze, e obdarzasz mnie tak dalece posunitym, omielam si wrcz powiedzie: penym zaufaniem rzekem serdecznym, ciepym tonem. I te poczuem si, jakby wypowiedziane przed chwil zdanie miao mi posuy w charakterze usprawiedliwienia w czasie ledztwa, ktre odbdzie si w przyszoci, a ktre dotyczy bdzie naszego postpowania. Czy to, co si ze mn dziao, mona byo nazwa zwykymi urojeniami, czy te raczej przeczuciami? A moe trzewym, rozsdnym oraz ostronym ogldem rzeczywistoci i antycypowaniem przyszych wydarze? Vogelbrandt skin gow, przypatrujc mi si uwanie. Byem pewien, e doskonale zdawa sobie spraw, dlaczego tak, a nie inaczej sformuowaem wypowiedziane zdanie. Wy moecie ju i, ty, Mordimerze, zosta jeszcze przez chwil rozkaza. Kiedy Hoffman i Voerter opucili ju komnat, Gregor przez dusz chwil mierzy mnie wzrokiem. Mam nadziej, e nie zawiedziesz mojego zaufania rzek w kocu i naprawd bdziesz ostrony oraz rozwany. Czy jest co, o czym powinienem wiedzie? spytaem ostronie. Klasztor adelanek ma z saw w okolicy i trudno, by echa tej zej sawy nie doszy do moich uszu rzek. Chocia nie powiem ci, czy ta opinia wynika z prawdy, czy jedynie z wrogich zmyle. W kadym razie przeorysza Konstancja, crka ksicia Crescenzy, jest moda, pikna i ustosunkowana. Ma wielu przyjaci, ktrzy nie omieszkaj nam zaszkodzi, jeli popenimy jaki bd. Rozumiem odparem. Dwadziecia sze lat to pikny wiek dla przeoryszy bogatego zgromadzenia, nie sdzisz? A Konstancja zostaa przeorysz, jeli pami mnie nie myli, ze cztery lata temu, wic miaa wtedy dwadziecia dwa lata. Och, zdarzyo mi si sysze nawet o trzyletnich pukownikach cesarskiej gwardii. Umiechnem si. Ale jak rozumiem, posag musia by w tym wypadku ogromny. Vogelbrandt skin gow. Bd ostrony rzek jeszcze raz. I zachowaj zimn krew. Oczywicie, Gregorze odparem. Nie zawiod twojego zaufania. Zanim pojedziesz do Luthoff, wr do paacu Schaeffera i zabierz Peiperowi, powiedzmy, ze trzech onierzy. Przyda ci si asysta. Oczywicie, Gregorze powtrzyem. Nic ju na to nie odpowiedzia, wic opuciem jego pokj i pomylaem sobie, e nasz przeoony wpakowa mnie w nieze tarapaty. No ale c, kog niby innego mia wysa z delikatn misj, wymagajc inteligencji, rozwagi oraz dobrych manier?

Rozdzia IV Klasztor

Peiper wybra mi trzech zuchw sucych w biskupiej milicji. Tych ludzi przesuchano ju wczeniej i nic nie wiadczyo, by mieli w jakikolwiek sposb uczestniczy w zbrodni. Poza tym od wielu lat suyli w charakterze najemnikw, a wiadomo, e najemni onierze z reguy trzymaj si z dala zarwno od skomplikowanych religijnych sporw, jak i herezji. Owszem, nader czsto zdarzao si, e praktykowali co na ksztat prymitywnej magii. Chtnie kupowali zaklcia majce wzmocni ich bro czy pancerze, obwieszali si talizmanami, o ktrych bajali, e chroni ich od strzay, ostrza lub zego uroku. I tak dalej, i tak dalej. Oczywicie prawdziwej magii nie byo w tym za grosz, a onierze, ludzie o umysach prostych niczym klingi ich mieczy, po prostu dawali si nabra wszelakiej maci szarlatanom i szalbierzom. Moi podkomendni nosili imiona Kuno, Bruno oraz Giuseppe Francisco i sprawiali wraenie prostodusznych,

szczerych chopakw, ktrzy bez pytania i bez szemrania podern gardo kademu czowiekowi wskazanemu przez dowdc. Wanie tego typu ludzi potrzebowaem. Mona powiedzie, e tacy ludzie zawsze s potrzebni, gdy od podwadnych oczekuje si szybkiego i cisego wykonywania rozkazw, a nie e sid sobie przy kominku z kielichem wina w garci i bd leniwie debatowa, ktre polecenia wykona, ktrych spenienie odoy na pniej, a ktre w ogle zlekceway. Demokracja rzdzia w Atenach, lecz po pierwsze, ten eksperyment zdarzy si wiele wiekw temu, a po drugie, ciko powiedzie, by Ateny dobrze na nim wyszy. Do klasztoru mona byo dotrze, omijajc ukiem wzdu rzeki miasto Luthoff, ale po dwudniowej podry byem na tyle zmczony, i yczyem sobie odpocz w solidnym zajedzie i miaem nadziej, e takowy znajdzie si w Luthoff. Jako nie miaem okazji wczeniej odwiedzi tego miasta, moe dlatego, e niwo naszego poprzedniego ledztwa nie zaprowadzio nas a tak daleko, ale syszaem, i Luthoff niegdy byo bogatsze ni obecnie. Moe mia co na rzeczy konflikt z potnym magnatem, ktrego dobra rozpocieray si nieopodal, a ktry podobno dawa si mieszczanom we znaki. Syszaem o jakich skargach, oskareniach o upienie kupcw, o bezprawnie pobierane myta, o przetrzymywanie i zabr towarw. C, zwyczajna sprawa, kiedy w jednej okolicy krzyuj si interesy monego (ale zawsze potrzebujcego gotwki) feudaa oraz mieszczan. Prdzej czy pniej feuda zawsze uzna, e mieszczanie przypominaj mu krowy, gdy s agodni, powolni i atwo daj si doi. Jednak mieszczanie, jak wiadomo, potrafili czasem solidnie wierzgn. Ci z Luthoff na razie zajmowali si wysyaniem skarg i wytaczaniem procesw. Takie skargi, z tego, co wiedziaem, trafiy nawet do naszego oddziau Inkwizytorium, lecz przecie nie do nas naleao zajmowanie si konfliktem pomidzy mieszczanami a szlacht. Chyba eby kto w tej walce zacz wykorzystywa siy czarnej magii. Wtedy i owszem. Inkwizytorium chtnie rzucioby na spraw miosiernym okiem. W kadym razie znalelimy w Luthoff cakiem przyjemn gospod i biorc wzr z Gregora, kazaem wacicielowi wyrzuci na zbity pysk wszystkich goci z pitra, tak bym mg tam spokojnie si rozgoci. Widziaem, e moich zuchw a rce wierzbiy, by zaj si kim, kto zechce si sprzeciwia temu daniu, ale nikt na tyle zuchway si nie trafi. Zreszt na pitrze tego zajazdu mieciy si zaledwie dwa pokoje, wic i nie byo wielu ludzi do wyrzucania. Wyspaem si cakiem niele, duo lepiej ni poprzednich nocy, cho trzeba te przyzna, e gorzej, ni miaem nadziej. A to nie ze wzgldu na towarzystwo jakiej piknej damy (no, niech bdzie, e nawet nie do koca piknej, za to wieej, wesoej i chtnej do baraszkowania), lecz towarzystwo pluskiew. Okazao si, e obrzydliwe robaki miay w moim ku swoje krlestwo i, co gorsza, postanowiy wysa z niego armi na zbadanie nowej istoty, ktra si w tym krlestwie pojawia. Skoczyo si wic tym, e zawinity w koc i paszcz spaem na pododze, pozostawiajc przy pluskwach wojenne zwycistwo. Do klasztoru wyruszylimy wczenie rano, a sdzc po tym, jak moi onierze drapali si i czochrali, pluskwy musiay rwnie im dobra si do skry. Mogo to dziwi, gdy tego typu suebne kreatury powinny mie przecie skr grub i przyzwyczajon do ugryzie. A tu prosz bardzo: delikatne kwiatuszki mi si trafiy, ktre nie do, e drapay si ile wlezie, to jeszcze gono wyrzekay na jako noclegu. Zamiast cieszy si, e janie mistrz inkwizytor zezwoli im spa pod ludzkim dachem, a nie przegna do stajni. Klasztorne budynki znajdoway si na niewysokim wzgrzu, grujcym nad malownicz rzeczn dolin. Otoczono je murem na tyle wysokim i solidnym, i wida byo, e klasztor zosta zbudowany jako warowna siedziba. No c, w naszym przesawnym Cesarstwie nie zawsze przecie panowa pokj. Wiele przetoczyo si buntw, wojen domowych czy rewolt. Zreszt w licznych miejscach podlegych cesarskiej wadzy do dzisiaj grasowali groni rabusie, i to czasami

rabusie ze szlacheckim rodowodem, ktrzy potrafili zebra naprawd sporej wielkoci oddziay i mocno zale za skr okolicznym mieszkacom. A klasztorw, rzecz jasna, nie oszczdzali, zwaszcza eskich, gdzie prcz zrabowania bogactw mona byo pouywa sobie z modymi mniszkami. Zeskoczyem z sioda, rozejrzaem si, ale nie zauwayem koatki, wic pici zastukaem do bramy. Potem drugi i trzeci raz. Odczekaem dug chwil, jednak nic nie wskazywao, by ktokolwiek po drugiej stronie murw sysza moje dobijanie si. A nawet jeli sysza, nie zrobio to na nim najmniejszego wraenia. Moe zaczekamy, a kto bdzie wychodzi? zaproponowa Giuseppe Francisco. Kiedy musz otworzy te bramy. Sowo kiedy nie brzmiao dobrze, zwaywszy na fakt, e w tym wypadku nie chodzio o czas, lecz rwnie o inkwizytorski autorytet. A tene autorytet niewtpliwie ucierpi, jeli bd musia rozoy si obozem pod klasztorem, w ktrym nikt nie zwraca na mnie uwagi. Teraz dopiero zdaem sobie spraw z jednej rzeczy. Ot pod murami zakonnych siedzib bardzo czsto zbieraj si ubodzy bezdomni. Czekaj na datki, na ywno, na ubranie. W wielu zgromadzeniach praktykuje si wciganie biedakw na specjalne listy, dziki ktrym pobieraj codzienn jamun, najczciej zreszt nie w gotwce, lecz w naturze. Ma to swe wyjanienie w wypadkach z dalekiej przeszoci. W kocu, kiedy armia naszego Pana szturmowaa Rzym, to najpodlejsi ndzarze stanli u jego boku: niewolnicy, biedni wyzwolecy czy wygodniaa haastra yjca z pastwowych datkw i rozdawnictwa zboa. Senat, ekwici, wojsko i rzymski patrycjat pozostali z reguy wierni cesarzowi Tyberiuszowi. I wiernie razem z nim zginli w czasie tumultw, ktre objy Wieczne Miasto zaraz po jego zdobyciu. Z tego wanie powodu Koci kaza chrzecijanom szanowa i wspiera biedakw, by cay czas przypomina, i wanie oni wszczli w Rzymie bunt, ktry pozwoli witej armii naszego Zbawcy na skuteczny atak. Klasztory na og chtniej lub mniej chtnie (wiele zaleao zarwno od reguy, jak i od zawiadujcego danym przybytkiem przeora) stosoway si do tej reguy. A przed tym klasztorem nie dziao si nic. Panoway boga cisza oraz wity spokj. Jak wida, okoliczna i nie tylko okoliczna ludno nauczya si, e w siedzibie adelanek nie znajdzie miosiernego przyjcia. To te sporo mwio o zakonnicach, zwaszcza o ich przeoryszy. Podaj miecz rozkazaem najemnikowi, a kiedy podszed do mnie z broni, z caych si uderzyem w bram elazn rkojeci. Trzeba przyzna, e tym razem zabrzmiao to duo goniej ni omotanie pici. Moe gusi albo co burkn Kuno. Ano widziaem kiedy tak star klucznic oywi si Bruno. Moge stuka, puka do mierci, ona nawet nie drgna. Siedziaa se jak ten w w socu. Musz przyzna, e nie spodziewaem si podobnego obrotu spraw. Liczyem si z tym, i nie zostan wpuszczony na teren klasztoru, e spotkam si z mniej lub bardziej stanowcz odmow, ale natrafiem po prostu na, mwic dosownie i w przenoni, niemy mur nie do przebycia. Zreszt zadarem ju wczeniej gow i sprawdziem, czy na ten prawdziwy mur okalajcy klasztor nie daoby si jako wspi, lecz bez dugiej drabiny albo przynajmniej liny z hakiem nie byo tu czego szuka. Poza tym nie zamierzaem przecie wdziera si do siedziby adelanek niczym rabu czy najedca. Przynajmniej do czasu, pki nic mnie nie skoni ku podobnemu postpowaniu. Moemy poczeka bkn Kuno. Przeksimy co, wypijemy winko, bo akuratnie wziem ze sob butelczyn... Jako czas nam zleci. Oczywicie. Moglimy jeszcze zagra w karty lub koci, pobrzdka na lutni. A okolica miaaby z czego artowa przez duszy czas. To nie by sposb na wejcie do klasztoru, gdy na

dobr spraw zakonnice mogy nie otwiera wrt a do niedzieli, kiedy odwiedzi je ksidz kapelan. A nie zamierzaem koczowa przed bram niczym trdowaty czekajcy na miosierny datek. Wracamy zdecydowaem. Nic tu po nas. A jakby im tak podoy ogie? Giuseppe Francisco podrapa si po bulwiastym nosie. Patrzcie, mistrzu, brama drewniana, raz-dwa si zajmie. Zara kto przyleci patrze, co tak dymi... To, e wydarzenia potoczyyby si zgodnie z przewidywaniami najemnika, wydawao si wysoce prawdopodobne. Ale ju wyobraaem sobie skargi trafiajce do wadz kocielnych i do moich zwierzchnikw w Inkwizytorium. Oj, pewien byem, e waszego unionego sugi nie pogaskano by po gowie za podpalenie klasztoru. A jakby rachunek za szkody prbowano pokry z mojego skromnego wynagrodzenia, to dug spacabym chyba do koca ycia. Innym razem odparem. *** Nie pozostawao mi nic innego, ni poprosi o pomoc kapelana klasztoru. Ksidz dobrodziej nie tylko co niedziela odprawia dla zakonnic msz wit, lecz by rwnie spowiednikiem siostrzyczek. Zarwno z dowiadczenia, jak i z opowieci wiedziaem, e ksia opiekujcy si klasztorami i ich mieszkankami wiedz czasem bardzo wiele, a najczciej jest to wiedza, ktrej nikt nie wypuszczaby chtnie na wiato dzienne. Zdarzao si rwnie, e duchowni, zwaszcza ci modsi i jurniejsi (cho byway odstpstwa od normy), chwacko poczynali sobie z zakonniczkami, co przynosio efekt w postaci zamiany przyklasztornych ogrdkw na sekretne cmentarzyki, gdzie chowano pody lub wczeniej umiercone niemowlta. Nie raz i nie dwa Inkwizytorium zajmowao si podobnymi sprawami, wykazujc si zreszt wtedy pen surowoci, gdy nauczono nas, e jednym z najwikszych grzechw jest grzech przeciw yciu, zwaszcza kiedy odbierane jest ono najsabszym i najbardziej niewinnym, takim jak nienarodzone jeszcze dzieci lub bezbronne niemowlta. Mg to by rzymski, pogaski obyczaj, by wyrzuca zawadzajce rodzicom potomstwo na mietnik niczym stare szmaty, mg to by zwyczaj Spartan, by zrzuca niewinitka z wysokiej skay, by tam giny rozszarpane przez psy, ale prawowierny chrzecijanin musia si brzydzi podobnymi zbrodniami i jego obowizkiem byo zwalcza je bez litoci. Niestety, kapelana nie zastaem w domu (a prbowaem zaj do niego trzykrotnie), wic postawiem w kocu pod jego drzwiami Kuna, ktry to onierz prezentowa si najgroniej z caej przydzielonej mi do pomocy trjki. A nabiege rop wgry, jakimi bya upstrzona caa jego twarz, nadaway mu icie przeraajcy wygld. Cokolwiek by mwi, jakkolwiek by si opiera i cokolwiek by obiecywa, masz mi go przyprowadzi, rozumiesz? przykazaem surowo. Staraj si po dobroci, ale jeli po dobroci si nie da, bierz za kark. Jak rozkaecie. Odsoni w umiechu poamane zby i byem pewien, e odrobina przemocy nie jest tym, przed czym szczeglnie by si wzdraga. Na szczcie dla kapelana, a zapewne ku zmartwieniu Kuna okazao si, e duchowny nie zamierza stawia oporu. Przyprowadzony do mej kwatery nie sprawia co prawda wraenia zachwyconego ani form zaproszenia, ani moim widokiem, lecz inkwizytorzy rzadko kiedy bywaj chtnie ogldanymi gomi lub urokliwymi gospodarzami. Taka to ju specyfika profesji, ktr wykonujemy z penym powicenia zapaem. Jednak krzy osamotnienia, a nawet ludzkiej zoci i niechci, jaki dwigamy na poranionych ramionach, jest dla nas najsodszym ciarem, ktrego za nic w wiecie nie wymienilibymy na paszcze ze zotogowiu.

Kapelan by starym czowiekiem o twarzy zmitej i szarej niczym ciera, ktr wytarto zabocon podog. Mia zmczone oczy i wieche siwych wosw sterczcy porodku pokanej ysiny. Ciko mi przyszo zawyrokowa, czy wyglda bardziej aonie, czy bardziej pociesznie. Mordimer Madderdin, inkwizytor przedstawiem si i ucisnem do, ktr po chwili wahania wycign w moj stron. Mia tak wte palce, e byem pewien, i mgbym bez trudu je poama, gdybym wzmocni uchwyt. Ale czas amania palcw by jeszcze daleko przed nami. Jeli w ogle nadejdzie, bo niby dlaczego miaby nadej? Witajcie, mistrzu powiedzia grzecznie. Nazywam si Bazyli Kornhacher, ale jak rozumiem, to ju wiecie. Spodziewaem si, e jego gos bdzie drcy, szeleszczcy, starczy, a tymczasem okaza si gosem, ktry raczej pasowaby do krzepkiego, leciwego chopa ni do wysuszonego na wir kapana. Pragnbym skorzysta z waszej uprzejmoci przeszedem od razu do rzeczy bycie wywiadczyli mi t ask i umoliwili rozmow z przeorysz... Tak, tak, syszaem ju. Przetar rkawem siedzenie krzesa i przycupn na brzeku. Obawiam si jednak, e to niemoliwe. Z jakich powodw, jeli wolno wiedzie? Szacowna przeorysza Konstancja nie yje wyjani smutnym tonem. Pan zabra j do swej wiatoci niespena tydzie przed waszym przyjazdem. Przykro mi, mistrzu. Ha, mnie moe nie byo szczeglnie przykro, lecz trudno powiedzie, e nie spodziewaem si, i sprawy mog przybra taki wanie obrt. Ciekawe, czy Gregor Vogelbrandt to wanie mia na myli, mwic, e podejrzewa, i nie zostan dopuszczony przed oblicze przeoryszy. C takiego si wydarzyo? Bo jak wiem, bya kobiet w sile wieku. W rzeczywistoci przeorysz Konstancj mona byo nazwa wrcz osob do mod. Gregor poinformowa mnie przecie, e nie ukoczya dwudziestu szeciu lat, a wysok pozycj w zakonie zawdziczaa wietnym koligacjom i ogromnemu posagowi, jaki zoy zakonowi jej ojciec, ksi Crescenza. Zastanawiao mnie tylko, dlaczego ten wielki pan zdecydowa si wysa crk tak daleko od domu? Czy w sonecznej Italii nie byo klasztoru, ktry mogaby obj? Czemu dziewczyna z poudnia przyjechaa spdzi reszt ycia na pnocno-wschodnich rubieach Cesarstwa? Och tak westchn kapelan. Bya niczym topola. Silna i pikna. Lecz pikno jej oblicza niczym nie dorwnywao piknoci duszy oraz arliwoci, z jak chwalia Pana Boga Wszechmogcego oraz z jak oddawaa si pod piecz Kocioa Jedynego i Prawdziwego. Nie jestemy na kazaniu, ojcze rzekem wic raczcie odpowiedzie na moje pytanie. A jakie ono byo, przypomnijcie... Spojrza na mnie wypowiaymi oczami. Pytaem o przyczyny mierci przeoryszy Konstancji przypomniaem. Ach tak, tak, oczywicie. Czasem tak bywa, inkwizytorze, e wte i mde ciao nie jest w stanie udwign ciaru ogromnej pobonoci. I e to grzeszne, sabe ciao buntuje si, kiedy je smaga plagami, dowiadcza wosienic czy godzi. e to grzeszne, sabe ciao odmawia posuszestwa, kiedy kaza mu lee krzyem na zimnej posadzce kaplicy, kiedy kaza mu klcze na klczniku nabijanym ostrzonymi guzami, kiedy kaza mu zamiast wody poi si jedynie pokorn modlitw, a zamiast pokarmu najada si jedynie wypiewywaniem psalmw. No c, mogem sobie to wyobrazi, gdy podobne przypadki znaem jeli nie osobicie, to chocia z opowieci lub pism. Czy zakonnice wzyway medyka do przeoryszy? Nie, nie, nie! niemal si oburzy. wite siostrzyczki podlegaj bardzo surowej

regule i obecno mczyzn na terenie klasztoru jest surowo zakazana. Jedynie ja odwiedzam je raz w tygodniu, w niedziel, lecz sami przecie widzicie, co ze mnie za mczyzna... Co si stao z ciaem? Biedactwo, pragna pochwku bez rozgosu, w klasztornym ogrodzie wrd r, ktrych pielgnowanie byo jej jedynym naogiem i saboci i z ktrej to saboci wielokrotnie mi si spowiadaa. Czyli ju j zakopano? Sam odprawiem msz nad grobem tej wiernej owieczki paskiej. Widzielicie ciao? Rzecz jasna! A kt, jak mylicie, udzieli Konstancji ostatniego namaszczenia? Kt wyspowiada to biedne dziecko i pobogosawi je na ostatni z drg? Szczerze wzruszajce dowiadczenie powiedziaem. Och tak, szczerze wzruszajce przyzna i zapatrzy si we mnie zazawionymi oczyma. Mwi wam, mistrzu, e kiedy ta sodka duszyczka zostanie wit. Mwi wam... Bardzo auj, e przeorysza umara, zwaszcza e, jak mwicie, bya tak czcigodn niewiast. Powiedzcie mi wic, z aski swojej, kiedy odwiedzicie klasztor, a chtnie wam bd towarzyszy. To niedobry pomys. Pokrci gow. Te biedne mniszeczki pogrone s w tak bolesnej aobie, jakby zmara ich ukochana matka. Nie naleaoby zakca tej boleci i trzeba da zrozpaczonym sercom czas, by j odchoroway. Ksie przerwaem mu wydano mi cise polecenia, a brzmi one tak, e musz si zobaczy jeli nie z przeorysz, to z siostr, ktra j zastpuje. Oczywicie, e moecie wej na teren klasztoru powiedzia, a jego ton zmieni si na niemal opryskliwy. Nie uszanowa tej aoci, ktra ciemnym woalem rozpostara si nad caym klasztorem. Wiem, jakie s uprawnienia inkwizytorw, wiem rwnie, e musz si oni tumaczy z ich wykonania. Jeli wydacie mi taki rozkaz, wprowadz was do klasztoru, lecz liczcie si z tym, e wadze kocielne stanowczo zaprotestuj przeciw podobnemu postpowaniu u waszych przeoonych. Kiedy? Co kiedy? Kiedy mnie wprowadzicie? Czy wy Boga w sercu nie macie? Czy nie do jasno... Kiedy? Opuci gow, jakby przytoczony niezmiernym ciarem. Za dwie niedziele, ale... Za dwa dni rzekem stanowczo, gdy wanie by pitek. Ani dnia pniej. Zjawi si u ksidza na plebanii z samego rana. I serdecznie doradzam, by ksi dz tam by, gdy w innym wypadku bd musia wej na teren klasztoru si. A tego chyba obaj chcielibymy unikn. Ukry twarz w doniach. Mj Boe, na co mi przyszo na stare lata wystka. Co tam jeszcze mrucza do siebie, a wreszcie odsoni twarz. Bd na was czeka w niedziel rano zapowiedzia sabym gosem. Bdcie jednak pewni, e biskup zada wyjanie od witego Officjum. Jestem przekonany, e moi przeoeni udziel mu ich niezwocznie. A teraz serdecznie dzikuj za pomoc, ksie kapelanie. Wsta z westchnieniem wysiku, nakreli w powietrzu wielki znak krzya i oddali si, lekko utykajc na praw nog. Poczekaem, a zatrzasn si za nim drzwi, a potem podszedem

do okna, stanem bokiem, tak by widzie podwrze, lecz samemu nie zosta zauwaonym. Ksidz pokutyka do poowy podwrza, potem zerkn w moje okna i kiedy nie ujrza w nich nikogo, przyspieszy kroku. A prawej nogi nie wlk ju za sob, lecz dzielnie przebiera obiema. Moe mu po prostu zdrtwiaa na krzele, a teraz chwilowy parali odpuci? A moe chcia si wyda saby i bezbronny? Jeli tak, to z jakiego powodu? Hm, ciekawe pytanie... Ale duo ciekawsze pytanie brzmiao inaczej. Dlaczego kamae, kapelanie? spytaem w mylach. Dlaczego z caej twojej opowieci uwierzyem tylko w jedno: w to, e przeorysza Konstancja umara *** Nie byem na tyle naiwny, by przypuszcza, e ksiulo bdzie pokornie czeka na mnie w niedzielny ranek, powita szerokim umiechem, ugoci niadaniem, po czym zabierzemy si jego powozem i serdecznie objci pojedziemy w stron klasztoru, wypiewujc po drodze psalmy w zgodnym duecie. Byem przekonany, i w niedziel rano okae si, e czcigodny kapan musia pilnie pojecha do umierajcego chrzecijanina albo sam tak zachorowa, e znajduje si na skraju mierci. Bynajmniej nie odmwi mi wsplnych odwiedzin w klasztorze, a jedynie pokornie poprosi o odrobin cierpliwoci i zapewne uyje nawet sw w najszybszym najdogodniejszym terminie. To wytrcioby mi czciowo or z rki, gdy przecie nikt nie broniby mi wstpu do klasztoru, a jedynie zaszyby niespodziewane okolicznoci opniajce wizyt. I surowo egzekwujc nalene mi prawo, mgbym si powanie narazi. Oczywicie tylko w przypadku, gdybym na terenie klasztoru nie odkry niczego niezgodnego z prawem. No ale tego nikt mi przecie nie mg zagwarantowa. Postanowiem wic pokona ksidza nie brutaln si, ale podstpem. W kocu to nie Agamemnon, Ajaks czy Achilles wdarli si za mury Troi, lecz przebiegy Ulisses. Kiedy byem ju na kwaterze, wezwaem najbystrzejszego z moich najemnikw. Giuseppe, wemiesz Kuna i dyskretnie bdziecie obserwowa plebani oraz to, co robi kapelan. Rozumiesz, co oznacza sowo dyskretnie? Wyszczerzy zby. Ukryjemy si jak dwa zajczki pod krzaczkiem. Wanie tak. Skinem gow, mylc, e miaem racj: Giuseppe by denerwujcy. Jeli tylko zobaczycie, e gdzie si wybiera powozem czy konno, o ile on w ogle jedzi konno, bdziecie go ledzi. A jeli skieruje si na pnoc, natychmiast wylesz Kuna, eby da mi zna. Sie rozumi, mistrzu. Nie dopimy i nie dojemy, a bdziemy czuwa. Moe nie byem bardzo stary i dowiadczony, jednak doskonale zdawaem sobie spraw, w jaki sposb spryciarze pokroju Giuseppe Francisca wykonuj rozkazy. Zamiast czuwa niedaleko plebanii, znajd sobie wietny punkt obserwacyjny w pobliskiej obery. A z kadym wypijanym kubkiem wina jako zacznie im umyka waciwy cel, dla ktrego wanie tam si pojawili. No i skoczy si na tym, e ksidz opuci wie, a skacowany Giuseppe Francisco doniesie mi, e nic nie widzia, nic nie sysza i ani chybi za wszystkim stoi diabelska sia, ktra go omamia. Mogem prbowa najemnika zastraszy, jednak wietnie wiedziaem, e niedobrze jest mie za plecami zbrojnych ludzi, ktrzy si ciebie boj i nienawidz. Nigdy nie wiadomo bowiem, kiedy drgnie im rka lub kiedy odwrc wzrok akurat wtedy, gdy odwraca go nie powinni. Dlatego umiechnem si szeroko, jakbym wzi sowa najemnika za dobr monet. Jeli dobrze si spiszecie, dostaniecie dziesi koron do podziau, jak tylko wrcimy do mistrza Yogelbrandta obiecaem. A ty, Giuseppe, sam zdecydujesz, kto zasuy i na ile. Pomylaem, e Gregor nie bdzie zachwycony moj hojnoci, ale c robi, skoro ludzie najszybciej biegali poganiani batami ze zota. Taka ju bya nasza grzeszna natura...

Tymczasem najemnik si rozpromieni. Nie zawiod was, mistrzu! obieca z arliwoci, ktra tym razem wydaa mi si szczera. Bd warowa jak pies i wyta oczy jak sok. wietnie powiedziaem, zastanawiajc si, o czym moe wiadczy jego zamiowanie do zoologicznych porwna. Najpierw zajc, potem pies, teraz znowu sok... Mj Boe... Pomys ledzenia ksidza okaza si znakomity, gdy jeszcze tego samego dnia wczesnym popoudniem do stou, gdzie jadem posiek, ktry mona byo nazwa drugim, pnym niadaniem, podbieg zdyszany Kuno. Jedzie wysapa. Wsiad na powz i jedzie. Sam? Z wonic? Sam. Na pnoc? Tak jest. Skocz wic po Bruna i osiodajcie konie. Skocz je i ruszamy. Nie byo sensu si spieszy, gdy wiedziaem przecie doskonale, dokd kieruje si ksidz. Poniewa jecha powozem, byem pewien, e dziesiciomilowa wdrwka zajmie mu o wiele wicej czasu ni nam, podrujcym w siodle. Sdziem, i bdzie najlepiej, jeli poczekamy ju przy bramie klasztoru, a ujawnimy si dopiero wtedy, kiedy zobaczymy, e brama ta si otwiera. *** Wjedajcego na wzgrze kapana obserwowaem zza rozoystej wierzby, ktrej spywajce do ziemi gazie ukryy mnie niczym w zielonej altanie. Trzeba przyzna, e staruszek si spieszy. Sta na kole z batem w doni i nerwowo pokrzykiwa, a od czasu do czasu nawet zacina koskie boki. Nie zaskarbi tym sobie mojej sympatii, gdy, agodnie mwic, nie przepadam za ludmi drczcymi zwierzta. Zwaszcza e widziaem, i szkapa zipie ostatkiem si, a okadanie batogiem na pewno nie pomoe jej w ich odzyskaniu. Wreszcie powz zatrzyma si przy bramie, ksidz dziarsko zeskoczy z koza i zacz omota w drewno rkojeci bata. By spocony, twarz mia czerwon, jakby za chwil miaa go trafi apopleksja, a po rozwartych ustach poznaem, e zapewne dyszy niczym wycignita z gbiny ryba, lecz nie ustawa w wysikach. Wreszcie usyszaem, e co pokrzykuje podniesionym tonem, nie usyszaem jednak sw. Brama zacza si uchyla. Giuseppe, za mn rozkazaem. Od wrt i powozu dzielio nas mniej wicej pidziesit krokw, wic byem pewien, e dobiegniemy na czas. I rzeczywicie. Powz nie zdy nawet wtoczy si za prg klasztoru, kiedy ju bylimy tu przy nim. Dzie dobry, drogi ksie! wykrzyknem. Co za przemia niespodzianka! Tak sobie tu spacerowalimy z moim towarzyszem, podziwiajc pikne okolicznoci przyrody, a tu patrzymy: jegomo kapelan. No to chyba spdzimy ju razem ten dzie, skoro Bg tak chcia. Trzeba przyzna, e zaskoczenie staruszka byo ogromne, jednak trzeba te przyzna, e byskawicznie doszed do siebie. Niespodzianka? spyta zdumiony. Przecie wysaem chopaka, by was powiadomi, e bd dzisiaj w klasztorze i bycie przyjechali, to was przedstawi i oprowadz. Nie dotar do was, huncwot? Nie przekaza wiadomoci? Ju ja mu natr uszu! Nie dao si ukry: kama jak z nut. Tym jednak lepiej, gdy przekonaem si, e mam do czynienia z przeciwnikiem, ktrego nie naley cakowicie lekceway. To prawda, i da si przyapa jak dziecko i wpad wprost w zastawion przeze mnie puapk, lecz z drugiej strony

wywin si z niej niczym piskorz. Zachodcie, mistrzu inkwizytorze, zachodcie. Serdecznym, zapraszajcym gestem rozoy ramiona. Skinem na najemnika, lecz wtedy ksidz zamacha rkoma. Nie, nie i jeszcze raz nie zaprotestowa stanowczo. Tylko wy, nikt poza tym. adnych innych mczyzn. Nie zamierzaem si wykca. Nie sdziem, by cokolwiek grozio mi w klasztorze, gdy raczej trudno sobie wyobrazi, e oszalae mniszki wyskocz z noami w doniach i zakuj inkwizytora na dziedzicu. Nie przyniosoby im to niczego poza tym, e czarne paszcze zleciayby do ich siedziby niczym pszczoy do miodu. Wszyscy przecie wiedzieli, e staraem si o rozmow z przeorysz, a wiadkami moich odwiedzin byli trzej najemnicy. Sdz, e nieatwo byoby ich zarwno ukatrupi, jak przekupi. Bowiem zniknicie inkwizytora na subie wywoywao taki smrd, e niewielu miao odwag znale si w pobliu. Zaczekajcie na mnie, Giuseppe rozkazaem. Jeli bd mia dalsze rozkazy, wydam je osobicie. Zrozumiae? Tak jest, mistrzu. Mimo wszystko zdecydowaem si na mae zabezpieczenie. Wolaem, by nikogo nie wysano z klasztoru niby to z rozkazami w moim imieniu. Nie sdziem, naprawd nie sdziem, by zagraao mi tu fizyczne niebezpieczestwo, lecz pamitaem doskonale, e prawdziwie alabastrow skr mog pochwali si jedynie te damy, ktre nawet w pochmurny dzie zabieraj ze sob parasolk majc je chroni przed sonecznymi promieniami (a co za tym idzie przed chopsk, ogorza cer). Zaprowadz was do siostry Matyldy. Ona teraz, do czasu, a zostan podjte inne decyzje, zarzdza tym domem boleci. Dolna warga kapelana zadraa, jakby mia si zaraz rozpaka. Pokornie wam dzikuj. Ciesz si, e dziki przypadkowi udao nam si spotka pomimo zaniedbania waszego sugi. Kiedy was odwiedz na plebanii, pozwlcie, e sam wygarbuj mu skr, by zapamita do koca ycia, e nie naley lekceway polece tak zacnego czowieka jak wy. Ksidz umiechn si wyrozumiale. Nie przypadek to, lecz askawa Opatrzno Boa. Podnis oczy do nieba, jakby oczekiwa, e zaraz zza chmur wyoni si dobry Bg i powie dobrotliwie: Tak, tak, wanie ja w podobny sposb pokierowaem sprawami. Minlimy postawn klucznic, kobiet o twarzy jakby ciosanej motkiem przez niezrcznego rzebiarza. Obrzucia mnie ponurym spojrzeniem, a zauwayem te, e jej palce zacisny si na masywnej gwce klucza, niczym na rkojeci broni. Na dziedzicu poza t kobiet nie byo ywej duszy. Mniszki oddaj si modlitwom i kontemplacji w klasztornej kaplicy wyjani ksidz. Ile zakonnic mieszka w tej chwili w klasztorze? Zawaha si. Bardzo wyranie si zawaha. A przecie by kapelanem zgromadzenia od wielu lat, czy wic nie powinien zna tej liczby na pami? Oczywicie liczba mniszek zmieniaa si, jedne umieray, inne przychodziy, ale, na Boga, nie dziao si to w takim tempie, by czowiek nie mg spamita. Dwadziecia cztery rzek. Byo dwadziecia pi. Otar wierzchem doni z z kcika oka. Dopki matka Konstancja nie odesza do chway Pana. Zaczekajcie, z aski swojej, mistrzu inkwizytorze, tu, w refektarzu, a ja tymczasem... Bd wam towarzyszy przerwaem mu stanowczo.

Ale to eski klasztor i... Powiedziaem, e bd wam towarzyszy rzekem jeszcze ostrzej ni poprzednio. Kapelan zwiesi gow i przygarbi ramiona, jakby moje sowa pooyy mu si na barkach powodujcym niezwyk udrk ciarem. Nic ju nie powiedzia, tylko noga za nog powlk si przodem. Przeszlimy przez wewntrzn bram, potem wylizganymi, stromymi schodami na pierwsze pitro. Nadal nie spotkalimy nikogo po drodze. W pewnym momencie ksidz przystan i zastuka w drzwi. Wejd rozleg si z wntrza mocny, dwiczny gos, z ca pewnoci nalecy do modej kobiety. Tak jak zapowiadaem, matko zacz mwi szybko kapelan ju w momencie, kiedy drzwi byy zaledwie uchylone. Przyprowadziem do ciebie inkwizytora, ktry pragn rozmawia z nasz nieodaowan matk Konstancj. Nawet idiota by si zorientowa, e ksidz, mwic w ten sposb, uprzedza, e nie przyby sam, i ostrzega mniszk, by nie okazaa w aden sposb zdziwienia. Zaczekajcie, moi mili! Czybym usysza w gosie siostry Matyldy nut paniki? Musz skoczy modlitw. Ksidz posusznie przymkn drzwi. Bogobojne dziecko o sercu penym arliwej wiary westchn. Drzwi byy grube, lecz mimo to wydawao mi si, e sysz odgosy, ktre wiadczyy nie o spokojnej modlitwie, lecz raczej nerwowej krztaninie. W kocu uchyliy si znowu i przez szpar pomidzy ich krawdzi a futryn przelizna si siostra Matylda. Niech bdzie pochwalony Jezus Chrystus powiedziaa. Zapraszam do refektarza. Inkwizytorze, ksie kapelanie. Zastpczyni zmarej Konstancji bya postawn, najwyej trzydziestoletni kobiet o jasnej cerze i ogromnych niebieskich oczach. Cho spod kornetu nie widziaem jej wosw, to wyobraaem sobie, e musz by koloru dojrzaego zboa. Nie bya moe olniewajc piknoci, lecz mczyzna, ktry odmwiby jej wstpu do swego oa, musiaby albo by pomylony, albo gustowa we wasnej pci. Miaa na sobie tradycyjny strj adelanek: szary habit przepasany biaym sznurem. Jednak gdy ruszya, prowadzc nas do refektarza, zobaczyem co, co mnie bardzo zastanowio. Od kiedy to bowiem mniszki paradoway w delikatnych atasowych pantofelkach z wycignitymi noskami i zotymi klamerkami? Zawsze wydawao mi si, e do habitu bardziej pasuj drewniane chodaki lub skrzane sanday, ale by moe nie nadaem po prostu za zakonn mod. Kapelan musia dostrzec to, co i ja, gdy zauwayem, jak jego policzki pokrywaj si rumiecem. Roztropnie jednak nie odezwa si ani sowem. Idc za odzian w habit siostr Matyld, mogem si tylko domyla ksztatw jej ciaa, a byem pewien, i nie zawidby si ten, przed kim zrzuciaby odzienie. Uroda oczywicie nie bya w adnej mierze czynnikiem obciajcym. Wrd mniszek trafiay si czasami wyjtkowe piknoci, cho trzeba te przyzna, e zdecydowan wikszo stanowiy kobiety tylko troch adniejsze od niechlujnie uoonego stosu drewna. Zakonnica wprowadzia nas do niewielkiego refektarza, w ktrym dominowaa wielka rzeba Jezusa Karzcego. Artysta znakomicie uchwyci dynamik postaci i wydawao si, e Chrystus ju za moment spuci ostrze miecza na gowy ludzi, ktrzy wchodzili do komnaty. Siostra Matylda przysiada na skraju awy i zauwayem, e tak zrcznie uoya nogi, by kraj habitu osoni jej stopy. Najwyraniej sama ju zorientowaa si w niestosownoci swego stroju. Przybywacie w czas aoci, smutku i boleci, mistrzu inkwizytorze rzeka znkanym, cichym gosem. W czym wam mog usuy? Ju siekiera do korzenia drzew jest przyoona wypowiedziaem z namaszczeniem

zdanie z listu i pilnie obserwowaem reakcj zakonnicy oraz ksidza. Siostra Matylda nadzwyczaj szczerze si zdumiaa. Sucham? Co to ma znaczy? Takie przesanie dotyczyo matki Konstancji odparem. I chciabym si dowiedzie, czy dla was, siostro Matyldo, brzmi ono znajomo? Mniszka miaa tak jasn cer, i nie wyobraaem sobie, e mogaby zbledn i e ktokolwiek mgby t blado dostrzec. Ale czyby mi si tylko zdawao, e ujrzaem w jej oczach zaniepokojenie? A moe nawet strach? To cytat z Pisma, tyle kady wie powiedziaa. Ale c mog wam powiedzie wicej? A wy, ksie kapelanie? Moe wy co wiecie? Ja? Ja? Skde znowu... Nerwowo wzruszy ramionami. Wyjanijcie, jeli aska, o co wam chodzi? Ju zawczasu przemylaem sobie, co zrobi, kiedy rozmowa dojdzie do tego wanie punktu.

Dorczono nam pismo z tym samym cytatem z Biblii tu przed dramatyczn mierci biskupa Augustyna Schaeffera. Nie wiem, czy siostra syszaa, i biskup zosta spalony na stosie... I do nas, cho zamknitych w klasztorze, dochodz wieci ze wiata. Modliymy si za pokj jego duszy. Syszaem, e by to czowiek wielkiej witoci rozczuli si ksidz. W takim razie wito t starannie ukrywa stwierdziem gdy z zachowania i pozorw by krzywdzcym pacholta sodomit, sybaryt, prniakiem, opojem i zdzierc.

Jak moecie w ten sposb... Stanowczym gestem uniosem do. Nie wiem, czy sdzi, e chc go uderzy, ale zamilk w p sowa i szarpn si do tyu. Taka jest prawda rzekem spokojnie ktr zna trzeba, poniewa inaczej nie mona prowadzi skutecznego ledztwa. Kilka dni temu otrzymalimy list od tej samej osoby, prawdopodobnego zabjcy biskupa. Tym razem dotyczy matki Konstancji. I okazao si, e dziwnym zbiegiem okolicznoci popatrzyem wprost w twarz kapelana matka Konstancja wanie umara. Mwicie, e naturaln mierci, prawda? Gorliwie pokiwa gow. A czy jestecie kwalifikowanym medykiem, by stwierdzi, e jej nie otruto? Oczywicie, e nie, ale przecie... Bd musia przeprowadzi ogldziny zwok przerwaem mu. Nie pozwalam wreszcie odezwaa si siostra Matylda. Bez zgody biskupa nie moecie nic uczyni, a rcz, e biskup takiej zgody nie wyda. Droga siostrzyczko. Ja mog wszystko. Spojrzaem prosto w jej oczy. Nawet rozpocz teraz i tutaj kwalifikowane przesuchania poczone z torturami. Oczywista bzdura sykn ksidz. Nie suchaj go, Matyldo. Inkwizytorzy maj ogromne uprawnienia, ale kiedy s na tropie herezji lub czarnoksistwa, a nie ot tak, dla wasnego widzimisi. A nie jestem na tropie? Spalony na stosie biskup to mao? A jeszcze dochodzi martwa przeorysza... Czemu czycie te dwa dramaty? wykrzykn kapelan. Bo listy pochodziy od tej samej osoby i wystpowa w nich identyczny cytat. Zastanawia mnie tylko jedno. Wpatrywaem si w staruszka, a on wyglda niczym mysz sparaliowana koci obecnoci. Dlaczego ten sam czowiek mia zapowiada mier grzesznika, jakim by biskup, i witej, jak mwicie, kobiety, jak bya matka Konstancja. Zreszt... Machnem rk. Moe mu byo po prostu wszystko jedno. Potem umiechnem si. Zastanawia mnie rwnie, kto bdzie nastpny. Potarem kciukiem podbrdek. Ksidz a podskoczy. Zakonnica zachowaa o wiele wicej zimnej krwi, lecz wydawao mi si, e zadray jej ramiona. Jaki nastpny? Co za nastpny? Byli ju biskup i przeorysza, wic znowu pewnie zginie kto z duchowiestwa... Nie eby mnie to szalenie martwio, ale rozumiecie sami: obowizki inkwizytora wymagaj, bym zaj si t spraw. Siostra Matylda wstaa. Inkwizytorze, wysuchaam was grzecznie i uwanie. Wiem, e macie kopot i musicie rozwiza tajemnic tragicznej mierci Jego Ekscelencji biskupa Augustyna Schaeffera. Ale nie ycz sobie, bycie czyli z tym dramatem imi naszej ukochanej matki Konstancji oraz naraali na szwank dobre imi zgromadzenia adelanek. Matka Konstancja zgasa w pokoju ducha, przyja wite sakramenty i wyrazia ostatni wol. Zarczam wam, e nie zostaa przez nikogo otruta, bo nawet gdyby kto by na tyle szalony, by zdoby si na podobnie grzeszny uczynek, to sami widzielicie, i nieatwo obcemu wej na teren klasztoru... Ile zakonnic mieszka teraz w klasztorze? Cco takiego? Przerwaem siostrze tak niespodziewanie, e zupenie si zmieszaa. Ile zakonnic mieszka teraz w klasztorze? powtrzyem ostrzejszym tonem. A co wam...

Ile?! Widziaem, e kapelan chce co powiedzie, lecz chwyciem go tak silnie za do, e a przyklkn. Dwadziecia sze odpara wreszcie siostra Matylda. Puciem rk ksidza, wtedy on unis si z kolan ze zbolaym wyrazem twarzy. Oszala ten inkwizytor warkn. Jeszcze dzisiaj wyl pismo do biskupa, by powiadomi waszych przeoonych o waszej niesychanej bezczelnoci. Teraz spojrza prosto na mnie i widziaem, e jest autentycznie wcieky. A szczki mu drgay ze zoci. Pociesznie wyglda, trzeba przyzna. Nikt wam nie moe odmwi takiego prawa. Opucie ju mj klasztor, inkwizytorze. Siostra Matylda staa nade mn niczym surowa krlowa nad tarzajcym si w pyle zoczyc. I nie wracajcie nigdy! Wstaem z awy. Uwaajcie na siebie poradziem serdecznie. Bowiem kto rozpocz polowanie i kto wie czy ktre z was nie jest upatrzone na nastpn ofiar. Oboje zamarli, wic pochyliem uprzejmie gow. Dzikuj za mie przyjcie i prosz wybaczy kopot, jaki sprawiem. Ciesz si, e siostr poznaem. Umiechnem si samymi kcikami ust. Pikne pantofelki dodaem, odwrciem si i ruszyem w stron drzwi. Mogem zada otwarcia grobu przeoryszy. Owszem, mogem. Tyle tylko, e nic by mi to nie dao. Byem pewien, e siostra Matylda natychmiast zwoaaby wszystkie mniszki, ktre zasoniyby mogi murem z wasnych cia. I co wtedy? Miaem walczy z dwudziestoma czterema lub dwudziestoma szecioma zakonnicami? Zdeterminowanymi kobietami, ktre niedopuszczenie mnie do grobu uznayby za najwaniejsze zadanie ich ycia? No c, nawet jeli wyszedbym z klasztoru ywy, to na pewno niele pokiereszowany, a to nie zrobioby dobrze ani mojej reputacji, ani reputacji witego Officjum. Dlatego lepiej byo wycofa si i zadowoli faktem, e mocno wstrzsnem tym ulem. Bo w klasztorze co si dziao, co zego, czego nie chciano ujawnia przed nikim z zewntrz. Oczywicie nie musiao to mie nic wsplnego z zadaniami inkwizytorskimi. Moe mniszki prowadziy nazbyt wiatowe ycie i nie stroniy od uciech waciwych ludziom wieckim? Moe przeorysza umara w czasie spdzania podu? A moe zostaa zabita przez siostrzyczk, ktrej nazbyt daa si we znaki, ktre zbyt surowo karaa czy zoliwie upokorzya? Nie takie rzeczy zdarzay si w klasztorach, zwaszcza eskich. Przyznam, e zawsze z niezwyk podejrzliwoci przygldaem si zakonnicom. Kobiet nie stworzono przecie, by spdzay ycie w zimnej celi klasztoru, zajmujc si jedynie modlitw i umartwieniami. Kobiety stworzono, by grzay mskie oa (i mskie serca) oraz by zajmoway si rodzeniem dzieci i pielgnowaniem ogniska domowego. Jeli jaka niewiasta tego nie rozumiaa lub nie chciaa rozumie, oznaczao to, e nie jest przy zdrowych zmysach. Dlatego te, jak mwiem wczeniej, przygldaem si ogromnie podejrzliwie eskim klasztorom, jako siedliskom ludzi majcych kopoty z pojmowaniem waciwego znaczenia spraw. Nurtowa mnie jeszcze jeden problem. Ile w klasztorze mieszkao, tak naprawd, zakonnic? Dwadziecia cztery, jak chcia kapelan, czy dwadziecia sze, jak powiedziaa siostra Matylda? I czy ta kwestia w ogle bya istotna? *** Czekajcym przed klasztorem onierzom sprawa mojego bezpiecznego powrotu najwyraniej nie spdzaa snu z powiek, gdy wszyscy trzej drzemali sobie na soneczku, a obok nich leao kilka butelek po winie. Albo naprawd szybko pili, albo wizyta w klasztorze zaja mi

wicej czasu, ni sdziem... Szturchnem Giuseppe Francisca w ebra i ledwo zdyem odsun stop, kiedy jego sztylet wbi si w ziemi tu przed czubkiem mojego buta. onierz poderwa si na rwne nogi, lecz kiedy mnie zobaczy, wstrzsn gow. Wybaczcie, mistrzu inkwizytorze powiedzia wcale nie skruszonym tonem. Ja to pi czujnie jak zajc pod krzaczkiem. Nie wiedziaem, e to wy. Bg askaw, e przez przypadek was nie trafiem. Nie trafie, bo zbyt powolny odparem. Nabieraem coraz wikszej pewnoci, i uderzenie byo zamierzone. C, nie takie rzeczy wymylali onierze, by podda testowi nowych dowdcw. Nie przypuszczaem jednak, e kto sprbuje podobnych figli z inkwizytorem. Ano mwi: rozespany jak ten suse. Najemnik wyszczerzy zby. Gdyby nie to, nie ucieklibycie z nog, ju ja wam mwi. Gdyby nie to, nie celowaby przecie we mnie noem. Spogldaem mu prosto w oczy. Bo gdyby, nie daj Bg, mnie przez przypadek zabi, przecie naraziby siebie i swych kolegw na trwajce wiele dni tortury, po ktrych mier zdawaaby si wybawieniem. Tak, tak. Odwrciem spojrzenie i podszedem do konia. Celowo ustawiem si plecami do onierzy i udawaem, e sprawdzam poprg. Tak to ju wanie jest, e wite Officjum nie zna si ani na artach, ani na wypadkach, a po mierci inkwizytora jego bracia zlatuj si zewszd wok niczym pszczoy do miodu. Teraz obrciem si i zobaczyem, e wszyscy trzej mczyni stoj. Zdawao mi si, e suchaj uwanie, i zdawao mi si rwnie, e Kuno oraz Bruno nieszczeglnie s zachwyceni arcikiem swego kompana. Ludzie nam niechtni powiadaj co prawda: jak muchy do cierwa dokoczyem z szerokim umiechem. Kuno i Bruno wybuchnli rechotem, w ktrym chyba czuem nut ulgi, a moe rwnie przypochlebne brzmienie. Giuseppe Francisco szybko si do nich przyczy, nawet z wielkiej uciechy plasn mocno domi w uda. C, pomylaem, nie tak trudno zapanowa nad ludmi, kiedy jest si inkwizytorem i kiedy za plecami czowieka stoi potga wielkiej instytucji, instytucji bezlitosnej i, tak jak mwiem, nieznajcej si na artach. Ale czy poradzibym sobie z tymi obwiesiami, gdybym by zaledwie oficerem w jakim miejskim garnizonie? Czy potrafibym ich wytresowa jak psy, by grzecznie jedli mi z rki? Zapewne tak, poniewa przewyszaem ich inteligencj w stopniu, w jakim dowiadczony szczuroap przewysza inteligencj szczura. A bitwy wygrywa si nie tylko za pomoc miecza, lecz przede wszystkim za pomoc rozumu. Czy nie tego uczyy nas galijskie pamitniki Juliusza Cezara, ktry to wdz gromi armie nawet i dziesiciokro przewyszajce liczebnoci jego szczupe oddziay? Wszystko dobrze, mistrzu inkwizytorze? Jak tam mniszeczki? Warte grzechu? Giuseppe Francisco przymruy porozumiewawczo oko. Pragn zatrze ze wraenie teatralnie wymuszan konfidencj, lecz nie widziaem powodu, by mu w tym nie pomc, gdy miaem nadziej, e dzisiejsza lekcja przemwia onierzom do rozumu i nie ma potrzeby jej cign. Sodkie niczym mid z piounem odparem zgodnie z prawd. Mielimy kiedy takie... mlasn Kuno. Zakonniczki wyrzek to sowo z takim zapaem, jakby opisywa niezwykle ekscytujce postaci. He, he zarechota Bruno. Jak emy poszli na ksicia padaskiego, co? Oj, dziao si wtedy, dziao. Suylicie papieowi? Ano do dyskusji wczy si Giuseppe Francisco i kiwn gow. Papie mia z ksiciem rachunki do policzenia i nas wynaj jako biegych rachmistrzw. Tote i cae

padaskie ksistwo emy od korzonkw traw po szczyty drzew dobrze porachowali. Przytaknem, gdy wiedziaem, o czym mwi. Spr papiea z padaskim ksiciem odbi si szerokim echem na caym wiecie, a po wielkim triumfie papieskich wojsk znaczenie Rzymu nie tylko w Italii, lecz i w caej Europie ogromnie wzroso. A ksistwo rzeczywicie dobrze, jak powiedzia najemnik, porachowano. Czyli mwic prociej, zrwnano z ziemi. Nieszczsnego ksicia i jego rodzin pochwycono, po czym ukamienowano w Watykanie na oczach tumw. Podobno Ojciec wity sam raczy rzuci pierwszym kamieniem. No ale nie byem tu przecie, by z najemnikami gawdzi o obronie wiary, zwaszcza e dua cz inkwizytorw po cichu sprzyjaa ksiciu, ktry w przeciwiestwie do wikszoci papiey nigdy nie kry, i serdecznie myli o witym Officjum. C jednak mielimy zrobi? Ta wojna nie dotyczya kwestii wiary, lecz podatkw, ce, praw wasnoci i uraonych ambicji. Inkwizytorium ani nie mogo, ani nie chciao si do niej miesza. Mam dla was robot, moje wy zuchy powiedziaem serdecznym tonem. Robot, ktra, dam sobie rk uci, bardzo przypadnie wam do gustu. A si boj zapyta... mrukn Giuseppe Francisco, znowu pokazujc, e jest nie tylko najbardziej bystry, lecz i najmielszy. Waszym zadaniem jest to, e dostajecie wolny wieczr i moecie szale po karczmach oraz pi ile wlezie. Kuno i Bruno rozemiali si ze szczer, spontaniczn radoci, lecz trzeci z onierzy nie da si tak atwo chwyci na wdk. Co mamy robi poza tym, mistrzu? Szczerze i wesoo rozmawia z ludmi. Jak rwnie sucha rozmw. Czy interesowa nas bdzie jaki szczeglny temat? Zmruy porozumiewawczo oczy. Ot to. Skinem gow. Interesowa was bdzie klasztor adelanek oraz jego zmara przeorysza Konstancja. Posuchajcie, co ludzie maj do powiedzenia na jej temat. Plotki, legendy, arciki, a moe, moe co wicej... Uszczypliwoci, szyderstwa, a nawet, nawet przyciszy teatralnie gos os-kar-e-nia... Wanie tak zgodziem si, znowu majc nieodparte wraenie, e Giuseppe Francisco jest mczcym towarzyszem.

Rozdzia V Informator

List znajdujcy si na blacie stou obrciem w palcach po raz nie wiedzie ktry, a przeczytaem tyle razy, e nauczyem si go na pami. I cay czas nie miaem pojcia, co sdzi o propozycji w nim zawartej. Cho znaem siebie na tyle, by wiedzie, e jeli tylko nie zdarzy si nic niespodziewanego, to z tej propozycji skorzystam. By moe na wasne nieszczcie. List bowiem umawia mnie na nocne spotkanie nad rzek, za portowymi magazynami. Widziaem wczeniej te okolice, z mulistym, zaronitym chaszczami brzegiem, i sprawiay one wraenie wietnego miejsca na to, by kogo zarn bez zwracania na siebie uwagi i potem bez trudu pozby si trupa. Czy kto mg pragn mojej mierci? Ba, niejeden znalazby si taki czowiek! Pytanie naleao postawi inaczej: czy kto tak bardzo si mnie obawia, e gotw by zadrze z potg witego Officjum? Wszyscy przecie znali powiedzenie: Kiedy ginie inkwizytor, czarne paszcze ruszaj do taca. Naprawd dbalimy o

swoich towarzyszy i nie puszczalimy pazem ich mierci. Ale czasami zdarzao si, e przez naszych wrogw przemawiaa desperacja. Poza tym zawsze mona byo rozpuci plotki mwice, e pijany inkwizytor wybra si na dziwki, a wtedy kto przypadkowo w ciemnociach zasiek go na nabrzeu i zabra gotwk. Ot, historia jak tysice innych, a inkwizytor sam by sobie winien, gdy naleao paradowa w oficjalnym czarnym paszczu z krzyem i nie pozbywa si wynajtych do ochrony onierzy. Rzeczywicie kto mg liczy, e sprawa zostanie w ten sposb potraktowana. Musiaem jednak zaryzykowa. Nie mogem prowadzi ledztwa i jednoczenie kry si ze strachu w mysiej norze. Trzeba podj rkawic, ktr mi rzucono. Nie wiem, czy istnieje miasto, w ktrym okolice portu lub przystani, czy to rzecznych, czy morskich, nale do miejsc bezpiecznych. Zwykle staj si one siedliskiem przernej maci wczgw, rozbjnikw, a co najmniej wydrwigroszy. Razem z takimi nicponiami mona si natkn na poktnych handlarzy, a take na cae stada sprzedajnych dziewek. Nie inaczej dziao si w Luthoff. Taki teren nie jest bezpieczny dla czowieka, ktry wyglda, jakby za zdarte z niego odzienie mona byo kupi kilka kolejek gorzaki, i ktry jednoczenie nie wzbudza szacunku postur lub orem albo te nie otacza si zbrojnymi towarzyszami. Ja musiaem przyj sam, nie zamierzaem rwnie wygupia si zakadaniem kolczej koszulki i przypasywaniem miecza, zwaszcza e podobny strj nie tyle zwikszyby moje bezpieczestwo, ile zwikszyby zainteresowanie moj osob. Dlatego zdecydowaem si poyczy od Kuna jego dugi, podarty paszcz z kapturem. U waciciela tawerny wypatrzyem krtk lask obcion oowiem i bez trudu uprosiem go, by mi jej uyczy na jeden wieczr. By wicej ni zadowolony z faktu, i moe wywiadczy przysug inkwizytorowi. Schowaem lask za pazuch i przejrzaem si w lustrze. Wygldaem co najmniej podejrzanie, a w dodatku raczej ubogo. A wic dokadnie tak, jak powinien wyglda w czasie eskapady do dzielnicy portowej kto, kto nie chce wyrnia si z tumu. Wedle polecenia autora listu miaem przej za portowe magazyny i stan na skraju rzeki, tak by wyrastajca na drugim brzegu, jasno owietlona wieyca kocioa witego Marka znajdowaa si dokadnie naprzeciwko mnie. Na wyznaczone miejsce udao mi si przyj bez szczeglnych problemw. Par razy kto mnie potrci, zaczepio mnie kilka zioncych trunkowymi oparami i pijanych nierzdnic, kto prbowa mnie okra (poamaem zodziejowi za to palce), a kto inny nacign na kolejk napitku. W sumie wic wszystko poszo jak z patka. Kiedy znalazem si na brzegu rzeki, majc po prawej stronie owietlony koci, zrozumiaem, dlaczego spotkanie zostao wyznaczone wanie w tym, nie innym miejscu. Mocny blask bijcy od wie witego Marka kad si jasnym pasmem zarwno na wodzie, jak i brzegu, na ktrym staem. Natomiast po mojej lewej rce w odlegoci kilkunastu krokw rosy gste i wysokie krzewy, tak wic byem wystawiony na widok, jednoczenie nie bdc w stanie dostrzec tego, kto mnie zaprosi na to spotkanie. Przyszlicie sami? Nie odwracajcie si! dobieg mnie stumiony mski gos. Tak jak si spodziewaem, woano z krzakw za moimi plecami. Nie odwracam si odparem spokojnie. Nie chciaem, by stojcy za mn czowiek rozzoci si z jakiegokolwiek powodu. Wyobraaem sobie, ba, byem niemal pewien! e opuszka wskazujcego palca jego doni spoczywa teraz na spucie kuszy. I wolaem, by ten palec nie zadra. I owszem, przyszedem sam, tak jak kazalicie. Dobrze, bardzo dobrze. Siadajcie. Tu? W tym mierdzcym bocku? Oszalelicie? No tak wyranie si zacuka. Co by tu... Mylcie westchnem. W kocu sami mnie zaprosilicie, wic pewnie wiecie, co

robi dalej. Usyszaem, jak na rodku rzeki kto gono klnie, i zaraz potem zamigotao tam wiateko latarni. Oczywicie ukrytego w zarolach mczyzny nikt nie mg stamtd wypatrzy, lecz najwyraniej ten odgos i te wiata go zdenerwoway. Zamamrota co szybko pod nosem. Kim jestecie i czego ode mnie chcecie? spytaem, by zaj czym jego myli i by myli te nie skupiy si na kwestii co zrobi z kusz?. Syszaem, e pytacie o klasztor. I o przeorysz odpar po chwili. Tak wanie jest. Chcecie mi si z czego zwierzy? Na pewno jestecie inkwizytorem? usyszaem w gosie mczyzny niedowierzanie zmieszane z obaw. Jak mog wam to udowodni? Na ktrym pitrze w Akademii znajduje si dormitorium uczniw? zada pytanie tak szybko, i byem pewien, e mia je zawczasu przygotowane. Na parterze odparem spokojnie. Jednak sdzc po brzmieniu waszego gosu, za waszych czasw byo jeszcze w drewnianym budynku obok gwnego gmachu. Za moich, za moich... Skd wiecie, na gniew Jezusa?! Czy pytalibycie o to, gdybycie sami nie byli kiedy uczniem Akademii? Czy chcielibycie mi pomc, gdybycie nie czuli, e dawniej w waszym sercu draa sodka nuta powoania? Zamia si, wyranie uspokojony. Potem usyszaem, jak przedziera si przez krzewy. Jego buty mlaskay w gstym bocku. No, teraz wam prawdziwie wierz powiedzia. Obrcie si, jeli chcecie. Stanem plecami do rzeki, nadal nie widzc twarzy, a tylko barczyst, krzepk sylwetk. W chwil potem mczyzna zbliy si do mnie z wycignit rk. Kusz zdy rozadowa i z powrotem zarzuci sobie na plecy. Witajcie, mistrzu Madderdin, witajcie. I wybaczcie moj ostrono, ale sami niebawem zrozumiecie co i czemu. Nie wybaczybym, gdyby ten bet trafi w moje plecy odparem, ciskajc do, ktra bya twarda niczym deska. A tak to z radoci wybaczam. Jestecie onierzem? Sierant Adolf Gruber z piechoty szwarcwaldzkiej rzek z dum i podkrci sumiastego wsa. Teraz na subie jego mioci barona Sterna. Baron Stern zamyliem si. Przecie to ten, na ktrego cigle skar si mieszczanie w Luthoff, czy nie tak? Co tam o nim syszaem... ale niewiele... I nie dziwota, bo tytu na mil mierdzi farbami. To znaczy? Dziadek pana barona mia farbiarni, ojciec ju i farbiarnie, i przdzalnie, i garbarnie, i sklepy, a pod koniec ycia nawet szlachectwo. A pan baron dosta tytu, bo dobrze wiedzia, do czyjego ka na cesarskim dworze posa wasne siostry. Zdolni ludzie mruknem. O tak, zdooolni przyzna mi racj i zrozumiaem, e agodnie mwic, nie przepada za swoimi chlebodawcami. Tu bdziemy rozmawia? Uniosem stop, a bocko mlasno i z trudem, niechtnie j wypucio. Buty mi zaraz przemokn. Pewnie, e nie tu. Chodcie za mn. Dokd? Nie bjcie si, nie do portu zamia si. Tam bymy spokojnie nie pogadali. Znam taki jeden stateczek, ktry cumuje zawsze w tym samym miejscu. Stranik wpuci nas na pokad,

bo to mj znajomek. Hm, ciekawe, e Gruber mia znajomka, ktry wpuszcza go na pokad odzi. Co tam robi ten dawny sierant? Zajmowa si przemytem? Mordowa lub torturowa ludzi? A moe po prostu sprowadza sobie kochanki lub ladacznice, by w bezpiecznym, spokojnym miejscu oddawa si rozpucie? Mniej wicej mil przeszlimy w milczeniu i jedynym dwikiem nam towarzyszcym by chlupot bocka oraz cikie sapanie sieranta. Jak wida, Gruber najlepsze lata mia ju za sob.

W kocu przedarlimy si przez zason trzcin, a kiedy odgarniaem misiste, mokre licie, miaem niemie wraenie, jakbym przedziera si przez trucho rozkadajcego si trupa. Bo te i mierdziao w tym miejscu niemiosiernie zgniym bockiem. Ale ecie sobie miejsce wybrali burknem, lecz sierant nic nie odpowiedzia. Ahoj, ahoj zawoa pgosem. To ja, Gruber. Jeste tam? Jestem! zawoa kto i zobaczyem, jak zza sitowia unosi si kula wiata. Zapewne czuwajcy na odzi czowiek podnis wanie latarni.

Okazao si, e d cumowaa przy starym molo, o tak podziurawionych i przegniych deskach, i zastanawiaem si, czy wytrzymaj te kilka krokw, ktre dzieliy nas od pokadu. Jako wytrzymay... Wae, Gruber, wa i ty, chopaku rzek stranik. Chcecie butelk albo i dwie? Unis latarni i dostrzegem, e mi si przyglda. Niezy towar e przywlk, stary capie powiedzia z rubaszn yczliwoci. Lepszy ni to, co tu zwykle cigasz. Sierant zerkn sposzony w moj stron, ale tylko zacisnem usta. Nietrudno byo si teraz domyli, do czego przyboczny barona Sterna potrzebuje odzi ukrytej w ustronnym miejscu. Yhhh, kwiatuszek! zawarcza przyjanie stranik i zauwayem, e najwyraniej chcia mnie klepn w poladki. Odsunem si. Dawaj t butelk rozkaza ostro Gruber swemu znajomkowi, a mnie niemal wepchn do kajuty. Zejdcie po schodach, tylko uwaajcie, bo ciemno zaszepta mi w ucho. Nie bd taki nieuyty, Gruber. Powiedz mu, e takiemu chopakowi jak on nikt nie dogodzi tak, jak ja dogodz. Bo mwi ci, e... Dasz wreszcie to wino? w gosie Grubera zabrzmiaa na tyle grona nuta, e na miejscu stranika dwa razy bym si zastanowi, zanim kontynuowabym dyskusj. Masz, masz, zazdroniku burkn stranik, po czym usyszaem cikie kroki sieranta na schodach. Nis przed sob ma oliwn lampk. Gruber zatrzasn za sob drzwi i przysiad naprzeciwko mnie. Lampk postawi ostronie na deskach podogi. Ten dure jest przyguchy, jednak na wszelki wypadek lepiej mwi ciszonym gosem. Nie eby podsuchiwa ze zej woli, ale wiecie, nudzi si czowiekowi, to i moe... nie skoczy zdania i westchn. Pooy sobie donie na kolanach, po czym unis gow, by spojrze na mnie. Zaraz potem uciek ze wzrokiem. Wiecie, co do tego, co ecie wanie usyszeli, powiem wam... Sierancie Gruber przerwaem stanowczo ani Inkwizytorium, ani ja nie jestemy zainteresowani, kogo houbicie pod kodr, abycie tylko nie chdoyli demona lub czarownicy. Nie, no nie, co te wy... rozemia si. Chocia domylaem si, e by to miech mocno wymuszony, wydawao mi si, e jednak nieco si uspokoi. Wiecie, jak si w wojsku rzeczy miay... Spoglda gdzie w bok kajuty. Krcio si troch kobiet przy obozie, ale to byy brudne wywoki, mierdzce. Kady im przetrzepa futro po sto razy albo i wicej, wic a obrzydzenie brao, by w tak wkada podobnie delikatny instrument co mj... Rozumiem odparem z kamienn min. A rekruci. Ha! A cmokn gono. Byo wrd nich kilku grzecznych, dbajcych o siebie chopaczkw, sodkich niczym cukiereczki i schludnych, jakby dopiero co wyszli spod igy. Tote i posmakowaem zakazanego owocu. Westchn ciko. I strach powiedzie: zasmakowaem. Nie zamierzaem ani gani Grubera, ani przerywa mu opowieci, niezalenie od tego, jaki sam miaem stosunek do sodomicznych wynaturze. Ten czowiek mg mi bardzo pomc, wic nie zamierzaem go sobie zraa. Postanowiem, e zachowam uprzedzajc grzeczno. No, chyba e zadaby mojego tyka jako zapaty... Bo wiecie, w wojsku jest tak samo jak na statku pyncym w daleki rejs czy jak w seminarium. Trudno si oprze pokusie mskiego ciaa. Kt wie o tym lepiej od naszych

ksiy?! To akurat bya wita racja. Od samego Watykanu a po najmniejsz parafi, od samego pocztku chrzecijastwa a po dzie dzisiejszy trwao wielkie taro, w ktrym w roli trcego wystpowali witobliwi duszpasterze, a w roli tartych pontni modziecy. P biedy, jeli rzecz si toczya pomidzy dorosymi mczyznami, gdy ciko mwi, by komu dziaa si wtedy krzywda. Gorzej, e czsto nasi proboszczowie, biskupi, arcybiskupi i kardynaowie gustowali w chopicych ciakach, bezczeszczc nawet kilkuletnie dzieci, a krzywdzeni nie mieli do kogo zwrci si o pomoc. I wiedziaem, e nie raz i nie dwa jedynie funkcjonariusze witego Officjum wywierali na tych parszywych owcach pomst Bo. Chocia najczciej unikali drogi oficjalnej... C, nie da si ukry, e wielu z nas serdecznie nie znosio watykaskiego byda, poczwszy od papiey, a koczc na prostych wikarych, i najchtniej wszystkich duszpasterzy uyoby w charakterze opau, uwaajc, e to jedyne, na co mog si przyda. Wybaczcie, e tak si zagalopowaem w ocenie, ale tak to ju jest w zdaniu prostego onierza, e co w umyle, to i na jzyku... Gruber le poj moje milczenie, a obawa, jak wida, dodaa mu swady. Nie, nie, nie. Zamachaem doni, by go uspokoi. Widzicie, zamyliem si tylko. Natomiast nie gani was za szorstkie sowa o naszym duchowiestwie, bo jak by nie patrze i jak by nie ocenia, to c zrobi, panie Gruber, skoro tak si sprawy uoyy, e... zawiesiem gos, po czym dokoczyem ju pogodnym tonem: Jak ksidz nie jest zodziejem, to jest cudzoonikiem. Jak nie jest ani zodziejem, ani cudzoonikiem, to najpewniej sodomit albo drczycielem dzieci. A jak ani nie kradnie, ani nie grzeszy cielenie, to nie czyni tak bynajmniej z nabytej cnoty, lecz z wrodzonego bawastwa. Takie jest wanie moje zdanie na wzmiankowany temat, sierancie Gruber. Zarechota i dostrzegem, e a chcia mnie klepn w rami, jednak w ostatniej chwili si powstrzyma. Rozsdny czowiek... Z ust mi wyjlicie te sowa, mistrzu Madderdin powiedzia z uczuciem. Uderzy pici w denko butelki, zgrabnie odbijajc tym sposobem korek. Poda mi flasz. Pewnie kwane, ale jeli chcecie... Nie sdziem, by zamierza mnie otru, lecz uczono nas, e zaufanie do nieznajomych zazwyczaj nie jest dobr inwestycj. Posmakowaem wic ostronie i roztarem trunek jzykiem po podniebieniu. Wydawao si, e to po prostu do podego gatunku, kwaskowate wino. Nie wyczuem smaku trucizny, a przecie rwnie takiej umiejtnoci uczono nas w przesawnej Akademii Inkwizytorium, wic albo wino nie byo zatrute, albo trucizna wietnie przyrzdzona. Upiem niewielki yk i oddaem butl Gruberowi. Przechyli j i zagulgota. Jeli miabym jakie wtpliwoci, czy naprawd pije, czy udaje, to pozbyem si ich, spogldajc na lini pynu w butelce. Mia nieze pragnienie ten sierant, nie ma co... Dlatego kiedy odda mi flaszk, ju sobie nie poaowaem. Kwane siki mruknem, ocierajc usta. Sikowaty kwach przyzna mi racj i obliza si. C, wyjawcie, z czego pragniecie mi si zwierzy powiedziaem. Bo po przygotowaniach, jakie przedsiwzilicie, sdz, e sprawa jest powana. Ba! Zaduma si po tym okrzyku i widziaem, e zastanawia si, od czego zacz. W kocu zdecydowa. Widzicie, mistrzu Madderdin. wite Officjum pomogo mi, nie powiem. Dali rekomendacje, dali te pienidze, ebym kupi sobie patent sieranta, bo wiecie, zawsze marzya

mi si wojaczka... Umiechn si tak szeroko, e a obnay dzisa. Wojaczka pikna rzecz przyznaem mu racj. Ale nie z tego powodu jestem wam wdziczny, nie z tego... Wyobracie sobie, panie Madderdin, e kilkanacie lat temu zachorowaa moja creczka... Uniosem jedynie brwi (czego Gruber nie mg zreszt zauway, gdy opuci gow), ale nie skomentowaem tej sprawy, gdy wiedziaem, e mczyni lubujcy si we wdzikach przedstawicieli wasnej pci czsto zakadali rodziny, by ich grzeszne dze nie wyszy na wierzch i by przed ssiadami uchodzi za przykadnych ojcw familii. Nie byo tajemnic, e jeli taki delikwent uwaa na swe zachowanie, to mg bardzo dugo lub do samej mierci uchodzi za chrzecijaski wzr cnt. A jeli by czowiekiem monym i z koneksjami, wtedy w ogle mg si nie przejmowa ludzk opini, tak jak chociaby postpowa zamordowany biskup. ...strasznie zachorowaa cign smutnym tonem sierant. Lekarze nie wiedzieli, jak jej pomc, a potem to i pienidze na lekarzy si nam skoczyy. Westchn z gbi serca. Nie wiecie, jak to jest patrze na cierpienie wasnego dziecka. Kiedy boli je wszystko, kiedy patrzy na was i mwi: Pom mi, tatusiu, a wy nic nie moecie uczyni, chobycie nawet diabu dusz za ni oddali... Spojrza na mnie hardo, jakby chcia specjalnie podkreli, e to nie by tylko przypadkowy retoryczny zwrot. Jednak oczy mia pene ez. I poprosilicie o pomoc inkwizytorw domyliem si. Ano tak. Zaprosili i moj ma, i mnie jako goci Inkwizytorium do samego Engelstadt. Maj tam doskonale prowadzon infirmeri przypomniaem sobie. Przeszo miesic pozwolili nam zosta. Karmili nas oboje, leczyli malutk, modlili si za nas... Wyzdrowiaa? Nie westchn znowu. Wida Bg chcia j ju mie u siebie. Ale przynajmniej umieraa w czystej pocieli, niegodna i przy ojcu, co trzyma j za rczk. Wasi dawali jej te takie zioa, ktre agodziy bl i kaszel, wic nie cierpiaa jak przedtem. Pamitam te jednego z inkwizytorw, jakie pikne jej bajki opowiada. O ksiniczkach, rycerzach, zych czarodziejach i smokach. O zakltych lasach i szklanych grach. Wszystkie dobrze si koczyy... Umiechn si do wspomnie. Ach, jak piknie ten inkwizytor gada, powiadam wam: piknie. I zawsze bez zniecierpliwienia czeka, a moja creczka unie. No, no, musz przyzna, e koledzy inkwizytorzy zasiali przedniej jakoci ziarno w sercu tego czowieka. A ja teraz miaem nadziej zebra z zasiewu bogaty plon! Oczywicie inna sprawa, e musieli naprawd polubi dziewuszk, przynajmniej ten inkwizytor, ktry opowiada jej bajki. Bo dbanie o naszych niedoszych kolegw miao przecie swoje granice, a w tym wypadku najwyraniej inkwizytorzy bardzo si starali, by dziecku niczego nie zabrako. C, syszaem, e tak bywa, i dzieci znajdujce si na skraju mierci staj si wzruszajco sodkie, jakby wiedziay, e nadchodzi kres ich ziemskiej wdrwki i jakby chciay sw sodycz obdzieli wszystkich bliskich ludzi, wiedzc, e niewiele ju im zostao czasu. Dlatego chc wam pomc. Bo dobrzy z was ludzie. Popatrzy mi prosto w oczy. Albo by prostodusznie szczery, albo znakomicie wyszkolony w udawaniu prostodusznej szczeroci. Wolaem, by prawd okazaa si ta pierwsza ewentualno, ale kto wie... Ciesz si, e tak sdzicie, sierancie odparem. Cho weselsza byaby ta historia, gdyby w Inkwizytorium udao si uratowa wasz creczk. Bg da, Bg wzi. Chwaa Panu dokoczyem. Westchn i osuszy butl. Odstawi j w zacieniony kt.

