Vous êtes sur la page 1sur 277

Disputatio

Re¿imy

TOM VIII

GDAÑSK 2009
ISSN 1898 - 3707

Redaktor Naczelny:
Jakub H. Szlachetko
jakubszlachetko@gmail.com

Rada Recenzentów:
prof. dr hab. Janina Ciechanowicz-McLean
dr Przemys³aw Kieroñczyk
dr Oktawian Nawrot
dr Piotr Uziêb³o

Rada Redakcyjna:
Tomasz Karasek
Jêdrzej Maœnicki
Pawe³ Mazurek
Pawe³ Szczepañski (Sekretarz Rady)
Marta Tymiñska
Karol Wa¿ny
Marta Wiœniowska

ród³a finansowania:
1. Rektor do spraw Studentów Uniwersytetu Gdañskiego
2. Parlament Studentów Uniwersytetu Gdañskiego
3. Rada Samorz¹du Studentów Wydzia³u Prawa i Administracji
Uniwersytetu Gdañskiego
4. Oœrodek Analiz Polityczno-Prawnych

Sk³ad oraz redakcja teczniczna


Urszula Jêdryczka

Ok³adka:
Karol Wa¿ny

Druk: Fundacja Rozwoju Uniwersytetu Gdañskiego


ul. Armii Krajowej 119/121, 81-824 Sopot
tel./fax: 058 551 05 32, tel. 058 523 13 75, 523 14 49
e-mail: poligraf@gnu.univ.gda.pl
Disputatio
Re¿imy

Spis Treœci

Od Redakcji · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · 5
Janusz Kochanowski
Oddzia³ywanie Powszechnej Deklaracji Praw Cz³owieka
na wspó³czesne rozumienie uniwersalnych praw jednostki · · · · · · · · 7
Maciej Nyka
Prawo miêdzynarodowe gospodarcze, a ochrona praw cz³owieka · · · · 17
Jakub H . Szlachetko
Pañstwo Józefa Pi³sudskiego – specyficzny model re¿imu autorytarnego 28
Pawe³ Szczepañski
Instytucjonalizacja w³adzy w Polsce w latach 1943–1947 · · · · · · · · · · 50
Patrycja Kañdu³a
Podstawy prawne oraz kompetencje organów cenzury w Polsce Ludowej 77
Katarzyna Bieszke
Re¿im Kulturalny? · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · 93
Przemys³aw Kieroñczyk
Antanas Smetona i jego czasy · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · 103
Hanna J. Szlachetko
Koncepcje eugeniczne a polityka III Rzeszy · · · · · · · · · · · · · · · · · · 121
Przemys³aw Kudlaff
Filmy dokumentalne Leni Riefenstahl w systemie propagandy
Trzeciej Rzeszy · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · 129
Aleksander RekϾ
Koreañska Republika Ludowo-Demokratyczna – totalitaryzm
w wydaniu D¿ucze · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · 150
4

Marta Kolanowska
Per³a Antyli Fidela Castro · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · 162
£ukasz Tamkun
Droga do pierwszej Ustawy o Reformie Rolnej po zwyciêstwie
rewolucji na Kubie · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · 179
Marta Wiœniowska
Realia ¿ycia codziennego w pañstwie autorytarnym,
przyk³ad Chiñskiej Republiki Ludowej · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · 186
Patryk £ukasiak
Ustrój Œwiêtej Góry Athos w œwietle regulacji europejskich · · · · · · · · 201
Piotr P. Bejrowski
Polityka Stanów Zjednoczonych wobec „pañstw zbójeckich”
na prze³omie XX i XXI wieku · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · 209
Janusz Dziugiewicz
Rosja na pocz¹tku XXI wieku · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · 218
Karolina Szydywar-Grabowska
Rosja Putina – ewolucja wewnêtrzna · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · 245
Przemys³aw Kieroñczyk
Recenzja: Maciej Kuczewski, Rumunia. Koniec z³otej epoki · · · · · · · · · · 267
Od Redakcji

Niniejszy tom przegl¹du naukowego „Disputatio” poœwiêcony zosta³ spra-


wom – mo¿na by rzec – wagi najwy¿szej. Zaprezentowane prace naukowe, oscy-
luj¹ce na pograniczu nauk prawnych, politologicznych i historycznych, ukazuj¹
mechanizmy funkcjonowania pañstwa oraz jakoœæ ¿ycia obywateli w czasach
trudnych, niezwykle emoconuj¹cych, kontrowersyjnych i skrajnie ró¿nie ocenia-
nych przez naocznych œwiadków i historyków. Na ujête w podtytule periodyku
„Re¿imy” sk³ada siê wiele problemów. Obok portretów psycho-fizycznych ludzi
w³adzy, analizy metod zarz¹dzania pañstwem, ustrojów wybranych pañstw
niedemo- kratycznych pojawi¹ siê równie¿ zagadnienia zwi¹zane z ¿yciem
cz³owieka w kontrolowanym przez formacje militarne spo³eczeñstwie, z indo-
krynacj¹ i skutkami oddzia³ywania propagandy oraz prawami i wolnoœciami
cz³owieka i obywatela.
Koñcz¹c s³owo wstêpne i zapraszaj¹c Pañstwa do lektury VIII tomu przegl¹du
naukowego „Disputatio” przytoczê s³owa duchownego, ksiêdza Waleriana
Meysztowicza, który w kilku zdaniach oddaje istotê tego, co w dalszej czêœci pub-
likacji zosta³o poruszone: „Jest dziœ mod¹ uwa¿aæ ka¿d¹ dyktaturê za z³o. Pamiê-
tajmy, ¿e by³y dyktatury Peryklesa i Cyncynata, ¿e od przejœcia przez Rubikon
a¿ po upadek Konstantynopola, przez kilkanaœcie wieków, ci¹gn¹³ siê szereg
imperatorów-dydaktorów, z³ych czy dobrych. Nie wynaleziono dot¹d dobrych
i skutecznych sposobów na wybieranie dyktatorów ani na usuwanie z³ych; jak
nie znaleziono sposobu, by demokracja nie rpzekszta³ci³a siê w partiokracjê lub
kryptokracjê”.
Rada Redakcyjna
JANUSZ KOCHANOWSKI

Oddzia³ywanie
Powszechnej Deklaracji Praw Cz³owieka
na wspó³czesne rozumienie uniwersalnych praw jednostki

Wprowadzenie
Parafrazuj¹c znan¹ tezê wybitnego oksfordzkiego historyka, Sir Michaela Ho-
warda, mówiæ mo¿na o dwóch wielkich, a jak¿e odmiennych, rewolucjach
ubieg³ego, dwudziestego wieku: bolszewickiej oraz, wci¹¿ trwaj¹cej, rewolucji
praw cz³owieka. Pierwsza ma siê na szczêœcie ku schy³kowi, przynajmniej w tej
czêœci Europy. Druga rewolucja — rewolucja praw cz³owieka — trwa nadal i choæ
nie obywa siê bez pora¿ek, wci¹¿ towarzyszy jej nadzieja na osi¹gniêcie przynaj-
mniej niektórych przyœwiecaj¹cych jej celów.
Na pocz¹tku XXI wieku Peter R. Baehr, nestor holenderskiej nauki prawa miê-
dzynarodowego w zakresie praw cz³owieka, podj¹³ próbê okreœlenia podstawo-
wych kontrowersji, wokó³ których toczy siê wspó³czesna œwiatowa debata w tej
dziedzinie. Jego zdaniem sprowadzaj¹ siê one do szeœciu podstawowych proble-
mów. Nale¿y do nich kwestia uniwersalnego charakteru praw cz³owieka, pro-
blem znaczenia praw zbiorowych i po trzecie, dyskusja na temat promocji praw
gospodarczych, spo³ecznych i kulturalnych obok praw osobistych i politycznych2.
Kolejne kontrowersje ogniskuj¹ siê wokó³ znaczenia korporacji transnarodo-
wych, odpowiedzialnoœci za masowe naruszenia praw cz³owieka i wreszcie miê-
dzynarodowej interwencji w obronie praw cz³owieka.
Wiele z tych problemów sk³ada siê na nasz¹ codziennoœæ, w szczególnoœci na
pracê Rzecznika Praw Obywatelskich. Przyjmowana aksjologia, której wyraz daj¹
tak¿e normy prawne, np. art. 30 Konstytucji RP, opiera siê na przeœwiadczeniu, ¿e
ludzie wymagaj¹ poszanowania. Jak pisa³ Charles Taylor, „cech¹, która wyró¿nia
nowo¿ytn¹ kulturê Zachodu (...)„ jest to, ¿e owa zasada poszanowania by³a naj-

1
Dr Janusz Kochanowski, Rzecznik Praw Obywatelskich.
2
Zob.: J. Kochanowski, Wokó³ cz³owieka oraz jego wolnoœci, praw i obowi¹zków.Od Moj¿esza do Benedykta
XVI, [w:] J. Zajad³o (red.), Antologia tekstów dotycz¹cych praw cz³owieka, Tom III Ksiêgi Jubileuszowej
Rzecznika Praw Obywatelskich, red. serii M. Zubik, Warszawa 2008, s. 6.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 7


Janusz Kochanowski

3
chêtniej formu³owana w kategoriach uprawnieñ” . Uprawnienia te, okreœlane
jako powszechne, naturalne i niezbywalne, ³¹cz¹ siê z pojêciem autonomii jed-
nostki. Inna sprawa, ¿e treœæ owej autonomii osób jest przedmiotem filozoficz-
nych kontrowersji. Czy cz³owiek jest oderwan¹ jednostk¹, czy z natury istot¹
spo³eczn¹? Czy jest Kantowskim czystym podmiotem racjonalnego dzia³ania, czy
te¿ organicznie wpisany jest w tradycjê i wspólnotê, z któr¹ dzieli zasadnicze
przekonania moralne i obyczajowe?
Rzecznik Praw Obywatelskich, bêd¹c zarazem dla obywateli wspó³obywate-
lem, zanurzonym w polskiej i europejskiej myœli, tradycji i kulturze prawnej,
wspó³troszcz¹cym siê o dobro wspólne, nie mo¿e uciec przed tymi problemami.
Wszak z ludzkich praw i wolnoœci korzystaæ mo¿na wy³¹cznie — jak wskazywa³
John Finnis – w otoczeniu wzajemnego szacunku, zaufania i zrozumienia, w œro-
dowisku, gdzie s³abi nie musz¹ dr¿eæ przed zachciankami silnych. Nie ulega
w¹tpliwoœci, ¿e takie „œrodowisko” jest wa¿nym aspektem dobra wspólnego4.
Wspó³czesne czasy pobudzaj¹ do rozmyœlañ nad teraŸniejszymi problemami
i wyzwaniami przed ide¹ praw cz³owieka, przysz³oœci¹ debaty nad cz³owiekiem
oraz jego wolnoœciami i obowi¹zkami. Niestety czêsto zapominamy, ¿e sama idea
praw cz³owieka jest zjawiskiem stosunkowo m³odym, zakorzenionym w zjawi-
skach wci¹¿ oddzia³ywaj¹cych na wspó³czesne czasy.

Geneza idei praw cz³owieka


Wspó³czesnemu cz³owiekowi – szczególnie wychowanemu w zachodniej kul-
turze prawnej – towarzyszy przekonanie, ¿e ka¿dej osobie ludzkiej przys³uguj¹
pewne fundamentalne, niezbywalne wolnoœci i prawa. Jest ono powszechne i nie
budzi szczególnych zastrze¿eñ. Istnienie praw cz³owieka wydaje siê oczywistoœ-
ci¹, a wszelkie dzia³ania z nimi sprzeczne uznawane s¹ za powa¿ane delikty. Jesz-
cze nieca³e 100 lat temu mogliœmy mówiæ jedynie o œladach takiego rozumowania,
nie wspominaj¹c ju¿ o urzeczywistnianiu idei praw cz³owieka przez poszczegól-
ne pañstwa lub spo³ecznoœæ miêdzynarodow¹ jako ca³oœæ5.
Myœl prawna staro¿ytnej Grecji i Rzymu nie wytworzy³a podstaw dla kon-
cepcji praw cz³owieka. Sytuacja zmieni³a siê wraz z upowszechnieniem siê judeo-
chrzeœcijañskiej myœli filozoficznej. Filozofia ta, uznaj¹c godnoœæ cz³owieka za
wartoœæ fundamentaln¹, pojmowa³a jednostkê jako byt autonomiczny wobec
spo³eczeñstwa. Wskazywa³a na ograniczony zakres w³adztwa pañstwowego nad

3
Ch. Taylor, ród³a podmiotowoœci. Narodziny to¿samoœci nowoczesnej, przek³. M. Gruszczyñsk i in.,
Warszawa 2001, s. 24.
4
J. Finnis, Prawo naturalne i uprawnienia moralne, przek³. K. Lossman, Warszawa 2001, s. 242–245.
5
Por. J. Pawliczak, M. Zubik, Geneza,znaczeniei charakterprawnyPowszechnejDeklaracjiPrawCz³owieka
(w 60 lat po jej uchwaleniu), „Miêdzynarodowa Sesja z okazji 60 rocznicy uchwalenia Powszechnej
Deklaracji Praw Cz³owieka przez Zgromadzenie Ogólne ONZ, Obchody Dni Praw Cz³owieka
w Polsce”, Warszawa 2008, s. 5–7.

8 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Oddzia³ywanie Powszechnej Deklaracji Praw Cz³owieka...

cz³owiekiem. Powy¿sze za³o¿enia aksjologiczne by³y rozwijane i uszczegó³awia-


ne przez wieki, przez kolejnych myœlicieli, filozofów i teologów. Doœæ wspomnieæ
choæby œw. Tomasza z Akwinu, który ju¿ w XIII w. przedstawi³ m.in. — w zasa-
dzie przyjmowan¹ do dzisiaj — koncepcjê „prawa do oporu”.
Osiemnastowieczna filozofia prawa naturalnego przygotowa³a intelektualn¹
podstawê dla wspó³czesnego rozumienia fundamentalnych praw cz³owieka6. Po-
jêcie „praw cz³owieka”, jako kategoria prawna, wykszta³ci³o siê dopiero w XIX w.
Termin ten pojawi³ siê wówczas w konstytucjach jako zbiorcze okreœlenie praw
obywateli. Zaczêto pos³ugiwaæ siê nim równie¿ w prawie miêdzynarodowym.
W tym okresie na konferencji genewskiej (1864) oraz haskiej (1899) przyjêto,
wci¹¿ aktualne, regulacje prawa miêdzynarodowego, dotycz¹ce prawa huma-
nitarnego konfliktów zbrojnych. Po I wojnie œwiatowej ustanowiono Ligê Naro-
dów i Miêdzynarodow¹ Organizacjê Pracy. Opracowano równie¿ podstawy systemu
ochrony mniejszoœci narodowych w niektórych pañstwach.
Po I wojnie œwiatowej wydawaæ siê mog³o, ¿e prawo miêdzynarodowe, dotycz¹ce
szeroko rozumianych praw cz³owieka, ponownie wesz³o na drogê dynamicznego
rozwoju. Równolegle do regulacji miêdzynarodowych czêœæ pañstw zagwaranto-
wa³a podstawowe prawa cz³owieka w swoich wewnêtrznych porz¹dkach praw-
nych. Jednak¿e w praktyce idea praw cz³owieka okaza³a siê nie mieæ mocnego za-
korzenienia w ¿adnej z tych p³aszczyzn. Nie dosz³o do jej upowszechnienia, nie
mówi¹c ju¿ o urzeczywistnieniu w praktyce.
W trakcie II wojny œwiatowej dopuszczono siê zbrodni wojennych na niespo-
tykan¹ do tej pory skalê. Do s³owników ca³ego œwiata wesz³o okreœlenie „ludobój-
stwo” (genocide). Okrucieñstwo wojny i nieprzestrzeganie prawa humanitar-
nego konfliktów zbrojnych by³y jawnie widoczne na europejskich i azjatyckich
polach walk. Wkrótce do tych zdarzeñ do³¹czyæ mia³o zagro¿enie, jakie nios³a ze
sob¹ si³a niszczycielska bomby atomowej oraz powojenny wyœcig zbrojeñ. Wojna
œwiatowa, a przede wszystkim polityka rasistowska oraz Holokaust, uwidoczni³y
jak naruszanie praw cz³owieka przez konkretne pañstwo, na które nie reagowa³a
spo³ecznoœæ miêdzynarodowa, mog¹ rozprzestrzeniæ siê na kraje s¹siaduj¹ce, a na-
stêpnie na znaczn¹ czêœæ œwiata. Wydarzanie te zmieni³y zarazem podejœcie
spo³ecznoœci miêdzynarodowej do idei praw cz³owieka, choæ musia³y min¹æ jesz-
cze dziesiêciolecia nim upad³ drugi europejski totalitaryzm — sowiecki komunizm.

Powszechna Deklaracja Praw Cz³owieka


Lata II wojny œwiatowej oraz zdarzenia, które mia³y miejsce tu¿ po jej zakoñ-
czeniu, stanowi¹ cezurê w historii idei praw cz³owieka, która wyznaczy³a nowy
etap rozwoju wspó³pracy miêdzynarodowej. Etap, w którym podstawowe zna-

6
Por. M. Freeman, Human Rights, Cambridge 2007, s. 22.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 9


Janusz Kochanowski

czenia zaczê³a nabieraæ idea okreœlenia i urzeczywistnienia uniwersalnych i nie-


zbywalnych praw jednostki.
Ostatnia po³owa dwudziestego stulecia to czas szczególnie intensywnej reflek-
sji i œwiatowej dyskusji nad prawami cz³owieka. W debacie tej wyró¿nia siê trzy
zasadnicze etapy. Wskazuje siê, ¿e od 1945 r. do koñca lat siedemdziesi¹tych XX
wieku dyskusjê o prawach cz³owieka cechowa³ uproszczony aprioryzm, wyparty
nastêpnie — co stanowi drugi etap – przez dominuj¹c¹ do koñca lat dziewiêædzie-
si¹tych kontestacjê uniwersalnych wartoœci pod has³em relatywizmu kulturowe-
go. Obecnie zdajemy siê trwaæ w okresie weryfikacji stanowisk i poszukiwania
konsensusu pomiêdzy uniwersalizmem i relatywizmem.
Weryfikuj¹c te stanowiska mo¿emy z perspektywy szeœædziesiêciu lat oceniaæ
powszechny system ochrony praw cz³owieka, któremu symboliczny pocz¹tek
da³a Deklaracja Praw Cz³owieka, przyjêta przez Zgromadzenie Ogólne ONZ 10
grudnia 1948 r. Deklaracja jest niew¹tpliwie dzie³em „pomnikowym”. Stanowi³a
punkt odniesienia dla wszystkich trzech wspomnianych etapów wspó³czesnej re-
fleksji nad prawami cz³owieka. W szeœædziesi¹t lat po jej uchwaleniu jest nadal
dokumentem ¿ywym. Wynika to przede wszystkim z jej genezy oraz ponadcza-
sowego charakteru okreœlonych w niej praw jednostki.
O samym przyjêciu, ostatecznej treœci oraz formie prawnej Powszechnej De-
klaracji Praw Cz³owieka przes¹dzi³y dwa rodzaje czynników. Pierwszym by³y
tragiczne wydarzenia II wojny œwiatowej, które dowiod³y, ¿e konieczne jest pod-
jêcie bardziej skutecznych, ni¿ do tej pory, dzia³añ maj¹cych na celu ochronê pod-
stawowych praw jednostki. Z kolei drugim istotnym czynnikiem by³a sytuacja
polityczna ukszta³towana po wojnie, oraz ró¿nice œwiatopogl¹dowe miêdzy ów-
czesnymi pañstwami-cz³onkami ONZ.
Podczas konferencji w San Francisco w 1945 r. uchwalono Kartê Narodów
Zjednoczonych. Preambu³a Karty uzna³a urzeczywistnianie praw cz³owieka za
jeden z czterech podstawowych celów Narodów Zjednoczonych, jednak nie
okreœli³a katalogu praw cz³owieka. Wkrótce po podpisaniu Karty stwierdzono, ¿e
mimo wi¹¿¹cego charakteru, nie jest ona w stanie spe³niæ roli wystarczaj¹cego
œrodka dla ochrony praw cz³owieka. Konieczne sta³o siê zatem przyjêcie aktu praw-
nego okreœlaj¹cego katalog uniwersalnych praw jednostki. Rolê tê spe³niæ mia³a
Powszechna Deklaracja Praw Cz³owieka.
Deklaracja zosta³a przyjêta w drodze niepowtarzalnego w historii konsensusu,
który uda³o siê osi¹gn¹æ w momencie niezwyk³ych napiêæ i konfliktów politycz-
nych. Dokument ten ukszta³towa³ wspó³czesne rozumienie praw cz³owieka, uj-
muj¹c fundamentalne prawa o charakterze powszechnym. Deklaracja zosta³a
przet³umaczona na ponad 360 jêzyków œwiata, a data jej przyjêcia wyznacza co-
rocznie obchody Miêdzynarodowego Dnia Praw Cz³owieka, tak¿e w Polsce.
W Deklaracji wyra¿ano posiadanie fundamentalnych praw i wolnoœci po prostu
z faktu bycia cz³owiekiem. Koncepcja ta nawi¹zuje przede wszystkim do filozofii

10 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Oddzia³ywanie Powszechnej Deklaracji Praw Cz³owieka...

i prawa naturalnego, stanowi¹c zarazem wyraz w³aœciwego kompromisu w sto-


sunku dla ró¿nych kultur. Twórcy Deklaracji, którzy pocz¹tkowo sugerowali
koniecznoϾ dostarczenia jednolitego filozoficznego uzasadnienie dla praw
cz³owieka w niej wyra¿onych, stanêli przed bardzo trudnym zadaniem. Nad
problemem tym pracowa³ m.in. znany francuski filozof Jacques Maritain. Jego
rozwa¿ania w tym zakresie zakoñczyæ mia³o s³awne stwierdzenie: „Zgadzamy siê
na te prawa, dopóki nikt siê nas nie zapyta, dlaczego”.
Deklaracja jest pierwszym miêdzynarodowym dokumentem, który zak³ada,
¿e prawa cz³owieka i podstawowe wolnoœci odnosz¹ siê do ka¿dej osoby i w ka¿-
dym miejscu. Jest pierwszym w historii aktem normatywnym, którego nie inspi-
rowa³y zwyciêskie rewolucje lub ruchy narodowo-wyzwoleñcze. Pierwszym,
który wy³oni³ siê z dyskusji przy stole obrad konferencji miêdzynarodowej i wy-
znaczy³ na kolejne dziesiêciolecia standardy podstawowych, uniwersalnych wol-
noœci i praw cz³owieka.
Autorzy Deklaracji, wywodz¹cy siê z ró¿nych kultur, zadbali o to, aby Powszech-
na Deklaracja sta³a siê wspóln¹ wizj¹ bardziej sprawiedliwego i pokojowego œwia-
ta. Powszechna Deklaracja Praw Cz³owieka nabra³a fundamentalnego znaczenia
dziêki swojej wielokulturowoœci i powszechnoœci wyra¿onych w niej wartoœci.
Nie bez znaczenia na jej treœæ mia³y równie¿ osobiste doœwiadczenia jej twórców
oraz ich przekonanie o fundamentalnym charakterze prawa cz³owieka.
Najszerzej w Deklaracji odzwierciedlono koncepcje i rozwi¹zania pocho-
dz¹ce z szeroko rozumianej kultury Zachodu, g³ównie kultury europejskiej. Inne
doktryny filozoficzne czy œwiatopogl¹dowe zosta³y wykorzystane rzadziej, gdy¿
nawet delegaci ONZ, pochodz¹cy z Azji czy Afryki, najczêœciej wykszta³ceni byli
na zachodzie i podzielali wartoœci, które poznali w Europie lub Stanach Zjedno-
czonych. Jednak upór, przede wszystkim C. Malika, P.C. Changa oraz przedsta-
wicieli pañstw arabskich, doprowadzi³ do zawarcia w Deklaracji równie¿
koncepcji wykszta³conych na gruncie islamu i konfucjanizmu. W tym zakresie
Pani Hansa Mehta z Indii wyraŸnie podkreœla³a, ¿e nale¿y szanowaæ równie¿
ludzkie wartoœci kolektywne, w tym ideê spo³ecznoœci jako podmiotu praw
cz³owieka. Nie mo¿na równie¿ zapomnieæ, ¿e bez talentu dyplomatycznego,
heroicznej pracy oraz umiejêtnoœci doprowadzania do kompromisów przewod-
nicz¹cej Komisji Praw Cz³owieka — Eleanor Roosevelt, Deklaracja nigdy nie
mia³aby dzisiejszej formy i znaczenia.

Charakter prawny Deklaracji


Charakter prawny Powszechnej Deklaracji Praw Cz³owieka, a zarazem uni-
wersalnych praw cz³owieka w niej wyra¿onych, wywo³uje problemy w praktyce
i doktrynie prawa miêdzynarodowego. Chocia¿ wœród prawników istnia³a zgoda
co do niewi¹¿¹cego charakteru Deklaracji w momencie jej uchwalenia, to jednak

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 11


Janusz Kochanowski

z biegiem czasu zaczê³y pojawiaæ siê coraz czêstsze g³osy dotycz¹ce uznawania
Deklaracji, lub co najmniej niektórych praw w niej wyra¿onych, za wi¹¿¹cy stan-
dard prawa miêdzynarodowego. Czêœæ specjalistów prawa miêdzynarodowego
uwa¿a tak¿e, ¿e z biegiem czasu Deklaracja nabra³a charakteru prawa zwyczajo-
wego7.
W doktrynie prawa miêdzynarodowego stwierdza siê, ¿e problem charakteru
prawnego Deklaracji nie mo¿e byæ bez w¹tpliwoœci rozstrzygniêty na podstawie
tradycyjnych koncepcji rozumienia norm zwyczajowego prawa miêdzynarodo-
wego. Wskazuje siê natomiast, ¿e „Nie ma jednak w¹tpliwoœci, i¿ Deklaracja sta-
nowi co najmniej istotny dowód na istnienie miêdzynarodowego prawa
zwyczajowego”8. W tym zakresie Deklaracjê uznaje siê obecnie za podstawowe
Ÿród³o okreœlaj¹ce katalog zwyczajowych praw cz³owieka i jako taka odgrywa
kluczow¹ rolê we wspó³czesnych systemach prawnych. Co wiêcej, z pewnoœci¹
czêœæ praw okreœlonych w Deklaracji ma charakter norm jus cogens, czyli funda-
mentalnych zobowi¹zañ prawa miêdzynarodowego9.
Rozwa¿ania dotycz¹ce charakteru prawnego Deklaracji dla miêdzynarodo-
wego i krajowego porz¹dku prawnego maj¹ obecnie w du¿ym stopniu charakter
wtórny. Wspó³czeœnie obowi¹zuje bowiem szereg umów miêdzynarodowych
okreœlaj¹cych prawa cz³owieka (w tym przede wszystkim Miêdzynarodowe
Pakty Praw Cz³owieka). To¿same z Deklaracj¹ postanowienia zawieraj¹ tak¿e
konstytucje lub ustawy wiêkszoœci wspó³czesnych pañstw. Bior¹c to pod uwagê,
jeœli nawet nie sama Deklaracja, to na pewno prawa w niej okreœlone, wi¹¿¹ –
w dobie przyjêcia ró¿nych umów miêdzynarodowych – przewa¿aj¹c¹ wiêkszoœæ
cz³onków spo³ecznoœci miêdzynarodowej.
Z drugiej strony wydaje siê jednak, ¿e proces wp³ywu Powszechnej Deklara-
cji Praw Cz³owieka na rozwój i uniwersalizacjê ochrony praw cz³owieka uleg³
w ostatnich latach os³abieniu. Mimo okreœlenia katalogu powszechnych praw
cz³owieka, wci¹¿ trudno uznaæ, ¿e istniej¹ efektywne œrodki ochrony tych praw
zarówno na p³aszczyŸnie miêdzynarodowej, jak i w porz¹dkach prawnych nie-
których pañstw. Deklaracja stanowi fundament do podjêcia dzia³añ w tym zakre-
sie, zgodnie z przedstawian¹ ju¿ 60 lat temu ide¹ tzw. implementacji praw
cz³owieka. Trudno jednak przewidzieæ, jak proces ten rozwinie siê w przysz³oœci.

7
Tak m.in. J. P. Humphrey, The Universal Deciaration of Human Rights: Its History, impact and Juridical
Character, [w:] B. G. Ramcharan (red.), Human Rights: Thirty Years After the UniversalDeciaration, The
Haguc 1979, s. 21, 29.
8
H. Hannum, The Status of the Universal Declaration of Human Rights in National and Intemational Law,
„Georgia Journal of International and Comparatiye Law” 1995–1996, nr 25, s. 322.
9
Zob. B. G. Ramcharan, The Legal Status of the International Bill of Human Rights, „Nordic Journal of
International Law” 1996, nr 55, s. 366.

12 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Oddzia³ywanie Powszechnej Deklaracji Praw Cz³owieka...

TreϾ Deklaracji
Tekst Powszechnej Deklaracji Praw Cz³owieka sk³ada siê z 30 artyku³ów,
z czego zdecydowana ich wiêkszoœæ proklamuje prawa osobiste i polityczne.
Zgodnie z za³o¿eniami jej twórców, Deklaracja ma zatem zwiêz³y charakter. Jest
zarazem dokumentem inspiruj¹cym oraz zrozumia³ym dla ka¿dego.
Preambu³a Deklaracji podkreœla znaczenie praw cz³owieka dla zachowania
miêdzynarodowego pokoju i bezpieczeñstwa. K³adzie równie¿ nacisk na koniecz-
noœæ ochrony praw cz³owieka, tak ¿eby nikt me musia³ „uciekaæ siê do buntu prze-
ciw tyranii i uciskowi”. Nawi¹zujê ona tak¿e do zobowi¹zañ w zakresie praw
cz³owieka okreœlonych w Karcie Narodów Zjednoczonych oraz podkreœla istot-
noœæ zarówno praw cywilnych, jak i ekonomicznych.
Aksjologia Deklaracji jest prosta. Artyku³ 1 stwierdza, ¿e wszyscy ludzie s¹
równi i wolni, poniewa¿ ³¹czy ich ta sama w³aœciwoœæ godnoœci ludzkiej. Wskazu-
je on tak¿e na racjonalnoœæ ludzkiego dzia³ania oraz na zobowi¹zanie do uczciwe-
go postêpowania w duch braterstwa.
Artyku³ 2 Deklaracji wskazuje natomiast, ¿e prawa cz³owieka s¹ powszechne
nie z powodu uznania ich przez okreœlone pañstwo czy spo³ecznoœæ miêdzynaro-
dow¹, ale poniewa¿ nale¿¹ do ca³ej ludzkoœci. Prawa te przys³uguj¹ ka¿demu,
w ka¿dej sytuacji i ka¿dym miejscu œwiata. Artyku³ 7 nawi¹zuje zaœ do tego rozu-
mowania stwierdzaj¹c, ¿e wszyscy s¹ równi wobec prawa oraz ¿e ka¿dy ma pra-
wo do ochrony przed jak¹kolwiek form¹ dyskryminacji.
Katalog praw cz³owieka okreœlony w Deklaracji jest bardzo szeroki, jednak
z ró¿nych przyczyn nie uwzglêdniono w nim czêœci z proponowanych w miêdzy-
narodowej debacie praw. Przede wszystkim, formalnie nie znalaz³o siê w Dekla-
racji prawo do oporu, o co intensywnie zabiega³y pañstwa Ameryki £aciñskiej.
Zosta³o ono jednak zaznaczone w preambule. Nie okreœlono tak¿e odrêbnie praw
mniejszoœci narodowych oraz statusu terytoriów zale¿nych. Proponowane regu-
lacje w tym zakresie uznano bowiem za zbêdne w œwietle zasady powszechnoœci
praw wyra¿onych w Deklaracji, w tym m.in. zasady równoœci.
Nie znalaz³o siê tak¿e w Deklaracji prawo do sk³adania skarg na naruszenie
praw cz³owieka. Idea ta, zgodna z tzw. projektem implementacji praw cz³owieka,
nie znalaz³a bowiem szerokiego poparcia politycznego w czasach zimnej wojny.
Ponadto wskazuje siê, ¿e Deklaracja nie podejmuje wprost problemu wzajemne-
go oddzia³ywania cz³owieka i œrodowiska naturalnego. Nie by³o to jednak zagad-
nienie szeroko dyskutowane w tamtym czasie. Natomiast zauwa¿a siê, ¿e
odpowiednio interpretowane, prawo do odpowiedniego standardu ¿ycia obej-
mujê równie¿ prawo do odpowiedniego standardu œrodowiska naturalnego.
Jeœli dziœ zdarza nam siê odczuwaæ nadmiar ró¿nego rodzaju deklaracji, kon-
wencji i protoko³ów oraz wszelkich regulacji traktuj¹cych o ludzkich prawach,

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 13


Janusz Kochanowski

a nawet jeœli zapominamy lub zwyczajnie nie dostrzegamy ju¿ promieniowania


Deklaracji w tym, jak¿e obfitym, g¹szczu przepisów, tym bardziej pamiêtaæ musi-
my o tragizmie œwiata, w którym nie respektuje siê praw cz³owieka.

Oddzia³ywanie Deklaracji na proces internacjonalizacji praw jednostki


Deklaracja w przeci¹gu kilkunastu lat od uchwalenia sta³a siê dokumentem,
na który zaczê³y regularnie powo³ywaæ siê nie tylko organy ONZ w swojej
dzia³alnoœci, ale tak¿e Zgromadzenie Ogólne w rezolucjach dotycz¹cych praw
cz³owieka. Deklaracja sta³a siê zatem standardem respektowanym i rozwijanym
przez ONZ. De facto zaczê³a ona wi¹zaæ ONZ w jej praktyce wewnêtrznej (pro
foro interno) i w znacznym stopniu oddzia³ywaæ na dzia³alnoœæ zewnêtrzn¹ orga-
nizacji.
Co wiêcej, Deklaracja sta³a siê Ÿród³em procesu internacjonalizacji praw
cz³owieka pod egid¹ ONZ. Na jej podstawie uchwalono liczne wi¹¿¹ce konwencje
i umowy miêdzynarodowe dotykaj¹ce problemu praw cz³owieka. Dokumenty te
bezpoœrednio powo³ywa³y siê na Deklaracjê, jako g³ówny standard praw cz³owie-
ka. Ponadto o znaczeniu prawnym Deklaracji mo¿e równie¿ œwiadczyæ fakt, ¿e
Miêdzynarodowy Trybuna³ Sprawiedliwoœci zacz¹³ przywo³ywaæ j¹ w swoich
wyrokach, aczkolwiek nie jako formalne Ÿród³o prawa (pomimo istotnych opinii
odrêbnych w tym zakresie).
Obecnie istnieje oko³o 200 instrumentów prawa miêdzynarodowego do-
tycz¹cych praw cz³owieka, z tego prawie 70 za podstawê przyjmuje Powszechn¹
Deklaracjê. To zatem dziêki Deklaracji wykszta³ci³o siê wspó³czesne znacznie
praw cz³owieka, liczne instrumenty oraz mechanizmy przewidziane dla ochrony
tych praw. To równie¿ Deklaracja wp³ynê³a na fakt, ¿e prawa cz³owieka s¹ obec-
nie podstaw¹ wszystkich demokratycznych porz¹dków prawnych.
Spoœród wspomnianych instrumentów prawa miêdzynarodowego na szcze-
góln¹ uwagê zas³uguj¹ przede wszystkim uchwalone w 1966 r. przez ONZ tzw.
Pakty Praw Cz³owieka, czyli Miêdzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Poli-
tycznych oraz Miêdzynarodowy Pakt Praw Gospodarczych, Spo³ecznych i Kultu-
ralnych. Pakty te maj¹ charakter umów miêdzynarodowych i od pocz¹tku
stanowi³y czêœæ prac, jakie Komisja Praw Cz³owieka ONZ wykona³a nad planem
urzeczywistnienia praw cz³owieka. Nie zawieraj¹ one jedynie dwóch, aczkolwiek
bardzo kontrowersyjnych praw okreœlonych w Deklaracji, czyli prawa do w³asno-
œci i prawa do azylu.
Ratyfikacja Paktów zmusi³a pañstwa nimi zwi¹zane do stopniowej recepcji
oraz uwzglêdniania jako wi¹¿¹cych praw cz³owieka w stosunkach wewnêtrz-
nych i miêdzynarodowych. Miêdzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycz-
nych da³ ponadto podstawê do sk³adania przez jednostki skarg indywidualnych
do Komitetu Praw Cz³owieka ONZ. W 1994 r. utworzono Urz¹d Wysokiego

14 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Oddzia³ywanie Powszechnej Deklaracji Praw Cz³owieka...

Komisarza ONZ do Spraw Praw Cz³owieka, który funkcjonuje w ramach ustano-


wionych przez Kartê ONZ, Deklaracjê i inne instrumenty praw cz³owieka oraz
prawa miêdzynarodowego. Prawa cz³owieka zatem, z biegiem czasu, nabieraj¹
coraz wiêkszego znaczenia zarówno w ramach ONZ, jak i na p³aszczyŸnie miê-
dzynarodowej. Dziêki natomiast samej Deklaracji Praw Cz³owieka ich ochrona
sta³a siê miêdzynarodowym priorytetem.

Polska a Deklaracja
Przyk³ad istotnego oddzia³ywania Powszechnej Deklaracji na rozwój idei
uniwersalnych praw daje historia Polski. Polska by³a jednym z 8 pañstw, które
wstrzyma³o siê od g³osu w czasu uchwalenia Deklaracji. Co wiêcej, sam stosunek
Polski Ludowej do koncepcji praw cz³owieka by³ wrogi, szczególnie jeœli chodzi
o ideê praw cywilnych i politycznych, oraz indywidualistyczne rozumienie kon-
cepcji praw cz³owieka. Ponadto w PRL tekst Deklaracji nie by³ pocz¹tkowo w za-
sadzie dostêpny. Zaczêto o niej pisaæ dopiero po wydarzeniach 1956 r., a po raz
pierwszy ukaza³a siê oficjalnie drukiem rok póŸniej, czyli 9 lat po jej uchwaleniu.
W dodatku zdecydowana wiêkszoœæ praw w niej okreœlonych nie by³a urzeczywi-
stniona w praktyce.
Z punktu widzenia implementacji systemu praw cz³owieka dla Polski istotne
znaczenie mia³ przede wszystkim Dokument Koñcowy Konferencji Bezpieczeñ-
stwa i Wspó³pracy w Europie z 1975. Dokument ten uzale¿nia³ wspó³pracê miê-
dzynarodow¹ od przestrzegania praw cz³owieka we wszystkich pañstwach,
których dotyczy³. Na mocy ustaleñ Konferencji Polska ratyfikowa³a Miêdzynaro-
dowe Pakty Praw Cz³owieka, chocia¿ w „Dziennikach Ustaw” ukaza³y siê same
komunikaty o ratyfikacji, bez ich tekstu. Ratyfikacja Paktów, wyra¿aj¹cych prawa
cz³owieka wczeœniej okreœlone w Deklaracji, da³a impuls opozycji demokratycz-
nej do domagania siê poszanowania praw cz³owieka w Polsce.
Jednak dopiero po 1989 r. – w Polsce demokratycznej prawa cz³owieka na-
bra³y praktycznego znaczenia. Szczególnie Miêdzynarodowy Pakt Praw Obywa-
telskich i Politycznych, w czasie transformacji ustrojowej, sta³ siê wzorcem dla
kszta³towania instytucji demokratycznego pañstwa prawa. Obecnie prawa
cz³owieka zajmuj¹ podstawowe miejsce w Konstytucji Rzeczypospolitej, a umo-
wy miêdzynarodowe je proklamuj¹ce s¹ Ÿród³ami wi¹¿¹cego prawa. Zatem treœci
zawarte w Powszechnej Deklaracji Praw Cz³owieka, w g³osowaniu nad któr¹ Pol-
ska Ludowa w 1948 r. siê wstrzyma³a, stanowi¹ obecnie fundament ustrojowy
i aksjologiczny demokratycznej Rzeczypospolitej.
***
Wspó³czeœnie Powszechna Deklaracja Praw Cz³owieka uwa¿ana jest za pod-
stawowy akt wyznaczaj¹cy standardy praw cz³owieka. Dokument ten sta³ siê
Ÿród³em procesu internacjonalizacji praw cz³owieka, jak równie¿ wp³yn¹³ na

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 15


Janusz Kochanowski

wykszta³cenie siê wspó³czesnej koncepcji tych praw. I chocia¿ idea praw cz³owieka
wymaga nadal rozwoju i dalszej uniwersalizacji, szczególnie jeœli chodzi o prakty-
kê przestrzegania tych praw, to bez w¹tpienia bez Powszechnej Deklaracji Praw
Cz³owieka nasz dorobek kulturowy by³by bez porównania ubo¿szy.

Literatura: Finnis J., Prawo naturalne i uprawnienia moralne, przek³. Lossman K,


Warszawa 2001; Freeman, Human Rights, Cambridge 2007; Hannum H., The Status
of the Universal Declaration of Human Rights in National and Intemational Law, „Georgia
Journal of International and Comparatiye Law” 1995–1996, nr 25; Kochanowski J.,
Wokó³ cz³owieka oraz jego wolnoœci, praw i obowi¹zków. Od Moj¿esza do Benedykta XVI,
[w:] J. Zajad³o (red.), Antologia tekstów dotycz¹cych praw cz³owieka, Tom III Ksiêgi
Jubileuszowej Rzecznika Praw Obywatelskich red. serii Zubik M., Warszawa
2008; Umphrey J.P., The Universal Deciaration of Human Rights: Its History, impact
and Juridical Character, [w:] B.G. Ramcharan (red.), Human Rights: Thirty Years After
the Universal Deciaration, The Haguc 1979; Pawliczak J., Zubik M., Geneza, znaczenie
i charakter prawny Powszechnej Deklaracji Praw Cz³owieka (w 60 lat po jej uchwaleniu),
„Miêdzynarodowa Sesja z okazji 60 rocznicy uchwalenia Powszechnej Deklaracji
Praw Cz³owieka przez Zgromadzenie Ogólne ONZ, Obchody Dni Praw Cz³owie-
ka w Polsce”, Warszawa 2008; Ramcharan B.G., The Legal Status of the International
Bill of Human Rights, „Nordic Journal of International Law” 1996, nr 55; Taylor Ch.,
ród³a podmiotowoœci. Narodziny to¿samoœci nowoczesnej, przek³. M. Gruszczyñsk
i in., Warszawa 2001.

16 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


MACIEJ NYKA

Prawo miêdzynarodowe gospodarcze


a ochrona praw cz³owieka

Polityka ochrony praw cz³owieka prowadzona jest za pomoc¹ licznych instru-


mentów miêdzynarodowoprawnych. Niew¹tpliwie najbardziej popularne s¹ in-
strumenty o charakterze stricte politycznym, a tak¿e normatywnym. Wspomnieæ
tutaj mo¿na o tworzeniu i rozbudowie porozumieñ miêdzynarodowych
maj¹cych na celu promocjê ochrony praw cz³owieka, deklaracjach, sk³adaniu lub
odwo³ywaniu wizyt miêdzynarodowych. Œrodki te s¹ tym bardziej atrakcyjne, ¿e
ich stosowanie niesie za sob¹ dla rz¹dów niewielkie koszty, a jednoczeœnie pod-
kreœla zainteresowanie pañstwa ochron¹ praw cz³owieka2. Odmienna jest sytu-
acja w odniesieniu do œrodków o charakterze gospodarczym i militarnym. Tutaj
interwencja wi¹¿e siê z istotnymi kosztami o charakterze finansowym, gospodar-
czym, a nawet ofiarami w ludziach. St¹d te¿ wyp³ywa wstrzemiêŸliwoœæ w wyko-
rzystaniu tych instrumentów oraz ca³kowity brak prób ingerencji tymi metodami
w polityki nierespektuj¹cych praw cz³owieka potêg gospodarczych i militarnych.
Niew¹tpliwie sceptycyzm do wykorzystywania instrumentów militarnych w celu
ochrony praw cz³owieka wyp³ywa z faktu, ¿e od II wojny œwiatowej praktycznie
nie by³o na œwiecie konfliktu z udzia³em jednego z supermocarstw, w którym in-
terwencja nie by³aby uzasadniana chêci¹ ochrony praw cz³owieka – od interwe-
ncji na Wêgrzech i w Czechos³owacji, zaczynaj¹c poprzez Wietnam i Irak, na
ostatnim konflikcie w Gruzji koñcz¹c.
Zainteresowanie eksportem wysokich standardów ochrony praw cz³owieka
zaobserwowaæ mo¿na szczególnie w spo³eczeñstwach pañstw wysokorozwiniê-
tych. Obywatele tych demokratycznych pañstw, przyzwyczajeni do wysokiego
poziomu ochrony praw cz³owieka w stosunkach wewnêtrznych, oczekuj¹ od
rz¹dz¹cych podjêcia dzia³añ, maj¹cych skutkowaæ wzrostem poziomu ich ochro-
ny tak¿e w innych krajach. Dba³oœæ o porz¹dek publiczny i obawa przed
1
Doktor nauk prawnych, Katedra Prawa Gospodarczego Publicznego i Ochrony Œrodowiska,
Wydzia³ Prawa i Administracji, Uniwersytet Gdañski.
2
A. Domaga³a, Prawa cz³owieka a stosunki miêdzynarodowe A. Florczak i B. Bolechow (red.)
Wydawnictwo Adam Marsza³ek, Toruñ 2006, s. 269.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 17


Maciej Nyka

nap³ywem rzesz uchodŸców z krajów ³ami¹cych prawa cz³owieka wp³ywa na


zainteresowanie tych pañstw rozwi¹zywaniem problemów humanitarnych u ich
Ÿród³a3. Wspó³zale¿noœæ miêdzy ochron¹ praw cz³owieka a determinacj¹ pañstw
w celu pokojowego rozwi¹zywania sporów miêdzynarodowych oraz wyrzecze-
niem siê wojny jako œrodka polityki zagranicznej, zosta³a zaobserwowana i sta³a
siê podstaw¹ wspó³czesnych polityk zagranicznych wielu rz¹dów4.
Spotkaæ mo¿na siê z licznymi argumentami przemawiaj¹cymi przeciwko
w³¹czaniu polityki ochrony praw cz³owieka w zewnêtrzne polityki pañstwowe.
Wprowadzanie aspektów humanitarnych do polityki zewnêtrznej pañstwa
wp³ywa negatywnie na jej efektywnoœæ w innych dziedzinach. Interes narodowy,
identyfikowany jako si³a militarna, gospodarcza czy finansowa, mo¿e zostaæ na-
ruszony w przypadku zaanga¿owania œrodków politycznych i finansowych
w dzia³ania niemaj¹ce bezpoœredniego prze³o¿enia na wzrost któregoœ z aspektów
tej si³y. Warto tak¿e zauwa¿yæ, ¿e ca³y system prawa miêdzynarodowego, a tak¿e
system ochrony praw cz³owieka, opiera siê na suwerennoœci i szanuje suweren-
noœæ pañstw. Granica pomiêdzy perswazj¹ a ingerencj¹ w dziedzinie ochrony
praw cz³owieka jest wiêc granic¹ nieostr¹. Ostatni¹ istotn¹ grup¹ s¹ argumenty
relatywizuj¹ce ochronê praw cz³owieka w zale¿noœci od ró¿norodnoœci kulturo-
wej i œwiatopogl¹dowej pañstw. Mo¿na spotkaæ siê z opiniami, ¿e zasada demo-
kratycznego pañstwa prawa k³óci siê z wartoœciami kulturowymi obowi¹zuj¹cymi
w danym pañstwie lub ¿e zakres ochrony praw cz³owieka powinien odzwiercied-
laæ kontekst kulturowy5. Uniwersalizm praw cz³owieka jest w opinii zwolenni-
ków tych argumentów form¹ postkolonializmu. Jakakolwiek jednak¿e forma
negacji uniwersalizmu norm praw cz³owieka nie mo¿e zanegowaæ faktu, ¿e czêœæ
najbardziej podstawowych praw wchodz¹cych w zakres praw cz³owieka ma cha-
rakter norm ius cogens, a wiêc imperatywnych norm prawa miêdzynarodowego.
Rozwój integracji gospodarczej pañstw przemienia wspó³czesne relacje
miêdzypañstwowe bardziej ni¿ dokonaæ tego by³y w stanie wszelkie dotychcza-
sowe umowy miêdzynarodowe. Imperatyw poszukiwania nowych rynków zby-
tu, zacieœniania wspó³pracy gospodarczej pomiêdzy pañstwami i intensyfikacji
wymiany handlowej doprowadza do sytuacji, gdy pañstwa preferuj¹ konkuro-
wanie ze sob¹ na forum gospodarczym, ni¿ na forum militarnym. Warto podkreœ-
liæ, ze tak¿e ostatnia najpowa¿niejsza œwiatowa konfrontacja – zimna wojna –
rozstrzygnê³a siê bardziej na gruncie ekonomii i technologii, ni¿ dzia³añ o charak-
terze militarnym. To na fali sukcesu gospodarczego, wynikaj¹cego z uzyskania
bezwzglêdnej przewagi konkurencyjnej nad innymi pañstwami od ponad 30 lat
kreuj¹ siê w Azji nowi, najpotê¿niejsi aktorzy œwiatowej polityki – postzimnowo-

3
R.Vincent, HumanRightsandInternationalRelations.CambridgeUniversityPress,Cambridge1986,s.106.
4
A. Domaga³a, Prawa cz³owieka a stosunki miêdzynarodowe…, s. 260.
5
J. Donelly, UniversalHumanRightsinTheory&Practice CambridgeUniversity Press, Cambridge2003
s. 89 i n.

18 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Prawo miêdzynarodowe gospodarcze, a ochrona praw cz³owieka

6
jenne supermocarstwa . Pariasami spo³ecznoœci miêdzynarodowej staj¹ siê re¿i-
my nieprzystaj¹ce do wolnohandlowego trendu we wspó³czesnym œwiecie,
a zarzut protekcjonizmu handlowego staje siê jednym z najpowa¿niejszych za-
rzutów na forach miêdzynarodowych. Najwiêksza organizacja miêdzynarodowa
ONZ, czuwaj¹ca nad zachowaniem porz¹dku œwiatowego, uznaje œrodki dyscy-
plinuj¹ce o charakterze gospodarczym, za co najmniej równorzêdne z tradycyj-
nymi œrodkami politycznymi.
Dzia³ania w zakresie w³¹czenia aspektów ochrony praw cz³owieka do
miêdzynarodowego prawa gospodarczego s¹ podejmowane w ramach relacji
bilateralnych, jak i multilateralnych. Warto wiêc zastanowiæ siê nad specyfik¹ ka¿-
dego z tych sposobów ochrony. Teoretycznie inicjatywy multilateralne powinny
okazywaæ siê bardziej efektywne. Z jednej strony szerokie zaanga¿owanie niwe-
luje zagro¿enie wykorzystania norm praw cz³owieka w celu realizacji indywidu-
alnych interesów okreœlonego pañstwa. Z drugiej zaœ strony presja polityczna
w wymiarze kilkunastu, kilkudziesiêciu lub jeszcze wiêkszej liczby pañstw powinna
przynosiæ dobre efekty. Niew¹tpliwie to w³aœnie relacje multilateralne stworzy³y
podstawy œwiatowego systemu ochrony praw cz³owieka i daj¹ pewne fundamen-
talne gwarancje ich poszanowania. Z drugiej jednak strony mechanizmy podej-
mowania decyzji, w³aœciwe dla umów multilateralnych, s¹ powolniejsze i daj¹
mniej jednoznaczne efekty ni¿ mo¿e to mieæ miejsce w relacjach dwustronnych7.
Anga¿uj¹c siê w dzia³ania maj¹ce charakter bilateralny pañstwo w wiêkszym
stopniu anga¿uje swoj¹ wiarygodnoœæ na arenie miêdzynarodowej. Potencjalny
brak powodzenia oznaczaæ bêdzie utratê czêœci presti¿u i szkodê na wizerunku na
arenie miêdzynarodowej. Pewnym obci¹¿eniem dla ochrony praw cz³owieka,
wynikaj¹cym z realizacji bilateralnych, jest tzw. selektywna polityka ochrony
praw cz³owieka. Oznacza ona, ¿e pañstwo ró¿nicuje stanowczoœæ swojego zaan-
ga¿owania od wagi pozosta³ych relacji z danym pañstwem – polityka podwój-
8
nych standardów .
Zaanga¿owanie miêdzynarodowego prawa gospodarczego w promocjê
ochrony praw cz³owieka przybieraæ mo¿e formê dzia³añ pozytywnych (sankcji
pozytywnych) – wprowadzania preferencyjnego traktowania towarów lub us³ug
pochodz¹cych z innego pañstwa cz³onkowskiego, czy u³atwieñ w dostêpie do in-

6
Warto nadmieniæ, ¿e najwiêkszy tygrys azjatycki lat 80. i 90. XX w. – Japonia osi¹gnê³a wysok¹
pozycjê na arenie miêdzynarodowej, bêd¹c krajem pozbawionym de facto si³ zbrojnych mog¹cych
liczyæ siê w jakimkolwiek konflikcie zbrojnym i uzale¿niona nawet w obronie swego terytorium
przed najbli¿szymi s¹siadami od pomocy Stanów Zjednoczonych.
7
Historia dostarcza licznych przyk³adów, w których szeroko reprezentowana spo³ecznoœæ
miêdzynarodowa, dzia³aj¹ca w ramach Organizacji Narodów Zjednoczonych, nie by³a w stanie
skutecznie zapobiegaæ najbardziej jaskrawym nawet formom naruszeñ praw cz³owieka. P. Birnie,
A. Boyle, International Law & The Environment (wyd. 2), Oxford University Press, New York 2002,
s. 37.
8
A. Domaga³a, Prawa cz³owieka a stosunki miêdzynarodowe…, s. 267.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 19


Maciej Nyka

9
westycji zagranicznych . Tych samych dziedzin gospodarki mog¹ dotykaæ tak¿e
dzia³ania negatywne, sankcje negatywne o charakterze gospodarczym czy finan-
sowym. Czêsto bywaj¹ one uzupe³niane ograniczeniami dotycz¹cymi przemiesz-
czania siê osób, czy zamro¿eniem zasobów finansowych pañstwa10. Charakter
sankcji mo¿e wiêc naruszaæ podstawowe prawa cz³owieka, jak prawo do wy¿y-
wienia, prawo do leków, poszanowanie w³asnoœci, ograniczyæ swobodê porusza-
nia siê itp. Warto podkreœliæ, ¿e problem ten wystêpuje jedynie w odniesieniu do
œrodków o charakterze negatywnym. Co wiêcej, charakter sankcji gospodarczych,
11
jako œrodka wywierania presji i funkcjonalnego ekwiwalentu wojny zosta³
zrównany ze œrodkami militarnymi w zakresie, w jakim musz¹ one odpowiadaæ
12
wymogom prawa humanitarnego .
Zarówno dzia³ania pozytywne, jak i negatywne mog¹ byæ podejmowane
unilateralnie i multilateralnie. Niew¹tpliwie podejmowanie dzia³añ przez szersze
forum pañstw zwiêksza legitymizacjê miêdzynarodow¹ podejmowanych dzia³añ.
Zasada suwerennoœci pañstwowej, ograniczaj¹ca w istotny sposób mo¿liwoœæ
egzekwowania praw cz³owieka, odnosi siê tak¿e do kwestii gospodarczych. Nie
ma przecie¿ prawnomiêdzynarodowych instrumentów zmuszenia jednego pañ-
stwa do utrzymywania relacji handlowych z drugim. Dzia³ania multilateralne
koncentruj¹ siê przewa¿nie wokó³ okreœlonej organizacji miêdzynarodowej
o charakterze regionalnym lub globalnym. W praktyce ochrony praw cz³owieka
przewa¿nie dotyczy to Organizacji Narodów Zjednoczonych, a tak¿e innych or-
ganizacji miêdzynarodowych, jak np. Unia Europejska czy Œwiatowa Organizacja
Handlu, podejmuj¹ce dzia³ania z jej upowa¿nienia13 lub anga¿uj¹ce siê w dzia³ania
autonomiczne.
Dzia³ania unilateralne co do zasady nie stoj¹ w sprzecznoœci z podstawowymi
zasadami ochrony praw cz³owieka i prawa humanitaryzmu (ze wzglêdu na swój
ograniczony podmiotowo zakres), podczas gdy dzia³ania podejmowane w dro-
dze sankcji multilateralnych musz¹ samemu pozostawaæ w zgodzie z prawem
humanitarnym i ochron¹ praw cz³owieka. W ujêciu multilateralnym trudniej jest
zagwarantowaæ dostêp ludnoœci do œrodków gwarantuj¹cych minimum egzy-
stencjalne; wyst¹piæ mog¹ zastrze¿enia dotycz¹ce proporcjonalnoœci przyjêtych
œrodków, a tak¿e rozró¿nienia pomiêdzy stronami konfliktu a ludnoœci¹ cywiln¹.
W praktyce Organizacji Narodów Zjednoczonych preferowane s¹ tzw. inteligent-

9
P. van Bergeijk, Economic Diplomacy, Trade and Commercial Policy: Positive and Negative Sanctions in
a New World Order, Edward Elgar Publishing, s. 56.
10
K. Nadakavukaren Schefer, Economic Sanctions and Human Rights/Preferentional Trade and Human
Rights, „Swiss National Centre of Competence in Research Working Paper” 2007, nr 02.
11
Ibidem.
12
Por. np. Rezolucja Parlamentu Europejskiego z 4 wrzeœnia 2008 r. w sprawie oceny sankcji UE jako
elementu dzia³añ i polityki UE w obszarze praw cz³owieka.
13
J. Ryszka, Sankcje gospodarcze wobec podmiotów zewnêtrznych w prawie i praktyce Unii Europejskiej,
Wydawnictwo Dom Organizatora TNOiK, Toruñ 2008, s. 20.

20 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Prawo miêdzynarodowe gospodarcze, a ochrona praw cz³owieka

ne sankcje (sankcje ukierunkowane), celem których jest przeniesienie ciê¿aru san-


14
kcji na liderów re¿imów tym sankcjom poddanych .
Powszechnoœæ umów handlowych oraz chêæ dalszej ekspansji gospodarczej,
któr¹ te umowy umo¿liwiaj¹ spowodowa³a, ¿e w treœci ich projektów niejedno-
krotnie w³¹czone zostaj¹ kwestie, których negocjowanie w samodzielnych poro-
zumieniach by³oby utrudnione. Mo¿liwoœæ szerszego otwarcia rynku staje siê
w tych umowach zachêt¹ do podjêcia kwestii k³opotliwych, jak zagadnienia
zrównowa¿onego rozwoju, ochrony praw pracowniczych, ochrony œrodowiska,
demokratyzacji systemu politycznego, czêœciowego rozbrojenia lub rezygnacji
z pozyskiwania okreœlonych rodzajów uzbrojenia. Tego typu zabiegi dokonuj¹
swoistej zmiany racjonalizacji zawierania umów handlowych. Racjonalizacja eko-
nomiczna zostaje zast¹piona argumentami pozaekonomicznymi. Mo¿na wiêc po-
wiedzieæ, ¿e umowy staj¹ siê umowami ekonomicznie asymetrycznymi, gdy¿
jeden z partnerów handlowych rezygnuje z czêœci profitów ekonomicznych.
Zak³adaj¹c jednak¿e racjonalnoœæ polityki miêdzynarodowej trzeba przyj¹æ, ¿e
dzia³ania takie s¹ przewa¿nie skorelowane z uzyskaniem okreœlonych korzyœci
w sferach polityk pozaekonomicznych. Dzia³aj¹ wiêc zgodnie z podstawow¹ me-
tod¹ negocjacji ekonomicznych i politycznych – regu³¹ give and take15.
Istotnym podmiotem prawa miêdzynarodowego gospodarczego, który w du-
¿ym stopniu wykorzystuje umowy handlowe do promocji praw cz³owieka, jest
Unia Europejska. Mo¿na powiedzieæ, ¿e wobec braku infrastruktury militarnej, to
w³aœnie wspó³dzia³anie w dziedzinie polityki i gospodarki stwarza jedyn¹ szansê
dla UE na podjêcie dzia³añ w tej dziedzinie16. Relacje handlowe obejmuj¹ liczne
kraje, w których istnieje zagro¿enie dla ochrony praw cz³owieka. Elementy uw-
zglêdniaj¹ce racje ochrony praw cz³owieka mo¿na znaleŸæ w ramach polityki
s¹siedztwa, w relacjach z pañstwami stowarzyszonymi, z pañstwami Magrebu
i Mashreku czy z pañstwami ACP. Dzia³ania podejmowane przez Uniê z za³o¿e-
nia pozostaj¹ w spójnoœci z polityk¹ ONZ, lecz wystêpuj¹ tak¿e w³asne inicjatywy
UE. Solidarnoœæ z dzia³aniami podejmowanymi przez spo³ecznoœæ miêdzynaro-
dow¹ wyraŸnie widaæ w odniesieniu do sankcji ekonomicznych nak³adanych
przez Radê Bezpieczeñstwa Organizacji Narodów Zjednoczonych17, a tak¿e

14
Sankcje ukierunkowane sta³y siê jednym z istotniejszych problemów prawa Organizacji Narodów
Zjednoczonych, szczególnie po dramatycznych skutkach sankcji nak³adanych na Irak w I wojnie
w Zatoce Perskiej, kiedy to zastosowanie sankcji wywo³a³o liczne ofiary wœród ludnoœci cywilnej.
Efektem nowego podejœcia do problemów sankcji ekonomicznej jest przyjêcie sankcji jako jednej
z szerokiego wachlarza uci¹¿liwoœci nak³adanych na dane pañstwo, ze szczególnym uwzglêd-
nieniem naruszania interesów osób bezpoœrednio odpowiedzialnych za dzia³ania reakcj¹, na które
s¹ na³o¿one sankcje ekonomiczne. K. Boon, Coining The New Jurisdiction: The Security Council as
a New Pacekeeper, „Vanderbilt Journal of Transnational Law” 2008, vol. 41, nr 4, s. 996.
15
Z. Brodecki, Idea Solidarnoœci [w:] C. Mik (red.), Solidarnoœæ jako zasada dzia³ania Unii Europejskiej,
Wydawnictwo Organizatora TNOIK, Toruñ 2009, s. 11.
16
J. Ryszka, Sankcje gospodarcze wobec podmiotów zewnêtrznych w prawie i praktyce Unii Europejskiej…,
s. 120.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 21


Maciej Nyka

dzia³añ pozytywnych podejmowanych chocia¿by w ramach Zgeneralizowanego


Systemu Preferencji Handlowych, którego korzenie siêgaj¹ tak¿e Organizacji Na-
18
rodów Zjednoczonych .
Mechanizm przyjmowania autonomicznych sankcji gospodarczych wobec
pañstw naruszaj¹cych prawa cz³owieka wi¹¿e siê ze wspó³dzia³aniem pañstw na
poziomie politycznym i gospodarczym. Efektem sta³a siê wiêc koniecznoœæ
miêdzyfilarowej wspó³pracy pañstw cz³onkowskich i instytucji wspólnotowych.
Niew¹tpliwie najistotniejsza rola przypada tutaj organowi miêdzyrz¹dowemu –
Radzie Unii Europejskiej. W oparciu o art. 15 Traktatu o Unii Europejskiej pañstwa
cz³onkowskie, dzia³aj¹c w Radzie, przyjmuj¹ wspólne stanowisko lub podejmuj¹
wspólne dzia³anie w przedmiocie na³o¿enia sankcji na okreœlony re¿im. To wspól-
ne stanowisko jest nastêpnie realizowane, w ramach kompetencji wy³¹cznych
Wspólnoty Europejskiej w pierwszym filarze. Rada Unii Europejskiej wydaje roz-
porz¹dzenie w oparciu o art. 301 TWE. W sytuacji, gdy zakres sankcji bêdzie wykra-
czaæ poza kompetencje WE, konieczne stanie siê podjêcie dzia³añ indywidualnie
przez pañstwa cz³onkowskie. Ma to miejsce szczególnie w odniesieniu do towa-
rów i us³ug nie znajduj¹cych siê w swobodnym obrocie na wspólnym rynku, np.
broni19. Wystêpowaæ mo¿e równie¿ sytuacja, gdy sankcje obejm¹ obszar
wchodz¹cy w zakres kompetencji mieszanych, wówczas ich realizacja nastêpuje
w ramach wspó³pracy pomiêdzy instytucjami wspólnotowymi a pañstwami
cz³onkowskimi.
Dotychczasowa praktyka pokazuje, ¿e Unia Europejska czêsto samodzielnie
podejmuje decyzjê o przyjêciu sankcji gospodarczych, maj¹cych na celu wymu-
szenie dzia³añ ochrony praw cz³owieka. W swoich inicjatywach nierzadko ubiega
pod wzglêdem czasowym lub wykracza przedmiotowo poza sankcje nak³adane
w ramach Rady Bezpieczeñstwa ONZ. Sankcje nak³adane w ostatnim dziesiê-
cioleciu na ³ami¹ce prawa cz³owieka re¿imy na Bia³orusi, w Zimbabwe, Macedo-
nii, Mo³dawii czy Uzbekistanie by³y sankcjami nakierowanymi g³ównie na
rz¹dz¹cych i aparat represji, mo¿na wiêc zaliczyæ je do sankcji inteligentnych.
Wœród œrodków represyjnych dominowa³y zakazy wjazdu i tranzytu osób, za-
mra¿anie aktywów nale¿¹cych do osób podejrzewanych o ³amanie praw cz³owie-
ka, zakazy wywozu sprzêtu mog¹cego s³u¿yæ represjonowaniu ludnoœci czy
zakazy eksportu broni. Nale¿y jednak zauwa¿yæ, ¿e w Unii brak jest politycznej
woli do podjêcia zdecydowanych dzia³añ przeciwko du¿ym i potê¿nym krajom,
w których dochodzi do naruszeñ praw cz³owieka, jak chocia¿by Rosja, Chiny czy

17
Ibidem, s. 185.
18
Konferencja Narodów Zjednoczonych ds. Handlu i Rozwoju (UNCTAD) w 1968 r. stworzy³a
konwencjê wzorcow¹, na mocy której kraje wysoko rozwiniête mog³y wprowadzaæ asymetryczne
preferencje handlowe w relacjach gospodarczych z pañstwami rozwijaj¹cymi siê. Pierwszy
Ogólny System Preferencji Handlowych zosta³ wprowadzony przez Wspólnotê Europejska w 1971
r., a wiêc w 3 lata po zakoñczeniu prac UNCTAD.
19
Handel broni¹ zosta³ wy³¹czony spod zakresu kompetencji WE na mocy artyku³ 296 TWE.

22 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Prawo miêdzynarodowe gospodarcze, a ochrona praw cz³owieka

USA, lub krajom, w których ulokowane s¹ ¿ywotne interesy niektórych pañstw


cz³onkowskich – pañstwa Zatoki Perskiej. W odniesieniu do tych pañstw
dzia³ania – je¿eli w ogóle nastêpuj¹ – te s¹ dyplomatyczne, ma³o dotkliwe i krót-
kotrwa³e. Maj¹ one charakter symbolu – istotnego z punktu widzenia solidarnoœci
z ofiarami, lecz z pewnoœci¹ niewystarczaj¹cego dla realnej poprawy ich losu.
W œwietle powy¿szych konkluzji bardziej efektywnymi wydaj¹ siê œrodki o charakte-
rze pozytywnym, pomocowym, podejmowane przez Wspólnotê w ramach zew-
nêtrznego wymiaru wspólnej polityki handlowej.
Zewnêtrzne relacje gospodarcze Wspólnoty Europejskiej s¹ obecnie wprzê¿one
w szerszy wymiar polityki zewnêtrznej. Przyk³adem pozytywnym tego maria¿u
mo¿e byæ chocia¿by zasada warunkowoœci, uzale¿niaj¹ca podjêcie jakichkolwiek
negocjacji gospodarczych pomiêdzy Wspólnot¹ a pañstwami trzecimi, od zapew-
nienia przez te kraje podstawowych gwarancji praw politycznych ludnoœci20. Ini-
cjatywy realizowane na Ba³kanach i w rejonie zachodniego brzegu Morza
Œródziemnego uzale¿niaj¹ wspó³pracê gospodarcz¹ ze Wspólnot¹ Europejsk¹, od
zacieœniania wspó³pracy gospodarczej z s¹siadami w celu utworzenia miêdzy
nimi stref wolnego handlu. Tym samym realizuj¹ w praktyce mechanizm „pokój
przez handel”21, który z powodzeniem zdaje egzamin w Unii Europejskiej.
Prawa cz³owieka znajduj¹ tak¿e swoje miejsce bezpoœrednio w treœciach
umów zawieranych przez WE. Od 1992 roku istnieje praktyka wpisywania tzw.
klauzul „elementów podstawowych” (klauzul praw cz³owieka i demokracji) i klauzul
„niewykonania umowy” do wszystkich umów zawieranych przez Wspólnotê22.
Ogólna liczba umów, w których zapisane zosta³y te klauzule, wynios³a od 1992 r.
ponad 50, a klauzule te wp³ywaj¹ na relacjê Wspólnoty z ponad 120 pañstwami.
Wspomnieæ tutaj nale¿y tak¿e o umowie z Kotonou, reguluj¹cej relacje Wspólno-
ty Europejskiej z pañstwami AKP. Jest to najwiêksza pod wzglêdem liczby pañstw
stron umowa w której, jak dot¹d, zastosowano powy¿sze klauzule. Warto tak¿e
podkreœliæ rolê klauzuli „niewykonania umowy” w zapewnianiu realizacji posta-
nowieñ klauzuli „elementów podstawowych”. Efektem jej zastosowania by³o za-
wieszenie preferencyjnych warunków dostêpu do rynku wspólnotowego
w odniesieniu do kilku krajów, które po podpisaniu umowy nie przedsiêwziê³y
stosownych kroków w celu zapewnienia satysfakcjonuj¹cego poziomu ochrony
praw cz³owieka.

20
K. Smith, Stosunki Zewnêtrzne Unii Europejskiej [w:] M. Cini (red.), Unia Europejska: organizacja
i funkcjonowanie, prze³o¿y³ G. D¹browski, Polskie Wydawnictwo Ekonomiczne, Warszawa 2007,
s. 326.
21
C. Picker, Trade and Security: Empiricism, Change, Emotion & Relevancy, [w:] P. Alai, T. Broude, C. Picker
(red.), TradeastheGuarantorofPeace,LibertyandSecurity?Critical,HistoricalandEmpiricalPerspectives,
ACIL Press, Washington 2006, s. 192 i n.
22
Rezolucja Parlamentu Europejskiego w sprawie klauzuli dotycz¹cej praw cz³owieka i demokracji
w umowach zawieranych przez Uniê Europejsk¹ (2005/2057(INI)).

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 23


Maciej Nyka

Jednym z wielu zarzutów stawianych Œwiatowej Organizacji Handlu oraz jej


poprzedniczce GATT by³ i jest fakt zbyt ma³ego zdaniem krytyków, zaanga¿owa-
nia siê systemu handlu œwiatowego w ochronê praw cz³owieka, czy ochronê œro-
dowiska naturalnego. Zarzuty te powtarzane przez antagonistów liberalnego
handlu wymusi³y w 1995 r. g³êbok¹ reformê handlu œwiatowego. Zmiany bynaj-
mniej nie spowodowa³y jednak uciszenia g³osów krytyki. Wydaje siê, ¿e oczeki-
wania odnoœnie do spo³ecznego zaanga¿owania handlu œwiatowego przekraczaj¹
na chwilê obecn¹ mo¿liwoœci tego systemu. Warto jednak zadaæ sobie pytanie, czy
faktycznie s³usznie system ten przedstawia siê jako bezwzglêdn¹ GATTzillê23, czy
te¿ mo¿e oczekiwania wykraczaj¹ poza zadania, jakie mo¿na stawiaæ przed zbio-
rem porozumieñ maj¹cych na celu obni¿enie ce³ oraz eliminacjê pozacelnych ba-
rier w handlu towarami i us³ugami.
Zmiany w strukturze pañstw cz³onkowskich Œwiatowej Organizacji Handlu
tak¿e nie sprzyjaj¹ rozwojowi poziomu ochrony praw cz³owieka przez t¹ organi-
zacjê. W pocz¹tkowej fazie swego funkcjonowania do umowy GATT przyst¹pi³y
pañstwa wysokorozwiniête. Badania zaœ dowodz¹, ¿e tego typu kraje chêtniej an-
ga¿uj¹ siê w ochronê praw cz³owieka ni¿ kraje biedne24. Co wiêcej, by³y to kraje
zachodnie, które we w³asnych krajowych systemach prawnych zapewnia³y i za-
pewniaj¹ wysoki poziom ochrony praw cz³owieka, nie by³o wiêc realnej potrzeby
w³¹czania agendy praw cz³owieka do zagadnieñ bêd¹cych istot¹ funkcjonowania
systemu œwiatowego handlu25. Rozszerzanie siê integracji globalnej o kraje s³abo
rozwiniête i rozwijaj¹ce siê powodowa³o i powoduje, ¿e dyskusja kwestii ochrony
praw cz³owieka staje siê na tym forum politycznie niewygodna. Próby jej podej-
mowania koñcz¹ siê oskar¿eniami o próby wprowadzania przez pañstwa wyso-
korozwiniête protekcjonizmu pod has³em ochrony praw cz³owieka26.
Umowa ustanawiaj¹ca Œwiatow¹ Organizacjê Handlu w swojej preambule
zawiera stwierdzenie, ¿e kraje tworz¹ce WTO swoje dzia³ania liberalizacyjne
bêd¹ realizowaæ z zamiarem podniesienia standardu ¿ycia i zapewnienia pe³nego
zatrudnienia27. Taka deklaracja ³¹czy siê bez w¹tpienia z ochron¹ praw cz³owieka,
jako ¿e ubóstwo jest jednym z czynników w istotny sposób naruszaj¹cych podsta-

23
D. Esty, Greening the GATT: Trade, Environment and Future, Institute for International Economics,
Washington 1994, s. 34.
24
Patrz np. A. Sykes, International Trade and Human Rights: An Economic Perspective, U Chicago Law &
Economics, „Olin Working Paper” 2003, nr 188.
25
Wiêcej o ekonomicznych kosztach wdra¿ania wysokiego poziomu ochrony praw cz³owieka patrz
R. Posner, TheCostof Rights:Implicationsfor CentralandEasternEuropeandfor the UnitedStates, „Tulsa
Journal of Law” 1996, vol. 31, nr 1.
26
W. van Genugten, Linking the Power of Economics to the Realisation of Human Rights: the WTO as
a Special Case, [w:] C. Kumar, D. Srivastava (red.), Human Rights and Development: Law, Policy and
Governance, LexisNexis, Hong Kong 2006, s. 210.
27
W ca³ej preambule do umowy ustanawiaj¹cej Œwiatow¹ Organizacjê Handlu znaleŸæ mo¿na
odwo³ania do treœci Miêdzynarodowego Paktu Praw Gospodarczych, Spo³ecznych i Kulturalnych
z 1966 r.

24 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Prawo miêdzynarodowe gospodarcze, a ochrona praw cz³owieka

wowe prawa cz³owieka do po¿ywienia, opieki medycznej itp. Co wiêcej, bieda


identyfikowana jest jako Ÿród³o potencjalnych konfliktów, w tym konfliktów
zbrojnych, w czasie których dochodzi do dalszej degradacji poziomu ochrony
praw cz³owieka, stawiaj¹c pod znakiem zapytania nawet prawo do ¿ycia28.
Rozwa¿ania problematyki wp³ywu biedy na prawa cz³owieka nie zmieniaj¹
jednak faktu, ¿e sama intensyfikacja wymiany towarowej nie gwarantuje wzrostu
poziomu ochrony praw cz³owieka, nawet w zakresie, w jakim uczyniæ by to mog³a
eliminacja ubóstwa. Niew³aœciwa redystrybucja doprowadza do sytuacji, w której
w spo³eczeñstwach pojawiaj¹ siê bardzo ostre ró¿nice w standardzie ¿ycia. Sytuacji
nie ratuje nawet fakt, ¿e wymiana towarowa sprzyja tak¿e wymianie informacji,
w tym informacji o warunkach ¿ycia w krajach, gdzie ochrona praw cz³owieka
realizowana jest wed³ug wysokich standardów. Jednostki znajduj¹ce siê pod pa-
nowaniem re¿imów totalitarnych nie zawsze s¹ w stanie samodzielnie wybiæ siê
na wolnoœæ i zagwarantowaæ sobie przestrzeganie przys³uguj¹cych im praw.
W systemie umów wchodz¹cych w sk³ad „pakietu”, przyjêtego podczas run-
dy negocjacyjnej z Marrakeszu, mo¿na odnaleŸæ tak¿e pewne postanowienia
o wi¹¿¹cym charakterze, mog¹ce mieæ wp³yw na poziom ochrony praw cz³owie-
ka w pañstwach stronach umowy. W Uk³adzie Ogólnym w Sprawie Ce³ i Handlu
znamienne znaczenie w ochronie wartoœci pozahandlowych ma art. XX, ustana-
wiaj¹cy wyj¹tki od zasady wolnoœci gospodarczej. W kontekœcie ochrony praw
cz³owieka wymieniæ mo¿na wyj¹tki maj¹ce s³u¿yæ ochronie ¿ycia i zdrowia – art.
XX(b), chroni¹ce przed wykorzystywaniem pracy wiêŸniów art. XX (e). Dyskusyj-
na jest mo¿liwoœæ stosowania wyj¹tku z art. XX (a) – ochrony moralnoœci publicz-
nej, w odniesieniu do naruszeñ praw cz³owieka. Brak jest wyraŸnego precedensu
w tym zakresie29. Nie mo¿na jednak zaprzeczyæ, i¿ artyku³ XX GATT stwarza mo¿-
liwoœæ przedsiêwziêcia œrodków o charakterze handlowym przeciwko pañstwom
naruszaj¹cym pewne kategorie praw cz³owieka. Podkreœliæ nale¿y, ¿e dzieje siê to
w odniesieniu do pañstw cz³onków WTO, zaanga¿owanych w eliminacjê barier
handlowych30. Jednoczeœnie re¿imy totalitarne czêsto z ró¿nych wzglêdów pozo-
staj¹ poza strukturami instytucji œwiatowych w tym WTO, co pozwala na jeszcze
wiêksz¹ swobodê w odniesieniu do stosowanych wobec tych krajów œrodków
handlowych.
Wystêpuj¹ tak¿e sytuacje, kiedy instrumenty maj¹ce na celu gwarantowanie
eliminacji barier w handlu bezpoœrednio przek³adaj¹ siê na zabezpieczenie praw
cz³owieka. Przyk³adem mo¿e byæ tutaj Porozumienie w sprawie Œrodków Sanitar-
nych i Fitosanitarnych, które wprowadza zharmonizowane standardy jakoœci

28
A. Sykes, International Trade and Human Rights: An Economic Perspective..., s. 4–6.
29
P. Prove, Human Rights in the World Trade Organisation. [w:] M. Mehra (red.), Human Rights and
Economic Globalisation: Directions for the WTO, Global Publications Foundation, Stockholm 1999.
30
W. van Genugten, Linking the Power of Economics to the Realisation of Human Rights: the WTO as
a Special Case…, s. 212.
Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 25
Maciej Nyka

w odniesieniu do po¿ywienia. Oczywiœcie normy te s³u¿¹ eliminacji mo¿liwoœci


wprowadzania indywidualnych standardów w odniesieniu do artyku³ów spo-
¿ywczych, które mog³y by byæ wykorzystywane jako bariery w handlu. Jednoczeœ-
nie jednak w pewnym stopniu chroni¹ ¿ycie i zdrowie konsumentów. Jako nega-
tywny przyk³ad wp³ywu norm miêdzynarodowego prawa gospodarczego na
ochronê zdrowia przywo³aæ mo¿na Porozumienie w sprawie Handlowych
Aspektów Praw W³asnoœci Intelektualnej (TRIPS), którego normy nie by³y w sta-
nie w skuteczny sposób umo¿liwiæ uchylenie re¿imu praw w³asnoœci intelektual-
nej na leki wspomagaj¹ce walkê z epidemi¹ AIDS w biednych krajach Afryki.
Swoist¹ konsekwencj¹ braku stosowania przez re¿imy totalitarne me-
chanizmów rynkowych w ekonomii s¹ problemy z kompatybilnoœci¹ polityki eks-
portowej tych krajów z normami maj¹cymi przeciwdzia³aæ stosowaniu subsy-
diów eksportowych funkcjonuj¹cymi w ramach systemu Œwiatowej Organizacji
Handlu. Umo¿liwiaj¹ one nak³adanie na pañstwa posiadaj¹ce status gospodarek
nierynkowych ce³ antydumpingowych w oparciu o kryterium cen towarów fun-
kcjonuj¹cych w krajach o gospodarkach rynkowych31. Instrument ten jakkolwiek
trudno uznaæ za bezpoœrednio skierowany na ochronê praw cz³owieka, w sposób
niezwykle precyzyjny trafia w re¿imy totalitarne, niweluj¹c przewagê konkuren-
cyjn¹, jaka wynikaæ mo¿e z braku poszanowania praw cz³owieka w gospodarce.

Wnioski
Wykorzystanie mechanizmów gospodarczych w procesie ochrony praw
cz³owieka jest bez w¹tpienia bardziej efektywne ni¿ stosowanie wy³¹cznie metod
dyplomatycznych. Nadaj¹ one dolegliwoœciom bardziej bezpoœredni charakter.
S³aboœci¹ tych instrumentów jest w³aœnie ich bezpoœrednioœæ. Trudno bowiem
wprowadziæ efektywne sankcje gospodarcze, które nie uderza³yby w podstawy
egzystencji ludnoœci cywilnej. Sankcje inteligentne przez swój ograniczony charak-
ter w mniejszym stopniu s¹ w stanie oddzia³ywaæ na pañstwa, w których dochodzi
do ³amania praw cz³owieka. Pewnym rozwi¹zaniem problemu mo¿e byæ podejœcie
maj¹ce na celu promowanie zachowañ pozytywnych, w miejsce piêtnowania za-
chowañ negatywnych. Metody te s¹ stosowane z powodzeniem przez Wspólnotê
Europejsk¹ w jej zewnêtrznych stosunkach handlowych. Zaanga¿owanie Œwiato-
wej Organizacji Handlu w ochronê praw cz³owieka odpowiada ograniczonym
mo¿liwoœciom instytucjonalnym i legislacyjnym tej organizacji. Utrudnieniem
jest brak mo¿liwoœci tworzenia prawa wtórnego oraz wymóg jednomyœlnoœci
w odniesieniu do procedur stanowienia prawa, co w przypadku organizacji
licz¹cej bez ma³a 160 krajów jest niezwykle trudne. Mo¿liwoœci podejmowania

31
L. Zhao, Y. Wang, Trade Remedies and Non-Market Economies: Economic Implications of the First US
Countervailing Duty Case on China. The World Bank, World Bank Institute Poverty Reduction &
Economic Management Division. Policy Research Working Paper 4560 ( 2003).

26 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Prawo miêdzynarodowe gospodarcze, a ochrona praw cz³owieka

dzia³añ w zakresie ochrony praw cz³owieka zale¿¹ wiêc od determinacji wszy-


stkich pañstw cz³onkowskich. Przyjmowanie przez pañstwa wysokorozwiniête
do Œwiatowej Organizacji Handlu pañstw powszechnie identyfikowanych jako
naruszaj¹ce prawa cz³owieka, a nastêpnie zg³aszanie pretensji do braku podejmo-
wania przez WTO dzia³añ maj¹cych na celu wywieranie wp³ywu na te pañstwa,
jest efektem polityki, a nie realnego zainteresowania ochron¹ praw cz³owieka.

Literatura: Domaga³a A., Prawa cz³owieka a stosunki miêdzynarodowe, Florczak A.,


Bolechow B. (red.), Wydawnictwo Adam Marsza³ek, Toruñ 2006; Boon K., Coining
The New Jurisdiction: The Security Council as a New Pacekeeper, „Vanderbilt Journal of
Transnational Law” 2008, vol. 41, nr 4; Donelly J. Universal Human Rights in Theory
& Practice Cambridge University Press, Cambridge 2003; Ryszka J., Sankcje gospodar-
cze wobec podmiotów zewnêtrznych w prawie i praktyce Unii Europejskiej, Wydawnictwo
Dom Organizatora TNOiK, Toruñ 2008; Sykes A.O., International Trade and Human
Rights: An Economic Perspective, U Chicago Law & Economics, „Olin Working Pa-
per” 2003, nr 188.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 27


Prawo miêdzynarodowe gospodarcze, a ochrona praw cz³owieka

dzia³añ w zakresie ochrony praw cz³owieka zale¿¹ wiêc od determinacji wszy-


stkich pañstw cz³onkowskich. Przyjmowanie przez pañstwa wysokorozwiniête
do Œwiatowej Organizacji Handlu pañstw powszechnie identyfikowanych jako
naruszaj¹ce prawa cz³owieka, a nastêpnie zg³aszanie pretensji do braku podejmo-
wania przez WTO dzia³añ maj¹cych na celu wywieranie wp³ywu na te pañstwa,
jest efektem polityki, a nie realnego zainteresowania ochron¹ praw cz³owieka.

Literatura: Domaga³a A., Prawa cz³owieka a stosunki miêdzynarodowe, Florczak A.,


Bolechow B. (red.), Wydawnictwo Adam Marsza³ek, Toruñ 2006; Boon K., Coining
The New Jurisdiction: The Security Council as a New Pacekeeper, „Vanderbilt Journal of
Transnational Law” 2008, vol. 41, nr 4; Donelly J. Universal Human Rights in Theory
& Practice Cambridge University Press, Cambridge 2003; Ryszka J., Sankcje gospodar-
cze wobec podmiotów zewnêtrznych w prawie i praktyce Unii Europejskiej, Wydawnictwo
Dom Organizatora TNOiK, Toruñ 2008; Sykes A.O., International Trade and Human
Rights: An Economic Perspective, U Chicago Law & Economics, „Olin Working Pa-
per” 2003, nr 188.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 27


JAKUB H. SZLACHETKO

Pañstwo Józefa Pi³sudskiego


– specyficzny model re¿imu autorytarnego

S³owo wstêpu
I wojna œwiatowa by³a wydarzeniem, które na zawsze zmieni³o oblicze Europy.
Czteroletni krwawy konflikt pozostawi³ po sobie Europê politycznie, gospodar-
czo i spo³ecznie odmienion¹. Carska Rosja przesz³a krwaw¹ rewolucjê, w wyniku
której zapanowa³ nowy ³ad polityczny, oparty na strachu i terrorze. Niemcy nie
podo³a³y dzia³aniom militarnym prowadzonym równolegle na dwóch frontach,
a z³y stan gospodarczy i radykalizuj¹ce siê nastroje spo³eczne wymusi³y na w³adzach
kapitulacjê. Z kolei Austro-Wêgry, od lat borykaj¹ce siê z tendencjami odœrodko-
wymi, rozpad³y siê wzd³u¿ narodowych i etnicznych granic. Tak¿e zachodni
zwyciêzcy ponieœli ogromne straty, zw³aszcza Francja, przez której wschodnie
obszary kilkukrotnie przechodzi³ ¿ywio³ wojenny. Na powojennych zgliszczach
i gruzach Europy przywódcy polityczni i wojskowy pañstw uciemiê¿onych roz-
poczêli drogê ku wolnoœci. Niepodleg³oœæ, bêd¹ca naczeln¹ wartoœci¹ narodów
i spo³eczeñstw pañstw wchodniej czêœci Starego Kontynentu, sta³a siê przyczyn¹
nowych konfliktów. Po raz pierwszy od ponad stu lat Polacy zyskali realn¹ mo¿li-
woœæ zrekonstruowania w³asnego pañstwa. Liczne stronnictwa polityczne oraz
organizacje paramilitarne dzia³aj¹ce w zaborze austriackim, grupy konspiracyjne
zaboru rosyjskiego i pruskiego, których dzia³alnoœci przyœwieca³a idea wolnoœci,
zaczê³y wspó³tworzyæ ruchy spo³eczne. Stoj¹cy na ich czele liderzy, coraz czêœciej
ogrywaj¹cy rolê polityków i mê¿ów stanu, wizjonerzy niepodleg³ego bytu Pañ-
stwa Polskiego, czynili wysi³ki i starania celem urzeczywistnienia swych wizji.
Józef Klemens Pi³sudski, nale¿¹cy do starego szlacheckiego rodu zamiesz-
2
kuj¹cego Litwê , by³ jednym z architektów nowopowsta³ego organizmu pañ-

1
Student IV roku kierunku Prawo, absolwent Licencjackich Studiów Administracyjnych, Wydzia³
Prawa i Administracji, Uniwersytet Gdañski.
2
Podczas przeprowadzanej w 1831 r. kontroli szlachectwa, rosyjski Urz¹d Heraldyczny za¿¹da³ od
wszystkich zamieszka³ych w imperium rodzin mieni¹cych siê za szlacheckie dowodów za swój
stan. Pi³sudscy bez k³opotów spe³nili wszystkie wymogi formalne. Wykazali wówczas, ¿e posiadany
maj¹tek jest przy rodzinie od ponad trzystu lat. Por. R. Watt, Gorzkachwa³a.Polskai jej los 1918–1939,
Warszawa 2005, s. 15.

28 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Pañstwo Józefa Pi³dudskiego – specyficzny model re¿imu autorytarnego

stwowego. Kara zes³ania na Syberiê za uczestnictwo w nieudanym zamachu na


¿ycie Cara Aleksandra III3, dzia³alnoœæ konspiracyjna w Polskiej Partii Socjalisty-
cznej, aktywnoœæ publicystyczna na ³amach wydawanego przez PPS „Robotnika”,
4
a nastêpnie kierownicza rola w rodz¹cym siê ruchu paramilitarnym , wykreowa³y
jego legendê. Ju¿ na prze³omie XIX i XX wieku pozycja Ziuka, czy te¿ Towarzysza
Wiktora – gdy¿ tak go wówczas zwano – da³a mu du¿y kapita³ spo³eczny. Incy-
denty pokroju brawurowej ucieczki z zak³adów psychiatrycznych5, czy te¿ szum-
6
nie rozpropagowanej akcji przeprowadzonej w Bezdanach , czyni³y z Pi³sud-
skiego bohatera. Choæ wielu innych uczestników walki o niepodleg³oœæ kierowa³o
siê w ¿yciu tym samym drogowskazem, to tylko Józef Pi³sudski, pomimo tego, ¿e
daleko by³o mu do pozycji kreatora ówczesnych miêdzynarodowych wydarzeñ
politycznych, potrafi³ z niebywa³¹ skutecznoœci¹ przewidzieæ scenariusz
przysz³ych wydarzeñ7.

Periodyzacja dwudziestolecia miêdzywojennego – historycznego


kontekstu poczynañ Józefa Pi³sudskiego
Dokonuj¹c periodyzacji dwudziestolecia miêdzywojennego, bior¹c pod uwa-
gê poczynania Józefa Pi³sudskiego oraz osób wokó³ niego zrzeszonych, nale-
¿a³oby wyró¿niæ nastêpuj¹ce okresy historyczne: lata 1918–1923, kiedy to Józef

3
Grupa spiskowców z „Narodnej Woli” 13 marca 1887 r. podjê³a siê próby wyeliminowania z ¿ycia
politycznego Cara Aleksandra III. Zamach bombowy nie doszed³ jednak do skutku. Grupa zosta³a
przypadkowo zdekonspirowana. Niedosz³ych zamachowców zatrzymano. Wœród aresztowanych
znalaz³ siê równie¿ Józef Pi³sudski. Nie by³ on wci¹gniêty w organizacjê przedsiêwziêcia, dlatego
te¿ zosta³ w trybie administracyjnym skazany tylko na 5 lat zes³ania na Syberiê. Por. A. Garlicki,
Józef Pi³sudski 1867–1935, Warszawa 2008, s. 34–35.
4
Na pocz¹tku XX w. ró¿norodne si³y polityczne dzia³aj¹ce na obszarze zaboru austriackiego zaczê³y
urzeczywistniaæ now¹ politykê przygotowañ do przysz³ej walki o niepodleg³oœæ. Powo³ano do
¿ycia organizacje paramilitarne, które zosta³y u¿yte w pierwszych dniach I wojny œwiatowej. Por.
A. Garlicki, Józef Pi³sudski 1867–1935, Warszawa 2008, s. 252.
5
W 1900 r. Józef Pi³sudski zosta³ zdekonspirowany w swym ³ódzkim mieszkaniu. Pocz¹tkowo
umieszczonogo w warszawskiejCytadeli. Z czasem, z powodu symulowanejchoroby psychicznej,
zosta³ przeniesiony do szpitala psychiatrycznego Miko³aja Cudotwórcy w Petersburgu. W wyniku
pieczo³owicie zaplanowanej i zorganizowanej akcji odwetowej uda³o siê Towarzysza Wiktora
uwolniæ. Por. A. Garlicki, Józef Pi³sudski 1867–1935, Warszawa 2008, s.110–114.
6
Akcjê w Bezdanach przeprowadzono 26 wrzeœnia 1908 r. Grupa dzia³aczy Organizacji Bojowej
PPSu z Towarzyszem Wiktorem na czele dokona³a rabunku carskiego poci¹gu. Przedsiêwziêcie
zakoñczy³o siê powodzeniem. Zdobyto 200 tys. rubli, co stanowi³o sumê pokaŸn¹. Propaganda
pi³sudczykowska wyolbrzymi³a jednak ca³e zajœcie. Z akcji uczyniono przyk³ad geniuszu strate-
gicznego Pi³sudskiego. Por. A. Garlicki, Józef Pi³sudski 1867–1935, Warszawa 2008, s. 199–201.
7
W literaturze przedmiotu, choæ nie bez kontrowersji wokó³ tematu, pojawiaj¹ siê pogl¹dy mówi¹ce,
i¿ Józef Pi³sudski przewidzia³ przebieg I wojny œwiatowej. Zgodnie z tymi twierdzeniami Niemcy
z powodu przewagi technicznej mia³y pokonaæ Rosj¹, z kolei same mia³y zostaæ ujarzmione przez
Angliê i Francjê. Dowody prawdziwoœci tezy: W. Czernow, Krussko-polskimodnoszenijam(RazrywPSR
i PPS nakanunie pierwoj mirowoj wojny), „Nowy ¯urnal”, 1952, nr 28, s.228–237; relacja Walerego
S³awka z 1936 r. [w:] Pisma zbiorowe, Warszawa 1937, t. 3, s. 174; B. Miedziñski, Wspomnienia, Zeszyty
Historyczne, Pary¿ 1976, nr 37, s. 66–69. Z kolei przeciwko postawionej tezie opowiada siê m.in.
W. Jêdrzejewicz, Kroniki ¿ycia Józefa Pi³sudskiego 1867–1935, t 1, Londyn 1977, s. 264–265.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 29


Jakub H. Szlachetko

Pi³sudski jako Naczelnik Pañstwa oraz Naczelny Wódz kszta³towa³ polsk¹ rzeczy-
wistoœæ. Posiadaj¹c ogromne mo¿liwoœci oddzia³ywania oraz szeroki zakres
w³adzy, postêpuj¹c zgodnie ze standardami demokracji stworzy³ republikañski
ustrój polityczny oddaj¹c w³adze konstytucyjnym organom pañstwa; lata 1923–
1926, podczas których to z mê¿a stanu Pi³sudski sta³ siê samotnikiem osiad³ym
w dworku szlacheckim w Sulejówku. Sprawy publiczne zaprz¹ta³y jednak jego
myœli nieprzerwanie, z tego te¿ wzglêdu dosz³o do organizacji zaplecza kadrowe-
go, mog¹cego przekszta³ciæ siê w odpowiedniej chwili w obóz w³adzy. Te trzy lata
odznacza³y siê równie¿ du¿¹ niestabilnoœci¹ polityczn¹, nieustaj¹c¹ walk¹
o w³adze poszczególnych stronnictw politycznych, a tak¿e licznymi strajkami
i manifestacjami spo³ecznymi bêd¹cymi reakcj¹ na niepowodzenia gospodarcze;
lata 1926–1935 to okres istnienia Pañstwa Józefa Pi³sudskiego, którego pocz¹tek
wyznacza zamach stanu umo¿liwiaj¹cy odzyskanie w³adzy, a koniec œmieræ Mar-
sza³ka; w koñcu lata 1935–1939 – czas tzw. dekompozycji i upadku pañstwa spo-
wodowanego agresj¹ militarn¹ III Rzeszy oraz Zwi¹zku Socjalistycznych Republik
Radzieckich.
Bardziej szczegó³owej analizy wymagaj¹ lata 1926–1935, obfite w wydarzenia
o du¿ym znaczeniu. W tym czasie zrealizowany zosta³ plan ponownego zdobycia
w³adzy w pañstwie oraz ukszta³towania mechanizmów sprawowania w³adzy
tak, by przy zachowaniu pozorów demokratycznego ustroju oraz fasadowym
przestrzeganiu litery prawa ugruntowaæ zdobyt¹ pozycjê. Za cezurê nale¿y uznaæ
rok 1926, w którym dosz³o do tzw. zamachu majowego. By³ to dopiero pierwszy,
aczkolwiek prze³omowy, krok na wyznaczonej drodze. Umo¿liwi³ przejêcie na
sta³e organów w³adzy wykonawczej. Prezydentem zosta³ Ignacy Moœcicki – kon-
sekwentny realizator woli Marsza³ka. W sk³ad Rady Ministrów, bez wzglêdu na
panuj¹c¹ w Sejmie wiêkszoœæ, wchodzi³y osoby z nadania Pi³sudskiego. Walka z
Sejmem trwa³a w zasadzie ju¿ od 1923 r. Radykalniejsze œrodki zosta³y wykorzy-
stane podczas wyborów w 1928 i 1930 r. W 1930 roku re¿im pi³sudczykowski pod-
porz¹dkowa³ sobie w³adzê ustawodawcz¹. Najd³u¿ej trwa³a konfrontacja obozu
sanacyjnego ze œrodowiskiem sêdziowskim, które uleg³o na pocz¹tku lat trzydzie-
stych XX w. Równolegle toczy³y siê prace nad now¹ konstytucj¹, która mia³a ostate-
cznie legitymowaæ now¹ w³adzê i zagwarantowaæ jej ci¹g³oœæ. Œmieræ 67-letniego
Pi³sudskiego zniweczy³a plany utrwalenia w³adzy obozu. Rozpoczê³y siê wew-
nêtrzne walki o sukcesjê. Zaczê³y powstawaæ koterie, które zapominaj¹c o testa-
mencie politycznym Marsza³ka, toczy³y boje o najwy¿sze stanowiska w pañstwie.
System rz¹dów oparty na autorytecie nie przetrwa³ próby czasu. Pocz¹tkiem koñca
sta³a siê œmieræ charyzmatycznego przywódcy, a „gwoŸdziem do trumny” agresja
s¹siednich totalitaryzmów.

30 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Pañstwo Józefa Pi³dudskiego – specyficzny model re¿imu autorytarnego

Lata z³udnych nadziei


11 listopada 1918 r. utrwali³ siê w polskiej historii jako dzieñ Odzyskania Nie-
podleg³oœci. Józef Pi³sudski, którego kilka dni wczeœniej wypuszczono z twierdzy
magdeburskiej, przyby³ tego dnia do Warszawy. Dzieñ póŸniej Rada Regencyjna
przekaza³a w jego rêce w³adzê wojskow¹. Cztery dni póŸniej zyska³ równie¿
pe³niê w³adzy cywilnej. Posiadaj¹c status niemal¿e dyktatora rozpocz¹³ prace nad
zorganizowaniem polskiej pañstwowoœci. By³o to nie lada wyzwanie, bior¹c pod
uwagê liczbê nieza³atwionych spraw oraz skalê zagro¿eñ. Nowopowsta³e pañ-
stwo nie posiada³o jeszcze swych granic. Procesy delimitacyjne i demarkacyjne
zosta³y wstrzymane przez liczne konflikty o pod³o¿u narodowym i etnicznym.
Sprawy wewnêtrzne równie¿ nie uk³ada³y siê najlepiej. Aparat administracyjny,
bêd¹cy pozosta³oœci¹ po pañstwach zaborczych, by³ zró¿nicowany. Nie istnia³,
bêd¹cy istot¹ demokratycznego ³adu pañstwowego, organ przedstawicielski.
Tym wyzwaniom nale¿a³o sprostaæ w pierwszej kolejnoœci.
Józef Pi³sudski, jako Naczelnik Pañstwa oraz Naczelny Wódz, zacz¹³ urzeczy-
wistniaæ w³asn¹ wizjê pañstwa – demokratycznej Rzeczypospolitej Polskiej,
po³¹czonej wêz³ami federacji z innymi pañstwami Europy Œrodkowo-Wschod-
niej. Upust swym przekonaniom da³ 22 listopada, kiedy to wydany zosta³ dekret
o najwy¿szej reprezentacyjnej w³adzy Rzeczypospolitej Polskiej. Wprowadzony
republikañski system rz¹dów przyznawa³ w³adzê prawodawcz¹ Sejmowi Usta-
wodawczemu, wykonawcz¹ zaœ Tymczasowemu Naczelnikowi Pañstwa. 28 listo-
pada ukaza³a siê Ordynacja Wyborcza, ustalaj¹ca zasady i termin wyborów do
Sejmu. Oba wspomniane akty prawne odegra³y znaczn¹ rolê w pierwszych sta-
diach kszta³towania pañstwa. Jednoczeœnie definitywne rozstrzygniêcie kwestii
ustroju politycznego przekazywa³y na rzecz maj¹cego siê dopiero ukonstytuowaæ
organu przedstawicielskiego. Powy¿sze dzia³ania œwiadcz¹ o szczeroœci demo-
kratycznych przekonañ Józefa Pi³sudskiego. Bowiem w innym razie, gdyby myœli
Naczelnika oscylowa³y wokó³ pañstwa opartego wy³¹cznie na jego autorytecie,
maj¹c armiê i administracjê pod sw¹ kontrol¹, nie zmarnowa³by szansy na usta-
nowienie dyktatury. Zreszt¹ sam Marsza³ek – nawet ju¿ po przewrocie majowym
– podkreœla³, ¿e Polsce dyktatura nie pasuje. W wywiadzie udzielonym prasie
francuskiej (która stanowi³a dla polskiego rz¹du wa¿ny sposób kolportowania in-
formacji, st¹d te¿ wa¿ono na s³owa) stwierdzi³: „Ale, gdy patrzê na historiê mojej
ojczyzny, nie wierzê – naprawdê – aby mo¿na w niej by³o rz¹dziæ batem... Nie!
Nie jestem za dyktatur¹ w Polsce. Inaczej wyobra¿am sobie g³owê pañstwa: trze-
ba, aby mia³ on prawo szybkiego powziêcia decyzji w zagadnieniach tycz¹cych in-
teresu narodowego. Szykany parlamentarne opóŸniaj¹ tylko najnieodzowniejsze
rozwi¹zania”8.

8
Józef Pi³sudski, Pisma zbiorowe, Warszawa 1937, t. IX, s. 2, [za:] Le Matin, 26 maja 1926 r.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 31


Jakub H. Szlachetko

Prace nad formu³¹ pañstwa trwa³y. Powo³ana przez Sejm Ustawodawczy Ko-
misja Konstytucyjna pracowa³a na podstawie kilku przedstawionych jej projektów
ustawy zasadniczej. Najpowa¿niejszym by³ projekt konstytucji opartej na wzo-
rach francuskich autorstwa profesora nauk prawnych, Ewdarda Dubanowicza.
Rozgorza³¹ debatê zwieñczy³y rozwi¹zania kompromisowe. 17 marca 1921 r. usta-
nowiono konstytucjê, która do historii przesz³a jako Konstytucja Marcowa. Opie-
ra³a siê ona na trzech podstawowych filarach: dominacji sejmu w ¿yciu
publicznym, szerokim samorz¹dzie (funkcjonowa³ samorz¹d terytorialny, gospo-
darczy oraz zawodowy), a tak¿e szerokiej palecie praw i wolnoœci. Naczelnik Pañ-
stwa nie ingerowa³ w trwaj¹ce prace, pozostawi³ przedstawicielom narodu
szeroki zakres swobody. Skupi³ siê natomiast na sprawach zewnêtrznych i woj-
skowych. Kierunek wschodni sta³ siê priorytetem. W koñcu, w wyniku pró¿ni po-
wsta³ej po opuszczeniu kresów przez si³y niemieckie, dosz³o do konfrontacji
z Armi¹ Czerwon¹. Rozgorza³a wojna zakoñczy³a siê sukcesem dla Polski. Ge-
niusz polskiego dowództwa oraz zmys³ strategiczny Józefa Pi³sudskiego
przes¹dzi³y o zwyciêstwie w bitwie o Warszawê. Naczelny Wódz zdoby³ ogrom-
ny kapita³ spo³eczny, a spo³eczeñstwo wznosi³o go w poczet najwiêkszych boha-
terów Polski.
Powy¿sze wydarzenia sta³y siê preludium dla przybieraj¹cego na sile konfliktu
przebiegaj¹cego na linii Pi³sudski – Sejm. Mocna pozycja Naczelnika Pañstwa,
obawy przed jego ambicjami, a tak¿e ró¿nego charakteru personalne animozje
utrudnia³y wspó³pracê ze znaczn¹ czêœci¹ partii politycznych odgrywaj¹cymi
przecie¿ dominuj¹c¹ rolê w ¿yciu publicznym. Ustrój pañstwa, skonstruowany
na wzór francuski, przy skromnych tradycjach i niewyrobionych standardach,
okaza³ siê niestabilny. Apogeum przypad³o na rok 1922. Zabójstwo pierwszego
Prezydenta RP Gabriela Narutowicza przez prawicowego fanatyka, Eligiusza
Niewiadomskiego, wstrz¹snê³o Marsza³kiem. Nied³ugo potem, gdy Prezesem
Rady Ministrów zosta³ Wincenty Witos, stoj¹cy na czele centro-prawicowej koali-
cji Pi³sudski zrzek³ siê piastowanych urzêdów9. Nie by³ on w stanie wspó³praco-
waæ z ludŸmi, których uto¿samia³ z morderstwem Narutowicza. „Mam s³u¿yæ
takim ludziom – powiedzia³ – Nigdy!”10. Wycofawszy siê z polityki, osiad³ w Sule-
jówku. Sejm nie pozosta³ d³u¿ny. Skromna uchwa³a po¿egnalna11 podjêta nie-
wielk¹ wiêkszoœci¹ g³osów w dobitny sposób ukaza³a stosunek Ni¿szej Izby do
Marsza³ka.

