Vous êtes sur la page 1sur 131

Waldemar

ysiak

STULECIE K AMCW

Copyright by Waldemar ysiak 2000


[copyright autora obejmuje rwnie! wszystkie rozwi$zania typograficzne ksi $! ki]

Nota edytorska
Z ko%cem roku 1999 ukaza.a si( nowa powie)0 Waldemara ysiaka pt. Cena, momentalnie bij$c wszelkie rekordy szybko)ci sprzeda!y (jak poda.a Rzeczpospolita tylko w ci$gu dwch pierwszych tygodni obecno)ci na rynku sprzedano 18 tysi(cy egzemplarzy; dziennik skwitowa. to nast(puj$co: Fenomenalna sprzeda !). Cena, chocia! by.a beletrystyk$ tzw. literatur$ pi(kn$ ma pewien istotny zwi$zek tre)ciowy z dzie.em faktograficznym, jakim jest Stulecie k!amcw, dlatego odwo.anie si( do Ceny ma swj g.(boki sens. Paralel( uzasadnia jedno celne s.owo z tytu.u recenzji, ktr$ opublikowa. Tygodnik Solidarno"%. Anna Poppek napisa.a tam: Cena jest ksi# k#, na ktr# d$ugo czekali%my, stanowi bowiem mistrzowskie podsumowanie polskich losw na tle najnowszej historii (...) Jak to dobrze, e mamy (ysiaka. Tytu. recenzji brzmia.: YSIAK SYNDYK FIN DE SIECLE, a reklama recenzji na ok.adce tygodnika mwi.a to samo po polsku: YSIAK SYNDYK KO'CA WIEKU. Trzeba odda0 recenzentce ho.d, tylko bowiem wybitni krytycy potrafi$ jednym s.owem jednym wyrazem bezb.(dnie uj$0 istot( zagadnienia. Syndyk to termin prawniczy oznacza zarz$dc( masy upad.o)ciowej. Do Stulecia k!amcw w termin pasuje rwnie trafnie (je)li nie trafniej) jak do Ceny. Podsumowuj$c bowiem ca.y XX wiek rodzaju ludzkiego ysiak staje si( syndykiem masy upad.o)ciowej stulecia ko%cz$cego drugie tysi$clecie po Chrystusie. Mo!na oczywi)cie dyskutowa0, czy w dobie rozwini(tego humanizmu albo internetu ludzko)0 prze!ywa stan zwany potocznie upadkiem. ysiak twierdzi, !e tak, i udowadnia to typow$ dla siebie, mordercz$ wnikliwo)ci$ oraz
4

Wydanie II Chicago-Warszawa 2000


Opracowanie typograficzne i graficzne: Waldemar ysiak i Adam Wojtasik Redakcja techniczna: Adam Wojtasik Korekta: Ryszard Dyli%ski

Dla zilustrowania tekstu wykorzystano grafik( XV-wieczn$ (L. da Vinciego, E. Ratdolta i anonimow$). XVI-wieczn$ (przede wszystkim A. Drera, lecz tak!e L. Cranacha St., G. Pencza, H. Baldunga Griena, J. Ammana, U. Grafa, H. Burgkmaira i V. Solisa), XVII-wieczn$ (J. Callota), XVIII-wieczn$ (F. Goyi). XIX-wieczn$ (J. Flaxmana, E. Delacroix, A. Rethela, W. Kaulbacha plus anonimowe drzeworyty austriackie jako ozdobniki) i XX-wieczn$ (E. Muncha, T. Gronowskiego, W. Wa)kowskiego i T. Lipi %skiego), oraz obrazy A. Mantegni, M. Grnewalda, P. Bruegela St., F. Goyi, M. Wawrzenieckiego, P. Picassa, R. Magrittea i F. Frazetty.

EX LIBRIS - POLISH BOOK GALLERY Inc.


5554 West Belmont Ave., Chicago Il. 60641 phone (773) 282-3107, fax (773) 282-3108

WYDAWNICTWO ANDRZEJ FRUKACZ. EX LIBRIS - GALERIA POLSKIEJ KSI+,KI


pl. Trzech Krzy!y 16, 00-499 Warszawa, tel. 628-31-07, 628-45-15, fax 628-31-55

ISBN 83-88455-21-4
Sk.ad i .amanie: Wydawnictwo Key Text, Warszawa Druk: dzka Drukarnia Dzie.owa SA 90-215 d/, ul. Rewolucji 1905 r. nr 45

b.yskotliwo)ci$ intelektualn$. Mamy tu do czynienia z ysiakiem-publicyst$ i z ysiakiem-historykiem, lecz przede wszystkim z ysiakiem-moralist$, ysiakiem-historiozofem i ysiakiem-filozofem, ktry nie szcz(dzi gorzkich prawd bli/niemu swemu. Dla niejednego czytelnika niejeden fragment Stulecia k!amcw b(dzie bulwersuj$cy, a nawet irytuj$cy, tak jak skandaliczne by.o dla wielu (zw.aszcza dla politykw) opowiedzenie si( przez ysiaka po stronie Serbw w konflikcie kosowskim. Talent ysiaka do wywo.ywania burz nie jest jednak awanturnicz$ sztuk$ dla sztuki, lecz wywodzi si( z umi.owania prawdy, z nie ulegania instynktowi stadnemu (modom, trendom, naciskom itp.) i z odwagi mwienia g.o)no rzeczy, ktre nie zawsze s$ mile widziane przez w.adz( czy opini( publiczn$. A tak!e z pasji nauczycielskiej (z instynktu przewodzenia, wskazywania kierunku, kszta.towania) oraz pasji demaskatorskiej czy inkwizytorskiej (z nerwu ujawniania, obna!ania, pi(tnowania). Polonijny publicysta Jzef Dudkiewicz, po)wi(caj$c ysiakowi obszerny esej na .amach prasy zaoceanicznej, rzek. m. in.: Pisarz tak wra liwy jak (ysiak jest genialnym sejsmografem nastrojw spo$ecznych, wydobywa i wypowiada to, co skryte jest g$)boko, jeszcze nie artyku$owane, niepokoi, porusza, a nawet kieruje zbiorowymi emocjami (...) W polskiej tradycji uwa a si), e je eli nard nie mo e mwi* w$asnym g$osem, Bg zsy$a mu pisarza. On mwi za nard i w imieniu narodu. Sprawuje rz#d dusz (1995).
5

Mwienie rzeczy trudnych w imieniu narodu czasami oznacza mwienie rzeczy oczywistych, ktrych jednak nikt wcze)niej nie wa!y. si( publicznie artyku.owa0. Naj)wie!szy przyk.ad to wydrukowana 10 marca apostrofa ysiaka do Rosjan (Rosjanie! Zawsze was nie lubi$em ... itd.), ktra jeszcze tego samego miesi$ca znalaz.a kilku na)ladowcw i pastiszowcw (m. in. 24 marca Bronis.aw Wildstein oznajmi. publicznie: Jestem rusofobem), czasami zarzekaj$cych si(, i! nie lubi$ Rosji, za) mieszka%cw Rosji lubi$ (czy!by nie lubili krajobrazu rosyjskiego?), ale te gierki semantyczne by.y tylko umizgami do politycznej poprawno%ci i nie zmienia.y faktu: pewien odwa!ny mistrz pira wywa!y. drzwi, artyku.uj$c publicznie resentyment milionw Polakw, i dopiero wwczas przez otwarte drzwi ruszy.a fala o)mielonych rusofobw. Identycznie wywa!y. ysiak dziesi(0 lat temu drzwi kresowe, publicznie !$daj$c zwrotu Polakom czysto polskich miast (Lww i Wilno), lecz tego w$tku nikt nie podj$., wskutek strachu politycznego. Stuleciu k!amcw mo!na chyba niejedno zarzuci0 (edytor nie zgadza si( z ka!d$ polityczn$ opini$ lub interpretacj$ autora), lecz na pewno nie mo!na temu dzie.u zarzuci0 braku odwagi i braku maestrii w formu.owaniu nies.ychanie przenikliwych konstatacji i diagnoz. Autor wywa!a liczne drzwi, rzuca niejedno )wiat.o na rzeczy skrywane w cieniu, wreszcie obala mnstwo k.amstw szerzonych uporczywie przez media. Ksi$!ka ta stanowi wojn( z nikczemno)ci$ i hipokryzj$, za) pisz$cy j$ moralizator cz()ciej ni! ambon$ pos.uguje si( szyderstwem. Prawo do moralizowania, pi(tnowania, szydzenia, wytykania, oskar!ania, demistyfikowania itp. do podsumowywania ludzko)ci u schy.ku wieku i schy.ku tysi$clecia wyrobi. sobie ca.$ swoj$ drog$ !yciow$ i ca.$ swoj$ twr6

czo)ci$. William Thackeray w Targowisku pr)no"ci charakteryzowa. osobnika tego rodzaju jako cz$owieka prostolinijnego, wyzbytego pod$ostek; cz$owieka, ktry patrzy %wiatu w oczy po m)sku, ktrego cele s# szlachetne, a zasady i przekonania niewzruszone z punktu widzenia ich sta$o%ci, jak i poziomu moralnego. Stulecie k!amcw to w.a)nie nic innego, jak patrzenie %wiatu w oczy po m)sku, wedle celtyckiej dewizy, ktra od lat stanowi credo Waldemara ysiaka: Prawda przeciw %wiatu!.

Nota edytorska do wydania II


Chocia! ka!da ksi$!ka Waldemara ysiaka by.a bestsellerem, to jednak furora, jak$ zrobi.y dwie ostatnie jego ksi$!ki, zaskoczy.a i autora, i wydawc(, i ksi(garzy, i hurtownikw. Cena nie schodzi z list bestsellerw od grudnia roku 1999 (a wi(c ju! przez 9 miesi(cy!). Stulecie k!amcw ju! czwarty miesi$c zajmuje (i to w cuglach) pierwsz$ pozycj( na wszystkich listach bestsellerw, tak!e w mediach wrogich autorowi ze wzgl(dw politycznych (np. Gazeta Wyborcza). Jest to bowiem sukces tak przyt.aczaj$cy, i! w !aden sposb nie mo!na go zafa.szowa0 czy zatuszowa0. Hurtownicy, u ktrych wydawca zasi(ga przed drukiem rady co do wysoko)ci nak.adu, tym razem mocno nie doszacowali spodziewanej frekwencji czytelnikw, wi(c mimo bardzo du!ego pierwszego nak.adu okaza. si( on zbyt ma.y. St$d konieczno)0 dodruku. Co spowodowa.o, !e Stulecie k!amcw cieszy si( takim powodzeniem? Odpowied/ wydaje si( prosta: Polacy .akn$ prawdy, tak jak ludzie dotkni(ci susz$ .akn$ o!ywczej wody. Nawet bolesnej i drastycznej prawdy, ktr$ mwi niewielu. Chc$ te! niekoniunkturalnego podsumowania wieku, w ktrym si( urodzili, a ktry w.a)nie mija. Spo)rd g.osw (recenzenckich) o Stuleciu k!amcw cytujemy szczeglnie celny g.os Andrzeja Rostockiego na .amach Rzeczypospolitej: Osobiste po egnanie pisarza z wiekiem dwudziestym, pe$ne nami)tnej oskar ycielskiej pasji. Przy okazji jest to nie tylko krytyka czasw, w jakich przysz$o nam y*, lecz tak e odrzucenie koncepcji polityki stworzonej nieudolnie przez ludzki gatunek. Doskonale rozumiem intencje autora.... Rostocki, prbuj$c zg.(bi0 psychik( wielbicieli literatury Waldemara ysiaka, dodaje:
8

Ciekawe czy podzielaj# bez zastrze e, moralny maksymalizm swojego mistrza. Nie jest przecie $atwo z nim y* w czasach powszechnego etycznego kompromisu (2000).

W co wierz ?... (...) !e nie nale#y k&ama'... ja tak s*dz


Juliusz S.owacki, Beniowski

10

WST,P
Koniec drugiego tysi$clecia po Chrystusie jest te! ko%cem XX wieku najpotworniejszego wieku nie tylko nowo!ytnej ery. Monstrualne Wojny 2wiatowe, rozliczne wojny regionalne (Mand!uria, Korea, Wietnam, Iran-Irak, Liban, Etiopia, Kaukaz, Ba.kany itd.), niezliczone zbrojne konflikty mniejszej kategorii, planowe ludobjstwa (Armenia, Ukraina, Gu.ag, Holocaust, Kambod!a itd.), w)ciek.e rzezie plemienne (np. Ruanda), mordercze deportacje masowe (g.wnie w ZSSR), epidemia narkomanii, mi(dzynarodowe bestialstwo terroryzmu, etc, etc. sumuj$ si( setkami milionw ofiar, a to jest rekord wszechczasw. W !adnym innym stuleciu ludzko)0 nie mordowa.a si( tak zaciekle i tak sprawnie (ergo: tak licznie) barbarzy%cy dawnych czasw (D!yngis-chan, Attyla e tutti quanti) mogliby pj)0 do terminu czeladniczego u wujka Soso. ,aden wcze)niejszy wiek nie zas.u!y. bardziej na miano hekatomby ni/li ten ko%cz$cy si( w.a)nie nasz. Jakie to uczucie by0 obywatelem epoki arcymasakr, ze )wiadomo)ci$, !e epoka ta wie%czy akurat kilka tysi(cy wiosen ewolucji cywilizacyjnej my)l$cego gatunku ssakw? Rekordowemu ubojowi homines sapiens partnerowa.a w stuleciu XX rekordowa erupcja k.amstwa tumani$cego i deprawuj$cego rodzin( cz.owiecz$. Cz.owiek k.ama. odk$d nauczy. si( mwi0, a ewolucja .garstwa ka!dego rodzaju (od mi.osnego i kupieckiego do politycznego i socjomanipulacyjnego) towarzyszy.a ewolucji materialnej (technicznej), by w naszych czasach zabrzmie0 symfoni$, wobec ktrej oszustwa minionych wiekw by.y tylko melodyjkami uwertury. Sta.o si( tak dlatego,
11

!e ideologiom kleconym przez przodkw, zw.aszcza ideologiom XIX-wiecznym w XX wieku los da. okoliczno)ci, mo!liwo)ci i areny rozwojowe tudzie! realizacyjne. Zostaj$c wiekiem ideologii wiek XX sta. si( wiekiem superdemagogw i er$ hiper.garstwa uruchamiaj$cego (tak!e usprawiedliwiaj$cego) najwi(ksz$ ludzk$ rze/ni(. Przy czym nie oby.o si( bez paradoksw, albowiem los (Nemezis?) bywa z.o)liwy jak diabli oto Polacy wkraczaj$ w kolejne stulecie i tysi$clecie z coraz solidniej ugruntowywan$ na ca.ym globie opini$ ludobjcw, ktrzy zakatowali nard !ydowski podczas II Wojny 2wiatowej. Jakie to uczucie nosi0 niezas.u!enie garb tak ohydnej zbrodni, vulgo: by0 zupe.nie niewinnym, a jednak pi(tnowanym przez ca.$ )wiatow$ spo.eczno)0 ,ydw? Weso.ego Nowego Roku, weso.ego Nowego Wieku, weso.ego Nowego Tysi$clecia, kochani rodacy! Ksi$!ka, ktr$ w.a)nie trzymacie w d.oni, jest oskar!eniem koronnych .garstw XX wieku tych, co tworz$ fundament i tron kultu przeniewierstwa, szalbierstwa, oszczerstwa, s.owem ka!dego demiurgicznego gwa.tu na prawdzie dla budowania Z.a, czyli dla gangrenowania )wiata. Oskar!am, albowiem uto!samiam si( ze s.owami pisarza Juliena Greena, ktre co roku cytowa.em moim studentom omawiaj$c zagadnienia )redniowiecznej etyki: Wychowano mnie w pogardzie dla k$amstwa. W moim rodzinnym domu k$amstwo w adnych jego formach nie by$o akceptowane. Wiem oczywi%cie, e mwi si) niekiedy o k$amstwie z konieczno%ci, i w rzeczy samej na tym po cz)%ci bazuje spo$ecze,stwo. Jednak to w$a%nie jest dla mnie obra aj#ce!.

12

"Wielka masa ludzka &atwiej padnie ofiar* wielkiego k&amstwa ni# drobnego fa&szu"
Adolf Hitler, Mein Kampf

1. K AMSTWO POST,PU
Chocia! krytyka post(pu si(ga O)wiecenia (np. J.-J. Rousseau) i by.a p/niej sukcesywnie wzbogacana przez filozofw, socjologw etc., to jednak stanowi$cy w XIX wieku gwiazd( betlejemsk$ optymistw post(p sta. si( w XX wieku fetyszem powszechnym, drogowskazem stulecia rozumianym wed.ug definicji encyklopedycznej, ktra mwi, !e jest on przechodzeniem od ni szych, mniej doskona$ych form lub stanw rozwoju ku formom lub stanom wy szym, doskonalszym (Wielka Encyklopedia Powszechna PWN 1967); wszelk# zmian# na lepsze, wszelk# popraw# dotychczasowego stanu rzeczy pod takim lub innym wzgl)dem (...), procesem doskonalenia si) ludzko%ci i jej koniecznego zbli ania si) do stanu idealnego definiowanego jako: ostateczne wyzwolenie si) od przes#dw, usuni)cie spo$ecznej niesprawiedliwo%ci, likwidacja niedostatku, pe$ne zaspokojenie potrzeb, zmniejszenie zale no%ci cz$owieka od %lepych si$ przyrody, zapewnienie wszystkim ludziom mo liwo%ci samorealizacji, panowanie prawa itp. (Nowa Encyklopedia Powszechna PWN 1996). Pierwsze dwie dekady wieku XX zosta.y w USA oficjalnie nazwane Er# Post)pu (Progressive Era), p/niej za) post(p nie schodzi. ze wszelkich .amw i z wszystkich ust jako wektorowy medykament epoki, panaceum stulecia zwanego stuleciem post)pu. Post(p czyni$cy cz.owieka lepszym i szcz()liwszym, skutecznie rozwi$zuj$cy ka!dy problem, jaki staje przed ludzko)ci$, spe.niaj$cy marzenia i urzeczywistniaj$cy d$!enia, s.owem buduj$cy przyzwoity )wiat zyska. rang( kultow$, rang( g.wnego aksjomatu dziesi(ciu dekad ko%cz$cych drugie tysi$clecie naszej ery. U kresu ostatniej dekady mo!emy sporz$14

cz-"% I

. W I AT
Prawda przeciw +wiatu!
staroceltyckie

13

dza0 bilans. Wynik jest koszmarem post(p ok.ama. ludzko)0. Si(gnijmy do cytowanych elementw uk.adanki, ktra w encyklopediach definiuje post(p. Ostateczne wyzwalanie si) od przes#dw to eliminowanie Dekalogu, wyrzucanie go z kodeksu !yciowego na rzecz bezhamulcowej swobody typu rbta co chceta, vulgo: na rzecz etycznej d!umy (w innym, bli/niaczym znaczeniu, wyzwalanie si) od przes#dw to deprecjonowanie religii). Usuwanie spo$ecznej niesprawiedliwo%ci nie powiod.o si( do ko%ca nigdzie, za) przewa!aj$c$ (mocno przewa!aj$c$) cz()ci$ globu w.ada spo$eczna niesprawiedliwo%*. Likwidacja niedostatku i pe$ne zaspokojenie potrzeb s$ (i d.ugo b(d$) marzeniami )ci(tej g.owy na dominuj$cym obszarze ziemskiego pado.u, przy czym no!yce mi(dzy bogatymi a biednymi rozwieraj$ si( coraz bardziej (bogaci s$ coraz bogatsi, a biedni coraz biedniejsi), czemu sprzyja wzmagaj$ca si( globalizacja gospodarki i handlu. Zapewnienie wszystkim ludziom mo liwo%ci samo-realizacji wci$! nie chce przej)0 z kr(gu science fiction do sfery realnej, wi(c miliardy ludzi nie samorealizuj$ si( (wskutek braku jakichkolwiek na to szans). Zmniejszanie zale no%ci cz$owieka od %lepych si$ przyrody sumuje si( corocznymi hekatombami od powodzi, trz(sie% ziemi, tajfunw etc. Panowanie prawa mo!e budzi0 (pos(pny) )miech, chocia! milionom ludzi uciskanych pseudopraworz$dno)ci$ wcale nie jest do )miechu. Tak ju! by.o tysi$c lat temu, dwa tysi$ce, i przed Chrystusem zawsze. Post(p nie naprawi. tu niczego. Detalicznie, owszem, co nieco naprawi., wi(c mo!na ukaza0 troch( plusw. Murowany dom jest lepszy od skalnej jaskini, elektryczna pralka od drewnianej kijanki, myd.o od brudu, gramotno)0 od analfabetyzmu, telefon od kuriera czy magla, penicylina od gangreny itd. Post(p techniczny, higieniczny, medycz15

ny czy o)wiatowy przys.u!y.y si( ludzko)ci wynalazkami, ktre tworz$ z zyskw efektown$ mask( kolosalnych brakw i strat. Ta sama bowiem medycyna, ktra skalpelem upi(ksza oblicza albo transplantuje serca jest bezradna wobec starych (rak) i nowych (AIDS) ludobjcw. Ten sam przemys., ktry liczyd.o zast$pi. kalkulatorem, rumaka automobilem, kotlet hamburgerem etc. wybi. dziur) ozonow# nad g.owami ludzi, eksterminowa. wielkie po.acie przyrody, i kontynuuje wszystkie te zbrodnie, dr(cz$c tudzie! za)miecaj$c planet( bez ustanku. Ten sam ludzki geniusz, ktry teori$ wzgl(dno)ci czy teori$ kwantw wydatnie rozszerzy. wiedz( cz.owieka rozbi. atom dla Hiroshimy, Nagasaki, Czernobyla i wiecznego strachu przed bomb$ termoj$drow$. Nowoczesne (mechaniczne, chemiczne, biologiczne) )rodki masowego mordu s$ cen$ za lodwk(, telewizj( i helikoptery. Cudowne dziecko naukowego post(pu pigu.ka antykoncepcyjna upowszechni.a (udemokratyczni.a) !ywio.ow$ seksualno)0 (niesta.o)0) kobiet, rujnuj$c tradycyjn$ rodzin(. Mimo !e edukacja jest coraz powszechniejsza i coraz bardziej technicznie modernizowana wykszta.cenie oglne (erudycja podstawowa), zw.aszcza humanistyczne, jest coraz gorsze u maturzystw i studentw. Kluczowe k.amstwo sprowadza si( tutaj do lansowania przes$du, !e post(p jest ze swej natury (a wi(c nieomal z definicji) chwalebny, zawsze u!yteczny. Tymczasem mi(dzy cz.owiekiem a post(pem nie ma bezkarnych interesw. Za ka!d$ korzy)0 trzeba gorzko p.aci0. I jak!e cz(sto przep.aca0! S.owem: traci0, ujmowa0, deprecjonowa0 cywilizacyjnie. Lub w$tpliwie zyskiwa0 sta0 przy pozorach ruchu. Tak dzia.o si( ju! na pocz$tku stulecia, gdy rewolucja przemys.owa masowo wyrywa.a z domw niezb(dne fabrykom kobiety (dzi(ki czemu zacz(.a
16

si( chwia0 tradycyjna rodzina, fundamentalna komrka zdrowego spo.ecze%stwa), i tak si( dzieje u kresu stulecia, co jest bardzo dobrze widoczne zarwno w sferze fizycznej (przemys.owopochodne katastrofy !ywio.owe produkuj$ dzisiaj rocznie wi(cej trupw ni! wojny), jak rwnie! w sferze cz.owieczej psychiki, ja/ni, kindersztuby, og.ady, erudycji, zachowa% towarzyskich i spo.ecznych ergo: w tej kategorii post(pu, ktr$ zwiemy duchowym rozwojem cz$owieka, vel ewolucj# cywilizacyjn# rozumian$ jako kulturowa. Lecz nie kulturowa twrczo, artystycznie (to osobny temat). Chodzi o reakcje, maniery, rytua.y, uczucia i przyzwyczajenia o cz.owiecz$ osobowo)0 ewoluuj$c$ milion lat z (du!ym) ok.adem. Krach tego drugiego aspektu ewolucji tego drugiego wektora post(pu by. dla co )wiatlejszych umys.w oczywisty du!o wcze)niej, cho0by w stuleciach XVIII i XIX. Monteskiusz (wiek XVIII): Zepsucie obyczajw. Natenczas cz$owiek uczciwy p)dzi ycie niejako zdumiony tym, e jest, by tak rzec, sam na %wiecie; e wszelkie ludzkie wi)zi znikaj#, poniewa nie ma nikogo, pod czyj# opiek) chcia$by si) odda*, nikogo te , kogo sam chcia$by ochrania*, adnego m) czyzny, ktrego chcia$by mie* za przyjaciela, adnej kobiety, ktrej m) em chcia$by zosta*, adnego dziecka, ktrego ojcem chcia$by by*. E. Delacroix (wiek XIX): W oczy si) rzuca, e taki p o s t ) p prowadzi ku negacji post)pu autentycznego, za% spo$ecze,stwo ku czelu%ci, gdzie panuje barbarzy,stwo ca$kowite. Tych gro/nie proroczych zda% mo!na zreszt$ u!y0 tak!e wobec licznych aspektw post(pu materialnego (technicznego), cho0by wobec nieuchronnie og.upiaj$cych gier komputerowych, co quasi-narkotycznie uzale!niaj$ m.odzie!. Rozwijaj$ce, wzbogacaj$ce, uszlachetniaj$ce, promuj$ce honor, odwag( i sumienno)0 m.odzie!owe lektury pokolenia dziadkw i
17

pokolenia ojcw (india%skie, kowbojskie, muszkieterskie, podr!nicze etc.) zosta.y zast$pione t(pym jak m.otek, barbarzy%skim $ubudu ma.oekranowych troglodytw. Mi()niak bezmzgowiec zast$pi. romantycznego bohatera. Wielbiciele mi()niakw (miliony!) nie zaprzyja/ni$ si( ju! nigdy z !adn$ literatur$. Tak w.a)nie finiszuje post(p XX wieku. Spjrzmy szerzej: czy dojrza.y (ju! wyros.y z t$uczenia elektronicznego kung-fu) codzienny u!ytkownik komputerw osobistych, b(d$cych dzi) dum$ rewolucji naukowo-technicznej (krlowej post(pu) zaprzyja/ni si( jeszcze kiedy) ponownie z ludzk$ inteligencj$, vulgo: ze swoim mzgiem jako aparatem my)lenia, kojarzenia, decydowania, gromadzenia wiedzy i rozwi$zywania problemw? Dosta. elektroniczn$ protez( umys.u (sztuczn# inteligencj)) i zast$pi. wszystkie wspomniane procesy, ca.y intelektualny wysi.ek cz.owieka wysi$kiem manualnym (naciskanie klawiszw i klikanie). Oto zemsta post(pu, niby zemsta Nemezis bogini, ktra karze ludzi spe.niaj$c ich marzenia. Zupe.nie jak w polskiej edycji najpopularniejszego teleturnieju )wiata, Milionerzy, gdzie co tydzie% spe.niaj$ si( marzenia licznych szcz()liwcw o du!ej gotwce, ale kosztem przymusowej fraternizacji z m.odym prowadz$cym, ktry ka!dego (tak!e ludzi dwukrotnie od siebie starszych) traktuje per ty (tonem protekcjonalno-nachalno-besserwisserskim), a ca.e to !enuj$ce chamstwo ma )wiadczy0 o nowoczesno)ci stosunkw mi(dzyludzkich (wszyscy jeste)my kumplami), czyli o post(pie. Fraternizacja wielu ludzi z komputerem rodzi ten sam proces chamienia uczestnika (u!ytkownika) przez maszyn( pod pozorem wzbogacania erudycji. Nie jestem wyj$tkiem post(p wyhodowa. sobie wielu kry18

tykw. Ekologw (R. Kreibich: Je%li kierunek post)pu nie ulegnie zmianie, to ludzko%* ulegnie samozniszczeniu); antropologw (M. Harris: Dzisiejszy post)p stanowi rozpaczliw# prb) ucieczki przed efektami wyczerpywania si) zasobw natury. Ale takie ucieczki nigdy si) nie udaj#. Wysoko rozwini)ta kultura Mezopotamii czy wspania$a cywilizacja Majw run)$y, gdy spl#drowa$y swe zasoby); historykw (Ch. Kucklick: Obecny szale,czy post)p niszczy wi)zi mi)dzyludzkie i kasuje punkty orientacyjne szybciej ni mo e stworzy* nowe (...) Post)p techniczny tragicznie naruszy$ klimat, mocno wyja$owi$ gleby, bole%nie zr nicowa$ stop) yciow# rzesz mieszka,cw globu...); itp., itd. (wszystkie cytaty z lat 90-ych). Najtrafniejsz$ moim zdaniem opini( o post(pie wieku XX wyg.osi. ksi$!( S. Aga Khan (bratanek g.o)nego przywdcy izmailitw): Prawdziwy post)p to umiej)tno%* przeanalizowania i zrozumienia tych wszystkich b$)dw, jakie w jego imieniu pope$niamy.

2. K AMSTWO EWOLUCJI
Powstanie !ycia na Ziemi t.umaczone by.o w XX wieku albo biblijnie czyli kreacjonistycznie (to Ko)ci.), albo panspermicznie (Arrhenius i jego epigoni), albo kosmitologicznie (Dniken i jemu podobni), albo biogenetycznie czyli teoriami naukowymi, ktre mwi$ o samorzutnym wykszta.ceniu si( !ycia dzi(ki pierwotnym procesom chemicznym. Upraszczaj$c mo!na rzec, i! nauka skonstruowa.a mozolnie tez( o bogatej pierwotnej zupie organicznej, w ktrej aminokwasy wytworzy.y peptydy, a peptydy wytworzy.y bia.ka, i tak dalej, a! do cz.owieka ewoluuj$cego wedle teorii pana Darwina, czyli drog$ naturalnej selekcji (vel naturalnego doboru). Tej triumfuj$cej m$dro)ci d.ugo nauczano po wszelkich szko.ach, pki nie otrzyma.a kuksa%ca ze strony inaczej my)l$cych m(drcw. W 1986 roku 72 ameryka%skich laureatw Nagrody Nobla plus 24 prezesw wielkich ameryka%skich o)rodkw naukowych wezwa.o S$d Najwy!szy Stanw Zjednoczonych ... aby zakaza$ szerzenia w szko$ach jakiejkolwiek nauki o powstaniu ycia i rodzaju ludzkiego, gdy tak teoria ewolucji, jak i tezy religijne tudzie wszelkie inne opieraj# si) na przes$ankach wy$#cznie wiary, nie za% stwierdzonej i naukowo udowodnionej prawdy. Co mwi$c mniej delikatnie znaczy.o: przesta%cie tumani0 ludzi mow$-traw$. O ile nikt rozs$dny nie kwestionuje zjawiska ewolucji gatunkw, o tyle mechanizmy ewoluowania s$ wci$! s.abo rozpoznane, pe.ne zdumiewaj$cych dziwactw i g.(bokich tajemnic, a przeto jako mocno kontrowersyjne stanowi$ temat gor$20

19

cych k.tni mi(dzy klanami sawantw. Podobnie jest z teori$ o samorzutnym wykszta.ceniu si( !ycia na Ziemi. Dopki kwestionowali j$ uczeni rangi drugorz(dnej by.a bezpieczna. Lecz gdy w latach 70-ych i zw.aszcza 80-ych zmasowany atak na ni$ przypu)cili giganci tacy jak F. Crick (zdobywca Nobla za odkrycie struktury DNA), L. Orgel (autor g.o)nej pracy The Origins of Life), W(gier G. Marx (kierownik katedry fizyki atomowej Uniwersytetu w Budapeszcie) czy F. Hoyle (wybitny brytyjski astronom, gwiazda Uniwersytetu Cambridge) !arty si( sko%czy.y. Hoyle spyta.: Jakim cudem samo przypadkowe po$#czenie si) substancji chemicznych w owej pierwotnej zawiesinie organicznej mia$oby wyprodukowa* 2 tysi#ce enzymw niezb)dnych do ycia? To absurd! (1983). Szans( na to Hoyle okre)li. niczym l:l040 000, czyli mniej wi)cej takie, jak szansa wyrzucenia 50 tysi)cy razy pod rz#d szstki zwyk$# kostk# do gry (astrofizyk Trinh Xuan Thuan okre)li. szans( przypadkowego powstania wszech)wiata jak szans), e $ucznik trafi strza$# kwadrat o boku 1 cm z odleg$o%ci 15 miliardw lat %wietlnych: francuscy astrofizycy rosyjskiego pochodzenia, bracia Bogdanowowie, w roku 1991 okre)lili to prawdopodobie%stwo jak l:101000, twierdz$c: ... co wyklucza, by materia mog$a si) przypadkowo zorganizowa* w tak skomplikowane i wyrafinowane struktury). Dla licznych u schy.ku XIX wieku i tu! za progiem wieku XX pozytywistw kub.em zimnej wody by.a katastrofa Titanica, ktra nadwer(!y.a ich )lepe zaufanie do post(pu technicznego. Tym samym (szokiem trze/wi$cym) by.y dla licznych m$drali schy.ku XX stulecia protesty koryfeuszy nauki ameryka%skiej (owych 72 noblistw) przeciwko g.oszonej bezczelnie pewno)ci, i! wiemy jak powsta.o !ycie. Teorie akademickie o Genezie s$ co prawda dalej g.oszone z katedr uczelnianych i ze szpalt
21

encyklopedycznych, ale ju! nie musimy im ufa0, wiedz$c, i! s$ to w du!ej mierze spekulacje, hipotetyczne bzdury i k.amstwa, ktre o)mieszy nauka przysz.ych czasw. Martwi0 si( winni)my nie tym, lecz faktem, !e przysz.e stulecia uznaj$ g.wnego ssaka XX wieku, komplementuj$cego siebie dumnym mianem sapiens, za istot( bardzo, ale to bardzo prymitywn$. Najpopularniejszym k.amstwem tycz$cym ewolucji homines sapiens jest powszechne mniemanie, !e cz.owiek XX wieku to istota nieomal doskona.a. Czy! najnowsza encyklopedia polska (Nowa Encyklopedia Powszechna PWN 1996) nie mwi o procesie doskonalenia si) ludzko%ci i jej koniecznego zbli ania si) do stanu idealnego? Gniewa.o to m.in. profesora Eibla-Eibesfeldta, wybitnego biologa i humanetologa, cz.onka bawarskiego Instytutu Maksa Plancka: Po%rd wielu istot, z ktrymi mamy wsplne dziedzictwo biologiczne, cz$owiek jest jedyn#, ktra zastanawia si) nad %wiatem, potrafi werbalizowa* swoje prze ycia i odzwierciedla* je w twrczo%ci. Uczymy si) du o wi)cej ni jakikolwiek inny gatunek, aby naby* umiej)tno%ci ycia w spo$ecze,stwie. Wychowanie daje nam szans) kontrolowania i dystansowania si) od naturalnych pop)dw. To wszystko prawda, jednak e nazywanie cz$owieka koron# stworzenia albo finalnym najdoskonalszym tworem procesu ewolucji jest ca$kowicie pozbawione racji. Ewolucja i selekcja trwaj#; nie mo emy udawa*, e nas to nie dotyczy (1989). Dla wielu widocznym (jednak tylko pozornym) )wiadectwem ewolucji fizycznej (organicznej) cz.owieka jest podwojona i potrojona d.ugo)0 naszego !ycia w stosunku do !ywotw naszych niedawnych przodkw, trzeba wszelako pami(ta0, i! zawdzi(czamy j$ wy.$cznie post(powi higieny, medycyny i farmacji. A !e (jak ju! napomyka.em) nie mo!na robi0 z post(pem bezkarnych interesw radykalny wzrost d.ugo)ci !ycia po22

woduje radykalny wzrost )wiadcze% emerytalnych, b(d$cych dzisiaj rakiem bud!etw wielu pa%stw. Financial Times: Mo e to doprowadzi* do takiej mi)dzynarodowej katastrofy finansowej, przy ktrej kryzys zad$u eniowy Ameryki (aci,skiej wyda si) ledwie burz# w szklance wody. Rz#dy niektrych pa,stw stoj# na kraw)dzi niewyp$acalno%ci rujnuj#cej (1996). Zapewne prof. Eibl-Eibesfeldt mia. s.uszno)0 pisz$c, !e selekcja i ewolucja gatunku wci$! trwaj$. Je)li tak to selekcj( zak.ca post(p medycyny (dziecko, ktre dawniej nie do!y.oby drugiego roku !ycia wskutek choroby genetycznej, teraz dzi(ki medycynie do!ywa 25-30 lat, p.odz$c po drodze rwnie chore dzieci, ktre jeszcze silniej os.abiaj$ gatunek), wi(c ewolucja fizyczna mo!e kiedy) przybra0 charakter regresu. Tymczasem wed.ug coraz liczniejszych my)licieli ewolucja duchowa, formalnie zwyci(ska, ju! odnotowuje regres. Wszystkie pozytywne aspekty wymienione przez Eibesfeldta (kszta.cenie, my)lenie, samokontrola, twrczo)0 itp.) nie zmieniaj$ bowiem faktu, !e bestia ludzka jest niereformowalna: wredna, pazerna, okrutna, cyniczna, egoistyczna, k.amliwa, zdradliwa, lizusowska, s.owem pod.a i krwio!ercza, wbrew wysi.kom klechw i belfrw, ktrym Nietzsche wytyka., !e wpajaniem moralno)ci t.umi$ naturalne (zwierz(ce) instynkty ludzkie. Wspomniana niereformowalno)0 (jej dowodem s$ m.in. sta.e akty indywidualnego i zbiorowego bestialstwa lub wieczna dzika seksualno)0, czyli rejestr zachowa% niczym si( nie r!ni$cych od barbarzy%stwa minionych epok) sk.ania coraz wi(ksz$ liczb( uczonych do my)lenia o antropotechnicznym, sztucznym (operacyjnym) ulepszeniu ja/ni cz.owieka. My)li takie nie s$ obce m.in. M. Minskyemu (filozof nauki uwa!any za jednego z ojcw informatyki), szwajcarskim badaczom (Simioni, Cerqui)
23

z Instytutu Antropologii Uniwersytetu w Lozannie, czy niemieckiemu filozofowi P. Sloterdijkowi, ktrego tezy zyska .y przy ko%cu XX wieku najwi(kszy rozg.os. Sloterdijk kpi z optymizmu humanistw g.osz$cych, !e trwaj$ca tysi$ce lat wy!sza ewolucja odzwierz(ci.a cz.owieka i skutecznie z.agodzi.a obyczaje. Twierdzi, !e co prawda d.ugotrwa.e moralizatorstwo spe.ni.o rol( psychotropowego leku, winduj$c cywilizowanie ludzkiej bestii na przyjemny poziom, lecz wystarczy.o kilkadziesi$t lat agresywnej (i kilkana)cie lat bardzo agresywnej), schlebiaj$cej najni!szym instynktom kultury masowej wsp.czesnego )wiata (przemys$ kulturalny, od filmu do muzyki), by ca.y ten domek z kart run$., negli!uj$c s.abo)0 wszelkiego kaznodziejstwa humanistycznego i moralizatorskiego, czyli powoduj$c u schy.ku XX wieku jaskrawy regres cywilizacyjny. Gdy wi(c tradycyjna terapia zbankrutowa.a jedyn$ szans$ reformowania cz.owieka, mwi Sloterdijk, b(dzie interwencjonizm antropotechniczny (manipulacje genetyczne, implanty elektroniczne, selekcje prenatalne etc), ktry stworzy postludzko%* ery postetycznej, vulgo: cz.owieka ulepszanego skuteczn$ chirurgi$, a nie ma.o skutecznymi edukacj$ i perswazj$. Genialny etolog austriacki, K. Lorenz, te! nie wierzy., i! ewolucja cz.owieka si(ga ju! apogeum. Pisa., !e by0 mo!e jeste)my brakuj#cym ogniwem mi)dzy przysz$# istot# prawdziwie cz$owiecz# a prymatem przedcz$owieczym. Lecz dalej wierzy. w ewolucj( naturaln$ (cho0 tak irytuj$co powoln$), gdy ci, co go dzisiaj zast$pili, g.osz$, !e by0 mo!e prawdziwej ludzko%ci nie da si( osi$gn$0 bez in ynierii genetycznej. Istnieje jak s$dz( pewien sposb ustalenia etapu rozwojowego vel fazy ewolucji cz.owieka. Wykorzystujemy podobno zaledwie kilka do kilkunastu procent mo!liwo)ci naszego mz24

gu... Czy osi$gni(cie stu procent wydajno)ci mzgu b(dzie szcz()liw$ met$? I czy wwczas b(dzie mo!na wreszcie zrozumie0 wszystkie niepoj(te dzi) zjawiska, kwestie, problemy? Cho0by ten fundamentalny, gdy mwimy o samorzutnym powstaniu wszech%wiata i ycia ten ujmowany dzieci(cym pytaniem: czy co) mo!e samo powsta0 z zupe.nie niczego?

3. K AMSTWO POLITYKI 1 K AMSTWO WOJNY


Polityka to s.owo antyczne, greckie, oznaczaj$ce sztuk( rz$dzenia pa%stwem. Politycy to ludzie, ktrym wyroki fortuny lub werdykty zbiorowo)ci powierzy.y w.adz(, czyli prawo i obowi$zek dzia.ania na rzecz wsplnoty (narodowej, plemiennej, miejskiej itd.). Kierowanie wojskiem, administracj$ i policj$, regulowanie zasad wsp.!ycia, utrzymywanie bezpiecze%stwa i sprawiedliwo)ci, etc, etc, s.owem czynienie dobra wsp.obywatelom stanowi$ g.wne zadanie politykw. Wszelako w wi(kszo)ci przypadkw politycy (tak Wschodu, jak i Zachodu, Po.udnia czy P.nocy) dbaj$ przede wszystkim o zdobycie sto$kw, o utrzymanie sto$kw i o w$asn# kiesze,, mimo !e g(by maj$ pe.ne spolegliwo)ci, ofiarno)ci i altruizmu. Dlatego s$ powszechnie uwa!ani za patentowanych k.amcw za arcykap.anw .garstwa. Mimo to s$ niezb(dni, gdy! kto) musi rz$dzi0, inaczej szala.yby anarchia i chaos. Pi(tnujemy wi(c k.amliwo)0 politykw, lecz obej)0 si( bez nich nie mo!emy. Zapominamy przy tym, !e ludzie (wszyscy ludzie) z natury s$ k.amliwi, gdy! ewolucja nie potrafi.a wyeliminowa0 tej s.abo)ci cz.owieczej, a k.amliwo)0 ludzi rz$dz$cych tylko dlatego dra!ni nas mocniej ni! k.amliwo)0 rz$dzonych, bo jest szkodliwa oglnospo.ecznie, jest publiczna i jest praktykowana przez osoby, ktre winny by0 nieskazitelne jak ona Cezara. W polityce wewn(trznej (rz$dzeniu spo.eczno)ci$) k.amliwo)0 i partactwo politykw przynosi du!o mniej ofiar (zw.aszcza )miertelnych) ni! w polityce zewn(trznej (mi(dzynarodo26

25

wej), w ktrej ofiary bywaj$ liczone nie krzywd$ prawn$, deklasacj$, n(dz$, g.odem itp., lecz rzekami krwi. My)l( o wojnach. Uwa!any za symbol ludzkiego geniuszu W.och da Vinci okre)la. wojn( jako zwierz)ce szale,stwo; uwa!any za czo.owego teoretyka wojny Prusak von Clausewitz nazwa. wojn( kontynuacj# polityki przy u yciu innych %rodkw; uwa!any za czo.owego praktyka wojny cesarz Napoleon (bg wojny) przezwa. j$ barbarzy,skim rzemios$em. Wyj$wszy wojn( z natury rzeczy sprawiedliw$ wojn( obronn$ lub wojn( dla odzyskania suwerenno)ci to barbarzy,skie rzemios$o ma cele mniej lub bardziej pod.e, wymaga wi(c tuszuj$cych .garstw. Dawnymi czasy by.o uczciwsze wielkie najazdy Hunw czy Mongo.w nie potrzebowa .y alibi, stanowi.y rze/ bezinteresown$. Rozwj cywilizacji sprawi. wszak!e, i! alibi wojennych hekatomb sta.o si( konieczne. Ludzko)0 pocz(.a inicjowa0 zbiorowy mord dla religii, sprawiedliwo)ci, zemsty, honoru (nawet sportowego, vide g.o)na latynoameryka%ska wojna futbolowa), Lebensraumu czyli przestrzeni !yciowej, rewolucji )wiatowej, czysto)ci rasowej, higieny etnicznej, konieczno)ci zdobycia niezb(dnych surowcw, tudzie! dla innych rwnie %wi)tych lub wznios$ych celw. Mocne alibi wszcz(cia wojny stanowi rwnie! zdroworozs$dkowy pragmatyzm. To, co .acinnicy zw$ ultima rado regum czyli ostatecznym argumentem krlestwa, krlewskim argumentem rozstrzygaj#cym, gdy wyczerpano wszelkie inne ni! wojna mo!liwo)ci za.atwienia sprawy niezb(dnej dla pa%stwa i narodu. Obiektywnie (a nie patriotycznie) rzecz bior$c w pragmatyzm z regu.y wart jest tylko przekle%stwa lub gorzkiego )miechu. Nikt lepiej od dobrego wojaka Szwejka nie uj$. absurdalno)ci przyczyn i trybw I Wojny 2wiatowej, w ktrej
27

europejskie mocarstwa wyr!n(.y bez sensu i bez po!ytku gros swej m(skiej m.odzie!y. Notabene ta w.a)nie wojna zosta.a uznana przez H. Arendt (najwi(ksz$ my)licielk( XX wieku) za szczeglnie z.owrogi konflikt militarny, bo wznieci$ on $a,cuchow# reakcj) kolosalnego amoku wojennego, bezpowrotnie rozbijaj#c solidarno%* narodw, a wi)c dokonuj#c rzeczy, ktra nie uda$a si) adnej z wcze%niejszych wojen (1951). Dlaczego .garstwo wojenne wieku XX mocniej ni! wcze)niejsze takie .garstwa straumatyzowa.o )wiat; dlaczego mia.o wymiar bardziej potworny ni! masowe groby dawniejszych czasw? Odpowied/ jest prosta bo rozwj techniki (post(p) sprawi., !e mo!na by.o w b.yskawicznym tempie zabija0 du!o wi(cej ludzi ni! kiedykolwiek (wi(c zabito), a rozwj ideologii !e mo!na by.o planowa0 i realizowa0 mordercz$ eliminacj( ca.ych narodw (,ydzi, Ormianie, Cyganie, Hutu, niektre narody lub plemiona Azji rosyjskiej itd.). Przez ostatnie sto lat wymordowali)my setki milionw ludzi i dalej mordujemy (kiedy czytacie te s.owa w kilku punktach globu trwaj$ ma$e wojny). Ludzka bestia wci$! nie mo!e !y0 bez zapachu krwi bli/niego. I chyba d.ugo jeszcze nie b(dzie mog.a. Skuteczniejszej technice zabijania bli/nich towarzyszy. w XX wieku gwa.towny wzrost liczbowy konfliktw militarnych. Sto lat temu, z ko%cem roku 1899, papie! Leon XIII (wwczas bardzo s(dziwy i rwnie schorowany jak dzisiaj Jan Pawe. II) uczyni. to samo, co sto lat p/niej uczyni. Karol Wojty.a rozwar. )wi(te drzwi Bazyliki Piotrowej i wyg.osi. wzruszaj$cy apel o zaprowadzenie na Ziemi pokoju. B.aga. swych braci i siostry, a!eby wiek XX sta. si( er$ braterstwa nienaruszalnego, bez !adnych zbrojnych konfliktw degraduj$cych koron( stworzenia Boskiego czyli ludzko)0. Czas zdawa. si( sprzyja0 tej nadziei,
28

gdy! prcz bursko-brytyjskich walk w dalekim egzotycznym Transwalu (na po.udniowych rubie!ach Afryki) chwilowo nic Kainowego si( akurat nie dzia.o, trwa.a przerwa, wi(c s.w Bo!ego namiestnika nie zag.usza.y !adne g.o)niejsze eksplozje wojenne. Lecz wkrtce (ju! 5 stycznia 1900) krwawo obudzi.a si( gn(biona przez Angolw Irlandia, potem niemiecki korpus ekspedycyjny ruszy. do Chin, by brutalnie t.umi0 rewolt( bokserw, wzniecono wojn( rosyjsko-japo%sk$ (1904), 2wiatow$ (1914), i tak dalej. Liczba wojen prowadzonych mi(dzy Anni Domini 1900 i 2000 pobi.a wszelkie rekordy, mo!na rzec: zdeklasowa.a rywali (wszystkie stulecia wcze)niejsze). Co oznacza, !e modlitwy Leona XIII nie znalaz.y wy!ej pos.uchu. Czy modlitwy Jana Paw.a II maj$ wi(ksz$ szans(? Dla g.wnych agresorw XX wieku ok.amuj$cych w.asne spo.ecze%stwa i )wiatow$ opini( publiczn$, !e wytaczane wojny s$ sprawiedliwe (bo prowokowane przez nieprzyjaciela), potrzebne i umotywowane s.uszno)ci$ celw kar$ by.y kl(ski. W wyniku I Wojny 2wiatowej monarchia habsburska kompletnie roztrwoni.a austriackie imperium, carat utraci. tron (i !ywot), a Francja i Niemcy pogrzeba.y wewn$trz b.otnistych okopw nad Marn$ miliony swoich !o.nierzy. Maszeruj$ca by zdoby0 Zachd (w 1920) sowiecka Rosja, wskutek cudu nad Wis$# nie zdoby.a Europy, ani nawet Polski. Hitler nie rozszerzy. Niemcom przestrzeni yciowej, Japonia nie zyska.a chi%skich pl surowcowych, a Saddam Husajn nie podbi. Kuwejtu. Jedynym efektem owych agresji by.y rzezie (tylko obie Wojny 2wiatowe da.y 60 milionw kalek i 70 milionw trupw; lecz, co bystrze zauwa!y. logistyczny dyspozytor Holocaustu, A. Eichmann: Stu zabitych to tragedia, milion to ju statystyka). Pod wzgl(dem Marsa i Odyna historia jako nauczycielka
29

zawiod.a w XX stuleciu bez reszty. Pytanie: czy XXI wiek przelicytuje liczbowo te rekordowe wojenno-cmentarne osi$gni(cia swego poprzednika? Szansa jest solidna, zwa!ywszy, !e ju! kilkana)cie krajw (w tym kraje ci$gle dr$ce ze sob$ koty, jak Korea P.nocna i Korea Po.udniowa, Indie i Pakistan, lub Izrael i )wiat Arabw) posiada bro% atomow$. Ciekawe, w jakim stosunku londy%scy bookmacherzy (u ktrych mo!na za.o!y0 si( o wszystko) przyj(liby zak.ad, !e ludzko)0 nie dokona samoeksterminacji przed ko%cem XXI wieku? Oczywi)cie mo!emy si( karmi0 nadziej$, matk$ ludzi wierz$cych w duchowy (humanistyczny) rozwj homines sapiens, ale nadziej( t.umi$ rocznicowe wspomnienia. Ot! prze.om wiekw XX i XXI zadziwiaj$co przypomina prze.om wiekw XIX i XX. Podobnie jak dzisiaj kwit.y wtedy wolny rynek i wolny handel, dla podr!nika Europa nie mia .a granic (dzisiaj woja!ujemy bez wiz, wtedy nawet bez paszportw!) i panowa. oglno)wiatowy pokj, wi(c m$drzy ludzie zapewniali bli/nich, i! du!a wojna jest ju! niemo!liwa nie do pomy%lenia! Cytuj( wczesny warszawski Przegl0d Tygodniowy: Poziom wojowniczo%ci znacznemu uleg$ zni eniu, wojny staj# si) rzadsze i krtsze (...) Gruntuje si) w nas wiara, i z czasem uwolni# si) ludzie od strasznej plagi wojny. Wybuch wojny rosyjsko-japo%skiej nie zmniejszy. optymizmu. 2wiatowym bestsellerem roku 1910 sta.a si( praca N. Angella The Great Illusion; Angell wyk.ada. tam tez(, !e wsplne interesy wielkich mocarstw dyryguj$cych )wiatem, zw.aszcza interesy ekonomiczne (powszechnie przyj(ta wymienialno)0 walut na z.oto uczyni.a finanse i gospodark( bardziej globalnymi ni! dzisiaj) to gwarancja pokoju )wiatowego. System mi(dzynarodowej
30

wsp.pracy i wsp.zale!no)ci mia. skutecznie chroni0 )wiat przed gro/b$ globalnych konfliktw. I ca.y )wiat uwierzy. Angellowi bito jego przepowiedni brawa jako niezwykle trafnej. Kilka lat p/niej horror I Wojny 2wiatowej o)mieszy. to proroctwo i t( pewno)0.

4. K AMSTWO POLITYKI 2 K AMSTWO PACYFIZMU


Pacyfizm jedna z najwi(kszych aberracji praktykowanych w XX wieku przez tzw. dobrych ludzi skrci. morderczo niewiele mniej ludzkich istnie% ni! wojowniczy instynkt gatunku. K.amstwo wojny polega.o na wmawianiu spo.ecze%stwom, !e wojna mo!e rozwi$za0 trudne problemy, polepszy0 byt, powi(kszy0 ojczyzn( lub inaczej uszcz()liwi0. K.amstwo pacyfizmu za) na obiecywaniu ludom, i! silny ruch propokojowy wstrzyma wybuch wojny, b$d/ przerwie wojn( ju! si( tocz$c$. Tymczasem skutki pacyfizmu by.y zazwyczaj odwrotne. Termin p a c y f i z m ma dwa znaczenia. Generalnie pacyfizm (od .aci%skiego pacificus wprowadzaj$cy pokj) to umi.owanie pokoju, d$!enie do pokoju, niech(0 do wojny, ho.ubienie i wyra!anie pogl$du, !e wojny winny by0 ca.kowicie zabronione lub przynajmniej radykalnie ograniczone. Ilu! filozofw gryz.o mzgiem i s.owem pisanym w$tek pacyfistyczny! Drugie znaczenie terminu jest organizacyjne: pacyfizm to bardzo silny w XX wieku ruch polityczno-spo.eczny dzia.aj$cy na rzecz pokoju, przeciwko wojnom. Dla jasno)ci wywodw, ktre rozwin(, b(d( tytu.owa. te dwa pacyfizmy okre)leniami: pacyfizm 1 i pacyfizm 2. Pacyfizm 2 zadebiutowa. w roku 1815, gdy powo.ano pierwsze towarzystwo antywojenne (Nowy Jork); w roku 1848 odby. si( pierwszy mi(dzynarodowy kongres pacyfistw (Bruksela); z ko%cem wieku XIX dzia.a.o ju! ponad 400 organizacji pacyfistycznych, ktre nie tylko !$da.y zaniechania wojen jako me-

31

32

tody rozstrzygania sporw, lecz chcia.y powszechnego rozbrojenia (m. in. likwidacji regularnych wojsk). Wiek XX rozpocz$. si( dla pacyfistw od ustanowienia Pokojowej Nagrody Nobla (1901), a p/niej pacyfizm pr(!nia! z ka!dym rokiem. Rwnocze)nie z ka!dym rokiem powi(ksza.a si( liczba trupw produkowanych przez wojny. W pierwszej po.owie stulecia XX katastrofaln$ rol( odegra. pacyfizm 1. Pacyfistyczna polityka Anglii i Francji wobec wzrastaj$cej agresywno)ci Hitlera tzw. polityka ust)pstw vel polityka uspokajania (appeasement) doprowadzi.a do mi(dzynarodowego Uk.adu Monachijskiego (1938), ktry zezwala. Niemcom zagarn$0 Czechos.owacj(. Na londy%skim lotnisku, wracaj$cy z Monachium premier Wielkiej Brytanii, A. N. Chamberlain, oznajmi.: Przywo ) pokj!. By.o odwrotnie przywiz. wojn(. Pacyfistyczne ust(pstwa Brytyjczykw i Francuzw o)mieli.y Niemcw i W.ochw do wzniecenia europejskiej (a w konsekwencji )wiatowej) po!ogi. Ludzko)0 zafundowa.a sobie pacyfizmem gigantyczn$ rze/. Pacyfizm 2 si(gn$. apogeum w drugiej po.owie wieku XX, dzi(ki wsz(dobylskim mackom komunistycznym. Najpierw (lata 50-e) stalinizm otumani. mzgi zachodnich autorytetw (intelektualistw, twrcw, etc), a po)rednictwo tych baronw (baranw) dawa.o tumani0 zachodni$ opini( publiczn$. W efekcie ka!da militarna riposta Zachodu przeciwko brutalnym komunistycznym agresjom na niepodleg.e pa%stwa (agresjom nie zauwa!anym, wi(c i nie pi(tnowanym przez pacyfistw) spotyka.a si( z masowym protestem )wiatowej opinii publicznej, u)wietnianym protestami lewackich gwiazd kultury, nauki, sztuki etc. Symbolem mo!e tu by0 wielki malarz Pablo Picasso (cz.onek kompartii), ktry Masakr0 w Korei (1951) napi(tno33

wa. ameryka,skich zbrodniarzy rozstrzeliwuj$cych grup( ci(!arnych kobiet i maluchw, gdy prawda by.a odwrotna, bo wojska Zachodu (ONZ-u) broni.y wwczas korea%sk$ ludno)0 przed bolszewickim zezwierz(ceniem. P/niej czerwona agresja na Wietnam i jego obrona wywo.a.y to samo rzesze zachodniej inteligencji i studentw demonstrowa.y swe poparcie dla czerwonych bandytw. Kosztem ofiar agresji triumfowa. lewacki pacyfizm, b(d$cy wod$ dla m.ynw Kremla. Dzisiaj ju! do)0 powszechnie ugruntowa.a si( w historiografii opinia, !e Amerykanie nie przegrali wietnamskiej wojny na azjatyckim polu walki, tylko na w.asnym domowym podwrku, gdy! ci)nienie pacyfistw (hord antywojennych demonstrantw, gromad lewicowych intelektualistw i krytykuj$cych wojn( mediw) by.o zbyt silne. Kiedy wi(c w roku 1973 komuni)ci zgodzili si( na traktat pokojowy n(kany domowymi i )wiatowymi protestami rz$d ameryka%ski zgodzi. si( rwnie!, robi$c ogromny b.$d (prowadz$cy wojn( komuni)ci wyci$gaj$ z kapelusza go.$bka pokoju jedynie wwczas, gdy dziurawi im )lepia widmo ca.kowitej kl(ski i tak by.o wtedy, nie wytrzymaliby dalszych bombardowa%). Jak tylko Ameryka wycofa.a si( z Wietnamu Po.udniowego czerwoni z.amali traktat i napadli ten kraj, zajmuj$c go bez k.opotw. Przy bierno)ci )wiata prawie ca.a Azja po.udniowo-wschodnia dosta.a si( w komunistyczne pazury. Zawdzi(cza.a brak swobd, g.d i terror ameryka%skim i europejskim pacyfistom ich marszom, ich petycjom, ich faryzeuszowskiej propagandzie. Wszystkie )wiatowe organizacje pacyfistyczne drugiej po.owy XX stulecia, .$cznie z g.wn$, za.o!on$ A. D. 1950 2wiatow$ Rad$ Pokoju zosta.y ca.kowicie zinfiltrowane przez KGB i
34

GRU, staj$c si( antywojennymi filiami Moskwy. Wszyscy czo.owi pacyfi)ci drugiej po.owy XX stulecia, .$cznie z g.wnym, angielskim filozofem B. Russellem agenturalnie lub debilnie pracowali na rzecz Kremla (!o.nierzy ameryka%skich broni$cych Wietnamu Russell porwna. do esesmanw!). Wszystkie, tak cz(ste i tak liczbowo monstrualne, demonstracje antyrz$dowe wstrz$saj$ce Europ$ przez wiele lat (zw.aszcza w latach 60ych i 70-ych) by.y skierowane tylko przeciwko broni nuklearnej Zachodu. Ofensywna bro% atomowa ZSSR nie wadzi.a pacyfistom (notabene sam Russell, w latach 50-ych krytykuj$cy po rwno nuklearne zbrojenia ZSSR i USA, p/niej pi(tnowa. ju! wy.$cznie j$drow$ bro% ameryka%sk$). Rosyjski dysydent, uciekinier W. Bukowski, wspomina: Co rano, gdy budzi$em si) w Londynie, dziesi)* nowych organizacji pacyfistycznych, mniej wi)cej milion ludzi, wrzeszcza$o pod moim oknem przeciwko nuklearnym rakietom. Rzecz jasna tylko NATO-wskim, wojennym. Sowieckie by$y pokojowe. Pacyfista zachodnioeuropejski, ameryka%ski, japo%ski, ka!dy nie wiedzia., !e doktryna wojskowa Krajw Demokracji Ludowej, czyli Uk.adu Warszawskiego, by.a zawsze planem militarnego zdobycia Zachodu (Polakom przydzielono zdobycie i okupacj( Danii); termin agresji musiano jednak stale przesuwa0 wskutek obronnych zbroje% NATO. Dlatego wywiad sowiecki tak ci(!ko pracowa. gard.ami i transparentami pacyfistw nad minimalizacj$ owych zachodnich zbroje%, prowadzonych wed.ug m$drej .aci%skiej maksymy: Si vis pacem para bellum (je)li chcesz pokoju gotuj si( do wojny). Tym pacyfistom, ktrzy wci$! nie oprzytomnieli (czyli tym, ktrym si( wydaje, !e to ich harwce )wiat zawdzi(cza prze!ycie XX wieku bez globalnej nuklearnej katastrofy), mo!na popuka0 w
35

czo.a. Ich robota, miast za!egnywa0, prowadzi.a do atomowego konfliktu, i tylko zdecydowane zwyci(stwo Zachodu w wy%cigu zbroje,, tudzie! na froncie gospodarczym, uniemo!liwi.o Kremlowi atak, ktry by0 mo!e skasowa.by planet(. Polityczny grzech g.wny XX-wiecznych pacyfistw (uleganie sowieckiej infiltracji-stymulacji) by. chyba mniej wa!ny ani!eli ich psychologiczny grzech g.wny mentalne negowanie faktu, !e )wiatem b(dzie rz$dzi0 barbarzy%ska si.a, gdy zezwoli si( i gdy u.atwi si( jej to. Nierozumienie, !e taki jest w grze mi(dzynarodowej priorytet od samych pocz$tkw cywilizacji, kiedy kszta.towa.y si( pierwsze wyobra!enia na temat Boga, hierarchii i w.adz, na temat ulegania s.abego silnemu, oci(!a.ego zwinnemu, g.upiego m$dremu, prostodusznego przebieg.emu od pierwszej walki dwch ludzi o !er, samic( i legowisko. Jeden z bohaterw mojej powie)ci Statek (1994) daje nast(puj$c$ charakterystyk( pacyfistycznej ja/ni: Pacyfi%ci zawsze byli band# mato$w zmatolonych przez prymitywn# lewicow# propagand). Nie rozumiej#, e s$aby nigdy nie obroni si) przed silnym, e tylko musku$y chroni# kultur) przed barbarzy,c#. Nie mo na im wpoi* najprostszej z prawd, e pacyfizm jest zwyk$ym pod eganiem do wojny lub do uznania niewoli (...) Czasami winno si) demonstrowa*, cho*by na rzecz przywrcenia dobrych manier, bo one s# warto%ci# kulturow#, ktra wsz)dzie jest w zaniku. Ale nie dla rozbrojenia, gdy %wiatu wci# gro # Husajny i podobne im rzezimieszki (...) Pacyfista, widz#c, e takich jak on wielbicieli jednostronnego rozbrojenia jest du o, zostaje raz na zawsze upewniony, e si) nie pomyli$. Odt#d jest zdolny do ka dego gwa$tu na swoim rozumie i do zaparcia si) zdrowego rozs#dku w jego najmniejszych rozmiarach. Masowe zapieranie si( zdrowego rozs$dku przez inspirowanych sowieck$ agentur$ pacyfistw wyprodukowa.o jedn$ z
36

najniebezpieczniejszych (a najszczytniej brzmi$cych) chorb XX stulecia. U.atwi.a to liberalna naiwno)0 demokracji, ktra nie jest bezb.(dnym systemem.

