Vous êtes sur la page 1sur 738

DZIENNIKI

PISMA WYBRANE

SPR2YSIENIE
ZANIM NADEJDZIE MIER
GWIAZDOZBIR MUZYCZNY
DZIENNIKI
100 RAZY GOW W CIANY

PISMA WYBRANE

Stefan
kisielewski

DZIENNIKI

ISKRY

Opracowanie graficzne
Krystyna Tpfer

Zdjcie na obwolut wykona
Jacek Sroka

Wprowadzenie
Ludwik Bohdan Grzeniewski

1SBN 83-207-1516-4
Copyright by Wydawnictwo Iskry", Warszawa 1996 r.

Printed i n Poland

Wydawnictwo Iskry", Warszawa 1998 r.

Wydanie III.

Prasowe Zakady Graficzne Spka z o.o.

Wrocaw, ul. P. Skargi 3/5

Dziki panu Ludwikowi Bohdanowi Grzeniewskiemu, wnikli-
wemu czytelnikowi i autorowi przypisw, dziki zespoowi Wydaw-
nictwa Iskry" i jego prezesowi Wiesawowi Uchaskiemu, oddaje-
my dzi w Pastwa rce dzienniki naszego Ojca. Tom zawiera ca-
o dziennikw spisanych odrcznie w 16 zeszytach w latach
1968-1980. Pomimo pokus i sugestii nie dokonalimy w tekcie
oryginalnym adnej zmiany, adnej ingerencji uwaajc, e byoby
ironi losu, gdyby czowiek, ktry przez cae ycie walczy z wszel-
kimi formami cenzury i domaga si chociaby biaych plam
w miejscach, gdzie ingerowaa cenzura, zosta po mierci ocenzu-
rowany przez swoje dzieci. Oddajemy w rce Pastwa zapis wyda-
rze, wrae i ocen poczyniony przez naszego Ojca w przekonaniu,
e bdzie to rdo wiedzy o tamtym czasie. Czy powinnimy uza-
sadnia bd usprawiedliwia oceny i sdy zawarte w tekcie, a kt-
re z perspektywy czasu wyda si mog zbyt surowe? Stefan Kisie-
lewski Kisiel broni si sam, broni prawa do wasnego zdania,
do wasnych sdw, broni wreszcie prawa do bdu, o czym przy-
pomina we wprowadzeniu Ludwik B. Grzeniewski. Naszym obo-
wizkiem byo udostpnienie Czytelnikom penego tekstu. Winni
jestemy jedynie niezbdne wyjanienia. Ot Ojciec, o czym sam
pisze w pogowiu, nigdy nie wraca do napisanych tekstw. Zapisa-
ne zeszyty trafiay w dobre rce", gdzie doczeka miay i doczeka-
y lepszych czasw. Oceny czy sdy pisane pod wpywem biecych
wydarze nie byy po latach korygowane ani szlifowane". Dzien-
niki stanowi zapis trudnych czasw, postaw ludzi, dostarczaj
wreszcie wiedzy o ich autorze. Jeli przyczyni si do pogbienia
wiedzy o tamtym okresie, a zwaszcza wywoaj dyskusje, to speni
si zapewne intencja ich autora, a naszego Ojca, Stefana Kisielew-
skiego.

Krystyna Kisielewska-Sawiska, Jerzy Kisielewski

Przytocz par granicznych dat.

29 lutego 1968 roku Stefan Kisielewski wystpil na nadzwy-
czajnym zebraniu Oddziau Warszawskiego Zwizku Literatw
Polskich w sprawie Dziadw". Pada formua o panujcej w Pol-
sce dyktaturze ciemniakw" (jake ciekawy jest autokomentarz
w dzienniku!). Z dat 3 marca ukaza si w Tygodniku Powszech-
nym" ostatni felieton Kisiela zatytuowany Opozycja na lepo"
(1968, nr 9).

Przeomow dat w yciorysie z tych lat by dzie 11 marca
1968 roku. Tego dnia pisarz zosta pobity przez nieznanych spraw-
cw" w bramie jednego z domw przy Kanonii na Starym Miecie,
w momencie gdy szed w odwiedziny do jednego z przyjaci tam
mieszkajcego. (Przy sposobnoci chc sprostowa bd Marty Fi-
kwny, ktra w ksice Kultura polska po Jacie" podaje, e byo
to na Rynku Starego Miasta").

Co powinien wiedzie Czytelnik przystpujcy do lektury?
Przede wszystkim musi pamita o pewnym prywatnym szyfrze
stosowanym przez Autora i zapamita, kto jest kto" spord ro-
dziny i w krgu przyjaci.

A wic Lidia" to ona Autora pani Lidia Kisielewska. Wa-
cek", Jerzyk" i Krysia" - to synowie i crka (Wacaw i Jerzy Ki-
sielewscy oraz Krystyna Kisielewska, dzi Sawiska). Z kolei naj-
blisi przyjaciele: Zygmunt" lub Zygmunt M." Zygmunt My-
cielski, Pawe" lub Paweek" Pawe Hertz, Henio" Henryk
Krzeczkowski, Andrzej" lub Andrzej M." Andrzej Micewski.
Wadek B." lub Bartosz" - Wadysaw Bartoszewski, Stach" -
Stanisaw Stomma, Jerzy" to Jerzy Turowicz lub czasami Jerzy
Andrzejewski. Stosunek do przyjaci chocia to przyjaciele wier-
ni bywa kapryny. Trudno: jest to rezultat zayoci, ale i owoc
chwilowych nastrojw Kisiela.

Co naleao do zada, jakie sobie postawiem? Rozszyfrowa
tylko to, co Kisiel szyfrowa ze wzgldu na czas historyczny i oko-
licznoci, w jakich przyszo mu pisa.

Do mnie nale wycznie wtrty w tekst, ujte w nawias kwa-
dratowy, oraz przypisy pod tekstem. W przypisach staraem si uka-
za, jak wygldaa w tych latach uparta walka Stefana Kisielewskie-
go o publikacj wasnych pogldw. Std odesanie Czytelnikw do
tekstw drukowanych pod rozlicznymi pseudonimami.

Jeszcze jedno wyjanienie. Kisiel czsto zasania literkami,

) kim pisze, gdy pisa rzeczy przykre lub ostre. Nie mog bra od-
powiedzialnoci za te sdy! Dlatego chobym i wiedzia, o kogo
idzie nie rozszyfrowuj nazwisk ludzi yjcych (a czasem i niey-
jcych), gdy Kisiel sam kryptonimuje opinie, a bywaj one bez-
wzgldne, moe nawet niesprawiedliwe.

S te Dzienniki" specyficzn histori piciu dzie" lub ro-
mansw" Stefana Kisielewskiego jak je nazywa. Byy one
w tych latach wydawane w Paryu przez Jerzego Giedroycia na-
kadem Instytutu Literackiego i sygnowane pseudonimem To-
masz Staliski".

Kisiel konsekwentnie wypiera si swojego autorstwa zarw-
no w rozmowach, jak te na amach dziennika (w miar upywu
czasu i rozluniania gorsetu coraz mniej konsekwentnie). Ale do-
piero w listopadzie 1980 roku na amach Tygodnika Powszechne-
go" odkry karty: Jako Tomasz Staliski wydaem w Paryu a
pi powieci" (Tygodnik Powszechny" 1980, nr 44). Dzi moe
to wydawa si przesadn ostronoci! Gdyby jednak znaleziono
dowd na pimie" przyznania si do autorstwa Staliskich", to
w wczesnych warunkach mogo grozi procesem i wyrokiem wi-
zienia (istniay precedensy Jana Nepomucena Millera i Melchiora
Wakowicza).

Czytelnik dzisiejszy musi mie w pamici spis i kolejn nume-
racj Staliskich", gdy wgbia si w lektur zapiskw Kisiela, kt-
re stanowi nieoczekiwany aneks do pisanych w tym czasie powie-
ci tajemniczego Tomasza Staliskiego. Oto ten spis:

1) Widziane z gry", Pary 1967, Instytut Literacki, Bibliote-
ka Kultury, tom 148.

2) Cienie w pieczarze", Pary 1971, Instytut Literacki, Bi-
blioteka Kultury, tom 199.

3) Romans zimowy", Pary 1972, Instytut Literacki, Biblio-
teka Kultury, tom 221.

4) ledztwo", Pary 1974, Instytut Literacki, Biblioteka Kul-
tury, tom 243.

5) Ludzie w akwarium", Pary 1976, Instytut Literacki, Bi-
blioteka Kultury, tom 263.

We wrzeniu 1985 roku dusz rozmow o Staliskim i jego
ksikach nagra w Paryu z Kisielewskim Wojciech Skalmowski.
Ogosi j po latach w Kulturze" (1996, nr 1/2). Czytelnikw od-
syam do tego tekstu.

Moje bdy wiadcz o mnie" - brzmia tytu felietonu Kisie-
la w Tygodniku Powszechnym" (1966, nr 35). Std wacze w tych
felietonach zawsze o prawo do bdw" wyjania przekornie.
Prawo do odmiennego pogldu nie oznacza apologii bdw rze-
czowych. W paru miejscach pozwoliem sobie na sprostowanie fak-
tw, w niczym nie ingerujc w tekst autorski.

Ludwik Bohdan Grzeniewski

ZESZYT l

31 ma/a

Nareszcie po dugim okresie chmurnego zimna troch soca.
Waham si, czy pisa czy te pojecha na rowerze lub opala si
na socu. Pisanie dla siebie" rzec2 zudna, trudna, cho czasem

w perspektywie lat owocna. Wybieram kompromis: godzin poopa-
lam si na balkonie, a potem bd pisa. Przy niadaniu przeduam
lektur gazet s pod znakiem Francji. Decyzja de Gaulle'a pozo-
stania i rozwizania parlamentu gupia i niebezpieczna. Innej si po
jego wielkomocarstwowej megalomanii nie spodziewaem: jego po-
garda dla partii opozycyjnych, ruchw spoecznych, parlamentary-
zmu etc. do zudzenia przypomina nasz Sanacj. Tpawy kore-
spondent ycia Warszaw)'" po raz pierwszy pisze, e robotnicy ko-
munici krytykuj wydawanie forsy na force de frappe. Przed Ko-
munistyczn Parti Francji stoi ciekawy problem: polityka zagra-
niczna de Gaulle'a odpowiada Rosji i jej satelitom, ale pociga za so-
b olbrzymie koszta na wasn energi nuklearn i rezygnacj z do-
brodziejstw amerykaskich inwestycji. Co wybierze KPF? Ciekawe!

W ogle widz we Francji trzy wyjcia: l) de Gaulle tumi
wszystko si (wojsko) i rzdzi dalej jak Pisudski, 2) komunici pod-
burzaj masy i doprowadzaj do Frontu Ludowego (co wtedy z po-
lityk zagraniczn?!), 3) tworzy si rzd centrolewicy Mendes-Fran-
ce'a lub Mitteranda, ktry powraca do tradycyjnego proamerykani-
zmu, wpuszcza Angli do Wsplnego Rynku, rezygnuje z mrzonek.
Trzecie najrozsdniejsze, ale rozsdek nie zawsze wygrywa.

Miaem ju zacz pisa, gdy przyniesiono paczk ksiek
z PWM [Pastwowe Wydawnictwo Muzyczne]. Przejrzaem zmaj-
strowan przez muzykologw Polsk wspczesn kultur mu-
zyczn 19441964" i tak si zdenerwowaem, e straciem ochot
do wszelkiej pracy (starcza nerwowo!). Bristiger i Jarociski
jak z nut, wazelinuj si Lissie i Chomiskiemu, spraw socrealizmu
niemal pomijaj, zamazuj, krc. Jeszcze Jarociski troch si tam

II

bije w cudze piersi, skrztnie przemilczajc swj udzia, ale Bristiger
pisze ju istny panegiryk, sawic pod niebiosa najgupsze wypoci-
ny Zosi". C za skurwysyn bo co do tamtego, to nigdy nie mia-
em zudze. Przy okazji oczywicie cakiem wymazali mnie i moje
polemiki estetyczne, Bristiger pomin nawet zbiory artykuw i re-
cenzji piszc: Co si za tyczy codziennego ycia muzycznego
w Polsce, to tylko Zygmunt Mycielski i Jerzy Waldorff wydali
w formie ksikowej felietony ledzce jego przebieg". Gupie by-
dl. Faszerstwom sprzyja pominicie w bibliografii pism Tygo-
dnika Powszechnego". Caa zreszt ksika roi si od typowo mu-
zykologicznych niechlujstw, bdw i nonszalancji kronika wyda-
rze skandaliczna. Jeden artyku Chomiskiego o najnowszej mu-
zyce dobry ten ma zawsze wszystko w dupie, robi swoje jeden
co wart, cho wtedy" tak by cyniczny. Ale cynizm to przynajm-
niej postawa jako uczciwa (przyzna mi si do niej kiedy).

I pomyle, e nic si nie da sprostowa, bo akurat trwa
moja nieaska i te skurwysystwa zostan w bibliotekach na wieki.
Po choler by uczciwym naprawd chyba uczciwo to gupota,
a dobra pami choroba umysowa. Bristigera odtd nie znam
ale co mi z tego?

Zdenerwowaem si przesadnie i potem ju niewiele zrobiem.
Caa nadzieja w lekcji angielskiego: nad angielskim pracuj mao, ale
krzepi mnie bezosobowy obiektywizm tej czynnoci. Lubi przy
tym atmosfer u Henia [Henryka Krzeczkowskiego]: rozsdna nar-
cyzowato, pracowito, konsekwencja w literackiej pracowitoci,
ktra mi do imponuje, bom do niej niezbyt zdolny. Moe to
zreszt u Henia taka poza, ale mnie krzepi nie bardzo jest si czym
krzepi, wobec zwaszcza szerzcego si skurwysystwa i bzika. No
nic: obiadek i na lekcj!

3 czerwca

Byem dzi w ambasadzie woskiej na wicie narodowym.
Koktajl na stojco, atmosfera niezbyt ciekawa. Z rzdu widziaem
Jdrychowskiego, Trompczyskiego i kogo tam jeszcze. Patrzyli na
mnie koso, oczywicie obyo si bez adnych ukonw. Oni w og-
le nie maj pojcia o niczym, s zalienowani", zajci, przepraco-
wani, wkrceni w warszawski koowrt. Biedni ludzie - ale kto im
to wytumaczy Byli te wszyscy posowie Znaku". Zawiey [Jerzy
Zawieyski] roztrzsiony, yje jeszcze wypadkami sejmowymi, zhi-

12

steryzowany. Stach [Stanisaw Stommaj zaabsorbowany (nie wie-
dzie czym), roztargniony, chce wci z kim rozmawia, ale nie wie
z kim. Jeden Mazowiecki rozsdnie spokojny, tyle e zbyt przejty
personaln walk o wadz. Po co mu to to on rzdzi nie bdzie!
(inna rzecz, e go mog wyrzuci).

Korespondenci zagraniczni zdezorientowani Niemki najwy-
raniej przeraone, nie bardzo chc rozmawia z opozycj pod pre-
tekstem, eby nie szkodzi" one te ju day si zbzikowa. Fran-
cuzw nie ma wstydz si za de Gaulle'a. Paru ubekw nasuchu-
je ostentacyjnie. Ja byem z J., dziwny facet czy to moliwe, co
twierdzi Lidka, e on jest na usugach"? A si boj pisa. W su-
mie wieczr niemiy, raczej nie bd chodzi nic si z tego nie ma,
a wacicieli naszej polityki szlag trafia e co si tam niby robi za
ich plecami. Nic oni nie rozumiej, prowincja si tu zrobia, sztyw-
na i drtwa oni uwaaj, e im duej nic si nie dzieje, tym
lepiej a znw M. [Moczar] jedyn szans zrobienia ruchu widzi
w antysyjonizmie". W sumie mydo czy jak si mwi w krykiecie
maso", sytuacje, gdy kilka ku ugrznie w bramce i nie sposb
ich wybi. Nie mg tego poj poczciwy Gronousky i wyjecha
rozgoryczony jemu te si nia idea Polski jako porednika mi-
dzy Wschodem a Zachodem, z nim jako akuszerem. Ba niejeden
by chcia... ( Chciabym pani mie po raz drugi. Jak to po raz
drugi?! Bo ju raz chciaem).

5 czerwca

Czytam cigle ca pras, tygodniki literacko-spoeczne",
jeszcze dokupuj rne dziwolgi w rodzaju onierza Wolnoci"
lub Walki Modych". Jest to istny masochizm, bo ilo bzdur tam.
zamieszczonych przekracza normalne ludzkie pojmowanie. W do-
datku przygnbiajca jest niezrczno tej roboty dowodziaby
ona, e to wszystko niczemu nie suy i jest w ogle bez znaczenia.
Obok siebie na przykad umieszczone s: wymylania na Ameryka-
nw, e nie chc bezwarunkowo zaprzesta bombardowa w Wiet-
namie, i triumfalne zachwyty, jak to bojownicy" wal tyche Ame-
rykanw z modzierzy w samym rodku Sajgonu. Albo rozdziera-
nie szat na kamliwe wieci zagraniczne o polskim antysemityzmie,
a obok radosna rewelacja, e Marian Kargul nazywa si w istocie
Abraham Icek Kargiel. Co za idioci to robi i dranie, bo przecie
Kargul (zreszt zaiste ministerialna gowa) zaatwia sprawki r-

nym aryjskim" wiceministrom - o czym pisze si enigmatycznie,
a raczej nie pisze si. A niech ich szlag! I to posuszne, sowieckie
szczucie na Ameryk, budowanie caego systemu o demonizmie
Amerykanw, systemu mitw: marksizm to mitologia dla mas.

Ta lektura uwiadamia mi coraz dobitniej, na jaki pechowy dla
siebie okres trafiem: moje zamiowanie to publicystyka polityczna,
oczywicie moja wasna, indywidualna a tego jednego wanie tu-
taj robi nie wolno, bo to zakcioby tutejsz mitologi. Mitologia
ta dostaje zreszt od czasu do czasu w eb, ale nikt tego nie zauwa-
a. Tak byo z de Gaulle'em: moje proroctwa w Interplayu"
sprawdziy si jak zoto, a ile byo o to wrzasku. Teraz za to nikt
nic nie mwi ja mwi, ale prywatnie: kawiarniany polityk, tyle e
miewa racj (jak profesor Kot za czasw Pisudskiego). Czyby
z pogardzanych okien kawiarni" wida byo lepiej?

7 czerwca.

Robert Kennedy zosta zabity7 i to, jak si zdaje, wrcz przy-
padkowo, przez modego fanatyka jordaskiego, jako odpowied na
owiadczenie Bobby'ego", e naley dostarczy Izraelowi pi-
dziesit samolotw Fantom". Jest to dla mnie wstrzsajca trage-
dia osobista polityczna mniej. Specjalnego naboestwa do tego
dziaacza nie miaem, wydawa mi si zimnym graczem, owadni-
tym ambicj. Nie miaem zreszt (pewno to herezja) przesadnego
naboestwa do jego zabitego brata. Moim zdaniem dla sprawy po-
koju wiata, a raczej w ogle jakiego oglnego sensu (czy to jest
moliwe?), lepiej by byo, gdyby na czele Ameryki sta taki Nixon,
nie kokietujcy liberalizmem, lecz kierujcy si jasno i bezwzgldnie
amerykask racj stanu. Taki dogadaby si z Sowietami, bo rze-
komy czy prawdziwy libera kusi Rosjan, aby go rozgrywa" tak-
tycznie (synna rozmowa Chruszczowa z Kennedym w Wiedniu:

rozmawiali jak g z prosiciem, podczas gdy z Nixonem rozma-
wiaoby si cynicznie i o realiach wy nam dacie to, my wam damy
to). Co prawda, jak si Amerykanie znw dogadaj z Rosjanami, to
Polska bdzie sprzedana Rosji jeszcze raz, tym razem bardzo uro-
czycie, w imi koegzystencji". Usiowaem to kiedy wytumaczy
(przez tumacza) Gronousky'emu, ale z udan czy prawdziw naiw-
noci nie dawa si przekona.

Upa straszny, soce, truskawki, prbuj koczy t nieszcz-
sn koysank na fortepian. Wacek [Wacaw Kisielewski syn auto-

ra1 przyjecha z Niemiec, opowiada o starowieckim luksusie w Ba-
den-Baden (hrabiny, ksita, kasyno, golf). Szkopom dobrze, bo
podobnie jak Japoczycy nie wydaj forsy na bro nuklearn,
spuszczajc si na Amerykanw. A Francja?!

Mam rne zabawne myli na temat, jak to modzi zwolennicy
Marcuse'a i Cohn-Bendita (co w rodzaju naszego Michnika) prze-
licytowali w rewolucyjnoci komunistw, na co ci ostatni okropnie
si gniewaj. Istotnie: Komunistyczna Partia Francji, liczca si z ty-
sicznymi wzgldami i urzdami", a przede wszystkim z rosyjsk
racj stanu, to ju obroli w mieszczasko konformici wobec

pomiennej" modziey z czarnym sztandarem. Pszon twierdzi, e
kiedy ydzi opucili komunizm, ktry niegdy stworzyli, ten prze-
sta by sob, przesta by rewolucyjny. Zaopatrzy si nawet w swj
antysemityzm - cha, cha, cha!

A propos ydw. Chomiski, ktrego pochwaliem za cy-
nizm, da jego prbk, ale ohydn: w wywiadzie dla Kierunkw"
oskary Liss, e sprzyja muzykologom niemieckim i ameryka-
skim i porednio oddaje Niemcom nasze muzyczne redniowiecze.
Jestem w rozterce: Lissa to posta spod ciemnej gwiazdy, za stalini-
zmu dziaaa w sposb wiadomy, potem obzdurzya swym
quasi-naukowym bekotem ca nasz muzykologi, ale ta denun-
cjacja jest gupia i obrzydliwa. Wczoraj spotkaem na Krakowskim
Lutosa [Witolda Lutosawskiego] i Grayn [Bacewicz], mwili, e
Chomiski jest umierajcy i po co mu to. Ano po prostu zawsze
winia. A swoj drog, kto mieczem wojuje..."

Chomiski kiedy w okresie stalinowskim powiedzia mi
wprost, e pisze o muzyce przeciwnie, ni myli. Wtedy uwaaem,
e to bya odwaga, teraz widzi mi si, e wiskie asekurowanie si.

Prasa konstruowaa ju teori, e pastor King i obaj bracia
Kennedy padli ofiar spisku reakcji", czyli prawicy. Ciekawym, co ci
garze zrobi z owym modym Arabem co na pewno wymyl.
A swoj drog smutne to, lecz prawdziwe, e zamachy te s wyni-
kiem... nadmiernej demokracji: gdy kady czowiek moe mie bro,
kady stan jest osobn republik, policja ma ograniczone moliwo-
ci dziaania prawnego - to i skutki. Czyby tylko jeden Stalin wie-
dzia, jak rzdzi 200-milionowym narodem? Czy demokracja to
przeytek? Smutne myli, a tu w dodatku tak gorco: gorco przy-
gnbia mnie zawsze, ma w sobie co trupiego. Odpowiada to zresz-
t moe charakterowi niniejszych notatek, majcych by czym w ro-

dzaju pamitnikw ciowca", gdzie wyaduje si drobne wcie-
koci, ktrych nie sposb wyla gdzie indziej. Zwaszcza od czasu
wydarze marcowych, od kiedy przestano mi puszcza felietony czy
cokolwiek wprawdzie i tak z powodu cenzury pisao si o niczym,
to jednak mona byo jako wyadowa si zastpczo np. naurga
na usugi, turystyk etc. Teraz ju nic nie mona tylko w domu so-
bie a muzom. By skazanym na ycie w wiey z koci soniowej",
i to w rodku socjalizmu niebyway paradoks. Ano c, jak powie-
dzia towarzysz Krasko, kultura polska nie skorzysta z naszych usug.
Znalaz si waciciel polskiej kultury przeraony osio. Zawsze,
poza Poznaniem, by bojowy (bojowy = boi si).

Sczerwca, j
Wczoraj wieczr byem u Wakowicza: siedzielimy na naro- |
nym wysokim balkonie, eby unikn podsuchu widok pikny na l
kino Moskwa", plac Unii i w ogle. Wypiem butelk jarzbiaku. S
Stary gada, krci, zachodzi mnie z rnych stron, jak to on, pyta
o co i nie czeka na odpowied. W istocie rzeczy szo mu o to, e
ma dawno napisan ksik o ydach, chciaby j teraz wyda, a nie
wie, czy go tu rodowisko" nie zadziobie. Da mi maszynopis,
rzecz ciekawa, cho nie najgbsza i efekciarska. Zgodzilimy si, e
o ile po Bermanie i Raskim zrozumiay moe by w Polsce an-
tysemityzm, to ju antysyjonizm jest kompletn bzdur. Nie chcie
ydw w Polsce i nie chcie ich w Palestynie no to gdzie maj
by?! Wakowicz ciekawie mwi o Ameryce.

Dzi, jak przypuszczaem, prasa krci jak moe w sprawie za-
bjstwa Kennedy'ego. Karolek Macuyski w Trybunie Ludu"
bredzi o prawicowym spisku, e zawsze ofiar padaj ludzie po-
stpowi" a wanie wczoraj Wakowicz opowiada o zabiciu wo-
dza faszyzmu amerykaskiego Rockwella. Ten Karolek z dobrej
rodziny, brat Witka, ojciec dyrektor Giedy Warszawskiej (h, h,
gdzie te czasy), a on e jak stary komunista. Pojtny ludek ci Pola-
cy! A znowu w Polityce" wymdrza si Passent. Gupie Zydy, aby
si ratowa, napisz z patosem kad bujd a potem i tak wylec.
I dziwi si, e si ich nie auje.

W Polityce" wiceminister, [Kazimierz] Rusinek, pisze o litera-
turze wspczesnej, obudnie pyta, dlaczego w Polsce pisarze ucie-
kaj od aktualnego tematu, bagatelizuje rol cenzury. Te garz
i po co to staremu? A dawniej wydawa mi si lepszy od innych.

Dzi, idc parkiem po gazety, ukadaem sobie imaginacyjny
dialog ze Stomm: e zajmowanie si dzi u nas polityk wymaga
ustawicznego kamania, powtarzania kamliwej historiozofii opartej
na pomijaniu niewygodnych faktw i lepym kopiowaniu sowiec-
kiego schematu propagandowego (np. o demonizmie i imperiali-
zmie Amerykanw oraz o barankowej agodnoci rosyjskiej).

Poniewa jestem czowiekiem sowa i nie chc niszczy jego
wartoci ustawicznym kamstwem, wic rezygnuj z polityki. Im-
plicite zawiera si tu myl, e i Stomm powinien zrezygnowa, bo
katolik nie powinien kama. Ale dialog by nie tylko imaginacyjny,
lecz i troch sztuczny, bo Stomm o nic mnie nie pyta, a moja splen-

did isolation troch jest obudna, bo wymuszona.

Upa ogromny ze 30 stopni w cieniu. Pisz koysank, wie-
czorem id na koncert. Forsy nam starczy na par miesicy, stwo-
rzono mi wic, co mnie wci frapuje, osobliw kar: ycie w a-
godnej prni, w samym rodku gotujcej si jak kocio Warszawy.
Jak dugo mona y i pisa bez spoecznego odzewu, dla siebie, po
klasztornemu (podobnie yje o pitro niej rzekomy spiskowiec",
niedawno butny gadua, teraz smtny i na utrzymaniu ony Sta-
szewski)? Oto jest pytanie jak dugo? Jednak w okresie stalinow-
skim w Krakowie byo mi atwiej miaem swoje rodowisko, za-
plecze, przyjaci. W Warszawie jest demoniczniej, bardziej po so-
wiecku. Ale c: y trzeba! (ycie w odbycie, czyli pamitnik

gwna").

9 czerwca

Wczorajszy koncert znakomity. Para amerykaskich skrzyp-
kw graa podwjny Koncert Bacha niezrwnanie: z soczyst swo-
bod, a zarazem precyzyjnie, ten przepikny. Sporo te byo Rave-
la, nudnawy Berlioz, no i Areana" Varese'a, potga pomyle, e
to utwr sprzed 40 lat! Wida to moe w perkusji, ktra cho tak
bogata, brzmi ju dzi jak co znanego. Ale utwr fascynujcy wy-
obraam sobie ryki protestu 40 lat temu w Nowym Jorku. A swoj
drog rozumiem, e Varese zamieszka w Ameryce: to muzyka No-
wego wiata!

Na zjedzie Pisarzy Ziem Zachodnich i Pnocnych sekre-
tarz lski Gierek wyrba mow. Tym razem mizdrzy si i asi,
a wszystko co ze zwali na wichrzycieli i bankrutw politycz-
nych". Literatura winna wsptworzy socjalizm, podnosi na du-

chu, szuka pozytyww cho i dawa krytyczne spojrzenie" (ty-
le e nie powiedzia, jak to zrobi wobec cenzury, ktra rzdzi
wszechwadnie). Mow kto mu oczywicie napisa (Szewczyk?),
jest gadka, oba, frazesy uszeregowane prawidowo, nic ze stereo-
typw nie opuszczone. Nie przychodzi mu na myl, z jakiego wa-
ciwie tytuu on poucza pisarzy, jak maj pisa. Bardzo katolicka
mowa, mdl si i pracuj" tyle e modli si trzeba do partii, kt-
ra realizuje logik dziejw. A co, jeli dzieje nie s logiczne, lecz
bzdurne i pisarz to widzi? Ano powinien t wiadomo schowa
dla siebie, a pisa nobliwie ku pokrzepieniu serc. Koncepcja nader
konfbrmisryczna kardyna Wyszyski si kania. A co z literatur
buntu, rewolucji, opozycji? Alles ist voruber, alles ist vorbei. Ko-
munici przy wadzy bij konformizmem wszelkie rzdy miesz-
czaskie, std te wyrcza ich musz Cohn-Bendity (ydom, ode-
rwanym od tradycyjnego podoa, atwiej uchwyci imponderabilia
nowej negacji negacja przecie wci si odnawia. Pisze o tym
Wakowicz, poza tym jego ksika o ydach do jest saba, cha-
otyczna i niezdyscyplinowana, miejscami nazbyt osobicie niena-
wistna).

Dzi ju soca nie ma. Ciesz si na wyjazd do Sopotu, koy-
sank pisz maymi dawkami: jako leci, ale pierwotna idea caoci
gdzie si rozproszya to skutek dugiej przerwy (przeszo dwa la-
ta, zaczem j przecie w Karolinie, w listopadzie 1966). Mam ci-
gle ide krtkiego, szybkiego utworu na orkiestr, ktry zrealizo-
waby wszystkie moje skonnoci do p^rpetuum mobile. Jedno
wielkie crescendo, smyczki jako ruchliwe to, grupy dte jako soli-
ci, no i oczywicie perkusja. Problem tylko w temacie jak naj-
mniej tematycznym, lecz wyrazistym, wbitym w gow jak obsesja.

Pisownia nutowa jak zawsze tradycyjna. Napisabym to szybko
aby tylko zacz.

Komunici duo w Polsce zrobili, odbudowali, przemieszali,
zintegrowali, wyksztacili (tyle e siebie nie), dlaczego dalej ju nie
mog? Bo wykluczyli element fermentu i zmiany a bez tego nie
ma ognia, entuzjazmu, wszyscy obojtni, rozleniwieni. Moczar to
chyba troch rozumie, ale antidotum chce da tanie: nacjonalizm,
antysemityzm. Na epok z jednej strony big-beatowych degenera-
tw, z drugiej Cohn-Benditw (Michnikw) to za mao i za sabo.
Zby by w marcu pojecha na uniwersytet, toby co zrozumia z te-
go buntu modych" - ale on si boi: te ju stary Zreszt i mnie ta

l8

modzie zoci beztrosk niewiedz o niedawnej przeszoci - ale
w tym pewno ich sia. Sia to jest co, co wykracza poza dotychcza-
sowe kategorie, zaskakuje, dziwi, drani - ale jest!

9 czerwca.

Sobota i niedziela to punkt szczytowy czytania gazet w ra-
mach ulubionej akcji autodranienia si. Gazety pisz nieprawd,
ale tak daleko posunit i wkorzenion, e aby udowodni niepraw-
dziwo jednego krtkiego zdania, trzeba by takich zda powie-
dzie dziesi - a kt by tego chcia sucha. Udowodnij, e nie
wielbd" taki dowd musi by dugi, podczas gdy twierdzenie

jeste wielbd" brzmi krtko i jasno.

Niegdy mwiono, e polityka to sztuka realizowania moli-
woci. U nas (w komunizmie) do tego trzeba jeszcze mie jako
pokrywk interpretacj natury ideologicznej, to znaczy strzelisty
akt wiary, zbudowany z rytualnie, zawsze w jeden sposb zoo-
nych zda, o nieugitej walce bojownikw o wolno i socja-
lizm", o-knowaniach imperialistw" i drapienoci monopoli".
Ukad i dobr zda jest wany to rytua, ktry musi wbi
si w gow. Przejrza to na przykad cynik Arski, jego felietony
w Expressie" to szczyty utrafienia w intencje pana i wadcy
a i tak obuza w kocu wyrzuc, nic mu nie pomoe (co do tej oso-
by staj si antysemit to, co on wypisuje o Izraelu, to szczyty'
wistwa). Wszyscy komunici le kocz, chyba e na czas umr
jak Zawadzki; kopniak dany za wiern sub, to tradycja od czasw
ojczulka Stalina: kady tu zostanie ukarany, cho formalnie nie za
to, co zrobi (Jew, Berta). Czytam Wielk czystk" Weissber-
ga-Cybulskiego, c za niesamowita tragedia: 11 milionw chopw
zmaro z godu podczas kolektywizacji, od 1936 miliony w wizie-
niach, a do tego Zinowiew, Kamieniew, Radek, Bucharin, Piatakow,
Tuchaczewski, Jakir, Blucher, tysice innych, sprawa Kirowa, Gor-
kij, po wojnie szay Berii, sprawa lekarzy ydw i wreszcie, po
mierci Stalina Beria zabity7 przez wasnych wspkolegw (pono
dosownie), Malenkow znika, Chruszczow odchodzi w niebyt...

Tym wszystkim Zachd nie bardzo si interesuje: lewica nie
chce, prawicy nie wypada. A oto z racji tragedii Kennedy'ego mo-
skiewska Prawda" pisze o Ameryce: Strzay te stay si moliwe
przede wszystkim dlatego, e w kraju rzdz siy nie powstrzymuj-
ce si przed niczym w swoim deniu do rozdeptania i unicestwie-

19

ni tego, co w ten czy inny sposb nie jest im na rk". I kto to m-
wi?! Ale nikt si nie dziwi, modzie zapomniaa, kto co wie o Bu-
charinie czy Berii chyba maniacy. Zreszt zbrodnie popeniane
przy budowie socjalizmu" nie s zbrodniami tylko zbrodnie im-
perialistw si licz. Jak si to powtrzy milion razy w prasie, tele-
wizji, radiu, to ludzie uwierz. Udowodnij, e nie wielbd".
Wszystko to stoi na kamstwie, ale dla odpowiednio wychowanych
przyszych pokole (wbijanie w gow od dziecka) przestanie by
kamstwem: nikt nie moe v z myl, e wci kamie, nikt nie b-
dzie co dzie polemizowa z kadym sowem radia, telewizji, prasy.
A wic kamstwo stanie si prawd w gowie si krci. Orwell mia
racj to by wielki prorok. A gupi Zachd, nie interesujcy si
prawd i kamstwem na lekcewaonym Wschodzie oraz wstydzcy
si antykomunizmu, cignie na wiat nieszczcie: stworz si, jak
u Orwella, trzy supermocarstwa Euroazja, Oceania, Afrykania,
jedna totalistyczna i terrorystyczna po leninowsku, druga ma-
oistyczna, trzecia wedug Marcuse'a czy Guevary (cho to bojow-
nicy wolnoci" Marks te tak o sobie myla). Okae si, e te tro-
ch lat, ktre yem do roku 1939, to bd jedyne lata nie spdzone
w domu wariatw.

A swoj drog co z tym leninizmem" na Zachodzie musi by
kiepsko, bo w Trybunie Ludu" ukaza si artyku jakiego profe-
sora doktora (jakeby inaczej) filozofii W.[adysawa] Markiewicza,
ktry ogromnie rozdziera szaty, e Marcuse, Adorno i inni mi
inaczej interpretowa Marksa ni tutaj. Oczywicie taka schola-
styczna polemika (pomijajca, rzecz jasna, wszelkie fakty wielkie jak
so, np. stalinizm i przerne jego pochodne) jest mieszna, ale
wiadczy, e owe Cohn-Bendity napdziy jednak naszym komu-
chom straszka (Wakowicz cytuje jakiego ydowskiego zreszt so-
cjologa, twierdzcego, e ydzi, najmniej zwizani z konformi-
styczn tradycj otoczenia, bardzo s podatni, aby stawa si katali-
zatorami wstrzsw, rewoltujcych t tradycj: oni w kocu stwo-
rzyli komunizm, a widzc, e zeskorupia, zaczynaj go rozbija;

std pewno w nagy antysemityzm naszych wadcw i aresztowa-
nia studentw). A swoj drog na Zachodzie zaszed ciekawy pro-
ces. O ile w dawnych dobrych mieszczaskich czasach starsi impo-
nowali modziey, mody czowiek chcia naladowa dorosego, jak
najprdzej by dorosym, o tyle teraz, po dwch straszliwych woj-
nach, po Hiderze, Stalinie i opanowaniu olbrzymich poaci wiata

20

przez wariatw, modzi doszli do wniosku, e ich poprzednicy ge-
neralnie zawalili spraw, e trzeba ich zdetronizowa, rozbijajc
im wszelkie szacowne mity. Zabawne, e uderza to i w komunistw,

i w de Gaulle'a. A co w Rosji?

Wczoraj by u nas Waldorff, dzi spotkalimy go znowu (psy

onanizoway si jak szalone). Jest zadowolony z siebie, mwi, e
piszc tylko o muzyce i sztuce zachowa uczciwo. Ma swoj ra-
cj. Mnie zgubia polityka: najpierw prbowaem odgrywa rol le-
galnej opozycji", ale to tak, jak mwi Irzykowski bodaje o meto-
dach polemicznych Sonimskiego: Ja mu proponuj parti sza-
chw, a on zrzuca figury i majchrem we mnie". Dali mi w kocu
majchrem (zreszt przez moj nieostrono sprowokowaem ich
lekkomylnie) i jestem wyrzucony poza ycie, a wic skazany na roz-
waanie spraw zasadniczych i najwyszych, np. problem powszech-
nego w tym systemie kamstwa, spraw, ktrych uczestniczc bliej
w konkretnym yciu, czsto si nie dostrzega. By obserwatorem,
z ktrego obserwacji i wnioskw nic nikomu nie przyjdzie to ci
rola! Czytam z trudem wstrzsajc ksik Weissberg-Cybulskiego:

i pomyle, e Zachd jej nie dojrza tak jak kiedy nie dojrza
Mein Kampf. Gupi ten Zachd. A u nas teraz niemal spokj
moe mymy zmdrzeli nareszcie, cynicznie i wygodnie? Zreszt
u nas materialnie wcale nie jest tak le, a chopi (paradoks) maj si
wietnie. Kt wic pragnie takich frykasw jak wolno sowa?
Paru literatw i grupa studentw? Fi donc!

10 czerwcu

De Gaulle pokaza swoj mao zreszt staro czsto ludzi

pomniejsza. Chce udowodni, e nie tylko on, ale i jego ekipa s
Francji niezbdne tymczasem gaullizm bez de Gaulle'a nie bdzie
mia sensu tak jak sanacja bez Pisudskiego. A przecie mg, po-
zostajc prezydentem, powoa rzd Mendesa czy Mitteranda, e-
nic ich po trochu z gaullizmem. Nawet paru komunistw by nie
zaszkodzio: najlepszy sposb na skompromitowanie komunistw
to powoywanie ich do rzdw parlamentarnych oni s dobrzy (?!)
tylko w opozycji albo gdy rzdz totalnie. Ale na decyzji starego"
zawaya maostkowa ambicja osobista: nie chce gada z ludmi,
ktrzy go mieli krytykowa. No i boi si o swj monopol w polity-
ce zagranicznej (gupiej, megalomaskiej, szkodliwej dla Zachodu,
a poza elementami propagandowymi bezwartociowej dla

21

Wschodu). Kade zbyt dugie rzdy jednostki kocz si kompro-
mitacj i bzdur chyba e gocia wycofaj na czas, jak Churchilla
czy Adenauera. Co prawda de Gaulle nie taki stary (78 lat), ale star-
czym uporem bije tamtych. Jeszcze narozrabia h, h! Dobrze tak
Francuzom, pamitam, jak gocie z ambasady warszawskiej, naj-
pierw antygaullici zmieniali zdanie, jak im zagra na koguciej ambi-
cji (jeden Albert nie, ale to mj sojusznik, bo nie daje si wzi na
adne piknie brzmice bujdy zakamieniay reakcjonista").

Oczy mnie bol, dawno nie zmieniaem okularw, a pras
wci czytam, dla potwierdzenia sobie jej obdu. Przychodzi to
zreszt atwo. Broniarek bredzi o Wietnamie, e Amerykanie w Pa-
ryu sabotuj konferencj, ktrej przedmiotem miao by bezwa-
runkowe wstrzymanie amerykaskich bombardowa", i e wysu-
waj jakie drugorzdne" obiekcje. Jakie? Tego dowiadujemy si
z wiadomoci tu obok, obwieszczajcej z ogromnym triumfem, e
Sajgon ponie, a inne miasta poudniowowietnamskie te i e peno

tam amerykaskich trupw. Czy oni myl, e naprawd pisz do
idiotw? A moe tak i jest?!

Dr Tadeusz Filipiak (kto to taki, kto to taki?!) pisze w Trybu-
nie" koby Za kulisami demokracji buruazyjnej". Oni zawsze al-
bo demaskuj, albo pitnuj, albo pokazuj, co jest za kulisami.
Ot w doktor, sypic groteskowymi cudzysowami (wszystko, co
mu niewygodne, bierze w cudzysw), tumaczy, e swobody de-
mokratyczne w kapitalizmie to lipa. Powouje si przy tym na kry-
tyk amerykaskiej demokracji, ostro sformuowan przez Steven-
sona. Nie przychodzi mu przy tym, idiocie, na myl, i to, e ame-
rykaski polityk mg sformuowa tak krytyk i wydrukowa j
dowodzi wanie wolnoci co najmniej wolnoci sowa, bo u nas

za takie sformuowanie siedziabym w gbokiej ciupie. I znw py-
tam, czy oni pisz dla idiotw?!

Literaci Ziem Zachodnich i Pnocnych, a waciwie wazeli-
niarze z caej Polski uchwalili rezolucj wszystko co do sowa, jak
nakazano. Myl, e ta spniona sowietyzacja ogarnie cay Zwi-
zek, a nie chccych deklarowa si w ten drtwy sposb wylej tak
czy owak. Ciekawe, czy jak wszyscy bd ju gga jednakowo, par-
tia nasza spocznie na laurach czy wymyli co nowego. Ja sdz, e
zatrzyma si nie mona, wic nastpi dalsza niewyobraalna eska-
lacja" bzdury mwi o tym ciekawie Jacek Bocheski na zebraniu
warszawskim. Komunici s jak buldog kiedy zewrze szczki, to

22

ju nie popuci. A moe wygraj? Znaczyoby, e buldogi gr -
zreszt z nami ju wygrali. Tylko po co te frazesy o wolnoci i ci
profesorzy doktorzy", ktrzy pisz apologie bez cienia argumenta-
cji - waciwie w Polsce wszyscy w kko pisz jeden artyku i wy-
gaszaj jedn mow. Rzeczywicie tylko Tygodnik Powszechny"
jest teraz inny ale za to jake wyjaowiony przez cenzur. Sysza-
em niezy kawa: Pesymista: Gorzej ju by nie moe! Optymi-
sta: - Moe, moe!

Czekam na Paweka [Pawa Hertza], lubi go: na pozr du-
chowo si mizdrzy, tam gdzie gbiej jest powany, moe smutny
czy cierpicy. Napijemy si wdy, moe uda przebi si do rodka
przez jego paszcz z pz i fasonw. Zreszt kady musi dzi si ka-
muflowa (Wakowicz: o kamuflau) inaczej nie daoby si cho-
dzi po wiecie z jako tako gst min.

11 czerwca.

Czytam ciekawy numer Miesicznika Literackiego", w nim
artyku Werblana w sposb bardzo inteligentny (cho nie cakiem
prawdomwny ale to u komunisty niemoliwe) owietlajcy rol
ydw w partii w minionym okresie*. Zabawne, e to wanie yd
pisze czyby kompleks Borowicza", prawdziwego marksisty, nie
uznajcego determinizmu rasy. Z tego wniosek, e numerus nullus
nie bdzie. W ogle poziom Miesicznika" wysoki, korzystnie od-
bija od ndzy prasy codziennej. Jedynie artykulik o literatach An-
drzeja Wasilewskiego obuzerski i kamliwy.

Umara Helena Bobiska, matka ony Wolskiego, stara konau-
nistka, siostra publicysty Brun-Bronowicza, o ktrym, prawd m-
wic, nic przed wojn nie syszaem. M Bobiskiej, Stanisaw,
przyjaciel i wsppracownik Lenina, zosta przez Stalina zakatru-
piony, ona sama siedziaa w Rosji w ciupie sporo latek (wyjechaa
tam jeszcze w 1918). Mimo to w Polsce napisaa sodk ksieczk
dla dzieci o modoci Stalina, zatytuowan Soso". Zoliwi mwi-
li, e dalszy cig tej ksiki brzmie bdzie: Komu Soso zrobi ku-
ku?"

Wczoraj mio napiem si z Pawekiem, ktry pogodnie
stwierdzi, e mnie wylej ze Zwizku Literatw. Potem poszlimy
do SPATiF-u", gdzie by Jurek, dosy dwuznaczny, i jeszcze jakie

Przycinek do genezy konfliktu, Miesicznik Literacki", 1968,

* Andrzej Werblan
nr 6 (czerwiec).

jego dwuznaczne typy. Ze starych bywalcw Janusz [Minki ewicz],
Wohl, Korcelli etc. Upiem si i gadaem z kierownikiem, starym
pedaem, bardzo inteligentnym, jednym z niewielu w Warszawie
bezinteresownych znawcw literatury z doskona przy tym pami-
ci.

Bidault wrci do Francji. On jeden mwi gono o koniecz-
noci zmiany polityki zagranicznej mitterandowcy o tym nie m-
wi, bo nie chc si narazi braciom komunistom. A przecie ta
mocarstwowo", bomba i zoto kosztuj Francj najwicej.

Wczoraj bya ciekawa audycja w WE". Mwili, e M. [Mo-
czar] nie jest ani antysemit, ani prosemit, ani nacjonalist, ani in-
ternacjonalist, e ma w nosie wszystkie pogldy, tylko po prostu
chce rzdzi. To dosy zdrowe i krzepice nie rozumiem, czemu
oni tak na niego jad, skoro, jak susznie zauwaa Paweek, adne-
go olniewajcego wyboru nie mamy. Nieche si raz co stanie
do diaska!

Pono Gombrowicz ma dosta Nobla to bdzie dobry
prztyczek dla naszych idiotw z ministerstwa, ktrzy go samochcc,
a bez powodu wygnali z polskiej kultury (po Padzierniku by dru-
kowany i grany), ale facet wpadnie ju w zarozumiao bezgra-
niczn i tak nic mu nie brakuje.

12 czerwca

Wczoraj napisaem o tym Werblanie, e inteligentny a swo-
j drog on za najnormalniejsz rzecz w wiecie uwaa, e ludzie
o odmiennych pogldach politycznych winni siedzie w wizieniu
(Modzelewski i Kuro ). Zarzuca im te, e drukowali za granic.
A przecie komunici zawsze tak robili, a K. i M. to ludzie nasikli
tradycj ortodoksyjnej walki proletariackiej" i internacjonalnej".
Oczywicie, u Werblana nie sposb wiedzie, czy tak pisze, bo tak
myli, czy dla taktyki, e si boi innych. U komunistw tego nigdy
nie wiadomo.

Dzi znowu czytam w Expressie" rozmow z oficerem stra-
y granicznej (na granicy z Czechami). Dziarski w i dowiadczony
oficer opisuje rne graniczne pogonie i podchody, a take rzewnie
apeluje do osb zbierajcych grzyby czy jagody, aby zachowyway
si powaniej" i nie przekraczay linii granicznej nawet o par me-
trw, bo to powoduje mas pracy dla dzielnych wopistw, gdy ka-
dy lad na ziemi musi by sprawdzony, opisany etc. I pomyle, e

24

ani w oficer, ani, co dziwniejsze, redaktor Expressu" nie pode-
irzewaja, e pisz groteskow bzdur: Czy nie tchnie surrealistycz-
nym komizmem fakt, i midzy bratnimi" krajami socjalistyczny-
mi ruch graniczny podlega tak idiotycznej kontroli, podczas gdy
nie tylko nie bratnie, lecz nawet nie cioteczne kraje kapitalistyczne
wykazuj w tej dziedzinie daleko posunity liberalizm? Ale nikogo
to nie dziwi, tak jak tysiczne inne bzdury, jak choby stae pisanie
o Polakach, ktrzy podczas wojny utworzyli w Rosji polskie wojsko,
gdy jednoczenie nigdy si nie podaje, skd waciwie ci Polacy si
tam wzili? Bzdura powtarzana milion razy przestaaby by bzdu-
r?! Wida w domu wariatw racj musi mie zawsze wariat, a raczej
nie: prawda podawana musi by wariacka (podczas kolejnego z kon-
gresw pokoju na domu wariatw w Tworkach wywieszono trans-
parent Wywalczymy pokj jest nas miliard!").

Dzi u starego Mela [Melchiora Wakowicza] widziaem Jasie-
nic po raz pierwszy od marca. Trzyma si dobrze, cho musia
wypi przez ten czas sporo wdy pysk ma czerwony. Uciskalimy
si, da mi sw ksik z dedykacj. Oszczdzi sobie nerww, bo
nie ma telewizji; nie oglda owej rewii sekretarzy wojewdzkich,

ktrzy mog si przyni w nocy. Brrr!

Deszcz leje jak z cebra. Id dzi na poegnanie K., odjedaj-
cego sekretarza ambasady amerykaskiej. Bardzo miy i arliwy
czowiek, mody jeszcze Semita przyjecha tu z mnstwem do-
brych chci, nic oczywicie nie mg zrobi, teraz odjeda przed-
wczenie, dodatkowo zraony historiami z antysemityzmem. Jesz-
cze jeden przyjaciel stracony.

14 czerwca

U Amerykanw byo mas ludzi (Henio te), tyle e za bardzo

si upiem. Spotkaem pani Mari Kuncewiczow z mem. J po-
znaem, gdy miaem 18 lat ojciec zabra mnie do Pen-Clubu czy
gdzie. Bya troch sztuczna, asa na mczyzn do mnie robia
oko. Dzi to ju starsza pani. On, dziaacz ludowy, encyklopedia
spraw personalnych emigracyjno-krajowych. Rozmawiajc z nim
zdaem sobie spraw, jak bardzo mnie skrzywdzili komuchy, nie
puszczajc od siedmiu lat za granic: chciabym tam pojecha, aby
porozmawia jeszcze z paroma starymi ludmi nim wymr. Ju
Zaremba [Zygmunt Zaremba (1895-1967), dziaacz PPS] mi
uciek... Ale komu to tumaczy?

Kuncewiczowie dobrze si urzdzili: siedz w Ameryce, a tu
przyjedaj na p roku, maj dom w Kazimierzu. On chwali mj
wiadomy slogan o ciemniakach. Po przyjciu auto UB jechao za
mn i za Heniem a do SPATiF-u". Ci maj zmartwienia!

Korespondent Trybuny Ludu" w Bonn, zwolniony z pracy
Artur Kowalski, odmwi powrotu. Oczywicie nazywaj go nik-
czemnikiem i zdrajc, co mnie mieszy, bo niby dlaczego czowiek
nie ma mieszka, gdzie chce. Tylko jedna rzecz: ten Kowalski do
ostatniej chwili pisywa bzdury i kamstwa, jakie mu kazali. I pisa-
by dalej, gdyby go nie wezwano do powrotu. A wic nikt nie szanu-
je honoru sowa pisanego, kady z lekkim sercem podejmuje si
ogupiania spoeczestwa (Mciewscy, Kkole, Podkowiscy etc.),
ydzi i nie-Zydzi, a po prostu winie.

Wczoraj pogoda cudowna, szalaem na rowerze. Suewiec
poudniowy to najpikniejsza dzielnica Warszawy. Daleko piekiel-
nie, sklepw nie ma, ale domy cudo, szklane domy. I jaka per-
spektywa nawet Pajac Kultury adnie std wyglda.

Dzi Plenum Zarzdu Gwnego Literatw, na ktrym maj
nas wylewa. Cha, cha!

Henio mwi, e Bristiger z niewiadomoci pomin moje pi-
sanie. Hm. W takim razie bybym aosnym maniakiem siebie"
posta znana i nie lubiana. Moe przeceniaem wano mojej wal-
ki z socrealizmem a to byo wane tylko dla mnie? No, wylano
mnie przecie z konserwatorium i cae ycie potoczyo si inaczej.
Ale kogo to obchodzi to wida tylko moja sprawa.

Kto mi powiedzia, e Kennedy musia jednak pa ofiar spi-
sku, bo wiedzia za duo o mierci swego brata. A wic nie miaem
racji piszc o zamachu indywidualnym? By moe, e wielokrotnie
w tym dzienniku nie miewam racji, ale od tego wanie jest dzien-
nik, aby spiera si w nim i z samym sob. Tylko komunici twier-
dz, e zawsze maj racj (aby potem, uciekszy za granic, odwoa
wszystko). Waciwie w tym ustroju najwaniejsza walka to bi si
oprawo do niesusznoci. Z superpedagogicznego zaoe-
nia, e tylko suszne rzeczy maj racj bytu, wynika caa grotesko-

wo naszego ycia publicznego. Bo nawet niesuszne musi tu by
suszne.

Akurat przyjecha z Jugosawii Wacek. Pytam go o studentw.
Mwi, e w Zagrzebiu jest studencki komitet rewolucyjny, paradu-
jcy z opaskami po ulicach. Podobno w telewizji w Belgradzie Ti-

26

to dyskutowa na ywo" i ostro z kilkunastu studentami. Jakiego
cudu by potrzeba, eby nasze nadte purchawki zdobyy si na co
oodobneeo! A w dodatku ci studenci mocno Tka rugali. I pomy-
le e to Jugosawia jest najbardziej europejskim z krajw komu-
nizmu - nikt by tego przed wojn nie przypuszcza - skutki

wiadome.

16 czerwca

Dzi wyjedam do Sopotu na 10 dni. Upa niesamowity, nie-
bo bez chmurki - chciaem tam pracowa, a tymczasem bd sie-
dzia w morzu.

Stwierdzam, e zapiski niniejsze staj si coraz bardziej pole-
mik z pras polemik a maniakaln, bo bezsiln i niejawn. Rze-
czywicie polemista milczcy, nie publikujcy to rzecz aosna.
A prasa nasza jest coraz bardziej uniformistyczna, jakby j pisa je-
den czowiek. Jeszcze Polityka" troch si czasem szarpie, ale to
ju chyba ostatnie podrygi. Sowietyzacja idzie, w dodatku niemal
dobrowolna. Absurdalnie uporzdkowany zestaw tez interpretacji
wszystkiego, co si na wiecie dzieje, arogancja i besserwiserstwo
wobec przeciwnikw, samochwalstwo i rzewne zachwyty nad sa-
mym sob i swoimi, sowo ojczysty" nie opuszczajce gby, a do
tego fura kamstw i przemilcze zaiste wstyd dzi by dziennika-
rzem, dobrze, e mnie wycofali nawet z Tygodnika". A cierpliwa

publika yka i yka...

Ostatnio okropne bredzenia w yciu Warszawy" o turystycz-
nej wymianie dewiz midzy krajami socjalistycznymi znw niepo-
jte, czemu te bratnie" kraje maj z tym tyle kramu. Dalej znowu
inny samograj: NRF. Wysiek, jaki wkada nasza prasa, aby NRF
nigdy, choby chciaa, nie moga uzna naszych granic zachodnich,
jest ogromny. Brandt powiedzia, e NRF nie ma adnych roszcze
terytorialnych, ale e z uznaniem granic poczeka do traktatu poko-
jowego, wniosek: Brandt nie chce uzna granic. Wpieraj tu, jak
mog, przyzwyczajaj ludzi do tej myli, w kocu pewno i Brandt
w ni uwierzy. Oczywicie to jest polityka rosyjska, tyle e gupia.
Rosjanie od 50 lat nie wyjedali za granic (kto powiedzia, e od
500), nic si nie orientuj i prowadz przestarza polityk imperial-
no-intryganck, tak jak Anglia w XIX wieku. Moe dopiero Chi-
czycy troch ich otrzewi, bo na dwa fronty walczy nie sposb.
Ale moe ju by za pno i wiat zostanie rozwalony wszystko

27

przez rosyjsko-marksowsk gupot (co to jest komunizm radziec-
ki? pomys ydowski, wykonanie gruziskie, cierpliwo rosyjska).

W Polityce" artyku Wielka wadza maej garstki". Mylaby
kto, e to o nas, a to oczywicie o Ameryce. Najwiksz sol w oku
jest komuchom to, e kapitalici amerykascy pochodz z ludu, e
dorobili si zaledwie od paru generacji. Std te wymieniony arty-
ku zaopatrzony jest w fotografi wyniosego chama z cygarem.
Bardzo rozdzieraj szaty nad samozwacz dyktatur monopoli.
Przypomina mi to sowa Goebbelsa podczas wojny: gniew zbie-
ra na myl, jak nieprawdopodobna samowola zgromadzia na Wali
Street gigantyczne kapitay". Ano tak: totalici wszelkiego autora-
mentu nie znosz ludzkiej samowoli". Jeli w komunizmie caym
yciem gospodarczym rzdzi maa garstka ludzi i w kapitalizmie
te, to co wybieramy: sekretarzy partii czy dyrektorw pry-
watnego przemysu? Ja wol tych drugich, bo s specjalistami, pod-
czas gdy sekretarze wyroli nie z fachowoci, lecz z absurdalnych
kryteriw partyjno-doktrynalnych. Wysze zarobki rekinw kapi-
talistycznych" to drobiazg, gros dochodu idzie i tak na dalsze inwe-
stycje, a robotnik tam ma si o wiele lepiej ni w komunizmie. No
i decyzja rozkada si: to, co u nas robi jeden drtwy Jdrychowski,
tam zaatwiaj tysice Jdrychowskich, ywych, zmiennych, konku-
rujcych ze sob, majcych do dyspozycji prawa rynkowe. Mein

Ltebchen, was wiJJstDu noch mehr?! A wic jam chyba kapitalista?!
(Kliszko tak mwi).

O zebraniu w Zwizku Literatw gucho. Syszaem za to, e
ma by weryfikacja pod ktem napisanych dzie, ich poziomu mo-
ralnego, patriotycznego etc. Czy moje Sprzysienie" wytrzyma te
kryteria? H, h! W Tygodniku" ukazaa si pierwsza moja recen-
zja pod pseudonimem, o wspomnieniach Iwaszkiewicza*.

Ciekawym, czy si stary peda domyli, kto pisa. Wic pierw-
szy raz co drukuj od marca.

Upa, pakuj si, jad. A jednak si krci!

17oserwca.

Wczoraj wieczr przyjechaem do Sopotu, podr drug klas
w upa cika, bo jakie dzieci zatruway ycie. W Sopocie niestety

* [Stefan Kisielewskij Julia Hotyska - Mifdzy dawnymi i modszymi lat)',
Tygo-
dnik Powszechny" 16 czerwca 1968, nr 24.

ludzi mnstwo (jestem zdemoralizowany, bo przyjedaem tu zwy-
kle zima lub jesieni, majc wwczas cae miasto dla siebie). Wie-
czorem przechadzaem si, wcale piknie to nasze Cannes wyglda,
adnie owietlone, z neonami i kawiarniami na tarasach. Wszdzie
tumy modziey, i to naprawd z zakadw pracy robotniczej -
wszystko w koszulach z krajowego nylonu, dziewczta pokazuj no-
gi do pasa. Wszystko niebrzydkie, w kadym razie z rozbuchan
ambicj, nasz ustrj najlepiej stwarza umie powszechne aknienie:

to mu wychodzi bez puda. aziem do nocy, czujc si stary, nawet
jaki pijany mody czowiek powiedzia: Co ci nosi, dziadku, po
nocy?" O cholera przykro. A jako jednak dziadkiem nie jestem.

Ubawiy mnie kwieciste afisze obwieszczajce, e Stefan Sze-
lestowski uczy pywania indywidualnie i zbiorowo na wasnym ba-
senie. Mj Boe! To to mj" Szelestowski, sawny niegdy spor-
towiec, instruktor i spryciarz, u ktrego w szkole gimnastycznej by-
em pianist par lat okupacji, a przedtem, 32 lata temu, uczy mnie
pywa kraulem (i nie nauczy). Mia jakie chody z Niemcami, ale
pod koniec okupacji udzieli, za moim porednictwem, konspiracyj-
nemu radiu lokalu na nagrania (Edmund Rudnicki, wielki menader
konspiracji), co mu pomogo w rehabilitacji. Po wojnie spoty-
kaem go w Sopocie, by troch aosny, teraz ma trzeci on i od-
y. Chyba ju mu stukna szedziesitka, to wierinteligent, ale
specyficzny krl ycia". By kiedy wachmistrzem szwoleerw
przy prezydencie Mocickim to ju musi mie par lat po sze-
dziesitce! Przed wojn uczy pywa w ekskluzywnej Juracie, w
czasie okupacji mia na Wile plaow kryp Juratka" uratowa
z Owicimia dr Kafliskiego, dzi wielkiego dziaacza sportowe-
go. Lekkoatleta, szermierz, pywak, bokser, jedziec (piciobj

nowoczesny) - typ po prostu nie dobity!

W ZAIKS-ie jest Sonimski, chudy, spokojny. Przysiad si
i mwi rzeczy, ktre wiem lepiej od niego na szczcie nie jest na-
trtny, bo to egoista zajty sob, zreszt chory. Ma swj wdzik,
cho w modoci na pewno musia by antypatyczny. Ale to po-
mnik: ostatni chyba yjcy agresor publicystyczny", ja chciaem ta-
kim by, ale trafiem na ze czasy. Komunici zrozumieli, e tak jak
nie mona kademu sprzedawa karabinu, tak nie mona kademu
pozwala pisa, co chce. W rezultacie wyywam sw agresywno
w... niniejszym dzienniczku, ktrego chyba nikt nie przeczyta (pew-
no UB go w kocu zabierze). Napicia i hece na Zachodzie maj

swe odzwierciedlenie w sowie pisanym, na Wschodzie nie: tu robi
si draki i grandy w ciszy, a wic jeszcze bezkarnej i bezwzgldnej. 1

Czytaem wywiad de Gaulle'a. Historia par razy przyznaa mu
racj myli, e zawsze tak bdzie: oto skutek samoubstwienia
(zreszt wszyscy maj do tego skonno, tylko nie wszyscy... s
przy wadzy i to absolutnej). O komunizmie mwi susznie, ale nie
podaje alternatyw}' politycznej (prcz siebie), pomija odpowiedzial-
no swych rzdw za wypadki, ani sowa nie mwi o tak kosztow-
nej antyamerykaskiej polityce zagranicznej. Alternatywa: komu-
nizm albo ja" nader ryzykowna powinien by wycign rk do
opozycyjnej centrolewicy. Bo a nu komunici we Francji wygraj?
To by bya heca dla Rosji te. Ale jakby wygrali, toby chyba nie za-
czli upastwawia maych bistro?!

Byem na play: pogoda cudna, zatoka bladobkitna i szafiro-
wa, woda ciepa, cho brudna (!). Sporo modziey ,,dziadek" po-
laz pla w stron Orowa i z powrotem. Jeszcze si bd co bd
yje a morze jest demokratyczne, dla wszystkich.

18 czerwca.

Pogoda wrcz nad morzem rzadka, upa bez wiatru, niebo bez
chmurki przymus pjcia na pla: tam nie czuje si upau, potem
dopiero czowiek przypalony jak diabe.

Wczoraj wieczr aziem po Sopocie. Modzi ludzie na molo
strasznie haasowali, skakali do wody drc si, ile wlezie repertuar
maj nader ubogi. Nie zazdrociem im, tylko mnie dranili: czy to
postawa dziadka? A w ogle modzie ma tu strasznie ubogie mo-
liwoci rozrywki. Czy to ich wina, e nie ma co robi? I znowu przy-
pominaj mi si elektryczne bilardy i grajce szafy w Paryu. Ze te
socjalizm nasz (komunizm?), wielbic masowo, wcale jest do niej
w wielu dziedzinach nie przygotowany. Dyletanci tym si zajmuj:

komunizm to absolutystyczne rzdy dyletantw (Tatarkiewicz
twierdzi, e filozofw).

Sonimski przeczyta polecany przeze mnie artyku Werblana
i skary si, e artyku jest niemoralny. Powiedziaem mu, e nie
twierdziem, i moralny, tylko e ciekaw}'.

Ostatnich jako tako inteligentnych ludzi wylano z partii: nie-
mdr Lisieck, Fedeckiego, Pomianowskiego. Tak wic ci, co sta-
rannymi amacami intelektualnymi podejmowali si uzasadni ka-
d ewidentn bzdur, te okazali si niedobrzy. Partia stawia na po-


susznych debilw - temu rwnie suy bdzie pauperyzacja wy-
ych studiw humanistycznych - tyle tylko nauczyli si z marco-
wego buntu modziey. A swoj drog nowy bunt przyjdzie, z kolei
zrobi go modzi inynierowie, bo niby jak dugo ludmi wykszta-
conymi rzdzi maj partyjni krtacze? Cho moe i tak zostanie jak
kawale: Wiesz co, Maniek, bdzie bardzo le! Co znaczy le,
wojna bdzie? - Nie! - Niemcy przyjd? - Nie! - Koniec wiata? -

Nie! - Wic co?! - Bdzie to, co jest!

A znowu wylewanie i kopanie wszystkich pospou, bez wzgl-
du na zasugi czy brak zasug dla partii, przypomina mi inny stary
kawa. W wizieniu siedzi trzech facetw. Za co pan siedzi? py-
tai jednego. Za Gomuk. Jak to? Bo powiedziaem, e Go-
muka to zdrajca i moskiewski agent. A kiedy pan to po-
wiedzia? - W 1945. - A pan za co siedzi? - pytaj drugiego. - Te
za Gomuk. - Jak to? - Bo powiedziaem, e Gomuka to dobry
Polak i wielki patriota. - A kiedy pan to powiedzia? - W 1950. -
A pan za co siedzi? pytaj trzeciego. A ja wanie jestem Go-
muka.

Soce nad Grand Hotelem pali niemiosiernie (wczoraj Rzia

z Zakopanego jest tutaj nie chciaa wierzy, e ten hotel zbudo-
wa jeszcze cesarz Wilhelm [Grand Hotel zbudowano w latach
19241927] dla niej cesarze byli przed wiekami). Obowizek p-
jcia na pla wzywa trzeba si opali, imitujc modzie, trzeba

by modym. Ha!

19 czerwca,

Dzi znowu pogoda przepikna. Przejechaem si do Gdyni,

powczyem po porcie licznie. Cay czas zbierao si na burz,
ktra wreszcie przysza i trwa dotd. Dugo si niczym nie dener-
wowaem, wic kupiem Wspczesno". Jest tam artykulik o par-
tyzantach, jak to oni wychowuj nard, i drugi o patriotyzmie
zaangaowanym" wszystko to absolutnie przypomina sanacj
11 Brygad. Ze te w Polsce, na rnych pitrach historycznej spi-
rali zawsze musz si powtarza te same bzdury! A swoj drog roz-
goryczyem si i roztkliwiem nad sob: to ja wanie jestem na-
prawd zaangaowany" i cae ycie bior za to w dup, a ci cynicy,
plotc o zaangaowaniu, zaatwiaj po prostu swoje kariery, a istot
rzeczy maj w dupie. Tylko jak to komu udowodni - chyba temu
dzienniczkowi.

Jest te artyku o rewizjonizmie jakiego oczywicie profesor;

doktora. Artykuy takie ukazuj si teraz w caej prasie (to ma by<
to oywienie mylowe"), s wszystkie identyczne i nie zawieraj an.
cienia dowodw czy argumentw wzitych z ycia, lecz rozstrzyga-j
j rzeczy sowami Marks powiedzia", Lenin powiedzia". Jeeli
pomyle, e to naprawd s profesorowie doktorzy, a to beztreci-1
we wodolejstwo to s ich wykady, robi si zimno. A swoj drog na'
rewizjonistach" takich jak Modzelewski czy Kuro mci si ich za-
kamanie czy zalepienie: bo ani nie ma adnej dyktatury proleta-
riatu", ani proletariat nie jest przodujc klas, ani komunizm nie
moe by demokratyczny, ani amerykanizm nie jest imperialistycz-
ny itp., itd. Jak powie si a", to ju si czowiek potem z tej scho-
lastycznej amigwki nie wypacze sami sobie winni. Mnie przy-
najmniej nikt na to nie zapie, bom zwyky reakcjonista" i do-
brze.

Rozmawiaem znw chwil ze Sonimskim. Mwi to, co ja my-
l, ale te myli w jego ustach wydaj mi si odstrczajce. Czy to
prawo przekory, czy tkwi w tym jaka historia gbsza: obiektywniej
widzi si wtedy pycizny czy niedostatki wasnych uj? S. mwi
te, e nic nie pisze, bo, podobnie jak ja, pisa cae ycie do druku.
No tak: nie kochamy szuflady, do ktrej nas wpdzono.

A co do patriotyzmu: jeli uwaam, e rzd le rzdzi, to pa-
triotyzm kae mi go zwalcza no nie? Komunici jak sanacja uwa-
aj si za jedynych wacicieli i dysponentw patriotyzmu. Biedna

Polska zawsze czyj wasnoci. I jake czsto wasnoci po-
mylecw.

20 czerwca

Dzi morze szare, agodne, lekki deszczyk. Przebiegem si,
ogoliem, odwiedziem molo, by tam [Kazimierz] Truchanowski,
ale mu uciekem. Kupiem Now Kultur" i znw porcja iry-
tacji. Andrzej Wasilewski pisze, e literaci zajmujcy si sprawami
publiczno-politycznymi to nieestetyczne, przykre i gorszce wi-
dowisko (a tyle szczekaj o zaangaowaniu") i e pisarze uni-
kaj w twrczoci tematyki polskiej, bo to nieciekawe dla Zachodu.
Skd w tym obuzie tyle perfidii?! To sto raz mwilimy, e temat
polski (budowa komunizmu) jest fantastycznie frapujcy, najwa-
niejszy dla nas i dla wiata, lecz cenzura uniemoliwia go absolutnie
i dokumentnie, dajc kamstw. Skd si bior tacy Wasilewscy?!

52

Nie wiadomo, co bardziej podziwia: bezczelno czy perfidi. Hut

ab meine Herren!

W yciu Warszawy" elektryzujca (mnie) wiadomo maym

druczkiem: e zoono wiece na grobie pierwszego delegata rzdu
na kraj podczas okupacji, prof. Piekakiewicza. Podkrelono, e to
staraniem ZBoWiD-u - Moczar robi sobie popularno, ale zawsze
przeszociowe - modziey to nazwisko nic nie mwi. A swoj
droga Jak komunici kogo uaskawi, to zawsze pomiertnie. Co

za dobroczycy!

Jest tu pani z Australii. Mwia mi, e genera Kleeberg, ten, co

najduej si broni w 1939, jest windziarzem w hotelu w Sydney.

Ale to chyba inny.

Bardzo to zabawne, gdy caa nasza prasa (caa - to eufe-
mizm: w sprawach zagranicznych to jedno pismo) wybrzydza si, e
inicjatorami zaj studenckich na wiecie (a i u nas) s modziecy
z zamonych rodzin. A tymczasem rzecz jest prosta: aby robi dzi
przewrt, trzeba by niezalenym materialnie i jako wyobcowa-
nym, wyalienowanym". Robotnik przewrotu nie zrobi, bo go wy-
lej z pracy, z mieszkania, ze zwizku itp. Rewolucja staje si luksu-
sem, trzeba na ni mie rodki. A ju w Rosji tylko zwariowani lite-
raci nie majcy nic do stracenia mog sobie pozwoli na jakie fer-
menty. Ale paradoksalny staje si ten wiat! Klasa robotnicza twier-
dz i ostoj mieszczaskiego konformizmu, maminsynkowie rewo-
lucjonistami. Tak toczy si wiatek.

Prof. Bogdan Suchodolski, stary wazeliniarz sanacji, a teraz

komuny, leje z kolei sw wod na myn partyzantw: podbudowuje
megalomani narodow. I ten wodolej jedzi po caym wiecie, wy-
kada w Paryu i Bg wie gdzie, a nigdy w yciu nie powiedzia jed-
nej twrczej myli. I sprawiedliwy Pan Bg nic na to?!

Sentencja: prasa socjalizmu jest jeszcze gorsza od samego so-
cjalizmu.

Wieczorem, jak skocz pisa, pojad do Wrzeszcza: chc
uy nocnego ycia! Moe burza, krca po horyzontach, przewa-
li si wreszcie. Jak si bawi, to si bawi! Ale dobrze jest nad tym
morzem - Henio mia recht.

21 czerwca

Wczoraj wieczr byem w Gdasku, dzi te po bilet kolejo-
wy- Jest uroczy, bajkowy, ale te kamieniczki w centrum, stare -

55

mode", pk domki dla lalek, stanowi jaki dysonans cho s prze-
liczne. Lubi za to ponur poezj starych elewatorw w porcie ry-
backim.

By tu na uroczystociach w stoczni sam Zenon Kliszko (tu-
tejszy pose) i wykropi mow powicon gwnie problemom
modziey. Nauczy si ju, e rewoltujca si anarchistyczna mo-
dzie spod znaku Marcuse'a jest niedobra, ma ju na to recept: to
modzie drobnoburuazyjna, ktra si buntuje przeciw monopo-
lom, gdy monopolizm chce zniszczy drobn buruazj. Bunt ten
jest jednak oczywicie faszywy, bo wyzyskiwany przez reakcj, im-
perializm, kapitalizm, etc. przeciw ruchowi robotniczemu, ktremu
przewodzi marksizm-leninizm, jedyna suszna koncepcja, ktra
zbawi wiat. Ma wic ju Zenon formuk i recept (ma te
g...., a nie pojcie o problemach wiata zachodniego pamitam
rozmowy z nim, kiedy w 1957 wrciem z Parya), podczy ulu-
bion mod wszystkich przeciwnikw pod jedn zbitk lewactwa",
ma spokj ducha, niewzruszon pewno i bdzie gidzi. C za
wyjtkowa martwota duchowa cechuje tych ludzi ywi robi si
dopiero, gdy walcz o wadz. Nie wierz (jak sdzi Jasienica i An-
drzej [Micewski]), eby polityka bya tylko technik zdobywania czy
utrzymywania wadzy: tak bywa bardzo dugo, ale jeli nie dostrze-
ga si nowych zjawisk i ruchw, lecz do wszystkiego przykada sta-
re schematy, musi w kocu przyj krach (niestety w ustrojach dyk-
tatorskich zawsze za pno, kiedy ju popeni si mas bzdur). Wi-
da to z de Gaulle'em, natn si i nasi partyzanci", ktrzy upo-
rczywie chc karmi modzie przeszoci, podczas gdy teraniej-
szo woa wielkim gosem. Niestety za bdy rzdzcych nikt
nigdy nie paci poza spoeczestwem. Sanacja wywiaa za granic
i cze jeszcze ma dzi legend. Podobno pretensje do historii s
rzecz mieszn (jest u nas taki mit, eby zamkn gby samodziel-
nie mylcym). Ano c, to i ja jestem mieszny: co prawda zwykle
dobrze przewidywaem, ale ani mnie kto pyta o rad, ani sucha.
Mona co najwyej powiedzie za Tuwimem: Panowie, przesta-
cie udawa lwy, zechciejcie zrozumie, e to my, szarzy przechodnie,
my jestemy tu generaami!" Niestety - tylko w marzeniu. Wobec
doprowadzonej w komunizmie do perfekcji likwidacji wszelkiego
ycia politycznego poza parti, szary przechodzie" nigdy nie do-
jdzie do gosu i w ogle na ca wieczno odwyknie od zabierania
tego gosu. Jeli totalizm ma zapanowa w caym wiecie (we

54

wschodnim - z natury, w zachodnim - dla obrony przed Wscho-
J \ ^ rzeczywicie caa nadzieja miujcych wolno" to mo-
dzie' ta wanie nihilistyczna, pozaklasowa, niczym nie zaintereso-
wana^ oni jedni zrobi jak drak, bo jak nie oni, to niby kto? Klisz-
ko Moczar, Chiczycy?! O rety - dom wariatw, jak mi Bg miy!
Nadziej wiata bigbeatowcy i hipisi?! To ju nasz Michnik by lep-
szy powany nad wiek, duo wiedzia - naprawd mu o co szo.
Tote wanie zamknli go do dupy. O jerum - czemu gupstwo tak

bezkarnie rzdzi wiatem?!

A swoj drog robi si czowiekiem cakiem bezsilnym, pisu-

iacym pod siebie, do dzienniczka, bo odszedem od katolikw, wic
ju nikogo nie reprezentuj. Ze, ale c poradzi, kiedy tak mi si
okropnie nie chce - ani ze Stachem, ani z kardynaem [prymasem].
No c, za lenistwo si paci - ale za to moe wreszcie co trwal-
szego napisz (ten dziennik nie to tylko tak, dla wylania ci).

Przy okazji co nieciowego: a jednak Czesi pokazali wielki
numer pozostajc w bloku demokratyzuj si naprawd. Ale tam
byy bdy gospodarcze tak ju absurdalne, e musiay wywoa bie-
d, ktrej oni bardzo nie lubi, no i nacisk problemw naro-
dowych sprawa sowacka. Kto powiedzia, e nieszczciem dzi-
siejszej Polski jest jej jednolito narodowa robi si bezproblemo-
wy zaduch, beznadziejnie stojce powietrze. A Czesi gieroje! Kto by
to przypuci w roku 1956, kiedy to mwiono, e ydzi zachowali
si jak Kozacy, Wgrzy jak Polacy, Polacy jak Czesi, a Czesi jak wi-
nie. Dzi niestety Polacy zachowuj si jak winie.

22 czerwca

Polityka" walczc rozpaczliwie z szantaem, e jest niepa-

tnotyczna", bo kiedy nie podobaa jej si ksika Zauskiego
[Siedem polskich grzechw gwnych"], umieszcza artykuy retro-
spektywne opisujce, jak to byo po wojnie z dyskusjami o neopo-
zytywizmie", bohaterszczynie" etc. By ju taki artyku Turskie-
go, teraz jest Drewnowskiego, o epoce pisma Pokolenie", o Brat-
nych, Pirkowskich, Borowskich, Marczakach, etc. Co nieco tam
odkama, bo szantayci (ci z Kultury" i ci z Kierunkw") pisz
z pogard dla praw dialektyki, bez perspektywy czasowej, jakby
wszystko zaczo si dzisiaj, ale sam jest z koniecznoci zakamany,
bo nie pisze o tym, e dylematem nie by aden wybr kapitalizm
czy socjalizm", lecz ustosunkowanie si do sowieckiego totalizmu,

ktry zacz jeszcze przed Powstaniem Warszawskim aresztowi
akowcw i wywozi na Syberi (Woy). Tego nikt nigdy nie nap
sa, bo cenzura nie puci, o sprawie Katynia te nie. Kropla kan
stwa zatruwa jak kwas pruski beczk wody pki nie powie SISM
wszystkiego, wszystko, co si pisze, jest faszem. I Zauski faszywy
i wszyscy. Ja te byem faszywy, bo nigdy, przez cenzur, nie mo-J
gem powiedzie wszystkiego, co myl o socjalizmie" (sowo nad-
uyte przez komunistw, wieloznaczne, wieloobrotowe czy indy-
widualny, zamony chop to te socjalizm, a jeli nie, to na jak du-
go bdzie i kto ma o tym decydowa?!) i w ogle nie mogem po-
da adnych niuansw. Poniewa wic pisaem mtnymi aluzjami,
ktre nie wszyscy rozumieli, a moje przemwienia sejmowe nie by-
y drukowane, wic w rezultacie byem te osobowoci mtn, za|
faszowan, zaszyfrowan. Z tego punktu widzenia ostatni||
grzmica heca, wyrzucajc mnie poza nawias jako reakcjonista
i wroga, wywiadczya mi przysug: przynajmniej okrelono mnia
jasno i bez niedomwie, cho, rzecz oczywista, te nielicho fa-
szujc. Ale proci ludzie co nieco pojli, to sukces, jak na komu-
nizm rzadko dostpny (jestem wrg", ale nie id do ciupy
a wic jako jestem jednak, cho nie pisz, legaln opozycj). Wa-
nie przed chwil spotkaem mistrza Szelestowskiego (z adnym,
chyba 14-letnim synem ktre to ju dziecko z rzdu?), ktry rm
winszowa, e jeli mam jakie pogldy, to przy nich stoj. No wa'a
nie o to mi tylko szo!

Na sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych Starewicz wygo-
si antysyjonistyczn mow. A wic nie kapituluje czyby spraw-
dzi si miaa koncepcja z pewnej powieci? [aluzja do powieci
Widziane z gry"] Numerus nullus nie bdzie. (Szef gr?!)

Polityka" podaje wypowiedzi de Gaulle'a z rnych okresw.
W 1954 pisa, e Ameryka winna bya posucha MacArthura i uy
bomby atomowej w Azji (Korea) wtedy by wygraa, a tak jest tyl-
ko kolosem bezsilnym: porwnuje j z Kartagin. Tdy ci wiedli!
A swoj drog de Gaulle miesza marzenia z rzeczywistoci: ma si
takich Amerykanw, jacy s, innych nie ma (tote moe i naprawd
przegraj: ja ich lubi, bo oni jedni kieruj si w polityce imponde-
rabiliami i sentymentami, jaskrawe przeciwiestwo Anglikw; ale to
pewno wanie ich zgubi!).

W ostatniej chwili przeczytaem, e francuski komunista Lau-
rent powiedzia w telewizji, i gdyby komunici byli u wadzy, to zli-^

56

kwidowaliby wydatki na zbrojenia atomowe, znacjonalizowaliby

redukcj kluczow (chemia, hutnictwo, nafta, produkcja samo-
chodowa i lotnicza), pozostawiajc prywatnymi przedsibiorstwa

i j rednie, poza tym znacjonalizowaliby banki i zreformowali
system podatkowy. Prosz, prosz, wcale rozsdnie - komunici,
gdy idzie o wybory, przybieraj postaw zgoa sensown - inna
rzecz e gdyby rzdzili sami, zrobiliby przeciwnie - to si nazywa
dialektyka. A moe nie, moe zmdrzeli? W takim jednak wypadku
Rosja byaby cakiem odosobniona. H, h! Moe jednak s jakie
rzeczy w wiecie usposabiajce optymistycznie? Tyle e nie widz
ich w Polsce! C za beznadzieja ta nasza partyjna gra! Czyli e

caa Polska czeka na swego Dubczeka!"

Na Biennale w Wenecji modzie urzdzia znowu wielkie

draki. Nasza prasa podkrela, e jest to modzie bogata (pani-
czyki"), ale zaznacza rwnie, e Komunistyczna Partia Wooch
ulega dezorientacji" i popara stanowisko modziey. Cha, cha
bratnie" partie co si robi mniej bratnie, tacy wicej bracia
przyrodni. A jednak pierwsze demonstracje modziey zdarzyy si
w Polsce! Co prawda teraz problematyk studenck zaj si Ry

Strzelecki. O Jezu!

23 czerwca

Nie czytam tu zagranicznej prasy ani nie sucham Wolnej

Europy", mog wic da doskonae ujcie mojej masochistycznej
skonnoci do dranienia si nasz pras. Ale jednak komuchy, cho
maj pogard dla spoeczestwa i robi ze balona (historia marco-
wa bya klasyczna: pluto na nas przez wszystkie rodki masowego
przekazu, ale nie mwiono, o co waciwie chodzi, co mymy takie-
go powiedzieli jeli to chwytao, to na zasadzie potrzeby nienawi-
ci synne Orwellowskie 3 minuty, czyli Emanuel Goidstein),
wic, mwi, komuchy nie bardzo s pewne, czy ich prasowe bujdy
chwytaj, wic dla pewnoci powtarzaj je po sto razy stara zresz-
t metoda totalizmw, ktr otwarcie zdefiniowa Jzef Goebbels.
Tak wic np. tytu USA uniemoliwiaj postp rozmw pokojo-
wych ' powtrzy si ju w naszej prasie tysice razy a wystarczy-
oby, skoro to suszne, powiedzie raz no nie? W istocie Wiet-
namczycy domagajc si bezwarunkowego zaprzestania bombardo-
wa mwi: Podniecie rce do gry, a my bdziemy was la bez
przeszkd!"

57

.1

A swoj drog wietnamscy partyzanci" (zbrojni w artyleri]
modzierze, rakiety), decydujc si na walki w samym Sajgonie i in-
nych miastach, czyli na ich zniszczenie, nie tylko daj dowd typo-;

wo komunistycznego lekcewaenia kosztw wasnego narodu, czv-;

li ludu", ale te dziaaj planowo. Po prostu w miastach poudnic-'
wego Wietnamu by ju amerykaski dobrobyt (plus oczywicie ob-
jawy wojenne jak korupcja, prostytucja etc.); komunici wic chc
zniszczy lady tego wraz z miastami. Nie zaley im na dobroby-
cie nieprawidowym", koniunkturalnym, mccym doktrynaln ja-
sno obrazu oni chc zakada cay swj nowy porzdek albo
nic. Z punktu widzenia tej bzikowatej doktryny maj swoj racj,
z punktu widzenia normalnej ludzkiej logiki to absurd i zbrodnia.

A wyobramy sobie, co bdzie w Sajgonie po wycofaniu si
Amerykanw (odpuka) to komuchy zarn wszystkich, aby wy-
pali wspomnienia o dolarowym dolce vita. Brrr!

Pogoda robi si pikna, soneczna, jutro jad statkiem do
Gdaska i na Westerplatte.

25 czerwca.

Przedwczoraj wieczr byem na molo zabawa, wianki, ognie
sztuczne. Mas sympatycznej modziey. Wczoraj pynem stat-
kiem do Gdaska, byem na Westerplatte, przed pomnikiem wie-
niec od ZBoWiD-u w Gdasku. Deszcz mnie zapa, schowaem
si na holowniku, bardzo miy kapitan pokazywa urzdzenia.

Gdask przeliczny, modzie w nim wietna. Demokratyzacja
prawdziwa, to dobre. Kiedy jednak przyzna im si prawdziwe
uprawnienia polityczne? Kiedy oni odczuj brak tego? Jak dugo b-
d rzdzi ci sekretarze z telewizji, co si mog przyni? Oto pyta-
nia ha!

A jednak de Gaulle'owi znw si udao: z alternatyw}' ja albo
komunici wyszed zwycisko. A ju si szykowaem na Schaden-
freude. Swoj drog lepiej si stao, bo komuchy rzdzce Francj
to byby ju zupeny dom wariatw. Ale ten stary powinien teraz
zmontowa swoj centrolewic, a nie jecha na Pompidou jak Pi-

sudski na Sawku. Bo inaczej po jego mierci zacznie si draka. No
i pogodzi si z Amerykanami.

Nasi garze ju znaleli wersj: e francuska przegrana komu-
nistw jest skutkiem knowa" lewackich anarchistw z imperiali-
styczn reakcj". A swoj drog, dlaczego ten komunizm jest taki

?8

zakamany? Czy dlatego, e ta teoria ani rusz nie przystaje do yda,
7v te"? tolaki rytua sw, ktrymi zaklina si ludzi w konia? Hm.

CZ) LC^- f _' .... i , .,

Lepsi znawcy ode mnie )uz si nad tym gowili.

Swoj drog, to, co ja robi, to czynny absurd: uprawia publi-
cystyk do szuflady, czyli do tego dziennika. Na dno idiotyzmu za-
oedzaj czeka komunici. I pomyle, e mogem by do dzi sza-
nowanym profesorem konserwatorium, kompozytorem etc. Poli-
tyka to zaraza - niszczy jak poker, ruletka czy wdka. A w dodat-
ku ja przecie wcale nie chciabym rzdzi - ja chciabym tylko pi-
sa o tym. Taka niewinna rozrywka i te nie pozwalaj!

Czy oni potrafi odzwyczai ludzi od polityki raz na zawsze?
W Rosji si udao, ale tam by straszny terror. U nas terroru dope-
ni Hitler, potem byo przesiedlenie, wykorzenienie, demokratyczne
(nie w sensie rzdw ludu, lecz w sensie urawniowki") przemie-
szanie. Spoeczestwo jest jak nowe, wszelkie tradycje partii i ru-
chw politycznych wykorzeniono. A jednak? A studenci? A moe
id czasy totalizmu i kwita? Ale czy rzdzcy nie musz mie jakich
kwalifikacji poza znajomoci leninowskich komunaw? A moe
rzdzenie jest czynnoci tak gupi, e nikt inteligentny nie chce si
do tego wzi?! (w Trybunie" artyku [Czesawa] Domagay z Kra-
kowa - brrr!)

Jest tu [Aleksander] Maliszewski (wiceprezes Zwizku), po-
wiedzia mi, e powoano komisj, ktra na grudniowym zjedzie
postawi ma wniosek o wylanie nas. W komisji jest Houj, Gisges
i nie pamitam kto jeszcze. A wic mamy p roku czasu. Podobno
broni nas Iwaszkiewicz ciekawe, jednak nie chce obcia swej,
nie zanadto zreszt szanownej, staroci tak bzdur. Ciekawe, czy
nas przesuchaj, czy pozwol na zjedzie co gada. Maliszewski
artowa, e pewno bd delegatem na zjazd. Sowem heca; co

dla rozpdzenia nudy.

27 czerwca

Teraz dopiero spostrzegem, e na pocztku tego dzienniczka
podaem trzy moliwe warianty rozwoju sytuacji we Francji tym-
czasem nastpi czwarty. To wanie urok polityki (jedyny) nie-
spodzianki. Ale zwycistwo de Gaulle'a moe si okaza dla Francji
fatalne, jeli on nie przeorganizuje swego rzdu na nowy centrolew
(rzdy centrolewicy s zazwyczaj najlepsze, ale najsabsze - de
Gaulle mgby udzieli im swojej siy). Ale musiaby mie na to wy-

59

j l

obrani sigajc poza wasn mier, a take przezwyciy swq|
upory i maoci. No i ta polityka zagraniczna! ]|

Wiceminister spraw zagranicznych Naszkowski, enkawudysta,]
politruk, wrg bezlitosny wszystkich w tym ministerstwie liberaw,;

dosta kopa i poszed na pozbawione znaczenia stanowisko redak-i
tora Nowych Drg". Tak kocz komunici powiedzia ojciec l
Anny Pauker, rabin w Izraelu, dowiedziawszy si o jej aresztowaniu.
Rewolucja poera wasne dzieci. Naszkowski yd (mwili, e Or-1
mianin), te Tykociskiego, ktry uciek na Zachd z Berlina, ale j

bez ony, bo ta wrcia. Nic mu nie pomogo poza tym facet'
okropny

Dominik Horodyski pisze w Kulturze" korespondencj
z Woch. Nic mu si tam oczywicie nie podoba a tak si pali do
wyjazdu. Przypomina mi si kawa. Jak to, ty, komunista, miesz-
kasz w Wiedniu?! Tak, bo chc zobaczy, jak kapitalizm umiera.
No i co? Pikna mier.