9
W tym czasie Józef Pi³sudski pe³ni³ funkcjê szefa sztabu generalnego oraz przewodnicz¹cego
Œcis³ej Rady Wojennej.Por. R. Watt, Gorzkachwa³a.Polskaijejlosy1918–1939, Warszawa2005, s. 191.
10
R. Watt, Gorzka chwa³a. Polska i jej losy 1918–1939, Warszawa 2005, s. 191, [za:] R. Machray, Poland
1914–1931, s. 254.
11
„Marsza³ek Józef Pi³sudski, jako Naczelnik Pañstwa i Naczelny Wódz, zas³u¿y³ siê narodowi” –
R. Watt, Gorzka chwa³a. Polska i jej losy 1918–1939, Warszawa 2005, s.191, [za:] R. Machray, Poland
1914–1931, s. 334.
32 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”
Pañstwo Józefa Pi³dudskiego – specyficzny model re¿imu autorytarnego

Czasy gorzkich refleksji


Po dobrowolnym przejœciu na emeryturê polityczn¹ Józef Pi³sudski nie by³ bier-
ny. Nowy etap w jego ¿yciu odznacza³ siê pewnymi przemyœlanymi i dzia³aniami.
Z powodu braku sta³ych obowi¹zków wynikaj¹cych z zajmowanych stanowisk,
Marsza³ek odda³ siê pasji pisarskiej. Honoraria pozyskiwane z tytu³u przeprowa-
dzonych wyk³adów czy napisanych artyku³ów i ksi¹¿ek, pozwala³y mu na godzi-
we ¿ycie12. Zmiana stylu ¿ycia, pamiêæ o minionych zdarzeniach, pog³êbiaj¹cy siê
konflikt z Sejmem, spowodowa³y radykalne zmiany w charakterze by³ego Naczel
nika. „Wspó³pracownicy [Marsza³ka – autor] zwrócili uwagê, ¿e ten dawniej swo-
bodny i pogodny cz³owiek teraz rzadko siê œmia³ i nigdy nie ¿artowa³. By³ przy-
gnêbiony, rozgoryczony i nieufny. Grono osób, z którymi siê konsultowa³ stale
mala³o; pozostali tylko ci, którzy udowodnili swoj¹ lojalnoœæ – g³ównie weterani z
Pierwszej Brygady. (...) Pi³sudski szokowa³ ich czêstym u¿ywaniem najbardziej
wulgarnych i obscenicznych wyra¿eñ. Styl ten by³ szczególnie widoczny, gdy
mówi³ o Sejmie”13. Tak zmienia³a siê psychika cz³owieka, który stoj¹c na czele pañ-
stwa, zosta³ przez okolicznoœci zmuszony do usuniêcia siê w cieñ. Pi³sudski prze-
szed³ metamorfozê, która w du¿ym stopniu wp³ynê³a na jego dalsze dzia³ania:
odzyskanie w³adzy i tym razem trwa³e uporz¹dkowanie spraw pañstwa. W zasa-
dzie ju¿ w dniu odejœcia ze œwiata polityki – 2 lipca 1923 roku – Pi³sudski podj¹³
w³aœciwe dzia³ania. Zrzek³ siê wszystkich sprawowanych funkcji i zajmowanych
stanowisk. Z jednym wyj¹tkiem – nadal pozostawa³ przewodnicz¹cym kapitu³y
orderu Virtuti Militari, dziêki czemu mia³ mo¿liwoœæ utrzymywania szerokich
kontaktów personalnych w armii, które w przyszloœci okaza³y siê przydatne14.
Ten epizod ¿ycia Józefa Pi³sudskiego sta³ pod znakiem dog³êbnej analizy ota-
czaj¹cej rzeczywistoœci oraz przygotowywania gruntu pod przejêcie w³adzy.
Z tego te¿ wzglêdu zaczêto konsolidacjê obozu politycznego. Du¿¹ inicjatyw¹ prze-
jawia³a siê grupa najbli¿szych wspó³pracowników, tzw. pi³sudczyków. Posiadaj¹c
du¿y zakres niezale¿noœci i swobody, pozostaj¹c w szczerej lojalnoœci wobec
przywódcy, grupa ta wykazywa³a siê du¿¹ aktywnoœci¹. Poza tym sam Marsza³ek
Pi³sudski, zw³aszcza za poœrednictwem prasy, dalej prowadzi³ w³asn¹ wojnê.
3 lipca 1923 roku odby³ siê w Sali Malinowej Hotelu Bristol w Warszawie ban-
kiet na czeœæ Pi³sudskiego. Zorganizowane przez najbli¿szych towarzyszy przyjê-
cie, bêd¹ce form¹ po¿egnania Marsza³ka, spe³nia³o tak¿e funkcjê integracyjn¹.
Odczuwane przez uczestników tego wydarzenia emocje, zw³aszcza poczucie jed-
noœci zbiorowej oraz frustracji zwi¹zanej z marginalizacj¹, cementowa³y wiêzi
grupy. W swych wspomnieniach Felicjan S³awoj Sk³adkowski relacjê zaczyna
s³owami: „My, legioniœci, byliœmy ca³kowicie zaskoczeni, a mówi¹c prawdê ciê¿ko

12
Warto zauwa¿yæ, ¿e w tym czasie Józef Pi³sudski nie pobiera³ nale¿nych mu uposa¿eñ.
13
R. Watt, Gorzka chwa³a. Polska i jej losy 1918–1939, Warszawa 2005, s. 190.
14
Por. A. Garlicki, Józef Pi³sudski 1867–1935, Warszawa 2008, s. 394.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 33


Jakub H. Szlachetko

przygnêbieni t¹ nag³¹ decyzj¹ Komendanta – odejœciem ze s³u¿by pañstwowej


(...)”15. Nastêpnie opisuj¹c uroczystoœæ wielokrotnie u¿ywa zwrotów podkreœ-
laj¹cych zachodz¹ce interakcje. Sformu³owania: „Jedyna pociecha, ¿e znowu
jesteœmy razem”16, „Ju¿ od¿y³y dawne sitwy kompanijne, ju¿ w barwnych opo-
wiadaniach ka¿dy batalion staje siê waleczniejszy...”17, ukazuj¹, jak¿e silne wspo-
mnienia zaczê³y od¿ywaæ, jak wiele ciê¿kich, ale czêsto i piêknych chwil
spêdzono razem. Czyn legionowy, bêd¹cy coraz to wiêksz¹ legend¹, skarbem dla
wielu œwiadków tamtych wydarzeñ, sta³ siê fundamentem powstaj¹cego wokó³
osoby Komendanta obozu. Uczestnicy bankietu, których by³o oko³o dwustu, sta-
nowili tylko wycinek powstaj¹cego zaplecza politycznego. W roku 1922 zorgani-
zowano Pierwszy Zjazd Legionistów. Starannie wyre¿yserowane przedstawienie
odbi³o siê szerokim echem w Warszawie i w ca³ym kraju. Jak podaje sprawozda-
nie z wydarzeñ: „od wczesnego rana wzmo¿ony ruch. Ulicami miasta ci¹gnê³y
oddzia³y wojska i zwi¹zki zawodowe z orkiestrami, kieruj¹ce siê w stronê dworca
osobowego. Po godzinie 9.00, po obu stronach ulicy Basztowej i Lubicz, od gma-
chu województwa do dworca, ustawi³y siê t³umy publicznoœci, organizacje zawo-
dowe i oddzia³y wojska, czekaj¹c chwili przyjazdu Naczelnika. Przed gmachem
województwa stanê³y dru¿yny harcerskie. Przed dworcem stanêli licznie zebrani
byli legioniœci, oczekuj¹cy swego ukochanego Komendanta. Na dworcu zebra³y
siê delegacje w³adz”18. Kilkudniowe obchody ósmej rocznicy wymarszu Strzel-
ców w bój, pe³ne ró¿norodnych imprez okolicznoœciowych, p³omiennych przemó-
wieñ, wyk³adów, dyskusji, zakoñczy³y siê stworzeniem struktur organizacyjnych.
Powo³ano Zwi¹zek Stowarzyszeñ Legionistów, który nastêpnie po³¹czono z Polsk¹
Organizacj¹ Wolnoœci. Powy¿sze organizacje zosta³y podstawowymi instytucja-
mi obozu pi³sudczykowskiego.
W latach 1923–1926 umys³ Pi³sudskiego zaprz¹ta³y sprawy zwi¹zane w ponow-
nym siêgniêciem po w³adzê w pañstwie. Specyfika relacji wystêpuj¹cych w gronie
pi³sudczyków oraz charakterystyczne dla tej grupy procesy decyzyjne, dawa³y
szerokie mo¿liwoœci dzia³ania wspó³towarzyszom Marsza³ka. Pi³sudski nie wiele
mówi³ o w³asnych planach. Przekazywa³ tylko generalia, ogólne sugestie, których
interpretacja i konkretyzacja nale¿a³y ju¿ do pi³sudczyków. To oni wielokrotnie
inicjowali dzia³ania zmierzaj¹ce do siêgniêcia po w³adzê, nawet pomimo braku
wyra¿onej expressis verbis zgody Marsza³ka, opieraj¹c siê czêsto tylko na do-
mys³ach. Tak na przyk³ad by³o w 1924 roku w Krakowie. W wyniku staræ wojska
i policji ze strajkuj¹cymi przeciwko rz¹dowi robotnikami zginê³o lub zosta³o ran-
nych kilkaset osób. Kierownictwo Polskiej Partii Socjalistycznej i przedstawiciele
15
F. S³awoj Sk³adkowski, Nieostatnies³owooskar¿onego.Wspomnieniaiartyku³y, Londyn1964, s. 51–52.
16
Ibidem.
17
Ibidem.
18
A. Garlicki, Józef Pi³sudski 1867–1935, Warszawa 2008, s.368, [za:] Pierwszy Zjazd Legionistów. Pamiêtnik
Zjazdu wKrakowie wdniach 5, 6, 7 sierpnia 1922 r. wósm¹ rocznicê wymarszu Strzelcówna bój o Niepodleg³oœæ
Ojczyzny, Kraków 1922, s. 21.
34 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”
Pañstwo Józefa Pi³dudskiego – specyficzny model re¿imu autorytarnego

rz¹du Wincentego Witosa – strony trwaj¹cego konfliktu – osi¹gnê³y kompromis


koñcz¹cy awanturê. Posuniêcia PPS zosta³y skrytykowane przez Pi³sudskiego,
który ¿a³owa³ utraconych szans wymuszenia na stronie rz¹dowej swych celów.
W kontekœcie tych wydarzeñ dosz³o jednak do incydentu godnego przytoczenia.
Ciekawe obserwacje poczynione przez socjalistycznego dzia³acza Mieczys³awa
Mastka przekaza³ Wincenty Witos. W swojej relacji ówczesny premier pisa³ –
„Twierdzi³ on mianowicie [Mastek – autor], ¿e na dzieñ 6 listopada 1923 r. nas³ano
do Krakowa, bez ich [kierownictwa PPS – autor] woli i wiedzy, bardzo wielu ludzi
zupe³nie nieznanych, uzbrojonych i poinstruowanych. Pomiêdzy nimi znajdo-
wa³ siê tak¿e znany komendant Brzeœcia, Kostek Biernacki. Po zakoñczeniu re-
wolty ten¿e wyrazi³ przywódcom socjalistów swoje ubolewanie i niezadowolenie
imieniem Pi³sudskiego z powodu ich zachowania siê, jak i przebiegu i wyniku tej
zbrodniczej awantury. Mastek twierdzi³ z ca³¹ stanowczoœci¹, ¿e zamiarem
Kostka-Biernackiego by³o objêcie rz¹dów w Krakowie i urz¹dzenie stamt¹d mar-
szu na Warszawê”19. Nie by³ to pierwszy taki incydent. Podobnych zdarzeñ by³o
wiêcej. Oczywisty dla pi³sudczyków scenariusz opiera³ siê na za³o¿eniu, ¿e w sy-
tuacji przesilenia gabinetowego, strajków robotniczych, manifestacji spo³ecznych,
Pi³sudski jako m¹¿ stanu, powinien opuœciæ Sulejówek i odeb- raæ w³adzê zniena-
widzonym politykom. Plan ten by³ oczywisty. Nawet konkurencja polityczna
by³a œwiadoma takiego zagro¿enia. W³adys³aw Sikorski, dziel¹c siê z Maciejem
Ratajem refleksjami, stwierdzi³, ¿e „Pi³sudskiego machinacje zmierzaj¹ do
wywo³ania chaosu, w którym móg³by wyróœæ na mê¿a opatrznoœciowego, ale
Pi³sudski jest po³owiczny, nie ma odwagi decyzji wielkich (na szczêœcie!) i chce, by
inni robili za niego «zamach»”20. W przytoczonej wypowiedzi zawarta jest, pomi-
mo niesprawiedliwej oceny Marsza³ka, jedna prawda – w okresie 1923–1926
wiêkszoœci prób przeprowadzenia zamachu stanu dokonywana by³a bez konsul-
tacji z Pi³sudskim. Marsza³ek mia³ odegraæ sw¹ rolê dopiero w razie zwieñczenia
sukcesem pierwszych etapów organizacji przewrotu.
W owym czasie Marsza³ek kontynuowa³ w³asn¹ krucjatê. Dzia³aj¹ce w Sejmie
partie polityczne poddawa³ nieustannej i bezwzglêdnej krytyce. Jêzyk, którego
u¿ywa³ w debacie publicznej, stawa³ siê coraz bardziej brutalny i prymitywny,
„raczej ¿o³dacki ni¿ ¿o³nierski”21. Zmiana sposobu prowadzenia polityki nie zo-
sta³a zrozumiana przez pi³sudczyków. Pi³sudski nie zamierza³ jednak jej nikomu
wyjaœniaæ. Uznaj¹c, ¿e podczas publicznych wyst¹pieñ winien byæ donios³y, wy-
razisty i zapamiêtywany, ¿e ¿adnemu innemu politykowi pozycja nie pozwala na
takie poczynania, kontynuowa³ podjêt¹ taktykê.

19
A. Garlicki, Józef Pi³sudski 1867–1935, Warszawa 2008, s. 418.
20
Ibidem.
21
Ibidem, s. 429.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 35


Jakub H. Szlachetko

Lata 1923–1926 nie minê³y wiêc bezproduktywnie. Cel by³ jeden – ponowne
zdobycie w³adzy. Oczekiwano tylko odpowiedniej sytuacji, a ta w koñcu na-
desz³a.

Droga do w³adzy
Odpowiedni zbieg okolicznoœci nast¹pi³ w 1926 r. Nast¹pi³o powa¿ne za³ama-
nie gospodarki. Niemcy – istotny importer wêgla z Górnego Œl¹ska – zaprzesta³
zakupu surowca. Eksport spad³ o po³owê. Œwiatowe ceny wêgla, drewna i cukru
drastycznie siê obni¿y³y. Wp³ywy do bud¿etu z handlu miêdzynarodowego za-
czê³y topnieæ. Wiele banków zbankrutowa³o wskutek niewyp³acalnoœci kredyto-
biorców. Z tych te¿ wzglêdów dosz³o do nag³ego spadku wartoœci polskiego
z³otego. Wzros³a inflacja, a wraz z ni¹ bezrobocie. Rz¹d bezskutecznie stara³ siê
o zagraniczne kredyty, a podejmowane starania ustabilizowania sytuacji okaza³y
siê nieefektywne. Kryzysowi trwaj¹cemu ju¿ kilkanaœcie miesiêcy towarzyszy³y
ci¹g³e awantury polityczne. Spo³eczeñstwo zmêczone rozkwitaj¹cym od kilku lat
„partyjniactwem” zaczê³o coraz dobitniej okazywaæ swoje niezadowolenie. Na
pocz¹tku kwietnia 1926 r. na terytorium ca³ego kraju przeprowadzono wiele straj-
ków i manifestacji. W odpowiedzi rz¹d wyprowadzi³ wojsko na ulicê. Pad³y ofia-
ry, a premier Skrzyñski poda³ siê do dymisji. Kilka dni póŸniej Wincenty Witos
utworzy³ kolejny gabinet, który nie zd¹¿y³ jednak podj¹æ ¿adnych kroków celem
przeciwdzia³ania kryzysowi. 12 maja Marsza³ek Pi³sudski z wiernymi mu od-
dzia³ami wkroczy³ do Warszawy.
Dzieñ wczeœniej Pi³sudski udzieli³ wywiadu, w którym da³ do zrozumienia ja-
kie ma plany. Po wyra¿eniu niezadowolenia z powodu powo³ania rz¹du Witosa
oœwiadczy³: „otoczono mnie p³atnymi szpiegami, przekupywano pieniêdzmi
i awansami ka¿dego, kto mnie – by³ego naczelnego wodza! – zdradza³, szukano,
jak to œmiem twierdziæ, mojej œmierci”22. Puenta wywiadu by³a jednoznaczna:
„Stajê oto do walki, tak jak i poprzednio, z g³ównym z³em pañstwa: panowaniem
rozwydrzonych partii i stronnictw nad Polsk¹, zapominaniu o imponderabiliach,
a pamiêtaniu tylko o groszu i korzyœci”23. Na polecenie Witosa ca³y nak³ad gazety
z wywiadem skonfiskowano. Wydarzenia potoczy³y siê b³yskawicznie. Rz¹d
wezwa³ do stolicy zaufanych genera³ów i lojalne oddzia³y. Po stronie pi³sudczy-
ków równie¿ dzia³o siê sporo. Rozpuszczono plotkê, ¿e grupa najêtych przez
Witosa zbirów zaatakowa³a w nocy dom Marsza³ka. Efekt by³ b³yskawiczny. Lud-
noœæ Warszawy by³a zszokowana t¹ informacj¹. 12 maj¹ z rana kilka w pe³ni uz-
brojonych oddzia³ów stacjonuj¹cych w okolicach Warszawy wyruszy³o broniæ
wodza. Genera³ Gustaw Orlicz-Dreszer, jeden z aktywniejszych uczestników wy-
darzeñ, œci¹gn¹³ podkomendnych u³anów do Sulejówka. Pierwszy Marsza³ek na
22
R. Watt, Gorzka chwa³a. Polska i jej los 1918–1939, Warszawa 2005, s. 196–197.
23
Ibidem, s. 197.

36 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Pañstwo Józefa Pi³dudskiego – specyficzny model re¿imu autorytarnego

czele Siódmego Pu³ku U³anów, Dwudziestego Drugiego Pu³ku Piechoty i kilku


mniejszych oddzia³ów rozpocz¹³ pochód po w³adzê. Si³y, którymi dysponowa³
Pi³sudski, szacowane na mniej wiêcej 2000 ¿o³nierzy, by³y s³abe jak na planowane
przedsiêwziêcie, jednak Marsza³ek nie przyjmowa³ do wiadomoœci, ¿e zgroma-
dzone wojsko mog³oby byæ niewystarczaj¹ce. Uwa¿a³, ¿e ¿aden wojskowy nie bê-
dzie œmia³ podnieœæ broni na Pierwszego Marsza³ka. Plan by³ prosty: Wkroczenie
do Warszawy, opanowanie siedziby sztabu generalnego, og³oszenie siê dowódc¹
si³ zbrojnych i uporz¹dkowanie spraw pañstwowych. Nie ba³ siê oporu. W opinii
Pi³sudskiego rz¹d Witosa nie odwa¿y siê na reakcjê. Z kolei prezydent – którym
by³ wówczas Stanis³aw Wojciechowski, przyjaciel z dawnych lat – równie¿ pozo-
stanie bierny. Pi³sudski, przekonany o s³usznoœci swoich analiz, wyje¿d¿aj¹c z Su-
lejówka zapowiedzia³ ¿onie, ¿e wróci na obiad. Przypuszczenia okaza³y siê
jednak mylne.
Podczas s³awetnego spotkania na moœcie Poniatowskiego – wrót do centrum
stolicy – Pi³sudskiego spotka³o ogromne rozczarowanie. Wojciechowski nie uleg³
naciskom i odmówi³ zdymisjonowania Witosa. Wojsko pozostaj¹ce pod kontrol¹
rz¹du zaczê³o stawiaæ opór. Sytuacja sparali¿owa³a Marsza³ka na kilka godzin.
Wojna domowa sta³a siê rzeczywistoœci¹. Po kilkudniowych, bratobójczych wal-
kach, w których zginê³o ponad 350 osób, strona rz¹dowa og³osi³a kapitulacjê. Pre-
zydent i premier podali siê do dymisji. Obowi¹zki g³owy pañstwa, zgodnie z liter¹
obowi¹zuj¹cej konstytucji, przej¹³ Marsza³ek Sejmu – Maciej Rataj. Liczono, ¿e
Marsza³ek og³osi siê premierem i rozpocznie rz¹dy. Pogl¹d ten okaza³ siê mylny.
Pi³sudski chcia³, by nowego Prezesa Rady Ministrów wy³oniono wed³ug procedur
wyznaczonych w konstytucji. Rataj rozpocz¹³ negocjacje z partiami politycznymi
i zaproponowa³ Jana Dêbskiego. Pi³sudski jednak odmówi³, a na stanowisko pre-
miera zaproponowa³ Kazimierza Bartla. Tak te¿ siê sta³o. Przyjête rozwi¹zanie
sta³o siê modelowe.
Jak wynika z istoty systemu parlamentarnego, frakcje ciesz¹ce siê wiêkszoœci¹
g³osów, maj¹ prawo do powo³ania w³asnego rz¹du. W okresie pomajowym by³o
inaczej. Pomimo zmieniaj¹cych siê proporcji si³ politycznych w Sejmie, ka¿dy ga-
binet po 1926 roku by³ sanacyjny. Mniejszoœciowe rz¹dy funkcjonowa³y pomimo
braku wystarczaj¹cego zaplecza parlamentarnego. Choæ parlament mia³ mo¿li-
woœæ przeforsowania wotum nieufnoœci, to fakt ten pozostawa³ bez wp³ywu na
uk³ad polityczny. Zmienia³y siê tylko personalia. Kolejn¹ wa¿n¹ zmian¹ by³ wy-
bór nowego prezydenta. W pierwszych pomajowych wyborach prezydenckich
zg³oszono kandydaturê by³ego Naczelnika Pañstwa. By³ to oczywisty w kontekœcie
majowych wydarzeniach manewr polityczny. Marsza³ek nie mia³ jednak¿e za-
miaru sprawowania najwy¿szej w³adzy w pañstwie, przynajmniej nie w ramach
ukonstytuowanego systemu organów w³adzy. Po zwyciêstwie wyborczym zre-
zygnowa³ z urzêdu. Spektakl nie by³ pozbawiony sensu. Dziêki odniesionemu
sukcesowi Sejm zalegalizowa³ istniej¹cy stan rzeczy. Interwencja zosta³a zalegali-

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 37


Jakub H. Szlachetko

zowana. Poza tym nieprzyjêcie stanowiska oznacza³o zlekcewa¿enie i ignorancjê


parlamentu. W swym oœwiadczeniu do Macieja Rataja oznajmi³ – „Panie Mar-
sza³ku! Dziêkujê Zgromadzeniu Narodowemu za wybór. Po raz drugi w ¿yciu
mam w ten sposób zalegalizowanie moich czynnoœci i prac historycznych, które,
niestety dla mnie, spotyka³y siê przedtem z oporem i niechêci¹ dosyæ szerok¹.
Tym razem dziêkujê wszystkim panom, ¿e wybór mój nie by³ jednomyœlny, tak
jak to by³o w lutym 1919 r. Mniej mo¿e w Polsce bêdzie zdrad i fa³szu”24.

Walka o legislatywê

Po przejêciu egzekutywy kolej przysz³a na inne ogniwa opartej na trójpodzia-


le w³adzy. Otwarcie nowej polityki wobec parlamentu nast¹pi³o 29 maja 1926 r.
Podczas przemówienia Pi³sudski bezpardonowo okreœli³ swój stosunek do Sejmu
i Senatu. „Warunki tak siê u³o¿y³y, ¿e mog³em was nie dopuœciæ do sali Zgroma-
dzenia Narodowego, kpi¹c z was wszystkich, ale czyniê próbê, czy mo¿na jeszcze
w Polsce rz¹dziæ bez bata. Nie chcê czyniæ nacisku, ale ostrzegam, ¿e Sejm i Senat
s¹ instytucjami najbardziej znienawidzonymi w spo³eczeñstwie. Róbcie raz jesz-
cze próbê. Nacisku nie bêdzie”25. Marsza³ek, przybieraj¹c pozê dobrotliwego
mê¿a stanu, pozornie próbuj¹c zapomnieæ o zasz³oœciach, proklamuje nowe
otwarcie. Daje Sejmowi jeszcze jedn¹ szansê. Jednoczeœnie kilkukrotnie podkreœla,
¿e on jest panem sytuacji i wy³¹cznym decydentem. Okazane mi³osierdzie by³o
tylko przykrywk¹ dla rzeczywistych planów. Upokorzony Sejm by³ tymczasowo
wystarczaj¹cy. Odpowiadaj¹c na pytanie dotycz¹ce wyborów Marsza³ek powie-
dzia³: „Wiem, ¿e mogê operowaæ tym, co mam przed sob¹, a co przyniesie jutro –
nie wiadomo. Wiêc œpieszyæ siê nie bêdê. Zreszt¹ w tej chwili uchwal¹, co zechcê,
zatwierdz¹, co naka¿ê, bo teraz tchórz¹”26.
Polityka charakteryzuje siê nieadekwatnoœci¹ s³owa do czynu. Treœci przeka-
zywane opinii publicznej i konkurencji politycznej odbiegaj¹, czêsto znacznie, od
rzeczywistych zamys³ów. Sejm, o którym Marsza³ek mia³ jak najgorsze zdanie,
jego zdaniem nie zas³ugiwa³ na now¹ szansê. Nowym celem sta³o siê opanowanie
organów w³adzy ustawodawczej. Jednak¿e dzia³aj¹c konsekwentnie grupa pi³sud-
czyków z Pi³sudskim na czele musia³a fasadowo respektowaæ prawid³a rz¹dz¹ce
wci¹¿ jeszcze utrzymywan¹ demokracj¹. Wyczekiwano w³aœciwej chwili, sta-
wiaj¹c systematycznie kolejne kroki. Rozliczne precedensy konstytucyjne, polity-
ka luzu ustawowego, powo³anie do ¿ycia nowej struktury – „antypartyjnej partii

24
Pismo do Marsza³ka Sejmu o nieprzyjêciu wyboru na Prezydenta Rzeczypospolitej z 3 maja 1926 roku, [w:]
Józef Pi³sudski, Pismo zbiorowe, t. 9, Warszawa 1937, s. 33.
25
Przemówienie do przedstawicieli stronnictw sejmowych z 29 maja 1926 roku, [w:] Józef Pi³sudski, Pismo
zbiorowe, t. 9, Warszawa 1937, s. 32.
26
R. Watt, Gorzkachwa³a.Polskaijejlosy1918–1939, Warszawa 2005, s.215, [za:] W. Baranowski, Rozmowy
z Pi³sudskim, s. 198.
38 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”
Pañstwo Józefa Pi³dudskiego – specyficzny model re¿imu autorytarnego

27
pi³sudczyków” , machinacje wyborcze, w koñcu wybory brzeskie dobitnie o tym
œwiadcz¹. Jednoczeœnie retoryka, któr¹ siê pos³ugiwano, ewidentnie godzi³a w ist-
niej¹ce po zamachu status quo.
Marsza³ek na nowo zdefiniowa³ rolê parlamentu w Polsce. I skrzêtnie do
urzeczywistnienia tej definicji d¹¿y³. „Wypowiedzia³ walkê sejmow³adztwu. G³ów-
nym zadaniem sejmu mia³o byæ przygotowanie i uchwalanie bud¿etu, poprzedzone
przyjêciem prowizorium bud¿etowego, udzielanie prezydentowi pe³nomoc-
nictw do wydawania rozporz¹dzeñ z moc¹ ustawy, uchwalania poboru, ratyfiko-
wania umów miêdzynarodowych. Sejm mia³ pracowaæ tylko w czasie sesji, co
oznacza³o zerwanie z ukszta³towanym w praktyce zwyczajem jego dzia³ania
28
w permanencji” . Poza zawê¿eniem zakresu kompetencji istotne by³o równie¿
wprowadzenie do parlamentu swoich ludzi, gwarantuj¹cych wiêkszoœæ. Wskaza-
ne za³o¿enia koncepcji ukszta³towania parlamentu by³y podstawowymi wskaŸni-
kami podejmowanych dzia³añ. Natomiast rzecz¹ oczywist¹ by³a koniecznoœæ
utrzymania Sejmu i Senatu. Organy w³adzy ustawodawczej w przekonaniu
Pi³sudskiego istnieæ musia³y. Jak podaje Kazimierz Œwitalski: „Komendant nie
chce iœæ na zniesienie cia³ ustawodawczych. Chce u³o¿yæ z nimi wspó³pracê. Nie
chce, by Polska by³a jakimœ wyj¹tkiem w œwiecie, pozbawiona tych urz¹dzeñ
29
ogólnoeuropejskich, które tworz¹ ustrój parlamentarny” . Z powy¿szego mo¿na
wywnioskowaæ, ¿e najwa¿niejszym argumentem przemawiaj¹cym za utrzyma-
niem instytucji demokratycznych by³a opinia spo³ecznoœci miêdzynarodowej.
Po okresie wzglêdnego spokoju konflikt pomiêdzy obozem rz¹dz¹cym a Sej-
mem rozgorza³ na nowo. Siermiê¿ny jêzyk debaty publicznej nadal pozostawa³
stylem dominuj¹cym. Pada³y ostre s³owa. Marsza³ek wielokrotnie podkreœla³ brak
mo¿liwoœci wspó³pracy. „Nie jestem w stanie *** siê d³ugo i znosiæ szubrawstwa
sejmowe, to dla mnie fizycznie niemo¿liwa rzecz”30. Zirytowany zachowaniami
pos³ów mówi³ – „Gdybym nie walczy³ z sob¹, to bym nic innego nie czyni³, jak bi³
i kopa³ panów pos³ów bez ustanku...” 31. Sejm w sk³adzie przedmajowym prze-
trwa³ do roku 1928. Liczono, ¿e nowy uk³ad polityczny zagwarantuje wiêksz¹ sta-
bilnoœæ. Z tego te¿ wzglêdu ju¿ podczas inauguracji posiedzenia Sejmu dosz³o do
specyficznego incydentu. Z polecenia Marsza³ka przygotowano dwie dziesiêcio-
osobowe grupy policji, które w razie koniecznoœci mia³y wtargn¹æ do sali plenar-
nej i zrobiæ porz¹dek. Tak te¿ siê sta³o. Poszkodowanych zosta³o kilku pos³ów
komunistycznych i socjalistycznych, którzy wznosili okrzyki pogardy wzglêdem
Pi³sudskiego. Pomimo, ¿e ca³a akcja by³a formalnie przeprowadzona zgodnie

27
A. Chojnowski, BBWR – Antypartyjna partia pi³sudczyków, Biuletyn Instytutu Pamiêci Narodowej,
nr 5–6 (88–89) maj-czerwiec 2008, s. 64.
28
A. Garlicki, Piêkne lata trzydzieste, Warszawa 2008, s. 32.
29
Ibidem, s. 32–33.
30
Ibidem, s. 46.
31
Ibidem.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 39


Jakub H. Szlachetko

32
z prawem , zakusy na pe³niê w³adzy by³y coraz to bardziej oczywiste. Strach mia³
wzbudziæ wœród pos³ów pop³och i karnoœæ podczas kolejnych posiedzeñ. Spoko-
ju nie uda³o siê jednak wprowadziæ si³¹ – wci¹¿ dochodzi³o do awantur i rozru-
chów. Z tego te¿ powodu Marsza³ek postanowi³ o przeprowadzeniu nowych
wyborów.
W czerwcu 1930 r. opozycja parlamentarna urz¹dzi³a demonstracjê si³y. Zor-
ganizowany Krakowski Kongres Obrony Praw i Wolnoœci Ludu zrzeszy³ mniej
wiêcej 25–30 tys. uczestników. Padaj¹ce podczas kongresu has³a, tj „Precz z loka-
jem Moœcickim”, „Na szubienicê z Pi³sudskim”, mocno ubod³y obóz w³adzy.
Uchwalona przez zebranych rezolucja mówi³a o koniecznoœci podjêcia walki
z dyktatur¹ Pi³sudskiego, o obowi¹zku przeciwdzia³ania rozprzestrzeniaj¹cemu
siê terroryzmowi. Wiec by³ dla organizatorów wielkim sukcesem, zw³aszcza, ¿e
podczas kongresu i policja, i bojówkarze BBWR ust¹pili pola. Narastaj¹cy konflikt
i zwarte szyki opozycji wymusi³y na obozie Pi³sudskiego szybk¹ reakcjê. Podjêto
decyzjê o skróceniu kadencji Sejmu i Senatu i rozpisaniu nowych wyborów. Igna-
cy Moœcicki wyda³ orêdzie umotywowane brakiem postêpu w pracach nad now¹
konstytucj¹, co by³o o tyle paradoksalne, ¿e wczeœniej sam prezydent trwaj¹ce
prace spowalnia³. Wybory, zwane „brzeskimi”, przesz³y do historii, jako jedne
z najbardziej niedemokratycznych w historii Polski. Dosz³o do szeregu naruszeñ
prawa. 7 wrzeœnia w „Gazecie Polskiej” ukaza³ siê zapowiadaj¹cy przysz³e zdarze-
nia wywiad Bogus³awa Miedziñskiego z Pi³sudskim. „Gdy Sejm jest rozwi¹zany,
to pos³ów nie ma – nie istniej¹ – i ka¿demu wolno s¹dziæ, ¿e o ile chc¹ zatrzymaæ
swe uprawnienia, to mog¹ byæ uwa¿ani za zwyczajne œcierwo, które musi zatru-
waæ swoim istnieniem powietrze”33. Propaganda pi³sudczykowska zaczê³a
przygotowywaæ grunt pod maj¹ce nast¹piæ aresztowania. Na liœcie przysz³ych
wiêŸniów twierdzy w Brzeœciu, przygotowanej przez Ministerstwo Spraw
Wewnêtrznych i autoryzowanej przez Marsza³ka, znaleŸli siê czo³owi dzia³acze
partii opozycyjnych. W nocy z 9 na 10 wrzeœnia zatrzymano m.in. Wincentego
Witosa, Wojciecha Korfantego, Hermana Liebermana, Aleksandra Dêbskiego. Mar-
sza³ek sprawê wyjaœnia³: „s¹ tam strzelania do policji, jakieœ macherki z wekslami,
oszukañstwa i szanta¿e – no i temu podobne paskudztwa”34 – powiedzia³. W czasie
kampanii wyborczej wolnoœci pozbawiono przesz³o 5 tys. osób, w tym 84 do-
tychczasowych parlamentarzystów. Równolegle przeprowadzono akcjê pacyfi-
kacyjn¹ w Galicji Wschodniej. Operacja wojskowa, wymierzona przede
wszystkim w Organizacjê Ukraiñskich Nacjonalistów, zakoñczy³a siê powodze-
niem. Kolejnym istotnym ograniczeniem wyborów by³y fa³szerstwa. Nie przy-

32
Policja interweniowa³a przed zaprzysiê¿eniem marsza³ka i pos³ów, wiêc nie dosz³o do naruszenia
mandatu poselskiego. Akcj¹ kierowa³ minister spraw wewnêtrznych, zwierzchnik policji, którego
obowi¹zkiem by³o czuwanie nad bezpieczeñstwem i porz¹dkiem publicznym.
33
A. Garlicki, Piêkne lata trzydzieste, Warszawa 2008, s. 107.
34
Ibidem, s. 115.

40 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Pañstwo Józefa Pi³dudskiego – specyficzny model re¿imu autorytarnego

bra³y one du¿ej skali, ale w niektórych okrêgach wyborczych by³y odczuwal-
ne. 4%, czyli 482 tys. g³osów zosta³o uniewa¿nionych. Dla porównania dane z
1928 roku odpowiednio wynosi³y 2,5% oraz 320 tys. Zwyciê¿y³ Bezpartyjny Blok
Wspó³pracy z Rz¹dem, który, si¹gaj¹c 247 miejsc w Sejmie, zapewni³ sobie wiê-
kszoœæ stabiln¹, choæ niewystarczaj¹c¹ do zmiany konstytucji. Parlament zosta³
zdobyty.

Troska o wymiar sprawiedliwoœci


W 1926 r. opanowano w³adzê wykonawcz¹. Parlament zosta³ ujarzmiony
w 1930 r. Najd³u¿ej zajê³o pi³sudczykom podporz¹dkowanie wymiaru sprawied-
liwoœci. Polityka podjêta po przewrocie majowym zaczê³a ukazywaæ efekty do-
piero w latach trzydziestych. Du¿ym problemem by³y braki kadrowe. Obóz
pi³sudczykowski, zrzeszaj¹cy g³ównie kombatantów wojennych, nie by³ w stanie
zapewniæ obsady 2800 stanowisk sêdziowskich. Poza tym œrodowiskom prawni-
czym by³o znacznie bli¿ej do endecji, ni¿ sanacji. Z tego te¿ wzglêdu realizacja
tego celu zosta³a roz³o¿ona w czasie.
S¹downictwo – jako jeden z trzech elementów struktury w³adzy publicznej –
funkcjonowa³o w oparciu o przepisy konstytucji. Ustawa zasadnicza, co zgodne
ze standardami miêdzynarodowymi, opiera³a wymiar sprawiedliwoœci na naczel-
nych zasadach organizacyjnych – niezawis³oœci s¹dów i niezale¿noœci sêdziów.
Jednym z przejawów wspomnianych zasad by³ zakaz usuwania sêdziego ze sta-
nowiska. Nowa w³adza, pragn¹ca rz¹dziæ przestrzegaj¹c litery prawa, musia³a
dokonaæ zmiany konstytucji. 2 sierpnia 1926 r. Sejm uchwali³ tzw. nowelê sierp-
niow¹. Przekazywa³a ona prezydentowi kompetencjê do wydawania roz-
porz¹dzeñ z moc¹ ustawy. Podjêta jednoczeœnie ustawa dawa³a g³owie pañstwa
pe³nomocnictwo do uporz¹dkowania stanu prawnego w pañstwie. Pe³nomocnic-
two ograniczono w czasie – wygasa³o wraz z ukonstytuowaniem siê Sejmu nowej
kadencji. W 1928 r. Ignacy Moœcicki, korzystaj¹c z przyznanych mu uprawnieñ,
wyda³ rozporz¹dzenie – prawo o ustroju s¹dów powszechnych. Rozporz¹dzenie
dawa³o ministrowi sprawiedliwoœci, którym by³ wówczas Stanis³aw Car, szerokie
kompetencje. Móg³ on przenieœæ w okreœlonym terminie sêdziego do innego s¹du
lub w stan spoczynku. Zgoda zainteresowanego sêdziego nie by³a wymagana.
Terminy, liczone od dnia wejœcia rozporz¹dzenia w ¿ycie, wynosi³y 3 miesi¹ce dla
sêdziów S¹du Najwy¿szego, 1 rok dla sêdziów s¹dów apelacyjnych i 2 lata dla
sêdziów s¹dów okrêgowych. Zwolniono m.in. pierwszego prezesa S¹du Najwy¿-
szego – W³adys³awa Seydê, oraz prezesa izby karnej SN – Aleksandra Mogielnic-
kiego. By³a to bardzo wygodna forma nacisku, dlatego te¿ skrzêtnie j¹ wykorzy-
stywano. Inn¹ zachêt¹ do wspó³pracy by³y wysoko wynagradzane stanowiska
notariuszy lub pisarzy hipotecznych, którymi dysponowa³ rz¹d. Polityka okaza³a
siê skuteczna. Opisany wy¿ej manewr by³ wielokrotnie wznawiany.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 41


Jakub H. Szlachetko

Wprawdzie Trybuna³u Stanu nie mo¿na zaliczyæ do grona organów spra-


wuj¹cych wymiar sprawiedliwoœci, to jednak nale¿y go zakwalifikowaæ to tzw.
w³adzy s¹downiczej. Utworzony celem poci¹gania do odpowiedzialnoœci polity-
ków piastuj¹cych funkcje pañstwowe, winnych okreœlonych przestêpstw, zosta³
poddany przez Marsza³ka ciê¿kiej próbie. Podczas jednej z kampanii wyborczych
premier Pi³sudski nakaza³ ministrowi Czechowiczowi zwiêkszenie funduszu dys-
pozycyjnego szefa rz¹du. Kwota wynosz¹ca 8 mln z³ zosta³a przeznaczona na sfi-
nansowanie BBWR. Wybuch³a awantura, której efektem by³o postawienie
ministra w stan oskar¿enia przed Trybuna³em Stanu. Opozycja, która ju¿ nie
mog³a siê wycofaæ z podjêtej decyzji, zaczê³a obawiaæ siê reakcji Marsza³ka. W po-
stêpowaniu przez TS wzi¹³ udzia³ Pi³sudski, którego zamiarem by³o z³o¿enie zez-
nañ uniewinniaj¹cych Czechowicza. Marsza³ek, w d³ugim oœwiadczeniu, wykpi³
sytuacjê, w której siê znaleziono. Za œmieszn¹ uzna³ ustawê o Trybunale Stanu –
podstawê prawn¹ poci¹gniêcia ministra do odpowiedzialnoœci – oraz sam akt
oskar¿enia. W niewybrednych s³owach podkreœli³ swoje podejœcie do sprawy.
Podkreœli³ zebranym: „ja jeden mia³em tê odwagê w pañstwie, ¿em wzi¹³ na siebie
zadanie, którego inni podejmowaæ nie œmieli, zadanie ukrócenia Sejmu w stosun-
ku do prezydenta i w stosunku do rz¹du”35. Zwracaj¹c siê do oskar¿ycieli stwier-
dzi³, ¿e „komiczne” jest, gdy minister „rz¹du prowadzonego przez najwiêkszego
cz³owieka w Polsce, którego rêce nie œmierdz¹ jak wasze, mo¿e byæ oskar¿any”36.
Po z³o¿eniu oœwiadczenia Marsza³ek wyszed³. Sêdziowie TS obawiali siê skazania
Czechowicza. Z tego te¿ wzglêdu zrobili unik. Uznali, ¿e z powodu braku stosow-
nej uchwa³y Sejmu, stwierdzaj¹cej nieprawid³owy transfer pieniêdzy, nie mog¹
uznaæ ministra za winnego. Poniewa¿ Sejm nie obradowa³, nie móg³ wydaæ
uchwa³y. Sprawê wiêc odroczono. Mocne s³owa Pi³sudskiego skierowane do de-
legacji sejmowej i sêdziów TS wywar³y zamierzony efekt. Autorytet Marsza³ka
okaza³ siê wystarczaj¹cy.

Reformy ustrojowe
Pi³sudski, decyduj¹c siê na przewrót majowy, d¹¿y³ do uzdrowienia sytuacji
politycznej w pañstwie. Chc¹c urzeczywistniaæ postawione cele, realizowaæ poli-
tykê w zgodzie z liter¹ prawa, przynajmniej w jej literalnym brzmieniu, musia³
przeprowadziæ reformê ustrojow¹. Prace nad definitywn¹ reform¹ ustroju pañ-
stwa by³y zbyt d³ugotrwa³e. Dlatego postawiono na tymczasowe uregulowania
podstawowych kwestii.
Kazimierz Bartel, pierwszy pomajowy premier, z³o¿y³ projekt zmiany konsty-
tucji. Inne partie zawtórowa³y. Stronnictwa prawicowe zaproponowa³y daleko

35
OœwiadczenienarozprawieTrybuna³uStanuz 23czerwca1929roku, [w:] J. Pi³sudski, Pismazbiorowe, t. 9,
Warszawa 1937, s. 180.
36
Ibidem, s. 183.

42 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Pañstwo Józefa Pi³dudskiego – specyficzny model re¿imu autorytarnego

id¹ce modyfikacje ustawy zasadniczej, wzmacniaj¹ce ustrojow¹ pozycjê egzeku-


tywy. Lewica oponowa³a. W koñcu Sejm zdecydowa³ siê na przyjêcie prze-
kszta³conych rozwi¹zañ rz¹dowych. 2 sierpnia 1926 r. uchwalono ustawê
zmieniaj¹c¹ i uzupe³niaj¹c¹ Konstytucjê Rzeczypospolitej z 17 marca 1921 r. Za
tzw. nowel¹ sierpniow¹ opowiedzia³y siê kluby parlamentarne – od prawicy po
centrum i umiarkowan¹ lewicê. Przeciwne by³y Polska Partia Socjalistyczna, lewi-
ca rewolucyjna oraz mniejszoœci narodowe. Od tej pory Prezydent RP zyska³
mo¿liwoœæ wydawania w jednym z dwóch trybów rozporz¹dzeñ z moc¹ ustawy.
Pierwszy tryb dawa³ prezydentowi prawo do wydania rozporz¹dzenia w okresie,
gdy parlament nie funkcjonowa³ – od jego rozwi¹zania do ponownego zebrania
siê. Nie mog³y one jednak dotyczyæ okreœlonej materii, m.in. zmiany konstytucji,
bud¿etu pañstwa, zobowi¹zañ finansowych, podatków i ce³, poboru. Drugi tryb
polega³ na oparciu kompetencji prawodawczej g³owy pañstwa na pe³nomocnic-
twie Sejmu. W tym wypadku nie obowi¹zywa³y obostrzenia zwi¹zane z termina-
mi wydawania aktów prawnych, ani ograniczenia zakresu materii (z jednym
wyj¹tkiem – zmian¹ konstytucji)37. Rozporz¹dzenia z mocy ustawy musia³y zo-
staæ przed³o¿one parlamentowi. Brak przed³o¿enia, b¹dŸ uchylenie rozporz¹dze-
nia przez Sejm, gwarantowa³y pierwszoplanow¹ rolê cia³a przedstawicielskiego
w dziedzinie ustawodawstwa. Kolejn¹ istotn¹ zmian¹ by³o uprawnienie prezy-
denta do skrócenia kadencji Sejmu i Senatu. Podstaw¹ by³ wniosek Rady Mini-
strów umotywowany orêdziem. Sejm utraci³ prawo do samorozwi¹zania siê
w³asn¹ uchwa³¹. Zniesiono równie¿ mo¿liwoœæ skrócenia kadencji przez prezy-
denta za zgod¹ Senatu38. Wa¿na zmiana dotyczy³a instytucji wotum nieufnoœci.
Wniosek z³o¿ony w tej sprawie nie móg³ byæ procedowany na tym samym posie-
dzeniu. Dawa³o to Radzie Ministrów czas do lobbowania na sw¹ rzecz i pozyski-
wania wiêkszoœci parlamentarnej do odrzucenia wniosku39. Nowela sierpniowa
znacz¹co zmieni³a ustrój pañstwa. „Sankcjonowa³a fakt przesuniêcia siê oœrodka
dyspozycji w³adzy pañstwowej z Sejmu do rz¹du”40. Os³abia³a kontrolê parla-
mentu nad dzia³aniami gabinetu. Uzbrojony w prawo skrócenia kadencji Sejmu
i Senatu prezydent stawa³ siê groŸnym graczem na scenie politycznej. Wzmocnie-
nie Rady Ministrów stabilizowa³a sytuacjê polityczn¹. A poci¹gaj¹cemu za sznur-
ki Marsza³kowi Pi³sudskiemu umo¿liwi³a przyst¹pienie do realizacji kolejnych
zadañ.
Zmiany spowodowane wejœciem w ¿ycie noweli sierpniowej by³y po³owicz-
ne. Ju¿ podczas kampanii wyborczej do Sejmu i Senatu Bezpartyjny Blok
Wspó³pracy z Rz¹dem has³em wyborczym uczyni³ propozycjê zmiany konstytu-

37
Art. 5 ustawy z 2 sierpnia 1926 roku zmieniaj¹cej i uzupe³niaj¹cejKonstytucjê Rzeczypospolitejz 17
marca 192 r. (Dz. U. z 1926, nr 78, poz. 442).
38
Ibidem, art. 4.
39
Ibidem, art. 6.
40
A. Ajnenkiel, Konstytucje Polski 1791–1997, Warszawa 2001, s. 198.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 43


Jakub H. Szlachetko

cji. Rz¹d, odczuwaj¹c ograniczenia zwi¹zane z aktywizacj¹ i konsolidacj¹ opozy-


cyjnych partii politycznych, zacz¹³ dzia³aæ na pograniczu prawa. Taktyka
pozornego przestrzegania litery prawa by³a kontynuowana. Konstytucja by³a in-
terpretowana za pomoc¹ literalnych regu³ wyk³adni. Dyrektywy celowoœciowe
i systemowe, nadaj¹ce inny wyraz analizowanych regulacji prawnych, uzu-
pe³niaj¹ce treœæ zapisu, odrzucono. Formalnie prawa przestrzegano. Materialnie
rzecz ujmuj¹c – nie. Z tego powodu lata 1926-1935 zowie siê okresem preceden-
sów konstytucyjnych, politykê rz¹du zaœ polityk¹ luzów ustawodawczych.
Wybory z 1928 r. nie przynios³y ¿adnej partii wiêkszoœci, która umo¿liwi³aby
przeprowadzenie zmian w konstytucji. BBWR z³o¿y³ wniosek w sprawie rewizji
konstytucji. Frakcje prawicowe i centrowe sk³onne by³y do dyskusji. Lewica nie
mia³a wspólnego i jednoznacznego stanowiska. Jan D¹bski, ludowiec, stwierdzi³,
¿e „w obecnej sytuacji politycznej i przy obecnym sk³adzie Sejmu, który wyszed³
z nadu¿yæ wyborczych, nie ma ¿adnych szans polepszenia obecnej konstytucji,
natomiast s¹ raczej szanse jej pogorszenia w duchu reakcyjno-faszystowskim”41.
Rozgorza³ dyskurs. Projekt przedstawiony przez lidera BBWR, Walerego S³awka,
rozpocz¹³ debatê sejmow¹. Zniesiona zasada trójpodzia³u w³adzy i wzmocniona
pozycja ustrojowa prezydenta wywo³ywa³y kontrowersje. Projekt ustaw zasadni-
czej poddano krytyce. O uprawnieniach prezydenckich w krêgach prawicowych
mówiono: „w³adza wiêksza od w³adzy króla pruskiego i cara rosyjskiego”42, „Ab-
solutyzm nigdy nie kszta³ci³ obywateli. Iwany GroŸne, Katarzyny, Piotry Wielkie
i Miko³aje nie wychowuj¹ obywateli, tylko masy niewolników, które od czasu do
czasu zrywaj¹ siê do buntu”43. Z kolei przedstawiciele lewicy krytykowali projekt,
argumentuj¹c, ¿e daje on przewagê klasom posiadaj¹cym, pozbawiaj¹c mas pra-
cuj¹cych wp³ywu na sprawy publiczne. Ugrupowania lewicowe z³o¿y³y w³asny
projekt. Oba trafi³y do Komisji Konstytucyjnej. W 1929 r. sytuacja uleg³a zmianie.
Na czele rz¹du stan¹³ zwolennik ostrego kursu wobec opozycji – Kazimierz Œwital-
ski. Walery S³awek, prawa rêka Marsza³ka, zacz¹³ siê wypowiadaæ w ostrzejszym
tonie – „Chcielibyœmy doprowadziæ do uchwalenia nowej Konstytucji bez ucieka-
nia siê do gwa³tów i bez zamachu stanu. Chcielibyœmy, by nacisk spo³eczeñstwa
na pos³ów by³ zdecydowany i silny. Zdrowiej czasem po³amaæ koœci jednemu
pos³owi – mówi³ – ni¿ doprowadziæ do koniecznoœci u¿ycia karabinów maszyno-
wych. Konstytucja bêdzie zmieniona”44. Sam Marsza³ek przy³¹czy³ siê do dysku-
sji. W gorzkich s³owach, poddaj¹c krytyce dorobek Sejmu Ustawodawczego
powiedzia³: „Nie chcê wchodziæ w historiê naszej konstytucji. W owym czasie
by³em Naczelnikiem Pañstwa i Naczelnym Wodzem i wiem, co za panowie czynili
tê konstytucjê, panowie, którzy zas³ugiwali na szubienicê raz po raz. Jedn¹ z hañ-

41
Ibidem, s. 200, [za:] Sejm RP II kadencji, Spr. sten., ³am. XXXVII/30.
42
Ibidem, s. 201, [za:] Sejm RP II kadencji, Spr. sten., ³am. LII/13.
43
Ibidem.
44
Ibidem, s. 202, [za:] „Warszawska Informacja Prasowa” 1929, nr 24/105, s. 3.

44 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Pañstwo Józefa Pi³dudskiego – specyficzny model re¿imu autorytarnego

bi¹cych prawd naszego ¿ycia jest nasz pierwszy Sejm i ten nonsens zrobiony hi-
storycznie trwa nadal dot¹d, ubli¿a on Rzeczypospolitej i czyni hocki-klocki
45
z Polski” . Komisja konstytucyjna, pod przewodnictwem profesora nauk pra-
wnych Wac³awa Makowskiego, rozpoczê³a prace w 1930 r. Zg³oszono kolejne
projekty. Prace, przebiegaj¹ce w spokoju, trwaj¹ce kilka miesiêcy, by³y bezowoc-
ne. Prze³omem by³a dymisja kolejnego ju¿ rz¹du Bartla – sprawnego urzêdnika,
zwolennika parlamentaryzmu. Nowy premier, S³awek, oznacza³ now¹ politykê.
Opozycja, przeczuwaj¹c co siê œwiêci, zerwa³a siê na nogi. Zorganizowany Krako-
wski Kongres Obrony Praw i Wolnoœci Ludu by³ ostatni¹ wiêksz¹ inicjatyw¹, na
któr¹ pozwoli³a sanacja. Premierem zosta³ Pi³sudski. Ponownie podda³ krytyce
Konstytucjê Marcow¹. Mówi³ o „niechlujnej konstytucji, która œmierdzi chlewem
poselskim”46. Nazywa³ j¹ „konstytut¹”, gdy¿ jest to s³owo „najbli¿sze do prostytu-
ty”. Niebawem Sejm rozwi¹zano. Wybory brzeskie nie da³y obozowi w³adzy wiêk-
szoœci konstytucyjnej, da³y natomiast wiêkszoœæ bezwzglêdn¹, dziêki której mo¿-
liwe sta³o siê z³o¿enie nowego wniosku, tym razem o ustanowienie nowej konsty-
tucji. W pracach komisji brali udzia³ wy³¹cznie przedstawiciele obozu w³adzy.
Opozycja j¹ zbojkotowa³a. Prace nad ustaw¹ zasadnicz¹ zaczê³y dobiegaæ koñca
w 1933 r. Dziêki wybiegom prawnym i manewrom politycznym autorstwa Sta-
nis³awa Cara projekt przes³ano do Senatu. Marsza³ek skrytykowa³ wspó³pracow-
ników za wspomniane precedensy – „Od razu – spisa³ swe wra¿enia Œwitalski –
przyzna³ mi racjê, ¿e dla ustawy zasadniczej uchwalenie jej dowcipem i trikiem
nie jest zdrowe i wobec tego nale¿y trik ten pokryæ i zneutralizowaæ przez szcze-
gó³ow¹ debatê i zmiany w Senacie”47. Senat przyjmuj¹c pewnie zmiany, zakoñ-
czy³ pracê na pocz¹tku 1935 r. Projekt przes³ano z powrotem do Sejmu.
W g³osowaniu nad konstytucj¹ udzia³ wziê³o 399 pos³ów, 260 opowiedzia³o siê za.
Do kwalifikowanej wiêkszoœci 2/3 g³osów zabrak³o wiêc 6 g³osów. Jednak nie dla
pi³sudczyków. Œwitalski zabra³ g³os. Odpar³ ataki opozycji i przedstawi³ w³asny
pogl¹d na sprawê. Uzna³, ¿e zgodnie z art. 35 konstytucji projekt uzyska³ odpo-
wiednie poparcie – zwyk³ej wiêkszoœci g³osów. W jego opinii wiêkszoœæ kwalifi-
kowana wynikaj¹ca z art. 125 nie mia³a, jako wyznaczona norm¹ specjaln¹, w tym
przypadku zastosowania. W g³osowaniu nie chodzi³o bowiem o zmianê konsty-
tucji – a ow¹ reguluje art. 125 – a tylko o ustanowienie nowej, st¹d te¿ winno siê
postêpowaæ zgodnie ze zwyk³ym trybem ustawodawczym.
Konstytucja z 23 kwietnia 1935 r. radykalnie zmienia³a ustrój polityczny.
Znacz¹co odbiegaj¹c od swej poprzedniczki, opiera³a fundament aksjologiczny
na za³o¿eniach doktryny solidarystycznej. Pañstwo Polskie uznano za wspólne
dobro wszystkich obywateli. Katalog praw obywatelskich zosta³ ograniczony.

45
A. Garlicki, Piêkne lata trzydzieste, Warszawa 2008, s. 60.
46
Ibidem, s. 105.
47
A. Ajnenkiel, Konstytucje Polski 1791–1997, Warszawa 2001, s.210, [za:] Archiwum Akt Nowych,
Materia³y K. Œwitalskiego, t. 4, s. 284.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 45


Jakub H. Szlachetko

Prezydent, odpowiadaj¹cy przed Bogiem i histori¹, sta³ siê zwierzchnikiem rz¹du,


Sejmu, Senatu, si³ zbrojnych i wymiaru sprawiedliwoœci. Konstytucja urzeczywi-
stnia³a koncepcje elitarystyczne.
W tak ukszta³towanym systemie organów w³adzy publicznej zabrak³o Mar-
sza³ka. 12 maj¹ 1935 r. zmar³. Bezlitoœnie opanowuj¹cy cia³o nowotwór ¿o³¹dka
zakoñczy³ ¿ycie Józefa Pi³sudskiego, a wraz z nim etap budowy re¿imu. Mar-
sza³ek, kieruj¹cy dzia³aniami obozu z tylnego siedzenia, rzadko piastuj¹cy funkcje
premiera, chcia³ nadal pozostawaæ poza aparatem w³adzy. Przywdziana rola
szarej eminencji bardziej mu odpowiada³a. Dlatego te¿ œmieræ Marsza³ka nie spo-
wodowa³a w sferze podzia³u stanowisk komplikacji. W myœl testamentu politycz-
nego g³ow¹ pañstwa w nowych realiach ustrojowych mia³ zostaæ Walery S³awek.
Ten, ciesz¹cy siê zdrowiem, pe³en ambicji cz³owiek, wierzy³, ¿e tak siê stanie. Sta³o
siê jednak inaczej – urz¹d ten obj¹³ Ignacy Moœcicki. Postanowi³, ³ami¹c jednoczeœ-
nie wolê nie¿yj¹cego ju¿ wodza, pozostaæ przy w³adzy. Konflikt sta³ siê nieunik-
niony. Dotychczas siln¹ grup¹ pi³sudczyków zaczê³y targaæ spory o schedê.
Dosz³o do tzw. dekompozycji – podzia³u obozu na zwalczaj¹ce siê wzajemnie
frakcje.

¯ycie jednostki za re¿imu pi³sudczykowskiego


Tylko pañstwa w pe³ni demokratyczne gwarantuj¹ szerok¹ paletê praw jed-
nostki. Z kolei sprawnie funkcjonuj¹cy wymiar sprawiedliwoœci czuwa nad ich
przestrzegalnoœci¹. Inaczej jest w re¿imach autorytarnych, nie wspominaj¹c ju¿
o totalitaryzmach. Istnieje ogromna przepaœæ pomiêdzy tym co na papierze, a tym
co w rzeczywistoœci. Ka¿dy re¿im, w mniejszym b¹dŸ wiêkszym stopniu, oznacza
ograniczenia swobód obywatelskich. Podobnie by³o w Pañstwie Pi³sudskiego.
Fundamentem aksjologicznym dla ustroju politycznego oraz systemu
spo³eczno-gospodarczego jest ustawa zasadnicza. Konstytucja Marcowa zadoœæ-
uczyniaj¹ca postulatom liberalnej teorii praw podmiotowych, stawia³a na prze-
wagê praw i wolnoœci obywatelskich nad obowi¹zkami. Nie by³ to jednak stan
zgodny z pogl¹dami pi³sudczyków. Inspirowana doktryn¹ solidaryzmu Konsty-
tucja Kwietniowa zrywa³a z powy¿sz¹ teori¹. Prawa i wolnoœci zosta³y ograniczo-
ne. Poszerzono zakres obowi¹zków. Abstrahuj¹c od regulacji prawnych, te
bowiem obowi¹zuj¹ w ka¿dym pañstwie niedemokratycznym, nale¿y stwierdziæ,
¿e zagadnieniem zw³aszcza newralgicznym, jest stopieñ ich respektowania.
Dokonuj¹c kompleksowej oceny pañstwa, to kryterium bêdzie w du¿ej mierze
rzutowa³o o przyjêtym re¿imie politycznym. W Pañstwie Pi³sudskiego docho-
dzi³o do nadu¿yæ, jednak¿e zakres inwigilacji spo³ecznej, stopieñ ograniczania
swobód obywatelskich, poziom agresji organów czuwaj¹cych nad porz¹dkiem
publicznym i organów œcigania by³ niski. G³ównym celem sanacji by³o uzyskanie
w³adzy oraz jej ugruntowanie, a nastêpnie sprawowanie rz¹dów stymuluj¹cych

46 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Pañstwo Józefa Pi³dudskiego – specyficzny model re¿imu autorytarnego

rozwój kraju. Zamiarem nie by³o œcis³e podporz¹dkowanie spo³eczeñstwa


w³adzy Marsza³ka, zniszczenie pluralizmu œwiatopogl¹dowego, czy te¿ wkracza-
nie do ¿ycia prywatnego. Wiêkszoœæ naruszeñ standardów demokratycznych
i praw jednostki nastêpowa³o w œcis³ym zwi¹zku z dzia³alnoœci¹ polityczn¹ kon-
kurencji. W pocz¹tkowej fazie rozwoju re¿imu dochodzi³o g³ównie do stosowa-
nia groŸby i strachu wobec niepos³usznych polityków. „Cudy nad urn¹”
umo¿liwia³y pozyskiwanie coraz to wiêkszych wp³ywów w parlamencie. Dopiero
rok 1930 zbrutalizowa³ politykê w³adz. W twierdzy brzeskiej osadzono liderów
opozycyjnych. Mniej znanych dzia³aczy dotknê³y inne formy represji – obelgi,
groŸby, szanta¿e, pobicia, areszty.
Najdalej id¹cym przejawem polskiego autorytaryzmu by³o miejsce odosob-
nienia usytuowane w Berezie Kartuskiej. Stworzone w 1934 r. s³u¿y³o do ³amania
opornych przeciwników politycznych. Osadzano w nim osoby zagra¿aj¹ce bez-
pieczeñstwu pañstwa, spokojowi lub porz¹dkowi publicznemu. Warunkiem
zes³ania do miejsca odosobnienia by³o tylko i wy³¹cznie przypuszczenie
pope³nienia czynu zabronionego. W literaturze mo¿na siê spotkaæ z porównania-
mi pi³sudczykowskiego miejsca odosobnienia do hitlerowskich obozów koncen-
tracyjnych oraz sowieckiego GU£AGU. Wydaje siê to jednak nie na miejscu. Cele
wspomnianych instytucji by³y diametralnie inne. W Berezie Kartuskiej nie docho-
dzi³o do masowych mordów, eksterminacji grup narodowych czy etnicznych,
nieludzkiego wyzysku. Poza tym w Polsce wystêpowa³o tylko jedno takie miejs-
ce, bêd¹ce wyj¹tkiem od zasady. W III Rzeszy i Zwi¹zku Radzieckim niestety by³a
to zasada. Bereza Kartuska by³a najbardziej brutalnym aspektem funkcjonowania
re¿imu.

Pañstwo Józefa Pi³sudskiego – specyficzny model re¿imu autorytarnego


Pañstwo stworzone przez Józefa Pi³sudskiego nie daje siê w sposób prosty za-
kwalifikowaæ w sztywne ramy systematyki. Rzeczpospolita Polska w latach
1926–1939, z ca³¹ pewnoœci¹ bêd¹ca pañstwem niedemokratycznym, stanowi cie-
kawy i nietypowy przyk³ad re¿imu autorytarnego. Porównywanie Pi³sudskiego
do Hitlera, Mussoliniego, czy te¿ innych dyktatorów tego okresu czasu zdaje siê
byæ krzywdz¹ce dla Marsza³ka. Józefowi Pi³sudskiemu bliskie by³y rozwi¹zania
demokratyczne. Swoj¹ wizjê demokratycznego pañstwa stara³ siê urzeczywistniæ
tu¿ po zakoñczeniu I wojny œwiatowej. Wystêpuj¹c w 1926 r. uznawa³ siê nie za
wroga, lecz za obroñcê demokracji. Stwierdzi³: „Okazujê dobr¹ wolê zachowania
jeszcze tego, co nazywa siê parlamentaryzmem i jest podstaw¹ demokracji, dla
której w Polsce i przy rz¹dzie nawet bezwzglêdnym zawsze jest miejsce”48. Stwo-
rzony system rz¹dów z czasem przekszta³ci³ siê w re¿im o specyficznych cechach.
48
R. Watt, Gorzka chwa³a. Polska i jej losy 1918–1939, Warszawa 2005, s.240, [za:] W. Baranowski,
Rozmowy z Pi³sudskim..., s. 205.
Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 47
Jakub H. Szlachetko

Rozwi¹zania modelowe wygl¹daj¹ nastêpuj¹co: na czele re¿imu autorytarnego


stoi wódz, charyzmatyczna jednostka. Targana rz¹dz¹ w³adzy czyni wszystko, by
zakres w³adzy poszerzyæ. Piastuj¹c ró¿norodne stanowiska, pe³ni¹c szereg funkcji,
podkreœla sw¹ pozycjê w pañstwie. Filozofia antydemokratyczna jest podstaw¹
œwiatopogl¹du. Ze wzglêdu na obawy przed utrat¹ wszystkiego zasadniczemu
ograniczeniu podlega dzia³alnoœæ stronnictw konkurencyjnych. Prawa i wolnoœci
jednostek s¹ nierespektowane. Inwigilacja spo³eczeñstwa, silny aparat przymusu,
cenzura i propaganda to podstawowe instrumenty polityki. Pañstwo Pi³sudskie-
go z grubsza wpisuje siê w powy¿sz¹ charakterystykê. Co jednak wyró¿niaj¹ce
dla tego re¿imu autorytarnego to aksjologia przywódcy. Marsza³ek jako zwolen-
nik demokracji odbiega od typowego wodza pañstwa autorytarnego. Nietypowe
by³y równie¿ procesy decyzyjne zachodz¹ce w obozie w³adzy. Marsza³ek nie wy-
dawa³ szczegó³owych dyspozycji. Wrêcz przeciwnie – mówi³ tylko o ogó³ach,
a jego s³owa by³y interpretowane przez najbli¿szych wspó³pracowników. Dawa³o
to du¿¹ swobodê dla dzia³ania pi³sudczyków. Specyficzny by³ tak¿e sposób prze-
jêcia w³adzy. le zorganizowany, aczkolwiek skutecznie przeprowadzony za-
mach stanu zalegalizowano. Sam Marsza³ek powiedzia³: „zrobi³em jedyny
w swoim rodzaju fakt historyczny, ¿em zrobi³ coœ podobnego do zamachu stanu
i potrafi³ to natychmiast zalegalizowaæ i ¿em uczyni³ coœ w rodzaju rewolucji bez
¿adnych rewolucyjnych konsekwencji”49. Zakres swobód obywatelskich by³ do-
syæ szeroki, a stopieñ represji niewielki. To wszystko œwiadczy, i¿ celem zmotywo-
wanego patriotycznymi pobudkami Pi³sudskiego by³o dobro pañstwa, o które
walczy³ przez ca³e ¿ycie.

Literatura: Ajnenkiel A., Konstytucje Polski 1791–1997, Warszawa 2001; Be³cikowska


A., Walki majowe w Warszawie 11 maj – 16 maj 1926, Warszawa 1926; Borkowski J.,
Józef Pi³sudski o pañstwie i armii. Wybór pism, t. 1, Warszawa 1985; Borkowski J., Józef
Pi³sudski o pañstwie i armii. W œwietle wspomnieñ i innych dokumentów, t. 2, Warszawa
1985; Chojnowski A., BBWR – Antypartyjna partia pi³sudczyków, Biuletyn Instytutu
Pamiêci Narodowej nr 5–6 (88–89) maj-czerwiec 2008; Cichoracki P., Prystor i S³awek
– wspó³pracownicy Marsza³ka, Biuletyn Instytutu Pamiêci Narodowej nr 5–6 (88–89)
maj-czerwiec 2008; Cisek J., Pi³sudski, Warszawa 2007; Czubiñski A., Walka Józefa
Pi³sudskiego o nowy kszta³t polityczny Europy Œrodkowo-Wschodniej w latach 1918–
1921, Toruñ 2002; Davies N., Bo¿e Igrzysko. Historia Polski, Kraków 2002; Davies N.,
Europa, Kraków 2002; Garlicki A., Józef Pi³sudski 1867–1935, Warszawa 1988; Garlicki
A., Piêkne lata trzydzieste, Warszawa 2008; Garlicki A., Józef Pi³sudski 1867–1935, Kra-
ków 2008; Garlicki L., Polskie prawo konstytucyjne, Warszawa 2005; Grzêdziñski J.,
Maj 1926, Pary¿ 1965; Jêdrzejewicz W., Cisek J., Kalendarium ¿ycia Józefa Pi³sudskiego
1867–1935, t. 4, Kraków 2007; Laroche J., Polska lat 1926–1935. Wspomnienia ambasa-
dora francuskiego, Warszawa 1966; Maciejewski T., Historia ustroju i prawa s¹dowego
49
J. Pi³sudski, Pisma zbiorowe, t. 9, Warszawa 1937, s. 18.

48 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Pañstwo Józefa Pi³dudskiego – specyficzny model re¿imu autorytarnego

Polski, Warszawa 2003; Maciejewski T., Historia powszechna ustroju i prawa, Warsza-
wa 2004; Micewski A., W cieniu Marsza³ka Pi³sudskiego, Warszawa 1968; Na³êcz D.,
Na³êcz T., Józef Pi³sudski – legendy i fakty, Warszawa 1986; Paruch W., Tradycja i no-
woczesnoœæ. Pi³sudczykowska myœl polityczna w drugiej Rzeczpospolitej, Biuletyn Insty-
tutu Pamiêci Narodowej nr 5–6 (88–89) maj-czerwiec 2008; Pi³sudski J., Pismo
zbiorowe, t. 9, Warszawa 1937; Szubarczyk P., Naczelnik, Biuletyn Instytutu Pamiêci
Narodowej nr 5–6 (88–89) maj-czerwiec 2008; Watt R., Gorzka chwa³a. Polska i jej los
1918–1939, Warszawa 2005; Winczorek P., Wstêp do nauki o pañstwie, Warszawa
2000.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 49


PAWE£ SZCZEPAÑSKI

Instytucjonalizacja w³adzy w Polsce w latach 1942–1947

Wstêp
Agresja III Rzeszy na ZSRR z 22 czerwca 1941 r. diametralnie zmieni³a uk³ad si³
w Europie. Kraj Rad, dotychczasowy sojusznik Hitlera, wbrew swej woli sta³ siê
kolejn¹ ofiar¹ nazistowskiej machiny wojennej. Nowa sytuacja wymaga³a
zupe³nej reorientacji radzieckiej polityki, a co tym idzie, i propagandy. W tym du-
chu „kapitalistyczna wojna” sta³a siê „ojczyŸnian¹”, a Wielka Brytania z „pod¿e-
gacza wojennego” zosta³a przemianowana na „sojusznika”3. Najwa¿niejsz¹
konsekwencj¹ tej zmiany dla Polski by³o znalezienie siê po jednej stronie frontu
razem ze swoim okupantem, który zacz¹³ szybko zyskiwaæ sympatiê zachodnich
aliantów. W fakcie ataku Niemiec na ZSRR dopatrywali siê oni szansy na powa¿-
ne os³abienie pañstw Osi. Jeszcze tego samego dnia premier Churchill w radio-
wym przemówieniu do narodu stwierdzi³, ¿e choæ re¿im nazistowski trudno
odró¿niæ od ustroju panuj¹cego w ZSRR, to obiecuje zapewniæ temu drugiemu
wszelk¹ dostêpn¹ pomoc w walce ze wspólnym wrogiem – Hitlerem4. Oznacza³o
to, ¿e Polska nie tylko traci pozycjê najwiêkszego sojusznika, lecz tak¿e musi
wspó³pracowaæ z pañstwem, które zaledwie dwa lata wczeœniej dokona³o zaboru
po³owy jej terytorium.

Cele i strategia ZSRR


Józef Stalin zdawa³ sobie sprawê, ¿e bez szerokiego wsparcia ludnoœci krajów
okupowanych Armia Czerwona nie bêdzie potrafi³a w krótkim czasie odeprzeæ
napaœci. Za pomoc¹ Komiternu przekazano wiêc specjalne dyrektywy instruuj¹ce
postêpowanie komunistycznego ruchu oporu w pañstwach znajduj¹cych siê pod
kontrol¹ Niemiec. Zak³ada³y one przeprowadzenie przez ich cz³onków akcji sabo-

1
Absolwent Licencjackich Studiów Administracyjnych,Wydzia³ Prawa i Administracji, Uniwersytet
Gdañski.
2
Niniejszy artyku³ jest czêœci¹ pracy licencjackiej autora.
3
P. Gontarczyk, Polska Partia Robotnicza – droga do w³adzy, Warszawa 2006, s. 65.
4
W. Roszkowski, Najnowsza historia Polski – 1914–1945, Warszawa 2003, s. 474.

50 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Instytucjonalizacja w³adzy w Polsce w latach 1943–1947

ta¿owych wymierzonych w hitlerowskiego okupanta, jak te¿ próbê stworzenia


narodowych antyfaszystowskich frontów walki z najeŸdŸc¹5. Jednoczeœnie zale-
cano unikanie rewolucyjnych hase³ – przedstawianie konfliktu z Niemcami jako
starcia dwóch totalitarnych ideologii wypada³o dla ZSRR nad wyraz niekorzyst-
nie i mog³oby odstraszyæ ewentualnych sprzymierzeñców6. Walka mia³a odby-
waæ siê w imiê obrony niepodleg³oœci, wolnoœci i demokracji – notabene wartoœci,
którymi Stalin pogardza³.
Realizacjê planu budowy podleg³ego Kremlowi ruchu oporu powierzono
specjalnym grupom inicjatywnym, sk³adaj¹cym siê z przeszkolonych wczeœniej
przez NKWD agentów. Ich zadaniem by³o mobilizowanie ludnoœci do zbrojnych
wyst¹pieñ przeciwko Niemcom: „Tylko przejœcie od biernego oporu, poprzez
walki partyzanckie do masowego, zorganizowanego ataku na wroga przyspieszy
upadek ciemiê¿cy, przybli¿y chwilê wyzwolenia”7. Nale¿y zauwa¿yæ, ¿e wspom-
niana w odezwie walka mia³a toczyæ siê za wszelk¹ cenê, bez wzglêdu na koszty.
Sta³o to w sprzecznoœci z polskimi za³o¿eniami strategicznymi, wed³ug których
ewentualne ogólnonarodowe powstanie mia³o zostaæ przeprowadzone w sposób
zorganizowany i skoordynowany w chwili za³amania siê wojsk niemieckich.
Urzeczywistnienie radzieckiego planu, zak³adaj¹cego ci¹g³¹ otwart¹ walkê, spo-
wodowa³oby tylko szereg krwawych akcji odwetowych, mog¹cych poch³on¹æ
tysi¹ce ofiar8.
Nieliczenie siê ze stratami nie by³o spowodowane jedynie chêci¹ jak najszyb-
szego pokonania Niemiec. W szerokiej koncepcji Stalina grupy inicjatywne mia³y
staæ siê zal¹¿kami nowych rz¹dów, których zadaniem by³o przejêcie w³adzy
w okupowanych krajach, po „oswobodzeniu” ich przez kontratakuj¹ce wojska
radzieckie. Tym razem, inaczej ni¿ w 1920 r., czerwony sztandar mia³ zawisn¹æ na
dachach wielu europejskich stolic.

W Wielkiej Koalicji
9
Pocz¹wszy od uzgodnienia zapisów Karty Atlantyckiej Alianci Zachodni za-
czêli tworzyæ wizjê powojennego ³adu, jaki mia³ zapanowaæ po klêsce III Rzeszy.
Gdy do Wielkiej Koalicji do³¹czy³ ZSRR, ujawni³y siê rozbie¿noœci dotycz¹ce
przysz³ego kszta³tu granic pañstw europejskich oraz stref wp³ywów. Ustalono, ¿e
rozwi¹zanie najwa¿niejszych spornych kwestii nast¹pi w czasie szeregu oficjal-
nych spotkañ g³ów trzech mocarstw: USA, Wielkiej Brytanii i ZSRR. £¹cznie
odby³y siê trzy konferencje: w Teheranie (28 listopada – 1 grudnia 1943 r.), w Ja³cie

5
P. Gontarczyk, Polska Partia Robotnicza – droga do w³adzy, Warszawa 2006, s. 66.
6
Ibidem, s. 67.
7
„Trybuna Wolnoœci” z 1 lipca 1942 r. [w:] W. Roszkowski, Najnowsza historia Polski – 1914–1945,
Warszawa 2003, s. 513.
8
K. Kersten, Narodziny systemu w³adzy, Pary¿ 1989, s. 29.
9
W. Roszkowski, Raport. Cieñ Ja³ty, Warszawa 2005, s. 25.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 51


Pawe³ Szczepañski

(4–11 lutego 1945 r.) oraz w Poczdamie (15 lipca – 2 sierpnia 1945 r.). Reprezentan-
tami pañstw w czasie dwóch pierwszych konferencji byli prezydent Roosevelt,
premier Churchill oraz Stalin. W czasie ostatniego spotkania nie¿yj¹cego ju¿ pre-
zydenta USA zast¹pi³ nowy, Harry Truman, a przegranego w wyborach premiera
Wielkiej Brytanii – Clement Attlee. Stalin uwa¿a³ ostatni¹ zmianê za dowód s³aboœci
ustroju demokratycznego wobec re¿imu panuj¹cego w ZSRR. Trudno bowiem wy-
obraziæ sobie sytuacjê, w której wol¹ narodów tworz¹cych Pañstwo Rad, jego dy-
ktator ustêpuje ze stanowiska – dla Stalina by³a to sytuacja abstrakcyjna. Niestety,
zachodni przywódcy zdawali siê nie przyjmowaæ tego do wiadomoœci10.
Od samego pocz¹tku kwesti¹ budz¹c¹ najwiêcej kontrowersji by³a przysz³oœæ
Polski. Zachodnim Aliantom zale¿a³o na jego porozumieniu, a nastêpnie
wspó³pracy z ZSRR – ostatni¹ rzecz¹ jakiej pragnêli, by³ spór pomiêdzy koalicjan-
tami. Po nawi¹zaniu stosunków dyplomatycznych przez oba kraje okaza³o siê, ¿e
Kreml nie tylko nie zamierza w przysz³oœci zwróciæ zagrabionych terytoriów11,
lecz równie¿ nie potrafi wyjaœniæ losu blisko 20 tysiêcy wziêtych do niewoli przez
Armiê Czerwon¹ oficerów12. W kwietniu 1943 r., po niespe³na dwóch latach prób
wspó³pracy, cofaj¹ce siê niemieckie wojska „odkry³y”13 masowe groby zamordo-
wanych trzy lata wczeœniej polskich ¿o³nierzy. Cieñ podejrzeñ pad³ na Moskwê
twierdz¹c¹, ¿e s¹ to cia³a polskich jeñców, którzy w 1941 r. wpadli w niemieckie
rêce. Strona polska zwróci³a siê do Czerwonego Krzy¿a o zbadanie sprawy, co
ZSRR uzna³o za wspó³pracê rz¹du RP z III Rzesz¹ i zerwa³o stosunki dyploma-
tyczne. Koalicji antyhitlerowskiej grozi³ roz³am. W krytycznym dla Polski mo-
mencie w katastrofie lotniczej na Gibraltarze 4 lipca 1943 r. zgin¹³ gen. Sikorski.
By³ on jedyn¹ osob¹ ciesz¹c¹ siê uznaniem wszystkich koalicjantów. Jego nie-
wyjaœniona œmieræ14 otworzy³a nowy rozdzia³ we wspó³pracy trzech mocarstw.
Od tej chwili polskie interesy nie posiada³y rzecznika formatu zmar³ego premiera,
a tym samym nie sta³y ju¿ na drodze realizacji planów Stalina.
W czasie konferencji w Teheranie zapad³y kluczowe dla Polski rozstrzygniê-
cia. Wstêpnie ustalono, ¿e jej wschodnia granica przebiegaæ bêdzie na linii Curzo-
na, a zachodnia na rzece Odrze. Jednoczeœnie postanowiono o przekazaniu jej
Prus Wschodnich, z pominiêciem Królewca i K³ajpedy – te dwa niezamarzaj¹ce
porty zosta³y przekazane ZSRR. Ponadto dokonano podzia³u stref wp³ywów na
kontynencie – Polska z racji swego po³o¿enia mia³a siê znaleŸæ pod faktyczn¹ ra-
dzieck¹ okupacj¹. Na proœbê Roosevelta powy¿sze decyzje nie mia³y zostaæ ujaw-
niane opinii publicznej, gdy¿ chcia³ on uzyskaæ g³osy Polonii amerykañskiej
w nadchodz¹cych wyborach. Churchill z kolei nie zdo³a³ przekonaæ partnerów do
10
K. Kersten, Narodziny systemu w³adzy, Pary¿ 1989, s. 33.
11
W. Roszkowski, Najnowsza historia Polski – 1914–1945, Warszawa 2003, s. 486.
12
Ibidem, s. 526.
13
W œwietle najnowszych badañ Niemcy wiedzia³y o zbrodni katyñskiej. Ujawnienie jej faktu mia³o
na celu rozbicie koalicji wobec w³asnej pora¿ki na froncie wschodnim.
14
Wiêcej na ten temat w: T. Kisielewski, Zamach – tropem zabójców genera³a Sikorskiego, Poznañ 2005.

52 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Instytucjonalizacja w³adzy w Polsce w latach 1943–1947

swojej koncepcji otwarcia drugiego frontu na Ba³kanach, który uniemo¿liwi³by


ich zabór przez Armiê Czerwon¹. Zamiast tego przywódcy ustalili, ¿e wojska USA
i Wielkiej Brytanii dokonaj¹ desantu u pó³nocnych wybrze¿y Francji, co umo¿li-
wi³o Stalinowi póŸniejsze zajêcie Europy Œrodkowo-Wschodniej15. Radziecki
dyktator odniós³ pe³en sukces16.
Konferencja w Ja³cie odbywa³a siê w szczególnej dla Polski chwili. Mija³y czte-
ry miesi¹ce od upadku Powstania Warszawskiego, Armia Czerwona osi¹gnê³a li-
niê Odry, prawowity rz¹d RP w Londynie traci³ wp³ywy, a w Lublinie powsta³
17
marionetkowy oœrodek w³adzy – Stalin posiada³ wszystkie atuty . Wobec tego
przywódcy uœciœlili tylko uzgodnienia zawarte w Teheranie: granica wschodnia
RP mia³a oprzeæ siê na linii Curzona z odchyleniami 5-8 km na korzyœæ Polski, ale
bez Lwowa. Zgodzono siê równie¿, ¿e kraj powinien uzyskaæ znaczny przyrost
terytorialny na pó³nocy i zachodzie, jednak¿e sprawê ostatecznego wytyczenia
granic pozostawiono przysz³ej konferencji pokojowej. Novum by³y ustalenia do-
tycz¹ce sk³adu przysz³ego polskiego rz¹du oraz przeprowadzenia wyborów.
Przedstawiciele USA, Wielkiej Brytanii i ZSRR zdecydowali, i¿ obecnie dzia³aj¹cy
na ziemiach polskich Rz¹d Tymczasowy RP ma zostaæ poszerzony o przywódców
demokratycznych z Polski i z zagranicy. Taki gabinet ma z kolei obowi¹zek szyb-
kiego przeprowadzenia wolnych wyborów, do których maj¹ zostaæ dopuszczone
18
partie antynazistowskie i demokratyczne . Ujêcie kwestii sprawowania w³adzy
i organizacji wyborów w powy¿szy sposób dopuszcza³o mo¿liwoœæ manipulacji.
Nie zosta³o bowiem doprecyzowane kto ma do³¹czyæ do Rz¹du Tymczasowego,
ani w jaki sposób ma nast¹piæ weryfikacja partii pragn¹cych wzi¹æ udzia³ w wybo-
19
rach . Po raz kolejny Stalin osi¹gn¹³ swoje cele.
Konferencja w Poczdamie by³a ostatecznym potwierdzeniem wczeœniejszych
decyzji. Potwierdzono granice Polski, przyznaj¹c jej dodatkowo Szczecin, a ZSRR
Królewiec wraz z po³ow¹ Prus Wschodnich. Mimo, ¿e nowy prezydent USA, Har-
ry Truman prezentowa³ twarde stanowisko wobec Moskwy ni¿ jego poprzednik,
to jednak by³o ju¿ a póŸno na jakiekolwiek zmiany. Armia Czerwona okupowa³a
ju¿ pó³ Europy, a mocarstwa zachodnie chcia³y unikn¹æ nowego konfliktu. Tym
samym usankcjonowa³a siê przewaga ZSRR we wschodniej czêœci Starego Konty-
nentu, gdzie od tej pory jedyn¹ si³¹ sprawcz¹ by³a wola Stalina.
W czasie trzech konferencji pokojowych zarysowa³a siê wyraŸna tendencja
do ustêpowania Stalinowi, podziwu dla dokonañ Armii Czerwonej na froncie
wschodnim, a tak¿e do lekcewa¿enia zapisów Karty Atlantyckiej. Jednak najbar-
dziej jaskraw¹ cech¹ dyplomacji anglosaskiej by³a ignorancja oraz niewiedza w spra-
wach dotycz¹cych Europy Œrodkowo-Wschodniej. Zachodni przywódcy wydawali siê

15
W. Roszkowski, Najnowsza historia Polski – 1914–1945, Warszawa 2003, s. 545–546.
16
K. Kersten, Narodziny systemu w³adzy, Pary¿ 1989, s. 33.
17
J. Eisler, Drogi do wolnoœci. Drogi do wspólnej Europy, Warszawa 2008, s. 10.
18
W. Roszkowski, Raport. Cieñ Ja³ty, Warszawa 2005, s. 69-70.
19
W. Roszkowski, Najnowsza historia Polski, 1914–1945, Warszawa 2003, s. 621.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 53


Pawe³ Szczepañski

nie rozumieæ prawdziwych celów oraz zamierzeñ Kremla dotycz¹cych tej czêœci
kontynentu. Krystyna Kersten trafnie porówna³a powy¿sz¹ sytuacjê do tej
z 1938 r., uwiecznionej w zapiskach radzieckiego dyplomaty, Maksyma Litwino-
wa: „Cudzoziemcy niczego nie rozumiej¹ z naszych spraw (...) z wyj¹tkiem Pola-
ków, którzy rozumiej¹ a¿ nadto dobrze, co siê u nas dzieje (...). Gdyby mieli 60
milionów ludnoœci tak jak Niemcy, bylibyœmy skoñczeni. Na szczêœcie Polaków
20
jest tylko 20 milionów” .

Trudne pocz¹tki
28 grudnia 1941 r., pod os³on¹ nocy, we wsi Wi¹zowa pod Warszaw¹zostali
zrzuceni Pawe³ Finder, Boles³aw Mo³ojec i Marceli Nowotko21. Zgodnie z planem
Stalina mieli za zadanie zorganizowaæ podleg³y Kremlowi masowy, antyfaszysto-
wski ruch, mog¹cy konkurowaæ z niepodleg³oœciowym podziemiem. 5 stycznia
1942 r. stworzyli oni oficjalnie Polsk¹ Partiê Robotnicz¹22, której zbrojnym ramie-
niem zosta³a Gwardia Ludowa. Ta ostatnia szybko przesz³a do dzia³ania, przepro-
wadzaj¹c wiosn¹ ataki bombowe na dwie niemieckie kawiarnie. Akcje te, poza
wydŸwiêkiem propagandowym, nie mia³y wiêkszego znaczenia, a represje
23
wywo³ane przez nie by³y wspó³mierne do uzyskanych korzyœci .
Za³o¿enia programu PPR zosta³y umieszczone w u³o¿onej jeszcze w Moskwie
deklaracji ideowej: „Do robotników, ch³opów i inteligencji, do wszystkich patrio-
tów polskich!”. W pierwszej czêœci dokumentu, zawieraj¹cej historyczny wstêp,
win¹ za utratê niepodleg³oœci obarczono sanacyjny rz¹d, który oskar¿ono rów-
nie¿ o paktowanie z III Rzesz¹, wprowadzenie ustroju faszystowskiego oraz pro-
wadzenie obozów koncentracyjnych i gett24. Nastêpnie odezwa przedstawia³a
program spo³eczny. PPR w sposób ogólnikowy zapowiada³a likwidacjê wyzysku,
oddanie ziemi ch³opom, przywrócenie wolnoœci i pokoju. W kolejnych zdaniach
„grupa polskich dzia³aczy robotniczych i spo³ecznych” wzywa³a do walki z nie-
mieckim okupantem, odwo³uj¹c siê m.in. do s³owiañskiej solidarnoœci, a wojnê
przedstawiaj¹c jako starcie œwiata kultury ze œwiatem barbarzyñstwa. Najwa¿-
niejszym jednak przes³aniem deklaracji by³o wezwanie do zbrojnej walki prze-
ciwko okupantowi, wszystkimi dostêpnymi metodami i œrodkami – przez
niszczenie mostów, wykolejanie poci¹gów, podpalanie cystern itd. Zgodnie z wy-
tycznymi z Moskwy ofiary wojny partyzanckiej, z jakimi trzeba by³o siê przecie¿
liczyæ, nie by³y wa¿ne25.

20
K. Kersten, Ja³ta w polskiej perspektywie, Londyn 1989, s. 101.
21
W. Roszkowski, Najnowsza historia Polski – 1914–1945, Warszawa 2003, s. 512.
22
Nawet nazwa partii, której autorstwo przypisuje siê równie¿ Stalinowi, mia³a nie budziæ skojarzeñ
z ruchem komunistycznym.
23
W. Roszkowski, Najnowsza historia Polski – 1914–1945, Warszawa 2003, s. 513.
24
P. Gontarczyk, Polska Partia Robotnicza – droga do w³adzy, Warszawa 2006, s. 76.
25
Ibidem, s. 77.

54 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Instytucjonalizacja w³adzy w Polsce w latach 1943–1947

Reakcje na nowy, „patriotyczny” program PPR, stawiaj¹cy sobie za g³ówny


cel walkê z okupantem, by³y ró¿ne. Dawni dzia³acze Komunistycznej Partii Polski
z niechêci¹ odnosili siê do nowej formu³y. Czêœci z nich obce by³y niepod-
leg³oœciowe idea³y – pragnêli walczyæ pod sztandarem rewolucji klasowej, nie zaœ
byæ cz³onkiem budz¹cego podejrzenia PPR26. Inni z kolei przyjêli z du¿ym zrozu-
mieniem zmiany programowe narzucone przez Moskwê, a t³umaczone przez
27
dzia³aczy partyjnych jako „obowi¹zuj¹ce tylko na danym etapie” . By³a równie¿
grupa dzia³aczy, która, maj¹c w pamiêci los cz³onków przedwojennego KPP, ba³a
siê partii maj¹cej zwi¹zek z Kremlem i nie zaanga¿owa³a siê w tworzenie nowego
ruchu28.
W kierownictwie PPR od samego pocz¹tku dochodzi³o do rywalizacji
o w³adzê. W jej efekcie 28 listopada 1942 r. zamordowany zosta³ sekretarz partii,
Marceli Nowotko. Najprawdopodobniej czynu tego dokona³ Boles³aw Mo³ojec,
który uzurpowa³ sobie prawo do przejêcia „steru partii”. Inni cz³onkowie nie po-
zostali obojêtni – w krótkim czasie zlikwidowali Mo³ojca oraz jego brata, a sekreta-
rzem partii zosta³ Pawe³ Finder29. „Gangsterskie” metody sprawowania w³adzy
wœród dzia³aczy PPR by³y na porz¹dku dziennym. Doskonale oddaj¹ to wspom-
nienia z posiedzenia Sztabu G³ównego GL Mariana Spychalskiego, który zosta³
ostro zaatakowany przez Boles³awa Mo³ojca „D³ugiego”: „By³em zaskoczony
i z trudem opanowuj¹c siê powiedzia³em, ¿e jego prywatnych furerowskich roz-
kazów nie bêdê wykonywa³. „D³ugi” wœciek³ siê. Skoczy³ na równe nogi i w naj-
ordynarniejszy sposób ubli¿aj¹c zacz¹³ iœæ do mnie (...). Podniós³ badylowate
rêce... a¿ podziwia³em moje opanowanie... powiedzia³em: radzê trzymaæ rêce
przy sobie, bo mo¿e byæ zepsuta twa piêkna buzia (uprawia³em boks i dyspono-
wa³em silnym ciosem...)”30. Czêsto w czasie spotkañ partyjnych dochodzi³o do
u¿ycia pozawerbalnych œrodków perswazji czy te¿ gróŸb likwidacji rozmówcy.
W tej sytuacji dzia³acze udaj¹cy siê na zebranie nierzadko zmuszeni byli dla w³as-
nego bezpieczeñstwa zaopatrywaæ siê w broñ. Nie inaczej wygl¹da³o, wa¿ne
w ¿yciu ka¿dej partii, pozyskiwanie funduszy na dzia³alnoœæ31. Cz³onkowie PPR
nie wahali siê dokonywaæ akcji rabunkowych, których ofiarami byli czêsto sami
Polacy. Rabowano przy tym przedmioty, które trudno by³o uznaæ za niezbêdne
w walce przeciwko okupantowi, np. buty, halki, futra karaku³owe32. Taki sposób
pozyskiwania œrodków nie tylko wyczerpywa³ znamiona dzia³alnoœci zwyk³ej

26
Ibidem, s. 96.
27
Ibidem, s. 78.
28
Ibidem, s. 109.
29
W. Roszkowski, Najnowsza historia Polski – 1914–1945, Warszawa 2003, s. 514.
30
P. Gontarczyk, Polska Partia Robotnicza – droga do w³adzy, Warszawa 2006, s. 102.
31
Warto odnotowaæ, ¿e pierwszej grupie inicjatywnej Komitern przyzna³ „subwencjê” w wysokoœci
10 tys. dolarów amerykañskich na rozruch dzia³alnoœci. Jednak¿e ambitne plany wydawnicze, jak
równie¿ ¿yciowe potrzeby poszczególnych cz³onków PPR, wymaga³y wiêkszych œrodków.
32
Ibidem, s. 107.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 55


Pawe³ Szczepañski

grupy przestêpczej, lecz tak¿e wskazywa³ miejsce PPR w „starciu œwiata kultury
ze œwiatem barbarzyñstwa”.

Prze³om roku 1943 r.


Po œmierci Nowotki i Mo³ojca do „trójki”, obok JóŸwiaka, wszed³ W³adys³aw
Gomu³ka, który zacz¹³ odgrywaæ w PPR coraz wiêksz¹ rolê. Stan¹³ on na czele de-
legacji prowadz¹cej od 18 lutego 1943 r. rozmowy z Delegatur¹ rz¹du RP w Lon-
dynie. Celem rozmów by³o uznanie PPR przez Londyn jako równoprawnej
organizacji podziemnej na równi z innymi. Towarzysz Wies³aw zaproponowa³
wspó³pracê sztabów GL z AK oraz szerokie porozumienie stronnictw politycz-
nych. Pomys³y te spotka³y siê z ch³odnym przyjêciem podziemia niepodleg³oœcio-
wego. Za¿¹da³o ono od PPR uznania rz¹du londyñskiego, uznanie integralnoœci
terytorialnej pañstwa polskiego oraz wykazanie braku zwi¹zku z Komiternem33.
Inicjatywa komunistów od samego pocz¹tku budzi³a w krêgach Delegatury i AK
niepokój. Obawiano siê, ¿e celem ewentualnego porozumienia bêdzie penetracja
struktur pañstwa podziemnego oraz ich póŸniejsza likwidacja. Jednak¿e kwiet-
niowe zerwanie stosunków dyplomatycznych przez ZSRR, a nastêpnie utworze-
nie Krajowej Reprezentacji Polski34, zawiesi³o negocjacje PRR z Delegatur¹.
Ostatecznie sk³oni³o t¹ pierwsz¹ do utworzenia konkurencyjnego i niezale¿nego
podziemia.
Podobne dzia³ania podj¹³ Stalin, tworz¹c w Moskwie w lutym tego roku
Zwi¹zek Patriotów Polskich35, maj¹cy w przysz³oœci staæ siê zal¹¿kiem nowego
oœrodka w³adzy. W wydawanej przez ZPP „Wolnej Polsce” zarzucano rz¹dowi
londyñskiemu chêæ dominacji nad innymi nacjami oraz faszystowskie metody
w jej osi¹gniêciu. „Polscy patrioci” z kolei przedstawiali siê jako przyjaciele ZSRR,
pragn¹cy utworzenia wolnej Polski, po³¹czonej braterskimi wiêzami z Krajem
Rad. Jednym ze sposobów realizacji tego celu by³o powstanie armii polskiej
w ZSRR maj¹c¹ byæ alternatyw¹ dla wojska Andersa. Dowództwo nowoutworzo-
nej 1 Dywizji im. Tadeusza Koœciuszki obj¹³, zwolniony z £ubianki, p³k. Berling.
Jednak¿e 67% oficerów Dywizji pochodzi³o z Armii Czerwonej, z czego jedynie
30% posiada³o wy¿sze wykszta³cenie36. Chrzest bojowy Koœciuszkowców mia³
miejsce w bitwie pod Lenino 12 paŸdziernika 1943 r.37 Tym samym, wobec uleg³ej
postawy USA i Wielkiej Brytani, Stalin rozpocz¹³ budowê nowej, komunistycznej
Polski.

33
W œrodowiskach niepodleg³oœciowych skrót PPR t³umaczono jako „P³atne Pacho³ki Rosji” oddaj¹c
tym samym istotê tej organizacji.
34
K. Kersten, Narodziny systemu w³adzy, Pary¿ 1989, s. 26; KRP sk³ada³a siê z przedstawicieli PPS, SL,
SN oraz SP. Mia³a stanowiæ reprezentacjê stronnictw podziemnego pañstwa.
35
W. Roszkowski, Najnowsza historia Polski – 1914–1945, Warszawa 2003, s. 524.
36
Ibidem, s. 534.
37
Ibidem s. 544.

56 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Instytucjonalizacja w³adzy w Polsce w latach 1943–1947

W kraju PPR, wobec zerwania stosunków polsko-radzieckich, rozpoczê³a


aktywn¹ akcjê propagandow¹ przeciwko rz¹dowi oraz AK. Na ³amach „Trybuny
Wolnoœci”, „Trybuny Ch³opskiej” oraz „Gwardzisty” by³y publikowane artyku³y
oskar¿aj¹ce polskie w³adze o kolaboracjê z Niemcami, a Armiê Krajow¹ o „stanie
z broni¹ przy nodze” podczas gdy ZSRR dŸwiga ca³y ciê¿ar wojny. Po raz kolejny
PPR stara³a siê rozpêtaæ wojnê partyzanck¹ bez wzglêdu na poniesione straty.
„Trybuna Ch³opska” wzywa³a: „Twórzcie bojowe oddzia³y dla niszczenia mo-
stów, szos, dróg kolejowych, samochodów i w ogóle sprzêtu wojennego wroga.
W zieleni¹ spowitych lasach, w g¹szczu których mo¿na siê ukryæ, w zbo¿u i w ro-
wie przydro¿nym, za ka¿dym krzakiem powinna czatowaæ ch³opska stra¿ i, gdy
nadarzy siê sposobnoœæ, niszczyæ wroga, konfiskowaæ broñ, ¿ywnoœæ itp.”38 Posta-
wa w³adz podziemnych wobec powstania t³umaczona by³a przez „Trybunê Wol-
noœci” nastêpuj¹co: „S¹ wreszcie tacy, którzy, prawda, nawo³uj¹ do zbrojenia
i zbroj¹ siê rzeczywiœcie, ale czyni¹ to w tym celu, a¿eby po wojnie gwa³tem po-
chwyciæ w³adzê, a¿eby narody wci¹gn¹æ w now¹ wojnê, tym razem z Sowietami
dla ich zniszczenia i zniewolenia. Bo przecie¿ po zniszczeniu armii hitlerowskiej t.
j. kiedy murzyn zrobi³ swoje, murzyn nie tylko mo¿e odejœæ, ale nale¿y po³amaæ
mu ¿ebra.”39 Wszystko co s³u¿y³o radzieckim celom wojskowym by³o s³uszne
i uczciwe, a ka¿de odstêpstwo od linii wyznaczonej przez PPR spotyka³o siê
z oskar¿eniami o reakcjê lub wspó³pracê z hitlerowcami.
Koniec 1943 r. okaza³ siê prze³omowy dla PPR. W listopadzie Gestapo areszto-
wano Paw³a Findera, ostatniego ju¿ cz³onka grupy inicjatywnej. W zwi¹zku z tym
wytworzy³a siê, wzrastaj¹ca zreszt¹ przez ca³y 1943 r., przewaga „krajowych”
dzia³aczy nad przyby³ymi z Moskwy. Kreml, chc¹c zachowaæ pe³n¹ kontrolê nad
ruchem komunistycznym, przerzuci³ ju¿ w lipcu do Warszawy agenta NKWD,
Boles³awa Bieruta. Zosta³ on przewodnicz¹cym Krajowej Rady Narodowej40 – or-
ganu powsta³ego w sylwestrow¹ noc 1943 r. W zamyœle Gomu³ki KRN mia³a byæ
przeciwwag¹ dla Polskiego Pañstwa Podziemnego, która mog³aby stwarzaæ po-
zory legalnej w³adzy, posiadaj¹cej krajowe korzenie, a po wejœciu Armii Czerwo-
nej oficjalnie przej¹æ w³adzê41. KRN pod „Manifestem demokratycznych
organizacji spo³eczno-politycznych i wojskowych”, który w grudniu zapowie-
dzia³ utworzenie organu reprezentuj¹cego ca³y naród, podpisa³o siê dziewiêæ
organizacji42. Taki wybieg obliczony by³ na stworzenie wra¿enia realnego przed-
stawicielstwa ca³ego polskiego spo³eczeñstwa. W rzeczywistoœci organizacje te
albo nie istnia³y, albo by³y „jednoosobowymi ugrupowaniami” lub te¿ , na potrze-
bê chwili, zosta³y przywrócone do ¿ycia przez ich by³ych cz³onków. KRN wyda³

38
P. Gontarczyk, Polska Partia Robotnicza – droga do w³adzy, Warszawa 2006, s. 123.
39
Ibidem, s. 129.
40
K. Kersten, Narodziny systemu w³adzy, Pary¿ 1989, s. 39.
41
P. Gontarczyk, Polska Partia Robotnicza – droga do w³adzy, Warszawa 2006, s. 307.
42
Ibidem, s. 312.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 57


Pawe³ Szczepañski

równie¿ dekret powo³uj¹cy Armiê Ludow¹ (przemianowana Gwardia Ludowa),


na której czele stan¹³ Micha³ Rola-¯ymierski43 – genera³ przedwojennego WP,
skazany w II RP na karê wiêzienia za malwersacje finansowe, potem sowiecki
agent44.
Powy¿sze dzia³ania, choæ mia³y uwiarygodniæ komunistów w oczach polskiego
spo³eczeñstwa, w praktyce by³y tylko kolejnymi kadrowymi roszadami. Wrogie
stanowisko organizacji niepodleg³oœciowych, traktowanie PPR jako radzieckiej
ekspozytury czy nawet nik³e zainteresowanie parti¹ i jej programem – te wszy-
stkie trudnoœci znika³y wobec zbli¿aj¹cej siê Armii Czerwonej, której obecnoœæ na
ziemiach polskich by³a ju¿ tylko kwesti¹ czasu.

Ponad Prawem
3 stycznia 1944 pod Rokitnem na Wo³yniu radzieckie wojska przekroczy³y
przedwojenn¹ granicê Polski. GroŸba zajêcia ca³ego jej terytorium stawa³a siê co-
raz bardziej realna. Wobec powy¿szego KRN og³osi³a w marcu apel do Polaków,
zapowiadaj¹cy rych³e nadejœcie wyzwolenia spod okupacji hitlerowskiej oraz za-
chêcaj¹cy do wstêpowania do Armii Ludowej. W maju tego roku delegacja KRN
uda³a siê do Moskwy, gdzie zosta³a przyjêta przez Stalina, a nastêpnie uznana
przez niego i ZPP za reprezentacjê narodu. Dwa miesi¹ce potem do ZSRR zosta³a
przerzucona kolejna grupa „pe³ni¹cych obowi¹zki Polaków”, jak nazywano ich
w kraju. Przy ich udziale 21 lipca powsta³ Polski Komitet Wyzwolenia Narodowe-
go, na czele którego stan¹³ Edward Osóbka-Morawski. Nastêpnego dnia radio
moskiewskie, w audycji ZPP, nada³o „Manifest PKWN do narodu polskiego”.
W odezwie tej zapowiedziano m.in. powrót do konstytucji marcowej, zorganizo-
wanie w³adzy w oparciu o system rad narodowych, a tak¿e okreœlenie przysz³ych
zachodnich granic na Odrze. Jednoczeœnie „nowa w³adza” podpisa³a ze Stalinem
umowê, na mocy której ustala³a wschodni¹ granicê z ZSRR na linii Curzona, bez
Lwowa45. PKWN mia³o odt¹d byæ organem wykonawczym KRN, która wci¹¿
pe³ni³a rolê jedynego „legalnego” reprezentanta spo³eczeñstwa. Powy¿sza legal-
noœæ budzi jednak znaczne w¹tpliwoœci.
Twórcy PKWN odrzucili w „Manifeœcie” konstytucjê kwietniow¹, uwa¿aj¹c j¹
za faszystowsk¹ i uchwalon¹ niezgodnie z prawem. ród³a legalnoœci swojej
w³adzy dopatrywali siê natomiast w nieobowi¹zuj¹cej konstytucji marcowej, któ-
ra, zdaniem komunistów, stanowi³a szansê powrotu do demokracji parlamentar-
nej46. Jak zauwa¿a M. Korkuæ47, powy¿sze stwierdzenia by³y nie tylko bezzasadne

43
W. Roszkowski, Najnowsza historia Polski – 1914–1945, Warszawa 2003, s. 559.
44
P. Gontarczyk, Polska Partia Robotnicza – droga do w³adzy, Warszawa 2006, s. 316.
45
W. Roszkowski, Najnowsza historia Polski – 1914–1945, Warszawa 2003, s. 584.
46
A. Garlicki, Majowa, marcowa, kwietniowa, Tygodnik Polityka nr 11 / 17-03-2001, s. 78.
47
M. Korkuæ, Od ideologii antypañstwowej do fa³szywego legalizmu PRL [w:] M. Wenkler (red.), Koniec
ja³tañskich z³udzeñ, Kraków 2007, s. 28.
58 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”
Instytucjonalizacja w³adzy w Polsce w latach 1943–1947

z prawnego punktu widzenia (prawowity rz¹d RP wci¹¿ istnia³), lecz tak¿e wy-
czerpywa³y znamiona pojêcia zbrodni stanu zawartego w rozporz¹dzeniu Prezy-
denta Rzeczpospolitej z 11 lipca 1932 r. wprowadzaj¹cego Kodeks karny. Czeœæ
szczególna rozporz¹dzenia wymienia m.in.: usi³owanie pozbawienia Pañstwa
Polskiego niepodleg³ego bytu lub oderwania czêœci jego obszaru (art. 93 p. 1),
usi³owanie zmiany przemoc¹ ustroju Pañstwa Polskiego (art. 93 p. 2), usi³owanie
usuniêcia Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej lub zagarniecie jego w³adzy, albo
wywarcie wp³ywu na jego czynnoœci przemoc¹ lub groŸb¹ bezprawn¹ (art. 94 p. 2),
usi³owanie usuniêcia przemoc¹ Sejmu, Senatu, Zgromadzenia Narodowego,
Rz¹du, Ministra lub S¹dów, albo zagarniêcie ich w³adzy (art. 95). Dodatkowo
okreœlono, ¿e karze podlega ten, kto w celu pope³nienia czynu z art. 93, 94 lub 95
porozumiewa siê z osob¹ dzia³aj¹c¹ w interesie obcego pañstwa lub organizacji
miêdzynarodowej, albo gromadzi œrodki walki orê¿nej. Nietrudno zauwa¿yæ, ¿e
dzia³alnoœæ PPR, KRN, a w koñcu i PKWN wyczerpywa³a wiêkszoœæ, jeœli nie
wszystkie znamiona zdrady stanu. Nowa w³adza, wprowadzana si³¹ i bez popar-
cia spo³ecznego, nie mog³a uchodziæ za legaln¹ w myœl konstytucji marcowej, na
któr¹ siê powo³ywa³a. Co wiêcej – ustawa zasadnicza z 1921 r. nie przewidywa³a
w swojej treœci istnienia organów, takich jak KRN, a zatem nie mo¿na tu mówiæ
o jakichkolwiek podstawach prawnych istnienia organów uznanych przez Moskwê.
Uznawanie konstytucji kwietniowej za nieobowi¹zuj¹c¹ mia³o istotne zna-
czenie w strategii Stalina. W myœl ustawy zasadniczej z 1935 r. do jednej z preroga-
tyw prezydenta nale¿a³o wyznaczenie na czas wojny swojego nastêpcy (art. 13
p. 2b). Mechanizm ten zosta³ wykorzystany w obliczu niemieckiej agresji w 1939 r.,
umo¿liwiaj¹c zachowanie ci¹g³oœci w³adzy organów naczelnych RP. Rz¹d w Lon-
dynie, nieuznawaj¹cy zaboru kresów oraz wrogo nastawiony do PPR, by³ dla
Kremla niewygodnym partnerem, wobec czego postanowiono podwa¿yæ legal-
noϾ jego wyboru i funkcjonowania. Od chwili powstania PKWN Moskwa nie
pragnê³a ju¿ doprowadzaæ do rekonstrukcji gabinetu Miko³ajczyka, ale powiêkszyæ
sk³ad Komitetu o wybranych przez siebie cz³onków londyñskiego rz¹du. Tym
sposobem Stalin móg³ z ³atwoœci¹ pozbawiæ wp³ywu na politykê uznanych przez
siebie za niewygodnych polityków, np. genera³a Sosnkowskiego. Konsekwencj¹
powy¿szych dzia³añ by³o cofniêcie uznania rz¹dowi londyñskiemu 5 lipca 1945 r.
przez USA i Wielk¹ Brytaniê, a przyznanie go Tymczasowemu Rz¹dowi Jednoœci
Narodowej. Jednak¿e, jak zauwa¿a M. Korkuæ48, nawet w kontekœcie tego zdarze-
nia nie mo¿na mówiæ o definitywnym koñcu II RP, bowiem decyzje obcych
pañstw nie s¹ w stanie zmieniaæ porz¹dku konstytucyjnego Polski.