Ju bym nawet i nie chcia mie drugiego dziecka. Zbyt wielki bl, kiedy takie malestwo odchodzi. Pochyli gow. No dobrze. Grzecznie wysuchaem opowieci o jego yciu, grzecznie poualaem si nad losem jego dziecka, teraz wreszcie miaem ch wysucha, w jakim waciwie celu Gruber cign mnie na t zakazan ajb. Bo choby umaro mu i dziesi creczek, to zarwno ich los, jak i ojcowski al interesoway mnie duo mniej ni wynik ledztwa, jakie miaem przeprowadzi. Czy Gruber w ogle mg mi w czymkolwiek pomc? Jaka szczeglnie spora fala uderzya w burt odzi i zachybotaa ni. Sierant w ostatniej chwili pochwyci lamp i teraz dla bezpieczestwa postawi j na skrzynce pomidzy nami. Zmwmy wsplnie krtk modlitw za spokj duszy waszej creczki zaproponowaem. Natomiast potem spokojnie wyjawicie, co ley wam na sercu i w czym moe wam dopomc wite Officjum. Wzruszony sierant z wdzicznoci przysta na moj propozycj, po czym kiedy zmwilimy ju wsplnie pacierz, otar oczy wierzchem doni. Jak ywa stana mi przed oczami... Moja crunia... Dzikuj wam, mistrzu Madderdin, dzikuj. Ucisn mi serdecznie do. Poklepaem go po ramieniu, zastanawiajc si, jak dugo potrwa, zanim dojdziemy do sedna sprawy. I tak Bogu dzikowa, e umaro mu tylko jedno dziecko, nie picioro, bobymy chyba przemodlili tu ca noc. Narobilicie huczku swoim przyjazdem, samym pojawieniem si rzek wreszcie rzeczowym tonem. Huczku? Wrd miejscowych. Wszyscy tu si boj, mistrzu. Boj si jak czorta. Czeg to si boj? Was. Sierant umiechn si, odsaniajc zby, ktre wyglday niczym ty pot postawiony przez pijanego ciel. Mnie? zdumiaem si. Was, inkwizytorw objani ju cilej. witego Officjum. e jak raz tu wejdziecie, to tak szybko nie wyjdziecie. I e sporo ludzi zmieni si w czasie waszej wizyty w gar popiou. C, i takie wypadki si zdarzay. Ale podobne podejcie nie wynikao przecie z jakowego kaprysu, lecz z pieczoowitej skrupulatnoci i skrupulatnej pieczoowitoci charakteryzujcej funkcjonariuszy witego Officjum. Mwi, e dla was bezgrzeszna jest tylko ta ziemia, ktr wypalicie do samych kamieni doda Gruber. Westchnem. Albo e szpilk w stogu siana znajdziecie jedynie wtedy, kiedy podpalicie stodo... Panie Gruber, darujcie sobie, z aski swojej, te zoliwoci. Przecie ja nie urodziem si dzisiaj i sam dobrze wiem, jakie bzdury wygaduje si na temat zbonego trudu inkwizytorw. Godzimy si z tym z sercami penymi pokory, tak jak Jezus godzi si, by Go wyszydzono, ubiczowano i ukrzyowano, zanim... Spojrzaem powanie na Grubera. Zanim zdecydowa si zstpi w chwale i ukara oprawcw. Tak wam tylko mwi, ebycie wiedzieli zmiesza si. Przez ostatni rok tutaj u nas duo sobie opowiadano o tym, co dziao si w Bielstadt i ilu czarodziejw i inszych heretykw ecie popalili. Tote wszyscy si boj i wszyscy bd trzyma jzyk za zbami. I ci, co wiedz, i na wszelki wypadek nawet ci, co nic nie wiedz. O czym wiedz, sierancie? O tym, e pan baron z miejscowego klasztoru uczyni zamtuz dla siebie i swoich

przyjaci rzek twardym gosem Gruber. A z miejscowych mniszek zrobi kurwy. A ktre si kurwi nie chciay, to je, psiekrwie, pozabijali... Ha powiedziaem tylko i zamyliem si. Takie sprawy, c rzec, nie byy obce inkwizytorskiemu dowiadczeniu. Zdarzao si tu i wdzie, e klasztory zamieniay si w przybytki rozpusty, karczmy lub domy gry. Zdarzao si rwnie, e zamieniay si w miejsca demonicznych kultw, gdzie zamiast pochyla gowy przed Jezusem Chrystusem, caowano w dup kozy. Lepiej powiedzcie, czy wszyscy tacy tu solidarni w dotrzymywaniu tajemnicy? Przynajmniej ci, co wiedz, co si dziao. A ci, co jedynie co zasyszeli, gdzie im si obio o uszy, ci s niewani. Kto bdzie sucha pijaczkw po karczmach? Ja powiedziaem. Ale macie racj, e suchanie to jedno, dowody to drugie. Wszyscy s utaplani w gwnie po same uszy obniy gos. Wszyscy znaczy tyle samo co nikt. Konkrety, panie Gruber, konkrety... Dugo by wymienia. Machn doni. Nie przeszkadzajcie sobie i wymieniajcie. Baron Stern i jego syn. Chopaka pono dosiadaa sama przeorysza Konstancja, tak czsto i chtnie, e a musiaa spdza pd. Przeorysz Konstancj zmuszano do tego? Rozemia si chrapliwie. Gdzie tam zmuszano! Mistrzu inkwizytorze, z tego, co wiem, to ta wywoka sama przysza do Sterna, wiecie, jak tylko zostaa przeorysz, i powiedziaa, e umylia sobie, eby razem, wsplnie z klasztoru zrobili burdel. A to i dla zarobku, i dla wszetecznej rozrywki. Podejrzewam, e bardziej chodzio o to, co sierant nazywa wszeteczn rozrywk. Bo przecie baron Stern nie potrzebowa korzysta z wdzikw mniszek, skoro mg mie zarwno pikne ladacznice, jak chopki czy mieszczki z wasnych dbr. Mao byo takich, ktre rozoyyby nogi przed wielkim panem, nawet nie dla pienidzy czy prezentw, ale by pochwali si przed przyjacikami, e instrument znanego czowieka zagra im pomidzy udami? Tote sdziem, e Sternowi bardziej podobaa si wizja plugawienia witego przybytku, jakim by klasztor, i witych kobiet, jakimi przynajmniej w zaoeniu powinny by mniszki. Przecie nie raz i nie dwa syszelimy o mczyznach, ktrzy szczeglnie upodobali sobie, by kurtyzany przebieray si za mniszki i udaway skromnisie lub, lepiej jeszcze, gwacone dziewice. Jakie natomiast pobudki przywiecay modej przeoryszy? C, mogem si teraz domyla, z jakich powodw ksi Crescenza chcia widzie crk tak daleko od siebie. Zapewne bya do gruntu zepsut kobiet, szukajc rozrywki w upodlaniu zarwno siebie, jak i innych. Podejrzewaem rwnie, e du rol mogy odgrywa pienidze. W kocu dama przyzwyczajona do zbytku ksicego dworu chciaa zapewni sobie szybki zarobek... Kto jeszcze bierze w tym udzia oprcz Sterna? Kto? Wszyscy! Caa okoliczna szlachta. Wszyscy oni tacz jak im Stern zagra, a Stern w zamian za to zaszczyca ich swoim towarzystwem. Sierant prychn. I pewnie szczodrze dzieli si zawartoci kiesy? dodaem. Ano tak. Tutaj wszyscy to albo jego klienci, albo przyjaciele. Jak mia kiedy wrogw, to ich wyrugowa, zreszt mnie wtedy jeszcze u niego nie byo. I wszyscy tak waszego barona kochaj? Kochaj, kochaj, od razu kochaj... Zale od niego albo si boj, ale gow dam, e niektrzy ywcem by go zjedli. Choby jedynie dlatego, e jest majtny, ustosunkowany i odgrywa wielkiego pana, niczym jaki ksi albo krlewicz. Oho, najwyraniej maniery Sterna musiay doje rwnie mojemu rozmwcy. Bardzo

dobrze, gdy my, inkwizytorzy, wrcz przepadamy za ludmi, ktrzy wylewaj przed nami swe urazy w stosunku do blinich. Zawsze z takiego mtnego strumienia mona wyowi jedn czy drug tust rybk... Zastanwcie si i pniej podacie mi dokadnie nazwiska przyjaci oraz klientw Sterna, no i kogo podejrzewacie o to, e za nim nie przepada... Najbardziej to mieszczanie przerwa mi. Mieszczanie? Tutejsi, z Luthoff. Pomiata nimi jak bezpaskimi psami. Sam raz byem wiadkiem, jak taki jeden Brongang, Erich Brongang znaczy, wytarga burmistrza publicznie za brod i zasadzi mu takiego kopa w zadek, e chopina si potem kurowa przez kilka dni. Gruber umiechn si na wspomnienie zajcia. A wiecie, czowieka bogatego, niby jak to mwi, miejskiego patrycjusza, boli, kiedy go tak traktowa, zwaszcza na oczach gawiedzi. Macie racj. Co jeszcze? Stern im dojad do ywego. Pokrci gow. Ja tam, widzicie, nie znam si na interesach, bo moja rzecz to wojaczka, nie ksigi rachunkowe, tyle wiem, e pan baron mocno im szkodzi w interesach. Ale co dokadnie, to wypytajcie kogo innego. Rozoy donie. Ha, oto potwierdzay si moje informacje o sporach barona z mieszczanami. Ten konflikt mg si w przyszoci przyda, nie powiem... Bo gdzie wrzaa ktnia, tam istniaa spora nadzieja, e inkwizytor co na tym wrztku ugotuje. Nie omieszkam. Bardzo mi pan pomg, sierancie Gruber. Jestem pewien, e bdziecie mogli liczy na wsparcie Inkwizytorium, jeli o takie wsparcie kiedy poprosicie. Jeszcze jedna sprawa. Podnis palec. Tak? Zajmijcie si tym starym. Ichnim kapelanem znaczy. Bo? Kanalia jedna! Gruber a zgrzytn zbami. On, wiecie, lubi zabawi si z co modszymi siostrzyczkami, najlepiej nowicjuszkami. Nazywa to ujedaniem dzikich klaczek. No, no, jak wida, w starym kotle diabe pali. Pokrciem gow. A na wygld zamanego szelga by si za niego nie dao. Zabawia si z nimi nie po boemu, wiecie, tak jak z kobiet przystao, ale jak, no... niby jak z chopakiem. Prosz, prosz. O nim to mwi jeszcze... Gruber przyciszy gos do szeptu. miao zachciem go. Nie sdz, by kto nas tu podsuchiwa. Wy nie wiecie, mistrzu Madderdin, wy nic nie wiecie nadal szepta. Tutaj narazi si ktremu z nich, to jak wypisa sobie wyrok na czole. Tym bardziej musicie mi wszystko powiedzie, by wite Officjum mogo zaprowadzi wreszcie porzdek. Niby tak. Potar kostkami palcw chrzszczcy zarost. Co wic z ksidzem? Mwi, e ten instrument, wiecie sami, co za jeden, nie chce mu czasami zagra... I taka go zo chwyta, kiedy nie moe zaspokoi dzy, e bije te dziewczyny... Bije na mier, jak si domylam. A skd wiecie? Gdyby nie bi na mier, tobycie si tak nie przejli. Ano zgodzi si bez trudu. Da babie po gbie albo nawet raz, drugi przecign rzeczk po plecach rzecz zwyczajna i kademu chopu w zoci, susznej czy nie, moe si

przytrafi. Ale tak bi, panie Madderdin, tak bi, eby zatuc na mier boe stworzenie, tak postpowa si nie godzi. Macie racj przyznaem. Wiele takich... przypadkw mu si zdarzyo? A bo to kto policzy? Wzruszy ramionami. Wiecie przecie, jak jest z modymi zakonniczkami, tymi, co pochodz z gminu. Nikt o nie nie dba, nikt si nimi nie zajmuje. Pomr, to pomr, wola Boska. Tak wanie wygldaa sytuacja, jak przedstawia j Gruber. Mode zakonnice z ubogich rodzin czsto byy traktowane w klasztorach w sposb tak bezwzgldny, e gorszy ni niewolna suba. Karmiono je byle czym, skazywano na prac ponad siy, a przerwy pomidzy jednym zajciem a drugim mogy co najwyej umila sobie modlitw. Kiedy pozwolono im ju zasn, to spay na goych kamieniach w pomieszczeniach, ktre latem przypominay wntrze hutniczego pieca, a zim lodow jaskini. Jeli doda do tego, e za kade przewinienie, wyimaginowane lub nie, karano je bezwzgldn chost lub godwk w ciemnicy, to nic dziwnego, e mary jak muchy. Oczywicie inaczej sprawa wygldaa, kiedy chodzio o panny z dobrych i bogatych domw, chocia i w tym wypadku zdarzay si tragedie, jeli taka moda zakonnica miaa nieszczcie nie spodoba si przeoryszy. Gdzie jest sabe ogniwo w tym acuchu, panie Gruber? Jak sdzicie? Czyli niby co? Kogo z nich, z tych, co chodz do klasztoru, mona zastraszy, zmusi do uczciwej spowiedzi? Ja po prostu musz mie pierwsze zeznanie, panie Gruber, pierwsze wiadectwo naocznego wiadka. Potem ju pjdzie jak z patka. Jakbym niby nie wiedzia. Zmruy porozumiewawczo oko. Nasze Inkwizytorium i z kamienia by wycisno przyznanie do winy usyszaem wyran dum w jego gosie. W to wanie wierzymy przyznaem sierantowi racj. Ale sami rozumiecie, e nie mog zabra si na powanie za miejscowego barona lub jego rodzin, kiedy mam do dyspozycji jedynie niejasne pogoski. To samo z ksiulkiem. Wycisnlibycie z niego przyznanie raz-dwa. A jeli nie? Jeliby zdech, nawet nie od narzdzi, a ze zwyczajnego strachu, bo i takie rzeczy si przecie zdarzaj? Co wtedy? Wyobraacie sobie, jakie miabym kopoty? I w dodatku w ten sposb ostrzegbym wszystkich zamieszanych w spraw. Na pewno macie racj przyzna smtnie. Wida, e z was jest inkwizytor, a ze mnie tylko prosty sierant. Ale bez waszej pomocy donikd nie zajad powiedziaem, by podnie go na duchu. A ju udzielilicie mi bezcennych informacji. Ciesz si rzek ze szczer radoci. I Bg da, pomog wam najlepiej jak bd mg. No to kogo bycie nabili na haczyk? Nie wiem, mistrzu Madderdin, naprawd nie wiem... Z tego zakopotania a podrapa si po kroczu, a ja pomylaem, i podobn reakcj zapewne wywoay sowa nabili na haczyk. Do klasztoru zjedaa okoliczna szlachta kontynuowa. Ale ja tylko przywoziem pod furt barona i jego syna. Nie widzielicie innych karet? Prosta rzecz: widziaem. Ale adna nie miaa herbu, nikogo te przy nich nie zobaczyem. Ja miaem za zadanie zawie Sternw, potem przyjecha po nich nastpnego wieczora. I to wszystko. No to skd wiecie o kapelanie i o dziewczynach? A o tym, e Konstancja szczeglnie upodobaa sobie baroneta? Tu pado sowo, tam pado sowo. Oni nie wracali zwykle trzewi, a i jeszcze w drodze

popijali, wic i jzyki mieli dugie. A pozwolicie, e o co was spytam, mistrzu Madderdin. Pytajcie. Czemu zajmuje was klasztor i nieobyczajne prowadzenie si mniszek? Czy to naley do obowizkw Officjum? Odpowied na jego drugie pytanie nie moga by jednoznaczna. Inkwizytorium zwykle nie interesowao si obyczajami i etyk, ale nauczylimy si, e wiele za rozpoczyna si od hodowania rozpasanym dzom. Wpierw zwyke cudzostwo, potem orgie, potem blunierstwa i profanacje witych miejsc i przedmiotw, a wreszcie koczy si na wzywaniu demonw bd odprawianiu czarnoksiskich rytuaw. Nie raz i nie dwa Inkwizytorium miao do czynienia z takimi przypadkami, zdarzay si one rwnie w eskich klasztorach. I nic dziwnego, skoro mode kobiety zamykano w celach i poddawano bezwzgldnej tresurze. A jeli nawet tej tresurze poddaway si ich umysy, to ciaa czstokro rozpalane byy przez niemoliwe do stumienia dze oraz pragnienia. Tak wic zaczynao si od tego, e dwie lub kilka mniszek nader czuo tulio si jedna do drugiej, a koczyo na optaniu przez demony. Dlatego i tylko dlatego zwracalimy rwnie uwag na kwestie obyczajnoci. By zo niszczy, zanim jeszcze zdoa si narodzi. Panie Gruber powiedziaem po duszym zastanowieniu jestecie niemal jednym z nas, wic bd z wami szczery i opowiem wam, jaka sprawa tak naprawd mnie tu sprowadzia. Dawny sierant a pokrania z dumy, kiedy usysza sowa jestecie niemal jednym z nas, a potem sucha mnie bardzo uwanie, nie przerywajc pytaniami. Opowiedziaem mu o obu listach oraz o biskupie, ktry spon na stosie. Zreszt o biskupie sam ju wiedzia, gdy jak wida, stugbnej plotce nie dao si uci wszystkich jzykw. Nie sdz, by Gregor Vogelbrandt by zachwycony, e opowiadam o ledztwie obcemu czowiekowi, ale w Akademii Inkwizytorium uczono nas przecie, by kierowa si nie liter praw, lecz ich duchem. By nie podlega w kadej mierze sztywnej procedurze, lecz by postpowa elastycznie, majc na uwadze dobro sprawy. Na gwodzie i ciernie mrukn, kiedy skoczyem mwi. A to wam si trafio. Nieprawda? Zastanawiacie si, kto bdzie nastpny? A sdzicie, e bdzie? A wy, mistrzu, za pozwoleniem, nie sdzicie? Skinem gow. I owszem. Ale nawet jeli tak si stanie, Bg jeden tylko wie, kto bdzie nastpn ofiar mordercy. Wida spodobaa mu si nasza okolica. I ludzie tu mieszkajcy dodaem. No dobrze, sierancie Gruber, powiedzcie mi, jak mog si z wami porozumie czy... Boe bro! zakrzykn. Jak mnie zobaczycie na ulicy, odwrcie si w drug stron, bagam was! Wiem, oczywicie, wiem powiedziaem agodnie i uspokajajcym tonem. Nie musicie si martwi o moj dyskrecj. Jednak mog was potrzebowa i chciabym wiedzie, jak was mog znale. No tak, no tak. Potar szczk kostkami doni i widziaem, e nie jest zachwycony perspektyw naszego nastpnego spotkania. Hm, co by tu... Czsto bywacie na tej odzi? Wzruszy ramionami jeszcze bardziej zakopotany, lecz tym razem ju z innego powodu.

Tak raz na tydzie to si zdarzy. Pan baron zwykle daje mi wolne pitki, to i korzystam... Dobrze. Czekajcie na mnie tutaj w nastpny pitek wieczorem. Jak nie przyjd, bdcie w kolejny pitek. Zrozumielicie? Co bym mia nie rozumie... Sierancie Gruber pooyem mu do na kolanie i spojrzaem szczerze w oczy spiszcie si dobrze, a nie tylko zyskacie odpuszczenie grzechw, lecz wdziczno witego Officjum. A wiecie pewnie sami, e pomocni inkwizytorzy mog si czasem przyda kademu czowiekowi... Prawda? Ano prawda. Wstaem. Wiem, e zgosilicie si do nas z potrzeby serca, ale jak wszystko dobrze si skoczy, ka was rwnie nagrodzi. Sowicie nagrodzi. Mylicie, mylicie, e starczy, ebym wzi w dzieraw jak ober? spyta niemiao, kiedy ju przekraczaem prg. Jak wszystko pjdzie naprawd po naszej myli, to wystarczy wam nie tylko na dzieraw, ale kupicie sobie pikny, duy zajazd i bdzie z was panisko ca gb. Skinem mu jeszcze na poegnanie i zostawiem na chyboczcej odzi, pogronego w sodkim rozmarzeniu. Duma zapewne o wielkiej, penej klientw karczmie, szufladach zoccych si od denarw i modych posugujcych chopaczkach, ktrzy bd biega midzy gomi, krcc jdrnymi tykami. Kto wie, kto wie, jeli wszystko uoy si naprawd dobrze, to marzenia sieranta Grubera mog sta si rzeczywistoci.

Rozdzia VI wiadek

Zdumiaem si, kiedy zobaczyem przed karczm Hoffmana, ktry zakurzony, ubocony i spocony zeskakiwa wanie z sioda. Postanowiem jednak nie okazywa tego zdumienia. Ani mizern kondycj towarzysza, ani w ogle jego niespodziewanym przyjazdem z Lowenbergu, gdzie przez cay czas stacjonowa wraz z Gregorem oraz Andreasem. Witaj, Hugonie. Mog zaproponowa ci niadanie? A moe przechadzk poczon z byskotliw konwersacj? Nie pajacuj, Mordimerze! warkn i otar pot z czoa, zostawiajc sobie na twarzy czarn smug. W takim razie czym mog ci suy? Hugon szarpn mnie za rami i zawlk w kt podwrza. Przysiad na ziemi i pocign

mnie za sob. Podejrzewam, e wygldalimy w tej chwili jak dwjka parobczakw spiskujcych, w jaki sposb wydbi kredyt u karczmarza, a nie jak inkwizytorzy w trakcie prowadzenia ledztwa. Skoro uwaasz, e wanie tu bdzie nam wygodnie mruknem. Mamy wiadka wydysza Hoffman. wiadka czego? Mamy kogo, kto by na Szubienicznej Grze, kiedy palono tam biskupa. Och rzekem tylko. Rzeczywicie przywiz informacj wart zmczenia, potu i brudu. Zwaszcza e byy to zmczenie, pot i brud Hoffmana, nie moje. Co to za czowiek? No mw, mw... Zwyczajny chop. Ale nigdy, przenigdy nie uwierzyby, Mordimerze, co opowiada... Hu, hu, ju sobie wyobraam przerwaem Hugonowi, gdy wiadomo, jak to bywa z chopskimi opowieciami. Zaplta si taki pod wieczr na jak gusz, pewnie pijany niczym bela i drzewa wydaway mu si smokami, krzaki czarnoksinikami, a owce powabnymi nimfami. Mwi, e widzia biskupa, jak ten wjeda na wzgrze Hoffman nie zwrci uwagi na mj wtrt. Zostawi konia pod jednym z drzew, potem skrzesa ogie, zapali pochodni, przywiza sobie do rki pastora, wszed na stos i podpali bierwiona. A pniej spokojnie sta i czeka, a stos si rozpali. Nawet jak pon ywcem, to tylko sta i krzycza. Krzycza, krzycza i krzycza, ale nawet nie drgn z miejsca. Hoffman wpatrywa si we mnie szeroko rozwartymi oczyma, a na jego twarzy widziaem wyrane oczekiwanie, e wykrzykn co w rodzaju: O mj Boe! albo wrcz zemdlej z wraenia. Jednak nie zamierzaem ani mdle, ani wzywa imienia Paskiego nadaremno. A aniow biorcych do nieba dusz biskupa ten twj chop nie widzia? Albo chocia diabw? Wierzymy, e mwi prawd rzek Hoffman niemal opryskliwym tonem i nachmurzy si. Hugonie, jakkolwiek sceptyczny stosunek miabym do waszej wiary w t opowie, wcale nie twierdz, e chopina kamie. Myl tylko, e gorzaka potrafi malowa niezwyke obrazy przed oczyma niektrych ludzi. A nie pytalicie si przypadkiem, czy ten wasz wiadek nie lubi sobie podje pewnego rodzaju grzybkw? Hoffman cakiem ju spospnia i przypatrywa mi si tak wrogim wzrokiem, jakbym wychdoy mu crk. Nie, nawet nie jedn crk. To byo spojrzenie co najmniej na dwie dziewicze crki bliniaczki. Chcielimy, by o tym wiedzia, prowadzc tu ledztwo. Moe to co... rozjani. Fakt, e biskup uda si na wycieczk, na ktrej z wasnej woli wszed na stos i dokona samospalenia, ma mi co rozjani, Hugonie? Gdyby nienawistne spojrzenia byy sztyletami, miabym skr podziurawion niczym sito. No nic, mniejsza z tym. Czy chop mwi co o samym stosie? Kto uoy stos? Bo przecie nie biskup... Siedzielimy jeszcze dobr godzin w kcie podwrza, a ja spokojnie i ju bez ironii oraz zoliwoci wypytywaem Hoffmana o wszystko, po raz kolejny przekonujc si, e z kunsztem postawione pytania pozwalaj na celne odpowiedzi nawet niezbyt lotnym osobnikom. W kadym razie dowiedziaem si, e po pierwsze, chop by trzewy, a moe lepiej ujmujc: utrzymywa, e by trzewy. Po drugie, na wzgrzu zjawi si tu przed przybyciem biskupa, a stos dostrzeg

dopiero wtedy, kiedy Schaeffer na niego wszed. Po trzecie, kiedy zobaczy, jak biskup ponie, to tak si przerazi, e uciek. Nas ju ani nie widzia, ani nie sysza. Inkwizytorzy wpadli na jego trop, gdy po pijanemu wygada si przed znajomkami w karczmie. A e z kadej karczmy wszelkie plotki wypywaj niczym rzeka gwna z kanaw, to i szybko opowie dotara do moich kolegw. Postraszylicie go? Jakeby nie wyszczerzy si Hoffman, ktry zdawa si ju zapomina o wczeniejszym zdenerwowaniu. Mocno? Iiii tam, od razu mocno... Miesic, dwa, a bdzie zdrw jak przed badaniem. C, mia chopina pecha znale si w niewaciwym miejscu o niewaciwym czasie. Inna rzecz, e gdyby nie pytlowa na prawo i na lewo o mierci biskupa, to tajemnic zabraby do grobu. Syszae o podobnym wydarzeniu, Mordimerze? Owszem odparem. Obio mi si o uszy to i owo... Czyli? O onie, ktra zabia ukochanego ma. Skazano by j na mier, gdyby pewien bystry inkwizytor, zreszt bawicy w okolicy zupenym przypadkiem, nie odkry, i zmuszono j do tego szantaem. Kto porwa jej dziecko i grozi, i zatorturuje chopaczka na mier, jeli kobieta nie umierci ma. Ha! Hoffman potar palcem doln warg. Na czym mogo tak zalee biskupowi, eby samemu wle na stos? Co lub kogo chcia chroni? Ano wanie. Spojrzelimy po sobie. adnemu z nas nie przychodzia do gowy ani taka sprawa, ani taka idea, dla ktrych biskup, sybaryta i molubnik, chciaby powici ycie. I to jeszcze odda je w wyjtkowo paskudny sposb! A ile trzeba mie silnej woli, by ponc na stosie, nie uciec od boleci! Mylelimy, e moe postanowi si ukara za jaki straszny grzech. Sam wysa do nas list, bymy nie doszli wstydliwych powodw, dla ktrych czyni, jak czyni... Poczekaj no, stary biskup posiadajcy harem zoony z modych chopaczkw, bezlitonie zdzierajcy podatki, skazujcy niesprawiedliwie poddanych na mier nagle popenia tak straszny grzech, ktry zmusza go do natychmiastowej kary i pokuty. Ciekawe, co to mg by za grzech... Nie musisz od razu kpi. Hoffman znowu zmarszczy brwi. A jeli mia konszachty z demonami? Jeli to zaszo za daleko? Tak bardzo ba si demonw, e postanowi si zabi? Wzruszyem ramionami. Kto wie, syszaem o gupszych powodach samobjstw. Co prawda mg zgosi si do nas po pomoc... westchn Hoffman. Wiesz co, Hugonie, sdz, e w porwnaniu ze zgoszeniem si do nas samospalenie mogo mu si wyda cakiem komfortowym rozwizaniem. Mj towarzysz zara gono ze miechu. Jak wida, by to czek nieskomplikowany. Moe i masz racj. A inne koncepcje? Nie mogem powiedzie Hugonowi, e natknem si nie tak dawno temu na zdumiewajcy przypadek chopaka, ktry potrafi wydobywa z ludzi to, co najgorsze w ich sercach i umysach. Doprowadzi do tego, i m zabi ukochan on, a ojciec omal nie umierci uwielbianego synka. Mnie prbowa przekona, e moje ycie jest bezwartociowe, i

przez to skoni do samobjstwa. Przed mierci waszego unionego sug ocalia arliwa wiara w Pana i w to, i jestem przydatnym Mu narzdziem. Czy moliwe, e w okolicy dziaa kto o podobnych zdolnociach do nieyjcego ju ajdaka? Ale tego tematu nie mogem rozwaa ani z Hugonem, ani z nikim innym, gdy zataiem przed wadzami istnienie dysponujcego niezwykymi zdolnociami chopca. Zostaje urok. Magia. Czowiek doznajcy silnego blu wydobywa si zwykle spod czaru ograniczajcego jego wol zauway Hoffman. To bya prawda. A moe lepiej powiedzie: najczciej to bya prawda. Bowiem nawet jeli czarownica czy czarownik zniewolili czowieka, to nakazanie mu czego cakowicie odmiennego jego naturze zazwyczaj amao urok. Chyba e czarownica lub czarownik dysponowali naprawd potn moc. A pamitasz tych ludzi z Lugdunum? Szli w rodek pomieni z nabon pieni na ustach. Spojrza na mnie pytajco. To byli heretycy. Co chcesz przez to powiedzie? warkn. e heretycy maj tak siln wiar, i pozwala im maszerowa na stos, piewajc psalmy, a chrzecijaski biskup takiej wiary nie ma? Wiesz, Hugonie, kiedy doprecyzowae pytanie, to i owszem: to wanie chciabym powiedzie. Bo szczerze mwic, nie syszaem jeszcze o biskupie, ktry oddaby ycie i majtek za wiar oraz blinich. Czasem wrcz wydaje mi si, e warunkiem koniecznym otrzymania sakry biskupiej jest bycie albo bezbon kanali, albo najoczywistszym idiot. Hoffman a podskoczy i tak na mnie sykn, e gdybym by ab lub mysz, solidnie bym si wystraszy. A poza tym co to w ogle za porwnania! nie daem mu doj do gosu. Heretycy z Lugdunum weszli na stos, bo jeliby nie weszli, toby ich tam wepchnito. Umarli z godnoci. W zatwardziaym grzechu, lecz z godnoci. Nie jak bydo pdzone na rze. Heretyk nie ma godnoci! wrzasn Hoffman. Zostawmy podobne dysputy, Hugonie poprosiem agodnym tonem. Bo odpowied na t kwesti nie naley do sprawy. Machn rk, ale widziaem, e jest wyranie wcieky. Szczka drgaa mu nerwowo, niczym szykujcemu si do polowania kotu. Nie podobao mi si to, co mwi, lecz rzeczywicie to nie czas i miejsce na rozwaania na temat godnoci heretykw. Chocia mj towarzysz powinien jednak przypomnie sobie, e nie grzesznika ma nienawidzi, lecz grzech. A jak tutaj maj si sprawy? zapyta, patrzc gdzie ponad moj gow. Poyjemy, zobaczymy mruknem. Z takim responsem mam wrci do Gregora? Jeli bd wiedzia co na pewno, napisz raport odparem. Teraz mog powiedzie ci jedno: zaczem si tu dobija do beczki z gwnem. Jeszcze par uderze, a beczka pknie. Uwaaj, eby ci nie zalao... Widz, e jzyk masz tak ostry, e mgby nim atwo szatkowa kapust. Wzniosem oczy z teatralnym podziwem. Uwaaj wic, by nie sign nim wasnej gowy. Pisae, e przeorysza nie yje. Jak zgina? Hoffman albo zlekceway mj dowcipny przytyk, albo te rozum nie pozwoli mu poj zoliwego uroku tego przytyku. To musz zbada. Podejrzewam, e kto mg jej pomc. Zbadaj ciao, pki jeszcze jest co bada. Albo czekaj no, zostan tu z tob, bo wiesz, e lepiej znam si na anatomii i nie raz, nie dwa ju kroiem trupy. eby to byo takie proste westchnem.

Jeszcze troch czasu minie i nie bdzie co bada zauway. Masz racj. Oczywicie, e masz racj. Lecz mniszki nie dopuszcz do rozkopania grobu bez zgody biskupa. Mam si z nimi bi? Podrapa si w podbrdek, po czym zerkn na mnie ze zoliwym umieszkiem. Razem z tymi twoimi otrami byoby nas piciu. Mylisz, e nie damy rady zakonnicom? Mamy je pozabija? Przecie nawet nie wiemy, czy s czemukolwiek winne. No, ju sobie wyobraam, jaki zrobiby si wtedy rejwach. Gregor nie pogaskaby nas za to, wierz mi. Hugon westchn. To co zamierzasz robi? Musz mie jaki lad. Jak nitk. Prawdopodobne doniesienie. Cokolwiek, czego bd mg si uchwyci... Hugon znowu westchn. Skoro tak, nic tu po mnie. Gregor kaza mi jak najszybciej wraca... Po minie poznaem, e wraca bdzie z nieszczegln ochot. Zapewne dlatego wymyli sobie, e pomoe mi zbada ciao martwej przeoryszy. Zawsze ukradby w ten sposb co najmniej jeden, jak nie dwa dni, i Vogelbrandt nie mgby go za to skarci. Dzikuj, e przyjechae opowiedzie mi o wszystkim powiedziaem takim tonem, jakbym wierzy, e decyzja przyjazdu pochodzia od Hoffmana i wywiadcza mi w ten sposb grzeczno. Moe chocia zjesz niadanie, zanim ruszysz z powrotem? Dobra! Chcia mnie klepn w plecy, ale zdoaem tak si ustawi, e jedynie musn palcami moje rami. Bo godny jestem, mwi ci, jak wilk! Miaem racj, mwic, e Bg tylko jeden wie, kto bdzie nastpn ofiar mordercy. Ale ja dowiedziaem si tego w miar szybko, bowiem ju nastpnego dnia po rozmowie z Gruberem. Mam dla was pismo, mistrzu inkwizytorze. Oberysta wyskoczy mi pod nogi, ledwo co zdyem zej ze schodw. Co za pismo? Dawaj! W pierwszej chwili sdziem, e to rozkazy od Gregora, ale kiedy tylko wziem papier do rk, zrozumiaem, e mam do czynienia z kolejn wiadomoci przesan przez morderc. Chwyciem karczmarza za okie tak mocno, e a przysiad i gono jkn. Wpatrzy si we mnie przeraony, nie rozumiejc, dlaczego za wywiadczon uprzejmo spotyka go niezasuona krzywda. Kto wam to da? Kto przynis ten list? Chopak... nie znam... Pucie, na Boga ywego! Zwolniem chwyt, a karczmarz przezornie cofn si dwa kroki i zacz rozmasowywa sobie okie, syczc przy kadym ruchu. Ju mi tu nie cudujcie rozkazaem ostro bo mam lepsze metody, eby was zmusi do gadania. Co za chopak? Jak si nazywa? Gdzie mieszka? Oberysta chyba dopiero teraz zrozumia, e sprawa jest groniejsza, ni mgby przypuszcza w najgorszych koszmarach. Zoy rce jak do modlitwy i rozpaka si. Grube krople ciekay mu po pucuowatej twarzy, zatrzymujc si na nastroszonych wsach. Skd on bra tyle tych ez?! Ja nic nie wiem, przysigam wam. Ja nic nie wiem... Strzeliem karczmarza otwart doni w twarz i podszedem tak blisko, e przyparem go do ciany. Skrzywiem si, gdy w nozdrza wbi mi si smrd zapoconej odziey. Teraz mczyzna chlipa ju tak aonie, jakby by wielkim wsatym dzieckiem. Przypomnisz sobie na katowskim stole warknem. Mam zawoa stra?

Ja nic nie zrobiem, panie! Bagam was, mam onk chor i troje dziateczek malutkich... Pomylaem, e zachowaem si nieroztropnie, straszc tego czowieka. Trzeba byo spokojnie wypyta, kogo widzia, jak ten kto wyglda, czy rozmawia z nim, czy zauway, gdzie podszed, i tak dalej, i tak dalej. Szkoda, e ta nadzwyczajnie cenna uwaga przysza mi na myl daleko poniewczasie. Teraz ju tak przeraziem nieszcznika, e wszystko do reszty pokiebasio mu si w biednej epetynie. Zreszt nie wiadomo, czy nie bdzie zmyla, aby tylko nie wyszo, i czego nie jest pewien albo nie pamita. C, sam nawarzyem sobie piwa... Widzia tego chopaka kto oprcz ciebie? Nie, nie, nie. Tak zakrci gow w t i we w t, e cud, i mu ta gowa nie odpada. I czego ja si spodziewaem po odpowiedzi? Najwyraniej by poczciwym czowiekiem i nie chcia nikogo naraa na przesuchanie. Wic nikt nie powiadczy, e nie spiskowae z tym posacem rzekem gronie. Twoja wina jest niezbita, czowieku! Jeszcze dzisiaj zapoznasz si z narzdziami! Pisn tak przenikliwie i tak cienko, e gdybym nie wiedzia, i trzymam przed sob tgiego mczyzn, pomylabym, i mam do czynienia z kobiet. Pchnem go na krzeso i na odchodnym pogroziem jedynie palcem. Wyadowywanie wasnej zoci na tym czowieku nie mogo mi w niczym pomc. Inna sprawa, umiechnem si w mylach, e nie mogo rwnie w niczym zaszkodzi... No ale teraz miaem waniejsze sprawy ni dranienie si z karczmarzem. Poszedem do mego pokoju i rozpostarem pismo na blacie stou. Zdanie zapisano wyranie, czerwonym atramentem: Ju siekiera do korzeni drzewa jest przyoona. Tym razem wszystkie sowa wykaligrafowano w aciskim alfabecie. Wszystkie prcz siekiera, ktre to sowo zapisano grek. Przeczytaem je i zrozumiaem, gdy nie tylko e w Akademii Inkwizytorium pobieraem lekcje greki, ale i wczeniej, w dziecistwie, zapoznaem si z tym jzykiem i ju majc siedem czy osiem lat, czytaem w oryginale dziea Arystotelesa. Trudno wic, bym nie zna sowa siekiera, cho podejrzewam, e prdzej znaem je z Homera ni Arystotelesa lub Platona. List rni si od pozostaych rwnie tym, e na dole kartki po acinie napisano: Dzi w nocy siostra Matylda wkroczya do sal piekielnych. Wkroczya do sal piekielnych wymruczaem pod nosem, z przeksem. Co to w ogle za zdanie? Na bal tam posza czy co? Mogem by zoliwy w stosunku do autora pisma i niezrcznych, moim zdaniem, sformuowa, jakich uywa, lecz przekaz by przecie nad wyraz jasny: siostra Matylda zostaa zamordowana przez kogo przekonanego o popenianych przez ni nieprawociach. Albo... zastukaem palcami w blat albo pismo wysano z klasztoru, by mnie sprowokowa do raptownego, nieprzemylanego dziaania. Hm... Jakkolwiek sprawy by si miay, musiaem sprawdzi ten sygna. I postanowiem, e nowin o otrzymaniu listu podziel si z kapelanem klasztoru. Moe z zachowania ksiulka, z jego reakcji zarwno na pismo, jak i na moje sowa, zdoam cokolwiek wywnioskowa. *** Do kocioa trafiem akurat w czasie naboestwa odprawianego przez Bazylego Kornhachera, ktry sta na wysokiej ambonie z domi oraz oczami wzniesionymi ku sufitowi, zupenie jakby chcia najpierw wyledzi namalowanego na fresku witego Piotra, a nastpnie cign go w d. Przyjrzaem si malowidu i dostrzegem, e przedstawia scen, w ktrej wity Piotr zatruwa akwedukty doprowadzajce wod do Rzymu. Z historii pamitaem, e ten miay pomys znacznie obniy morale obrocw miasta. Chocia i tak ostateczny triumf nad Rzymem zawdziczalimy Jezusowi oraz Markowi Kwintyliuszowi. Kto nie zebra, ten i sia nie bdzie! zagrzmia ksidz.

Oderwaem si mylami od antycznego Rzymu. Odwrcenie syszanego czsto powiedzenia wydao mi si cakiem interesujce. Bo co kapelan mg mie na myli? e kto nie zbierze, ten nie bdzie mia ziaren na przyszy zasiew i w ten sposb zmarnuje nie tylko biecy rok, ale i przyszy? A moe wypadaoby zagbi si w wypowiedziane sowa jeszcze uwaniej? Bo oto, jeli kto nie mia w sobie tyle woli, by wykona prace, ktrych efekty s natychmiastowe, to jak ma znale si do wykonania dziea, ktrego efekt objawi si dopiero po dugich tygodniach? To znaczy, to znaczy chrzkn ksidz z zakopotaniem kto sia nie bdzie, ten nie zbierze plonu, tak chciaem powiedzie... Westchnem. Taki ju by nasz wiat, e jeli z ust ksiy wychodzio co nieoczekiwanie zajmujcego, rycho okazywao si bdem bd przejzyczeniem. Spokojnie doczekaem koca mszy i kiedy kapelan znikn w prezbiterium, wliznem si tam za nim. Jezusie! wrzasn, kiedy mnie zobaczy, i chwyci si za pier. Matko Boska Bezlitosna, zabi mnie chcecie? doda ju spokojniej i przysiad na krzele. Oddycha z wyranym wysikiem i wpatrywa si w podog obok wasnych butw. Boicie si czego, ksie? zapytaem przyjaznym tonem. Jakiego zego ducha? Czowiek takiej witoci niechybnie odpdziby besti samymi sowami modlitwy. Podnis wzrok. Jestem skromnym chrzecijaninem. Nigdy nie omielaem si sdzi, i mam moc walczenia z demonami. Ale jako czowiek stary i saby obawiam si zych ludzi. A kt was tak nienawidzi, by wej do kocioa i podnie na was witokradcz rk? Ktby mg mnie nienawidzi? Najwyraniej odzyskiwa rezon, gdy szczerze si zdumia. Pewnie ten, kogo si tak boicie. Umiechnem si. I tak wracamy do punktu wyjcia. Kogo si tak lkacie, kapelanie, e omal serce nie wyskoczyo wam z piersi, kiedy ujrzelicie cie obcego czowieka? Czy uczciwy chrzecijanin dry ze strachu, kiedy usyszy szelest za swymi plecami? Zbliyem si dwa kroki w jego stron. Nie, ksie. Uczciwy chrzecijanin obraca si z radosnym umiechem, dzikujc Bogu, e bdzie mia szczcie przyj niespodziewanego gocia. Wszystko to bardzo piknie wychrypia. Ale co zrobi, jeli dobry chrzecijanin boi si kogo, kto nienawidzi dobrych chrzecijan? A kto ich nienawidzi? Zmruyem oczy i wpatrywaem si w ksidza uwanie. Podzielcie si ze mn swymi podejrzeniami i sw trosk, jeli aska. Kt moe mnie upewni, e ten, kto zakrada si za plecy kapana, nie przyszed, by zrabowa dobytek domu boego? Rozoy rce. Nie jestemy bogaci, mistrzu inkwizytorze, ale mamy troch sreber, a monstrancja jest pokryta zotem... Oho, kapelan najwyraniej ju cakiem oprzytomnia i chcia mi wmwi, e w kociele penym wiernych ba si rabusia. To prawda, to prawda, wielu jest ludzi, ktrzy wycignliby zbrodnicz do po majtek kocioa. Nawet tak niewielki jak wasz, skorocie biedni, jak mwicie. Narzeka nie bd. Pokrci gow. Lecz w adne dostatki tutaj nie opywamy. I pewnie nie bdziemy opywa westchn gboko. C zrobi... Pozwlcie, drogi ksie, e zapytam was, czy ostatnio nie widzielicie niczego niepokojcego? Niezwykego? A moe obudziy was jakie szelesty, haasy, skrobania? Ha, zblad! Moe umia panowa nad wyrazem swej twarzy i nad swym gosem, lecz najwyraniej nie nad tym, by krew nie odpyna mu z policzkw. pi niczym suse zapewni mnie. Jak wielu dobrych chrzecijan po bogobojnie

spdzonym dniu. Nie mam powodw, by wam nie wierzy zapewniem go serdecznie. I ywi szczer nadziej, e nic si wam nie przytrafi, kiedy bdziecie spali gbokim snem... Wyranie si wzdrygn! Ha, widziaem to bez dwch zda! Poza tym wyjtkowa blado twarzy i ciemne krgi pod oczami ksidza wskazyway mi wicej ni wyranie, e jego podre do krainy Morfeusza nie koczyy si wcale tak rozkosznym odpoczynkiem, jak zechcia mnie zapewnia. Niby co ma mi si przytrafi? rzuci zaczepnie, ale wzrokiem umyka gdzie w kty. A bo to wiadomo, skd wychynie diabe lub jego sugi? A bo to wiadomo, jakie krzywdy zechc uczyni dobrym chrzecijanom? Na przykad takim jak wy... Znowu si wzdrygn ku mojej zoliwej uciesze, ktrej jednak, rzecz jasna, nie okazaem. Otrzymalicie moe dzisiaj jakie interesujce wieci z klasztoru, drogi kapelanie? Wyranie si zdziwi i chyba nie byo to zdziwienie udawane. Dopiero poudnie powiedzia. Po co siostry miayby do mnie wysya listy o wicie? Aby donie o czym... Uniosem bia serwet lec na stoliku. Pikny haft powiedziaem. A jaki atas, no, no. Wiele macie takich obrusw? O czym niby donie? A co was moje serwety, na gniew Pana!? O czym donie? Co wy mwicie? O tragedii westchnem. O dramacie, o katastrofie, o przykrym wydarzeniu, o nieszczciu, o zej odmianie losu, o feralnym splocie okolicznoci, o ponurym ciosie, o klsce, o fatalnym zdarzeniu. Skoczyy mi si synonimy, wic urwaem. Doniesiono by wam o czym takim pomimo wczesnej pory? Wpatrywa si we mnie takim wzrokiem, jakby by sodomit, ktry przyapa zego ssiada z ukochan koz. O czym wy bredzicie, inkwizytorze?! Oho, ksiulo si zdenerwowa. Zapaci mi jeszcze za niegrzeczno. Ale nie teraz. Mam podstawy sdzi, e kto wyrzdzi krzywd siostrze Matyldzie. Dzisiaj w nocy. A pod sowami wyrzdzi krzywd w rzeczywistoci rozumiem sowo zamordowa, ktrego nie uyem jedynie dlatego, by was jeszcze bardziej nie skonfundowa. Nic wam nie wiadomo o podobnym zajciu? Wspar plecy o oparcie krzesa. Teraz by tak samo biay jak jego atasowe obrusy. Tylko nie mia takich adnych haftw na skrze. Zamordowana? Zamordowana? Boe mj! Drcymi domi unis kielich i upi z niego dwa yki. Zbami dzwoni po krawdzi naczynia, a strumyczek napoju pola mu si po brodzie oraz poplami ornat. Odstawi kielich. Nie zwodzicie mnie? gos mu si zaostrzy. Moe to jaka wasza sztuczka? Pojedziemy i sprawdzimy odparem. Patrzcie no, jaki dostaem list, i ocecie sami, czy mam prawo si niepokoi. Rozpostarem przed nim papier. To greckie sowo oznacza siekier wyjaniem. Znam grek wychrypia. Przez dug chwil milcza, a ja mu nie przeszkadzaem, gdy wiedziaem, e rozwaa rne moliwoci. I wiedziaem te, e jeli ma odrobin oleju w gowie, to przyjmie propozycj wsplnych odwiedzin w klasztorze. Obaj wiedzielimy, e byem jego wrogiem, ale jeli informacje o mierci Matyldy oka si prawdziwe, to kto wie: moe zostaniemy przyjacimi? Umiechnem si w mylach, gdy

trzeba przyzna, e potnie si zagalopowaem... Przyjacimi, te mi co... Ujmijmy to tak: bdziemy si nawzajem potrzebowa. I kiedy moe to uczucie wybuchnie pomieniem. Pojedziemy, jak sobie yczycie rzek wreszcie. Sprawdzimy, czy to pody art, czy te to nieszczsne wite dziecko naprawd spotkaa straszliwa krzywda. Oho, ojczulek, jak wida, odzyskiwa ju siy oraz bystro umysu. Nic nie szkodzi, sam byem ciekaw, jak maj si sprawy w klasztorze. I czy wiernej trzdce znowu odebrano ukochan pasterk, pograjc cae zgromadzenie w niedajcym si utuli alu dopowiedziaem z powanym wyrazem twarzy. Drugi raz by to byo! Zaama donie. Zbyt wiele cierpienia, jak na te niewinne serduszka! Gdybym by jakim obcym czekiem, ukrytym na przykad za kotar, teraz chlipabym ju z alu. Na szczcie byem inkwizytorem, wic daem rad, cho z trudem, powstrzyma rzewne uczucia. Zbierajmy si rozkazaem. Im szybciej poznamy prawd, tym lepiej. *** Kapelan jecha na swoim jednokonnym wzku, ja wolaem podr w siodle. Przez cay czas, jaki zajo nam dotarcie do klasztoru, nie odezwalimy si do siebie ni sowem. Od czasu do czasu zerkaem jedynie w stron Kornhachera, ktry mia zacit, gniewn twarz, i wiedziaem, e pod tym gniewnym obliczem stara si ukry niepokj oraz obaw. Bo jeli siostra Matylda naprawd zostaa zamordowana, to kt mg by nastpny w kolejce? Kt, ach, kt? Wreszcie, kiedy dotarlimy pod bram, ksidz zeskoczy z wozu i zaomota w drewno rkojeci bata. Potem po raz drugi, trzeci i czwarty. Wreszcie si zadysza. Nie otwieraj. Odwrci si w moj stron i poskary si bezradnym tonem. W kocu otworz, gdy zobacz, e to wy odparem. Otwierajcie! zawoa i zauwayem, e udao mu si wyda z siebie cakiem donony okrzyk. To ja, Kornhacher. Otwierajcie, na Boga! I znowu nic. Nie syszaem nawet, by ktokolwiek poruszy si przy bramie. By moe siostry maj waniejsze rzeczy do roboty zauwayem. Na przykad zastanawiaj si, co zrobi z ciaem kolejnej zabitej zakonnicy. No, prosz bardzo, jak gadko przekn ksidz sowa kolejnej zabitej zakonnicy! A przecie powinien od razu gorco zaprotestowa i przypomnie mi, e matka Konstancja umara z powodu choroby spowodowanej wyrzeczeniami i umartwieniami. A nie zaprotestowa i nie przypomnia. Zamiast tego znowu zacz omota we wrota rkojeci batoga. Otwiera! Otwiera! To ja, Kornhacher! Rozkazuj wam natychmiast otwiera! Zabawa staje si nadto monotonna, jak na mj gust zauwayem, kiedy przesta tuc w drzwi i zasapany opar si o nie caym ciarem ciaa. Moe bycie... znaleli... jaki pomys, a nie tylko... krytykowali wydysza. Twarz mia tak czerwon, jakby za chwil miaa go trafi apopleksja. Wy bylicie moim pomysem odparem. Jak si okazao, niestety, rednio udanym, ale poniewa innego na razie nie mam, prbujcie dalej. Nikt nie syszy. Gdyby syszay, otworzyyby. Jak mi Bg miy, otworzyyby... Smtnie spojrzaem na wysokie mury. Gdybym nawet mia tyle si, by wyrzuci wysoko w powietrze kapana, niczym pocisk z katapulty, to i tak pewnie roztrzaskaby si na blankach. Ha, moe przynajmniej wtedy kto zauwayby nasz obecno? Podrapaem si po policzku. Nie ma tu adnej bocznej furtki? Zawsze jest... Jak zawsze, to i tu zgodzi si ze mn. Lecz wykuta z tak mocarnego elaza, e i byk

by si nie przebi. A maa, e ledwo ja si mieciem. Z drugiej strony tej furty jest ogrd, rosn tam gste i wysokie krzaki. Jeli std zakonnice nas nie sysz, to stamtd tym bardziej. Jego sowa brzmiay cakiem logicznie oraz rozsdnie, jednak po zastanowieniu nie mogem si z nimi zgodzi. Dzisiaj wszystko ukada si niezwyczajnie powiedziaem. A skoro tak, moe przy tajnej furtce kto wanie bdzie, cho z reguy nikogo przy niej nie ma. Po chwili wahania skin gow. Toncy i brzytwy si chwyci. Chodcie za mn, tylko uwaajcie, bo pjdziemy skrtem, ebycie si nie zsunli w urwisko. Troska ksiulka o moje bezpieczestwo bya prawdziwie wzruszajca i postanowiem sobie, e wrzuc to pirko na szal jego dobrych uczynkw. Wtpiem jednak, by przewayo oowiane ciary, ktre zebray si po drugiej stronie. cieka rzeczywicie prowadzia nad samym urwiskiem, w dodatku bya mocno zaronita przez krzaki. Zwykle do furty idzie si z drugiej strony wyjani Kornhacher. Ksidza puciem przodem, zarwno z grzecznoci, jak i poniewa dobrze zna drog. Poza tym, jeli spadnie, wtedy dowiem si, gdzie nie naley stawia stopy, a mj towarzysz udowodni wasnym przykadem, e z kadego nieszczcia moe powsta korzy, a tragedia jednego czowieka moe przynie niebagatelny poytek caemu rodzajowi ludzkiemu. Udao nam si bez wypadku dotrze do zatopionej w murze furty i nie musiaem nawet potrzsa kratami, by stwierdzi, e tutaj przydaby si taran, a sia ludzkich rk nic nie poradzi. No chyba e kto miaby moc icie heraklesow. A tego nie mogem przecie o sobie powiedzie, gdy w Akademii Inkwizytorium rzebiono przede wszystkim mj umys. Oczywicie w walce spisywaem si lepiej ni wikszo znanych mi ludzi, lecz to te gwnie zawdziczaem umiejtnoci przewidywania zachowania przeciwnika, nie topornej, prymitywnej sile, jak mgby si chlubi byle upacz gazw harujcy w kamienioomach. Sami widzicie. Ksidz chwyci furt. Kraty drgny. Albo ten czowiek mia wytrenowane wieloletnim wysikiem minie twarde niczym stalowe prty zatopione w kamieniu, albo kto zostawi bramk otwart. Poniewa nieobca bya mi sztuka dedukcji, susznie uznaem, e mamy do czynienia z tym drugim przypadkiem. Pchnem mocno furt, a ona rozwara si ze skrzypieniem dawno nieczyszczonych zawiasw. Droga wolna obwieciem i szerokim gestem zaprosiem kapelana do rodka. Zawaha si, gdy tak jak i ja zdawa sobie spraw z tego, e jeli kto zabi siostr Matyld, to kto wie czy nie czyha na terenie klasztoru na kolejne ofiary. Moim zdaniem, takie zachowanie byo niemal nieprawdopodobne, co nie znaczy jednak, e niemoliwe. Dobrze wiedziaem przecie, i umysy zbrodniarzy posuguj si wasn nieprzewidywaln logik, trudn do odczytania dla czowieka, ktremu drog, tak jak mnie, wskazywaa moralna busola. Mylicie, mylicie... e ten morderca wszystkie mniszki... Ksidz przekn lin z wyranym trudem. A potem uciek... tdy... Uciek albo nie uciek odparem, bo nie zamierzaem dodawa mu otuchy. Wchodcie, wchodcie, zaraz si przekonamy. Nie, nie! Odsun si na bok. Skoro tacy jestecie odwani, to sami... Nie czekaem, a dokoczy zdanie, tylko chwyciem go za kark i kopniakiem w zadek wrzuciem za furt. Kapelan wpad do ogrodu, potkn si w jakim wykrocie i przewrci. Jeli Bg ze mn, kt przeciwko mnie? spytaem w niebo i wmaszerowaem za ksidzem. Wstawajcie, wstawajcie, co wycie, dobrodzieju, przyszli wylegiwa si na trawce?

By tak przeraony, e nawet nie skl mnie ani si nie obruszy czy zagniewa. Zerwa si tylko z ziemi i rozejrza w panice dookoa, jakby spodziewa si, e zaraz kto lub co zaatakuje go od tyu. Dopiero potem spojrza na mnie zym wzrokiem. Szukajmy mniszek, ksie! Klasnem, nie dajc mu w ten sposb doj do sowa. Kto wie, moe biedaczki potrzebuj naszej pomocy? Ano szukajmy wydusi z siebie i pomaszerowa naprzd. Oho, jak wida, zo przewaya u niego nad strachem i ostronoci. Pierwsz mniszk zobaczylimy siedzc na aweczce ustawionej nieopodal ze znawstwem urzdzonego zielnika. Kobieta pakaa aonie, a twarz miaa ukryt w doniach. Szloch co chwila wstrzsa jej ramionami. Zauwayem, e miaa bose, pokrwawione stopy. Dziecko kochane, dziecko kochane. Kapelan przypad do niej. Siostro Augustyno, co si stao? Nie wiem, po czym rozpozna, e to ta, nie inna zakonnica, gdy nadal nie unosia gowy i nie dostrzegem jej twarzy. Zreszt dla mnie wszystkie zakonnice wyglday niczym obsypane popioem wrony. Zabili j! wrzasna tak przeraliwie, e Kornhacher a odskoczy. Zabili j! Poderwaa si i zobaczyem, e ma kaprawe oczka, t, pomarszczon skr i trzy wielkie owosione brodawki na policzkach. I na moje oko moga nawet pomaga budowa Noemu ark. Miaem nadziej, e inne mniszki s adniejsze, bo jeli przypominay tego starego potwora, to zaprawd dziwne upodobania miaa miejscowa szlachta. Kko-kogo? Kapelan z trudem dochodzi do siebie. Zabili Matyld! Mniszka spogldaa wysoko w chmury, jakby za nimi ukryli si mordercy. Zadrczyli biedaczk. Jej wzrok bdzi chwil tam i wdzie, a wreszcie skoncentrowa si na mnie. To wy! Wycigna w moj stron kolawy paluch. Wycie j zabili! Nie odwrciem spojrzenia, gdy zarzut by tak absurdalny, i nawet mnie nie zakopota. Inna rzecz, e palilimy ludzi, ktrym postawiono zarzuty mniej absurdalne. Jak to on? Jak to on? Szybko i, jak mi si wydawao, radonie podchwyci ksidz. Wykaza si w ten sposb wiksz gupot i mniejszym instynktem samozachowawczym, ni sdziem. Bowiem nie wiem, z czego si cieszy, stojc obok bezwzgldnego mordercy, ktry zeszej nocy przedar si przez klasztorne mury, by zamordowa przeorysz. Inkwizytorzy! Diable nasienie... sprecyzowaa starucha i spluna. Widziaam czarny paszcz i poamany krzy. Znowu odwrcia wzrok w stron chmur. Jeli wypatrywaa tam Boga, mogem j zapewni, e przy tak plugawym jzorze niedugo zapozna si z Jego gniewem. Widziaa inkwizytora? To on zabi Matyld? Tego inkwizytora? Kapelan wycign palec w moj stron. Trzepnem go w do, odskoczy z sykiem. Miejcie si na bacznoci i nie wygadujcie gupot powiedziaem bez gniewu. Gdzie s zwoki? zwrciem si do zakonnicy. Poniewa nie odpowiadaa, potrzsnem jej ramieniem. Zapiszczaa niczym przeraone dziecko. W poczeniu z jej wiedmim wygldem byo to nad wyraz odraajce. Spada z awki, a ja rozoyem donie. Na gniew Pana, ledwo j tknem! No dobra, idziemy, Kornhacher. Ale... ale... zobaczcie, ona si nie rusza... A kogo to obchodzi? Znowu szarpnem go za paszcz. Przebierajcie nogami, nie mamy caego dnia!

Obejrza si jeszcze ze dwa razy, kiedy szlimy przez ogrd. Zabilicie biedaczk, na gwodzie i ciernie, zabilicie. A taka bya pomocna kobiecina, bez maa pidziesit lat tu mieszkaa. I wida wystarczyo. Co si naya, to jej... Boga litociwego w sercu nie macie! A wy macie? Zatrzymaem si tak nagle, e wpadby na mnie, gdybym nie odepchn go doni. Wzorem dla nas wszystkich jest miosierdzie Chrystusa i wzorem dla nas wszystkich jest Jego gniew rzek, zaciskajc zby. Lito i zemsta, obie maj by w stosownej mierze. Nie o litoci chyba mylelicie, kiedy ecie batem tresowali mode mniszki... Patrzyem na niego, jak ucieka ze wzrokiem, krci mynka palcami, jak potnieje i jak dr mu donie. Kto wam nagada... ja nic... jak Boga kocham... Niewane. Machnem doni. Na razie nie wy mnie interesujecie, ale Matylda. Prowadcie do kaplicy, czy gdzie tam zebrayby si mniszki, kiedy jedna z nich by zgina. Chyba w kaplicy mrukn po chwili. Okazao si jednak, e zakonnic nie znajdziemy w kaplicy. Cay tumek zebra si na gwnym dziedzicu, otaczajc co, czego nie widzielimy (logika kazaa mi domniemywa, i tym centralnym punktem s zwoki Matyldy). Zakonnice pakay, kay, zawodziy, szlochay, wzdychay, jczay, paday sobie w objcia i wznosiy donie ku niebu. Nic dziwnego, e w tym harmidrze oraz baaganie nikt nie sysza pokornego stukania do bramy. Swoj drog, niezy tu teatr odprawiay te mniszki i jak wida, sporo miay cierpliwoci, bo ile mona wy z alu, kiedy nie wyje si nad samym sob, lecz nad dol bliniego? Zrbcie jaki porzdek w tym burdelu rozkazaem Kornhacherowi, oczywicie celowo uywajc sowa burdel. Kapelan powstrzyma si od repliki, cho zdawao mi si, e jzyk go wierzbia, by odpowiedzie niegrzecznoci. Wskoczy na kamienn aweczk (ile w klasztornym ogrodzie moe by aweczek? pomylaem) i krzykn dononie: Cisza! Ha, zdziwiem si, ale poskutkowao! Chyba sama interwencja mskiego gosu musiaa wpyn na to rozpiszczane i rozwrzeszczane towarzystwo. Mniszki umilky, jakby je zakneblowano, a w najoczywistszy sposb zadowolony z sukcesu Kornhacher pooy praw do na piersi i chcia wygosi jak przemow. Widziaem jednak, e nim zdoby si na wypowiedzenie pierwszego sowa, wczeniej zerkn na to co, wok czego zebray si zakonnice, zblad, po czym zwymiotowa pod siebie. Zeskoczywszy z awki, utorowa sobie drog w moj stron. Idcie, idcie tam zabekota, a oczy mia okrge niczym talerzyki. No c, przyznam, e zaciekawia mnie jego reakcja, wic przepchaem si do przodu przez tumek mniszek, ktre ani nie protestoway przeciw mej obecnoci, ani nie wydaway si szczeglnie sposzone obecnoci obcego mczyzny. Podszedem do marmurowej pyty, na ktrej leay zwoki. Taaak, to bya siostra Matylda. Wszdzie poznabym t pen wdziku twarzyczk. Jednak teraz ta twarz bya wykrzywiona w groteskowej masce blu, zby wyszczerzone i czerwone od krwi z niemal odgryzionych ust. T kobiet musiano torturowa, a kiedy opuciem wzrok niej, oczywiste si stao, w jaki sposb j drczono. Ot cae ono i brzuch zakonnicy zostay rozcite, wntrznoci wyjto i porzucono na trawie, a w pusty kadun napchano czarnej ziemi. W t ziemi oprawca wbi niewielki krzy sklecony z patyczkw. Twarz siostry Matyldy zawiadczaa o tym, i

morderca wykona operacj, kiedy kobieta jeszcze ya. Szczerze mwic, nie moga cierpie zbyt dugo, gdy rany byy z gatunku tych, ktre powoduj szybki zgon. No ale przez chwil na pewno zaznaa dojmujcego blu. Chodcie no tu. Pokiwaem na kapelana, a on przyczapa, odwracajc wzrok. Podbrdek trzs mu si tak, jakby kto w niego stuka od spodu palcem. Wypatroszona niczym led rzekem. Jednak nie to nas obchodzi, jak zgina, lecz co jej mier miaa symbolizowa. Ziemia i krzy oznaczaj cmentarz. Ziemia i krzy w onie oznaczaj, i morderca uwaa, e ono tej kobiety jest cmentarzem. Co naprowadza mnie na wniosek, i ta wywoka zabia dziecko i za to zostaa ukarana. Dobrze myl? Spowiadaa wam si z podobnego grzechu? Kornhacher nie odpowiada, tylko szczka zbami. Pomylaem, e lepiej bdzie, kiedy zostaniemy sami. Wy tam wszystkie! wrzasnem. Raz-dwa do refektarza! Szybko, szybko! Aby doda wagi mym sowom, popchnem jedn z mniszek, a drug uderzyem otwart doni w twarz, by wyrwa j ze stuporu, w ktrym pogrona wpatrywaa si w zwoki. Nie powiem, by mniszki suchay moich rozkazw na podobiestwo karnego oddziau cesarskiego wojska, jednak udao mi si po jakim czasie cay ten babiniec zapdzi na drk prowadzc do klasztoru. Siedzie w rodku! Nie wychodzi! krzyknem jeszcze za nimi. No dobrze. Odwrciem si w stron ksidza. Powrmy do mojego pytania. Czy siostra Matylda bya dzieciobjczyni? Jake moecie rzuca takie oskarenie na to dziecko wielkiej witoci? Przykad bijcy od niej olepia maluczkich, tak wiele cigaa boskiego blasku! Prosz, prosz, kapan znw mi nabiera si oraz swady. Umiechnem si, gdy Kornhacher by zabawniejszym czowiekiem, ni mogem si tego spodziewa. Dwie takie pereki w jednym klasztorze. A ciko uwierzy! Klasnem. Szkoda, e obie nie yj, prawda? To strata, ktrej nic nam nie wynagrodzi. Nie bdziecie si t strat dugo martwi pocieszyem go serdecznie. Bo, jak sdz, wy bdziecie nastpni do golenia. Ja o tym wiem, wy o tym wiecie, pytanie tylko brzmi, co zechcecie z t wiedz uczyni i jak wykorzysta ostatnie chwile, ktre wam zostay. A tych ostatnich chwil moe by skrzywiem usta w umiechu wicej albo mniej, zalenie od waszej decyzji. Milcza wpatrzony w czubki wasnych butw. Rzenicki n by tu w robocie. Nachyliem si nad trupem zakonnicy. Czyste, pikne cicie od pochwy a po mostek. Ciekawe, czy umara jeszcze podczas krojenia, czy dopiero wtedy, gdy wyrywano z niej wntrznoci... Przestacie, przestacie! Kiedy si pochylaem nad trupem zakonnicy, moich nozdrzy dobieg silny, specyficzny zapach. Nie wiem, czy kiedykolwiek wspominaem, i dobry Bg obdarzy mnie niezwykle czuym powonieniem? Powonienie to zreszt nie byo moe a tak wielkim darem w spoecznoci jak nasza, gdzie dua cz spotykanych na ulicach ludzi mierdziaa na podobiestwo padliny. Tym razem jednak mj wyostrzony zmys mg si na co przyda w ledztwie. A kiedy nachyliem si gbiej, dostrzegem przy zwokach niezbyt duy przedmiot. Wziem go w palce, przyjrzaem si uwanie, po czym woyem do kieszeni. Obrciem si w stron ksidza. Kto wie jakie frukta ci ludzie szykuj dla was? W udanym zamyleniu dotknem

skroni opuszk palca. Zreszt wy sami najlepiej znacie wasne grzechy, tote moecie przypuszcza, jaka bdzie za nie odpata. Co? Przychodzi wam co na myl? Kamalicie i kamiecie, wic pewnie wyrw wam plugawy ozr, chdoylicie mniszki na grecki sposb, wic pewnie wra wamw dup rozpalony do czerwonoci prt i powierc nim we flakach...

Przestacie, przestacie! Na Boga Jedynego! Na mocarn do Pana, przestacie! Uderzyem ksiula wierzchem doni w usta. Na tyle sabo, by go nie oguszy, i na tyle mocno, by krwi z rozbitych warg poplami mi wierzch doni.

Nie wzywajcie imienia Pana nadaremno przykazaem surowo. Rozpaka si. Usiad w trawie, skuli si i szlocha tak rozpaczliwie, e a ramiona drgay mu, jak gdyby by dotknity atakiem febry. Immunitet zajcza. Dajcie mi immunitet i ochron przed tym szalecem, a powiem wam wszystko. Chwyciem go za wieche sterczcy ze rodka gowy i szarpnem do siebie. Pad na kolana, uderzajc nosem w moj gole. Z immunitetem czy bez, i tak wszystko powiesz rzekem. I ty o tym wiesz, i ja o tym wiem. A wybr masz jedynie pomidzy tym, e wyznasz wszystko z pogruchotanymi komi, powyrywanymi stawami i skr spalon do ywego misa, czy te wyznasz wszystko, cieszc si jakim takim zdrowiem. Wyspowiadam ci si te, ksie, z pewnej grzesznej uomnoci mego charakteru. Obniyem gos: Wolabym, eby na razie si nie przyznawa. Umiechnem si, kiedy podnis na mnie zazawione oczy. Mam bowiem kilka nowych narzdzi w moim magicznym kuferku i a mnie rce wierzbi, eby je wyprbowa. Kiedy usysza moje sowa, zanis si tak histerycznym paczem, e a dziwne mi si wydao, i podobnie gone dwiki mog dobiega z tej wysuszonej gwki wspartej na ptasio chudej szyi. Ciekawe, jak zapiewa, kiedy bd mu rwa ywe miso cgami, a potem spal na stosie? przeszo mi przez myl. Na razie kopnem tylko kapelana w pier, a to te nie po to, by doda mu cierpienia, lecz dlatego, e chciaem przej dalej i usi na awce, a on, klczc u moich stp, bardzo mi w tym przeszkadza. Zamilczcie no przykazaem. I pogadajmy jak rozumni ludzie. Kapelan umilk w jednej chwili. Spojrza na mnie wzrokiem psa rozalonego niesusznie zadanymi cigami. Powiecie mi wszystko, co wiecie, a ja zagwarantuj wam, e zostaniecie powieszeni, a egzekucji nie poprzedz tortury. Co wy na to? Tym razem rozpaka si bezgonie. Grube zy cieky po jego zasuszonej twarzy tak gsto, jakby sta na ulewnym deszczu. Ale ja chc y! Ja chc y! wrzasn. Zabawne, jak przywizani do wasnego ycia s ludzie, ktrzy bez najmniejszych skrupuw odbieraj ycie innym. Kapelan gotw by uala si nad wasnym losem, lecz los modych kobiet, ktre poniosy poprzedzon dugim cierpieniem mier z jego rki, by mu wicej ni obojtny. Nie rozpaczae nad tym, jak twoje postpowanie boli Pana Boga powiedziaem. Nie pakae wtedy, jak kadym zym uczynkiem rozkrwawiae na nowo rany Jezusa. Wic nie pacz i teraz. A jakbycie skazali mnie na pokut, co? Oczy rozbysy mu nadziej. Bd chodzi we wosienicy, poci o suchym chlebie i deszczwce, hartowa grzbiet batogami... Wszystko, co zechcecie! Nic wam nie mog obieca prcz szybkiej mierci odparem, a potem zawiesiem gos na dusz chwil. Ale kto wie... jeli bdziecie bardzo pomocni, jeli wydacie wszystkich, o wszystkim opowiecie, moe uda si jeszcze dla was zrobi to i owo. Pooyem kapelanowi do na ramieniu. ledztwa bd trway duuugo. A im duej bd trway, tym bardziej wasza wina bdzie blakn w porwnaniu z grzechami tych, ktrych wydacie. Ale... ale! Uniosem gwatownie wskazujcy palec, widzc, e ksidz chce co powiedzie. Pamitajcie, by nie targowa si niczym przekupie na rynku. W dobrej woli poddajcie si miosierdziu witego Officjum, a moe zasuycie na ask. Pamitajcie te, e na ask moe zasuy tylko ten, kto o ni nie prosi. Nie spuszczaem surowego spojrzenia z twarzy ksidza, a on klcza ze

zoonymi na piersi domi i wpatrywa si we mnie z takim oddaniem, jakby by egzaltowanym ascet modlcym si przed figur witego. Niech i tak bdzie, niech i tak bdzie. Ale dostan pismo, e w razie czego tylko mnie powiesicie, czy nie? Przygotujecie taki dokument? Zobowiecie si? Aby mia podpisy i pieczcie jak trzeba. Pamitajcie! No prosz, jak to wszystko szybko si zmieniao. Gdyby dzie wczeniej powiedzie temu czowiekowi, e bdzie si ubiega o mier przez powieszenie, jak o najwiksz ask, machnby jedynie rk, biorc swego rozmwc za obkanego. Taka bya jednak tajemna, dana od Boga moc witego Officjum, e ludzie kruszeli w doniach inkwizytorw niczym martwe baanty zawieszone za nogi. To mog dla ciebie zrobi. Skinem. I obiecuj, i zrobi, kiedy tylko pozwol nam moliwoci. Nie, nie! zaskrzecza. Teraz! Chc mie takie pismo teraz! A skd ja ci wezm papier i atrament. Pacnem ksidza doni w policzek, nie by zada bl, lecz by otrzewi jego umys. Poderwa si na rwne nogi i odskoczy ode mnie. Jestecie tu sami zasycza. A ja mam dwadziecia zakonnic. Jak mylicie, co si stanie, kiedy krzykn, e to wy jestecie morderc? Mniszki uciekn i pochowaj si po celach? Nie, inkwizytorze! Mniszki rzuc si na was z pazurami i zbami, widzc, e jestecie w pojedynk, a ich jest wiele. I e wspomagane s przeze mnie, a za mn stoi autorytet Kocioa. Przemylaem te sowa. Przewidywania Kornhachera mogy okaza si suszne, cho sdziem, e wyciga pochopne wnioski, jeli chodzi o odwag czy te zdesperowanie zakonnic. Bdc sam, wolaem jednak nie sprawdza, kto ma racj, gdy w najlepszym razie wyldowabym bez gwnego wiadka, a w najgorszym uciekabym przed stadem rozwcieczonych kobiet. Zgoda rzekem. Zaprowadcie mnie gdzie, gdzie znajd papier i inkaust. Ale pieczci wam nie dam, bo ich nie mam. Mj podpis musi starczy. Zamrucza co niezadowolony. Musimy ufa sobie nawzajem, ksie kanoniku powiedziaem agodnie. Ja chc dosta w swe rce przestpcw, wy chcecie jak najduej przey. A do obu tych celw prowadzi nas jedna, wsplna droga. Zwacie na to i nie traktujcie mnie niczym zego kupca, ktry prbuje wam wcisn nadpsuty towar. Znowu co pomrucza, zakrci mynka palcami, rzucajc mi przy tym szybkie spojrzenia spode ba, po czym wreszcie westchn i przytakn. Niech bdzie, jak mwicie. Chodcie za mn. Zaprowadz was do celi przeoryszy. Tam znajdziecie wszystko, czego trzeba. Poszlimy do drzwi, potem krtymi korytarzami, schodami, dziedzicem nad krugankiem, wreszcie znowu schodami. Kiedy mylaem, e strac ju cierpliwo, zatrzyma si przed jednymi z drzwi i nacisn klamk. Zamknite. Obrci si do mnie z gupim wyrazem twarzy. Klucz czy skobel od rodka? Wiecie co, chyba klucz... Nacisn klamk kilkakrotnie, jakby miao mu to w czym pomc. Od strony celi rzeczywicie jest skobel na drzwiach, ale niby kto miaby siedzie w rodku i go przesun? W przewietnej Akademii Inkwizytorium uczeni jestemy przernych sztuk, wrd ktrych nie ma bardziej i mniej chwalebnych, gdy wszystkie s godne szacunku, jeli tylko

su zwycistwu wiatoci nad Mrokiem. Jedn z nich jest sztuka otwierania zamkw. Przecie czsto si zdarza, e inkwizytor staje przed zamknitymi drzwiami lub skrzyniami, ktrych w danej chwili z tych czy innych powodw nie mona wyway albo rozbi omem. A my, inkwizytorzy, nie lubimy zamknitych pomieszcze i zamknitych kufrw, susznie uwaajc, e jeli kto uywa zamka, to eby co ukry, a dla nas wana jest przecie pena przejrzysto wiata, na ktry chcemy spoglda niczym przez szklan szyb, a nie oowiane pytki. Tak wic kady inkwizytor powinien radzi sobie przynajmniej z mniej skomplikowanymi zamkniciami, by nie zdarzyo si, e stanie bezradnie przed przeszkod i rozoy donie, zdajc si jedynie na modlitw. Bo chocia modlitwa moe mie piorunujc moc, to dobrze wiemy, i Bg najbardziej lubi tych, ktrzy potrafi radzi sobie sami. Zagmeraem w zamku wytrychem, a przesunicie zapadki okazao si nadspodziewanie atwe. Cho moe powinienem raczej powiedzie: spodziewanie atwe, gdy w klasztornej celi nie oczekiwaem skomplikowanego mechanizmu. Czowiek z was wielu umiejtnoci pochwali mnie ksidz, pochylajc gow. Nie widzielicie jeszcze najwaniejszych rzekem. I raczej nie przymilajcie si, by je kiedy zobaczy... Wyranie zblad, a ja nacisnem klamk i wszedem do rodka. Cela przeoryszy nie wygldaa tak, jak czowiek prostoduszny oraz naiwny wyobraaby sobie schronienie mniszki. Bo przecie mylaby kto, e kontemplacji oraz umartwieniu powinna raczej suy komnatka ubogo wyposaona. Wystarczyaby drewniana lub kamienna awa, by mie do czego przyoy grzeszne cielsko, reszta bya jedynie zbytkiem. No c, tu akurat tego zbytku zobaczyem wiele. Bowiem komnata przeoryszy bya tej wielkoci, e jadc w niej wierzchem na koniu, spokojnie by mona krci keczka. Posaniem mniszki nie okazaa si bynajmniej wska aweczka, lecz potne oe ze szkaratnym baldachimem, zasane wyszywan pociel. Na cianach wisiay kolorowe kilimy oraz obrazy w zoconych ramach przedstawiajce sceny, ktrych mniszka nie powinna nie tylko oglda, ale nawet o nich wiedzie. Dywan zacielajcy podog by tak gruby i tak puszysty, e niemal utony mi w nim stopy. Poza tym w komnacie znajdoway si wymylnie rzebione meble: foteliki obite adamaszkiem, sekretera, dwudrzwiowa szafa, biureczko na lwich nogach oraz przeszklona witryna, w ktrej ustawiono zote kielichy i pucharki przernej wielkoci. Podszedem bliej i przyjrzaem im si z uznaniem: te przedmioty powstay w pracowni czowieka, ktry zna si na swym fachu, gdy grawerunek by icie mistrzowski, a delikatne zdobienia i szlachetne kamienie wpleciono w ornament z niezwykym kunsztem. No, no, dogadzaa sobie siostrzyczka podsumowaem. Inkaust i papier s w sekreterze rzek ksidz i szarpn drzwiczki, nawet nie patrzc, co robi. No c, on zapewne goci w tej komnacie nie raz i nie dziesi, wic nic go nie mogo zaskoczy. Poza tym czy by to czowiek, ktry potrafiby doceni artystyczn warto dziea, a nie tylko zawarto w nim szlachetnych kruszcw? Nie sdziem... O, mwiem, s ucieszy si kapelan. Wycign kilka kartek papieru oraz przybory do pisania. Uoy wszystko na blacie biurka. Wszystko gotowe, mistrzu inkwizytorze oznajmi, przestpujc z nogi na nog. Podszedem, a Kornhacher usunie podsun mi krzeso. Wziem w palce piro przetykane zot nici. Moe naostrzy? usunie zapyta mj towarzysz. Jako dam rad odparem. Zanurzyem piro w kaamarzu i po chwili zastanowienia napisaem:

Gregor Vogelbrandt w imieniu witego Officjum ogasza, i ksidz Bazyli Kornhacher wyzna szczerze swe winy i suy niewymuszon pomoc funkcjonariuszom Inkwizytorium, w wydatnym stopniu przyczyniajc si do odkrycia obmierzych heretyckich praktyk, odsaniajc zbrodnicze knowania oraz obnaajc pode zamysy swych niedawnych wsplnikw. W zwizku z powyszym rzeczony Gregor Vogelbrandt, przeoony inkwizytorw okrgu Bielstadt, moc urzdow ogasza, i wzmiankowany Bazyli Kornhacher powinien by potraktowany z pen agodnoci jako nawrcony grzesznik, co oznacza niepoddawanie go torturom (gdy wyjawi wszystko, co mg) oraz karom kwalifikowanym. Podpisano: Mordimer Madderdin, inkwizytor, z penomocnictwa Gregora Vogelbrandta, przeoonego inkwizytorw okrgu Bielstadt. Posypaem pismo piaskiem, odczekaem do wyschnicia inkaustu i daem dokument kapelanowi do przeczytania. Widzicie? Jeli dotrzymacie zobowiza, dostaniecie pismo. Zadowala was? Dugo czyta dokument i widziaem po ruchu jego renic, e kilka razy przebieg tekst wzrokiem. Najwyraniej szuka niecisoci, ale rwnie najwyraniej ich nie znalaz. No niby tak przyzna w kocu. Ale jakie mam gwarancje, e dacie mi ten dokument? Ja wyznam wszystko, tymczasem wy ciniecie papier do ognia i powiecie, e nic wam nie pomogem. Twarz skurczya mu si, jakby zaraz mia zamiar znowu si rozpaka. Przysigam na bezlitosny gniew Jezusa, e kiedy tylko okaecie si pomocni, dam wam dokument rzekem powanym i uroczystym tonem. Przecie nie chodzi mi o was, ksie kapelanie, a o wyjanienie przestpstw, ktre tysickro was przerastaj. Czy bdzie to miao jakie znaczenie dla sprawy chrzecijastwa, e was spal, powiesz albo nawet wypuszcz? Widziaem, jak przy sowie wypuszcz co drgno w jego twarzy, a na ustach niemale pojawi si niemiay umiech. Macie racj, macie racj... C ja jestem, jeno robaczek may omotany pajcz sieci, ktrego caa wina w tym, e nie znalaz do si, by si z tej szataskiej pajczyny wyplta. Kornhacher przeegna si zamaszycie. Ano wanie bez trudu przyznaem mu racj, gdy takie sowa na pewno chcia ode mnie usysze. A teraz mwcie, w czym moecie pomc witemu Officjum. Odetchn gboko. W trzech sprawach, mistrzu inkwizytorze. Jedna rzecz: wyjawi wam, co wiem na temat mierci przeoryszy Konstancji. A zapewniam was, e to bya bardzo, ale to bardzo unis wskazujcy palec zagadkowa mier. Druga sprawa: powiem wam, ktre mniszki gziy si z mczyznami odwiedzajcymi klasztor i co to byli za mczyni. Cho raczcie wzi pod uwag, e nie wszystkich znaem, gdy list tych szczeglnych goci miay tylko Konstancja i Matylda. Dobrze. I wreszcie po trzecie: poka wam miejsce w ogrodzie, gdzie od kilkunastu lat mniszki zakopyway albo pody, ktrych si pozbyy, albo ledwo co urodzone niemowlta. Ale wiem te, i przez ostatnie kilka lat sprawa dotyczya tylko podw. A to dlatego, e widzicie, w klasztorze zamieszkaa kobieta, ktra jak nikt inny znaa si na spdzaniu. Umiaa przyrzdzi takie napary z powszechnie dostpnych zi, e adnej szkody mniszkom nie czynia, a niechcianego ciaru szybko si pozbyway. Tak jak sdzilicie, siostra Matylda sama usuwaa pd, z tego, co wiem, co najmniej dwa razy. Ale moe waniejsze jest to, e wanie ona cigna do klasztoru t babk, ktra znaa si na spdzaniu. Ta babka to zreszt jaka tam krewna czy powinowata tej Augustyny, co ecie j widzieli w ogrodzie... By moe to wanie tumaczyoby mier przeoryszy. Skinem gow. Dobrze. Co jeszcze?