Dzi na play nie byem, wczoraj cay dzie pisaem recenzj
o Adolfie Rudnickim (drugi mj artyku pod pseudonimem czy
przejdzie?). Spotkaem dyrygenta Katlewicza, mwi o zdjciu mo-
jego baletu. Jest te ambasador (byy, teraz go za granic nie pusz-
czaj) Gajewski przyjecha z jakimi Turkami (prezesem parla-
mentu ciekawe, czy taki u nich parlament jak u nas? Turek Turka
w d... szturka. U Turka zlaza z ch... skrka).

28 czerwca,

Jutro wracam do Warszawy z pewn ciekawoci, cho do-
brze mi tu byo i dobrze si pisao, to by udany pobyt. Ile jeszcze
takich pobytw? Zabawnie pisze Toeplitz o mierci e to jest kto,
z kim on si nie zna i nie pozna, bo min si kiedy w drzwiach. Kie-
dy zawsze czowiek to odkada. Mam podziw dla tych, ktrzy
pracuj dla sawy pomiertnej mnie to jako nie ley (a musz...).
Wci licz, e jeszcze za ycia co mi si uda.

Dzi w Trybunie" typowy komunistyczny numer. Na sejmo-
wej Komisji Owiaty' omawiano spraw wypadkw marcowych.
Drobnym druczkiem podano nazwiska posw, ktrzy zabierali
gos, bez nadmienienia, co mwili, po czym du czcionk napisa-
ne: Wystpienie A. Werblana" (A co? - A. Werblan). C powie-
dzia przewodniczcy komisji Werblan? Cytuj: Owiadczy on
m.in., e trudno zgodzi si z tez pos. Mazowieckiego o ponadu-

owym charakterze wydarze studenckich w wiecie. Wydarzenia
b r as w marcu br. byy odbiciem konfliktu politycznego, w ktrym

to o atak przeciw polityce wadzy ludowej i przeciw partii. Kon-
wikt wywoay siy reakcyjne - syjonistyczne i rewizjonistyczne -
skupione w pewnych koach inteligencji". I tak dalej - ple, ple, ple.

Charakterystyczne polemika z przemwieniem Mazowiec-
kiego ktrego nie podano - jak z nami w marcu. Kompletne lekce-
waenie masy czytajcej. Ale owa durna formuka, tysic razy po-
wtarzana! Werblan musi j powiedzie - boby mu dali w dup; re-
daktor Trybuny" musi to wybi - boby mu dali w dup. I tak for-
muka idzie. Ale swoj drog, jak oni wag przywizuj do formu-
ek: jak badacze Pisma witego albo jak nieboszczyk Goebbels.

S. [Antoni Sonimski] twierdzi, e oskarenie w procesie stu-
dentw pjdzie po tej linii: e bya rzeczywista prba zamachu sta-
nu inspirowana, z koneksjami etc. Ciekawe, o ile wcign w to i nas?
Zalee bdzie, czy wymusz faszywe zeznania, czy bd chcieli to
robi. Ale chyba zrobi, bo musz na kogo zwali niepodobna,
eby modzie buntowaa si sama z siebie to niezgodne z caym
duchem dwudziestoletniej propagandy. Poza tym trzeba zrobi jaki
ruch, rozadowa napicia wskazujc wroga (3 minuty nienawici),
inaczej moe by niebezpiecznie w kotle za duo pary. Tak wic
biedny Kuro czy Michnik posu jako materia do nowego pro-
cesu czarownic". A moe i my te? Ale to wszystko bzdura nie-
prawdopodobne (ale prawdziwe rzeczywisto ju dawno zacza
bi fantazj: dawniej taki Verne wyprzedza wynalazki, teraz aden
pisarz nie przewidzia bomby wodorowej, nie mwic o bombach

politycznych, ktre nas pra od "1939).

Zrozumiaem ju, dlaczego mnie prasa tak drani: bo czytam
duo pism i wcieka mnie, e we wszystkich jest dosownie to sa-
mo. A trzeba sobie powiedzie, e to jest po prostu jedno pismo -

i wtedy spokj.

Swoj drog to te komuchy musz mie potnego stracha. Na

przykad sprawa z Jasienic: tyle wrzasku, telewizja, Narewka
oskara" i inne brednie - przecie co takiego robi si w stanie
kracowej histerii. Nie bj si - ja sam w strachu!

2 lipcu

Ju trzeci dzie jestem w Warszawie. Typowy warszawski li-
piec: duszno, pustawo, melancholijnie, ale ma to swj wdzik. Jerzyk

Jerzy Kisielewski syn autora] pojecha ze szko za granic b
dzie w dziesiciu krajach. A to dobre, i

Byli Henio i Pawe, rozmowy jak zwykle. Mwi, e ten Na-
szkowski rzeczywicie Ormianin i e nie by teciem Tykociskiego.|
Trzeba si wystrzega bujd, ktre masami kr. (Przypomniaem!
sobie: oeni si z crk Sawickiego). |

Egzaminy na wysze uczelnie podobno szalenie atwe, w teni
sposb wszyscy zdaj i decyduj punkty za pochodzenie. Sprytne s
te komuchy w szczegach tyle e sama zasada bez sensu, bo
strac kadr inteligencji.

Zwycistwo wyborcze de Gaulle'a tak miadce, e a to ko-
miczne. Ale sobie komunici musz plu w brod, e poparli rozru-
chy a stary lis wykorzysta to, aby nastraszy spoeczestwo i wy-
gra. Dzi w Mondzie" jest bardzo zabawny artyku na ten temat:

pisz, e komunici sami nie wiedz, co robi, bo polityka za-
graniczna de Gaulle'a im (i Moskwie) odpowiada, a jakby przyszy
zmiany, to byliby za nie odpowiedzialni. Ale w ogle Zachd
i Wschd (komunistyczny) coraz bardziej si od siebie oddalaj. A ja
na Wschodzie siedz i zostan. Tu moje miejsce ale nudno.

W Trybunie" czytam, e kapitalizm to ustrj opaity na przy-
waszczaniu efektw cudzej pracy". W takim razie socjalizm to
ustrj oparty na marnowaniu efektw cudzej pracy. Churchill po-
wiedzia genialnie, e w kapitalizmie jest nierwnomierny podzia
dbr, a w socjalizmie rwnomierny podzia niedostatku.

Nowe haso: Zamiast w kcie rba prcie, sta przy Naro-
dowym Froncie!"

3 lipca

Do Warszawy jechaem z towarzystwem wracajcym z wcza-
sw pracownicy z fabryk, maestwo z dzieckiem, panienki,
mody czowiek. Mili, zadbani", niele ubrani, czytajcy Film"
i Przekrj". Ale jake to drobnomieszczaskie towarzystwo, jak in-
teresuj ich wycznie sprawy materialne, jak nie znaj w ogle
innych tematw! Tak, komunici osignli tu swj sukces", od-
uczyli ludzi cakowicie od polityki, ideologii, mylenia oglniejsze-
go. A mymy dokonali reszty, dajc im straw kulturaln" w posta-
ci gupawych piosenek, festiwali w Opolu, jazzu etc. I pomyle, e
w okresie stalinowskim walczyo si o te rzeczy ideowo, jako repre-
zentujce zachodni kultur. A teraz komuchy zrozumiay, e te

42

wszystkie piosenki pracuj dla nich - ogupiaj ludzi cakowicie, czy-
ich dla rzdzcych absolutnie nieszkodliwymi, staj si elemen-

7niewalania mzgw. Pomyle, e sam w tym braem udzia.
O cholera! Jest to po prostu polityczna i ideowa stylizacja pokole-
nia dokonywana, o dziwo, w imi ideologii i polityki (a w gruncie
zeczy oczywicie, w imi utrzymania si przy wadzy). Ciekawym,
kiedy i w ktrym pokoleniu ludzie ci zrozumiej, czego im brak.
Chciabym tego doy - no ale przecie sto lat si nie yje.

Spotkaem Henryka w ogrdku u Marca". Przy drugim stoli-
ku siedzia Sonimski. Wychodzc ukoniem mu si i tyln czci
ciaa przewrciem krzeso i zmiotem ze stolika na sukni jakiej pa-
ni wszystkie pyny, a take jej torebk i rzeczy. Pani bya wcieka,
Henryk wy ze miechu, ja zbieraem rzeczy niezdarnie, wci je roz-
sypujc. Ale heca! Znowu bdzie na mnie! powiedzia Sonimski.

Podobno Wiesaw przeszed do ofensyw}', rbie Moczara i za-
wiesi syjonizm" (alert dla ydw skoczony powiedziaa Re-
nia). Przy okazji dostao si Werblanowi, e pospieszy si z atakiem
na ydw. Cha, cha! A swoj drog mwiem, e ten M. to genera
Boulanger: szykuje si, szykuje, a nie moe wystrzeli.

Niespodzianie spotkaem Smogorzewskiego z Londynu. Pod-
miewa si z francuskich komunistw: przyznali si do zaj, pro-
klamowali strajk, wobec czego de Gaulle nastraszy nimi spoe-
czestwo i wygra. Takiej klapy jeszcze nie byo. U nas Gomuka
na ma skal chce zrobi co podobnego; oni zrobili zajcia, a on
zrobi ich. Ale moe to kaczka, moe mu si nie uda? Dla mnie to
zreszt obojtne, kto wygra: komunizm zostanie, a z nim unie-
moliwiajca pisanie cenzura. Moe M. lepszy, bo jaki ferment, to
moe by si co zagodzio? Co prawda ten ferment te bujdowaty
i odstrczajcy. Z deszczu pod rynn nie wida innej drogi, jak
Boga kocham! Panowie, zdrada - jestemy w d...! - jak powiedzia

gonokok do kolegw.

Przy okazji w d... dostanie Bolesaw Piasecki - ale to ju
wycznie z wasnej gupoty-, pychy i niemoralnoci politycznej.
A dawniej bywa mdry. Powodzenie gubi ludzi, niepowodzenie jest
szko rozumu.

4-lipca.
Nowy dowcip: chopi uciekaj do lasw, bo jest apanka na

uniwersytet.

~ 45

Widziaem Andrzeja (Micewskiego], potwierdza fakt, e Wie-
saw przeszed do ofensywy. Poza tym koniec z syjonizmem": so-
wo zakazane, od paru dni zniko z caej prasy. Jak oni nieprawdo-i
podobnie lekcewa i ogupiaj spoeczestwo: majc w rku]
wszystkie rodki przekazu mog w kadej chwili zacz lansowa ja-
k bzdur i kadej chwili zaprzesta to zaley od jakich tam ich
rozgrywek, zgoa spoeczestwu nie znanych, te rzeczy to symbole'
czego innego, jakiej tam walki o wadz. Sowo, jego merytorycz-|
na tre s tu niczym uywa si ich dla celw taktycznych. Ze te,!
diabli, na tak wanie epok musiaem trafi z moim pisaniem |
merytorycznym" c za pech! |

Andrzej przypomnia tez prof. Lipiskiego, e za niewiele lat;

wikszo ludzi pracowa bdzie w usugach, bo rolnictwo i prze- !
mys bd zmechanizowane. Zniknie wtedy przodujca klasa ro- l
botnicza", a co bdzie z marksizmem? Marksizm, wbrew przewidy- j
waniom swego twrcy, tyczy si bdzie tylko krajw mao rozwi-
nitych kapitalizmowi na nic si nie przyda. Ciekawe rzeczy. Na ra-
zie u nas z usugami sabo, a wczoraj wieczorem z Andrzejem, mimo
diabelskiego upau, nie moglimy si nigdzie niczego napi. Mamy za
to nowy slabbing i walcowane rury. Socjalizm przypomina ow
karczm, na ktrej widnieje napis: Dzi za gotwk jutro na kre-
dyt". Gociowi, ktry przychodzi jutro, pokazuje si... ten sam napis.
Stosunek wanoci doktryny do wanoci ycia ciekawa sprawa.

5 lipca

Z uczelni powylewano rewizjonistw" w rodzaju Brusa, Bau-
mana, Koakowskiego, ktrzy prbowali jako dostosowa mark-
sizm do ycia i tchn w niego odrobin sensu. Na ich miejsce we-
szli modzi docenci" i doktorzy", ktrych jedyn ambicj jest
utrzyma si na linii" cakowitych abstrakcjonistw, pozbawio-
nych wszelkich ambicji koncepcyjno-twrczych, bo twrcza posta-
/wa w marksizmie to ju trci rewizjonizmem".

Ostatnio cay numer Argumentw" wypeniony jest przez ta-
kich doktorw" i to z racji procesu Kargula oraz powodze go-
spodarczych prywaciarzy". Autorzy z Argumentw" zwalczaj
zachodnie ideay mieszczasko-konsumpcyjne" oraz koncepcje
zreformowanego kapitalizmu, twierdzc espressis verbis, e nie
chodzi o adne tam dobrobyty, lecz o ideologi egalitary-
z m u. Jest w tym mimowolne przyznanie si do gospodarczej nie-

44

Wolnoci marksizmu, jest jednak rwnie do wyrane odcicie
\v\ od wszelkich pragmatyzmw na rzecz w ogle reformy

pieczestwa. Niematerialistyczne to, lecz tym razem cie-
kawe, bo co w tym tkwi mniej zakamanego.

Mj argument: egalitaryzm odbiera szaremu czowiekowi"
nrawo do wszelkiej indywidualnej twrczoci, czyni go na zawsze
oionkiem, trybikiem w maszynie. Bo dla prostego czowieka, ktry
nie jest artyst czy intelektualist", jedyn form twrczoci jest
inicjatywa materialna: gdy mu si j odbierze, na zawsze zginie on
w tumie, skazany na wegetacj nietwrcz i nieindywidualn. Or-
ganizacja kek wdkarskich czy klubw hodowcw gobi tego

braku mu nie zastpi.

U nas przedstawicieli dochodowej spdzielczoci czy prywa-
ciarzy" otacza si pogard - cho dziaaj legalnie - aby nie budzili
zazdroci tumu urzdnikw i robotnikw. Ci ostatni skonni s na
razie pogodzi si ze swym anonimowym losem: s wieo po
awansie, bawi ich nowo sytuacji, cho mao zarabiaj, to jednak
fundusz spoycia zbiorowego" (lecznictwo, nauka, urlopy, komu-
nikacja) zapewnia im ma stabilizacj. Zapomina si jednak, e
wszystko to trzyma si na sektorze wiejskim, gdzie pracuje si jak
w kapitalizmie, jak przy wolnej konkurencji: od witu do nocy.
Chop jest dzi arystokrat, bo indywidualist: ma prawo do mate-
rialnej twrczoci na swoim, prawo odebrane ludziom w miastach.
Oczywicie, nie wszyscy chopi chc ju tak pracowa: mode po-
kolenie nie czuje, e praca na swoim jest twrczociniejeden rzu-
ca to i idzie do miasta w myl zasady: czy si stoi, czy si ley, dwa

patyki si naley".

Tak wic wyrwnywanie", czyli niwelowanie spoeczestwa
trwa: odbiera mu to wszelk dynamik, o co i wanie chodzi rz-
dzcym. Tylko e w kocu odbije si to i na nich samych, bo sia
produkcyjna tego spoeczestwa jest wobec kapitalizmu niepomier-
nie sabsza. Zaabsorbowani kwesti sprawiedliwego (czyli w ich po-
jciu rwnego) podziau, nie zdaj sobie sprawy, e w nowoczesnej
produkcji idzie o zwikszenie oglnej masy towarowej, a kwestia
podziau schodzi na plan drugi: gdy zmechanizowana, masowa pro-
dukcja zrobi si niezwykle tania, wtedy konsumpcja staje si maso-
wa, w interesie producentw ley, aby konsumowali wszyscy, i spra-
wy nierwnoci" staj si niewane. Tymczasem u nas jest pro-
dukcja dla produkcji, a raczej dla stworzenia masowego proletaria-

45

tu, ktrego brak, a ktrego domaga si teoria. Paradoksalny proce;

a rebours ycie nagina si do teorii, nie odwrotnie i w terj
sposb powstaj owe gigantyczne huty i kopalnie, za ktre Polska
w przyszoci grubo zapaci. Bd rycho przestarzae, a kierunek
spoecznego rozwoju pjdzie w stron wychowywania nie proleta-
riackich robotnikw, lecz indywidualnych, wysoko kwalifikowanych!
mechanikw oraz w kierunku usug. Czy uda si wtedy zwrci lu-j
dziom prawo do indywidualnej twrczoci? Prdzej w zreformowa-j
nym kapitalizmie ni w komunizmie komunizm to zacofanie po-
stawione jako zasada.

A co do usug. Sawny poznaski prof. Taylor powiedzia: -
Musimy si zdecydowa albo socjalizm, albo usugi. Cha, cha!

7 lipca.

Od paru dni straszne upay: +33 w cieniu! Wczoraj byli u nas
Stommowie. Dawnomy si nie widzieli, on opalony, wietnie wy-
glda (wszyscy w nieasce" s teraz opaleni i wietnie wygldaj!),
ale jaki nieruchomy na twarzy. W rozmowie okazao si, e jak^
zwykle nic do niego nie dociera. Mwilimy o Znaku", niby pyta, |
co robi. Powiedziaem, e myl, i trzeba przesta politykowa",
bo skoro jest si malek, symboliczn grupk, to trzeba zacz
by wariatem i ograniczy si do prawdomwnych, bezinteresow-
nych komentarzy. Ju w poowie tej',mojej allokucji zauwayem, e |
on nie sucha i nie rozumie automatycznie eliminuje to, co mu nie
odpowiada i nie ley": yje w swoim'wiecie szczliwy czowiek,
biedny czowiek (jak mwi w Warszawie: stary czowiek i moe").

Wczoraj znowu byli przyjaciele z Tygodnika", Jacek [Wonia- '
kowski], Pszon, Marek [Skwarnicki]. Namawiali mnie, ebym co
napisa pod nazwiskiem, e dyrektor cenzury w Krakowie pyta si,
czemu dobrowolnie ze mnie rezygnuj. Czyli znw miabym wrci
do pisania pod cenzur" o niczym, gdy dzieje si licho wie co.
Tych cenzuralnych upokorze autofaszowania siebie (bo czowiek
zaczyna stosowa wasn wewntrzn cenzur) najadem si ju
przez dwadziecia par lat, a oni chc mnie w to wtrci na nowo,
dla mojego dobra, bo myl, e ja jestem zmartwiony niepisaniem,
podczas gdy ja po raz pierwszy jestem wolny, bo mog pisa, co
chc w domu. Oczywicie byle mi pacili. To jest sprawa deli-
katna, bo oni chc co mie mojego, musz im udowodni, e tego,
co ja chc, cenzura nie puci. Wmawiaj mi, e idzie odwil". Jest

46

oczywicie plenum KC, gdzie psy gryzce si w zawizanym
rz k' " iak mwi Waldorff, o co tam walcz, o czym spoecze-
^o si nie dowie, tyle e uwany czytelnik dojrzy, i nagle w pr-
ie ma sowa syjonizm" czy bzdury lub te pojawia si nazwi-
, ktrego nie byo, lub vice versa.. Nie chc korzysta z adnej

dwily" chc pisa swoje dla siebie - nie mam ju wszake wiele
'czasu. Ale przyjaciele z Tygodnika" myl, e mi brak pisania do
druku. Brak mi rzeczywicie, ale nie takiego, jakie jest tu moliwe.
Oczywicie - polityka to nag i mio. Ale nie wiem, czy przyjdzie
jeszcze rozdanie kart dla mnie - myl, e ju nie (po cichu si na
to ciesz, oni myl, e udaj). W kadym razie nabra si ju tak jak
w Padzierniku nie dam. Taka sztuka udaje si tylko raz. I gory-
^, ^yg mnie nie ma w kocu agodniejsze to ni stalinizm bo
yj (odpuka w drzewo nie malowane!).

9Hpca,

A wic ju pierwsze przemwienia z plenum (Gierek, Klisz-

ko Jaboski). Najwidoczniej linia Wiesawa rzeczywicie wygrywa,
bo przemwienia wyprane s z wszelkiej treci poza frazeologi.
Jest tylko wycofanie si z antysyjonizmu", to znaczy przyznanie, e
w organizacjach partyjnych traktowano t rzecz jako antysemityzm
i pokrzywdzono ludzi. Rycho w czas zauwayli kiedy w wiecie
z powodu tej bzdury podnis si smrd, ktrego skutki trwa b-
d lat dwadziecia. Ale co ich to obchodzi?!

W Trybunie" par dni temu by peen wzburzenia artyku
wstpny, e Ameryka chce ograniczy handel z Polsk, cofajc klau-
zul najwyszego uprzywilejowania. Osu, ktry to pisa, nie przy-
chodzi do gowy, e jak kto jedn rk wali w kogo botem, to tro-
ch dziwn jest rzecz, gdy drug rczk wyciga do tego obaca-
nego po fors. Niezgbione s tajniki psychiczne naszych braci ko-
munistw! (i ich giermkw - Polaczkw cynikw, koniunkturali-
stw).

Wracajc do plenum, to nie ulega wtpliwoci, e szykuje si
znw jaka stabilizacja - przy okazji stabilizacja nudy. Lepsze to ni
Moczar z Bolciem [Piaseckim] pod rczk, ale co nudne to nudne.
l na rewizjonistw wymylaj, znaczy, e modzie bdzie ukarana,
a na uniwersytetach te zagoci jaboska nuda bez adnej alterna-
tywy Towarzysz Breniew wygosi niedawno mow do radzieckiej
modziey, w ktrej wspomnia o literatach: powiedzia, e maj

47

pen swobod popierania komunizmu. Przypomina to histori, jak]
Pan Bg stworzy Ew z ebra Adama i powiedzia do tego: ~|
A teraz wybierz sobie on!

A swoj drog dobrze, e jest le bdzie mona spokojnie

w domu pracowa. ebymy tylko zdrowi byli! jak mawia Dym-
sza.

lOlipca

A wic jednak Moczar wszed do Biura, cho tylko jako
zastpca czonka (od razu dowcip: Jak si nazywa zastpca czon-
ka? Towarzysz Paluszek!). Wic jaki kompromis boj si spoe- s
czestwa (bo go nie znaj ono ju nic nie moe) i nie chc wal- j
czy na jego oczach. W rezultacie Miecio wygra nie dzi, to jutro. ;

Osobicie nie jestem zainteresowany kady komunista bdzie ro-
bi to samo. Aby tylko mnie nie da w dup. S rnice, owszem,

frazeologiczne ale czy werset Koranu brzmi tak czy siak dla :

mnie to ganc pomada".

Podane jest przemwienie Wilhelma Billiga stary komunista, \
wieloletni wizie, myli, e poruszy ludzi swoj krzywd, jako e j
go wylewaj ze stanowiska dyrektora od energii atomowej. Oczywi-
cie, dyrektorem tym mg by tylko w tym ustroju, bo si na tym
nic nie zna, ale krzywda jego jest niewtpliwa. Tylko e nikt si nie
przejmuje krzywd komunistw ja te nie. Kiedy oni skapuj, e
sami zbudowali gilotyn (automatyczn), ktra im cina gowy?
Pidziesit lat ju to trwa a oni si nie spostrzegli. W tym ustro-
ju kady bdzie ukarany: w tej liczbie sporo niewinnych, ale pocie-
cha, e winni te cho nie za to, czym zawinili. Na przykad y-
dzi karani s za to, e rzekomo zdradzaj komunizm; wcale go nie
zdradzaj, lecz kara im si naley: za to, e stworzyli komunizm.
Biedny gupi Billig. (Nie znae litoci. Panie i my nie znajmy li-
toci!" Inna rzecz, e Billig zna lito, by nawet do przyzwoity
ocali np. Edmunda Rudnickiego, da mu w 19451946 posad ko-
misarza radiofonizacji kraju. Ja bym mu teraz te da posad np.
zakrystiana lub organisty. Innymi nie dysponuj).

11 lipca

Dzisiaj wreszcie deszcz. Skoczyem koysank wysza chy-
ba niele. W prasie dalszy cig przemwie z plenum. Schaff pasz-
czy si i uniewinnia nic mu to oczywicie nie pomoe, a twarz

48

. /. g^ , w ogle mia). Za to kiewski odgryza si dzielnie,
' yaczyna od stwierdzenia, e jest za wszelkimi partyjnymi do-
fami a przeciw wolnej grze politycznej. Dalej jednak mwi od-
' nie ze wobec pisarzy i twrcw popeniono bdy. Nie rozumie
h' rlak e dogmat o kierowniczej roli partii i potpienie liberalizmu
to wanie ptla na jego wasn szyj, e ju po nim, bo nie chce wy-
cign dalszych konsekwencji wiatopogldowych (podobnie i Ko-
akowski). Marksizm ich wali w eb, a oni bd kocha marksizm a
no erb nie widz zwizku midzy faktami, cho tacy z nich dia-
lektycy. Pidziesit lat tego dobrego niczego ich nie nauczyo. Ma-
o im wspczuj (Tu l'as TOU/U.,.).

Najrozsdniejsze i godne byo przemwienie Albrechta -
zreszt konsekwentnie marksistowskie, tj. komunistyczne w sensie
centrowym". Ale w sumie gomukowcy" wyranie przegrywaj,
ofensywa modszych byczkw wyszkolonych przez M. trwa Wer-
blan te si odkuwa. Gomukowcy przegrywaj, bo nie popiera
ich... Gomuka. Jeszcze dzi paru liberalniej szymi zdaniami mgby
wzmocni swoich i zainteresowa spoeczestwo, by go poparo.
Ale on tego nie lubi, wic nie robi i w rezultacie rwnie sam pod-
rzyna sobie gardo, nie wiedzc, co czyni. Te nie bd aowa Tu
l'as voulu... Przez tyle lat nie mg zrozumie, e jego waciwymi
potencjalnymi sojusznikami mogli by tylko liberaowie. Ale do-
gmatysta na czele liberaw to nie wychodzio. W rezultacie za-
czynaj go mie do i jedni, i drudzy. Wtpi, aby mia jeszcze ja-
kie atuty, a na akcj gwatown si chyba nie zdobdzie (oni wszy-
scy za bardzo si na to boj spoeczestwa i Rosji). A wic? Re-
cfiliescat in pace... A co dalej? Hm. Wybr aden: Die Beiden
sncken powiedzia Heine o prawicy i lewicy.

De Gaulle zwolni Pompidou. Swoj drog ten stary megalo-
man to mistrz zaskakiwania: wyspecjalizowa si w tym pour epater

les bourgeois.

Radgowski w Polityce" atakuje Wilhelmiego, oskarajc o od-
chylenie nacjonalistyczne i cytujc Marksa. Przedtem tamten szan-
taowa, teraz ten prbuje. Zabawnie patrze na te zastpcze
utarczki giermkw czy zgoa pieskw. Szkoda tylko, e jako pozo-
rowanej broni uywaj pogldw udajc, e je maj i wypowiada-
li. Ale ten komunizm potrafi degenerowa i zeszmaca porzd-
nych nawet ludzi. Nic mu si nie oprze!

U nas w domu zwikszona akcja podsuchu poza tym spo-

49

kj, a nadmierny. Wacek tajemniczo skwaszony, Krysia zaatwia
spraw}? przedwyjazdowe, Heleny [Helena Hintz siostra ony au-L
tora] nie ma, Jerzyk za granic. Nu i adno! Pisa jak najwicej, pi-|
sa aby mi tylko co nie przeszkodzio.

14 lipca

Ostatnie dni miny pod znakiem towarzysko ci, co mnie
zmczyo, bo nie lubi sucha tego, co sam myl, a tu waniei
wszyscy to gadaj: Henio [Krzeczkowski],Jasienica (by), Bartosze
[Wadysawostwo Bartoszewscy]. Wszyscy zmartwieni tonem i po-:

ziomem dyskusji na ple-ple-plenum: w istocie aosne to, jaowe,.
zagane. No c - jak si rzeko - rzdy ciemniakw (czy tylko ten
zeszyt nie dostanie si w rce ube-ube-ubezpieczalni). Ja si temu
nie dziwi, bom pesymista i przygotowany na najgorsze. yjemy
w wiecie sowieckim i Zachd ani myli nas z tego wybawia, za-
jmuje si erotyzmem, narkotykami, now fal" w filmie i tymi po-
dobnymi bzdurami. A propos nowej fali": byem na filmie Godar-,
da Kobieta jest kobiet", wanie o nowej" modziey. Wymiz-1
drzone, wypozowane, zawarto intelektualna adna, problemy nie- \
istotne, wycignite za uszy wiat gupstwa. O niech ich cholera
a nas tu trzymaj za pysk i robi na szaro i nikogo to nie obchodzi.
Jak Zachd zginie, to bd si mia (baranim gosem).

Podobno dwanacie tysicy osb pochodzenia ydowskiego
wyjechao ostatnio z Polski. C za idiotyzm, jaka antypropagand;

w wiecie! A najgorsze te straty' moralne wewntrz rozbudzona
antysemityzm pozostanie na lat dwadziecia, bo temu narodowi ni
czego w Polsce nie wolno byo nienawidzie i zwalcza, a tu mu na'
gle pokazano wroga wewntrznego i powiedziano: on winien! De',;

moniczny pomys zupenie jak z Orwella. O ile podoba mi si, e'
Moczar chce wadzy, a zwaszcza popularnoci, to ten chwyt trud-
no mu wybaczy: osign pewien spoeczny dynamizm, ale dyna-
mizm najgorszy i kosztowny kosztem jest ogupienie ludzi, bo
zwalenie winy za wszystko na jak grup (ydzi i cyklici") to za-
wsze mylowa tandeta. I jake nudna ta Polska bdzie, gdy zbrak-
nie tu resztki krajowych cudzoziemcw". Jest konserwa woowi-
na w sosie wasnym" tu bdzie Polska Ludowa w sosie wasnym.
O rety! No ale za chwil jedziemy do Swolkieniw do Zalesia me-
lancholijny podwarszawski pejza - bardzo lubi. Szukam maych
urokw ycia - nie chc si da przygnbi na trwae - to byby ko-

50

c Staram si adnie opali, eby nie wyglda na zaamanego -
nle iak si zdaje, wszyscy wyrzuceni i odstawieni wpadli na ten
^zpomys. Jasienica by dwa tygodnie w Bieszczadach - wyglda
Iwkowato, cho nieco postarza i le syszy.

16 lipca

Wczoraj byem z Krysi we francuskiej ambasadzie na wicie

narodowym. Ludzi straszliwe masy, przygotowali przyjcie w ogro-
dzie a tu deszcz la jak z cebra. Czekalimy na wejcie w ogonie bli-
sko kilometrowym, paszczy nie byo gdzie ka, istna klska y-
wioowa. Gdv si witaem z ambasadorem, poczuem czyje oczy
wlepione we mnie by to Zenon Kl. [Kliszko] obok niego sta
premier [Jzef Cyrankiewicz]. Nie kaniaem si, rzecz prosta. Poza
tym fury znajomych, ale takie mnstwo ubekw, czyli jak to teraz
nazywaj pracownikw spdzielni Ucho". Spotkaem [Pawa]
Beylina wylali go teraz z dwch uczelni czyby alert dla y-
dw" nie zosta odwoany? Ten antysemityzm robi si ju zastpcz
akcj polityczn podobno od Czechw zadano, aby usunli
z Biura Politycznego Cisarza jedynego yda. U nas Szyr te na
zjedzie partii wyleci. Najwyraniej Rosjanie uwierzyli w protoko-
y mdrcw Syjonu". A co bdzie z Marksem?! Cha, cha!

Interwencji zbrojnej przeciw Czechom podobno nie bdzie,
tylko konferencja piciu pastw (Bugaria, Wgry, NRD, Polska
i Wielki Sojusznik), ktra trwaa dwa dni w Warszawie, wystosowa-
a do nich list. Swoj drog te Moskaliki to maj kopot: cigle im
si kto wyamuje Jugosawia, Chiny, Albania, Rumunia, Czecho-
sowacja, Kuba. Ale nas maj w garci mocno midzy innymi dla-
tego, e wszyscy niemal prawdziwi rewizjonici w partii byli yda-
mi i atwo byo ich wyla pod takim czy innym pretekstem. Tak
wic nie licz tu na zmiany - bdziemy siedzie jak w saku - nuda,
ale co robi.

Wczoraj by jeszcze Leszek Koakowski - zoy papiery na
rok do Kanady (ma tam wykada), ale odpowied jeszcze nie na-
desza. Troch to dziwne.

Na miejsce M. [Mieczysawa Moczara] ministrem spraw we-
wntrznych zosta witaa, byy prokurator. Ciekawe - a wic jed-
nak odbieraj ambitnemu generalikowi bezporednie dowodzenie -
a moe sam tego chcia, aby zaakcentowa, e przechodzi cakiem
do polityki?

Podobno Szpotaski w ciupie napisa wiersz Ballada o krwa-
wym Beynarze". Zaczyna si tak: W noc ciemn i guch, pod

wieszcza pomnikiem, spotyka si Dajan z niejakim Michnikiem..."

Chi, chi.

W niedziel zapiem si w Zalesiu i zostaem tam na noc. Dzi
nagle odwiedzi mnie prof. Bromke warszawianin, obecnie Kana-
dyjczyk, slawista socjolog. Pogadamy sobie facet pisa o nas (mnie
i Stachu) jako o twrcach neopozytywizmu" politycznego. Powie-
dziaem mu, e tymczasem ju si ze mnie zrobi negatywista". I to
waciwie niekoniecznie z wasnej woli. Taki los wypad nam!

Kto zwrci mi uwag, e w Trybunie Ludu" bardzo si
martwiono, e de Gaulle ma za du wikszo, wic bdzie musia
rzdzi nie majc opozycji, co jest anormalne i niebezpieczne. Czy
facet, ktry w Polsce pisze takie rzeczy, jest absolutnym idiot, czy
te uwaa czytelnikw za absolutnych idiotw? Tajemnica!

17lipca

W prasie coraz wiksze wymylanie na Czechw cytowane
z prasy rosyjskiej czy te nasze wasne. Coraz te wiksza solidar-
no z drtwot Ulbrichta. Przyjwszy skrajny prosowiecki konser-
watyzm, nasza elita partyjna staje si dla Rosji na wag zota, wobec
czego jest nietykalna i bezkarna moe robi, co chce, nie liczc si
ani ze spoeczestwem (w ktrym zreszt po likwidacji studentw
adnego oporu nie wida), ani z bezsilnym Zachodem, ani w ogle
z niczym. Mog wic walczy sobie o wadz, nikogo o zdanie nie
pytajc: odzwierciedlaj ten stan rzeczy Tezy" na zjazd partii: ta-
kich drtwych i lekcewacych ludzi bezpartyjnych tez" nie byo
od roku 1949.

W Znaku" Anna Morawska martwi si okropnie o sytuacj
w Afryce Poudniowej, na Tahiti i w Hiszpanii. Rzadka idiotka typu
midzynarodowego" a te matoy furt drukuj; inna rzecz, e co
maj drukowa: jak nie wolno napisa o cenzurze w Polsce, to przy-
najmniej o cenzurze w Hiszpanii. No nie?

By Waldorff, coraz gupszy, bo zajmuje si wycznie muzyk.
Muzyka ogupia przekonaem si wielokrotnie. By te, jak pisa-
em, prof. Bromke z Kanady warszawianin zajmujcy si tam sto-
sunkami za kurtyn". Ostatni raz widziaem go cztery lata temu,
duo si zmienio. Niestety ze Stachem si nie spotkamy, bo wyje-
cha do eby szkoda, byaby zabawna konfrontacja.

Wczoraj wieczr napad mnie smutek - jestem w rku waria-
' Wyicia nie wida, a w kocu mao komu tu teraz jestem po-
'^hny Pisa do szuflady", owszem, ale trzeba do tego mie
^zwung", propeller, aby si tak krci w prni. Moe to zreszt
wpyw pogody, bo duszno i smutno.

18 lipca

A wic jest uderzenie w Czechosowacj na caego: opubliko-
wany list piciu partii do partii czeskiej. A zimno si robi - stresz-
cza teso nie ma co, jest pisane owym znanym argonem, gdzie
kade sowo znaczy co innego, ni znaczy (demokracja, ruch ro-
botniczy, jedno pastw socjalistycznych, dyktatura proletariatu
etc.) ale ten jest grony, niedwuznaczny - wzywa do wystpienia
elementy nowotnowskie i obiecuje im kad" pomoc. I pomyle,
e pado to na ostronych przez tyle lat Czechw. Co bdzie? By-
stry, ale pesymistyczny (to si pewnie dzi czy) Amerykanin"
Bromke twierdzi, e skutek bdzie tylko jeden: przybdzie czeskich
profesorw na amerykaskich uniwersytetach. Brrr. A wic Rosja-
nie zdecydowaliby si na nowy Budapeszt?! A moe stamsz rzecz
taktowniej? Pewne jest, e nikt Czechom nie pomoe, najwyej za-
chodnie partie komunistyczne jeszcze bardziej zra si do Rosji
ale ona po trochu ju na nie machna rk. A wic jeszcze gbszy
podzia na dwa wiaty a my po tej stronie i bez wyjcia bo cay
nasz Lebensraum (Ziemie Zachodnie) na tym podziale si opiera.
Alemy wpadli historycznie. I wyjcia nie ma: dusza na Zachodzie,
dao na Wschodzie. W tym samym piekielnym dylemacie szarpi si

Czesi.

Wic trzeba by si pogodzi z Polsk Ludow? Wielokrotnie
przecie to postulowaem, malujc j jako niegron i dobroduszn
(okres neopozytywizmu" przypomnia go Bromke), ale c, kie-
dy oni zwariowali i zaczynaj po jakobisku (sowiascy jakobini
brrr). Teraz w telewizji czterech propagandystw (Frelek, Kolczy-
ski, Stefaski, Zochowski) rozmawiao o rewizjonizmie i jak mu
przeciwdziaa w wychowaniu modziey. Wida wyranie, e prze-
robi wszystko pod nowym ktem histori, literatur, podrczni-
ki, uczelnie. No i jak y w takim domu wariatw? A przecie to oj-
czyzna - innej nie ma i nie bdzie, bo ju ludzie nowi. Wic? Jak
mwi Boy: Skoro taki rozumny - wae do trumny!"

Stach [Stanisaw Stomma] napisa artyku z okazji 22 Lipca:

Chirurgia historii" (nb. tytu wietny). Wychwala w nim to, co ma-
my geopolitycznie: Polsk w nowych granicach, zdoln do ycia, za-
powiada tylko, e w sprawach wewntrznych mog by rnica
zda". Hm. Moe to Tygodnikowi" co i da, sam tak pisywaemj
teraz jestem bardziej zainteresowany, bo to przecie jedyna mojaj
forsa. Tylko e... czy pacjent szczerze si cieszy, e mu ucili to
i owo, i nie pytajc wstawili nowe? Dla modziey zreszt to nie jest
nowe to normalne. Wic czego chc? W kocu chyba tylko tego,
eby dali, do cholery, cho troch pisa w tym kraju! Po prostu da
prawdziwe wiadectwo temu, co byo i co si zmienio. Ba kiedy
wanie prawdziwych, indywidualnych wiadectw Moskaliki jak
ognia nie znosz caa awantura z Czechami zacza si w gruncie
rzeczy od zniesienia tam cenzury i pozwolenia na indywidualne pi-
sanie artykuw. Fatalny sobie wybraem zawd i przez tyle lat uda-
waem, e go mog uprawia. I wreszcie bomba pka. A nie lepiej
byo trzyma si muzyki, kochanej, asemantycznej muzyki? Mdry
Polak po szkodzie, j

24 lipca l

Par dni nie pisaem tego ciowego dzienniczka moe dla-
tego, e prasa z okazji zbiegnicia si z pastwowym witem nie-
dzieli wysza raz na trzy dni, a mnie przecie gwnie zapadnia pra-
sa. Tym razem pisma pene bezgranicznego samochwalstwa o za-
porze w Solinie, miedzi w Lubinie itp. Nikt nie zaprzecza, e co si
u nas robi, ale przecie wszdzie na wiecie co si robi, a tyle nie
wrzeszcz, pisz za to o polityce. Tymczasem u nas o polityce ani
sowa, nawet Manifest lipcowy, z okazji ktrego jest to cae wito,
nie moe by wydrukowany, boby ludzie zwariowali jest tam opi-
sany wzorzec liberalnego pastwa trj sektorowego i wielopartyjne-
go, z prywatnymi przedsibiorstwami do czterdziestu robotnikw,
najczystszy rewizjonizm. A wic obchodzimy wito dokumentu,
ktrego treci nikt nie zna. Jest to poprawianie historii wstecz, ty-
powe dla komunistw opisa je Orwell w l 984" przedstawiajc
owe Ministerstwo Archiww", gdzie drukuje si na nowo stare
numery pism. Chi, chi!

Wobec witecznego samochwalstwa poszy w kt sprawy in-
ne niewiele wiemy o Czechosowacji, cho zdaje si sprawy stoj
marnie, nacisk i szantae id na caego boj si, e ten Dubczek
si w kocu zamie i pjdzie po linii naszej. A swoj drog Rosja ma

54

^ ,^e lada: odpadnicie Czechosowacji odsania im flank,
P10 iig^ niemiecki nie zaatwiony. Gdyby byli po wojnie nie tak
a ^anni i nie poknli kupy maych krajw, to mogli byli Niemcy
za iiitaryzowa i zdemobilizowa z pomoc zachodnich aliantw
z 'wieki wiekw. Ale oczywicie trudno wymaga, eby politycy by-
^ tak mdrzy jak normalni, przecitni ludzie. Tam z gry widocznie
'le wida tyle e potem normalni ludzie pac za bzdury popenia-
ne przez wadcw. I jak drogo pac... Gdyby Polska, Czechoso-
wacja Wgry, Bugaria etc. otrzymay byy status finlandzki, to dzi
iu Niemcy byyby z pomoc planu Morgenthaua podzielone na
pokojowe pastewka i na zawsze unieszkodliwione. Gdyby - ryby

jady grzyby..

Z Bromkem iJasienic bylimy w Budapeszcie" na obiedzie,

potem w azienkach - zdaje si, e leli za nami jacy faceci. Brom-
ke inteligentny i trzewy, nie ma zudze, eby Amerykanie cokol-
wiek chcieli i mogli zrobi dla wschodniej Europy , co do Czechw
jest wielkim pesymist, o Wietnamie mwi, e si Ami wycofaj,
aby z jakim honorem". Z sytuacji polskiej wiele kapuje. Zostawi
mi sw ksik (po angielsku) o polityce polskiej wiele tam

o Znaku'' i o mnie.

Wczoraj by Pawe [Pawe Hertz], siedzia dugo. Roztrzsio-
ny, smutny dojo go w kocu, pewno owa sprawa ydowska te,
cho nigdy o tym nie mwi. Twierdzi, e jest niepotrzebny i nie ma
adnych perspektyw, co i prawda, ale przecie to si tyczy nas
wszystkich: caej tej grupy inteligencji, z ktrej usug, jak mwi
Krasko, Polska Ludowa nie skorzysta, a znowu mode pokolenie
nas nie zna mielimy ju chyba ostatni reklam, teraz zapadnie
nad nami duga cisza. I c mona zrobi was hast du Moritz mit
HimalayenP! Paweek biedny, ale i ja te - z jakiej racji mi si wy-
pakuje, gdym ja sam w d... bity? Inna rzecz, e przynioso mu to
ulg, ale mnie nie - mnie zdenerwowao. A byem w takim dobrym
humorze, bo sobie pojedziem na rowerze po Warszawie, m.in.
opalaem si w licznym nowym parku na Kpie Potockiej, na

wprost elektrociepowni.

Przypomniao mi si, jak doktor Kunicki powiedzia p. Mac-
kiewiczowi, e nic mu nie pomoe i e do mierci bdzie mia b-
le. - Ale panie doktorze - mwi Mackiewicz - jak po obiedzie wy-
cign nogi na fotel i napij si kawy, to czuj si lepiej i mniej mnie
oU. - No to niech pan jak najczciej wyciga nogi i pije kaw -

odrzek Kunicki. Mackiewicz uzna to za impertynencj, a przec
rada bya jedynie dobra tak i ja mogem da Pawekowi. Tylko i
jemu te si to nie podobao.

25 lipca

Dzi prasa pena atakw na Czechw, czciowo cytowanyi
z prasy sowieckiej, czciowo wasnych. Oczywicie istota, jdi,
rzeczy, tkwi w tym, e w Czechosowacji zniesiono teraz cenzuq
wobec czego kady dziennikarz moe tam napisa od siebie, c&
chce, a to z kolei nie mieci si w gowie sowieckiej, bo tam kade
sowo jest wynikiem oficjalnych namysw, debat, sowem owej tak-
tycznej gry w szachy gry, ktra, cho jej figury i piony s meryto-
rycznie biorc wierutnymi gupstwami, to jednak osiga swe cele
taktyczno-propagandowe i to niejednokrotnie na Zachodzie, co do-
wodzi, e w Zachd w istocie dosy jest siebie niepewny i pode-
jrzewajcy zawsze, i dwa razy dwa niekoniecznie jest cztery. W naj-
lepszej sytuacji s wic w tej chwili (czy na dugo?!) dziennikarze
i publicyci czescy, ktrzy znaj dwa wiaty, wschodni i zachodni,
a wyposzczeni prawdy wykazuj w jej adoracji znacznie wiksz si-
przekonywania ni dwuznaczni zachodniacy". Oczywicie w pi-
saniu swoim dziennikarze czescy odkrywa teraz bd wiele Ame-
ryk, ale bd to odkrycia, cho nienowe, wane, gdy czynione na
powanie i majce za sob ciar gatunkowy dugoletniego, wymu-
szonego przez wschodni totalizm milczenia czy ekwilibrystyki wy-
mijajcej lub wreszcie zgoa kamania. Ten co po latach moe
wreszcie, bez adnych wzgldw taktycznych napisa, co myli, ce-
ni sobie t rzecz znacznie wye], ni ten, co zawsze mg pisa, co
chce (zdemoralizowany Zachd!). I tak na przykad bracia Czesi pi-
sz teraz o kwestii niemieckiej to, co ju stao w niniejszym dzien-
niku e mona byo w tej sprawie osign wiele (np. jeli chodzi
o granic OdraNysa czy spraw dwch pastw niemieckich), gdy-
by si chciao. Tylko e oczywicie Rosja wcale tego nie chce, woli
petryfikujce si i nieznacznie, lecz stale przesuwajce na jej korzy
status quo, Rosjanie bardzo doceniaj spraw przyzwyczajenia, wie-
dz, e wobec inercji Amerykanw czas pracuje dla nich. Std te
prasa sowiecka pluje na czeskie trzewe gosy o sprawie niemieckiej
w sposb monstrualny psuj one Rosjanom ich przez lata przy-
gotowywany porzdek propagandowo-psychologiczny, do ktrego
przywizuj oni olbrzymi rol. Wtruje im groteskowo paczliwie

56-

orasa. e te Polska wobec Czechw odgrywa po raz drugi
na (kala - z tym e lwem bya wwczas Hitleria, a teraz Sowie-
7 e te Polacy, jak raz w kocu postanowi by realistami, to ju
'wistwie musz pobi nacje wiata z Anglikami na czele. Moe
J, y ze cynizm sabych jest zawsze tylko odraajcy, podczas

pdy cynizm silnych nabiera jakich cech wielkoci.

A swoj drog Pawe mia racj: jeli czeski eksperyment wol-
nociowy si powiedzie, to ju u nas zapanowa musi skrajny za-
mordyzm, taki, o jakim si jeszcze nie nio by moe, e poczy
si to ze spraw zmiany zarzdcw w Rosji, by moe Breniewa
i Kosygina oskary si o nadmierny liberalizm. To Chruszczow,
cho szef odwily, nie zawaha si zatopi Budapesztu we krwi.
A ci si wahaj kto im moe zarzuci sabo.

Kocz pierwszy zeszyt tego dzienniczka ani si obejrzaem,
kiedym si do niego przyzwyczai. Oddaj go na garnuszek", nie
chc mie w domu ciekawe, czy te on przetrwa i czy bdzie go
mona kiedy ogosi?

ZESZYT 2

26 lipca.

yjemy pod znakiem Czechosowacji. Wczoraj okropnie po-
kciem si z Pawem, bo on z jak Schadenfreude mwi, e b-
dzie sowiecka interwencja lub skuteczny nacisk, e wzgldy ideolo-
giczne (np. wzgld na partie komunistyczne na Zachodzie) nie ist-
niej, a tylko goy imperializm sowiecki, a ja mwiem, e to jest
upraszczanie, e sprawy s znacznie bardziej zoone. On szydzi
z tego, mwic, e przejem si rewizjonizmem", a nic takiego nie
istnieje, tylko wulgarna geopolityka. Bardzomy obaj krzyczeli
(w Alejach Ujazdowskich), nie wiem, skd ten zapa, moe w po-
wietrzu unosi si zdenerwowanie. Pawe dzi dzwoni agodzco, ale
powiedzia, e niezadugo bdzie mg do mnie zawoa a kuku".
Czyby jednak ta sowiecka interwencja miaa nadej? Ale to by do-
wodzio, e rzeczywicie nawet pozoru wzgldw ideologicznych
)uz me bdzie, tylko czysto imperialna polityka rosyjska. Ciekawe.

Moja pseudonimowa recenzja o Adolfie [Rudnickim]* ukazaa

* Julia Holyska, Adolf, cz\H wiadek wszechstronny, Tygodnik Powszechny", 28
lipca 1968, nr 30. '

57

si nader okazaa, z tym e cenzura wycia o Judenratach i pc
cji ydowskiej - napisaem, e Adolf zna te rzeczy lepiej ni mo<
spece", pisujcy w Trybunie" czy Kurierze", ale e ze wiad<
twa pisarskiego nikt nie korzysta. Co zego w tej myli? O cierna
ki z cenzury!

Tatu w Mondzie" napisa bardzo ciekaw koresponden<
z Czechosowacji. Twierdzi, e absolutnie nic si tam dla Rosji z
go nie dzieje, z wyjtkiem jednej sprawy: zniesienia cenzury. Ros|
nie strawi nie mog omawiania spraw nieobowizujco, z pa
punktw widzenia, uwaaj, e to musi by antysocjalistyczne. D:

jest potwierdzenie tej tezy w naszej prasie, ktr cytujc, jaki -w
gierski artyku pisze, e radio, telewizja i prasa to nie s tylko sion
ki przekazu czy teren dyskusji, lecz instrument rzdze i k
Przynajmniej nareszcie szczerze powiedziane, a wic w Czechach-
wcieka ich fakt, e przez udostpnianie ludziom rnych owietle
i stanowisk upada konwencja sowna, wychowawcza, urabiajca
mzgi na jeden sposb, w jednej interpretacji historii. Przy okazji
wciekaj si, e jaki tam Czech pochwali rozstrzelanego Nagya
i pytaj, czy w jakim kraju na wiecie jest do pomylenia goszenie
pogldw tak kracowo odbiegajcych od oficjalnych. O biedacy -
nie wiedz nawet, co si na Zachodzie pisze o rzdzcych! A wa-
ciwie wiedz, ale nie kojarz co za dziwne zakamanie. A moe
to wszystko rzeczywicie pozr, a w istocie rzdzi tylko strach przed
sowieckim terrorem i kwita? Tatu zwraca uwag, e ekipa dzienni-
karska w Czechosowacji si nie zmienia ci sami ludzie pisz co
innego. A moe i u nas, gdyby pado jakie haso, ci sami garze
z Trybuny" i ycia" jliby pisa przeciwnie? Dziwne. A swoj
drog, jeli nie daje si jednostce swobodnej inicjatywy ekonomicz-
nej czy spoecznej, to dlaczego dawa jej swobod sowa?! I tu Ko-
iakowski, walczcy o swobod pogldw i dyskusji, a jednoczenie
mienicy si komunist, tkwi w naiwnym nieporozumieniu. Nie
wiem zreszt, o ile nadal tkwi, a o ile nasza leninowska partia wybi-
a mu to z gowy (Lenin w istocie, a nie prostacki Stalin by ojcem
terroru i niewoli myli Lenin, wieczny student i bywalec zachod-
nich krajw a niech go... itd.).

Dzi deszcz, szaro. Jest u nas crka Turowicza Magdalena -
duchowo wrodzia si w matk i babk, fizycznie w ojca. Jerzy wci
chory eby si nam tylko nie przezibi", jak mwi ydowska
anegdotka to ja teraz z Tygodnika" yj!

58

2.7 lipca.

\V Kulturze" idiotka Warneska wcieka si na Czecha

ke" e bdc w Wietnamie mia powiedzie, e lud wiet-
n cki walczy o sw wolno tak jak izraelski. Olica pisze, e nie
"Winien on by si znale na ziemi wietnamskiej. A wic tylko je-
den czny pogld na wszystkie spraw)' wiata obowizuje - jeli
kto jest dobry", ale tylko w jednym ogniwie, to ju si nie Uczy.
Policjantka z wyboru - e te takie biae olice yj na tym

wiecie!

28 lipca

Wczoraj zalaem si z Krzysztofem [Kosickimj w Syn-

kopie" - byo to moje ostatnie przyjcie po pensj. Dzi widziaem
si - po duszej przerwie - z Andrzejem. Dosy zdegustowany, e
tu okropnie nudno: czystka idzie pod ktem wylewania ludzi inteli-
gentniejszych i z charakterem, a obsadzania wszdzie posusznych
miernot. Andrzej mwi, e to nasza wina, e dalimy si sprowoko-
wa i e przez nas wszystko, mwi, e M. powinien nam da orde-
ry. Spodziewa si nowych prowokacji na jesieni. Co do Czechw s-
dzi; e im si uda ubolewa za to nad losem Polski. No bo rzeczy-
wicie: co tu robi, zwaszcza bdc publicyst czy dziennikarzem?
Niezalenie od wewntrznej walki o wadz midzy komunistami,
ktra ju mao kogo interesuje (za mao w niej elementw ideowo-
merytorycznych), oglna sytuacja Polski robi si nudna, bez per-
spektyw. Wczoraj radio WE" podawao apel ludnoci czeskiej do
Biura Politycznego w przeddzie rozmw z Rosjanami: apel pikny
i wzruszajcy, cho nie wolny od elementw taktycznych, na co
w tym yciu nie ma wida rady. U nas oczywicie prasa i radio o ape-
lu tym ani wspomniay - za to bez koca powtarzaj najnudniejsze
l najgupsze inwektywy Neues Deutschland". Rzeczywicie
wszystko wyglda tu coraz idiotyczniej: przed zjazdem partii nikt
)uz ani nie pinie, nic samodzielnego nie powie, a znowu w mo-
czarowski ferment bojowo patriotyczny (gupi by troch, ale by -
nacjonalizm daje si, gdy ju si nie ma nic do powiedzenia) stu-
miony zosta przez Gomuk. Stumili si nawzajem i w rezultacie
w prasie me pozostao nic - tylko nuda. Czy nowa modzie to od-
czuwa? Diabli wiedz; kogo od dziecistwa wychowali bez jedzenia
misa, kto me zna nawet nazwy misa, ten za nim nie tskni. Na tym
polega zasada komunistycznego wychowania - dlatego tak si

wciekaj na zniesienie cenzury w Czechosowacji. A u nas? Hej, i
si krc.

29 lipca ,

A wic gdzie w Sowacji nad Cis maj si odby rozmowy
czesko-rosyjskie. Niecae Biuro czeskie jedzie a wic nowotnow-
cw" nie bior, czyli nie ustpuj przed presj. Podobaj mi si ci
Czesi, zbudzili si po wieloletnim sowieckim nie". Na tym tle, ja-
kie nikczemne i tandetne wydaj si gosy prasy rosyjskiej i polskiej
jake tu chamska i prymitywna, grubymi nimi szyta tandeta pro
pagandowa, jakie lekcewaenie wasnego spoeczestwa, dezinfbr
mowanie, okamywanie, ogupianie jakie bezsensowne bredzeni<
o proniemieckich tendencjach czeskiej partii, gdy chodzi tu po pro-
stu o odrobin zdrowego sensu w stosunkach z Niemcami. Nieste-
ty Polska pozostanie nadal w tym systemie bzdury, a gdy z niego
kiedy wyjdzie, moe ju by tak niepopularna i zapomniana,
a Niemcy tak silne, e bdzie to wszystko wyglda kiepsko. Zmar-
nowano tak okazj jak demilitaryzacja Niemiec po wojnie i to
2 winy Ruskich, bo Amerykanie na to szli. W stosunkach z Niem-
cami (zjednoczenie za rozbrojenie, czyli dawny plan Rapackiego)
mona by jeszcze co zrobi, ale ju bardzo niedugo. Niestety Mo-
skaliki, dufne w swoje atomy, nic z tego nie rozumiej, chc za
wszelk cen utrzyma status quo, zapac za to kiedy, a najgorsze,
e i my z nimi. O cholera!

Deszcz leje a leje. Dzi mielimy wizyt Starszej Pani" z Ka-
nady. Winiarka z Ravensbruck, lat 68, a trzyma si wietnie, ener-
giczna i wygadana. Powiedziaa, e Warszawa jest liczna do zwie-
dzania, lecz nie nadaje si do zamieszkania, bo niewygodna. Musi-
my si zdecydowa albo socjalizm, albo usugi" jak mwi prof.
Taylor.

l sieiptua

Jerzyk wrci z rajzy" po caej Europie. Wacek z Bugarii,
w domu ruch. Jerzyk widzia niestworzone rzeczy, szereg krajw,
mnstwo miast a za duo. Ta zachodnia Europa to istny kon-
centrat historii, zabytkw, dobrobytu ciekawe, jak si z ni sko-
czy. Czy ja tam kiedy jeszcze pojad oto jest pytanie. Troch mu-
siaem mie zawistn min, gdy Jerzyk opowiada o Boloniach, Ra-
vennach itp. W ich klasie jest crka Moczara, do Parya dojecha jeji

60

t ledzili razem - a to heca. W Czechosowacji pono ruch jak
^bli na murach napisy Chcemy wolnoci", ludzie podpisuj de-
klaracje demonstruj - to ju naprawd ruch oglnonarodowy.
Pr^sa pisze tam wszystko, a Sowietom i naszym nie mieci si w go-

artyku w gazecie moe by wyrazem indywidualnych po-
ndw autora, wic bez przerwy pluj (plujemy? - bo nasi szmacia-

robi to przecie w imieniu nas wszystkich - jak to dobrze, e ja
mam ju zdeklarowan opini wroga - przynajmniej na moje kon-
to rzecz nie idzie). A ju prasa NRD majaczy zgoa bezdennie o ja-
kich spiskach, magazynach z broni, dziaaniach NRF-u. Jest to
obliczone na wasnego ogupianego czytelnika, ale chyba si co do
jego gupoty przeliczyli - pisz ju takie bzdury, e dziecko to wi-
dzi. Myl, e ta kampania bzdur przyczynia si do scementowania
Czechosowacji - to wity by nie wytrzyma. Ze te ci Rosjanie
tak s brutalnie prymitywni i nie potrafi zupenie urozmaici tej
prostackiej Greuelpropagande. A Czesi dzielny nard, tylekro
w historii nieszczliwy - Polacy nie maj patentu na martyrologi,
cho czstokro tak myl. Swoj drog jedyny rezultat dziaa Hi-
tlera jest taki, e wpdzi p Europy w komunizm odwrotnie, ni
chcia. To si nazywa czowiek strzela, a Pan Bg kule nosi".

Konferencja Sowietw z Czechami w Czernej na Sowacji ci-
gle trwa komunikatu jak dotd nie ma. Ale to musi by napicie
nerww gada z tymi neandertalczykami. A my" po ich stronie,
przeciw Czechom. Jaki smutek historii, jaka ironia moe jeszcze
Zaolzie chapniemy?! Swoj drog zawsze si dziwiem, jak Czesi,
nard przed wojn doskonale postawiony gospodarczo, europejski,
znosz bzdury tego ustroju. No i wreszcie rzecz wybucha ale jak!
Jaki bdzie wynik spotkania w Czernej? Nie mam pojcia, chyba ja-
ki kompromis, ale co si stao, to si nie odstanie wolno wybu-
cha, ci co byli jej wiadkiem, ju tego nie zapomn; mona rzecz
zdawi, nie da si jej wyrwa z myli. Vivat Czesi!!

A u nas? Wci te same bzdury w prasie. Nie sympatyzuj z hi-
storiami studenckimi w Europie Zachodniej ani z teoriami Marcu-
se'a, ale mieszy mnie, gdy Argumenty" wzburzaj si, gdy w
Marcuse twierdzi, e robotnicy nie s ju klas rewolucyjn, bo no-
woczesny kapitalizm rozbroi ich dobrobytem. Myl to zbyt nowa
dla naszych leninowskich ebkw, wic nawet nie potrafi z ni po-
emizowac, tylko podaj j w niemym, zgorszonym oburzeniu, jako
witokradztwo. Lenin umar 45 lat temu, mimo to myli jego sto-

6i

sowa si maj do naszej epoki. Po prostu prorok nic innego. Zyi
w kraju kierowanym mylami prorokw jak w Izraelu o Jezu!

Wypadki marcowe skoczyy si zmian wacicieli szeregi
posad niczym wicej. W zwizku z tym przypomniao mi si po
wiedzenie Adama Krzyanowskiego, e partia nie walczy o zasada
lecz o posady. Powiedzia to, staruszek, publicznie i p sali ucieko..
Dzisiaj pasuje to jak ula: nie szo o zasady, lecz o posady! A my by-
limy bezwolnym narzdziem (Opatrznoci? Chyba raczej o p acz -
no ci. O Jezu, spu bomb i zabij t trb! Albo jak piewali po
wojnie: Panie Truman, spu ta bania, bo ju nie do wytrzymania!).
Ale nie trzeba popada w pawekizm" i obraa si na histori
lepiej polubi swj los. (Najlepszy rodek na mendy? Polubi je!).

Podobno Koakowski wyjeda jednak do Kanady. Pawe m-'
wi, e to nieadnie: studenci siedz w ciupie, a ich patron sobie wy-
jeda. Moe to i suszne? Nie wiem, co bym zrobi w jego sytuacji.

2 sierpom

Czytam tak ogromnie reklamowan ksik Zbigniewa Zau-
skiego Czterdziesty czwarty" i mocno jestem zawiedziony, cho
wierz w dobre intencje Autora. C, kiedy prawdy tam mao cen-
zura cenzur, ale i tak wiele rzeczy przekrca lub w ogle ich nie
wie. Powstanie Warszawskie przeyem na wasnej skrze jak naj- ,
ciej (byem ranny, straciem ca twrczo, rodzina wywieziona
do Niemiec), byem na nie wcieky, czemu zreszt daem wyraz \
w Londynie w 1957 w rozmowie z niezbyt mdrym gen. Peczy- !
skim. Ale jedno jest pewne: teoria dwch wrogw", politycznie na '
pewno zgubna, nie bya wwczas teori, lecz narzucon nam prak-
tyk. Midzy Hitlerem a Stalinem, dwoma obkacami, nie byo
mdrych. Zauski nie moe nic dokadnego napisa o ptora mi-
liona Polakw wywiezionych z Ziem Wschodnich (sam do nich na-
lea!) i o ich losie, nie moe nic napisa o Katyniu i o mnstwie in-
nych spraw. Psychiki kraju pod okupacj nie zna, o walce klasowej"
pisze jak lepy o kolorach. W istocie, gdy odchodzili Niemcy, nie by-
o ju w Polsce ani kapitau, ani kapitalistw, wic gospodarka pa-
stwowa bya koniecznoci, ale sowiecka, marksowska doktryna ko-
niecznoci nie bya wiedzia o tym Manifest lipcowy i wcale jej
nie proklamowa, szkicujc idylliczny obraz ustroju trjsektorowe-
go dlatego pewno jest dzi niecenzuralny od dziesiciu chyba lat
albo duej nikt go w caoci nie wydrukowa Zauski te nie.

62

. , Zauski - cenzura sprawia, e i on skazany jest na wiecz-
^klmanie, dziki czemu nie moe nikogo tak do dna przekona,
n^ ' 7 oiacze z ochoty. Baakanie o walce klas i zrewolucjonizo-
c a^yrn chopstwie" to stereotypowe bujdy: wszyscy (a chopi naj-
^ A iei'1 dreli przed rosyjskim terrorem i wszystko inne schodzio

i dalszy take parcelacja nielicznej obszarniczej ziemi. Mwi
walce klas po okupacji niemieckiej to ju specjalna socjologiczna
huida - szkopy dokonay tu urawniowki nie gorszej od sowieckiej.
A co do rzdu w Londynie, to jaki on tam by klasowy" - siedzie-
li w nim w wikszoci sami hoysze, a cho nie by najmdrszy, to
swym skamleniem o Lww i Wilno sprawi, e dano nam Szczecin
i Wrocaw, co wcale nie byo z pocztku takie pewne (ciekawie m-
wi mi o tym kiedy William Griffiths). W sumie ksika Zauskie-
go cho ma swoje racje, a take pikny patetyczny (cho czasem
zbyt paczliwy) ton, jest jednostronn propagandwk, a nie
wszechstronnym obrazem prawdy. Jeszcze jedna sztampa, cho
szlachetna: smutne to, bo dalej Polsko, lecz ciebie byskotkami u-
dz..." S byskotki zachodnie, s i wschodnie a caej prawdy met,
bo i na emigracji jej nie pisz, deformujc znowu w drug stron.
A komu potrzebna caa prawda? spyta kto. Z tego, zdaje si,
zaoenia wychodz ci, co kieruj u nas cenzur. Ze po paru poko-
leniach okamywania ludzie zapomn, jak tam naprawd byo. Nu
i hdno! Historia te jest instrumentem rzdzenia...

Czesi w Czernej, jak si zdaje, dogadali si: pewno poo tu-
mik na swoje spoeczestwo, a w istocie robi bd to samo (a co
z cenzur?) Komunikat jak na razie nader lakoniczny, bo jutro
. w Bratysawie dalszy cig: spotkanie szeciu partii. Albo chodzi
o zatarcie poprzedniej bzdury i uratowanie twarzy, albo chc spr-
bowa nacisku ze strony satelitw - Gomuki, Ulbrichta etc. Cieka-
we to ogromnie. Martwi mnie tylko, e u nas sporo ludzi szarych",
nie partyjnych, jest take przeciw Czechom. A wic moe ju truci-
zna dezinformacji zrobia swoje? Ej, ci Polaczkowie! Kady nard
Jest (bywa) wstrtny na inny sposb, powiedzia Marian E. [Eile].
Chyba to i prawda.

5 sierpnia

A wic jest ju enuncjacja szeciu partii w Bratysawie. cile
taka, jaka by powinna, to znaczy wyprana z wszelkiej absolutnie
treci, z wszelkiej wieej czy twrczej myli, z wszelkich choby

- 63 -

odrbnoci stylu, powtarzajca zwroty umowne, syszane ju tysic'
razy, jak knowania imperializmu", dalsze umacnianie wsplnoty
socjalistycznej", kierownicza rola klasy robotniczej i jej awangar-
dy partii komunistycznej" i tym podobne bzdury. Czy Czesi zgo-
dzili si na t drtw mow dla witego spokoju, czy jest ona wy-
razem kompromisu zawartego w Czernej przyszo pokae. Ani
sowa nawizania nie ma tu do warszawskiego listu piciu partii,
w myl zasady traktowania czytajcej masy jako zbiorowiska idio-
tw, ktrzy niczego nie pamitaj, nie rozumuj, nie wnioskuj.
W kadym razie w beztreciwy, nic nie wyraajcy jzyk deklaracji
jest klajstrem, jako zamazujcym spr, jest te dowodem wagi, ja-
k Moskale przywizuj do mowy, do konwencji sownej. Mogli na
przykad powiedzie Czechom: Rbcie w kocu, co chcecie, ale,
na mio bosk, nie gadajcie o tym prawdy mwcie o niczym jak
dawniej. A co bdzie w Czechach z wolnoci prasy i zniesieniem
cenzury? To jest wanie najciekawsze zobaczymy. Ale chyba,
cho Czesi, jakby si zdawao, przetrzymali atak w Czernej, walka
si nie skoczya bo Rosjanie wolnoci sowa i rozmaitoci kon-
cepcji nie znios. Biedni to kalecy duchowi ale maj si. W og-
le jestem pesymist, zwaszcza co do sytuacji naszej. Nawet prze-
cie Czechom nikt z Zachodu nie pomaga, a Amerykanie owiad-
czaj, e si w cudze sprawy wewntrzne" nie mieszaj. Paryski
L'Express" napisa, e Zachd chce wolnoci, ale dla siebie, nie za-
mierza natomiast walczy o ni dla innych. Dlatego wanie jest
w wiecznej defensywie, podczas gdy Rosja nie ukrywa, e chciaa-'1
by komunizmem uszczliwi ca kul ziemsk. Czasem ju
chciabym, eby si to stao. Wprawdzie zgin ja i pchy moje", ale
nareszcie zachodni durnie te dostan w dup. A moe komunizm,
gdy zajmie cay wiat, to si zmieni? Nie chce mi si o tym myle,
to sprawa na dziesiciolecia? Pawe wymyla na rewizjonizm, a mo-
e to jednak jedyny sposb: reformujc komunizm osabia si go?
Milcz serce (marzeniom sodkim folg daj).

Bardzo gupi artyku Putramenta o mieszczanach i drobno-
mieszczanach: e niby relikt dawnej ohydy, e rzekomo na Zacho-
dzie drobni przedsibiorcy te ju zanikaj. Ani mu do gowy przy-
chodzi, jak bardzo drobnomieszczascy s dzi nasi robotnicy.

W ogle pycizna ten Pucio nie rozwija si, nawet jak na komuni-
st sabo.

Ksika Zauskiego przykra: ie tam kamstwa, najgorsze, e

64

kro niewiadomego. Ksika porusza, ale niemile: wysiek,
"V-, r 7 nieprawd i pprawd zbudowa gmach prawdy, musi budzi

<f Ale z kim tu i gdzie polemizowa a modzi uwierz i w li
P (-ho ton ksiki, superpatetyczny, wiadczyby o szczeroci?

Trudno rzecz rozwika - a bujd tam mnstwo!

Uoay ogromne pojedziemy z Lidi [Kisielewsk, on auto-
1 na 12 dni do Sobieszowa. Nic si nie dzieje - tyle e czasem
wdka. Bylimy u Jurka na rosyjskiej kolacji" z jego znajom
7 Kijowa. Ona niby urocza", piewaa cygaskie romanse, Henio
ar i pi, i dogadywa jej. W sumie wieczr nie bardzo, cho zarli-
my mas. Ale ten Jurek to mnie ma troch w rku. Zreszt -

wszystko w rku Boga, jak mawia Stalin.

Prasa kamliwa i dranica niesamowicie. Byby sposb: nie
czyta, ale wida dranienie si jest potrzebne, bo czytam a czytam.
Trzeba z kim walczy - choby w myli. Ale czek zagnany do sa-
ka - z uszami i wszystkim!

8 sierpnia

Nie ulega wtpliwoci, e Czesi pierwsz rund wygrali - za

cen umiarkowanej drtwej umowy?. A co bdzie z nami? Myl, e
le Rosjanie nie mog pozwoli, aby im si ju wszystko z rk
wymkno, Gomuka te tego nie chce, a wszelkich potencjalnych
rewizjonistw ju z gry wydano (w marcu resztk). Trzeba wic po-
czeka na nowych: sukcesem komunistw jest to, e stworzyli
system, w ktrym narzdziem zmian, czyli terenem przeobrae y-
cia publicznego, moe by tylko ich partia, a raczej nawet jej naj-
wysze wadze. Takie antypartyjne typy jak ja nie maj tu nic do ro-
boty. I w ogle pisarze nie maj w tej fazie polityki nic do roboty,
chyba by away i obserwowa. Zby politykowa w komunizmie,
trzeba uywa skutecznej mowy umownej, czyli kama, a pisarz te-
go nie lubi jak mowa umowna, to ju woli t stworzon przez sie-
bie. Chyba e czasem trafi si taki krtki soneczny okres zotej
wolnoci" jak pierwsze p roku rzdw Dubczeka. Tu wolno
sowa pisanego bya dla nowego sekretarza instrumentem umoc-
nienia wadzy i zastraszenia opornych konserwatystw" teraz,
)ak lepiej zasiad w siodle, pewno t wolno przyciszy. A wic bez-
interesowne sowo na dusz met nikomu nie suy - moe do-
piero kiedy, po latach. Pisarz w aktualnej polityce to nieporozu-
mienie i przeszkoda.

65

Wczoraj rozmawiaem o tych rzeczach z Julkiem Z. [Juliuszem
uawskim]. Jest mojego zdania, e dostaniemy w d... cho im-
perium wiadome rzeczywicie zaczo si sypa, co nasze wnuki
z sympati wykorzystaj. Natomiast pan Antoni [Sonimski] lata po

Warszawie z eufori, e wygra w Pradze. Prawdziwy internacjo-
nalista, cha, cha!

Dzi rozmawiaem z Tadeuszem Mazowieckim, usiujc mu
wytumaczy, e jego artyku o Niemczech i Bensberger Kreis byt
kamliwy, bo ogranicza si do wycinka spraw polsko-niemieckich,
nie mogc poruszy caoksztatu zagadnie Europy i wiata. Ale on
ma gow uwizion w taktyce, mwi, e napisa maksimum tego,
co w Polsce przy cenzurze mg etc. I znowu problem: sowo
i czyn. Coraz bardziej wychodzi na to, e polityka to gra si, zwy-
czajnych, brutalnych si i nic wicej. Zgoda, ale w takim razie nie
mieszajmy do niej sowa, ktre wyraa myli, idee, marzenia.
Tymczasem bolszewicy robi to na wielk skal: poniewa dziki
sowu doszli podczas rewolucji do wadzy, wic myl, e w walce
o wiat te im to sowo posuy. Ale suy nie zawsze, bo skostnia-
o w drtw propagand. Mimo to sukcesy maj, oczywicie
w krajach kapitalistycznych, gdzie nie znaj ich praktyki. Ze te ka-
pitalizm mao ma swojego sowa, swojej teorii i std jest przed
wrzaskliwym komunizmem w nieustannej defensywie, bo respektu-
je wolno sowa, a e swojego sowa nie ma, wic oddaje pole ko- \
muchom. Burnham mwi, e nie powinno by wolnoci dla wro-!
gw wolnoci". Nie sdz: nie wprowadza cenzury, lecz stworzy
wasn filozoficzn i ideologiczn bro oto przykazanie dla kapi-
talistw. Ale jak na razie nawet Mieroszewski i Giedroyc wol re-
formowa socjalizm ni uzasadnia kapitalizm. No, robi to za nas,
bo u nas nic si nie daje robi. Czytaem w Kulturze" wypowiedzi
Cohn-Bendita. Mwi, e zwalcza wszelk hierarchi i ucisk, a po-
niewa yje we Francji, wic zwalcza buruazyjn, gdyby y na
Wschodzie, zwalczaby komunistyczn. Mocno si myli: gdyby y
na Wschodzie, to nic by nie zwalcza, bo siedziaby w gbokiej ciu-
pie. Oto rnica (Zachd w ogle wyranie growaby moralnie,
gdyby nie to, e dla rwnowagi" wyda Hitlera).

Nixon zosta kandydatem republikanw. To dla odmiany mj
kandydat, ciekawym, czy przejdzie. Chocia - co mi do tego? (Was
hast du Afayer, mit Himalayen?!).

^sierpnia . .,

leszcze o tej polityce l o pisarstwie. Dzi czytaem, ze pewien

, .- iy zbuntowany literat powiedzia: Mamy obowizek umie-
ra' ojczyzn, ale nie mamy obowizku kama". Ot tu wanie

w jak piewa Dymsza, rzeczy sedno".

' M^t nie neguje, e polityka to przede wszystkim walka o wa-
dze pena brutalnoci i gry przypadkw. Pisarz nie ma w tej dzie-
dzinie wiele do roboty i trzymaby si na uboczu, gdyby nie to, e
bolszewicy wcignli cae pisane sowo do swej polityki i wmwili
pisarzom polityczn misj. Czynic tak, stworzyli sobie sami przy-
szych oponentw, bo pisarz zwrcony frontem do wspczesno-
ci" a z natury krytyczny (nie ma literatury bezkonfliktowej) staje
si opozycjonist. Stalin ukrci rzecz po carsku, to znaczy kul
i wizieniem, teraz natomiast tak ju nie idzie i oto pisarze w Rosji
i w innych krajach komunistycznych staj si z dworskich zauszni-
kw namiastk nie istniejcej poza tym opozycji. Oni to rozbujali
Wgry w 1956, oni stworzyli dzi sytuacj czesk. W Czechach po-
cztkowo walczyo tylko sowo mwione i pisane, dopiero
dziki prymitywnej brutalnoci pogrek sowieckich (i niestety
warszawskich) obudzi si i scementowa cay nard. Komuchy
ciko pac za swoj mani na punkcie sowa budz bowiem
kontrmani u pisarzy: taki facet, ktry uwaa, e jego misj jest opi-
sa rzeczywisto, ktra go otacza, widzc, e mu tego zabraniaj,
dostaje furii i bierze si na czort wie jakie sposoby. To w kocu Bo-
rys Pasternak wygra z samym Stalinem: przetrzyma go, ksik
wyda [Doktora Zywago"], Nobla dosta i umar we wasnym -
ku. Komuchy same nie wiedz, co sobie narobili, mieszajc si
w sprawy literackiego sowa (Trzeba im kupi szklany nocnik - e-
by zobaczyli, co narobili") - ni mniej, ni wicej sami wywoali wilka
z lasu, czyli stworzyli sobie opozycj. To i ja sam jestem wcieky,
gownie dlatego, e nie mog pisa i bezsilnie czyta musz nasz
haniebn pras. Walcz wic o sowo - nie o polityk. Gdybym da-
lej zajmowa si polityk, to prawdopodobnie robibym i pisa to, co
Stomma - to znaczy nic. Trudno si siepa, gdy przeciwnik ma si.
oowo polityka, a sowo pisarza to zupenie co innego. Polityk m-
wi, zby osign jaki cel, natomiast nie obciony odpowiedzial-
noci za wypadki pisarz mwi, aby wyrazi prawd. Pastwo mo-
e mu to utrudnia i on jako tam to jeszcze zniesie, ale gdy pa-
stwo nachalnie da od niego eby kama, wtedy on dostaje szau,

67

a w szale moe nagle sta si grony. Przykadem Czechosowacja
cha, cha! e te Rusy nie mog zrozumie niektrych prostych rze-l
czy a i nasi te. Gdy Pan Bg chce kogo ukara, odbiera mu po-
mylunek.

Tyle filozofowania na w gryzcy mnie temat cenzury. Tym-
czasem w naszej prasie ataki na Rumuni (nota) i Jugosawi bar-
dzo ostre, niczym na Bonn. A swoj drog Rumuni zayli Moskw
jeszcze skuteczniej; nie przywrcili wolnoci sowa, niewiele gadali,
a oderwali si jak ta lala. Biedne te Moskaliki. (Stary kawa: go wi-
dzi, e w restauracyjnej karcie wszystkie dania s skrelone, tylko na J
dole figuruj moskaliki". A to dranie woa. Nie do,
wszystko zarli, to jeszcze si podpisali!)

10 sierpnia

Czy pisz ten dziennik cakiem szczerze? Doszedem do wnio-
sku, e nie, bo boj si, e on wpadnie w rczki UB (spdzielnia
Ucho"), wic nie podaj nazwisk, pomijam niektre rozmowy,
a take przeycia osobiste, ktre mogyby posuy przeciw mnie.
Tak wic stosuj autocenzur, jestem wasnym cenzorem. Czyby
wic nie byo u nas tekstw niecenzurowanych, poza napisami
w klozetach?!

Mania kontrolowania sowa jest nieprawdopodobnie prze-
strzegan cech tego systemu oczywicie swojego sowa, bo
np. Wolnej Europy" suchaj wszyscy i nikt za to nie karze. Mania
ta jest w jakim sensie nieodcznym atrybutem rzdw partii, ich
wida najskuteczniejszym instrumentem, skoro tak si tego prze-
strzega. Kraj poza tym wyglda normalnie: ludzie pracuj, chodz
do sklepw, ogldaj telewizj. Cudzoziemcowi nie moe pomieci
si w gowie, e jest tu co anormalnego, zwaszcza e nie rozumie,
co pisze prasa i mwi radio. Nie uwierzyby zreszt, e panuje tu
kamstwo tak cakowite i obowizujce i e wszyscy si do tego
przyzwyczaili, nikt nie ma ochoty si przeciwstawia, a gdy kto nie
chce bra udziau w urzdowym partyjnym kamstwie, to zaraz wy-
latuje: kamanie (mwienie mow umown) jest probierzem lojal-
noci i przydatnoci obywatelskiej, kto chce myle czy mwi ina-
czej, ten jest podejrzany. Nikomu zreszt kamanie nie robi ju r-
nicy, prcz garstki literatw. Ci jednak pytaj z uporem maniakw,
czy naprawd bez tego obrzdowego, powszechnego kamstwa nie

by socjalizmu", czy dopiero oglne wsplnictwo w kam-

"t^umozUwia budow socjalizmu".

Od czasw Machiavellego i Talleyranda znane jest twierdzenie,

olityk dla osigania swoich celw musi kama. Ale czy na-
rawd musz kama wszyscy? I czy nie mona dopuci, aby cho-

' cze prasy mwia rzeczy swobodnie? Nasza prasa zawiera
yysta polityk: to, co rzdzcy chc, aby byo powiedziane, i nic
wicej. Stopie rygoryzmu tego i nic wicej" jest przedmiotem
dyskusji rewizjonistycznej", ale nie u nas w tej chwili. Tu panuje
czysta forma polityczna, czyli czysty nonsens. A jeli to potrwa pa-
r pokole, jeli ludzie zapomn, e im czego brak? Wolna Euro-
pa" przypomina, jak moe, ale ona dziaa z zewntrz, to jej manka-
ment cigle wypominany przez komunistw. Co prawda i ja jestem
iu na zewntrz, emigrant wewntrzny. To jest konieczne, aby by
troch z zewntrz, aby nie da si zapakowa do klosza z usypiaj-
cym gazem, z drugiej jednak strony trzeba tu by, aby obserwowa
ludzi, w jaki sposb stopniowo dziaaniu tego gazu ulegaj, aby wi-
dzie, jak si amie charaktery i niszczy nerwy. Widzie po co?
Aby mc temu przeciwdziaa czy to opisa. W tym celu jednak
trzeba by na zewntrz, bo tutaj si nic nie da napisa (to znaczy
napisa mona, ale wydrukowa nie). Bdne koo a ja w jego
rodku! Zmarnowane ycie alemy wpadli (jak liwka w gwno).

12 sierpnia

Byo par przyj, bo bratanice Lidii przyjechay ze Szczecina,
mieszne dziopy, ktrym si niele powodzi jedna ma ma pu-
kownika, druga inyniera. Nie widziaem ich 24 lata, ostatni raz
podczas okupacji to zabawne. Jedna bya z crk, 17 lat, zabawny
stwr, egzotyczny, z innego wiata. Wieczorem bylimy u Barto-
szw, duo gadania, plotek, krzyku - da mi Wiadomoci" londy-
skie z artykuem o mierci migego Rydza. I pomyle, e widzia-
em Rydza z bliska na przyjciu w Akademii Literatury, gdy po
mierci Choynowskiego przyjmowano do niej Goetla. Podobaa mi
si wtedy jaka liczna dziewczyna, ojciec powiedzia, e to crka
Zeromskiego. Stanowczo za dugo si yje (to by rok 1936).

Zastanawiaem si, gdzie kryje si istotne zawlenie systemu,
w ktrym yjemy. Zastanawiaem si nad tym w zwizku z lektur
broszury o Radzie Pastwa. Napisane tam, jak to owa Rada mianu-
)e profesorw, sdziw, ambasadorw, ale nie napisano jednego: e

nigdy jeszcze Rada owa nie uchwalia nic niejednomylnie, e nigdy
nie odrzucia adnej podanej jej kandydatury, lecz zawsze i wycz-
nie jednogonie zatwierdza a zatwierdza. Wic nawet to niewielkie
a formalnie najwysze ciao jest tylko pozorem, fasad, a kto tam
z tyu pociga za sznurek. Bardzo to osobliwe, ciekawe, tylko e jak
powiedzia kiedy Rytel w zwizku z muzyk wspczesn nikt ju
nie jest ciekaw)? rzeczy ciekawych". Oby y w ciekawych czasach,
czego zreszt sobie wcale nie winszuj.

15 sietpaia.

Putrament we Wspczesnoci" pisze, e awanturnicy", kt-
rzy zaszkodzili Zwizkowi Literatw, powinni si wytumaczy",
zwaszcza ci, co maj inne zdanie w sprawie Wietnamu, Ameryka-
nw etc.Jest to wic jego wasna przygrywka do ewentualnej wery-
fikacji w ZLP. Facet czego si boi i chciaby si ratowa naszym
kosztem sprytny, ale nie bardzo, bo w kocu dostanie od swoich
kopa w tyek tak si zawsze dzieje komunistom. Przy okazji pisze,
e mu jakie wydawnictwo nie przyjo ostatniej politycznej powie-
ci (czy chodzi o Maowiernych"?). Spryciarz: chciaby by i do-
brze widziany, i niezaleny. A dyla! jak mwi w Warszawie nic
z tego, bratku, musisz w eb dosta i to od owego modego poko-
lenia partyzantw" (modzi w adnej partyzantce nie byli, ale tak
si nazywaj co jak IV Brygada).

Ci modzi (trzydzieci par) to absolutni obaamuceni gupcy,
ale wanie dziki temu dobrzy bd na Pucia. Nie znae litoci,
Panie i my nie znajmy litoci". We wszystkich moich niepowo-
dzeniach pociesza mnie zawsze, e komuchy bd miay jeszcze go-
rzej, bo u nich rotacja dziaa rzadko, ale za to bezwzgldnie i bez-
apelacyjnie jak gilotyna. Taki Wiesio i Klisio podziel los Ochaba:

kopniak i zapomnienie oto, co ich czeka. I pomyle, e o Ocha-
bie wicej pisaa prasa zagraniczna po jego odejciu ni nasza.
A jednak te komunisty' naprawd nie wierz w ycie pozagrobowe:

trup to trup i kwita, kt by si nim zajmowa (trup polityczny
oczywicie).

Jutro lecimy z Lidi do Wrocawia, a stamtd do Sobieszowa.
W powietrzu ju jesie. Gdzie padziernik, listopad komuchy we-
zm si za eb o wadz ale co to nas obchodzi (cho i obcho-
dzi przy okazji Panu Bogu ducha winnych przechodniw te po-
wiesz). Na razie rzdzi trjka: Wiesio Klisio Strzelecki. Czy si

70

'ma? Nie jestem cakiem pewien, zwaszcza po wygupieniu si
^sia w sprawie czeskiej. To jednak czowiek wierzcy ten Go-

uka - mier frajerom! - jak mwi Borowski.

podobno ambasada holenderska, reprezentujca pastwo
T flpl wydaa ju 18 tysicy wiz. C za nieludzka bzdura: Polska
, 7 Tydw marzenie Dmowskiego i Bolcia Piaseckiego, realizowa-
ne przez komunistw. Niezbadane s wyroki Boe!

17 sierpnia,

Jestemy ju w Sobieszowie, za Jeleni Gr, przy czeskiej gra-
nicy w Karkonoszach, czyli Sudetach. Wczoraj mielimy pikny
krtki lot Warszawa Wrocaw (55 minut) i cay dzie bylimy we
Wrocawiu. Znam go tak dobrze, a teraz dopiero, gdy nie ma mo-
dziey akademickiej, wychodzi na jaw jego odrbno: duo Sta-
rych, prostych, zmczonych ludzi - wszystko ze Lwowa, jakie
zniszczone i smtne a moe to Lidia mi tak sugerowaa. Miasto
odbudowane adnie, fragmenty przeliczne, ale Lidia wci mwi,
e to niemieckie. W istocie, miasto o architekturze bardzo zachod-
niej zamieszkane jest przez biedot wschodni - dopiero na mo-
dziey wida awans, cho za bogato to jednak nie wyglda War-
szawa ma wikszy szyk. Jest troch turystw niemieckich (zachod-
nich?), ktrzy fotografuj, co si da. Jak wic waciwie jest w tym
Wrocawiu? Podejmuj si napisa dwa udokumentowane reporta-
e: jeden, e jest le, ubogo, przygnbiajco, drugi e odbudowa,
awans, uprzemysowienie, tygiel integrujcy etc. Rzeczywisto
w rodku bardzo zawia, trudno by j przedstawi, bo wzgldy pro-
pagandowe nie pozwalaj powiedzie caej prawdy, zreszt nikt jej
moe nie zna, nie pamita - ci starzy ludzie z Woynia te ju maj
pomieszane w gowie. Ale s we Wrocawiu rzeczy przepikne: e
te ci gupi Niemcy bronili si tu bez sensu, doprowadzajc do ta-
kich zniszcze, e te po wojnie dopuszczano do dewastacji, e te
nie mamy tyle forsy, ile tu trzeba wsadzi majtek! Najwicej dba
si o przemys (Pafawag, wodomierze etc.) - to w myl doktryny,
aby z przybyych tu chopw zrobi miejski proletariat. S we Wro-
cawiu paradoksy, take i kulturalne: znakomicie zaopatrzony Klub
Midzynarodowej Prasy i Ksiki (miewaem tu odczyty jako po-
^), a jednoczenie pisma tutejsze (Sowo Polskie" i Gazeta Ro-
botnicza") jeszcze jeli to moliwe gorsze od warszawskich; gu-
pie, malekie, zdawkowe - paka si chce.

Pod wieczr pojechalimy zatoczonym autobusem (sami
Iwowiacy!) przez Strzegom i Bolkw do Jeleniej Gry. Pikny tu
krajobraz, cho smutny. Wsie murowane, w stylu cakiem niemiec-
kie, w domach polscy chopi, ktrzy zreszt nigdy tak dobrze nie
mieszkali, tylko e na wsi, w przeciwiestwie do miast, nic si no-
wego nie buduje, tote s one stare: ta sama niemiecka stodoa
sprzed lat czterdziestu suy Polakom, jak suya Niemcom. Wida
od razu, e w miastach pastwo oy na nowe bloki, ktre wnosz
nowy styl, na wsi raczej nikt nie buduje, komentujc si starym, na-
wet PGR-y nie. Tak wic wszystko co nad ziemi jest tu jeszcze nie-
mieckie kiedy si to zmieni? Zreszt wszystko zagospodarowane
i zadbane, dla tych prostych ludzi to awans niewtpliwy, miasteczka
malownicze i schludne tyle e inteligencji troch przymao, wic
polsko dosy tu jednostronna i troch mao atrakcyjna. Znowu
obraz zawiy, trudny do sprawiedliwego odtworzenia.

Jelenia Gra troch lepsza, ni bya kiedy niemal si walia,
teraz jakby skonsolidowana, tylko e tutaj brak rwnowagi midzy
budownictwem nowym a konserwacj starego. Tramwaj do Cieplic
jeszcze chodzi, dalej staruszek ju nie cignie my jechalimy do
Sobieszowa autobusem, obok sawnej Celwiskozy" wielkiej
a cuchncej fabryki tworzyw. W Sobieszowie stary, peen wdziku,
ale troch ju przechodzony" dom ZAIKS-u. W radiu lepiej sy-
cha stacje niemieckie ni polskie tacymy to konsekwentni!

Dzi rano pojechalimy z Lidi do Szklarskiej Porby. Pikne,
malownicze uzdrowisko o midzynarodowym sznycie, zadbane sta-
rannie, duo fryzjerw, restauracji, peno modziey te awans
spoeczny, ale jaki specyficznie jednostronny (modzie big-beato-
wa, dinsy, piosenki do tego si komuchy dowojoway, e obrzy-
dzili ludziom wszelk ideologi i zostay burujskie" popuczyny).
Duo wczasowiczw robotniczo-urzdniczych ci, zaabsorbowani
yciem materialnym i swym awansem, na pewno nieprdko zajm
si polityk.