48
Ibidem, s. 31

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 59


Pawe³ Szczepañski

„Wyzwolenie”
W lipcu 1944 r. Armia Czerwona sforsowa³a Bug – ustalon¹ z PKWN now¹
granicê RP. Na zajêtych terenach krasnoarmiejcy dopuszczali siê rabunków
i gwa³tów. Opró¿niali magazyny, sklepy, a tak¿e prywatne mieszkania, w których
rekwirowali zegarki, spirytus, opa³ oraz domowe sprzêty. By wspomóc material-
nie „wyzwolicieli”, PKWN wyda³o dekret nak³adaj¹cy na ludnoœæ obowi¹zek
„wojennych œwiadczeñ materialnych” na rzecz Armii Czerwonej w postaci zbo¿a,
ziemniaków, miêsa i siana49. Jednoczeœnie trwa³a akcja NKWD wymierzona we
wrogie w³adzy ludowej elementy. Na celowniku znaleŸli siê przede wszystkim
¿o³nierze AK, którzy widz¹c fiasko akcji „Burza”, ukryli siê w lasach. Dzia³ania
partyzanckie, jakie prowadzili dot¹d przeciwko nazistom, w nowych warunkach
by³y praktycznie niemo¿liwe. Ocenia siê, i¿ w lecie 1944 r. miêdzy Bugiem a Wis³¹
stacjonowa³o ok. 2,5 miliona ¿o³nierzy radzieckich na 6 milionów ludnoœci cywil-
nej. Jakakolwiek akcja zbrojna oznacza³aby samobójstwo.
W³adys³aw Gomu³ka dotar³ do Lublina 1 sierpnia 1944 r., a dwa dni póŸniej
znaleŸli siê tam równie¿ JóŸwiak oraz Bierut. Moskiewscy wys³annicy postanowili
zreorganizowaæ PPR: w miejsce trójki kierowniczej powsta³o Biuro Polityczne KC
PPR, w którego sk³ad weszli: Gomu³ka, Bierut, Zawadzki, Minc oraz Berman –
trzej ostatni pochodzili ze œrodowiska Centralnego Biura Komunistów Polskich.
Stanowisko sekretarza partii pozosta³o natomiast w rêkach towarzysza Wies³awa,
który znalaz³ uznanie w oczach Kremla50. Zmianie uleg³o równie¿ finansowanie
aparatu partii51 – odt¹d koszty ponosi³o bezpoœrednio spo³eczeñstwo, które jed-
noczeœnie wci¹¿ pada³o ofiar¹ PPR-owskiego bandytyzmu. Ró¿nica polega³a na
tym, ¿e obecnie kierownictwo dysponowa³o specjalnymi grupami dokonuj¹cymi
rabunków, a same zajmowa³o siê jedynie ewidencjonowaniem „zdobyczy”52.
Na terytoriach zajêtych w sierpniu 1944 r. przez Armiê Czerwon¹ uzurpator-
skie PKWN rozpoczê³o tworzenie „si³ bezpieczeñstwa” podleg³ych Resortowi
Bezpieczeñstwa Publicznego, które, we wspó³pracy z NKWD, mia³y za zadanie
utrzymywaæ porz¹dek53. Powsta³a tak¿e Milicja Obywatelska, rekrutuj¹ca g³ów-
nie partyzantów AL, politycznych analfabetów, karierowiczów oraz kolaboran-
tów niemieckich. W praktyce wy¿ej wymienione instytucje zajê³y siê, wespó³
z radzieckim „wyzwolicielem”, likwidacj¹ ujawnionych ¿o³nierzy AK w ramach
akcji „Burza” – oddzia³y NKWD, WW, MO oraz si³y UBP54, najczêœciej noc¹, ota-
cza³y ca³e wsie, przeszukuj¹c zabudowania, prowadz¹c przes³uchania, rabuj¹c

49
W. Roszkowski, Najnowsza historia Polski – 1914–1945, Warszawa 2003, s. 602.
50
P. Gontarczyk, Polska Partia Robotnicza – droga do w³adzy, Warszawa 2006, s. 398.
51
Do tej pory finansowany by³ przez ZSRR oraz w wyniku ataków na ludnoœæ cywiln¹.
52
P. Gontarczyk, Polska Partia Robotnicza – droga do w³adzy, Warszawa 2006, s. 399.
53
W. Roszkowski, Najnowsza historia Polski – 1914 – 1945, Warszawa 2003, s. 600.
54
Pod koniec 1944 r. MO liczy³o 15 tys. osób, UBP 3 tys., a WW obejmowa³o 4 bataliony.

60 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Instytucjonalizacja w³adzy w Polsce w latach 1943–1947

oraz dopuszczaj¹c siê gwa³tów. Aresztowanych wywo¿ono do by³ych nazisto-


wskich obozów w Zamku Lubelskim, Majdanku, Krzesimowie, Nowinach, Ponia-
55
towej, a nawet deportowano w g³¹b Rosji . Trwa³ te¿ przymusowy pobór
m³odzie¿y do WP. Wobec jej oporu, czêstych ucieczek do lasu, jak i przypadków
dezercji z istniej¹cych oddzia³ów, uda³o siê zwerbowaæ zaledwie 110 tysiêcy
¿o³nierzy.
W kolejnych miesi¹cach PKWN postanowi³o uj¹æ w ramy prawne ¿ycie mie-
szkaj¹cych miêdzy Bugiem a Wis³¹ obywateli. 23 wrzeœnia zosta³ wprowadzony
kodeks karny Wojska Polskiego, a 30 paŸdziernika wydano dekret o ochronie
pañstwa przewiduj¹cy karê œmierci ze wszystkich jedenastu artyku³ów m.in. za
próbê obalenia „demokratycznego” ustroju pañstwa, utrudnianie pracy KRN
i PKWN, a nawet za posiadanie radia56. W podobny sposób postanowiono rów-
nie¿ zabezpieczyæ byt gospodarczy nowego pañstwa. 6 stycznia 1945 r. ukaza³ siê
dekret PKWN o wymianie z³otych okupacyjnych na nowe – 500 z³ na osobê. Tym
samym okradziono spo³eczeñstwo z oszczêdnoœci, które ukrywa³o w czasach
okupacji57. Drakoñskie prawa oraz metody w³adzy starano siê zag³uszyæ wszech-
obecn¹ propagand¹ zapowiadaj¹c¹ szybk¹ i sprawiedliw¹ reformê roln¹ oraz od-
budow¹ zniszczonego kraju. Jednak¿e nawet takie dzia³ania nie mog³y przykryæ
podstawowej prawdy: samozwañcza w³adza nie przynosi³a niczego konstruk-
tywnego – drenowa³a tylko wycieñczon¹ latami okupacji ludnoœæ z pieniêdzy
i ¿ywnoœci, stosuj¹c przy tym quasi-nazistowskie metody.

Spo³eczeñstwo
Analizuj¹c postêpy przejmowania w³adzy przez „w³adzê ludow¹” nie mo¿na
pomin¹æ kwestii zwi¹zanych z kondycj¹ polskiego spo³eczeñstwa po II wojnie
œwiatowej. Zarówno sama wojna, jak i póŸniejsze wydarzenia dokona³y trwa³ych
zmian w strukturze ludnoœci Polski. Wœród najwa¿niejszych czynników
maj¹cych wp³yw na polskie spo³eczeñstwo odnotowaæ nale¿y cztery podstawo-
we: œmieræ obywateli w wyniku dzia³añ wojennych oraz eksterminacji (w tym
praktyczna likwidacja spo³ecznoœci ¿ydowskiej, wysiedlenia i deportacje do obo-
zów pracy w Niemczech oraz do gu³agów w ZSRR), przymusowa lub dobrowolna
emigracja oraz przesiedlenia w wyniku zmiany granic pañstwowych.
Szacuje siê, ¿e Polska w czasie II wojny œwiatowej straci³a ok. 6 mln obywateli,
z czego prawie 3 mln to ¯ydzi. Straty te w stosunku do liczby ludnoœci w 1939 r.
by³y najwiêksze wœród wszystkich pañstw bior¹cych udzia³ w konflikcie. Pod
wzglêdem wykszta³cenia najbardziej ucierpia³a inteligencja, której zniszczenie
sta³o siê priorytetem obu totalitarnych okupantów. Szacuje siê, ¿e zginê³o 30%

55
W. Roszkowski, Najnowsza historia Polski – 1914 – 1945, Warszawa 2003, s. 601.
56
Ibidem, s. 602.
57
Ibidem, s. 603.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 61


Pawe³ Szczepañski

pracowników naukowych, 57% adwokatów, 21,5% sêdziów i 39% lekarzy –


ogó³em 37,5% osób, które w okresie II RP zdoby³y wy¿sze wykszta³cenie wobec
30%, które zdoby³y œrednie i a¿ 53,3% wœród absolwentów szkó³ zawodowych58.
Skutkiem powy¿szych strat by³a zmiana stopnia feminizacji spo³eczeñstwa – o ile
w 1938 r. na 100 mê¿czyzn przypada³o 105 kobiet, to w latach 1947– 1948 by³o ich
ju¿ 11659. Ponad pó³ miliona osób, które prze¿y³o wojnê, uleg³o trwa³emu inwa-
lidztwu fizycznemu, a ok. 60 tysiêcy psychicznemu. Stres oraz niedo¿ywienie
powodowa³y wzrost zachorowañ na gruŸlicê, dur brzuszny, schorzenia reuma-
tyczne oraz wszelkiego rodzaju nerwice. Dodatkowo wspomnieæ nale¿y o alko-
holizmie, podsycanym uprzednio przez okupantów, który po wojnie sta³ siê
spo³eczn¹ plag¹60.
W wyniku dzia³añ Niemiec oraz ZSRR ok. 6 mln Polaków musia³o opuœciæ
swoje miejsce zamieszkania. W hitlerowskiej strefie okupacyjnej przesiedlenia
objê³y 1,7 mln osób, a blisko 2 mln zosta³o wywiezionych do przymusowej pracy
w III Rzeszy. Z kolei na terenie kontrolowanym przez Sowietów, przed agresj¹
Niemiec, w wyniku aresztowañ i deportacji do obozów pracy znajdowa³y siê 2 mi-
liony Polaków61. Z 24 mln osób, które prze¿y³y wojnê, a¿ 5 mln pozostawa³o poza
granicami kraju62. Straty wojenne oraz masowe przesiedlenia sprawi³y, ¿e polskie
spo³eczeñstwo krañcowo ró¿ni³o siê od tego sprzed wojny. Przede wszystkim
straci³o swój wielokulturowy charakter – po wojnie Polacy stanowili ponad 95%
mieszkañców wobec ok. 65% w okresie II RP. Kontakt z przedstawicielami innych
narodowoœci czy grup etnicznych zosta³ bardzo ograniczony. Nie pozosta³o to bez
wp³ywu na mentalnoœæ spo³eczeñstwa – czasy wojny, kiedy zabijano za sam fakt
bycia Polakiem czy Ukraiñcem natê¿y³y zjawiska antysemityzmu63 i ksenofobii.
Jednorodne spo³eczeñstwo sta³o siê jednak przede wszystkim ofiar¹ propagandy
w³adzy ludowej, która, u¿ywaj¹c narodowych hase³ i strasz¹c powrotem Nie-
mców, stara³a siê utrzymaæ kontrolê nad ludnoœci¹.
Powy¿sze migracje, wynik³e czêœciowo ze zmiany granic, powodowa³y, ¿e
wielu ju¿ nigdy nie wróci³o do rodzinnych stron. Zmuszeni osiedlaæ siê w innych
miastach i wsiach, tworzyli w nich ma³o zwarte spo³ecznoœci, pozbawione korzeni
i tradycji. Wycieñczenie wojn¹, zawód z powodu powtórnie utraconej niepod-
leg³oœci oraz strach przed okrucieñstwem nowego okupanta sprawia³y, ¿e tylko
nieliczni sprzeciwiali siê nowej w³adzy. Wiêkszoœæ stara³a siê chroniæ swoje rodzi-
ny, swój, czêsto przyniesiony na plecach, dobytek przed zupe³nym zniszczeniem.
Tylko nieliczni zdobywali siê na otwarte wyst¹pienia przeciwko nowej w³adzy, co
niejednokrotnie przyp³acali aresztowaniami, torturami i œmierci¹. Byli jednak
58
K. Kersten, Narodziny systemu w³adzy, Pary¿ 1989, s. 133.
59
K. Kersten, Miêdzy wyzwoleniem a zniewoleniem. Polska 1944–1956, Londyn 1993, s. 7
60
Ibidem, s. 8.
61
Ibidem, s. 9.
62
K. Kersten, Narodziny systemu w³adzy, Pary¿ 1989, s. 131.
63
Ibidem, s. 171.

62 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Instytucjonalizacja w³adzy w Polsce w latach 1943–1947

równie¿ i tacy, którym w³adza ludowa dawa³a mo¿liwoœci nieznanego dot¹d


awansu. Wobec braków kadrowych zwykli lekarze zostawali ordynatorami szpi-
tali, profesorowie gimnazjalni mieli otwart¹ drogê do kariery uniwersyteckiej,
a robotnicy obejmowali stanowiska dyrektorów kopalñ64. Poprawa statusu mia³a
wi¹zaæ tych ludzi z re¿imem oraz prewencyjnie neutralizowaæ ich wrog¹ postawê
wobec komunistów. Sprzyja³a temu równie¿ propaganda: szafowano has³ami na-
rodowymi i patriotycznymi, a za g³ówny cel, prócz walki z „zaplutymi kar³ami”,
obierano odbudowê kraju. Wiele osób, które w normalnych warunkach nie przy-
sta³yby z komunistami, w sytuacji zupe³nej ruiny pañstwa pragnê³o przywrócenia
jego dawnej œwietnoœci, godz¹c siê tym samym na wspó³pracê z w³adz¹ ludow¹.

Ja³tañskie obietnice
13 paŸdziernika 1944 r. odby³o siê w Moskwie spotkanie przedstawicieli
rz¹du w Londynie z przedstawicielami PKWN, Churchillem oraz Stalinem. Poin-
formowano na nim Miko³ajczyka o decyzjach dotycz¹cych granic Polski, a które
zapad³y ju¿ w Teheranie. Miesi¹c póŸniej, gdy by³o ju¿ jasne, ¿e ani USA ani Wiel-
ka Brytania nie s¹ zainteresowane suwerennoœci¹ Polski, 22 listopada premier
z³o¿y³ dymisjê swojego gabinetu. Nowy szef rz¹du, Tomasz Arciszewski, utrzy-
ma³ tward¹ liniê wobec ZSRR, co doprowadzi³o do oziêbienia stosunków przez
zachodnich aliantów z rz¹dem RP. Sytuacja londyñskiego rz¹du nie by³a ³atwa –
zaledwie miesi¹c wczeœniej otrzyma³ on informacjê o wynikach konferencji w Te-
heranie, a ju¿ mia³o dojœæ do kolejnego spotkania Wielkiej Trójki w Ja³cie, na której
przypieczêtowano los wschodniej granicy Polski. Wobec presji Stalina, zachodni
alianci uznali stworzony przez niego Rz¹d Tymczasowy65 (przekszta³cony 28
czerwca 1945 r. na konferencji w Moskwie w Tymczasowy Rz¹d Jednoœci Narodo-
wej), jednoczeœnie wymuszaj¹c na Kremlu poszerzenie jego sk³adu o polityków
emigracyjnych oraz przeprowadzenie wolnych wyborów66 w krajach „wyzwolo-
nych” przez Armiê Czerwon¹. Do dziœ budzi w¹tpliwoœci kwestia wiary USA
i Wielkiej Brytanii w dotrzymanie tej obietnicy przez radzieckiego dyktatora wo-
bec podobnych „wolnych” wyborów przeprowadzonych na terytoriach wcielo-
nych do ZSRR w 1939 r.67
W kraju zdawano sobie sprawê z niezwyk³ej wagi, jak¹ bêd¹ mia³y wybory.
Gomu³ka na plenum KC PRR w lipcu 1944 r. stwierdza³: „Wybory bêd¹ w du¿ej
mierze w warunkach polskich plebiscytem – za lub przeciw Zwi¹zkowi Radziec-
kiemu. (...) Jeœli do wyborów nie dokonamy wielkiej pracy uœwiadamiaj¹cej na-
ród, to przy wyborach reakcja bêdzie mia³a du¿e szanse walki z nami jako

64
Ibidem, s. 137.
65
W. Roszkowski, Najnowsza historia Polski – 1914–1945, Warszawa 2003, s. 615.
66
K. Kersten, Ja³ta w polskiej perspektywie, Londyn 1989, s. 253.
67
W. Roszkowski, Najnowsza historia Polski – 1914–1945, Warszawa 2003, s. 418–419.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 63


Pawe³ Szczepañski

68
z agentur¹ sowieck¹” . Jak widaæ, rodzimi komuniœci byli œwiadomi swojej s³abej
pozycji oraz uczuæ, jakie budz¹ wœród spo³eczeñstwa. By zwiêkszyæ szanse na wy-
borczy sukces postanowili zbudowaæ wyborczy blok stronnictw demokratycz-
nych, w sk³ad którego wesz³yby PPR, PPS, SL i SD69. Rozpoczê³y siê te¿ rozmowy
z PSL, który zachêcano do wst¹pienia do bloku. Po raz kolejny odnoszono siê do
ochrony demokracji i strze¿enia jej przed faszystowsko-ozonowymi si³ami re-
akcji. Ostro¿na polityka Miko³ajczyka oraz dystansowanie siê do pomys³u zbloko-
wania list spotka³o siê z oskar¿eniami ze strony PPR o anarchizowanie ¿ycia
politycznego i gospodarczego w Polsce70. 22 lutego 1946 r., wobec braku porozu-
mienia w podstawowych kwestiach dotycz¹cych podzia³u mandatów, metod
sprawowania w³adzy oraz przysz³oœci kraju, PSL zerwa³ rozmowy w sprawie wej-
œcia do listy ugrupowañ „demokratycznych”71. W zwi¹zku z tym nast¹pi³ dwubie-
gunowy podzia³ partii na blok czterech stronnictw (PPR, PPS, SL i SD),
kontrolowanych przez ZSRR oraz i demokratyczn¹ opozycjê reprezentowan¹
przez PSL oraz SP.
Zerwanie rozmów postawi³o pod znakiem zapytania sens przeprowadzenia
wyborów w nadchodz¹cym czasie. Jednak¿e wobec nacisku USA i Wielkiej Bryta-
nii zapad³a decyzja o zorganizowaniu plebiscytu, w którym ludnoœæ mia³aby siê
wypowiedzieæ na temat podstawowych zagadnieñ zwi¹zanych z bytem pañ-
stwa72. Na Sesji Plenarnej KRN (26-28 kwietnia 1946 r.) przyjêto jednog³oœnie usta-
wê o referendum ludowym, w którym mia³y zostaæ zadane trzy pytania:
1) Czy jesteœ za zniesieniem Senatu?
2) Czy chcesz utrwalenia w przysz³ej konstytucji ustroju gospodarczego wpro-
wadzonego przez reformê roln¹ i unarodowienie podstawowych ga³êzi go-
spodarki narodowej z zachowaniem podstawowych uprawnieñ inicjatywy
prywatnej?
3) Czy chcesz utrwalenia zachodnich granic pañstwa polskiego na Ba³tyku,
Odrze i Nysie £u¿yckiej?73
Powy¿sze pytania zosta³y u³o¿one po myœli komunistów – nie zdradza³y one
ich prawdziwych planów. Na karcie do g³osowania umieœciæ mo¿na by³o jedno,
dwa i trzy skreœlenia oraz pozostawiæ czyst¹ kartê. Ostatnia opcja równowa¿na
by³a z udzieleniem twierdz¹cej odpowiedzi na wszystkie trzy pytania. Odt¹d po-
parcie dla wszystkich trzech bêdzie, w propagandzie PPR, synonimem postêpu
i bezpieczeñstwa kraju, a sprzeciw równy by³ poparciu dla „reakcji”. Datê wybo-

68
K. Kersten, Narodziny systemu w³adzy, Pary¿ 1989, s. 184.
69
C. Osêkowski, Referendum 30 czerwca 1946 r. w Polsce, Warszawa 2000, s. 13.
70
Ibidem, s. 19.
71
Ibidem, s. 20.
72
Ibidem, s. 24; Do dziœ historycy nie s¹ w stanie ustaliæ które stronnictwo wysunê³o pomys³
przeprowadzenia referendum.
73
Ibidem, s. 33.

64 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Instytucjonalizacja w³adzy w Polsce w latach 1943–1947

74
rów ustalono na niedzielê, 30 czerwca 1946 r. miêdzy godzin¹ 7:00 a 21:00 – w ten
sposób stronnictwa mia³y 2 miesi¹ce by przekonaæ spo³eczeñstwo do swoich racji.

„Urna to jest taki pniak, wrzucisz <nie> , wychodzi <tak>”%#


Zbli¿aj¹ce siê referendum zaostrzy³o sytuacjê w kraju. Zarówno PPR, jak i PSL
nie zamierza³y ust¹piæ pola przeciwnikowi. Oba ugrupowania za pomoc¹ wyda-
wanych przez siebie pism oraz organizowania wieców i masówek stara³o siê po-
zyskaæ wyborców. Komuniœci ponadto u¿yli swoich starych, sprawdzonych
metod: terrorem, k³amliw¹ propagand¹ i politycznymi morderstwami pragnêli
uciszyæ przeciwników z PSL oraz zastraszyæ spo³eczeñstwo. Sekretarz generalny
ludowców stwierdza³: „Zabójstw, takich jak w okresie zimowym, obecnie nie ma,
natomiast na wielk¹ skalê stosowane s¹ szykany, aresztowania, nêkania, wci¹ga-
nie ludzi do wspó³pracy z UB. Ludzie nasi zwalniani s¹ z urzêdów administracyj-
nych, gospodarczych. (...) Istniej¹ silne tendencje do zlikwidowania naszych ludzi
w radach narodowych (...).”76 Przeprowadzanie kampanii w tak trudnych warun-
kach by³o ryzykowne dla wszystkich cz³onków i potencjalnych wyborców PSL –
„nieznani sprawcy” bili do utraty przytomnoœci, a wsie sympatyzuj¹ce z Miko³aj-
czykiem palono77. Mimo represji Polacy dobrze zdawali sobie sprawê z prowe-
niencji KRN oraz z szansy jakie daje udzia³ w referendum. Za wyraz œwiadomoœci
politycznej spo³eczeñstwa niech pos³u¿y, napisany prawdopodobnie na
pocz¹tku czerwca 1946 r., wierszyk nieznanego autora:
„Œwietna u nas zawartoœæ, jednolity front,
Bo sami nie wiemy, sk¹d siê wzi¹³ nasz rz¹d.
Ka¿dy sobie gada, jakby sam to chcia³,
Ale wszyscy wiemy, Stalin nam go da³.
A towarzysz Stalin, wielkoduszny pan,
Mo¿na go przy³o¿yæ do wszychciutkich ran
Odebra³ nam Wilno, odebra³ nam Lwów,
Lecz da³ Bieruta, mêdrca, szkoda s³ów.”78
Podstawowym problemem, przed jakim stan¹³ PSL, by³ stosunek do pytañ, ja-
kie mia³y paœæ w referendum. Ostatecznie ustalono, ¿e ludowcy bêd¹ zachêcaæ do
udzielenia w g³osowaniu przecz¹cej odpowiedŸ na pierwsze pytanie i twierdz¹cej

74
A. Garlicki, Pu³kownik Pa³kin raportuje, Tygodnik Polityka nr 3 / 19-01-2002, s. 68.
75
J. Wrona, KampaniawyborczaiwyborydoSejmuUstawodawczego19stycznia1947, Warszawa1999, s. 17
76
K. Kersten, Narodziny systemu w³adzy, Pary¿ 1989, s. 201.
77
A. Garlicki, Pu³kownik Pa³kin raportuje, Tygodnik Polityka nr 3 / 19-01-2002, s. 68; We wsi W¹wolnica
ko³o Pu³aw spalono 101 budynkówmieszkalnychi ponad 400 gospodarczych,a dwie osoby zginê³y
w p³omieniach. By³o to dzia³anie bez precedensu – zaledwie rok po wojnie polskie spo³eczeñstwo
znów musia³o obawiaæ siê o swoje ¿ycie.
78
K. Kersten, Narodziny systemu w³adzy, Pary¿ 1989, s. 210.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 65


Pawe³ Szczepañski

79
na dwa pozosta³e . By³o to wynikiem nie tyle rzeczywistego poparcia dla drugiej
izby, lecz chêæ odró¿nienia siê do zblokowanych stronnictw i wyra¿enia sprzeci-
wu wobec metod PPR. Jednoczeœnie PSL namawia³o do masowego udzia³u
w g³osowaniu, widz¹c w tym szansê udaremnienia przejêcia w³adzy przez komu-
nistów. Partia Miko³ajczyka, wykorzystuj¹c przewidziane w ustroju demokraty-
cznym mo¿liwoœci, organizowa³a wiece oraz pogadanki, na których skupia³a siê
na prezentacji swojego programu. Kolportowa³a tak¿e ulotki, rozkleja³a plakaty
oraz tworzy³a chwytliwe wierszyki maj¹ce zachêciæ ludnoœæ do sprzeciwu wobec
likwidacji Senatu. Oto jeden z nich:
„Tylko kaczka, g³upi ptak,
Mówi ci¹gle tak, tak, tak.
M¹dry cz³owiek wie, co chce
I na pierwsze mówi: NIE.”80
W odpowiedzi na to PPR rozpêta³o napastliw¹ propagandê pod has³em „3 x
tak”. W szyfrogramie wojewódzkich urzêdów informacji i propagandy z 13 czer-
wca instruowano: „Wygl¹d miast, miasteczek i osiedli winien znajdowaæ siê pod
znakiem jedynie i wy³¹cznie referendum”. Wobec tego ca³y czas i wszêdzie roz-
brzmiewaæ powinny has³a: „Chcesz Polski praworz¹dnej – tak; chcesz Polski bo-
gatej i sprawiedliwej – tak; 3 x tak – to Polska praworz¹dna, sprawiedliwa
i suwerenna”. Mo¿na by³o te¿ odwrotnie: „Nie chcesz rz¹dów wielkich fabryk; nie
chcesz powrotu obszarnika; górniku – nie chcesz powrotu baronów wêglowych
na kopalnie – g³osuj trzy razy tak”.81 Wydawa³o siê, ¿e zag³osowanie „3 x tak”, któ-
re przyniesie w³¹czenie ziem zachodnich, rozwi¹¿e wszystkie problemy i stanie
siê przyczyn¹ nowoczesnoœci i potêgi Polski:
„Dymi¹ siê polskich fabryk kominy
Nad Odr¹, Nys¹, K³odzkiem, Szczecinem,
W ³opocie bia³o-czerwonych flag
Niech zagrzmi nasze potê¿ne TAK!”82
Jednak¿e podstawow¹ cech¹ kampanii przedreferendalnej PPR by³o potêgo-
wanie antyniemieckich nastrojów oraz rozbudzenie wœród ludnoœci strachu
przed powrotem nazistowskiego okupanta: „Niemcy znów œpiewaj¹ Deutschland
Deutschland uber alles i Horst Wessel Lied, dziœ, kiedy nie brak na œwiecie si³, które
chêtnie pos³u¿y³yby siê Niemcami, wynagradzaj¹c ich cudzym kosztem, pomyœl
tylko przez chwilê, jak ci nasi przyjaciele oceniliby wiêkszoœæ na nie”83. Komuniœci

79
C. Osêkowski, Referendum 30 czerwca 1946 r. w Polsce, Warszawa 2000, s. 85.
80
Œwiat Wiedzy, Tom Historia Œwiata, s. 295.
81
K. Kersten, Narodziny systemu w³adzy, Pary¿ 1989, s. 212.
82
http://www.sedina.pl/modules.php?op=modload&name=News&file=article&sid=568&mode=
thread&order=0&thold= 0 .
83
K. Kersten, Narodziny systemu w³adzy, Pary¿ 1989, s. 213.

66 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Instytucjonalizacja w³adzy w Polsce w latach 1943–1947

wykorzystywali nie tylko obawy przed powrotem wczeœniejszych w³aœcicieli, ale


tak¿e ewolucjê stanowiska anglosaskich sojuszników wobec zmian granicznych.
W duchu obrony ojczyzny przed obcymi starali siê odwo³ywaæ równie¿ do patrio-
tycznych uczuæ. Najbardziej cyniczn¹ prób¹ osi¹gniêcia powy¿szego celu by³o
wykorzystanie postaci gen. Sikorskiego: „Zw³oki gen. W³adys³awa Sikorskiego
spoczn¹ na wieki w ziemi ojczystej – g³osuj 3 x tak”.
Ustawa o g³osowaniu ludowym przewidywa³a, ¿e przeprowadzone zostanie
przez aparat wykonawczy g³osowania ludowego, który tworzyli Generalny Ko-
misarz G³osowania Ludowego oraz okrêgowe i obwodowe komisje g³osowania.
Przyjêto pionow¹ podleg³oœæ tych organów: Generalny Komisarz sprawowa³
nadzór nad czynnoœciami komisji okrêgowych, z kolei ich przewodnicz¹cy nad-
zorowali prace komisji obwodowych84. PPR, zdaj¹c sobie sprawê ze s³abego poparcia
wœród spo³eczeñstwa i mo¿liwej klêski, postanowi³o dzia³aæ. Taktyka komunistów
opiera³a siê na obsadzie organów g³osowania oraz aparatu terenowego Generalne-
go Komisarza (instruktorów i inspektorów)85. Ponadto na poziomie obwodów
powo³ano komitety PPR sk³adaj¹ce siê ze wszystkich zamieszka³ych na danym te-
renie cz³onków partii. Ich zadaniem by³o stworzenie grup agitatorów, do którzy,
grupach 10 – 12-osobowych, zajmowaæ siê mieli okreœlon¹ grup¹ rodzin86. Innym
sposobem przebiegu referendum i zapewniania sobie korzystnego wyniku by³a
dba³oœæ o „odpowiedni” sk³ad komisji wyborczych. Zgodnie z przepisami, gdy nie
uda³o siê ustaliæ sk³adu komisji w ustawowym terminie, jej cz³onków wybiera³
przewodnicz¹cy, zwykle cz³onek PPR. W ten sposób, wed³ug danych urzêdów
bezpieczeñstwa, bezpoœrednio przed referendum 83% cz³onków komisji okrêgo-
wych stanowili cz³onkowie PPR, PPS, SL i SD. Podobna sytuacja przedstawia³a siê
w komisjach obwodowych, które okaza³y siê kluczowe w procesie póŸniejszego
fa³szowania wyników. Na 11 057 komisji w 7493 przewodnicz¹cymi by³y osoby
z ramienia partii zblokowanych wobec 461 z PSL i 91 z SP87. Resztê stanowili lu-
dzie zwerbowani przez UB, którego dzia³ania stanowi³y równie¿ wa¿ny element
w procesie manipulacji rezultatami referendum. W skali kraju do „ochrony”
g³osowania skierowano ³¹cznie 109 855 funkcjonariuszy MO, ORMO, KBW, UB,
WP88 podleg³ych utworzonej w marcu 1946 r. Pañstwowej Komisji Bezpieczeñ-
stwa. Wy¿ej wymienione s³u¿by mia³y udzielaæ wszelkiej pomocy przedstawicie-
lom bloku demokratycznego oraz strzec ca³ego procesu wyborczego przed wci¹¿
aktywnym podziemiem niepodleg³oœciowym89. Dodatkowymi zadaniem dla woj-
ska by³a praca agitacyjna. Organizowa³o ono wiece, prowadzi³o kolporta¿ mate-
ria³ów propagandowych oraz przeprowadza³o rozmowy indywidualne.
84
C. Osêkowski, Referendum 30 czerwca 1946 r. w Polsce, Warszawa 2000, s. 33.
85
Ibidem, s. 41.
86
Ibidem, s. 42.
87
Ibidem, s. 45.
88
Ibidem, s. 48.
89
Ibidem, s. 49.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 67


Pawe³ Szczepañski

Zebrania zazwyczaj odbywa³y siê przed koœcio³ami, sklepami oraz szko³ami


w czasie jarmarków, targów oraz wiêkszych zebrañ ludnoœci. Scenariusz wiecu
zwykle sk³ada³ siê z dwóch zasadniczych czêœci: najpierw wystêpowa³ oficer WP,
czasami równie¿ przedstawiciel w³adzy cywilnej, oraz stara³ siê przekonaæ zgro-
madzonych do g³osowania na „3 x Tak”. Nastêpnie pada³y pytania, na które orga-
nizatorzy nie zawsze potrafili udzieliæ odpowiedzi, np. „Jaka bêdzie granica
wschodnia? Na jaki numer g³osowaæ aby nie g³osowaæ na komunistów? Kim by³
przed wojn¹ Bierut? Dlaczego przeprowadza siê obecnie aresztowania? Czy bêd¹
wywózki na Sybir? Czy w Polsce bêd¹ ko³chozy? Czy w Polsce bêdzie konstytucja
sowiecka?”90. W sumie zorganizowano 19 tysiêcy wieców, w których uczestni-
czy³o oko³o 4,5 mln osób.
91
G³osowanie na ogó³ rozpoczê³o siê o godzinie 7:00 . Od samego pocz¹tku
odnotowywano wiele nieprawid³owoœci, wœród których do najczêstszych nale-
¿a³y: pomijanie czêœci mieszkañców przy tworzeniu list wyborczych, umieszczanie
na listach osób zmar³ych, dodawanie na listy osób, które nie by³y zameldowane
lub nie istnia³y oraz braki kart do g³osowania. Podczas oddawania g³osów docho-
dzi³o równie¿ do wielu nieprzewidzianych wypadków, np. ostrzeliwania lokali
wyborczych przez partyzantów z niepodleg³oœciowego podziemia, zabijania
cz³onków komisji obwodowych bêd¹cych cz³onkami lub popieraj¹cymi PPR, boj-
kotu referendum przez ca³e wsie, oraz tworzenia siê przed lokalami olbrzymich
kolejek uniemo¿liwiaj¹cych przeprowadzenie g³osowania. Frekwencja w skali
kraju by³a wysoka – o godzinie 18:00 wynosi³a a¿ 80%92. Taki wynik mo¿liwy by³
dziêki zainicjowanym przez m.in. ksiê¿y oraz so³tysów zorganizowanych wyjœæ
do lokali wyborczych, a tak¿e akcji dowo¿enia wyborców do urn93.
Wraz z koñcem g³osowania rozpoczê³a siê akcja fa³szowania wyników. Zgod-
nie z prawem w komisjach obwodowych, po zamkniêciu lokali, mia³o dojœæ do li-
czenia g³osów. Jednak¿e, z obawy przed ujawnieniem prawdziwych wyników
przed cz³onkami PSL, w 40% przypadków przewieziono je od razu do urzêdów
gminy lub starostw powiatowych pod siln¹ eskort¹ UB i WP94. Obliczanie wyni-
ków odbywa³o siê pod presj¹ s³u¿b oraz wojska, tote¿ czêsto ju¿ na etapie obwo-
dów zosta³y one czêœciowo sfa³szowane i to w obecnoœci ludowców95. Najprostsz¹
metod¹ manipulacji wynikami by³o dosypywanie do urn czystych kartek, ozna-
czaj¹cych glosowanie „3 x Tak”. Takie dzia³anie doprowadza³o jednak do przewy¿-
szenia liczby zameldowanych w obwodzie mieszkañców przez liczbê kart, tote¿
chwytano siê innych sposobów. Powszechne by³o przerabianie znaków „minus”

90
Ibidem, s. 67.
91
Ibidem, s. 116; W kilku miejscowoœciach zanotowano nawet godzinne odchylenia.
92
Ibidem, s. 123.
93
Ibidem, s. 119.
94
Ibidem, s. 125.
95
Ibidem, s. 127; Zdarza³o siê, ¿e cz³onkowiePSL, nakazem przewodnicz¹cegokomisji, zmuszeni byli
staæ kilka metrów od osób licz¹cych g³osy.

68 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Instytucjonalizacja w³adzy w Polsce w latach 1943–1947

na „plus” w przypadkach, gdy nie by³o odpowiedzi „tak” lub „nie” lub uniewa¿-
niania g³osów, gdy na karcie znajdowa³y siê sporz¹dzane przez wyborców napi-
96
sy . Nastêpnie urny z kartami przewo¿ono do powiatów, gdzie ju¿ bez ¿adnej
kontroli komuniœci dopuszczali siê fa³szerstw.
Przed og³oszeniem wyników spo³eczeñstwo by³o przekonane o pora¿ce blo-
ku. Wnioskowano tak na podstawie w³asnych spostrze¿eñ, jak równie¿ notatek
sporz¹dzonych z przebiegu liczenia g³osów przez cz³onków PSL i SP. Mimo tych
przypuszczeñ powszechne by³o odczucie, ¿e referendum zostanie sfa³szowane.
Oficjalne wyniki z 11 lipca 1946 r. potwierdzi³y te obawy. Wed³ug Generalnego
Komisarza G³osowania Ludowego na pierwsze pytanie pad³o 68% odpowiedzi
twierdz¹cych, na drugie 77,2%, a na trzecie a¿ 91,4% twierdz¹cych97. Sta³o siê jas-
ne, ¿e grono uzurpatorów nie zamierza oddawaæ raz zagrabionej w³adzy. Mocar-
stwa zachodnie nie przejawi³y wiêkszego zainteresowania faktem sfa³szowania
wyników referendum. Sta³o siê to czêœciowo wskutek, zainspirowanego przez
w³adze, pogromu kieleckich ¯ydów, który, w kontekœcie ujawnienia zbrodni
Holocaustu, zniechêci³ miêdzynarodow¹ opiniê spo³eczn¹ do Polski i jej losu98.
W œwietnie odtajnionych po latach dokumentów wynik referendum przedstawia
siê nastêpuj¹co: na pierwsze pytanie pad³o 26,9% odpowiedzi twierdz¹cych, na
drugie 42%, a na trzecie 66,9%99.
Choæ cz³onkowie PPR spodziewali siê niekorzystnego rezultatu, to nie s¹dzili,
¿e bêdzie on a¿ tak tragiczny100. Po przeanalizowaniu b³êdów oraz niedoci¹gniêæ
zaczêli planowaæ kolejne wyborcze fa³szerstwo, maj¹ce zapewniæ im w³adzê,
a ZSRR nieograniczone wp³ywy. Polskie spo³eczeñstwo z kolei, wykazuj¹c siê
dojrza³oœci¹ polityczn¹, wyczu³o zagro¿enie i stanê³o w obronie wartoœci narodo-
wych i religijnych. Niestety, po „sukcesie wyborczym” komunistów niewiele osób
mia³o z³udzenia co do przysz³oœci kraju.

„W³adzy raz zdobytej nie oddamy nigdy”


19 sierpnia 1946 r. ambasada USA w Warszawie z³o¿y³a polskiemu MSZ notê,
w której stwierdzi³a, ¿e amerykañski rz¹d nie ponosi ¿adnej odpowiedzialnoœci
za referendum, natomiast do³o¿y wszelkich starañ by wybory zosta³y przeprowa-
dzone zgodnie z demokratycznymi standardami102. Tego samego dnia podobny

96
Ibidem, s. 128; Zwykle by³y to has³a wyra¿aj¹ce stosunek wyborców do w³adz, ¿¹dania zwrotu
utraconych ziem wschodnich, a tak¿e teksty o antypolskim charakterze.
97
Ibidem, s. 135.
98
A. Garlicki, Straszni ¯ydzi, Tygodnik Polityka nr 27 / 07-07-2001, s. 60.
99
C. Osêkowski, Referendum 30 czerwca 1946 r. w Polsce, Warszawa 2000, s. 145.
100
Ibidem, s. 146.
101
S³owa autorstwa Gomu³ki wypowiedziane wobec Miko³ajczyka w czerwcu 1945 r. w Moskwie,
ród³o: J. Wrona, Kampania wyborcza i wybory do Sejmu Ustawodawczego 19 stycznia 1947, Warszawa
1999, s. 6.
102
Ibidem, s. 17 i 103.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 69


Pawe³ Szczepañski

dokument z³o¿y³a Wielka Brytania, która ponadto domaga³a siê przed³o¿enia


ordynacji wyborczej w celu jej zaopiniowania103. Strona polska, zgodnie z zalece-
niem Stalina, zignorowa³a powy¿sze wyst¹pienia. TRJN, bêd¹cy pod militarnym
„parasolem” Armii Czerwonej oraz politycznym ZSRR, nie musia³ obawiaæ siê in-
terwencji Zachodu. Jedynym bodŸcem wp³ywaj¹cym na decyzjê o zorganizowa-
niu wyborów do sejmu ustawodawczego, by³a pomoc gospodarcza, jak¹
spodziewano siê otrzymaæ od USA i Wielkiej Brytanii w ramach wsparcia odbudo-
wy Polski. W tej sytuacji, zgodnie ze stanowiskiem Kennana wyra¿onym wiosn¹
1945 r., reakcje Zachodu na jawne ³amanie demokratycznych standardów w Pol-
sce mia³y ograniczaæ siê wy³¹cznie do dyplomatycznego nacisku na TRJN104.
Wobec braku dostatecznego zainteresowania Zachodu nadchodz¹cymi wy-
borami, PPR otrzyma³a pe³n¹ swobodê dzia³ania w kraju. Po kolejnej odmowie
105
PSL wystartowania ze wspólnej listy , komuniœci przypuœcili zmasowany atak
na ludowców, przedstawiaj¹c ich w propagandzie jako „polskich faszystów” oraz
106
„obóz 3 mal nein” . Sprzyja³a temu manipulacja tekstem wyst¹pienia amerykañ-
skiego szefa dyplomacji, Jamesa Byrnesa, który 6 wrzeœnia 1946 r. w Stuttgarcie
107
zakwestionowa³ trwa³oœæ polskiej granicy na Odrze i Nysie £u¿yckiej . Ju¿ 18
wrzeœnia aresztowano Stanis³awa Mierzwê, zastêpcê sekretarza generalnego PSL,
oraz wielu cz³onków Zarz¹du Wojewódzkiego tej partii w Krakowie, oskar¿aj¹c
ich m.in. o dzia³alnoœæ szpiegowsk¹. Jednoczeœnie bojówki UB zdemolowa³y biu-
ro redakcji „Gazety Ludowej”, a 26 wrzeœnia PSL zosta³ wykluczony z miêdzy-
partyjnych komisji porozumiewawczych, co powa¿nie utrudni³o funkcjonowa-
108
nie Stronnictwa . Powy¿sze szykany by³y po czêœci pok³osiem wizyty Bieruta
w Moskwie, na pocz¹tku wrzeœnia 1946 r., w czasie której Stalin nie zgodzi³ siê na
zaplanowany z góry procentowy podzia³ mandatów, w którym ludowcom mia³o
przypaœæ 5%. Zaleca³ natomiast twarde rozliczenie siê z opozycj¹, nie zwa¿aj¹c na
109
reakcje spo³eczeñstwa ani ewentualne reperkusje Zachodu . Podstawow¹ jed-
nak kwesti¹ pozostawa³ kszta³t ordynacji wyborczej. Uchwalony projekt PPR
i PPS zak³ada³ m.in. odstêpstwo od zasady powszechnoœci, przyznanie biernego
prawa wyborczego wybranym osobom poni¿ej 25 roku ¿ycia oraz uprzywilejo-
wan¹ pozycjê Ziem Odzyskanych przy podziale mandatów – mia³y one prawo
110
wyboru a¿ 100 pos³ów, choæ nie odpowiada³o to liczbie pos³ów na tym obszarze .
Wprowadzenie powy¿szych zapisów w ¿ycie przypieczêtowa³o los PSL, jak i ca³ej
Polski – szansa na odzyskanie wolnoœci oddala³a siê coraz bardziej.

103
Ibidem, s. 18.
104
K. Kersten, Narodziny systemu w³adzy, Pary¿ 1989, s. 227.
105
J. Wrona, KampaniawyborczaiwyborydoSejmuUstawodawczego19stycznia1947, Warszawa1999, s. 21
106
K. Kersten, Narodziny systemu w³adzy, Pary¿ 1989, s. 225.
107
Ibidem, s. 235.
108
J. Wrona, KampaniawyborczaiwyborydoSejmuUstawodawczego19stycznia1947, Warszawa 1999, s. 21.
109
Ibidem, s. 22.
110
A. Topol, Zastosowanie prawa wyborczego w walce politycznej na przyk³adzie wyborów do Sejmu
Ustawodawczego [w:] Pamiêtny rok 1947 pod red. Marii E. O¿óg, Rzeszów 2001, s. 73 i n.
70 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”
Instytucjonalizacja w³adzy w Polsce w latach 1943–1947

Nastroje spo³eczne, choæ podobne do tych sprzed referendum ludowego,


charakteryzowa³y siê niewiar¹ zarówno w zwyciêstwo PSL, jak te¿ w uczciwe
111
i zgodne z demokratycznymi standardami przeprowadzenie g³osowania . Spo-
dziewano siê powtórzenia scenariusza z czerwca, wobec czego opór ludnoœci nie
by³ uzewnêtrzniony jak wczeœniej. Odpowiedzialny za to by³ równie¿ niespoty-
kany dot¹d poziom represji stosowany przez w³adze i s³u¿by bezpieczeñstwa.
112 113
Stosowanie terroru wobec sympatyków Ludowców , aresztowañ , zwolnieñ
114
z pracy oraz gróŸb wysiedlenia i pozbawienia gospodarstw cz³onków partii
115
Miko³ajczyka skutecznie odstrasza³y obywateli od jawnego przeciwstawiania
siê komunistom. Powszechne by³y organizowane przez wojsko, jak ju¿ to mia³o
miejsce w czasie referendum, wieców, na których starano przekonaæ siê ludnoœæ
do oddania g³osu na „blok demokratyczny”. Tym razem jednak, inaczej ni¿ przed
kilkoma miesi¹cami, specjalne brygady propagandowe mia³y przygotowane od-
powiedzi na niewygodne pytania wed³ug poni¿szych, wybranych przez autora
pracy, punktów:
1. Ko³chozów w Polsce nie bêdzie
2. ZSRR nie zagra¿a suwerennoœci Polski
3. Granice wschodnie s¹ sprawiedliwe
4. W Polsce nie bêdzie dyktatury proletariatu
6. Handel zagraniczny z ZSRR korzystny jest dla Polski
7. Nieprawd¹ jest pog³oska o wywo¿eniu urz¹dzeñ przemys³owych do Rosji
8. Rz¹d nie jest wrogo nastawiony do AK
15. Nie ma przeœladowania religii w Polsce
16. UB stoi na stra¿y bezpieczeñstwa i porz¹dku
19. Ka¿dy element wrogi ustrojowi jest reakcj¹116.
Zaopatrzeni w powy¿sze instrukcje ¿o³nierze mieli rozwijaæ poszczególne
punkty w toku dyskusji. Ocenia siê, ¿e do akcji propagandowych skierowano
³¹cznie 109 922 ¿o³nierzy, którzy swoim zasiêgiem objêli 85% miejscowoœci w kra-
117
ju . Przyjêcie brygad propagandowych przebiega³o ró¿nie, w zale¿noœci od rejo-
nu kraju oraz sk³adu etnicznego mieszkañców. Najbardziej oporni okazali siê
zamieszkuj¹cy Ziemie Odzyskane autochtoni, do których dostêp, równie¿ ze
118
wzglêdu na barierê jêzykow¹, by³ ograniczony . Wyj¹tkiem okazali siê ¯ydzi,

111
C. Osêkowski, Spo³eczeñstwo Polski wobec wyborów do Sejmu Ustawodawczego [w:] Pamiêtny rok 1947
pod red. Marii E. O¿óg, Rzeszów 2001, s. 14.
112
M. Skoczylas, Wybory do Sejmu Ustawodawczego z 19 stycznia 1947 r. w œwietle skarg ludnoœci,
Warszawa 2003, s. 63.
113
Ibidem, s. 66.
114
Ibidem, s. 86.
115
Ibidem, s. 88.
116
J. Wtorkiewicz, Wojsko Polskie w akcji propagandowej i wyborach do Sejmu Ustawodawczego w 1947 r.,
Warszawa 2002, s. 14.
117
C. Osêkowski, Spo³eczeñstwo Polski wobec wyborów do Sejmu Ustawodawczego [w:] Pamiêtny rok 1947
pod red. Marii E. O¿óg, Rzeszów 2001, s. 15.
118
Ibidem, s. 17.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 71


Pawe³ Szczepañski

którzy wykazali, niespotykany u innych mniejszoœci, entuzjazm dla nowej


w³adzy, masowo uczestnicz¹c w wiecach poparcia, prowadz¹c akcje agitacyjne,
119
a tak¿e zapisuj¹c siê do ORMO . Zachowanie ludnoœci w czasie wieców by³o
powœci¹gliwe, rzadko kiedy pada³y pytania. Jak wynika z archiwum Urzêdu
Ochrony Pañstwa: „Ludnoœæ wsi Kopytów pow. B³onie przyjê³a grupê ¿yczliwie.
Do pracy grupy ustosunkowano siê z rezerw¹. Zebranie odby³o siê w tonie powa-
¿nym. Referatu, który wyg³osi³ chor. Przystaœ wys³uchano ze spokojem, lecz
w dyskusji nie chciano braæ udzia³u. Na pytanie dlaczego nikt o nic nie pyta, obec-
120
ni odpowiedzieli, ¿e boj¹ siê karabinów” . W sumie odby³o siê 42 518 wieców
121
i masówek, w których uczestniczy³o 4 098 177 osób .
Rozumiej¹c powagê sytuacji, g³os w sprawie wyborów zabra³ równie¿
Episkopat Polski. W czasie wrzeœniowej konferencji plenarnej w 1946 r. na Jasnej
Górze uchwalono „Orêdzie w sprawie wyborów do Sejmu”. Okreœlono w nim
m.in. obowi¹zki wyborcze katolików, które w skrócie sprowadza³y siê do wymogu
udzia³u w wyborach oraz zakazu g³osowania oraz startowania z list wyborczych
partii o pogl¹dach materialistycznych, sprzecznych z duchem chrzeœcijañstwa122.
Ponadto 15 wrzeœnia Episkopat skierowa³ poufny list do Bieruta, odnosz¹c siê
w nim do kwestii maj¹tku koœcielnego zagrabionego przez w³adzê, a tak¿e wyra-
¿aj¹c troskê o kondycjê moraln¹ spo³eczeñstwa: „brak poszanowania cudzej
w³asnoœci, nieobyczajowoœæ, upadek rodziny, zbrodnie spêdzania p³odu, wszel-
kiego rodzaju nieuczciwoœci, defraudacje grosza publicznego, nienawiœæ,
zak³amanie, bandytyzm, szerz¹cy siê terror, bratobójcze walki, pijañstwo”123, do
poprawy której nie przyczyniaj¹ siê czynniki pañstwowe. PPR powa¿nie potrak-
towa³o orêdzie Episkopatu i ju¿ w paŸdzierniku zarz¹dzono przes³uchiwanie
proboszczów oraz cenzurê prasy katolickiej. Jak stwierdzi³a p³k Julia Bristiger, Ko-
œció³ dysponuje doskona³ymi mo¿liwoœciami agitacji poprzez „wykorzystywanie
obrzêdów religijnych, kazañ, masowych akcji religijnych (pielgrzymki, misje itp.),
dalej instytucje i organizacje b¹dŸ kierowane, b¹dŸ pozostaj¹ce pod wp³ywem
kleru i wreszcie poprzez rozga³êzion¹ prasê”124. Wobec powy¿szych, opracowano
czteropunktowy plan walki z Koœcio³em, zak³adaj¹cy:
1. rozpracowanie udzia³u duchownych w dzia³alnoœci podziemia (doprowa-
dzenie do sytuacji, która wykaza³by, ¿e kler jest powa¿n¹ sprê¿yn¹ akcji
terrorystyczno-szpiegowskich mia³oby du¿e znaczenie polityczne);
2. przyst¹pienie do rozpracowywania instytucji koœcielnych w terenie;
3. budowanie w tym œrodowisku sieci agenturalnej;

119
Ibidem, s. 18.
120
Ibidem, s. 18.
121
Ibidem, s. 17.
122
M. E. O¿óg, Koœció³ rzymskokatolicki wobec wyborów do Sejmu Ustawodawczego [w:] M.E. O¿óg (red.),
Pamiêtny rok 1947, Rzeszów 2001, s. 29–30.
123
Ibidem, s. 31.
124
Ibidem, s. 32.

72 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Instytucjonalizacja w³adzy w Polsce w latach 1943–1947

4. doskona³e poznanie sytuacji materialnej kleru oraz instytucji koœcielnych125.


W³adze partyjne i pañstwowe, zgodnie z wytycznymi Biura Politycznego KC
PZPR, œledzi³y zachowanie duchowieñstwa, maj¹c œwiadomoœæ jego oddzia³ywa-
nia w spo³eczeñstwie. Odnotowywano przy tym wszystkie przypadki namawia-
nia wiernych, by nie oddawaæ g³osu na listê partii zblokowanych, gdy¿, jak
twierdzili, znajduj¹ siê na nich komuniœci jawnie walcz¹cy z Koœcio³em. Mimo
jednoznacznej oceny bloku demokratycznego, MBP uda³o siê zwerbowaæ ³¹cznie
347 duchownych, którzy nastêpnie w dniu wyborów przyprowadzali do lokali
wyborczych w sposób zorganizowany mieszkañców swojej wsi, gminy, parafii
i jawnie oddawali g³os na partie zblokowane126. Najbardziej jednak reprezentatyw-
nym stanowiskiem Koœcio³a s¹ s³owa wypowiedziane 31 stycznia 1947 r., w czasie
rozmowy kardyna³ów Augusta Hlonda i Adama Sapiechy. Prymas stwierdzi³, ¿e
„wybory by³y aktem wielkiego terroru, oszukañstwa i k³amstwa; taki jest ogólny
pogl¹d na wybory w kraju i zagranic¹ (...) na Koœció³ zastawiono sid³a”127.
Wobec nasilenia represji przez w³adze, PSL zmieni³ sposób agitacji wyborczej.
Zrezygnowano z otwartych wieców na rzecz zamkniêtych spotkañ, zweryfiko-
wano wszystkich cz³onków partii, wstrzymuj¹c jednoczeœnie nabór nowych, a in-
strukcje wysy³ane w teren zosta³y utajnione128. Wszystkie te dzia³ania, maj¹ce
s³u¿yæ bezpieczeñstwu sympatyków PSL, jego cz³onków i ich rodzin, przypomi-
na³y swoj¹ form¹ czasy wojennej konspiracji. Takie zachowanie nie dziwi, bior¹c
pod uwagê si³y, jakie skierowa³ rz¹d do walki z „wewnêtrznym wrogiem”. Ocenia
siê, ¿e w styczniu o „prawid³owy” przebieg wyborów dba³o 62 438 ¿o³nierzy Lu-
dowego Wojska Polskiego, 4 627 funkcjonariuszy MBP, 16 899 milicjantów oraz
64 898 ochotników z ORMO129. Prócz tego PPR rozpoczê³a kampaniê wyborcz¹,
której g³ównym celem by³o zdyskredytowanie PSL. Przedstawiano partiê
Miko³ajczyka jako wroga granic zachodnich oraz siedlisko reakcji i niedemokra-
tycznych elementów. Podwa¿ano jej ch³opski charakter130, oskar¿ano o wspó³pracê
z „leœnymi bandami”131, a tak¿e o próbê, w porozumieniu z Zachodem, wywo³ania
trzeciej wojny œwiatowej132. Afiszowano siê równie¿ z osobami, które przesz³y
z ugrupowania Ludowców do PPR lub innych partii zblokowanych, by w ten spo-

125
Ibidem, s. 33.
126
ks. J. Marecki, Koœció³ wobec wyborów w 1947 roku [w:] Koniec ja³tañskich z³udzeñ pod red. Micha³a
Wenklera, Kraków 2007, s. 161.
127
M. E. O¿óg, Koœció³ rzymskokatolicki wobec wyborów do Sejmu Ustawodawczego [w:] M.E. O¿óg (red.),
Pamiêtny rok 1947, Rzeszów 2001, s. 37.
128
T. Skrzyñski, Przygotowania PSL do wyborów na przyk³adzie Krakowskiego [w:] M. Wenkler (red.),
Koniec ja³tañskich z³udzeñ, Kraków 2007, s. 82.
129
A. Kura, Skala represji w okresie wyborów [w:] M. Wenkler (red.), Koniec ja³tañskich z³udzeñ, Kraków
2007, s. 93.
130
D. Klimczak, Propaganda komunistyczna wobec PSL w okresie referendum ludowego 1946 i wyborów do
Sejmu Ustawodawczego 1947 roku. Studium na przyk³adzie „Echa Krakowa” [w:] M. Wenkler (red.),
Koniec ja³tañskich z³udzeñ, Kraków 200, s. 179.
131
Ibidem, s. 178.
132
Ibidem, s. 181.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 73


Pawe³ Szczepañski

sób zaprezentowaæ siê spo³eczeñstwu jako ostoja prawdziwej wolnoœci i demo-


kracji. Jednoczeœnie zadbano o podniesienie poziomu ¿ycia mieszkañców: rz¹d
przyznawa³ rolnikom ziemiê, ustanowi³ specjalne dotacje finansowe, a tak¿e
zwiêkszy³ przydzia³ paczek z UNRRA133. PSL, wobec cenzury prasy, przeœladowa-
niom jego cz³onków oraz torpedowaniem przez w³adze jego kampanii wybor-
czej, móg³ przeciwstawiæ propagandowej machinie PPR jedynie rzeczow¹
dyskusjê na najwa¿niejsze dla Polski tematy, prowadzon¹ na wiecach z udzia³em
przedstawicieli wszystkich partii. Czêsto zdarza³o siê tak, ¿e kandydaci z ramienia
Ludowców otrzymywali najwiêksz¹ owacjê, a gdy zaœ przychodzi³o do
wyst¹pieñ przedstawicieli partii zblokowanych, ludzie siê rozchodzili134, daj¹c
wyraz swoim sympatiom politycznym. Mimo przewagi Stronnictwa w merytory-
cznej dyskusji, jego los wydawa³ siê byæ ju¿ przes¹dzony.
19 stycznia 1947 r., w dniu wyborów, przedstawiciele USA i Wielkiej Brytanii
wys³ali 16 grup obserwatorów, maj¹cych przygl¹daæ siê przebiegowi g³osowania.
Przebywali oni w Warszawie, Wroc³awiu, Gdañsku, £odzi, Krakowie, Lublinie,
Poznaniu, Bia³ymstoku, Szczecinie, Przemyœlu, Olsztynie i w kilku mniejszych
miejscowoœciach. Meldunki obserwatorów, jak równie¿ doniesienia zagranicz-
nych korespondentów potwierdza³y, przewidziane wczeœniej, nadu¿ycia. Naj-
czêstszym zarzutem wobec organizatorów by³o naruszenie zasady tajnoœci
wyborów przejawiaj¹cy siê zmuszaniem do jawnego g³osowania na partie zblo-
kowane oraz niedopuszczaniem do urny sympatyków PSL135. Jednak¿e poziom
manipulacji wyborczych siêga³ znacznie dalej. Cz³onkami komisji zostawa³y oso-
by przyje¿d¿aj¹ce z innych stron kraju, ze z góry ustalonymi wynikami, które
pali³y g³osy oddane na PSL136. Czêsto jedynym dowodem na ten wyborczy sabo-
ta¿ by³ pozosta³y popió³ w piecu, jednak¿e ze wzglêdu na obecnoœæ s³u¿b bezpie-
czeñstwa, wojska oraz ORMO dochodzenie prawdy by³o z góry skazane na
niepowodzenie.
Wed³ug oficjalnych danych udzia³ w g³osowaniu wziê³o 89,9% uprawnio-
nych. Na Blok Demokratyczny swoje g³osy odda³o 80,1%, co skutkowa³o nastê-
puj¹cym rozk³adem mandatów: PPR – 114 pos³ów, PPS – 116, SL – 109, PSL – 27,
PSL „Nowe Wyzwolenie” – 7, SD – 41, SP – 15, bezpartyjni – 10, prorz¹dowa grupa
katolików – 5137. Miko³ajczyk z miejsca uzna³ podane wyniki za fa³szywe. Ocenia³,
¿e w skali kraju jego partia zdoby³a 60–70% poparcia i domaga³ siê ich uniewa¿-
nienia przez S¹d Najwy¿szy. Jednoczeœnie Stronnictwo z³o¿y³o protest wyborczy

133
B. Rogowska, Propaganda ugrupowañ politycznych w okresie wyborów do Sejmu Ustawodawczego w 1947 r.
[w:]M.E. O¿óg (red.), Pamiêtny rok 1947, Rzeszów 200, s. 66.
134
Ibidem, s. 71.
135
J. Wrona, Wybory 1947 roku. Ordynacja, przebieg i konsekwencje dziejowe wyborów do Sejmu
Ustawodawczego [w:]M. Wenkler (red.), Koniec ja³tañskich z³udzeñ, s. 67.
136
J. Hebda, Trzy przyk³ady manipulacji wyborczych z rejonu Tarnowa [w:] M. Wenkler (red.), Koniec
ja³tañskich z³udzeñ, Kraków 2007, s. 187.
137
J. Wrona, KampaniawyborczaiwyborydoSejmuUstawodawczego19stycznia1947, Warszawa 1999, s. 40.

74 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Instytucjonalizacja w³adzy w Polsce w latach 1943–1947

– generalny oraz 52 szczegó³owe, które zosta³y, jak mo¿na by³o siê spodziewaæ,
odrzucone. Protestowa³y równie¿ w³adze USA oraz Wielkiej Brytanii138, jednak¿e
Stalin odrzuci³ ich apele, twierdz¹c, ¿e jakakolwiek zmiana istniej¹cego w Polsce
porz¹dku by³aby niedopuszczaln¹ i niezgodn¹ z prawem ingerencj¹ w wew-
nêtrzne sprawy kraju. Arytmetyka sejmowa nie dawa³a PSL ¿adnych szans na
aktywne kszta³towanie ¿ycia politycznego i spo³ecznego w kraju. Pos³om Stronni-
ctwa pozostawa³o przypatrywanie siê kolejnym przypadkom ³amania prawa,
zniewalaniu narodu oraz tworzenia totalitarnego ustroju. Jednak¿e nawet nielicz-
ni obecni w Sejmie ludowcy w krótkim czasie padli ofiar¹ szykan oraz wrogich
dzia³añ ze strony w³adzy, które zmusi³y wiêkszoœæ z nich do usuniêcia siê z publi-
cznej dzia³alnoœci. Podobny los spotka³ samego Miko³ajczyka – gdy kierownictwo
PPR rozpoczê³o konsultacjê z Wieczes³awem Mo³otowem w sprawie postawienia
przed s¹dem lidera PSL, ten, sam uprzedzaj¹c fakty, opuœci³ kraj 21 paŸdziernika
1947 r. Wraz z jego odejœciem zgas³y nadzieje na woln¹ i niepodleg³¹ Polskê.

Zakoñczenie
Sfa³szowane wybory do Sejmu Ustawodawczego z 19 stycznia 1947 r. stano-
wi³y ostatni etap przejmowania w³adzy w Polsce. Pocz¹wszy od zrzucenia grupy
inicjatywnej, przez konferencje w Poczdamie i w Ja³cie, a na wyborczej farsie
koñcz¹c, Józef Stalin oraz jego polscy poplecznicy konsekwentnie realizowali jeden
podstawowy cel: rozci¹gn¹æ w³adzê ZSRR jak najdalej na zachód, bez wzglêdu na
koszty. Maj¹ca zabezpieczyæ wykonanie tego planu PPR, nie posiada³a ¿adnego
spo³ecznego mandatu, który upowa¿nia³by j¹ do sprawowania w³adzy i wystêpo-
wania jako przedstawiciel narodu. Opieraj¹c swoje rz¹dy na sile militarnej obcego
mocarstwa, a wobec rodaków stosuj¹c przemoc i terror, komuniœci nigdy nie byli
niczym wiêcej ni¿ agentami wrogiego Polsce od setek lat pañstwa – P³atnymi
Pacho³kami Rosji, jak zostali dosadnie nazwani przez ¿o³nierzy Armii Krajowej.
Odziedziczona po cz³onkach KPP organiczna nienawiœæ do w³asnej ojczyzny
wi¹za³a siê u nich z niepohamowan¹ ¿¹dz¹ w³adzy, dla której byli zdolni poœwiê-
ciæ los tysiêcy Polaków. Powo³uj¹c do ¿ycia Polsk¹ Republikê Ludow¹, komuniœci
stworzyli pozbawiony suwerennoœci organizm, który, wbrew woli jej obywateli,
zdany by³ wy³¹cznie na ³askê ZSRR.

Literatura: Eisler J., Drogi do wolnoœci. Drogi do wspólnej Europy, Warszawa 2008;
Gontarczyk P., Polska Partia Robotnicza – droga do w³adzy, Warszawa 2006; Hebda J.,
Trzy przyk³ady manipulacji wyborczych z rejonu Tarnowa [w:] M. Wenkler (red.), Ko-
niec ja³tañskich z³udzeñ, Kraków 2007; Kersten K., Ja³ta w polskiej perspektywie, Lon-
dyn 1989; Kersten K., Miêdzy wyzwoleniem a zniewoleniem. Polska 1944–1956,
Londyn 1993; Kersten K., Narodziny systemu w³adzy, Pary¿ 1989; Kisielewski T., Za-

138
Ibidem, s. 41.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 75


Pawe³ Szczepañski

mach – Tropem zabójców genera³a Sikorskiego, Poznañ 2005; Klimczak D., Propaganda
komunistyczna wobec PSL w okresie referendum ludowego 1946 i wyborów do Sejmu
Ustawodawczego 1947 roku. Studium na przyk³adzie „Echa Krakowa” [w:] M. Wenkler
(red.), Koniec ja³tañskich z³udzeñ, Kraków 2007; Korkuæ M., Od ideologii antypañstwo-
wej do fa³szywego legalizmu PRL [w:] M. Wenkler (red.), Koniec ja³tañskich z³udzeñ,
Kraków 2007; Korkuæ M., Wybory 1947 – mit za³o¿ycielski komunizmu, Biuletyn In-
stytutu Pamiêci Narodowej 2007, nr 1-2; Kura A., Skala represji w okresie wyborów [w:]
M. Wenkler (red.), Koniec ja³tañskich z³udzeñ, Kraków 2007; ks. Marecki J., Koœció³ wo-
bec wyborów w 1947 roku [w:] M. Wenkler (red.), Koniec ja³tañskich z³udzeñ, Kraków
2007; Osêkowski C., Referendum 30 czerwca 1946 r. w Polsce, Warszawa 2000; Osêko-
wski C., Spo³eczeñstwo Polski wobec wyborów do Sejmu Ustawodawczego [w:] M.E.
O¿óg (red.), Pamiêtny rok 1947, Rzeszów 2001; O¿óg M.E., Koœció³ rzymskokatolicki
wobec wyborów do Sejmu Ustawodawczego [w:] M.E. O¿óg (red.), Pamiêtny rok 1947,
Rzeszów 2001; Roszkowski W., Najnowsza historia Polski – 1914–1945, Warszawa
2003; Roszkowski W., Raport. Cieñ Ja³ty, Warszawa 2005; Rogowska B., Propaganda
ugrupowañ politycznych w okresie wyborów do Sejmu Ustawodawczego w 1947 r. [w:]
M.E. O¿óg (red.), Pamiêtny rok 1947, Rzeszów 2001; Skoczylas M., Wybory do Sejmu
Ustawodawczego z 19 stycznia 1947 r. w œwietle skarg ludnoœci, Warszawa 2003; Skrzyñ-
ski T., Przygotowania PSL do wyborów na przyk³adzie Krakowskiego [w:] M. Wenkler
(red.), Koniec ja³tañskich z³udzeñ, Kraków 2007; Topol A., Zastosowanie prawa wybor-
czego w walce politycznej na przyk³adzie wyborów do Sejmu Ustawodawczego [w:] M.E.
O¿óg (red.), Pamiêtny rok 1947, Rzeszów 2001; Wa¿niewski W., Polityczne konsekwen-
cje wyborów do Sejmu Ustawodawczego [w:] M.E. O¿óg (red.), Pamiêtny rok 1947, Rze-
szów 2001; WoŸniczka Z., Polskie podziemie niepodleg³oœciowe wobec wyborów do
Sejmu Ustawodawczego [w:] M.E. O¿óg (red.), Pamiêtny rok 1947, Rzeszów 2001;
Wrona J., Kampania wyborcza i wybory do Sejmu Ustawodawczego 19 stycznia 1947,
Warszawa 1999; Wrona J., Wybory 1947 roku. Ordynacja, przebieg i konsekwencje dzie-
jowe wyborów do Sejmu Ustawodawczego [w:] M. Wenkler (red.), Koniec ja³tañskich
z³udzeñ, Kraków 2007; Wtorkiewicz J., Wojsko Polskie w akcji propagandowej i wybo-
rach do Sejmu Ustawodawczego w 1947 r., Warszawa 2002.

Artyku³y prasowe: Garlicki A.,Majowa, marcowa, kwietniowa, Tygodnik Polityka,


nr 11, 17-03-2001, Garlicki A., Straszni ¯ydzi, Tygodnik Polityka nr 27, 07-07-2001.

ród³a internetowe: http://www.sedina.pl

76 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Pawe³ Szczepañski

mach – Tropem zabójców genera³a Sikorskiego, Poznañ 2005; Klimczak D., Propaganda
komunistyczna wobec PSL w okresie referendum ludowego 1946 i wyborów do Sejmu
Ustawodawczego 1947 roku. Studium na przyk³adzie „Echa Krakowa” [w:] M. Wenkler
(red.), Koniec ja³tañskich z³udzeñ, Kraków 2007; Korkuæ M., Od ideologii antypañstwo-
wej do fa³szywego legalizmu PRL [w:] M. Wenkler (red.), Koniec ja³tañskich z³udzeñ,
Kraków 2007; Korkuæ M., Wybory 1947 – mit za³o¿ycielski komunizmu, Biuletyn In-
stytutu Pamiêci Narodowej 2007, nr 1-2; Kura A., Skala represji w okresie wyborów [w:]
M. Wenkler (red.), Koniec ja³tañskich z³udzeñ, Kraków 2007; ks. Marecki J., Koœció³ wo-
bec wyborów w 1947 roku [w:] M. Wenkler (red.), Koniec ja³tañskich z³udzeñ, Kraków
2007; Osêkowski C., Referendum 30 czerwca 1946 r. w Polsce, Warszawa 2000; Osêko-
wski C., Spo³eczeñstwo Polski wobec wyborów do Sejmu Ustawodawczego [w:] M.E.
O¿óg (red.), Pamiêtny rok 1947, Rzeszów 2001; O¿óg M.E., Koœció³ rzymskokatolicki
wobec wyborów do Sejmu Ustawodawczego [w:] M.E. O¿óg (red.), Pamiêtny rok 1947,
Rzeszów 2001; Roszkowski W., Najnowsza historia Polski – 1914–1945, Warszawa
2003; Roszkowski W., Raport. Cieñ Ja³ty, Warszawa 2005; Rogowska B., Propaganda
ugrupowañ politycznych w okresie wyborów do Sejmu Ustawodawczego w 1947 r. [w:]
M.E. O¿óg (red.), Pamiêtny rok 1947, Rzeszów 2001; Skoczylas M., Wybory do Sejmu
Ustawodawczego z 19 stycznia 1947 r. w œwietle skarg ludnoœci, Warszawa 2003; Skrzyñ-
ski T., Przygotowania PSL do wyborów na przyk³adzie Krakowskiego [w:] M. Wenkler
(red.), Koniec ja³tañskich z³udzeñ, Kraków 2007; Topol A., Zastosowanie prawa wybor-
czego w walce politycznej na przyk³adzie wyborów do Sejmu Ustawodawczego [w:] M.E.
O¿óg (red.), Pamiêtny rok 1947, Rzeszów 2001; Wa¿niewski W., Polityczne konsekwen-
cje wyborów do Sejmu Ustawodawczego [w:] M.E. O¿óg (red.), Pamiêtny rok 1947, Rze-
szów 2001; WoŸniczka Z., Polskie podziemie niepodleg³oœciowe wobec wyborów do
Sejmu Ustawodawczego [w:] M.E. O¿óg (red.), Pamiêtny rok 1947, Rzeszów 2001;
Wrona J., Kampania wyborcza i wybory do Sejmu Ustawodawczego 19 stycznia 1947,
Warszawa 1999; Wrona J., Wybory 1947 roku. Ordynacja, przebieg i konsekwencje dzie-
jowe wyborów do Sejmu Ustawodawczego [w:] M. Wenkler (red.), Koniec ja³tañskich
z³udzeñ, Kraków 2007; Wtorkiewicz J., Wojsko Polskie w akcji propagandowej i wybo-
rach do Sejmu Ustawodawczego w 1947 r., Warszawa 2002.

Artyku³y prasowe: Garlicki A.,Majowa, marcowa, kwietniowa, Tygodnik Polityka,


nr 11, 17-03-2001, Garlicki A., Straszni ¯ydzi, Tygodnik Polityka nr 27, 07-07-2001.

ród³a internetowe: http://www.sedina.pl

76 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


PATRYCJA KAÑDU£A

Podstawy prawne oraz kompetencje organów cenzury


w Polsce Ludowej

Instytucja cenzury jest znana w³aœciwie od pocz¹tku istnienia zorganizowa-


nej pañstwowoœci. Trzeba jednak przyznaæ, ¿e dopiero ustrój totalitarny uczyni³
z tego organu w³adzy nie tylko narzêdzie, które ogranicza mo¿liwoœci komunika-
cji i przep³ywu informacji w spo³eczeñstwie, ale wrêcz œrodek s³u¿¹cy do kreowa-
nia sztucznej, idealnej rzeczywistoœci. System komunistyczny ogromn¹ uwagê
zwraca³ na rolê s³owa w kszta³towaniu œwiadomoœci spo³eczeñstwa. W rozwa¿a-
nej kwestii podstaw funkcjonowania cenzury, szczególne s¹ takie cechy systemu
PRL, jak monopol nad œrodkami masowego przekazu czy monopol oficjalnej ide-
ologii. W³adza maj¹ca pe³n¹ kontrolê nad mediami stara³a siê tak nimi manipulo-
waæ, aby osi¹gn¹æ jak najwiêksze korzyœci. Do tego jednak potrzebny by³ jej
odpowiedni aparat, jakim by³a w³aœnie instytucja cenzury.
Prawo Polski Ludowej, zarówno to stanowione przez ni¹, jak i ratyfikowane,
gwarantowa³o wolnoœæ s³owa. Zgodnie z art. 83 ust. 1. uchwalonej w roku 1952
Konstytucji PRL „Polska Rzeczpospolita Ludowa zapewnia obywatelom wolnoœæ
s³owa, druku, zgromadzeñ i wieców, pochodów i manifestacji”2. Dalej konstytu-
cja gwarantuje, ¿e urzeczywistnieniu tej wolnoœci s³u¿y oddanie do u¿ytku ludu
pracuj¹cego i jego organizacji zasobów papieru, gmachów publicznych, drukarñ,
œrodków ³¹cznoœci, radia i innych niezbêdnych œrodków materialnych. Wolnoœæ
s³owa gwarantowa³y równie¿ konwencje miêdzynarodowe ratyfikowane przez
PRL. W artykule 19 Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych, uchwalonym
przez Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych 16 grudnia 1966 r. prze-
czytaæ mo¿na, ¿e nikt nie mo¿e byæ przeœladowany za swoje pogl¹dy, oraz ¿e ka¿-
dy ma prawo do swobodnego wyra¿ania opinii w postaci poszukiwania, roz-
powszechniania, otrzymywania informacji, zarówno pismem, jak i drukiem lub
w ka¿dy inny sposób. Zaznaczono tak¿e, ¿e realizacja tych praw mo¿e podlegaæ
pewnym ograniczeniom, które jednak powinny byæ wyraŸnie przewidziane

1
Absolwentka kierunku Prawo, Wydzia³ Prawa i Administracji, Uniwersytet Adama Mickiewicza.
2
Dz.U. z 1976 r., nr 7,7 poz. 36.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 77


Patrycja Kañdu³a

przez ustawê i które s¹ niezbêdn dla poszanowania praw i dobrego imienia oraz
ochrony bezpieczeñstwa pañstwowego3. Z kolei Europejska Konwencja Praw
Cz³owieka podpisana 14 listopada 1950 r. explicite mówi o wolnoœci s³owa. Arty-
ku³ 10. Konwencji stanowi, ¿e ka¿dy ma prawo do wolnoœci s³owa, które obejmuje
wolnoœæ pogl¹dów i wolnoœæ otrzymywania lub przekazywania informacji,
lub pogl¹dów bez ingerencji w³adz publicznych i bez wzglêdu na granice pañ-
stwowe4. Dalej zaœ przewiduje mo¿liwoœæ regulacji prawnej oraz na³o¿enia pew-
nych ograniczeñ na wy¿ej wymienione wolnoœci, jeœli jest to konieczne dla
bezpieczeñstwa pañstwowego, integralnoœci terytorialnej i bezpieczeñstwa pub-
licznego, ochrony moralnoœci, dobrego imienia itd.5 Zapis gwarancji prawnej
przestrzegania wolnoœci s³owa zawarty w konstytucji z 1952 r. oraz ratyfikowa-
nych umowach miêdzynarodowych by³ jednak tylko pokazow¹ fasad¹. Obywa-
tele PRL, którzy oœmielali siê wyra¿aæ niepo¿¹dane zdaniem w³adz myœli
i pogl¹dy, byli œcigani w oparciu o przepisy zabraniaj¹ce l¿enia ustroju i naczel-
nych organów pañstwa, „rozpowszechniania fa³szywych wiadomoœci”, godzenia
w sojusze itp. Na podstawie tych przepisów do wiêzieñ trafiali ludzie opowia-
daj¹cy dowcipy polityczne, s³uchaj¹cy zachodnich rozg³oœni i inni podobnie groŸ-
ni „przestêpcy”. G³ównym jednak narzêdziem t³umienia niezale¿nej od w³adz
myœli by³a w okresie Polski Ludowej instytucja cenzury prewencyjnej.
Polscy komuniœci, tworz¹c system indoktrynacji, nawi¹zywali do bardzo
dobrze im znanych wzorców radzieckich. Chodzi tu g³ównie o instytucjê – cenzu-
ry radzieckiej funkcjonuj¹cej formalnie na terytorium ZSRR przez bez ma³a sie-
demdziesi¹t lat6. Dzia³acze komunistyczni Polski Ludowej opierali siê zarówno na
organizacyjnych, jak i ideowych podstawach cenzury radzieckiej, której istot¹
by³a nie tylko chêæ kontrolowania wszelkiego rodzaju publikacji ukazuj¹cych siê
na terenie kraju, ale i wp³yw na treœci docieraj¹ce do obywateli, a wiêc szeroko ro-
zumiana propaganda komunistyczna. Zaczêto wiêc na wzór i podobieñstwo ra-
dzieckie tworzyæ struktury odpowiadaj¹ce tak sformu³owanym potrzebom.
Z biegiem czasu zacz¹³ powstawaæ skomplikowany system, w którym ogromn¹
rolê odgrywa³ aparat prewencji i represji7.

3
Dz. U. z 1977 r., nr 38, poz. 167.
4
Konwencja o Ochronie Praw Cz³owieka i Podstawowych Wolnoœci sporz¹dzona w Rzymie
4 listopada 1950 r., zmieniona nastêpnie Protoko³ami nr 3, 5, 8 i 11 oraz uzupe³niona Protoko³em
nr 2 (Dz.U. z 1993 r., nr 61, poz. 284 z póŸn. zm.).
5
Jerzy Bafia – profesor prawa, pisz¹cy zgodnie z za³o¿eniami ideologii marksistowskiej; by³ zdania,
¿e w ust. 2 tej Konwencji wskazane s¹ przes³anki regulacji prawnej upowa¿niaj¹ce do kontroli
pañstwowej, a co za tym idzie, zdaniem Bafii, jest to podstawa dzia³ania urzêdowej cenzury, te¿
w PRL, która wszak ratyfikowa³a Konwencjê, J. Bafia, Prawo o cenzurze, Warszawa 1983r., s. 55–62.
6
Szerzej na temat radzieckiego systemu kontroli T. Goban-Klas, Literacki Gu³ag. G³awit, czyli najwy¿sze
stadium cenzury, [w:] Piœmiennictwo – systemy kontroli – obiegi alternatywne, Warszawa 1992, t. 1,
s. 46–58.
7
Patrz: P. K³adoczny, Prawo jako narzêdzie represji w Polsce Ludowej (1944–1956), Prawna analiza kategorii
przestêpstw przeciwko pañstwu, Warszawa 2004, s. 9–12.
78 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”
Podstawy prawne oraz kompetencje organów cenzury w Polsce

Pierwsze posuniêcia zmierzaj¹ce do stworzenia systemu, daj¹cego w³adzy


kontrolê nad przep³ywem informacji, mo¿na datowaæ na 12 czerwca 1943 r., kiedy
to utworzono w Moskwie Wydzia³ Prasy i Informacji Zwi¹zku Patriotów Polskich.
Mo¿na uwa¿aæ, i¿ by³ to pocz¹tek aparatu informacyjno-propagandowo-
kontrolnego8. Na jego czele stan¹³ Stefan Jêdrychowski. Mimo, i¿ deklaracja ideo-
wa Zwi¹zku Patriotów Polskich gwarantowa³a przestrzeganie wolnoœci obywa-
telskich, religijnych, politycznych, wolnoœci s³owa i sumienia, przyst¹piono do
kontroli informacji. Zdaniem Darii Na³êcz od tego momentu rozpocz¹³ siê proces
przejmowania przez Moskwê bezpoœredniej kontroli nad rozwojem sytuacji
w Polsce, w formie przygotowywania zaplecza organizacyjnego i personalnego
oraz ustalania hierarchii podleg³oœci i zale¿noœci9. G³ówne role grali tu, obok Bo-
les³awa Bieruta, Hilary Minc oraz Jakub Berman10, jako faktyczni kierownicy pol-
skiego obozu komunistycznego, a tak¿e Stefan Staszewski, szef partyjnej komórki
odpowiadaj¹cej za sprawy prasy i wydawnictw. Ludzie ci wybierani byli z na-
mys³em przez dygnitarzy radzieckich.
Dalszy etap rozwoju tego swoistego ministerstwa kontroli i propagandy mia³ miej-
sce 18 lipca 1944 r., kiedy to podjêto na wspólnym posiedzeniu Prezydium
Zarz¹du G³ównego Zwi¹zku Patriotów Polskich z delegatami Krajowej Rady Na-
rodowej decyzje w kwestii powo³ania pañstwowego aparatu nadzoru i kontroli
prasy. Zdecydowano wtedy utworzyæ Resort Informacji i Propagandy pod kie-
rownictwem Stefana Jêdrychowskiego11. Ministerstwo to, obok resortu bezpiecze-
ñstwa i rozbudowanego aparatu represji, gwarantowaæ mia³o wykonanie tego
punktu Manifestu PKWN, który mówi³ o tym, ¿e „wolnoœci obywatelskie nie
mog¹ s³u¿yæ wrogom demokracji”. Resort ten w³¹czono póŸniej w strukturê orga-
nizacyjn¹ PKWN. Zakres jego dzia³ania zaœ zosta³ okreœlony w dekrecie PKWN
12
z 7 wrzeœnia 1944 r. Zosta³y mu powierzone sprawy „prasy codziennej i perio-
dycznej, sprawy agencji prasowych, informacyjnych i telegraficznych, sprawy
radiofonii, sprawy produkcji filmowej i kinematografii, sprawy wydawnictw
informacyjnych i propagandowych,
propagandy masowej w kraju oraz propagandy za granicê”13.
Zadania poszczególnych wydzia³ów Resortu Informacji i Propagandy
wskazuj¹ na prewencyjny charakter cenzury. Od pocz¹tku zatem wdra¿ano sy-
stem cenzury prewencyjnej, mimo i¿ narusza³o to przepisy prawa prasowego

8
D. Na³êcz, G³ównyUrz¹dKontroliPrasy1945–1949,DokumentydodziejówPRL, Warszawa1994 , z. 6,
9
Ibidem, s. 6–7.
10
Jakub Berman odpowiada³ w Biurze Politycznym KC PZPR od 21 grudnia 1948 r. za sprawy
ideologiczne, propagandê oraz cenzurê; uczestniczy³ w wiêkszoœci odpraw dla cenzorów
i redaktorów naczelnych, za D. Na³êcz, op. cit, s. 10.
11
J. Sobczak, Polskie prawo prasowe, Poznañ 1993, s. 34–35.
12
Ibidem, s. 35.
13
Dz. U. z 1944 r., nr 4, poz. 20.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 79


Patrycja Kañdu³a

14
z 1938 r. , którego modyfikacji zaniechano ju¿ na wstêpnym etapie dyskusji.
Œwiadczy to o tym, i¿ przyjêto metodê zmiany zasad drog¹ faktów dokonanych,
z pominiêciem rozwi¹zañ ustawowych. Fakt takiego tworzenia regulacji prawnych
nie dziwi szczególnie, gdy¿ w ten sposób, z naruszeniem istniej¹cego prawa, re-
gulowano w Polsce Ludowej nie tylko kwestiê kontrolowania przep³ywu infor-
15
macji, ale wiele innych wa¿nych dla kraju sfer ¿ycia . Wraz z przekszta³ceniem
PKWN w Rz¹d Tymczasowy 31 grudnia 1944 r., Resort Informacji i Propagandy
przekszta³cono w Ministerstwo. Nie sprawowa³o ono jednak bezpoœredniej kon-
troli treœci publikacji, gdy¿ kwestie te znalaz³y siê w kompetencjach Centralnego
Biura Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk. Dosz³o w zwi¹zku z tym póŸniej do
sporów kompetencyjnych miêdzy Ministerstwem Informacji i Propagandy,
a agendami Centralnego Biura.
Dalszym etapem w rozwoju instytucji cenzury by³o Centralne Biuro Kontroli
Prasy Publikacji i Widowisk. Powsta³o ono 19 stycznia 1945 r. przy Ministerstwie
Bezpieczeñstwa Publicznego na podstawie rozporz¹dzenia wydanego przez szefa
MBP Stanis³awa Radkiewicza16. Pocz¹tki biura objête by³y bezpoœredni¹ kontrol¹
radzieck¹.
Rozkaz Ministra Bezpieczeñstwa Publicznego z 19 stycznia 1945 r. by³ doku-
mentem bardzo lakonicznym. Podany w nim by³ jedynie nakaz zorganizowania
CBKPPiW, delegacja do powierzenia utworzenia Biura Leonowi Rzendowskie-
mu, powierzenie mu kierownictwa Biura oraz zatwierdzenie trzech cenzorów
CBKPPiW 17. Najbardziej niejasny wydaje siê fakt braku jakiejkolwiek oficjalnej
informacji o utworzeniu Biura. W sensie prawnym istnienie cenzury zosta³o zale-
galizowane dopiero w lipcu 1946 r. (sic!), wraz z wydaniem dekretu o utworzeniu
G³ównego Urzêdu Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk. Zatem pocz¹tki cenzury
w Polsce Ludowej by³y nie tylko niezgodne z obowi¹zuj¹cymi przepisami Prawa
Prasowego z 1938 r.18, ale równie¿ nie zosta³y przez co najmniej dwa lata, tj. od
1944 do 1946 r., poprawnie zalegalizowane. Po przekszta³ceniu PKWN w Rz¹d
Tymczasowy wiêkszoœæ funkcji przypisywanych cenzurze przejê³o utworzone
w³aœnie CBKPPiW, oparte œciœle na wzorach radzieckich19. Za sprawy dotycz¹ce

14
Por. A. Krajewski, Miêdzy wspó³prac¹ a oporem, Twórcy kultury wobec systemu politycznego PRL (1975–
1980), Warszawa 2004, s. 18.
15
Innego zdania jest Prokurator Generalny PRL oraz profesor prawa Jerzy Bafia Twierdzi on bowiem,
i¿ fakt, ¿e wprowadzono cenzurê prewencyjn¹ nie prowadzi³ wcale do sprzecznoœci z prawem
prasowym z 1938 roku. Szed³ nawet dalej twierdz¹c, ¿e „podtrzymywanie mocy prawa prasowego
z 1938 roku jest kontynuacj¹ myœli, ¿e w systemie prawnym mog¹ jednoczeœnie obowi¹zywaæ
przeciwstawne modele funkcjonowania cenzury”. Autor ten nie by³ obiektywny, przeciwnie
wrêcz: jego publikacje s¹ silnie ideologicznie nacechowane, jak to mo¿na siê spodziewaæ po
prokuratorze PRL , J. Bafia, Prawo o cenzurze..., s. 38–40.
16
O.S. Czarnik, Miêdzy dwoma sierpniami. Polska kultura literacka w latach 1944–1980, Warszawa 1993,
s. 181.
17
Na podstawie Dokumentu nr 1 wykazu dokumentów zawartych w D. Na³êcz, op. cit., s .45.
18
Por. J. Sobczak, Polskie Prawo Prasowe..., s. 34–38.

80 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Podstawy prawne oraz kompetencje organów cenzury w Polsce

kontroli prasy i cenzury odpowiada³o do momentu powstania Biura, Minister-


stwo Informacji i Propagandy, póŸniej jednak sfera dzia³alnoœci MIiP uleg³a zna-
cznemu ograniczeniu. Istot¹ dzia³añ MIiP by³a ju¿ tylko m.in. propaganda
masowa, organizowanie wieców, zbieranie informacji o nastrojach i sytuacji w kra-
ju. Charakter CBKPPiW jednoznacznie wskazywa³ na silne powi¹zania z urzêdami
bezpieczeñstwa. Wspó³pracê t¹ jednak starano siê kamuflowaæ. Ostatecznie bez-
poœrednia ³¹cznoœæ z Ministerstwem Bezpieczeñstwa Publicznego zosta³a zerwana
15 listopada 1945 r., kiedy to Centralne Biuro Kontroli Prasy Publikacji i Widowisk,
pod zmienion¹ nazw¹ na G³ówny Urz¹d Kontroli Prasy Publikacji i Widowisk, zo-
sta³o przekazane pod zwierzchnictwo Prezydium Rady Ministrów.
Na mocy dekretu z dnia 5 lipca 1946 r., podpisanego przez Prezydenta Krajo-
wej Rady Narodowej Boles³awa Bieruta i Prezesa Rady Ministrów Edwarda Osóbkê-
-Morawskiego, zosta³ powo³any G³ówny Urz¹d Kontroli Prasy Publikacji i Wido-
wisk20. Przez niemal 44 lata funkcjonariusze tego urzêdu pracowicie czuwali
nad tym, by do publicznej wiadomoœci przedostawa³y siê takie tylko opinie i in-
formacje, które w³adza uwa¿a za po¿¹dane, lub – w najgorszym wypadku – obo-
jêtne dla swoich interesów. Wydanie owego dekretu przekreœla³o wczeœniejsze
deklaracje PKWN o przejêciu podstawowych zasad Konstytucji Marcowej, której
treœæ stanowczo zakazywa³a przecie¿ cenzury prewencyjnej i systemu koncesyj-
21
nego, które dekret przynosi³ . Artyku³ 105 Konstytucji Marcowej g³osi³ wszak:
„Porêcza siê wolnoœæ prasy. Nie mo¿e byæ wprowadzona cenzura ani system kon-
cesyjny na wydawanie druków. Nie mo¿e byæ odjêty dziennikom i drukom krajo-
wym debit pocztowy, ani ograniczone ich rozpowszechnienie na obszarze
Rzeczypospolitej”22. Dekret powo³ywa³ do ¿ycia, z zasady ju¿ istniej¹c¹ i dzia³a-
j¹c¹, instytucjê cenzury (GUKPPiW) oraz tworzy³ zawód cenzora. Cech¹ charak-
terystyczn¹ dekretu z lipca 1946 r. by³a jego ogólnikowoœæ, a przepisy w nim za-
warte skonstruowane zosta³y na tyle niejasno, ¿e dzia³ania GUKPPiW zmienia³y
siê wraz z aktualn¹ polityk¹ partii i w³adz pañstwowych, co by³o wyraŸne a¿ do
chwili uchylenia dekretu. Ogromny wp³yw na tak¹ w³aœnie formê dekretu mieli
radzieccy doradcy. Podczas tworzenia GUKPPiW by³a obecna delegacja radziec-
kiego G³awitu.
Podstawowe kompetencje oraz organizacjê Urzêdu okreœla³ jednak Dekret
z 1946 r. oraz Rozporz¹dzenie Prezesa Rady Ministrów z dnia 9 maja 1949 r.
w sprawie organizacji i w³aœciwoœci G³ównego Urzêdu Prasy Publikacji i Wido-
wisk.

19
A. Krajewski, op. cit., s. 18.
20
Dz.U. z 1946 r., Nr 34, poz 210; zm dekretem z 28 lipca 1948. Dz.U. z 1948 r., nr 36, poz. 257, dekretem
z 22 kwietnia 1952 r., Dz.U. z 1952 r., Nr 19, poz. 114; dekretem z 11 listopada 1953, Dz.U. z 1953 r.,
Nr. 49, poz. 239.
21
J. Sobczak, op. cit., s. 35.
22
Dz.U. z 1921 r., Nr. 44, poz. 267.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 81


Patrycja Kañdu³a

Dekret obwieszczaj¹cy cenzurê stwierdza³ w artykule drugim, i¿ do zadañ


G³ównego Urzêdu nale¿y:
1) nadzór nad pras¹, publikacjami23 i widowiskami w zakresie przewidzianym
w szczególnych przepisach prawnych;
2) kontrola rozpowszechniania wszelkiego rodzaju utworów za pomoc¹ dru-
ku, obrazu ¿ywego s³owa; kontrola ta mia³a na celu zapobie¿enie:
a) godzeniu w ustrój pañstwa polskiego,
b) ujawnianiu tajemnic pañstwowych,
c) naruszaniu miêdzynarodowych stosunków pañstwa polskiego,
d) naruszaniu prawa lub dobrych obyczajów,
e) wprowadzaniu w b³¹d opinii publicznej przez podawanie wiadomoœci
niezgodnych z rzeczywistoœci¹.
Jak widaæ dok³adny zakres uprawnieñ Urzêdu by³ sformu³owany w sposób
nader ogólnikowy i podatny na dowolnie szerokie interpretacje. Stosowanie klau-
zul generalnych, takich jak: „godz¹ce w ustrój Pañstwa Polskiego”, „g³osz¹ce nie-
prawdê”, „naruszaj¹ce dobre obyczaje”, tudzie¿ „dzia³anie na szkodê miêdzy-
narodowych stosunków Pañstwa Polskiego” sprawia³o, ¿e interpretacja tych ogól-
nikowych sformu³owañ nale¿a³a niejednokrotnie do arbitralnej oceny cenzora.
Podjêta przez niego decyzja by³a w³aœciwie ostateczna, choæ teoretycznie rzecz
bior¹c mo¿na siê by³o od niej odwo³aæ do premiera. Nie podlega³a te¿ zaskar¿eniu
do jakiegokolwiek niezale¿nego organu a¿ do roku 1981, kiedy to uchwalono na
mocy porozumieñ sierpniowych ustawê o kontroli publikacji i widowisk. Dalsze
kompetencje G³ównego Urzêdu oraz jego jednostek terenowych okreœla³o roz-
porz¹dzenie Prezesa Rady Ministrów z dnia 9 maja 1949 r. w sprawie organizacji
i w³aœciwoœci G³ównego Urzêdu Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk oraz
urzêdów podleg³ych. W niniejszym akcie prawnym wyró¿niono, ¿e do zakresu
dzia³ania G³ównego Urzêdu nale¿y:
a) udzielanie zezwoleñ na wydawanie czasopism na obszarze ca³ego pañstwa,
b) pozbawienie debitu komunikacyjnego druków, wydawanych za granic¹,
oraz zakazywanie ich rozpowszechniania,
c) rozpoznawanie odwo³añ od wydawanych w I instancji decyzji woje-
wódzkich urzêdów kontroli prasy, publikacji i widowisk,
d) na obszarze st. miasta Warszawy i województwa warszawskiego – wy-
konywanie nadzoru nad pras¹, publikacjami i widowiskami, kontrola roz-
powszechniania wszelkiego rodzaju utworów za pomoc¹ druku, obrazu lub
¿ywego s³owa oraz kontrola zak³adów poligraficznych24.

23
Patrz: Cenzura w PRL, Wykaz ksi¹¿ek podlegaj¹cych niezw³ocznemu wycofaniu 1 paŸdziernika 1951 r.,
Wroc³aw 2002 – publikacja ta przedstawia dokument Ministerstwa Kultury i Sztuki do Centralnego
Zarz¹duBibliotek,wformietrzechwykazów,wycofuj¹cyzobiegulicznepozycje,ok.2000publikacji.
24
Dz.U. z 1949 r., nr. 32, poz. 241.

82 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


W paragrafie drugim rozporz¹dzenia wprowadzono explicite system konce-
syjny przez zast¹pienie, wczeœniej funkcjonuj¹cego i zgodnego z Prawem
Prasowym z 1938 r., systemu zg³oszeniowego. Koncesjonowanie wydawanej pra-
sy i periodyków nale¿a³o do g³ównych uprawnieñ Urzêdu. Zajmowa³ siê on kon-
cesjonowaniem, od pocz¹tku swego istnienia, nie maj¹c do tego rodzaju dzia³al-
noœci umocowania prawnego. By³o tak do momentu wprowadzenia dekretu z 28
lipca 1948 r. o czêœciowej zmianie dekretu z 5 lipca 1946 r., w którym zapisano, ¿e
do zadañ Urzêdu nale¿y udzielanie zezwoleñ na wydawanie czasopism. Roz-
porz¹dzenie z 1949 r. tylko to uprawnienie potwierdzi³o. Co do kolejnego upraw-
nienia Urzêdu, czyli pozbawiania debitu komunikacyjnego, to polega³o ono na
wydaniu zakazu sprowadzania na obszar Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej ce-
lem rozpowszechniania czasopism i innych druków. Prezes Urzêdu dokonywa³
tego w formie zarz¹dzenia25.
Dekret z 5 lipca 1946 r. stanowi³ do lat osiemdziesi¹tych podstawê formalno-
prawn¹ przyznawania uprawnieñ Urzêdowi, choæ by³y one systematycznie
zwiêkszane przez kolejne nowelizacje. Na podstawie dekretu z dnia 28 lipca 1948 r.
o czêœciowej zmianie dekretu z 5 lipca 1946 r. o utworzeniu GUKPPiW,
wprowadzono zmiany, które legalizowa³y kontrolê zak³adów poligraficznych
i udzielanie zezwoleñ na wydawanie czasopism przez G³ówny Urz¹d26. By³a to je-
dynie legalizacja stanu faktycznego, gdy¿ urz¹d korzysta³ z tych uprawnieñ bez
legalizacji w³aœciwie od pocz¹tku swego istnienia. Dalej id¹cego rozszerzenia
uprawnieñ GUKPPiW dokona³ dekret z 22 kwietnia 1952 r. Odt¹d Urz¹d ju¿ ofi-
cjalnie i legalnie móg³ kontrolowaæ „og³oszenia, zawiadomienia i plakaty”27. Przy-
znano mu tak¿e prawo rejestracji i ewidencji zak³adów wytwarzaj¹cych piecz¹tki
(stemple) oraz aparatów do powielania. Rok póŸniej dokonano kolejnej noweliza-
cji, tym razem rozszerzono uprawnienia Urzêdu o prawo do zwalczania propa-
gandy wojennej. Dokonano równie¿ innej zmiany, mianowicie dotychczasow¹
formu³ê o „naruszeniu prawa” zast¹piono zwrotem „dzia³anie na szkodê pañ-
stwa”28, co mia³o jak mniemam, sens rozszerzaj¹cy i stosowany tam, gdzie
powo³ywanie zapisu o „godzeniu w ustrój” by³oby zbyt „naci¹gane”. W okresie
od 1949 a¿ po 1983 r. wydano wiele rozporz¹dzeñ, zarz¹dzeñ, uchwa³ Rady Mini-
strów oraz Prezydium Rz¹du reguluj¹cych w sposób kazuistyczny kwestie do-
tycz¹ce spraw kontroli prasy i publikacji, nie sposób ich tu wszystkich chocia¿by
wymieniæ.
Zanim przyst¹piê do analizy kolejnych aktów prawnych, przyznaj¹cych
Urzêdowi inne uprawnienia kontrolne, chcia³abym zaznaczyæ kwestiê, po raz ko-
lejny zahaczaj¹c¹ o problem legalnoœci Urzêdu. Wraz bowiem z wejœciem w ¿ycie
ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postêpowania administracyjnego29, cen-
zura formalnie znów dzia³a³a poza prawem. GUKPPiW mia³ status prawny orga-
nu administracyjnego, podlega³ wiêc przepisom ówczesnego KPA. Zgodnie
z przepisami Kodeksu postêpowania administracyjnego wszystkie organy admi-
Patrycja Kañdu³a

nistracji pañstwowej obowi¹zane by³y ka¿d¹ decyzjê dotycz¹c¹ obywatela, a wiêc


ka¿d¹ decyzjê organu administracyjnego, której skutki wp³ywaj¹ na interes lub
sytuacjê prawn¹ obywatela, uzasadniæ prawnie i podaæ na piœmie w sposób jaw-
ny, wskazuj¹c instytucjê, która decyzjê podjê³a30. Zasad tych nie przestrzegali
dzia³aj¹cy cenzorzy, którzy nie przedstawiali ¿adnych uzasadnieñ do podjêtych
przez nich decyzji. W artykule 194 KPA wyró¿niono co prawda instytucje, które
nie s¹ objête przepisami nakazuj¹cymi jawnoœæ dzia³ania, jednak GUKPPiW nie
znalaz³ siê w tym wykazie31. Mimo protestów obywateli przeciw takiemu stanowi
rzeczy32 przez wiele lat nie wywo³ywa³o to reakcji ze strony w³adz. Dopiero
w 1972 r. w³adze PRL uzna³y Urz¹d za organ kontrolny, a nie administracyjny
i przesta³ on podlegaæ Kodeksowi postêpowania administracyjnego, choæ sprawê
tê uregulowano szczegó³owo dopiero w ustawie z 1981 r.
Nastêpn¹ zmian¹ dotycz¹c¹ podstaw prawnych i uprawnieñ GUKPPiW
by³o Rozporz¹dzenie Prezesa Rady Ministrów z dnia 21 marca 1970 r. w sprawie
zakresu i trybu sprawowania nadzoru i kontroli przez organy kontroli prasy, pub-
likacji i widowisk. Okreœla³o ono dok³adnie sposób dzia³ania cenzury w nastê-
puj¹cych sprawach: kontrola rozpowszechniania (rozdzia³ 2 rozporz¹dzenia),
zezwolenia na czasopisma (rozdzia³ 3), debit komunikacyjny (rozdzia³ 4), reje-
stracja, a tak¿e kontrola zak³adów, urz¹dzeñ i aparatów poligraficznych (roz-
dzia³y 5 i 6)33.
Lista wypowiedzi zwolnionych od kontroli jest w rozporz¹dzeniu nied³uga
i enumeratywna, obejmuje m.in. Dziennik Ustaw Polskiej Rzeczypospolitej Ludo-
wej i Dziennik Urzêdowy Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, „Monitor Polski”
czy druki artystyczne, maj¹ce charakter orygina³u. Wykaz ten by³ bardzo
znacz¹cy, gdy¿ w pewnym sensie wytycza³ granicê cenzury, która wczeœniej
z przyczyn braku uregulowañ by³a rozumiana bardzo szeroko, a dzia³ania jej funk-
cjonariuszy by³y niejednokrotnie podejmowane arbitralnie.
Aktem zmieniaj¹cym rozporz¹dzenie z 1970 r. by³o rozporz¹dzenie Prezesa
Rady Ministrów z 22 kwietnia 1975 r. w sprawie zakresu i trybu sprawowania nad-

25
Np. Zarz¹dzenie Prezesa GUKPPiW z 23 czerwca 1962 r. „zakazuj¹ce rozpowszechniania czasopisma
Life i wszelkich jego mutacji wychodz¹cych w jêzyku angielskim w USA ” (MP z 1962 r. nr 56, poz.
269), czy te¿ podobne zarz¹dzenie z 30 wrzeœnia 1954 r. „zakazuj¹ce rozpowszechniania
dwumiesiêcznika Osteuropa, wychodz¹cegow jêzyku niemieckichw Stuttgart (Niemcy Zachodnie)
oraz miesiêcznika Geopolityk wychodz¹cego w jêzyku niemieckim w Darmstadt (Niemcy
zachodnie), (MP z 1954 r., nr 96, poz 1099)”.
26
Dz.U. z 1948 r., nr. 36, poz. 257.
27
Dz.U. z 1952 r., nr. 19, poz. 114.
28
Dz.U. z 1953 r., nr. 49, poz. 239.
29
Dz.U. z 1960 r. nr. 30, poz. 168.
30
A. Krajewski, Miêdzy wspó³prac¹, a oporem..., s. 19–21.
31
Por. A. Pawlicki, Kompletnaszaroœæ.Cenzurawlatach1965–1972.Instytucjailudzie, Warszawa 2001, s. 35.
32
Zarzut nielegalnoœci cenzury podnosi³ wielokrotnie na posiedzeniach komisji sejmowych Stefan
Kisielewski,S. Kisielewski, Przeciwcenzurze–legalnie(garœæwspomnieñ), „Zapis”,1977, nr 4, s. 69–76.
33
Dz. U. z 1970 r. nr 6, poz. 50.