5. K AMSTWO POLITYKI 3
K!AMSTWO DEMOKRACJI
XX wiek mianowa. demokracj( krlow$ systemw politycznych (ustrojowych), chocia! go.ym okiem wida0, !e nie jest ona krlow$ zdroworozs$dkowej lub etycznej pi(kno)ci. I tylko pozornie cuda z urnami, czyli nie)miertelne, wszechobecne wyborcze fa.szerstwa, to g.wne k.amstwa systemu demokratycznego. On ca.y jest k.amstwem. adnie t( rzecz wyrazi. A.D. 1995 biskup Fuldy, J. Dyba: W demokracji panuje wi)kszo%*, w Ko%ciele prawda. Biskup nie musi by* ponownie wybierany, dlatego mo e mwi* prawd). 2wi(te s.owa. Na ulicy, na ktrej mieszka.oby trzech biskupw i czterech sutenerw demokracja odda.aby w.adz( sutenerom. Staro!ytni Grecy wymy)lili demokracj( jako ustrj kontrmonarchiczny, sprawiedliwszy od rz$dw arystokracji przybieraj$cych tak ch(tnie form( ustroju tyra%skiego. Lecz pi(kna teoria i p/niejsza praktyka rozmin(.y si( zupe.nie. Pod rz$dami wszelakich w.adz republika%skich mia.a do dzisiaj miejsce wi(ksza (wi(ksza dzi(ki superrekordowym osi$gni(ciom stulecia XX) liczba zbrodni przeciwko !yciu i prawu ni! pod rz$dami wszystkich monarchw od czasu wynalezienia demokracji. Amatorska tylko znajomo)0 dziejw wskazuje, !e demokracji bardzo daleko do idea.u. Chrystus zosta. demokratycznie, g.osowaniem ludu (vox populi) skazany na )mier0 m(cze%sk$. Sokrates tako! na wypicie trucizny. Rekordowych ludobjcw wybrano (Hitler) lub wybierano (Stalin) ca.kowicie demokratycznie, a p/niej d.ugo oglnospo.ecznie wspierano. Podobnie

37

38

Mussoliniego i innych. J. C. Guillebaud (komentuj$cy tezy S. Trigana): Holocaustu dopu%ci$ si) ruch (nazizm) zrodzony przy ca$ym swym barbarzy,stwie w ramach nowoczesnej demokracji. I st#d pytanie o demokracj) (1999). Troch( inaczej by.o z bezkresn$ aren$ ka/ni sowieckiego Imperium Gu.ag, lecz przecie! mia. on (w demokracji bardziej azjatyckiej ni! nowocze)nie europejskiej) szczer$ akceptacj( spo.ecze%stwa Kraju Rad. P. wieku demokracji w.oskiej po II Wojnie 2wiatowej to p. wieku rz$dw mafii sycylijskiej r(ka w r(k( z establishmentem politycznym Rzymu. I tak dalej, i tym podobnie przyk.adw historycznych i aktualnych jest legion. Mnstwo demokratycznych pa%stw dzisiejszego )wiata uprawia deliryczn$ karykatur( podr(cznikowej (idealistycznej) demokracji, funkcjonuj$c na bazie z.odziejstwa, wyzysku, korupcji, przest(pczo)ci i niesprawiedliwo)ci maskowanych parlamentaryzmem. Demokracja (s.owo greckie) znaczy: ludow.adztwo (dmos lud, krtos si.a, w.adza). Rz$dy ludu s$ czyst$ teori$ (rz$dy ulicy?, ochlokracja?), w istocie wi(c ludow.adztwo sprowadza si( do elekcji, gdzie wola mas kreuje okresowo w.adz( przedstawicielsk$ za pomoc$ wi(kszej liczby (wi(kszo)ci) g.osw. To tworz$ce fundament systemu demokratycznego prawo wielkiej liczby, ktra ustanawia w.adz(, od dawna budzi.o w$tpliwo)0 (a ju! zw.aszcza od czasu, gdy rewolucje Ameryka%ska i Francuska wprowadzi.y demokracj( nowoczesn$). Fundator Banku USA, wybitny konserwatysta, A. Hamilton, kpi. z demokratycznego majestatu wielkich cyfr, dowodz$c, i! trudno o system bardziej fa$szywy ni warunkowanie kalkulacji politycznych regu$ami kalkulacji arytmetycznej. Bohaterowie moich powie)ci Statek i Cena werbalizowali swj antydemokratyzm dosadniej: Jedzmy gwna, przecie miliony much nie mog# si) myli*!.
39

Miliony g.osuj$cych myl$ si( wszak!e bardzo cz(sto, i bywa, !e straszliwie p.ac$ za b.(dny wybr (exemplum nard niemiecki, ktry wybra. swastyk(). Inaczej mwi$c: demokracja ma m.in. to do siebie, !e daje ludziom mo!liwo)0 g.osowania wbrew w.asnemu interesowi, a wyborcy nie raz z tej okazji korzystaj$. Jak mwi. wielki ojciec za$o yciel Stanw Zjednoczonych, J. Adams: Twierdzenie, e lud jest najlepszym stra nikiem swych praw, to bzdura niczym nie usprawiedliwiona. Jest on najgorszym, wr)cz adnym ich stra nikiem. Dlaczego tak si( dzieje dlaczego t.umy potrafi$ przypomina0 lemingi gromadnie maszeruj$ce ku swej krzywdzie? Wed.ug potocznej diagnozy kontrrepublikanw wskutek zjawiska antynomicznego. Diagnoza owa mwi, !e chocia! ustrj demokratyczny sk.ada si( z wielu grzechw, wszelako jego maxima culpa to sprzeczno)0 mi(dzy dwoma zasadami demokracji rozreklamowanymi przez obywatela Rousseau i przez jakobinw zasadami tymi s$ czynne prawo wyborcze dla pe.noletniego i nieomylno)0 wi(kszo)ci. Poniewa! wi(kszo)0 ka!dego spo.ecze%stwa tworz$ ca.kowite przyg.upy, nie maj$ce dos.ownie o niczym poj(cia ich czynne prawo wyborcze parodiuje rzekom$ nieomylno)0 werdyktu elekcyjnego, buduj$c jej przeciwie%stwo, zbrodniczo)0 lub komiczno)0. To fakt, !e w ka!dym plemieniu znajdziemy du!o wi(cej g.upich ni! m$drych (podobnie jak jest prawd$, !e kobiety notorycznie wybieraj$ przystojniejszego miast przyzwoitszego i przytomniejszego), lecz g.wn$ s.abo)ci$ t.umu elektorw wydaje mi si( nie tyle zbiorowa g.upota (t(pota), ile cecha jej pokrewna zbiorowa .atwowierno)0 (naiwno)0) ludzi. Zreszt$ choruj$ na t( przypad.o)0 (masowo!) rwnie! inteligentni ludzie. Oto czemu demokracja stanowi wymarzon$ estrad( dla
40

k.amcw, zw.aszcza charyzmatycznych. Vulgo: dla uwodzicieli. Wida0 tu jawn$ analogi( mi(dzy demokracj$ a zawodowym podrywaniem dam demokracja to technika uwodzenia. Biegli gracze w demokracj( rozszyfrowali sekret owych facetw, ktrzy gor$c$ mi.o)0 zdobywaj$ kiedy chc$ sztuka polega na tym, by kobieta kupi.a ci( takiego, jakiego udajesz. Spo.ecze%stwa przypominaj$ kobiet(, lubi$ czaruj$cych udawaczy. Chocia! prawie ka!dy wyborca ma )wiadomo)0, !e politycy to gang dziesi(ciokaratowych skurwysynw t.um daje si( z.owi0 co par( lat i biegnie do urn g.osowa0 na sympatyczn$ band( sprzedaj$c$ nadziej(. Nadzieja to si.a )lepa, bezrozumna i narkotycznie niepohamowana, niczym libido. Spytajcie hazardzistw. XVII-wieczny hiszpa%ski my)liciel, jezuita B. Gracian y Morales, pisa.: Uzale nia* ludzi od siebie trzeba nadziej#, a nie wdzi)czno%ci#, ta bowiem jest krtkotrwa$a. Nadzieja ma lepsz# pami)*. Fakt, ale przecie! nadziej( (co prawda r!nie opakowan$) sprzedaj$ wszyscy kandyduj$cy wszyscy pretendenci podlizuj$cy si( wyborcom. Tu dochodzimy do sedna. Mwi$c krtko: demokracja daje tron temu, kto potrafi omami0 (otumani0) wi(ksz$ ni! przeciwnik mas( wyborcw. Prawdziwy raj dla wyszczekanych pochlebcw i obiecywaczy, co umiej$ skry0 przed wzrokiem t.umu w.asne zepsucie i jednocze)nie uda0, !e nie dostrzegaj$ zepsucia mot.ochu. Legendarny balkon (Dajcie mi kawa$ek balkonu, a b)dziemy rz#dzi*!) zosta. zast$piony przez media skuteczniejsze (kawa.ek mikrofonu, kawa.ek ekranu), dzi(ki czemu )wiat roi si( od szubrawcw rz$dz$cych z .aski urny wyborczej. Drug$ g.wn$ (obok .atwowierno)ci) cech$ t.umu elekcyjnego jest kapry)no)0 vel manieryczno)0. Masa elekcyjna zawsze
41

by.a mobile (zmienna) jak donna. Ta sama gawied/ w ci$gu jednego dnia oklaskuje mow( Brutusa i mow( Antoniusza, ktrzy walcz$ ze sob$ s.owami na )mier0. Ten sam mot.och w ci$gu tygodnia okrzykuje Jezusa krlem !ydowskim i ryczy, by Jezusa ukrzy!owa0 oto najcelniejszy symbol communis opinio (opinii publicznej) czyli fundamentu demokracji! Cesarz Bonaparte, )wietny psycholog, pytany w dniu koronacyjnym czemu nie ciesz$ go wiwaty ludu Pary!a, mrukn$.: Ci sami ludzie b)d# wiwatowa*, kiedy pojad) na szafot. T$um jest zawsze taki sam. Zawsze taki sam, znaczy: zawsze niczym chor$giewka na dachu. Wsp.czesne cz(ste wyborcze wahad$a s$ efektem tej kapry)no)ci, efektem m$drym lub durnym na przemian, co .$cznie daje loteri( jako platform( budowania politycznospo.ecznego .adu. Ale wbrew pozorom w.a)nie ta loteryjno)0, ta zmienno)0, jest (z braku czego) lepszego) najbardziej pozytywn$ cech$ demokracji, umo!liwia bowiem korekt( z.ego porz$dku, dymisj( w.adzy wrednej. To dlatego W. Churchill kpi., !e demokracja jest ustrojem najgorszym, ale wszystkie pozosta$e s# jeszcze gorsze. Powiedzia. tak m$! stanu, ktremu rodacy (angielscy wyborcy) odebrali w.adz( bezpo)rednio po uratowaniu przeze% Anglii, czyli po wygraniu przez Churchilla najci(!szej wojny jak$ Albion prowadzi. kiedykolwiek. Resumuj$c: system demokratyczny mg. zatriumfowa0 dopiero w XX wieku, kiedy wdro!y.o go du!o pa%stw. Jednocze)nie planeta bardziej ni! kiedykolwiek sk$pa.a si( w gwa.cie i bezprawiu, w ha%bie i !enadzie, we krwi i niesprawiedliwo)ci. Olimpijski triumf demokracji nie przynis. wi(c ludziom ani pokoju, ani wzrostu prawo)ci, godno)ci, bezpiecze%stwa itp. przynis. rekordowy horror. W tym si( zawiera k.amstwo najlepszego z ustrojw. Notabene ustroju akceptowanego
42

przez demokratyczny )wiat soclibera.w tylko tam, gdzie obierani s$ nasi, co wykaza. pocz$tek roku 2000. Jak si( gdzie) wybiera nie naszych (casus J. Haidera w Austrii) to czo.owe demokracje globu pieni$ si(, g.o)no protestuj$ i ci(!ko gro!$ spo.ecze%stwom (elektoratom) zbyt s.abo poprawnym politycznie. I jeszcze jedno: koniec XX wieku otworzy. wielk$ bram( triumfaln$ wszechstronnej (zw.aszcza ekonomicznej oraz informatycznej) globalizacji. Ma ona rosn$0 jak na dro!d!ach. Uprzejmie przypominam zainteresowanym, !e globalizacja cz()ciowo lub ca.o)ciowo pozbawia w.adzy instancje obieralne (demokratyczne) na rzecz instancji niewybieralnych (pan)wiatowe koncerny, sp.ki, lobby, megasieci itd.), co w przysz.o)ci mo!e uczyni0 demokracj( lokajem, je)li nie trupem.

6. K AMSTWO POLITYKI 4 K!AMSTWO EKONOMII


Arystoteles terminem ekonomia zwa. prawa rz$dz$ce gospodark$ domow$. Termin ekonomia polityczna robi. karier( od drugiej dekady XVII wieku, by z ko%cem wieku XIX zacz$0 ust(powa0 terminowi ekonomika (economics). Bez wzgl(du na termin chodzi o nauk( badaj$c$ procesy gospodarcze. Ma.o kto wie, !e u kresu drugiego tysi$clecia nowo!ytnej ery funkcjonuj$ we )wiecie absolutnie wszystkie rodzaje produkcji gospodarczej, prymitywnych nie wy.$czaj$c: gospodarka naturalna, niewolnictwo (zw.aszcza w Afryce), feudalizm, kapitalizm i komunizm (socjalizm). Stulecie XX by.o epok$ dramatycznej wojny mi(dzy par$ tytanw: mi(dzy bazuj$c$ na wskazaniach XVIII-wiecznych (A. Smith i in.) tudzie! XIXwiecznych (D. Ricardo i in.) gospodark$ kapitalistyczn$ (z wolnym rynkiem jako mechanizmem g.wnym) a bazuj$c$ na tezach K. Marksa gospodark$ komunistyczn$ (z centralnym sterowaniem jako priorytetem). Po siedemdziesi(ciu latach walki ekonomiczny komunizm musia. uzna0 sw$ kl(sk( (gdy! splajtowa.), ale nie wsz(dzie uzna. wci$! jeszcze ma kilka peryferyjnych bastionw (Kuba, Korea P.n. itp.), z ktrymi wkroczy w trzecie tysi$clecie, g.odz$c obdartych pechowcw zamieszkuj$cych te totalitarne reduty. Bezwzgl(dno)0 (czasami wr(cz barbarzy%sko)0) kapitalizmu XIX-wiecznego, nap(dzanego m.in. straszliw$ pauperyzacj$ klasy robotniczej, wprost domaga.a si( sanacji b$d/ alternatywy. Alternatyw( stworzy. niemiecki ,yd (notabene zajad.y
44

43

antysemita!), K. Marks, publikuj$c dzie.o pt. Kapita! (1867), napisane dla ul!enia robotnikom (notabene Marks nigdy w !yciu nie widzia. fabryki od wewn$trz!) i dla ukszta.towania gospodarczej platformy-trampoliny komunizmu. Antykapitalizm by. idee fixe tego sprytnego my)liciela, gromko pi(tnuj$cego wrodzon# szacherk) .ydw, a rwnocze)nie szacherk$ produkuj$cego Kapita! (mnstwo fa.szowanych cytatw tudzie! nie uj(tych cytatami zapo ycze, od innych autorw) i szacherk$ promuj$cego Kapita! (Marks sam, pod r!nymi pseudonimami, publikowa. liczne recenzje swego dzie.a, mocno tym ksi$!k( popularyzuj$c). Gdy w drugiej dekadzie XX wieku grupa tajnie finansowanych przez Niemcy i maj$cych du!o szcz()cia zbirw (bolszewikw) obali.a carat, a p/niej wlepi.a Rosji nakazowo-rozdzielcz$ gospodark) marksistowsk# zacz(.o si( najwi(ksze szalbierstwo ekonomiczne wszechczasw. Gdy wskutek kl(ski Hitlera sowiecka Rosja opanowa.a du!e tereny Europy, a kierowany i dogmatyzowany przez ni$ rewolucyjny ruch narodowowyzwole,czy zniewoli. prawie ca.$ Azj( i sporo afryka%skich tudzie! latynoameryka%skich krajw gospodarcze mega.garstwo rozpocz(.o drug$ (globaln$) faz( )miertelnego boju przeciw kapitalizmowi. W tej walce z czujnie si( reformuj$cym (humanizuj$cym i usprawniaj$cym) kapitalizmem twardog.owy komunizm nie mia. !adnych szans, wi(c kiedy dzisiaj patrzymy wstecz budzi bezbrze!ne zdziwienie fakt, i! walka trwa.a tak d.ugo. Teoretycy i praktycy XX-wiecznej gospodarki komunistycznej pope.nili ten sam /rd.owy b.$d, ktry wcze)niej pope.ni. ich belfer, Marks. Wzorem J.-J. Rousseau Marks uzna., !e cz.owiek z natury jest dobry (rozs$dny, prostoduszny i cnotliwy), zatem wydajno)0 pracy wzro)nie, gdy robotnicy b(d$
45

produkowa0 dla samych siebie w fabrykach stanowi$cych wspln$, oglnospo.eczn$ w.asno)0. Tymczasem praktyka komunizmu wykaza.a, !e gdy co) nale!y do wszystkich, to nie nale!y do nikogo prcz represyjnej w.adzy centralnej, za) cz.owiek nie pracuj$cy autentycznie dla siebie, lecz z przymusu pracuje najgorzej jak tylko mo!na. By realizowa0 swoje wielkie cele inwestycyjne (cz(sto g.upie, niszcz$ce )rodowisko i przynosz$ce same straty) komunizm zmusza. miliony ludzi do pracy quasi-niewolniczej lub stricte niewolniczej (Bie.omorkana. i in.), a by nie run$0 notorycznie wy.udza. pomoc od )miertelnego wroga, od zachodnich imperialistw. Symbolem tej kl(ski mo!na uzna0 fakt, i! przedrewolucyjna (kapitalistyczna) Rosja eksportowa.a znaczne nadwy!ki zbo!a, gdy Rosja sowiecka bez wy!ebranego (wielokrotnie) darmowego importu zbo!a umar.aby z g.odu. Stopa !yciowa ludno)ci krajw komunistycznych by.a ra!$co ni!sza od stopy !yciowej obywateli )wiata kapitalistycznego, wi(c kto tylko mg., ten ucieka. z obozu socjalistycznego (vel z krajw demokracji ludowej) do zachodniej Europy lub do Ameryki. N(dza gospodarcza komunizmu pe.na wytwarzania bubli, okresowego przydzielania kartek na brakuj$ce produkty, .askawego rzucania przez w.adze towarw do sklepw o rytualnie siermi(!nym asortymencie, i ci$g.ego za$atwiania rzeczy koniecznych (np. toaletowego papieru) przez obywateli nie mog$cych zwyczajnie tych rzeczy kupi0 by.a jawna dla ka!dego. Co wcale nie przeszkadza.o lizusowskim propagandzistom czerwonych re!imw g.osi0 wy!szo)ci scentralizowanej gospodarki planowej nad wolnorynkowym kapitalizmem (czyli wyzyskiem cz$owieka przez cz$owieka), a czerwonemu aparatowi represji t(pi0 opinie przeciwne (tu symbolem mo!e by0
46

wyrok PRL-owskiego s$du, ktry w 1950 roku skaza. !o.nierza na cztery lata wi(zienia i przepadek mienia za uwag(, !e ameryka%skie samochody s$ lepsze od radzieckich). Du!o lepszy od socjalistycznego samochd gospodarki kapitalistycznej nie jest wszak!e idea.em, czego dowid. wielki )wiatowy kryzys ekonomiczny lat 30-ych, a po II Wojnie 2wiatowej m.in. kryzys naftowy. St$d poszukiwania r!nych trzecich drg (rozmaite !enienie kapitalizmu z socgospodark$, systemu wolnorynkowego z nakazowo-rozdzielczym, uspo$ecznianie wolnego rynku itp.), charakterystyczne zw.aszcza dla socliberalnej zachodniej Europy w drugiej po.owie stulecia, a nie wolne od najobrzydliwszych k.amstw, finansowych mega-,,przekr)tw i zupe.nych absurdw. Przyk.ad jaskrawy, wi(c symboliczny: A. D. 1976 (pe.ny rozkwit parakapitalistycznej socdemokracji Szwedw) szwedzki fiskus ob.o!y. nagrod( literack$ dla znanej pisarki, pani Lindgren, podatkiem w wysoko)ci 102% (sic!). Takie samo .upiestwo stosowano wobec re!ysera Bergmana, wi(c najg.o)niejszy Szwed czmychn$. z ojczyzny i d.ugo nie wraca., bo trudno permanentnie dok$ada* do interesu, je)0 te! trzeba, i ubra0 si(, a z czego, gdy pa%stwo kradnie wi(cej ni! obywatel zarobi? Wielu s.awnych Wikingw (m.in. tenisista Borg) da.o wwczas nog(, wol$c banicj( ni! kleptokracj( by.a to ucieczka przed finansow$ d!um$. W dzisiejszym sockapitalizmie rwnie! nie brak z.owrogich cudw. Wed.ug opiniotwrczego tygodnika Der Spiegel stolica jednocz$cej si( Europy, Bruksela, finansowo jest scen# aferalnego krymina$u pod tytu.em Marnotrawienie Europy. Kto j$ marnotrawi? Jej nadnarodowa, w pe.ni demokratyczna administracja. Ju! XIX-wieczny geniusz, de Tocqueville, ostrzega.
47

przed despotyzmem demokratycznym (zwa. go te! tyrani$ administracji) ubezw.asnowolniaj$cym, degraduj$cym i okradaj$cym ludzi nieomal rutynowo. Cytuj( dalej Spiegla (tekst z listopada 1999): Pi)tnastka krajw cz$onkowskich jest wydana na $up dziecinnie $atwych oszustw (...) Gigantyczna rozrzutno%*, b$)dnie rozdzielane subwencje, fa$szywe rachunki, brak kontroli (...) Samowola przy dysponowaniu setkami miliardw (...) Coroczne niszczenie gigantycznych plonw, byle tylko nie spad$y ceny d$ugie kolumny samochodw ci) arowych transportuj# %wie e warzywa i owoce tam, gdzie buldo ery spychaj# $adunek do wykopw lub na stosy palone b#d0 oblewane rop#. Za ca$y ten absurd p$ac# miliony konsumentw (...) Komisarze unijni jawnie si) rz#dz# niczym feudalni ksi# )ta, o czym %wiadczy cho*by masa... niedatowanych umw! Badaj#cy stos takich afer trybuna$ nakre%li$ katastrofalny obraz sytuacji. Inne finansowo-gospodarcze absurdy i afery wieku XX to pan)wiatowe szalbierstwa gie.dowych potentatw (m.in. wywo.anie kryzysu tygrysw azjatyckich); pazerno)0 zintegrowanych bankw (m.in. pranie niewyobra!alnych kapita.w przest(pczych); monstrualne pu$apki zad$u eniowe krajw biednych po!yczaj$cych pieni$dze od krajw bogatych; globalizm ekonomiczny narzucany (metod$ korumpowania w.adz pa%stwowych) przez wielkie firmy ponadnarodowe dla zysku w.asnego; piekie.ko wojennej gry protekcjonistycznej (bariery celne); szczodre dotowanie zachodniego rolnictwa, aby jego produkty mog.y kolonizowa0 kraje ubo!sze, niszcz$c tam lokalne rolnictwo; wreszcie (i zw.aszcza) elektroniczny )wiat wirtualnych finansw (teleobracanie bajo%skimi kwotami nie istniej$cej fizycznie gotwki). W ostatniej dekadzie XX stulecia )wiatowe finanse zosta.y ca.kowicie zdominowane przez transakcje nierzeczywiste (oderwane od realnej gospodarki), czyli
48

przez gigantyczne puste pieni#dze alias wirtualne waluty spekulantw przez ekonomi( fikcji, b(d$c$ tak wielkim k.amstwem, i! k.amstwo gospodarki komunistycznej mo!e si( przy nim okaza0 hucp$ drugorz(dn$. Ca.a ta zabawa b.yskawicznie multiplikuje spekulacyjne fortuny, ale mo!e p(kn$0 jak ba%ka mydlana, run$0 jak domek z kart, i wwczas na gruzach zbudowanego w XX wieku rynku )wiatowych finansw padnie pytanie: czy warto by.o tak ufa0 globalizacji? Nikt natomiast nie mo!e zada0 pytania: czy warto by.o ufa0 spekulacji walutowej nakr(caj$cej wsp.czesn$ ekonomi(?, gdy! spekulacja ta jest poza zasi(giem hamulcw, zw.aszcza etycznych lub zdroworozs$dkowych niczym pogoda. Kaprysy pogody frustruj$ i krzywdz$ zupe.nie bezkarnie. Je!eli co) jest mo!liwe, nie da si( tego okie.zna0 klonowanie ludzi b(dzie w przysz.o)ci praktyk$ rwnie normaln$ jak stomatologia. I podobnie b(dzie ze spekulacj$ finansami, ktr$ XX wiek uczyni. krlow$ gospodarki ziemskiego globu.

K AMSTWO DEKOLONIZACJI
Jednym z czo.owych politycznych przedsi(wzi(0 XX wieku inicjatyw$ reformuj$c$ )wiat, bo formalnie koryguj$c$ b.(dy cywilizacji politycznej by.a dekolonizacj$, czyli zlikwidowanie funkcjonuj$cego kilka stuleci systemu zale!no)ci pewnych terytoriw, narodw i kultur od pa%stw europejskich. W XIX wieku Hiszpania i Portugalia utraci.y swe kolonie po.udniowoameryka%skie, lecz dopiero XX wiek przynis. eksplozj( i triumfalistyczny fina. dekolonizacji (blisko setka wyzwolonych terytoriw). Dekolonizatorom jako) nie wadzi.o, !e sowiecka Rosja brutalnie kolonizuje liczne pa%stwa )rodkowo-wschodniej Europy skupiali si( wy.$cznie na strefach egzotycznych vulgo kolorowych, przede wszystkim na Azji i Afryce. Do roku 1957 zdekolonizowano prawie ca.$ Azj(, p/niej za) ca.$ Afryk( (g.wnie w latach 60-ych, po antykolonialnej deklaracji ONZ-u). B.(dy procesu dekolonizacyjnego by.y liczne i czasami bardzo g.(bokie (cho0by tragiczny podzia. brytyjskich Indii, skutkuj$cy wci$!, czyli po 53 latach, permanentnym konfliktem o Kaszmir, co dzisiaj rwna si( gro/bie wojny atomowej mi(dzy Indiami a Pakistanem). Wszak!e do po.owy lat 70-ych nie przeszkadza.o to liberalnej, )wiat.ej, humanistycznej opinii )wiatowej pyszni0 si( dekolonizacj$ jako koron$ przyzwoito)ci politycznej naszego gatunku. Zwyci(ski antykolonializm paradowa. dumny niby paw. P/niej jednak rzeczywisto)0 zacz(.a mu wyrywa0 pira. Zw.aszcza rzeczywisto)0 niepodleg.ej Afryki.
50

7. K AMSTWO POLITYKI 5

49

Murzy%sk$ Afryk( podzielono na wolne pa%stwa w sposb surrealistyczny tout court, lekcewa!$c fakt, !e u Murzynw granice pa%stwowe s$ abstrakcj$, czym) zupe.nie niezrozumia.ym i niepotrzebnym, wr(cz wrogim, a licz$ si( tylko zwi$zki trybalne (plemienne, szczepowe, klanowe). Stany ameryka%skie mo!na by.o wykre)la0 na mapie przy linijce, bo dzielono ledwo zamieszkane terytoria jednego plemienia (bia.ych imigrantw), ale ta sama robota na mapie Czarnego L#du mia.a charakter szyderstw pijanego geometry i wznieci.a kataklizmy w postaci rzezi mi(dzyplemiennych, ktre trwaj$ do dzisiaj, z ka!dym rokiem tucz$c si( liczbowo (vide ostatnie hekatomby ruandyjskie i zairskie). Drug$ katastrof$ okaza.a si( administracyjna i cywilizacyjna niedyspozycja afryka%skich tubylcw. Cel dekolonizacji by. prosty i szlachetny uszcz()liwi0 autochtonw w Azji i w Afryce. Kilka pokole% mieszka%cw Azji zosta.o ni$ zdziesi$tkowanych i unieszcz()liwionych exemplum Birma, Kambod!a, Wietnam P.nocny czy P.nocna Korea, gdzie wskutek lewicowego odzyskania niepodleg$o%ci pad.y miliony trupw (tylko w Kambod!y 2,5 miliona przez jeden rok!), a ogromne rzesze wci$! konaj$ z g.odu. W Afryce prawie ca.a czarna ludno)0 dozna.a regresu, i to pod absolutnie ka!dym wzgl(dem. Rz$dy kolonialistw dawa.y .ad, bezpiecze%stwo, edukacj(, technik(, opiek( medyczn$ i syto)0 !o.$dka. Rz$dy rodzimych przywdcw i prominentw (bez znaczenia czy lewicowych jak Kaunda lub Nyerere, czy prawicowych jak Mobutu lub cesarz Bocassa), nierzadko dos.ownych bestii ludzkich (vide kanibal Bocassa, zwyrodnialec Amin i in.) polega.y na dewastowaniu pa%stw, ergo: na pauperyzowaniu czarnych spo.ecze%stw. Pisa.em o tym ju! w 1987 roku:
51

I sta$a si) rzecz najstraszniejsza: bia$e rz#dy kolonialne zacz)$y si) jawi* utraconym rajem wobec rz#dw czarnej elity. Paraduj#cej w mercedesach i szynszylach w%rd g$oduj#cego ludu. Tyranizuj#cej plebs krwawym terrorem. Wznosz#cej sobie pa$ace. Rozkradaj#cej pomoc mi)dzynarodow#. Sprowadzaj#cej wyzwolone pa,stwa do epoki $upanego kamienia (...) Jak e z$o%liwa jest historia, ktra daje wi)ksz# krzywd) z r)ki swojego! Czym e jest rasizm kolorw skry przy rasizmie egoistycznego nuworysza wobec g$odnych braci?. Zw.aszcza wobec mas g.odnych dzieci. Ile razy zamykali)cie wzrok, gdy telewizja pokazywa.a !ywe szkielety g.oduj$cych Murzyni$tek? Ogromne sumy wpompowywane w Afryk( przez Zachd dla ratowania g.odomorw i tworzenia tam systemw cho0by zno)nie funkcjonuj$cych nie da.y absolutnie nic. To w.a)nie skutek k.amstwa dekolonizacji, ladies and gentlemen. Notabene: dekolonizacja sta.a si( blaskomiotnym o.tarzem, przy ktrym socjalizm Wschodu i liberalizm Zachodu wzi(.y )lub. Ju! jako narzeczem sprzedawali upiorny wizerunek okajdanionego Murzynka Bambo, ktrego bia.y nadzorca ch.oszcze pejczem po nagich plecach zgi(tych przy nieludzkiej robocie. P/niej Murzynek Bambo si( wyzwoli. przegna. bia.ych nadzorcw i ca.a Afryka (nie licz$c RPA) sta.a si( wolna. Odt$d Murzynek Bambo mg. ju! tylko p.aka0, krwawi0, zdycha0 z g.odu lub od zarazy i je)li mia. troch( szcz()cia ucieka0 do kraju, w ktrym panowa. wstr(tny (kolonialny) apartheid. Z ca.ej czarnej Afryki Murzyni zwiewali do RPA, gdzie ich los by. tysi$c razy lepszy ni! w wyzwolonych i natychmiast po wyzwoleniu rujnowanych ojczyznach. W rasistowskiej RPA odzyskiwali si.y i zdrowie, po czym z wrodzon$ sobie inteligencj$ przy.$czali si( do niszczenia (odkolonizowywania) RPA,
52

aby ju! do nik$d nie mo!na by.o na tym kontynencie uciec. Wskazywanie przez co odwa!niejszych publicystw, !e dekolonizacja skrzywdzi.a Afryk(, zacz(.o si( w drugiej po.owie lat 70-ych. A.D. 1979 Francuzi Dumont i Mottin wydali prac( pt. Zd!awiona Afryka. Dumont: 20 lat po zyskaniu niepodleg$o%ci kraje Afryki s# bankrutami i ebrakami. Mottin: Wszystko to jest niewiarygodnym koszmarem. 1lepota i brak elementarnego rozs#dku. Mottin zarzuci. owe cechy Murzynom, ale gdyby zarzuci. je bia.ym dekolonizatorom te! mia.by racj(. Tak jak mia. j$ P. Doublet, ktry postdekolonizacyjn$ katastrof( Afryki zdiagnozowa. na .amach LExpress: Objawy: systematyczna degrengolada, rozk$ad podobny do skutkw dzia$ania rdzy lub kolonii termitw co% na kszta$t zupe$nego bezw$adu, ktry wynaturza ca$e spo$ecze,stwo (1984). Podobnie pisa.y gazety ca.ego )wiata: Los Angeles Times: Kolonialna Gwinea Rwnikowa by$a per$# tej cz)%ci Afryki, kwitn#cym zak#tkiem. Dzisiaj jest izb# okropno%ci, ca$kowitym bankrutem, moralnym i gospodarczym (...) W Ghanie Anglicy zostawili bogat# struktur) materialn# i spo$eczn#, nader sprawn# kadr) urz)dnicz# i 481 milionw dolarw rezerwy walutowej, co zdawa$o si) gwarantowa* %wietlan# przysz$o%* niepodleg$emu pa,stwu. Tymczasem wszystkie te atuty zosta$y b$yskawicznie roztrwonione, czyni#c obdartusa z dawnego eleganta (1977). Jeune Afrique: Najbardziej rozpowszechniony w niepodleg$ej Afryce system polityczny to %lepa tyrania (...) Uzyskuj#c niepodleg$o%* Gwinea by$a bogatym krajem Hiszpanie zostawili tu spadek poka0ny. Wszystko to zaprzepaszczono (1979). Die Weltwoche: 25 lat po odzyskaniu niepodleg$o%ci Ghana wcze%niej kraj cennych surowcw, bujnego rolnictwa i %wietnych szans dalszego rozwoju przedstawia widok chaosu, korupcji i rezy53

gnacji (...) Bogata przed dekolonizacj# Uganda chyli si) teraz ku kl)sce (...) Tanzania run)$a wskutek przymusowej kolektywizacji, marnuj#c rekordow# pomoc Zachodu. Budowano wspln# w$asno%* zbudowano wspln# n)dz) (1982, 1977, 1980). Paris Match: Kenia, niegdy% spichlerz Afryki Wschodniej, musi importowa* ywno%* (...) Kolonialna Zambia by$a bogata jako czo$owy producent miedzi; dzisiaj w nieudolno%ci gospodarowania by$aby mistrzem Afryki, gdyby nie finansowany szale,czo przez mi)dzynarodowe banki Zair absolutnie poza konkurencj# (1980, 1981). New Statesman: Dzi)ki d$ugiemu kolonialnemu panowaniu Francji Madagaskar by$ tropikalnym rajem i wielkim eksporterem wysokogatunkowego ry u. Dzisiaj jest bankrutem importuj#cym ry pastewny (1983). P/niej takie relacje spowszednia.y, rzeczywisto)0 wyzwolonej Afryki ewoluowa.a bowiem konsekwentnie (czyli nudnie) tylko w jednym kierunku do do.u. Afryka umiera powiedzia. Kodjo, minister spraw zagranicznych Togo. Czemu umiera sprecyzowa. w kwietniu 1993 roku P. Johnson, nonkonformistyczny gwiazdor zachodniej historiografii i historiozofii. Prze.amuj$c zmow( milczenia wymuszan$ antyrasistowskim terrorem political correctness Johnson napisa., !e Murzyni zupe.nie nie nadaj$ si( do tego, by sprawowa0 rz$dy, wi(c kiedy rz$dz$, uprawiaj$ rodzaj autoholocaustu, dzi(ki czemu prawie wszystkie kraje afryka%skie s$ )mietniskiem, gnojowiskiem, twierdz$ masowego g.odu, rze/ni$, umieralni$ i kompletn$ ruin$, bez kultury i bez szans na popraw( sytuacji. To prawda. Wi(kszo)0 czarnych Afrykanw g.oduje, jedna trzecia (lub mo!e po.owa) choruje na AIDS, co drugi chce uciec do krajw Zachodu, co setny podejmuje tak$ prb( drog$ niele54

galn$. Mimo wszelkich barier Europa jest ju! dzisiaj mocno nasycona kolorowymi imigrantami z Afryki i Azji (detonuje to ci(!kie napi(cia spo.eczne, lokalne zbiorowe wybuchy rasizmu prof.), a w XXI wieku b(dzie nimi zalana (spowoduje to silne os.abienie .aci%skiej cywilizacji i kultury), chyba !e szermierze /le pojmowanej tolerancji, bezmy)lnie realizowanych praw cz$owieka i fa.szywie propagowanego humanitaryzmu zostan$ wyrzuceni na )mietnik. Tacy bowiem dobrzy ludzie zafundowali Afryce dekolonizacyjne k.amstwo, by dzisiaj ich wnuki mog.y czerpa0 przyjemno)0 z charytatywnych koncertw rockowych organizowanych dla wspomagania udr(czonego Czarnego L#du. Rasi%ci pokroju Johnsona wskazuj$ jeszcze jeden syndrom, ktrego nie chc$ dostrzega0 aposto.owie tolerancji. Chodzi o tych kolorowych tubylcw (Indian, Murzynw prof.), do ktrych bia$asy przysz.y z propozycj$: wybudujemy tu dla was przemys. i zapewnimy wam takie dochody, !e ka!dy, kto przepracuje dwadzie)cia lat, b(dzie mg. p/niej nic nie robi0 do ko%ca !ycia. Tubylcy pokiwali g.owami i odparli, !e ju! teraz nic nie robi$, z czym jest im bardzo dobrze...

8. K AMSTWO POLITYKI 6
K AMSTWO KOMUNIZMU
Pierwotnie chcia.em da0 temu rozdzia.owi tytu.: K$amstwo ideologii, lecz wwczas musia.bym omawia0 tak!e tragedi( narodowego socjalizmu i tragikomedi( faszyzmu, ktrych rz$dowe kariery (12 lat Hitlera i 21 Mussoliniego) by.y wzgl(dnie krtkie wobec panowania komunizmu (72 lata, a przecie! w kilku punktach globu komunizm jeszcze funkcjonuje). Wiek XX da. ideologiom spo.eczno-politycznym o zakusach totalitarnych sprzyjaj$ce warunki spo.eczno-polityczne tudzie! platformy pa%stwowe do realizowania wszystkich (jawnych i kamuflowanych) celw. W sferze brutalnego odcywilizowywania socjotechniki w.adzy despocja bolszewicka pobi.a konkurentw na g.ow( (mimo hitlerowskiej makabry Holocaustu), tak liczbowo (bilans ofiar), jak i asortymentowo (bogactwo typw ka/ni i represji, r!norodno)0 mordowanych nacji) oraz terytorialnie (faszyzm by. w.oski, nazizm niemiecki, a komunizm globalny). Wygra.a zreszt$ t( dyscyplin( wszechczasowo, !adne bowiem dawniejsze tyranie !adne Nabokadnezary, Nerony czy D!yngis-chany nie mog$ si( z ni$ rwna0. K.amstwo komunizmu znaczy tyle samo, co k.amstwo socjalizmu. Ju! w wieku XIX u!ywano obu terminw wymiennie, jako synonimw (Manifest komunistyczny Marksa i Engelsa jest katechizmem socjalizmu), ktra to praktyka trwa i dzisiaj (komuni)ci bardzo ch(tnie nazywaj$ si( socjalistami), aczkolwiek dialektycy marksistowscy, pedantyczni doktrynerzy marksistowskiej teorii rozwoju spo$ecznego, zawsze podkre)lali, !e
56

55

komunizm stanowi wy sze stadium ustrojowe socjalizmu. Kapitalizm mia. by0 obalony przez socjalizm ewoluuj$cy p/niej ku szczytniejszemu idea.owi (komunizmowi), st$d Zwi$zek Sowiecki formalnie mieni. si( Socjalistycznym, ale krocz$cym dziarsko ku Komunistycznemu. Dla klarowno)ci wyk.adu b(d( u!ywa. tylko terminu na liter( k (nomen omen). Tak jak celem dekolonizacji by.o uszcz()liwienie ludw egzotycznych, tak celem komunizmu by.o uszcz()liwienie ca.ej ludzko)ci wszystkich ludw )wiata. Poligonem eksperymentalnym tego procesu sta.a si( bolszewicka Rosja (od 1917), a pierwszymi szefami laboratorium towarzysze Lenin i Stalin. Fundamentami budowanego raju og.oszono: wolno)0, rwno)0, sprawiedliwo)0 spo.eczn$, zniesienie kapitalizmu (zast$pienie prywatnej w.asno)ci ziemskiej lub bankowej, jak rwnie! prywatnej w.asno)ci )rodkw produkcji, w$asno%ci# uspo$ecznion# czyli wspln$; likwidacja wyzysku i niesprawiedliwej dystrybucji dbr; etc, etc), wreszcie wprowadzenie wymarzonego przez Marksa spo$ecze,stwa bezklasowego. Trwaj$ca 3/4 stulecia oglno)wiatowa praktyka komunizmu zaprzeczy.a tej )wietlanej teorii w sposb najbardziej drastyczny z mo!liwych, tworz$c najobficiej zlane ludzk$ krwi$ i .zami k.amstwo polityczne (ideologiczne plus socjotechniczne) wszystkich epok. Dialektycy marksistowscy notorycznie zwali dzier!on$ przez komunistw w.adz( dyktatur# proletariatu, gdy by.a to wy.$cznie dyktatura centralnego aparatu (partyjnego i policyjnego), przybieraj$ca w terenie fa.szyw$ mask( lokalnej samorz$dno)ci, ergo: kszta.t r!nych sowietw (rad) i komitetw, nie maj$cych nic do gadania, ca.kowicie ubezw.asnowolnionych, musz$cych (pod gro/b$ )mierci) )lepo wype.nia0 dyrektywy centrali. Ludowa demokracja (wybory w.adz) funkcjonowa.a
57

tylko po.owicznie na wzr demokracji kapitalistycznej pierwsza po.owa (pierwsza faza elekcji) niczym si( nie r!ni.a (wrzucanie g.osw do urn), gdy druga r!ni.a si( wszystkim (ustalanie wynikw bez liczenia g.osw). Ka!dy aspekt funkcjonowania pa%stwa i spo.ecze%stwa opiera. si( na dualizmie identycznie k.amliwym na ra!$cej sprzeczno)ci mi(dzy teori$ a praktyk$; sprzeczno)ci, ktr$ mo!na szyderczo zwa0 rozdwojeniem dialektycznym. Symbolem tego by.a konstytucja (konstytucje wszystkich komunistycznych krajw by.y dos.own$ literatur$ pi(kn$ p(ka.y od najszczytniejszych hase. i gwarancji praw ludzkich). Artyku. 125 sowieckiej konstytucji z 1936 roku zapewnia. ka!demu obywatelowi wolno)0 s.owa, manifestacji i zgromadze%. W rzeczywisto)ci ka!de nieprawomy)lne lub nieocenzurowane s.owo i ka!da samowolna aktywno)0 publiczna rwna.y si( albo izolacji (odstawka do wi(zienia, do .agru lub do psychuszki, czyli do szpitala psychiatrycznego), albo fizycznej eliminacji, czyli eksterminacji wrogw ludu. Bolszewizm ju! na starcie wiedzia., !e perswazja to strata czasu, i !e nie zrealizuje swych celw bez u!ycia si.y. B.yskawicznie wi(c rozwin$. kolosalny (nie maj$cy !adnego tej wielko)ci odpowiednika w dziejach) aparat represji, i wprowadzi. wobec ca.ego spo.ecze%stwa monstrualny (rwnie! bez historycznego precedensu) terror. Przymusowej kolektywizacji rolnictwa dokonano metod$ wymordowania, uwi(zienia i deportowania (co z regu.y rwna.o si( )mierci) ponad 10 milionw ch.opw, niszcz$c tym ca.e rolnictwo skutecznie (i jak dot$d bezpowrotnie). Przemys. o!ywiano niewolniczym systemem harwki, dekorowanym tytu.ami bohaterw pracy socjalistycznej i przodownikw. System wywzek i przesiedle%
58

ca.ych grup spo.ecznych, plemion i narodw (najwi(ksza przymusowa w)drwka ludw, jak$ zna historia), system masowych uwi(zie% (najwi(kszy, zwany Gu.agiem, zesp. obozw koncentracyjnych, jaki zna historia), system zorganizowanego ludobjstwa (najwi(ksza w historii rze/ spo.ecze%stwa dokonana przez przywdcw) sprawi.y, !e wszyscy poddani Kremla stali si( rabami )miertelnego strachu. Od ka/ni nie chroni.y ani niewinno)0, ani nawet wysokie (ministerialne) stanowiska, bo rytualne okresowe czystki bezlito)nie selekcjonowa.y wierchuszk( (w 1933 roku przetrzebiono parti(, tak publicznie ow$ rze/ motywuj$c: wrogowie klasowi 13% usuni)tych, dwulicowcy 5%, degeneraci sprzymierzeni z wrogiem klasowym 11%, niezdyscyplinowani 17%, karierowicze 8%, elementy moralnie skorumpowane 18%, elementy bierne 27%, reszta 1%). Prcz okrutnego i nies.ychanie rozga.(zionego aparatu represji, si(gaj$cego mackami wsz(dzie, rwnie! do .!ek (destabilizowanie ma.!e%stw, konfliktowanie rodzin, sterowanie zwi$zkami m(sko-damskimi) komunizm na niebywa.$ skal( rozwin$. ultrak.amliw$ propagand( (totalna rewizja historii, ca.kowite fa.szowanie rzeczywisto)ci w.asnej i zagranicznej, etc), reklamuj$c arcykatowni( jako ziemski raj i wynajduj$c przy tym tzw. nowomow), czyli j(zyk oficjalnej nieprawdy s.u!$cej manipulacjom. W nowomowie s.owa zyskiwa.y dowolne, cz(sto zupe.nie odwrotne znaczenia (np. regularny eufemizm przej%ciowe trudno%ci oznacza., !e trwa permanentny g.(boki kryzys, z.o stawa.o si( dobrem lub vice versa, prof.). Nie istnia.y tu granice wstydu. Z trybuny Konferencji Historykw Marksistw (1929) okrzyczano XIX-wieczny carat wi)zieniem ludw, systemem niewolnictwa, zbrodni i kolonizacji, gdy
59

wok. panowa.o ju! najwi(ksze .agrowe niewolnictwo, jakie widzia. )wiat, a wyzwalanie (podbijanie) s$siednich teryto zyskiwa.o coraz wi(ksz$ dynamik(. Wielki cel komunistw %wiatowa rewolucja komunistyczna vel wyzwolenie ludw, czyli zaw.adni(cie globem, b$d/ przynajmniej Europ$ uda. si( komunizmowi i nie uda.. Uda. si( o tyle, !e wskutek II Wojny 2wiatowej Rosja wszczepi.a komunizm Chinom i po.kn(.a dziesi(0 krajw )rodkowo-wschodniej Europy (tworz$c wasalny obz pa,stw socjalistycznych, obz demokracji ludowej, rz$dzony przez lokalnych renegatw wys.uguj$cych si( Sowietom), a dzi(ki p/niejszej g.upocie Zachodu dywersyjnie skomunizowa.a imponuj$c$ liczb( pa%stw na ca.ym globie (od Kuby i Nikaragui po Mozambik i Laos). Za spraw$ niewydolno)ci gospodarki komunistycznej pa%stwa te wegetowa.y w permanentnej n(dzy i prze!ywa.y regularne kryzysy spo.eczno-polityczne, jednak to skutkowa.o tylko wymian$ garnituru w.adzy plus rytualn$ triumfalistyczn$ odnow#. Cel ka!dej odnowy stanowi.o wmwienie spo.ecze%stwu, i! jak to uj$. w(gierski politruk G. Aczel Przysz$o%*, czyli komunizm, do ktrego d# ymy, b)dzie krlestwem bezgranicznej wolno%ci w humanistycznym sensie tego s$owa (1981). Ca.e pokolenia licznych narodw przesiedzia.y swoje !ycia wewn$trz regularnie odnawianej poczekalni komunizmu, s.uchaj$c dobrych wr!b dla swych prawnucz$t. To wr!biarstwo komuni)ci zwali wychowywaniem ludu. Nadwi)la%ski politruk M. F. Rakowski: Warunkiem skutecznego wychowania jest zdolno%* do wzbudzenia w ka dym kolejnym pokoleniu wiary w przysz$o%*, zaszczepienie przekonania, e b)dzie ona lepsza ni tera0niejszo%* (1986). Antoine de Saint-Exupry (mj ulubiony pisarz) odpowiedzia. na ten be.kot ju! dawno temu: A je%li twierdz), e
60

po%wi)cam swoje pokolenie dla szcz)%cia pokole, przysz$ych, po%wi)cam ludzi. Nie tych czy innych, ale wszystkich. Zamykam ich po prostu w ich nieszcz)%ciu. Ca$a reszta to s$owa puste jak wiatr. Reasumuj$c: XX-wieczny komunizm jest najwi(kszym ludobjc$ )wiata odk$d )wiat istnieje (mo!na tylko dyskutowa0, czy wymordowa. prawie 100 milionw, czy ponad 100 milionw). ,adne historyczne /rd.a nie usprawiedliwiaj$ go wszystkie wystawiaj$ mu opini( koszmaru, pandemonium, ziemskiego piek.a. H. Carr4re dEncausse: Jakiekolwiek 0rd$o o komunizmie we0mie si) do r)ki, wsz)dzie napotyka si) na miliony zakatowanych, na niewyobra alne cierpienia, na ludzko%* zdziesi#tkowan# (1979). Puenta: )wiat, ktry ci$gle oprotestowuje neonazizm (zupe.nie marginalny, wr(cz szcz$tkowy), a wszechrozkwitaj$cy neokomunizm wcale mu nie przeszkadza jest )wiatem za.ganym po dziurki w nosie, obrzydliwym jak toczona przez czerwonego !uka kulka gnoju.

9. K AMSTWO LEWACTWA
Chilijski przywdca, A. Pinochet Ugarte, ktry w 1973 obali. w swej ojczy/nie dewastuj$cy j$ pod ka!dym wzgl(dem komunizm, i uczyni. ten kraj kwitn$c$ gospodarczo enklaw$ P.d. Ameryki rzek. 25 lat p/niej: Mieli%my dylemat: albo zwyci) y zachodnia, chrze%cija,ska koncepcja ycia, szanuj#ca godno%* ludzk# i fundamentalne warto%ci cywilizacji, albo zostanie nam narzucony system totalitarno-ateistyczny likwiduj#cy prawa cz$owieka i wolno%*. Powiedzia. to b(d$c wi(/niem. Brytania haniebnie aresztowa.a s(dziwego (83-letniego) go)cia (przyjecha . do Londynu na operacj( chirurgiczn$), gdy! rz$dz$ca prawie ca.$ Europ$ lewica nie mo!e mu darowa0 zdekomunizowania Chile. Dlaczego u mety XX wieku mimo gospodarczej i spo.eczno-politycznej kompromitacji re!imw socjalistycznych, mimo ca.ej ich nikczemnej przesz.o)ci lewica rz$dzi tak licznymi krajami, wi(ksz$ cz()ci$ planety Ziemia? Bo demokracja jest nap(dzana bezmy)lno)ci$ t.umw. Wielkie rzesze g.osuj$cych owiec s.uchaj$ si( medialnych autorytetw (intelektualistw, ekspertw prof.), ci za) przez ca.e mijaj$ce stulecie chronicznie (tudzie! epidemicznie) chorowali na lewactwo, tocz$c z prawd$ nieustanny bj dla jej zamaskowania lub zabicia. Lewica zdolna jest pope$ni* ka d# niesprawiedliwo%*, i zawsze jest gotowa t$umi* prawd) w imi) swej w$asnej, wy szej prawdy (1988) stwierdzi. P. Johnson, analizuj$c dorobek intelektualistw kszta.tuj$cych XX-wieczn$ opini( )wiatow$. Ich goszystowskie zboczenie plus ich w.adza nad wi(kszo)ci$ mediw rwna.y
62

61

si( powszechnemu (mentalnemu i politycznemu) triumfowi lewactwa. Tak jak komunizm nie zosta. wynaleziony w wieku XIX przez Marksa i Engelsa, gdy! mia. ju! swoje starodawne /rd.a i precedensy (szyiccy karmaci IX wieku, renesansowa utopia Campanelli itp.), a sw$ nowoczesn$ kolebk( znalaz. w tezach filozofw O)wiecenia tudzie! w rzeziach dokonywanych przez ekstremistw Rewolucji Francuskiej tak i wojna s.awnych m(drkw przeciwko prawdzie, chocia! ma brod( si(gaj$c$ Antyku, lecz w swej wersji nowoczesnej jest dzieckiem francuskiego O)wiecenia. Mimo !e barbarzy%ska, XVIII-wieczna Rosja Katarzyny II by.a wwczas najbardziej represyjnym pa%stwem globu, bo prawo i cywilizacj( pisa. w niej knut czo.owi zachodnioeuropejscy humani)ci kszta.tuj$cy wtedy opini( publiczn$ (Voltaire, Diderot, dAlembert itd.) konsekwentnie gloryfikowali caryc( jako arcykap.ank( wolno)ci, sprawiedliwo)ci i humanizmu, mieni$c j$ S$o,cem P$nocy, wbrew najdrastyczniejszym faktom (chwalili nawet rozbir Polski, twierdz$c bezczelnie, !e carat zagarn$. Polsk( aby j$ wyzwoli0!). Dok.adnie to samo robili przez ca.y XX wiek czo.owi intelektuali)ci tudzie! arty)ci Zachodu wobec leninizmu, stalinizmu, maoizmu, bre!niewizmu, castryzmu albo innych czerwonych satrapii, konsekwentnie nie chc$c oczy)ci0 swych sumie% i umys.w z lewactwa. W Biesach Dostojewskiego nihilista Wierchowie%ski prorokuje: Zostan# tylko ci, ktrzy wyznaczyli si) do zagarni)cia w$adzy! M#drych zyskamy, a pojedziemy na plecach g$upcw!. Bolszewizm b.yskawicznie zyska. m#drych (zw.aszcza wp.ywowych intelektualistw Zachodu), wi(c nie tylko pojecha., lecz wprost pofrun$. na karkach tych g$upcw. Kolaborantw
63

piek.a, szubrawcw wyzbytych elementarnej uczciwo)ci, nie zawsze trzeba by.o werbowa0 werbowali si( sami. Lenin okre)la. ich mianem po ytecznych idiotw. Rzeczywi)cie, po!ytki p.yn$ce z globalnej reklamy sowietyzmu uprawianej przez mandarynw zachodniej sztuki, nauki, literatury, filozofii, pedagogiki, publicystyki etc. by.y dla Kremla nieocenione. Lewacka prostytucja koryfeuszy Zachodu, podtrzymuj$ca (firmuj$ca) mit socjalizmu jako wyzwoliciela i dobroczy%cy ludzko)ci nie tylko kreowa.a opini( tumanionych spo.ecze%stw, lecz mia.a rwnie! istotny wp.yw na finansow$ pomoc, jakiej Zachd udziela. pa%stwom komunistycznym przez trzy czwarte wieku! N(dza, wszelaka niedola, quasi-niewolnictwo dziesi$tkw milionw ludzi (najpierw w sowieckiej Rosji, a p/niej w ca.ym bloku pa,stw socjalistycznych, od Mongolii po Zimbabwe) by.yby nie do zakamuflowania przez dziesi$tki lat, gdyby nie reporta e alias entuzjastyczne naoczne %wiadectwa mnogich kontrolerw. Z zapraszania t.umu cudzoziemskich dziennikarzy, my)licieli i twrcw sowiecka Rosja uczyni.a kunsztowne rzemios.o, starannie re!yserowane i dyrygowane przez bezpiek(. Prezentowano go)ciom samych sytych, schludnych, szcz()liwych obywateli komunizmu. Oczywi)cie nawet najliczniejsze potiomkinowskie wioski, najsprytniejsza scenografia granych dla cudzoziemcw fars, najlepsze aktorstwo weso$ych ludzi radzieckich nie mog.y zas.oni0 rzeczywisto)ci, gdy go)0 mia. rozwarty wzrok. Wi(kszo)0 lewakw wizytuj$cych ZSSR doskonale zna.a realia bolszewickiego raju. I ogromna wi(kszo)0 tej wi(kszo)ci blisko 90% po powrocie do domu .ga.a jak z (kremlowskich) nut, zachwalaj$c imponuj#ce osi#gni)cia systemu socjalistycznego, a tak!e gromko pi(tnuj$c nie64

licznych krytykw komunistycznego bagna. Ca.e to przeniewierstwo zachodnich intelektualistw nazywano p/niej zdrad# klerkw (sam w termin powsta. ju! w roku 1927). Zdrada prawdy, chocia! tak masowa, tak epidemiczna, by.aby reklamowo w$t.a bez gwiazd parnasowych, bez tuzw o renomie wszech)wiatowej. Komunizm mia. szcz()cie, nigdy mu bowiem nie brakowa.o po ytecznych idiotw w)rd wielkich twrcw. Ich symbolem w pierwszej po.owie stulecia by. przes.awny brytyjski dramaturg G.B. Shaw (Nobel 1925), a w drugiej po.owie przes.awny francuski filozof J.-P. Sartre (Nobel 1964). Shaw, ktry wizytowa. Sowiety wwczas, kiedy kl(ska g.odu spowodowa.a tam )mier0 7 milionw ludzi (1932/1933; na Ukrainie komuni)ci celowo zag.odzili kilka milionw, rekwiruj$c ca.$ !ywno)0 i zamykaj$c t( prowincj( szczelnym kordonem) wrciwszy wy)mia. informacje o tragedii: Nie widzia$em adnych g$odomorw. Mo e ich wypchano wat# dla poprawienia tuszy? (zdobywca Nagrody Pulitzera, moskiewski korespondent New York Timesa, W. Duranty, wtruj$c .garstwom Shawa przezwie doniesienia o ludobjczym g.odzie w sowieckiej Rosji z$o%liw# propagand#). Sartre wizytowa. ZSSR w roku 1954, a gdy wrci., dopadli go dziennikarze. Uwag(, i! obywatelom Kraju Rad nie wolno wyje!d!a0 za granic(, skwitowa. s.owami: Bzdura! Nie wyje d aj#, bo nie chc#, preferuj# siedzenie w domu. Uwag(, i! cenzura t.umi tam ca.kowicie wolno)0 s.owa, nazwa. idiotyzmem, perswaduj$c: Tam jest wi)ksza swoboda krytyki ni we Francji!. I tak dalej. Nawet oficjalne zdemaskowanie stalinizmu (referat Chruszczowa) nie odkomunizuje Sartrea, wymieni mu tylko jedn$ czerwon$ flag( na drug$ na maoizm. Inni chwyc$ si( trockizmu b$d/ r!nych liberalnych lub anarchistycznych odmian
65

marksizmu, zachowuj$c wszak!e g.wne kanony starej wiary (jak udawanie ca.kowitej nie)wiadomo)ci o komunistycznych procesach, torturach, .agrach, ludobjstwach), g.wne chwyty nowomowy (takie jak twierdzenie, !e faszyzm = nazizm = prawica, co ma sens twierdzenia: kura = kaczka = ssak; notabene nazizm i faszyzm zosta.y za.o!one przez socjalistw) oraz g.wne przyzwyczajenia propagandowe. Lewaccy klerkowie Zachodu wci$! tumani$ Zachd t$ sam$ czerwon$ magi$ niedawno prof. D. Goldfrank wyk.ada. w waszyngto%skim Instytucie Kennana, !e Rosja nigdy nie uprawia.a imperializmu (sic!), a eksperci pracuj$cy dla rozg.o)ni BBC og.osili Marksa my%licielem tysi#clecia! Szczeglny wp.yw na kszta.towanie opinii )wiatowej, czyli na tumanienie spo.ecze%stw XX wieku, mia.o zrazu intelektualne lewactwo brytyjskie (pok.osie marksisty Shawa, owocuj$ce m. in. tym, !e w po.owie stulecia brytyjski wywiad i kontrwywiad roi.y si( od sowieckich, piastuj$cych wysokie stanowiska kretw vide g.o)na pi#tka z Cambridge); p/niej lewactwo francuskie (kr$g Sartrea, Aragona, Triolet i in.); potem niemieckie i w.oskie (silne grupy goszystowskich terrorystw d.ugo destabilizuj$cych te pa%stwa); wreszcie lewactwo ameryka%skie (wyk.adowcy i absolwenci g.(boko zlewicowanych uniwersytetw i collegew pisarze, dziennikarze etc). Ten oglno)wiatowy klimat produkowa. re!imom komunistycznym armie s.ugusw od szpiegw i demonstruj$cych studentw-pacyfistw, po uczonych (wykradaj$cych dla ZSSR tajemnice naukowe) i artystw (propaguj$cych p(dzlami i d.utami zbrodnicze k.amstwo). Wielkie uczelnie Ameryki i Europy ku/nie zachodniego lewactwa sta.y si( kolebkami g.wnych ludobjstw drugiej
66

po.owy wieku XX (chi%ska rewolucja kulturalna, kambod!a%ska reforma Pol Pota, rzezie afryka%skie). Pol Pot, kat prawie 3 milionw ludzi, to absolwent zmarksizowanej Sorbony. Afryka%scy oprawcy czarnych narodw to wychowankowie Harvardu, Oxfordu i Cambridge. Wszystkie lewicowe systemy in ynierii spo$ecznej, ktre masakrowa.y ludzko)0 stulecia XX narodzi.y si( w g.owach intelektualistw zaczadzonych ju! podczas studiw jakobinizmem i dialektyk$ Hegla-MarksaEngelsa-Lenina, p/niej za) gromadnie staj$cych si( lokajami Moskwy g(gaj$cymi przeciw w.asnym cywilizacyjnym tradycjom, w.asnym ojczyznom i narodom. Saint-Exupry tak oceni. tych zdrajcw: Je%li pozwolisz, by robactwo si) rozmno y$o rodz# si) prawa robactwa. I rodz# si) piewcy, ktrzy b)d# je wys$awia*.