Weszlimy na szczyt Jutrzenka, 1370 mpo drodze pikne la-
sy, z gry widok malowniczy na lesiste gry, na nich ruiny zamkw.
Na szczycie byo kiedy schronisko, teraz zostaa tylko podmurw-
ka. Malowniczo tu, ale dziwnie: nie wiadomo Polska czy zagrani-
ca? Turystw niewielu, przewanie modzie z letnich obozw, lasy
utrzymane piknie. Postp duy ale dziwnie. Powrt autobusem
(Iwowiacy kc si), po obiedzie leje deszcz. Sycha fortepian

72

e to gra Baird, ktry tu mieszka (nadty - nie lubi). W radiu
ucham Chopina i nagle zaczynam si zastanawia, gdzie mieci si
istota polskoci: moe to co bez miejsca na wiecie, eksterytorial-
nego nieuchwytnego? Chopin zabrzmia tu nagle bardzo po polsku
i bardzo jako z daleka: zagubiony, odlegy. Osobliwa to swoj dro-
rzecz taka cakowita transplantacja kraju z miejsca na miejsca.
Hitler si dowojowa, ale i nam zrobi ciekaw bd co bd przy-
god, ale ryzykown. Czy ttno polskoci osabnie przez te przeno-
siny, czy przeciwnie? Thatis the question! Byem tu przecie nieraz,
a wanie dzi, po latach, takie myli.

18 sietpaia.

Bylimy dzi w Cieplicach: trzeba powiedzie, e postp
ogromny przez te cztery lata, kiedy tu nie byem. Uzdrowisko czy-
ciutko utrzymane, domy odnowione, komunikacja usprawniona,
przepikny park. Tylko ludzi nie za duo, przewaaj chorzy, kalecy,
ktrzy bior tu kpiele i zabiegi. Ludzie proci, ubrani dobrze, tyle
e asortyment polskich ciuchw", butw etc. monotonny, wic
wszyscy jednakowi, chyba e ubrani w zagraniczne. Sowem ludo-
wo", ale chdogo moe to dobrze, e na razie wyrwnane wszyst-
ko, cho szare i zwyke. Nie od razu Krakw zbudowano" chcia-
oby si powiedzie, ale wiem, e nastpny skok produkcyjny bar-
dzo jest w tym ustroju trudny, produkcja droga i mao wydajna,
konkurencji brak, wic nikt si o rynek nadmiernie nie troszczy
uwaajc, e dobrze jest, jak jest. Takie wyrwnanie zabija dyna-
mizm, a kapitalistyczna nierwno, cho utrudniajca, wytwarza
ruch i postp. Dzieo rewolucji stagnacja, dzieo buruazji dy-
namizm. Czy znowu nie paradoksalna zamiana rl? A w Trybunie
Ludu" w ramach dyskusji przedzjazdowej" jaki osio domaga si
absolutnego zrwnania wszystkich pac stwierdzajc, e bez tego
nie bdzie komunizmu. Nawet Trybuna" gromi go za to pgb-
kiem (Mao miaby tu co do powiedzenia - cha, cha!).

Z Czechami jednak si nie skoczyo znw Prawda", a za
ni nasze pieski szczekaj, e cz prasy czeskiej pisze opozycyjnie
wobec tego czy owego, a to straszny grzech. Wiedziaem, e Mo-
skaliki nie znios urozmaiconej i swobodnej prasy: zbyt dokadnie
oduczono ich tego u siebie, aby mieli to tolerowa u sojusznikw".
Ciekawe, jak daleko pjd i czy Dubczek powici wreszcie pras

dla witego spokoju. No bo komu wobec potencjalnej grozy fal
tw zaley dzi na sowach i ich wolnoci?

W naszym domu tutaj, jak si rozejrze, sporo jest ydw, i to
komunistw (Golde etc.). Wida ostatnia fala antysemityzmu nie
wszystkich odstrczya od komuny: jeszcze si udz, e odzyskaj
w niej znaczenie, nie rozumiejc, e kto wiatr sieje, zbiera burz, i e
ciy nad nimi kara boa za stworzenie komunizmu. Ale jak ju si
trafi yd gupi, to taki gupi, e a hej! I potem si jeszcze dziwi,
e za takiego jednego paci stu. S przecie narodem, a nie przy-
znaj si do tego przed samymi sob i dlatego okrutna odpowie-
dzialno zbiorowa tak ich potem zaskakuje i dziwi. Po wojnie m-
wiem im tak: jeli czujesz si ydem, to jed do Palestyny, a jeli
czujesz si Polakiem, to nie daj si uywa do budowania sowiec-
kiego komunizmu. Nigdy mnie nie suchali i oto skutki! al mi
ich, cho gupich trudno aowa.

19 sierpnia

Dzi lataem po Jeleniej Grze w poszukiwaniu dentysty, aby
wyrwa zb. W orodkach leczniczych tumy ludzi, prywatni przy-
jmuj po obiedzie, kram okropny, a zb boli jak diabli. Kto susz-
nie powiedzia, e w Polsce leczy si moe tylko czowiek bardzo
zdrowy, bo trzeba mie na to siy. W kocu jednak znalazem den-
tyst, ktry wprawdzie si spieszy (!), ale wreszcie zb wyrwa da-
jc przedtem dwa zastrzyki, mimo czego bolao jak diabli.

Jelenia Gra niezbyt podnosi na duchu. Sawny rynek rozlecia
si w swoim czasie absolutnie, bo go nie konserwowano. Dzi wzi-
to si do odbudw}7, ale robi to powoli i nader brzydko. Kiedy
w Kolonii zapytano mnie; Bjcie si Boga, po co wy odbudowu-
jecie nasze zabytki?! Istotnie - po co? Nie wiem, czy nie obstawi-
bym tego rynku szklanymi drapaczami po choler ta spniona
odbudowa.

W ogle wszystko to jest jednak przygnbiajce mimo pewne-
go postpu materialnego. Mieszkaj tu ludzie proci, zupenie bez-
radni wobec komunizmu, tworzy si wic jaki mikroklimat kultu-
ralny, pytki, jaowy: radio, telewizja, okropnie gupia prasa i abso-
lutnie adnej alternatywy, zreszt nie czuj ju nawet potrzeby tej al- ;

ternatywy. Dyskusja" przedzjazdowa ograniczona do technicz-
nych szczegw i usprawnie pracy, adnych problemw, adnych.
perspektyw politycznych - zaiste, e to jest Polska Ludowa". Ci, co

74

^7p zainteresowani s w utrzymywaniu masy w takim sta-

mala'w'10""!' . i i i r

.-ayrnu i otpienia - ani rozruchy studenckie, ani nasze hte-
me rnaid^ir" ' ^r ... .

kie ggania nic tu nie pomog. Moe )uz musi tak zosta, moe

ra(. ,gst logika dziejw, gdy podmiotem (biernym, ale podmiotem)

si masa? I co ja tu mam waciwie do roboty? Pisa powieci
do szuflady - zgoda, ale jak dugo wytrzymam w tej izolacji, czy nie
zdziwaczej lub nie zaami si, jak to przepowiada Pawe? Poczu-
em nag rozpacz, ale przecie wywia jak Tyrmand to oznacza al-
bo karmi si emigranckimi mitami, albo te porzuci polsk pro-
blematyk, co z kolei oznacza przyznanie si do przerwanego
i zmarnowanego ycia! A wic - trzeba pisa, oszoamia si tym,
moe take muzyk? Moe pozwol powrci do ycia, ale ju
oczywicie nie w charakterze tolerowanego quasi-opozycjonisty,
lecz musiabym zoy jaki akt afirmacji, wczy si w ycie takie,
jakim ono jest. Nie mam na to ju si (nie wspominajc o przeko-
naniu), a w przeom w rodzaju czeskiego w tym kraju nie wierz -
Moskale nie pozwol. Mam wic y nieuyteczny albo te uciec
niesawnie i skoczy bez rodowiska, otoczenia, bez wasnej pu-
blicznoci, bez ojczyzny, patetycznie mwic? Ten problem stan
dzi przede mn w caej ostroci i jasnoci dotd go jako unika-
em, duej si wida nie dao. Stanie on zreszt (lub ju stan)
przed wikszoci piszcych z naszego rodowiska marcowe hi-
storie jeszcze rzecz przyspieszyy, obnayy bezlitosno sytuacji
przed tymi, ktrzy si jeszcze udzili. Smutn mam dzi noc w tych
Karkonoszach i jak si zdaje, smutno si zapowiada zakoczenie
tak piknie rozpocztego ycia". A trzeba byo y jak inni, nic nie
gada, by muzykantem - czubym si wtedy normalnie (?!). O cho-
lera!

Na Czechw dalej w telewizji i gdzie indziej wymylaj tak gu-
pio i prymitywnie, e a si paka chce. Ten prymitywizm wanie
najbardziej przeraa: w czyich my jestemy apach?! Siedzie cicho,
morda w kube, modli si i czeka. Ale na co? Przypomina mi to
powiedzenie jednego yda, prostego czowieka (s i tacy) po woj-
nie. - Wie pan co - mwi - ja bym ju chcia wrci do Rosji. -
A co tam w tej Rosji tak dobrze? - pytam. - Skd dobrze?! - zape-
rzy si. Znacznie gorzej ni tutaj. Ale widzi pan: tam ju gorzej
nie bdzie.

Jest w tym filozofia rezygnacji. Pewno w tak trzeba si
zbroi.

75

21 sierpnia.

A wic sowo stao si ciaem: wkroczylimy do Czechosowa-
cji. My, to znaczy Wielki Brat, NRD, Wgry, Bugaria, PRL, czyli
pitka warszawska". Wkroczylimy jak najdosowniej wojskiem.
Dzi o wicie sycha byo lecce cikie bombowce, jechay te
gdzie tutaj czogi std przecie najbliej do Pragi. Rano nie mo-
na byo dosta gazet, wszystko zniko jak zmyte, dopiero koo obia-
du may Sandauer (junior) pokaza mi Sowo": na pierwszej stro-
nie komunikat PAP, e na prob rzdu czeskiego" (?!) wiadome
kraje udzielaj mu poparcia wojskowego przeciw spiskowi reakcyj-
no-kontrrewolucyjnemu, majcemu swe oparcie za granic. I po-
myle, e jeszcze wczoraj ta sama prasa gaa, e z Czechami
wszystko jest w porzdku i e mwienie o interwencji to kontrre-
wolucyjne intrygi. Co za perfidia co za bazestwo. A teraz my
wkraczamy te i w jake ohydnej roli. I zawsze tak po wisku wy-
chodzimy wobec Czechw Zaolzie si kania.

Ludno tu zareagowaa w sposb klasyczny: rzucono si na
sklepy i wszystko wykupiono. Ludzie przygnbieni, ale sycha te
gosy, e dobrze tak Czechom, bo po co atakuj socjalizm i kombi-
nuj z Niemcami. Ogupiono ju ten nard, zwaszcza tutaj, gdzie
ludzie nie czuj si ani pewni, ani u siebie. Point de reverie egnaj
omiomiesiczna idyllo praskiej wolnoci sowa! A jednak Moskal
zrobi swoje Paweek mia racj: aden midzynarodowy komu-
nizm, adna ideologia, goy rosyjski imperializm i tyle. A co na to
komunistyczne partie zachodu? Ciekawym, jak im teraz w pysku,
zwaszcza Wochom, ktrzy popisywali si liberalizmem. A czy Ru-
muni nie trzs portkami ze strachu? Do nich chyba nie wejdziemy,
oni zreszt nie dranili Ruskich wolnoci prasy Turcy odzwycza-
ili ich od takich luksusw.

Nic dokadnego nie mona si dowiedzie, bo Woln Euro-
p" trudno zapa, a nasze radio, oczywicie, prawie nic nie mwi
i puszcza muzyczk c to za skurwysyny.

A jeszcze wczoraj w Wabrzychu spotkalimy Kostka ubie-
skiego, ktry z podziwem powiedzia, e Czesi wygrali i e wiatru
w agle daa Dubczekowi wanie wolno sowa, bo przez zniesie-
nie cenzury da folg siom, ktre dugo milczay, a ktre obecnie
zbudziy spoeczestwo. Zbudziy ale teraz pooyy. Koniec ro-
mansu bardzo to smutne. Nie wiemy jeszcze, jak si ca rzecz
upozoruje politycznie, kto przejdzie na stron Ruskich, jak potoczy

76

p pod bagnetami" (naszymi) zjazd czeskiej partii. Oczywicie wy-
myl jak bujd o kontrrewolucji, znajd sobie dowody, ofiary,
nyykonawcw a wolnociowcw i rewizjonistw szlag trafi,
zwaszcza ydw. Myl, e terror bdzie potny a perfidny
wasnymi rkami bd musieli si podusi, chtni oprawcy zawsze
si znajd. A ile bdzie kamstwa o jerum! Biedni Czesi, ale i my-

sn-iv biedni po tym wszystkim.

Wabrzych lepiej wyglda ni Jelenia Gra, nie zburzony, so-
lidny, kopalnie imponujce, zaopatrzenie lepsze, nawet twarze jakie
bardziej ludzkie o grnikw si dba w myl oglnych zaoe, e
klasa robotnicza etc. Przepikny widok z pocigu, gdy objeda si
miasto dookoa: kombinacja gr, lasw, had, potnych fabrycz-
nych cielsk i kominw, staww z mokrej szlaki" to jest co. Tyl-
ko przedmiecia bardzo smtne, brudnawo, zapylone powietrze.
Ale w kadym razie w porwnaniu z Jeleni Gr klasa. ubie-
scy s w Szczawnic na kuracji, spotkanie z nimi byo zabawne. Ko-
stek w formie, rad z siebie, chce by posem, bo mwi, e na staro
nie bdzie szuka posady. Mwi z oburzeniem o wyjedaniu Bogu
ducha winnych ydw (zamiast Bermana wyjeda skrzypek z fil-
harmonii), o antysemityzmie wzbudzonym zwaszcza na wsi (cho-
pi s zarazem antykomunistyczni i antysemiccy), o gupiej publicy-
styce gospodarczej, no i o Czechach e jasny punkt i optymi-
styczny. adnie optymistyczny. Lidia posza teraz spojrze po skle-
pach (tu w pensjonacie te grozi godek, bo zapasw nie mieli), a ja
siedz przy oknie zafrasowany i zbaraniay. O cholera jeszcze te-
go brakowao. A nasz Wiesio pewno rad, to byy jego sugestie, on
jest zawsze plus catholique... O... (nie bd pisa, jeszcze kto ten ze-
szyt znajdzie). Pogoda beznadziejna wszystko do dupy. Pawe wy-
gra - niech to szlag!

Lidia wrcia rozmawiaa tu i wdzie. Mwiono, e wojsko
jechao tdy, koo Cieplic od jedenastej w nocy: masa czogw, ar-
tyleria, cysterny z benzyn, lotnictwo. W ogromnym popiechu,
z hukiem i haasem, pozrywali nawet druty telefoniczne, poprze-
wracali supy. Podobno sia ogromna - i to z piciu stron. Czesi ani
zipn, nikt nie zdy zwia. O to wanie idzie ale te Moskaliki nic

si nie zmieniaj!

Owiadczenie rzdu PRL" w sprawie wkroczenia mwi, e
rzd polski oraz... (rzdy sojusznicze), kierujc si zasadami niero-
zerwalnej przyjani i wsppracy oraz zgodnie z istniejcymi zobo-

77

wizaniami sojuszniczymi, postanowiy uwzgldni wspomnian
prob w sprawie udzielenia bratniemu narodowi czechosowackie-
mu niezbdnej pomocy".

I bd tu czowieku patriot. Rzyga si chce! I nie miowa
ciko, i miowa". \

22, sierpnia

Wic ju wszystko bez obsonek tragiczne a obrzydliwe.
Ow prob o wkroczenie wojsk podpisaa anonimowa grupa cze-
skich dziaaczy partyjnych i rzdowych". W tej chwili ju chyba.
robi porzdek", Dubczek, Czernik, Smrkowsky i inni s ju chy-
ba pod kluczem. Odbywa si jaki dziwny zjazd partii, podobno by-
y jakie walki, poary. Wydaje si, e prezydent Swoboda przeszed
na stron sowieck, stary facet, pewno go sterroryzowali. Trudno
si zorientowa, nasza prasa oczywicie podaje tylko garskie bred-1
nie, radio WE" mwio wczoraj na wszystkich falach po czesku, |
jest oczywicie zamt, ale w sumie zmierza wszystko niewtpliwie |
ur bitteren Ende jeszcze raz wrd serdecznych przyjaci psy
zajca zjedz. Bo na Zachodzie peno oczywicie gosw zdumienia ;

i oburzenia, co mnie okropnie wcieka: to przed 23 laty oddali
wszystkie nasze kraje Rosji, a teraz obudnie si dziwi. Bd prote-
sty, noty, artykuy, a tu czesk wolno wykocz i nikt palcem,,
w bucie nie kiwnie. Rzecz dzieje si w strefie rosyjskiej", a do tego |
nikt si nie wtrci Moskale doskonale o tym wiedz. Zeby tylko
nie gali tak strasznie a za nami nasi idioci (szakal mapuje lwa
przykry widok). ;

Wczoraj wieczr przy telewizji bya tu dziwna scena. Zgro- i
madzili si wszyscy mieszkacy pensjonatu, modzi pokrzykiwali i
troch przy co wikszych bzdurach. Gdy Dziennik" si skoczy, |
nagle odezwa si siedzcy z tyu gruby facet, ktrego nikt nie zna
i nie widzia przedtem. Powiedzia, e jest miejscowy i e moe
udzieli ostatnich wiadomoci na temat Czech. A mianowicie: e
nasze wojska wietnie si spisay i po ptorej godzinie pierwsze za-
jy Prag, tak i Rosjanie z polskich rk przejmowali poszczeglne
punkty; e Czesi wymylaj Polakom wspominajc Zaolzie, prze-
laduj Polakw (przysza pono z tamtej strony jaka kobieta, ktra
sza ca noc omijajc wsie), ale nasze wojska rozgromiy ich bez
trudu; e Rosjanie zamknli rurocig, tak e w Czechosowacji nie
mona dosta litra benzyny; e Dubczek pewno ju nie yje i e jj

78

'stko idzie doskonale. Byo to niewypowiedzianie obrzydliwe,
^kTna niego nie patrzy, nikt nie podchwyci tematu i facet za
, .i wyszed. Mwi ze swad, nie wiadomo, czy idiota, czy na-
sany prowokator, nikt nie wie, kto to by i skd si wzi.

Dlaczego Moskale to zrobili teraz, a nie np. w czasie manew-
ow kiedy mieli tam wojska? Myl, e Czesi w Czernej przyjli
wszystkie polityczne warunki, rzecz si niby uspokoia, ale prasa, te-
lewizja etc. nadal robiy swoje - raz rozptanej wolnoci sowa tak
atwo stumi si nie da. Myl, e Ruscy przerazili si, e to moe
by precedens, e takiej swobody i prawa do opozycji zadaj i in-
ni moe i np. literaci w samej Moskwie, a wtedy leninowska teoria
o utrzymywaniu wadzy gotowa si zawali (moim zdaniem Lenin
by nie tyle teoretykiem rewolucji, co teoretykiem chwytania i utrzy-
mywania wadzy). Chyba to by najwaniejszy moment psycholo-
giczny bo podawana oficjalnie wersja o niebezpieczestwie nie-
mieckim wydaje mi si bujd: to Rosjanie doskonale wiedz, e
Niemcy s na amerykaskim pasku i e bez Ameryki nic nie posta-
nowi, a Amerykanie wojny nie zaczn, bo si boj atomw. Sytu-
acja bez wyjcia, Ruscy wyzyskuj j na caego, a obudny Zachd
udaje zdziwienie. Nawet dure Sartte protestuje w imi socjali-
zmu". Bazen dopiero si dowiedzia prawdy o Rosji. Kretyn.

A co z partiami komunistycznymi? O to zreszt mniejsza, ale
co bdzie z Rumuni? Ceausescu bardzo si stawia ale jak go za-
jm, to te nikt przecie si nie ruszy. Tragiczna w skutkach dla
wiata okazaa si ignorancja Roosevelta powinien si smay w
piekle razem ze Stalinem. To wtedy Ameryka miaa monopol ato-
mowy, moga dyktowa warunki. O idioci, potrjni idioci!

Najgorszy jest ten nasz jzyk niewiarygodnie zakamany:

o przyjciu z pomoc braciom Czechom na ich prob, o dobrym
przyjciu naszych wojsk etc. Pewno duo ludzi ju w to wierzy -
wieloletnie ogupianie musi wyda owoce. Trudno nad sob zapa-
nowa, siedz przy telewizorze bez ruchu, bo jaki osio mnie ob-
serwu)e. Teraz rozumiem wszystkich sterroryzowanych wazelinia-
rzy: jak nie masz siy, to sied cicho albo wyjedaj std. Wyjecha?
Na obcy pusty wiat, ktrego Polska nic nie obchodzi? Na emi-
grancki chleb?! Brr i w ogle za pno. Co prawda tu ju te nie-
dugo nie bd mia chleba - blokada dziaa. Naprawd sytuacja bez
wyjcia - oni tu zniszcz czowieka, jak zechc. Diabli - beznadzie-
)a. W dodatku zniszcz cae nasze rodowisko, skoro probierzem

79

prawomylnoci (a raczej lewomylnoci) sta si dla piszcych obo-
wizek kamstwa, j

25 sierpnia.

Wczoraj bylimy z Lidi na niece weszlimy z Karpacza,
zeszlimy do Bierutowic. Po drodze mnstwo Niemcw, co cieka-
we, nie tylko z NRD, ale i z NRF. Na szczycie mga jak mleko, idzie
si na olep. Polskie schronisko aonie spalone (tej zimy), czeskie
stoi, ale specjalniemy si do niego nie kwapili (granica biegnie
szczytem). Pod szczytem wartownia WOP-u, bardzo grzeczni, ale
uzbrojeni po zby. Wracalimy wieczorem z Bierutowic autobusem
przez Jeleni Gr. Znowu inne wraenie: kraj zadbany, ludzie do-
robieni solidnie, maj si niele. Z reguy cz rodziny pracuje na
roli czy w sadownictwie, a cz (modsza) w fabrykach w sumie
ziarnko do ziarnka i na motocykl oraz telewizor (artykuy uytku
trwaego" wedug oficjalnej nomenklatury) si zbierze. Tylko z kon-
serwacj budynkw oraz z kosmetyk" terenu jest nie nadzwyczaj-
nie wida Rady Narodowe s tu nie najbogatsze, a i turystyki ani
zorganizowa, ani wyzyska nie umiej, cho pod tym wzgldem
wiele si ju na lepsze zmienia. No i ludzie tu z jednolitej warstwy:

ze Wschodu, dobrze przez Histori zbici, a wic pokorni, bierni,
pesymici, bez ambicji kulturowych czy politycznych. Trzeba po-
czeka na mode pokolenie, a im si karki podnios. A jednak mam
o tym wszystkim podwjne mylenie: drani mnie komunici i wie-;,
le bzdur, ktre robi, ale swoj drog maa stabilizacja" na kilka-1
dziesit lat jest w tych przez ojczulka Stalina podarowanych namj
ziemiach konieczna, a ona jakim dobrym zrzdzeniem losu teraz3
tu trwa. Mwi o dobrym zrzdzeniu losu, bo po wojnie komuchy;

porobiy tu mas strasznych bdw, opniajc rozwj tych ziem
o lata. Najpierw zwlekano z prawnym zaatwieniem aktw nadania.
ziemi, zraono chopw kolektywizacj, zniszczono rzemioso
i drobny przemys, dziki czemu wiele miasteczek opuszczonych
rozsypao si w py, zmieniano wci przepisy i zarzdzenia siejc;

nieufno, zwalczano Koci (obd!). W tej chwili jest, jak mwi]
Adolf [Rudnicki], antrakt, ale eby znw im obd nie wrci i
w komunizmie nigdy nie wiadomo. ;

A co z Czechami? Przedziwne rzeczy! Rosjanie chyba zwario-
wali kompletnie, kuda im do stalinowskiej precyzji i szybkoci to
jednak by mistrz (przyjecha tu krytyk muzyczny Zieliski sy-

80

ye w Pradze na murach pojawiy si napisy: Leninie, obud
J- Breniew zwariowa"). Gdy prezydent Swoboda z paru mini-
mi pojecha przedwczoraj do Moskwy, sdziem, e to koniec:

ystawi staruszkowi rewolwer do gowy, powoa nowy rzd, wy-
pienie si Dubczeka i cze. Tymczasem jako to nie idzie roz-
mowy trwaj a trwaj, wojska piciu" w Czechach s, ale jak si
rlaie Czesi nie ustpuj. Dubczeka, Czernika, Smrkowsky'ego
gdzie wywieli (do Moskwy?). Cisarz pono uciek z aresztu i ukry-
wa si w Pradze, natomiast paru ministrw zwiao do Jugosawii,
a minister spraw zagranicznych Hajek jest ju podobno w ONZ.
Wrzask si robi na cay wiat. Rumunia i Jugosawia s na caego
przeciw, partie zachodnie wierzgaj, zamt diabelski naprawd te
Rusv straciy cakiem gow. W dodatku nie mog wskaza adne-
go nazwiska, ktre by byo podpisane pod wezwaniem wojsk
alianckich", nikt si do tego nie przyznaje. Bardzo to niepowane
i antypropagandowe co prawda, kto ma si, ten podobno nie po-
trzebuje ani by powanym, ani robi sobie dobrej propagandy. Ale
to tylko do czasu: w kocu midzynarodow jedno ruchu robot-
niczego" diabli ju chyba wzili bezpowrotnie. Cho co prawda za-
chodnie partie komunistyczne bior fors z Rosji, a forsy na tym
wiecie mao kto si wyrzeka. Ciekawe, co bdzie a moe Bre-
niew upadnie przez to wszystko?

A swoj drog zdumiewajca rzecz z tymi Czechami. Uwaa-
no ich u nas zawsze za oportunistw, kombinatorw i bojaliwcw
(nic by w tym zreszt nie byo dziwnego). Tymczasem odezwa si
w nich solidny austro-wgierski legalizm: maj swj legalny rzd
i nie zamierzaj si go wyrzeka. Warto sobie uwiadomi, e ze
wszystkich krajw demokracji socjalistycznej" tylko Polska bya
kiedy w niewoli rosyjskiej inni podlegali Habsburgom, ewentual-
nie przedtem Turkom. Rosjan trzeba si dopiero nauczy, my ma-
rny ich we krwi, nasi alianci wanie si ich ucz: Wgrzy w 1956,
Czesi teraz. Czesi maj naiwno niewiadomoci, okres wolnej in-
formacji, prawdziwej prasy, telewizji etc. sprawi, e skorupa myle-
nia komunistycznego opada z nich jak z gsi woda. Naiwno
(choby udana) bywa czasem wietn broni. Czy tylko ten starzec
w Moskwie wytrzyma nerwowo? To jest patetyczne oby si tylko
nie skoczyo obrzydliwie a moliwoci jest mnstwo.

Niestety sabo tu sycha WE" na naszym tranzystorze.
A polska prasa i telewizja tak straszliwie bezczelnie, to ju s po

81

prostu Himalaje kamstwa i perfidii. Mdewski, Hrabyk (dawni
endecy prbuj rzecz przybra w form prorosyjskiej i antynie-
mieckiej racji stanu), Broniarek, takie szmaty jak onierz Wolno-
ci" czowiek czerwieni si ze wstydu, czytajc to. Ze te komuni-
ci zmuszaj tak ludzi do kamania: kamstwo jest tu legitymacj,
uniformem, sprawdzianem lojalnoci. Ale prasa w tak jaskrawy spo-
sb pomijajca najwaniejsze fakty (np. co si stao z Dubczekiem,
Czernikiem etc., co z Rumuni, jaka jest reakcja partii komunistycz-
nych na wiecie: o tym dowiadujemy si tylko porednio, e Castro
ich potpi np.) jest chyba przecie nieskuteczna, kady widzi, e to
jest bzdura. Tak by si wydawao, a jednak? Moe my si na tym nie
znamy, moe rzecz obliczona jest na cakiem innych ludzi, obojt-
nych na ycie publiczne, niewiadomych, ciemnych (znowu ciem-
niaki"?!). Moe na inteligentach ju nikomu nie zaley? Moe. Ale
przecie s pisma krajw politycznie mocnych i realistycznych, kt-
re nie zawieraj samych bredni i dziecinnie nieudolnych kamstw,
lecz s wszechstronne, obiektywne, gbokie. Na przykad Le
Monde", Frankfurter Allgemeine", Neue Zurcher Zeitung", Ti-
mes", Economist", New York Herald Tribune" (czy jeszcze wy-
chodzi?) itd. Mj Boe marzenia dziennikarza w Polsce, gdzie pra-
sa jest tylko i wycznie propagandowym biuletynem rzdzcych.
Mj Boe! Ale sobie zawd wybraem i tak aska boska, e mam
jeszcze muzyk!

Przed chwil w telewizji sensacja: w rokowaniach w Moskwie
bior udzia Dubczek i Czernik! A wic wywieziono ich si w nie-
znanym kierunku", aby nastraszy i zmikczy. Ciekawa metoda -
ale czy skuteczna? Wniosek z tego, e nie udao im si rozama
czeskiej partii, tak jak chcieli. Ale jeli Dubczek pertraktuje na
Kremlu, to kto jest owym wrogiem, przeciw ktremu wytacza si
czogi i armaty? Dzi Mdewski (troch jakby speszony polemizo-
wa z jakim anonimem) wspomina w telewizji co o syjonistach.
Moe na nich zwal? jak bida to na yda. Ale swoj drog w-
czenie Dubczeka do obrad dowodzi, e stary Swoboda nie ustpo-
wa. Czy zawr kompromis? Ale z kim, z delegacj przywiezion si-
? Pewno w kocu zwal na Niemcw i ydw jaki wrg by
musi. A w rzeczywistoci by tylko jeden wrg: prasa, zniesienie
cenzury. Bo tego cierpie nie mona: komunizm wychowuje mi-
liony ludzi w jednym pogldzie i nikt mu w tym nie mie przeszka-
dza. O ile dopucioby si par pogldw do wolnej konkurencji,

82

, .^ nie by komunizm. Nie rozumie tego socjalista" Leszek
Koakowski - pewno jeszcze za mody. A swoj drog rzadki to

historii przewrt, wywoany przez dziennikarzy. Sowieci uwaaj,
e jednomylno daje si. A po co pastwo ma by silne? Wrg jak
nalaz' Niemcy. Ju to gupi Hitler dostarczy komunie argumen-
tw na sto lat (dwadziecia pi ju upyno). Chocia najwiksz
iep-o zbrodni wymordowanie ydw sami by chtnie dzi po-
wtrzyli. Bo ydzi jako nosiciele prasowo-midzynarodowego
esorit staj si dzi (o paradoksie) ich najwikszym wrogiem, a an-
tysemityzm - jednym z niewielu popularnych argumentw.

26 sietpaia

Sytuacja z Czechami niesamowita. Swoboda, Dubczek, Czer-
nik Smrkowsky cigle s w Moskwie, zapowiada si dalsze prze-
duenie rozmw, bez ujawniania ich treci. Jednoczenie Hajek
(minister spraw zagranicznych) jest w ONZ, co tam robi, tego
oczywicie z naszej prasy dowiedzie si nie sposb, telewizja po-
daa tylko, e otrzyma od Swobody kablogram, aby zada zdjcia
sprawy czeskiej z porzdku obrad. Czy to prawda, od kogo w isto-
cie by kablogram i co on zrobi licho wie. Wolnej Europy" za-
pa nie sposb, a nasze rodki przekazu" bredz wycznie o spi-
sku niemiecko-amerykasko-syjonistycznym. Ich argumentacja,
majca na celu odwrcenie uwagi od istoty rzeczy, ywcem przypo-
mina kawa, jak to Amerykanin rozmawia z Rosjaninem: Wy pro-
dukujecie mniej samochodw dla ludzi pracy. Tak, ale wy przela-
dujecie Murzynw!

Nasza prasa podkrela wci, e w Czechach jest napicie
stworzone przez reakcjonistw, ale jako jedyne na to dowody poda-
je napisy kred na murach oraz rzekome tajne radiostacje. Co do
rzekomo wysunitego przez Czechw hasa neutralnoci, to uwaa
rzecz za odrzucon" przez Sowietw. W ogle caa sprawa wygl-
da mi na odgrn prowokacj tak jak u nas w marcu: tamtych
trzymaj w Moskwie, aby nie dziaali legalnie, a tu sprowokowa ja-
kie draki i potem powiedzie, e z koniecznoci musieli powoa
jaki wojenny" rzd, a tamtych...? O tamtych moe such zagi-
"c do Czechosowacji ju nie wrc. Jest to jeden z wariantw
diabolicznego planu, perfidnego jak zawsze u Rusw, a od czasw
Lenina i Stalina to ju na caego (jak gadko Lenin kaza sprztn
rodzin carsk, nigdy si do tego nie przyznajc). Gwat si ju

podnis na wiecie, straty propagandowe wielkie, ale Rosjanie nic
sobie z tego nie robi: albo nie rozumiej, albo w ogle sobie gwi-
d na wszystko obchodzi ich tylko propaganda wewntrzna.
A my w tym wszystkim jak chuje kompletne! ;

Wczoraj w myli polemizowaem z argumentami telewizyj-
nych szmatawcw-prelegentw, ta imaginacyjna rozmowa krcia
si okoo polskiej racji stanu" (kiedy nasza ze Stomm argumen-
tacja), sprawy Niemiec, Rosji etc. Cae ycie trzeba polemizowa
w myli (i to zaczynajc od Adama i Ewy), a na wierzch nic z tego
nie wychodzi. Czy czowiek, nie mogc si wygada i suchajc co
dzie bujd, nie rozchoruje si w kocu na jak specjaln chorob?
W Krakowie, w okresie stalinowskim nie zwracao si na te rzeczy
adnej uwagi, to byo co jak okupacja. Teraz jest inaczej: ilo prze-
sza w jako, wszyscy wok si zmienili, sytuacja trudna, bez wy-
jcia (?! chyba za drzwi?).

Wic Rosjanie szukaj w Czechach na gwat wroga, ktry by
ich zaatakowa i da im pretekst, a Czesi zachowuj spokj i trzy-
maj si legalizmu tak to chyba wyglda? Aha dzi podano, e
w Pradze zgino dwch radzieckich dziennikarzy. Jak, w jaki spo-
sb? Nie wiadomo.

Tutaj deszcz leje jak 2 cebra cae dnie. W pitek jedziemy do
Pilarskich do myna, potem do Warszawy. Nerwwka z tymi Cze-
chami, a Zachd szczuje i przyglda si. Co prawda, co waciwie
ma zrobi, jeli jest bomba atomowa? Ludzie nielicho si zapltali
boj si, e wiat zginie w kocu przez Rosjan. Antychryst ju by
moe by koniec wiata.

Bardzo ciekawa jest historia z encyklik papiea Humanae
vitae". Notuj to na razie, a szerzej napisz w wolnej chwili. Tym-
czasem kad si do ka z Maigretem, ktrego poyczy mi [Ka-
zimierz] Golde.

27 sierpnia

A jednak moje diaboliczne przewidywania si nie sprawdziy,
przynajmniej na razie. Konferencja w Moskwie si skoczya, oka-
zao si, e wzio w niej udzia duo Czechw (skd si wzili?!),
a nawet byy premier Lenart, ale oczywicie Dubczek i inni take.
Komunikat ma identycznie drtwy styl jak ten z Bratysawy, tyle e
teraz z pewnoci skocz si prasowe harce i zbyt otwarte dysku-
sje, no i sprawy personalne potocz si inaczej, ju bratnie armie

84

(ktre maj posta a do normalizacji" ycia) dopilnuj tego. Tak

, owak Swoboda, Dubczek etc. powracaj na swoje stanowiska.
A^wic jako jednak sukces Czechw, e nie utworzono nowego

J lylko co bdzie dalej? wiatowy wrzask na pewno Czechom
dTpomg, jednak Rusy nie poszy na caego, a moe Czesi duo

ustpili? Ile - t0 si? oka2e w P^kty"- A s^oh ^S^ Rosjanie wy-
szli tu troch jak papierowy tygrys" - w dodatku rzucajcy si na
naoierowe cele - dosownie, bo aden wrg nie zosta nazwany,
powiedziano tylko oglnie, e rodki masowego przekazu dostay
si w rce wroga. A wic nieprzyjacielem wolna prasa. Zoona
zreszt z tych samych ludzi, co kiedy pisali zgoa co innego. Mie-
li ju dosy kamstwa i bzdury, dusili si, wic gdy podniesiono
klap - nastpi wybuch. Czy z naszymi prasowymi obuzami te by
si tak stao? Wtpi to szmaciane, szmaciane serca, a o umysach

to ju nie wspomn.

Swoj drog kto w Rosji powinien za to polecie: gupia ro-
bota, ostentacyjna i powolna - wujaszek Stalin by to zrobi pi ra-
zy lepiej i bez takiego krzyku na wiecie. A swoj drog, e teraz si
w Czechach moe zacz na dobre szantae, terror, perfidia tyl-
ko e to dla Zachodu nie bdzie ju tak widoczne, nieefektowne.
A poza tym myl, e Moskale uwierzyli we wasny mit o grocym
im imperializmie" i rewanyzmie", i uwikali si w niego uczucio-
wo Stalin robi te rzeczy na zimno. Ale on znw dziecinnie nie
przewidzia, e grozi mu rzeczywisty imperializm Hitlera. Oto s
skutki zamknicia si we wasnym sensie: nie widzi si rzeczy oczy-
wistych, widzi si mity.

Mrozek ogosi za granic protest zaznaczajc, e nie jest emi-
grantem i e jest czonkiem Zwizku Literatw Polskich. Bdzie
o to heca, odciy to troch nas, bo jemu za granic nic nie zrobi.
Jest tu dyrektor teatru z odzi, opowiada, jakie hece robi mu cen-
zura z kadym sowem i jak wyrzucono aktora, ktry powiedzia
zdanie skrelone przez cenzur. Teraz mwi, e ma dwch autorw
z gowy": Mickiewicza i Mroka.

W telewizji wci o syjonizmie oni rzeczywicie postanowili
zrobi sobie popularno na antysemityzmie. Zatruwaj ten nard,
)ak mog, wmawiajc, e to z patriotyzmu. A ydzi s niepopular-
ni, znienawidzeni za okres stalinowski, oczywicie pewna grupa y-
dw, ale oni tego nie mwi, lecz bez mrugnicia okiem bior ten
wiatr w agle. Bezczelni. To te jest Polska, ale kocha jej nie za-

mierzam. Nawet Niemcy nie wszyscy kochali Hitlera: tre moralna
pojcia ojczyzny nie jest obojtna, mio ojczyzny nie moe by
lep mioci do kadego jej rzdu etc. Takie sentencje ukadam
sobie na wypadek, gdy kto mnie o co zapyta ale nie ma obawy,
nie zapyta. Caa tragedia, e jestem skazany wycznie na dialog
z samym sob: sam jestem za komunist i sam z nim dyskutuj.

Deszcz leje i leje, i bdzie la ile razy przyjad do Sobieszo-
wa, to namitnie leje. Porzucie wszelk nadziej! Aha w Moskwie
bya narada piciu bratnich, oczywicie, partii Gomuka, Kliszko
i Cyrano byli naturalnie te. Odprawa, instrukcje i cze, towarzy-
sze. Nie wiem, czy to leninizm, czy stalinizm, czy plechanowizm,
wiem, e okropnie gupie jest w tym wszystkim co niebywale
dziecinnego, a ludzie (modzi) bior to ze mierteln powag, do-
wd, e te zdziecinnieli. A co by na to powiedzia Marks, umys ni-
by gboki? Nie wierz w dobry" komunizm i zy" komunizm
komunizm jest komunizmem, jakim go znamy od 50 lat, i kwita:

wyrs na niewolniczej duszy rosyjskiej, na gupim caracie i na scho-
lastycznych spekulacjach oszalaych inteligentw (ktrzy mogli
dziaa siedzc po Szwajcariach, Francjach, Angliach, lecz libera-
lizm tamtejszy niczego ich nie nauczy gardzili nim i nadal gardz,
plotc o imperializmie). y w komunizmie oby y w ciekawych
czasach!

29 sierpnia.

Co za pech: robi si przepikna pogoda, a my wyjedamy do
owego myna do Pilarskich. Tu jest przelicznie: zrobiem par
wietnych spacerw grsko-lenych, s znakomite strome wsie
z wodospadami, miymi knajpami (Podgrzyn, Jagnitkw, Micha-
owice), przeliczne te s odwieone Cieplice z przepiknym par-
kiem zdrojowym i kolorowymi niemieckimi domami. Pomyle, e
ten sam krajobraz suy szkopom, a teraz suy naszym chopakom
ze Wschodu swoj drog oni nigdy tak nie mieszkali, modzie ju
tu wychowana, niemczyzny poza budowlami ani ladu ciekawy tu
mamy z aski Stalina eksperyment, polsko rzeczywicie nowa, ple-
bejska, tyle e tak strasznie przez komuchw tumaniona.

A co z Czechami? Sytuacja chyba jednak obrzydliwawa. Swo-
boda, Dubczek etc. s jak przekuty balon, z ktrego uszo powie-
trze. Mwi komunay, drtw mow o spokoju i socjalizmie, nic
wiadomo, czy to z chytroci, czy nastraszono ich w Moskwie ca-

86 l

Idem. Ludno pono si burzy (wyobraam sobie), ale jak na razie
sycha tylko o napisach kred na murach - gdzie jest wrg klaso-
wy" nie wiadomo. U nas w telewizji i radiu wci szczucie na Cze-
chw a take reportae z ycia tam polskich onierzy, jak spenia-
j onierski obowizek". Rzyga si chce! Pikny zryw tego za-
chodnioeuropejskiego (bardziej ni Polska) kraju ku jakiej ludzkiej
i swobodnej atmosferze ycia, zmieniony przez Mochw w gwno.

Do przyjaci Moskali" Marks posuy im za ordownika ich
narodowego egoizmu. W czasie wojny, prawda, zoyli krwaw ofia-
r ale do wybuchu wojny sami si walnie przyczynili (pamitam do-
skonale zdjcie Stalina w biaej rubaszce" z namaszczonym, sztyw-
nym Ribbentropem), a przy tym Ameryce te co nieco zawdzi-
czaj (sprzt). Komuchy bazuj na ludzkim braku pamici oto co
w tym wszystkim najgupsze.

By tu prof. K. [Wadysaw Krajewski], cichy, uprzejmy semi-
ta, z dziemi. Okazuje si, e to... syn Adolfa Warskiego. Tego pol-
skiego komunist, najpierw z PPS-Lewicy moi rodzice znali do-
skonale ojciec przepowiedzia mu nawet, co go czeka (rozwaka
w Moskwie) by on te komunistycznym posem w polskim Sej-
mie duo krzycza i awanturowa si. A tu jego syn, cichy jak mysz
pod miot, cae dnie sucha Wolnej Europy". Niezbadane s wy-
roki opatrznoci! A jest on, do tego, profesorem marksizmu-leni-
nizmu" na warszawskim uniwersytecie. H, h!

4 wrzenia

Nie pisaem dugo jestemy ju w Warszawie. Uderza mnie
tu baagan, za organizacja i lekcewaenie wszystkiego przez
wszystkich, teraz wida, e jednak w Wabrzychach, Jelenich G-
rach i Wrocawiach ludzie jeszcze troch na serio bior swoje obo-
wizki, mona tam naprawi but lub okulary, pojecha autobusem
bez toku, zatelefonowa - tu w tej chwili bajzel absolutny. Wynika
to zapewne z faktu zamknicia Warszawy: nie mog si tu, z powo-
du zakazu meldowania, dosta ludzie, ktrym by na pracy zaleao,
d, co s, uwaaj si za niezastpionych, s zblazowani, cwaniacy -
poza tym lunej" forsy kry tu wicej ni gdziekolwiek. W sumie
miasto, gdzie soki kr wolniej, usugowy niedowad, w ogle non-
sens. Pisaem o tym kiedy, jak mona by otworzy" Warszaw
oczywicie cenzura zdja. Nie chc sucha adnych rad, wszystko
wdz lepiej, a wic niech sobie sami rzdz - pies ich trca.

87

Przejechalimy z Lidi kawa Polski. Najpierw do Wrocawia,
gdzie koczy si wanie festiwal oratoryjny. Zacignli mnie
nawet na konferencj pofestiwalow, gdzie Waldorff ucaowa
mnie w imieniu rzdu" zdaje si, e nie wszystkim si to podo-
bao. Potem bya lampka whisky u miego pedaa-melomana
prof. H. i wreszcie rzucilimy si wraz z Pilarskim w autobus, aby
przez Kpno i Wieruszw uda si do ich posiadoci" pod Bole-
sawiec, gdzie jest myn i gdzie urzduje" matka Pilarskiego.

Nazywa si to Krupka, ma 9 ha, myn, dom mieszkalny (po-
czony z mynem, wszystko nad Prosn), obora, stodoy, trzy kro-
wy, ko, indyki, kaczki, kury, psy, koty, bocian na drzewie, pole, sad
itp. Matka Pilarskiego, starsza pani z Kresw, nie bardzo tu daje ra-
d z jedn bab (myn jest wydzierawiony), wynajmuje wic ludzi
do pracy i maszyny z POM-u (orodek maszynowy dla rolnictwa).
Nawiasem mwic, kierownik tego POM-u i fryzjer w jednej oso-
bie okaza si moim starym czytelnikiem i wielbicielem. Dosownie
umia moje felietony (o ktrych ja ju zapomniaem) na pami. Fa-
cet dzielny, bojowy, partia" go niszczya, ale broni si dzielnie, ta-
ki Judym prowincjonalny, duch wieczny rewolucjonista", przy tym
antykleryka, ale religia go korci; chodzi zaocznie do dziewitej kla-
sy, a sformuowania ma tak bystre, e a podziw bierze. Podnis
mnie na duchu bez takich cyniczno-kombinatorska, przez gran-
dziarsk parti" kierowana, Polska byaby nie do zniesienia. Do-
chowaem si bd co bd uczniw tu i wdzie, co tam z felieto-
nw zostao, cho dzi nie chciabym ich ju pisa.

Bylimy tam trzy dni w chaupie brudno i mierdzi, ale po
trochu mio zaprzyjaniem si z krowami, koniem etc., obserwo-
waem na kach przedzlotowe zebrania partyjne bocianw, widzia-
em sarn, zajca etc. Tyle e si za duo jado i pio. Chopi maj
si tu dobrze w tym przejciowym okresie jednak komuchy pol-
skie zrozumiay, e bez nich (chopw) byaby ndza. S nawet go-
spodarstwa do 50 ha, nawet 100 ha w niedalekim Poznaskiem. To-
te cho chopi yj dobrze, cho po polsku (duo arcia i picia, ze
mieszkanie bez klozetu, motocykl, telewizor, bezideowo i niemie-
szanie si w nic, religijno konserwatywna i czysto zewntrzna).
Natomiast modzi nie chc ju wsi, nosz dugie wosy beatlesow-
skie", suchaj przebojw i gniot si w miastach, studiujc wydzia-
y i przedmioty jak najniepotrzebniejsze. Komunizm po polsku",
czyli dziwaczna mieszanina postpu, ciemnoty i bezmylnoci. Za-


bi atwo, cho mao, y mona psim swdem", pracowa nie-
10 le tnie to co na Zachodzie), w nic si nie miesza, pogldw nie

,e Teli im z tvm dobrze, jeli dobrobyt jaki taki, a bezmylno
hosa to komu i po co potrzebna nasza inteligencka, literacka re-

oha5 Chyba eby ich najpierw obudzi, jak Dubczek, wielomie-
siczn propagand. Komuchy wiedz, e to jedyne niebezpiecze-
stwo, std tak nas trzymaj za mord, a pieczoowicie hoduj tych
haniebnych Broniarkw, Kkolw, Krasickich, Szyndzielorzw,
Meclewskich, Albinowskich, Stefanowiczw, Luliskich, ca t za-
gana obuzeri, do ktrej dzielnie szlusuje stary endeko-sanator
Klaudiusz Hrabyk. Zaiste prasa socjalizmu" jeszcze jest gorsza ni

sam socjalizm".

Z owej Krupki ruszylimy po trzech dniach autobusem przez
Wielu i ask do odzi. Krajobraz polski, poznasko-dzki. Jed-
na tragedia, o ktrej pisa niegdy W. Biekowski - na wsi brak ar-
chitektury. Bogaci nawet chopi buduj jako nowe domy ceglane
szalety bez stylu, bez caociowego planu, usytuowania w prze-
strzeni. I porwna to z niemieckimi wsiami na Ziemiach Zachod-
nich, piknie rozplanowanymi, uroczo malowniczymi. Architektura
i urbanistyka s wida tylko dla miast - kt i jak bdzie to napra-
wia po stu latach - pejza spaskudzony na amen - nikt tego nie pil-
nuje!

Potem d, lubi j, zwaszcza ulic Piotrkowsk, relikt
przekltych czasw kapitalizmu" przypomina miasta zachodnie.
By pocztek roku szkolnego mas modziey, bardziej zabawnej,
dobrze ubranej, pozujcej na hipiswz Zachodu wzili zewntrz-
ne akcesoria buntu oraz styl bigbitowy, komunici im w tym nie
przeszkadzaj, bo im wygodnie, e tamci o niczym powanym nie
myl, e nie potrzeba ich si ba. pi wszyscy: nawet ja w restau-
racji Grand Hotelu, gdzie czekalimy 45 minut na drugie danie.

No i Warszawa. Zawsze gdy przyjedam, nie lubi jej du-
go. Dzi jeszcze uobrzydliwiona jest spraw czesk, ktra po prze-
czytaniu Monde'w" i posuchaniu WE" (zreszt na wsi w Krup-
ce te suchalimy) dosy si wyjania. Wic Dubczeka i towarzyszy
wywieziono i straszono ich jak Hitler Hach, dopiero na danie
owobody zaczto z nimi rozmawia ten stary genera okaza zda-
je si charakter i solidarno, nie da si zastraszy, zreszt zna Mo-
skali, bywa tam. W rezultacie jest jaki dziwaczny kompromis:

Dubczek i spka wrcili, obiecali wprowadzi cenzur na razie",

ydw jak Kriegel czy Cisarz wylano (Kriegla chcieli zatrzyma l
w Moskwie, dopiero Swoboda go wybroni), wylano Szika, refor-
matora gospodarczego (zaocznie, bo jest w Jugosawii), za to Hajek
kry po wiecie jako oficjalny minister spraw zagranicznych. Wy-
wiao pono przez Austri okoo 15 tysicy ludzi, w tym dziaaczy
czeskiej odwily jak Switak, Waculik, nie wiem czy Goidstlicher.
Wystpuj w zachodnim radiu - sprawdza si przepowiednia Brom-
kego, e jedynie zwikszy si liczba czeskich profesorw w amery-
kaskich uniwersytetach. I znowu to samo: mio do Zachodu,
a Zachd ma rzecz w dupie, cho duo krzyczy. Jedni Niemcy
przejmuj si naprawd, wiadomo: blisza koszula ciau.

Nie wiadomo, czy Sowieciarze zaczli w Pradze aresztowania,
na razie tylko okupowali radia, redakcje etc. Na Rumuni chyba Ru-
sy nie pjd (Rumuny w strachu ucichy), podobno i spraw czesk
wymusili Szelepin, Szelest i Greczko wbrew Breniewowi i Kosygi-
nowi. W Moskwie pisze si ju niemal wyranie, e wojna bya
o cenzur dla zamaskowania tylko grzmi si na Niemcw. Zresz-
t to chyba jeszcze nie koniec Czesi co mimo wszystko kombi-
nuj, biedny a dzielny nard. A jednak nie dali si tak cakiem, cho
obiega ich sowiecka obrzydliwo. I nawet Nowotnowcy nie posz-
li - u nas byoby to ohydniej. Rekordy obrzydliwoci bije nasza pra-
sa: jej najwiksze ostatnio zmartwienie, e Dubczek i towarzysze
zrozumieli, e musz postpowa inaczej, lecz w istocie nie
zmienili zdania. Pretensja, e kto, gdy mu przyoono rewol-
wer do gowy, zgodzi si robi, co mu ka, lecz nie przyzna wa-
cicielowi broni penej racji i nie pokocha go. Skd w Polsce wy-
pezy te prasowe osy?! I nawet sabo patne bredz i z ama-
torstwa.

Tatu w Mondzie" opisuje artyleri przeciwlotnicz sowieck ',
na placu w Pradze. Stoj, lufy wycelowane w puste niebo, ludzie ;

przechodz obojtnie. Kafka, Orwell, apek to byli ludzie bez wy- j
obrani - grotesce ycia nikt nie dorwna!

5 wrzenia,

Ojczyzna to ojczyzna, ale co zrobi, jak robi si obrzydliwa (co
prawda Francja za Petaina te bya obrzydliwa, ale Francuzi jako
w niej przeyli)? Sprawa czeska, a tu znw ydowska. Mnstwo
ydw wyjeda, innych ruguj z posad, syszaem mas skarg i j-


kw Polska komunistyczna robi si krajem urzdowego antysemi-
tyzmu - niepojte.

Zaczyna si bojkot nas w dziedzinie kultury, Warszawska Je-

ie" zagroona, szereg wyjazdw odwoanych. Wacek jednak je-
dzie na nagrania do Finlandii, potem do Francji, cho moe im si
nie uda, bo s ataki na agencj Pagart", e buruazyjna, bo paci
dewizami. Sowietyzacja po niewczasie - przegupia.

Nasza prasa i telewizja znalazy sobie argument: e demokra-
cja a ludowadztwo to co innego, e w krajach buruazyjnych" ak-
centuje si peryferyjne znamiona demokracji, jak np. wolno so-
wa ale e to nie jest dla robotnikw i e Czesi chcieli odepchn ro-
botnikw od ekonomicznych rzdw i odda wadz fachowcom,
specjalistom, a to ju nie jest demokracja (wspomniano te o dyk-
taturze ciemniakw"). Z waciw komunie perfidi zapomina si
tylko o jednym drobiazgu: e u nas wcale nie rzdz robotnicy,
lecz ludzie jak Klisio czy Cyrano, ktrzy fabryk znaj z opowiada,
a robotnicy na masowych wiecach gosuj posusznie za tym, co im
ka, za za wyraenie odmiennego zdania wylatuje si z pracy. Na-
tomiast Czesi chcieli da robotnikom prawo do strajku - bagatela!
Tak wic robotnicy nigdzie nie rzdz, rzdzi si w ich imieniu, nie
pytajc o zdanie. A skoro ju tak, to lepsze rzdy fachowcw ni dy-
letantw doktrynerw. Zreszt szkoda gada to wszystko jest
zbyt oczywiste (krl jest nagi).

Wczoraj spdziem z Heniem wieczr w Budapeszcie". He-
nio, speszony, spodziewa si rzeczy najgorszych (wczenia Polski
do ZSRR, wykoczenia Czechw). Opowiada, jak zrcznie Swo-
boda kiwa Rusw. Podobno proces naszych rewizjonistw" ju
niedaleki - obok Kuronia, Michnika, Modzelewskiego etc. ma tam
by Antoni Zambrowski (syn), ten sam co w paryskiej Kulturze"
ogosi idiotyczny zreszt manifest o prawdziwym komunizmie".
Rzekomo paru dziennikarzy zagranicznych (m.in. Margueritte) zo-
yli jakie obciajce zeznania. adny kwiat.

Narody nieraz dopuszczay si cynizmw i grand, ale dziao si
to w ciszy ministerialnych gabinetw (np. w Anglii) i nikt nie kaza
ludziom tego wychwala publicznie i mwi, e granda jest aniel-
stwem. A u nas nachalnie ka ga - mona znienawidzi racj sta-
nu". Zreszt Amerykanie te : ogosili komunikat, e nieprawd
Jest, jakoby uznawali w Europie jakie strefy wpyww, e to pewno
chodzio o strefy okupacji Niemiec Udaj Greka, psiakrew. Przyje-

91

cha tu ich nowy ambasador ciekawym, czy bardziej finezyjny (
Jasia G. [Gronousky], ktry by chop byczy, ale nic nie kapowa.

Wczoraj Jan Nowak adnie mwi w WE" o bezsilnoci nm
rodu wobec kamstwa. Kamstwo dziwaczne pynie ono z chlB
dostosowania do ycia doktryny, ktra ani rusz do niego nie chyl
pasowa. Kamstwo totalne i bezapelacyjne, Czesi si przekonali
To dziwaczne imperium wariatw trzyma nas w apach i nie popu-
ci. A zosta tu trzeba kto wyjedzie, staje si automatycznie czo-
wiekiem spoza", emigrantem, traci sw przydatno dla caej spra-
wy. Gupi Tyrmand na znak protestu zrzek si polskiego obywatel- !
stwa zrzeka si tego, czego nie ma. Bufon. Ale czasem za nim t-
skni.

Wracajc do rzdw klasy robotniczej", to: l) robotnicy s
mniejszoci spoeczestwa, 2) robotnicy nie s klas przodujc,
lecz klas najbardziej godn pomocy, 3) robotnicy znikn w miar
automatyzacji miejsce proletariatu zajm biae konierzyki", .
a proletariacki, przez inteligentw wymylony, komunizm zniknie,
co daj Boe jak najprdzej amen!

6 wrzenia

Ze smutkiem widz, e ten dzienniczek staje si nieustann |
polemik z komunistami i ich pras. Ze smutkiem, bo dowodzi to !
zalenoci duchowej, w myl zasady z kim przestajesz, takim si |
stajesz". Trzeba by co zrobi, eby si oswobodzi zreszt wszy-
scy s w tej sytuacji: wczoraj widziaem Zygmunta (Mycielskiegoj,
zmartwiony i te w kko snuje o Czechach. A swoj drog cieka-
we, co by byo, gdyby Czesi sprbowali oporu zbrojnego (milcz ser-
ce)? Rumuni si tym odgraali i jako z nimi ucicho ambasador
sowiecki w Waszyngtonie zarczy pono, e nic nie bdzie. Do od-
wanych wiat naley, i

Zachd nie bdzie si bi o wolno dla Wschodu nie ma ju
takich idealistw, tak wic granica na abie jest coraz bardziej i bar-
dziej granic dwch wiatw. Jeliby co si miao zmieni, to za-
rzewie tego musi by w samej Rosji. Tak wic i ja, poniewolnie, sta- !
je si rewizjonist" cho nie jestem komunist. To Andrzej po-
wiedzia kiedy, e jedynym sposobem na osabienie komunizmu
jest reformowa go.

A swoj drog, z punktu widzenia stosunkw polsko-niemiec-
kich bya tu jedyna okazja, kiedy po wojnie Niemcy okupowane nie

92

, i sob leG2 protektoratem" amerykaskim, jedyna okazja, eby
uregulowa poprzez Amerykanw nasze sprawy graniczne i mie je

ynane rwnie przez Zachd. Tymczasem w tej chwili wszystko
wobec istnienia NRD jest wewntrzn spraw Rosji. OdraNysa
iest przy tym w wiadomoci wiata organicznie zwizana z podzia-
em Niemiec, jest wic w jaki sposb, mimo zagospodarowania
tych ziem, spraw prowizoryczn. Przestalimy lansowa plan Ra-
nackiego (zjednoczenie Niemiec w zamian za neutralizacj) i oto sy-
tuacja jest jaowa: dwa uzbrojone w atomy wiaty trwaj naprzeciw
siebie. A mv we wschodnim: chcc realizowa polsk racj stanu
trzeba by obrzydliwie sowieckim gupie to i wstrtne, ale polity-
ka nie zna wstrtu dlatego dobrze, e si z ni (przymusowo zresz-
t) rozstaem.

W paryskim Expressie" jest reporta z Polski jakiego

Kahna bardzo zoliwy i peen, jak zwykle u Francuzw, bdw
rzeczowych, ale nie wolny od bystrych myli. Jaki literat powie-
dzia mu: pisarze w Czechosowacji s sol narodu" i ojcami oj-
czyzny, u nas, w kraju chopskiego awansu, s niemal ludmi bez
obywatelstwa. A znw jaki ksidz mia powiedzie, e kardyna
Wyszyski nie zabierze gosu w sprawie antysemityzmu, bo antyse-
mityzm to haso jego klienteli", tak jak i w ogle nacjonalizm. Nie-
mie cho moe co w tym jest?

A propos antysemityzmu. Bakst pianista i profesor zosta
wyrzucony z wyszej szkoy muzycznej bez trzymiesicznego wy-
mwienia, rzekomo za deprawowanie uczennic. Do uczennic to on
si dowala zawsze, ale teraz dopiero to dostrzeono, bo jest y-
dem. Nie wolno mu te koncertowa, emigrowa moe, ale nie ma
prawa zabra fortepianu. Takich obrzydliwych dramatw jest teraz
w Warszawie sporo. Podobno 28 tysicy ydw ju wyjechao,
a 10 tysicy jeszcze zostao. Ci, co s, chodz do urzdu zatrudnie-
nia, gdzie si ich najczciej gadko spawia, nie mwic, o co cho-
dzi. A Bermany i Zambrowscy siedz wyjechaa za to wybitna ak-
torka (kierowniczka Teatru ydowskiego) Id Kamiska. Polska
bez ydw to ju bdzie najnudniejsza z Polsk. Polsko, bd mniej
polsk", pisa Wierzyski. Zaiste, chyba w kocu umrzemy tutaj, ale
nie z terroru, tylko z nudy. Nudna ojczyzna czy moe by co gor-
szego.

Groteska zwana dyskusj przedzjazdow trwa w prasie. Jaki
idiota robi gorzkie wyrzuty yciu Warszawy", e popierajc loka-

95

le prowadzone przez indywidualnych agentw, podgryza socjalizm.
W Trybunie Ludu" niejaki Albinowski opisuje, jak to na Zacho-
dzie wielkie monopole cz si z sob i zazbiaj, ale nie pisze, co
w tym zego. Marks nie przewidzia amerykanizmu i nasi marksi-
ci" nie wiedz, co z tym zrobi: kapitalizm mody, plebejski, bez hi-
storii, kraj bez chopw, bez walki klas", o zupenie nowych kryte-
riach rozwojowych, to dla naszych sklerotykw za trudne, prdzej
Moskale si w tym poapi (Chruszczow), bo prymityw prymitywa
zrozumie, Ameryka to kraj awansu, nie inteligencki. Tote prdzej
si oni dogadaj z Rosj, ni nam pomog. Porzucie wszelk na-
dziej...

Podobno pewien chopiec z czynnej suby wojskowej napisa
do rodzicw z Czechosowacji: Nie martwcie si o mnie, jest mi
niele, podoba mi si jedna dziewczyna, umiechamy si do siebie,
ale boj si do niej odezwa, ma takie liczne wosy, nie chc, aby j
ogolili". Cha, cha!

Ciekawe, z jak pogard pisze nasza prasa o zebraniach ga-
wiedzi i mtw" na ulicach Pragi i o nieodpowiedzialnej gadani-
nie" tamtejszej prasy. Gdzie si podziay rewolucyjne tradycje ulicz-
nych wiecw czy pochodw oraz pomiennych" wystpie tajnej
prasy? Ideaem komuchw wewntrz ich imperium sta si miesz-
czaski, konformistyczny spokj, dozorowany przez milicj (najle-
piej radzieck). Czarne staje si biaym, biae czarnym jake dziw-
nie toczy si wiatek!

9 wrzenia

W Czechach krluje drtwa mowa, nie wiadomo, ile w tym
udawania czy wallenrodyzmu, a ile rzeczy nieodwoalnych. Co tam
si naprawd dzieje, nie dowiemy si ju: sowiecka cisza" zapada
powoli, ale nieuchronnie, ju si chyba aden numer" nie uda ta-
ki koniec piknych marze. Plajta, klapa, kryzys, krach.

Wczoraj by Pawe [Hertz] z Zygmuntem [Mycielskim], a tak-
e mody Z. [Tadeusz J. Zciski], ktry przynis Dziennik" Le-
chonia. Ten sawny improduktyw (Lecho) postanowi w kocu pi-
sa dziennik po stroniczce dziennie i dziki elaznej systematycz-
noci, przez siedem lat (19491956) napisa ogromne rozmiarami
dzieo, dotd wcale nieznane. Dziennik ciekawy, raczej pamitnik
myli ni zdarze, w ktre wczesne jego ycie niezbyt obfitowao.
Jednoczenie Lecho pisze powie i w dzienniczku omawia jej po-

.. y _ troch to jak u Irzykowskiego. Wida, e ma mani, uraz, i
marnowa ycie, chce nadrobi, dogoni, jako umotywowa swo-
. istnienie. Mnstwo ciekawych aforyzmw, pikny jzyk mimo
woli porwnywaem z dziennikiem niniejszym, ktry wydaje mi si
lwie iaki. No, ale c ma on chyba inne cele, cho za dobrze nie

wiem jakie.

Wczoraj rozmowa z Zygmuntem i Pawem troch skrpowa-
na bo nie znali maego . i bali si go - to taki typ inteligentnego
plotkarza, wszystkowiedzcego zreszt dzisiaj do poyteczny,
nawet podnoszcy na duchu, e kto jest jeszcze taki witalny
i wszystkim zainteresowany. Rozmowa oczywicie o wyjedajcych
ydach i o Czechosowacji. Pawe triumfuje, e jego na wierzchu:

decyduje brutalna, mocarstwowa racja stanu i sia, a nie jakie ide-
ologiczne czy kulturalne faramuszki. Chyba to i w duym stopniu
prawda, ale czeg si znowu tak cieszy zwaszcza w naszej sy-
tuacji (a tu jeszcze musz Pawowi kupi butelk koniaku, bo prze-
graem zakad o biednych Czechw). Najsmutniejsze jest, co sysz
wok i co mwi Bartosz [Wadysaw Bartoszewski], e ludzie
w Polsce dali si ogupi i wymylaj na... Czechw, mwic, e sa-
mi sobie winni i e to by spisek niemiecki. Niewesoe ludzie gu-
piej, pozbawieni rzeczywistej informacji politycznej w kraju bo
Wolna Europa", cho bardzo suchana, nie zastpi jednak tego,
z czym obcuje si na co dzie. Powtarzanie w kko tego samego,
choby to bya kompletna bzdura, daje w kocu jaki skutek wie-
dzia co o tym Jzef Goebbels, wiedz i nasi redaktorzy.

Wyjazd znajomych ydw, choby nawet mao znanych
(Gruszczyski, Sucki, Zytomirski, mecenas Brojdes, Werflowa), to
rzecz arcyprzykra: kultura polska traci ludzi, ktrzy nieraz w pierw-
szym pokoleniu (Sucki) zgosili do niej akces. Czego takiego jed-
nak w Polsce nie byo. Wyrzekamy si ich lekk rk, do tego jesz-
cze Mroka, na ktrego ju s ataki. Czy na tak zwanej grze nikt
nie -widzi tych absurdalnych i nikomu do niczego niepotrzebnych
szkd?! Naprawd kompletna bezradno oto nasza sytuacja.
W dodatku grupa inteligencji twrczej staje si w spoeczestwie
odosobniona, komuchom si udao o cholera! Putrament jeszcze
dolewa oliwy do ognia - mapa.

W prasie ataki na reformy gospodarczo-modelowe w Czecho-
sowacji l Jugosawii - poziom tych atakw nader niski. O Rumunii
)akos ucicho - pewno dlatego, e zapowiedzieli obron wojskow.

Tylko Czesi padli ofiar - i nie wiem, czy uda im si co odkrci.
Przyjecha tam radziecki wiceminister spraw zagranicznych Ku-
niecow i szarogsi si, jak kiedy u nas Stackelberg, Repnin czy Igel-
strm. Nic nowego pod socem!

11 wrzeaia

W Czechosowacji dziwna drtwo oczywicie z naszej pra-
sy trudno si w czymkolwiek zorientowa, ale s gosy polemiczne,
tajemnicze aluzje, e nie wszystko tam idzie dobrze, myl jednak,
e to nie koniec. Premier Czernik by w Moskwie w sprawach go-
spodarczych moe chc ich zay od tej strony. Otwarcie pisz, e
musz wprowadzi cenzur, a Rosjanie wcale si tego nie wstydz
u nas Broniarek take si tym zachwyca piszc, e nie moe by
wolnoci dla wrogw. Sowem jest pena wolno mwienia tego,
co ka. De Gaulle na konferencji prasowej powiedzia, e wszyst-
ko wyszo z Jaty, na ktr Francja nie bya zaproszona. Ma w tym
wit racj - najpierw oddali te wszystkie kraje Rosji, a teraz si
dziwi obudnicy ci Amerykanie. De Gaulle wyrazi nadziej, e
mae narody zaczn si emancypowa, potem jednak skoczy
stwierdzeniem, e polityki swej wobec Wschodu nie zmieni. To sa-
mo powiedzia Johnson - a wic po sto razy potwierdza si stara
prawda, e decyduje sia i tyle. Polityk jest sug koniecznoci do-
brym lub zym. Jeli dobrym, to robi kornie to, co z koniecznoci
wynika, jeli zym, to si jej sprzeciwia i dostaje w eb. Zrozumia to
zapewne w cigu paru dni Dubczek i sta si politykiem dobrym.
A swoj drog w mao ktrej epoce zimna gra koniecznoci opano-
waa polityk tak bez reszty wynikao to zapewne z istnienia bro-
ni atomowej. A ja si udziem, e w polityce zdadz si na co ja-
kie perswazje czy racje wiatopogldowe!

Perswadowa nie ma co, zwaszcza Polakom: coraz tu jest wi-
cej ludzi zadowolonych ze swej maej stabilizacji", nie zaintereso-
wanych adn polityk czy wiatopogldem, chccych mie spokj
i zarabia pienidze. Takich rwnie wybiera si z precyzj jako de-
legatw na kongres partii bd gosowa na list, jak si im
przedstawi, i tyle. W ten wic sposb polityka staje si wewntrzn
spraw partyjnej elity - spoeczestwo jej nie zna i zna nie chce.
Wczoraj bya u nas Basia Hoff. Bdc w Bugarii na wycieczce Or-
bisu zetkna si ze zwykymi" ludmi, inynierami etc. Na og s
przeciw Czechom, mwi, e niepotrzebnie si stawiali, e po co to

e trzeba pracowa etc., nic te nie zrozumieli z naszych wy-
dkw marcowych i innych rzeczy Tak wic opozycja" zaczyna
^sie w prni, kto wychowany zosta bez jedzenia misa i misa

ogle nie zna, ten za misem nie tskni - tylko my starzy" pa-
mitamy jeszcze te sprawy. Wolna Europa" chyba tego nie rozu-

- oni byli za dugo poza krajem. Presja ludzi zadowolonych ze
swego losu u nas i za nas - oto czego nie rozumie emigracja.

Czytam wci Dzienniki" Lechonia. Bardzo bliska mi ta
ksika bo jest w niej wycig z czasem czowieka, ktry mao robi
. ^g jako jeszcze dzieem usprawiedliwi swoje istnienie. Jego s-
dy o sztuce mog darowa, zwaszcza o poezji (np. niezrozumienie
i lekcewaenie Miosza), natomiast uwagi polityczne (!), obyczajo-
we charakterystyka Ameryki - bardzo ciekawe. To czowiek osza-
lay polskoci - moe dlatego, e tak dugo w Polsce nie by. Tyl-
ko e on rwnie utosamia Polsk z pewn grup inteligencji, nie
widzi obecnego jej obrazu. W kocu si okae, e bolszewicy zwy-
ci, tyle e nasz nard strasznie zgupieje - ale komu to bdzie
przeszkadza, jeli wszyscy stan si gupi i nikt nie bdzie mg
owej gupoty stwierdzi - gupcy s gupcami tylko dla mdrzejsze-
go od nich.

14 wrzenia

W Czechach wci sytuacja niewyrana - Ruscy dali im du
poyczk - czy to dalsze uzalenienie? U nas cige ataki na Jugo-
sawi, zwaszcza na jej reformy gospodarcze - o Rumunii cicho.
Co do Czechw, to syszaem opini, e Dubczek i spka wkalku-
lowali ca awantur z Rosj w swj plan - e per saldo Czechoso-
.wacja na tym wszystkim zyska. S jednak i opinie przeciwne, ze to
jeszcze nie koniec, e ich wezm do galopu. W kadym razie Stalin
rozegraby rzecz inaczej - to poniekd pocieszajce. Bartosz poje-
cha do Wiednia, przed wyjazdem by u pukownika J. [Marian Ja-
nie], jednego z gwnych moczarowcw, ktry ubolewa bardzo
nad czesk interwencj i nad rol w tym Polski, pyta, jak tam mo-
e by kontrrewolucja" po 20 latach socjalizmu itd. Bartosz mil-
cza oczywicie jak grb ciekawa rzecz, pewno genera chce w ten
sposb wykoczy Wiesia - pomys niezy, cho ryzykowny. Po-
dobno w padzierniku maj by znw jakie prowokacje na uni-
wersytecie w ogle przed zjazdem partii wezm si za czuby
a Ja nie, jam ju niegupi: niech inni za by chodz, a ja si dziwu-

97

je". Dzi zadzwoni do mnie jaki belgijski dziennikarz, prosi
o spotkanie zgodziem si, to pierwszy raz od marca bd m-
wi twardo, e skoro Amerykanie i Ruscy podzielili Europ w Jacie
na dwie czci, to niech si teraz nikt nie dziwi, e w strefie ruskiej
dzieje si to, co si dzieje. Dziwna chopu wtroba".

Dziennik" Lechonia nadal dobry, nawet niektre sdy o sztu-
ce ju trawi, cho bardzo s grydzewskie". Ale z tej ksiki wida
troch, jak yli polscy inteligenci emigracyjni w Nowym Jorku do-
td znalimy tylko Pary i Londyn. Lecho czsto wjeda na Czap-
skiego, do zabawnie.

Wczoraj byem u modego R. [Jerzy Radliski], suchaem pyt
jazzowych, troch wdki. On wanie mwi, e przywdcy czescy
musieli przewidzie ca drak i e to jednak si Czechom opaci.
Moe, kto wie nam si za to nic nie opaci, ju nas bojkotuj za
ruskie grzechy. By mody (?) Puget, chce na gwat, ebym pisa mu-
zyk do teatru lalek, ewentualnie pod pseudonimem, e bdzie
o tym rozmawia. Zgodziem si, ale on ju o tym mwi od lat. Na
razie wyszed midzynarodowy katalog muzyczny PWM i Ars Po-
lony, gdzie nie ma mnie i Mycielskiego. Zniklimy, nie istnielimy
w ogle. Komuchy umiej si mci, oglny marazm i tchrzostwo
dokonuj reszty. Ale ja si nie przejmuj, bd po cichu robi swoje
i czeka. Mord w kube, modli si i czeka" ale na co?!

Bya u nas Basia Hoff, pisaem ju o tym przy okazji sporo
mylaem sobie o Tyrmandzie. Lubiem tego chopca (?!), mia jaki
harcerski zapa, a w Ameryce, cho si wyyje, to si zmarnuje. No,
ale c przy tym antysemityzmie by tu nie wytrzyma, by za deli-
katny i ambitny na te rzeczy.

Wci mwi, e na doynkach w obecnoci Wiesia i Jzia
kto si obla benzyn i spali. Nie wiadomo tylko, po jakiej linii"
to si stao oczywicie prasa o tym ani sowa. Komuchy maj
twarde serca przykadem Ho Szi Min, ktry rzuca nard na znisz-
czenie i nic mu nie al. Politique d'abord oto ich haso. A Amery-
kanw trzymaj w szachu, bo maj bomby H (h jak huj, chocia to
si podobno pisze chuj. Coraz czciej myl, e Amerykacy to
wanie chuje). Nowe wito w Wietnamie: niedziela napalmowa.

Wacek leci do Finlandii na nagrania. Pojechaoby si dla relak-
su i oddechu, ale c rada by dusza do raju.

Podobno Wyszyski napisa do rzdu list w sprawie obrazu
NMP, ktry mu zamknli, a ktry mia wdrowa dalej po Polsce.

Nie ma go wikszych zmartwie - a swoj drog zastanawiajce

to jego przekorne milczenie wobec tych wanych okazji od p
oku (TMajpierw chlusta, potem usta...) Co do encykliki Humanae
g" (Q myl, e jest to akt odwany i gboki - niech stosunek
nciowy odzyska sw powag i wag, niech nie bdzie traktowany
iak wypicie szklanki wody. Oczywicie nasi pyciarze w rodzaju Kra-
sickiego nic z tego nie zrozumieli, przypisuj encyklice znaczenie
tylko taktyczne, eby powstrzyma postp" w katolicyzmie. Nato-
miast ks. Bardecki w Tygodniku" napisa o encyklice gboko i ze
zrozumieniem, cho wiem, e by przeciwny. To si nazywa dyscy-
plina nie gorsza ni u komunistw.

Lecho nosi wszystkie zeszyty swych dziennikw ze sob, tak
si o nie ba. A co ja mam mwi, kiedy kadego dnia moe przyj
UB i zabra wszystko. O kur.-ka wodna!

15 wrzenia

May . [ciski] twierdzi, e do l stycznia maj z radia usu-
n wszystkich ydw. Komunizm wyrzucajcy ydw, swoich
twrcw to swoj drog rzecz niebywaa, na ktr zwraca si, ja-
ko na zjawisko polityczne, zbyt mao uwagi, a przecie to chyba co
znaczy. Co? Zapewne przejcie od tzw. internacjonalizmu do poli-
tyki czysto rosyjskiej. Ciekawa historia! A mimo to niejeden z na-
szych wyjedajcych ydw mwi, e jest nadal prawdziwym ko-
munist". Szlag mnie trafia, gdy to sysz. To sied tu, baranie!

Wydawaoby si, e to udowadnianie komu, i krl jest nagi,
jest rzecz zbdn. A jednak nasi naukowcy" w Argumentach"
z tak pasj udowadniaj, e brak wolnoci sowa jest wysz form
wolnoci, e wejcie cudzych wojsk jest dowodem suwerennoci, e
jeli lud nie ma nic do gadania, to to wanie jest ludowadztwo, e
a api si na tym, i dyskutuj w myli z tymi rnymi Tanalskimi,
Wacawkami, Wiatrami, nawet z Suchodolskim, bezczelnym fabry-
kantem pozbawionej treci wazeliny jeszcze z czasw sanacji. Wy-
dawaoby si, e to s tacy garze, i nie ma sensu zwraca na nich
uwagi, a jednak ludzie ich czytaj i w kocu oni ogupi ten nie-
szczsny nard. Jeli komu ka udowodni, e baran jest krow,
to w przeprowadzenie takiego dowodu musi on woy sporo inte-
lektualnej zrcznoci, a to moe w tej pustyni imponowa. Tak wic
sudzy absurdu wykonuj swj proceder ze mierteln powag,
a spoeczestwo coraz mniej dostrzega sam absurd, a coraz bardziej

ich powag. Przypomina mi to wierszyk Marianowicza, umieszczo-
ny w Szpilkach" w roku 1956, pod tytuem Sprawa buldoga".
A oto jego pocztek:

Rzek polityk: rzecz to jasna chyba,

Prosz pastwa, e buldog to ryba.

A uczony, specjalista od ryb,

Wnet okreli gatunek i typ.

Na szkoleniach kuli w nas mdroci,

Jakie buldog ma w swym ciele oci,

Tak e tylko dywersant i wrg

O buldogo-rybach wtpi mg.

Ja w tej sprawie nawet mam alibi,

Bo milczaem w sposb cakiem rybi,

Ale gdy si zdobyem na gest,

Zyrowaem t spraw tak jest.

Czy mn wtedy kierowaa trwoga?

Raczej zdanie, e w kwestii buldoga,

Gdy wychyl si chocia ciut ciut,

Wnet zaprzedam ojczyzn i lud.

Dzisiaj wstydz si bardzo i czule,

Jak najdroszy skarb do serca tul,

T najprostsz z wszystkich prostych tez:

Prosz pastwa, buldog to jest pies!

Zacytowaem w caoci, bardzo zabawne cho Autor nie jest
postaci wietlan, to jednak uchwyci 12 lat temu istot rzeczy.
I znowu wszystko zaczyna si od pocztku: ci profesorzy" nie wie-
dz, e gdy wykrztusz wreszcie, i buldog to jest pies, bdzie ju
dla nich za pno, aby odwoa sw ca szmacian dziaalno.

Swoj drog nasza prasa jest niesamowita chyba najbardziej
garska w Europie obok albaskiej (rosyjskiej nie licz, bo oni tak
ju s ogupieni, e wierz w to, co pisz). Ci korespondenci
z Czech, jak Szyndzielorz czy Stpie, ktrzy ka si nam oburza
na Czechw, e nie rzucaj si nam na szyj z okazji wprowadzenia
wojsk. Niewiarygodne bzdury, a take artykuy rozpaczliwie pozba-
wione treci jak Zauskiego w yciu". To ju naprawd dno ab-
surdu i biedni Czesi, ktrzy przez osiem miesicy tarzali si w wol-
nej prasie, teraz skazani na ten sam trupi jzyk zgwaconych

0^20^ Wszystko na wiecie jest moliwe (Pesymista: - Ju go-
ej by nie moe. Optymista: - Moe, moe!).
Terzy Albrecht by 23 lata dostojnikiem partyjno-pastwowym,
;tatnie 10 lat - ministrem finansw. Nagle na ostatnim plenum KC
ylano go z nieznanego powodu i nie wiadomo, co si z nim stao.
^asa o tym milczy jak zaklta, a nikt si nie pyta. To wanie, i nikt
- nie pyta, dowodzi, e jednak caa ta maskarada jest nieskutecz-
na bo wszyscy wiedz, e to maskarada, i boj si - inaczej kto by
przecie milczenie przerwa.

Dzi czytam w prasie zarzdzenie, e wacicielami zakadw
rzemielniczych mog by tylko ci, ktrzy sami fizycznie bior
udzia w produkcji. Brawo, socjalizm czuwa, aby nic nie szo za do-
brze. Ta konsekwencja podnosi na duchu - kto nie pi, aby spa
mg kto". A znw Putrament czuwa gorliwie, aby go nie wylano
z KC, a za to, aby nas wylano ze Zwizku. Co i chyba si stanie -
amen.

18 wrzenia

A wic jako wielki sukces demokracji w Czechach ogasza si
fakt wprowadzenia tam cenzury prasowej. Nasze pisma pisz o tym
sukcesie jak najpowaniej, nie widzc w caej sprawie cienia para-
doksu. Cenzura dowodem demokratyzmu - doprawdy e ycie bije
na gow wszelkie fantastyczne groteski. I nikt si temu nie dziwi
najdziwniejsze czasy wiata! Druga dziwna rzecz to sprawa wrogw
socjalizmu w Czechosowacji, tych ktrych rozgromiy armie piciu
pastw (zreszt NRD-owsk chyba wycofano obawiajc si, e
Amerykanie powoaj si na traktat poczdamski). Wic absolutnie
nazwisk owych wrogw si nie podaje, przeciwnie prasa wci ak-
centuje, e nikogo nie aresztowano i nie bdzie si aresztowa. Wic
gdzie s wrogowie? Anonimowi? Bo nikt nie twierdzi, e wrogiem
by np. Dubczek sprzed wydarze sierpniowych, ktry po nich zo-
sta przyjacielem.

A swoj drog fakt, e przy wadzy w Czechosowacji zostali
ci sami ludzie, tyle e pod wpywem przemocy robi teraz inn po-
lityk, nie jest wcale takim sukcesem, jak sdziem z pocztku, prze-
ciwnie, mona si w nim dopatrzy czego obrzydliwego. Gdyby
Dubczeka i spk zamknito, wywieziono lub co w tym rodzaju,
idea ich przetrwaaby nie skoczona. A tak, wprawdzie ocalono lu-
dzi (co si w Czechach ceni), ale uszed z nich duch - przemawiaj

drtw mow, ju jak nie ludzie, tylko manekiny. Jest w tym co de-
monicznego, niepokojcego: a wiec sia moe w tak krtkim czasie
przetworzy i spaczy ludzi, zmusi ich, aby zaparli si swojej idei?
Oczywicie, moe udaj i wallenrodycznie oszukuj, jednak sprawa
nie jest ju czysta: po przebytym wstrzsie ludzie ci nie s ju sob
i nawet gdyby powrciy swobodne warunki, nie mogliby ju z po-
przedni wieoci i czystoci gosi swych przekona. Zamiana
osobowoci ludzkiej za pomoc terroru rzecz arcysowiecka, or-
wellowska, koestlerowska kto wie, czy nie lepiej byoby, eby oni
odeszli, a now polityk realizowali inni ludzie - kolaboranci? Jak na
razie odszed tylko wicepremier Szik, ktry zosta w Jugosawii.

Miaem par muzycznych wdek: u [Tadeusza] Kaczyskiego
z Zygmuntem [Mycielskim] i Ruchem Muzycznym" oraz u Mary-
si Dziewulskiej z Grayn [Bacewicz]. Modzi do interesujcy, za
to Grayna niezbyt muzyka zawa horyzonty, nie ma na to rady.
Moja Koysanka" wysana pod pseudonimem Mrugacza dostaa
w Koszalinie wyrnienie 5 ty. zotych. Prac byo pitnacie,
pierwszej nagrody nie przyznano. Za to w radiu wycofano wszyst-
kie moje tamy, co si odbio na wpywach zaiksowych. Mciwe s
te komuchy, nie ma co ale przeyem to ju w czasach stalinow-
skich. Dzi spotkaem prof. Tatarkiewicza, mwi, e by bojkoto-
wany w minionym okresie osiem lat i e to by dobry czas" dla
pracy. Mwi, e nie wszystkich wyrzuconych obecnie mg ao-
wa ma oczywicie na myli Morawskiego, Baczk i innych rze-
czywicie w minionym okresie nie byli oni najmilsi. Dziwnie si
wszystko plecie a kto by chcia rozumem dochodzi... itd. Zaiste,
nie s to czasy rozumu, mimo rozwoju nauk, komputerw etc.
Czowiek zostaje istot skaon we wszystkich fazach cywilizacji i
postpu". Uderzajca to sprawa, jak diabe zawsze znajdzie luk,
wlezie i robi swoje. Otrzyma zreszt ten przywilej od Pana Boga -
diabe to przecie strcony anio. I ma prawo dziaa we wszelkich
epokach i wszelkich formach. Tak.

19 wrzenia.

Dzi znowu sysz, e Dubczek walczy, broni si, jak moe, e
Szik zosta mianowany attache handlowym w Jugosawii, e, so-
wem, wallenrodyzm trwa, a Moskwa jest niezadowolona i liczy
wci, e w kocu zamie Czechw i zrobi przywdc jakiego re-
alist", np. Husaka. Trudno wiedzie, jak to wszystko wyglda na-

wd na pewno jest zoone psychologicznie i politycznie. Byby
w''tvm materia do wielu powieci, ale kto zna ca prawd? W tym
systemie nikt nie pisze szczerych pamitnikw, prawd si ukrywa,

nikt nic nie wie.

Tednego yda w prezydium czeskiej partii, Kriegla (Cisarz jest

ryiczykiem"), terroryzowali, ile wlazo, chcieli mu te zrobi pro-
ces syjonistyczny". Waciwie jedn z przyczyn nienawici Rosjan
do 'Izraela jest chyba fakt, e to dzisiaj jedyny kraj Zachodu
o ogromnej narodowej prnoci, agresywny, niewyyty, palcy si
do akcji, majcy swoj legend i swj cel. Wszystko inne w Europie
jest nasycone, wygodnickie, zgniawe w swym bogactwie. Pozostaje
Ameryka, ale ta jest niewiadoma siebie i po wszystkich swych do-
wiadczeniach dosy... tchrzliwa. Tchrzliwa nawet w mylach, bo
obawia si przyzna do swych win i bdw, ktre cigny na wiat
nieszczcie. Ruski najbezczelniej zapiera si Jaty, e oni tam na nic
si nie zgadzali, tylko Stalin dziaa potem si. A jak mia dziaa,
probami? To tak jakby si skary na tygrysa, e si rzuca! On od
tego jest i trzeba o tym wiedzie.

WE" uwaa, e sprawa czeska wzmocnia Gomuk i e on
zwyciy na zjedzie partii, natomiast pretendenci obejd si sma-
kiem. Tymczasem M. [Moczar] obsadza swoimi ludmi stanowiska
zwolnione przez ydw - pras, radio etc., bo kto ma rodki prze-
kazu, ten ma wadz". Istotnie, interpresowe byczki wa wsz-
dzie, nuda bdzie niesamowita. U literatw te co kiepsko, mwi
o listach proskrypcyjnych", o wylewaniach i tym podobnych rze-
czach. Pesymizm jaki mnie dzi ogarn, wyjcia nie bardzo wida,
do tego zimno, chmurno, nudno, pracowa si nie chce. Kiepsko.
Jesie, ale jaka bez jesiennego wdziku - moe cho w padzierni-
ku bdzie adnie? Spotkaem Wayka, baaka co o mierci. Kiep-
skie to wszystko i do chrzanu!

Aha - Czesi dostaj z Rosji poyczk i podobno wynagrodze-
nie za straty. Poza tym zwiksz eksport do Rosji - a wic blisze
zwizanie. Kraj to zreszt dla Moskwy wany: dostarcza uranu, ma-
szyn etc. Jest w tym logika, ale co komu z logiki?! Logika to cecha
obkanych.

Przeczytaem sobie ten dziennik i przelkem si, e taki
ostry - jak go wadze wezm, to krewa. Poza tym za duo w nim
wymyla, ostrych sw, a to jest zawsze dowodem bezsilnoci.
Trzeba si hamowa: zo piknoci szkodzi

22 wrzenia

Nie pisaem par dni, bo straszny zamt z festiwalem War-
szawska Jesie". W kocu doszed do skutku byem na otwarciu
i dzi na koncercie kameralnym. Pikne Requiem" Ligetiego (W-
gra na emigracji), dzi za to zmierzi mnie koncert muzyki ekspery-
mentalnej Feldman, Cage, Berto, Ericson etc. jaowe to jednak
bardzo. Strawiski zarzuci najnowszej muzyce, e nie jest kompo-
nowaniem tylko filozofowaniem ale jeli jest tu filozofowanie, to
bardzo mtne i nie wiadomo, po co s do tego dwiki publicz-
no w dodatku niewiele rozumie, mieje si tam, gdzie nie trzeba,
a nie mieje si tam, gdzie trzeba w rezultacie chaos zwielokrot-
niony, a do tego, czego ju wybaczy nie sposb, nuda. Myl, e ten
awangardyzm koncepcyjny nic ju nie da (niestety zabrn w niego
i Stockhausen), tak jak nic nie da rwnie aleatoryzm twrca mu-
zyczny dzi musi jako zawrci, postawi na swj system dwiko-
wo-techniczny i trzyma si go konsekwentnie. Tak wanie robi
Ligeti i wygrywa. Muzyka kariery filozoficznej nie zrobi, bo zawsze
pokona j sama filozofia. A poza tym znudzili mnie muzycy to
jaowi ludzie. Jeden Wodiczko nie taki zapyziay jak inni: widziaem
go, jest ju w Polsce, planuje w Katowicach pikne rzeczy, walczc
jak na razie z absurdami (zakaz grania... Strawiskiego, bo podpisa
protest Kubelika w sprawie czeskiej).

Wacek wrci z Finlandii, opowiada, e boj si tam Rusw
i nie znosz ich Finlandia yje jednak w strachu, jak i Jugosawia.
Wszyscy ju wiedz, e Ameryka nic nikomu nie pomoe, bo... sa-
ma w strachu. Wacek przywiz te zachodnie pisma ilustrowane
przepych, reklama, no i spora porcja prawdomwnoci niezbyt
wesoej, np. historia statku Pueblo" i bezsilnoci Amerykanw
w tej sprawie. S te w Sternic" artykuy Sebastiana Haffnera, te-
go, co mnie tak kiedy w Warszawie zdenerwowa: yd z komplek-
sami i kryptokomunista bodajby tu pomieszka. Dzi Herbst, dy-
rektor Ruchu", mwi mi o wyrzuceniu najlepszych fachowcw
wiadomego pochodzenia, z argumentacj: pomczymy si bez nich
przez par lat, ale trudno, niech jad. Im gorzej, tym lepiej - to pik-
na argumentacja.