84 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Podstawy prawne oraz kompetencje organów cenzury w Polsce

34
zoru i kontroli przez G³ówny Urz¹d Kontroli Prasy Publikacji i Widowisk . Doku-
ment ten by³ wa¿ny, gdy¿ podobnie jak poprzednie rozporz¹dzenie, zarówno
dookreœla³ zakres dozwolonej kontroli Urzêdu, jak i podawa³ szczegó³owe
wy³¹czenie niektórych kategorii publikacji. Zatem co do dookreœlenia obszaru za-
siêgu kontroli dokonywanej przez Urz¹d, to zosta³a ona wytyczona nad wyraz
szeroko, obejmowa³a nawet utwory mimiczne (sic!). Rozporz¹dzenie precyzuje
tak¿e, w jakiej formie nale¿y przedk³adaæ publikacje do oceny. Po raz kolejny zo-
sta³a u¿yta klauzula mówi¹ca o „dobru i interesach Polskiej Rzeczpospolitej Ludo-
wej” jako o przeciwwskazaniu do dopuszczenia informacji czy utworu do
rozpowszechnienia. Niestety termin ten nie zosta³ sprecyzowany, choæ mo¿na
uznaæ, ¿e ogólnie precyzowa³y go instrukcje i zapisy kierowane do funkcjonariu-
szy GUKPPiW. Rozporz¹dzenie z 1975 r. by³o podwójnie wa¿ne, poniewa¿ by³o
nie tylko korzystne dla Urzêdu, przez fakt rozszerzenia jego uprawnieñ, ale by³o
te¿ istotne dla publikuj¹cych, z uwagi na zawarty w rozporz¹dzeniu rozszerzony
wykaz kategorii publikacji wy³¹czonych spod kontroli (nowoœci¹ jest wy³¹czenie
spod kontroli prac magisterskich, doktorskich). Rozporz¹dzenie z 1975 r. zakre-
œli³o w sposób bardziej szczegó³owy zakres kontroli Urzêdu. Przyznaæ jednak
trzeba, i¿ dopiero ustawa z 1981 r. by³a pierwsz¹ z prawdziwego zdarzenia peere-
lowska ustaw¹ o cenzurze, precyzuj¹c¹ zarówno procedury, jak i zakres dzia³ania
kontroli. Do lat osiemdziesi¹tych podstawy prawne cenzury, oparte na dekrecie z
1946 roku oraz póŸniejszych aktach wykonawczych do niego, by³y niewystar-
czaj¹ce, bior¹c pod uwagê, jak zwiêksza³a siê liczba zadañ Urzêdu, zmienia³ siê ich
charakter i wreszcie, jak powstawa³y jego kolejne odnogi35.
Elity polskiego spo³eczeñstwa niejednokrotnie domaga³y siê liberalizacji
systemu ograniczeñ wolnoœci s³owa, mo¿na tu chocia¿by wspomnieæ List 34. Jed-
nak¿e jedyn¹ skuteczn¹, w znacznym stopniu, presjê wywar³y ¿¹dania tych gre-
miów, które rozpoczê³y przemiany doprowadzaj¹ce do upadku systemu
komunistycznego po 1989 r. Uchwalenie ustawy o kontroli publikacji i widowisk
by³o wynikiem porozumieñ sierpniowych, czyli porozumieñ zawartych przez
rz¹d Polski Ludowej z komitetami strajkowymi powsta³ymi w sierpniu 1980 r. Œrodo-
wiska opozycyjne, skupione po sierpniu 1980 r. wokó³ „Solidarnoœci”, stara³y siê
o zmianê istniej¹cego systemu prawnego, w nadziei m.in. na chocia¿ czêœciow¹
zmianê praktyki dzia³ania aparatu cenzury. W trzecim z 21 postulatów straj-
kuj¹cych za³óg Miêdzyzak³adowego Komitetu Strajkowego w Gdañsku z 20 sierp-
nia 1980 r. ¿¹dano, by: „Przestrzegaæ zagwarantowan¹ w Konstytucji PRL
wolnoœæ s³owa, druku i publikacji, a tym samym nie represjonowaæ niezale¿-
nych wydawnictw oraz udostêpniæ œrodki masowego przekazu dla przedstawi-
cieli wszystkich wyznañ”36.

34
Dz.U. z 1975 r. nr 13, poz. 75.
35
A. Pawlicki, Kompletna szaroϾ..., s. 6.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 85


Patrycja Kañdu³a

Grupa publicystów i prawników zwi¹zanych z NSZZ „Solidarnoœæ” i Ko-


mitetem Porozumienia Stowarzyszeñ Twórczych i Towarzystw Naukowych,
w oparciu o wyniki ankiety przeprowadzonej przez konwersatorium Doœwiad-
czenie i Przysz³oœæ przygotowa³a projekt spo³eczny ustawy o cenzurze, który zo-
sta³ ukoñczony w paŸdzierniku 1980 r. W listopadzie zaœ zosta³ opublikowany
projekt Ministerstwa Sprawiedliwoœci37. Do stycznia 1981 r. odbywa³y siê wspólne
prace nad obydwoma projektami, w wyniku czego opracowano projekt wspól-
38
ny . Zarówno w projekcie spo³ecznym nowej ustawy, jak i w dyskusjach o nim
zak³adano, ¿e norm¹ jest wolnoœæ s³owa, a wszystkie jej ograniczenia powinny
byæ œciœle okreœlone i s¹downie kontrolowane. W praktyce chodzi³o o z³amanie
zasady podporz¹dkowania PZPR i podporz¹dkowania ograniczeñ wolnoœci
s³owa interesom ogólnospo³ecznym39. Sejm rozstrzygn¹³ kwestiê ograniczenia za-
kresu ingerencji urzêdu kontroli w kierunku zawê¿aj¹cym reglamentacjê wolnoœci
w sferze publikacji i widowisk. Ustawa o kontroli publikacji i widowisk (dalej:
ustawa o cenzurze) ró¿ni³a siê od projektu spo³ecznego w kilku istotnych spra-
wach. Po pierwsze, samo ujêcie wolnoœci s³owa zosta³o zupe³nie zmienione; mia-
nowicie ustawa stanowi³a, ¿e to PRL zapewnia obywatelom wolnoœæ s³owa
i druku w publikacjach i widowiskach, co jest wyrazem koncepcji, ¿e prawo to za-
le¿y od nadania w³adzy (jak to ujmuje art. 83 Konstytucji PRL), a nie jest to samo-
istne, podmiotowe prawo cz³owieka, przydane ka¿demu cz³owiekowi a priori.
Po drugie, ustawa o cenzurze kszta³tuje kwestiê ujawniania i skar¿enia decyzji
cenzorskich w postaci alternatywnej40. Artyku³ 14 ustawy stwierdza bowiem, ¿e
za zgod¹ autora redaktor gazety lub czasopisma, wydawca albo organizator wido-
wiska lub wystawy mo¿e, a na ¿¹danie autora jest obowi¹zany zaznaczyæ w tek-
œcie lub w odrêbnej informacji albo w uk³adzie wystawy ingerencje organu
kontroli publikacji i widowisk, z podaniem podstawy prawnej tej ingerencji
wskazanej w decyzji tego organu. Jednak¿e w punkcie trzecim tego artyku³u
stwierdza siê, ¿e przepisu punktu pierwszego nie stosuje siê w przypadku zaskar-
¿enia decyzji do NSA41. Nale¿y tu jednak zwróciæ uwagê na fakt, i¿ projekt mini-
sterialny nie przewidywa³ ujawniania ingerencji cenzorskich i spory o ten
problem toczy³y siê do koñca. Po trzecie, ustawa o cenzurze, wbrew intencjom
projektu spo³ecznego, nie przewiduje, by urz¹d kontroli publikacji i widowisk
staæ siê mia³ jedyn¹ instytucj¹ uprawnion¹ do kontroli. Pozostawiono bowiem w
mocy artyku³ 13 Prawa celnego z 1975 r. stanowi¹cy, ¿e przywóz, wywóz lub prze-

36
W. Pepliñski, CenzurajakoinstrumentpropagandyPRL, [w:] KonferencjeIPN,PropagandaPRL,Wybrane
problemy..., s. 14–21.
37
Z. Radzikowska, Z historii walki o wolnoœæ s³owa w Polsce, Cenzura w PRL w latach 1981–1987, Warszawa
1990, s. 5.
38
Pe³ne teksty obu projektów: spo³ecznego i rz¹dowego zob. „Prasa Polska” 1981, nr 1, s. 7–10.
39
Wokó³ projektu ustawy o cenzurze, „Literatura” 1981, nr 7, s. 7–8.
40
Z. Radzikowska, Z historii walki o wolnoœæ s³owa w Polsce..., s. 6.
41
Dz. U. z 1981 r., nr 20, poz. 99 z póŸn. zm.

86 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Podstawy prawne oraz kompetencje organów cenzury w Polsce

wóz utworów i przekazów informacji wyra¿onych za pomoc¹ druku, obrazu lub


innych form s³u¿¹cych do ich utrwalenia i przekazywania, o treœci szkodliwej
dla dobra i interesów Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, jest zakazany,
z wyj¹tkiem wypadków okreœlonych w przepisach szczególnych. Zakazany jest
równie¿ przywóz, wywóz lub przewóz innych przedmiotów mog¹cych s³u¿yæ
celom sprzecznym z dobrem i interesami Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej42.
Wynika z niego tyle, ¿e pozostawiono celnikom decyzje co do zgody na przywóz
z zagranicy wydawnictw, jedynie umo¿liwiaj¹c zaskar¿enie ich decyzji do NSA
(art. 19 Prawa celnego).
Uchwalona przez Sejm ustawa z 31 lipca 1981 r. by³a efektem kompromisu
miêdzy stron¹ rz¹dow¹, a „Solidarnoœci¹”. Nowa ustawa, mimo i¿ niezupe³nie
satysfakcjonowa³a stronê solidarnoœciow¹, wówczas by³a wa¿nym prze³omem
w dziejach cenzury Polski Ludowej. Znacznym osi¹gniêciem w porównaniu do
dekretu z 1946 r. by³a mo¿liwoœæ zaznaczania ingerencji w tekœcie, mo¿liwoœæ za-
skar¿ania decyzji cenzury do Naczelnego S¹du Administracyjnego oraz bardziej
precyzyjnie okreœlony katalog ingerencji cenzorskich43. Nie ustrzeg³a siê jednak
wielu wad.
Jeœli chodzi o sam¹ ustawê, jej formê i miejsce w systemie prawa, to jak powia-
da Miros³aw Wyrzykowski, mia³a ona wszelkie cechy ustawodawstwa prawa
publicznego, charakterystyczne dla tej czêœci prawa socjalistycznego, które regu-
lowa³o prawa i wolnoœci obywatelskie44. W³aœciwoœci takie to m.in. nadu¿ywanie
klauzul generalnych pod postaci¹ pojêæ nieostrych, takich jak: „interes spo³ecz-
ny”, „bezpieczeñstwo pañstwa” czy „interes miêdzynarodowy”. Ponadto Wyrzy-
kowski zwraca tak¿e uwagê na pomieszanie technik prawnych w³aœciwych dla
regulacji praw oraz dla regulacji ograniczeñ wolnoœci obywatelskich, b¹dŸ te¿
odes³anie do innych przepisów prawa, co powodowa³o, ¿e niejasna stawa³a siê
niejednokrotnie podstawa materialnoprawna rozstrzygniêæ45. Nie mo¿na bo-
wiem nie przyznaæ, ¿e ustawodawca w przypadku ustawy o cenzurze musia³
mieæ pe³n¹ œwiadomoœæ, ¿e tworzy regu³y prawne ograniczaj¹ce podstawow¹
wolnoœæ konstytucyjn¹, ale zdawa³ siê czyniæ to w taki sposób, jakby nie chodzi³o
o ograniczenie wolnoœci, a o „zwyk³¹” regulacjê ustawow¹.
Niezmiernie istotn¹ zmian¹ w dotychczasowym uregulowaniu funkcjonowa-
nia aparatu cenzury w Polsce Ludowej by³ fakt skonkretyzowania uprawnieñ
urzêdu kontroli przez katalog zawarty w artykule drugim ustawy o cenzurze. Za-

42
Dz. U. z 1975 r. nr 10, poz. 56 z póŸn. zm.
43
Z. Romek, K³opotyzcenzur¹.Kilkarefleksjizamiastwstêpu, [w:] Z. Romek (red.), CenzurawPRL.Relacje
Historyków, Warszawa 2000, s. 32–33.
44
M. Wyrzykowski, Cenzura w œwietle orzecznictwa Naczelnego S¹du Administracyjnego, „Przegl¹d
S¹dowy” 1992, z. 2, s. 30–32.
45
Szerzej M. Wyrzykowski, Obywatel i biurokracja. Granice ekspansji prawa administracyjnego; [w:]
Materia³y z konferencji KUL na temat „Pañstwo a jednostka” zorganizowanej w Kazimierzu n. Wis³¹ w dniach
24-26 lutego 1990 roku.
Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 87
Patrycja Kañdu³a

znaczyæ jednak nale¿y, i¿ niestety katalog ten, o ile w momencie powstania usta-
wy w roku 1981 by³ i tak niedoœæ przejrzysty i czytelny oraz tylko wzglêdnie
ograniczaj¹cy arbitralne posuniêcia cenzorów, o tyle po nowelizacji ustawy 1983 r.
przez dodanie do niego nieostrych, „kauczukowych” pojêæ staje siê narzêdziem w
rêkach cenzorów s³u¿¹cym do podci¹gania pod niego dowolnych ingerencji.
Ustawa z 1981 r. szczegó³owo okreœla³a kategorie okreœleñ, treœci, które nie mog¹
byæ zawarte w publikacjach, ani widowiskach, i które cenzorski o³ówek ma prawo
wykreœliæ. A zatem, nie mo¿na:
1) godziæ w niepodleg³oœæ lub integralnoœæ terytorialn¹ Polskiej Rzeczypospoli-
tej Ludowej,
2) nawo³ywaæ do obalenia, l¿yæ, wyszydzaæ lub poni¿aæ konstytucyjny ustrój
Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej,
3) godziæ w konstytucyjne zasady polityki zagranicznej Polskiej Rzeczy-
pospolitej Ludowej i jej sojusze,
4) uprawiaæ propagandy wojennej,
5) ujawniaæ wiadomoœci stanowi¹cych tajemnicê pañstwow¹, w tym tajemnicê
gospodarcz¹ oraz tajemnicê s³u¿bow¹ dotycz¹c¹ obronnoœci i Si³ Zbrojnych,
6) nawo³ywaæ do pope³nienia przestêpstwa lub je pochwalaæ,
7) ujawniaæ bez zgody zainteresowanych stron wiadomoœci z postêpowania
przygotowawczego oraz rozpowszechniaæ wiadomoœci z rozprawy sadowej
prowadzonej z wy³¹czeniem jawnoœci,
8) naruszaæ uczuæ religijnych i uczuæ osób niewierz¹cych,
9) propagowaæ dyskryminacji narodowoœciowej i rasowej,
10) propagowaæ treœci szkodliwych obyczajowo, a w szczególnoœci alkoholizmu,
narkomanii, okrucieñstwa i pornografii46.
Na katalogu podstaw ingerencji zawartym w artykule drugim ustawy opie-
ra³y siê wszystkie decyzje cenzorskie. Nale¿y bowiem zauwa¿yæ, ¿e cenzor mia³
obowi¹zek szczegó³owego podania podstaw ingerencji oraz wskazania, gdzie
podstaw¹ wypowiedzi by³a jej treœæ, a gdzie forma. Co wiêcej, cenzor jest zobo-
wi¹zany do wskazania treœci uznanej za nieprawdziw¹ lub nieœcis³¹. Ponadto by³
on zobowi¹zany do zaznaczenia, ¿e w tekœcie znajduj¹ siê treœci stanowi¹ce oczy-
wiste przestêpstwo (art. 2 pkt 6 ustawy o k. p. i w.)47. Fakt koniecznoœci szcze-
gó³owego podawania podstaw ingerencji pozwala³ redakcji oraz autorowi na
pe³ne wykorzystanie mo¿liwoœci, jakie daje Kodeks Postêpowania Administra-
cyjnego w postêpowaniu odwo³awczym przed Naczelnym S¹dem Administra-
cyjnym.
Warto by³oby przyjrzeæ siê dok³adniej „dziesiêciorgu przykazañ” zawartych
w artykule 2 ustawy o cenzurze, na co niestety nie ma tu miejsca. Po raz wtóry

46
Dz.U. z 1981 r., nr 20, poz. 99.
47
B. Michalski, Glosa do wyroku NSA z 24 maja 1985 r., opublikowana w „Pañstwo i Prawo” 1986,
s. 133–143.

88 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Podstawy prawne oraz kompetencje organów cenzury w Polsce

podkreœliæ jednak nale¿y, i¿ pojêcia, którymi pos³uguje siê ustawodawca, nale¿¹


do podrêcznikowych wrêcz przyk³adów pojêæ „nieostrych”. Zdaniem Miros³awa
Wyrzykowskiego, ustawodawca w artykule drugim, a w³aœciwie w ca³oœci ustawy
o cenzurze, nie rozstrzygn¹³ w dostatecznym chocia¿by stopniu podstawowych
problemów zwi¹zanych z materi¹ wolnoœci s³owa i druku, lecz przerzuci³
w ca³oœci na organy stosowania prawa, a w konsekwencji te¿ na s¹d administracyj-
ny, obowi¹zek okreœlenia treœci poszczególnych pojêæ u¿ytych w tym przepisie48.
Obrazuje to ciekawie orzecznictwo Naczelnego S¹du Administracyjnego oraz
S¹du Najwy¿szego w sprawach dotycz¹cych skarg na decyzje organów cenzury.
Kolejnym osi¹gniêciem ustawy o cenzurze 1981 r., w porównaniu do wczeœ-
niejszych regulacji, jest fakt wy³¹czenia explicite ró¿nego rodzaju publikacji spod
kontroli prewencyjnej cenzury. I tak, zgodnie z art. 4 ustawy o cenzurze, nie pod-
lega³y kontroli wstêpnej 22 kategorie publikacji, m.in. orzeczenia s¹dów, akty nor-
matywne, publikacje naukowe i dydaktyczne szkó³ wy¿szych, placówek Polskiej
Akademii Nauk, prace przejœciowe i magisterskie oraz prace dyplomowe, a tak¿e
rozprawy doktorskie i habilitacyjne, zaaprobowane przez Koœció³ Katolicki oraz
inne koœcio³y i zwi¹zki wyznaniowe pisma, obrazy i nagrania o charakterze prze-
kazu wiary, nuty, p³yty i nagrania zawieraj¹ce wy³¹cznie muzykê, czy publikacje
bibliograficzne oraz dane bibliograficzne49. Czêœæ z tych wy³¹czeñ przyznana ju¿
zosta³a wczeœniej w rozporz¹dzeniach z 1970 i 1975 r.
Mimo niespe³nienia przez ustawê wszystkich nadziei, uregulowania w niej
zawarte by³y satysfakcjonuj¹ce. Jednak mo¿liwoœæ odwo³ania siê od decyzji cen-
zury do Naczelnego S¹du Administracyjnego oraz mo¿liwoœæ zaznaczania inge-
rencji cenzury w tekœcie pozosta³y uprawnieniami osób wydaj¹cych i pisz¹cych
nawet po zaostrzeniu przepisów w 1983 r. Cenzorzy zobowi¹zani byli zaznaczaæ
swoje ingerencje w tekœcie przez umieszczenie w miejscu wyciêtego tekstu pod-
stawy prawnej ingerencji ujêtej w kwadratowych nawiasach. Mia³o to ogromny
wp³yw na odbiór tekstów przez czytelnika, dlatego ¿e na pierwszy rzut oka za-
uwa¿ano, ¿e opublikowany tekst przeszed³ przez (kilkuetapow¹) kontrolê cen-
zorsk¹. Jednym z celów cenzury by³o bowiem, jak powiada³ Stefan Kisielewski,
„zasugerowanie czytaj¹cym, ¿e autorzy tak myœl¹, jak pisz¹”50. Przyznaæ jednak
trzeba, ¿e z mo¿liwoœci zaznaczania ingerencji w tekœcie korzysta³a w³aœciwie tyl-
ko prasa katolicka. Inne redakcje by³y pos³uszne niepisanemu zakazowi ujawnia-
nia ingerencji, obowi¹zuj¹cemu w koncernie RSW Prasa51. W wyniku tego jednak
spora czêœæ ingerencji cenzorskich by³a nieznana opinii publicznej i pozostawa³a

48
M. Wyrzykowski, Glosa do wyroku NSA..., s. 180.
49
Dz. U. z 1981 r., nr 20, poz. 99.
50
S. Kisielewski, Przeciw cenzurze — legalnie (Garœæ wspomnieñ), „Zapis” 1977, nr 4, s. 70 i n.
51
Robotnicza Spó³dzielnia Wydawnicza Prasa – przedsiêbiorstwo utworzone uchwa³¹ Sekretariatu
KC PPR 25 kwietnia 1947 r. dzia³a³o na rynku wydawniczym do 1973 r., potem przekszta³cona w RSW
Prasa-Ksi¹¿ka-Ruch. RSW Prasa w czasie swej dzia³alnoœci wydawa³a przesz³o 50% wszystkich
periodyków wychodz¹cych w Polsce, w tym przesz³o 90% wszystkich dzienników.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 89


Patrycja Kañdu³a

poza wszelk¹ spo³eczn¹ kontrol¹. Drugim niekwestionowanym sukcesem opozy-


cji w potyczkach z w³adzami komunistycznymi by³o uzyskanie, po raz pierwszy
w historii istnienia peerelowskiej cenzury, mo¿liwoœci zaskar¿enia decyzji cenzury
dotycz¹cych zakazu publikacji do Naczelnego S¹du Administracyjnego. Artyku³
15 ustawy o cenzurze przewidywa³, ¿e decyzje GUKPiW, a wiêc po wyczerpaniu
toku instancji, mog¹ byæ zaskar¿one do Naczelnego Sadu Administracyjnego na
zasadach i w trybie okreœlonym w Kodeksie postêpowania administracyjnego.
Jeœli chodzi o procedurê, to skargê na decyzje G³ównego Urzêdu mo¿na wnieœæ
do Naczelnego S¹du Administracyjnego w terminie 7 dni od dnia jej dorêczenia
lub og³oszenia. G³ówny Urz¹d przekazuje skargê wraz z aktami sprawy do Na-
czelnego Sadu Administracyjnego w terminie 7 dni od dnia jej wniesienia.
W sprawach dotycz¹cych widowisk oraz publikacji przeznaczonych dla dzienni-
ka lub tygodnika, termin rozprawy w NSA powinien by³ byæ wyznaczony nie póŸ-
niej ni¿ w ci¹gu 7 dni, a w pozosta³ych sprawach, nie póŸniej ni¿ w terminie 14 dni
od wp³yniêcia skargi do s¹du administracyjnego, chyba ¿e zachodzi³yby prze-
szkody formalne52. Dziêki mo¿liwoœci odwo³ywania siê od decyzji cenzury do nie-
zawis³ego organu mo¿na by³o mieæ nadziejê na to, ¿e dowolne decyzje cenzury,
krzywdz¹ce autorów bêd¹ zweryfikowane. Przypomnieæ jednak nale¿y dwie
kwestie. Po pierwsze, z prawa do zaskar¿ania decyzji cenzorskich do NSA (do
1984 r.) nie mogli korzystaæ sami autorzy, jako osoby fizyczne, a tylko instytucje
wydaj¹ce dan¹ publikacjê (redakcje, wydawnictwa), którym organy cenzury od-
mówi³y wydania pozwolenia na rozpowszechnianie danego tekstu. Po drugie,
przypomnieæ nale¿y, i¿ podobnie jak w przypadku zaznaczania ingerencji w tek-
œcie, wydawcy i redakcje nale¿¹cy do monopolizuj¹cej rynek wydawniczy
Robotniczej Spó³dzielni Wydawniczej „Ksi¹¿ka – Prasa – Ruch” nie zaskar¿ali,
z zasady, decyzji cenzorskich do s¹du administracyjnego.
Ustawa o kontroli publikacji i prasy z 1981 r., mimo i¿ nie do koñca satysfak-
cjonowa³a stronê solidarnoœciow¹, by³a jednak wa¿nym prze³omem w dziejach
cenzury w PRL. Nie by³o jednak w³aœciwie szans, aby jej dzia³anie sprawdziæ
w praktyce, gdy¿ w swojej pierwotnej postaci z 31 lipca 1981r., obowi¹zywa³a tyl-
ko 72 dni. Zosta³a zmieniona przez dekret z 12 grudnia 1981 r. o stanie wojen-
nym53, a nastêpnie przez ustawê z dnia 28 lipca 1983 r. o zmianie ustawy o kontroli
publikacji i widowisk54.

Dekret o stanie wojennym, w art. 17, rozszerzy³ zarówno zakres publikacji


poddanych cenzurze, jak i podstawy ingerencji cenzorskich przez wprowadzenie
postanowienia, wed³ug którego mo¿na odmówiæ zezwolenia na rozpowszechnia-
nie publikacji, jeœli zagra¿a³oby to interesom bezpieczeñstwa lub obronnoœci pañ-

52
M. Wyrzykowski, Cenzura w œwietle orzecznictwa Naczelnego S¹du Administracyjnego..., s. 5.
53
Dz. U. z 1981 r., nr 29, poz. 154.
54
Dz. U. z 1983 r., nr 44, poz. 204.

90 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Podstawy prawne oraz kompetencje organów cenzury w Polsce

55
stwa . G³ównie jednak ogranicza³ wykaz publikacji niepodlegaj¹cych, wed³ug
ustawy z 1981 r., kontroli wstêpnej. I tak, przywileju tego pozbawiono ponownie
publikacje naukowe i dydaktyczne szkó³ wy¿szych, a tak¿e rozprawy doktorskie i
habilitacyjne i biuletyny zwi¹zków zawodowych. Stan wojenny zniesiono
uchwa³¹ Rady Pañstwa z dnia 20 lipca 1983 r.56 W momencie znoszenia stanu wojen-
nego zapowiedziano zmianê ustawy o cenzurze i zmiana ta zosta³a przeprowa-
dzona na posiedzeniu Sejmu 28 lipca 1983 r. Ustawa o zmianie ustawy o kontroli
publikacji i widowisk wraz z wczeœniejszym dekretem o stanie wojennym w³aœci-
wie oznacza³y powrót do poprzednich praktyk. Przede wszystkim zmieniono za-
sadniczo sens zasad okreœlaj¹cych zakres ingerencji. Przez dodanie kilku
zaledwie s³ów do precyzyjnie okreœlonych w ustawie sytuacji pozwalaj¹cych na
cenzorsk¹ ingerencjê, stworzono mo¿liwoœæ dowolnej interpretacji przepisów
prawa. Wprowadzono na sta³e do ustawy przepisów art. 17 pkt. 1-4 dekretu o sta-
nie wojennym, a w jednym punkcie posz³a nawet dalej. Mianowicie art. 4 pkt 20
ustawy w pierwotnym brzmieniu przewidywa³ wy³¹czenie spod kontroli wstêp-
nej publikacji bibliograficznych oraz danych bibliograficznych i dekret o stanie
wojennym nie zmieni³ niczego w tej kwestii, dopiero ustawa z 1983 r. pozostawi³a
wolne od kontroli tylko dane bibliograficzne publikacji naukowych i dydaktycz-
nych57. Znowelizowane prawo o cenzurze z 1983 r. dotknê³o tak¿e publikacje na-
ukowe. Na sta³e bowiem wprowadzono w tekst ustawy w pkt. 8 art. 4 wyra¿enie
„wymienione publikacje podlegaj¹ jednak kontroli wstêpnej w celu zapobie¿enia
ujawnieniu wiadomoœci, o których mowa w art. 2 pkt 5”58. Zapisano mianowicie,
¿e opracowania naukowe nie mog¹ naruszaæ tajemnicy pañstwowej, gospodar-
czej lub s³u¿bowej. Pu³apka prawna polega³a na mo¿liwoœci dowolnej interpreta-
cji pojêcia „tajemnica pañstwowa”.
Dalej, ustawa z 1983 r. zmienia³a wspomniany artyku³ 2 ustawy z 1981 r. okreœ-
laj¹cy katalog podstaw ingerencji, poprzez dodanie licznych kauczukowych po-
jêæ, co bardzo rozszerza³o kompetencje cenzorów, np. „godziæ w niepodleg³oœæ
lub integralnoœæ terytorialn¹ Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej” dodano „albo
zagra¿aæ bezpieczeñstwu pañstwa”, a do punktu 6 brzmi¹cego „nawo³ywaæ
do pope³nienia przestêpstwa lub je pochwalaæ” dodano „a tak¿e rozpowszech-
niaæ treœci oczywiœcie stanowi¹ce przestêpstwo”. Problemem by³o tak¿e nak³ada-
nie siê na siebie w sensie semantycznym poszczególnych przepisów art. 2, co
powodowa³o niejasnoœci interpretacyjne.
Konkluduj¹c pokusiæ siê mo¿na o sformu³owanie kilku wniosków. Mia-
nowicie ustawa o cenzurze nie spe³ni³a nadziei, jakie wi¹zano z jej uchwaleniem,

55
Z. Radzikowska, Z historii walki o wolnoœæ s³owa…, s. 8 i n.
56
Dz. U. z 1983 r., nr 39, poz. 178.
57
Z. Radzikowska, Z historiiwalkio wolnoœæs³owa..., s. 8, Dok³adne omówienie losów bibliografii patrz:
J. Czachowska, Zmagania z cenzur¹ s³owników i bibliografii literackich w PRL..., s. 214–236.
58
Dz. U. z 1983 r., nr 39, poz. 178, art. 1 pkt 2.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 91


Patrycja Kañdu³a

choæ przyznaæ nale¿y, ¿e jej pierwotna wersja by³a sporym sukcesem strony soli-
darnoœciowej. Niestety wprowadzenie nieostrych pojêæ, w szczególnoœci przez
nowelê z 1983 r., pozwala³o na ca³kowit¹ dowolnoœæ w stosowaniu ingerencji cen-
zorskich. Niew¹tpliwym pozytywem ustawy by³a z pewnoœci¹ mo¿liwoœæ zazna-
czania ingerencji w tekœcie oraz zaskar¿ania decyzji do NSA. Przy okr¹g³ym stole
ustalono powrót do brzmienia ustawy z 1981 r., co zosta³o wykonane. Koñcem
cenzury sta³ siê jednak dopiero upadek systemu politycznego PRL na prze³omie
1989/90 r. W kwietniu 1990 r. Sejm uchwali³ ustawê o zniesieniu cenzury, a przed
pó³noc¹, 5 kwietnia, zosta³y zlikwidowane GUKPiW59. Nast¹pi³ kres deformacji
pojêcia wolnoœci s³owa i prze³om w mo¿liwoœci swobodnego komunikowania siê.

Literatura: Bafia J., Prawo o cenzurze, Warszawa 1983; Czarnik O.S., Miêdzy dwoma
sierpniami. Polska kultura literacka w latach 1944–1980, Warszawa 1993; Goban-Klas T.,
Literacki Gu³ag. G³awit, czyli najwy¿sze stadium cenzury, [w:] J. Kostecki, A. Brodzka
red.), Piœmiennictwo – systemy kontroli – obiegi alternatywne, Warszawa 1992, t. 1;
Kisielewski S., Przeciw cenzurze – legalnie (garœæ wspomnieñ), „Zapis” 1977, nr 4;
K³adoczny P., Prawo jako narzêdzie represji w Polsce Ludowej (1944–1956), Prawna anali-
za kategorii przestêpstw przeciwko pañstwu, Warszawa 2004; Krajewski A., Miêdzy
wspó³prac¹ a oporem, Twórcy kultury wobec systemu politycznego PRL (1975–1980),
Warszawa 2004; Michalski B., Glosa do wyroku NSA z 24 maja 1985 roku, „Pañstwo
i Prawo” 1986; Na³êcz D., G³ówny Urz¹d Kontroli Prasy 1945–1949, Dokumenty do
dziejów PRL, Warszawa 1994 , z. 6; Pawlicki A., Kompletna szaroœæ. Cenzura w latach
1965–1972. Instytucja i ludzie, Warszawa 2001; Radzikowska Z., Z historii walki
o wolnoœæ s³owa w Polsce, Cenzura w PRL w latach 1981–1987 r., Warszawa 19905;
Romek Z., K³opoty z cenzur¹. Kilka refleksji zamiast wstêpu, [w:] Z. Romek (red.), Cenzura
w PRL. Relacje Historyków, Warszawa 2000; Pepliñski W., Cenzura jako instrument
propagandy PRL, [w:] P. Semkow, (red.), Konferencje IPN, Propaganda PRL, Wybrane
problemy, Gdañsk 2004; Sobczak J., Polskie prawo prasowe, Poznañ 1993; Wyrzyko-
wski M., Obywatel i biurokracja. Granice ekspansji prawa administracyjnego, Materia³y
z konferencji KUL na temat „Pañstwo a jednostka” zorganizowanej w Kazimierzu
n. Wis³¹ w dniach 24-26 lutego 1990 r.; Wyrzykowski M., Cenzura w œwietle orzeczni-
ctwa Naczelnego S¹du Administracyjnego, „Przegl¹d S¹dowy” 1992, z. 2; Cenzura
w PRL, Wykaz ksi¹¿ek podlegaj¹cych niezw³ocznemu wycofaniu 1 paŸdziernika 1951r.,
Wroc³aw 2002.

59
W. Pepliñski, Cenzura jako instrument propagandy PRL, Konferencje IPN, Propaganda PRL, Gdañsk
2004., s. 21.

92 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Patrycja Kañdu³a

choæ przyznaæ nale¿y, ¿e jej pierwotna wersja by³a sporym sukcesem strony soli-
darnoœciowej. Niestety wprowadzenie nieostrych pojêæ, w szczególnoœci przez
nowelê z 1983 r., pozwala³o na ca³kowit¹ dowolnoœæ w stosowaniu ingerencji cen-
zorskich. Niew¹tpliwym pozytywem ustawy by³a z pewnoœci¹ mo¿liwoœæ zazna-
czania ingerencji w tekœcie oraz zaskar¿ania decyzji do NSA. Przy okr¹g³ym stole
ustalono powrót do brzmienia ustawy z 1981 r., co zosta³o wykonane. Koñcem
cenzury sta³ siê jednak dopiero upadek systemu politycznego PRL na prze³omie
1989/90 r. W kwietniu 1990 r. Sejm uchwali³ ustawê o zniesieniu cenzury, a przed
pó³noc¹, 5 kwietnia, zosta³y zlikwidowane GUKPiW59. Nast¹pi³ kres deformacji
pojêcia wolnoœci s³owa i prze³om w mo¿liwoœci swobodnego komunikowania siê.

Literatura: Bafia J., Prawo o cenzurze, Warszawa 1983; Czarnik O.S., Miêdzy dwoma
sierpniami. Polska kultura literacka w latach 1944–1980, Warszawa 1993; Goban-Klas T.,
Literacki Gu³ag. G³awit, czyli najwy¿sze stadium cenzury, [w:] J. Kostecki, A. Brodzka
red.), Piœmiennictwo – systemy kontroli – obiegi alternatywne, Warszawa 1992, t. 1;
Kisielewski S., Przeciw cenzurze – legalnie (garœæ wspomnieñ), „Zapis” 1977, nr 4;
K³adoczny P., Prawo jako narzêdzie represji w Polsce Ludowej (1944–1956), Prawna anali-
za kategorii przestêpstw przeciwko pañstwu, Warszawa 2004; Krajewski A., Miêdzy
wspó³prac¹ a oporem, Twórcy kultury wobec systemu politycznego PRL (1975–1980),
Warszawa 2004; Michalski B., Glosa do wyroku NSA z 24 maja 1985 roku, „Pañstwo
i Prawo” 1986; Na³êcz D., G³ówny Urz¹d Kontroli Prasy 1945–1949, Dokumenty do
dziejów PRL, Warszawa 1994 , z. 6; Pawlicki A., Kompletna szaroœæ. Cenzura w latach
1965–1972. Instytucja i ludzie, Warszawa 2001; Radzikowska Z., Z historii walki
o wolnoœæ s³owa w Polsce, Cenzura w PRL w latach 1981–1987 r., Warszawa 19905;
Romek Z., K³opoty z cenzur¹. Kilka refleksji zamiast wstêpu, [w:] Z. Romek (red.), Cenzura
w PRL. Relacje Historyków, Warszawa 2000; Pepliñski W., Cenzura jako instrument
propagandy PRL, [w:] P. Semkow, (red.), Konferencje IPN, Propaganda PRL, Wybrane
problemy, Gdañsk 2004; Sobczak J., Polskie prawo prasowe, Poznañ 1993; Wyrzyko-
wski M., Obywatel i biurokracja. Granice ekspansji prawa administracyjnego, Materia³y
z konferencji KUL na temat „Pañstwo a jednostka” zorganizowanej w Kazimierzu
n. Wis³¹ w dniach 24-26 lutego 1990 r.; Wyrzykowski M., Cenzura w œwietle orzeczni-
ctwa Naczelnego S¹du Administracyjnego, „Przegl¹d S¹dowy” 1992, z. 2; Cenzura
w PRL, Wykaz ksi¹¿ek podlegaj¹cych niezw³ocznemu wycofaniu 1 paŸdziernika 1951r.,
Wroc³aw 2002.

59
W. Pepliñski, Cenzura jako instrument propagandy PRL, Konferencje IPN, Propaganda PRL, Gdañsk
2004., s. 21.

92 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Patrycja Kañdu³a

choæ przyznaæ nale¿y, ¿e jej pierwotna wersja by³a sporym sukcesem strony soli-
darnoœciowej. Niestety wprowadzenie nieostrych pojêæ, w szczególnoœci przez
nowelê z 1983 r., pozwala³o na ca³kowit¹ dowolnoœæ w stosowaniu ingerencji cen-
zorskich. Niew¹tpliwym pozytywem ustawy by³a z pewnoœci¹ mo¿liwoœæ zazna-
czania ingerencji w tekœcie oraz zaskar¿ania decyzji do NSA. Przy okr¹g³ym stole
ustalono powrót do brzmienia ustawy z 1981 r., co zosta³o wykonane. Koñcem
cenzury sta³ siê jednak dopiero upadek systemu politycznego PRL na prze³omie
1989/90 r. W kwietniu 1990 r. Sejm uchwali³ ustawê o zniesieniu cenzury, a przed
pó³noc¹, 5 kwietnia, zosta³y zlikwidowane GUKPiW59. Nast¹pi³ kres deformacji
pojêcia wolnoœci s³owa i prze³om w mo¿liwoœci swobodnego komunikowania siê.

Literatura: Bafia J., Prawo o cenzurze, Warszawa 1983; Czarnik O.S., Miêdzy dwoma
sierpniami. Polska kultura literacka w latach 1944–1980, Warszawa 1993; Goban-Klas T.,
Literacki Gu³ag. G³awit, czyli najwy¿sze stadium cenzury, [w:] J. Kostecki, A. Brodzka
red.), Piœmiennictwo – systemy kontroli – obiegi alternatywne, Warszawa 1992, t. 1;
Kisielewski S., Przeciw cenzurze – legalnie (garœæ wspomnieñ), „Zapis” 1977, nr 4;
K³adoczny P., Prawo jako narzêdzie represji w Polsce Ludowej (1944–1956), Prawna anali-
za kategorii przestêpstw przeciwko pañstwu, Warszawa 2004; Krajewski A., Miêdzy
wspó³prac¹ a oporem, Twórcy kultury wobec systemu politycznego PRL (1975–1980),
Warszawa 2004; Michalski B., Glosa do wyroku NSA z 24 maja 1985 roku, „Pañstwo
i Prawo” 1986; Na³êcz D., G³ówny Urz¹d Kontroli Prasy 1945–1949, Dokumenty do
dziejów PRL, Warszawa 1994 , z. 6; Pawlicki A., Kompletna szaroœæ. Cenzura w latach
1965–1972. Instytucja i ludzie, Warszawa 2001; Radzikowska Z., Z historii walki
o wolnoœæ s³owa w Polsce, Cenzura w PRL w latach 1981–1987 r., Warszawa 19905;
Romek Z., K³opoty z cenzur¹. Kilka refleksji zamiast wstêpu, [w:] Z. Romek (red.), Cenzura
w PRL. Relacje Historyków, Warszawa 2000; Pepliñski W., Cenzura jako instrument
propagandy PRL, [w:] P. Semkow, (red.), Konferencje IPN, Propaganda PRL, Wybrane
problemy, Gdañsk 2004; Sobczak J., Polskie prawo prasowe, Poznañ 1993; Wyrzyko-
wski M., Obywatel i biurokracja. Granice ekspansji prawa administracyjnego, Materia³y
z konferencji KUL na temat „Pañstwo a jednostka” zorganizowanej w Kazimierzu
n. Wis³¹ w dniach 24-26 lutego 1990 r.; Wyrzykowski M., Cenzura w œwietle orzeczni-
ctwa Naczelnego S¹du Administracyjnego, „Przegl¹d S¹dowy” 1992, z. 2; Cenzura
w PRL, Wykaz ksi¹¿ek podlegaj¹cych niezw³ocznemu wycofaniu 1 paŸdziernika 1951r.,
Wroc³aw 2002.

59
W. Pepliñski, Cenzura jako instrument propagandy PRL, Konferencje IPN, Propaganda PRL, Gdañsk
2004., s. 21.

92 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


KATARZYNA BIESZKE

Re¿im kulturalny?

Wykorzystywanie kultury do osi¹gniêcia okreœlonych celów politycznych nie


jest zjawiskiem zaskakuj¹cym. Dawno ju¿ bowiem polityka dostrzeg³a si³ê sztuki,
p³yn¹c¹ z pe³nionych przez ni¹ w spo³eczeñstwie funkcji. Nic wiêc dziwnego, i¿
na przestrzeni historii si³y polityczne wielokrotnie próbowa³y – w taki czy inny
sposób – zjednaæ sobie twórców. W czasach, gdy artysta postrzegany by³ jako rze-
mieœlnik, metod¹ t¹ by³y wymierne korzyœci maj¹tkowe: w³adca za zamówione
dzie³o p³aci³, ale jednoczeœnie wymaga³ bycia przedstawionym w okreœlony – a nie
zawsze zgodny z obrazowan¹ rzeczywistoœci¹ – sposób. W uznaniu kunsztu i wy-
bitnych zdolnoœci, po³¹czonych z wiern¹ s³u¿b¹, panuj¹cy nadawali tytu³ „nad-
wornego malarza”2, przyznaj¹cy prawo portretowania cz³onków rodziny
królewskiej i pierwszeñstwo do wykonywania malarskich zleceñ dworu – a to
wi¹za³o siê zarówno ze s³aw¹ i honorami, jak i z gwarancj¹ niema³ych dochodów.
Stopniowo jednak nastêpowa³a zmiana postrzegania miejsca i roli, zajmowa-
nych przez artystê w spo³eczeñstwie. Znamiennym dla tej kwestii wydaje siê byæ
okres walk klasowych we Francji: wojen z koalicjami antyfrancuskimi, jak i prze-
mian wewn¹trz kraju nie mo¿na by³o bowiem prowadziæ bez poparcia ludu,
z którym od wszczêcia Wielkiej Rewolucji nie sposób by³o siê nie liczyæ. Sztuka
zaœ, jako poœrednik miêdzy w³adz¹ a narodem, zmuszona by³a wyjœæ z pa³aco-
wych komnat i zaanga¿owaæ w rozgrywaj¹ce siê na ulicach miast wydarzenia.
Tym samym artyœci, choæ nadal œciœle powi¹zani ze sfer¹ polityki, zyskali mo¿li-
woœæ wypowiedzenia swojego zdania; wspieraj¹c zaœ idee, co do których s³uszno-
œci sami byli przekonani, stali siê w swej twórczoœci bardziej autentyczni3.
Ustroje totalne staraj¹ siê przej¹æ kontrolê nad ca³oœci¹ ¿ycia obywateli –
w tym, co oczywiste, tak¿e i nad kultur¹. Nazizm i faszyzm – ka¿de na swój sposób

1
Studentka II roku kierunku Prawo, Wydzia³ Prawa i Administracji, Uniwersytet Gdañski.
2
Tytu³em tym cieszyli siê chocia¿by Jan van Eyck, Leonardo da Vinci czy Diego Velasquez.
3
Rewolucyjne idee wspierali m.in. Jacques-Louis David (który, dziêki obrazom takim, jak Przysiêga
w sali do gry w pi³kê czy Œmieræ Marata zyska³ miano oficjalnego malarza rewolucji), C.J. Rouget de
l’Isle (twórca Marsylianki), Eugene Delacroix (wspieraj¹cy d¹¿enia wolnoœciowe ludu paryskiego
w okresie rewolucji lipcowej – Wolnoœæ wiod¹ca lud na barykady).

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 93


Katarzyna Bieszke

– pragnê³y powróciæ do modelu sztuki podporz¹dkowanej, gloryfikuj¹cej pa-


nuj¹cy ustrój i w³adzê. Szybko sta³o siê jasnym, i¿ przemówienie do mas mo¿liwe
jest tylko poprzez sztukê dla mas zrozumia³¹ – st¹d faszyzm, pocz¹tkowo sympa-
tyzuj¹cy z futuryzmem4, szybko zwraca siê w stronê form tradycyjnych; re¿im
niemiecki zaœ od samego pocz¹tku jawnie walczy z nurtami awangardowymi.
Prze³om lat 40. i 50. XX w. to w Polsce czas realizmu socjalistycznego – ustroju
totalnego kultury. Poœród innych kierunków stanowi on absolutny fenomen: nie
tylko stawia³ sobie najbardziej „ambitne” za³o¿enia, ale te¿ jako pierwszy w pe³ni
realizowa³. Zupe³n¹ odmiennoœci¹ cechowa³a siê równie¿ postawa ówczesnych
twórców: nigdy bowiem dzie³a nie by³y tak spójne ideologicznie, tak jednolite za-
równo pod wzglêdem tematyki, jak i formy; nigdy wczeœniej z nowym pr¹dem
artystycznym nie uto¿samia³o siê ca³e œrodowisko artystyczne i dla ¿adnego inne-
go nurtu ca³y œwiat kultury nie porzuci³ dotychczasowych œcie¿ek i metod twór-
czych. Powstaje tylko pytanie: jak to osi¹gniêto?

Literatura ukierunkowana
„Nigdy w historii nie pracowaliœmy tak œwiadomie nad przysz³oœci¹ i dla niej,
jak teraz: nigdy nie wk³adaliœmy w dzie³o tyle mi³oœci, wysi³ku, wyrzeczeñ – jak¿e
wiêc nie myœleæ o jego kszta³cie przysz³ym”5.
Problem relacji w³adza – literatura pojawi³ siê tu¿ po zakoñczeniu czasu
wojennegoi uformowaniu siê w miarê stabilnych struktur pañstwowych oraz or-
ganizacji artystycznych, skupiaj¹cych ocala³¹ inteligencjê i ludzi kultury. Wkrótce
okaza³o siê, ¿e charakter dyskusji nad zagadnieniem nie poprzestanie na publicy-
styce i sporach akademickich: ju¿ pod koniec 1947 r. pojawiaj¹ siê bowiem ze stro-
ny w³adz pierwsze zapowiedzi co do nowej polityki kulturalnej. Na samych
zapowiedziach siê nie skoñczy³o. Wraz z przyspieszonymi przemianami w ¿yciu
politycznym, jakie mia³y miejsce od po³owy roku 1948 (odsuniêcie Gomu³ki od
w³adzy na sierpniowym plenum PPR, powo³anie PZPR, uchwalenie planu 6-let-
niego) nastêpuj¹ nie mniej gwa³towne zmiany w ¿yciu kulturalnym.
IV Zjazd Zwi¹zku Literatów Polskich w styczniu 1949 r. przyniós³ uznanie re-
alizmu socjalistycznego za „obowi¹zuj¹c¹ metodê twórcz¹”. Rok póŸniej, poprzez
uchwalenie nowego statutu, zreorganizowano sam Zwi¹zek na wzór Zwi¹zku
rosyjskiego: pisarze zostaj¹ podzieleni na tzw. „sekcje twórcze” (np. sekcja poezji,
satyry, komedii etc.), w ramach których na regularnych zebraniach tocz¹ dyskusje
nad powstaj¹cymi utworami. W ten sposób nawet praca twórcza nabra³a cha-
rakteru skolektywizowanego, a tak¿e – na zasadzie wzajemnej kontroli – zdys-
cyplinowanego co do swej jakoœci ideologicznej

4
Osobistym przyjacielem Mussoliniego by³ czo³owy futurysta, Filippo Marinetti, autor popularnego
równania „futuryzm = sztuka faszyzmu”.
5
S. Lem, „Nowa Kultura” 1952, nr 30.

94 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Re¿im kulturalny?

Za³o¿enia socrealizmu, ca³oœciowo przejête z rosyjskiej doktryny literackiej,


do sprawnego funkcjonowania w polskiej rzeczywistoœci nie wymaga³y jakiegoœ
szczególnego dopracowania, a jedynie objaœnienia, wy³o¿enia i skonkretyzowa-
nia. W referatach, wyg³aszanych na zjazdach Zwi¹zku Literatów, a tak¿e trakta-
tach teoretyków postulowano koniecznoœæ powi¹zania literatury z aktualn¹
rzeczywistoœci¹, z zachodz¹cymi przemianami, z budow¹ nowego spo³eczeñstwa
i nowego kraju. Zadania tego nie wype³nia³o jednak zwyczajne, odtwórcze obra-
zowanie tocz¹cych siê zdarzeñ. Jego realizacjê widziano w znacznie szerszym ujê-
ciu: literatura mia³a bowiem, w oparciu o naukê marksistowsko-leninowsk¹,
ukazywaæ historyczn¹ istotê owych procesów, wskazuj¹c na odbicie i realizacjê
myœli marksistowskiej w œwiecie rzeczywistym.

Powieœæ zmieniaj¹ca historiê


Zdawano sobie sprawê, i¿ niemo¿liwym by³o ukazanie zwyciêstwa rewolu-
cyjnych idei bez rozprawienia siê ze starym porz¹dkiem, bez ukazania go w odpo-
wiednio negatywnym œwietle. Po³¹czenie tego sposobu ujêcia historii wraz ze
wspomnianym ju¿ postulatem aktualnoœci literatury da³o podwaliny ukszta³to-
6
waniu siê powieœci nowego rodzaju – tzw. powieœci produkcyjnej . Akcja jej roz-
poczyna³a siê zwykle w roku 1949 – wraz z pocz¹tkiem planu 6-letniego,
ukazywanego jako prze³om po okresie powojennego chaosu, rz¹dów oportuni-
stów, braku jakiejkolwiek idei w dzia³aniu. Schemat by³ prosty i praktycznie nie-
zmienny: m³ody robotnik – przodownik pracy, idealista – demaskuje wroga
klasowego, pozyskuj¹c jednoczeœnie za³ogê dziêki swej sumiennoœci i zaanga¿o-
waniu. Rys ten jednak sprawdza³ siê niezawodnie jako metoda po³¹czenia trzech
w¹tków problemowo – propagandowych: radoœci i samorealizacji, p³yn¹cych
z produkcyjnoœci; powstawania nowych wzorców obywatelskich i rodzenia siê
nowej, œwiadomej swoich zadañ i oddanej socjalizmowi spo³ecznoœci.
„Wielkie zadanie to opracowanie monografii o naszych najwybitniejszych
pisarzach, pocz¹wszy od Reja i Kochanowskiego, poprzez Potockiego, Krasickie-
go, ze szczególn¹ trosk¹ o Mickiewicza, Konopnick¹ i ¯eromskiego. (…) trzeba
wyraŸnie powiedzieæ, ¿e nale¿y przedtem opracowaæ na temat twórczoœci tych¿e
pisarzy popularne ksi¹¿ki na wysokim poziomie, bardziej szkicowo ujête, d o b r z e
i n f o r m u j ¹ c e, p o n o w e m u o c e n i a j ¹ c e”7.
Apel ¯ó³kiewskiego podkreœli³ obecnoœæ drugiego – prócz powieœci pro-
dukcyjnej – gatunku istotnie kszta³tuj¹cego obraz prozy okresu socrealizmu: po-
wieœci historycznej. Ideologicznie przewartoœciowane zosta³y zarówno wa¿ne dla
historii wydarzenia – zw³aszcza te, zawieraj¹ce w sobie element konfliktu spo³ecz-
nego (np. Wierne kosy S. Czernika o powstaniu koœciuszkowskim), jak i ¿yciorysy

6
Np.: J. Wilczek, Numer16produkuje (1949); T. Konwicki Przybudowie, (1950); A.Braun, Lewanty (1952).
7
S. ¯ó³kiewski,J. Sardecki, Rozwójbadañiliteraturypolskiejwlatach1944–1954, Warszawa1955, s. 71.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 95


Katarzyna Bieszke

wielkich twórców kultury i historii. Mieczys³aw Jastrun stworzy³ beletryzowane


biografie Mickiewicza (Mickiewicz), S³owackiego (Spotkanie z Salome¹), Kochano-
wskiego (Poeta i dworzanin); spod pióra Jerzego Broszkiewicza wychodzi ¿yciorys
Chopina (Kszta³t mi³oœci), Anna Kamieñska tworzy zaœ Astreê o Frycz-Modrze-
wskim . W myœl stwierdzenia Marksa, i¿ cz³owiek sam tworzy historiê, ale w okre-
œlonych okolicznoœciach – nakreœlone zosta³o barwne, zgodne z ideologicznymi
pogl¹dami marksizmu t³o historyczne, w którym umieszczono bohaterów; do-
okreœlono i „upoprawniono” stosunek artystów do spraw im wspó³czesnych, aby
w koñcu pokazaæ wp³yw tego¿ t³a historycznego na wyobraŸniê, dzie³a i ¿ycie
twórców. Powieœci te zebra³y znakomite recenzje, podkreœlaj¹ce ich „podstawo-
we, naukowe zalety: marksistowskie rozumienie cz³owieka i jego historii”, oraz
„du¿e walory poznawcze”, które zawdziêczaj¹ „marksistowskim podstawom
i dokumentarnemu charakterowi”8. W ten¿e sposób powieœæ historyczna
utorowa³a drogê nowej, marksistowskiej wiedzy o wybitnych artystach,
pozwalaj¹c ju¿ bezsprzecznie zaliczyæ ich w poczet klasyków kultury narodowej.

„W wierszu mym wolnoœæ, równoœæ, braterstwo…”'


„Opanowanie wiedzy marksistowsko-leninowskiej potrzebne jest poecie po
to, aby umia³ zastosowaæ j¹ do konkretnej sytuacji. (…) Marksizm-leninizm jest
szko³¹ uczuæ. Postêpowanie imperialistów wywo³uje w nas seriê uczuæ: ból,
gniew, nienawiœæ. (…) Uczucia cz³owieka socjalizmu s¹ inne, ni¿ u dawnych lu-
dzi, ale s¹ to przecie¿ uczucia powszechne, ludowe (…)”10.
W stosunku do poezji program socrealizmu nie formu³owa³ tak jasnych
i wyraŸnych za³o¿eñ – a wrêcz ¿¹dañ – jakie skierowane by³y pod adresem prozy.
Zastosowanie siê przez poetów do wysuwanych postulatów nie musia³o poci¹gaæ
za sob¹ radykalnej zmiany stosowanych przez nich œrodków artystycznego wyrazu
lub stworzenia nowych gatunków wypowiedzi poetyckiej: apele o wspó³udzia³
w ¿yciu spo³ecznym, u³atwienie odbioru poezji czy obywatelsk¹ troskê realizowaæ
mo¿na by³o bez zrywania z polsk¹ tradycj¹ poetyck¹, w której przecie¿ zarówno
motyw obywatelski, jak i tyrtejski, by³y g³êboko zakorzenione.
Niemniej jednak rok 1949 stanowi w poezji cezurê równie widoczn¹, jak
mia³oto miejsce w prozie. Nast¹pi³a ca³kowita zmiana tematyki poetyckiej, w któ-
rej na pierwszy plan wysuwa siê afirmacja rzeczywistoœci socjalistycznej: piêkno
miast, harmonia fabryk, radoœæ z pracy, braterstwo miêdzy robotnikami. Wœród
gatunków literackich na pierwszy plan wysun¹³ siê wiêc panegiryk, s³u¿¹cy
wys³awianiu czynów bohaterskich robotników, osi¹gniêæ Zwi¹zku Radzieckiego,
dokonañ partii.

8
M. Janion, Wspó³czesna postêpowa wiedza o Mickiewiczu , „Pamiêtnik Literacki” 1951, z. 2.
9
W. Broniewski, No paserante...
10
A. Wa¿yk, Uwagi o kryteriach poezji, „Twórczoœæ” 1952, z. 8.

96 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Re¿im kulturalny?

Partia. Nale¿eæ do niej,


z ni¹ dzia³aæ, z ni¹ marzyæ
z ni¹ w planach nieulêk³ych,
z ni¹ w trosce bezsennej –
wierz mi, to najpiêkniejsze,
co siê mo¿e zdarzyæ,
w czasie naszej m³odoœci
– gwiazdy dwuramiennej11.
(W. Szymborska, Wstêpuj¹cemu do partii)

Wróci³ tak¿e z ca³¹ si³¹ klasyczny rodzaj panegiryku – poœwiêcony osobie


zas³u¿onej dla pañstwa i idei, wa¿nej dla ogó³u ludzkoœci. Za takich bohaterów
uznano odgórnie i powszechnie przywódców ruchu robotniczego: genera³a
Œwierczewskiego-Waltera, Boles³awa Bieruta i, co najwa¿niejsze, Stalina. Kult Sta-
lina jako ojca i opiekuna ludu, wodza, herosa wrêcz, stanowi³ w ogóle jeden z naj-
istotniejszych motywów poetyki ca³ego okresu socrealizmu. Dwa kluczowe
momenty spowodowa³y istne apogeum produktywnoœci polskich twórców
w celu oddania ho³du „wielkiemu przywódcy”: siedemdziesi¹te urodziny wodza
w 1949 r. (wraz z najwiêkszym konkursem poetyckim, owocuj¹cym w pokonkur-
sow¹ antologiê „Strofy o Stalinie”) oraz œmieræ Stalina w 1953 r. Do autorów po-
wsta³ych wówczas utworów nale¿¹ najwybitniejsi polscy poeci: K.I. Ga³czyñski12,
J. Putrament13, W. Szymborska14, J. Sztaudynger15, A. Stern16. A jednak wiersze te
ra¿¹ ubóstwem metaforyki, wyp³ywaj¹cym z chêci bezsprzecznego i niepod-
wa¿alnego oddania wyrazów wdziêcznoœci, podziwu i szacunku; obfituj¹ w pro-
zaizmy – konsekwencjê za³o¿enia uproszczenia przekazu, i wreszcie wszystkie
charakteryzuj¹ siê identyczn¹ wrêcz, trzyczêœciow¹ budow¹. W pierwszej czêœci
zaskoczony poeta dowiaduje siê o œmierci ukochanego wodza; druga to wspom-
nienie zas³ug, cnót i idei szlachetnego przywódcy. Zadaniem czêœci trzeciej jest
pokrzepienie serc pogr¹¿onego w bólu ludu: poeci ukazuj¹ nieprzemijaj¹c¹ obec-
noœæ Stalina w jego dzie³ach, wzywaj¹c do kontynuacji jego osi¹gniêæ i idei.

Sztuka w ramy ujêta


Zarówno w literaturze, jak i w sztukach plastycznych, rok 1949 wyraŸn¹ lini¹
oddzieli³ „star¹ kulturê” od „nowej”. Rolê Zjazdu Szczeciñskiego dla œwiata sztuki
odegra³ IV Ogólnopolski Zjazd Artystów Plastyków, jaki odby³ siê w Katowicach

11
W. Szymborska, Wstêpuj¹cemu do partii [w:] Pytania zadawane sobie..., 1954.
12
K. I. Ga³czyñski, Umar³ Stalin, „Nowa Kultura” 1953, nr 11.
13
J. Putrament, 9 marca, „¯ycie Literackie” 1953, nr 11.
14
W. Szymborska, Ten dzieñ, „¯ycie Literackie”1953, nr 11.
15
J. Sztaudynger, Pos³uchaj synu, dziœ umar³ Towarzysz Stalin, „Nowa Kultura” 1953, nr 11.
16
A. Stern, Do wspó³czesnych, „Nowa Kultura” 1953, nr 11.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 97


Katarzyna Bieszke

w czerwcu 1949 r. G³ównym jego punktem by³o przemówienie W³adys³awa Sokor-


skiego, ówczesnego wiceministra kultury i sztuki17, w którym wyrazi³ nadziejê,
i¿ zjazd ten „proklamuje uporczyw¹, codzienn¹ walkê o nowe, g³êboko humani-
styczne, a tym samym g³êboko realistyczne malarstwo i rzeŸbê naszej epoki”18. Za-
znacza³ po¿¹dane powi¹zanie rzemios³a artystycznego z potrzebami przemys³u,
postulowa³ przewartoœciowanie ca³ej gamy dotychczas u¿ywanych pojêæ teorety-
cznych i podkreœla³ koniecznoœæ przeprowadzenia w szkolnictwie szeregu zmian,
maj¹cych doprowadziæ do ukszta³towania m³odych adeptów sztuk piêknych w
duchu realizmu socjalistycznego. Oficjalne wprowadzenie socrealizmu do polskiej
sztuki jako nowego, obowi¹zuj¹cego odgórnie kierunku sta³o siê faktem.

Sztuka od ludu – dla ludu


„Kultura proletariatu nie mo¿e zapo¿yczaæ niczego z istniej¹cej tradycji,
wyprodukowanej przez klasy uprzywilejowane, lecz musi rozpocz¹æ prometejski
wysi³ek tworzenia z niczego; wspieraæ siê zatem nie na tym, co w tradycji kultural-
nej zasta³a, lecz na wy³¹cznie aktualnych potrzebach klasy, której s³u¿y”19.
„Proletkult” – to powsta³a oficjalnie w 1917 r. Proletariacka Organizacja Kultu-
rowo – Oœwiatowa, której celem by³ – w ogólnych za³o¿eniach – sprzeciw wobec
sztuki bur¿uazyjnej. Opozycja ta wyra¿aæ siê mia³a w dzie³ach tworzonych przez
proletariackich artystów-amatorów, w myœl g³oszonej idei, i¿ sztuka proletariacka
mo¿e byæ dzie³em jedynie proletariuszy, zaœ udzia³ w niej innych warstw spo³ecz-
nych prowadzi³by do dysharmonii, niepotrzebnego zanieczyszczenia. Za³o¿e-
niem teorii „Proletkultu” by³a wizja kszta³towania œwiadomoœci proletariackiej
poprzez sztukê, pe³ni¹c¹ rolê mediatora miêdzy rozgrywaj¹cymi siê wydarzenia-
mi i samym robotnikiem, jego uczuciami, motywami dzia³ania. Takie za³o¿enie
pozwala³o uznaæ, i¿ ka¿de „dzie³o”, stworzone przez proletariusza, jest dobrem
i wartoœci¹ samo w sobie, poniewa¿ samo jego istnienie œwiadczy³o o w³aœciwym
kierunkowaniu œwiadomoœci i odczuæ mas.
Socrealizm z „Proletkultu” zaczerpn¹³ ideê sztuki, spajaj¹cej proletariat
z rzeczywistoœci¹; elementem odmiennym jest natomiast twórca – profesjonalista.
Przed artystami stanê³o zadanie niewykonalne – uto¿samienie siê z klas¹ robot-
nicz¹, z jej odczuciami i nastrojami, przy jednoczesnym zachowaniu dotychcza-
sowego warsztatui kunsztu – a jedynie s³usznym go ukierunkowaniu. Doktryna
socrealistycznego malarstwa uwa¿a³a to jednak za jedyn¹ drogê do osi¹gniêcia
odpowiednio prostego, ale uderzaj¹cego przekazem i ³adunkiem ideowoœci
dzie³a.

17
W³adys³aw Sokorski by³ wiceministrem kultury i sztuki w I rz¹dzie J. Cyrankiewicza, a nastêpnie
(od 21 XI 1952 do 19 IV 1956) szefem tego¿ resortu.
18
W. Sokorski, O oblicze naszej plastyki, „Trybuna Robotnicza” 1949, nr 169.
19
L. Ko³akowski, G³ówne nurty marksizmu. Powstanie – rozwój – upadek., Pary¿ 1976, s. 454–455.

98 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Re¿im kulturalny?

„Sztuka socjalistyczna w treœci i narodowa w formie”


U¿ytecznym przy tym pojêciem, kategori¹ bli¿ej nieokreœlon¹ – lecz sto-
sowan¹ szeroko w tekstach teoretyków kultury i polityków ówczesnych czasów –
by³a kategoria „narodowej formy”. Dookreœlenie tego pojêcia – jak i wielu pojêæ
tworzonych na u¿ytek ówczesnej rzeczywistoœci, powszechnie w niej funkcjo-
nuj¹cych pomimo swych niejasnych doœæ granic – by³oby prób¹ karko³omn¹. Jed-
nak sama ju¿ nazwa owej koncepcji wskazuje na po³¹czenie elementu
artystycznego („forma”) i politycznego, pañstwowego („narodowa”). Najistotnie-
jsze wiêc znaczenie owej kategorii wyra¿a³o siê w powi¹zaniu jej z szeroko poj-
mowan¹ problematyk¹ narodow¹ sztuki, która to stanowi³a podstawê ca³ej
kultury, obecnej w pañstwie stalinowskim.
Semantycznie okreœlenie „narodowa forma” to swoista gra s³owna – na tyle
przemyœlana, i¿ sama jego analiza pozwala na ukazanie jego u¿ytecznoœci; funkcji,
pe³nionych przez nie w stosunkach wewnêtrznych i zewnêtrznych. „Narodowa
forma” spaja³a bowiem ró¿ne w¹tki kultury w jeden wzorzec; w model pozbawio-
ny skrajnoœci i przeciwieñstw, niezdolny do dialektycznego rozwoju. Scalenie to
osi¹gniête zosta³o dziêki wybiórczemu potraktowaniu tak dorobku historii, jak
i wytworów kultur narodów zamieszkuj¹cych granice Zwi¹zku Radzieckiego.
W ten sposób powstaje specyficzny szablon: powierzchownie spójny i stabilny –
a zarazem na tyle abstrakcyjny, ogólny i sztuczny, aby nietrudno by³o nim mani-
pulowaæ w obrocie politycznym i – dopasowuj¹c do niego konkretne dzie³a – arbi-
tralnie rozstrzygaæ o jego narodowoœci, poprawnoœci, zgodnoœci z wytyczon¹
œcie¿k¹ ideologiczn¹.
Szablon ten niew¹tpliwie by³ wiêc u¿yteczny dla ówczesnej w³adzy, która –
choæ niekoniecznie mia³a pojêcie o sztuce – to wiedzia³a dok³adnie, jakie cele za
pomoc¹ sztuki chce realizowaæ. Kategoria „narodowej formy” u³atwia³a tak¿e
prace powo³anego w 1949 r. Centralnego Biura Wystaw Artystycznych (CBWA),
które – wraz z nowoutworzonym Pañstwowym Instytutem Sztuki, bêd¹cym
oœrodkiem ideologicznym kultury – zmonopolizowa³o i scentralizowa³o ruch wy-
staw artystycznych, przyznaj¹c rz¹dz¹cym mo¿liwoœæ nieograniczonej ingerencji
w ich organizacjê.
Malarstwo doby socrealizmu zosta³o w ten sposób ca³kowicie poddane
kontroli w³adz. Tematyka prac równie¿ by³a odgórnie narzucona, co przejawia³o
siê w dopuszczalnoœci do Ogólnopolskich Wystaw Plastyki, o której decydowa³a
specjalnie dobrana Komisja Kwalifikacyjna. Jej g³ówny cel stanowi³o „wskazanie
zarówno artystom, jak i widzom, które prace stanowiæ mog¹ orientacyjny punkt
wyjœcia dla dalszej twórczoœci”, przez co koniecznym by³o równie¿ „wy³¹czenie
od udzia³u w wystawie prac œwiadcz¹cych o z gruntu fa³szywym rozumieniu kry-

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 99


Katarzyna Bieszke

20
teriów realizmu socjalistycznego” . To spowodowa³o, i¿ spoœród ok. 3000 prac,
zg³oszonych do I OWP, weryfikacjê przesz³o niespe³na 400. Widoczne przy tym
jest, i¿ do kolejnych OWP kwalifikowane s¹ prace o tematyce zale¿nej od aktual-
nych potrzeb propagandy politycznej. I OWP21 zdominowa³y obrazy przedsta-
wiaj¹ce odbudowê kraju, socjalistyczne wspó³zawodnictwo pracy, edukacjê
analfabetycznej wsi. II OWP22 przyjê³a za motyw przewodni tworzenie skole-
ktywizowanego rolnictwa oraz realizacjê planu 6-letniego; zagadnienia tematycz-
23
ne III OWP natomiast koncentrowa³y siê wokó³ nowej Konstytucji, PPR oraz
PZPR.
O zgodnoœci ideologicznej decydowa³ przede wszystkim zaœ sposób przedsta-
wiania bohaterów prezentowanych dzie³, przy czym wyraŸnie zaznaczy³y siê
dwie kategorie ukazywanych postaci. Pierwsz¹ z nich stanowili przodownicy
pracy, cz³onkowie wielkoprzemys³owego proletariatu b¹dŸ mieszkañcy wsi; nie-
rzadko obrazowany w ujêciu kolektywnym, jako bohater zbiorowy – ale zawsze
pogodny, czerpi¹cy radoœæ i satysfakcjê z pracy. Drug¹ kategoriê bohaterów obra-
zów stanowili przywódcy partii i walk rewolucyjnych, przedstawiani w sposób
wrêcz pos¹gowy – czêsto w popiersiu b¹dŸ w ca³ej postaci, zastygli na tle rozgry-
waj¹cej siê sceny o historycznej wadze. Przy czym tego rodzaju portret historycz-
ny zarezerwowany by³ jedynie dla Stalina, Boles³awa Bieruta, Feliksa
Dzier¿yñskiego, Lenina oraz Konstantego Rokossowskiego, który to niezmienny
katalog gwarantowa³o ideologiczn¹ poprawnoœæ – pomimo zachodz¹cych zmian
politycznych na ni¿szych szczeblach w³adzy.

Artysta czy rzemieœlnik?


Kultura socrealizmu niew¹tpliwie zaprzeczy³a dotychczasowemu pojmowa-
niu estetyki zarówno w literaturze, jak i w sztuce: uporz¹dkowa³a rzeczywistoœæ
wed³ug sztucznych, odgórnie narzuconych regu³; zupe³nie inaczej pojmowa³a
po¿¹dane wartoœci i jakoœæ dzie³a, przewartoœciowa³a tak¿e s³ownik u¿ywanych
pojêæ. Program socrealizmu nie by³ programem inspiruj¹cym – a wrêcz odwrot-
nie: nakazuj¹c gloryfikowaæ œwiat pozorów i przyjmowaæ niezbyt spójny, nie-
naturalny system wartoœci za w³asny, sam w sobie stanowi³ dla artysty
przeszkodê w twórczym rozwoju, w tworzeniu zgodnie z w³asn¹ wizj¹ arty-
styczn¹. St¹d te¿ – patrz¹c z perspektywy lat póŸniejszych – nieod³¹czne staje siê
pytanie o to, jak dosz³o do podjêcia takich, a nie innych decyzji przez prawie ca³y
ówczesny œwiat kulturalny; w jaki sposób osi¹gniêto to, i¿ prawie wszyscy twórcy

20
Protokó³ zebrania Komisji Kwalifikacyjnej I OWP, „Przegl¹d Artystyczny” 1950, R. 1, nr 3–4.
21
Otwarta 20 III 1950, Muzeum Narodowe w Warszawie.
22
XII 1951– II 1952, Zachêta Narodowa Galeria Sztuki.
23
1953, Zachêta Narodowa Galeria Sztuki.

100 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Re¿im kulturalny?

tamtego okresu porzucili w³asne, wypracowane œcie¿ki artystyczne i zg³osili akces


do odgórnie wprowadzonego tworu ideologicznego.
Niew¹tpliwie jednym z najwa¿niejszych czynników by³ nacisk ze strony
w³adz, ingeruj¹cych szeroko i bezpardonowo w sferê kultury. Wyg³aszane prze-
mówienia i referaty ideologiczne, pe³ne propagandowych wizji, trafia³y szczegól-
nie do twórców najm³odszych, niedookreœlonych jeszcze co do w³asnej
to¿samoœci artystycznej, a czuj¹cych potrzebê rozwoju spo³ecznego, identyfi-
kuj¹cych siê ze spo³eczeñstwem postêpowym24. Dawa³y nadziejê, wizjê mo¿li-
woœci urzeczywistniania idea³ów, czynnego uczestniczenia w budowaniu nowego
spo³eczeñstwa i nowej rzeczywistoœci. Obywatelski obowi¹zek wspó³udzia³u
w odbudowie kraju i tworzenia nowej codziennoœci z pewnoœci¹ mia³ te¿ zapew-
ne wp³yw na twórców bardziej dojrza³ych. Wœród nich szczególnie ¿ywa by³a
pamiêæ o wojnie, doœwiadczenie klêski dotychczasowych wartoœci, kruchoœci
i p³onnoœci idei dotychczasowej kultury. Œrodowiskom artystycznym tym bardziej
bliskie by³y szczytne idee opieki nad szeroko pojêtymi dobrami kultury i dziedzic-
twem narodowym, budowy nowego, stabilnego ¿ycia zarówno politycznego jak
i kulturalnego. Ta perspektywa pozwala³a przymkn¹æ oczy na niespójnoœci, za-
warte w obrazie rzeczywistoœci, jaki przedstawiany by³ przez ideologów epoki.
Nie da siê jednak ukryæ, ¿e wzglêdy moralnej s³usznoœci w wiêkszoœci przypad-
ków nie stanowi¹ wystarczaj¹cego wyt³umaczenia dla dzia³añ artystów, dla
poddania siê naciskowi nakazuj¹cemu przedstawiaæ aktualne wydarzenia
wed³ug z góry okreœlonych wytycznych, w sposób spychaj¹cy artystê do roli pod-
porz¹dkowanego rzemieœlnika. Równie wa¿ne by³y czynniki znacznie bardziej
prozaiczne, koniunkturalne. Dla uznanych ju¿ twórców pozostawiony przez
w³adzê wybór tylko w propagandowych s³owach by³ opowiedzeniem siê „za” –
postêpem, humanizmem, socrealizmem, b¹dŸ „przeciw” – czyli wybór obozu sta-
rego, przeciwnego socjalistycznym idea³om. Tak naprawdê bowiem opcje te
brzmia³y: pozostaæ w ¿yciu kulturalnym, czy te¿ wybraæ „wewnêtrzn¹ emigracjê”
– zepchniêcie na margines œwiata artystycznego, bez mo¿liwoœci publikacji, wy-
stawiania, a z brakiem œrodków do ¿ycia25. Socrealizm jednak – ze wzglêdu na swe
niewymagaj¹ce szczególnie wybitnych umiejêtnoœci i kunsztu za³o¿enia – otwie-
ra³ drzwi do sukcesu niekoniecznie zdolnym, ale ambitnym, pozwalaj¹c wyp³yn¹æ
nie dziêki talentowi, ale dziêki politycznej ¿arliwoœci i s³u¿bie re¿imowi.

24
WyraŸnym przyk³adem podatnoœci m³odych na socrealistyczne postulaty by³a dzia³alnoœæ „Ko³a
Samokszta³ceniowego” Zwi¹zku Akademickiej M³odzie¿y Polski przy krakowskiej Akademii Sztuk
Piêknych, do którego przynale¿eli m.in. Konrad Na³êcki, Andrzej Wajda, Andrzej Wróblewski.
25
Mia³otomiejscenp.wprzypadkuAleksandraWata,JerzegoSzaniawskiegoczyJerzegoZawieyskiego,
którzy sami wycofali siê z ¿ycia kulturalnego. Przymusowo zaœ – ze wzglêdu na niezgodnoœæ
twórczoœci z ideologi¹ lub zbyt opozycyjne pogl¹dy – takowa „emigracja” dotknê³a Stefana
Kisielewskiego (usuniêty przez W. Sokorskiego z krakowskiej Wy¿szej Szko³y Muzycznej za
krytykê socrealizmu w muzyce), Tadeusza Kantora (zwolniony z krakowskiej ASP) czy Leona
Schillera (usuniêtego z ³ódzkiej PWST).

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 101


Katarzyna Bieszke

Literatura: Ilkosz J., Malarstwo realizmu socjalistycznego w Polsce [w:] A. Kêpiñska,


Nowa sztuka: sztuka polska w latach 1945–1978, Warszawa 1981; Jarosiñski Z., Nadwiœ-
lañski socrealizm, Warszawa 1999; Jarosiñski Z., Literatura lat 1945–1975 [z serii] Ma³a
Historia Literatury Polskiej, Warszawa 1996; Lachowiecki L., Markiewicz T., Pacz-
kowski M., Polski socrealizm: antologia publicystyki spo³eczno – kulturalnej z lat 1948–1957,
Warszawa 1988; W³odarczyk W., Socrealizm: sztuka polska w latach 1950–1954, Pary¿
1986; praca pod red. Zabierowskiego S. przy wspó³pracy z Krakowiak M., Realizm
socjalistyczny w Polsce z perspektywy 50 lat: materia³y z konferencji zorganizowanej przez
Instytut Nauk o Kulturze Uniwersytetu Œl¹skiego w dn. 19–20 X 1999 w Katowicach,
Katowice 2001.

ród³a internetowe: http://www.pawech2.republika.pl/ros/awa/soc/s1.htm;


http://free.of.pl/p/prl/pdstr/321.htm

102 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


PRZEMYS£AW KIEROÑCZYK

Antanas Smetona i jego czasy

Antanas Smetona urodzi³ siê 10 sierpnia 1874 r. Miejscem, w którym przyszed³


na œwiat przysz³y prezydent (i dyktator) Litwy, by³a wioska Uþulënis (U¿u³any),
po³o¿ona w powiecie wi³komierskim2. Wywodzi³ siê z rodziny ch³opskiej, jak pra-
wie wszyscy przedstawiciele litewskiego ruchu narodowego3. Jego dzieciñstwo
naznaczone by³o piêtnem biedy. Wczeœnie zmar³ ojciec Anastasa – Jonas, a nieco
póŸniej – matka. Opiekê nad nim sprawowa³ brat, a póŸniej siostra – Julija, z któr¹
wi¹za³y Anastasa bardzo mocne zwi¹zki rodzinno-uczuciowe4.

Litewskie odrodzenie narodowe


Narodziny Smetony przypad³y na pocz¹tek litewskiego odrodzenia narodo-
wego. Najwa¿niejszy impuls rozwojowy ruch ten otrzyma³, gdy Antanas mia³ 9 lat
– w roku 1883. By³o nim powstanie – redagowanej przez J. Basanavièiusa i druko-
wanej w Prusach Wschodnich5 – gazety „Auszra” (póŸniej „Aušra”)6. Na ³amach

1
Doktor nauk prawnych, Katedra Prawa Konstytucyjnego i Instytucji Politycznych, Wydzia³ Prawa
i Administracji, Uniwersytet Gdañski.
2
Gdyby nie konsekwencjerozbiorówPolski (i nieudanychpowstañ) Antanas Smetona, otrzyma³aby
zapewne imiê i nazwisko Antoni Œmietana (zob. T. Zubiñski, Ciche kraje, Rzeszów 2006, s. 4, przypis
2). Czy sta³by siê w takiej sytuacji „Litwinem w znaczeniu mickiewiczowskim”i jak zaawansowane
by³yby wówczas procesy polonizacyjne na obszarach tradycyjnie etnicznie litewskich – to temat
fascynuj¹cy, ale dalece wykraczaj¹cy poza ramy niniejszego opracowania.
3
Klasyfikacji ruchów narodowych ze wzglêdu na spo³eczne pochodzenie inteligencji dokonuje M. Hanoch,
podkreœlaj¹c – sk¹din¹d oczywisty – fakt, ¿e w przypadku Litwy „wiêkszoœæ patriotycznej inteligencji
pochodzi³azewsi”.M.Hanoch, Ma³enarodyEuropy,Wroc³aw–Warszawa–Kraków2003(dodruk2008),s.86.
4
T. Zubiñski, Ciche…, s. 5–6. Ibidem, s. 18–19, opis ubogiegodomu rodzinnegoSmetony– pierwotnie
z glinian¹ polep¹ zamiast pod³ogi (!) – w którym póŸniej mieszka³a jego siostra.
5
Warto zaznaczyæ na marginesie rolê tzw. „Ma³ej Litwy” (inaczej Litwy Pruskiej) w historii narodu
litewskiego. Zob. szersze uwagi w: P. Kieroñczyk, System konstytucyjny pañstwa litewskiego (1922-1940),
Gdañsk 2008, s. 15, przypis 3. Zagadnieniom zwi¹zanym z „Ma³¹ Litw¹” poœwiêcony jest m.in. wydany
podred. naukow¹M. Grzywacz, tomX, Lituano-SlavicaPosnaniensia, Poznañ2004. SprawomK³ajpedy–
praca P. £ossowskiego, K³ajpeda kontra Memel. Problem K³ajpedy w latach 1918–1945, Warszawa 2007.
6
O roli „Auszry” („Jutrzenki”) dla rozwoju litewskiego ruchu narodowoœciowego i narastaj¹cej
polemice pomiêdzy t¹ gazet¹, a pismami polskimi – wspomina m.in. P. £ossowski, Po tej i tamtej
stronie Niemna. Stosunki polsko-litewskie 1883-1939, Warszawa 1985, przede wszystkim s. 19–34. Zob.
Ten¿e, Polska-Litwa.Ostatniestolat, Warszawa1991, s. 7–11; ten¿e, Litwa, Warszawa2001, s. 20–25.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 103


Przemys³aw Kieroñczyk

tej gazety przeciwstawiano sobie tradycyjnie ze sob¹ zwi¹zane pojêcia litewskoœci


i polskoœci, g³osz¹c koniecznoœæ zerwania wszelkich dotychczasowych zwi¹zków
z Polsk¹7. Dobitnie pogl¹dy te wyrazi³ sam Basanavièius: „interesy teraŸniejszych
Litwinów jako narodu nie maj¹ nic wspólnego z patriotycznymi polskimi marze-
niami”8. Pogl¹d powy¿szy zosta³ nastêpnie przyjêty przez tworz¹c¹ siê elitê li-
tewsk¹. Litewskie odrodzenie narodowe nabra³o kszta³tu ruchu walcz¹cego ze
wspóln¹ polsko-litewsk¹ tradycj¹ pañstwow¹ i z polskimi wp³ywami kulturalnymi.
Dodajmy, ¿e w walce z polskoœci¹ nie wahano siê siêgn¹æ z czasem nawet po ar-
gument wspó³pracy z Rosj¹9.
Natomiast Polacy chcieliby nadal uwa¿aæ Litwinów za czêœæ narodu polskiego
pod wzglêdem politycznym, a litewskie odrodzenie narodowe – sk¹din¹d zjawi-
sko naturalne i powszechne w ówczesnej Europie – postrzegali raczej w katego-
riach antypolskiej intrygi10. Nie mo¿na zapominaæ tak¿e o roli odgrywanej przez
carsk¹ Rosjê, sprawuj¹c¹ brutaln¹ administracjê na ziemiach litewskich. Postêpo-
wanie w³adz Imperium by³o dwukierunkowe. Z jednej strony – zarówno stosunku
do Litwinów, jak i Polaków kontynuowano politykê bezwzglêdnej i radykalnej
rusyfikacji (przynajmniej do rewolucji 1905 r.). Dowodem tego by³ chocia¿by wie-
loletni zakaz druku wydawnictw litewskich czcionk¹ ³aciñsk¹ i gotyck¹11. Jedno-
czeœnie wszak¿e próbowano rozgrywaæ ruch litewski przeciwko Polakom, widz¹c
w nim mniejsze zagro¿enie dla rosyjskiego stanu posiadania i traktuj¹c Litwinów
za ¿ywio³ potencjalnie ³atwiejszy do rusyfikacji12.

7
Jeszcze podczas powstania 1863 r. Litwini „etniczni” brali udzia³ w walkach, poczuwaj¹c siê
ewidentnie do wspólnoty politycznej z Polakami Zob. W. Wielohorski, Litwa etnograficzna, Wilno
1928, s. 143–147. Jak Przypomina natomiast H. Wisner, ówczesny Litwin zapytany – kim jest? –
odpowiada³, ¿e Polakiem. H. Wisner, Litwa. Dzieje pañstwa i narodu, Warszawa 1999, s. 124.
8
Z wywiadu do rosyjskiej gazety „Nowoje Wremja” – cytat za P. £ossowski, Polska…, s. 8. Nawiasem
mówi¹c, Basanavièius w tym wywiadzie z³o¿y³ swoist¹ deklaracjê lojalnoœci wobec Imperium
Rosyjskiego .
9
Skrajnym przyk³adem – wrêcz agenturalnej – wspó³pracy litewsko-rosyjskiej by³a dzia³alnoœæ
kolejnego redaktora „Aušry” J. Šliupasa. Zob. P. £ossowski, Potej..., 30–31; H. Wisner, Wojnaniewojna.
Szkice z przesz³oœci polsko-litewskiej, Warszawa 1978, s. 29; J. Ochmañski, Historia Litwy, Ossolineum
1990, s. 219.
10
Szerzej w: P. Kieroñczyk, System…, Gdañsk 2008, s. 16.
11
Zakaz ten zosta³ wprowadzony dla elementarzy w 1864 r., zaœ rozci¹gniêty na wszystkie
wydawnictwa litewskie w roku nastêpnym. Od 1873 r. sankcje spotka³y tak¿e wydawnictwa
drukowaneczcionk¹ gotyck¹. Ograniczeniacofniêto w kwietniu 1904, gdy¿ okaza³y siê kompletnie
nieskuteczne – literaturê „³aciñsk¹” drukowano w Niemczech, a nastêpnie przez granicê litewsk¹
przemycali j¹ tzw. „ksi¹¿konosze”. Natomiast literatura litewska drukowana cyrylic¹ by³a
ca³kowicie niepopularna. Zob. H. Wisner, Wojna..., s. 27–28; ten¿e, Litwa…, s. 120–122; V. Merkys,
Litewscy kolporterzy ksi¹¿ek, (w:) „Studia z dziejów ZSRR i Europy Œrodkowej”, Warszawa 1973;
J. Ochmañski, Historia…, s. 215–217, 234, 238 i 242.
12
Zob. W. Wielhorski, Litwa..., s. 152.

104 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Antanas Smetona i jego czasy

Wykszta³cenie i pocz¹tki dzia³alnoœci politycznej


M³ody Smetona wzrasta³ ju¿ zatem w atmosferze odrzucenia polskich
wp³ywów kulturowych, dotychczas dominuj¹cych na Litwie. W którym momen-
cie sta³ siê w pe³ni œwiadomym swej narodowoœci i przeistoczy³ siê – w polskim ro-
zumieniu – w „litwomana”13, pozostanie zapewne tajemnic¹, nale¿y jednak
za³o¿yæ, ¿e w bardzo m³odym wieku. Œwiadczy o tym jego udzia³ w proteœcie ucz-
14
niowskim, przeciwko czytaniu modlitw po rosyjsku , a tak¿e uczestnictwo w taj-
nej organizacji. Szko³ê podstawow¹ przysz³y prezydent ukoñczy³ w Taujënai
(Towianach), a nastêpnie uczêszcza³ do progimnazjum w Po³¹dze. Przez krótki
czas uczy³ siê w kowieñskim seminarium duchownym, jednak nie zdecydowa³ siê
na kontynuacjê tam edukacji15. Uczy³ siê tak¿e w gimnazjach w Mitawie (dzisiej-
sza Jelgava na £otwie) i w Petersburgu. Tam te¿ – w ówczesnej stolicy Rosji – roz-
pocz¹³ studia prawnicze. W roku 1899 by³ organizatorem kolejnego protestu, za co
zosta³ relegowany ze studiów, skazany na dwa tygodnie wiêzienia, oddany póŸ-
niej pod nadzór policyjny i zes³any do Wilna. Uda³o mu siê jednak powróciæ do
Petersburga i kontynuowaæ studia, które ukoñczy³ w 1902 r. Nastêpnie podj¹³ pra-
cê w wileñskim Banku Ziemskim16.
Smetona kontynuowa³ dzia³alnoœæ polityczn¹, rozpoczêt¹ w gimnazjum i na
studiach. Zwi¹za³ siê z Litewsk¹ Parti¹ Demokratyczn¹ (Lietuviå demokratå parti-
ja). Powsta³a ona w 1902 r., kiedy zjazd tzw. varpinników17 przyj¹³ uchwa³ê o zor-
ganizowaniu siê w Litewsk¹ Partiê Demokratyczn¹. Projekt programu tej partii,
zak³ada³ jako odleg³y cel woln¹ i niepodleg³¹ Litwê. Œrodkiem do tego celu mia³o
byæ przekazanie w³adzy ludowi na obszarze ca³ego pañstwa rosyjskiego i autono-
mia dla Litwy18. A. Smetona nale¿a³ niew¹tpliwie do nacjonalistycznego skrzyd³a
LPD, co spowodowa³o, i¿ nied³ugo po rewolucji 1905 r. jego drogi z t¹ parti¹ siê
rozesz³y.

13
Okreœlenie – o zabarwieniu pejoratywnym – u¿ywane przez zwolenników tradycyjnych
zwi¹zków Litwy z Polsk¹ w stosunku do litewskich dzia³aczy narodowych. Pojawia siê np.
w s³ynnym dziele M. Wañkowicza, Szczeniêce lata, Kraków 1987, s. 21.
14
T. Zubiñski, Ciche…, s. 6.
15
Nota bene wst¹pienie w szeregi duchowieñstwa by³o dosyæ czêst¹ drog¹ (mo¿na wrêcz powiedzieæ
– typow¹) awansu spo³ecznego ówczesnych Litwinów, w swej masie synów ch³opskich. St¹d
istotny udzia³ procentowy przedstawicieli duchowieñstwa w m³odej litewskiej inteligencji,
a póŸniej – ju¿ w niepodleg³ej Litwie – wœród dzia³aczy politcznych.
16
Historiê edukacji A. Smetony i jego udzia³ w proteœcie uczniowskim opisano g³ównie na podstawie
– A. Zubiñski, Ciche…, s. 6–7.
17
Orientacja polityczna, powsta³a wokó³ pisma „Varpas”. Pierwotnie mia³a charakter wspólnoty ludzi
o nader ró¿nych przekonaniach (od socjalistów i demokratów, po chrzeœcijañskich-demokratów
i nacjonalistów). Ostatecznie (po odejœciu socjalistów) zaznaczy³y siê w niej dwa g³ówne nurty –
demokratyczny i nacjonalistyczny. J. Ochmañski, Historia..., s. 226–227.
18
Okolicznoœci powstania i kszta³towania siê programu LPD przedstawiono za: J. Ochmañski,
Historia…, s. 227.
Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 105
Przemys³aw Kieroñczyk

Sejm Wileñski i projekty autonomii w ramach Rosji


Wydarzenia 1905 r. stanowi³y istotny bodziec dla litewskiego ruchu narodo-
wego. Odegra³ w nich istotn¹ rolê A. Smetona. Warto pamiêtaæ przy tym, ¿e ów-
czesne wrzenie rewolucyjne na Litwie mia³o tak¿e cechy walki narodowo-
wyzwoleñczej.
Znany dzia³acz litewski, J. Basanavièius wyszed³ w pewnym momencie z pro-
pozycj¹ „powszechnego zebrania”, poœwiêconego przedyskutowaniu kwestii na-
rodowych i spo³ecznych. W sk³ad jego komitetu organizacyjnego weszli
przedstawiciele wiêkszoœci partii litewskich. Obrady zebrania, zwanego tak¿e
kongresem i zjazdem, ale najczêœciej „Sejmem Wileñskim” (niekiedy „Wiel-
kim”)19, odby³y siê w listopadzie 1905 r. A. Smetona, z ramienia LPD, zosta³ nawet
wybrany do prezydium „Sejmu”. W kwestii statusu pañstwowego Litwy „Sejm
Wileñski” nie wyszed³ jednak poza ¿¹dania autonomii dla Litwy w granicach et-
nicznych (przy czym traktowano pojêcie etnicznoœci dosyæ szeroko20), z parla-
21
mentem w Wilnie .
W 1907 r. Smetona zaprzesta³ udzia³u w dzia³alnoœci LPD. Powoli stawa³ siê li-
derem organizuj¹cego siê obozu narodowców, wraz z innym, równie¿ póŸniej
g³oœnym politykiem – A. Voldemarasem22.
Jakkolwiek sam¹ ideê utworzenia partii narodowodemokratycznej og³osi³
J. Basanavièius ju¿ w listopadzie 1905 r., przez pewien czas narodowcy pozosta-
wali bez w³asnej partii. G³ównym oœrodkiem ich dzia³alnoœci by³o – wydawane
wspólne z chadecj¹ – pismo „Viltis”, a póŸniej ju¿ w³asny organ prasowy „Vai-
ras”23. Ostatecznie narodowcy zorganizowali siê w Partiê Postêpu Narodowego
(Tautos Paangos partija, popularnie zwana „Paang¹”), utworzon¹ w 1916 r.
w Petersburgu.

19
Nie by³ to – rzecz jasna – organ o charakterze parlamentarnym.
20
Litwini konsekwentnie – równie¿ w 20-leciu miêdzywojennym – miano etnicznych Litwinów
stosowali tak¿e dla spolonizowanej ludnoœci Wileñszczyzny, która jakoby mia³a byæ pokryta tylko
cienkim „pokostem” polskoœci. Znalaz³o to swoje odbicie w polityce litewskiej na zajêtej w 1939 r.
WileñszczyŸnie, zmierzaj¹cej do szybkiej lituanizacji, czy re-lituanizacji (w mniemaniu litewskim)
tego obszaru. Szerzej o tym zagadnieniu m.in. w: P. £ossowski, Litwa a sprawy polskie 1939–1940,
Warszawa 1985.
21
Odnoœnie do „Sejmu Wileñskiego” zob.: H. Wisner, Wojna..., s. 55–57, J. Ochmañski, Historia..., s. 248.
Zob. tak¿e B. Makowski, Litwini w Polsce 1920–1939, Warszawa 1986, s. 14.
22
Dzia³acz nacjonalistyczny, radykalny w swych pogl¹dach bardziej od A. Smetony, odegra³ istotn¹
rolê w póŸniejszej historii Litwy. Wspó³pracowa³ przez czas d³u¿szy ze Smeton¹, aby w koñcu siê z
nim poró¿niæ. Krótka nota biograficzna w: P. £ossowski, Kraje ba³tyckie na drodze od demokracji
parlamentarnej do dyktatury (1918–1934), Ossolineum 1972, s. 83–84, przypis 17. Nota bene – w Polsce
miêdzywojennej przyjê³a siê powszechnie inna pisownia nazwiska tego polityka – Valdemaras
(ewentualnie nawet Waldemaras).
23
J. Ochmañski, Historia..., s. 253.

106 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Antanas Smetona i jego czasy

Wojna œwiatowa, projekt autonomii w ramach Niemiec i Taryba


W czasie pierwszej wojny œwiatowej A. Smetona przejawia³ du¿¹ aktywnoœæ.
By³ wiceprzewodnicz¹cym powo³anego ju¿ w 1914 r. Litewskiego Komitetu Po-
mocy24. Wiêksz¹ rolê mia³ natomiast odegraæ ju¿ po okupacji terytorium Litwy
przez Niemców. W czerwcu 1916 r. grupa dzia³aczy litewskich (w tym Smetona)
skierowa³a do g³ównodowodz¹cego wojskami niemieckim na wschodzie memo-
ria³, w którym informowano o rozwoju narodowego ruchu litewskiego i litewskich
aspiracjach do samodzielnoœci25. W listopadzie 1916 r. J. Šaulys i A. Smetona zwró-
cili siê – tym razem do kanclerza Niemiec – z proœb¹ o wyjawienie celów polityki
niemieckiej w stosunku do Litwy. Wkrótce z podobnym pismem wyst¹pili do
sekretarza stanu A. Zimmermanna.
Ju¿ w marcu 1917 r. wyjecha³a do Berlina delegacja litewska, prosz¹c o przy-
znanie autonomii26. Niemcy ostatecznie zdecydowali siê na utworzenie litewskie-
go quasi pañstwa. Na razie udzielono zgody na zwo³anie „konferencji litewskiej”
i powo³anie Rady Krajowej.
Konferencja zebra³a siê we wrzeœniu 1917 r. W toku obrad zajêto siê postulata-
mi utworzenia niepodleg³ej Litwy, powo³ania Sejmu Ustawodawczego, przygo-
towania konstytucji. G³ównym jednak dokonaniem konferencji by³ wybór
Litewskiej Rady Krajowej (Lietuvos Krašto Taryba), w skrócie zwanej Taryb¹27.
Sk³ada³a siê z dwudziestu osób, przewagê w niej mia³y œrodowiska prawicowe.
Na jej czele stan¹³ w³aœnie A. Smetona. Mo¿na powiedzieæ, ¿e by³a to pierwsza
funkcja pañstwowa tego polityka (choæ zdawaæ sobie nale¿y sprawê z tego, i¿ rze-
czywista w³adza Taryby by³a wówczas nader niewielka).
Na pocz¹tku grudnia 1917 r. przedstawiciele Taryby prowadzili w Berlinie rozmo-
wy na temat przysz³ego statusu pañstwa litewskiego. W ich toku dojrzewa³o roz-
wi¹zanie w postaci litewsko-niemieckiej formu³y pañstwa, zbli¿onej kszta³tem do
federacji. 11 grudnia 1917 r. Taryba uchwali³a deklaracjê niepodleg³oœci. By³a to tzw.
pierwsza deklaracja niepodleg³oœciowa. Jednoznacznie zrywa³a wszelkie dotych-
czasowe zwi¹zki pañstwowe Litwy, proklamuj¹c taki zwi¹zek z Niemcami28.

24
T. Zieliñski, Ciche…, s. 7.
25
Zob. J. Ochmañski, Historia.., s. 265 i n. P. £ossowski, Po tej..., s. 84.
26
Zob. P. £ossowski, Po tej..., s. 84–85.
27
Oczywiœcie, nazwa ta – budz¹ca pewne skojarzenia dla osób w³adaj¹cych jêzykiem polskim –
zosta³a skwapliwie wykorzystana przez niechêtnych Radzie Polaków. Tworzono kalambury,
a okreœlenie „tarybiarz” (ew. „tarybista”) mia³o oznaczaæ – zdaniem polskich krytyków – osobê
kolaboranta (odpowiednio niemieckiego czy radzieckiego), narzucaj¹cego reszcie Litwinów
antypolsk¹politykê. Zob. np. T. Zubiñski, Ciche…, s. 7, przypis 4, a tak¿e szereg karykaturw zbiorze
K. Buchowskiego, Panowie i ¿mogusy. Stosunki polsko-litewskie w miêdzywojennych karykaturach,
Bia³ystok 2004, np. karykatura na s. 39.
28
Ogólna charakterystyka obydwu deklaracji niepodleg³oœci Litwy np. w: A. Zakrzewski, Wstêp (w:)
Konstytucja Litwy, Warszawa 2006, s. 9.
Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 107
Przemys³aw Kieroñczyk

Rz¹d Rzeszy powstrzyma³ siê od uznania deklaracji niepodleg³oœciowej. Tary-


ba, zdecydowa³a siê wówczas na bardziej radykalne posuniêcie, maj¹ce œwiadczyæ
o jej niezale¿noœci. 16 lutego 1918 r. powtórnie proklamowa³a niepodleg³oœæ (tzw.
druga deklaracja niepodleg³oœci)29. Przewidywa³a ona utworzenie suwerennej
i demokratycznej Litwy ze stolic¹ w Wilnie. Nie deklarowano ju¿ jakichkolwiek
zwi¹zków z Niemcami.
Rozpoczê³y siê trudne negocjacje litewsko-niemieckie i debaty w ramach sa-
mej Taryby, dotycz¹ce podstaw ustroju przysz³ego pañstwa. Zdecydowano siê
przyj¹æ ustrój monarchistyczny30. Taryba opracowa³a tak¿e zarys ustroju maj¹cego
powstaæ pañstwa. W dniu 11 czerwca 1918 r. Taryba uchwali³a przemianowanie
siê z Rady Krajowej na Litewsk¹ Radê Pañstwow¹ (Pañstwa) (Lietuvos Valstybës
Taryba).
Dopiero zbli¿aj¹ca siê klêska pañstw centralnych mog³a przynieœæ Litwie re-
aln¹ niepodleg³oœæ (i jednoczeœnie fiasko planów budowy Królestwa Litwy). W jej
uzyskaniu mia³a odegraæ istotn¹ rolê Taryba i jej przewodnicz¹cy – Smetona. Ju¿
na posiedzeniu z 28 paŸdziernika Rada postanowi³a, ze przejmie najwy¿sz¹
w³adzê w pañstwie. 2 listopada Taryba uchwali³a pierwsz¹ litewsk¹ konstytucjê
tymczasow¹31. W jej myœl w³adzê ustawodawcz¹ oraz ustrojodawcz¹ pe³ni³a Tary-
ba. Funkcje g³owy pañstwa sprawowa³o jej trzyosobowe prezydium (tworzyli je:
A. Smetona – jako przewodnicz¹cy, J. Staugaitis i S. Silingas), odpowiedzialne po-
litycznie przed Taryb¹ i dzia³aj¹ce na zasadzie kolegialnoœci. Organem wykonaw-
czym by³ rz¹d na czele z Przewodnicz¹cym Ministrów. Istotn¹ rolê w dziele
organizacji aparatu pañstwowego odgrywali narodowcy. Pierwszym premierem
zosta³ A. Voldemaras.
Litwê czeka³y wkrótce ciê¿kie próby zwi¹zane z uderzeniem na zachód Armii
Czerwonej, konfliktem polsko-litewskim i innymi zagro¿eniami (np. agresj¹ tzw.
bermondtczyków)32. 4 kwietnia 1919 r. Taryba uchwali³a now¹ (drug¹) konstytucjê
tymczasow¹33. Najwa¿niejsza zmiana polega³a na utworzeniu urzêdu prezyden-
ta. Zosta³ nim – wybrany przez Tarybê – A. Smetona34.

29
Tekst np. w J. Ochmañski., Historia..., s. 170 (zdjêcie).
30
4 czerwca 1918 r. Taryba wybra³a ks. Wilhelma Uracha Wittemberskiego jako kandydata na króla
litewskiego. Mia³ siê on pos³ugiwaæ imieniem Mendoga II – w nawi¹zaniu do Mendoga I, w³adcy
litewskiegoz XII w., który by³ jedynymi dosyæ krótkotrwa³ym(w latach 1253–1263)królem Litwy.
31
Opublikowan¹ pierwotnie w „Lietuvos aidas” z 13 listopada 1918 r. nr 130(178)/1918. Nastêpnie
opublikowana w „Laikinosios Vyriausybs žiniå papildymas” nr 1.
32
Konflikty zbrojne, które toczy³a w tym czasie Litwa zosta³y przedstawione np. w: P. £ossowski,
Konflikt polsko-litewski 1918–1920, Warszawa 1996; J. Rutkiewicz, W. N., Kulikow, Wojsko litewskie
1918–1940, Warszawa 2001; W. Rezmer, Litewskie lotnictwo wojskowe 1919–1940; Toruñ 1999;
czêœciowo zagadnieñ tych dotyczy praca T. Paluszyñski, Walka o niepodleg³oœæ £otwy 1914–1921,
Warszawa 1999 (tam m.in. o genezie formacji wojskowych, zwanych bermondtczykami).
33
Zob.: G. Flanz, Constitutions of the countries of the world. Lithuania, New York 1992, s. 2–3.
34
Wybór nast¹pi³ tego samego dnia, co uchwalenie konstytucji – 4 kwietnia 1919 r.

108 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Antanas Smetona i jego czasy

Litwa demokratyczna 1919–1926


Wkrótce w miarê stabilna sytuacja polityczna Litwy pozwoli³a na przeprowa-
35
dzenie wyborów do Sejmu Ustawodawczego . W sk³adzie wybranego parlamen-
tu dominowa³a chrzeœcijañska demokracja. Ca³kowit¹ klêskê ponieœli narodowcy
A. Smetony, gdy¿ nie otrzymali ¿adnego mandatu. Nie mogli mieæ tym samym
formalnego wp³ywu na uchwalenie kolejnej konstytucji tymczasowej (10 czerwca
36 37
1920 r.) i „du¿ej” konstytucji Republiki Litewskiej (1 sierpnia 1922 r.) .
W polityce litewskiej rozpocz¹³ siê okres dominacji partii chrzeœcijañsko-
demokratycznej, przerwany dopiero w 1926 r. powo³aniem lewicowego rz¹du M.
Sleevièiusa38. A. Smetona, wbrew swoim ambicjom, znalaz³ siê w³aœciwie na ubo-
czu g³ównego nurtu ¿ycia politycznego. Jednak nie pozostawa³ ca³kowicie bez-
39
czynny , tak jak i ca³y ruch narodowców. Miêdzy innymi w roku 1924 powsta³
Zwi¹zek Litewskich Narodowców (Lietuviå tautininkå sjunga)40 – poprzez
po³¹czenie Partii Postêpu Narodowego z Litewskim Stowarzyszeniem Rolników.
Zmiany organizacyjne nie przek³ada³y siê jednak na dobre wyniki w wyborach.
Narodowcom uda³o siê wprawdzie wreszcie uzyskaæ mandaty w sejmie wybra-
nym w 1926 r., ale by³o ich niezwykle ma³o (3 na 85)41. Jednak – co by³o istotne dla
dalszego biegu wydarzeñ – narodowcy posiadali istotne poparcie w szeregach
wojska (w szczególnoœci kadry oficerskiej).