10. K AMSTWO LIBERTYNIZMU 1 EROTYZM


Recenzuj$c wiek XX (u schy.ku roku 1999) naczelny redaktor Le Nouvel Observateur, J. Daniel, stara. si( wyszukiwa0 aspekty pozytywne (od naukowych do literackich), zauwa!aj$c wszak!e w ko%cu, i! nie sposb przy tym omin$0 pola minowego, jakim jest sprzeczno%* mi)dzy post)pem naukowym a regresem etycznym. Cytat ten zdradza, !e wszechstronny upadek moralno)ci w XX wieku wlepi. ju! g(si$ skrk( nawet liberalnym intelektualistom. Jest on produktem ich kuzynw mentalno-duchowych tych samych lewackich kr(taczy, ktrych wcze)niej pi(tnowa.em jako propagandowych szkodnikw w s.u!bie kremlowskiej. W sferze obyczajowej pe.ni$ rol( diab.a jako libertyni. Zajrzyjmy do s.ownika: Libertynizm ruch skierowany przeciwko autorytatywno%ci religii, ascetycznemu idea$owi ycia i tradycyjnej obyczajowo%ci (...), potocznie praktykowanie i g$oszenie niemoralno%ci i bezbo no%ci (Nowa Encyklopedia Powszechna PWN 1995). Starodawni ,ydzi rozumieli, !e etyka to opoka, a opoce nie wolno by0 s.ab$, chwiejn$, dwuznaczn$. Dlatego wykuwali przykazania w kamieniu, !eby moralno)0 zosta.a niewzruszona. Tak samo czyni.y inne ludy, powierzaj$c s.owa nakazw i zakazw nie pergaminowi lub glinianym tablicom, lecz p.ytom br$zu i marmuru, !eby obyczajno)0 zyska.a wieczny wymiar. Mia.o to g.(boki sens. Gdy! moralno)0 winna by0 absolutem.
68

67

W przeciwnym razie jest niczym. I w.a)nie u schy.ku drugiego tysi$clecia po Chrystusie staje si( ona niczym. Wieki cierpliwej roboty diabelskich kornikw przynios.y ludzko)ci w darze najpoku)liwszy (bo zakazany) i najniebezpieczniejszy (bo zatruty) owoc: prchno dekalogowych praw. Vulgo: bezgrzeszno)0. Balujemy na ruinach wszelkich zakazw. To gruzowisko ma (wbrew pozorom) nie tak d.ug$ histori(. Mury dekalogowych norm przyzwoitego !ycia rysowa.y si( ju! od dawna (exemplum hedonistyczne Rokoko), lecz dopiero w O)wieceniu pe.ny leseferyzm (po polsku: Rbta co chceta i z. kim chceta!) otrzyma. pierwsz$ nowoczesna podbudow( teoretyczn$ (filozoficzn$). Ateista Voltaire kpi.: Cz$owiek wolny idzie do nieba tak# drog#, jaka mu si) podoba, nie bacz$c, !e ta dewiza mo!e by0 herbem wszelakiej zbrodni i perwersji, nawet kanibalizmu. Ferajna Adolfa maszerowa.a do piek.a drog$ wysy.ania milionw ludzi do nieba przez komin, bo tak si( ferajnie podoba.o. Dzisiaj za) miliardy ludzi, nie bez pomocy kilku przemys.w (farmaceutycznego, filmowego, mechanicznego itd.) uprawiaj$ najdziksze zboczenia, bo arcytolerancjoni)ci XX wieku (lewicowi pyskacze deprawuj$cy opini( publiczn$, anarcho-liberalni szermierze spo$ecze,stwa otwartego, neomarksistowscy filozofowie tzw. szko$y frankfurckiej zwalczaj$cy mieszcza,sk# moralno%*, neognostycy, hippisi, satani)ci, pedera)ci, new-ageowcy, feministki etc, etc.) zako%czyli zwyci(stwem walk( o obalenie wszelkiej moralno)ci. Totalitaryzmy te! wnios.y swj wk.ad komunizm propagowa. niejedn$ ha%b( jako cnot( (np. donosicielstwo), za) liberalizm (zw.aszcza socliberalizm) znosi. etyczne bariery w ramach otwierania spo$ecze,stwa ku materializmowi, konsumpcjonizmowi i hedonizmowi bez umiaru (hedonizm to rozkosz i unikanie trudw
69

jako jedyny cel !ycia), co zaowocowa.o m.in. nieprzeliczonym ludobjstwem aborcyjnym. XIX-wieczna, dekalogopodobna mieszcza,ska moralno%*, przy wszystkich swoich maseczkach i sekretnych furtkach dla niepohamowanych lub incydentalnych grzesznikw by.a oglnie szanowanym zbiorem kanonw prawego !ycia, podporz$dkowanych g.wnej zasadzie, mwi$cej, i! pewnych rzeczy si) nie robi. Nie k.amie si(, nie kradnie, nie uprawia (zw.aszcza publicznie) rozwi$z.o)ci, nie bierze .apwek, szanuje si( starszych etc. Szwajcarski filozof D. de Rougemont ju! w 1942 roku z!yma. si( na coraz intensywniejsze szkalowanie i unicestwianie mieszcza,skiej moralno%ci, mwi$c: S$uszn# pogard) winna budzi* nie ona, lecz zabiegi jej wrogw, i wskazuj$c seks jako g.wny instrument wykorzystywany przez diab.a (Seks dostarcza diab$u najcz)stszych okazji, aby wpaja* cz$owiekowi nadu ywanie wolno%ci). Czy kiedykolwiek diabe. post(powa. inaczej? Nigdy, jednak!e wobec rozpusty wieku XX wszystkie minione wieki to tylko uwertura. Lekcewa!$ca nakazy i zakazy, grzeszna (pozama.!e%ska) cielesna mi.o)0 jest stara jak )wiat, lecz dawniej, obj(ta anatem$, musia.a si( kry0, ba0, cierpie0, co mocno limitowa.o jej zasi(g, i dopiero wiek XX przynis. tu kolosaln$ (rewolucyjn$) zmian( ilo)ciow$ oraz jako)ciow$ wskutek naukowego post(pu (pigu.ka antykoncepcyjna zlikwidowa.a strach przed ci$!$, a guma i penicylina strach przed chorob$ weneryczn$, detonuj$c eksplozj( powszechnej rozwi$z.o)ci) oraz wskutek medialnego rozkolportowania przez libertynw bezpruderyjno)ci seksualnej. Seks uleg. totalnemu zegalitaryzowaniu (wszystkie grupy spo.eczne i kategorie wiekowe), zamieniaj$c )wiat w globaln# wiosk) (Mc Luhan) dupczeniow$.
70

Triumfuj$ca wolna mi$o%* (vel seks wyzwolony) XX wieku nie tylko przerabia samcw na lubie!nych lowelasw, a samice na kurtyzany, ktre z niejednego .!ka chleb jad.y lecz wch.ania rwnie! uczniakw, zw.aszcza miliony ma.ych dziewczynek. Dzisiaj, nieomal zwyczajowo, ju! 14letnie dziewcz(ta uprawiaj$ seks, instruowane przez pras( dla m.odzie!y (mi(dzynarodowe pismo Dziewczyna: Sprawisz przyjemno%* swemu ch$opcu bior#c jego cz$onka w buzi)). Gazety ca.ego globu roj$ si( od reklamowych zach(t: Spu%* mi si) do mokrego pyszczka. Nastolatka, Siusiaj mi)dzy moje m$ode cycuszki, Ma$oletnia obci#gnie ci druta, itp. Dzisiejsze kroniki humoru pe.ne s$ liberty%skich seks-dowcipw, jak cho0by ten dialog synka i tatusia. Synek: Tatusiu, dlaczego ty masz bia$# skr), mama rwnie ma bia$#, a ja czarn#?. Ojciec: Synku, ciesz si), e nie szczekasz, taka by$a zabawa!. ,adna zabawa, nawet wewn$trz g.wnej politycznej komnaty globu, nie gorszy ju! nikogo. Wizerunek ameryka%skiego prezydenta, wspartego o biurko w Pokoju Owalnym i rozmawiaj$cego przez telefon, gdy m.ode kl(cz$ce dziewcz( ssie mu penisa (lub penetruj$cego cygarem wn(trze jej pochwy) nie jest dla wsp.czesnego )wiata szokiem, tylko ciekawostk$. XX stulecie najpierw uwolni.o seks spod ko.dry, p/niej uprawomocni.o jego perwersje (wszelkie zboczenia), i wreszcie uprzemys.owi.o t( dziedzin( aktywno)ci potomka ma.py lepionej przez Pana Boga z mu.u. Zajrzyjmy do tokijskiego kombinatu R!owy Salon. W obszernej hali, na rz(dach numerowanych krzese., siedz$ faceci ze spuszczonymi gaciami, a mi(dzy ich kolanami kl(cz$ panienki pracuj$ce rytmicznie buzi$. Sze)0dziesi$t sekund i do kasy (wolne miejsca zajmowa0 i zaj(te zwalnia0 trzeba bez sp/nie%, o czym dyspozytor kieru71

j$cy ruchem przypomina przez megafon). D.uga kolejka, robota akordowa, ta)ma fabryczna mrowiska erotycznego oto seksualny symbol XX wieku. Czy to ju! wtrna animalizacja ludzko)ci? Niemiecki kardyna. J. Meissner mwi: Wszechobecny terror seksu zamieni$ cz$owieka w zwierz) (1998). M)skie szowinistyczne %winie (jak okre)laj$ panw feministki) lubi$ obwinia0 kobiety o ten wszechburdel XX wieku, t.umacz$c, !e bez przyzwolenia kobiet (klucze do sypialni s# w r)kach kobiet) nie ma gry erotycznej, wi(c ekshibicyjnodewiacyjna emancypacja seksu by.aby wbrew kobietom niewykonalna. G.o)ny !ydowski pisarz, I. B. Singer (Nobel 1978), nieustannie pi(tnowa. szokuj#c# rozwi#z$o%* kobiet dzisiejszych, pytaj$c: Po co si) eni*, skoro kobiety tak si) zachowuj#?. Ale samce nie zachowuj$ si( lepiej. Gigantyczny przemys. pedofilstwa azjatyckiego kwitnie dzi(ki masowej turystyce (ze wszystkich regionw cywilizowanego %wiata ci$gn$ do Bangkoku tudzie! do innych rajw seksu dzieci)cego zorganizowane pielgrzymki bogatych bydlakw). Z kolei degeneruj$ca gromady ma.ych ch.opcw pedofilia gejowska kwitnie dzi(ki wszech)wiatowej tolerancji dla kochaj#cych inaczej zbocze%cw. Ruch wyzwolenia pederastw w wielu krajach !$da superpraw praw stawiaj$cych homoseksualizm nad heteroseksualno)ci$ co jest prologiem zupe.nej bezkarno)ci i co wywraca do gry nogami naturalny porz$dek p.ciowy ludzkiego gatunku. Koron$ zwyci(stw propagandy emancypuj$cej pedalstwo staje si( legalizacja ma.!e%stw homoseksualnych, ktrej towarzyszy prawo do adopcji dzieci (najpopularniejszy na )wiecie m.odzie!owy produkt Hollywoodu telewizyjny serial Beverly Hills 90210 po)wi(ci. ca.y odcinek udowadnianiu, !e najlepszymi rodzi72

cami dla adoptowanych maluchw s$ pary gejowskie, nie za) tradycyjne heteroseksualne!). Dzieci wychowywane w rodzinach, gdzie mamusia to facet (vel tatu% to kobieta) b(d$ psychicznie okaleczone wr(cz morderczo. Win( za t( kastracj( duchow$ za t( produkcj( czwartej p.ci d/wiga0 b(dzie liberty%ski permisywizm, owo totalne (totalitarne) laissezfaire, ktre na dopingu szerzonej przez media pornografii sprostytuowa.o ca.y glob. Fina. XX stulecia w dziedzinie erotyki sta. si( triumfem nieskr(powanej wolno)ci wszystkich zachowa,, w.a)ciwie ju! kultem wszelkich zbocze% (transwestytyzmu, kazirodztwa, nekrofilii itp.). Nie bez powodu g.wne angloj(zyczne czasopismo biseksualistw nosi tytu.: Anything that moves (Wszystko co si- rusza). Nie bez przyczyny stateczni Nowozelandczycy, niesieni fal$ obyczajowo%ci postmodernistycznej, wybrali do parlamentu (1999) transseksualist(, vulgo: chirurgicznie zmajstrowanego Georgea Bertranda, ktry by. wcze)niej prostytutk$ i striptizerk$ Georgini$ Bayer. Nie tylko ich wybr, lecz ca.y ten wybr globalny wybr rozpasanego seksu jako imperatywu jest k.amstwem, gdy! pozornie uszcz()liwia ludzko)0, wzmagaj$c etyczn$ katastrof( naszego )wiata.

11. K AMSTWO LIBERTYNIZMU 2 RELATYWIZM


Relatywizm (od .aci%skiego relativus wzgl(dny) to pogl$d filozoficzny, wed.ug ktrego wszelkie warto)ci, normy, zasady czy oceny (dobro i z.o, prawda i fa.sz, pi(kno i szpetota), tak etyczne, jak i kulturowe maj$ charakter wzgl(dny, a wi(c s$ do logicznego (zatem i do praktycznego) obalenia. Wed.ug etycznego relatywizmu absolutne dobro nie istnieje (co dla jednego dobre, to z.e dla drugiego). Relatywizm epistemologiczny neguje obiektywno)0 prawdy. Etc, etc. Nim przejd( do czarnych stron relatywizmu, chc( zauwa!y0, !e twardy antyrelatywizm te! bywa /rd.em frustracji, k.opotw i dylematw rozwi$zywalnych trudno lub wcale. Antyrelatywistom nie !yje si( lekko. Dam jeden przyk.ad. Gdy Ojciec 1wi)ty Jan Pawe. II, stra!nik Dekalogu (Nie zabijaj!), co raz to wymienia bezpo)rednie (spotkaniowe) uprzejmo)ci z wielokrotnym morderc$, Arafatem, lub ekumenicznie kokietuje muzu.manw (vide pielgrzymka do Ziemi 2wi(tej) zamiast im chocia!by wypomnie0, !e w krajach islamskich chrze)cijanie s$ okrutnie represjonowani to jest relatywizm moralny, czy tylko pragmatyzm polityczny wymuszaj$cy etyczn$ selektywno)0?... ,ycie m.in. dlatego jest tak trudne, !e stanowi teleturniej z podobnymi pytaniami. Przez ca.e tysi$clecia ludzie wiedzieli co jest z.e, a co dobre. Kiedy gwa.cono ich, oszukiwano i mordowano nie wmawia74

73

no dr(czonym, !e to dla ich dobra. Nikt dawniej nie prbowa. miesza0 powszechnie w g.owach ludzi, i! zbrodnia, kradzie! czy rozpusta zas.uguj$ na laur (grzechy mog.y zas.ugiwa0 na przebaczenie to wszystko). Wiek XX radykalnie t( sytuacj( zmieni., produkuj$c now$ jako)0 now$ chytr$ sztuczk( Lucyfera. Dok.adniej: druga po.owa tego wieku, a jeszcze dok.adniej: trzy ostatnie dekady (od paryskich rozruchw 1968). W pierwszej po.owie tylko totalitaryzmy usilnie relatywizowa.y rzeczywisto)0; komunizm sowieckiego chowu nazywa. rabunek prywatnej w.asno)ci uspo$ecznieniem rozku$aczeniem i nacjonalizacj#, ludobjstwo sprawiedliwo%ci# ludow#, jednoosobow$ b$d/ paruosobow$ tyrani( dyktatur# proletariatu, powszechn$ n(dz( i m(k( kolejkow# wy szo%ci# socjalizmu nad kapitalizmem, w.asn$ imperialistyczn$ agresywno)0 umi$owaniem pokoju, etc., etc., gdy hitleryzm twierdzi. (rwnie! naukowo), !e narodem wybranym nie s$ ,ydzi, tylko Niemcy, i !e wymordowanie ,ydw przez aryjczykw zbawi )wiat. Notabene zbrodnicza k.amliwo)0 komunistw mog.a budzi0 mniejsze zdumienie ni! morderczy faryzeizm nazistw, bo Rosj( zawsze postrzegano jako barbarzy%sk$ dzicz, jako bastion azjatyckiego Wschodu, gdy Niemcy, ojczyzna Goethego, Heinego, Schillera, Drera czy Gutenberga, by.y jednym z filarw cywilizacji europejskiej. Fakt, !e nard o tak imponuj$cej kulturze mg. nagle ulec amokowi barbaryzacji i prbowa. doszcz(tnie wymordowa0 inny nard jako gorszy rasowo to silny argument nie tylko przeciwko demokracji, ale i przeciwko tezie o ewolucji duchowej hominidw. Dzisiejsi posthitlerowcy (tak ma.o liczni, !e wprost skansenowi) tytu.uj$ Holocaust dobrem, ktre Niemcy wyrz$dzili )wiatu, co jest przez )wiatow$ opini( publiczn$ brane za aber75

racj(, za eksces ludzi bez pi$tej klepki. Jednocze)nie ta sama opinia publiczna gremialnie toleruje miliony poststalinistw (g.o)no ubolewaj$cych, !e Stalin nie zd$!y. wyzwoli* )wiata swym ludobjczym sierpem i m.otem) oraz gremialnie ulega liberty%skiej demagogii zwanej dzisiaj polityczn# poprawno%ci#, a b(d$cej wierzcho.kiem moralnego relatywizmu. Istniej$ce od zawsze Z.o mog.o dawniej w.ada0, mog.o s$dzi0, mog.o kr(ci0 ludzk$ karuzel$ permanentnie, ale nie mog.o si( kanonizowa0 lub deifikowa0, gdy! by.o przekl(te ex definitione, bez prawa .aski. Tymczasem wiek XX, za spraw$ heroldw post)pu, konferansjerw humanizmu, komiwoja!erw liberalizmu, czyli kap.anw permisywizmu totalnego libertynw zmierzaj$cych do obalenia wszelkich barier mieszcza,skiej moralno%ci tak zrelatywizowa. etyk(, i! Z.o uleg.o legalizacji, staj$c si( swoistym Dobrem inaczej. Wed.ug ich dyrektyw wszelka moralno)0 ma by0 wzgl(dna, wszelki grzech darowany z gry prawem carte blanche, a wszelki zdrowy rozs$dek wyeliminowany za pomoc$ tolerancji bezgranicznej, czyli akceptacji ekstremalnego leseferyzmu. Magiczn$ r!d!k$ (s.owem-wytrychem i s.owem-alibi) jest dla aposto.w relatywizmu t o l e r a n c j a. Ona usprawiedliwia ka!dy gwa.t na prawdzie, honorze, cnocie, sumieniu i przyzwoito)ci, i ona werbuje nie)wiadomych akolitw Z.a, gdy! jako pi(kne s.owo ma imponuj$c$ moc przekonywania ludzi nie umiej$cych samodzielnie wnioskowa0 (takich jest zdecydowana wi(kszo)0) do tolerancji wszechogarniaj$cej do akceptowania odmienno)ci, egzotyczno)ci, dziwaczno)ci (najpaskudniejszych i tradycyjnie pot(pianych), patologii nie wy.$czaj$c. Jest to zarazem s.owo-matka, bo piel(gnuje rozliczne b(karty, dzieci tego samego liberty%skiego fa.szu (jak cho0by bardzo
76

modny relatywistyczny fetysz mniejszego z$a), i s.owo-maska, bo dekoruje wzniesiony w XX wieku gmach k.amstwa, ktry ca.kowicie zas.u!y. na miano maison de tolrance (tak w wieku XIX zwano domy publiczne oferuj$ce perwersyjno)0). Ludzie ulegaj$cy tej tolerancji nie s$ (wbrew temu, co si( im wmawia) wolni wolni od nienawi%ci, wolni od ksenofobii, wolni od uprzedze,, itd., itp. Albert Camus: By* wolnym to mc nie k$ama*. Wszechobecna dzisiaj kultura tolerancji jest subkultur$ wyniesion$ do rangi nadkultury i obejmuj$c$ mnstwo negatywnych zjawisk. Fa.szywie rozumiana wolno%* s$owa (tolerowanie braku odpowiedzialno)ci autorw i producentw) skutkuje deprawuj$cym ca.e generacje, nieograniczonym zalewem pornografii literackiej, filmowej i medialnej. Setki kana.w telewizyjnych )cigaj$ si( i przelicytowuj$ hektolitrami krwi oraz spermy tudzie! nielimitowanym bestialstwem degeneruj$cym m.odzie!, czego skutkiem jest mno!enie si( m.odocianych gangw. Im te! nale!y si( tolerancja, czyli praktyczna bezkarno)0 (w najgorszym razie gangsterzy-,,ma$olaty id$ do weso.ego poprawczaka). Dalszym ci$giem staje si( tolerancja dla subkultury *punw (niektre kraje, jak Holandia, ju! j$ zalegalizowa.y), dzi(ki czemu narkomania szerzy si( niczym ogie% po stepie. Wszelkie zdeprawowane leseferyzmem tolerancji m.odzie!owe grupy przest(pcw funkcjonuj$ jako wyl(garnie narybku dla p.)wiatka tam si( rekrutuje o$nierzy wielkich gangw i armie nieletnich prostytutek. Rwnie! doros.ym bandytom nale!y si( tolerancja. Propagatorzy relatywizmu mwi$: odpowiedzialno)0 za morderstwo ponosi nie morderca, lecz spo.ecze%stwo, ktre nie da.o mu szansy bycia anio.em (nie ukszta.towa.o, nie dopie)ci77

.o, zmarginesowa.o etc), czy! wi(c mo!na surowo kara0 mordercw? Nie mo!na, nie wolno gn(bi0 !adnych przest(pcw, trzeba kara0 prawdziwego winnego (spo.ecze%stwo), i tak si( robi, .agodz$c na ca.ym prawie )wiecie kodeksy, daj$c zbrodniarzom cz(ste przepustki urlopowe, b$d/ co rychlej amnestionuj$c, dzi(ki czemu radykalnie wzrasta krzywa zbrodni i wszelakich gwa.tw, wbrew tolerancjonistycznej propagandzie, ktra k.amie, i! surowo)0 represji nie odstrasza bandytw. Wystarczy.o, !e w Nowym Jorku burmistrz Giuliani wprowadzi. system zero tolerancji dla $ami#cych prawo (nawet dla za)miecaj$cych ulic( foli$ czekoladowego batona), a przest(pczo)0 w tej metropolii spad.a o kilkadziesi$t procent! Globalny terror relatywizmu dewastuje bardzo du!o warto)ci tradycyjnych, takich jak cho0by wstr(t do .apwkarstwa, czy patriotyzm pi(tnowany dzi) mianem: nacjonalizm. Ju! w ubieg.ym stuleciu genialny malarz Delacroix wo.a.: Zamiast przekszta$ca* rodzaj ludzki w nikczemne stado, pozostawcie mu jego prawdziwe dziedzictwo przywi#zanie do swej ziemi. Przywi$zanie do swej ziemi uchodzi dzisiaj za akt szowinizmu. Nowoczesnych przyzwoitych ludzi winien znamionowa0 kosmopolityzm, elegancko zwany globalizacj$. Co jest, oczywi)cie, k.amstwem, jak ca.a totalitarna ideologia relatywizmu. Przyzwoito)0 bowiem winna by0 niezmienna wobec czasw i warunkw. XVII-wieczny hiszpa%ski mnichmy)liciel, B. Gracin, dawa. prost$ recept(: Tak si) zachowuj, jakby% mia$ %wiadkw dooko$a. Ale to recepta na przyzwoit$ bierno)0, gdy Z.o trzeba zwalcza0, bo jak uczy. wybitny angielski konserwatysta, E. Burke: Dla triumfu Z$a potrzeba tylko, eby dobrzy ludzie nic nie robili. Niestety dobrzy ludzie coraz s.abiej walcz$ przeciwko Z.u, wi(c etyka karleje i
78

obumiera. Milionom ssakw naczelnych u.atwia to !ycie, wedle mojego aforyzmu z roku 1995: Dzisiaj du o $atwiej by* przyzwoitym cz$owiekiem. Ka dy bez trudu mo e si) wznie%* do wymaganego poziomu etyki, gdy ten obni y$ si) do poziomu ka dego.

12. K AMSTWO ANTYKATOLICYZMU


Wizytuj$c sw$ ojczyzn( roku 1999 Jan Pawe. II rzek.: Wbrew pozorom, praw sumienia trzeba broni* tak e dzisiaj. Pod has$ami tolerancji, w yciu publicznym i w %rodkach masowego przekazu szerzy si) bowiem coraz wi)ksza nietolerancja. Odczuwaj# to bole%nie ludzie wierz#cy. Zauwa a si) tendencje do spychania ich na margines ycia spo$ecznego, o%miesza si) i wyszydza to, co dla nich stanowi nieraz najwi)ksz# %wi)to%*. Te formy powracaj#cej dyskryminacji budz# niepokj i daj# wiele do my%lenia. Zako%czy. rozpaczliwym apelem: Bracia i siostry! Papie nie przestaje was prosi* bro,cie krzy a!. Pytanie, ktre tyczy wielu wysoce rozwini(tych pa%stw ko%ca drugiego millenium, brzmi: o ile procent spad.o tradycyjne poczucie przyzwoito)ci u spo.ecze%stw sterroryzowanych forsown$ propagand$ relatywizowania cnt, grzechw, kanonw i terminw fundamentalnych, tudzie! praktyk$ relatywizmu, zw.aszcza patologicznym systemem tolerancji okre)lanym jako political correctness? System w wynaleziono w najpot(!niejszym (i najbardziej globalnie wp.ywowym kulturowo) kraju )wiata, aby dowarto)ciowa0 czarnoskrych obywateli Stanw, lecz p/niej rozci$gni(to go na wszystkie dziedziny funkcjonowania spo.ecze%stwa, nie wy.$czaj$c sfery semantycznej (st$d homoseksualista to kochaj#cy inaczej, z.odziej to uczciwy inaczej itd.), lecz przedobrzono ku zupe.nej paranoi. B(d$ca osi$ tego systemu akcja afirmatywna wprowadzi.a rasizm 7 rebours, nie ograniczaj$c si( do ustawowego (procentowego)

79

80

faworyzowania wsz(dzie Murzynw (przyjmowanie na studia czy zyskiwanie posad kosztem bia.ych), ale si(gn(.a tak!e nonsensownych przewarto)ciowa% kulturowych i historycznych (usuwanie z podr(cznikw Homera, Szekspira, Leonarda, Chopina tudzie! innych bia.ych twrcw, i zast(powanie ich trzeciorz(dnymi kolorowymi mistrzami, rapowcami itp.) b$d/ anomalii jurysdykcyjnych (exemplum g.o)ne uwolnienie przez s$d sportowca O. J. Simpsona, ktry bestialsko zamordowa. dwoje bia.ych ludzi, co zosta.o ewidentnie udowodnione, m. in. testami DNA, jednak jako murzy%ski czempion by. idolem czarnej spo.eczno)ci !$daj$cej wyroku uniewinniaj$cego!). Brytyjski minister kultury Ch. Smith nak.ania w.a)nie (1999) producentw filmu o agencie 007, by kolejny James Bond by. Murzynem lub jeszcze lepiej: Murzynem-pederast$. Tego! roku dziennikarka zapyta.a dyrektora Misyjnej Agencji Informacyjnej (MISNA), ksi(dza A. Albanese: Czy zgodzi si) ksi#dz z opini#, e wiek XX by$ dla chrze%cijan najtrudniejszy?. Albanese odpar.: Bez w#tpienia. W mijaj#cym stuleciu Ko%ci$ katolicki by$ najcz)stszym obiektem prze%ladowa,. Ona pyta.a o ca.y Chrystianizm on sprowadzi. ripost( wy.$cznie do katolicyzmu. Ca.kowicie s.usznie. ,aden bowiem Ko)ci., !adna religia nie by.a w XX wieku tak mocno napastowana, szkalowana i prze)ladowana, jak katolicyzm. 9rd.owym dla nowoczesnej wojny antykatolickiej (wcze)niejsz$ by.a Reformacja protestancka) sta . si( wiek XVIII stulecie masonw, liberty%skich filozofw (exemplum Voltaire) i jakobinw. Masoneria od swego zarania po dzie% dzisiejszy stawia.a sobie zwalczanie katolicyzmu jako cel numer jeden, werbalizowany dla naiwnych i g.upcw has.ami typu wolno%*, rwno%*, braterstwo, prawa cz$owieka, tolerancja itp.
81

(wielki francuski pisarz, Emil Zola, uko%czywszy 56 lat wyst$pi. z lo!y, demaskuj$c ca.$ antykatolick$ furi( masonw, i bij$c si( w pier) za $ajdactwo, w ktrym bra$em udzia$). Voltaire oraz jego kumple pi(tnowali katolicyzm ze wszystkich si., a wyedukowani przez nich jakobini kontynuowali dzie.o ogniem i mieczem, znosz$c we Francji religi( (przywrci. j$ cesarz Napoleon) i burz$c lub pal$c setki ko)cio.w oraz monasterw. Dalszym efektem o)wieceniowego, wojuj$cego ateizmu sta.a si( antyko)cielno)0 komunistyczna (pa%stwowa) tudzie! gorsza jeszcze forma totalitaryzmu antyklerykalizm elit intelektualnych XX wieku, owa wykluczaj$ca religi( faustowska transakcja z lewicowo%ci#. Cen$ p.acon$ diab.u by.o zwalczanie katolickiego Ko)cio.a. Dla Ko)cio.a Rzymu stulecie XX to prawdziwy wiek m(cze%stwa. Ko)ci. w ci$gle podczas owych stu lat sp.ywa. krwi$, sekowany przez ludobjcw !e wymieni( Rosj( bolszewick$ i komunistyczne Chiny (permanentna wojna z katolicyzmem), Meksyk (mordercze t(pienie kap.anw, zakonnikw i obro%cw Ko)cio.a zwanych cristeros) czy Hiszpani( (rzezie kleru i klasztorw podczas terrorystycznych rz$dw republika,skich). H. Arendt, znakomita analityczka totalitaryzmu, jak!e celnie podkre)la.a, i! geneza ka!dego systemu totalitarnego zawiera sekularyzacj(, walk( z Ko)cio.em. Mo!na tylko doda0: g.wnie (prawie wy.$cznie) z Ko)cio.em katolickim. Herszt bolszewikw, W. I. Lenin: Religia to opium dla ludu, jak powiedzia$ Marks. Religia to duchowa gorza$ka dla niewolnikw kapita$u, ktrzy niczym dzikusy bezsilne wobec przyrody szukaj# ratunku w bogach i cudach (1905); Powinni%my walczy* z religi#. Jest to abecad$o ca$ego materializmu, zatem i marksizmu (1909); Ale t) walk) z przes#dami religijnymi nale y prowadzi* bar82

dzo ostro nie (1918). Jako b.$d wskazywa. brutaln$ ofensyw( Bismarcka przeciwko katolicyzmowi (Kulturkampf) w latach 70-ych XIX w. Czym) innym ni! walka z sam$ religi$ by.a walka z instytucj$ religijn$ (Ko)cio.em). Tu bolszewizm jeszcze mniej si( patyczkowa.. Dzisiejsze lewactwo i liberty%stwo jad$ po szynach u.o!onych dawno temu. Cytowane na wst(pie s.owa Jana Paw.a II w obronie katolicyzmu zosta.y przez lewackich libera.w skomentowane tak: To s# za daleko posuni)te uoglnienia, nie nadaj#ce si) do naukowej weryfikacji. Trudno o bezczelniejsze k.amstwo. Zweryfikowa0 naukowo (statystycznie, faktograficznie etc.) mo!na ka!dy przejaw antykatolickiej ofensywy lewakw, zaczynaj$c od wielkich cyfr od liczby ofiar antykatolickich masakr na kilku kontynentach. Notabene azjatyckie hekatomby mniej dziwi$, gdy! kliniczne barbarzy%stwo domaga si( swoich praw, lecz rzezie katolikw, mnichw i kap.anw w pa%stwach tradycyjnie katolickich (Meksyk i Hiszpania) szokuj$. Nawet kiedy si( wie, !e hiszpa%skimi masakrami dyrygowali komisarze przys.ani przez Kreml, a meksyka%skie podjudzali agenci Kremla. Pius XI mwi. o tych masowych bestialstwach swoj$ encyklik$ z roku 1937: Jawnie tam przyznawano, e chodzi o zniszczenie religii i podstaw cywilizacji chrze%cija,skiej nieludzkim terrorem. Tak jest o to chodzi.o i o to chodzi do dzisiaj. Katolicyzm mia. w stuleciu XX rekordow$ liczb( wrogw tu nikt nie mo!e si( rwna0 z Maryjnym Ko)cio.em. Profesjonalni i amatorscy laicyzatorzy, komuni)ci, socjali)ci, rozliczni lewicowcy i lewacy (mi(dzy innymi trocki)ci, maoi)ci, goszy)ci), nazi)ci, homoseksuali)ci obojga p.ci, libertyni i wszelakiej ma)ci libera$owie, ,ydzi (nienawidz$ Chrystusa bardziej od Hitlera), feministki, masoni, r!ni sekciarze tudzie!
83

chrze)cijanie innych obrz$dkw (prawos.awni, protestanci), wreszcie wszystkie od.amy muzu.manw. W krajach islamu antychrze)cija%ski terror wyklucza posiadanie krzy!a czy Pisma 2wi(tego, a zabijanie katolikw dalej bywa masowe (vide rzezie roku 1999 w Timorze Wschodnim). W krajach kultury zachodniej lub latynoameryka%skiej mno!$ si( wyzwoleni teolodzy, czyli antykatoliccy dywersanci podkopuj$cy marksistowsko fundamenty Ko)cio.a, oraz pleni si( zdzicza$a religijno%*, czyli sekty vel religie alternatywne. Pseudohumanistyczna podkultura New Age g.osz$ca nadej)cie Ery Wodnika, ktra zast$pi chrze)cija%sk$ Er) Ryb (ryby by.y pierwotnym symbolem Chrystianizmu) ca.e to sekciarskie panoptikum rozpi(te mi(dzy neognostycyzmem, okultyzmem i r!nymi wyznaniowymi movementami a niezliczono)ci$ religii azjatyckich serwuje kontrkatolick$ patologi( pe.n$ wynaturze% i zbocze%, nie tylko seksualnych. Rol( guru z Hameln, ktry wabi dzieci New Age melodi$ sekciarskiego fletu, gra pr$d leseferycznej tolerancji szerzonej przez liberty%skich soclibera.w. Dlaczego katolicyzm stanowi cel g.wny? Bo chocia! wprowadzi. reform( (Sobr Watyka%ski II), to jednak odrzuci. rewolucj( opar. si( nadmiernemu liberalizowaniu, mimo !e sabota!y)ci wewn$trz Ko)cio.a robili du!o, aby sta.o si( inaczej. Najg.o)niejszym z nich by. H. Kng, katolicki teolog post)powy, zwalczaj$cy konserwatyzm Jana Paw.a II. Za wszystko niech starczy anegdota z konferencji prasowej Knga (lata 90-e), gdzie setny raz wy.o!y. on swj repertuar postulatw zmierzaj$cych do modernizacji katolicyzmu, a wi(c: kap.a%stwo dla kobiet, !ony dla ksi(!y, wolno)0 dla konkubinatu, u.atwienia dla homoseksualistw, prawo wyboru kap.anw (od proboszczw do papie!y) dla spo.ecze%stwa, przyzwolenie dla aborcji,
84

braterska cze)0 dla schizmatykw i heretykw, ambony ko)cielne dla pogan, ateistw i agnostykw, bo od nich wiele si) mo na nauczy*, itd. Tokowa. tak, i tokowa., a jego zwolennicy wype.niaj$cy sal( bili mu brawo i zadawali pytania pod dawno znane odpowiedzi. Lecz na sali by. rwnie! protestancki pastor, ktry wreszcie zabra. g.os: To bardzo pi)kne i buduj#ce, profesorze Kng, e ksi#dz chce przeprowadzi* wewn#trz swego Ko%cio$a tyle reform. My, protestanci, ju dawno temu zrobili%my w naszym Ko%ciele wszystko to, czego ksi#dz si) domaga. Prosz) mi wi)c powiedzie*: dlaczego nasze %wi#tynie s# dzisiaj puste, a katolickie pe$ne?.... Knga zamurowa.o, nie by. w stanie wykrztusi0 jednej sylaby. Szczera odpowied/ (gdyby Herr Kng mg. si( na ni$ zdoby0) obna!y.aby ca.e wielkie k.amstwo antyklerykalizmu, z.o!one z wielu podrz(dnych k.amstw. Zak.amane s$ bowiem totalnie wszystkie aspekty krytyki Ko)cio.a katolickiego tak historyczne, jak i wsp.czesne. Po)rd historycznych g.wnym dla wrogw Ko)cio.a b(bnem do walenia jest 2wi(te Oficjum, chocia! wzrasta liczba bezstronnych prac naukowych, ktre w proch i py. rozbijaj$ tradycyjn$ z.owrog$ mitologi( Inkwizycji. Nawet oglnoameryka%ski telewizyjny History Channel musia. poinformowa0 miliony swych abonentw, !e Inkwizycja stosowa.a najbardziej humanitarn$ (z regu.y beztorturow$) procedur( )ledcz$ i wydawa.a .agodniejsze werdykty ni! s$dy cywilne, a k.amstwa o niej (szerzone przez protestantw) tycz$ rwnie! bilansu wyrokw )mierci (os.awiona Inkwizycja hiszpa%ska w ci$gu paru wiekw u)mierci.a sze)ciokrotnie mniej ludzi ni! post)powa Rewolucja Francuska gilotyn$ w ci$gu dwch lat!). Z kolei wsp.cze)nie g.wnym celem atakw jest Karol Wojty.a, do ktrego strzela si( o.owianymi kulami KGB i
85

kulami medialnymi lewakw (dla przyk.adu: w.oska La Repubblica nazwa.a go wschodnim satrap#, a jego pielgrzymki podr ami dla fanatykw), bo zabroni. mordowa0 nienarodzone dzieci i w ogle brak mu permisywnej tolerancji wobec wszelkich grzechw. Grzech )miertelny Ko)cio.a zasadniczy powd w)ciek.ej XX-wiecznej nagonki przeciwko katolicyzmowi stanowi obrona Dekalogu. Katolicyzm to twierdza Dekalogu, a szturmuj$cy j$ k.amcy to zast(py piekielne. Odnios.y ju! du!o sukcesw, jak cho0by destrukcja tradycyjnej rodziny, b(d$cej jednym z filarw Ko)cio.a (to osobne, nies.ychanie wa!ne zagadnienie patrz rozdzia. nast(pny), ale mimo ca.owiekowej brutalnej ofensywy, ich g.wny cel stan$0 na gruzach Watykanu wci$! pozostaje mrzonk$.

86

13. K AMSTWO ANTYFAMILIARYZMU


Gangsterzy zwalczaj$cy Dekalog, Ko)ci. i tradycjonalistyczn$ moralno%* mieszcza,sk# ergo chrze%cija,sk# wiedzieli, i! nie osi$gn$ nawet progu tych celw, je)li nie zniszcz$ (lub przynajmniej mocno nie nadwer(!$) tradycyjnej rodziny. Albowiem rodzina (.ac. familia) by.a ko)0cem )wiata przez nich znienawidzonego by.a fundamentaln$ komrk$ spo.eczn$, najzdrowszym gniazdem i klanem cz.owieka, najlepszym kulturowym, cywilizacyjnym i opieku%czym wynalazkiem wszechczasw, chroni$cym ludzko)0 przed poczynaniami diab.a. Nie zawsze i nie wsz(dzie skutecznie chroni$cym, lecz ci$gle stawiaj$cym silny opr i przez to psuj$cym piek.u plany produkcyjne. Ku w)ciek.o)ci libertynw. Polska wojuj$ca feministka, K. Dunin, grzmia.a w 1995 roku: Odwieczn# rol) sekatora pe$ni# Ko%ci$ i Rodzina! Ich rola jest przede wszystkim represyjna!. W tym samym roku znany francuski publicysta lewicuj$cy, B. Margueritte, przyzna. racj( konserwatystom, ktrzy mwi$ o )wiatowej strategii diab.a chc$cego rujnowa0 rodzin( jako baz( katolick$, prawn$, spo.eczn$ i etyczn$: Wy%mienitym sposobem zagwarantowania w$adzy pewnych grup, pewnych elit, jest podejmowana szeroko prba deprawowania ludzi, co czyni ich podatnymi na wszelkie manipulacje. Teoretyczne fundamenty eksterminacji familiaryzmu da. Antyk: Platon projektowa., !e w jego idealnej Republice dzieci b(d$ matkom natychmiast zabierane (by si( nie przywi$zywa.y) i wychowa je pa%stwo. 2redniowieczni gnostycy (np.
87

katarzy) zwalczali ma.!e%stwo i trwa.$ rodzin(, bo zwalczali Ko)ci.. Renesansowi fanta)ci planowali swoje Utopie jako systemy bezrodzinne, gdzie krlowa0 mia. wolny seks (exemplum teokratyczno-komunistyczne Miasto S$o,ca Campanelli). O)wieceniowy francuski terror roi. bliskoznaczne systemy, lecz nie zd$!y. ich realizowa0. Kilkadziesi$t lat p/niej Marks i Engels przewidywali ju! rych.y zgon rodziny, krytykuj$c j$ jako protektora i produkt kapitalistycznego zysku. Trzeba by.o wszak!e czeka0 jeszcze d.ugo dopiero tyrani i alfonsi XX wieku przypuszcz$ decyduj$cy szturm. Warunki spo.eczno-ekonomiczne podkopuj$ce tradycyjn$ rodzin( patriarchaln$ stworzy.a druga faza rewolucji przemys.owej (kilka ostatnich dekad wieku XIX). Rozwj przemys.owy by. wwczas tak dynamiczny, !e brakowa.o pracownikw, a nie my)lano jeszcze o masowym imporcie gastarbeiterw. Brak taniej si.y roboczej uzupe.niano tedy wabi$c kobiet(, by zarabia.a pieni$dze poza domem. Hordy (z roku na rok wi(ksze) pa% ruszy.y ku fabrykom i biurom, co musia.o nadwer(!a0 struktury rodzinne. Vulgo: musia.o pr(dzej czy p/niej wywrci0 do gry nogami tradycyjne stosunki mi(dzy samcem a samic$, zw.aszcza !e feministki wszystkich faz (emancypantki, sufra!ystki itd.) pali.y ogie% pod tym kot.em bez ustanku. Gdy G. Steinem wymy)li.a feministyczne credo: Kobieta potrzebuje m) czyzny jak ryba roweru (1970) nie znaczy.o to wy.$cznie, !e kobieta ma alternatyw( lesbijsk$; znaczy.o rwnie!, !e winna przekl$0 m(!a, czyli rodzin(. I machofobia, i homoseksualizm rwna.y si( antyfamiliarno)ci, lecz nie ta pierwsza, tylko ten drugi b(dzie pot(!nym antyrodzinnym deprawatorem stulecia XX (A. D. 1999 kardyna. T. Winning, g.owa szkockiego Ko)cio.a katolickiego, ubolewa:
88

Wielkim zagro eniem dla rodziny jest mocarne i wsz)dzie aktywne lobby homoseksualistw). Notabene w.a)nie homoseksualny (lesbijski) czyli destrukcyjny dla )wiata aspekt feminizmu sprawi., !e co przytomniejsze feministki zacz(.y porzuca0 w ruch. G.o)na niegdy) feministka, K. Paglia, rzek.a: Feminizm to zaraza!. G.o)na lekarz-psycholog, L. Eickkoff, wtrowa.a jej bardziej naukowo: Feministki okradaj# kobiety za pomoc# propagandy destrukcyjnej. A okradaj#c kobiety okrada si) ca$y %wiat. Jednak si.a feminizmu antyrodzinnego by.a przygniataj$ca. Gromady m(skich po ytecznych idiotw libertynizmu wspar.y g.o)no feminizm (A. Hanuszkiewicz: Feminizm jest dla mnie humanizmem XX wieku), umacniaj$c tym kontrfamiliaryzm. Rodzina musia.a pa)0. Musia.a rwnie! dlatego, !e totalitaryzmy stulecia XX wspar.y libertynw. A wspar.y, bo widzia.y w rodzinie naturalnego wroga, gdy! mia.a ona k.opotliwy zwyczaj zajmowania miejsca przed klas$ spo.eczn$ lub przed pa%stwem jako g.wny obiekt lojalno)ci swych cz.onkw. Sowiecki komunizm, ustami prominentnych towarzyszek (exemplum pierwaja sufra!ystka ZSSR, towarzyszka A. Ko..ontaj) i towarzyszy (minister o)wiaty, towarzysz A. unaczarski: Rodzina to szkodliwa konstrukcja spo$eczna!), tudzie! prawodawstwem (.atwe rozwody etc.) deprecjonowa. familiaryzm przez kilkadziesi$t lat. Symbol to ucze% P. Morozow, ktry samorzutnie wyda. swego ojca ku$aka na )mier0 ma.ego kapusia zrobiono wszechzwi#zkowym idolem m.odzie!y (tak kanonizowano niszcz$ce rodzin( donosicielstwo). Pius XI, mwi$c, !e komunizm chce zniszczy* podstawy przyzwoito%ci i cywilizacji chrze%cija,skiej w sercach ludzi, s.usznie doda.: Zw$aszcza w sercach m$odzie y. M.odzie! bowiem by.a jednym z dwch g.wnych osobowych kluczy mor89

dowania familiaryzmu. Pierwszym by.a kobieta. Uwalniaj#c kobiet( (propagand$ liberty%sko-feministyczn$, .atwo)ci$ aborcji i rozwodu, pigu.k$ antykoncepcyjn$) od erotyzmu wy.$cznie ma.!e%skiego, i w ogle od wstrzemi(/liwo)ci seksualnej zaszczepiono rodzinie geny )mierci, gangren( post(puj$c$ nieub.aganie wraz z rozwojem medialnej pornografii, laicyzmu, permisywizmu obyczajowego etc. Drugi .atwy punkt do atakowania stanowi.y dzieci i m.odzie!. W Sowietach rodzin( zast(powa.y im Pionierstwo i Komsomo., w nazistowskich Niemczech Hitlerjugend, w Chinach m.odzie!wka maoistowska itd. Lewica wsp.czesna rwnie! nie jest wolna od deprawowania nieletnich, lewica bowiem zawsze uwa!a, i! rodzice wychowuj$ dzieci gorzej ni! pa%stwo. Niedawn$ (1999) decyzj( francuskiego ministerstwa o)wiaty, !e ka!da uczennica mo!e bez zw.oki, bez wiedzy rodzicw i bez !adnych problemw otrzyma0 pigu.k( poronieniow$ konserwaty)ci nazwali kradzie # dzieci przez pa,stwo, ktre brutalnie zast)puje rodzin) w szczeglnie intymnych obszarach jej funkcjonowania. Alibi dla tego typu dzia.a% kontrrodzinnych dla wszystkich dzia.a% socliberalnych deprawuj$cych m.ode pokolenie stanowi$ hase.ka typu prawa cz$owieka, prawo dziecka do samorealizacji, tolerancja, antyrepresyjno%* itp. Biskup Pary!a, J.-M. Lustiger, tak skomentowa. w wieloletni proceder k.amcw: Na pokaz plecie si) o prawach cz$owieka. To jest oficjalna piosenka, ktr# nuc# wszyscy, i ci, co tylko fa$szuj#, i ci, co zwyczajnie k$ami#. Ale za t# fasad# kryje si) %wiat abstrakcyjnych kalkulacji (...) Chodzi o wewn)trzn# sprzeczno%* dzisiejszej kultury, ktra ma post)pow# ambicj), by chroni* godno%* cz$owieka, a wywo$uje odwrotne skutki, degraduj#c kondycj) ludzk# i buduj#c fundament antyhumanizmu
90

(...) Przede wszystkim m$odzie . Gdy rodzice s# nieobecni i gdy nie przekazuje si) m$odym niczego m$odzie staje si) zagubiona, zb$#kana (...) Przypomina ona wwczas ptactwo wodne w plamie ropy, ktre na pr no chce si) oczy%ci*, nie ma dla niego ratunku. Rwnie ta m$odzie zraniona brakiem mi$o%ci rodzicielskiej, z$ym wychowaniem, kiepsk# edukacj#, narkotykami i brutalno%ci# staje si) podobna owemu ptactwu. Jak ich ratowa*? (...) Dzisiejsza stechnicyzowana kultura uczyni$a m$odzie klas# odr)bn#, pozostawion# samej sobie. M$odzi nie przejmuj# ju dziedzictwa kulturowego, ani nie szanuj# racji uznaj#cych ycie jako warto%*. Jest to znak bezprecedensowego kryzysu (1995). XX-wieczny g.(boki kryzys familiaryzmu to nie tylko zanik rodziny patriarchalnej, gdy! patriarchalno)0 by.a ledwie jednym z atrybutw owej tradycji. To tak!e zanik wielodzietno)ci i wielopokoleniowo)ci rodziny tradycyjnej (post(p obni!a p.odno)0 i rozdziela kolejne generacje), zanik mi(dzypokoleniowej wewn$trzfamilijnej opieku%czo)ci, zanik dawnych rytua.w rodzinnych cementuj$cych familijno)0. Gdzie si( podzia.y wsplne obiady, debaty, spacery i zamy)lenia? Tradycyjne matki s$ gatunkiem wymieraj$cych ssakw. Tradycyjni seniorzy rodw to ju! archeologia. P. Moynihan (senator USA): Spo$eczno%* bez ojcw uprasza si) o chaos i ten chaos dostaje. Statystycznie chaos w wygl$da tak: w wysoce rozwini(tych krajach liczba rozwodw przekracza 50%, a liczba dzieci nie)lubnych 45% (w Norwegii 50%, w Islandii 60%). Za) terminologicznie tak (nazewnictwo socjologw): rodzina zrekomponowana to efekt nowych ma.!e%skich zwi$zkw rodzicw (co dubluje dzieciom liczb( mamu) i tatusiw oraz multiplikuje liczb( bab0, wujkw itd.); rodzina korespondencyjna to taka, ktrej cz.onkowie komunikuj$ si( tylko karteczkami przylepia91

nymi do lodwki; wreszcie rodzina internetowa to globalny zwi$zek ludzi uzale!nionych komputerowo, b(d$cy dla nich ersatzem !ycia familijnego. Si(gnijmy jeszcze do ekonomiki wed.ug brytyjskich o)rodkw badawczych (Krlewski Instytut Ekonomiczny, Rowntree Foundation i in.): Przest)pczo%* i ubstwo s# w du o wi)kszym stopniu nast)pstwami ani eli przyczynami destrukcji rodziny. I si(gnijmy do prawodawstwa: w wielu krajach Europy i P.nocnej Ameryki (tych socliberalnychrozwini(tych) traci si( prawa rodzicielskie (odebranie dzieci si.$ i przekazanie rodzinie zast(pczej), a nawet zostaje si( lokatorem wi(zienia za klaps wymierzony w.asnemu dziecku. Przymusowa bezkarno)0 dzieci stanowi jeszcze jeden antyfamilijny nowotwr. Sto lat temu Nietzsche g.osi., !e Bg umar.. Bg nie umar. (umar. Nietzsche), lecz obumieranie rodziny dzie.o antyfamilijnych szachrajstw wieku XX jest rwnoznaczne z obumieraniem Bosko)ci. Rodzina to przecie! sacrum.

92

14. K AMSTWO HISTORII


Dzieje )wiata pe.ne s$ k.amstw produkowanych przez historiografi( (nauk( o przesz.o)ci), publicystyk( czy mitologi( oddoln$ (ludow$). Stara prawda mwi, !e zwyci(zcy pisz$ kronik( wydarze%, i !e robi$ to mijaj$c si( z prawd$ pokonanych. Nowsza teza dodaje nowego mocarnego dziejopisa media (fakt prasowy), czyli si.(, ktr$ w XX wieku komplementuj$co nazwano czwart# w$adz#, gdy ona cz(sto stanowi kreuj$c$, a wi(c pierwszorz(dn$ energi(. K.amstwa rozpowszechniane przez tak$ globaln$ tub( s$ silniejsze od fa.szw historiograficznych, te drugie bowiem jako tezy naukowe mog$ by0 obalone przez inne naukowe tezy, kontrdowody (s.owem przez prawd( udowodnion$), gdy mit wstanie krlem z ka dego upadku (V. Hugo). Powszechna fa.szywa g(d/ba, blaga zaszczepiona wszystkim ludom, zamienia si( w k.amstwo krluj$ce k.amstwo historii. Propagandowa kosmetyka historii poprawianie minionego by.a w XX wieku rozwijana na mniejsz$ lub wi(ksz$ skal( przez ka!de pa%stwo (to w.a)ciwie ju! odruch warunkowy wszelkich politycznych systemw), i chodzi.o tu zazwyczaj o w.asn$ przesz.o)0 lub przesz.o)0 w.asnego wroga (z regu.y bezpo)redniego s$siada). Czym) innym by.y wielkie ideologiczne (komunizm) lub faktograficzne k.amstwa ponadnarodowe (globalne) tumani$ce ca.$ ludzko)0. Spo.eczno)0 !ydowska ca.ego globu twierdzi, i! najwi(kszym faktograficznym k.amstwem XX stulecia s$ os.awione Protoko!y M-drcw Syjonu, czyli drukowany pierwotnie w 1903 (prasa) i 1905 (ksi$!ka) apokryf, dzie.o rosyjskiego szpiega, M. Go.o93

wi%skiego, maj$ce s.u!y0 jako dowd wszech%wiatowego spisku .ydw. Jest to najtragiczniejsze fa$szerstwo XX stulecia, b)d#ce genez# wsp$czesnego antysemityzmu i Holocaustu (LExpress 1999) g.osz$ rozliczne media )wiatowe. Mijaj$ si( z prawd$, Protoko!y bowiem to mistyfikacja, bez ktrej Hitler i tak mordowa.by ,ydw, gdy! du!o wcze)niej, zanim jeszcze carskie tajne s.u!by zleci.y upichci0 ten pasztet, literatura globu p(ka.a ju! od wynurze% na temat spisku montowanego przez ,ydw dla zagarni(cia )wiatowej w.adzy, i nie brakowa.o w tej kwestii g.osw ludzi, ktrych dzisiejsi libera$owie czcz$ jako )wi(to)0 (exemplum Dostojewski: Wszystkie mocarstwa polityczne to z$udzenie jedynie .ydzi i ich banki s# panami Europy i %wiata, rz#dz# nauk#, kultur#, cywilizacj#, socjalizmem, wszystkim, 1880). Media zw$ce Protoko!y najtragiczniejszym fa$szerstwem stulecia myl$ si( dlatego, !e autentycznie najtragiczniejszym )wiatowym fa.szem minionego wieku jest !ydowskie k.amstwo o Polakach jako bezkonkurencyjnych antysemitach i !ydobjcach, g.wnych sprawcach Holocaustu. Wrodzony antysemityzm Polakw (teza publicznie dzisiaj g.oszona przez przywdcw izraelskich: Polacy wysysaj# antysemityzm z mlekiem swych matek) obejmuje tera/niejszo)0, przesz.o)0 i pewnie d.ug$ przysz.o)0. Niedawno (1999) znany mi(dzynarodowy muzyk, A. Schiff, og.osi., !e nie lubi Chopina, bo Chopin by$ zajad$ym antysemit#. W)rd wielkich twrcw kultury i w)rd oglnie uznanych autorytetw humanizmu pe.no by.o zajad$ych antysemitw (nie wy.$czaj$c Kanta, ojca kategorycznego imperatywu moralnego), lecz jak s.usznie zauwa!y. lider niemieckich ,ydw, I. Bubis: Tyle si) plecie o antysemityzmie i antysemitach... Je eli kogo% nazywaj# antysemit# niekoniecznie musi on nim by* naprawd) (1998). Wcze)niej wielki
94

pisarz !ydowski, noblista I. B. Singer, wyja)nia.: .yd wsp$czesny nie mo e y* bez antysemityzmu. Je%li antysemityzm gdzie% nie istnieje on go stworzy. Po czym doda. dlaczego: Dzisiejsi .ydzi s# jak kobiety pragn# w$adzy, nie jawnej, lecz zakamuflowanej. Jeszcze wcze)niej, ju! w XIX wieku, Asnyk prorokowa.: Antysemityzm cz)sto hoduj# handlarze, Z ktrych ka dy dla siebie pewien zysk w tym widzi; Kiedy si) interesem korzystnym uka e, Ujm# go w swoje r)ce niezawodnie .ydzi. Okaza. si( bardzo korzystnym interesem. Pozwala terroryzowa0 i szanta!owa0 liczne pa%stwa, spo.eczno)ci i organizacje, wymusza0 niezliczone ust(pstwa, .ama0 karki, blokowa0 lub promowa0 kariery, dawa0 nagrody, niszczy0 jednych (antysemitw) i wywy!sza0 drugich (filosemitw). Dla globalnego interesu warto nawet czasami przymyka0 wzrok i s.uch, vulgo: odpuszcza* niektrym zmar.ym antysemitom, cho0by Marksowi (marksizm by. )wieck$ religi$ kilku pokole% ,ydw, mimo !e Marks plu. na !ydostwo bez pardonu: Praktyczne ydostwo to szacherka i pieni#dze (...) Szalbierstwo opanowa$o wszystkie ich my%li; jedyne, co ich emocjonuje, to urozmaicanie sobie celw tego oszuka,stwa). Ale !ywemu nie przepuszcz$, cho0by by. bardzo s.awny. Ledwie M. Brando (wielki aktor) mrukn$. (1996), !e Hollywood to !ydowski folwark, a ju! ,ydzi publicznie deklaruj$: Zamienimy w piek$o ka dy dzie, tego cz$owieka, a do grobu!. Grobu chcieliby i dla Polski. Dla nikogo tak bardzo, jak dla Polski. Pechem Polakw okaza. si( fakt, !e gdy w )redniowiecznej i renesansowej Europie masowo starozakonnych mordowano b$d/ krwawo przep(dzano (rozliczne eksterminacje i ekspulsje
95

,ydw jak Europa d.uga i szeroka) jedynie Polska udzieli.a im bezpiecznego i bezterminowego azylu, gwarantuj$c prawem niebywa.e gdzie indziej (pe.ne) mo!liwo)ci rozwoju ekonomicznego tudzie! kulturowego, suwerenno)0 ich religii, a nawet w.asny terytorialny samorz$d. Z ca.ego kontynentu ,ydzi walili jak w dym do Polski, zw$c ten kraj !ydowskim rajem paradisus Iudaeorum. Dlatego Adolf H., realizuj$c ostateczne rozwi#zanie problemu .ydw, krematoria budowa. na terenie okupowanej przez Niemcw Polski z przyczyn ergonomicznych (koszty transportu), bo tutaj mieszka.a wi(kszo)0 narodu !ydowskiego. We wszystkich zdobytych krajach Niemcy wy.apywali ,ydw i wywozili ich do obozw zag.ady, ale tylko w jednym kraju tylko w Polsce wprowadzili bestialskie prawo zbiorowej odpowiedzialno)ci za ukrywanie ,yda (rozkaz gubernatora Franka z 15-X-1941): karali za to )mierci$ ca.$ rodzin( ukrywaj$cego, nie wy.$czaj$c starcw i dzieci. Wed.ug badacza tych problemw, historyka T. Bednarczyka (wsp.za.o!yciela ,ydowskiego Zwi$zku Wojskowego) Polacy uratowali 300400 tysi(cy ,ydw (wed.ug historykw izraelskich oko.o 40 tysi(cy, lecz polskie /rd.a wskazuj$, !e w samej Warszawie ukrywa.o si( na zewn$trz getta 20-30 tysi(cy ,ydw), za co Niemcy rozstrzelali i powiesili 150 tysi(cy Polakw! ,aden inny nard nie ofiarowa. takiej daniny krwi dla ratowania dzieci Abrahama, Izaaka i Jakuba. Dzisiaj potomkowie tych ocalonych g.osz$, !e to Polacy wymordowali kilka milionw ,ydw. Do ko%ca lat 70-ych (mniej wi(cej) !ydowskie kr(gi ksenofobiczne pi(tnowa.y Polakw tylko za genetyczny antysemityzm (rabin H.M. Shonfeld, autor The Holocaust Victims Accuse; .ydzi w Polsce maj# przys$owie: Je%li Polak mija mnie
96

na go%ci,cu i nie morduje, to wy$#cznie z lenistwa) oraz za ludobjcz$ wsp.prac( z Niemcami (Shoah Memorandum: Polacy robili to jako alianci nazistw), ch(tniej zreszt$ u!ywaj$c s.owa nazi)ci ni! s.owa Niemcy. P/niej wsp$praca zosta.a rozszerzona (Canadian Jewish News: Polacy wymordowali wi)cej .ydw ni hitlerowcy), a do regularnego u!ycia wszed. termin polskie obozy zag$ady. Nast(pnie historycy izraelscy i publicy)ci !ydowskiej diaspory zacz(li gremialnie udowadnia0, !e polska Armia Krajowa by.a organizacj$ programowo !ydobjcz$; dzisiaj jest to ju! dla ,ydw obiektywnym pewnikiem (przyk.adowe cytaty z ksi$!ek M. Verstanding: AK, na rozkaz polskiego rz#du emigracyjnego w Londynie, systematycznie mordowa$a .ydw, 1995; A. H. Biderman: AK prowadzi$a zdradzieck# wojn) przeciwko .ydom, zabijaj#c wi)cej .ydw ni Niemcy, 1996). Wreszcie, w ostatniej dekadzie stulecia, eskalacja piramidalnego k.amstwa przekroczy.a barier( wydawa.oby si( niemo!liw$: ,ydzi pi(tnuj$ Polakw jako g.wnych sprawcw Shoah. Z wielu przyk.adw trzy )wie!e: Popularny radiowiec ameryka%ski, maj$cy kilkadziesi$t milionw s.uchaczy H. Stern, od dwch lat (1998, 1999) g.osi Ameryce zupe.nie bezkarnie (i zupe.nie skutecznie), !e za II Wojny 1wiatowej Polacy eksterminowali 3 miliony .ydw, jako projektodawcy i wykonawcy Endlsung. S.ynna ameryka%ska dziennikarka telewizyjna, L. Stahl, na kartach bestsellerowej ksi$!ki Reporting live (1999) pisze: Polacy, z pomoc# zaprzyja0nionych s#siadw, Niemcw, wymordowali w latach 40-ych sw# tradycyjn# klas) kupieck#, .ydw. Dla belgijskiego tygodnika Le Soir Illustr (22-III-2000), a wi(c i dla jego czytelnikw Polska to kraj, ktry wymy%li$ Auschwitz (czyli zag.ad( ,ydw).
97

Jednocze)nie szko.y ca.ego )wiata, od Australii po Kanad(, ucz$ historii Holocaustu wed.ug motywu zbrodnie nazistw polskich (sic!), a w)rd pokole% m.odych ,ydw utrwala si( przekonanie (sformu.owane expressis verbis w doktorskiej pracy I. Rubina z roku 1988), !e getta i niemieckie obozy pracy by$y jedyn# enklaw#, ktra dawa$a .ydom schronienie przed Polakami. Tym sposobem dzi(kuje si( nam teraz za masowe ratowanie ,ydw i masowe p.acenie za to )mierci$. Stara !ydowska m$dro)0 pyta: Jakie dobrodziejstwo ci uczyni$em, e mnie tak nienawidzisz?. Nic nie pomagaj$ ani sprostowania (rzadkie) z ust prominentnych ,ydw (dyrektor Yad Vashem, prof. I. Gutman: Nard polski nie jest ani troch) odpowiedzialny; I. Cukierman, zast(pca dowdcy buntu w warszawskim getcie: Ile po%wi)cenia ze strony Polakw! Jacy wspaniali ludzie! Kto hoduje powszechn# nienawi%* do polskiego narodu czyni krzywd) Polakom; etc), ani o)wiadczenia autorytetw mi(dzynarodowych, jak przewodnicz$cy Konferencji Episkopatu Niemiec, biskup K. Lehmann: Winni s# tylko Niemcy, Polacy nie mieli z tym nic wsplnego. Polskiego sumienia nie bruka aden cie,, bo Polska nie mog$a wstrzyma* diabelskiej machiny %mierci na jej zgwa$conym terytorium. Nic nie pomaga Polska sta.a si( ofiar$ monstrualnego k.amstwa, typowym ch$opcem do bicia dla )wiatowej spo.eczno)ci ,ydw. Tak w.a)nie zwano w dawnych czasach ch.opca bitego za przewiny brytyjskich nast(pcw tronu ksi$!(tom wymierzano ch.ost( bij$c nie ich ty.ki, lecz ty.ek zast(pczy. Niemcom (autorom Holocaustu), Rosjanom i Ukrai%com (mistrzom pogromw), Hiszpanom (prymusom holocaustu )redniowiecznego), Francuzom (gremialnie kolaboruj$cym z Niemcami
98

przy eksterminowaniu francuskich ,ydw) tudzie! innym !ydobjcom ,ydzi ju! wybaczyli. Zn(caj$ si( tylko nad narodem swoich dobroczy%cw, lansuj$c najbardziej makabryczne (bo krematoryjne) k.amstwo XX stulecia. Talmud mwi: Ten, kto %wiadczy fa$szywie przeciw drugiemu, godzien jest, aby go rzuci* psom na po arcie, jako powiedziano: Rzucicie go psu, i tu obok powiedziano: Nie b)dziesz rozg$asza$ fa$szywych wie%ci (Pesachim 118). I mwi Talmud: Albowiem powiedziano: B)dziesz stroni$ od k$amstwa (Szewuot 30)*.