A propos ydw: przyjecha na festiwal sowiecki kompozytor
Alfred Schnittke, ktry kiedy podziemnie" nadesa swj schn-
bergowski koncert fortepianowy. Wyglda mile, interesujco ta-
kich ydw ju w Polsce nie ma, to co z gatunku wraliwcw, co

z Rv Luksemburg (Laksemberg, jak mwi Paweek). Pochwa-
liem go w swoim czasie za ten koncert, mwili, e zaszkodz, a jed-
ak przyjecha - w kocu i Rosjanie zaczynaj mdrze!

Wrci te z Parya Andrzej M. [Micewski], opowiada sporo
o wsplnych znajomych. Czytam jego ksik W cieniu marszaka
Pisudskiego", ktr mam recenzowa pod moim damskim pseu-
donimem*. Uderza mnie w niej opis, jak to przerni polscy kan-
dydaci na totalistw z gry formuowali zasady niedemokratycz-
nych rzdw elity A u nas dzisiaj nic si takiego nie mwi, tylko ro-
bi Czyny przeciwne do sw - to bezkonkurencyjna specjalno
komunizmu. Na przykad: wrg klasowy. Cokolwiek si powie, co
im si nie podoba, to zaraz krzycz, e to wrg klasowy, cho do-
brze wiedz, e adnego wroga klasowego tu nie ma, a jeli poten-
cjalny jest, to siedzi cicho jak mysz pod miot (chopi, rzemioso
etc.). I wychodzi na to, e wrg klasowy to ja i Jasienica. A cierpli-
wa publika yka i yka..."

W Czechach rzecz si klaruje: Hajka ju wylali, paru innych
te, a wielkorzdc z ramienia" bdzie chyba Husak. Tu natomiast
si klaruje, e nas wyrzuc od literatw - w biuletynie Zwizku pi-
sz o powoanej w tym celu komisji. Ma nas ona przesuchiwa -
przygotuj sobie w tej sprawie memoria, e zawsze byem w opo-
zycji i e nie rozumiem, o co nagle taki gwat. Ale to nie pomoe:

wylej i kwita. Oby tylko z innych Zwizkw nie - bo co si bdzie
robi?!

W tym roku polski wrzesie" nawali: plucha, szaro, botni-
cie. Praca nie idzie nawet recenzja o Andrzeju mi nie wyazi. No
i ten przeklty festiwal: myl o nim z przykroci, w kocu muzy-
ka ma by przyjemnoci, a nie pogbionym" zncaniem si. Do-
sy tego, chyba pjd do kina!!

24 wssesoia.

Jeszcze si wciekam na myl o owym przedwczorajszym kon-
cercie awangardowym, bo bya to dokonana jednym zamachem
kompromitacja wszystkich idei i koncepcji awangardy, w dodatku
idei najrniejszych, od czysto muzycznych do czysto filozoficz-
nych, wszystkie bowiem pokazano w postaci mdej, nieintensywnej,
nudnej. Najgorsze przy tym byo w owym programie pomieszanie

*Julia Hotyska, Andrzej Micewski, czyli kibic wzruszajcy, Tygodnik
Powszechny",
13 padziernika 1968, nr 41.

105

z popltaniem", jak mwi w Warszawie. Kady utwr" by z in-
nej parani: Cage by happeningw}7, Berio p happeningw^, p
improwizatorski, Erickson ciekaw)7 muzycznie (puzon gra na tle ta-
my nagranej przez cztery puzony), Szalonek normalny, lecz nudny.
Wieczr, bez komentarza, zupenie chybiony. Tak si wciekem, e
wczoraj nie poszedem na koncert muzyki elektronicznej - aJerzyk
mwi, e by ciekawy.

Jest jesie, rzewa, chodna, wietrzna, krlestwo kasztanw
i odzi. Licie kn, nastroje te. Wczoraj napisaem owiad-
czenie na temat zarzutw, jakie mi stawiano w zwizku z historiami
marcowymi - to na wszelki wypadek, gdyby u literatw byo jakie
ledztwo i przesuchanie. Ciekawe, jak oni maj zamiar to wszystko
rozegra ja im zreszt niczego nie uatwi. Ale chyba nie jestem
zej myli oby tylko nie byo gorzej (wyrzucenie z mieszkania etc.).
Trzeba odpuka w nie malowane drzewo.

Czytam Andrzeja i przychodz mi do gowy rne myli. Na
przykad rzecz oczywista, e w miar automatyzacji, w miar zani-
kania pracy fizycznej i warstw j uprawiajcych, komunizm ze swo-
j dyktatur proletariatu stanie si absurdalnym anachronizmem:

proletariatu nie bdzie, a w ogle dlaczego mniejszo ma rzdzi
wikszoci? I w ogle dlaczego proletariat ma by mdrzejszy od
innych klas? Ze by krzywdzony - to prawda, ale poczucie krzywdy
wcale nie zwiksza rozumu, przeciwnie. Najlepiej zlikwidowa
i krzywd, i sam proletariat.

Na razie Sowieci pucili jak sond naokoo Ksiyca i bar-
dzo triumfuj, e pierwsi wyl na Ksiyc czowieka. Na Ziemi nie
umiej urzdzi ycia, a ju wybieraj si na Ksiyc symptoma-
tyczne. Przypomina to warszawski kawa. Wiesz, Ruscy wyldo-
wali na Ksiycu. Co ty mwisz, wszyscy?!

W Czechosowacji dalej manewry opniajce. Nasza prasa
ma za ze, e Czesi nie kochaj tego, do czego ich zmuszono; nieja-
ki Trzciski w Kurierze Polskim" bierze nawet sowo przymus"
w cudzysw. A swoj drog ciekawe, czy Dubczek wydubczy Ru-
sw czy te odwrotnie. Jedno si Moskalikom udao bezbdnie: w
tradycyjnie prorosyjskim narodzie wzbudzili solidarn nienawi.
Ale co im szkodzi czy zaley: oni maj si i w ni tylko wierz. No
i ich jest na wierzchu.

25'wtsesaia.

Wolna Europa" podaa tekst bardzo piknego protestu Jerze-
Andrzejewskiego przeciw wszystkiemu, co si u nas robi i mwi
g^ imieniu narodu" - protest utrzymany jest w formie listu otwar-
" o do prezesa Zwizku Literatw Czechosowackich, Goidstii-
ckera. Piknie to napisane, szalenie odwane - taki gos by po-
trzebny, rehabilituje Polsk, wyjania fakt, e spoeczestwo ma za-
tkane usta, a za niego mwi garze i otry, Hrabyki, Krasiccy, K-
kole. Wida, e mu te rodki masowego przekazu" dopieky do y-
wego - rzeczywicie: jak mona y w takiej kloace? Ciekawym, co
teraz bdzie z Jerzym, z nami, ze Zwizkiem - bd miay komuchy
problem nie lada, bo oni zwykli si styka z ludzk maoci, tch-
rzostwem, interesownoci - wobec takiego aktu irracjonalnej od-
wagi bd bezradni. Brawo, Jerzy, to bardzo podnosi na duchu.

Pogoda beznadziejna, przygnbiajca, stracilimy polski
wrzesie". Dzi wybieram si na dwa koncerty festiwalowe, jak spo-
tkam Marysi Andrzejewsk, to j ucauj -per procura. Mwi te,
e Karol Macuyski zosta w Genewie i nie wraca. Nawet w takim
otrzyku co si obudzio - ciekawe s dzieje duszy", chciaoby si
to wszystko opisa, aby tylko mie czas i zdrowie, aby poy jeszcze
troch. Abymy tylko zdrowi byli" - jak piewa Adolf Dymsza,
czego sobie bardzo ycz.

26 wrzenia.

Okazuje si, e to nie by tekst Andrzejewskiego, lecz co
skomponowanego przez WE", jego tekstu pewno jeszcze nie ma-
j. Ale swoj drog pistolet z niego nielichy, niech go diabli, ja bym
si chyba teraz ba - inna rzecz, e on jeszcze nie dosta w eb, a ja
ju. No, zobaczymy. Ale inna sprawa, e w kadym czowieku jest
chtka, aby si emocjonowa niebezpieczestwami spadajcymi
na innych, a samemu siedzie cicho. To nieszlachetne, ale po-
wszechne - caa Warszawa si w ten sposb podnieca i robi sobie
kino - ale samemu nikt nie zechce. No c, takie czasy i taki ko-
lektywny" system, e dziaa mog tylko jednostki.

Przeczytaem w Mondzie", e umar genera Cogny, jeden
z dowdcw w Indochinach, prawa rka synnego de Lattre'a. Po-
znaem go par lat temu w Warszawie, przyjecha dosy tajemniczo,
)a wcale nie wiedziaem, kto to jest, bylimy na kolacji w Europej-
skiej" i jeszcze potem w kawiarni z byym ambasadorem G. [Stani-

saw Gajewski]. Sympatyczny by ten genera, wielki chop, milcz-
cy, inteligentny, okropny antygaullista. Twierdzi, e de Gaulle ca
swoj karier zawdzicza rnym grandom i oszustwom, e np.
swoj ksik o koniecznoci uycia broni pancernej buchn
z pewnego seminarium wyszych wojskowych, zorganizowanego
przez Petaina, w ktrym to gremium de Gaulle tylko sekretarzowa,
potem jak oszuka generaw algierskich mwic im, e idzie do
wadzy, aby stworzy Algieri francusk" i takie inne rozmaite. Po-
mylaem sobie, e nie wiadczy to wszystko le o de Gaulle'u jako
polityku, wida wielki polityk (?!) musi by wielkim oszustem. Ale
ten Cogny by chop nader sympatyczny, umar podobno w rozgo-
ryczeniu, przeniesiony do cywila w wieku lat szedziesiciu. Ja co
prawda te ju jestem przeniesiony do cywila", a mam dopiero
pidziesit siedem. To si zdarza, c'esr la vie. A czy istnieje ycie
pozagrobowe?! Dzisiaj znw w kawiarni obserwowa mnie jaki pan
smutny" czy cichy", a inaczej mwic pracownik spdzielni
Ucho". Nie wiem, co za cel tych obserwacji, mwi, e przed zjaz-
dem partii Moczarek zrobi jeszcze jak hec na uniwersytecie
moe zechc mnie w to wrobi? Ale ja si nie dam, to znaczy spr-
buj si nie da, ale czy mi si uda kt to wie? Uwaam, e swj
kapitalik moralny ju zbiem, teraz chciabym spokojnie odcina
kupony ale czy mi dadz?

Przedwczoraj w Filharmonii bya wielka draka przyjechali
gocie z KW, e podobno na wystawie nut i ksiek PWM-u s fo-
tografie moje i Mycielskiego. Zrobili rewizj, strasznie krzyczeli
i pieklili si, oczywicie fotografii nie byo, ale faktem jest, e ci lu-
dzie cakiem ju zwariowali. A tu jeszcze wczoraj WE" podaa po-
gosk, e podobno Zambrowskiego przyjli z honorami z powro-
tem do partii. WE" mwi, e niedugo nie bdzie ju rnicy mi-
dzy Domem Partii a domem wariatw. wite sowa a my w klat-
ce z nimi. Wyobraam sobie, e to jaka rozgrywka o wadz mi-
dzy M. a G. [Moczarem a Gomuk] eby tylko nie dosta si
midzy walczcych brrr!

Wczorajszy koncercik awangardowy dla odmiany bardzo cie-
kawy niezy utworek Kilara (chocia to takie udawanie nowocze-
snoci), Spirale" Ciuciury, co w rodzaju pantomimy, waciwie
bez muzyki, wcale bycze, robi wraenie (zasuga zreszt wykonaw-
cy Artysza i wiersza Rewicza). Natomiast Plus-minus" Stock-
hausena to zupena bujda, cho filozoficzne" uzasadnienie jej

108

z autora wcale ciekawe. W istocie, jak wielu innych, Stockhau-
prz przesta komponowa, a wzi si do wymylania koncepcji. Wi-
docznie muzyka moe si znudzi - ale eby a do tego stopnia?!

Bristiger napisa mi list - uniewinnia si z pominicia mnie
swojej muzykologicznej pracy, tumaczy dugo, e on nie o tym
nisa e nie ten okres, e nie wiedzia etc. adnie niby, e napisa,
ale... la zawsze mam takiego rzekomego pecha", e mnie pomija-
a a potem si okazuje, e nikt nie winien. Biednemu zawsze wiatr

w oczy...

Jesie zimna, chmurna, wietrzna. Jutro pierwsza rocznica

mierci Matki, jedziemy na Powzki. Przez ten rok wiele si
zdarzyo i sporo czowiek dosta w ucho. Ale swoj drog, mwic
jak w owym ydowskim kawale, mogo by gorzej". Odpuka
w drewno, oczywicie nie malowane.

Znw alarmy o antysemityzmie - e szykanuj, nawet za po-
chodzenie czciowe, e wyrzucaj z posad etc. A tutaj ten rzekomy
Zambrowski. Nic nie rozumiem, wida nie na mj rozum - za trud-
ne.

Kocz ju drugi zeszyt tego dziennika - pisz go bez wysi-
ku, szybko, moe dlatego jest pytki i chropawy stylistycznie, ale
z drugiej strony w tym moe wanie tkwi jego specyfika i auten-
tyzm. Czowiek jest sob, gdy nie wkada wysiku, wic nic nie uda-
je? Rozgrzeszywszy si w ten sposb postanawiam pisa dalej. Dla
kogo? To si jeszcze okae - albo i si nie okae (dla UB?).

ZESZYT 3

29 wrzenia

A wic zaczynam trzeci zeszyt tych notatek ciekawym, kto,
gdzie i kiedy bdzie je czyta. Ostatni tydzie pod znakiem festiwa-
lu Warszawska Jesie", cho nudnawy on potnie i moe obrzy-
dzi muzyk na duej. Jedyne waciwie dotd silniejsze przey-
cie" (cho nie lubi tego sowa za jego romantyczne reminiscencje)
to byo Requiem" Ligetiego, poza tym, mimo rnych wyrafino-
wanych smakw orkiestrowych, istna szarzyzna. Moe ju napraw-
d trzeba wyrzuci orkiestr do lamusa?

We Wspczesnoci" rewelacyjny na swj sposb artyku Ja-
rosawa adosza (marksista, syn Henryka, starego recytatora, zna-

109

jomego jeszcze mojego'ojca). Tytu: Wobec rewizjonizmu". Autor
upomina si o to, e rewizjonici", Koakowski, Schaff, Baczko,
Morawski i inni, robili jednak w swoim czasie co nieco dla mark-
sizmu i e wypychanie" ich dzisiaj wazeliniarzem Suchodolskim
czy nacjonalist jak Chaasiski to podrzynanie samochcc wasne-
go marksistowskiego garda. Autor (artyku jest dyskusyjny) pod- '
krel, e mona mie w niektrych dzieach racje, a w innych nie,
powouje si nawet na takich wykltych witych paskich jak Kaut-
sky czy Plechanow, pisze te, e Tarski (Teitelbaum ze Lwowa) to
reakcjonista i syjonista", a przecie genialny logik!

S to, rzecz prosta, sprawy oczywiste, ale dla komunisty to ja-
kie wyamanie si z sowieckiego schematu przyjmujcego, e sko-
ro np. Trocki to zbrodniczy kontrrewolucjonista, to kady jego sd
(choby opiewajcy, e dwa razy dwa jest cztery) te bdzie zbrod-
niczo kontrrewolucyjny. To, co dla nas naturalne, to dla marksistw
nowo, podobnie jak to, co na soborze nowe i miae, dla ateistw
bywa truizmem. Ale artyku jest symptomatyczny, zarwno poli-
tycznie (redaktor Wspczesnoci" Lenart to tchrzliwy koniunk-
turalista, jeli rzecz umieci wiedzia dlaczego), jak i merytorycz-
nie: u nas trwa wszake jedynie taktyczna ktnia o sowa i nazwy
spraw, nie o same sprawy co, co choby pgbkiem dotyka isto-
ty rzeczy, jest ju histori wyjtkow ciekawym, czy kto bdzie
mia odwag (i upowanienie), aby rzecz podchwyci a moe to
gomukowskie odkrcanie nacjonalistycznych przechyle" tak jak
z Zambrowskim, jeli to prawda? A swoj drog tyle si kapie o re-
wizjonizmie, tylko nikt nie powie, e najwikszym rewizjonist
jest... Gomuka, bo zachowa gospodark kapitalistyczn na wsi,
wiedzc zwykym chopskim rozumem, e inaczej byby tu gd.
I chc, eby ich wszystkie hasa i dyskusje traktowa powanie...
Nie widz w menaerii sonia.

ydzi wyjedaj. Sprawa to w skali oglnokrajowej niewielka,
ale symboliczna i przykra. Oczywicie, jak to w Warszawie, mas
jest na ten temat anegdot nie oszczdzajcych najwitszych
uczu... Podobno, gdy wyjeda poeta Arnold Sucki, kto wpad
pijany na dworzec, woajc: Gdzie tu stoi ten pocig do Treblinki?"
Ale nie wszyscy ydzi wyjedaj s tacy, ktrzy pozostanie
w Polsce traktuj jako misj. Znam takiego, ktry zostaje, cho wy-
jeda ona i czterech synw. Ciko mu bdzie, ale ciekawy to
symbol. Tylko e kto z naszych obecnych prostakw zrozumie wy-

takiego heroicznego akcesu do polskoci ze strony ludzi ob-
^ych dzi i ponianych na kadym kroku. Tylko eks-ksitom
rtyjnym jak Berman, Minc czy Zambrowski nic si nie stanie -

oto paradoksy!

Dzi ycie Warszawy" zaatakowao Jerzego Andrzejewskie-
ale pgbkiem i gupio, nie cytujc go i robic z caej sprawy
atak na... Jugosawi, jako e list Jerzego ukaza si najpierw

Borbie". Gupawe to i aosne, ale waciwie - co oni maj ro-
bi,' pieski, ktrym si paci za szczekanie.

Rozmawiaem troch z ksidzem X z Ameryki. Powiedzia, e
jestem pierwszym realist, z jakim tu rozmawia, bo wszyscy licz na
jak amerykask interwencj w sprawy europejskie, a ja jeden
wiem, e z tego figa i e Amerykany ledwo wiedz, jak si wyplta
z Wietnamu. Mwi, e Nixon wygra - a wic i ja wygram zakad
z Heniem, ktry to Henio wyby tymczasem do Zakopanego, twier-
dzc, e w padzierniku bd znowu jakie draki, zreszt i mnie bar-
dzo radzi wywianie.

Pogoda przez par dni bya przecudna, dzi znowu szaro
i zimno. Bylimy na Powzkach, ich jesienny urok jest niezrwnany,
podobnie jak azienek czy parku w Wilanowie. Nie lubi Warszawy,
ale bywa liczna.

2 padziettiika

Waciwie id czasy analogiczne do stalinowskich, a w takim
okresie nie naley mieszka w rozplotkowanej, histerycznej i ner-
wowej Warszawie, lecz gdzie na prowincji. Co prawda moe owa
legendarna gucha" prowincja te ju nigdzie nie istnieje, partia,
matka nasza, wszdzie ju dotara ze swoim wcibstwem. Polacy
zreszt te ju nie ci co w okresie stalinowskim wtedy, w Krako-
wie, yo nam si w gruncie rzeczy w Tygodniku" jak u Pana Bo-
ga za piecem gdzie, z oddali, dochodziy nas niejasne wieci, e
w Warszawie s jakie wielkie wygupiania, wstrzsno nami troch
aresztowanie Jasienicy, ale poza tym Krakw by niewzruszony
i niewzruszalny dzi ju niestety pewno tak nie jest. A ta Warsza-
wa, cwaniacka i plotkarska ze zhisteryzowanymi ydami, nie bardzo
si nadaje do mieszkania zwaszcza w mojej sytuacji. Co prawda,
gdybym mieszka dalej w starym krakowskim Domu Literatw, to-
by mnie teraz wyrzucili. Inna rzecz, e gdyby... ryby jady grzyby,
gdyby ciocia miaa ch..., toby bya wujaszkiem.

Jest rocznica wojny. Powstania, rocznice tak wakie i gbokie
wci jakie odsonicia pomnikw, tablic, capstrzyki, warty na
cmentarzach, ale c, kiedy wszystko obrzydzone przez wszech-
obecn propagand komunistyczn nawet mwic o mczestwie
ydw w Treblince minister zrobi z tego antyenerefowsk propa-
gitk (dzieci tych ofiar sprzymierzone z niemieckimi zbrodniarza-
mi...). Oni obrzydz i spaszcz kad najwitsz rzecz, kade
uczucie, kad rocznic nie mielimy ani razu adnego odpre-
nia, nawet w dniu zakoczenia wojny. Jake szczliwe s narody
majce tylko jednego odwiecznego" wroga, nie znajce tych po-
dwjnych skomplikowa. Sojusz z Rosj dobrze, ale nieprzyjmo-
wanie przy kadej okazji tego jzyka patetycznych garstw, faszuj-
cych nie tylko histori, ale i kade uczucie, kad tradycj! To jest
obrzyde czy nie moglibymy by tylko takim sojusznikiem Rosji
jak Finlandia? Ba kto by nie chcia, rada by dusza do raju...

ma

W Miesiczniku Literackim" jest dyskusja o wojnie ideolo-
gicznej". Zimno si robi czytajc to (dyskutuj midzy innymi Kol-
czyski, Kkol, Soecki, Sokorski, Werblan, Namiotkiewicz i in.).
Jest to signum temporis, oznaka nowej linii, nowej fazy. Nie ma ju
dyskusji, jest walka z wrog dywersj", nie ma spoeczestwa bez-
partyjnego ani ludzi wierzcych, skoczya si epoka wszelkich dia-
logw, jest tylko wrg wewntrzny i zewntrzny. Wrg wewntrz-
ny to oczywicie ja, przylepili nas zreszt do Kuronia i Modzelew-
skiego, atwo uderzajc w ich utopijne bzdury. Wrogowie, rzecz
prosta, bd demaskowani", pitnowani" i niszczeni. Brrr! W po-
rwnaniu z t swoist czarn sotni" kiewski, Schaff czy
Kruczkowski to komunizm agodny, niemal kanapowy. Tylko bied-
ny osioek Sokorski musi zawsze kibicowa wszystkim kolejnym
wadzom. No i Werblan si sroy. Zapowiadaj wielk kontrofen-
syw polityczn" przeciw Wolnej Europie" przeciwko mnie ju
chyba nie, bo ja ju jestem przecie rozgromiony. W kadym razie
milcze bd jak ta ryba (czy w odwily, czy w zamieci, wol mil-
cze, bo mam dzieci").

Znak" chyba zejdzie z areny. Rozmawiaem ze Stachem, m-
wi, e w tej chwili spoeczestwo jest propartyjne, e w sprawie cze-
skiej opowiedziao si za rzdem, e kardyna W. [Wyszyski] pro-
wadzi polityk ugodow, a Wolna Europa" jest dzi gosem da-
remnym, woajcym na puszczy. Smtnie to realistyczne, cho mo-
e prawdziwe. Co do Znaku", to jednak nie naley si chyba prze-

112

dnie sugerowa czym takim jak owa dyskusja w Miesicz-
iku" - P1"3''? opanowaa ju moczarowska nowa fala", czyli twar-
dzi ale przecie jest jeszcze Wiesio i Klisio. Do tego doszo, e
w nich si widzi agodnych". Ale heca, alemy wpadli!

Rozumiem, dlaczego komunici tak nienawidz Stanw Zjed-
noczonych i NRF: bo to s kraje, gdzie lud" jest bogaty, a wic pra-
wicowy, kraje, w ktrych (zwaszcza w Ameryce) konflikty spoecz-
ne nie pasuj do komunistycznego schematu. No i Izrael te jest
klasycznym wrogiem". Demonizowanie tej trjki i jej sojuszu to
znowu nasza wojna psychologiczna - o czym dyskutanci z Mie-
sicznika" milcz. A swoj drog ich strach przed wrog infiltracj
ideologiczn nie dowodzi, jakoby nadmiernie wierzyli w moliwo
wygrania bitwy na same argumenty. Komunici s realistami, a wic
pesymistami, w konsekwencji - terrorystami. Gos ma towarzysz
Mauzer". A Amerykanie maj stracha - ja te. Nie bj si, ja sam
w strachu".

Umar Antoni Alster, byy wiceminister UB, posta raczej nie-
mia, cho w rozmowie gadki (byem u niego kiedy jako pose, gdy
aresztowano Hani Rudzisk). Jeden z filarw (rzekomo) partii
ydowskiej", po wylaniu z UB (by pewnie nie o wiele lepszy od R-
askiego) pewien czas tkwi w Ministerstwie Gospodarki Komu-
nalnej, teraz ju nigdzie nie by, jak nic kojfn na serce. No c -
dla takich to ju rzeczywicie wyjcia nie byo. Odwalili dla komu-
nizmu czarn robot, potem ich kopnito i odcito si od nich.
Zwyka rzeczy kolej w komunizmie.

3 padziernika

Coraz to bardziej przygnbiam si lektur owego Miesiczni-
ka Literackiego" - jest tam artyku adosza i Orzechowskiego
Pastwo nard klasa" tak niesamowicie gupi, e wosy staj na
gowie. Ciki, pseudonaukowym stylem pisany, jest dowodem ab-
solutnego uwizienia mzgu przez doktryn marksistowsk, cytat
z Marksa lub Engelsa rozstrzyga spraw, nie ma najlejszej prby
dostosowania wywodw do rzeczywistych wydarze ycia, wszyst-
ko obraca si w krainie obdnej fikcji. Doprawdy, gdyby kto chcia
przedstawi rozmyln karykatur doktrynerskiej scholastyki, to nic
by innego nie wymyli. W artykule chodzi, jak si zdaje, o polemi-
k z tez nieco partyzanck", e ojczyzna jest ojczyzn bez wzgl-
du na to, kto w niej rzdzi i jaki jest ustrj - autorzy twierdz, e oj-

II?

czyzna jest dopiero wtedy, gdy rzdzi ni proletariat (to niby rzeko-
mo dzisiaj on rzdzi), wal natomiast co si w II Rzeczpospolit,
przekrcajc jej rzeczywisto w sposb obdny i zarzucajc gro-
mionym autorom (chodzi o uczestnikw dyskusji sprzed paru mie-
sicy, Jdruszczaka, Grosfelda, Madajczyka, Bardacha i in.) cako-
wite odejcie od marksowskiego internacjonalizmu i inne straszne
zbrodnie. Przy okazji wiele jawnych bredni, np. o wspaniaym roz-
woju radzieckiej Ukrainy w 20-leciu (10 milionw chopw zmaro
z godu, w kochozach wyorano czarnoziem przez lata nie nawoo-
ny), o zakoczeniu ograniczania suwerennoci pastw socjalistycz-
nych po mierci Stalina etc. Ponure to i tak niewiarygodnie obd-
ne, e a zdumiewa a take sam adosz mia przecie wcale roz-
sdny artyku we Wspczesnoci". A moe dosta taki rozkaz?
Swoj drog zdumiewajce, jak oni wag przywizuj do abstrak-
cyjnych, sownych definicji i rozwaa nie majcych najmniejszego
zwizku z rzeczywistoci. A jednak co w tym widocznie jest, sko-
ro takie urabianie mzgw daje im wadz nad t rzeczywistoci.
Po prostu monopolizuj wszelk ideowo liczc, e ludzie mylcy
bezideowo", tj. praktycznie i empirycznie, jak np. ja, nie bd mie-
li adnych ideologicznych argumentw, tylko prostackie stwierdze-
nie, e np. dwa razy dwa jest cztery. Cigle powracam do myli, e
trzeba stworzy system ideowy kontrkomunistyczny (ale nie anty-
komunistyczny, bo w sowie anty" zawiera si ju zaleno od ko-
munizmu), lecz twierdzcy, pozytywny. Sowem stworzy ideologi
wspczesnego kapitalizmu, nie wstydzc si tego sowa. Robili tak:

Kelsen, Rpke, Burnham i wielu innych, ?le tezy ich nie maj takiej
zaraliwoci i efekciarskiej dobitnoci jak niektre tezy klasykw
marksizmu". A swoj drog w tym sporze internacjonalistw"
z nacjonalistami" jestem po stronie tych drugich, bo cho krc
i mc, to jednak korci ich, aby by jako bliej prawdziwej polskiej
historii, podczas gdy ci doktrynerzy chc zagubi wszystko.

Robi si zimno i pogodnie, ksiyc jak krga taca. Mam spo-
ro zych przeczu, e nowy kurs zniszczy bezpowrotnie nasz
opozycyjn" generacj literatw - jak to si odbdzie administra-
cyjnie" przyszo pokae. Na razie trwa cisza przed burz. No
i w Znaku" jakie fragmenty, o ktrych dowiedziaem si drog
okln chc rezygnowa z mandatw czy co takiego. Bdzie
wielka draka chwaa Bogu, e nie o mnie. Taki to si ze mnie zro-
bi egoista, ale trudno - chc mie jeszcze troch czasu na pisanie.

114

Czee^ Tego tutaj, rzecz prosta, nie podam. A swoj drog pisanie
tego dziennika bardzo mnie uspokaja: pisz w nim pogodniej, ni
yl, czowiek na szczcie jest pozerem, nawet u stp szubienicy.
grrr '- odpuka w nie malowane drewno!

6padiesaSsa.

Trzy dni stracone przez wdk, ale nie byo wyjcia, bo naj-
pierw piem u Czesia [Czesaw Lewicki - muzyk], ktry wrci z za-
granicy, a wczoraj byy chrzciny syna Andrzeja. Czesaw by w Mo-
nachium, w czasie wchodzenia naszych" wojsk do Czechosowa-
cji mwi, e Niemcy szykowali si do wiania, pakowali walizki, wy-
kupywali benzyn. Myleli, e ju Ruscy id, a w swoich ameryka-
skich sojusznikw niezbyt wierz. No i maj racj - Amerykanie b-
d wia z tego pwyspu, co najwyej dadz szkopom bomb ato-
mow, eby si bronili. Ale oni nie bd si broni - Hitler ju
z nich wycisn resztk odwagi. Jestem wic pesymist - bdziemy
yli po sowiecku do usranej mierci. A tu w prasie bredzenia - nie-
ludzkie. Stanowczo prasa komunizmu jest gorsza od samego ko-
munizmu.

Andrzej chrzci dziecko, chrzci je ksidz O. Potem sobie
z nim pogadaem: okropny prymityw, wjeda na ydw w sposb
zgoa przedwojenny, za granic nigdy nie by. I wanie on robi ka-
rier prasow w Episkopacie. Dziwnymi drogami azi wszystko po
tym wiecie.

ydzi dalej okropnie speszeni, tragizuj, wyjedaj. Nama-
wiam ich do pozostania, ale waciwie, co maj robi? Taki Tam ma
66 lat, tu straci wszelk prac, ma propozycje z Ameryki. Na co
czeka? - powiada. I rzeczywicie - absolutnie nie ma na co. M.
spuci ze smyczy modych, spragnionych, wyposzczonych to
musiao przyj. Tylko dlaczego w takiej gupiej i chamskiej formie?
Przy tym cenzura szaleje, nikomu nic nie drukuje, bo si sami boj,
cho nie wiedz czego. Dom wariatw regularny, a raczej, jak ma-
wia Roman J. [Jasiski] - poar w burdelu". A oglna sytuacja nie-
wietna, handel zagraniczny ley, powaanie w wiecie tako ale
kogo to obchodzi?

Spotkaem generaa K. Jzefa Kuropiesk] - poszed na eme-
rytur za rne gadania, midzy innymi w mojej sprawie. Za gow
si apie i pyta, dlaczego w Polsce od dwustu lat nie ma zdolnych lu-
dzi do rzdzenia. Mwi, e jego ojciec by parobkiem analfabet,

a mwi: Co oni, wszyscy chc w tym komunizmie rzdzi? A kto
ma pracowa?"

Dzi w yciu Warszawy" atak na Jerzego Andrzejewskiego,
pira Lenarta. Nie jest to atak najostrzejszy, wida boj si, a nu fa-'
cet dostanie Nobla czy co takiego. Wypomina mu rne amace
ideologiczne, pisze, e A. nie rozumie klasy robotniczej", ale pisze
te, e Popi i diament" zostanie w socjalizmie, czy autor chce czy
nie. No pewno - tyle lat by lektur szkoln - co mieli zrobi.

I znowu Bohdan Wodiczko - jeszcze raz zaczyna sw syzyfo-
w prac - tym razem z orkiestr radiow w Katowicach. Ten ma
siy - jak czog. Stoczy ju wygran, zdaje si, batali o granie Stra-
wiskiego - jego atutem jest to, e aden idiota nie odway si da
mu zakazu na pimie. Ale ministerstwo (Motyka i Balicki) go nisz-
czy - mao kto umie si z honorem przyzna do bdu - Wodiczko
opiera si na Radiu i na lsku, ktry jest potg. Jest zaszokowany
baaganem, pijastwem, brakiem kompetencji, legendarny lsk
wcale go nie zachwyca. Z drugiej strony dziwi si, jak ludzie daj so-
bie wmwi rne propagandowe bzdury i nawet zgoa w nie wie-
rz. No tak, nie by tu par lat, a mymy tymczasem weszli w nowy
etap. Brr, strach mnie oblatuje, zwaszcza e ubeki a przed do-
mem jak psy. Cholera - naprawd nie ma wyjcia. Najlepszy rodek
na mendy? Polubi je!

Duo rozmw o Chiczykach. Wodiczko gra za granic z Fu-
Tsungiem, ktry mu opowiada, o mierci swych rodzicw. Ojciec
jego by wielkim znawc literatury europejskiej i tumaczem Szek-
spira. Mao go wezwa i powiedzia mu, e ma zoy owiadczenie
samokrytyczne, i cae ycie dziaa przeciw narodowi i by szkod-
nikiem. Stary wrci do domu i wraz z on odebrali sobie ycie.
A mimo to Fu-Tsung mwi, e Mao to wielki czowiek, e musi
utrzymywa Chiny w atmosferze rewolucji. Hm. Ci to rzeczywicie
mog da Rusom wycisk -- ale kiedy? Cay wiat zrobi si niedugo
nie do ycia - tylko Malthus mia na to rad - ale nikt jej nie przy-
j!

9 padziernika.

Nasza prasa jest naprawd najwiksz hab wiata - czego
tak gupiego i perfidnego jeszcze chyba nie byo. Z perfidi jeszcze
bym si pogodzi, ale gupota kadzie wszystko w sposb wrcz nie-
prawdopodobny, a dowodzi, jak prymitywni ludzie tym wszystkim

,. ^ i jak bardzo lekcewa czytajc publiczno. A oto frag-
ent przemwienia sekretarza partii z dzielnicy rdmiecie:

"trzeba zwalcza rewizjonistw majcych inn koncepcj od kie-
"ownictwa partii rozsadzania partii od wewntrz". Maj inn kon-
cepcj rozsadzania... O rety!

A oto podana przez pras notatka pt. Proces burzycieli po-
rzdku publicznego" o demonstracji, ktr w sprawie czeskiej (zda-
je si e z racji przyjazdu prezydenta Swobody) zrobia w Moskwie
grupka modych intelektualistw z Pawem Litwinowem na czele:

Prokuratura miejska Moskwy poinformowaa, e oskaronym za-
rzuca si, i zebrawszy si 25 sierpnia na placu Czerwonym w sa-
mym centrum Moskwy, usiowali przycign uwag rnego ro-
dzaju okrzykami i innymi czynami uwaczajcymi godnoci ludzi ra-
dzieckich. W wyniku tego zakcony zosta normalny ruch na pla-
cu powstay trudnoci dla grup turystw zwiedzajcych centrum
stolicy radzieckiej oraz muzeum w starej cerkwi Wasyla Baenne-
TO". Czy moe by co bardziej bezczelnego a zarazem tpego ni
ta notatka? I to o ludziach, ktrzy sami staj przeciw kolosowi tota-
lizmu, aby ratowa honor Rosji! Haniebne.

List Jerzego Andrzejewskiego do Goidstiickera wydrukowany
zosta w caoci w warszawskiej Kulturze" (uwaga - postp!) wraz
z odpowiedzi na Bohdana Czeszki. Z odpowiedzi wynika, e gdy-
by nie interwencja sierpniowa, to Polsce groziyby najstraszliwsze
nieszczcia z cakowitym zniszczeniem wcznie. Czy ze strony
Niemiec (?!) czy Rosji tego nie pisze, nie objania te, dlaczego od
istnienia cenzury i gupiego modelu gospodarczego w Czechach
miao u nas tyle zalee. Poza tym nasza prasa wci popluwa na
Czechw, zmieniajc zreszt co dzie rodzaj zarzutw (czsto na
przeciwne), a nawet znaczenie sw. Naprawd, oni licz, e czytaj
ich idioci zapominajcy, co czytali wczoraj. Skd bior takich szma-
ciarzy i bezczelniakw do tej prasy?!

Ostatnie dwa dni yem towarzysko", gwnie na ulicach, bo
byem w ZAIKS-ie, a na Krakowskim spotka mona cay wiat.
Wic widziaem Lisieck, wyterkotaa mi wszystko, co wie o Zwiz-
ku Literatw: pono zebranie wyborcze oddziau odoono na gru-
dzie, a walny zjazd na stycze. Tumacz to tym, e Pucio [Jerzy
Putrament] boi si, e jak mu si nie uda zebranie, to go nie wybio-
r do KC. Ja myl, e i tak go nigdzie nie wybior, bo tak czy owak
dostanie w dup za Maowiernych", za zbyt liberalne przemwie-

ni itd. Ja to wiem, a on tego jeszcze nie wie, bo siedzi tam zbyt bi
sko i nie ma perspektywy. Za dwa lata spotkam go jako rozgo
czonego opozycjonist. Tak toczy si ten wiatek...

Inne spotkanie: z dawno nie widzianym [Janem] Matachow-
skim wariata tego spotykaem u Mackiewicza, po jego mierci
kontakty ustay. To niegdy dziaacz Modziey Wszechpolskiej, pu-
pil Dmowskiego, uczestnik nowej endeckiej rady dziewiciu"
stworzonej przez Dmowskiego przed sam wojn, potem dziaacz
konspiracji, po wojnie w Londynie, pniej wrci i krci si koo
Bolcia Piaseckiego stary erotoman i wariat, ale z ogromn ikr.
Zrobi mi krtki proroczy wykad, e do roku 2000 nastpi trzecia
rewolucja (po francuskiej i rosyjskiej), niby wiatoburczo, ale tak
skrtowo i gwatownie, e w kocu gwno z tego miaem. Przypo-
mniao mi to dowcip o dwch pielgniarkach: polskiej i ydowskiej.
Polska referuje doktorowi, jak chory spdzi noc, a ydowska pyta-
na o to samo zaczyna: Ach, panie doktorze, co ja przeyam".
A swoj drog mas takich podnieconych inteligentw krci si po
Warszawie. Jedyna rada, ucieka przed nimi do domu i pisa swoje.
Ale za to spotkaem dekoratora z Krakowa, ktry przenosi si do
Warszawy. Gdy mu to odradzaem, powiedzia, e w Warszawie jest
przynajmniej troch informacji o czym i wiatowego ycia",
a w Krakowie jak mwi absolutna prowincja i rzdy wystraszo-
nych a nic nie wiedzcych kacykw. Wic i tak le, i tak le. Jak tu
w ogle y? Tylko w szufladzie ale czy dadz, czy nie przeszko-
dz? Brr. Ale nudy na pudy.

Cige wita i obchody, dosownie kadego dnia jaka roczni-
wojska, bitwy, dziecka, milicji (25-lecia!) utrzymuj ludzi

ca

w cigej odwitnoci", w sztucznym podnieceniu, ktre ma za-
stpi brak jakiegokolwiek ycia politycznego mymy w marcu im
zrobili prezent fundujc za darmo makiet przeciwnika. A teraz
trwaj w prasie niby-dyskusje przedzjazdowe pozorowane, bo nie
ma w nich problemw, lecz sowa-zbitki o wieloznacznej treci.
Swoj drog, niezwyky jest ich kunszt robienia z ludzi balonw!

By taki jaki strzelec z cenzusem, troch amaga, z kt-
rym bylimy w 1939 roku na wojnie, pod Uciugiem i Kow-
lem, a potem szlimy we trzech z moim szkolnym koleg Winiew-
skim do Warszawy pieszo. Ten go to dzisiejszy rektor Poli-
techniki lskiej, Jerzy Szuba mwi wanie co drtwego. Jaki
jam stary o Jezu!

118

10 padziernika

Gdzie si podziali Ochab, Rapacki, Albrecht, Sztachelski? Kto
to by zmary przed tygodniem Alster? Ani o nich sowa w prasie,
w radiu, w telewizji, nigdzie. Grobowa cisza, jak zachowuj komu-
nici wobec tych, co nagle odeszli z ycia politycznego, ma jaki
chyba sens freudowsko-psychologiczny Moe nie chc nasuwa
skojarze i zdronych myli, e na przykad kto z aktualnych wad-
cw mgby odej... Licz, e ludzie natychmiast wszystko zapo-
minaj. Czy rzeczywicie? A moe to tylko ja jestem maniakiem pa-
mici?

To wszystko sobie pomylaem suchajc wczora) w telewizji

wywiadu z urzdujcym wiceministrem spraw zagranicznych, Ada-
mem Kruczkowskim (synem Leona). Nikt nie objania, co si stao
z Rapackim - mwi, e ma areszt domowy. Nie by to geniusz l te
realizowa jedynie sowiecki schemat, ale chocia inteligentnie wy-
glda i czasem powiedzia co wasnymi sowami. Za to Krucz-
kowski na pewno niczym takim si nie splami, a po twarzy jego wi-
da, e nie grozi mu posiadanie wasnych pogldw czy te jaka
tam inteligencja. Twarz oba, gadka, ysa - tpawym uporem tro-
ch przypomina ojca, ale tamten mia jednak jakie talenta. A tu tyl-
ko bezosobowy schemat - nic wicej. Moe jednak ta jednolita nie-
ugito to wanie sia sowieckiej polityki: najpierw irytuje, wcie-
ka, mieszy, a potem, niedostrzegalnie, zaczyna imponowa? O cho-
lera!

Dzia zagraniczny w naszej telewizji chce zrobi z nas ow
dziewczyn malajsk z noweli Conrada Umiech szczcia".
Dziewczyna ta czyta tylko jedn europejsk gazet, w ktrej jest
waciwie tylko kronika wypadkw kryminalnych. Po pewnym cza-
sie lektury dziewczyna dochodzi do wniosku, e Europa to jedna
wielka mordownia. U nas jest to samo: z krajw Zachodu pokazuj
przewanie strajki, awantury, policj, bicie - po pewnym czasie no-
wy masowy widz moe doj do wniosku, e tam nic innego si nie
dzieje, tylko to. Propaganda jak z Orwella, bazujca na niewiado-
moci i braku pamici u odbiorcy. Telewizja to w ogle wynalazek
czysto orwellowski, w 1984" duo o niej jest. To w ogle genialna
ksika.

Coraz czciej zaczynam myle, e Amerykanie mog odda
Sowietom Zachodni Europ. W Kulturze" paryskiej przeczyta-
em artyku o dynastii Kennedych. Ot Kennedy ojciec, bdc am-

119

basadorem w Londynie, uwaa, e trzeba porozumie si z Hitle-
rem, a po wojnie by zdania, e "wanie trzeba odda Rosji ca Eu-
rop, bo ona tego nie strawi i prdzej nastpi wyzwolenie".
I pomyle, e nasz los zaley od humoru jakiego ignoranta z Ala-
bamy czy Teksasu. Zrozumia to pewno de Gaulle, std jego fbrce
de frappe. Ale co mu ono pomoe? Podda si jak genera Kocmo-
uchowicz w Poegnaniu jesieni" Witkacego [Kocmouchowicz
jest bohaterem powieci Nienasycenie"]. W ogle Europ mog
jedynie ocali Chiczycy, jeli stukn Rosj w por od tamtej strony.

A swoj drog ciekawe s losy tej zachodniej Europy. Po 1871
Francuzi i Anglicy zaczli rozumie, e nie ma si co bi midzy so-
b, bo wyrastaj grone Niemcy. Po roku 1945 Francuzi, Anglicy
i Niemcy zaczli rozumie, e nie ma si co bi midzy sob, bo wy-
rasta Rosja. A co dalej bdzie zrozumiane? I kiedy? Krtkowzrocz-
no, ignorancja i pycha s motorem dziejw. Co ustaliwszy, bior
si do swojej pracy. Zby mi -w niej tylko UB nie przeszkodzio:

wczoraj syszaem w WE" kolejn audycj o tej instytucji. Niezbyt
to mie.

12 padziernika.

Czytam numer Argumentw" powicony mieszczastwu"
i drobnomieszczastwu". Ze te ci ludzie nie maj akurat teraz in-
nych zmartwie, nie widz te drobnomieszczaskoci robotniczej,
jeszcze jak obrzydej. Jad oczywicie ile wlezie na prywatn inicja-
tyw, ciesz si, e cho ma fors, to nie moe inwestowa ani si
rozwija to ci powd do radoci. Ci ludzie zwariowali zreszt ry-
ba psuje si od gowy s tam cytaty z Lenina, jak to trzeba zwal-
czy wszystkie klasy, w tym drobnomieszczastwo i chopw. Ale
dlaczego zwalczy? W imi mitu, ktry opanowa im mzgi, a kt-
ry daje taki rezultat, e tworzy si zbiorowisko bezwolnych, bier-
nych trybikw w maszynie, e caa energia spoeczna gdzie si ulat-
nia. A oni tego tam na grze nie widz zapatrzeni w swoje mity
niszcz wszystko i to jeszcze majc za gwny materia taki bier-
ny i nietypowy nard jak Rosjanie.

A u nas swoj drog spoeczestwo materialne nadal jest
mieszczaskie" i ma owe wyklinane ideay konsumpcyjne" (a co
ma niby robi zamiast konsumowania rzyga?!). Chopi, rzemiel-
nicy, inteligencja, wszyscy oni nic w gruncie rzeczy nie maj wspl-
nego z marksizmem-leninizmem". Politycznie bezwolni, bez od-

i cywilnej, twardo jednak wiedz, e towar zachodni lepszy jest
od wschodniego, i w propagand nie wierz. Przyziemny to opr^
1 skuteczny. Std wcieka ofensywa patriotyczno-ideowa",
w ktrej panuje istne pomieszanie z popltaniem", a ktrej gwa-
towne szukanie wroga, jakim by si zajo, zainteresowao mas, jest
uderzajce. Std te i pado na ydw - ydzi i Niemcy to dzi
w socjalizmie straszak uniwersalny I porwna to z okresem sprzed
30 lat: zmienno poj dochodzi ju do absurdu - a komuchy
umiej ni si posugiwa - to jedno umiej chocia naprawd.

A swoj drog wkadaj oni teraz mas wysiku w propagand
i polemik - tyle e nie ma z kim, bo nikt ju nie jest gupi si wy-
chyla jako wrg" - odgrzewaj wic stare potraw)'. Tak na przy-
kad w Kurierze Polskim" jest atak na rewizjonistw historycz-
nych", to znaczy tych, co nie uznaj patriotyzmu ani ludu polskie-
go, wyszydzaj histori Polski, pluj na... ksicia Poniatowskiego
etc. Autor, Wojciech Sulewski (doktor - chyba idiotologii) wrzuca
do wsplnego worka Aleksandra Bocheskiego za Dzieje gupoty
w Polsce" (zdaje si, e z caej ksiki przeczyta tylko tytu), Mac-
kiewicza 2fa Zielone oczy", mnie oraz... Jedlickiego i Baumana.
Kompletny bekot pozbawiony jakiegokolwiek sensu, ale tu teraz
chodzi o metod chisk: o ryk, plucie, kopanie, bez wzgldu na
tre. Nie dostrzegamy tego, e weszlimy w swoist faz rewolu-
cji kulturalnej", argumenty nic nie znacz, tylko natenie ryku i wy-
br osb atakowanych. A si dziwi, e jeszcze Polityka" si cza-
sem serio odgryza, z drugiej strony osaniajc si wazelin.

We Wspczesnoci" niejaki Stanisaw Wroski (z Ksiki
i Wiedzy" chyba) opisuje, jak to Hitler, a przedtem Bismarck, uwa-
a, e trzeba Europ obiera listek po listku niczym gow kapusty
i e dzisiaj to samo robi NRF. Ciekawym, co by powiedzia, gdyby
mu zwrci uwag, e dzi to samo robi... Rosja. Nie wiem, czy oni
udaj, czy naprawd maj przekrcone w czaszkach. Ten Wroski
prezentuje zreszt klasyczny zestaw wrogw": Ameryka, NRF,
Izrael. Kade pismo musi taki zestaw powtrzy - zupenie jak za
Stalina bzik przymusowy, inaczej w eb i won z ycia publicznego.
W'ic pisz, najpierw z przymusu, a potem coraz szczerzej czo-
wiek nie moe wci kama...

Wczoraj byem w Filharmonii. Webern i Berg wydali mi si
nieznonie, szkopsko ekspresjonistyczni i pozerscy, za to Symfonii
g-moll Mozarta wietnie mi si suchao. Tak trzeba sucha: bez

wysikw, bez fachowego interesu, zwyczajnie, dla przyjemnoci
i nastroju. Bd normalnym suchaczem przysigam sobie. Tyle
e Strawiskiego teraz, idioci, nie graj, a ja to tak lubi. Caa na-
dzieja w Wodiczce, e zwalczy tumanw to czog, nie czowiek...

14 padziernika

Nastrj niezbyt wesoy, raczej kac po dwch dniach picia.
W sobot opijalimy ksik Andrzeja (moja recenzja o niej pod
damskim pseudonimem ju si ukazaa), wszystko byo wietnie
i dopiero na kocu, ju mocno zalany, co Andrzejowi przysoba-
czyem, ale absolutnie nie pamitam co, i okropnie si obrazi.
Wczoraj dzwoniem, ledwo ze mn gada. Tumaczyem mu, e by-
em pijany i nic nie pamitam, ale powiedzia, e po wdce mwi si
to, co si myli. I dalej nic nie wiem a niech to diabli a przecie
Andrzeja lubi i nadmiaru przyjaci teraz nie mam. Przez gupie
nieumiarkowanie straci przyjaciela? O diabli!

Przedwczoraj spotkaem Edd W [Edda Werfel] z crk. Istna
tragedia ydowska. Crki nie chc przyj na adn uczelni, wic
zapisay si na wyjazd do Izraela (jako pretekst, bo naprawd chc
jecha gdzie indziej), tymczasem nie dostay paszportu i czekaj na
walizkach nie wiadomo na co. Zdenerwowane piekielnie, niemal
pacz na ulicy, nie chciay sucha, gdy mwiem, eby poczekay,
e tu co si zmieni. Co prawda, jak si ma zmieni? Zydw-komu-
nistw wykoczono bardzo perfidnie: najpierw dano im najczar-
niejsz, terrorystyczn robot do zrobienia, a teraz oskara si ich
o ni i wykorzystujc ich niepopularno, a take stary, organicz-
ny" antysemityzm wylewa si ich mwic, e leczy si kraj z b-
dw i wypacze". A tymczasem oni zliberalnieli: wyrzuca si wic
obecnych liberaw za dawny stalinizm. Super to perfidne kto to
wymyla takie w swoim rodzaju mistrzowskie, cho okropne posu-
nicia? I Gomuk w to wkrcili: swoim przemwieniem w czerw-
cu 1967 da asumpt do antysemickiej czystki i teraz nie moe tego
opanowa, a oni wyrzucajc ydw z posad, obsadzaj wszystko
swoimi ludmi, oskarajc jednoczenie Gomuk, e on hamuje
ten proces, i depopularyzujc go wrd modych arrywistw. Swe-
go rodzaju arcydzieo, ale rezultat tego jaki? Gwardia modych, za-
jadych pretorianw u wadzy z deszczu pod rynn.

Wczoraj byli Julek S. [Julian Stryjkowski], Pawe i Jurek r- ;

mowy cay czas o ydach, Pawe jak zwykle pierwszy antysemita,!

Tulek go za to ruga, rozmowa burzliwa i byskotliwa, ale - bezsilna
i w sumie przygnbiajca. Najsmutniejsze, jak powiedzieli, e wsta-
j pno, koo poudnia, bo - nie maj co robi. To naprawd zmo-
ra - nie kady potrafi pisa do szuflady Ja si zmuszam, ale - czy
si nie zaami? Zwaszcza wobec rosncego osamotnienia (ktre-
mu po trochu sam jestem winien). Sowem - kac duchowy, cho na
miecie przepyszna jesie - zoto i purpurowo od lici. Henio pisa
z Zakopanego, e adnie, pusto. Tatry jak makatka z jeleniem. No,
ale ja szykuj si ju nad morze w listopadzie. Bdzie tam Zygmunt
M. ktrego list w sprawie czeskiej ukaza si podobno w Mon-
dzie". Ja tam listw pisa nie zamierzam - chc siedzie cicho i pra-
cowa. Nie budzi licha, kiedy pi cicho". Tak. Sta mnie ju na to.

Zacza si olimpiada w Meksyku. Wczoraj widziaem w tele-
wizji bieg na 10 kilometrw. Ciark, rekordzista wiata, australijski fi-
lozof bieni, przegra z kretesem. Wygrali trzej Murzyni - biegli na
finiszu jak jelenie. Szkoda mi byo Ciarka to ju chyba jego ostat-
nie starty. Wspominaem, jak w roku 1932 w Los Angeles wygra
ten bieg niezapomniany Kusy" Janusz Kusociski. To bya ra-
do!

18 padziecnika

Z Andrzejem si pogodziem: co tam po pijanemu nagada-
em, e nie naley mie do niego zaufania, jemu si to po wdce wy-
olbrzymio i tak powstaa heca. Byem z nim potem w Wizi",
gdzie spotkao mnie par ciekawych rzeczy. Zjawi si tam miano-
wicie Stefan K. [Kurowski], wybitny ekonomista, doradca ekono-
miczny koa Znak", go z Krzywego Koa", niedawno jeszcze
bardzo zwalczany i wyklinany, ktrego prac doktorsk dugo od-
rzucano, sam Gomuka si pono wcieka, e to najgorszy rewizjo-
mzm. Niedawno widziaem w yciu" jakie artykuy o ekono-
micznych tezach na zjazd partii, podpisane jego nazwiskiem, ale
z tytuami doc. dr", wic do gowy mi nie przyszo, e to on. Tym-
czasem to on: schud, zmizernia, w oczy nie patrzy, ale rzeczywi-
cie jest docentem PAN-u, a artykuy (o sprawach rynkowych) na-
pisa pono za bogosawiestwem Jaszczuka zreszt postaw swo-
j l pogldy nielicho zmodyfikowa, ju nie jest w opozycji do sys-
temu, lecz chce go reformowa od wewntrz, pozostawiajc jednak
)ego ramy, ktre dawniej kwestionowa. Jak mi powiedzieli, dogada
si po prostu z partyzantami" i w ten sposb dokona si cud. Oni

125

pewno, po wyrzuceniu Brusa, Minca i paru innych, chc mie swe-
go ekonomist reformatora, goja, zwaszcza e zamierzaj wypie-
przyJdrychowskiego (co nawiasem mwic, dawno ju zrobi na-
leao, ale nie z powodu rozgrywek mafijnych, lecz z powodu jego
powolnoci i maej bystroci). Tak wic w nieprzejednany przejed-
na si jednak chce co robi, odgrywa rol, rozumiem go, cho
jaki irracjonalny smuteczek w zwizku z t spraw tkwi gdzie na
dnie serca...

Druga ciekawa rzecz: cenzura pucia mj list do redakcji
Wizi" zreszt bez znaczenia, prostujcy jak nieciso w fe-
lietonie Zciskiego na temat Woltera*. Ale fakt puszczenia jest
znaczcy: czyby chcieli, ebym znw pisa? Irracjonalnie mnie to
zmartwio, bo ju si wygodnicko przyzwyczaiem do ycia ua-
twionego", do pisania wszystkiego, co si chce, ale dla... siebie
w domu. A tu znw trzeba bdzie pisa o niczym, pprawdy i p-
myli?! Inna rzecz, e z punktu widzenia taktyki, Zwizku Literatw
etc. dobrze byoby wydrukowa co pod swoim nazwiskiem. Chyba
sprbuj caa nadzieja, e moe jednak nie puszcz, bo jak pusz-
cz, to znw trzeba bdzie zaczyna cay koowrt od pocztku, bo
Tygodnikowi" znudzi si przecie w kocu paci za niepisanie.
A szkoda...

W Walce Modych" ukazao si sprawozdanie owego niece-
nionego Gontarza z procesu jednego z aresztowanych studentw,
Krzysztofa Topolskiego (ojciec jego by penomocnikiem rzdu do
spraw deglomeracji przemysu). Gwny punkt oskarenia: e obra-
zi nard polski twierdzc, e... wszyscy zdolni ludzie byli pocho-
dzenia ydowskiego i oni powinni rzdzi oraz e Polacy pomagali
Niemcom mordowa ydw. Gupie to okropnie i nieprawdopo-
dobne, jak ze Stlirmera", ale facet dosta za obraz narodu" p-
tora roku. Urodzony w 1947 - a wic tak si mszcz grzechy
ojcw...

A swoj drog ja jestem prorokiem, tyle e nikt mnie nie su-
cha. Dwadziecia dwa lata temu powiedziaem Waykowi, e to, co

* Ten pierwszy pod przybranym nazwiskiem i drukowany w prasie po marcu 1968
tekst Kisiela warto przytoczy w caoci: \W Pan Tadeusz j. olciski
\\'i - Warszawa.
Drogi Panie! Komunikuj uprzejmie, e Kubu Fatalista" nie jest Wolterowski,
lecz Dide-
rowski. To jedno wiem na pewno, poza tym wiem, e nic nie wiem. Serdecznoci!
Kisiel".
(Wi" 1968, nr 9, wrzesie, s. 154).

robi ydzi, zemci si kiedy na nich srodze. Wprowadzili do Pol-
ski komunizm w okresie stalinowskim, kiedy mao kto chcia si te-
go podj z gojw" (poza gorliwcem Gomuk). Spoeczestwo
byo wtedy jednolicie antykomunistyczne, wic nienawidzono ich.
Teraz spoeczestwo jest nowe, niewiele z tamtego pamita, opr
si rozchwia i rozadowa, ale nienawi zostaa, co obecnie wyzy-
ska Moczar dla swoich celw personalnych, oskarajc ich o b-
dy i wypaczenia" (w ktrych zreszt sam bra udzia). Bo ydzi nie
rozumiej jednej rzeczy: gdy s ma grup, jak po wojnie, to za-
chowuj si wobec siebie solidarnie, negujc jednoczenie, jakoby
bya to solidarno narodowa, i odrzekajc si od jakiejkolwiek od-
powiedzialnoci zbiorowej. Tymczasem skoro si dziaa solidarnie
(oczywicie nie wszyscy, ale ci co robili polityk), to mona si spo-
dziewa, e kto to kiedy wyzyska. No i rzeczywicie: sprawa Izra-
ela daa pretekst do potraktowania wszystkich (prawie - Starewicz
si trzyma) ydw jednolicie, jako nard skutek wiadomy. Tra-
giczny jest tylko los Zydw-Polakw, artystw, pisarzy, ktrzy bior
w eb za winy tamtych tamci za sami sobie piwo warzyli. Sytuacja
powikana ale kt j dzi rozwika? Za kultura polska traci, ob-
raz Polski widziany z Zachodu staje si ohydny, ale kog z walcz-
cych o wadz to obchodzi? A Gomuk nic z tego wszystkiego nie
rozumie, klepie swoje (a raczej nie swoje, podsunite) pacierze o re-
wizjonizmie i tyle. Jak si zbudzi, bdzie za pno (i obudzi si
z rk w nocniku...").

Po nocach nie pi ogldajc olimpiad. Murzyny lej wszyst-
kich s przeraajcy. Rekordy w trjskoku niewiarygodne bied-
ny chory Schmidt skaka jak bohater, ale gdzie mu tam: piciu czy
szeciu skoczyo ponad 17 metrw, wida tartanowa bienia zmie-
nia sytuacj. Za to stary Pawowski ma zoty medal w szabli, pierw-
szy raz w yciu wspaniale. Ale w ogle Polska bierze raczej w du-
p, a mnie to nie martwi: nowomodny polski szowinizm odstrcza-
jcy jest jak wszystkie szowinizmy. Ha! Dobrze mi to pisa w pry-
watnym zeszycie, gdybym sprbowa publicznie - tobym dosta. Co
prawda Andrzejewskiego i Mroka prasa potraktowaa raczej ulgo-
wo ale mnie by nie uszo. Wic milcz: O Ryczywole zamilcze
wol..."

125

19 padzfcnufea

Byem dzi u Kostka ubieskiego, rozmawialimy o ekono-
mii: powiada on, e jaki to nonsens zarzuca Czechom rewizjo-
nizm, podczas gdy my mamy prywatnych chopw, rosnce pry-
watne rzemioso i w ogle czort wie co. To samo sobie mylaem,
ale tu pewno chodzi nie o to, e istniej jeszcze" (i po cichu) sek-
tory gospodarki niesocjalistycznej, ale o to, e Czesi postulowali
gono (za gono?) zmiany modelowe wanie w sektorze socjali-
stycznym, midzy innymi ostentacyjne wprowadzenie praw rynko-
wych. Chcieli zmieni nie praktyk, na co si nierzadko oczy przy-
myka, lecz wanie doktryn, a to ju jest herezja zgoa niedopusz-
czalna. Mwi mi kiedy nieboszczyk prof. Lange, e ksiek jego
nie ma w Rosji, bo dogmaty zmienia si tylko w Rzymie". No wa-
nie wic to by spr ideologiczny, doktrynalny tutaj sowa wa-
niejsze s od czynw.

Wczoraj by Jerzy Turowicz pierwszy raz go widziaem po
chorobie. Opowiada ploteczki z Tygodnika", poza tym bagate-
la kto przywiz wiadomoci z Rzymu, e podobno Amerykanie
z Rosjanami podzielili ju wiat na strefy wpyww Europa to
strefa rosyjska. Cigle co takiego sysz, pewno nie ma dymu bez
ognia. A ci , e to Niemcy chc obiera Europ li po liciu"
swoj drog obud i zakamanie to ju Moskaliki doprowadziy do
perfekcji a u nas maj jake oddanych uczniw, Broniarkw, Mc-
lewskich, Krasickich, Kkolw. Co to bractwo wygaduje wierzy
si nie chce, e mona by tak bezczelnym. Ale mona bracia Po-
laczkowie te duo potrafi!

Zygmunta Mycielskiego opieprzyli w Expressie" za list
w sprawie czeskiej. Opowiada mi kto o Anglii, e degeneracja,
przebierance z dugimi wosami na ulicach, mnstwo kolorowych,
wszyscy miej si z angielskoci, e to rzecz przemijajca, co naj-
wyej na niewiele lat. A co by na to rzek stary Churchill? A jednak
Hider jedn rzecz zdziaa bezbdnie: przyspieszy upadek tego
kontynentu, czci wiata, otworzy drog dzikusom.

Kirszensztajn i Pawowski zote medale. Ona adnie wyglda-
a suchajc Jeszcze Polska nie zgina". Stary prezes Komitetu
Olimpijskiego, Ayery Brundage, wyrzuci z olimpiady dwch ame-
rykaskich Murzynw, ktrzy demonstrowali na podium (Black Po-
wet). Walczy o apolityczno sportu ciekawe to, u nas w prasie
oczywicie komentowane gupio i obudnie.

Jesie cika - za dwa tygodnie jad nad morze. Od Wydziau
Kultury w Koszalinie dostaem podzikowanie za Koysank (jako
Terzy Mrugacz"). Mie to, sprawio mi przyjemno - jednak czo-
wiek chce kontaktu ze spoeczestwem".

22 padziernika.

Swoj drog co za bzdura nazywanie u nas ydw syjonista-
mi: ci o ktrych chodzi, ktrych si wyrzuca, to s ydzi-komuni-
ci a syjonizm, czyli ydowski, palestyski nacjonalizm jest im jak
najbardziej obcy. A jednak si ich w to wpycha. Fakt, e Rosjanie
zrezygnowali ju z usug midzynarodowej ydokomuny" jest nie-
pokojcy, dowodzi, e wszystko im ju jedno, e wal na caego, po
prostacku, adnej polityki intelektualnej nie prowadzc. Marnie,
marnissimo.

Wiadomoci o Zambrowskim, e dosta posad etc., okazay
si lip nic nie dosta, wydali go z luksusowej willi, gdzie mieszka
etc. Naley mu si to za komunizm (sam to rozumia i chcc si ra-
towa robi pniej Padziernik), ale jakie pretensje maj do niego
komunici, tego nie rozumiem. Ze yd? A wic determinacja raso-
wa? Ciekawe. Raczej jednak chodzi o wadz.

Polityka" mi zaimponowaa. Dali podpisany przez redakcj
artyku Na co stawia", bdcy ich proponowanym wkadem na
zjazd partii. Artyku daje wietn analiz naszej sytuacji gospodar-
czej, wskazuje na jej konserwatyzm i zamknito oraz przestarza-
o oparcia si wycznie na kopalnictwie i hutnictwie, co warun-
kuje zacofanie wobec penego polotu rozwoju techniki w wiecie.
Proponuj, eby skokiem dogoni wiat, przechodzc na takie dzie-
dziny, jak lekka chemia (sztuczne wkna), elektronika, gaz ziemny,
dziedziny pracochonne i mzgochonne, a nie cikie i zamulajce
konserwatywne. Proponuj te dostosowa produkcj do naprawd
nowoczesnego handlu zagranicznego, aby gospodarka polska prze-
staa by zamknita i partykularna. To naprawd odwany artyku,
bo moe ich narazi na ogromne ataki, te pogldy s bardzo
sprzeczne z przyzwyczajeniami Gomuki, mog wzbudzi jego
wcieko, taktycznie im to moe bardzo zaszkodzi - a jednak Ra-
kowski uzna wida, e trzeba walczy o swe pogldy niezalenie od
taktyki. To pikne - tak wysoko go nie ceniem.

A moment jest niebezpieczny. Wacawek, taki ekonomiczny
przyszczekacz, jedzie na Polityk"'w Prawie i yciu", e chce ona

127

zmniejszy spoycie zbiorowe" na rzecz indywidualnego, ktre jak
pisa w Polityce" Paszyski, daje poszerzenie praw obywatelskich,
moliwo wyboru, wzbogacenia osobowoci itd. Wacawek roz-
dziera szaty, e w XX wieku, kiedy rzekomo zwyciy kolekty-
wizm, kto gosi takie anachroniczne, wrcz burujsko liberalne te-
zy. Ten gupi Wacawek twierdzi, e propozycje Polityki" sprzecz-
ne s u nas z powszechnymi odczuciami potrzeb spoecznych":

twierdzi to w kraju, gdzie 60 procent ludzi pracuje indywidualnie
(chopi, rzemioso etc.) i gdzie wszyscy marz o wasnym samo-
chodzie, a nie wsplnej jedzie na zakadowe" wczasy. Ale ten
chce si zasuy przed zjazdem, Polityka" staje si bowiem, po
naszym znikniciu, rewizjonistycznym kozem ofiarnym: wrg do
polemiki by musi i zdaje si, e zostanie nim Rakowski i jego lu-
dzie. Paxowski usuny szakal, ktry chce si poywi przy kadym
drapieniku, usunie cytuje t polemik. A dzi znowu jest w So-
wie" artyku samego" Bolcia Piaseckiego. Norma bzdury i serwili-
zmu zostaa tam wykonana w 150 procentach przed Rosj pada
na twarz czynic j niemal ekspozytur Ducha witego na ziemi.
A oto jedno zdanie z artykuu: Polityka wschodnia NRF-u, zasad-
nicze narzdzie wojny psychologicznej z naszymi krajami, dociera-
a do nas przede wszystkim za porednictwem syjonizmu". Czy on
ju zbzikowa cakiem, czy te doszed ju do takiego dna (czy te
szczytu) wirtuozerii taktycznej, kiedy zupenie jest wszystko jedno,
co si mwi?! A swoj drog ja pewno le robi, e na serio pole-
mizuj tutaj z artykuami" naszej prasy a co, jeli ich autorzy sa-
mi w zaciszu domowym miej si z nich w kuak? Cho nie
w prasie chyba perfidnych inteligentw ju nie ma: s arrywici bez
skrupuw, a przy tym bardzo przeraeni. Wszystko tu w gwno si
zamienia cho mas nowych ludzi wcale tego pewnie nie zauwa-
a, dla nich to normalne. Sytuacja duchowo robi si bez wyjcia
dotd si udawao, ale teraz: brrr!

Kirszensztein w sztafecie zgubia paeczk prasa nasza skwi-
towaa to lodowato. A znw w sztafecie 4X400 bya sprawa sporna,
czy trzecie miejsce maj Niemcy czy Polska fotokomrka zdecy-
dowaa na rzecz Niemiec, a Polska zaoya protest zreszt od-
rzucony, co u nas z demagogiczn gorycz rozwleczono w prasie.
Nie bior w tym udziau uczuciowo, cho zote medale mnie po-
echtay. Czybym by zym patriot"?

Wczoraj rozmowa z Andrzejem poruszy mnie pesymizmer

i tym, e chyba si w co nie bardzo fair zaangaowa (nowy
Znak"?) i ma jakie opory czy wyrzuty sumienia. Musz z nim po-
rozmawia serio.

Wczoraj byem na koncercie Zwizku Kompozytorw w ma-
ej salce WTM. Zjawi si osiemdziesicioparoletni Rytel - widmo
minionych czasw". Zawsze po wisku zwalcza Szymanowskie-
go przey go o 30 lat i dalej ironicznie triumfuje. Rzeczywicie,
wczorajszy koncert mg nasun myl o tym, jak niewiele dobrej
muzyki jest na wiecie. Mazurki Szymanowskiego dziecinnie atwe
i banalne a jego DonJuan" cakiem kradziony z Debussy'ego. Pie-
ni Lutosawskiego niby bardzo dobre, ale to jaki ju szablon, Ru-
dziskiego - szkoda gada. No i utwory modych (Maksymiuk, Sta-
chowski, Zb.[igniew] Rudziski) - po co to komu, wypindrzone
a puste (jeszcze Trio Zb.[igniewa] Rudziskiego najlepsze, bo do
wesoe). Stary wiat dwikw zszarza, nowy si nie narodzi. Czy
muzyka ma przyszo? Trzydzieci pi lat temu pisaem artyku
Czy upadek muzyki"? Dalej o to pytam.

Zygmunt Mycielski powiedzia mi okropn rzecz: e do Sopo-
tu wybiera si Jerzy Andrzejewski i jacy inni. Chc mi ukra moj
samotno o rety! Ale ja si nie dam: bd wyrzuca za drzwi i tyle.

Wracajc jeszcze do Wacawka; pisze on: Postulat ogranicza-
nia i likwidacji konsumpcji zbiorowej jest jedn z podstawowych
czci skadowych technokratycznej, uproszczonej koncepcji po-
stpu spoecznego. Koncepcji, ktra ogranicza go tylko do postpu
wskoekonomicznego i technicznego, a nawet stajc si hamulcem
postpu spoecznego i kulturalnego. W tym sensie rewizjonistycz-
no-technokratyczny nurt stanowi zagroenie podstawowych warto-
ci socjalizmu". Wolno nie sprowadza si do wolnoci pienidza.
Ta ostatnia, poza pewnymi granicami, jest nawet zaprzeczeniem
rzeczywistej wolnoci. Przynajmniej wolnoci dla nas" (?). Dzieje
gupoty w Polsce!

23 padziernika

Umar Anatol Stern [19 padziernika 1968], stary poeta, nie-
gdy futurysta, filmowiec, powieciopisarz. Wiele si z jego dziaal-
noci zapomniao - to byo 20-lecie, po wojnie ju duo nie zna-
czy, ale by inteligentny, no i ywa kronika przedwojennych czasw.
Jego spory ze Sonimskim (Skamander" - awangarda) bardzo za-
awne, cho oni traktowali je ze mierteln powag. By troch bu-

129

fon, ale mia duo wdziku. ona, Alicja, ogromnie zabawna. Za-
czynam ju aowa kadego okrucha przeszoci.

Tutaj trwa w prasie dosy autentyczny spr o prywaciarzy",
czyli prywatne rzemioso i usugi. Kurier Polski" broni ich ostro
przed atakami demagogw wskazujc na to, e wielki przemys ma-
szynowy, okrtowy i inny kooperuje z nimi, oni dostarczaj precy-
zyjnych czci, ktrych inaczej nigdzie by si nie dostao. Ale to
mucha, atak ma podoe ideologiczne, co im tam sprawy produk-
cyjne! Klaudiusz Hrabyk, superidiota, grzmi w yciu Warszawy",
e caa Polska pogardza prywaciarzami, ktrzy zbijaj wr zota",
e nigdy badylarz czy sklepikarz nie mgby reprezentowa socja-
listycznego narodu" i tym podobne brednie. A o prywatnych cho-
pach (poowa spoeczestwa) askawca zapomnia. I o tym, e np.
sprzedawca prywatny pracuje dzie i noc, podczas gdy pracownik
uspoeczniony" odpracowawszy swoje siedem godzin, wypina si
na wszystko, a poza tym kradnie, ile wlezie. Ale c nalot na pry-
watnych" trwa. Tych, co s potrzebni do przemysu, moe nie ru-
sz, ale np. prywatni lekarze padn chyba ofiar, tak jak ju padli ad-
wokaci. Wolne zawody nie mieszcz si w idei kolektywizmu, a jeli
ycie na tym traci tym gorzej dla ycia!

Dzi byem z Lidi na wycigach nie eby gra, ale eby zo-
baczy. Bardzo przykre wraenie: tumy ndznych, starych, zdener-
wowanych ludzi, hazardujcych si, podnieconych, aby wygra te
par groszy. Ogromnie przykre widowisko, adnego blasku, a tylko
wanie jaka szara brudna ndza. By mj kolega W, muzyk z sy-
nem zupenie nieprzytomny, bo przegra. Poyczyem mu 100
zotych na wieczne nieoddanie. aosne to byo.

Myl sobie o kole Znak", ktrego byem kiedy wsptwr-
c, i o jego porace. Moim zdaniem powinni byli wierzgn -wcze-
nie'], z powodw katolickich, np. gdy nie puszczono do Polski pa-
piea albo kiedy Gomuka wygosi w Sejmie swj osobliwy wykad
z historii Polski. Tymczasem oni postawili si w czasie wypadkw
marcowych, ktre w istocie nie byy niczym innym tylko wewntrz-
n rozgrywk o wadz dwch partyjnych frakcji. A w takich spra-
wach komuchy nie artuj wtedy w gr wchodzi strach o wasn
skr, a to ju jest rzecz wielce namitna. Akurat Znak" tak si
ustawi, e wymylanie na niego byo probierzem wiernoci" wo-
bec partii no i dosta w eb. A gdyby wystpi w sprawach kato-
lickich, miano by ich tylko za idiotw tak poszli" na wrogw. No

130

i nie wiem, co dalej - a jednak miaem nosa, e si z tego Sejmu wy-
cofaem - tyle e dostaem w d... po swojemu. Swego losu nikt nie

uniknie. . ,1.11
Wacek pojecha do NRD na tydzie - )a niedugo )ad nad

morze - to bdzie ju drugi mj pobyt w Sopocie od czasu zacz-
cia tego dziennika. A wci mam maniakaln obaw, e mi go skon-
fiskuj. Ale moe si uda? W Polsce jest przecie dyktatura zago-
dzona przez baagan" - w tym caa nadzieja.

28 padzieaalka.

ycie jednak do nudne, zwaszcza e pogoda bya brzydka -
Warszawa w z pogod przy swojej fatalnej i coraz gupiej organi-
zowanej komunikacji mao jest pocigajca. Za to dzi znowu zota
jesie, niebo mglistobkitne, powietrze przezroczyste - licznie.

U komuchw co tam si dzieje, ale nie wiadomo co, bo mo-
wy przedzjazdowe (w prasie ich peno) tak s gupawo frazeolo-
giczne, e a wy si chce - no i po tysice razy powtarzaj w k-
ko to samo, a dziw, e sami nie dostrzegaj tego nonsensu. Przed-
wczoraj z mowy Gomuki troch mona byo wywnioskowa, e
o co si r: pretekstem znowu bya sprawa ydowska, to osobli-
we, jak ona chwycia w tym nieszczsnym, ogupionym a pozba-
wionym ycia politycznego spoeczestwie. No bo ten antysemi-
tyzm okaza si, cho to absurdalne, jedyn rzecz yw i auten-
tyczn nareszcie pko jakie tabu, mona co na kogo zwa-
li i nazwa po imieniu. A Gomuka nie znosi rzeczy ywioo-
wych" i autentycznych, zacz co rozumie, sprzeciwia si, nie
wie, biedak, e to on sam zacz w czerwcu 1967 da si napuci,
poar antysemicki chwyci jak soma (3 minuty nienawici), w ko-
cu pore i jego, bo przecie ona... mieszne to, ale jake gupie i jak
uwaczajce spoeczestwu. Zreszt na spoeczestwo nikt ju nie
zwraca uwagi, nikt nie zachowuje nawet pozorw - walcz midzy
sob o wadz i nic ich nie obchodzi.

Bylimy u Rudziskich, by te Zygmunt Mycielski. Witek si
zmieni, wypadki marcowe najwyraniej wywary na niego wpyw,
mwi, e caa modzie od 11 lat jest dla partii stracona - widzia to
wszystko z bliska w Wyszej Szkole Muzycznej. Ale jeszcze bar-
dziej rozzarta jest jego ona, Nina, Rosjanka - podnieca si bardzo
procesem Litwinowa, opowiada z zapaem o tym procesie - rze-
czywicie, jest to tam jedyna sprawa, o ktr mona zaczepi wy-

151

obrani. Wracamy z Lidi i Zygmuntem, cay czas jechao za nami
wiadome auto ci te nie maj wikszych zmartwie, jak tylko bez-
celowe szpiclowanie co im z tego?! Chyba e musz wykona
plan obserwowania". Nie chodzi o to po co, chodzi o robienie -
samo dla siebie.

Nie sdz, eby gdziekolwiek mogo to wszystko przebiega
gupiej ni u nas nawet w Rosji jest przecie jaka wielko, cho-
by wielko strachu. A u nas kulisy s tak blisko. I ta prasa nie-
wiarygodna. Ci to mog obudzi nienawi po grb.

Wczoraj spotkaem Stefana O. [Otwinowskiego], prezesa
Zwizku Literatw w Krakowie. Dosy miy, mwi, e wszystkie
sprawy zwizkowe odoone s na bardzo daleki termin i e owa
komisja, co nas miaa wylewa, rwnie zrzeka si swej roli. Chi,
chi nie wiedz co robi, a Pucio pewno lata jak z pcherzem.

By Paweek, smutny, odwoali mu jaki odczyt zgoa bez mo-
tywacji. Chodzio, jak przypuszcza, o pochodzenie, bo odmwiono
trzem ydom. To jest przykra sprawa, bo on ydw w gruncie rze-
czy nie lubi, uznaje ich win (zbiorow?!) w minionym okresie, jest
klasycznym przykadem postawy narodowopatriotycznej, a tu
wrzucaj go do wsplnego worka, przy tym jest zbyt dumny, aby si
odrzeka ydostwa. Nic nie robi, zgnbiony, a dopiero koczy 50
lat. Oni umiej marnowa ludzi i to wanie tych, co nic nie zawi-
nili. Bo jeli chodzi o mnie, to sobie nie krzywduj: nawymylaem,
dostaem w dup, a jednoczenie wyzbyem si zaj dorywczych
i gupich (synkopa" to bzdura, a pisanie felietonw przy tej kre-
tyskiej cenzurze byo ju wrcz niemoliwe). Mgbym teraz zro-
bi wreszcie co powanego i robi aby tylko mie fors. Ba!!

Spotkaem par razy prof. Tatarkiewicza i mile sobie z nim po-
gadaem. Zadziwiajca jest jego wieo umysowa zwaszcza
w porwnaniu z tp skleroz Kotarbiskiego, z ktrym s rwno-
latkami. Opowiada mi (by 10 miesicy w Ameryce), co robi tam
Jan Kott: wystawi Orestej" po dzisiejszemu, jako paszkwil anty-
amerykaski gwny bohater w mundurze amerykaskiego gene-
raa, wystpuje te Statua Wolnoci bez gowy, jest take na scenie
coitus. Byo to na uniwersytecie w Berkeley, Polacy byli oburzeni,
Amerykanom do si podobao, ale w kocu zdaje si Kociaka
z wykadw wylali pewno dlatego, e z angielszczyzn bardzo
u niego le. Gupi by zawsze ten Janek, intelektualny tandeciarz, ale
tam da sobie rad epatujc kowbojw" a do Polski ju nie wr-


ci A jednak i jego szkoda - by w nim jaki mijajcy, ju zapomnia-

koloryt pewnych czasw i pewnych ludzi. Na miejsce tych
wszystkich zdolnych ydw przyjd tpe partyjne byczki - Kol-
czynscy, Pomykaowie etc. O jaka nuda! Polsko, bd mniej pol-
sk!"

W prasie zachwyty nad naszymi powracajcymi z Czechoso-
wacji wojskami, ktre bohatersko speniy swj internacjonali-
styczny obowizek". I ten gupi Korotyski pisze to bez zmru-
enia oka! (Podobno go nie wybrali na zjazd, a take i Wichy, nato-
miast Starewicza i Kliszk przenie musieli do innych okrgw, bo
w swoich przepadli). Dzi id na austriackie wito narodowe,
gwnie, eby zobaczy troch ludzi, bo bdzie pewno wielki spd.
Cay ten tydzie ju pod znakiem wyjazdu nad morze chc tam
niele popracowa i w ogle si skupi.

31 padziernika

Byem na wicie narodowym u Austriakw, mas ludzi, towa-
rzystwo plutt reakcyjne. Wypiem mas whisky i szampana, gada-
em z Angel, szkopsk korespondentk, bardzo zaman tym, e
u nas le si dzieje (odkrycie!). Odwioza nas z Bartoszem do do-
mu, za co nastpnego dnia ubeki aziy przed domem jak najte, py-
tajc np. o komend stray poarnej" itp., na co pogodnie odpo-
wiadaem, e nie wiem, czemu oni wcale si nie dziwili. Nie wiem
zgoa, do czego moe suy to wygupianie.

Wczoraj dla odmiany bylimy z Lidi u Bartoszw, wieczr
do jaowy a mczcy. Drugie wydanie ksiki Bartosza Ten jest
z ojczyzny mojej" ley w cenzurze trzy miesice, oczywicie nikt te-
raz nie chce o niczym decydowa. Wszyscy myl, e zjazd co zde-
cyduje i wszystko im zaatwi, tymczasem nic takiego si nie stanie:

Gomuka wygra Biuro, a Moczar dalej opanowywa bdzie krok po
kroku Aparat - za mdry jest, aby frontalnie zaatakowa na zje-
dzie, bo to by mogo zaniepokoi Ruskich, zrobi to pniej, dys-
kretnie, tak jak w Indonezji zrobiono z Sukarnem. A w ogle to
dubnden stncken - nudne to bezdennie, w tych partyjnych walkach

l l i , .
- l / '
^

o wadz ludzie szmaciej, a nic sensownego z tego nie wychodzi.

l rasa coraz gupsza, czasami wrcz rozbrajajca, np. na tema-
ty gospodarcze. Niejaki Duak w Kurierze Polskim" wywodzi
szeroko, ze zrobienie midzy krajami socjalistycznymi pienidza
wymienialnego jest ogromnie skomplikowane i wymaga bdzie

ogromnego trudu, bo s tylko bilateralne ukady handlowe, co
okropnie komplikuje spraw. Ca zachodni Europ mona prze-
jecha wymieniajc pienidze niemal w kadym kiosku, a tu, jadc
do bratniego" kraju, trzeba nieraz ebra, bo brak nawet na tak-
swk. A znw jaka paniusia, piszc o napywie turystw do Kra-
kowa, zastanawia si, co waciwie z tym fantem zrobi, bo zaopa-
trzenie jest przygotowane tylko dla staych mieszkacw, a czy
w ogle napyw turystw si miastu opaca, to nie wiadomo, bo
nikt jeszcze tego nie oblicza", tymczasem turysta czuje si na ra-
zie intruzem". Bzdury wrcz nieprawdopodobne, a co najsmut-
niejsze, ci, co pisz, nie zdaj sobie wcale sprawy, jak si wygupia-
j. Koszmarna prasa, im kto mniej wie, tym wiksze ma szans zo-
sta dziennikarzem.

W prasie te rzewne opisy, niczym z Marii Rodziewiczwny,
jak to nasi chopcy", wracajcy z Czechosowacji, dziarsko i wspa-
niale si prezentuj, jak serdecznie s przyjmowani itd. Nieprawdo-
podobnie to gupie a w Czechosowacji, przy okazji uchwalenia
federacji, nieodpowiedzialne" manifestacje modziey. Boe, jake
mi tskno za czym nieodpowiedzialnym bez takich choby od-
ruchw kraj stpieje, sfilistrzeje, zdegeneruje si. Chyba nie ma na
to rady odosobnione protesty nic nie daj wobec obuzerskiej fa-
li, pyncej przez pras, radio, telewizj.

Umar (cho o tym nigdzie nie pisz) genera UB Romkowski,
jeden z gwnych katw minionego okresu. Podobno by sam
i zwoki znaleziono dopiero po paru dniach. Nie wiem, czy to aby
prawda zreszt o prawd nikt si tutaj nie troszczy.

Jutro Wszystkich witych bylimy ju na cmentarzu; na
grobie migego Rydza, bardzo prymitywnym, bo nie pozwolili go
murowa, sztandary polskie i mnstwo kwiatw. Grb moich Ro-
dzicw Matka jest tam od roku kwiaty, trawa, kamienna rama,
ale jednak prowizoryczny trzeba bdzie go na wiosn podbudo-
wa" to i ja si tam w kocu poo. Ogldalimy Kwater Za-
suonych, przybyo nowych mieszkacw: Kiepura, Ada Sari, Kur-
nakowicz. Przepikny to cmentarz, cho w starej swej czci zanie-
dbany caa tu historia Warszawy.

Pogoda nagle przepikna, zocicie, ciepo czyby przycho-
dzio to, co nas mino w padzierniku? Za trzy dni jad nad mo-
rze, skupi si, popracowa aby tylko jacy nudziarze nie prze-
szkadzali!

Aha!, polscy medalici olimpijscy, wracajc do kraju, wysali do
Gomuki list, e swoje medale traktuj jako wyraz hodu dla zjazdu

partii. Mocna rzecz.

W Argumentach" dalszy dag dyskusji o prywatnej inicjaty-
wie - e niby ma ona tworzy socjalizm mieszczaski". Ja bym so-
bie pogada w tej dyskusji, ale dyskutanci pospadaliby z krzese -
bom ani nie socjalista, ani te nie uwaam bogactwa za hab,
a czowieka bogatego za przestpc. Ha!

4 listopada.

A wic ju jestem nad morzem - w Sopocie. Dzi pogoda nie-
bywaa: ze 20 stopni, soce, morze bkitne, na horyzoncie biae
statki, wszystko tak, jak opisuj. Biegaem po play, byem w ulu-
bionej kawiarni tylko poza sezonem jest tu piknie, ale za to jak!
Zamierzam popracowa, nie wiem tylko, czy pikno otoczenia
sprzyja temu, czy przeszkadza.

Dzi na molo azi za mn ubek (chyba nie jestem przewrali-
wiony?). To mi przypomniao niemie ostatnie wraenia warszaw-
skie. Mianowicie w pimie studenckim Merkuriusz" (pismo wyda-
ne przez studentw uniwersyteckiego Studium Dziennikarskiego)
ukaza si list do ojca wysany z wizienia przez aresztowanego stu-
denta Wodzimierza Z. Chodzi oczywicie o Wodka Zagrskiego,
syna Jerzego, ktry, aresztowany bez powodu w marcu (by asy-
stentem UW), siedzia par miesicy na Mokotowie, a niedawno
wyszed. List jest potworny, po prostu donos na ydw (iJasienic,
bo dziwne tam jest popltanie nazwisk i spraw), e niby facet prze-
jrza w wizieniu, zobaczy straszne oszustwo i prowokacj, doko-
nane przez Michnikw iJasienicw (dosownie!), ludzi bez ojczyzny
etc., e bardzo auje itd. List oczywicie napisany jest przez jakie-
go Gontarza czy innego ubeka, to ich styl, takim stylem nie pisze
aden student, a ju zwaszcza syn Zagrskiego. Ale jak to si uka-
zao: czy faceta zmusili, zaszantaowali, czy te po prostu napisali
za mego, a on nie moe sprostowa? Tak czy owak rzecz jest ohyd-
na, amie ycie i synowi - i ojcu. Co sdzi o ludziach, ktrzy robi
takie rzeczy? Rozmawiaem o tym z Andrzejem, jest wstrznity
l zbrzydzony, pyta, jak tu politykowa? No wanie - trzeba da so-
bie spokj i kwita. Ja ju to zrobiem - zreszt od paru lat, gdy po-
rzuciem tego durnego Stomm.

W/l- / . .

waciwie rzecz )est jasna: od paru miesicy odbywa si osta-

teczna rozgrywka midzy dwiema grupami ubekw: grup ydw-1
sk, ktra z aski Rosji szarogsia si tutaj w latach Stalina, oraz
grup partyzanck". Po wojnie grupa przybyych z Rosji Zydw-
-komunistw (ydzi zawsze kochali komunizm) otrzymaa peni
wadzy w UB, sdownictwie, wojsku, dlatego e komunistw
nie-Zydw prawie tu nie byo, a jeli byli, to Rosja si ich baa. Ci
ydzi robili terror, jak im Stalin kaza (zreszt prawdziwi partyzan-
ci te, tyle e byli raczej podwadnymi ni rozkazodawcami), dopie-
ro w roku 1956 wycofali si z tego, a eby si ratowa, zwalili win
na tamtych (Zambrowski robicy Padziernik), oskarajc ich
w dodatku o antysemityzm. Tymczasem doroso mode pokolenie
komunistycznych.byczkw i partyzanci rzucili ich na tamtych, szer-
mujc przy tym doskonale pasujcym argumentem syjonizmu".
Marzec to bya prowokacja, aby ydw dorn dwie grupy si
wal, a midzy nimi plcze si nic nie rozumiejcy Wiesio, ktry da
si nabra, a teraz, gdy si nieco zorientowa, jest troch ju pno,
bo go robi na szaro, a ona ydwka te mu nie pomaga. Od 1956
on sam wasnymi rkami wykacza swych sojusznikw (Po pro-
stu", Godzik, Tejkowski, Biekowski, Znak", Ochab itp.), a te-
raz zosta sam ze swoim nosatym Zenkiem.Ju zacz co kapowa,
na zjedzie si utrzyma, bo Ruscy s za nim, robi jakie kontrakcje,
ale jest przypno. Trzeba byo myle wczeniej, a on da si na-
biera, wygaszajc mowy o syjonistach albo jadc w marcu na nas.
Jak Pan Bg chce kogo zniszczy...

A propos kontrakcji, to podoba mi si Polityka". Postawili na
Gomuk, bo co maj robi (tu jest frajerstwo partyzantw", e
zrazili t najzdolniejsz grup), ale walcz jak lwy w obronie reform
gospodarczych, spoycia indywidualnego, prymatu techniki i roz-
sdku, nie daj si przestraszy adn demagogi, co wicej, sami do
niej sigaj, ale w dobrej sprawie, wic ich rozgrzeszam. Tak na
przykad Szczypiorski robi" Hrabyka, ktry si obuz przej-
zyczy i napisa, e w Polsce musi by socjalizm, bo da tego geo-
polityka, bo graniczymy z Rosj. Wic Polityka" na caego, e so-
cjalizm by dzieem ludu i rewolucji, a Hrabyk by endek i jest da-
lej. Oczywicie , bo Hrabyk w tej jednej sprawie powiedzia
prawd, ale to jest take ajdak i cynik, e rozgrzeszam ich, zwasz-
cza e robi rzecz na zimno. Ciekawym, co z nimi bdzie i na jak
dugo ich Wiesio obroni, ale jednak to ludzie ambitni i odwani
nie doceniaem ich.