Zamach stanu
Do powrotu A. Smetony na scenê „wielkiej polityki” dosz³o w wyniku zama-
chu stanu w grudniu 1926 r. Powody litewskiego przewrotu wydaj¹ siê nieco zbli-
¿one do Ÿróde³ polskich wydarzeñ sprzed nieca³ego pó³ roku42. W obydwu

35
Odby³y siê w dniach 14-15 kwietnia 1920 r., wed³ug stosunkowo demokratycznej ordynacji.
P. £ossowski, Kraje ba³tyckie na drodze…, s. 16–21.
36
Opublikowan¹ w „Laikinosios Vyriausybs Žinios” z 12 czerwca 1920 r., nr 37.
37
Polskie t³umaczeniew: Nowekonstytucjeprze³o¿onepodkierunkiemdraJuljanaMakowskiego, Warszawa
1925, s. 137–154. O jej g³ównych za³o¿eniach zob. np. w : P. Kieroñczyk, Litewskiekonstytucjez okresu
miêdzywojennego, „Gdañskie Studia Prawnicze”, t. VII, Gdañsk 2000; ten¿e, Wizja silnego parlamentu
w pierwszych konstytucjach pañstw ba³tyckich, „Zeszyty Naukowe Gdañskiej Wy¿szej Szko³y
Administracji”, nr 2 z 2006 r.
38
Sytuacjê polityczn¹ na Litwie w tym czasie ciekawie opisuje B. Paszkiewicz – wszak¿e z dosyæ
subiektywnego punktu widzenia przedstawiciela mniejszoœci polskiej. Pod znakiem Omegi,
Warszawa 2003.
39
O ówczesnej dzia³alnoœci Smetony wspomina m.in. T. Zubiñski, Ciche…, s. 8.
40
Cz³onków tej partii powszechnie nazywano tautininkami.
41
P. £ossowski, Kraje ba³tyckie na drodze…, s. 82 (tabela).
42
Powody i przebieg przewrotu litewskiego przedstawia przede wszystkim P. £ossowski, Kraje
ba³tyckie na drodze…, np. s. 92–95 i 99–107; ten¿e, Geneza, przebieg i nastêpstwa przewrotu prawicowego
na Litwie w 1926 r., „Rocznik Bia³ostocki”, Bia³ystok 1965, t. VI. Zob. tak¿e inne prace tego autora
i uwagi J. Ochmañskiego, Historia..., s. 288–291.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 109


Przemys³aw Kieroñczyk

43
krajach, bezpoœredni¹ przyczyn¹ zamachu stanu by³o istnienie negatywnie oce-
nianego (oczywiœcie przez si³y polityczne, które sta³y za zamachem) rz¹du. W tym
sensie w Polsce rolê katalizatora wybuchu odegra³ krótkotrwa³y gabinet Witosa,
na Litwie gabinet M. Sleevièiusa. Ten ostatni, przez opozycjê, g³ównie narodow-
ców, by³ on oceniany jako zbytnio lewicowy i uleg³y interesom mniejszoœci naro-
dowych. W jej interesie by³o jak najszybsze obalenie tego rz¹du, a chêæ takich
dzia³añ pog³êbia³y obawy o mo¿liwoœæ poci¹gniêcia do odpowiedzialnoœci nie-
których polityków opozycji za nadu¿ycia pope³nione w okresie sprawowania
w³adzy. W Polsce i na Litwie zamach wyniós³ do w³adzy siln¹ osobowoœæ. W Polsce
by³ to J. Pi³sudski, na Litwie – A. Smetona. Interesuj¹ce jest, ¿e obydwie te postacie
odgrywa³y istotn¹ rolê w dniach odzyskiwania niepodleg³oœci. Bezpoœrednie za-
plecze polityczne obydwu przysz³ych dyktatorów by³o tak¿e nieco podobne.
Smetona opiera³ siê na prawicowej, nacjonalistycznej partii narodowców i na woj-
sku, w którym ta partia mia³a bardzo szerokie wp³ywy. Pi³sudski przede wszy-
stkim na œrodowisku by³ych legionistów, zarówno w wojsku, jak i poza nim.
W obydwu krajach œrodowiska te by³y sfrustrowane niewspó³miernym, jak im siê
wydawa³o, do zas³ug udzia³em w sprawowaniu w³adzy44. I co wa¿ne – nie mia³y
wiêkszych szans jej zdobycia w wolnych wyborach.
Podstawow¹ rolê w przeprowadzeniu zamachu stanu odegra³a konspiracja
wojskowa. Nielegalnym strukturom w wojsku, pozostaj¹cym pod wp³ywem tau-
tininków, uda³o uzyskaæ siê znaczne wp³ywy, szczególnie w garnizonie kowieñ-
skim. Ostatecznie na czele przewrotu stan¹³ major P. Plechavièius45. W nocy z 16
na 17 grudnia przeprowadzono bezkrwawy zamach. Nie spotykaj¹c wiêkszego
oporu wojskom garnizonu kowieñskiego i uzbrojonym studentom uda³o siê opa-
nowaæ miasto, zamkn¹æ prezydenta w areszcie domowym i rozpêdziæ nocne po-
siedzenie Sejmu, aresztuj¹c jego prezydium, ministrów i niektórych pos³ów46.
Oficjalnie zamach uzasadniano wydumanym niebezpieczeñstwem komunisty-
cznego przewrotu i interwencji polskiej.
Pocz¹tkowo wojskowi zamachowcy, jak siê wydaje, byli sk³onni zademon-
strowaæ, ¿e nowa w³adza zrywa z ci¹g³oœci¹ dotychczasowych organów pañstwo-
wych47. Jednoczeœnie major Plechavièius zg³osi³ siê do A. Smetony o pokierowanie

43
W opinii pisz¹cego te s³owa, polskie wydarzenia z maja 1926 r. zas³uguj¹ raczej na miano wojny
domowej (ewentualnie „ma³ej”). Zob. P. Kieroñczyk,Wprowadzeniedo nauki prawa konstytucyjnegodla
studentów administracji, Gdañsk 2008, s. 203.
44
Analogia z wydarzeniami w Polsce nie jest jednak bynajmniej do koñca zachowana, gdy¿ zamach
Pi³sudskiego, przynajmniej w odczuciu wiêkszoœci spo³eczeñstwa, by³ skierowany przeciwko
prawicowemurz¹dowii popieranyprzez lewicê, na Litwie zaœ sytuacjaby³a dok³adnieodwrotna.
45
Zob. charakterystykê postaci tego oficera w: B. Paszkiewicz, Pod…, s. 244-246 i Rutkiewicz, W. N.,
Kulikow, Wojsko…, s. 90.
46
P. £ossowski, Kraje ba³tyckie na drodze..., s. 108.
47
Okreœlali siê w rozplakatowanej odezwie „tymczasow¹ w³adz¹ wojskow¹”, zarzucaj¹c sejmowi
i prezydentowi sprzeda¿ pañstwa „bolszewikom i obcokrajowcom”, oraz deklarowali przejêcie
tymczasowej w³adzy w kraju. P. £ossowski, Kraje ba³tyckie na drodze..., s. 108.

110 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Antanas Smetona i jego czasy

pañstwem w charakterze bli¿ej nie sprecyzowanego „wodza pañstwa”. Smetona


niezw³ocznie wyrazi³ na to zgodê. Wkrótce jednak odst¹piono od „rewolucyj-
nych” pomys³ów, staraj¹c siê „zalegalizowaæ” zamach stanu. D¹¿eniom tym
sprzyja³ fakt, i¿ chadecy popierali obalenie rz¹du, a ludowcy (koalicjanci
wchodz¹cy w sk³ad gabinetu Sleevièiusa) byli sk³onni do ugody. Ostatecznie
prezydent K. Grinius (ludowiec) przyj¹³ dymisjê rz¹du M. Sleevièiusa i powo³a³
gabinet koalicyjny A. Voldemarasa, w którym najwa¿niejsze teki otrzymali naro-
dowcy.
Nie by³ to jednak koniec wydarzeñ. Na dzieñ 19 grudnia 1926 r. zwo³ano po-
siedzenie Sejmu. Po przyjêciu dymisji prezydenta Griniusa, przeprowadzono
wybory g³owy pañstwa. W ich wyniku g³ow¹ pañstwa zosta³ Smetona, otrzy-
muj¹c 38 g³osów (na 40 bior¹cych w g³osowaniu). Wybór ten by³ niezwykle kon-
trowersyjny z punktu widzenia prawa, nie zosta³ dokonany bowiem wiêkszoœci¹
ogólnej liczby pos³ów. W Sejmie nie by³o quorum48. Zamach zosta³ jednak, przy-
najmniej wed³ug chrzeœcijañskich demokratów i narodowców, formalnie zale-
galizowany. Na pozór tak¿e nie oznacza³o to koñca demokracji na Litwie.
U w³adzy by³ rz¹d koalicyjny, opozycja nadal mia³a byæ obecna w ³awach posel-
skich. Wkrótce jednak narodowcy podjêli czynnoœci zmierzaj¹ce do dokoñczenia
przemian rozpoczêtych w grudniu.
W kwietniu 1927 r., po uchwaleniu przez Sejm wotum nieufnoœci rz¹dowi
Voldemarasa, Prezydent Smetona rozwi¹za³ parlament. Formalnie, zgodnie z art.
52 konstytucji mia³ do tego prawo, nale¿y jednak pamiêtaæ, ¿e nowe wybory do
izby powinny odbyæ siê w terminie 60 dni od rozwi¹zania parlamentu, a nowy
Sejm mia³ wybraæ now¹ g³owê pañstwa. Problem polega³ na tym, ¿e Litwa pozo-
stawa³a bez parlamentu a¿ do roku 193649. Okres zachowywania pozorów skoñ-
czy³ siê, demokratyczn¹ konstytucjê z 1922 r. w sposób drastyczny z³amano.
Niejako epilogiem procesu tworzenia autorytarnego systemu na Litwie by³o wyj-
œcie domagaj¹cych siê nowych wyborów chadeków z koalicji rz¹dowej i nieudane
powstanie wywo³ane w obronie demokracji w Taurogach50. Pe³niê w³adzy przejê-
li narodowcy. System demokratyczny zast¹pi³a dyktatura, najpierw w formie
swoistego duumwiratu Smetona-Voldemaras, póŸniej (od 1929 r.) ju¿ tylko same-
go Smetony51.

48
Zob.: P. £ossowski, Kraje ba³tyckie na drodze..., s. 114; A. Zakrzewski, Wstêp..., s. 10.
49
Szerzej o tym okresie w historii Litwy w: P. Kieroñczyk, Pañstwo bez parlamentu. Kilka uwag do
miêdzywojennej historii konstytucjonalizmu litewskiego, „Przegl¹d Sejmowy”, nr 4 z 2003.
50
P. £ossowski, Kraje ba³tyckie na drodze..., s. 122–125; J. Ochmañski, Historia..., s. 292.
51
Po st³umieniu powstania w Taurogach czêœæ dzia³aczy socjaldemokratycznych i ludowców znalaz³a
schronienie w Polsce, prowadz¹c tam dzia³ania przeciwko rz¹dom Smetony–Voldemarasa,
wszak¿e bez wiêkszego sukcesu. P. £ossowski, Po tej..., s. 223–224.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 111


Przemys³aw Kieroñczyk

Litwa autorytarna 1926-1938


Dosyæ kuriozaln¹ prób¹ dalszej legitymizacji w³adzy tautininków by³o nadanie
pañstwu nowej konstytucji – ale w formie oktrojowanej przez prezydenta. 15
maja 1928 r. prezydent Smetona „dzia³aj¹c z aprobat¹” Gabinetu Ministrów (wraz
z Kontrolerem Pañstwowym) oktrojowa³ now¹ konstytucjê52. Nie wprowadza³a
ona radykalnych zmian do istniej¹cego ustroju (przypominaj¹c w tym zakresie
polsk¹ „nowelê sierpniow¹”), jednak wa¿niejsza od litery prawa by³a ówczesna
praktyka polityczna, której kwintesencj¹ mo¿e byæ pozostawanie pañstwa przez
d³ugi okres czasu bez parlamentu.
W czasie obowi¹zywania konstytucji z 1928 r.53 skutecznie petryfikowano ist-
niej¹cy system polityczny. Litwa stawa³a siê pañstwem autorytarnym w coraz
szerszym zakresie. Nie obesz³o siê jednak bez dramatycznych wydarzeñ – spowo-
dowanych jednak sporem w ³onie samego obozu rz¹dz¹cego. W wyniku konfli-
ktu pomiêdzy dotychczasowymi œcis³ymi wspó³pracownikami – A. Smeton¹
i A. Voldemarasem54, ten ostatni musia³ ust¹piæ ze stanowiska premiera (1929 r.).
Zachowa³ jednak znaczne wp³ywy, które próbowa³ wykorzystaæ, aby wróciæ do
w³adzy. Ostatecznie jednak rozgrywkê z dawnym sojusznikiem wygra³ A. Smeto-
na, zdobywaj¹c poparcie wiêkszoœci partii. To on – 15 grudnia 1933 r. – obwo³any
zosta³ na zjeŸdzie tautininków wodzem narodu55. Zwolennicy Voldemarasa siêg-
nêli jeszcze po œrodek ostateczny – w postaci puczu wojskowego. Zamach wojsko-
wy z czerwca 1934 r. mia³ jednak przebieg wrêcz tragikomiczny i ostatecznie

52
„Vyriausybs Žinios” nr 275/1928. Polskie t³umaczenie w: A. Miller, Nowa konstytucja pañstwa
litewskiego, Warszawa 1930, s. 23–29.
53
Konstytucja ta zosta³a omówiona m.in. w: P. Kieroñczyk, System…, s. 73–85; ten¿e, Litewskie
konstytucje z okresu miêdzywojennego, „Gdañskie Studia Prawnicze”, t. VII, Gdañsk 2000.
54
Konflikt ze Voldemarasa ze Smeton¹ mia³ w du¿ym stopniu charakter sporu personalnego
o przywództwo, choæ pogl¹dy polityczne te¿ by³y jego wa¿kim elementem. Istotn¹ rolê odgrywa³y
tak¿e ró¿nice charakterów obydwu liderów ruchu narodowców. Smetona by³ cz³owiekiem
zdecydowanie bardziej ostro¿niejszym, przy tym raczej typem polityka gabinetowego. Voldemaras
postrzegany by³ natomiast jako cz³owiek czynu. Wobec jego du¿ych wp³ywów w partii, a tak¿e
w œwietle jego du¿ej aktywnoœci i witalnoœci, niekiedy postrzegano go jako rzeczywistego lidera,
zaœ Smetonê jako swoisty symbol ruchu. Na przyk³ad, wœród zagranicznych obserwatorów czêsto
to Voldemaras mia³ opiniê faktycznego wodza partii i pañstwa (do 1929 r.). L. Mitkiewicz,
Wspomnienia kowieñskie 1938–1939, Warszawa 1990, s. 51–52. Smetonê i Voldemarasa ró¿ni³y, jak siê
wydaje, tak¿e pogl¹dy na zagadnienia z zakresu polityki zewnêtrznej i wewnêtrznej. Voldemaras
postrzegany by³ jako wyraŸny zwolennik opcji niemieckiej w polityce zagranicznej (inna kwestia,
czy ca³kowicie s³usznie). Ponadto, przecenia³ rzeczywiste mo¿liwoœci i znaczenie Litwy. Smetona
wydawa³ siê w swych pogl¹dach na sprawy zagraniczne zdecydowanie ostro¿niejszy. W polityce
wewnêtrznej Voldemaras by³ sk³onny opieraæ siê w wiêkszym stopniu na wzorcach rodem
z pañstw totalitarnych. Smetona bardziej dba³ o zachowanie pozorów, poza tym by³ raczej typem
„tradycyjnego autokraty”, nie d¹¿¹cego do utworzenia stricte totalitarnego re¿imu. Ostatecznie,
niepohamowany w swych ambicjach Voldemaras, zosta³ ca³kowicie odsuniêty od w³adzy po 1934 r.
Skazany nawet na karê wiêzienia, sta³ siê nieprzejednanym przeciwnikiem Smetony. Zob. tak¿e
P. £ossowski, Kraje ba³tyckie na drodze..., s. 135–139.
55
P. £ossowski, Kraje ba³tyckie na drodze.., s. 150.

112 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Antanas Smetona i jego czasy

56
w³adza pozosta³a w rêkach Smetony . Dowodem na jej umocnienie by³o tak¿e
d³ugotrwa³e sprawowanie w³adzy przez gabinet premiera J. Tûbelisa (1929–1938) 57.
W koñcu lat 30. sytuacja polityczna Litwy wydawa³a siê zatem ustabilizowa-
na. Pañstwo to by³o jednym z wielu rz¹dzonych wówczas autokratycznie krajów
europejskich, a znaczenie prezydenta Smetony w systemie w³adzy wydawa³o siê
niepodwa¿alne. Jedyne w¹tpliwoœci w tym zakresie móg³ budziæ zaawansowany
– jak na tamte lata – wiek dyktatora i pojawiaj¹ce siê k³opoty zdrowotne58. Autory-
tarny model ustrojowy znalaz³ swoje potwierdzenie w kolejnej konstytucji – lite-
59
wskim odpowiedniku polskiej konstytucji kwietniowej . Wobec up³ywaj¹cego
konstytucyjnego terminu, przewiduj¹cego poddanie ustawy zasadniczej z 1928 r.
referendum, zdecydowano siê w czerwcu 1936 r. przeprowadziæ wybory do Sei-
masu60. Wybrany wówczas parlament, prawie ca³kowicie zdominowany przez ta-
utininków (42 mandaty na 49), uchwali³ 11 lutego 1938 r. now¹ konstytucjê61.

Litwa zagro¿ona 1939-1940


Rok 1939 przyniós³ jednak istotne zmiany w sytuacji miêdzynarodowej
Litwy62. Jej losy mia³y siê rozstrzygn¹æ w konsekwencji paktu Ribbentrop-
Mo³otow z 23 sierpnia 1939 r., a dok³adnie jego tajnego protoko³u. Zgodnie z nim
Litwa wchodzi³a do niemieckiej strefy wp³ywów, a obie strony uznawa³y preten-
sje Litwy do Wileñszczyzny. Nieprzy³¹czenie siê Litwy do niemieckiej agresji
przeciwko Polsce, prowadzona przez ni¹ polityka neutralnoœci, niechêæ Stalina do
przejêcia znacznej mniejszoœci polskiej, a tak¿e rezygnacja z pomys³ów utworzenia

56
Zamachowcy, na czele z gen. P. Kubiliunasem, chcieli pozostawiæ Smetonê na urzêdzie g³owy
pañstwa, ale wymusiæ na nim mianowanie premierem Voldemarasa. Gdy Smetona, znajduj¹cy siê
ju¿ w rêkach zamachowców, po prostu odmówi³ spe³nieniu ich ¿¹dañ (próœb?), rozeszli siê oni z
powrotem do koszar. Zob. J. Ochmañski, Historia..., s. 292–293, P. £ossowski, Kraje ba³tyckie na
drodze..., s. 154–156, L. Mitkiewicz, Wspomnienia..., s. 51–52.
57
Rz¹d ten znacznie przyczyni³ siê do rozwoju gospodarczego kraju. Charakterystyka gabinetu
Tubelisa w: P. £ossowski, Litwa..., s. 132–136.
58
Por. T. Zubiñski, Ciche…, s. 22.
59
Zob. P. Kieroñczyk, Konstytucja kwietniowa i Konstytucja litewska z 1938 r. – próba porównania [w:]
Sarnecki P. (red.), Prawo konstytucyjne II Rzeczypospolitej, Nauka i instytucje, Kraków 2006.
60
Wybory te, niezgodnie z art. 25 konstytucji z 1928 r. nie mia³y charakteru bezpoœredniego
i proporcjonalnego. A. Zakrzewski, Wstêp..., s. 19; P. £ossowski, Kraje ba³tyckie na drodze..., s. 283;
J. Ochmañski, Historia..., s. 295.
61
„Vyriausybës Þinios” nr 608/1938. T³umaczenie angielskie w: G. Flanz, Constitutions..., s. 57–92. Na
temat tej konstytucji zob.: P. Kieroñczyk, Litewskie konstytucje z okresu miêdzywojennego, „Gdañskie
Studia Prawnicze”, t. VII, Gdañsk 2000, s. 256–260.
62
Skupiaj¹c siê na wydarzeniach, prowadz¹cych do utraty niepodleg³oœci przez Litwê, odnotujmy
tylko wczeœniejsze fakty, dotycz¹ce jej sytuacji miêdzynarodowej: polskie ultimatum z pocz¹tku
1938 r. – prowadz¹ce do nawi¹zania stosunków dyplomatycznych i utratê K³ajpedy na rzecz
Niemiec w marcu 1939 r.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 113


Przemys³aw Kieroñczyk

„szcz¹tkowego” pañstwa polskiego – wp³ynê³y jednak na przekazanie Litwy do


radzieckiej strefy wp³ywów63.
Nacisk na Litwê w³adze radzieckie zaczê³y wywieraæ zaraz po podpisaniu
uk³adu o „przyjaŸni i granicach” pomiêdzy ZSRR i Niemcami. W czasie rokowañ
Litwini bezskutecznie próbowali unikn¹æ lokalizacji radzieckich wojsk na swoim
terytorium, do czego d¹¿y³y w³adze radzieckie64. Ostatecznie, uk³ad o przekaza-
65
niu przez ZSRR Republice Litewskiej miasta Wilna i Wileñszczyzny oraz o wza-
jemnej pomocy pomiêdzy Zwi¹zkiem Radzieckim i Litw¹ podpisano 10 paŸdzier-
66
nika 1939 r. Traktat ten sta³ formalnie na gruncie niepodleg³oœci Litwy, stanowi¹c
formê paktu obronnego67. Nale¿y przy tym podkreœliæ, ¿e a¿ do czerwca 1940 r.
wojska kontyngentu radzieckiego na Litwie przebywa³y w izolowanych bazach,
nie ingeruj¹c w wewnêtrzne stosunki w pañstwie68. Struktury pañstwowe Litwy
na razie pozosta³y nienaruszone. Niezmieniony zosta³ ustrój polityczny, a tak¿e
ekipa sprawuj¹ca w³adzê i jej polityka wewnêtrzna69.

Okupacja radziecka
Sytuacja miêdzynarodowa zmieni³a siê drastycznie na niekorzyœæ pañstw
ba³tyckich po sukcesach ofensywy niemieckiej na zachodzie. Dzia³ania radzieckie
70
w stosunku do Litwy nabra³y charakteru prowokacji . Stronie litewskiej przed-
stawiono zarzuty o to, ¿e kilku ¿o³nierzy radzieckich, stacjonuj¹cych na Litwie,

63
Zgodnie z tajnym protoko³em dodatkowym do niemiecko-radzieckiego traktatu o granicy
i przyjaŸni z 28 wrzeœnia 1939 r., niejako wymieniono Litwê za wschodni¹ czêœæ dzisiejszej Polski
(g³ównie Lubelszczyznê). „Transakcja” nie dotyczy³a niewielkiego obszaru Litwy, oznaczonego na
mapie bêd¹cej za³¹cznikiem do tajnego protoko³u, który mia³ pozostaæ w niemieckiej strefie
wp³ywów. Zosta³ jednak ostatecznie w³¹czony wraz z Litw¹ do ZSRR, a Niemcom wyp³acano zañ
rekompensatê w wysokoœci 7,5 mln dolarów (!). Zob. P. £ossowski, Tragedia..., s. 44–45. Odpowiednia
mapa z zaznaczon¹ lini¹ rozgraniczenia w: Ten¿e, Kraje ba³tyckie w latach prze³omu..., s. 175.
64
P. £ossowski, Kraje ba³tyckie w latach prze³omu..., s. 62.
65
Litwa otrzymywa³a zdecydowanie mniejszy obszar ni¿ to przewidywa³ litewsko-radziecki traktat
pokojowy z 12 lipca 1920 r. Nota bene – niewielkie skrawki terytorium przy³¹czono do Litwy ju¿ po
w³¹czeniu jej do ZSRR. A. Maryañski, Litwa, £otwa, Estonia, Warszawa 1993, s. 29.
66
Mapa rozgraniczenia litewsko-radzieckiego i mapa baz w: P. £ossowski, Kraje ba³tyckie w latach
prze³omu..., s. 173 i 175.
67
Niezw³ocznie rozpoczê³y siê rokowania litewsko-radzieckie na temat rozmieszczenia baz Armii
Czerwonej. W ich wyniku strona radziecka narzuci³a swoje rozwi¹zania. P. £ossowski, Kraje
ba³tyckie w latach prze³omu..., s. 68–70; ten¿e, Tragedia..., s. 19.
68
Ibidem, s. 23. Jednym z niewielu znanych przypadków zaanga¿owania wojsk radzieckich
w wewnêtrzne sprawy litewskie by³y interwencje w sprawach robotników zatrudnionych przy
obs³udze baz. P. £ossowski, Litwa a sprawy..., s. 125.
69
W³adze litewskie mia³y jednak œwiadomoœæ zagro¿enia, miêdzy innymi rozwa¿ano – zapewne za
zgod¹ A. Smetony - mo¿liwoœæ zbrojnego przeciwstawienia siê agresji. „Plan, a raczej zarys planu
R[usija], zak³ada³ przeniesieniesiedziby rz¹du do miejscowoœciNowe Miasto (...), skoncentrowanie
siê na obronie ¯mudzi, w razie koniecznoœci wycofanie siê na terytorium niemieckie”. H. Wisner,
Litwa..., s. 219.
70
Przebieg wydarzeñ za: P. £ossowski, Tragediapañstwba³tyckich., Warszawa 1990, s. 26 i n. oraz ten¿e,
Kraje ba³tyckie w latach prze³omu..., s. 79 i n. i Litwa..., s. 152–153.
114 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”
Antanas Smetona i jego czasy

zosta³o przez kogoœ (w domyœle – w³adze litewskie) porwanych i przetrzymywa-


nych. Rz¹d litewski próbowa³ wyjaœniæ sytuacjê, jednak strona radziecka – pod-
trzymuj¹c ci¹gle zarzuty – bynajmniej tego nie u³atwia³a.
Nie pomog³a wizyta w Moskwie premiera Litwy A. Merkysa. Pozosta³ego po
tej wizycie w stolicy ZSRR ministra spraw zagranicznych Urbšysa i ambasadora
Litwy, W. Mo³otow wezwa³ na Kreml i o godz. 23, dnia 14 czerwca z³o¿y³ na ich rêce
ultimatum71. Jednoczeœnie rozpoczêto wobec Litwy dzia³ania prowokacyjne72.
W Kownie niezw³ocznie po otrzymaniu treœci ultimatum (o godzinie 2 w nocy)
zebra³ siê rz¹d po przewodnictwem prezydenta Smetony. Mimo podzielonych
zdañ, zdecydowano siê ostatecznie ultimatum przyj¹æ73. A. Smetona uda³ siê do
Niemiec, przekraczaj¹c „zielon¹ granicê” w nocy z 15 na 16 czerwca 1940 r.
Opanowanie Litwy przez wojska radzieckie odby³o siê w³aœciwie bez
zak³óceñ74. Armia litewska nie stawia³a oporu75. Litwa znalaz³a siê na równi po-
chy³ej – której koñcem by³a zgoda Rady Najwy¿szej ZSRR z 3 sierpnia 1940 r. na
„wst¹pienie” Litwy w sk³ad pañstwa radzieckiego76.
Po ucieczce z Litwy A. Smetona ostatecznie osiad³ w Stanach Zjednoczonych,
próbuj¹c kontynuowaæ dzia³alnoœæ polityczn¹ (m.in. wœród emigracji litewskiej)77.
71
W ultimatum, którego termin wyznaczono na godzinê 10. rano (czasu moskiewskiego) 15 czerwca,
przedstawiono trzy g³ówne ¿¹dania: 1) aresztowania i oddania pod s¹d ministra spraw
wewnêtrznych K. Skucasa i dyrektora departamentu bezpieczeñstwa A. Povilaitisa; 2) utworzenia
rz¹du, który gwarantowa³byprzestrzeganieuk³adu o wzajemnejpomocy z 10 paŸdziernika1939 r.;
3) umo¿liwienie wkroczenia na terytorium Litwy dodatkowych oddzia³ów Armii Czerwonej
w iloœci pozwalaj¹cej na zapewnienie wykonania uk³adu o wzajemnej pomocy, które rozlokowane
zostan¹ w najwa¿niejszych oœrodkach Litwy. O treœci ultimatum np.: „Kurier Wileñski” z 16
czerwca 1940 r., P. £ossowski, Tragedia..., s. 28–29, J. Ochmañski, Historia..., s. 327.
72
Nad ranem 15 czerwca zaatakowano litewski posterunek graniczny. Jeden stra¿nik graniczny zgin¹³,
kilku zosta³o wziêtych do niewoli. P. £ossowski, Kraje ba³tyckie w latach prze³omu..., s. 94.
73
Miêdzy innymi prezydent Smetona optowa³ za podjêciem walki. Jak siê wydaje zadecydowa³a
ostatecznie niewiara dowódców armii w skutecznoœæ oporu. T. Zubiñski, Ciche..., s. 25–26;
P. £ossowski, Kraje ba³tyckie w latach…, s. 93–94.
74
Towarzysz¹cy prezydentowi Smetonie w drodze do granicy minister obrony krajowej wyda³ rozkaz
dwóm pu³kom piechoty, aby – w razie potrzeby stawiaj¹c opór – przedosta³y siê do Niemiec. Próba ta
nie powiod³a siê. Ibidem, s. 95.
75
Zob. np. P. Kieroñczyk, TrzytrudnetematyznajnowszejhistoriiLitwy, „Disputatio”,t. VI, s. 113–119.
76
Nie jest mo¿liwe – w ramach tego opracowania– przedstawienieszczegó³owoprocesu „w³¹czenia”
Litwy w sk³ad ZSRR. Warto wszak¿e zwróciæ tu uwagê chocia¿by na cytowane powy¿ej pozycje
P. £ossowskiego: Tragedia… i Pañstwa ba³tyckie w latach prze³omu...
77
Warto zaznaczyæ, ¿e Litwinom nie uda³o siê stworzyæ sprawnie dzia³aj¹cych w³adz emigracyjnych.
Choæ taka próba by³a – szefowie placówek dyplomatycznychLitwy, którzy pozostali na Zachodzie,
utworzyli we wrzeœniu 1940 r. Komitet Narodowy, na jego czele stan¹³ przyby³y z kraju
E. Galvnauskas.Zwrócono siê do prezydenta A. Smetony, aby powierzy³ Galvanauskasowifunkcjê
premiera. Smetona nie zgodzi³ siê na to, gdy¿ Galvanauskas by³ by³ym cz³onkiem „rz¹du
ludowego” (powo³anego po wkroczeniu wojsk radzieckich w czerwcu 1940 r.) i 22 listopada 1940 r.
antydatowanym dekretem (na 15 czerwca 1940 r.) zdymisjonowa³ premiera A. Merkysa i powo³a³
S. Lozoraitisa, który jednak nie zdecydowa³ siê na stworzenie rz¹du. H. Wisner, Litwa..., s. 222.
Ewentualne dalsze próby ukonstytuowania siê „legalnych” w³adz emigracyjnych niew¹tpliwie
przekreœli³a œmieræ prezydenta Smetony (1944 r.). Próba powo³ania w³asnego rz¹du przez
Litwinów po uderzeniu Niemiec na ZSRR równie¿, po mniej wiêcej miesiêcznej dzia³alnoœci tego
rz¹du, zakoñczy³a siê fiaskiem z powodu negatywnego stanowiska Niemców. Zob. P. £ossowski,

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 115


Przemys³aw Kieroñczyk

¯ycie zakoñczy³ w wyniku po¿aru w domu swojego syna (9 stycznia 1944 r.).

Smetona – charakter
Koñcz¹c uwagi biograficzne o A. Smetonie wypada kilka s³ów poœwiêciæ jego
sytuacji rodzinnej i charakterystyce samej osoby prezydenta-dyktatora. Jego ¿ona
Sofija (Zofia) wywodzi³a siê z rodziny szlacheckiej Chodakowskich78. Smetono-
wie mieli dwójkê dzieci – córkê Marijê i syna Juliusa. Jak siê wydaje, w ¿yciu
rodzinnym Smetonów historycy nie maj¹ wiêkszych szans doszukaæ siê jakich-
kolwiek kontrowersyjnych szczegó³ów79.
Na postronnych Smetona, szczególnie ju¿ w podesz³ym wieku, sprawia³ nader
czêsto wra¿enie starszego, dystyngowanego profesora. Zreszt¹ wiedza i umiejêt-
noœci (chocia¿by znajomoœæ kilku jêzyków obcych) niew¹tpliwie go do takiego
postrzegania przez otoczenie predestynowa³y. Osobiœcie by³ cz³owiekiem dosyæ
skromnym, o ograniczonych wymaganiach osobistych, aczkolwiek z czasem
zagustowa³ w uroczystoœciach, po³¹czonych z typow¹ celebr¹, a tak¿e nie sprzeci-
wia³ siê narastaj¹cemu kultowi swojej osoby, jako „Wodza narodu”80.

Analiza autorytaryzmu Smetony i jego dorobku politycznego


Pozostaje jeszcze ocena A. Smetony jako polityka, która do zadañ ³atwych by-
najmniej nie nale¿y. Niew¹tpliwie do 1926 r. pozostawi³ za sob¹ bilans dodatni.
Nawet gdy podejrzliwie patrzymy – przynajmniej z dzisiejszej perspektywy – na
jego narodow¹ (czy raczej nacjonalistyczn¹) afiliacjê polityczn¹, uznaæ nale¿y, i¿
by³ jednym z wybitniejszych litewskich polityków pocz¹tku XX w. Z racji na jego
zas³ugi zaliczyæ mo¿na go zarówno do godnych kontynuatorów dzie³a odrodze-
nia narodowego, jak i „ojców-za³o¿ycieli” niepodleg³ego pañstwa litewskiego. I to
jednego z wa¿niejszych „ojców” – je¿eli uwzglêdnimy rolê, jak¹ odegra³ w „Sej-
mie Wileñskim”, podczas I-ej wojny œwiatowej, w Tarybie i wreszcie jako pierwszy
prezydent Litwy.
Bilans dokonañ Smetony po roku 1926 ju¿ oczywiœcie jednoznaczny nie jest.
On i jego partia odpowiadaj¹ ewidentnie za kilkunastoletnie, autorytarne rz¹dy

Litwa..., s. 167–170. Na temat organizacji litewskiej emigracji niepodleg³oœciowej po II wojnie


œwiatowej zob. m.in. J. Banionis, Wspó³praca litewskiego wychodŸstwa z emigracj¹ antykomunistyczn¹
innych narodów w latach 1960–1990 [w:] P. Niwiñski, Aparat represji a opór spo³eczeñstwa wobec systemu
komunistycznego w Polsce i na Litwie w latach 1944–1956, Warszawa 2005.
78
L. Mitkiewicz, przedwojenny polski attaché
Wspomnienia kowieñskie 1938-1939, Warszawa 1990.
wojskowy w Kownie, by³ przekonany, ¿e ma³¿onka

prezydenta wywodzi³a siê z polskiej rodziny –

Jak siê jednak wydaje dok³adniejsze s¹ ustalenia T. Zubiñskiego, który rodzinê Chodakowskich
uwa¿a za przyk³ad jednej z nielicznych rodzin szlacheckich, które „pozosta³y przy jêzyku
litewskim i litewskiej œwiadomoœci narodowej” (Ciche…, s. 22).
79
O ile za takie nie uznamy, pojawiaj¹ce siê od czasu do czasu, oskar¿enia prezydenta o nepotyzm.
80
Charakterystyka osoby A. Smetony np. w: T. Zubiñski, Ciche…, s. 16–17.

116 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Antanas Smetona i jego czasy

na Litwie. Patrz¹c na re¿im tautininków w latach 1926-1940 z dzisiejszej perspekty-


wy czasu, gdy wszelkie niedemokratyczne metody sprawowania w³adzy potêpia-
ne s¹ jednoznacznie, ³atwo jednak wpaœæ w pu³apkê zbyt skrajnych ocen. Nie
mo¿na bowiem porównywaæ sytuacji politycznej na Litwie po 1926 r. z rzeczywi-
stoœci¹ spo³eczno-polityczn¹ np. Niemiec hitlerowskich, choæ sk¹din¹d niekiedy
powstawa³y na Litwie deklaracje o tworzeniu pañstwa totalitarnego81.
Przewrót 1926 r. wy³¹czy³ woln¹ grê si³ politycznych na Litwie, nie oznacza³
jednak przymusowego podporz¹dkowania ca³ego spo³eczeñstwa jednej – pañ-
stwowej ideologii. Na Litwie mo¿na by³o nadal w miarê spokojnie ¿yæ i pracowaæ
wyznaj¹c publicznie pogl¹dy inne od powszechnie obowi¹zuj¹cych. Przez d³ugi
okres czasu istnia³y Litwie legalne partie opozycyjne, wychodzi³a, aczkolwiek
ograniczona przymusem publikacji oficjalnych og³oszeñ, prasa opozycyjna82. Mo-
¿liwe by³y polemiki prasowe z re¿imem. Odbywa³y siê zjazdy partii opozycyj-
nych, na których atakowano rz¹d83. Re¿im tautininków zaostrzy³ siê jednak pod
koniec lat trzydziestych. Ograniczono wówczas jeszcze bardziej swobodê prasy
i mo¿liwoœæ dzia³ania partii politycznych84.
A. Smetona, typ dyktatora „konwencjonalnego” i „biurokratycznego”, nie
zak³ada³ oparcia swej w³adzy na szerokim zaanga¿owaniu spo³eczeñstwa, tak jak
to robili czêsto dyktatorzy w pañstwach totalitarnych. Zadowala³o go opanowa-
nie administracji przez jego zwolenników. Nie uwa¿a³ za konieczny wymóg wy-
znawania przez ca³oœæ spo³eczeñstwa jedynej, pañstwowej ideologii. Zwróæmy
uwagê, ¿e nawet bezpoœrednie zaplecze polityczne re¿imu, w postaci popie-
raj¹cych go organizacji by³o stosunkowo nieliczne85. Przywódcê interesowa³o
g³ównie utrzymanie w³adzy najwy¿szej i spokój spo³eczny w pañstwie. Tym sa-
mym represje, dodajmy relatywnie niezbyt srogie, stosowano tylko w przypad-
kach uznanych za ewidentne naruszenie status quo, zagra¿aj¹ce samej stabilnoœci
w³adzy. Pozwala to zaliczyæ ówczesn¹ Litwê do krajów rz¹dzonych w sposób
umiarkowanie autorytarny.

81
Np. prasa narodowców po zjeŸdzie partii 15 grudnia 1933 r. deklarowa³a, ¿e Litwa sta³a siê
pañstwem totalitarnym. P. £ossowski, Kraje..., s. 151.
82
Wed³ug ustaw litewskich ka¿de pismo musia³o zamieszczaæ tzw. privalumas, bêd¹ce artyku³ami
obowi¹zkowymi. W praktyce oznaczano ich miejsce w gazecie, czcionki itp., przy czym nie mo¿na
by³o ich w sposób specjalny wyró¿niaæ. Dodajmy, ¿e artyku³y te czêsto by³y sprzeczne z lini¹
polityczn¹ pisma. P. £ossowski, Litwa a sprawy…, s. 267–268.
83
P. £ossowski, Kraje ba³tyckie na drodze..., s. 156.
84
J. Ochmañski, Historia..., s. 294–295, P. £ossowski,Krajeba³tyckienadrodze.., s. 279. Zaostrzenie kursu
politycznego nie oznacza³o jednak ca³kowitej likwidacji opozycyjnej prasy. Dowodem na stosunkow¹
swobodê w tym zakresie by³o wydawanie w latach 1939-1940 na zajêtym przez Litwinów terytorium
Wileñszczyzny „Kuriera Wileñskiego”, gazety „polskiej z ducha”. Zob. P. £ossowski, Litwa a sprawy…,
s. 259–276.
85
Partia tautininków, licz¹ca w 1938 r. oko³o 15.000 cz³onków, nie by³a typow¹ parti¹ masow¹ – nawet
w skali niewielkiej Litwy. J. Ochmañski, Historia..., s. 293. M³odzie¿owa przybudówka tej partii by³a,
przynajmniej formalnie, nieco liczniejsza. P. £ossowski, Kraje ba³tyckie na drodze....., s. 148 i 157.
Próba utworzenia satelickiej partii ch³opskiej te¿ nie powiod³a siê. Ibidem, s. 276.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 117


Przemys³aw Kieroñczyk

Nie oznacza to jednak, ¿e dyktatura nie by³a na co dzieñ uci¹¿liwa. Jak w ka¿-
dym kraju w ten sposób rz¹dzonym, w³adza zbyt mocno próbowa³a ingerowaæ
86
w codzienne ¿ycie spo³eczeñstwa . Próbowano jednak sobie z tym radziæ, omi-
jaj¹c przepisy. Z drugiej strony nale¿y jednak podkreœliæ, ¿e Litwini wykazywali
zdecydowanie wiêkszy szacunek do pañstwa, jego organów i ich poleceñ, ni¿
chocia¿by Polacy. Takiemu stanowisku sprzyja³a tak¿e generalnie pozytywna
ocena w³adz przez spo³eczeñstwo. Nale¿y podkreœliæ, ¿e od czasu nieudanego
puczu w Taurogach nie by³o na Litwie powa¿nych prób obalenia re¿imu. Wydaje
siê wiêc, choæ oczywiœcie nie posiadamy odpowiednich materia³ów Ÿród³owych
w postaci badañ opinii spo³ecznej, ¿e ludnoœæ w³adzê tautininków odbiera³a ¿yczli-
wie, wzglêdnie obojêtnie. Sprzyja³y temu umiejêtnie podsycane uczucia patrioty-
zmu i jednoœci narodowej wobec zagro¿eñ zewnêtrznych, szczególnie polskiego.
Nie mo¿na odmówiæ tak¿e w³adzom smetonowskim sprawnoœci administra-
cyjnej, zw³aszcza je¿eli chodzi o umiejêtny wp³yw na gospodarkê. Wœród pozyty-
wów, odczuwalnych przez spo³eczeñstwo, nale¿y wyró¿niæ wzrost gospodarczy.
Poprawiaj¹ce siê warunki bytu, szczególnie ludnoœci wiejskiej, choæ mo¿e nie tak
spektakularnie jak na rz¹dzonej przez agrarystów £otwie, sprzyja³y stabilizacji
rz¹dów. Dla znacznej czêœci spo³eczeñstwa posiadanie wreszcie w³asnego, stabil-
nego i relatywnie zamo¿nego pañstwa by³o wartoœci¹ nadrzêdn¹, któr¹ obawiano
siê utraciæ.
Wreszcie, ka¿da surowa, acz obiektywna ocena rz¹dów Smetony nie mo¿e
przes³aniaæ faktu, i¿ dyktatura w jego wykonaniu by³a – mimo wszystko – czymœ
lepszym ni¿ to, co przygotowa³a wkrótce Litwie historia (i czego A. Smetona mu-
sia³ byæ w³aœciwie prawie biernym œwiadkiem, gdy¿ nie by³ w stanie zmieniæ lo-
sów swej ojczyzny).
Warto mo¿e przypomnieæ wypowiedŸ prof. £ossowskiego, które pisz¹cy te
s³owa uwa¿a konsekwentnie od wielu lat za najdoskonalsz¹ charakterystyk¹ pañ-
stwa litewskiego po 1926 r.: „Uproszczeniem by³oby jednak przyjmowaæ, i¿ ¿ycie
na Litwie przebiega³o tak, jak okreœla³y to ograniczenia stanu wojennego, jak na-
kazywa³y niezliczone zarz¹dzenia w³adz administracyjnych i policji. W rzeczywi-
stoœci – choæ restrykcje na pewno bardzo ci¹¿y³y – ¿ycie by³o o wiele znoœniejsze,
¿³obi³o sobie drogê w³asnym nurtem. (...)
Reasumuj¹c, dojœæ mo¿na do wniosku, i¿ trudno jest przyrównywaæ skost-
nia³y, biurokratyczno-policyjny re¿ym Smetony do ustrojów W³och faszysto-
wskich czy hitlerowskich Niemiec, z ich tak z³owrogim dynamizmem. Po³o¿enie
na Litwie bardziej by³o podobne do sytuacji w Polsce po przewrocie majowym
1926 r. Wystêpowa³y tu wspólne tendencje, Litwa posz³a jednak dalej po drodze
likwidacji swobód demokratyczno-parlamentarnych”87.

86
P. £ossowski przytacza humorystyczne zarz¹dzenie naczelnika miasta i powiatu kowieñskiego
okreœlaj¹ce po¿¹dan¹ czêstotliwoœæ mycia obywateli. Kraje ba³tyckie na drodze....., s. 151–152.
87
P. £ossowski, Kraj ba³tyckie na drodze…, s. 158.

118 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Antanas Smetona i jego czasy

I wreszcie na koniec – niezale¿nie od krytycznej oceny A. Smetony, jako spra-


wuj¹cego w³adzê dyktatorsk¹ na Litwie – przyznaæ nale¿y, ¿e w czasie trudnej
próby w roku 1940 zachowa³ siê godnie i – wbrew pozorom – chyba racjonalnie.
Stara³ siê doprowadziæ do przeciwstawienia wkraczaj¹cym wojskom radzieckim
(rzecz jasna stricte symbolicznego, wobec gigantycznej ró¿nicy si³). A warto zwró-
ciæ uwagê, ¿e niezale¿nie od moralnej wymowy takiego kroku, opór znacznie
utrudni³by w³adzom radzieckim „prawne” rozgrywanie sprawy litewskiej. Stan
wojny pomiêdzy obydwoma pañstwami w du¿ym stopniu uniemo¿liwia³by sto-
sowanie argumentacji o dobrowolnym wst¹pieniu Litwy do ZSRR, a tak¿e komp-
likowa³by aneksjê terenów okupowanych w czasie dzia³añ wojennych z punktu
widzenia prawa miêdzynarodowego88. Inna sprawa, ¿e jednak w¹tpiæ wypada,
czy mia³oby to zasadniczy wp³yw na losy Litwy (gdy¿ i tak w sk³adzie ZSRR by siê
zapewne znalaz³a) i w tym kontekœcie uznaæ nale¿y za istotne tak¿e racje przeciw-
ników walki z wielokrotnie silniejszym nieprzyjacielem.
Tak¿e ucieczkê prezydenta Smetony do Niemiec nale¿y uznaæ za decyzjê
najw³aœciwsz¹, choæ kontrowersyjn¹ i mog¹c¹ budziæ skojarzenia z porzuceniem
ton¹cego okrêtu. Ale patrz¹c bez emocji – mo¿liwoœæ jego wp³ywu na sytuacjê
by³a ju¿ ¿adna, a gdyby pozosta³ w kraju, musia³by zapewne firmowaæ decyzje ra-
dzieckie. Taka by³a dok³adnie tragiczna rola odegrana przez ówczesnych prezy-
dentów £otwy (K. Ulmanisa) i Estonii (K. Pätsa). Pozostaj¹c na stanowiskach
zmuszeni byli do akceptacji kolejnych kroków w³adz radzieckich, nastêpnie wy-
wieziono ich w g³¹b ZSRR89.

Literatura: J. Banionis, Wspó³praca litewskiego wychodŸstwa z emigracj¹ antykomuni-


styczn¹ innych narodów w latach 1960–1990 [w:] P. Niwiñski, Aparat represji a opór
spo³eczeñstwa wobec systemu komunistycznego w Polsce i na Litwie w latach 1944–1956,
Warszawa 2005; K. Buchowski, Panowie i ¿mogusy. Stosunki polsko-litewskie w miê-
dzywojennych karykaturach, Bia³ystok 2004; G. Flanz, Constitutions of the countries of
the world. Lithuania, New York 1992; M. Grzywacz (red. nauk.), Lituano-Slavica
Posnaniensia, t. X, Poznañ 2004; M. Hanoch, Ma³e narody Europy, Wroc³aw–Warsza-
wa–Kraków 2003 (dodruk 2008); P. Kieroñczyk, Konstytucja kwietniowa i Konstytucja
litewska z 1938 r. – próba porównania [w:] Sarnecki Pawe³ (red.) Prawo konstytucyjne II
Rzeczypospolitej, Nauka i instytucje, Kraków 2006; P. Kieroñczyk, Litewskie konsty-
tucje z okresu miêdzywojennego, Gdañskie Studia Prawnicze, t. VII, Gdañsk 2000;
P. Kieroñczyk, Pañstwo bez parlamentu. Kilka uwag do miêdzywojennej historii kon-
stytucjonalizmu litewskiego, „Przegl¹d Sejmowy” 2003, nr 4; P. Kieroñczyk, Problem
odszkodowañ w stosunkach litewsko-rosyjskich. Próba analizy potencjalnych argumentów

88
Zob. P. Kieroñczyk, Problem odszkodowañ w stosunkach litewsko-rosyjskich. Próba analizy potencjalnych
argumentówstronyrosyjskiej, „Zeszyty Naukowe Gdañskiej Wy¿szej Szko³y Administracji” 2006, nr 2.
89
Zob. – na zasadzie porównania – uwagi P. Wieczorkiewicza odnoœnie do celowoœci formalnego
og³oszenia stanu wojny po wkroczeniu wojsk radzieckich do Polski 17 wrzeœnia 1939 r.
P. Wieczorkiewicz, Historia polityczna Polski, 1935–1945, Warszawa 2005, s. 97, 130–131 i 228–231.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 119


Przemys³aw Kieroñczyk

strony rosyjskiej, „Zeszyty Naukowe Gdañskiej Wy¿szej Szko³y Administracji”


2006, nr 2; P. Kieroñczyk, Wizja silnego parlamentu w pierwszych konstytucjach pañstw
ba³tyckich, „Zeszyty Naukowe Gdañskiej Wy¿szej Szko³y Administracji” 2006, nr 2;
P. Kieroñczyk, System konstytucyjny pañstwa litewskiego (1922–1940), Gdañsk 2008;
P. Kieroñczyk, Trzy trudne tematy z najnowszej historii Litwy, Disputatio, t. VI; P. Kie-
roñczyk, Wprowadzenie do nauki prawa konstytucyjnego dla studentów administracji,
Gdañsk 2008; P. £ossowski, K³ajpeda kontra Memel. Problem K³ajpedy w latach
1918–1939–1945, Warszawa 2007; P. £ossowski, Geneza, przebieg i nastêpstwa przewro-
tu prawicowego na Litwie w 1926 r., Rocznik Bia³ostocki, Bia³ystok 1965; P. £ossowski,
Konflikt polsko-litewski 1918–1920, Warszawa 1996; P. £ossowski, Kraje ba³tyckie na
drodze od demokracji parlamentarnej do dyktatury (1918–1934), Wroc³aw–War-
szawa–Kraków-–Gdañsk 1972; P. £ossowski, Kraje ba³tyckie w latach prze³omu, War-
szawa 2005; P. £ossowski, Litwa, Warszawa 2001; P. £ossowski, Litwa a sprawy
polskie 1939–1940, Warszawa 1985; P. £ossowski, Po tej i tamtej stronie Niemna. Sto-
sunki polsko-litewskie 1883–1939, Warszawa 1985; P. £ossowski, Polska–Litwa. Ostatnie
sto lat, Warszawa 1991; P. £ossowski, Tragedia pañstw ba³tyckich 1939–1941, Warsza-
wa 1990; B. Makowski, Litwini w Polsce 1920–1939, Warszawa 1986; A. Maryañski,
Litwa, £otwa, Estonia, Warszawa 1993; A. Miller, Nowa konstytucja pañstwa litewskiego,
Warszawa 1930; L. Mitkiewicz, Wspomnienia kowieñskie 1938–1939, Warszawa 1990;
T. Paluszyñski, Walka o niepodleg³oœæ £otwy 1914–1921, Warszawa 1999; B. Paszkie-
wicz, Pod znakiem Omegi, Warszawa 2003; W. Rezmer, Litewskie lotnictwo wojskowe
1919–1940, Toruñ 1999; J. Rutkiewicz, W. N., Kulikow, Wojsko litewskie 1918–1940,
Warszawa 2001; V. Merkys, Litewscy kolporterzy ksi¹¿ek, [w:] Studia z dziejów ZSRR
i Europy Œrodkowej, Warszawa 1973; M. Wañkowicz, Szczeniêce lata, Kraków 1987;
W. Wielohorski, Litwa etnograficzna, Wilno 1928; H. Wisner, Litwa. Dzieje pañstwa
i narodu, Warszawa 1999; J. Ochmañski, Historia Litwy, Wroc³aw–Warszawa-–Kra-
ków 1990; P. Wieczorkiewicz, Historia polityczna Polski, 1935–1945, Warszawa 2005;
H. Wisner, Wojna nie wojna. Szkice z przesz³oœci polsko-litewskiej, Warszawa 1978;
A. Zakrzewski, Wstêp [w:] Konstytucja Litwy, Warszawa 2006; T. Zubiñski, Ciche kraje,
Rzeszów 2006; Nowe konstytucje prze³o¿one pod kierunkiem dra Juljana Makowskiego,
Warszawa 1925; „Kurier Wileñski” z 16 czerwca 1940 r.

120 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


HANNA J. SZLACHETKO

Koncepcje eugeniczne a polityka III Rzeszy

S³owo wstêpu
Eugenika w III Rzeszy by³a form¹ naukowego rasizmu. Swoj¹ ideologiê
zbudowa³a na zwulgaryzowanych faktach naukowych. I jak czêsto bywa ,,w przy-
padku maria¿u z za³o¿enia aideologicznej nauki z ideologi¹, zaszczepi³a w ludz-
2
kich umys³ach chêæ niszczenia i mordowania ”. Na podstawie biologicznych
wyznaczników dzieli³a ¿ycie ludzkie na wartoœciowe, czyli takie, które nale¿y
chroniæ oraz bezwartoœciowe, które mo¿na zniszczyæ. By³a naukowym uzasad-
nieniem dla ludobójstwa w okresie II wojny œwiatowej. Kwestia eugeniki w III
Rzeszy by³a do niedawna tematem tabu. Celem niniejszego artyku³u jest prze³ama-
nie milczenia na wstydliw¹ czêœæ naszej historii.

Geneza powstania koncepcji eugenicznych


Hitlerowska medycyna stawia³a swoje pierwsze kroki ju¿ w XVIII w. W 1775 r.
niemiecki profesor medycyny, Johann Blumenbach3, opublikowa³ pracê o istnie-
niu piêciu rodzajów ludzkich ras: kaukaskiej, mongolskiej, etiopskiej, amery-
kañskiej i malajskiej4. Nieomal w tym samym czasie lekarz, Johann Peter Frank5,
wyda³ szeœciotomowe dzie³o, w którym zawar³ postulat zakazuj¹cy ma³¿eñstw
osobom dziedzicznie chorym. By³ on jednym z prekursorów dzia³añ na rzecz eu-
geniki.
Jednak wielkie poruszenie ca³ego œwiata naukowego wywo³a³a teoria Darwina.
W po³owie XIX w. Charles Robert Darwin6 opublikowa³ dzie³o O powstaniu gatun-
ków drog¹ doboru naturalnego, w którym przedstawi³ teoriê ewolucji. Uwa¿a³, ¿e

1
Absolwentka kierunku Administracja, studentka II roku kierunku Prawo, Wydzia³ Prawa i Admi-
nistracji, studentka IV roku Zarz¹dzania, Wydzia³ Zarz¹dzania, Uniwersytet Gdañski.
2
http://interia360.pl/artykul/inzynieria-rasy-eugenika,9273.
3
Niemiecki fizjolog i antropolog ¿yj¹cy w latach 1752–1840.
4
S. Sterkowicz, Nieludzka medycyna. Lekarze w s³u¿bie re¿imu, Warszawa 2007, s. 14.
5
Austriacki lekarz ¿yj¹cy w latach 1745–1821.
6
Niemiecki biolog ¿yj¹cy w latach 1809–1882.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 121


Hanna J. Szlachetko

ewolucja gatunków nastêpuje bezustannie, czego konsekwencj¹ jest jednoœæ


gatunku ludzkiego ze œwiatem zwierz¹t. Ewolucyjny rozwój postêpuje w sta³ej
,,walce o byt”. Ow¹ ,,walkê o byt” Darwin ujmowa³ w znaczeniu sensu largo i sensu
stricte jako: ,,zale¿noœæ jednych istot od drugich, a tak¿e (dalej wa¿niejsze – autor)
nie tylko ¿ycie osobników, ale i pomyœlne widoki na pozostawienie potomstwa”7.
Darwinizm spo³eczny uj¹³ ,,walkê o byt” w dos³ownym znaczeniu tego s³owa –
jako nieustann¹ walkê, która decyduje o doborze naturalnym i zmiennoœci gatun-
ku, która jest nieuniknion¹ konsekwencj¹ d¹¿enia wszystkich gatunków do szyb-
kiego i skutecznego wzrostu swej liczby.
W 1855 r. francuski pisarz, Joseph Gobineau8, og³osi³ pracê o nierównoœci ras
ludzkich pt. Essai sur l’ inégalite des races humaines9, uznaj¹c w niej wy¿szoœæ rasy
nordyckiej nad innymi. Dzie³o Gobineau zosta³o wykorzystane przez niemiec-
kich nacjonalistów, k³ad¹c podwaliny pod ideê rasizmu w Europie. W 1865 r.
Francis Galton10 wzbogaci³ tezê o koncepcjê ,,dziedzicznego przekazu”. Na pod-
stawie doœwiadczeñ przeprowadzonych na rodzinach brytyjskich, wysun¹³
wniosek, ¿e zdolnoœci s¹ dziedziczne. Galton uwa¿a³, ¿e treœæ ,,dziedzicznego
przekazu” polega na przesy³aniu w³aœciwoœci umys³owych i fizycznych z pokole-
nia na pokolenie. Dlatego te¿ zachêca³ ludzi do selekcji przy doborze partnera ce-
lem zwiêkszenia liczby ludzi o najlepszych cechach fizycznych i psychicznych.
Bior¹c pod uwagê tezy J. Gobineau i F. Galtona, w niektórych krajach zakazano
zawierania ma³¿eñstw pomiêdzy krewnymi, a w niektórych stanach USA zaczêto
umieszczaæ w zak³adach osoby upoœledzone umys³owo11. Na wzór amerykañ-
skich eugeników, niemieccy naziœci zaczêli postulowaæ za wprowadzeniem zaka-
zu ma³¿eñstw mieszanych, a wiêc osób o odmiennych kolorach skóry. W USA
mia³o siê to odnosiæ do osób rasy czarnej i bia³ej, zaœ w Rzeszy ma³¿eñstw pomiê-
dzy ¯ydami a Niemcami.
Teoriê darwinizmu spo³ecznego12 przej¹³ angielski filozof pochodzenia
niemieckiego, Houston Chamberlein13 pod koniec XIX w. W swoim dziele Die
Grundlagen des XIX Jahrhunderts14 opar³ siê na idei Josepha Gobinineau, uzasad-
niaj¹c wy¿szoœæ rasy aryjskiej nad innymi rasami, uwa¿aj¹c za g³ówny czynnik

7
K. Darwin, O powstaniu gatunków drog¹ doboru naturalnego, czyli o utrzymywaniu siê doskonalszych ras
w walce o byt, Warszawa 2009, s. 61.
8
Francuski dyplomata, pisarz i filozof ¿yj¹cy w latach 1816–1882.
9
W pracy tej pisarz stwierdzi³, i¿ czynnikiem decyduj¹cym o rozwoju spo³eczeñstwa s¹ pierwiastki
rasowe uznaj¹c jednoczeœnie, ¿e kraje o du¿ej liczbie osobników rasy wartoœciowej stanowi¹
wy¿sze formy kulturowe, a rasa bia³a jest najdoskonalsza wœród wszystkich.
10
Kuzyn Darwina.
11
Indiana jako pierwsza uprawomocni³a w 1899 r. sterylizacjê osób chorych umys³owo. M. Burleigh,
Trzecia Rzesza, Warszawa 2002, s. 365.
12
Przeniesienie zachowañ zaobserwowanych w naturze (,,walki o byt”) na relacje ludzkie, w której
silniejszyzwyciê¿a,as³abszyprzegrywa.A.RusselWallace, WcieniuDarwina, Warszawa2008,s.76–98.
13
Angielski filozof ¿yj¹cy w latach 1855–1927.
14
T³um. ,,Podwaliny XIX wieku”.

122 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Koncepcje eugeniczne a polityka III Rzeszy

przemian historycznych walkê ras. ¯ydów potraktowa³ jako g³ównych wrogów


postêpu cywilizacyjnego, zaœ rasê nordyck¹ uzna³ za najbardziej wartoœciow¹
i jednoczeœnie najbardziej nara¿on¹ na wyginiêcie. Zagro¿eniem dla rasy nordyc-
kiej by³o, jego zdaniem, prze¿ywanie i rozmna¿anie siê ras ni¿szych, podczas gdy
rasa ta, z natury najbardziej odwa¿na, nara¿a siê w walkach. Koncepcja Chamber-
laina, rozpowszechniaj¹ca wy¿szoœæ rasy nordyckiej nad innymi, znalaz³a du¿e
poparcie wœród niemieckich lekarzy eugeników. Ci ostatni podzielili ludzi na na-
le¿¹cych do ras wy¿szych i ni¿szych, twierdz¹c, ¿e w³aœciwoœci rasowe s¹ gene-
tyczne. £¹czenie siê ras uznali za niekorzystne. Jednym z najbardziej znanych
niemieckich eugeników, który popar³ powy¿sze postulaty, by³ Eugen Fischer15.
W 1905 r. w Berlinie utworzono Towarzystwo Higieny Rasowej. Tym samym
zmieniono pojêcie eugeniki na pojêcie bardziej zrozumia³e, a mianowicie na
higienê rasow¹. Z biegiem czasu coraz bardziej rozbudowa³y siê oddzia³y16 i licz-
ba cz³onków (niemieckich lekarzy) Towarzystwa. Eugen Fischer wraz z Fritzem
Lenzem17 i Erwinem Baurerem w Namibii realizowali doœwiadczenia nad w³aœci-
woœciami umys³owymi i fizycznymi u dzieci pochodz¹cych z mieszanych
zwi¹zków bia³ej i czarnej ludnoœci w Afryce Po³udniowo-Zachodniej. Potomstwo
to nazwano bastardami uznaj¹c, ¿e u tych ludzi wystêpuj¹ upoœledzenia psychi-
czne i zaburzenia p³odnoœci. Swoje badania wydali w ksi¹¿ce Bastardzi z Rehobotah,
a ich g³ównym skutkiem by³, praktykowany póŸniej w koloniach, zakaz
ma³¿eñstw miêdzy ludnoœci¹ odmienn¹ od siebie rasowo.
Pocz¹tek XX wieku odznacza³ siê wyraŸnym wzrostem sympatyków ruchu
eugenicznego. W 1908 r. Francis Galton stworzy³ w Londynie Eugenic Educaqtion
Society18. Po I wojnie œwiatowej wspomniani wczeœniej autorzy ksi¹¿ki Bastardzi
z Rehobotah opublikowali pierwszy podrêcznik higieny rasowej. Wydawc¹ tej
ksi¹¿ki by³ zwolennik partii narodowo-socjalistycznej w Niemczech – Julius Leh-
mann. Ukrywa³ on Adolfa Hitlera przez pewien czas w swoim mieszkaniu po do-
konaniu przez niego nieudanej próby przejêcia w³adzy w Bawarii w 1923 r., a gdy
zosta³ umieszczony w wiêzieniu Lehmann dostarczy³ mu ksi¹¿kê Fischera, Lent-
za i Baurera. Przysz³y dyktator, pisz¹c póŸniej Mein Kampf, uzna³ postulaty auto-
rów Bastardów z Rehobotah, zapocz¹tkowuj¹c zbrodnicz¹ ideologiê. Nale¿y
wspomnieæ, ¿e Fritz Lentz przy recenzowaniu ksi¹¿ki Hitlera uzna³ go za jedyne-
go wspó³czesnego polityka, który szczerze rozumie i dostrzega koniecznoœæ
szerzenia regu³ higieny rasowej.

15
Niemiecki profesor medycyny ¿yj¹cy w latach 1874–1967.
16
W 1907 r. powsta³ oddzia³ w Monachium, w 1910 r. we Freiburgu i Strasburgu.
17
Niemiecki antropolog ¿yj¹cy w latach 1887–1976.
18
T³um. ,,Towarzystwo Eugeniczne”.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 123


Hanna J. Szlachetko

Polityka III Rzeszy


Organizacje eugeniczne rozwija³y siê na terenie Niemiec bardzo szybko.
Du¿y wp³yw na to mia³a I wojna œwiatowa, wywo³uj¹ca u Niemców powszechne
poczucie krzywdy, a tak¿e skryt¹ z³oœæ z powodu poniesionych strat. Uczucia te
nasili³y siê wraz z kryzysem gospodarczym w czasach Republiki Weimarskiej. Za-
czêto wówczas postulowaæ sterylizacjê chorych umys³owo ludzi. Podobnej reakcji
na Wielki Kryzys uleg³y inne kraje. Wyg³aszane na pocz¹tku XX w. w¹tpliwoœci do-
tycz¹ce sterylizacji upoœledzonych zmala³y na skutek poniesionych strat podczas
I wojny œwiatowej – mimo ¿e pacjenci w Niemczech umierali z powodu niedo¿y-
wienia i niedostatecznej opieki. Karl Bonhoeffer19, bior¹cy udzia³ w konferencji
Niemieckiego Towarzystwa Psychiatrycznego, w maju 1920 r., stwierdzi³: ,,Wyda-
je siê niemal, jakbyœmy doœwiadczali zmian w koncepcji cz³owieczeñstwa. Myœlê
po prostu, ¿e straszne wydarzenia wojenne zmusi³y nas do przypisania ¿yciu jed-
nostki wartoœci odmiennych od uznawanych wczeœniej oraz ¿e w latach g³odu
w czasie wojny przywykliœmy do widoku naszych pacjentów, masowo umie-
raj¹cych z niedo¿ywienia, prawie to akceptuj¹c, ze œwiadomoœci¹, ¿e byæ mo¿e
zdrowi prze¿yj¹ dziêki tym ofiarom. Jednak k³ad¹c nacisk na prawo zdrowych do
¿ycia, co by³o nieuniknione w okresach skrajnego niedostatku, zabrnêliœmy nie-
bezpiecznie daleko: pojawi³o siê niebezpieczeñstwo, ¿e zaanga¿owanie siê silniej-
szych w zaspokajanie potrzeb bezbronnych i chorych, stanowi¹ce istotê ka¿dej
prawdziwej troski o nich, ust¹pi miejsca ¿¹daniom polepszenia warunków ¿ycia
zdrowych”20.
Dyskusja na temat eutanazji mia³a miejsce przed rokiem 1914 i pocz¹tkowo
dotyczy³a wolnoœci jednostki. Szybko jednak przesz³a w dyskusjê o zminimalizo-
waniu kosztów utrzymania chorych. W 1910 r. dr Heinz Potthoff21 postulowa³, ¿e
lepiej by³oby przekazaæ narodowe fundusze na zdrowych ni¿ na nieproduktyw-
nych czyli na ,,kaleki i idiotów”22. Niewiele odró¿nia³o tê ,,liberaln¹” retorykê od
tej, któr¹ nieco póŸniej u¿ywali narodowi socjaliœci.
W 1927 r. za³o¿ono Instytut Antropologii, Teorii Ludzkiego Dziedziczenia
i Eugeniki opieraj¹cy siê na eugenice rasowej. Za³o¿ycielem Instytutu by³ Eugen
Fischer. Dzia³alnoœæ Instytutu opiera³a siê na trzech oddzia³ach: antropologii,
eugenice i genetyce cz³owieka. Poszczególnymi oddzia³ami odpowiednio kiero-
wali: Eugen Fischer23, Hermann Munckermann24 i Otmar Verschür25. Ostatni

19
Niemiecki psychiatra i neurolog ¿yj¹cy w latach 1868–1948.
20
M. Burleigh, op. cit., s. 368.
21
Niemiecki polityk ¿yj¹cy w latach 1904–1974.
22
Ibidem, s. 369.
23
Niemiecki profesor medycyny ¿yj¹cy w latach 1877–1962.
24
Niemiecki biolog ¿yj¹cy w latach 1877–1962.
25
Niemiecki lekarz ¿yj¹cy w latach 1896–1969.

124 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Koncepcje eugeniczne a polityka III Rzeszy

z nich wzmozy³ badania genetyczne nad bliŸniakami. Zatrudni³ on Josepha


Mengela26, który przeniós³ swoje doœwiadczenia nad bliŸniakami do obozu kon-
centracyjnego Auschwitz-Birkenau.
Wy¿ej opisany rozwój eugeniki spowodowa³, ¿e medycyna zaczê³a siê
jednoczyæ z ruchem narodowo-socjalistycznym w Niemczech. Po objêciu w³adzy
przez Hitlera, Eugen Fischer zosta³ mianowany rektorem Uniwersytetu w Berli-
nie. Nied³ugo potem zaczêto wprowadzaæ w Niemczech przymusow¹ sterylizacjê
osób chorych umys³owo. Za czasów Republiki Weimarskiej nie powiod³a siê reali-
zacja programu stworzonego przez niemieckich eugeników. Mimo licznego po-
parcia dla Demokratycznej Partii Niemiec nie uda³o siê osi¹gn¹æ poparcia ze
strony Reichstagu na wprowadzenie zakazu ma³¿eñstw mieszanych. Po objêciu
w³adzy przez narodowych socjalistów nast¹pi³ prze³om dla niemieckich eugeni-
ków. Zaczêto wprowadzaæ ustawê o zapobieganiu urodzinom pokoleñ obci¹¿o-
nych dziedzicznie27. Przymusowa sterylizacja mia³a obj¹æ osoby, które cierpia³y
na:
– dziedziczn¹ œlepotê,
– wrodzony niedorozwój umys³owy,
– pl¹sawicê Huntingtona,
– dziedziczn¹ g³uchotê,
– schizofreniê,
– padaczkê,
– ob³êd maniakalno-depresyjny,
28
– ciê¿kie upoœledzenie fizyczne
29
Podlegaæ jej mia³y równie¿ osoby uzale¿nione od alkoholu . Rz¹d zmierza³
30
do tego, aby do grona tych wliczyæ osoby asocjalne . Jednak swoj¹ niechêæ co do
tego wyrazi³ koœció³ niemiecki, zachêcaj¹c w³adzê do umieszczania takich osób
w specjalnych zak³adach.
Po wejœciu ustawy w ¿ycie zaczê³y nap³ywaæ proœby o przeprowadzenie
sterylizacji do G³ównego Urzêdu Zdrowia. Osoby zarz¹dzaj¹ce takimi instytucja-
mi, jak: Urz¹d Opieki Spo³ecznej, Urz¹d Pracy, dom opieki, wiêzienie i zak³ad le-
czniczy, skupi³y siê na tym, aby jak najwiêksz¹ liczbê ,,chorych”poddaæ
sterylizacji. Proœby o sterylizacjê przesy³ali równie¿ lekarze. Umieszczali oni tam
ludzi uznanych za dziedzicznie upoœledzonych.
Wielu niemieckich eugeników31 czyni³o starania, aby rozszerzyæ kr¹g osób
podlegaj¹cych przymusowej sterylizacji. Staraj¹c siê obj¹æ osoby trwale niezdolne

27
http://www.whatwemaybe.org/txt/txt0002/Glad.John.2007.FHE.polish.pdf.
28
M. Burleigh, Trzecia Rzesza, Warszawa 2002, s. 373.
29
Prof. psychiatry Ernst Rüdin, który opracowa³ oficjalny komentarz do ustawy o sterylizacji, ju¿ w 1913 r.
wysun¹³ postulat za sterylizacj¹ alkoholików. W komentarzu podkreœla³, ¿e ludzie umys³owo
chorzy (wlicza³ w ta grupê osoby uzale¿nione od alkohol) stanowi¹ 30–50% przestêpców. S. Sterkowic,
op. cit., s. 21.
30
Stanowili ok. 1milion osób mieszkaj¹cych w Niemczech.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 125


Hanna J. Szlachetko

do pracy czy te¿ cz³onków rodzin osób uznanych za dziedzicznie chorych


umys³owo32.
Eugen Fischer forsowa³ kolejne plany, twierdz¹c, ¿e pañstwo niemieckie
powinno uregulowaæ stosunki pomiêdzy ¯ydami a Niemcami, uznaj¹c za nie-
po¿¹dane wi¹zanie siê ze sob¹ ludzi odmiennych narodowoœci czym popar³ usta-
33
wy og³oszone 15 wrzeœnia 1935 r. na zjeŸdzie NSDAP w Norymberdze. Na mocy
ustawy o ochronie krwi zakazano zawierania ma³¿eñstw pomiêdzy Aryjczykami
i nie-Aryjczykami, rozwi¹zywano ju¿ istniej¹ce ma³¿eñstwa oraz karano za kon-
takty intymne miêdzy Aryjczykami i nie-Aryjczykami. Propagowano równie¿ do-
bieranie par ma³¿eñskich, maj¹ce na celu prokreacjê dobrze wyselekcjonowanych
rasowo partnerów przy jednoczesnym zakazie prokreacji osób upoœledzonych
umys³owo i fizycznie.
34 35
W 1935 r. na wniosek H. Himmlera powsta³ ,,Lebensborn” , którego zada-
niem by³o m.in. popieranie stosunków seksualnych Niemców nale¿¹cych do rasy
aryjskiej. W celu zrealizowania programu Führera zaczêto zachêcaæ niemieckich
lekarzy do wspó³pracy. Pocz¹tkowo dzia³ania nie by³y jednoznacznie uznane za
przestêpcze. W czasie trwania wojny, w wyniku zmiany metody i struktur, in-
stytucja ta zaczê³a nabieraæ charakteru przestêpczego. W krajach okupowanych
odbierano rodzicom niemowlêta uznane za ,,rasowe”. Nastêpnie czêœæ z nich kie-
rowano do utajnionych zak³adów ,,Lebensbornu”, gdzie wpajano im ideologiê
nazistowsk¹ lub oddawano do adopcji.
Trzeba zauwa¿yæ, ¿e pocz¹tkowe postêpowanie lekarzy niemieckich w czasie
36
rz¹dów nazistowskich mia³o charakter przestêpczy, ale jeszcze nie ludobójczy .
Z up³ywem czasu nast¹pi³a eskalacja zbrodni. Wraz w wybuchem II wojny œwia-
towej niemieccy lekarze, SS oraz Wermacht zaczêli pozbawiaæ ¿ycia wszystkich
ludzi uznanych w jego mniemaniu za niegodnych ¿ycia. Do tej kategorii zalicza³
doros³ych, którzy nie byli zdolni do pracy, a tak¿e chore umys³owo i niezdolne do
samodzielnej egzystencji dzieci.
Akcje te by³y œciœle tajne i nazwano je ,,eutanazj¹”. Zdrowych ludzi zabijano
w komorach gazowych, umys³owo chorych w oœrodkach psychiatrycznych,
a dzieci w klinikach leczniczych. Powy¿sze zbrodnie przeniesiono równie¿ na
ludnoœæ krajów podbitych, a przede wszystkim do utworzonych na ziemiach pol-
skich obozów koncentracyjnych. Pocz¹tkowo metody zbijania wiêŸniów z obo-
zów by³y objête œcis³¹ tajemnic¹, póŸniej czyniono to jawnie.
Niew¹tpliwie niemiecka medycyna sta³a w sprzecznoœci z ideami Hipokrate-
sa. Hitlerowscy lekarze zmieniali siê w okrutnych morderców nie tylko wobec
31
E. Rüdin czy te¿ Fritz Lenz.
32
Program ten mia³ obj¹æ oko³o 20% spo³eczeñstwa.
33
Do ustaw tych zaliczano: ustawa o ochronie Rzeszy, ustawa o ochronie krwi niemieckiej
i niemieckiej czci, ustawa o barwach i fladze Rzeszy.
34
Jedne z g³ównych przywódców Niemiec hitlerowskich ¿yj¹cy w latach 1900-1945.
35
ród³o ¯ycia.
36
S. Sterkowicz, op. cit, s. 19.

126 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Koncepcje eugeniczne a polityka III Rzeszy

ludnoœci podbitej ale tak¿e wobec obywateli w³asnego pañstwa. Bez ¿adnych za-
hamowañ wykorzystywali ich do doœwiadczeñ w badaniach dotycz¹cych miêdzy
37 38
innymi œmierci na du¿ych wysokoœciach , œmierci z wych³odzenia czy te¿ w ba-
39
daniach nad wod¹ morsk¹ .
Po II wonie œwiatowej temat eutanazji w III Rzeszy sta³ siê tematem tabu.
Widocznym przejawem niechêci wynikaj¹cych z doœwiadczeñ obozów zag³ady40
41
i akcji T4 by³o unikanie w jêzyku popularnym, jak i naukowym terminów Gna-

37
Doœwiadczenia na du¿ych wysokoœciach by³y przeprowadzane na Polakach, ¯ydach i Rosjanach.
By³y to osoby miêdzy dwudziestym a czterdziestym rokiem ¿ycia. Musia³y byæ ca³kowicie zdrowe,
w dobrej kondycji psychicznej i fizycznej oraz do¿ywione. W celu osi¹gniêcia powy¿szych przes³anek
lekarze hitlerowscy przed eksperymentem podwy¿szali im porcje ¿ywnoœci. Osoby doœwiadczalne
by³y umieszczane w stalowej komorze w spadochronie. W ha³asie maszyn by³o wypompowywane
powietrze, a nastêpnie ,,dostarczane im lub nie”. Transportowano ich do wysokoœci dwudziestu
jeden kilometrów, podnoszono lub opuszczano. Doœwiadczenia te wywo³ywa³y przeró¿ne skutki
w stanie zdrowia wiêŸniów, miêdzy innymi: œlepotê, skurcze, ob³êd, parali¿ czy œmieræ. E Kali-
nowska-Styczeñ, Auschwitz medycyna III Rzeszy i jej ofiary, Kraków 2005, s. 209–220; Niektóre osoby,
które prze¿y³y doœwiadczenie, wykorzystywane by³y ponownie. Fritz Fühwald w zeznaniach z dnia
31.1.1963 r. wspomnia³ o ¯ydzie nazwiskiem Fischer, który sparali¿owany po pierwszym
doœwiadczeniu na du¿ych wysokoœciach, zosta³ ponownie poddany eksperymentowi. Po cztero-
dniowej kuracji zmar³. Zeznania Frühwalda z dnia 31.1.1963. Zst 419 AR 3322/65.
38
Osoby, na których przeprowadzano eksperyment, by³y zmuszane do wejœcia do kot³a z wod¹
o wymiarach 2x2x2x metra, do którego wk³adano cz¹stki lodu. Temperatura wody wynosi³a od 2,3
do 12°. WiêŸniowie byli nadzy albo mieli na sobie kombinezony lotnicze. Czêœæ eksperymentów
by³a rozpoczynana pod wp³ywem narkozy. WiêŸniowie byli pod³¹czani do kabli i rurek. Ich
temperaturê cia³a mierzono termo-sondamiw ¿o³¹dku albo w odbycie. W sytuacji, gdy ofiara mia³a
md³oœci wstrzykiwane by³y jej œrodki wzmacniaj¹ce, a gdy temperatura cia³a spada³a o jeden
stopieñ, pobierano krew i mocz. W doœwiadczeniach tych brali udzia³ lekarze i profesorowie
z rozmaitych zak³adów i uniwersytetów miêdzy innymi z Berlina, Erlanngen, Kolonii, Bonn
i Heidelbergu. Zgon wiêkszoœci wiêŸniów nastêpowa³ po szeœciu do oœmiu godzinach, gdy
temperatura cia³a spad³a do 28–25° C. E. Kalinowska-Styczeñ, op. cit, s. 223–227.
39
W Dachau przeprowadzono badania nad wod¹ morsk¹. Eksperyment mia³ na celu zanalizowanie
mo¿liwoœci u¿ycia wody morskiej poprzez jej odsolenie. Seriê doœwiadczeñ przeprowadzono na
czterdziestu czterech osobach w wieku od szesnastu do czterdziestu dziewiêciu lat. Osobami
doœwiadczalnymi byli g³ównie niemieccy, czescy i polscy Cyganie. WiêŸniowie zostali podzieleni
na cztery grupy. Pierwsza grupa wcale nie pi³a wody. Druga otrzymywa³a zwyk³¹ wodê morsk¹.
Trzecia dostawa³a wodê spreparowan¹ metod¹ Berka. Czwartej grupie podawano wodê morsk¹
odsolon¹. Podczas prowadzenia doœwiadczenia wiêŸniowie zaliczeni do trzeciej grupy nie
dostawali ¿adnego jedzenia. Pozosta³ym grupom podawano dziennie kilka biszkoptów, mas³o,
t³uszcz, czekoladê i mleko skondensowane. V. Spitz, Doktorzy z piek³a rodem przera¿aj¹ce œwiadectwo
nazistowskich eksperymentów na ludziach, USA 2009, s. 175–189. W czasie trwania doœwiadczenia
wiêŸniom ca³y czas mierzono temperaturê cia³a. Doœwiadczenia te wywo³ywa³y przeró¿ne skutki
w stanie zdrowia wiêŸniów miêdzy innymi: obrzêki w¹troby, stany odurzenia gor¹czkowego,
zaburzenia psychiczne i zaburzenia nerwowe. E. Kalinowska-Styczeñ, op. cit, s. 235–247.
40
Pierwszy oficjalny obóz koncentracyjny powsta³ 22.03. 1933r. w Dachau. Latem 1936 r. zosta³ uru-
chomiony w Sachsenhausen, w 1937 r. w Buchenwald, w maju 1938 r. w Flossenbürg, w sierpniu
1938 r. w Mauthausen, w marcu 1939 r. w Ravebsbrücku, w maju 1940 r. w Neuengamme, w maju 1941 r.
w Groß-Rosen, w maju 1942 r. w Struthof, w styczniu 1942 r. w Bergen-Blsen. E. Kalinowska-
-Styczeñ, Auschwitz – medycyna III Rzeszy i jej ofiary, Kraków 2005, s. 14.
41
Akcjê T4 zapocz¹tkowa³a sprawa Knauer Kind. Ojciec niepe³nosprawnego ch³opca napisa³ list do
Hitlera z proœb¹ o zastosowanie wobec dziecka eutanazji czynnej. W 1939 r. Hitler wys³a³ do jego
rodziny lekarza Karla Brandta w celu zbadania dziecka. Lekarz po badaniach zezwoli³ na
zastosowanie eutanazji. W wyniku tego zderzenia wydano zarz¹dzenie, które zobowi¹zywa³o

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 127


Hanna J. Szlachetko

42 43
fentod , Sterbehilf oraz eutanazja. Dyskurs publiczny na temat tych pojêæ wynik³
dopiero w latach 80 zesz³ego wieku.

Podsumowanie
Nieludzka hitlerowska medycyna zbiera³a krwawe ¿niwo przez ca³y okres
panowania narodowych socjalistów. Pocz¹wszy od obligatoryjnej sterylizacji a¿
do okrutnych eksperymentów na wiêŸniach, niemieccy lekarze oddali siê od za-
wodowego etosu. Ich metamorfoza w prawdziwe bezduszne potwory musi
wywo³ywaæ niepokój, gdy¿ nie tyczy³a siê ona tylko jednostek, lecz wielu tysiêcy
istot ludzkich. Ich dzia³añ nie da siê wymazaæ z pamiêci ani niczym usprawiedli-
wiæ. Wiêkszoœæ z nich dokonywa³a swych czynów bez ¿adnego oporu, a niektórzy
w przeœwiadczeniu, ¿e postêpuj¹ dla dobra ogó³u. Niemal cale spo³eczeñstwo hit-
lerowskich lekarzy by³o œwiadome czynionych zbrodni, co najgorsze wiêkszoœæ
akceptowa³a te czyny. Tylko nieliczni odwa¿yli siê powiedzieæ „nie” 44.

Literatura: Benzenhöfer U., Der gute Tod? Euthanasie und Sterbehilfe in Geschichte
und Gegenwart, München 1999; Burleigh M., Trzecia Rzesza, Warszawa 2002; Dar-
win K., O powstaniu gatunków drog¹ doboru naturalnego, czyli o utrzymywaniu siê do-
skonalszych ras w walce o byt, Warszawa 2009; Kalinowska-Styczeñ E., Auschwitz
medycyna III Rzeszy i jej ofiary, Kraków 2005 ; Spitz V., Doktorzy z piek³a rodem przera-
¿aj¹ce œwiadectwo nazistowskich eksperymentów na ludziach, USA 2009; Stanis³aw Ster-
kowicz, Nieludzka medycyn. Lekarze w s³u¿bie re¿imu, Warszawa 2007; Russel Wallace
A., W cieniu Darwina, Warszawa 2008; Zeznania Frühwalda z dnia 31.1.1963. Zst 419
AR 3322/65, Warszawa 2007.

ród³a internetowe: http://www.bibl.amwaw.edu.pl/hipokrates.htm.

po³o¿ne do informowania o „krêpych” noworodkach. Z czasem zaczêto stosowaæ eutanazjê wobec


dzieci do 16–17 roku ¿ycia. Do koñca wojny zginê³o 5–8 tysiêcy dzieci niezale¿nie od woli ich
rodziców. U. Benzenhöfer, Der gute Tod? Euthanasie und Sterbehilfe in Geschichte und Gegenwart,
München 1999, s. 118.
42
Œmieræ z litoœci.
43
Pojêcie to ujmuje siê dla okreœlenia ró¿nego rodzaju zachowañ eugenicznych.
44
M.in. T. Mann i B. Brecht.

128 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


PRZEMYS£AW MUDLAFF

Filmy dokumentalne Leni Riefenstahl


w systemie propagandy Trzeciej Rzeszy

Problem definicji propagandy


Zjawisko polegaj¹ce na narzucaniu zbiorowoœci ludzkiej obcego dlañ
œwiatopogl¹du, dziedzictwa kulturowego, myœlenia, postaw oraz zachowañ to
fakt stary, jeœli nie wieczny. Akt ten dokonywany najczêœciej za pomoc¹ potêgi
orê¿a, sta³ siê w nastêpstwie takich dzia³añ zjawiskiem o charakterze pejoratyw-
nym. Postêp cywilizacyjny mia³ dokonaæ rewizji tej konsekwencji. Negatywn¹ jej
weryfikacj¹ okaza³y siê lata II wojny œwiatowej. Dosz³o wówczas do starcia kultu-
ry niemieckiej, a w pewnym stopniu i w³oskiej, z kultur¹ krajów s³owiañskich, an-
2
glosaskich, kultur¹ Francji i innych pañstw sojuszniczych . Dosz³o do kulturalnej
batalii, do której Trzecia Rzesza by³a ideologicznie przygotowana. Przygotowana
za spraw¹ propagandy.
Jakkolwiek praktyki oddzia³ywania istniej¹ od zawsze, to termin je okreœ-
laj¹cy powsta³ stosunkowo niedawno. Pierwszy raz s³owa propaganda w sposób
udokumentowany u¿y³ papie¿ Grzegorz XV (g³owa koœcio³a katolickiego od
9 lutego 1612 do 8 lipca 1623 r.), kiedy to ustanowi³ Sacra Congregatio de Propa-
ganda Fide (Kongregacja Rozkrzewiania Wiary). T³umaczenie nazwy tej instytu-
cji automatycznie naprowadza na Ÿród³os³ów terminu propaganda – wskazuje on
na ³aciñskie rzeczowniki: propago, -inis, czyli sadzonka, rozsada latoroœli oraz pro-
3
pagator, -oris czyli krzewiciel, siewca . Przez lata u¿ywano tych wyrazów w zna-
czeniu przenoœnym, okreœlaj¹c w ten sposób proces wp³ywania na ludzk¹
zbiorowoœæ. Jednak¿e s³owo propaganda wesz³o do powszechnego obiegu
w³aœciwie dopiero na pocz¹tku XX w., kiedy zaczêto nim okreœlaæ taktyki perswa-
4
zyjne wykorzystywane w okresie I wojny œwiatowej . Sta³o siê tak najpewniej dla-

1
Student I roku Historii na MagisterskichStudiach Uzupe³niaj¹cych,Instytutu Historii, Uniwersytet
Gdañski.
2
C. Madajczyk, Faszyzm i okupacje 1938–1945, Poznañ 1984, t. 2, s. 469.
3
C.E. Król, Propaganda i indoktrynacja socjalizmu w Niemczech 1919–1945: Studium organizacji, treœci,
metod i technik masowego oddzia³ywania, Warszawa 1999, s. 19.
4
E. Aronson, A. Pratkanis, Wiek propagandy. U¿ywanie i nadu¿ywanie perswazji na co dzieñ, Warszawa
2004, s. 17.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 129


Przemys³aw Mudlaff

tego, ¿e po raz pierwszy zauwa¿ono skalê tego¿ procesu, spostrze¿ono jego


masowoϾ.
W literaturze fachowej mo¿na znaleŸæ wiele definicji propagandy, które uw-
zglêdniaj¹ ró¿ne jej aspekty. S¹ to tzw. definicje projektuj¹ce, które nie tyle wyka-
zuj¹, czym jest propaganda, ile raczej staraj¹ siê wykazaæ, czym ona powinna
byæ lub siê zajmowaæ, zdaniem danego autora5. Wbrew pozorom ich wieloœæ jest
doœæ pomocna – istnieje przecie¿ teraz mo¿liwoœæ ich przestudiowania i porówna-
nia, a umiejêtnoœæ logicznego rozstrzygniêcia tych aspektów, które dziel¹ zdania
teoretyków, mog¹ stanowiæ podstawê do stworzenia kompletnej definicji propa-
gandy.
Uwzglêdniaj¹c problemy zamierzonoœci oraz prawdy w interesuj¹cym nas
pojêciu, a tak¿e analizuj¹c kwestiê wystêpowania propagandy w edukacji i sztu-
ce, a nastêpnie dodaj¹c do tego zagadnienie tzw. dystansu czasowego, otrzyma-
my nastêpuj¹c¹ definicjê6: „propaganda to zamierzone b¹dŸ niezamierzone
oddzia³ywanie nadawcy na odbiorcê – jednostkê lub zbiorowoœæ, czêsto wystê-
puj¹ce w miejscach, w których taki rodzaj komunikacji wystêpowaæ nie powi-
nien; nie kieruje siê ¿adnymi zasadami – mo¿e byæ prawdziwa, pó³prawdziwa
lub k³amliwa, a najwiêkszy sukces odnosi kiedy symbol komunikatu jest jednoz-
nacznie zrozumia³y przez adresata, a jest to mo¿liwe najczêœciej wtedy, gdy roz-
piêtoœæ czasowa miêdzy nadaniem komunikatu a jego odbiorem jest jak
najmniejsza”.

Problem definicji filmu dokumentalnego


Twórcy filmów dokumentalnych interesuj¹ siê przede wszystkim rzeczy-
wistoœci¹. Nie zatrudniaj¹ aktorów, nie tworz¹ fabu³y i wszystko wskazywa³oby
na to, ¿e powinni byæ w zgodzie z w³aœciwoœciami medium. Przy wnikliwszej
obserwacji okazuje siê jednak, ¿e nie zawsze tak bywa7. Pierwsza i najistotniejsza
narzucaj¹ca siê obiekcja wobec mo¿liwoœci zdefiniowania filmu dokumentalne-
go, w którym realizatorzy nie ingeruj¹ w to, co przed kamer¹, jest taka, ¿e sam fakt
pojawienia siê ekipy filmowej stanowi potê¿n¹ ingerencjê w rzeczywistoœæ. Poja-
wienie siê ekipy filmowej wraz ze sprzêtem filmowym, dŸwiêkowym i oœwietle-
niowym, odkszta³ca rzeczywistoœæ oraz zmienia zachowania ludzkie8.
Problem ingerencji ekipy filmowej w rzeczywistoœæ rozwi¹zano przez dwa ro-
dzaje adresowania wypowiedzi: adres trzecioosobowy oraz pierwszoosobowy.
Adresowanie trzecioosobowe to forma, w której postacie pokazywane w filmie

5
J. Sztumski, Propaganda - jej problemy i metody, Katowice 1990, s. 30.
6
Zagadnienia te omawiaj¹ m.in.: E. Aronson, A. Pratkanis, Wiek propagandy. U¿ywanie i nadu¿ywanie
perswazji na co dzieñ, Warszawa 2004; J. Sztumski, Propaganda – jej problemy i metody, Katowice 1990;
O. Thomson, Historia propagandy, Warszawa 2001.
7
S. Kracauer, Teoria fimu. Wyzwolenie materialnej rzeczywistoœci, Warszawa 1975, s. 222.
8
M. Przylipiak, Poetyka kina dokumentalnego, Gdañsk–S³upsk 2004, s. 30.

130 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Filmy dokumentalne Leni Riefenstahl w systemie propagandy III Rzeszy

dokumentalnym nie sygnalizuj¹ w ¿aden sposób, ¿e zdaj¹ sobie sprawê z obecno-


œci kamery. Adresowanie pierwszoosobowe natomiast ma miejsce wtedy, gdy
widz jest bezpoœrednim adresatem wypowiedzi z ekranu. Adresowanie pierw-
szoosobowe widoczne jest g³ównie w formie wywiadu, kiedy to czêsto do œwiata
filmu wysy³any jest cz³onek ekipy filmowej, np. reporter. Ten typ adresowania
przejê³a w wiêkszoœci przypadków telewizja. W pierwszej formie ingerencji
w rzeczywistoœæ, dokumentaliœci oswajaj¹ bohaterów swoich filmów z kamer¹
i ekip¹, przez d³ugi czas jej obecnoœci w danej rzeczywistoœci i w ten sposób
osi¹gaj¹ efekt prawdy rzeczywistej. W ten sposób mo¿liwe jest osi¹gniêcie wiary-
godnej autentycznoœci zachowañ ludzkich przed kamer¹ i wyeliminowanie argu-
mentu, i¿ sam fakt pojawienia siê ekipy filmowej jest potê¿n¹ ingerencj¹ w realia9.
Problem dokumentalizmu zwi¹zany z zniekszta³ceniem rzeczywistoœci,
wi¹¿e siê nie tylko z obecnoœci¹ sprzêtu filmowego. Problem inscenizacji w filmie
dokumentalnym, niefikcyjnoœci, monta¿u, efektów specjalnych, to inne i z ca³¹
pewnoœci¹ nie wszystkie przejawy ingerencji filmu dokumentalnego w œwiat
obiektywny. Na ich opis brakuje tu niestety miejsca, dlatego przytoczê jedynie de-
finicjê filmu dokumentalnego stworzon¹ przez M. Przylipiaka, która uwzglêdnia
wszystkie wy¿ej wymienione aspekty, oraz która – jak podkreœla sam autor – na
obec- nym rozwoju tego gatunku filmowego jest definicj¹ kompletn¹: „film doku-
mentalny jest to taki autonomiczny, istniej¹cy jako osobna ca³oœæ przekaz audio-
wizualny, który prezentuje wycinek œwiata kompletnego, w którym znaczenia
nominalne s¹ to¿same z Ÿród³owymi, w którym istnieje dystans czasowy miêdzy
momentem rejestracji a momentem odbioru, gdzie zostaje zachowana indeksalna
wiernoœæ odtworzenia czasu i przestrzeni w ramach ujêcia, w którym realizatorzy
nie ingeruj¹ w rzeczywistoœæ przed kamer¹ albo ingeruj¹ i fakt tej ingerencji czy-
ni¹ elementem strukturalnym filmu, albo te¿ ingeruj¹ w tym celu, aby przywróciæ
taki stan tej rzeczywistoœci, jaki istnia³ przed pojawieniem siê ekipy filmowej, lub
te¿, aby wyzwoliæ prawdê zachowañ osób filmowanych, która naœladuje w swojej
strukturze konwencjonalne sposoby w³aœciwego cz³owiekowi, porz¹dkowania
rzeczywistoœci, w którym funkcja autoteliczna wzglêdem warsztatu lub tworzy-
wa filmowego, o ile istnieje, nie mo¿e przyt³umiæ i zdominowaæ funkcji przedmio-
towej”10.

Czy film dokumentalny mo¿e s³u¿yæ propagandzie?


Choæ w œwiadomoœci potocznej film dokumentalny funkcjonuje przede wszy-
stkim jako rejestracja rzeczywistoœci, to od samego pocz¹tku s³u¿y³ perswazji11.
Perswazyjna i propagandowa funkcja filmu dokumentalnego dominowa³a od za-

9
Ibidem, s. 31–32.
10
Ibidem, s. 49–50.
11
Ibidem, s. 93.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 131


Przemys³aw Mudlaff

rania kina. Fundamentalnej w³aœciwoœci przekazu dokumentalnego, jak¹


jest zdolnoœæ utrwalania rzeczywistoœci, towarzyszy inna, na pozór z pierwsz¹
sprzeczna: wielkiej skutecznoœci oddzia³ywania na odbiorcê, poruszania go,
nak³aniania do dzia³añ, kszta³towania jego preferencji i pogl¹dów12.
Filmy dokumentalne maj¹ przede wszystkim jedn¹ wielk¹ zaletê dla propa-
gandy. Przyjmuje siê, ¿e przedstawiaj¹ one prawdê, a prawda jest przecie¿ naj-
lepsz¹ broni¹ propagandy, bo ilekroæ filmowi dokumentalnemu udaje siê poru-
szyæ widza, to w du¿ej mierze, dziêki temu, ¿e znalaz³ siê on w obliczu
niepodwa¿alnych dowodów prawdy. A w³aœciwie ¿aden z odbiorców tego komu-
nikatu nie zdaje sobie sprawy z tego, ¿e zdjêcia, jakie ogl¹da na ekranie, s¹ z ko-
13
niecznoœci wyborem spoœród rozmaitych zdjêæ, jakie mo¿na by³o zrealizowaæ .
Obrazy filmowe os³abiaj¹ zdolnoœci krytyczne widza, mo¿na je zawsze dobraæ
i zmontowaæ w taki sposób, by nastawiæ zmys³y widza na odbiór propagowanej
idei14.
Ciekawe wnioski na temat propagandowej roli dokumentalizmu wysnu³ tak¿e
M. Przylipiak. Stwierdza on bowiem, i¿ perswazyjny potencja³ kina dokumental-
nego, a tak¿e praktyka traktowania go jako gatunku u¿ytecznoœci publicznej two-
rzy zeñ gatunek retoryczny, bo przecie¿ retoryka to umiejêtnoœæ cz³owieka do
pos³ugiwania siê s³owami, które ma nak³oniæ innych ludzi do pewnych dzia³añ.
S³owo w takim rozumieniu retoryki zmienia siê wraz z rozwojem nauki i techniki
w obraz, który tak jak wypowiedŸ ustn¹, mo¿na kreowaæ. Dodaj¹c do tego niesa-
mowit¹ w³aœciwoœæ oddzia³ywania na zmys³y mo¿na stwierdziæ, ¿e film jest nie-
zrównanym instrumentem propagandowym, a XX wiek skorzysta³ w pe³ni z jego
mo¿liwoœci15.

Ministerstwo Josepha Goebbelsa (PROMI)


13 marca 1933 r. Joseph Goebbels zosta³ szefem nowego Ministerstwa Oœwie-
cenia Publicznego i Propagandy (Das Reichsministerium für Volksaufklärung und
Propaganda). Zgodnie z aktem powo³ania Ministerstwo Rzeszy do Spraw Agitacji
Publicznej i Propagandy mia³o spe³niaæ zadanie „oœwiecenia i propagandy wœród
ludnoœci na temat polityki rz¹du Rzeszy i narodowej odbudowy niemieckiej oj-
czyzny”. W rzeczywistoœci chodzi³o o to, aby zapocz¹tkowaæ „duchow¹ mobiliza-

12
Ibidem, s. 95.
13
W tym miejscu na myœl przychodzi mi analogia do kolekcji fotografii Waltera Geneweina –
niemieckiego urzêdnika, którego œwiat ³ódzkiego getta przedstawiony na fotografiach (kolor
w fotografiach, sposoby kadrowania – plany dalekie, szerokie plany, portrety zbiorowe), oddaje
intencje autora (³ódzkie getto jako rozwijaj¹ce siê przedsiêbiorstwo), a w porównaniu z relacjami
Oskara Singera okazuj¹ siê nieprawd¹. Zob. K. M¹ka – Malatyñska, K³amstwo fotografii. Kolekcja
Waltera Geneweina w œwietle reporta¿y Oskara Singera z getta ³ódzkiego, [w:] K. Meller, K. Trybuœ (red.),
O historycznoœci, Poznañ 2006, s. 293–300.
14
S. Kracauer, op.cit., s. 181; Zob. tak¿e: L. Zonn, Omonta¿uwfilmiedokumentalnym, Warszawa 1986.
15
M. Przylipiak, op. cit., s. 95.

132 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Filmy dokumentalne Leni Riefenstahl w systemie propagandy III Rzeszy

cjê” mas i tak d³ugo je „obrabiaæ, a¿ ulegn¹”. Celem Goebbelsa, który przedstawia³
otwarcie, by³o ujednolicenie myœli i pogl¹dów ca³ego narodu16.
Ju¿ 6 marca Goebbels wraz z Hitlerem uzgodnili strukturê ministerstwa.
Mia³o ono – podobnie jak w urzêdzie propagandy partii – jednoczyæ prasê, radio,
film, teatr i propagandê w piêciu wydzia³ach17.
Nazwa nowego ministerstwa zosta³a tak¿e uzgodniona przez obu panów.
Pojêcie propagandy, jakie wystêpuje w nazwie ministerstwa – jak stwierdzi³
Goebbels – jest nies³usznie uwa¿ane przez laików za coœ niezbyt wartoœciowego.
Wed³ug niego propagandysta jest artyst¹, a propaganda „sztuk¹ polityki pañ-
stwowej”, któr¹ nale¿y doskonaliæ. Od tego momentu propaganda musia³a koja-
rzyæ siê narodowi niemieckiemu z czymœ pozytywnym.
Nowe ministerstwo zosta³o obsadzone wraz z podporz¹dkowanymi pla-
cówkami w krajach i prowincjach g³ównie przez m³odych towarzyszy partyj-
nych. Sk³ad zespo³u partyjnego gwarantowa³, ¿e istotnie uda mu siê stworzyæ am-
bitny i sprawny sztab. Wykszta³cenie pracowników ministerstwa, niechêæ do
„czasów systemu”, m³odoœæ i wysokie ambicje sta³y siê podstaw¹ dla rzetelnej
i efektywnej pracy nowego urzêdu. O awansach decydowa³y efekty pracy, nie zaœ
wiek czy starszeñstwo s³u¿bowe18.
Najwa¿niejszymi postaciami obok samego Goebbelsa w nowo powo³anym
ministerstwie byli: radca ministerialny ministra Karl Hanke, doradca ekonomicz-
ny Walther Funk, kierownik wydzia³u propagandy Wilhelm Haegert, szef wy-
dzia³u prasy Kurt Jahncke, odpowiedzialny za teatr Otto Laubinger, oraz
kierownik wydzia³u filmowego Ernst Seeger19. Nazwiska szefów poszczególnych
wydzia³ów zawsze zwi¹zane by³y z elit¹ partyjn¹.
Dzia³alnoœæ ministerstwa Goebbelsa by³a skrupulatnie zorganizowana.
Wyspecjalizowane departamenty, stworzone do nadzorowania ka¿dej ga³êzi nie-
mieckiej sztuki i kultury, produkuj¹ce ustawy, zarz¹dzenia i dyrektywy, stopnio-
wo blokowa³y wszelkie ujœcia dla swobodnego wyrazu i zamknê³y ducha Niemiec
w pró¿ni. Organizacjê ministerstwa przedstawia poni¿sza tabela:

Departament Dzia³alnoœæ departamentu

Departament I Ustawodawstwo i problemy prawne. Bud¿et, finanse i buchalteria.


Wydzia³ personalny. Biblioteka ministerstwa. Narodowa Izba
Kultury. Rada Reklamy Handlowej. Targi i wystawy.

16
R.G. Reuth, Goebbels, Warszawa 1996, s. 191.
17
Ibidem, s. 192.
18
D. Irving, Goebbels. Mózg Trzeciej Rzeszy, Gdynia 1998, s. 286.
19
R.G. Reuth, op. cit., s. 193.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 133


Przemys³aw Mudlaff

Departament II Koordynacja propagandy i oœwiecenia publicznego. Terenowe


agencje ministerstwa. Niemiecka Wy¿sza Szko³a Nauk Politycz-
nych. Ceremonie i manifestacje oficjalne. Emblematy narodowe.
Kwestie rasowe. Traktat Wersalski. Organizacja m³odzie¿y. Polity-
ka przemys³owa i socjalna. Zdrowie publiczne i sport. Zagadnienia
wschodnie i pograniczne. Narodowy Komitet Turystyczny.

Departament III Radio. (Towarzystwo Radiowe Rzeszy sp. z o.o.).

Departament IV Prasa krajowa i zagraniczna. Dziennikarstwo. Archiwa prasowe.


Agencje prasowe. Narodowe Stowarzyszenie Prasy Niemieckiej.

Departament V Kinematografia. Przemys³ filmowy. Cenzura filmowa. Cenzura


literatury dla m³odzie¿y.

Departament VI Teatr, muzyka i sztuka. Kierownictwo teatrów. Re¿yseria. Grafika.


Sztuka ludowa.

Departament VII Ochrona przeciwko kontrpropagandzie w kraju i za granic¹.

Na szczycie tego systemu departamentalnych kontroli siedzia³ Goebbels, ele-


gancko ubrany i pedantyczny, surowy s³u¿bista w nowej biurokracji20.
W miarê potrzeby wydawa³ on dekrety i rozporz¹dzenia w zakresie dzia³al-
noœci jego ministerstwa. Wszystkie z nich by³y obliczone na zablokowanie arterii
twórczej pracy w Niemczech. Do najwa¿niejszej z nich nale¿y z pewnoœci¹ usta-
wa z wrzeœnia 1933 r., która stworzy³a Niemieck¹ Izbê Kultury, maj¹c¹ wspó³pra-
cowaæ z ministerstwem propagandy. Joseph Goebbels zosta³ jej prezesem. Dekret
postanawia³, ¿e ka¿dy pracownik na polu kultury musi nale¿eæ do odpowiedniej
sekcji. Ustanowiono siedem tych sekcji (wydzia³ów): radia, prasy, literatury, sztuk
piêknych, teatru, muzyki i filmu. Do organizacji nale¿eæ musieli te¿ wydawcy czy
producenci. Do Izby w³¹czone zosta³y równie¿ inne organizacje kulturalne, jak
biblioteki, chóry, orkiestry i szko³y aktorskie21.
W nastêpnym miesi¹cu, paŸdzierniku 1933 r. zosta³o og³oszone prawo dzien-
nikarskie, które czyni³o wszystkich dziennikarzy pracownikami pañstwowymi,
dzia³aj¹cymi na podstawie licencji wydawanych przez Goebbelsa. ¯ydów usuniê-
to z dziennikarstwa, i tylko ci, którzy mogli wykazaæ siê aryjskim pochodzeniem,
mogli byæ w³aœcicielami pism.
W styczniu 1935 r. ukaza³o siê rozporz¹dzenie, ¿e artyœci i uczeni nie mog¹
wyje¿d¿aæ z Niemiec dla wykonania kontraktów zagranicznych bez zezwolenia
przewodnicz¹cego odpowiedniego wydzia³u Izby Kultury. Natomiast w kwiet-
niu 1935 r. Izba Literacka zosta³a upowa¿niona do sporz¹dzenia czarnej listy
ksi¹¿ek uwa¿anych za wrogie wobec hitleryzmu. Od tego czasu wydawcy musieli

20
Ibidem, s. 160–161.
21
Ibidem, s. 161–162.

134 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Filmy dokumentalne Leni Riefenstahl w systemie propagandy III Rzeszy

sprawdzaæ, czy ksi¹¿ka, któr¹ chc¹ wznowiæ, nie znajduje siê na tej liœcie, jak te¿
zg³aszaæ ka¿de nowe dzie³o, które mieli zamiar opublikowaæ, do Izby Literatury22.
Goebbels ju¿ wiêc na samym pocz¹tku swego „panowania” kierowa³ ura-
bianiem opinii publicznej i propagand¹ hitlerowsk¹ oraz podporz¹dkowa³ swe-
mu ministerstwu wszystkie œrodki masowego przekazu w Niemczech. Propagan-
da goebbelsowska zyska³a – co najwa¿niejsze – aprobatê Führera, który uzna³ j¹
za niezwykle ostr¹ broñ23. Hitler nie czêsto wyra¿a³ siê pochlebnie o swoich urzêd-
nikach i ciê¿ko by³o sobie pozyskaæ jego zaufanie. Postaw¹ Goebbelsa by³ jednak
z ca³¹ pewnoœci¹ bardzo pocieszony.