15. K AMSTWO MITOLOGII 1 EPOSY


Mitologia to ywoty bogw, czyli dziedzina kultowa, swoista religia, co mwi$ nam encyklopedie: Mit, w odr nieniu od bajki, legendy, podania ludowego itp. to opowie%* sakralna, wyraaj#ca i kodyfikuj#ca wierzenia religijne zwi#zane z magi#, kultem i rytua$em (Wielka Encyklopedia Powszechna PWN 1966). Rang( mitw zawsze najwy!ej oceniali badacze mitologii; cytuj( dwch. M. Lurker: Mity daj# prawd) ponadczasow#, gdy ich tre%ci i znaczenia s# powtarzalne, ci#gle wracaj#ce (...) W micie cz$owiek rozpoznaje siebie samego, ze wszystkimi swymi sprzeczno%ciami (1990). M. Eliade twierdzi., !e w micie dostrzegamy jeszcze wi(cej, bo modelowy przyk$ad istnienia rzeczywisto%ci (1958). Kap.ani nauk )cis.ych (laboratoryjnych, eksperymentalnych, wymiernych) do)0 d.ugo traktowali mity pob.a!liwie, nie bez przymru!ania oka, wi$!$c je z zamierzch.$ przesz.o)ci$, godn$ trudu li tylko historykw, etnografw, etnologw i ba)niorobw. Tymczasem obecny rozwj nauk zacz$. rehabilitowa0 mity, co nam wyk.ada nowsza encyklopedia: Dostrzegaj#c w kulturze wsp$czesnej (literatura, kultura masowa, ideologia) dzia$ania mechanizmw i postaw my%lowych analogicznych do tych, ktre zaobserwowano w przypadku spo$ecze,stw archaicznych, wsp$cze%ni badacze s# sk$onni do dowarto%ciowania mitw i my%lenia mitycznego jako jednej z mo liwych form %wiadomo%ci ludzkiej,
100

* T.um. Szymon Datner i Anna Kamie%ska.

99

zdolnej do modelowania ca$o%ciowej, sensownej i opartej na niezmiennych warto%ciach wizji %wiata (Nowa Encyklopedia Powszechna PWN 1996). Mitologia, chocia! sprzedaje prawd) ponadczasow# (Lurker) jest religi$ zazwyczaj dora/n$, szybko przemijaj$c$. Ka!da epoka tworzy w.asne mity, ktrych !ywot trwa krtko, a )lad po nich zostaje jeno w archiwach, dawnych dzie.ach sztuki i magisterskich lub doktorskich rozprawach. Mitologie nie)miertelne, jak mitologia staro!ytnych Grekw, s$ rzadkie kt! dzisiaj pami(ta mitologi( asyryjsk$ czy fenick$? I druga wa!na konstatacja: do XVIII wieku produkowano mitologie legendowe, co niezbyt r!ni.o mity od ba)ni. Dzisiejsze poszukiwanie autentycznych korzeni mitologii krla Artura i rycerzy okr#g$ego sto$u, czy historycznych pierwowzorw Robina Hooda i Wilhelma Tella mo!e by0 sympatyczn$ przygod$ badawcz$, ale nie zmienia bajkowo)ci tych figur (ostatni$ ba)niow$ mitologi( Osjanizm wyprodukowa. Szkot Macpherson w latach 60-ych XVIII wieku). Dopiero wszech)wiatowy kult genialnego Korsykanina, vulgo: XIX-wieczna mitologia napoleo%ska (za0miewaj$ca wwczas antyczn$, a i dzisiaj bardzo !ywa) przesun(.a punkt ci(!ko)ci teraz mity b(d$ szybko majstrowane na autentycznej kanwie fabularnej i paraautentycznej b$d/ ca.kowicie autentycznej kanwie personalnej. Zacz(.o si( mitologizowanie (idealizowanie tudzie! dramatyzowanie) ledwo minionych lub bie!$cych dziejw. Oraz deifikowanie )miertelnikw. Nierzadko dramatyzowanie (dodatkowe) fatalnych przypadkw albo idealizowanie z$ych ch$opcw. Tak mitologia epicka XX wieku, jak i personalna znalaz.y sobie bohaterw negatywnych, cho0 tylko pierwsza celowo. Druga szuka.a
101

geniuszw i )wi(tych, ktrzy jednak po zlustrowaniu (weryfikacji historiograficznej) okazywali si( niezbyt bliskimi idea.u, czyli niekoniecznie zas.uguj$cymi na hagiografi(. Ich tyczy rozdzia. nast(pny. Ten za) tyczy mitologii epickiej, w ktrej konkretne personalia chocia! mog$ by0 obecne generalnie graj$ rol( drugorz(dn$. Taki typ mitologii wylansowa.y w XX stuleciu literatura (g.wnie przygodowa, podr!nicza, wojenna i sensacyjna), komiks, film, radio i telewizor. Osi$ fabu.y by.a zazwyczaj walka ze z.em (ze z.em upersonifikowanym, lub przynajmniej z wredn$ dzik$ natur$ b$d/ z katastrofami czy innymi przeciwno)ciami losu), gdy! wed.ug banalnej prawdy z$o jest bardziej kolorowe. Epos (epopeja) to definicyjnie utwr epicki o charakterze mityczno-dziejowym, jak rwnie! szereg wydarze, fabularnych. Epika, epicka fabu.a znowu definicyjnie prezentuje ycie bohaterw w tkance spo$ecznej i w fazie historycznej, na tle konfliktw grupowych oraz indywidualnych, nie bez realiw obyczajowych i folklorystycznych, a zdarzeniom (przygodom) towarzysz# prze ycia wewn)trzne (psychologiczne). XX wiek stworzy. pirami, grafitami, p(dzlami, mikrofonami i kamerami liczne epickie mitologie bazuj$ce na gruncie autentycznym, m. in. podr!nicz$, wojenn$, gangstersk$, westernow$, tudzie! epos walk wschodnich czy mitologi( science fiction. Wszystkie s$ fa.szywe. Fa.sz polega na tym, !e notorycznie zwyci(!a dobro. W wieku XIX ko%czono kasowanie geograficznych bia .ych plam grubszego kalibru. Jednak glob wci$! by. pe.en trudnej do przebycia dziczy, wi(c egzotyczne podr!e mia.y heroiczny wymiar, za) literatura podr!nicza stanowi.a literatur( przygodowo-sensacyjn$. W pierwszej po.owie wieku XX nale!a.a ona do m.odzie!owych bestsellerw i wytworzy.a trampowsk$
102

mitologi( dla kilku generacji mitologi( dzielnego globtrottera-eksploratora (obie y%wiata), co zawsze wychodzi ca.o z ka!dej opresji, ka!dej pu.apki ryzykownych szlakw (wyj$wszy szlaki arktyczne i antarktyczne, bo ich tragedie by.y zbyt cz(ste i zbyt g.o)ne, aby da.o si( je ukry0). Tymczasem nawet w drugiej po.owie XX wieku, przy cywilizacji technicznej du!o bardziej rozwini(tej i przy radykalnym zaw(!eniu terenw niebezpiecznych podr!owanie przez dzicz (zw.aszcza bez odpowiedniego rynsztunku i )rodowiskowych zabezpiecze%) bywa ryzykiem samobjczym. Dokumentalny film o fotografie, ktry zab.$dzi. w puszczy kanadyjskiej i umar. z g.odu, notuj$c przez kilka dni s.abn$c$ r(k$ swoje m(czarnie by. )wiadectwem prawdy o niefrasobliwym penetrowaniu g.uszy. Mitologia wojenna XX wieku (zw.aszcza lotnicza, podwodniacka i komandoska) ubiera.a w szat( nowoczesnego rycerstwa agresywn$ zbrodniczo)0 b$d/ czarn$, regulaminow$, wyzbyt$ romantyzmu harwk( polow$ defensywnej lub kontrofensywnej (np. wyzwolicielskiej) m.cki. Mitologia gangsterska, zw.aszcza mafijna, z genialnie romantycznym poematem trzech cz()ci Ojca chrzestnego na czele uwznio)la.a prymitywnych zbirw (notabene FBI stwierdzi.o, !e po obejrzeniu tego filmu bossowie cosa nostra na)laduj$ zachowanie si( Marlona Brando, ktry gra. szefa mafii tak w.a)nie dzia.a prawdziwa mitologia). Mitologia walk wschodnich, ktra uwiod.a ca.y (zw.aszcza m.odzie!owy i m(ski) glob, za) jej arcykap.anem by. Bruce Lee przekonywa.a, !e mistrz karate czy kung-fu poradzi sobie z ka!dym wrogiem. Duchow$ stolic$ tej mitologii mianowano chi%ski klasztor Shaolin, ktrego mnisi mieli by0 nauczycielami-wirtuozami wschodnich walk. Podczas rewolucji kulturalnej Mao-Zedonga chi%scy !ule (hunwejbini)
103

weszli do klasztoru Shaolin i kijami przep(dzili mnisie bractwo, bo ono nie umia.o si( broni0. Najwi(ksz$ mitologi$ epick$ wytworzon$ przez kultur( XX wieku by.a mitologia p.nocnoameryka%skiego Dzikiego vel Starego Zachodu mitologia westernowa (kowbojsko-india,ska). Dzi(ki pirom Maxa Branda, Zane Greya i sp.ki, oraz (g.wnie) dzi(ki produktom made in Hollywood mitologia ta czarowa.a przez wi(cej ni! p. stulecia ca.y glob, nie wy.$czaj$c Eskimosw i Papuasw. Jako jedyna (prcz napoleo%skiej) mitologia nowo!ytna daje si( ona porwna0 z Nibelungami b$d/ z epik$ bogw i herosw wykreowanych geniuszem Homera. Wojna Secesyjna by.a Wojn$ Troja%sk$ westernu, obrona Alamo by.a obron$ Troi i obron$ Termopil, a marsz pionierw na Zachd Iliad0 i Odysej0. Achillesami i Patroklosami byli autentyczni rewolwerowcy (Doc Holliday, Wild Bill Hickok, Bat Masterson etc). Honor by. honorem, cnota cnot$, odwaga odwag$ itp. Wszystko na niby. Wi(kszo)0 g.o)nych gunfighterw (exemplum Wyatt Earp) lubi.a .$czy0 noszenie gwiazdy szeryfa z uprawianiem bandytyzmu. Jak ka!da mitologia wyprodukowana przez XX wiek mitologia westernowa krzepi$a serca fa.szem uczesanym na prawo)0, szlachetno)0, finalny triumf dobra etc. W obu swoich fazach, rasistowskiej i postrasistowskiej. Co prawda w ka!dej fazie idealizowa.a brudny, cuchn$cy, bezwzgl(dny i wyzbyty cho0by cienia romantyczno)ci )wiat Old Westu, nie szcz(dz$c uwznio)laj$cej kosmetyki prymitywnym typom z obu stron barykady prawa (tak szeryfom, jak i bandytom), czy pastuchom krowim (kowbojom) i tanim prostytutkom lecz wobec konfliktu mi(dzy bia.ymi a Indianami mia.a dwie fazy r!ne. Najpierw d.ugo Indianie grali tylko z$ych dzikusw, a bia.a
104

ho.ota kradn$ca im tereny .owieckie to byli dzielni osadnicy, krzewiciele cywilizacji. P/niej polityczna poprawno%* odwrci.a proporcje Indianie zamienili si( w krzywdzonych permanentnie anio.w. Nikogo nie obchodzi.o gl(dzenie historykw, !e przed nadej)ciem bladych twarzy Indianie bez ustanku i bez !adnych racjonalnych przyczyn toczyli mi(dzy sob$ krwawe wojny, wyrzynaj$c si( wzajemnie li tylko dla sportu, i to z okrucie%stwem arcysadystycznym (np. owijanie jelit !ywego je%ca wok. pnia drzewa). Dla libera$w vel humanistw Indianin by. dobrym dzikusem ju! od czasu XVIIIwiecznych bredni pana Rousseau, za) to, !e Aztekowie zjadali niemowl(ta wrogw i regularnie mordowali dla celw kultowych kilka do kilkunastu tysi(cy je%cw (na raz!), wyrywaj$c bij$ce serca z piersi !ywych nikomu nie przeszkadza.o. U schy.ku wieku XX mitologia westernowa przygas.a, m.odzie! bowiem woli nowocze)niejsz$ mitologi( science fiction typu Wojny gwiezdne czy Matrix, oczywi)cie te! sprzedaj$c$ nieuchronno)0 triumfu regulaminowego Dobra nad du!o bardziej fascynuj$cym Z.em.

16. K AMSTWO MITOLOGII 2 HEROSY


Heros by. u staro!ytnych Grekw bohaterem-p.bogiem, czasami wk.adanym po )mierci do orszaku bogw. Deifikuj$ca )miertelnikw mitologia nowo!ytna robi to samo. Idol wsp.czesny, aby sta0 si( bohaterem mitu, musi spe.nia0 jeden prosty warunek: musi by0 figur$ globaln$, czyli bstwem przynajmniej dla po.owy globu. Takich figur XX wiek stworzy. kilka. Nie licz$c, oczywi)cie, gwiazd filmowych, sportowych czy estradowych. Ich mitologi( trzeba wszak!e pomin$0, jest ona bowiem rwnie g.o)na co efemeryczna i ko%czy si( (najp/niej) wraz z kilku(nasto)letni$ rocznic$ )mierci gwiazdy (kto dzi) czci takie )wi(to)ci, jak przed II Wojn$ Paavo Nurmi dla )wiata sportowego, Rudolf Valentino dla pa% i Greta Garbo dla panw?; nawet du!o m.odsza od nich Marylin Monroe nie jest ju! dla dzisiejszego pokolenia archetypem g$upiutkiej blondynki). Wyj$tkami potwierdzaj$cymi regu.( (regu.a bez wyj$tkw nie by.aby zdrow$ regu.$) s$: w bran!y filmowej Chaplin (ktry da. rzecz by0 mo!e nie)mierteln$ zmitologizowany ju! i wci$! nie gasn$cy archetyp wsp.czesnego klowna), za) w bran!y estradowej krl rockn rolla Elvis Presley (ktrego mitologia nie tylko nie ga)nie, lecz z ka!dym rokiem pot(!nieje, czego dowodem nieustaj$ce masowe pielgrzymki do Memphis i mno!$ce si( sekty Elvisa vel Ko%cio$y Presleytarianw, gdzie kult przybiera formy stricte religijne).
106

105

Je)li chodzi o figury bardziej serio (spoza bran!y rozrywkowej) to mitologia XX wieku ogranicza si( do pi(ciu bstw (Marks, Darwin, Lenin, Freud i Kennedy), wobec ktrych mo!emy mwi0 albo o kulcie globalnym (Darwin, Freud i Kennedy), albo quasi-globalnym (Marks i Lenin). Wszyscy inni kandydaci nie spe.nili warunkw: de Gaulle i Peron byli idolami tylko lokalnymi (Francuz europejskim, Argenty%czyk latynoameryka%skim); Hitlera nawet w)rd Niemcw, gdzie mia. prawdziwy kult, skompromitowa.y kl(ski i zbrodnie; Stalina na )mietnik wyrzuci. demaskatorski referat Chruszczowa (cho0 w Rosji Stalin ma wci$! t.umy fanw); chi%ski kult jednostki (kult Mao), wyznawany te! przez europejskich (g.wnie francuskich) goszystw ju! zgas.; o paru !yj$cych )wiatowych symbolach trudno mwi0, pki czas (XXI wiek) nie zweryfikuje ich rozg.osu. By.o w XX wieku kilku takich, ktrzy sami sobie budowali mitologi(, licz$c, !e stanie si( nie)miertelna. Exemplum: szef FBI (przez prawie p. wieku!) J. E. Hoover, reklamuj$cy si( jako policyjny superman, bicz na przest)pcw (w co opinia publiczna USA d.ugo wierzy.a); lub marsza.ek B.L. Montgomery, reklamowany jako wojskowy superman, ktry zwyci(!y. Hitlera. Obu panom udowodniono po)miertnie wiele kl(sk i b.(dw Hooverowi k.amliw$ autoreklam(, fa.szowanie statystyk i zupe.ne nierozeznanie mafii wskutek jej karygodnego zlekcewa!enia, a Montgomeryemu brak talentw strategicznych i krwaw$ katastrof( g.o)nej operacji Market Garden (notabene obu fa.szywym herosom udowodniono te! pederasti(; Hooverowi nawet homo-orgie zbiorowe). A co z boginiami? Evita Peron (prosyndykalistyczna filantropka argenty%ska, obwieszaj$ca si( brylantami za pieni$dze ze zbirek
107

charytatywnych) to wy.$cznie lokalna )wi(to)0; jej kult (niegdy) ekstatyczny) wci$! tli si( w)rd Argenty%czykw. Diana Spencer (lady Di, cudzo.o!na !ona brytyjskiego nast(pcy tronu, wielbicielka tolerancji rasowo-seksualnej, co przejawia.o si( upodobaniem do egzotycznych kochankw z Pakistanu, Egiptu itp.) sw$ )mierci$ w pijanym samochodzie wywo.a.a kultow$ eksplozj( funeralnego ho.du w)rd milionw przyg.upw ca.ego )wiata, lecz mimo produkowania blu/nierczych statuetek z jej twarz$ (7 la Matka Boska) kult zdaje si( szybko gasn$0. Spjrzmy na prawdziwe mity, ktre oferowa. nam XX wiek. Teoretyk komunizmu i gospodarki socjalistycznej, Karol Marks, otaczany w mijaj$cym stuleciu na paru kontynentach kultem ideologicznym, tak!e pa%stwowym (pki marksistowska doktryna i gospodarka hucznie nie zbankrutowa.y) by. demagogiem tego rodzaju, jaki wsp.czesny mu Delacroix okre)la. mwi$c: Ich gadanie ujawnia ca$y fa$sz p$yn#cy z grzesznych $bw. Ten gatunek ludzi to zaraza. Bez skrupu$w po%wi)caj# nard dla idei zrodzonych w chorych mzgach (1849). Cytat w pasuje idealnie rwnie! do /rd.owego praktyka dyktatury proletariatu, demiurga wszech)wiatowego komunistycznego k.amstwa i terroru, W.adymira I. Lenina, b(d$cego zmumifikowan$ (w mauzoleum) ikon$ nieprzeliczonych lewicowcw )wiata. Prof. W. Dzwonkowski, ktry uzna. Stalina typem patologicznym o nieznanej psychiatrom chorobie mzgiem Lenina szerzej si( zaj$., nazywaj$c bolszewizm prb# straszliwego eksperymentu, ktry wyklu$ si) z chorego mzgu w ka$muckiej czaszce Lenina i ktry nie wiadomo dok#d zaprowadzi (1934). Dzi) ju! znamy odpowied/. Eksperyment zaprowadzi. do nienaturalnego zu!ycia oko.o stu milionw )winek morskich na terenie globalnego laboratorium
108

komunizmu. Polityczn$ ikon$ dla wszelakich libera$w (zw.aszcza soclibera.w), humanistw i m.odzie!y zwyczajowo politykw nienawidz$cej, sta. si( w drugiej po.owie XX wieku m.ody, tragicznie zmar.y prezydent USA, John Fitzgerald Kennedy. Personifikowa. wieczn$ t(sknot( do przywdcy czystego, szlachetnego, kryszta.owego za takiego uchodzi.. Deifikuj$ca go wszech)wiatowa mitologia by.a klasyczn$ ba)ni$ o niepokalanym rycerzu, zd.awionym przez ciemne moce Z.a tej Ziemi. Musia.o min$0 sporo lat, nim historycy odwa!yli si( ujawnia0 prawd( na temat Kennedyego. Dzi) wiadomo, !e by. fatalnym politykiem, jednym z najgorszych ameryka%skich prezydentw, wybranym minimaln$ przewag$ g.osw tylko dzi(ki aktywnej pomocy mafii (z ktr$ od dawna wsp.pracowa. jego ojciec), nadto patologicznym dwulicowcem, notorycznym dziwkarzem (za czasw prezydentury m.in. wsplna metresa z szefem cosa nostra) i erotomanem, ktry gustowa. w zwyrodnieniu. Mentalnym wdowom po Kennedym, jak!e licznym wci$! na )wiecie, dedykuj( fragment wspomnie% jego bliskiego kumpla, G. Vidala: Ochroniarze brali dziewczyn) do $azienki, wpychali jej g$ow) do pe$nej wanny, pod wod), i trzymali j#, a on wali$ od ty$u (1996). G.wn$ sw$ kl(sk( polityczno-militarn$ (Zatoka 1wi,) Kennedy zrzuci. na szefa CIA, Dullesa, a triumf Ameryki podczas kuba,skiego kryzysu rakietowego przypisa. swej odwadze, chocia! zawdzi(cza. go wy.$cznie informacji dostarczonej przez rosyjskiego pu.kownika, szpiega O. Pie%kowskiego. Zgin$. wskutek uwik.a% w gry mafijne (niesp.acony d.ug wyborczy) i kontrmafijne (dzia.alno)0 jego brata na stanowisku generalnego prokuratora). W)rd uczonych Einstein, chocia! by. i jest przedmiotem
109

swoistego kultu (i chocia! zosta. w.a)nie mianowany u Amerykanw symbolem stulecia) nie otrzyma. mitologii boskiej (podobnie jak najwi(kszy geniusz sztuki XX wieku, bardzo popularny, lecz nie zmitologizowany Picasso; to ju! automitologista Dali bli!szy by. mitologicznego zdeifikowania). Darwin dosta. darwinizm, ekscytuj$cy ludzko)0 zw.aszcza w pierwszej po.owie XX wieku has.em cz$owiek pochodzi od ma$py, i antagonizuj$cy naukowcw lukami tudzie! mankamentami tezy (b.(dami, niedorbkami etc). Wprawdzie nikt powa!ny (nawet Ko)ci.) nie kwestionuje dzisiaj, !e gatunki ulega.y ewolucji, jednak teorie Darwina i neodarwinistw wzgl(dem sposobu ewoluowania (zw.aszcza w fazach pierwotnych) maj$ si( raczej kiepsko. Jak pisa. Ch. Booker na .amach presti!owego tygodnika Time: Ironi# losu jest, e ksi# ka Darwina, ktra sta$a si) s$awna dzi)ki temu, i wyja%nia$a pochodzenie gatunkw wcale tego nie wyja%nia$a. Jakiekolwiek by$yby zas$ugi pracy Darwina nie wyja%nia$a ona wci# bardzo tajemniczych procesw, w czasie ktrych dana ywa forma rozwija si), przekraczaj#c barier) powstawania zupe$nie nowego gatunku, niezdolnego ju do krzy owania si) z cz$onkami gatunku wyj%ciowego (...) Prawda jest taka, e sto lat po %mierci Darwina nie umiemy obja%ni* cho*by troch) wiarygodnie, jak rzeczywi%cie przebiega$ proces ewolucji, co mno y liczb) tycz#cych tego zagadnienia sporw (...) Wbrew rozlicznym dywagacjom nie wiemy, jak ycie na Ziemi rozwija$o si) od prostych do skomplikowanych form. I by* mo e nigdy nie b)dziemy mie* o tym poj)cia (1982). Znacznie wi(ksz$ mitologi$ ni! tezy Charlesa Darwina obros.a doktryna Sigmunda Freuda (freudyzm), dzi(ki )wiatowej karierze teorii snw i psychoanalizy. Mimo !e ju! w pierwszej po.owie XX wieku uderzy.a j$ krytyka (zarzucano Freudowi
110

s.usznie: skrajny biologizm, demonizowanie pop(dw, lekcewa!enie czynnikw socjologicznych, bezczelne fa.szowanie eksperymentw itp.) mitologia ta sta .a si( jednym z wa!niejszych fenomenw stulecia mijaj$cego, oddzia.ywuj$c na medycyn(, kultur(, sztuk(, terapeutyk(, filozofi(, )wiadomo)0 publiczn$ itd. Jej blask nie przygas. nawet wtedy, gdy w drugiej po.owie stulecia Freudowi dowiedziono mnstwa naukowych oszustw i zwyk.ych bzdur. Wielu )wiatowej renomy uczonych (lekarzy, psychiatrw, biologw i socjologw) Sulloway, Fleming, Masson, Eschenrder, Benesch, Hemminger, Strachey, Szasz i in. udowodni.o, !e psychoanaliza jest doktryn$ i praktyk$ szarlata%sk$, vulgo: !e terapia psychoanalityczna to absurd. Brytyjski biolog, noblista Medawar, okre)li. t( doktryn( jako najstraszliwsze hochsztaplerstwo XX wieku ; inny noblista, wielki Austriak Hayek, jako najszkodliwszy zabobon XX wieku; a niemiecki biolog Hemminger stwierdzi., !e ca.a freudowska teoria snw, psychologia i charakterologia to urojenia interpretacje o warto%ci zabawnych bajeczek zdolnego dziadziunia. Masson, sam zreszt$ by.y psychoanalityk, nazywa to wszystko kolosalnym $garstwem. Ka!da mitologia jest kolosalnym .garstwem lub nie jest mitologi$, zatem nie mamy wyboru. Problem w tym, czy dana mitologia jest po!yteczna, czy neutralna, czy raczej szkodliwa. I tu nasuwa si( puentuj$ca m$dro)0: ka!da epoka tworzy takie mity, na jakie zas.uguje.

17. K AMSTWO KULTURY


Rozwj kultury, ewolucja kultury, post(p kultury ta motoryczna si.a kultury funkcjonowa.a nieprzerwanie od wiekw, a! do drugiej polowy stulecia XX, czyli do schy.ku drugiego tysi$clecia po Chrystusie. Style goni.y style, nurty rodzi.y nurty, i wszystko to by.o pe.ne blasku, wi(c nikt nie spodziewa. si( regresu. Nie ma )ladw kryzysu jeszcze w pierwszej po.owie wieku mijaj$cego, opromienionej fenomenaln$ poezj$ (Rilke, Eliot, Auden itd.), literatur$ (Joyce, Babel, Saint-Exupry itd.), architektur$ (Wright, Le Corbusier, Aalto itd.), sztuk$ (Picasso, Magritte, Moore itd.), filozofi$ (Husserl, Heidegger, Popper itd.), muzyk$ (Ravel, Strawinski, Gershwin itd.), etc. A p/niej wszystko sparszywia.o. Lewaccy propagandzi)ci nie zaprzestali co prawda dudni0, i! postmodernistyczna awangarda ostatnich dekad stulecia jest w.a)nie kolejnym szczeblem kulturowego rozwoju, ale to tylko kolejne wielkie k.amstwo tych ludzi. Na ca.ym )wiecie s.ycha0 ju! odmienne g.osy g.osy pe.ne niepokoju, czy wr(cz !alu; coraz wi(ksza liczba autentycznych humanistw wyra!a opini(, i! jak to uj$. socjolog J. Wocial Jeste%my %wiadkami procesu zanikania ci#g$o%ci kultury, obserwujemy przerwanie tej ci#g$o%ci. Kultura zdaje si) wygasa*, jej znaki przestaj# by* czytelne (1997). Znaki kultury to jej produkty obrazy, filmy, ksi$!ki, rze/by, teatr, muzyka etc. Ale rwnie! przejawy kultury obyczaju. Ta druga szybko chamieje pod wp.ywem masowej kultury, ktrej g.wnym sprzedawc$ (pedagogiem) zosta. telewizor; ta pierwsza, kultura twrcza, zdegenerowa.a si( wskutek ofensywy kontrkultury. Dramaturg E. Bond nazwa. to bez
112

111

ogrdek: .yjemy w erze postkultury. Mwi si) o postmodernizmie, ale w$a%ciwym s$owem jest postkultura (1994). Dla milionw ludzi )wiadectwem postkultury by.y koszmarne totalitaryzmy XX wieku. Ludobjstwa Gu.agu i Holocaustu sprawi.y, !e niejeden cz.owiek mia. prawo my)le0 o kulturze Niemcw per Obersturmbahnfhrer Goethe, a o kulturze Rosjan per komisar Puszkin. Jednak kiedy ta trauma min(.a (a wraz z ni$ mega-kicze sztuki III Rzeszy i Socrealizmu) okaza.o si(, !e prawdziwie (dog.(bnie) zagra!a kulturze inny, nie polityczny, lecz trwalszy, bo intelektualno-duchowy totalitaryzm: terror pseudopost(pu, pseudotolerancji, pseudonowoczesno)ci, czyli kontrkulturowa propaganda lewakw i libertynw, ktrzy mianowali si( skutecznie arbitrami elegancji wsp.czesnego )wiata. Maj$ tytu.y autorytetw i klientel( dwojakiego rodzaju. Pierwszym jest charakterystyczny dla drugiej po.owy wieku XX 0wier0inteligent (bezrefleksyjny niedouczek, ktry uwa!a si( za inteligenta, bo czyta, ogl$da i dyskutuje przy kawiarnianym stoliku lub przy imieninowym drinku w kr(gu takich samych zlewicowanych mentalnie ludzi; wszystko, co autorytet wk.ada mu do g.owy inteligent traktuje jako prawd( objawion$). Drugim za) rodzajem baraniej klienteli lewakw jest tzw. szary odbiorca, ktry ulega syrenim )piewom modotwrczej lo!y farmazonw buduj$cych w mediach drogowskazy smaku artystycznego, lansuj$cych werdykty katechetyczne dla publiki, kszta.tuj$cych nie autentyczny zbiorowy gust, lecz gust regulaminowy, politycznie poprawny , czyli kulturowe prawo. Ile wart jest profesjonalizm postmodernistycznych kr(gw opiniotwrczych, wszystkich tych kulturowych ekspertw i propagandzistw, )wiadczy cho0by taki fakt: znany krytyk i
113

kolekcjoner, B.H. Feddersen, urz$dzi. w galerii we Frankfurcie nad Menem wernisa! prac odkrytej przez niego awangardowej japo%skiej malarki Yamasaki. Po kilku dniach wszystkie dzie.a Japonki by.y sprzedane, a prasa drukowa.a entuzjastyczne recenzje krytykw. Wwczas Feddersen ujawni., !e obrazy te s$ produktami szympansicy Berbelchen z cyrku Williams. On tylko dostarczy. jej p(dzel i farby, a ma.pa w ci$gu trzech godzin stworzy.a dwie)cie wybitnych dzie$. Prawie trzydzie)ci lat p/niej (1998) jeden z czo.owych ameryka%skich koneserw kupi. w nowojorskiej galerii dzie.o namalowane przez tajlandzkiego s.onia, bo wzi$. je za wybitn$ prac( g.o)nego ekspresjonisty-neofiguracjonisty de Kooninga. Tacy ludzie s$ dyrygentami i jurorami postmodernizmu. A.D. 1975 opublikowa.em t.umaczony p/niej na wiele j(zykw esej pt. Quo vadis ars? (Gdzie zmierzasz sztuko?), pe.en drastycznych (obscenicznych, blu/nierczych itp.) przyk.adw patologizacji sztuki. Ju! wtedy by.o oczywiste, !e farmazoni ustalaj$cy postmodernistyczne gusta mianuj$ sztuk$ wszystko co tylko trafia do galerii przez ekscentryzm, tchrzostwo lub prowokacyjny humor galernikw (F. Schuller: Wszystko si) dzi% z era, co tylko zostaje wystawione; G. Sello: W galeriach i muzeach walaj# si) przedmioty zwane sztuk# jedynie dlatego, e znajduj# si) tutaj, a nie gdzie indziej). Do ko%ca stulecia sytuacja si( zmieni.a pogorszy.a. Swoistym symbolem, g.o)nym na ca.y )wiat probierzem triumfu sztuki patologicznej, sta. si( proces mi(dzy w.adzami Nowego Jorku a Brookli%skim Muzeum Sztuki o dotacj( z kasy miasta. S$d federalny zawyrokowa., !e burmistrz musi finansowa0 muzeum (cytuj( werdykt) nawet gdy wystawia ono przedmioty jego zdaniem obsceniczne, obra aj#ce uczucia religijne, nacechowane agresj#, chore, obrzydliwe i
114

pe$ne nienawi%ci (1999). Muzeum wystawia m.in. figury przedszkolnych dziewcz$t z genitaliami na buziach; Madonn(, ktrej biust tworz$ ekskrementy, itp. Protektorem ekspozycji jest Narodowa Fundacja Sztuki, g.o)na dzi(ki lansowaniu Szczynowego Chrystusa mistrza A. Serrano (krzy! w moczu) i Pierdz0cego bata mistrza R. Maplethorpea (pejcz w odbycie). Racj( mia. J. Clair (szef Centrum Pompidou, a p/niej dyrektor Muzeum Picassa), gdy mwi.: Dzisiejsza awangarda jest destrukcj#. Destrukcj# gromadzonego przez stulecia potencja$u (1992). Niszczenie kultury i tradycji r(kami kontrkulturowcw by.o wyra/nie synchronizowane z dezawuowaniem katolicyzmu, czyli g.wnego obro%cy tradycji kulturowej (T. S. Eliot: Je eli zniknie chrze%cija,stwo zniknie ca$a kultura, 1946). Wiod$cym medium tego procederu sta. si( telewizor. Le Figaro (tzw. artyku$ redakcyjny): W%rd czynnikw determinuj#cych dzisiejsze ycie intelektualne, pierwsze miejsce przypada straszliwej machinie telewizji, ktra likwiduje odst)p mi)dzy my%leniem a propagand# (1997). Dzi(ki telewizji niektrzy (zdecydowana mniejszo)0) mog$ pozna0 przyrod(, sztuk(, egzotyk(, ca.y )wiat bez ruszania si( z domu, ale dzi(ki tym samym ekranom ycie intelektualne znacznej wi(kszo)ci mieszka%cw globu sprowadza si( do codziennego absorbowania prcz wodnistej papki publicystycznej (tu kran i ekran niewiele si( r!ni$) krwawych jatek, erotycznych macanek, sercowych bajek dla kucharek (vulgo: ckliwych tasiemcw zwanych operami mydlanymi) i pseudokomediowych sitcomw dla zupe.nych kretynw, gdzie bohaterami s$ rwnie! kliniczni debile, a producenci tego gwna wskazuj$ telewidzom, w ktrym miejscu trzeba si( )mia0. Sitcomy z ich humorem na poziomie wicw pi.kar115

skiego kibica, bywalca pijackich melin (menela) lub bazarowego handlarza disco-polo; z !arcikami niezbyt si( r!ni$cymi od dialogu koszarowego i od graffiti klozetowego stanowi$ mi(dzynarodowy symbol poziomu kultury u jej przeci(tnego zjadacza w ko%cu XX wieku. Do tego dojechali)my po stu latach obowi$zkowej szko.y. Si.$ lewackiej kontrkultury i liberty%skiej kultury masowej s$ rzecz jasna nie tylko prostackie upodobania milionw teleg.upkw, ale i pieni$dze. Lewica dysponuje gigantycznymi funduszami r owych sponsorw (miliarderzy Soros, Turner itp.) tudzie! socjalistycznych b$d/ krypto-socjalistycznych (ergo: socliberalnych) rz$dw wielu bogatych pa%stw. Media )wiata zachodniego s$ w wi(kszo)ci lewicowe. Dlatego tak .atwo jest og.upia0 i deprawowa0 ludzko)0 subkultur$ totalnego permisywizmu, i jednocze)nie promowa0 szumowiny na idoli, na ulubie%cw elit, na gwiazdy kultury XX wieku. Vide genialny Pasolini. Zwyrodnia.ego peda.a o inteligencji i talencie rozlepiacza afiszw (A. Rinaldini 1995) lewicowi iluzjoni)ci wylansowali na geniusza, bo by. rwnocze)nie marksist$ i homoseksualist$. Jego filmw nijak nie da si( ogl$da0, jego literatury nie mo!na czyta0 (exemplum powie)0 Nafta, ktrej bohater, Carlo, ca.y czas zajmuje si( )wiadczeniem us.ug oralnych swym m(skim partnerom) wszystko to by.y produkcje oble)ne, skatologiczne, w najlepszym razie tandetne, nigdy artystyczne. Lecz europejscy dyrygenci snobistycznego gustu wzniecili kult wielkiego Pasoliniego. Inne w.oskie beztalencie, estradowy pajac Dario Fo, otrzyma.... literackiego Nobla (!) tylko dlatego, !e jest komunist$ wojuj$cym. W ostatniej dekadzie wieku Szwedzka Akademia przyznaj$ca t( nagrod( zupe.nie zrzuci.a mask(, funduj$c laury i czeki wy.$cznie lewicow116

com socjalistom, goszystom, komunistom i eks-stalinistom. Wcze)niej mia.a wi(cej wstydu zaledwie dwa na trzy literackie Noble sz.y dla lewicy. Picasso, nim umar. (1973), rzek. z dezaprobat$: Sztuk) wsp$czesn# spycha do kresu przyzwolenie absolutne. Ca.$ kultur( wsp.czesn$ spycha do rowu przyzwolenie absolutne leseferyzm, permisywizm, tolerancjonizm, czy jak go tam zwa.. Zgoda na ka!d$ ha%b(, g.upot( i zbrodni(, na ka!dy fa.sz i ka!d$ obrzydliwo)0 na pornografi(, ktr$ globalnie upowszechniono niczym hamburgery; na polityczn# poprawno%* (czyli na lewicowy terror), ktra zabrania ceni0 sztuk( Renesansu wy!ej ni! sztuk( Dahomeju; na budowanie urokliwych pomnikw zbirom (Ojciec chrzestny, Leon zawodowiec itp.); na lubie!ne blu/nierstwa jako performance lub instalacje; na bohomazy jako obrazy; na ca.y cuchn$cy be.kot kontrkultury. Czy to, co nam sprzedaj$ jako kultur(, to jeszcze kultura? Tak kultura barbarzy%ska. Zataczamy ko.o.

18. K AMSTWO SPORTU


W sporcie niew$tpliwie najwa!niejszym w zapasach mocarstwowych bezapelacyjnym zwyci(zc$ wieku XX zosta.y Stany Zjednoczone. Ich muskulatura oraz kultura podbi.y )wiat. Tylko ich ulubiona dziedzina wyczynowej kultury fizycznej baseball musia.a si( zadowoli0 prymatem lokalnym, bo europejsko-po.udniowoameryka%ska pi.ka no!na zdominowa.a kr$g.y jak ona sama glob. Tyle wst(pu; reszta b(dzie o k.amcach. W stuleciu wyemancypowanych heter i szczwanych nabieraczy d.ugo reklamowano sport jako ostatni$ dziewic( jako jedyny azyl rycersko)ci i zdrowia tudzie! dziedzin( szlachetnego (nie krwawego, nie wojennego) d$!enia do triumfu drog$ walki. Okaza. si( takim samym szalbierstwem jak wszystko. W)rd hase. XX wieku has.o Sport to zdrowie! by.o chyba najpopularniejsze. Jednak tylko sport rekreacyjny, i to bardzo umiarkowany, stymulowa. prawid.owo ludzk$ t) yzn) fizyczn#, pomagaj$c zdrowiu, gdy wszystkie inne rodzaje sportu, czyli prawdziwe sporty (intensywny amatorski, wyczynowop.zawodowy, ca.kowicie profesjonalny) by.y fabryk$ kalek, monstrw i przedwczesnych trupw, oraz za spraw$ chemikaliw dopinguj$cych wyl(garni$ degeneracji p.ciowej (u kobiet si(gaj$cej hermafrodytyzmu). Dla milionw m.odych obywateli XX wieku (zw.aszcza drugiej jego po.owy) szybka utrata zdrowia okazywa.a si( cen$ mistrzowskich medali i pucharw, za) du!o cz()ciej cen$ samego wysi.ku przedstartowego nie uwie%czonego laurami czy cho0by szansami boju o mistrzostwo. Symbolem (a! si( prosi, by rzec brzydko: komicz118

117

nym) jest fakt, i! Amerykanin, ktry wynalaz . jogging dla poprawiania grubasom, sztywniakom oraz leniuchom zdrowia, dla rozprostowania ko%ci i uelastyczniania mi()ni bli/niego swego, dla korygowania ludziom kr$!enia, dla zwi(kszania wytrzyma.o)ci, wydolno)ci i odporno)ci ludzkich organizmw zmar. w wieku 52 lat wskutek uprawiania joggingu regularnie. Sport to zdrowie!. Sport jako gra wyczynowa i metoda szlachetnej walki by. ju! popularny w Antyku. Nowo!ytno)0 d.ugo preferowa.a wojny zamiast olimpiad, i dopiero przy samym ko%cu XIX stulecia (1896) wskrzesi.a igrzyska olimpijskie. Wiek XX sta. si( pierwszym nowo!ytnym wiekiem sportu jako fenomenu powszechnego, uprawianego i oklaskiwanego na ca.ym globie, pasjonuj$cego ca.$ ludzko)0, a liczb( dyscyplin sportowych multiplikowano tak szczodrze, i! dzisiaj kobiety profesjonalnie uprawiaj$ zapasy i boks, d/wigaj$ ci(!ary, dmuchaj# sobie bicepsy (kulturystyka damska) i kopi$ pi.k( futbolow$. Startowano amatorstwem; p/niej amatorstwo wsp.istnia.o z zawodowstwem; dzisiaj sport amatorski uprawiany bywa jeszcze w przedszkolach i szko.ach podstawowych. Obecny sport wyczynowy to grube pieni$dze, a tam gdzie mo!na robi0 grube pieni$dze tam rz$dz$ wy.$cznie grube pieni$dze, nie za) reklamowane cnoty b$d/ idea.y. Reklama sportu jako oazy prawo)ci jest przeznaczona dla masy naiwnych i g.upcw. Masa winna kupowa0 du!o biletw i gad!etw (klubowych, mundialowych itp.). Rwnocze)nie reklama sportu jako panaceum jest przeznaczona dla klientw przemys.u sportowego (sprz(t, buty, ubrania itp.). G.wne grzechy i k.amstwa sportu wysz.y na jaw ra!$co dopiero w drugiej po.owie XX stulecia. Ju! w pierwszej prag119

nienie osi$gania wynikw bliskich granicy mo!liwo)ci organizmu ludzkiego stawa.o si( przyczyn$ tragedii ()mierci i kalectw), przetrenowania niweczy.y d.ugofalowy cykl 0wicze%, istnia.a korupcja sportowa, funkcjonowa.y prymitywne (wobec dzisiejszych) formy niedozwolonego dopingu, a g.o)nym sportowcom wlepiano ci(!kie kary (exemplum: s.awny fi%ski biegacz d.ugodystansowy, P. Nurmi, ktremu wystawiono pomnik za !ycia i ktremu w 1932 roku karnie odebrano status amatora) lecz by.o to tylko preludium sportowych skandali i przekr)tw po.owy drugiej. Dzisiaj ju! mo!na orzec bez w$tpliwo)ci, !e sport plasuje si( po)rd najbardziej korupcjogennych dziedzin aktywno)ci cz.owieka. Mo!na rwnie! stwierdzi0, i! prcz korupcji wypaczaj$cej rezultaty zmaga% dwie zasadnicze ha%by owej dziedziny to: trwaj$cy kilka dekad polityczny kabaret profesjonalnego sportu komunistycznego udaj$cego amatorstwo (ha%ba ju! historyczna) i doping degeneruj$cy nie tylko !ywe organizmy, lecz i tabele medalowe sportowcw (ha%ba wci$! aktualna). Twardy podzia. na zawodowcw (sportowcw oficjalnie p.atnych, nie maj$cych praw uczestniczenia w olimpiadach, mistrzostwach etc.) i na amatorw (ludzi nie czerpi$cych pieni(dzy z uprawiania sportu) zawsze by. fikcj$; pocz$tkowo niegro/n$, p/niej stopniowo wyrodniej$c$ ku zupe.nej aberracji. Tworz$ca fundament idei olimpijskiej koncepcja amatorstwa purystycznego brzmia.a bardzo szlachetnie, ale stanowi.a czyste marzycielstwo. Takie amatorstwo nigdy nie istnia.o, bohaterowie staro!ytnych olimpiad zdobywali dzi(ki zwyci(stwom nie tylko laury, lecz i fortuny. Za) tak zwane amatorstwo XX wieku nie by.o niczym innym, jak kryptozawodowstwem, wi(c karanie pechowcw (amatorw przy.apanych na braniu
120

pieni(dzy) stanowi.o niesprawiedliwo)0. Jeszcze wi(ksz$ niesprawiedliwo)0 stanowi.o eliminowanie zachodnich profesjonalistw z olimpiad, z mistrzostw Europy, Ameryki lub )wiata, dzi(ki czemu komunistyczni profesjonali)ci, udaj$cy bezczelnie amatorw, zdobywali worki trofew. W.a)nie przez to kroniki sportowe (g.wnie kroniki lat 1945-1990) pe.ne triumfw i medali sportu sowieckiego, KDL-owskiego, chi%skiego, kuba%skiego itd. s$ tylko rejestrami wielkiego hochsztaplerstwa. G.o)ny gest A. Brundagea (przewodnicz$cego Mi(dzynarodowego Komitetu Olimpijskiego), ktry za reklamowanie czego) nie dopu)ci. s.awnego austriackiego narciarza, K. Schranza, do olimpiady japo%skiej (1972) by. gestem faryzeusza, bo Brundage mia. )wiadomo)0, i! Schranz nie jest bardziej winny od kolegw i konkurentw. Dopiero dwadzie)cia lat p/niej (1992) zezwolono pierwszym profesjonalistom (koszykarzom i tenisistom) wzi$0 udzia. w olimpiadzie. Analogicznym faryzeuszostwem by.a toczona prawie ca.$ drug$ po.ow( XX w. (i dalej toczona) walka przeciw dopingowi. Tak jak w sferze militarnej ka!de zwi(kszenie si.y pocisku determinuje zwi(kszanie odporno)ci (grubo)ci, twardo)ci) pancerza tak w wojnie z koksem ka!de usprawnienie )rodkw demaskuj$cych powodowa.o ulepszanie (zwi(kszanie niewykrywalno)ci) )rodkw dopinguj$cych. W tej zabawie rej wiod.y przez kilka dekad komunistyczne Niemcy (NRD), bo pragn$c zdoby0 mi(dzynarodowy autorytet (gdy wiele rz$dw formalnie nie uznawa.o tego pa%stwa) stworzy.y ca.y specjalistyczny dzia. nauki, medycyny i farmacji (tajny przemys$ dopingu), dzi(ki czemu NRD-owscy sportowcy robili furor( (i z.oto) na wszystkich (tak!e olimpijskich) arenach, a sportsmenki NRD-owskie musia.y przed zawodami
121

goli0 w$sy i brody (testosteron). Kiwany t$ metod$ )wiat kapitalistyczny poszed. wreszcie po rozum do mzgu i wytworzy. konkurencyjny przemys. szprycowniczy, co utrudni.o NRD-owcom triumfy masowe. W latach 80-ych bez dopingu nie praktykowano ju! sportu wyczynowego, a walka z dopingiem by.a gr$ hazardow$, czyli festiwalem niesprawiedliwo)ci. Co trwa po dzi) dzie%. Sze)0 lat temu mwi.em dla Sportu katowickiego: Istnieje tylko jeden sposb akceptacja dopingu. Doping budzi moje obrzydzenie, lecz jeszcze wi)ksze obrzydzenie budzi we mnie wszelka niesprawiedliwo%*. A obecnie walka z dopingiem to loteria, gdzie wszyscy zawodnicy graj#, i wi)kszo%* wygrywa, wpadaj# nieliczni g$upcy i pechowcy. Ca$y sport jedzie na dopingu, wi)c albo trzeba to usankcjonowa*, albo zlikwidowa* wyczynowo%*, inaczej b)dzie to zawsze ceremonia z koz$ami ofiarnymi (...) .adne kary nie zlikwiduj# dopingu, s# one tylko wyzwaniem dla tajnego przemys$u farmaceutycznego. Chc# si) koksowa*, niech si) koksuj#, ka dy na w$asny rachunek zdrowotny, to w ko,cu doro%li ludzie. Panie, wybacz im, bo %wietnie wiedz# co czyni#. Rwnie! .apwkarze )wietnie wiedz$ co czyni$. Wsp.czesny sport jest tak prze!arty korupcj$, i! s(dziowie sportowi stali si( obok celnikw synonimami .apownictwa. Do mniej wi(cej po.owy wieku symbolicznym dla tego procederu by. )wiat zawodowego boksu w USA, gdzie mafia ustawia$a wyniki walk notorycznie. P/niej symbolem sportowego przekupstwa zosta. najpopularniejszy wyczyn globu futbol. Czo.owe ligi pi.karskie (w.oska, niemiecka, angielska, hiszpa%ska, w(gierska i in.) wstrz$sane by.y nie raz mega-aferami korupcyjnymi. ebski kibic wie dzisiaj, !e kupi0 mo!na ka!dego pi.karza i ka!dego s(dziego, !e robi si( to bardzo cz(sto na
122

ca.ym )wiecie, !e wszystkie ligi maj$ gros ustawionych meczw, za) wyj$tki to (prcz meczw towarzyskich) mecz fina.owy mistrzostw )wiata czy mistrzostw kontynentu, cho0 i tu bywa.y ju! podejrzenia i numery bulwersuj$ce bardzo. Pieni$dz rz$dzi nie tylko )wiatem, ale i sportem. Legendarne splecione k$ka olimpijskie (herb olimpiad) jawi$ si( dzi) zerami na kontach robi#cych w sporcie magikw. Sport mia. m. in. pacyfikowa0 wrodzon$ agresywno)0 gatunku ludzkiego mia. by0 silnym, skutecznym ersatzem wojen. I sta. si( silny zosta. gigantem, jednym z tych zjawisk, ktre zyska.y w XX wieku rang( pierwszorz(dn$ lecz nie uchroni. Ziemi od ludobjstw. Sam zreszt$ produkuje czasami krwawe .a/nie na trybunach stadionw (wtedy ofiary )miertelne liczy si( w dziesi$tkach), a wandalskie rozruchy produkuje rutynowo. Wszystko to ma z przyzwoito)ci$ tyle wsplnego, ile fakt, !e przeci(tny kopacz pi.ki zarabia sto (lub tysi$c) razy wi(cej ni! wybitny uczony. C! bez nauki idzie wytrzyma0. Ale bez chleba i igrzysk nie daj Bo!e!

Fakt prasowy
(termin wsp.czesny, wywiedziony z werdyktu prof. B. Geremka, wed.ug ktrego k.amstwo opublikowane stanowi prawd( faktyczn$)

cz-"% II

POLSKA
Na&ogi ludzi k&amliwych s* bezecne, sromota iest z nimi bez przestanku
ELEMENTARZ DLA M ODZIE,Y POLSKIEY, Warszawa 1831

123

124

1. K AMSTWO POST,PU
Post(p jest: mog( opublikowa0 t( ksi$!k( bez przeszkd. Nie bezkarnie, gdy! zostan( za ni$ ukrzy!owany gwo/dziami lewakw, ale dopiero wtedy, gdy b(dzie ju! ona w.asno)ci$ Czytelnikw, co przed rokiem 1990 by.oby niemo!liwo)ci$ nad Wis.$. Dla mnie to jest post(p. Dla innych (dla ilu innych?) post(p to Big Mac do jedzenia, Daewoo do je!d!enia, Agencja Towarzyska do je..nia i shop zamiast sklepu. Lecz to wszystko jest liche k.amstwo. Post(pu technicznego (wibratory i komputery) mamy stosunkowo du!o. Autentycznego post(pu cywilizacyjnego i kulturowego mamy niewiele, prawie wcale. Mi(dzy dwiema Wojnami 2wiatowymi robili)my co mo!na, by goni0 naukowo-techniczny post(p )wiata. Mi(dzy ko%cem II Wojny 2wiatowej a ko%cem PRL-u robili)my co nam kaza.y kuranty kremlowskie (Stalin, Chruszczow, Bre!niew i dalsza swo.ocz), wi(c wzgl(dem post(pu cofn(li)my si( mocno ku epoce .upanego kamienia. Przez ostatni$ dekad( stulecia (III Rzeczpospolita) gorliwie nadrabiali)my stracony czas i dystans, ale to potrwa jeszcze bardzo d.ugo. Sytuacja jest taka, !e polska nauka, technika, medycyna itp. s$ (wobec tych samych dziedzin w krajach rozwini(tych) na szczeblu cywilizacji prymitywnej. Resumuj$c: fata sprawi.y, !e stulecie kolosalnego post(pu materialnego nie by.o .askawe dla Lechitw post(p nas oszuka.. Dok.adniej : oszukali nas komuni)ci wmawiaj$cy spo.ecze%stwu przez p. wieku, i! tzw. Polska Rzeczpospolita Ludowa oferuje ludowi post(p pierwszorz(dnego gatunku. Gdy wiele krajw bieg.o do przodu my stali)my w miejscu,
125

czyli pe.zli)my do ty.u, uprawiaj$c dalszy dynamiczny rozwj dla dobra socjalistycznej ojczyzny. Fina.owa dekada tysi$clecia to dziesi(0 lat Polski wyzwolonej rzekomo z kajdanw komunizmu, z chom$ta socjalistycznej gospodarki itp. Jednak krajem rz$dzi komunistyczny prezydent; wielkimi przedsi(biorstwami, bankami, telewizj$, radiem tudzie! administracj$ prowincjonaln$ rz$dzi dalej komunistyczna nomenklatura, za) jej gwiazdy .atwo zdobywaj$ rwnie! centraln$ w.adz( wi(c gdzie tu polityczny post(p? Gospodarka PRL-u sta.a na g.owie i gospodarka III Rzeczypospolitej rwnie! stoi na g.owie (mega-afer finansowych i przekr)tw jest w niej nawet wi(cej). ,e co !e mo!na swobodnie wymieni0 dolara na z.otwk( wewn$trz kantoru? Wymieniamy go u tego samego cinkciarza-esbeka, u ktrego swobodnie wymieniali)my za komuny wewn$trz bramy banku, a ktry po roku 1989 otworzy. kantor; post(p jest wi(c tutaj wy.$cznie lokalowy, gdy mid spija to samo bractwo firmowe. Firma si( trzyma. Chwilowe rz$dy retorycznych antykomunistw vel prawicowcw (czyli solidarno)ciowcw, zetchaenowcw, eskaelowcw itp.) tak!e przynios.y antypost(p w wielu dziedzinach, z czego najbole)niejszy jest dla ludu nie tylko brak komfortu socjalnego (bezrobocie), lecz i drastyczny spadek publicznego bezpiecze%stwa. Im bardziej rs. bandytyzm im bardziej wzrasta.a liczba mordw, napadw, gwa.tw, pobi0, skatowa% i dowolnego sadyzmu tym bardziej wszystkie rz$dy po roku 1989 (i czerwone, i antyczerwone) .agodzi.y sankcje przeciwko zbrodniarzom, gwi!d!$c na swoje obietnice wyborcze i na terroryzowane bandytyzmem spo.ecze%stwo. Prawdziwy post(p obserwujemy tylko w dziedzinie motoryzacji, gdzie lawino126

wo ro)nie liczba nowoczesnych samochodw prowadzonych przez bezkarnie pijanych kierowcw po sieci drogowej nie naprawianej i nie rozbudowywanej od ery socjalizmu realnego. Droga jest dalej ta sama czerwona. Drog( globaln$ wyznacza post(p elektroniki komputery, ekrany, myszy i piloty rz$dz$ )wiatem. K.amstwo, ktre dotknie nas tutaj (ju! w ostatniej dekadzie wieku dotkn(.o mocno), jest tym samym handicapem dla p.g.wkw, jaki niepowstrzymanie otrzymuje ca.y glob ziemski. System tradycyjny mia. taki cykl: babcia, tato, wujek lub inny cz.onek rodu czyta. dziecku bajeczk(, p/niej dziecko bra.o do r(ki elementarz, jeszcze p/niej samo czyta.o bajeczk(, by wreszcie jako cz.ek gramotny si(ga0 po ksi(gi daj$ce wiedz( i kultur(, czyli inteligencj( erudycyjn$ oraz refleksyjn$. Dzisiaj nie musi umie0 czyta0 musi tylko umie0 naciska0 klawisze komputerowe. Wysi.ek intelektualny zostaje zast$piony manualnym; ksi$!eczka z bajeczk$ bajeczk$ na kasecie wideo; ksi(ga z m$dro)ci$ tekstem lub obrazkiem na ekranie. Formalnie (tak si( mwi) mo!na przeczyta0 wy)wietlon$ na ekranie powie)0 Prousta lub Jesie1 .redniowiecza Huizingi. Ale nie wmawiajcie mi, !e ludziom b(dzie si( chcia.o czyta0 z ekranu wszystko to, co czytali z zadrukowanych stron papieru. Ten post(p przyniesie wtrny analfabetyzm, vulgo: troch( bardziej og.upi ludzko)0, zmniejszaj$c liczb( inteligentw i humanistw.

2. K AMSTWO EWOLUCJI
Przez pierwsze dziesi(0 lat po II Wojnie 2wiatowej najm$drzejsi i najs.awniejsi z Polakw t.umaczyli reszcie Polakw, !e ewolucja gatunku ludzkiego zosta.a w XX wieku zako%czona, a jej ukoronowaniem szczytem, ktrego ju! przekroczy0 nie mo!na s$ dwaj ludzie radzieccy, Lenin i Stalin. Jak ka!da teza naukowa ta rwnie! spotka.a si( z polemik$. Bystrzejsze bowiem grono koryfeuszy nadwi)la%skich stwierdzi.o, i! Lenin oraz Stalin przeskoczyli tradycyjn$ darwinowsk$ ewolucj( (od ma.py do geniusza), staj$c si( pierwordcami nowego gatunku, lepszego ni! zwyczajna ludzko)0. W. Szymborska (p/niejsza noblistka w.a)nie za to) og.osi.a Lenina Adamem nowego cz$owiecze,stwa. S. Dygat tak pisa. o Stalinie w imieniu nowego cz$owiecze,stwa: Stalin da$ nam ycie. Potwierdzi. to inny badacz, T. Breza: My wszyscy z Niego. Inni obaj Brandysowie, Lec, Wa!yk, Przybo), Ga.czy%ski, Broniewski, Andrzejewski, Woroszylski, Ficowski, Mi(dzyrzecki, Konwicki, Marianowicz, Broszkiewicz, Iwaszkiewicz, Kulisiewicz e tutti quanti wykrzykiwali najbardziej blaskomiotne has.a i najbardziej czo.obitne chwalby dla deifikowania owego (dubeltowego) triumfu ewolucji biologicznej. Mimo takich ho.downiczych chrw z up.ywem czasu teza si) ryp$a. A c! mo!emy dzisiaj rzec o ewolucji? W ogle nie musimy o niej gada0. Starczy popatrze0 na jednego z czcigodniejszych obywateli Rzeczypospolitej, J. Urbana (szef tygodnika bij$cego rekordy popularno)ci, przyjaciel A. Michnika b(d$cego wielkim autorytetem moralnym, persona u)wietniaj$ca wszelkie sp(dy towarzyskie) by zrozumie0, jaki jest etap ewolucji bio128

127

logicznej gatunku nad Wis.$. Gdy kto) nie lubi kontemplowa0 czerwonych, mo!e si( obrci0 w prawo i przyjrze0 H. Goryszewskiemu (gwiazdor prawicy, sejmowy szef bud!etowych finansw pa%stwa doradzaj$cy prywatnym przedsi(biorcom na boku i nie bezp.atnie jak te finanse uszczupli0) rezultat b(dzie taki sam. Gdziekolwiek spojrzymy w lewo (prezydent magister A. Kwa)niewski be.kocz$cy jak d(tka goleni#) lub w prawo (pose. G. Janowski skacz$cy i wyj$cy jak prawdziwa ma.pa na salonach sejmu) wsz(dzie ten sam widok wyewoluowanego ssaka zwanego homo sapiens. Ewolucja o.ga.a Polakw. Homo sapiens politicus prywi)la%ski. Patrz$c na r!nobarwn$ galeri( rodzimych m) w stanu pos.w, senatorw, ministrw itp. szary cz.owiek jest gotw uwierzy0 tym facetom w bia.ych kitlach, ktrzy mwi$, !e przodkami ludzi by.y takie ma.e stworzenia podobne do ryjwek. A przecie od czasu wyr!ni(cia (r(kami hitlerowcw i stalinowcw) prawdziwej polskiej inteligencji, ktr$ zast$piono parobkami i szumowinami min(.o kilkadziesi$t lat! Kilkadziesi$t lat ewolucji gatunku politycznego. Dobrym przyk.adem jest tu cho0by dyplomacja PRL-u. W dekadzie lat 60-ych nasi ambasadorowie i konsulowie przyswajali sobie ca.$ gam( takich utrudnie%, jak nie siusianie do umywalki lub nie podcieranie si( r(cznikiem, coraz cz()ciej zamiast sztu0cw ze sto.u kradli past( do z(bw z butiku hotelowego, a niektrzy interesowali si( ju! nawet kwesti$: w ktrej d.oni powinno si( trzyma0 widelec, je)li w prawej d.oni trzyma si( zdj(ty z talerzyka befsztyk tatarski? Za dekady nast(pnej (lata 70-e) procent analfabetw zmala. w)rd nich prawie do zera, a jeszcze p/niej (lata 80-e) wy.oni.a si( spo)rd naszych dyplomatw elita mzgowcw o umiarko129

wanie przyzwoitej lub czasami wr(cz b.yskotliwej p.inteligencji. Tak by.o ze wszystkim, nie tylko z dyplomacj$. Oddolna rewolucja lat 1988-1990 przerwa.a ten pi(knie rokuj$cy proces. Rewolucje s$ nagminnie wrogami ewolucji. E. Delacroix pisa. o tym p.tora wieku temu: Wszystkie rewolucje daj# podniet) naturom niskim i gotowym do czynienia z$a. Zdradzieckie dusze wk$adaj# maski; nie mog# powstrzyma* si) na widok powszechnego rozk$adu, czuj#c, e oto w$a%nie nadesz$a chwila, ktra przyniesie im $up. Ani pogarda uczciwych ludzi, ani l)k, e zostan# rozpoznani nic nie mo e ich okie$zna*. Wydaje im si), e odt#d %wiat nale y do $ajdakw; czuj# si) wybornie w%rd milczenia ludzi uczciwych; $udz# si), e nie ma ju nikogo, kto by ich s#dzi$ i napi)tnowa$ tak, jak na to zas$uguj#*. Czy! nie tacy s$ nasi obecni (1990-2000) m) owie stanu! Wszyscy czerwoni i antyczerwoni wszyscy bij$cy si( o koryto III Rzeczypospolitej. Juliusz S.owacki, ktry jako jedyny wr! globu wyprorokowa. biskupstwo Rzymu Karolowi Wojtyle, pi(knie sw$ wizj( formu.uj$c: Dla s$owia,skiego oto papie a otwarty tron (1848) gdzie indziej wyprorokowa. nam rwnie! dzisiejsz$ klas( polityczn$ czapkuj$c$ papie!owi, a grzesz$c$ ewolucyjnym niedorozwojem: ................... i pod tronem siedz#, I krwi# handluj#, i dusz# biedactwa, I sami tylko o swym k$amstwie wiedz#, I swym bezkrewnym wyszydzaj# palcem Cz$eka, co nie jest trupem lub padalcem.