Gontarz w Panoramie Pnocy" jedzie znw na mnie, zwc
mnie marginesem spoecznym" - czytaem to w pocigu. Zmor
pocigw s terkotki pospolite" - baby, ktre chc gada, trzesz-
cze cay czas bez przerw. Nawet adne, nawet mode, a czowiek
(j) unika ich jak zarazy - siedziaem nie podnoszc oczu znad

Gontarza. . ,. ,
Kardyna W. jedzie do Rzymu- co si boj, ze go nabior, tak

jak nabrali Wiesia - on te niewiele kapuje. Szykuje si te pono no-
wy Znak": Kurowski, Studentowicz, Osuchowski, Zabocki etc.
Oczywicie - to wariant partyzancki". Ich te nabior - a jam
czek wolny! eby tylko mc po trochu popodrowa, eby me
straci porwnania ze wiatem. Ale pewno si nie uda. Morze hu-
czy - sysz tu z okien: pogoda si psuje.

8 listopada

Par dni dziennika nie pisaem - pracuje si tu sporo, poza tym
nic si nie dzieje. Jest Zygmunt M. [Mycielski], spokojny i nieco
zgaszony, oraz Witold W. [Wirpsza] z dwiema (!) siwymi brodami.
Ten ostatni bardzo inteligentny, ale za bardzo lubi si mdrzy - za-
fascynowa mnie sw pogard dla zawodowej polityki, a raczej uza-
sadnieniem tej pogardy: e polityk nie szuka wartoci, lecz tylko
sprzyjajcej sytuacji, e w pogoni za sytuacj, gubi wartoci. Pro-
ate, ale ciekawe. Poza tym twierdzi, e Rosja wci gada z NRF-em
(Gromyko-Brandt w Nowym Jorku) i e nasi okropnie si tych roz-
mw boj, bo to ju nie jest bufonada Adubeja, ktry po pijanemu
krzycza o Rapallo. Istotnie, gdyby NRF w zamian za zjednoczenie
Niemiec wyszo z Paktu Atlantyckiego, byoby to dla Rosji waniej-
sze ni dziesi Polsk i wtedy warto by wyposay czym Ulbrich-
ta np. Szczecinem. Sprawa jest niebezpieczna, a nasi rzdcy nie
decyduj si co z ni zrobi, tyle e wci wymylaj na NRF. Tu
Czesi mieli swj pomys, ale mymy za gupi na pomysy.

A wic Nixon wybrany prezydentem Ameryki, ja za wygra-
em zakad z Heniem. Nasza prasa, pozbawiona poczucia miesz-
noci, szczuje rzecz prosta, ile wlezie, e ten wybr nie odzwier-
ciedla", e kryzys demokracji" etc. Ja myl, e to ciekawy wybr,
ciekawe te, co bdzie z Wietnamem - Johnson wstrzyma bom-
bardowania, ale rokowa w Paryu nie ma, bo Sajgon si nie zgadza.
Nie dziwi im si: walcz dosownie o wasne garda, bo w kocu
komunici wszystkich wykantuj, a ich zarn, jeli nie zd zwia

gdziekolwiek - do Parya czy do Ameryki. Wolny wiat" jest wic
tylko po to, eby byo gdzie nawiewa. Ciekawym, co Nixon zrobi
na to wszystko on jest wyposzczony, ambicje ma niezaspokojone,
wic moe co zrobi. Rzekomy projekt mianowania Rockefellera se-
kretarzem stanu bardzo ciekawy.

Z okazji pidziesitej rocznicy odrodzenia Polski cigle widu-
jemy w telewizji naszych rzdcw (przypomina mi to, e we Francji
Dyrektoriatu okrelano dyrektorw jako pi map"). Zaczo si
od spotkania z olimpijczykami: Cyrano przemwi do nich czytajc
mow z kartki, odpowiadaa mu - rwnie z kartki - Irena Kir-
szensztajn-Szewiska. O Jezu, oni nam sport obrzydz!

Punktem kulminacyjnym bya akademia w Lublinie, a w niej,
czytane oczywicie, przemwienie Cyrana, trwajce 110 minut (ob-
liczylimy z Zygmuntem). Zacz od stwierdzenia, e Polska obec-
na jest suwerenna, niepodlega i co kto chce, potem zrobi wykad
50-lecia historii pomijajc oczywicie wszystko co mu niewygodne,
a wic Pisudskiego (tylko par kwanych wzmianek), Bitw War-
szawsk, pakt o nieagresji Becka z Rosj, pakt Ribbentrop-Moo-
tow, wywzk Polakw z Ziem Wschodnich, Katy, Powstanie
Warszawskie etc., etc., za to gwne siy spoeczne to oczywicie
SDKPiL (paru ydw na krzy), KPP (dwa mandaty w pierwszym
Sejmie) i PPR - adnego AK w czasie okupacji w ogle nie byo.
Olbrzymia sala z powag wysuchaa tych bajd, potem Mazow-
sze" piewao pieni rewolucyjne i ludowe. Tyle e Cyrano przyzna,
i Polska midzywojenna odegraa olbrzymi rol, i wspomnia po-
zytywnie paru jej politykw (W. Grabski, Kwiatkowski, Poniatow-
ski). Ale w sumie niewesoe to: a cierpliwa publika yka i yka" -
no bo c ma robi, jak nic ju nie wie i nie pamita.

Moczara w Lublinie nie byo, byy za to rne wite widma:

Berling, ymierski etc. Moczarek przemawia za to w Warsza-
wie na akademii padziernikowej - te schematycznie i niecie-
kawie. Nikt nie chce si wychyla przed zjazdem, a co tam bdzie?
Czy drtwo, po gomukowsku, czy te kto z czym wyskoczy i na-
robi rabanu? Ciekawe ale nie za bardzo. W kocu kruk krukowi
oka nie wykol.

Wczoraj byem w Gdyni: szaro, nieek prszy, wczyem si
po porcie, lubi takie smutne magazynowe pejzae. Przy dworcu
morskim sta okrt z napisem cyrylic i dziwn chorgwi w niebie-
skie paski - okazao si, e to Grek, a ja jestem dupa, bo si na tym

nie poznaem. Wieczorem, po przemwieniu Cyrankiewicza, popi-
limy z Wirpsz koniaku, cho si zarzekaem.

W listopada,

Od dwch dni mgta i deszcz, syreny okrtowe wyj aonie,
szum morza sysz w pokoju - bardzo lubi takie co. Czytam pra-
s i ogldam telewizj - przed zjazdem partii ton jednego patetycz-
nego hymnu pochwalnego - e te oni nie czuj w tym faszywego
tonu! A literaci - wazeliniarze jak si gn do ziemi: Pucio, Iwaszkie-
wicz,Jakubowski, Kubacki. Mwi si duo o 50-leciu Polski - nie-
zy nawet na ten temat numer Tygodnika" z artykuem Eugeniu-
sza Kwiatkowskiego. Ale wszystko idzie na bok wobec wiekopom-
nego wydarzenia, jakim jest zjazd. Poza tym w prasie jest dzi maa
wzmianka, e odbyo si KC PZPR, na ktrym usunito z KC
Schaffa i kiewskiego - eby nie mogli by na zjedzie. Ciekawy
przyczynek do demokracji wewntrzpartyjnej. A znw w Kierun-
kach" nieoceniony Bolcio Piasecki twardo pisze, e demokracja nie
moe polega na dawaniu gosu rewizjonistom". A wic dosow-
nie Orwell z Folwarku zwierzcego": wszystkie zwierzta s rw-
ne, ale niektre s rwniejsze". H, h.

Zajada nagonka na prywatne rzemioso daa ju swoje skutki.
Minister finansw Majewski udzieli wywiadu, gdzie zapowiedzia
obostrzenie wymiaru podatkowego i jego form wobec wikszych
rzemielnikw kooperujcych z przemysem oraz pracujcych na
eksport, ktrych dochody wywouj sprzeciw spoeczny". Kla-
syczny to przykad prymatu doktryny nad ekonomi, demagogu
nad praktycznym sensem. Na przykad przemys okrtw)' jest
w duym stopniu uzaleniony od prywatnych rzemielnikw pro-
dukujcych rne drobne szczegy wykoczeniowe, rubki, na-
krtki, acuchy itp. Jak si to przerwie, to na uruchomienie pa-
stwowej produkcji tego rodzaju czeka si bdzie lata, bo potrzeb-
na dokumentacja, lokalizacja, limity, wejcie do planu inwestycyjne-
go itd., itd. - a produkcja bdzie lee - tymczasem prywatniak ro-
bi to po cichu, w ciemnym warsztacie, maszyn najnowoczeniejsz,
przysan mu przez krewnych z Anglii - i gra". No, a ju z eks-
portem to istna bzdura - eksport do krajw o gospodarce rynkowej
musi by szybki, elastyczny, zmiennoprofilowy, do tego pastwowa
socjalistyczna" machina nie jest zdolna, std eksportujemy bd
rzeczy cikie, dugo si produkujce i ujte umowami (okrty, lo-

komotywy i wagony, troszk maszyn), bd wgiel czy ywno. Sy-
tuacj ratowao elastyczne rzemioso, a teraz klops: cokolwiek wa-
dze zrobi, zapanuje atmosfera nieufnoci, rzemioso sposzy si na
nowo, ludzie z energi i inicjatyw machn rk i pjd odpoczy-
wa" na pastwowym. Oj, gupio, gupio! A w NRD podobno pry-
watnych i mieszanych przedsibiorstw do cholery i troch. Dlacze-
go Polska zawsze ma by frajerska, pytam o to z pijanym haa-
sem". A niech ich...

api si czasem na tym, e jestem rozgoryczony i wcieky.
Bardzo to le, zwaszcza e obecna moja sytuacja potrwa dugo,
a moe i zawsze. Rzecz polega na tym, e nie mog si przyzwyczai
do mojego milczenia prasowego: z natury jestem publicyst, 20 lat
pisaem, a tu nagle pysk zasznurowany i tylko czytaj, czowieku, t
najgupsz pras wiata, gdzie w powodzi panegiryzmu na temat
siebie, wasnej wielkoci i nieomylnoci oraz w falach aroganckiej
krytyki wszystkiego co inne (z Ameryk, rzecz prosta, na czele),
z rzadka tylko znale mona co do sensu, poruszajce jak isto-
t sprawy. Czek ma tyle do powiedzenia i nic najwyej czasem
Polityka" mnie wyrczy, zreszt pewno dostanie ona lada moment
w dup. No trudno cierp ciao, kiedy chciao. Zreszt moe le-
piej nie pisa, ni pisa p wierci tego, co si chce? Swoje i tak zro-
bi (czego zreszt na wszelki wypadek tu nie uwieczni strzeo-
nego Pan Bg strzee).

Schaffa i kiewskiego (mj Boe, to komunista mojej mo-
doci!) wylano za zachowanie si podczas wypadkw marcowych.
Na zjedzie nie bdzie wic oponenta ideologicznego", zostanie
tylko podjazdowa walka o wadz. Bd tam w swoim sosie niech
si bij, niech spord nich samych wyskoczy nowa opozycja ja
tam ju karku nie nadstawi. Co prawda przed krakowskim Zjaz-
dem Literatw (na ktry mnie nie wybrali) powiedzia kto: niech
si komuchy bij midzy sob. I rzeczywicie si bili, po czym wy-
lecieli z partii. Drog takiej eliminacji pozostaj u nich ludzie naj-
mniej zdolni i najbardziej posuszni.

Deszcz leje, morze szumi. Musz wrzuci list do Lidii, wpad-
n te do Zygmunta, po kolacji Dziennik" w telewizji, potem tro-
ch pracy, recenzja o Sandauerze (pod pseudonimem to bdzie
zabawne), lektura, leenie w ku. ywot poczciwego emeryta, jest
tu taki pukownik Romejko, stary lotnik, co przyjecha z Australii,
te siedzi jak nieruchoma aba. My ju, panie, emeryci... Brrr. Ale

ja przecie pisz, tworz". I bd. Jeszcze ich ugryz w dup! - jak
mwi W.

14 listopada

Zjazd partii nieustajco: w telewizji, radiu, prasie, kraj udeko-
rowany, panegiryzm i samochwalstwo wrcz nieprawdopodobne -
to jest nie do wiary, chyba w Bizancjum tylko byo co podobnego.
Przemwienie Gomuki, chyba piciogodzinne, o wszystkim, o go-
spodarce a gwnie o wspaniaoci Polski Ludowej, miao chyba na
celu zagadanie" sprawy Czechosowacji. Udao mu si to wspania-
le bo po nim wszyscy mwcy uderzyli w ten sam ton patetycznego
samochwalstwa i mwienia o niczym. Mwi te Breniew - po ro-
syjsku, a to samo. Niesamowite wraenie rytuau, gdzie wszyscy wy-
silaj si, aby nie powiedzie nic istotnego - co najwyej oglniko-
wo wymieniaj wci rewizjonizm", strzegc si jak ognia jakich-
kolwiek szczegw. Par godzin obserwowaem Gomuk, jest to
wstrzsajce: ile nakadu si woy w to gadanie. Ten czowiek ma
ju chyba absolutn skleroz, nic do niego z zewntrz nie dociera
i to jest wanie jego sia - taki jest potrzebny Rosji i dlatego on wy-
gra. Bdzie to zreszt zwycistwo pyrrusowe, bo Moczar wejdzie
do Biura, dalej pakowa bdzie wszdzie swoich ludzi i czeka, a
starego co tam wreszcie trafi. Na zjedzie chyba adnej jawnej wal-
ki nie bdzie - pokazywali Moczara, siedzi zy, ale milczy: to nie mo-
ment, aby wobec Breniewa i Ulbrichta robi draki, a ci specjalnie
s uwraliwieni - to to pierwszy zjazd partyjny po sprawie czeskiej.
W Prezydium i w komisji do opracowania rezolucji zjazdowej sie-
dz syjonici" Starewicz i Szyr - to jest zwycistwo" Gomuki,
ale co komu z tego rzeczywicie o tych wanie facetw niespe-
cjalnie warto si bi. Za to nie ma w tej komisji Putramenta i, co
smutniejsze, Rakowskiego (moe si wanie narazi tymi tezami
gospodarczymi?), z literatw jest tylko Machejek. W ogle zjazd
idzie po gomukowsku: superdrtwo. A strasznie sucha, gdy
wszyscy w kko powtarzaj to samo, i patrze na t sal o kamien-
nych twarzach, klaszczc w odpowiednich miejscach. Ju by si
wolao widzie rozrabiajcych partyzantw", choby gadali bzdu-
ry, ale z jakim ogniem. Jake inaczej wygldaa ta sala 19 marca.
Moczar - genera Boulanger" i wieczny pretendent Bolcio znw
dostali po ogonie niby to i lepiej dla poniektrych, ale jaka nuda

141

i jak si chce rzyga. Nowy etap - unifikacyjna sowietyzacja: wida
czuj, e maj ju swoich modych kompletnie ogupionych i e
wszyscy s dostatecznie zastraszeni. Co i prawda: ja sam si boj, a
zbami kapi. A co bdzie ze Znakiem"? Na opozycj, choby
symboliczn, miejsca ju nie ma jeli wic grupa bdzie, to odzie-
dzicz j wazeliniarze.

Dzi pogoda pikna, cho mrono byem pieszo w Orowie,
eby mzg odpocz, bo wczoraj troch na si" pisaem. Po dro-
dze ogldaem basen u Szelestowskiego, na nim napis: Dla wsty-
dliwych basen osobny". To czek nieugity, nawet komunizm mu
nie da rady, on chce y i pracowa po swojemu. W Orowie cud-
nie, ale pusto nikt tu o tej porze roku nie przyjeda chwaa
zreszt Bogu, ale le robi.

W. [Wirpsza] i Zygmunt [Mycielski] referuj mi, co mwi
w Wolnej Europie" - podobno w Czechosowacji niepokoje,
pewno Ruscy zmontuj w kocu jak czesk grup i zwal Dub-
czeka a niby czemu nie? Telewizja pokazaa przyjazdy na nasz
zjazd delegacji zagranicznych: z jednymi caowano si a trzeszcza-
o (Gomuka z Ulbrichtem w usta brr), innych przyjmowa byle
kto, a witano si chodno, najgorzej byo z Rumunami. Kadar nie
przyjecha (ciekawe), Jugosowian nie zaproszono (Gomuka sark-
n o nich co kwanego). Prasa zachodu tylko si cieszy z wszel-
kich rozamw w komunizmie, a sami zasracy co? Anglia saba
i proszca, Niemcy zastrachane przez Rosj (wci jakie mtne po-
goski, e si chc dogada moe ten Gomuka rzeczywicie ratu-
je Polsk, ale co tu bdzie do ratowania?!), Francja kierowana przez
zwariowanego starca, ktry zacz co poniewczasie kapowa, e
z Ruskimi nie ma adnej polityki i po trochu idzie do Canossy wo-
bec Amerykanw (udzia w manewrach na Morzu rdziemnym).
Jedni ydzi w Izraelu dynamiczni; co za czasy, a Hider wanie
twierdzi, e ydzi s rozsadnikiem zgniego pacyfizmu i komuni- j
stycznego kosmopolityzmu. Wszystko staje na gowie, zwariowa
mona. ydzi jak kozacy". :

Nie wiem nic o Wacku, ale chyba pojechali. Filharmonia Na-
rodowa nie pojechaa na miesiczne tournee po NRF, bo Niemcy
w ostatniej chwili nie dali wiz. Straszna draka, wzburzenie, konfe- .:

rencja prasowa, niecni Niemcy etc. Doprawdy nasza propaganda ;

jest szko gupoty: skoro si na Niemcw wymyla od rana do no-
cy, to po c si tam pcha i rozdziera szaty, e nie puszczaj. e

>,,rrv s wciekli, to rozumiem, bo chcieli pohandlowa i poku-
muz' ^ i 1^1 ~i
nowa auta - ale czeg si zapluwa ta kretyska prasa?

Wieczorem w telewizji kolejna porcja zjazdu. C zrobi, pa-
nie kiej trzeba... Aha, zapomniaem napisa, e byy imieniny Wirp-
szy popilimy sporo u Zygmunta w pokoju, bya te Natalia Ga-
czyska, biedaczka, po wylewie (cho zawsze bya nudna), posza
wczeniej, a mymy si do zapili.

16 listopada

Wczoraj jeszcze doynaem" zjazd. Okropne wraenia, wa-
ciwie nie mogem ju wytrzyma tych bzdur, mwionych (to jest
najgorsze) z penym przekonaniem. Machejek mwi tanie, endec-
kie icie frazesy hurrapatriotyczne, a zebra oklaski - taniocha. Cy-
rano myli, e wietnie mwi, tymczasem rzeczywicie z pozorn
swad powtarza ten sam panegiryzm i sowieck koncepcj polityki
zagranicznej. Innej nie ma, ale po c ten triumfalny ton: samo-
chwalstwo, wobec ktrego Rydz-migy to mucha. Lekarka Krupa
z Gdaska plota jak na mkach o modziey etc. Hajduk denun-
cjowa Koakowskiego, Schaffa, Andrzejewskiego i Mroka, e dru-
kuj w NRF. Jeden gos powany, ale przeraajcy: Jaruzelski. Zim-
ny inteligent nie patrzcy w oczy, mwi wojskowe frazesy, ale wy-
glda jak jaki Wallenrod. Tylko jaki?

Tak mnie ten sabat zdenerwowa (zayem nawet elenium), ze
postanowiem ju dzi nie sucha. Ale nie byo czego, bo ju s wy-
niki. Wygra, jak mwiem, Gomuka, ktry wprowadzi do Biura
paru swoich twardych": Kocioka, Kruczka i Szydlaka (na zastp-
c). Szyra wylali, za to Starewicz jest w dziewicioosobowym Sekre-
tariacie (jedyny yd). Moczar nie zrobi nawet postpw, jest za-
stpc czonka (tow. Paluszek) i sekretarzem. Znowu mu si udao,
a z nim Bolciowi - wieczni pretendenci. Ca histori z syjoni-
zmem" zmyli na pewno Bolcio, liczc, e go ta histeria wyniesie
do gry. ydw, owszem, powyrzuca, ale nic mu z tego nie
przyszo.

Tak wic zwycistwo G. i dalsza nuda miertelna. Ciekawe, co
bdzie u literatw. Aha, jeszcze co do zjazdu: podobno Rumun
i Woch Pajetta mwili inaczej, nieszablonowo, ale prasa prawie nic
o tym nie podaa - bagali ich pono, aby si na to zgodzili, aby nie
sia fermentu". W Czechach co si dzieje, czort wie co: pewno
Dubczek bdzie si cofa krok za krokiem i zapiera siebie, a jak si

ju cakiem zaprze, to go wylej znana ich metoda. Id czasy
cikie, a Zachd dalej gupi, bo mu si materialnie za dobrze
wiedzie, a

Tutaj dzi nieg, nastrj niemal boonarodzeniowy. Staenc|
godzin w ogonie po czekoladki, bo jad do Zosi i Hani I. [Irzy-j
kowskich crek Karola Irzykowskiegoj. Lidia pisaa Wacek po-
jecha, mj list by odklejany (czy znw zaczn jakie hece, cieka-
wym, co M. teraz bdzie robi pewno dalej kombinowa). Wczo-
raj byem zdenerwowany, dzi czuj si jak spokojny obywatel, co
przy sobocie po robocie z czekoladkami pod pach udaje si na wi-
zyt. Dobre i to.

18 listopada

Byem u Zosi i Hani, do smutne, raczej bez forsy. Pracuj,
czytam Simenona. Wczoraj W wlaz, gdy pisaem, i przerwa mi
natchnienie" na dugo, a nie mogem zebra myli. Dzi czytaem
w Prawie i yciu" dugi artyku Gontarza, znw w kko o ko-
mandosach" z racji procesu Dajczgewanta (dwa i p roku), okrop-
nie szczuje, na nas te (Andrzejewski,Jasienica, ja, Koakowski, So-
nimski etc.), wrzuca wszystkich do jednego worka, pyta, dlaczego
my nie odpowiadamy, skoro jestemy ojcami" zaj marcowych
prosz bardzo, ja bym chtnie odpowiada i powiedzia im co do
suchu. Pisze z furi, ale dure straszliwy i wszystko ma w gowie
poprzekrcane, w dodatku nic nie pamita, bo mody. Z takich mt-
nych, dyletanckich nienawistnikw rodz si Hitlery. O, jak gupio
i to potrwa, cholera moe jeszcze cae sto lat!

Dzi ciepo, morze zielonawe, mam przerw w pracy, co jako
zbija z pantayku". Rozmowa z Zygmuntem, mwi, e trzeba bu-
dowa swoje ycie jak harmonijn budowl, nie zwracajc uwagi na
nic zewntrznego. No chyba tak, ale nie zawsze to atwe. On pisze
IV Symfoni, trzecia nie bya jeszcze wykonana. Nie wierzyem
w jego muzyk, ale moe wanie teraz co zrobi?

Wpatruj si baranim wzrokiem w list czonkw i zastpcw
KC z ludzi piszcych czonkiem jest Putrament, zastpcami Ma-
chejek, Lenart, Rakowski. A wic Pucio w dup jeszcze nie dosta
ciekawym kiedy. W KC jest te Szyr (szyr, szyr, szyr za kominem...)
Co mnie to wszystko w gruncie rzeczy obchodzi, e si komuchy
midzy sob bij. Grunt nie da si zwariowa Zygmunt ma racj:

budowa siebie. A si zawali...

23 listopada.

Wczoraj wreszcie byem w Gdasku, na Targu Rybnym i nad-
brzeu nad Motaw. Lubi ogromnie ten holenderski" ponury
krajobraz - magazyny, elewatory, czarna woda. Byem te w ko-
cioach, wieczorem miasto szare i wietliste, przepikne, cho
smutne - najadniejsze jednak to co stare, resztki bram, por-
tali wie - nowe domy niby adne, ale to komedia. Wieczorem w ki-
nie na Lalce" Hasa. C za nieporozumienie: film dla czytelnikw
Lalki" ma pewien wdzik ilustracji, komentarza, natomiast
dla tych, co nie czytali - a peno tam takiej modziey, rcej co,
pijcej gadajcej to tylko romans, w dodatku do nudnawy
z innych problemw zostay ogryzki. W dodatku Has ma swoj
mani starowieckiego dziwaczenia, wszystkie wntrza natoczone
niczym lombard, do tego mas autonomicznych, stylowych pano-
ram miejskich (wiejskie lepsze), wszystko wystudiowane do naj-
drobniejszego szczegu, stylowe, kolorowe i szerokoekranowe,
a bez sensu; niczemu nie suy. Ten Has taki zdolny, a brak mu
w mzgu czego podstawowego. W sumie duo haasu o nic, po
prostu film gupi. A powie przecie gupia nie jest po c fil-
mowa powieci?

W. [Witold Wirpsza] przyjecha z Warszawy, mwi, e znw
aresztowali mnstwo studentw, a artyku Prawa i ycia" by do
tego przygrywk. Podobno zreszt cz nakadu wycofano, a za
egzemplarz ludzie daj po 100 zotych! A wic dalej M. co kombi-
nuje na zjedzie mu si nie udao, wic prbuje inaczej. A stary
kupuje" kad brecht. Nudne to i beznadziejne - w dodatku po
Czechosowacji Rusy bd ju wszelkiego rewizjonizmu" pilno-
wa jak ognia i nawet mucha si nie przemknie. No, ale c y
jako trzeba.

Wczoraj dwukrotnie, w Sopocie i Gdasku, spotkaem Ra-
kowskiego, redaktora Polityki", ma tu jakie spotkania. Powinszo-
waem mu tez gospodarczych, mwi, e Gomuka ykn je do-
brze. Wyglda modziutko. Kariery politycznej chyba nie zrobi,
cho bardzo chce, a moe wanie dlatego. Przypomina mi si defi-
nicja W, e polityk szuka przede wszystkim sytuacji - a Rakowski
jednak szuka wartoci. Ambitny bardzo, uparty? - ale chyba nic z te-
go. Nie te czasy, nie ten ustrj!

25 listopada.

Byem w Gdasku w teatrze na Rzeczy listopadowej" Erne-
sta Brylla, ogromnie teraz lansowanego modego (33 lata) poety
z ludu (podobno pochodzi std, Z Kaszubw), Sztuka, wierszowa-
na, bez akcji, z obrotow scen: martyrologia i nawoywanie do na-
rodowej ambicji, wiele truizmw i rzeczy pytkich, s te pewne po-
mysy nastrojowe, reyser zrobi z tego jak piewogr", duo
piosenek, zreszt niestylowych. Takie troch Wesele", troch
Spaghetti i miecz" Rewicza, tyle e tamto byo ironiczne, a to
patetyczne. S akcenty przeciwko nam, tj. buntujcym si pikno-
duchom liberaom", std pewno to tak lansuj, bo panegiryki
wszdzie na temat sztuki ogromne. W sumie duo pycizn i atwizn,
ogromne pomieszanie z popltaniem", cho jest i nieco patosu
prawdziwego. Chopak niewiele chyba rozumie, ale historia mu si
marzy. Siedziaem na drugim balkonie wrd modziey szkolnej -
miej i zabawnej.

Wczoraj widziaem w Gdyni Batorego" przed ostatnim ju
jego rejsem. adnie wyglda, w ogle port gdyski pikny, morze
byo ciemnozielone, pogoda wietrzna, wszystko razem w stylu.

Na Zachodzie draki walutowe, nie tak atwe do zrozumienia,
zwaszcza e nasza prasa utrudnia rzecz, jak moe, pragnc upiec
jak swoj propagandow piecze a e nie wie dobrze jak, wic
w rezultacie jest sens czy nie ma, szczuje na Niemcw. W istocie
rzeczy de Gaulle paci teraz za swoje wszystkie bufbnady - na stro-
nach tego dziennika przepowiadaem rzecz wielokrotnie, wic
chwal si swym darem proroczym. Miaa by dewaluacja franka
(dziesi pastw udzielio Francji poyczki), a tu stary nagle rzecz
odwoa. Zamt si zrobi niebyway, a to przecie rzecz prosta: nie
da si spraw politycznych oddzieli od gospodarczych. De Gaulle
wygupia si z podcinaniem dolara, zadar z przemysem amery-
kaskim, wystpi z NATO, a wydawa mas forsy na bomby wo-
dorowe teraz ma. Strajki majowe kosztoway mas, tyle e anar-
chistyczni studenci przesadzili i nastraszywszy mieszczan, uratowa-
li generaa. Ale paci musi a waciwie Francja paci i dlatego b-
dzie paci za jego gupie, bufbskie rzdy. Patriotyzm zmieni
si u niego w miar wielkoci a dzi nie te czasy, wiemy co o tym.

Lidia dzwonia z Warszawy: telefonowali od literatw, czy zgo-
dz si kandydowa na delegata na zjazd. To inicjatywa Zkiew-
skiej, ciekawym, co z tego bdzie zgodziem si. Poza tym z filmu

dokumentalnego zwracali si, e chc kupi moje ilustracje do
zech maych filmw, aby je wyzyskiwa bezimiennie do rnych
ilustracji muzycznych. Te si zgodziem. Czyby jakie lepsze wia-
try wiay? Ale nie widz do tego przesanek oglnych, to pewno

przypadek.

Nasza prasa ryczy, e Niemcy chc wypchn Francj i za)c

jej miejsce w Europie. A czy ja tego te nie przepowiedziaem
w moim artykule, o ktry tak mnie opluto? Idioci.

Mam tu jeszcze niecae trzy dni pobytu - chc jeszcze popra-
cowa. Pobyt by miy, owocny - w Warszawie znw si zacznie roz-
pieprzanie czasu. A w kocu trzeba co jeszcze zrobi w yciu -
czasu nie jest tak wiele. A Wacek w Paryu - przeywa tamtejsze
wstrzsy. Chi, chi. Tskni troch do pisania muzyki - w Warszawie
zaczn, a proza" ucierpi. Ha, trudno - trzeba bdzie wczenie
wstawa.

27 listopada

Umar Wadek Kdra, wietny pianista, mj przyjaciel -
Danse vive" gra zawsze na bis, chyba z kilkaset razy. By to rzad-
ki typ artysty: niewinia, nieintrygant, niezawistny, prosty i napraw-
d entuzjasta - promieniowa entuzjazmem, y jakby w cigym
przyspieszeniu, jakby czu, e ma niewiele czasu. Mao jest takich
ludzi wrd muzykw, przewanie okropnych intrygantw,
gryzcych si jak psy o jedn ko. Mia dopiero 50 lat - ile mg
jeszcze pogra. Szkoda, ogromna szkoda.

Jutro ju wracam do Warszawy wczoraj bya poegnalna w-
da z Zygmuntem i Wirpsz, tote dzi czuj si niewietnie.

De Gaulle zapowiedzia, e oszczdzi pienidze na kosztow-
nych dowiadczeniach nuklearnych", nareszcie stary osio zrozu-
mia. I zblia si znowu do Ameryki - poniewczasie. Poza tym nu-
da. Nasza prasa staje si wrcz faszystowska, z tym swoim nacjona-
lizmem, brutalnoci, arogancj. e lew sowiecki ryczy, to rozu-
miem, ale polski szakalik ujadajcy - to ju przesada. Tylko e rady
nie ma - takemy wpadli. Ciekawym, jak si poczuj w Warszawie
odwykem od niej przez przeszo trzy tygodnie. No i zrobiem tu-
taj co nieco a mi si mzg zmczy!

l grudnia

Ju trzeci dzie przyzwyczajam si do Warszawy jak do ycia
w niewygodnym ubraniu. Zaczem od pogrzebu Wadka Kdry
byo ludzi mnstwo, jakie zapomniane twarze muzyczne; wrd
nich starzy profesorowie: Rytel, Drzewiecki, Lewicki. Msza z muzy-
k, nad grobem piknie przemwi Kiejstut Bacewicz, piewa chr,
mnstwo modziey. y p wieku stanowczo za krtko.

Wieczorem tego dnia byem z Heniem [Krzeczkowskimj
w wgierskiej restauracji: Henio przegra zakad o Nixona, wic sta-
wia mocno, ale ja piem niewiele. Okazuje si, e nasze kandydo-
wanie na zjazd literatw ju si skoczyo, podobno byo zebranie
zarzdu oddziau z egzekutyw partii i nas wykrelili. Waciwie cie-
sz si z tego, bo nie chciao mi si nic robi to nie ma celu i sen-
su teraz wystawia im si na sztych i da materia do prowokacji.
Chc przycichn jak pluskwa, moe nawet na zebranie nie pjd
i, eby na mnie Gaworski strzpi ozr albo eby mi kazali uchwa-
la jakie rezolucje o zjedzie partii czy Czechach ani mi to w go-
wie (ani w epku mi to").

Henio by w wielkiej formie sypa koncepcjami i syntezami
jak z worka, zwaszcza e mia kilka ciekawych rozmw, jedn
2 nich z pewn Osob z minionego okresu nazwiska nie wspomn.
Par rzeczy bardzo ciekawych, na przykad, e my przeceniamy i de-
monizujemy Rosjan, a oni s po prostu gupi i niezorientowani. Na
przykad, o czym zreszt wiem z jego wasnych ust, Bolo Piasecki po
prostu zagada, zatrajlowa przed laty gen. Sierowa, przedstawi mu
si jako wdz caej polskiej reakcji", wmwi mu, co chcia,
i sprzeda" to, czego wcale nie posiada, w imieniu tych, za ktrych
wcale nie odpowiada. Inna rzecz, e Zachd zgoa si czsto nie do-
myla, jak bardzo Rosjanie s niezorientowani i bynajmniej tego nie
wyzyskuj. Na przykad Stalin, jak nie byo ofensywy aliantw na
Niemcy, myla, e to jest umylnie, aby go wykrwawi (sam by oczy-
wicie tak wanie postpi). Kiedy si zorientowa, e to nie z ma-
kiawelizmu, ale z nieprzygotowania i saboci, wtedy ju wiedzia, e
ma przed sob frajera, ruszy naprzd i capn, co si da. A tamci
dugo nie mogli si skapowa, nawet majc bomb atomow!

Inna ciekawa hipoteza Henia na temat ostatniego zjazdu partii:

e nie tylko Breniew pomaga Wiesiowi, ale i Wiesio ratowa Bre-
niewa; bo po Czechosowacji jego sytuacja wewntrzna (Breniewa)
nie bya wietna, gdy wojsko wymusio interwencj w Czechach,

ktra jednak politycznie nie zostaa w caoci wygrana, wobec cze-
go w Polsce mogy si uda rzdy silnej rki - kierunek re-
prezentowany przez Moczara - tymczasem przej go Gomuka
straszc Breniewem i nawet aresztujc podobno jakich ludzi
7 MSW Oczywicie hipoteza caa nieco jest karkoomna, ale Wiesio
wygra - symbolem jest pozostanie Starewicza oraz utrzymanie si

Polityki" z Rakowskim - jest to zreszt ostatnie jeszcze u nas
msmo godne tej nazwy. Ale czasy id cikie - Zachd gupi i sk-
cony (sprawy walutowe). Ruscy pewni siebie i Gomuka bdzie jak
najtwardszy. Nuda bdzie jak diabli - tylko w pracy widz ratunek.

W Czechosowacji mtnie. Trudno ju w ogle co zrozumie,
bo jak cokolwiek mwi, to nie wiadomo, czy tak myl, czy te m-
wi taktycznie, aby uspokoi Ruskw. W ten sposb znowu stop-
niowo wrci tam drtwa mowa, a przecie jedn z cech caej cze-
skiej sprawy by powrt w yciu publicznym do normalnego, ludz-
kiego, nie sowieckiego jzyka. Smutny powrt do punktu wyjcia
wniosek bdzie, e trzeba peza chykiem, udzc najedc".
Nikt si ju sowem nie odezwie ja te nie.

Miaem zalegoci w lekturze, dzi wic cay dzie czytam Ar-
gumenty'" i Forum". Bardzo pouczajce zestawienie, wida z nie-
go rnic midzy Wschodem a Zachodem. Zarysowuje mi si po-
gld (dosy katolicki), co jest dla ludzkoci najniebezpieczniejsze;

oto reformatorzy caociowi zbrojni w jak teori, utopi. Przyszo
mi to do gowy, gdy czytaem o pogldach Marcuse'a: ten czowiek,
jak mu si uda, rozwali Zachd Wschodu niestety nie, bo go tam
nie puszcz, a szkoda: wysabym go na doywocie do Moskwy. Na-
tura ludzka i wiat ludzki maj w sobie jakie takie skaenie, e ka-
da reforma caociowa zmienia si albo w odraajcy totalizm, albo
w niszczc anarchi. Tylko czciowe, empiryczne, czysto dorane
i praktyczne reformy maj sens Marksw, Leninw, Marcuse'w
pdzi trzeba precz, zostawiajc tylko praktykw - choby i krt-
kowzrocznych - lepsze to od dalekowzrocznych".

W Argumentach" mas polemik z rewizjonistami", nawet
ciekawych, cho obkaczych - m.in. dlatego, e rewizjonici"
milcz przymusowo jak zaklci (podobno Koakowski wyjecha jed-
nak do Kanady). Potpiono ju adosza za twierdzenie, e dzisiej-
szy rewizjonista mg mie kiedy racj. Nikt tylko nie mruknie ani
sowa o prywatnych chopach w Polsce (czysty, oficjalny rewizjo-
nizm). Klasyczne Tworki - jak Boga kocham.

149

ZESZYT 4

4 grudnia.

A wic pisz ju czwarty zeszycik tego dziennika, o ktrym
sam nie bardzo wiem, co myle. Ju oto prawie tydzie jak jestem
w Warszawie, ale jeszcze si nie przyzwyczaiem. Przedwczoraj by-
em u Amerykanw i poznaem nowego ambasadora: Stoessela.
Drobny, siwy, urodzony w 1920, mwicy nareszcie po francusku,
by dugo w Moskwie. Przeciwiestwo Gronousky'ego, bo wszyst-
ko rozumie, wobec czego, jak si zdaje, nie ma zamiaru nic robi
co zreszt sam powiedzia. A w ogle mwi, e Ameryka jest deko-
racj, zaley od wyborcw, wobec czego z natury rzadko kiedy mo-
e robi posunicia zdecydowane nieraz i sto lat mona czeka -
powiedzia. Realista! By te sawny dziennikarz Suizberger star-
szy pan, inteligentny, ale niezbyt do spraw polskich zapalony no
i taki nasz los. Z Polakw jazzowcy i paru literatw, wrd nich
pan Antoni mwicy jak zwykle przewanie o sobie. Upiem si
do mocno potem za mn leli czy jechali, ale byo mi wszystko
jedno.

A wic delegatami na Zjazd Literatw nie jestemy, co i do-
brze, na zebranie nie pjd, mam wic spokj, a bardzo si w So-
pocie przyzwyczaiem do spokoju. Dzi bylimy z Lidi w kinie na
filmie z Bardotk, star" film redni, ale ona gra bardzo adnie.
Cay dzie poza tym kto przychodzi, od czego odwykem. Midzy
innymi B. nagada mnstwo, m.in. e podobno Jaboski ma by
ministrem spraw zagranicznych. A wczoraj widziaem dwa razy
Andrzeja widz, e smutnawy, nie bardzo wie, co robi. Nikt wa-
ciwie nie wie: w sprawach literackich absurd zupeny, wstrzymali
np. ju na maszynach jakie nowele Sienkiewicza, bo by na kocu
komentarz Kotta. Bzik tu panuje zupeny: waciwie wszyscy mo-
g w tym kraju y prcz ludzi piszcych. Fatalny fach na
socjalizm.

Umar Zbigniew Mitzner - felietonista, kierownik Studium ,
Dziennikarskiego. Nie by to czek cudowny, raczej winiowa-
ty i okropny serwilista, tyle e wykoczy go go jeszcze gorszy ''
Kkol, i pewno umar ze zmartwienia. Czego ci ludzie tak si gryz \
o t odrobin koci - poj trudno. Czym si tu martwi, czy nie j

150

lepiej y spokojnie? Inna rzecz, e w komunizmie mao kto

to potrafi. . , ...
Mam pisa jako Mrugacz" muzyk do noworoczne) sztuczki

kukiekowej do Olsztyna (narai mi to poczciwy cho zwario-
wany i nudny Janek P. [Jan Puget]). Wczoraj byem w Kameralnej"

obiedzie - to jest knajpa, ktra zachowaa charakter war-
szawski z lat pidziesitych, taki, jak opisywa Leopold [Tyrmand]
w Zym": panowie na delegacjach", prywaciarze z dziewczynka-
mi"troch modych, troch kanciarzy - a kieruj wszystkim bardzo
cwani i mdrzy inwalidzi - bo to ich koncesja. Na sali gwar typowo
warszawski, jaki ju nie wszdzie bywa, sporo starszych panw, co
to pamitaj rne czasy Nieze - bd tam troch chodzi, aby jed-
nak zachowa wi z przeszoci - w kocu na tym czowiek gw-
nie jedzie.

Wacek przysa z Parya paczk z bardzo adnymi bru-
lionami - bd wic pisa dziennik i co si w ogle da... W moim
wieku grunt to praca - prof. Tatarkiewicz powiedzia, e praca m-
czy najmniej.

7 grudnia

Robi si mrz porzdny, dni najkrtsze w roku, waciwie od
rana ju ciemno. Nie mog si jako tym razem do kochanej War-
szawy przyzwyczai, poza tym niewiele co robi, a czas pdzi szyb-
ko jak diabli. Ja Puget, ktrego miaem za kompletnego wariata,
podziaa jednak z niespodziewanie skuteczn logik i oto mam ro-
bi muzyk dla teatru marionetek w Olsztynie, oczywicie pod
pseudonimem Mrugacz". Zy troch jestem, bo odwykem od ro-
bienia czego na zamwienie i w terminie, ale c pocz jak da-
j zarobek, to musz go przyj, nie ma rady. Czyby czowiek po
trochu wraca w kurs?" Szkoda, bo rola rozbitka za burt ju mi
dosy zasmakowaa.

Do Zwizku Literatw za to nie kandydujemy: przysza lista
proponowanych delegatw, wszystkich opozycjonistw" z niej
wywalili. Wobec tego na zebranie nie pjd nie mam tam nic do
zyskania, a duo do stracenia, bo cokolwiek powiem, prasa podnie-
sie wrzask przedstawiajc spraw zgoa inaczej, a ja nie bd mg
wykrztusi ani sowa. Prasowego wrzasku mam ju cakiem dosy,
chc teraz spokojnie pracowa w domu: za mao w yciu zrobiem,
za bardzo daem si zniszczy polityce. Na razie wystarczy!

151

Leszek Koakowski wyjecha, jest ju w Paryu. Przed wyjaz-
dem narobili mu jeszcze rnych bezsensownych wstrtw z wy-
wozem ksiek i rkopisw, zrobili wszystko, aby wyjecha wcieky
i roztrzsiony, aby zachowa z Polski jak najgorsze wspomnienia.
Gdzie ci ludzie maj mzgi i w ogle co to s za ludzie?! On ju
pewno do Polski nie wrci wcale nieze nazwiska emy stracili:

Mrozek, Kott, Gombrowicz, Miosz, Kotakowski i inni z Tyrman-
dem wcznie. Tam te ju wyjecha robimy, co moemy, aby
pozby si co zdolniejszych ludzi. ydw rwnie wyjeda sporo,
jest nawet nowy dowcip na ten temat: Jaki by czyn zjazdowy
spoecznoci ydowskiej w Polsce? Dziesi tysicy wolnych
mieszka!

Jerzy Andrzejewski wyda w paryskim Instytucie Literackim
(Kulturze") swj ostatni utwr, opowiadanie Apelacja". Nie
chcieli tego wydrukowa w Twrczoci", facet zgniewa si i po-
sa za granic. Rzecz dzieje si w agodnym domu wariatw, go
cierpicy na mani przeladowcz pisze list do pierwszego sekreta-
rza, opisujcy cae swoje ycie i apelujcy o pomoc. Pisane jest ciur-
kiem, bez kropek i przecinkw, osobliwym stylem p urzdo-
wym i p inteligenckim. Z pocztku mi si nie podobao, potem
mnie jednak wzio, jest tu co z polskiego powojennego ycia,
mocno chwycone, co, co nie daoby si wyrazi inaczej. I znowu
okropna bzdura naszych wadcw, zamieszczone w Twrczoci"
nie miaoby tego ostrza, jakie ma w Kulturze". Jak si zdaje, zamt
w naszym, poal si Boe, yciu kulturalnym siga szczytu, brednie
i baagan niebywae, a presti Polski w wiecie cakiem spada. Po-
dobno w sprawach kulturalnych nie ma kto decydowa, Kliszko ju
si tym nie zajmuje (te mdrzec) i na razie nie wiadomo kto. Ja si
ju w to miesza nie bd: robi swoje i kwita, oto elazna zasa-
da aby mi tylko nie przeszkodzili!

Waciwie ludzie wszystkich zawodw mog w tym kraju
pracowa jako tako, z wyjtkiem pisarzy, bo ten zawd jest w wie-
tle reflektorw uwaany, nie wiedzie dlaczego, za co wsprzd-
nego z polityk pastwa. I tego si im nie wyperswaduje nie ma
mowy.

Ministrem spraw zagranicznych ma by, jak mwili, Jaboski,
a ministrem owiaty i szkolnictwa wyszego Werblan. Jest to po-
dobno dla niego (Werblana) degradacja, bo on aspirowa do wyso-
kiej roli w partii. To nawet niegupi czowiek, tylko bardzo antypa-


152

tyczny, cynik i intrygant. Ale bez tego by si tam u nich nie utrzy-
ma Ten ustrj wytwarza osobliw elit: cwaniakw i kanciarzy bez
sumienia - polityka chyba zawsze bya niemoralna, ale tutaj, przy
absurdalnej koncentracji wadzy, tajnoci i braku wszelkiej kontroli
i odpowiedzialnoci, rzdz istne biedy" czy demony Przykad
idzie z Rosji: czytam ksik Tatu Wadza w ZSRR" - bezprzy-
kadne a nie znane spoeczestwu arcie si o wadz po mierci
Stalina, a potem po upadku Chruszczowa. Najliberalniejszy by po-
no... Berta, ktry chcia si dogada z Amerykanami, za co go wy-
koczyli. A swoj drog te Rusy maj szczcie: Chiczycy w roz-
kadzie, Amerykanie dupowaci, Mochy wic robi, co chc.

Z Trybuny Ludu" wywalili dwch ostatnich ydw: Podko-
wiskiego i Krasuckiego. Obaj byli obuzy, ale nie za to ich wylano.
Tak wic Polska staa si krajem wrcz oficjalnego antysemityzmu!
Ciekawe jeden Starewicz zosta dla niepoznaki.

l2grudaia

Warszawa zera mnie kompletnie - nie mam na nic czasu, a nic
si nie robi nawet muzyki do olsztyskich marionetek nie mam
kiedy napisa. Cigle kto przyazi: Czesio [Czesaw Lewicki], Pawe
[Pawe Hertz], Jurek [Jerzy Suszko] i nie mam kiedy si skupi - lep-
sze jednak byy czasy przeladowania cakowitego".

Jutro zebranie literatw, ale nie pjd po co mi to: cokolwiek
si stanie, prasa rozedrze si na cay regulator i znowu cze pie-
ni". Chc co zrobi w yciu, a nie suy idiotom za tarcz strzel-
nicz reklamy mam ju dosy!

Henio jest mojego zdania, natomiast Pawe zmienia si co dwa
dni, nie wiem, co za giez go ugryz. Poza tym ludzie przejmuj si
byle czym, ale nie tym, co trzeba: komunizm potrafi wkrci wszyst-
kich w bezsensowny koowrt, tak eby o niczym powanym nie
myleli. Dzi caa prasa opisuje spotkania robotnikw z literatami
w warszawskich fabrykach. Literaci, oczywicie odpowiednio do-
brani, zapewniaj, e chc pracowa dla wsplnej sprawy, dla ludu,
socjalizmu itd., a robotnicy rzekomo pytaj si, co z nami, czyli ty-
mi, ktrzy zajmowali stanowisko politycznie nieprawidowe". Po-
winni nas zaprosi - ja bym im powiedzia, ale chyba przecie wi-
dz, ze mamy pyski zamknite. Chocia nie - w komunizmie nic si
nie widzi.

Co poza tym? Duo gadania z ludmi, ale gadania zgoa zbd-
nego nie sta mnie ju na tak rozrzutno. Nixon sformowa
swj rzd z ludzi nowych, mao znanych to moe dobrze, a nu
proch wymyl!

Wacek napisa z Parya list rozpaczliwy e baagan, lenistwo,
nic nie mona zaatwi, grozi strajk generalny itp. De Gaulle da
Francuzom potnie w dup, a oni tego nie widz z daleka widzi
si lepiej. W kocu stary umrze i zostawi ich w chaosie oto s
skutki kultu jednostki" i to jednostki sklerotycznej a megaloma-
skiej. Najlepiej waciwie jest w RFN: ci maj ju swego Hitlera za
sob, wymordowali p Europy, wyyli si, a teraz spokojnie pracu-
j i rzdz si rozsdnie podobnie i Japoczycy. Taka jest na wie-
cie sprawiedliwo a za to Polska jak braa w tyek, tak i dalej bie-
rze. Kademu to, na czym mu mniej zaley".

Chaos mam w gowie kompletny, a take brak jasnego stosun-
ku do tego dziennika czasami powtpiewam, czy warto go pisa.
No, zobaczymy na razie trzeba si jako pozbiera i pdzi precz
idiotw kochajcych tylko gadanie. Ale znowu id wita, w War-
szawie trwa ju ich nastrj jak si ustrzec tego baaganu, w do-
datku zaraliwego? W Warszawie wituje si waciwie dwa tygo-
dnie pieko, trzeba byo wyjecha.

Ukazaa si moja dua recenzja o Sandauerze pod damskim
pseudonimem*. Dali j w Tygodniku" na pierwszej stronie. Coraz
bardziej utwierdzam si w tym, aby nie pisywa ju pod nazwiskiem.
Wstyd figurowa w tej prasie i poddawa si kretyskiej cenzurze
a tak mam luz nieodpowiedzialnoci, co jest bardzo dobre. Tylko
pracowa dla siebie oto cel.

24 gfudaia

Pisz w Wigili deszczow i mglist. Nie pisaem prawie dwa
tygodnie zajty byem ow muzyk dla Olsztyna, ktr narai
mio dziwo wariatowatyJa Puget. Pisaem rzecz z przymusem,
bez przyjemnoci, ale w kocu jako wysza, zadyrygowaem, na-
graem, par kawakw si zarobio i dobrze. Waciwie, o para-
doksie, fors mam w Polsce Ludowej wcale si to nie czy z pra-
c albo te czy z prac postronn, pozazawodow: na przykad ro-

* Julia Hotyska, Dokd prowadzi dociekliwo?, Tygodnik Powszechny", 15
grud-
nia 1968, nr 50.

botnicy, dorabiajcy sobie w wolnych godzinach malowaniem
mieszka, zapeniaj luk, jak w naszej gospodarce stanowi usu-
gi _ prawa ekonomiczne dziaaj wic take, tyle e pozalegalnie i
ukradkiem. Oto ciekawy skutek planowej gospodarki - zreszt rze-
czywicie przy dzisiejszej droynie trudno sobie wyobrazi, aby
kto zrwnoway budet domowy sum nawet 3000 z.

A tu tymczasem w rzdzie zmiany: nareszcie odszed od go-
spodarki nieszczsna ofiara Jdrychowski (poszed do MSZ na
miejsce Rapackiego), ale na jego znw miejsce przysza nominacja
niewiarygodna: Jzefa Kuleszy, istnego debila i wycznie wazeli-
niarza. Znam go z komisji sejmowej - idiota nieprawdopodobny.
Dano mu wprawdzie niezych zastpcw: Trompczyskiego i Pa-
jestk ale sama ta nominacja budzi musi zdumienie. Tromp-
czyski odszed z MHZ, poza tym zwolniono wicepremierw No-
waka i Waniok. Troch to wszystko jest dziwaczne, niezrozumia-
e, istne pomieszanie z popltaniem. Za kulisami kryje si w tym
wszystkim na pewno zasadnicza walka o wadz w partii: Moczar
jest chyba cakiem wykoczony, wylewaj jego sekretarzy woje-
wdzkich, w MSW te jaka czystka. Bawi si panowie (znowu nie-
miertelne ydzi i chamy"?), ale waciwie co Polska z tego ma?!
Wolno duo w tym kraju, ale socjalizmu ulepsza nie wolno, bro
Boe wtrca si do funkcjonujcej na wasnej zasadzie pseudoeli-
ty, ktra rzdzi std te wanie przychodz takie zaskakujce no-
minacje jak owego Kuleszy.

A co poza tym? Grudzie deszczowy, mglisty, smutny, mania
witeczna w peni. Trzeba to odby, nie ma rady, cho al mi, e
tak ju dawno nic nie pisaem dla siebie. Od Nowego Roku si we-
zm, bo wszystko reszta to mucha, niewane.

Dzi byem z Andrzejem na rybce w wgierskiej restauracji
pusto byo cakiem. Andrzej mwi rne truizmy, poleca mi re-
alizm polityczny" (to, czego uczyem go przed laty), radzi te prze-
czyta ksik Franza Jzefa Straussa, przetumaczon na polski
dla uytku subowego". Strauss postuluje pono naciskanie Rosji
przez Chiczykw i przez bro atomow w Europie i wydarcie jej
ziem niemieckich" a po Wart. Andrzej mwi to jakby z pre-
tensj do mnie, e ja niby jestem proniemiecki" - tymczasem to
)est skutek naszej gupiej polityki zaostrzania wobec Zachodu, bo
w istocie dawno mona byo uzyska uznanie granicy Odra-Nysa
przez Ameryk - trzeba tylko byo inaczej gada, choby o proble-

155

mi zjednoczenia Niemiec. Ot, takie plany Rapackiego to byy do-
bre prby - ale c: Rapackiego wypieprzyli i waciwie nie wiado-
mo dlaczego. Teraz ju na wszystko za pno: rzeczywicie po
Czechosowacji tylko Rosja jest po naszej stronie, a Zachd ma nas
w dupie. Trudno! Mnie si nie pytali.

No - rodzina przysza, id na wili, jutro bd pisa dalej.
Dopisuj par sw po wilii. Byo troszk smutno, troch nud-
no jaka za bardzo wiecka jest dzi wigilia moe przez stal
obecno radia, pyty itd. Dostaem w prezencie ostatnie wydanie
pism Norwida trzeba go bdzie poczyta, bo w gruncie rzeczy
mao kto go dobrze zna. Jest wieczr Warszawa wituje, obera
si, ta nowa Warszawa, ktr niezbyt lubi ale innej ju nie bdzie,
przynajmniej za mojego ycia. To mieszna rzecz paka nad tym,
e przeszo mina tylko e w Polsce poszczeglne okresy tak
s od siebie rne, e a staje si to absolutne jaka tu moe by
cigo pokole i kultury? Niewesoe ale prawdziwe.

25 grudnia

aziem troch po miecie bardzo jest w wita osobliwie:

ogromne, zupenie bezludne bloki, taki jaki nowoczesny Utrillo.
W kocioach kolorowe szopki, sporo lubw i chrzcin, od czterna-
stej za to ju zupena przyprszona niegiem pustka. Wszyscy r
w domu albo ogldaj telewizj.

Zapomniaem napisa o zebraniu literatw, na ktrym zreszt
nie byem. Odbyo si bez adnej opozycji, Putrament poszala nie-
co, ale nie mia na kogo (tak on wanie lubi), natomiast w wybo-
rach delegatw na zjazd przepadli gwni partyjni krzykacze: Ga-
worski, Lenart, Nawrocka, Dziarnowska, Dobrowolski, Warneska,
a take Ozga Michalski i Sokorski (Pucio przeszed). A to ci heca
i to bez naszego udziau! Ciekawym, co bdzie dalej i czy nas
wylej?

W prasie wci polemiki z rewizjonizmem", tylko e u nas
stale mwi si na przemian: dawniej tzw. rewizjonici" pisali, ale
nikt im nie odpowiada, teraz rzdowcy pisz, a tamtym zatkano
pyski i tak w kko aby tylko nie doszo do rzeczywistej kon-
frontacji argumentw. Bezsens w tym, e to jednake staje si nor-
m, a norma przestrzegana przez wszystkich przestaje by nonsen-
sem, staje si wanie norm.

Czytaem dzi parysk Kultur", w niej ciekawy (cho troch

"y i niejasny) artyku Baumana o wydarzeniach marcowych.
Uimuie on spraw socjologicznie i po marksistowsku: uderza w po-
padziernikow ma stabilizacj", widzc w niej rozrost niespra-
wiedliwoci oraz rozwarstwienia klasowego. Sdzi, e partia, wy-
czuwajc narastajce niezadowolenie, postanowia rozadowa je,
zastpczo prowokujc zajcia i znajdujc koza ofiarnego - ydw.
W ten sposb, podczas gdy Rumunia, Czechosowacja i Jugosawia,
czujc nowy etap rozwoju sytuacji, szuka jy rozwiza politycz-
nych lub spoecznych, wzgldnie jak Rumunia, ekspansywnie
gospodarczych, polscy komunici sigali do zastpczej prowokacji,
czyli jak to okrela Bauman, do kuglarstwa". Ciekawe -

smutnawe.

W yciu Warszawy" by reporta z ycia rybakw na Helu.
Pewien zasuony kapitan kutra rybackiego mwi tam: Syna wy-
ksztac na inyniera, nie chc, eby owi i musia patrze, jak si
ryba marnuje". Znana to rzecz, e owimy mnstwo, ale ryba idzie
czsto za burt lub gnije, bo brak wdzarni, chodni, transportu etc.
Przed wojn byo na Helu sze wdzarni (prywatnych oczywicie),
teraz s dwie pastwowe i brak rk do pracy. Obserwowaem sam,
jak dzieci rybackie rzucaj pwysep i id do miast - komunizm
zrobi ludzi obojtnymi na produkcj: niech sobie pastwo produ-
kuje mwi. Znw jeden z mao oczekiwanych rezultatw tej
doktryny!

Jutro przyjd gocie, dzi cisza, spokj, prnia prbuj
znw skupia si, pisa, pracowa. W mojej sytuacji tylko praca ma
sens. Aby do wiosny (?!).

Amerykascy astronauci wracaj z lotu okrajcego Ksiyc.
A wic, kto pierwszy owadnie Ksiycem, ten panowa bdzie na
Ziemi? Hm. Ciekawe. A swoj drog, jake czowiek si mao dzi-
wi przecie jeszcze w czasach mojego dziecistwa ksika Jerze-
go uawskiego Na srebrnym globie" bya czyst fantazj. Cay
wiat oglda dzi lot ksiycowy w telewizji tylko kraje komuni-
styczne odmwiy transmisji. Przedziwni s ci Moskale na Ksi-
yc by ich wysa, wedug znanego kawau. ( Wiesz, podobno Ru-
scy wyldowali na Ksiycu. - Co ty mwisz, wszyscy?!)

29 grudnia

CZSLS witeczny niby min, ale jeszcze grozi sylwester i je-
go pochodne. W drugi dzie wit byli jak zwykle Henio, Zygmunt
i Pawe. Wypilimy mas. Henio ar potnie, czerwienia i gada a
si kurzyo. Zygmunt postarzay i uwany. Pawe jak zwykle ostat-
nio zhisteryzowany i zmienny, poza tym do pijany. Ja mas w sie-
bie wlaem, ale bez sukcesu, bo czuj si niewietnie duchowo.
Przez cae wita gnbi mnie poczucie beznadziejnego zamknicia:

e yje si w nader ograniczonym krgu spraw i ludzi, wszystko jest
obserwowane i kontrolowane (przez kogo?!), o wyjazdach zagra-
nicznych nie ma mowy. Co prawda, ile razy chc wyjecha i wyjad
za granic, to zaraz mnie gnbi myl, e powinienem by w Polsce
i e tam u burujw nie mam co robi. W sumie wic i tak le, i tak
niedobrze, do mierci bdzie si biernie siedzie i mie za ze ko-
munistom, nie mogc w ogle nic zrobi. Tak, ten zaktek wiata
upodobni si do zatkanego worka, co prawda Niemcy w NRD ma-
j jeszcze gorzej, ale co mnie to obchodzi. W kocu cae nieszcz-
cie, e ja pamitam inne czasy oraz e si naraziem, zwrciem na
siebie uwag gdybym siedzia cicho i nie mwi, co myl, mg-
bym y jak inni, po trochu korzysta z ycia, po trochu wyjeda
za granic. Waciwie teraz take nie jest le, tyle e nudno prze-
okropnie. Ale c na to jedyn rad jest praca twrcza, praca do
szuflady trzeba znale na ni si, energi, upr inaczej wszyst-
ko na nic, to jedyna moliwa satysfakcja.

Ciekawa jest rzecz z tym dziennikiem: pisz go nie cakiem
szczerze, bo wci mam w gowie myli, e on wpadnie w czyje
rce. A wic pewien kamufla gdzie istnieje czowiek zupenie
wyzbyty kamuflau?

U nas trwa jakie zaskrne ycie polityczne w partii wci
trwaj jednomylne, zaproponowane z gry wybory nowych sekre-
tarzy wojewdzkich. Gomuka si umacnia, z kim tam walczy, ale
dobrze nie wiadomo z kim, bo w Moczar okaza si chyba jakim
mitem, legend. Inna rzecz, e moczaryzm" jako pewien typ my-
lenia (archaiczny nieco nacjonalizm ze swym wyrnikiem anty-
semityzmem i prorosyjskoci dziwny alia, antyinteligencko,
zamordyzm, wiara w walor swego awansu) waciwy jest caej gru-
pie pokoleniowo-partyjnej i grupa ta dojdzie do gosu bez Mocza-
ra i poza Wiesawom, ktry wszake nie jest wieczny i nie da rady
ich powstrzyma pewno zreszt wcale nie chce. Jestem temu

szystkiemu obcy i std pewno cigle mam za ze", a tu ludzie
^-r^aia si i nie dziwacz- opisz to zreszt i to bdzie moja eks-

W14 J^ - i. i i i' /..

" Zreszt - myl, ze coraz wiece) ludzi l narodw na wiecie
i^-lyie miao kaca" z powodu bezsilnoci i nudy - tylko bardzo sil-
ne kraje bd si mogy samodzielnie bawi (Ameryka, Rosja, Chi-
ny w przyszoci moe Japonia i NRF). Czytam wanie na te te-
maty ksik niemieckiego ministra Straussa Wyzwanie i odpo-
wied" z przedmow Servana Schreibera. Strauss koniecznie chce,
aby Niemcy si bawiy - oczywicie nie same, lecz w onie zjedno-
czonej Europy czy na jej czele. Ksika nader przenikliwa, wida e
facet ca swwitalno wkada w to, aby NRF nie staa si krajem
tranzytowo-buforowym jak Polska czy NRD. Czy zjednoczona
Europa moe si sta czwart si"? Teoretycznie by moga, prak-
tyka jednak na to nie wskazuje, w praktyce s dwa wyjcia: albo za-
mroenie sytuacji europejskiej oparte na gwarancji amerykaskiej
(jak byo dotd), albo te rosnce desinteressemen t Ameryki, wo-
bec czego coraz wiksze uleganie przez zachodni Europ wpy-
wom sowieckim. Tak czy owak w Polsce nic si nie zmieni: p nie-
podlego i p ycie gospodarcze, coraz bardziej podporzdko-
wane sowieckim interesom. Czy jestem mao patriotyczny? Nie, po
prostu ze smutkiem stwierdzam, e Polska w tej sytuacji wiele nie
zdziaa, a patriotyzm polski (w subie sowietyzmu) nie moe by
niczym specjalnie atrakcyjnym. Co wic pozostaje? Ano wanie, co
najwyej mae, nie budzce sowieckiej reakcji przesunicia we-
wntrzne, konserwowanie pewnych elementw polskiej kultury
i polskiego humanizmu. A w postawie ideologicznej? Hm. Zaryzy-
kowabym, e przydaby si nam jaki polski szwejkizm. Postawa
hurrapatriotyczna, goszona przez moczarowcw, jest w istocie ide-
ologi dostarczania Rosji misa armatniego. Przy pomocy Rosji mo-
emy wprawdzie raz na zawsze zniszczy Niemcw, ale za to sami
staniemy si raz na zawsze sowieccy, azjatyccy. Jeli polsko jest
czym samoistnym i humanistycznie atrakcyjnym, powinna ona na
tym carrefourze" dziejw przybra sobie mask ochronn niepe-
nego zaangaowania - szwejkizm, pewien sceptycyzm, szeroko
spojrzenia. Oczywicie, trzeba z tym ostronie, aby si spoecze-
stwa me zdegenerowao, ale Czechom ta rzecz suya dla ochrony
swej indywidualnoci - moe suy i nam. Gwatowny aktywizm
ideowo-patriotyczny narodu sabego, niesamodzielnego i tranzy-
towego" byby rzecz mieszn. A swoj drog szkoda, e tak do-

159

be granice i integracj narodow zyskalimy w epoce, kiedy to ju
niewiele znaczy!

Amerykanie wrcili z Ksiyca zdrowi i cali. Nasza pr
chwali ten wyczyn, cho ukradkiem podsuwa rne ale", wysr
on w ruskiej centrali. Tacy publicyci" jak Grnicki, Krasicj
Ja-szuski to s w istocie polskie pionki na szachownicy sowieckj
ptopagandy. Publicystyki ju tu nie bdzie std i moje bezrobj
de. H!

4 stycznia.

A wic ju i po sylwestrze. Spdzilimy go w domu, by Wal-
dorff, upi si mocno i wygadywa niestworzone rzeczy. Na szcz-
cie ma on gos bardzo charakterystyczny, wic jeli rzeczywicie
jest jaki podsuch, to powinno pj na niego - nie na mnie. Ju
zwtpiem zreszt, czy wiadomy urzd si mn interesuje, ale dzi
rano, jak wyszedem z psem, zaczepiay mnie rne osoby wygadu-
jc to i owo, potem dopiero si zorientowaem, e to chyba oni,
cho moe si to rwnie wyda rezultatem manii przeladowczej.
Wczoraj by Tadzio Nowak z Tygodnika", zaprasza, eby przyje-
cha tam na opatek, moe to wanie ich podniecio, bo oni na
kontakty z Tygodnikiem" s jako uczuleni. A swoj drog do Kra-
kowa chyba pojad dawno nie byem, trzeba by troch pogada,
zobaczy ich pyski. Co prawda Tygodnik" irytuje mnie okropnie,
ostatnio artyku Turowicza o kryzysie w Kociele zupenie taki,
jakby autor y we Francji czy Woszech i adne tutejsze problemy
go nie obchodziy. Sprawa modernizacji" Kocioa tutaj schodzi
w ogle na drugi plan wobec takich kwestii jak stosunek do total-
nego^ kamstwa, szerzcego si wszdzie czy to wreszcie moe by
objte pojciem grzechu", czy te obowizuje nadal zasada odda-
wania cesarzowi co cesarskie? Ten biedny Jerzy ma mzg cakowi-
cie zaprztnity tym, co si dzieje w Watykanie, i nic go wicej nie
obchodzi. A tu take Koci znaczy coraz mniej. Prymas chyba
postarza si mocno, biskup [Zygmunt] Choromaski umar w dru-
gie wito - no i tak wanie to wszystko wyglda, e komuchom
politycznie wiedzie si w tym spoeczestwie coraz lepiej, nikt im
si me sprzeciwia, no bo z czym do gocia. Za to wewntrznie gry-
z si dalej, podobno w MSW rzeczywicie byy jakie hece, Wa-
lichnowski si zdenerwowa i poszed do Tworek, Gontarza wyrzu-
cili - wszystko poszo o te jakie ulotki czy wierszyki, gdzie Jzia
przezywano Cymermanem" itp. Podobno jest jaka komisja z Kli-

161

siem na czele, ktra bada, jak to mianowicie i dlaczego MSW dez-
orientowao gr partyjn. Ciekawe, e oni na kocu si dowiadu-
j o tym, co caa Warszawa wie od dawna. Ale, jak pyta niegdy An-
glik w krakowskim kabarecie; Co Anglia z tego ma?" Co mnie na
przykad z tego, e oni si kc? Mnie tak czy owak dadz
po dupie!

Zapomniaem napisa, e par dni temu zaproszony byem do
Ruchu Muzycznego" i na schodach spotkaem... Putramenta, kt-
ry rzuci si do mnie z ap i z czuociami. Chciaem mu nawymy-
la, ale nie byo jako okazji, wic tylko go spytaem, po co mu to
wszystko (to znaczy rozrabianie w Zwizku Literatw), skoro ma
przecie ryby, pisarstwo, podre i jest w ogle polskim Hemin-
gwayem. Zacz co paka, e ma chore serce i dwa lata ycia przed
sob, tym bardziej wic spytaem, po co traci cenny czas. Machn
rk i uciek taka bya ich rozmowa. A wieczorem w telewizji m-
wi, e pisarze, ktrzy rozrabiaj politycznie", robi to dlatego, i
skoczyy si ich talenty, ich potencja twrcza. To znaczy on uwa-
a, e jak kogo nie drukuj, przestaje by pisarzem. A to mieszne,
cha, cha, cha, to pocieszne cha, cha, cha, jak piewaj w Zemcie
nietoperza". W caej tej telewizyjnej dyskusji, jak w ogle w szeregu
dyskusji prasowych na temat literatura i polityka", nie pado sowo
cenzura". Tego sowa si oni wstydz - szkoda, e nie samej rze-
czy. Ale dobrze, e cho jeszcze troch wstydu maj.

W Kulturze" warszawskiej jest artyku Madejczyka o zaga-
dzie inteligencji polskiej w czasie wojny, ale oczywicie mowa tylko
o Niemcach o Wschodzie ani sowa. Ta poowiczno uniemoli-
wia wszelk historyczn prawdomwno, a wedug nich jest ona
(poowiczno) konieczna ze wzgldu na dobre stosunki z Rosj.
Tak wic prawda pada ofiar taktyki politycznej hm, wida inaczej
tu by nie moe. I jake by w tym kraju pisarzem, skoro piszc
prawd zaszkodzi si Ojczynie. O cholera!

U nas w domu sdny dzie: Helena [Helena Hintz, siostra Li-
du Kisielewskiej] chora na r, baagan, zamt itd. Wacek dzwoni
2 Baden-Baden, niepokoi mnie ta miejscowo ze wzgldu na kasy-
no (nadmienia co, e krupierzy kaniaj si nisko"). Jak si zdaje
nic im na razie, zwaszcza w Paryu, nie idzie, ale maj wielkie na-
dzieje" na miliony". No, niech si tam chopcy pobawi - moe
niedugo zachodniego wiata w ogle nie bdzie, tylko jak u Or-
wella, Eurazja i Oceania, O cholera!

W Warszawie mrz srogi, polska zima w peni. Nie chce mi si
J ^go Krakowa jecha, ale moe wanie na zo sobie pojad -
troch posobaczy Jerzemu i obejrze zanieony Rynek, koci
Mariacki itd. Trzeba przezwycia lenistwo duchowe i fizyczne -
w kocu, do diaska, nie takim ja jeszcze stary.

Wczoraj zalaem si w knajpie na Mokotowie, taczyem na-
wet i pokrzykiwaem ochoczo - o ile pamitam. A ycie toczy si

dalej".

5 styczna

Mrz diabelski, a tu ja mam jecha do Krakowa. Ma tam by
jaki opatek z kardynaem Wojty, a e nie byem od przeszo ro-
ku trzeba si w kocu wybra. Tymczasem w Tygodniku" ukaza
si artyku Turowicza Kryzys w Kociele", ktry mnie wciek po-
twornie. Facet pisze, jakby nie y w Polsce i w komunizmie, ale
gdzie we Francji czy we Woszech. Te subtelne problemy kole-
gialnoci" w Kociele tutaj nie maj najmniejszego sensu albo, co
gorsza, maj zupenie przeciwny tutaj wany jest zgoa inny
problem: stosunek moralnoci prywatnej do publicznej". Zreszt
pisaem o tym par dni temu pewno cigle w tym dzienniku co
w kko powtarzam, bdzie to co w rodzaju kroniki obsesji (tak jak
bya Ksika moich rozczarowa" Mackiewicza). A swoj drog
bardzo bym nie chcia zosta tylko obsesjonist majcym za ze. Ale
jak tego unikn w komunizmie, jeli si pamitao inne czasy i in-
ne pojcia? Tak na przykad w Argumentach" (to chyba najgup-
sze polskie pismo, cho kandydatur jest wiele) by konkurs literacki
Spoeczno socjalistyczna a prywata". Jedna z nowel tego kon-
kursu opisuje okropn tragedi rodzinn, jak to pewna ciotka, przy-
zwyczajona w czasie okupacji do handlowania, skompromitowaa
famili w socjalizmie" handlujc poktnie wyrobami rzemielni-
czymi. Wprawdzie z handlu tego wszyscy najwyraniej maj ko-
rzy, ale c z tego - grzech nielegalnoci jest straszliwy. Nie przy-
jdzie na myl autorce, e tylko w tym idiotycznym ustroju indywi-
dualna aktywno gospodarcza uwaana jest za przestpstwo, i ma-
s udzi wiedzcych o tym bynajmniej nie podzieli jej wzburzenia z
powodu amania witych przepisw. A moe przepisy s nieko-
rzystne dla spoeczestwa i trzeba je po prostu zmieni?

., Takie og^pianie narodu, jakiego dopuszczaj si Argumen-
ty , odbywa si nagminnie ze wszystkich stron, bierze w tym nie-

- 163 ~

ustanny udzia prasa, radio i telewizja. Jeli za wszystkie pojcia
ulegn przez to zmianie, jeli ludzie uwierz, jak w Rosji, we wsze]
Id banialuki i kamstwa, to po c waciwie zna prawd? To ty]
ko utrudni ycie! Oto jest dylemat totalizmu: wyobcowa si c:

przyj ogln konwencj? Moe najwiksz racj maj tu lud;

proci, czyli tzw. lud. Prasy nie czyta, ideologi czy polityk si
zajmowa, dba o interesy materialne w miar legalnie, tyle aby
zosta ukaranym oto wszystko. Ale te, przy takiej postaw
ludu trudno jest o jakkolwiek opozycj polityczn, std i -\
jtkowa, a raczej w normalnym spoeczestwie anormalna roli
grupki literatw. Lud ich nie poprze, bo ani bezporedniej korzyci
ani moliwoci zmiany nie widzi zreszt relatywnie ma si niele
a o inteligenckie cele walczy nie bdzie. Dlatego jestemy osamot-'
nionymi Don Kichotami, uwikanymi w tysice nieporozumie.
Totalistycznego spoeczestwa nie sta na opozycj, moliwe s tyl-
ko indywidualne wyskoki.

A swoj drog prasowa prostytucja sowa jest potworna nie
trzeba zreszt patrze na to z zewntrz, wystarczy porwnywa pra-
s sprzed paru miesicy i obecn. Na przykad sprawa ydw, czy-
li syjonistw", znika jak kamfora ci ydzi, co wytrzymali ner-
wowo, s ju z powrotem w kursie", za to wielu delikatniej-
szych i ambitniejszych wyjechao. Sprawa to te nie najszerszego
zasigu, ale obrzydliwa. Tylko e wszystkie sprawy, ktre mamy
wycign przeciw partii i reimowi, s wskiego zasigu, bo masa
nas w nich nie poprze. A wic komunizm ma racj, jest masowy?
Ale hitleryzm te by masowy, a racji nie mia! A moe o racji decy-
duje, w skali masowej, po prostu sukces?! O diabli, nic ju nie wiem
i nie rozumiem! Przynajmniej rewizjonici" maj sytuacj prostsz:

uwaaj, e system odszed od socjalizmu, wic trzeba go do na-
wrci, zakadaj, e spoeczestwo socjalistyczne" jest po ich
stronie. Co prawda siedz za to w wizieniu (wanie zaczyna si
proces Modzelewskiego i Kuronia), ale sytuacj maj prostsz. Bo
ja to po prostu samotny relikt minionych czasw i nikt mnie nie po-
prze, nawet prymas, cho przysa mi yczenia. Mam tylko swj
mzg a moe on ju le dziaa?! W kocu pewno skapituluj: kie-
dy wlaze midzy wrony...

7stycssaia .
Dzi prasa zachwyca si, ze partyzanci poudmowowietnamscy

k eracko i piknie zamordowali w samym centrum Sajgonu mini-
ta owiaty i modziey rzdu poudniowowietnamskiego. A jed-

czenie tu na ssiednich stronach straszne oburzenie, e ma-
"ionetki" sajgoskie sabotuj rokowania pokojowe. I nikt w takiej
""edakcji Trybuny Ludu" nie wpadnie na pomys, e podobne ze-
stawienie'wiadomoci jest kompromitujce i przeczce samo sobie,
do tego srandziarskie. Kopiowanie propagandy sowieckiej znisz-
czyo elementarne uzdolnienia u naszych dziennikarzy", ale czy
naprawd publiczno czytajca jest tak gupia, e bdzie yka te
bzdury i chamstwa w nieskoczono?! Masa to ludzie z awansu",
ale awans trwajcy duej musi w kocu obudzi ambicj samo-
dzielnego mylenia i czytania prasy na jakim poziomie? Musi czy
nie musi?! A moe ludzie tej czci wiata ogupieni zostan ju na
zawsze, po wieki wiekw?! Brrr!

Jad niedugo do Krakowa - mrz jak jasna cholera, ale
ja zawsze w mrony stycze gdzie jad - dwa lata temu do ojcw
duchownych gdzie pod Tarnowem, rok temu na festiwal do Wro-
cawia. Jak tradycja to tradycja! A wczoraj popracowaem so-
lidnie nad swoj rzecz - to jednak daje satysfakcj, jedyn w yciu.
W Krakowie bd trzyma pysk na kdk, nawet Turowicza nie
zwymylam jednak ycie uczy czowieka tego i owego. A potem:

Skoro taki rozumny, wae do trumny!

12 stycznia

Byem w Krakowie dwa i p dnia. Podr fatalna, w zim-
nie i ze spnieniami, wraenia niezbyt mie, cho Krakw prze-
pikny. Bardzo mnie zmierzi Tygodnik", a raczej niektrzy jego
wodzowie: Jerzy [Turowicz], ksidz Andrzej [Bardecki] i ychie-
wicz, czyli ojciec Malachiasz. Maj w gowie tylko... walk z pryma-
sem o reform Kocioa, przy czym s tak rozarci, e mwi o pry-
masie dosownie ostatnimi sowami. Zdaje si, e Wyszyski zacze-
pi ich w jakim kazaniu w kociele Mariackim, std wcieko. Ci
idioci uwaaj si niemal za ksit Kocioa i nie maj teraz wik-
szych zmartwie, jak tylko owe reformy, ktre tycz si moe wia-
ta zachodniego, ale nie nas, bo tutaj gupkowaty moloch komuni-
zmu przytacza wszystko, a wszelkie dyskusje soborowo-reforma-
torskie tocz si wobec marksistowskiej klaki, zainteresowanej

w tym, aby katolicyzm by jak najmniej intensywny, jak najbardziej
rozwodniony przez liberalizacj". Nie wiedz, gdzie yj, maj tyl-
ko swoje hobby": za dobrze im si, kretynom, wiedzie.

By opatek z kardynaem Wojty. Przytaszczyli fortepian
i musiaem w niego rba, a take pi. Mieszkaem u Tadzia Nowa-
ka, ktry wstawa o szstej rano, a ja wci miaem kaca. UB troch
za mn chodzio, raz mnie nawet sfotografowali. Osy!

Zebranie redakcyjne Tygodnika" robi przykre wraenie ci
ludzie nie maj pojcia ju nie tylko o redagowaniu pisma, ale o ro-
li, jak zaprzepaszczaj: jedyny w Polsce tygodnik niemarksistowski,
niezaleny, prywatny, teraz gdy tylu ludzi nie ma gdzie pisa, mg-
by odegra olbrzymi rol. Tymczasem jest to wci nudne, pro-
wincjonalne pisemko. A si rzyga chce! Naciskaj mnie, eby pi-
sa: rzeczywicie fors bior za nic, ale wcale mi si do pisania o ni-
czym wraca nie chce. Tylko jak si im oprze? Chyba napisz raz
i drugi co niecenzuralnego, eby zobaczyli, e si nie daj bo
o jazzie czy turystyce naprawd ju nie ma sensu. A najchtniej nic
bym nie pisa, prcz tego, co uwaam za najistotniejsze, za dzieo
swojego ycia. No i te recenzje pod damskim pseudonimem mog
do Tygodnika" pisa wicej na razie nic. Usza ze mnie dusza
felietonisty".

Tak wic wraenia z tego krtkiego pobytu niemie, cho wi-
dziaem i ludzi przyjemnych oraz sporo popiem. Ale jaki pikny
optycznie jest Krakw ju o tym zapomniaem. Tylko e przy-
gnbiajcy: wyglda wci na europejskie miasto w niewoli, podczas
gdy Warszawa ze swoj nowoci i nowymi twarzami to po prostu
miasto sowieckie: przynajmniej sytuacja jasna, nie pozostawiajca
wtpliwoci.

W zimnym pocigu czytaem pilnie ycie Gospodarcze".
Bd je abonowa, znakomicie oddaje ono (dla umiejcego czyta)
baagan i zawio naszej gospodarki, w porwnaniu z ktr bod-
ce i prawa kapitalizmu wydaj si klarownie jasne i przejrzyste. Jak
to si stao, e w tak krtkim czasie narosa owa dungla absurdw?
No i w nieustannie akcentowany egalitaryzm" gdy si ma do
wyboru intensywniejsz produkcj lub cise stosowanie zasady, aby
nikt si odrobin nie bogaci, wybieraj niechybnie to drugie. Wo-
bec czego ludzie bogac si na lewo" lub, jak chopi, yjc w paru
sektorach naraz (chopo-robotnicy"). Szkoa nieuczciwoci spo-
ecznej - oto czym jest ta doktryna.

Testem jaki nadmiernie rozgoryczony i zdenerwowany ko-
-nem - oczywisty absurd, nie mona denerwowa si np. tym,
rnun rys jest drapieny U podstaw nastroju tkwi zapewne i Kra-
^wina nowo krce UB, i wreszcie fakt, e nie mog sobie wy-
woiowa Le Monde'a" - nie przychodzi i kwita, a ja a po r-
nych cach, cenzurach, pocztach i wszdzie si zapieraj, e to nie
oni. Boj 'si, e nie czytajc tu normalnej prasy prdzej czy
nniej zidiociej, bo w kocu to okolicznoci i naciski tworz czo-
wieka, samemu z siebie da si y tylko do pewnej granicy Ratuj
si rozmowami z Heniem- po przyjedzie mielimy jedn du-
CTa o literatach. Udowadnia mi i waciwie przekona, e Anto-
ni i spka listem trzydziestu czterech" zrobili bzdur, bo nalea-
o wystpi z wielkim, wyczerpujcym memoriaem o upadku kul-
tury spowodowanym przez niewol sowa, memoriaem podpisa-
nym przez kilkaset osb. A tu mymy si dali sprowokowa przed-
wczenie i wybra po jednym jak jaja z koszyka. Pewno prawda: by-
o tu w ogle szereg prowokacji a do sawnego marca wcznie, ta-
ki jest tutaj mechanizm zdarze. C jednak byo robi: pan Anto-
ni kierowa si swoj nerwow ambicj, rzecz zreszt bya szybka,
dlatego si udaa - stano si wobec alternatywy i kwita. Ale e
konkretnego, poza demonstracj, skutku nie daa, to fakt. Moe jed-
nak w przyszoci jako zaprocentuje - w kocu czowiek musi
mie jak nadziej. Wczoraj wpad do mnie mody zachodnionie-
miecki korespondent B. By na wita w Bonn, Frankfurcie i Berli-
nie, ale mwi, e najlepiej si czuje w Warszawie na oliborzu. Dla-
czego? Bo tu ludzie yj nadziej, e bdzie lepiej, a tam ju jest bar-
dzo dobrze, wic adnej nadziei nie ma, co najwyej modzie spod
znaku Marcuse'a demonstruje erotycznie. Dwa wiaty tak odmien-
ne, a tak niedalekie. Turowicz chcc reformowa katolicyzm na mo-
d zachodni nie rozumie, e tu jest Wschd. Tam mwi, e Ko-
ci ma si oprze na ubogich, tu i tak si na nich opiera. Tam -
daj pogodzenia si z nadchodzc rzekomo rewolucj, tu i tak jest
rewolucja", czy kto chce, czy nie chce. Biedny gupi Jerzy - wpa-
trzony w Zachd, a tkwicy na Wschodzie. A tymczasem Tygo-
dnik" rozoy - niech go diabli!

14 stycznia

De Gaulle nadal pajacuje - z wielkim hukiem naoy embar-
go na bro dla Izraela chce by midzy dwoma wiatami, chce od-

167

wrci uwag od swoich poraek wewntrznych. W gruncie rzeczy
najlepiej zorganizowanym i najbardziej ustabilizowanym krajem jest
NRF, wida wyadowali si w Hitlerze, i to na dugo. Zreszt NRD
si podciga, to chyba najlepiej teraz prosperujcy kraj socjalistycz-
ny. Jest tam przy tym lk i niemiecka, solidarna pracowito, std te
nie boj si w szeroki sposb uywa inicjatywy prywatnej, rozwi-
ja usug etc. A tymczasem w Rosji usugi le prasa nasza cytu-
je artyku z Prawdy", gdzie si opisuje z terenu usugowego takie
same sprawy jak u nas: e nie sposb niczego naprawi, na przyjcie
usugowca do domu czeka si tygodniami, telewizory czy lodwki
trzeba samemu odnosi etc. Autor artykuu, jakby si z choinki
urwa, pisze, e przecie za usugi otrzymuje si due pienidze
zapomina, e w budecie socjalistycznym" liczy si tylko dziaal-
no produkcyjna, a we wszelkich inwestycjach koszta usug odpi-
suje si na straty. W problemie usug najlepiej si uwidacznia trwo-
ny konserwatyzm tego ustroju: co nie zdaje egzaminu yciowego,
mimo to trzymamy si tego czego kurczowo, bo kochamy sam
teori i boimy si j zniszczy. Kochanie teorii bardziej ni prakty-
ki oto rdo bolszewizmu. Rosyjscy idealici t rzecz zmajstro-
wali potem zreszt straszliwie cierpieli, ale to ich wcale nie zmie-
nio. Komunizm, czyli skleroza oto definicja.

U nas sytuacja gupawa podobno wyrzucili tego Walichnow-
skiego i Gontarza, ale jakie to ma znaczenie licho wie. Stosunek
do syjonizmu" (dlaczego przez y"?!) jako wyrnik postawy poli-
tycznej, to ju bzdura rekordowa. Czy nadal wszystkiemu s winni
ydzi i cyklici?!

W kraju, gdzie nie ma sensacji, sensacj staa si audycja telewi-
zyjna, powicona sprawie naszej sztafety kobiecej, ktra na olim-
piadzie zgubia paeczk. Autor audycji (Pach) rozmawia z kad
z biegaczek osobno, po czym wyszo co w rodzaju sdu, czyli din-
tojry nad Kirszenstein. Powsta wielki gwat i oburzenie. Ja bym si
nie oburza, gdyby audycje takie robione byy we wszystkich dzie-
dzinach. Na przykad nagra rozmowy z Moczarem, Zambrowskim,
Staszewskim, Gomuk, Michnikiem i zmontowa z tego audycj,
ktra by wyjania wydarzenia marcowe. Marzenia, marzenia...

Kuro i Modzelewski maj dosta 8 i 7 lat wizienia, poza tym
o procesie nic si nie wie. Kto powiedzia, e oni za 10 lat bd rz-
dzi, a tymczasem zamiast si uczy, siedz w wizieniu. Czyli e
znowu to samo.

W Czechach jakie kontrowersje Smrkowsky Husak, ale
trudno co skapowa, jak si nie ma zagranicznej prasy. Oczywicie,
. . rzeczy jest nacisk sowiecki, ktry jako instrument dziaania

^bra sobie star metod rozbijania przeciwnika i napuszczania
wzajem na siebie jego skconych grup (np. Sowakw na Czechw
i odwrotnie). Jest wietna anegdota czeska o krliku, do ktrego
iamv wprowadzi si cuchncy skunks. Krlik dugo cierpia, wresz-
cie spyta kiedy skunks si wyniesie, na co tene odpowiedzia, e
wtedy gdy zbada rdo smrodu, ktry panuje w norze i gdy ten
smrd ustanie... H, h, chi, chi.

Czytam mas prasy, waciwie nie wiem po co. Stosunkowo
najbardziej przypomina pismo Polityka", ostatnio by tam dosko-
nay atak na jzyk dziennikarski z jego stereotypami jak marionet-
kowy", barbarzyski" etc. Poza tym arcypouczajce jest ycie
Gospodarcze" wyania si z niego obraz potworny, cho pewno,
mimo woli, redaktorzy o tym nie wiedz. No i Forum", ale to nie
polska prasa, cho polski wybr.

Wacek pisa. Bawi si chopak, kupi auto, w projekcie Lon-
dyn, Monachium, Stany Zjednoczone etc. Ano niech si bawi - a ja
tu gnij, ale tam nie miabym co robi. I nie miowa ciko, i mio-

15 stycznia

Okropnie zabawna polemika jest w Kulturze" (warszawskiej
rzecz prosta) na temat telewizyjnego cyklu Stawka wiksza ni y-
cie", przedstawiajcego bohaterskiego kapitana Klossa", oficera
niemieckiej Abwehry, bdcego w istocie agentem Polski Podziem-
nej (eby byo mieszniej, podziemia... komunistycznego). Jest to
cykl krtkich, niele zrobionych filmw, gdzie bohaterski i przy-
stojny (bardzo mu dobrze w eleganckim niemieckim mundurze) ka-
pitan Kloss dokonywa cudw bohaterstwa, kiwajc Niemcw, jak
chce. Bzdurstw historycznych jest tam cae masy, nieprawdopodo-
bienstw otchanie, taki polski James Bond, ale rzecz chwyta ogrom-
nie, caa Polska to oglda, dzieci si w to bawi. Toeplitz wymiewa
si z caej rzeczy dosy subtelnie i inteligentnie, pokazujc e nard
odmodmay i nie pamitajcy okupacji bierze rzecz na serio. Na
przykad w jednym masowym magazynie ukazaa si fotografia
Klossa w mundurze oficera Abwehry z napisem: Takim pokocha-
ty go miliony telewidzw". I oto Toeplitzowi odpowiada pukownik

Zauski, nieszczsny mczennik, patriota-kamca. Pisze on ni mniej,
ni wicej, tylko e nard, karmiony od lat literatur martyrologicz-
n i pesymistyczn, ,,literatur klski", potrzebuje rekompensaty
w postaci bohatera, ktremu si udaje, ktry bije Niemcw i ma
sukcesy. A e bujda historyczna? To niewane wobec osigni pe-
dagogicznych. Wic znowu pisanie ku pokrzepieniu serc" tyle e
zamiast Skrzetuskiego jestJames Bond i to komunistyczny". Ha -
jakie czasy, takie pokrzepianie. A biedny Zauski wci udaje, e nie
rozumie, i nard, ktry utraci niepodlego, moe si cieszy tyl-
ko na zasadzie odhistorycznienia" i odrealnienia caej sprawy
zreszt i Toeplitz nic na ten temat nie nadmienia... (niechby spr-
bowa). Zabawna polemika, tym zabawniejsza, e ja znam praw-
dziwego bohatera pozytywnego, ktry by w wywiadzie, by kurie-
rem naczelnego wodza midzy Londynem a krajem, drog w obie
strony odby par razy, po Powstaniu Warszawskim za wywiz do
Szwajcarii (za niemieckimi papierami) cae archiwum delegatury
rzdu. I nadal powodzi mu si niele, jest bowiem... dyrektorem
polskiej sekcji radia Wolna Europa" (Jan Nowak prawdziwe na-
zwisko Jezioraski). Ale bv bya heca, gdybym o tym powiedzia np.
Zauskiemu. Zreszt a si boj pisa to nazwisko (cho byo ono
w okupacyjnych wspomnieniach Bystrzyckiego w Tygodniku", ale
byo dlatego, e nikt, wcznie z cenzorem, nie wiedzia, e to ten
sam Nowak). Boj si, bo od wczoraj znowu za mn a ubeki, od
czasu jak si spotkaem ze Stachem.