Schemat organizacji kinematografii trzeciej rzeszy


6 paŸdziernika 1927 r. wyœwietlono publicznie w USA pierwszy film „dŸwiê-
kowy i mówiony” – Œpiewaka jazzbandu z wytwórni braci Warner. Mozolnie kon-
struowana i w koñcu lat 20. doprowadzona do perfekcji sztuka kinematografii
niemej nagle leg³a w gruzach. „Poeci”(m.in. Charlie Chaplin), znawcy oraz mi³oœ-
nicy niemej sztuki filmowej otwarcie krytykowali nowy film dŸwiêkowy. M³ody
Jean Paul Sartre na wyk³adach w Hawrze cytowa³ anegdotê ukut¹ przez Pirandel-
la: „Film przypomina pawia z bajki. Demonstrowa³ on w milczeniu swoje wspa-
nia³e upierzenie i ka¿dy go podziwia³. Zazdrosny lis przekona³ go, ¿e powinien
tak¿e œpiewaæ. Paw otworzy³ dziób i wyda³ wrzask, który wszyscy znamy”24.
W opozycji do filmu niemego sta³a jednak publicznoœæ. Publicznoœæ
zachwycona tym, ¿e S£YSZY. Nie mniej zachwycona ni¿ wtedy kiedy WIDZIA£A
pêdz¹c¹ lokomotywê braci Lumière25.
Na zorganizowanej w Berlinie w 1929 r. wystawie poœwiêconej reklamie
Joseph Goebbels spêdzi³ d³ugi czas w dziale kina, po kilku dniach zaœ, wraz
z wydawc¹ Dagobertem Dürrem, uda³ siê obejrzeæ najnowsz¹ sensacjê – w³aœnie
film dŸwiêkowy. By³ pod wra¿eniem postêpu technicznego w filmie oraz zapowie-
dzia³ wykorzystanie filmu dŸwiêkowego w propagandzie26. Czy mi³oœnicy kina
niemego upatrywali zagro¿enia dla sztuki filmowej tak¿e i na tej p³aszczyŸnie?
W roku 1933 wydano pracê Hansa Trauba – Der Film als politisches Machtmittel
(Film jako polityczny œrodek w³adzy), inauguruj¹c¹ narodowy socjalizm w obrêbie
wiedzy o filmie, a w kolejnym roku publicysta Leonard Fürst og³osi³ artyku³
Gründfragen des Films (Podstawowe zagadnienia filmu), w którym móg³ zdobyæ siê ju¿
tylko na okrzykniêcie Goebbelsa „reprezentantem idei dzie³a sztuki filmowej”

22
Ibidem, s. 162.
23
Ibidem, s. 217.
24
Za szczytowe dzie³o kinematografii niemej teoretycy kina klasycznego uwa¿aj¹ Mêczeñstwo Joanny
D’Arc Carla Theodora Dreyera, który powsta³ w 1928 roku, zob. J. P³a¿ewski, Historia filmu 1895–
2005, Warszawa 2007, s. 98.
25
Ibidem, s. 99.
26
D. Irving, op. cit., s. 158.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 135


Przemys³aw Mudlaff

oraz na proklamowanie dnia 28 marca 1933 r., w którym minister propagandy


Rzeszy wyg³osi³ pierwsze przemówienie do twórców filmowych, pocz¹tkiem no-
27
wego rozdzia³u w historii kina .
W ca³ym perfekcyjnie zorganizowanym systemie hitlerowskiej propagandy
film odgrywa³ rzeczywiœcie bardzo powa¿n¹ rolê. Goebbels poœwiêca³ mu najwiê-
cej uwagi.
W ramach zasady „Gleichschaltung” w marcu 1933 r. wszelkie instytucje
krajowe zosta³y poddane wy³¹cznej kontroli partii. W ministerstwie propagandy
powo³ano specjalny departament s³u¿¹cy nadzorowi niemieckiej kinematografii.
Departament ten sta³ siê najwy¿sz¹ instancj¹ pañstwow¹ nadzoruj¹c¹ produkcjê
filmow¹ Trzeciej Rzeszy. Pierwszym szefem departamentu filmu zosta³ dr Ernst
Seeger, specjalista od cenzury filmowej. Po kilku latach zast¹pi³ go dr Fritz Hippler,
g³ówny inicjator palenia ksi¹¿ek na berliñskim Placu Opery w maju 1933 r.28
W ministerstwie propagandy istnia³ tak¿e specjalny „wydzia³ filmu”. Pro-
pozycjê objêcia w nim stanowiska intendenta otrzyma³ nawet Fritz Lang29, ale
przeczuwaj¹c najgorsze zbieg³ do Pary¿a30.
Najwa¿niejsz¹ jednak komórk¹ dzia³aj¹c¹ w ramach stworzonej przez Goebbel-
sa Izby Kultury Rzeszy by³a Izba Filmowa Rzeszy (Reichsfilmkammer). Powo³ano
j¹ do ¿ycia na mocy rozporz¹dzenia z 6 czerwca 1933 r., zakazuj¹cego ¯ydom
i obcokrajowcom prowadzenia dzia³alnoœci filmowej31. Co ciekawe przepisów
tych nie zawsze przestrzegano. Nie przestrzega³ ich bowiem sam minister propa-
gandy, który zastrzeg³ sobie mo¿liwoœæ wydawania specjalnych zezwoleñ na za-
trudnianie w filmie obywateli pañstw obcych czy osób pochodzenia ¿ydowskiego32.
Na mocy rozporz¹dzenia z czerwca 1933 r. uchwalono tak¿e program dzia³ania
Izby Filmowej oraz stworzono archiwum filmowe Rzeszy. Pierwszym prezyden-
tem tej organizacji zosta³ Fritz Scheuermann, a od 1935 r. funkcjê tê pe³ni³ Oswald
Lehnich. Po nim urz¹d ten obj¹³ znany producent i re¿yser filmowy Carl Fröehlich.
W 1941 r. dosz³o nawet do reaktywowania Miêdzynarodowej Izby Filmu, zrze-
szaj¹cej satelitów Rzeszy i pañstwa przez ni¹ okupowane33.
Z dniem 1 marca 1934 r. zlikwidowano dotychczasowe przepisy niemieckiego
ustawodawstwa filmowego. Sta³o siê tak za spraw¹ nowej Ustawy Filmowej
(Lichtspielgesetz) z dnia 16 lutego 1934 r.34

27
A. GwóŸdŸ, Niemiecka myœl filmowa. Antologia 1. Niemcy do roku 1945. Republika Federalna Niemiec.
Niemiecka Republika Demokratyczna, Kielce 1992, s. 41–42.
28
B. Drewniak, Teatr i film Trzeciej Rzeszy w systemie hitlerowskiej propagandy, Gdañsk 1972, s. 161.
29
Fritz Lang to jedna z najwa¿niejszych postaci niemieckiej kinematografii, twórca takich filmów jak
monumentalne Nibelungi, arcydzie³o filmu niemego Metropolis, czy dŸwiêkowego ju¿ M-Mordercy,
zob. J. P³a¿ewski, op. cit., s. 48, 118.
30
R. Dziergwa, Film w III Rzeszy, Sztuki piêkne w Trzeciej Rzeszy, red. H. Or³owski, Poznañ 2004, s.32.
31
Ibidem.
32
B. Drewniak, op. cit., s. 162.
33
R. Dziergwa, op. cit., s. 32.
34
B. Drewniak, op. cit., s. 162.

136 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Filmy dokumentalne Leni Riefenstahl w systemie propagandy III Rzeszy

Na mocy nowej ustawy do ¿ycia zosta³ powo³any urz¹d „naczelnego dramatur-


ga filmowego Rzeszy” (Reichsfildramaturg). Urzêdnikowi takiemu filmowcy
przedstawiali scenariusze przed przyst¹pieniem do realizacji filmu, dziêki czemu
to od niego w³aœnie zale¿a³o czy film w ogóle powstanie. Dramaturg filmowy
móg³ zatrzymaæ produkcjê ka¿dego filmu, którego scenariusz budzi³ jego zastrze-
¿enia, móg³ równie¿ przeprowadzaæ dorywcze kontrole ju¿ w czasie produkcji fil-
mu. Wiadomo by³o jednak, ¿e ostateczn¹ instancj¹ w sprawach scenariuszy by³
nie Reichsfilmdramaturg, lecz sam Joseph Goebbels, który potrafi³ ingerowaæ w naj-
drobniejsze szczegó³y tekstu, g³ównie wtedy, kiedy film mia³ odgrywaæ z góry
okreœlon¹ rolê propagandow¹35.
Przed wejœciem gotowego filmu na ekrany kin musia³ on jeszcze raz przejœæ
przez cenzurê. Sprawowa³a j¹ specjalna komórka kontroli filmów (Filmprüfstelle),
sk³adaj¹ca siê z wyznaczonego przez Goebbelsa urzêdnika departamentu filmo-
wego. W wiêkszoœci wypadków to jednak sam minister propagandy decydowa³
o losach filmu, gdy¿ jego ambicj¹ by³o zapoznanie siê na bie¿¹co z ca³¹ produkcj¹
filmow¹ Rzeszy36.
Poza takimi ograniczeniami wprowadzono jeszcze specjalne „oznaki kwa-
lifikacyjne”. Komitet cenzury filmowej po tym jak dopuszcza³ film do rozpo-
wszechniania i nadawania, przyznawa³ mu etykietê kwalifikuj¹c¹ go. „Oznaki
kwalifikacyjne” wp³ywa³y póŸniej na uzyskiwanie ulg podatkowych. Najwy¿ej
oceniano filmy, które by³y specjalnie wartoœciowe z punktu widzenia polityczno-
-pañstwowego (staatspolitischwertvoll). Najczêœciej stosowano kwalifikacjê „arty-
stycznie wartoœciowy”37.
Te filmy, które w sposób wybitny, czy raczej wzorowy reprezentowa³y
wartoœci oczekiwane przez propagandê narodowosocjalistyczn¹, mog³y zostaæ
odznaczone. Wszystko to za spraw¹ rozbudowanego systemu wyró¿nieñ i na-
gród. Nagroda „Film Narodu” wrêczana od 1939 r. by³a najwa¿niejsz¹ niemieck¹
nagrod¹ filmow¹. Corocznie 1 maja przyznawano tak¿e filmow¹ nagrodê pañ-
stwow¹. Z nagrod¹ t¹ zwi¹zane by³o wrêczenie specjalnej statuetki ze srebra i kry-
szta³u38.
Propagandzie niemieckiego filmu towarzyszy³ nadzwyczaj ekspansywny
oraz bujny rozkwit czasopiœmiennictwa filmowego. Goebbels jeszcze w 1933 r.
postara³ siê o to, ¿eby miejsca redakcyjne zajêli ludzie zwi¹zani z jego minister-
stwem. Od 1936 r. zakazano krytyki polemicznej, odt¹d ukazywaæ mog³y siê arty-
ku³y jedynie opisuj¹ce i rozwa¿aj¹ce dzie³a sztuki, ale nie wolno by³o wydawaæ
s¹dów na temat ich wartoœci39.

35
Ibidem, s. 163.
36
Ibidem.
37
J. Toeplitz, Historia sztuki filmowej.1934–1939, t. 4, Warszawa 1969 , s. 268.
38
B. Drewniak, op. cit., s. 164.
39
J. Toeplitz, op. cit., s. 269.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 137


Przemys³aw Mudlaff

Najbardziej popularnym, bogato ilustrowanym, magazynem filmowym by³


tygodnik „Filmwelt”. Drugim tygodnikiem o du¿ym nak³adzie, ale reprezen-
tuj¹cym ni¿szy poziom, by³ „Filmwoche”. Dla czytelników masowych wydawany
by³ jeszcze magazyn „Film-Illustrierte”. Natomiast dla wê¿szej grupy specjalistów
filmowych, w pierwszym rzêdzie wymieniæ nale¿y „Film-Kurier”, najstarszy nie-
miecki dziennik filmowy „Lichtbildbuchne”, tygodnik „Der Film”, „Deutsche
Filmzeitung”, wychodz¹cy od 1939 roku „Film-Express” oraz miesiêcznik „Der
deutsche Film”40.
„Nowy ³ad” w filmie niemieckim spowodowa³ równie¿ rozwój piœmiennictwa
filmowego. Rozwój niemieckiej myœli filmowej owego czasu nakreœlili m.in. Hans
Traub, a tak¿e wspomniany ju¿ wy¿ej w zwi¹zku z aparatem nadzoru nad kine-
matografi¹ niemieck¹, Fritz Hippler.
Niew¹tpliwie do najwybitniejszych studiów filmoznawczych, jakie ukaza³y
siê w okresie III Rzeszy, nale¿y wydane w roku 1938 r. w Szwajcarii dzie³o Ernsta Iro-
sa – Wesen und Dramaturgie des Films (Istota i dramaturgia filmu). Praca ta sta³a siê
póŸniej lektur¹ obowi¹zkow¹ z zakresu wiedzy o filmie.
Na uwagê zas³uguje te¿ praca Hansa Richtera – Der Kampf um den Film (Walka o
film), która stanowi popularny zarys spo³ecznej historii filmu, i w której wiele
miejsca poœwiêcono filmowi awangardowemu. Postuluj¹c „film spo³ecznie odpo-
wiedzialny”, Richter staje zarazem w jednym rzêdzie obok Kracauera i Benjami-
na, którzy najg³êbiej przeniknêli spo³eczne mechanizmy kina41.
Produkcj¹ filmów w Niemczech zajmowa³o siê kilka wiêkszych koncernów
oraz powa¿na liczba mniejszych wytwórni, najczêœciej o charakterze spó³ek
z ograniczon¹ odpowiedzialnoœci¹42. Najwiêkszym koncernem filmowym w Niem-
czech by³a „Ufa”, czyli Universum-Film-Aktiengesellschaft, która skupi³a wszy-
stkich najwa¿niejszych niemieckich producentów filmowych. „Ufa” zosta³a
utworzona ju¿ w 1917 r. Koncern by³ finansowany przez niemiecki przemys³
zbrojeniowy, w tym przez grupê Kruppa. Obok „Ufy” wœród filmowych koncer-
nów liczy³a siê równie¿ utworzona w 1927 r., przez holenderskich i niemieckich
przedsiêbiorców grupa „Tobis” (Ton-Bild-Syndikat). Zamierza³a ona produkowaæ
w opozycji do amerykañskiej „Warner Bros” w³asne europejskie filmy dŸwiêkowe.
W 1930 r. produkcj¹ filmów zainteresowa³a siê tak¿e NSDAP, tworz¹c Biuro
Filmu Rzeszy (Reichsfilmstelle). Po przejêciu w³adzy przez Hitlera Trzecia Rzesza
wykupi³a grupê „Tobis”, a w 1936 r. przejêto „Ufê”43.
W 1939 r. cztery gigantyczne przedsiêbiorstwa (Ufa, Terra, Tobis, Bavaria)
kontrolowa³y 73% produkcji filmowej, reszt¹ podzieli³o siê 18 mniejszych firm.
Koncentracja produkcji filmowej doprowadzi³a w koñcu do utworzenia 10 stycznia

40
B. Drewniak, op. cit., s. 166.
41
A. GwóŸdŸ, op. cit., s. 45–46.
42
B. Drewniak, op. cit., s. 166.
43
R. Dziergwa, op. cit., s. 33.

138 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Filmy dokumentalne Leni Riefenstahl w systemie propagandy III Rzeszy

1942 r. Ufa-Film-Gesellschaft (Ufi). Koncern ten wch³on¹³ 138 firm z wszystkich


ga³êzi produkcji filmowej. Wiosn¹ 1942 r. „Ufi” kontrolowa³a ca³oœæ produkcji fil-
44
mowej i znaczn¹ czêœæ kin .
Perfekcyjnie zorganizowany system nadzoru, kontroli oraz rozpowszechnia-
nia wytworów kinematografii Trzeciej Rzeszy okaza³by siê kompletnym fiaskiem
i strat¹ ogromnych funduszy gdyby powsta³e filmy nie mia³y publicznoœci.
Film w Trzeciej Rzeszy dociera³ jednak do szerokich mas odbiorców. Pañstwo
czêsto zapewnia³o obni¿enie cen biletów, stosowa³o zni¿ki podatkowe, a tak¿e
najró¿niejsze formy nacisku na odbiorcê. Masowy odbiór filmów zapewnia³a tak¿e
rozleg³a sieæ kinoteatrów oraz liczne kina objazdowe, których liczba systema-
tycznie ros³a45. Jeszcze innym, choæ zapewne bardzo istotnym czynnikiem warun-
kuj¹cym obecnoœæ szerokiej publicznoœci w niemieckich kinach by³a z pewnoœci¹
jej podatnoœæ i apetyt na hitlerowsk¹ propagandê.

Leni Riefenstahl – ¿ycie re¿ysera


„22 sierpnia 1902 roku na Prinz Eugen Strasse, w dzielnicy Berlina, przysz³a na œwiat
pomarszczona i zezowata, z cienkim kosmykiem w³osów Leni Riefenstahl”46. Alfred Rie-
fenstahl – ojciec Leni, oczekiwa³, ¿e dziewczynka w przysz³oœci przejmie po nim
funkcjê w³aœciciela sklepu z instalacjami hydraulicznymi. Ta jednak marzy³a, by
zostaæ s³awn¹ balerin¹. Matka Leni – pianistka z wykszta³cenia, niespe³niona arty-
stka – popiera³a d¹¿enia córki47. Taniec by³ pasj¹ m³odej panny Riefenstahl.
23 paŸdziernika 1923 r. na monachijskiej scenie mia³ miejsce jej pierwszy solowy
wystêp. Nastêpnie, z ogromnym powodzeniem tañczy³a w Berlinie, Zurychu,
Pradze. By³a ju¿ wtedy piêkn¹ kobiet¹ – jak wymarzy³a sobie jej mama. Talent
Leni zosta³ zauwa¿ony przez wielkich producentów filmowych, którym szybko
odmawia³a, wi¹¿¹c przysz³oœæ z tañcem48. Po olœniewaj¹cym starcie jej kariera na-
gle leg³a w gruzach. M³oda artystka podczas wystêpu w Pradze dozna³a kontuzji
kolana, która zmusi³a j¹ do przerwania tanecznej kariery. ¯ycie Riefenstahl obfi-
towa³o jednak w gwa³towne zwroty. Zafascynowana produkcj¹ dr. Arnolda Fan-
cka Der Berg des Schicksals, wymarzy³a sobie, ¿e bêdzie wystêpowaæ w jego
filmach. Dopiê³a swego i ju¿ nied³ugo sta³a siê gwiazd¹ serii filmów górskich
w jego re¿yserii49. Przeznaczeniem Leni Riefenstahl od tego momentu sta³o siê
kino. Podczas swej aktorskiej przygody nauczy³a siê od Fancka re¿yserskiego rze-
mios³a. Doœwiadczenie to pozwoli³o jej ju¿ wkrótce stworzyæ pierwszy film fabu-
larny – Das Blaue Licht.

44
Ibidem, s. 34.
45
B. Drewniak, op. cit., s. 177.
46
L. Riefenstahl, Pamiêtniki, Warszawa 2003, s. 7.
47
W. Czapiñska, Artyœci w Trzeciej Rzeszy, Kraków 1997, s. 10.
48
L. Riefenstahl, op. cit., s. 34–36.
49
Ibidem, s. 38–43.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 139


Przemys³aw Mudlaff

Pierwszy film 30-letniej artystki odniós³ wielki sukces, krytycy przeœcigali


siê w pochlebnych recenzjach. Das Blaue Licht to film o dziewczynie z gór, która
nie jest akceptowana przez spo³eczeñstwo, poniewa¿ ¿yje w œwiecie marzeñ, ma
inne ni¿ wszyscy idea³y, które symbolizuj¹ migotliwe górskie kryszta³y. Gdy Jun-
ta (tak nazywa siê g³ówna bohaterka filmu, grana przez Leni Riefenstahl) umiera,
niezwyk³e górskie œwiat³o gaœnie. „A¿ do pocz¹tku lata 1932 r. ja tak¿e ¿y³am
w œwiecie marzeñ, ignoruj¹c tward¹ rzeczywistoœæ swojej epoki, nie rozumiej¹c
takich wydarzeñ jak wojna œwiatowa i jej dramatyczne pok³osie” – napisa³a Leni
Riefenstahl, przyrównuj¹c siê do filmowej Junty50.
1 grudnia 1933 r. odby³a siê uroczysta premiera pierwszego filmu Leni Riefen-
51
stahl, nakrêconego na ¿yczenie Fuhrera . Sieg des Glaubens (Zwyciêstwo Wiary)
by³ ponadgodzinn¹ dokumentacj¹ V Zjazdu NSDAP w Norymberdze. Autorem
wiêkszoœci zdjêæ by³ Sepp Allgeier, muzyk¹ zaj¹³ siê kompozytor Herbert Windt52.
Re¿yserka nie by³a jednak zachwycona efektami swojej pracy. Film obejrza³a tyl-
ko jeden raz. Widzom jednak Sieg des Glaubens siê podoba³, a „Hitler i grube szy-
chy partyjne by³y oczarowane”53.
Taki stan rzeczy sprawi³, ¿e Adolf Hitler poprosi³ – sprawdzon¹ ju¿ re¿yserkê,
o udokumentowanie kolejnego Parteitagu w Norymberdze. Pocz¹tkowo nie
chcia³a o tym s³yszeæ i przekaza³a zlecenie Walterowi Ruttmanowi54. Hitler nie da³
jednak ³atwo za wygran¹ i w trakcie kolejnych rozmów przekona³ Riefenstahl.
Artystka oznajmi³a jednak, ¿e zrobi film (mimo tego, ¿e uprzedzi³a Fuhrera, ¿e nic
nie wie na temat partii i jej organizacji), je¿eli Hitler zagwarantuje jej trzy warun-
ki: koszty realizacji mia³y zostaæ pokryte przez ni¹, a nie przez partiê; nikt nie zo-
baczy tego filmu dopóki nie zostanie on ukoñczony; Hitler nigdy wiêcej nie
poprosi jej o zrobienie kolejnego filmu55. Triumph des Willens (Triumf Woli) by³ naj-
wa¿niejszym filmem w dorobku Leni Riefenstahl, czy tego chcia³a czy nie. Produ-
kcja ta przyæmi³a niezwyk³e „b³êkitne œwiat³o” jej kariery re¿yserskiej, choæ mo¿e
jeszcze bardziej je rozœwietli³a? Mimo ¿e Leni Riefenstahl nie mia³a zrobiæ ju¿ wiê-
cej ¿adnego filmu dla Hitlera, na ekranach kin ukaza³y siê jeszcze dwie jej pro-
dukcje promuj¹ce myœl narodowosocjalistyczn¹.
Tag der Freiheit (Dzieñ Wolnoœci) to krótki metra¿ o æwiczeniach Wehrmachtu
podczas zjazdu partii w 1935 r. Przedstawia on æwiczenia wojska podczas jednego
dnia. Tag der Freiheit trwa³ dwadzieœcia piêæ minut. Film znów wywar³ ogromne

50
Ibidem, s. 89.
51
Ibidem, s. 132.
52
Ibidem, s. 132.
53
Ibidem, s. 132.
54
Walter Ruttmann by³ twórc¹ filmów dokumentalnych. Jego film Melodia œwiata z 1927 r. by³
pierwszym filmem dŸwiêkowym, który odniós³ zarówno sukces komercyjny, jak i spodoba³ siê
krytykom. Zob. J. P³a¿ewski, op. cit., s. 117.
55
D.S. Hull, Film in the Third Reich, Berkeley 1968, s. 74.

140 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Filmy dokumentalne Leni Riefenstahl w systemie propagandy III Rzeszy

wra¿enie, a Leni, niespe³niona tancerka znów zatriumfowa³a w roli naczelnego


re¿ysera Trzeciej Rzeszy56.
Sport dla Riefenstahl by³ zawsze czymœ wyj¹tkowym. Kiedy zapytano
j¹, czy zrobi film o igrzyskach olimpijskich, nie waha³a siê d³ugo z odpowiedzi¹,
mimo i¿ propozycja znów przysz³a od samego Adolfa Hitlera. 20 kwietnia 1938 r.
w dzieñ 49. urodzin Führera mia³a miejsce œwiatowa premiera Olympii. „Stwo-
rzy³a pani majstersztyk” – powiedzia³ Hitler57. Iloœæ nakrêconego podczas igrzysk
w Berlinie materia³u pozwoli³ na zrobienie w³aœciwie dwóch filmów o olimpia-
dzie. Fest der Völker (Festiwal Narodów) i Fest der Schönheit (Festiwal Piêkna) podró¿o-
wa³y wraz z Leni po Europie, zdobywaj¹c presti¿owe nagrody filmowe. Amerykê
równie¿ zauroczy³a owa sportowa symfonia58.
Niezwykle wa¿ne wydarzenie w ¿yciu Riefenstahl ma zwi¹zek z Polsk¹.
Realizatorka wymyœli³a, ¿e zorganizuje ekipê filmow¹, która bêdzie relacjonowaæ
walki w Polsce59. Szybko jednak zorientowa³a siê, ¿e na wojnie nic nie odbêdzie
siê tak, jak zapisa³aby to sobie w scenopisie. W ma³ej miejscowoœci Koñskie,
¿o³nierze niemieccy kazali wykopaæ Polakom do³y w ziemi, aby pochowano tam
wczeœniej zabitych przez polskich partyzantów Niemców. Kiedy Polacy skoñczyli
kopaæ powiedziano im, ¿e mog¹ siê rozejœæ, a nastêpnie strzelano im w plecy.
Ofiar¹ tej strzelaniny pad³o ponad trzydziestu Polaków. Leni Riefenstahl roztrzê-
siona na skutek tych wypadków wróci³a do Berlina60. Odsuniêta od g³ównego
nurtu produkcji filmowej Trzeciej Rzeszy, usi³owa³a w koñcu 1939 r. zrealizowaæ
film Penthesilea. Produkcja ta nigdy nie zosta³a jednak ukoñczona. W sierpniu 1940 r.
za³o¿y³a w³asn¹ firmê produkcyjn¹ i podjê³a siê próby ekranizacji libretta opery
Eugena D’Alberta pt. Tiefland61.
W 1945 r. alianci zajêli willê Leni Riefenstahl w Tyrolu, a sama artystka zosta³a
osadzona w areszcie. W 1951 r. zakoñczy³y siê rozprawy re¿yserki przed trybu-
na³em denazyfikacyjnym. Miêdzynarodowe s¹dy nie dopatrzy³y siê ¿adnych
politycznych obci¹¿eñ.
W 1954 r. odby³a siê premiera filmu Tiefland62. „By³a to swoista ucieczka
od skrajnie zideologizowanej, posêpnej rzeczywistoœci ¿ycia codziennego w œwiat
opery i w stronê czystej sztuki” – pisze M. Hendrykowski63. Nowy produkt re¿y-
serki nie by³ sukcesem. Do zalet filmu zalicza³y siê wyraziste zdjêcia oraz muzyka,

56
L. Riefenstahl, op. cit., s. 153–154.
57
Ibidem, s. 195.
58
Ibidem, s. 200–210.
59
Ibidem, s. 223.
60
Ibidem, s. 225.
61
M. Hendrykowski, Leni Riefenstahl i kino Trzeciej Rzeszy, Sztuki piêkne w Trzeciej Rzeszy, red.
H. Or³owski, Poznañ 2004, s. 54.
62
L. Riefenstahl, op. cit., s. 340.
63
M. Hendrykowski, op. cit., s. 55.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 141


Przemys³aw Mudlaff

s³ab¹ jego stron¹ okaza³a siê gra aktorska Leni Riefenstahl (nawet przy najkorzyst-
niejszym ustawieniu œwiate³ nie sposób by³o przekonaæ widzów, ¿e kobieta czter-
dziestoletnia mo¿e byæ rówieœniczk¹ swego filmowego partnera, który skoñczy³
64 65
w³aœnie 23 lata ) oraz patetyczny jêzyk filmu . Poza tym Tiefland zyska³ rozg³os
w zwi¹zku z rzekomym pozyskaniem przez Leni statystów – Cyganów z obozu
koncentracyjnego Leopoldskron pod Salzburgiem, a tak¿e w zwi¹zku z tym, ¿e
gigantyczny bud¿et produkcji firma producencka Leni Riefenstahl uzyska³a dziê-
ki osobistemu poparciu Hitlera66.
Na kolejny film niemieckiej re¿yserki przysz³o czekaæ widzom a¿ do 2002 r.
Do tego czasu Leni Riefenstahl zd¹¿y³a zainteresowaæ siê Czarnym L¹dem,
w szczególnoœci Nubijczykami. Zajê³a siê fotografi¹. Efektem tego¿ zainteresowa-
nia by³ ukazany w 1973 r. album The last of the Nuba67. Wczeœniej natomiast brytyj-
ski „Sunday Times” zaanga¿owa³ j¹ jako fotografa, aby utrwali³a wydarzenia
olimpiady w Monachium z 1972 r.68 Film dokumentalny Impressionen unter Wasser
z 2002 r. to efekt kolejnej fascynacji Leni Riefenstahl – fascynacji „wielkim
b³êkitem”. Naukê nurkowania rozpoczê³a w wieku 72 lat i, jak sama uwa¿a³a, sta³o
siê to jej ¿yciow¹ pasj¹. Impressionen unter Wasser to ostatni film w dorobku re¿y-
serki. Leni Riefenstahl zmar³a 8 wrzeœnia 2003 r., do¿ywaj¹c 101 lat.

Triumph des Willens, Olympia – analiza i interpretacja


Triumph des Willens to niemiecki pe³nometra¿owy film dokumentalny o VI
ZjeŸdzie Partii NSDAP w Norymberdze, zrealizowany na zlecenie Adolfa Hitle-
ra69. Zdjêcia do filmu stworzy³ Sepp Allgeier, muzykê Herbert Windt, produkcj¹
zajê³a siê NSDAP, a re¿yseri¹ Leni Riefenstahl70. Niebagateln¹ rolê odegra³, odpo-
wiedzialny za plastyczn¹ oprawê zjazdu, Albert Speer71.
Film otwiera sekwencja lotu samolotu. Z kabiny widaæ gêstwinê chmur,
a ju¿ chwilê póŸniej dachy starej Norymbergi. Piêkny widok, nad którym lotnik
(Hitler) zdaje siê mieæ niemal bosk¹ kontrolê. Ulicami Norymbergi maszeruj¹
„ludzkie masy ujête w geometryczne kszta³ty pochodów i defilad”72. Ju¿ wkrótce
dojdzie do pierwszego spotkania narodu z wodzem.

64
G. Knopp, Kobiety Hitlera i Marlena, Warszawa 2002, s. 184.
65
Leni Riefenstahl, op. cit., s. 341.
66
M. Hendrykowski, op. cit., s. 55.
67
W. Czapiñska, op. cit., s. 36.
68
L. Riefenstahl, op. cit., s. 513-516.
69
Wiadomoœæ ta zawarta jest w czo³ówce filmu.
70
J. Toeplitz, op. cit., s. 299.
71
Albert Speer – niemiecki polityk, a po œmierci Paula Ludwiga Troosta w 1934 g³ówny architekt
Hitlera. Skazany podczas procesów norymberskich na 20 lat wiêzienia. W 1969 r. A. Speer opubli-
kowa³ swoje wspomnienia. Zmar³ w 1981 r. w wieku 76 lat.
72
J. Toeplitz, op. cit., s. 283.

142 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Filmy dokumentalne Leni Riefenstahl w systemie propagandy III Rzeszy

Leni Riefenstahl wykorzystuje, zdobyt¹ podczas wspó³pracy z Fanckiem, umie-


jêtnoœæ wygrania planów ogólnych. Oto przecie¿ spoœród chmur, niczym górskie
73
szczyty, pokazuj¹ siê spiczaste dachy Norymbergi . Na uwagê zas³uguje tak¿e
bezimienna, ludzka masa – wierni zwolennicy narodowosocjalistycznej ideologii.
T³um – zorganizowany, kontrolowany, silny, przera¿aj¹cy. W jednej z najbardziej
efektownych scen filmu Hitler wraz z szefem SA i szefem SS maszeruj¹ alej¹ pomiê-
dzy uformowan¹ t³uszcz¹. Zderzenie z sob¹ ogromu znieruchomia³ej masy i poru-
szaj¹cej siê trójki ludzi robi piorunuj¹ce wra¿enie. Jest manifestacj¹ ich ogromnej si³y.
W Triumph des Willens niewiele jest scen ustawianych przez re¿ysera. Do jed-
nej z nich nale¿y pierwsza scena przylotu Führera do Norymbergi74. Koniecznoœæ
jej wyre¿yserowania, w kontekœcie wszystkich nastêpuj¹cych po niej wydarzeñ,
by³a niezbêdna. Jej nieznoœna, jednoznaczna symbolika nadaje „sens” filmowi.
Oto sp³ywa na ziemiê ponadludzka, boska postaæ. Rozpoczyna siê pe³en patosu
ceremonia³ mszy narodowej ku czci Wodza75. Towarzyszy temu pe³na symboliki
sceneria – historyczna zabudowy Norymbergi, ogromne trybuny, maszty, sztan-
dary, pochodnie. Triumph des Willens to tak¿e dialog narodu z przywódc¹. Führer
wraz ze sw¹ œwit¹ objawia „prawdy” faszystowskiej ideologii, „wierni” odpowia-
daj¹, recytuj¹c zadane kwestie. Odprawiaj¹ specyficzn¹ liturgiê s³owa76.
Film ten to arcydzie³o sztuki monta¿u. Leni Riefenstahl dokona³a go samodziel-
nie. Z wywo³anych 130 tys. taœmy filmowej, wybra³a 1/40 montuj¹c dwugodzinny
film. Tak wiêc spoœród bardzo d³ugich przemówieñ wybrano niekiedy jedno-dwa
najwa¿niejsze zdania. Dwa, najczêœciej pojawiaj¹ce siê w filmie s³owa-klucze, to:
Arbeit i Frieden, których Hitler ma byæ jedynym gwarantem77.
Jednym z g³ównych celów filmu by³o wywarcie wra¿enia na publicznoœci
zagranicznej78. Prosta rejestracja pe³nego patosu, wielogodzinnego widowiska
okaza³aby siê po prostu nudna. „Jedynym rozwi¹zaniem, na jakie wpad³am, by³o
filmowanie wydarzeñ dokumentalnych w mo¿liwie uniwersalny sposób, z naci-
skiem na ich dynamiczny przebieg [...] Osi¹gnê³am ten efekt wymagaj¹c od kame-
rzystów, by przeæwiczyli umiejêtnoœæ jazdy na wrotkach [...] wybudowa³am
szyny i tory kamerowe” – pisze Riefenstahl79. Takie rozwi¹zania powoduj¹, ¿e
Triumph des Willens zwraca na siebie uwagê, a poziom napiêcia w filmie nie opada.
Jest dynamiczny i nie nu¿y widza. „Film jest utworem o znakomitym, niemal ta-
necznym rytmie. Poszczególne obrazy s¹ podstawowymi sk³adnikami rozbudo-
wanej suity baletowej” – chwali produkcjê J. Toeplitz80.

73
Ibidem, s. 283.
74
R. Dziergwa, op. cit., s. 36.
75
M. Hendrykowski, op. cit., s. 47.
76
J. Toeplitz, op. cit., s. 283.
77
R. Dziergwa, op. cit., s. 36.
78
D. S. Hull, op. cit., s. 75.
79
L. Riefenstahl, op. cit., s. 140.
80
J. Toeplitz, op. cit., s. 282.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 143


Przemys³aw Mudlaff

Warto zauwa¿yæ tak¿e, ¿e w filmie nie ma ani s³owa autorskiego komentarza


(np. narracja zza kadru). Taki stan rzeczy powoduje przekonanie, ¿e autorka jest
jedynie obserwatork¹ norymberskiego widowiska. Leni Riefenstahl jednak dziêki
swojemu oryginalnemu stylowi filmowania, monta¿owi oraz umiejêtnie sprepa-
rowanej œcie¿ce dŸwiêkowej stworzy³a w tym filmie now¹ rzeczywistoœæ œwiêta
nazistowskiego81. Autorka udowadnia, ¿e umiejêtne wykorzystanie filmowego
sprzêtu mo¿e s³u¿yæ przekazywaniu informacji bez u¿ywania s³ów.
Triumph des Willens koñczy siê przemówieniem Hitlera o aktualnych zada-
niach NSDAP. Nastêpnie, mistrz ceremonii, Rudolf Hess wznosi okrzyk na czeœæ
Wodza: „Partia jest Hitlerem, Hitler to Niemcy, tak jak Niemcy to Hitler, Heil Hitler!
Sieg Heil! Sieg Heil! Sieg Heil!” S³ychaæ pierwsze s³owa hymnu NSDAP Horst Wessel
Lied i widaæ niekoñcz¹cy siê las sztandarów.
Film Leni Riefenstahl to obraz zbiorowej, fanatycznej wiary w wielkoϾ nie-
mieckiego narodu. To wreszcie manifestacja nazistowskiej si³y i masowa histeria
wyra¿aj¹ca uwielbienie dla Adolfa Hitlera82. Widzimy, ¿e oni w to wierz¹83.
Olympia to niemiecki reporta¿ z XI Igrzysk olimpijskich w Berlinie w 1936 r.
Film sk³ada siê z dwóch czêœci: Fest der Völker (Festiwal Narodów) i Fest der Schönheit
(Festiwl Piêkna). Scenariuszem i re¿yseri¹ zajê³a siê Leni Riefenstahl, zdjêcia do fil-
mu zrobili Hans Ertl, Walter Frentz, Kurt Neubert, Hans Gottschalk, Willy Zielke
i 40 innych operatorów, muzykê skomponowali Herbert Windt oraz Walter Gro-
nostay84.
1 sierpnia 1936 r. Hitler swoj¹ przemow¹ otworzy³ XI Olimpiadê w Berlinie.
Wziê³o w niej udzia³ 4069 sportowców z 49 krajów, którzy rywalizowali w 136 dys-
cyplinach, a sportowe zmagania obserwowa³o 1710 dziennikarzy85.
Fest der Völker – pierwsza czêœæ monumentalnego dyptyku, rozpoczyna siê
ujêciem ateñskiego Akropolu – nawi¹zaniem do antycznych tradycji dzisiejszych
igrzysk. Na ekranie pojawiaj¹ siê rzeŸby staro¿ytnych bogów, pó³bogów i bohate-
rów, uosabiaj¹ce idea³ piêkna. Nagle Dyskobol Myrona o¿ywa i przemienia siê
w swego wspó³czesnego sobowtóra86. Nastêpnie widzimy mistrzowsko zmonto-
wan¹ sekwencjê wnoszenia pochodni olimpijskiej do Berlina oraz kulminacjê,
któr¹ stanowi scena podpalania olbrzymiego olimpijskiego znicza.
Leni Riefenstahl wiedzia³a, ¿e temat zmagañ sportowych mo¿e okazaæ
siê nudny widzom, którzy sportem siê nie interesuj¹. Grecki wstêp do filmu mia³
na celu wprowadzenie pewnego rodzaju napiêcia. Re¿yserka chcia³a w ten spo-
sób wywy¿szyæ idee olimpijskich zmagañ, a uzyskaæ to mog³a dziêki symbolicz-

81
R. Dziergwa, op. cit., s. 35.
82
M. Hendrykowski, op. cit., s. 47.
83
W. Czapiñska, op. cit., s. 14.
84
J. Toeplitz, op. cit., s. 298.
85
D. Drzazga, Leni Riefenstahl - kult cia³a i wyzwolonego ducha, Kino niemieckie w dialogu pokoleñ i kultur,
red. A. GwóŸdŸ, Kraków 2004, s. 171–172.
86
J. Toeplitz, op. cit., s. 298.

144 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Filmy dokumentalne Leni Riefenstahl w systemie propagandy III Rzeszy

nemu przedstawieniu genezy igrzysk. Mimo ca³ego wysi³ku, jaki z pewnoœci¹


w³o¿y³a montuj¹c piêtnastominutow¹ scenê pocz¹tku Fest der Völker, nale¿y zgo-
dziæ siê z J. Toeplitzem, który napisa³, ¿e wstêp ten cierpi na „nadu¿ywanie grec-
ko-rzymskich rekwizytów, a upozorowaniu jest nieznoœny, przypominaj¹cy
neoklasycyzm urzêdowego rzeŸbiarza Trzeciej Rzeszy, Arno Brekkera”87.
Kolejn¹ istotn¹ sekwencj¹ zdjêæ jest pochód uczestników olimpiady
przed oczyma Hitlera i jego œwity. W wersjach bêd¹cych w obiegu scena ta zosta³a
usuniêta88.
Ostatnie sceny Fest der Völker poœwiêcone zosta³y ju¿ sportowym zmaganiom.
G³ównym ich bohaterem sta³ siê amerykañski 19-letni lekkoatleta Jesse Owens.
Ten czarnoskóry zawodnik zdoby³ cztery z³ote medale, a tak¿e by³ autorem
dwóch rekordów œwiata. Jesse Owens by³ gwiazd¹ berliñskiej olimpiady89. Przez
ca³y film przypominane zostaje widzom has³o „Kraft durch Freude”, które daje do
zrozumienia, ¿e m³ode pokolenia s¹ w stanie stworzyæ wielkie rzeczy, g³ównie
dziêki sprawnoœci fizycznej90.
Drugi film, Fest der Schönheit ukazuje te dyscypliny, których nie uda³o siê
zawrzeæ w czêœci pierwszej. Zawiera on miêdzy innymi proste, a jak¿e piêkne
i s³ynne ju¿ sceny z zawodów skoków do wody – cia³a sportowców wykonuj¹
w powietrzu niesamowite ewolucje, skoczkowie zdaj¹ siê czuæ w powietrzu jak
ptaki, a w wodzie jak ryby91.
Najwiêkszymi zaletami filmu jest dynamika obrazów, monta¿ oraz najwa¿-
niejszy element – muzyka. To w³aœnie tu le¿y sekret sukcesu Olympii. Na uwagê
zas³uguje fakt, ¿e ca³oœæ dŸwiêku w filmie zosta³a nagrana w studio.
Film o olimpiadzie odznacza³ siê ogromnym realizacyjnym rozmachem. Nigdy
przedtem ¿aden film dokumentalny nie by³ krêcony takim nak³adem si³ i œrod-
ków.
Olympia jest tak¿e dzie³em wielkim ze wzglêdu na swoj¹ innowacyjnoœæ
w sposobie filmowania. Podczas jej krêcenia Hans Ertl wymyœli³ automatycznie
katapultuj¹c¹ siê kamerê, która mog³a poruszaæ siê równolegle do sprinterów
biegn¹cych stumetrówkê. Wymyœlono tak¿e, ¿e zdjêcia z lotu ptaka mo¿na uzy-
skaæ przyczepiaj¹c kamery do balonów i wypuszczaj¹c je codziennie rano w po-
wietrze, a nastêpnie dziêki og³oszeniom o nagrodzie dla znalazcy takich kamer,
odzyskiwano je92. Wymyœlono tak¿e specjalne rowy dla operatorów, kamerê pra-
cuj¹c¹ z dwiema prêdkoœciami: 24 i 48 klatek na sekundê, teleobiektyw „600"(du¿e
detale), ujêcia w zwolnionym tempie, zdjêcia podwodne, szerokie ujêcia panora-
miczne z powietrza i wiele innych. Ponadto Riefenstahl zaanga¿owa³a dziesiêciu
87
Ibidem, s. 284.
88
D. S. Hull, op. cit., s. 134.
89
L. Riefenstahl, op. cit., s. 169.
90
J. Toeplitz, op. cit., s. 283.
91
D. S. Hull, op. cit., s. 133.
92
L. Riefenstahl, op. cit., s. 168.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 145


Przemys³aw Mudlaff

dodatkowych operatorów, których zadaniem by³o wtopienie siê w t³um i filmo-


93
wanie reakcji kibiców .
Ekipa Leni Riefenstahl nakrêci³a ponad czterysta tysiêcy metrów taœmy.
Nale¿a³o wiêc ca³y ten materia³ zmontowaæ, dodaæ dŸwiêk i komentarz, co nie
by³o prac¹ ³atw¹ g³ównie z tego wzglêdu, ¿e filmowcy podczas krêcenia zmagañ
sportowców nie mieli czasu na stosowanie klapsów, a w zwi¹zku z tym nie by³o
numerów identyfikacyjnych przed ka¿dym ujêciem. Segregacja oraz przegl¹d
musia³ wiêc trwaæ bardzo d³ugo94. Do obu niezale¿nych filmów wykorzystano
w ostatniej wersji monta¿u szeœæ tysiêcy metrów taœmy filmowej95.
Olympia to film zrealizowany na najwy¿szym z mo¿liwych poziomie
warsztatowym. Niektóre z pomys³ów realizacyjnych i re¿yserskich stanowiæ bêd¹
po latach klasyczny element tradycji widowiska ekranowego, wykorzystywany
do dzisiaj na przyk³ad w transmisjach telewizyjnych z wielkich imprez96.
Leni Riefenstahl nieskromnie uzna³a swój dyptyk „ponadczasowym doku-
mentem wielkiej idei, hymnem o sile i piêknoœci ludzkiej”.

Triumph des Willens, Olympia – filmy propagandowe?


Filmy zrealizowane przez Leni Riefenstahl w latach 1934–1938 s¹ najwa¿-
niejszymi w jej dorobku re¿yserskim. Spoœród nich na pierwszy plan wysuwaj¹
siê dwie analizowane wy¿ej produkcje: Triumph des Willens i Olympia. Oba te filmy
s¹ najistotniejszymi, ze wzglêdu na okolicznoœci w jakich powsta³y, sposób ich
zrealizowania i wreszcie ich merytoryczn¹ zawartoœæ.
Leni Riefenstahl, która zd¹¿y³a ju¿ zaprezentowaæ swoje umiejêtnoœci re¿y-
serskie, tworz¹c Das Blaue Licht oraz przy okazji krótkiego Sieg des Glaubens, sta³a
siê kimœ w rodzaju nadwornego artysty w³adcy – Führera, tworz¹c na jego polece-
nie i ku jego czci. Specjalne wzglêdy u Hitlera przyczyni³y siê do z³ych relacji miê-
dzy re¿yserk¹ a Ministrem Propagandy Trzeciej Rzeszy dr. Josephem Goebbelsem,
który podkochiwa³ siê w s³awnej ju¿ Leni. S³uszne spostrze¿enie w tej sprawie
wysnu³ M. Hendrykowski: „Filmy zrealizowane przez Riefenstahl w latach
1934–1938 na osobiste polecenie Hitlera w sensie praktycznym i zawodowym ozna-
cza³y po prostu, ¿e nie podlega³a ona jako filmowiec polityce Reichsministerium für
Volksaufklärung und Propaganda i dyktatowi jego wszechw³adnego szefa, dr. Jo-
sepha Goebbelsa”97.
Kanclerz roztoczy³ wiêc nad re¿yserk¹ artystyczn¹ kuratelê, a uk³ad zawarty
miêdzy nimi zak³ada³, ¿e Riefenstahl otrzyma do swej dyspozycji wszystko, co bê-
dzie jej niezbêdne, aby ukazaæ pe³niê chwa³y „w³adcy”. Taki stan rzeczy sprawi³,
93
D. Drzazga, op. cit., s. 175.
94
L. Riefenstahl, op. cit., s. 173.
95
Ibidem, s. 178.
96
M. Hendrykowski, op. cit., s. 51.
97
Ibidem., s. 46.

146 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Filmy dokumentalne Leni Riefenstahl w systemie propagandy III Rzeszy

¿e kariera niedosz³ej tancerki potoczy³a siê b³yskawicznie. Czy¿ nie na w³asne jej
¿yczenie?98
Triumph des Willens oraz Olympia powsta³y aby zarejestrowaæ ogromne i wa¿-
ne dla Niemców widowiska. VI Zjazd NSDAP by³ wielkim œwiêtem dla kraju, na-
tomiast igrzyska olimpijskie s¹ wielkim œwiêtem sportowym dla ca³ego œwiata.
Leni Riefenstahl czêsto przyznawa³a, ¿e w Norymberdze filmowa³a zastan¹
rzeczywistoœæ. Tak wiêc ju¿ nie sam fakt, ¿e re¿yserka realizuje film dla NSDAP,
¿e otrzymuje na to ogromne pieni¹dze, ale tak¿e sam sposób filmowania ka¿e
stwierdziæ, ¿e powy¿sze stwierdzenie artystki jest po prostu fa³szywe. Triumph des
Willens jest wiêc wynikiem wspólnej pracy Riefenstahl i organizatorów Parteitagu.
Inaczej byæ po prostu nie mog³o. Trzeba by³o przecie¿ zaplanowaæ udzia³ wielo-
osobowej ekipy filmowej, nale¿a³o równie¿ wpisaæ tê ekipê w architekturê ca³ego
spektaklu. Nale¿a³o tak¿e sporz¹dziæ dok³adny harmonogram przewidywanych
zdjêæ, a tak¿e wyre¿yserowaæ ustawienie kamer. Wszystko to musia³o z³o¿yæ siê
na osi¹gniêcie ostatecznego efektu uzyskanego w Triumph des Willens99.
Olympia w sposobie filmowania stworzy³a natomiast nowy model filmowego
przekazu dokumentalnego. Niektórzy krytycy uznali wrêcz film o igrzyskach za
kontynuacjê Triumfu Woli. Jako podobieñstwa wskazuj¹: podobny styl operowa-
nia œwiat³em, upodobanie do dymi¹cych pochodni, zbli¿enia twarzy, eksponowa-
nie sztandarów i flag. Wszystko to sk³ada³o siê na znakomicie zainscenizowany,
masowy spektakl, który stanowi³ ucieleœnienie wspania³oœci i potêgi Rzeszy100.
Triumph des Willens to hitlerowska masowa histeria ku czci Hitlera. To brutal-
na, audiowizualna przemoc, jakiej poddawany jest widz od samego pocz¹tku do
koñca filmu. Leni Riefenstahl stworzy³a tu unikatow¹ apoteozê wodza narodu.
Wodza, który jest gwarantem pokoju i szczêœcia. Riefenstahl zamanifestowa³a na-
zistowsk¹ si³ê woli, która wraz z wszystkimi jej atrybutami: swastykami, flagami,
sztandarami, or³ami przeistacza siê w narodow¹ mszê101.
W Olympii natomiast Leni Riefenstahl nie traci³a ¿adnej okazji, aby ukazaæ
piêkne, niemal idylliczne Niemcy. Nie traci³a te¿ ¿adnej okazji, aby ukazaæ pa-
nuj¹cego w spokojnych Niemczech Führera – twórcy tej utopii. Hitler obserwuje,
emocjonuje siê sportowymi zmaganiami102. Za olœniewaj¹c¹ fasad¹ ogromnego
sportowego wydarzenia uda³o siê ukryæ wyraŸne ju¿ sygna³y przeœladowañ
i przemocy103.
Zarówno Triumph des Willens jak Olympia s¹ filmami dokumentalnymi
pod wzglêdem przynale¿noœci do filmowego gatunku. Oba jednak epatuj¹ naro-
dowosocjalistyczn¹ ideologi¹. S¹ filmami propagandowymi, œwietnie zrealizowa-
98
Ibidem, s. 44.
99
Ibidem, s. 49.
100
D. Drzazga, op. cit., s. 174.
101
M. Hendrykowski, op. cit., s. 46.
102
J. Toeplitz, op. cit., s. 283.
103
D. Drzazga, op. cit., s 172.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 147


Przemys³aw Mudlaff

nymi pod wzglêdem techniczno – warsztatowym produkcjami, których moc


oddzia³ywania do dziœ nie jest zauwa¿ana (to doœæ niebezpieczne).
Czy warto wci¹¿ zajmowaæ siê postaci¹ Riefenstahl? Jak historia ocenia
jej dzia³alnoœæ i jej osobê? Jak odczytywaæ jej twórczoœæ? Jak oceniaæ tê twórczoœæ?
Ca³a dyskusja na temat Leni Riefenstahl i jej filmów toczy siê wokó³ tych w³aœnie
pytañ. Odpowiadaj¹c na nie, badacz automatycznie wpisuje siê w pewien utarty
schemat. Istniej¹ bowiem dwie drogi: œcie¿ka ostrej krytyki postawy re¿yserki wo-
bec hitleryzmu z uwzglêdnieniem jej zas³ug dla historii kina, albo œcie¿ka potêpie-
nia systemu hitlerowskiego, w którym przysz³o ¿yæ i tworzyæ Leni Riefenstahl,
tak¿e z uwzglêdnieniem jej zas³ug w dziedzinie kinematografii.
Niejednoznacznoœæ oceny obu produkcji wynika z niejasnoœci pojêæ, na
których ów ocena jest oparta. Prawid³owe rozumienie procesu propagandy oraz
istoty dokumentalizmu powinno doprowadziæ do jej jednoznacznoœci. Nie mniej
istotnym elementem sk³adaj¹cym siê na ogólny pogl¹d na filmy Riefenstahl, jest
t³o historyczne. Jakakolwiek dzia³alnoœæ okresu Trzeciej Rzeszy, a w szczególnoœci
dzia³alnoœæ artystyczna nie mog³a ujrzeæ œwiat³a dziennego bez protekcji Führera,
b¹dŸ dr Josepha Goebbelsa – ministra propagandy Trzeciej Rzeszy.
Leni Riefenstahl ukoñczy³a w roku 1987 pisanie swoich pamiêtników. Ich
motywem przewodnim uczyni³a s³owa Alberta Einsteina: „tyle rzeczy wypisuje
siê o mnie, tak¿e mnóstwo bezczelnych k³amstw i czczych wymys³ów, ¿e dawno
powinienem by³ zgin¹æ pod nimi, gdybym chcia³ na nie zwracaæ uwagê. W tym
tylko pociecha, ¿e czas jest sitem, które przesiewa b³ahostki, topi¹c je w morzu za-
pomnienia”104. Czy b³ahostk¹ by³a s³u¿ba Hitlerowi i Trzeciej Rzeszy?

Literatura: Aronson E., Pratkanis A., Wiek propagandy. U¿ywanie i nadu¿ywanie per-
swazji na co dzieñ, Warszawa 2004; Czapiñska W., Artyœci w Trzeciej Rzeszy, Kraków
1997; Drewniak B., Kultura w cieniu swastyki, Poznañ 1969; Drewniak B., Teatr i film
Trzeciej Rzeszy, Gdañsk 1972; Drzazga D, Leni Riefenstahl – kult cia³a i wyzwolonego
ducha [w:] Kino niemieckie w dialogu pokoleñ i kultur, red. A. GwóŸdŸ, Kraków 2004;
Dziergwa R., Film w Trzeciej Rzeszy [w:] Sztuki piêkne w III Rzeszy, H. Or³owski
(red.), Poznañ 2004; GwóŸdŸ A., Niemiecka myœl filmowa. Antologia 1. Niemcy do roku
1945. Republika Federalna Niemiec. Niemiecka Republika Demokratyczna, Kielce 1992;
Hendrykowski M., Leni Riefenstahl i kino Trzeciej Rzeszy [w:] Sztuki piêkne w III Rze-
szy, H. Or³owski (red.), Poznañ 2004; Hull D.S., Film in the Third Reich. A study of the
German Cinema 1933–1945, Berkeley and Los Angeles 1969; Irving D., Goebbels.
Mózg Trzeciej Rzeszy, Gdynia 1998; Król E.C., Propaganda i indoktrynacja socjalizmu
w Niemczech 1919–1945: studium organizacji, treœci, metod i technik masowego od-
dzia³ywania, Warszawa 1999; Knopp G., Kobiety Hitlera i Marlena, Warszawa 2002;
Kracauer S., Teoria filmu: wyzwolenie materialnej rzeczywistoœci, Warszawa 1975; Ma-
dajczyk Cz., Faszyzm i okupacje 1938 - 1945, T. II, Poznañ 1984; Manvell R., Goebbels,
104
L. Riefenstahl, op. cit., s. 6.

148 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Filmy dokumentalne Leni Riefenstahl w systemie propagandy III Rzeszy

Warszawa 1972; P³a¿ewski J., Historia filmu 1895 - 2005, Warszawa 2007; Przylipiak
M., Poetyka kina dokumentalnego, Gdañsk 2004; Riefenstahl L., Pamiêtniki, Warszawa
2003; Reuth R.G., Goebbels, Warszawa 2004; Sztumski J., Propaganda – jej problemy
i metody, Katowice 1990; Thomson O., Historia propagandy, Warszawa 2001; Toep-
litz J., Historia sztuki filmowej. 19341939, T. IV, Warszawa 1969.

Filmy dokumentalne: Olympia [DVD], re¿. Leni Riefenstahl.; Triumph des Willens
[DVD], re¿. Leni Riefenstahl.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 149


ALEKSANDER REKή

Koreañska Republika Ludowo-Demokratyczna


– totalitaryzm w wydaniu D¿ucze

„W trakcie Wojny o Wyzwolenie Ojczyzny, ¿o³nierze naszej Armii Ludowej w jednej bitwie
zabili 265 wilczych amerykañskich imperialistów, a siedemdziesiêciu wiêcej w innej bitwie.
Ilu Jankesów zosta³o zabitych ogó³em?”
– z podrêcznikado nauki matematykidla drugiej klasy szko³y podstawowejw KRL-D,
Mathematics For Primary School 2, Foreign Languages Books Publishing House, 1989.
Koreañska Republika Ludowo-Demokratyczna, to na chwilê obecn¹ jedyne
pañstwo totalitarne na naszym globie, a przynajmniej jedyne, które co do tego
faktu nie budzi najmniejszych w¹tpliwoœci. Pañstwo nêkane g³odem, ¿ywio³ami
i pogr¹¿one w gospodarczej zapaœci. Jednak mimo swej s³aboœci, Korea Pó³nocna
trzyma œwiat w swoistym szachu, i choæ ka¿da wzmianka o z³ym stanie zdrowia
Kim Dzong Ila jest okazj¹ do spekulacji na temat upadku systemu, zdaje siê, ¿e
tego re¿imu nikt prêdko nie obali.

Droga do totalitaryzmu
Legenda koreañska g³osi, ¿e zal¹¿ki pañstwa powsta³y w 2333 r. p.n.e., kiedy
to ludnoœæ tunguska przywêdrowa³a na terytorium pó³wyspu z terenów Azji
Centralnej i za³o¿y³a tam swoje osady. W 668 r. n.e. zosta³a podjêta pierwsza pró-
ba zjednoczenia pod zwierzchnictwem koreañskiej dynastii Silla. Historia Korei
jest jednak bardziej skomplikowana – w X w. Kore¹ by³o królestwo Koryo, od któ-
rego wziê³a siê angielska, jak i polska nazwa pañstwa. W XIV w. wiêkszoœæ pó³wyspu
zajmowa³o królestwo Choson – i t¹ nazw¹ do dziœ naród koreañski mianuje swój
kraj. Przez wieki Koreañczycy wypracowali w³asny system polityczny i gospodar-
czy. Synkretyzm kulturowy, bogate tradycje, a tak¿e stale utrzymuj¹ce siê zagro-
¿enie ze strony pañstw s¹siednich, umacnia³y jednoœæ narodu koreañskiego.
W tym samym czasie swoj¹ potêgê budowali dwaj s¹siedzi – Chiny i Japonia, któ-
rym dane bêdzie doprowadziæ pañstwo koreañskie do upadku.
1
Student IV roku kierunku Prawo, Wydzia³ Prawa i Administracji, Uniwersytet Gdañski.

150 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Koreañska Republika Ludowo-Demokratyczna – totalitaryzm w wydaniu D¿ucze

Okres japoñskiej okupacji Pó³wyspu Koreañskiego


Pocz¹tek XX w. boleœnie doœwiadczy³ Koreañczyków. W latach 1905–1910
Japoñczcy podporz¹dkowali i przy³¹czyli Koreê do swego imperium, odbieraj¹c
jej suwerennoœæ, a¿ do przegranej II wojny œwiatowej. Mimo prowadzonej ostrej
polityki japonizacji, naród koreañski nie utraci³ to¿samoœci. Choæ dzia³alnoœæ nie-
podleg³oœciowa by³a krwawo t³umiona, wydawano patriotyczne pisma podziemne,
rozwijano dzia³alnoœæ opozycyjn¹. Okres okupacji japoñskiej pozosta³ jednak
w œwiadomoœci Koreañczyków na pokolenia. Japoñczycy dopuszczali siê wrêcz
ludobójstwa wobec podbitej ludnoœci, a przez lata przemilczanym aspektem
II wojny œwiatowej by³o zmuszanie si³¹ tysiêcy koreañskich kobiet (w³aœciwie
dziewcz¹t – wiele mia³o po 12 lat) do prostytucji – tzw. jãgun-ianfu2. W latach
trzydziestych do koreañskiej partyzantki nale¿a³ przysz³y Wielki Wódz – Kim Ir
Sen, a fakt ten by³ nale¿ycie eksponowany przez póŸniejsz¹, komunistyczn¹ ju¿
propagandê.

Cywile w trakcie wojny koreañskiej


ród³o: wikimedia.org

Konsekwencje II wojny œwiatowej ostatecznie pogrzeba³y nadzieje spo³eczeñ-


stwa koreañskiego na jednoœæ i suwerennoœæ Korei. W 1948 r., na mocy postano-
wieñ uk³adu poczdamskiego, naród i pañstwo koreañskie zosta³o sztucznie
rozdzielone lini¹ demarkacyjn¹ 38. równole¿nika. Na Po³udniu Stany Zjednoczone

2
Wiêcej informacji mo¿na znaleŸæ na stronach organizacji Comfort Women: http://www.comfort-
women.org/i Asia Women’s Fund; http://www.awf.or.jp/.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 151


Aleksander RekϾ

wprowadzi³y system demokratyczny, na Pó³nocy ZSRR zaszczepi³o swój re¿im.


Tak proklamowano KRLD, której premierem, a nastêpnie marsza³kiem zosta³ Kim
Ir Sen.

Wojna koreañska
Mo¿na uznaæ, ¿e rz¹dy obu Korei od pocz¹tku uznawa³y podzia³ pó³wyspu za
stan przejœciowy. Zarówno Pyongyang, jak i Seul mia³y w swych planach zjedno-
czenie, jednak fakt, i¿ obie stolice reprezentowa³y zupe³nie ró¿ne strefy wp³ywów,
praktycznie uniemo¿liwia³ pokojow¹ koegzystencjê. Jednym z pierwszych powa¿-
nych konfliktów na tle politycznym by³a sprawa reprezentacji w ONZ – w 1949 r.
Korea Pó³nocna wyst¹pi³a z wnioskiem o pozytywne rozpatrzenie jej cz³onko-
stwa w ONZ, jako „w³aœciwego” sukcesora pañstwa koreañskiego. ONZ zajê³a
w tej sprawie jasne stanowisko, przyjmuj¹c rezolucjê Stanów Zjednoczonych,
w której to jednoznacznie opowiedziano siê za mandatem cz³onkowskim dla Re-
publiki Korei (a wiêc Po³udnia), gdy¿ w przeciwieñstwie do KRLD jest demokra-
tycznym pañstwem prawa. W tej sytuacji Kim Ir Sen postanowi³ zacieœniæ
wspó³pracê z ZSRR. W trakcie wizyty w Moskwie zawar³ sojusz totalny: kultural-
ny, ekonomiczny i – przede wszystkim – wojskowy, w którym to projektowano
plany inwazji na Koreê Po³udniow¹. Jednoczeœnie zainicjowa³ powstanie Naro-
dowego Frontu Zjednoczenia Ojczyzny (istniej¹cego do dziœ jako centrala wszy-
stkich organizacji politycznych i spo³ecznych KRLD), który to mia³ d¹¿yæ za
wszelk¹ cenê do pokojowego zjednoczenia podzielonego pañstwa, przez
wspó³dzia³anie partii politycznych i organizacji spo³ecznych Pó³nocy i Po³udnia3.
Wydarzenia na azjatyckiej szachownicy politycznej w latach 1949–1950 Kim Ir
Sen uzna³ za wyraŸnie sprzyjaj¹ce militarnemu wype³nieniu „misji dziejowej”. Po
pierwsze, w Chinach upad³ rz¹d Chang Kaj-szeka, a zwyciêstwo w wojnie komu-
nistów Mao Zedonga znacznie wzmocni³o aspiracje komunistów pó³nocnokore-
añskich. Po drugie, komuniœci zaczêli s¹dziæ, ¿e zbrojna agresja przeciwko
Republice Korei mo¿e nie wywo³aæ powa¿nej reakcji USA4. Próby pokojowego
rozwi¹zania konfliktu nadal podtrzymywano pod has³ami prowadzenia wspól-
nych rozmów, jednak Kim Ir Sen uzna³ ju¿, ¿e jedyn¹ drog¹ do zjednoczenia
pó³wyspu jest wypowiedzenie wojny. W czerwcu 1950 r. Pó³noc wycofa³a akredy-
tacjê dla wszystkich swoich przedstawicieli przebywaj¹cych na terenie Korei
Po³udniowej oraz w pobli¿u linii demarkacyjnej. Maj¹c zawarty sojusz z ZSRR
i przychylnoœæ Mao Zedonga, Kim Ir Sen wysy³a³ w kierunku Po³udnia si³y woj-
skowe, gotowe do zajêcia ca³ego pó³wyspu.

3
L. Ho Chul, Pó³noc-Po³udnie, Warszawa 1999.
4
Sygnalizowaæ to mog³a przyk³adowo niefortunna wypowiedŸ z 12 stycznia 1950 r. ówczesnego
sekretarza stanu, Deana Achesona, który to pomin¹³ Republikê Korei w systemie obrony globalnej
USA.

152 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Koreañska Republika Ludowo-Demokratyczna – totalitaryzm w wydaniu D¿ucze

Korea Po³udniowa na tê agresjê nie by³a kompletnie przygotowana. Konsek-


wentnie wprowadzano program demilitaryzacji, oparty na doktrynie prezydenta
Harryego S. Trumana. Dosyæ naiwnie zak³adano, ¿e pokojowa koegzystencja
pañstw koreañskich jest mo¿liwa. Od czasu wycofania kontyngentu wojsk ame-
rykañskich z pó³wyspu (czerwiec 1949 r.) armia po³udniowokoreañska przypomi-
na³a bardziej si³y policyjne. Przeciwnikiem tego posuniêcia by³ sekretarz stanu
USA, Dean Acheson, uwa¿aj¹cy pozostanie wojsk pod dowództwem gen.
Hodge’a za warunek utrzymania ³adu azjatyckiego, jednak nie znalaz³ poparcia
dla swego stanowiska. Dodatkowo wojska amerykañskie stacjonuj¹ce w Japonii
mia³y charakter si³ okupacyjnych, by³y s³abo wyszkolone i uzbrojone. Klêska
Po³udnia by³a nieunikniona.
Amerykañsk¹ administracj¹ wstrz¹sn¹³ dzieñ 25 czerwca 1950 r., w którym
rz¹d Korei Pó³nocnej wypowiedzia³ wojnê Republice Korei. Armia pó³nocno-
koreañska w sile 56 tys. ¿o³nierzy, wspieranych si³ami ZSRR, przekroczy³a liniê
demarkacyjn¹ 38' równole¿nika. Dwa dni póŸniej Rada Bezpieczeñstwa ONZ
uchwali³a wys³anie do Korei si³ miêdzynarodowych, z³o¿onych z zasobów militar-
nych 14 pañstw, jednak ich g³ówn¹ si³ê stanowi³a armia amerykañska. Tego samego
dnia, 27 czerwca, prezydent Truman wyda³ rozkaz wys³ania kontyngentu woj-
skowego armii amerykañskiej pod dowództwem genera³a Douglasa MacArthura
(stoj¹cego na czele wojsk okupuj¹cych Japoniê), który mia³ wesprzeæ dzia³ania
strony po³udniowokoreañskiej5. Jednak wojska Pó³nocy zajmowa³y b³yskawicz-
nie kolejne czêœci pó³wyspu. Po zaledwie czterech dniach zdobyto Seul i niemal
po³owê terytorium Republiki Korei, a do 5 wrzeœnia ponad 90% jej terytorium.
KRLD razem z ZSRR zaproponowa³o rokowania pokojowe, odrzucone przez
stronê amerykañsk¹. Prze³om nast¹pi³ dopiero 15 wrzeœnia, gdy genera³ MacArt-
hur przeprowadzi³ spektakularny desant wojsk sprzymierzonych, kompletnie
odwracaj¹c przebieg dzia³añ wojennych. Wojska ONZ odbi³y do koñca wrzeœnia
ca³e terytorium Republiki Korei, a w paŸdzierniku przekroczy³y liniê 38’ równole¿-
nika i wkroczy³y do Korei Pó³nocnej. Celem MacArthura by³o zniszczenie komu-
nizmu i re¿imu panuj¹cego na Pó³nocy.
Szala zwyciêstwa w wojnie koreañskiej znowu mia³a siê odwróciæ. 25 paŸ-
dziernika Mao Zedong przyszed³ z pomoc¹ komunistom koreañskim, wysy³aj¹c
armiê z³o¿on¹ z oko³o 200 tys. ¿o³nierzy Chiñskich Ochotników Ludowych6, uz-
brojonych w sprzêt przekazany przez ZSRR. Oddzia³y ONZ zosta³y wyparte z te-
renów Korei Pó³nocnej, jak i Seulu oraz okolicznych prowincji. Prezydent Truman
postanowi³ odwo³aæ genera³a MacArthura i powierzyæ dowodzenie si³ami gene-
ra³owi Mathew B. Ridgeway’owi. Choæ gen. Ridgeway zdo³a³ odzyskaæ Seul i usta-
bilizowaæ front na tzw. „linii Kansas-Wyoming” (która jest, de facto, obecn¹ lini¹

5
P. Lowe, Wojna koreañska, Warszawa 1995.
6
Liczba ¿o³nierzy ChOL wys³anych do Korei w trakcie ca³ego konfliktu oceniana jest na 1,2 mln.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 153


Aleksander RekϾ

graniczn¹ rozdzielaj¹c¹ obie Koree), oddzia³y ONZ nie by³y w stanie odeprzeæ na-
tarcia jednoczeœnie komunistów radziecko-koreañskich i chiñskich. Administra-
cja Trumana, bêd¹ca pod presj¹ Kongresu Narodowego Stanów Zjednoczonych
i mocarstw europejskich, podjê³a rozmowy pokojowe. W czerwcu 1951 r. minister
spraw zagranicznych Zwi¹zku Radzieckiego, Jakub Malik, z³o¿y³ oœwiadczenie
o przyst¹pieniu do sto³u negocjacyjnego. Rozmowy na szczycie rozpoczê³y siê 10
lipca 1951 r. w zdobytym przez armiê Kim Ir Sena – Kaesongu. Dyskutowano nad
lini¹ podzia³u pó³wyspu, wymiany wiêŸniów i losu jeñców wojennych. Cieka-
wostk¹ jest fakt, ¿e wbrew naciskom strony chiñsko-koreañskiej, 50 tys. jeñców
buntowa³o siê przeciwko powrotowi na teren KRLD. Ostatecznie nie przyjêto
¿adnych konkretnych rozwi¹zañ i rozmowy utkwi³y w martwym punkcie.
Rok 1953 przyniós³ nadziejê na zawieszenie broni. W USA prezydentem zo-
sta³ Dwight Eisenhower, który w swej kampanii wyborczej obiecywa³ spo³eczeñ-
stwu amerykañskiemu rozejm. Zwi¹zek Radziecki prze¿ywa³ trudnoœci po
œmierci Stalina w marcu tego samego roku. Kim Ir Sen zda³ sobie sprawê, i¿ tej wojny
ju¿ nie wygra. Zdziesi¹tkowana armia, ogromne straty wojenne, brak posi³ków ze
strony ZSRR oraz nowe kontyngenty si³ amerykañskich, pod dowództwem gene-
ra³a Marka Clarka, by³y ogromnym wyzwaniem dla bloku komunistycznego.
W koñcu, 27 lipca 1953 r. zorganizowano konferencjê pokojow¹ w Panmund¿o-
mie. Akt podpisali ze strony wojsk ONZ gen. W. K. Harrison jr i gen. Nam Il ze
strony chiñsko-koreañskiej. Uzgodniono, ¿e grupa 82 500 jeñców komunistycz-
nych powróci do swoich pañstw oraz ustalono podzia³ linii demarkacyjnej. Na
wysokoœci 38' równole¿nika wyznaczono strefê zdemilitaryzowan¹ o szerokoœci
2 km. Panmund¿om sta³ siê baz¹ wojskow¹ si³ pó³nocnokoreañskich i wojsk ONZ.
Zarówno Republika Korei, jak i Koreañska Republika Ludowo-Demokratyczna
nie podpisa³y porozumienia o pokojowym wspó³istnieniu, pozostaj¹c w stanie
wojny. Do ¿ycia powo³ano Komisjê Nadzorcz¹ Pañstw Neutralnych, której in-
spektorzy mieli czuwaæ nad przestrzeganiem postanowieñ konferencji. Si³y roz-
jemcze stanowili Polacy i Czesi na pó³nocy, a na po³udniu Szwajcarzy i Szwedzi.

Nowy ³ad – wprowadzenie idei D¿ucze


Prowadzone w latach 1950–1953 dzia³ania wojenne doprowadzi³y do ruiny go-
spodarczej Koreañsk¹ Republikê Ludowo-Demokratyczn¹. Pañstwo Kim Ir Sena
sta³o w obliczu klêski ekonomicznej i spo³ecznej. Infrastruktura przemys³owa
uleg³a prawie ca³kowitemu zniszczeniu. Przywódcy KRLD nie mogli te¿ liczyæ na
pomoc ze strony Chin, odczuwaj¹cych dotkliwie ogromne koszty zwi¹zane
z zaanga¿owaniem w wojnê. Dla Kim Ir Sena jedyn¹ drog¹ wyjœcia z dramatycz-
nej sytuacji i pozostania przy w³adzy by³o zbudowanie kultu w³asnej osoby.
Kamieniem wêgielnym pod budowê nowego, totalitarnego pañstwa by³o
przedstawienie przez Kim Ir Sena w 1955 r. ideologii d¿ucze (juche), czerpi¹cej

154 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Koreañska Republika Ludowo-Demokratyczna – totalitaryzm w wydaniu D¿ucze

z dorobku antykapitalistycznych myœlicieli w osobach Marksa i Lenina. W jêzyku


koreañskim „d¿ucze”, oznacza dos³ownie „gospodarz cia³a”, „d¿u”– gospodarz,
„czu”– cia³o7, choæ przyjê³o siê u¿ywaæ innego t³umaczenia – „samodzielnoœæ”,
albo niekiedy „odczepcie siê”. Kim Ir Sen zacz¹³ g³osiæ has³a nacjonalistyczne
(„Koreañczycy s¹ gospodarzami Korei”), jak i rewolucyjne („naród koreañski jest
orê¿em rewolucji”). W filozoficznym wymiarze ideologia d¿ucze czyni z cz³owieka
w³adcê œwiata, jego gospodarza, stawia cz³owieka w centrum8. Samodzielnoœæ pro-
pagowa³a kreacjê nowego œwiata. W rozumieniu D¿ucze spo³eczeñstwo jest zbio-
rowoœci¹ ludzk¹, dopiero po cz³owieku s¹ dobra kulturalne i materialne. Kim Ir
Sen akcentowa³ bardzo rozwój jednostki, jednak w jego rozumieniu sprowadza³
siê on do quasi-niewolnictwa. D¿ucze pochwala wybitnoœæ, talent, wiedzê, rozum
i umiejêtnoœci pod warunkiem, ¿e s³u¿¹ one celom wy¿szym. W KRLD celem wy¿-
szym by³ i jest zwyciêski marsz rewolucji, któr¹ personifikuje Wielki Wódz.
Spo³eczeñstwo bez wodza i wódz bez mas nie mog¹ odgrywaæ roli kreatorów hi-
storii. Partia klasy robotniczej powinna wysun¹æ jako nastêpcê wodza, przywód-
cê ludowego, który bêdzie bezgranicznie wierny partii i rewolucji oraz wyró¿ni
siê cechami i zdolnoœciami do nieskazitelnego urzeczywistnienia politycznego
kierowania ca³ym spo³eczeñstwem9. Tylko wtedy mo¿na broniæ, kontynuowaæ
i rozwijaæ dzie³o partii bez wahañ, nie bacz¹c na to, jak ciê¿ka sytuacja powsta³aby
na drodze rozwoju rewolucji10.
Kim Ir Sen z powodzeniem szerzy³ swoj¹ propagandê w KRLD, choæ kraj
pog³êbia³ siê w zapaœci ekonomicznej.
W tym samym czasie Republika Korei
bez pomocy d¿ucze, ale z pomoc¹
pañstw Zachodu, budowa³a siln¹ go-
spodarkê opart¹ o wolny rynek, staj¹c
siê w przysz³oœci jednym z „azjatyckich
tygrysów”.
D¿ucze zosta³o sprawnie wkompo-
nowane w konstytucjê koreañsk¹11
uchwalon¹ w 1972 roku, legitymizuj¹c
tym samym re¿im na nastêpne dziesiê-
ciolecia. Ta ustawa zasadnicza, noweli-
zowana w latach 1992 i 1998 obowi¹-
zuje w KRLD do dzisiaj. Na jej mocy, Portret Kim Ir Sena
Kim Ir Sen obj¹³ urz¹d prezydenta ród³o: wikimedia.org
7
M. Burdelski, Czy Korea bêdzie zjednoczona do koñca XX wieku?, Toruñ 1995.
8
L. Czen-Won, Zarys nowo¿ytnej historii Korei, Warszawa 1953.
9
Kim Il-sung, Reminiscences, Pyongyang 1992.
10
M. Burdelski, op. cit.
11
Oficjalne t³umaczenie w jêzyku angielskim znajduje siê pod adresem http://en.wikisource.org/
wiki/Constitution_of_North_Korea_(1972).

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 155


Aleksander RekϾ

Korei Pó³nocnej. Pierwsze zdanie konstytucji zawiera oczywiœcie odwo³anie do


idei d¿ucze (samodzielnoœci) – „KRLD jest socjalistyczn¹ ojczyzn¹ D¿ucze, które
realizuje idee Wielkiego Wodza Kim Ir Sena”. Preambu³a gloryfikuje osobê Kim Ir
Sena bardzo poetycko – „(...) przekszta³ci³ ca³e spo³eczeñstwo w jedn¹ wielk¹
i zjednoczona rodzinê. (...) Wielki przywódca Towarzysz Kim Ir Sen jest s³oñcem
narodu i gwiazd¹ przewodni¹ zjednoczenia ojczyzny. (...) geniuszem ideologii
i teorii, mistrzem przywództwa, zawsze zwyciêskim dowódc¹ o ¿elaznej woli,
wielkim rewolucjonist¹ i politykiem i wielkim cz³owiekiem”.
W praktyce kult osoby Kim Ir Sena nie omin¹³ ¿adnej sfery egzystencji narodu
koreañskiego. Z nim wi¹zano ka¿dy „sukces polityczny”, pocz¹wszy od rewolucji,
przez ideologiê D¿ucze, na modelu budownictwa socjalistycznego skoñczywszy.
Propagandê sukcesu mieszano z informacjami o nieustaj¹cym zagro¿eniu ze stro-
ny amerykañskiego imperializmu. ¯ywa by³a i jest nadal pamiêæ o zbrodni, jakiej
dopuœcili siê na tym narodzie Japoñczycy. Geniusz Wielkiego Wodza mia³ ju¿ nig-
dy nie dopuœciæ do ponownej klêski. W Korei Pó³nocnej nie ma miasta czy wioski,
w której na g³ównym placu zabrak³oby pomnika wodza, otoczonego najwy¿sz¹
czci¹. Ka¿dy Koreañczyk mia³ obowi¹zek noszenia znaczków z wizerunkiem
s³oñca narodu, ró¿ni¹cych siê w wygl¹dzie w zale¿noœci od zas³ug danej osoby
w budowaniu socjalizmu, we wprowadzaniu zasad D¿ucze oraz w realizowaniu
planów rewolucyjnych. Zdjêcia by³y umieszczane i praktycznie nadal figuruj¹ we
wszystkich dziennikach i na ok³adkach tygodników pó³nocnokoreañskich.
Portret Kim Ir Sena (jak i Kim Dzong-Ila) musi wisieæ na œcianie w ka¿dym domu,
hotelu, urzêdzie, szkole czy przedszkolu. Jest on patronem uczelni i miejsc pracy.
Order jego imienia jest najwy¿szym odznaczeniem pañstwowym w KRLD. Na
czeœæ wodza organizowane s¹ liczne wystêpy publiczne, pokazy artystyczne, olim-
piady, koncerty. W ska³ach gór Myohyangsan i Kumgangsan oraz Paekdu wyku-
te s¹ myœli przypisywane prezydentowi. £uk Triumfalny i pomnik idei D¿ucze,
które wzniesiono z okazji 70. rocznicy urodzin, sta³y siê symbolami stolicy pañ-
stwa – Pyongyang (Phenianu). Miejscem kultu, do którego przybywaj¹ wycieczki
ze szkó³ i zak³adów pracy jest Mangyongdae – miejsce narodzin Kim Ir Sena.
W 1980 r. odby³ siê VI Zjazd Koreañskiej Partii Pracy, na którym uznano D¿ucze
jedynym obowi¹zuj¹cym systemem ideologicznym partii. Nastêpnym krokiem
mia³o byæ przekszta³cenie ca³ej struktury spo³ecznej wed³ug zasad D¿ucze po-
przez stworzenie modelu homo sovieticus, przebudowie wszystkich sfer ¿ycia
spo³eczeñstwa koreañskiego zgodnie z programem D¿ucze12.
Na zjeŸdzie uzgodniono metody przeprowadzenia trzech rewolucji:
– ideologicznej,
– technicznej,
– kulturalnej.

12
M. Burdelski, Czy Korea bêdzie zjednoczona do koñca XX wieku?, Toruñ 1995.

156 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Koreañska Republika Ludowo-Demokratyczna – totalitaryzm w wydaniu D¿ucze

Rewolucja ideologiczna mia³aby polegaæ na zaszczepianiu i rozwijaniu wœród


wszystkich cz³onków spo³eczeñstwa rewolucyjnych idei D¿ucze.
Przemiany techniczne zmniejsza³yby ró¿nicê pomiêdzy prac¹ fizyczn¹
i umys³ow¹ przez modernizacjê przemys³u. Prezydent KRLD regularnie wizytuje
zak³ady pracy i osobiœcie nadzoruje jakoœæ produkcji, jak i warunki pracy.
Zmiany kulturalne prowadzi³yby do przekszta³cenia ca³ego spo³eczeñstwa
w inteligencjê. Zdaniem Kim Ir Sena taki zabieg wymaga wzmo¿onego prowa-
dzenia rewolucji kulturalnej, znacznego podniesienia ogólnego poziomu kultury
i wykszta³cenia wszystkich cz³onków spo³eczeñstwa, i na tej podstawie stopniowe
podnoszenie poziomu ka¿dego cz³owieka do poziomu wy¿szej uczelni13. Z rewo-
lucj¹ kulturaln¹ wi¹¿¹ siê zmiany w oœwiacie koreañskiej. Wprowadzono obo-
wi¹zek uzyskania pe³nego 11-letniego wykszta³cenia œredniego.
W trakcie zjazdu uchwalone zosta³y równie¿ cztery podstawowe za³o¿enia
programowe Koreañskiej Partii Pracy, czyli D¿ucze w ideologii. S¹ to:
РsamodzielnoϾ w ideologii,
– niezale¿noœæ w polityce,
РsamodzielnoϾ w ekonomii,
– samoobronê pañstwa.
Samodzielnoœæ w ideologii przede wszystkim sprowadza³a siê do odrzucenia
wszelkiej „czo³obitnoœci”, szczególnie wobec USA14. KRLD za „czo³obitn¹” uznaje
Republikê Korei.
Samodzielnoœæ w ekonomii polegaæ mia³a na budowaniu samodzielnej eko-
nomiki narodowej zgodnie z zasad¹ opierania siê na w³asnych si³ach. Samodziel-
na ekonomika odrzuca³a ekonomiczne panowanie i ujarzmianie jednych pañstw
przez inne kraje, jednak¿e nie lekcewa¿y ona miêdzynarodowej wspó³pracy eko-
nomicznej, w szczególnoœci œcis³a wspó³praca ekonomiczna i techniczna krajów
socjalistycznych oraz nowo rosn¹cych si³ odgrywa wa¿n¹ rolê w zapewnieniu ich
samodzielnoœci ekonomicznej i umocnieniu si³y ekonomiki zasadowej15.
Za³o¿enie czwarte to zapewnianie bezpieczeñstwa przy u¿yciu w³asnego po-
tencja³u militarnego. Tylko na realizacjê tego celu przeznacza siê w Korei Pó³noc-
nej 14,6% rocznego bud¿etu. Fakt posiadania przez Koreê Pó³nocn¹ broni
j¹drowej jest uznany przez Zachód za bezsporny, co pewien czas s³ychaæ donie-
sienia o próbach j¹drowych na terenie KRLD. Ostatnie testy rakiet t³umaczone s¹
przez pó³nocnokoreañski MSZ prób¹ wyniesienia satelity na orbitê.

13
M. Burdelski, Czy Korea bêdzie zjednoczona do koñca XX wieku?, Toruñ 1995.
14
Ibidem.
15
Kim Il-sung, Reminiscences, Pyongyang 1992.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 157


Aleksander RekϾ

Przejêcie w³adzy
Po œmierci Kim Ir Sena, w 1994 r., kraj pogr¹¿y³ siê w ¿a³obie. Pod jego pomni-
kami sk³adano tysi¹ce kwiatów, ludzie otwarcie wyra¿ali swoj¹ rozpacz, co
zreszt¹ by³o jedynym po¿¹danym zachowaniem. Syn Wielkiego Wodza, Kim
Dzong Il nie mia³ najmniejszych problemów z sukcesj¹ i poparciem narodu kore-
añskiego, g³ównie dziêki temu, ¿e zarówno sam Kim Dzong Il, jak i Koreañczycy
byli do tej zmiany od lat przygotowywani. W paŸdzierniku 1980 r. Kim Ir Sen ofi-
cjalnie wyznaczy³ Kim Dzong Ila jako swojego nastêpcê. Od tego czasu, obok
wspomnianych wy¿ej portretów Kim Ir Sena, wszêdzie widnia³y portrety jego
syna. Liczne obrazy propagandowe przedstawia³y ich razem, zazwyczaj w sym-
bolicznym dla spo³eczeñstwa miejscu, gdy wspólnie nadzoruj¹ zwyciêski pochód
D¿ucze.

Ekspansja D¿ucze
W Pjongjangu, nad rzek¹ Taedong, wznosi siê monumentalna Wie¿a D¿ucze
– 170-metrowa, najwy¿sza na œwiecie konstrukcja granitowa. Na jej szczycie za-
montowano 20-metrow¹ pochodniê, która w nocy „p³onie” nad stolic¹ totalitarnej
Korei. Wzniesiona zosta³a w 70. rocznicê urodzin „wielkiego wodza” z granito-
wych bloków, które dok³adnie odpowiada³y liczbie dni ¿ycia Kim Ir Sena. Jednak
jeszcze w okresie zimnej wojny rz¹d koreañski zainteresowa³ siê „sprzedawa-
niem” d¿ucze poza granice pó³wyspu. Elementy d¿ucze wykorzystywa³ m.in.
Nicolae Ceausescu. Dziœ, choæ oficjalnie rz¹d KRLD nie prowadzi ju¿ ¿adnej eks-
pansji ideologicznej, to jednak funkcjonuj¹ na œwiecie zorganizowane grupy osób
studiuj¹cych ideologiê d¿ucze, koncentruj¹ce siê na jej filozoficznych aspektach.
Grupy takie funkcjonuj¹ np. w Japonii – siedzibie Miêdzynarodowego Instytutu
Studiów nad Ide¹ D¿ucze16.

Sytuacja ekonomiczno-gospodarcza
Art. 21 Konstytucji KRL-D stanowi: „W³asnoœæ pañstwa nale¿y do ca³ego na-
rodu. Nie ma ograniczeñ co do zakresu w³asnoœci, któr¹ pañstwo mo¿e obj¹æ.
(...)”. Korea Pó³nocna jest modelowym przyk³adem nieudolnoœci gospodarki cen-
tralnie planowanej, kosztów, jakie niesie ze sob¹ utrzymanie gigantycznej armii
w ci¹g³ej gotowoœci i konsekwencji d³awienia wszelkiej inicjatywy prywatnej. Art.
83 potwierdza quasi-niewolniczy charakter pracy obywateli Korei Pó³nocnej –
„Praca jest obowi¹zkiem i honorem obywatela”, a taka praca nigdy nie prowadzi

16
http://juche.v.wol.ne.jp.

158 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Koreañska Republika Ludowo-Demokratyczna – totalitaryzm w wydaniu D¿ucze

do zadowalaj¹cych efektów, czego dowodem by³y pañstwa wchodz¹ce w sk³ad


ZSRR i inne komunistyczne twory.
W 1960 r. dochód narodowy na g³owê mieszkañca Korei Po³udniowej wynosi³
100 dol. i by³ dwukrotnie mniejszy ni¿ na Pó³nocy17. Dzisiaj proporcje s¹ odwrot-
ne. PKB na jednego mieszkañca Korei Pó³nocnej jest dziesiêciokrotnie (sic!) ni¿szy
ni¿ na Po³udniu. Charakterystyczna dla systemu gospodarczego KRLD jest specy-
fika organu decyzyjnego, który sk³ada siê wy³¹cznie z elity partyjnej, na czele
(obecnie) z Kim Dzong Ilem.
Lata siedemdziesi¹te przynios³y pierwsze powa¿ne oznaki kryzysu gospo-
darczego. Przestano sp³acaæ kredyty zaci¹gniête na Zachodzie. Dysproporcje po-
miêdzy Pó³noc¹ a Po³udniem ros³y ze wzglêdu na coraz wiêksze obci¹¿enia
bud¿etowe, spowodowane rozbudow¹ armii pó³nocnokoreañskiej (w 1993 r. a¿
24% bud¿etu).
Natura wyraŸnie nie sprzyja re¿imowi Kim Dzong-Ila. Od pocz¹tku lat dzie-
wiêædziesi¹tych terytorium Korei Pó³nocnej jest nawiedzane regularnie przez fale
powodziowe, które niszcz¹c wszelkie uprawy powoduj¹ klêskê g³odu. Pomoc
¿ywnoœciow¹ nios¹ g³ównie USA, ale i pañstwa – cz³onkowie ONZ, a tak¿e Orga-
nizacja Czerwonego Krzy¿a oraz inne organizacje humanitarne. Pomoc ta nie
trafia do najbardziej potrzebuj¹cych, lecz rozdzielana jest miêdzy armiê i sklepy
dyplomatyczne.
W 2002 r. w³adza postanowi³a przeprowadziæ eksperymenty z kapitalizmem
na skalê mikro. Wyznaczono dwie specjalne strefy ekonomiczne – Sinuiju przy
granicy z Chinami i przemys³owy Kaesong. W 2003 r. obrót z Chinami wzrós³
o 38% i wyniós³ 1,02 mld dol., a z Kore¹ Po³udniow¹ o 12% do 724 mln dol. i to za-
ledwie w ci¹gu roku. W tym samym okresie wzros³a liczba abonentów telefonii
komórkowej, z 3000 do oko³o 20 tys.
Rz¹dy obu Korei staraj¹ siê znaleŸæ p³aszczyznê do dialogu na gruncie gospo-
darczym. Przy granicy dzia³aj¹ zak³ady, których udzia³owcami s¹ oba pañstwa.
Ciê¿ko oceniæ jednak, na ile s¹ to gesty dobrej woli, a na ile ch³odna kalkulacja ze
strony Pó³nocy. Niestety statystyki wartoœci wymiany handlowej miêdzy pó³noc¹
a po³udniem z lutego 2009 r. wykazuj¹ spadek o blisko 20 mln dol. w stosunku do
roku ubieg³ego, jednak g³ówn¹ przyczyn¹ takich wyników s¹ trudnoœci, jakie
prze¿ywa gospodarka Korei Po³udniowej18.

System spo³eczno-polityczny
Art. 67 konstytucji KRLD: „Obywatele maj¹ zagwarantowan¹ wolnoœæ s³owa,
prasy, zgromadzeñ, demonstracji i stowarzyszeñ”.

17
Yonhap News Agency, Korea Annual 1999, Seoul 1999.
18
Asia Pulse Businesswire, Feb. 26, 2009 (Yonhap).
Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 159
Aleksander RekϾ

Parti¹ rz¹dz¹c¹ w KRLD jest Partia Pracy Korei, której sekretarzem general-
nym jest Kim Dzong Il. Funkcjonuj¹ jeszcze dwie inne partie: Socjaldemokratycz-
na Partia Korei i Czundoistyczna Partia Czongu, nie stanowi¹ one jednak ¿adnej
opozycji. Wszystkie partie i organizacje spo³eczne zrzeszone s¹ we wspomnia-
nym wczeœniej Narodowym Froncie Zjednoczenia Ojczyzny.
Na czele rz¹du stoi premier, jednak faktyczna w³adza spoczywa obecnie w rê-
kach przewodnicz¹cego Partii Pracy Korei, zwierzchnika si³ zbrojnych, Kim
Dzong Ila. Niezale¿nie od treœci konstytucji, s³ów Kim Ir Sena i teoretycznych
za³o¿eñ „czystej” D¿ucze, system polityczny KRLD sytuuje jednostkê na samym
dole drabiny spo³ecznej. Na czele stoi „wódz” i jego rodzina, nastêpnie partia, ideo-
logia i interes zbiorowoœci. Najmniejsze przewinienia, przyk³adowo niez³o¿enie
kwiatów pod pomnikiem Wielkiego Wodza i ciê¿kie, jak próba ucieczki, czy
dzia³alnoœæ opozycyjna, karane s¹ wiêzieniem, obozem pracy, w najgorszym wy-
padku obozem koncentracyjnym. Relacje tych Koreañczyków, którym uda³o siê
uciec z KRLD, s¹ makabryczne. Prawo pó³nocnokoreañskie przewiduje, ¿e wiêŸ-
niowie mog¹ byæ przes³uchiwani nie d³u¿ej ni¿ dwa miesi¹ce19. Jednak¿e okres
ten mo¿na dowolnie wyd³u¿yæ do czasu, jakiego za¿¹da Wydzia³ Œledczy za
zgod¹ Prokuratora Generalnego. Zatrzymania na okres ponad roku bez procesu
s¹dowego i wyroku nie s¹ zjawiskiem marginalnym. Szacuje siê, ¿e liczba wiêŸ-
niów politycznych w KRLD wraz z rodzinami to ponad 300 tys. osób.
„Konstytucja nadaje s¹dom niezawis³oœæ, o ile proces s¹dowy bêdzie przebiega³
zgodnie z prawem, ³¹cznie z zabezpieczeniem prawa do obrony. Prawo do obrony
jest w praktyce stosowane, ale partia stosuje nadzór nad karnym procesem s¹do-
wym. Ministerstwo Bezpieczeñstwa Publicznego zwalnia s¹dy w wypadku pro-
cesów politycznych i przekazuje sprawy do Ministerstwa Bezpieczeñstwa
Pañstwa, które nakazuje zatrzymanie. S¹dy s¹ tymczasowe, a pracownicy wyzna-
czani przez rz¹d. Obroñcy nie s¹ upowa¿nieni do reprezentowania oskar¿onych,
raczej pomagaj¹ s¹dowi udowodniæ winê oskar¿onych” 20.
¯adna organizacja pokroju Amnesty International czy te¿ Asia Watch nie zo-
sta³a wpuszczona przez w³adze pó³nocnokoreañskie. Korea Pó³nocna nie uczest-
niczy w regionalnych czy miêdzynarodowych organizacjach podejmuj¹cych
tematykê ochrony praw cz³owieka.
Warto wspomnieæ o ogromnej roli wychowania spo³ecznego. Rozwój fizycz-
ny i mentalny, oczywiœcie odpowiednio ukierunkowany, jest dla w³adz KRLD
kwesti¹ zasadnicz¹. W stolicy istnieje wiele obiektów sportowych, dzieciom
i m³odzie¿y organizuje siê regularnie zajêcia sportowe, przeplatane z wycieczka-
mi do miejsc kultu przywódcy. Koreañczycy s¹ dumni ze swej narodowej sztuki
walki – taekwondo, a dobre wyniki w sporcie s¹ praktycznie jedyn¹ szans¹ dla

19
M. Burdelski, Czy Korea bêdzie zjednoczona do koñca XX wieku?, Toruñ 1995.
20
M. Burdelski, op. cit.

160 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Koreañska Republika Ludowo-Demokratyczna – totalitaryzm w wydaniu D¿ucze

zwyk³ych ludzi na chwilowy wyjazd za granicê. Po zajêciach wychowania fizycz-


nego, m³odzie¿ uczy siê z przepe³nionych ideologi¹ ksi¹¿ek, strasz¹cych atakiem
wrogich imperialistów.
Przysz³oœæ Korei Pó³nocnej
KRLD nale¿y do pañstw tzw. klubu nuklearnego. Stanowi potencjalne zagro-
¿enie dla œwiatowego ³adu, wiêc otrzymuje regularnie pomoc ¿ywnoœciow¹, lekar-
stwa i paliwo. Jednoczeœnie rozwija sektor zbrojeniowy i eksportuje broñ do krajów
zacofanych, ³ataj¹c w ten sposób swój bud¿et. Po zamachach terrorystycznych z
11 wrzeœnia 2001 r. George Bush uzna³ KRLD za jedno z pañstw tworz¹cych tzw. „oœ
z³a” (doktryna Busha), lecz obecnie uwaga œwiata skupia siê raczej na blisko-
wschodnich konfliktach w Iraku, potencjalnym w Iranie i trwaj¹cej wojnie w Af-
ganistanie.
Dla Korei Po³udniowej ewentualne zjednoczenie mog³oby oznaczaæ ekono-
miczn¹ ruinê. Nie nale¿y zapominaæ jednak o fakcie, ¿e podzia³ pó³wyspu podzie-
li³ jeden naród i odebra³ na dziesiêciolecia mo¿liwoœæ kontaktu wielu rodzinom.
Patrz¹c na bezwzglêdnoœæ w³adz KRLD wobec wszelkiej opozycji przypuszczaæ
nale¿y, i¿ bez zewnêtrznej ingerencji Koreañczykom bêdzie bardzo ciê¿ko zmie-
niæ swoj¹ rzeczywistoœæ.

Literatura: Burdelski M., Czy Korea bêdzie zjednoczona do koñca XX wieku?, Toruñ
1995; Bracken P., Po¿ar na Wschodzie, Warszawa 2000; Czen-Won L., Zarys nowo¿yt-
nej historii Korei, Warszawa 1953; Dmochowski T., Rosyjsko-chiñskie stosunki polity-
czne: (XVII-XIX wiek), Gdañsk 2001; Dziak W.J., Korea. Pokój czy wojna?, Waszawa
2003; Il-sung K., Reminiscences, Pyongyang 1992; Lowe P., Wojna koreañska, War-
szawa 1995.

ród³a internetowe: http://juche.v.wol.ne.jp.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 161


MARTA KOLANOWSKA

Per³a Antyli Fidela Castro

Kuba, najwiêksza wyspa Archipelagu Wielkich Antyli, przez 49 lat znajdo-


wa³a siê w rêkach jednej z najbardziej kontrowersyjnych postaci wspó³czesnego
œwiata – Fidela Alejandro Castro Ruz'a.
W celu wyjaœnienia fenomenu tego przywódcy, który dla jednych sta³ siê
narodowym bohaterem, dla innych zaœ bezlitosnym dyktatorem, nale¿y w pier-
wszej kolejnoœci poznaæ podstawy patriotyzmu Kubañczyków. Zawarty w grud-
niu 1898 r. traktat pokojowy ze Stanami Zjednoczonymi znosi³ kolonialn¹ w³adzê
Hiszpanii nad wysp¹, jednoczeœnie oddaj¹c j¹ pod zarz¹d administracji wojsko-
wej Stanów Zjednoczonych. Pe³n¹ niepodleg³oœæ Kuba uzyska³a dopiero 5 maja
1902 r., choæ hegemonia Amerykanów znalaz³a swój wyraz w w³¹czonej do kon-
stytucji Kuby tzw. poprawce Platta (przekszta³conej póŸniej w „Wieczysty Trak-
tat” miêdzy Kub¹ a USA).
Dokument ten ogranicza³ polityczn¹ i gospodarcz¹ suwerennoœæ Kuby, daj¹c
Stanom Zjednoczonym prawo do interwencji w wewnêtrzne sprawy tego kraju
oraz obowi¹zek sprzeda¿y lub dzier¿awy przez Kubê wybranych terytoriów pod
amerykañskie bazy rybackie i wojskowe. Poprawka Platta zosta³a usuniêta z ku-
bañskiej konstytucji dopiero w 1934 r., ale utrzymano uk³ad dotycz¹cy dzier¿awy
amerykañskich baz wojskowych na terytorium Kuby, którego pozosta³oœci¹ jest
Caimanera (znana jako Guantanamo), dzier¿awiona za 2000 dolarów rocznie2.
Tak d³uga walka o suwerennoœæ t³umaczy niezwyk³e przywi¹zanie Kubañczy-
ków do ich ojczyzny, za któr¹ wielu gotowych jest oddaæ ¿ycie.
Co sprawi³o, ¿e Fidel Castro, syn plantatora trzciny cukrowej, zosta³ przy-
wódc¹ ruchu, który wywo³a³ narodow¹ rewolucjê na Kubie? W jaki sposób do-
szed³ do w³adzy, nastêpnie sprawuj¹c j¹ niepodzielnie przez niemal pó³ wieku?

1
Absolwentka kierunku Biologia, Wydzia³ Biologii, Uniwersytet Gdañski.
2
A. Dominik, Kuba: per³a Antyli, Katowice 1993, s. 29–30.

162 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Per³a Antyli Fidela Castro

M³ody Fidel
Nastoletni Fidel Castro uczêszcza³ do kolegium jezuickiego Belèn, w którym
wiêkszoœæ zakonników by³a zwolennikami hiszpañskiego faszystowskiego dyk-
tatora – Francisa Franco. Uczniom wpajano koniecznoœæ przeciwstawienia siê
amerykañskiemu imperializmowi i odnowienia wiêzów z „now¹ Hiszpani¹”
Franco. Jednak dla Castro bohaterem sta³ siê Josè Martí, którego zapragn¹³ zostaæ
nastêpc¹3.
Ju¿ jako student prawa na Uniwersytecie Hawañskim, Fidel Castro wst¹pi³ do
Kubañskiej Partii Ludowej, zwanej potocznie „Ortodoxo”, g³osz¹cej za Martím
has³a: „nacjonalizm, antyimperializm, socjalizm, ekonomiczna niezale¿noœæ, wol-
noœæ polityczna, sprawiedliwoœæ spo³eczna”4. Zaanga¿owa³ siê w ruch na rzecz
niepodleg³oœci Portoryko. Solidaryzowa³ siê z ruchami studenckimi w Argenty-
nie, Wenezueli, Kolumbii i Panamie5. W 1949 r. przed samorz¹dami wszystkich fa-
kultetów i oko³o 500 studentami wymieni³ imiennie cz³onków gangów, polityków
oraz liderów studenckich, którzy czerpali zyski z gangsterskiego paktu prezyden-
ta Carlosa Prío Socarrás’a. Z ¿yciem uszed³ dziêki przewodnicz¹cemu m³odzie-
¿ówki Ortodoxo – Lesnick’owi, który umo¿liwi³ mu ucieczkê samochodem i przez
dwa tygodnie ukrywa³ Castro w swoim mieszkaniu. PóŸniej, przez niemal cztery
miesi¹ce Fidel przebywa³ w Nowym Jorku6. Do Hawany powróci³ na pocz¹tku
1950 roku, a po zdanych we wrzeœniu egzaminach wraz z dwoma kolegami ze stu-
diów otworzy³ kancelariê adwokack¹, w której by³y œwiadczone us³ugi, g³ównie
dla biednych mieszkañców stolicy7.