* T.um. Joanna Guze i Julia Hartwig.

130

3. K AMSTWO POLITYKI 1 K AMSTWO WOJNY


Tylko I Wojna 2wiatowa nie ok.ama.a Polakw. Ju! w wieku XIX, gdy kolejne powstania bezskutecznie prbowa.y wrysowa0 nasze pa%stwo na map( kontynentu co )wiatlejsi Polacy rozumieli, !e bez du!ej wojny mi(dzy zaborcami kraj suwerenno)ci nie odzyska. Tego zdania by. rwnie! Komendant Jzef Pi.sudski, twrca Legionw. I tak si( sta.o trzej zaborcy (Rosja, Austria, Prusy) wzi(li si( za .by i wykrwawili doszcz(tnie, zabrak.o im wi(c si., by przeszkadza0 zmartwychwstaniu pa%stwa polskiego. Zmartwychwsta.o nie takie, jakie winno by.o zmartwychwsta0 zbyt okrojone terytorialnie lecz zrzucenie kajdanw po ponad stu latach niewoli .agodzi.o ten dyskomfort. Gorsz$ cenzur( trzeba wystawi0 kolejnej wojnie Polakw zainicjowanej agresywno)ci$ Rosji wojnie bolszewicko-polskiej (19191920). Polski or(! (Cud nad Wis$# i zwyci(stwo nad Niemnem) uchroni. wwczas Europ( od dyktatury proletariatu (lord Abernon: Bez w#tpienia wybawi$ ca$y kontynent europejski od fanatycznej tyranii sowietw, 1931), lecz triumf zosta. przez Polakw fatalnie skonsumowany. Polscy negocjatorzy rozejmowi zupe.nie niepotrzebnie, bez nacisku ze strony wrogw, sprezentowali bolszewikom du!e (g.wnie bia.oruskie i ukrai%skie) terytoria, ktre ca.e wieki nale!a.y do Rzeczypospolitej. Przyk.adem Mi%sk, ktry Rosjanie bez targw proponowali Polsce, a nasza delegacja... nie wzi(.a tego miasta! Wybitny emigracyjny historyk, W. Pobg-Malinowski, s.usznie ocenia, !e trak131

tat rozejmowy z Sowietami mimo wielkiego militarnego zwyci)stwa Polski stawa$ si) dla niej olbrzymi# kl)sk# polityczn#, gdy! skazywa$ na straszliw# niewol) i na szybkie wyt)pienie ponad milion ludno%ci jak najbardziej polskiej (1961). Ta wojna mimo legendarnego triumfu wojskowego rezultatem politycznym ok.ama.a nard. Kolejna II Wojna 2wiatowa ok.ama.a Polsk( rezultatem ka!dym: pocz$tkowym i ko%cowym, militarnym i politycznym. W ci$gu miesi$ca armie polskie zosta.y rozp(dzone przez naje/d/cw (Niemcw i Rosjan), chocia! wcze)niej co roku sz.a na wojsko 1/3 ca.ego bud!etu pa%stwa (!), a propaganda warszawska zapewnia.a, !e jeste)my silni, zwarci, gotowi i !e guzika nie oddamy wrogom. Oddali)my wolny byt i miliony ludzkich istnie%. Pi(0 lat p/niej zostali)my wyzwoleni przez jednego z agresorw i zamkni(ci w sowieckiej klatce na p. stulecia. Fatalny by. wi(c fina. tej wojny, ktra ok.ama.a nard, szczeglnie za) ok.ama.a !o.nierzy tych z roku 1939 (pozbawionych samolotw i czo.gw), tych z wojsk polskich b(d$cych na Zachodzie aliantem aliantw (zostali zdradzeni przez sojusznikw), i tych z Armii Krajowej walcz$cej przeciw okupantom (ich gorzk$ zap.at$ by.o m(cze%stwo Powstania Warszawskiego i krwawe represje NKWD-owskie w PRL-u). Dla XX-wiecznych Polakw k.amstwo wojny rwna si( g.wnie zdradliwo)ci sprzymierze,cw naszego pa%stwa. Mia.o to ju! g.(bok$ XIX-wieczn$ tradycj(. Gdy w latach 1813-1814 Francja zosta.a zaatakowana przez ca.$ Europ( i gremialnie zdradzona przez swoich sojusznikw tylko Polacy, les dernieres fid3les (ostatni wierni), nie z.amali s.owa i do ko%ca, jeszcze na rogatkach obl(!onego Pary!a, bronili Francj(. Gdy p/niej wzniecili)my wielkie niepodleg.o)ciowe powstania
132

przeciwko Rosjanom Francja ani my)la.a o sp.aceniu d.ugu. Za Powstania Listopadowego (ktre, notabene, uchroni.o Francj( od planowanej wwczas zbrojnej interwencji caratu) francuski premier, C. Prier, nazwa. powsta%cw zbrodniczymi buntownikami i gniewnie wykluczy. jak$kolwiek pomoc francusk$ dla Polakw, mwi$c: Krew francuska nale y tylko do Francji!. Bardzo dowcipne, zw.aszcza wobec faktu, !e kilkana)cie lat wcze)niej Polska da.a Francji wszystkie swoje zasoby finansowe i ludzkie, i wyla.a morze krwi w beznadziejnej walce o uratowanie francuskiego imperium. atwiej ju! zrozumie0, !e Anglicy nikczemnie traktowali zrywy Polakw, !ycz$c Rosjanom antypowsta%czych sukcesw (premier Grey), zw$c upadek Polski triumfem sprawiedliwo%ci (R. Cobden), za) polskie marzenia o suwerennym bycie szkodliw# chimer# (lord R. Cecil). XX wiek przynis. apogeum tej nikczemno)ci. Zacz(.o si( w roku 1907, gdy H. Sienkiewicz g.o)no protestowa. przeciwko niemieckiemu terrorowi wobec Polakw, a francuski minister spraw zagranicznych, J. Cambon, ustali. oboj(tno)0 Francji warkni(ciem: Nie trwo,my naszych sentymentw!. Nie trwonili; w 1939 pili winko i r!n(li karci(tami wewn$trz ciep.ych kazamatw Linii Maginota, pokrzykuj$c: Nie b)dziemy umiera* za Gda,sk!. Anglicy byli rwnie wredni. Powojenny Traktat Wersalski (1919) zabra. Rzeczypospolitej rdzennie polskie terytoria i radykalnie ograniczy. nasz dost(p do Ba.tyku przede wszystkim wskutek dyktatu premiera Wielkiej Brytanii, polako!ercy Lloyda Georgea. A p/niej by. rok 1939 i gwarancje brytyjskie. A p/niej Ja.ta i spokojne cygaro Churchilla, mimo !e wcze)niej polska nauka (ktra rozszyfrowa.a niemieck$ Enigm() i polskie lotnictwo (w bitwie o Angli)) uratowa.y
133

Wyspiarzy od kl(ski. Konszachtem Ja.ta%skim (1945) USA i Anglia sprzeda.y swego wojennego sojusznika Stalinowi na niewol( trwaj$c$ p. wieku. Ciekawostka w roku 1945 Stalin (zabieraj$cy Polsce wschodnie terytoria i rekompensuj$cy t( grabie! Ziemiami Zachodnimi oderwanymi Niemcom) chcia. Polakom zostawi0 rdzennie polski Lww, lecz wyperswadowa.a mu to jego chwilowa wojenna kochanka, Polka, renegatka-komunistka W. Wasilewska.

134

4. K AMSTWO POLITYKI 2
K AMSTWO PACYFIZMU
Blisko p.metka wieku XX Polacy do)wiadczeni w ci$gu minionych 30 lat kilkoma du!ymi wojnami bole)nie winni byli marzy0 jedynie o pokoju, stanowi$c pacyfistyczn$ czo.wk( )wiata. Tymczasem wszyscy wcze)ni patrioci polscy marzyli o III Wojnie 2wiatowej, dzi(ki ktrej kapitalistyczny Zachd zdruzgocze komunistyczny Zwi$zek Sowietw. Genera. Anders mia. wjecha0 na bia.ym koniu do wyzwolonej Warszawy (jak p/niej kpili komuni)ci polscy). Opresyjno)0 czerwonego re!imu by.a tak wielka, !e reedukowany prostalinowsko lud nie ba. si( nawet wojny atomowej, pragn$c, by j$drowa bomba (bania) eksterminowa.a komunistw niczym trutka na szczury. St$d )l$ska przy)piewka, kierowana do wczesnego prezydenta Stanw Zjednoczonych jak modlitwa: Truman, Truman spu%* ta bania! Tu jest nie do wytrzymania! W nast(pnych dekadach pacyfizm polski przejawia . si( pochodami 1-Majowymi i maswkami fabrycznymi. Doroczne %wi)to pracy przynosi.o wysyp gromadnych marszw w miastach i miasteczkach. Krocz$cy niezbyt spontanicznie lud wznosi. chralne okrzyki przeciwko wrogom pokoju, wojennym pod egaczom, kapitalistycznym ludobjcom i krwawym zachodnim imperialistom, czyli przeciwko politykom zachodnim; te same apele widnia.y na du!ych bia.o-czerwonych transparentach (bia.e litery, czerwone t.o). Z kolei gdy tylko Zachd wymy)li. lub rozmie)ci. w Europie jak$) bro% defensywn$
135

uniemo!liwiaj$c$ Zwi$zkowi Sowieckiemu rych.e najechanie Zachodu polska klasa robotnicza organizowa.a (niezbyt spontanicznie, ale regularnie) tzw. maswki, czyli zebrania ca.ej za.ogi wewn$trz najwi(kszej hali fabrycznej, by wys.ucha0 partyjnego aparatczyka, ktry gor$co pi(tnowa. zachodnich pod egaczy wojennych itp., oraz by wznie)0 par( stosownych okrzykw, ku rado)ci koordynatora reporta!u radiowego czy telewizyjnego. Czasami wie%czono imprez( od)piewaniem Mi-dzynarodwki, i wtedy za.oga wyra!a.a szczer$ nadziej(, i! bj to jest ostatni, lecz nadzieja ta d.ugo nie chcia.a si( spe.ni0, ci$gle bowiem trzeba by.o toczy0 jaki) pacyfistyczny bj a to przeciwko bombie neutronowej, a to przeciw pershingom, itd., itp. W PRL-u wybudowany zosta. wielki (wielogarnizonowy) skansen pacyfizmu, co jednak Polski specjalnie nie wyr!nia.o takie skanseny mia.a ka!da demokracja ludowa kontrolowana przez ZSSR. Nasz skansen mia. mo!e tylko rekordow$ archaiczno)0, gdy! Sarmatw zawsze podejrzewano o szczegln$ niesubordynacj( i waleczno)0, wi(c nie mo!na by.o powierza0 im broni zbyt skutecznej. Dlatego pe.n$ ochron( militarn$ obozu socjalistycznego wzi$. na siebie Kreml, a polska armia sta.a si( gigantycznym muzeum zabytkowych rodzajw broni i nadawa.a si( jedynie do straszenia rodakw. Po okr#g$ym stole, czyli po wyzwoleniu (1989) nic si( w tym muzeum nie zmieni.o, tylko eksponaty zestarza.y si( bardziej, naturalnym biegiem rzeczy. Europejskie poliszynele (stra!nicy tajemnic) szepcz$, i! woln# Polsk( wzi(to do NATO wy.$cznie z propagandowych przyczyn politycznych, bo dzisiejsza armia polska nie spe.nia !adnych, nawet minimalnych standardw Sojuszu i nie nadaje si( do !adnego wsp.dzia.ania do
136

!adnej walki prcz pozorowanej. Jest instytucj$ czysto pacyfistyczn$. Najszczytniejszym aktem polskiego pacyfizmu by. wed.ug genera.a Jaruzelskiego pucz z 13 grudnia A.D. 1981. Przemawiaj$c tego dnia w telewizji (jako szef junty wojskowej) genera. da. do zrozumienia spo.ecze%stwu, i! wytacza mu wojn( (wprowadzaj$c stan wojenny) jako pacyfista, bo gdyby on nie wytoczy. wytoczy.by Polsce wojn( Zwi$zek Sowiecki, i to wojn( makabryczn$, wojn( krwaw$, okrutn$ itp. Kilkana)cie lat p/niej, jako emeryt, mg. jenera. tru0 to samo ju! bez puszczania perskiego oka, tylko otwartym tekstem: Wprowadzi$em stan wojenny, aby zapobiec radzieckiej inwazji na Polsk). Tymczasem mia. pecha, bo niedawno wysz.o szyd.o z worka odtajnione dokumenty kremlowskie (stenogramy dysput wierchuszki) wykaza.y nad wszelk$ w$tpliwo)0 to, co antykomuni)ci twierdzili dawno temu: Sowieci, maj$c .apy poparzone w Afganistanie, za !adne skarby nie weszliby wtedy do Polski, mimo !e Jaruzelski... b.aga. ich o to! Zwyczajnie odmwili mu. Pacyfistyczne polskie k.amstwo stulecia zosta.o zdemaskowane, a renegat prosz$cy wrogw, by napadli jego ojczyzn(, za!ywa dalej spokoju, bo jest libacyjnym przyjacielem Michnika i pupilem si. tajemnych.

5. K AMSTWO POLITYKI 3
K AMSTWO DEMOKRACJI
Wszelkie problemy demokracji tycz$ te! Lechistanu, bo demokracj( zadekretowano mi(dzy Bugiem a Odr$, mimo !e polski szczep nadaje si( do demokracji niczym ko% kawaleryjski do akrobacji cyrkowej. Mieli)my kiedy), dawno temu, rozleg.$ demokracj( (tzw. szlacheck$) i wykorzystali)my j$ (m.in. dzi(ki utr$ceniu krlewskiego absolutyzmu) dla skasowania w.asnego pa%stwa. Przez nast(pne sto kilkadziesi$t lat (minus 7 lat Ksi(stwa Warszawskiego) 0wiczyli)my niewol( i krwawe buntownictwo, gdy inni 0wiczyli regu.y gry politycznej, ergo: kszta .towali spo.ecze%stwo politycznie )wiadome i niezb(dn$, d.ug$ tradycj( wsp.odpowiedzialno)ci obywatela za suwerenny kraj. Pod koniec I Wojny Los zwrci. nam niepodleg.o)0 i wr(czy. demokracj(, lecz nie mg. da0 nam owej tradycji, wi(c masy rodakw by.y zupe.nie nie przygotowane do korzystania z urn, czyli do bawienia si( polityk$. Pi.sudski w.a)nie dlatego ba. si( demokracji. W styczniu 1919 roku (kiedy miano wybiera0 ustawodawczy Sejm) przekonywa. listownie R. Dmowskiego: Masa polskiego spo$ecze,stwa jest rzecz# niczyj#, lu0nie chodz#c#, nie uj)t# w adne kadry organizacyjne, nie posiadaj#c# adnych w$a%ciwie przekona,, jest mas# bez ko%ci i fizjonomii. O t) gawied0 politycznie bezmy%ln#, o przyci#gni)cie jej cho*by na jeden moment w jedn# lub drug# stron), chodzi w pierwszym rz)dzie tym wszystkim, ktrzy robi# w Polsce polityk). Cel ten za%lepia i przes$ania oczy na wszystko inne dzia$aczom zdolnym prowadzi* tylko zajad$e i konku138

137

rencyjne duszo$apstwo (...) A poniewa og$ spo$ecze,stwa jest politycznym niemowl)ciem, wi)c konkurencja musi dostosowa* swe metody do tego poziomu. St#d spekulacja na najbardziej prymitywne i naiwne odruchy masy, st#d zapominanie o interesach ca$o%ci pa,stwa jest regu$# i norm#, a deklamacje o Ojczy0nie frazesem, z ktrym dzia$alno%* deklamuj#cych stoi w najzupe$niejszej sprzeczno%ci. Pi.sudski mia. racj(. Sto kilkadziesi$t lat .a%cuchw tak zdemoralizowa.o mas) polsk#, !e jako armia wyborcw rodacy byli tylko troch( mniej gro/ni od armii naje/d/cw. Wtedy zwyci(ska Bitwa Warszawska, a p/niej Przewrt Majowy, za!egna.y niebezpiecze%stwo. Tymczasem dzisiaj nie wida0 wi(kszej szansy, !eby Cud nad Wis$# powtrzy. si(. Sytuacja wyj)ciowa w.a)ciwie analogiczna p. wieku bolszewickich kajdan, suwerenno)0 odzyskana bardziej kaprysem Losu ni/li staraniem patriotw, lud makabrycznie sk.....ny (skomunizowany) i w rezultacie Kreml nie musi palcem kiwn$0 dla rekomunizowania Rzeczypospolitej, bo tym si( zajmuje jej elektorat. Mimo pami(ci o bestialstwie komunizmu, o krwawych represjach UB i SB (niezliczone mordy, tortury, szykany), a tak!e pami(ci o impotencji ekonomicznej komunistw ju! cztery lata po ich formalnym upadku nadwi)la%ska demokracja zreanimowa.a komun( jako formacj( rz$dz$c$ (1993). Drugi raz zrobi to za rok (wybory parlamentarne 2001). Rzecz prosta nie ma mowy o rekomunizacji dos.ownej, totalnej nie wrc$ (przynajmniej niepr(dko) esbeckie katownie polityczne, cenzura prewencyjna czy nakazowo-rozdzielczy system sterowania gospodark$. Przefarbowani na socjalistw komuni)ci Millera polubili kapitalizm, i to raczej volens ni! nolens. Mowa zatem tylko o personalnej rekomunizacji, ktrej jarz$ce god.o stanowi pierwszy fotel kraju. Polska
139

demokracja uczyni.a prezydentem Rzeczypospolitej by.ego dygnitarza kompanii, Kwa)niewskiego, i uczyni to znowu, gdy! osobnik ten cieszy si( sympati$ a! 70% Polakw, czego dowodz$ sonda!e. Masowym jego wielbicielom nie przeszkadza fakt, i! jak to uj$. Z. Koreywo (wsp.twrca audycji G.os Polonii w polonijnym australijskim radiu): Trzeba by$o by* nie lada %wini#, by zgodzi* si) na piastowanie cho*by podrz)dnej funkcji w aparacie partyjnym PZPR. Kim wobec tego trzeba by.o by0, !eby piastowa0 tam funkcje decyzyjne? Eks-prominent PZPR-u, wczorajszy s.u!alec Rosji, a dzisiejszy prezydent Polski pijany jak bela nad grobami polskich m(czennikw w Charkowie, i mimo to kochany przez elektorat jest bezb.(dnym syndromem k.amstwa ustroju demokratycznego. Czemu katolicki nard wybiera sobie takich politrukw? To zjawisko zosta.o ju! dawno zdiagnozowane. R. J. Schoenberg: Niezale nie od tego jak arliwie wierni modl# si) w niedziel) podczas g$osowania okazuje si), e wi)kszo%* ho$duje zasadzie, i wszystko jest dla ludzi (1992). Elektorat kuma, !e Dekalog mo!na traktowa0 serio w religii, retoryce i pedagogice ale nie w praktyce i polityce. Co z tego, !e by. mandarynem partii wtedy, kiedy ta partia seryjnie zabija.a ksi(!y? Co z tego, !e jako dygnitarz re!imu rozdawa. du!e pa%stwowe pieni$dze czerwonym koteriom? Co z tego, !e k.ama. mwi$c o swoim wykszta.ceniu? Co z tego, !e goln$. sobie ostro w gole, przed pa%stwow$ ceremoni$ na cmentarzu? Wszystko jest dla ludzi. Oczywi)cie nie mam racji pi(tnuj$c wy.$cznie elektorat i postkomunistw. Czy! w roku 1997 nie wybrali)my do w.adzy antykomunistw? Okazali si( tacy sami. Dlaczego nie s$ lepsi ni! czerwoni? Bo s$ dzie0mi demokracji s$ zawodowymi politykami wybieranymi przez t.um, a taki polityk nie ma
140

sumienia. I ju! na marginesie: k.amstwem technicznym obecnej polskiej demokracji jest wybieranie list partyjnych, a nie konkretnych ludzi, przez co do parlamentu dostaj$ si( politycy, na ktrych g.osowa.o w skali ca.ego kraju kilkadziesi$t osb (rodzina i kumple). Mniej k.amliwy by.by system bezpo)redni, gdzie rywalizuj$ !ywi kandydaci, ktrych wyborca mo!e obserwowa0 i ocenia0.

6. K AMSTWO POLITYKI 4 K AMSTWO EKONOMII


Gospodarka II Rzeczypospolitej (1918-1939) mia.a ci(!ki start, wznoszono j$ bowiem na morzu ruin (a finanse na odmiennych systemach monetarnych trzech zaborw). Mimo to dop.yn(.a do twardej z.otwki, do COP-u (Centralny Okr(g Przemys.owy), do portu gdy%skiego itd. Gospodarka PRL-u (1945-1989) te! startowa.a na zgliszczach, jednak rozkwit.aby szybko, gdyby przyj(.a ameryka%ski Plan Odbudowy Europy (tzw. Plan Marshalla przyj(.o go 16 krajw, ktre dzi(ki temu rych.o zyska.y stabilizacj( gospodarcz$; Polska, z nakazu Stalina, odrzuci.a go w 1947, przez co zosta.a !ebrakiem). Owa marksistowska, planowa (kolejne plany pi)cioletnie wzorowane na sowieckich), centralnie sterowana, nakazowo-rozdzielcza gospodarka by.a k.amstwem totalnym, stawia.a bowiem do gry nogami prawa zdrowej ekonomii, rwnie! te fundamentalne, ktrych wywracanie mo!na porwna0 ze zwalczaniem w !yciu codziennym grawitacji ziemskiej. Mia.a swoje z.udne pi)* minut )wietno)ci: pierwsze lata rz$dw E. Gierka, kiedy Zachd dawa. Polsce wielkie finansowe kredyty. Kredyty zosta.y cz()ciowo zrabowane (przez nomenklatur( partyjn$ i przez zwierzchno)0 sowieck$), a cz()ciowo zmarnowane (klasycznym yciem na kredyt oraz wskutek fatalnych inwestycji wielkoprzemys.owych), wi(c ba%ka mydlana dynamicznego rozwoju szybko p(k.a i Polska zosta.a z garbem monstrualnego d.ugu. Odt$d samo sp.acanie procentw zad.u!eniowych b(dzie dewastowa.o kolejne bud!ety pa%stwa, bij$c po kieszeni
142

141

wszystkich mieszka%cw dziewi#tej pot)gi przemys$owej %wiata (tak, expressis verbis, brzmia. idiotyczny slogan propagandy gierkowskiej). Co nie przeszkodzi czerwonym propagandzistom dalej g.osi0 wy!szo)ci gospodarki socjalistycznej nad piek.em kapitalizmu, czyli nad wyzyskiem cz$owieka przez cz$owieka (ta ostatnia fraza pozwala.a im twierdzi0, !e w socjalizmie jest odwrotnie). Ekonomiczne k.amstwo propagandowe zleninizowanej i zmarksizowanej Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej mia.o racjonalne dowody: wskazywa.o rozwj przemys.u (zw.aszcza ci(!kiego, wzorem ZSSR), o)wiaty, medycyny, motoryzacji, elektryfikacji, rolnictwa itp. w stosunku do Polski sanacyjnej, czyli do przedwojennej Polski kapitalistw i obszarnikw, a statystyki potwierdza.y t( wy!szo)0. Triumf komunistycznych osi#gw (wska/nikw, parametrw) by. ewidentny. Ale tylko dla idioty nie rozumiej$cego, !e ca.y )wiat si( rozwija, wi(c gdyby ojczyzna przyj(.a po Wojnie Plan Marshalla tudzie! gospodark( kapitalistyczn$ by.aby rozwini(ta o niebo bardziej i bogata jak europejskie kraje Zachodu. Praktyka druzgota.a teori( i propagand( komunistyczn$ !aden Szwed, Niemiec czy Francuz nie chcia. emigrowa0 do PRL-u, a Polacy masowo uciekali za granic(, bior$c rozbrat z upiorno)ci$ systemu kolejkowotumiwisizmowego. Systemu, w ktrym pracodawca (czyli pa%stwo) udaje, !e godziwie p.aci pracownikom, a pracownicy udaj$, !e solidnie pracuj$ (Czy si) stoi, czy si) le y..., vulgo Jaka p$aca, taka praca i vice versa). Ostatnia dekada wieku przynios.a wyzwolonej Polsce kapitalizm, jednak nie ten funkcjonuj$cy ju! na Zachodzie kapitalizm efektywny i humanitarny, lecz .ajdacki i sadystycznie bezwzgl(dny wobec ludu, gdy! wczesna faza kapitalizmu zaw143

sze jest rzezi$ milcz#cych owiec i triumfem brutalnych kr(taczy. Cel dalekosi(!ny (nadrobienie dystansu wobec Zachodu) wyznaczono prawid.owo, ale droga pe.na k.amstw i przekr)tw droga pauperyzuj$ca wi(kszo)0 spo.ecze%stwa wywo.uje groz(. Dziury bud!etowe, czyli brak funduszy na upadaj$ce: o)wiat(, opiek( spo.eczn$, kultur(, policj( lub medycyn( mo!na by.oby .ata0 przez niedopuszczenie do cho0by po.owy afer gospodarczych (rublowa, alkoholowa, FOZZ i setki innych), ktre drenuj$ pa%stwowe finanse z miliardw z.otych. Mo!na by sprawniej reformowa0, uczciwiej prywatyzowa0, dok.adniej kontrolowa0, uwa!niej importowa0, szczodrzej eksportowa0, itd. Ale si( tego nie robi, cho0 k.amie si(, i! robi si( wszystko, co ka!e zdrowa ekonomia. Nie trzeba by0 ekonomist$, by rozumie0, !e kto), kto wdra!a model gospodarki importowej, permanentnie powi(kszaj$cej deficyt p.atniczy pa%stwa robi wszystko przede wszystkim dla cudzoziemcw. Tych, ktrzy robiliby dobrze zabrak.o wskutek okrucie%stwa losu. Dwie rzezie inteligencji polskiej gestapowska i (zw.aszcza) enkawudowska stworzy.y Polsce tragiczny handicap. R. Ziemkiewicz: W po$owie stulecia Polska ponios$a straty tak wielkie, e nie wiadomo, czy zdolna jest je przetrwa*. Ci, ktrzy powinni sprawowa* publiczne funkcje, by* dyrektorami bankw i pa,stwowych urz)dw, parlamentarzystami, arbitrami polskiego gustu w wi)kszo%ci si) nie urodzili, poniewa ich rodzice zostali wyt)pieni (...) A innym przetr#cono karki, tworz#c t) a$osn#, skundlon# pseudoelit), znan# nam dzi% z mediw, skupion# wci# na udowadnianiu samej sobie, e jej ze%winienie nie by$o w$a%ciwie niczym z$ym, e mieli prawo da* si) uwie%* pi)knym wizjom Marksa i Stalina (2000). Dalsza cz()0 cytowanego tekstu mwi o rekordowym wedle
144

raportw Banku 2wiatowego i Transparency International skorumpowaniu polskich urz(dnikw ka!dego szczebla... Kr(gos.upem polskiej ekonomiki by. w ostatniej dekadzie monetaryzm: polityka walutowa centralnie sterowana (czkawka komunizmu) przez Ministerstwo Finansw i Bank Narodowy (cho0 nie wolna od mi(dzynarodowych wp.yww spekulacyjnych). U.atwia.o to hochsztaplerom przekr)ty i)cie monstrualne, vide numer z zamro!eniem kursu dolara na p.tora roku (1990-1991), przy rwnoczesnym, si(gaj$cym 100% (!) bankowym oprocentowaniu kapita.u z.otwkowego. Zamro!enie by.o sekretne, ale du!o polskich i cudzoziemskich kombinatorw dosta.o cynk. Niebieskie ptaki ca.ego )wiata wp.aci.y nad Wis.$ z.otwkami miliardy dolarw, a kilkana)cie miesi(cy p/niej wytransferowa$y dwa i p. raza tyle (250%). Za ten cud gospodarczy cwaniacy Wschodu i Zachodu winni solidarnie wznie)0 panu Balcerowiczowi (dawniej PZPR, dzi) guru ekonomii polskiej) statu( o wysoko)ci Wie!y Eiffla, i to ze szczerego z.ota, ktrego ci(!ar by.by niezauwa!alnym u.amkiem ich zysku. Dzieje cywilizacji znaj$ ma.o przekr)tw kalibru analogicznego. Resumuj$c: przez ca.$ ostatni$ dekad( stulecia na polskim rynku finansowym rejwodzi. tzw. krtkoterminowy kapita$ spekulacyjny mi(dzynarodowych szulerw. S$ oni kanciarzami, lecz s$ anio.ami przy politykach, ktrzy umo!liwiaj$ im gotwkowe kanciarstwo. Al Capone (ktry zna. wielu politykw i korumpowa. ich bez trudu) tak wyja)ni. znajomemu dziennikarzowi r!nic(: Kanciarz to jest kanciarz. W szczero%ci kanciarza jest co% zdrowego. Lecz ka dy go%*, ktry udaj#c, e pilnuje prawa, wykorzystuje sw# w$adz) dla kradzie y, jest wredn# mij#. Najgorszym gatunkiem tej zgnilizny jest polityk. Mo e ci po%wi)ci* bardzo
145

ma$o swego czasu, bo wi)ksz# jego cz)%* sp)dza na maskowaniu si) i zacieraniu %ladw, eby nikt nie wiedzia$ jakim jest z$odziejem*.

* T. um. W.adys.aw Masiulanis

146

7. K AMSTWO POLITYKI 5 K AMSTWO DEKOLONIZACJI


Przed II Wojn$ 2wiatow$ istnia.a w kraju Liga Morska i Kolonialna, ktrej cz.onkowie (prawie milion!) s$dzili wraz z ca.ym spo.ecze%stwem, i! Polsce nale!y si( jako kolonia wyspa Madagaskar, bo kiedy) w.ada. tam nasz krajan, M. Beniowski. Nic z tego nie wysz.o, wi(c nie by.o czego dekolonizowa0 u Murzynw. Po Wojnie zostali)my skolonizowani przez Rosj( sowieck$, co trwa.o p. wieku. Aktu dekolonizacji dokonano przy tzw. okr#g$ym stole (1989). Nomenklatura PZPR-u usadzi.a wok. tego mebla opozycj), ale tylko lewicow$, g(sto faszerowan$ agentami bezpieki, i ubi.a z ni$ prosty geszeft: wy bierzecie w.adz( polityczn$, my anektujemy wi(ksz$ cz()0 narodowego maj$tku. By.a to wi(c dekolonizacja fa.szywa na tym polega jej k.amstwo. Dzia.aj$c zupe.nie bezkarnie (w ramach umowy) supermafie gospodarcze tworzone przez trzy wsp.pracuj$ce ze sob$ grupy interesw (dawna komunistyczna nomenklatura, dawna S.u!ba Bezpiecze%stwa i aktualna nomenklatura, cz(sto kryta nazwiskami kumotrw, !on, braci, sistr itd.) zamieni.y wyzwolon# Polsk( w swj kolonialny folwark, b(d$cy kasynem dla mi(dzynarodowych oszustw, bram$ dla przemytnikw, pralni$ brudnych pieni)dzy i banko-landem, gdzie uk.adowe banki kredytuj$ uk.adowe firmy za pomoc$ uk.adowych z$ych [bo nie sp.acanych] kredytw. Chodzi o wspomniany uk$ad okr#147

g$osto$owy. Rwnolegle trwa kolonizowanie Polski przez Zachd. Rekiny rodzime (nomenklaturowe i nowsze) okaza.y si( zbyt ma.o operatywne (brak rutyny) i zbyt cienkie finansowo, aby skonsumowa0 ca.y .up. Trwa wi(c zupe.nie ob.$kana wyprzeda! najbardziej dochodowych przedsi(biorstw (exemplum cementownie teraz ca.y cement Polacy kupuj$ od cudzoziemcw, ktrzy wykupili polskie zak.ady; tak samo papier, itp.) w ramach gospodarczej liberalizacji i prywatyzacji. Prywatyzacja jest niezb(dna, wszelako !aden kraj Zachodu nie sprzeda. wi(kszo)ci swoich bankw cudzoziemcom, tymczasem banki polskie zosta.y totalnie skolonizowane przez obcokrajowcw. By nie us.ysze0, !e klaskam polskim oszo$omom, cytuj( liberalne, renomowane /rd.o zachodnie ameryka%ski tygodnik Newsweek. W artykule o n(dzy wsp.czesnej polskiej gospodarki, zatytu.owanym kpi$co Tygrys wielko"ci kota, czytamy surow$ krytyk( prywatyzacji nadwi)la%skiej: Zysk z tej prywatyzacji czerpi# wy$#cznie inwestorzy zagraniczni, a nie polskie pa,stwo. Cudzoziemcy kupuj# co chc# i ustawiaj# produkcj) pod swj w$asny interes (...) Dla Polakw ma to konsekwencje katastrofalne (...) Rodzinne klejnoty sprzeda* mo na tylko raz (...) Polityka, ktra prywatyzuje wy$#cznie po to, by $ata* bud etowe dziury jest bardzo krtkowzroczna (1999). Polskim libera$om (grono Balcerowicza) wydaje si(, !e przeciwnie !e s$ dalekowzroczni, bo globalizuj# gospodark( rodzim$. Niech im co) powie na ten temat badacz procesw globalizacji, E. Reuter (by.y przewodnicz$cy zarz$du koncernu Daimler-Benz): Gdy ta ba,ka mydlana pewnego dnia pry%nie sprawa oka e si) powa niejsza ni ci) ki kac bezpo%rednio zainteresowanych. Miejmy nadziej), e politycy wreszcie zrozumiej#, jakim b$)148

dem by$a rezygnacja autonomicznych pa,stw narodowych z wszelkiego wp$ywu na gospodark). Inaczej znajd# pod w$asnymi drzwiami kup) gruzw (1999). Rodzimy wp.yw na gospodark( ogranicza si( do monetaryzmu (jako osi polityki ekonomicznej), przy rwnoczesnym zbyt s.abym... zmonetaryzowaniu gospodarki, czyli zbyt ma.ej ilo)ci pieni$dza w gospodarce (oko.o trzykrotnie mniej wobec rocznego produktu krajowego brutto ni! w przeci(tnej gospodarce zachodniej). Teraz cytuj( nadwi)la%skich ekspertw: W systemie komunistycznym tworzenie i wymiana dbr i towarw odbywa$y si) bez udzia$u pieni)dzy. To nie pieni#dz, a decyzja centralnego planisty decydowa$a o tym, jakie dobro i gdzie zostanie wytworzone (...) Pieni#dz w tym systemie istnia$ %ladowo i s$u y$ do nabywania podstawowych dbr konsumpcyjnych. Dlatego wynagrodzenia ludzi by$y %miesznie niskie, wynosi$y kilkana%cie dolarw miesi)cznie. Odchodzenie od tego systemu i przechodzenie do gospodarki rynkowej wymaga$o zatem odtworzenia procesw pieni) nych i upieni) nienia ca$ej gospodarki (...) Tymczasem zamiast zwi)kszy* mas) pieni#dza w gospodarce, dopasowano jego wielko%* do ilo%ci dbr (...) Systemowy brak pieni)dzy w gospodarce uniemo liwi$ prawid$owe przekszta$cenia w$asno%ciowe. Polakom nie dano pieni)dzy, aby mogli wzi#* udzia$ w prywatyzacji maj#tku, ktry wytworzyli. Mo na go by$o zatem prywatyzowa* jedynie przez sprzeda inwestorom zagranicznym. Poniewa na rynku polskim wycena firm by$a (z braku pieni)dzy) bardzo niska, kapita$ zagraniczny mg$ przejmowa* nasze firmy za %miesznie niskie kwoty. W ten sposb wyzbywali%my si) maj#tku narodowego, a nap$yw zagranicznej gotwki $agodzi$ systemowy brak pieni)dzy (S. D$browski i A. Glapi%ski, 2000). Teoretycznie nikt inny tylko spo.ecze%stwo wybiera sternikw gospodarki, mo!e wi(c odwo.a0 politykw kolonizuj$cych
149

Rzeczpospolit$. Dotykamy tu na marginesie k.amstwa dekolonizacji kolejnego k.amstwa demokracji. Jej wahad.owe konwulsje mog$ bowiem zmienia0 barwy w.adz, lecz !adne kaprysy elektoratu nie zachwiej$ gr$ gospodarcz$, ktrej regu.y ustalaj$ mafie ponadnarodowe. To mocarstwo du!o trudniej obali0 ni! prezydenta czy koalicj( sejmow$, gdy! krlw tego imperium nie wybiera masowy elektorat wybieramy tylko ich lokajw, politykw. A !aden staj$cy do wyborw polityk nie ma wypisane na miedzianym czole: jestem renegatem, .apownikiem, sukinsynem, gangsterem czy co) podobnego. Zreszt$ cho0by i mia. przynajmniej po.owa elektoratu g.osowa.aby za nim. Po.ow( elektoratu stanowi$ damy; znana ameryka%ska dziennikarka, w.a)cicielka Heralda i Timesa, E. Patterson: Nieraz ju mwiono zreszt# ca$kowicie s$usznie e kobiety darz# gangsterw szczegln# sympati#. Je eli nie mo ecie tego zrozumie*, zapytajcie doktora Freuda.

150

8. K AMSTWO POLITYKI 6 K AMSTWO KOMUNIZMU


Pisanie o k.amstwie komunizmu to jak pisanie o wzro)cie !yrafy. ,yrafa z definicji jest wysoka, a komunizm z definicji k.amliwy. Lecz tylko dla znaj$cych komunizm. Miliony m.odzie!y nie maj$ o czerwonym terrorze poj(cia, wi(c tak ch(tnie (jako elektorat debiutuj$cy) daj$ si( uwodzi0 miodowym obietnicom postkomunistw. Komuni)ci zacz(li rz$dzi0 zdobyt$ przez Sowiety Polsk$ w roku 1945. B(d$c agentami i lokajami Kremla zrobili to, co kaza. Kreml: wprowadzili si.$ sowiecki .ad, ktrego has.owymi filarami by.y demokracja ludowa (fa.szowanie wszystkich wyborw) i dyktatura proletariatu (dyktatura nomenklatury partyjnej brutalny ucisk we wszystkich dziedzinach, od likwidacji wolnego s.owa po upa,stwowienie, uspo$ecznienie i rekwirowanie, czyli kradzie! prywatnej w.asno)ci). Albert Camus: Ka da fa$szywa idea zaczyna w ko,cu broczy* krwi# innych. Mi(dzy Ba.tykiem a Tatrami zacz(.a broczy0 krwi$ innych od razu (mordowanie patriotw, g.wnie cz.onkw AK, NSZ i WiN), i broczy.a przez prawie p. stulecia, gdy! nawet lata 80-e zapisa.y si( bestialskim katowaniem wi(zionych robotnikw, opozycjonistw (tortury, %cie ki zdrowia), strzelaniem do demonstrantw, mordowaniem katolickich ksi(!y itp. Dla dzisiejszego m.odego cz.owieka stalinowska martyrologia ojczyzny, ca.a tamta katownia zwana Polsk# Ludow#,
151

wywzka setek tysi(cy Polakw na Sybir i do Kazachstanu, cenzura, wieczne kolejki sklepowe itp. to prehistoria. Jak mu uzmys.owi0 groz( komunizmu? Mo!e przytoczy0 co) nie tak odleg.ego co) z roku urodzenia m.odzika? Je)li ma dzisiaj lat 17, to urodzi. si( A. D. 1983. Czyli jest rwie)nikiem maturzysty G. Przemyka, ktrego w 1983 roku warszawska milicja aresztowa.a, zawioz.a na komisariat i bezzw.ocznie zat.uk.a na )mier0, bo by. synem opozycjonistki (p/niej skazano za ten mord zupe.nie niewinnych ludzi, sanitariuszy pogotowia, torturami zmuszonych do fa.szywego przyznania si(, co koordynowa. minister spraw wewn(trznych, gen. Cz. Kiszczak, dzisiaj nietykalny bezkarny, bo przyja/ni$cy si( z Michnikiem). Pod koniec tego samego roku 1983 we wroc.awskim Wojewdzkim Urz(dzie Spraw Wewn(trznych pracowano rutynowo przes.uchiwano malkontentw. wczesny oficer SB, Z. Kmietko (dzisiaj szanowany biznesman), zrelacjonowa. dziennikarzowi jak bito bito tak, !e s.ycha0 by.o ju nie krzyk cz$owieka, ale wycie zarzynanego zwierz)cia. I spyta. retorycznie: Widzia$ pan kiedy% osob) bit# po stopach? (1993). ,aden m.ody cz.owiek (prcz zwyrodnialcw) ujrzawszy osob) bit# po stopach nie szed.by dzisiaj g.osowa0 na socjaldemokratw. Mask( socjaldemokratw komuna rodzima przybra.a w nast(pstwie uk$adu okr#g$osto$owego, notabene wykazuj$c poczucie humoru, bo ju! Stalin uwa!a. socjaldemokracj( za wroga numer jeden (Bi* socjaldemokratw ka dego dnia!), a PZPR twierdzi.a oficjalnie, !e jej rol$ jest walka z socjaldemokracj#, g$wn# agentur# rz#dw imperialistycznych. Lecz przefarbowanie zyska.o aplauz wiod$cych nadwi)la%skich moralnych autorytetw, takich jak Ma.achowski, Kuro% (by.y wdz czerwonego
152

pionierstwa), Michnik (chwal$cy komunistw jako nowych Prometeuszw!) i Wa.(sa (obstawiaj$cy lew# nog)). Dzi(ki temu komunizm polski i jego egzekutywa terrorystyczna (PZPR-SB) zyska.y rozgrzeszenie publiczne rwnaj$ce si( wybieleniu, a byli PZPR-owcy (Geremek, Balcerowicz itd.) w.adaj$ Polsk$ ministerialnie nawet wtedy, gdy wyzwolona Polska ma przej)ciowo antykomunistyczny rz$d. Krakowski filozof, J. Galarowicz: Skoro komunizm by$ najbardziej mrocznym i barbarzy,skim systemem w dziejach ludzko%ci, udawanie, e w$a%ciwie nic takiego strasznego nie sta$o si) na naszej ziemi w ci#gu minionych ponad 40 lat to jest owa pierwotna posta* z$a. Bagatelizuj#c z$o, jakie komunizm wyrz#dzi$ w przesz$o%ci, przymykamy oczy na z$o, jakie po nim zosta$o i jakie nadal, niczym z$o%liwy nowotwr, z era nasz nard. Je%li nie by$o z$a, nie ma i winy. Czy mo e dziwi*, e nie potrafimy si) rozliczy* z komunizmem?. Nie rozliczamy si(, bo przeciwko dekomunizacji sprzysi(g.y si( w Polsce zbyt du!e si.y. Wiceprezydent American Foreign Policy Council, J. M. Waller, informuje na .amach Washington Times, !e ca.a polska administracja (centralna i regionalna, polityczna i gospodarcza) jest pod )cis.$ kontrol$ dawnych SB, KGB i GRU. Sztandarow$ figur$ walki przeciwko lustracji i dekomunizacji by. od pocz$tku A. Michnik, dysponuj$cy wielk$ medialn$ machin$ propagandow$, w ktrej sk.ad wchodzi nie tylko jego gazeta. A.D. 1993 (wywiad dla Trybuny komunistycznej) sformu.owa. g.wne has.o antyrozliczeniowego boju: Nie mo na w k$ko y* obsesj# wymierzania sprawiedliwo%ci!. Zacytowa.em mu wwczas jako ripost( zdanie rumu%skiego pisarza P. Gomy, ktry rzek.: Nie jestem #dny krwi, ale je%li kto% ma krew na r)kach, nie mo na mu tak po prostu przebaczy*. Inaczej naprawd)
153

uwierzy, e sprawiedliwo%* nie istnieje. Jak ma zaistnie0 sprawiedliwo)0, je)li ustawa dekomunizacyjna zostaje przez sejm odrzucona (1999) m. in. dlatego, !e czo.owi antykomuni%ci (liderzy AWS) nie stawiaj$ si( na g.osowanie lub wstrzymuj$ od g.osu? Jak spo.ecze%stwo (zw.aszcza m.odzie!) ma uzna0 potrzeb( sprawiedliwo)ci, je!eli bez przerwy pi(tnuj$ dekomunizacj( media, w ktrych roi si( od by.ych TW (tajnych wsp.pracownikw SB)? Nawet Michnikowi wyrwa.o si( kiedy) (i to pirem), !e w podziemnym Tygodniku Mazowsze wi(kszo)0 (!) redaktorw pracowa.a dla... bezpieki czyli dla wroga. Dawni oficerowie MSW ch(tnie ujawniaj$, !e dziennikarze s$ grup$ zawodow$, w ktrej zwerbowano najwi(ksz$ liczb( konfidentw (Gdy znalaz$ si) ktry% jeszcze czysty, to bili%my si) mi)dzy sob# o to, kto ma go werbowa*). U kra%ca XX wieku (10 lat po upadku komunizmu, gdy rz$dz$ antykomuni%ci) polska telewizja pa%stwowa (TVP) jest tak monopolistycznie czerwona, i! przezywa si( j$ sztabem wyborczym SLD i Kwa%niewskiego!... Przy tylu politykach -socjaldemokratach maskuj$cych swe renegackie dusze, przy tylu politykach -antykomunistach, ktrzy jak rasowi hipokryci depcz$ swe przedwyborcze kl$twy, i przy tylu sprostytuowanych udzia.owcach czwartej w$adzy (mediw) sprawiedliwo)0 jest bez szans. K.amstwo bitwy przeciwko dekomunizacji polega rwnie! na tym, i! niegdysiejsza denazyfikacja by.a wed.ug wszystkich operacj$ niezb(dn$ i chwalebn$, a dekomunizacja rozliczenie re!imu rwnie traumogennego co nazizm jest ukazywana jako wstr(tne polowanie na czarownice. Rwnie traumogennego? Chyba bardziej (i d.u!ej) traumogennego, a z pewno)ci$ bardziej fa.szywego. Hitleryzm by. uczciwszy hitlerowski
154

okupant nie wmawia. Polakom, !e gn(bi Polsk( dla ich dobra, bo buduje tu ziemski raj dla niewolnikw. Nie odszczurzona (nie zdekomunizowana) Polska jest tak samo obrzydliwa jak Aleja Zas.u!onych Cmentarza Pow$zkowskiego, sk$d nie usuwa si( gromad renegackiej swo.oczy promoskiewskiej.

9. K AMSTWO LEWACTWA
Najgorsza d!uma duchowa XX wieku intelektualne lewactwo mia.a ju! swoj$ hodowl( w II Rzeczypospolitej dzi(ki znacznemu obszarowi wolno)ci s.owa, ktre zapewnia. sanacyjny re im, lecz dopiero w Rzeczypospolitej Ludowej rozwin(.a si( hegemonistycznie, obejmuj$c wszelk$ aktywno)0 twrcz$, tak!e katowsk$. Crka ,eromskiego opisa.a (fragmentem Wspomnie1) jak jej znajomy przymusowo go)ci. u inteligentw bezpieczniackich: Wyprowadzano go na przes$uchania do gabinetu mi$ego pana z brdk#, o wygl#dzie profesora gimnazjum, ktry proponowa$ mu kaw) i papierosa, rozmawia$ spokojnie i inteligentnie, ale od czasu do czasu, nie przerywaj#c zdania, zadawa$ mu piekielny cios szpicem buta. Wi(kszo)0 wczesnych polskich intelektualistw nie pracowa.a szpicem buta, tylko pirem i mikrofonem, przekonuj$c spo.ecze%stwo, !e najwi(kszy zbrodniarz w dziejach ludzko)ci, Stalin, to najwi(kszy geniusz i dobroczy%ca ludzko)ci (kochany Soso), !e AK by.a fili$ Gestapo, !e kablowanie do UB na rodzin( i s$siadw to obywatelska cnota, a komunizm (socjalizm) to ziemski raj. ,arliwo)0 tej propagandy budzi dzisiaj wi(ksze rozbawienie ani!eli obrzydzenie; cytuj( mistrza reporta u, R. Kapu)ci%skiego: Chcia$bym ca$ym sob#, jako cz$onek Partii, s$u y* nie%miertelnej idei Stalina, ktry nam wszystkim pozostawi$ doprowadzenie swego dzie$a do ko,ca. Przyczyni* si) jak najwi)cej na ile potrafi) do wykonania tego testamentu to moje naj%wi)tsze pragnienie (1953). Analogicznym diapazonem pia. ca.y
156

155

intelektualny legion nadwi)la%ski, prawie wszyscy (z bardzo nielicznymi wyj$tkami, jak Herbert), rwnie! giganty literatury i publicystyki, wszelkie Borowskie, S.onimskie, Konwickie, Mi(dzyrzeckie, Micewskie, Andrzejewskie (Brandysw, Mi.osza, Mro!ka czy Stommy nie wy.$czaj$c). Po upojnych latach 50-ych stalinizmu przysz.y dziarskie lata 60-e realnego socjalizmu, a oni dalej )piewali to samo: Polska Ludowa jest ukoronowaniem tysi#ca lat narodowej historii (1968). Cz()0 rodzimej prasy przypisuje te s.owa ultralewakowi A. Ma.achowskiemu, inni literatowi A. Szczypiorskiemu (w istocie wysylabizowa. je Szczypiorski), co nie ma znaczenia, bo obaj ho.ubili wiar( identyczn$. Tego samego roku (1968, gdy partia sekowa.a ,ydw) T. Mazowiecki, p/niejszy pierwszy antykomunistyczny premier III Rzeczypospolitej, zapewnia. gor$co (jako pose. komunistycznego sejmu) o swym przywi$zaniu do kierowniczej roli PZPR i o trwa$ym zwi#zku spo$ecze,stwa z socjalistycznymi formami ustroju, basuj$c tym Szczypiorskiemu jod.uj$cemu: Wielko%* jest o krok od nas! Komunizm czeka za progiem!. Za progiem lat 70-ych pewno)0 inteligenckich lewakw, !e obstawili dobrego konia zacz(.a prchnie0. Rozpocz(.y si( dezercje z czerwonego chru. L. Tyrmand s.usznie p/niej zauwa!y, i! liski przefarbowa.y si( na antykomunizm wtedy, kiedy nieszkodliwym krzykiem i niezgadzaniem si) mo na ju by$o w Polsce wybornie zarobkowa*, lepiej ni dotychczasowym s$u alstwem. W latach 8O-ych, gdy realny socjalizm rz(zi. agonalnie, transformacja p.atnych serwilistw na dysydentw by.a ju! intelektualn$ mod$. Lata 90-e celnie stre)ci. J. Galarowicz: Niegdysiejsi piewcy komunizmu, jego wierni s$udzy, ludzie skompromitowani naukowcy, arty%ci, dziennikarze staj# na czele budowniczych nowych czasw, wracaj# (w przebraniu socjaldemokratw,
157

libera$w, europejczykw) na pierwsze strony gazet, gorliwie nard pouczaj#c, radz#c mu itp. Zdrajcy sugeruj#, e nale # si) im pomniki. W najwy szej cenie s# konwertyci ludzie, ktrzy odeszli od komunizmu. Prawdziwi patrioci, spychani na margines, s# bezradni (1993). Nie wypiera0 si( dawnego afektu mg. jedynie noblista i obywatel USA (dusz$ Litwin), Cz. Mi.osz (by.y stalinowski dyplomata), perswaduj$cy: Nie macie poj)cia jak# fascynuj#c# przygod# intelektualn# by$ komunizm! (1992). I tylko jemu wyrwa.o si( kiedy): Uprawia$em prostytucj). Mieszkaj$ca w kraju reszta rozumiej$c, !e ta fascynuj#ca przygoda by.a po prostu kryminalnym (renegackim) kolaborowaniem trz (s.a si( ze strachu, i! spo.ecze%stwo j$ rozliczy, tak jak gdzie indziej rozliczono twrcw oklaskuj$cych w.oski faszyzm (E. Pounda wsadzono do klatki dla ma.p!) lub chwilowo akceptuj$cych Hitlera (K. Hamsuna wsadzono do domu wariatw). Od PRL-owskich profesorw (przera!onych, !e ich tytu.y zmiecie weryfikacja nostryfikacyjna) po nagradzanych twrcw (przera!onych, !e dekomunizacja ujawni ich p.atne zwi$zki z UB, SB, KGB czy GRU) wszyscy polscy lewacy-kolaboranci bali si(, i! oliwa sprawiedliwa wyp.ynie. A poniewa! najlepsz$ obron$ jest atak ca.$ fin de si4cleow$ dekad( stulecia po)wi(cili dezawuowaniu kr(gw konserwatywnych i prawicowych, zw$c $owc# czarownic lub oszo$omem ka!dego pragn$cego sprawiedliwo)ci rozliczeniowej w wymiarze cho0by symbolicznym, daj$cym nadziej(, !e sprawiedliwo)0 nie jest u Polakw martw$ liter$. Efekt? Wygrali uczniowie diab.a. Wygrali wskutek pomocy mediw (dziennikarze s$ szczeglnie zlewicowan$ grup$ zawodow$ III Rzeczypospolitej). Wygrali wbrew elementarnej przyzwoito)ci (zbrodnie bez kary).
158

Wygrali kosztem zwyk.ej logiki i matematyki (propagowany przez nich stalinizm ma na koncie du!o wi(cej ofiar ni! hitleryzm, a prohitlerowskich kolaborantw karano zazwyczaj )mierci$ i wieczn$ nies.aw$). Vulgo: przegra.a sprawiedliwo)0 wygra.y tolerancja i gruba kreska. Triumfuj$ Michniki, Ma.achowskie, Mazowieckie i ca.e haniebne k.amstwo lewactwa intelektualistw.

10. K AMSTWO LIBERTYNIZMU 1 EROTYZM


Jedna z rewolucji XX stulecia totalna emancypacja seksu zawita.a do Polski (i do ca.ej wschodniej Europy) nie bez du!ych op/nie%, a to dzi(ki puryta%stwu re!imw komunistycznych. Apokryficzne has.o bolszewikw brzmia.o: Wszystkie kobiety s# wspln# w$asno%ci# ludu pracuj#cego, lecz w istocie socjalizm chowa. libido pod ko.dr$ narzucon$ szczelnie i nie tolerowa. peda.w, transwestytw czy innej zwierzyny gatunku zboczkw. Owszem troch( wolno)ci przenika.o z Zachodu (porno, wibratory, pigu.ki antykoncepcyjne tudzie! inne u.atwienia), lecz strug$ cieniutk$, jedynie dla elit. Masy pracuj#ce trzymano w anachronizmie siermi(!nego ciupciania duetowego (tylko dwoje na raz) i heteroseksualnego, a wieloosobowe orgie by.y /le widziane. Wszystko to razem stanowi.o unikalny grunt, gdzie Ko)ci. i PZPR ta%czy.y ze sob$ zgodnego walca. Jednak nieub.agany walec historii rozjecha. owo przymierze, burz$c elazn# kurtyn) i berli,ski mur, ktre rozdziela.y seks zniewolony od wyzwolonego seksu. Kiedy granica erotyki run(.a wraz z granic$ polityki z Zachodu wla.a si( do Lechistanu taka fala swobody i perwersji seksualnej, jakiej sobie u S.owian nawet nie wyobra!ano. Sumuj$c: o ile deprawacja polityczna (socjotechniczna) d.ugo p.yn(.a do Polski wraz z sowietyzmem, o tyle deprawacja kopulacyjna wesz.a z liberalizmem (libertynizmem) i kapitalizmem, przez co niejeden pro-

159

160

boszcz t(skni dzi) za komunizmem betonowym. Co si( zmieni.o? Ot! radykalnie zmieni.a si( na lepsz$ jako)0 techniczna wszelkich (papierowych i celuloidowych) pornosw. Wa!niejsze jednak, i! radykalnie zmieni.a si( na lepsz$ (maj$c$ wi(cej swobody) p.e0 pi(kna. M)skie szowinistyczne %winie pragn$ce trzyma0 kobiet( w klatce samczej dominacji zosta.y sprowadzone do parteru. Mwmy wi(c o triumfatorce, bo o przegranych mwi0 nie warto. Tradycyjna Polka ery przed wyzwoleniem wcale nie by.a tak zap/niona, jak mg.by s$dzi0 areopag np. francuskich libera$w. Umia.a w tym samym dniu i z t$ sam$ czu.o)ci$ g.adzi0 po w.osach m(!a, gacha i psa, a to ju! )wiadczy.o, !e zbytnio si( nie r!ni od francuskich demoiselles. Co prawda damy nadwi)la%skie s.abiej akceptowa.yby stosunek nowoczesnych Francuzek do hitlerowskich oprawcw (w roku 1982 ankieta Le Monde ujawni.a, !e dla Francuzek SS-man z pejczem to co% bardzo podniecaj#cego seksualnie), lecz bez w$tpienia oklaskiwa.yby decyzj( mi.osn$ znanej pisarki, pani Duras, upublicznion$ autobiograficznym tomem Bl. Jest tam wzruszaj$cy opis mi.o)ci autorki do jej m(!a, ktrego Niemcy deportowali i wi(zili w Dachau. Duras pisze jak cierpia.a z tego powodu, jak bardzo kocha.a ma.!onka, jak straszliwie t(skni.a, jak piel(gnowa.a go kiedy wrci. p.!ywy, i jak oznajmi.a mu kiedy ju! stan$. na nogi, !e odchodzi do kochanka, bo pragnie mie0 z tamtym dziecko. Ka!da prawie kobieta rozumie tak$ (arcykobiec$) decyzj(, wi(c i ka!da prawie Polka rozumia.a Ma.gosi( Duras. C! zatem si( zmieni.o? By nie opuszcza0 francuskiego kr(gu Polka wyzwolona sex-shopami i Niagar$ pornografii filmowej tudzie! gazetowej sta.a si( wybitn$ lingwistk$ erotyczn$, obracaj$c$ bardzo ch(tnie j(zykiem madame Duras, przez co
161

zaczyna bankrutowa0 demografia Sarmatw. Koniec %wiata!, Sodoma-Gomora!, Obraza Boska! jak mawia.y nasze babcie. Modernizacja nadwi)la%skiego $ ka, czyli )ciganie przez Polsk( zachodnich standardw, obejmuje: Masowo)0 uprawiania seksu (ka!dego grupowego, francuskiego itd.) przez nieletnich uczniakw, ktrym )ci$gawek dostarczaj$ tygodniki m.odzie!owe. Demokratyzacj( (pe.ne upowszechnienie) cz(stej wymiany i multiplikacji partnerw, a co za tym idzie degradacj( lojalno)ci (wierno)ci) seksualnej. Oglnonarodow$ tolerancj( (akceptacj() dla preferencji homoseksualnych. Wzbogacenie technik seksualnych o perwersyjne, akrobatyczne i mechaniczno-elektroniczne (czyli ze wspomaganiem). Wprowadzenie seks-edukacji szkolnej, tudzie! legalnej edukacji oraz terapii burdelowej w niezmiernej liczbie agencji towarzyskich. S.owem tak m(!czy/ni, jak i kobiety wyemancypowali sw$ zwierz(co)0 seksualn$ do stanu permisywizmu prawie nieograniczonego, przy czym okaza.o si(, !e damy dziecinniej$ wcze)niej ni! d!entelmeni, bo nie odr!niaj$ kondomw od smoczkw. G.o)ne protesty wznosz$ ju! tylko trzy grupy u!ytkownikw cudzych narz#dw: geje (!$daj$cy wszelkich praw, .$cznie z prawem do )lubu i adopcji), lesbijki i feministki (dwie ostatnie grupy cz(sto wyznaj$ t( sam$ orientacj) seksualn#; w.a)ciwie nie ma chyba lesbijki, ktra nie uprawia feminizmu). W 1995 Polityka opublikowa.a apel lesbijek nadwi)la%skich pt. Wybr kobiety ca.okolumnowy tekst !$da. realizacji
162

my%li separatystycznej i od$#czenia si) od patriarchalnego %wiata samcw. Feministki globu d.ugo ju! prowadz$ tak$ agitacj( pod has.em: Heteroseksualno%* to zale no%* przymusowa, feministki bowiem s$ jak ten staruszek, ktry w wieku 10 lat odkry., !e krasnale nie istniej$, i nadal jest tym wytr$cony z rwnowagi zauwa!y.y swego czasu, !e samce i samice r!ni$ si( nie tylko kszta.tem przyrodzenia, i to je doprowadza do furii. Ca.a ludzko)0 traci wskutek feministycznego mieszania w rondlach seksu. G.o)na brytyjska pisarka, B. Cartland: Pragniemy powrotu tradycyjnych, porz#dnych zwi#zkw mi$osnych. Powrotu m) czyzn, ktrzy dbaj# o kobiety, i powrotu kobiet, ktre nie terroryzuj# m) czyzn. Dzi% m) czy0ni boj# si) kobiet i przez to trac# swoj# m)sko%*. Dzieje si) tak dlatego, e dzi% rz#dz# feministki. Co za okropno%*.... P.acz nie tyczy wy.$cznie feminizmu jest du!o powszechniejszy, lecz jest /le s.yszalny. Wszystko si( wyzwoli.o i... popsu.o. Wyzwolone kobiety, ktre interesowa.a tylko jedna liga liga tenisowa (z wymian$ pierwszej litery) wcale nie okazuj$ si( szcz()liwsze. Liberty%skie k.amstwo rewolucji erotycznej XX stulecia, prowadz$cej do eksplozji atawizmw, prainstynktw (czy jak to zwa.) seksualnych polega nie tyle na wzro)cie deprawacji, dewiacji (pedofilstwo itp.), alienacji, wzro)cie liczby p.sierot rozwodowych czy chorb wenerycznych, ile na tym, !e wsp.czesna erotyka jako idea coraz bardziej przypomina barbarzy%stwo jaskiniowe i prostytucj(, a coraz mniej mi.o)0. W Polsce trzeba jeszcze popracowa0 dla pe.nego zwyci(stwa tej rewolucji, bo wi(kszo)0 Polakw to wci$! zbocze%cy, ktrzy uprawiaj$ niemodny seks typu ch.op z bab$. Dzi(ki mediom jednak spo.ecze%stwo szybko si( emancypuje, czyli dojrzewa oraz dogania )wiat politycznie poprawny, i tylko klechy kra163

cz$ jeszcze reakcyjnie na ambonach, jak cho0by ten czarny, co podczas mszy transmitowanej przez Polskie Radio (2-IV-2000) biadoli., i! powszechne uznawanie rozpusty za normalne zjawisko drastycznie uszczupla obszar, gdzie mog$aby kwitn#* prawdziwa mi$o%*. Purytanie, kwakrzy i antysemici ju! obwiniaj$ o to Einsteina, twierdz$c, !e jego teoria wzgl(dno)ci z.ajdaczy.a ludzko)0, gdy! wyemancypowa.a m.in. relatywizm etyczny. Cytuj( W. Isaacsona, naczelnego redaktora Timeu, ktry przyzna. Einsteinowi tytu. cz$owieka wieku XX: Po%rednio teoria wzgl)dno%ci utorowa$a drog) etycznemu relatywizmowi (...) Odkrycie Einsteina podwa y$o absolut nie tylko w kategoriach przestrzeni i czasu, ale rwnie w sferze prawdy i moralno%ci (1999). No prosz(!