No jakeby? Stara si umiechn, ale niesporo mu to wyszo. Nie wystarczy, mistrzu? Wszystko ju bdziecie wiedzie... Czy ty jeste naprawd tak gupi, klecho, czy tylko udajesz gupiego? A moe... masz mnie za gupiego? Zblad i sprbowa si cofn, ale ciana zagrodzia mu drog i tylko wspar si o ni plecami. Na lito i gniew Pana zajcza. Czeg jeszcze ode mnie chcecie? Powiedzcie tylko, kogo mam wyda, co mam zrobi, a zaraz to uczyni. Dla was choby matk wasn posabym na stos, ale biedaczka od wielu ju lat... Przerwaem ten lament, uderzajc ksiulka w twarz. Nie za mocno, lecz na tyle silnie, by potylic stukn w mur. To musiao zabole. Mam na myli skarby wyjaniem ostro. Gdzie s skarby mniszek? Skoro od szeciu lat prowadziy dobrze prosperujcy zamtuz dla miejscowej szlachty, to musiay sporo uciua. Gdzie to schoway? Odetchn z ulg, a jego twarz si rozlunia. Ach, to o to wam chodzi... Iii, jakie skarby, mistrzu, za waszym przeproszeniem. To nie znacie natury niewieciej, ktra kae wszelak gotowizn natychmiast obraca a to w byskotki, a to w perfumy, a to w buciki, a to w dywaniki, nie mwic ju o sukniach, futrach i szalach!? A wykwintne posiki? A wina z najlepszych rocznikw? Wiem, gdzie przeorysza trzymaa pienidze, jednak zaoybym si, o co chcecie, e nie zostao w tej skrytce wiele. Postanowiem na razie uwierzy kapelanowi na sowo. To, e zakonnice przetraciy ca majtno nabyt kupczeniem ciaami, nie byo takie niemoliwe. wiatowe ycie kosztuje krocie, a rzeczywicie zobaczyem ju wiele cennych przedmiotw. Oczywicie biegy rewident, ktry niewtpliwie zostanie przysany z Inkwizytorium, pozna si lepiej ode mnie, czy dochody klasztoru bilansoway si z jego wydatkami. Jeli okae si, e dochody przewyszay wydatki, bdziemy szuka, gdzie te moga zosta schowana nadwyka. Nie sdziem, by ktrakolwiek z sistr poza Konstancj i Matyld znaa t tajemnic. Moe kapelan wiedzia wicej, ni chcia powiedzie, jednak nie byoby niczym niezwykym, gdyby zakonnice nie wtajemniczyy go w finansowe sekrety. A moe zna kad tajemnic klasztoru, lecz wanie t traktowa jako ostatni kart przetargow? Wiedziaem, e nikt nie zapomni tego sprawdzi. Inkwizytorium byo bogate (cho, niestety, nie wiadczyy o tym wynagrodzenia jego funkcjonariuszy), lecz nie na tyle bogate, by rezygnowa z majtnoci klasztoru. Czy mniszki prowadziy ksigi rachunkowe? Zawaha si. Tylko mi nie kam! dodaem gniewnie. Schowa gow w ramiona, jakby ba si, e znowu go uderz. Przeorysza prowadzia rejestr, ale nie wiem, gdzie on jest, przysigam wam! To bya ksiga w brzowej oprawie z toczonym napisem Modlitewnik na okadce. Konstancja zapisywaa w niej wszystkie przychody z tego burdelu, ktry tu urzdziy. Skrzywi si z takim obrzydzeniem, jakby sam w prowadzeniu tego burdelu nie uczestniczy. Taka ksiga pomagaa te zobaczy, ktre mniszki najsabiej si spisuj, a ktre s najbardziej podane przez klientw. Domylam si. Mniszki czsto umieray? Znowu poblad czy jedynie mi si wydawao? Nie sdz, mistrzu Madderdin, by czciej ni w innych klasztorach odpowiedzia natychmiast, niezwykle powanym tonem. A wrcz przeciwnie. Konstancja i Matylda dbay, by dziewczyny dobrze jady, adnie si ubieray i niewiele pracoway. Moecie zobaczy cele mniszek. Miciutkie materace, puchowe kodry... O inwestycje trzeba dba, a one byy

inwestycj doda sentencjonalnie. Na pewno mia racj, jednak po pierwsze, czasem sprawy wymykaj si spod kontroli, gdy wielu jest ludzi, ktrym umiercenie bliniego zdaje si osigniciem szczytu wadzy nad nim (my, inkwizytorzy, doskonale wiemy, e to nieprawda), a po drugie, dopyw dziewczt by darmowy, wic przeorysza moga przej do porzdku dziennego nad mierci jednej czy drugiej nowicjuszki, skoro i tak szybko zastpowaa j kolejna. Wszystkie mniszki wiedziay, co si dzieje w klasztorze? Pokiwa gorliwie gow. Co do jednej. Ale nie wszystkie, widzicie, usugiway... w taki sposb... na wzr... no, jak w zamtuzie... rozumiecie, co mam na myli? Rozumiem odparem, przypominajc sobie maszkar napotkan w ogrodzie. Kilka nosio jedynie jedzenie albo trunki, sprztao po wszystkim sale. Te mniej powabne? Starsze? Wanie. A jeli mniszka bya adna i moda, lecz bogobojna? Co dziao si wtedy? Wzruszy ramionami. Znacie ycie, mistrzu Madderdin. Wiecie, jak jest w klasztorze. Przeorysza jest pani ycia i mierci tych dziewczt. Jeeli ktra nie chciaa by powolna jej zamierzeniom, to Konstancja najpierw obarczaa j najgorszymi pracami i cigle karaa. Tu nawet nie trzeba chosty, mistrzu. Starczy kilka nocy w zimnej ciemnicy o chlebie i wodzie albo kilka dni postu lub na klczniku. Taka dziewczyna szybko zrozumie, e nie ma co si broni przed dobrym jedzeniem, trunkami i wesoym towarzystwem. Czasem podobnie lekka perswazja nie wystarczaa, prawda? Zawsze wystarczaa odpowiedzia tak szybko i tak zdecydowanie, e dabym sobie gow uci, i kamie. A jak tam byo z ujedaniem dzikich klaczek? spytaem serdecznym tonem. Cofn si o krok. Ja nie wiem... nie wiem, o czym wy mwicie. Wpatrywaem si w niego uwanie i bez sowa, a on pod wpywem mojego wzroku zacz si krci i drepta, bez maa jakby sta na rozgrzewajcych si kamieniach. I wy wiecie, i ja wiem, o czym mowa nie zmieniem tonu i nadal mwiem przyjanie. Bilicie te dziewczyny, a podobno kilka z nich bicia nie przetrzymao. To nieprawda! Na gwodzie... Nie zdoa nawet drgn, kiedy podszedem o krok i uderzyem go pici w twarz. Tym razem nie staraem si by delikatny, wic kapelan zatoczy si w ty, po czym przewrci jak dugi. Z nosa i ust bluzna mu krew. Starajcie si nie przerywa, kiedy mwi poprosiem. A jeli przyjdzie taka chwila, e bdziecie mieli ochot na powtrzenie podobnie nieuprzejmego zachowania, przypomnijcie sobie o dzisiejszej nauczce. Oczywicie, mistrzu. Jak sobie tylko yczycie. We wszystkim bd powolny i tylko raczcie mnie uprzedzi, kiedy czego nie lubicie, bym nie urazi was ze zwykej ludzkiej niewiedzy oraz gupoty papla na klczkach, jednoczenie ocierajc domi krew z twarzy. Ho, ho, wygadany, naprawd wygadany by ten ksiulo. Ale ubawio mnie jego pokorne zachowanie, wic uznaem, e jak na razie nauczka bya wystarczajca. Poza tym nie mogem by zbyt surowy, gdy mielimy z kapelanem jeden i ten sam cel: utrzyma go przy yciu. Z tym e szanowny duszpasterz sdzi, e stan tego utrzymywania przy yciu trwa bdzie jak najduej (tak dugo, a z rozchwianej niepewnoci przemieni si w stateczn pewno), ja

natomiast uwaaem, i zupenie wystarczy, jeli ksidz poyje na tyle dugo, by wyjawi ostatni znan sobie tajemnic, i na tyle krtko, by nie kopota nikogo sw egzystencj, kiedy adnych tajemnic zna ju nie bdzie. Naszym wzajemnym stosunkom ma przywieca jedna cnota rzekem powanie i surowo, wpatrujc si w ksidza przenikliwym wzrokiem. A cnot t, drogi ksie, jest prawdomwno. Macie wyzna mi nie tylko grzechy innych ludzi, lecz rwnie swoje. Jak w innym wypadku mam uwierzy w szczero waszych intencji i po wszystkim spowodowa wasze uwolnienie? Przy sowie uwolnienie peen nadziei wzrok Kornhachera zawis na moich ustach. Bo jeeli kamalicie w jednym, czy nie kamiecie w drugim? kontynuowaem. Czy jeli garstwem bronicie siebie samych, nie oznacza to, e rwnym garstwem atakowalicie innych? Kiedy mam wam wierzy, a kiedy nie, skoro miotacie si pomidzy prawd i kamstwem, niczym eglarz pchany od Scylli do Charybdy? Kapelan uderzy si w pier obiema piciami. Jak mi Bg miy, wierzcie mi, mistrzu inkwizytorze! Przyznam, e zdarzyo si nieszczcie. Opuci gow niczym w wielkiej aoci. Raz lub drugi doda ciszej. Lecz nie ze zej woli wynikajce czy z okruciestwa, a z pochopnej gwatownoci. Grzesznej, ale przecie wybaczalnej, gdy okupionej serdecznymi zami i niezachwian chci poprawy. Unis skrzywion paczem twarz. ebycie wiedzieli, ile ja nocy przeszlochaem nad upadkiem mej duszy... Szkoda, e nie przeszlocha tych nocy nad zakatowanymi dziewcztami, pomylaem. Nic jednak nie powiedziaem, tylko klepnem kapelana przyjanie po ramieniu. Ten czowiek by mi potrzebny, musiaem umiejtnie oraz proporcjonalnie stosowa bat i marchewk. Gdy kiedy dobro i agodno przeplata z okruciestwem i zimnym gniewem, to wtedy te pierwsze nabieraj wyjtkowej sodyczy. No ju, ju, wierz w wasz dobr wol rzekem serdecznie i ujem ksidza pod rami, by pomc mu wsta. Sprbujemy wsplnie naprawi, co zepsuto, i rozwietli, co ukryto w ciemnoci. Powiedzcie mi tylko, czy wypadki, ktre miay miejsce, nigdy nie budziy podejrze? Potrzsn gow. Widzicie, mistrzu, mierci mniszek nigdy nie ukrywano, wanie eby nie wzbudzi podejrze. Wrcz przeciwnie: przeorysza zawsze kazaa wyprawia na t okoliczno uroczysty pogrzeb, a nawet posyaa rodzinom zmarych dziewczt stosowny datek. I zawsze potem dbano o groby, a imiona zakonnic wspominano w czasie naboestw. Teraz Konstancja. Co si z ni stao? Nazwalicie t mier zagadkow. Czemu? Suchaem uwanie, kiedy opowiada, i przyznam, e nie spodziewaem si takiej historii. Chocia jeli byo si wiadkiem samospalenia biskupa, co jeszcze mogo czowieka zadziwi? W kadym razie Konstancj przywizano do supa na rodku klasztornego dziedzica, wyrwano kleszczami piersi, po czym uduszono garot. Sposb, w jaki zamordowano przeorysz, w zdumiewajcym stopniu przypomina przebieg egzekucji wykonywanej na cudzoonicach. Interesujcy by fakt, e przedtem z ca pewnoci j torturowano. Jak donosi Kornhacher, miaa bowiem lady po oparzeniach na brzuchu oraz pod pachami i ramiona wyamane ze staww. Trzeba przyzna, e kapelan wzorowo snu sw opowie, gdy dopiero na sam jej koniec wyjawi, kto by winien mierci Konstancji. I kiedy ju powiedzia, otworzy szeroko oczy i wpatrzy si we mnie gupkowatym wzrokiem, jakby oczekiwa, e krzykn w zdumieniu albo zaklaszcz. Nie krzyknem i nie zaklaskaem, chocia przyznam: byem zaskoczony. Wyrwano jej piersi kleszczami, mwilicie. To nieatwe zadanie dla niewprawnej rki.

A wyama ramiona ze staww? Ja nie raz i nie dwa widziaem robot kata, mwi wam, mistrzu, i to mi wygldao na to wanie, a nie eby dwie dziewuchy... skd one miay wiedzie co i jak... Dwie zakonnice wyprowadziy przeorysz, torturoway j i okrutnie umierciy powtrzyem w skrcie opowie Kornhachera. A adna inna nic nie widziaa i nic nie syszaa. Te dziewczyny zapano na gorcym uczynku? Przyznay si? Mog wam tylko powiedzie, co mnie powiedziano: znaleziono je o wicie, jak leay nieprzytomne obok ciaa zamordowanej. Cae niemal kpay si w jej krwi, a obok leay narzdzia, ktrymi oprawiy biedn Konstancj. Kapelan przeegna si. Dziwne to wszystko mruknem. Co si stao z tymi mniszkami? Siedz w ciemnicy. Matylda kazaa je zostawi przy yciu, eby w razie czego zawiadczy... e nie ona kazaa zamordowa przeoon. Ano wanie. Bd musia je przesucha i jak najszybciej odkopa grb Konstancji zdecydowaem. No dobrze, nie ma co duej czeka, trzeba zwoa zakonnice, bo przecie nie bdziemy kopa sami. Przy okazji zajmiemy si innymi tajemnicami, ktre obiecalicie ujawni. Zwaszcza interesuje mnie cmentarz, o ktrym wspomnielicie. Biedne dziecitka zachlipa i otar oczy wierzchem doni. Ciekawe, czy zdawa sobie spraw, i doskonale wiem, e odgrywa przede mn komedi. Moe sdzi, i pomimo tej wiedzy jego al, skrucha oraz pragnienie poprawy porusz czu strun w mym sercu? Skoro tak, najwyraniej nie zna inkwizytorw, gdy czue struny naszych serc budziy si jedynie wtedy, kiedy syszelimy gos Boga. Prowadcie do refektarza rozkazaem. Szlimy w milczeniu, a stanlimy w pustej komnacie, tej samej, w ktrej miaem okazj rozmawia z siostr Matyld. Pewnie siostry s w kaplicy mrukn kapelan. Pozwlcie za mn. Do kaplicy prowadzi krtki, biegncy po uku korytarz i bya ona rwnie pusta co refektarz. Co si mogo sta? Ucieky z klasztoru? zaryzykowaem przypuszczenie. Ksidz rozejrza si bezradnie. Z przeciwlegej ciany surowym wzrokiem spoglda na nas Chrystus Karzcy. W gowni marmurowego miecza odbija si pomaraczowym lnieniem blask wiec. Ten sam blask pega rwnie w marmurowych renicach naszego Pana. Pikna rzeba rzekem. Widz, e mniszki upodobay sobie wojownicze przedstawienia naszego Pana dodaem, majc na myli to, e Chrystus Karzcy growa rwnie nad refektarzem. Kornhacher tylko rzuci okiem. Moe wrciy do ogrodu? Rozkosznie pawi si we wasnych nieszczciu oraz strachu? A moe z grzeszn radoci przyglda si trupowi znienawidzonej przeoonej? Kto wie, kto wie... Podejrzewam, e macie racj. Chodmy wic do ogrodu. Nie musielimy jednak i a tak daleko. Wystarczyo, e znalelimy si na pocztku prowadzcego ku wyjciu korytarza, by ujrze, e w obszernej sieni oraz za progiem stoi tumek zakonnic. Milczay i patrzyy w nasz stron. Kornhacher przystan i wzdrygn si. Czekaj na nas. Gono przekn lin. To tylko mniszki powiedziaem, przygldajc mu si uwanie. A wy w dodatku

jestecie ich opiekunem duchowym. Czego mamy si lka? Pchn noem potrafi nawet dziecko, co dopiero kobieta w sile wieku. Kapelan nie ruszy si nawet o krok. Moe podejdziecie i spytacie, czego chc? Pragn jedynie pokornie poprosi o pomoc swego spowiednika? Oczekuj wsparcia w nieszczsnej i aosnej chwili? Zerkn na mnie, jakby sprawdzajc, czy drwi. Ja jednak nie umiechaem si, a jedynie spogldaem na niego. Nie sdz, nie sdz zaszepta. To ze kobiety, mwi wam, ze kobiety... I ty to mwisz, Pigmalionie? Spojrza na mnie bez zrozumienia. Nie ksztacono was w literaturze klasycznej, nieprawda? Potrzsn gow. Nie szkodzi. Chodmy. Ruszyem przodem, bo kapelan mimo mojej zachty nie kwapi si bynajmniej do pomaszerowania w stron zakonnic. Zobaczyem, e na pierwsze miejsce wysuna si stara i szpetna mniszka, ktra obrazia mnie w ogrodzie. Siostra Augustyna, od pidziesiciu lat mieszkajca w klasztorze. Czyby dzisiaj, w obliczu mierci przeoryszy oraz jej zastpczyni, wreszcie nadesza chwila triumfu dla tej kobiety? Chwila, w ktrej moga zapanowa nad zgromadzeniem i sta si jego umysem oraz ustami? Kto wie... W kadym razie szybko pozbieraa si po chwili niemocy, ktr przeya w ogrodzie. Kim jeste? Wycigna kolawy paluch w moj stron. Inkwizytorem! huknem wielkim gosem. W imieniu witego Officjum przejmuj wadz w tym klasztorze. Ten, kto... Kuchenny n z drewnian rkojeci gwizdn przy moim uchu. Odskoczyem. Nie miaem pojcia, ktra z kobiet nim rzucia, gdy stay zwartym tumkiem w drzwiach. Odpowiadaj na pytania, inkwizytorze rzeka sucho siostra Augustyna. Jak si nazywasz i po co tu przyszede? Jak miae wpuci tego mczyzn, kapelanie? Tym razem obrcia gadzie spojrzenie na Kornhachera. Ja... ja... ja... zajkn si. Uspokajajco pooyem mu do na ramieniu. Ksidz zrobi tylko to, co do niego naleao powiedziaem agodnie proszc o pomoc wite Officjum w obliczu niebezpieczestwa zagraajcego nikomu innemu jak wam, kochane i czcigodne siostrzyczki. Przychodz tu, by suy rad oraz pomoc. Przychodz, by ratowa was przed oprawc, mordujcym w nocy niczym wcieky wilk. Przychodz, by... Najlepiej nam posuysz, wychodzc std przerwaa zakonnica. I zabierz ze sob to cierwo. Jej palec tym razem wycelowa w Kornhachera. Poczuem doni trzyman na ramieniu kapana, jak zadra. Siostro, popeniono morderstwo. Obowizkiem funkcjonariusza witego Officjum... Tym razem nie zdoaem si uchyli. Na szczcie n uderzy w moj pier rkojeci, nie ostrzem. Lecia jednak na tyle szybko, i mgby mnie bolenie zrani, gdyby zosta rzucony wprawniejsz rk. Staraem si nie okaza saboci ani zdenerwowania, a przez gow przemkny mi rne moliwoci rozwizania konfliktu. Czy moemy porozmawia na osobnoci, siostro? spytaem z uprzedzajc grzecznoci. Czy moemy odrzuci gniew i nieufno? Policz do dziesiciu ostrzega. I jeli nie zobacz was obu przy bramie, to skoczy si to dla was naprawd le. Moe jestemy tylko sabymi kobietami, ale jest nas dwadziecia. A ty jeste sam, inkwizytorze.

Nawet mody i silny mczyzna jak ty nie da rady nam wszystkim. Nec Hercules... czy nie? Prosz, prosz, a wic bya nie tylko szpetna i bezczelna, lecz lizna rwnie kropelk klasycznego wyksztacenia. Niestety, miaa racj. Na Kornhachera nie miaem co liczy, zreszt nawet gdyby by inkwizytorem czy choby onierzem, niewiele bymy osignli. Kto wie czy zasonite tumem mniszki stojce w ogrodzie nie miay w rkach wide, sierpw lub siekier, wic najzwyczajniejszych narzdzi gospodarskich, ktre jednak potrafiy si przemieni w gron bro rwnie w doni niewprawionego do walki czowieka. Ja odejd! zachrypia Kornhacher. Przepucie mnie! Odejd! Stara zakonnica daa znak i mniszki si rozstpiy. Umiechnem si w mylach, gdy w doniach dwch kobiet z ostatniego rzdu migny mi widy. Zobacz, pomylaem, czy ksidz przejdzie do drzwi, czy zakuj go po drodze. Jeli Kornhacherowi przydarzy si nieszczcie, zd uciec w gb klasztoru. A tam prdzej czy pniej znajd jakie wyjcie z kopotu. I zdoam si uzbroi w co lepszego ni sztylet, chociaby w zaman nog od stou. Najgorsze, co mogo mi si przytrafi, to znalezienie si w rodku wrogiego tumu. Jeli mniszki zaatakuj mnie ze wszystkich stron naraz, bd mia tylko iluzoryczne szanse na ujcie z yciem. Czekaem. Kapelan najpierw szed szybkim krokiem, potem zacz truchta, a wreszcie pobieg pdem, zadzierajc sutann do poowy ud. Mia blade, chude nogi poznaczone granatow siatk ylakw. Mniszki nie drgny, nawet nie spoglday w lad za nim. Wszystkie patrzyy na mnie. Zaczerpnem tchu i ruszyem naprzd. Zatrzymaem si tu przy siostrze Augustynie. Zostacie z Bogiem powiedziaem. Mam nadziej, e spotkamy si w szczliwszych okolicznociach. Nie odpowiedziaa, tylko poruszya doni, wskazujc mi drog. Poszedem. *** Kornhacher czeka na mnie, siedzc na kole. Prosz, prosz, tego si po nim nie spodziewaem. A wic strach przed mniszkami min, kiedy tylko kapelan znalaz si za bram klasztoru, a strach przede mn nadal trzyma go w ucisku. Bardzo dobrze. To korzystnie o nim wiadczyo i chyba przekonao mnie, i ksiulo ufa, e jego los ley jedynie w moich rkach. Wielce uprzejmie z waszej strony, ecie raczyli zaczeka na mnie powiedziaem zgodnie z zasad, i za grzechy naley surowo karci, a za zasugi agodnie chwali. Gdziebym nie zaczeka. Obejrza si trwonie, spogldajc na klasztorn bram. Jedziemy, prawda? Nie czekajc na moj odpowied, zaci konia batem. Ruszylimy galopem. Musz wej na teren klasztoru, pomylaem. Bo tylko tam wyjani si wszystkie tajemnice, a nawet jeli nie wszystkie, to przynajmniej ich cz. Chocia uchwyc nitk, ktra, daj Boe, doprowadzi mnie do szczliwego rozwizania. Stosy zapon i wszystko dobrze si skoczy... Jednak c mogem uczyni przeciw zoci mniszek obwarowanych w przypominajcym fortec klasztorze. Nie miaem adnych moliwoci, by wedrze si do rodka przeciw ich woli. Byem pewien, e wyl lub wysay jedn z sistr do opiekujcego si zgromadzeniem biskupa, by jak najszybciej przysa swoj komisj lub, kto wie, moe nawet zjawi si osobicie. A wtedy sprawa znajdzie si na stopniu zbyt wysokim dla waszego unionego sugi, ktry mia co prawda zaszczyt by funkcjonariuszem witego Officjum, lecz peni w nim funkcj zbyt nieznaczn administracyjnie, by naraa si na gniew potnego biskupa. Ha, na podobny wyczyn mogliby sobie pozwoli inkwizytorzy Jego Ekscelencji biskupa Hez-hezronu, elita elit wrd nas, pokornych Sug Boych, lecz na pewno nie ja. A na pewno nie bez pozwolenia Gregora Vogelbrandta. On jako przeoony lokalnego oddziau mg bez trudu stan na drodze biskupiego gniewu, on mg wyda rozkaz szturmu na klasztor, on wreszcie

mg wzi na swe barki konsekwencje podobnych decyzji bez strachu, e przygniot go do ziemi. To znaczyo, e musz jak najszybciej uda si do kwatery Gregora i rwnie jak najszybciej przekona go o susznoci moich zamierze. Pytanie brzmiao tylko, czy oguszony wasnym nieszczciem zechce jeszcze mnie wysucha, a jeli wysucha, to czy, otumaniony blem, w ogle bdzie w stanie poj moje plany. Jednego byem pewien: musz zabra ze sob kapelana, by nie da mu moliwoci ucieczki lub wycofania si z zezna. Kornhacher by mi diablo potrzebny, powiem wicej: w talii waszego unionego sugi peni w tej chwili rol tuza i musia suy mi, dopki za jego pomoc nie nacigam wicej znaczcych figur.

Rozdzia VII apwka

Kornhacher oczywicie marudzi, zrzdzi i narzeka, kiedy usysza, e zostanie zmuszony do odbycia podry, lecz, rzecz jasna, nie zamierzaem przejmowa si jego humorami. Tak czy inaczej, pojedziecie rzekem. A czy w worku, czy na worku, to ju jak sobie sami wolicie. Wzdragam si przed podr jedynie z myli o waszej wygodzie, szanowny mistrzu. Spojrza na mnie niczym wierny pies. By moja mizerna kondycja nie przeszkodzia wam w szybkim dotarciu do celu. Nie przeszkodzi obiecaem mu. Gdy nie mam zamiaru zwaa na wasze zdrowie pod warunkiem, e nie umrzecie po drodze. Wszystko w rku Pana. Wznis oczy do nieba.

Nie umrzecie zapewniem ksidza z naciskiem. Jestem pewien, e w boskiej ksidze ludzkich losw przyszykowano wam inny koniec dodaem, wiedzc, e to zdanie mona odczytywa na rny sposb. Kornhacher najwyraniej si zestracha, lecz postanowi wzi moje sowa za dobr monet. I ja tak myl, i ja tak myl. Zoy donie na podoku. Bo wszak chciabym okaza si jak najbardziej przydatny naszemu kochanemu Officjum, a by okaza si przydatnym, musz przecie pozosta ywy i zdrowy. Wystarczy ywy zaartowaem, a on poblad. Zanim wyruszylimy w podr, postanowiem dopeni jeszcze jednej formalnoci. P dnia powiciem, by spisa zeznania Kornhachera, a za powiernikw jego spowiedzi wziem moich dzielnych onierzy, ktrzy nastpnie uroczycie postawionymi krzyykami powiadczyli, i wszystko dobrze syszeli oraz wszystko dobrze zrozumieli. Z kapelanem nie wdrowao si tak atwo jak z trzema onierzami, obeznanymi wszak zarwno z siodem, jak i niewygodami traktw i bezdroy, tote tym razem podr trwaa cay dzie duej, a kapelana i tak mocno wytrzso na wybojach. Kiedy przed karczm zsiad ze swego wzka, wyglda niczym bida z ndz. Ale, tak jak powiedziaem, nie zamierzaem kopota si jego samopoczuciem, aby tylko zachowa go przy yciu, przynajmniej przez pewien czas. Zanim zdyem odda konia w rce stajennego, zobaczyem wychodzcego z wntrza Hugona Hoffmana. Przymruy oczy, gdy staem na tle zachodzcego soca, po czym kiedy ju mnie rozpozna, zamacha doni. Bywaj, Mordimerze, bywaj! zawoa. Wydawa si cakiem radosny i ta jego rado mocno mnie zaniepokoia. Tote szybko zeskoczyem z sioda, rzuciem wodze chopakowi i zbliyem si do Hoffmana. Witaj, Hugonie. Umiechnem si tak radonie, jakbym spotka niewidzianego od lat brata, ktry powrci wanie z wielkim majtkiem. Jak mio zobaczy przyjazn twarz na tym padole nieszcz. Wyszczerzy si. Dobrze, e przyjechae, bo bdziemy dzi pi. Zreszt Gregor mia po ciebie posa, wic tym lepiej... Pi? A c to za wito? Wyjedamy std! Wyszczerzy si znowu, a tym razem by to tak szeroki umiech, e gdybym mia w rku motek, atwo mgbym wybi memu towarzyszowi trzonowe zby. Jakie wyjedamy?! Poczuem si, jakby ziemia osuna mi si spod ng. Co za wyjedamy? Przyjechaem jedynie, by uzyska natychmiastowe zezwolenie Gregora na rewizj klasztoru z zastosowaniem wszelkich... Zapomnij prychn lekcewaco, nawet si nie kopoczc, by pozwoli mi dokoczy zdanie. Gregor nigdy nie da ci zgody na rewizj. Na gniew Pana, Hugonie! Posuchaj, co udao mi si wykry. Starajc si mwi jak najkrcej i uywajc poj przystpnych dla Hoffmana, opisaem powag caej wykrytej sprawy. Tak wic widzisz, e wszystkie nitki prowadz do klasztoru dokoczyem. Jakie tam nitki, nie gadaj byle czego... Mj towarzysz skrzywi pogardliwie usta. Kurwi si mniszki i tyle. A mniszki zawsze si kurwiy, cigle si kurwi i po kres czasw bd si kurwi. Zarechota bardzo zadowolony z siebie. Moe to i grzech, ale niech si nim zajm wadze zakonu czy ichni biskup.

Zawsze zadziwiaa mnie komplikacja obrazu wiata, jak tworzysz przed swymi oczyma rzekem. Tak, tak, mylisz, e nie wiem, e masz mnie za gupka? Jak wszyscy zreszt. Przygryz doln warg. Ale co mi tam... Aby swoje robi. Nie uwaam, by opinia wikszoci zawsze oznaczaa suszno, lecz uwierz mi, Hugonie, e czasem warto wsucha si w gos tumu. Zreszt niewane. Gadaj, co wiesz! Niby czemu Gregor nie da mi pozwolenia? Skd ta naga decyzja o rezygnacji ze sprawy i wyjedzie? Gregora przekona biskup. Wracamy do domu, Mordimerze, i nic tego nie zmieni, choby znalaz i sto zamordowanych mniszek, a na dokadk do nich kop ksiy jebakw... Nic tu ju po nas. Wnioski bd nastpujce: Augustyn Schaeffer dokona samospalenia w akcie skruchy za grzechy... Skrzywiem si, lecz nic nie powiedziaem. ...natomiast przeorysza Konstancja zmara, biedactwo, mierci naturaln. A Matylda? Matylda? Pewnie zakatoway j mniszki oszalae z rozpaczy po mierci teje Konstancji. Wzruszy ramionami. Albo si kurwiszony pokciy o zyski. Albo i co innego. W kadym razie Inkwizytorium nie ma tu nic do roboty. Poza tym dostaniemy oficjalne podzikowania oraz pienin gratyfikacj od arcybiskupa. Skrzywiem si jeszcze bardziej. O co tu chodzi, Hugonie? Przecie nie o jakie marne grosze z biskupiej kieski. Co oni zrobili z Gregorem? Zastraszyli go czym? Hoffman ponownie wzruszy ramionami i spojrza na mnie z aroganck wyszoci. Jednak wytrwale milcza. Nie mw tylko, e nie wiesz. Osodziem gos: Ju dawno ci przejrzaem, drogi towarzyszu! Bystry niczym grski strumie. Pogroziem mu artobliwie palcem. Ty mi tu nie kad burkn, lecz widziaem, e jest zadowolony, gdy najwyraniej nalea do ludzi, ktrzy lubili nawet jak ich nieszczerze komplementowano. A ty si tak nie kryguj. Mw! No wic dobrze. Zatar donie. Posuchaj, Mordimerze. Jego Ekscelencja arcybiskup Rottenfeld dowiedzia si o zdrowotnych kopotach Gregora. I obieca jak najszybsze przysanie Yannisa Georgiosa. Syszae o Georgiosie? A co ty mi... Nie, nie syszaem. Grek? Bizantyjczyk. Autor Anatomii. Hoffman a zacmoka z podziwu, a na jego pucuowatej twarzy pojawi si wyraz rozmarzenia. Najlepszy chirurg na wiecie. Siedzi teraz na dworze cesarskim, nie wiem, czy w Engelstadt, czy w Akwizgranie, w kadym razie Rottenfeld obieca, e go do nas sprowadzi. Gregor sprzeda nas za swoj dup powiedziaem po chwili. Na to wychodzi nieoczekiwanie zgodzi si Hoffman. Potem spochmurnia i uderzy w udo doni zacinit w pi. Wyobraasz sobie, w jakim to mnie stawia wietle? Widziaem, e jest naprawd niezadowolony. Przecie te jestem chirurgiem! Nie tak znanym jak Georgios, ale swoje wiem. Zoperowabym Gregora tak, e jeszcze by taczy za kilka tygodni. Ty wiesz, co ja musiaem robi w armii? No mwi ci! Nie takie rzeczy! Tego si mogem domyla. Ju rzymscy medycy twierdzili, e jedyne miejsce, gdzie chirurg moe nauczy si fachu, to legionowy szlak boju. ylimy co prawda w na tyle szczliwych czasach, e wojny nie toczyy si na wszystkich granicach Cesarstwa, ale jeli czowiek si postara, zawsze mg znale miejsce, gdzie toczyy si mniejsze czy wiksze

potyczki. A to na samej pnocy Brytanii, a to w irlandzkich lasach, a to na mauretaskich pustkowiach. Gdzie waciwie suye? zainteresowaem si. W Akwizgranie odpar z dum w gosie. I tam nauczye si fachu chirurga? zdumiaem si, gdy ostatnia wojna, jaka otara si o Akwizgran, toczya si w Ciemnych Wiekach. Mordimerze, czy wiesz, co robi onierze, kiedy nie s na wojnie? Pij, bij si i chdo dziewki. A ze skutkw tych dwch ostatnich rzeczy trzeba czasami leczy. Szarpane rany po kuflach i dzbanach, pazurach i zbach, cite i kute rany po ostrzach noy, siekierach i widach, poamane nosy, szczki, rce, nogi, wywichnite stawy... Ze wszystkim tym potrafi sobie poradzi z zamknitymi oczami! C, brzmiaoby to zachcajco, gdyby Vogelbrandt by ofiar onierskiej bjki. Ale poniewa mia hemoroidy, nie dziwiem mu si, e wola znanego bizantyjskiego medyka ni chirurga specjalizujcego si w skadaniu do kupy pijanych wojakw. Sdzisz wic, e nie uda mi si przekona Gregora? Hoffman wypi pier. Nikt i nic nie zmieni jego zdania rzek takim tonem, jakby wanie on by odpowiedzialny za elazn konsekwencj postpowania naszego przeoonego. Zerknem na Kornhachera. Kapelan przysuchiwa si naszej rozmowie, a po jego spokojnej minie widziaem, e najwyraniej nie zdawa sobie sprawy z konsekwencji podjtej przez Gregora decyzji. Moe by zbyt zmczony po podry, by jasno myle. Bo gdyby myla jasno, wiedziaby, e postanowienie o wyjedzie inkwizytorw dla niego samego zapewne okae si zgubne. Nawet jeli odwoa spisane przeze mnie zeznania, to i tak zapaci za nielojalno wobec Sterna i jego przyjaci. Jeli Kornhachera nie zniszczy sd biskupi, zniszcz go okoliczni szlachcice. Tak czy siak, mia przed sob nieciekawe perspektywy i przyznam, e gdybym by na jego miejscu, wolabym, aby ledztwo inkwizytorskie si toczyo. Bowiem mnie zaleao na yciu oraz zotoustej rozmownoci kapelana, natomiast wszystkim innym zaleao, by milcza. A tylko kwesti czasu byo, kiedy wpadn na to, w jaki sposb najprociej zapewni sobie jego milczenie. *** Twarz Gregora Vogelbrandta bya tak biaa, jakby oprszono j kredowym pyem. Gbokie bruzdy przechodzce od nozdrzy po kciki warg, zapuchnite i czerwone oczy oraz grube krople potu, ktre wci pojawiay si na jego czole, zawiadczay bardziej ni pewnie, e oto mamy do czynienia z chorym, cierpicym czowiekiem. Kiedy powtarzaem raz jeszcze wszystko, co ju opowiedziaem Hoffmanowi (tyle e starajc si uywa nieco bardziej wykwintnego stylu, ktrego stosowanie przychodzio mi zreszt z wrodzon atwoci), miaem wraenie, i Vogelbrandt w ogle mnie nie sucha, a jego myli szybuj gdzie bardzo, bardzo daleko. Daleko od procesw, od Inkwizytorium oraz od naszej witej powinnoci, ktra nakazywaa walczy z diabem, jakkolwiek by ten diabe przybra posta. Gdy skoczyem mwi, przez chwil w pokoju panowaa cisza, a Gregor nie sprawia wraenia, by fakt, i przestaem opowiada, czyni mu jakkolwiek rnic. Wreszcie jednak jego spojrzenie wyostrzyo si, lecz zerkn nie w moj stron, ale na Hoffmana oraz Voertera, ktrzy stali kilka krokw ode mnie. To koniec naszej misji rzek, ciskajc porcz fotela tak, e zbielay mu kostki palcw. Wracamy do domu, chopcy. Do domu? zapytaem zdumionym tonem, chocia wanie takiego responsu si

spodziewaem. Jak to: do domu, Gregorze? Czy szatan nie podnosi ba w okolicy? Czy nie nka dobrych chrzecijan? Czy moemy wraca ze spokojnym sercem i twierdzi, e wyjanilimy wszystko, co byo do wyjanienia, oraz ukaralimy grzesznikw? Powiedz mi, Gregorze, tak wanie uwaasz? Hoffman oraz Voerter, syszc moje sowa, jakby umwieni, cofnli si o dwa kroki, by stan jeszcze dalej ode mnie, ni stali dotychczas. Szczerze mwic, nie spodziewaem si po nich niczego innego. Natomiast przeoony odwrci na mnie zmczone spojrzenie. Chcia co odrzec, ale potem zerkn na Andreasa. Voerter, ty powiedz... szepn. Do Luthoff przybywa penomocny przedstawiciel arcybiskupa, ktry zadecyduje, co robi dalej. Nasza rola jest skoczona. Poniewa wykluczylimy herezj, nekromancj, demonologi, pozostaje wyjanienie sprawy kryminalnej oraz obyczajowego przestpstwa naruszajcego reguy zakonne, a to nie naley do nas. Wadze kocielne same bd musiay poradzi sobie z ukaraniem cudzoonych mniszek i to jest ju tylko i wycznie ich sprawa. Ten tu kapelan Andreas pokaza podbrdkiem Kornhachera zostanie oddany w rce wieckiej sprawiedliwoci i, jak mniemam, stracony po stosownych do jego zbrodni mczarniach. Ale gdyby nie zoy zezna, w ktrych obciy samego siebie, gdyby nie przyzna, e wiedzia o zbrodniach oraz w nich uczestniczy, to i jego bymy pucili. Na koniec wywodu Voerter wzruszy ramionami. Nie zgadzam si! wrzasn kapelan. Ja mam dokumenty! Gwarancje! Obiecano mi! Co ten mie gada? Vogelbrandt spojrza na mnie. O, tutaj, tutaj! Pokaza na mnie palcem. Mistrz Madderdin ma... Prosz, pokacie co i jak... Bez sprzeciwu wycignem dokumenty i podaem ksidzu. Ten ruszy w stron Gregora. Andreas wysun rk i zatrzyma szarujcego kapelana. Zabra pismo z jego doni, odepchn go. Przebieg wzrokiem dokument, umiechn si, zerkn na mnie i pokrci gow. Potem poda papier Vogelbrandtowi. Dowcipny ten nasz Mordimer, nie ma co rzek. Gregor przeczyta pismo. Powiedz... znowu rozkaza Voerterowi. Dokument jest niewany, gdy zosta sporzdzony z pogwaceniem prawa. Po pierwsze, wyrokowanie w sprawie zbrodni kryminalnych, jakimi jest uczestniczenie w morderstwach i gwatach oraz pomoc w spdzaniu podu, nie ley w gestii witego Officjum, ktre nie moe w zwizku z tym niczego gwarantowa ani obiecywa. Po drugie, dokument jest niewany z przyczyn formalnych, poniewa podpisany pod nim inkwizytor Madderdin nie dysponowa stosownymi penomocnictwami. Za sporzdzenie podobnie oburzajcego pisma inkwizytor Madderdin zostanie poddany karze dyscyplinarnej. To wszystko.

Voerter wzi dokument z rk Vogelbrandta, przedar go na dwie czci, potem na nastpne dwie, po czym skrawki opuci Kornhacherowi pod nogi. Ten rzuci si na klczki i zacz zbiera strzpy. Tak si nie godzi zaszlocha. Obiecano mi! Tak si nie godzi! Caa ta scena byaby cakiem zabawna (pisaem przecie dokument ze wiadomoci podobnego finau), gdyby nie fakt, e dobrowolnie rezygnowalimy z wywietlenia obrzydliwych zbrodni. Z formalnego punktu widzenia mona byo twierdzi, i Inkwizytorium nie ma ju w okolicy nic do roboty. Jednak wite Officjum nie zyskao sawy i powaania poprzez sztywne stosowanie si do kadej literki prawa. A moglimy wszyscy zauway jedno: caa okolica gnia. Kurwice si mniszki, dostojnicy kocielni o zwyrodniaych upodobaniach, wystpna szlachta... A z drugiej strony czy nam, inkwizytorom, nie przykazano dba o moraln czysto blinich? Rzeczywicie nie usyszelimy nic o herezjach, przyzywaniu demonw czy uprawianiu sztuki czarnoksiskiej (wida wszyscy byli zbyt zajci z jednej strony dupczeniem, a z drugiej strony pobieraniem opat za dupczenie, by marnowa czas na popenianie zbrodni przeciw wierze). Nie mogem dopuci, by sprawa znalaza podobnie mao chwalebne i niesprawiedliwe zakoczenie. Poza tym popeniono trzy morderstwa. Tajemnicze morderstwa. Moe ofiarami byli ludzie niegodni, aby y, moe ofiarami byli ludzie, ktrzy zasuyli sobie na ten okrutny los... Moe... Nie zmieniao to jednego: kto za te zdumiewajce zbrodnie by odpowiedzialny i ja chciaem znale odpowied na pytanie: kto? A rwnie na pytania: w jaki sposb? i dlaczego? By moe czekaa mnie niebezpieczna rozgrywka, lecz musiaem zaryzykowa... Wssstawaj. Kopnem ksidza w gole. Potem pochyliem si i szarpnem go za konierz. Postawiem obok siebie bezwolnego niczym szmaciana laleczka. Jedynie chlipa, smarka i szlocha.

To nie wszystko powiedziaem mocno. Kapelan Kornhacher wyzna mi, e w caej okolicy dziaaa sekta heretykw, czarnoksinikw i czcicieli diaba. Obieca ujawni wszystkich: szlacht, ksiy i mniszki, ktrzy uczestniczyli w tym plugawym procederze. Przesuchania potrwaj wiele miesicy, wic oczywiste jest, e ksidz nie moe by ani torturowany, ani stracony. Krtko mwic, nie wolno wyda go w rce ani wadzy kocielnej, ani wieckiej, lecz musi pozostawa do rozporzdzenia Inkwizytorium. W zwizku z przekazanymi przez ksidza rewelacjami naley rwnie poinformowa wysannika arcybiskupa, i jego przyjazd jest niecelowy, gdy sprawa ley cakowicie w gestii witego Officjum. Wsuchaem si w cisz, ktra zapada po moich sowach. Zdawaa si a widrowa w uszach. To tyle miaem do powiedzenia. Rozoyem donie. Gregor Vogelbrandt zacharcza. Najwyraniej prbowa si odezwa, ale nie by w stanie wyda z siebie innego dwiku poza chrypieniem. Tak! wrzasn ksidz tak przenikliwym i piskliwym gosem, e a drgna mi do pooona na jego ramieniu. Widziaem, e w tym samym momencie Gregor podskoczy z wraenia na krzele. Z rozbawieniem pomylaem, e nie pomogo to zapewne jego hemoroidom. Tak wanie jest! dar si dalej kapelan, ktry najwyraniej zwietrzy, jak, przynajmniej chwilowo, uratowa skr. Wszyscy tu chwal szatana i demony, wszyscy odprawiaj straszliwe czary, rzucaj uroki i zaklcia, lataj na sabaty i... A! I kpi si we krwi dziewiczej zatchn si i rozkaszla. Poklepaem go przyjanie po plecach. Poza tym morduj niemowlta, przygotowujc z ich tuszczu czarnoksiskie maci, szczeglne upodobanie znajduj w plugawieniu sakramentw oraz odprawiaj bluniercze naboestwa, w czasie ktrych cauj w zad czarnego koza dodaem z powag, a Kornhacher gwatownie przytakiwa przy kadym wymienianym przeze mnie przestpstwie. Krtko mwic, otacza nas nie tylko jedna wielka moralna zgnilizna, lecz z blem dostrzegam, i wielu mieszkacw tych okolic zostao zwiedzionych przez diaba i jego sugi. Co za tym idzie, jest tu mnstwo zajcia dla inkwizytorw. Czy ty si opi szaleju?! Vogelbrandtowi udao si w kocu doby gosu z garda. Co to za brednie? Co to za... umilk, ale z potwartymi ustami, tak jakby szykowa si do krzyku. Domyliem si, e pochwyci go wyjtkowy atak blu. Odbieram ci dowdztwo, Gregorze oznajmiem rzeczowym tonem i postpiem krok naprzd. Nie masz prawa! prosz bardzo, jednak udao mu si przemwi. Oczywicie, e mam, poniewa na skutek przewlekej choroby nie jeste w stanie nie tylko sterowa poczynaniami podlegych ci inkwizytorw, ale nawet decydowa o wasnym losie. Choroba i cierpienie przesaniaj ci myli i przeszkadzaj w podejmowaniu racjonalnych decyzji. Czy ktry z was powiodem wzrokiem po Andreasie i Hugonie ma co do powiedzenia na ten temat? Owszem warkn Hoffman. Ja! Nie zamierzam... Czy to nie ty, Hugonie, potwierdzie, e, cytuj: Gregor sprzeda nas za swoj dup? wszedem mu w zdanie, ostrzej i goniej. Stwierdzajc w ten sposb, i rezygnacja ze ledztwa jest wynikiem przyjcia apwki, ktra to apwka przybraa w tym wypadku posta pomocy lekarskiej? Ale ja... Policzki Hoffmana poczerwieniay. Czy to nie ty, Hugonie, twierdzie, i powinnimy wysa informacje do Hez-hezronu, a Gregor Vogelbrandt nie zawiadamia przeoonych, gdy kieruje si niskimi pobudkami, takimi

jak zapewnienie sobie rozgosu? Przecie to... Czy jako dyplomowany lekarz nie stwierdzasz, e cika choroba oraz wicy si z ni bl odbieraj Yogelbrandtowi zdolno jasnego mylenia? No ale... A w jaki sposb inkwizytor, ktry nie jest w stanie myle, ma wydawa rozkazy podwadnym?! zagrzmiaem. W jaki sposb ma prowadzi wite dzieo na chwa Pana?! Znamy przykady... Milcz, jeli nie masz nic sensownego do powiedzenia przykazaem surowo i zmiadyem Hoffmana spojrzeniem. Odpowiedziaa mi ju cisza. Bardzo dobrze rzekem. W takim razie... Gregorowi udao si wsta. Trzyma si porczy, zacisn zby tak, e z ust popyna mu struka krwi. By blady ju nie jak alabaster, lecz po prostu jak mier. I tylko oczy pony mu blem oraz wciekoci. Do tego! Do tego, otrze. Ja ci naucz, jak... Podszedem do niego szybkim krokiem. Stanem tak blisko, e niemal zderzylimy si nosami. Chyba dawno nie dostae kopa w dup, Gregorze warknem. Czy jeli tak postpi, przekonam ci do zaakceptowania mojej decyzji? Z satysfakcj zobaczyem strach w jego oczach. Ale wybacz, wybacz, wybacz, niepotrzebnie si uniosem. Umiechnem si szeroko i na pozr przyjacielskim gestem chwyciem Vogelbrandta za rami. Po prostu usid sobie i pogadajmy. Leciutko go pchnem, ale to wystarczyo, by straci rwnowag. Opad na krzeso i teraz ju nie wytrzyma. Krzykn. Krzykiem penym rozpaczy, wciekoci, bezradnoci i blu. Wszystko syszaem w tym krzyku. I wszystko widziaem w jego oczach. Nienawidzi mnie, jak tylko jeden czowiek moe nienawidzi drugiego. C, inkwizytorzy musz by przyzwyczajeni do podobnych spojrze, wic jedynie pokrciem gow i odwrciem si do mych towarzyszy. Tyle, jeli chodzi o mistrza Vogelbrandta rzekem. Bd tak uprzejmy, Hugonie, i odprowad Gregora do jego pokoju. Niech si pooy i przepi albo odmoczy tyek w wodzie, czy co tam mu zaproponujesz. Hoffman przytakn szybko i zbliy si do naszego przeoonego, a raczej naszego niedawnego jeszcze przeoonego. Pozwl ze mn, Gregorze poprosi cicho. Vogelbrandt posusznie wspar si na ramieniu Hoffmana i ostronie, krok za krokiem, dokutykali w stron drzwi. Zabawne, ale teraz, kiedy Gregor szed zgarbiony i skurczony blem, teraz dopiero zauwayem, jak niepozornej jest postury. Czy kiedy czowieka przestaje otacza aura pozycji, funkcji lub stanowiska, czy dopiero wtedy dostrzegamy go, jakim jest naprawd? A moe pozycja, funkcja czy stanowisko nie tyle zmieniaj nasze postrzeganie, ile zmieniaj obserwowanego przez nas czowieka? Ha, Gregor Vogelbrandt zapewne nie bdzie zaprzta sobie uwagi podobnymi pytaniami i przemyleniami. Podejrzewaem, i nastpne dni zajmie mu wypisywanie skarg do Hez-hezronu. Jednak ja wiedziaem swoje: zanim pojawi si tu komisja ze witego Officjum, dla wszystkich stanie si jasne, e w okolicy roio si od wrogw naszego Pana. A to bdzie oznaczao tylko jedno: Gregor zrobi z siebie idiot, a kady zarzut przeciwko mnie, ktry padnie z jego ust, bdzie w tym momencie przemawia na moj korzy. Dlaczego go tak poniye, Mordimerze? zapyta przygnbiony Voerter. Gregor

nigdy nie zrobi ci niczego zego. Nie zrobi mi rwnie niczego dobrego, skoro ju pragniesz rozumowa podobnymi kategoriami odparem. Ale przecie wiesz dobrze, e nie w tym rzecz. Vogelbrandt jest chory, a chory inkwizytor, inkwizytor przejmujcy si bardziej blem w swoim tyku ni ledztwami, nie jest wiele wart. Czy mam ci przekona, uywajc wywiechtanego frazesu mwicego, i acuch jest tak mocny jak jego najsabsze ogniwo? Andreas wzruszy ramionami. Moe i masz racj, ale Gregor to dobry czowiek. Nie znam nikogo, kto w cigu swego ycia skaza i spali tyle czarownic, tylu czarnoksinikw i tylu heretykw. Nie trzeba byo, Mordimerze... Nie trzeba byo... Miecz jest tak ostry jak jego ostatnie cicie, Andreasie. Co nam po wspominaniu dawnej chway? Jeli tak ci al Gregora, pomyl, e bdzie mu lepiej poza Inkwizytorium. Moe wreszcie znajdzie czas, eby si wykurowa. Kapelan parskn krciutkim mieszkiem. Dopiero teraz przypomniaem sobie o nim i odwrciem w jego stron. Pod moim spojrzeniem umiech spez z ust starca. Wesoo ci, ksie? zapytaem. Nie martw si, bdzie ci jeszcze weselej... Musia usysze co takiego w moim gosie, e nie tylko odwrci wzrok, lecz poblad tak, jakby chcia si upodobni do Gregora Vogelbrandta. Co ty planujesz, Mordimerze? zapyta gorczkowo Voerter. O co ci chodzi? Co my tu mamy robi? Rozemiaem si z jego obaw. Nic poza tym, do czego nas stworzono, Andreasie. Wysuchamy naszego koronnego wiadka. Przyjaznym gestem otoczyem ramieniem barki ksidza. Ktry z gorzkim paczem ujawni przed nami gigantyczny heretycki spisek, do jakiego nalea, wyda wszystkich niedawnych przyjaci, a my zaczniemy niza ludzkie ywoty niczym paciorki raca. Voerter przypatrywa mi si z mieszanin strachu i jakiej niepokojcej chyba dla niego samego fascynacji. W kocu uj mnie pod rk i odcign w kt pokoju. Wiesz dobrze, e to nieprawda, Mordimerze zaszepta gorczkowo. Tu nie ma adnej herezji. adnego czarnoksistwa. Jedynie skandaliczna nieobyczajno oraz kryminalne zbrodnie. Na pewno? Spojrzaem mu prosto w oczy. Dasz za to gow? Zaoysz si o wasne zbawienie? Uciek ze wzrokiem i opuci gow. Nie ma przesanek, by uzna twe hipotezy za prawdziwe bkn po chwili. Prawdziwe, nieprawdziwe powiedziaem takim tonem, jakbym zastanawia si, ktre z tych sw lepiej brzmi. Kto wie, co jest naprawd najprawdziwsz prawd. Umiechnem si. Dla kogo, kto za dziesi lat przeczyta protokoy z przesucha, jakie niedugo przeprowadz, bdzie jasne, i miaem racj. Nie zaistniej ju wtedy inne prawdy oprcz tej, ktra opowiada o istnieniu przeraajcej demonicznej konspiracji. Nie rozumiem ci. Pokrci gow. W tym roku i w zeszym skazalimy wielu ludzi. Torturowalimy ich, zmusilimy do wyznania win, a wikszo skonilimy rwnie do alu za grzechy. Spalilimy ich z czystym sumieniem, gdy straszliwie grzeszyli przeciw Bogu, odprawiajc czarnoksiskie i demoniczne rytuay... Zamy, e masz racj przerwaem Andreasowi. e w okolicy nie byo czcicieli szatana, nie przywoywano demonw i nie stosowano mrocznej magii. Tylko mordowano malutkie dzieci, gwacono mniszki i zabijano te, ktre nie potrafiy czerpa satysfakcji z nierzdu. Ludzie arcybiskupa zamiot spraw pod dywan, dostanie si tylko temu tu kapelanowi,

moe obcione zostan te dwie martwe zakonnice. Reszcie caa sprawa ujdzie na sucho. Nieprawda? Mam racj? Tak si rzecz caa zakoczy? Czy nie tak zawsze postpuj biskupi, arcybiskupi, kardynaowie oraz papiee? Voerter nie odezwa si. Czy wtedy zbrodniarze nie uznaj, e s bezkarni? kontynuowaem, nie czekajc, a bdzie mia co mdrego do powiedzenia. e skoro zgrzeszyli przeciw ludziom i nie doznali odwetu, to mog rwnie bezkarnie grzeszy przeciw Bogu? Nie moemy kara ludzi za to, co wydaje nam si, i mogliby uczyni w przyszoci. Mj towarzysz otworzy szeroko oczy. Gregor mia racj: oszalae, Mordimerze. Oto by czowiek, w ktrego piersiach wystyg ju sodki ar wiary. Nie moim zadaniem byo rozniecenie na powrt ognia w jego sercu. Jeeli bdzie posusznie wykonywa moje polecenia, moe wyjdzie z tej kabay z tarcz w rku. Jeli nie, powioz go na tarczy. Radz ci, by szybko pozby si wtpliwoci rzekem ostro gdy bd od ciebie i Hoffmana wymaga penej powicenia pomocy. A komisja z Hezu, ktra zapewne pojawi si za kilka tygodni, rozliczy nas wszystkich. A kt ciebie uczyni dowdc? w gosie Andreasa miaa zabrzmie wystudiowana pogarda, lecz zabrzmiaa jedynie bezradno. Okolicznoci odparem. I strach kogokolwiek innego przed wziciem na siebie brzemienia odpowiedzialnoci. Szczka mu zadrgaa. Jednak nie z gniewu, odniosem wraenie, jakby zbierao mu si na pacz i si chcia powstrzyma szloch. Twoje obiekcje wydaj mi si co najmniej dziwaczne szepnem zjadliwie, lecz tak, by nie sysza mnie kapelan. I kto wie czy nie bd musia dokadniej si przyjrze, dlaczego twoje serce wezbrao takim wspczuciem dla zatwardziaych grzesznikw i czemu bardziej troszczysz si o zbrodniarzy ni o ich ofiary... Spojrza na mnie i tym razem w jego oczach bysn strach. To nieprawda! zawoa gorczkowo. Dobrze wiesz, e to nieprawda! Jestem lojalnym inkwizytorem! Pokrciem gow. Sowa mnie nie przekonaj odparem. Bdziesz mia niedugo wiele okazji, by swoj lojalno udowodni czynami. Jeste na to gotowy, Andreasie? Gotowy, by uczciwym oraz gorliwym postpowaniem zamaza pami o ocierajcych si o ciki grzech bdach, ktre popenie i pragne popeni? Znam te sztuczki tak samo dobrze jak ty warkn. Nie zwiedziesz mnie swoj mow. Ha, jak wida, zachowa resztki trzewego spojrzenia na wiat, cho jego prby wyrwania si byy tak samo skazane na porak jak prby sarny pochwyconej przez stado wilkw. Ot, moe ona jeszcze gwatownie si szarpn, wierzgn, ba, nawet zawadzi wilka kopytem, ale ani nie zrobi drapienikowi krzywdy, ani nie wydostanie si z matni. To nie sztuczki, Andreasie rzekem stanowczo. Przemyl moje sowa i zastanw si, jak cen zapacisz za stawiany opr. A wierz mi, przyjacielu, e jeli mnie zawiedziesz, nie zawaham si wystawi ci sonego rachunku przed komisj z Hezu. A ona ju policzy, kto mia racj, a kto nie. Voerter milcza dusz chwil, byem pewien, e rozwaa wszystkie za i przeciw, jakie wizay si z podjciem decyzji lub te unikniciem jej podejmowania. Musia sobie jednak, podobnie jak i ja, zdawa spraw z faktu, e zanim do prowincji przybdzie komisja z Hezu, zd wszystkie sprawy uoy tak, by odpowiaday memu ogldowi rzeczywistoci. A tym

samym moi przeciwnicy stan nie tylko przeciw mnie, lecz przeciw jasnym oraz wyranym zeznaniom wiadkw i oskaronych. Wychodziem ju z budynku, kiedy niespodziewanie natknem si na Teobalda Krankla, sekretarza zamordowanego biskupa. Witajcie powiedziaem. Mog wam w czym pomc? Co was tu sprowadza? Syszaem, e teraz wy jestecie przy komendzie... Spoglda na mnie dziwnym wzrokiem. Co za szybko, jak na mj gust, rozchodz si wieci w tym miecie odparem. Podsuchiwaem pod drzwiami wyjani niezmieszany. A raczej nie podsuchiwaem, gdy to sowo narzucaoby sd o grzesznej ciekawoci dotyczcej spraw, ktre mnie nie powinny obchodzi, a po prostu syszaem... Rozprawialicie dosy gono, panowie inkwizytorzy. Taaak. Spojrzaem na Krankla cikim wzrokiem. Mog wam w czym usuy? Bo jeli nie, wybaczcie, mam wiele obowizkw. Domylam si odrzek, mruc oczy. I domylam si rwnie, e w najbliszym czasie nawet nocami w okolicy moe by jasno od stosw. achnem si. Panie Krankl, zdecydowanie przeszacowujecie gotowo inkwizytorw do rozniecania pomieni. Jestemy powoani, by rozsyca pomie wiary w ludzkich sercach, a e czasami przy okazji tego zbonego dziea pojawi si jeden czy drugi stos, by kosztem cielesnej mki ratowa niemierteln dusz grzesznika, to naprawd nie powinnicie uwaa podobnego rozwizania za regu. A teraz pozwlcie, e was poegnam, jeli pozwolicie... Skinem mu gow, a on przepuci mnie w progu. Miaem wraenie, e spoglda na mnie, pki nie zniknem za drzwiami, lecz nie prbowa mnie zatrzyma. C, by moe mia spraw do Vogelbrandta, a skoro wasz pokorny suga zastpi swego dawnego przeoonego, to najwyraniej sekretarz biskupa nie mia ju czego szuka.

Rozdzia VIII Szturm

Potrzebowaem szybkiego sukcesu. Musiaem znale morderc biskupa, skoni go do przyznania si do winy oraz uroczycie wszem wobec ogosi, e oto w rce Inkwizytorium wpad przeraajcy zbrodniarz. Z uwagi na przyrodzon mi skromno staram si nie wspomina zbyt czsto o niezwykle czuym wchu, jakim zostaem obdarzony, lecz wierzcie, mili moi, e zmys ten naprowadzi mnie na pewn ciek, kiedy badaem w klasztorze zwoki siostry Matyldy. Ot mniszka miaa poplamione konierz habitu oraz kornet, tak jakby trzymajcy j napastnik prycha na ni plwocin. Pomimo smrodu krwi oraz wyprutych wntrznoci wyranie wyczuwaem cebulowy, tak! cebulowy odr. A moje zmysowe dowiadczenie potwierdzone zostao cakowicie materialnym dowodem. Oto tu obok zwok znalazem listek cebuli. Ha, tego mi byo trzeba! Tropu. Przecie wiedziaem, kto zajada si cebul niczym ko sodkimi jabuszkami, przecie wiedziaem, kto opowiada o tym, jak

potrzebn rzecz jest usuwanie chwastw szkodzcych uytecznym rolinom. W jaki sposb stary biskupi ogrodnik wdar si na teren klasztoru, zmyli mniszki i zarn mod, siln kobiet, jak bya Matylda, pozostawao spraw do wyjanienia. Ale przecie my, inkwizytorzy, nie raz i nie dwa bylimy wiadkami zdarze niepojtych z punktu widzenia prostej logiki albo prymitywnej materialnej dedukcji. Istniao wiele moliwych wytumacze tej zbrodni. Czy ogrodnik nie mg by w rzeczywistoci biegym w swym fachu czarnoksinikiem? A moe przychodziy dni, kiedy optywaa go demoniczna moc i zyskiwa nadnaturalne siy oraz moliwoci czynienia za? A moe po prostu by silnym, przebiegym i zdeterminowanym czowiekiem? (No c, nie tak jednak przebiegym, by nie wyledzio go oko modego, lecz przenikliwego inkwizytora!) W kadym razie jeeli tok rozumowania funkcjonariusza witego Officjum nie zgadza si z oglnie przyjtymi prawami natury lub logiki, najczciej okazywao si, e prawa te po prostu zawodz. Samo aresztowanie ogrodnika nie mogo jednak wystarczy. Bo kime by biskupi ogrodnik, by jego uwizienie, osdzenie i skazanie wywaro jakiekolwiek wraenie na blinich? Owszem, udowadnialimy w ten sposb, i zo moe czai si tu pod progiem i wystrzega si oraz sprawdza naley nawet ludzi na pozr dobrodusznych, z ktrymi mamy na co dzie do czynienia. Ale to byo zdecydowanie za mao. Musiaem zada poplecznikom diaba silniejsze i celniejsze uderzenie. Musiaem potrzsn gniazdem szerszeni, by potem rozbrzczane z wciekoci cisn prosto w ogie. W tym zbonym dziele mia mi dopomc kapelan Kornhacher. Zabraem go w podr do klasztoru, kazaem rwnie, by towarzyszyli nam Hoffman oraz trzej najemnicy. Voerterowi natomiast poleciem aresztowa starego ogrodnika, lecz na razie nie przesuchiwa go, ale przetrzyma w ciemnej i zimnej piwnicy, by troch skrusza przed badaniem. Nie miaem adnych wtpliwoci co do tego, czy zostaniemy wpuszczeni na teren klasztoru. Wrcz przeciwnie: byem wicie przekonany, e nikomu nawet nie przyjdzie do gowy, by zamieni z nami zdanie, a co dopiero otworzy furt. Dlatego kazaem najemnikom, by zabrali ze sob siekiery, elazne omy oraz skrzane pasy i konopne liny. Za pozwoleniem, mistrzu, siekierami nie przebijemy si przez bram powiedzia Giuseppe Francisco. Nie do, e belki grube, to jeszcze wzmocnione elaznymi pasami. Dzie bdziemy sieka, a nie wiem, czy to co da. A jak nas polej wrztkiem? burkn Kuno. Albo gorc kasz? Mielicie kiedy gorc kasz za koszul, mistrzu, za waszym pozwoleniem? Za pozwoleniem nie miaem, bez pozwolenia te nie zaartowaem, lecz przez tpe oblicze najemnika nie przebieg nawet cie zrozumienia. Pokrciem tylko gow. Hoffman jest zawoanym myliwym. Spojrzaem w stron mego towarzysza inkwizytora. Prawda, Hugonie? Jeli ktra zakonnica objuczona wiadrem lub garem pojawi si na blankach, zdoasz zestrzeli j, nim komukolwiek zaszkodzi, czy nie? Hugon skin gow z ponurym wyrazem twarzy, za to onierze wyranie si ucieszyli, i kto bdzie czuwa nad bezpieczestwem ich skry. Ale i tak nie bdziecie si musieli mczy z siekierami powiedziaem. Bowiem zbudujecie wedle moich zalece prawdziw machin oblnicz. Oczywicie nie miaem pod sw komend ludzi na tyle zdolnych, by na moje polecenie i wedug moich wskazwek potrafili zbudowa machiny tak potne i tak skuteczne jak te, ktre posuyy Juliuszowi Cezarowi, kiedy zdobywa fortece Galw. Zreszt, szczerze mwic, nie potrzebowaem skomplikowanych urzdze. Mia mi wystarczy jeden nad wyraz prosty w przygotowaniu przedmiot: taran. Rzecz jasna, budowa ogromnych taranw, zdolnych w mgnieniu oka wyway wielkie przeszkody, zajmuje mnstwo czasu i wymaga siy wielu ludzi, ktrzy tak

machin przecign pod bram. Ja mylaem o czym duo prostszym, chocia bardziej wyrafinowanym od citego pnia drzewa rozbujanego si mskich ramion. Zamierzaem bowiem na zwykym chopskim wozie dobudowa mocne rusztowanie z solidnych belek, a na tym rusztowaniu zawiesi ciki, dobrze ostrugany pie drzewa, ktry mona by rozbuja bez koniecznoci trzymania go w ramionach. Nada si! raczy askawie przyzna Giuseppe Francisco, kiedy wyuszczyem mym podkomendnym, czym bd si musieli zaj pod klasztorem. Wszystko poszo, jak si spodziewaem. Brama bya zamknita, tak samo jak maa furtka w murze, a na nasze krzyki i woania nikt nie odpowiada, chocia Kornhacher dwoi si i troi w daniach, baganiach i zaklinaniach, by nam otworzono. W kocu wic nie mielimy innego wyjcia, jak zacz szturmowa bram za pomoc zawieszonego na wozie tarana. I tak jak si spodziewaem, nie min nawet czas, by zmwi Ojcze nasz, kiedy na blankach pojawiy si dwie mniszki, obie wyranie czym objuczone. Celuj w t star rozkazaem Hugonowi, gdy zrobio mi si al na wskro przeraonego dziewczcia o bladej twarzy i wielkich oczach, a w spojrzeniu towarzyszcej jej staruchy widziaem wyran i zoliw zajado. Hoffman wypuci strza, ktra wbia si mniszce prosto w pier. Kobieta nie wydaa z siebie nawet jednego dwiku, tylko przechylia si do tyu i runa z muru. Natomiast moda mniszka porzucia wiadro (nie widzielimy tego, lecz poznalimy po huku), krzykna rozpaczliwie i zaraz znikna z pola widzenia. Gow dam, e nikt nam ju nie bdzie przeszkadza powiedziaem, po czym umiechnem si do Hoffmana. wietnie si spisae, Hugonie. Widz, i to, co opowiadano o twym talencie uczniczym, nie mija si na wos z prawd. Wol strzela do jeleni ni do ludzi odpar, nie patrzc mi w oczy. Stare prchno. Machnem rk. Wystarczajco si ju naya. Poza tym pamitaj, e w kogokolwiek rzucisz kamieniem w tym klasztorze, z ca pewnoci trafisz w grzesznika. Skin gow, nadal nierozpogodzony. Nie zamierzaem przejmowa si humorami towarzysza inkwizytora, wic skupiem uwag na onierzach, ktrzy dzielnie spisywali si przy taranie. Brama huczaa, trzeszczaa, jczaa, drzazgi z niej leciay, lecz trzymaa si mocno. Najemnicy pokrzykiwali jeden na drugiego, a klli przy tym ile wlezie. Czy godzi si tak traktowa miejsce modlitwy i medytacji? pospnie spyta Hoffman. Przypomnij mi, kt taki niedawno stwierdzi: Mniszki zawsze si kurwiy, cigle si kurwi i nigdy nie przestan si kurwi? Miejsce jest wite, cho ludzie grzeszni mrukn po chwili. Tote spalimy jedynie ludzi. Wzruszyem ramionami. Hugon ju nic nie odpowiedzia.

Mniej wicej koo poudnia, przygldajc si bramie, mona byo pozna, e zostaa mocno osabiona, natomiast w godzin potem pada. Przewidujc, co moe si zdarzy, kazaem Hoffmanowi stan z ukiem gotowym do strzau, a najemnikom rozbiec si, kiedy tylko zobacz, e drzwi si zaamuj. Swoj przezorn zapobiegliwoci uratowaem by moe ycie tym ludziom, gdy za wywrcon bram stao kilka zakonnic. Jedna z kusz, druga z ukiem, a pozostae z kamieniami w doniach. Skd w klasztorze wziy si kusza i uk, nie mam pojcia, ale jak mielimy okazj ujrze, siostrzyczki potrafiy cakiem sprawnie posugiwa si owym orem. No i nic dziwnego, gdy przecie do klasztorw trafiay dziewczta i kobiety z rn przeszoci, rwnie crki rycerzy, myliwych czy kusownikw, ktre ojcowie dla zabawy i dla miechu mogli podszkoli w wojennym rzemiole. Schowany za drzewem Hoffman wypuci

szybko, jedn po drugiej, dwie strzay. Pierwsza ugodzia w udo mniszk z ukiem, druga przebia rami zakonnicy trzymajcej kusz. Widzc tak precyzyjnie wymierzony i skuteczny atak, reszta babica nie zastanawiaa si nawet, co robi, tylko podkasawszy habity, ucieka w stron klasztoru. Rozemiaem si, trzej najemnicy zaraz mi zawtrowali, a Kornhacher ochryple rozchichota si po chwili (zauwayem jednak, e bystro zerka w moj stron, by sprawdzi, czy chichot ten spotka si z nagan, czy te z aprobat). Nawet Hoffman skrzywi usta w lekkim grymasie, rozbawiony t kobiec gotowoci do zaartej walki w obronie klasztoru. Oczywicie obie ranne zostawiono bez pomocy. Pierwsza jako daa rad pobiec za towarzyszkami, natomiast druga kutykaa niczym okulawiona kaczka, gono krzyczc przy kadym kroku. W kocu upada w botnist kau i zaniosa si rozpaczliwym paczem. Twarz odwracaa z przestrachem w nasz stron, jakbymy byli nie przymierzajc jakimi zbjnikami. Chocia zwaywszy na cikie grzechy obciajce sumienia mniszek, podejrzewam, e wolayby rabusiw od inkwizytorw. Bo rabusie najwyej ukradliby kosztownoci, po czym wesoo zabawili si z co modszymi zakonnicami, natomiast my mielimy zamiary zdecydowanie powaniejsze. No to kurki nam si rozbiegy. Trzeba bdzie je wyapa i zapdzi z powrotem do kurnika zatar donie Giuseppe Francisco. To prawda. Skinem gow. Zabierzcie si za to, chopcy. Znajdcie wszystkie zakonnice i zamknijcie w kaplicy. Jest ich... Zerknem na Kornhachera. Dwadziecia cztery minus Matylda, minus mniszka ustrzelona z tak maestri przez mistrza inkwizytora, nie pomn jej imienia, minus ta, co tu ley przed nami, to bdzie, jak dobrze wyrachowaem, dwadziecia jeden. Spojrza na mnie z takim wyrazem twarzy, jakby chcia, ebym go pogaska. Syszelicie? zwrciem si do najemnikw. W kaplicy chc znale dwadziecia jeden mniszek. ywych, zdrowych i nienaruszonych. Zbliyem si do Giuseppe Francisco. Dopilnujesz tego, Giuseppe dodaem surowym tonem. Potem pooyem mu do na ramieniu. Pniej bdziecie mogli si zabawi rzekem tym razem agodnie. Bo to tylko zwyke kurwy, wic potraktujecie je, jak na to zasuguj. Ale pniej, nie teraz, zrozumiano? Tak jest, mistrzu inkwizytorze! Zrozumiano! zakrzykn cakiem zadowolony z obietnicy. Najemnicy rozbiegli si po klasztorze, a ja pozostaem z moim towarzyszem oraz kapelanem. Naprawd oddasz mniszki w apy tych zbjw? Hoffman mia cignit twarz. Potrzebuj ich, Hugonie odparem. S moimi psami, a psom trzeba czasem rzuci ko. Jaki ksek przewidziae dla mnie? Dla ciebie? Podszedem. Jak moesz zadawa takie pytania, Hugonie? zapytaem z rozaleniem, patrzc Hoffmanowi prosto w oczy. Ty jeste moim towarzyszem. Moim stronnikiem i sojusznikiem. Inkwizytorem, na ktrego licz jak na samego siebie. Czowiekiem, do ktrego bez wahania odwracam si tyem, nie bojc si, e wbije mi n w plecy. Czemu krzywdzisz mnie podobnym pytaniem, przyjacielu? Nie jestem gupi, Mordimerze odezwa si z nieoczekiwan zaciekoci. Nie jestem... Chcesz przej dowdztwo? przerwaem mu. Chcesz wydawa mi polecenia i kierowa ledztwem? Powiedz tylko sowo, a zostawi wszystko na twojej gowie i bd ci lojalnie pomaga. Ty wemiesz odpowiedzialno za kade nasze dziaanie, ty rozliczysz si z komisj z Hezu, kiedy przyjedzie do Luthoff, ty podpiszesz wszystkie dokumenty wasnym

nazwiskiem. Ty przyjmiesz na swoj pier gniew arcybiskupa, a co za tym idzie, zapewne rwnie gniew Watykanu. Chcesz tego, Hugonie? Powiedz mi, e chcesz tego... Przygryz wargi. Wiesz, e nie... Pooyem mu donie na ramionach i zbliyem twarz do jego twarzy, tak e niemal zetknlimy si nosami. Wic pom mi, przyjacielu. Zaufaj, e dziaam w imi arliwej nadziei na nawrcenie grzesznikw, pokornej wiary w konieczno naszych dziaa i gorcej mioci do Pana oraz Jego stworze. Czy uwierzysz mi, Hugonie, jeli powiem, e nie pragn dla siebie niczego poza byciem uytecznym narzdziem w rku Boga? Uwierzysz mi? Musia usysze w moim gosie lub zobaczy w moich oczach co, co zamao jego gupi upr. Skin gow, gestem tak nieznacznym, e wrcz niezauwaalnym. Ale obaj wiedzielimy, i w tym momencie, w tej wanie chwili, podda si takiemu biegowi spraw, jaki ja wyznaczyem. Ucaowaem Hoffmana w oba policzki. Chodmy, Hugonie. Chodmy i zrbmy porzdek w tej kloace. Ty i ja. Razem. Nie patrzc ju na niego, ruszyem przez ogrd w stron refektarza. Byem pewien, e idzie za mn.

Rozdzia IX Cmentarz

Musielimy jeszcze troch poczeka, zanim onierze zapdzili wszystkie mniszki do kaplicy. Stara, szpetna Augustyna graa teraz w tym towarzystwie pierwsze skrzypce, gdy skupia kobiety wok siebie. Kiedy policzyem ju wszystkie mniszki i upewniem si, e jest ich na pewno dwadziecia jeden, wszedem na podwyszenie przed wielkim witraem, ktry w czerwieni, ciemnej ci i czerni przedstawia Ukaranie Jerozolimy. Pomienie wiec migotay w kolorowych szkach, tworzc zudzenie poncych budynkw i uciekajcych postaci. Nazywam si Mordimer Madderdin i jestem przeoonym inkwizytorw z Bielstadt rzekem gono, a echo ponioso mj gos po caej kaplicy. Powiem wam jedno: tylko natychmiastowe i szczere przyznanie si do winy moe was uratowa od stosu. Obecny tu

kapelan Kornhacher opowiedzia o waszych wystpkach, zbrodniach i przewinach, zda mi pen relacj z waszych grzechw... Z zadowoleniem zobaczyem, e kilka mniszek zaczo paka i tuli si jedna do drugiej. To wryo jak najlepiej ich przyszym zeznaniom. ycie uratuj tylko te z was, ktre wszystkie winy wyznaj z rozpaczliwym paczem, rzewnym pragnieniem skruchy i arliw chci odkupienia. Zatwardziae grzesznice natomiast bd torturowane i publicznie spalone. Amen! Amen! wrzasnli chrem najemnicy i Kornhacher. Hoffman jedynie poruszy ustami. Ktra z was zaprowadzi mnie do ciemnicy, gdzie uwiziono wasze towarzyszki? Nikt was nigdzie nie zaprowadzi! wrzasna Augustyna. Najechalicie dom boy jak... Giuseppe Francisco okaza si naprawd uytecznym sug, zdolnym przewidywa moje yczenia. Zdzieli staruch tak silnie w pysk, e a si przewrcia. W jej stron podskoczya moda zakonniczka i pomoga podnie si na nogi. Trzydzieci batw na go dup rozkazaem. Tylko nie aujcie sobie i bijcie mocno. Jeli bdzie trajkota dalej, nastpnych trzydzieci. Ja powiem, gdzie one s! pisna zakonniczka pomagajca staruszce i podbiega do mnie. Jestem siostra Anna, mistrzu inkwizytorze, wszystko wam poka, wszystko powiem, co wiem. Uklkna i zoya donie jak do modlitwy. Tylko pamitajcie: jestem siostra Anna! Chod wic ze mn, dziecko powiedziaem agodnym i ciepym gosem. Odnajdmy te zagubione owieczki boe, by nie bkay si duej w diabelskiej ciemnoci. Podaem mniszce rk, a ona szybko chwycia mnie za do i zacisna na niej palce. Kiedy chciaem si uwolni, nie pozwolia. Bagam was, bagam, trzymajcie, nie dajcie mnie porwa diabu! Zaprawd wielka bije od was sia... Przy was czuj si taka bezpieczna... zaszeptaa gorco. Nie wyszarpywaem ju doni, umiechnem si tylko w mylach nad naiwnoci modej mniszki, ktrej wydawao si, e dziki kilku zrcznie dobranym sowom bdzie potrafia zjedna sobie inkwizytora. Niestety, nie byo to takie atwe, gdy w przesawnej Akademii Inkwizytorium uczono nas midzy innymi, by nie da si nikomu omami pochlebstwami, nie dawa si apa na lep obietnic ani nie da si zwie udanym alom. Jednak poniewa moda zakonnica bya liczna jak kwiatuszek, do miaa delikatn i mikk oraz prawdziwe oddanie w oczach i gosie, postanowiem zachowywa si wobec niej uprzejmie, przynajmniej do tego czasu, kiedy inkwizytor moe by uprzejmy w stosunku do wiadkw lub oskaronych. Wyszlimy z kaplicy do ciemnego kamiennego korytarza. Nic ci ju nie grozi, moje dziecko. Powiedz, czy te zamurowane siostry jeszcze yj? Codziennie modl si, by yy westchna i zerkna na mnie omdlewajcym wzrokiem. I chyba yj, bo siostra Augustyna nosia im co dzie wod. Augustyna? Ta sama, co j teraz choszcz, tak? Tak, mistrzu inkwizytorze, ta sama. To bardzo za osoba, bardzo za. Jak wycie od razu wiedzieli, kogo ukara... Pokrcia gow. Jakbycie patrzyli czowiekowi prosto w gb serca. Zadraa i zatrzymaa si tak gwatownie, e i ja musiaem si zatrzyma. Spojrzyjcie i w moje szepna, przykadajc do do habitu, ktry wybrzusza si na jej piersiach. Przysigam wam, e zobaczycie tylko szczer ch poprawy. Uniosa nasze zczone donie i przycisna do swojej lewej piersi. Posuchajcie bicia mojego serca poprosia gosem omdlewajcej ry. Ono zawsze bio tylko dla naszego Pana. Szczerze i ufnie.

Przyznam, e dotyk jej piersi nie by niemiy, gdy bya to pier ksztatna, krga i jdrna, a przynajmniej takie odniosem wraenie poprzez materi habitu. To cudownie, e na tym gnojowisku grzechu wyrosa tak niewinna lilia jak ty powiedziaem. A teraz pospieszaj, moja panno, bo nie mamy caego dnia do stracenia. Macie racj, macie racj, mistrzu inkwizytorze jeszcze nie dopowiedziaa tych sw, a ju niemal biega, cignc mnie za sob. Jak dobrze by z mczyzn, ktry w kadej chwili wie, co trzeba zrobi i co jest najbardziej odpowiednie. Wiedziaem, co sdzi o szczeroci komplementw dziewczyny, ale nie przeszkadzao mi to czerpa satysfakcji z jej sw, gdy byy one wypowiadane tonem tak niewinnie prostolinijnym, e czowiek mniej bystry i mniej dowiadczony ni wasz uniony suga zapewne daby si omota. Jeli w podobny sposb zachowywaa si w stosunku do szlacheckich klientw, to musiaa cieszy si sporym powodzeniem. Nic bowiem nie raduje mskiego serca tak jak sodkie swka padajce z kobiecych ust: pochwaa zdolnoci, rozumu, poczucia humoru... Jeszcze nawet dwch modlitw nie jestecie w klasztorze, a ju taka si czuj przy was bezpieczna. Jakby cae to straszne zo gdzie znikno... Ten drcy gosik wietnie wpisa si w mj tok mylenia. Bo tego jeszcze mczyni lubili sucha: zapewnie, e kobieta bezpiecznie czuje si w ich ramionach, i wyzna mwicych, e wie ona, i ten wanie mczyzna potrafi obroni j przed niegodziwociami caego wiata. Ale dziewczyna moga by mi wielce pomocna, gdy miaem przekonanie, e zrobi wszystko, by ratowa wasn skr. Pytanie brzmiao tylko, czy znaa uyteczne tajemnice zdeprawowanego zgromadzenia? Kto wie, kto wie, moe potrafia wkrada si nie tylko w aski mczyzn, lecz rwnie w aski innych kobiet? Co prawda dla modej, licznej dziewczyny zyskanie sympatii starszej, mniej urodziwej kobiety bywa zazwyczaj zadaniem wrcz syzyfowym, lecz siostra Anna sprawiaa wraenie osbki, ktra nie z takim ciarem potrafi da sobie rad, jeli tylko widzi w tym dobry interes. Wic moe bya ulubienic Matyldy czy Konstancji? A moe po prostu przyoya swe ksztatne uszko do ciany, zza ktrej wyjtkowo dobrze byo sycha pewne rozmowy, i teraz podzieli si ze mn wiedz o treci owych rozmw? Zobaczymy... Siostr Magdalen i siostr Weronik zamurowano w ich wasnej celi. Znaczy w kawaeczku tej celi. Ledwo tam si mieszcz, biedactwa... Skd wiesz, e cela jest taka maa? Sama j murowaam westchna. Matylda kazaa mnie i jeszcze dwm siostrom wyrobi zapraw i ukada cegy. Cae paznokcie zdaram sobie niemal do ywego misa! A skra? ebycie zobaczyli, jak miaam skr na doniach! Jak jaka praczka! Prawdziwe nieszczcie... Oczywicie nic to strasznego przy cierpieniach, jakie spotkao moje sodkie przyjaciki. Ile nocy wypakaam z powodu ich nieszczcia. Byy ci bliskie? To dobrze, gdy s oskarone o cikie zbrodnie, o ktrych zapewne wiele wiesz jako ich... sodka przyjacika. Wszystkie tu jestemy przyjacikami odrzeka szybko. A kad istot ludzk, stworzon wszak przez Pana Boga, nazw sodk, pki nie zyskam powodw, by sdzi o niej inaczej. To bya cakiem zgrabna odpowied i spodobaa mi si. C, siostra Anna chyba marnowaa si w klasztorze. O, to tu, mistrzu, to tu. Pukna paluszkiem w drzwi po lewej stronie korytarza. Nacisnem klamk, jednak drzwi pozostay zamknite.

Prosz, mistrzu. Siostra Anna dygna i podaa mi klucz na otwartej doni. Umiechaa si wdzicznie. A skd ty masz ten klucz, moja mia? Widzielicie, jak pomagaam wsta siostrze Augustynie? Nietrudno byo wycign go z jej kieszeni. Wszystko, by wam pomc, mistrzu inkwizytorze. Dygna raz jeszcze. Co prawda rwnie dobrze moga mi pomc, mwic, kto ma klucz, ale rozumiaem, e chodzio o efekt. Poza tym spodobao mi si, i nie usiowaa si ze mn w aden sposb targowa. To te wiadczyo o jej sprycie. Przekrciem klucz w zamku i otworzyem drzwi. Pokoik wyglda jak zwyka cela klasztorna, tyle e mniejsza od innych i pusta, gdy usunito z niej meble. ciana po lewej stronie bya najwyraniej wieo (nawiasem mwic, rwnie do krzywo) wymurowana, a na poziomie twarzy pozostawiono otwr na szeroko cegy i wysoko dwch. Tu s, biedactwa. Siostra Anna zmarszczya ksztatny nosek. Czujecie, mistrzu, ten straszny fetor? Oczywicie, e czuem, gdy bijcy przez szpar odr wydawa si pochodzi z najgorszej kloaki. No nic dziwnego, skoro mona powiedzie, e obie mniszki wanie yy w kloace, z ktrej nie sprztano odchodw ani ktra nawet nie miaa moliwoci zosta przewietrzona. Kobiety zamurowano w celi tak maej, e nie mogy w niej ani pooy si z wycignitymi nogami, ani stan, nie pochylajc gowy. Tote, jak mi potem powiedziano, czas spdzay, gwnie siedzc przy cianie, przytulone jedna do drugiej, gdy od kamieni cigno zimnem oraz wilgoci. I to miaa by zapewne dodatkowa kara: spdzenie ostatnich tygodni ycia albo i miesicy w brudzie, ciasnocie, smrodzie oraz chodzie i wilgoci. Prdzej czy pniej zostayby rwnie przearte przez robactwo. Wstrzymujc oddech, zerknem przez szpar i po chwili potrzebnej na przyzwyczajenie wzroku do ciemnoci dostrzegem dwie kobiece postaci wtulone w siebie tak mocno, e mogy si zdawa jedn osob. Musiay sysze szczk zamka, jednak najwyraniej straciy ju nadziej, e ten dwik moe przynie im cokolwiek dobrego, poniewa nawet nie drgny. Siostrzyczki! zawoaem. Za chwil ka zwali cian, wic nie bjcie si i na wszelki wypadek osocie gowy, eby nie oberwa kawakiem cegy. Syszycie mnie? Jezusie Najmciwszy! usyszaem po chwili drcy gos. Powiedz, czy jest anioem Pana? Przyszede nas oswobodzi? Przyszedem was oswobodzi odparem, nie wnikajc w to, kim jestem, a kim nie. To tylko tortura szepna druga mniszka. Dadz nam nadziej, by j potem odebra. Rozpakaa si cicho. Cicho, lecz tak aonie, e serce zadraoby zapewne kademu. Rzecz jasna: kademu, kto nie by inkwizytorem, gdy my, funkcjonariusze witego Officjum, syszelimy tak wiele skarg, i najbardziej rzewne z nich nie robi ju na nas wraenia. To nie tortura, siostro! zawoaem wesoo. To prawdziwe wyzwolenie. Wasi przeladowcy zostali ukarani, a wy bdziecie mogy robi, co wam si zamarzy, jak tylko opucicie wychodek, w ktrym gnijecie. Pierwsza z zakonnic parskna miechem. Jak wida, bya osob o silnym charakterze, skoro miaa ochot na miech po kilkunastu dniach spdzonych w ciemnicy. Ale moe perspektywa rychego opuszczenia wizienia napenia j tak beztrosk radoci. Czego od nas chcesz? zaskrzeczaa druga. I tak nam nie darujecie tego, co zrobiymy. Nikt nam tego nie zapomni! A co takiego zrobiycie? Ja nic nie wiem, siostrzyczki, poza tym, e potrzebna wam pomoc. No chyba e chcecie tu zosta... Jeli tak, powiedzcie tylko sowo, a raz-dwa ka

zamurowa nawet t dziur, by was nie kopota ani piciem, ani jedzeniem, ani zbdn konwersacj. Siostra-mieszka znowu prychna radonie, po czym zaklaskaa. Kujcie! Kujcie, dobrzy ludzie! Chc std wyj! Sama wezm si za mot, jeli tylko kaecie do pracy natychmiast zgosia si siostra Anna. Wyszedem na korytarz, a zakonnica tu za mn. Bardzo wam si chwali ta gorliwo w pomocy nieszcznikom, siostrzyczko powiedziaem. Id w takim razie po jeszcze dwie siostry, zrbcie porzdek z t cian i pomcie biedaczkom obmy si i ubra. Na razie jednak nie wolno wam dawa im jedzenia, rozumiesz? Pod adnym pozorem, choby nie wiem jak bagay! I zachowajcie zote milczenie na temat tego, co dzieje si w klasztorze. Ujem j za podbrdek. Rozumiesz, dziecko? Mog zaufa, e dopilnujesz w moim imieniu, czego trzeba? Zoya usta jak do pocaunku. Kade wasze yczenie jest dla mnie rozkazem wyszeptaa omdlewajcym tonem. *** Siedziaem w celi przeoryszy przy stole zastawionym misem, chlebem oraz owocami. W kocioku parowa smakowicie pachncy rosoek ugotowany na najtustszym z kaponw i posypany wieutkimi limi pietruszki. Zakonnica zatoczya si na cian z wraenia, kiedy zobaczya specjay pitrzce si przede mn. Musiaem przyzna, e umyta i przebrana w czysty habit robia wraenie cakiem wdzicznej dziewczyny. Na mj gust miaa moe zbyt wyblak cer, nieco za ostry nos i oczy tak blisko siebie, jakby jedno chciao wskoczy w drugie, ale za to moga pochwali si adnym umiechem i ksztatn figur. Przy siostrze Annie miaaby co prawda takie same szanse jak pocigowa kobya przy szlachetnej klaczce, lecz co prostszym mskim naturom jej towarzystwo zapewne sprawiaoby wielk przyjemno. Kim jestecie, wy, panie, ktremu zawdziczamy ycie i kpiel? Jej oczy umiechay si do mnie zupenie nie po mniszemu. Mam zaszczyt by inkwizytorem odparem, odpowiadajc umiechem i z niejakim rozbawieniem zauwayem, e twarz dziewczyny teje. Nie wiem, czy w takim razie nie wolaabym wrci do naszej celi. Widziaem, e nerwowo splota palce. Dostrzega, e zauwayem ten gest, i na jej policzki wypez rumieniec. Dowcipna i cakiem odwana skwitowaem te sowa. Mie poczenie u kobiety, nawet jeli jest jedynie mniszk. Zreszt mniszka czy nie... W waszym zakonie nie bardzo po mniszemu si yo, prawda? Przypatrywaem si zakonnicy uwanie. Odpowiedziaa mi miaym wejrzeniem. Ufam, e i tak wszystko wiecie. Wszystko wie jedynie Bg w niebiesiech odparem. Jednak rzeczywicie troch syszaem o obyczajach panujcych w waszym zgromadzeniu. Czy mog... czy mog usi? Spojrzaa na mnie tym razem pokornie. Wybaczcie, ale tak osabam w tym wizieniu, e nogi ledwo mnie trzymaj dodaa bagalnym tonem. Bez sowa wskazaem zydel, a ona przycupna na nim ostronie i z samego skraju, jakby chciaa mie pewno, e w kadej chwili bdzie moga si szybko zerwa i uciec. Tym razem gwnie spogldaa w posadzk, lecz nie potrafia si powstrzyma, by co chwila nie podnosi wzroku i nie zerka na jedzenie. Zauwayem, e przygryza usta, a jej nos czasami drga jak u wszcego krliczka. Signem po chrupic, rumian nk kurczaka z piknie wypieczon skrk i odgryzem spory ks. Teraz siostra Magdalena nie moga oderwa wzroku od moich ust.