Wojskowy zamach stanu


Jednak to wydarzenia z 1952 r. sta³y siê punktem zwrotnym w ¿yciu Fidela
Castro. W nocy z 9 na 10 marca genera³ Fulgencio Batista przeprowadzi³ wojsko-
wy zamach stanu i obali³ prezydenta Carlosa Prío Socarrása. Jeszcze z soboty na
niedzielê Kuba posiada³a demokracjê parlamentarn¹, a ju¿ z niedzieli na ponie-
dzia³ek sta³a siê krajem rz¹dzonym przez dyktatora. Jak zamierza³ wyt³umaczyæ
ten fakt genera³, który w przesz³oœci zabiega³ o opiniê demokraty? Z komunikatu
Batisty, og³oszonego 10 marca wynika³o, ¿e pucz wcale nie by³ puczem, lecz rewo-
lucj¹. T³umaczy³, i¿ ze Ÿróde³ budz¹cych zaufanie otrzyma³ informacjê o planowa-
nym przez prezydenta Prío Socarrás’a zamachu stanu, zaplanowanym na 15 kwiet-
nia. W poczuciu obowi¹zku genera³ musia³ podj¹æ niezbêdne kroki, aby temu

3
V. Skierka, Fidel Castro: biografia, Wroc³aw 2008, s. 18.
4
L. Martin, The Early Fidel – Roots of Castro’s Communism, New York 1978, s. 126; cyt. za V. Skierka,
Fidel Castro: biografia, Wroc³aw 2008, s. 28.
5
V. Skierka, Fidel Castro: biografia, Wroc³aw 2008, s. 28.
6
Ibidem, s. 30.
7
Ibidem, s. 31.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 163


Marta Kolanowska

zapobiec. Zgodnie z t¹ teori¹, armia nie zniszczy³a kubañskiej demokracji, lecz za-
8
pobieg³a jej pogwa³ceniu .W rzeczywistoœci usuniêcie Socarrása, maj¹cego ju¿
wkrótce opuœciæ urz¹d prezydenta, skutkowa³o niedopuszczeniem do wyborów,
w których Partia Czynu Jednoœciowego Batisty mia³a znacznie mniejsze szanse
ni¿ Partia Autentyczna9.
Zamach stanu nie spotka³ siê z ¿adnym zorganizowanym oporem spo³eczeñ-
stwa. Zwi¹zki zawodowe odst¹pi³y od planu og³oszenia strajku powszechnego,
a opinie robotników na temat zamachu by³y podzielone – niektórzy uznali nawet
pucz za golpe libertador, czyli wyzwoleñczy zamach stanu, który uwolni³ kraj od re-
¿imu Prío Socarrás’a.
Przedstawiciele Partii Autentycznej nie skrytykowali puczu, chocia¿ to w³aœ-
nie ich Batista odsun¹³ od mo¿liwoœci sprawowania w³adzy. Biernoœæ wynika³a
prawdopodobnie z obawy, i¿ wyst¹pienie w obronie praw konstytucyjnych, czyli
atak na genera³a, by³by obron¹ interesów Partii Ortodoksyjnej jako faworytów
w nadchodz¹cych wyborach. „Ortodoksi” potêpili dzia³ania Batisty, gdy¿ prze-
kreœli³ on perspektywê objêcia przez nich w³adzy, ale nie zamierzali broniæ „au-
tentyków” usuniêtych z Pa³acu Prezydenckiego10. Pucz, jako zamach na porz¹dek
konstytucyjny, ostro skrytykowa³y zwi¹zki studenckie, które uzna³y dzia³ania
Batisty za przestêpstwo polityczne. Podzielali ten pogl¹d tak¿e liczni m³odzi akty-
wiœci Partii Ortodoksyjnej, zaskoczeni i zgorszeni bezw³adem przywódców. To
w³aœnie jeden z nich, Fidel Castro, postanowi³ daæ wyraz tym nastrojom11.
W niedzielê 16 marca Partia Ortodoksyjna, na cmentarzu Colón w Hawanie,
zorganizowa³a uroczystoœæ poœwiêcon¹ pamiêci Eduardo Chibása. Demonstra-
cyjna obecnoœæ policji podczas tego wydarzenia œwiadczy³a o zaniepokojeniu Ba-
tisty. Zdawa³ on sobie sprawê, ¿e polityczna moralistyka Chibása zwraca³a siê nie
tylko przeciwko Socarrásowi, lecz przeciw wszystkim, którzy naruszaj¹ porz¹dek
konstytucyjny, a wiêc tak¿e przeciw niemu12. Podczas gdy uroczystoœæ dobiega³a
koñca, na p³ytê grobowca wspi¹³ siê nieoczekiwanie Fidel Castro, którego prze-
mówienie nie by³o nawet odnotowane w programie13. Jednoznacznie wyrazi³
swój stosunek do nowego dyktatora s³owami: „skoro Batista si³¹ siêga po w³adzê,
musi mu byæ ona si³¹ odebrana”14 oraz: „To nie rewolucja, lecz restytucja, nie po-
stêp i porz¹dek, lecz barbarzyñstwoi brutalna przemoc. (...) Bez nowej wizji pañ-
stwa, spo³eczeñstwa i porz¹dku prawnego”15. Tydzieñ póŸniej, 24 marca, Castro
8
A. Biñkowski, Kuba, Castro, rewolucja, Warszawa 1981, s. 101.
9
Ibidem, s. 102–103.
10
A. Biñkowski, Kuba, Castro, rewolucja, Warszawa 1981, s. 103.
11
Ibidem, s. 104.
12
Ibidem.
13
Ibidem, s. 105.
14
T. Szulc, Fidel: A Critical Portrait, New York 1986, s. 223, V. Skierka, Fidel Castro: biografia, Wroc³aw
2008, s. 52.
15
L. Martin, The Early Fidel – Roots of Castro’s Communism, New York 1978, s. 101; cyt. za V. Skierka,
Fidel Castro: biografia, Wroc³aw 2008, s. 53 .
164 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”
Per³a Antyli Fidela Castro

16
wyst¹pi³ przeciw genera³owi na drodze s¹dowej . Na podstawie Kodeksu Obro-
ny Spo³ecznej Castro za¿¹da³ dla Batisty i 17 jego wspó³pracowników kar od roku
do oœmiu lat wiêzienia. Dodatkowo wnosi³o uwzglêdnienie dodatkowych okoli-
cznoœci obci¹¿aj¹cych genera³a, takich jak recydywa (w 1933 r. Batista przewodzi³
tzw. buntowi sier¿antów, który obali³ rz¹d Carlosa Manuela de Céspedesa) i pod-
stêpne dzia³anie pod os³on¹ nocy. Castro wyst¹pi³ do Trybuna³u Konstytucyj-
nego z oskar¿eniem Batisty o zamach stanu, a do Trybuna³u DoraŸnego (Tribunal
de Urgencia) z ¿¹daniem wydania nakazu aresztowania genera³a17.
Trybuna³ Konstytucyjny odrzuci³ skargê, uzasadniaj¹c sw¹ decyzjê stwier-
dzeniem, i¿ „rewolucja jest Ÿród³em prawa”, a Trybuna³ DoraŸny pozostawi³ pismo
bez odpowiedzi. Fidel Castro zapewne przewidzia³ odrzucenie swoich wniosków.
Celem wyst¹pienia na drodze prawnej przeciwko Batiœcie by³a chêæ dostarczenia
m³odym ludziom z Partii Ortodoksyjnej dowodów na to, jak: „oportunistyczne,
zdemoralizowane, przegni³e s¹ instytucje panuj¹cego systemu”18.
Wysy³aj¹c do Trybuna³u Konstytucyjnego i prokuratury generalnej buntow-
nicze listy, Castro z dnia na dzieñ sta³ siê znany. Jego dzia³anie by³o aktem cywil-
nej odwagi, na jaki nie zdoby³ siê ¿aden polityk. Dyktator jednak nie zareagowa³
na oskar¿enia m³odego adwokata, zapewne s¹dz¹c, i¿ szanuj¹c prawo obywateli
do wypowiadania w³asnych pogl¹dów straci mniej, ni¿ odbieraj¹c prawo do wol-
noœci s³owa. Ponadto nie chcia³ wywo³ywaæ konfliktu z kubañsk¹ sfer¹ wy¿sz¹ –
ojciec Fidela by³ znanym w³aœcicielem ziemskim z Oriente, a ¿ona Castro, Mintha
Díaz Balart, pochodzi³a z jednej z najzamo¿niejszych i najbardziej wp³ywowych
rodzin w Hawanie. Niezale¿nie od motywów kieruj¹cych dyktatorem, wyst¹pie-
nie przeciwko Batiœcie usz³o Fidelowi p³azem19.
Nie widz¹c mo¿liwoœci zwi¹zania siê z ¿adn¹ z istniej¹cych zorganizowanych
si³ politycznych Castro postanowi³ (formalnie pozostaj¹c jeszcze w Partii Orto-
doksyjnej) stworzyæ now¹ partiê. Nowa formacja by³a wolna od wszelkiej hierar-
chii, by³a pozbawiona struktury organizacyjnej i nie posiada³a ¿adnych statu-
tów20. Podstaw¹ jej istnienia mia³o byæ uznanie wytyczonych celów przez jej
cz³onków. Powsta³a grupa okreœla³a siê jako „Movimiento”, tj. Ruch. Z pocz¹tku
Castro dzia³a³ sam, przyci¹gaj¹c do siebie ludzi m³odych, oburzonych przejêciem
w³adzy przez Batistê i rozczarowanych brakiem dzia³ania ze strony partii poli-
tycznych. Pierwsi cz³onkowie przyci¹gnêli nastêpnych i tak grupa osi¹gnê³a
wkrótce liczbê oko³o 1000 ludzi. Plan dzia³ania Fidela opiera³ siê na hipotezie, ¿e
odwa¿na akcja zbrojna oœmieli spo³eczeñstwo i spowoduje spontaniczny zryw,
który doprowadzi do upadku dyktatury21.
16
A. Biñkowski, Kuba, Castro, rewolucja, Warszawa 1981, s. 105–106.
17
Ibidem, s. 107-108.
18
A. Biñkowski, Kuba, Castro, rewolucja, Warszawa 1981, s. 109.
19
Ibidem, s. 112–113.
20
Ibidem, s. 115.
21
Ibidem, s. 116.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 165


Marta Kolanowska

Atak na koszary Moncada


Miejscem akcji zbrojnej, inicjuj¹cej bataliê przeciwko re¿imowi Batisty,
wybrano Santiago de Cuba, stolicê prowincji Oriente, która by³a tradycyjnie na-
stawiona opozycyjnie do Hawany. Za cel obrano koszary Moncada, g³ówny gar-
nizon wojskowy Oriente. Ustalono tak¿e czas akcji – 26 lipca 1953 r. – niedziela,
œwiêto Œwiêtej Anny. Dzieñ inauguruj¹cy tydzieñ karnawa³owego szaleñstwa
w Santiago22.
Do akcji spiskowcy przygotowywali siê oko³o 6 miesiêcy, æwicz¹c w ró¿nych
miejscach w okolicy Hawany. Broñ niezbêdn¹ do przetrenowania umiejêtnoœci
strzeleckich kupili ze œrodków w³asnych. Jeden z ludzi Castro, dyrektor personal-
ny przedstawicielstwa General Motors na Kubie, Jesús Montané, zrezygnowa³ ze
swojej pracy, aby pieni¹dze z odprawy przekazaæ „dla dobra sprawy”23. Blisko
1000 osób odda³o siê do dyspozycji Fidela, który spoœród nich wybra³ 200 – dla
wiêkszej liczby nie starczy³oby ekwipunku. Karnawa³ w Santiago ze wzglêdu na
swoj¹ popularnoœæ przyci¹gn¹³ do miasta wielu turystów. Przybycie ok. 170 ludzi
Castro nie wzbudzi³o niczyich podejrzeñ24. Miejscem zbiórki spiskowców by³a
farma Siboney. Tylko oœmiu ludzi przyby³ych na miejsce zna³o rzeczywisty cel ze-
brania. Pozostali myœleli, ¿e jest to jedynie zgrupowanie przed dalszymi dzia³ania-
mi wojskowymi25.
Po krótkim przemówieniu na farmie Castro przedstawi³ plan operacji, a tak¿e
wyda³ ludziom mundury armii rz¹dowej. Kto w¹tpi³ w powodzenie akcji, móg³
siê wycofaæ – ostatecznie z ataku zrezygnowa³o 10 osób, które zosta³y natychmiast
„aresztowane” przez rewolucjonistów26. Plan Fidela przedstawia³ siê nastêpuj¹co:
pierwsza, 27-osobowa, grupa mia³a zaatakowaæ niewielkie koszary w Bayamo,
w pobli¿u Santiago de Cuba celem zablokowania strategicznego miejsca dla
posi³ków wojskowych27; druga 21-osobowa, mia³a przej¹æ szpital cywilny; trzecia
10-osobowa, pod dowództwem Raúla Castro, mia³a opanowaæ Pa³ac Sprawiedli-
woœci, a czwarta 95-osobowa, pod dowództwem Fidela, mia³a zdobyæ Moncadê
z za³og¹ licz¹c¹ oko³o 1000 ludzi28.
Bez problemu opanowano szpital i gmach s¹du. Operacja w Bayamo po
nieca³ym kwadransie zakoñczy³a siê niepowodzeniem. W decyduj¹cym momen-
cie ataku na Moncadê zabrak³o niemal po³owê uzbrojonych ludzi, którzy
zab³¹dzili przy wkraczaniu do miasta29. Pod koszary podjecha³ pierwszy samo-

22
Ibidem, s. 119–120.
23
Ibidem, s. 120.
24
A. Biñkowski, Kuba, Castro, rewolucja, Warszawa 1981, s. 121.
25
Ibidem, s. 122.
26
V. Skierka, Fidel Castro: biografia, Wroc³aw 2008, s. 35.
27
Ibidem, s. 35.
28
A. Biñkowski, Kuba, Castro, rewolucja, Warszawa 1981, s. 124.
29
Ibidem, s. 125.

166 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Per³a Antyli Fidela Castro

chód z szeœcioma ¿o³nierzami, przebranymi w mundury armii rz¹dowej. Myœl¹c,


¿e s¹ to kubañscy sier¿anci, wartownicy wpuœcili powstañców do koszar, a ci po
sterroryzowaniu le¿¹cej jeszcze w ³ó¿kach czêœci za³ogi, umo¿liwili wjazd pozo-
sta³ych samochodów z rewolucjonistami. Drugi samochód by³ prowadzony przez
Castro, lecz gdy ten znajdowa³ siê tu¿ przy bramie, podeszli do niego prowadz¹cy
obchód stra¿nicy. Nie widz¹c innego wyjœcia, Fidel postanowi³ najechaæ na nich
samochodem, lecz jeden z ¿o³nierzy zbieg³ do koszar i og³osi³ alarm30. Wywi¹za³a
siê strzelanina, do której w³¹czyli siê powstañcy z pozosta³ych 24 samochodów31.
Ci, którzy byli w koszarach postanowili wycofaæ siê, zabijaj¹c po drodze kilku sier-
¿antów i porucznika32. Starcie trwa³o oko³o godziny, ale straty w ludziach ze stro-
33
ny Castro by³y niewielkie .
Po otrzymaniu informacji o ataku na koszary, Batista przy pomocy rz¹du
zniós³ artyku³ 26 regulaminu wiêziennego, nak³adaj¹cego na funkcjonariuszy
odpowiedzialnoœæ za ¿ycie skazanych. Tym samym upowa¿ni³ armiê i policjê
w Oriente do mordowania powstañców. Niemal wszyscy zatrzymani 26 i 27 lipca
ludzie Castro zostali zabici34. ¯o³nierze wdzierali siê nawet do szpitali, z których
si³¹ wyprowadzali operowanych, tylko po to, aby wykorzystaæ wprowadzone
zmiany35. W ci¹gu kilkunastu godzin zginê³o 25 jeñców, a przez nastêpne kilka
dni kolejnych 4336. Pod wp³ywem publikacji zdjêæ zabitych jeñców w prasie, a tak¿e
interwencji arcybiskupa Santiago de Cuba, Batista poleci³, aby o losie 32 ¿yj¹cych
jeñców zadecydowa³ s¹d doraŸny37. Piêæ dni po fiasku operacji, zaskoczony pod-
czas snu, ujêty zosta³ tak¿e Castro. Od œmierci uratowa³ go porucznik Pedro
Sarría, który nie wykona³ rozkazu zabicia przywódcy spisku, za co zosta³ wyrzu-
cony ze s³u¿by wojskowej38.
Proces rewolucjonistów rozpocz¹³ siê 21 wrzeœnia 1953 r. w Santiago de Cuba.
Na ³awie oskar¿onych zasiad³o niemal 100 osób – w du¿ej czêœci, niemaj¹cy nic
wspólnego z atakiem komuniœci, których Batista chcia³ uwik³aæ w ca³¹ sprawê
w celu zainicjowania fali represji przeciwko Socjalistycznej Partii Ludowej.
Bojownicy postanowili wyst¹piæ w obronie nies³usznie oskar¿onych, a oskar¿y-
ciel zgodzi³ siê na ich warunkowe zwolnienie. Ju¿ wtedy prokurator wiedzia³, ¿e
mecenas Castro jest jego najwiêkszym przeciwnikiem39. Noc¹ 26 wrzeœnia, do celi
Fidela wesz³o dwóch lekarzy. Nie ukrywali, i¿ dostali polecenie wystawienia mu
œwiadectwa stwierdzaj¹cego chorobê, która mia³a wykluczyæ przywódcê rewolu-
30
Ibidem, s. 126.
31
V. Skierka, Fidel Castro: biografia, Wroc³aw 2008, s. 35.
32
Ibidem, s. 127.
33
Ibidem, s. 128.
34
A. Biñkowski, Kuba, Castro, rewolucja, Warszawa 1981, s. 129.
35
Ibidem, s. 131.
36
Ibidem, s. 134.
37
Ibidem, s. 135-136.
38
V. Skierka, Fidel Castro: biografia, Wroc³aw 2008, s. 36.
39
A. Biñkowski, Kuba, Castro, rewolucja, Warszawa 1981, s. 138.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 167


Marta Kolanowska

cjonistów z udzia³u w rozprawie. Castro skierowa³ do s¹du pismo wyra¿aj¹ce


oburzenie i informuj¹ce o poznanym planie, a tak¿e proœbê o skierowanie do nie-
40
go lekarzy s¹dowych, którzy mieliby potwierdziæ, i¿ jest on faktycznie zdrowy .
Wydelegowani przez s¹d lekarze 27 wrzeœnia potwierdzili, ¿e stan zdrowia oskar-
¿onego pozwala mu na udzia³ w rozprawie, jednak nigdy nie doprowadzono go
na salê rozpraw. Ponadto, coraz czêœciej pojawia³y siê plotki o rzekomym odbiciu
przywódcy buntu z aresztu, co mia³o os³abiæ morale pozosta³ych oskar¿onych.
Castro stan¹³ przed s¹dem sam, a s¹dzono go w sali pielêgniarek szpitala Saturni-
no Lora w Santiago de Cuba. Z wyj¹tkiem kilku dziennikarzy, publicznoœæ nie
mia³a prawa braæ udzia³u w rozprawie41. Ze wzglêdu na swoje wykszta³cenie, Ca-
stro postanowi³ broniæ siê sam i za¿¹da³ od s¹du zezwolenia na opuszczenie miej-
sca wyznaczonego dla oskar¿onego oraz zajêcia miejsca obroñcy. 16 paŸdziernika
wyg³osi³ mowê obroñcz¹ zakoñczon¹ s³ynnymi s³owami: „Ska¿cie mnie, nie
42
dbam o to, historia mnie uniewinni!” . By³a ona jednym z najbardziej przej-
43
muj¹cych tekstów politycznych . 23 paŸdziernika zapad³ wyrok skazuj¹cy Fidela
na 15 lat pozbawienia wolnoœci. Karê mia³ odbyæ w zak³adzie karnym na Isla de Pi-
nos (Wyspa Sosen, obecnie Isla de la Juventud), który by³ po³o¿ony w jednym
z najbardziej oddalonych i najs³abiej zaludnionych zak¹tków kraju44.
Podczas pobytu w wiêzieniu Castro zrekonstruowa³ tekst swojego wyst¹pienia,
nastêpnie przemycony w pudelkach od zapa³ek i opublikowany45. 15 maja 1955 r.,
po 19 miesi¹cach spêdzonych w wiêzieniu, w ramach amnestii Castro odzyska³
wolnoœæ. Wkrótce jednak dowiedzia³ siê o planowanym zamachu na jego ¿ycie
i 7 lipca uciek³ do Meksyku, gdzie czeka³ ju¿ na niego brat, Raúl. Przed swoim wy-
jazdem Fidel zostawi³ Carlosowi Franqui list, w którym pisa³ o zamkniêciu drogi
do pokojowej walki politycznej i zapowiedzia³, ¿e je¿eli wróci, to tylko, jak siê wy-
razi³: „z le¿¹c¹ u mych stop tyrani¹, której zetnê ³eb”46.

Na emigracji
Po przybyciu do Meksyku Castro za³o¿y³ organizacjê „Ruch 26 Lipca” (Movi-
miento 26 de Julio, M-26-7, M-26)47 oraz zacz¹³ tworzyæ grupê, która mia³a wróciæ
na Kubê i obaliæ Batistê. Pierwszymi cz³onkami formacji byli: jego brat Raúl, Anto-
nio „Nico” López oraz Argentyñczyk Ernesto „Che” Guevara. Po kilku miesi¹cach
przebywania w Meksyku Castro postanowi³ wyruszyæ do Stanów Zjednoczonych

41
Ibidem, s. 142.
42
Ibidem, s. 142.
43
http://www.geocities.com/che_lbc/047fidel_hist3.htm.
44
Ibidem, s. 143.
45
V. Skierka, Fidel Castro: biografia, Wroc³aw 2008, s. 36.
46
C. Franqui, Diary of the Cuban Revolution, New York 1980, s.90, cyt. za V. Skierka, Fidel Castro:
biografia, Wroc³aw 2008, s. 40.
47
V. Skierka, Fidel Castro: biografia, Wroc³aw 2008, s. 40.

168 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Per³a Antyli Fidela Castro

w celu pozyskania funduszy niezbêdnych do stworzenia partyzanckiej armii.


Granicê Teksasu przekroczy³ oko³o 12 paŸdziernika 1955 r.47 W Stanach Zjedno-
czonych prowadzi³ wyk³ady i odczyty, w których przedstawia³ swój program
przemian spo³ecznych na Kubie, a tak¿e zbiera³ datki na dzia³alnoœæ M-26. Fidel
wróci³ do Meksyku z ok. 9000 dolarów48. W lutym 1956 r. Castro odnalaz³ idealny
teren do æwiczeñ niedaleko stolicy – otoczon¹ górami strzelnicê Los Gamitos. Wy-
korzystano j¹ do szkoleñ w zakresie manewrów partyzanckich. Jednak po kilku
miesi¹cach, ze wzglêdów bezpieczeñstwa bojownicy zmuszeni byli przenieœæ siê
na rancho Santa Rosa, po³o¿one 40 km od stolicy. Farma ta mog³a pomieœciæ oko³o
50 bojowników. Pierwszy oddzia³ armii powstañczej stacjonowa³ w³aœnie tutaj,
a jego dowódc¹ zosta³ Guevara49.
Uprzedzony o planie powrotu Castro na Kubê, Batista wys³a³ do Meksyku
agenta wywiadu wojskowego (Servicio de Inteligencia Militar, SIM), który wy-
znaczy³ 20 000 dolarów dla tego, kto zabije i zatuszuje morderstwo przywódcy
M-26. Castro jednak zosta³ ostrze¿ony o planowanym zamachu, a SIM odwo³a³
ca³¹ akcjê50. 20 czerwca 1956 r. Castro wraz z dwoma towarzyszami zosta³ zatrzy-
many. Parê godzin póŸniej policja meksykañska aresztowa³a jeszcze oko³o 10 bo-
jowników M-26, którzy przebywali w ró¿nych czêœciach Meksyku. 24 czerwca
policja przywioz³a Fidela na rancho Santa Rosa, a ten w celu unikniêcia strzelani-
ny nakaza³ swoim ludziom z³o¿yæ broñ i poddaæ siê. Wraz z 27 bojownikami
Castro zosta³ zamkniêty w meksykañskim wiêzieniu pod zarzutem przemytu
broni. Jedynym cz³onkiem kierownictwa, który pozosta³ na wolnoœci, by³ Raúl.
Wynaj¹³ on dwóch meksykañskich adwokatów w celu zapewnienia bratu obrony.
Fidel nawet z celi próbowa³ podtrzymaæ morale swoich ludzi, twierdz¹c: „Ufajcie
mi, wyl¹dujemy na Kubie, tak jak to by³o przewidziane!” Na spacerniaku przyj-
mowa³ dzia³aczy politycznych i dziennikarzy. Dostarczono mu nawet br¹zowy
garnitur, aby wygl¹da³ na mê¿a stanu51. Fidel przed s¹dem twierdzi³, ¿e nie prze-
myca³ broni, ale te¿ wykry³ spisek kubañskich agentów i skorumpowanych
meksykañskimi policjantów, który mia³ na celu jego zlikwidowanie. Aby uwiary-
godniæ swoj¹ teoriê, Fidel opowiedzia³ o spisku ze szczegó³ami, nazwiskami i da-
tami, nazwami hoteli. Odpowiedzialny za zabicie Castro mia³ byæ agent
meksykañskich s³u¿b specjalnych, który uciek³ z Kuby przed œcigaj¹cym go wy-
miarem sprawiedliwoœci – Arturo El Jarocho. Mia³ on dostaæ od kubañskich s³u¿b
specjalnych 10 tys. dol. Plan obejmowa³ przebranie siê za policjantów, zakucie
w kajdanki i pozbycie siê Fidela. Oczywiœcie ca³a akcja mia³a byæ nadzorowana
przez ambasadê Kuby w Meksyku. Nikt nigdy nie potwierdzi³ prawdziwoœci tej

47
Ibidem, s. 42.
48
Ibidem, s. 43.
49
S. Raffy, Fidel Castro, Warszawa 2006, s. 97–98.
50
V. Skierka, Fidel Castro: biografia, Wroc³aw 2008, s. 44.
51
S. Raffy, Fidel Castro, Warszawa 2006, s. 103.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 169


Marta Kolanowska

opowieœci, lecz dla w³adz meksykañskich by³a ona na tyle niepokoj¹ca, ¿e „hand-
larz broni¹” zosta³ szybko zwolniony z wiêzienia, a kilka dni póŸniej wiêzienie
52
opuœci³ tak¿e „Che” .
Do koñca grudnia 1956 r. Castro musia³ znaleŸæ sponsora wyprawy na Kubê.
Tylko jeden cz³owiek móg³ mu pomóc – Carlos Prío Socarrás, który uciekaj¹c
z wyspy zabra³ z pañstwowej kasy 90 mln dolarów i któremu kilka lat wczeœniej
Fidel zarzuci³ defraudacjê, zdradê i korupcjê53. Spotkanie odby³o siê w teksañskim
MacAllen, gdzie Fidel otrzyma³ blisko 50 tys. dol. w gotówce, a kolejne 200 tys.
mia³ dostaæ przed planowan¹ dat¹ inwazji54. Dziêki poœrednictwu meksykañskie-
go dostawcy broni, Castro zakupi³ statek „Granma” („Babcia”). By³ to zdezelowany,
drewniany jacht zaprojektowany jako ³ódŸ rekreacyjna dla maksymalnie 25
osób55.
21 listopada 1956 r. meksykañskie w³adze postawi³y Castro ultimatum, zgod-
nie z którym mia³ on w ci¹gu trzech dni opuœciæ Meksyk. Na domiar z³ego, policja
skonfiskowa³a czêœæ broni rebeliantów. 25 listopada o godzinie 1.30 rano „Granma”
wyp³ynê³a z portu Pozo Rico. Na statku o d³ugoœci 21 m i szerokoœci 5 m p³ynê³o
82 ludzi – pozosta³ych 50 musia³o zostaæ na l¹dzie, gdy¿ nie starczy³o ju¿ dla nich
miejsca na pok³adzie56.

Powrót do ojczyzny
Chwilê po wyjœciu w morze, u wybrze¿a Jukatanu, „Granma”natknê³a siê na
potê¿ne burze. 2 grudnia 1956 r. oko³o godziny 4.00 nad ranem w bakach jachtu
skoñczy³o siê paliwo. W pobli¿u bagien namorzynowych Los Cayuelos u po³ud-
niowego wybrze¿a prowincji Oriente, w odleg³oœci 60 m od l¹du i 2 km od pier-
wotnie planowanego miejsca l¹dowania, ³ódŸ osiad³a na mieliŸnie. Jak okreœli³
zastêpca Castro, Juan Manuel Márquez: „To nie by³o l¹dowanie, to by³a katastro-
fa” 57. Strzelby i naboje bojowników by³y przemoczone, a wiêc bezu¿yteczne.
Ciê¿k¹ broñ zdecydowano zostawiæ na pok³adzie58. Rewolucjoniœci brnêli przez
do³y wype³nione wod¹ i ruchome piaski. Sta³y l¹d osi¹gnêli po dwóch godzinach.
W tym czasie z Niquero i Santiago wyruszy³y oddzia³y Batisty, a samoloty bojowe
otrzyma³y rozkaz zatopienia „Granmy”. 2 grudnia 1956 r. stoj¹c na Playa Colorada
na czele wynêdznia³ego oddzia³u okrytego ³achmanami, przemoczony Fidel
krzycza³ do swoich ludzi: „Wygraliœmy! Jak Josè Martí ponownie bierzemy w po-

52
Ibidem, s. 104–105.
53
Ibidem, s. 106–107.
54
Ibidem, s. 107.
55
V. Skierka, Fidel Castro: biografia, Wroc³aw 2008, s. 46.
56
Ibidem, s. 47.
57
C. Franqui, Diary of the Cuban Revolution, New York 1980, s.124, cyt. za V. Skierka, Fidel Castro:
biografia, Wroc³aw 2008, s. 47.
58
S. Raffy, Fidel Castro, Warszawa 2006, s. 110.

170 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Per³a Antyli Fidela Castro

59
siadanie nasz¹ ziemie! Dni tyrana Batisty s¹ policzone!” . Nazajutrz, wraz ze swo-
60
imi ludŸmi Castro zag³êbi³ siê w góry Sierra Maestra – poroœniêty lasem
tropikalnym masyw o d³ugoœci ok. 150 km i szerokoœci 50 km. 5 grudnia, po trzech
dniach rebelianci zostali jednak zaskoczeni przez oddzia³ wojskowy i ostrzelani –
zdradzi³ ich spotkany po drodze rolnik i wyrzucone po drodze resztki trzciny cu-
krowej. 22 rebeliantów zginê³o, 20 przepad³o bez œladu, czêœæ z³apano61, a „Che”
zosta³ ciê¿ko ranny w szyjê. Wojsko depta³o im po piêtach kilka dni, bombami za-
palaj¹cymi zaganiaj¹c rewolucjonistów na pola trzciny cukrowej. Castro wraz
z trzema ludŸmi nie wiedzia³ co dzieje siê z pozosta³ymi – przez piêæ dni ukrywa³
siê na polu trzcinowym, ani na krok nie ruszaj¹c siê z miejsca. Nawet w tak bez-
nadziejnej sytuacji, wg Faustino Pérez’a, Fidel opowiada³ o swoich przysz³ych
planach, o przysz³oœci Kuby i narodu kubañskiego62.
Kilkudniowy poœcig pozbawi³ Castro 61 ludzi, czyli oko³o 3/4 za³ogi. W koñcu,
16 grudnia, Fidel przedar³ siê z dwoma towarzyszami do umówionego miejsca
zebrania – posiad³oœci Ramona „Mongo” Péreza, która znajdowa³a siê w trudno
dostêpnym rejonie zachodnich zboczy Sierra Maestra. Po dwóch dniach przyby³
tam tak¿e Raúl Castro z kolejnymi czterema ludŸmi. Fidel zapewni³ przyby³ych:
„Teraz wygramy wojnê. Walka mo¿e siê zaczynaæ!”63. Nied³ugo po tym dotar³a do
nich oœmioosobowa grupa z Guevar¹. W Bo¿e Narodzenie 1956 r. by³o ich szes-
nastu. W ci¹gu kolejnych dni dotar³o jeszcze piêciu pojedynczych rebeliantów.
Pod koniec roku wyruszyli w góry, oddzia³ liczy³ dwadzieœcia jeden osób pierwot-
nej grupy i oœmiu okolicznych ch³opów, którzy siê do nich przy³¹czyli64. 4 grudnia
amerykañska agencja prasowa poda³a informacjê o œmierci wszystkich rewolucjo-
nistów65, w tym braci Castro, jednak zarówno Batista, jak i ch³opi mieszkaj¹cy
w górach, wiedzieli o istnieniu guerilleros. W górach zaczê³y kr¹¿yæ pog³oski o po-
jawieniu siê nowego mesjasza. Fidel skorzysta³ z okazji, aby uwiarygodniæ swoja
legendê. Przy pomocy ksiêdza Lalo Sardinasa, sympatyka M-26, zacz¹³ chrzciæ
wszystkie dzieci wiejskie, które napotyka³ na swej drodze. Fidel marksista, zawie-
si³ sobie na szyi krzy¿ i recytowa³ teksty b³ogos³awieñstw. On i jego ludzie zapuœcili
brody – niezbêdny atrybut aposto³ów. Pomimo ¿e by³o ich dwudziestu, Castro za-
dekretowa³, ¿e tak naprawdê jest ich dwunastu. Ewangelizacja polega³a na ucze-
niu czytania i pisania66. Sympatiê wœród ubogiej ludnoœci bojownicy zdobywali
p³ac¹c, w miarê mo¿liwoœci, za rekwirowan¹ ¿ywnoœæ oraz proklamowaniem
59
Ibidem, s. 111.
60
Ibidem, s. 112.
61
Ibidem, s. 113.
62
V. Skierka, Fidel Castro: biografia, Wroc³aw 2008, s. 48.
63
C. Franqui, The Twelve, New York 1968, s. 63; cyt. za V. Skierka, Fidel Castro: biografia, Wroc³aw 2008,
s. 48.
64
V. Skierka, Fidel Castro: biografia, Wroc³aw 2008, s. 48–49.
65
C. Franqui, Diary of the Cuban Revolution, New York 1980, s. 126; cyt. za V. Skierka, Fidel Castro:
biografia, Wroc³aw 2008, s. 49.
66
S. Raffy, Fidel Castro, Warszawa 2006, s. 115.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 171


Marta Kolanowska

zdobytych terenów obszarami wolnymi, uwalniaj¹c tym samym wiejsk¹ ludnoœæ


od w³aœcicieli ziemskich i ich zarz¹dców. Z drugiej strony, ku przestrodze, piêtno-
wali tych, którzy szpiegowali na rzecz re¿imu – dla przyk³adu ukarali m.in.
swojego zwiadowcê Eutimia Guerrerê, udowadniaj¹c mu, ¿e da³ siê przekupiæ
¿o³nierzom Batisty67.
Wieœci o tym, ¿e Castro ¿yje dotar³y tak¿e do cz³onków Dyrektoriatu Narodo-
wego M-26. Po utworzeniu ³añcucha zaopatrzeniowego, wiod¹cego na nizinê do
Santiago de Cuba i Manzanillo, Castro zwo³a³ na 16 lutego spotkanie z udzia³em
trzonu Dyrektoriatu. Odby³o siê ono w zagrodzie ch³opskiej Los Chorros po
pó³nocnej stronie Sierra Maestra, a jego celem by³o przeniesienie walk z gór do
miast i wsi oraz opracowanie ogólnokrajowej strategii dla podziemnego ruchu
oporu68.
W swoim manifeœcie Fidel nawo³ywa³ do sabota¿u wymierzonego w instytu-
cje publiczne, system komunikacji i transportu oraz niszczeniu g³ównego Ÿród³a
krajowych dochodów – trzciny cukrowej. Pierwszymi polami, które stanê³y
w p³omieniach, by³y uprawy jego w³asnej rodziny, zarz¹dzane przez jego star-
szego brata Ramón’a69.

Castro – nadzieja Kubañczyków


Momentem prze³omowym w walce okaza³o siê spotkanie przywódcy M-26
z reporterem Herbertem L. Matthews’em. Dziennikarz „New York Times” wybra³
siê w kubañskie góry, aby zdaæ czytelnikom relacjê z przygód Fidela. By³ kores-
pondentem gazet z frontu hiszpañskiej wojny domowej i nigdy nie pogodzi³ siê
ze zwyciêstwem frankistów. Epopeja o Castro mia³a wiêc dla niego wymiar re-
wan¿u republikanów na faszystach70. Matthews dotar³ do siedziby Castro 17 lute-
go 1957 r., gdy w górach przebywa³o jedynie 18 partyzantów71. Fidel chcia³
przekonaæ dziennikarza, ¿e jego armia jest liczna i dobrze zorganizowana, rozka-
za³ ludziom, aby podczas wizyty byli bez przerwy w ruchu. Ponadto mieli przy-
bieraæ wojownicze pozy i udawaæ niezwykle zajêtych. W rzeczywistoœci
bojownicy nie mieli nic do roboty oprócz siedzenia i oczekiwania na wsparcie.
Podczas rozmowy Castro z dziennikarzem, co chwilê któryœ z partyzantów wbie-
ga³ z informacj¹: „komendancie w³aœnie przyby³ agent ³¹cznoœci drugiej kolum-
ny” – istnienie takiej kolumny w owym czasie by³o czyst¹ fikcj¹. Castro, niby
zniecierpliwiony, odsy³a³ powstañców lekcewa¿¹cym: „PóŸniej, póŸniej, czekajcie
a¿ skoñczê. Podstêp siê uda³ – dziennikarz uwierzy³, ¿e buntownicy dysponuj¹

67
V. Skierka, Fidel Castro: biografia, Wroc³aw 2008, s. 52.
68
Ibidem., s. 49.
69
Ibidem., s. 50.
70
S. Raffy, Fidel Castro, Warszawa 2006, s. 118.
71
V. Skierka, Fidel Castro: biografia, Wroc³aw 2008, s. 50.

172 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Per³a Antyli Fidela Castro

dziesi¹tkami kolumn wojska w Sierra Maestra, podczas gdy kontrolowali tylko


kilka kilometrów kwadratowych wokó³ Los Chorros72.
Wywiad, ze zdjêciem Castro trzymaj¹cego karabin z celownikiem optycz-
nym, ukaza³ siê 24 lutego 1957 r. w niedzielnym wydaniu „New York Times”73. Fi-
dela przedstawiono jako g³ównego przeciwnika Batisty – przywódcê
rozszerzaj¹cego siê ruchu, powiernika najwiêkszych nadziei ludu kubañskiego.
Hawañska „Bohemia” przedrukowywa³a teksty, daj¹c nag³ówki na pierwszej stro-
nie. Pojawia³y siê kolejne artyku³y w prasie74.. Batistowski minister obrony naty-
chmiast próbowa³ podwa¿yæ autentycznoœæ wywiadu, w odpowiedzi na co „New
York Times” opublikowa³ zdjêcie Matthws’a z Fidelem. Wywiad uczyni³ Castro
symbolem kubañskiego ruchu oporu i rozpocz¹³ tworzenie legendy75. W góry
Oriente udawali siê kolejni dziennikarze, g³ównie CBS. Fidel zdobywa³ sympatiê
spo³eczeñstwa amerykañskiego i odrodzi³ siê na kubañskiej scenie politycznej76.
Nie wszystkim przeciwnikom Batisty podoba³ siê triumfalny powrót Castro.
Próbowano uprzedziæ jego ruchy skierowane przeciwko w³adzy. 13 marca José
Antonio Echeverría z Dyrektoriatu wraz z 150 m³odymi ludŸmi podbi³ pa³ac pre-
zydencki, a po zajêciu radiostacji og³osi³ egzekucjê dyktatora, który w rzeczywi-
stoœci schroni siê na najwy¿szym piêtrze pa³acu. W wyniku strzelaniny ¿ycie
straci³ kierownik buntowników oraz 40 innych osób. By³y prezydent Prío, sponsor
„Granmy”, zorganizowa³ w³asn¹ wyprawê i pod koniec maja z 27 rebeliantami na
statku „Corinthia” przybi³ do brzegu w prowincji Oriente. 28 maja 1957 r., po czte-
rech dniach 23 bojowników zosta³o wytropionych i zastrzelonych przez wojsko-
wych Batisty. 5 wrzeœnia w Cienfuegos wybuch³o powstanie liberalnych oficerów
marynarki wojennej wywodz¹cych siê z kubañskiej arystokracji. Wydany zosta³
rozkaz zbombardowania miasta, w wyniku którego ¿ycie straci³y setki niewin-
nych osób. Wojska Batisty torturowa³y rebeliantów i rozstrzela³y 33 oficerów77.
Tymczasem ros³y wp³ywy przywódcy M-26 w Santiago, Franka Paísa, ps.
„David”. Prowadzi³ on negocjacje z CIA i organizowa³ sieæ M-26 na terytorium
ca³ego kraju. W pocz¹tkach lipca otrzyma³ obietnicê finansowania Ruchu 26 Lipca
przez CIA w zamian za zaprzestanie kradzie¿y broni z bazy Caimanera (obecnie
Guantanamo). País zacz¹³ wystêpowaæ jako przywódca ruchu, a Fidelowi pozo-
stawi³ rolê kierownika wojskowego78. „David” wraz z narodowym dowództwem
M-26 zacz¹³ przygotowywaæ program rz¹dowy i coraz mniej decyzji konsultowa³
z Castro. Twórca M-26 zacz¹³ wiêc wysy³aæ na niziny pos³añców, którzy przynosili
sprzeczne informacje, co wywo³a³o wœciek³oœæ Paísa79. Parê dni po poinformowa-

72
S. Raffy, Fidel Castro, Warszawa 2006, s. 119.
73
V. Skierka, Fidel Castro: biografia, Wroc³aw 2008, s. 50.
74
S. Raffy, Fidel Castro, Warszawa 2006, s. 119.
75
V. Skierka, Fidel Castro: biografia, Wroc³aw 2008, s. 51.
76
S. Raffy, Fidel Castro, Warszawa 2006, s. 119.
77
Ibidem, s. 52.
78
S. Raffy, Fidel Castro, Warszawa 2006, s. 121.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 173


Marta Kolanowska

niu Castro o coraz szerzej zakrojonych planach „Davida” dotycz¹cych wspó³pra-


cy z ludŸmi pu³kownika Barquina, País cudem umkn¹³ przed policj¹, która
przygotowa³a niezwykle precyzyjn¹ zasadzkê. Kolejna, przeprowadzona 30
lipca, akcja zakoñczy³a siê sukcesem funkcjonariuszy – País zosta³ z³apany i za-
mordowany w œrodku Santiago de Cuba80. Jego œmieræ wywo³a³a wstrz¹s w okoli-
cy stolicy Oriente. Zamordowany zosta³ uznany mêczennikiem i bohaterem,
81
a pogrzeb mia³ charakter uroczystoœci narodowej .
Na pocz¹tku 1958 r., po licznych walkach na wschodzie Kuby rebelianci kon-
trolowali ju¿ terytorium o powierzchni 2000 mil2 82. W marcu Raúl Castro stworzy³
drugi front, który dzia³a³ na terytoriach po³o¿onych na wschód i na pó³noc od
Sierra Maestra. Pod kierownictwem „Che” rebelianci rozbudowywali infrastruk-
turê na zdobytych terenach – tworzyli szpitale, ambulatoria, szko³y, wydawali
gazetê. Stworzyli warsztaty, niewielk¹ wytwórniê cygar, a nawet ma³¹ fabrykê
amunicji i szko³ê dla rekrutów. Od 24 lutego 1958 r. bojownicy dysponowali
w³asn¹ staj¹ nadawcz¹, a redaktorem Radio „Rebelde’ zosta³ dziennikarz Carlos
Franqui, który od wielu lat pe³ni³ rolê ³¹cznika miêdzy Fidelem a czasopismem
„Bochemia”83.
W marcu 1958 r. Castro w swoim manifeœcie, reaguj¹c na uniewa¿nienie za-
sadniczych praw przez Batistê, nawo³ywa³ do zorganizowania strajku generalne-
go 9 kwietnia. Niestety, wskutek braku poparcia ze strony Zrzeszenia Zwi¹zków
Zawodowych kontrolowanych przez Batistê oraz komunistów manifest spotka³
siê z nik³ym odzewem84.

„Fin de Fidel”
Fiasko strajku sk³oni³o Batistê do ofensywy i rozpoczêcia operacji Fin de Fidel
(„Koniec Fidela”), w której udzia³ wziê³o 10 000 ¿o³nierzy. 20 maja 1958 r., po
wyl¹dowaniu na po³udniowym wybrze¿u, wojska Batisty zaczê³y kierowaæ siê do
górskiej twierdzy Castro w trzech wielkich kolumnach (od po³udnia, pó³nocy
i pó³nocnego-zachodu). Wojsko zabezpiecza³a ciê¿ka artyleria, wozy pancerne,
œmig³owce, samoloty i fregaty marynarki wojennej, podczas gdy Castro dyspono-
wa³ 321 niedostatecznie uzbrojonymi bojownikami85. Sprzymierzeñcami rebe-
liantów by³y jednak góry, lasy, w¹wozy i doliny, gdy¿ na mapach wojskowych
Sierra Maestra pozostawa³y bia³¹ plam¹86.
79
Ibidem, s. 122.
80
Ibidem, s. 122–123.
81
Ibidem, s. 123–124.
82
V. Skierka, Fidel Castro: biografia, Wroc³aw 2008, s. 55.
83
Ibidem., s. 56.
84
Ibidem.
85
T. Szulc, Fidel: A Critical Portrait, New York 1986, s. 448; cyt. za V. Skierka, Fidel Castro: biografia,
Wroc³aw 2008, s. 57 .
86
V. Skierka, Fidel Castro: biografia, Wroc³aw 2008, s. 57-58.

174 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Per³a Antyli Fidela Castro

Pocz¹tkowa operacja przebiega³a po myœli wojskowych Batisty. W miesi¹c od


rozpoczêcia ofensywy ludziom Castro zaczê³o brakowaæ amunicji i ¿ywnoœci,
a obszar kontrolowany przez rebeliantów szybko siê kurczy³87. Z czasem rebelianci
zaczêli zdobywaæ przewagê – wabili ¿o³nierzy w zasadzki, podk³adali miny, obsa-
dzali w¹skie przesmyki, siej¹c grozê wœród batistowskich ¿o³nierzy. Jednoczeœnie
os³ab³a lojalnoœæ ¿o³nierzy. Wiosn¹ 1958 r. Kongres USA podj¹³ decyzjê o wycofa-
niu pomocy militarnej dla kubañskiego dyktatora. 28 czerwca 1958 r. trzy batalio-
ny zosta³y zwabione przez powstañców i rozgromione. Nastêpnego dnia Castro
wyda³ rozkaz do pe³nego natarcia na kluczow¹ pozycjê wroga. Walki trwa³y 3 dni,
a z ¿yciem usz³o tylko 1/3 spoœród prawie 1000 ¿o³nierzy. 28 lipca 1958 r. osiem czo³o-
wych kubañskich partii opozycyjnych i ugrupowañ antybatistowaskich podpisa³o
w Caracas „Manifest obywatelsko-rewolucyjnego frontu opozycyjnego”, w któ-
rym uznali Fidela jedynym wodzem rewolucji. Dokument odczytano w Radio Re-
belde, nawo³uj¹c jednoczeœnie do tworzenia wielkiej koalicji obywatelsko-
-rewolucyjnej w celu obalenia dyktatury Batisty88.
Pora¿ka trzech batalionów sparali¿owa³a g³ówne dowództwo si³ zbrojnych
Batisty, a morale ¿o³nierzy zupe³nie podupad³o – swoje wysi³ki skoncentrowali na
przetrwaniu i ucieczce przed partyzantami. 20 sierpnia 1958 r., za poœrednictwem
„Rebelde”, Castro triumfalnie przemówi³ do narodu: „Po 76 dniach nieustannych
walk na pierwszym froncie w Sierra Maestra armia powstañcza definitywnie od-
par³a i unicestwi³a doborowe si³y zbrojne tyranii”89. Podczas walk zabitych lub
ciê¿ko rannych zosta³o ok. 1000 ¿o³nierzy Batisty, podczas gdy w szeregach rebe-
liantów zginê³o jedynie 27 ludzi, a 50 odnios³o ciê¿kie rany. Do niewoli trafi³o 433
wojskowych rz¹dowych. Powstañcom uda³o siê tak¿e przej¹æ du¿e iloœci amuni-
cji i broni90.
W dniach 29–31 grudnia 1958 r. trzystu rebeliantów pod wodz¹ Guevary
zajê³o 150-tysiêczne, strategicznie istotne miasto Santa Clara, pokonuj¹c 2500-oso-
bow¹ za³ogê koszar. Rebelianci przejêli 10 czo³gów oraz poci¹g pancerny, który
wióz³ ciê¿k¹ broñ91.
Wysp¹ nieustannie wstrz¹sa³y akty sabota¿u, których celami by³y instytucje
i obiekty u¿ytecznoœci publicznej, zak³ady przemys³u cukrowniczego, a tak¿e
wielkie posiad³oœci ziemskie. Terror, korupcja i morderstwa pope³niane przez
funkcjonariuszy re¿imu Batisty sprawi³y, ¿e coraz wiêksza czêœæ spo³eczeñstwa
widzia³a w bojownikach Castro wybawców. Jednoczeœnie narasta³o oburzenie li-
beralnej czêœci amerykañskiej opinii publicznej i polityków, którzy coraz czêœciej

87
Ibidem, s. 58.
88
Ibidem, s. 59.
89
C. Franqui, Diary of the Cuban Revolution, New York 1980, s. 362; cyt. za V. Skierka, Fidel Castro:
biografia, Wroc³aw 2008, s. 60.
90
H. Thomas, CastrosCuba,Berlin1984,s.150,cyt.zaV.Skierka, FidelCastro:biografia,Wroc³aw2008,s.60.
91
V. Skierka, Fidel Castro: biografia, Wroc³aw 2008, s. 60-61.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 175


Marta Kolanowska

krytykowali poparcie dla re¿imu na Kubie, zapewniane przez konserwatywnych


republikanów, tym bardziej, ¿e od 1956 r. w Kongresie przewa¿ali demokraci92.
Zdobycie Santa Clara praktycznie przes¹dza³o o rozstrzygniêciu wojny do-
mowej – w ca³ym kraju si³y rz¹dowe zaczê³y sk³adaæ broñ. Licz¹ca ju¿ 3000 ludzi
armia Castro w zasadzie bez walki zajê³a Santiago de Cuba, w którym stacjono-
wa³o 5000 ¿o³nierzy Batisty. Równie¿ Hawana bez oporu podda³a siê rewolucjoni-
stom93.

Triumf
Po za³amaniu siê ofensywy batistowskiej Castro próbowa³ przeci¹gn¹æ na
swoj¹ stronê wahaj¹cych siê wojskowych, w tym genera³a Cantillo – przeciwnika
podczas walk w Sierra Maestra. Podczas spotkania, które odby³o siê 28 grudnia
w Oriente, ustalono, ¿e 31 grudnia si³y rz¹dowe z³o¿¹ bezwarunkow¹ kapitulacjê.
Genera³ prowadzi³ jednak podwójn¹ grê – poinformowa³ o zawartej umowie Ba-
tistê i poprosi³ Fidela o tygodniowe moratorium. W tym czasie Cantillo chcia³
przej¹æ w³adzêpo przegranym dyktatorze, pozostawiaj¹c Castro z pustymi rê-
koma94.
1 stycznia 1959 r. Batista podpisa³ swoj¹ „abdykacjê”, przekazuj¹c dowództwo
wojskowe genera³owi Cantillo, a w³adzê polityczn¹ przewodnicz¹cemu S¹du
Najwy¿szego. Oko³o godziny 2.00 nad ranem na pok³adzie DC-4 by³y dyktator
odlecia³ do Republiki Dominikany. Tej samej nocy Kubê opuœci³y jeszcze dwa sa-
moloty z poplecznikami Batisty i ich rodzinami. Przed wylotem dyktator ogo³oci³
kasê pañstwow¹ z rezerw walutowych – wg prezesa pierwszego kubañskiego
Banku Centralnego: „re¿im zdefraudowa³ b¹dŸ przyw³aszczy³ sobie œrodki
w z³ocie i dolarach o wartoœci 424 mln dolarów”95.
Nowy Rok Fidel Castro spêdza³ z przyjació³mi, w Palma Soriano, niedaleko
Santiago de Cuba. Tutaj z radio dowiedzia³ siê o ucieczce Batisty oraz o przekaza-
niu w³adzy Cantillo. Za poœrednictwem rozg³oœni „Rebelde” wezwa³ spo³eczeñ-
stwo do podjêcia strajku generalnego od 2 stycznia i og³osi³ Santiago de Cuba
now¹ stolic¹ kraju. Cantillo nie mia³ autorytetu, zaplecza ani podstaw do w³adzy,
wiêc przy swoim boku postawi³ wypuszczonego z wiêzienia przywódcê buntu
oficerów w Cienfuegos, pu³kownika Barquína96. Ten jednak szybko zda³ sobie
sprawê z beznadziejnoœci sytuacji i po nawi¹zaniu kontaktu z Fidelem Castro po-
prosi³ Manuela Urrutiê, rewolucyjnego kandydata na prezydenta, o objêcie urzê-
du i stworzenie rz¹du.

92
Ibidem, s. 61.
93
Ibidem, s. 63.
94
Ibidem, s. 63.
95
Proklamacja Zgromadzenia Narodowego W³adzy Ludowej Republiki Kuby, Hawana, 13 wrzeœnia
1999, s. 2; cyt. za V. Skierka, Fidel Castro: biografia, Wroc³aw 2008, s. 64.
96
V. Skierka, Fidel Castro: biografia, Wroc³aw 2008, s. 64.

176 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Per³a Antyli Fidela Castro

97
3 stycznia 1959 r. Ruch 26 Lipca ostatecznie przej¹³ w³adzê na Kubie , a w lu-
tym tego samego roku Castro obj¹³ stanowisko Premiera Republiki Kuby. Funkcjê
t¹ sprawowa³ a¿ do lutego 2008 r., kiedy z powodu choroby zdecydowa³ siê
przekazaæ w³adzê nad pañstwem swojemu m³odszemu bratu i wiernemu towa-
rzyszowi broni, Raúlowi.

Fidel Castro wiecznie ¿ywy


Rz¹dy Castro poch³onê³y tysi¹ce ofiar, choæ dok³adna liczba nie jest w tym
przypadku znana. Organizacja „Cuba Archive” zebra³a do tej pory dane na temat
9240 udokumentowanych przypadków zgonów bezpoœrednio zwi¹zanych
z funkcjonowaniem re¿imu, z czego a¿ 5000 to osoby rozstrzelane wkrótce po ob-
jêciu w³adzy98. Wed³ug nieopublikowanego raportu Armando M. Lago, z rêki sa-
mego „Che” oraz z jego rozkazu w okresie od 3 stycznia do 26 listopada 1959 r.
zginê³y 164 osoby99. ród³a nieoficjalne mówi¹ nawet o 100 tysi¹cach ofiar dykta-
100
tury Castro . Amnesty International w 2005 r. uzna³a 71 Kubañczyków za wiêŸ-
niów sumienia, aresztowanych za pokojowe wyra¿anie swoich przekonañ
101
i pogl¹dów .
Zwolennicy Castro, których na wyspie nie brakuje, wskazuj¹ na poprawê wa-
runków ¿ycia obywateli, w porównaniu z latami dyktatury Batisty. Za sukces Fi-
dela z ca³¹ pewnoœci¹ mo¿na tak¿e uznaæ brak konfliktów na tle rasowym oraz
stosunkowo wysoki poziom systemu ochrony zdrowia.
Na pocz¹tku kwietnia 2009 r., czyli ponad rok po wycofaniu siê Castro z ¿ycia
politycznego na Kubie, przyj¹³ on delegacjê amerykañskich deputowanych. Za-
pewni³ ich, ¿e jest gotowy pomóc prezydentowi Stanów Zjednoczonych, Barac-
kowi Obamie, w d¹¿eniach do poprawy stosunków dwustronnych102. Œwiadczy
to o nies³abn¹cej pozycji Fidela jako kubañskiego przywódcy – niezale¿nie od
oceny okresu rz¹dów Castro i jego zrzeczenia siê w³adzy na rzecz m³odszego bra-
ta, pozostaje on jednym z najbardziej licz¹cych siê polityków na arenie miêdzy-
narodowej.

Literatura: Biñkowski A., Kuba, Castro, rewolucja, Warszawa 1981; Dominik A.,
Kuba: per³a Antyli, Katowice 1993; Raffy S., Fidel Castro, Warszawa 2006; Skierka V.,
Fidel Castro: biografia, Wroc³aw 2008.

ród³a internetowe:
http://amnesty.org.pl;
97
Ibidem, s. 65.
98
http://www.cubaarchive.org.
99
http://www.cubaarchive.org/downloads/CA08.pdf.
100
ttp://www.solidarity.com.pl/index.php/Artykuly/Ameryka-Lacinska/50-lat-rezimu-na-Kubie.html.
101
http://amnesty.org.pl.
102
http://www.wprost.pl/ar/158190/Fidel-Castro-wyglada-zdrowo/.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 177


Marta Kolanowska

http://www.cubaarchive.org;
http://www.geocities.com/ che_lbc/047fidel_hist3.htm;
http://www.psz.pl/tekst-10655/Wojciech-Paduch-System-polityczny-Republiki-
Kuby/Str-2;
http://www.solidarity.com.pl/index.php/Artykuly/Ameryka-Lacinska/50-lat-rezi-
mu-na-Kubie.html;
http://www.wprost.pl/ar/158190/Fidel-Castro-wyglada-zdrowo

178 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Marta Kolanowska

http://www.cubaarchive.org;
http://www.geocities.com/ che_lbc/047fidel_hist3.htm;
http://www.psz.pl/tekst-10655/Wojciech-Paduch-System-polityczny-Republiki-
Kuby/Str-2;
http://www.solidarity.com.pl/index.php/Artykuly/Ameryka-Lacinska/50-lat-rezi-
mu-na-Kubie.html;
http://www.wprost.pl/ar/158190/Fidel-Castro-wyglada-zdrowo

178 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


£UKASZ TAMKUN

Droga do pierwszej Ustawy o Reformie Rolnej


po zwyciêstwie rewolucji na Kubie

Niedawno minê³a piêædziesi¹ta rocznica zwyciêstwa partyzantów Fidela Ca-


stro nad wojskami rz¹dowymi i w konsekwencji obalenia dyktatury Batisty na
Kubie. Warto w zwi¹zku z tym przypomnieæ o co tak naprawdê toczy³a siê gra.
Zburzenie starego porz¹dku by³o tylko pozornie najtrudniejszym zadaniem,
jakie postawi³a przed nimi rzeczywistoœæ – mia³ byæ to jedynie wstêp do realizacji
socjalistycznych postulatów spo³ecznych i ekonomicznych. Fidel Castro i jego to-
warzysze broni, spoœród których wybija³a siê charyzmatyczna i owiana legend¹
postaæ Ernesto „Che” Guevary, musieli wiêc przybraæ nowe dla siebie role admini-
stratorów i polityków.
Najwa¿niejszym problemem, jakim zajêto siê po wojnie, by³o totalne prze-
kszta³cenie w³asnoœci w rolnictwie. Sam Guevara pisa³: „My, na Kubie, jesteœmy
niewolnikami trzciny cukrowej, tej pêpowiny, która wi¹¿e nas z wielkimi rynka-
mi Pó³nocy. Musimy wiêc zró¿nicowaæ nasz¹ produkcjê roln¹. (...) Pierwsz¹
wielk¹ bitw¹, jak¹ stoczy nasz rz¹d bêdzie Reforma Rolna, przeprowadzona
w sposób zdecydowany, totalny, ale i elastyczny: Zniszczy ona kubañskie latyfun-
dia, lecz nie naruszy kubañskich œrodków produkcji”2.
Guevara wskazuje tutaj na œcis³y zwi¹zek pomiêdzy rynkami zagranicznymi
(g³ównym partnerem handlowym Kuby by³y USA) a, wymagaj¹c¹ jego zdaniem
natychmiastowej zmiany, sytuacj¹ wewnêtrzn¹ wyspy. Problem by³ jednak dale-
ce bardziej skomplikowany, gdy¿ stosunki handlowe Kuby, jak i struktura w³as-
noœci by³y z³o¿one. Ponadto, jak pokaza³ czas, postulowane zmiany natrafi¹ na
opór nawet w zwyciêskim obozie.
Droga od rewolucji do g³êbokich zmian, którym ma ona s³u¿yæ, bywa krêta
i wyboista – Kuba nie jest tu wyj¹tkiem. Same ideologiczne wskazówki i idea³y nie
wystarczaj¹, aby realnie wp³yn¹æ na rzeczywistoœæ, kiedy przychodzi do roz-
wi¹zywania problemów socjalno-ekonomicznych. Zdawali sobie z tego sprawê

1
Student IV roku kierunku Politologia, Wydzia³ Nauk Spo³ecznych, Uniwersytet Gdañski.
2
E. Guevara, Epizody wojny rewolucyjnej, Kraków 1981, s. 199.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 179


£ukasz Tamkun

nowi w³adcy Kuby, doprowadzaj¹c ostatecznie do wejœcia w ¿ycie pierwszej (jak


mia³o siê póŸniej okazaæ – nie ostatniej) Ustawy o Reformie Rolnej, która mia³a za
zadanie zupe³nie przekszta³ciæ gospodarkê i spo³eczeñstwo wyspy.

Przedrewolucyjne stosunki handlowe pomiêdzy USA a Kub¹


Przed rewolucj¹ na Kubie cukier by³ najwa¿niejszym dobrem eksportowym,
a przy tym najpowszechniejsz¹ upraw¹. G³ównym odbiorc¹ by³y Stany Zjednoczo-
ne. Polityka importowa tego kraju by³a oparta o tak zwane Sugar Acts, z których
pierwszy by³ wydany w 1934 r. Z kubañskiego punktu widzenia najwa¿niejszy
by³ jednak Sugar Act z roku 1948, poddawany póŸniej licznym poprawkom. Na
jego mocy Kuba mia³a prawo do zaopatrywania Stanów Zjednoczonych w cukier
w œciœle okreœlonej wielkoœci. Najpierw by³o to 98,64% wielkoœci ró¿nicy pomiê-
dzy ogólnym popytem na cukier, a produkcj¹ krajow¹ i filipiñsk¹, potem wielkoœæ
tê zmniejszono do 96%3. Oznacza³o to, ¿e Kuba mia³a niemal wy³¹czne prawo do
eksportu cukru do USA. Zdaniem Jose Alvareza i Leo C. Polopolusa, naukowców
z University of Florida, powodem preferencyjnego traktowania Kuby by³a posta-
wa wyspy w czasie II wojny œwiatowej, kiedy elastycznie reagowa³a na popyt
w Stanach i zaopatrywa³a wojenn¹ gospodarkê w znaczne iloœci cukru po cenach
ni¿szych, ni¿ rynkowe4.
Jean-Paul Sartre, przebywaj¹cy na Kubie tu¿ po wojnie, mia³ jednak inne zda-
nie. W jego opinii by³ to przejaw imperializmu gospodarczego, w ramach którego
kupowano towar nieprzetworzony, uzale¿niaj¹c Kubê od najwa¿niejszego od-
biorcy, jednoczeœnie monopolizuj¹c rynek dóbr wysoko przetworzonych, ale
przede wszystkim buduj¹c monokulturê gospodarcz¹. Amerykanie mieli ofero-
waæ Kubañczykom ceny wy¿sze od rynkowych, zniechêcaj¹c ich tym samym do
mniej rentownych upraw ¿ywnoœci, zapewniaj¹c rynek zbytu swoim farmerom,
a przy tym konsekwentnie przejmowali najbardziej dochodowe ga³êzie kubañ-
skiej gospodarki5.
Niezale¿nie od pobudek, jakimi kierowali siê Amerykanie, jest rzecz¹ bez-
sporn¹, ¿e USA by³y g³ównym partnerem gospodarczym Kuby. Nie pozostawa³o
to te¿ bez wp³ywu na stosunki w³asnoœci na wyspie.

Struktura w³asnoœci przed rewolucj¹


Konsekwencje tak prowadzonej polityki by³y daleko posuniête. Wed³ug ra-
portu amerykañskiego Departamentu Rolnictwa, pod koniec lat piêædziesi¹tych
w rêkach USA b¹dŸ ich obywateli znajdowa³o siê 25% ogó³u kubañskiej ziemi,

3
http://lanic.utexas.edu/la/cb/cuba/asce/cuba2/alvarez.html,dostêp 2009-02-11.
4
http://edis.ifas.ufl.edu/SC019, dostêp 2009-02-11.
5
J-P. Sartre, Huragan nad cukrem, Warszawa 1961, s. 30–34.

180 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Droga do pierwszej Ustawy o Reformie Rolnej po zwyciêstwie rewolucji na Kubie

oko³o 50% przemys³u cukrowego, 3/4 ziemi uprawnej i a¿ 90% us³ug transporto-
6
wych i energetycznych . Ponadto zosta³y stworzone wielkie latyfundia, o których
mówi³ Guevara. W preambule do Ustawy o Reformie Rolnej mo¿emy przeczytaæ:
„2336 gospodarstw panuje nad obszarem 317 tys. caballerías7, co oznacza, ¿e 1,5%
w³aœcicieli ziemskich posiada ponad 46% ogólnego area³u gospodarstw. (...) W od-
ró¿nieniu od wy¿ej przedstawionej sytuacji istnieje 11 tys. gospodarstw poni¿ej
2 caballerías, które obejmuj¹ jedynie obszar 76 tys. caballerías, co z kolei oznacza,
i¿ 70% gospodarstw rozporz¹dza mniej, ni¿ 12% ogólnokrajowego area³u gospo-
darstw rolnych, przy czym istnieje znaczna liczba gospodarstw – oko³o 62 tys. –
które posiadaj¹ mniej ni¿ 1/3 caballería”8. Dane te, przynajmniej czêœciowo, po-
twierdza cytowany ju¿ raport Departamentu Rolnictwa USA, w którym mo¿emy
9
przeczytaæ, ¿e 3% populacji posiada³o 56% ziemi, a 8% – a¿ 70% ziemi . 22 przed-
siêbiorstwa cukrownicze posiada³y 1,8 mln ha ziemi, a 13 z nich by³o w rêkach
amerykañskich10.
Z drugiej strony, amerykañskie inwestycje na Kubie by³y znaczne, szacowane
na miliard dolarów w roku 1959, ponadto amerykañskie firmy zatrudnia³y na Ku-
bie 160 000 ludzi, a podatki, przez te firmy p³acone (oko³o 70 mln USD) stanowi³y
20% kubañskiego bud¿etu11.
Dwie podstawowe zale¿noœci zdaj¹ siê wybijaæ z tych statystyk. Po pierwsze,
na Kubie panowa³a znaczna dysproporcja jeœli chodzi o podzia³ ziemi rolnej.
Wielkie farmy s¹siadowa³y z mikrofundiami. Po drugie, obecnoœæ gospodarcza
USA nie ogranicza³a siê jedynie do handlu. Objawia³a siê sporym udzia³em we
w³asnoœci, szczególnie w transporcie i energetyce oraz znacznych inwestycjach,
jakie by³y na Kubie czynione.

Sytuacja spo³eczno-ekonomiczna mieszkañców przedrewolucyjnej Kuby


Powy¿sze okolicznoœci nie wpêdzi³y jednak mieszkañców w biedê, a wyspa
pod wzglêdem spo³ecznym przedstawia³a siê dobrze na tle s¹siadów. Naukowcy
z University of Texas, Kirby Smith i Hugo Llorens, bazuj¹c na danych Organizacji
Narodów Zjednoczonych, pokazali, ¿e pod wieloma wzglêdami na Kubie ¿y³o siê
nieŸle. Œmiertelnoœæ noworodków na tysi¹c mieszkañców wynosi³a 32 w roku
1957, co stawia³o Kubê w lepszej sytuacji ni¿ Irlandiê (33), Francjê (34), Belgiê (36)
czy Republikê Federaln¹ Niemiec (36). W stosunku do s¹siadów, niski by³ równie¿
poziom analfabetyzmu – 24%. Dla porównania, w Brazylii wynosi³ 51%, w Ekwa-

6
http://www.fas.usda.gov/itp/cuba/CubaSituation0308.pdf,s. 3; dostêp 2009-02-13.
7
caballería cubana – 13.420 hektarów, za: http://www.sizes.com/units/caballer%C3%ADa.htm,
dostêp 2009-02-13.
8
Treœæ preambu³y za: Andrzej Biñkowski, Kuba, Castro, Rewolucja, Warszawa 1981, s. 247.
9
http://www.fas.usda.gov/itp/cuba/CubaSituation0308.pdf,s 4, dostêp 2009-02-13.
10
A. Biñkowski, op. cit., s. 251–252.
11
http://edis.ifas.ufl.edu/FE479, dostêp 2009-02-15.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 181


£ukasz Tamkun

dorze 44%, w Kolumbii 38%, a w Paragwaju 34%. Wœród krajów Ameryki £aciñ-
skiej, które analizowano, jedynie Argentyna, Chile i Kostaryka mia³y ni¿szy
poziom analfabetyzmu (dane za lata 1950-53). Z pewnoœci¹ Kubañczykom nie
grozi³ te¿ g³ód. W latach 1954-57 na mieszkañca przypada³o tam 2730 kilokalorii
dziennie, podczas gdy Brazylijczykowi musia³o wystarczyæ 2540 kilokalorii, Me-
ksykaninowi 2420, a Wenezuelczykowi zaledwie 1960. Wiêcej jedli jedynie Urug-
12
wajczycy i Argentyñczycy .
Na podstawie powy¿szych danych mo¿na wyci¹gn¹æ wniosek, ¿e to nie bie-
da, z³y stan gospodarki czy niski poziom ¿ycia mieszkañców, a nierównoœci
spo³eczne i uzale¿nienie od USA popchnê³y porewolucyjny rz¹d Kuby do prze-
kszta³ceñ w³asnoœciowych. Nie zadecydowa³y wiêc czynniki jedynie ekonomicz-
ne. Zdaje siê to sugerowaæ sam Castro, pisz¹c w cytowanym ju¿ dziele: „jeœli
zajdzie potrzeba, bêdziemy walczyæ, nie licz¹c siê z ekonomicznymi nastêpstwa-
mi naszych czynów”13.

Ustawa o Reformie Rolnej


Zwyciêscy ju¿ rewolucjoniœci podjêli siê stworzenia regulacji, które mia³yby
zmieniæ star¹ strukturê w³asnoœci i doprowadziæ do po¿¹danych przez nich zmian
– uniezale¿nienia siê od USA i zniesienia monokultury cukrowej.
Projekt reformy zosta³ przygotowany przez dr Humberto Sorí Marína, Fidela
Castro i Ernesto „Che” Guevarê i og³oszony 17 maja 1959 r. w Sierra Maestra, tam,
gdzie wczeœniej rewolucjoniœci próbowali dokonaæ drog¹ rewolucyjn¹ pier-
wszych zmian w³asnoœciowych na kontrolowanych przez siebie terenach. Teraz
mieli mieæ prawo po swojej stronie14.
Ustawa liczy³a 77 artyku³ów zorganizowanych w 9 rozdzia³ów. Jej dwa naj-
wa¿niejsze cele, cytuj¹c sam¹ ustawê, to:
a) u³atwiæ wprowadzanie b¹dŸ te¿ rozwój nowych upraw, a¿eby dostarczyæ
przemys³owi surowców, zaspokoiæ potrzeby narodu w dziedzinie wy¿ywie-
nia, zwiêkszyæ eksport ziemiop³odów i, równoczeœnie, import potrzebnych
nam towarów zagranicznych;
b) zapewniæ rozwój rynku wewnêtrznego zwiêkszaj¹c si³ê kupna ludnoœci
wiejskiej, czyli, innymi s³owy, spowodowaæ wzrost popytu w kraju, a¿eby
o¿ywiæ dziedziny produkcji, które uleg³y zanikowi wskutek zbyt ograniczo-
nego spo¿ycia, b¹dŸ wprowadziæ te, które dotychczas nie zdo³a³y siê u nas
przyj¹æ wskutek braku nabywców”15.

12
Dane za: http://lanic.utexas.edu/la/cb/cuba/asce/cuba8/30smith.pdf,dostêp 2009-02-15.
13
E. Guevara, op. cit., s. 200.
14
http://www.hartford-hwp.com/archives/43b/103.html,dostêp 2009-03-05, J.-P. Sartre, op. cit., s. 85.
15
Fragment ustawy za: J-P. Sartre, op. cit., s 88.

182 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Droga do pierwszej Ustawy o Reformie Rolnej po zwyciêstwie rewolucji na Kubie

Cele szczegó³owe nowej regulacji to:


– likwidacja monokultury w rolnictwie;
– ograniczenie mo¿liwoœci przejmowania kontroli nad gospodark¹ przez inwes-
torów zagranicznych;
– delegalizacja latyfundiów;
– uw³aszczenie ch³opów na ziemi, na której pracowali;
– eliminacja ró¿nych form wyzysku;
16
– powstanie instytucji, która doprowadzi³aby do wejœcia ustaleñ ustawy w ¿ycie .
W celu realizacji tych ogólnych za³o¿eñ wprowadzono miêdzy innymi nastê-
puj¹ce regulacje:
– delegalizacja w³asnoœci podmiotów zagranicznych w rolnictwie, koncentracji
w jednych rêkach ziemi powy¿ej 402 ha, a tak¿e posiadanie ziemi, przy jedno-
czesnym jej nie uprawianiu (uderza³o to przede wszystkim w tych w³aœcicieli
ziemskich, którzy jedynie posiadali ziemiê, a jej uprawê zlecali bezrolnym
ch³opom);
– uw³aszczenie ch³opów na parcelach o wielkoœci 27 ha, co uznano za egzysten-
cjalne minimum;
– przewidziano odszkodowania w stosunku do wyw³aszczonych, p³atne
w 20-letnich obligacjach o rocznym oprocentowaniu w wysokoœci 4,5%;
– powstanie Instituto Nacional de Reforma Agraria (INRA), która mia³a siê zaj¹æ
wprowadzaniem w ¿ycie postanowieñ ustawy.17
W imiê solidarnoœci spo³ecznej zaatakowano prawo w³asnoœci, a postulowane
zmiany mia³y mieæ bardzo szeroki zasiêg. Ustawa uderza przede wszystkim
w wielkich latyfundystów oraz amerykañsk¹ w³asnoœæ na wyspie, za co admini-
stracja USA zrewan¿owa³a siê likwidacj¹ korzystnych dla Kuby regulacji handlo-
wych18.
Jej opracowanie nie rozwi¹zywa³o jednak problemu, gdy¿ próby wprowa-
dzania w ¿ycie jej postanowieñ natrafi³y na szereg trudnoœci. Najwa¿niejsza prze-
szkod¹ by³ polityczny opór, na jaki natrafi³y jej postanowienia, po³¹czone to by³o
z walk¹ o w³adzê wewn¹trz zwyciêskiego obozu.

Zawirowania polityczne zwi¹zane z wprowadzeniem Ustawy


o Reformy Rolnej
Po ucieczce Batisty i zwyciêstwie rewolucji, prezydentem zosta³ Manuel Urrutia
Lleó, powszechnie szanowany sêdzia z czasów Batisty, który z powodu swej nie-
zale¿noœci musia³ by³ siê udaæ na emigracjê19; premierem zosta³ José Miró Cardona.

16
http://edis.ifas.ufl.edu/FE481, dostêp 2009-02-28.
17
http://edis.ifas.ufl.edu/FE481, dostêp 2009-02-28.
18
http://edis.ifas.ufl.edu/SC019, dostêp 2009-03-06.
19
T. Breza, Listy hawañskie, 1961, s. 131.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 183


£ukasz Tamkun

Sam Castro nie pe³ni³ ¿adnej oficjalnej funkcji. Z czasem jednak, w wyniku roz-
czarowania rz¹dami i – zdaniem wielu rewolucjonistów – nie doœæ radykalnych
20
reform, urz¹d obj¹³ Fidel, 16 lutego 1959 r.
Urrutia podziela³ zdanie Castro co do koniecznoœci wprowadzenia reformy
rolnej, jednak ró¿ni³y ich koncepcje jej realizacji. Premier sta³ na stanowisku, ¿e
odszkodowania przewidziane w ustawie, powinny byæ wyp³acane na podstawie
dotychczasowych zeznañ podatkowych, podczas gdy prezydent wola³, aby
w przypadkach, w których wartoœæ parceli by³a zani¿ana, przeprowadziæ ponown¹
wycenê. Wi¹za³oby siê to z wyp³at¹ znacznie wy¿szych odszkodowañ. Ponadto
strona amerykañska, której przys³ugiwa³aby znaczna czêœæ z nich, naciska³a na to,
aby wyp³acaæ je bezzw³ocznie i w ca³oœci21.
Konflikt polityczny wokó³ ustawy narasta³, sk³aniaj¹c Castro do rezygnacji
z urzêdu w lipcu 1959 r. i oskar¿enia prezydenta o próbê storpedowania reform.
Zmobilizowa³o to zwolenników Fidela, którzy zebrali siê t³umnie w Hawanie, wy-
ra¿aj¹c poparcie dla by³ego premiera i organizuj¹c strajki, maj¹ce zmusiæ prezy-
denta do odejœcia. Ich wysi³ki przynios³y oczekiwany efekt. Urrutia ust¹pi³ i zosta³
zast¹piony przez Osvaldo Dorticósa, który rz¹dzi³ do 1976 r.22 Castro ponownie
zosta³ premierem i sprawowa³ tê funkcjê do 1976 r., kiedy dwa najwa¿niejsze
urzêdy w pañstwie zosta³y po³¹czone23. Zaczêto z mozo³em wprowadzaæ ustale-
nia ustawy w ¿ycie, a sprawami rozwoju przemys³u w nowopowsta³ej INRA zaj¹³
24
siê sam legendarny „Che” .

Podsumowanie
Jeden z g³ównych celów rewolucji powiód³ siê. Ustawa o Reformie Rolnej zo-
sta³a stworzona, wesz³a w ¿ycie i przyst¹piono do jej realizacji. Nowi w³adcy
Kuby kierowali siê pragmatyzmem i dobrym rozeznaniem w rzeczywistej sytuacji
na wyspie, co ostatecznie zadecydowa³o o ich sukcesie.
Sartre pisa³: „Nowa ekipa nie przejmowa³a siê ideologiami; niektórzy przy-
wódcy nie znali ich, a inni – jak np. m³ody minister komunikacji Oltusky – uwa¿ali
teorie za godne uwagi, ale ¿adna im nie wystarcza³a: by³y zbyt ogólne b¹dŸ zbyt
specyficzne i najlepsze z nich mia³y ten mankament, ¿e nie zrodzi³y siê na Kubie,
z przemyœlenia uk³adów cukrowych".
Niew¹tpliwie rewolucja spotka³aby siê z ¿ywym oporem, gdyby siê okreœla³a
jako socjalistyczna. Ale reforma rolna obywa³a siê bez nazwy. I s³usznie: by³a ata-

20
A. Biñkowski, op. cit., s. 224–240.
21
T. Breza, op. cit., s. 144.
22
A. Biñkowski, op. cit., s 244–246.
23
http://www.nationmaster.com/encyclopedia/Prime-Minister-of-Cuba,dostêp 2009-03-01.
24
http://biography.jrank.org/pages/3377/Guevara-Ch-Ernesto-1928-1967-Revolutionary-Leader-Fide
l-Castro-Cuban-Revolution.html dostêp 2009-03-06.

184 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Droga do pierwszej Ustawy o Reformie Rolnej po zwyciêstwie rewolucji na Kubie

kiem na system w³asnoœci, jakiego nigdzie siê nie spotyka (chyba, ¿e w krajach za-
25
cofanych) – atakiem na ustrój feudalny” .
Ostre s³owa Sartre’a zdaj¹ siê mieæ pewne uzasadnienie. Przeciwko temu
ustrojowi skierowa³o siê ¿¹d³o rewolucyjnej w³adzy, wypracowa³o i zastosowa³o
mechanizmy walki z nim. Przy wszystkich zmianach w strukturze w³asnoœci
i sytuacji spo³ecznej Kubañczyków zabrak³o jednak jednej istotnej reformy –
politycznej. Rewolucja nie przywróci³a Kubie demokracji.

Literatura: Biñkowski A., Kuba, Castro, Rewolucja, Warszawa 1981; Breza T., Listy
hawañskie, 1961; Guevara E., Epizody wojny rewolucyjnej, Wydawnictwo Literackie,
Kraków 1981; Sartre J.-P., Huragan nad cukrem, Warszawa 1961.

ród³a internetowe:
http://biography.jrank.org/pages/3377/Guevara-Ch-Ernesto-1928-1967-Revolutio
nary-Leader-Fidel-Castro-Cuban-Revolution.html dostêp 2009-03-06;
http://edis.ifas.ufl.edu/FE479;
http://edis.ifas.ufl.edu/FE481;
http://edis.ifas.ufl.edu/SC019;
http://www.fas.usda.gov/itp/cuba/CubaSituation0308.pdf;
http://www.hartford-hwp.com/archives/43b/103.html;
http://lanic.utexas.edu/la/cb/cuba/asce/cuba2/alvarez.html;
http://lanic.utexas.edu/la/cb/cuba/asce/cuba8/30smith.pdf;
http://www.nationmaster.com/encyclopedia/Prime-Minister-of-Cuba, dostêp 2009-03-01;
http://www.sizes.com/units/caballer%C3%ADa.htm.

25
J-P. Sartre, op. cit., s. 92.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 185


MARTA WIŒNIOWSKA

Realia ¿ycia codziennego w pañstwie autorytarnym,


przyk³ad Chiñskiej Republiki Ludowej .

Autorytaryzm definiuje siê jako system rz¹dów oparty na niekontrolowanej


w³adzy jednostki lub grupy ludzi, jednak nied¹¿¹cy do ca³kowitej kontroli pañ-
stwa nad spo³eczeñstwem. Warto zauwa¿yæ, ¿e w przeciwieñstwie do totalitaryz-
mu, autorytaryzm nie opiera siê na uniwersalnej ideologii czy masowym terrorze,
ograniczaj¹c siê do represjonowania jawnych przeciwników rz¹dów. System ma
tak¿e sk³onnoœci do zachowañ demokratycznych, jak kolejne elekcje (choæ
w wiêkszoœci przypadków nie maj¹ one znaczenia w rzeczywistym mianowaniu
na stanowiska). W³adza w pañstwie koncentruje siê w rêkach przywódcy (autory-
tetu) i œciœle zwi¹zanym z nim otoczeniem, poœród doradców czêsto dopuszcza siê
do posiadania odmiennych pogl¹dów, nie ma to jednak znacz¹cego wp³ywu na
zapadaj¹ce decyzje. Podstaw¹ w³adzy jest rozbudowany aparat przymusu w po-
staci armii, policji i s³u¿b bezpieczeñstwa, skutkuj¹cy licznymi represjami, t³umie-
niem sprzeciwów wobec wydawanych ustaw i rozporz¹dzeñ. W³adza posiada
licznych donosicieli wœród obywateli zg³aszaj¹cych próby obalenia w³adzy lub
sprzeciwy kierowane pod adresem wprowadzanych praw.

Rys historyczny
Prze³omow¹ dat¹ kszta³tuj¹c¹ dzisiejszy obraz Chiñskiej Republiki Ludowej
by³ rok 1976. W³aœnie w tym roku walki wewnêtrzne i rewolucja kulturowa za-
koñczy³y siê wraz ze œmierci¹ przywódcy – Mao Zedonga3. W Chinach rozpoczêto
powolne ³agodzenie re¿imu oraz liberalizacjê gospodarki. Nast¹pi³ d³ugo wycze-
kiwany rozwój ekonomiczny. Zawarto uk³ady polityczne i gospodarcze z pañ-
stwami Zachodu, na wsi ograniczono kolektywizacjê, pozwolono posiadaæ w³asne

1
Uczennica III Liceum Ogólnokszta³c¹cego w Gdañsku, tzw. „Topolówki”.
2
Artyku³ zosta³ nagrodzony pierwszym miejscem w konkursie na artyku³ popularnonaukowy
poœwiêconypañstwomniedemokratycznymzorganizowanymprzez StowarzyszeniePro Societas.
3
Chiñski polityk, przewodniczy³ Chiñskiej Partii Komunistycznej w walce z Kuomingami, przywódca
Chiñskiej Republiki Ludowej w latach 1943–974.

186 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Realia ¿ycia codziennego w pañstwie autorytarnym...

gospodarstwa, a dziêki stworzeniu dogodnych warunków ekonomicznych i ta-


niej sile roboczej do Chin zacz¹³ nap³ywaæ kapita³. Gospodarka o¿ywi³a siê, co
4
wp³ynê³o na zadowolenie spo³eczne i poparcie dla Komunistycznej Partii Chin ,
pozostawiaj¹c nienaruszonym monopartyjny model polityczny. Czynniki te do-
prowadzi³y do zmiany systemu rz¹dów z totalitaryzmu na autorytaryzm, stop-
niowo zwiêkszaj¹c wolnoœæ i dobrobyt obywateli. Warto jednak rozró¿niæ
wolnoœæ osobist¹ od politycznej.
Wa¿n¹ postaci¹, gdy chodzi o dwudziestowieczn¹ historiê Chin, jest Deng
Xiaoping5. Polityk, choæ nigdy nie sta³ na czele pañstwa ani nie przewodniczy³
rz¹dowi, uwa¿any jest, od 1979 do 1990 roku za de facto lidera Chiñskiej Republi-
ki Ludowej. Deng Xiaoping nie dopuœci³ bowiem do powrotu totalitaryzmu
w Chinach, t³umi¹c zwolenników myœli Mao oraz wprowadzaj¹c kolejne reformy
ekonomiczne otwieraj¹ce Pañstwo Œrodka na rynek œwiatowy. Chiñczycy zaw-
dziêczaj¹ mu równie¿ znaczn¹ poprawê standardów ¿ycia.
Warto wspomnieæ, ¿e wbrew licznym komunikatom i przemówieniom ze
strony naszych przywódców, jakie docieraj¹ do nas – obywateli demokratyczne-
go pañstwa – spo³ecznoœæ miêdzynarodowa œwiata interesuje siê w znacznym
stopniu udzia³em w boomie gospodarczym Chin, pomijaj¹c jawne ³amanie praw
cz³owieka w Chinach. Przyk³adem na to mo¿e byæ masakra na placu Tian’anmen6,
która mimo poch³oniêcia ok. 800 osób nie zniszczy³a wizerunku Chin jako powa¿-
nego partnera gospodarczego.
Obecnie prezydentem Chiñskiej Republiki Ludowej jest Hu Jintao wybrany
w 2003 r. (w 2008 r. parlament powierzy³ mu w³adzê w kraju na drug¹ kadencjê).
Posiada on tak¿e m.in. stanowisko przewodnicz¹cego Centralnej Komisji Wojsko-
wej KPCh i Centralnej Komisji Wojskowej ChRL, gwarantuj¹ce mu decyduj¹cy,
szanowany g³os w pañstwie. Od momentu objêcia w³adzy Hu Jintao przywróci³
pe³en nadzór pañstwa nad ekonomi¹, pozostaje tak¿e konserwatywny w refor-
mach i bezkompromisowy w stosunkach z innymi pañstwami, powoduj¹c tym
samym wzrost znaczenia Chin na arenie miêdzynarodowej. Premierem Chin jest
Wen Jiabao – polityk skupiaj¹cy siê na reformie s³u¿by zdrowia, rozwoju obsza-
rów wiejskich i stosunkach miêdzynarodowych. Obecnie „cz³owiek ludu” (przy-
domek nadany Wen Jiabao z powodu dobrego kontaktu z obywatelami) odbywa
drug¹ kadencjê rz¹dów.
Chiny stanowi¹ najludniejsze pañstwo œwiata o populacji przekraczaj¹cej 1,3
mld osób. Terytorium kraju zamieszkuje ok. 50 grup etnicznych, z czego wiêkszoœæ
to Chiñczycy Hen7 stanowi¹cy ok. 90% obywateli. Spo³eczeñstwa Zhuang, Huei,

4
Rz¹dz¹ca partia w Chiñskiej Republice Ludowej, za³o¿ona 1 lipca 1921 r.
5
Chiñski polityk, rewolucjonista, trzeci wicepremier Chiñskiej Republiki Ludowej w latach 1973–1983.
6
Krwawo st³umiony strajk studentów domagaj¹cych siê demokratyzacji pañstwa (maj – czerwiec
1989 r.).
7
Naród zamieszkuj¹cy tereny Chin i Tajwanu, gdzie stanowi g³ówn¹ grupê etniczn¹.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 187


Marta Wiœniowska

Mand¿urowie i Miao tworz¹ mniej liczne, jednak¿e zauwa¿alne pod wzglêdem


odmian swej kultury i dialektu grupy mieszkañców Chin.

Realia ¿ycia codziennego


Na wstêpie nale¿y zaznaczyæ, ¿e ¿ycie mieszkañców du¿ych metropolii, ta-
kich jak na przyk³ad Pekin czy Szanghaj, znacznie ró¿ni siê od ¿ycia mieszkañców
wsi czy ma³ych miast. Ró¿nice spo³eczne w Chinach powoduj¹ przepaœæ pomiê-
dzy dobrze rozwiniêtymi aglomeracjami a wrêcz prymitywnymi, czêsto pozba-
wionych dostêpu do wody, ¿ywnoœci i edukacji, zaniedbanymi, zapomnianymi
wsiami. Bior¹c pod uwagê ten fakt, nie da siê jednoznacznie okreœliæ realiów ¿ycia
codziennego mieszkañców Chin. Represje i ograniczenia co prawda wystêpuj¹
w porównywalnym stopniu w ka¿dej czêœci kraju, jednak¿e bior¹c pod uwagê
postêp techniki i rosn¹cy dobrobyt, poziom ¿ycia w mieœcie uznaje siê za znacznie
wy¿szy. Tym samym, ukazuje siê pierwsza z cech systemu autorytarnego, jak¹
jest nierównoœæ spo³eczna i widoczne rozró¿nienie na obywateli zamo¿nych
i biednych.
Kraj posiadaj¹cy jedno z najwy¿szych PKB na œwiecie, pretenduj¹cy do
uzyskanie miana potêgi gospodarczej œwiata, wzbudza mieszane uczucia, jeœli
w grê wchodz¹ prawa cz³owieka, wolnoœæ osobista i prawo sprzeciwu wobec po-
wszechnie stosowanych represji. Za jednoœæ, dynamiczny rozwój handlu zagra-
nicznego i stworzenie miêdzynarodowego wizerunku Chin jako mocarstwa na
miarê XXI wieku obywatelom przychodzi drogo zap³aciæ. 163 na 169 miejsce
w rankingu „Press Freedom”8 czy kolejne niepokoj¹ce raporty Amnesty Interna-
tional, to tylko jedne z licznych dowodów na stawianie dobra kraju nad dobrem
obywateli. W moim artykule jednak nie zamierzam bezpodstawnie atakowaæ
polityki Hu Jintao, lecz postawiæ pytanie, czy warto poœwiêciæ w³asne ¿ycie, aby
polepszyæ sytuacjê pañstwa, stworzyæ supermocarstwo i udowodniæ œwiatu potê-
gê narodu. Zamierzam tak¿e wykazaæ, czêsto gin¹ce wœród powszechnej krytyki,
korzyœci p³yn¹ce z systemu, jakim jest autorytaryzm. Warto bowiem zastanowiæ
siê nad tym, dlaczego wielu chiñskich obywateli godzi siê z autorytaryzmem
i wszystkimi jego konsekwencjami.
Oto historia pewnej rodziny, wprawdzie fikcyjnej, jednak problemy jej
cz³onków niczym nie ró¿ni¹ siê od problemów 1 330 044 605 obywateli Chin. Ro-
dzina ta sk³ada siê z trzech osób, nikt bowiem nie œmia³ sprzeciwiæ siê zarz¹dzeniu
o posiadaniu tylko jednego dziecka przez ma³¿eñstwa, co na³o¿y³oby dodatkowe,
wysokie podatki na dom. G³ow¹ rodziny jest Mao Dzong Kar-Wai – przyk³adny
ojciec i m¹¿ pracuj¹cy dzieñ i noc, aby zapewniæ chleb i op³aciæ naukê swojego
syna – Mao Dzong Jianguo. Matka, Mao Li, tak¿e z powodu niezbyt zamo¿nego

8
Ranking „Press Freedom” (wolnoœæ prasy) z 2007 r. stworzony przez organizacjê Freedom House.

188 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Realia ¿ycia codziennego w pañstwie autorytarnym...

statusu rodziny oraz przymusu utrzymywania w³asnych rodziców, zmuszona


jest pracowaæ jako kelnerka. Rodzina Mao od niedawna mieszka w Pekinie, gdy¿
z powodu Igrzysk Olimpijskich9 i wyburzania zabytkowych dzielnic zostali oni
eksmitowani z przedmieœcia, a na miejscu ich dawnego domu wzniesiono kilku-
dziesiêciometrowy biurowiec œwiadcz¹cy o potêdze i œwietnoœci miasta.
Jako nowi mieszkañcy wielkiego miasta – Pekinu rodzina Mao poznaje now¹
rzeczywistoœæ. W stolicy Chin, w przeciwieñstwie do wsi czy mniejszych miast,
spotkaæ mo¿na obywateli innych pañstw: Niemców, Anglików, Amerykanów czy
choæby Turków, ¿yj¹cych jakby w innym œwiecie, dostrzegaj¹cych przepych chiñ-
skich ulic, imponuj¹ce wie¿owce, ekskluzywne sklepy i wiecznie uœmiechniêtych,
kulturalnych, znaj¹cych podstawowe zwroty w jêzyku angielskim tubylców.
Wed³ug zagranicznych inwestorów, których chiñski rynek przyci¹ga ulgami po-
datkowymi i zamo¿nych turystów zachwyconych wschodni¹ kultur¹, to jakby
utopijna kraina, w której ka¿dy z nas marzy, ¿eby siê znaleŸæ. Zapieraj¹ce dech
w piersiach budynki, radoœni ludzie, to wszystko prawda, lecz niepe³na. Czytaj¹c
list dwóch opozycyjnych polityków Hu Jia i Teng Biao mo¿emy dowiedzieæ siê
o „harmonii i bogactwie wyroœniêtych na glebie ¿alu, ³ez, niewoli, tortur i krwi”10.
Trzy miesi¹ce po publikacji listu autorzy zostali aresztowani pod zarzutem
nawo³ywania do obalenia w³adzy. Takie przypadki to „¿ycie codzienne” chiñskiego
spo³eczeñstwa.
Powracaj¹c do losów rodziny Mao, nale¿eli oni do czêœci spo³eczeñstwa
sprzyjaj¹cego rz¹dz¹cym, godz¹c siê na twarde zasady, cenzurê prasy, radia, tele-
wizji, a nawet zamykanie portali internetowych przez organizacje Komunistycz-
nej Partii Chin. Stawiali oni bowiem dobro kraju i d¹¿enie do ³adu spo³ecznego
przed w³asnymi potrzebami. Mao Dzong Kar-Wai to typowy przedstawiciel klasy
ch³opskiej, szczêœliwy z comiesiêcznej wyp³aty, i co mo¿e wydaæ siê niedorzecz-
ne, pi¿amy, jak¹ niedawno uda³o mu siê nabyæ. Wraz z rewolucj¹ kulturaln¹ pi¿a-
my sta³y siê szczytem elegancji, gdy¿ wiêkszoœæ ludzi mia³a tylko jedno ubranie,
chodzi³a w nich i spa³a. Choæ Mao Dzong Kar-Wai zosta³ ju¿ raz ukarany grzywn¹
i kilkudniowym aresztem domowym przez Komitet S¹siedzki za chodzenie wœród
niebotycznych drapaczy chmur w bawe³nianej pi¿amie, któr¹ w raz z przepro-
wadzk¹ do Pekinu uda³o mu siê kupiæ, nie zamierza rezygnowaæ ze swojego ma-
nifestu wy¿szoœci, wygody czy elegancji. To, jak twierdzi, realia jego ¿ycia –
wolnoœæ myœli i staranie siê nie wychylaæ z t³umu, pomimo pewnych przyzwycza-
jeñ. W trakcie chiñskich przygotowañ do Igrzysk Olimpijskich, jego ¿onie naka-
zano nauczyæ siê 100 zdañ w jêzyku angielskim oraz zdaæ egzamin ze znajomoœci
jêzyka, a ta pokornie przyst¹pi³a do nauki. Brak umiejêtnoœci jêzykowych nakaza-
nych obywatelom przez pañstwo przed Igrzyskami Olimpijskimi równa³ siê ze
zwolnieniami z pracy, aresztem domowym i grzywnami.

9
29. Letnie Igrzyska Olimpijskie odbywaj¹ce siê w 2008 r. w Pekinie.
10
K. Godlewski, Pekin 2008: prawa ludzi, a nie cz³owieka, 04.03.2008.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 189


Marta Wiœniowska

Warto tu przyjrzeæ siê instytucji, jak¹ jest Komitet S¹siedzki. Jest to orga-
nizacja niezwykle powszechna w Chinach. Skupia siê na pilnowaniu porz¹dku,
szpiegowaniu i edukowaniu mieszkañców miast. W jej kompetencji mieœci siê ta-
k¿e ocenianie postaw obywatelskich i zg³aszanie w³adzom postaw antyrz¹do-
wych, aspo³ecznych czy w jakikolwiek inny sposób szkodz¹cych dobru pañstwa.
Teoretycznie komitety wy³aniane s¹ demokratycznie przez mieszkañców i nie
podlegaj¹ rz¹dowi, jednak¿e ich dzia³alnoœæ finansowana jest przez w³adze dziel-
nicy, co obliguje ich do rzetelnego wykonywania obowi¹zków.

M³ode pokolenie wobec ograniczeñ


Przeprowadzka do Pekinu, choæ przymusowa, sta³a siê dla rodziny Mao
przepustk¹ do nowego ¿ycia. W najnowszym rankingu MasterCard Worldwide
na najlepsze miasto z przysz³oœci¹, Pekin uzyska³ drugie miejsce (zaraz za Szang-
hajem), co dowodzi jego niesamowitych perspektyw. W centrum wschodz¹cej
potêgi urbanistycznej Mao Dzong Jianguo ma szansê na przysz³oœæ, w przeciwie-
ñstwie do ¿ycia w wiosce pozbawionej dostêpu do czystej wody, pr¹du, leków,
nie wspominaj¹c ju¿ o edukacji. W jednym z reporta¿y stacji BBC11 poznaæ mo¿e-
my ¿ycie Chiñczyków mieszkaj¹cych w górach – zmuszonych do polowañ, czer-
pania wody z potoków czy mieszkaj¹cych w drewnianych chatach. Co zadzi-
wiaj¹ce, nie narzekali oni na warunki, uznaj¹c je za „normalne”. Syn rodziny Mao
ma jednak szansê na stanie siê wykszta³conym, szanowanym. Maj¹c 17 lat stara
siê obecnie o przyjêcie do Komunistycznej Partii Chin, deklaruj¹c tym samym
pe³ne poparcie dla rz¹dz¹cych i podporz¹dkowanie ¿ycia osobistego i zawodo-
wego walce o dobro narodu. Warto wspomnieæ, ¿e najwy¿sze urzêdy i stanowi-
ska w firmach w ok. 90% zajête s¹ przez cz³onków partii.
Istotn¹ kwesti¹ jest presja wywierana w Chinach na m³odych ludziach. Rodzi-
cie maj¹c mo¿liwoœæ posiadania tylko jednego dziecka12 staraj¹ siê, aby osi¹gnê³o
ono jak najwy¿sze wykszta³cenie, gdy¿ w przysz³oœci ma staæ siê podpor¹ dla ca³ej
rodziny. Tak¿e szko³y nie s¹ przychylnie nastawione do uczniów przeciêtnych.
Dzieci uczone s¹ dok³adnoœci, pos³uszeñstwa, ciê¿kiej pracy i ponoszenia konsek-
wencji za swoje czyny. Publiczne poni¿anie za zbyt mocno zatemperowany
o³ówek czy zniszczon¹ gumkê do mazania, to w chiñskich realiach codziennoœæ.
Jianguo nauczony by³ przez rodziców szacunku i pe³nego podporz¹dkowa-
nia re¿imowi panuj¹cemu w kraju. Poznaj¹c realia ¿ycia w Pekinie i spotykaj¹c
obcokrajowców opowiadaj¹cych o demokracji, wolnoœci, równoœci nabiera jed-
nak w¹tpliwoœci. M³ody cz³owiek nie mo¿e zrozumieæ, jak to jest mo¿liwe, ¿e

11
Reporta¿ z cyklu „best of the year”.
12
Od 1979 r. z powodu zbyt wysokiego wy¿u demograficznego, w³adze Chin wprowadzi³y przepisy
reguluj¹ce dozwolon¹ iloœæ cz³onków ka¿dej rodziny, nielegalnie urodzone dzieci nie maj¹ prawa
do edukacji i opieki spo³ecznej, a na rodziców nak³adane s¹ grzywny.

190 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Realia ¿ycia codziennego w pañstwie autorytarnym...

rz¹dz¹cy mog¹, bez ¿adnych konsekwencji, zamkn¹æ portal internetowy, ocenzu-


13
rowaæ artyku³y w prasie czy rozstrzelaæ strajkuj¹cych pracowników , którzy
b³agaj¹ o poprawê warunków ich pracy. To przejœcie z wiejskiej nieœwiadomoœci
do œwiata bardziej œwiadomego sprawia, ¿e ch³opak przestaje godziæ siê z ograni-
czeniami, które jeszcze niedawno nie mia³y dla niego znaczenia. Mo¿e autoryta-
ryzm to system stworzony dla ludzi nieœwiadomych? A mo¿e po prostu starsze
pokolenie pamiêtaj¹ce terror za czasów totalitaryzmu godzi siê na mniejsze z³o?
M³odzi mieszkañcy Chin to ludzie coraz bardziej wykszta³ceni, mo¿na by
pomyœleæ, ¿e tak¿e coraz bardziej œwiadomi. Wychowanie jednak uczy, ju¿ od
najm³odszych lat, aby znaæ swoje miejsce i umieæ siê podporz¹dkowaæ. Problem
z prawem nie dotyczy bowiem jednego cz³onka rodziny. Przyk³adowo, za prze-
winienie Mao Jianguo ukarano by ca³¹ rodzinê, zarzucaj¹c rodzicom wspó³udzia³,
pomoc lub zwyk³¹ biernoœæ. Warto jednak zaznaczyæ, ¿e w³adza nie ingeruje
w ¿ycie prywatne obywateli dopóki nie docieraj¹ do niej niepokoj¹ce sygna³y od
wy¿ej wspomnianego Komitetu S¹siedzkiego lub innych organów represji. Pomi-
mo, ¿e praktycznie nie jest mo¿liwe kontrolowanie wszystkich obywateli, cechê tê
uznaje siê za zaletê autorytaryzmu.

Sektory zatrudnienia
Struktura zatrudnienia we wszystkich trzech sektorach gospodarki (rolnictwo
i leœnictwo, przemys³ i budownictwo, us³ugi i banki) jest zró¿nicowana z domi-
nacj¹ sektora pierwszego, w którym zatrudnienie wynosi ok. 50%. Tworzy to,
w perspektywie czasu, potê¿ny zasób pracy do wykorzystania poza tym sekto-
rem. Aktywizacja ludzi przeniesionych z tego sektora w przysz³oœci nale¿y do
podstawowego elementu chiñskiej strategii gospodarczej. Kolejnym sektorem ab-
sorbuj¹cym ok. 23% pracuj¹cych obywateli s¹ us³ugi i banki. Chiñski rynek konty-
nuuje proces rozwoju, dlatego te¿ ok. 27% spo³eczeñstwa ju¿ pracuje w przemyœle,
a prognozy wskazuj¹ na dalsze zapotrzebowanie na si³ê robocz¹ w tym sektorze.
Warto zauwa¿yæ, ¿e z powodu dynamicznego rozwoju rynku dane dotycz¹ce od-
setka zatrudnionych w poszczególnych sektorach, bardzo szybko ulegaj¹ zmianie.
W postêpie gospodarczym chiñski przemys³ mia³ mo¿liwoœæ umocnienia siê
i powiêkszenia na tyle, ¿eby produkowaæ nadmiar dóbr w celu eksportu wy-
tworzonych produktów do innych pañstw. Potrzebni s¹ zatem pracownicy
znaj¹cy jêzyk i umiej¹cy negocjowaæ na zasadach narzuconych przez rz¹d chiñ-
ski. Jako, ¿e polityka Hu Jintao nie nale¿y do ³agodnych i ustêpliwych wobec in-
nych pañstw, Chiny stawiaj¹ warunki jak najdogodniejsze dla siebie podczas
eksportu towarów.

13
W Chinach obowi¹zuje zakaz strajków pracowniczych pomimo zezwalaj¹cych zapisów w konsty-
tucji (konstytucje z 1975 i 1978 r.).

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 191


Marta Wiœniowska

Mao Dzong Kar – Wai jest zatrudniony w fabryce samochodowej. Dzia³ prze-
mys³u samochodowego okreœla siê jako bardzo dobrze rozwiniêty. Pracuj¹c
ca³ymi dniami w fabryce jego jedynym celem jest wysi³ek dla dobra firmy. Im wiêk-
sza produkcja, tym mniejsze szanse na redukcjê miejsc pracy. Pracodawcy bo-
wiem mog¹ bez ¿adnego wyjaœnienia zredukowaæ stanowiska, pozostawiaj¹c bez
pracy setki niewinnych, uczciwie wykonuj¹cych swoje obowi¹zki osób, jak na
przyk³ad Mao Dzong Kar – Wai.
Zatrudnienie znajduj¹ tak¿e osoby zajmuj¹ce siê handlem, szerzeniem kultu-
ry chiñskiej i turystyk¹. Dziêki dogodnemu po³o¿eniu i imponuj¹cej historii kraj
co roku przyci¹ga zamo¿nych turystów z ca³ego œwiata spragnionych licznych
pami¹tek, degustowania tradycyjnych potraw chiñskich i zwiedzania dorobków
architektury.
Kolejnym wa¿nym miejscem zatrudnienia s¹ firmy budowlane, próbuj¹ce
swoich si³ na europejskim rynku. Budowlañcy gotowi opuœciæ kraj na kilka lat,
aby budowaæ stadion, centrum handlowe czy drapacze chmur maj¹ pewnoœæ wy-
sokich zarobków, jednak¿e musz¹ liczyæ siê z pozostawieniem rodziny i ciê¿k¹
prac¹ dzieñ i noc w systemie zmianowym.

Praca a wynagrodzenie
Chocia¿ Mao Dzong Kar – Wai pracuje w tak dobrze rozwiniêtym sektorze,
jakim jest produkcja, jego zarobki s¹ nieadekwatne do realizowanych obo-
wi¹zków. Zaczynaj¹c pracê o godzinie 6.00 rano, a koñcz¹c póŸnym wieczorem,
zarabia ok. 110 dolarów miesiêcznie. Mao Ji, jako kelnerka tak¿e nie zarabia dosta-
tecznie du¿o pieniêdzy, licz¹c bardziej na napiwki, ani¿eli na pensjê podstawow¹
(ok. 70 dolarów miesiêcznie).
Na zadowolenie spo³eczne w Chinach wp³ywa w znacznym stopniu obser-
wowany w przeci¹gu ostatnich lat wzrost zarobków, a co za tym idzie i standardu
¿ycia obywateli. Wzrost PKB w ci¹gu ostatnich 4 lat utrzymywa³ siê na œrednim
poziomie 10%, a w przeci¹gu 10 lat jego dynamika nie by³a ni¿sza ni¿ 6,5%14. Za
spraw¹ tego w 2007 r. wzrost realny wynagrodzeñ w Chinach wyniós³ 8%. Jedno-
czeœnie warto pamiêtaæ, ¿e gospodarka chiñska nadal mierzy siê z pozosta³oœcia-
mi komunistycznymi. Rz¹dz¹ca partia w du¿ej mierze kontroluje i wp³ywa
na to, co dzieje siê w kraju. W gospodarce panuj¹ zasady odgórnie nak³adane
na przedsiêbiorstwa, wp³ywaj¹c tym samym na kontrolê wynagrodzeñ pracow-
ników. Z jednej strony system gwarantuje równoœæ zarobków na równorzêdnych
stanowiskach we wszystkich firmach, jednak¿e ingerencja pañstwa w gospodar-
kê prowadzi do braku konkurencyjnoœci i tworzenia monopolizmów. Ponadto
rz¹d chiñski nie podaje do wiadomoœci czêœci danych. Przyk³adowo, dane odnoœ-

14
Dane opublikowane przez Polsk¹ Agencjê Prasow¹ na podstawie raportów Banku Œwiatowego.

192 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Realia ¿ycia codziennego w pañstwie autorytarnym...

nie do p³ac za godzinê pracy sta³y siê powszechnie dostêpne dopiero od 2002 r.,
wczeœniej udostêpnienie takich informacji by³o zabronione pod kar¹ œmierci, jako
zdrada tajemnicy pañstwowej.
Kontrola gospodarki przez pañstwo, jak zosta³o wy¿ej wspomniane, szkodzi
interesom konsumentów, jednak¿e nale¿y zwróciæ uwagê na pozycjê Chin w obec-
nym kryzysie gospodarczym, podczas gdy bankructwo wielu silnych amerykañ-
skich przedsiêbiorstw jest tylko kwesti¹ czasu. Chiñska gospodarka zosta³a
dotkniêta jedynie spowolnieniem rozwoju. Spo³eczeñstwo pañstw demokratycz-
nych jest nastawione jedynie na w³asne korzyœci. Ludzie kupuj¹ mieszkania i sa-
mochody w kredytach hipotecznych, których nie s¹ w stanie sp³aciæ, nie licz¹c siê
z konsekwencjami, jakie bêdzie musia³o ponieœæ pañstwo. Chiñczycy jednak nie
maj¹ takich problemów. Silna rêka Hu Jintao nie doprowadzi³a do samowoli ban-
ków, przedsiêbiorstw, a co najwa¿niejsze, ludzi prywatnych. Specjaliœci progno-
zuj¹, ¿e w 2009 r. wzrost gospodarczy Chin spadnie z 9,5% do poziomu zaledwie
8,2%15, podczas gdy w ci¹gu ostatnich 4 lat Chiny odnotowywa³y dwucyfrowy
wskaŸnik wzrostu PKB. Rz¹d jednak zapowiedzia³ przeznaczenie ok. 400 bln jua-
nów na program powrotu przedkryzysowych, imponuj¹cych osi¹gniêæ chiñskiej
gospodarki.