Stach by nawet wyjtkowo miy, podobnie jak ja ama rce
nad antykardynalsk akcj Turowicza. Dzi dostaem Tygo-
dnik" i znw krew mnie zalaa, bo jest tam duga recenzja o Wo-
dziu Wnuku, ktry w Marcu tak si ohydnie wobec nas zachowa.
Wobec czego napisaem do nich zoliwy list, podpisany ksidz
proboszcz", wymiewajc si przy okazji z bzdurnej dyskusji
o big-beacie w kociele, jak obok umiecili. A potem znw posa-
em im odcinek z Argumentw", gdzie idiota ksidz [Henryk] We-
ryski chwali Jerzego za jego artyku. Wcieky byem dlaczego
przyjaciele bardziej s denerwujcy od wrogw?!

Ubeki chodz za mn natrtnie, jednoczenie kto mi mwi,
e towarzysz Wiesaw gdzie tam bardzo krzycza i da uka-
rania nas (mnie i Jasienicy, Grzdziski ju chyba ostatecznie jest
za wariata). No c, Wiesio wygra rozgrywk partyjn, teraz we-
mie si za nas akurat Zjazd Literatw pod bokiem. Nie boj si,

tylko mi al, e mi nie dadz pracowa nad swoimi rzeczami, a taki
najmodszy ju nie jestem. No, ale c: wizienie jest dla ludzi, Ku-
ro i Modzelewski dostali znw po trzy i p roku, czemu ja mam
by gorszy od komunistw? Wszystko jest moliwe - pamitam
orzecie bzdur, jak zrobiono z Wakowiczem. A do mnie caa
pretensja, to owe sowo ciemniaki", co mi si wypsno prawie
przypadkiem. Zaiste, e swko wrblem wyleci, a powrci wo-
em". I to jakim.

Ale by si Zauski wciek, gdybym mu powiedzia, e postaw
dla Polakw ma by szwejkizm ju sobie wyobraam! Aha, zapo-
mniaem napisa, e Ruscy lataj naokoo Ziemi nie mogli jednak
strawi amerykaskiego sukcesu. Oni s jak dzieci (przypomina mi
to znan anegdotk: sierant mwi do rekrutw: Wy na urlopie to
zupenie jak dzieci - tylko wda i dziwki, wda i dziwki - zupenie
jak dzieci!).

16 stycznia

Nagle umara Grayna Bacewicz na serce. Waciwie moje
ycie byo z ni zwizane przez trzydzieci par lat, szczegl-
nie blisko podczas okupacji, ich dom (m, Andrzej Biernacki
zmar pi lat temu) to by naprawd azyl, oaza ciepa w okupacyj-
nej pustce. Ostatnio troch emy si ju rozeszli, bo ona cakiem
wsika w ycie muzyczne, z ktrego ja si oddaliem, ale wstrzs
by okropny. Nekrologi poday rok urodzenia 1913, naprawd jed-
nak urodzia si w 1909. Napisaa duo muzyki, myl, e spo-
ro z mej zostanie, nie tak jak w owej kiedy projektowanej artobli-
wej encyklopedii Gradsteina, gdzie byo napisane: Bacewicz Gra-
yna, autorka oberka na skrzypce i fortepian, podobno pisaa rw-
nie utwory symfoniczne i kameralne". Sama czsto powtarzaa ten
art. Jako bardzo ciko myle, e jej ju nie bdzie, cho ostatnio
widywalimy si bardzo rzadko. Pogrzeb bdzie wiecki: bya ateist-
k nader konsekwentn, cho jednoczenie dobra bya po chrzeci-
jasku.

Znw okropnie mnie wcieka de Gaulle, nawet prowadz
z nim w myli imaginacyjny dialog prbujc go przekona, e to, co
on robi, nie przyda Francji wielkoci: ani osobna" polityka z Rosj,
ani wasna bro atomowa, ani teraz historia z Izraelem, nic nie po-
moe, aby wskrzesi minion wielko. Francuzi to wiedz, std te
nle "d201 przykadaj si do pracy i niezbyt wierz w przyszo.

Co im doradzi? Ja bym poszed na cakowite zamerykanizowanie,
skapitalizowanie Francji przez Amerykanw, a potem prbowa-
bym zaimpregnowa t amerykasko duchem kultury francuskiej.
Co prawda ta kultura ju chyba mocno zwietrzaa: wielko Parya
to cudzoziemcy, midzynarodowa bohema, artyci, ale coraz to ju
wicej tego bractwa cignie do Londynu i Nowego Jorku. Wacek le
chyba robi, e si tam szarpie o ycie nad Sekwan, wrd tych ego-
istycznych, sob zajtych Francuzw. Ale z drugiej strony, niech si
bawi - tu jest szaro i rybio, zwaszcza jak ubecy kr naokoo.

Przeczytaem artyku Ignacego Krasickiego w Argumen-
tach" korespondencj wanie z Francji. Potpia on najbogatszy
nawet kapitalizm, dajcy wprawdzie robotnikom wysoki standard
yciowy, za - ideay konsumpcyjne. Bo chodzi o ideay inne, o god-
no klasow, o rwno, o solidaryzm, o przezwycienie alienacji.
Ilustracja tego jest u nas: stwierdzono, e 1500 zakadw rzemiel-
niczych ma czystego rocznego dochodu 100 tysicy z i zabroniono
im tego. A przecie byle piosenkarz zarabia wicej, mnstwo ludzi
ma t fors. Ale nie wolno jej zarabia produkujc, bo to przy-
pomina kapitalizm. Paradoks? Nie, idea, aby nikt nie by samodziel-
nym niezalenym producentem, aby nikt sam nie cieszy si sw
prac produkcyjn. To przecie zaprzeczenie humanizmu, wtrce-
nie jednostki w anonimowy myn, w kolektywn machin. Ale oni
tego nie widz, samemu Krasickiemu nie przychodzi do gowy, e
on przynajmniej pisze artyku (cho taki, jakiego si wymaga), ale
szary czowiek to ju samodzielnie nic robi nie moe. Wobec tego
robi, ale na lewo", nielegalnie. Cae spoeczestwo z upodobaniem
oszukuje wadz ciekawe rezultaty solidaryzmu!

17 styczniu

Idea, e jednostka jest niczym, a celem jest dobrze, solidarnie
funkcjonujca spoeczno, to waciwie idea strukturalizmu, o kt-
rym ostatnio troch poczytaem (w oryginale nie, kt to w moim
wieku czyta w oryginale? Prof. Kleiner twierdzi, e od pewnego
wieku nie naley ksiek czyta, a tylko je przeglda, zakrelajc co
waniejsze). Tylko dlaczego marksici ten strukturalizm zwalczaj?
Pewno dlatego, e s przede wszystkim taktykami w dyskusjach
teoretycznych te nie chc si wic przyzna, e zwalczaj jed-
nostk. A zwalczaj j nie tylko w produkcji take np. w dziedzi-
nie wynalazczoci. Co pewien czas podnosi si u nas w prasie jere-

A na temat gehenny wynalazcw, jeszcze jak byem w Sejmie,
mla nad tym biadano. Rzeczywicie - wynalazca to u nas nie-
^ecie: dziaa sam, indywidualnie, czstokro w domu (a to tylko
"ra literaci lub chaupnicy), potem da jeszcze pienidzy, zwro-
ru kosztw, wynagrodzenia nie ujtego w adne przepisy, kategorie

r oaragrafy,'w kocu za trzeba wynalazek zastosowa w prakty-
c uy do produkcji, co powoduje ogromne mnstwo kopotw,
bo iake tu zmienia plany, koszta, etaty - pieko. Czytaem kiedy

wypadku, e fabryczny wynalazca-racjonalizator zrobi wynala-
zek dziki ktremu fabryka moga si oby bez swojego przydzia-
u benzyny - niepodjcie tej benzyny spowodowao jednak niewy-
konanie planu surowcowego", przerobowego, i zmniejszenie pre-
mii. Ostatnio Polityka" opisaa szczegowo wieloletnie przygody
wynalazcy-inyniera, ktrego za jego indywidualno-solow prac
bij po dupie i cho wynalazek przynosi ju zyski, nie chc mu
zwrci poniesionych z prywatnej kieszeni kosztw, bo nie ma na
to klauzuli prawnej. Sednem tych wszystkich historii jest, moim
zdaniem, te niech do jednostki i jednostkowych dziaa - tu
ley istota marksistowskiego antyhumanizmu. Cho z drugiej stro-
ny twierdzi si, e marksizm w przyznawaniu wszystkim ludziom
rwnych praw podobny jest do chrzecijastwa. Owszem, mark-
sizm przyznaje wszystkim prawa rwne, ale - mae. O ile chrzeci-
jastwo tumaczy upoledzenie czowieka skaeniem pierworod-
nym jego natury, o tyle marksizm swego pesymizmu wobec czo-
wieka, nakazujcego mu ogranicza ludziom prawa, w ogle nie
uzasadnia, a raczej w ogle neguje, eby to robi. Jest to pesymizm
taktyczny, nie nazwany: ta wszechobecno milczcej taktyki czyni
z dzisiejszego marksizmu partnera filozoficznie bezwartociowego.
Wydaje si, e ze mierci Lenina ustay wszelkie dyskusje. Tylko
rewizjonici" prbuj, ale tak bior w dup, e musz albo
zamilkn, albo wyjecha. No, a jak wyjad, to ju staj si wroga-
mi, sugusami imperializmu i wszelka dyskusja ustaje. W ten sposb
marksizm martwieje, ale jego legenda na Zachodzie trwa, cho y-
dzi, jak si zdaje, od niej odstpili, przerzucajc si na bzdury Mar-
cuse'a (u nas si pisze: Marcusego). Chciabym si podj zwykej,
otwartej obrony kapitalizmu, ale na to po pierwsze za mao go
znam (siedem lat nie wyjedaem!), po drugie nie starczy mi ju
chyba czasu i si. Zaczynam rozumie Einsteina, ktry si nie goli,
nie nosi skarpetek, nie sa ka, aby tylko zyska czas i nie za-

175

wraca sobie gowy byle czym. Mzg ju mniej sprawny, czas ucie-
ka, a ja dotd nie wiem, jakie ma by moje gwne zadanie. O cho-
lera!

Za chwil ma przyj Pawe, znw si bdziemy kci. Czy nie
szkoda czasu?!

22 stycznia

A wic ju po pogrzebie Grayny. Cikie byy te uroczystoci,
bez Boga (Grayna bya ateistk i nie yczya sobie adnych ele-
mentw religijnych). Duo muzyki w konserwatorium, marsz a-
obny z Eroiki", Bach, duo ludzi, warta przy trumnie, mas wie-
cw jednak to jakie bezradne, ludzie zostawieni sami sobie, bez
autorytetu, bez nadziei a moe wanie tak by powinno, jeli si
nie wierzy?

Kiejstut, Wanda i Alina jak lodowaci, niewzruszeni, ale jako
przeraajcy. Duo ludzi, ale przyjani mao - moe my bylimy
kiedy najblisi? Na cmentarzu mrz ogromny. Motyka przema-
wia, nic nie syszaem. Wszyscy szybko o niej zapomn, utworw
nie bdzie si grywa tak to jest wrd muzykw niemi-
e to towarzystwo. Cho zawsze wzrusza widok starych moich pro-
fesorw: Lefelda, Sikorskiego, Drzewieckiego starsi przecie od
Grayny. Ona si przepalia, ya zbyt intensywnie, komponowa
potrafia i dziesi godzin na dzie jakby si spieszya. I doktor,
jej m, zmar przedwczenie.

Po pogrzebie upiem si mocno. U Literatw mwi, e nas
nie wyrzuc, cho wywiad z Putramentem w yciu" nader jest za-
ostrzony. Ale za to Pawe dziwnie jest uspokojony i pogodny czy
to upadek antysemityzmu tak go cieszy? Ale antysemityzm wrci,
jestem tego pewien. Dzi w Wolnej Europie" niele analizowali
spraw Moczara, robic analogie do Berii i Rankowicza - e tajna
policja, rozrastajc si, grozi wadzy - podobno, tak jak i w Jugo-
sawii, u Kliszki, Spychalskiego i Starewicza znaleziono podsuchy.
Ale Gomuka nie wykorzeni caej sprawy gruntownie: za bardzo
mu zaley na fasadowej jednoci partii, poza tym za mao wie o r-
nych ludziach, oni si przyczaj i zrobi go na szaro, gdy bdzie
trzeba, a raczej mona. W kocu nie moje to zmartwienie, cho
przy okazji te w dup mog dosta, zanim udowodni, em nie
wielbd".

Miaem rozmow z Andrzejem. Najwyraniej pcha si na

. znaku", a mnie zapewnia, e ani mu to w gowie. Gupi on
^os a " e mu si nie uda - za bardzo chce. A w ogle ciekawe, co
l czuj, ^^^ bdzie: tak go okropnie objechali na wiadomej

^'mowej sesji, wydawaoby si wic, logicznie mylc, e powinno

nie by. Ale w komunizmie jest logika cakiem inna...
g0 Student czeski obla si benzyn i podpali, na znak protestu

litycznego - wywoao to olbrzymie poruszenie, tylko bez-
czelni Moskale napisali, e to prowokacja. Rzecz jest wstrzsajca,
ierwszy raz w Europie - a to w Wietnamie w ten sposb obalo-
no rzd Diema. Czesi s zastanawiajcy: o tyle bardziej dzi patrio-
tyczni i solidarni od zaatwiajcych swe drobne, prywatne sprawki

Polakw.

Z prasy znikli wszyscy gwni plwacze" z okresu marca 1968,

w .Dookoa wiata" nie ma ju Gieyskiego, co mnie tak oplu,
kamliwie i bezczelnie. Tak w komunie bywa! aska paska na bar-
dzo pstrym jedzi koniu.

Specjaln mam rozrywk czytajc ycie Gospodarcze" -
to najbardziej opozycyjne pismo, cho wcale o tym nie wie. Wida
z niego, jak niesamowicie skomplikowana jest np. sprawa oblicza-
nia dochodowoci czy deficytowoci przedsibiorstwa: to ju
w praktyce ywio, o ktrym si nic nie wie - chcc go opanowa,
trzeba by wyda tysic zarzdze, a kade z nich powoduje dziesi
nowych komplikacji, wic znw trzeba by... i tak dalej w niesko-
czono. W sumie absurd, i to samochcc. Dzi w Kurierze Pol-
skim" wiadomo, e przygotowuje si zarzdzenie dopuszczajce
do rynku prywatne wdzarnie ryb. Ile si ryby namarnowao, za-
nim wpadli na to, co kade dziecko wiedziao ale musieli uzgod-
ni swoje rabiniczne rozwaania, czy to przypadkiem nie bdzie ka-
pitalizm. A tu prywatny chop robi, co chce, tylko biedne ryby uzna-
ne zostay za cile pastwowe a pastwo ani rusz rady sobie z ni-
mi da nie moe.Jacy to wariaci nami rzdz, jacy idioci, Boe mi-
y, Boe!

25 stycznia

W Czechosowacji wrzenie i napicie z powodu studentw ob-
lewajcych si benzyn. Prasa nasza podaje nawet opini jakiego
psychiatry, e to wszystko to wynik jakiej neurozy", ktra minie...
Stary Swoboda przemawia patriarchalnie, wzywajc po staremu do
spokoju, odpowiedzialnoci, patriotyzmu - wtpi, eby te frazesy

kogo nakarmiy. A gdyby tak powiedzia po prostu: Chopcy, Ro-
sja zabraa nam niepodlego i trzyma za mord, nic nie poradzi-
my, siedcie cicho! Ale nie moe tak powiedzie, bo po pierwsze jest
komunist, ktry sam kiedy to piwo warzy, a po drugie polityka
rzadko polega na mwieniu prawdy. A Rosja nie puci, bo waciwie
dlaczego by miaa puci, skoro z opini Zachodu nie potrzebuje si
liczy, tylko z jego polityk, a polityka ta to sfarus quo, pisane, czy
nie pisane, ustalone z Ameryk. Tak wic tylko siy decyduj i w ten
sposb Rosja ma swoiste carte blanche od Zachodu, aby robi na
swoim" terenie, co si jej podoba. Takie s skutki II wojny wiato-
wej. Churchill pisze w swych pamitnikach, e z atwoci mona
byo zawczasu zastopowa i zlikwidowa Hitlera, e nigdy jeszcze
wiatowa masakra nie bya tak atwa do uniknicia, tak lekkomyl-
nie zlekcewaona. To samo rozciga si na Rosj Stalina: rozumie-
jc istot jej dziaania, mona j byo rwnie zastopowa, ale tu dy-
letantyzm polityczny Roosevelta i Eisenhowera okaza si si nie
do przezwycienia. Tyle e Amerykanom jeszcze dobrze, a my pi-
jemy piwo. Skoro tak, to bogdaj si i oni go napili szczerze im y-
cz. Na razie maj przedsmak w postaci rozruchw studenckich.
Okropnie mnie wcieka, gdy nasi humanici" i chrzecijascy libe-
raowie zachwycaj si tymi zachodnimi buntami studentw, nie ro-
zumiejc, e z jednej strony s one dowodem wolnoci tam panuj-
cej, z drugiej, e mog tej wolnoci zagrozi, zwaszcza nawizujc
do marksizmu czy maoizmu, ktre tylko w eksporcie s wolnocio-
we, u siebie za kocz z wolnoci raz na zawsze. Wanie w ostat-
nim Znaku" Ewa Morawska (crka Anny i tego rewizjonisty"
Stefana, zreszt eks-stalinisty) daje wzity z angielskiej prasy opis
zaj na amerykaskich uniwersytetach z wielk aprobat, a sama,
idiotka, dostaa paami i bya aresztowana w marcu zeszego roku.
Nie rozumiej osy, e nie da si przeprowadzi paraleli midzy za-
jciami tu, a zajciami tam, e opisujc tamto z aprobat, dostarcza
argumentw tym, ktrzy j tu walili. Tak samo jak Jerzy Turowicz
ani rusz zrozumie nie moe, i reformowa Koci tam, a refor-
mowa go tutaj to zasadnicza rnica. Niby ludzie inteligentni, a ca-
oksztatu sytuacji obj nie umiej. A moe to po prostu ja jestem
reakcyjny i mam monomani na punkcie komunizmu? Moe, ale jak
komunistyczne morze zaleje pewny siebie, a coraz bardziej si kur-
czcy zachodni brzeg", to ju na dyskusj bdzie za pno. Pozo-
stanie mi zaledwie aociwe a nie mwiem?"

176 -

W Rosji sensacja pod murami Kremla strzay i to rzekomo
A mochodu, w ktrym jechali kosmonauci. W istocie w rzeko-

osychopata" strzela podobno z zamiarem ubicia Breniewa -
k domylaj si zachodni korespondenci w Moskwie, prasa so-
wiecka oczywicie ani o tym pinie. Rzeczywicie, dawno ju w Ro-
sji nikogo nie zabito, a jest przecie w tej dziedzinie bogata tradycja,
od Iwana Gronego poczynajc. Tyle e w socjalizmie" nie sprze-
daje si nikomu brom.

Przedwczoraj duga rozmowa z Jurkiem, ktry ma dalej te

swoje kontakty. Jak wynika porednio, chc raczej da mi spokj,
abym tylko jako tam zaagodzi" z Gomuk. Ju mnie takie su-
chy doszy, ale oficjalnie nikt mi nic nie mwi, nie bd si przecie
sam wygupia. Pojutrze mam rozmawia z Zkiewsk na temat
Zjazdu Literatw moe si co wyjani. Chocia ja ichnich wyja-
nie nie chc, chc tylko, aby mi dali wity spokj.

Spotkaem Kijowskiego te dosta tysic dolarw tej
amerykaskiej nagrody. Przeknem zazdro (zazdro co prawda
odraajca jest tylko wtedy, kiedy si j ukrywa) i pogadalimy sobie
o Gombrowiczu. Mwi ciekawie, zapodni mnie nawet, bo potem
dobrze mi si pisao. To tak jak z Rayelem: przed komponowaniem
dla rozkrcenia grywa sobie na fortepianie jakkolwiek muzyk.
Ale ze mn jest tragedia: pisz, a czuj, e nie mam talentu. Mam
myli a nie mam talentu, tylko do publicystyki. Tyle e tej wanie
uprawia nie mog. Oto paradoks. Mwiem to kiedy Waykowi,
on powiedzia, eby pisa powieci, ale czy kady moe pisa po-


wie.''!

30 stycznia

Zdumiewajca jest swoj drog ta solidarno i dyscyplina
Czechw na pogrzebie spalonego dobrowolnie studenta objawio
si to wspaniale. Ten nard pragnie wolnoci jak czego yciodaj-
nego, a Ruskw zbrzydzi sobie niesamowicie i pomyle, e byli
kiedy obok Bugarii najbardziej prorosyjskim narodem sowia-
skim. Obecny jego zryw i obecna wiadomo narodowa wynikaj
w duej mierze z okresu wolnoci prasy, ktry trwa ponad rok: to
wolna prasa przygotowaa teren, uwiadamiajc ludziom, jak tym
krajem rzdzono i co utracili. Z drugiej strony ta wanie prasa po-
sz a za daleko: upajajc si swobod mylaa, e to ju na stae, e
c me grozi, a w gruncie rzeczy wolnym sowem wanie mona

177

Mochw podrani najbard2iej. Rosjanie wol, jak si im z jawnj
nieszczeroci mwi, e si ich kocha, ni jak si mwi jakkolwiek!
niepatetyczn prawd. Dziwaczny to narodek nic by to nie szko-|
dzio, gdyby nie by taki duy. |

Byem w ambasadzie amerykaskiej na pokazie filmu o ko-
smonautach. Ambasador Stoessel zagai po polsku, zakoczy ape-!
lem o pokj na naszej niewielkiej planecie", na co zaklaska wice-,
minister spraw zagranicznych Winiewicz. Rzyga mi si na to za-
chciao, nie ebym by specjalnie militaryst, ale to takie oglniko-
we gadanie o pokoju oznacza, zwaszcza tu, w Polsce, e nic si nie
ma zmieni, e Amerykanie uznaj milczco prawo Rosji do Europy
a po ab i e mwi do rzdzcych, nie do rzdzonych (rzdy za- i
wsze si dogadaj, a ambasadorzy zawsze mwi do ministrw nie ;

do opozycji). Rzecz niby wiadoma, wariat tylko spodziewaby si
czego innego, a jednak szlag czowieka trafia. Zreszt to jest obecnie
linia mojego kandydata", Nixona - wygasza mw}' sodkie niczym
jaki anio pokoju. Moe to taka jaka chytro, e niby najpierw
okaza dobr wol, udowodni, e przeciwnik jej nie posiada i po-'
tem mie ju alibi" i mc, nie obawiajc si wasnej opinii, okaza;

tward rk. Tymczasem Rosjanie w ogle nie musz si liczy!
z adn opini, wobec czego szyj Amerykanom buty bez skrupu-j
w. Ich cynizm jest niezrwnany: na przykad teraz nie wahaj sij
pobudza nacjonalizm japoski, ustawiajc si obudnie w charakte-
rze obrocw biednego", pozbawionego wojska i broni nuklearnej
narodu japoskiego. Kady chwyt dla nich dobry, zwaszcza chwyt
oparty na ludzkim braku pamici. Zdaje si, e tylko ydzi znaleli
waciwy na nich sposb: bezczelno na bezczelno.

Zastanawiam si nieraz nad tymi dranicymi mnie czstokro
rozruchami modziey na caym wiecie. Teraz znw szykuj si ja-
kie w zwizku z festiwalem piosenki w San Remo: e niby to festi-
wal skomercjalizowany, bo chodzi tylko o milionowe nakady pyt,
a artyzm jest na drugim planie. Hm gupie to niewtpliwie, bo mi-
lionowe nakady pyt oznaczaj rwnie demokratyzacj, po-
wszechno konsumpcji artystycznej. Ale w ogle w tych wszyst-
kich studenckich historiach, tak na Wschodzie, jak i na Zachodzie,
jest, wbrew temu co pisaem, jaka wsplno. Jaka? Ju si nad tym
na pewno w wiecie wiele zastanawiaj, ja w tej chwili nie czuj si?
na siach, aby ten problem ugry. Moe racj ma Marcuse, e mo-
dzie to dzi nowa klasa"? ||

Byem u Literatw: prezes Zkiewska mwi, e nas na zje-
dzie wylewa nie bd, powiedziaem jej, e gdyby jednak mieli ten
zamiar, to niech powie, e ja si domagam prawa gosu celem wyja-
nienia wszystkich kamstw, jakie na mj temat rozpuszczono.
Obiecaa, jest zreszt rozsdna, cho zdenerwowana, na pewno jej
tam robi koo pira". A wczoraj by Jasienica i twierdzi, e na
pewno nas wylej. I bd tu mdry! Jasienica miy, ale jaki zaskle-
piony w sobie i swoich animozjach (bardziej zaarty ni ja, a swoj
drog bardziej moralnie dosta w dup), poza tym troch postarza-
y i le syszy. adnych owiadcze przed zjazdem nie skada, ja te
mojego, wbrew pierwotnemu zamiarowi, kiewskiej nie daem -
czort wie, co mog potem w prasie naga, a ja nie bd mg sw-
ka margn.

U Literatw naczytaem si paryskiej Kultury" - jest tam
bardzo zabawny list Tyrmanda do Mieroszewskiego, ktry to Mie-
rosz zarzuci Lopkowi niedocenianie" idei socjalizmu. Lopek po-
kpiwa sobie z biednego londyczyka na caego i ma swoj racj,
bo w snobizm na magiczne rzekomo a wieloznaczne i szantaowe
sowo socjalizm" jest rzecz nieznon. Wszyscy tzw. intelektuali-
ci w Ameryce si na to snobuj, a pojcia nie maj, o co chodzi.
Wybauszyliby oczy nielicho, gdyby ich zapozna z bzdurnymi taj-
nikami naszego planowania i tak zwanej makabrycznie kooperacji
(e jedna fabryka nie wykonuje planu, bo druga nie dostarczya jej
potrzebnych czci, a druga nie dostarczya, bo si jej ta produkcja
nie opaca, nie opaca si za, gdy... itd. itd.). Osy!

W Warszawie szaleje grypa, u nas w domu te. Dostaem za-
proszenie z Parya i fors na drog. Podniecio mnie to, cho pasz-
portu na pewno nie dostan i cho ycia na Zachodzie nie lubi. Ale
perspektywa zmiany klimatu duchowego na par miesicy to jednak
jest cos - zanurzy si w odmienno, zobaczy innych ludzi. Bo tu
nudno - o rety! Cho tak niby, historycznie rzecz biorc, ciekawie.
Ale jak powiedzia kiedy Rytel: Nikt ju nie jest ciekawy rzeczy
ciekawych".

31 stycznia

SD Gomuka ^g^si w Katowicach przemwienie o sytuacji go-

jak "T' ~ obok ^^Y011 pochwalnych frazesw wida jednak
a dtoni, ze cay interes nietgo wyglda. Za duo inwestycji

179

rozwleczonych w czasie, rozbabranych, wzrost zatrudnienia przyj
maej wydajnoci, brak materiaw budowlanych i konstrukcji sta- j
Iowych (co robi sawne huty?!), ujemny bilans handlu zagraniczne- i
go z Zachodem - oto smtny obraz, jaki si prezentuje w tej mo-
wie tronowej (bo towarzysz Wiesaw, tak jak krlowa angielska, od-
czytuje rzeczy, na ktrych sam si nie zna). Oto skutki rzdw nie-
fachowcw, oto skutki demoralizujcych i zobojtniajcych spoe-
czestwo zabaw politycznych, ktre depopularyzuj Polsk w wie-
cie, oto wreszcie skutki braku konsekwentnych reform ustrojo-
wych (wanie!). Gomuka mwi, e przecie s rne drogi plano-
wania i usprawniania kooperacji (ta nieszczsna kooperacja to jest
dopiero zmowa) e nikt tego nie zabrania", a nie wie wcale, jakie
szantae partyjno-polityczne odbywaj si na dole i jak kadego,
ktry chce co zmieni czy wprowadzi wiey pomys, zaraz wy-
kocz i zrbi. Zdolno do utrzymania si wrd politycznych in-
tryg to wcale nie to samo co zdolno kierowania gospodark (sam
Wiesio jest przykadem), w rezultacie decyduj specjalici od ca-
kiem czego innego, ni trzeba, i std generalny bajzel. Ale na ustrj
sowa powiedzie nie mona, nie wolno te szuka winnych i od-
powiedzialnych. Ten ustrj na pocztku szybko buduje i to bez for-
sy, std zrazu pewien efekt, po czym okazuje si, e zbudowano
dziwacznie i bez sensu, ale naprawi si nie da, a winnych nie ma.
No i socjalizm jest wspaniay. Jednak ludzki bzik polegajcy na
ubstwieniu formuek, a niewidzeniu ycia wici w historii trium-
fy - jak przed wiekami, tak i teraz. Krl jest goy, a wszyscy na wy-
cigi dr si, e ma pikn, czerwon szat. No, a ju prasa obd.
To, co si wypisuje z okazji pertraktacji paryskich w sprawie Wiet-
namu, to ju Himalaje bzdur. Nie wiem, co to bdzie z tych roko-
wa: komunici wietnamscy chc, aby Amerykanie uznali sw kl-
sk, wynieli si i oddali im cay kraj, a znw Amerykanie chc
utrzyma dwa pastwa, stref zdemilitaryzowan, robi wybory etc.
Jak ma si pogodzi ogie z wod? Jak formuk znajd Ameryka-
nie, aby znw wycofa si z jakiego kraju? |

ci

Czytam Wspomnienia wojenne" Churchilla, opisuje, jak Hi-j
der dochodzi do wadzy i zapowiada podbj Austrii, a jednoczenie j
Baldwin z Mac Donaldem nie maj wikszego zmartwienia, jak r-j
kraja Angli i osabia Francj, bo sdz, e gdy bd rozbrojeni
nie dadz Hitlerowi powodu do wojny. Co podobnego jest i dzisi
skd w demokracjach ta gupota, a w dyktaturach ten dynamizr

ta le si na og koczcy? Inna rzecz, e de Gaulle rzdzi
d^ktatorsko, a te gupio. Moe klucz jest inny: bogaci nie chc si
, - LQ mw co do stracenia, poza tym jest tam zudna atmosfera
t bilizacji: e nic si sta nie moe. A tu wiadomo, e sta si mo-
wszystko. Tu jest bardziej jako ludzko, blisko gromw i y-
wiow Ale nic to przyjemnego, oj nie, mona tylko za tym tskni
z oaryskiej czy londyskiej kawiarni. Tam dobrze, gdzie nas nie ma!

Tylko ydzi w Izraelu maj dynamizm, bo yj za pan
brat z ywioem niebezpieczestwa jako nard: par godzin i moe
ich nie by. Wic chc si bi. A my pimy: komuchy umiej ludzi

usypia.

Grypa szaleje (nie tylko w Naprawie). W Warszawie choruje
wier miliona ludzi. To te da nieliche efekty w przemyle, w ich
sawetnym planie". Szlag mnie na to wszystko trafia: czowiek jak
w lepym worku. Dzi podjem pienidze na podr do Parya.
Ale i tak wiem, e z tego gwno bdzie - a troch by si czek od-
wiey. Ba!

4 lutego

Ze si dzi czuj, e a zaczem myle o mierci, ale to pew-
no po prostu skutek przepicia, a to znw zwizane jest z dwudnio-
wym Zjazdem Kompozytorw, ktrego obrady przeplataem wd,
bo te byy to obrady wrcz okropne: arli si o fors, wykonania,
podre zagraniczne, adnych spraw szerszych czy bardziej wa-
kich nie poruszano, strzegc si ich jak ognia. Nawet mwicy sze-
rzej i z patosem Lutos i Tomaszewski w gruncie rzeczy wal-
czyli tylko w obronie pewnego status quo, utosamiajc je grno-
lotnie z kultur narodow. W okresie stalinowskim walczyem o te-
z, ze muzyka nie wyraa treci mylowych, e wic nie moe by
traktowana jako przedmiot polityki. Ta moja teza w gruncie rzeczy
wygraa i dziki temu kompozytorzy maj swobod (zreszt nikt mi
nigdy za to nie podzikowa, czemu si w kocu nie dziwi, bo teza
)est wstydliwa dla stron obu i raczej domaga si uznania milczce-
go). Dzi, suchajc tych idealnie pragmatycznych obrad maych lu-
dzi (mali ludzie tworzcy wielk sztuk!), aowaem chwilami, e
mi si za dobrze udao i e absolutnie adnej treci w obradach mu-
zykw nie ma - zreszt robili to i wiadomie, bo nad beztreciowo-
sci obrad czuwali pilnie towarzysze Krasko i Kwiatek z KC. Wszy-
y zreszt zdawali sobie spraw, e mwienie o niczym to rzecz

jedynie bezpieczna, niemniej bardzo to ju byo smutne, gdy stary
prezes (niegdy legionowy oficer!) skrztnie serwowa wazelin,
a komediant S. paka (dosownie) na trybunie, bronic dotychcza-
sowego zarzdu przed outsiderami nie mogcymi docisn si do
obu. Walka sitwy z kandydatami na now sitw bardzo to
aosne.

Osobicie, ze swoj merytorycznoci i polityk byem tam jak
najbardziej nie na miejscu, tote milczaem jak ryba, kontentujc si
prywatnymi, miymi zreszt rozmowami. Raz tylko nie wytrzyma-
em, kiedy uchwalono wniosek, aby zarzd opracowa histori
zwizku po wojnie. Wydarem si wtedy z miejsca, e naley zadba,
aby w tej historii nie opuszczono adnych nazwisk. P sali si mia-
o, p udao, e nie syszy. Po moim wyjciu by podobno jeszcze
jeden incydent: do Sdu Koleeskiego postawiono kandydatur
Zygmunta Mycielskiego (ktry cay czas trwa na sali obrad, rysujc
rne zwierzta). Do Zygmunta podszed wtedy w Kwiatek, co
mu tam mwi na ucho, po czym Myciel owiadczy, e kazano mu
zrzec si kandydatury, wic si zrzeka. H, h...

Zdaje si, e taki sam przebieg bdzie mia Zjazd Litera-
tw w Bydgoszczy. Mia zosta odoony ze wzgldu na gry-
p, ale podobno bdzie, z tym e zamiast Iwaszkiewicza refe-
rat o dwudziestopicioleciu polskiej literatury wygosi Wasilewski
(to ci zamiana siekierki na kijek) i e, poniewa delegatw prze-
trzebia grypa, pojecha maj wszyscy nie wybrani ukrasi" (Ga-
worski, Lenart etc.), no a nas wylej bez litoci. Podobno zjazd ma
by publiczny, bdzie stu robotnikw (przyjdzie stu robotnikw
zaorz miasta grunt...") To bdzie adna uroczysto brrr, zimno
si robi.

Dostaem jak zwykle wzniosy i sentymentalny list od pana
Markowskiego, tego Amerykanina, co zamwi u mnie muzy-
kw swej witej naiwnoci rozpisuje si o losie polskich zabyt-
kw we Lwowie... Przyjeda w czerwcu, a tu ja jeszcze nie zacz-
em pisa muzyki fatalne.

Wacek w Paryu, jak si zdaje, niewiele robi, tylko si wy-
gupia musz go zruga listownie. Latam te do banku w zwizku
z otrzymanym zaproszeniem do Parya... Wszystko to bez sensu,
a kopotw mas, spokoju nie ma, serce nawala. O jerum, jerurn,
jerum... Tegoroczna grypa nie przyniosa szczcia, i to nikomu:

podobno chorzy s i prymas, i Piasecki. Ja na razie nie odpuka!

7Aitego

Co dziwnego z tym Zjazdem Literatw - niby ma dzi by, tu

'w mwi, e odoony, bo Iwaszkiewicz chory - diabli wiedz.
W kadym razie nas wylej chyba na pewno. Podobno Gomuka si
wcieka o jak angielsk audycj telewizyjn Panorama", gdzie by-
o co o przeladowaniu w Polsce literatw pochodzenia ydow-
skiego. Cacy, cacy, ale dlaczego niby my za to mamy cierpie, e oni
robi gupstwa - oni, to znaczy sam Wiesio ze swoj antysemick
mow z czerwca 1967. Po co mu to byo? - czort wie. Oni w ogle
uamkami tylko rozumiej, co si wok nich dzieje - ale ja ich
uczy nie bd, zreszt nie mam okazji. Jak nas wylej, to nam tyl-
ko zrobi reklam - oby tylko nie wylewali z mieszka i z Warsza-
wy jak to wedug Wolnej Europy" projektowano na Rakowiec-
kiej. To by dopiero bya heca.

Mam cay rocznik londyskich Wiadomoci" i studiuj go. S
tam rzeczy ciekawe, literacko, historycznie i politycznie, s te i za-
tche sw starzyzn: stare chwyty i animozje z Wiadomoci Lite-
rackich", cudem jakim zakonserwowane i utrwalone. Polska pro-
wincja i szeroki wiat osobliwe zestawienie zaiste. Ale i sporo
rzeczy ciekawych, o ktrych wiat si nie dowiaduje, a szkoda, bo
Polacy mnstwo wiedz myl, e mdro polska wicej dzi
znaczy ni osawiona mdro ydowska. Tylko reklamy nam brak,
oj brak. Jest w tych Wiadomociach" zabawny reporta Tyrmanda
z podry po Ameryce. Leopold pisze, e gdy jaki postpowy"
dziaacz murzyski powtpiewa, jakoby komunici w Polsce rz-
dzili przymusem, on, Leopold, zamilk, bo a nu tamten ma lepsze
informacje o Polsce ni on? Takich lepiej poinformowanych o y-
ciu w komunizmie jest wszake na wiecie mnstwo, bez
wzgldu na to, czy mieszkaj na Riwierze czy w Kalifornii. Bardzo
zabawne i suszne - bo gupota i lekkomylna obojtno Za-
chodu jest nieprawdopodobna: moe jedni Niemcy co o nas wie-
dz, bo i sami maj nieczyste sumienia. Co prawda bolszewicy sw
gupi propagand robi w istocie wszystko, aby wzbudzi do dzi-
siejszych Niemiec sympati - choby na zasadzie przekory wobec
rosyjskiej hucpy

A tymczasem nasza prasowa i telewizyjna hucpa te kr-
U)e w najlepsze. Triumfuj na przykad, e w wiecie s strajki, a nie
przychodzi im do gowy, e strajk jest dowodem ywotnoci i swo-
ody. U nas strajk uchodzi za zbrodni i byby natychmiast zduszo-

ny, co bynajmniej nie dowodzi ani normalnoci sytuacji, ani ogl.
nego zadowolenia. Czy te nasze pismaki udaj, e tego nie ru
miej, czy te nie rozumiej naprawd? Ciekawe. '

Mylaem sobie o dzisiejszym konflikcie modziestarsi, kt-
ry objawia si w caym wiecie i w rnych ustrojach. Moe jest to
wynikiem jakoci owego skoku, jaki dokona si w postpie tech-
nicznym? Modzie yje ju w cakiem innym wiecie ni starsi, std
moe lekcewaenie wobec nich - nie zawsze zreszt najmdrzejsze.
Cho z drugiej strony mas ludzi na staro gupieje przez usta-
wiczne ycie w swoim gupim wiecie" tylko. Widziaem to na
Zjedzie Kompozytorw, gdzie nawet do przecie mdrzy faceci
jak Lutos czy Tomaszewski mwili w sposb dziwnie zacietrzewio-
ny, utosamiajc status quo z dobrem sprawy oglnej. Wszystko
pynie, a oni o tym zapomnieli.

Martwi si o Wacka: siedzi na tym Zachodzie i ebrze
o powodzenie, a oni tam nic ju w ogle nie kapuj. Wrciby cho-
pak, po co mu tam siedzie i lata do kina na thrillery - co prawda
niech si nayka Zachodu, bo moe ich diabli wezm albo te ca-
kiem si przed nami zamkn. Sam nie wiem, co im radzi: i nie mi-
owa ciko, i miowa". Tu byliby kim w przemyle rozrywko-
wym", inna rzecz, e okropna tu prowincja, a oni naprawd graj
ciekawie. Diabli wiedz, co z tym robi, jak i z wieloma innymi
rzeczami - choby z moim eskim pseudonimem w Tygodniku",
co rwnie zaczyna by spraw nieprost. Nic nie jest tutaj proste -
o diabli!

12 lutego

Zjazd Literatw odby si, drtwy jak cholera, bez starego pie-
czeniarza Iwaszkiewicza (podobno chory), uchwalono nowy statut
pozwalajcy wyrzuci ze zwizku, kogo si chce, i wyplatajcy du-
o na temat wysokiego noszenia honoru socjalistycznego pisarza".
Niestety to nie dla mnie, tak jak i wszystkie drtwe przemwienia
tam wygoszone, gdzie bez jednej przerwy odmienia si sowa na-
rd" i spoeczestwo", a robi to rni cynicy, w tym oczywicie
paxowcy". Nie wiem ju zreszt, co lepsze: cynizm czy gupota, bo
gdy Ja Dobraczyski, stary endek, bredzi posusznie o socjali-
zmie", to chyba przecie robi to me z demonizmu, lecz wa-
nie z gupoty. Wszystko to razem bardzo mierce, a nowy statut
najgorszy chyba ze wszystkich literackich statutw krajw komuni-

184

, h Tacy s ci Polaczkowie: odwag bojow czasem mie-
stycznyc^ ^inej brak. Zreszt rozumiem, e s zastraszeni, ale

wa)' - strony nikt przecie nie zmusza, aby jecha i gada bzdu-
z ws rzecz, e wielu zostao w domu, std te i zjazd taki gupio
ry, "^tronny^Ale teraz ju mog nas wyla gadko i po cichu - cie-
l, . czy to zrobi - waciwie mao mi ju na zwizku zaley:

ba "^a^Hoyska, czyli ja, napisaa do Tygodnika" Ust otwarty

rzeciw ich wysublimowanej manii reformowania Kocioa i dra-
nienia prymasa, podczas gdy w kraju znacznie s waniejsze sprawy,
choby taki so jak zmuszanie ludzi do ycia w permanentnym
kamstwie i zafaszowaniu, w dodatku ycia w tym czynnie, bo ci-
gle trzeba si na te tematy deklarowa. Oczywicie tego wszystkie-
go nie napisaem, tylko jako bryznem" ironi na temat niezro-
zumialstwa tych wysoce teologicznych dyskusji, ktrych modzie
nie rozumie, bo s zagraniczne", a my mamy nasze specyficzne,
polskie zagadnienia. Redakcja podobno nie chce tego listu zamie-
ci, wic postawiem spraw gabinetowe, e przestan pisa. Cie-
kawym, co z tego bdzie, czy si zami czy nie. Co prawda mj
szanta jest troch nieuczciwy, bo bior fors za nic i jeszcze si ob-
raam ale trudno.

W partii, matce naszej, nie wszystko si chyba wyregulowao
po gomukowsku (cho co to waciwie znaczy), bo w komitecie
warszawskim wybrano towarzystwo do moczarowskie z Kp na
czele, a Moczar w Kielcach wciekle kapa znw przeciw syjoni-
stom", renegatom i Wolnej Europie". Podobno te rosyjska Kra-
snaja Zwiezda" Moczara chwalia jest to organ wojska, moe tam
naprawd jest jaka walka midzy armi a Breniewem? Tak czy
owak co w powietrzu wisi widz to choby po Heniu, bardzo
smutnym i zdenerwowanym, a z niego dobry barometr. Tak wic
nie ma spokoju pod oliwkami", pracowa w spokoju nie bardzo
mona, do tego latam za sprawami paszportowymi, zreszt nie
wiem po co, bo przecie na pewno nic z tego nie bdzie, a nawet
jakby dali paszport, tobym si dopiero zafrasowa: nie mam teraz
czasu na Zachd i jego dziecice sprawy, tam trzeba by zupenie
innym czowiekiem, przestawi si, a nie zawsze czowiek jest do te-
go usposobiony. Zreszt - nie ma co dzieli skry na niedwiedziu
leszcze nie upolowanym - ale rzeczywicie nie bardzo widz siebie
na Zachodzie. Mimo to jad jutro na milicj, zaatwia (?!).

185

Mrozy ogromne, do 25 stopni, niegu na ulicach mnstwo,
azi nie mona, ycie jakie trudne i niewdziczne, wdki w dodat-
ku pi nie mog le, yso, rybio. S takie okresy, kiedy nic czo-
wiekowi nie idzie, no c aby do wiosny. Dwudziestego czwarte-
go jad na osiem dni do Konstancina - tam si moe troch popi-;

sze. '.

15 lutego

Zastanawiam si nad bardzo charakterystyczn spraw: jak i
lec ludzie Zachodu nie rozumiej ju ludzi Wschodu, i to Poi;

Polakw. Radio ,,Wolna Europa" (sami moi znajomi) mwio mi
stwo o konflikcie midzy Gomuk a Moczarem, teraz, w prze:

wieniach zarwno Gomuk, jak i Moczar bardzo na nich nawy
siali, e to s wrogie, dywersyjne plotki, wyssane z brudnego
ca" etc. I oto Wolna Europa" okropnie si temu dziwi, powiada,)
ma dowody, i stwierdza, e wobec tego Gomuk albo jest cynil
ny, albo skrajnie naiwny. Tymczasem ani jedno, ani drugie. Po pl
stu Gomuk, za ich, biednych zachodnich naiwniakw pomoc
zaatwia sobie od razu kilka spraw. Jakich?

Gomuk ma oczywicie gruntownie w dupie og polskii
suchaczy Wolnej Europy", a take i sam WE". Jemu, gdy prze-
mawia, chodzi tylko o dwa rodowiska: o aktyw partyjny i o Rosjan.
Zaprzeczajc istnieniu konfliktu z Moczarem, zdaje si mwi do
aktywu: towarzysze, nie suchajcie ich bredni o konfliktach w kie-
rownictwie, to nie bdzie miao dalszego cigu ani znaczenia, to-
warzysz Moczar zrozumia swj bd, wszystko jest w porzdku.
Za do Rosjan mwi: patrzcie jaki ja jestem dobry, skoro imperiali-
ci atakuj mnie przez swoje radio. A znowu Moczar mwic, e to
wszystko nieprawda, dokonuje samokrytyki. Wszyscy wic co so-
bie zaatwiaj w ten sposb, a mili, lecz zbyt porzdni ludzie z Mo-
nachium nic z tego nie kapuj. S jak dziecko, ktre powiedziawszy
gono dupa", ogromnie si cieszy, e pierwsze na to wpado, e
doroli nic nie wiedzieli ani o tym wyrazie, ani o tej czci ciaa; so-
wem jak dzieci, cakiem jak dzieci. Chi, chi.

Wczoraj spotkaem Kijowskiego, podnis mnie na duchu, cy-
tujc Wyspiaskiego, e tylko sztuka wyraa prawd, bo wyraa rze-
czywist chaotyczno mylenia, a przez ten chaos istotny nurt
stawania si ludzkich rzeczy. Moe zreszt niedokadnie to stresz-
czam, ale potrzebne mi jest teraz bardzo wyakcentowywanie ogl-

i A^\pffo znaczenia sztuki, bo wci mnie nawiedza myl, e my-
riolutJ""^ & i 11 i
' ' s inteligenci przestarzaego typu l ze nowe, byczkowate spo-

^zestwo ani nas rozumie, ani potrzebuje, cho Wolna Europa"
h' am klak. Co prawda Kijowski te mwi, e skutki rewolucji
uwidaczniaj si dopiero teraz, bo teraz przychodz do gosu poko-
1 ia DO przeomie wychowane, a dotd rzdzili ludzie z naszego
jeszcze wiata, znajcy przeszo i Zachd, do tego przebieracy"
k Berman czy w ogle ydzi. A wic teraz si dopiero zaczyna:

niezbyt to pocieszajce.

Wacek pisa, troch si obrazi, e mu wytykaem gruszki na
wierzbie", wic sypie datami, koncertami: Pary, Monachium, Ma-
jorka f!) Stuttgart. No dobrze, niech mu bdzie - ale jak im si po-
wiedzie to grozi im ycie niewolnikw jak Macuyskiemu. I tak
le, i tak niedobrze.

W Londynie umar Kazimierz Wierzyski: smutne to, dla mnie
te bo mnie do lubi, przysya kartki i ksiki. Pokolenie Iwasz-
kiewicza, ktry si podobno bardzo mierci boi. K. [Andrzej Ki-
jowski] mwi, e to on nas wyratowa przed wydaniem ze zwizku.
Swoj drog z tym Iwaszkiewiczem to jest zabawnie: wazeliniarz,
dworak, karierowicz, a twrczo ani odrobin nie socjalistycz-
na": pesymizm, lk mierci, mio fatalistyczna, melancholia pol-
skoci wypdzonej ze Wschodu (Sawa i chwaa"). Zrcznie on to
robi, ten kanciarz, ale i cen paci spor, a oni albo si nie poapuj,
albo uwaaj, e warto mie dla ozdoby takiego mieszczaskiego"
pisarza. Ale heca.

Odwil, boto, ciepo moe to ju przesilenie, moe mrozw
me bdzie wicej?! Za tydzie jad do Konstancina - popracowa
troch. Powoli ze wszystkich mskich przyjemnoci" zostaje tylko
golenie i praca...

19 lutego

Zoylimy wreszcie wraz z Lidi papiery w milicji na wy-
jazd do Parya. Kopotu z tym byo mnstwo, biurokracja diabel-
ska, a przy tym zoliwa: facet siedzcy w okienku chyba si co do
mnie zorientowa, bo sekowa mnie specjalnie, tak e musia-
em a jecha do Wydawnictw Artystycznych, eby mi dali stempel,
ze u ruch me pracuj. Przykry to widok ci urzdnicy paszportowi,
wynioli i cigle podkrelajcy swoj wszechwadz - ucz ich
takiego rozmylnego chamstwa, uwaajc wida, e to pedago-

giczne dla publiki. A publika pokorna, bo nie chce zadziera z pj|
nem i wadc, bojc si, e wtedy ju nic nie zaatwi. Duo przy tvfl
jest ludzi wyjedajcych do Izraela, a s ju cakiem pokornS
Obrzydliwe to wszystko, taki miaem niesmak, e a aowaem ca-j
ego owego skadania zwaszcza e prawdopodobnie nie da onoj
adnego rezultatu. To znaczy Lidia pewno pojedzie, co do siebie
bardzo wtpi. |

Myl sporo o problemie modzieowej nowej fali" u nas|
Na Zachodzie jest ona jak form negacji wobec starych" i ich|
norm (modzie staa si klas"), u nas sprzeciw taki staje si za-1
sadnicz negacj i w ogle nihilizmem, bo w ustroju totalnym sta-|
ry rzdz wszystkim, samo tu nic nie idzie, wobec czego sprzeci\v|
staje si gosem protestu przeciw wszystkiemu absolutnie: negacja|
ideologii wyznawanej przez rzdzcych jest tu negacj wszystkiego,!
bo wszystko jest uideologicznione". Dlatego te i nasi wadcy takj
si rzucili na ruchawk modziey poczuli si zagroeni do same-j
go szpiku koci. I teraz za to prezentuj swoich modych: trzydzie-j
stoparoletnich sekretarzy, redaktorw, partyjniakw, pokolenie naj-j
gorsze, bo wychowane za czasw Stalina, nic nie umiejce i nie pa-J
mitajce, a dziki temu absolutnie wierne. Tak wic na osobliwej
zasadzie tworzy si tutaj elit wadzy: dobiera si ludzi jak najmniaj
zdolnych i mylcych, a przez to nader pewnych. Dobra to selekcja
do gwardii pretorianw, do policji ale do rzdw absolutnych|
(wszystkim) w skomplikowanym przemysowym pastwie to chy<|
ba przesada. Jedyn partyjn elit, rzeczywist, utrzyman w kate-|
goriach intelektualno-fachowych, prbuje stworzy Polityka", alq
jestem sceptykiem co do ich moliwoci nie tyle ju dojcia do wa>|
dzy, co nawet wywierania realnego wpywu na kierunek rzdw -
na opini, owszem, ale to nie ma nic wsplnego ze zmian polityka
rzdzcych, przeciwnie, ci ostatni widzc, e w narodzie wytwarzaj
si oddolnie nie zaplanowany trend" w jakim kierunku, maj ten-j
dencj go ama. Poza tym w Polityce" za duo jest ydw, a wi@
ludzi z natury rzeczy niepewnych: co za czasy nastay, e w komu,"|
nizmie yd, zamiast rzdzi, jest niepewny". Hospody pomyfuj! j

Jakim cudem dostaem poczt materiay z Kongresilg
Wolnoci Kultury, a w nich sprawozdania z grudniowej konferen-j
cji w Princeton na temat problemw Ameryki jako wiodca|
siy w wiecie zachodnim. Amerykanie to masochici, pozwaj
aja wic, eby ich oszczekiwano, nawet si w tym lubuj. NajbarT

188

' wcieka Servan-Schreiber ze swoim gaullistowskim na-
? aniem Ami go home, e to niby sama Europa ze wszystkim
w(^,5 ooradzi. Osio - my na wasnej skrze wiemy, jak sobie radzi
s0 w' _ co prawda i Amerykany si nie popisay (gwnie oni).
u ^e c - walcz o siebie, nie o kogo, Polska nie jest ppkiem
wiata i mao kto o niej wie. Ciekawym, co ten tajemniczy mj"
Nixon zdziaa: na razie Chiczycy odwoali rozmow w Warszawie,
a w Berlinie Rusy go prbuj, oj prbuj. Ale co ja mam waciwie
rl wielkiej polityki"? Jecha do Konstancina i pisa - eto wasza
dieio. Niech si stanie!

20 lutego

Moczar i jego ludzie zrobili si teraz gwnymi gomukowca-
mi": jed i wygaszaj mowy na cze starego", a swoich odda-
nych w rodzaju Gontarza powicili w ofierze. Oczywicie nie zna-
czy to wcale, e Moczar, Pietrzak (komendant milicji) i spka zre-
zygnowali ze swych pogldw czy intencji (pseudonacjonalizm, za-
mordyzm, antysemityzm, antyinteligencko), po prostu zrozumie-
li e trzeba starego" Gomuk przeczeka, bo jak si teraz bd za
bardzo stawia, to zmusz go do rodkw drakoskich, a wic do
ujawnienia konfliktu, co bdzie rwnoznaczne z ich bezpowrotnym
wylaniem, i wtedy nigdy ju nie bd kandydatami do najwyszej
wadzy. Tymczasem stuliwszy na razie uszy po sobie, maj szans
przeczeka i stan kiedy do rozgrywki. Jasne i proste co najwy-
ej stary tego nie widzi, ale on, jak wszyscy monarchowie, sdzi za-
pewne, e jest wieczny i niezniszczalny.

Ale czy oni, spekulujc na mier czy podeszy wiek wodza,
doczekaj si? Przecie nasz szef ma dopiero szedziesit cztery,
a na przykad de Gaulle ju siedemdziesit osiem i nic go nie moe
zmc. Z tym de Gaulle'em to istna zaraza, mam ju na jego punk-
cie prawdziwy uraz i jak sysz sowo gaullizm", dostaj gsiej sk-
ry. Pomyle, e jeden stary sklerotyk swoimi kompleksami i mania-
mi zabarwia polityk wielkiego (niegdy) kraju, wprowadzajc ten
kra) w impas i izolacj (teraz znw pajacuje bojkotujc jak tam
Uni Zachodniej Europy i kontrujc Anglikw). A Francuzi, ktrzy
me rozumiej spraw zagranicznych i ktrych interesuje tylko dobra
woowina na obiad, zawsze go wybior bojc si anarchii czy ko-
muny. Jest to zadziwiajce, jak rol dzisiaj, przy olbrzymiej kon-
centracji aparatu wadzy, odgrywa jednostka, jej indywidualne ce-

189

chy, jej skleroza, prostata czy ble wtroby zreszt w Ameryce
jest to cakiem ulegalizowane w osobie prezydenta. A ju najbar-
dziej uderzajcy i kompromitujcy by casus Stalin. Marksici mo-
g baja, nie wiem co, o dyktaturze proletariatu, o klasie robotni-
czej, ludzie etc. i mimo to w aden sposb nie przysoni faktu, e
ich" marksistowskim krajem rzdzi 30 lat facet anormalny, ktry
sw podejrzliwoci i kompleksami doprowadzi do wydarze mon-
strualnych, do mierci i poniewierki milionw ludzi, poniekd i do
II wojny. Istna despocja antyczna, gdzie nieraz konia robiono sena-
torem czy konsulem - i to despocja pod szyldem nowoczesnej dok-
tryny socjologiczno-ekonomicznej. Uderzajcy obraz bezsilnoci
czowieka wobec mechanizmu wiata czy wyrokw Stwrcy jak
tylko czowiek uoy sobie w gowie jaki schemat dziejw i ich sta-
wania si, od razu wyskakuje jak diabeek z pudeka taki czy owaki
przypadkowy wariat, Stalin, Hitler, de Gaulle czy inny, i miesza
wszystko w sposb absurdalny, a ludowi tumaczy trzeba, e to
mdre prawa historii odegray tutaj rol, nie za ze trawienie czy
manie przeladowcze jakiego faceta. A moe te rzeczy to ingeren-
cja diaba? Strzegy si przed ni do dugo i skutecznie pragma-
tyczne narody anglosaskie, gdzie mowie stanu starali si na
og by rozsdnymi (czasem ten rozsdek, wyzbyty odrobiny fan-
tazji i wyobrani ssiadowa z bzdur, jak w wypadku Neville'a
Chamberlaina). W dzisiejszej Europie chyba najrozsdniejszy dla
swego narodu okaza si genera Franco, tak z pras majcy u na-
szych katolickich liberaw".

A propos tych ostatnich, trwa cigle moja polemika z Tygo-
dnikiem", a gwnie z owym przygnbiajco zgupiaym Jerzym Tu-
rowiczem ostatnio znw napisa do mnie list dosy ju ostry -
cha, cha. Tygodnik" drukujcy np. wraenia z Niemiec Anny Mo-
rawskiej, komunizujce w stylu Rudi Dutchkego, to ju rzecz nie do
zniesienia, rzyga si chce.

A swoj drog ja te mam ju na pewne tematy uczulenie i ma-
ni. Wczoraj w wannie wygaszaem mow" na owej konferencji
w Princeton przeciw gaullizmowi, przedstawiajc si jako przedsta-
wiciel kraju, ktry wanie pad ofiar pozostawienia Europy samej
sobie. Tylko e aby to usyszano, musiabym by Polakiem z kraju,
co jest niemoliwe, a znowu emigrantw oni maj w dupie (skie-
cza tam co Jan Kott). Bezsilno, pysk zatkany, przemawianie do
guchych oto los Polaka.

ZESZYT 5

24bitego

Testem ju w Konstancinie: cisza, spokj, nieg, wille wrd

troch ohydnych domw czynszowych", stara, podupada,
Sawna niegdy knajpa Berentowicza - ot i wszystko. Byem tu dwa
l ta temu w czerwcu, Konstancin ton wtedy w kwiatach, mnstwo
tu ogrodnikw rezydujcych w brzydkich ceglanych domkach. Te-
raz wszystko goe i bezbarwne. Moe bdzie to sprzyja pisaniu, pi-
sa tu duo eromski - moe i mnie si uda?

W sobot byem na pogrzebie Jana Hoppego. Smutna to hi-
storia. Przedwojenny pose z Jutra Pracy, w czasie okupacji dziaacz
Rady Jednoci Narodu, czowiek bez skazy, nieustraszony konspira-
tor. Wywieziony przez bolszewikw, storturowany, zbity tak, e do
mierci chorowa na nerki, wrci do Warszawy i zosta posem do
KRN ze Stronnictwa Pracy. Koniec wiadomy: wraz z [Jerzym]
Braunem, Studentowiczem i innymi poszed do wizienia na dugie
osiem lat. Taka oto nagroda za patriotyzm i bohaterstwo. Ale naj-
smutniejsza mier: po latach osamotnienia i chorb umiera nie-
znany nikt z modych nie wie ju, kto to by, jaka jego historia,
umiera zapomniany facet, na pogrzebie grupka starych panw
niedobitki akowcw. Tak to komuchy umiej swych przeciwnikw
pogry w niebyt, przez zaklejenie" pewnych kart historii naj-
nowszej nie ma dla takich nieszcznikw sprawiedliwoci, mimo
wszelkich zakamanych deklaracji ZBoWiD-u. Przestpstwo Hop-
pego polega na tym, e by politykiem - niekomunistycznym, a ta-
kich si nie toleruje - przeladowany czy zamilczany na mier" a
po mogi, aby Warszawa nie wiedziaa, kto odchodzi. Przypomnia
nu si sawny wiersz Sowackiego Na pogrzeb kapitana Mayzne-

ra .

Polityka" podaa rewelacyjne liczby co do wysokoci spoycia
wszelakich dbrwNRD. Okazuje si, e Niemiaszki wschodnie bi-
j na gow wszelkie inne kraje socjalistyczne" ze Zwizkiem Ra-
dzieckim na czele. B. twierdzi, e NRD to najwikszy w historii
przykad kamuflau. Maj w dupie wszystko z Wielkim Bratem na
czele, ale milcz solidarnie (a niemiecka solidarno potrafi by po-
tworna!) i robi swoje tak, e a cichcem wykoowali innych socja-
listw". Ciekawe by byo si dowiedzie, co tam w gbi duszy my-

li ten ich kamienny szef z brdk. Czowiek, co si Konraden
Wallenrodem zowie..." Ale to nie jest Wallenrod to stalinowski ko
munista o zmechanizowanej umysowoci komputera...

Cyniczne, bezbdne zimno polityki sowieckiej przeraa mnih_
wci i frapuje, cho wydawaoby si, e czas by si do tego przy-1
zwyczai. Na zjedzie Woskiej Partii Komunistycznej delegat ro-
syjski wygosi pean na cze suwerennoci i wasnej drogi do so-
cjalizmu poszczeglnych pastw Bloku Wschodniego, przy czym
jako przykad realizacji tej suwerennoci poda przykad Czecho-
sowacji, ktr bratnie" kraje socjalistyczne uratoway przed wro-
gami... Z kolei Rosja protestuje gwatownie przeciw przyjciu NRp ;

do Komisji Spoeczno-Gospodarczej ONZ i zapowiada swoje wy-
stpienie z tej komisji, ktra ma na celu opracowanie planw po-
mocy dla narodw sabo rozwinitych. A wic Moskalowi obojtny
jest los narodw biednych, jeli pomoc dla tych narodw nie idzie
po ruskiej linii politycznej. Zimny cynizm, egoizm komputerowy".
A dzi znw nasza prasa zachystuje si z radoci, e w Wietnamie
Poudniowym nowe walki, e front wyzwolenia" zbombardowa
z rakiet i modzierzy kilkadziesit miast sajgoskich" niszczc
sporo budynkw i produkujc kilkaset trupw. Ale rado, ale chc
pokoju! Wyznaj zimn zasad politique d'aborcl, ofiary nic ich nie
obchodz, zniszczenia wraego kapitalistycznego" zbytku ich
ciesz to wszystko ja w kocu rozumiem. Ale e t swoj mu- ,
rzysk moralno demonstruj w prasie, malujc siebie jako anio-
w pokoju i humanizmu to jest niepojte. Co za dziwaczne m-
zgi maj ci ludzie?! I czy w Polsce ta propaganda chwyta, bo e Ro-
sjanie po 50 latach domu wariatw nic ju nie s w stanie zrozu-
mie, to jasne. A jeli w Polsce te to chwyta, a co najmniej jest obo-
jtne? To wanie byoby najgorsze, dowodzc nieskoczonej mo-
liwoci adaptacji ludzkiego mzgu do kadej bzdury i grandy.
Zreszt Hitler te to wyzyskiwa, ale nie mia tyle czasu co obecni.
A niech ich szlag!

Patrz przez wielkie okna mojego pokoju: nieg, sosny, cegla-
ne domki, krajobraz jaowy, ale kochany, mam go w sobie do mier-
ci, podwarszawski pejza to przecie kraina moich lat dziecinnych.
Moe mi przyniesie szczcie: bardzo chc pisa, skoczy, zosta-
wi co ze swoich myli i dowiadcze. Stara to ludzka chtka sta-
ra, ale jara. Moe si uda? Tu cisza, spokj, samotno, sosny ns
niegu warunki idealne. Wic do dziea.

25lutego .

Siedz tu i pisz, rano chodz na spacer i po gazety, ale lisko

t okropnie, po lesie chodzi si nie da. Jest tu H. [Jzef Hen], dzi
^ do pokoju i opowiada o sprawach zwizkowych tudzie an-

Cwat o wybory prezydenta NRF w Berlinie Zachodnim to
typowa rosyjska prba nerww i sonda. Jeli NRF ustpi (a co na
towyglda), bdzie to pierwszy krok sowieckiej eskalacji przymu-
" w Europie Zachodniej. Tymczasem de Gaulle dalej paja-
cuie i te Europ rozwala jak moe. Ostatnio narozrabia co z An-
glikami powiedzia ambasadorowi, e nie chce EWG tylko co in-
nego potem odwoa. A moe on przygotowuje si po prostu do
inwazji sowieckiej i chce odrni swj kraj od innych delikwentw.
Teli nie, to znaczy, e jest po prostu zwykym sklerotycznym waria-
tem. W tej materii przypomn wierszyk Miosza: Bo przecie wa-
riat na swobodzie najwiksz klsk jest w przyrodzie".

Jubileusz (75 lat) starego bazna i wazeliniarza Iwaszkiewicza
odbywa si z wielk, ale okropnie przemieszn pomp. Prze-
mieszn, bo takie to grubymi nimi szyte i takie faszywe: na przy-
jciu w Belwederze kolekcja nowych przyjaci" prezesa: Putra-
ment, Gisges, Centkiewicz, Jurandot, Przybo oraz oczywicie
Krasko, Kliszko etc. Spychalski wysawia wkad starego do socjali-
zmu (ko by si umia) i stwierdza, e... masy ludowe, nasz nowy
ju nard z rozmachem twrczym ksztatujcy swj lepszy socjali-
styczny los, widz w Jarosawie Iwaszkiewiczu pisarza naszych cza-
sw, czasw wielkiego przeomu w naszej tysicletniej historii, pisa-
rza, ktry caym swoim zacnym yciem..." etc. etc. Pisarz, wzruszo-
nym oczywicie gosem, przywiadcza, e pki si suy bdzie
Polsce Ludowej itd. Zupena komedia, przypomina si Zielony
frak" Flersa i Caillayeta. Podobno Talleyrand jeszcze na ou mier-
ci wazehnowa si krlowi. A jednak gdzie na dnie serca stary
peda aowa musi, e nie ma z nim Jurka, Paweka czy Julka. A pi-
sarz dobry (cho zgoa niesocjalistyczny), tyle e winia z niego sta-
ra i tak ju zostanie. Ha!

W Izraelu i krajach arabskich znowu gorco, draki, napaci,
bombardowania. Nasza propaganda (opanowana ju w sporym
stopniu przez hunwejbinw") ze skry wyazi, eby przedstawi
Arabw jako niewinne ucinione anioki, a Izrael jako straszliwych
ystow. Co oni tacy gorliwi? chciaoby si zapyta, niestety

rzecz jest prosta: oni w dupie maj i Arabw, i ydw, chc nato-
miast zrobi karier na antysemityzmie, jedynym uchwytnym dresz-
czu, jaki si jeszcze w tym wyjaowionym spoeczestwie zachowa.
A dlaczego si zachowa - o tym by mona napisa ksig". Temat
jak rzeka, samograj, ciekawy, cho przykry i dla ydw, i dla Pola-
kw.

28 lutego

Wczoraj przeraziem si ju nasilenia naszej (? sowieckiej)
propagandy w sprawie wyborw prezydenta NRF w Berlinie. Jest to
ni std, ni zowd tak ostre, e a nu Moskale chc zrobi jak dra-
k na caego to a pachnie wojn. I nasz ysy premier dooy do
tej sprawy swoje trzy grosze, przy tym mas nabuja i ponaciga hi-
stori. Dochodzi do tego, e czowiek zaczyna ju broni szkopw,
ale bo te to cige szczucie u nas na Niemcw to najwikszy ka-
mufla propagandowy naszych czasw: caa Europa trzsie si ze
strachu przed Rosj, a oni wrzeszcz, e przed Niemcami, liczc, e
u nas np. ludzie w to wszystko uwierz moe zreszt i wierz,
czort ich wie. A tu Nixon bekocze wci o pokoju, a pokj prze-
cie oznacza status quo: oczywicie Amerykanie pno przy-
szli do spraw europejskich i dla nich zachowanie tego, co jest, to
znaczy stanu, e Rosja trzyma w apach p Europy, jest sukce-
sem". O idioci, potrjni idioci a wszystkiego narobi Hitler, naj-
gupszy czowiek wiata. A Rusy po dzi dzie z Hitlera yj!

Nasza propaganda tak niewolniczo poda za sowieck, e a
si chce rzyga a nie mam tu w Konstancinie Wolnej Europy" na
odtrutk. Premier Izraela Eszkol umar na serce, pewno w zwizku
ze zbombardowaniem jego willi tutaj nabrano na ten temat wody
w usta: bez komentarzy. W Wietnamie ofensywa partyzantw jak
cholera, a delegaci wietnamscy na konferencji w Paryu aja Ame-
rykanw jak diabli. Rosja w ofensywie na wszystkich frontach -
a moe ci wariaci zdecydowali si na wojenk, np. na szybkie zajcie
NRF-u i przyczenie go do NRD? Ruscy podpal w kocu i znisz-
cz wiat czuj to. Czy te prba si na wszystkich frontach?

Ja tu cigle pisz o polityce, a raczej o naszej prasie, pewno to
nudne, mam na punkcie naszej prasy i telewizji tzw. zajoba. No c,
byo si dziennikarzem i al patrze, jak kloak oni z tego wszyst-
kiego robi. A ludzie s obojtni, przygaszeni, nic ich to wszystko
nie obchodzi tu w Konstancinie wida to doskonale. Wczoraj by-

u Berentowicza - kiedy sawna knajpa, Cyrano przyjeda tu

, ^niku maca i wybiera kurczaki - teraz ju nie to, ale jest.
no n OK-1-'1"-"? ... ii-
^Y? raiac do polityki: interesuj si m czonkowie partii, om tez

wl.y.t-4!'^, l ' ... r- -l" l
i i i-l

wicej wiedz o je) cynizmie l perfidii - paradoks, ale z nich )ed-
"^ch wykrzesze si w razie czego (?!) opozycyjno - inni zbyt ni-
"ko maj opuszczone gowy. Smutne to. Wida to tutaj dobrze, cho

h ' Konstancin - miejscowo luksusowa, blisko stolic}', z klinik
rzdow, szpitalem, willami. Smutno!

Imperium carw na ca Europ - to dopiero historia! I na-
rzdziem tego - marksizm. A moe oni chc po prostu wcie-
li ten Berlin i mie spokj - podobnie jak zrobili z Cze-
chosowacj. A garnizon amerykaski - to pies? Nie tyle pies, co
papierowy tygrys.

Jmarca

Bya wanie w telewizji nieza impreza: transmisja z Sali Kon-
gresowej superrewii na dochd chyba zwizkw zawodowych. Sta-
re piosenki i starzy piosenkarze: Sempoliski, Fogg, Krukowski,
Stefcia Grska (na pewno pod siedemdziesitk), potem modzi,
wreszcie ulubieni aktorzy warszawscy: Barszczewska, Andryczw-
na, Dmochowski, Hanuszkiewicz, Wyrzykowski, apicki i Cwi-
kliska (lat 90). Ale co mnie podnioso na duchu, to Krukowski,
ktry piewa piosenk satyryczn naprawd doskona i mia-
z aluzjami ydowskimi. Sens taki, e on jest wsplnikiem Polski
Ludowej, ale nie przyznaje si, gdy w gazetach pisz nie wykonali-
my planu", przekroczylimy spoycie" etc., bo... on si do tego
me poczuwa, on do tego rki nie przyoy... Bardzo zabawne, przy-
pomniay si czasy prawdziwej satyry. Aha - jeszcze by Rudzki. Tak
e dugich nosw nie brakowao. Cuda si czasem dziej!

Wczoraj ju mylaem, e naprawd bdzie wojna o ten Berlin,
tak si Rusy stawiay, tymczasem dzi wida, e to jaki klops, bo
wikszo posw NRF jest ju w Berlinie, Brand te, i ustpi nie
zamierzaj. Nie pomogy manewry sowieckie w NRD - wojna ner-
ww si nie udaa (tak mi si wydaje). To chyba Ulbricht na-
ciska, bo to jest szatan, ambitny jak diabli - zreszt co ma do stra-
cenia. A Rusy zesray si dodatkowo, bo Chiczycy im przeszli gra-

ruc! lzacz?^ sttze^ (umylnie?), za w Pekinie sowiecka ambasada
podobno dniem i noc oblona przez tum. A to heca! H. mwi,

e jakby si Rusy z Chiczykami zaczy pra, toby wiat odetchn.
I rzeczywicie.

Nixon wrci do Ameryki niewiele tu powiedziawszy, ale na ju-
tro zapowiada konferencj prasow o polityce zagranicznej. Cieka-
wym, jaki si on okae, w kadym razie teraz ma prb nie tak
jak Kennedy z Kub, ale w kadym razie. Podobno jakie tam my-
liwce usioway zatrzyma samolot Brandta, ale nic z tego nie -wy-
szo. A rzecznik sowiecki zapowiedzia, e oni nie odpowiadaj za
bezpieczestwo lotw. Nie rozumiem, po co Ruscy to wszystko
rozptali. Przypomina mi to stary ydowski kawa. Co to jest: du-
gie, z petwami, siedzi na drzewie i piewa? Ryba! Ale co ryba robi
na drzewie?! Ja wiem zwariowaa!

Ale swoj drog wychodzi na to, e Niemcy staj si pierw-
szym przedpolem wiata zachodniego tak jak to mwi
Hitler i e wielu Polakw yczy szkopom zwycistwa w sprawie
Berlina. Czybymy stracili rozumienie swojej racji stanu? Nie po
prostu ju nie ma racji stanu, skoro nie ma osobowoci politycznej,
tylko jest si cieniem Rosji. A propos, Gomuka, Cyrano iJaszczuk
pojechali nagle do Moskwy a przecie Jdrychowski by tam par
dni temu. Co to moe znaczy. Ale swoj drog dobrze by byo, aby
te tki niechrzczone", czyli Chiczycy, dali Rusom dobry popd.
Cha, cha! Tylko e to s te zupeni wariaci i czort jeden wie, co ma-
j w gowach.

Kiedy by tu pewien Polak, hrabia Ledchowski, mieszkajcy
w Pretorii, i mwi, e na caym wiecie nie lubi Amerykanw za
wyjtkiem trzech krajw: Polski, Niemiec i... Rosji. To prawda, le-
genda amerykaska trwa tutaj mimo wszystkich bdw, jakie poro-
bili. No bo w kocu na kogo w tym zwariowanym wiecie stawia
na de Gaulle'a? A propos: zgniewaem si czytajc tu Figaro" oni
tak pisz, jak im de Gaulle zagra. Natomiast Neue Zuricher Zei-
tung" wietne pismo, obiektywne no bo oni wasnej racji stanu nie
maj...

Przedwczoraj Macuyski prowadzi w telewizji okrgy
st", zoony z polskich dziennikarzy, akredytowanych za granic.
C za ohydne zbiorowisko typkw spryciarsko-kanciarskich, kom-
binujcych, jakby tu duo mwic nic nie powiedzie, aby nie ura-
zi wadcw. Cay czas gadali waciwie o tym, jakie i gdzie byy
uliczne demonstracje przeciw Nixonowi. Bzdury kompletne. I ten
biedny Dominik Horodyski mamie co w tym wszystkim, a take

tarzay Osmaczyk, ktry przyjecha z Brazylii i tylko si za-
^'''stywa jaki to tam jest antyamerykanizm. Kiedy to by wiet-
nie zapowiadajcy publicysta - dzi biedne zero. Tak - nie spo-
"b tu bv dziennikarzem, dobrze, e wysiadem.
s Ml pobyt w Konstancinie si koczy. Zrobiem kawa swojej

ko' a take napisaem pod moim eskim pseudonimem arty-
Ic o Mackiewiczu. Poza tym uczyem si angielskiego, widziaem
bliska dzicioa, no i mam w oczach zimowy podwarszawski pej-

ktry bardzo lubi. A tu ju wiosna za pasem - co te mi ona
przyniesie? Czy wyjad do Francji? Bzdura, na pewno nie, ale cie-
kawym, czy Lidia pojedzie. Zobaczymy - powiedzia lepy A Wa-
cek w Monachium, potem jedzie na Majork. Ten si bawi - ale
niech tam - ja ju nie mam czasu.

Pmarca

Jestem ju w Warszawie, co mi si bardzo daje we znaki, bo go-
cie si pieprz tdy i owdy, a ja odwykem od gadania i denerwuje
mnie to okropnie - Iredyskiego pijanego zgoa wczoraj wyrzuci-
em na mord, zdenerwowaem si przy tym - oni nie mog zrozu-
mie, e ja chc pracowa, a nie mam wiele czasu, bom stary, z ich
za gadania nic si nowego nie dowiem. Trzeba by jak Proust za-
mkn si w korkowym pokoju waciwie w Konstancinie to byo
co takiego trzeba tam jedzi i kwita. Poza tym gnbi mnie, e du-
o czytam, a mao z tego zapamituj moe mzg ju wysiada,
cholera wie. Za pno wziem si do pracy to te gupie felietony
i polityka mnie zjady. A przecie miaem tylko jedno ycie".

By u mnie szkop, dziennikarz niemiecki, i opowiada, jak ko-
respondenci zagraniczni warszawskiej prasy chcieli urzdzi wa-
snym sumptem poegnanie ministra Rapackiego. Kierowniczka
Klubu Prasy Zagranicznej w Jabonnie powiedziaa, e dobrze. Za
par dni zwrcia im jednak uwag, e ministrem spraw zagranicz-
nych jest Jdrychowski, wic jake tak z samym Rapackim... Wte-
dy om powiedzieli, e w takim razie moe by spotkanie wsplne -
z Rapackim iJdrychowskim. Ona powiedziaa, e dobrze. Za par
dni owiadczya jednak, e Rapacki jest ciko chory w szpitalu,
wic bdzie tylko Jdrychowski. Oni mwi, e w takim razie trze-

a ca rzecz odwoa, ona na to, e ju nie mona. Oni, e wobec
tego trzeba zaprosi innych Polakw, ona na to, e ju to zrobiono
i ze bd to dyrektorzy departamentw z MSZ...

^7

Jaki mora z tej przygupiej historii? Myl, e brutalno
chamstwo, brak manier i propagandy nie szkodzi na og wielkim
mocarstwom, przeciwnie, dodaje im nimbu", siy czy samowystar-
czalnoci, licho wie czego. Natomiast kraje mae musz mie pro-
pagand i formy uprzejmociowe rozumia to po trochu Rapacki
ktry Zreszt poza tym by taki sam hebes jak oni wszyscy, tyle e
tymi wanie formami zjedna sobie na Zachodzie wielu ludzi. Ale
inni wol dla pewnoci naladowa Wielkiego Brata, stosujc do-
gmatyczn sztywno i w ogle chamstwo, a Rapackiego ukry jak
najgbiej. Polska traci na tym ogromnie, ale co ich to obchodzi.
Tak jak tracimy na tych demonstracyjnych wyjazdach ydw.
Przedwczoraj wyjeda Karst to naprawd ogromna szkoda, bo
facet germanista, umie sporo i czek niezy. Henio by na dworcu,
wrci zgnbiony - odprowadzao koo stu osb, smutek, al, istny
pogrzeb. Co za nonsensy a potem si dziwi, e w caym wiecie
Polska ma uszyte buty, cho w gruncie rzeczy o nic tu nie idzie,
sprawa bzdurna okropnie. A niech ich diabli!

W Wietnamie Poudniowym gwatowna ofensywa partyzan-
tw trwa ju 10 dni to taka przygrywka do rokowa pokojowych.
Ci gupi Wietnamczycy dali sobie wmwi, e wygraj t wojn -
w istocie walcz dla sowieckiej racji stanu, aby Amerykanom naplu
w kasz. Biedni ludzie, ale gupi bezdennie, bo jake w tych warun-
kach ma doj do pokoju? Moe ja si starzej, ale wszystko wyda-
je mi si ju ponad miar gupie i dziwaczne a moe wiat zawsze
toczy si naprzd poprzez absurdy i gwaty? Wczoraj byem z An-
drzejem na kolacji w Bristolu", opowiada mi, jak wrcz religi
ideow zrobiono w koach partyzanckich" wok antysemityzmu -
nikt ju nie wie, co to znaczy yd", ale dziki temu mona o to
oskary kadego. Absurd, obd, ale skuteczny: w kraju, gdzie le-
galnie nie wolno nikogo zwalcza, trzeba od czasu do czasu szczu
na jakie czarownice. A si wierzy nie chce.

We Wspczesnoci" pisze znw Jarosaw adosz, ten, co:

kiedy broni tezy, jasnej zreszt wrcz dla dziecka, e nawet nie-
ktre dziea najgorszego rewizjonisty z przeproszeniem Schaffa czy;

kiewskiego, jeli byy kiedy suszne, to i nadal s suszne, choi
by ich autorzy potem nie wiedzie jakie popenili grzechy. Broni o
tej oczywistej tezy i teraz, ale chcc z kolei poszantaowa trocr
swych przeciwnikw (np. Pomyka), wytyka im straszliwe grzech'
e zarzucali przedwojennej KPP bdy w kwestii narodowej,

, cigo pastwowoci II Rzeczypospolitej i PRL, e bro-

^- Pisudskiego i Dmowskiego. Dyskusja szantay, tylko przed kim
n . g^ szantauj, gdzie jest ten wszechwiedzcy autorytet, ktry

a nich z gry patrzy? Bzdury to, w dodatku idce w prni. Po co
o nich tyle pisz? Ano - bom polemista skazany na milczenie, z za-
tkanym pyskiem - to ci sytuacja; a gdybym zacz pisa za granic,
tobv stracio wszelkie znaczenie, bybym jednym z chru szczekaj-
cych antykomunistycznych pieskw. I tak le, i tak niedobrze - brr!

Wichura, zamie, to znw soce - ciki si szykuje marzec.
A poza tym jestem troch nastraszony: A. robi aluzje, e znw si
mn interesuj wiadome urzdy, tak te co czuj nosem. Zreszt
nigdy nie wiadomo, co im przyjdzie do gowy - logika tu nie rzdzi
na pewno, co to to nie! A poza tym: to wanie rocznica owego pe-
chowego zeszorocznego marca. To ju cay rok poza yciem cie-
kawe, chi, chi (baranim gosem).

Wacek dzwoni z Niemiec: byli na Majorce, przysa te licz-
ne kolorowe zdjcia. Byczy si w luksusowym hotelu nad morzem
pijc whisky i palc cygara, do polskiego paszportu ludzie zbiegali
si tumami, bo nigdy jeszcze takiego dziwa nie widzieli. Szczeniak
si bawi jak byk - niech ma, pies go ogryz, tyle jego, pki jeszcze
czas!

13 marca

Tygodnik", jak si zdaje, dosta w eb od kardynaa za swj
katolicki rewizjonizm" i wycofuje si, umieszczajc artykuy kom-
promisowo usprawiedliwiajce (Woniakowski, ks. Klawek) - robi
to zreszt z dosy ma doz godnoci. Przy okazji jest jaka draka
ze mn; kto" widocznie przeczyta moj listown pyskwk z Je-
rzym w tych sprawach i rozszyfrowa mj eski pseudonim
w Tygodniku" - wczoraj Jerzy dzwoni do mnie par razy, ale mnie
me byo. Jest jaki nowy pasztet, bo i UB azi przed domem raniej
ni zwykle. Przypuszczam, e mj eski" list w Tygodniku" na
temat artykuw rewizjonistycznych" musia zosta uznany za re-
akcyjne spiski*, a e przed wyborami wadze chc na pewno ude-
rzy w Tygodnik", aby ich zmusi do ulegoci, wic to dla nich
gratka. Pojutrze mam rozmawia ze Stachem, moe wic si czego

Powsze^"!" Hoynska (Suwaki), Do redakcji. W sprawie Knwsu i Konia.
Tygodnik

i Ko r-Ll, g0 1969' nt 7- polemlka z ""-k"*^ J. Turowicza Krf-zn w
Koscidc
o^ski w m,esac Boga? ksidza Andrzeja Bardeckiego.

dowiem przypuszczam, e ka mnie skreli ze stopki Tygodni|
ka", a moe te zabroni drukowa pod pseudonimem. A tu akura|
posaem du recenzj o Mackiewiczu. Cholera, a nie trzeba si byJ|
o wtrca w ich katolickie sprawy, nie drapa si tam, gdzie nie swe- j
dzi ci maniacy, jak trafi na jaki trop" (ich zdaniem), to ju nie |
popuszcz i bd nudzi tak strasznie. Tymczasem recenzji o Mac-|
kiewiczu szkoda no, zreszt moe si ukae, cholera wie. j

We Francji znowu strajk generalny de Gaulle przemawia do j
gupio on nie moe skapowa prostej rzeczy, e dzisiaj spraw po-j
litycznych od ekonomicznych oddzieli si nie da: swoj politykj
zrazi kapita amerykaski, wystraszy amerykaskich turystw, a te-j
raz jeszcze rozwcieczeni Anglicy si za niego bior (aha, take |
ydw rozbiesi). Ma polityk konkretn, samodzieln, mia, tyle|
e cakiem utopijn. Francja za te jego zabawy zapaci nielicho -|
przepowiadam to cigle i nawet si sprawdza, a on wci yje i yje.|
A kiedy odegra wielk rol nawet Churchill to uzna, cho go niej
lubi. J

A tu mamy incydent zbrojny" midzy Rosj i Chinami - trzy-|
dziestu czterech onierzy radzieckich zgino. Po hekatombie, jkaj
Rosjanie pooyli w II wojnie, to chyba pierwsze ich ludzkie straty:|
przez cay czas bili si cudzymi rkami Koreaczykw, Wietnam-j
czykw, Chiczykw, a Amerykanie latali z frontu na front jak gu-j
pi. Tylko z Arabami ydzi ich zluzowali. Ciekawe, co bdzie dalej j
z tymi tkami. A swoj drog dwa s dzi wielkie narody, ktrej
wcale si nie bij, lecz tylko bogac: Niemcy i Japoczycy, czyli agre-j
sorzy z ostatniej wojny. Zmiana warty, czy jak to nazwa? Bg pisze-J
prosto na liniach krzywych tak to wida jest. |

Umara Anna Kowalska [7 marca 1969] - dobra pisarka i nie-j
gupia baba. Bardzo si mczya tym rakiem (wtroby), to s okrop-JI
ne rzeczy. Jak te mnie przyjdzie umiera? Nie chciabym przedj
mierci przesta by sob. A nic nie wiadomo, co komu pisane j
refleksja to niezbyt wymylna, ale c robi ha! j

ytomirski wyjecha i gada z Zachodu przez W^E" - niele^
gada, cho to grafoman. I Wygodzki te gada - jak si tam znajd,
to wiedz, co mwi, ale tam to nie sztuka sztuka tutaj. A poza
tym dosy jest tu beznadziejnie: nic nas nie czeka, najwyej rzeczy
gorsze, czego si i spodziewam. Za ten dzienniczek spotka si z lo-
sem najgorszym: nikt go pewno nie przeczyta. Zatem pisanie go to
czynny nonsens brr!

200

P zed chwil dzwoni Jasienica, mwi, e stary Wakowicz
hce nas zaprosi na obiad. Nawet chtnie pjd - przyjemnie po-
c /} c ze jest kto starszy ode mnie, a i wdy mona si napi. W-
"" ,Q ^ pocieszycielko moja! Tak na psy czek schodzi, jednak ta
^ Tygodnikiem" to moe by gwd do trumny No bo
iT^mi przestan paci, to w kocu wypompuje si ze mnie wszyst-
ko Taki los wypad nam... A moe pojedziemy do Parya, eby si
nieco rozerwa? Obawiam si, e wtpi...

15 marca

A wic wyjanio si z Tygodnikiem" - nie jest tak le, jak my-
laem, chodzi tylko o to, e cenzura wykrya mj eski pseudonim
i zrobia chryj, kazaa sobie przy tym rozszyfrowa wszystkie pseu-
donimy w pimie, do czego moim zdaniem wcale nie maj prawa.
Potem wezwa Turowicza niejaki towarzysz Weber z biura prasy KC
i te mu struga koki, e tak nie mona, e jeli chc pisa (co on
rozumie), to trzeba t rzecz zaatwi urzdowo i pod nazwiskiem
sugerowa zreszt midzy wierszami, e moe daoby si to jako
zaatwi, bo dla nich to te jest problem. Tak mi to referowa Stach,
bo Ji-rzego jeszcze nie widziaem. Rozumiem ich doskonale: chc
przed wyborami jako zaatwi" moj spraw, ebym pokn
gadko wszystko, co mi zrobili, moe jeszcze nawet przeprosi, po
czym zacz pisa o niczym jak i przedtem. W ten sposb caa mo-
ja sprawa" rozeszaby si po kociach, z duej chmury may
deszcz. Piknie, ale ja na to wcale nie mam zamiaru i, zreszt pi-
sywa pod nazwiskiem w Tygodniku", ktry staje si coraz gup-
szy i coraz bardziej wiski (artykuy Morawskiej o NRF to abso-
lutna haba) ani mi si ni. Pod pseudonimem o sprawach literac-
kich - prosz bardzo, a jeli nie, to w ogle nie potrzeba. Oczywi-
cie - jest w tym wszystkim niemoralne", e bior z Tygodnika"
fors, no ale chc przecie za to pisa pod pseudonimem - niech
sobie to zaatwi, pies ich trca. Nie pozwol zrobi z siebie pisu-
)ce) o niczym kurwy - raz ju ni zreszt prawie byem. Poza tym
rozgadalimy si ze Stachem szeroko - on te rozumie, e tu za

wa lata choby moe si duo zmieni w atmosferze, wtedy na
pewno bd potrzebniejszy ni teraz. Czeka mnie wic tylko jesz-
cze rozmowa z Turowiczem. On pewno bdzie naciska, ebym pi-
sa, a znowu ja chc go zruga za Tygodnik" i ca ich gupi wal-

? z prymasem oraz niewidoczne przechodzenie na sowiecki styl

201

mylenia (dosownie). A w stopce pisma figuruj dalej i odpowia-
dam 2a ich wszystkie brednie, nie majc na to adnego wpywu ani
sposobu zapobieenia. Niech to szlag. W gruncie rzeczy najwa-
niejsza jest dla mnie moja praca, a ta zreszt niech idzie aby, aby...

Przeczytaem na licie zmarych Polakw w paryskim Ty-
godniku Polskim", e na Wyspach Bahama zmar Jur Mende, ko-
mandor porucznik angielskiej floty, kawaler orderw, lat 57. To by}
mj szkolny kolega, jak przez mg pamitam tgiego maomw-
niaka, troch szkopa, ktry poszed do szkoy morskiej, w czasie
wojny sycha byo, e jest komendantem angielskiej odzi pod-
wodnej i walczy bohatersko, topic, co si da. Ten zakoczy wojn
jako Anglik i jako z sukcesami - przeciwnie ni nieszczliwy,
nadaremny winiarz Hoppe. Rne s losy Polakw najgorsze,
e mao kogo one obchodz. Chyba e taki Polaczek gra na
klawicymbale przykadem Wacek, przysa wanie zdjcia i re-
cenzje z koncertw w Baden-Baden, piknie im idzie, cho do wia-
towej renomy jeszcze daleko. Inna rzecz, e to moe si uda na-
gym skokiem pewnego dnia ilo przejdzie w jako i dobra. Ano
ycie to bd co bd ruletka, przykadem losy Jurka Mende ale
i on umar na obczynie, cho niby na Wyspach Bahama...