Jeszcze troch, a zacznie si lini jak pies, pomylaem z rozbawieniem. Wszystkim siostrom zapowiedziaem, e jedynie szczera spowied ze wszystkich grzechw, zarwno wasnych, jak i cudzych, moe uratowa je od stosu. I tobie rwnie to powtarzam. Twoim obowizkiem jest opowiedzie mi o przewinach tego zgromadzenia. Powinna bowiem wiedzie, e zbrodni zaakcentowaem ostatnie sowo poprzez machnicie w powietrzu ogryzion ju kostk przeciwko naszej witej wierze jest nie tylko grzeszne postpowanie, lecz zatajenie grzesznego postpowania innych ludzi. Wiem o tym, mistrzu odpara niewyranie, a ja pomylaem, e zapewne lina zbierajca si w ustach przeszkadzaa jej w dokadnym artykuowaniu sw. Zacznijmy wic tak, jak wypada zacz, od samego pocztku. Zakrciem w palcach koci. Co wy w klasztorach, gdzie nie trzyma si psw, robicie z resztkami jedzenia? zmieniem na chwil temat. Mamy winie. Jej oczy wodziy za t nieszczsn ogryzion kostk, jakby byy przyklejone do niej niewidzialn nici. winie, no jasne! Odoyem kostk na talerz i signem po kromk chleba, na ktr naoyem gruby plaster piknie wypieczonego pasztetu z brzowiutk, chrupic skrk. Przyjrzaem mu si uwanie. Pasztet mielony z grzybkami oraz zielonym pieprzem powiedziaem tonem tak penym zachwytu, jakbym odkry wanie skrzyni wypenion zotem. Czy ty wiesz, moje dziecko, jak dugo musiaem cierpie, obywajc si bez pasztetu z grzybkami? Nie mwic ju o zielonym pieprzu... Wziem spory ks i przez chwil zapatrzyem si w sufit, jakbym przeywa wanie ask ogldania zstpienia ktrego ze witych paskich. Nawet troch za duo grzybkw oznajmiem po chwili, po czym obrciem wzrok na zakonnic. Nie czstuj ci, moje dziecko, bo siostra Anna powiedziaa, e tak objada si do syta w czasie kpieli, e a musiaa zwraca jedzenie rzuciem rzeczowym tonem. A po dugim pocie bardzo niezdrowo jest pofolgowa apetytowi. Mona od tego dosta nawet skrtu kiszek... Kiedy mwiem, przygldaa mi si takim wzrokiem, jakby zamiast waszego unionego sugi widziaa Chimer czy innego potwora zdolnego przerazi samym wygldem. To kamstwo! wrzasna. Co za poda suka! Nic nie jadam, przysigam wam! Opada z krzesa na kolana, zoya donie na piersiach i rozpakaa si rzewnie. Jestem taka godna, tak strasznie godna... Zaraz umr, jeli mnie nie poratujecie... No, no, dziewczyna najwyraniej nie wiedziaa, co to prawdziwy gd. Rozumiaem jednak, e kilkanacie dni w ciemnicy jedynie o spleniaym czy suchym chlebie oraz o wodzie mogo stanowi pewien dyskomfort. Znalimy jednak ludzi, ktrzy z wasnej woli wybierali podobn diet (uwaajc, nie wiadomo z jakiego powodu, e czowiek, ktry re traw niczym krowa jest w oczach Pana lepszy od tego, ktry zajada si chlebusiem, miskiem oraz serkami) i potrafili nie uskara si przez cae lata. Tak wic siostrzyczce daleko byo do mierci z godu, chocia zapewne przyjemny zapach jedzenia mg spowodowa, e co, co jedynie byo micym blem, stao si cierpieniem trudnym do wytrzymania. Siostro Magdaleno natychmiast znalazem si przy dziewczynie i ujem j pod okie ale prosz je. Przecie wyranie nakazaem, eby obie siostry dobrze nakarmiono. Tylko niech siostra uwaa, bo to, co mwiem o skrcie kiszek, to szczera prawda... No, prosz, nieche sobie siostra wygodnie sidzie... Pomogem jej si usadowi na krzele i podaem na talerzyku kawaek pasztetu oraz

chleb. Rzucia si na jedzenie niczym wygodniae zwierz. No i dostanie mi tu zaraz skrtu kiszek! pomylaem ze zoci. Mj Boe, czy kobiece umysy naprawd nie dostrzegaj zwizku pomidzy ostrzeeniem ogie parzy a tym, e nie powinno si dotyka rozpalonego pieca? Wyrwaem mniszce talerz z rk i zmusiem, by wyplua szybko przeuwane i przeykane jedzenie. Chcesz skona w mkach czy co?! wrzasnem. Zacza zawodzi i gwatownie rzucia si w stron stou, wic chwyciem j za wosy i potrzsnem silnie. Miaem nadziej, e bl otrzewi siostrzyczk. A jeli nie otrzewi, moe chocia oszoomi. I to dobre, i tamto dobre. Aby tylko zacza myle o czym innym ni jedzenie. Zreszt, kiedy powie mi wszystko, co wie, to niech sobie napycha brzuch ile wlezie, bo wtedy jej ycie nie bdzie miao dla mnie adnej wartoci i bdzie moga z nim postpowa wedle wasnego yczenia. Rozpakaa si, tym razem spokojnym, aosnym paczem, pozbawionym poprzedniego gniewu. Nachylia si i pocaowaa mnie w do, obficie zraszajc zami moj skr. C, byo to niewtpliwie uprzejme. Dzikuj wam, dzikuj. Ju nie bd... Patrzya mi prosto w oczy wzrokiem rozalonego szczeniaczka. No dobrze, siadaj rozkazaem sucho i odszedem za st, na swoje krzeso. I zacznijmy wreszcie rozmawia, moje dziecko. Opowiedz mi o swoich grzechach, Magdaleno. Nie chciaam tak y jkna. Moecie wierzy lub nie, lecz pragnam spokoju domu boego. Modlitwy i samotnoci. Kiedy jednak dowiedziaam si, jakie tu panuj zwyczaje... miaa krtkie paznokcie, lecz wbia je sobie tak silnie w do, e zobaczyem, jak skra nabiega czerwieni nie mogam odmwi. Nie moga? Powiedzcie, e stchrzyam. Przymkna powieki. Zabawiaam goci ksieni, tak jak tego sobie yczyli. A kiedy mi to robili, staraam si nie myle, tylko umiechaam si. I jczaam, jak mi dobrze, bo wtedy szybciej koczyli... C za wzruszajca historia. Przerwaem. Jak to si dzieje na tym wiecie, e kada kurwa albo miaa trudne dziecistwo, albo li ludzie zmusili j do nierzdu. A prawie adna nie przyzna, e chodzi o to, by lepiej y. Pewnie, e wolaam adne szaty i dobre jedzenie zamiast ciemnicy w nocy i szorowania kamiennych posadzek przez cay dzie zgodzia si ze mn bez trudu. Zwacie jednak, mistrzu, e czasami nie chodzi tylko, by lepiej y, lecz po prostu by... przey. Bo widziaam, co robili z takimi, ktre za dugo si opieray. To te bya nauczka dla nas wszystkich dodaa. Szorowanie posadzek jest tortur, ktr jako idzie wytrzyma. Byle suebna z kadej karczmy moe wam o tym opowiedzie. Zagryza usta. Na pocztku ciemnica, najgorsze prace, ze jedzenie, ale chocia ich nie bili. Bya jedna taka dziewuszka. Umiechna si do wspomnie. liczna jak anioek. Miaa moe ze czternacie lat... Kto by pomyla, e tak elazna wola mieszka w tak sabym ciele... To znaczy? Cieszyaby si powodzeniem, bo miaa niewinn, jasn buzi, zote loki i oczy przejrzyste niczym grskie jezioro, a przy tym wszystkim wicej ni wyranie objawiao si, i jest w peni dojrza kobiet... Mniszka zawiesia na mnie spojrzenie, by przekona si, czy rozumiem, o czym mwi. Poniewa rozumiaem, skinem gow. C z tego, skoro Inga, tak miaa na imi, prawdziwie chciaa powici si wzniosym

zadaniom. I kiedy dowiedziaa si, co jej szykuj, wybuchna gniewem, ktry by tak straszny, e przysigam wam, nikt by nie posdzi o niego takiej dzierlatki. Magdalena odetchna gboko. Mwi, e najszlachetniejsze z drzew mog si zama, lecz nigdy si nie ugn. Ta dziewczyna musiaa by wic szlachetnym drzewem. Nie ugia si, kiedy dzie musiaa spdza przy najgorszych pracach, a noc w zimnej ciemnicy. Potem j godzono i bito, pniej wreszcie Konstancja zdecydowaa si odda j mczyznom, ktrym nie zaleao, by kobieta bya zadowolona z ich towarzystwa. Mniszka szybkim gestem przetara oczy wierzchem doni. Ale Inga podobno tylko leaa i modlia si, kiedy jej to robili, nie stawiajc nawet oporu, ktry dla prymitywnych mskich natur bywa afrodyzjakiem. Wic wreszcie oddano j kapelanowi... Tym razem Magdalena ju pakaa otwarcie, a grube zy ciekay po jej bladych policzkach. I co si stao? Zawiczy j na mier drugiej nocy. Ten ksidz w ogle lubi bi, ale zwykle koczyo si na kilkunastu razach batem, wiecie, nic, czego nie mona by wytrzyma... Jednak Ing zatuk na mier. A potem chyba mu si to spodobao, bo zrobi to samo z dwiema nowicjuszkami. Byy gupie i niezbyt urodziwe, wic Konstancja chtnie mu je oddaa do zabawy. Skd wiesz, e tak byo? Niosam j do grobu. Obniya gos do szeptu, chocia przecie nie musiaa si ju ba, e zdradza tajemnic: Cae ciao zawinito w ptno, ale odwinam materi, kiedy Augustyna na chwil odesza... I? Inga bya tak zbita... tak strasznie zbita. Nikt nie powinien czego podobnego zrobi drugiemu czowiekowi. Biedactwo... Skd wiesz, e to kapelan? Klasztor ma grube ciany, ale czasami wiele przez nie sycha. Wic tej nocy syszaymy ksidza, jak klnie i krzyczy. I syszaymy te Ing. Na koniec pakaa jak dziecko... jak torturowane dziecko. Siostra Magdalena rozszlochaa si ju na dobre. Pooyem kawaek pasztetu na kromeczce chleba i podaem jej. Jedz ostronie przykazaem. Wiesz, skd ta dziewczyna, ta Inga, pochodzia? Kim jest jej ojciec? Figler powiedziaa z penymi ustami, po czym przekna. Wigler poprawia si. Wilhelm Wigler. Gdzie niedaleko ma majtek. Zamek nawet. Inga mwia, e byo ich kilka sistr. Cztery, pi, jako tak... A wic szlachcianka westchnem. Pody los dla dobrze urodzonej dziewczyny. Pody los dla kadej dziewczyny poprawia mnie niespodziewanie ostrym tonem. Skinem gow. To prawda. Pody los dla kadej dziewczyny powtrzyem za ni. Teraz jednak pomwmy o czym innym ni niewiecie dole lub niedole. Ty i ta druga mniszka zostaycie oskarone o zamordowanie przeoryszy Konstancji. Znaleziono was rano przy jej okrutnie obrzdzonych zwokach, jednak nie przyznaycie si do winy. Opowiedz mi o tym. Pamitam jedynie, e zasnam we wasnej celi. A potem obudziam si w ogrodzie. Zadraa. Caa we krwi... Obok Weroniki i... przeoryszy. Zwok. Zwok przeoryszy. Co takiego! A mnie interesuje wanie to, co stao si pomidzy tymi dwoma wydarzeniami. Jak wyprowadziycie Konstancj do ogrodu? Gdzie s narzdzia, ktrymi j torturowaycie? Jak zmusiycie j, by milczaa? I dlaczego w ogle j zabiycie? Nienawidzia przeoryszy, to oczywiste. Ale moe pokcia si z ni o udzia? Za mao ci

dawaa za kupczenie tykiem? Celowo chciaem Magdalen wyprowadzi z rwnowagi, lecz rwnie dobrze mgbym kopa gaz. Nie zamordowaam matki Konstancji. To nie ja, inkwizytorze, przysigam wam na zejcie Pana! To nie ja! Uniosa gow. W jej oczach nie byo ez. Zrobiabym to z radoci, ale za bardzo si baam. Nawet mylaam, eby j otru... Ale tak jawnie? Podpisa na siebie wyrok na oczach wszystkich? Ludzie czasami popeniaj gupstwa. Gdyby przestpcy zawsze postpowali racjonalnie, my, inkwizytorzy, mielibymy mniej do roboty. O dziwo, umiechna si. Niemiao, samymi kcikami ust, ale jednak. Ja si boj krwi, mistrzu inkwizytorze. Kady w klasztorze wam powie, e zemdlaam nawet, jak widziaam, kiedy odcina si gow kurze. A o co mnie oskaracie? e rwaam przeoryszy piersi kleszczami! Ja bym omdlaa przy pierwszej kropli krwi! Przysigam wam! Ludzie obkani lub pod wpywem szczeglnie silnych emocji s zdolni do niezwykych rzeczy, do takich, na ktre nigdy nie wayliby si, bdc w zwykym stanie umysu. Syszaem rne na pozr niewiarygodne historie dotyczce podobnych zjawisk, wic nie sdziem, by zapewnienia zakonnicy (rwnie jeli zostan potwierdzone) mogy stanowi dowd jej niewinnoci. Niemniej uwaaem, i jest to interesujca informacja. Zreszt od pocztku byem pewien, e sprawy nie przedstawiaj si tak, i dwie zakonnice zamordoway przeoon w ataku szau. Tu byo co wicej, a komu bardzo zaleao, by w ca spraw wplta funkcjonariuszy witego Officjum. A co z twoj towarzyszk? Jak ta ponuraczka ma na imi, hm? Siostra Weronika odpara. I nie zawsze bya taka ponura, wierzcie mi. Rwnie zabawiaa goci w taki sam sposb, jak ty to robia? Niech sama wam odpowie... Uderzyem Magdalen w twarz tak mocno, e upada na posadzk. Zadaem cios otwart doni (bo c to by byy za obyczaje, abym kobiet bi pici niczym jaki wozak lub tragarz! Przecie nawet przemoc mona stosowa z grzecznoci wynikajc z dobrego wychowania), ale po pierwsze, nie nale do ludzi sabych, a po drugie, tak jak wspominaem, zakonnica siedziaa na samym skraju krzesa. Ciebie pytam, ladacznico rzekem zimno. Odpowiadaj grzecznie na pytania, bo inaczej zamieni rk na kleszcze i duta. Podobno mdlejesz na widok krwi? Zarczam ci, e szybko si przyzwyczaisz... urwaem, by da mniszce czas na przemylenie moich sw. Milczaa dug chwil i tylko ciko dyszaa. Mog wsta, mistrzu inkwizytorze? spytaa wreszcie, cay czas skulona na pododze. Oczywicie, moja mia. I usid sobie wygodnie powiedziaem tym razem przyjacielskim tonem. Przecie nie ma najmniejszego celu, bymy mieli wzajem obraa si lub, nie daj Boe, podnosi rk jedno na drugie. Sdz, e o wiele lepiej jest grzecznie pogawdzi, czy nie? I oczywicie przeksi co nieco... Umiechnem si i signem po chleb oraz szynk. Porwaa je z mojej doni szybko, niczym pochliwy ptak, po czym usiada i przesuna si z zydlem na tyle daleko, by plecami mc oprze si o cian. Nie wydao mi si to postpowanie szczeglnie rozsdne, gdy kiedy zmusi mnie, bym j znowu uderzy, to impet tego uderzenia popchnie gow prosto na cegy. A taki wypadek moe zabole... Wrmy do mojego pytania o siostr Weronik rzekem. Czy rwnie usugiwaa gociom, jak ty? Tak, mistrzu, cho z tego, co wiem, brano j mniej chtnie ni mnie.

Przez moment zastanawiaem si, czy mniszka ten fakt uwaa za powd do chluby. Ale to akurat nie miao adnego znaczenia. Rozmawiaycie o tym? Lubia mskie towarzystwo? Czy wrcz przeciwnie: obwiniaa przeorysz o swj ndzny los? Pogodzia si z nim odpara Magdalena po chwili. Ani nie narzekaa, ani nie podobao jej si, co robi. Zamylia si na chwil, a ja nie wyrywaem mniszki z tej zadumy. Chocia wiecie co, mistrzu inkwizytorze? Weronika zawsze lubia, gdy mczyni zostawiali prezenty. Nawet nic kosztownego, ale aby co dali... Czyli chcesz mi wmwi, e dwie pogodzone z losem nierzdnice zamordoway w okrutny sposb swoj strczycielk. Dziwne, prawda? Niczego wam nie chc wmwi, mistrzu inkwizytorze powiedziaa drcym gosem. Taka jest prawda. Najprawdziwsza prawda. Podniosa na mnie oczy. Mylicie, e nas tu nie bito? Cae plecy mam w ledwo podgojonych ranach. Po mierci Konstancji Matylda kazaa nas tak tuc, e mylaam, e zatucze. Ramiona jej zadygotay. Ale nic nie powiedziaymy, bo nic nie mogymy powiedzie... Poka. C-co takiego? Zdejmij habit i poka plecy. Wstaa, odwrcia si i obnaya. Miaa szczupe ydki, zgrabnie wytoczone uda i jdrne, pene poladki. Z rozbawieniem wyobraziem sobie, e w pewnych sytuacjach mogyby wyglda niczym dynia krcona na kijku... Ale nad poladkami ciao zakonnicy nie wygldao ju tak adnie, gdy cae plecy miaa w strupach, bliznach i ranach. Naprawd chostano j i w dodatku chostano mocno oraz dugo. Nie wyglda to dobrze mruknem. Moesz ju si ubra. Sami zobaczylicie. Usiada i wpatrzya si w posadzk. Bito nas i bito. Ale rozoya donie skoro nic nie wiem, czy baty co pomog na t niewiedz? Baty da si przetrzyma, moje dziecko rzekem agodnie. Tego, czym ja ci mog uraczy, wytrzyma si nie da. Nie syszaa, e na inkwizytorskim stole nawet kamienie zaczynaj piewa? I, jak niektrzy powiadaj, piewaj pikniej od sowikw? Ukrya twarz w doniach.

Moecie mnie zamczy, lecz nic wam nie powiem, bo nic nie wiem! Nie wiem, nie wiem, nie wiem! Po raz setny i tysiczny powtrz wam, e nie wiem, chobycie mnie zakatowali, jak to bydl zakatowao Ing. Jedynie... jedynie bdziecie mie moje ycie na sumieniu i tyle wam z tego przyjdzie! Moga mwi prawd i gdybym mia si z kim zakada, obstawiabym, e rzeczywicie prawd mwia. Jednak inkwizytorska intuicja, cho jest wan rzecz, nie moe stanowi jedynej przesanki podejmowania istotnych decyzji dotyczcych ledztwa.

Mam obszerne sumienie i twoje ycie atwo si w nim zmieci zaartowaem, a ona najwyraniej poznaa, e artuj, gdy spojrzaa na mnie z mieszanin wdzicznoci i oddania. Niektrzy moi towarzysze uwaaj, e wyrniam si nadmiern ufnoci w stosunku do ludzi cignem ju powanie chcc widzie w nich wicej dobra ni za. I tak wanie staram si postrzega w tobie nie istot z, lecz zagubion i nieszczliw. Urwaem, by da Magdalenie moment na oswojenie si z t myl. Nie zmu mnie, bym zmieni zdanie dodaem ju surowszym tonem. Gdy wyobraasz sobie zapewne, e skruszaych nieszcznikw traktujemy zupenie inaczej ni aroganckich, kamliwych grzesznikw. I wierz mi, e nie chciaaby zosta potraktowana jak ci drudzy. Zrobi wszystko, co zechcecie! Wszystko! krzykna, skadajc donie niczym do modlitwy. Ale powiedzcie, czy mam si przyzna do winy wbrew mej pamici i memu sumieniu? Masz mwi prawd odparem. Pamitaj: mw prawd. Nie na darmo powtrzyem to zdanie tak dobitnym tonem, gdy chciaem, by wryo si mniszce w pami. Bowiem szkopu tkwi w tym, i nie raz i nie dwa przesuchiwani opowiadali nie o tym, co zaszo, lecz wymylali historie, ktre wydawao im si, e inkwizytor pragnie usysze. I trzeba przyzna, e takie postpowanie bardzo, ale to bardzo utrudniao nam odsonicie cieki prowadzcej do prawdy. Do mierci przeoryszy wrcimy pniej. Zauwayem, e odetchna z wyran ulg, kiedy usyszaa te sowa. Mwia, e niosa zwoki Ingi. Gdzie j pochowano? Mamy tu cmentarz, zaraz za ogrodem. Tam nawet le mniszki, co umary i dwiecie lat temu. Inga ma swj grb i nawet adny nagrobek. Przeorysza kazaa, eby wszystko wygldao tak, jakby ta maa umara otoczona mioci. Nawet to bydl przemawiao nad jej mogi... Wyobraacie sobie, mistrzu inkwizytorze? Wyobraacie sobie? Sam zakatowa t dziewuszk, wasnymi rkami, a potem wylewa zy nad zym losem, ktry cina tak pikne, mode kwiatuszki. Magdalena a zatrzsa si ze zoci na to wspomnienie. A dzieci? Kto zabija dzieci? Co robiycie z ich szcztkami? Jezus Maria! Nie zabiam adnych dzieci! A kto? Ja nic nie wiem o... Chwyciem dziewczyn za konierz habitu i skrciem do tak, by palce nacisny na grdyk. Chyba czas pokaza ci narzdzia, moje dziecko. Puciem j kaszlc i z trudem apic dech. Zaklaskaem, a wtedy do rodka wszed czekajcy za drzwiami Kuno. Zabierz j i przygotuj do przesuchania. Siostra Magdalena rzucia si na klczkach w moj stron. Chwycia mnie za stopy. Nie zostawiajcie mnie! Nie oddawajcie! Powiem wszystko. Ale nikogo nie zabiam... Zosta w pokoju, Kuno rozkazaem bo nie wiem, czy zaraz nie bdziesz potrzebny. A ty mw, kobieto. Zlitujcie si nade mn! Czuem, e obejmuje moje ydki tak mocno, jakby jej ramiona zamieniy si w kajdany. Co robiono z dziemi wyprutymi z on matek?! Jak postpowano z niemowltami? Ja nie wiem, przysigam na Boga Ojca Wszechmogcego! Ale ona wie. Weronika wie! Jest pi lat duej w klasztorze ni ja. Nic nie wiem o dzieciach, nic nie wiem! Ona wie! Wyrwaem nogi z obj kobiety, a wtedy ona zwina si w kbek na pododze i zaniosa rozpaczliwym kaniem. Spojrzaem na Kuna i mrugnem do niego. Umiechn si szeroko.

Usiadem i siedzc, szturchnem zakonnic czubkiem buta w wypity tyek. Wstawaj, gamratko, ale ju! warknem. Podniosa si z podogi z twarz cignit strachem, zapuchnitymi oczami i czerwonym nosem. C, teraz ju nie wygldaa ani interesujco, ani pontnie, lecz inkwizytorzy s wicej ni przyzwyczajeni do tego, e ludzka uroda jest odwrotnie proporcjonalna do czasu prowadzenia przesuchania. Gdzie si pchasz na zydel!? wrzasnem. Klkaj tam pod cian, nierzdnico! Twarz do muru. I mdl si na gos. Jeeli przerwiesz mi, kiedy bd rozmawia z Weronik, jeeli wtrcisz cho sowo poza pacierzem, to ka ci obrzdzi tak, jak ty obrzdzia przeorysz. Rozumiesz? Posusznie uklkna z pochylon gow i domi zoonymi na piersiach. Widziaem, e wte ramiona dr tak, jakby wysza wanie z lodowatej kpieli. Na razie mogem zostawi mniszk i zaj si jej przyjacik z wiziennej celi. Kuno wprowadzi Weronik do pokoju, a kiedy tylko wesza, uderzy j pici w nerki. To paskudny cios. Moe nie tyle bolesny, ile przeraajcy. Dobrze zadany osabia oraz pozbawia tchu, a ofierze wydaje si, e za chwil na zawsze straci zdolno oddychania. Nie poleciem co prawda najemnikowi tak si zachowa, lecz uznaem, e tym razem jego wkad w ledztwo mona uzna za cakiem dopuszczalny. Zakonnica, krztuszc si, upada na kolana. Zostaw! warknem, jednoczenie mrugajc porozumiewawczo do Kuna. Kto ci kaza bi t nieszczsn kobiet? Wyno si za drzwi, ale ju! Poczekaem cierpliwie, a klczca mniszka wyparska si do woli, i kiedy odzyskaa ju oddech, zwrciem si do niej ostrym tonem: Siostra Magdalena wyznaa mi wszystko. Opowiedziaa o twoich paskudnych grzechach i o zbrodniach, za ktre bdziesz si smay w piekielnym ogniu. Weronika popatrzya najpierw na mnie z wyrazem twarzy zaszczutego zwierzcia, potem zerkna w stron Magdaleny, ktra obrcona do nas plecami ani na chwil nie przerywaa modlitwy, pniej wreszcie rozpakaa si rzewnie. Ona te jest winna! krzykna. Zrobia to samo co ja! A przysigaymy, e nikomu nie powiemy! Oho, a wic mj prosty, by nie rzec prostacki, sposb poskutkowa. Nie ma to jak zagmera kijem w mrowisku... Tylko szczera spowied moe ci uratowa powiedziaem gronie i stanem nad ni, a ona pochylia si tak mocno, e jej twarz opara si na moich cholewach. Otwrz swoje skoatane serce, moje dziecko dodaem ju agodnie, wydobywajc z gosu przekonujc sodycz. Przecie jestem tu tylko, by ci pomc. Nie masz i nie bdziesz miaa w tym klasztorze wikszego przyjaciela ni ja ani zagorzalszego stronnika ode mnie. Podniosa na mnie oczy wypenione zami. Bagam was, nie karzcie mnie za to. Ja nie chciaam... Moje dziecko, Bg widzi, ocenia i karze wedle swego uznania. Kime ja jestem, bym mg uzurpowa sobie prawo wydawania sdu Boego? To On ukarze ci lub nagrodzi wedle swej woli. Kazaa mi spdzi pd! Konstancja kazaa, wcieka suka jedna! Ona te to zrobia! krzykna oskarycielsko i wycelowaa palcem w plecy Magdaleny. Ktra z mniszek przeprowadzaa ten... szukaem przez chwil sowa zabieg? Nie mniszka, mistrzu, nie mniszka. Siostra Matylda sprowadzia do nas bab, co kiedy mieszkaa za wsi, a potem przeniosa si do klasztoru. To jaka tam krewna Augustyny. I ona wanie znaa rne sposoby. A to kazaa pi takie paskudne zioa, sama je gotowaa, nie wiem,

co w nich byo, przysigam, a to moczy si w gorcej balii, a to skaka na pitach. Rne rzeczy kazaa... A jak byo trzeba, to sama potrafia co tak zrobi, eby si tego pozby. Nie wiem co, przysigam wam, wiem, e jedna dziewczyna od tego umara, a druga strasznie chorowaa i cigle krwawia, i ju j cigle bolao, kiedy bya z mczyzn, i nawet bez tego te... Dobrze, dobrze przerwaem Weronice ten bezadny potok wymowy. Gdzie jest teraz ta baba? Przysigam, e nie wiem odpara zaskoczona. A nie ma jej w klasztorze? Wyjrzaem na zewntrz. Kuno, wypytaj zakonnice o bab, ktr przyprowadzia do klasztoru mniszka Augustyna. I jak t bab znajdziesz, przyprowad do mnie. Zrozumiae? Jakeby nie, mistrzu inkwizytorze! Jakeby nie! Wypytamy ju o wszystko t twoj Augustyn zapowiedziaem, kiedy wrciem do pokoju. Powiedz mi, co si dziao, gdy ktra mniszka urodzia dziecko? Kto je zabija? Gdzie je chowano? Mistrzu, adna nie urodzia, nie za czasu, kiedy ja pamitam. Tu zawsze babka tak pomagaa, eby tego kopotu nie byo. Nikt nie musia ani zabija, ani grzeba, uwierzcie. Kamie! wrzasna spod ciany Magdalena. Ona kamie! Groziem siostrzyczce co prawda wczeniej, i kade wtrcenie si w nasz rozmow uznam za powd do zastosowania kary, lecz tym razem zdecydowaem uzna, i nieposuszestwo przysuyo si konwersacji z Weronik. Chod, moje dziecko. Do ju tego klepania pacierza powiedziaem agodnie. Usid sobie na krzeseku i przek co. Powiedz, czemu zarzucasz kamstwo siostrze Weronice? Magdalena szybko skorzystaa z zaproszenia i natychmiast chwycia w rk ociekajcy sosem kawaek misa. Wpakowaa go sobie do ust tak szybko, jakby baa si, e kto jej zaraz zabierze jedzenie. Mwaamkdywnycy powiedziaa niewyranie. Poczekaj, moja droga, przeknij spokojnie i potem dopiero opowiedz mi o wszystkim. Mwia mi kiedy w nocy. zacza znw zakonnica, kiedy ju uporaa si z kawakiem misa. Mwia, e nie moe sobie wybaczy, e nie moe zapomnie... Skierowaa spojrzenie na Weronik. Mwia tak, przyznaj si! e nie moesz zapomnie, jak to dziecitko pakao! wykrzyczaa. Siostro Weroniko, czy opowiesz mi o wszystkim sama, czy te mam ci pokaza inkwizytorskie narzdzia? zapytaem spokojnie. Wiedz, moje dziecko, e prdzej czy pniej zdradzisz mi ca histori. Pytanie brzmi tylko, czy uczynisz to teraz i tutaj, siedzc wygodnie na krzele, przy zastawionym jedzeniem stole... A wanie co do stou, moe skosztujesz czego, moja droga? Czy te wyznasz wszystko rozpita na kole tortur, z powyamywanymi stawami, spalon skr i zgniecionymi na miazg palcami, z ktrych sczy si bd krew oraz szpik. Powiedz, moje dziecko, jak wolisz, by wygldaa twoja spowied? Pamitaj, e wybr naley do ciebie. Jeli przymusisz mnie, bym uczyni ci krzywd oraz sprawi nieznony bl, bd musia, musia ci usucha. Nie, bagam was! Ja nie wytrzymam tortur! Wszystko wam powiem, co chcecie, wszystko... Zapatrzya si we mnie jednoczenie z przeraeniem i nadziej. Nie masz mwi tego, co wydaje ci si, e chciabym usysze sprostowaem agodnie. Masz mwi prawd, moja droga. Nieskalan, czyst prawd, gdy jedynie ona ci wyswobodzi. Powiem wam prawd! Szczer, najwitsz prawd. Hukna si obiema domi w piersi. Jak na witej spowiedzi. Niczego nie ukryj, przysigam wam.

Wierz ci, moje dziecko. Wierz, e nie zawiedziesz zaufania, jakim ci obdarzam. Wierz, e nie zmusisz mnie, bym kaza rwa twe ciao kleszczami, a twoj bia, delikatn skr rozkaza pali rozgrzanymi do czerwonoci blachami. Nie zmusisz mnie do tego, prawda? zapytaem z nadziej w gosie i patrzc na zakonnic smutnym wzrokiem, tak jakbym nie do koca dowierza, i okae si osob godn zaufania oraz aski. Nie, nie, nie! Opowiadaj wic, o jakim dziecku mwia siostra Magdalena? Weronika zagryza wargi. To byo przed jej przyjciem do naszego klasztoru. W lecie. Przymkna powieki. Bya z nami wtedy taka nowicjuszka, adna dziewczyna. Szybko pogodzia si z obowizkami i nawet chyba bawiy j... moe podobay si jej... chyba tak, chyba podobay... Nikt nie wiedzia, e jest w ciy, dopki si nie wydao. Cay czas bya taka, taka chuda. Jak trzcinka. Weronika umiechna si do wspomnie, ale kiedy otworzya oczy i spojrzaa na mnie, jej umiech zgas. Lubiam j powiedziaa gucho. Ale nic nie mogam poradzi. Nie mogam jej w aden sposb pomc. Wierzycie mi? W aden sposb! Wierz ci przemwiem agodnie. W kocu tak samo jak ona bya zaledwie ofiar niegodziwych ludzi. C moga zrobi, skoro zo mogo w kadej chwili spotka i ciebie? Wanie tak! krzykna. Wanie tak! Przez chwil oddychaa spazmatycznie, wreszcie uspokoia si. Pomagaam przy porodzie powiedziaa ju wyciszona. Strasznie si mczya, biedaczka, ale urodzia dziewczynk. Zdrow dziewczynk. Mylaam, mylaam, e wiecie, podrzucimy to malestwo komu pod drzwi. Niech tam si jacy ludzie nim zajm. Ale Augustyna... Twarz mniszki staa. Augustyna kazaa mi wzi dziecko i i za ni. Tak patrzya, tak patrzya, takim wzrokiem, e ju chyba wiedziaam, e bdzie chciaa zrobi krzywd temu dzieciaczkowi... Zamilka na chwil, a i ja si nie odzywaem, czekajc, a zakonnica zbierze si na odwag, by mwi dalej. Siostra Magdalena przygldaa si swej towarzyszce z wypiekami na twarzy i szeroko otwartymi oczami. Poszymy na dziedziniec. Byo zimno, jak na letni noc. I wiatr wia, i pada deszcz. Pamitam, e otuliam t malutk, eby nie marza, a ona tak, biedna, pakaa. Teraz rwnie po twarzy mniszki spyway zy. Augustyna zobaczya, e okrywam dziecko, i tylko si zamiaa. Pamitam do dzi ten miech. Weronika zadraa. To by taki zoliwy, zy miech. I powiedziaa, powiedziaa co takiego, e po co to robisz, gupia, ten bkart i tak ju dugo nie poyje. Wtedy, wtedy... umilka i widziaem, e dugo stara si przekn lin. Ju byam pewna, e ona chce zabi to dziecko, e nie odniesiemy jej nigdzie, ale pewnie rzucimy w przepa czy zakopiemy... A ta malutka, moecie nie wierzy, ale patrzya na mnie. Takimi niebieskimi oczkami jak paciorki... Widzielicie kiedy takie malutkie dziecko, takie zaraz po narodzeniu? Skinem w milczeniu gow, gdy przypomniaa mi si sytuacja, kiedy miaem okazj pomaga w odbieraniu porodu u jednej dziewczyny. Bo w pewnej chwili przestaa paka i tak rozumnie patrzya, tak ufnie. Prosto w moj twarz. I chwycia mnie usteczkami za may palec. Zakonnica podniosa drc do. O tu, widzicie? Pewnie mylaa, e to sutek. Pewnie bya godna, biedne malestwo... Mniszka ukrya twarz w doniach, a ja nie poganiaem jej. I tak wiedziaem, e teraz wyzna ju wszystko. Augustyna poprowadzia mnie do chlewa powiedziaa zduszonym gosem, cay czas

trzymajc donie przy twarzy. Ja na pocztku, przysigam wam!, nie wiedziaam po co. Mylaam, e ot tak, przy okazji chce zobaczy, co tam si dzieje ze winiami... Jezus Maria! jkna siostra Magdalena, gdy podobnie jak ja domylia si ju dalszego cigu oraz zakoczenia tej historii. A ona spojrzaa za ogrodzenie, potem na mnie i powiedziaa: Na co czekasz, gupia? Rzucaj tego bkarta. Jaki bdzie poytek, przynajmniej winiaki sobie podjedz.... Do dzi pamitam kade sowo. Tak wanie powiedziaa. Dokadnie kade sowo. I ty rzucia, suko?! Nie spodziewaem si po zapakanej siostrze Magdalenie takiej reakcji i tak ostrych sw. Mniszka zerwaa si z krzesa, a w doni trzymaa n porwany ze stou. Co prawda by to n niezbyt ostry, ale i tak wolaem, eby nie prbowaa poci mi przesuchiwanej. Ciiiiiii... Wziem siostr Magdalen w objcia i usadziem na krzele. Ciiiicho, moja mia, daj mwi tej biednej istocie. Nie przeszkadzaj jej w pyncej z serca spowiedzi. Nie rzuciam! niemal krzykna Weronika. Nie mogam! Przysigam wam: nie rzuciam tego dzieciaczka. Te winie, nie wiem, one chyba co czuy. Toczyy si przy ogrodzeniu i tak kwiczay z takim... takim podaniem. I podnosiy te swoje obrzydliwe ryje... Mniszka osuna si na posadzk, ale Bogu dzikowa, nie zemdlaa, gdy chciaem spokojnie do koca wysucha jej wyznania. A ta malutka... powiedziaa Weronika z twarz przy ziemi. Ta malutka cay czas patrzya na mnie. I zapaa mnie rczk za paznokie. Wiecie, jaka to bya maleka rczka? Taka malusieka, e ledwo co moga doni obj mj palec. Znowu zamilka na duszy czas. Augustyna chwycia mnie za wosy i powiedziaa: Rzucaj j, dziwko, bo jeszcze dzisiaj ka wrzuci ciebie do tego chlewa. Spojrzaam na ni. Prosto w twarz. Ta twarz wygldaa jak straszna maska i jeszcze miaa takie, takie byszczce oczy. Ja wiedziaam, przysigam wam, wiedziaam, e ona mwi prawd. e zabije mnie. A dziecko i tak by zgino, prawda? Powiedzcie sami, przecie co bym zrobia czy nie zrobia, dziewczynka i tak by zgina, prawda? Nie darowaliby jej, prawda? Mam racj? Powiedzcie, prosz was, e mam racj... Masz racj odparem. Co stao si dalej? Pooyam do na jej buzi. cisnam nosek i usta. Przytrzymaam chwil, a w tym czasie mwiam: Oczywicie, siostro Augustyno, jak siostra sobie yczy, zaraz zrobi wszystko, co tylko siostra zechce. Udusia to niemowl? Magdalena przygldaa si swej towarzyszce z wyranym obrzydzeniem. A co miaam zrobi?! Nie chciaam, eby cierpiaa. Przecie winie mogy jej... mogy jej nie zabi od razu. Mogy odgry rczk albo nk i zostawi na chwil, a ten dzieciaczek by cierpia, by paka. Nie mogam tak! Susznie postpia powiedziaem spokojnie. Udao ci si uratowa to dziecko przed cierpieniem? Tak, mistrzu! Uniosa gow i spojrzaa na mnie byszczcymi oczami. Udao mi si. Kiedy rzucaam j winiom, ona ju nie ya. Przysigam na Boga: ju nie ya! Ja j zabiam, zabiam wasn rk. To przecie lepsze ni zby wini, prawda? Powiedzcie, e to lepsze. Dobrze postpia powtrzyem. Rozpakaa si rozpaczliwie, lecz ten pacz nis ze sob rwnie wyrane tchnienie ulgi. Tak czsto zachowuj si przesuchiwani, kiedy wreszcie zrzuc przed inkwizytorem ciar swych win. Zwykle po wyznaniu nie czuj si rozgrzeszeni z popenionych zbrodni, czuj jednak, e przejlimy cz z przygniatajcego ich balastu.

Ktra to bya mniszka? spytaem jeszcze. Siostra Agata, ale ona ju nie yje. Od kiedy zabrano jej dziecko, nie chciaa ani je, ani pi. Nic nie chciaa. Prbowaymy karmi i poi j si, ale... Zakonnica pokrcia gow. Pewnej nocy przegryza sobie yy. Napisaa... napisaa krwi na cianie, e idzie ju do swego malestwa i e przeklina nas wszystkie... Ramionami Weroniki wstrzsn dreszcz. Moe zdaa sobie spraw z faktu, i kltwa umierajcej zakonnicy wanie przyoblekaa si w realny ksztat w postaci waszego pokornego i unionego sugi. I jeli miaem sta si narzdziem zemsty pomordowanych dzieci i zakatowanych kobiet, jako nie miaem nic przeciwko temu. *** Kiedy po przesuchaniu mniszek zszedem na klasztorny dziedziniec, kiedy przechodziem obok chlewa i kiedy usyszaem wcieke, gone chrzkanie wi, przyznam, e od karku po nasad krgosupa przebieg mi dreszcz. To nieszczsne dziecko zgino ju dawno temu, ale kt moe wiedzie ile tych malestw zostao zamordowanych wczeniej? Czy winie, ktre je poary, jeszcze yy? A moe... a moe... gorzka kula liny stana mi w gardle moe jadem dzisiaj kiebas lub szynk zrobion z wieprza, ktry wczeniej poar niemowl? Boe, nie, to niemoliwe, nikt nie trzyma rzenej wini przez kilka lat, to zwierz musiao zosta zarnite wczeniej! Na pewno zostao zarnite, na pewno... Usiowaem odpdzi z umysu myli o niemowlciu poeranym przez winie i skupi si na prowadzonym ledztwie. Siostra Weronika nie wyjawia nic nowego ani nic ciekawego, co dotyczyo mierci przeoryszy. Ona tak samo nie pamitaa nic do momentu, kiedy obudzia si, caa zakrwawiona, przy zwokach przeoonej. Byem skonny wierzy jej zeznaniom, gdy kobieta, ktra przyznaa si wanie do zamordowania niewinnego dziecka, nie miaaby chyba oporw przed wyznaniem, e zemcia si na swej przeladowczyni. Zwaszcza e musiaa zdawa sobie spraw, i z powodu mierci Konstancji inkwizytorzy nie bd roni ez. C mogo spowodowa t zdumiewajc przerw w pamici? Czyby mniszki zostay optane przez demony? Ale dlaczego te demony miayby je wykorzysta tylko raz? Dlaczego z wasnej woli odeszy i nie pojawiy si wicej? Poza tym miaem uwierzy w dwa demony, ktre w jednej i tej samej chwili upodobay sobie dwie mniszki z tego samego klasztoru i zdecydoway si na skok z nie-wiata? Co mi si w tej koncepcji nie podobao. Co w niej potnie zgrzytao i jako nie mogem uwierzy, e chodzi tu o demoniczn ingerencj. Prdzej bya to kwestia czarw. Czy kto mg odebra mniszkom pami o popenionej zbrodni? Kto trzeci, kto, kto im pomaga, a kto dysponowa moc rzucenia tak potnego uroku? Wyobramy sobie, e trzy zakonnice knuj, jak zamordowa przeorysz, w kocu zabijaj j, jednak trzecia rzuca na pozostae dwie czarnoksiski urok i zostawia przy trupie, by ca win obarczy towarzyszki, a sama umkn nie tylko karze, lecz nawet podejrzeniom. Hmmm... Kt w klasztorze mg a tak interesowa si czarn magi? A jeli... A zatrzymaem si w miejscu. A jeli trzeci wsplniczk bya Matylda? Pozostaje wtedy pytanie: kt, na gwodzie i ciernie, zabi sam Matyld? Jaka wiedzca o caej konspiracji stronniczka przeoryszy Konstancji? Ale kto i dlaczego wysa listy do Inkwizytorium? Jeli wszystko byo rozgrywk o wadz w klasztorze, moe rwnie o pynce z nierzdu dochody, to po co ktrakolwiek z zakonnic miaaby zawiadamia wite Officjum? Przecie nawet najwikszy idiota musia zdawa sobie spraw z faktu, e jeli w okolice Luthoff przybd prowadzcy ledztwo inkwizytorzy, to wok zacznie si nieze zamieszanie. Poza tym koncepcja klasztornego spisku w aden sposb nie tumaczya mierci biskupa Schaeffera, a przynajmniej ja nie byem w stanie powiza tych zgonw. Pozostawaa jedna koncepcja, ta, ktra narodzia si najwczeniej: morderca kara swe ofiary za popenione przez nie grzechy. A moe, przeszo mi przez myl, dwie mniszki, Weronika oraz Magdalena, nie

byy wcale sprawczyniami zbrodni, lecz w zamierzeniu sprawcy miay zosta kozami ofiarnymi? Czyli tym razem grzesznice miay zgin z rki sprawiedliwoci, co prawda nie za popenione grzechy, lecz za morderstwo przeoryszy, a wic zbrodni, ktrej wcale nie byy winne. Hm, kiedy zastanowiem si bliej nad t koncepcj, zacza mi si coraz bardziej podoba. Eliminowaa bowiem udzia dwch zakonnic, ktrych to uczestnictwo w zbrodni wydawao mi si niezwykle mao prawdopodobne. Rzeczywicie, gdyby tak jak mwia Magdalena, przeorysz otruto, bybym w stanie uwierzy w ich win. Ale szarpanie ciaa kleszczami? Fachowe, nieomylne rozprucie kaduba, jak w przypadku Matyldy? Do tego typu zada trzeba mie pewn i siln rk oraz elazn wol. Ani jednego, ani drugiego nie spostrzegem u adnej z tych kobiet. To prawda, e byy winne morderstw, ale popenionych na dzieciach, nie na przeoryszy. Co pozostawiao bez odpowiedzi pytanie: kto jest odpowiedzialny za te zdumiewajce zbrodnie? Kto tka siatk morderstw i oskare? Kto knuje dziwny spisek, w ktry chce wmiesza Inkwizytorium? Po co to wszystko? Moe to dzieo jakiego czarnoksinika szaleca? Mj Boe, pokrciem gow z niezadowoleniem. Miaem twardy orzech do zgryzienia i niewiele nadziei, e ktokolwiek pomoe mi w zdruzgotaniu skorupy i dostaniu si do sodkiego miszu. Na razie jednak musiaem zakoczy sprawy w klasztorze i zostawi dyspozycje na tyle jasne, by nawet bez mojej obecnoci nikt nie zdoa niczego zepsu. Znalazem Hugona, ktry zamylony, a moe pogrony w modlitwie, siedzia w klasztornej kaplicy. Nie miaem czasu czeka, a skoczy duma lub modli si, wic podszedem i klepnem go w rami. Spojrza na mnie. Czas zabra si do pracy, Hugonie powiedziaem dziarskim tonem. Tu i teraz, natychmiast, rozpoczniesz przesuchania. Giuseppe ci pomoe, a Kornhacher niech zapisuje wszystko jako sekretarz. Hoffman skin gow. Chc zna nazwiska szlachcicw, ktrzy odwiedzali klasztor, i chc wiedzie, jakimi plugastwami obraali Boga. Chc wiedzie, ktre demony starano si przywoa, w jaki sposb profanowano relikwie i sakramenty oraz jakich rodkw uywano, by udawa si na sabaty. Hoffman znowu bez sowa przytakn. I ycz sobie, by zeznania jasno, wyranie oraz bez wtpliwoci przedstawiay wszelkie ohydne zbrodnie barona Sterna, czyli gowy antychrzecijaskiego sprzysienia rzdzcego w okolicy. Odetchnem. Zabieraj si do roboty, bracie, i niech Bg ci wspomaga. Ach, i jeszcze jedno. Z tego, co zauwayem, wiele mniszek szczerze auje popenionych grzechw i jest chtnych do wsppracy, wic zastosuj tortury, tylko kiedy uznasz to za niezbdnie konieczne. Oczywicie powysza sugestia nie dotyczy sytuacji, gdy trafisz na zatwardzia grzesznic, tak jak pomocnica przeoryszy, siostra Augustyna, po ktrej zachowaniu jasno wida, i bez reszty zaprzedaa si diabu. Pamitaj, e ma wyzna, gdzie podziewa si babka, ktra spdzaa pody u siostrzyczek. Potem aresztujesz t kobiet i przesuchasz j. Jeeli bdziesz potrzebowa rk do pracy, przelij mi wiadomo, a ka ci podesa kilku miejskich milicjantw. Tak, Mordimerze tym razem Hoffman raczy si odezwa. Kaesz rozkopa groby. Zobacz, czy rzeczywicie znajdziesz sekretny cmentarz, na ktrym chowano nienarodzone i narodzone dzieci. Przyznam te, e z radoci poznam twe wynikajce z medycznego dowiadczenia wnioski na temat zwok przeoryszy Konstancji. Zbadaj rwnie trucho Matyldy, cho nie sdz, bym przeoczy co istotnego. A potem upraszam ci, by o wszystkich wynikach by tak uprzejmy mi donie. Oczywicie, Mordimerze. Widziaem, e Hoffmanowi spodoba si mj grzeczny ton. Poniewa kto musi kierowa zgromadzeniem, zdecydowaem, e najlepiej nada si do

tego celu siostra Anna. Sprawia wraenie szczerze skruszonej oraz pomocnej. Sdz, Hugonie, e jej lojalno bdzie po stronie witego Officjum, nie klasztoru, wic zapewne przyda ci si taki... umiechnem si pies pasterski, ktry zagoni cae stadko w twoje objcia. Czy lepiej mwic: suka sprostowa mnie powanie. Wszystkie one to lepsze suki. Skinem gow. Jednak ta suka bdzie suy wycznie nam. I wanie to si liczy. Aha zastanowiem si przez chwil postaraj si, przyjacielu, eby siostra Augustyna, wiesz, ta stara i brzydka jak krokodyl, zoya zeznania, lecz eby Boe bro nie umara lub nie oszalaa. Taaak... No dobrze, to by byo tyle, Hugonie. Pozosta z Bogiem. Podszedem do Hoffmana, pooyem mu donie na ramionach i uroczycie ucaowaem powietrze obok jego policzkw. Potem obdarzyem szczerze serdecznym umiechem i wyszedem z kaplicy. Siedzca na zydlu pod drzwiami siostra Anna zerwaa si na rwne nogi, kiedy tylko usyszaa skrzypnicie drzwi. Zauwayem, e wczeniej zsuna z gowy kornet, a rozpuszczone wosy sigay jej poowy plecw. Czuwaam, by spyta, czy mog wam w czym usuy powiedziaa przymilnie, po czym odsuna kosmyk opadajcy na czoo. Trzeba przyzna: adna to bya bestyjka. adna, sprytna i wyrachowana. Moe nie do koca ten typ kobiet, jaki lubiem, lecz na pewno ten typ, ktry szanowaem za umiejtno radzenia sobie w trudnym wiecie, w ktrym mczyni nie tylko rozdawali karty (zreszt faszujc ile wlezie), lecz rwnie wyznaczali reguy gry, zmieniajc je, gdy tylko podobnej zmiany zapragnli. Pewnie znalazbym jedno, dwa lub nawet kilka zada, w ktrych czonkini tego wanie zgromadzenia mogaby mi si istotnie przysuy, ale czy wtedy bybym lepszy od tych, ktrzy korzystali z klasztoru niczym z burdelu? Oni pacili zotem, ja zapacibym tej dziewczynie poczuciem bezpieczestwa, czy te cilej mwic, nadziej na to, e kochanka inkwizytora nie bdzie przesuchiwana z uyciem tortur ani nie bdzie rwnie skazana. Tymczasem uwaaem, e nie jest adn chlub dla mczyzny, kiedy kobieta oddaje mu si ze strachu. Co innego za pienidze. Gdy miaem ochot na jedzenie, zamawiaem obiad, gdy miaem ochot na pofolgowanie chuciom, paciem dziewczynie (oczywicie z usug dziwek korzystaem jedynie wwczas, kiedy akurat nie mogem spdzi miych chwil w towarzystwie dam oddajcych mi si ze wzgldu na mj wdzik, nie z uwagi na zawarto sakiewki). W tym wypadku o wdziku mowy by nie byo, a ja, suchajc westchnie, jkw oraz widzc spazmy rozkoszy Anny, zadawabym sobie pytanie, czy przypadkiem nie jest to jedynie teatr majcy zapewni mniszce bezpieczestwo. Dzikuj ci, moja droga odparem grzecznie. W klasztorze pozostanie mistrz Hoffman i wanie on poprowadzi dalsze ledztwo. Powiadomiem go, e okazaa si przydatnym wiadkiem oraz szczerze skruszon grzesznic, wic uwaam, e jeste najlepsz kandydatk na tymczasowe pokierowanie tym nieszczsnym zgromadzeniem. Rozpromienia si i upada na kolana. Chwycia moj do i ucaowaa. Jestecie tacy dla mnie askawi. Wzniosa zazawione oczy. Umiechnem si, skinem Annie gow i pomylaem, e jest jednak gupsza, ni sdziem. Bowiem ani klasztorne towarzyszki, ani wadze zakonne, ani arcybiskup nie zapomn jej, e przyja kierowanie zgromadzeniem z rk inkwizytora. Chocia... zamyliem si, kto wie, ta dziewczyna bya na tyle sprytna, e moe wyga si i z tego, tumaczc, i pragna jedynie pomc innym siostrom i powicia si, biorc na siebie czoow fal inkwizytorskiego gniewu. Odwrciem si przez rami, a poniewa spogldaa na mnie takim wzrokiem, jakbym by witym paskim, ktry zszed wanie z obrazka, i w tej pozycji oraz z natchnion twarz wygldaa niezwykle zajmujco, postanowiem odda jej ostatni przysug.

Siostro Anno, jeeli kto kiedy bdzie wam wyrzuca, e przyjlicie tymczasowy awans z rk inkwizytorw, powiedzcie, i nie takie rzeczy zrobilibycie, by ratowa klasztor przed gniewem witego Officjum. Rozemiaa si perlicie i przyoya donie do habitu. Powiem, e na wasne piersi przyjam ciar inkwizytorskiego gniewu... Wanie tak. Bardzo susznie. Odwrciem si znowu i ruszyem przed siebie, kiedy porodku korytarza zatrzyma mnie jej gos: Mistrzu Madderdin?! Tak? Nie mielibycie ochoty zosta do jutra rana? Na pewno jestecie zmczeni, a ja... by moe... potrafiabym odpdzi to zmczenie. C, ta dziewczyna za darmo i bez dania zapaty dostaa ode mnie wszystko, czego mogaby chcie: nie tylko zapewniem jej bezpieczestwo, lecz rwnie ofiarowaem spory zakres wadzy. Teraz jej propozycja nie miaa charakteru apwki, gdy nie miaem ju nic do sprzedania. Teraz sytuacja bya inna: pikna kobieta zoya wynikajc z porywu serca propozycj zajmujcemu mczynie. Uznaem, e grubiastwem nie do wybaczenia byoby z tej propozycji nie skorzysta i w ten nikczemny sposb bolenie urazi uczucia biednej dziewczyny...

Rozdzia X Przynta

Zklasztoru wyjedaem tgo zmczony, gdy tej nocy a siedmiokrotnie zarzuciem kotwic, i to we wszystkich trzech zatokach ciaa siostry Anny. Zakonnica okazaa si osbk czc naturalny wdzik z gorcym temperamentem oraz z kunsztem predestynujcym j do innych zaj ni modlitwy w klasztornej kaplicy. Przyznam te, e potrafia to, co potrafi niewiele kobiet, a wic rankiem zadowoli mczyzn zmczonego po caonocnej onicowej hulance. Przyniosa mi mianowicie do ka niadanie zoone z serw oraz zimnych i gorcych mis (tych na wszelki wypadek nie ruszyem, jedynie oprcz pasztetu z zajca oraz baanciego udka), kubek pokrzepiajcego rosou i kandyzowane owoce z dzbanuszkiem wymienitego mocnego, gstego wina. Pniej zaprowadzia mnie do ani, a jeszcze potem przetrzymaa w sypialni a do wczesnego popoudnia, pokazujc przerne sztuczki i figle, na ktre gotowe byo jej ciao. Kiedy ju zabawilimy si do syta, a moe nawet

do sodkiego przesytu, poegnaem siostrzyczk Ann niezwykle czule. Musiaem bowiem przyzna, e w znacznym stopniu ocukrzya mi pene goryczy chwile, jakie przeywaem, przekonujc si po raz kolejny, jak wielu na wiecie jest zych ludzi, w dodatku niewahajcych si czyni za jawnie i bez skrupuw. Wiedziaem, niestety, e czeka mnie jeszcze wiele obowizkw oraz e odkryj kolejne niegodziwoci. Kiedy opuszczaem klasztor, siostra Anna staa na blankach. W prawej doni trzymaa chusteczk, ktr machaa mi na poegnanie, lew ocieraa oczy. Byem pewien, e jej zy cudownym sposobem obeschn natychmiast, kiedy znajd si za zakrtem, zastanawiaem si rwnie, czy wesoa mniszeczka zechce zaprzyjani si z Hugonem Hoffmanem w ten sam sposb, w jaki zaprzyjania si ze mn. Wiedziaem jednak rwnie, e podobne pytanie nie bdzie mi spdzao snu z powiek, a jeeli Hoffman uyje rozkoszy z chtn do zabawy dziewczyn, to tym lepiej dla niego. W kocu wanie w tym celu dobry Bg stworzy dzieweczki, mdki, kobietki, a nawet matrony by uprzyjemniay nam twarde mskie ycie. Kiedy trzeba, uprzyjemniay sw obecnoci, natomiast kiedy trzeba: nieobecnoci. Ju poprzedniego dnia wysaem do burmistrza Luthoff list, w ktrym zapowiadaem swe przybycie oraz wyraaem nadziej, e ojciec miasta znajdzie czas, by z naleyt uwag wysucha pokornego sugi witego Officjum. Prosiem, by czeka na mnie o pierwszej po poudniu, ale oczywicie o tej godzinie figlowaem jeszcze z siostr Ann, wic przed luthoffskim ratuszem pojawiem si dopiero przed czwart. Uznaem jednak, e nie stao si le, gdy burmistrz na pewno zachodzi w gow, co mogo spowodowa to opnienie, i spala si ze zdenerwowania. Poza tym ludziom, z ktrymi trzeba pertraktowa, dobrze na samym pocztku pokaza, komu wolno si spnia na umwione spotkania, a kto ma jedynie obowizek posusznego oczekiwania. Burmistrz oraz rada Luthoff urzdowali w pkatym ratuszu zbudowanym z czerwonej cegy. Wntrze sprawiao wraenie, i mamy raczej do czynienia z wystrojem surowym i powanym, nie bogatym i hodujcym nowinkom, na ktre sta opywajce w dostatek miasta. Maksymilian Hubner przyj mnie w sporej wielkoci komnacie, penej cikich, rzebionych mebli wyciosanych z naznaczonej dostojn staroci dbiny. Witam was, witam, mistrzu inkwizytorze zawoa i wyszed zza biurka, rozpocierajc ramiona, niczym na przybycie najdroszego przyjaciela. Ustawiem si tak, by nie trafi we mnie swym uciskiem, lecz by nie wyda si niegrzecznym, pochwyciem jego do i serdecznie ni potrzsnem. I ja si ciesz, drogi panie burmistrzu, i nasze cieki wreszcie si skrzyoway. Wiele bowiem syszaem o waszej mdroci, bogobojnoci i uczciwoci, ale tak si przecie zdarzyo, e zy los odmwi nam okazji, bymy si natknli jeden na drugiego. Dobrze wic, e zy los zamieni si w szczsny odpar rozpromieniony burmistrz i klasn gono.

Na ten znak do komnaty weszo piciu sucych. Dwch wnioso st zasany jedwabnym obrusem, trzeci dziery ogromn tac pen parujcych misiw, czwarty nis tac z kluseczkami, makaronami i plackami, a pity ugina si pod ciarem karafek, butelek i buteleczek. Krtko mwic, postanowiono mnie przyj efektownie i grzecznie, cho tej efektownoci brakowao wyrafinowania, a w grzecznoci nie znalazo si miejsce na delikatno. Czeg jednak mogem si spodziewa po mieszczanach? A moe, przemkno mi przez myl, to specjalnie dla mnie przygotowano takowe widowisko,biorc mnie za czowieka, ktry niczym byle chopina spoglda bdzie jedynie, czy koryto jest napenione, a nie czy napeniono je z miym oku, wytrawnym kunsztem? C, tak czy owak, mogem mie przynajmniej nadziej, e kucharz jegomoci burmistrza spisa si niele, jak rwnie e w piwniczce leakoway dobre roczniki wina, a nie jakie kwane zlewki lub sikacze. Nie ebym mia szczeglnie wyrafinowany gust w tym wzgldzie, lubiem po prostu trunki gste i sodkie niczym mid, a wytrawne napitki jedynie wykrzywiay mi gb. By moe ta potrzeba sodyczy sza w parze ze sodycz moich obyczajw oraz agodnoci charakteru. Biedni yczkowie jestemy, tote i nasz poczstunek na mil bied cuchnie rzek burmistrz z wystudiowan pokor w gosie, lecz jego zadowolona z siebie mina mwia co zupenie innego. Mam jednak nadziej, e zechcecie spoy ze mn t skromn przekseczk. Sdzc z iloci wystawionych mis, z tej, jak mwi burmistrz, przekseczki zadowoleni bylibymy nie tylko my, ale i wszystkie luthoffskie godomory oraz nalece do nich psy. Umiechnem si szeroko. Widok tych specjaw i frykasw dziaa na mnie niczym ogie na wosk... a rozpywam si z rozkoszy. Uniosem wzrok ku sufitowi niezupenie zadowolony z wypowiedzianej przed chwil metafory, lecz jak na chamski rozum burmistrza pewnie i to byo za wiele. A ten zapach... Zabijcie mnie, lecz przysign, e jeszcze cudniejszy od widoku! Zawstydzacie mnie. Burmistrz naprawd spiek raka, po czym skromnie zoy donie na podoku.

Wasz skromno przewysza jedynie wasza gocinno, drogi burmistrzu rzekem uroczystym tonem. Cho nie wiem, jak to moliwe, gdy przecie ta druga pnie si pod samo niebo niczym najwyszy szczyt. Znowu spiek raka i zamruga oczami na podobiestwo dzieweczki sposzonej niespodziewanym komplementem z ust mczyzny. Jeli to moliwe, pragnbym porozmawia z wami w cztery oczy, gdy sprawa dotyczy bdzie hermetycznych materii nieznanych nikomu poza witym Officjum powiedziaem powanie. Materii, z ktrych, i tu bd z wami bezwzgldnie szczery, wolno nam si zwierzy jedynie ludziom najbardziej zaufanym i najbardziej uznanym. Ludziom, ktrych pobono ani lojalno nie jest przez nikogo kwestionowana. I ktrzy ciesz si uznaniem nawet... zawiesiem gos w Hez-hezronie i Akwizgranie... Burmistrz okaza si jednak mdrym czowiekiem, gdy chocia na jego twarzy udatnie wymalowaa si rado oraz duma, to ja w gbi jego oczu dostrzegem rwnie bysk strachu. I dlatego by mdry. Poniewa doskonale zdawa sobie spraw, e dwiganie wielkich tajemnic jest czasem gorsze od dwigania piaskowca w kamienioomach. A jeli by jeszcze mdrzejszy, to wiedzia take, i funkcjonariusze witego Officjum nie zwierzaj si przypadkowym ludziom z zawodowych tajemnic ot tak, bo maj ochot z kim pogwarzy, lecz dlatego, e czego od nich chc. I jeli burmistrz by naprawd mdry, to ju si tego mojego chcenia zacz obawia. Sucham waszych uprzejmych sw z prawdziw radoci odpar. Ale gdzie mnie tam, maluczkiemu, prbowa mierzy si z wielkimi tajemnicami! Wielkie tajemnice niech pozostan dla wielkich ludzi, a ja, pozwolicie, wolabym pogawdzi z wami o handlu, o pogodzie, o dobrym winie i o ksztatnych dziewkach. Umiechn si i zatar donie. A jeli chodzi, skoro tak si zgadao, o dziewki, to czy nie mielibycie przypadkiem ochoty, mistrzu inkwizytorze, by... Poprocie, z aski swojej, wszystkich, by wyszli przerwaem mu zdecydowanie. Zacuka si, sposzy, skonfundowa, a wreszcie ruszy ramionami, jakby chcia powiedzie: No jeli taki ma kaprys ten mj go, i niechtnie da subie znak, e moe opuci komnat. Zostalimy sami, a ja nie usiadem przy stole, lecz zaczem chodzi w milczeniu po komnacie, stawiajc kroki dugie i zdecydowane. Ale, Boe bro, nie pospieszne. Kiedy trzeci raz zaczem maszerowa drog prowadzc od okna do drzwi, ktem oka zauwayem, i burmistrz ma mocno zaniepokojony wyraz twarzy. Sta, opierajc donie na rzebionej porczy krzesa, i uwanie ledzi moje poczynania. Moe spoczniecie, mistrzu? zagrucha w kocu przymilnie. Pojecie, popijecie, uspokoicie ciao i umys... Zatrzymaem si w miejscu, jakbym trafi piersi na niewidzialn barier. Burmistrz mao nie podskoczy z wraenia. Ile macie w miecie dobrych burdeli? Takich, ktre moe bez ujmy odwiedzi rajca, bogaty szlachcic, czy nawet nie przymierzajc sam burmistrz? Mj wtrt zbi Hubnera nieco z pantayku, lecz jedynie na moment. Porachowa na palcach. Trzy odrzek. Kiedy powiedziabym wam: cztery, jednak dzisiaj ze spokojnym sercem mgbym poleci trzy. A jeszcze najlepiej to dwa doda po chwili zastanowienia. Jelibycie tylko sobie zayczyli, to miasto jak najchtniej pokryje wszelkie koszta zwizane z waszym... Szlachta czsto przyjeda, eby si w nich zabawi? przerwaem mu. Na przykad taki baron Stern?

Ja nie wiem, ja naprawd nie wiem, skd mam niby wiedzie... Oho, dostrzegem, i niele go sposzyem. Ale te taki wanie miaem zamiar. Jestecie prawdziwym burmistrzem, czy te dla artu podstawiono mi tu miejscowego kretyna? zapytaem naprawd nieprzyjemnym tonem, a burmistrz a si skuli, kiedy zerkn na moj zmienion szyderstwem twarz. Zbliyem si wolnym krokiem, wzrok wbijajc prosto w niego. Od razu uciek ze spojrzeniem, ale wiedzia, e patrz, i byem pewien, i to spojrzenie parzyo go niczym rozgrzane do czerwonoci szpikulce. Chcecie mi wmwi, e ojciec miasta nie wie, kogo, kiedy i za ile chdo okoliczni arystokraci? To pewnie byle ebrak jest lepiej od was poinformowany... Chyba e nie chcecie mi powiedzie... Moe ze zwyczajnej zoliwoci i nieuytecznoci, ale moe i wy jes-te-cie uniosem wysoko wskazujcy palec w spisku... Machnem doni, jakbym opuszcza ostrze miecza, a burmistrz, ktem oka uwanie ledzcy moje ruchy, a jkn. Jezusie Najsroszy! Jakim spisku!? Przez zemst Boga naszego, nie jestem w adnym spisku! Czyli zwodzicie mnie ze zwykej podej zoliwoci? zapytaem smutno i chwyciem Hubnera za brod, by popatrze mu prosto w oczy. Burmistrz przymkn powieki i zoy donie jak do modlitwy. Czego wy ode mnie chcecie, powiedzcie, na krew Pana!? Wszystkim gotowem wam usuy... Milcze! warknem. Mieszczanin skuli si, jakby sdzi, e zaczn go bi. Usyszaem, e zadzwoni zbami. eby si tylko nie zesra ze strachu, pomylaem, bo jednak chciabym potem spokojnie i przyjemnie spoy posiek. Nie jcz mi tu, czowieku, tylko odpowiadaj na proste pytania, ktre zadaem. Czy okoliczna szlachta chdoy dziwki w waszych miejskich burdelach, czy nie? Przecie nie wszyscy chadzaj do takich... Wic ja ci powiem, skoro nie wiesz: nie chdoy. A dlaczego? Bo baron Stern i jego przyjaciele znaleli sobie wasny dom uciech. W ktry to dom wszetecznych zabaw zamienili wity boy przybytek, a niewinne zakonnice zmusili do kurestwa. Koczc kade sowo, stukaem burmistrza knykciami w gow, nie dla zadania blu, lecz by lepiej wbi mu w rozum, co mwi. Tukem nie za mocno, ale poniewa w jedno miejsce, sdziem, e i tak bdzie mia niezego guza. Jezusie Maryjo! Burmistrz rymn na kolana. My niewinni, mistrzu, my niewinni! Milcze! tym razem wrzasnem tak, e chyba syszano mnie a na dziedzicu. Wracam wanie z tego domu boego zamienionego w burdel, katowni oraz rzeni niewinitek. Zostawiem ludzi, by prowadzili ledztwo, by przesuchiwali mniszki tak dugo i z uyciem takich metod, a zaczn one piewa niczym ptaki na wiosn... Jezuuusie! wyjcza. Ale przecie nie te zbkane duszyczki ponosz ca win, cho niechybnie wikszo bdzie torturowana i potem spalona. Kto je do zbrodni przymusza, namawia i skania. Moe... wy? Chryste Panie Wszechwadny! Nie ja! Nie ja! w gosie Hubnera syszaem takie przeraenie, jakby ju zobaczy przed sob rozgrzewajce si narzdzia. Nam nie pozwalano chodzi do klasztoru! Mwili, e niby tylko dla szlachty s te frukta... Ja nic nie wiem, przysigam wam, nic nie wiem... Jeli Stern si dowie, e wygadaem, to miasto spali, jak mi Bg miy...

agodnie ujem mczyzn pod pachy. Nie padajcie przede mn na kolana, Maksymilianie powiedziaem ciepo i yczliwie. Przecie to nie wypada. Przed figur Pana klknijcie i oddajcie si pod Jego opiek, bo wierzcie mi, e wanie wielki grzech zrzucilicie z sumienia... No siadajcie sobie, panie burmistrzu, siadajcie... Pomogem mu zaj miejsce na krzele i podaem kielich. Wypijcie dla uspokojenia nerww, bo przecie nie chciaem was rozdrani, a wrcz przeciwnie: przybyem tu pokornie prosi o wasz przychylno oraz yczliwo. Hubnerowi trzsy si ramiona i donie, ale udao mu si wypi wino i nie zala sobie koszuli. Pocignem nosem i z radoci przekonaem si, e ojciec miasta jednak chyba nie zafajda sobie portek, a w kadym razie mj wyczulony zmys powonienia nie zosta na razie obraony adnym fetorem. Porozmawiajmy jak przyjaciele, kochany panie burmistrzu. Pooyem mu do na kolanie. Wiecie z ca pewnoci, i objem teraz, z Boej aski, przewodniczenie toczcemu si ledztwu inkwizytorskiemu. I na razie jedynie ode mnie zaley, jak wielkie koo to ledztwo zatoczy... Daem burmistrzowi chwil, by waciwie zrozumia moje sowa. Oraz jak wielu ludzi znajdzie si w krgu, nazwijmy to, podejrze... Daem mu jeszcze wicej czasu. Przecie ja wiem, e dla waszego miasta Stern jest niczym wrzd na dupie. Tym razem pozwoliem sobie na rubaszn solidarno w gosie. Przecie syszaem, ile wam zaszkodzi, syszaem, jak dobrych mieszczan cinie, jak prawa ma za nic, jak celne bariery prawem kaduka postawi na trakcie, jak kupcw zmierzajcych na targ zatrzymuje i okrada, nazywajc to zdzierstwo podatkiem lub mytem... Nie jest tak, panie burmistrzu, nie jest tak? Jest, jak mwicie. Hubner gorliwie pokiwa gow. I wiele mgbym jeszcze doda, bo... Te grzechy ju wystarcz przerwaem, bo nie przyszedem tu, eby wysuchiwa skarg yczkw na szlacht. Powiedzcie mi lepiej szczerze i od serca: nie chcielibycie pozby si podobnie zego ssiada? Mnie zarnie, a miasto spali rzek burmistrz zrezygnowanym tonem. Tak bdzie, mwi wam. Oj, jak wida, Stern zasia w mieszczanach obaw przed zemst wielce hojn doni. Nic to, mogem albo przerazi burmistrza bardziej ni baron, albo, i to uznaem za lepszy sposb, zobaczy, czy przypadkiem chciwo nie jest najwiksz pogromczyni strachu. Drogi panie burmistrzu, jake ja rozumiem wasze troski i zmartwienia. Przecie sam pochodz z mieszczan i doskonale pamitam o mych szacownych korzeniach, cho zasady gosz, e kady z nas porzuca dawne ycie, zarwno pochodzenie, jak i majtek, kiedy zakada czarny paszcz ze zamanym krzyem. Hubner wycign donie w moj stron. Wic sami wiecie, jak jest. Sami wiecie. Zapewne persona taka jak wy, panie burmistrzu, jest wytrawnym znawc praw, lecz pozwol sobie wam przypomnie, e jeli kto zostaje skazany w procesie inkwizycyjnym, to wtedy cay jego majtek przepada na rzecz witego Officjum. Oczywicie Inkwizytorium zazwyczaj nie pragnie zarzdza przejtymi nieruchomociami i posiadociami, lecz oddaje je na licytacj. Wiadome wam s te rzeczy, nieprawda? Przytakn. Czybym zauway bysk zainteresowania w jego wzroku? A jeli chcemy, potrafimy przekona potencjalnych kupcw, by aden nie wzi udziau w licytacji, na ktrej szczeglnie nam zaley. I wtedy majtek trafia w rce tego, kto zaakceptuje cen wywoawcz. Ktra to cena, dodajmy, nie jest zwykle wysoka. Gdybycie to wy, panie burmistrzu, czy zawizana przez was spka bya tym kontrahentem, ktry zechciaby naby

posiadoci Sterna, czy nie byoby to pomylne zrzdzenie losu i dla was samych, i dla miasta? To ogromny majtek. Bdzie kosztowa krocie. A wiecie przecie, e nam, mieszczanom, zakazano... A wy wiecie przecie doskonale, jak omija podobne prawa. Machnem doni. Wemiecie sobie jakiego szlachetk, ktry w waszym imieniu zakupi majtek, a wam wystawi weksle na sumy o co najmniej rwnej mu wartoci. Czy mylicie, e ja si wczoraj urodziem? Tak czy inaczej, cena bdzie ogromna. Pokrci gow. Nie wiem, czy gdyby cay majtek miasta zoy, toby starczyo... Nie wiedziaem, e Stern jest a tak bogaty. Ale nie mogem burmistrzowi obieca konkretnej ceny, gdy doskonale wiedziaby, e kami. A poza tym nie miaem najmniejszego pojcia nawet o przyblionej wartoci tego majtku. Posiado mona podzieli albo puci w dzieraw podpowiedziaem. To ordynacja. Nie podzielicie jej. Jeli trzeba, i kamie podzielimy na kromki, a potem rozdamy godujcym. Umiechnem si yczliwie. Wierzcie mi, panie burmistrzu, e nie takie cuda widywaem. Poza tym pozwol sobie zwrci wasz uwag na fakt, e jeli przyjdzie co do czego, nie tylko majtek Sterna zostanie wystawiony na licytacji, prawda? Mao to w okolicy powinowatych i przyjaci pana barona, ktrzy tak jak on po uszy ugrzli w grzechu? Moe ich dobra oka si ksem atwiejszym do przeknicia? Hmmm? To podziaao! Wida burmistrz by jak ten biedak z anegdoty, ktry na pytanie, co by zrobi, gdyby zosta cesarzem, odpowiedzia: No jake co?! Porwabym zot koron i w nogi!. Tak wic Hubnerowi trzeba byo zaoferowa klejnot, a nie cae krlestwo. To mg ogarn umysem i to do niego trafio. Byem te pewien, e mia upatrzon jak posiado, ktr chtnie zarezerwowaby dla siebie. Powiedzcie, jeli wam wolno, czy Erich Brongang, mylicie, trafi przed oskarenie? zapyta z chytrym wyrazem twarzy. No prosz, jake to pytanie idealnie wpisao si w moje domysy! Jeli naley do przyjaci Sterna... zaczem. Burmistrz przytakn szybko. ...to jak amen w pacierzu dokoczyem. Czego bdziecie ode mnie potrzebowa, mistrzu inkwizytorze? Ludzi odparem. Przynajmniej trzydziestu, bo jak wiem, Stern do miasta przyjeda w dziesi, dwanacie koni. Moe trzech waszych milicjantw wystarczy na jednego szlachcica... Bez trudu zbierzemy chopw na schwa. Hubner przekn moj zoliwo, zwaszcza i wiedzia, e to wita prawda. Dam wam chopakw z cechowych milicji. Poradzicie sobie. Tylko ani mru-mru! ostrzegem go surowo. Pucicie par z gby i przysigam na krew Jezusa, e zamieni was w popi i dym. A razem z wami cae miasto. Wzdrygn si. Przecie nie musicie mi grozi jkn aonie. Mia racj. Nie musiaem grozi. Ale chciaem si jak najsolidniej zabezpieczy, a nie ma lepszych krat i zamkw od strachu i bojani. Nie gro wam, lecz ostrzegam przed konsekwencjami nielojalnoci lub nieostronoci. Albo dacie mi pognbi Sterna i obowicie si przy tym ile wlezie, albo wite Officjum zajmie si wami i waszym miastem, a Sternowi i tak nic nie pomoecie. Moim zdaniem, wybr jest prosty. Jest! No przecie, e jest! zakrzykn i widziaem, e stara si by przekonujco

entuzjastycznie nastawiony do moich sw. Ja ju wybraem, kochany mistrzu! Na gniew naszego Pana, wybraem! Znowu zoy donie, jakby chcia si do mnie pomodli. Susznie powiedzielicie, mistrzu inkwizytorze, e Stern jest jak wrzd na dupie. Czemu miabym stawa po jego stronie? Czy on nam co dobrego wyrzdzi? Czy on dla nas dobrodawca jaki lub askawca? Nie, mistrzu najdroszy, to hycel, kurwisyn, zodziejaszek i kozojebca. Wymawiajc ostatnie sowa, burmistrz nie trzyma ju doni jak do modlitwy, lecz pici prawej uderza we wntrze lewej i pewien byem, jak sobie wyobraa, e to barona Sterna tucze po mordzie. Czyby nienawidzi feudaa nie tylko jako osoby szkodliwej dla miasta, ale rwnie z jakich prywatnych powodw? Kto wie... Oczywicie, jeeli tylko zechcecie, bdziecie mogli by obecni przy przesuchaniach jako przedstawiciel ratusza powiedziaem. Cho zostawiam to do waszej roztropnej rozwagi i mdrej decyzji, gdy obserwatorzy o sercach tak agodnych jak wasze, panie burmistrzu, czsto nie wytrzymuj tej dozy bogosawionego okruciestwa, ktre musimy zaserwowa wrogom naszej witej wiary. Prosz bardzo, oczy a mu zabysy! Bdziecie torturowa Sterna? I Bronganga rwnie? Taaak? Jeli inaczej nie da si doj prawdy. Jeli w inny sposb nie da si skruszy twardych serc grzesznikw, wtedy tak, panie burmistrzu, wtedy tak. Westchnem smutno. Wtedy zaprosimy winowajcw, by pogry ich ciaa w blu przechodzcym pojcie czowieka tak poczciwego jak wy. Zacny mieszczanin a si rozpromieni. Bg was zesa! wykrzykn i chyba by to okrzyk niewymuszenie szczery. Na triumf Pana naszego, Bg was zesa! Umiechnem si jedynie, gdy pobudki pchajce ludzi zarwno do zych, jak i dobrych uczynkw okazyway si, jak zwykle, atwe do odgadnicia, a ich postpowanie a zbyt proste do sterowania. Oczywicie jedynie wtedy, kiedy miao si zaszczyt by absolwentem przesawnej Akademii Inkwizytorium oraz dysponowao umysem na tyle prnym, by poj, przetrawi i zastosowa wszelkie rady i nauki naszych mistrzw oraz nauczycieli.

Rozdzia XI Puapka

Baron Stern odwiedza miasto w kad niedziel, by wzi udzia w poudniowej, uroczystej mszy. Zawsze stawia si w tym samym kociele, wityni pod wezwaniem Poncego Ducha, i zawsze w towarzystwie co najmniej kilkunastu przyjaci. Specjalnie dla Sterna oraz jego kompanw rezerwowano pierwszy rzd aw. Byy to wygodne meble, z oparciami i siedziszczami wykadanymi aksamitem. Sudzy szlachty zostawali na kocielnym dziedzicu i tam czekali na zakoczenie mszy. Andreas Voerter wrci do Luthoff wraz z aresztowanym ogrodnikiem, ktrego na razie jednak zdecydowaem si nie przesuchiwa, lecz kazaem, by pilnie obserwowano go w celi, zarwno dniem, jak i noc. Yoerterowi opowiedziaem o planach pochwycenia Sterna. Ka zawrze drzwi do kocioa, by w aresztowaniu nie przeszkodzili nam sucy. Potem aresztujemy Sterna oraz jego syna i obu wyprowadzimy tylnym wyjciem, za otarzem.