164

11. K AMSTWO LIBERTYNIZMU 2 RELATYWIZM


Polacy maj$ w.asn$ definicj( relatywizmu, czerpan$ z W pustyni i w puszczy Sienkiewicza; mwi ona, !e jak Kali komu) ukradnie krow(, to jest post(pek dobry, ale jak kto) ukradnie krow( Kalemu, to jest nikczemno)0 (ergo: gdy lewica robi brzydkie rzeczy, to jest be wed.ug prawicy, ktra robi rzeczy takie same; i vice versa). Relatywizm moralny to rwnie! konformistyczno-oportunistyczne zmienianie pogl$dw. Literat A. Szczypiorski, b(d$c piewc$ komunizmu, wychwala. robotnikw jako przoduj#c# si$) narodu, ktrej wielko%* jest uzasadniona naukowo (1967), lecz po krachu PRL-u, znowu graj$c moralnego autoryteta, zacz$. utrzymywa0, i! robotnicy to grupa, ktra reprezentuje sil) wy$#cznie destrukcyjn# (1993). Si.( autentycznie destrukcyjn$ stanowi relatywizm moralny zaszczepiany spo.ecze%stwu, a ju! m.odzie!y zw.aszcza. Kluczowa jest tu rola mediw. S.M. Krlak: Potworn# rol) w deprawowaniu sumie, odgrywali i odgrywaj# dziennikarze (1994). Dziennikarze globu, w)rd ktrych zawsze by.o najwi(cej konfidentw sowieckich (potwierdza ten fakt m.in. g.o)ne archiwum Mitrochina), s$ .atwym celem szanta!u s.u!$cego dezinformowaniu czy manipulowaniu opini$. Reszty dope.nia lewacka wredno)0 b$d/ g.upota pa, redaktorek i panw redaktorw. J. Urban zwie Polsk( pierdolonym pa,stewkiem i g.osi otwarcie,
165

!e jego cel to skurwienie narodu polskiego. Inni si( tak jawnie nie reklamuj$, ale uprawiaj$ ten sam proceder. Konkretnych efektw wida0 mnstwo cho0by erotyzm, patriotyzm czy bandytyzm. Przed II Wojn$ 2wiatow$ patriotyzm by. o.tarzem Polakw. Media krzewi.y go ze wszech si., a szczegln$ uwag( przywi$zywano do wpajania mi.o)ci ojczyzny dzieciom (powie)ci historyczne, szko.a itd.). Pami(tano bowiem czym jest utrata suwerennego bytu, nad ktr$ tak kiedy) bola. S.owacki: .......................... Ojczyzna Min)$a tak e! i w wierszyk z$oty, .e dla niej ka da smakuje trucizna, w wiersz, co niegdy% zach)ca$ do cnoty... W PRL-u relatywizowano wszelkie cnoty po sowiecku, a gdy Ludowa pad.a zacz(.a si( zmasowana relatywizacja wed.ug przepisu zachodnioliberalnego (liberty%skiego), co szybko (5 lat) przynios.o znacz$ce owoce: A.D. 1995 sonda! CBOS-u wykaza., i! tylko 9% m.odzie!y respektuje patriotyzm. Prasa lewicowa skomentowa.a to sentencj$: M$odzi patrz# inaczej; prasa anty lewicowa pisa.a o k$opocie z odbudow# patriotyzmu (A. Nowak). K.opot z odbudow$ patriotyzmu b(dzie tym wi(kszy, im wi(ksza b(dzie globalizacja (kosmopolityzacja) i relatywizacja etyki sarmackiej. K.opot z odbudow$ bezpiecze%stwa publicznego, ktrego stan jest katastrofalny ma przyczyn( identyczn$. Relatywizm polega tu na zwi(kszaniu praw przest(pcw kosztem praw ofiar przest(pcw. Mimo wzrostu liczby ci(!kich przest(pstw nowy kodeks karny (1997) wprowadzi. jeszcze wi(ksz$ dominacj( praw bandyty nad prawem ofiary (m.in. obni!enie wyrokw za szczeglnie okrutne gwa.ty i szczeglnie brutalne
166

rozboje przy u yciu niebezpiecznego narz)dzia, zawieszanie kar wielokrotnym recydywistom, czy u.atwianie bestialcom przedterminowych zwolnie%). Wszystko to, jak rwnie! hotelowe komfortowanie wi(zie% i permanentne urlopowe przepustki bandziorw (nie wy.$czaj$c mordercw) owocuje ci$g.$ fal$ zbrodni, daje bowiem carte blanche kryminalistom. G.o)ny brytyjski filozof, R. Scruton: Ilekro* zezwalasz, by przest)pstwo nie zosta$o w$a%ciwie ukarane, stajesz po stronie z$a (1995). Liberalni (liberty%scy) obro%cy z.a uprawiaj$ relatywizm nawet wobec sfery ludobjczej: propaguj$ aborcj(, czyli masowe mordowanie niewinnych, a nie toleruj$ zg.adzania doros.ych mordercw. Dlatego w dzisiejszej Polsce wyroki )mierci s$ egzekwowane (jak!e cz(sto) jedynie przez mordercw. Gdy wina i kara ulegaj$ gangrenie relatywizacji zgangrenowana zostaje praworz$dno)0, a zatem i rzecz fundamentalna: sprawiedliwo)0. Polska od 60 ju! lat nale!y do tych paskudnych krajw, w ktrych istnieje prawo, ale nie istnieje sprawiedliwo)0. Gdy wok. trupa zabitego no!em zostaje umyte dla zatarcia )ladw dos.ownie wszystko, a Wajdwna, w.a)cicielka dworku gdzie si( to przy niej lub dzi(ki niej sta.o, nie zostaje obj(ta dochodzeniem )ledczo-prokuratorskim, bo jest crk$ najs.awniejszego polskiego re!ysera to rwna si( pluciu przez w.adz( na elementarn$ sprawiedliwo)0! To mwienie: prawo obowi$zuje tylko maluczkich i frajerw, a szychy s$ ponad prawem. Relatywizm moralny nadzwyczaj gro/na choroba XX stulecia gangrenuje te pa%stwa, ktrych elity decyzyjne i propagandowe s$ skorumpowane etycznie i finansowo. Przyjrzyjcie si( naszym prominentom, i tym z lewej, i tym z prawej, bez r!nicy. Przyjrzyjcie si( owym spryciarzom niezdarnie gra167

j$cym role m(!w stanu. Popatrzcie jak buduj$ z.odziejskobananowy ustroik, w ktrym folwark zwierz)cy przybiera troch( bardziej ludzk$ twarz dzi(ki humorystycznym elementom komedii ludzkiej granej przez n)dznikw (Orwell + Balzac + Hugo). Nie maj$ talentw prawodawczych i praworz$dno)ciowych. Maj$ tylko agenturaln$ przesz.o)0, genetyczne cwaniactwo, lepkie .apy, zgni.e sumienia i g(by pe.ne uspokajaj$cych, bran!owo lub knajacko g(ganych frazesw. Kompletny rozk.ad sprawiedliwo)ci, moralno)ci, zdrowego rozs$dku oraz szacunku wobec prawdy i prawa. Ta sama co niegdy) dyktatura ciemniakw, wzbogacona o wsp.udzia. szulerw dyplomowanych. C! zawini.a Rzeczpospolita losowi, i! po wieloletniej kalwarii komunizmu odda. j$ w pacht takim ludziom?

168

12. K AMSTWO ANTYKATOLICYZMU


Dzieje wojuj$cego antykatolicyzmu na ziemiach Rzeczypospolitej XX-wiecznej zaczynaj$ si( wraz z agresj$ ideologii sierpa i m$ota. Czerwony pisarzyna Dobrowolski oprowadza. po Wawelu sowieckich literatw; kiedy mijali zabytkowy krucyfiks, b$kn$.: A to jest... tak zwany Jezus Chrystus. Sowietyzm zwalcza. katolicyzm jako konkurenta, pragn$c by0 religi$ monopolistyczn$, nie stroni. wszak!e od wykorzystywania tak zwanego Chrystusa i tak zwanej Matki Boskiej do w.asnych celw. Podczas II Wojny 2wiatowej sowieccy agenci zrzucani z samolotw na terytoria mi(dzy Bugiem a Wart$ dostawali prost$ instrukcj( bezpiecze%stwa: Jak si) zgubisz i b)dziesz szuka$ pomocy, rozpoznasz dobrych ludzi bez trudu. Je eli w cha$upie lub w domu wisi Matka Boska i krzy , trafi$e% prawid$owo. Sekowanie katolicyzmu przez PZPR by.o waleniem .bem o mur. Nie pomog.y brutalne represje (uwi(zienie kardyna.a Wyszy%skiego, skazanie biskupa Kaczmarka), nie pomog.o tworzenie swoistej pi#tej kolumny w)rd kleru (tzw. ksi) a patrioci), nie pomog.y agenturalne organizacje katolickie (PAX, Caritas etc), nie pomog.o sterowanie pras$ katolick$, a im bardziej nachalna by.a propaganda wymierzona przeciwko Ko)cio.owi, tym bardziej dawa.a odwrotny od zamierzonego skutek. Trzeba si( by.o godzi0 ze swego rodzaju cohabitation z podzia.em w.adzy. Cia.a, sakiewki, rondle funkcjonowa.y do taktu wybijanego przez szajk( partyjn$, a rz$d dusz by. w gestii Ko)cio.a. Gdy Wojty.a zosta. papie!em marzenia o przysz.ym unice169

stwieniu lub cho0by tylko zminimalizowaniu roli katolicyzmu sta.y si( futurologi$ tak wybuja.$, !e nie mia.o sensu wierzy0, i! spe.ni$ si( przed ko%cem bie!$cego tysi$clecia. Ostatnia dekada tysi$clecia by.a dekad$ Polski wyzwolonej z antykatolickiego socjalizmu, jednak katolicyzmowi nie zrobi.o si( du!o l!ej. Co prawda Ko)ci. odzyska. dobra materialne, lecz poniewa! w przyrodzie musi istnie0 rwnowaga wyrs. mu nowy silny wrg. Lewacka inteligencja, ktra za komuny walczy.a o !.b z nomenklatur$ partyjn$ tak d.ugo, a! obie si( dogada.y przy okr#g$ym stole wzi(.a rz$dy i zrozumia.a, !e teraz konkurencja to Ko)ci.! Zacz(.a wi(c konkurencj( boksowa0, szermuj$c bez skrupu.w epitetami czarna w$adza, fundamentalizm religijny, klerykalizm itp. Maj$c wi(kszo)0 mediw, w tym gazet( (Wyborcz0) o rekordowym nak.adzie, mog.a skutecznie prowadzi0 wojn( antyreligijn$. Skutecznie gdy! szczwanie. Bro% Bo!e nie rozpiera.a ich wrogo)0 wobec Ko)cio.a zwalczali tylko pazern$ krucht), szerzyli anty-klerykalizm, bo klerykalizm zagra!a. racji stanu (Michnik: Uwa am, e klerykalizm bardzo 0le s$u y polskiemu pa,stwu). Swej antykatolickiej ofensywie umieli nada0 tak du!y mi(dzynarodowy rozg.os, i! znany francuski socjolog, A. Turaine, bredzi. wsz(dzie z ca.$ powag$, !e tylko interwencja Wa$)sy i m#dra polityka Suchockiej uratowa$y Polsk) przed zagro eniem klerykalnym (1994). W ca.ej tej (wci$! trwaj$cej) kampanii troch( jest wprawy genetycznej (masoneria zawsze zwalcza.a katolicyzm) i du!o rutyny historycznej, albowiem ci sami lewaccy intelektuali)ci oraz libera$owie, ktrzy trzymaj$ prym nad Wis.$ po roku 1989 za Stalina rwnie! kl(li Ko)ci.. Exemplum T. Mazowiecki, ktry klakierowa. UB-kom, co zadr(czyli kieleckiego
170

biskupa Kaczmarka, i w konflikcie mi(dzy prymasem Wyszy%skim a re!imem sowieckim wzi$. stron( re!imu. Podczas sfingowanego procesu ksi(!y krakowskich (1953, trzy wyroki )mierci) wi(cej ni! p. setki literatw (m.in. Mro!ek i p/niejsza noblistka Szymborska) wysma!y.o rezolucj) pot(piaj$c$ s$dzonych zdrajcw Ojczyzny, ameryka,skich dywersantw i szpiegw, powi#zanych z Krakowsk# Kuri# Metropolitaln#. Dzisiejszy idol literacki lewakw, T. Konwicki, grzmia. ci$gle na Watykan i na ludzi w czarnych sutannach (... t) m$odo%* ukradli ludzie w czarnych sutannach; zatruwszy pocz)li j# metodycznie degenerowa*), gdy idolka, W. Szymborska, przezywa.a religi( wod# nieczyst#. Dzisiaj tamto dziedzictwo owocuje warkni(ciami Michnikw (Zagra a nam fundamentalizm religijny), Turowiczw (Dzia$ania, gesty i s$owa Ko%cio$a szkodz#ce...), Or.osiw (naganna postawa ksi) y w Polsce i b$)dy hierarchw Ko%cio$a), etc. Owocuje eskalacj$ nienawi)ci ,ydw (wyk.adowca Harvardu, M. Dershowitz, przezwa. prymasw Polski, Hlonda, Wyszy%skiego i Glempa, kardyna$ami kryminalistami, fanatykami z krwi# na habitach). Owocuje rwnie! profanacj$ medialn$ (vide telewizyjne blu/nierstwa Big Zbig Show i gazetowe blu/nierstwa Nie albo Wprost) czy pseudoartystyczn$ (ekskrementy wewn$trz tabernakulum, kopulacja z krzy!em jako happening itp.), bezczeszczeniem o.tarzy, cmentarzy i katolickich pomnikw (m.in. grobu Chrystusa i statuy Jana XXIII), tudzie! demonstracjami antykatolickimi (exemplum g.o)na wroc.awska) pe.nymi takich transparentw: Precz z klerykalnym faszyzmem!, Jzef Glemp pazerny s)p!, Ksi) a na ksi) yc!, Buldo ery na ko%cio$y!, etc. Za co? Za wiele klerykalnych grzechw, cho0by za utrudnianie aborcji czyli bestialskiego mordu (dr B.
171

Nathanson: Zabijany p$d doznaje takich samych cierpie, jak torturowany cz$owiek), za uszkolnienie religii, za propagowanie Dekalogu (bez ktrego obumiera wszelka przyzwoito)0, a !ycie staje si( praktykowaniem z.a), itd. Ko)ci. polski przetrwa te ataki, s$ to bowiem tylko zagro!enia zewn(trzne. Du!o gro/niejsza jest wewn(trzna pi#ta kolumna w nadwi)la%skim Gmachu Bo!ym silna frakcja dywersantw (libera$w vel reformatorw) w)rd ksi$!$t Ko)cio.a, torpeduj$ca hierarchi( patriotyczn$ i maj$ca wielkie nag.o)nienie medialne. Wszystkie te Tischnery i Pieronki gadaj$ce j(zykiem masonw i libertynw...

172

13. K AMSTWO ANTYFAMILIARYZMU


Wed.ug prognoz ONZ i Europejskiego Obserwatorium Demograficznego w roku 2050 Europejczycy b(d$ stanowili ledwie 8% ludno)ci globu (a jak nie powstrzymaj$ kolorowej imigracji gastarbeiterskiej stan$ si( na swoim kontynencie mniejszo)ci$). Biali Europejczycy robi$ ma.o dzieci, gdy! tradycyjna rodzina tu obumiera. Polska goni$ca przez ostatni$ dekad( zachodnie standardy w.a)nie dogoni.a: w 1999 roku odnotowano nad Wis.$ ujemny przyrost demograficzny (wi(cej trupw ni! noworodkw). Kult Jana Paw.a II nie oznacza bowiem akceptacji wszystkich jego przykaza%, w tym zakazu u!ywania )rodkw antykoncepcyjnych i zakazu wyskrobywania nienarodzonych. Du!o .atwiej spo.ecze%stwo akceptuje fakt, i! komunista Kwa)niewski zosta. (jako jedyny polityk globu!) wpuszczony przez papie!a do papamobile. Problem sterowanej antyfamiliarno)ci nie istnia. u Polakw przed II Wojn$ 2wiatow$ rodzina to by.a opoka. Dla stalinizmu rodzina by.a konkurentem jako autorytet, wi(c chciano j$ zwalcza0 (wedle s.w sowieckiego ministra o)wiaty, A. unaczarskiego, o potrzebie takiej swobody stosunkw mi)dzy m) em, on# i dzie*mi, by nie mo na by$o orzec, kto jest z kim spokrewniony i kto z kim trzyma), lecz nie osi$gni(to sukcesw. Chocia! (jak cieszy. si( A. Ma.achowski) dyktatura proletariatu, b)d#ca jedyn# praktyczn# drog#, w samym za$o eniu jest w stanie walki z etyk# chrze%cija,sk# (1957) etyka chrze)cija%ska zwyci(!a.a. Tymczasem na Zachodzie (gdzie zwano j$ porz#dkiem bur u173

azyjnym) przegrywa.a od mniej wi(cej 1968 roku. Rz$dz$cy wieloma krajami socjali)ci skierowali ca$y swj destrukcyjny wysi$ek na kultur) i moralno%* (G. Sorman 1992). I odnie)li sukces, ktry tak kwitowa.y zachodnie media w 1995 The Economist: Polityka wielkich si$ spo$ecznych i gospodarczych os$abi$a rodzicielstwo i zdegradowa$a ojcostwo, u$atwiaj#c kobietom samotne wychowywanie dzieci; Le Nouvel Observateur: Run)$y dawne rytua$y familijne, zawali$y si) prawa ojcowskie, m$odzie szuka sobie alternatywnych norm, bo o idealnej otulinie rodzinnej mo na ju tylko marzy*. A co si) stanie jutro, gdy pogr# ymy si) w rzeczywisto%ci wirtualnej?. Sarmacja bardzo chcia.a pogr$!y0 si( w rzeczywisto)ci zachodniej, czemu nadwi)la%skie lewactwo i liberty%stwo klakierowa.o ca.$ moc$ swej medialnej propagandy, zw.aszcza gdy idzie o tradycyjn$ moralno)0. Klasycznym ju! przyk.adem premedytacyjnego niszczenia etosu rodziny jako bazowej komrki spo.ecznej sta.a si( wielomiesi(czna gigantyczna kampania mediw przeciwko rodzicom nieletniej Kernwny. Dziewcz$tko uciek.o z kochankiem-nygusem, a p/niej podbechtywane przez pierwszego szkodnika Rzeczypospolitej, Gazet- Wyborcz0, przez Nie (szkodnika nr 2), przez telewizj( etc. ta%czy.o publicznie z Urbanem, dezawuowa.o rodzicw i haniebnie wydziwia.o. Wszystkie brewerie wyzwolonej panienki zyskiwa.y medialny aplauz, natomiast Kern (antykomunista, wicemarsza.ek sejmu) by. prezentowany 7 la faszysta-zamordysta, bo chcia. odzyska0 i uratowa0 dziecko. Krakwkowo-warszawkowe elity liberty%skie mia.y )wi(to dosta.y !ywy reklamowy clip deprawuj$cy m.odzie! bardzo skutecznie (p/niej rozzuchwaleni Kernwna i jej luzak ukradli fundusze Orkiestry 2wi$tecznej Pomocy). By wzmocni0
174

efekt szybko znaleziono pieni$dze na fabularny film antyrodzinny, ktrego tre)0 mia.a hagiografowa0 w g.o)ny m$odzieowy bunt; autorem gniot$ jest wiecznie utalentowany re!yser, maj$cy swego czasu lepsze poczucie humoru ni! dzisiaj honoru. M$odzie owy bunt panny Kern tak stachanowsko wspomagany przez liberalne media nadwi)la%skie by. przejawem oglnego zjawiska. M.odzie! ka!dych czasw ma natur( kontestacyjn$, to imperatyw psycho-biologiczny, lecz dopiero m.odzie! trzech-czterech ostatnich dekad XX wieku buntuje si( wyemancypowanym seksem czyli zupe.nie woln# mi$o%ci#, ktrej kult rozwala a priori szans( budowania trwa.ych rodzinnych zwi$zkw. Luzacki idol m.odzi polskiej rzuci. leseferyczne has.o: Rbta co chceta, p/niej wzbogacone: Rbta co chceta z kim chceta i to jest drogowskaz do grobu !ycia rodzinnego. A. D. 1995 Express Wieczorny opublikowa. ca.okolumnowy wywiad ze znan$ polsk$ aktork$, zatytu.owany 3YCIE RODZINNE. Wywiad ten mo!e s.u!y0 jako symbol kierunku, w ktrym pcha rodzin( polsk$ libertynizm, i chyba nawet jako syndrom stanu, w ktrym mnstwo polskich rodzin ju! si( znajduje. Przez ca.y wywiad aktorka zwierza si( dziennikarce ze swego szcz)%cia rodzinnego, poniewa! jednak w.a)nie uciek. jej kot, a zosta. tylko pies jako wsp.domownik nie bardzo mo!e mwi0 o szcz()ciu rodzinnym we w.asnym domu. C! wi(c robi, by zape.ni0 ca.$ stron( druku szcz)%ciem rodzinnym? Pytluje o rodzinie swego syna, ktry jest modelem (manekinem strojw), a po)lubi. modelk(. Mama modelka bywa w domu rodzinnym rzadko (Rzadko j# widuj), poniewa pracuje g$wnie poza Polsk#. Ona musi wyje d a*). Tato model rwnie! nie ma
175

duszy domatora. Przera!ona dziennikarka pyta, kto wobec tego zajmuje si( dzieckiem pary modeli, ma.ym Michasiem. Aktorka wyja)nia, !e na przemian babcie (Micha% jest u babci w Bia$ymstoku, albo u mnie). Dalej aktorka zapewnia, !e jej synowa i syn to najlepsi rodzice pod s.o%cem (... s# bardzo $agodnymi lud0mi), a wnuczek to fajny male,ki facet. Zawsze sobie co% %piewa, mwi, mruczy pod nosem. Ma swj %wiat. Ot! w.a)nie. Taki jest ju! dzisiejszy (cz()ciowo) i taki ma by0 jutrzejszy (ca.y) )wiat quasi-osieroconych ludzikw, gadaj$cych do siebie mechanicznie-schizofrenicznie, jak w wariatkowie. Potworno)0 produkowana przez $agodnych ludzi z wyl(gu i z zaci$gu liberty%sko-feministycznego.

176

14. K AMSTWO HISTORII


Jesieni$ 1999 roku K. Kneissl zapyta.a s.awnego $owc) nazistw, S. Wiesenthala: Czy uwa a pan, e dzi% traktuje si) histori) z wi)ksz# niefrasobliwo%ci#?. Odpowied/ brzmi: tak, z radykalnie wi(ksz$ ni! w pierwszej po.owie stulecia, co jest determinowane rozkwitem pseudotolerancji, relatywizmu, libertynizmu itp. Polakw ten proceder dotyka cz(sto, przy czym fa.szowane s$ te! dawne dzieje exemplum L. Gumi.ow (uwa!any za jednego z bardziej obiektywnych rosyjskich historykw), ktry niefrasobliwie g.osi, !e bitw( pod Grunwaldem (1410) wygra. litewski ksi$!( Witold, a o Jagie..( i o Polakach wcale nie wspomina! Identycznie jak premier Wielkiej Brytanii, W. Churchill, ktry pisz$c 10-tomow$ Histori- II Wojny .wiatowej niefrasobliwie zapomnia. wymieni0 udzia. polskich lotnikw w bitwie o Angli), chocia! by. to udzia. wielce znacz$cy. Niektre k.amstwa historyczne Polacy musz$ znosi0, bo tak nakazuje polityczna poprawno%*. Za komuny musieli znosi0 m. in. k.amstwa wymierzane przeciwko AK, NSZ czy WiN, szkalowanie marsza.ka Pi.sudskiego, albo k$amstwo katy,skie, przy ktrym komuni)ci upierali si( p. stulecia, chocia! ca.y )wiat wiedzia., !e Rosjanie (nie za) Niemcy) rozstrzelali na Rusi i na Ukrainie kilkana)cie tysi(cy polskich je%cw-oficerw. Teraz Polacy musz$ tolerowa0 szowinizm litewski (Litwini notorycznie drukuj$ mapy, na ktrych p.nocno-wschodnie tereny Polski s$ oznaczane jako ziemie litewskie pod czasow# okupacj# polsk#), szowinizm ukrai%ski (bredz$cy o historycznej ukrai%177

sko)ci Lwowa; Ukrainiec R. Szporluk jako wyk.adowca Harvardu nie mg. tak k.ama0, wi(c przyzna., !e Ukraina jest sztucznym tworem, zlepkiem prowincji kilku pa,stw. Termin Ukraina zaistnia$ szerzej dopiero w XIX wieku), czy tradycyjn$ fa.szywo)0 Brytyjczykw nie chc$cych ujawnia0 kompromituj$cej dla nich prawdy o gibraltarskim zabjstwie genera.a Sikorskiego. Historiografia PRL-u by.a nauk# marksistowsk#, tak wi(c z definicji .ga.a na pot(g(, fa.szuj$c zreszt$ nie tylko dzieje mi(dzywojennej czy okupacyjnej Polski, lecz rwnie! dawniejsze, jak cho0by rol( Stanis.awa Augusta (carskiego agenta nosz$cego koron( Lechistanu) czy rol( cesarza Napoleona (cz.owieka Zachodu, ktry wyzwoli. Polsk( z rosyjskiego jarzma). Krl Sta% by. wed.ug marksistw cacy, wi(c trzeba by.o go chwali0 (pi(tnuj$cy Stasia J. ojek rzadki okaz uczciwego historyka doby PRL-u za kar( nie otrzyma. tytu.u profesorskiego). Napoleon by. dla marksistw imperialistycznym agresorem, bo la. Ruskich gdzie si( da.o i zdoby. Kreml (wi(c torpeduj$ca paszkwile anty napoleo%skie ksi$!ka W. ysiaka zosta.a formalnie oprotestowana przez rosyjski MSZ by. to jedyny taki wypadek w PRL-u). Gorliwo)0 polskich uczonych si(ga.a nawet przys.owiowej religijno%ci wi)kszej od religijno%ci papie a polski profesor L. Bazylow twierdzi., !e w 1812 roku Moskw( spalili nie Rosjanie, lecz Francuzi i Polacy, ktra to teza szokuje nawet sowieckich dziejopisw. Polska zawsze by.a istnym Eldorado dla historykw, gdy! polski czytelnik ogromnie (du!o zapalczywiej ni! inne nacje) interesowa. si( przesz.o)ci$, zw.aszcza rodzim$, mo!e dlatego, i! w polskiej historii nigdy nie notowano ma.o pasjonuj$cych czasw (wschodnie przekle%stwo: Oby% yt w ciekawych czasach!). Cierpi$cy niewol( XIX-wieczn$ (rozbiory) i XX-wieczn$
178

(hitleryzm i komunizm) Polacy nie na)ladowali markiza de la Mole (z powie)ci Stendhala Czerwone i czarne), ktry rozgniewany na swoje czasy, kaza$ sobie czyta* Liwiusza. Rozgniewany na swoje czasy Polak czyta. patriotyczn$ historiografi( emigracyjn$ i podziemn$, czyli nielegaln$, bo legalna liza.a ty.ek ciemi(!cy. Wszelkie zagadnienia antyrosyjskie (wojny polsko-rosyjskie, powstania, Sybir, Suworowowska rze/ Pragi itp.) by.y przemilczane lub zak.amywane a! do 1990 roku, wskutek tyranii Sowietw. Dzisiaj mamy antysowieck$ Polsk(, czemu! wi(c historiograficzni kolaboranci dalej rz$dz$ polsk$ historiografi$ w swych lizusowskich profesorskich togach, w glorii autorytetw i ekspertw, jak za socjalizmu realnego? I czemu, chocia! mamy ca.kowit$ wolno)0 s.owa, polskie czynniki b$d/ polska nauka nie walcz$ przeciw brytyjskim albo !ydowskim k.amstwom historycznym wymierzanym w Polakw? Historycy i eksperci militarni ca.ego globu twierdz$ chralnie, !e jednym z kluczowych instrumentw, ktre zezwoli.y aliantom wygra0 II Wojn( 2wiatow$, by.o z.amanie niemieckiego wojskowego szyfru i zbudowanie repliki maszyn) Enigma (repliki automatycznie rozkodowuj$cej najtajniejsze depesze sztabw hitlerowskich). Dzi(ki temu znano z wyprzedzeniem ka!dy ruch Hitlera i mo!na by.o te ruchy uprzedza0 piorunuj$co. W)rd historykw rozbie!no)ci s$ niewielkie jedni (jak P. H. Hinsley) twierdz$, !e Enigma skrci.a wojn( o trzy lata; inni, !e w ogle zezwoli.a j$ wygra0 gdy! bez niej tak lotnicza bitwa o Angli), jak i morska bitwa o Atlantyk, by.yby wygrane przez si.y III Rzeszy za) kampanie afryka%ska czy w.oska tudzie! desant w Normandii nie przynios.yby aliantom sukcesu. Wszyscy natomiast s$ zgodni, !e Enigma uratowa.a wiele milionw ludzkich istnie%. I wszyscy na )wiecie wiedz$,
179

!e to zas.uga Anglikw, ktrzy rozszyfrowali niemiecki kod i zbudowali Enigm( w swym o)rodku deszyfra!u Bletchley Park. Sp.odzono wiele naukowych rozpraw i dokumentalnych filmw o tym brytyjskim sukcesie. Tymczasem jest to bezczelne k.amstwo Brytyjczykw, gdy! kod Niemcw z.amali trzej polscy matematycy (M. Rejewski, J. R!ycki i H. Zygalski), ktrzy zbudowali nast(pnie deszyfruj$c$ Enigm( wywie/li j$ z Polski i wr(czyli Anglikom. Bez tego prezentu Anglicy mogliby sobie rozszyfrowywa0 w Bletchley Park .amig.wki gazetowe (a niewykluczone, !e ich dzisiejsze gazety drukowanoby ju! tylko j(zykiem Schillera i Hitlera). ,adne k.amstwo okradaj$ce Polakw nie rwna si( rzecz jasna z k.amstwem !ydowskim przypisuj$cym Polakom wsp.autorstwo (coraz cz()ciej: autorstwo) Holocaustu, gdy! ten fa.sz okrada nas nie z dokona% (jak wynalazki czy zwyci(stwa), lecz z czci, godno)ci, ze wszystkiego! Polski katolicki Ko%ci$, obermorderca i pod egacz do ydobjstwa, stale karmi$ mot$och nienawi%ci# wobec .ydw, za% pomna tych nauk Armia Krajowa mordowa$a .ydw masowo (1996) g.osi Australijczykom, Anglikom i Amerykanom A. H. Biderman. Ca.y )wiat jest obecnie zalewany Niagar$ takich tekstw. A w.adze polskie milcz$, tak jak milcza.y przed laty w.adze PRL-owskie, gdy znany aktor, B. Reynolds, szerzy. informacj(, !e hymn polski (Mazurek D0browskiego) wykonuje si( za pomoc$ odbytnicy.

180

15. K AMSTWO MITOLOGII 1 EPOSY


Polacy urodzili w XX wieku cztery zwi$zane z tym stuleciem mitologie epickie; wszystkie s$ bojowe epos Legionw, epos AK, epos AL i epos Solidarno)ci. Czarnej legendy nie zabrak.o !adnemu. Czarna legenda dotkn(.a Legiony Pi$sudskiego ju! wwczas, gdy walczy.y podczas I Wojny 2wiatowej o wyzwolenie ojczyzny cz()0 rodakw zarzuca.a im warcholenie, burzenie spokoju (symbolem tego sta.y si( trzaskaj$ce okiennice Kielc) ale prawdziw$ nienawi)0 (zw.aszcza ND-kw) wzbudzi. dopiero fakt, !e legioni)ci monopolizowali w.adz( w Polsce mi(dzywojennej, metodami nie zawsze demokratycznymi (przewrt majowy roku 1926). Legioni)ci ripostowali oponentom warkni(ciem z apokryficznej zwrotki swego hymnu (Pierwsza Brygada), ktr$ niegdy) dzi(kowali Kielczanom: Jeba$ was pies! (w rewan!u znany publicysta, A. Nowaczy%ski, stale przypomina., !e melodia Pierwszej Brygady zosta.a zapo!yczona z operetki Die blauen Husaren). Trzeci$ czarn# legend) dosta.y Legiony (Pi$sudczycy) po kl(sce wrze)niowej od cz()ci Sikorszczykw. Czwart$ od PRL-owcw, nienawidz$cych wszystkiego sanacyjnego. Mitologi( AK-owsk$ da.a hitlerowska okupacja Polski. Polskie Pa%stwo Podziemne by.o czym) unikalnym na terenie Europy okupowanej przez Niemcw; z jego wojskiem (Armi$
181

Krajow$) nie mog$ si( rwna0 !adne (greckie, francuskie, czy nawet jugos.owia%skie) ruchy oporu, notabene bardzo mocno mitologizowane w swoich krajach. Komuni)ci, s.usznie traktowani przez AK jako renegaci wzi(li si( za oczernianie i mordowanie AK-owcw nim jeszcze Stalin zdoby. Polsk(. Robili to brutalnie do 1956 roku. Czarna g)ba przyprawiana Armii Krajowej mia.a wtedy wiele logicznych sprzeczno)ci (np. zarzut stania z broni# u nogi oraz zarzut zniszczenia stolicy wskutek walk Powstania Warszawskiego), ale czarnym legendom (vulgo zazwyczaj paszkwilom) brak sensu nigdy nie zawadza. Rwnocze)nie bolszewia kleci.a konkurencyjn$ mitologi( (b(d$c$ konfabulowaniem, nie za) kodyfikowaniem autentyzmu) epos AL, czyli epik( rzekomej walki narodowo-wyzwole,czej toczonej przez Armi) Ludow#. Prosowiecka organizacja bojowa powsta.a rzeczywi)cie (1944), u schy.ku wojny (tzw. bohaterowie ostatniej chwili), a jej oddzia$y partyzanckie zajmowa.y si( g.wnie zwalczaniem AK i NSZ, tudzie! terroryzowaniem (rabowaniem, gwa.ceniem etc.) ch.opw. Tymczasem w PRL-u wybudowano r(cami pami(tnikarzy (rozliczne wspomnienia partyzanckie), historykw (rozliczne prace naukowe) i artystw (rozliczne filmy dokumentalne plus fabu.y) przeogromny gmach bojowej chwa.y i martyrologii AL. By.a to mitologia ba)niowa, pe.na militarnych triumfw i niez.omnych bohaterw (Mietek Moczar, por. Kloss i in.), czyli za.gana nomen omen dokumentnie. Dzi(ki niej stowarzyszenia kombatanckie roi.y si( od AL-owcw, ktrych uszlachetnia.o cz.onkowskie kole!e%stwo z AK-owca-mi (po represjach stalinowskich Armi( Krajow$ rehabilitowano w.a)nie dla skolegowania jej, czyli zrwnowa!enia, z bandytami AL-owskimi). Nobilituj$ce AL rwnanie AL-owcw z AK-owcami wyga182

sza.o stalinowsk$ czarn# legend) AK, lecz zwolnione )rodki ostrza.u przechwyci.a inna mafia, silniejsza ni! gang komunistw. Ju! w 1974 roku historyk izraelski, R. Ainsztein, stwierdzi., !e Za Powstania Warszawskiego polscy faszy%ci z AK wymordowali wi)cej .ydw ni Niemcw. I run(.a lawina rozpraw naukowych (Krakowsky, Zuckerman, Kurzman i wielu innych) o !ydobjstwie uprawianym przez AK. Ton generalny jest taki: AK wype$niaj#c rozkazy swego rz#du londy,skiego, ktry chcia$ zabi* wszystkich .ydw systematycznie mordowa$a .ydw, koncentruj#c si) w$a%nie na tym, dzi)ki czemu szkody, jakie wyrz#dza$a Niemcom, by$y znamiennie ma$e (M. Verstanding 1996). Nie pomagaj$ zapewnienia uczciwych ,ydw (m.in. S. Wiesenthala), !e AK ratowa.a ludno)0 !ydowsk$. Nie pomagaj$ g.osy m$drych ,ydw o przyczynach makabrycznego k.amstwa filozof A. Glucksmann: Fundamentalistyczny rasizm ydowski jest potworny, to rodzaj ydowskiego faszyzmu (1996). Takie g.osy (niezbyt liczne) s$ zag.uszane propagand$ nieprawdy. Do oszczercw przy.$czy.a si( Gadu!a Wyrodna Michnika, publikuj$c du!y artyku. na temat mordowania niedobitkw z getta warszawskiego przez warszawskich powsta%cw... Mitologi( Solidarno)ci jako pogromczyni PRL-u (czyli komunizmu) gruntowano na progu ostatniej dekady stulecia, by p/niej da0 jej prchnie0 z osza.amiaj$c$ szybko)ci$. Prchnia.a g.wnie wskutek beznadziejnie z.ej polityki uprawianej przez solidarno)ciowych m(!w stanu, lecz i wskutek mnstwa afer tycz$cych bohaterw podziemia. Liczne zarzuty o defraudacj( mi(dzynarodowej pomocy finansowej by.y kierowane m. in. wobec takich s.aw jak Bujak, Kuro% czy Janas (historyk J. Oszmianowski 7 propos Bujaka: Czy to normalne, e konspirator wychodzi z podziemia z maj#tkiem pozwalaj#cym za$o y* du #
183

firm)?, 1995), a kolejni wojuj$cy antykomuni%ci z czo.wki solidarno)ciowej (Ku.aj, Wa.(sa, Jurczyk, Tomaszewski itd.) okazuj$ si( by.ymi wsp.pracownikami komunistycznej bezpieki. Nawet krata lub interna nie stanowi$ ju! wiarygodnego alibi solidarno)ciowych herosw, odk$d w Niemczech ujawniono, !e Stasi rutynowo represjonowa.a swoich szpicli graj$cych role dysydentw (m.in. g.o)ni Bhme i Anderson), by ich uwiarygodni0, za) bezpieki s$siednich krajw praktykowa.y to samo. Na pa/dziernikowym, roku 1988, posiedzeniu Sekretariatu KC PZPR gen. Kiszczak przekonywa. kolegw, !e przychylnych w.adzom delegatw strony solidarno)ciowej do rozmw okr#g$ego sto$u trzeba ustala0 g.osz$c, i! danych ludzi strona rz$dowa nie !yczy sobie widzie0 jako rozmwcw wwczas na pewno zostan$ przez Solidarno)0 wyznaczeni jako rozmwcy. Tak te! by.o. Im wi(cej znamy podobnych detali tym bardziej epos Solidarno)ci staje si( mitologi$ brzydko pachn$c$. Niedawno (marzec 2000) felietonista Tygodnika Solidarno"%, weteran Solidarno)ci, R. Terentiew, przypomnia. fakty sprzed 20 lat: Na szcz)%cie dobry Pan Bg opu%ci$ Jaruzelskiego i ten wprowadzi$ stan wojenny. Z punktu widzenia czerwonych by$ to potworny b$#d. Gdyby bowiem wytrzymali nerwowo jeszcze kilka miesi)cy, Solidarno%* sama zawali$aby si) pod ci) arem wewn)trznych konfliktw. Mo e i nie wypada si) chwali*, ale to ja zdoby$em i rozpowszechni$em tajne nagranie z posiedzenia egzekutywy KW PZPR w Katowicach. wczesny I sekretarz KW tow. A. .abi,ski zaproponowa$ wtedy strategi) walki z Solidarno%ci#: Nie nale y ich zwalcza* powiedzia$ tow. .abi,ski przeciwnie, trzeba im da* gabinety, sekretarki, palmy przy biurkach i s$u bowe samochody. Wtedy sami zagryz# si) na %mier*. Jaruzelski nie pos$ucha$ tego wizjonera.
184

Mitologie upadaj$ jak religie. Bogowie Antyku zdawali si( nie)miertelni, lecz umarli; dzisiaj tylu inteligentw ci(!ko pracuje nad upadkiem chrze)cija%stwa. Czym jest przy tym murszenie mitologii )wieckiej, i do tego politycznej, czyli okazjonalnej?

16. K AMSTWO MITOLOGII 2 HEROSY


Modna francuska eseistka, P. Casanova, dopiero co wyda.a prac( na temat zale!no)ci )wiatowego rozg.osu danej figury od ponadnarodowej si.y kultury, z jakiej ta osoba wysz.a, konkluduj$c: .aden geniusz nie zdob)dzie trwa$ej globalnej pozycji, je%li kultura przeze, reprezentowana nie zawojuje ca$ego %wiata i nie b)dzie si) liczy$a mi)dzynarodowo (1999). Oto czemu Mickiewicz, Kochanowski, Wyspia%ski b$d/ Pi.sudski nie s$ znani ca.emu )wiatu. Powie kto): przecie! Chopin i Wojty.a (a nawet Wa.(sa) s$ znani ca.emu )wiatu! Tak, lecz jest bardzo w$tpliwe, czy Chopin zyska.by )wiatowy rozg.os, gdyby nie by. dzieckiem francuskiej krwi i francuskiej kultury; Jana Paw.a II nienawidzi du!o wi(ksza cz()0 ludzko)ci (,ydzi, muzu.manie, hindui)ci, protestanci, prawos.awni, wszelacy sekciarze) ni! ta, ktra go kocha lub szanuje; Wa.(sa jest symbolem buntu antykomunistycznego tylko dla nie)wiadomych cudzoziemcw. Zreszt$ mity personalne sprawdza jedyny wiarygodny arbiter Czas wi(c przed co najmniej dwudziest$ (je)li nie p/niejsz$) rocznic$ zgonu kandydata proroctwa mog$ by0 rwnie zawodne, co wszelka futurologia XX wieku (futurolodzy byli t$ grup$ ekspertw, ktra kompromitowa.a si( w mijaj$cym stuleciu najcz()ciej i najg.(biej). Mimo wszystko bez wi(kszego ryzyka mo!na zak.ada0, !e

185

186

o ile we )wiecie legenda Jana Paw.a II troch( przyblednie z up.ywem niezbyt d.ugiego czasu (Polacy b(d$ go czci0 bardzo d.ugo), o tyle legenda Wa.(sy zdechnie bardzo szybko. Ju! teraz jest on pogardzany przez wi(kszo)0 rodakw (przez lewic( oraz prawic(, bez r!nicy) i nienawidzony przez swych dawnych !arliwych wielbicieli, ktrych zdradzi. niczym Judasz, wspomagaj$c (jako prezydent) czerwonych oprawcw propagandowo (lewa noga) i finansowo (zawetowanie ustawy kasuj$cej wysokie przywileje emerytalne UB-kw i SB-kw). Nie chodzi ju! nawet o wsp.prac( z SB (lata 70-e) czy o to, co publicznie zarzuca Wa.(sie weteranka Solidarno)ci, A. Walentynowicz (!e nie skaka. przez !aden legendarny p.ot, tylko przywioz.a go na strajk do stoczni motorwka Dowdztwa Marynarki Wojennej; !e urz$dza. z kapciowym M. Wachowskim orgie seksualne; itp.) lecz o b.azenad(, o ha%b(, o prostack$ komiczno)0. Napoleon, nim uczyni. Berthiera marsza.kiem i szefem sztabu generalnego Wielkiej Armii, rzek.: Postawi) Berthiera tak wysoko, e wszyscy ujrz# jego trywialno%*!. Los postawi. Wa.(s( tak wysoko, !e wszyscy ujrzeli drugiego Nikodema Dyzm(. Rwnie! Napoleon jest autorem maksymy: Od wielko%ci do %mieszno%ci jeden krok. Wsp.czesne nadwi)la%skie prby robienia figurom politycznym mitologii s$ !enuj$ce bez wyj$tkw. Antykomuna uczyni.a du!o, by zmitologizowa0 p.k. R. Kukli%skiego (ktry jako agent CIA zada. komunie ci(!ki presti!owy cios), tymczasem okaza.o si(, !e jego przyjaciel i pe.nomocnik nad Wis.$, J. Szaniawski, to wieloletni kapu), ktry od czasw studenckich pracowa. dla SB i WSW, biegaj$c do (wczesnego) majora P.atka, a p/niej przysi(gaj$c re!imowi: Chc) wsp$pracowa* przeciwko wrogom Polski Ludowej, zw$aszcza przeciwko wywiadowi ameryka,skiemu (...) Dam
187

z siebie wszystko... Zrobi.o si( jakby )miesznie. Wszystko z siebie dawali te! przez p. wieku komuni)ci, by umityczni0 deifikuj$co w.asnych bohaterw ruchu oporu za okupacji hitlerowskiej (Nowotko, Krasicki, Fornalska itp.), ale i tu wysz.o )miesznie, bo te kreatury okaza.y si( agentami NKWD wsp.pracuj$cymi dora/nie z Gestapo (nie tylko przeciwko AK czy NSZ, lecz nawet przeciwko w.asnym towarzyszom). Dzisiaj wszystko z siebie daje A. Michnik, by stworzy0 wok. A. Michnika p.bosk$ mitologi(. L. Dymarski: Niektrzy t$umacz# to paranoj# (1993). G. Herling-Grudzi%ski: Michnik winien pj%* do dobrego psychiatry (1996). Z. Herbert: Michnik si) stacza po rwni pochy$ej (1994). Paranoj# s$ bruderszafty, ca.usy, u)ciski i wzajemne komplementy z Jaruzelskimi, Urbanami, Kiszczakami w ogle z oprawcami, przeciwko ktrym walczy., ale p/niej im wybaczy. i pokocha. ich jak brat, wi(c teraz walczy, aby nie rozliczano ich zbrodni, aby im nie wystawiano !adnych rachunkw (s$dowych, presti!owych, lustracyjnych, dekomunizacyjnych, jakichkolwiek), za) oni odp.acaj$ mu bratersk$ mi.o)ci$ i wdzi(czno)ci$, s.awi$c niczym )wi(tego. Krytyk Michnika, francuski filozof A. Besanon, nazwa. t( fars( (fars( jeszcze raz krzy!uj$c$ kraj mordowanych ksi(!y i robotnikw) parodi# postawy chrze%cija,skiej hucp#, ktra budzi niesmak, bo usuwa w cie, wszelk# odwag) i wszelk# sprawiedliwo%*. Jedynym XX-wiecznym politykiem nadwi)la%skim, ktry zas.u!enie zdoby. wielk$ oglnonarodow$ mitologi( (lokaln$, )l$sk$, zdoby. Korfanty), jest wskrzesiciel Rzeczypospolitej, marsza.ek Jzef Pi.sudski. W.adcy PRL-u przez prawie p. stulecia niezmordowanie rozstrzeliwali jego nimb lufami medial188

nymi, zw$c go (cytuj( epitety prasowe i ksi$!kowe): austriackim kondotierem, cynicznym wodzem sprzedawczykw, kumplem Hitlera, agentem japo,skim i niemieckim, dyktatorem faszystowskim, grabarzem demokracji itp. Trwa.o to do ko%ca realnego socjalizmu. Przyk.adem rok 1985 (dla PRL-u rocznicowy), kiedy rzecznik rz$du, J. Urban, na konferencji prasowej dla dziennikarzy zagranicznych (p. roku po zakatowaniu przez MSW ksi(dza Popie.uszki) zgnoi. Pi.sudskiego jako tyrana permanentnie .ami$cego prawo. Rwnocze)nie rozjazgota.a si( Polityka. Jej nadworny literat, K. Ko/niewski, nazwa. Pi.sudskiego g.upim, tak po prostu. Jej sta.y felietonista, K. T. Toeplitz, doda.: C to by$ za okropny cz$owiek!... Ok r o p ny charakter!. Jej dy!urny historyk, A. Garlicki, opisa. rz$dy Pi.sudskiego jako fal( gwa.tu oraz terroru, ubolewaj$c zw.aszcza nad fa$szerstwami wyborczymi, ktrych skala trudna jest do ustalenia. Dyplomowany historyk, pisz$cy co) takiego w kraju, w ktrym od p. wieku spo.ecze%stwo ma identyczn$ wolno)0 wyboru jak Adam wybieraj$cy sobie w raju !on( to przyk.ad poczucia humoru zupe.nie odjazdowej klasy, tzw. schizofrenia kremlowska. Nic nie pomog.o wszelkie wysi.ki kontrmitologiczne zawiod.y mit marsza.ka si( nie ugi$.. Rodacy tym bardziej wielbi$ Komendanta, im bardziej brakuje im dzisiaj takich (lub cho0by w po.owie takich) m(!w stanu. I takich adiutantw (to ju! moja w.asna mi.o)0) jak pupil Dziadka, przepi(knie zmitologizowany kawalerzysta-poeta-birbant B. Wieniawa-D.ugoszowski.

17. K AMSTWO KULTURY


W okresie mi(dzywojennym kultura (tak!e sztuka) polska nie sta.a /le tradycjonalizm s$siadowa. z modernizmem, realizm z abstrakcj$, nihilizm z katolicyzmem, itd., co dawa.o ciekawy kalejdoskop, aczkolwiek bez arcydzie. )wiatowego wymiaru. Nie mog.o istnie0 generalnie k.amstwo kultury, gdy! zewn(trzna wolno)0 s.owa i wewn(trzna dyscyplina wi(kszo)ci twrcw wyklucza.y degeneracj( !ycia kulturowego. Komunizm, swoim zwyczajem, wszystko sprostytuowa.. Kap.anw kultury te!. W. Woroszylski g.osi. wtedy, !e warunkiem twrczo%ci jest zrozumienie marksizmu-leninizmu; S. Mro!ek wzywa. do czujno%ci pisarza (...) na podstawie marksistowskiego %wiatopogl#du; Sz. Kobyli%ski do czujno%ci plastyka (...) w walce z kapitalistycznymi gadami; S. Lem plu. na zachodni system rz#dzenia terrorem, dodaj$c, i! ca$kowicie odmiennie jest w spo$ecze,stwie buduj#cym socjalizm; a S. Lorentz i du!e grono historykw sztuki (Zachwatowicz, Por(bski, Piwocki itd.) pi(tnowali zbrodnicz# dzia$alno%* kleru %wiadomie skrywaj#cego i niszcz#cego skarby artystyczne. Z.udna i krtka odwil po roku 1956 nie wyeliminowa.a cenzury klinczuj$cej twrczo)0, ale ten zewn(trzny kaganiec nie stanowi. g.wnych wi(zw gorsze by.y kajdany wewn(trzne, mentalne, rak lewactwa. W)rd rozlicznych kulturowych projekcji owej choroby by.o te! zast(powanie socrealizmu swoistym nihilizmem, co tak p/niej oceni A. Wa)ko: Postaw) podskrnego, antypolskiego nihilizmu w kulturze rozpowszechnili po
190

189

1956, powo$uj#c si) na autorytet Gombrowicza, sfrustrowani ekszetempowcy, szukaj#cy pod%wiadomie literackiego alibi dla swoich stalinowskich zaanga owa,. A takiego alibi dostarcza$o w$a%nie g$oszenie pogl#du e tradycje narodowe, ktrymi y$a Polska mi)dzywojenna i podziemna w latach 40-ych, by$y antyintelektualne i nieeuropejskie, wi)c ich odrzucenie (nawet na rzecz sowieckiego marksizmu) by$o w$a%ciwie zrozumia$e i nie stanowi$o adnej zdrady. Tez) powy sz# g$osili mistrzowie inteligencji polskiej: Mi$osz, Ko$akowski, Mro ek, B$o,ski i inni (1996). Cztery lata p/niej diagnoz( Wa)ki potwierdzi. A. Horuba.a: Jak mo na przemawia*, jak mo na dalej pisa* ksi# ki, gdy si) uczestniczy$o w tak gigantycznym k$amstwie i firmowa$o zbrodni) ? Mo na wybra* drog) zanegowania sensu historii, zanegowania odpowiedzialno%ci. 1miech ze wszystkiego, negacja warto%ci tradycji to wszystko by$o doskona$ym alibi (...) Sta$o si) tak g$wnie dzi)ki Trans-Atlantykowi Gombrowicza. Ta opowie%* dezertera, ktry w$asne tchrzostwo uzasadnia %mieszno%ci# narodowej tradycji i wierno%ci# samemu sobie, by$a niezwykle atrakcyjn# protez# dla krajowych literatw. Niedawni s$udzy naje0d0cy, szyderczo wy%miewaj#cy narodow# tradycj), teraz $#czyli si) z ofiarami w ob$)dnym karnawa$owym ta,cu. Bo przecie wszyscy zostali oszukani (...) C z tego, e sprawa wcale tak nie wygl#da$a? I e najpierw przyjecha$y tu sowieckie czo$gi i wyszkoleni w Moskwie agenci? Lepiej przecie stroi* si) w szatki oszukanego inteligenta... (2000). Obok terroru kultury scentralizowanej i promuj$cej beztalencia grzechem g.wnym kulturowych (twrczych i opiniotwrczych) elit PRL-u by.a intelektualna plagiatowo)0. Najidiotyczniejszy humbug, koniunkturalna sztuczka czy sezonowa b.yskotka, okrzyczane za granic$ arcydzie.em z miejsca by.y arcydzie.em okrzykiwane i u nas. Exemplum szpan na litera191

tur( iberoameryka%sk$, ktra wyda.a kilka dobrych dzie., ale w Polsce drukowano j$ gigantycznymi seriami, hurtem kanonizuj$c. Obowi$zkiem sta.a si( pozycja kl(cz$ca, wynoszenie pod niebo, granie na dwudziestu scenach jednocze)nie i w ko%cu zekranizowanie przez TV Mistrza i Ma!gorzaty Bu.hakowa, chocia! dobre s$ tam tylko partie Pi.ata, a reszta to satyryczne arietki typu Krokodi!, jak s.usznie i odwa!nie (bo publicznie) zauwa!y. J. Hen. Symbol tumanienia mas przez rozprowadzaj$cych kultur( polsk$ i zarazem symbol kulturowej ci$g.o)ci mi(dzy PRLem a III Rzecz$pospolit$ stanowi wydane w.a)nie (PWN 2000) kompendium Literatura polska XX wieku przewodnik encyklopedyczny. Olbrzymie dzie.o, pe.ne biogramw grafomanw i p(kaj$ce od hagiografii czerwonych literatw, ktrzy swj sterowany centralnie wzlot prze!ywali za PRL-u, a ca.o)0 pisana marksistowsk$ frazeologi$ godn$ Trybuny Ludu. G. Filip, recenzuj$cy t( ceg.( na .amach Nowego Pa1stwa, s.usznie zapyta.: Jak d$ugo jeszcze b)dziemy musieli czyta* takie brednie? Przecie to kompromitacja naszej polonistyki w dziesi)* lat po komunizmie (...) Trzeba po prostu napisa* od nowa ca$# t) encyklopedi). Trzeba chyba poczeka0, a! wymr$ czerwone i r!owe gnidy konserwuj$ce most mi(dzy Ludow# a Niepodleg$#. Personalnym symbolem tego mostu ilustracj$ z.ych opiniotwrczych praktyk, ktre nie chc$ si( da0 wyrugowa0 jest casus pt. Kosi%ski. Media pierwszych lat wyzwolonej (1989-1991), na czele z Gadu!0 Wyrodn0, majstrowa.y Kosi%skiemu niebotyczn$ klak(, p(dz$c og.upia.e t.umy do jego stp. Dzisiaj, gdy ju! wszyscy wiedz$, !e by. to cytuj( A. Liber( (1992) zwyk$y hochsztapler, farmazon i grafoman, ktrego ciel)ca
192

otwarto%* szerokiej polskiej publiczno%ci na ba$amuctwo uczyni.a gwiazdorem, mimo !e warto%ci literackie i my%lowe jego twrczo%ci s# bliskie zeru czy kto) si( wstydzi? Czy szalbierze tumani$cy opini( publiczn$ wstydz$ si( swych brudnych (cz(sto rasistowskich) sztuczek? Czy tzw. masowy odbiorca wstydzi si( swej ciel)co%ci ergo: zwyk.ej g.upoty, podatno)ci na trjkarcian$ szulerk(, i braku w.asnego sensownego smaku? To, co K. Rutkowki (obserwator !ycia kulturalnego Francji), pisz$c o grafoma%stwie Kundery, nazwa. mechanizmem dmuchania wielko%ci literackich, a w odniesieniu do kraju: przemys$em kreowania polskich Kunder (1996) L. Tyrmand du!o wcze)niej zwa.: przepisem na robienie kogo% z nikogo za pa,stwowe pieni#dze. Dzi) uprawia si( takie hagiografie nie tylko za gotwk( pa%stwow$, cho0 dalej s$ to pieni$dze durniw dystrybuowane przez farmazonw. Dzi(ki temu chocia! zdecydowana wi(kszo)0 rodzimej twrczo)ci demaskuje impotencj( artystyczn$, bo ma grafoma%ski styl i plagiatowy (wtrny) charakter codziennie s.yszymy o arcydzie.ach szybuj$cych (chwilowo) z b.ogos.awie%stwem lewackiej psiarni opiniotwrczej, wszystkich tych jurorw politycznie poprawnych, postmodernistycznych, europejskich, a postkulturowych par excellence. Ale dlaczego ma by0 inaczej? Pa%stwo, ktrego dyplomaci nie znaj$ j(zykw, ktrego morali)ci nie maj$ wstydu, i ktrego intelektuali)ci cierpi$ na brak inteligencji nie urodzi prawdziwego arcydzie.a. Nawet sensownej konstytucji urodzi0 nie umia.o. Konstytucja powinna by0 zwi(z.ym, klarownym zapisem praw obywateli i obowi$zkw w.adzy, a nie rozwlek.$ opowie%ci# idioty (Szekspir), w ktrej mo!liwo)0 dowolnego interpretowania co drugiego paragrafu stanowi zach(t( dla sukinsynw.
193

Tak jak kszta.t konstytucji jest wizytwk$ nie tylko ustroju politycznego, ale i kultury narodu tak kszta.t krytyki jest lustrem ca.ego kulturowego !ycia. W Polsce lustrem krzywym. Dzieje si( tak m. in. wskutek nie wytworzenia zdrowych (zdroworozs$dkowych oraz uczciwych) kadr krytykw, i wskutek kultywowania przez stare, zdeprawowane lewicowo)ci$ kr(gi opiniotwrcze, fa.szywych dogmatw b$d/ hodowania %wi)tych krw, takich jak cho0by A. Szczypiorski, ktry mimo !e dowid$, i nie umie pisa*, a literatura jest dla niego ywio$em obcym (L. Dymarski) zrobi$ karier) literack# szczeglnie niewsp$miern# do swego talentu (T. ubie%ski i A. M(trak). Czym) zupe.nie innym cho0 momentami rwnie gorsz$cym jest casus wybitnego nadwi)la%skiego re!ysera, A. Wajdy, ktry zrobi. karier( ca.kowicie wsp.miern$ do swego talentu, bo obok mnstwa knotw i kilku rzeczy znakomitych (np. Cz!owiek z marmuru) wyprodukowa. a! trzy ewidentne arcydzie.a filmowe (Popi! i diament, Wesele, Ziemia obiecana). Zamkn$. on wiek XX !ycia filmowego Polakw zekranizowaniem narodowego eposu Polakw, zupe.nie chybionym (ka!de zaprowadzone na tego Pana Tadeusza dziecko nigdy ju! nie przeczyta ani jednego wersu Mickiewicza), a przy okazji negli!uj$cym katastrofaln$ form( polskich tak ci$gle ho.dowanych przez rodzime media komediantw (fatalna sztuczno)0 operowania mow$ Mickiewicza bliska deklamacjom ze szkolne akademii; tylko M. Kondrat robi to nie/le, i tylko G. Szapo.owska robi to wspaniale, pokazuj$c, !e gada0 romantycznym rymem z tak$ naturalno)ci$, jakby si( mwi.o wsp.czesnym j(zykiem mo!na!). Polska krytyka prawie unisono (ledwo kilka wyj$tkw) okrzykn(.a ten nieu194

dany twr dzie.em wybitnym, a polscy decydenci kulturowi zaproponowali go Amerykanom jako kandydata do Oscara, budz$c tym w)rd Jankesw reakcj(, ktr$ .agodnie demonstruje si( wzruszeniem ramionami, a mniej .agodnie za pomoc$ pukania palcem w skro% (podczas projekcji Pana Tadeusza du!a cz()0 Akademikw przyznaj$cych Oscary zdegustowana opu)ci.a sal( nim film dobieg. po.owy). Wsz(dzie na Zachodzie opinie s$ podobne: !enuj$ca klapa starego mistrza (przyk.adowo we Francji nawet lewicowe media okre)li.y film Wajdy jako papierowo-dlu yznowy). Tymczasem w kraju spad. na% deszcz odznacze% i laurw. Jak bardzo ca.y rodzimy system opiniotwrczy uleg. degeneracji )wiadczy fakt, !e rwnie! politycznie poprawna, lewacka gazeta Michnika dokopa.a kiedy) temu bagnu: W Polsce, w ktrej nikt nie rewiduje przyj)tych w latach 60. s#dw estetycznych, a tekst, w ktrym pojawia si) zdanie, e Brandys, Andrzejewski, Mro ek i R ewicz s# miernymi pisarzami, przez kilka lat nie mo e doczeka* si) druku, a drukuj#c go jedyna odwa na redakcja zastrzega, e pogl#dy autora bro, Bo e nie s# zgodne z jej w$asnymi; w kraju, w ktrym obowi#zuj# niepodwa alne wielko%ci i tematy tabu, a krytykw obowi#zuj#cych wielko%ci nazywa si) nieodpowiedzialnymi ch$opcami ycie kulturalne jest fikcj# (E. Toniak 1992). Postmodernistycznie odpowiedzialni (ch.opcy i dziewczynki) zamkn(li XX wiek ycia kulturalnego Polakw kreowaniem nowych wielkich twrcw: w sztuce plastyczki, ktra przebrana za pana (z przypi(tym gumowym penisem) chodzi do m(skiej .a/ni i robi fotosy ukryt$ kamer$; w literaturze pisarki, ktra napisa.a powie)0 o kobieco)ci dwu.echtaczkowej (sic!). A w telewizji leci dalej .wiat wed!ug Kiepskich.