18 marca

Jutro id stara si o francuskie wi2y dla mnie i dla Lidii -
miech pusty mnie zbiera, bo przecie nas nie puszcz, ale niech
si troch zabawi. Tu ogoszono wybory do Sejmu, bardzo prdko
(l czerwca), wyobraam sobie, co to bd za wybory. Przy okazji
Spychalski owiadczy, e trzeba napitnowa (powszechnie uywa-
ne sowo) wybory kapitalistyczne, ktre s komedi organizowan
przez monopole". A wic np. komunici woscy weszli do parla-
mentu na zasadzie tej komedii. Mdry ten nasz marszaek, nie ma co.

Ciekawe, co bdzie ze Znakiem" podobno chc wywali
Mazowieckiego, a na jego miejsce wej ma Andrzej czort wie, ja-
ki sens tego wszystkiego, ja bym si w ogle wycofa, bo sytuacja
jest tu ponuro bezsensowna to, co bredzi nasza prasa i telewizja,
nie da si w ogle opisa. Lekcewaenie opinii spoecznej osiga re-
kordy. Zreszt ryba mierdzi od gowy: szczyt" pastw Ukadu
Warszawskiego powzi jako uchwa apel" do krajw Europy, ab-
solutnie wyzbyty jakiejkolwiek treci. Mwiono oczywicie o czym
zupenie innym, podobno o Chiczykach, ktrzy wci gwac

ta granic radzieckiej ojczyzny". wita granica, wymuszona
^Item przez carw - a polska granica z 1939 roku nie bya wi-
gw'^ Szlae mnie trafia na t wit histeri, oby im Chiczycy (te
wariaci) dolali jak najwicej - naley im si, ile wlezie!

Czv naprawd nasze spoeczestwo przeyka bez obrzydzenia
aa t nud i bzdur? Czy nie urodzi si aden sprzeciw i Polska zo-
ranie jednym z gupszych krajw wiata, bo miaa pecha dosta ta-
k ekip komunistyczn, jak mamy? O rety, o jerum, biedny ty nasz
kraju! Co prawda Stach twierdzi, e za dwa lata wszystko si zmie-
ni i nastpi odrodzenie, ale nie bardzo wiem, na czym on to opiera
i skd si wezm ci nowi, nie zdemoralizowani ludzie? ydw wy-
pdzono, a ich jednych jeszcze tyek troch wierzbia - skd wic
nowa ekipa, od Moczara?! No ale moe gdzie tam rodzi si ju ja-
ki polski Dubczek, tylko my o nim nie wiemy? Ale co tutaj, midzy
Breniewem a Ulbrichtem zdziaa jakikolwiek Dubczek?! Merde!
Tylko wic ten zawodowy klub rzdzcych nam pozosta? We Fran-
cji Dyrektoriat nazywano Pi map". A u nas? Oj nie pi, nie
pi - cay batalion!

24 marca.

Widziaem Jerzego T. [Turowicza], sprawa z nieszczsn Juli
Hoysk, czyli moim tygodnikowym sobowtrem, wyjania si,
ale wcale nie tak przyjemnie, jak opowiada Stach - ten to miewa r-
owe okulary, czort wie, skd je bierze. Nic tam nie mwiono, e ja
mgbym pisywa pod nazwiskiem, tylko srogo zapowiedziano, e
ani pod nazwiskiem, ani pod pseudonimem nie wolno i kwita.
A znw Stach by u Kliszki, zacz co na mj temat, a tamten prze-
rwa, e o tym gada nie bdzie. Stach mitoman, a sytuacja jasna, co
i mnie odpowiada (pki, rzecz prosta, mam jeszcze fors). Pawe
by, namawia mnie, ebym pisa jakie memoriay do Putramenta
czy gdzie, ale mnie si ani ni. Myl, e oni chc mnie zatopi
w niepamici, jako e chcc spraw wyjani czy odkrci, trzeba by
przyzna si do popenionych bzdur, a na to majestat wadzy nie
pozwala. Mwi wic bez sw: sied cicho, nic ci nie zrobimy'- jak
wykryli Hoysk, to ju Jerzego zrugali. Ot mnie te gentlmans
agreement (pewno le napisane) o siedzeniu cicho odpowiada -
beszta jak mgbym siedzie niecicho? To przy tej cenzurze mu-
siabym pisa o dupie Maryni, czyli o niczym. To by dopiero bya
ompromitacja, a tak mog robi wane miny, e ho, ho, co bym to

ja powiedzia, ebym mg. Zreszt i prawda, powiedziabym. Wte-
dy jednak wszyscy by mogli i okazaoby si, e dziennikarz bez su-
mienia, ktry e dzi jak pies, nagle umiaby mwi t sam praw-
d co ja. Tak to jest na tym wiecie!

Wacek napisa z Parya. Zdaje si, e ca fors z piknej po.
droy przernli w Baden-Baden w ruletk i siedz znw na ogo-
nach. Pisz, e Pary ohydny, brudny, lepki - mimo to chciabym go
zobaczy. Oczywicie wyobraam sobie, jak tam jest. Ten de Gaul-
le (mam ju na jego temat nielich mani), stawiajc tam ameryka-
nizmowi, pauperyzuje Francj wobec innych krajw, nie moe zaa-
twi dysproporcji spoecznych (wie bretoska), w rezultacie hodu-
je komunizm, a politycznie te go podsyca w imi swych anachro-
nicznych ambicji. Osio stary kto to wszystko odkrci?

Dwaj moi przyjaciele, K. [Ryszard Kosiski] i W. [Roman
Wionczek] zostali fiszami w filmie, w odrodzonym ideowo" filmie.
Obaj to s typy identyczne: weseli chopcy, do inteligentni, ale
przede wszystkim pozbawieni wszelkich pogldw, a spragnieni za-
bawy, forsy, zagranicy, co zreszt sami w oczy mwi. I tacy wa-
nie robi karier w ustroju rzdzonym przez ideologi (podobnie
jak w telewizji R). Dlaczego? Bardzo proste: bo s niegroni, nie
stwarzaj adnej herezji, inteligencja i zarazem brak wasnych prze-
kona pozwoli im bezbdnie utrzyma si na linii" i nie robi rze-
czy za dobrych, co zawsze trci herezj. Paradoks? Nie prawido-
wo. Tak jak prawidowoci w socjalistycznym teatrze jest reper-
tuar klasyczny i mieszczaski: Szekspir, Molier, Dama od Maxi-
ma", Turandot" aby tylko nic o wspczesnoci, bo jeli prawi-
dowe, to drtwe i nudne, a jeli twrcze i bystre, to kontrowersyj-
ne", a wic niebezpieczne, cenzura nie puci, zreszt nikt tego nie
napisze, bo nie frajer traci rok na darmo. I oto, w krainie reali-
zmu" gra si repertuar jak najbardziej oderwany od realnego ycia.
Te prawidowo. To tak jak w Moskwie grano West Side Story"
pod wiedesk operetk, aby zamaza charakter jazzowy, bo to lu-
dowe, ale inne, niesocjalistyczne, bezpieczniejsze s austriackie hra-
biny z czasw Franza Jzefa!

Jerzyk (!) opowiada zabawn anegdotk. Breniew pyta Go-
muk o wypadki marcowe z zeszego roku. Co to, towarzyszu -
mwi jakie tam u was byy zamieszki? Nic takiego, odpowiada
towarzysz Wiesaw po prostu w teatrze grali podburzajc sztuk
i musielimy zdj (Dziady"). No, a co z reyserem pyta Brez-

_ przeniesiony karnie do innego teatru. - A autor? - Autor nie
nlew A Breniew na to: - No, towarzyszu, tak nie mona, za prd-
^'"oredko nie te czasy! Chi, chi, chi.

P wet susznie zauway, e historia radziecko-chiska ma
, ^ znaczenie: po raz pierwszy wprost zarzucono Rosjanom to,
co oni zarzucaj wszystkim: imperializm.

29matcn

Marzec w tym roku stracilimy: nie byo wcale )ego urocze)

zmiennoci, tylko cay czas zimno i tyle. To samo, jak si zdaje, b-
dzie w Zakopanem, dokd za par dni jedziemy z Lidi iJerzykiem
na wita. Bylimy tam te zeszego roku, zaraz po wypadkach mar-
cowych - troch nam UB dokuczao, ale niewiele. Wic to ju rok
min, a w mojej sytuacji nic si nie zmienio - a si wierzy nie
chce. Swoj drog ci ludzie maj myszy w gowie: narobi szumu,
a potem zostawi czowieka wasnemu losowi o nic go nie oskara-
jc. Licz na ludzk krtk pami, ale jakie to gupie. Oni si co
prawda niczym gupim nie przejmuj. Na przykad ostatnio prasa
grzmi, jak moe, na Ameryk, e chce budowa obron przeciwra-
kietow, e to s za due koszta, bd ekonomiczny, militarny i po-
lityczny". To wydawaoby si, e jeli Stany Zjednoczone s impe-
rialist i naszym wrogiem, to niech robi bdy i wyrzucaj fors
dla nas lepiej. Ale nikt jako temu si nie dziwi, e my tak nagle
troszczymy si o dobro Ameryki: pewno w istocie Rosja chciaaby
przeszkodzi owej budowie i puszcza w ruch cay aparat propagan-
dowy wasny tudzie bratnich krajw". Tyle e gupio to jest ro-
bione bezdennie, czym si zreszt nikt nie przejmuje prcz mnie,
bo ja bolej nad upadkiem prasy jako takiej - z tej otchani gupstwa
nigdy si chyba polski urnalizm" nie podniesie, a ja ju pewno
nigdy w adnych pismach pisa nie bd. Zmarnowane ycie
a miao si dziennikarski talent i zamiowanie. Cholera!

A propos prasy, byem u Literatw i czytaem pisma zakaza-
ne , m.in. o dziwo, londysk Kronik". Pismo to redaguje nieja-
ki Swiderski, przedwojenny falangista" od Bolesawa, wizie Be-
rezy numer jeden, potem wizie Owicimia, dzi poputczyk"
rzdowy. I znowu obd: pismo jest prorzdowe, wydawane za tu-
tejsze pienidze, ale w Polsce... niedostpne, tak jak i poprzednia
urzdwka", Oblicze Tygodnia", redagowane przez Karola Lew-
kowicza (idc z duchem czasu. yda zastpiono endekiem). W tej

Kronice" szaleje osawiony Klaudiusz Hrabyk, ktry m.in. duma-1
czy narodowi, e Kisielewski, Jasienica i spka przez dugie lata'
mogli pisa, co chcieli", dopiero jak zaczli politykowa i podbij
rza modzie, to ich ukarano. obuz i garz bez czci i wiary. A|
mnie zainteresowa list poety Mariana Czuchnowskiego. Pisze o|
e przed wojn by przeladowanym i bitym przez policj komud
sta, potem bolszewicy wywieli go ze Lwowa i zamknli do oboa
za trockizm" i reakcyjno". Nacierpiawszy si w Rosji, wyszed
z Armi Andersa, z kolei sta si reakcjonist", czeka na woln
Polsk, nie doczeka si i teraz jest starym facetem bez ojczyzny,
ktry zmywa w Londynie talerze i ktrym nikt si nie interesuje.
Ano, taki to aosny los przedwojennego postpowego" polskiego
inteligenta. On za pyta za co to wszystko?!

A tu umar Eisenhower, jeden z tych, co to najskuteczniej po-
magali Rooseveltowi w oddaniu poowy Europy Rosjanom. Robi
to z gupoty (gupot t, brak jakiejkolwiek orientacji politycznej wi-
da jak na doni w jego ksice Krucjata w Europie", gdy np. opi-
suje, jak to nie pozwoli gen. Pattonowi zaj Pragi, aby nie dopu-
ci do amania umw") i z gupoty tej nie rehabilitowa si nawet
jako prezydent, cho wtedy zrozumia ju co nieco. Ale teraz b-
d go strasznie fetowa i pochyla przed nim sztandary, a o gupo-
cie nikt ani wspomni - cho moe si w Ameryce kto taki znaj-
dzie? Posta to bya w kocu sympatyczna, ale naiwna bezgranicz-
nie pierwszy lepszy warszawski szofer takswki wiedzia o Rosji
pi razy tyle co on. Duo za naiwno amerykask wiat zapaci
i paci ale oni jeszcze nie bardzo to kapuj i s nadal pewni sie-
bie - przekonaa mnie o tym rozmowa ze Zb. Brzeziskim dwa
lata temu. Niewiele trzeba rozumu, aby rzdzi wiatem.

Bylimy z Jasienica u starego Wakowicza. Mocno on ju po-
starzay, ale po staremu chytro obudny i filut. Ksiek wydaje mn-
stwo, ma znowu koniunktur, ale mzg ju nie zawsze gra" jed-
nak komunizm dla niego za trudny, cho myli, e to on go wykiwa.
Ale jest w nim jaki powiew dawnych czasw orzewiajcy. Co
prawda, jakie wiadectwo wystawia ten, kto si orzewia przeszo-
ci, czyli ja? Przedwczesne zejcie ze sceny brrr. Pocieszam si
jednak moj pracrobi wszake w kocu co, czego nikt inny nie
robi. I nie mam jeszcze szedziesitki, jak Jasienica, krzepki, lecz
czerwony na pysku apoplektycznie i guchawy. Kady ma swoj
ab, ktra si go boi, i swojego zajca, przed ktrym ucieka..."

l kwietnia.

Bl mi wlaz nagle w krgosup, a tu pojutrze jedziemy ju do
7 kopanego - bdzie tam najgorsza pogoda wiata, ale moe aku-

to mnie uleczy? Dzi siedz jak w wiey szklanej i myl - myl
przepojon nienawici, ktr we mnie budzi - prasa. Pecho-

jest moja struktura duchowa, ktra czy mylenie z polity-
ka i nie moe si obej bez gazet. A tu mas ludzi gazet, a raczej
ich czci ideologicznej, nie czyta, wobec czego wcale nie s tak
ogupiani, jak mi si zdaje. Moe to tylko ja si t spraw tak mar-
twi a ludzie uwaaj za naturalne, e prasa pisze sowieckie bzdury,
ktrych si nie czyta? Cho z modzie sprawa nie moe wyglda
tak prosto - moje dzieci nie s tu miarodajne. Pewien Niemiec z Mi-
sji Handlowej powiedzia mi, e nigdzie nie czytywa prasy z tak
uwag i nie bra jej tak powanie jak za Hitlera: pisali gupstwa, ale
z tego wynikay konsekwencje, jeszcze jakie! Inna rzecz, e to, co pi-
sze nasza prasa, to pisk kota usiujcego rycze jak rosyjski lew. Ale
jednak czytajc uwanie i a rebours mona si dowiedzie, co za-
mierza lew. Ja to wanie wci robi i z tego dokadnego czytania
niedugo zwariuj, jak stary gracz w pik, mogcy ju tylko kibico-
wa. A niech to szlag!

A propos kibicowania, rozmawiaem z Andrzejem o przy-
szym skadzie sejmowego koa Znak". Krzyuj si najdziwniej-
sze domysy, podobno dotychczasowi posowie napisali jak wier-
nopoddacz deklaracj, ale Kliszko milczy, wytrzymuje ich w na-
piciu, nie puszcza farby. Zby mia normaln ludzk logik, to da-
by takich posw, eby zagranica nie szczekaa, bo to jedyny wzgld,
poza tym skad osobowy koa Znak" nie ma w tej chwili najmniej-
szego znaczenia. Ale z komuchami nigdy w istocie nie wiadomo, co
jest dla nich wane, a co nie. Tylko dlaczego Stach chce za wszelk
cen by w Sejmie? Gupi optymista, czepia si okruchw nadziei,
"wsii, e postawienie si" w Marcu 1968 przedua mu kredyt za-
ufania. Ale po co tam by i nic nie robi? Biedny czowiek, uwaa,
ze to jest dzieo jego ycia, a nic innego nie ma. To tylko mnie sta
byo na odejcie (a przecie ja byem jednym z gwnych architek-
tw Znaku" i ja wyniosem Stacha na prezesur), bo mam co in-
"ego do roboty, nawet (i wanie) nie uprawiajc publicystyki. Tylko
"le da si zwariowa!

Wniesiono ustaw o podatku wyrwnawczym dla wietnie pra-
)cy l mele sie bogaccych warzywnikw. Na rynku zbraknie

dobrych jarzyn, ale prawu urawniowid stanie si zado, a polslg
NEP otrzyma nowe uderzenie. I w dodatku ta absurdalna dro-
biazgowo przepisw, sprawiajca, e nikt nie moe ich przestrze-'
ga, bo s za dokadne. Dziki np. obdnej dokadnoci prze-
pisw mieszkaniowych (metra!) bdzie si rodzi coraz mniej dzie- i
ci i przyjdzie do klski antydemograficznej ciekawym, czy osy od '
przepisw zrozumiej, e jedno czy si z drugim. Raczej wtpi||
nie zrozumiej, tak jak niektre plemiona murzyskie nie wida
zwizku midzy aktem pciowym, a rodzeniem si dzieci. Chi, ch
Rzecz bdzie na rk Niemcom i Moskalom tu kardyna Wysz
ski ma swoj racj narodow.

8 kwietnia

A wic ju jestemy pity dzie w Zakopanem. Zaczl
si fatalnie, bo spnilimy si na pocig ekspresowy o szstej ra-no, ^
na ktry mielimy miejscwki: na prno z Lidi i Jerzykiem szuka-
limy takswki, a zrobio si za pno. Wciekli musielimy jecha
wlokcymi si jak wie pocigami osobowymi z przesiadk w Kra-
kowie w sumie trwao to 14 godzin. Po drodze duo ciekawych
rzeczy: chopskie jeszcze centrum kraju zastawione bardzo brzydki-
mi ceglanymi domkami z paskim dachem: to budownictwo oparte
na jednym projekcie typowym nadaje charakter (a waciwie brak
charakteru) nowej polskiej wsi. Dosy tu zasobnie, cho jak to w
Polsce socjalistycznej brak kosmetyki" krajobrazu bo nie wiado-
mo, kto ma dba o drobne porzdki publiczne, zreszt o tej porze
roku wszystko tonie w bocie. Im bliej Krakowa, tym wicej prze-1
mysu, nieraz imponujce zmiany w krajobrazie, np. olbrzymiej!
szklane potwory pod Kielcami, Chcinami, Jdrzejowem, niekttj|
dworce nowe szklane, tu i wdzie grupy szklanych wysokociom^
cw. Od Krakowa w pocigu tok diabelski, nowi Polacy, zaradna
kombinujcy, troch pascy, modzie dorodna w zagranicznych ciu-
chach i z nartami. Troch si z nimi czuj obco moe oni nic ju
nie wiedz o naszych kompleksach i pretensjach? yj swoim y-
ciem, tak toczy si wiatek, o c chodzi innego wiata nie wi-
dzieli, gitara i rczne radyjko im wystarczy, adnej wolnoci nie pra-
gn, a raczej braku takowej nie odczuwaj. Co mnie i tobie, nie-
wiasto, o c si tu siepa i prawowa, w czyim imieniu?" Te wszyst-
kie myli nurtuj i Bartosza, z ktrym spotkalimy si w Zakopa-j
nem. On te uwaa, e ludzi interesuje tu wycznie maa stabiliz

" A wic nasza opozycja" jest bez oparcia w masach, to opozy-
T elitarna? To chyba nie ma racji bytu. Wic?

Na odcinku Krakw-Zakopane due zmiany, zabudowa g-
kilka nowych, szklanych dworcw (Sucha, Jordanw, Chabw-
' -.-och szkoda tych starych, austriackich, takich jak jeszcze
Nowym Targu, Zakopanem czy Poroninie - miay swj urok.
W drodze rozmowy tocz si wok strasznej katastrofy lotniczej,
ktra zdarzya si wanie tu, koo Zawoi. Pidziesit pi osb

bitych wrd nich jzykoznawca prof. Klemensiewicz, z kt-
rym tak wojowaem. Samolot uderzy w szczyt gry koo Zawoi, le-
cia z Warszawy do Krakowa, diabli wiedz skd si tu znalaz. S
pogoski, e Krakw nie przyjmowa, bo by przelot sowiecki do
Czechosowacji (w Czechach awantury w zwizku z antyruskimi de-
monstracjami po meczu hokejowym - wyglda mi to na czyst pro-
wokacj potwierdza to zreszt spotkana tutaj Czeszka). Komunika-
ty prasowe o katastrofie - tajemnicze.

Zakopane wita nas nocnym niekiem i przymrozkiem, na
drugi dzie pikne soce, niebo bez chmurki, nienie, byszczce
biel Tatry, Giewont stary znajomy. Cudnie by tu byo, gdyby nie
owa potworna zabudowa cikimi, ohydnymi, zasaniajcymi krajo-
braz kamienicami oszpecono w ten sposb najpikniejsz polsk
miejscowo i waciwie nie wiadomo, kto to zrobi, bo jak zwykle
w ustroju planowo-kolektywnym, winnych nie ma nikt si nie
przyznaje. Zakopane obecnie to ni pies, ni wydra: reszta starej g-
ralszczyzny, troch paacykw z 20-lecia, ohydne gniazda tpych ka-
mienic, troch pseudonowoczesnego szka. Stary Witkiewicz w gro-
bie by si wywrci, zapomniano jego ide, zmarnowano szans wy-
stawienia pomnika kulturze regionalnej, ktry czyby styl ludowy
z nowoczesnoci, jak na przykad w Tyrolu. Powsta nowobogac-
ki, baaganski harmider, kamienicami pozasaniano gry, okropne

to dla kogo, kto pamita dawne, biedniejsze, ale cudowne Zakopa-
ne.

Biegam po niegu i socu na rozmaite Nosale i Antatwki, ale
gnaty bol, serce nawala, w pysku cika zgaga - stary ju czowiek
chyba, pierwszy raz tak si z trudem w Zakopanem aklimatyzuj.
l ludzi znajomych wok mas: Henio, Bartosz, Jacek Woniakow-
ski wielu innych. Z Jackiem poarem si oczywicie o Tygodnik",
gadaem o jego zachodnio-reformatorskich, ignorujcych Polsk
zainteresowaniach: a przecie Polska, przefasonowana przez komu-

209

nizm w odmieca, nie da si pomin, cho o niej pisa prawd nie
wolno. W kocu doszlimy z Jackiem jednak do jakiego takiego po-
rozumienia, wymylajc wsplnie na Jerzego, e nic nie robi. T\-z
piknie! Za to z Heniem i Bartoszami popilimy zdrowo, chorowa-
em zreszt potem nielicho.

Zakopane w wita trudne jest do strawienia: Krupwkami
przewala si tum po trochu pijany, mas modziey, nie bardzo ma-
j co z sob zrobi, bo lokali nadal za mao. Gralskich strojw nie
wida, za to na wielkich tarasach nowych domw wczasowych gole
cielska wystawione do soca sma si na czerwono. Dziwnawo tu-
taj, czuj si jak go z innej epoki, tylko na grobach w gralskim
kociku znajome nastroje. Dzi ju po witach, Jerzyk wyjecha
(matura ante portas), a. my z Lidi poszlimy oglda domek, budo-
wany przez Julka uawskiego na Krzeptwkach. Tam jeszcze
mieszka duch starego Zakopanego, cho auta wal drog jak diabli,

12 kwietnia,

Pobyt w Zakopanem powoli chyli si ku kocowi. Byo par
adnych spacerw na Cyri, na Godwk, do Kocieliskiej, pogoda
przepikna, gry niene jak wyrysowane na niebie, pod wieczr
czerwieniejce. Dopiero od dzi pogoda si popsua, a my mamy
jeszcze trzy i p dnia. Pobyt ten dosy mn wstrzsn, wyszo si
z warszawskiego krgu ludzi, widzi si innych Polakw, czasem
czowiek wtpi, czy jest jeszcze do czego przydatny, czy co zrobi,
czy bdzie przez kogo zrozumiany. To nie s myli tylko moje: spo-
tkaem tu literata B., niegdy czoowego pisarza komunistycznego,
ktry poda swymi ksikami za kadym skrtem ichniej propa-
gandowej taktyki czy polityki, dzi, po wystpieniu z partii, sfru-
strowanego" (modne powiedzenie), w dodatku yda, ktry przy-
pomnia sobie wszystkie swoje kompleksy, jednoczenie jednak (ry-
cho w czas), nabra polskiej godnoci, honorowoci" wobec Ro-
sji. Trudno mu co doradza, cho warto by: kiedy drani mnie jak
cholera, dzi zrobi si ludzki i al mi go. Chce zmaza swoje winy,
chce da wiadectwo", widzi wszystkie grandy i bzdury. Oczywi-
cie atwo by go byo wydrwi, ale ja odnosz si raczej po chrze-
cijasku, e wiksza rado z jednego nawrconego..." Co praw-
da mao teraz tej radoci - i dla niego, i dla mnie. Pogodzilimy si,
ale za pno.

A tutaj w telewizji i prasie nowa szopa; kampania wyborcza

,1 ^ bzdury przekracza wszystko, co mona by wyduma. Po-

anie godzinami tych samych frazesw, ktre absolutnie nic nie
w cza robi wraenie jakiego obdu zupenie niedostpnego dla
iTdzi postronnych. A tu Spychalski z ca powag czyta (wszyscy

.1-) o^ye brednie, ktrych ideaem jest maksymalne skonwen-
cjonalizowanie tekstu, robic z tego jak hieratyczn modlitw nie-
mal za Gomuka siedzi ze schylon ys gow i wodzi palcem po
tekcie, sprawdzajc, czy aby cho jedno sowo witej mw," nie
zostao opuszczone lub przeinaczone. A potem Wycech i Moskwa
w imieniu zaprzyjanionych stronnictw" plot godzinami to samo:

w tej zabawie idzie najwyraniej o sprawdzenie, czy mwcy i su-
chacze s dostatecznie wytresowani, aby w niczym nie sprzeniewie-
rzy si rytuaowi, nie doda nic od siebie, nie zdradzi si jakim
ywszym wyrazem twarzy, tote wszyscy siedz jak manekiny czy
automaty. Jakie ich chycio spanie". Potworny zaiste widok, cho
Polska, przyzwyczajona, zdaje si nim wcale nie przejmowa. I przy
tym (bo to Front Narodowy"), biedny Kostek ubieski te za-
biera gos plotc co o wanoci spotka z masami". Panie hrabio,
na c to panu przyszo i po co?!

A tu z domu dostaem pasztet", zreszt na zdrowy rozum
cakiem spodziewany: odmowa wyjazdu do Francji dla mnie i dla
Lidki. Waciwie rzecz jasna, kt by tam puszcza wroga ludu",
a jednak ywiem wida w tym wzgldzie jak absurdaln nadziej,
bo mi teraz cakiem yso. Zo odwoanie, Henio nawet mwi, e-
by pisa do ministra, ale ja w to ju nie wierz. Martwi si tylko, e
nie bdc tak dugo na Zachodzie strac wszelk skal porwnaw-
cz i w ogle przestan normalnie myle. Niewesoe! Oni nas nie
wykaczaj od razu, lecz blokuj i marynuj tak dugo, a sami zwa-
riujemy Przypomina mi to stary film Pepe le Moko" z Gbinem:

przestpca schroni si do zamknitej dzielnicy arabskiej, gdzie po-
licja francuska go nie ciga, odwiedza go nawet przyjanie komisarz
toczc z nim dugie rozmw}7 na temat, e wreszcie, aby nie zwa-
riowa, wyjdzie dobrowolnie i odda si w rce wadzy, co si te na
kocu staje. Brrr - wysoce niemie!

Zdaje si, ze za oknami rodzi si co w rodzaju halnego wia-
li. Jeszcze to Zakopane nie weszo cakiem w moj wiadomo -
tu trzeba siedzie dugo. Moe to kiedy zrobi, korzystajc z prawa
^otd mi nie odebranego) przenoszenia si z miejsca na miejsce
moim oglnopolskim wizieniu. Teraz zaczynam rozumie Tyr-

manda z jego, jak mwi, klaustrofobi". Mocna rzecz - ale mo^

si nie damy?! ';

19 kwietnia

Znw jestemy w Warszawie, pogoda okropna, sporo zmar-
twie, m.in. z Wackiem, bo przyszo dla niego wezwanie do wojska
oraz jakie tam z urzdu skarbowego, a on si bawi i byczy w tym
Paryu. Ale ponad wszystko zmartwieniem jest dymisja Dubczeka
i nowe Biuro Polityczne w Czechosowacji. A wic skoczy si cze-
ski sen o Europie, o normalnoci, wraca sowiecka rzeczywisto.
Oczywicie, duo zaley od ich Kadaro-Gomuki" Husaka, ale co
najwyej zrobi on bezbolenie t sam sowietyzujc operacj nie
ma silnych, nikt si nie ujmie - bardzo mnie to zgryzo, oglnie;

zreszt nastrj jest wrcz aobny. O Czechach kto powiedzia, e
teraz ju podusz si sami, wasnymi rkami, bez pomocy Ruskich.
Czy tak bdzie? Dotd byli cudownie solidarni, ale w kocu, wobec
przemocy zaczn si ama i degenerowa. Obym by zym proro-
kiem, ale wyjcia dla nich nie wida: dymisja Dubczeka bdzie dla
tego narodu realistw znakiem, e nic si zrobi ju nie da. Bo
przecie za bro nie chwyc!

Skadalimy wczoraj z Lidi odwoania w sprawie paszporto-
wej. Napisaem je bardzo krtko i urzdniczka w okienku zwrcia
uwag, e sformuowane s sucho". Na to jaki yd, stojcy obok
z podaniem, skde mi zreszt znajomy, powiedzia: Jak bdzie tu-
sto, te nic nie pomoe"! Cha, cha! Postanowiem jednak napisa
list do ministra witay w sprawie mojego paszportu wiem, e to
nic nie pomoe", ale niech nie mam ju sobie nic do wyrzucenia.
Jak to nie da skutku, to ju nigdy nie bd si stara wyjecha sie-
dzie w Polsce, pisa i kwita. A co z Wackiem? Martwi si o niego,
bo w kocu tu miaby wicej roboty ale trudno, na odlego mu
nie wyperswaduj, niech robi, co chce. Przeraony jestem wiatem
i jego absurdami, a take gupot wielkich mocarstw (wszystkich
trzech). Zeby to raz mae pastwo objo dyktatur to w epoce
atomowej rzecz jest zgoa moliwa! Izrael jest tu na najlepszej dro-
dze, gdy arogancko" (jak pisze nasza prasa) nie zgadza si na no-
w Jat, ktr chc mu zaaplikowa wielkie mocarstwa. A chuja! -
mwi i ma racj. ']

Z Zakopanego pojechalimy autem (Brandysa) do Makowa, s
gdzie waciwie wynajlimy letnisko". Ale rozbudowa si ten^

i \,' _ bylimy tam na wakacjach 20 lat temu nie do poznania!
^y-le Podhale si bogaci za dolary przysyane od rodzin i od wy-
'rlaiacych na amerykaskie saksy" (tak mwi). Polska Ludowa
'"trzebuje dewiz, z handlu zagranicznego ma ich niewiele, wiec
F . (gn sposb; za dolary w nowotarskim sklepie PKO dosta
mona wszystko, nawet cement na budow, ktrego brak nieraz
nrzedsibiorstwom pastwowym. W ten sposb wie podhalaska
si bogaci, na przekr socjalizmowi", a dziki kapitalizmowi. Para-
doks - jeden z wielu.

Opis innego paradoksu sta" w yciu Warszawy". Oto
pewnego wynalazku nie wprowadzono w ycie, bo przynosi on
takie oszczdnoci, e koszta wasne i fundusz przerobowy" fa-
bryki zmniejszay si poniej planu, co rzutowaoby na fundusz
pac i premii. W rezultacie wynalazek sprzedano do NRF, oni pro-
dukuj rzecz (chodzi o jakie chemiczne filtry) na polskiej licencji,
a mv j od nich kupujemy za dewizy! I to w epoce klapy z inwesty-
cjami, kiedy Gomuka grzmi, e przyczyn wszystkiego zego jest
niska jako techniczna. Czy ten czowiek nigdy nie pojmie, e bez
zmiany sztywnego systemu, czyli nie wstydzc si sowa, ustro-
ju, ktry maniakalnie wizi wszystko w okowach przepisw, nic si
nie poprawi? Nie, tego ten czowiek ju nie pojmie, jak i w ogle ca-
ego paradoksu dzisiejszej Polski, do ktrego to paradoksu sam si
walnie a niewiadomie przyczyni. Biedny czowiek, ale trudno go
aowa. Husak bdzie czeskim Gomuka, tyle e ma dokto-
rat. A moe Husak bdzie czeskim Wallenrodem to przecie by-
oby w czeskim stylu. Marzenia, marzenia.

Na razie przed nami groteskowe wybory" - i pomyle, e
sam dwukrotnie byem takim" posem. Sprawa Znaku" wyjani-
a si: na miejsce Zawieya wchodzi Mylik, reszta bez zmian. Mylik
marzy o tym od lat, chce by posem interwencyjnym, od pracy or-
ganicznej, jak Kostek ubieski. Boj si, e gwno zrobi, a odpo-
lityczni Znak" cakiem. Po co to Stachowi, po co firmowa to, co
robi komunici, gdy si na to nie ma wpywu, a sprzeciwi si nie
mona, zreszt sprzeciw nie dochodzi do wiadomoci opinii, jak to
byo niedawno z kodeksem karnym (Znak" si wstrzyma od go-
su, ale prasa tego nie podaa). Podobno prymas kaza'im wej do
e)mu, ale skd to nage posuszestwo - nigdy go nie suchali. Przy
m ori kae", ale gono tego nie mwi. Po ch... babra ten
" ak d0 ""ty? No. c, powiem jak Hamlet: wiat wy-

szed 2 formy, ale nie mnie to wraca go do normy". I oto nadal rz-
dzi bdzie obdna drtwota pana Zenona. Wyjcia nie ma - pry-
watnie te niewielkie - pozorne, jak w owym filmie Pepe Le Mo-
ko". Otaczaj mnie psychicznie, osaczaj, jakby si tu nie da? I nie
zbzikowa, bo jestem coraz bardziej nerwowy, dzi zy na lekko-
mylno Wacka, zwymylaem ca rodzin, e a hej. Aha, Wa-
kowicz napisa o mnie w Polityce" (o wolontariuszach poprawiaj-
cych jzyk), cenzura wycia wszystko co dobre, a pozostawia ze,
wyszo gupio, ale jest on bardzo dumny, e przypomnia nazwi-
sko". Nie wiem, co o tym myle i nie chce mi si w gowie mam
swoj racj, aby si tylko udaa!

Byem na koktajlu u Amerykanw: Polakw mao, nastrj ry-
bi. Troch pogadaem z Najderem anglist, spryciarzem. Sekre-
tarz ambasady bardzo miy, z on Rumunk. Moe ich jeszcze zo-
bacz wraz z Heniem, ktry si tam ju wkrci. Henio w Zakopa-
nem rozkrochmali si i opowiada historie ze swego ycia: troch
to jest Zagoba, cho nie mwi mu, e koloryzuje, bo si obraa.
Trzeba wrci do normy i przed wakacjami napisa muzyk dla
Amerykanina z tego bd y!

23 kwietnia.

Wiosna dziwna, zimna, zmienna, co by to byo, gdyby nigdy
nie miao si tego roku zrobi cieplej ludzie by oszaleli, nastpiy-
by tragedie, samobjstwa, licho wie co. Doboszyski napisa kiedy
powie Sowo ciarne" (swoj drog nikt takich rzeczy nie pa-
mita, tylko ja), gdzie na skutek rozpylenia nad Niemcami jakiego
gazu Niemki przestaj rodzi dzieci, a raczej zachodzi w ci.
Znakomicie tam jest pokazane (cho moe, po latach, przesadzam
z t znakomitoci), jak popoch narasta stopniowo, od guchej
plotki a po oglne poruszenie i przeraenie. A co by byo w Pol-
sce, gdyby tak nie dao si dokona zasiewu? Widmo godu, zagl-
dajce w oczy caemu narodowi byway ju w wiecie takie rzeczy,
ale w drobnorolniczej Polsce jeszcze nie. Cha, cha!

Moe nie naley czyta tak duo pism polskich, jak ja to robi,
bo wiadomo absurdu byaby wtedy mniejsza? Na przykad gdy
w jednym pimie czytam artyku, e ze wzgldw ideowych trzeba
zniszczy prywatnych rzemielnikw producentw za duo zara-
biajcych, a w drugim pimie, e rzemielnicy ci wytwarzaj dla pa-


stwowego przemysu 2 tysice gatunkw rnych rubek, bez kt-
rych produkcja moe stan, to zaczynam si czu jak w domu wa-
riatw i zastanawiam si, czy istnieje w tym kraju kto nadrzdny,
kto przeczytawszy oba artykuy wycignie z nich jaki wsplny
wniosek? Bo albo planowanie, albo przypadkowo, ale i planowa-
nie, i przypadkowo to chyba troch za duo jak na normalne ludz-
kie pojmowanie? Moe wic lepiej czyta tylko jedno pismo, aby za-
chowa jak tak przytomno? A my narzekamy, e prasa u nas
jednotonna!

W ogle wciekanie si na pras zastpuje mi ycie wewntrz-
ne, dziki czemu nie mog si od niej oderwa, z luboci wyczytu-
jc, e nasze wybory z jedn list i z gry ustalonymi kandydatami
to kwintesencja demokracji, podczas gdy wybory buruazyjne to
lipa, granda i oszustwo. My mamy swobodne prawo akcepta-
cji, a tamci, biedacy, grzzn w sprzecznociach". I pomyle, e
te banialuki musz u nas mwi i pisa najpowaniejsi ludzie, pro-
fesorowie, dyrektorzy, ministry. Nikt nie moe pozosta powany,
wszyscy zostaj zamienieni w dzieci, obowizane bez przerwy
przywiadcza, e goy krl jest ubrany. Zmusi wszystkich do ci-
gego mwienia bredni i to z najpowaniejsz min, to znaczy
skompromitowa ich raz na zawsze i uczyni przez to nieszkodli-
wymi. Voila\

Prasa pena te jest panegirykw o Leninie z racji jakiej
tam rocznicy - ju si czowiek w tych wszystkich rocznicach gubi,
w tym roku zagszczenie ich doszo do szczytu, skutecznie zamula-
j one pras i ludzkie mzgi. Czechosowacja te ju si tym zajmie,
zamiast politykowa: Husaka fetuj w Moskwie, wida go na zdj-
ciu klaszczcego (komuchy wprowadziy taki zwyczaj, e ludzie we
wszelkich prezydiach sami te klaszcz), wyglda zgoa jak nasz
Wiesio. A z tych wszystkich banialuk o Leninie najbardziej mi si
podoba jego (Lenina) mowa, gromica buruazyjne swobody jako
kamstwo i ajdactwo, a wygoszona na jakim zjedzie w... Zurychu.
Plu na tych, co mu pozwalaj mwi, za to wanie, e... pozwala-
j mu mwi, to zaiste niezwyke. Ale jako nikogo to nie dziwi: czy
to wszyscy zwariowali, czy nie przypadkiem ja?!

W Forum" przedruk wywiadu jakiej woskiej dzienni-
karki z wietnamskim generaem Giapem, ojcem zwycistwa" pod
Dien Bien Phu. Genera w twierdzi, e w wojnie zgino 70 tysi-
cy Amerykanw (Amerykanie podaj 35 tysicy) natomiast 500 ty-

215

sicy Wietnamczykw i bez zajknienia podaje, e to nic nie szko-
dzi, e bd walczy do skutku choby jeszcze 50 lat i e rokowania
w Paryu to zawracanie gowy. I takiego nikt nie nazwie faszyst ani
podegaczem wojennym! Znowu pytam, czy przypadkiem nie zwa-
riowaem.

W Kulturze" ciekaw)', bo niekonwencjonalny (rzadko!) arty-
ku prof. Mariana Mazura o rzekomej odpowiedzialnoci naukow-
cw". Autor mwi cakiem susznie, e uczony rozwizuje proble-
my obiektywne i moralnie obojtne, a o zym czy dobrym zastoso-
waniu jego wynalazkw decyduje ju kto inny, polityk, cesarz, diabli
wiedz. Myl nierewelacyjna, ale przy naszej szlachetnej" frazeolo-
gicznej sztampie najoczywistsze twierdzenie wolne od propagando-
wego sosu staje si odkryciem. Sam pisaem co podobnego w fe-
lietonie 20 lat temu (waciwie myl bya identyczna, o moralnej
obojtnoci odkry technicznych), ale nikt tego nie zauway, bo to
byo reakcyjne", wic nie wymagao odpowiedzi. Na tego Mazura
zreszt naskocz, bo to w pimie urzdowym" ju nawet skacz.

Przysza smutna wiadomo o Zawieyskim: jest sparaliowany,
nie mwi, ley w klinice. Szkoda go, nie wiem, czy si przej brakiem
nominacji na posa? Tak nisko go nie ceni: jest troszk prny i spe-
cyficzny kabotyn, ale przecie nie do tego stopnia, a sytuacj mia
w gruncie rzeczy doskona: wycofanie si w glorii Rejtana z tego ca-
ego mierdzcego interesu. No, ale moe to nie ma nic wsplnego
z polityk, facet ju przecie pod siedemdziesitk. Szkoda by go by-
o, mia swoje sabostki, ale mia te i ogromny urok, a take praw-
dziw, gbok wraliwo. No i napisa bd co bd to i owo, rze-
czy nierwne, ale kilka bardzo dobrych (Romans z ojczyzn").
Moe z tego jeszcze wyjdzie, cho wiek powany. A w gruncie rzeczy
nie byo w nim staroci zawsze uwaaem, e homoseksualizm kon-
serwuje duchowo, daje jaki niezmiernie modzieczy fason...

Byem w czytelni austriackiej na specyficznym teatrze jedne-
go aktora", ktry to aktor piewa i recytowa stare wiedeskie hi-
storyjki z pocztku XIX wieku. Nie byo to bardzo dobre, ale
ogromnie charakterystyczne dla tej jakiej szkopskiej zasiedziaej
tradycji czcej szczegliki materialno-obyczajowe z koturnowym
romantyzmem, a muzykalno i taneczno z filozoficzn skon-
noci do sentencji a la Lec. Ludzi byo mas (przewanie starych),
a mnie to przypominao. Boe odpu... Krakw. Co KC to KC
(cho nie Komitet Centralny!)

28 kwietnia

A wic de Gaulle przegra referendum i poda si do dymisji!
Duo w niniejszym dzienniku o tej postaci pisaem, pora wic na
mae podsumowanie w moim pojciu nie wychodzi ono dodatnio.
Rozbi Zachd, a nic nie da Wschodowi, zachci i omieli Mo-
skali w Izraelu, zrazi Amerykanw do spraw europejskich, umoc-
ni Niemcy, a izolowa Angli i to wszystko w imi tradycjonali-
stycznych mrzonek o mocarstwowej suwerennoci Francji. W poli-
tyce wewntrznej zapewni wprawdzie cigo i stabilno rz-
dw, ale zahamowa rozwj socjalny i ekonomiczny (zbdne wydat-
ki na fbrce de Frappe) i doprowadzi do niebywaych wstrzsw jak
w maju 1968. Przy tym sia polityczna, jak stworzy (gaullizm"),
dosy si wydaje bez niego iluzoryczna. Owszem, by w kocu wiel-
kim czowiekiem, pokaza to w czasie wojny, poniekd w sprawie
Algierii (cho rnie o tym sdz Francuzi...), ale by niewspcze-
sny, nie chcia si pogodzi z tym, e przy dzisiejszej technice osob-
ne pastwo bez przymierza i cisego wspdziaania z wielkim mo-
carstwem nie jest w stanie inwestowa w elektronik czy energi nu-
klearn co zrozumieli wszake i Anglicy, i Niemcy z NRF. Fak-
tyczne wystpienie Francji z NATO byo szalestwem, ktre na
szczcie nie zdyo jeszcze przynie tragicznych skutkw. Zbli-
enie ze Wschodem nic nie dao poza pewnymi sukcesami presti-
owymi. W sumie nieszczeglnie, zwaszcza e Francja trwa sto-
sunkowo zacofana (rolnictwo) i niezadowolona, zagroona komu-


nizmem.

Ciekawe, co bdzie dalej. Na razie gaullici, majc murowan
wikszo w parlamencie i jeszcze trzy lata do wyborw, sprbuj
jako si scementowa bez de Gaulle'a i wybra nowego prezyden-
ta (pewno Pompidou, bo Giscard za saby) - ale uaktywni si caa
opozycja, przede wszystkim na pewno komunici, ktrzy zreszt
byli w dziwnej sytuacji, bo antyamerykanizm de Gaulle'a odpowia-
da Rosji, ale zuboa Francj. Ja chtnie bym widzia jak now
centrolewic z Mendesem czy Mitterandem, ktra by powrcia do
bloku zachodnio-europejskiego (co prawda co z tego Polsce, jeli
po wiek wiekw pozosta ma komunistyczna?! - to wszystko s
moje rozwaania bezinteresowne, pozanarodowe). Ale czy to si
uda, czy gaullici dugo utrzymaj wadz?! Cholera wie! Gorzkie
owoce jednowadztwa konsumuje si ju po fakcie!

A swoj drog imponujcy i podnoszcy na duchu jest fakt, e

de Gaulle ustpi dobrowolnie na skutek negatywnego wyniku go5
sowania, jeszcze wic demoliberalna" demokracja nie zgina. Na-
biera to wymowy zwaszcza wobec naszych aosnych i enujcych
wyborw", do ktrych przygotowania trwaj tu w peni. Jedno-
czenie szykujemy si do wita l Maja, do 25-lecia Polski Ludowej
i licho wie do czego jeszcze. Takiej kumulacji obchodw dotd nie
byo: miasto obwieszone sztandarami, czerwieni, transparentami,
eksplozja cudnej pogody, niby jakie sztuczne podniecenie, a w su-
mie wszystko bez treci, funta kakw niewarte. Cho czy wszyscy
ludzie to wiedz? Opowiadano mi, jak w pewnym naukowym, uni-
wersyteckim towarzystwie modzi docenci cieszyli si, e Czesi na-
reszcie dostali za swoje i przestan rozrabia", oraz e leki wyje-
daj". Mili s ci nowi Polacy, ani sowa!

Ja yj nerwowo, bo musz pisa muzyk dla tego Amerykani-
na, i to pisa pospiesznie, gdy on w czerwcu przyjeda i ma mi za
to zapaci. Pisz bez przekonania, a ksika ley odogiem, do te-
go upa i wiele innych podranie (Wacek, matura Jerzyka, brak
paszportu). Umar Krzy Komeda, muzyk jazzowy, uroczy chopak.
Zawiey cigle sparaliowany, i to chyba na dugo. A tu w koo czer-
wone sztandary, brodate paszcze Marksa i Lenina i ludzie gonicy
za karierami bez wzgldu na upodlenia i bzdury. Nic mnie niby ze-
go nie spotyka, ale nerwy dygoc. Gosowa oczywicie nie bd,
tak jak i poprzednim razem, ale ludzie polec, bo si boj. Wolna
Europa" prbuje przypomnie sprawy ideowopolityczne, wczoraj
nadawaa przemwienia przed sdem Kuronia i Modzelewskiego.
Pikne nawet, ale to gosy woajce na puszczy, obce mi w dodat-
ku, bo powoujce si wci na socjalizm". Ci dopiero daliby nam
w dup" powiedzia Pawe: przeywa on coraz silniej sw posta-
w endeck" i lubi odcina si od wszelkich myle typu post-
powego" i od jakichkolwiek poprawiaczy socjalizmu. Napilimy si
z nim i z S. wdki wczoraj wieczr, przedtem cay dzie jedziem
na rowerze. A tu robota nie zrobiona o cholera! I staro na kar-
ku, coraz bliej! Ten rower niby ma mnie odmadza, ale czy to sku-
teczne?

2 ma/a

A wic ju po majowym wicie" w tym roku byo skrom-
niejsze, bez defilady, Gomuka mwi krcej, podobno w zaka-
dach pracy stosowano mniej przymusu. Skoncentruj si pewno n3

99 T ioca bo to w tym roku 25-lecie. A przed tym jeszcze wybory -

T i1 Cho waciwie ludno troch ju lubi te wita, zwaszcza
ze'zawsze jest pogoda (komuchy maj protekcj u Pana Boga?). a-
m troch po ulicach l maja po poudniu: jaka masa modziey,
A hrze ubranej, rozbawionej, cho rozmylnie przesadnie wrzaskli-

. Tggii oni s zadowoleni, to dlaczeg waciwie ja mam za ze?
Rozpiera mnie nadmiar wiedzy niepotrzebnej: o przeszoci, o r-
riach naszej wadzy, jej kwalifikacjach i stosunkach peno tego
mam w sobie, ale nikogo jako to wida nie ciekawi. Ludzie pogo-
dzili si ze wszystkim, uznali to za norm, mwi, e nie jest tak le,
a Czechy pokazay, i nic innego by tu nie moe. A e nie daje si
nisa? To ci zmartwienie, zreszt zmartwienie dla niewielu nawet
wrd literatw, bo i ci w wikszoci nauczyli si pisa na tematy
neutralne. Doprawdy, eby by dzi u nas w zasadniczej opozycji, to
ju trzeba sta si zupenym maniakiem i wrogiem ycia codzien-
nego. Oto nieodparta sia zbiorowej komunistycznej hipnozy.

Przed l maja byem na przyjciu z racji imienin (czy urodzin)
krlowej holenderskiej - azili potem za mn agenci. Pogadaem
troch z ludmi, m.in. z on ambasadora francuskiego (m jej
jest w Paryu z naszym Motyk, na otwarciu wystaw}? l 000 lat
sztuki w Polsce" - Motyka i Malraux, ale zestawienie, o rety7!). Am-
basadorowa wie, e jestem antygaullist, pytaa wic, co o tym my-
l, powiedziaem jej, e na przekr sobie troszk mi al, co jej si
dosy podobao. Rozwinem jej moj koncepcj, e de Gaulle
chcia zobaczy, co bdzie po jego mierci, i dopilnowa tego. Am-
basador jest gaullist, w dodatku kalwin-hugonota jak Cuve de Mu-
ryille - kiedy bardzo si z nim o de Gaulle'a kciem. C, kiedy
we Francji zrobi si na razie do gupawo, gaullici bd si trzy-
ma rzdw, komunici napiera, a waciwa mieszczaska" lewica
l centrum s rozbite i wszyscy chc kandydowa: Defferre, Bidault,
Mitterand, Poher, licho wie kto. Wygra wic na razie Pompidou, cie-
kawym, czy z gaullistw bez de Gaulle'a zrobi si jaka dorzeczna
centroprawica i czy zmieni polityk zagraniczn z tramtadracko
mocarstwowej na europejsk? Tylko e jednak takiej popularnej po-
staci jak de Gaulle prdko ju nie stworz.

Dzi bya matura z polskiego. Tematy : l) Praca jako miernik
wartoci czowieka w utworach Orzeszkowej, Prusa i Dbrow-
. e) ' 2) Problematyka spoeczna i narodowa w opowiadaniach
^eromskiego i Weselu Wyspiaskiego", 3) Przemiany spoeczne

i kulturalne w PRL w okresie 25 lat jej rozwoju". Jerzyk pisa druE
ciekawym, co tam spodzi w gruncie rzeczy tematy to trudne, ab|
co mdrego napisa, niejeden publicysta by si na tym naci, j

Umar Bolesaw Swiderski, posta osobliwa, od Bolcia PiasecI
kiego, dawny falangista, wizie Berezy numer jeden, potem podj
czas wojny dugo w Owicimiu, po wojnie wydawa w Londynie
ksiki, a take pismo Kronik", prorzdowe, ale w Polsce nie do
dostania, z obuzem Hrabykiem jako gwnym publicyst. Mia po-
dobno zamiar wrci do kraju nie zdy. Dziwna posta emi-
sariusz Bolcia, kiedy sekretarz Prosto z mostu" (suy wic ko-,
lejno dwm Piaseckim).

U tych Holendrw gadaem sporo z ludmi, cudzoziec
cami i Polakami, ale mao ciekawie. By Jdrychowski, minist
spraw zagranicznych od siedmiu boleci, byt te Kostek ubieskf
i opowiada o niemonociach stworzenia socjalistycznej wspl-
noty gospodarczej" e te on tego nigdy w przemwieniu nie po-
wie! Zreszt chop poczciwy, ale co ma hrabia robi w komunizmie
jak nie posowa?

W Warszawie nareszcie wiosna rozbuchana, pisz wciekle
muzyk dla Amerykanina (to mj chleb!), jed troch na rowe-
rze, mao zagldam do dziea i bardzo si irytuj na rodzin. Wacek
w Paryu, ja tutaj taki los wypad nam. Nie lubi jednak wiosny.

3 maja

Pogoda przecudowna, przypominaj mi si przerne 3 maje
sprzed wojny pikne byy, w dodatku konkurencja dla l-go, dzi?
wszystko jest bez konkurencji. Zapomniaem napisa, e byem
uJasienicy, postanowi bowiem przedstawi mi swoj pani". Jest
to osoba wyszczekana, inteligentna, bywaa, jeszcze akwka", ale
co mi za mdra. Sporomy wypili i wylaza wtedy moja przyrodzo-
na niech do Jasienicy. Cho go kocham, to mnie drani, bo, jak to
okreliem, bardziej si on kieruje temperamentem ni rozumem.
T ostatni spraw to ju sam sobie narobi nieopanowaniem -
cho niby co ja tu mam do gadania, przygarn kocio garnkowi.

Ze wiata" wylali Arskiego i w ogle wiat" ma przesta wy-
chodzi. To te dziwny czek ten Arski, napisa gotw kade wi-
stwo (np. felietony w Expressie" podczas wojny izraelskiej 1967-
najbardziej chamskie w polskiej prasie) a osobicie raczej wistw
nie robicy. aowa go nie bd, tyle e wiat" ma by zastpi0'

i-- s 60-stronicowym magazynem redagowanym przez wier-

ny agentw. Nasza prasa gorsza jest ni sam socjalizm.
ln Syszaem od pewnej Czeszki kawa. Breniew pokn Dub-

, Tg^ ^ trudem przebijajc si w ciemnociach napotyka nagle
c utk. - Skdecie si tu wzili? - pyta. A tamten na to: - Wsze-
dem od drugiej strony! I jeszcze jeden: Kto projektowa fasad mu-
m w Pradze? (postrzelon ostatnio kulami). Odpowied: El
Greczko. Chi, chi. A swoj drog Dubczek ju pogrzebany: zosta
nrzewodniczcym parlamentu w Pradze, takim naszym Wycechem.
Po co mu to? Dlaczego komunici nigdy nie odchodz dobrowol-
nie?!

Wodiczko dosta nagrod l-majow za prac w telewizji. Naj-
pierw gocia wyrzucaj, a potem robi ze idola. Nigdy nie sposb
przewidzie, co zrobi i jaki w tym sens. Moe to i cay urok sytu-
acji? To gdybym liczy na ich logik, to moja sytuacja byaby bez-
nadziejna! A tak udz si nawet, e minister witaa odpowie mi
w sprawie paszportu, h, h!

W Tygodniku Powszechnym" dobry artyku Andrzeja Wie-
Iowieyskiego o kadrach menaderskich" i filozofii pracy. Wo-
bec nieznonego prymitywizmu naszych marksistowskich dyskusji
w tej sprawie artyku daje wreszcie troch oddechu. Przypomina
te, e nie zawsze praca bya ideaem, e sfery zasobne" w feuda-
lizmie np. gosiy czsto ideay nierbstwa. Potrzeba dopiero nie-
marksisty, aby spojrza na sprawy w perspektywie czasowo gene-
tycznej, a wic dialektycznie. Ich gupawe jednostronne agitator-
stwo pogrzebao dialektyk raz na zawsze, zreszt Sowieci licytuj
si tu z Chiczykami, ktrzy gadaj tak gupio, e a wierzy si nie
chce w ich parotysicznoletni kultur. No c, narody si zmienia-
j, np. Czesi stali si Polakami, a Polacy Czechami!

Upa jak w lipcu, cho Wicherek zapowiada ozibienie. Wo-
k nowa mania: sprawdzanie, czy figuruje si na licie wy-
borcw. Robi to nawet gdzieniegdzie zbiorowo, czc rzecz z ma-
)owk' czy ludzie zdaj sobie spraw z absurdalnoci tej historii?
} s ze wszystkie wyborcze manewry i z ca powag traktowane
orma nosci dokonywane powszechnie a z precyzj maj wanie
a celu osignicie tego, aby ludzie zapomnieli, e gosowanie na

jedn z gry ustalon list jest bazestwem. I chyba zapominaj -
w Rosji zapomnieli ju na pewno. Tutaj jednak wyczuwa si chocia
wiadome poczucie beznadziejnoci: e nic si nie da zrobi, e tak
ju pozostanie. A jednak ci modzi marcowi komandosi" i rewi-
zjonici" czego chcieli, w co wierzyli, do czego dyli teraz ju
nikt na nic si nie porywa (a propos tych zeszorocznych wydarze:

kto z ludzi teatru opowiada mi, e ca histori z Dziadami" roz-
pta nasz kochany Zenon Kl. przez brak rozumu. Siedzia podob-
no na premierze w pierwszym rzdzie i wszystko co ze bra do
siebie to zupenie moliwe, tutaj wszystko zaczyna si z gupstwa,
a on ma nielich mani przeladowcz. A udali nam si wodzowie,
niech ich...)

No i oto Znak" znowu wchodzi do tego caego Sejmu, bez
biednego Zawieya, ale z Mylikiem. Po co wchodzi? Jeli rozumia-
bym jeszcze argumentacj Stacha (jakbym go sysza), e trzeba by
obecnym, to jednak przecie trzeba by obecnym jako co okrelo-
nego, trzeba zoy jak publiczn deklaracj ideow czy progra-
mow to ludzie ju zapomnieli, co to jest Znak" i po co w tym
interesie siedzi. Ale Stach chyba nie zdaje sobie z tego wszystkiego
sprawy: sytuacja wasna utosamia mu si z celem oglnym, tak to
bywa u politykw pozornych. Podobno kardyna wypowiada
si w tej sprawie krytycznie, ale z nim to te nie bardzo wiadomo co,
a dla Stacha papieem jest Kliszko i kwita. Co prawda, jak si z te-
go interesu wysidzie, to si ju nie wraca - Stach to wie, choby pa-
trzc na mnie. Chi, chi...

A tu prasa ma nowe zmartwienie: zajcia i walki w pnocnej
Irlandii. Omawia je oczywicie komunistyczn metod, aby jak naj-
wicej pokaza u innych konfliktw i okropnoci, a zarazem owie-
tli rzecz tak, eby czowiek nie poinformowany nic z tego nie wy-
nis poza durnym klasowym" schematem. Przegldaem teraz
znowu l 984" Orwella - a jednak on genialnie opisa t metod
wpajania ludziom rzeczy nieprawdziwych, ow generaln dezinfor-
macj opart na powszechnej a podtrzymywanej ignorancji. Byoby
to genialne, gdyby nie fakt, e dziennikarze" nasi te robi sw pra-
c dziki ignorancji, czyli e Marcin uczy tu Marcina. I zrb mu
dziecko na plecach... A tymczasem upa diabelski i przedwczesny,
jakby dla wynagrodzenia uprzednich chodw. wiat wyszed z
formy a ja cigle miast przybra postaw stoick, mam za
ze...Brrr!

tJoafa

Snotkaem Widy-Wirskiego, ktry jest kierownikiem polskie-

orodka naukowego w Paryu. Lekarz ginekolog, po wojnie
^ wdziau dziaacz katolicki" (robi rozam w Popielowskim
Stronnictwie Pracy), pniej wojewoda, minister i przyjaciel Go-
ki aresztowany zosta jako wiadek przeciwko temu i par lat
'many w cikich warunkach, z biciem i karcerem. Wypuszcze-
ni zrehabilitowany, by potem wiceministrem zdrowia, wyldowa
wreszcie w Paryu. Czowiek niezbyt powany, ale do inteligent-
ny i przy tym szczery, nie zakamujcy si a po uszy. Mwi mi, e
w Paryu mao-tse-tungowcy i trockici zawarli przymierze, propa-
gujc nieustann rewolucj" i e komunici francuscy bardzo si
ich boj, odwoali nawet obchody l Maja lkajc si konfrontacji si.
Zwariowali ci ludzie z kretesem. Mwi mi te, e tutaj wyczuwa si
jak zmian w stosunku do NRF - sam to ju przewidywaem,
Moskaliki zaczy gada w Bonn i nasi poszli po rozum do gowy -
rycho w czas!

Spotkaem te Basie H. [Barbar Hoff], miaa wiadomoci
z Ameryki, e Leopold [Tyrmand] kci si tam ze swoimi studen-
tami (wykada literatur polsk w Columbii), bo oni wanie te s
postpowi" i maoici, a on prezentuje si im jako konserwatysta,
przy czym proamerykaski, podczas kiedy oni s antyamerykascy.
A to ci komedia omyek! Leopold zreszt na pewno ma racj mery-
torycznie, ale nie ma jej taktycznie, bo jest popdliwy i ma skon-
no mwi ludziom, e s gupi, a oni tego na og nie lubi. Ale
z t modzie w Ameryce to jest heca: podobn histori ma Miosz
ze swoimi synami, ktrzy s beatnicy" i anarchici. My chcemy sil-
nej Ameryki, eby bronia wolnoci, a oni w imi wolnoci chc roz-
wali Ameryk. Moe jednak nastpne pokolenie tamtejszej mo-
dziey bdzie mdrzejsze? Trzeba ich przeczeka, tak jak Mistingu-
ette przeczekiwaa co modsze rywalki.

Widy-Wirski to poznaczyk, w czasie wojny bojownik", jak
si tu mwi, antyhitlerowski, ale i on uwaa, e nie mona chowa
gowy w piasek, lec2 trzeba zacz gada z Niemcami. Cay wiat
w kocu bdzie to robi - prcz nas. Nie sposb budowa polityki
na Pozoci. Boj si tylko, e pewnego dnia Rosja sprzeda nas,
aby dogada si z NRF-em. Bywao tak ju w historii, duch Rapal-
o straszy nawet i Gomuk. A trzeba byo wczeniej uzyska uzna-
je przez wiat Odry-Nysy, nie wic sprawy granic ze spraw po-

dziau Niemiec. Powtarzaem to tysic razy, dostaem za to w dup,
a nasi mdrcy nie raczyli pomyle. Za ich bezmylno Polska za-
paci tak ju rwnie bywao. Nie mamy szczcia do politykw
raz na 50 lat si jaki zjawi!

11 maja.

Duo mam rzeczy do zapisania, a czasu wci brak przez t
przeklt muzyk pisan bez przekonania. Wypadki pyn pozosta-
wiajc coraz niklejszy lad na psychice moe to jakie starcze zo-
bojtnienie"? na przykad mier ambasadora Milnildela: lubiem
go, spiem si z nim kiedy w Londynie, by bezporedni, brat a-
ta", rubaszny, ale umiaem si z nim dogada. Przedwojenny pepe-
esowiec, by potem w Rosji u Andersa, pokci si z andersowca-
mi, powiedzia pono, e ma ich w dupie i ich Polsk te (!), oni za-
mknli go do ciupy w Jerozolimie (!), dopiero Anglicy go pucili
uwaajc ca rzecz za absurd. Zosta wtedy komunist niejako
z koniecznoci, ale moim zdaniem wcale by nie najgorszy, cho
niektrzy mwili, e winia. W Londynie po wdce rozmawia ze
mn o... Katyniu wcale to niezy ambasador!

Wadysaw Biekowski, byy minister owiaty, jedna z gw-
nych postaci Padziernika 1956 i waciwy twrca koncepcji Zna-
ku" (zaraz po wojnie by ju ordownikiem dialogu" z katolikami),
zrobi wielk niespodziank. Mylaem, e on ju zobojtnia na
wszystko i zoportunistycznia, a take e jest bojowy" (to znaczy,
e si boi), tymczasem on napisa niezwykle mia rzecz, studium
pod tytuem Motory i hamulce socjalizmu", ktr zanis do
Ksiki i Wiedzy", proponujc wydanie na powielaczu jako prac
robocz aktywu partyjnego. Uwaajc, e przez zoenie maszyno-
pisu rzecz si zalegalizowaa, poycza j znajomym poycza
i mnie. Jest to bardzo bystra analiza przechodzenia socjalizmu
w dyktatur policyjn z uwzgldnieniem wypadkw z Marca 1968
oraz sprawy antysemityzmu. Bardzo wartociow parti ksiki jest
opis sprzecznoci midzy nowoczesn produkcj wymagajc swo-
body naukowo-technicznej i miaych mzgw a przestarza struk-
tur zarzdzania, strupieszaoci partyjnej, konserwatywnej admi-
nistracji. Tylko e wszystko to napisane jest z pozycji susznoci
marksizmu i jego walki z imperializmem", e niby ustrj nic nie
winien, tylko wykonanie (upraszczam oczywicie, bo s tam rzeczy
gbsze). Nie rozumie Wadzio, e skoro, jak wci podkrela, uzna-

i pochwala dyktatur proletariatu", czyli z pocztku przynaj-
mniej dyktatur mniejszoci nad wikszoci wraz z wszystkimi jej
rodkami przymusu, to w gruncie rzeczy sam jest winowajc, bo
z erv pobogosawi Jagod, Bert lub Moczara. Ucze czarno-
ksinika, ktry ju raz wyzwoli zowrogie czary, nie moe si tu-
maczy, e nie wiedzia czy chcia inaczej - robic to przypomina
Trockieeo ze Zbrodni Stalina" czy Emanuela Goidsteina z Orwel-
la i budzi jednak SchadenFreude (Chciae, no to masz!"). Wy-
szo socjalizmu B. widzi w tym, e ustrj ten zlikwidowa konflik-
ty spoeczne, tymczasem ja myl, e konflikty spoeczne s w dzi-
siejszym kapitalizmie motorem ycia i dowodem autentycznoci,
podczas gdy nasza bezklasowa martwota sprzyja rzdom ludzi nie-
zdolnych czy te policyjnych mafii. Tak czy owak jednak ksika jest
miejscami rewelacyjnie bystra i odkrywcza (oczywicie bardziej od-
krywcza dla marksistw ni dla niemarksistw, podobnie jak nowe
wyznania wiary soboru s raczej rewelacj wycznie dla wierz-
cych), a przy tym jest to akt duej odwagi: rzecz pjdzie przecie od
razu na gr", a tam moe by wielki skweres.

Nie jest to polski Djilas, bardziej ortodoksyjny w teorii, ale
niemniej choszczcy w praktyce. Co prawda wszystkie te rzeczy
o komunizmie mj ojciec wiedzia na dugo przed wojn... Nie
wici garnki lepi...

Wczoraj by u nas dziwaczny incydent. Przyszed zapowie-
dziany telefonicznie Jasienica poyczy ksiki, za nim wlaz facet,
ktry si tu krci w rnych przebraniach i czarnych okularach, i za-
da rozmowy ze mn. Owiadczy mi, e mi pomoe, e mog zo-
sta posem, po czym wyj pudeko z czekoladkami i powiedzia,
e to jest najwiksza w Polsce trucizna. Wylaem go z punktu za
drzwi, poszed bez oporu. Chyba nie wariat, lecz jednak ubek, bo za
Jasienica te jaki facet polaz. Ubeki si uaktywniy, nie wiem
po co - moe mi chc da paszport? Wszystko moliwe w tym do-
mu wariatw - tak si pocieszam.

W prasie coroczna od wielu lat wiosenna dyskusja, e w War-
szawie na Wile nie ma uporzdkowanych pla. To ju od wielu lat
w kko si toczy na ten temat dialog guchych, a nikt ze skrybw
nie wpadnie na pomys, e dopki w budecie miasta nie znajdzie
si suma na uporzdkowanie pla, to nikt nic nie zrobi, a suma owa
raczej si nie znajdzie, gdy budet jest bardziej produkcyjny" ni
usugowy". W ogle u nas yj sami dyletanci gospodarczy, co wy-

225

nika ze skomplikowania naszych form planowania i zarzdzania
(podobno sam katalog naszych zarzdze i przepisw gospodar-
czych zawiera... tysic stron, pisze o tym Biekowski). W jednym
z wojewdztw ma si planowa produkcj za pomoc sprowadzo-
nego z Anglii komputera. A co bdzie, gdy komputer wskae, e
trzeba wrci do kapitalizmu? Cha, cha.

Dowiedziaem si, e wszystkie zagraniczne korespondencje
naszych dziennikarzy drukowane w polskiej prasie, s cile przera-
biane i cenzurowane (Micha Hofman, Sterewicz?!), a in extenso
ukazuj si w tajnym biuletynie. Po c ja tak si wic denerwuj ich
wypocinami: to nie oni pisz, to za nich si pisze! Czysty orwellizm,
nie ma co. A wic jeszcze jedna podnieta okazuje si iluzj? Co tu
wic robi zdaje si, e pozostanie mi jako co realnego tylko pi-
sanie muzyki i to - do szuflady. Taki los wypad nam - a tu zeszyt
si koczy.

ZESZYT 6

15 maja.

A wic znowu zaczynam nowy zeszyt, przy tym zblia si
pierwsza rocznica pisania tego dziennika. Zastanawiajc si nad nim
zaczynam si obawia, e bdzie on nieczytelny, bo na przykad
wci polemizuj z pras, a prasy tej przyszy lektor moich zapiskw
nie bdzie zgoa pamita, tote nie bardzo rozumie, czego ja si tak
siepi". No, ale dzienniczek ten suy rwnie i mojej ci - aby
j troch rozadowa nie chodzi o pras, chodzi o mnie. Podobno
hinduscy jogowie zalecali, e jak si czuje do kogo zo, naley na-
pisa list z wymylaniami, a potem list ten zniszczy. No wanie,
co podobnego ja tutaj robi.

A propos prasy. Trwa wanie doroczny Wycig Pokoju, tym
razem bez Czechosowacji, i nie przez Prag, a tylko do Berlina.
O tej absencji Czechw, ktr przecie kady widzi, nie ma u nas
w prasie ani jednego swka, najmniejszej nawet uwagi. Chorzy lu-
dzie! Cho moe w tym szalestwie jest metoda: tak dugo pomija
wszelkie sytuacje konfliktowe po naszej stronie wiata, e a ludzie
zapomn, e co takiego moe w ogle istnie! Niewiarygodna jest
dziecinno tego pomysu - ale prawdziwa. I rezultaty jednak daje.

Terzyk zda ju matur, chyba wcale niele, Wacek dzwo-
ni z Parya, do powrotu jako si nie zabiera, wida zasma-
kowa w Zachodzie a niech sobie ma te troch! Ja czasem wpa-
dam w popoch, e Moskwa wygra walk o wiat i to wygra dziki
przewadze nuklearnej. Oni nie musz si liczy ani z opini swojej
ludnoci, ani z jej poziomem ycia, mog robi, co chc, podczas
gdy Amerykanie maj kopoty wewntrzne i le rozegran, niezbyt
ju sensown wojn w Wietnamie. I pomyle, e mieli kiedy mo-
nopol atomowy i nic z tym nie potrafili zrobi. O idioci, potrjni
idioci! A w ogle caa II wojna wiatowa wydaje si w swych przy-
czynach (Hitler) jakim drugorzdnym, absurdalnym incydentem.
Jedyny jej skutek w skali wiatowej to wcignicie do Wielkiej Gry
z jednej strony Ameryki, z drugiej Rosji. Wobec tych mocarzy
o Niemcach wszyscy zapomnieli i po c im byo wszczyna t
idiotyczn agresj na wszystkie strony, jakie to si dzi wydaje par-
tykularne, wrcz prowincjonalne. No i trzecia sia te si skrystali-
zowaa: Chiny, aby stao si zado proroctwom Orwella o Oceanii,
Euroazji i Wschodnioazji. Nigdy nie mogem poj, dlaczego Ame-
rykanie nie bili si w 19481949 o Pekin, a dzi bij si w tylekro
mniej wanym Wietnamie. Gdy ich o to pytam, udaj, e nie rozu-
miej. Chi.

De Gaulle zachowuje si niepowanie, jak obraony dzieciak:

wyjecha do Irlandii, boczy si na Pompidou. Cay mj sentyment
odrodzony po jego dymisji diabli wzili dobrze, e sobie poszed,
ale czy niezbyt mdrzy Francuzi zdoaj naprawi szkody, jakie po-
robi? Ja jestem za Deferrem, ktry nie chce i z komunistami
Mitterand raczej by teraz chcia, nauczony porak. Skutki gaulli-
zmu dugo si bd Francji odbija w postaci rozkadu i dezorien-
tacji ycia politycznego. Mnie najbardziej ciekawi, co bdzie z poli-
tyk zagraniczn. Pompidou zapowiada ju pewne odkrcenie
w stosunku do Anglii i Wsplnego Rynku.

I znowu mi si napisao politycznie, a tu zapa i ta przeklta nie
napisana muzyka czeka a czeka. O diabli, nudzi mnie to, nie mog
pracowa nad swoj rzecz. I po co ten upa, co staremu czowie-
kowi po wionie?! (Stary czowiek i moe).

22 maja

Mao w tym dzienniku pisz, bo mam ogromne kopoty
2 muzyk dla Amerykanina, na ktr mnie diabli bior-a tu-

taj maj w peni i w ogle rne atrakcje, np. targi ksiki, ktrych
nawet nie zdyem dokadnie obejr2e. W sobot mwi Gomuka
(byo w telewizji) i dokona czego w rodzaju sensacyjnego zwrotu,
proponujc NRF-owi pakt na temat uznania granicy Odra Nysa.
Od lat w ramach mojego etatu proroka powtarzam, e gdy odczy
si spraw naszej granicy od sprawy uznania NRD, to rzecz musi
ruszy z miejsca no i ruszya, bo mowa Wiesia wywoaa duo
midzynarodowego szumu, co zreszt czy si i z tym, e ton jej
by inny, nie tak hunwejbiski" jak zazwyczaj. Przypuszczam, e
Ruscy kazali mu to zrobi, sam by na to nie wpad, ju od pewnego
czasu kr plotki, e Rosja gada z NRF-em i e z Ulbrichtem jakie
ochodzenie. Oczywicie w tej chwili, przed wyborami w Niem-
czech nie sdz, eby rzecz miaa dorane skutki, z czego Wiesio
natychmiast skorzysta, bo on to w gruncie rzeczy robi przeciw so-
bie, tak czy owak rzecz jest ciekawa i znaczca.

Widziaem Zygmunta M. [Mycielskiego], strasznie si obnosi
ze swoim mczestwem i osamotnieniem, zrobi sobie z tego hob-
by, a w dodatku autentycznie jest nerwowy, idc po ulicy liczy kro-
ki, nie sypia etc. Jak tu unikn nasilajcego si z wiekiem osamot-
nienia i zdziwaczenia? Wczoraj widziaem si z Andrzejem, bylimy
nawet razem u arcybiskupa Kominka (pierwszy raz go widz od
czasu zeszorocznych wydarze), potem Andrzej na ulicy zrobi mi
scen, e mu nie ufam to ju scena tradycyjna, od wielu lat wra-
cajca. Zmczony jestem i od paru dni na staym kacu", a tu trze-
ba komponowa. Czowiek jest niekonsekwentny: jak nie ma robo-
ty, to mu le, jak ma te le. O Zawieyskim wieci smutne: niby
jest zdrowszy, chodzi, je, ale mowa nie wrcia, myli te nie bardzo.
Jak sobie co uwiadomi pacze. Straszne to rzeczy. A tu umara
(na wylew) ona Wakowicza, sowem naokoo sprawy smutne.
Czowiek jeszcze si trzyma, ale w kocu si zedrze, cudw nie ma.
Aby jeszcze tylko napisa co przyzwoitego!

24 maja

Z zaopatrzeniem kiepsko, w sklepach towaru mao, Gomuka
w przemwieniu skary si, e Polska to kraj biedny, bez ropy i ru-
dy. Trzeba by wic przebudowa model inwestycyjny, a nie akurat
forsowa te gazie produkcji, gdzie potrzeba rudy i ropy. Tymcza-
sem my wanie uzaleniamy si coraz bardziej od Rosji forsujc pe-
trochemi w Pocku i hutnictwo elazne. Do tego stras2na masa in-


westycji rozbabranych, zacztych, przestarzaych, nie rentujcych.
Gomuka, gdy o tym mwi, mia w oczach popoch - dobrze cho-
cia, e si poczuwa do jakiej odpowiedzialnoci. Nie rozumie tyl-
ko i nie zrozumie nigdy, e nowoczesnego, rentujcego przemysu
nie sposb zczy z kolektywnym nim wadaniem: aby wprowa-
dza nowoczesn technologi, trzeba mie przedsibiorstwa niety-
powe, eksperymentujce, prbujce, a nawet plajtujce, lecz ela-
styczne, nastawione na cig zmienno. Ale pastwo bankrutowa
nie moe, a pastwowa machina nie moe by elastyczna std nie-
zdarstwo, powolno, zacofanie - czy si z tym zreszt masa
spraw politycznych. Jak wic ratowa Polsk? Cakiem, jeli komu-
nizm trwa, uratowa si jej nie da (decydujcie si: albo dobrobyt,
albo komunizm"), polecabym jednak np. rozbudowanie midzyna-
rodowych usug, na przykad dalekomorskiej floty handlowej ale
na to, aby bya ona skuteczna, znw trzeba by zmieni ca jej
pragmatyk subow i system umw midzynarodowych, bo pa-
nuj tam nieliche idiotyzmy. Ale e zmieni si pewno nie da (bo to
byby rewizjonizm!), wic na razie poszczeglni ludzie yj z r-
nych kombinacji, nic a nic si o cao nie troszczc. Aby tylko mie
w pysku Polsk Ludow".

Wybory za tydzie, czym si mao kto przejmuje, mimo ujada-
nia prasy (a Wolna Europa" te ujada nielicho, nie zostawiajc na
kandydatach suchej nitki). Tylko Andrzej si przejmuje brakiem
mandatu po co mu byby ten mandat, czort wie. Kocz ju t
nieszczsn muzyk, jeszcze par dni i bd si mg skoncentro-
wa na swojej rzeczy. A tu maj pikny, cho teraz chodny poje-
dzioby si na rowerze. Co si zreszt odwlecze, to nie uciecze li-
cz na Makw, Podhale, gry dawno ju nie miaem takich waka-
cji. No i rzecz chyba latem skocz, na czym bardzo mi zaley, bo
w kocu po co si yje eby je i si martwi? Taki Witkacy by
pesymist, a ile jednak napisa. Czego jeszcze i sobie ycz. Oczy-
wicie - na razie do szuflady.

28 maja

A wic skoczyem ju t przeklt muzyk i, jak to zwykle by-
wa po duym wysiku, czuj si jako na lepym torze, bez przy-
dziau. Siadam wic na razie do dziennika. Przegldaem dziennik
Irzykowskiego - odnosi si on do pogardliwie do swych zapi-
skw, mwi, e kady dzie, w ktrym nie ulego si dzy zwie-

re, jest dniem zwycistwa nad sob. Ale przecie dziennik pisa
nazywajc go jednak lekcewaco uleganiem chtce drapania si
tam gdzie swdzi.

Tak zwana kampania wyborcza w prasie przekracza sob
wszystko, co mona by opisa: udowodnianie, e dwa razy dwa jest
pi i e nagi krl jest ubrany, staje si tu wrcz obowizkowym ob-
rzdem: kady dziennikarz chcc wykaza sw wierno i przydat-
no musi tu naplu sam na siebie, co gorsza cae spoeczestwo
musi plu na siebie biorc udzia w tej upokarzajcej komedii. Aby
wyeliminowa resztki, pozory jakiego wyboru, jakiej konkurencji
politycznej, prasa (oczywicie odpowiednio poinstruowana) nie
wspomina ani swkiem o moliwoci skrelania nazwisk kandyda-
tw - a przecie jest ich na listach wicej ni miejsc. Ludzie bd po
prostu wrzuca owe listy tak jak je dostan - zwaszcza modzie,
gosujca" po raz pierwszy, ktra nie bardzo wie, o co chodzi,
a cieszy si z tego dojrzaego" aktu, tak wanie bdzie robi. Or-
ganizatorom wyborw o nic zreszt innego nie chodzi, jak o to, aby
uzyska masow manifestacj powszechnej biernoci i posuchu.
W prasie peno objanie, jak maj gosowa chorzy czy ludzie
znajdujcy si w podry zupenie wielki dom wariatw. To wa-
ciwie pasjonujca zagadka psychologiczna z punktu widzenia rz-
dzcych: co oni o tym myl w gbi duszy i po co im ta wielka, upo-
karzajca miliony ludzi komedia. Cho najgorsza rzecz w tym, e
owe miliony wcale si ju upokorzone nie czuj, w ogle nie wiedz,
e mogoby by inaczej. No bo skoro dawno ju zlikwidowano
wszelkie ycie polityczne poza parti, to i jakie mogyby by wy-
bory? Tutaj maj sw racj prasowi, najemni apologeci, cho wypo-
wiadaj j w sposb zakamany. A najciekawsza rzecz, wiedzie, co
naprawd myl ludzie. Ale tego si wanie najtrudniej dowiedzie:

ktrzy z nich maj wiadomo nienormalnoci sytuacji, a ktrzy
ju nie. Lecz problem psychologiczny, najwaniejszy, zawiera si,
powtarzam, w gowach ludzi rzdzcych: co oni waciwie sdz :

o tym wielkim a dziecinnym tricku", jaki uskuteczniaj i ktrym
upokarzaj spoeczestwo, dajc jednoczenie wyraz zarwno
z jednej strony pesymistycznemu brakowi wiary we wszelk demo-
kracj, jak i z drugiej swemu strachowi przed mas. Dziwne to bar-
dzo i zoone - warte caego traktatu. Przyszo zreszt z Rosji: tam
podobno, na Syberii czy gdzie indziej, wozi si chorych setki kilo-
metrw - aby mogli gosowa". Zdumiewajce: jakby sztukmistrz ,

250

nrodukujcy faszywe sztuki magiczne sam w nie nagle uwierzy, ba,

sta si niewolnikiem.

Takie wiato na t spraw rzuca ksika, ktr teraz pocha-
niam. S to wspomnienia Zofii Dzieryskiej, ony Feliksa, zatytu-
owane Lata wielkich bojw". Pierwsza cz - zadziwiajca: wy-
stpuj w niej wszyscy starzy ydzi warszawscy i krakowscy, znajo-
mi moich rodzicw, rni Warscy, Horwicowie, Sachsowie, Kor-
czak etc., a i sama Dzieryska ydwka, z domu Muszkat. Oczy-
wicie rzecz jest pisana po sekciarsku, z pominiciem pisudczy-
kw PPS-Frakcji etc., ale atmosfera jest mi znajoma, w kocu to by-
a jedna sitwa czerwonych ydw", inteligentw arliwych, co to
oszaleli na punkcie sprawy robotniczej" i wiedli na jej tle niesko-
czone dysputy o czysto linii" i bdy luksemburgizmu". Roz-
am w SDKPiL-u, gdzie po obu stronach jest nie wicej ni kilku-
dziesiciu aktywistw, ktrzy z zesania na Syberii czy z emigracji na
Zachodzie l do siebie talmudyczne listy, pene niesychanej pew-
noci siebie to zadziwiajca historia, na pewno arliwa i bohater-
ska, ale obkacza. I pomyle, e dla obdu tego poligonem sta-
a si nieszczsna Rosja, niezdolna do mieszczaskiej demokracji,
a bezpaska po upadku cara-idioty. I oto warszawsko-krakowscy in-
telektualici-doktrynerzy zyskuj pole dziaania, z miych, penych
powicenia spoecznikw staj si niemal (nie wiedzc o tym) de-
monami. Sam Dzieryski z dobrej", szlacheckiej polskiej rodzi-
ny, dobrowolny ndzarz, asceta, katornik, cae lata zakuty7 w kajda-
ny, w Rosji, przy boku Lenina przeobraa si w nie znajcego zwt-
pie terroryst i kata, ktrym wada obdna marksowska myl, e
o ksztacie spoecznym Rosji nie ma decydowa demokratyczna
wikszo, lecz wadajca terrorem grupka prorokw, co posiedli
absolutn wiedz o przyszoci. Od tego apodyktyzmu krok ju do
Stalina na zdrowie.

Pierwsza cz ksiki pena jest sentymentalnych wspomnie,
wzruszajcych listw o mioci, kwiatkach, ptaszkach, maym syn-
ku (Himmler te pono by sentymentalny), druga, pisana ju
w Moskwie, ma oczywicie charakter sowieckiej urzdowej hagio-
grafa, ale i z niej wyania si przeraajca posta Wielkiego Nieuka
(porzuci gimnazjum z wasnej woli), fanatyka zbrojnego w mark-
sowskie broszurki i nie majcego zwtpie, penego wiary, e zapa-
em i terrorem zaatwi si na wiecie wszystko ze sprawami gospo-
darczymi wcznie. Eksperymentowa na Rosjanach, on, bywalec

Warszawy7 i Krakowa oraz Zurychu i Lugano, eksperymentowa bez
litoci, z egzaltowan wiar w sw misj. Posta na pewno patetycz-
na, ale jake niewiadoma swej prawdziwej roli: konstruowa naj-
straszliwszy ucisk i totalizm mylc, e buduje nowy sprawiedliwy
wiat. C za zdumiewajcy paradoks, jakie demoniczne szyder-
stwo hitorii, ktre talmudycznym inteligentom z Warszawy i Kra-
kowa, owym Warskim, Marchlewskim, Konom, Dzieryskim dao
do rki straszliwy rosyjski instrument. Pisudski, sam socjalista",
zna ich dobrze, wiedzia, co robi, nie puszczajc ich nad Wis. Ale
po dwudziestu piciu latach znw przyszli odprysk ich ducha to
nasze dzisiejsze wybory". A Rosja odcia si dzi od talmudycz-
nych ydw to jedyna pociecha, czyli Schadenfreude bezsil-
nych h, h. Ju Trocki dosta w dup, a teraz i reszta bierze. Mo-
e ich to czego nauczy nieboszczykowi Marksowi te by warto
kupi szklany nocnik: eby zobaczy, co narobi!

30 maja

Jeszcze cigle jestem pod wraeniem tej ksiki o Dziery-
skim. Waciwie do dzisiaj trwa w komunizmie ten jego, Dziery-
skiego, posiew mylowy: e nie potrzeba nic umie, a tylko narada-
mi i terrorem stworzy si przemys, gospodark, w ogle wszystko.
Kult dyletantw partyjnych majcych realizowa ow optan dyk-
tatur proletariatu" a w istocie rzeczy stanowicych jak pomylon
elit, przekonan o swej misji, pen apodyktyzmu i dygnitarstwa.
W jaki sposb system, majcy na celu rzekomo absolutn demo-
kracj i dobro ludu, przeksztaci si w czysty' elitaryzm i dyktatur,
pozostajc jednoczenie w dziedzinie hase tak niezwykle demo-
kratyczny", czyli po dziurki w nosie zakamany?

Zagadka to jest wielka, waciwie moja myl cigle a cigle wo-
k niej kry, temu problemowi bdzie te powicona moja praca,
uwaam, e mam pewne dane, aby rozpatrywa ten problem, jako
e komunistw (ydowskich) znam od dziecistwa.

A propos Dzieryskiego, to dowiedziaem si dopiero, ze
mecenas Sia-Nowicki, bohater AK i [?] * skazany w swoim czasie
na mier, jest jego siostrzecem podobno nawet rodzina (a ro-
dzin Felek" mia liczn i ziemiask, jeden z jego braci by przed

* Tekst nieczytelny.

, wyszym urzdnikiem Ministerstwa Owiaty) interweniowa-
a na jego rzecz. A to dziwne hece wydarzaj si w wiecie! Owa za
inia Zofia Dzieryska wydziwia nad polskim terrorem, e ska-
& ^ mier Hibnera, Rutkowskiego i Kniewskiego, ktrzy, bie-
daczyny, rozprawili si" na ulicy z prowokatorem, zabijajc przy
okazji par osb (!). Ci ludzie stracili wszelk miar rzeczy: Dzier-
yski na pewno by swego rodzaju bohaterem i bardzo cierpia w
wizieniach, ale te si odpaci - na dugie lata!

A tu dalej wybory Komuchy w biurach i zakadach pracy zwo-
uj zebrania, gdzie sugeruj, aby nie wchodzi za kotar, lecz wrzu-
ca kartk jak leci", co automatycznie faworyzuje kandydatw
z pierwszych miejsc. Ludzie s tak zastrachani (czego si boj?!), e
wszyscy bd tak gosowa. A ja wcale - h, h. A to, co pisze pra-
sa o naszym najdemokratyczniejszym w wiecie systemie gosowa-
nia, nadaje si bez adnych najmniejszych zmian do kabaretu. I po-
myle, e sam dwukrotnie kandydowaem w takich wyborach i to
na miejscach mandatowych". Ha! Wtedy tak mnie to nie razio jak
dzisiaj - ale te dzi rzecz ma wiksze ni kiedykolwiek znami
obdu.

Lenin czeka, a rzd jego kraju przegra wojn, by samemu
przej wwczas wadz. Sprawy ideowe byy wic dla waniejsze
ni formalny patriotyzm. Sam si dzi nieraz api na tym, e cze-
kam, a nasz rzd dostanie w dup na terenie midzynarodowym,
i to nawet od... NRF. Czybym wic wobec obdu komunistw tra-
ci patriotyzm? Nie - po prostu nie daj si szantaowa komuni-
stom, ktrzy pod pokrywk patriotyzmu przemycaj wszystko. Nie
chc si da zwariowa, tak jak daje si zwariowa mnstwo ludzi -
po prostu cae spoeczestwo odcite od innego punktu widzenia.
Wolna Europa" robi, co moe, aby rzecz odkrci, oni jednak te
)uz nie bardzo rozumiej, e yjemy tu pod kloszem z rozweselaj-
cym gazem i e ten gaz dziaa - dziaa i ogupia.

Wzruszya mnie sprawa zmarego Waldemara Babinicza,
o ^ktrym napisa w Polityce" Koniewski. By to ideowy dziaacz
owiatowy na wsi, ateista i mdrek, ale arliwy Zaoy uniwersytet
ludowy w Rnicy (kieleckie), gdzie si u chopw ukrywa podczas
okupacji i przez dwadziecia lat po wojnie pracowa tam bardzo po-
pularny i nader lubiany Cho ateistyczny gupek, mia jednak w so-

cos autentycznie gorcego, ideowego. I oto rok temu wylano go
'" ^""^kie pochodzenie. Facet umar ze zmartwienia w Na-

czowie, al mi go. Tak si komuchy odpacaj swoim najbardziej
wiernym ludziom!

U nas byto ostatnie przyjcie sezonu" z Bartoszami, Heniem
i Pawem. Pito sporo, po czym gadano duo (czy s tu, u diaba, te
podsuchy czy nie?!) Wczoraj pojechaem na rowerze na Sask K-
p oglda nowe dzielnice. Duo tam zmian, nowe bloki adne
cho tandetne w wykoczeniu, miasto rozbudowane, cho nielo-
gicznie i okropnie niewygodne z powodu braku usug (budki tele-
fonicznej szuka moesz godzin). Ze z dobrym, dobre ze zym ~
takie jest to skaone grzechem pierworodnym ycie, a zwaszcza
w komunizmie!

31 maja l czerwca

A wic ju s te wybory a ja siedz w domu i ani mi si ni
wychodzi. Ogromna heca, bo prasa opisujc dokadnie cay akt
wyborczy (gdzie stoi urna, jakie trzeba mie legitymacje, jak bdzie
udekorowany lokal, jakiego koloru kartki otrzyma kady wyborca)
ani sowa nie pisze o tym, co ma wyborca z tymi kartkami robi -
czy kogo skrela czy nie. Zabawne oni do tego przywizuj ja-
k wag - podobnie jak Wolna Europa", ktra ogromnie nawo-
uje do skrele. A przecie to nic nie da, zreszt ludzie nie bd
skrela, s skoowani i przestraszeni. A swoj drog miesznie by
byo, gdyby na przykad Gomuka dosta najmniej gosw. Ale jed-
nak partia nasza czego si boi: na ulicach mas milicji chi, chi.