Bez nich dwch przeciem doni powietrze szlachta bdzie jak kura bez gowy. Mog biega w kko, ale nic nie wymyl. Oby rzek Voerter. Jeeli doprowadzisz do zbrojnego buntu, Officjum nie pobogosawi ci za to. Inkwizytorium radzio sobie nie z takimi problemami jak bunt prowincjonalnych szlachcicw, ale rzeczywicie nie pobogosawiono by mnie za doprowadzenie do podobnych wypadkw, gdy ich koszt liczyby si w zocie, ludzkich yciach oraz utracie szacunku. wite Officjum nie dysponowao czym takim jak armia czy najemne oddziay (jedynie biskup Hez-hezronu dysponowa gwardi liczc kilkuset ludzi). Kiedy bya nam potrzebna sia zbrojna (a zdarzao si to ju bardzo rzadko), po prostu wydawalimy polecenia miejscowym feudaom, mieszczanom lub dowdcom cesarskich wojsk, by oddali nam pod rozkazy swych onierzy. Lecz to bya ostateczno, gdy inkwizytorzy woleli posugiwa si perswazj i szerzy bogosawiony lk boy za pomoc samej swej obecnoci, nie miecza oraz ognia. A co ze szlachcicami? spyta jeszcze Andreas. Te ich aresztujemy? Najwaniejsze, bymy wyprowadzili Sterna i jego syna rzekem. Reszt zostawimy na gowie mieszczan. Jeli uda im si aresztowa szlachcicw, niech to zrobi. Jeli ich wytn, trudno. Jeli towarzysze Sterna uciekn, mieszczanie bd na to gotowi. Uzgodniem z burmistrzem, e bramy miejskie zostan zamknite zaraz, kiedy tylko zacznie si msza, a ludzie burmistrza ogosz, e Stern sprofanowa kocielne relikwie. Mieszczanie maj tu do witej Agaty, ktra cieszy si ogromnym szacunkiem, zwaszcza wrd posplstwa, wic zapal si z gniewu jak stg siana. Umiechnem si. Zapi kadego szlachcica, zanim zdoa si wydosta z miasta. Do witej Agaty? Hm... zamyli si Voerter. Widziaem jedn we Fleschburgu i jedn w Akwizgranie. Syszaem te, e maj po jednej w Bizancjum oraz w Rzymie. Prosz bardzo, wita Agata byaby wic doskona praczk. Z picioma rkoma? Ha! Ale do artw. Jak podoba ci si plan, Andreasie? Jeeli nikt ci nie zdradzi... Zauwayem, e powiedzia ci, nie nas, lecz postanowiem nie reagowa. Jeszcze nadejdzie czas, kiedy Voerter z wasnej woli zapali si do mych projektw. O wszystkim wie jedynie burmistrz, a on nie ma interesu w tym, eby zdradzi. Wrcz przeciwnie. Co wiedz milicjanci? Nic. Msza ma by dedykowana miejskim cechom. Stranicy kadej z trzech bram maj odebra bogosawiestwo przed otarzem, ktre przyjm uroczycie wystrojeni oraz uzbrojeni. Ilu ich bdzie? Kad z bram opiekuje si dziesiciu ludzi. Pochodz z cechu rzenikw, sukiennikw oraz piekarzy. To wielki zaszczyt dla cechu... Bdzie wic trzydziestu zbrojnych mieszczan. W co zbrojnych? W halabardy, wcznie i gizarmy. Rozcignem wargi w umiechu. Voerter odpowiedzia tym samym. Powinni uradzi. Kto da sygna? Burmistrz przemwi z ambony, zaraz potem my wejdziemy do akcji, gono oskarajc Sterna i aresztujc go. Mj towarzysz zastanawia si przez chwil. Ci mieszczanie bd nieprzygotowani. Od wezwania burmistrza do podjcia akcji przez milicjantw moe min za duo czasu. Pomyl, Mordimerze: to nie s karni i dowiadczeni wojownicy. Nie da si wyda im rozkazw, ktre natychmiast wykonaj. Kiedy burmistrz ogosi

aresztowanie Sterna, zaczn si zastanawia, trca jeden drugiego, pyta, co te si stao, kady z nich bdzie czeka, co zrobi ssiad. Baron bdzie mia a nadto czasu, by uczyni ruch. A wiesz, jaki byby to ruch, gdybym ja znalaz si na miejscu Sterna? Jaki? Wdarbym si na ambon i uwizi burmistrza. Wzibym go za zakadnika, by opuci miasto. Nie zgodz si na taki ukad. Ty nie, mieszczanie tak. Przemylaem sowa Voertera i trudno ukry, e znalazem w nich wiele racji. Sam zreszt rwnie sdziem, e mj plan ma dwa sabe miejsca: zachowanie tajemnicy oraz reakcj milicjantw na pierwsze rozkazy. Pytanie brzmiao tylko: co moemy z tym kopotem zrobi? Co proponujesz, Andreasie? Staniemy obok Sterna w czasie mszy. Nabierze podejrze! Mordimerze, miaem okazj pozna barona na samym pocztku ledztwa. Rozmawiaem z nim oraz jego ludmi na temat mierci biskupa. To nie kto inny, lecz syn Sterna opowiedzia mi o historii nazwy Szubienicznej Gry. Nie sdz, by nabrali podejrze, kiedy si do nich zbliymy. Sdz, e raczej mogliby uzna za zastanawiajce, jelibymy udali, e ich nie zauwaamy. Staniemy obok i co dalej? spytaem po chwili. Uratujemy go, Mordimerze. Szepn baronowi do ucha, e zastawiono na niego puapk. Kiedy burmistrz zacznie przemow, Stern przekona si, i mwi prawd. Wyprowadzimy obu tylnymi drzwiami, a tam niech ju czeka cechowy patrol... Aresztuj Sterna i zabior go z naszych rk wbrew naszej woli dopowiedziaem z umiechem. Co takiego? Klepnem Voertera w rami. Nic, nic, wietny plan, Andreasie. Nie wiedziaem, e wanie Stern by tym baronem, ktry polowa w okolicy, kiedy spalono biskupa. Ten sam. Wiedziaby, gdyby przeczyta akta doda z przeksem. Nie miaem zamiaru gniewa si na Voertera za t ironi, gdy mj towarzysz okaza si bardziej przydatny, ni sdziem. I jak tu zaprzeczy ludziom twierdzcym, i byskotliwe przywdztwo potrafi obudzi nawet najbardziej ociae umysy? Postpimy wanie tak, jak proponujesz rzekem. A jeeli Stern nie da si nabra lub zrobi co, czego nie oczekujemy, wtedy sypniemy sherskenem w oczy kadego, kto nam stanie na drodze, i zostawimy reszt w rkach mieszczan. Voerter skin gow. Da si nabra powiedzia z penym przekonaniem. Nienawidzi mieszczan, wic nie bdzie mia wtpliwoci, e uknuli co przeciwko niemu. Poegnaem Andreasa, zadowolony z efektw naszej rozmowy. Tego wieczora czekao mnie jeszcze spotkanie z Gruberem i zastanawiaem si, na ile mog zaufa sierantowi w subie barona Sterna. *** Genialne plany, dalekosine zamierzenia oraz byskotliwe koncepcje zwykle maj jedn cech wspln: nie udaj si, gdy na ich drodze staje pozorny drobiazg, ktry wywraca, burzy i rujnuje ca pieczoowicie wzniesion konstrukcj, a wszelkie atuty obraca na niekorzy

planujcych. Czy mao mona by wymyli scenariuszy, w ktrych z uwag i z ostronoci przygotowany plan zdaje si psu na bud? Wierzcie mi, mili moi, e w noc z soboty na niedziel zastanawiaem si gwnie nad tym, co moe si nie uda. Poczwszy od najprostszej katastrofy (Stern zmienia plany i nie odwiedza miasta) a po skomplikowane scenariusze, w ktrych klska zaczynaa si od pszczoy bzyczcej przy nosie burmistrza, a pniej poprzez splot niespodziewanych wypadkw oraz nieoczekiwanych okolicznoci koczya si mierci waszego unionego i pokornego sugi. Oczywicie ja sam swoj mier w czasie penienia zaszczytnej suby przyjbym bez zmruenia powiek, a dba o siebie musiaem jedynie, troskajc si o wite Officjum, ktrego byem narzdziem. W kadym razie stao si tak, a nie inaczej i w niedzielne poudnie, kiedy tylko weszlimy z Andreasem do kocioa, natychmiast okazao si, e wietnie, zdawaoby si, obmylony plan wzi w eb. Po pierwsze, widziaem, e Stern i jego ludzie s wyranie zaniepokojeni obecnoci zbrojnych mieszczan, pomimo e uroczyste stroje, chorgwie i proporce wyranie wskazyway na charakter uroczystoci. Po drugie, zobaczyem, jak baron posya jednego ze szlachcicw z jakim pilnym zleceniem, a tene szlachcic pospiesznym krokiem kieruje si w stron gwnych drzwi. Pewien byem, e Stern rozkaza subie zaj miejsce u samych wrt kocioa i czuwa w gotowoci. Zaklem pod nosem. C to bya za ostrona kanalia! Dlaczego nie mia w sobie cho odrobiny wielkopaskiej godnoci kacej mu nie dostrzega tak ndznych stworze jak mieszczanie? Przecie gdyby by typowym przedstawicielem naszej kochanej szlachty, to na obecno przedstawicieli cechw zwrciby uwag najwyej o tyle, by si zdenerwowa, e omielili si oddycha tym samym powietrzem co wielkie panisko! A tu patrzcie, mili moi, Stern najwyraniej wyczu nosem smrd i postanowi zabezpieczy si na wypadek nieoczekiwanego biegu zdarze. Wiedziaem, e jeeli dopuszcz, by wymkn si z kocioa, to albo sprowokuj bitw, ktra wybuchnie chwil potem na ulicach Luthoff, albo pozwol, by ludzie barona bezpiecznie znaleli si za miejskimi murami. A jeli znajd si za bramami, bdzie to ju koniec. Czy dopuszczalnym rozwizaniem pozostawaa wic bitwa midzy mieszczanami a baronem? Owszem, mieszczanie najprawdopodobniej by j wygrali, lecz jakim kosztem? Rzecz jasna, nie obchodzio mnie, czy w walce polegnie ich dziesiciu, czy stu (gdy kady kiedy musi stan przed najsurowszym Sdem Paskim), ale fakt, e za wywoanie tumultu na tak skal aden inkwizytor nie zostaby pobogosawiony przez wadze witego Officjum. A co dopiero inkwizytor, ktry jak ja mia, agodnie mwic, nie do koca sformalizowane prawa do dowodzenia. Voerter szybko rozejrza si po kociele, zapewne dostrzeg to samo co ja i wycign podobne wnioski. Szarpn mnie za rami. Zosta tu sykn rozkazujco. Sam zaatwi ca spraw. Przyznam, e szybko i stanowczo jego dziaania mnie zaskoczya. Zanim zdyem cokolwiek zrobi, Andreas ju przepycha si midzy awkami oraz midzy szlachcicami w stron barona Sterna i widziaem, e umiecha si oraz pokazuje palcem na mnie. Zdradzi mnie! pomylaem z rozpacz. Jezus Maria, ten idiota Voerter mnie zdradzi! Oczywicie tylko kto niezwykle atwowierny mg przypuszcza, e nie rozpatrywaem podobnego splotu wypadkw i nie braem pod uwag zej woli mego towarzysza. Kiedy porachowaem jednak wszystkie za i przeciw, doszedem do wniosku, e Voerter nie zdradzi mnie w kociele. Jeli chciaby postpi wbrew naszym wsplnym planom, ostrzegby Sterna przed przyjazdem do miasta lub w samym miecie, i to ostrzegby w taki sposb, by nie byo wiadomo, kto jest tego ostrzeenia autorem. wite Officjum nade wszystko cenio sobie lojalno i nawet gdyby komisja z Hezu uznaa, i zbdziem, to na pewno nie podzikowano by Voerterowi ani za pokrzyowanie moich planw, ani za wydanie mnie w rce miejscowego

feudaa. ledztwo cignoby si caymi miesicami, nazwisko Voertera byoby na jzykach i nawet gdyby go w rezultacie uniewinniono, aden rozsdny inkwizytor nie chciaby ju pracowa z kim takim za plecami. Krtko mwic: kariera Andreasa zostaaby raz na zawsze zamana, a on sam raz na zawsze skompromitowany. Chyba e... chyba e... mj towarzysz wcale nie chcia ju by inkwizytorem. Moe postanowi po prostu mnie sprzeda, by mie za co y po zakoczeniu pracy w witym Officjum? Voerter nie wyglda co prawda na zdrajc, lecz gdyby zdrajcy nosili znamiona na czoach, to na wiecie nie byoby zdrad. Andreas musia sobie jednak zdawa spraw, i zakoczenie kariery inkwizytorskiej w aden sposb nie zwalnia od odpowiedzialnoci przed wadzami Inkwizytorium. Wrcz przeciwnie! Na czowieka, ktry porzuci wite Officjum, wszelkie komisje oraz sdy spoglda bd duo mniej przychylnym wzrokiem ni na inkwizytora w czynnej subie. Dlaczego wic mnie zdradzi? Dlaczego zdecydowa si a tyle zaryzykowa? Tak bardzo mu dopiekem? Wolne arty! Gregorowi Vogelbrandtowi zdarzao si traktowa kadego z nas, jakbymy byli szmatami do podogi, ktrymi wolno wytrze dowolny brud i potem wykopa je za prg, a adnemu z nas nie przyszoby do gowy, by go zdradzi, gdy do pewnego czasu wypenia swe obowizki arliwie oraz porzdnie. Tak, tak mona powiedzie... Moe bez szczeglnej finezji, lecz na pewno porzdnie. Widziaem, e Yoerter nachyla si w stron barona i szepce mu co do samego ucha. I widziaem rwnie, jak policzki Sterna pokrywaj si rumiecem. W pewnym momencie szlachcic szarpn si, jakby chcia gdzie odbiec, lecz Andreas mocno przytrzyma go w miejscu i z napiciem na twarzy zajadle perorowa dalej. Wreszcie uj Sterna pod rami i wyprowadzi przed otarz, a potem do zakrystii. Wiedziaem, e wyjd tylnym wyjciem. *** Wpadem do komnaty, kiedy trzej miejscy pachokowie kopali barona Sterna niczym worek ze zgni rzep. Feuda jcza ju tylko i kulc si na ziemi, stara osania kolanami przyrodzenie, a twarz przedramionami. Pomimo e jak zauwayem, szo mu to cakiem sprawnie, to i tak spomidzy palcw cieka mu krew, a koszul mia ca w czerwieni. Poza tym byem pewien, e przeywa nie tylko niedogodno zwizan z blem fizycznym, lecz przede wszystkim niezwyke wrcz upokorzenie, jakim dla kadego szlachcica, zwaszcza majcego o sobie nadzwyczaj wysokie mniemanie, jest spostponowanie przez ludzi marnej konduity. A miejscy milicjanci moe rzeczywicie pochodzenie mieli marne, za to konstytucj nadzwyczaj solidn, co pozwalao im zadawa kopniaki silne i szybkie. Cho obserwujc ich przez chwil, miaem wraenie, e uderzenia mogyby by lepiej celowane, gdyby mczyni nad naiwn zapalczywo przedkadali skuteczno wywodzc si z zimnej kalkulacji. Tak postpiliby inkwizytorzy, ktrzy przecie wietnie wiedzieli, e mierzony cios w nerki jest znacznie bardziej przykry dla ofiary ni nawet i pi kopniakw trafiajcych w przedramiona bd poladki. No ale po chopakach z miejskiej milicji ciko si spodziewa inkwizytorskiego zachowania kacego przy gorcym niczym lawa sercu zachowywa umys chodny na podobiestwo gry lodowej. No dobrze, uznaem, e czas ju zakoczy to godne poaowania przedstawienie, bo chocia baron Stern, trzeba przyzna, zachowywa si cakiem rozsdnie (osaniajc witalne miejsca, jednoczenie przesuwa si po pododze w rg pokoju, by utrudni napastnikom zadanie), to nie miaem zamiaru dopuci, by go zatuczono na mier lub choby do nieprzytomnoci. A w kocu, prdzej czy pniej, tak by si wanie ta komedia zakoczya. Sta! wrzasnem penym gardem. Precz std, kozojeby zasrane, skurwyeszsyny w dup chdoone! Precz, bo pozabijam wasnymi rkami.

I wspomagajc sobie zadanie takim wanie przeraajcym krzykiem, runem pomidzy trzech milicjantw, okadajc ich piciami i wywrzaskujc kolejne obelgi, przeklestwa oraz groby. Pachokowie wykazali minimum rozsdku, gdy widzc inkwizytorski strj oraz znanego im przecie czowieka, natychmiast podali tyy. Stoczyli si przy drzwiach, przepchali jeden przez drugiego i natychmiast, ile si w nogach, umknli. Kucnem przy Sternie. Jezus Maria, panie baronie, yjecie? Ale was ta przeklta hoota obrzdzia. Przysigam wam, e jeszcze dzisiaj ka ich powiesi. Wstacie, panie baronie, jeli moecie, wesprzyjcie si na mnie... Feuda by ledwo przytomny. Mia mtne spojrzenie, powe wsy zabarwione krwi i paskudnie rozcit brew. A pod okiem rs mu ju niezej wielkoci krwiak. Zaklem w mylach, gdy najwyraniej daem przedstawieniu toczy si nieco zbyt dugo. Ale z drugiej strony moe dobrze wytuczony arystokrata zrobi si niczym miso na kotlety. Mikszy. Zobaczymy. Pozwlcie, panie baronie. Sidcie sobie wygodnie, zaraz podam wam wino. Zakrztnem si i szybko wcisnem w gar Sterna puchar peen trunku. Oprni go dwoma potnymi ykami, wstrzsn si, gucho jkn, po czym spojrza na mnie nieco bystrzej. Inkwizytor rzek i wcale nie zabrzmiao to przyjanie. Czy to ty przyszykowae t puapk, zbju jeden?! Poda potwarz! krzyknem ostrym tonem. Lepiej cieszcie si, e ju jestem i e mog was uratowa. A wierzcie mi, e z trudem przedarem si tu, do ratusza, przez strae mieszczan. Przecie oni nienawidz was z caego serca, tak jak nienawidz kadego uczciwego szlachcica. Przypatrywa mi si i sapa, zbierajc myli. Pomylaby kto, e wiecie co o szlachcie rzek w kocu, najwyraniej tylko w tym celu, by przeduy sobie czas na zastanowienie si nad ca sytuacj. Panie baronie, nie powinienem tego mwi, gdy kady z nas, inkwizytorw, zostawia przeszo za bramami witego Officjum, ale mj ojciec by dobrym szlachcicem. I to nie takim, co chlubi si moe jedynie licznymi przodkami, lecz czowiekiem dumnym z wasnych czynw, nie z odziedziczonej chway. Skin gow, przyjmujc moje sowa do wiadomoci, jednak si nie odezwa. Zoono na was doniesienie, panie baronie, w ramach ledztwa, ktre toczy si z rozkazu witego Officjum. Zostalicie oskareni o herezj, apostazj i kult diaba. Poza tym o liczne zbrodnie, jak gwaty oraz morderstwa, ktre jednak Inkwizytorium interesuj jedynie w tym zakresie, w jakim poczone s z wystpieniem przeciw wierze. Wasz towarzysz mwi, e zastawiono na nas puapk. Zacisn donie w pici. Ale na niewiele wicej mielimy ju czas. Powiedzcie wic: kto? Lista wiadkw jest zastanawiajco duga powiedziaem po namyle. Nie powinienem wam tego mwi, ale nie tylko burmistrz oraz rajcy wystpili przeciwko wam... otry! Zerwa si z sofy, jednak zaraz opad z powrotem z grymasem blu. Chyba mi ebro zamali, psie syny! Spojrza na mnie. Lewe oko mia ju tak zapuchnite, e pozostaa z niego tylko szparka, w ktrej wciekle poyskiwaa renica. Nie wieszajcie ich, z aski swojej, ale mnie oddajcie. Ju ja si nimi zajm, cukiereczkami powiedzia niemal z czuoci. A i was chtnie wynagrodz za przysug. Stanie si, jak pan baron sobie yczy. Lecz wczeniej musz odsun od was oskarenia. Rozumie pan baron? Burmistrz, mieszczanie, zakonnice i, przede wszystkim, ci szlachcice zoyli zeznania i ja ju tego nie mog zamie pod dywan. Nie dam rady, bo

widzicie... Jacy szlachcice?! rykn tak, jak si spodziewaem, e ryknie. Kto zeznawa przeciwko mnie?! Kto na mnie donis?! Machnem rk i westchnem. Kt, jak nie ssiedzi, panie baronie? Zawsze tak jest. Jestecie czowiekiem zbyt majtnym i godnym szacunku, by wasze bogactwo oraz cze nie kuy maluczkich w oczy. Tote znaleli sposb, by si zemci. Dogadali si z mieszczanami i licz, e kiedy pan baron zostanie skazany, to podziel wasz majtno midzy siebie... Co wy wygadujecie!? Mam spadkobiercw, a zreszt ordynacja... Panie baronie, czowiek skazany przez wite Officjum nie ma spadkobiercw przerwaem mu stanowczo. Cay jego majtek przepada na nasz rzecz, a my zwykle wystawiamy wszystko, zarwno nieruchomoci, jak i ruchomoci, na licytacj. Najczciej jest sprzedawany poniej szacowanej wartoci, czasem nawet znacznie poniej. Wasi ssiedzi obowi si, nie ma co... W kadym razie licz na to dodaem szybko. Gdy ja, z pask pomoc, nie dopuszcz do podobnej sytuacji. Dobrze rzek po duszej chwili. Bardzo dobrze. Teraz mnie wypucicie albo nawet lepiej: bdziecie mi suy jako ochrona do mego zamku. Tam zbior ludzi i... wykrzywi si w zoliwym umiechu porachujemy si z yczkami, jak zasuyli. Oj, ju niedugo czerwony kur zapieje w Luthoff, mwi wam. Spojrza na mnie z rozmarzeniem w jedynym oku, na ktre jeszcze widzia. Dacie mi te protokoy z zezna, bym wiedzia, komu odpaci za przysug doda rzeczowym tonem, po czym umiechn si jeszcze szerzej. Nie poaujecie, e stanlicie po mojej stronie. Do koca ycia nie bdziecie musieli martwi si o byt. Mam pikny majteczek kilka mil od miasta. Dwr jak malowanie, ponad setka chopw, myn, zarybione stawy... Przepisz go na was, jeli poprowadzicie wszystko zgodnie z moj wol. Pan baron jest niezwykle askawy. Unienie dzikuj. Prosz, prosz, mogem wic zosta posesjonatem. Wani chopi (podejrzewam, e znalazoby si w tej gromadzie kilka adnych dziewek, ktre mogyby mi umili ycie), wysokie dochody, ssiedztwo wdzicznego feudaa. y nie umiera! Tyle e ja miaem inne plany zarwno co do wasnej przyszoci, jak i co do przyszoci barona Sterna. Niezmiernie auj, jednak rzecz nie jest tak prosta, jak mogoby si wydawa dodaem grobowym tonem. Doniesienie zostao zoone i nie mog go w aden sposb wycofa, gdy prawo mwi, i wtedy ja sam trafibym przed sd jako oskarony. Stern si achn. Ale znam wyjcie z sytuacji, ktre cakowicie odmieni sytuacj pana barona. Wrcz na lepsze ni przed tym podym spiskiem. Wycign pucharek przed siebie. Nalejcie mi jeszcze rozkaza. Potem moecie mwi. Zgodnie z poleceniem napeniem Sternowi naczynie po brzegi, a on znowu oprni je jednym haustem. Otar usta, lecz krew na wsach mu zascha, wic nadal wyglda tak, jakby zbyt nisko pochyli si nad beczk wypenion czerwon farb. Ale widziaem, e ju zhardzia i bardziej zastanawia si nad tym, jak pognbi wrogw, ni jak samemu wyj z opresji. Widocznie nie zdawa sobie sprawy, w na ile powanych znalaz si tarapatach. Podejrzewaem, i fakt, e by niewinny, mg w tym wypadku mie pewne znaczenie i wpywa na jego mniemanie... Rzecz jasna, niewinny jedynie we wasnych oczach, gdy w moich by najwyraniejszym przykadem grzesznika, ktry swym bezbonym postpowaniem deprawuje maluczkich. Panie baronie, dzisiaj sporzdz protok z przesuchania pana barona, ktre wedle

wystawionej daty odbyo si, uwaga! trzy dni temu. W czasie tego przesuchania oskary pan o sprzyjanie szatanowi tych szlachcicw, ktrzy zeznawali przeciw panu. W zwizku z tym ich oskarenie straci wiele na mocy, gdy zostanie uznane za zwyczajn zemst. Nie odpowiada, jedynie wpatrywa si we mnie, jakby chcia mnie przewierci wzrokiem. Bardzo skorzy jestecie do niesienia mi pomocy rzek wreszcie. Zauwayem, e wity zapa, jaki towarzyszy mej pracy w Inkwizytorium, zacz wygasa przyznaem ze smutkiem. Natomiast pan baron, jak si ju upewniem, moe mi osodzi rozstanie ze witym Officjum. Umiechnem si. A poza tym nigdy nie lubiem, kiedy zamsiki omielay si gnbi porzdn szlacht. Mam oskary ssiadw o herezj i czarostwo? W tym wanie upatruj jedyny sposb atwego wyrwania si z kopotu. W innym wypadku proces bdzie cign si latami, a pan baron te lata spdzi w wizieniu. Inkwizytorium potraktuje spraw ambicjonalnie, by wszystkim pokaza, e nawet przyjaciele cesarza nie mog liczy na ask, kiedy w gr wchodzi odstpstwo od naszej bogosawionej wiary. Stern nie by przyjacielem cesarza, zapewne ledwo zdoa otrze si o cesarski dwr (cho jego siostra, wedle sw sieranta, ocieraa si pewnie intensywniej), lecz nie sdziem, by zaprotestowa przeciwko podobnym sowom. Nie myliem si. Nie zaprotestowa. Wobec w ten sposb przeprowadzonego ledztwa pascy oskaryciele nie tylko panu nie zaszkodz, panie baronie, ale sami stan si gwnymi podejrzanymi. Stern oddycha ciko. Musz przemyle wasze sowa, inkwizytorze. Na razie jedcie ze mn do zamku albo jeli nie chcecie jecha, wylijcie wiadomo, by przysano po mnie onierzy. Potem zobaczymy co i jak. Musz rozmwi si z tymi otrami. A zgrzytn zbami, domyliem si, e ma na myli szlachcicw, ktrzy jak mniema, go zdradzili. Moe uda si ich przekona, by... To nie dziaa w ten sposb przerwaem Sternowi, gdy by czas, by jasno pokaza, kto tu rzdzi. Jeeli nie zoycie zezna, bd musia was zatrzyma. Burmistrz posa ju po kata i przesuchanie zacznie si jeszcze przed wieczorem, kiedy w miecie pojawi si mj przeoony. Wtedy nie bd w stanie nic dla was zrobi. Rozumiecie mnie? Macie moe godzin, by przeprowadzi wszystko wedle mego zamysu. Zoy zeznania, podpisa je, przystawi piecz. Wtedy was wypuszcz. W innym razie zatrzymam was w miejskim areszcie, bo jak nie, to wieczorem sam do niego trafi... Pokrciem gow. Naraam dla pana ycie, panie baronie. Mog mnie spali za udzielon pomoc. Uszanujcie to, na mio Boga! Widziaem, e znowu zaciska donie w pici. Najwyraniej nie by przyzwyczajony do podobnych sw oraz podobnego tonu. Jednak nie wybuchn, co dobrze o nim wiadczyo, gdy gniewanie si na czowieka mogcego wywiadczy ci dobrodziejstwo jest wicej ni nieroztropne. Kto na mnie donis? Wymieniem nazwiska spord tych, ktre usyszaem od sieranta, oraz tych, ktre poda kapelan. W dwch przypadkach celowo przekrciem imiona, by nie sprawia wraenia, e pamitam wszystko zbyt dokadnie. Pokacie protokoy z ich przesucha. S w posiadaniu mojego przeoonego rzekem. I kiedy je ujrzycie, bdzie za pno. Mnie samemu pozwolono tylko raz przeczyta wszystkie dokumenty... Odwrciem si i podszedem do stou. Nalaem sobie pucharek wina i tym razem to ja wypiem ca zawarto naczynia duszkiem. Obrciem twarz w stron Sterna i miaem nadziej, i widzia, e jestem zdenerwowany.

Decydujcie szybko, panie baronie. Albo zdacie si na mj plan, albo na miosierdzie witego Officjum powiedziaem. Baron nie musia mi wierzy. Na pewno nie by czowiekiem dziecico ufnym i widzcym w blinich pomocne anioki. By chytr, przebieg i przezorn kanali. Inaczej nie dorobiby si tak wielkiego majtku. Ale wiedziaem, e zadaje sobie pytanie, czemu miaby mi nie wierzy? W kocu, pomagajc mu, stabym si bogatym i szanowanym obywatelem Cesarstwa, a szkodzc, nie mogem zyska wicej ni to, co oferowa. A przynajmniej wanie tak wydawao si Sternowi, ktry nauczy si, e ludzi kupuje si niczym niewolnikw na rzymskim targu. Nie wiedzia, e nie byo ceny, za ktr mgby mnie kupi, gdy mnie dawno temu kupi ju Pan i nie zamierzaem zmienia waciciela mego serca, mej duszy oraz pasterza mych uczynkw. Miosierdzie witego Officjum mrukn. Syszaem ja wiele o waszym miosierdziu... Kto wie, kto wie... Niewinni, ktrych niesusznie oskarono, czsto modl si o cuda. A przynajmniej o niezwyky zbieg okolicznoci zesany przez Boga, by wspomc ich w potrzebie. Moe i wam przydarzy si podobny traf. Miaem nadziej, i Stern jest na tyle bystry i na tyle jasno myli, by dopiewa sobie reszt. Oto Bg we wasnej osobie zesa Mordimera Madderdina, chciwego inkwizytora, by wydoby z opresji dostojnego pana barona. Nasz Pan uywa wielu uytecznych narzdzi, czasem w niezwykych czasie, miejscu oraz okolicznociach powiedziaem, na wypadek gdyby do rozumu Sterna jeszcze nic nie dotaro. Mam nadziej, e podobnie szczliwa okoliczno zdarzy si i wam, panie baronie. egnam was. Skoniem gow. I, z aski swojej, nie wspominajcie o naszej rozmowie, dopki dacie rad. Zreszt gdyby na torturach wypsno wam si jedno czy drugie zdanie, ja i tak wszystkiemu zaprzecz. Zaraz! Czekajcie! krzykn, kiedy ruszyem w stron drzwi. Przyznam, e bybym nielicho zdziwiony innym przebiegiem wydarze. Zauwayem bowiem, e sowo tortury jako dziwnie daje ludziom do mylenia i w sposb wrcz niezwyky pobudza prac ich umysw. Stern mg by sobie wielkim i bogatym panem, feudaem trzscym ca okolic, lecz niewiele mu to miao pomc. Gdy jeli kto taki jak on wpad ju w rce inkwizytorw, rzadko kiedy by traktowany inaczej ni kady inny zbrodniarz. Owszem, jeli Sternowi udaoby si przeczeka zamieszanie we wasnym zamku, w otoczeniu wiernej stray albo jeli uciekby pod opiek cesarza czy w ogle opuci granice Cesarstwa, wtedy tak, wtedy mgby ocali gow. Wystara si o cakowite zwolnienie z win lub nawet przyzna do niektrych zarzutw i uratowa ycie oraz dobre imi kosztem czci majtku oraz jakiej niekopotliwej formy pokuty. Ale na tak czasochonne dziaania jak wystaranie si o protekcj monych sojusznikw: biskupa Hez-hezronu lub papiea, trzeba byo czasu. A Stern doskonale wiedzia, i kiedy trafi ju w obroty witego Officjum, to czasu nie zostanie mu zbyt wiele. I na tym wanie strachu zamierzaem polega, gdy ufaem, e czowiek spadajcy w przepa chwyci si nawet konopnej liny, a nie bdzie da jedwabnych sznureczkw ze zdobnymi frdzlami, by to wanie one pomogy mu w zbawieniu. Mwicie... mwicie, e to jedyny sposb? Nie tylko na ocalenie, lecz rwnie na zemst na wrogach zauwayem. Z okoliczn szlacht porachujemy si bez waszego udziau, a za mieszczan sami si ju zabierzecie, jak caa sprawa przycichnie. O tak odpar z rozmarzeniem. Zgotuj im drug Jerozolim.

Boe wspomagaj rzekem serdecznie. Potem wycignem z wewntrznej kieszeni paszcza rulon dokumentw. Oto s antydatowane zeznania pana barona. Prosz je przeczyta, podpisa oraz sygnowa pieczci. Najwyraniej chcia zmarszczy brwi, lecz ten grony ruch zupenie mu nie wyszed z uwagi na krwiaki oraz opuchlizn. Bardzo bylicie pewni swego, inkwizytorze. Liczyem na bystro umysu pana barona odparem z prostoduszn zayoci. I mio mi przyzna, e si nie przeliczyem. Zobaczmy, zobaczmy mrukn, sigajc po papiery. Czyta szybko, w milczeniu, tylko od czasu do czasu sapa lub krci gow poirytowany. Wreszcie odda mi dokumenty. To straszne, co tu napisano rzek. Jak mog podpisa co takiego? Oskaram tych ludzi o tak potworne zbrodnie... W gowie si nie mieci... Z tego, co zdoaem wywnioskowa po tym zachowaniu, pan baron wcale nie udawa konsternacji oraz poruszenia. Rzeczywicie by pod wraeniem przeczytanych sw. Oto jest jedyna droga prowadzca na wolno powiedziaem. Poza tym niech pan baron zauway, e w zeznaniu nie ma nic wicej ni to, czego uyto przeciw samemu panu baronowi. Skoro tak twierdzicie wycedzi i potar czoo. Panie baronie, czas naprawd nagli rzuciem natrtnie ponaglajcym tonem. Na Boga, jeli nie chcecie ratowa siebie i swego majtku, ratujcie chocia wasnego syna! Zerwa si na rwne nogi. A co mj syn ma z tym wsplnego? wycharcza wciekle. Zacisn donie w pici, a jego oczy iskrzyy si gniewem. Miaem nadziej, e nie rzuci si na mnie, gdy podobnie niepotrzebny incydent utrudniby jedynie nasz konwersacj, a co za tym idzie opni podjcie decyzji. Poza tym Stern jako dziwnie nie przypomina sobie o synu, dopki ja sam nie zwrciem uwagi na los panicza. To te tak, a nie inaczej wiadczyo zarwno o tym czowieku, jak i o sile wizw rodzinnych panujcych w familii Sternw. Panie baronie, panie baronie... rzekem uspokajajco. Teraz pana syn jest bezpieczny, nie tknito go nawet palcem. Syszc te sowa, Stern wyranie otrzewia z gniewu, cho popatrywa na mnie nadal spode ba. Ale przecie oskarono go na rwni z panem. Sdzi pan, e pascy wrogowie nie pomyl o tym, by wyeliminowa czowieka, ktry mgby przedsiwzi intensywne dziaania w pana obronie? Przecie by zaszachowa wrogiego krla, najlepiej pozbawi go wpierw stronnikw, czyli figur, czy nie? Mwicie o szachach, co? Mj Boe, co za cham, pomylaem. Jaki dobrze urodzony czowiek moe nie zna krlewskiej gry?! Oczywicie, panie baronie, mwi o szachach odparem uprzejmie. Bagam na kolanach pana barona, prosz podj decyzj! Zoyem donie jak do modlitwy. Niedugo bdzie za pno, przysigam. Ca sw fortun, cay los zoyem w rce pana barona. Nie sprawcie, bym tego aowa. Poruszy niecierpliwie uchw raz w lewo, raz w prawo i ypn na mnie nieprzychylnym wzrokiem. Byem pewien, e moje ponaglenia i nagabywania mocno go zoszcz, byem rwnie pewien, e najchtniej powiedziaby, i mj los i moja fortuna obchodz go tyle, co zeszoroczny nieg albo i mniej. Mwicie, e bd mg wrci na zamek, czy tak? Z synem?

Oczywicie. Cay plan zasadza si na tym, by pan baron by wolny. I licz, e w razie czego poratuje mnie pan w potrzebie. Bo tu nie wiadomo, jak sprawy si potocz... dodaem, przygryzajc usta. Znajc mojego zwierzchnika, moe by gorco. Stern chyba teraz prawdziwie uwierzy w szczero moich intencji. Trudno bardziej przekona do siebie czowieka, ni zapewniajc, e w przyszoci bdziemy zdani na jego ask i liczymy, e j okae. To ten, co nie moe siada na dupie. Najwyraniej chcia si rubasznie zamia, ale tylko zapa si obiema domi za bok. Pozzzzabijam otrw! wysycza. Wanie ten. Gregor Vogelbrandt odparem. Zawsze by bezwzgldny, a bl, ktrego teraz zaznaje, spowodowa nie tylko, i chciaby si nim podzieli z caym wiatem, ale zaciemni mu rwnie umys. Niedawno obieca sobie, e przed mierci spali tysic odstpcw. Daleko jeszcze do tej liczby, za to zdrowie szwankuje coraz bardziej. Bdzie si wic spieszy... Kanalia! sykn baron. Poza tym wiem, e pochodzi z plebsu. Szczerze nienawidzi dobrej szlachty i dogada si z mieszczanami, w jaki sposb pana pognbi, panie baronie. Omielam si rwnie sdzi, e nie czyni tego wszystkiego bezinteresownie, chocia akurat na to nie mam adnych dowodw. Pokiwa gow, jakby wiadomo, e inkwizytor stan przeciwko niemu powodowany dz zysku, wydawaa mu si wicej ni oczywista. Zgoda rzek, patrzc mi prosto w oczy. Ale niech pieko i szatani was strzeg, jeli mnie zawiedziecie. Znajd was na kocu wiata. Rozbawi mnie. Oczywicie nie daem tego rozbawienia pozna po sobie, lecz pomylaem, e ju niedugo baron Stern bdzie mia o wiele wiksze kopoty ni wywarcie pomsty na inkwizytorze, ktry wprowadzi go w puapk, zapa w sida i zastawi wnyki. A jeli wszystko pjdzie tak, jak pj powinno, i tak jak naley, to niedugo przed mierci bdzie bogosawi zarwno mnie, jak i wol Bosk, ktra spowodowaa, i na drodze ycia wpadlimy jeden na drugiego. Stern pochyli si nad protokoami, po czym wolno i z namaszczeniem podpisa si na kocu ostatniej strony. Podpis mia wypracowany, dugi, z zawijasami oraz daszkami (zauwayem ju dawniej, e taki wanie wyrafinowany i skomplikowany podpis rwnie by cech wyrniajc szybko wzbogaconych chamw). Na koniec przystawi do papieru swj herbowy sygnet. Doskonale, panie baronie powiedziaem z szacunkiem. Teraz wszystko pjdzie nam jak z patka. Oczywicie z mojego punktu widzenia jako ledczego te zeznania nie byy konieczne, by rozpocz szeroko zakrojone ledztwo. Do aresztowania barona Sterna wystarczyyby zeznania zakonnic, ktre mia wydoby Hoffman. Jednak kiedy szlachcice zaczn si wzajemnie oskara o uczestnictwo w antychrzecijaskim spisku, heretyckich odstpstwach oraz demonicznych i czarnoksiskich praktykach, caa sprawa nabierze zarwno wiarygodnoci, jak i rumiecw. Bd mia wszystkich poapanych jak rybki w saku i tylko ode mnie bdzie zaleao, ktr rybk w danej chwili sobie wycign... Andreas czeka na mnie w komnacie obok, przy otwartym oknie. Mam nadziej, e wszystko syszae? wietnie rozegrane odpar i wydawao mi si, e spoglda na mnie zarwno ze zdziwieniem, jak i z szacunkiem. Reszt zostawiam w twoich rkach. Oczywicie powiesz Sternowi, e inkwizytor Madderdin zosta odsunity od ledztwa, e nic nie wiesz o adnej umowie, a kiedy baron odwoa wszystkie zeznania, nie bdziesz mia innego wyjcia, jak wzi go na tortury, by doj prawdy...

Ja w tym czasie zajm si przyjacimi barona i poka im, jak potnie ich obciy. Rzecz jasna, wszystkiemu zaprzecz... Rzecz jasna. Voerter si umiechn. I jak mniemam, te zaprzeczenia zostan uznane za niesychanej wagi dowd obciajcy... ...wymagajcy prowadzenia kwalifikowanych przesucha dokoczyem. Naprawd pochodzisz ze szlachty, Mordimerze? Odpowiedziaem mu umiechem i pokrciem gow. Niezalenie od tego, czy odpowied brzmiaaby tak, czy nie, nie miaaby adnego znaczenia. Powodzenia, Andreasie, i uwaaj tylko, z aski swojej, by pan baron doy procesu. Oczywicie. Potem przez chwil milcza i widziaem, e zbiera si w sobie, by co powiedzie. Mam nadziej, e zdajesz sobie spraw z tego, co robisz rzek w kocu. Gdy przyznam, e nie widziaem ani nie syszaem o mistyfikacji poprowadzonej na tak skal. Mistyfikacja? Zapewniam ci, e kto, kto za kilka lat miaby ochot przejrze dokumenty procesowe, nigdy nie pomyli, i ma do czynienia z mistyfikacj. Czas ma to do siebie, przyjacielu, e kamstwa zamienia w niejasnoci, niejasnoci w pprawdy, a wreszcie pprawdy w szczer prawd. Voerter powoli przytakn. A wic zgadzasz si, i wszystko tutaj zaczyna si od kamstwa... Nie, Andreasie przerwaem ostro. Wszystko tutaj zaczyna si od zbrodni. Takiej lub innej. Od przymuszania do nierzdu biednych dziewczt, szukajcych w klasztorze schronienia przed wiatem, od katowania i zabijania tych, ktre omieliy si by nieposuszne, od mordowania niewinnych dzieci. Nasze dziaania s jedynie konsekwencj tych obrzydliwych zbrodni. Konsekwencj, Andreasie. Nie przyczyn! A ja sdziem, e mamy szerzy sprawiedliwo za pomoc prawa rzek. Umiechnem si, gdy jego mniemanie mona byo nazwa jedynie prostodusznie naiwnym. Z grubsza rzecz biorc, zgadzam si z tob odpowiedziaem agodnie. Jednak bywaj takie chwile, a w dzisiejszych czasach zdarzaj si, niestety, coraz czciej, i sprawiedliwo mona szerzy, tylko posugujc si metodami, ktre prostym umysom mog si zdawa bezprawnym zem. My jednak potrafimy wznie si ponad te naiwne wyobraenia ludzi niemajcych pojcia o meandrach oraz zawiociach sprawiedliwoci... Czy nie, Andreasie? Spojrzaem na niego przenikliwym wzrokiem i zaostrzyem ton gosu. Potrafimy si wznie, nieprawda? Nie opuci oczu i odpowiedzia mi miaym spojrzeniem. Tak rzek mocno. Potrafimy si wznie, Mordimerze. Skinem gow i skierowaem si w stron drzwi, kiedy Voerter odezwa si jeszcze: Z pocztku sdzie, e ci zdradziem, prawda? Odwrciem si od progu i umiechnem. Taka myl nigdy by mi nawet nie przesza przez gow, Andreasie. Przyznam, e na pocztku byem moe troch niezadowolony i troch zaniepokojony, i zmienie plany bez powiadomienia mnie, lecz potem zdaem sobie spraw, jak niesuszne s moje osdy. Nie mielimy czasu, a ty ten czas, ktry nam pozosta, wykorzystae miao oraz z poytkiem dla wszystkich. Jedyne, co mog uczyni, to serdecznie ci podzikowa. Nie wiedziaem, czy przyj moje tumaczenia za dobr monet, lecz w pewnej czci byy one przecie cakowicie prawdziwe. Stern nie poczekaby na przemow burmistrza. Prbowaliby wczeniej wyj, a my

bymy ich nie zatrzymali doda Andreas. Wanie tak by byo zgodziem si z nim. Przeprowadzie ca rzecz w sposb nienaganny. A dziwne, e Stern ci zaufa. Yoerter rozemia si. W przeciwiestwie do ciebie ja naprawd pochodz ze szlacheckiej rodziny, Mordimerze. W dodatku jestem spowinowacony ze Sternem, gdy drugi m jego ciotki by ojczymem mojego ojca. Kiedy spotkaem barona po raz pierwszy, wiele rozmawialimy o rodzinnych koligacjach... Komu mia zaufa, jak nie rodzinie? Yoerter prychn z rozbawieniem. No prosz mruknem tylko. Najszczersze gratulacje, Andreasie. Wyszedem z komnaty i pomylaem, jak tpi s ludzie. wite Officjum istniao od ponad pitnastu wiekw, a oni wci si nie nauczyli, e inkwizytorzy porzucaj dla swego powoania zarwno stan, jak i nazwisko czy rodzin. Nie czynilimy wyjtkw dla nikogo, choby by bratem, siostr lub ojcem. Wrcz przeciwnie: nie istnia wikszy dowd mioci ni wydanie najbliszej osoby w rce Inkwizytorium. Przecie oznaczao to ni mniej, ni wicej, tylko e bardziej zaley nam na ocaleniu niemiertelnej duszy tego nieszcznika lub tej nieszcznicy ni na doczesnym cieszeniu si z jego lub jej towarzystwa. *** Mieszczanie, trzeba przyzna, zaatwili rzecz sprawnie, chocia z pozbawion delikatnoci bezwzgldnoci (jaka bya to rnica w porwnaniu z wymylonym i przeprowadzonym przeze mnie planem porwania Sterna). Stranicy aresztowali wszystkich szlachcicw i ich sucych, a kogo nie zdoali aresztowa, tego zabili lub poranili, tak e nie mg ju oponowa przeciw uwizieniu. Niestety, w tumulcie, ktry wszcz si na dziedzicu i w towarzyszcej mu potnej bijatyce (moe nawet lepiej powiedzie: bitwie) powanie ranny zosta Gruber. W pitek wieczorem umwiem si z nim, e jeli dojdzie co do czego, postara si spowodowa poddanie sucych barona, i przyznam, e sierant prbowa wywiza si z obietnicy. Usiowa zaegna konflikt i, jak to si czsto przytrafia ludziom chccym ocali blinich przed skutkami bezrozumnego gniewu, oberwa z obu stron. Kazaem zapewni mu wygodne lokum oraz medyka, by czuwa nad nim przez cay czas, po czym postanowiem go odwiedzi, kiedy tylko skoniem barona Sterna do podpisania dokumentw. Lekarza zastaem na parterze zajazdu, gdzie zajada si jakimi smakoykami i wesoo artowa z usugujc mu dziewk. Podszedem cicho od tyu do krzesa, chwyciem lekarza za ucho i skrciem je silnie w palcach. Zawy i zerwa si, ale ja trzymaem mocno przez cay czas. Przykazaem: nie odstpujcie pacjenta nawet na krok powiedziaem. Czego w tych sowach nie zrozumielicie? Puciem jego ucho i uderzyem pask doni w potylic. Pad na blat, trafiajc twarz prosto w potrawk. Zwin si i uciek na drugi koniec stou. On zasn, przysigam wam, zasn! wykrzycza. To i wymknem si na chwileczk, by napeni czym puste brzuszysko i zaraz, zaraziuteko wrci do waszego przyjaciela. Pokiwaem na niego palcem. Chodcie no. Pomys wyjcia zza bezpiecznej przegrody stou bardzo mu si nie podoba, ale c innego mia zrobi? Zbliy si na drcych nogach i z poblad twarz. Jeli jeszcze raz sprzeciwicie si moim poleceniom, ka was batoy tak dugo, a ciao odpadnie od koci rzekem spokojnie, cho z naciskiem. Kiedy bdziecie chcieli co

zere, cho Bogiem a prawd kadun macie wypchany jak worek z sianem szturchnem medyka w brzuch tak bolenie, e zatoczy si i a przysiad to zawoajcie suc. Zrozumielicie mnie? Tak wyszepta. Dobrze zrozumielicie? Tak, tak, mistrzu inkwizytorze! Dobrze zrozumiaem! To co tu jeszcze robicie? Umiechnem si, kiedy ruszy z kopyta przez izb, a potem wbieg na schody z omotem cikich buciorw. Spojrzaem na przeraon dziewczyn, ktra schowaa si za lad i popatrywaa na mnie niespokojnie. Zajd tam czasem na gr, moje dziecko poprosiem agodnie. I sprawd, czy czego im nie potrzeba, dobrze? Zrobisz to dla mnie? Oczywicie, mistrzu inkwizytorze pisna. Bardzo ci dzikuj, moja mia. Mrugnem do niej, po czym sam rwnie skierowaem si na pitro, do pokoju, w ktrym lea Gruber. Kiedy wszedem do rodka, musiaem przyzna, e sierantowi zapewniono cakiem znone warunki. W izbie mia ciepo, ko wygodne i nawet wieo pocielone, a lekarz wanie przeciera mu czoo wilgotn szmatk. Sierant mia zamknite oczy i ciko oddycha. Jak z nim? zapytaem. Medyk wsta i zbliy si do mnie. To ju niedugo potrwa zaszepta, a ja wstrzymaem oddech, gdy z jego gby zalatywao zgnilizn, po czym zrobiem krok na bok. Nic si nie da zrobi? Jedynie modlitwa moe uratowa tego czowieka i cud Boski. Pokrci gow. Posiekali go w plasterki, ale to jeszcze moe by si dao jako przetrzyma. Ale kto wbi mu ostrze w brzuch i poszarpa, pewnie wczni czy halabard. Cmokn przez zby. Takie rany s najgorsze, mistrzu inkwizytorze. Pki szlachta siecze si szablami lub mieczami, da si ich czsto odratowa i uzdrowi, ale kiedy chamstwo wemie si za widy, wcznie, gizarmy, halabardy machn rk wtedy najczciej lekarz ju nie ma czego skada, tak wszystko wewntrz jest skute, poszarpane i podziurawione. Westchnem. Szkoda. To by dobry czowiek. Zauwayem, e powiedziaem o Gruberze by, i sam si na siebie zezociem, gdy przecie poczciwy sierant na razie jeszcze y. W tym momencie Gruber otworzy oczy i spojrza w moim kierunku. Przez chwil chyba mnie nie rozpoznawa, lecz w kocu skrzywi usta w czym, co miao by umiechem. Mistrz inkwizytor zaszepta. Zbliyem si do ka. Oj, sierancie Gruber zagadnem wesoo. Czy to wypada, eby dowiadczony onierz da si posieka byle chamom niczym kapusta w kuchni? Doktor mwi, e co najmniej tydzie bdziecie lee w ku, a pewnie nawet miesic zajmie wam, nim dojdziecie do peni si... Przynajmniej pobyczycie si na mikkich materacach. A wam zazdroszcz, bo mnie czeka praca, praca i praca, i jeszcze raz praca westchnem. Za tydzie, kiedy ju si podkurujecie, przyl jakiego miego modzieca, by wam usugiwa. Mrugnem porozumiewawczo. Umiechn si troch szerzej. Wiem, e umieram powiedzia cicho i spokojnie. Sami mwicie, em dowiadczony onierz, to i przecie wiem: z takich ran ju si nie wychodzi. Zastanawiaem si przez chwil, po czym skinem gow.

Macie racj. Niewiele wam zostao czasu. Chcielibycie, ebym co dla was zrobi? Zadbajcie, eby mnie godnie pogrzebali poprosi. Niech mnie nie rzucaj do dou za miastem jak byle cierwa. Zrobicie to dla mnie? Oczywicie odparem. Co jeszcze? Nic mi nie przychodzi do gowy. Nikogo nie mam na tym wiecie, to i nikogo nie obejdzie moja mier. Kacie napisa, e byem uczciwym czowiekiem. Na grobie znaczy. Tak zrobi obiecaem mu. Nie mia siy podnie rki, wic tylko lekko ucisnem jego lec na pocieli do. egnajcie, panie Gruber. I nie bjcie si niczego. Wasza creczka na was czeka... Tym razem niemal si rozpromieni. Czasem nawet ju j sysz powiedzia z rozmarzeniem w gosie i przymkn oczy. Jak mieje si i woa: Chod do mnie, tatusiu. Tote i id do mojego malestwa, z Bosk pomoc... *** mier sieranta przygnbia mnie bardziej, ni sdziem, zwaszcza e przecie byem przyzwyczajony do tego, i ludzkie ywota pdz koo mnie niczym jesienne licie gnane wiatrem, i zwykle nie miaem ani czasu, ani ochoty, by przyglda si temu, nie innemu listkowi. Jednak pomimo sodomicznych cigot w Gruberze byo co, co budzio szczer sympati. Moe szacunek, z jakim wypowiada si o zbonym dziele prowadzonym przez Inkwizytorium, moe ch szerzenia sprawiedliwoci, a moe sentyment, z jakim wspomina dawno zmare dziecko. W kadym razie sprawia wraenie porzdnego czowieka, o ile, rzecz jasna, o zatwardziaym molubniku mona mwi jako o czowieku porzdnym. Zgodnie z obietnic kazaem pochowa sieranta w adnym grobie z marmurow pyt (miejscy rajcy musieli ten wydatek wczy do miejskiego budetu), a na tej pycie wyry midzy innymi napis mwicy: Zgin, starajc si ratowa ludzkie ycia oraz postawi naturalnej wielkoci posg przedstawiajcy Grubera. Sdziem, e jeli miaby okazj kiedy zobaczy, jak uhonorowano go w Luthoff, byby cakiem zadowolony. W kocu kady z nas ma ambicj, by zaznaczy sw obecno na tym padole ez na tyle silnie, by zosta we wdzicznej pamici potomnych. Marmurowa pyta i solidny posg na pewno mogy si przyczyni do przeduenia tej pamici. Giuseppe Francisco wpad do mojej komnaty bez pukania. Zabi si! Mistrzu inkwizytorze, zabi si! Wiedziaem, o kogo mu chodzi, ba, byem wicie przekonany i najzupeniej pewien, e tylko jedna mier moga wywoa tak reakcj najemnika. Ogrodnik? Odsapn. Ano ogrodnik. Chodmy rozkazaem, nie bawic si w zadawanie kolejnych pyta. Mwi wam, mistrzu, w yciu nie widziaem czego podobnego. W yciu nie widziaem, eby czowiek sam sobie w taki sposb... a wiele si przecie widziao tu i tam... Nigdy jeszcze nie syszaem, eby Giuseppe Francisco by tak poruszony jakimkolwiek wydarzeniem, wic staruszek musia niele si nabiedzi nad popenieniem zapadajcego w pami samobjstwa. Co on, kutasa sobie odgryz, e tak nie moesz tego przey? zaartowaem. Jezus Maria, a wy skd wiecie?! Najemnik stan jak wronity w posadzk i wpatrywa si we mnie rozszerzonymi oczami. Dowiadczenie inkwizytora odparem po duszej chwili, bo nie przypuszczaem, e

ten onierski dowcip moe mie cokolwiek wsplnego z prawd. Chodmy, chodmy... Pchnem Giuseppe Francisca w rami, gdy cay czas sta jak zamurowany. Matko Boska Bezlitosna, szkoda, e ja nie zostaem inkwizytorem zamrucza za moimi plecami. Potem jeszcze syszaem, jak co tam gada do siebie, gwnie wydziwiajc, jak mczyzna moe sam sobie zrobi tak rzecz, ale zastanawiajc si rwnie nad tym, w jaki sposb tak stary czowiek mg tak zrcznie wygimnastykowa krgosup, by pochyli si z zbami a do wasnego przyrodzenia. Fakt. Mnie te zaczo to zastanawia. Ale szczerze mwic, miaem na gowie powaniejsze problemy. Bo oto okazao si ni mniej, ni wicej, tylko e ptaszek odlecia i nie w ludzkiej mocy byo ju osdzenie go. Jednak nie wywarcie pomsty, nie danie odstraszajcego przykadu, ba, nawet nie przegrana walka o dusz grzesznika wydaway mi si najbardziej przykre w tym wypadku, lecz to, e nie zdoaem wywietli i wyjani wszystkich szczegw morderstw. Nie znaem motyww, ktre kieroway zabjc, nie wiedziaem, w jaki sposb przygotowywa morderstwa, jak je przeprowadza ani jak znika z miejsca zbrodni. Kim by starzec, ktry w tak paskudny sposb zdecydowa si, by potpi na wieki sw dusz? Czarownikiem? Nadzwyczaj chytrym i wietnie wyszkolonym zabjc? Dawnym inkwizytorem, dysponujcym potn moc? Nie wiedziaem i wszystko wskazywao na to, e nigdy si ju nie dowiem. Musz stwierdzi, e wiadomo, i tajemnica tych trzech morderstw pozostanie niewyjaniona, palia mnie niczym ywym ogniem. Przed samym sob mogem szczerze przyzna, e nie zaleao mi na zbawieniu duszy grzesznika ani na zapaniu go. Chciaem tylko wiedzie... Niechby nawet ten ogrodnik uciek, niechby umar, ale dopiero po tym, gdy poznabym kierujce nim motywy oraz sposoby, ktrych uy. Obejrzaem dokadnie zamek, pniej podaem najemnikowi klucz, a kiedy Giuseppe Francisco otwiera cel, klucz zazgrzyta niemiosiernie. Pchn drzwiczki i puci mnie przodem. Starzec lea nago, jak Pan Bg go stworzy, pomidzy jego udami ziaa rana, a krew bya rozlana wszdzie wok. Na sianie, na kamiennej posadzce, nawet ciany obok zostay spryskane mozaik brunatnych kropel. Posoka musiaa tu tryska jak z zarzynanego winiaka, pomylaem. No i krew bya rwnie na twarzy mczyzny. Zaschnita w brzowe ju plamy na siwej brodzie, na policzkach, nawet na czole. Ogrodnik mia twarz wykrzywion w grymasie mki, wybauszone oczy i zby wyszczerzone niczym wcieky pies, ktry skona, w chwili kiedy warcza. Na kamiennej posadzce zobaczyem wiee, janiejsze lady, a paznokcie zmarego zostay zdarte do ywego misa. Trzeba przyzna, e ten starzec wykaza si nie tylko wielkim hartem ducha, ale rwnie wielk zrcznoci. Kiedy obejrzaem bowiem dokadnie rany, ktre sam sobie zada, zobaczyem, e wyszarpa z ciaa nie tylko czonka i jdra, lecz rwnie wern si zbami gboko w miso. Musia wic mie niezwykle gitki krgosup, by nie do, e przechyli si tak mocno, to jeszcze w tym przechyle utrzyma si na tyle dugo. Poszukaj no kutasa i jaj rozkazaem Giuseppe. Nie wiem, moe le gdzie w tym sianie albo co... onierz z nieukrywanym obrzydzeniem (no prosz, nawet weteran padaskiej kampanii mg si czym brzydzi!) zacz przerzuca siano czubkiem buta, a po chwili ju dokadniej, rkoma. Nie ma... Spojrza na mnie z dou nierozumiejcym wzrokiem. Przecie nikt tu nie wszed, jak Boga kocham, nikt nie mg zabra, zreszt niby po co... Wic zear mruknem.

Giuseppe Francisco spojrza na mnie tak, jakbym bez maa jego samego zaprasza, by posmakowa wasnego przyrodzenia. Wsta i otrzsn si. Kiedy takiemu jednemu obcilimy kutasa i dalimy, eby se sam zear. No ale to za kar przecie byo, wiecie, jak to midzy onierzami... A jak tak mona samemu sobie, wasnego? Wiecie co, pewni jestecie, mistrzu inkwizytorze, e nie zawieruszy si gdzie albo co tam? Wycignem z pochwy n, kucnem przy zwokach, podwayem ostrzem zby starca i

zajrzaem do jego gby. Zobaczyem w rodku strzpy misa, jakby ogrodnik naar si niedawno psich flakw. Zear potwierdziem, podnoszc si. Wiesz co, Giuseppe, tak spraw to i ja widz pierwszy raz w yciu. My, funkcjonariusze witego Officjum, bylimy oczywicie przyzwyczajeni do samobjczych zamachw wrd naszych winiw, gdy wielu z nich mniej obawiao si wiecznego potpienia ni inkwizytorskich przesucha. Tote prby podcicia lub przegryzienia sobie przez winiw y czy prby samopowieszenia nie byy niczym niezwykym. Ba, widziaem nawet czowieka, ktry rozbi sobie gow niemal na miazg, gdy tak dugo uderza ni w mur, a popkay mu koci czaszki. Widziaem te drugiego, ktry usiowa urwa sobie przyrodzenie, by w nastpstwie zadanych ran skona z upywu krwi. No ale urwa, na Boga! nie odgry. W dodatku chcia jedynie odebra sobie ycie, nie poera wasne ciao. Wszystko to czynili ci zatwardziali grzesznicy, by unikn dalszych przesucha. Taka w nich bya piekielna zo na Pana Boga, e nawet nie pragnli si z Nim pojedna, tylko woleli skona w miertelnym grzechu i na wieki potpi swe nieszczsne dusze... I co teraz zrobicie? zagadn najemnik. To, co naley uczyni w podobnych wypadkach odparem po chwili. Spalimy na rynku trupa, a przedtem odczytany zostanie spis przestpstw, ktre ten czowiek popeni, kiedy jeszcze y. Pomylaby kto: ogrodnik! Giuseppe Francisco prychn. A strach bierze, mistrzu inkwizytorze, e uczciwy czowiek wszdzie moe natkn si na wroga. Jakbymy byli kurakami, nad ktrymi kr godne jastrzbie. No ju ty, mj drogi, to mi na kuraka nie wygldasz, pomylaem, ale skinem jedynie gow, gdy najemnik mia racj przynajmniej w pierwszej czci swego zdania: wrg mg uderzy z kadego miejsca i kady mg by wrogiem. Nawet kto, z kim dzielie si wod i chlebem, nawet kto, z kim wsplnie si modlie, nawet kto, u kogo si spowiadae, nawet kto, z kim dzielie oe. No i tak jak w tym wypadku: nawet kto, kto dba o kwiaty i kto zdawa si peen szacunku dla cudu natury, jakim jest ycie. Giuseppe Francisco wyciga suszne wnioski i miaem nadziej, e kiedy ledztwo si zakoczy, okoliczni mieszkacy bd pamita o jednym: wiat jest niczym sztormowe morze pene drapienych potworw. A jedynym ocaleniem dla szamoczcych si wrd fal nieszcznikw jest statek wiary, na ktrego pokad mona wej jedynie wtedy, kiedy podejmie si lin zrzucon przez wite Officjum.

Rozdzia XII Oferta

W dzie po przejciu przeze mnie dowdztwa wysaem do kancelarii biskupa w Hez-hezronie list powiadamiajcy o tym wydarzeniu, starajc si wszystko uj w sowach jak najbardziej ogldnych i wywaonych. Przedstawiem zaistniay stan rzeczy jako wynikajcy z godnego poaowania stanu zdrowia mego dotychczasowego przeoonego. Stanu zdrowia fizycznego oraz psychicznego, nie omieszkaem podkreli. Byem bowiem pewien, e Vogelbrandt wysmarowa wasne pismo do heskiej kancelarii, i wolaem, by wiedziano, e chwilowo jest czowiekiem umysowo niesprawnym, a wic jego osdy, opinie, mniemania oraz pynce z nich wnioski mog by cakowicie znieksztacone blem powodowanym chorob. Natomiast kiedy ju z sukcesem dokonaem aresztowa wrd okolicznej szlachty, kiedy zyskaem poparcie mieszczan z Luthoff oraz kiedy odkryem

karygodne zbrodnie popeniane w klasztorze, wyszykowaem nastpne, obszerniejsze pismo, zawierajce rwnie szczegowe odpisy z protokow przesucha oraz, co wane! naszkicowaem z grubsza powag sytuacji prawno-ksigowej zwizanej z majtkami, ktre naleao przygotowa do przejcia przez wite Officjum. Majtki te naleay nam si z mocy odwiecznego prawa mwicego, i wrogowie naszej witej wiary trac wszelkie moliwoci zbywania, przekazywania czy darowywania jakiejkolwiek nieruchomoci bdcej kiedykolwiek ich wasnoci. Tego samego prawa, na mocy ktrego mieszczanie z zacnym burmistrzem Hubnerem ju ostrzyli sobie zby na udzia w licytacjach. C, nie oni jedni... Jak znaem ycie, z caego Cesarstwa zjad tu inwestorzy i spekulanci, a naszym zadaniem bdzie rwnie utrzymanie w ryzach tej hooty, tak by wyznaczone majtnoci przypady tym ludziom, ktrym przypa powinny. W ten wanie sposb organizowao si powane licytacje oraz przetargi i nie sdziem, by jak wiat wiatem cokolwiek si kiedykolwiek w tej materii zmienio, gdy korzyci finansowe mieli odnosi nie ludzie najobrotniejsi czy najbogatsi, lecz najwierniej sucy wadzy. A e wadz bylimy my, wic nie miaem powodw, by na ten stan rzeczy narzeka. Inkwizytorzy z Hez-hezronu przybyli w trzy tygodnie po wysaniu przeze mnie dokumentw i uznaem to za wrcz niesychane tempo, zwaywszy na fakt, ile si wczeniej nasuchaem o opieszaoci dziaania biskupiej kancelarii oraz o tym, e biskup i jego podwadni tak dugo zastanawiaj si nad wieloma dziaaniami, a w kocu okazuj si one zbyteczne, gdy nieaktualne. Obio mi si rwnie o uszy, e wiele w tej chwili do powiedzenia mia biskup Gersard, o ktrym mwio si jako o nastpnym biskupie Hezu, a co za tym idzie nastpnym przeoonym witego Officjum. By moe to wanie tene Gersard, (o ktrym krya opinia, i umiaby policzy nawet piasek na brzegu morza, a z gwiazd wycisnby srebrny py) przyczyni si do tak szybkiego dziaania inkwizytorw z Hezu. Ale moe byem niesprawiedliwy w swych przypuszczeniach i moich towarzyszy po fachu gnaa jedynie zbona ch czynienia sprawiedliwoci boej... Erich Stockmeier, dowdca heskiej misji, przewodzi kilkudziesiciu osobom: czterem inkwizytorom, ponad dwudziestce zbrojnej stray, a poza sub w orszaku dostrzegem jeszcze persony, o ktrych profesji ani zadaniach nic nie potrafiem na pierwszy rzut oka powiedzie. Przyznam, e wielko wysanej misji co najmniej mnie zdziwia (jeli nie zdumiaa lub wrcz zaniepokoia). Sam heski inkwizytor by mczyzn chudym, wysokim, o bystrych szarych oczach, pobrudonej zmarszczkami twarzy i nosie zaginajcym si niczym szpon drapienego ptaka. Nosi przy tym dugie, cienkie wsy, ktre sigay mu a za ostro zakoczony podbrdek. By moe byby to wygld potraficy budzi jeli nie miech, to przynajmniej umiech rozbawienia na twarzach ludzi, gdyby nie fakt, e Stockmeier odziany by w czarny paszcz z poamanym srebrnym krzyem. A z inkwizytorw nikt si nie namiewa, choby wygldali niczym strachy na wrble. Heski inkwizytor zachowa si grzecznie i zgodnie z obyczajem, gdy wpierw przedstawi mi wszelkie dokumenty powiadczajce jego tosamo, a wystawione przez biskupi kancelari. Ja, rwnie zgodnie z obyczajem, uwanie je przejrzaem, zwaszcza pieczcie oraz podpisy. W kocu: wrg nie pi, a cho dawno nie syszano, by kto omieli si podrobi inkwizytorskie dokumenty, to przecie tylko z tak bahego powodu nie wolno nam byo poskromi pobonej czujnoci. Witam ci serdecznie w Luthoff, Erichu rzekem, kiedy ju oddaem dokumenty nowo przybyemu inkwizytorowi. Bardzo si ciesz, e tak szybko do nas dotare. I w tak... obrzuciem wzrokiem jego wit licznym gronie. I ja si ciesz, gdy dokumenty, ktre przejrzaem, wygldaj bardzo, ale to bardzo obiecujco. A zatar rce z radoci, a przy okazji tego gestu zobaczyem, e ma dugie,

kociste palce. Staraem si, by przede wszystkim byy przejrzyste odparem skromnie. Przejrzystoci ju my si zajmiemy. Skin mi serdecznie. Ale bardzo si ciesz, Mordimerze, bardzo. Wszdzie w okolicy mwi o tobie, e nieze tu rozpocze jatki doda tonem przyjacielskiej pogawdki, lecz w jego gosie nie usyszaem nagany, a raczej stwierdzenie oczywistego faktu. Chocia przyznam, e sam nie nazwabym tego jatkami, lecz dzianiem si sprawiedliwoci boej. Czy wiesz, e skargi na Inkwizytorium zdyy trafi nawet na dwr cesarza? Umiechn si pod wsem. Jeszcze troch, a twoje imi zacznie by znane. Wolabym nie odparem. Ba! Rozoy rce. Troch za pno, by o tym myle. Lecz szczerze mwic, osobicie przygldam si twoim poczynaniom nie bez pewnego rodzaju sympatii. Przynajmniej z tego, co mi na razie wiadomo. Taaak... Pokiwa gow. Przeraajca jest moralna ohyda wrogw Boga i przeciwnikw rodzaju ludzkiego, czy nie? Nie ujbym tego lepiej, Erichu. Czy mog zapyta, kiedy z towarzyszcymi ci brami przejmiesz ledztwa? Nie, nie! To zarwno twj przywilej, jak i twj obowizek. Prowad je dalej. By moe sowo osupiaem szoby za daleko w odzwierciedleniu moich uczu, jednak z ca pewnoci drgna mi brew, kiedy usyszaem te sowa. Spodziewaem si bowiem, e bardziej kwalifikowani funkcjonariusze, znaczniejsi i z wikszym staem, zajm si dalszym biegiem sprawy, a ja co najwyej posu im pomoc na pierwszym etapie ledztwa. A tu, prosz bardzo, okazywao si, e wasz uniony suga w jednym rku poczy bdzie musia wielki zaszczyt oraz wielk odpowiedzialno. A bracia, ktrzy ci towarzysz? Nie wspomog nas w przesuchaniach? Mordimerze, nie jestem specjalist od prowadzenia ledztw, zreszt rwnie aden z moich towarzyszy nie zajmuje si na co dzie podobnymi kwestiami. Oczywicie jak wszyscy absolwenci Akademii potrafilibymy sobie poradzi w bezporedniej walce z szatanem i jego stronnikami, a nawet znalelibymy w tej walce upodobanie, ale przysano nas w zupenie innym celu. Co takiego! W jakim, jeli wolno spyta? Jestemy specjalistami od szacunkw finansowych i wyceny nieruchomoci oraz ruchomoci odpar z szerokim umiechem. Nasz broni w walce z diabem oraz herezj s ksigi rachunkowe. Przybylimy, by oszacowa warto majtkw podlegajcych konfiskacie, a take zabezpieczy je przed zniszczeniem. Ponadto musimy zadba o zorganizowanie licytacji, poinstruowa sdy, by wyday zalecenie zamknicia spraw spadkowych, dokona wypisw notarialnych i tak dalej, i tak dalej. Krtko mwic: mnstwo uciliwej, mao interesujcej pracy, ktr jednak komu trzeba powierzy. Ach tak odparem po chwili. Zwykle nie dostrzegacie naszego trudu powiedzia Stockmeier bez najmniejszej urazy w gosie. Gdy rozpoczyna si on w momencie, kiedy wy koczycie. Pamitaj jednak, e bez naszego wysiku nie byoby z czego opaci kosztw waszych dziaa. Zwaywszy na wysoko mojego wynagrodzenia, uwaam, e powinnicie si lepiej stara rzekem niby to artem, lecz w rzeczy samej zgodnie z prawd, poniewa inkwizytorzy moe mieli wielki kredyt w niebiaskim skarbcu, ale za to nadzwyczaj czsto ogromne dugi na naszym ziemskim padole ez. Co w tym jest zgodzi si wesoo. Jednak i my nie opywamy w dostatki, a pienidze widzimy raczej jako supki rachunkowe ni w jake miej formie zotych monet czy drogich kamieni.

Chcia odej, lecz zdecydowaem si zatrzyma go jeszcze na chwil. Wybacz, Erichu, e zadrczam ci moimi kopotami... Stockmeier zatrzyma si w p kroku. ...ale nigdy nie prowadziem podobnie wielkiego ledztwa i nie bardzo wiem, w jaki sposb... Mordimerze przerwa mi stanowczo nie bd ani da, ani nawet spodziewa si od ciebie pomocy zwizanej z szacowaniem dbr czy opisem ich stanu prawnego. Nie bd wymaga, by sporzdza dokumenty, ktrych wanoci nie bdzie mona w przyszoci podway przed adnym sdem. A ty, z aski swojej, nie pro mnie o pomoc w czynnociach ledczych oraz procesowych. Spojrza na mnie powanie. A pozwl sobie tylko powiedzie, i nie naleao wszczyna i przejmowa tak powanego ledztwa, jeeli nie miao si pewnoci dwignicia podobnie wielkiego ciaru. Zrozumiaem natychmiast nauczk, jakiej wanie mi udziela, i zrozumiaem rwnie, e u inkwizytorw przybyych z Hezu na pewno nie znajd pomocy. Dlaczego zdecydowano si nie przysya biegych ledczych, lecz wykwalifikowanych prawnikw oraz biegych rachmistrzw? Czy bya to wina zwyczajowej heskiej biurokracji oraz baaganu? A moe kto pragn sprawdzi, jak wasz uniony suga spisuje si w roli inkwizytora prowadzcego szeroko zakrojone ledztwo? A moe po prostu chciano mnie upokorzy, pokaza mi miejsce w szyku? Moe kogo zabola sposb, w jaki odebraem dowdztwo Gregorowi Vogelbrandtowi? A moe komu nie zaleao, by ledztwo w okrgu Bielstadt zatoczyo zbyt szeroki krg, i liczy na to, e dwch inkwizytorw dowodzonych przez kogo tak niedowiadczonego jak ja zniechci si trudnociami i prdzej czy pniej pozwoli wygasn wznieconemu poarowi. Trudno mi byo w tej chwili doj do waciwego wniosku, a nie wykluczaem rwnie, e na ten aosny efekt mogy si po trochu zoy wszystkie wymienione przeze mnie przyczyny. *** Od czasu przybycia Stockmeiera i grupy inkwizytorw z Hezu upyn niemal miesic i przez cay ten miesic nie miaem czasu nie tylko, by prnowa, lecz by cho chwil odpocz. Czasami przychodzia mi ochota, by odwiedzi klasztor i zobaczy, jak miewa si sodka siostrzyczka Anna, ale za kadym razem jakie niespodziewane wydarzenie stawao na przeszkodzie moim planom. Tak wic powicaem si sprawie nie tylko gorliwie, lecz rwnie cnotliwie. To pierwsze pochodzio z nieprzymuszonego wyboru, to drugie byo ju dzieem zrzdzenia losu. Z pocztku pewnych kopotw dostarczali mi wsptowarzysze, ktrych musiaem zagrzewa do wytonej pracy, jednak nie mino wiele czasu, a na szczcie zaczli wreszcie widzie sens w naszym dziele, a nawet przejawia zbony zapa w ciganiu sojusznikw diaba. Po mierci starego ogrodnika zdecydowaem si zamkn ledztwo w sprawie morderstw biskupa oraz mniszek i sporzdziem dugi, za to niejasny raport na temat wykorzystania przez tego czowieka czarnoksiskich mocy w celu pognbienia swych ofiar. I tak miaem przeczucie, e nikt nie zada sobie trudu, by pismo przeczyta. Wykrycie diabolicznych knowa Sterna i gromady jego ssiadw okreliem natomiast jako nastpstwo rozpocztego ledztwa, lecz niemajce z tyme ledztwem materialnego powizania. Czyli na dobr spraw nie minem si z prawd, poniewa rzeczywicie aden ze szlachcicw nie by winien mierci biskupa oraz mniszek, a ich grzeszki wyday si tylko dziki naszej inkwizytorskiej inspekcji przeprowadzonej w innej sprawie. Podobnie jak w wypadku innych ledztw zataczajcych tak szeroki krg, musiaem zwerbowa do pomocy wielu ludzi i trzeba przyzna, e burmistrz Luthoff okaza si wielce pomocny, dajc mi na usugi najlepszych miejskich milicjantw. A potrzebowaem przecie pomocy w wielu sprawach: aresztowaniach, doprowadzeniach,

przesuchaniach, w pilnowaniu winiw, a jeli trzeba, rwnie w ciganiu podejrzanych, bowiem nie raz i nie dwa zdarzyo si, e szlachcice, ktrzy spodziewali si aresztowania, usiowali umkn jak najdalej od Luthoff. Byy to, nawiasem mwic, rozpaczliwe prby, cakowicie pozbawione sensu, gdy wite Officjum wszdzie miao swe uszy oraz swe oczy i kady grzesznik prdzej czy pniej trafia w nasze rce. Nie ma co ukrywa, e kapelan Kornhacher okaza si niezwykle pomocny w trakcie prowadzenia ledztwa. Powiedziabym nawet, e jego zapa przybra niezbyt czsto spotykan u delatorw form, a mianowicie ksidz usiowa wyszukiwa wci nowych podejrzanych, wymyla cigle nowe oskarenia oraz proponowa przeprowadzanie rnego rodzaju prb, sdw boych, a nawet prowokacji. Zapa ten na pocztku by pomocny, potem jednak sta si nieco mczcy, wic rozkazaem ksidzu pozostawa na plebanii i tam te pilnowali go na zmian moi onierze. Dla Kornhachera miaem bowiem przygotowane pewne plany i sdziem, e niedugo nadejdzie najwyszy czas, by wcieli je w ycie. Oczywicie zarwno Stern, jak i znakomita wikszo jego przyjaci przyznali si do winy ju w czasie pierwszych przesucha. Wzajemnie oskarali si o rzucanie szkodliwych zakl, wzywanie demonw, skadanie hodw diabu, profanacj relikwii oraz blunierstwa przeciwko Panu. Czy cokolwiek z tego, co mwili, byo prawd? By moe niektrzy z nich rzeczywicie zabawiali si w prby stosowania czarnej magii, gdy z dowiadczenia wiedziaem, e podobne grzechy nader czsto towarzysz rozpucie, zwaszcza jeli chodzi o ludzi bogatych oraz znudzonych, ktrzy zaczynaj szuka nowych, ekscytujcych dozna. Najprawdopodobniej w czasie trwania orgii z udziaem mniszek dochodzio rwnie do blunierstw oraz profanacji przedmiotw zwizanych z nasz wit religi. Na panowanie takich obyczajw wrd kurwicych si zakonnic i ich gachw rwnie wskazywaa praktyka wielu ledztw prowadzonych wczeniej przez wite Officjum. W czasie niektrych przesucha oskareni opowiadali w sposb nad wyraz naturalny o popenionych grzechach, tak e powziem pewno, i naprawd mieli je na sumieniu. Inkwizytor bowiem powinien poznawa, kiedy oskarony, obwiniajc si, mwi prawd, kiedy kamie ze strachu lub chci przypodobania si przesuchujcemu, a kiedy fantazjuje, bdc przekonany, e jego fantazje s rzeczywistoci. Tak wic szlachcice byli winni, co do tego nie miaem adnych wtpliwoci, a czy do ich win dopisano kilka grzechw, ktrych nigdy nie popenili? Zapewne tak, lecz c to miao za znaczenie? Oficjalnie win tych ludzi musielimy ukaza jako przeogromn. Po pierwsze, by uzasadni surowo kary, po drugie, by nakarmi okoliczn ludno obrzydzeniem do grzesznikw, po trzecie, by cay region zatrzs si ze strachu. Strachu dwojakiego rodzaju: primo, przed sojusznikami diaba, secundo, przed karzcym ramieniem witego Officjum, ktrej to instytucji sd nadchodzi moe czasem niespiesznie, acz nieuchronnie. Ludno miaa wic zrozumie, e grzechy s nie tylko obrzydliwe, ale e zostan wywleczone na wiato dzienne, a grzesznicy niechybnie poddani najsurowszym karom. Od czasu do czasu miaem okazj spotka Stockmeiera lub ktrego z towarzyszcych mu inkwizytorw, jednak nasze wzajemne osobiste stosunki sprowadzay si w zasadzie do uprzejmego pozdrowienia. Oni mieli swoje sprawy, ja miaem swoje i chocia jedne wynikay z drugich, to nie zazbiay si na tyle cile, bymy musieli kontaktowa si ze sob. Dlatego zdziwiem si, kiedy Stockmeier zaprosi mnie pewnego dnia do swojej kwatery. Zajmowa cae pitro w jednym z luthoffskich zajazdw (wybra gospod znacznie obszerniejsz ni ta, ktrej ja uywaem jako swego mieszkania) i kiedy tam wszedem, musiaem przyzna, e heski inkwizytor uwi sobie cakiem przyjemne gniazdko, gdy pokoje wypenione byy gustownymi meblami oraz kosztownymi kobiercami. Stockmeier poprosi, bym usiad, i nala mi wina do krysztaowego kieliszka opierajcego si na wysmukej, oplatanej zotem nce.

Czterdziestoletnia alhamra powiedzia, wznoszc palec. Wymienita, mwi ci. Z osobistej piwniczki barona Sterna. Umoczyem usta. Trunek by aromatyczny, sodki i mocny. Naprawd dobry. Czym mog ci suy, Erichu? spytaem, przechodzc od razu do rzeczy, gdy nie przyszedem do Stockmeiera, by rozprawia na temat zalet win. Mordimerze, powiem bez ogrdek, i w Hezie usyszano twoje imi. I nie tylko usyszano, ale doceniono rwnie znakomit prac, ktr tutaj rozpocze. Przemawia do mnie z szerokim umiechem na ustach, lecz ja wcale nie miaem pewnoci, czy jest si z czego cieszy. W kocu Arnold Lowefell, czowiek, dziki ktrego wstawiennictwu zostaem inkwizytorem, zawsze mawia, i funkcjonariusz witego Officjum powinien sta w cieniu, poniewa tylko z cienia dobrze wida wszystkie szczegy. Z drugiej jednak strony miaem wiksze ambicje ni suenie jako prowincjonalny inkwizytor. Zawsze czekaem na to, a kto wany z Hezu lub Akwizgranu usyszy o moich umysowych walorach, zaletach charakteru i pobonej bezwzgldnoci dziaania. Jak wida, doczekaem si. I jak to zwykle bywa, kiedy czowiek staje przed wielk szans, zaczem si ba... Cieszy mnie, i usyszano o sprawie, ktr tu prowadz odparem skromnie. Bo to ona jest najwaniejsza, a nie czyje imi bdzie figurowa w dokumentach. Zapewne, zapewne. Pokiwa gow. Niemniej wolno mi ci poinformowa, drogi towarzyszu, i moesz liczy na awans. Przymruy oczy. Wielki awans doda. Nie byem na tyle atwowierny, by od razu rzuci si inkwizytorowi na szyj i uroni na jego ramieniu zy sodkiej wdzicznoci. Wpierw naleao wysucha, co te Stockmeier rozumie pod sowami awans i wielki. Gdy mogo si okaza, e moje i jego rozumienie tych poj niewiele miay ze sob wsplnego. Jestem zaszczycony powiedziaem. Nie interesuje ci, o jakim awansie mwi? spyta po chwili i widziaem, e jest zaskoczony moj letni reakcj na jego obietnice. Pokornie czekam, a wszystko mi wyjawisz odparem z uprzejmym umiechem. C, skoro tak... Z tego, co wiem, przewidziano dla ciebie stanowisko szefa oddziau Inkwizytorium w miecie Ostrawa. Ostrawa powtrzyem. Od Akwizgranu bdzie z tysic mil, prawda? Nie wiedziaem w ogle, e w tym miecie istnieje oddzia witego Officjum, ale nie przecz te, e pami czasem pata mi figle... Ale nie! Pamitasz doskonale, Mordimerze! zakrzykn. W Ostrawie powstaje nowy oddzia Inkwizytorium. I ty zostaniesz odkomenderowany, by stworzy wszystko od podstaw. Zadecydujesz o kadym elemencie: kupisz lub wynajmiesz budynki na now siedzib, zatrudnisz ludzi, wreszcie wyznaczysz im zadania. Otrzymasz ogromne fundusze. Naprawd ogromne. Znowu przymruy oczy. A wierz mi, na tym si dobrze znam. Huh przyznam, e udao mu si mnie zaskoczy. Potarem podbrdek, bo przez dusz chwil nie wiedziaem, co powiedzie. To niezwyka propozycja dla kogo w twoim wieku powiedzia z namaszczeniem. Moesz sobie mwi, e Ostrawa ley na kocu wiata, cho midzy nami mwic, nie jest to wcale prawda, ale na tym kocu wiata to ty bdziesz rozdawa karty.