18. K AMSTWO SPORTU


Do prawie po.owy wieku sport ze wszystkimi jego trikami, lewymi handicapami i drugimi dnami nie by. w Polsce gangren$ fizyczn$ i etyczn$. Pandemia zacz(.a si( po skomunizowaniu Rzeczypospolitej i trwa.a przez ca.y czas Polski Ludowej. Program oficjalny g.osi. (cytuj( teks W. Go.(biewskiego z PZPR-owskiej Trybuny Ludu): Sport s$u y wychowywaniu m$odych ludzi w szacunku dla pracowito%ci, lojalno%ci, kole e,stwa, poszanowania przepisw, godnego reprezentowania kraju... (1975), itd., itp. s.owem sport mia. s.u!y0 wszechstronnej humanizacji m.odzie!y. Praktyka by.a zupe.nie inna sport s.u!y. wszechstronnej demoralizacji m.odzie!y. ,e za) cenzura prewencyjna nie by.a wobec afer sportowych rwnie mocno prewencyjna, co wobec innych czarnych kart PRL-u opini( publiczn$ cz(sto bulwersowano doniesieniami o krymina$kach ubarwiaj$cych sarmackie ycie sportowe. A to polscy juniorzy kradli stos d!insw we francuskim mie)cie La Ferte (by.y setki takich afer z.odziejskich za granic$); a to seniorzy gwa.cili jakie) pokojwki w hotelu czy pasa!erki w poci$gu (funkcjonariusze PZPN-u ledwie wyrwali nieznajom$ kobiet( z r$k takich gwiazd jak Szarmach i Gorgo%); a to kompletnie pijani wielcy sportowcy robili bezkarnie masakr( drogow$ (Musia.) lub demolowali lokal gastronomiczny (Iwan); a to zapa)nicy dokonywali w$amu, bokserzy rozboju, lekkoatleci przemytu itd.; a to trenerzy (p.ywaccy, gimnastyczni i in.) trenowali hurtowe pedofilstwo z nieletnim narybkiem sportowym; etc., etc., etc. W PRL-u sport by. czysto amatorski, wi(c wszystko kr(ci.o si( wok. grubych pieni(dzy (cienkie nie interesowa.y nawet
196

195

juniorw). Kupi0 mo!na by.o ka!dy wynik w ka!dej dyscyplinie sportowej, a ka!dy wyjazd zagraniczny stawa. si( wyjazdem biznesowym (kontrabanda plus handel). Ryby psu.y si(, rzecz prosta, od g.w najwi(kszymi z.odziejami i .apownikami byli wodzowie, czyli s(dziowie, prezesi zwi$zkw oraz klubw i dzia$acze formuj$cy mafi( bardzo profesjonalnie zorganizowan$. Co prawda polscy s(dziowie byli przez cudzoziemcw pogardzani jako taniocha (czo.owego polskiego jurora futbolu kupowano w RFN za karton whisky - sic!), jednak ch(tnie zapraszani do s(dziowania mi(dzynarodowych spotka%, bo to dawa.o oszcz(dno)0. Rekompensowali sobie korupcj$ na ligowych boiskach ludowej ojczyzny. Demoralizacj( sankcjonowa.a dwulicowo)0 mediw, ktre wywleka.y tylko afery puszczone przez sito cenzury, i jednocze)nie u!ywa.y relatywistycznego (patriotycznego) j(zyka typu Jak Kali ukra%* krow).... Gdy Mc Farland powstrzyma. szar!uj$cego Lat( chwytem za koszulk( (pami(tny mecz z Angli$ na Wembley) to by.e boiskowe chuliga,stwo; gdy nasz Kasperczak identycznym sposobem zatrzyma. Valdomiro (pami(tny mecz z Brazyli$ podczas World Cup 74) to by. faul taktyczny na przeciwniku. Faryzejski be.kot sportowych dziennikarzy, gwiazdorw, jurorw i prominentw tamtej doby rwna. do poziomu zepsucia, fa.szu i demagogii wszystkich elit PRL-u, kulturowych nie wy.$czaj$c (ulubieniec europejczykw J. Waldorff, bezczelnie g.osz$cy na .amach swej ukocham czerwonej Polityki, !e jest wsp.autorem... Boyowskich t.umacze% literatury Balzaca, bo ,ele%ski prosi. go o translatorsk$ pomoc! to symbol adekwatno)ci k.amstw farmazonw kultury duchowej i magikw kultury fizycznej). Zdemoralizowany by. ca.y PRL-owski sport, ale bezkon197

kurencyjnie zdemoralizowany by. PRL-owski futbol, czemu trudno si( dziwi0 jako dyscyplina najpopularniejsza mia. w obiegu najwi(kszy szmalec. Przez ca.e dziesi(ciolecia lig$ pi.karsk$ rz$dzi.y sp$dzielnie i uk.ady mafijnych bossw (perfekcyjnie pokaza. to film J. Zaorskiego Pi!karski poker 1993), z gry mianuj$ce mistrzw, wicemistrzw i spadkowiczw, a niektre dru!yny (np. krakowska Garbarnia) notorycznie gra.y rol( regulatorw nie chcia.y lauru mistrzowskiego, chcia.y tylko przehandlowa0 jak najwi(cej meczw za jak najwi(ksz$ gotwk(. A.D. 1977 mj brat pozna. (w kurorcie) pi.karza z ligowego regulatora, a ten mu pod %ledzika sprzeda. kulisy futbolowego jarmarku: Przyje!d!amy, kapujesz, do N... Frajerzy s$ na kraw(dzi, jeden przegrany mecz i lec$ na mord(. No to mwimy przed meczem: tyle i tyle i macie mecz. Ale oni pyskuj$, !e nie nie chc$ buli0, bo my)l$, !e u siebie dadz$ rad(. No to my, kapujesz, gramy na ura, i do przerwy jest 0:0. I frajerzy normalnie mi(kn$, kapujesz, strach do ty.ka. W przerwie przy.azi dwch do naszej szatni i )piewaj$: bulimy. No to w porz$siu po przerwie, kapujesz, gramy na jedn$ bram(. I tu, brachu, zaczyna si( cyrk. I my, i oni, chcemy wkopa0 w te nasze brame i, cholera, nic! Pomagamy im jak mo!emy, chodzimy jak po hajnie-medyna, a tu, szlag trafi., nic i nic, nie mog$ palanty wbi0 do pustej bramy! Taki fart, rany boskie, czego) takiego w !yciu nie widzia.em forsa wzi(ta, podk.adamy si( jak te bure suki, a tu ci$gle 0:0! Trzy minuty do ko%ca, )mier0 w oczach... Co by.o robi0, )ci(li)my frajera na polu karnym, a! matka ziemia st(kn(.a, no i, kapujesz, git! Z karnego wreszcie wbili. Ale co)my si( napocili wtedy i nastrachali, !e trzeba b(dzie zwrci0 szmal, kurcze blade, d.ugo nie zapomn(!...
198

Je)li dobrze pami(tam w PRL-owskiej prasie tylko raz ukaza.a si( szczeg.owa relacja pi.karza (Z. Cz.nowskiego) o konkretnym sprzedanym meczu (drugoligowym: PoloniaWarta). Gdy w roku 1979 Kultura wydrukowa.a mj artyku. pt. Sportowe pi-tno, o gangrenie rodzimego futbolu cenzura zdj)$a puent( (by. ni$ cytat wypowiedzi L. Piaseckiego sprzed I Wojny): Gra ta jest po prostu miniatur# ustroju (zachowa.em wszak!e szczotk) redakcyjn$, czyli pierwodruk, z nie okrojonym tekstem). Dekada mi(dzy ko%cem PRL-u a ko%cem stulecia zmieni.a tylko jedno: doping (niegdy) g.wnie u ci(!arowcw i lekkoatletw, p/niej u wszystkich, ale limitowany bezdewizowo)ci$ i ostro!no)ci$) sta. si( koksem powszednim jak chleb i woda. Reszta .apownictwo, demoralizuj$ce zarobki, handel meczami itp. prze!ywa dalszy dynamiczny rozwj.

Im wi ksze &garstwo, tym &acniej ludzie uwierz*


dr Joseph Goebbels

aNATOmia k&amstwa
Najgorsze nie jest to, #e ludzie oszukuj*. Najgorsze jest to, #e ka#de oszustwo ma jakie+ usprawiedliwienie
Waldemar ysiak, Cena

cz-"% III

199

200

Wst - p
W marcu roku 1999 NATO zacz(.o masakrowa0 Serbi(, t.umacz$c, i! tym sposobem chce uchroni0 kosowskich muzu.manw (Alba%czykw) przed czystkami etnicznymi przed ludobjcz$ furi$ Serbw. Hersztem ludobjcw )wiatowe media mianowa.y prezydenta Jugos.awii, demokratycznie wybranego Slobodana Miloevicia. Nie by.em zwolennikiem tej interwencji, ktra ca.y czas jecha.a na barbarzy%skim rozstrzeliwaniu suwerennego pa%stwa i na tumanieniu )wiatowej opinii publicznej stekiem fa.szw. Jako jedyna spo)rd polskich figur publicznych og.osi.em przeciwko agresji integralny (osobna publikacja) zdecydowany protest (w Tygodniku Solidarno"%). Rozwin( go teraz za pomoc$ 10 punktw analitycznych. Wiem, i! wojna o Kosowo to ju! sprawa troch( przebrzmia.a (chocia! nie mam w$tpliwo)ci, i! Kosowo wrci jeszcze na czo.wki mediw, i to ze straszliwym hukiem), pragn( wszak!e potraktowa0 t( ostatni# europejsk# wojn) XX wieku jako model do szczeg.owego przeanalizowania systemu k.amstwa, ktrym si( karmi ludzi wsp.czesnych niczym dawniej dzikusw wdk$ by og.upionymi manipulowa0 bez trudu. B(dzie to swoista wiwisekcja !ywego (wci$! krwawi$cego) preparatu, ktry zas.uguje na miano signum temporis plastycznej wizytwki imperium wszechobecnego, demiurgicznego k.amstwa, jakie stworzy. XX wiek.

TYGODNIK SOLIDARNO.5 2 kwietnia 1999

Pr ot estuj !
PROTESTUJ# przeciwko bandyckiej napa%ci wojsk Zachodu na suwerenne pa(stwo jugos*owia(skie napa%ci, ktrej celem jest ukradzenie temu pa(stwu du+ego fragmentu terytorium! eby wszystko by#o jasne: Miloevi$ nie by# i nie b'dzie bohaterem mojego romansu (delikatnie mwi*c), lecz mj protest protest antykomunisty przeciwko zbrodni, ktr* od pocz*tku pi'tnuje komuna jest niezb'dny w#a,nie dlatego, by czerwoni nie zachowali monopolu na ten protest. Gotw by#bym poprze$ cios wymierzony ka.dej kreaturze rodzaju Miloevicia, ale bombardowa0 Jugos#awii dla uszczuplenia jej suwerenno,ci i zmiany jej granic nigdy! Pachn* mi one bowiem agresj* Hitlera na Czechos#owacj' (1938), agresj* Stalina na Finlandi' (1939), jak rwnie. niemiecko-sowieck* agresj* na Polsk' (toutes proportions gardes, naturellement).

PROTESTUJ# przeciwko notorycznym umizgom biurokracji


ameryka0skiej i europejskiej do ,wiata muzu#ma0skiego barbarzy0skim efektem owej kontrchrze,cija0skiej tendencji jest w#a,nie napa,$ na Jugos#awi' za to, .e prbowa#a hamowa$ sterowan* z zewn*trz gwa#town* albanizacj' (czyli muzu#manizacj') Kosowa! Ten sam Zachd, ktry nigdy zbrojnie nie interweniowa#, gdy przez wiele lat i wobec ca#ych narodw by#y #amane prawa cz#owieka (m.in. w tzw. krajach satelickich imperium sowieckiego) raptownie odzyska# sumienie i werw' bojow*, gdy ma#e-niepodleg#e-chrze,cija0skie pa0stwo broni si' przed dywersyjnym uszczuplaniem mu terytorium na rzecz islamu. Poczytajcie statystyki, ktre bilansuj* permanentn*, .ywio#ow* islamizacj' Europy! Francja ju. p#aci gorzk* cen' wieloletniego nielimitowanego nap#ywu rzesz muzu#manw, a kiedy,
202

201

zap#aci cen' straszn*. Islam jest bowiem religi* drapie.n*; wojownicza nienawi,$ do chrze,cijan i niez#omna wrogo,$ wobec kultury europejskiej s* fundamentami tego kultu. Miliony ludzi toleruj*cych agresj' przeciwko Jugos#awii nie maj* poj'cia, .e gdy w Europie buduje si' meczety bez .adnych k#opotw w wielu krajach islamu samo posiadanie krzy.a lub wzywanie Chrystusa karane jest ,mierci* z mocy prawa!

wa$ lotnictwo, ktre rysuj*c bombami now* map' Ba#kanw tworzy nader wygodny precedens ilu. niegrzecznym pa0stwom mo.na b'dzie capn*$ jak*, prowincj ', u.ywaj*c etnicznego pretekstu! Lub pretekstu pt. prawa cz owieka! Je,li ten precedens kiedy, sprawi, .e zwrcony nam zostanie Lww to ja przestan' protestowa$, panowie europejczycy! WALDEMAR .YSIAK P.S. Oczywi,cie przestan' protestowa$ tylko pod warunkiem, .e przy zwracaniu Lechitom Lwowa nie zostan* nam zabrane metod* kosowsk* Pomorze, 2l*sk lub Mazury.

PROTESTUJ# przeciwko oglno,wiatowemu faryzeuszostwu mediw, ktre zak#amuj* tragedi' Kosowa ukazuj*c Serbw jako zwyrodnialcw, a muzu#manw jako niewinne baranki, ofiary niczym nie sprowokowanego gwa#tu. Krew (winna i niewinna) leje si' tam wskutek gry mi'dzynarodowej, dzi'ki intrygom ,wiatowych lalkarzy (cz'sto kryptolewicowcw), dla ktrych kukie#kami s* narody i pa0stwa. Ameryka0ski .igolak, traktuj*cy rakiety jak cygara do testowego wciskania we wszelk* s#abizn' tylko firmuje swym nazwiskiem bezwstyd tej manekinady, czyli ha0b' tej agresji, ukazywanej przez hordy poprawnych politycznie dziennikarzy jako triumf sprawiedliwo,ci. Nie ma tu sprawiedliwo,ci jest tu odwieczne ludzkie bezprawie silniejszego agresora.

PROTESTUJ# wreszcie przeciw wmawianiu spo#ecze0stwu


polskiemu, .e nasi ch opcy winni wspomc agresorw, bo to przybli.y nas do Europy, do Ameryki i w ogle do cywilizacji. Zbyt cz'sto i zbyt #atwo (nie bez oboj'tno,ci ,wiata) historia przybli.a#a Polakw do zag#ady metod* agresji ze Wschodu i Zachodu. Co prawda agresja i bandytyzm s* dzisiaj ustawowo tolerowane przez kolejne polskie rz*dy (czego dowodem fakt, i. prawo g#aska lub chroni bandytw i wszelk* szumowin', a do s*dw, aresztw i wi'zie0 regularnie zawleka si' ludzi, ktrzy mieli czelno,$ stawi$ bandziorowi czy .ulowi opr) lecz publiczne u,wi'canie mi'dzynarodowej agresji to jeszcze wy.sza jako,$ faryzeuszostwa. Kazano ju. Polakom kocha$ muzu#ma0skich gangsterw (Czeczenw), kazano szanowa$ muzu#ma0skich bolszewikw (Kurdw), a teraz mamy oklaski203 204

1. K AMSTWO
O ALBA'SKIM KOSOWIE
Pa%stwo serbskie powsta.o w IX wieku, a wi(c s.owia%ska Serbia jest rwie)niczk$ s.owia%skiej Polski ma oko.o 1000 lat. Na terenie Kosowa S.owianie osiedlali si( ju! w VII wieku, st$d mimo dzisiejszej muzu.manizacji tego regionu 98% nazw geograficznych Kosowa ma /rd.os.w s.owia%ski. Kosowo w XII wieku sta.o si( integraln$ cz()ci$, a dwa wieki p/niej centraln$ cz()ci$ pa%stwa serbskiego, pe.n$ miast, wsi, zamkw tudzie! chrze)cija%skich monastyrw i ko)cio.w. Od tamtej pory Serbowie nigdy nie przestali mwi0, !e ziemia kosowska jest kolebk# narodu serbskiego. Jej utrata staje si( dla nich tym samym, czym dla Polakw by.aby utrata ziemi krakowskiej lub gnie/nie%skiej. Jest Kosowo dla Serbw rwnie! ziemi$ )wi(t$ g.wnym terenem narodowej i religijnej martyrologii. Tam Serbowie prbowali zatrzyma0 muzu.ma%ski potop. 28 czerwca 1389 roku 40 tysi(cy serbskich witezi przyj(.o przed)miertn$ komuni( )wi(t$ wok. ko)cio.a Samodrerza i stan(.o na Kosowym Polu przeciwko 120 tysi$com Turkw. Nie mieli !adnych szans i nie mieli z.udze% wiedzieli, !e zgin$. Lecz mieli )wiadomo)0 konieczno)ci swej ofiary dla obrony krzy!a i pa%stwa. Zgin(li co do jednego, a Kosowe Pole zosta.o ich cia.ami u)wi(cone jako serbskie Termopile. W kwietniu roku 1982 serbski kler og.osi. (tekstem o serbskich sanktuariach), !e dla narodu serbskiego nie ma dro szego s$owa ni Kosowo, ani cenniejszej rzeczywisto%ci ni Kosowo, ani wspanialszego sanktuarium ni Kosowo %wi)te.
205

Nap.yw muzu.ma%skich Alba%czykw do Kosowa zacz$. si( po kl(sce antytureckiego buntu Serbw (1689) i wzmg. w stuleciu XIX, bo wtedy Serbia toczy.a szczeglnie ci(!kie walki o wyzwolenie, wi(c Turcy chcieli tu mie0 sprzymierze%cw. Zgodnie z planem Stambu.u imigranci (kosowscy Alba%czycy) ch(tnie brali udzia. w zwalczaniu narodowowyzwole%czej walki Serbw; ch(tnie i okrutnie ju! wtedy okrucie%stwo Alba%czykw by.o ich cech$ przys.owiow$. Serbia odzyska.a niepodleg.o)0 w roku 1878, lecz bez Kosowa, dlatego przez nast(pne dekady Turcy dalej masowo zaludniali Alba%czykami kolebk) serbskiego narodu. Gdy armia serbska wyzwoli.a wreszcie Kosowo (1912) i gdy wrci.o ono do serbskiej macierzy (1913) nie sta.o si( aren$ zemsty zwyci(zcw; muzu.manom dano pe.n$ swobod( religii i kultury. Odwdzi(czyli si( po swojemu trzy dekady p/niej, kiedy Kosowo zosta.o zaj(te przez wojska Hitlera i Mussoliniego. Nigdzie w Europie nazi)ci i faszy)ci nie znale/li rwnie ch(tnych sprzymierze%cw, co w)rd ba.ka%skich muzu.manw (Alba%czykw i Bo)niakw). Notabene Europejczycy nie pami(taj$ ju! o tym, !e Hitler by. idolem ca.ego )wiata muzu.ma%skiego w.a)nie za to, !e masakrowa. chrze)cija%sko-!ydowsk$ Europ( (a Polacy nie pami(taj$ o tym, !e wrze)niowa kl(ska i kapitulacja pa%stwa polskiego by.a w stolicach pa%stw muzu.ma%skich fetowana jak )wi(to narodowe wybuchem entuzjazmu!). W.$czone przez hitlerowcw i faszystw do Wielkiej Albanii Kosowo sta.o si( muzu.ma%sk$ rze/ni$ eksterminuj$c$ Serbw. Komanda alba%skich oprawcw zwanych ballistami (oddzia.y Balii Combetar), jak rwnie! muzu.ma%skie dywizje Waffen SS (bo)niackie Hanczar i Kama, alba%ska Skanderbeg) wymordowa.y kilkana)cie tysi(cy Serbw (nigdy nie policzono
206

dok.adnie ofiar), a ponad 100 tysi(cy Serbw zdo.a.o uciec z Kosowa. Na ich miejsce Hitler i Mussolini sprowadzili tyle samo (ponad 100 tysi(cy) Alba%czykw z Albanii, co sta.o si( fundamentem p/niejszej (powojennej) silnej przewagi etnicznej Alba%czykw w Kosowie. Bohatersko walcz$cy z Hitlerem Serbowie zbudowali po wojnie now$ Jugos.awi(, znowu nie mszcz$c si( na Alba%czykach, tylko daj$c Kosowu moc$ konstytucji bardzo szerok$ autonomi(, obejmuj$c$ m. in. s$downictwo i struktury w.adzy wykonawczej. Przedstawiciele Kosowa zasiadali we w.adzach Federacji i mogli podejmowa0 samodzielne decyzje bez zgody rz$du Republiki Serbii. Muzu.manie za) mogli nie tylko bez przeszkd krzewi0 swoj$ kultur( i wyznawa0 swj kult, ale i regularnie zwi(ksza0 na swoj$ korzy)0 dysproporcj( liczbow$ mi(dzy nimi a kosowskimi Serbami. Zwi(kszali dubeltowo metod$ szybszej rozrodczo)ci i metod$ sta.ego nacisku na swych serbskich s$siadw. Tylko w latach 1968-1988, przy cichym wsparciu lokalnych alba%skich urz(dnikw, zmuszono do opuszczenia Kosowa a! 220 tysi(cy Serbw, dzi(ki czemu liczba muzu.manw wzros.a a! do 74% wszystkich mieszka%cw Kosowa (jak podaje Ma!a Encyklopedia PWN 1995). Kolejne fale emigracji Serbw zostan$ spowodowane zbrojnym terrorem alba%skim, co da muzu.manom przewag( 80:20 (80%, cho0 propaganda NATO mwi.a a! o 90%). New York Times, pot(piaj$cy Serbw i pi(tnuj$cy rzekome czystki etniczne Miloevicia, zapomnia. ju!, !e 18 lat temu (1982) pi(tnowa. kosowskich Alba%czykw, ktrzy wyp)dzaj# Serbw z ich domw. Serbski socjolog, A. Djilas, zada. na .amach Die Zeit pytanie: Dlaczego Alba,czycy nie chcieli korzysta* z demokratycznych praw, jakie oferowa$a im autonomia? Mogli z niej korzysta* pe$nymi
207

gar%ciami. Dlaczego im to nie odpowiada$o?. Autonomia, chocia! tak szczodra, !e trudno znale/0 gdzie indziej podobn$ nie odpowiada.a kosowskim muzu.manom, bo rozzuchwali. ich w.a)nie jej zakres. Zgodnie z regu$# Tocqueville'a bunty wybuchaj$ nie tam, gdzie panuje terror, lecz tam, gdzie panuje liberalizm, a zwi(kszanie obszaru wolno)ci zwi(ksza potencjaln$ gro/b( buntu. Du!a autonomia dla b(d$cej w Kosowie wi(kszo)ci$ populacji alba%skiej pchn(.a t( mniejszo%* etniczn# ku idei oderwania Kosowa zabrania Kosowa Serbom i przy.$czenia go do Albanii. Na to Serbowie nie chcieli si( godzi0, tak jak Polacy przez dziesi$tki lat nie zgadzali si( odda0 Niemcom ziemi wielkopolskiej.

208

2. K AMSTWO O PRZYCZYNACH KONFLIKTU


Dla tragedii Kosowa kluczowym (/rd.owym) k.amstwem by.a rozpowszechniana przez NATO niby dogmat fa.szywa wersja przyczyn konfliktu. Brali w tym udzia . zachodni politycy najwy!szego szczebla, cho0by premier Wielkiej Brytanii, rasowy lewak T. Blair, dla ktrego zawsze by.o jasne, !e dobrzy s$ kosowscy muzu.manie, a /li s$ Serbowie. Kilka miesi(cy po wojnie (pa/dziernik 1999) J. Laughland wyartyku.uje cierpko na .amach Spectatora: Prymitywny manicheizm stosowany przez Blaira w czasie tej wojny odbiega$ bardzo daleko od rzeczywistego stanu. NATO-wska wersja przyczyn, dla ktrych Pakt musia. wszcz$0 wojn(, brzmia.a tak: w 1990 /li Serbowie ni st$d ni zow$d skasowali autonomi( Kosowa i zacz(li okrutnie prze)ladowa0 kosowskich Alba%czykw, co pchn(.o tych biednych muzu.manw do walki o !ycie i o godno)0, a wwczas gang Miloevicia wszcz$. ludobjcze czystki etniczne, wi(c NATO musia.o spu)ci0 ze smyczy miotaj$cych bomby i rakiety lotnikw. Kropka. Tymczasem prawda jest zupe.nie inna: wojn( mile widzian$ przez pa%stwa pragn$ce spo!y0 swoje stare zapasy broni i amunicji, testowa0 swoje nowe maszynki militarne i pichci0 swoje nowe polityczne zupki w ba$ka,skim kotle (g.wnie USA i Niemcy) zdetonowali alba%scy dywersanci i kosowscy muzu.ma%scy secesjoni)ci, lekcewa!$c autonomi( i
209

wprowadzaj$c krwawy antyserbski terror obliczony w.a)nie na wywo.anie mi(dzynarodowego konfliktu. Jego d.ugofalowym celem by.a od samego pocz$tku secesja Kosowa i przy.$czenie go do Albanii. Pierwsze symptomy mo!na by.o rejestrowa0 w 1981 roku. Kosowscy Alba%czycy demonstrowali wwczas, !$daj$c, by status okr(gu autonomicznego zamieniono na status republiki. Kilka lat p/niej status federacyjnej republiki przesta. by0 ich marzeniem coraz g.o)niej zacz(li si( domaga0 niepodleg.o)ci (wyzwolenia od Serbw). W 1989 jeden z radykalnych muzu.ma%skich przywdcw, zwany alba,skim Mandel# A. Demaci, og.osi., !e Alba%czycy utworz$ powsta%cze wojsko, ktre zabierze Serbom Kosowo, odrywaj$c prowincj( od Federacji Jugos.owia%skiej. Tego ju! by.o Belgradowi za wiele. 5 lipca 1990 parlament Serbii nie tyle likwiduje, ile ogranicza autonomi( Kosowa i rozwi$zuje kosowsk$ izb( reprezentantw, jednak zostawia Alba%czykom du!o swobd. Lecz Alba%czycy nie chc$ ju! swobd, chc$ tylko jednej swobody swobody oderwania Kosowa. Rezygnacja muzu.manw z ich wcze)niejszych praw autonomicznych, a p/niej oficjalna dewaluacja autonomii przez Serbi(, spowodowa.y najpierw wojn) wyborcz#, a dopiero potem ogniow$. Konstytucja jugos.owia%ska gwarantowa.a muzu.manom z autonomicznego Kosowa 30 miejsc (na 250) w parlamencie Serbii, 12 miejsc (na 178) w parlamencie Federacji, i 80% miejsc w lokalnym (kosowskim) zgromadzeniu. Os.abiwszy niekochan$ autonomi( muzu.manie zorganizowali sobie nielegalne w.asne wybory (1991), w.asny (nielegalny) parlament, a I. Rugov( wybrali na prezydenta niezale!nego alba%skiego pa%stwa pt. Republika Kosowo. Rwnocze)nie zacz$. si( totalny
210

bojkot Belgradu przestali p.aci0 podatki, uznawa0 serbski za j(zyk urz(dowy, zg.asza0 si( do wojska, chodzi0 do szk.. Zacz(li organizowa0 w.asne szkolnictwo i my)le0 o utworzeniu w.asnego wojska. Serbia nie mog$a tolerowa* takiego sabota u pisze V. Stamenkovi0. ,adne normalne pa%stwo nie mog.oby tolerowa0 takiego sabota!u uprawianego przez narodow# mniejszo%*. Wszechstronnemu sabota!owi towarzyszy.y coraz bardziej intensywne i coraz bardziej zbrodnicze dzia.ania terrorystyczne. O ile w roku 1991 kosowscy terrory)ci muzu.ma%scy dokonali 11 bandyckich atakw na serbskie urz(dy, na policj( serbsk$ i na serbskich mieszka%cw Kosowa o tyle w latach 1996 i 1997 odnotowano ju! powy!ej 30 zamachw rocznie. By.o to zreszt$ jedynie preludium. W roku 1998 Alba%czycy kosowscy wzniecaj$ wojn( totaln$ ich Armia Wyzwolenia Kosowa (UK) dokonuje a! 1885 aktw terroru (ponad 5 zamachw dziennie)! Kosowo sp.ywa serbsk$ krwi$, przelewan$ czysto prowokacyjnie chodzi o wzbudzenie serbskich represji i w efekcie kontrrepresji ze strony Zachodu. Nie b(d$ tego negowa0 nawet przychylni Alba%czykom komentatorzy. Wrg Serbw, zwolennik akcji NATO, F. Schlosser, przyzna. na .amach Le Nouvel Observateur: Zbrojne grupy, ktre Zachd jeszcze p$ roku temu zwa$ terrorystycznymi, zacz)$y dokonywa* %miertelnych zamachw na serbskich policjantw i urz)dnikw, prowokuj#c przez ca$y 1998 rok represje. Muzu.ma%ski bandytyzm wymierzony przeciw serbskim oficja.om, lecz najwi(cej strachu wzbudzaj$cy w)rd kosowskich cywilnych Serbw (serbscy mieszka%cy Kosowa znowu zacz(li exodus do Republiki Serbskiej) jako) niezbyt interesowa. zachodni$ opini( publiczn$. Mo!e dlatego, i! zachodnie
211

media nie po)wi(ca.y mu wi(kszej uwagi. Natomiast serbskie akcje odwetowe wzbudzi.y furi( Zachodu. Mo!e dlatego, i! zachodnie media potrafi.y wybornie t( pacyfikacj( demonizowa0. Niewiele licz$cych si( zachodnich g.w umia.o oceni0 sytuacj( tak trze/wo, jak to zrobi. francuski genera. P. Font: Ograniczenie autonomii Kosowa i represje wobec separatystw by$y desperackim odruchem, maj#cym powstrzyma* dalsz# dezintegracj) tego, co zosta$o z Jugos$awii. Desperacki odruch Serbw pragn$cych chroni0 kolebk) serbskiego narodu przed secesj$ zosta. ukarany gradem NATOwskich bomb. Robert, student Wydzia.u Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego, zada. na .amach studenckiego pisma Reakcja Tygodnik My"li bardzo celne pytanie: Dlaczego ka de pa,stwo cz$onkowskie NATO mo e broni* swojego kraju przed #daniami separatystycznymi, a Serbom si) tego odmawia?. I doda.: Pa,stwa uczestnicz#ce w agresji na Jugos$awi) sta$y si) sojusznikami alba,skich terrorystw-separatystw.

212

3. K AMSTWO O PRAWOMOCNO.CI AGRESJI


Najpierw prbowano zmusi0 Miloevicia, by odda. Kosowo. G.wnodowodz$cy NATO, gen. W. Clark, rzuci. mu w twarz: Mwi pan, e Kosowo jest dla pana rwnie wa ne jak pa,ska g$owa?... No to b)dzie pan krtszy o g$ow)!. Ameryka%ski negocjator, R. Holbrooke, spyta.: Wie pan co nast#pi, je%li pan si) nie ugnie?. Miloevi0 odpar.: Tak b)dziecie nas bombardowa*. Supermocarstwo USA mo e sobie pozwoli* na wszystko: kiedy pan powie w niedziel), e jest %roda, to b)dzie %roda, panie Holbrooke. Supermocarstwa czasami potrzebuj$ alibi. Dla stworzenia pozorw legalno)ci swego post(powania NATO zawezwa.o Serbi( i alba%skich separatystw do sto.u rokowa, pokojowych w Rambouillet (stycze% 1999), gdzie Serbom przedstawiono warunki z gry obliczone na sprzeciw. Traktat, jaki kazano im podpisa0, nie tylko grozi. secesj$ Kosowa ju! za trzy lata (moc$ kosowskiego referendum), lecz i... obsadzeniem ca.ej Jugos.awii wojskami NATO (za.$cznik B do rozdzia.u VII, artyku.y 8-10 i 20-21). By.a to tak piramidalna hucpa, !e wzbudzi.a p/niej ostr$ krytyk( znanych dyplomatw i komentatorw politycznych ca.ego globu, rwnie! w krajach NATO-wskich. H. Kissinger dla Newsweeka: Dyplomatyczne rozwi#zania proponowane przez kraje demokracji winny mie* r)ce i nogi. Rambouillet nie spe$nia$o tego wymogu. M. Dobbs dla The Washington Post: Rambouillet planowa$o co najmniej trzyletni# okupacj) NATO-wsk#
213

ca$ej Jugos$awii!. Notabene bandyckie paragrafy Rambouillet ujawni.a dopiero 18 kwietnia w.oska deputowana Parlamentu Europejskiego, L. Castellina (wcze)niej by.y one skrywane przed zachodnioeuropejsk$ i ameryka%sk$ opini$ publiczn$!). Serbowie nie mogli rzecz prosta przyj$0 takiego dyktatu i (zgodnie z premedytacj$ dyktatorw) traktatu nie sygnowali. Plan si( powid. NATO mia.o wolne r(ce do s$usznej interwencji. I bomby oraz rakiety run(.y na ca.$ Jugos.awi(. Niewiele brakowa.o, by sztuczka z Rambouillet przesta.a by0 dobrym alibi, gdy! mimo naciskw Alba%czycy... te! nie chcieli tam podpisa0 NATO-wskiego dokumentu! Zrobili to dopiero 18 marca w Pary!u. Madeleine Albright dos$ownie ukl)k$a przed przywdcami UK, to by$ poni aj#cy widok wspomina jeden z obecnych. Pali$a si) do bombardowa,, a bez podpisu Alba,czykw nie by$o to mo liwe, bo nie dawa$o ustawi* bariery mi)dzy m i $ y mi Alba,czykami i p i e k ie l n y m i Serbami (Der Spiegel). Bezprawna (bez zgody Rady Bezpiecze%stwa ONZ) agresja NATO przeciwko Jugos.awii by.a zarazem agresj$ przeciwko wszelkim konwencjom mi(dzynarodowym (cho0by przeciwko artyku.owi 52 Konwencji Wiede%skiej), co musia.o spowodowa0 gniew )wiatowych autorytetw i komentatorw. Der Spiegel: Waszyngton samowolnie udzieli$ NATO mandatu w Kosowie, zast)puj#c mi)dzynarodowe prawo prawem pi)%ci, jak to okre%la unijny ekspert W. Wimmer. Grecka Eleftheriotypia: NATO podpisa$o w Waszyngtonie wyrok %mierci na prawo narodw. By.y premier Australii, M. Fraser (dla IHT): NATO wszcz)$o t) wojn) nie tylko bez zgody ONZ-u, ale gwa$c#c i swoje w$asne przepisy Kart) NATO! Wed$ug standardw mi)dzynarodowych jest to dzia$anie ca$kowicie nielegalne. Czy $amanie prawa ma si) zwa* praworz#dno%ci#, gdy robi to silniejszy?. Dzi(ki szpaltom
214

hiszpa%skiego El Pais zabra.o g.os wielu ekspertw, m.in. )wiatowej renomy prawnik R. Falk (USA sta$y si) torturuj#cym oprawc# graj# rol) bezmy%lnego zbira), znany eseista E. Said (Clinton, nawet wed$ug praw ameryka,skich, pogwa$ci$ konstytucj) rozpoczynaj#c wojn) bez Zgody Kongresu) czy I. Sotelo (Jugos$awia ma ca$kowit# racj). Za tym rugowaniem prawa przez rzekom# sprawiedliwo%* kryj# si) ciemne interesy agresorw). Ciemne interesy agresorw znalaz.y wszak!e znacz$cych adwokatw. G.o)ny polityk, Z. Brzezi%ski, szybko uzna., !e suwerenno%* pa,stwowa nie mo e by* najwy szym nakazem wobec prymatu praw ludzkich. Dyrektor sztokholmskiego Mi(dzynarodowego Instytutu Badania Problemw Pokoju, A.D. Rotfeld, stwierdzi.: Integralno%* nie mo e ju mie* najwy szego priorytetu (...) Zasada nieingerencji w sprawy wewn)trzne rwnie wymaga korekty na rzecz praw cz$owieka. Etc., etc. Jakby chc$c zaprzeczy0 opinii pisma The Nation, !e wojnie Paktu przeciw Jugos.awii brakuje nie tylko prawnego, ale i moralnego uzasadnienia wodzowie agresji (Clinton, Blair, Chirac, Schrder, Solana, Prodi e tutti quanti) bez ustanku machali imperatywem moralnym pt. prawa cz.owieka nade wszystko! W dziesi$tkach pa%stw tej Ziemi od Ruandy po Birm( i od Tybetu po Kongo gwa.ci si( nieustannie prawa cz.owieka, lecz strategw NATO czy Pentagonu zupe.nie to nie interesuje. Gdy wyrzyna si( katolikw w Libanie lub Indonezji nikt nie chce interweniowa0. Ale gdy muzu.manie prowokuj$ wojn( tam, gdzie klucz ba$ka,ski elektryzuje wyobra/ni( lewicowych i lewackich m) w stanu wwczas bardzo zaczynaj$ si( liczy0 prawa cz$owieka. I pod tym pozorem rzuca si( ultranowoczesn$ mi(dzynarodow$ machin( mordu na bohaterski ma.y kraj, ktry nie tylko przez par( wiekw stawia. opr muzu.215

ma%skiemu mocarstwu zagra!aj$cemu ca.ej chrze)cija%skiej Europie, lecz nie waha. si( rzuci0 wyzwa% nawet Hitlerowi i Stalinowi, gdy obaj ci ludobjcy znajdowali si( u szczytu swej pot(gi. J. Eyal (brytyjski ekspert ds. strategicznych, dyrektor instytutu przy Royal United Services): Tak naprawd) usprawiedliwianie ataku wzgl)dami humanitarnymi nigdy nie by$o traktowane powa nie, stanowi$o bowiem czyteln# namiastk) usprawiedliwienia mi)dzynarodowo-prawnego. NATO musia$o co% wymy%li*, by zatuszowa* brak mandatu Narodw Zjednoczonych dla swej operacji antyserbskiej. Bezprawno)0 antyserbskiej wojny NATO to ju! tylko fakt historyczny. Czym) gorszym jest stworzenie bandyckiego precedensu w stosunkach mi(dzynarodowych przez dowolne interpretowanie paragrafw konwencyjnych i kanonw etycznych, vulgo: przez zastosowanie tak modnego w)rd lewakw i libertynw relatywizmu moralnego do polityki mi(dzynarodowej. Jeszcze raz cytuj( dyrektora Rotfelda (tego od Badania Problemw Pokoju) udzielaj$cego wywiadu Niezawisimoj Gazietie: Realia ycia mi)dzynarodowego wymagaj# rozszerzonej interpretacji zasady samookre%lenia.... Bardzo dowcipne. Realia ycia mi)dzynarodowego mog$ co raz to sk.ania0 silniejszych, aby bez zgody ONZ-u napadali s.abszych wskutek w.asnej interpretacji poj(0 takich jak prawa cz$owieka, suwerenno%* czy integralno%*. Prawa cz$owieka s$ tu najpor(czniejsze. O plastyczno)ci (rozci$gliwo)ci) tego terminu pisa. ju! w roku 1790 wybitny konserwatywny filozof angielski, E. Burke. Kt! mo!e wiedzie0, kiedy k.opoty wewn(trzne jego kraju stan$ si( przyczyn$ agresji z zewn$trz prowadzonej pod wznios.ym sztandarem praw cz$owieka! Us.yszawszy o nalotach na Serbi( pewien dowcipny my)liciel
216

izraelski prorokowa. tak$ (wcale nie wyzbyt$ sensu) analogi( mi(dzy Kosowem a Kaliforni$: meksyka%scy imigranci (chicanos) z biegiem lat coraz g()ciej zaludniaj$ Kaliforni( (jak niegdy) nap.ywowi muzu.manie Kosowo), wypieraj$c bia.ych Amerykanw (gringos), a! wreszcie staj$ si( 80-procentow$ wi(kszo)ci$ (jak Alba%czycy w serbskim Kosowie) i !$daj$ niepodleg$o%ci (czyli przy.$czenia Kalifornii do Meksyku). Co wtedy robi$ szermierze praw ludzkich prezydent USA i wodzowie NATO?

4. K AMSTWO O WOJENNYCH PRZEWAGACH


Na ma.$ Jugos.awi( (w minimalnym stopniu na Czarnogr(; przede wszystkim na Serbi() rzuci.a si( najnowocze)niejsza militarna machina )wiata ameryka%skie i zachodnioeuropejskie lotnictwo. Nieustaj$ce fale nalotw indywidualnych i dywanowych dzie% po dniu, tydzie% po tygodniu, miesi$c po miesi$cu. Plus zdalnie sterowane rakiety. Armia serbska, b(d$ca g.wnym celem tych ciosw, winna ulec ca.kowitej eksterminacji, i to parokrotnie. Tymczasem wbrew triumfalistycznej propagandzie NATO pt. sukces absolutny bilans trzynastotygodniowej furii bombardowa% przedstawia si( (je)li idzie o serbskie wojsko) tak: 3 (s.ownie: trzy) zniszczone nowoczesne samoloty (NATO straci.o wi(cej) i kilkana)cie b$d/ kilkadziesi$t rozbitych czo.gw (propaganda NATO mwi o 93 skasowanych serbskich czo.gach, ale jest to bilans bardzo w$tpliwy). Czym) zupe.nie innym jest bilans cywilny: setki zburzonych domostw, szpitali, przedszkoli, szk., mostw, fabryk itp. (plus ambasada Chin) oraz niespe.na dwa tysi$ce ofiar bombardowa% w)rd ludno%ci cywilnej. Wicepremier Serbii, V. Szeszelj, dla Spiegla: NATO w ci#gu dwu i p$ miesi#ca bombardowa, zniszczy$o nam tyko 13 czo$gw. Ustawili%my atrapy czo$gw (sklejka, tektura plus farba), a ci wariaci je rzeczywi%cie bombardowali. Mieli%my czterna%cie nowoczesnych MIG-w 29 jedena%cie wrci$o do Serbii z lotniska w Prisztinie.
218

217

Gdzie s# te wielkie militarne sukcesy NATO?. Niezale!ne /rd.a zachodnie cz()ciowo potwierdzi.y w bilans. S. Jenkins pi(tnowa. na .amach Timesa nonsensown# gadanin) Jamiego Shea [rzecznik prasowy NATO] o masowych serbskich stratach i o trafianiu tylko wojskowych celw, precyzuj$c: NATO ograniczy$o si) do latania po niebie, bombardowania budynkw mieszkalnych i publicznych tudzie opuszczonych koszar (...) Z wojskowego punktu widzenia bombardowania te najbardziej zaciek$e od czasw Wietnamu by$y zupe$nie bezu yteczne, da$y du o wi)cej ofiar w%rd cywilw ni w%rd o$nierzy. Gdzie tu moralno%*?. Rwnie cz(sto pytano: gdzie tu fachowo)0? Odpowied/ ekspertw by.a bezlitosna; przyk.adowo: R. Cohen, analizuj$c wojn( dla International Herald Tribune, raz za razem u!ywa. sformu.owa%: niekompetentna metoda prowadzenia dzia$a,, t) wojn) prowadzono niefachowo itp. Pu.kownik D. Hackworth: Ameryka,ski system militarny przesta$ zachwyca* Europejczykw od czasu naszych fuszerek w Serbii (WORLDNETDAILY). Admira. J. Ellis (dowdca wojsk NATO w Europie Po.udniowej): Prowadzili%my t) operacj) niew$a%ciwie (Der Spiegel). Dla Francuzw szokiem by.a autopsyjna relacja cenionego i lubianego nad Sekwan$ pisarza i filozofa, R. Debraya. Debray pojecha. do w.a)nie bombardowanej Serbii, a wrciwszy opublikowa. w Le Monde du!y reporta!, pe.en bardzo nieprawomy)lnych spostrze!e%. Cho0by o Miloeviciu: Ci#gle s$yszymy: dyktator Miloevi*. Zapyta$em opozycj) antyMiloeviciowsk# i ci ludzie sprowadzili mnie na tward# ziemi). Dyktatorw wybiera si) jeden raz, nigdy powtrnie, tymczasem autokrata Miloevi* by$ demokratycznie wybierany ju trzy razy, cieszy si) szczer# sympati# spo$ecze,stwa, a jego partia to w parlamencie mniejszo%*!. G.wn$ cz()0 tekstu Debraya stanowi. dramatyczny list otwar219

ty do prezydenta J. Chiraca: Panie Prezydencie po wizycie w Serbii mam prawo twierdzi*, e jeste%my karmieni wy$#cznie oszustwami. Widzia$em zbombardowane fabryki, domy i szko$y (NATO zniszczy$o ju ponad 300 szk$!). Widzia$em zbombardowany teatr dla dzieci. Bombardowane s# poci#gi i autobusy pe$ne pasa erw, szpitale pe$ne pacjentw, masakruje si) rakietami obozy uchod0cw. Prawie po$owa Serbw jest ju na bezrobociu, gdy zbombardowano ich miejsca pracy (...) Panie Prezydencie genera$ Jertz o%wiadczy$: Nigdy nie atakowali%my adnych cywilw!. Jest to wierutne k$amstwo. Tylko w czwartek, 6 maja, w osadzie Lipjan, widzia$em rozerwane cia$a trjki dzieci i dwojga starcw wewn#trz doszcz)tnie zburzonego domu, gdy w promieniu trzech kilometrw nie by$o adnego obiektu wojskowego! Nast)pnego dnia, w cyga,skiej dzielnicy Prizrenu, zobaczy$em dwa domy spopielone wraz z mieszka,cami! (...) Panie Prezydencie widzia$em te zniszczone obiekty wojskowe by$y to dawno opuszczone koszary, zdezelowane ci) arwki wojskowe, a przede wszystkim ustawione na $#kach atrapy helikopterw i drewniane dzia$a. Szok wywo.any relacj$ Debraya kaza. szuka0 jej potwierdzenia w Serbii. Der Spiegel zwrci. si( do g.o)nego antyMiloeviciowskiego polityka, V. Drakovicia, bezwzgl(dnie wiarygodnego, bo Miloevi0 akurat wywali. go (za krytyk() z rz$du. Drakovi0 rzek.: To fakt przed zbrodniczymi atakami NATO nie by$o adnych ruin szpitali czy ruin domw, nie by$o te adnych uchod0cw (...) W ci#gu tylko pierwszych 35 dni bombardowa, przest)pcy z NATO przysporzyli ludno%ci naszego kraju wi)cej cierpie, ni armia Hitlera w ci#gu czterech lat okupacji. Eks-premier Australii, M. Fraser, tak komentowa. fakty dla International Herald Tribune: Operacja NATO mia$a by* dzia$aniem humanitarnym wzorcem wojennego humanitaryzmu, jak zapewnia$ Blair
220

tymczasem mordowano serbsk# ludno%* nie szcz)dz#c nawet szpitali, i k$amano przy tym, e atakowane s# wy$#cznie cele wojskowe. Europejskie gazety zacz(.y coraz cz()ciej drukowa0 listy czytelnikw rozw)cieczonych hipokryzj$ NATO cytuj( dwa fragmenty z Die Welt: Dlaczego Zachd nie potrafi dowie%* swej wielko%ci przyznaj#c si) do b$)du, a woli traci* twarz? Dlaczego rz#dy s# tak pe$ne buty, e wol# raczej strzeli* sobie w $eb ni przesta* zadawa* cierpienia ludziom?; Nigdy jeszcze wojna nie rozwi#za$a problemu, zawsze stwarza$a nowe. Jak wyt$umaczy* dziecku, e chce si) pomaga* ludziom metod# zabijania innych ludzi? Aby zmi)kczy* jednego w$adc) bombarduje si) rakietami ca$e miasta?. Bombardowanie ca.ych miast dawa.o te! mega-eksplozje chemikaliw. Der Spiegel: Od ko,ca marca, podczas codziennych atakw, bombowce NATO z buchalteryjn# skrupulatno%ci# druzgota$y magazyny paliw, rafinerie i fabryki chemiczne, co wywo$ywa$o narastaj#c# katastrof) ekologiczn# tego regionu Europy. Im wi(cej wszak!e g.upstw NATO pope.nia.o, im wi(cej robi.o b.(dw, im wi(cej produkowa.o krzywd i katastrof tym mocniej upiera.o si(, !e wszystko gra, wszystko idzie wed$ug planu, operacja jest sukcesem ca$kowitym. Z biegiem czasu stawa.o si( wi(c jasne, !e NATO nie prowadzi ju! wojny dla Alba%czykw, a jedynie dla uratowania w.asnej wiarygodno)ci, kompromitowanej codziennie gradem niepotrzebnych trupw i wstydliwych faktw. Dobrze skomentowa. t( makabryczn$ fars( prawicowy kandydat na prezydenta USA, P. Buchanan, mwi$c dziennikarzowi The Washington Post: To zupe$ny ob$)d. Ta akcja od samego pocz#tku by$a szale,stwem produktem szale,stwa elit, ktre decyduj# o naszej polityce zagranicznej.

5. K AMSTWO O WIARYGODNO.CI INFORMACJI


G.wny rzecznik prasowy NATO, J. Shea, sta. si( gwiazdorem mediw, gdy! codziennie dawa. dziennikarzom )wie!e informacje z frontu. Prawie wszystkie k.amliwe. Shea mia.by du!o szans w konkursie na barona Mnchhausena wieku XX. By.y sekretarz obrony w konserwatywnym rz$dzie pani Thatcher, A. Clark, podczas tej wojny stwierdzi. nie bez racji, !e propaganda militarna NATO oraz media wszystkich krajw NATO oszukuj$ w.asne spo.ecze%stwa prezentuj$c wypaczony obraz konfliktu, przeinaczaj$c fakty, zafa.szowuj$c rzeczywisto)0 bez !adnych skrupu.w. Kto by. bardziej winien totalnego .garstwa dziennikarze czy rzecznicy NATO? Redakcja francuskiego pisma Marianne ju! w kwietniu 1999 broni.a dziennikarzy jako ofiar manipulacji informacyjnej NATO: Czy w czasie wojny mo na obiektywnie informowa*? Wojna, lub raczej tzw. sytuacja wojenna, z premedytacj# fabrykuje informacje, ktre przybieraj# posta* propagandy, indoktrynacji b#d0 wojny psychologicznej (...) K$amstwo jest wi)c konieczne na wojnie, ale gdy fa$sz zaczyna si) sypa* to wali si) wszystko (...) Odnotowali%my ju p$ setki piramidalnych $garstw NATO, szczodrze przekazywanych mediom, lecz nigdy nie by$y one wytworem dziennikarzy. Ci tylko rejestruj#, a dopiero p0niej prostuj# lub dementuj# (...) Dziennikarze stali si) ofiarami dezinformowania przez NATO %rodkw przekazu. Vulgo: w przypadku wojny ko222

221

sowskiej dziennikarze dezinformuj$cy opini( publiczn$ )wiata byli tylko leninowskimi po ytecznymi idiotami, ktrymi manipulowa. mundurowy Mefisto. Nie wsz(dzie dziennikarze uzyskali .ask( rozgrzeszenia. Profesor nowojorskiego Columbia University, E. Said, dla El Pais: Chorobliwo%* sytuacji zwi)ksza$ fakt, e dziennikarze opowiedzieli si) po stronie NATO, miast wype$nia* swj %wi)ty obowi#zek bezstronnie informowa*. Stali si) wi)c subiektywnymi kibicami nonsensw i okrucie,stw tej wojny. W ci#gu 79 dni wys$ucha$em 30 konferencji prasowych NATO, podczas ktrych dziennikarze zadali ledwie 5 czy 6 pyta, kwestionuj#cych g$upoty, jakie opowiadali Shea, Robertson i najgorszy z nich wszystkich, Solana, eks-socjalista, ktry sta$ si) marionetk# NATO (...) Nikt nie rzuci$ pytania, czy Trybuna$ Mi)dzynarodowy, zw#cy Miloevicia zbrodniarzem, zastosuje te same kryteria wobec Clintona, Blaira, Albright, Clarka i wszystkich pozosta$ych, u ktrych zbrodniczy cel wzi#$ gr) nad wszelkimi zasadami przyzwoito%ci i prawami wojny (...) Co gorsza media bardzo sk#po lub wcale nie informowa$y o niepopularno%ci tej wojny w wielu krajach, m.in. w USA, W$oszech, Niemczech i Grecji (na marginesie: polska telewizja tylko raz pokaza.a kilkunastosekundowy fragment gigantycznej demonstracji kontrNATO-wskiej w Atenach, gdy takich masowych demonstracji by.o na )wiecie mnstwo). Oto krtki rejestr kardynalnych (oglnych i detalicznych) k.amstw NATO podczas agresji: Wojn' sprowokowa#y ludobjcze czystki etniczne dokonywane w,rd Alba0czykw przez Serbw. Nieprawda (patrz rozdzia.y 2 i 7). Te czystki etniczne by#y prowadzone przez Serbw od jesieni 1998 wed#ug starannie przygotowanego planu pod kryptonimem Operacja Podkowa. Nieprawda ju! po wojnie wysz.o na jaw, i! dokument o nazwie Operacja Podkowa, ktry
223

s.u!y. NATO jako dowd, jest apokryfem (zosta. spreparowany przez bu.garskie s.u!by specjalne by0 mo!e co stara. si( ustali0 Der Spiegel na za mwienie Niemcw). NATO bombarduje wy#*cznie cele militarne i strategiczne obiekty przemys#owe Serbw. Nieprawda (patrz rozdzia. 4). Serbowie rozstrzelali dwch kosowskich (alba0skich) negocjatorw z Rambouillet. F. Aganiego i B. Haxhiu (wydawc' dziennika Koha Ditore). Nieprawda NATO musia.o p/niej zdementowa0 ten fa.sz. Alba0skich mieszka0cw Prisztiny Serbowie sp'dzili dla represjonowania na miejski stadion. Nieprawda nic takiego nie mia.o miejsca; media wykry.y, !e t( informacj( NATO wyssa.o z palca propagandowego. Ibrahim Rugova (demokratyczny przywdca kosowskich Alba%czykw nie zwi$zanych z UK) zosta# zabity przez Serbw. Nieprawda Serbowie nie tkn(li go palcem; jest ca.y i zdrowy do dzisiaj. Pokazana przez serbsk* telewizj' ta,ma wideo, na ktrej Rugova i Miloevi$ paktuj*, ,miej*c si' serdecznie do siebie pochodzi bez w*tpienia (tak orzekli eksperci techniczni) sprzed dwch lat, wi'c prezentowanie jej jako relacji aktualnej to manipulacja Serbw. Nieprawda ju! nazajutrz okaza.o si( (co potwierdzi. sam Rugova), !e relacja by.a )wie!a, sprzed 24 godzin. Rugova jest trzymany w areszcie domowym u Serbw i nie mo.e si' swobodnie porusza$. Tymczasem Rugova w.a)nie jecha. na rozmowy do Rzymu. Rozbity noc* 27/28 marca najnowocze,niejszy samolot bojowy Stanw Zjednoczonych, F117A Nighthawk (niewidzialny Nocny Jastrz*b) uleg# awarii. Nieprawda zosta . zestrzelony przez Serbw, ktrzy znaj$c ju! rutynowe trasy bombowcw atakuj$cych Belgrad ustawili superczu.e kamery termowizyjne,
224

wychwycili i zr$bali niewidzialnego. W Belgradzie ukaza.y si( drwi$ce transparenty: Przepraszamy, nie wiedzieli%my, e jest niewidzialny. Serbowie wyr.n'li w#a,nie ca#* alba0sk* wiosk' mwi. 27 kwietnia minister obrony Niemiec, R. Scharping, na specjalnie zwo.anej konferencji prasowej, pokazuj$c jako dowd zdj(cia trupw. Nieprawda szybko wykryto, !e zdj(cia pochodz$ sprzed trzech miesi(cy i ukazuj$ bojownikw UK zabitych w odwecie za rozstrzelanie serbskiego oficera (Reuters). Serbowie graj* w pi#k' no.n* odci'tymi g#owami Alba0czykw, $wiartuj* zw#oki, wycinaj* ci'.arnym kobietom p#ody z brzucha i sma.* je na ro.nie. Nieprawda te koszmarne bajdy, plecione do mikrofonu przez uchod/cw alba%skich, ktrych instruowali oficerowie UK (a powtarzane jako pewniki m.in. przez wspomnianego ministra Scharpinga), zosta.y wy)miane (m.in. w Spieglu) jako szczyt NATO-wskiego k.amstwa. Serbowie wysadzili wi'kszo,$ domw w Prisztinie. aby pokaza$ ,wiatu skutki zbrodniczych bombardowa! NATO. Nieprawda okaza.o si(, !e Serbowie nie zburzyli ani jednego budynku w Prisztinie, a tamtejsze morze ruin (pokazywa.a je te! polska telewizja jako barbarzy%ski serbski przekr)t) to dzie.o NATO-wskich bombowcw. Pracuj$cy w Prisztinie neurochirurg z organizacji Lekarze 2wiata, L. Nikolau: Operowali%my niezliczone cywilne ofiary ubocznych skutkw bombardowa,, Serbw, Alba,czykw, Turkw, ma$e dzieci bez ng i r#k.... Bombardowania Kosowa utrudniaj* Serbom prze,ladowanie kosowskich Alba0czykw. Nieprawda bombardowania Kosowa wyrz$dzi.y kosowskim Alba%czykom straszliwe krzywdy. Wydawca Spiegla, R. Augstein: Podyktowana przez Amerykanw filozofia NATO zawiod$a (...) Nie rujnuje si) bombami
225

obszaru, ktrego ludno%* chce si) ratowa* lub jej pomc. Naprowadzanie bombowcw jest precyzyjne, a zbombardowanie ambasady Chin w Belgradzie to pomy#ka i wyj *tek. Nieprawda bombardowania mia.y taki rozrzut, jakby do celu strzela. )lepy lub pijany, a CIA skompromitowa.a si( nie znaj$c lokalizacji chi%skiej ambasady, mimo !e adres jest w ksi$!ce telefonicznej Belgradu. O celno,ci NATO-wskich bombardowa0 ,wiadcz* zdj'cia satelitarne, do wgl*du. Nieprawda p/niej w.adze niemieckie ujawni.y, !e Amerykanie nagminnie retuszowali zdj(cia satelitarne przed udost(pnieniem ich mediom. 14 kwietnia, ko#o wsi Meha (na p#noc od Djakovicy), Serbowie bestialsko rozstrzelali konwj alba0skich uchod4cw, morduj*c a. 75 ludzi, w tym kobiety i ma#e dzieci. Nieprawda zrobi. to NATO-wski bombowiec F 16, do czego NATO musia.o si( przyzna0. Rzeczony bombowiec dokona# masakry wskutek fatalnej widoczno,ci utrudniaj*cej identyfikacj' konwoju, a w pobli.u zidentyfikowano wtedy rwnie. serbski konwj wojskowy, o czym m.in. ,wiadczy relacja pechowego pilota (relacji mg. wys.ucha0 ca.y )wiat). Nieprawda kilka dni p/niej Shea musia. przyzna0, !e relacja nie by$a autentyczna (sfa.szowano j$ podk.adaj$c g.os innego osobnika!), a gdy przera!eni skal$ tej mistyfikacji dziennikarze zasypali rzecznika NATO pytaniami, burkn$., i! wskutek pomy.ki prezentowano im ta%m) szkoleniow# (!!!). Ju! po wojnie (w lipcu 1999) Le Nouvel Observateur opublikowa. wyznanie NATO-wskiego genera.a, boj$cego si( ujawni0 nazwisko: Dobrze znali%my przyczyny i skutki tych niezliczonych naszych b$)dw. Musieli%my jednak uspokaja* opini) publiczn#, wi)c ci#gle gl)dzili%my o przeprowadzanych %ledztwach, o przypusz226

czeniach, w#tpliwo%ciach, rozbie no%ciach, niejasno%ciach itd. Wszystko to by$y $garstwa. Czasami, po dwch tygodniach, bili%my si) w pier%, ale rzadko. C opini) publiczn# urabia si) jak wszystko inne....