T³umienie niezadowolenia spo³ecznego


W obecnym œwiecie trudno jest znaleŸæ naród w pe³ni usatysfakcjonowany
decyzjami w³adzy. Opór spo³eczny w wiêkszoœci pañstw demokratycznych s³u¿y
tworzeniu równowagi i harmonii. Przeciwnie jednak dzieje siê w Chinach. Oby-
watele nie tylko nie maj¹ prawa do organizowania strajków pracowniczych, zgro-
madzeñ czy debat publicznych, ale tak¿e ka¿da osoba decyduj¹ca siê na krytykê
w³adzy staje siê wrogiem narodu i musi liczyæ siê z powa¿nymi, czêsto nieadek-
watnymi konsekwencjami. Od czasu przygotowañ do Igrzysk Olimpijskich 2008,
w Chinach obowi¹zuje 69 przestêpstw, za które wymierzana jest kara œmierci.
Warto wspomnieæ, ¿e 12 z tych przestêpstw, to przestêpstwa polityczne. Wyrok
skazuj¹cy mo¿na zatem otrzymaæ za kradzie¿ mienia pañstwowego, kradzie¿
krowy czy niep³acenie podatku VAT. Dodatkowym elementem dzia³aj¹cym na
powstrzymywanie „przestêpczoœci” jest wykonywanie wyroków œmierci publicz-
nie na specjalnych placach zwanych wiecami s¹dowymi.
Wa¿nym aspektem jest tak¿e wolnoœæ, lub raczej brak wolnoœci, prasy
i przep³ywu informacji. Cz³onkowie rodziny Mao, aby móc korzystaæ z Internetu
musieli najpierw podaæ swoje autentyczne dane (podanie fa³szywych danych ka-
rane jest s¹dowo). Po zalogowaniu siê zyskali dostêp do Internetu. Jednak
wolnoœæ Internetu ogranicza siê do kilku stron, gdy¿ znajduje siê on pod sta³ym
nadzorem rz¹du. Tak na przyk³ad w³adze zamknê³y portal „Yahoo”, za przyczynê
15
Raport Azjatyckiego Banku Rozwoju z 11 grudnia 2008 r.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 193


Marta Wiœniowska

podaj¹c fa³szywe treœci znajduj¹ce siê na stronie. Teoretycznie rz¹d uwa¿a,


¿e obywatele nie s¹ w ¿aden sposób ograniczani i posiadaj¹ dostêp do informacji
z ca³ego œwiata, co jest oczywiœcie czêœciow¹ prawd¹, jednak wiêkszoœæ artyku³ów
dotyczy dobrobytu i nieustannie poprawiaj¹cej siê gospodarki chiñskiej, lub jest
poœwiêcona kryzysom za granic¹. Niew¹tpliwie jednak informacje te spe³niaj¹
swoje zadanie i wp³ywaj¹ na postrzeganie w³asnego kraju przez rodzinê Mao
jako pañstwa idealnego, wyprzedzaj¹cego w ka¿dej dziedzinie „zagranicê”.
Ku ogromnemu niezadowoleniu Mao Ji, chiñskie w³adze zabroni³y tak¿e
emitowania programów wró¿biarskich. Wszystkie programy, reklamy i og³osze-
nia nawo³uj¹ce do wysy³ania SMSów i dzwonienia na specjalne linie, dziêki któ-
rym ludzie dowiadywali siê, co przyniesie im przysz³oœæ, zosta³y wycofane
z emisji. Chiñski rz¹d wyt³umaczy³ t¹ decyzjê propagowaniem zabobonów i mar-
nowaniem pieniêdzy „naiwnych” obywateli, takich jak Mao Ji, w nieuczciwy spo-
sób. Nasuwa siê tu pytanie, czy doroœli ludzie nie s¹ w stanie sami decydowaæ na
co przeznaczyæ ciê¿ko zarobione przez siebie pieni¹dze…
Ciekawostk¹ natomiast jest informacja, wprawdzie nieoficjalna – Chiny nie
podaj¹ publicznie liczby wiêŸniów; w zestawieniu iloœci wiêŸniów w Chinach
i Ameryce na 100 tys. mieszkañców Stany Zjednoczone posiadaj¹ dziesiêæ razy
wiêcej zatrzymanych.
Jeœli wzi¹æ pod uwagê dzia³alnoœæ wojska, policji i pozosta³ych organów repre-
sji w s³usznych sprawach, niew¹tpliw¹ zas³ug¹ wymienionych instytucji jest walka
z terroryzmem. Ka¿dego roku chiñska milicja z powodzeniem likwiduje kolejne
islamskie obozy terrorystyczne, przyczyniaj¹c siê tym samym do zwiêkszenia po-
ziomu bezpieczeñstwa. Niestety o terroryzm pos¹dzani s¹ czêsto tak¿e zupe³nie
przypadkowe osoby, b¹dŸ osoby, które w inny sposób narazi³y siê pañstwu, jed-
nak¿e w³adzom ³atwiej wysun¹æ oskar¿enie o terroryzm. Tak na przyk³ad w marcu
milicja zatrzyma³a dziewiêciu buddyjskich mnichów pod zarzutem konstruowania
bomb domowej roboty i wysadzania budynków w³adz lokalnych.

Opieka spo³eczna
Wraz ze wzrostem PKB i poziomu ¿ycia obywateli Chin wzrasta, choæ nierów-
nomiernie, poziom opieki spo³ecznej. Pañstwo w przeci¹gu kilkunastu lat
znacznie zwiêkszy³o fundusze na renty, emerytury i zasi³ki, jednak nie mo¿emy
mówiæ tu o ca³kowitej poprawnoœci dzia³ania tego sektora. Z systemu ubezpie-
czeñ emerytalnych korzystaj¹ przewa¿nie tacy obywatele, jak rodzina Mao – pra-
cownicy przedsiêbiorstw oraz mieszkañcy wiêkszych miast (dopiero w 2008 r.
wszed³ w ¿ycie program ubezpieczeñ dla mieszkañców wsi), co oznacza, ¿e starsi
mieszkañcy wsi pozostawieni s¹ praktycznie bez œrodków do ¿ycia. Co prawda
istnieje, niezwykle krzywdz¹cy ludzi m³odych, którym zosta³a objêta tak¿e rodzi-
na Mao, prawny obowi¹zek utrzymywania rodziców przez dzieci. Z jednej strony

194 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Realia ¿ycia codziennego w pañstwie autorytarnym...

gwarantuje on dop³yw pieniêdzy emerytom, jednak wynagrodzenia w pracy


zdaj¹ siê byæ niewystarczaj¹ce na utrzymanie trzyosobowej rodziny, nie wspomi-
naj¹c ju¿ o rodzicach, szczególnie jeœli dochód miesiêczny rodziny Mao wynosi
ok. 200 dolarów.
Jeœli chodzi o ubezpieczenia zdrowotne, w chwili obecnej blisko 200 milionów
ludzi pracuj¹cych w miastach uczestniczy w systemie podstawowych ubezpie-
czeñ i 76 milionów w systemie podstawowych ubezpieczeñ medycznych dla mie-
szkañców miejskich. Do czerwca 2008 r. 815 mln chiñskich rolników mog³o ju¿
skorzystaæ z nowego systemu wspó³pracy medycznej we wsiach. Warto zauwa¿yæ,
¿e nawet, jeœli zak³ady pracy zapewniaj¹ ubezpieczenia, to pokrywaj¹ one tylko
czêœciowo ca³y koszt, gdy¿ firm nie staæ na op³acanie wci¹¿ rosn¹cych kosztów
leczenia. Pañstwo jedynie wspó³finansuje koszty pobytu w szpitalu, leków i wi-
zyt lekarzy. Niestety, osoby które nie zosta³y ubezpieczone, a wymagaj¹ opieki le-
karza, zmuszone s¹ p³aciæ same za us³ugi. W przypadku, kiedy nieubezpieczony
mieszkaniec wsi trafi do szpitala, jego rodzina musi liczyæ siê z bankructwem,
b¹dŸ zaci¹ganiem po¿yczek. Tak te¿, gdy dwa lata temu syn pañstwa Mao ciê¿ko
zachorowa,³ rodzina d³ugo zwleka³a, zanim uda³a siê z dzieckiem do lekarza. Ro-
dziców nie staæ by³o na op³aty szpitalne, wiêc po wypisaniu recepty ch³opiec zmu-
szony by³ wróciæ do domu, kontynuuj¹c tam terapiê – co wiêcej – zakupiono jedy-
nie po³owê zalecanych leków (na drug¹ po³owê rodziny Mao nie by³o staæ).
Chiny posiadaj¹ liczne szpitale specjalistyczne, takie jak: instytut kardiologii,
neurologii, okulistyki czy laryngologii. W du¿ych miastach mo¿na spotkaæ przy-
chodnie i prywatne gabinety medyczne. Jakoœæ œwiadczonych us³ug w szpitalu
zale¿y od jego lokalizacji: jeœli oœrodek znajduje siê w du¿ym mieœcie, Chiñczycy
mog¹ liczyæ na fachow¹ opiekê. We wsiach natomiast lekarzy czêsto zastêpuj¹
wolontariusze b¹dŸ pielêgniarki.
Zasi³ki dla bezrobotnych przeznaczone s¹ dla osób, których œrednie zarobki
w rodzinie znacznie odbiegaj¹ od œredniej krajowej, powoduj¹c ubóstwo rodziny
oraz dla osób poszukuj¹cych pracy. Rz¹d chiñski wykazuje du¿e zainteresowanie
i realn¹ pomoc ludziom zwolnionym z pracy. WskaŸnik bezrobocia wynosi ok.
4%, co w porównaniu do Unii Europejskiej (ok. 7%) klasyfikuje Chiny jako kraj
o niskim poziomie bezrobocia. Polityka ponownego zatrudnienia stanowi znacz¹c¹
pomoc dla obywateli zwolnionych z powodu restrukturyzacji zak³adów. W tym
przypadku w³adzy chiñskiej nale¿¹ siê s³owa uznania za rzeteln¹ pomoc wszy-
stkim osobom chc¹cym znaleŸæ pracê.

Ochrona œrodowiska
Chiny nie mog³yby staraæ siê o tytu³ supermocarstwa, gdyby nie wk³ad
w ochronê œrodowiska. W przeci¹gu ostatnich 30 lat s³usznie zas³u¿y³y na miano
kraju walcz¹cego z zanieczyszczeniami œrodowiska. Hu Jintao dok³ada wszelkich

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 195


Marta Wiœniowska

starañ, i pieniêdzy, aby zmniejszyæ emisjê gazów i szkodliwych substancji.


W³adze oczywiœcie nie uzyska³yby sukcesu, gdyby nie zaanga¿owanie obywateli.
Pod groŸb¹ ciê¿kich kar rz¹d wprowadza coraz to nowe przepisy prawne regu-
luj¹ce relacje cz³owiek-œrodowisko. Do chwili obecnej w³adze opublikowa³y ju¿
szeœæ ustaw o ochronie œrodowiska, 10 praw o ochronie zasobów naturalnych,
ponad 30 przepisów prawnych o ochronie œrodowiska, ustali³ 430 pañstwowych
norm ochrony œrodowiska16. W szkole Mao Dzong Jianguo przeszed³ obowi¹zko-
wy, dziewiêcioletni kurs o ochronie œrodowiska i konsekwencjach zaniedbañ.
Chiñski rz¹d ustanowi³ nawet „dzieñ œrodowiska œwiata” (5 czerwca). Powoli do-
chodzi do sytuacji, w której obywatele wiêksz¹ uwagê poœwiêcaj¹ kwiatom w par-
ku ni¿ samym sobie.
Warto tak¿e wspomnieæ o karach na³o¿onych na k³usowników i osoby
znêcaj¹ce siê nad zwierzêtami. Za zabicie tygrysa obywatel Chin mo¿e liczyæ siê
z kar¹ œmierci, tak samo dzieje siê w przypadku kradzie¿y krowy. Mimo, ¿e kon-
sekwencje polowañ na zagro¿one gatunki s¹ ogromne, wielu obywateli ¿yje
z handlu skórami i miêsem rzadkich gatunków.

Status kobiet
Kolejnym wa¿nym czynnikiem wp³ywaj¹cym na poparcie rodziny Mao,
a w szczególnoœci Mao Ji, dla Komunistycznej Partii Chin i Hu Jintao jest stosunek
rz¹du do praw kobiet. Równouprawnienie i stwarzanie warunków dla kobiet, aby
mog³y jednoczeœnie pracowaæ i wychowywaæ dziecko, to wa¿ny element polityki
spo³ecznej. Prawa polityczne, spo³eczne i dogodne warunki do nauki i kszta³cenia
s¹ jednakowe dla kobiet i mê¿czyzn – przynajmniej teoretycznie. W rzeczywistoœci
kobiety czêsto dostaj¹ ni¿sze pensje, lub posiadaj¹ mniejsze szanse na awans. Jed-
nak¿e przedstawiciele obu p³ci maj¹ prawo udzielaæ siê spo³ecznie, m.in. z tego
wzglêdu chiñskie w³adze zmieni³y system mianowania urzêdników na korzyœæ
kobiet powoduj¹c tym samym powo³anie m.in. Wu Yi na stanowisko wicepremier
w rz¹dzie Wen Jiabao (urz¹d pe³niony od marca 2003) czy He Luli na cz³onkiniê
Rady Pañstwa.
Komunistyczna Partia Chin przewodniczy tak¿e dzia³alnoœci Ogólno-
chiñskiemu Stowarzyszeniu Kobiet (za³o¿onemu w marcu 1949 r.), którego cz³on-
kini¹ jest m.in. Mao Ji. Organizacja skupia siê na kontaktach pomiêdzy obywa-
telkami Chin a rz¹dem, stanowi¹c tym samym wa¿ny element wp³ywaj¹cy na de-
cyzje chiñskich w³adz (oczywiœcie w granicach autorytaryzmu rola ta jest bardzo
ograniczona). Celem Ogólnochiñskiego Stowarzyszenia Kobiet jest tak¿e uœwia-
damianie kobiet, szczególnie tych mieszkaj¹cych poza du¿ymi miastami, w ubó-
stwie i z³ych warunkach, o ich prawach i nawo³ywanie do brania czynnego
16
Ustawy wprowadzone przez Komisjê ds. Warunków Ekologicznych i Zasobów Naturalnych przy
Sta³ym Komitecie Ogólnochiñskiego Zgromadzenia Przedstawicieli Ludowych, za³o¿onego w 1993 r.

196 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Realia ¿ycia codziennego w pañstwie autorytarnym...

udzia³u w ¿yciu spo³ecznym i politycznym kraju, a tak¿e sprzeciw wobec niegod-


nego traktowania ich przez mê¿czyzn. Na terenie Chin istniej¹ tak¿e inne organi-
zacje kobiet, jak np. Chiñski Fundusz Rozwoju Kobiet, Chiñskie Towarzystwo
Lekarek czy Zwi¹zek Kobiet-Przedsiêbiorców Chiñskiego Stowarzyszenia Prze-
mys³u i Handlu. Jednak¿e rz¹d nie obejmuje patronatu nad wy¿ej wymienionymi
instytucjami, skupiaj¹c siê jedynie na kontroli przestrzegania prawa przez cz³on-
ków organizacji.

Czas wolny
Choæ obywatele Chin nie narzekaj¹ na nadmiar czasu wolnego, pañstwo stara
siê zapewniæ pewien przyp³yw atrakcji. Tak na przyk³ad, niedawno zezwolono
na nakrêcenie bardzo kontrowersyjnego serialu pt. „Se Nulang” („gor¹ce panien-
ki”), którego akcja toczyæ siê bêdzie w Szanghaju. Film wzorowany jest na amery-
kañskim „Seksie w wielkim mieœcie”, co uznawane jest przez starsze pokolenie za
obrazê, m³odzi natomiast ciesz¹ siê nie tyle z samego powstania serialu, co z postê-
pu w mediach, jakiego dowodzi zgoda na emisje.
W mniejszych, nieodwiedzanych przez turystów, miastach w³adza czêsto
pozwala mieszkañcom na ustawianie sto³ów bilardowych, co stanowi jedn¹
z g³ównych rozrywek Chiñczyków. Gra nie jest droga (1 CNY za rozgrywkê), tak
wiêc bilard dostêpny jest tak¿e dla mniej zamo¿nych ludzi, którzy poza wiêkszy-
mi miastami, stanowi¹ zdecydowan¹ wiêkszoœæ.
Istotnym faktem jest otwartoœæ Chin na rynek zagraniczny. Od 1990 r. w wiêk-
szych miastach zaczê³y powstawaæ restauracje typu fast-food: McDonald’s, KFC
czy Pizza Hut. Zalet¹ powstaj¹cych barów szybkiej obs³ugi jest niezaprzeczalnie
tworzenie miejsc pracy dla Chiñczyków, ale tak¿e obycie obywateli z zachodnim
stylem ¿ywienia. McDonald’s bowiem nie zmieni³ swojego menu na posiadaj¹ce
ry¿ czy sos s³odko-kwaœny serwuj¹c kanapki, frytki i lody. Warto jednak nadmie-
niæ, ¿e bary te mo¿na spotkaæ jedynie w Pekinie, Szanghaju i innych metropo-
liach. Mieszkañcy mniejszych miejscowoœci pozostaj¹ przy codziennie goto-
wanych, zawieraj¹cych ry¿ i inne tradycyjne przysmaki kuchni chiñskiej, daniach.
Oczywiœcie w miastach istniej¹ rozrywki typu kino, teatr czy muzeum, jak np.
Teatr Wielki, Muzeum Szanghaju czy Teatr Shoudu. W sztukach i filmach Chiñ-
czycy nie s¹ w stanie dopatrzeæ siê elementów swojej kultury. Aktorzy, akcja i sce-
nariusz stylizowane s¹ na styl zachodni, pomijaj¹c dorobek Dalekiego Wschodu.
Film krêcony w Szanghaju niczym nie ró¿ni siê od tego nagranego w Nowym Jorku.
Wa¿nym aspektem jest rozró¿nienie pomiêdzy rozrywkami wielkomiejskimi,
a tymi wystêpuj¹cymi poza Szanghajem, Pekinem czy Hongkongiem. Rodzina
Mao, jak nikt inny jest w stanie odró¿niæ i doceniæ te odmiennoœci. Podczas gdy,
jako mieszkañcy wielkich aglomeracji spêdzaj¹ czas wolny w kinie, teatrze czy
wykwintnej restauracji, jeszcze niedawno zadowalali siê z walki na kije czy

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 197


Marta Wiœniowska

zwyk³ego spotkania z s¹siadami. Chiny to pañstwo o ogromnym rozwarstwieniu


spo³ecznym, nie da siê wiêc jednoznacznie okreœliæ sposobu spêdzania czasu
przez obywateli, gdy¿ jest to przede wszystkim zale¿ne od miejsca zamieszkania
i posiadanych pieniêdzy.

Religia
W Chinach panuje wolnoœæ religijna. Pañstwo oficjalnie ogranicza swoj¹
ingerencjê w duchow¹ sferê obywateli, wprowadzaj¹c jedynie przymus rejestracji
nowych grup wyznaniowych. Jednak¿e istnieje jedynie piêæ oficjalnie zaakcepto-
wanych i uznanych przez rz¹d grup religijnych – buddyzm, protestantyzm,
taoizm, islam i katolicyzm. Pomimo restrykcji ze strony w³adz, obecnie panuje moda
na powstawanie sekt i grup o charakterze ezoterycznym. Stanowi¹ one ogromne
zagro¿enie dla w³adzy, s¹ bowiem skupiskiem ludnoœci, która pod wp³ywem po-
czucia si³y i jednoœci mo¿e zbuntowaæ siê przeciw prawu. Ca³kowita kontrola nad
¿yciem religijnym obywateli by³aby technicznie niemo¿liwa, dlatego te¿ Hu Jintao
powo³a³ instytucjê, jak¹ s¹ koœcio³y autoryzowane przez w³adzê. Dzia³aj¹ one
najczêœciej w du¿ych miastach, pozostaj¹c pod sta³¹ kontrol¹ rz¹du. Warto wspom-
nieæ, ¿e koœcio³y te ciesz¹ siê ogromn¹ popularnoœci¹ wœród wierz¹cych, którzy
nie chc¹ nara¿aæ siê na konflikt z rz¹dz¹cymi. Chiñczycy podczas œwi¹t ustawiaj¹
siê w ogromnych kolejkach przy wejœciach do „autoryzowanych koœcio³ów”. Jed-
nak¿e organizacje „autoryzowanych koœcio³ów” wystêpuj¹ jedynie w miastach,
co ma swoje negatywne skutki. Ludnoœæ wiejska w obawie przed uczêszczaniem
do koœcio³ów, którym rz¹dz¹cy s¹ nieprzychylni, zak³ada podziemne, nielegalne
stowarzyszenia, sekty, bardzo trudne do wykrycia przez w³adzê.

D¹¿enie do mody europejskiej


Mieszkañcom demokratycznych pañstw nie przysz³oby nawet na myœl, ¿eby
w³adze mog³y narzucaæ obywatelom, w co powinni siê ubieraæ, jednak w Chinach
jest to zupe³nie normalne. W³adze Chin wprowadzi³y program o nazwie: I partici-
pate, I contribute, I enjoy17, który ma za zadanie oduczyæ chiñczyków z³ych manier
i wykreowaæ ich styl ¿ycia na podobiznê Europejczyków czy Amerykanów. Przed
Igrzyskami Olimpijskimi przedstawiciele rz¹du rozdawali ulotki i rozwieszali pla-
katy instruuj¹ce obywateli, jak powinni siê ubieraæ, czesaæ i malowaæ. Wymogi
dotyczy³y noszenia ubrañ w stonowanych kolorach, dobierania barwy skarpetek
do butów czy zrezygnowania z chodzenia we wczeœniej wspomnianych pi¿a-
mach. W³adze bowiem uwa¿aj¹, ¿e elegancki wygl¹d mieszkañców wiêkszych
miast buduje wizerunek bardziej zaawansowanego spo³eczeñstwa.

17
„Biorê udzia³, pomagam, dobrze siê bawiê”.

198 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Realia ¿ycia codziennego w pañstwie autorytarnym...

Podobne, pouczaj¹ce ulotki rozdawane by³y na ulicach Pekinu, instruowa³y


one obywateli, jak powinni kibicowaæ podczas zawodów, jak œciskaæ d³oñ nowo
poznanych osób, czy jakich tematów w rozmowach z nimi unikaæ. Na myœl nasu-
wa siê smutne stwierdzenie, ¿e w³adze Chin nie wierz¹ lub te¿ nie doceniaj¹ do-
brego gustu i manier doros³ych ludzi, którzy teoretycznie powinni sami
decydowaæ o swoim wygl¹dzie, zachowaniu, dopóki jest one zgodne z prawem
i nie obra¿a innych. W³adze Chin jednak uwa¿aj¹ inaczej…
Swobodê ubioru i zachowania Chiñczycy mog¹ uzyskaæ jedynie na wsi lub
poza du¿ymi miastami. W³adza nie posiada wp³ywu na wygl¹d mieszkañców
przedmieœcia, gdy¿ nie jest w stanie sfinansowaæ ubrañ dla wszystkich ludzi, któ-
rych nie staæ na zakup bluzek, spodni i pozosta³ych czêœci garderoby. Kontrast po-
miêdzy wygl¹dem mieszkañców miast i wsi jest niewyobra¿alnie du¿y. Podczas
gdy szafy mieszkañców Szanghaju s¹ pe³ne, ch³opi maj¹ tylko jedn¹ parê spodni
i w³asnorêcznie zrobione sanda³y, w których chodz¹ przez ca³y rok.

Podsumowanie
¯ycie w pañstwie autorytarnym znacznie ró¿ni siê od ¿ycia w pañstwie
o ustroju demokratycznym. Ograniczenie swobód osobistych wydaje siê nam,
mieszkañcom wolnego pañstwa, nie do pomyœlenia, podczas gdy dla obywateli
Chin jest to codziennoœci¹. Za szybki postêp gospodarczy, ¿ycie w pañstwie
d¹¿¹cym do tytu³u supermocarstwa, dbaj¹cym o ekologiê i nienaganny wizeru-
nek na œwiecie, obywatelom przychodzi drogo zap³aciæ, wyrzec siê w³asnej woli
i ¿yæ wol¹ autorytetów rz¹dz¹cych pañstwem. Jednak istnieje pewna prawda,
która sprawia, ¿e mieszkañcy Chin nie organizuj¹ licznych powstañ ani te¿ nie
przeprowadzaj¹ ataków na rz¹dz¹cych. Czy t¹ prawd¹ jest strach przed kar¹
œmierci, zes³aniem do wiêzienia czy aresztem domowym? Nie do koñca. Obywa-
tele Chin, walcz¹c o zmianê systemu rz¹du w 1949 r., walczyli o lepsz¹ przysz³oœæ,
jednoœæ narodu i wyjœcie z kryzysu gospodarczego. Komunistyczna Partia Chin
obieca³a spe³nienie tych postulatów i tak te¿ zrobi³a. Kraj wyszed³ z kryzysu eko-
nomicznego, co wiêcej, sta³ siê pañstwem o jednej z najlepszych gospodarek, lud-
noœæ – choæ bezustannie donosz¹ca na siebie – zaczê³a tworzyæ jednoœæ. Chiny
staj¹ siê tak¿e coraz bardziej otwarte na œwiat, umo¿liwiaj¹c swoim obywatelom,
choæ nie wszystkim, lepsz¹ edukacjê oraz kontakt z zachodni¹ kultur¹. System au-
torytarny z pewnoœci¹ posiada wiele wad, jak i zalet. Represje stosowane wobec
przeciwników rz¹dz¹cych i kary czêsto nieadekwatne do pope³nionych przewi-
nieñ, to norma ¿ycia w Chinach. Wiêkszoœæ obywateli jednak godzi siê z represjami,
uznaj¹c, ¿e ca³kowite podporz¹dkowanie spo³eczeñstwa gwarantuje utworzenie sil-
nego pañstwa. Trudno jest nie zgodziæ siê z t¹ teori¹.
WyraŸny podzia³ spo³eczeñstwa na ludzi zamo¿nych i biednych tak¿e cechu-
je w³aœnie ten system polityczny. Chiny to kraj wielu sprzecznoœci. Pod mask¹

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 199


Marta Wiœniowska

drapaczy chmur, pe³nych przepychu ulic i godnych podziwu sukcesów gospo-


darczych kryje siê ta druga rzeczywistoœæ. Œwiat walki o lepsze ¿ycie, wybicie siê
z miejsca gwarantuj¹cego jedynie ¿ycie w ubóstwie, a w koñcu i walkê o samo
prawo do godnego ¿ycia, to tak¿e realia chiñskiej codziennoœci.
Uwa¿am, ¿e idealny system rz¹dów nie istnieje w ¿adnym miejscu na œwiecie.
Ka¿dy z systemów politycznych ma swoje wady i zalety. Jedne stawiaj¹ nacisk
na swobodê obywateli, jak demokracja, inne kieruj¹ siê g³ównie dobrem kraju, jak
autorytaryzm. Autorytaryzm jest zdecydowanie systemem adresowanym do lu-
dzi, którzy za nadrzêdne stawiaj¹ dobro ogó³u, a nie jednostki, które godz¹ siê na
ingerowanie w³adzy w swoje ¿ycie. Pozostaje pytanie, co z ludŸmi, którzy nie
maj¹ mo¿liwoœci zdecydowania, w jakim pañstwie chcieliby ¿yæ, których zmuszo-
no do ¿ycia w ci¹g³ym strachu, nie pozwalaj¹c na zmianê miejsca pobytu. Pañ-
stwo kieruj¹ce ¿yciem obywateli, decyduj¹ce o tym, czego ludziom potrzeba,
a czego nie, ale jednoczeœnie pozwalaj¹c – przynajmniej pozornie – na decydowa-
nie obywatelom o samych sobie, to w³aœnie zawiera system autorytarny, którego
wspó³czesnym przyk³adem zastosowania jest w³aœnie Chiñska Republika Ludowa.

Literatura: Domañska A., Orzechowski M., Wolny Tybet, wolne Chiny, Warszawa
2008; Ilustrowany atlas dziejów œwiata, praca zbiorowa, Warszawa 2003; £ochowski M.,
¯ycie codzienne w Pekinie, Warszawa 2002; Pyffel R., Chiny w Roku Olimpiady. Pañstwo
œrodka od œrodka, Warszawa 2008; Zwoliñski A.,Chiny. Historia, teraŸniejszoœæ, Kra-
ków 2007.

Artyku³y prasowe: Chiny z historycznej perspektywy – z dr. hab. Krzysztofem Gawlikow-


skim rozmawia Rados³aw Szymczuk, Szymczuk R., Dzikie ¯ycie, lipiec/sierpieñ 2008;
Oczy i uszy chiñskiej w³adzy ludowej, Gillert P., Rzeczpospolita, 31.08.2008; Szanghaj
zwalcza pi¿amy, Kruczkowska M., Gazeta Wyborcza, 13-14. 12. 2008;

200 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


PATRYK £UKASIAK

Ustrój Œwiêtej Góry Athos


w œwietle regulacji europejskich

Grecja jest pañstwem unitarnym. Konstytucja Republiki Greckiej przewiduje


jednak wyj¹tek od tej zasady. W³adztwo pañstwowe doznaje bowiem silnego
ograniczenia w obrêbie tzw. republiki mnichów. Do roku 1913 tereny te stanowi³y
obszar neutralny, potem zosta³y w³¹czone do Grecji. Obecnie autonomiê tego ob-
szaru gwarantuj¹ nie tylko przepisy konstytucji greckiej, ale tak¿e – ze wzglêdów
religijnych i duchowych – prawo unijne, które na tym obszarze ma ograniczon¹
moc obowi¹zuj¹c¹. Jakkolwiek nie zosta³o to wyra¿one expressis verbis w Deklara-
cji nr 4, na mocy której Grecja zosta³a przyjêta do Wspólnoty, to za pozostawie-
niem odrêbnoœci ustrojowych tego obszaru przemawia³y tak¿e tradycja i ponad
tysi¹cletnia historia.

Historia
Wed³ug legendy, w czasach gdy Aposto³owie wybierali pañstwa, nad którymi
bêd¹ sprawowaæ opiekê, ³ódŸ wioz¹ca Matkê Bosk¹ mia³a zostaæ zepchniêta do
wybrze¿y Athos, a zachwycona Maryja poprosi³a Chrystusa, aby ziemia ta zosta³a
jej poœwiêcona. Z tych wzglêdów oficjalne pieczêcie atoskie przedstawiaj¹ wize-
runek Matki Chrystusa, okrywaj¹cej swym p³aszczem ca³y pó³wysep.
Inna legenda g³osi, ¿e pierwszy klasztor na pó³wyspie zosta³ ufundowany
przez cesarza bizantyjskiego Teodozjusza, w podziêkowaniu Maryi za uratowa-
nie syna. Od VII wieku n.e. Athos stanowi w³asnoœæ mnichów nadan¹ im przez
cesarza Konstantyna Pogonatosa. Sporadyczne wzmianki kronikarskie na temat
Œwiêtej Góry pochodz¹ z IX w., kiedy to mnisi uczestniczyli w pracach rady bizan-
tyjskiej cesarzowej Teodory. Cesarz Bazyli I w wydanej w 885 r. tzw. „Z³otej Bulli”
oficjalnie uzna³ status Athos jako miejsca zarezerwowanego dla mnichów. W³aœci-
wa jednak historia mnichów z Góry Athos (Áãéï Ïñïò) rozpoczyna siê w 963 roku,
kiedy to mnich Atanazy z Trebizondy, za przyzwoleniem cesarza bizantyjskiego

1
Absolwent kierunku Prawo, Wydzia³ Prawa i Administracji, Uniwersytet Gdañski.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 201


Patryk £ukasiak

Nicefora Fokasa za³o¿y³ tam monastyr zwany Wielk¹ £awr¹, który do tej pory stoi
najwy¿ej w hierarchii atoskich klasztorów. Ich liczba na wschodnim cyplu Pó³w-
yspu Chalcydyckiego wraz z up³ywem czasu wzrasta³a – pod koniec X wieku by³o
ich ju¿ piêæ. Kiedy klasztory rozprzestrzeni³y siê po ca³ym pó³wyspie, zosta³ wy-
dany statut pisany na koŸlêcej skórze – zgodnie z nim Atos uznano za niezale¿ne
pañstwo mnichów. Edyktem z 1060 r., zwanym Avatonem, cesarz bizantyjski za-
broni³ wstêpu na Œwiêt¹ Górê kobietom i wszelkiemu stworzeniu p³ci ¿eñskiej2.
Zakaz ten obowi¹zuje do dnia dzisiejszego.

Status prawny i organizacja wewnêtrzna


Obecnie Áãéï Ïñïò jest jednym z g³ównych oœrodków ruchu monastycznego
i znacz¹cym oœrodkiem religijnym prawos³awia. Dowodzi tego fakt, ¿e ze Œwiêtej
Góry wywodzi siê blisko 150 biskupów tego wyznania. ¯ycie na Górze Athos pod-
porz¹dkowane jest religii. Doba dzieli siê na trzy oœmiogodzinne okresy: modli-
twy, pracy i odpoczynku. Mnisi pos³uguj¹ siê kalendarzem juliañskim, ale tak¿e
i zegary wskazuj¹ czas póŸniejszy o 6 godzin od urzêdowego czasu Grecji. Funk-
cjonowanie Œwiêtej Góry determinuje przede wszystkim jej ustrój, w ca³oœci pod-
porz¹dkowany sferze duchowej prawos³awia. Zosta³ on potwierdzony przez art.
105 Konstytucji Republiki Greckiej3 oraz Kartê Statutow¹ Góry Athos4, potwier-
dzonej dekretem z moc¹ ustawy z 1926 r.
Wed³ug postanowieñ Konstytucji pó³wysep Athos, który, poczynaj¹c od Mega-
li Vigla, stanowi terytorium Góry Athos, zgodnie ze swym staro¿ytnym uprzywile-
jowanym statusem jest autonomiczn¹ czêœci¹ pañstwa greckiego, zachowuj¹c¹
swoj¹ suwerennoœæ. W aspekcie duchowym, czyli we wszelkich sprawach religij-
nych, Góra Athos podlega bezpoœredniej jurysdykcji Patriarchatu Ekumeniczne-
go w Konstantynopolu. Patriarchat ten odpowiedzialny jest te¿ za nadzorowanie
œcis³ego przestrzegania ustroju Œwiêtej Góry z punktu widzenia duchowego.
W praktyce oznacza to zakaz jakiejkolwiek ingerencji w ten¿e ustrój. Ca³¹ admini-
stracjê bowiem na Górze sprawuje dwadzieœcia œwiêtych klasztorów5, tworz¹cych
Œwiêt¹ Wspólnotê. To w³aœnie tego podzia³u strze¿e Patriarchat Ekumeniczny.
Ustawodawca zwyk³y jest z mocy konstytucji upowa¿niony tylko do okreœlania
praw i obowi¹zków gubernatora6, który na obszarze Góry wykonuje w³adztwo
pañstwowe i odpowiedzialny jest za utrzymywanie porz¹dku i bezpieczeñstwa

2
Nawet zwierzêta hodowlane przebywaj¹ce na Górze Athos s¹ p³ci mêskiej.
3
Konstytucja Grecji uchwalona przez Pi¹t¹ Izbê Rewizji Konstytucyjnej 9 lipca 1975 r., zmieniona
ustaw¹ z dnia 6 marca 1986 r.
4
Karta Statutowa Góry Athos zosta³a opracowana przez dwadzieœcia œwiêtych klasztorów
tworz¹cych Œwiêt¹ Wspólnotê i potwierdzona dekretem z moc¹ ustawy – po stronie greckiej,
i ratyfikowana przez Patriarchat Ekumeniczny – po stronie Koœcio³a Prawos³awnego.
5
J. Kamiñski, System konstytucyjny Grecji, Warszawa 2004, s. 60.
6
T. Panagopulos, Status ustrojowy i prawny Góry Athos, Krakowskie Studia Prawnicze, t. XXI, s. 219.

202 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Ustrój Œwiêtej Góry Athos w œwietle regulacji europejskich

publicznego. Gubernator jest odpowiedzialny politycznie przez ministrem spraw


zagranicznych, nie zaœ przed ministrem spraw wewnêtrznych i administracji, co
stanowi dodatkowy przejaw uznania autonomii republiki mnichów.
Pojêcie klasztoru nie jest rozumiane jednolicie. Z jednej strony bowiem jest to
osoba prawa publicznego7, z drugiej zaœ jednostka podzia³u terytorialnego Góry8.
Klasztory – podzielone na piêæ grup – w ich obrêbie uporz¹dkowane s¹ wed³ug
rangi i znaczenia. Wykonuj¹ w³adzê ustawodawcz¹, wykonawcz¹ i s¹downicz¹ –
w dwóch ostatnich przypadkach w pierwszej instancji. Zapewniaj¹ one na terenie
klasztoru przestrzeganie porz¹dku, a przypisane im terytoria nie podlegaj¹
wyw³aszczeniu9. Wyró¿nia siê dwie kategorie klasztorów – o zaostrzonej regule
klasztornej, zwane cenobitycznymi – oraz o mniej rygorystycznej regule – idioryt-
10
miczne . Zgodnie z art. 85 Karty Góry Athos mo¿liwe jest przekszta³cenie jedynie
klasztoru idiorytmicznego w cenobityczny.

Suwerenne organy w³adzy


Wszyscy zakonnicy od momentu nowicjatu uzyskuj¹ obywatelstwo greckie
z mocy samego prawa, bez koniecznoœci dope³niania jakichkolwiek formalnoœci.
W sprawach przewinieñ pope³nionych przez mnichów orzekaj¹ gerontia (w kla-
sztorach cenobitycznych) b¹dŸ zgromadzenie ojców zakonnych (w klasztorach
idiorytmicznych). Organy te posiadaj¹ tak¿e kompetencjê do rozstrzygania spo-
rów o granice posiad³oœci oddzia³ów klasztoru, a tak¿e do orzekania w sprawach
o wykroczenia przeciw obowi¹zuj¹cym cenom, niezale¿nie od tego czy zosta³y
one pope³nione przez osobê œwieck¹, czy duchown¹.
Organy administracji klasztorów o z³agodzonej regule stanowi¹: wybierany
na do¿ywotni¹ kadencjê prze³o¿ony, kolegium zakonników oraz zgromadzenie
ojców zakonnych, przy czym kolegium jest organem wykonawczym zgromadze-
nia. W klasztorach o zaostrzonym rygorze funkcjê prze³o¿onego pe³ni opat spra-
wuj¹cy w³adzê wykonawcz¹ i duchow¹, kompetencje zgromadzenia ojców
zakonnych zaœ sprawuje gerontia. Gdy opat jest nieobecny lub nie mo¿e sprawo-
waæ swojej funkcji, zastêpuje go jeden z cz³onków gerotii, która tak¿e dokonuje
wyboru kolegium zakonników. Gerontia przeprowadza wybory opata. Protokó³
wyborów przekazywany jest Œwiêtej Wspólnocie, która zawiadamia o jego treœci
Patriarchê Ekumenicznego i wprowadza nowego opata na urz¹d11.
W stolicy republiki mnichów, Kariesie, siedzibê ma organ wy¿szego stopnia
nad klasztorami – Œwiêta Wspólnota (Sinaxis). Sk³ada siê ona z dwudziestu przed-
stawicieli, wybieranych na roczn¹ kadencjê, po jednym z ka¿dego klasztoru. Nie
7
Ibidem, s. 220.
8
T. Grosse, Polityka regionalna Unii Europejskiej, Warszawa 2004, s. 159.
9
arg. ex. art. 105 Konstytucji Grecji.
10
Klasztorów cenobitycznych jest 16, idiorytmicznych zaœ 4.
11
T. Panagopoulos, Status…, s. 221.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 203


Patryk £ukasiak

obowi¹zuje przy tym zakaz reelekcji. Jakkolwiek wszystkie klasztory s¹ równe, to


obradom przewodniczy przedstawiciel najwy¿szego rang¹ klasztoru – Wielkiej
£awry. Œwiêta wspólnota pe³ni rolê organu odwo³awczego od orzeczeñ klasztor-
nych, w pierwszej instancji zaœ rozstrzyga spory miêdzy klasztorami. Do pozo-
sta³ych jej kompetencji nale¿y zatwierdzanie postanowieñ dotycz¹cych
wewnêtrznego porz¹dku w klasztorach, nadzorowanie zachowania na terenie
klasztorów, interweniowanie w przypadku pojawienia siê zagro¿enia finansowe-
go dla któregokolwiek z klasztorów.
Centraln¹ w³adzê wykonawcz¹ sprawuje Œwiêta Epistasja, z³o¿ona z 4 cz³on-
ków. Co piêæ lat jedna z grup klasztornych sprawuje roczn¹ epistasjê Œwiêtej
Góry. Rok administracyjny rozpoczyna siê 1 czerwca i koñczy siê 31 maja. Epista-
sja obs³uguje korespondencjê Athosu, mo¿e wydaliæ osoby bezrobotne b¹dŸ na-
ruszaj¹ce porz¹dek. Zarz¹dza te¿ bud¿etem wspólnoty, do którego wp³ywaj¹
sk³adki klasztorne w wysokoœci ustalonej przez tzw. nadzwyczajne zebranie
dwudziestu, a którego wydatki okreœla zebranie uchwa³odawcze Wspólnoty.
Dzia³alnoœæ Espistasji podlega weryfikacji przez radê nadzorcz¹ z siedzib¹ w Ka-
riesie. Jej sk³ad ustalany jest na takich samych zasadach jak Œwiêtej Wspólnoty,
a cz³onek rady – za wy³¹czeniem przewodnicz¹cego – mo¿e byæ jednoczeœnie
cz³onkiem zebrania uchwa³odawczego Wspólnoty. Symbolem w³adzy przewod-
nicz¹cego rady, pierwszego poœród równych, jest tzw. laska pierwszego.

Zewnêtrzne organy w³adzy


W³adzê pañstwow¹, w ograniczonym zakresie, sprawuje powo³ywany przez
ministra spraw zagranicznych œwiecki gubernator w randze prefekta. Jest on or-
ganem administracyjnym Grecji, nie zaœ samorz¹dowym Góry Athos. Oprócz za-
pewniania bezpieczeñstwa i porz¹dku publicznego, bada on zgodnoœæ z prawem
uchwa³ i decyzji organów Œwiêtej Góry. Od jego decyzji przys³uguje odwo³anie
do Rady Stanu. Kognicja Rady Stanu nie obejmuje jednak administracji wew-
nêtrznej Œwiêtej Góry oraz stosunków miêdzy mnichami a klasztorami. Akty nor-
matywne nadzwyczajnego zebrania dwudziestu podlegaj¹ ponadto zatwierdze-
12
niu przez Patriarchê Ekumenicznego . Sprawuje on te¿ nadzór nad wzajemnymi
stosunkami klasztorów i Œwiêtej Wspólnoty, a tak¿e zatwierdza przekszta³cenie
13
klasztorów idiorytmicznych w cenobityczne . „Synod Patriarchy Ekumeniczne-
go orzeka jako s¹d w przypadku powo³añ do funkcji klasztornych sprzecznych
14
z uchwa³ami Œwiêtej Wspólnoty” .
Jurysdykcjê w sprawach karnych i cywilnych, w sprawach niepodlegaj¹cych
organom samorz¹dowym Góry Athos, sprawuj¹ s¹dy w Salonikach. Pod ich roz-
strzygniêcie oddano przestêpstwa i delikty prawa cywilnego pope³nione na tery-

12
Art. 52 Karty Statutowej Góry Athos.
13
Art. 85 Karty Statutowej Góry Athos.
14
T. Panagopoulos, Status…, s. 225.

204 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Ustrój Œwiêtej Góry Athos w œwietle regulacji europejskich

torium republiki mnichów. Do orzekania w sprawach wykroczeñ pope³nionych


tak przez zakonników, jak i osoby œwieckie, w³aœciwa jest Œwiêta Epistasja.

Ograniczenia praw cz³owieka i prawa wspólnotowego


na terytorium Athos
Kszta³towany przez wieki ustrój Góry Athos zosta³ w niezmienionym kszta³cie
uznany przez strony traktatu akcesyjnego Grecji do Europejskiej Wspólnoty
Gospodarczej. Gwarancje ustrojowe tego obszaru zosta³y potwierdzone w Dekla-
racji nr 4 do Traktatu Akcesyjnego. Tym sposobem na terytorium Athos wy³¹czo-
no prymat prawa wspólnotowego nad prawem krajowym i ingerencjê instytucji
prawa unijnego w ten autonomiczny obszar. Jako integralna, choæ autonomiczna
czêœæ Republiki Grecji Œwiêta Góra wesz³aby bowiem 1 stycznia 1981 r. w rygor
wszystkich regulacji wspólnotowych.
Najsilniejsze ograniczenia prawa wspólnotowego maj¹ miejsce w obrêbie pra-
wa osobowego. Art. 39 Traktatu ustanawiaj¹cego Wspólnotê Europejsk¹ zapewnia
swobodê przep³ywu pracowników wewn¹trz Wspólnoty. Jakkolwiek nie budzi
w¹tpliwoœci, ¿e pó³wysep Athos stanowi czêœæ terytorium Wspólnoty Europej-
skiej, to jednak na mocy wspomnianych postanowieñ traktatu akcesyjnego oraz
przepisu art. 105 Konstytucji Grecji, zasada ta zostaje niemal wy³¹czona. Porz¹dek
prawny góry Athos zakazuje bowiem zamieszkiwania na jej terenie innowiercom
i schizmatykom. Obywatele greccy, którzy ukoñczyli 21 lat mog¹ wstêpowaæ na
teren Góry Athos tylko za uprzednim zezwoleniem Epistasji, a cudzoziemcy po
uzyskaniu uprzedniego zezwolenia ministerstwa spraw zagranicznych (diamoni-
trion). Jak wspomniano, od ponad tysi¹ca lat obowi¹zuje zakaz wstêpu na teryto-
rium Athos kobietom i wszelkiemu stworzeniu p³ci ¿eñskiej. Kobietom do granic
republiki mnichów nie wolno siê zbli¿aæ na odleg³oœæ mniejsz¹ ni¿ 300 m. Zakaz
ten jest sankcjonowany przez greckie prawo karne, które przewiduje karê od 2 do
12 miesiêcy pozbawienia wolnoœci za jego z³amanie15. Prawo Athos zabrania tak¿e
wykonywania na terenie klasztorów zawodu, w tym za³atwiania interesów i po-
dejmowania czynnoœci handlowych, które nie s¹ niezbêdne na Górze Athos16.
Powy¿sze zakazy nie tylko godz¹ w zasadê swobody przep³ywu pracowników
z wszelkimi jej konsekwencjami, ale tak¿e stanowi¹ jaskrawe pogwa³cenie zasady
równoœci wobec prawa i niedyskryminacji, o których mowa w Europejskiej Karcie
Praw Podstawowych17. Godz¹ te¿ w zakaz dyskryminacji wyra¿ony w art. 14 Kar-
ty Praw Cz³owieka i Podstawowych Wolnoœci18, której Grecja jest stron¹.

15
Ustawa 2623/2953.
16
T. Panagopoulos, Status…, s. 222.
17
Por. art. 20 i art. 21 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej 2007/C 303/01.
18
Konwencja o ochronie praw cz³owieka i podstawowych wolnoœci, sporz¹dzona w Rzymie dnia 4
listopada 1950 r., zmieniona nastêpnie Protoko³ami nr 3,5 i 8 oraz uzupe³niona Protoko³em nr 2, Dz. U.
z1993 r. Nr 61,poz.284,zpóŸn.zm.;cyt.dalejjakoKartaPrawCz³owiekaiPodstawowychWolnoœci.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 205


Patryk £ukasiak

Przebywanie na Œwiêtej Górze osób œwieckich ponad 3 dni, a tak¿e zamieszki-


19
wanie na niej, wymaga specjalnego zezwolenia Epistasji . Podjêcie zatrudnienia
na Pó³wyspie wymaga zezwolenia Œwiêtej Wspólnoty. Zabrania siê przebywania
na terytorium Góry zakonnikom przyjêtym do nowicjatu bez habitu, a tak¿e nie-
nale¿¹cym do jednego z dwudziestu klasztorów. Zabronione jest te¿ „wszelkie
nawracanie” na pogl¹dy – w tym publiczne ich wyra¿anie – nie tylko religijne lecz
tak¿e moralne, spo³eczne i odnosz¹ce siê do przynale¿noœci miêdzynarodowej,
20
które nie s¹ zgodne z naukami Patriarchatu oraz prawem wewnêtrznym Góry .
Tymczasem ka¿dy ma prawo do wolnoœci myœli, sumienia i wyznania; prawo to
obejmuje wolnoœæ zmiany wyznania lub przekonañ oraz wolnoœæ uzewnêtrznia-
nia indywidualnie lub wspólnie z innymi, publicznie lub prywatnie, swego wy-
znania lub przekonañ przez uprawianie kultu, nauczanie, praktykowanie
21
i czynnoœci rytualne . Korzystanie z praw i wolnoœci, zgodnie z Konwencj¹, po-
winno byæ zapewnione bez dyskryminacji wynikaj¹cej z takich powodów, jak
p³eæ, rasa, kolor skóry, jêzyk, religia, przekonania polityczne i inne, pochodzenie
narodowe lub spo³eczne, przynale¿noœæ do mniejszoœci narodowej, b¹dŸ z jakich-
kolwiek innych przyczyn. Wolnoœæ uzewnêtrzniania wyznania lub przekonañ
mo¿e podlegaæ jedynie takim ograniczeniom, które s¹ przewidziane przez usta-
wê i konieczne w spo³eczeñstwie demokratycznym z uwagi na interesy bezpie-
czeñstwa publicznego, ochronê porz¹dku publicznego, zdrowia i moralnoœci lub
22
ochronê praw i wolnoœci innych osób . W przypadku Góry Athos ograniczenia te
zosta³y wprowadzone przez ustawê zasadnicz¹ – spe³nienie przes³anki regulacji
ustawowej nie budzi wiêc w¹tpliwoœci. Jednak¿e cel, dla jakiego zosta³y one usta-
nowione, zdaje siê nie odpowiadaæ postanowieniom Konwencji.
Inaczej na ten problem patrzeæ nale¿y przez pryzmat Karty Praw Podstawo-
wych Unii Europejskiej. Jakkolwiek ka¿dy ma prawo do wolnoœci myœli, sumienia
i religii, a prawo to obejmuje wolnoœæ zmiany religii lub przekonañ oraz wolnoœæ
uzewnêtrzniania, indywidualnie lub wspólnie z innymi, publicznie lub prywat-
nie, swej religii b¹dŸ przekonañ poprzez uprawianie kultu, nauczanie, praktyko-
wanie i uczestniczenie w obrzêdach, to jednak Unia szanuje ró¿norodnoœæ
23
kulturow¹, religijn¹ i jêzykow¹ . W œwietle powy¿szego zdaje siê, ¿e przepis art.
21 omawianego aktu ustanawiaj¹cy zakaz wszelkiej dyskryminacji w szczególnoœci
ze wzglêdu na p³eæ, rasê, kolor skóry, pochodzenie etniczne lub spo³eczne, cechy
genetyczne, jêzyk, religiê lub przekonania, pogl¹dy polityczne lub wszelkie inne
pogl¹dy, przynale¿noœæ do mniejszoœci narodowej, maj¹tek, urodzenie, niepe³no-
sprawnoœæ, wiek lub orientacjê seksualn¹, zdaje siê byæ implicite dla obszaru Góry
Athos wy³¹czony.

19
Por. art. 34 w zw. z art. 184 Karty Statutowej Góry Athos.
20
Art. 184 Karty Statutowej Góry Athos.
21
Art. 9 ust. 1 Karty Praw Cz³owieka i Podstawowych Wolnoœci.
22
Art. 9 ust. 2 Karty Praw Cz³owieka i Podstawowych Wolnoœci.
23
rt. 22 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej.

206 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Ustrój Œwiêtej Góry Athos w œwietle regulacji europejskich

24
Zabronione jest tworzenie zwi¹zków i stowarzyszeñ w obrêbie Góry Atos .
Postanowienie to jest sprzeczne z art. 12 Konstytucji Grecji25. Mnisi zamieszkuj¹cy
Œwiêt¹ Górê maj¹ bowiem obywatelstwo greckie26. Logiczn¹ zatem jego konsek-
wencj¹ jest prawo zak³adania stowarzyszeñ. Choæ pojawia³y siê spory o mo¿li-
woœæ tworzenia stowarzyszeñ na terenie Áãéï Ïñïò to wspomniany art. 105
ustanawiaj¹cy odrêbnoœci ustrojowe Góry i bêd¹cy podstaw¹ prawn¹ zatwier-
dzenia Karty Statutowej Góry Athos zdaje siê je rozstrzygaæ. W razie bowiem koli-
zji z innymi normami konstytucyjnymi, ma pierwszeñstwo stosowania27.
Ograniczenia swobód europejskich na terytorium Œwiêtej Góry nie odnosz¹
siê tylko do prawa osobowego, lecz rozci¹gaj¹ siê tak¿e na swobody gospodarcze.
Stosownie do art. 174 Karty Statutowej obowi¹zuje zakaz sprzeda¿y ikon i wyro-
bów rêkodzie³a, które nie powsta³y na Pó³wyspie. Produkcja ikon i rêkodzielnic-
twa przez osoby œwieckie jest zabroniona28. Sprzeda¿ ww. produktów mo¿liwa
jest jedynie na obszarze pomiêdzy Kariesem a portem w Daphne. Sprzeda¿ pro-
duktów, które nie s¹ niezbêdne na Pó³wyspie, jest zabroniona. Swoboda œwiad-
czenia us³ug moc¹ art. 180 Karty Statutowej zosta³a zawê¿ona do prawa
zak³adania drukarni. Ograniczenia te zosta³y potwierdzone w traktacie przystê-
powania Grecji do Wspólnot Europejskich – w prawie pierwotnym – nie ma wiêc
w¹tpliwoœci co do ich legalnoœci29.
Terytorium Góry Athos korzysta tak¿e ¿e zwolnieñ o charakterze publiczno-
prawnym. Zakonnicy s¹ zwolnieni od opodatkowania wytworów produkowa-
nych na terenie Pó³wyspu i tam zu¿ywanych. Wolne od podatku s¹ równie¿
dochody klasztorów i czynnoœci przenosz¹ce prawo w³asnoœci dokonane na tere-
nie Œwiêtej Góry. Dyrektywa w sprawie wspólnego systemu podatku od wartoœci
dodanej nie ma zastosowania w odniesieniu do jej obszaru, mimo i¿ nale¿y ona
do wspólnego obszaru celnego30. Tak¿e przepisy dyrektywy w sprawie wyrobów
akcyzowych nie stanowi¹ przeszkody dla Grecji w utrzymaniu szczególnego sta-
tusu przyznanego Górze Athos gwarantowanego przez art. 105 konstytucji Gre-
cji31, a wspólnotowe prawo celne nie ma zastosowania do omawianego obszaru32.

24
Art. 183 Karty Statutowej Góry Athos.
25
„Grecy maj¹ prawo, przestrzegaj¹c obowi¹zuj¹cych ustaw, do tworzenia niedochodowych zwi¹zków
i stowarzyszeñ; korzystanie z tego prawa nie wymaga uprzedniego zezwolenia.”
26
Art. 105 ust. 1 zd. 3 Konstytucji Grecji.
27
T. Panagopoulos, Status…, s. 219.
28
Ch. K. Papastathis, The Status of Mount Athos in Hellenic Public Law [w:] Mount Athos and the European
Community, Thessaloniki 1993, s. 70.
29
M.Rynkowski, Statusprawnykoœcio³ówizwi¹zkówwyznaniowychwUniiEuropejskiej,Warszawa2004,s.127.
30
Por. art. 6 ust. 1 pkt 1 Dyrektywy Rady 2006/112/WE z dnia 28 listopada 2006 r. w sprawie wspólnego
systemu podatku od wartoœci dodanej, Dz. U. WE. Seria L z 2006 r. Nr 347, poz. 1, z póŸn. zm.
31
Por. art. 2 ust. 5 Dyrektywy Rady 92/12/EWG z dnia 25 lutego 1992 r. w sprawie ogólnych
warunków dotycz¹cych wyrobów objêtych podatkiem akcyzowym, ich przechowywania,
przep³ywu oraz kontrolowania, Dz. U. WE. Seria L z 1992 r. Nr 76, poz. 1, z póŸn. zm.
32
Por. art. 135 lit. a) Rozporz¹dzenia Rady (EWG) nr 918/83 z dnia 28 marca 1983 r. ustanawiaj¹cego
wspólnotowy system zwolnieñ celnych, Dz. U. UE seria L z 1983 r. Nr 105, poz. 1, z póŸn. zm.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 207


Patryk £ukasiak

Europejski obszar specjalny


Z powy¿szych rozwa¿añ wynika, ¿e na Pó³wyspie, mimo i¿ stanowi on obszar
Unii Europejskiej, to jednak obowi¹zuje inny re¿im prawny ni¿ na pozosta³ym
obszarze Wspólnoty33. Mo¿na zatem postawiæ tezê, i¿ jest to europejski obszar
specjalny. Pod pojêciem obszaru specjalnego rozumieæ nale¿y wyodrêbnione te-
rytorium, na którym obowi¹zuje specjalny re¿im prawa publicznego, polegaj¹cy
na utworzeniu dodatkowych nakazów lub zakazów b¹dŸ te¿ nadaniu specjal-
nych przywilejów nie obowi¹zuj¹cych poza tym terytorium34. Tworzenie obsza-
rów specjalnych uzasadnione jest dba³oœci¹ o interesy spo³eczne i indywidualne35
i ma na celu ochronê przestrzeni tego obszaru lub terenu poza nim.
Terytorium Góry Athos jest jednak szczególnego rodzaju obszarem specjal-
nym. W doktrynie zwraca siê uwagê, ¿e o istnieniu strefy o szczególnym re¿imie
prawnym mo¿na mówiæ, gdy na wyodrêbnionym obszarze istnieje szczególny
system prawny polegaj¹cy na ustanowieniu dodatkowych norm prawnych
lub wy³¹czeniu stosowania norm prawa powszechnie obowi¹zuj¹cego, ustano-
wiony przez kompetentny organ ze wzglêdu na cel publiczny, który to system jest
zabezpieczony przymusem pañstwowym36. Re¿im Góry Athos zdaje siê spe³niaæ
wszystkie wyliczone wy¿ej przes³anki, za wy³¹czeniem ustanowienia go przez
kompetentny organ. Ustrój i system prawny Œwiêtej Góry kszta³towa³ siê przez
stulecia. Odrodzona Grecja potwierdzi³a status quo ante. Trudno wiêc mówiæ
o ustanowieniu przez kompetentny organ owego porz¹dku prawnego. Nie spo-
sób jednak odmówiæ Pó³wyspowi Athos statusu obszaru o szczególnym, choæ
miejscami kontrowersyjnym, re¿imie prawnym.

Literatura: Boæ J. (red.) Prawo administracyjne, Wroc³aw 1998; Grosse T., Polityka re-
gionalna Unii Europejskiej, Warszawa 2004; Kamiñski J., System konstytucyjny Grecji,
Warszawa 2004; £ukasiak P., Sk³ad podatkowy jako obszar specjalny, Prawo i cz³owiek
1(1)/2009; Mount Athos and the European Community, pr. zbior., Thessaloniki 1993;
Panagopulos T., Status ustrojowy i prawny Góry Athos, Krakowskie Studia Prawnicze,
t. XXI; Rynkowski M., Status prawny koœcio³ów i zwi¹zków wyznaniowych w Unii Euro-
pejskiej, Warszawa 2004.

33
Por. art. II pkt 5 aktu koñcowego umowy w sprawie przyst¹pienia Republiki Greckiej do podpisanej
dnia 19 czerwca 1990 r. w Schengen Konwencji Wykonawczej do Uk³adu z Schengen z dnia 14
czerwca 1985 r. miêdzy Rz¹dami Pañstw Unii Gospodarczej Beneluksu, Republiki Federalnej
Niemiec i Republiki Francuskiej w sprawie stopniowego znoszenia kontroli na wspólnych
granicach, do której Republika W³oska przyst¹pi³a na mocy umowy podpisanej dnia 27 listopada
1990 r. w Pary¿u, a Królestwo Hiszpanii i Republika Portugalska na mocy umów podpisanych dnia
25 czerwca 1991 r. w Bonn, Dz. U. UE seria L z 2000 r. Nr 239, poz. 83.
34
Szerzej nt. obszarów specjalnych zob. P. £ukasiak, Sk³ad podatkowy jako obszar specjalny, Prawo
i cz³owiek 1(1)/2009, s. 7.
35
J. Boæ [w:] Prawo administracyjne, pr. zbior. pod red. J. Bocia, Wroc³aw 1998, s. 457.
36
P. £ukasiak, Sk³ad…, s. 8.

208 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


PIOTR P. BEJROWSKI

Polityka Stanów Zjednoczonych


wobec „pañstw zbójeckich”
na prze³omie XX i XXI wieku

W latach 1989–1991 dokona³ siê demonta¿ ³adu dwubiegunowego. 9 wrzeœnia


1990 r. prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki (United States of America, USA )
George Herbert Bush obwieœci³ œwiatu zakoñczenie „zimnej wojny”. W tym sa-
mym roku og³osi³ koncepcjê Nowego £adu Miêdzynarodowego (New World Or-
der). Na prze³omie XX i XXI w. wci¹¿ znajdujê siê on w fazie in statu nascendi
i kszta³tuje siê pod znakiem Pax Americana, tj. systemu opartego na dominacji poli-
tycznej, militarnej, ekonomicznej, technologicznej i kulturowej Stanów Zjedno-
czonych, które œwiadomie przewodz¹ œwiatu2.
Po zakoñczeniu „zimnowojennej” rywalizacji wœród polityków i intelektuali-
stów dominowa³a wizja „nowego, wspania³ego œwiata”. Dyplomatyczna i oddol-
na geneza nowego uk³adu si³ spowodowa³a jednak przed³u¿enie siê fazy
nierównowagi, któr¹ Zbigniew Brzeziñski nazywa wrêcz „nowym nie³adem
œwiatowym” (disorder)3. Okaza³o siê, ¿e „w d¿ungli wspó³czesnego œwiata ¿yje na-
dal przera¿aj¹ca iloœæ wê¿y”, które gro¿¹ stabilnoœci porz¹dku œwiatowego4. Wy-
darzenia 11 wrzeœnia 2001 r. pokaza³y, ¿e nawet posiadaj¹ce niekwestionowan¹
przewagê na polu militarnym USA nie s¹ w stanie w pe³ni ochroniæ siê przed no-
wymi zagro¿eniami.

1
Student II roku kierunku Politologia, Wydzia³ Nauk Spo³ecznych, student I roku kierunku
Historia, Wydzia³ Historyczny, Uniwersytet Gdañski.
2
J. Zaj¹c, Koncpecja polityki zagranicznej USA po zimnej wojnie, [w:] Idem (red.), Polityka zagraniczna
USA po zimnej wojnie, Toruñ 2005, s. 21–22 ; M. J. Malinowski, Pax Americana - rzeczywistoœæ, czy
utopia? G³ówna opcja geostrategiczna Nowego £adu Miêdzynarodowego w perspektywie XXI wieku. Próba
prognozy, [w:] Idem (red.), Œwiat w okresie przemian: Ksiêga Pami¹tkowa dedykowana profesorowi
Longinowi Pastusiakowi na 65-lecie urodzin, Gdañsk 2000, s. 127.
3
Por. : Z. Brzeziñski, Wybór: dominacja czy przywództwo, Kraków 2004, passim.
4
Metafora by³ego dyrektora Centralnej Agencji Wywiadowczej (Central Intelligence Agency, CIA)
Jamesa Woosleya, cyt. za : J. Stefanowicz, £ad miêdzynarodowy: doœwiadczenie i przysz³oœæ, Warszawa
1996, s. 197.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 209


Piotr P. Bejrowski

W 1990 r. neokonserwatywny publicysta, Charles Krauthammer, og³osi³ glo-


baln¹ supremacjê Stanów Zjednoczonych i rozpoczêcie „jednobiegunowej chwi-
li” (The Unipolar Moment). Autor podkreœli³ jednoczeœnie, ¿e nast¹pi³ wzrost
zagro¿enia ze strony ma³ych, agresywnych pañstw posiadaj¹cych broñ masowe-
5
go ra¿enia . Kraje te zosta³y w 1994 roku nazwane przez prezydenckiego doradcê
ds. bezpieczeñstwa narodowego Anthony’ego Lake’a „pañstwami zbójeckimi” vel
„bandyckimi” (rogue states). Terminem tym zosta³y objête autorytarne re¿imy
wrogie amerykañskiej dominacji, m.in. Irak, Iran, Koreañska Republika Ludowo-
-Demokratyczna (KRL-D), Libia, Kuba, Syria i Afganistan. Waszyngtoñska admi-
nistracja oskar¿a je o nieprzestrzeganie praw cz³owieka, wspieranie miêdzynarodo-
wego terroryzmu oraz rozbudowê broni masowego ra¿enia. „Pañstwa zbójeckie”
znalaz³y siê na marginesie stosunków miêdzynarodowych. W³adze USA zarezer-
wowa³a sobie prawo „do zdecydowanej i jednostronnej riposty”, gdyby dzia³ania
tych re¿imów stanowi³y zagro¿enie dla ich „¿ywotnych interesów”6.
Mimo ¿e terminem rogue states pos³ugiwa³a siê ju¿ administracja Williama
„Billa” Clintona, katalizatorem zmiany w polityce Stanów Zjednoczonych wobec
tych re¿imów sta³a siê prezydentura George’a Walkera Busha (2001–2009), zw³aszcza
zamachy terrorystyczne przeprowadzone 11 wrzeœnia 2001 r. na Nowy Jork
i Waszyngton. Filarami tzw. Doktryna Busha by³y:
– stanowcze przywództwo i swoboda dzia³añ USA w skali globalnej, tak¿e przy
u¿yciu si³y militarnej;
– gotowoœæ do obalenia autorytarnych pañstw wrogo nastawionych do Zacho-
du, wspó³pracuj¹cych z terrorystami, chc¹cych pozyskaæ broñ masowego ra¿e-
nia (dziejowa misja „eksportu demokracji”);
– dopuszczalnoœæ niejasno definiowanej „wojny prewencyjnej” (preventive war);
– wspó³praca z sojusznikami g³ównie w oparciu o formu³ê „koalicji chêtnych”
(coalition of willing)7.
W imiê „wojny z terroryzmem” (War on Terror) i walki z „osi¹ z³a” (axis of evil)8
odrzuca³a ona podstawowe zasady prawa miêdzynarodowego. Rewolucyjna dok-
tryna zosta³a oparta na mesjanizmie, unilateralizmie, militaryzmie i prewencji9.
Niezmiennymi cechami polityki zagranicznej USA s¹: ci¹g³oœæ, pragmatyzm
i elastycznoœæ. Obie rz¹dz¹ce partie wypracowa³y konsensus w kwestii koniecz-
noœci amerykañskiego przywództwa i dominacji. W styczniu 2009 r. 44. prezyden-
5
http://www.foreignaffairs.org/19910201faessay6067/charles-krauthammer/the-unipolar-moment.h
tml, (17 lipca 2009 r.).
6
J. Zaj¹c, op. cit., s. 24 ; K. Micha³ek, Amerykañskie stulecie. Historia Stanów Zjednoczonych Ameryki
1900–2001, Warszawa 2004.
7
J. Stachura, Stany Zjednoczone jako supermocarstwo. Proces kszta³towania strategii polityki zagranicznej,
„Sprawy Miêdzynarodowe” 2006, nr 4, s. 34–35.
8
Terminu tego u¿y³ G.W. Bush w orêdziu do pañstwa w styczniu 2002 r. Stosuje siê go ziennie
z pojêciem rogue states, z którym jest niemal to¿samy.
9
Z.J. Pietraœ, Doktryna George’a W. Busha a struktura globalnego systemu miêdzynarodowego, „Sprawy
Miêdzynarodowe" 2004, nr 3, s. 12–18.

210 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Polityka Stanów Zjednoczonych wobec „pañstw zbójeckich” na prze³omie XX i XXI wieku

tem Stanów Zjednoczonych zosta³ Barack Obama. Demokratyczna administracja


zamierza rozpocz¹æ „now¹ erê amerykañskiego zaanga¿owania”, przeorientowa-
niu ulega m.in. strategia w³adz w Waszyngtonie wobec „pañstw zbójeckich”. Poli-
tyce wobec tych re¿imów warto przyjrzeæ siê na tle neokonserwatywnej wizji
³adu miêdzynarodowego, która by³a intelektualn¹ podbudow¹ dzia³añ admini-
stracji G.W. Busha.

Neokonserwatywna wizja ³adu miêdzynarodowego


a polityka G.W. Busha
Neokonserwatyœci (potocznie: neocons) to nieformalna grupa amerykañskich
intelektualistów (g³ównie pochodzenia ¿ydowskiego) reprezentuj¹cych now¹
prawicê demokratyczno-imperialn¹. Po II wojnie œwiatowej przeszli oni ewolucjê
polityczn¹, od skrajnie lewicowego trockizmu przez antykomunistyczne centrum.
Od lat osiemdziesi¹tych zwi¹zani s¹ z Parti¹ Republikañsk¹. W latach dziewiêæ-
dziesi¹tych drugie pokolenie ruchu dokona³o syntezy tradycyjnego amerykañ-
skiego mesjanizmu ze szko³¹ realistyczn¹ stosunków miêdzynarodowych. Tzw.
„twardy wilsonizm” (hard Wilsonianism) ma opieraæ siê na „rz¹dzeniu” œwiatem
i dominacji USA. Neocons uto¿samiaj¹ interes narodowy z „eksportem demokra-
cji”. Opowiadaj¹ siê za podejmowaniem dzia³añ unilateralnych w celu utrzyma-
nia pokoju i bezpieczeñstwa, które powinno byæ zapewniane jak najdalej od
granic pañstwa. Zaanga¿owanie w œwiecie w du¿ym stopniu ma siê opieraæ na
sile militarnej, przy braku zaufania do organizacji miêdzynarodowych i prawa
miêdzynarodowego. Wszystkie ewentualne zagro¿enia powinno d³awiæ siê jesz-
cze w zarodku (prewencja)10.
Stosunki neokonserwatystów z administracj¹ G. W. Busha nie by³y najlepsze,
W. Clintona popierali natomiast tylko wtedy, kiedy decydowa³ siê na ostrzejszy
kurs wobec Iraku i interwencjê w Boœni i Hercegowinie. Na szczycie w³adzy zna-
leŸli siê dopiero w 2001 r. Wiceprezydentem zosta³ Richard „Dick” Cheney, sekre-
tarzem obrony Donald Rumsfeld, przewodnicz¹cym Rady Polityki Obronnej
Richard Perle, funkcje podsekretarzy obrony objêli natomiast Paul Wolfowitz
i Douglas Feith. Ponadto silna grupa neocons znalaz³a siê w Radzie Polityki Obron-
nej (Defence Policy Bard) Departamentu Obrony USA (Pentagon). Przedstawiciele
nurtu nale¿eli wiêc do g³ównych decydentów w Waszyngtonie i byli architektami
Doktryny Busha11.
Ruch jest œciœle zwi¹zany z histori¹ ¿ydowskich intelektualistów w Stanach
Zjednoczonych. Jego zasadniczym elementem jest trwa³e przywi¹zanie do Izraela,
który uznawany jest za „bliskowschodni¹ enklawê kultury zachodniej”. 20 wrzeœ-

10
J. Bartyzel, Neokonserwatyzm, [w:] Encyklopedia „bia³ych plam”, t. 13, Nazizm – Ossendowski Antoni
Ferdynand, A. Winiarczyk (red.), Radom 2004, s. 29 i n.
11
Ibidem, s. 35–36.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 211


Piotr P. Bejrowski

nia 2001 r. neokonserwatyœci wys³ali do prezydenta Busha-juniora list otwarty


z ¿¹daniem odwetu na Syrii i Iranie (za politykê antyizraelsk¹ i antyamerykañsk¹
oraz popieranie miêdzynarodowego terroryzmu), obalenia prezydenta Iraku
Saddama Husajna al-Tikritiego oraz zniszczenia szyickiej organizacji terrorysty-
cznej Hezbollah. Podpisali go m.in. „ojciec za³o¿yciel” nurtu, Norman Podhoretz,
ambasador USA przy ONZ w latach osiemdziesi¹tych, Jeane Kirkpatrick oraz Ch.
Krauthammer12. W marcu 2003 r. Stany Zjednoczone zaatakowa³y Irak. W lutym
2005 r. D. Feith ujawni³, ¿e Departament Obrony posiada tak¿e plany „demokra-
tyzacji” Syrii i Iranu13.
Pierwszym aktem „wojny z terroryzmem” by³a rozpoczêta w paŸdzierniku
2001 r. operacja wojskowa w Afganistanie przeciwko wspieraj¹cym miêdzynaro-
dowy terroryzm re¿imowi Talibów. Gor¹cym zwolennikiem interwencji (tak¿e
w Iraku ) jest czo³owy ideolog neocons Ch. Krauthammer, który zadaje pytanie :
„Gdzie jest powiedziane, ¿e Arabowie nie s¹ zdolni do ¿ycia w demokracji?”. Pub-
licysta jest przekonany o wyj¹tkowoœci swojego kraju oraz jego odpowiedzialnoœci
za œwiat. Jego zdaniem USA powinny „wspieraæ demokracjê wszêdzie, ale nara-
¿aæ ¿ycie i ponosiæ koszty finansowe tylko [...] w miejscach o centralnym znacze-
niu dla wiêkszej wojny przeciwko wrogowi, który zagra¿a naszej egzystencji,
stwarza œmiertelne zagro¿enie dla wolnoœci w skali globalnej”. Tym wrogiem jest
„arabsko-islamski totalitaryzm, zarówno œwiecki, jak i religijny”14.
Po upadku 1989 r., wobec braku wroga, nast¹pi³ problem z okreœleniem poli-
tyki zagranicznej USA. Sytuacjê zmieni³y dopiero zamachy terrorystyczne na bu-
dynki World Trade Center i Pentagonu. N. Podhoretz obwieœci³ rozpoczêcie „IV
wojny œwiatowej” przeciwko „islamofaszyzmowi”, który „wywodzi siê w prostej
linii z ideologii totalitarnych, z którymi walczyliœmy w czasie II wojny œwiatowej
i w czasie zimnej wojny”. „Najtwardszy jastrz¹b” w szeregach neocons opowiada
siê za tward¹ polityk¹ wobec œwiata islamu (postuluje m.in. uderzenia prewencyj-
ne na irañskie instalacje atomowe). Wierzy jednak, ¿e si³om Zachodu uda siê od-
nieœæ zwyciêstwo w ci¹gu oko³o 30–40 lat15.
W 1996 r. Robert Kagan oraz William Kristol zaproponowali na ³amach Foreign
Affairs powrót do „neoreganowskiej” polityki zagranicznej. Rok póŸniej obaj nale-
¿eli do za³o¿ycieli think tanku Projekt na rzecz Nowego Amerykañskiego Stulecia
(Project for the New American Century, PNAC). W „Deklaracji zasad” zapisano m.in.:
„musimy przyj¹æ odpowiedzialnoœæ za wyj¹tkow¹ rolê Ameryki w zachowaniu
i rozszerzaniu miêdzynarodowego ³adu sprzyjaj¹cego naszemu bezpieczeñstwu,
naszemu dobrobytowi i naszym zasadom”16. Think tank zapocz¹tkowa³ debatê
12
Ibidem, s. 37.
13
M.J. Malinowski, Polityka Stanów Zjednoczonych wobec œwiata arabskiego w pocz¹tkach XXI wieku, [w:]
Idem, R. O¿arowski (red.), Wspó³czesne problemy œwiata islamu, Gdañsk 2007, s. 12–13.
14
Ch. Krauthammer, Demokratyczny globalizm, „Wprost”, nr 20, 16 maja 2004 r., s. 91.
15
http://wyborcza.pl/1,76498,3683431.html (17 lipca 2009 r.).
16
G. Soros, Bañka amerykañskiej supremacji, Kraków 2004, s. 17.

212 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Polityka Stanów Zjednoczonych wobec „pañstw zbójeckich” na prze³omie XX i XXI wieku

o nowej polityce zagranicznej supermocarstwa i stanowi³ bazê dla Doktryny


Busha. Ju¿ w 1998 r. domaga³ siê od prezydenta W. Clintona twardszej polityki
wobec Iraku, przedstawiaj¹c plany interwencji w tym kraju17.
Wojna w Iraku oraz retoryka „globalnej wojny” wywo³a³a „ma³y roz³am”
w obozie neokonserwatystów w postaci krytyki ze strony Francisca Fukuyamy.
Jego zdaniem problem fundamentalistów islamskich oraz miêdzynarodowego
terroryzmu zosta³ wyolbrzymiony, co zwiêkszy³o skalê zjawiska oraz nasili³o
antyamerykañskie nastroje na œwiecie. Autor „Koñca historii” prezentuje od-
mienn¹ wizjê polityki wobec „pañstw zbójeckich”. Postuluje demilitaryzacjê poli-
tyki zagranicznej, „eksport demokracji” przy u¿yciu soft power (sukces i presti¿
w polityce zagranicznej mo¿na osi¹gn¹æ dziêki atrakcyjnoœci w³asnej kultury, po-
lityki i wartoœci), miêdzynarodow¹ prawomocnoœæ oraz akcent na sprawy wew-
nêtrzne pañstw (stymulowanie rozwoju politycznego i ekonomicznego). Analityk
uwa¿a, ¿e potêga Stanów Zjednoczonych „bywa najskuteczniejsza wtedy, kiedy
jej nie widaæ”18.
Politykê administracji G.W. Busha wobec „pañstw zbójeckich” nale¿y oceniæ
jednoznacznie negatywnie. Wci¹¿ nie uda³o siê opanowaæ sytuacji w Afganista-
nie, sytuacja w Iraku jest natomiast niewiele lepsza. Pozytywnym skutkiem obu
interwencji jest jednak sk³onienie Libii do rezygnacji z posiadanie broni masowe-
go ra¿enia oraz popierania miêdzynarodowego terroryzmu. Kraj ten nie jest obec-
nie uwa¿any za „pañstwo bandyckie”. Stosunki amerykañsko-kubañskie nadal
znajduj¹ siê w impasie. Sytuacjê mo¿e zmieniæ odejœcie w lutym 2008 r. d³ugolet-
niego prezydenta i premiera Kuby Fidela Castro Ruza. Ponadto republikañska ad-
ministracja zostawi³a w spadku nowym w³adzom zaognione stosunki z posiada-
j¹cym nuklearne ambicje Iranem. Realizacja jego programu atomowego mo¿e
wywo³aæ w perspektywie 10–15 lat niebezpieczne implikacje miêdzynarodowe.
Rz¹dzone przez ajatollahów pañstwo napêdza wyœcig nuklearny na Bliskim
Wschodzie. Neutralizacja jego poczynañ na arenie miêdzynarodowej jest obecnie
priorytetem polityki USA. Ewentualny atak Izraela na irañskie instalacje j¹drowe
(w 2007 roku zbombardowa³ syryjskie) móg³by natomiast wywo³aæ powa¿ny kon-
flikt zbrojny19. Mimo pocz¹tkowych sukcesów nie uda³o siê ponadto doprowa-
dziæ do denuklearyzacji Pó³wyspu Koreañskiego. Problem rogue states bêdzie
jednym z podstawowych wyzwañ administracji B. Obamy.
Polityka realizowana przez republikañskie w³adze po 11 wrzeœnia 2001 r. spot-
ka³a siê z szerok¹ krytyk¹ na ca³ym œwiecie. Wp³ywy demokratyczno-imperialnej
prawicy jednak stopniowo s³ab³y. Ze stanowisk odeszli kolejno: R. Perle, D. Feith,
P. Wolfowitz oraz D. Rumsfeld. Neocons pozostan¹ wci¹¿ jednym z najwa¿niej-

18
F. Fukuyama, Ameryka na rozdro¿u : demokracja, w³adza i dziedzictwo neokonserwatyzmu, Poznañ 2006,
s. 21–23 i 162–166.
19
http://www.psz.pl/tekst-11114/Iran-Raport-IISS-Iran-napedza-wyscig-nuklearny-na-Bliskim-Wschodzie,
(20 lipca 2009 r.).

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 213


Piotr P. Bejrowski

szych nurtów amerykañskiej myœli politycznej. Potê¿ne zaplecze (intelektualne


i finansowe) oraz dobra organizacja umo¿liwi im zachowanie wa¿nej pozycji
w systemie politycznym. Niewykluczone, ¿e neokonserwatyœci bêd¹ popierali
czêœæ poczynañ B. Obamy, który w kampanii wyborczej wspomnia³ o mo¿liwoœci
prewencyjnego ataku na Pakistan. Ma³o prawdopodobne wydaje siê natomiast
szybkie powtórzenie drugiego „neokonserwatywnego momentu”. Kwestia po-
wrotu tej grupy do realnego wp³ywu na politykê zagraniczn¹ USA jest w chwili
obecnej trudna do prognozowania.

Barack Obama i problem „pañstw zbójeckich”


Wybitny jêzykoznawca, okrzykniêty amerykañskim dysydentem nr 1, Noam
Chomsky swoj¹ ojczyznê nazwa³ „jednym z czo³owych pañstw terrorystycz-
nych”. Zwróci³ uwagê, ¿e Stany Zjednoczone popieraj¹ demokracjê wy³¹cznie
wtedy, gdy taka polityka sprzyja ich interesom geopolitycznym19. Okreœlenia
„pañstwa zbójeckie” oraz „oœ z³a” maj¹ czêsto charakter propagandowy i s³u¿¹
usprawiedliwieniu pragmatycznej polityki USA. Sojusznicze pañstwa (vide : Arabia
Saudyjska, Pakistan oraz do 2005 roku Uzbekistan) nie s¹ marginalizowane za ³amanie
praw cz³owieka oraz wspieranie miêdzynarodowego terroryzmu. B. Obama zapowie-
dzia³ natomiast zerwanie z dotychczasowym stylem uprawiania polityki, powrót
do „rodziny narodów” oraz „nowe otwarcie” w stosunkach z mocarstwami i wro-
gimi re¿imami. Charyzmatyczny prezydent zadeklarowa³ ponadto gotowoœæ do
rozmowy z ka¿dym krajem (tak¿e Iranem) bez warunków wstêpnych20. W czerw-
cu 2009 roku, podczas wyst¹pienia na uniwersytecie w Kairze, uczyni³ wa¿ny
krok w kierunku pojednania ze œwiatem Islamu. Stwierdzaj¹c m.in., ¿e „Ameryka
nie prowadzi wojny z Islamem”, w bardzo dobrym przemówieniu odci¹³ siê od
neokonserwatywnej wizji stosunków miêdzynarodowych, zwiêkszaj¹c jedno-
czeœnie kredyt zaufania dla swoich przysz³ych dzia³añ w newralgicznym regionie
Bliskiego Wschodu21.
Demokratyczny przywódca zapowiedzia³ kontynuacjê walki z miêdzynaro-
dowym terroryzmem. Pragnie szybko zakoñczyæ obecnoœæ wojskow¹ w Iraku,
skupiæ siê na sytuacji w Afganistanie i Pakistanie. Zamierza d¹¿yæ do zawarcia re-
gionalnego uk³adu o bezpieczeñstwie zbiorowym na Bliskim Wschodzie. Polityk
uwa¿a, ¿e walka z ekstremistami musi byæ wielostronna. Jego zdaniem klucz do
bezpieczeñstwa USA znajduje siê w krajach s³abiej rozwiniêtych. Za narodowy
interes uznaje „eksport szans rozwoju – dostêpu do edukacji, ochrony zdrowia,

19
N. Chomsky, Amerykañskawolnoœæipañstwowyterroryzm, [w:] A. Domos³awski, Amerykazbuntowana.
Siedemnaœcie dialogów o ciemnych stronach imperium wolnoœci, Warszawa 2007, s. 13–15.
20
ZmieniêAmerykêi œwiat, z Barackiem Obam¹ rozmawia Zbigniew Basara, „Gazeta Wyborcza”, nr 22,
26–27 stycznia 2008 r., s. 1 i 15.
21
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80645,6692119,Obama__Ameryka_nie_prowadzi_woj
ny_z_islamem.html, (30 lipca 2009 r.).

214 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Polityka Stanów Zjednoczonych wobec „pañstw zbójeckich” na prze³omie XX i XXI wieku

handlu i inwestycji”, wspieranie upadaj¹cych pañstw oraz walkê z nêdz¹ na œwie-


cie. Supermocarstwo powinno „pog³êbiaæ wiedzê o okolicznoœciach i wierze-
niach, które le¿¹ u korzeni ekstremizmu” oraz „dzieliæ siê bogactwem z tymi,
którzy s¹ w najwiêkszej potrzebie”. Rozwi¹zywanie globalnych problemów jest
22
wyzwaniem dla wszystkich mocarstw .
G³ównym wyzwaniem dla m³odego prezydenta jest problem Iranu, którego
neutralizacja jest kluczem do bezpieczeñstwa œwiatowego. W kwietniu 2009 r.,
podczas szczytu USA–Unia Europejska w Pradze, B. Obama powiedzia³, ¿e „gdy
zagro¿enie irañskie zostanie wyeliminowane, zniknie powód do budowy tarczy
antyrakietowej w Europie”23. Jego zdaniem sukces mo¿e przynieœæ twarda dyplo-
macja, wspierana instrumentami od ekonomicznych po militarne. Nie nale¿y
uciekaæ od rozmowy i negocjacji, ale jednoczeœnie nie mo¿na wykluczaæ ¿adnego
wariantu reakcji na iracki program j¹drowy. Celem waszyngtoñskiej dyplomacji
powinien byæ wzrost ceny, jak¹ w³adze w Teheranie ponios¹ w przypadku konty-
nuacji swojej polityki. Równoczeœnie trzeba pokazaæ bliskowschodniemu mocar-
stwu korzyœci mog¹ce p³yn¹æ ze zmiany kursu politycznego. W presji na Iran
i KRL-D niezbêdna jest ponadto wspó³praca koalicji pañstw. Demokratyczna ad-
ministracja chce zast¹piæ politykê izolacji konsekwentn¹ i ofensywn¹ dyplomacj¹,
która pomo¿e ustabilizowaæ Bliski Wschód i Pó³wysep Koreañski24.
B. Obama pragnie podj¹æ energiczne starania „na rzecz nierozprzestrzeniania
siê broni masowego ra¿enia i wejœcia na drogê prowadz¹c¹ do œwiata bez broni
j¹drowej”25. W Pradze powiedzia³ ponadto: „Broñ nuklearna to najgroŸniejsza
spuœcizna zimnej wojny [...] Al-Kaida zapowiedzia³a, ¿e chce uzyskaæ broñ
j¹drow¹. I nie bêdzie mia³a skrupu³ów, ¿eby jej u¿yæ. Wystarczy jeden terrorysta
i jedna bomba nuklearna, by wywo³aæ zniszczenia na niewyobra¿aln¹ skalê [...]
USA podejm¹ konkretne kroki w kierunku œwiata bez broni atomowej”26. 44. pre-
zydent Stanów Zjednoczonych zamierza do koñca 2009 r. podpisaæ nowy uk³ad
o redukcji broni strategicznej z Federacj¹ Rosyjsk¹, któr¹ zamierza ponadto sk³oniæ
do wiêkszej presji na Iran. Zadeklarowa³ tak¿e, ¿e pragnie, by do 2013 r. pod kon-
trol¹ znalaz³y siê wszystkie podejrzane elementy rozczepialne na œwiecie. Iranowi
zaoferowa³ natomiast „dialog oparty na dwustronnym szacunku”, zdecydowanie
przeciwstawi³ siê jego d¹¿eniom do posiadania broni atomowej i zapowiedzia³:
„rygorystyczne inspekcje” programu cywilnego27.

22
Ibidem; T. Zalewski, Barack Obama, „Polityka” (wyd. specjalne: Ludzie roku 2008), nr 3, 27 grudnia
2007 r., s. 42; £. Warzecha, Pogl¹dy na politykê zagraniczn¹ kandydatów na prezydenta USA,
„Miêdzynarodowy Przegl¹d Polityczny” 2008, nr 1, s. 12–13.
23
Cyt. za: M. Bosacki,. Barack Obama wezwa³ wczoraj wPradze: Œwiat bez atomu, „Gazeta Wyborcza”, nr 81,
6 kwietnia 2009 r., s. 1.
24
Ibidem, s. 18.
25
Ibidem, s. 23.
26
Cyt. za: M. Bosacki, op. cit., s. 1.
27
Ibidem.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 215


Piotr P. Bejrowski

***
Lipiec 2009 r. przyniós³ koalicji walcz¹cej w Afganistanie najwiêcej strat ludz-
kich od roku rozpoczêcia operacji wojskowej. Neokonserwatywna recepta na
walkê z „pañstwami zbójeckimi” w postaci „eksportu demokracji” okaza³a siê
ma³o skuteczna. Polityka B. Obamy bêdzie zapewne, wzorem Ronalda Reagana,
³¹czy³a ostr¹ retorykê z ostro¿noœci¹ w dzia³aniu. Ukszta³towanie siê koalicji mo-
carstw znacznie zwiêkszy szanse na prowadzenie skutecznej dyplomacji, która
zmusi autorytarne re¿imy do ustêpstw, rezygnacji z nuklearnych ambicji oraz
wycofania poparcia dla miêdzynarodowego terroryzmu. Relacje Iranu ze œwia-
tem zachodnim mog³aby poprawiæ rewolucja i sekularyzacja kraju, których
zal¹¿ki obserwowaliœmy w czerwcu i lipcu 2009 r. Dojœcie do w³adzy reformato-
rów otwiera³oby nowe pole w negocjacjach nad rezygnacj¹ z programu atomo-
wego. Bezpoœrednia interwencja militarna w szyickim regionalnym mocarstwie
jest ma³o prawdopodobna. W przypadku fiaska polityki nacisku mo¿liwy jest jed-
nak atak na instalacje nuklearne. £atwiejszy do rozwi¹zania wydaje siê natomiast
problem KRL-D. Uzale¿niona jest ona od pomocy z zewn¹trz, agresywn¹ politykê
przeplata polityk¹ „wyci¹gania rêki” do USA i Zachodu. W przypadku tego pañ-
stwa bardzo wa¿na jest wspó³praca w³adz w Waszyngtonie z Japoni¹, Rosj¹ oraz
Chiñsk¹ Republik¹ Ludow¹ (ChRL). „Nowy pocz¹tek” B. Obamy niew¹tpliwie
os³abi antyamerykañskie nastroje na œwiecie i u³atwi rozwi¹zanie problemów
stwarzanych w stosunkach miêdzynarodowych przez pozosta³e rogue states.

Literatura: Brzeziñski Z., Wybór: dominacja czy przywództwo, Kraków 2004; Bartyzel
J., Neokonserwatyzm, [w:] Encyklopedia „bia³ych plam”, t. 13, Nazizm – Ossendowski
Antoni Ferdynand, Winiarczyk A. (red. naczelny), Radom 2004; Chomsky N.,
Amerykañska wolnoœæ i pañstwowy terroryzm, [w:] Domos³awski A., Ameryka zbunto-
wana. Siedemnaœcie dialogów o ciemnych stronach imperium wolnoœci, Warszawa 2007;
Fukuyama F., Ameryka na rozdro¿u: demokracja, w³adza i dziedzictwo neokonserwatyz-
mu, Poznañ 2006; G. Soros, Bañka amerykañskiej supremacji, Kraków 2004; Jarcze-
wska-Romaniuk A., Amerykañskie wizje ³adu miêdzynarodowego po zakoñczeniu zimnej
wojny, [w:] KuŸniar R. (red.), Porz¹dek miêdzynarodowy u progu XXI wieku. Wizje –
koncepcje – paradygmaty, Warszawa 2005; Malinowski M. J., Pax Americana – rzeczy-
wistoœæ, czy utopia? G³ówna opcja geostrategiczna Nowego £adu Miêdzynarodowego
w perspektywie XXI wieku. Próba prognozy, [w:] Idem (red.), Œwiat w okresie przemian:
Ksiêga Pami¹tkowa dedykowana profesorowi Longinowi Pastusiakowi na 65-lecie urodzin,
Gdañsk 2000; Malinowski M.J., Polityka Stanów Zjednoczonych wobec œwiata arabskie-
go w pocz¹tkach XXI wieku, [w:] Idem, O¿arowski R. (red.), Wspó³czesne problemy
œwiata islamu, Gdañsk 2007; Micha³ek K., Amerykañskie stulecie. Historia Stanów
Zjednoczonych Ameryki 1900–2001, Warszawa 2004; Pietraœ Z.J., Doktryna George’a

216 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Polityka Stanów Zjednoczonych wobec „pañstw zbójeckich” na prze³omie XX i XXI wieku

W. Busha a struktura globalnego systemu miêdzynarodowego, „Sprawy Miêdzynarodo-


we” 2004, nr 3; Stachura J., Stany Zjednoczone jako supermocarstwo. Proces kszta³towania
strategii polityki zagranicznej, „Sprawy Miêdzynarodowe” 2006, nr 4; Stefanowicz J.,
£ad miêdzynarodowy: doœwiadczenie i przysz³oœæ, Warszawa 1996; Warzecha £.,
Pogl¹dy na politykê zagraniczn¹ kandydatów na prezydenta USA, „Miêdzynarodowy
Przegl¹d Polityczny” 2008, nr 1; Zaj¹c J., Koncpecja polityki zagranicznej USA po
zimnej wojnie, [w:] Idem (red.), Polityka zagraniczna USA po zimnej wojnie, Toruñ
2005.

Artyku³y prasowe: Bosacki M.,. Barack Obama wezwa³ wczoraj w Pradze: Œwiat bez ato-
mu, „Gazeta Wyborcza”, nr 81, 6 kwietnia 2009 r.; Krauthammer Ch., Demokratyczny
globalizm, „Wprost”, nr 20, 16 maja 2004 r.; Zalewski T., Barack Obama, „Polityka”
(wyd. specjalne: Ludzie roku 2008), nr 3, 27 grudnia 2007 r.; Zmieniê Amerykê i œwiat,
z Barackiem Obam¹ rozmawia Zbigniew Basara, „Gazeta Wyborcza”, nr 22, 26–27 sty-
cznia 2008 r.;

ród³a internetowe:
http://www.foreignaffairs.org/19910201faessay6067/charles-krauthammer/the-un
ipolar-moment.html
http://wyborcza.pl/1,76498,3683431.html
http://www.psz.pl/tekst-11114/Iran-Raport-IISS-Iran-napedza-wyscig-nuklearny
-na-Bliskim-Wschodzie
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80645,6692119,Obama__Ameryka_ni
e_prowadzi_wojny_z_islamem.html

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 217


JANUSZ DZIUGIEWICZ

Rosja na pocz¹tku XXI wieku

Umom Rossiju nie paniat’, arszynam obszczim nie izmierit’,


u niej asobiennaja stat’, w Rossiju mo¿na lisz pawierit’.
Fiodor Tiutczew

Sentencja romantycznego poety i filozofa Fiodora Tiutczewa w Rosji bywa


wyt³umaczeniem na wszystko. Jak to nazwa³ Pawe³ Reszka, jest œredniowieczn¹
tarcz¹, za któr¹ Rosjanie chowaj¹ siê tak, ¿e ledwie widaæ czubek g³owy 2. Tiutczewa
cytowa³ wiêc Putin, ideologowie Kremla, ale te¿ demokraci, libera³owie, opozy-
cjoniœci, a nawet zwykli obywatele. S³owa te daj¹ alibi dla ³amania praw cz³owie-
ka, wojen, mrzonek o odbudowie imperium, zaw³aszczenia pañstwa przez aparat
pañstwowy. S¹ uzasadnieniem dla budowania rosyjskiej odmiany demokracji,
która dla wielu Rosjan jest obron¹ przed zachodni¹ „p³askoœci¹” pojmowania,
strachem i pogard¹.
W Rosjê trzeba uwierzyæ, próby zrozumienia s¹ z góry skazane na pora¿kê.
Z jednej strony ogromny kraj z potê¿nym arsena³em j¹drowym, posiadaj¹cy ca³¹
tablicê Mendelejewa, wa¿ny gracz na scenie miêdzynarodowej. Z drugiej wy³ania
siê nêdza spo³eczeñstwa, alkoholizm, korupcja, przestêpczoœæ i system w³adzy
ocieraj¹cy siê o totalitaryzm.
Spróbujê w niniejszym artykule przedstawiæ kilka zagadnieñ które uwa¿am
za istotne.

System polityczny
Po raz pierwszy tekst konstytucji Federacji Rosyjskiej zosta³ wydany 25 grud-
nia 1993 r. Wczeœniej, 12 grudnia 1993 r., konstytucja zosta³a przyjêta w ogólnona-
rodowym referendum. Za przyjêciem konstytucji opowiedzia³o siê 54,5% g³osu-
j¹cych, przeciw by³o 45,5%. Frekwencja wynios³a ponad 55%.

1
Sekretarz Konsulatu Republiki Litewskiej w Gdañsku.
2
Zob. szerz.: Imperium schowane za tarcz¹, „Magazyn Dziennika”, 25–26.04.2009.

218 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Rosja na pocz¹tku XXI wieku

Federacja Rosyjska jest pañstwem demokratycznym z siln¹ rol¹ prezydenta


w systemie politycznym. W³adzê ustawodawcz¹ posiada dwuizbowy parlament3,
wykonawcz¹ – prezydent i faktycznie zale¿ny od niego rz¹d. Rosja jest federacj¹,
sk³adaj¹c¹ siê z republik, krajów, obwodów, miast o znaczeniu federalnym, obwo-
dów autonomicznych i okrêgów autonomicznych4. Czêœci sk³adowe Federacji nie
posiadaj¹ statusu pañstwowego. Nie bêdê siê rozpisywa³ na temat uprawnieñ izb
parlamentu czy prezydenta, wszystko to osoby zainteresowane mog¹ znaleŸæ
w ustawie zasadniczej5. Skupiê siê natomiast na wprowadzonych pod koniec
ubieg³ego roku poprawkach.
11 listopada 2008 r. prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew skierowa³ do Dumy
Pañstwowej odpowiednie propozycje, a ju¿ 21 listopada Duma przyjê³a je
w g³osowaniu. 26 listopada tekst nowej konstytucji zosta³ zatwierdzony przez
Radê Federacji. Ju¿ 22 grudnia, Rada Federacji zatwierdzi³a wynik g³osowania re-
gionalnych parlamentów, a orzeczenie w tej sprawie zosta³o w tym samym dniu
wys³ane do prezydenta Rosji. 29 grudnia 2008 r. poprawki do konstytucji podpisa³
prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew. Zmiany konstytucyjne wesz³y w ¿ycie
w momencie publikacji w „Rossijskoj Gazietie” 26 stycznia 2009 r.
W nowej ustawie zasadniczej kadencja prezydenta Rosji wzros³a z 4 do 6 lat,
zaœ kadencja Dumy Pañstwowej z 4 do 5 lat. Zmieni³y siê tak¿e wytyczne dla Gabi-
netu Ministrów. Premier zosta³ zobowi¹zany do sk³adania sprawozdañ ze swojej
dzia³alnoœci do Dumy Pañstwowej. Zmiany te bêd¹ jednak dotyczyæ prezydenta
i Dumy Pañstwowej wybranych w kolejnych wyborach prezydenckich i parla-
mentarnych.6

Fenomen Putina
Pisz¹c o dzisiejszej Rosji nie mo¿na nie wspomnieæ o tak istotnym temacie, ja-
kim jest W³adimir W³adimirowicz Putin7, by³y prezydent, obecnie Premier Fede-
racji Rosyjskiej.
To, ¿e na nowego prezydenta Rosji Jelcyn namaœci³ praktycznie nieznanego
nikomu cz³owieka, by³o zgodne z planem kremlowskich strategów. Na pustej,
bia³ej kartce mo¿na by³o narysowaæ obraz ¿elaznego przywódcy, kochaj¹cego
(a do tego trzeŸwego i wysportowanego) ojca nowej Rosji.
Naród z przyjemnoœci¹ uwierzy³ w mit narodowego zbawcy. Po dziesiêciolet-
nim zamêcie Rosjanie czekali na cara który zrobi porz¹dek. W Putinie widziano

3
Izba ni¿sza Duma Pañstwowa i Izba wy¿sza Rada Federacji.
4
Spis czêœci sk³adowych Federacji mo¿na znaleŸæ w Artykule 67, III Rozdzia³u Konstytucji Federacji
Rosyjskiej.
5
Zob. tak¿e: K. Skok, Wspó³czesna Rosja, Zeszyty Wschodnie nr 1, Gdañsk 2008.
6
Aktualn¹treœæustawyzasadniczejFRmo¿naznaleŸæm.in.nastronieinternetowejhttp://www.consultant.ru/.
7
Zob. szerz. B. Reitschuster, W³adimir Putin, Dok¹d prowadzi Rosjê?, Warszawa 2005.

Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy” 219


Janusz Dziugiewicz

nie nastêpcê, ale przeciwieñstwo Borysa Jelcyna. Na to w³aœnie liczyli oligarcho-


wie i doradcy ustêpuj¹cego prezydenta.
Nowy car nie musia³ siê siliæ w kraju, który mia³ szczerze dosyæ ekscesów czê-
sto pijanego Jelcyna. Sam fakt, i¿ Putin nie pije alkoholu, bardzo podoba³o siê wy-
borcom. W zestawieniu z poprzednimi przywódcami radzickimi i rosyjskimi,
Putin wydawa³ siê m³ody, pe³en energii, opanowania i si³y.
Natura nie obdarzy³a go potê¿n¹ postur¹, jest mê¿czyzn¹ doœæ niskim8, drob-
nym i ³ysiej¹cym. Nie jest te¿ urodzonym przywódc¹, nie porywa³ t³umu, nie mia³
wizji, nigdy przedtem nie by³ wybrany na urz¹d publiczny. By³ natomiast ela-
styczny, umia³ s³uchaæ i potrafi³ siê wcieliæ w rolê, której oczekiwali po nim roz-
mówcy. Zosta³ wymyœlony od pocz¹tku przez bliskie grono Jelcyna, kreuj¹cych
jego wizerunek i niszcz¹cych jego konkurentów dziêki kontroli nad telewizj¹.
„Rodzina”9 by³a pod ogromnym wra¿eniem lojalnoœci Putina wobec swoich
prze³o¿onych, tak wobec Anatolija Sobczaka10, któremu pomóg³ uciec za granicê,
jak i wobec Borysa Jelcyna, któremu pomóg³ pozbyæ siê prokuratora generalnego
Jurija Skuratowa11.
W sierpniu 1999 r. Jelcyn dymisjonuje Siergieja Stiepaszyna i powierza Puti-
nowi tekê premiera. Od chwili objêcia stanowiska W³adimir Putin by³ premierem
czasu wojny. Nominacja zbieg³a siê w czasie z najazdem przez Szamali Basajewa
Dagestanu, w celu po³¹czenia go z Czeczeni¹. Putin przybra³ stanowcz¹ pozê
i obieca³ bezlitoœnie rozprawiæ siê z terrorystami. Za zgod¹ Jelcyna œwie¿o upie-
czony Premier wys³a³ do regionu wojsko. Lokalne utarczki powoli zaczê³y siê
przeradzaæ w regularny konflikt.
Zaraz potem w dwóch miejscowoœciach Rosji wylecia³y w powietrze bloki
mieszkalne, zginê³o kilkaset ludzi, by³o wielu rannych. W³adze zrzuci³y winê na
Czeczenów, a spo³eczeñstwo zaczê³o domagaæ siê zemsty.
Ta tragedia da³a Putinowi mandat spo³eczny do rozprawienia siê z Czeczeni¹.
To, ¿e premier stanowczo zareagowa³ na zamachy bombowe i ¿argonowo obieca³
rozwaliæ czeczeñskich terrorystów nawet w kiblu, spotka³o siê ze spo³eczn¹ apro-
bat¹ i uznaniem.
Ca³a ta sytuacja by³a na rêkê planom wykreowania Putina na nowego
cara. Z drugiej strony pojawi³y siê g³osy, ¿e inwazja Basajewa zosta³a sprowoko-

8
Ma 172 cm wzrostu.
9
Grupa wp³ywu na Kremlu, której nieformalnym przywódc¹ by³a córka B. Jelcyna Tatiana Diaczenko.
10
Anatolij Aleksandrowicz Sobczak, ur. 10.08.1937, zm. 20.02.2000 r. Rosyjski prawnik i polityk.
W latach 1991–1996 mer Leningradu, orêdownik przywrócenia miastu jego pierwotnej nazwy St
Petersburg. Putin by³ jego zastêpc¹. Jego rz¹dy sta³y siê w 1997 r. przedmiotem œledztwa proku-
ratorskiego, umorzonego w 1999 r. Ten okres spêdzi³ w Pary¿u, wyjechaæ pomóg³ mu Putin.
11
Profesor nauk prawnych, prokurator generalny Rosji w latach 1995–1999. Odwo³any po tym jak
wszcz¹³ œledztwo w sprawie korupcyjnej wokó³ kontraktów na remont Kremla. Pos³u¿ono siê
udostêpnionym przez FSB telewizji filmem na którym widaæ jak nagi mê¿czyzna wygl¹daj¹cy jak
Skuratow baraszkuje z dwiema kobietami. Putin, wówczas dyrektor FSB, publicznie poœwiadczy³
oryginalnoϾ nagrania.

220 Disputatio – Tom VIII – „Re¿imy”


Rosja na pocz¹tku XXI wieku

wana przez FSB, i co gorsza, ¿e to S³u¿ba Bezpieczeñstwa sta³a za wysadzeniem


bloków mieszkalnych12. Rozstrzygaj¹cych dowodów na to jednak nie by³o.
Na fali strachu przed terroryzmem popularnoœæ Putina zaczê³a szybowaæ
w górê. Specjalnie przed grudniowymi wyborami do Dumy powo³ano do ¿ycia
Miêdzyregionalny Ruch Jednoœci, now¹ partiê polityczn¹, której twarz¹ mia³ byæ
Putin. Dziêki wyj¹tkowo stronniczej i wrêcz chamskiej nagonce KANA£U 1, któ-
rego w³aœcicielem by³ popieraj¹cy Putina Boris Bieriezowski, uda³o siê zdyskredy-
towaæ g³ównych przeciwników Kremla, koa