Kierowanie oddziaem Inkwizytorium mogo by wielkim awansem oraz pierwszym krokiem w drodze ku wysokiej pozycji w strukturach witego Officjum, mogo by czym na ksztat sprawdzianu przed jeszcze powaniejszymi zadaniami, ale mogo rwnie sta si gwodziem do trumny dla zbyt pewnego siebie inkwizytora. Poza tym Ostrawa... Co to w ogle byo za miasto: Ostrawa? No ale rozumiaem rwnie, e nikt nie powierzy mi dowodzenia w ktrym z duych orodkw, nie mwic ju o metropoliach takich jak Koblencja, Trewir, Yienna czy kilkanacie innych, w ktrych przeoeni Inkwizytorium byli zazwyczaj w zayej komitywie z samym biskupem

Hez-hezronu, a lokalni arystokraci caymi dniami antyszambrowali w ich sekretariatach. *** Nie wiedziaem, do kogo zwrci si z prob o rad w sprawie zdumiewajcej propozycji przekazanej mi przez Stockmeiera. Hugon Hoffman i Andreas Yoerter nie wydawali si na tyle bystrzy, by mogli mnie wspomc w tej mierze. Pozostawa jedynie Gregor Yogelbrandt, ktry jednak nie mia szczeglnych powodw, by darzy waszego unionego sug przyjani i zechcie udziela mu dobrych rad. Jednak... jednak nie zawadzio sprbowa. Kto wie czy pocignity za jzyk Gregor nie wygada si z czym, co moe by uyteczne. Poza tym wprawny inkwizytor poytek zyskiwa nawet wtedy, kiedy sucha kamcw, gdy rwnie z ich garstw potrafi wyciga wnioski. Oczywicie wszystko to zda egzamin jedynie, jeli Gregor w ogle zechce mnie przyj. Od czasu operacji przeprowadzonej przez bizantyjskiego doktora Yogelbrandt goci w domu jednego ze znaczniejszych luthoffskich mieszczan i podobno oddawa si tam sodkiemu nierbstwu, obficie raczc si jadem, napitkiem, a take wdzikami pewnej modziutkiej sucej. Wiedziaem o tym wszystkim, gdy uwaaem, e do moich powinnoci naley otoczenie dawnego zwierzchnika dyskretn opiek. Kilkakrotnie wysyaem rwnie sucych, by oficjalnie dowiadywali si o stan zdrowia mego kolegi, lecz unikaem spotkania z nim sam na sam, gdy nie byem pewien, czy zdoa nabra stosownego dystansu do dzielcych nas kwestii oraz czy jego gniew stpia ju wystarczajco, bymy nie poranili si wzajemnie ostrymi sowami. Ku mojemu zaskoczeniu Gregor przyj mnie nie tylko uprzejmie, a wrcz przyjanie. Co zreszt oznaczao tylko tyle, e musz si mie na bacznoci jeszcze bardziej, ni sdziem. Cho moe nie do koca bya to ze strony Vogelbrandta gra majca mnie zmyli, poniewa po udanej operacji wyranie odzyskiwa siy oraz ch do ycia. A poznaem to choby po suto zastawionym stole oraz po zarumienionej dziewuszce, ktra cichutko zemkna, kiedy tylko mnie zobaczya, a ktrej spdnica i bluzka sprawiay wraenie, jakby je przed chwil zdeptaa horda rozbjnikw. Chode, chod, drogi Mordimerze. Pozwl, e poczstuj ci pnym niadankiem. No siadaj, mj kochany, nie stj tak. Potrzsn mn serdecznie. Przyszedem spyta, jak si miewasz, Gregorze, ale nie tylko po to westchnem. Jestem tu rwnie, by da wiadectwo, i bior na siebie ciar grzechu, ktry popeniem, wadzc si z tob. I jak dobry chrzecijanin prosz ci o wybaczenie, zanim zechcesz wywrze na mnie suszn pomst... Vogelbrandt odstpi o krok i spojrza na mnie uwanie. Szczerze przyznam, e nie spodziewaem si po tobie takich sw, Mordimerze. Zwaszcza e, jak sysz i widz, wszystko wietnie ci idzie. A ludzie olnieni wasnym sukcesem rzadko przyznaj si do jakichkolwiek win. Drczyo mnie to, Gregorze wyznaem. Gdy zawsze bye dla mnie wzorem, zawsze chciaem by taki jak ty. Mie w sobie t arliw nieulko i nieustajc pasj w ciganiu wszelkich przejaww za. Stae si wanie taki rzek uroczycie. Ale siadaj, prosz. Nie musisz prosi o wybaczenie, gdy dawno ju, z serca, ci przebaczyem. Zastanawiaem si, czy kamie w tym samym stopniu co ja. Jeli tak, to trzeba przyzna, e by bezwzgldnym i zaganym sukinsynem. Zjedlimy niespiesznie niadanie, a ja opowiadaem Gregorowi o toczcych si ledztwach i odpowiadaem wyczerpujco oraz w miar szczerze na jego pytania. Zbyt nas jest niewielu, by czuwa nad kadym czowiekiem westchn wreszcie

Vogelbrandt. Grzech da si wytpi jedynie wraz z grzesznikiem, mawia wity Joachim powiedziaem. Co niektrym dao sposobno mylenia, i jedynie usunicie rodzaju ludzkiego pozwoli oczyci ziemi z nieprawoci. Moe i tak, moe i tak odpar mj towarzysz, kiwajc gow. Te mi si czasem wydaje, e atwiej byoby nam chyba wytpi ludzi, ni nakoni ich ku czynieniu dobra. Ale c... Otrzsn si. Nie ma co oddawa si prnym marzeniom, kiedy praca czeka. Na jak dugo planujesz, jeli wolno wiedzie, cae przedsiwzicie? Trudno powiedzie. Skrzywiem si. Zwaszcza e Inkwizytorium w swej mdroci przewidziao dla mnie inne zadania... Jak to inne zadania? przerwa mi, marszczc brwi. Dymisja inkwizytora w czasie prowadzonego ledztwa jest niedopuszczalna. Wiem o tym, ale to nie dymisja. Wzruszyem ramionami. Powiedziabym wrcz: niesychany awans. Zaciekawiasz mnie. Naprawd. Zastuka palcami w blat. Jak bardzo niesychany? Mam zosta przeoonym nowo powstaego oddziau witego Officjum. Brawo! Szeroko si umiechn. Wspaniaa wiadomo dla utalentowanego, ambitnego inkwizytora, wypisz, wymaluj jak ty. Dokd si udajesz? Do Ostrawy. Ostrawa? Wyd usta. To na samych granicach Cesarstwa. Trzeba przyzna, e daleko od Hezu, daleko od Akwizgranu, daleko od Engelstadt. Gusza, Mordimerze... Nie taka znowu gusza. Zmarszczyem lekko brwi, gdy lekcewacy ton Vogelbrandta rednio mi si podoba. Niedaleko s Praga, Wrocaw... Nie da mi dokoczy, jedynie machn doni. Gusza powtrzy. Kade miasto oddalone od Hezu lub Akwizgranu to gusza. Mao kogo obchodzi, co dzieje si na granicach Cesarstwa. Nie sdziem, by to, co mwi, byo do koca prawd, chocia rzeczywicie biskup Hez-hezronu bardziej mg si przejmowa dziaaniami pobliskich oddziaw witego Officjum ni takiego, ktry umiejscowiony zosta przy samej polskiej granicy. Ale nie w tym rzecz. Umiechn si ponownie, lecz tym razem ten umiech wyda mi si nie tylko lekcewacy, ale rwnie zoliwy. A w czym? Prowincja nie prowincja. Nawet tam mona wsawi si wietnymi zasugami. Ale czy sdzisz, e to takie proste zadanie: zaoy od podstaw oddzia Inkwizytorium? Nikt nie powiedzia, e proste, chyba jednak... Zwykle podobne zadania dostaj ci spord nas, ktrzy wywodz si z wielkiej szlachty lub znanych rodw mieszczaskich. Nie mody chopak z gminu jak ty. O mao si nie skrzywiem, gdy nie miaem pojcia, skd wiedzia, z jakiego stanu pochodz. Przecie byem wyksztacony, miaem wietne maniery oraz bystry umys. Rwnie dobrze mogem by synem ksicia... Tym bardziej wic... zaczem. A to z uwagi na fakt, e maj wasny majtek, koneksje oraz wiatowe znajomoci. Mog liczy na oddan sobie sub, rzeczoznawcw, nie zostan oszukani przez kupcw czy rzemielnikw, a jeli nawet, to potrafi takie oszustwo wykry i wycign z niego konsekwencje. Sdz, e wszystko, co mwisz, jest... Zwykle rwnie zadanie takie, bardzo rzadkie w dzisiejszych czasach, otrzymuj

inkwizytorzy szanowani oraz mogcy chlubi si dugim staem i sukcesami w walce ze stronnikami diaba. Nikt nie mwi, e nie ma lepszych... A wiesz, dlaczego tak si dzieje, Mordimerze? Ot dlatego, e nowy oddzia Inkwizytorium powstaje kosztem jednego, dwch czy trzech starszych. To z ich terenw wykrawany jest obszar, na ktrym bd dziaa nowi inkwizytorzy. Sdzisz, e podobny bieg wypadkw podoba si tym, ktrym zabrano wsie oraz miasta podlegajce do tej pory ich opiece i jurysdykcji? Jeli mieli kopoty z uwagi na... Mog ci zapewni, e si nie podoba. Dlatego dowdztwo nad takim oddziaem Inkwizytorium przekazuje si komu, kogo dowdcy ssiednich oddziaw bd szanowa i komu wybacz, e za jego spraw uszczuplono ich prerogatywy. Uwaasz, e wanie ty jeste podobnym czowiekiem? Jestem pewien, i potrafi zaskarbi sobie... A czy wiesz, jak dugo trwa i jak mudnym zajciem jest zebranie stosownej dokumentacji? Przecie dla ciebie nowy okrg bdzie terra incognita. Nie bdziesz wiedzia nic o ludziach tam mieszkajcych, o panujcych stosunkach, o skomplikowanej siatce wspzalenoci, czyli krtko mwic, o tym, kto jest w danej prowincji wany, kto komu podlega, kto komu jest winien pienidze i tak dalej, i tak dalej. Gorzej: nie bdziesz rwnie wiedzia nic o procesach, ktre toczyy si na ziemiach, nad ktrymi obejmiesz piecz. Nie bdziesz mia adnych dokumentw, gdy wszystkie bd nadal znajdoway si w archiwach ssiadujcych z twoim okrgiem oddziaw Inkwizytorium. O ile mi wiadomo, dowdcy takich oddziaw s obowizani, by... Obowizani?! Vogelbrandt wreszcie raczy odnie si do moich wtrce, lecz ton jego gosu by tak nieprzyjemny, e moe lepiej by byo, by kontynuowa swj monolog. Obowizani, Mordimerze? Czy wiesz, jak dugo bdziesz czeka na dokumentacj od powanych, dowiadczonych, co wane, niezalenych od ciebie inkwizytorw, ktrym zawiecisz w oczy zo-bo-wi-za-niem? ostatnie sowo wypowiedzia z tak intonacj, jakby byo wyjtkowo nieprzyzwoite. Tym razem nie odzywaem si, lecz wydawao si, e mj rozmwca czeka, a co powiem. Takie zachowanie byoby nieprofesjonalne mruknem wreszcie. A moe uznano by je za mniejsze zo? Moe twoi ssiedzi chtnie zobaczyliby, jak dowdca nowego oddziau, czyli ty, Mordimerze, bezsilnie miota si, tym samym dziaajc na szkod witego Officjum. I widzce ten problem wadze, a zapewniam ci, e pomoono by im go dostrzec, wreszcie uznaj, e pomys stworzenia nowego oddziau by zy. I wszystko wrci do dawnej, starej, dobrej praktyki. Hm? Na ile znaem obyczaje panujce w biskupiej kancelarii w Hez-hezronie (oczywicie ze syszenia, gdy byy to za wysokie progi na nogi waszego unionego sugi), Yogelbrandt mg mie racj. Czowiek niemajcy silnego poparcia wrd heskich oficjeli by wydany na wszelkiego rodzaju intrygi oraz knowania. wite Officjum nie byo przecie wolne od chorb, ktre targay caym naszym wiatem... A jeszcze polskie ssiedztwo... Gregor zawiesi gos. Co z polskim ssiedztwem? Nie musiaem pyta, by wiedzie, e zaraz znajdzie kolejne przeszkody, trudnoci i kopoty. Krl Wadysaw przyglda si dziaaniu Inkwizytorium, agodnie mwic, z daleko idc ostronoci. A lscy ksita s jeszcze gorsi od niego.

Z tego, co syszaem, krl Wadysaw pali heretykw a mio. Och, twierdzi, e dym ze stosw zasoni przed wzrokiem Boga grzechy jego poddanych westchn. Co, nawiasem mwic, samo w sobie jest herezj. Ale polski krl nie pali heretykw, Mordimerze. On pali nekromantw, demonologw i innych czcicieli diaba. Dla heretykw ma natomiast wyjtkowo wiele zrozumienia i zastanawiajco mikkie serce. Na uniwersytecie w Krakowie organizuje nawet teologiczne dysputy, w czasie ktrych swoboda myli siga tak daleko, i naszym zdaniem powinna zamieni uczestnikw w ogie oraz dym. Ale oczywicie nie ma o tym mowy, pki dyskutanci ciesz si askami wadcy. Co takiego! Vogelbrandtowi udao si mnie zaskoczy, bo zawsze syszaem o polskim krlu jako o czowieku wyjtkowo bogobojnym. Wiesz zapewne, e nasze prawo kae ciga heretykw rwnie poza granicami Cesarstwa. I jak rozumiesz, ani Wadysaw, ani jego ksita nie s zachwyceni, kiedy wchodzimy w polskie granice, poszukujc zbiegw. A wchodzimy? Od pewnego czasu ju nie. Gregor wzruszy ramionami. Konkretnie, od szesnastu lat, kiedy oddzia skadajcy si z kilkunastu ludzi: inkwizytorw oraz ich pomocnikw, zosta ujty, obity i wystawiony w dybach na rynku w Raciborzu na ludzkie pomiewisko. Musielimy zapaci sowity wykup za ich uwolnienie. dalimy oboenia caej Polski kltw papiesk, ale wyobra sobie, e w Watykanie jedynie rozemiali nam si w twarz. Przeklci papici! Wadysaw paci sute pensje rzymskim kardynaom, wic graj, jak im rozkae. Wierz mi, e kady dukat, ktry zainwestowa w tych zbirw w czerwonych kapeluszach, zwrci mu si ju po kilkakro! Nic o tym nie syszaem. Znaczy o zapanych inkwizytorach... Bo te moesz si domyla, e nikt si tym nie chwali. Tylko tego brakuje, eby po wiecie rozniosa si wie, e inkwizytorw mona uwizi, obi jak otrzykw i przez kilka dni zabawia posplstwo ciskaniem w nich koskim nawozem i zgniymi jajami. Uch! Skrzywiem si. Paskudna sprawa. Paskudna zgodzi si ze mn. Jednak dowdca granicznego oddziau Inkwizytorium trafia midzy mot a kowado. Aha, jeszcze jedno: krl Wadysaw jako nie lubi, kiedy ktokolwiek inny ni on sam pali jego poddanych. Tote kade aresztowanie poddanego polskiego krla, choby to by byle obwony kupczyk, powoduje tak awantur, jakby chodzio o ksicia krwi... Czemu? Bo to jego wasno umiechn si szeroko Yogelbrandt. Podobno mwi: Kto dzisiaj omiela si zabi mojego niewolnika, jutro przyjdzie zarn mi syna. Zamyliem si na moment. Czy nie s to sowa podobne do tych, ktre sam wypowiedziae, Gregorze, jeszcze niedawno? Kto omiela si sprzeciwia w maym, ten nie bdzie mia oporw, by sprzeciwi si w wielkim? Vogelbrandt rozoy donie. Ale oczywicie! Ja mu tego wcale nie mam za ze. Jest silnym krlem i szanujemy go. Tylko chcielibymy, by on rwnie nas szanowa. Przytaknem z mdr min. Czyli odradzasz mi przyjcie stanowiska? powrciem do sedna sprawy. Tak odpowiedzia po prostu. I powiem ci, e kilku znam tylko ludzi, ktrzy poradziliby sobie z podobnym... awansem ostatnie sowo wypowiedzia z wyranym przeksem.

Zastanawiaem si, na ile jest ze mn szczery, a na ile chce mi zaszkodzi. A moe odradza mi zgod na awans, gdy wiedzia, e potraktuj te sowa nieufnie, postpi wbrew jego zaleceniom i przyjm nowe zadanie? A to przyjcie oznaczao dla mnie klsk? Musiaem rozstrzygn, czy wpycha mnie do puapki, pozwala, bym wepchn si do niej sam, czy te z niewiadomych powodw postanowi rozmawia ze mn szczerze. Przyznam, e odgadnicie motyww, jakie kieruj Gregorem, nie byo w tym wypadku atwym zadaniem. Niedawny przeoony przyglda mi si badawczo i byem wicej ni pewien, i doskonale wie, jakim szlakiem podaj moje myli. Nie mam do ciebie alu, Mordimerze rzek w kocu. Postpie susznie, odbierajc mi dowdztwo i przejmujc spraw. Wybrae ide nad czowieka, a to jedynie suszny wybr, jakiego moge dokona. Jedynie suszny, jakiego powinien dokona kady prawy inkwizytor, gdy czowiek to zaledwie proch i py, a idea to wity boy blask. Nie skomentowaem tych sw ani nie miaem pojcia, czy mwi szczerze, czy te usiuje mnie zwodzi. Oni tego nie rozumieli. Machn doni, wiedziaem, e ma na myli Hoffmana i Voertera. Kierowani liter prawa, zapomnieli o duchu praw. To oczywiste, e nie mielimy tu do czynienia z adn herezj ani demonicznymi kultami. Ale miejscowa spoeczno zostaa tak zdeprawowana, i jedynie ogie stosw moe uratowa dusze tych ludzi. Ciesz si, e tak mylisz, Gregorze powiedziaem. Jeli naprawd tak mylisz, dodaem w duchu. Zbytnio byem pogrony w blu, zapatrzony jedynie we wasne cierpienie, by prowadzi skuteczne dziaania westchn i przetar powieki grzbietem doni, jakby chcia sprzed oczu spdzi obraz niedawnej mki. Uczynie susznie, Mordimerze. Naprawd tak uwaam. Spojrza mi prosto w oczy. Ze szczerym przekonaniem we wzroku. Byoby to niezwykle ujmujce, gdybym nie wiedzia, e nas, inkwizytorw, uczy si rwnie, bymy wypowiadajc najbardziej ordynarne kamstwa, mieli w oczach wyraz szczerego przekonania o prawdziwoci goszonych tez. Inna sprawa, e zwykle staramy si nie kama, wychodzc ze susznego zaoenia, i prawdy wygodniej jest broni. Ale jak wiadomo, od kadej reguy istniej znaczce wyjtki. Bardzo si ciesz, syszc, co mwisz, Gregorze, i doceniam, i zechciae si ze mn podzieli sw opini. Powanie skin gow. Rozwa spokojnie wszystkie argumenty za i przeciw, a potem zadecyduj. Czy mog jeszcze o co spyta, Gregorze? miao. Mj niespodziewany awans wie si oczywicie z przyjazdem inkwizytorw, ktrzy dalej poprowadz ledztwo. Czy komu zaley na wygaszeniu ognia, ktry rozpaliem? Czy taki bdzie cel nowo przybyych? Nie jestem ani wszechwiedzcy, Mordimerze, ani nie mam kontaktw pozwalajcych mi dowiedzie si, o co w tym wszystkim chodzi. Ale jeste dowiadczonym inkwizytorem. Wiele ju widziae... To prawda. I bazujc na jake niepewnym przykadzie dotychczasowego dowiadczenia, mog domniemywa, i twoje podejrzenia s trafne. Co nie oznacza spojrza na mnie i ktokolwiek z dotychczas aresztowanych zostanie uwolniony od winy i kary. O to si nie martw. Dlaczego? Umiechn si.

Bo ludzie Stockmeiera przejli ju majtki aresztowanych. Inkwizytorium nigdy nie oddaje tego, co raz zabrao. Byoby to... przez chwil szuka sowa wysoce niestosowne. I dawaoby zy przykad dodaem. Owszem. Tak wic chodzi tylko o to, by zakoczy ledztwa, procesy oraz przeprowadzi egzekucje. Nowy dowdca inkwizytorw ma to zrobi szybko oraz sprawnie. Dlaczego nie pozostawiono wszystkiego w moich rkach? sam usyszaem rozalenie we wasnym gosie. Gdy dla okolicznej ludnoci nie do koca przekonujce byoby, gdyby za gaszenie poaru zabra si kto, kto przed chwil rzuca ponce pochodnie w stogi siana. Vogelbrandt pokrci gow, jakby dziwic si mojej niedomylnoci. Ty, Mordimerze, zasyne z surowoci, szerzc w okolicy gniew boy. Nowego inkwizytora pokochaj za agodno. Tak wic upieczemy dwie pieczenie przy jednym ogniu. Bdziemy bezwzgldni, kiedy trzeba, i litociwi, kiedy okolicznoci pozwalaj. Oblicze Inkwizytorium, ktre ty reprezentujesz, jest pene surowoci, nowy inkwizytor ukae ludziom miosierdzie. Rozumiesz? C, oczywicie, e rozumiaem, a nawet zgadzaem si z podobnym postawieniem sprawy, chocia sytuacja dla mnie samego staa si wielce niedogodna. Jak Jezus powiedziaem. Przytakn, chyba jemu te przyszed na myl wizerunek Jezusa o Podwjnym Obliczu. Idea niesiona przez te czste w naszym Cesarstwie obrazy czy rzeby idealnie pokrywaa si ze sowami Vogelbrandta. Dzikuj, e zechciae ze mn porozmawia, Gregorze. Pilnie rozwa twoje sowa. Bywaj, Mordimerze. Umiechn si, a ja dopiero teraz zauwayem, e udana operacja zdja co najmniej dziesi lat z jego twarzy. wietnie wygldasz, Gregorze. Ciesz si, e operacja si powioda. Nie masz nawet pojcia, jak ja si ciesz. Wsta, by odprowadzi mnie do drzwi, i na poegnanie serdecznie ucisn mi do. Wychodzc, zastanawiaem si, gdzie znajduje si puapka, ktr zastawi, i co si stanie, kiedy w ni wpadn.

Rozdzia XIII Sekretarz

Paac biskupa Schaeffera wyda mi si jeszcze pikniejszy, ni kiedy odwiedzaem go za pierwszym razem. W poudniowym socu ju z daleka lniy posrebrzane, wypolerowane niczym lustra dachwki gwnego budynku, nad ktrym wyrastaa smuka, okolona murem wieyca z biaego kamienia. Jak si dowiedziaem, to wanie na jej szczycie biskup Schaeffer obserwowa gwiazdy, gdy by wytrawnym znawc astrologii. Co moim zdaniem oznaczao rwnie, i nie mg si chlubi nadmiern bystroci rozumu, poniewa kady, kto wierzy w astrologiczne bzdurzenie, bajdy wrek, bekot jasnowidzw oraz szachrajstwa tarocistw, sprawia na mnie wraenie czowieka potnie ograniczonego umysowo. No ale z czego mieli y ci wszyscy oszuci, jeli nie z dojenia ludzi ograniczonych lub zdesperowanych? Nie wiedziaem, czy Schaefer dawa si doi wydrwigroszom, i nie interesowao mnie to. Do jego paacu przybyem w cile oznaczonym celu i z wyranie

nakrelonym zadaniem. Decyzj o dokonaniu aresztowania podejrzanego podjem z pewnym wahaniem, lecz zdecydowaem, e jego przesuchanie prdzej czy pniej odkryje przede mn prawd. Jakakolwiek by ona bya. Sucym, ktrzy witali mnie czoobitnie i unienie (oczywicie, skadajc w ten sposb wyrazy czci nie waszemu unionemu sudze, ktremu skromno nie pozwalaaby takowych hodw odbiera, lecz powadze reprezentowanej przez niego instytucji), przykazaem, by zaprowadzili mnie do gabinetu, w ktrym urzdowa sekretarz zamordowanego biskupa, Teobald Krankl. Witajcie, panie Krankl rzekem serdecznie, a on dopiero teraz, syszc mj gos, unis gow znad ksiek. Wsta z krzesa. Wybaczcie, mylaem, e to sucy. Co was sprowadza, mistrzu inkwizytorze? W imieniu witego Officjum aresztuj was, panie Krankl. Co takiego! Nie zezoci si ani nie przestraszy, lecz najwyraniej zdumia. Usiad z powrotem. Czy mog was zapyta, czemu to chcecie mnie aresztowa i co mi zarzucacie? Och, nie jestem pewien, czy wiecie, lecz oskarony w procesie inkwizycyjnym nie musi nawet zna postawionych sobie zarzutw powiedziaem lekkim tonem. Gdy zdarza si, i oczekujemy, e sam stanie si swym najsurowszym oskarycielem. Co takiego powtrzy. Zaskakujce. Miaem wraenie, e nie do koca jego komentarze dotycz wypowiadanych przeze mnie sw, i zastanawiaem si, czy przypadkiem nie dozna spowodowanego szokiem delikatnego pomieszania zmysw. C, zdarzao si, e ludzie tak wanie reagowali na aresztowanie przez funkcjonariuszy Inkwizytorium. Zechcecie pj ze mn, panie Krankl, czy mam wezwa stranikw? Przybyo ich ze mn trzech i s to chopcy spragnieni rozrywki, ktr wasz opr na pewno im zapewni... Wic jak bdzie? No, no, no. Potar palcem podbrdek. Pomylaby kto... Potem spojrza na mnie trzewym ju wzrokiem. Nie, oczywicie, e nie zechc z tob pj, Mordimerze. Natomiast moemy przez chwil porozmawia i mam nadziej, e ta konwersacja rozwietli pustki w twoim umyle. Siadaj, chopcze, siadaj. Wskaza palcem krzeso. Nie wiem, czy bardziej podziwia wasz zimn krew, panie Krankl, czy bardziej gniewa si z powodu waszej bezczelnoci. Takie wanie zdanie miaem zamiar wypowiedzie. Ba, nie tylko miaem zamiar, lecz ja je ze wszystkich si prbowaem wypowiedzie! Zamiast tego posusznie usiadem na krzele. Czujesz si, jakby zaszyto ci usta, co? mrukn. Nie do koca odpowiadao to prawdzie. Bardziej byo to uczucie tak cisego sklejenia szczk, e grne zby cile przylegay do dolnych. Ale rzeczywicie, kiedy sprbowaem z caej siy ruszy ustami, zorientowaem si, e dolna warga sprawia wraenie przyklejonej do grnej. Dobre w tym wszystkim pozostao jedynie to, i nic mnie nie bolao. Poza blem pyncym ze zranionej inkwizytorskiej godnoci, rzecz jasna, gdy czuem si ubezwasnowolniony niczym malutkie dziecko. A moe jeszcze gorzej, bo dziecko przynajmniej moe wydawa okrzyki rozpaczy lub protestu albo woa na pomoc, a ja zostaem pozbawiony moliwoci zrobienia nawet tego. Jake sabi jestemy, kiedy odbierze nam si gos oraz moliwo ruchu sentencjonalnie stwierdzi Krankl. A gdzie sia woli, mj chopcze? Gdzie wita i gorca wiara w to, e jeste w stanie odeprze kady atak, gdy jeste ukochanym Sug Boym?

Najwyraniej kpi sobie ze mnie i w oczywisty sposb nie mogem nic poradzi na ten smutny fakt. Mogem pociesza si tylko myl, e skoro do tej pory mnie nie zabi, to czego ode mnie chce. Rzecz jasna, niekoniecznie bya to pozytywna konkluzja, gdy mogo si okaza, e jego zachcianki bd dla mnie gorsze od mierci. Przyznam, e odczuwaem te co na ksztat bolesnej satysfakcji na myl o tym, i trafnie odgadem, kto stoi za morderstwami. Nie sdziem jednak, e napotkam istot tak potn, e a zdoln obezwadni wprawionego w bojach inkwizytora. Pomylaem istot, gdy nie miaem pewnoci, czy Krankl jest dowiadczonym czarnoksinikiem, czy te demonem, ktry przybra ludzk posta i ktry potrafi doskonale zamaskowa sw natur nawet przed czujnym okiem funkcjonariusza witego Officjum. Teraz pozwol ci odzyska mow, Mordimerze, i chciabym, aby uy tego daru do poprowadzenia konwersacji ze mn, a nie by krzycze, wrzeszcze lub wzywa pomocy. Mam nadziej, e si rozumiemy? Ton jego gosu by agodny, lecz nie miaem zudzenia, i nieusuchanie jego yczenia skoczy si dla mnie w opakany sposb. Czowiek musi wiedzie, kiedy ugi si przed wol innego czowieka. Musi rozpozna, kiedy sytuacja jest beznadziejna i kiedy opr moe tylko rozzoci napastnika. Lepiej by grzecznym oraz posusznym, by wykorzysta ten czas na rozpoznanie sabych punktw wroga. A jeli ju przeprowadza si atak, musi on by szybki, bezlitosny i miertelnie skuteczny. Oczywicie, panie Krankl odparem, kiedy poczuem ju, e mog porusza jzykiem oraz ustami. Jeeli, rzecz jasna, jestecie Teobaldem Kranklem, a nie... demonem. Demonem? szczerze si zdumia. Och nie! Rozemia si. Nie jestem demonem, Mordimerze, i jeeli zechcesz, moesz mnie nazywa Teobaldem Kranklem. Demony, ktrym udao si opanowa ciao miertelnika lub przybra jego posta, najczciej nie prbuj ukrywa swej tosamoci (chyba e staj wobec wielkiej przewagi wroga), a wrcz przeciwnie: albo chepi si swym mianem, albo prbuj zjedna sobie stronnikw. Zreszt w zalenoci od rodzaju demona potrzebuj ludzi w przernych celach. Od zaksek poprzez uczestnictwo w miosnych igraszkach a po gbokie i szczere modlitwy. Czasami prbuj nie tylko dostarcza sobie przyjemnoci, lecz knu skomplikowane intrygi i omotywa ludzi za pomoc odwiecznych pajczyn: strachu, podania oraz chciwoci. Ale nie jestecie nim, prawda? Wyznam szczerze: nie. Rozoy rce. A ty powiedz mi, chopcze, w jaki sposb wywnioskowae, i to wanie ja mam co wsplnego z dokonanymi na grzesznikach egzekucjami? Przecie daem ci wyrane lady, kogo i gdzie masz szuka, a ty wedle moich przewidywa znalaze tego nieszczsnego ogrodnika. Jego pseudofilozoficzne wywody na temat ogrodu, korzeni, chwastw, walki o ycie i tak dalej, i tak dalej wszystkim byy tu dobrze znane i wszystkich zdoay ju zanudzi. Wiedziaem, e rzucisz si na nie niczym wygodniay pies na ko... Rozbawiony machn doni. Przygldaem mu si, nie dajc zna po sobie, czy dotkny mnie jego sowa. Natomiast potem... Bo pewnie chciaby si dowiedzie, co byo potem, prawda? Kiedy skoniem Matyld, by rozprua sobie brzuch i wyrwaa trzewia, zostawiem obok trupa listek cebuli, a konierz zakonnego habitu spryskaem cebulowym sokiem. Miaem nadziej, e nawet jeli przeoczysz tak oczywisty lad, to nie zawiedzie ci wietny wch, ktrym ustawicznie i gono si chepisz. Te sowa prawdziwie mnie uraziy, cho zachowaem kamienn twarz. Krankl by bowiem w jasny sposb niesprawiedliwy, gdy bynajmniej nie chepiem si faktem otrzymania daru znakomitego wchu, a jedynie stwierdzaem oczywist oczywisto. Miaem wietne powonienie i tyle. Zreszt w wikszoci przypadkw uwaaem to raczej za przypado ni

zalet, zwaywszy na fakt, i wikszo obywateli naszego Cesarstwa ywia ogromn niech do kpieli, sprztania oraz prania odziey. Mwicie: skoniem Matyld. Jak mona skoni czowieka, by rozpru sobie brzuch i wypeni go ziemi zamiast flakami? Och, ziemia i wbity w ni krzy to ju moje dzieo przyzna gdy, niestety, mniszka skonaa, zanim zdoaa usucha i tego polecenia. A jak mona skoni czowieka do tego rodzaju samookaleczenia? Tak samo jak mona go skoni, by wszed na stos, podpali go i nie ucieka przed pomieniami... Tak samo jak mona go skoni, by wyrwa sobie zbami przyrodzenie... Nikt nie ma takiej mocy powiedziaem, chocia fakty wiadczyy przeciwko moim sowom. Ciekawe, czy jeli pies patrzy na soce, to myli, e to wielka zota miska? zapyta Krankl, a ja zrozumiaem szyderstwo i obelg czyhajc w jego sowach. Cud nie jest zaprzeczeniem praw natury, Mordimerze rzek ju powanym tonem. Cud jest zaledwie zaprzeczeniem stanu naszej wiedzy o prawach natury. To, co uczyniem, nie jest dla mnie samego niczym niezwykym, a przyznam, e znam rwnie ludzi potraficych dokonywa podobnie skomplikowanych sztuczek. Dlatego nie nazywaj nigdy niczego niemoliwym jego gos przybra karcce brzmienie. Gdy twoje sowa brzmi wtedy niczym sowa analfabety, ktry za niemoliwe uwaa przeczytanie ksiki przez kogo innego. Przyznajecie wic, e to wasza rka kierowaa zbrodni? Skoro chcesz uy tego zestawu sw wzruszy ramionami to i owszem: moja. Ty natomiast wpade na koncepcj, by na podstawie plecionych przez starca bzdur oraz wtpliwej jakoci dowodw oskary czowieka niemajcego ze spraw niczego wsplnego. Ciekawe, dlaczego poprowadzilicie mnie wanie do niego? spytaem, gdy omielaem si podejrzewa, e czowiek, ktry siedzia przede mn, niczego nie robi bez powodu. I nawet jeli powody te byy wytworem mzgu szaleca, to dla niego samego jak najbardziej istniay. Wic c za powd kaza mu wyda na przesuchania, a potem przyczyni si do samobjstwa Bogu ducha winnego ogrodnika? O tym pniej. Wrmy do mojego pytania: z jakich powodw postanowie mnie aresztowa? C takiego si wydarzyo, e gwnym podejrzanym przesta by mierdzcy cebul dziadyga? Oczywicie mogem mu wyjawi ten sekret, gdy wiedza o tym, jak doszedem do prawdy (atwo i prosto niczym Tezeusz prowadzony nici Ariadny), nie moga mu si ju na nic przyda. Na razie nie zamierzaem rwnie kci si z nim o sowo chopiec oraz wyjania znaczenia terminu egzekucje, ktrego uy, by okreli swe zbrodnie. Kazaem was obserwowa, a od kiedy dowiedziaem si, i zmienilicie upodobania dotyczce kobiet, wypytywaem rwnie o was sub. Okazao si, e bardzo odmieni wam si charakter, panie Krankl. Przestalicie nie tylko nagabywa suce, ale rwnie je miso... Mwiem wam przecie: przykazania lekarza. C w tym dziwnego, e czowiek chory stosuje si do zalece medykw? Nawet dotyczcych doboru lektury? Nawet dotyczcych stroju? Krankl ubiera si w czer i srebro, a spjrzcie tylko na siebie! Jak mogem tego nie dopilnowa? mrukn, przygldajc si szkaratnemu, haftowanemu zot nici kaftanowi. Ale tak czy inaczej, czy podobna odmiana obyczajw moe by powodem aresztowania? Spojrza na mnie ywo. Czy to nie pochopne i niesprawiedliwe, by uwizi czowieka tylko za to, e zmieni nawyki? Lepiej uwizi niewinnego, ni wypuci winnego odparem. Jeli kto jest niewinny, to jego bezgrzeszno prdzej czy pniej wyjdzie na jaw. Nawet jeli nie wydarzy si

to w yciu doczesnym, przed ludzkimi trybunaami, to z pewnoci sprawiedliwoci stanie si zado przed obliczem najsurowszego Sdu Paskiego. Trudno mi si nie zgodzi z tym wywodem, cho znam wielu prawnikw, dla ktrych podobne konkluzje nie byyby cakowicie oczywiste. Taaaak... Moe wina? Pokrciem gow. Nie martw si, nie otruj ci, Mordimerze. Gdybym chcia ci zabi, zrobibym to duo wczeniej. Zreszt przyglda mi si uwanie tak wanie decyzj podjem na pocztku naszej znajomoci. Zamierzaem ukara was wszystkich: ciebie, Vogelbrandta, Hoffmana i Yoertera. Tak jak ukaraem Augustyna, Matyld, Konstancj, te dwie wystpne mniszki oraz ogrodnika. Zamierzalicie sprbowa sprostowaem jego sowa. Z inkwizytorami nie poszoby wam tak atwo jak z bezbronnymi starcami czy z kobietami. Cieszyo mnie, i przyzna si do winy, chocia zastanawiaem si, czy Bg pozwoli, bym z tego przyznania uczyni kiedykolwiek jeszcze jakikolwiek uytek. Nie jestecie przeciwnikami, ktrych mgbym si obawia odpar lekkim tonem. Przygotowaem finalny spektakl, Mordimerze, w ktrym mielicie uczestniczy wy, inkwizytorzy. Mielicie ponie kar za to, e nie jestecie pochodni, nie jestecie mieczem, nie jestecie zaknionymi krwi wilkami. Jestecie kagankiem z wtym pomieniem, tpym treningowym ostrzem, wylegujcymi si przy kominku psami o tustych brzuchach... Prosz, prosz, pomyle, e ja niemal to samo sdziem o wielu inkwizytorach. Ale akurat Gregor Yogelbrandt nie nalea do tego sortu ludzi, o ktrych mwi Krankl. Byem niemal pewien, e gdyby nie choroba, postaraby si nas waciwie poprowadzi. Finalny spektakl powtrzyem. Tak jest przytakn wesoo. Miaem zamiar w ten sposb pokierowa sprawami, bycie poucinali sobie nawzajem prawe donie... To kara dla zodziei przerwaem mu. A czy nie kradniecie blasku chway Paskiej, ktry wam si nie naley? zapyta ostro. Co powiedziaby Chrystus, gdyby was zobaczy? Co powiedziaby najszlachetniejszy z Rzymian, Marek Kwintyliusz? Omielacie si korzysta z mocy obu tych imion, a sprzeniewierzylicie si zasadom, ktre gosili zaoyciele witego Officjum. Jestecie niczym zodzieje kradncy zastaw z paskiego stou! Okolicznoci zmieniy si od czasw Chrystusa... A zmieni si nie powinny! przerwa mi gniewnie. Papiee, kardynaowie i biskupi od dawna nie su nikomu i niczemu wicej jak wasnym sprawom: wadzy, zyskowi, zapewnieniu sobie doczesnych rozkoszy doda spokojnym ju tonem. To doskonale wiemy i sdziem, e da Bg, przyjdzie czas, a spalimy ich wszystkich. Umiechn si szczerze. Tak jak ja spaliem Augustyna Schaeffera, czy raczej jak nakazaem mu, by spali samego siebie. Spojrza w niebo, jakby szukajc w nim akceptacji dla wasnych sw. Potem znowu spochmurnia. Ale inkwizytorzy nie s tym, czym by powinni! S gupi, leniwi i agodni! Przy kadym epitecie uderza pici we wntrze drugiej doni. Wygas w nich wity ogie, ktry kiedy trzeba, kae sprawiedliwo przedkada nad prawo, ktry kae za cay majtek mie zamany krzy oraz wiecznie ponc pochodni. Odetchn gboko i spojrza na mnie. Jego wzrok zdawa si agodnie. I kiedy usyszaem ciebie, Mordimerze, ktry nie dopucie, by sprawy ohydnych wystpkw zamieciono pod dywan, nie dopucie, by spuszczono za nimi zason milczenia i zapomnienia, wtedy pomylaem, e moe jeszcze nie wszystko stracone, kiedy nawet na

prowincji, na najniszych stanowiskach su funkcjonariusze tacy jak ty. Moe ogie, ktry wygas, da si jeszcze roznieci, moe Bicz Boy potrafi jeszcze uderzy. Westchn gboko. Dlatego zdecydowaem si darowa ci ycie, a wraz z tob twoim towarzyszom, gdy mog by uytecznymi narzdziami w twoich doniach. Jestem prawdziwie zobowizany odparem bez drwiny. Z waszych sw wnioskuj, e uwaacie si za... pozwoliem sobie na umiech niemal inkwizytora. Niemal inkwizytora powtrzy moje sowa z wyranym rozbawieniem. W tym samym stopniu mgby powiedzie, e lew jest niemal kotem. Nie mona wam odmwi wysokiego mniemania o sobie skwitowaem. Rzecz w tym, by waciwie ocenia zarwno blinich, jak i siebie odpar powanie. Znam swoje saboci i swoj si, ty natomiast, Mordimerze, nie znasz swoich sabych punktw, lecz rwnoczenie nie posiadasz niemal adnych silnych. A jednak kto taki jak ja zapa kogo takiego jak wy... C, ju wymawiajc to zdanie, wiedziaem, e okrelenie zapa nie jest tym waciwym. Niewtpliwie wpadem na trop byoby lepszym sformuowaniem. Tak mgby na przykad powiedzie o sobie lis: Oho, wanie wpadem na trop niedwiedzia. Zaraz si za niego zabior z caych si!. Krankl nie sili si nawet, by to skomentowa. Sdziem, e okolicznoci pozwol mi jeszcze zabawi tu przez kilka tygodni, ale... rozoy donie nie zawsze mona mie, co si chce. Przykro mi, e pokrzyowaem wam plany. Och, nie chodzi o ciebie. Z caym szacunkiem, lecz mam nieszczcie mie duo potniejszych nieprzyjaci ni ty, Mordimerze, o ktrych si dowiedziaem, e poszukuj mnie coraz pilniej i w poszukiwaniach tych s coraz bliej. Westchn gboko, jakby ugodzony do ywego jawn niesprawiedliwoci postpkw blinich. Zreszt ty, mj chopcze, tak naprawd nie jeste wcale moim wrogiem. Na razie widz w tobie... obiecujc nadziej. Kiedy moe zobacz stronnika, w przyszoci moe nawet przyjaciela. Z ca pewnoci tak. A krowy zaczn wy do ksiyca kadej nocy peni. Na pewno wanie tak si stanie. Jedno przynajmniej byo w tym wszystkim pocieszajce: Krankl nie zamierza mnie zabi, skoro opowiada, i w przyszoci zostan jego przyjacielem. Niech sobie na razie wierzy w te brednie, niech ni na jawie i oddaje si rojeniom, aby tylko opuci pokj, zostawiajc mnie ywego. Zarczam wam, mili moi, e adne lasy, pola ani gry nie widziay wikszej obawy na dzikiego zwierza ni ta, ktr ja zorganizuj, by pochwyci Krankla. Jestemy podobni do siebie, drogi Mordimerze. Bardziej podobni, ni mogoby ci si zdawa. Kiedy dokadnie zobaczysz, i tak naprawd przypominamy dwie krople wody. Jestem zaledwie unionym sug Sug Boych powiedzia, pochylajc gow. Nie szukam poklasku, rozgosu ani adnej innej doczesnej korzyci. A wic dziaacie dla idei... A ty? Z jakich powodw zostae inkwizytorem? Dla majtku? Dla wadzy nad innymi ludmi? A moe z chci czynienia sprawiedliwoci. I wy czynicie sprawiedliwo? zapytaem szyderczo. Zabijajc stworzenia boe bez sdu, bez wyroku, bez prawa do obrony? Wiesz dobrze, e nie ja ich zabijaem. Darujcie sobie te demagogiczne wykrty. Nie wasza rka podpalaa stos, nie wasza rka trzymaa cgi i garot, nie wasza rka kierowaa rzenickim noem. Ale wasz niegodziwy zamys tym wszystkim sterowa. Podnis na mnie oczy. Jasne i szczere, z zatopionym gdzie gboko smutkiem. Tak sdzisz? Tak mnie oceniasz? e jestem czowiekiem niegodziwym?

Bardzo wyranie zaleao mu na szczerej odpowiedzi, wic postanowiem tej odpowiedzi mu udzieli. Sdz, e bardzo zbdzilicie powiedziaem. C by si stao, jak wygldaby wiat, gdyby kady uzurpowa sobie prawo do jedynego sprawiedliwego osdu? Od tego s instytucje takie jak wite Officjum. Sam nie wierzysz we wasne sowa rzek ostrzejszym tonem. Co uczynio Inkwizytorium, by powstrzyma biskupa sodomit czy cudzooc zakonnic morderczyni? Czy ktokolwiek ukaraby ich, gdyby nie ja? Nie ocalicie tych, ktrych skrzywdzono. Ale oddam im hod, karzc krzywdzicieli. Pisaem wam, e siekiera jest przyoona do korzeni drzew, i miaem na myli, i zagada grozi rodzajowi ludzkiemu za jego nieprawoci, wystpki oraz grzechy. Jedynie cakowite wytrzebienie grzesznikw moe odsun karzc rk Pana. Jedynie strumienie krwi mog ukoi Jego bl wywoany nasz niewdzicznoci. Rzeczywicie, teraz ten cytat i goszone przez was pogldy zaczynaj si zazbia przyznaem. Ale czy wiecie, jaka jest midzy nami rnica? Ot taka, e waszych dziaa nikt nie kontroluje. C jest bardziej gronego od poczucia si jedynym sprawiedliwym sdzi zdolnym ferowa nieomylne wyroki? Niczego nie musicie si obawia, nic wam nie grozi, jeli popenicie bd... Ha przerwa mi. A wy tak strasznie obawiacie si zwierzchnoci, prawda? Musz postpowa zgodnie z prawem, musz rozliczy si z moich dziaa, musz udowodni, e byy suszne. Patrzyem Kranklowi prosto w oczy. Kady oskarony jest sdzony zgodnie z prawem i obyczajem, a sami wiecie, e czasem wite Officjum w swej askawoci uwalnia podejrzanych od kary i winy. Co czowiekowi, ktry przeszed przez wasze lochy i wasze przesuchania, na niewiele ju si zazwyczaj zdaje zauway pogodnym tonem. Oczywicie to prawda, i zwierzchnicy przymykaj czasem oko na bdy inkwizytorw, lecz nie moemy z bdw uczyni reguy kontynuowaem, nie zwracajc uwagi na jego wtrt. Wy natomiast ustawilicie si poza prawem i dlatego jestecie groniejsi od heretykw, demonologw, czarnoksinikw albo kacerzy... Oni pragn wprowadzenia chaosu, wy chcecie wprowadzi co stokro gorszego: zbrodniczy porzdek. Naprawd tak to wyglda w twoich oczach? Widziaem, e szczerze si zmartwi, a przynajmniej zada sobie tyle trudu, by uda szczere zmartwienie. Naprawd tak to wyglda w moich oczach odparem z penym przekonaniem. Nad nawet najpotniejszym inkwizytorem stoi jeszcze kto, ludzie, ktrych nazywamy... Wewntrznym Krgiem przerwa mi. W istocie. A skd o tym wiecie? Drogi Mordimerze! Umiechn si wyrozumiale. Zadaj sobie jeszcze raz to pytanie, a potem sprbuj sam na nie odpowiedzie, wysilajc umys, ktrego Pan ci co prawda nie poskpi, lecz z ktrego zdajesz si korzysta z daleko posunitym umiarem. Milczaem przez chwil, potem zrozumiaem lub przynajmniej wydawao mi si, e zrozumiaem. Bylicie... Tu i tam, tam i tu. Robiem to i owo. Rzeczy, z ktrych byem dumny, i rzeczy, ktrych si wstydziem. Odszedem, kiedy tych drugich zaczo by wicej ni tych pierwszych. Poznaem ludzi, ktrych pogldy i dziaania szanowaem, oraz takich, ktrymi pogardzaem. Kiedy tych drugich pojawiao si coraz wicej i wicej, wtedy postanowiem odej...

Pozwolono wam odej? Z waszymi zdolnociami? Nie obawiano si was? Znowu si umiechn. Sdzisz, e pytaem o pozwolenie, chopcze? Nie cigano was? Jak wciekego psa. Jego umiech sta si jeszcze szerszy. Wszyscy najlepsi. Caa sfora goczych psw, ktra ruszya moim tropem. Udao mi si jednak zatrze lady i przywarowa tutaj. A to warowanie umilalicie sobie morderstwami... By moe popeniem bd, nie zostawiajc spraw w spokoju odpowiedzia po chwili. Lecz nieatwo wygasi w czowieku wity zapa, jeli zosta on raz rozbudzony. Moj powinnoci jest kara krzywdzicieli, nawet jeli nie potrafi lub nie mam czasu wynagrodzi krzywd. Nie ukrywam jednak, e zdecydowaem si rwnie zbada, kim jeste, Mordimerze, co zajo mi wiele czasu oraz wysiku. Przyznam, e moje wysiki zostay wicej ni nagrodzone. By moe ostatnie wyznanie powinno poechta moj dum, jednak nie poechtao. Wrcz przeciwnie, poczuem, e dreszcz przebiega mi wzdu krgosupa. Bowiem fakt, e zainteresowa si mn czowiek o takiej mocy i takiej przeszoci, nie mg wry niczego dobrego. Czuj si zaszczycony odparem tylko. Oczywicie, jakeby inaczej zgodzi si ze mn, a w jego gosie nie usyszaem ironii, cho dabym sobie gow uci, e tam bya. Wolno spyta, w jakim celu chcielicie mnie... zbada? Przyjrze ci si, przyjrze si tajemnicy, ktr nosisz w sobie... Nie mam adnych... zaczem, a potem ugryzem si w jzyk. Oczywicie, e miaem tajemnic. Tajemnic pochodzc z tak dawna i tak starannie ukrywan, i sam zdawaem si zapomina o jej istnieniu. A z ca pewnoci pamita o niej nie chciaem. Moja matka... szepnem. Co tam twoja matka! Machn doni. Bez urazy, Mordimerze, ale cho bya interesujc kobiet, to nie a tak bardzo, by zaprzta moj uwag. No c, mwi: bez urazy, jednak w jaki sposb poczuem si uraony, i fragment mego ycia, o ktrym sdziem, e zawiera w sobie mroczne sekrety, dla niego by nieistotny. Znalicie j? zapytaem, z trudem pokonujc drtwot jzyka. Powiedzmy, e duo o niej syszaem odpar cho nasze cieki nigdy si nie skrzyoway. A szkoda, gdy wyobraam sobie, e mogoby to by z poytkiem dla obu stron. O co wic chodzi? Poklepa mnie po ramieniu. Ani protekcjonalnie, ani serdecznie. Kiedy si przekonasz, jak tajemnic mam na myli. Ale na wszystko przyjdzie czas, czas, gdy wszystkie nitki splot si w jeden kbek. Spojrza w niebo takim wzrokiem, jakby widzia na nim tajemnicz mozaik, ktrej nikt inny poza nim nie jest w stanie ani dostrzec, ani uoy. No to ju wszystko wiem. Tym razem przyjrza mi si bez umiechu. Nie jest dobrze wiedzie zbyt wiele rzek. Z wiedz jest jak z poywieniem, Mordimerze. Jego brak nas zabija, jednak tak samo zabija jego nadmiar. Moglibycie jeszcze mi opowiedzie przypowie o czowieku, ktremu krl obieca obsypanie zotem zauwayem ironicznie. To te nie rozbawio mojego rozmwcy, lecz skin gow, gdy najwyraniej rwnie

zna t histori. Ano wanie. Czy spodziewa si, e zrzuc go do studni i spuszcz mu na eb zote sztaby? Obietnice i yczenia to rwnie niebezpieczna dziedzina, chopcze. Nie powiecie mi wic niczego o tajemnicy, ktr jakoby ukrywam? Nie odpar. Po pierwsze, gdy nie potrafisz zada waciwego pytania, a po drugie dlatego, e nie chc tego zrobi. Wol poczeka, poniewa sam jestem ciekaw, jakie bdzie zwieczenie caej tej zajmujcej historii. A moe po prostu nie ma adnej tajemnicy? Moe s tylko majaczenia dziwaka? Czarnoksinika, ktry podaje si za byego inkwizytora? Nie mog zabroni ci myle w ten sposb. Jeli z tak wiadomoci bdzie ci wygodniej... Czemu nie? Przyglda mi si z yczliwoci we wzroku i czuem si tak, jakby czyta w moich mylach. Nie sdziem co prawda, by to okazao si moliwe, cho kime byem, by cokolwiek sdzi lub nie sdzi? Jeste interesujcym modziecem, Mordimerze powiedzia w kocu. Nie tylko z uwagi na to, co dzieje si z tob teraz, lecz z uwagi na tw przeszo oraz twoj przyszo. W swej przeszoci nie znajdowaem szczeglnie zajmujcych szczegw, ktre pozwalayby mnie traktowa jako kogo wyjtkowego. Owszem, miaem spore sukcesy w wykrywaniu spiskw knutych przez Zo, ale nie czynio mnie to czowiekiem, ktrym miaby si interesowa wiat. Wzruszyem wic tylko ramionami. Skinem gow. No dobrze oznajmiem. Wysuchaem do bredni, jak na jeden dzie. Powiedzcie mi, co zamierzacie? Jeli chcecie mnie zabi, zrbcie to. Jeli chcecie mnie uwolni, wiedzcie, e aresztuj was, kiedy tylko stanie si to moliwe. Jestem pewien, e w Inkwizytorium chtnie z wami pogawdz. Prychn jedynie z niezadowoleniem, a ja znowu poczuem, e nie jestem w stanie wykona nawet najmniejszego ruchu. Zastygem niczym nieszczni towarzysze Perseusza, ktrzy wraz z nim wdarli si do lea Gorgony Meduzy. Tyle e widziaem wszystko i czuem wszystko. Tak, tak, czuem... Na przykad przelotny podmuch wiatru, ktry zalecia od otwartego okna i musn mi czoo. Aresztowanie mnie jest jeszcze daleko poza twoim zasigiem wyjani uprzejmym tonem. Zbliy si do mnie i pooy donie na moim ciele. Jedn na czole, drug tu pod sercem. Przymkn oczy. Tkwilimy do dugo w tej pozycji, a ja nie mogem nic zrobi. Cakowicie i zupenie nic poza przygldaniem si Kranklowi. Nawet czuem zapach jego potu, lecz nie byem w stanie ani wyda adnego dwiku, ani zdoby si na aden ruch. Mgbym j wyszarpn usyszaem mruczenie. Dabym rad j wyszarpn powtrzy, jakby przekonujc siebie, troch z rozdranieniem, troch z zastanowieniem. Na gwodzie i ciernie! Na miecz Pana! O czym on mwi? Co chce ze mnie wyrwa? Wtrob? przemkno mi przez myl. Niewiele pozostao we mnie z twardego inkwizytora. Unieruchomiony przez tego czowieka, byem chyba bardziej przeraony ni kiedykolwiek w yciu. I nie wiem, czy wicej tym, i obezwadni mnie gorzej ni kot mysz, czy tym, e wanie zastanawia si, czy czego ze mnie nie wyrwa. Tylko co pniej? Wanie, wanie, co pniej? dobieg mnie jego nerwowy szept. Ku swemu coraz bardziej narastajcemu przeraeniu dojrzaem, e jego oczy zamieniy si w pulsujce i wirujce ciemne krgi. Nie wiem czemu, ale miaem wraenie, jakby spoglda w gb mnie. Przez skr, przez minie, przez krew. I jakby co tam widzia! Jakby widzia tam

co, o czym ja sam nie miaem najmniejszego pojcia! Tymczasem Krankl mamrota do siebie na dwa gosy. Brzmiao to, jakby sam siebie prbowa przekona do pewnych twierdze, a nastpnie zaciekle broni tez wrcz odwrotnych. Co gorsza, w pewnym momencie zacz mwi na przemian po acinie i w jzyku, ktrego nie rozumiaem. Po brzmieniu poznaem jednak, e musi to by jaki celtycki dialekt. Dlaczego, na miecz Pana! ten czowiek mwi po celtycku? Ta groteskowa, a jednoczenie przeraajca dyskusja, czy lepiej powiedzie: spr, trwaa na tyle dugo, i zaczem si obawia, e niezalenie od tego, co si wydarzy, za moment oszalej. Ze strachu i zarazem z bezsilnoci. Zostaem doprowadzony do takiego stanu, e marzyem ju nawet, nie by wyrwa si spod wadzy Krankla, lecz by po prostu przesta sysze jego niesamowity gos. I aby sprzed moich oczu znikn obraz jego nieludzko zmienionych renic.

I nagle sekretarz biskupa odepchn mnie gwatownie, odsun si dwa kroki ode mnie i opad na fotel. Kiedy spojrzaem na jego twarz, zobaczyem, e jest trupio blada, pokryta grubymi kroplami potu. Kranklowi dray nie tylko donie, ale nawet ramiona i uda. Krtko mwic, przypomina nieszcznika wycignitego wanie z lodowatej kpieli. Siedzia nieruchomo przez duszy czas i widziaem, e silnie zaciska zarwno donie, jak i powieki. Kiedy w kocu otworzy oczy, jego renice znowu wyglday cakiem zwyczajnie. Ale wiedziaem, e nieprdko zapomn widok tych byszczcych czarnych krgw, w jakie nie tak dawno temu si zmieniy. Ja te powoli si uspokajaem, zwaszcza e zdawaem sobie spraw, i jeli by jaki moment przesilenia, w ktrym co zagraao memu yciu, to moment ten wanie min. I Bogu dzikowa, e min...

Krankl uj w do kielich i przez chwil krci go w palcach, zanim przechyli do ust. Upi yk i odetchn gboko. Ustrzegem si pokusy usyszaem, e szepce, i wiedziaem, e ten szept nie jest skierowany do mnie. Ty widzisz, Panie, e ustrzegem si pokusy, e ujarzmiem pych. Moe jeszcze kiedy przyjdzie czas... Spojrza prosto na mnie, a jego oczy znowu byy jasne i przejrzyste. Moe jeszcze kiedy nadejdzie czas powtrzy. Poczuem, e znowu mog si rusza, i poruszyem domi, ramionami oraz gow z ulg wynikajc z faktu, i cokolwiek wreszcie znowu zaczo zalee ode mnie. To naprawd przeraajce uczucie by sparaliowanym i zdanym na dobr (lub z) wol innego czowieka. Mordimerze, jestem wicej ni przekonany, e ju precyzyjnie obmylie plan, co zrobisz, kiedy tylko znikn z twoich oczu Krankl odezwa si tonem przyjacielskiej pogawdki, tonem takim, jakby caa poprzednia scena nie miaa w ogle miejsca. Zakadam, e zarzdzisz obaw, prawda? Powiadomisz Hez-hezron oraz pobliskie oddziay witego Officjum. Co im powiesz, jeli wolno wiedzie? e cigasz potnego czarnoksinika? Wanie co podobnego przyszo mi na myl przyznaem, bo nie widziaem sensu, by zarzeka si, e nie uczyni nic, co mogoby mu zaszkodzi. Niepotrzebnie tylko bym si omieszy zapewnieniami, o ktrych nawet kretyn wiedziaby, e s nieszczere. A Krankl najpewniej by szalony, jednak nie sdziem, by by kretynem. Powiedziae swemu towarzyszowi, e musimy stosowa rodki, ktre proste umysy uwaaj za bezprawne, lecz czynimy to dla wikszego dobra. Czy ja nie postpuj wedle zasad, ktre sam gosisz? Skd wiesz, co powiedziaem Andreasowi? Co wiesz? skd wiesz? kim jeste? jak to robisz? Darujmy sobie takie pytania, mj chopcze. Odpowiedz lepiej na to, ktre ci przed chwil zadaem. Chcecie odpowiedzi? Prosz bardzo. Jedn z zasadniczych rnic, ktra nas dzieli, jest fakt, e zabijacie grzesznikw, nie dajc im szansy na odkupienie win, na skruch, na szczere pojednanie z Bogiem. Mordujecie i torturujecie jedynie, by wywrze pomst... I da przykad wtrci. I da przykad zgodziem si. Ale misja witego Officjum polega na sprowadzeniu grzesznika na ciek Pask. Naszym zadaniem jest zaoferowanie mu poprzez mk i mier szansy na zbawienie. Wy natomiast posyacie dusze tych nieszcznikw wprost do pieka. Oczywicie odpar. Nie interesuj mnie ich dusze, a wrcz uwaam, i znakomicie si dzieje, e zmuszam ich do tego, by umarli naznaczeni stygmatem miertelnego grzechu, bez szans nie tylko na niebo, lecz nawet czyciec... Sprzeciwiacie si doktrynie! Owszem, gdy uwaam, e jedynie stpia ona or, jakim jestemy. Mordimerze, nie moemy rozczula si nad dol czarownic, czarnoksinikw, heretykw czy demonologw, kiedy wok jest tylu ludzi przez nich pokrzywdzonych! Mwic sowami ogrodnika, ktrego spotkalimy, nasz powinnoci jest usuwanie chwastw, a nie spowodowanie, by przed mierci zakwity one pikniej ni re. Czy nasz praojciec Marek Kwintyliusz nie by grzesznikiem? Czy nie suy rzymskiemu cesarzowi? Czy nie szpiegowa naszego Pana? A jednak Chrystus przygarn go na swe ono, uczyni drugim po sobie. Natomiast wedug tego, co twierdzicie, powinien go zabi! Bzdurzysz, Mordimerze! Krankl machn jedynie doni, a na jego ustach wykwit pobaliwy umieszek. Marek Kwintyliusz zosta nawrcony, by suy, nie by umrze! Zosta nawrcony dla nas, nie dla samego siebie. Zosta nawrcony, by speni wane zadanie, a nie by mie kiedy tam szans trafienia do nieba ostatnie sowa wypowiedzia z wyranym przeksem.

Czyli powinnimy ratowa grzesznika, tylko kiedy jest nam przydatny? Przydatny tu i teraz? Wanie! ucieszy si. O to chodzi, choby nawet, jak usyszaem, wypowiada t kwesti z lekcewaeniem lub ironi. Pomyl, ilu wicej przestpcw moglibymy pochwyci, wybada i spali, gdybymy nie marnowali czasu na ich nawracanie. Lecz wanie na nawrceniu opiera si istota mioci, ktr mamy szerzy! Pokrci gow. Miaem wraenie, i tezy, ktre syszaem, przedstawia ju niejednokrotnie, i to ludziom, ktrzy mieli na podordziu o wiele wicej argumentw ni wasz uniony suga. Jednak Krankl nie wydawa si ani znuony, ani rozdraniony faktem, i musi mi tumaczy swe idee. Sdziem, i uczciwie pragnie mnie przekona o szczeroci swych poczyna, o tym, e wynikaj one z takiego, nie innego pojmowania boej suby, a nie z szalestwa, uraonej ambicji bd chorobliwego poczucia wyszoci nad innymi ywymi istotami. Nie uwaam, by miowanie grzesznikw byo konieczne. Tak samo jak nie uwaam, bymy musieli ich nienawidzi. S oni zaledwie kamieniami, ktre wychyny spod ziemi na ornym polu. Pozbywajmy si ich konsekwentnie, nie z mioci czy nienawici. Gdy od uczu, takich lub innych, nie przybdzie nam skutecznoci, a to skuteczno jest najwaniejsza w naszym dziele. Skuteczno? Owszem, zgadzaem si z nim, e bya wana. Tak samo skuteczno inkwizytora, jak skuteczno poborcy podatkw, onierza na polu bitwy lub hodowcy byda. Jednak my mielimy by nie tylko skuteczni, mielimy rwnie ofiarowa Bogu oraz blinim nasze czyste serca. Mielimy walczy o zbawienie ludzi, nie o ich potpienie. Do czego ma prowadzi nasza rozmowa? Chcecie mnie przekona o swoich racjach i spowodowa, bym zatai wasz obecno i wasz udzia w zbrodniach? Mordimerze, masz ju winnych. Biegego czarnoksinika, ktry podawa si za biskupiego ogrodnika, oraz potnego magnata stojcego na czele rozlegego antychrzecijaskiego sprzysienia. Masz rwnie ofiary, a take ludzi, ktrzy byli zarwno zbrodniarzami, jak i ofiarami. Masz wic wszystko. Koo si zamkno. Nie potrzebujesz opowieci o czowieku takim jak ja, ktry w dodatku, nie zapominaj! uciek z twoich rk. I co dalej? Morderca kry po okolicy, szukajc nastpnej ofiary? wite Officjum zostao upokorzone? A ty sam? W jakim wietle ujrz ci twoi przeoeni, kiedy opowiesz im o mnie? Potraktuj ci jak nieudacznika czy jak szaleca? A moe wieci o rozmowie ze mn dojd do ludzi, ktrzy uznaj, e nadmierna wiedza jest ciarem, ktry mona zdj jedynie razem z twoj gow? Wszystkie kwestie, ktre poruszy, wymagay zastanowienia. Nie ukrywam, e Krankl pomimo niestosownych pogldw na kwestie zbawienia oraz potpienia po czci zasuy na moj sympati. Ukara jedynie tych, ktrym kara si naleaa. Biskup sodomita, mniszki rajfurki i morderczynie przyznam, e te postaci wzbudzay moje obrzydzenie, poniewa nie tylko postpoway podle, lecz swym podym i bezbonym postpowaniem gorszyy wszystkich wok. Jednak sprawiedliwo wymaga ram prawnych. Owszem, sdziem, e ramy te mona nagina, sztukowa, przycina, wyciga to w jedn, to w drug stron, ale czy wolno z nich cakowicie zrezygnowa? Czy kwestie ledztwa, winy oraz kary maj spocz w jednych rkach, by rozpatrywane nawet nie przez trybuna, choby tajny, lecz przez jednego czowieka nieodpowiadajcego przed adn zwierzchnoci i nierozliczanego za bdy? Ludzkie umysy zbyt czsto ulegay dewiacjom, bymy mogli si zgodzi odda peni wadzy w rce jednego czowieka, choby nawet wydawa si najszczerzej i najgorcej kocha Pana. Miaem zamiar oczyci t okolic z chwastw, jak by to uj nasz tragicznie zmary przyjaciel Krankl przerwa mi rozmylania. Chciaem zaj si Sternem i jego towarzyszami,

zamierzaem pogawdzi z kapelanem oraz odwiedzi jeszcze raz klasztor, by zostawi znaczniejsze lady mej obecnoci. Ale to wszystko okazao si niepotrzebne. Okazao si, e mog spokojnie odej. Dlaczego, Mordimerze? Obaj znalimy odpowied na to pytanie. Bo zrobie dokadnie to, co ja sam bym uczyni powiedzia, przygldajc mi si z wyran aprobat. I tak samo omine prawo, gdy rwnie dobrze jak ja wiesz, e od prawa o niebo waniejsza jest sprawiedliwo. To, jakimi jestemy ludmi, pozna nie po tym, czy postpujemy zgodnie z zasadami prawa, lecz czy postpujemy zgodnie z zasadami sprawiedliwoci. Szkoda, e tak niewielu rozumie to samo pod sowem sprawiedliwo. Inna jest ona dla chopa, inna dla krla, nieprawda? Liczy si ta, ktr masz w sercu odpar. Przekonasz si o tym wtedy, kiedy pojmiesz, e sprawiedliwoci nie szerzy si, naginajc prawo. Sprawiedliwo mona szerzy, tylko rezygnujc z nazywanych prawem ogranicze narzuconych nam przez wte lub podstpne umysy. To oznacza chaos powiedziaem po chwili. Moe. Na pocztku. Co si stao z ogrodnikiem biskupa? Jego mier to te twoja sprawka? Jak krzywd wyrzdzi komukolwiek ten staruszek? zdecydowaem si zmieni temat. Krankl wsta z krzesa, wzi z blatu dwie ksiki, obejrza ich okadki, umiechn si i schowa je do torby. Wezm na pamitk powiedzia. Mam nadziej, e nikt si nie pogniewa. A ogrodnik, Mordimerze? Pytae o ogrodnika, prawda? C, podejrzewam, i lepiej by wszystko zrozumia, gdyby porozmawia z jego crkami. I o tym, dlaczego do dzisiaj dwie z nich budz si co noc z krzykami przeraenia i dlaczego trzecia podcia sobie yy. Ani pierwszy to, ani ostatni, ktry chdoy wasne crki, kiedy tylko wyrosn na warte grzechu panny... Wzruszyem ramionami. Ale zabawia si z nimi, kiedy maj trzy lub cztery lata, to chyba przesada, hm? Bydlak mruknem po chwili. I tak agodnie si to wszystko dla niego skoczyo. Szybko. Nie wiem, czy skonienie kogo do tego, by pochyli si i zbami poszarpa na strzpy wasne przyrodzenie, a nastpnie wykrwawi si na mier, mona nazwa agodnym kocem, lecz nie ukrywam, i znowu uznaem, e Krankl mia powody, by uczyni to, co uczyni. Czy nie byo wic tak, e naprawd zgadzaem si z jego osdami oraz dziaaniami, a nie podobaa mi si jedynie forma tych dziaa? Nie akceptowaem tajnego mordowania, zamiast tego chciaem widzie oficjalne ledztwa, procesy i egzekucje. Mona wic powiedzie, e obaj chcielimy przygotowa t sam sztuk, tyle e kady z nas myla o innych aktorach oraz innym wystroju sceny. Jednak czy fakt, e czya nas oglna idea, da si lekceway? W kocu idea jest najwaniejsza. Nie zgadzaem si z nim i wiedziaem, e nigdy si nie zgodz w kwestii pozostawiania grzesznikw w miertelnym grzechu, pozbawienia ich moliwoci pokochania Boga przed mierci i uniemoliwienia im zoenia aktu szczerego alu oraz serdecznej skruchy. Nawrcenie winowajcy uwaaem za niemal tak samo wane jak jego schwytanie. Czy by pikniejszy widok od niegdy zatwardziaego grzesznika, ktry teraz sta na stosie, wznoszc natchnione mody i dzikujc Bogu, e zechcia zesa inkwizytorw? Ktry bogosawi funkcjonariuszy witego Officjum, e pozwolili mu napi si ze rda prawdy oraz wiary? Zapewniam was, mili moi, e podobne dowiadczenia byy przeyciem, o ktrym si nie zapominao. Wtedy tak naprawd, stojc w obliczu czowieka majcego za chwil umrze i

dzikujcego tym, ktrzy doprowadzili go do mierci, wtedy wanie czuem, e Bg jest z nami. I e to, co robi, jest mie Jego sercu... Dlatego nie byem w stanie pogodzi si z tezami goszonymi przez Krankla, a w zwizku z tym musiaem zastanowi si nad jednym: co zrobi, kiedy sekretarz biskupa opuci paac? Zapomnie o tym, e istnia, i dziaa, jakby nic si nie wydarzyo? Ha, dobre pytanie! Przemyl wszystko dokadnie, Mordimerze. Sekretarz biskupa umiechn si serdecznie. Na wszelki wypadek pozwol sobie spowodowa, by powstrzyma si od wszelkich dziaa przez nastpn godzin. Spojrzaem na Krankla cikim wzrokiem, gdy te gadkie sowa oznaczay ni mniej, ni wicej, tylko e zamierza mnie znowu sparaliowa. Nie uczyni tego bynajmniej ze wzgldu na moje wasne bezpieczestwo, lecz by ofiarowa ci czas na spokojne przemylenia. Perspektywa pozostania w tym pokoju w skamieniaej formie przez cztery kwadranse wcale, ale to wcale mi si nie podobaa. Nie musicie mnie paraliowa rzekem. Mog wam obieca, e przez godzin nie uczyni niczego i, tak jak chcecie, zostan w tym pokoju, zastanawiajc si nad tym, co powiedzielicie. Przyjrza mi si uwanie. Jeli chcecie mnie przecign na swoj stron, dobrym sposobem pozyskania mojego zaufania byoby zawierzenie temu, co mwi dodaem. Skin gow. Niech i tak bdzie. Do zobaczenia, Mordimerze. Wolabym: egnaj mruknem. Kiedy wychodzi i zamyka za sob drzwi, nie ruszyem si z krzesa. I siedziaem tak przez nastpn godzin. Mylaem.

Rozdzia XIV Odpata

Cech ludzi rozumnych jest to, e potrafi przystosowa si do nowych okolicznoci i przetrwa w rodowisku, ktrego do tej pory nie znali. Omielaem si uwaa samego siebie za czowieka rozumnego (szczerze mwic, rzadko zdarzao mi si pozna kogo, kto przewyszaby mnie bystroci umysu w na tyle znaczcy sposb, bym to dostrzeg) i dlatego nie zamierzaem postpowa pochopnie ani jednoznacznie w sprawie mojego niedawnego rozmwcy. Znalazem wyjcie z sytuacji, ktrego zapewne nie powstydziby si sam krl Salomon, a mianowicie wydaem list goczy za Teobaldem Kranklem, sekretarzem biskupa, oskarajc go o pomoc mordercy. Sporzdziem rwnie stosowne pismo skierowane do heskiej kancelarii. Oczywicie nie wspominaem o naszej rozmowie, o mocach, ktrymi dysponowa Krankl, ani, rzecz jasna, o przeszoci, do ktrej si przyznawa. No i po tym wszystkim poczuem si zdecydowanie lepiej. Kto pochopnie oceniajcy blinich mgby

co prawda powiedzie, e zapaliem wieczk Panu Bogu i pozostawiem diabu ogarek, ja jednak wiedziaem, jak bardzo niesprawiedliwy byby to osd. I ta wanie wiadomo oraz przekonanie o susznoci podjtej decyzji najzupeniej mi wystarczay, gdy sdziem, e jedn z najistotniejszych rzeczy w yciu czowieka jest to, by by zadowolony z samego siebie. *** Mczyzna, na ktrego czekaem, nadjecha w towarzystwie trzech zbrojnych. Musia mnie od razu dostrzec, bo trudno przecie nie zauway odzianego w subowy strj inkwizytora samotnie siedzcego na ogrodowej awce. Jednak pomimo e mnie zauway, spokojnie zsiad z konia, poklepa go po szyi, odda wodze rkodajnemu i dopiero potem niespiesznym krokiem zbliy si w moj stron. Wstaem, kiedy znajdowa si zaledwie dwa kroki ode mnie. Musiaem przyzna, e przybysz by chopem na schwa. Wyszy ode mnie o gow, lecz prosty jak pniak modego dbu. Mia z gruba ciosan twarz, ale oblicze raczej mie ni odpychajce. Nie sdz, by liczy wicej ni czterdzieci wiosen, jednak wosy mia biae niczym mleko, a w tej jasnej gstwie tylko gdzieniegdzie ostay si jeszcze ciemne pasma. Jestem Wilhelm Wigler rzek, przypatrujc mi si spod grubych, nastroszonych brwi. To od was dostaem list, czy nie? Wycign z zanadrza kart papieru. Ode mnie potwierdziem i usiadem. Spocznijcie, prosz, a zaraz objani wam, w jakim celu omieliem si was fatygowa. Przez chwil si zastanawia, wreszcie przysiad na awce naprzeciwko. Widziaem, e jego sudzy przygldaj nam si bacznie, cho nie natarczywie. Nie przyjechabym, gdybycie nie zdradzili, e sprawa dotyczy mojej cruni. Rysy jego twarzy zagodniay. Cho nie powiem, ebym by zadowolony, e przypominacie mi o tej, ktr ju dawno temu pochowaem i opakaem. Niech si cieszy blaskiem chway Paskiej. Przeegna si. Amen rzekem. Wiecie jednak, e mier nie jest kocem zaczem po chwili. Gdy tym, ktrzy odeszli, nale si nie tylko pami oraz szacunek, lecz rwnie pomsta, jeli ktokolwiek uczyni im krzywd. Pomsta, ktra im bardziej okrutna, tym wicej raduje Boga. Zgadzam si z wami. Przypatrywa mi si uwanie. Lecz nie pojmuj, w jaki sposb wasze sowa maj si do nieszczcia Ingi. Moja crunia umara na puca. C... Wzruszy ramionami. Wola Boska. Wida Pan chcia j ju mie w swoim orszaku. To, niestety, nie byo zapalenie puc ani inna choroba. Co takiego? Zmruy oczy. A skd, jeli wolno wiedzie, macie te wiadomoci? Podaem mu dokumenty, w ktrych spisano zeznania obu uwolnionych przeze mnie mniszek. Wigler wzi papier w donie, ale potem wzruszy ramionami. Przeczytajcie, jeli aska, bo ja Bogiem a prawd lepiej radz sobie z mieczem ni z ksigami. Przeczytabym sam, ale dugo by pewnie trwao, wic jeli wam to nie wadzi... Rzekbym z przyjemnoci, gdyby nie okolicznoci. Wziem od niego dokumenty. Ktre, jak sam zobaczycie, nie s wesoe. Kiedy czytaem szlachcicowi zeznania obu mniszek, obserwowaem jego reakcj na syszane sowa. Wigler najpierw poblad i zacz szarpa wsa, potem sapn gono i poczerwienia, wreszcie skry twarz w doniach. Jego towarzysze, zaniepokojeni tym, co si dzieje, postpili kilka krokw w nasz stron, ale daem im znak, by si nie zbliali. Nie wiedziaem bowiem, co ojciec Ingi zechce uczyni z nowo zdobyt wiedz i czy bdzie pragn wtajemniczy sugi lub przyjaci w hab, jaka dotkna jego rodzin. Kiedy skoczyem, dugi czas panowaa cisza, wreszcie szlachcic podnis si z awki. Rozumiem, e ukaralicie zoczycw?

Przeorysza i jej zastpczyni zostay zamordowane, tak wic trudno powiedzie, by wite Officjum je ukarao. Komu oddawano na pohabienie wasz crk, tego nie wiem, lecz pewnie si dowiem, gdy wikszo okolicznej szlachty ju siedzi w lochach i zostan na stosown okoliczno przepytani. Tak wic ci krzywdziciele s w naszym rku i kara ich nie ominie. Po co wic czytalicie, jak mczono moje dziecko, skoro nic nie mog uczyni? Postpi krok naprzd i wpi mi si prosto w oczy, a nie by to bynajmniej przyjazny wzrok. Kto powiedzia, e nic nie moecie zrobi? odpowiedziaem mu miaym spojrzeniem, gdy c by ze mnie by za inkwizytor, gdybym mia sposzony ucieka z oczami przed wzrokiem szlachcica. Choby ten szlachcic by rozgniewany i bez maa dwa razy potniejszy ode mnie. Jak to? yje kapelan, ktry zawiczy batem wasz crk. yje i dobrze si miewa, gdy wite Officjum wystawio mu list elazny w zamian za pomoc w ledztwie oraz zeznania. Zaraz... Potar czoo. Przecie wanie wy jestecie inkwizytorem. Jestem inkwizytorem, ale te szlachcicem i ojcem rzekem, mylc, e jeli zdarzy si jeszcze kilka okazji, by przyznawa si do dobrego pochodzenia, sam zaczn wierzy w swoje szlachectwo. Jako inkwizytor nic mu nie mog zrobi, natomiast jako czowiekowi prywatnemu honor nakazuje mi poinformowa was o wszystkim... Przerwaem na chwil. A wy uczynicie, co uznacie za suszne, chobycie nawet mieli w serdecznych zach wybaczy drczycielowi, co zakatowa wam dziecko. To ju wasza rzecz i waszego sumienia. Przygryz usta, potem zerkn w stron swych towarzyszy. Nie chc, by cokolwiek wiedzieli obniy gos. To moja sprawa. Jak sobie yczycie. Tylko nadal nie wiem, co zamierzacie. Chc si spotka z tym kapelanem i zapaci wszystkie... odetchn gboko rachunki. Moecie mnie do niego zaprowadzi? Kornhachera pilnuj moi ludzie powiedziaem. Tak wic nic nie stanie na przeszkodzie w spenieniu waszego yczenia. Pokiwa gow. Dzi po poudniu? Tu przed zachodem soca zgodziem si. Bdcie przy kociele o szstej, a zaprowadz was na plebani i zaatwicie wszystko podug wasnej woli. *** Kornhachera pilnowali na zmian Kuno oraz Bruno i podobno setnie tym pilnowaniem si ju nudzili. Zreszt nie czuwali przecie, by kapelan nie uciek, ale eby go nie ubi jaki rozsierdzony zeznaniami szlachcic lub krewniak skazanego czy oskaronego. Mieli rwnie za zadanie ogranicza jakiekolwiek kontakty kapelana z ludmi, ktrym nie wydaem pozwolenia na widzenie. Nie chciaem po prostu, by ksidza prbowa przekabaci choby wysannik arcybiskupa. Niewiele by to zmienio, jednak zawsze le wygldaoby w raporcie stwierdzenie, i pierwszy i jednoczenie jeden z gwnych wiadkw wycofa si ze swych zezna. Kapelan nie mia le w tej agodnej niewoli, gdy dobrze go karmiono, pojono winem, a nawet dosta za gospodyni weso, niestar jeszcze kobiet, ktr w Luthoff skazano na wypalenie pitna oraz ucicie doni za notoryczne zodziejstwo i ktra wolaa zaj si domem ksidza oraz nim samym, zamiast cierpie z powodu kary. Od czasu do czasu odwiedzaem Kornhachera, by uzupeni pewne zeznania, i musz przyzna, e duszpasterz by wicej ni pomocny w malowaniu mi obrazu, ktry zechciaem, by malowa. Wydaje mi si te, e tak jak na pocztku

traktowa swe oskarenia niczym katapult majc wyrzuci go jak najdalej od miejsca kani, to po pewnym czasie sam zacz wicie wierzy, i w okolicy rzdzi heretycki spisek na czele z baronem Sternem. Takie przypadki wiary we wasne nie do koca prawdziwe zeznania my, inkwizytorzy znalimy bardzo dobrze. Czasami wynikao to z pomieszania zmysw oskaronego (o obd nie byo trudno, jeli przesuchania nabieray rumiecw), czasami natomiast podkolorowana rzeczywisto, na ktrej istnienie nakierowywali inkwizytorzy, rzeczywicie zamieniaa si w umyle takiego czowieka miejscami ze wiatem realnym. Wydaje mi si, e Kornhacher chcia wierzy, i wszystkie straszne oskarenia, ktre rzuca na swych wrogw, s cakowicie prawdziwe, gdy po prostu mg wtedy spa nie tylko spokojnie, ale wrcz z dum z dobrze wypenionej powinnoci wobec Boga oraz ludzi. Ja nie musiaem ucieka si do podobnych wybiegw, by czu dum ze witego dziea, jakie prowadziem w Luthoff. Bowiem najwaniejszy pozostawa dla mnie fakt, i wszyscy ci, ktrych posaem na tortury i mier, s winni. A to, e cierpieli nie za te winy, ktre popenili, nie miao dla mnie adnego znaczenia. Oskaray ich przede wszystkim zeznania mniszek wiadczce o tym, i na terenie klasztoru nie tylko oddawano si nierzdowi, lecz rwnie mordowano dzieci bdce efektami tego nierzdu. Czy nie zasugiway one na uwag witego Officjum? Czy ich duszyczki nie domagay si pomsty za doznane cierpienia? Za to, e jedne okrutnie zaszlachtowano i zakopano niczym odpadki, a inne umiercono, po czym rzucono winiom na poarcie? e rozstay si ze wiatem nawet bez mszy, bez zy, bez dobrego sowa, zanim zdyy pozna chwa boego wiata? e ani nie zaznay matczynej pieszczoty, ani nie pozwolono im, by nauczyy si wielbi Pana? Wszystko to zasugiwao na kar i sam sobie wyznaczyem rol dawcy tej kary, decydujc, i przyjm t wanie rol peen zarwno zapau, jak i bojani boej, kacej mi kade stanowisko i zadanie peni nie z pych, lecz z pokor. Poszedem do komrki, ktrej ciana przylegaa do ciany gwnego pokoju plebanii. Zosta w niej wywiercony otwr; przez niego mogem obserwowa, co si wydarzy, a poza tym ciana nie bya szczeglnie gruba, wic bez trudu syszaem, co dzieje si w rodku. Przytknem oko do otworu i zobaczyem kapelana siedzcego przy stole pod przeciwleg cian. Wpatrywa si w ogie poncy na kominku i popija co z cynowego kubka. Kiedy drzwi si otworzyy, drgn przestraszony, a kiedy zobaczy nieznajom posta, poderwa si na rwne nogi. Kielich wypad z jego doni i potoczy si po blacie, a potem spad na podog. Kim jestecie?! Czego chcecie? Kuno, bywaj tu! Kuno! Nie wrzeszczcie tak! warkn Wigler. Potem przyskoczy do kapelana, odsun jedn rk st, a drug zapa Kornhachera za po kubraka, przycign do siebie i obali na podog. Zmeem w ustach przeklestwo, bo w tym momencie ksidz znikn mi z pola widzenia. Ale dostrzegem, e szlachcic pochyla si nad nim. Jestem Wigler rzek. Wilhelm Wigler. Poznajecie to nazwisko? Jezusie Najokrutniejszy, nie poznaj! Jak Boga kocham, nie wiem, kim jestecie! Czego ode mnie chcecie!? Nie wiecie, e jestem pod ochron witego Officjum? e ruszy mnie to jak napa na inkwizytora?! Kapelan wywrzaskiwa te sowa najgoniej jak tylko potrafi. Wida liczy na to, i haas przywabi kogo, kto go uratuje z opresji. Ciszej, powiedziaem! Usyszaem dwa gone klanicia i domyliem si, e Kornhacher oberwa w gb. Potem Wigler unis go w powietrze i rzuci na blat stou. Praw doni chwyci za szyj, lecz pewien byem, e nie po to, by przeciwnika udusi, lecz by przytrzyma w miejscu.