6. K AMSTWO O LUDOBJSTWIE DOKONANYM PRZEZ SERBW


W)rd wszystkich k.amstw urabiaj#cych opini) publiczn# )wiata najpotworniejszym by.a (szerzona przez NATO, przez wielu zachodnich m) w stanu i przez media globu) teza o ludobjstwie: Serbowie stosuj$ czystki etniczne, masowo morduj$c kosowskich Alba%czykw. Z .amw i g.o)nikw p.yn(.a nieustaj$ca fala zapewnie% o serbskich zbrodniach o istnym holocau)cie muzu.manw kosowskich. S. Jenkins napisze p/niej w The Times: Robin Cook [brytyjski minister spraw zagranicznych] co tydzie, w Izbie Gmin zapluwa$ si) na temat rzekomych serbskich okrucie,stw, podczas gdy serbskie akcje represyjne i wysiedle,cze uderza$y tylko terrorystw z UK, a adne masowe czystki w%rd cywilw nie mia$y miejsca. Brak sensu i brak dowodw zosta.y jednak zag.uszone przez si.( i permanentno)0 NATO-wskiej propagandy. Chocia! rzecznik ONZ-u, F. Eckhard, o)wiadczy. ju! 31 marca: Nie ma adnych dowodw, i Serbowie dokonuj# w Kosowie zbrodni ludobjstwa NATO wiedzia.o swoje, media wiedzia.y swoje, dzi(ki czemu i )wiat wiedzia. to samo. We/my jako symptomatyczny przyk.ad opini( publiczn$ Francji. Wi(kszo)0 Francuzw wcale nie entuzjazmowa.a si( udzia.em ich ojczyzny w napadzie na Serbw. Do tego nie-

227

228

ktre trze/wo my)l$ce francuskie media (exemplum Le Figaro) zwraca.y uwag(, i! tak naprawd( nikt nie zna realiw kosowskich. Prbowano te realia bada0. Ju! 25 kwietnia francuskie pismo Marianne poinformowa.o rodakw, !e pewien francuski instytut wywo.a. w)ciek.o)0 rz$du socjalisty Jospina, poniewa! rezultaty bada% tej placwki nie wtrowa.y zamwieniu na antyserbsko)0. Od tendencyjnych informacji do tendencyjnych pyta, sonda owych wszystko s$u y bezdowodowemu demonizowaniu Serbw konkludowa.o Marianne. Ale gdy telewizja codziennie ukazywa.a domy spalone przez Serbw, trupy zmasakrowane przez Serbw, p.acz$ce matki i dzieci wygnane przez Serbw, tudzie! wywiady z Alba%czykami opowiadaj$cymi o tych wszystkich serbskich zbrodniach Francuz zaczyna. w to wierzy0. Cytuj( kawa.ek relacji A. Gwiazdy goszcz$cego wwczas w Pary!u (tygodnik studencki Reakcja): Telewizja napycha si) do przesytu widokiem uchod0cw i niezidentyfikowanych obiektw le #cych obficie polanych sosem pomidorowym. Racji strony serbskiej po prostu si) nie przedstawia. Medialny sukces propagandy NATO demonizuj$cej Serbw jako ludobjcw mg. zosta0 we Francji zachwiany cytowanym ju! przeze mnie raportem pisarza R. Debraya i jego listem otwartym do prezydenta Chiraca, gdzie Debray kategorycznie zaprzecza., by Serbowie mordowali Alba%czykw: Panie Prezydencie! Powtarza nam Pan wci# , e Serbowie z zimn# krwi# planowali od dawna ludobjstwo, i e wojn) trzeba kontynuowa*, bo oni dalej prowadz# czystki etniczne w Kosowie. Ja tam by$em i stwierdzam z ca$# odpowiedzialno%ci#, e mwi#c to Pan si) zupe$nie myli (...) Nie jest rwnie prawd# to, co niemiecki minister obrony mwi o wyp)dzaniu kosowskich Alba,czykw przez Serbw (...) Rozmawia$em z korespondentem Los Angeles Times, Kanadyjczykiem Pau229

lem Watsonem, ktry przyby$ do Kosowa zanim wybuch$a wojna i rezyduje tam wci# , b)d#c najlepszym z obiektywnych %wiadkw. Wed$ug niego jugos$owia,skie bojwki paramilitarne stosowa$y przemoc tylko w ci#gu pierwszych trzech dni bombardowa, (24-26 marca), a p0niej serbskie wojsko chroni$o alba,skie domy i zak$ady, nie dopuszczaj#c do jakichkolwiek aktw przemocy. Watson zapewni$ mnie, e od 27 marca adne zbrodnie na Alba,czykach nie mia$y miejsca (...) Wielk# katastrof) humanitarn# lawinowy exodus Alba,czykw spowodowa$y bombardowania NATO-wskie. Dramatycznych wywiadw antyserbskich udzielaj# stacjom telewizyjnym Alba,czycy zwi#zani z UK, ktrej terror zamyka usta reszcie Alba,czykw. Raport Debraya jednak nie pomg. wygrywa.a k.ami$ca telewizja, wspomagana przez k.ami$ce radio i gazety (dopiero w styczniu 2000 Der Spiegel oznajmi, !e exodus Alba%czykw by. powodowany strachem przed %mierci# lec#c# z nieba). Tak by.o we wszystkich pa%stwach NATO i sprzymierzonych z NATO. Nie mog.o by0 inaczej, zw.aszcza !e kiedy ju! NATO opanowa.o Kosowo zacz(.y si( mno!y0 dowody serbskiego ludobjstwa odkopywane po ca.ym Kosowie groby zbiorowe, na czele z dwoma rekordowymi: ko.o miejscowo)ci Ljubenic i w szybach kopalni Trep:a. Telewizje ukazywa.y jakie) indywidualne szcz$tki, podaj$c rwnocze)nie przypuszczalne bilanse ofiar takim tonem, jakby podawa.y sprawdzone liczby (Ljubenic 350 cia$, Trep:a oko$o 700 cia$, itd.). Jednak dziwna rzecz nigdy p/niej nie wracano z kamerami do owych najwi)kszych masowych grobw, by ukaza0 stosy ekshumowanych trupw zamiast wcze)niejszych pojedynczych niezidentyfikowanych obiektw le #cych, mimo !e Kosowo zosta.o zalane i przez rozliczne telewizje )wiata, i przez mi(dzynarodowe ko230

misje z.o!one z ekspertw medycyny s$dowej pracuj$cych dla Trybuna.u ds. Zbrodni w by.ej Jugos.awii. Wszystkie masowe groby Alba,czykw okaza.y si( .garstwem NATO-wskiej propagandy. W Ljubenic znaleziono kilka cia., w Trep:y !adnego! Jesieni$ 1999, gdy ko%czono przeczesywanie Kosowa, pracuj$cy tam hiszpa%ski ekspert policyjny, J. L. Palafox, resumowa. urobek: Mieli%my znale0* dziesi#tki tysi)cy trupw. (#cznie znale0li%my 187 trupw r nych narodowo%ci i wracamy do domu. Wszystko to jest, delikatnie mwi#c, niepowa ne. Roze/leni dziennikarze rzucili si( wi(c do wzmiankowanego Trybuna.u (notabene cz(sto krytykowanego za tendencyjn$ antyserbsko)0), by spyta0 o mistyfikacje ze zbiorowymi grobami Alba,czykw mordowanych przez Serbw. Rzecznik g.wnego prokuratora Trybuna.u, P. Risley, musia. przyzna0, wstydz$c si(: C ... no... liczba mogi$ nie by$a taka du a... nie znaleziono zbyt wielu cia$.... Teksaski O)rodek Analityczny Stratfor ustali., !e na terenie Kosowa znaleziono po wojnie ledwie kilkaset trupw, a spora ich cz()0 to by.y serbskie cia.a, ofiary zbrodni Alba%czykw. Je)li chodzi o tak mocno nag.a)niane wcze)niej przez media serbskie zbrodnie i masowe groby muzu$manw to 25 pa/dziernika The Spectator zbilansowa. definitywnie: Eksperci r nych bran potwierdzili, e te dramatyczne informacje by$y czyst# fantazj#. Najwi(ksz$ fantazj$ by.y dane liczbowe, ktrymi epatowano )wiat. Podczas bombardowa% Waszyngton g.osi. (ustami sekretarza obrony, W. Cohena) tez( o 100 tysi#cach brakuj#cych alba,skich m) czyzn zdolnych do s$u by wojskowej, sugeruj$c, i! zostali oni zabici przez Serbw. Alba%scy uchod/cy zwi$zani z UK szybko podchwycili ten motyw i epatowali nim telewizje globu. P/niej niemiecki lekarz (pracuj$cy w macedo%skim obozie al231

ba%skich uchod/cw) parsknie dla Die Welt: Jak mo na by$o wierzy* w t) bredni) o wymordowaniu przez Serbw Alba,czykw zdolnych do s$u by wojskowej? Czy dziennikarze s# %lepi? Czy raczej nieuczciwi? Przecie we wszystkich obozach alba,skich uchod0cw zdecydowan# wi)kszo%* stanowili w$a%nie zdrowi m) czy0ni, tymczasem telewizje pokazywa$y wy$#cznie kobiety, starcw i maluchw, jakby tych m) czyzn nie by$o tam wcale! To obrzydliwe!. W listopadzie The Plain Dealer konkludowa.: Wszystkie te gierki liczbowe NATO rzekome masowe groby czy bajeczka o 100 000 missing men by$y robione dla manipulowania opini# publiczn#. C! pami(tamy opini) publiczn# urabia si) jak wszystko inne.... Tak!e za pomoc$ inscenizacji parateatralnych. Chodzi o te p.acz$ce do kamer alba%skie kobiety, ktre wszyscy ogl$dali)my o te dziewcz(ta zgwa.cone przez Serbw, te owdowia.e !ony, osierocone crki, matki, ktrych dzieci pad.y ofiar$ serbskiego bestialstwa, itd., itp. Wszystko lipa! Gdy zacz(.o wychodzi0 na jaw, !e owe kobiety niejednokrotnie k.ama.y, bo mia.y rozkazy, by k.ama0, wydane przez terrorystw z UK kilka stacji telewizyjnych odszuka.o swoje alba%skie interlokutorki, chc$c da0 im klapsa. Najciekawsza jest tu afera z Rajmond$, m.od$ Albank$ przysi(gaj$c$, i! Serbowie zakatowali jej siostr(. Telewizja CBC odnalaz.a ca.$ t( rodzin( i spyta.a Rajmond(: Czemu nas ok$ama$a%, i za naszym po%rednictwem ca$y %wiat?. Dziewczyna spu)ci.a wzrok, a odpowiedzi udzieli. jej ojciec: Ka de k$amstwo jest w porz#dku, gdy si) walczy z Serbami!. Oficer UK doda.: Kosowo ju nasze. Jak widzicie op$aca$o si) k$ama*!. NATO-wszczykom op.aca.o si( k.ama0 podczas wojny, op.aca si( k.ama0 dzisiaj i b(dzie si( op.aca.o k.ama0 jutro, bo gdyby wtedy, dzi) lub jutro przestali k.ama0 wyszliby na k.am232

cw. K.ami$c broni$ zaciekle (wbrew faktom) swej wiarygodno)ci. Ale skuteczno)0 ich propagandy jest coraz mniejsza. Kiedy ostatnio (luty 2000) nowy generalny sekretarz NATO, G. Robertson, powtrzy. bajeczk( o jawnym ludobjstwie praktykowanym przez Serbw, dwaj rozmawiaj$cy z nim przedstawiciele Spiegla (S. von Ilsemann i D. Koch) parskn(li bez ogrdek: Prokuratorzy ONZ wci# nie mog# znale0* dowodw, ktre by potwierdza$y pa,skie s$owa!.

7. K AMSTWO O PARTYZANTCE WYZWOLE'CZEJ


W Kosowie by.y trzy strony konfliktu: Serbowie jako ci z definicji /li (eks-premier Australii, M. Fraser, dla IHT: Podczas ca$ej tej tragedii niesprawiedliwie demonizowano Serbw, zwalaj#c na nich odpowiedzialno%* za ca$e ba$ka,skie z$o) oraz ci z definicji dobrzy: NATO (jako antyserbska !andarmeria mi(dzynarodowa) i UK (jako alba,scy bojownicy o wolno%* vel kosowscy partyzanci muzu$ma,scy przeciwstawiaj#cy si) antyalba,skim represjom Serbw). Przyjrzyjmy si( tym bojownikom bez serwowanych ca.emu )wiatu k.amstw NATO. UK jest dzieckiem alba%skiej mafii narkotykowej, ktrej matecznik to w.a)nie Kosowo, a ojcowie-za.o!yciele to starszyzna klanu Jashari. W ostatniej dekadzie XX wieku mafia ta opanowa.a ca.$ Europ( (od Skandynawii po W.ochy), staj$c si( najwi(kszym przest(pczym kartelem kontynentu gangiem, przy ktrym w.oska o%miornica uleg.a degradacji do drugiej ligi (wed.ug Observatoire Geopolitique des Drogues Alba%czycy kontroluj$ 60% europejskiego rynku narkotykowego). Tej paneuropejskiej dominacji kosowskich Alba,czykw Der Spiegel po)wi(ci. ostatnio (1999) parukolumnowy tekst, uwypuklaj$c ich wielobran!owo)0 (od lokali rozrywkowych po prostytucj( i narkotyki), ich zwyrodnia.e okrucie%stwo (ucinanie g.w wrogom i nie swoim czyli jak mwi alba%ska przy)piewka nie ludziom) oraz masowe eksploatowanie przez
234

233

nich dzieci: W Szwajcarii alba,skie dzieci transportuj# narkotyki za pomoc# szkolnych tornistrw (...) We W$oszech czy Grecji perwersyjny seks oferuj# ma$e alba,skie dziewczynki, tak d$ugo brutalnie gwa$cone przez rodakw, a pos$usznie robi# co im si) ka e. Der Spiegel nie omieszka. te! stwierdzi0, !e alba,ska mafia narkotykowa finansuje UK. Zanim mafia Alba%czykw sta.a si( sponsorem muzu.ma%skich terrorystw-secesjonistw chc$cych wyrwa0 Serbom Kosowo musia .a utworzy0 t( partyzantk). Mia.o to miejsce w roku 1996 ekstremi)ci kosowscy (g.wnie z klanu Krasniqi) powo.ali UK czyli Wojsko Wyzwolenia Kosowa vel Wyzwole%cz$ Armi( Kosowa. Radykalne wyzwalanie zacz(.o si( po eksterminacji gangsterskiego od.amu klanu Jashari przez policj( serbsk$ na pocz$tku 1998 roku (takie w.a)nie rozprawy z narkotykowymi gangsterami lewackie media globu i rzecznicy NATO przedstawiali p/niej jako serbskie represje i dr)czenie Alba,czykw). Wodzem UK zosta. H. Thaci (ksywka W# ), sadysta uwielbiaj$cy jak podaje Die Woche osobi%cie katowa* przes$uchiwanych, i seryjnie morduj$cy wszystkich zwolennikw kursu umiarkowanego, nie wy$#czaj#c w$asnych oficerw, albo tych, ktrzy o%mielili si) krytykowa* nadu ywanie przez wodza w$adzy, albo po prostu konkurentw rozstrzeliwanych za rzekom# kolaboracj). Jego lewactwo (by. wcze)niej cz.onkiem bojwki marksistowsko-leninowsko-maoistowskiej o nazwie Ludowy Ruch Kosowa) nie przeszkodzi.o mu sta0 si( tajnym wsp.pracownikiem CIA. Mia. a! dwch prowadz#cych oficerw CIA, ktra jak podaje Der Spiegel cz)%ciowo finansowa$a obozy szkoleniowe UK. Efekt tej pomocy tak puentuje B. Guetta (marzec 2000): Wsparto secesjonistw alba,skich i uzbrojono ich, bo stali si) niezb)dnymi sojusznikami operacji wojskowej NATO. A teraz
235

pa,stwa atlantyckie bezsilnie patronuj# antyserbskiej czystce etnicznej prowadzonej przez Alba,czykw (LExpress). Od samego pocz$tku dzia.alno)0 UK zdominowa.y dwa bli/niacze rodzaje aktywno)ci terroryzm i narkobiznes. Terroryzm nie tylko wobec kosowskich Serbw (mordowanie urz(dnikw, policjantw, !o.nierzy, lekarzy, nauczycieli itd. co detonowa.o serbski odwet, zwany p/niej represjami i czystkami etnicznymi), lecz i wobec wsp.braci nie chc$cych uprawia0 bandytyzmu. M.ody Alba%czyk Daud skar!y. si( niemieckim dziennikarzom (Die Zeit): UK to mafia podaj#ca si) za o$nierzy. Wcielaj# do swych szeregw si$# ka dego z$apanego Alba,czyka z Kosowa, chyba e zap$acisz okup.... Gdy w.adze Macedonii chcia.y rozlu/ni0 obozy alba%skich uchod/cw, wi(c poinformowa.y tych Kosowian, i! 20 tysi(cy m(!czyzn mo!e sobie pj)0 do UK zg.osi.o si(... 50 ochotnikw. Ale o takich rzeczach media globu pisa.y niech(tnie lub wcale, podobnie jak wcale nie mwi.y o przedwojennych (sprzed interwencji NATO) zbrodniach UK maj$cych prowokowa0 Serbw (exemplum zmasakrowane i wrzucone do wapna cia.a Serbw w zbiorowym grobie pod miejscowo)ci$ Kle:ka; zastrzelenie sze)ciu gimnazjalistw serbskich w kawiarni w mie)cie Pe0, itd.). Kt! poza Jugos.awi$ czyta. apel Ko)cio.a Jugos.awii Wezwanie do obrony narodu serbskiego, z takim stwierdzeniem faktw: Bez adnej przesady mo na rzec, i w Kosowie na narodzie serbskim dokonuje si) zaplanowanego ludobjstwa? O szkoleniach terrorystycznych wewn$trz baz i poligonw s$siedniej Albanii, i o du!ym procentowo udziale w UK muzu.ma%skich kondotierw z Azji i Bliskiego Wschodu rwnie! by.o cicho. Waszyngtonowi zawsze tak ostro pi(tnuj$cemu terroryzm libijski, syryjski czy palesty%ski jako) nie przeszkadza.o, !e
236

UK jest powi#zana z g$o%nym mi)dzynarodowym terroryst# muzu$ma,skim, Osam# bin Ladenem (co ustali. wywiad izraelski, a rozkolportowa.a Associated Press), mimo !e bin Laden zamordowa. ju! tylu Jankesw! Polityczny klucz ba$ka,ski jest wa!niejszy i od terroryzmu, i od narkobiznesu. Terroryzm antyserbski jako polityka + narkobiznes jako ekonomia = UK. Ameryka%ska Drug Enforcement Agency ju! w roku 1996 informowa.a, !e UK to w rzeczywisto%ci kartel przest)pczy handluj#cy narkotykami na skal) oglnoeuropejsk#. P/niej Interpol u)ci)li, !e Alba,czycy z UK kontroluj# wi)kszo%* przemytu narkotykw do Europy Zachodniej i 1rodkowej. Od Kosowa biegn# szlaki heroinowe nie tylko do Szwajcarii, Austrii, Norwegii, Belgii i W$och, lecz i do Czechw, Polakw oraz W)grw. Jeden z aresztowanych kosowskich narkodealerw, chocia! nie przedstawi. si( jako cz.onek UK, warkn$. w twarz policjantom s.owa zupe.nie czytelne: Mamy kilkadziesi#t tysi)cy dobrze uzbrojonych bojowcw i terroryzujemy militarnie ca$# Jugos$awi), wi)c co mo ecie mi zrobi*?. Ale podczas NATO-wskich bombardowa% Serbii nie wolno by.o psu0 partyzanckiego nimbu UK, wi(c do wyj$tkw nale!eli znani ludzie mwi$cy prawd(: by.y sekretarz obrony w rz$dzie pani Thatcher, A. Clark, publicznie okre)li. UK jako band) z$oczy,cw o zupe$nie mafijnym rodowodzie, ca$y czas paraj#c# si) przemytem narkotykw. A dzisiaj? W marcu 2000 obecny szef dyplomacji brytyjskiej, R. Cook, na forum Izby Gmin wyrazi$ g$)bokie zaniepokojenie faktem, i! wskutek zwyci(stwa Sojuszu Kosowo znalaz.o si( pod brutaln$ w.adz$ g.wnego gangu narkotykowego Europy. Mnie nurtuje tylko jedna niewiadoma: ile milionw narkodolarw wyda.a UK na kampani) promocyjn# w mediach, aby medialne supertuby tej Ziemi notorycznie i wbrew elementar237

nej prawdzie op.akiwa.y los muzu$ma,skiego Kosowa katowanego przez serbskich zwyrodnialcw? Przypomnijcie sobie Pa%stwo teraz (teraz, gdy znane s$ ju! rozmiary zbrodni dokonanych na Serbach przez Alba%czykw) czy chocia! jeden raz widzieli)cie w telewizji masowe groby pomordowanych Serbw b$d/ inne zdj(cia ukazuj$ce alba%skie ludobjstwo? Nie zapami(tali)cie takich reporta!y, bo !adna telewizja ich nie dawa.a. Lecz mo!e zapami(tali)cie chocia! stare antybolszewickoantycenzuralne has.o polskich patriotw: Telewizja k$amie!.

238

8. K AMSTWO O ZWYCI,STWIE SPRAWIEDLIWO.CI


Gdy ju! bombowce NATO zniwelowa.y Serbi( rwno z traw# (od prawie wszystkich mostw do du!ej liczby szpitali) Serbia pad.a. Rzecznicy NATO, politycy i dziennikarze og.osili triumf sprawiedliwo)ci. Kosowo zobaczy.o NATO-wskie wojska pokojowe (KFOR), wyp(dzeni przez bombardowania uchod/cy alba%scy wrcili, a UK poczu.a si( w Kosowie w.adz$ absolutn$ i zacz(.a masowo r!n$0 kosowskich Serbw, ci za) panicznie emigrowa0. Przeciwdzia.anie KFOR-u by.o )miechu warte UK bezkarnie mordowa.a serbskie niedobitki. Co widz$c proalba%skie media globu poczu.y si( z r)k# w nocniku. Wtedy bowiem zrozumia.y, kto tu naprawd( robi czystki etniczne w Kosowie wielu Serbw wymordowano, a jeszcze wi(ksz$ liczb( wyp(dzono. I ruszy.a lawina prasowych z.orzecze%: Odk#d wojna si) sko,czy$a, UK i jej zorganizowana przest)pczo%* zaw$adn)$y Kosowem bez reszty. Datowany 11 sierpnia raport nowojorskiej organizacji Human Rights Watch mwi, i od chwili wkroczenia do Kosowa wojsk NATO (po$owa czerwca 1999) wyp)dzono stamt#d 164 tysi#ce Serbw (!) i zamordowano 800 Serbw. P0niej International Crisis Group oszacowa$a liczb) morderstw pope$nianych przez Alba,czykw na %rednio 30 tygodniowo (...) Czy wi)c NATO, ktre wcze%niej pot)pia$o Serbi) bez dowodw maj#c teraz dowody pot)pi samo siebie? A je%li tak to kto mia$by ukara* NATO
239

za ca$y ten dramat? (International Herald Tribune). Najwi)kszym problemem Kosowa s# prze%ladowania dotykaj#ce Serbw. Trwaj# one nieprzerwanie, s# zupe$nie jawne i ca$kowicie bezkarne ot, 28 listopada grupa rozjuszonych alba,skich wyrostkw zakatowuje w bia$y dzie, na ulicy serbskiego profesora (...) Zw$aszcza nocami Alba,czycy staj# si) hord# s)dziw i katw (Der Spiegel). Serbowie uciekli do enklaw zwanych gettami. Boj# si) o swe ycie. W Podujewo brytyjscy o$nierze pilnuj# przez 24 godziny na dob) dwch staruszek serbskich. Brytyjski oficer wyja%nia: Gdyby nas tu nie by$o Alba,czycy ju by je zar n)li. Terror alba,ski dotyka zreszt# nie tylko Serbw. Kobiety alba,skie boj# si) wychodzi* wieczorem Z domu, bo alba,ska mafia je porywa i zmusza do prostytucji. Ta mafia rz#dzi teraz wszechw$adnie Kosowem (La Repubblica tekst g.o)nego publicysty T. G. Asha). Rasistowskie czystki etniczne maj#ce wyko,czy* Serbw wzmagaj# si) nieustannie, i to pod nosem pracuj#cego w Kosowie Mi)dzynarodowego Trybuna$u ds. Zbrodni w by$ej Jugos$awii. Mimo zbiorowych masakr urz#dzanych przez Alba,czykw (jak w Kacaniku, czy ko$o Lipljana) i mimo bezmiernej liczby nekrologw Serbw (Serbw zabitych ju po wojnie) Trybuna$ jako% nie chce lub nie mo e oskar y* mordercw z UK. Tym bardziej wi)c nie oskar y g$wnego winnego NATO. Rodzi si) tu pytanie: jak to jest, e Trybuna$ mg$ na du # odleg$o%* (z Brukseli) oskar a* Serbw o zbrodnie w Kosowie, a teraz, rezyduj#c w samym Kosowie i widz#c co si) tam dzieje nie potrafi wskaza* Alba,czykw jako ludobjcw? (The Spectator). Zmy)lni komentatorzy udzielili na to pytanie odpowiedzi pt.: lepiej nie dra!ni0 muzu.manw. B. Lalonde (Le Figaro): Po upadku komunizmu fundamentalizm islamski jest dzisiaj jedyn# agresywn# ideologi# uniwersaln#, wi)c od konfrontacji z nim mog#
240

zale e* losy %wiata (...) Ja nie popr) radykalizmu islamskiego, ktry szerz# gdzie tylko mog# mi)dzynarodowe watahy muzu$ma,skie finansowane przez bin Ladena. Widzia$em tych bojowcw w kilku punktach Ziemi. To nie folklor, lecz %wietnie wyszkolony i uzbrojony fanatyzm, pragn#cy wypleni* truj#ce ziarno Zachodu : wolno%ci ludzkie, religijne, wszelkie (...) Mud ahedini po zdobyciu Iranu, talibowie po zgwa$ceniu Afganistanu i mafiosi z UK po opanowaniu Kosowa dali ju %wiatu lekcj) integrystycznego muzu$ma,skiego zamordyzmu (...) Nie ka dy partyzant jest bohaterem. Czecze,scy muzu$manie z porywania ludzi dla okupu i traktowania ich jak niewolnikw uczynili przemys$ narodowy.... Lalonde ma racj( strasz$c globalizmem muzu.ma%skiego integryzmu czy! znany czecze,ski bojownik, S. Radujew, nie g.osi., !e jak tylko Czeczeni wyzwol$ Kaukaz, to pjd$ na zachd wyzwala* )wiat giaurw? Wyzwolone Kosowo mia.o by0 wed.ug Alba%czykw wyzwolone ca.kowicie, czyli secesjonistycznie. Nie o !adne ludzkie prawa tam chodzi.o, tylko o granice i o zabranie Serbom ich pradawnego sanktuarium. Has.o: Kosova sobstvenna der awa stanowi.o preludium dla has.a Wielka Albania!, g.oszonego najpierw za okupacji w.osko-niemieckiej (1941-1944, kiedy Alba%czycy tworzyli dywizje SS, b(d$c sprzymierze%cami okupantw); p/niej w latach 80-ych przez LPK (goszystowsk$ bojwk( kosowskich Alba%czykw, ktr$ finansowa. g.o)ny stalinowski dyktator Albanii, E. Hod!a); jeszcze p/niej przez UK. Dla wodzw UK (H. Thaci i jego zast(pca S. Shali) Wielka Albania to dzisiejsza Albania plus cz()0 dzisiejszej Czarnogry, cz()0 dzisiejszej Serbii i cz()0 dzisiejszej Macedonii, plus Kosowo. Drugim etapem wyzwalania wszystkich terytoriw alba,skich
241

(has.o UK) jest teraz po wyzwoleniu Kosowa wyzwalanie trzech alba%skich enklaw na terenie Serbii (Preevo, Medvedija i Bujanovac). Terrory)ci alba%scy z UK dzia.aj$ tam pod nazw$ UPMB (Armia Wyzwolenia Preeva, Medvediji i Bujanovaca). Le Figaro: Bojwki UPMB kopiuj# wyzwalanie Kosowa, gdzie przecie UK zdo$a$a wyczy%ci* etnicznie ca$y region i gdzie bezkarnie panuj# teraz gangsterskie struktury Alba,czykw. Atakowane s# serbskie gmachy policyjne i wojskowe, urz)dy, szko$y etc., no i zabija si) Serbw, z nadziej#, e to wywo$a serbskie represje, a w konsekwencji antyserbskie ultimatum NATO i proalba,sk# zbrojn# interwencj) wojsk Sojuszu. Ale NATO i Ameryka widz# ju jak pob$#dzi$y, i marz# tylko o jednym nie by* zmuszonym do publicznego uznania, e zrobi$o si) tak koszmarny polityczny b$#d. Dla Alba%czykw b.(dem jest wszystko, co nie prowadzi ku Wielkiej Albanii. Mapy pokazuj$ce Wielk# Albani) wisz$ na murach Tirany (stolica Albanii) i na )cianach uniwersytetu Alba%czykw w macedo%skim mie)cie Tetowo, gdzie mwi si( o wspania.ej, d.ugiej przesz.o)ci, zapominaj$c, i! pa%stwo alba%skie powsta.o dopiero w 1912 roku. Co tam zreszt$ Wielka Albania! nale!y )mielej widzie0 przysz.o)0. Alba%scy studenci z macedo%skiego Tetowa przekonuj$ niezbyt gorliwych kolegw: Rozejrzyjcie si), jest nas tak du o mo emy nie tylko nas wyzwoli*, lecz zdoby* ca$e Ba$kany! (Die Zeit). Nas wyzwoli* znaczy: wyzwoli0 Macedoni(. Macedo%scy Alba%czycy (oko.o jednej czwartej ludno)ci Macedonii) nie cedz$ s.w: Urz#dzimy tutaj drugie Kosowo, tylko najpierw musimy sta* si) tu wi)kszo%ci#, jak tam! (Reuters). Powstanie Wielkiej Albanii ukoronuje rozpad Jugos.awii, ktry si( dokona. ze schy.kiem stulecia. Wersja oficjalna g.osi, !e si( dokona. wskutek dzia.ania naturalnych si. od)rodko242

wych, stymulowanych przez konflikty mi(dzyplemienne (mi(dzynarodowe) i religijne (Katolicyzm-Prawos.awie-Islam). Wersja nieoficjalna mwi o polityce niemieckiej, ktra uzyskawszy wsparcie Waszyngtonu czyni.a wszystko, by region zosta. zdestabilizowany, a Jugos.awia rozcz.onkowana. Maj$c do dyspozycji informacje francuskiego wywiadu, genera. P. Font, by.y szef planowania strategicznego we francuskim sztabie generalnym, stwierdzi. (na .amach Le Figaro), !e Niemcy, przy poparciu Stanw Zjednoczonych, dokonali si$# rozbioru Jugos$awii, czego ukoronowaniem by$a dla Amerykanw secesja bo%niacka, a dla Niemcw chorwacka i zw$aszcza s$owe,ska. Wed.ug Fonta Stany Zjednoczone, dowarto)ciowuj$c wyzwoleniem zamuzu.manion$ Bo)ni(, a nast(pnie wspieraj$c zamuzu.manione Kosowo kokietuj# %wiat muzu$ma,ski, pragn#c zrekompensowa* mu tymi dzia$aniami swoje aktywne wspieranie Izraela. Je)li tak, to przynajmniej formalnie polityka Waszyngtonu da.a zupe.ne fiasko, gdy! %wiat muzu$ma,ski, miast oklaskiwa0 zdecydowanie krytykowa. bezprawn# agresj) NATO w Jugos$awii (s.owa ajatollaha A. Chamenei, najwy!szego duchowego przywdcy Republiki Islamskiej), zbrodni) przeciwko integralno%ci terytorialnej Jugos$awii (cytat z or(dzia wydanego w Ammanie przez Zwi$zek Pisarzy Jorda%skich), b)d#c# efektem ameryka,skiej #dzy dominacji nad Europ# i %wiatem (cytat z rz$dowego syryjskiego dziennika Techrine) i stwarzaj#c# precedens, ktry mo e by* kiedy% wykorzystany przeciwko krajom arabskim (cytat z wp.ywowego egipskiego dziennika Al Ahram). J.-P. Perrin (Liberation): Pa,stwa arabskie boj# si), e NATO mo e kiedy% zast#pi* ONZ, i e sojusz ten b)dzie regularnie ingerowa$ wsz)dzie tam, gdzie s# problemy wewn)trzne, m.in. etniczne.
243

Tego si( boj$ nie tylko pa%stwa arabskie, lecz ka!de ma.e lub s.abe pa%stwo globu przera!one, i! w ko%cu drugiego tysi$clecia po Chrystusie liberalne mocarstwa cywilizacji zachodniej wynalaz.y bezprawn$ wojn) sprawiedliw# dla realizowania swoich strategicznych gier i celw.

244

9. K AMSTWO O ANTYSERBSKIEJ SOLIDARNO.CI .WIATA


Propaganda NATO-wska ze wszech si. stara.a si( kaptowa0 spo.ecze%stwa dla popierania agresji przeciw Serbom. By. to syzyfowy trud, wyniki sonda!y rozgorycza.y Prodiego, Blaira, Clintona, Chiraca i Solan( (wed.ug BBC a! 3/4 Anglikw dok.adnie 73% by.o przeciwnych interwencji NATO!). Jednocze)nie wsz(dzie, we wszystkich krajach NATO, rozlega.y si( kontrNATO-wskie g.osy znanych autorytetw. Jan Pawe$ II by$ bez w#tpienia tym liderem %wiatowym, ktry wypowiedzia$ si) najbardziej surowo przeciwko zbrojnej interwencji NATO (Zenit). Angielski komentator Timesa, M. Parris: Ha,ba ci, Tony! [do premiera Blaira] Akcja NATO od samego pocz#tku by$a nonsensem. To wi)cej ni przest)pstwo to b$#d. Francuz P. Thibaud: Z$a wojna! (LExpress). Nawet w USA mimo celowego niedoinformowania ameryka%skiej opinii publicznej (teza G. Weigla) raz po raz rozlega .y si( wa!kie glosy protestu. Przeciwko interwencji NATO wyst$pili m.in. by.y wiceprezydent (u boku Busha) D. Quayle i kontrkandydat A. Gorea w ostatnim wy)cigu do nominacji, W. Bradley; wspomniany my)liciel, G. Weigel, nazwa. bombardowanie Serbii ob$)dem (LAvvenire), za) arcybiskup Nowego Jorku, kardyna. J. OConnor, skrytykowa. jako hipokryzj( uzasadnianie agresji
245

wzgl(dami etycznymi, puentuj$c: By$oby mi bardzo trudno uwaa*, e prowadzenie tej wojny jest zgodne z wymogami doktryny o wojnie sprawiedliwej (Le Monde). ,adne uczciwe badania sonda!owe na temat stosunku narodu polskiego wobec agresji NATO nie by.y w Polsce robione. Rwnocze)nie !aden powa!ny nadwi)la%ski polityk czy ksi$!( Ko)cio.a nie o)mieli. si( krytykowa0 NATO. Gorzej: wszystkie wielonak.adowe gazety czy pisma, i wszystkie telewizje polskie tworzy.y zgodny chr klakierw NATO, szkaluj$c Serbw. Co zreszt$ trwa w najlepsze dalej polityczna poprawno%* b$d/ ignorancja licznych drukuj$cych w Polsce ludzi pira m$ci obywatelom g.owy, gdy! produkuje dla rodzimej opinii antyserbski !er pe.en b.(dw lub celowych przekr)tw. Nawet w bliskim memu sercu Tygodniku Solidarno"% czytam ze zdumieniem, i! Kosowo zosta$o podbite przez Serbi) dopiero w 1913 roku (nonsens historyczny pani E. M. Thompson) i !e Serbowie najpierw rozpocz)li masowe mordowanie kosowskich Alba,czykw, potem znowu wymordowali tysi#ce ludzi, a jeszcze p/niej kiedy NATO bombardowa.o oni dalej mordowali (T. Strzembosz). I to pisze dyplomowany historyk wtedy (luty 2000), kiedy niezale!ne zachodnie media zdemaskowa.y ju! czyst# fantazj) polegaj$c$ na wmawianiu Serbom ludobjstwa (jak rwnie! przyzna .y, !e Serbowie nie represjonowali zwyczajnych kosowskich muzu.manw, tylko zwalczali secesjonistyczny terroryzm UK)! Medialne obudzenie si) z r)k# w nocniku mia.o miejsce i u nas, exemplum Gazeta Polska (listopad 1999), ktra pirem W. Gadowskiego ujawni.a troch( prawdy, pisz$c m.in.: Czerwoni dowdcy UK pod parasolem KFOR samozwa,czo wprowadzili krwawy porz#dek (...) Komendanci UK zachowuj# si) jak mafijni
246

bossowie; porwnanie to zreszt# znakomicie oddaje kosowsk# rzeczywisto%*. Wielu z nich wprost wywodzi si) w$a%nie z os$awionej kosowskiej mafii, ktra od wielu lat wzbudza l)k na ca$ych Ba$kanach (...) Palenie zabytkowych serbskich cerkwi i monastyrw, masakra serbskich rolnikw w Kacaniku, ataki na organizowane przez ONZ konwoje (niedawno Alba,czycy chcieli pozabija* uciekaj#ce z Orahowaca serbskie kobiety i dzieci), zabijanie wszystkich, ktrzy mogliby mie* cokolwiek wsplnego z Serbi# (niedawno w centrum Prisztiny rozw%cieczony t$um Alba,czykw w bia$y dzie, zlinczowa$ bu$garskiego dziennikarza), bezwzgl)dne rabowanie pozostawionego przez Serbw mienia, obrazki zapiek$ej nienawi%ci z Kosowskiej Mitrovicy (Alba,czycy chc# wymordowa* pozosta$ych jeszcze w dzielnicy za dziel#c# miasto rzek# Serbw i Cyganw) czy wreszcie kilkakrotne prby zabicia przywdcy serbskiej mniejszo%ci, umiarkowanego i sk$onnego do ugody M. Trajkovicia sprawi$y, e %wiat odwraca si) od prze%ladowanych jeszcze niedawno Alba,czykw. 2wiat nigdy nie by. masowo zwrcony ku kosowskim Alba%czykom (mo!e niezbyt wierzy. w te prze%ladowania nag.a)niane za pomoc$ mediw), wi(c nie musia. si( specjalnie odwraca0. Nigdy wbrew twierdzeniom prominentw i propagandzistw NATO nie istnia.a antyserbska solidarno)0 spo.ecze%stw europejskich. I nie znalaz.oby si( zbyt du!o tej solidarno)ci tak!e u Polakw, chocia! dzisiejsza Polska jest karmiona propagand$ antyserbska, a to, co nas z Serbami .$czy, jest przemilczane. Kto dzisiaj w Polsce pami(ta, !e dwa narody, ktre najmocniej powstrzymywa.y agresj( muzu.ma%skiego p.ksi(!yca na Europ( chrze)cija%sk$ to Serbowie i Polacy? Kto pami(ta, !e Serbowie zawsze byli gor$cymi przyjaci.mi Polski udr(czonej gehenn$ rozbiorw, niewolonej, katowanej? Kto pami(ta, !e XIX wiek by. stuleciem polskich i serbskich zryww
247

narodowowyzwole%czych, a okrwawieni emigranci znad Wis.y zawsze znajdowali w serbskim domu go)cin(, opiek( i refleksj( wsp.czuj$c$? Kto pami(ta, !e Serbowie uczynili hymnem Jugos.awii hymn Polakw tak, Mazurek D0browskiego! dodaj$c tej melodii swj w.asny, serbski tekst (dzieje )wiata nie znaj$ podobnego przypadku!)? Kto pami(ta, !e podczas II Wojny 2wiatowej dwie najsilniejsze partyzantki antyhitlerowskie stworzyli Serbowie i Polacy? Wreszcie kto pami(ta, !e Alba%czycy wraz z ca.ym islamem )wi(towali zdobycie Polski przez III Rzesz(, i p/niej tworzyli dywizje SS dla wspomagania Niemcw? A propos Niemcw cytowany ju! genera. P. Font, lansuj$c (na .amach Le Figaro) tez( o Niemcach i Amerykanach jako g.wnych architektach rozbioru Jugos.awii, tak t.umaczy. motywacje Niemcw: Inspirowana przez Niemcy polityka budowania Europy federacyjnej, regionalistycznej, przy rwnoczesnym os$abianiu roli pa,stw, nakr)ca spiral) secesjonizmu, czego zal# ki s# a nadto widoczne. Je%li ten plan si) powiedzie wiek XXI b)dzie stuleciem dezintegracji. Konkluduj$c Font rzuci. pytanie: Komu to otwarcie puszki Pandory przyniesie najwi)kszy zysk?. Odpowied/ zna przede wszystkim Polska, ktrej tzw. Ziemie Zachodnie (tudzie! 2l$sk i cz()0 tzw. Prus Wschodnich) budz$ permanentny, cho0 formalnie tajony rewizjonizm Niemcw. Polacy maj$ prawo obawia0 si(, !e ca.a niemiecka polityka dezintegrowania Ba.kanw, towarzysz$ca integrowaniu Europy regionw gospodarczych wa!niejszych ni! pa%stwa (ojczyzny) buduje fundament przysz.ego kolejnego rozbioru Polski (rozbioru w ramach powrotu do niemieckiej macierzy kilku ziem, ktre s$ dzisiaj cz()ciami Rzeczypospolitej). Polskiemu MSZ-owi: panowie europejczycy nie .ud/cie
248

si(, !e zbudujecie antyserbsk$ solidarno)0 Polakw. S.u!$ca secesji ziem opanowanych przez mniejszo)ci narodowe antyserbsko)0 )wiatowych liberalnych elit politycznych mo!e si( bowiem kiedy) je!eli Font i ysiak maj$ racj( prze.o!y0 na antypolsko)0. Rok temu (kwiecie% 1999) telewizja TVN dopad.a mnie jako wroga antyserbskiej interwencji NATO (patrz kolejny rozdzia.), a magluj$cy ysiaka dziennikarz zaciek.y szermierz filoalba%ski spyta. w pewnym momencie (gdy pi(tnowa.em secesjonistyczny terroryzm Alba%czykw): Czy kosowscy Alba%czycy nie maj$ prawa do niepodleg.o)ci ?! Odpar.em: Baskowie rwnie! maj$ prawo. Walijczycy, Szkoci, Irlandczycy, a u nas 2l$zacy, Mazurzy, Kaszubi, i grale pewnie te!. Podzielmy Polsk( na dziewi(0 cz()ci...

10. K AMSTWO O YSIAKU LUDOBJOFILU


Pi(tnuj$ce interwencj( NATO-wsk$ g.osy znanych twrcw nie by.y cz(ste (efekt sterroryzowania umys.w i sumie% przez koterie lewackie i przez polityczn# poprawno%*). Wyk.adowca Columbia University, E. Said, nazwie owo milczenie )wiatowych gwiazd zdrad# intelektualistw, twierdz$c, !e to oznacza absolutne bankructwo moralne (El Pais). Ciekawostk$ jest, i! w ka!dym prawie kraju napi(tnowa. bombardowanie Serbii jeden tylko znany pisarz (co przypomina star$ sentencj( N.G. Davili: Walk) ze wsp$czesnym %wiatem trzeba toczy* samotnie. Gdzie dwch tam zdrada). We Francji by. to cytowany ju! przeze mnie Regis Debray, w Rosji Aleksander So.!enicyn (wielkorus, lecz jak wiadomo nie boj$cy si( mwienia prawdy), w Austrii Peter Handke (og.osi. !arliw$ krytyk( NATO-wskich rze0nikw i zwrci. Nagrod( Bchnera otrzyman$ niegdy) od Niemieckiej Akademii J(zyka i Literatury, traktuj$c to jako akt protestu), w Anglii Harold Pinter (gwa.towna wypowied/ na .amach Guardiana, gdzie stwierdzi. m.in., !e Serbw ukarano, bo nie chcieli liza* ty$ka Clintonowi). W Polsce Waldemar ysiak, ktry publicznie (TVN) nazwa. Clintona $achudr# i jak to skomentuje (te! publicznie) L. Dymarski pozosta$ odosobniony. W%rd pa,stw %rodkowoeuropejskich Polska najwierniej kroczy lini# NATO (The Wall Street Journal Europe). Nic wi(c
250

249

dziwnego, !e w trakcie bombardowania Serbw partia steruj$ca polsk$ polityk$ zagraniczn$ (Unia Wolno)ci) og.osi.a anatem(: Pot)piamy tych, ktrzy za granic# i w Polsce wyst)puj# przeciwko dzia$aniu sojusznikw. Niezale nie od argumentw, jakimi si) pos$uguj#, wyst)puj# oni w obronie ludobjstwa. Cz)sto daj# w ten sposb wyraz przywi#zania do polityki, ktr# sami w przesz$o%ci realizowali lub popierali. Ca.y w tekst by. (typowym dla UW) faryzejskim .garstwem, albowiem ci, ktrzy jak ja wyst$pili gdziekolwiek we )wiecie przeciwko NATO-wskiej agresji, nie popierali ludobjstwa, lecz odwrotnie swym protestem pi(tnowali ludobjstwo. Nadto nie przypominam sobie, bym kiedykolwiek w przesz$o%ci realizowa$ lub popiera$ (cho0by jedn$ sylab$!) jakiekolwiek dzia.ania re!imu PRL-owskiego przeciwnie, robi.em mu kuku, za co nie raz spada.y na mnie represje gdy tymczasem wielu europejczykw nale!$cych dzisiaj do Unii Wolno)ci nale!a.o niegdy) do PZPR-u, czyli liza.o czerwon$ dup(! Protest przeciwko agresji Sojuszu og.osi.em dwojako: s.owem pisanym (w Tygodniku Solidarno"%) i s.owem mwionym (w telewizji TVN). Trzyna)cie dni po eksplozji prasowej 15 kwietnia 1999 roku zosta.em zaproszony do TVN przez znanego dziennikarza, B. Rymanowskiego. Chocia! telewizji (i to ka!dej, co wida0) unikam niczym cholery tym razem przyj$.em zaproszenie, bo polska opinia publiczna by.a wwczas notorycznie ok.amywana wzgl(dem agresji Paktu, nale!a.o wi(c wykorzysta0 okazj( storpedowania przynajmniej cz()ci tych .garstw. Program zwa. si( Kropka nad i, a data 15 kwietnia by.a (zupe.nie przypadkowo, wbrew intencjom kochaj$cych UW pomys.odawcw dyskusji) magicznie wr(cz sprzyjaj$ca upatrzonej ofierze (czyli ysiakowi, ktrego chciano
251

ukaza0 jako klakiera serbskich ludobjcw), tego bowiem dnia okaza.o si(, i! wbrew wcze)niejszym zapewnieniom NATO nie Serbowie, lecz bombowce NATO zamordowa.y 75 alba%skich uchod/cw, i tego samego dnia, par( godzin przed moim zjawieniem si( w studiu TVN jako jedyna prywi)la%ska telewizja pokaza.a pewnego oficera werbunkowego UK... Dyskusja (na ywo) mi(dzy mn$ a redaktorem Rymanowskim by.a tak zawzi(ta, !e jej nie przerwano, chocia! pobi.a wszelkie rekordy d.ugo)ci trwania cyklicznej i maj$cej sta.e ramy czasowe Kropki nad i (prawie 30 minut zamiast dwudziestu!). Wszelkie moje argumenty odbija.y si( jak groch od )ciany politycznej poprawno%ci interlokutora, ktry wierz$c )wi(cie propagandzistom NATO (lub wierz$c swoim szefom mog$cym go wywali0 z pracy) gra. (mimowolnie b$d/ premedytacyjnie) rol( leninowskiego po ytecznego idioty. Niby to darzy. go)cia szacunkiem, ale kiedy komplementowa., zw$c mnie np. legend# antykomunistyczn# to tylko po to, by zaraz sugerowa0, i! jestem zdrajc$ antykomunizmu, bo w.a)nie z antykomunisty zrobi.em si( (jako krytyk NATO) komunofilem. Cz()ciej jednak wlepia. mi inne zboczenie, staraj$c si( ukaza0 ysiaka w roli barbarzy%skiego faszysty nie maj$cego lito)ci dla katowanych muzu.manw. Perorowa. z g.(bi swej humanitarno-humanistycznej duszy o serbskich gwa.cicielach i mordercach, o zakrwawionych n!kach alba%skich dzieci (sic!), o szlachetnych patriotach z UK, o setkach tysi(cy Alba%czykw wyp(dzanych poza Kosowo przez Serbw, o tym, !e Rugov( wi(zi serbska policja, itd., itp. wyczerpa. prawie ca.y repertuar idiotyzmw, ktrych NATO nie szcz(dzi.o naiwnym... Poniewa! redaktor B. Rymanowski to cz.owiek z ilorazem dzisiaj, gdy wal$ si( NATO-wskie k.amstwa, chyba si( wstydzi
252

ciut-ciut. Wtedy by. bardzo pewny siebie (wszyscy dooko.a gadali identycznie), a konfuzji uleg. tylko raz gdy wspomnia.em, !e par( godzin temu jego telewizja, daj$c korespondencj) w$asn#, pokaza.a oficera werbunkowego UK i wy)wietli.a przez ca.y ekran imi( tudzie! nazwisko tego oficera: Hamid Gashi. Redaktor Rymanowski spyta.: C! w tym dziwnego?... Odpar.em, !e rezyduj$cy we W.oszech szef mafii narkotykowej kosowskich Alba%czykw nazywa si( Agim Gashi. Redaktor Rymanowski spyta.: Jest pan pewien, !e to nieprzypadkowa zbie!no)0 nazwisk?... Nie by.em pewien, bo sprawdzi0 tego nie mog.em. Redaktor Rymanowski zapewni. mnie i telewidzw, !e sprawdzi to bezzw.ocznie TVN. Telewidzowie jednak nigdy nie doczekali si( ju! s.owa na w temat, mo!e wi(c sprawdzanie wykaza.o bardzo )cis.e wi(zy krwi (rodzinno-mafijny klan) mi(dzy oficerem werbunkowym Hamidem Gashi a ojcem chrzestnym Agimem Gashi?... Fina.em tej szermierki, ktra obros.a chwilow$ legend$ (liczne komentarze prasowe), mnie za) przygniot.a stosem listw dzi(kczynnych i takich!e telefonw by.o pytanie dziennikarza: Czy jest pan przeciwny udzia.owi Polski w NATO?... Odpar.em, !e jestem gor$cym zwolennikiem cz.onkostwa Polski w NATO, gdy! Polska potrzebuje takiego parasola ochronnego, ale nie mog( by0 zwolennikiem )lepym, wi(c kiedy NATO .amie zasady elementarnej przyzwoito)ci, wwczas ysiak krytykuje NATO. Inaczej mwi$c: jestem stuprocentowym zwolennikiem NATO jako sojuszu obronnego (taki mia. by0 ten Pakt, tak g.osi Karta NATO), ale nigdy nie b(d( zwolennikiem NATO jako sojuszu bandyckiego, najezdniczego, gwa.c$cego suwerenno)0 s.abych pa%stw pod wyimaginowanymi pretekstami i dla brudnych geopolitycznych celw.
253

Brudne cele polityczne s$ produktami brudnych r#k. Mo!emy kocha0 Zachd (nale!ymy do cywilizacji Zachodu) i pragn$0 ma.!e%stwa z Uni$ Europejsk$, ale pami(tajmy, !e pki co wszystkie organizacyjne %wi)te krowy dzisiejszego Zachodu (wszystkie wielkie organizacje mi(dzynarodowe) s$ prze!arte gangren$ korupcyjn$, czyli za.gane po dziurki w nosie, czyli nikczemne tout court. Vulgo: nie s$ godne bezwarunkowego, naiwnego zaufania. Tylko w ostatnich trzech latach wieku XX wysz$o z worka, !e korupcja rz$dzi Uni$ Europejsk$ (demaskowanie gigantycznych malwersacji Komisji Europejskiej organu wykonawczego Unii), Paktem NATO (.apwkarska afera Claesa, .apwkarska afera Wrnera, i inne), Mi(dzynarodowym Komitetem Olimpijskim (afery z .apwkarskim przydzielaniem igrzysk), itd. G.o)ny brytyjski autor Czwartego protoko!u i (nomen omen) Diabelskiej alternatywy, Frederic Forsyth, niedawno (stycze% 2000) tak si( zwrci. do kontynentalnych Europejczykw w imieniu tych 73% Brytyjczykw, co nie poparli (wbrew stanowisku swego rz$du) agresji NATO przeciwko Serbom: My wiemy, e stale wmawiacie swoim spo$ecze,stwom, i Wielka Brytania jest wrogo nastawiona wobec Brukseli i Unii Europejskiej. Nieprawda nie jeste%my wrogami UE, tylko widzimy, ze europejski rz#d (Bruksela) to czysta korupcja. Rok w rok Europejski Trybuna$ Obrachunkowy notuje, e 4,8-8,6 miliardw euro nie wiadomo jak i gdzie znika. Tak po prostu. A dlaczego ? Bo nikt nie jest za te monstrualne malwersacje karany. Z tego w$a%nie rodzi si) arogancja w$adzy mi)dzynarodowej (Die Woche). Z tego rwnie! wzi(.a si( tragicznie k.amliwa arogancja NATO podczas ostatniej wojny europejskiej XX wieku.

254

Zako 1 czenie
Gdy w 1978 roku moja ksi$!ka wzbudzi.a furi( Kremla i sowieckiej Akademii Wojskowej im. Suworowa, a w rezultacie unikaln$ interwencj( dyplomatyczn$ Moskwy, przez co Wydzia. Kultury KC PZPR zdj#$ z maszyn drukarskich dwie moje ksi$!ki i zakaza. publikacji wszelkich ksi$!ek ysiaka (odblokowa .a to dopiero Solidarno)0 w roku 1980) nie przypuszcza.em, !e kiedykolwiek stan( obok Moskwy przeciwko Zachodowi. Tym bardziej nie mog.o mi si( koszmarami )ni0 co) tak absurdalnego, gdy dwa lata wcze)niej (1976) zosta.em w Moskwie aresztowany przez KGB za fotografowanie siedziby KGB bez zezwolenia KGB. Czytelnicy moich ksi$!ek, z ktrych niejedna jest wr(cz ruso!ercza (Cesarski poker, Milcz0ce psy, Dobry, Lepszy itd.; podobnie jak rozliczne eseje, cho0by Notre-Dame de Petersbourg w Wyspach bezludnych, czy artyku.y i wypowiedzi w pi(ciu tomach cyklu ysiak na !amach) pr(dzej mogliby si( spodziewa0, !e wdz SLD, Leszek Miller, wst$pi do kamedu.w, ni! Waldemar ysiak do kacapw. A jednak. Zosta.em wychowany (przez rodzicw i przez lektury) w kulcie cywilizacji zachodniej ()rdziemnomorskiej i celtyckiej), tudzie! je)li chodzi o XX wiek w szacunku dla pot(gi Stanw Zjednoczonych, dzi(ki ktrym uzyskano wynik dwch Wojen 2wiatowych masakruj$cych Europ(. Gardz( Rooseveltem (bo sprzeda. Polsk( komunistom) i k.aniam si( do samej ziemi Reaganowi (bo wyzwoli. Polsk( spod despocji sowietyzmu). Reagan to najwi(kszy prezydent USA i najwi(kszy m$! stanu wieku XX. Zosta.em wychowany (przez ojca) w nienawi)ci wobec bol255

szewizmu i co tu ukrywa0 wobec Rosji jako takiej. Rosji gorszej ni! Niemcy, od wiekw barbarzy%skiej i zbrodniczej, wrednej i pazernej, ci$gle dybi$cej na s$siadw. Wyci$gni(t$ do przyjaci$ Moskali r(k( Adama Mickiewicza uci$.bym bez wahania (ci przyjaciele Moskale, dekabry)ci, projektowali dla Polski niewol( gorsz$ ni! jarzmo caratu) wyci$ga0 r(ce mog( tylko po par( rymw Puszkina i Lermontowa, i po kilka nowel Babla, to wszystko. Rodakw gl(dz$cych o s$owia,skim braterstwie mi(dzy Lechem a Rusem uwa!am za renegatw lub poytecznych idiotw, a rusofilw zachodnich leczy.bym recept$ S.owackiego, ktrego zgniewa. czeski rusofil, profesor-filolog Vaclav Hanka: Niewiele #dam... aby w jego domu Postojem tylko stan)li dwaj Do,ce... Bg widzi, z$ego nie ycz) nikomu... (...) .......A eby mu zrobili rajem Ten %wiat... Kozacy jego dwaj z nahajem. Wszystko to nie mo!e zmieni0 faktu, i! plugawienie rosyjskiej flagi na eksterytorialnym gruncie rosyjskiego poselstwa w wolnej Rzeczypospolitej (luty 2000) uwa!am za zbrodni( plugawi$c$ przede wszystkim honor Polakw. Budzi to mj g.(boki wstr(t i rodzi to mj twardy sprzeciw. Ale nie dlatego uzna.em za konieczne og.osi0 protest publiczny, na .amach prasy. Zmusi. mnie inny fakt fakt, i! !aden z rodzimych antykomunistw (prawicowcw, konserwatystw itp.) nie pot(pi. chuliga%skiego ekscesu, ustawiaj$cego Rzeczpospolit$ w szeregu pa%stw-m(tw praktykuj$cych antykultur( polityki. Nie chc( si( sta0 notorycznym protestantem; nie chc( regularnie og.asza0 protestw (zw.aszcza solidarnych z wrogim mi )wiatopogl$dem lewicowym) mam ju! tego do)0. Lecz gdy
256

prawda b$d/ przyzwoito)0 doznaj$ jawnej krzywdy, a bia.a strona sceny politycznej milczy lub komentuje to )liskimi sofizmatami przynajmniej jeden bia.y musi krzykn$0: Nie zezwalam!, by czerwoni nie mogli posi$)0 monopolu na bogobojno)0.

TYGODNIK SOLIDARNO.5 10 marca 2000

Protestuj !
Kraj, ktry nie chroni nale.ycie ambasad znajduj*cych si' na swoim terytorium jest krajem barbarzy0skim. Jest n'dzn* dzicz*. Mo.na kogo, nie lubi$ i dlatego nie zaprasza$ go, lecz gdy si' ju. kogo, zaprosi#o do swego domu to go,$ ma by$ osob* nietykaln*! Szanowa#y to prawo starodawne plemiona, ktrych cywilizacja by#a du.o ni.sza od naszej, ale wida$ kultura i kindersztuba sta#y wtedy lepiej. Kraj, w ktrym .aden polityk antykomunistyczny nie pot'pi# chuliga0skiego napadu na ambasad' rosyjsk* (ze strachu, by nie utraci$ g'by antykomunistycznej) jest krajem, w ktrym normy ustalaj* szumowiny! Kraj, w ktrym telewizja komentuje polski napad na cudzoziemsk* ambasad' jako incydent, a rosyjski analogiczny odwet jako dzia#alno,$ kryminaln* jest krajem, gdzie nikczemno,$ relatywizmu moralnego sta#a si' doktryn* szerzon* publicznie przez g#wne medium. R os j a nie ! Zawsze was nie lubi#em i nieraz publicznie (pirem) dawa#em temu wyraz (tak.e za PRL-u), ale brukanie waszej siedziby i flagi na terenie mojej ojczyzny traktuj' jako ha0b', ktra mnie samego g#'boko obra.a! Paskudzenie mojego domu kup* na ,rodku salonu traktowa#bym identycznie. P R O T E ST U J 5 ! Waldemar ysiak

257

258

Skandale zwi$zane z naruszaniem eksterytorialno)ci ambasad, postponowaniem cudzych gode., tradycji, )wi(to)ci lub flag s$ wod$ na m.yn politycznych globalistw-antynarodowcw, ci$gle peroruj$cych, i! ksenofobiczny nacjonalizm (przez co rozumiej$ g.wnie patriotyzm) to wrzodowa wysypka dzisiejszego )wiata, trzeba wi(c zlikwidowa0 pa%stwa narodowe, aby uleczy0 )wiat. Pa%stwo narodowe wynalazek XVIII wieku ju! dobrych kilkana)cie lat (schy.kowe dekady wieku XX) ulega dubeltowej presji: od gry jest mia!d!one internacjonalizacj$ handlu (globalny rynek), technologii, ustawodawstwa etc., od do.u za) prute przez r!ne formy regionalizmw, etnologizmw, komunitaryzmw itp. Jednak broni si( twardo. Czy si( wybroni w XXI wieku? Zadecyduj$ si.y motoryczne kieruj$ce rejsem ludzko)ci w tym pierwszym wieku trzeciego tysi$clecia. Je)li b(dzie to uparte d$!enie do takich celw jak wolno)0, sprawiedliwo)0, przyzwoito)0 nie umr$ ani bogowie, ani narody. Lecz je)li b(dzie to inercyjny ruch pod ci)nieniem procesw reklamowanych jako nieuchronne (globalizacja ekonomiczno-polityczna; fetyszyzacja nowych technologii, komunikacji mi(dzyplanetarnej, in!ynierii genetycznej etc.) mo!liwe jest wszystko. ,yczmy wszystkiego najlepszego hordom naszych praprawnukw. Niech wystrzegaj$ si( k.amstw a szatan pjdzie do diab$a ze spuszczonym ogonem. KONIEC

SPIS TRE.CI
Wst-p cz()0 I . W I AT 1. K!amstwo post-pu 2. K!amstwo ewolucji 3. K!amstwo polityki 1 k!amstwo wojny 4. K!amstwo polityki 2 k!amstwo pacyfizmu 5. K!amstwo polityki 3 k!amstwo demokracji 6. K!amstwo polityki 4 k!amstwo ekonomii 7. K!amstwo polityki 5 k!amstwo dekolonizacji 8. K!amstwo polityki 6 k!amstwo komunizmu 9. K!amstwo lewactwa 10. K!amstwo libertynizmu 1 erotyzm 11. K!amstwo libertynizmu 2 relatywizm 12. K!amstwo antykatolicyzmu 13. K!amstwo antyfamiliaryzmu 14. K!amstwo historii 15. K!amstwo mitologii 1 eposy 16. K!amstwo mitologii 2 herosy 17. K!amstwo kultury 18. K!amstwo sportu cz()0 II P O L S K A 1. K!amstwo post-pu 2. K!amstwo ewolucji 3. K!amstwo polityki 1 k!amstwo wojny 4. K!amstwo polityki 2 k!amstwo pacyfizmu 5. K!amstwo polityki 3 k!amstwo demokracji 6. K!amstwo polityki 4 k!amstwo ekonomii 7. K!amstwo polityki 5 k!amstwo dekolonizacji 8. K!amstwo polityki 6 k!amstwo komunizmu 9. K!amstwo lewactwa 10. K!amstwo libertynizmu 1 erotyzm
260

11 13 14 20 26 32 38 44 50 56 62 68 74 80 87 93 100 106 112 118 124 125 128 131 135 138 142 147 151 156 160

259

11. 12. 13. 14. 15. 16. 17. 18.

K!amstwo libertynizmu 2 relatywizm K!amstwo antykatolicyzmu K!amstwo antyfamiliaryzmu K!amstwo historii K!amstwo mitologii 1 eposy K!amstwo mitologii 2 herosy K!amstwo kultury K!amstwo sportu

165 169 173 177 181 186 190 196 200 201 202 205 209 213 218 222 228 234 239 245 250 255

cz()0 III aNATOmia k&amstwa Wst-p Protest w TYGODNIKU SOLIDARNO.5 1. K!amstwo o Alba1skim Kosowie 2. K!amstwo o przyczynach kofliktu 3. K!amstwo o prawomocno"ci agresji 4. K!amstwo o wojennych przewagach 5. K!amstwo o wiarygodno"ci informacji 6. K!amstwo o ludobjstwie dokonanym przez Serbw 7. K!amstwo o partyzantce wyzwole1czej 8. K!amstwo o zwyci-stwie sprawiedliwo"ci 9. K!amstwo o antyserbskiej solidarno"ci "wiata 10. K!amstwo o ysiaku ludobjofilu Zako1czenie

261