A miano Inga Wigler mwi wam co? zasycza. W zgromadzeniu nazywano j siostr Zofi. Pamitacie moj ma Ing? T dziewczynk, ktr batem zatuklicie na mier? Nie widziaem twarzy kapelana, gdy potne plecy Wiglera zasaniay mi niemal cay widok, lecz mogem si domyla, e duchowny nie jest w tej chwili szczeglnie szczliwy. A mogem doj do takiego wniosku, gdy zaraz po sowach szlachcica usyszaem przeraony skowyt. To nie ja, to nie ja, przysigam wam: to nie ja! biadoli Kornhacher. Wigler unis rk, opuci j z impetem i w tym momencie skowyt umilk. Szlachcic zakl, potrzsn kapelanem, po czym odsun si na dwa kroki. Zobaczyem, e Kornhacher ley bez przytomnoci na stole. Wigler po chwili konsternacji niespodziewanym omdleniem przeciwnika i po chwili zastanowienia postanowi z poytkiem wykorzysta dany mu czas. Zdj kapelana ze stou, sam mebel pooy blatem do podogi, po czym uoy na nim ksidza i przywiza mu donie do stoowych ng, tak e w ten sposb rozoone ciao przypominao powk litery X. Potem wyj n zza cholewy buta, rozkroi ubranie Kornhachera od pasa a po kark, po czym obnay plecy ksidza. Zza pazuchy wycign zwinity bicz na krtkiej rkojeci i na prb uderzy nim w krzeso. Krzeso si przewrcio. A wic prosz bardzo, Wigler postanowi odpaci oprawcy crki piknym za nadobne i uszykowa mu podobne cierpienie. No c, obawiaem si jednak, e zemsta nie bdzie miaa dla pogronego w alu ojca tak sodkiego smaku, jak mgby si spodziewa, poniewa podejrzewaem, e biczowany Kornhacher po prostu wci bdzie traci przytomno, a w kocu umrze. W kocu niezalenie od grzechw, ktre popenia, by starym i raczej sabym czowiekiem, nie sdziem wic, by dugo wytrzyma cigi zadawane przez mczyzn takiej siy i takiej postury jak Wilhelm Wigler. Kapelan wreszcie si ockn i kiedy zobaczy, e zosta unieruchomiony, zacz woa o pomoc. Wigler zamachn si i bat wisn w powietrzu. Kapelan zaskowycza. A woaj sobie, otrze. I tak nie ma nikogo, kto by ci usysza. Mylicie, e nic o was nie wiem?! wrzasn Kornhacher. Wiem wszystko! Matka Konstancja mi powiedziaa! Szlachcic opar si rk na sterczcej nodze od stou. Co powiedziaa? Dobrze wiedziae, gdzie i po co oddajesz crk. Zapacono ci za ni zotem. I to dobrze zapacono... Oho, ho, sprawa przybieraa nieoczekiwany obrt. Przyznam, i nie sdziem, e maa Inga zostaa sprzedana przez wasnego ojca do zamtuza. Owszem, takie rzeczy zdarzay si wrd plebsu, ale jednak od szlachetnie urodzonych mona byo wymaga nieco rodowego honoru. Oczywicie, e szlachcice podsyali swe siostry lub crki jako kochanki monym tego wiata albo wydawali je za m za bogatych parweniuszy. Bya jednak rnica pomidzy nakonieniem dziewczyny, by po dobrej woli oddaa si mczynie majtnemu lub ustosunkowanemu (nawet mieszczaninowi), a oddaniem jej do lupanaru. Zwaszcza e bya niewinna oraz niewiadoma czekajcego j losu. Wigler zamia si chrapliwie, po czym usiad na stojcym obok krzele. A wic powiedziaa ci? Stukn rkojeci bata w porcz. Dobrze wiedzie, bo w takim razie tym bardziej nie mog ci puci ywego, klecho. Nie jeste lepszy ode mnie! Nie oddaem jej na mier, bl i poniewierk, a na dobre ycie rzek Wigler, jakby nie syszc obelgi. Moe nie najgodniejsze, za to przynajmniej wygodne. Wiesz, jak to jest mie sze crek, klecho? Kiedy kad trzeba wyda za m? Kiedy kadej trzeba da posag? Sdziem, e Inga zarobi troch grosza na wypraw dla modszych sistr. A ty j zabie.

Stukn rkojeci raz jeszcze, cho tym razem mocniej. I dlatego ja zabij ciebie, Kornhacher. Zawicz jak wciekego psa. A twoje cierwo ka wrzuci do gnojwki. Nawet nie bdziesz mia grobu, klecho. Kornhacher zacz zawodzi przeraajco nieludzkim gosem, sigajcym od pisku a po ochrype rzenie. Na szlachcicu nie zrobio to adnego wraenia. Zamierzy si i zada pierwszy cios, potem drugi i trzeci. Bi rwno, miarowo, ruchami tak wywiczonymi, i byem pewien, e musi mie dowiadczenie w podobnym karceniu ludzi. C, zapewne suba czy poddani chopi nie mieli z nim atwego ycia. A moe to crkom garbowa grzbiety, zy, e urodziy si nieprzydatnymi dziewuchami, a nie chwackimi chopakami? Zatucze go sapn Kuno, ktry pochyla si z uchem przyklejonym do ciany. Pewnie zatucze. Oderwaem wzrok od sceny kani i odsunem si. A wy, mistrzu, za wasz ask i przeproszeniem, e miem si dopytywa, nic nie zrobicie? Wzruszyem ramionami. To ich sprawa, nie moja. witemu Officjum nic do takich sporw. Ale on wyje... Skrzywiem si, gdy kapelan naprawd wydawa odgosy gorsze, niby kto przeciga pilnikiem po szkle. Jak ten szlachcic jest mdry, da mu trocha odpocz powiedzia Kuno. Bo inaczej skapieje mu raz-dwa. Pewnie tak. Chod, Kuno, zaczekamy na Wiglera na podwrzu. Kopnij no si i przynie ze dwie butelczyny wina. Ju ty pewnie wiesz, gdzie kapelan trzyma winko, co? Ano wiem, prosz waszej aski, mistrzu inkwizytorze. Najemnikowi twarz si rozjania. Co nie mam wiedzie. O, syszycie? Unis palec. Przesta wy. I Bogu dzikowa. Wyszlimy na podwrze. Przysiadem na pniu drzewa, a Kuno biegiem ruszy po trunki. Zamyliem si nad tym, jak rnie ukaday si ludzkie losy. Oto z jednej strony sierant Gruber, co tu duo mwi: sodomita, a przy tym czek prosty i pochodzcy z plebsu (ktry to plebs, jak wiadomo, lepiej znosi yciowe niewygody, gdy nie posiada duszy tak delikatnej jak ludzie dobrze wychowani oraz dobrze ksztaceni), do koca wspomina ze zami zmar creczk i by wdziczny tym, co osodzili jej ostatnie chwile. A z drugiej strony szlachetnie urodzony Wigler, ktry sprzeda wasne dziecko, by je pohabiono. I czy mg go tumaczy fakt, e nie wiedzia, i crka bdzie si zmuszana do ajdaczenia si? Czy mg go tumaczy fakt, i nie sdzi, e wszystko skoczy si mierci Ingi? Czy mg go tumaczy fakt, e zamiast dzielnych synw musia wychowa sze tak bezwartociowych stworze jak crki, co odbio si na jego charakterze oraz wygldzie i pokryo wosy zbyt wczesn na wiek siwizn? Oczywicie, e nie, poniewa nic nie tumaczy czowieka, ktry obcym wydaje na hab krew ze swej krwi i ciao ze swego ciaa. Wziem wicej, jakbycie byli bardziej spragnieni, mistrzu. Najemnik, ktry wrci nawet nie z dwiema butelkami, ale z caym ich narczem, ypn na mnie chytrze. Dobrze. Kuno zrcznym ruchem utrci szyjk i poda mi flasz. Syszycie? Nie wyje. Jak mylicie? Omdla? A moe ju zdech? Szybko by byo. Stary jest, wic moe i zdech. yknem solidnie i mlasnem, bo wino okazao si dobre i sodkie. No widzicie, a u nas w puku dali takiemu jednemu dwiecie kijw. I przey. I jeszcze potem nawojowa si ile wlezie. Kto wie, moe nawet do tej pory yje...

Rni s ludzie przyznaem. Ano rni. Nawet unis znaczco palec rnici. Znowu usyszelimy peen blu krzyk kapelana. Oho, yje! ucieszy si Kuno i a zaklaska. Pewnie wolaby ju nie y mruknem. Eeee, nie zgodz si z wami, za waszym przeproszeniem, mistrzu. Czowiek choby i pmartwy jeszcze czepia si tego ostatka ycia, co mu zosta. Mao takich spraw widzielimy na wojnie? Ha! Sign po flasz. Wiele by opowiada. onierz mia racj i jednoczenie jej nie mia. Zapewne po skoczonej bitwie widzia wielu miertelnie rannych towarzyszy, ktrzy do samego koca mieli nadziej na uleczenie i wyzdrowienie. Nie za duo jednak nadziei pozostawao w czowieku, ktrego poddawalimy inkwizytorskiej obrbce. W wielu wypadkach ci ludzie marzyli jedynie o stosie, widzc w pomieniach nie dalszy cig mki, lecz jej definitywne zakoczenie. Przeraliwy krzyk ksidza przeszed najpierw w rozpaczliwy skowyt, potem w guche rzenie. Ot, ma za swoje stwierdzi Kuno. Jak sobie pocielesz, tak si wypisz, czy nie, za wasz ask, mistrzu inkwizytorze? Wstaem i poklepaem onierza po ramieniu. Prawdziwy z ciebie filozof powiedziaem. Zosta tu, pki wszystko si nie zakoczy, i zobacz, co Wigler zrobi z trupem. Bo nie chc, eby mi psy rozwczyy po okolicy cierwo tego ksidza. Niech Wigler rzuci je w gnojwk, jak chcia, czy co tam innego wymyli... Najemnik zerwa si na rwne nogi. Wszystkiego dopilnuj jak trza obieca, stukajc si pici w pier. Ju miaem odej, zostawiajc Kuna na posterunku, kiedy ku swemu zdumieniu zobaczyem Kornhachera wypezajcego za prg. Cay by we krwi, a cierpienie znieksztacio jego twarz. Pez, czepiajc si ziemi palcami zakrzywionymi jak pazury. Ta wdrwka musiaa sprawia mu wielki bl, lecz nawet nie jkn. Obaj z Kunem w milczeniu patrzylimy, jak peznie niczym stary pies z przetrconym krgosupem. Nagle zza drzwi wyoni si Wigler, pochyli si, chwyci Kornhachera nad stopami, za kostki, i pocign w stron domu. Wtedy dopiero ksidz zawy. Wyciem miertelnie zranionego zwierzcia, ktre wanie pozbawiono nadziei na wyrwanie si z side. Ale zanim znikn za progiem, unis gow i dostrzeg Kuna siedzcego na pniu z flasz w doni. I z ca pewnoci zobaczy rwnie mnie, gdy jego twarz rozjania si w radosnym, penym nadziei zachwycie. Zastanawiaem si, ile czasu zajmie kapelanowi dojcie do wniosku, i nie zamierzam przyj mu z pomoc. Pomylaem, e szlachcic najprawdopodobniej przysiad gdzie odpocz, moe poszed do kuchni, by napi si wody, i zostawi Kornhachera samego w pokoju. A ksidz zdoby si jeszcze na taki wysiek, by uwolni donie i wypezn za prg domu. Ot, silna bestia zacmoka Kuno ze zdziwieniem i podziwem. A na sam wygld to grosza by si za niego nie dao. Z plebanii dobieg naszych uszu wrzask, jak wida, Wigler znowu zacz batoy morderc crki. Najemnik zerkn na niebo zarowione od podwietlonych zachodzcym socem chmur. Ciekawe, czy dotrzyma do nocy? Jak mylicie, mistrzu inkwizytorze, dotrzyma? Posuchaj, Kuno. Mam dla ciebie jeszcze jedno zadanie. Sucham pilnie, prosz aski mistrza. Opowiedz wszystko, co syszae, Brunowi i Giuseppe. O tym, jak Wigler sprzeda

wasn crk do klasztoru, wiedzc, e to zwyczajny burdel, nie aden klasztor. Ma si rozumie: opowiem! Opowiedz te, e Wigler zatuk ksidza, jednak nie z zemsty, lecz by jego tajemnica si nie wydaa. Rozumiesz? Co mam nie rozumie... I moecie o tym gada ze wszystkimi, ktrzy zechc sucha, bo to przecie ciekawa historia. Umiechnem si do wasnych myli. Na tyle ciekawa, e Wigler nie zapomni jej do koca ycia. Kuno rozemia si chrapliwie. Nie zapomni, choby chcia przyzna mi racj. Ju mu tam ssiedzi i znajomkowie nie dadz zapomnie. I ja tak myl. Skinem Kunowi gow i odszedem. Pene boleci jki Kornhachera towarzyszyy mi do linii pierwszych drzew, potem przycichy. Miaem nadziej, e jeli maa Inga spoglda z nieba na to, co si dzieje z ludmi, ktrzy j skrzywdzili, moe odczuwa co na ksztat satysfakcji lub zadowolenia. Podarowaem jej to, czego czowiek nigdy nie powinien aowa swym nieprzyjacioom: srog pomst. *** Z biskupiego paacu wysano do mnie posaca z wieci, e w ogrodzie wykopano przypadkiem zwoki i czy nie raczybym zwok tych obejrze. Zwykle mam lepsze i ciekawsze zajcia ni przygldanie si gnijcym trupom, ale tym razem byem naprawd zainteresowany. Bowiem wyranie przecie powiedziano mi, e aden z dworzan biskupa nie zgin w ostatnim czasie. Kogo wic pochowano i kogo wanie wykopano? Posaniec nic nie wiedzia poza tym, e trup jest w miar wiey, bo mierdzi jak nie wiem co, mistrzu inkwizytorze, i, za waszym przeproszeniem, niejeden si u nas ju porzyga od tej smrodliwoci. Wanie tego ci byo trzeba, biedny Mordimerze, pomylaem: jecha dwa dni w znoju i skwarze, eby sobie powcha rozkadajce si cierwo, o ktrym nawet nie wiadomo, do kogo naley. Chopakowi daem jednak groszaka i przykazaem wraca z wiadomoci, e mistrz inkwizytor wywiadczy dworzanom t ask i przybdzie osobicie zbada ca spraw. Co prawda zamierzaem wanie odwiedzi klasztor adelanek i przekona si na wasne oczy, czy dobrze id tam sprawy, lecz jak wida, znowu nieoczekiwany incydent zdawa si krzyowa moje plany. A szkoda, bo wspomnienia zgrabnego ciaka siostry Anny, jej sodkiego gosiku oraz zrcznych rczek i ciepych, mikkich usteczek coraz mocniej pukay do mojej pamici, jakby pragny oywczego odwieenia. W klasztorze miaem poza tym jeszcze jedn spraw do zaatwienia, lecz skoro czekaa ona tyle czasu, moga poczeka kolejne kilka dni. Na razie wic wysaem przodem Giuseppe Francisca, by kopn si co ko wyskoczy do biskupiego paacu, rozezna w sprawie i przygotowa wszystko na mj przyjazd, a sam ruszyem kilka godzin pniej z dwoma miejskimi drabami w formie eskorty, bo takie nastay w okolicy czasy, e przed Inkwizytorium na rwni drano, jak i go nienawidzono. A wielu ludzi do tej nienawici miao powody i byli na tyle zdesperowani, i ufaem, e mogli nawet w przypywie gniewu czy rozpaczy zamachn si na ycie inkwizytora. Kiedy tylko pojawiem si przy paacowej bramie, zobaczyem Giuseppe Francisco, ktry natychmiast zaszarowa w moj stron. Mistrzu inkwizytorze, mistrzu inkwizytorze! Zatrzyma si przy mnie niczym rozpdzony buhaj trafiajcy na przeszkod. Co tam?

Jest trup, jak mwili! Naprawd wykopali trupa! Jakby zobaczyli go ucztujcego, to byaby dopiero nowina zaartowaem. Co w tym dziwnego, e wykopano trupa, poza tym, i zakcono mu spokj wiekuisty? Nie rozumiecie. Przekn lin i zreflektowa si: Za waszym pozwoleniem, jeli aska. Znaleli go w ogrodzie. Medyk mwi, e umar pewnie miesic albo i ze dwa miesice temu, a ja przecie dobrze wiem, e nikogo tu nie zabito ani nikt nie umar. No to skd ten trup si wzi, za wasz ask, mistrzu inkwizytorze? C, obejrz sobie ja tego nieboszczyka. Swoj drog, na ciekawe rzeczy mona si natkn w biskupim ogrodzie, nie ma co. Dziwne tylko, e wszyscy dworzanie zeznawali, e ostatnio nikt nie zgin. Ty te tak twierdzisz... Bo i nie zgin, mistrzu inkwizytorze. Giuseppe Francisco stukn si pici w pier. Jakby zgin, kto by mia wiedzie, jak nie my, ktrzy czuwalimy nad bezpieczestwem Jego Ekscelencji? Przecie pewnikiem pierwsi bymy wiedzieli, jak by nie patrze, albo kapitan Peiper, to ju na pewno. Tu si spokojnie toczyy sprawy, wierzcie mi. Nikogo nie bito, nie mordowano, nikt nie zamachn si na wasne ycie, a jak czasem chopy pobiy si midzy sob, to aden nawet nie chorowa, co tu gada o mierci. Najemnik machn rk. Zobaczymy, co to za trup mruknem. Zastanawiaem si, kim mg by pochowany czowiek, jeli nie biskupim dworzaninem, i przychodzio mi co prawda do gowy wiele hipotez (od obrabowanego wdrowca lub obitego na mier zodziejaszka a po jakiego tajnego kochanka biskupa, ktremu nieszczliwie si zmaro), lecz adna z nich nie bya bardziej prawdopodobna od drugiej. I w ogle zastanawiaem si, czy trup zakopany w ogrodzie w jakikolwiek sposb czy si z prowadzonym przeze mnie ledztwem. No c, wanie to naleao sprawdzi, chociabym nawet musia wystawi nos na katusze powodowane odorem zgniego cierwa. Tak, tak, gdy Bg obdarowa mnie icie psim wchem i cho rzadko wspominam o tej zalecie, to wierzcie, mili moi, e stanowi ona jednoczenie bogosawiestwo, jak i, niestety, przeklestwo. Kiedy ruszylimy w kierunku ogrodu, zobaczyem, jak od strony paacu, wirowan alejk, szybkim krokiem zblia si do nas Peiper. Zamachaem do niego i przystanem uprzejmie, by zaczeka, gdy wyranie spieszy w nasz stron. Witajcie, mistrzu inkwizytorze, witajcie. Wycign rk w moj stron. Syszymy tu o wszystkim i wiemy, jak person teraz jestecie i jak znakomicie idzie wam walka ze stronnikami diaba! Prawdziwie jestem dumny, e miaem szczcie was pozna... Prawdziwie! Potrzsn raz jeszcze moj doni z prostolinijn zapalczywoci rwn serdecznej wylewnoci. Dzikuj wam. Zawsze mio usysze, e kto docenia nasz skromny trud. Ale powiedzcie, z aski swojej, co si tu wyprawia? Nie, mistrzu, jak Boga kocham: nie powiem, bo sam nie mog uwierzy, wic jakebym was mg prbowa przekona. Pjd z wami do ogrodu i niech medyk wszystko wam akuratnie wyoy co i jak, moe jemu skadniej pjdzie, bo ja... Machn doni zrezygnowany. Pokrciem tylko gow i postanowiem rzeczywicie wypyta o wszystko medyka, skoro Peiper tak wanie radzi. Obok rozkopanego dou i kilku grek spitrzonej ziemi w okolicy nikogo nie byo. Jedynie medyk, ktrego poznaem na pocztku ledztwa i miaem okazj przepytywa, sta kilkanacie krokw od jamy, pod drzewem, i mia wielce niezadowolon min. Przy nozdrzach trzyma chusteczk, a kiedy podszedem do niego bliej, wyniuchaem, i zostaa nasczona silnie pachncymi olejkami. Co powiecie? zagadnem. Jezus Maria, mistrz inkwizytor, jak dobrze was widzie!

Poniewa ludzie rzadko kiedy witaj przedstawicieli witego Officjum z takim entuzjazmem, nagrodziem zacnego lekarza szczerym umiechem. W czym wam mog usuy? Rozejrza si wok niespokojnie, jakby obawiajc si, e kto moe nas podglda lub podsuchiwa. Peiper skinieniem gowy da mu znak, eby nie ba si i mwi, co ma do powiedzenia. Ten trup, mistrzu inkwizytorze, ten trup... Medyk przygryz usta. Mwcie, prosz, nie mamy caego dnia. Przysigbym, e to... Obniy gos do szeptu: Krankl. Wiecie, sekretarz biskupa... Wiem, kim jest Krankl. Zmarszczyem brwi. Przecie to niemoliwe. Jeszcze niedawno go widziaem, jak moe wic by trupem, co do ktrego powiedziano mi, e ley w ziemi grubo ponad miesic?! Ba, grubo, grubo. Moim zdaniem, co najmniej dwa miesice. I nie wiem, nie wiem, nie wiem, co z tym pocz. Rozoy rce. Zauwayem, e dry mu podbrdek. Jak Boga si boj, nie wiem. Musicie si wic myli. To nie Krankl. Moe odziano go w szaty Krankla, podrzucono ozdoby, czy co tam Krankl nosi... Mistrzu inkwizytorze omieli mi si przerwa wytrawny medyk rozpoznaje tosamo nie po odzieniu ani piercieniach, lecz charakterystycznych cechach fizycznej budowy. Przez dziesi lat byem lekarzem wojskowym. Ja nie raz i nie sto razy widziaem trupy. Nie tak jak wikszo dzisiejszych lekarzy, ktrych caa medyczna wiedza polega na tym, e przykadaj chorym pijawki i ka si modli. Machn doni. Gdzie suylicie? Na mauretaskim pograniczu i na Sycylii. Rzeczywicie mg si zna na rzeczy, jako e w Afryce cigle trwaa wojna, a na Sycylii by zapewne w czasie perskiej inwazji, w trakcie ktrej po obu stronach pado ponad pidziesit tysicy ofiar. Dobrze, doktorze odezwaem si, tym razem z szacunkiem w gosie, gdy wnioskowaem, e ten czowiek mg si odrnia na korzy od reszty szemranej medycznej konfraterni. Prosz mi powiedzie, dlaczego uwaacie, i to wanie Krankl, nie kto inny? Dwa lata temu Teobald zama nog. Paskudne zamanie. Pokrci gow. Sam mu skadaem koci i to cud, e zacz znowu chodzi. Tak byo. Tak byo powanym tonem popar go Peiper. Zapewne nie cud, lecz wasze umiejtnoci odparem. Medyk podzikowa mi skinieniem. Czego tam si czowiek nauczy z Bo pomoc powiedzia. Ale nie w tym rzecz. Tu widz lad zamania na koci w tym samym miejscu! Przypadek, powiecie? Dziwny byby to przypadek, ale nie takie si zdarzay. Co jeszcze? Teobald mia zawsze zdrowe zby. Jak ko. I rok temu nagle tak mu zaczo mierdzie z gby, e nawet biskup nie chcia siada blisko niego. Bo trzeba wam wiedzie, e nasz biskup mia nie tylko czue powonienie, lecz i delikatno niepozwalajc mu na znoszenie obrzydliwych zapachw. No prosz, a wic ja i Augustyn Schaeffer mielimy ze sob co wsplnego. Kto by pomyla... Obejrzaem sobie jego gb, znaczy Teobalda, nie Jego Ekscelencji, rzecz jasna, i zobaczyem, e grna szczka podesza mu rop. Uch, mistrzu Madderdin, ciem, czyciem, rwaem, duo by gada. Wymczyem tego biedaka tak, e kilka razy mi mdla na stole, pomimo

e chop by z niego, nie powiem, silny. Sam pomagaem go trzyma oficer znowu popar lekarza. Do czego zmierza ta duga opowie? Ano do tego, e u tamtego trupa wskaza palcem znajdujcy si kilkanacie krokw od nas d nie ma dokadnie tych samych czterech zbw, ktre wyrwaem Teobaldowi. A reszta? Reszta jak malowanie! Zdrowe i silne. Na gwodzie i ciernie! Ano na gwodzie i ciernie zgodzi si ze mn, najwyraniej zadowolony, e udao mu si mnie przekona, a przynajmniej zaniepokoi. W yciu o czym takim nie syszaem. Czy znacie warunki, w ktrych ludzkie ciao w kilka dni mogoby si tak rozoy, by przypomina zwoki lece ponad dwa miesice w ziemi? spytaem po chwili zastanowienia. Nie ma takiej moliwoci odpar stanowczo. Chyba e unis palec wdaa si w spraw sia nieczysta, gdy... Siy nieczyste pozostawcie mnie przerwaem mu stanowczo. I ograniczcie si, jeli aska, do konsultacji medycznej, nie metafizycznej. No wic jeli chodzi o medycyn wzruszy ramionami i dodatkowo rozoy donie to medycyna jest w tym wypadku bezradna i takiego fenomenu nie tumaczy. Czyli to nie Krankl... Na pewno Krankl! Potwierdz jego tosamo pod kad przysig. Musia by naprawd bardzo pewny siebie, gdy ludzie tak atwo nie sprzeczaj si z inkwizytorami. W takim razie chcecie powiedzie, e ten, z kim rozmawiaem kilka dni temu, to nie by Krankl. W takim razie chcecie powiedzie, e ten, ktry tu mieszka, od ponad dwch miesicy nie by Kranklem. Wanie to chcecie powiedzie? O, bardzo przepraszam, wybaczcie, mistrzu inkwizytorze, ale od wyci gania wnioskw i rozwizywania zagadek jestecie wy rzek stanowczym tonem. Ja wyraziem jedynie opini medyczn i na tym koniec. Westchnem. Podwjnie ciko, gdy lekarz niewtpliwie mia racj, a poza tym podoba mi si coraz bardziej, poniewa sprawia wraenie czowieka o niezalenych pogldach i silnej konstrukcji. Ciekawa odmiana w naszym wiecie, gdzie ogromna wikszo ludzi trzsa portkami, kiedy tylko usyszaa sowo inkwizytor. Dobrze, dobrze. Dzikuj wam serdecznie. Wasza pomoc bya naprawd nieoceniona. Nie wiem, czy wzi moje sowa za dobr monet (chocia mwiem szczerze), ale umiechn si szeroko. Musz wam jednak surowo przykaza obniyem gos bycie nikomu, powtarzam: nikomu nie zdradzili tego, co od was przed chwil usyszaem. Jak sobie yczycie. Pamitajcie, doktorze, e wite Officjum nie znosi ludzi, ktrzy opowiadaj o tajemnicach ledztw prowadzonych przez inkwizytorw. Rozumiecie mnie? Dobrze mnie rozumiecie? Nie zamierzam nikomu opowiada o tym zdarzeniu odpar, spogldajc na mnie spod zmarszczonych brwi. Wrcz przeciwnie: yczybym sobie trzyma si jak najdalej od podobnie diabelskich spraw jak ta. Bardzo susznie. I niech tak zostanie. Jeszcze raz bardzo wam dzikuj za pomoc. Skin mi gow i odszed w stron paacu. I zostaem sam z kopotem. Mona powiedzie: jak zwykle. Musiaem zastanowi si nad caym tym zdumiewajcym wydarzeniem. Po pierwsze: medyk nie mia adnego powodu, by mnie zwodzi, wrcz przeciwnie: musiaby

by idiot, by wyssa z palca tak dziwn histori i opowiedzie j inkwizytorowi. Zwaszcza e wszystko, co dotyczyo operacji, jak rwnie wygldu trupa, daoby si bez trudu sprawdzi. Po drugie: ywego i w peni si Krankla widziaem zarwno ja, jak i wszyscy w paacu. Po trzecie: nie byo sposobu, by jednodniowe zwoki rozoyy si tak, by przypomina trupa znajdujcego si ponad miesic w grobie. Z tych trzech faktw wynika jeden wniosek: przez ponad miesic nie mielimy do czynienia ani z Kranklem, ani z optanym Kranklem, ani z demonem wcielonym w Krankla, lecz z kim zupenie innym. Z kim, kto usun z drogi sekretarza biskupa i sam przybra jego posta. Kto wie czy nie ze zoliwym i silnym demonem, umiejcym manipulowa ludzkimi umysami, tak e ofiary wierzyy, i maj przed sob zwyczajnego czowieka. Bd te z demonem potraficym naprawd formowa swe ciao w dowolny sposb i przybiera jakie tylko chcia ksztaty. Krtko mwic: byo gorzej, ni mylaem. W dodatku ja sam wypuciem tego demona spod swej wadzy. Hm, no moe w tych sowach znalaza si pewna doza przesady, gdy trudno powiedzie, by Krankl (ciko mi byo nawet w mylach nazywa go inaczej) kiedykolwiek znajdowa si pod moj kontrol lub bym kiedykolwiek mg go rzeczywicie pokona i aresztowa. Ale jednak moim witym obowizkiem byo wypuci na t istot potnych myliwych i liczn nagonk. A ja tego nie uczyniem... Dlaczego jednak ten demon mnie nie zabi? Czy nie uczono nas, e demony szczeglnie silnie nienawidz inkwizytorw i z pokonania ich czyni sobie powd do chluby oraz chway? Moe nie zabi mnie, poniewa wola zdeprawowa moj dusz? Przecign mnie na swoj stron, posugujc si podstpem oraz wykrtn mow, pprawdami zmieszanymi z prawd oraz garstwami? Spowodowa, by moja niemiertelna dusza bya na wieki potpiona? Hmmm, czy mogem stanowi a tak cenny up dla podobnie potnego demona? Czemu nie? Naleaem wszak do tych inkwizytorw, ktrych bystro sdw i umiejtno uczenia si szy w parze z wiar gorc niczym wulkaniczna lawa. Potrafiem sobie wyobrazi, i sukcesem w postaci przecignicia mnie na stron pieka taki demon mgby si potem chwali na diabelskiej agorze przed caym szataskim areopagiem i zebra entuzjastyczny poklask wspplemiecw oraz wybitnie awansowa w piekielnej hierarchii. Ale mogem jedynie snu domysy i ywi podejrzenia. Nie wiedziaem niczego na pewno i musiaem nawet dopuszcza wersj przedstawion przez samego Krankla, a mwic, i by prawowiernym (rzekby kto: ortodoksyjnym) inkwizytorem, ukaranym i ciganym za literalne trzymanie si zasad przywiecajcych dziaaniu witego Officjum. No i tak sprawy wygldaj do aosnym tonem przerwa moje rozmylanie Peiper. Co ja mam z tym zrobi, mistrzu inkwizytorze? Z tym wszystkim? Zatoczy uk rkoma. Kacie godnie pochowa ciao. Na cmentarzu, w powiconej ziemi. Napiszcie na pycie, e to nieznany wdrowiec. I tak jak doktor, posuchajcie mojej rady: nie opowiadajcie nikomu o tym, co widzielicie i syszelicie. Odwrciem twarz w stron Giuseppe Francisco. Ciebie to rwnie dotyczy, chopcze. Ja tam jestem guchy jak guszec, mistrzu inkwizytorze. I lepy jak sowa w poudnie. Nic nie widziaem, nic nie syszaem, a do powiedzenia mam tyle, co ryba pluskajca w wodzie. Umiechnem si, syszc jego sowa, zwaszcza e byy po mojej myli. I niech tak zostanie przykazaem. *** Byem zajty od rana do nocy i dobrze byoby powiedzie, e zajty pasowaniem si z si nieczyst, lecz tak naprawd musiaem kontrolowa ledztwa, nadzorowa postpowania, poucza podwadnych, wysuchiwa skarg ze wszystkich stron, wypisywa raporty oraz pilnowa, pilnowa, jeszcze raz pilnowa, by ten garnek z wod, pod ktrym rozpaliem ogie,

ani nie wykipia, ani nie ostyg. Krtko mwic, bya to praca niewdziczna i wyczerpujca, a jedyne, z czego mogem mie satysfakcj, to fakt, i wszystko toczyo si zgodnie z planem (a przynajmniej w miar zgodnie z planem). Jednak przyznam szczerze, i nie tak wyobraaem sobie ycie inkwizytora nadzorujcego wielkie sprawy przeciw wierze. Przyznam, e dopiero teraz zdaem sobie spraw z tego, i do tej pory, zajty wasnymi problemami, nie zwracaem uwagi na to, jak pracuje Gregor. A przecie ponad rok dowodzi nami w czasie szeroko zakrojonego ledztwa. Zawsze by na posterunku, zawsze czuwa nad wszystkim i zawsze wszystko wiedzia. Teraz przypomniaem sobie rwnie, jak dziwiem si, widzc wiato w jego oknie i o pnocy, i czasem nawet nad ranem, i zastanawiaem si, co robi w samotnoci (zwaszcza e przykazywa, by mu nie przeszkadza). Szczerze mwic, sdziem, e zabawia si lektur, teraz zrozumiaem, i najprawdopodobniej czyta raporty inkwizytorw oraz urzdnikw i na ich podstawie sporzdza raporty wasne. Oraz sa listy przernym notablom i oficjelom, by powiadomi ich o postpie prac. A take zapewne odpowiada na skargi. Oczywicie, e nie wszystkie, wtedy (wiedziaem to z wasnego dowiadczenia) nie miaby ju czasu na nic innego. Ale kiedy skargi przychodziy z wielkich domw arystokratycznych, z arcybiskupich kancelarii lub nawet z cesarskiego albo papieskiego dworu, wtedy przecie nie wolno byo takich pretensji lekceway. Nie powiem, by fascynowaa mnie przemiana w urzdnika, jakiej musiaem dokona dla dobra ledztwa, i przyznam rwnie, e oferta z Hez-hezronu przekazana ustami Stockmeiera zacza mi si jawi w nieco innym wietle ni na pocztku. A i wtpliwoci, ktrych cay wachlarz rozpostar przede mn Gregor Vogelbrandt, rwnie na pewno przyczyniy si do znaczcego spadku entuzjazmu, jaki czuem dla perspektywy awansu. Zaczem si zastanawia, czy aby na pewno pragn takiego wywyszenia i czy nie lepiej si sprawdz w roli wytrawnego szermierza, a nie w roli znuonego generaa. W kadym razie uznaem, e nadszed najwyszy czas, bym znowu odwiedzi klasztor, nie tylko by pofolgowa chuci na chtnym ciaku siostry Anny, lecz by zaatwi rwnie inn spraw, spraw duo istotniejsz ni puszczenie wodzy dzy. Spraw, nad ktr sporo ju mylaem i dla ktrej nie znalazem jeszcze do koca satysfakcjonujcego rozwizania. Miaem jednak nadziej, e pobyt w klasztorze, nawet krtki, podsunie mi jaki pomys. W siedzibie adelanek byem niespodziewanym gociem, ale siostra Anna zarowiona, umiechnita i zadowolona z siebie powitaa mnie z radoci, ktra nawet jeli nie bya szczera, to szczero znakomicie udawaa. Potuciaa. Uszczypnem j delikatnie w policzek. Rozemiaa si dwicznie. Caa kuchnia jest teraz na moje rozkazy, a zawsze miaam sabo do tustych mis i sodyczy. Pokrcia gow. Musz przesta sobie folgowa i wprowadzi troch teatralnie wzniosa oczy do nieba i zoya donie na piersi ascezy. Moe spleniay chleb i woda z kauy? zaproponowaem. O, to, to. Stukna mnie paluszkiem w pier. Czemu tak dugo was nie byo? zapytaa tym razem z kapryn pretensj w gosie. Sdziam, e bylicie zadowoleni z mojego towarzystwa, a taka duga nieobecno obrcia si do mnie bokiem i spochmurniaa urazia mnie i obrazia. Pooyem do na ramieniu dziewczyny i przycignem j do siebie. Mam nadziej, e dzi wieczorem i w nocy rozpdz na cztery wiatry te urazy oraz obrazy. Nachyliem si nad ni i poczuem wiey zapach skry oraz wosw. I udowodni ci, e przed przyjazdem powstrzymywaa mnie tylko i wycznie inkwizytorska suba, a nie niech do ciebie. A inkwizytorskiej subie ustpi musisz nawet ty, moja mia, mimo swej urody oraz wdziku.

Rozchmurzya si i cisna mi do. No dobrze, dam wam szans na odkupienie win powiedziaa askawie. Ale zwacie, e moja mio do was zdoaa ju mocno ostygn. I bdziecie musieli czsto i gsto podrzuca do pieca, by j z powrotem rozpali! *** Leelimy w skotowanej pocieli. Siostra Anna drapna mnie paznokciami w pier, a syknem, a potem poprawia ugryzieniem w rami. Jeszcze mrukna. No! Jeszcze! Pocaowaem j prosto w usta i zamiaem si. Zmiuj si, moja mia, daj mu odetchn. Ja jestem na twoje rozkazy, ale on nie przyjmuje ich od nikogo, a sama przyznasz, e spracowa si dzisiaj setnie. Zerknem w stron zamknitych okiennic, za ktrymi janiao ju szarawe wiato poranka. A jak go adnie poprosz? Wystudiowanym ruchem oblizaa usta. Miaa rowy, zgrabny jzyczek. Poprosisz go adnie za chwil, najpierw chciabym ci o co zapyta. No prosz, prosz. Podpara si na okciu, a jej jdrne piersi zakoysay si wdzicznie przy tym ruchu. Bdziemy rozmawia. Co takiego! Co za, powiedziaabym, odmiana! Siostra Anna bya naprawd zabawna i teraz tym bardziej aowaem, e odwiedziem j dopiero po tak dugim czasie. No ale c: non nobis, Domine, non nobis... Z tego, co donis mi Hoffman, po przesuchaniach uwiziono siostr Augustyn w celi. yje jeszcze, mam nadziej? Kazalicie, eby ya, wic yje. Wasz towarzysz ostronie j przesuchiwa, to nawet niele si miewa. Kazaam j dobrze karmi, bo wierzyam, e zadecydujecie prdzej czy pniej o jej losie. Co ty by uczynia? Pooya si na plecach i zaoya donie pod gow. Za to dziecko rzucone winiom? Kazaabym, by odpacono jej tym samym. Te o tym mylaem mruknem. Ja nie jestem wita. Sami wiecie, e iskry boej i powoania do zakonnych wyrzecze to si u mnie nie uwiadczy. Rozemiaa si. Ale cieszy si yciem i mskim towarzystwem to jedna sprawa, a zabija malutkie dzieci spowaniaa to druga sprawa. Jeszcze udusi noworodka, to zrozumiem, bo przecie sami wiecie, niejednej matce si takie rzeczy zdarzaj, czy to ze strachu, czy ze wstydu, czy z rozpaczy. Zapatrzya si w sufit i zastanawiaem si, czy przypadkiem nie opowiada o wasnych dowiadczeniach. Ale rzuci winiom? O nie, mistrzu inkwizytorze. Jak mona tyle mie w sobie nawet nie braku miosierdzia, a pogardy dla drugiego boego stworzenia? Westchna gboko, po czym szybko przetara oczy wierzchem doni. I jakby tym ruchem zmazaa cay smutek, gdy odwrcia do mnie znowu powesela twarz. Nie mylmy o tym. Do Anny zjechaa na moje podbrzusze. Oho, budzi si! Zatrzymaem jej rk. Jeszcze chwila, moja mia. Powiedz, co mam z ni zrobi, by Augustynie odpaci piknym za nadobne? Jeste mdr kobiet, przyznam nawet: mdrzejsz, ni sdziem. Co doradzisz inkwizytorowi? Moje pytanie najwyraniej zdziwio dziewczyn. Zastukaa palcami w moj pier. Oddajcie j mnie zdecydowaa w kocu. Co takiego?

Ano tak. Pozostawcie do mojej dyspozycji i jurysdykcji. W kocu ja tu jestem teraz pokazaa w umiechu biae, rwne zby przeorysz. No, dokadniej mwic: prawie e przeorysz... wite Officjum pomoe ci, by to prawie e znikno obiecaem. Mam nadziej. To co? Zostawicie j mnie? W sumie dlaczego nie? Podpisz jutro, znaczy... westchnem, patrzc na okiennice dzisiaj, stosowne dokumenty. Nie ciekawi was, co z ni uczyni? Wskoczya na mnie i pooya si, opierajc okcie na mojej piersi. Ciekawi odparem. Ka j zamurowa ywcem w piwnicy. Zawsze baam si tam schodzi, a wiecie dlaczego? Bo w naszych piwnicach jest mnstwo szczurw. Niech sobie Augustyna yje tam ze szczurami i zobaczymy, ile minie czasu, zanim kto kogo zere. Klepnem mniszk w poladki i rozemiaem si. Przedni pomys powiedziaem. Lecz nie uwierz, e to zemsta za dziecko, ktrego nigdy nie widziaa na oczy. Powiedz lepiej, jak krzywd wyrzdzia ci ta Augustyna? Niewane. Skrzywia si. Zreszt adna tajemnica. Wzruszya po chwili ramionami, widzc, e nie spuszczam z niej wzroku. Tu wszystkie mniszki o tym wiedz, e pomiataa mn jak najgorsz kucht. eby nie Konstancja i Matylda, ktre wiedziay, e gocie mnie lubi, toby mnie pewnie nawet zabia. A ile si nasuchaam od niej obelywych sw, przeklestw, to ja tylko wiem. I wiecie co, mistrzu inkwizytorze? Spojrzaa mi prosto w oczy. Tu nie chodzi o zemst, ale o wiadomo. O przesanie wiadomoci. Wiecie, jakiej to wiadomoci? No i prosz, na co mi przyszo, e dziewuszka, ktr traktowaem jak apetyczne misko, miaa ochot przepytywa mnie na okoliczno biegoci rozumowania. Tak, moja mia, domylam si odparem agodnie. To wiadomo dla innych mniszek, jak kocz ludzie, ktrzy ci dopiekli. Skina gow z powan min. Bd dobr ksieni powiedziaa uroczycie i wiedziaem, e obiecuje to sobie samej, nie mnie. Nie tak wciek suk jak Matylda i Konstancja. Ale w kasz nie dam sobie dmucha! Co to, to nie! Pogaskaem Ann po policzku, a jej twarz zagodniaa pod dotykiem moich palcw. Sowo dmuchanie, ktre wypowiedziaa, nasuno mi co na myl, lecz nie wiem, czy mog t myl wypowiedzie, nie naraajc si na twj gniew. Parskna miechem. Narazicie si potnie, jeli nie powiecie rzeka i usadowia si na mnie wygodnie. No! ponaglia. Do dziea!

Tym razem to ja poprosiem Stockmeiera o spotkanie i kiedy pojawiem si w jego kwaterze, musiaem przyzna, e przez ostatnie dni nabraa ona dodatkowej urody. W pokoju obok, zmienionym, jak zauwayem, w kpielowy, dostrzegem ogromn, zdobion i rzebion wann srebrnego koloru. Co mi mwio, e nie jest to jedynie posrebrzana mied. Ile moga kosztowa wanna z litego srebra? C, nie musiaem sobie podobnym problemem zawraca gowy, gdy i tak byem pewien, e taka suma znajduje si nie tylko poza moim zasigiem, lecz rwnie pojmowaniem. wietnie, e ci widz, Mordimerze! Stockmeier rozpromieni si na mj widok.

Powiedz, drogi przyjacielu, kiedy wybierasz si do Hezu? Pamitaj, e jak tylko odbierzesz nominacj oraz listy wartociowe i pisma po... Nie wybieram si do Hezu, Erichu nie zawahaem si mu przerwa. Przez chwil wyglda, jakby nie rozumia waciwego znaczenia tych sw. Ale musisz powiedzia. Przecie inaczej nie odbierzesz... zatrzyma si w p zdania. Ty nie chcesz tej nominacji dokoczy i prychn jak ko. Co za czasy, co za czasy! Powinienem dokoczy ledztwo oznajmiem rzeczowym tonem. Poza tym zdaem sobie spraw z faktu, i s bracia, ktrzy lepiej poradz sobie z podobnym zadaniem. Uwaam, e powinienem si jeszcze wiele uczy pod przewodnictwem starszych i bardziej dowiadczonych inkwizytorw, zanim sam zaczn dowodzi. Strach ci oblecia, co? skwitowa zoliwie mj wywd. Jeli chcesz na to patrze w taki sposb, nie mog ci tego zabroni. Wzruszyem ramionami. Aczkolwiek pozwol sobie powiedzie, e moe lepiej wychodzi ci rachowanie supkw arytmetycznych ni spogldanie w gb ludzkiej duszy. Chcesz mnie obrazi? Z satysfakcj zauwayem, e policzki Stockmeiera pokryy si rumiecem. Ja? Czowieka, ktry za pomoc pira oraz inkaustu co dzie odwanie pasuje si z demonami bdw matematycznych? Gdziebym mia! To twoje ycie przypomina bieg po ostrzu! Na pocztku sdziem, e wybuchnie gniewem, jednak on tylko si rozemia, i to, jak mi si wydawao, cakiem szczerze. Masz plugawy jzor, Mordimerze, i radzibym ci go codziennie trze ugiem i szczotk, bo kiedy sprowadzi na ciebie bied. Zauwa, drogi Erichu, e zaledwie odpowiedziaem niegrzecznoci na grubiastwo odparem agodnie. Czy raczej grubiastwem na niewinny art sprostowa mnie. Umwmy si, e niegrzecznoci na niegrzeczno, i bdziemy kwita. Po chwili zastanowienia skin gow. Niech i tak bdzie rzek. A skoro nie jedziesz do Hezu i do Ostrawy, co w takim razie zamierzasz? Poprosz o przysanie mi pod komend dodatkowych inkwizytorw, ktrzy na pewno chtnie zdejm z moich barkw wiele obowizkw administracyjnej natury, sam natomiast skupi si na poprowadzeniu... W Hezie nie brano pod uwag twojej odmowy przerwa mi bezceremonialnie. I w zwizku z powyszym do Luthoff skierowano innego inkwizytora. Na pocieszenie mog ci tylko powiedzie, e to czowiek rwnie mody jak ty i rwnie gorcego serca. Ale... straciem jzyk w gbie. Ale... Nie ma o czym gada. Decyzja zostaa podjta. To bezprawie powiedziaem i byem naprawd wcieky. Inkwizytora stojcego na czele ledztwa wolno zdymisjonowa jedynie wtedy, kiedy popeni race bdy w sztuce. A te bdy musi stwierdzi komisja zoona przynajmniej z piciu inkwizytorw o co najmniej dziesicioletnim stau. wietnie znasz prawo pochwali mnie ironicznym tonem. Tylko e ciebie nikt nie dymisjonowa. Zostae awansowany, Mordimerze. Zamierzasz napisa moe list do biskupiej kancelarii, w ktrym wyuszczysz, jak bardzo jeste niezadowolony z awansu i jak wielk zrobiono ci krzywd, mianujc jednym z najmodszych przeoonych oddziaw w historii Inkwizytorium?

Nie rzekem przez zacinite zby. Nie zamierzam si skary. W takim razie wrc do Bielstadt i... Mordimerze, przecie zostae wykrelony z rejestru inkwizytorw w Bielstadt! Zreszt jak wy wszyscy. Tam przyjeda nowy przeoony z wybranymi przez siebie ludmi. Nie rozumiem. Cofnem si o krok, a myli w mojej gowie galopoway jak oszalae. Co ja mam... Co ja mam w takim razie ze sob zrobi? Znowu prychn, a zaraz potem wzruszy niecierpliwie ramionami. Nie mam pojcia. I tak ju za wiele czasu powiciem na grzecznoci, do ktrych nie byem obowizany. Zagmatwae prost sytuacj, Mordimerze, i ciko mi teraz powiedzie, jakie kroki zostan podjte przez naszych przeoonych. Jedyne, co mog ci poradzi, to: czekaj na decyzj z Hez-hezronu. Kancelaria biskupa kiedy zajmie si twoim problemem. Sowo kiedy nie brzmiao dobrze w tym kontekcie. Bo co miaem pocz do czasu, jak kiedy zamieni si w teraz? Gdzie miaem mieszka i co miaem je? No i, rzecz jasna, w jaki sposb miaem walczy z armi diaba, bdc inkwizytorem bez przydziau, a co za tym idzie bez subowych zlece? Stockmeier musia zauway moj min i kto wie, moe zrobio mu si al waszego unionego sugi, bowiem poklepa mnie po ramieniu kocwkami palcw. Nie ty pierwszy znalaze si w podobnej sytuacji stwierdzi. Mog ci jedynie poradzi, by jecha czym prdzej do Hezu i popdzi kancelari w kwestii wydania decyzji w twojej sprawie. Bdziesz mg mieszka i je w siedzibie heskiego Inkwizytorium, ale adnej gotwki nie dostaniesz, chyba e ubagasz chopakw o drobne wsparcie... Wanie tak! To mi si marzyo. Przyjecha do Hezu nie jako opromieniony saw inkwizytor z prowincji, wschodzca gwiazda pierwszej wielkoci i jasnoci, lecz w charakterze ebraka dopraszajcego si resztek z paskiego stou i niemajcego najmniejszego pojcia, co si z nim wydarzy nastpnego dnia. Prdzej zdechn, pomylaem. Przemyl twoj propozycj rzekem. W tej chwili skonny byem stan przy murze i tuc z caych si moj gupi gow w kamienie. Kopoty, z jakich zrezygnowaem za namow Vogelbrandta, wydaway si niczym wobec kopotw, na jakie narazia mnie odmowa awansu. Oczywicie nie mogem w tym momencie powiedzie Stockmeierowi: Nie bierz moich poprzednich sw pod uwag! Jad do Ostrawy!. Po pierwsze, nie zgodziby si, po drugie, gdyby si nie zgodzi, wtedy przeybym naprawd wielkie upokorzenie. Zatrzymaem si jeszcze na chwil, gdy pewna rzecz wymagaa wyjanienia. Powiedziae, powiedziae... e do Bielstadt przyjeda nowy przeoony oddziau. Co w takim razie stanie si z Gregorem Vogelbrandtem? Co z Hoffmanem i Voerterem? Twoi koledzy zostan przydzieleni nowemu inkwizytorowi, by wspomaga go dowiadczeniem nabranym w tej sprawie. Natomiast Gregor... kciki ust Stockmeiera uniosy si minimalnie otrzyma najprawdopodobniej propozycj objcia oddziau w Ostrawie. I sdz, e nie bdzie mia oporw przed przyjciem tego zaszczytu. Pociemniao mi w oczach. Jak to Gregor? Niby skd... Ciekawe, prawda? przerwa mi inkwizytor z Hezu. Okazao si, e Vogelbrandt wiedzia lub przypuszcza, e twoja decyzja bdzie odmowna, i zgosi swj akces do objcia nowego stanowiska, w razie gdyby ty si nie zdecydowa. Wiem, e Gregor przedstawi rwnie zawiadczenia lekarskie dokumentujce, i znajduje si w peni si umysowych oraz fizycznych, dokona take aktu samokrytyki i skruchy za to, e pocztkowo nie popar ci w sprawie strasznego spisku, jaki odkrye. To spowodowao, e jego notowania znacznie poszy w gr w

heskiej kancelarii i przykazano mi zaproponowa mu stanowisko, kiedy tylko ty odmwisz przyjcia podobnego zaszczytu, co wanie si wydarzyo... Stockmeier pokrci gow. Do czego to dochodzi na wiecie... doda z nietajonym, cho nie natrtnym obrzydzeniem w gosie. Niewtpliwie jednak moja decyzja mocno go zniesmaczya. Uprzejmie dzikuj za askawe objanienia, Erichu zdoaem powiedzie, cho poruszanie ustami przyszo mi z pewnym trudem. Mam nadziej, e wszelkie sprawy dobrze si tu uo. I tobie ycz pomylnoci. Umiechn si do mnie. Oraz unis palec szczcia, bo ono bdzie ci naprawd potrzebne. Tak. Oczywicie. egnaj, Erichu. Powinienem wrci do Hezu za kilkanacie tygodni jego gos zatrzyma mnie przy otwartych drzwiach. Jeli bdziesz tam jeszcze, nie wahaj si mnie poszuka. Opowiem ci, w jaki sposb zakoczyy si tutaj sprawy. Moe te bd mg jako ci pomc. Spojrza uwanie. Bo wykonae naprawd kawa dobrej roboty, inkwizytorze Madderdin. Gdyby funkcjonariusz prowadzcy spraw dostawa procent od wartoci skonfiskowanych dbr, to ty, twoje dzieci i prawnuki twoich prawnukw nie miayby powodw kopota si o majtek. Pocieszajce mruknem i zamknem za sob drzwi. Powstrzymaem si od pustych gestw w rodzaju tuczenia pici w cian, walenia gow w mur lub gonego przeklinania. Szedem, jakby kto inny kierowa moimi krokami. Jakbym by marionetk z przyczepionymi do rk i ng sznurkami, ktr steruje niezbyt zrczny lalkarz. Oto si nazywa pikna katastrofa! I pomyle, e sprokurowaem j sobie sam na swoje wasne yczenie.

Rozdzia XV Go

Kazaem karczmarzowi, by przynis mi do pokoju trzy flaszki wina, poniewa solennie postanowiem sobie i obiecaem, e upij si niczym winia, a owe butelczyny miay by tego spijania si dobrym pocztkiem. Spi si chciaem nie tyle nawet z alu, ile z poczucia bezsilnoci oraz wiadomoci, i przez duszy czas niewiele w moim yciu bdzie zalee ode mnie samego, a jedynie od tego, jak wielcy gracze zechc przestawi pionek z plakietk Mordimer Madderdin. I nie mogem mie szczeglnej nadziei, e szybko przestawi go do pierwszego szeregu, tak bym sta si znowu hetmanem, czyli zaj miejsce, jakie naleao mi si z racji zasug oraz zdolnoci. Koczyem wanie drug butelk, obserwujc przez otwarte okno zachodzce soce i smtnie mylc, jak celnie ten widok opadajcego ku ziemi promiennego olbrzyma pasuje do mojej dramatycznej sytuacji. I nagle poczuem si nieswojo. Tak jakby kto spoglda na moje

plecy. Co byo cakowicie niemoliwe, gdy po pierwsze, zamknem drzwi na skobel, a po drugie, chocia suchu nie mam tak wyczulonego jak wchu, to jednak niejeden wistak mgby mi pozazdroci tego zmysu. Gwatownie odwrciem si i zobaczyem, e na krzele koo drzwi siedzi wysoki mczyzna o zmitej twarzy i obwisych wsach. Na palcu mia herbowy sygnet, a u pasa nosi szabl z wysadzan zielonymi i czerwonymi kamieniami, zapewne wielce kosztown rkojeci. Z pochwy za pasem wyrwaem sztylet (zapewniam was, mili moi, e dokonaem tego ruchem szybszym ni trzepot skrzyde my) i zerwaem si z ka. Kim, u diaba, jeste i jak tu wszede? Szlachcic siedzia nieporuszony moim wybuchem i bynajmniej nie przestraszony widokiem dugiego na do ostrza. Nie wiem, czy zdawa sobie spraw, e ten n by ostry niczym najlepsza brzytwa i w plasterki kroi nawet zmroone miso. Kto wie, moe si jeszcze przekona o zaletach mego ostrza, pomylaem. Jestem przyjacielem. Umiechn si szeroko, pokazujc dugie, te zby. A przyjaciele nie potrzebuj zaproszenia ani nie musz kopota si stukaniem. I nie wita si ich na gos, wzywajc szataskiego imienia doda z wyran przygan. Czy nie mam racji? Jak wida, ten czowiek nie mia na razie ochoty, by mnie zabi lub obrabowa, wic nie spuszczajc z niego wzroku, usiadem z powrotem na brzegu ka. Zwykle pamitam moich przyjaci. A was jako sobie nie przypominam... Przypomn wic, e ostatnio daem ci ca godzin na przemylenie zalet oraz wad wypywajcych z naszej znajomoci odpowiedzia. Czy mog poczstowa si winem? Straciem jzyk w gbie. Chciaem co odpowiedzie, podsumowa jakim mdrym, odwanie zuchwaym lub szyderczym zdaniem jego wypowied, ale w gowie miaem jedynie cakowit pustk. Tymczasem mj go przypatrywa mi si z yczliw uwag. Prosz was, czstujcie si bknem wreszcie, nadal nie mogc zebra myli. Szlachcic by na tyle grzeczny, i zaj si napenieniem sobie kubka winem. Potem posmakowa i zmruy oczy. Pozbawione szlachetnoci, lecz nie cakiem wyzbyte z wdziku zawyrokowa tonem znawcy. To wino jest jak moda wiejska dzieweczka. Ucieka, kluczy i chowa si z radosnym chichotem, by jednak po chwili znikn, nie zostawiajc nic prcz zapachu kwiatw i... uwaga! nadziei, e nastpne spotkanie bdzie owocniejsze. Jestecie, jak sysz, smakoszem z trudem dokoczyem zdanie, tak miaem wysuszone gardo. Odchrzknem i upiem yk. Moe byem tylko prostym chopakiem z gminu, ale smak tego trunku za nic w wiecie nie kojarzy mi si z adn dzieweczk. Wiejsk, niemia czy jakkolwiek inn. Smakoszem? O nie. Jedynie czowiekiem lubicym kosztowa trunki oraz potrawy i znajdujcym upodobanie raczej do rozcierania wina po podniebieniu ni zerkn na st, na ktrym staa oprniona przeze mnie flasza opicym je bez umiarkowania. Pamitam bowiem, co w wyniku naduywania trunkw przydarzyo si nawet tak dostojnej osobie jak nasz praojciec Noe. To prawda. Lecz czy dostojny krl Ankajos, cho by synem samego Posejdona, nie zazna jeszcze wikszego nieszczcia, chocia pucharu z winem nie zdoa nawet przechyli do ust? Mj go zmarszczy brwi. A czy Szatan nie zakopa pod pierwszym krzewem winoroli cierw lwa, owcy i wini, by spowodowa, e czowiek pijcy wino bdzie od tego czasu dziki, gupi i skonny tarza si bocie? Jednak Homer napisa, e wino rozwesela serce czowiecze...

Pomyl, Mordimerze, do jak wielu zbrodni doprowadzio podanie wina. Przecie wanie z powodu dorodnej winnicy grzeszna Jezabel namwia krla Achaba, by zdradziecko zamordowa swego wasala i przyjaciela. Lecz z drugiej strony ile radoci da ten trunek ludziom pogodnego usposobienia! Czy nie napisa Horacy: Teraz wina oprniajmy puchary, teraz tacujmy swobodnie i czy nie doda zaraz potem: miertelnikowi wszystko winno by dostpne? A czy opity winem lud Izraela nie hodowa zotemu cielcowi, zapominajc o boskich prawach i przysidze wiernoci zoonej Jedynemu Panu? Zapominasz, e dopiero rze wszystkich zdrajcw odnowia Przymierze? Unis gronie palec, a jego oczy si zwziy. Byli godni, nie pijani powiedziaem. I modliliby si nawet do twojego wycignitego palca, gdyby tylko mogli si dziki temu nare... A ja bynajmniej nie naduywam wina, lecz s takie chwile w yciu czowieka, kiedy na realno lepiej spuci zason sodkiego oszoomienia i zapomnienia. Mj go nie rozpogodzi si i nadal popatrywa na mnie surowo. Jak moesz w ten sposb postpowa, Mordimerze? rzek z nieukrywan nagan w gosie. Jeste inkwizytorem, Sug Boym, mieczem w rku Pana. Jak wic miesz odwoywa si do obrzydliwych pogaskich wierze, do zoliwych demonw, ktre czczono jako bstwa, do pogaskich poetw, ktrych strofy niewarte s nawet splunicia dobrego chrzecijanina? Na pocztku sdziem, e zechce zgani mnie za nadmierne, jego zdaniem, korzystanie z trunkowych uciech, a tu prosz bardzo, okazao si, e ma na myli co znacznie powaniejszego. To jedynie historia powiedziaem agodnie. Martwa niczym ruiny Illium. Odebraem wyksztacenie, ktre kazao mi zapozna si z antycznymi autorami, takimi jak... Nie interesuje mnie twoje wyksztacenie przerwa mi bezceremonialnie. Chocia nie namawiam ci bynajmniej, by wyrzuci z gowy i pamici wszystko czego ci nauczono. Ale dobry chrzecijanin powinien odwoywa si do sw Pisma witego! Nie do pogaskich opowieci, historyjek, baja oraz legend! Nie do wydumanych teorii dyktowanych przez samego diaba. A wic nie do tych wszystkich Arystotelesw i Platonw, nie do Homerw, Eurypidesw czy Wergiliuszy... Rozoyem pojednawczo donie. Pogldy prezentowane przez mego gocia nie byy niczym niezwykym w naszym wiecie. Wielu ksiy, biskupw oraz kardynaw, rwnie niektrzy inkwizytorzy wszyli zo we wszystkim, co pochodzio spoza chrzecijastwa. Wielu jednak widziao w pogaskich opowieciach jedynie niewinne bajania, a czytajc Homera lub Wergiliusza, zachwycao si nie zmaganiami antycznych bogw i bohaterw, lecz piknem oraz lekkoci strof. Jedni biskupi mieli w swych zbiorach rzeby przedstawiajce greckich herosw i bstwa oraz malowida obrazujce synne sceny mitologiczne, inni biskupi na terenach od nich zalenych kazali niszczy podobne dziea sztuki. Papiee czasami opowiadali si po tej, czasami po tamtej stronie konfliktu, a najczciej nie zabierali w ogle gosu na powyszy temat, pozwalajc sprawom toczy si bez ich udziau. W Inkwizytorium pojawiay si gosy, i kolekcjonowanie malowide i rzeb przedstawiajcych antyczne bstwa jest niczym innym ni zamaniem pierwszego przykazania, ale zbyt wiele zbyt powaanych i wpywowych person posiadao podobne kolekcje, bymy mieli zawraca sobie gow tym, kto w jaki sposb ozdabia salon. Zo jest niczym dym, Mordimerze powiedzia. Czasem bucha wielk, gorc chmur, by obj i spopieli wszystko na swej drodze, czasem leniw struk sczy si przez dziurk od klucza. Kade na swj sposb jest straszliwe i kade na swj sposb niebezpieczne. I z kadym trzeba walczy. Walczy dzielnie i bez wytchnienia, gdy w innym wypadku struka pynca z dziurki od klucza rycho wypeni komnaty twego serca oraz umysu tak szczelnie, e

nie bdziesz ju widzia nic poza dymem i nie bdziesz ju oddycha niczym innym ni zatrute opary. Z ca pewnoci ten mczyzna zgrabnie si wysawia, lecz nie zamierzaem bawi si z nim duej w dyskusje o zaletach i wadach trunkw oraz o tym, czy naley odwoywa si do pogaskiej kultury, czy te przyj, e wszystko, co wydarzyo si przed narodzinami Jezusa, nie jest warte ani poznania, ani uwagi. Interesoway mnie duo powaniejsze zagadnienia, a mianowicie odpowiedzi na pytania, kim jest mj go oraz w jakim celu pofatygowa si, by mnie odwiedzi. Bardzo piknie. Lecz skoczmy z t sown szermierk rzekem. I powiedzcie teraz, z aski swojej, dlaczego mam zaufa, e jestecie tym, za kogo si podajecie i kogo wczeniej widziaem w paacu biskupa? Umiechn si dobrotliwie i cho, przysigbym! nie wykona adnego gestu ani nie wypowiedzia adnego zaklcia, nagle poczuem, e znowu znieruchomiaem niczym kamienna rzeba. Przyznam szczerze, e miaem ju serdecznie do podobnych wrae, zwaszcza postpujcego za nimi uczucia przemonej bezradnoci. Mino kilka chwil i poczuem, e kajdany uroku ustpiy. Znowu mogem porusza si i mwi. Znalazem trupa Krankla, ktrego wykopano w biskupim ogrodzie oznajmiem. Chc wiedzie, kim jestecie wy, ktrzy przybralicie posta tego czowieka? A poza tym dlaczego zabilicie Krankla? C takiego strasznego uczyni sekretarz biskupa poza tym, e obdziela swymi askami wszystkie dziewczta i kobiety na prawo i lewo? Jake agodnie nazywasz grzeszne ajdaczenie si! Znowu zmarszczy brwi. ajdacz si kobiety mruknem. Mczyzna co najwyej daje konieczny upust zgromadzonej w nim chuci, by oczyci w ten sposb z dzy ciao oraz umys. A wiedzcie, e to wszystko ma na celu uniosem do i zawiesiem na chwil gos lepsze suenie sprawom duchowym. Wyrzucenie nasienia jest podobne do wylania oliwy na wzburzone morskie fale, lecz w tym wypadku mwimy o sztormie mskiej chuci, ktry naley zgasi fizycznym aktem, by uspokoi umys i spokojny ju wykorzysta do zbonych celw... Tak to wanie, moim zdaniem, wyglda. Spojrza na mnie i pokiwa powanie gow, lecz z wyrazu jego twarzy poznawaem, e raczej jest rozbawiony. Grone V tworzone przez nastroszone brwi znikno z jego czoa. Czyli podsumowujc: chdoysz dziwki, by by lepszym chrzecijaninem... C, zajmujce podejcie. Skamabym, mwic, e mi nieznane, lecz zawsze uwaaem je co najmniej za kontrowersyjne. Jednak jeli chodzi o twj przypadek skrzywi usta musisz wiedzie, e wiernym Sugom Boym wybacza si wicej ni zwykym ludziom, chocia rwnie znowu unis palec wicej si od nich wymaga. Za pozwoleniem, lecz nie mwimy o mnie, a o sekretarzu biskupa. Swoim yciem i swoim sumieniem zajm si sam, jeli pozwolicie. Wrmy lepiej do moich pyta. Kim, na gwodzie i ciernie, jestecie?! W tym wypadku nic si nie zmienio od naszego ostatniego spotkania. Wtedy mwiem prawd i teraz mwi prawd: jestem inkwizytorem, jak i ty, Mordimerze. Nic tego nie zmieni. Ani fakt, e jestem cigany oraz poszukiwany, ani twoje powtpiewania. Nie jestem ani demonem, ani czarnoksinikiem, cho przyznam, e nie s mi obce moce, ktrymi posuguj si oba te rodzaje wrogw wiary i wrogw rodzaju ludzkiego. Lecz znajomo nie oznacza przynalenoci, czy nie mam racji? Prychnem, by wiedzia, e powaga jego gosu i przekonujce spojrzenie nie s w stanie mnie omota. Czy cesarz jest szlachcicem? zapyta, a ja zbity z tropu machinalnie przytaknem.

Ale szlachcicem jest rwnie obdartus zapijajcy smutki w pobliskiej karczmie kontynuowa ktremu obojtne jest, z kim pije, choby by to nawet miejski kat, aby tylko sign do sakiewki. Nie za bardzo... A wic s tacy szlachcice jak cesarz i tacy jak ten nieszczsny pijaczyna. Jeli wic nie tylko dopuszczasz, ale i znasz z dowiadczenia podobne rnice pomidzy szlachcicami, dlaczego nie chcesz uzna, e rwnie wielkie, moe nawet wiksze rnice mog dzieli inkwizytorw? Bo te pierwsze widz na kadym kroku... Wic zaprzeczasz moim sowom tylko dlatego, e sam nie dostrzege niczego, co by je potwierdzao. A przecie wierzysz, e istniej Indie, Chiny czy Abisynia, chocia nigdy w tych krainach nie bye, prawda? Istnieje wiele wiadectw na ich temat. Na potwierdzenie twoich sw mam natomiast jedynie twoje wiadectwo. To za mao. Chcesz si upewni, e nie jestem demonem? Czarnoksinikiem? Chcesz podda mnie prbom? Testom? W Akademii Inkwizytorium nauczono ci przecie walczy z demonami, a przynajmniej rozpoznawa je i broni si przed nimi. Znasz rytuay, na ktrych skutki nie pozostanie obojtny aden demon, czy nie? Prosz bardzo, wyprbuj wszystkiego, a ja spokojnie poddam si twojej woli. Jeeli by demonem, musia by bardzo pewny siebie albo te sdzi, e przekona mnie sam fakt, i zezwala mi na przeprowadzenie podobnych prb. Oczywicie upewnibym si, z kim mam do czynienia, gdybym wyprawi si w mistyczn podr do nie-wiata, w ktrym umiaem ujrze wiele rzeczy i wiele zjawisk w ich duchowej postaci. Tam, w tym przeraajcym uniwersum, pooonym poza zdolnoci postrzegania wikszoci ludzi, mgbym przekona si, kim naprawd jest mj rozmwca. Lecz podr do nie-wiata wizaa si nie tylko z fizyczn mk i zagroeniem bolesn mierci, ale rwnie z cakowit fizyczn bezbronnoci. Nie mogem sobie pozwoli na podobn lekkomylno, by pozostawi pozbawione woli ciao na ask i nieask siedzcej obok mnie istoty. Z drugiej strony do tej pory nie wykorzystaa ona przecie swej mocy, by w jakikolwiek sposb mi zaszkodzi. Jednak kto wie czy widzc mnie w stanie transu umoliwiajcego wdrwk po nie-wiecie, to co nie zdecydowaoby si mnie zaatakowa. To co... Wanie. Nadal prbujc odgadn, kim jest, byem niczym dziecko we mgle. Demonem? Czarnoksinikiem? A moe naprawd spaczonym inkwizytorem? W tej chwili przyszo mi na myl, po raz pierwszy w yciu! e c tak naprawd mogem wiedzie o instytucji, ktr pitnacie wiekw temu stworzy Marek Kwintyliusz na polecenie i z bogosawiestwem samego Jezusa Chrystusa? Co mg wiedzie pocztkujcy inkwizytor, jak ja, o formacji, ktra trzsa znanym nam wiatem i ktrej wola bya prawem (w ten sposb przynajmniej sprawy miay si przez wiele wiekw)? Czy nie byem niczym mrwka spogldajca jedynie we wasne mrowisko, a niepotrafica dostrzec, e dalej, tam gdzie nie siga jej wzrok, s zbudowane przez ludzi miasta oraz zamki? Co mrwka moga wiedzie o wartoci zota, tkaniu materiaw, rzebieniu drewna i kamienia? Co mrwka moga wiedzie o... Bogu? Od nasady krgosupa a do karku przebieg mi lodowaty dreszcz. Zrobio mi si sabo. Czy naprawd byem tylko mrwk? Ndznym robakiem, ktry nie rozpoznaby wielkiej tajemnicy, nawet gdyby si o ni potkn? I jak, Mordimerze? Wyprbujesz swe moce? Szlachcic popatrywa na mnie troch z rozbawieniem, a troch z zaciekawieniem. Wytrci mnie z zamylenia. Nie powiedziaem i sam usyszaem zmczenie we wasnym gosie. Bo wszystko

jedno, kim jestecie. Demonem, czarnoksinikiem czy odstpc... Tak czy inaczej, jestecie wrogiem wiary, a wic rwnoczenie i moim. Jake atwo przychodzi ci osdzanie innych odpar. Czy takiej pochopnoci nie uwaamy za objaw strachu lub gupoty? Rozumiem, e zganilibycie mnie, gdybym patrzc na d w ziemi, pochopnie osdzi, e mog do niego wpa, dajc pozna w ten sposb, e jestem gupi oraz przestraszony? Zamia si, a jego dugie, obwise wsy zadrgay przy tym miechu niczym czuki zaniepokojonego chrabszcza. Jestem przyjacielem i sug witego Officjum rzek uroczystym tonem, kiedy ju si wymia i wyparska. A wic co za tym idzie, sug wiary oraz sug Boga. Oddabym ycie za wiar, Mordimerze. Pochyli gow, a w jego gosie usyszaem smutn powag. I w pewien sposb ju je oddaem. Czy odstpcy nie cigaj mnie jak wciekego psa? Westchn. Unis wzrok w stron sufitu. Dalej mwi zapatrzony w ten sufit i jakby nie dostrzegajc nawet mojej obecnoci. Czy nie oddaem wadzy i mocy w imi najwitszych idei? Przecie mogem spokojnie y, wykonywa rozkazy, mie wszystko, co tylko chc, na wycignicie rki. Ja jednak porzuciem spokojn egzystencj, by sprzeciwi si zu. By zgnie to zo, zanim zdy si rozrosn... To ma by wasz sposb na walk ze zem? zamiaem si drwico. Zamordowanie biskupa i dwch zakonnic? A kog to, bdmy szczerzy, obchodzi? Mao na wiecie grasuje zdegenerowanych biskupw i wystpnych mniszek? Mordimerze, jeeli ma ci to przekona, wytumacz, dlaczego tak, a nie inaczej postpiem... Obj kubek z winem obiema domi i zapatrzy si w niego. Trwa tak dusz chwil i byem pewien, e zbiera myli. Kilkanacie lat temu w czasie pewnych nieszczsnych wydarze, ktre miay miejsce w Koblencji, zostaem niemal unicestwiony. Taaak, byo ju blisko, naprawd blisko. Zobaczyem, jak mruy oczy. Moi wani bracia obrcili or i siy przeciwko mnie w jego gosie zabrzmiao prawdziwe rozalenie. Nie zabili mnie, lecz niemal cakowicie pozbawili pamici, wyssali ze mnie wszystkie moce... Szczerze mwic, nawet nie wiem, w jaki sposb udao mi si uciec... To byo interesujce. Istota dysponujca tak nieprawdopodobnymi zdolnociami jak mj go przyznawaa, i zostaa pokonana i nieomal zgadzona? Ocknem si zakopany w ziemi w lesie pod Koblencj. Byem saby niczym zwyczajny czowiek. Kiedy doczapaem do miasta, przekonaem si, e od mojej walki ze zdrajcami mino niemal czternacie lat. Westchn ponownie, tym razem jeszcze ciej i jeszcze smutniej. Rzeczy, ktre si wydarzyy, naprawd strasznych rzeczy, nie mona ju byo cofn, a ja wzruszy ramionami byem bezradny... Nie lubi, kiedy kto bierze mnie za idiot przerwaem mu zym gosem. Spojrza na mnie i przez moment widziaem zdziwienie w jego oczach. Potem przetar powieki doni. Czternacie lat, prawda? O tym mylisz? Mnie rwnie wydawaoby si to nie do uwierzenia. Skin gow, jakby przyznajc racj zarwno mnie, jak i moim wtpliwociom. A jednak wanie tak si stao. Zamarem niczym zatopiona w bursztynie mucha. Z tym e w przeciwiestwie do muchy ja oyem po wyjciu z bursztynu. Teraz nie mam nawet jednej dziesitej dawnych si i zdolnoci. Ale one wracaj. Umiechn si. Stopniowo, powolutku. Jak gsty, ciekncy ze soja mid.

Jeli sdzi, e mnie przekona, to grubo si myli. Kto wie, moe jednak sam wierzy w to, co mwi? Moe w szalestwie, ktre nim rzdzio, rzeczywicie wyobraa sobie, i przetrwa czternacie lat zakopany pod ziemi? Moe lata, miesice, tygodnie i dni mieszay mu si w gowie niczym kawaki rozkruszonej mozaiki? Jednak to, e by szalony, nie oznaczao, i nie mg by uyteczny. Zarwno jako up, ktry zanisbym do witego Officjum, jak i jako nauczyciel. Pytanie tylko, czy zechciaby mnie czegokolwiek nauczy. I czy przypadkiem nie zapacibym zbyt wysokiej ceny za podobn nauk. Nadal nie rozumiem, czemu zabilicie takich nic nieznaczcych ludzi. Dlaczego nie... zamiaem si cesarza? Cesarza? Taaak, to byoby interesujce, na pewno interesujce, cho trudne, niebezpieczne oraz bezcelowe. Jednak biskupa Schaeffera wybraem nie tylko z powodu popenianych przez niego nieprawoci, lecz rwnie z przyczyn, ktrych nie musisz, a nawet nie powiniene zna. Spojrza na mnie niemal przepraszajcym wzrokiem. Grunt, e zostaem zmuszony, by pozosta w paacu Augustyna przez jaki czas, a eby nie znuy si bezczynnoci umiechn si szeroko zaczem rozglda si wok. No tocie si narozgldali skwitowaem jego sowa. Jeeli opowie mojego gocia bya prawdziwa (a tak hipotez mogem przecie rozway), oznaczao to, e w paacu biskupa na co czeka lub czego szuka. Albo czeka na kogo lub szuka kogo. Sojusznika? Wroga? Ofiary? A moe tylko trwa, rzucany to w t, to w tamt stron falami szalestwa? Przecie i to byo moliwe. To, e jest ocalaym z pogromu inkwizytorem, ktry samotnie walczy o idee Chrystusa, mogo by jedynie wytworem jego imaginacji. A jutro sobie wyobrazi, e jest len nimf, i zacznie piewa piosenki pastuszkom... Kto wie, moe nawet trafi na kretyna, ktry mu uwierzy? Na kadym poziomie ycia trwa walka, Mordimerze. W tym rwnie nasz nikczemny ogrodnik mia racj. Ta walka toczy si zarwno pomidzy najmniejszymi ywymi stworzeniami, pomidzy ludzkimi imperiami, jak i pomidzy siami, ktrych penej mocy i penych moliwoci ludzie zwykle sobie nawet nie wyobraaj. Zwyczajny czowiek jest zaledwie jednym z malekich keczek, na ktrych toczy si gigantyczna platforma. Lecz jeli zepsuciu ulegnie zbyt wiele tych keczek, wtedy moe upa caa platforma. Ale macie oryginalne przemylenia powiedziaem ironicznie. To ju ten ogrodnik bardziej mnie zainteresowa ni wy. Ciesz si, e dopisuj ci humor oraz odwaga odpar bez zoci. Utwierdza mnie to w przekonaniu, i dobrze zrobiem, wybierajc wanie ciebie. Wybierajc powtrzyem. I c zamierzasz dalej zrobi z tym wyborem? Zamierzam zapyta ci, co pragniesz uczyni ze swoim yciem, mj chopcze? Teraz, kiedy stracie ledztwo, prac oraz pozycj, ktr udao ci si osign. Interesuje mnie, jakie plany ma czowiek, ktry w jednej chwili sta si nikim... Na razie: upi si odparem bez urazy w gosie, cho pomimo e mam grub skr, to tak ostre sowa jednak kuy. A po otrzewieniu? Po otrzewieniu przyjdzie kac. A potem, zakadam, Hez-hezron i dobijanie si do drzwi biskupiej kancelarii, czy nie? Zdumiewajco wiele wiecie i nie jestem pewien, czy mi si to podoba... Ale w zdumiewajcym stopniu mog ci pomc, jeli wyrazisz takie yczenie. Taaaak... Obrzuciem gocia taksujcym spojrzeniem, tak by je dobrze zobaczy. Wy chcecie mi pomc? Zbieg cigany przez potnych wrogw, ktry w panicznej trosce o wasn skr musi przybiera coraz to inn posta, stosujc jakie diabelskie sztuczki. Nie ma co,

adnie bym si urzdzi, korzystajc z waszej pomocy. Lepiej pomcie sobie sami, a mn nie zawracajcie sobie gowy. Mwisz o rzeczach, ktrych nie rozumiesz odpar, a ja podziwiaem cierpliwo, z jak znosi moj, nie da si ukry, bezczelno. No nic, mj chopcze doda po chwili. Jed do Hezu, rozejrzyj si tam. Kto wie, moe i ja pojawi si niedugo w tym piknym miecie i bdziemy mieli moliwo duej pogada. Wsta z krzesa. Dzikuj za wino, Mordimerze. To bardzo uprzejme z twojej strony, e zechciae podzieli si swoimi zapasami z nieznajomym. Nie odprowadzaem go do drzwi, a kiedy zamkn za sob, usyszaem, jak stare deski podogi skrzypi pod jego stopami. Spojrzaem na blat stou i pomylaem, e dzisiaj bd potrzebowa jednak duo, duo wicej ni ta resztka wina, ktra zostaa w trzeciej butelce. Westchnem ciko, nie chciao mi si wstawa i wychodzi z pokoju, ale jeszcze bardziej nie chciao mi si nawoywa karczmarza. Przy drzwiach prowadzcych do karczmy siedzia Kuno i wystawia do soca poznaczon wgrami twarz. ypn w moj stron, kiedy tylko zszedem z ostatniego stopnia. W czym wam mog usuy, mistrzu inkwizytorze? Najemnik mia za zadanie nie dopuszcza do mnie nikogo, cay zajazd zreszt zajem na wasne potrzeby, nie po to bynajmniej, i potrzebowaem tak wiele miejsca, ale by ludzie odwiedzajcy karczm nie narzucali si z probami i baganiami. Kuno mia by moim Atlasem pilnujcym ogrodu Hesperyd. Wyobraziem sobie siebie samego jako soczyste jabuszko i pomimo podego nastroju to porwnanie mnie rozbawio. Ha, dobrze mie dowcip tak bystry, i potrafi nim zadowoli nawet tak wyrafinowanego czowieka jak ja sam... Ten szlachcic, ktry wyszed niedawno. Dokd poszed? Kuno otworzy szeroko oczy. Jaki szlachcic? Ani nikogo nie wpuciem, ani nikt nie mg wyj, bo jak nie wpuciem, to przecie nikogo nie byo. Przysne! A gdzie tam, za wasz ask! Sami widzielicie, e ledwo krok postawilicie, a ja ju usyszaem. Tyle lat na wojnie, to czowiek such wytresowa jak psa. eby przey, trzeba byo... Moe i tak... mruknem, gdy podejrzewaem, e skoro mj go poradzi sobie z bezszelestnym wejciem do mego pokoju, to tym atwiej poradzi sobie z oniersk czujnoci Kuna. Wycignem zza kontuaru pijanego w sztok karczmarza i przez chwil tukem go knykciami po gowie, by wywiadczy mu ask otrzewienia. A kiedy ju doszed jako tako do siebie, kazaem mu przygotowa sut kolacj i sign do piwniczki po najlepsze wina. Z alem pomylaem, e figlarna siostrzyczka Anna przebywa na tyle daleko, e nie chce mi si do niej jecha, a znowu posyanie po ni zabraoby zbyt wiele czasu. I polij chopaka do najlepszego zamtuza w miecie rozkazaem. Ma mi przyprowadzi dwie najadniejsze dziwki. Powiedz, e to na rachunek burmistrza. Tak jest, mistrzu inkwizytorze. Tak jest! Ujrzaem bagalny wzrok Kuna, ktry wpatrywa si we mnie niczym szczeniaczek w wypeniony mlekiem maminy sutek. Trzy dziwki sprostowaem, a Kuno si rozpromieni. Godzin potem wiat sta si nieco bardziej przyjaznym miejscem. I trwao to jaki czas... ***

Oczywicie mogem sobie darowa wizyt u Gregora Yogelbrandta, lecz postanowiem do samego koca zachowa si z godnoci. Etykieta wymagaa przecie, bym poegna swego dawnego przeoonego, wic zdecydowaem, e odwiedz go, nie baczc na to, i doprowadzi mnie do upokarzajcej klski. Patrzc na ca spraw z pozbawionym emocji dystansem, mona jednak powiedzie, e odpaci mi piknym za nadobne. I to odpaci, niestety, z solidn nawizk. Jeli naleao wypi do koca z tego kielicha goryczy, to tak, byem gotowy na podobnie gorzkie dowiadczenie. U miejscowego jubilera kupiem niewielki zamany krzy na zotym acuszku, obsypany malekimi rubinami, niczym byszczcymi kropelkami krwi. Nawiasem mwic, otrzymaem go z ogromn znik, a i tak waciciel sklepu pragn da mi klejnot za darmo i gorco namawia, bym raczy przyj ten, jak okreli, cakowicie bezwartociowy przedmiot, niegodny wielkiego inkwizytora. Rzeczywicie krzyyk nie by moe szczeglnie kosztowny, jeli spojrze na warto surowca, natomiast wykonano go z kunsztem, precyzj oraz wyran maestri zaznaczon w kadym detalu. Pomylaem, e bdzie on godnym prezentem na poegnanie Gregora Vogelbrandta. A moe w pewien symboliczny sposb rwnie na poegnanie znaczcego etapu w moim yciu. Etapu, na ktrym wiele rzeczy mogo mi si nie podoba i wiele pragnem zmieni, lecz przynajmniej cieszyem si wzgldn pewnoci jutra. Mwi wzgldn, poniewa kady dobry chrzecijanin wie, e nie istnieje pewno absolutna, gdy wiedza o jutrzejszym dniu jest tylko i wycznie domen naszego Pana. Choby jasnowidze, wrbici, przepowiadacze przyszoci i insze stado szarlatanw chciao nam wmawia co innego. Nie wiem, czy Gregor spodziewa si moich odwiedzin, lecz kiedy zobaczy mnie stojcego w progu, nie da pozna po sobie, i ta niezapowiedziana wizyta zdziwia go w jakimkolwiek stopniu. Wrcz przeciwnie: umiechn si z niewymuszon serdecznoci i wycign rk w moj stron. Witaj, Mordimerze, jakie wiatry przywiay ci do mnie? Ale wchode do rodka, siadaj. Moe wina? A moe co przeksisz? Wydawao mi si, e czeka na moj reakcj z czym na ksztat yczliwego rozbawienia. Ciekawe, czego si po mnie spodziewa? Wyrzutw? Karczemnej awantury? Sprowokowania bijatyki? Przygotowania chodnej i wyrafinowanej zemsty? A moe zna mnie na tyle, by wiedzie, i przychodz po prostu si poegna? Bo przecie Bogiem a prawd wiele nauczyem si od Yogelbrandta i cho miaem okazj widzie go w godnej poaowania kondycji psychicznej oraz fizycznej, to kiedy by naprawd inkwizytorem, z ktrego warto bra przykad. Zreszt sdziem, e tak wanie znowu potocz si sprawy, a Gregor na powrt stanie si ostrym niczym brzytwa Mieczem Paskim. Usiadem, jak prosi, i przyjem kielich z winem. Przyszedem poegna si, Gregorze, i podzikowa za wspln prac i wspln walk. ycz ci wszystkiego dobrego i gratuluj, cho przyznam, e piknie mnie zwiode. Wbrew intencjom usyszaem we wasnym gosie co na ksztat wyrzutu. Vogelbrandt spojrza na mnie i pokrci wolno gow. Nie zwiodem ci, Mordimerze. Wszystko, co ode mnie usyszae, byo wit prawd. Prosz, prosz, i mimo to przyje tak niewygodny awans... Gregor usiad naprzeciwko mnie. Zakoysa w doniach pustym kielichem. Dla ciebie i owszem: ten awans by niewygodny. Dla mnie wrcz przeciwnie. Postanowiem, e dzielnie przekn zarwno dum, jak i gorycz poraki. Wiem, e nie musisz tego robi, ale bybym wdziczny, gdyby zechcia mi wytumaczy motywy, jakimi si kierowae powiedziaem niemal pokornym tonem.

Skoro tak grzecznie prosisz zobaczyem w jego oczach bysk rozbawienia to czemu nie? Przede wszystkim prowadziem oddzia Inkwizytorium przez osiem lat. Wiem, jak wybra ludzi i jak nimi kierowa. Wiem rwnie, jak zarzdza finansami i nie da si oszuka, bo zanim zostaem przeoonym w Bielstadt, miaem zaszczyt suy jako skarbnik w oddziale w Lugdunum. Ty, z tego, co wiem, najwyej zarzdzae wasn kiesk, a zwaywszy, ile razy prosie mnie o wczeniejsz wypat poborw, to owe zarzdzanie nie szo ci, jak sdz, najlepiej. Skinem, gdy bya to, nie da si ukry, szczera prawda. A dowiadczenie lugduskie naprawd mogo si Gregorowi przyda, gdy by to wielki i zasuony oddzia Inkwizytorium. Ostrzegae mnie przed ssiadami... Dla ciebie mogli by niewygodni, dla mnie bd przydatni. Z Johannesem Rauem studiowaem na jednym roku w Akademii i mog z czystym sumieniem powiedzie, i poczya nas przyja. Dietricha Klugego znam z dwch wsplnie prowadzonych spraw, wic jedynie Zygfryd Hirsch pozostaje dla mnie niewiadom. Ale to pono rozsdny czowiek, a z tego, co wiem, dzielimy wspln pasj zbierania oowianych figurek, wic na pewno jako si dogadamy... Oowianych figurek? Zbierasz oowiane figurki, Gregorze? Jak dziecko? Obawiam si, e gdyby podobnie zabawne spostrzeenie rzuci w towarzystwie Hirscha, mgby mie naprawd uciliwe ssiedztwo. Pokrciem jedynie gow. A polski krl? A lscy ksita? To rzeczywicie wrzd na dupie przyzna i zaraz si skrzywi, a ja zrozumiaem, i przypomnia sobie cierpienia, jakich jeszcze niedawno dowiadcza. Jednak wszystko mona obrci na wasn korzy, jeli tylko si potrafi. Czyli? Czyli gr bdzie ten, kto porozumie si z polskimi panami. Kancelarie w Hezie i Akwizgranie na pewno uciesz si, e nowy przeoony nie le im cigych skarg, monitw oraz wnioskw. A zarczam ci, e przy odrobinie sprytu z Polakami mona si dogada. Co prawda trzeba wykaza si nieco gitszym grzbietem ni zwykle, lecz summa summarum rzecz si opaca. Ja bym si nie dogada, prawda? nadaem zdaniu pytajce brzmienie, jednak dla nas obu byo jasne, i stwierdzam oczywist oczywisto. Vogelbrandt rozoy rce. Serdecznie by ci znienawidzili, zanim nauczyby si z nimi postpowa. Moe i tak odparem. Na dobr spraw niemal mnie przekonae, Gregorze, e twoja intryga przyniosa korzyci zarwno mnie, jak i witemu Officjum. No bo e tobie, to oczywiste... Ja zaledwie wziem na swe barki kolejny krzy, o ktrym z pokor myl, e chocia moe przygi mnie ku ziemi, to mnie nie zamie powiedzia uroczystym tonem. Non nobis, Domine, non nobis, sed tuo nomini da gloriam skomentowaem jego sowa, jednak bez cienia ironii w gosie, a wrcz przeciwnie: z kamiennie powan twarz. Wanie tak, wanie tak, Mordimerze. Musz jednak przyzna, e Erich Stockmeier by pod wielkim wraeniem, i znajdujc si w tak aosnej sytuacji, nie cofne swej pochopnej, jego zdaniem, decyzji i nie przekonae si, i wyjazd do Ostrawy jest dla ciebie najlepszym rozwizaniem. Wyobra sobie, e o twoim postanowieniu zawiadomi mnie dopiero dzisiaj rano, wic miae jeszcze sporo czasu, by dokona zmian... Wzdrygnem si. Czy Gregor mwi prawd, czy chcia mnie tylko wyprbowa lub

dodatkowo zrani? Decyzj podjem powodowany sercem i rozumem, w trosce o najlepiej pojte dobro witego Officjum odparem natychmiast i miaem nadziej, i Vogelbrandt nie dostrzeg mojego poruszenia. Nie zaistniay adne powody, bym j zmienia. Mj prywatny los nie ma w tym wypadku znaczenia... Tak jak i los kadego z nas przyzna mi racj. Zjesz ze mn niadanie, Mordimerze? Nie, serdecznie ci dzikuj, lecz sdz, e kady z nas musi wrci do wasnych spraw. Skoro obaj przygotowujemy si do wyjazdw umiechnem si racz tylko przyj ode mnie ten drobiazg. Signem do wewntrznej kieszeni na piersi i z wielk, cho ukryt satysfakcj dostrzegem bysk niepokoju w oczach Vogelbrandta. Czeg si spodziewa? e dgn go noem? e sypn w oczy sherskenem i nastpnie bezbronnego niczym dziecko skopi na ziemi? Ciekawe... Podaem Vogelbrandtowi drewniane, wycieane aksamitem puzderko, a on otworzy je i dusz chwil przyglda si krzyykowi. Praca z tob wiele mnie nauczya, Gregorze rzekem. Bd szczliwy, jeli przyjmiesz ten klejnocik na znak, jak bardzo sobie ceni chwile, ktre miaem okazj spdzi pod twoim dowdztwem. Ciekaw byem, czy zdaje sobie spraw z niejakiej dwuznacznoci mojej wypowiedzi. Pewnie sobie zdawa, ale tak czy inaczej, umiechn si yczliwie. Wyj naszyjnik z pudeeczka i zawiesi sobie na szyi. Zoty krzy zalni piknie na tle czarnego niczym smoa kaftana. Bd go nosi, Mordimerze rzek powanie. I nie domylasz si nawet, ile przyjemnoci sprawia mi twoja wizyta. Wycign rk, tym razem na poegnanie, a ja j ucisnem. Gregor znowu mia twardy, mski chwyt. Odezwa si, kiedy byem przy drzwiach: Oczywicie wiesz, e zbieram inkwizytorw do suby w nowym oddziale, prawda? Odwrciem si, nie zdejmujc doni z klamki. Tak, rzecz jasna. Wyznam ci, e heska kancelaria potnie mnie zaskoczya, gdy w Ostrawie bdzie nas a omiu, a i apanae... cakiem, cakiem. No tak, ale ja nie o tym... Umiechn si krzywo. Nie poprosisz mnie o funkcj? Ty, inkwizytor bez przydziau i z nieszczeglnymi widokami na przyszo? Proponujesz mi stanowisko swego zastpcy, Gregorze? zapytaem spokojnie. Przyglda mi si ze zmruonymi oczami i zastanawiajc si, stukn kilka razy kciukiem o kciuk. Nie odpar. Mog ci zabra jako szeregowego funkcjonariusza. Zatem, jeli pozwolisz, poczekam na bardziej interesujc propozycj powiedziaem. Niemniej jestem szczerze wdziczny, e rozwaae moj kandydatur. Umiechn si, tym razem pobaliwie. Dziwny z ciebie czowiek rzek. Ale c, twoja sprawa. Stockmeier poradzi ci, by jecha do Hezu, prawda? Skinem gow. To nie najgorszy pomys. Moe okaza si owocny, lecz rwnie dobrze moe okaza si bezwartociowy oraz upokarzajcy. Znasz kogo w Hezie? Rozoyem rce. Nie miaem zaszczytu. Czciowo minem si z prawd, gdy poznaem przecie inkwizytorw Maksymiliana

Tofflera oraz Wilhelma Salza. Ale pierwszy jedynie podawa si za funkcjonariusza heskiego oddziau, natomiast drugi serdecznie mnie nie znosi i widzc w biedzie, zapewne jedynie by si ucieszy. Pozwl powiedzie sobie, bez urazy, e twoja gupota wydaje mi si przeraajca stwierdzi Gregor. Wybierasz si do legowiska bestii bez zwiadu, bez broni i bez przewodnika. Omal mi ciebie al...

Bg mnie poprowadzi odparem lekko.

Kto wie, kto wie, podobno nasz Pan lubi czasem wspomc beztroskich idiotw nieoczekiwanie zgodzi si ze mn. Nie chciabym jednak, by sdzi, i zoliwie i mszczc si za twoj bezczelno, zostawiam ci w biedzie oraz ponieniu. Tak jak mwiem poprzednio, uwaam, e miae racj, odsuwajc mnie od ledztwa i prowadzc je po swojemu. Oczywicie bye wobec mnie arogancki, zoliwy i bezczelny, to wszystko prawda, lecz jednoczenie przysuye si naszej wsplnej sprawie w stopniu, ktry udaje si niewielu inkwizytorom. W zwizku z tym przeka ci pismo polecajce do inkwizytora Teofila Dopplera. Mam nadziej, e w licie nie bdzie napisane zabij posaca? Rozemia si. Prosz bardzo, jak czasem przydaje si klasyczne wyksztacenie... Ale nie, w licie nie bdzie napisane zabij posaca. Doppler poredniczy w rozwizywaniu pewnego rodzaju delikatnych spraw, w ktre Inkwizytorium nie zamierza angaowa si bezporednio. Czasami bogaci mieszczanie, duchowni czy feudaowie maj kopoty, z ktrymi nie potrafi radzi sobie sami. Doppler kieruje do nich inkwizytorw bdcych w danej chwili bez przydziau. Brzmi... interesujco. Podobno mona niele zarobi. Gregor wzruszy ramionami. Mam nadziej, e ten Doppler nie znajduje zlece stojcych w sprzecznoci z naszym powoaniem rzekem. Nie jestem patnym zabjc. Sam osdzisz, sam wybierzesz Vogelbrandt uchyli si od odpowiedzi. Pamitaj jednak, e Doppler o kadej zleconej misji melduje w kancelarii biskupa. Jeli le wybierzesz, moe si okaza, e na prawdziwy przydzia bdziesz czeka caymi latami. Albo nawet zostaniesz poproszony o odejcie z Inkwizytorium. To wyjanienie mnie zdumiao. Vogelbrandt nie musia przecie a tak dokadnie tumaczy mi wszystkich niuansw pracy dla Dopplera. Dzikuj, Gregorze rzekem z prawdziw wdzicznoci. Nie spodziewaem si, e mi pomoesz. Lubi takich ambitnych sukinsynw jak ty wyjani szczerze. Pozbawionych skrupuw, a jednoczenie przepenionych poczuciem misji. Kiedy te taki byem... Umiechn si do wasnych myli. W kadym razie praktykowanie w Hezie nauczy ci niezbdnej pokory, a jeli uda ci si wysun kiedy gow z tej kloaki, bdzie to znaczy, e co jeste wart. Zobaczymy... Na pewno nie chcesz jecha do Ostrawy? Pokrciem tylko gow, a on w odpowiedzi rozoy rce teatralnie bezradnym gestem. Musz przyzna, e kiedy opuciem jego kwater, byem zadowolony zarwno z siebie, jak i z podjtych decyzji. Gregor Vogelbrandt wygra ze mn, to prawda. Ale nie zastosowa adnych metod, ktrych ja sam nie uybym, chcc kogo zwie. Poza tym... czy naprawd mnie zwid? Moe to ja zwiodem samego siebie? Moe nie byem gotowy na przyjcie tak wielkiej odpowiedzialnoci, gdy nie miaem zaufania do wasnych si? Przecie gdybym by pewien siebie, nie zawahabym si nawet przez moment przed stworzeniem nowego oddziau Inkwizytorium! A w ten sposb podobny zaszczyt przypad Gregorowi. Swoj drog, kto wie czy takie rozwizanie nie bdzie lepsze z punktu widzenia witego Officjum? Yogelbrandt naprawd by obyty, dowiadczony i ustosunkowany, a po udanej operacji najprawdopodobniej wrci mu dawny zapa i jego serce zapono dawnym ogniem. C, strzecie si, Ostrawianie...

Rozdzia XVI Hez-hezron

Uwielbiam zapach poncych czarownic o poranku powiedzia mistrz Teofil Doppler wpatrzony w kobiet otoczon jzykami pomieni. Przeszedem nad jego sowami bez komentarza, gdy dowiadczyem przyjemniejszych dozna wchowych ni odr skwierczcego w ogniu ludzkiego misa, wypalanego tuszczu i kopccych si wosw. Rozumiaem jednak, e Dopplerowi nie chodzio zapewne o fizyczny smrd, lecz o satysfakcj z dobrze wykonanej roboty, ktrej to satysfakcji kocowym elementem by widok poncej wiedmy. Ta, ktrej ka mielimy okazj obserwowa, dokonaa przed egzekucj pokornego wyznania win oraz modlia si arliwie o to, by najsroszy Bg zmiowa si nad jej grzeszn dusz. W nagrod, co miaa wczeniej obiecane, kat, zanim podpali bierwiona, uderzy j polanem w skro i jak sdzilimy, pozbawi natychmiast ycia.

Dlatego te kiedy pomienie doszy do wosw i sukni czarownicy, nie wia si ona w mce, lecz tkwia przy supie z opuszczon gow, pozwalajc bez najmniejszego ruchu, by otoczy j wir pomieni. Zgromadzonej wok stosu gawiedzi nie podoba si taki sposb zakoczenia widowiska, a tu i tam rozlegy si przeklestwa oraz gwizdy. C, przyzwyczailimy si, e plebs najbardziej lubi jak najduej trwajce egzekucje, poczone dodatkowo z jak najboleniejszym cierpieniem skazanego. Dlatego te przy karze spalenia na stosie najwiksz popularnoci wrd ludu cieszy si taki sposb jej wykonywania, w ktrym ofiar przywizywano do supa na dziesiciostopowym acuchu i pozwalano swobodnie biega wrd poncych polan. Zrczna i silna ofiara potrafia tak ucieka nawet przez kilka godzin, jeli tylko kat nie przesadzi z iloci podoonego na raz drewna. Widzom dostarczao to dugiej oraz satysfakcjonujcej rozrywki, lecz my inkwizytorzy nie przepadalimy za podobnym rozwizaniem. A to z tego powodu, i tradycja wymagaa, bymy uczestniczyli w kani od jej pocztku do szczsnego koca. A wyobracie sobie, mili moi, e Mordimer Madderdin, wasz uniony i pokorny suga, mia w yciu lepsze rzeczy do roboty ni obserwowanie poncych cia. Zauwayem, e Doppler przenis wzrok w stron wschodzcego soca, ktre posmarowao chmury krwaw un niemal nad samym stosem, potem dopiero spojrza na mnie. Kim jeste, inkwizytorze? zapyta, przypatrujc mi si bez mrugnicia, bez zainteresowania i bez sympatii. Nie przypominam sobie, bym widzia ci kiedykolwiek wczeniej. Nazywam si Mordimer Madderdin, Teofilu odparem. I pozwl, e zamiast mnie lepiej wszystko wyjani list od mistrza Gregora Vogelbrandta, pod ktrego zwierzchnictwem miaem zaszczyt suy. Wycignem zapiecztowan kopert w stron Dopplera, lecz ten nie przyj jej, nawet nie spojrza w jej stron. Zwyczaj mwienia sobie po imieniu przez inkwizytorw, ktrzy nie mieli wczeniej okazji spotka si ani poznajomi, zawsze uwaaem za niefortunny, jeli nawet nie wysoce niestosowny. Dlatego bybym wdziczny, gdybycie zechcieli zwraca si do mnie mistrzu Doppler rzek i przez cay czas tej przemowy jego powieki nawet nie drgny. Oczywicie. Jak sobie yczycie, mistrzu Doppler odparem gadko, poniewa od tego czowieka zaleaa moja przyszo i jeli zechcia, mogem nazywa go nawet cesarzem mrz poudniowych. Teraz dopiero opuci wzrok i wzi pismo z moich palcw. Do mia obleczon w czarn aksamitn rkawiczk, a na rodkowym palcu prawej nosi ogromny zoty sygnet. Stawcie si w mojej kancelarii, mistrzu Madderdin, za, powiedzmy... tydzie. Po raz pierwszy jego powieki drgny. Zobacz, co bd mg dla was zrobi. Staraem si nie okaza rozczarowania. Podr do Hez-hezronu pochona znaczn cz moich skromnych oszczdnoci i miaem nadziej, i jak najszybciej zyskam moliwo zarobienia paru groszy. Na szczcie mogem zatrzyma si w siedzibie heskiego oddziau witego Officjum i przynajmniej w ten sposb zapewni sobie dach nad gow oraz wyywienie. No ale z aski braci inkwizytorw nie wypadao korzysta zbyt dugo. Pokornie dzikuj, mistrzu Doppler rzekem. Zagmera przy pasie, po czym wycign na doni dwa zote dukaty. Przyjmijcie to w charakterze zaliczki, mistrzu Madderdin, bo rozumiem, e w tym licie Yogelbrandt nakania mnie, bym da wam jak robot, czy nie? Nie czytaem pisma, lecz z rozmowy z Gregorem mog wnioskowa, e taka wanie jest tre. Oczywicie nie signem w stron monet, ani nawet nie zatrzymaem na nich spojrzenia.

Spogldaem prosto w twarz Dopplera. A wic za tydzie. Doppler umiechn si samymi kcikami ust i zaczerpn gboko powietrza w puca. To ju nie to powiedzia z niejakim alem w gosie. Najpikniejszy zapach jest dwie, trzy minuty po tym, jak zaczynaj pon... Woy z powrotem monety do sakiewki, gestem tak naturalnym, jakby w ogle nie wiedzia, w jakim celu je wycign. Ruszy w stron ulicy, a tum na jego drodze rozstpowa si niczym fale Morza Czerwonego przed Mojeszem. *** Kancelaria Teofila Dopplera miecia si na parterze okazaej kamienicy i zajmowaa trzy obszerne pomieszczenia pooone w amfiladzie. W ostatnim z nich przyjmowa interesantw sam inkwizytor. Kiedy wszedem, Doppler siedzia przy biurku, ktrego blat lni tak mocno, i byem pewien, e Teofil moe podziwia w nim niczym w lustrze swoje dugie baki i zadban, przycit w rwny prostokt brod. Czym mog wam suy, inkwizytorze? Spojrza na mnie znad biurka, a w jego pustym, obojtnym wzroku nie wyczytaem, by mnie rozpoznawa. Nazywam si Mordimer Madderdin i pozwoliem sobie przekaza wam w zeszym tygodniu, mistrzu Doppler, listy od Gregora Vogelbrandta. Taaak. Oszczdnym ruchem wskaza mi krzeso. Otworzy szuflad i przez chwil w niej grzeba, a wreszcie wyj dokumenty, ktre mu daem w czasie egzekucji. Zauwayem, e nadal s zapiecztowane. Doppler nie stropi si bynajmniej tym, i musia widzie, e dostrzegem pieczcie, a tym samym zrozumiaem, i cakowicie zlekceway nasz poprzedni rozmow. Chocia cakowicie moe nie byo dobrym sowem? Kto wie czy nie powinienem by mu wdziczny, i po prostu nie wyrzuci pisma do mieci. Dajcie mi chwil, mistrzu Madderdin przykaza i rozerwa pieczcie. List skada si z jednej karty papieru, ale Doppler najwyraniej nie spieszy si z jej odczytaniem. Wodzi wzrokiem tak, jakby mia kopoty z czytaniem albo jakby chcia kilkakrotnie przebiec wzrokiem kade zdanie. Ja w kadym razie czekaem cierpliwie i znowu zauwayem, e inkwizytor nie mruga. Czy jego oczy nigdy nie zawiy? Mistrz Vogelbrandt pisze, e odmwilicie stanowiska dowdcy oddziau w Ostrawie. Czemu to, jeli wolno wiedzie, zrezygnowalicie z podobnie zaszczytnego awansu? Nie znam si na administrowaniu oraz na prowadzeniu dyplomatycznych gier odparem. A z tego, co wiem, i to, i to jest w Ostrawie niezbdne. Stchrzylicie, wic i nie podjlicie wyzwania... skomentowa bez emocji w gosie. Bdy, ktre bym popeni, nie obciaaby jedynie mojego sumienia, lecz mogyby zagrozi opinii Inkwizytorium odparem rwnie obojtnym tonem. Hmmm, uwaalicie si wic za kogo na tyle wanego, by wasze postpowanie mogo wpywa na opinie o tak wielkiej instytucji jak wite Officjum. Ciekawe... Odkd jestem w Hez-hezronie, sze razy prbowano mnie okra. Zodzieje niewtpliwie s nieznaczcym elementem wielkiego miasta, co jednak nie przeszkodzio mi powzi opinii, i jest to miasto, w ktrym roi si od szubrawcw i w ktrym porzdek publiczny pozostawia wiele do yczenia. Podnis na mnie oczy. Po tygodniu zaledwie formuujecie tak miae i tak daleko idce wnioski rzek. Jest wic tak, jak przeczuwaem: grzeszycie pych.

Nie pych, lecz rzeczowym, pozbawionym uprzedze podejciem do faktw odparem. No dobrze. Niewane. Nie po to prosilicie o spotkanie ze mn, by spiera si o znaczenie sw. Powiedzcie: czego chcecie? Gregor mwi, i... Gregor, Gregor przerwa mi zniecierpliwionym tonem. Co mnie obchodzi jaki inkwizytor z miasta, o ktrym nigdy wczeniej nie syszaem? Szczerze mwic, nawet nie pamitam tego twojego Gregora. Czego ty chcesz, Mordimerze? mocno zaakcentowa sowo ty. Chc otrzyma przydzia... To nie zaley ode mnie. ...a w czasie, kiedy bd na tene przydzia czeka, nie zamierzam obarcza witego Officjum kosztami utrzymywania mnie. Licz wic na prac zgodn z moimi kwalifikacjami oraz pozycj. Vogelbrandt twierdzi, e ty, Teofilu teraz ja mocno zaakcentowaem sowo ty jeste w stanie tak prac mi zapewni. Bior pidziesit procent wartoci zlecenia rzek. I to nie podlega targom oraz dyskusjom. Zawsze lepiej zarobi pidziesit procent od dziesiciu dukatw ni zero procent od tysica. Zgadzam si. Od ciebie wezm szedziesit, poniewa nie podobaj mi si banay, ktrymi mnie raczysz, oraz poniewa zwracasz si do mnie w taki sposb, w jaki grzecznie upraszaem, by si nie zwraca. Oczywicie, mistrzu Doppler gadko przeknem zniewag. Bd mia to na uwadze. Przyglda mi si dugo i uwanie, jakby zastanawia si, jak bardzo moe mi zaufa w tej niezwykle powanej kwestii. Dobrze oznajmi. W takim razie bd mia dla ciebie zadanie. atwe. Na prb. By przekona si, czy fakt, e do tej pory suye zaledwie na jednej lub drugiej guchej prowincji, wynika z nieszczliwego zbiegu okolicznoci, czy te z faktu, e jeste nieudacznikiem oraz ignorantem. Suchaem Dopplera bez drgnienia powiek. Nie takich rzeczy wysuchiwaem od mistrza Knottego, ktry adne kilka lat wczeniej wspdecydowa o tym, e staem si penoprawnym inkwizytorem. Oczywicie nieuprzejmoci z ust nieznanego mi czowieka nie byy niczym przyjemnym, lecz nie zamierzaem spiera si o sowa. To nie kamienie, nie zabij mnie. A, daj Boe, nadejdzie czas, kiedy odpac piknym za nadobne. Umiechnem si yczliwie. Postaram si speni oczekiwania zleceniodawcy, mistrzu Doppler.

Rozdzia XVII Propozycja

W jak zadziwiajcy sposb snuj si ludzkie losy i jak krtka droga dzieli chwile pene triumfu i chway od momentu aosnego upadku. Oto jeszcze do niedawna byem czowiekiem, przed ktrym dreli biskupi, ksia, czonkowie szlacheckich rodzin oraz najznamienitsi mieszczanie. A teraz siedziaem w karczmie, gdzie nie tylko nikt mnie nie rozpoznawa, lecz nikt na mnie nie zwaa i nikt mnie nie potrzebowa. Oto jeszcze niedawno szerzyem chwa Bo, a kade sowo spijano z moich ust, teraz nawet pies z kulaw nog nie by ciekaw, co mam do powiedzenia. Oczywicie wasz uniony suga nie aowa tego wszystkiego ze wzgldu na prno charakteru lub grzeszn ch przykuwania ludzkiej uwagi za wszelk cen. Ubolewaem, i musiaem opuci Luthoff, poniewa wiedziaem, e zostao tam wiele do zrobienia, i baem si, e mj nastpca moe nie mie tej bezinteresownej arliwoci, jaka zawsze rozpalaa moje serce. A poza tym trzeba szczerze przyzna, i w Luthoff

wreszcie poczuem, e wzicie na barki wielkiej odpowiedzialnoci i zarzdzanie szeroko zakrojonym ledztwem jest wanie tym, w czym speniam si bez reszty. Co prawda konieczno dopeniania obowizkw administracyjnych wydawaa mi si nuca i mao potrzebna, lecz wiedziaem, e mgbym przecie znale kogo, kto zamiast mnie tworzyby dokumenty i sporzdza pisma, pozostawiajc mi uczestniczenie w bezkompromisowej walce z wrogiem. Teraz, jak si wydaje, miaem dugo poczeka, zanim nadarzy si okazja ponownego wyprbowania moich talentw. ywiem jedynie szczer nadziej, i Bg najlepiej wie, jak drog powinienem poda, i jeli rzuci mnie do Hez-hezronu, w niezbyt czue objcia mistrza Dopplera, to w tym celu, bym nauczy si czego nowego i bym sta si jeszcze bardziej uytecznym narzdziem w Jego rkach, ni byem do tej pory. Na razie siedziaem w karczmie przy kubku cienkiego, kwanego wina, z ktrego to kubka mao nawet piem, a gwnie w zamyleniu obracaem go w doniach (trwao to na tyle dugo, i zdyem sobie zasuy na niechtne spojrzenie oberysty). Nagle kto wcisn si pomidzy aw a st naprzeciwko mnie. By to barczysty, jasnowosy chopak o niebieskich oczach i barach niczym Goliat. Umiechn si szczerym umiechem, pokazujc ca galeri szerokich, nienobiaych zbw. Ot, wiejski parobczak, ktrego przygruchaa sobie jaka bogata mieszczka i teraz dobrze go karmi. Nie macie nic naprzeciw, e si do was przysiadam, panie? zagadn z gwarowym zapiewem. Karczma jest dla wszystkich odparem obojtnie i odwrciem wzrok, by nie sprowokowa chopaka do dalszej konwersacji, gdy nie miaem ochoty na rozmowy z nieznajomymi. Ten za przechyli kubek, zasiorba, zamlaska i przekn trunek. Skrzywi si. Kwaskowe niczym zrzdzca starucha, ktrej przeklestwa dugo jeszcze zostaj w pamici. Poderwaem gow i spojrzaem na niego uwanie. Umiecha si szeroko i beztrosko niczym wiejski przygup. Jak przebiega rozmowa u mistrza Dopplera? spyta. Dostalicie prac? Wasnym oczom nie wierz... mruknem. Ja te, kiedy tylko spojrz w lustro przyzna mi racj. A strach... Nie oglday si za wami mieszczki, kiedy spacerowalicie po ulicy? I kilku starszych, dam gow, bogatych mczyzn odpar, po czym umiech spez mu z twarzy. Szkoda ci na sub u Dopplera rzek, a w jego gosie zabrzmiaa wyrana dezaprobata. Czeka ci kierat coraz podlejszych zada, Mordimerze. Nurkowanie w gnojwce... Su jedynie Bogu i jak wida, suba ta moe przybra wiele obliczy. Skrzywi si, co nadao rumianej twarzy komiczny wygld wielkiego uraonego dziecka. Nie bdziesz niczym wicej ni najemnikiem monych, gdy o wyborze oferty przez Teofila Dopplera decyduj jedynie pienidze, jakie bogacze s w stanie zaoferowa za usugi inkwizytorw. Nie po to szkolono twoje ciao i umys, nie po to nadano ci gitko i ostro hiszpaskiego miecza, by teraz mia suy jako tpy mot. Zawiesi na mnie surowe spojrzenie. Praca inkwizytora, Mordimerze, jest jak precyzyjna jubilerska robota, tyle e my na delikatny acuszek wiary nizamy nie drogocenne kamienie, lecz ludzkie dusze. Wszystko to bardzo piknie, jednak z czego trzeba y odparem. A jak zapewne wiecie, to nie ja zrezygnowaem ze suenia witemu Officjum, lecz wite Officjum okazao si nie potrzebowa duej moich usug. Co wic wedug was miaem zrobi? Rozoy donie.

Ciko powiedzie. Bardzo pomocne stwierdzenie. Sdzicie, e naleao przyj propozycj z Ostrawy? Zastanawia si przez chwil intensywnie i a potar palcami wygolony podbrdek. Vogelbrandt mia racj, mwic, e zniszczono by ci tam. Z mojego dowiadczenia wiem, i inkwizytorzy, ktrzy zawiedli na stanowisku przeoonych oddziaw, nie mieli potem szans na zrobienie kariery. Koczyli gdzie na prowincji jako szeregowi funkcjonariusze lub w najlepszym przypadku zastpcy oddziaw, skarbnicy czy administratorzy, jeli, rzecz jasna, mieli gow do rachunkw. Sdz wic, e zrobie bardzo dobrze, zwaszcza w kontekcie tego, co ja pragn ci zaproponowa bardzo mocno podkreli sowo ja. Prosz, prosz, wic to niespodziewane spotkanie jedynie dla mnie byo takie niespodziewane... Mona tak powiedzie. Jak wam si udao odnale mnie w Hezie? Nawet w Inkwizytorium nie wiedz, gdzie si zatrzymaem, a zreszt tutaj, do tej obery, zawdrowaem przypadkiem... Kazalicie mnie ledzi? Mordimerze, ty przecie wiesz, jak mona wytropi ludzi oraz przedmioty, prawda? Sdzisz, e jako jedyny dysponujesz podobn zdolnoci? Drgnem. Krankl (nazywaem go tak z przyzwyczajenia, cho w oczywisty sposb nie by Kranklem, a teraz nawet nie mia z nim niczego wsplnego) mwi oczywicie o nad wyraz niebezpiecznych podrach do nie-wiata, dziki ktrym rzeczywicie potrafiem postrzega sprawy, rzeczy i ludzi niezauwaalne dla zwykego miertelnika. Niestety, nie-wiat by uniwersum zamieszkanym przez istoty, ktrych sam widok budzi niewysowion groz, a poza tym wdrwki po nim wizay si z tak przejmujcym blem, e samo jego wspomnienie budzio dreszcz grozy. Nie tylko nie pragnem tego blu przeywa kolejny raz, lecz nie chciaem nawet myle o tym, i mgbym go dowiadczy. Tylko raz zdarzyo mi si podrowa po nie-wiecie bez zwizanego z tym cierpienia oraz strachu, lecz bya to sytuacja wyjtkowa i do tej pory nie wiedziaem, co sdzi o kobiecie, ktr wwczas ledziem, a ktra okazaa si demonem. Nawiasem mwic, do przyjaznym, zwaywszy na fakt, e nie urwaa mi gowy, a jedynie zadaa (moe nawet lepiej powiedzie: poprosia) pewnej nieskomplikowanej przysugi, w dodatku nie-sprzecznej z zasadami wiary dobrego chrzecijanina. Wiem, e nie jestem jedynym, ktry potrafi odbywa te podre, ale a dziwi mnie, e zechcielicie zada sobie tyle trudu. Trudu? Zoy misiste, grube wargi w co na ksztat umiechu. To aden trud, Mordimerze. Wnioski pynce z jego sw pojawiy si w mej gowie dopiero po chwili. Nachyliem si nad stoem. Chcecie powiedzie, e umiecie... To, co dziecko nazywa nadmiernym ciarem, dorosy mczyzna unosi jedn rk przerwa mi. Nie wszystko jest dla wszystkich takie samo. Masz wrodzon, naturaln zdolno, lecz nie wyszkolono jej w odpowiedni sposb. Dlatego cierpisz. Przygldaem mu si, nie ma co ukrywa, zdumiony i zaskoczony, niepewny zreszt, czy czowiek ten mwi prawd, czy te zwodzi mnie z sobie jedynie znanego powodu. Moi nauczyciele w Akademii... Twoi nauczyciele w Akademii otrzymali zakaz uatwiania ci tych podry, chocia jednoczenie polecono im przeszkoli ci tak, by nie wchodzi do nie-wiata w niekontrolowany sposb. Nie widziano jednak powodw, by nauczy ci swobodnego poruszania si, lecz wrcz przeciwnie: podobn zdolno uznano za zagroenie.

Skd moecie o tym wszystkim wiedzie? Dlaczego moi nauczyciele mieliby dziaa na moj szkod? Dlaczego w... Mordimerze spojrza mi prosto w oczy wcale nie twierdz, e dziaali na twoj szkod. Ja tylko mwi, i dokonali za ciebie wyboru, natomiast nie jestem pewien, czy alternatywa tego wyboru byaby lepsza, czy gorsza. Nie rozumiem. To wielka szansa... Przecie... Nie rozumiesz i na tym poprzestamy przerwa mi zdecydowanie. Zrozumiesz wszystko, jeli przystaniesz na moj propozycj. C, pomylaem, e niezalenie od tego, jaka bdzie ta propozycja i czy j przyjm, czy nie, to nie tyle zrozumiem wszystko, ile bd mia okazj pozna wersj, ktr zechce mi zaprezentowa. Mona powiedzie: dobre i to. Zamieniam si w such. Chc, by mi towarzyszy w podry, ktr wanie zaczem, a ktrej celem jest Bizancjum. Mam pewne wane sprawy do zaatwienia, mam te powody sdzi, e wanie tam wreszcie bd bezpieczny. A przynajmniej mniej zagroony ni gdzie indziej. W zamian za towarzystwo zaoferuj ci nauk. Nauk rzeczy, ktrych twoi mistrzowie z Akademii nie tylko nie potrafiliby nauczy, ale o ktrych ledwie mglicie podejrzewaj, e w ogle istniej... Co ty na to? Miabym przesta by inkwizytorem rzekem po chwili. Inkwizytorem jest si w sercu, nie w heskich dokumentach. Bdziesz zawsze inkwizytorem, pki twoje serce zachowa czysto diamentu i ar wulkanicznej lawy. Moe i mia do pewnego stopnia racj, lecz przecie zostabym pozbawiony wszystkiego, czym do tej pory yem. Nie bybym ju funkcjonariuszem witego Officjum, lecz samozwacem, a pewnie rwnie szybko zostabym banit. Czego moecie mnie nauczy? Jak zabija ludzi z pogwaceniem prawa? Och, akurat na tym ju wietnie si znasz, mj chopcze. Wykrzywi usta. Naucz ci tego, co sam umiem. Choby czego, co ju przecie znasz... Zauwayem, e wykona nieznaczny gest palcami prawej doni, po czym w tej samej chwili znieruchomiaem. Czuem jedynie nieprzyjemne mrowienie w palcach, okciach, stopach i kolanach, lecz nie byem w stanie drgn. Mj towarzysz przyglda mi si przez chwil z umieszkiem, potem wolnym ruchem sign po kubek i przechyli do ust. Pi, nie spuszczajc ze mnie kpicego spojrzenia. Kiedy odstawia naczynie, jaki czowiek podszed do naszego stou. Posuchaj no, chopaku, czy twj towarzysz aby nie jest chory? Jako dziwnie wyglda. Jestem medykiem, wic... Przyszede odda mi pienidze, Ludwiku? Krankl odwrci si w stron przybysza. Pienidze? Jakie znowu... W twarzy lekarza co drgno, a potem jego renice zmtniay. Ach, oczywicie, wybaczcie, nie poznaem was. Prosz, trzymajcie, to wszystko, co mam przemwi monotonnym gosem, po czym wycign z zanadrza kiesk i pooy j na stole. Jeli chcecie, pjd do domu i przynios wicej, bo... Wystarczy. Krankl spokojnie woy sakiewk do kieszeni. Zostaw nas teraz samych, Ludwiku. Oczywicie. Bardzo wam dzikuj. Bardzo. Medyk ukoni si i odszed. atwy sposb zarobkowania, prawda? Nagle poczuem, e znowu mog si rusza. Przeknem nerwowo lin i schowaem donie pod blat stou, gdy miaem wraenie, e dr mi palce, a nie chciaem, by Krankl to widzia. To tylko kuglarskie sztuczki dopowiedzia lekcewaco. Prawdziwa wiedza,

wiedza, ktr mog ci przekaza, jest przy tym, co pokazaem przed chwil, niczym Alpy przy dolinie Padu. Ale sdziem, e podobne widowisko przekona ci, i mam co cennego do zaoferowania. Co, co pomoe ci w zbonym i witym dziele walki z Szatanem. Kuglarska czy nie kuglarska, sztuczka robia wraenie. Zwaszcza i mj rozmwca raczy unieruchomi mnie po raz kolejny. Kto wie jednak, czy bardziej nie spodoba mi si sposb, w jaki potraktowa medyka. Nie wiem, czy dopiero w tym momencie naprawd nie uwierzyem, i wanie Krankl jest odpowiedzialny za zamordowanie biskupa oraz zakonnic. Potrafi narzuci sw wol innemu czowiekowi nie tylko byskawicznie, lecz w dodatku bez wyranego wysiku. Czy rzeczywicie mgbym nauczy si podobnej umiejtnoci? Ale czy wiedziabym tak do koca, od kogo si ucz i w jakim celu zostaem poddany tak specyficznej edukacji? Czy nie okazaoby si, e za ciekawo oraz pragnienie wadzy zapacibym zbyt wysok cen? Moe wanie wy jestecie sug diaba i sia, ktr dysponujecie, jest diabelsk emanacj? A moe jestecie demonem lub optanym przez demona? Cigle to samo mrukn znudzonym tonem. Niepotwierdzone zarzuty, nieuzasadnione oskarenia, niegrzeczne insynuacje. Powiedz, z jakiego powodu chciabym kara grzesznikw, bdc diabelskim pomiotem? zapyta protekcjonalnie. Motywy postpowania demonw zazwyczaj wymykaj si ludzkim osdom odparem. Nie wiem, czemu chcecie mnie skaptowa, ale nie mam wtpliwoci, i wasze nauki mogyby mi wyj bokiem. Moe tak, moe nie. Nie przekonasz si, pki nie sprbujesz. A jeli si nie zgodz? Rozejdziemy si i kady z nas pjdzie swoj drog. Jeli masz odrobin oleju w gowie, nie zdradzisz nikomu, e mnie spotkae, a ja ze swej strony nie bd ci nka dalszymi propozycjami. C, musz przyzna, e brzmiao to niele. Przynajmniej nie grozi, e albo bd mu towarzyszy, albo mnie zabije. Oczywicie mg mnie zamordowa tak czy inaczej i nie sdziem, by sprawio mu to jakikolwiek kopot. Miaem rwnie wraenie, e wyrzuty sumienia nieszczeglnie by go gryzy z tego powodu. Zastanw si spokojnie, Mordimerze, co mgby osign, poznajc sztuk zarezerwowan jedynie dla najznamienitszych i najbieglejszych czonkw Wewntrznego Krgu Inkwizytorium. Dokonaj rachunku strat i zyskw, potem daj mi odpowied. Bd czeka na ciebie jutro w poudnie w zajedzie Pod Tuczkiem i Modzierzem. To zaraz za wschodnimi rogatkami miasta. Jeli przyjdziesz, pojedziemy razem do Bizancjum, jeli nie przyjdziesz, pojad tam sam, a ty... umiechn si dziwnie melancholijnym umiechem do koca ycia bdziesz si zastanawia, co stracie i co ci omino. Wydaje mi si, e to uczciwa propozycja powiedziaem. Przez cae moje ycie, Mordimerze, szukaem waciwej drogi. Nim na ni trafiem, robiem straszne rzeczy. Opuci gow i z tego, co widziaem, naprawd by zasmucony. Staem po stronie za, sprzymierzyem si z diabem, walczyem w najbardziej niegodziwy sposb. Torturowaem i zabijaem jedynie dla przyjemnoci, dla zabawy przygldania si ludzkiemu cierpieniu. Wyranie si wzdrygn. Oczywicie, e inni byli gorsi ode mnie albo przynajmniej nie lepsi. Choby Narses... Narses? Imi brzmiao jak perskie, wic zainteresowaem si, kim jest czowiek, o ktrym mowa. Moje pytanie wyrwao Krankla z zamylenia. Najwidoczniej przenis si w mylach do przeszoci, a ja sprowadziem go z powrotem.

Narses, ach tak, Narses. Skin wolno. Potny, biegy w mrocznej sztuce, jak niewielu przed nim i niewielu po nim. Z wielu powodw sprzeciwiaem si temu, by mu zawierzono. Wydawao mi si, e nie mwi ju do mnie, lecz do samego siebie. Wreszcie zamilk na chwil i znowu pogry si w mylach. Kiedy unis gow, mia jednak w oczach co na ksztat bysku rozbawienia. Kiedy odzyska sw moc, kiedy zrozumie, kim jest, wtedy wiat zatrzsie si w posadach doda. Zabawne, lecz mj towarzysz mwi o gronym Narsesie nie tylko bez strachu, lecz nawet z jakim rodzajem fascynacji oraz yczliwego zaciekawienia. Nie jest waszym przyjacielem, prawda? Rozemia si szczerym tubalnym miechem wiejskiego przygupa. Mgby nim by, gdyby tylko zechcia odpowiedzia wreszcie. Ale ku mojemu alowi nie chce i nic nie wskazuje na to, by sprawy miay ulec zmianie. Mwicie, e suylicie Szatanowi. C wic spowodowao odmian? spytaem po duszej chwili. Oczywicie, jeli w waszym przypadku mona mwi o odmianie, zwaywszy, co czynicie... Prychn. Gdyby pozna mnie takiego, jakim byem niegdy, wiedziaby, e i owszem: mona mwi o odmianie. A kiedy nastpia? Wtedy kiedy pozwolono mi napi si z kielicha jedynej prawdy. Rozdarto mnie niczym ilustracj w ksidze, lecz potem sklejono tak zrcznie i tak pieczoowicie, i w niczym nie przypominaa dawnego obrazu, a staa si nowym dzieem sztuki. wite Officjum zmienio moje ycie, mj umys, moje serce... Nagle zobaczyem, e ma tak natchniony wyraz twarzy, i jego oblicze nie przypominao ju oblicza gupkowatego osika, lecz twarz pasterza, ktremu wanie objawia si Matka Boska. C, ten czowiek albo wicie wierzy w to, co mwi, albo genialnie umia t wiar udawa. Szczodrobliwie chcecie odpaci Inkwizytorium za doznane dobrodziejstwa nie mogem powstrzyma si od zoliwoci, ale miaa ona swj cel: sdziem, e im bardziej Krankl bdzie si ze mn spiera i usiowa mnie przekona, tym bardziej rozwie mu si jzyk. Mwiem ci ju, e inkwizytorzy odeszli od dawnej wiary, a wite Officjum zrezygnowao z nauk, ktre mnie samemu wpajao odpar ostrym tonem. Wy tak twierdzicie. Wzruszyem ramionami. Co mogo si zmieni przez kilkanacie ostatnich lat? Jaka to niby wielka rewolucja nastpia w pojmowaniu obowizkw przez Inkwizytorium? Kilkanacie powtrzy za mn z dziwn zadum w gosie, po czym westchn. Taaak, prawda, c mogo si zmieni przez kilkanacie lat? Wic? Zastanawiae si kiedy, z jakich powodw inkwizytorzy, ktrzy s przecie sol tej ziemi, podlegaj przekupnym, gupim i rozpustnym papieom czy biskupom Hez-hezronu? Dlaczego my, my, ktrych sam Jezus stworzy na swj obraz i podobiestwo, lepic nas rkoma swego najznamienitszego i najwierniejszego sugi Marka Kwintyliusza, dlaczego my musimy liczy si z papieami, kardynaami i biskupami? Przyglda mi si uwanie. Gdy oni s spadkobiercami Apostow... zauwayem. Machn tylko doni. Jacy tam z nich spadkobiercy... A jeli nawet, to do czego upowania bycie spadkobierc niepimiennego rybaka lub marnego poborcy podatkw? Chrystus sam by si pozby tych szumowin zaraz po zakoczeniu wojny. Westchn. Ale nie zdy... Prosz, prosz, ciekawe, skd moecie wiedzie, co uczyniby Chrystus? zapytaem pogardliwym tonem.

Rozemia si i poklepa mnie po ramieniu. Czytaem Kroniki Jezusa, chopcze. Dzieo, w ktrym nasz Pan opisuje kady dzie od czasw Ukrzyowania oraz Zstpienia. Tym razem ja si rozemiaem. Mao podobnych apokryfw czy falsyfikatw kry wrd ludu? Kroniki, pamitniki, wspomnienia i inne szachrajstwa. Ba, kiedy czytaem nawet Tajn histori cesarza Tyberiusza. O tym, jak przyj chrzecijastwo i by odpokutowa dawne winy, zosta kapanem Chrystusa w pewnej galijskiej wsi prychnem. Kto by wierzy w podobne brednie? Mj towarzysz pokiwa spokojnie gow. Ogromna liczba falsyfikatw nie wiadczy, e nie istnieje gdzie orygina rzek a jedynie o tym, jak bardzo ludzie chc wierzy, e nasz Pan pozostawi wasnorcznie spisany dokument. Mia racj. Ludzie nie mogli uwierzy, e Jezus nie zostawi adnego jasnego przesania, ba, powiedzmy wicej: adnych rozkazw czy przedstawie przyszoci. adnego testamentu. Pewnego dnia bez sowa opuci swych wiernych i wadz objli Apostoowie. Z wielu powodw by to smutny czas, a imperium, ktrego zrby stworzy nasz Pan, runo w popi i py. I nikt nigdy nie scali go z powrotem. Zanim w wiecie objo prymat nasze bogosawione Cesarstwo, wiele przetoczyo si przez Europ wojen, wiele krwi wsiko w pola nie tylko Italii, Galii i Germanii, ale rwnie Hiszpanii, Grecji oraz Azji. Chrzecijanie mordowali chrzecijan, chrzecijanie mordowali pogan, poganie mordowali chrzecijan. Powstaway i upaday cae pastwa, plemiona i narody zdobyway niezmierzon, wydawaoby si, potg, by ledwie w kilkadziesit lat pniej znikn bez ladu, nie zostawiajc potomnym nawet pamici o wasnym jzyku. Wszystko potoczyoby si inaczej, gdybymy mieli kogo, kto mgby nam przewodzi. Wszystko potoczyoby si inaczej, gdybymy mieli Jezusa Chrystusa... Wanie dlatego ludzie pragnli wierzy, e Pan zostawi spisany wasn doni dokument, pragnli wierzy, e napisa, dlaczego odszed i, co waniejsze! kiedy znowu si pojawi. Moe Jezus postawi wiernym chrzecijanom warunki, po ktrych wypenieniu zgodzi si wrci? A my nie moglimy ich speni, gdy po prostu nie wiedzielimy, e istniej? Chciaby, eby taka ksiga naprawd istniaa, czy nie? Mj rozmwca wpatrywa si we mnie z uwag. Kt by nie chcia... Znowu si rozemia, chyba jeszcze goniej ni wczeniej. Zauwayem, e dwch siedzcych obok mieszczan obrzucio nas niechtnym wzrokiem, a karczmarz spiorunowa nas spojrzeniem. No c, siedzielimy przy dwch kubkach wina i nie widzia, bymy palili si do zamawiania nastpnych. Nic wic dziwnego, e nie by zachwycony. Bardzo wielu by nie chciao, mj naiwny, prostoduszny Mordimerze. Bardzo, bardzo wielu. Jeeli s prawdziwe... te Kroniki, o ktrych mwilicie, dlaczego do tej pory ich nie ujawniono? Kto zdecydowa, by trzyma je w ukryciu? Ci, ktrzy uwaaj, e prawda przyniesie wicej szkody ni poytku odpar, patrzc mi prosto w oczy. A przyniosaby? spytaem szybko. Prawda to prawda, mj chopcze, cho niektrzy pragnliby j traktowa na podobiestwo trdowatej kurwy roznoszcej wok zaraz. Podpar si na okciach i zapatrzy w cian za moimi plecami. Niektrzy sdz, e ludzie nie zasuyli na prawd, e nie doroli do niej, e nie bd potrafili sobie z ni poradzi. Obrci spojrzenie na mnie i dalej mwi ju z wyranym naciskiem. Uwaaj, e powinni chroni innych przed prawd albo przynajmniej

cedzi j, filtrowa, dozowa. A dozowana prawda, w dodatku jeszcze opatrzona komentarzem, opini, tumaczeniem lub interpretacj, ma niezwyk wrcz tendencj, by zamienia si w przeciwiestwo siebie samej. A przyniosaby? powtrzyem. Szkoda i poytek to pojcia nieostre i by moe nawet kady z nas w tej chwili rozumie pod nimi co zupenie innego. Uyj lepiej pojcia: zmiana. I wtedy ci odpowiem: ujawnienie Kronik przyniesie zmiany, wielkie zmiany. Tak wielkie, e nawet ich admiratorzy tacy jak ja nie przymierzajc mog nie dostrzega wszystkich dalekosinych konsekwencji. Brzmi... gronie rzekem po chwili. C, niektrzy chc spokoju, Mordimerze. Mwi: pokj, pokj, pokj. Tymczasem najwspanialszy i najdoskonalszy pokj panuje na cmentarzu. Tam znajdziesz cisz, jednakie pogldy oraz brak konfliktw. Chciaby y na cmentarzu, chopcze? Jestem mistrzem Inkwizytorium powiedziaem ostro, gdy jego protekcjonalny ton mnie zdenerwowa. Wysilcie, wreszcie cho na tyle uprzejmoci, by nie nazywa mnie ustawicznie chopcem. Oczywicie, Mordimerze. Na to, e bd mwi: Mordimerze, ju pozwolisz, czy wolisz: mistrzu Madderdin? Niech bdzie: Mordimerze burknem. Swoj drog, ciekawe, jak ja mam was nazywa, co? Nosiem zbyt wiele imion, by zawraca sobie nimi gow i sdzi, e cokolwiek znacz... A jak nazywaj was ci ludzie, ktrzy id waszym tropem? Nie mam pojcia. Jak mwi do was przyjaciele? Nie mam przyjaci. Rozoy donie. Jak miabym si do was zwraca, gdybym zdecydowa si towarzyszy wam w podry do Bizancjum? Wybierz sobie imi, ktre lubisz. A gdybym chcia na was donie? Jak mam was nazwa inkwizytorom? Wystarczy, e powiesz, co potrafi. Domyl si, z kim maj do czynienia. No dobrze, jak sobie chcecie... zrezygnowaem z dopytywania si, widzc, e nie wydobd od niego, jak si nazywa. Zreszt, jeli rzeczywicie suy w Wewntrznym Krgu, to czy nie mia innego imienia za kadym razem, w zalenoci od misji, z ktr go wysyano? Wyjawcie mi jednak, z aski swojej kontynuowaem co takiego znajduje si w ksidze, ktr jakoby przeczytalicie i ktr jakoby napisa Chrystus? Jakie to odkrylicie w niej straszliwe a objawione prawdy mogce zmieni nasz wiat? Jeden egzemplarz Kronik znajduje si w klasztorze Amszilas pod opiek Wewntrznego Krgu Inkwizytorium. I wanie tam miaem zaszczyt si z nim zapozna. To prosta, jasna ksiga napisana przejrzyst, wykwintn grek. Nawet nie sdziem, e nasz Pan tak wymienicie wada jzykiem sonecznej Hellady. Powiedzielicie: jeden egzemplarz. S inne? Tumaczenia? Moe wypisy lub skrty? Nic mi o tym nie wiadomo. Syszaem, e gdzie mona znale jeszcze dwie kopie. Ale w czyim s posiadaniu, tego nie wiem. Moe zaginy, moe zostay zniszczone, moe papie trzyma je w watykaskim skarbcu. Chocia nie... Zastanowi si. Papie nie odwayby si ich przechowywa. Czemu? Co waszym zdaniem zrobiby papie? Sdz, e zniszczyby je, Mordimerze. Niebieskie oczy pociemniay z gniewu.

Zniszczyby kade sowo Chrystusa. Kad stron zapisan Jego doni. Dlaczego?! Gdy papiee uwaaj si za spadkobiercw Piotra Apostoa odpowiedzia. A Jezus w swoich Kronikach wyranie pisze, co myli zarwno o Piotrze, jak i reszcie tej hooty, ktr przez pewien czas musia tolerowa. Ba, formuuje wyrane oskarenie mwice o tym, e Piotr stoi na czele spisku przeciwko Niemu. Pisze: Bd starali si mnie zniszczy. Mnie, moj ukochan i dziecko, ktre wyjdzie z jej ona. Przyznasz, e jeli uwierzy, i Kroniki Jezusa nie s apokryfem ani falsyfikatem, a ja w to wierz, to oznacza, e Koci katolicki i Chrystus s miertelnymi wrogami. I dodaj jeszcze jedno pytanie: czy Jezus znikn z wasnego wyboru? A jeli to Piotr i reszta tej wciekej zgrai pokonaa naszego Pana? Pokonaa Boga?! parsknem. W dodatku kiedy wiedzia, e powinien si ich strzec? Jak mogliby zabi kogo tak potnego? Nie mwiem wcale, e Go zabili zaprotestowa. Kim bya kobieta Jezusa? Co si z ni stao? Z jej dzieckiem? Tego nie wiem. Moe j zamordowali, moe ocalaa... Gdyby Krankl by szarlatanem, atwo wymyliby jak bzdurn historyjk opowiadajc, jak to ukochana naszego Pana znalaza cudowne ocalenie w Galii lub Brytanii i urodzia dziecko, ktre zapocztkowao krlewsk dynasti. A potem poznaby mnie z ostatnim potomkiem Jezusa lub sam przedstawi si jako praprawnuk Chrystusa. Tymczasem jego ostrono budzia zaufanie. Nie oznaczao to oczywicie, e uwierzyem w t opowie. Ale za to byem niemal pewien, e on sam w ni wierzy... Obrciem po raz kolejny w palcach pusty kubek, po czym odstawiem go i znowu wziem do rki. Staraem si zyska czas, by przemyle sowa, ktre wanie usyszaem. Wszystko zasadza si na prawdziwoci tych, jak je nazywacie, Kronik Jezusa rzekem. Jeeli naprawd istniej, jeeli nie s tylko wymysem waszej fantazji, moe stworzono je, by skci dobrych chrzecijan? By pchn nas do bratobjczej wojny... Nikt nigdy nie udowodni, e s prawdziwe. Nikt nie omieli si powiedzie z ca pewnoci: tak, oto dzieo spisane doni Jezusa Chrystusa. Owszem, ja omielam si tak mwi. No tak. Tylko kime wy jestecie? Zaledwie szalecem mordujcym ludzi przy uyciu czarnoksiskich sztuczek. Kto was wysucha? Kto wam uwierzy? Mnie samemu? Pewnie nikt. Wzruszy ramionami i najwyraniej znowu moja zoliwo nie wywara na nim adnego wraenia. Ale gdyby po stronie prawdy zechciao stan wite Officjum... Nie wyobraasz sobie nawet, jak potni jestemy, Mordimerze. Nie wyobraasz sobie nawet, jak wiele od nas zaley. Na podstawie moich dowiadcze nie do koca zgadzaem si z opini, ktr wygosi. Owszem, Inkwizytorium dysponowao sporym zakresem wadzy, tysicami funkcjonariuszy oraz wsppracownikw, wielkim majtkiem, lecz jednoczenie na czele Officjum sta jednak biskup, a papieskie wyroki byy dla inkwizytorw wice. Poza tym bylimy omotani sieci niejasnych przepisw, nieostrych nakazw i zakazw, mtnych wytycznych czy oglnikowych wykadni. Wszystko to powodowao niezliczone konflikty prawne w sposb wrcz skandaliczny utrudniajce nasz prac. Inna rzecz, e jeli mj rozmwca naprawd nalea do elitarnego Wewntrznego Krgu Inkwizytorium, to mg wiedzie o wiele wicej ode mnie o rzeczywistym zakresie wadzy Officjum. W jaki sposb s... urwaem, szukajc odpowiedniego sowa. W jaki sposb rekrutowani s inkwizytorzy Wewntrznego Krgu, chciae spyta? Czybym dostrzeg delikatny umiech, ktry wygi mu same kciki ust? Przykro mi,

Mordimerze, ale ode mnie si tego nie dowiesz. Poza tym, czego pewnie sam si domylasz, e niektrzy z nich s wybierani spord najbardziej oddanych sprawie i najbardziej lojalnych inkwizytorw. Ta odpowied daa mi wicej, ni przypuszcza. Bo oto, zamierzajc tylko spyta, jakie kryteria musi speni inkwizytor taki jak ja, by dosta zaproszenie do Wewntrznego Krgu, dowiedziaem si, e istnieje inny, tajemniczy sposb rekrutacji nowych kandydatw. Jeeli wic rekrutowano funkcjonariuszy Wewntrznego Krgu skdind, nie tylko z szeregw zwyczajnych inkwizytorw, to skd ich brano, na gniew Pana?! Dlaczego pozostajecie tak bardzo lojalni w stosunku do tych, ktrzy was cigaj i pragn waszej mierci? zapytaem, nawet nie kryjc szyderstwa. Dlaczego nie zaley wam, by ich skompromitowa, a przynajmniej ujawni ich tajemnice? Co was powstrzymuje, by opowiedzie mi o wszystkich sekretach Wewntrznego Krgu? Rozemia si i wydawao mi si, e jest to szczery miech. Po pierwsze, nie mamy tyle czasu, a po drugie, z pewnych powodw uwaam, e lepiej, by przey... Podzikowaem mu skinieniem gowy. ...a obawiam si, e nadmierna wiedza nie pomogaby ci w tym. Poza tym, drogi Mordimerze, ja nigdy nie byem nielojalny wobec naszej witej instytucji. Jedynie walcz z tymi, ktrzy ni kieruj i ktrzy, miem mniema, kieruj ni le. Lecz nie przeciwko Inkwizytorium, a w rozpaczliwej prbie jego obrony. No tak, to byo nawet rozsdne z jego szalonego punktu widzenia. Trzeba przyzna, e ten czowiek mg przynajmniej budzi sympati prawowiernego inkwizytora, gdy chocia bdzi, to czyni tak pchany do bdw witym zapaem. A wic grzeszy jedynie gorliwoci i nieposuszestwem. C, jedynie to moe za mao powiedziane, jak na jego winy, ale co zrobi, skoro zamiast surowej chci pokarania winowajcy odczuwaem jedynie co na ksztat... hmmm, czyby to byo uczucie zazdroci? Zazdroci, e mj rozmwca okaza si tak silny, wykaza si niezomnoci przekona i umia zrezygnowa ze spokojnej egzystencji w imi wyznawanych ideaw. A poza tym moce, ktrymi dysponowa... Mj Boe, ile dobrego mgby dziki poznaniu ich uczyni wasz uniony suga... Pojed ze mn, a stopniowo dowiesz si wszystkiego rzek, wstajc z awy. Pamitaj: bd jutro w poudnie Pod Tuczkiem i Modzierzem. Uniosem swj kubek w ironicznym toacie. Za to, bycie nie czekali zbyt dugo. Kt wie co stanie si jutro westchn. Do widzenia, Mordimerze, bo niezalenie od tego, jakiego dokonasz wyboru, z ca pewnoci jeszcze si spotkamy. Nie powiem, by te sowa mnie ucieszyy. To ostrzeenie? Groba? Nic takiego, mj drogi. Jedynie niemiaa nadzieja, e obaj poyjemy na tyle dugo, by doprowadzi do koca nasze sprawy. Oczywicie nie zdyem dopyta, jakie sprawy ma na myli, gdy ledwo skoczy zdanie, a ju obrci si niczym kurek na penym wietrze i przepycha wrd stow oraz aw w stron wyjcia. Zreszt podejrzewaem, e i tak nie raczyby mi odpowiedzie, poniewa widziaem, e jest to czowiek, ktry woli tajemnicze niedomwienia zamiast jasnego wykadania spraw. Nie da si ukry, e bya to cecha charakteryzujca zwykle wszelkiej maci szarlatanw. Czy w takim razie Krankl by szarlatanem? Z ca pewnoci dysponowa ogromnymi mocami, ale czy naprawd peni niegdy lub niedawno chwalebn funkcj inkwizytora, czy te pragn mnie zwie co do swej przeszoci oraz, przede wszystkim, co do swych intencji?

*** W Hezie nie miaem na razie co robi, wic spacerowaem po ulicach miasta, ogldaem paace, kocioy oraz ogromne kamienice i staraem si nie zgubi w labiryncie uliczek. Przesiadywaem bez szczeglnego celu po karczmach, zajazdach i oberach, zwykle milczcy i przy kubku wina, nie zadawaem si ani z miejscowymi inkwizytorami, ani z adnymi nieznajomymi, odrzucaem awanse nagabujcych mnie ladacznic. I tak wanie mino kilka dni, w czasie ktrych czekaem na ostateczn decyzj mistrza Dopplera. Rozmowa z Kranklem niczego nie zmienia. Nastpnego dnia wstaem, jak zwykle, do wczenie rano i po zjedzeniu niadania postanowiem wybra si na przechadzk w stron wschodnich rogatek. Pomylaem, e przy okazji nie zawadzi sprawdzi, czy dziwny inkwizytor nie inkwizytor naprawd pojawi si w gospodzie Pod Tuczkiem i Modzierzem. Oczywicie nie zamierzaem nigdzie si z nim wybiera, sdziem jednak, e uda mi si jeszcze wycign go na zwierzenia. Gospoda, z tego, co si dowiedziaem, leaa tu obok drogi, w dolince pomidzy dwoma agodnymi wzgrzami. Jechaem spokojnie na grzbiecie poyczonego w zajedzie wierzchowca (z uwagi na ospao charakteru i niech do przebierania nogami nazywanie go rumakiem, a nawet koniem, byoby mocno przesadzone), kiedy najpierw mino mnie pdem kilku inkwizytorw w czarnych, rozwianych na wietrze paszczach (oni dosiadali prawdziwych koni), a potem obok mnie przegalopowao kilkunastu zbrojnych, usiujcych bez powodzenia nady za inkwizytorami. Wszyscy obsypali mnie chmur pyu, kurzu oraz piachu. Ciekawe, pomylaem, i niewiele si zastanawiajc, zjechaem z gocica. Postanowiem wspi si na szczyt wzgrza i stamtd ze znakomitej perspektywy obejrze sobie, c takiego si wydarzyo, co wymagao interwencji otoczonych zbrojn stra inkwizytorw. Mojego wierzchowca zostawiem w poowie drogi (jego niech do wchodzenia pod gr bya jeszcze wiksza ni niech do kusowania), a sam wspiem si na szczyt i zerknem w stron zajazdu. To, co ujrzaem, bynajmniej mnie nie zdziwio. Karczma Pod Tuczkiem i Modzierzem bya otoczona zbrojnymi, wrd ktrych widziaem kilkunastu inkwizytorw w czarnych paszczach z wyhaftowanymi poamanymi srebrnymi krzyami. Ha, kilkunastu, nie kilku! Czyli ci, ktrzy minli mnie na drodze, musieli poda ladem wsptowarzyszy. Mwic jzykiem naszych wrogw i stosujc ich zoliwoci, mona by powiedzie, e rzadko si zdarza, by podobna liczba krukw erowaa w jednym miejscu. Co tu robisz? Kim jeste? ostry gos dobieg zza moich plecw. Byskawicznie si odwrciem, ale powstrzymaem do zmierzajc ku zawieszonemu u pasa sztyletowi, kiedy zobaczyem, e przede mn stoi inkwizytor. Mia pobrudon zmarszczkami twarz i siwe wosy, wyglda jednak na krzepkiego chopa. Przy pasie nosi dugi miecz, pod paszczem natomiast dostrzegem ogniwa kolczugi. Ho, ho, ten mczyzna wyglda, jakby szykowa si na wojn, wic cae szczcie, e nie zamierzaem si z nim bi. Zdziwio mnie tylko, i zdoa zakra si do mnie od tyu tak cicho, i nie usyszaem go z co najmniej kilku krokw. Co prawda suchu nie mam tak wywiczonego jak wchu, lecz mimo to niewiele zajcy mogoby si pochwali, i odetchno tak, bym ich nie usysza. Nazywam si Mordimer Madderdin i jestem inkwizytorem. Jego czujny, srogi wzrok nie zagodnia nawet na moment. Co tu robisz, inkwizytorze? Zwiedzam Hez, gdy jestem w tym miecie pierwszy raz. Nie mam wiele wicej do roboty, poniewa czekam na przydzia z kancelarii Jego Ekscelencji. Masz jakie dokumenty? Rzecz jasna.

Kiedy sigaem do wewntrznej kieszeni po dokumenty, widziaem, e inkwizytor przyglda mi si bacznie. Gdy wyjem papiery, przyj je lew rk, najwyraniej po to, by praw mie cay czas woln i mc ni chwyci za miecz. Zrcznie rozoy dokument i przebieg po nim wzrokiem. Wydaje si, e rzeczywicie jeste inkwizytorem rzek, a ton jego gosu nie ociepli si nawet odrobin. Ale to nie zmienia postaci rzeczy. Zmykaj std, Mordimerze Madderdin, czy jak ci tam zw, i zajmij si lepiej wyproszeniem przydziau, a nie szwendaj si bez celu i powodu po miecie. Zrozumiae? Ten inkwizytor mg uwaa si za Bg wie kogo lub nawet by sobie Bg wie kim, lecz nie miaem zamiaru pozwoli, by odzywa si do mnie podobnie aroganckim tonem. Kto mnie bdzie szanowa, jeli nie uszanuj sam siebie? Kto si o mnie upomni, jeli nie znajd odwagi lub si, by upomnie si sam o siebie? Hamuj swj jzor, czowieku, bo ci go utn! warknem wciekle. Bd robi, co bd chcia, i nie potrzebuj pozwolenia byle durnia, ktry czuje si wany tylko dlatego, e zaoy czarny paszcz, i ktry nie jest nawet na tyle uprzejmy, by poda swe nazwisko towarzyszowi sucemu tej samej sprawie. Siwy inkwizytor wysucha spokojnie, co miaem do powiedzenia, nie sprawia jednak wraenia, e moje ostre sowa w ogle go obeszy. Dobrze, dobrze burkn. Mamy tu wane zadanie, inkwizytorze Madderdin, i nie mam czasu ani ochoty sili si na grzecznoci. Id swoj drog, a jeli chciaby si komu poskary na nieuprzejmo towarzysza wsplnej sprawy trzy ostatnie sowa wypowiedzia z niezamaskowan ironi to wiedz, e nazywam si Leopold Kalzmann i mam zaszczyt by inkwizytorem Jego Ekscelencji biskupa Hezhezronu. Wypowiedziawszy te sowa, mczyzna skin mi gow i szybkim krokiem zszed zboczem wzgrza w stron obery. Kto do niego zamacha, kto inny o co zapyta, a Kalzmann wskaza w moim kierunku i si rozemia. Nie syszaem sw i nie syszaem tego miechu, lecz po wyrazie twarzy zarwno Kalzmanna, jak i jego towarzysza miaem wraenie, i nie potraktowali mojej obecnoci ani powanie, ani z szacunkiem. Zreszt moe to i lepiej, zwaywszy na fakt, i obecno caego stada inkwizytorw otoczonych zbrojn stra moga wiadczy tylko o jednym: wite Officjum wpado na trop Krankla i zacisno wok niego ptl. Jednak, jak mogem wywnioskowa po nerwowej bieganinie oraz przeszukiwaniu budynkw i okolicy, wpadnicie na trop nie oznaczao jeszcze schwytania. Poza tym ciekaw byem, w jaki sposb zamierzaj pochwyci czowieka dysponujcego tak niezwykymi zdolnociami. Moe o nich nie wiedzieli? A moe mieli wrd siebie takich ludzi, ktrych wyszkolono w odpieraniu podobnych atakw? Zreszt moe moc Krankla przydawaa si, kiedy trzeba byo si zmierzy z jednym, dwoma przeciwnikami, a nie stan przeciwko caej gromadzie. W kocu, jak powiadano: Nec Hercules... czy raczej lepiej, mwic sowami Pisma: Przyjd dni, gdy twoi nieprzyjaciele obiegn ci i cisn zewszd, co oznacza, e kadego, nawet najwikszego mocarza, moe spotka zagada, jeli zbyt wielu wrogw stanie na jego drodze. Szkoda, pomylaem, e nic nie wyjdzie z ostatniej rozmowy z tym ciekawym i dziwnym czowiekiem. Wolnym krokiem skierowaem si w stron, gdzie zostawiem wierzchowca. Kiedy przechodziem przez niewielk, rozsonecznion polank otoczon modymi brzozami, nagle zobaczyem, e kto wychodzi mi z naprzeciwka. By to znowu ten napuszony i arogancki Leopold Kalzmann. Tym razem prowadzi za uzd ogromnego czarnego rumaka o byszczcej sierci, rozdtych chrapach i dzikich oczach. Ogier wyglda tak, jakby zamierza za chwil komu odgry gow. Nie zamierzaem schodzi z drogi Kalzmannowi, cho myl, e pewnie bd musia odpowiada na pytania tego czowieka,

wydaa mi si wicej ni nieprzyjemna. Hej, hej, Mordimerze! zawoa, kiedy by ju kilka krokw przede mn. A jednak przyszede na spotkanie, mj chopcze, o, przepraszam, inkwizytorze Madderdin. Umiechn si szeroko. Nie do wiary... A zatrzymaem si w p kroku i westchnem. Poyczyem sobie konia Kalzmanna. Rzuci porozumiewawcze spojrzenie. Pewnie si zdziwi, biedak... Przyznam, e nie brakuje wam poczucia humoru i wydajecie si dziwnie beztroscy, jak na to, e poszukuje was tylu ludzi... Nagle zdrtwiaem, gdy uzmysowiem sobie, e moe wanie mnie podejrzewa o wydanie go i ujawnienie witemu Officjum miejsca naszego spotkania. Nie doniosem na was powiedziaem. Moecie wierzy lub nie, lecz nie zrobiem tego. Och, wierz zgodzi si beztrosko. Znaleli mnie w inny sposb. Maj tam dwch inkwizytorw, ktrzy z niejednego pieca chleb jedli. Oni mnie odszukali. Kalzmann? Och nie! Rozemia si. Ci, o ktrych myl, wol zazwyczaj nie zakada czarnych paszczy z krzyami. Czy wiat nie lepiej obserwowa z cienia? Znaem czowieka, ktry mwi tak samo. Nazywa si Arnold Lowefell. Wypowiadajc te sowa, z wdzicznoci przypomniaem sobie czowieka, ktry nie tylko uratowa mi ycie, ale rwnie ofiarowa cakiem nowe. Tak, tak, Arnold Lowefell pokiwa gow mj rozmwca. Znam go dobrze. Poza innymi zdolnociami umia tresowa choroby niczym dzikie zwierzta. Uratowa mi ycie wyjaniem. A ja uratowaem ycie jemu. To dobry czowiek, tyle e szczerze mwic, wydawa mi si nazbyt delikatny i agodny, jak na inkwizytora... Krankl wpatrzy si we mnie takim wzrokiem, e a zamilkem. Potem wybuchn gromkim miechem. Arnold Lowefell wyda ci si delikatny?! Otar zazawione oczy skrajem rkawa. Arnold Lowefell wyda ci si agodny?! Mj chopcze, musz powiedzie, e czeka ci jeszcze moc nauki na temat tajnikw ludzkiej natury. Przyznam, e poczuem si uraony. Moe mwimy o innym Lowefellu powiedziaem. Zreszt kogo to obchodzi? O, na pewno zgodzi si ze mn rozbawiony. Arnold Lowefell delikatny i agodny powtrzy jeszcze raz. I popatrz, na co ci przyszo...

Co takiego? nie zrozumiaem. Niewane, Mordimerze, niewane. Kiedy moe pojmiesz troch wicej ni dzisiaj. Jeli doyjesz, rzecz jasna, do chwili, gdy wszystko zostanie wyjanione, a na to akurat nie postawibym nawet groszaka. Bogu dzikowa, nie wy o tym zdecydujecie odparem. Pewnie nie ja zgodzi si znowu. Cho niewykluczone, a nawet rzekbym: niemal pewne, e o twoim yciu lub mierci zadecyduj moi dawni towarzysze.

Z tym pogldem nie zamierzaem dyskutowa. ycie kadego inkwizytora, czy to modego, czy starego, czy powszechnie znanego, czy anonimowego, spoczywao w rkach inkwizytorw nalecych do Wewntrznego Krgu. To oni zostali stworzeni midzy innymi po to, by nas wszystkich rozlicza z grzechw i by wyznacza za te grzechy stosown kar. Przykro mi, Mordimerze rzek. Ale w tej chwili musz zatroszczy si o wasn skr i nie mog bra na siebie twojego losu, tym samym musz cofn moj propozycj wsplnej podry. Nie szkodzi odparem. I tak nie miaem zamiaru z niej skorzysta. C... Wzruszy ramionami. Rozumiem w takim razie, e przyszede na umwione miejsce tylko po to, by mi grzecznie odmwi. To wicej ni uprzejme z twojej strony. Po prostu jestem uprzejmym czowiekiem i znam si na wymogach grzecznoci odparem z cakowit powag. Chocia nie ukrywam, e chciabym, abycie odpowiedzieli na kilka moich pyta, gdy... Nie mam ani czasu, ani ochoty odpowiada na twoje pytania, Mordimerze przerwa mi bez wahania. Gdyby zosta ze mn, wyjanilibymy sobie wszystko prdzej lub pniej, jednak w obecnej sytuacji jest to niemoliwe. Poczuem si rozczarowany jego nieuprzejmoci. W takim razie powodzenia, inkwizytorze, jak was tam zw, a sdzc po tym, co si dzieje, szczcie wam si przyda. Odwrciem si na picie i zamierzaem odej, kiedy powstrzyma mnie jego gos: Twoja przyszo rwnie nie maluje si w kolorowych barwach... Obejrzaem si przez rami. A c wy moecie wiedzie o mojej przyszoci? spytaem, nie ukrywajc ironii. Przyznam, e rwnie w tym celu, by go sprowokowa. Nic odpar z szerokim umiechem, ktry wyda mi si w kontekcie tej odpowiedzi niepokojcy. I to mnie wanie zastanawia. Postpiem krok w jego stron. Bylibycie askawi wytumaczy swoje sowa? Czemu nie, Mordimerze, czemu nie? Powic ci jeszcze chwil, tyle chyba... unis gow, jakby by posokowcem wszcym w powietrzu zapachu zwierzyny mog dla ciebie uczyni. Spojrza na mnie z powag we wzroku. Porzumy wzajemne zoliwoci, Mordimerze, i wysuchaj mnie uwanie. Nie wiem, czy to, co powiem, kiedykolwiek okae si przydatne, lecz moe lepiej, by wiedzia... Wiedzia o czym? zagadnem, kiedy cisza, jak na mj gust, zbytnio si przeduaa. Od lat modzieczych zostaem pobogosawiony przez Pana darem spogldania na ludzi w ich przyszoci rzek powanie. A jak zdoaem si przekona, chodzi mniej wicej o pitnacie lat. Czasem, kiedy przejedaem przez miasta, nie widziaem na ulicach ani jednego ywego czowieka, a jedynie szkielety, gnijce zwoki oraz przypominajce ludzki ksztat tumany popiou. Zapatrzy si gdzie nad moj gow. Zarczam ci, e nie by to miy widok. Cae lata pniej dowiadywaem si, e te wanie miasta zostay spustoszone przez wojn, wytrzebione przez zaraz lub mieszkacy zostali spaleni jako heretycy. Milczaem, czekajc, co powie dalej. Od kilku miesicy wszdzie widz same trupy. Obrci na mnie smutne spojrzenie. Rozpadajce si, gnijce, z twarzami cignitymi w bolesnej konwulsji. Wszdzie trupy i trupy... Nigdy nie byo ich tak wiele... Mwi tak sugestywnym gosem, e przeszed mnie mimowolny dreszcz.

...wnioskuj z tych wizji, e za pitnacie lat spotka nas zagada, Mordimerze. Klska, ktrej wynikiem bdzie mier setek tysicy ludzi. Moe nawet milionw? Moe zginiemy wszyscy? Moe rodzaj ludzki wyginie, zostanie raz na zawsze wymazany z powierzchni naszego wiata? Kto wie... Wzdrygnem si. I tym razem rwnie nie mogem tego odruchu powstrzyma. Co widzicie, kiedy patrzycie na mnie? Nie powinienem pyta, bo przecie nie powinienem wierzy w brednie, ktre wygadywa, i poddawa si obdowi, ktry rozsiewa. Ale nie mogem si powstrzyma. To byo silniejsze ode mnie. Niczym uporczywe drapanie udlenia, cho wiadomo, e wynikiem tego drapania bdzie nie ulga, lecz rozognienie skry. Nic. Jak to nic? Znaczy umr, tak? Nie, Mordimerze. Ciebie po prostu nie ma. Za pitnacie lat nie istniejesz. Nie jeste ani ywy, ani martwy. Kiedy spogldam w twoj przyszo, gdy nie wspomniaem o tym, ale Bogu dzikowa, mog decydowa, na kogo i kiedy patrze w ten szczeglny sposb, widz jedynie pust przestrze. Nigdy nie spotkaem si z podobnym zjawiskiem i szczerze powiem, e nie wiem, co mam o nim sdzi. Zamiaem si i sam we wasnym miechu wyczuem podenerwowanie. Jestecie szaleni nawet w swoim szalestwie rzekem. Ku mojemu zdziwieniu odpowiedzia mi miechem i zaklaska, zupenie jakby by widzem obserwujcym wielce zabawn sztuk teatraln, w czasie trwania ktrej aktor popisa si szczeglnie celn kwesti. Dobrze powiedziane rzek chocia nieprawdziwe. Od czasu, kiedy spojrzaem w ten sposb na ciebie po raz pierwszy, zastanawiam si, co moe oznacza twoja nieobecno. By moe zostaniesz cakowicie unicestwiony w sposb nieznany sztuce zabijania adnej cywilizacji. Potar brod i widziaem, e naprawd jest skonsternowany. Nie pozostanie z ciebie nawet py, nawet lad w powietrzu... Nic... Niezwykle zajmujca perspektywa. Ale by moe si myl. Unis palec. wiat nie jest peen tajemnic, Mordimerze. wiat jest nimi otoczony, wiat si w nich nurza, wiat nie moe si z nich wydosta i nigdy si z nich nie wydobdzie. Kiedy znajdujemy odpowied na jedno pytanie, zaraz potem pojawia si dziesi nastpnych. Dlatego te nie mog nawet zdecydowa, czy fakt, e nie pojawiasz si w moich wizjach przyszoci, oznacza dla ciebie co zego, czy przeciwnie: co dobrego. Westchn ciko. Jeli w ogle mona stosowa w tym wypadku znane nam sposoby wartociowania. Zapatrzy si w sine niebo, a ja machinalnie powiodem wzrokiem w lad za tym spojrzeniem. Nad nami zbieray si cikie, burzowe chmury o nabrzmiaych czerni brzuszyskach. Kto wie czy nie nadchodz czasy, kiedy najszczliwsi bd ci, ktrzy po prostu umr. Ostatnie sowa wypowiedzia tak pospnym tonem, e po raz kolejny a przeszed mnie niechciany dreszcz biegncy od nasady krgosupa po kark. Na twarzy poczuem pierwsze krople deszczu. Odwrciem si, by spojrze w stron mojego towarzysza i spyta, co ma na myli, kiedy ku memu zdumieniu zobaczyem, e obok nie ma nikogo. Rozejrzaem si gwatownie na wszystkie strony. Krankl znikn tak niespodziewanie, jakby zapad si pod ziemi. Nie mg odbiec, gdy przez ten krtki moment nie zdoaby sign ciany drzew ani gstych krzakw. Na polanie nie byo adnego miejsca, w ktrym mgby si ukry. Co wic si stao, na mocarnego Boga?! Czy ten czowiek mia skrzyda, ktre rozwin, korzystajc z mojej nieuwagi,

i na ktrych odlecia niczym Ikar? Lub lepiej powiedzie: czy wznis si pod niebo niczym prorok Eliasz? Zy sam na siebie i wasn gupot, spojrzaem w gr, lecz oczywicie nie dostrzegem adnej skrzydlatej postaci, a tylko coraz wicej coraz gstszych chmur, ktre popycha po niebie silny wiatr. Koniec