Mam nowe wydanie ksiki Hansjakoba Stenie Nachbar
Polen". Autor, wieloletni korespondent zachodnioniemiecki w Pol-
sce, niegdy mj protektor" na terenie Niemiec (napisa przedmo-
w do mojej niemieckiej ksiki), to skrajny pragmatysta i realista -
gorzko mi nawet wyrzuca, e odszedem od tej postawy, aby si ba-
wi w zadsane gesty" (cytuje zreszt moje powiedzenie o ciem-
niakach"). Rozsdny ten szkop nie rozumie jednak dwch rzeczy;

a) e w polityce racjonalizm i pragmatyzm nie wystarcz, czego do-
wodem choby degrengolada polityczna Stommy i jego grupy; b) ze
w marksizmie w ogle racjonalizm jest na nic, bo tu chodzi o pew-
nego typu wieck religi (tego zreszt nie rozumie i Pawe, cho
by przecie w partii). Rwnie wszelkie elity polityczne w komuni-
zmie s zupenie inne ni na Zachodzie wany tu jest podzia na
autentyczne szare eminencje" i na pokazowych figurantw. Takin1
figurantem bez znaczenia, czysto deklaracyjnym by na przykad

R nacki, a tu Stenie traktuje jego i jego plan" ze mierteln powa-

akby to by zachodni polityk. Trudno jest temu solidnemu
7 r/Ach) Niemcowi zrozumie to wszystko (nic dziwnego, nam

mvm trudno!), niemniej ksika jest ciekawa, najlepsza chyba, ja-
, granic o Polsce napisano. Zrozumiae - facet siedzia tu pi
lat uwodzc zreszt ile wlezie (dosownie) nasze dziewczyny

A w Czechach wszystko wedug planu. Jak przepowiedzia R.,
sami si zjadaj, ju bez pomocy z zewntrz. Wylali teraz Szika
i Krieela, uczestnikw 2000 sw", samokrytyki, czyli pokajania,
eoni jedna drug. Mechanizm sowiecki na pewien czas tam wy-
czony dziaa znw pen par i bez zgrzytw. Z bohaterw sierp-
nia" cakiem wycofa si Smrkowsky, na boczny tor odsunito
Dubczeka (jeszcze si do niego dobior, podobno wtedy w Mo-
skwie by ju skazany na mier), natomiast Swoboda i Czernik id
z now fal" na caego, wraz z Husakiem, w imi patriotyzmu, roz-
sdku, racji stanu, socjalizmu etc. Tak wic Czesi znw stan si
Czechami - skoczy si pikny wzlot i pikny sen, yje dalej nard
niewielki, ciko bity przez histori, praktyczny i ostrony. Dalej
mwi (nie rozumie tego Stehie), e w krajach komunistycznych ja-
ko tako moliwy jest jeszcze indywidualny sprzeciw intelektualny, li-
teracki, artystyczny polityczny natomiast musi by zdawiony.
Dlatego wanie przeszedem od polityki do samotnego sobie pisa-


nia.

Dzi wybory we Francji. Coraz wicej ludzi, nawet nasze gup-
ki, rozumiej ju, e chodzi o odrzucenie kupy megalomaskich
bzdur, jakich narobi de Gaulle. Wielki czowiek w historii to rzecz
niebezpieczna: po wielkim szumie i huku (po szumie, po huku, po
trudzie...") okazuje si, e ci wielcy niewiele zrobili, czasem p
kroczku naprzd, czasem zgoa w ty. Przykady klasyczne: Roose-
velt, Churchill, de Gaulle. Na ich de okaza si z czasem moe, e
skromny handlarz szelek" Truman by rozsdniej szy i, nie krzy-
czc wiele, zrobi w dziejach co nieco wcale wanego. A wic:

wezm dziedzictwo cisi, ciemni, mali ludzie". Z tego punktu wi-
dzenia moe i nasz Gomuka wyjdzie wcale nie najgorzej: przecze-

wac jak tylko dugo si da - to czasem jedyna moliwa polityka.
A wic ciemniaki" to wcale nie epitet - moe zgoa pochwaa? Tyl-

o zby on w sprawach gospodarczych cho odrobin wicej ka-
Powat, ten nieszczsny wity Dyletant!

3 czerwca

Byem wczoraj na koktajlu we woskiej ambasadzie. Mas lu.
dzi, artyci, literaci, modzie, a z tak zwanych k" tylko zna-
kowcy" (Stach, Turowicz, ubieski) i caa masa zagranicznych
dziennikarzy, podnieconych wyborami (!), plotkami etc. Ubekw
te oczywicie sporo. Wszystko to zrobio na mnie bardzo przykre
wraenie: to wiat bez najmniejszego znaczenia, przypadkowa pia-
na, oddajca si plotkom i spekulacjom, pozbawionym wszelkich
podstaw. Rzeczywici dzieryciele wadzy byli nieobecni, pewno
spoczli na laurach zwycistwa wyborczego". Ci, rzeczywicie rz-
dzcy maj cay wzgldnie kolorowy wiatek artystyczno-dzienni-
karski w dupie: oni pilnuj i boj si tylko paru spraw Ruskich,
rozamu w KC, wreszcie rozruchw ludowych typu Pozna 1956 -
reszta nic ich nie obchodzi. Przeraliwi realici, a ponurzy ale za
to robi z reszt narodu, co chc.

Miaem dziwaczn rozmow z Jerzym Hagmajerem, drugim
po Bogu, czyli po Piaseckim w PAX-ie. Rzuci si do mnie z czuo-
ciami, powiedziaem mu, e z agentem NRF-u nie powinien si wi-
ta uda ogromne zdziwienie, gdy mu oznajmiem, e Sowo Po-
wszechne" rok temu tak o mnie napisao, prbowa dalszych czu-
oci, ale odwaliem go. Gupi czy bezczelny?! Chyba jednak gupi,
bo wyglda na szczerze zdziwionego.

Jerzy Turowicz dosta paszport i jedzie do Belgii. Moe wic
stanie si cud i ja te pojad?! Na razie na to konto upiem si przy-
jemnie whisky to jednak mniej szkodzi ni nasza wda!

Pompidou we Francji dosta gosw najwicej (44 procent), za
nim Poher (25 procent) i Duclos (21 procent). W drugim gosowa-
niu komunici postanowili si wstrzyma. To bardzo perfidny chwyt
ze strony kierownictwa partii: gdyby gosowali, musieliby na Pohe-
ra, ktry jest demokratyczniejszy, ale prowadziby polityk proame-
rykask. Wstrzymujc si od gosu pomagaj Pompidou, a ten,
mona sdzi, bdzie prowadzi polityk bardziej po myli Ros)i.
Tak wic francuskie komuchy id dalej na rosyjskim pasku, a swo-
ich wyborcw nabijaj w bud, bo polityka proamerykaska daa-
by im wymarzone korzyci materialne i zbliyaby ich standard y-
cia do innych krajw atlantyckich".

Bybym zapomnia o sensacji, jak jest wywiad prymasa Belgu
Suenesa, przedrukowany przez Tygodnik Powszechny". Twierdz?,
e od czasw Lutra nikt tak o papiestwie nie mwi: wywiad ni

stancki pryncypializm, a zarazem jest ahistoryczny, ahumani-
^"" nv akulturalny. Oni rozwal w kocu ten koci, tak jak Mar-
st} e prbuje rozwali struktur spoeczn Zachodu. Wszyscy ci
lecy toruj drog do zwycistwa komunizmu, temu za rozkad
wnetrzny ze strony wasnych intelektualistw czy ideowcw zgo-
nie erozi jako e nie maj oni krzty wolnoci sowa i moliwoci
wypowiedzi. Tak wic wolno, w skali wiatowej, staje si wrogiem
siebie samej? Niewesoe.

5 czerwca

Dzi Boe Ciao, dosy upalne, cho niezbyt pogodne. Siedz
w domu, prbuj co napisa. Boj si, e ten dziennik nie ma sen-
su jest tylko suchym rejestrem spraw, zakada si w nim z gry, e
ewentualny czytelnik wie, jakie jest to tych spraw, kto ja jestem etc.
A jeli nie wie, to nie zrozumie. Ju to komuchy bardzo si troszcz
o to, aby nikt spoza ich wiata nie wiedzia, co si tu dzieje, i nic nie
rozumia. Stary dowcip ma racj: Amerykanin mwi: - U nas jest
wolno, kady moe mwi le o Ameryce. A na to Rosjanin: -
U nas te wolno, bo take kady moe le mwi o Ameryce.
Istotnie: na Zachodzie nowa fala" filmowo-artystyczno-modzie-
owa specjalizuje si w pluciu na tene Zachd, a w Rosji te si na
pluje, tumic w zarodku wszelk myl nawet o krytyce wasnego,
mocno smrodliwego podwrka. A wic rzeczywicie wolno nisz-
czy siebie sam - o kurwa!

Wczoraj spotkaem chopa obkanego przez komunistw,
czyli Wadzia Machejka. Dosy by speszony spotkaniem, a ja spe-
cjalnie go me oszczdzaem, wytykajc na przykad wistwo po-
penione przez parti z Babiniczem. Powiedzia mi rzecz sensacyj-
n: ze W. Biekowski zosta wylany z partii, pewno za ow ksi-
eczk, ktr mi pokazywa. A wic kompletny ju u nich zamor-
dyzm, me wstydz si tego, przeciwnie, chwal si tym. Chodzi im
o wadz, o nic wicej - dlatego na przykad powylewali wszystkich
co zdolniejszych czonkw-literatw, bo bali si, e bd samo-
dzielnie myle i przez to osabi im wadz. Pesymici i wielbiciele
zasady milcze i sucha". Jak na krain liberum veto (niegdy) cie-

awa zmiana, wszystkie narody mog si z czasem sta swoim za-
przeczeniem, Czesi ostatnio zaprzeczyli sami sobie kilkakrotnie.
lak toczy si wiatek!

w ..Argumentach" jest reporta Kozickiego pod dwuznacz-

nym tytuem: ycie na Marksie", opisujcy rozmwki z 18-letni]
nowymi czonkami partii na lsku. Wychowanie w marksisto
skim ple-ple" (mowa-trawa, drtwa mowa) i odcicie od rzeczy\
stych nauk historii daj rezultaty o Jezu. W rezultacie autor (m,
e z utajon ironi) przytacza wypowiedzi, jak z humoru zeszytw
szkolnych. Na przykad:

Gwnym celem partii jest, aby kady obywatel realizowai
suszn lini i wytyczne".

Gwnym celem partii jest socjalizm w miecie i na wsi i po-
wszechne wyksztacenie, do czego dyli zawsze najwiksi przed-
stawiciele partii jeszcze za sanacji i buruazji, ktrzy uczy si mo-
gli tylko w wizieniach".

Gwnym celem partii s wielkie budowle socjalizmu i kka
rolnicze z umaszynowieniem".

A znw Sowo Powszechne" przytacza pene wzburzenia li-
sty z Kartuz. Odbyy si tam samorzutne manifestacje w zwizku
z artobliwym telewizyjnym konkursem miast". Autorzy listw
sam fakt nie zaplanowanych przez nikogo publicznych manifestacji
uwaaj za okropne zo i demoralizacj.

Tak to wychowano polski narodek i jake tu nam y z na-
sz niepotrzebn wiedz o wiecie. Ostatni jej podryg to byy wy-
darzenia marcowe", zainspirowane przez inteligentnych ydw.
A teraz bdzie dugo, dugo nic. Oto jeszcze jedna wypowied
z ycia na Marksie": Internacjonalizm jest w naszym ustroju
zwizany z patriotyzmem, ktrego przedtem nie byo".

Wolna Europa", mili ludzie z mojego pokolenia, nie pojmuje
tych przemian duchowych. Myli, e przemawia do wikszoci spo-
eczestwa, tymczasem rozumie j znikoma mniejszo.

Nowy kawa czeski. W Czechosowacji zrealizowany zosta le-
ninowski model socjalizmu: elektryfikacja plus wadza radziecka.

Ludzie myl, e ycie nasze jest organiczne, tymczasem ono
jest organizowane z gry, wedug pewnego planu, czego ju nikt nie
dostrzega. Oto mistrzostwo tego reimu. Hut ab, meme Heaen
wid Damen! (w Niemczech i Francji mczyzn stawia si przed ko-
bietami, w Polsce i Anglii odwrotnie).

9 czerwca

Wczoraj byta wielka wystawa psw (nazwaem j l 000 pso'y

na tysiclecie"), niestety tragedia z naszym Dyziem, bo zosta zdys-

.^

^lifikowany za... posiadanie tylko jednego jdra (Jerzyk mwi
' takiego ju przedtem, ale ja nie sprawdzaem). O cholera -
oeni si nie bdzie mg... _

Gupota naszej prasy przygnbia mnie coraz bardzie), zwasz-

porwnaniu z wysokim i samokrytycznym czsto poziomem
c asv zachodniej (np. znakomity artyku Suizbergera o wojnie wiet-
mskiej - przedrukowao go oczywicie nasze Forum"). No ale
z - midzy gupim Wschodem a mdrym, lecz wci kapituluj-

(moe z nadmiaru mdroci...) Zachodem nas tu szlag trafi nie-
uchronnie. A w ogle takie rzeczy jak ruch im. Marcusa" czy r-
ne postacie protestu i buntu" na Zachodzie potwierdzaj moj te-
z wolno niszczy siebie sam. U nas wolnoci nie ma, tylko
idealny polityczny zamordyzm (to jedno jest tu idealne), wobec cze-
go po'wiek wiekw oglda bdziemy yse pay naszych wodzw"
i wysuchiwa ich zawsze jednakowych gidze lub te oglda z na-
maszczeniem, jak oni gosuj sami na siebie (nasza prasa i telewizja
uznay, nie wiedzie dlaczego, akt ten za najbardziej reprezentatyw-
ny i propagandowy, tote ogldamy go nieustannie). Mowa Bre-
niewa na moskiewskim zjedzie partii komunistycznych pusta i gu-
pia w swej antyimperialistycznej" demagogii, a take witym obu-
rzeniu na Chiczykw, jedyne co w niej nowe, to brak akcentw an-
tyniemieckich. Lecz c z tego, e oni mwi gupio, kiedy w dzi-
siejszym wiecie decyduje nie rozum, lecz brak skrupuw i bro
nuklearna, a Ruscy na to jak na lato. Bardzo mnie to wszystko mar-
twi, wczoraj widziaem si z Heniem, te zmartwionym jak diabli.
Jedno jest pewne: Amerykanie o nas bi si nie bd o Azj zda-
je si zreszt te ju przestaj, a Ameryk Poudniow przegrywa-
a cakiem. A przecie by moment, kiedy mogli wybawi ludzko
l wcign j w orbit spoeczestwa dobrobytu" jak Japoni. My
)uz tego spoeczestwa nie bdziemy mie nigdy - std te na nie
tak grymasimy, e ono przyziemne i yje w alienacji". O Jezu, ja-
kie to wszystko jest gupie!!

Widziaem Stacha Stomm, mwi to i owo nawet niegupio,
m.m. ze ataki na nas w marcu zeszego roku (na mnie, Jasienic,
>> nak etc.) miay za cel odwrci uwag od przygotowywanych
P'"2e2 hunwejbinw" atakw na grube rzdowe ryby, np. na Cyra-
tach twierdzi, e stawia sobie za cel wprowadzenie mnie zno-
napisarsk orbit", powiedziaem mu, e mog pisywa w Ty-
n1" ^teraturze, czemu nie, ale nie wierz, eby si to udao.

On wierzy, nie chce si natomiast zajmowa spraw mojego paszJ
portu - a tak bym troch brykn na Zachd, eby cho uporzjJ
kowa sprawy Wacka, o ktrego nieco si boj (pisa, e ju popaJ
dli w konflikt z Pagartem" - rzecz bya zreszt nieunikniona, toa
ju p roku tam siedz). Ale c ch... ciany nie przebijesz! ]

W Czechosowacji przykadna rzenia liberaw znikd naJ
dziei, jak Boga kocham! Kisinger odpowiedzia Gomuce na jeg-j
mow o ewentualnym zawarciu traktatu, ale nasza prasa caej jeg-j
wypowiedzi poda nie raczya, tylko krciutkie streszczenie my tylJ
ko wielogodzinne mowy naszych przywdcw czyta musimy i
estenso. Kisinger odpowiedzia tak, jak przypuszczaem: e chce sil
dogada, ale e czeka na traktat pokojowy etc. Oni si obawiaj, el
by uznanie OdryNysy nie byo rwnoznaczne z uznaniem NRD|
Te s w impasie, w ktry zreszt i mymy ich wpdzili, nie wiedzc)
e bdzie to zarazem i nasz impas. No a w ogle okres przedwybori
czy w Niemczech nie sprzyja adnym decyzjom u nas co innego|
bo nikt si nie potrzebuje liczy ze spoeczestwem, ogupiayni
zreszt i zdezinformowanym jak najdokadniej. Finis Poloniae
I to mimo wgla, stali oraz okrtw?! Marcuse ma swoj racj, gd
twierdzi, e zarwno komunizm, jak i kapitalizm czyni z produkcji
wity fetysz (tyle e komunizm z produkcji nieudolnej).

12 czerwca

Znowu jest sporo rzeczy do zapisania, nie mona z nimi c2
sem nady, a przecie ten dziennik nie ma by kronik wydarze]
powinien chyba dawa jakie oglne wyobraenie o naszym yciuj
w ktrym niby mao si dzieje, a ktre pdzi ogromnie szybko da
jakich, co czuj, zupenie nieodwoalnych spraw (nie jest to myl
zbyt rewelacyjna, bo pewno zawsze si tak dzieje). Jako rzeczy sami
przez si zrozumiae traktuj sprawy, o ktrych czytelnik moe ni
bdzie mia pojcia, na przykad, e w domu mwi si czsto szep
tem lub na migi w obawie przed podsuchem - a przecie nie jest t<
chyba rzecz normalna, cho takemy si do niej przyzwyczaili.

A wic co jest do zapisania? Na przykad, e w poudniowyn
Wietnamie powsta jaki kryptokomunistyczny rzd koalicyjny l
Rzecz cakiem normalna: komunici jak zawsze maskuj si, twrz
dziwne ciaa niby liberalne (taki by np. Zwizek Patriotw Wsiku
skiej w Moskwie), aby potem stopniowo wszystkich kiwn^
i wydoby z zanadrza majcher. Tak wszake robili w Polsce, Bulg^

C echosowacji etc., nabijajc w butelk rnych Mikoa jeykw,
ru' w Nagych i innych. Czy Amerykanie dadz si na to wzi?
p n o tak - a co maj robi, jeli wojny nie wygrali i nard (wasny)

. t,u,.zy. A niech ich! Tylko e nie wiadomo, jak si z caej afery
lm fa to nielichy problem dla Nixona. Ja ju w ogle straciem
\ dzieje e nam te Amerykany cokolwiek pomog - tyle e utrzy-
Woln Europ", ktrej Lidia sucha z zapaem, ja z troch
ieiszym bo to mwi czsto moi znajomi, ludzie z mojej sfery"
mwi to, co ja doskonale wiem. Mio jednak czasem posucha,
iak kto mwi ludzkim jzykiem - dla ogupianego tak bezdennie
naszego spoeczestwa jest to oczywicie rzecz wspaniaa, ale cza-
sem pytam sam siebie z trwog, czy wielu ludzi jeszcze sucha i, co
o-orsza czy wielu rozumie. Bo prawda niezastosowalna w yciu prze-
staje w kocu interesowa wiedz o tym doskonale komunici.

Prasa podaa komunikat, e z Polski wyjechao 5264 obywa-
teli polskich pochodzenia ydowskiego" i e jeli kto czuje si
bardziej zwizany z pastwem Izrael ni z Polsk Ludow", moe
si stara o wyjazd do dnia l wrzenia. Wolna Europa" zarepliko-
waa od razu, e wyjechali czstokro ludzie zdolni i Polsce po-
trzebni, a rni Rascy i Bermany zostali. Przykra to w ogle
sprawa: antysemityzm znikn z prasy czy telewizji, ale w urzdach
i przedsibiorstwach tpi ydw w najlepsze. Ciekawe: zniszczo-
no w tym kraju wszelkie autentyczne impulsy spoeczne, a ten je-
den, nieszczsny, pozosta. Myl, e to sprawa jeszcze nie sko-
czona, wiele niesmakw przyjdzie jeszcze skonsumowa.

Czytam pamitniki von Papena. Bezczelna to ksika - facet,
ktry tyle narozrabia i tyle spowodowa nieszcz, wcale si nie
poczuwa do adnej winy, jeszcze si chepi i w dodatku, co obrzy-
dliwe, wci si powouje na katolicyzm, na wiatopogld chrzeci-
)ansld. Obrzyda to ksika, jedyne co pociesza, e na tle obecnych
wypowiedzi niemieckich wydaje si starowiecka, e a mieszy:

a^ednak choby taki Strauss, ktrego u nas wci siepi, to w po-
rwnaniu z tpym, oficerskim patriotyzmem Papena po prostu
wiaty humanista. Oj, ci Niemcy - w gruncie rzeczy wszystko
przez nich. A Papen opisuje, jak po Rapallo bolszewicy pomogli od-
budowa armi niemieck! Sonimski pisa kiedy, chyba w 1938, e
"a urop pdz z dwch stron dwa rozpdzone czogi; brunatny

czerwony. Ale ludzie siedzcy w tych czogach daj sobie jakie
znaki: oni si znaj! I rzeczywicie. - & n ;

14 czerwca

ydzi dosy s spietrani tym komunikatem o wyjazdach, m-
wi, e to oznacza wznowienie caej akcji antysemickiej, a ta z kolei
jest kryptonimem jakich walk w partii. Nie moe partia walczy na
oczach spoeczestwa zwyczajnie o wadz, to byoby niepedago-
giczne, wobec tego walcz o... ydw. mieszne to, niemniej praw-
dziwe.

Liczba 5264 ydw, co wyjechali, to chyba tylko gowy roi
dzin" w istocie wyjechao chyba z 15 000. Spotkaem Puzyn)
(krytyk teatralny, miy i inteligentny, troch za grzeczny) i mwi|
mu, e ydzi wymylili komunizm, a teraz ich z niego wypdzaj?
Puzyna na to powiedzia, e Chrystusa te kiedy wymylili i poku-
towali za to 2000 lat. Co w tym jest rzeczywicie. Oni wszystko wy-
mylaj, robi duo szumu, a potem nic z tego nie maj. A moe
mwic oni" ju si ulega niewiadomemu antysemityzmowi?

Czytajc nasz pras, encyklopedie, wszelkiego rodzaju infor-
macje, wci mam wiadomo, e wszystko to jest nieautentyczne,
bo ju przesiane przez cenzur czy autocenzur. Ale ludzie nie ma-
j tej wiadomoci, przyszli historycy kultury te opiera si bd
na tym co wydrukowane (take w bibliografiach, leksykonach etc.).
W zwizku z tym musz przypomnie moje powiedzenie na jednym
ze zjazdw literatw. Powiedziaem, e jamnik powstaje przez wy-
chowywanie szeregu pokole psw pod szaf, a tu wszyscy mwi
o jamniku, nikt za nie pinie o tym, co go uksztatowao o szafie
(szafa to cenzura oczywicie). Powiedziane to byo w zwizku z bar-
dzo ba.gona.dionym referatem prof. [Jana Zygmunta] Jakubow-
skiego, ale on aluzju ponia i nawet powiedzenie cytowa. Szczcie,
e nie ma jeszcze cenzury na rzeczy mwione, ale w zwizku z roz-
wojem fonografii dojdzie i do tego!

Gomuka na moskiewskiej naradzie siedzia jak struty (widzia-
em to na Kronice Filmowej"). Nie dziwi mu si: cae jego nie-
przejednanie wobec Niemcw zdaje si zawiso w prni, bo Rusy
chc sobie otworzy drog na Zachd przez jakie rozmowy z NRF.
A nasz biedny Wiesio naprawd myla, e Rusy dla jego piknych
oczu zrezygnuj ze swych zawsze cynicznie i brutalnie traktowa-
nych celw politycznych. Do tego z inwestycjami u nas klapa, pra-
sa przebkuje ju, e nie mona w kadym wojewdztwie budowa
fabryk, e trzeba si bardziej zaj rolnictwem. Wiesio myla, e
mona bezkarnie cae lata robi gupstwa i nigdy skutki tego si nie

242

odezw. Mona, owszem, postpowa tak w Rosji, ktra jest
ogromna i pena zasobw surowcowych i gdzie mona dowolnie
obnia stop yciow, a nikt nie pinie swka - w Polsce jest jed-
nak inaczej. Gomuka ma jedn zasug e nie da wprowadzi

socjalizmu" na wsi (nie lubi, gdy si o tym mwi), poza tym jed-
nake jest mem niezbyt opatrznociowym, bo jest apodyktyczny,
a na niczym si nie zna, ma przy tym owego rwnie nieszczsnego
Zenka, ktry go we wszelakiej niewiedzy utwierdza. Tylko kiedy oni
sami zrozumiej, e nie s opatrznociowi o Jezu!

Bd pisa dla siebie" utwr orkiestrowy zatytuowany Par
avion". Bdzie to co w rodzaju perpetuum mobile, kwintesencja
mojej wiedzy o orkiestrowym ruchu. Nie pisaem tego, bo nie mia-
em tytuu(!), teraz mam ambicj skomponowa rzecz z maksymal-
n starannoci, aby co dobrego w tej dziedzinie jednak po mnie
zostao, bo zawsze dotd wisia nade mn cie popiechu i chatu-
ry. Tylko e zawsze tak sobie obiecuj, a potem ponosi mnie a-
two i - atwizna, aby dalej. Nie naley si puszcza, naley si
trzyma!

Wczoraj Henio pochwali mnie za angielski, to bya pierwsza
lekcja po dugiej przerwie. Do redakcji Tygodnika Powszechnego"
napisaem list w obronie tragizmu w filmie Kolekcjoner", podpi-
saem Witold Winia, mgr inynier odlewnik, huta Warszawa". List
si ukaza, tylko cenzura skonfiskowaa wzmiank o filmie Pola-
skiego*. C to za chuje i ciemniaki, a przecie filmy Polaskiego
szy w Polsce!

W kronice filmowej widziaem Gold Meir przyjmujc defila-
d wojskow. Przed ogromnie gronymi armatami i pistoletami
przechodzi stara gruba ciocia Ruchla z przedwojennej ulicy Smo-
czej, a za ni maosemicki wymoczek z okiem zasonitym czarnym
plastrem. Zdumiewajce!

18 czerwca

Przysza wiadomo straszna: Zawieyski nie yje. Wyskoczy
czy wypad z okna czwartego pitra w szpitalu w rzdowej klini-
ce przy Emilii Plater. Czy wyskoczy rozmylnie, czy wypad w za-
mroczeniu tego si nigdy nie dowiemy. Wrci z ustpu do poko-

* Witold Winia. Mgr inynier odlewnik (huta Warszawa"). Lisa' do redakcji,
Ty-
godnik Powszechny", 15 czerwca'1969, nr 24.

245

ju o pitej rano, okna s tam niskie, nie chronione. Straszny koniec
tego czowieka, ktregomy w kocu tak wszyscy kochali. I co za
skandaliczny brak dozoru w tym wzorowym szpitalu wobec chore-
go pprzytomnego. A straszno o tym pomyle!

Ukazaa si deklaracja moskiewskiej narady arogancka i gu-
pia bezgranicznie, wypeniona walk z imperializmem", superbez-
czelna, gdy nawouje do walki o wolno sowa lub pisze o tym, e
nie wolno si wtrca do spraw innych partii. W ogle bezczelno
i hucpa s tu okropne, a take idiotyczny schemat w ocenie wszel-
kich spraw wiata. Mieroszewski ma racj w paryskiej Kulturze"
(czytaem!), e garstka facetw nie poinformowanych, a dzier-
cych wadz, moe cign na ludzko straszne nieszczcia
z wojn wcznie. Ale co ciekawe w tej deklaracji to to, e nie ma
w niej ani sowa o... Chiczykach. Czy to przegrana Ruskich czy te
zdecydowali oni, e skoro ca si pluj na Ameryk, to nie bd
plu i na Chiny? Wydawaoby si to logiczne, ale logika komunistw

jest inna zreszt czort wie jaka.

We Francji, jak byo do przewidzenia, wybrano Pompidou.
Czy zmieni on radykalnie polityk zagraniczn, czy zachowa De-
brego jako ministra? A moe oni si umwili z de Gaulle'em, e
tamten podbi Francji cen, a nowy prezydent bdzie jego polityk
wyprzedawa ustpujc krok po kroku? Nie, tacy mdrzy to znw
politycy nie s! I za co im si waciwie paci?!

Zapomniaem napisa, e wczoraj przysza wiadomo o na-
gej mierci Marka Haski po wdce zay w Wiesbaden za du
ilo proszkw nasennych. By to istny poeta potpieniec", zielo-
ny ogromnie, ale wariat w typie Iredyskiego (moda dzi zreszt na
takich Jamesw Deanw"), jako pisarz bardzo jeszcze niedojrzay,
jadcy tylko na swoim lwim pazurze" i na paru obserwacjach wy-
niesionych z kraju. Ogromny talent, ale jako ograniczony, a Za-
chd i burzliwe ycie" zmarnoway go cakiem. Szkoda go, przej-
em si tym, a dzi znowu Zawiey dwch ludzi z naszego krgu
duchowego w kocu. Smutne to rzeczy, Zawieyski straszny, a Ha-
sko tak aonie niedopeniony. I zawsze wyzywa los ile mia ka-
tastrof, awantur po pijanemu, bjek, historii. Zupenie jak Iru e-
by cho ten osio le nie skoczy. Strach ju po prostu oblatuje, e
jutro w gazecie licho wie co si przeczyta!

JPczerwca

Testem wci pod wraeniem uchway partii komunistycznych
w Moskwie czego tak gupiego jeszcze, moim zdaniem, nie byo:

zamiast pokaza, e ten ich socjalizm" rzeczywicie jest lepszy od
kapitalizmu, e daje wicej wolnoci i dobrobytu, oni szczuj tylko
bez opamitania na imperializm". Wydaje mi si, e pan Bg ode-
bra Ruskim rozum do reszty. (Pan Bg z panem Marksem na sp-
k) co jednak wcale nie dowodzi, e chce ich zniszczy.

A wic Wadysawa Biekowskiego, najliberalniejszego komu-
nist, padziernikowca" (w 1956 to on chyba pisa mowy Gomu-
ce) twrc koncepcji Znaku", wylano z partii. Wylano go oczywi-
cie za w maszynopis, ktry mi da do czytania. Czyli e oni nie
krpuj si ju ani troch zamordyzm tpy, triumfujcy i bez ma-
ski. Podobno przewodniczcym Komisji Kontroli, ktra naszego
Wadzia wylewaa, by osawiony Witaszewski. Wyobraam sobie,
co tam bya za rozmowa gsi z prosiciem nawet i fizycznie to
porwnanie jest aktualne.

Stach Stomma udzieli wywiadu francuskiemu Le Monde",
w ktrym po staremu baaka o grupce bezpartyjnych katolikw
w Sejmie, ktra liczy na demokratyzacj, rzekomo w socjalizmie
niezbdn. Jako posunicie taktyczne wobec komunistw w War-
szawie, e niby mog spa spokojnie, bo im nic zego ze strony
Znaku" nie grozi, rzecz jest udatna, jako obiektywna, merytorycz-
na informacja adna. To komunizm (nie aden tam socjalizm)
stoi wanie na dyktaturze, eufemicznie zwanej dyktatur proletaria-
tu, i demokratyzacja w sensie jakich swobd sowa, zgromadze
etc. to dla niego ogromne niebezpieczestwo, tote zgoa si do niej
nie kwapi, a take gotw wykorzenia j si (Czechosowacja i ty-
sic innych przykadw). Tak e nasz Sta niezbyt akuratnie poin-
formowa Francuzw, raczej poprzez nich przemawia do Zenusia
Kl. w Warszawie. Inna rzecz, e po c waciwie informowa
Francuzw: i tak nie zrozumiej, a take nie zechc zrozumie, bo
oni kochaj Ruskich i chc kocha nadal. A pies e ich jeba - raz
ju wszake kozacy byli w Paryu.

Widziaem nowo upieczonego posa Znaku", Tadeusza M.
|Mylika]. Triumfuje i promieniuje, e niby wybra go sam teren
(czyli partia w Krakowskiem) i e nic nikomu nie zawdzicza. Na-
stawiony jest na prac organiczn", twierdzi, e partia to jest kli-
"^t, na klimat za nic nie mona poradzi, ale y w nim trzeba.

245

Opowiedzia dobry kawa: Co jest gorsze od kultu jednostki?
Kult zera!

Duo jest w Polsce bzdur, ale ostatnia, z oowianymi onie-!
rzami, przekracza wszystko. W Prawie i yciu" Wiktor Szpada
(pseudonim Gontarza) siepa si okropnie, e w pastwowych ko-
misach (innych ju nie ma) sprzedaje si oowianych onierzy, wy.
obraajcych Niemcw z afrykaskiej armii Rommla. Wynika z te-
go wielka draka, ledztwo, awantura, w rezultacie zadecydowano, e
w sprzeday mog odtd by tylko oowiani onierze polscy lub ra-
dzieccy. Tak wic chopcy mog si bawi tylko w wojn polsko-ra-
dzieck. Chi, chi, chi!

Upa straszny, wic ju tylko pokrtce zanotuj, e: a) wybie-
ram si za godzin na zawody lekkoatletyczne (Memoria Janusza
Kusociskiego), b) przeczytaem w Kulturze" paryskiej ciekawy
artyku Czesia Miosza o emigrowaniu do Ameryki: wywodzi
w nim, e w Stanach, bdc polskim poet, nie czuje si obywate-
lem drugiej klasy, co byoby nieuniknione w Europie, nie czuje si
te czowiekiem bez ojczyzny, bo wszyscy s tutaj w tej samej sytu-
acji, c) z Wackiem s kopoty, bo tu na nich zaczynaj sarka i po-
mstowa, e graj w NRF, d) czekam na tego gupiego Amerykani-
na, ktry zamwi u mnie muzyk bd w kocu z niego y przez
najbliszy rok. Chyba to ju wszystko: niestety dziennik ten robi si
kronik, faktw w nim sporo, myli mao. Myli zreszt oszczdzam
do swojej drugiej roboty, do ktrej przywizuj du wag. Ale czy
bdzie to rzecz udatna i czy ujrzy wiato dzienne? Ha!

25 czerwca

Przedwczoraj by pogrzeb Zawieyskiego, msza w kociele
w. Marcina, bardzo nowoczesna, caa po polsku, z tekstami mo-
dlitw pojawiajcymi si na ekranie ale jednoczenie stare babiny
zawodziy tradycyjne piewy bardzo wzruszajce. Mnstwo ludzi,
literatw, ksiy tylko oczywicie wadze nieobecne: ale te ko-
muchy gupie, e a ha. Prymasa nie byo (jaka w tym jest taktyka,
ale troch to niemie, bo przecie kochali si" z Zawieyem), za to
przemawia biskup Nizioek, sufragan warszawski, bardzo piknie
i z prawdziwym zrozumieniem Zawieyowego ducha. Potem auto-
karami wszystko pojechao do Lasek wzruszajco bardzo, cho za
duo przemwie (zacz Iwaszkiewicz, potem Stomma i inni).
Strasznie arcypolski krajobraz w tych Laskach i po drodze - ubogie

l iest to Mazowsze z chatami nierzadko krytymi mchem i zie-
clg przyjechali moi i Zawieya przyjaciele, pastwo W. [Wojnaro-
m 1 ze lska Cieszyskiego - zdumieni byli tym ubstwem - racj
w' Osmaczyk, e Warszawa i okolice to jest Polska B".

Po pogrzebie byem na kolacji w Bristolu" z Heniem i Paw-
, gy} te Jerzy Andrzejewski z Marysi i Myciel, sowem sami

woi" Terzy upi si szybko jak zwykle, rozmawialimy o Hasce,
o jego Jerzego, Apelacji" wydanej w Paryu. Ale nastrj jaki kiep-
ski nie tylko z powodu mierci Zawieya. Myl, e Henio dobrze
wyrazi to co nas nurtuje: czujemy si wyobcowani, bo nasz walk
nie bardzo kto rozumie, nowe postagrarne" byczki maj nas za
dziwakw, a przecie nam si wydaje, e to my wanie jestemy jak
najbardziej zaangaowani" w polskie sprawy. Tymczasem oni
wszyscy myl tylko o sobie, nas za maj za oszalaych przeszka-
dzaczy", ktrzy nie pozwalaj y. W kocu za nie wiadomo, kto
naprawd ma racj, bo ycie w kadym ustroju musi si jako to-
czy normalnie: kto wci krzyczy, e ycie jest nienormalne, nara-
zi si w kocu na ogln niech. Sprawy te dobrze wida w pa-
mitnikach Papena, ktre wci studiuj. Obudnik to jest i obcy
szkop, ale z ksiki jego wida mechanizm wrastania Hidera w nie-
mieckie ycie polityczne, wida, jak starzy pruscy junkrzy, uwaaj-
cy Fiihrera za wariata i chama, lecz ulegajcy mu dla witego spo-
koju", dali mu si w kocu opanowa bez reszty. Sia chamska i gu-
pia, ale nieodparta, od ktrej nie ma odwoania, staje si w kocu
Bogiem take i dla subtelnych intelektualistw, a nawet dla nich
przede wszystkim, bo im imponuje, skonni s przypisywa jej g-
bi i wyrafinowanie, ktrych to cech ona zazwyczaj wcale a wcale
me posiada. Sprzeciwia si sile? Fe, to niemodne, chyba dzi u za-
chodnich studentw, ktrych ta zabawa nic nie kosztuje. Nasza
grupka opozycjonistw" zaprawd jest tu starowiecka i nie na
miejscu.

Upay straszne, byem dwa dni na zawodach Memoriau
Kusociskiego, nie takie ciekawe (brak silnych indywidualnoci po-
za Szewisk, a take za duo Murzynw), ale odpoczywa si do-

rze. Mj Amerykanin od muzyki odezwa si telefonicznie, na ra-
^e jednak pojecha w Polsk i do Lwowa, tak e zobaczymy si do-
P ero trzeciego lipca. Spraw wyjazdu za granic mam z gowy",

ostaem z Biura Paszportowego powtrn odmow, na su-
c vm druczku, bez komentarza. Pies ich wyjeba, wicej ju stara

si o nic nie bd. Wacek pisa, przysya nam samochd, to do]:

ro bdzie kram, baagan, zamt. Cholera cika, sam nie wiem, ja
i kiedy wyjad do tego Makowa, a tu Warszawa zbrzyda mi setni
przez te upay. W prasie peno narzeka na brak pla w Warszaw!
na hotele, campingi, gastronomi od wielu, wielu lat co roku jel
to samo, ale nikomu nie przyjdzie do gowy tym si na serio zaja
Gupi to kraj i przez gupich ludzi rzdzony (Co jest gorsze od ku
tu jednostki?" Kult zera"!).

Mam wci wyrzuty sumienia, e za mao pracuj twrczo,;

mao z siebie daj, a tu przecie czas ucieka diabelsko i pewnego
dnia klamka moe zapa jak z Zawieyskim. Zwaszcza wyrzuty
z powodu marnowania czasu gnbi mnie, gdy mam tydzie ruchli-
wy jak ostatnio i widuj mas ludzi, co jest w kocu jaowe, bo
wszystko o nich wiem. Uciekanie czasu unaocznia mi ten dziennik:

ani si obejrz, a tu ju pi dni czy tydzie go nie pisaem, cho ni-
by nie byo po temu wanych powodw. Wielka to jednak, cho ni-
by banalna sztuka umie usi na dupie w systematycznych odst-
pach czasu nawet gupiec stanie si wtedy jakim tam twrc. Pa-
mitam, jak wyrzuty sumienia z powodu nierbstwa i zaniedbywa-
nia twrczoci powracay cigle w Dzienniku" Lechonia myl,
e i Jerzy Andrzejewski mocno tym jest przegryziony. No c, do-
pingu zewntrznego w postaci druku nie ma trzeba sobie kon-
struowa jakie dopingi wasne.

Mwi, e na 22 lipca ma by amnestia licz na to pozamy-
kani studenci, a take ci, co s w ledztwie (np. mody Sandauer,
ktrego spotkaem). Ciekawe, czy bdzie amnestia i dla mnie h,
h! Na razie znw chodzi za mn ubek, gdy spotkaem si z tymi
miymi lzakami: to moi wielbiciele, dali mi kwiaty, postawili wi-
no. Take na cmentarzu par osb si do mnie czulio, e niby ca-
a Polska" jest po mojej stronie. Gwno caa Polska gdzie w og-
le jest ta Polska?!

Martwi si o Wacka, e sobie odetnie tutaj wszystkie drogi -
bdc za granic czowiek przestaje sobie zdawa spraw, jaki tu za-
mordyzm. Jerzyk zdaje na uniwersytet, Krysia wczy si gdzie ca-
e noce, yje gupio a jeszcze do tego si buntuje i myli, e to jaki
wany bunt. Dlaczego wszystko wydaje mi si takie gupie a mo-
e to ja sam jestem gupi, tylko nie mog tego dostrzec?! (Gdybyci
dostrzeg, em gupi, to przestabym by gupi, a skoro jestem g11"
pi, to nie mog przesta nim by).

28 czerwcu

Wczoraj ogldaem w telewizji otwarcie Sejmu - co wrcz
przeraajcego: od czasu, gdy ja byem posem, drtwo tego wi-
dowiska posuna si naprzd, ku swej doskonaoci" w sposb

nrostu niewyobraalny. Jakby marionetki poruszane sznurkiem,
szystko wyreyserowane, bez cienia autentyzmu, w dodatku ma-
rionetki tak ju zmczone, a z drugiej strony tak pewne, e inny byt
ni marionetkowy jest zgoa niemoliwy, i w rezultacie nie zadaj
sobie w ogle trudu, aby upozorowa choby autentyczno caej
operacji. Ten sam jkajcy si gupi Wycech, marszaek" od sied-
miu boleci, ze swoim automatycznym: sprzeciwu nie sysz", czy
s inne kandydatury? - nie ma", kto jest przeciw? - nie ma", kto
si wstrzyma? nikt" i tak w nieskoczono, bo wszystkich oczy-
wicie, ca Rad Pastwa, prezydium Sejmu (wicemarszakowie jak
od lat: Kliszko i Wende) wybrano jednomylnie, nawet bydlaka
Ozg, przeciw ktremu powinien przecie gosowa choby Stach,
ktrego ten pijak obraa w marcu 1968 ile wlezie, jak i zreszt nas
wszystkich. Tymczasem nic wieczorem byli u mnie Mylik i Ko-
zio [Krzysztof Kozowski], ten drugi okropnie caym widowi-
skiem zgnbiony. Mnie przeraa umysowo ludzi, ktrzy tak he-
c puszczaj w telewizji, nie zdajc sobie sprawy, jak mieszne i od-
raajce wraenie wywoa moe taki Sejm niemy". Waciwie
odrobin ycia zawierao tylko przemwienie wstpne marszaka
seniora", ktrym by nie kto inny, jak nasz stary znajomyJarosaw
Iwaszkiewicz. Oczywicie mwi hodownicze i wazeliniarsko, ale
wsadzi tam co o pisarzach i twrcach kultury, ktrzy s rwnie
wani jak robotnicy. Tyle e ten wyysiay dworak pewien jest oczy-
wicie, e wygosi najwspanialsz i najodwaniejsz mow wiata...

Potworna nieruchoma fasadowo tego wszystkiego, majca
na celu ukrycie jakichkolwiek konfliktw, zdradza kurczowy strach
przed spoeczestwem, przed yciem, przed jakkolwiek zmian. .
ivzecz jest chemicznie czysta, wyzbyta wszelkich pozorw, surowa,
kamienna: tylko polityka pojta jako utrzymywanie wadzy i tajno-
s" Jej kulis za wszelk cen. Tylko by albo nie by", twarde, wil-
t-ze, a na zewntrz sztywne i nieruchome jak taniec chochoa. Zgn-
1 mnle to widowisko, te twarze znajome, drtwe, nudne, te zdaw-
owe umiechy i oklaski, wszystko jak ze zego snu: to ja zaczem
tymi ludmi znajomo 12 lat temu i wszystko nadal trwa, niemal
zmian. Rewolucja osigajca idea absolutnej nieruchomoci -

to co jak z Kaflu. Premierem zosta oczywicie Cyrano, jakby dla '
kpiny, bo Wiesio zapowiedzia, e przewidywane s due zmiany
gospodarcze i polityczne - wida, wedug dawnego wyraenia San-
dauera, zegarek naprawia mog tylko ci, co go zepsuli". To cale
wyreyserowane widowisko, ta grupa wci tych samych ludzi,
przed milczcym zbiorowiskiem posw", a jednoczenie brak na
pozr jakiegokolwiek przymusu czy strachu, wszystko to jest nie-
zwyke bd to obserwowa a do mierci, sprbuj opisa, cho
rzecz nie jest atwa. Ale ciekawa ogromnie, ciekawa niesamowicie.

Komediowe kulisy objawiy si przez chwilk, gdy w spisie
czonkw Rady Pastwa pominito Banacha. Wycech, ktry prze-
prowadza akurat gosowanie nad Spychalskim, przerwa je w poo-
wie i kompletnie zbarania, dugo si jka, stka, stka, mendzi,
a wreszcie nieszczsnego Banacha dodano: wyobraam sobie, co
facet przey przez t chwil, groza nieaski, wypadnicia za burt,
albo e powiedz, i skoro go ju pominito, to trudno, stao si.
Chi, chi, chi.

Do Rady Pastwa wszed Ignar, to znaczy, e nie bdzie ju
wicepremierem. A to jest jedyny w kierownictwie ZSL-u czowiek
z pogldami, niekarierowicz. Ano prawidowo.

Przedwczorajszy dzie spdziem na play, po drugiej stronie
Wisy koo Mostu Gdaskiego. Przepiknie byo i pusto. Pod wie-
czr wybraem si zobaczy nowy Dworzec Wschodni. Zdarzya mi
si przemieszna przygoda, bo jadc tramwajem w kocu zajecha-
em a na Gocawek, a ludzie wci pytani o dworzec odpowiadali
przedziwne rzeczy: e to strasznie daleko, e nie tu, e godzin jaz-
dy w przeciwnym kierunku, e pitnacie przystankw. Krciem si
jak pies za wasnym ogonem, mylaem, e ju wszyscy zwariowali,
dopiero znalazszy si nagle na Targowej zrozumiaem, e ja pyta-
em si wszystkich o Dworzec Gdaski. Obd kompletny.
Dworzec Wschodni pikny, szklany, nowoczesny, tyle e stoi w nie-
chlujnym polu, e jego wspaniaoci przykro kontrastuj z kiepsko,
po wsiowemu ubranymi i pijanymi ludmi. Warszawa w ogle buj-
na, pikna miejscami, zieleni mas, tyle e niechlujna i z okropn
komunikacj. Ale mona by zrobi wspaniae miasto - ogrd, bo
zaludnienie rzadkie, przestrzeni duo. Tylko czy te komuchy to po-
trafi?!

/ J^L^*^**

Dugo nie pisaem, bo przyjecha mj Amerykanin od muzyki
miaem z nim przerne tace: przegrywanie partytury na forte-

ianie nagrywanie na magnetofon itp., itd. Byo to mczce i zawi-
bo w naszym starowieckim domu magnetofonu oczywicie nie
ma i nikt si z nim obej nie umie. W kocu jednak rzecz jako po-
sza i chyba klient" by zadowolony, fors bdzie buli, a wic w su-
mie raczej niele to wyglda. Tyle e uhasaem si nieprawdopo-
dobnie, bo upa straszny: od przedwczoraj dusz si formalnie, ser-
ce mi nawala, ale jutro ju wreszcie jedziemy do Makowa, na razie
z Lidi i psem (to dopiero bdzie polka), Jerzyk dojedzie, jak zda eg-
zaminy, ustne ma ju poza sob.

Prowadziem w ostatnim tygodniu wiatowe ycie" - to rw-
nie przyczynio si do mojego zego samopoczucia, bo chlanie
whisky na upale to rzecz utrudzajca. Byem dwa razy u Ameryka-
nw (taki to amerykaski tydzie), raz na maej kawie w bibliotece
ambasady, drugi raz u ambasadora na wicie narodowym. W tej bi-
bliotece (rzecz bya wida ukartowana) pojawi si niejaki p. Shake-
speare (!), mody czowiek, kierownik Agencji Informacyjnej przy
Nixonie, a znowu pilotowa go p. Weinthal, jak si okazao, przed-
wojenny wyszy urzdnik Beckowskiego MSZ-u, mwicy po pol-
sku, jakby nigdy nie wyjeda z Warszawy, zreszt sympatyczny
i inteligentny. Wybadywali mnie oni na rne tematy, m.in. na temat
propagandy amerykaskiej w Polsce, i bardzo byli zdziwieni, kiedy
powiedziaem, e jedyna zauwaalna propaganda to Wolna Euro-
pa", a pismo Ameryka" raczej przypomina sowieckie wydawnic-
twa. Na pytanie, czy w Polsce s ruchy wolnociowe, jak np. w Cze-
chosowacji, odpowiedziaem, e byy, ale si zbyy, bo wszyscy do-
wodnie i namacalnie si przekonali, e tu jest absolutnie przez Ame-
ryk uznana strefa radziecka. w Shakespeare zmartwi si na to
l powiedzia: To tragiczne". A co on waciwie myla?

Dziwni s w ogle ci Amerykanie - oni chyba po prostu yj
sob i swoim krajem, a e ten kraj to cz wiata, wic bynajmniej
nie yj wsko: to tylko my chcemy ich zawzi, traktujc jako z po-

o eni Europejczykw, majcych wobec Europy jakie tam
obowizki. W ogle my to ju mao komu jestemy potrzebni, trze-
ba so ie jako samemu radzi, tyle e mamy najgupsz ekip ko-
c ow^ jak sobie mona wyobrazi. Moe teraz to otwarcie na

^ cos nam da, jeli Gomuka tego nie zmarnuje. Jest to na

pewno w istocie manewr sowiecki, majcy na celu wybadanie, j
dalece miraami Wschodu da si odcign Niemcy Zachodnie i
Ameryki. Nic z tego pewno nie wyjdzie, ale przy okazji tych prb"
moglibymy co gospodarczo czy wolnociowe" uzyska, ale kto
niby ma to robi czy ten sztywniak i rutyniarz Jdrychowskp
A propos, miaem z nim u Amerykanw zabawn histori: na wiel-
kim trawniku u stp schodw nagle znalazem si z nim nos w nos
on ostentacyjnie si ze mn przywita, po czym godnie si odwrci}
i... potkn o schodek, zaczem o mao nie upad. mieszne to byo
okropnie, obecny przy tym Sta Dygat pka ze miechu.

Dzi upa straszny, nad miastem ryk odrzutowcw i helikopte-
rw, ktre trenuj do defilady-.monstre w dniu 22 lipca (25 lat Pol-
ski Ludowej). Wyobraam sobie, co to bdzie za defilada tyle e
co nam z tego wojska, kogo ono waciwie ma bi? Chyba e Niem-
cw, ale co si wcale na tak wojenk nie zanosi jakby naprawd
doszo co do czego, to Ameryka z Rosj prayby si bombami nu-
klearnymi poprzez gruzy Europy. adne perspektywy do tego
wcz si jeszcze Chiny. Oto skutki faktu, e Amerykanie w swoim
czasie, majc monopol atomowy, nie potrafili nic zaatwi do ko-
ca. Za to teraz wydawa musz miliardy ale co nam z tego?

Chc ju odpocz w tym Makowie w Polsce najbardziej
krzepica jest wie a co najmniej prowincja. Gryzie mnie wiele rze-
czy, przede wszystkim wasna nieprzydatno. Literatury, publicy-
styki, dziennikarstwa nie ma wic co ja waciwie mam robi -
chyba zaj si muzyk, do czego wreszcie i przyjdzie. Ale przecie
w tej dziedzinie te jestem wyklty: na przykad stary Drzewiecld
drukuje pamitniki, gdzie drobiazgowo wykrelono mnie, Myciela,
Palestra, Rubinsteina (!) etc. Trzeba by po prostu gni w domu
i komponowa, a to rzecz nie taka znw atwa bez adnych podniet,
bez kontaktw z odbiorcami, tylko dla siebie. No, zreszt zobaczy-
myjeszcze przecie nie umieram. Na razie najwaniejsze to sko-
czy moj obecn prac.

Wacek grozi przysaniem auta i to w tych dniach trzeba jak
najprdzej wia z Warszawy, aby unikn zaatwiania formalnoci.
Wczoraj duga rozmowa z S. na temat wyjedajcych ydw.
Opanowaa ich istna psychoza, czstokro nazbyt pospiesznym wy"
jazdem potwierdzaj swoje oderwanie od spoeczestwa, ale znoW
trudno ich wini, zwaszcza tych, ktrym chodzi o dzieci. Sprawa to
zoona. A jednoczenie inni, aby si ratowa, su komucholO

oliwie np. Micha Hoffman, ktry w PAP-ie puszcza do pra-
0 ^dzienne wymylania na izraelsk soldatesk" (nb. jake by si
s^ h oskare o militaryzm ucieszyli dawni ydzi, co to si deko-
z l' no patrolach sanitarnych"). Byego dyrektora PWN-u Brom-
w ' aresztowano - kiedy rozkrci on t instytucj i jej zagra-
ne stosunki w sposb wspaniay. Gupie to wszystko ogromnie
rl p-enerujce ludzi - c si w kocu dziwi, e ten czy w chce
J , drapaka! No ale co z Polsk, z dusz Polski?! O do diaba - i tak
le, i tak niedobrze.

10 lipca

A wic ju jestemy w Makowie. Pocztek by tragiczny, bo
ca noc w slipingu chamralimy si z psem, przeraonym, piszcz-
cym - mona byo oszale, do tego ja si fatalnie czuem, eb mi
pka z blu, serce nawalao. Ale tutaj od razu wszystko si zmieni-
o bo atmosfera i klimat robi swoje pamitam zreszt Makw
doskonale z pobytu przed laty, kiedy Wacek mia trzy lata, a Krysia
niewiele wicej ni rok. Ludzie tu proci, z charakterystycznym po
eralsku szczekajcym akcentem z okolic Suchej, dosy mili, reak-
cyjni" (bya tu kiedy, po wojnie, partyzancka republika makow-
ska"), mas kolonu dziecicych i przernych wczasowiczw. Mia-
sto (eczko) pobudowao si tyle e w rodku szarogsi si naj-
brzydszy typ blokw mieszkalnych. W drodze, w pocigu uderzya
mnie modo ekipy kolejarskiej wida nastpia jaka pokolenio-
wa zmiana warty: odeszli starzy, wychowani jeszcze przez solidn,
trudn szko wojny i okupacji, przyszli modzi, z awansu", gorzej
znacznie dajcy sobie rad, ale za to chciwi na napiwki, wrcz wy-
dzierajcy je gociom z pyska. Ano c - nastpia tu rewolucja
postagrarna" - widzi si to wszdzie. Trzeba bdzie poczeka ze
dwadziecia lat, a wiejskie woczki" si ogadz i znw powstanie
nowa Polska. Ile tu tych Polsk - i wszystkie trzeba kocha?!

Pobyt w Makowie uwaam za wany dla siebie chc tu sko-
czy gwn moj rzecz, t, ktr zajmuj si od dwch lat. Co mi
ona przyniesie? That is the question (ucz si te angielskiego, ale
czy to potrzebne - to ju nie zd dobrze si nauczy, bo czo-
wle w ""ncu umrze, cho sobie tego nie wyobraa). Na razie sie-

2? w pustym biaym pokoju (bardzo lubi) i patrz na beskidzki
C2y rac2e) podhalaski, grzysto mokrawy pejza. Jednak jeszcze si

zy)e.

12 lipca

Wic ju par dni moczymy si w tym Makowie, bo deszcze
i burze std nie ustpuj, dookolne lesiste wzgrza ton we mgle
Babiej Gry nie wida w ogle. Piknie tu zreszt, wieo, zielono,
widoki ze wzgrz malownicze tyle e z powodu deszczu nie bar-
dzo mona si ruszy, siedz wic raczej nad dzieem", ktre jed-
nak w innej atmosferze innego nabiera charakteru, boj si, e b-
dzie niejednolite a moe to Polska wanie"? Bo rzeczywicie jest
tu zupenie inaczej ni w Warszawie, ludzie solidni, poboni, o ko-
munizmie adnym pojcia nie majcy. Ale maj si niele ziemia
tu przecie licha, beskidzka, ale jest ju tu i wdzie przemys (tarta-
ki, kamienioomy, porcelana?), modzie rwie si do miast, wszyst-
ko ubrane wietnie, chodzce do szk, do tego mas tutaj obozw,
kolonu ze licznie odchowanymi dziemi. Waciwie rozwj jest tu
uderzajcy, mogliby si komuchy czym pochwali, tylko dlaczego
ludzie tak ich nie lubi, czemu koci peny a gazet nikt ani nie czy-
ta, ani im nie wierzy? Ciekawe. Lud tu jest brzydkawy, z twardym
akcentem, ale miy, pilny, spokojny. Jake tu inaczej ni w War-
szawie tam to naprawd jest Polska B".

Jedziem na rowerze, byem m.in. w Suchej, bardzo to jeszcze
austriackie miasteczko (po tylu latach!), rynek, koci, wszystko ta-
kie same tylko dworzec nowy (tu w Makowie za to dworzec wy-
pisz wymaluj austriacki maj swj urok te stare stacyjki). W Suchej
przed poczt spotkaem ni std, ni zowd moj kuzynk, a raczej
cioteczn siostr. Dzidzi, najmodsz crk siostry mojego ojca,
rodem z Leszna w Poznaskiem. Zapomniaem ju niemal o licznej
rodzinie Ojca, rozsianej w Maopolsce i Poznaskiem, a tu jeszcze
sysz od niej, e jest w Polsce stryj Wicek z Anglii by tam w lot-
nictwie, lat ma dzi 69, za rok emerytura i chce wrci do kraju.
A to heca, przeszo nie chce umiera, moe i jam jeszcze nie taki
stary? Wicek to przyrodni brat Ojca (z innej matki), rodzony brat
ksidza Leopolda z ywca, ktrego take chc odwiedzi. Ma on
tutaj (nie ksidz oczywicie) troje dorosych dzieci, a w ogle jest
ich wszystkich jak psw. Dziwna to rodzina, albo w niej geniusze
(Jan August), albo wyjtkowi birbanci, do tego gruliczni (Henryk),
albo yki i kapciuchy. Ale Dzidzia adna, dorobiona, ma trzech sy-
nw - kiedy bya kokieteryjna wariatka. Istne cienie przeszoci.

Ju byem niele do Polski Ludowej usposobiony, ale przysza
prasa i wszystko na nic tyle tam idiotyzmw. W kko o srebr-

, h sodach" PRL (25 lat), o defiladach i obchodach, ton eksta-
n} 7nv e niech si sanacja schowa. Do tego w obsesyjny wy-
' . ^" antyamerykaski i antyizraelski z cigle tymi samymi ste-
otypami wymyla - rzyga si chce. A propos - Ameryka-
^e w najbliszym czasie jad na Ksiyc, cay wiat bdzie to ogl-
, i ^ telewizji (czy my take?). Nie mam jeszcze stosunku do tej
p.awv _ gdy si w ni wmyli, to jest niesamowita, ale czy zmieni
ona psychik wiata i czowieka? Kiedy przekomarzaem si z ksi-
dzem Bardeckim, co bdzie z chrzecijastwem, jeli na innych pla-
netach znajd si ludzie nie znajcy Chrystusa ani Odkupie-
nia. No a tu, jeli si okae, e tam nie ma - moe to jeszcze go-
rzej? Nie wiem, co sdzi, nie ustawiem si" (w Polityce" pytki
reporta z amerykaskiego orodka lotw). Nasza prasa reaguje
gupawo i maodusznie jak zwykle no bo jake tu chwali Amery-
kanw, a z drugiej strony Ksiyc jest przecie Ksiycem. Ci maj
zmartwienia! Nikogo tak nie nienawidz, jak naszych dzienni-
karzy - przykad polskiego sprytu i braku skrupuw, oportunizmu
i tchrzostwa. A niech ich szlag!

Troch si pod wieczr wypogadza moe bdzie pogoda?
Mio tu, spokj, tylko pies przeszkadza. Chc duo popracowa, zo-
baczymy, czy si uda. Waciwie to ja teraz dopiero robi si pisa-
rzem dziki temu, e mi zabronili pisa felietony. Polityka te mi
zjeczaa: przeczytaem w Tygodniku" sejmow mow Stommy
mde, ostrone wicie si po co to komu, po co mi to byo?

Ciekawym, czy Jerzyk zda na uniwersytet. Wacek podobno
dzwoni, jedzie na lato do Hiszpanii. Samochd na szczcie nie
przychodzi. wiat mnie teraz moe nie interesowa - chc pisa!

15 lipca

Dzi pierwszy dzie piknej pogody, a u nas klops", bo Lidia
zachorowaa nagle na cik angin - pewno po wczorajszym wie-
czornym spacerze. Okropnie si le czua i nadal czuje - po rnych
wahaniach sprowadziem wreszcie doktora, raczej niemodego, inte-
ligentnego - da antybiotyki, ale biedna Krowa" (tak j zawsze na-
zywam) czuje si okropnie le, wszystko j boli, ley oczywicie
^ ozku, a tu pies szaleje i nie mona sobie z nim da rady Dzwoni-
em nawet do Warszaw}', eby kto wreszcie przyjecha, a tam

auto^T1^/1^2 rne ^"y' b0 Francuzka, ktra miaa przywie
Wacka, gdzie si po drodze wykropia, ley w szpitalu

w Gdyni (?! nie wiem dlaczego), a auto powgniatane. Jerzyk
z Krysi przywozili pogotowiem drogowym" za 1500 zotych
z Pomorza. Nie wiem po choler mi to wszystko potrzebne, tak si
zawsze kocz prezenty Wacka wol ju dawa sobie rad bez nie-
go. Sowem mnstwo rnych kramw na gowie, a tu pies mi pod
nosem skieczy a skieczy. Zby tylko ta Lidia bya zdro-
wa miaem na jej temat chwil bardzo cikiej obawy, a mi co
zimnego zajrzao w oczy. Ale chyba te antybiotyki (doustne) pomo-
g, na razie czuje si bardzo le, ley w ku i w ogle ledwo mwi.

Byem na rowerze w Zawoi przepikna droga, rzeka Skawa
wije si kaskadami i wodospadami. W tamt stron wci pod g-
r, z powrotem zjazd boski kilkanacie kilometrw prawie cigle
w d. Zawoja przepikna, krajobraz tam ju wrcz tatrzaski, bo to.
pod sam Babi Gr. W Zawoi s luksusowe domy wczasowe
(PAN-u, etc.), wic luksusowe samochody smyrgaj od czasu do;

czasu. Ludno miejscowa te niczego sobie ubrana dziewczta.
pas krowy w minispdniczkach. Samochd to marzenie frajer
ten Gomuka, e nie chce si zgodzi na powszechne zmotoryzo-
wanie przyszoby z tym oglne utechnicznienie spoecze-
stwa, a take jeszcze wiksze przemieszanie i ujednolicenie, chyba
to przecie zgodne z polsk racj stanu". No ale co tu tu-
maczy, wiadomo, jak si wszelkie tumaczenie koczy. Na razie;

wic przygldam si gralskim chopakom w ortalionowych pasz^
czach i z przewieszonymi przez rami tranzystorowymi aparatami
radiowymi. A jednak postp jest moe te komuchy maj swoj ra-
cj, e tak wszystko w garci trzymaj: inna rzecz, e niby co maj
robi w tej sytuacji? Rne takie myli przychodz mi do gowy, mo-
e to ja nie mam racji robic szum", moe w obecnym ukadzie
rzeczy trzeba siedzie cicho i ciua co si da? Zby tylko te komu-
chy nie byy takie aroganckie i agresywne ale przecie szlag jednak
moe trafi, kiedy si w sercu gr czyta na tartaku olbrzymi napisy
Myl partii myl narodu". Czy naprawd komu s potrzebne|
takie bzdury? A poza tym awans, postp, demokratyzacja, widocz-|
ne tu s jak na doni nie bez pomocy zreszt przysyanych z Ame-
ryki dolarw, o czym si oczywicie nie mwi.

Jest ju pny wieczr, martwi si chorob Lidii, dzisiejsza
noc bdzie najcisza. Psa wziem do siebie do pokoju i sprbuj
jako p czuwa, p spa. A za oknem cudne gwiadziste niebo
nareszcie pogoda jak zoto! Jedyna pociecha, e Jerzyk, jak si zda-

256

je dosta si w kocu na ten uniwersytet. Chwaa Panu Bogu i za to,
bo przecie mogli go nie przyj dla zasady". Wida jednak nie
zawsze karze si dzieci za grzechy ojcw".

19 lipca

Cay tydzie ju pod znakiem choroby Lidii antybioty-
ki noszenie obiadw, analiza i tak dalej. Na szczcie miewa si le-
piej, gorczka po trzech dniach wreszcie spada. Ale z nerkami nie
jest w porzdku, pierwsza analiza bya bardzo za, druga ju troch
lepsza, ale biedaczka musi polee w ku. Doktor wydaje si wy-
trawny (to, okazuje si, byy dyrektor szpitala), tak czy owak ze dwa
tygodnie przynajmniej zmarnowane na leenie. Ale, przynajmniej
Krowa" ma troch spokoju, bo w Warszawie, jak si zdaje, okrop-
ny jest w naszym domu baagan: Francuzka rozbia auto gdzie pod
owiczem, sama jeszcze nie przyjechaa ze szpitala, jej rzeczy s
u nas, Krysia pracuje w Paacu Kultury oprowadzajc wycieczki po-
lonijnych dzieci, Jerzyk, ktry na uniwersytet zda, czeka na przy-
dzia pracy" i nie przyjeda, sowem, zamt nielichy, a my tu z cho-
r Lidi i z dokuczliwym psem istne piekieko. Ale moe lepiej, e
Lidia nie jest tam i nie denerwuje si. Poza tym dzwoni Andrzej M.
[Micewski], e wpadnie tu na troch. Cay ten zamt podenerwowa
mnie niezgorzej, a podziemn dominant" zdenerwowania by
fakt, e dzieo" mi nie szo, ja mi si (teraz, pod koniec!) zaa-
mywa caa koncepcja moe to Makw tak na to wpyn? Ale
chyba w kocu jako tam wybrn ale przez chwil pot mnie zala
na myl, e dwa lata pracy byyby na nic! Nie ma si ju przecie tak
wiele czasu.

Katastrofa tej Francuzki naley do caego pechowego cyklu
w tym samym niemal miejscu zgina ona ciarowca Baszanow-
skiego, a na Pomorzu zabi si inteligentny aktor Kobiela. Polacy
nie umiej jedzi - a bardzo chc!

Spokojne tu ycie w tym Makowie i dosy sobie nawet weso-
lutkie. To tylko ta nieszczsna rozhisteryzowana i nasycona intryga-
mi Warszawa jest tak plam na polskim yciu. Wyobraam sobie,
)akie tam teraz musi by pieko z powodu defilady na 22 Lipca.
Zreszt w caej Polsce straszna galwka, z racji 25-lecia PRL, poto-
ki )ubileuszowej mowy pyn a pyn, ma by sesja Sejmu z Bre-
niewem wyobraam to sobie, wyobraam sobie, e Stach bdzie
s1? wi jak piskorz. A tu znw wiat szaleje z powodu lotu Amery-

257

kanw na Ksiyc jak na razie wszystko idzie im wietnie. Ale nie
mam sentymentu do wielkich (ilociowo) narodw, wol mae. So-
wieci te wya ze skry, wysali na w Ksiyc jak un",
wci po dziecinnemu przypominaj wasne kosmiczne" zasugi.
Na wiecie, sowem, wielki jubel, dobrze, e chocia my w Makowie
zajmujemy si drobnym yciem". Ale nie mog jednak tak si sku-
pi na swojej pracy, jak liczyem zamt dociera i tutaj. Zawsze jed-
nak milej tu ni w Warszawie!

22 lipca.

A wicJerzyk ju przyjecha. Na uniwersytet zda (Studium J-
zykw Obcych), a cay wrzesie bdzie w hufcu pracy w Supsku.
Opowiada epopeje z rozbitym autem i Francuzk - auto na razie
wci u nas na podwrzu. Dobrze, e mnie tam nie byo, bobym si
okoci ze zoci.

A wic Ksiyc zdobyty! Wielkie tu byo podniecenie, ca noc
latali i ogldali transmisj telewizyjn. Momentu ldowania ani star-
tu wida nie byo (moe jednak Amerykanie te dbaj troch o ta-
jemnic), ale chodzenie po powierzchni Ksiyca byo bardzo
ulotne", jakby czasem we nie, kiedy czowiek myli, e unosi si^
w powietrzu. Musz powiedzie, e i mnie wzio", w momencie
kiedy dugo nie byo wiadomo, co z ldujcymi, zrobio mi si po
prostu sabo. To jednak niesamowita rzecz, a si w gowie krci
no i odwaga ogromna. Oglda rzecz przez telewizj dosownie ca-
y wiat, tylko Rosja, jak si zdaje, zrezygnowaa z transmisji. U nas,
o dziwo, informowano dobrze i obiektywnie, transmisja z Houston
sza bezporednio, dopiero wczoraj wypara j nie koczca si
transmisja z uroczystego posiedzenia Sejmu, powiconego 25
rocznicy Polski Ludowej.

Swoj drog oni mog takimi obchodami obrzydzi patrio-
tyzm raz na zawsze duga, tasiemcowa, solenna nuda, przem-
wienie Gomuki po raz setny pedantycznie sumujce i powtarzaj-
ce te same tezy, czasem jak w opisie wojny, rewoltujce swym fa-
szem, czasem geopolitycznie" rzecz biorc zgoa suszne, nawet
po prostu niezbite (no bo co Polska ma robi w tej sytuacji by za
Ameryk?!), w dziedzinie gospodarczej lipawe, w dziedzinie pole-
micznej chamskie i kamliwe. Ale w sumie jest w tym jakie we-
wntrzne przekonanie i arliwo: on si uwaa za historyczn po-
sta i, co najgorsze, prawdopodobnie ni jest. Tylko e nudne to

258

miertelnie, ale nuda naley do komunistycznego rytuau jak nud-
ne to niegrone. Tak zapewne uwaa i Breniew (tzw. w Warsza-
wie Ufryzowany), ktry, a jake, by i gada, a take Husak z Cze-
chosowacji i Stoph, premier NRD. Husak mwi tak, e prawie
dzikowa za zajcie swego kraju. Tyle e o syjonizmie" nic nie by-
o i Amerykanw troch jakby oszczdzili moe z powodu Ksi-
yca. Do tego Wycech jkaa i posowie, falami mechanicznych
oklaskw kwitujcy wszystko pospou. Przygnbiajce to widowi-
sko, bo obnaa okropn obco duchow, widoczn przede wszyst-
kim w tym uniformistycznym marksistowskim jzyku cho moe
modzi, wychowani w tym jzyku od kolebki", odczuwaj rzecz ja-
ko normaln? Ale rodzina naszych gospodarzy okazywaa due
zniecierpliwienie, a przecie to ludzie, ktrym si bardzo niele po-
wodzi, tak dawniej na wsiach si nie yo. Diabli wiedz, faktem jest,
e nie ma co tym komuchom przeciwstawi, nie ma tu innego jzy-
ka, tylko jeden Koci si trzyma. A propos Kocioa, to dekoro-
wano te ,,dziaaczy katolickich", Piasecki dosta Sztandar Pracy I
klasy, a Kostek ubieski II klasy. A w ogle ekran telewizyjny a
si toczy od nagradzanych dygnitarzy w czarnych garniturach, de-
korujcych nawzajem samych siebie. No c, waciciele Polski Lu-
dowej, nie ma rady. Jeli chcesz pozosta patriot, musisz ich poko-
cha: nie chcesz, to zdrajca i wyrzutek. O cholera! Wpadlimy i
to ju 25 lat temu.

Byy te nagrody artystyczne, stosunkowo moliwe, zwaszcza
w muzyce (Czy i Grecki). W literaturze Centkiewiczowie, gupi
Zukrowski i jaki Biliski, ktrego nie znam. W sumie jeszcze do
wytrzymania, bez moczarowskich wynaturze (a propos Jerzyk
twierdzi, e Lena Moczar na uniwersytet si nie dostaa. Chi, chi).
Jestem przygnbiony, bo czuj, e oni wygrywaj dziki jedynej
moliwej w tej sytuacji racji, a ja jestem wyobcowany, jaowy7 i tyle.
Zostaje mi tylko dzieo", ale i jego koncepcja chwieje si pod na-
porem argumentw nieodpartych. Ha, c - przyjdzie czekowi
ssa ap duchow. Nikt mi przy tym nie bdzie wspczu jak
si ludzie dobrze maj, nie w gowie im polityka. Tak!

24 lipca

Dzi pogoda przepikna, wszystko rozsonecznione, siano
pachnie jak aromat. Rano z Jerzykiem i psem kpalimy si w Ska-
wie, Dyzio pynie przemiesznie. Przypomina mi si modo, nie

259

koczce si wakacje w grach i zawsze takie kpiele w grskich
rzekach, w Bukowinie, Poroninie, Nowym Sczu, gdzie si dao. Za-
wsze chodziem z Ojcem, puszczalimy kaczki", moczylimy si,
opalali. Dzi wieczr te przepikny, na niebie trzy czwarte Ksiy-
ca teraz, po zdobyciu, Ksiyc pisze si ju du liter, bo to te-
raz ju kraj. A propos Ksiyca straszne bzdury popisa w Sowie
Powszechnym" Ja Dobraczyski ustawiem sobie kolejno naj-
gupszych ludzi w literaturze polskiej: l) Dobraczyski, 2) Zukrow-
ski, 3) Lichniak. Oczywicie durniw jest jeszcze znacznie wicej,
choby biedny Machejek, ktry tak niestworzone, niewiarygodnie
bezkarne brednie wypisuje w yciu Literackim". Swoj drog, jak
chop zwariuje, to ju jest bardzo le!

Przyszy dokadne dane o odznaczeniach, jakie otrzymali
dziaacze chrzecijascy". Bardzo to jest ciekawe: z ca premedy-
tacj wrzucono do jednego kota PAX, Znak" i Chrzecijaskie
Stowarzyszenie Spoeczne, czyli zrealizowano to, co ja kiedy na-
zwaem CHUJ-em (Chrzecijaska Unia Jednoci). A wic partia
matka nasza zadbaa troskliwie, aby wszystkich zmiesza w jedno
caa moja niegdy praca, aby Znak" si wyosobni, posza, jak wi-
da, na marne. I ciekawe, e ordery dostali wszyscy prcz Mylika
posowie Znaku", Stach nawet komandori mona wic na ko-
go plu i odsdza od czci i wiary, tak jak pluto na znakowcw"
w kwietniu 1968, a potem puci wszystko w niepami i dekoro-
wa. Nic jednak w tym komunizmie nie jest powane!

Ciekawa jest kolejno hierarchii: najwysze. Sztandar Pracy
I klasy Bolcio Piasecki (pomijam ksiy), II klasy Kostek u-
bieski. Komandori Odrodzenia Polski: Filipowicz (Ch.S.S.), Jan-
kowski i Przetakiewicz (PAK), Stomma (Znak"). Krzy Oficerski:

Czajkowski, ks. Iwanicki, Mazowiecki, Andrzej Micewski (!), Adzio
Morawski, Sawajner (ubek). Zaboci. Krzy Kawalerski (taki, co
i ja kiedy dostaem): Auleytner, Krzysztof Morawski, lski,
Wrzeszcz i... Turowicz. Jest to wic, jeli o nasz zesp chodzi, stop-
niowanie wazeliny, czyli lizusostwa: najwicej wazeliny Kostek
ubieski, najmniej Jerzy Turowicz. Wymyliem sobie dowcip
a la Sonimski: - Gratuluj panu! - Czego? - Nieotrzymania orde-
ru na 22 Lipca! A jednak to jakie szczcie, e biedny Zawiey nie
yje, krygowaby si i usiowa przypodoba, a tak odszed w ja-
kiej glorii tragizmu. Myl teraz, e waciwie nigdy go nie lubiem,
teraz jest mi jako bliszy ni wtedy, zostao w pamici to, co "a-

prawd dobre, a ulotni si osad zewntrznoci. Goubiew dobrze
to napisa w swoim pomiertnym artykule o nim.

Zapomniaem napisa, e rzeczywicie ogoszono amnesti,
ale jak mtn i zawi, niewiele z niej mog wymiarkowa,
jak w ogle z naszych ustaw.

27 lipca

Przyjecha tu na cay dzie Andrzej M. [Micewski], przywiz
mi rne wieci, gadalimy sporo. By we Woszech i w Wiedniu,
widzia moich rnych przyjaci, mielimy wic o czym gada.
Swoim orderem niezbyt jest przejty, bardziej nagrod Polityki",
ktr dosta za ksik W cieniu Marszaka Pisudskiego". Ksi-
ka nieza, cho nie tak dobra jak jej tytu, w kadym razie autor sta-
ra si unika w niej atwizn, demagogii i wszelakiego rodzaju ase-
kuracyjnej wazeliny. Oczywicie, unikn tego trudno, bo ju w sa-
mej poowicznoci podania niektrych faktw zawiera si fasz, no
ale to s ju prawa obiektywne", czyli cenzura, jestemy wszyscy
jamnikami wyhodowanymi pod szaf, tyle e o szafie nie wolno
wspomina ani sowa, wolno tylko podziwia jej produkt jamnika.

Andrzej opowiada mi jeszcze sporo rzeczy, o ktrych tu nie
napisz, bo mam i ja w tym pamitniku swoj autocenzur zresz-
t uwany czytelnik (czy znajdzie si taki kiedy?!) dostrzegby to
ju zapewne. Poza tym dostaem list od Bartosza, e wyjeda jed-
nak za granic, cho jak si zdaje, nie obeszo si bez jakich wy-
szych interwencji. B. [Wadysaw Bartoszewski] ubolewa, e nie do-
staem orderu w grupie jzykoznawcw, bo, jak pisze, ...nie kade-
mu udaje si stworzy pojcie i okrelenie zwize i precyzyjne za-
razem, no i powszechnie ju przyjte..."

Wczoraj w radio wiadomo, e na Riwierze zmar Witold
Gombrowicz. I znowu kto istna to czarna seria: Zawiey, Hasko,
on. By to na pewno wielki pisarz, cho nie czytywaem go nigdy dla
przyjemnoci (najbardziej lubiem nowele i Trans-Atlantyk"), ale
)ak si zdaje, o dostarczenie ludziom przyjemnoci specjalnie mu
me chodzio. Mia swoje niezwyke bystroci, zwaszcza w Dzien-
niku", poza tym form wypowiedzi wieloznaczn, oglnoludzk
czy nadludzk miao mg by drukowany w Polsce Ludowej, z
ktr pokci si z powodu nieporozumienia, wywoanego przez
gupiego Machejka - grafomana (pewno umylnie). Szkoda, e
"mar, i to wanie niedugo po tym, jak zdoby wiatowe uznanie,

261

przebkiwano nawet o Nagrodzie Nobla dla niego. Wszyscy umr
i jak kiedy po latach pojad na Zachd, nie bdzie ju z kim ga-
da a Gombrowicza nie znaem osobicie, cho par razy cham-
raiimy si ze sob na odlego. Zdaje si, e wykoczy go po tro-
chu dwudziestoletni przeszo pobyt w Argentynie, gdzie siedzia
bez forsy i czasem ndzowa. I nigdy ju nie bd si mg dowie-
dzie, czy by pederast, czy impotentem, czy jak twierdzi K.
zwykym onanist". Wszyscy bdziemy musieli przej przez
mier: prawda to banalna i przez to niedoceniana.

W Tygodniku" jest wypowied Sonimskiego w ankiecie
o Wyspiaskim cenzura dugo nie chciaa jej puci, a wreszcie
si zdecydowaa (oni zawsze tak dziaaj ni to, ni owo ni
chuj, ni wydra"). Niestety, wypowied okropnie saba, raczej o so-
bie ni o Wyspiaskim, zawarto mylowa rwna zeru, moe zale-
dwie dwa zdania co tam znacz. A tak si dziadek pali do druku,
podobnie Wakowicz, ktry ju pisze coraz gupiej. Smutna to
rzecz starcy, ktrzy myl, e s najwaniejsi oby tylko samemu

w to nie popa!

Tu upay cholerne, po poudniu w moim pokoju soce pali

jak w Warszawie. Istny pech. Lidia ma si lepiej, Jerzyk wprowa-
dzony", wic jutro jad na trzy dni do Krakowa: spotkam tam te
Henia, pogadam z redakcj, no bo skoro Sonimskiego przywraca-
j, to moe i mnie? Co prawda ze mn jest gorzej, bo jake tu od-
woa tych ciemniakw", ktrych zreszt oni sami tak rozrekla-
mowali?! Przypomina mi si anegdotka: pewien dziennikarz napisa,
e poowa radnych miejskich to idioci. Sd skaza go na grzywn
i odwoanie kalumnii. Dziennikarz odwouje: poowa radnych miej-
skich to nie s idioci.

l sietpais

A wic byem trzy dni w Krakowie, wypiem tam sporo wd-
ki i nazachwycaem si miastem co niemiara. Zdumiewajca to
rzecz, e mieszkajc tam 17 lat jako obojtny byem na wszystkie
wawelskie i podwawelskie uroki, a teraz aziem w zachwyceniu, od-
najdujc coraz to nowe piknoci, w miejscach, ktre wydaway mi
si kiedy jak najzwyklejsze. Po raz pierwszy te obejrzaem
z bliska otarz Wita Stwosza, rzeczywicie wspaniay. Przy okazji za-
dawaem pytania kustoszowi" czy oprowadzajcemu, ktrym byt
Starszy facet z dugawymi siwymi wl L/sami. Spytaem, czy to praw-

262

da, e Wit Stwosz by Niemcem, na co on odpowiedzia, e nie, ale
e mia rodzin za granic, co si dzisiaj czsto zdarza. Niby dow-
cipnie, ale gupio, kadc wci akcent na kosztowno otarza.
Szkoda, e nie yje ju ks. Machay, ktry mnie bardzo ubi i ktre-
mu bym na ten temat to i owo powiedzia.

Widok z Wawelu cudowny, Wisa uregulowana pynie piknym
ukiem, na horyzoncie klasztor Kameduw na Bielanach, kopiec
Kociuszki i resztka Sowica kopca Pisudskiego, mas starych
kociow, byszczcych w socu zielon miedzi wie i kopu. A
ju byem znuony tym przepychem, zatskniem do miast bardziej
ascetycznych, nie narzucajcych si natrtnie uwadze i wraliwoci,
pojechaem wic z Heniem (ktry te przyjecha z Warszawy) do
Nowej Huty. Wbrew Heniowi, ktry rozdziera szaty, e domy tam
brzydkie, a w powietrzu dym, bardzo mi si podobao: miasto mo-
de, bez przeszoci, ma take swj urok nie obcuje si tam przy-
najmniej przymusowo z gustem naszych pradziadkw", co najwy-
ej z epok stalinizmu obok jednak jej wytworw s tam rwnie
liczne nowe ulice, sporo jest kwiatw, modzie tylko waciwie
nie bardzo wiadomo, co si robi w tej hucie i czy to jest rzeczywi-
cie niezbdne i korzystne ekonomicznie ale to ju s gbokie ta-
jemnice nie dla laikw.

Mieszkaem u Tadzia Nowaka na ulicy Kanoniczej, ktrej sta-
ro tak jest malownicza, e a wierzy si nie chce w jej natural-
no. W Tygodniku" Jerzy [Turowicz], Kozio [Krzysztof Ko-
zowski], Mylik, Mamon etc. sporomy na ich koszt zjedli i wypili.
Byem z Heniem w muzeum, ogldaem kolekcj obrazw podaro-
wanych Polsce przez poet [Jana] Brzkowskiego, mieszkajcego
we Francji. Jest tam jeden Ylaminck, jeden Dufy, troch grafiki,
mnie wzruszyy dwa obrazy Stanisawa Grabowskiego, Polaka
mieszkajcego w Paryu, wnuka Konstancji Gadkowskiej (tej od
Chopina), mojego niegdy ssiada w domu na Lamande. Malowa
on duo cae ycie, sukcesw mia niewiele, a jak umar, to podob-
no wszystkie jego obrazy przyjto z aski do piwnicy w Ambasadzie
Polskiej w Paryu. Taki to los polskiego artysty!

W Krakowie jest wielka draka z Marianem E. [Eile], redakto-
rem i twrc Przekroju" od lat dwudziestu piciu. Przed piciu
"uesicami wyjecha do Parya i nie wraca, pracuje w wieczorwce
France Soir", gdzie rysuje codziennie cykl pod oglnym tytuem:

Pensee de Fafik". Janka Kamyczek" w rozpaczy, bo jej za granic

nie pucili, a to bya para nierozczna. Facet by uczulony na anty-
semityzm oddolny", ktrego podobno w Krakowie duo. Poza
tym, skoro 25 lat pracowa wiernie i z zapaem, a w kocu Prze-
krj" wychowa jako cae pokolenie, to mg by przygotowany, e
go kopn, wyrzuc, obsmaruj w prasie tak si u nas na og ro-
bi, to naley do pastwowego bon tonu. Nie chcia emigrowa do
Izraela, zacz nowe ycie w inny sposb: by ambitny, ojca mia
pukownika, sam oficer rezerwywola by Polakiem w Paryu ni
ydem w Krakowie. Nieraz si z nim kciem, ale lubiem go
znw mi jeden uby, cholera!

W Dbrowie wielka katastrofa w kopalni, zatopionych grni-
kw udao si jednak uratowa za pomoc wiertarek, wypoyczo-
nych w NRF, o czym jednak nasza prasa milczy jak zaklta, piszc
poza tym o wszystkim, co si da. Dzi 25. rocznica Powstania War-
szawskiego, w radio peno przemwie, o ktrych zapomniao si
ju, e s obudne na czele oczywicie sakramentalna mowa
Kliszki. Tu pogoda przepikna, tyle e za gorco. Rozklei mnie tro-
ch ten Krakw, a trzeba si wzi w apy przed czekajcym mnie
finalnym wysikiem w dziele". A tu niespodzianie Wspcze-
sno" przypomniaa moje Sprzysienie", klasyfikujc je obok
Sedanu" Hertza, Drewnianego konia" Brandysa i Jeziora Bo-
deskiego" Dygata jako ksik katastroficznie wielbic histori
i wobec tego... przygotowujc socrealizm*. Zwariowali kompletnie
albo jaka w tym jest durna taktyka. A w ogle to komuchy
w Polsce wygray na caego, mog robi i pisa, co im si podoba,
a wic zapewne... maj racj. We wszystkim.

6 sierpnia,

Od trzech tygodni w caej Polsce upay nieprawdopodobne,
niebo bez chmurki. Tutaj jest przepiknie, kolory gr na de nieba
o kadej porze dnia inne, pikniej teraz nawet ni w Zakopanem, bo
mnstwo kwiatw. Byem znw na rowerze w Zawoi i na przeczy
Krowiarki, a take w Suchej, wszdzie jest wspaniale moe to
czowiek przed odejciem z tego wiata tak si zachwyca pikno-
ciami natury? Dawniej nie byem na to za bardzo wraliwy.

Plag s tylko goniki i ludzie z radiami, ktrych wszdzie pe-
no. Suchajc w nieskoczono idiotycznych piosenek bij si

* Jerzy Niecikowski, Rzecz\'wistos v) polskiej prozie powojennej.
Wspczesno
1969, m 16,17.

w piersi, bo to po trochu i moja wina. Ja przecie walczyem kiedy
o jazz big-beat, piosenk rozrywkow i takie rne historie, prze-
konujc komunistw, e to im nic nie zaszkodzi, przeciwnie, pomo-
e. No i uwierzyli mi niech to cika cholera. Podobnie zreszt
przypisuj sobie zasugi co do muzyki powanej, awangardowej
rwnie ja dostarczyem partii matce naszej odpowiedniej formuy:

e muzyka nie wyraa treci merytorycznych, ideologicznych czy ja-
kich tam, e to jest czysta forma" i nie ma si jej co ba. Oni ku-
pili to ode mnie i std s np. festiwale Warszawska Jesie" i inne
pendereckiady. A kompozytorzy zamiast mi by wdziczni, to mnie
nie znosz i szyj mi buty przy kadej okazji (ci starsi, Baird, Seroc-
ki, Turski etc.). Taka to psia wdziczno na wiecie zreszt oni s
gupi i poza swoim geniuszem nic nie rozumiej. Ale dwiki wsz-
dzie wok s rzecz potworn i nie ma co protestowa, bo nikt
nie zrozumie, o co chodzi.

Napisaem zdaje si, e w Suchej jest nowoczesny szklany
dworzec, chyba pomylio mi si z Chabwk, bo w Suchej jest kla-
syczny stary dworzec austriacki, wrd lesistych gr i tartakw, a
serce ronie. W ogle duo tu nastrojw z mojego dziecistwa,
w Zakopanem i w pobliu, Galicja to, obok Warszawy, druga moja
ojczyzna.

Przeczytaem w krakowskich Wieciach", organie ZSL, e
stary Kiernik obchodzi 90-lecie urodzin. To te typowa posta ga-
licyjska, adwokat z Bochni, przyjaciel Witosa, wizie brzeski.
Chwal go teraz zapominajc, e w 1923 by ministrem spraw we-
wntrznych i ponosi odpowiedzialno za masakr robotnikw kra-
kowskich. Ale on si teraz podlizuje komunistom jak moe (jeli
ma jeszcze czym), a to im wystarcza najzupeniej.

Pras czytam pite przez dziesite, sucham za to Wolnej Eu-
ropy". Nixon by w Azji, a take w Rumunii (sensacja), nie widz,
aby mia dotd jakie istotniejsze sukcesy w trjkcie z Rosj i Chi-


nami.

10 sierpaia

Bardzo si zdenerwowaem, bo w Sowie Powszechnym" nie-
jaki St. [anisaw] Edward Bury, ktry nieraz si mnie ju czepia, na-
pisa, e w paszkwilanckiej" powieci Miaem tylko jedno ycie"
oszkalowany zosta Edmund Rudnicld, dawny dyrektor muzyczny,
a potem naczelny (mianowany przez Starzyskiego po nawianiu in-

nych dyrektorw w 1939) Polskiego Radia. Bury pisze to bez moje-
go nazwiska (ale mona si domyli), z racji telewizyjnej audycji,
powiconej dziaalnoci konspiracyjnej Polskiego Radia, kierowa-
nej wanie przez Rudnickiego. Tyle e ja, jako przedwojenny radio-
wiec, byem akurat w tej konspiracji, z Edziem-Mundziem Rudnic-
kim przyjaniem si cae lata, by moim szefem i przyjacielem, by
obecny przy ranieniu mnie trzeciego dnia Powstania, wiem o nim
mas, a w powieci opisaem go jak najpochlebniej, cho troch rze-
czy pozmylaem, ale sylwetka Rudnickiego wysza, mam wraenie,
plastycznie i dodatnio, to by wspaniay facet tyle e ten gupi Bu-
ry nic nie zrozumia. Napisaem do niego list z wymylaniami jako
Teodor Klon" (pod takim pseudonimem powie zostaa wydana,
a take drukowana w Przekroju"), e nie kopie si zwizanego i za-
kneblowanego ale co to komu pomoe? Takie jest moje szczcie,
e myli moje s wypaczane, zagiwane, pokrajane (przez cenzur
cae ycie) a ja nigdy nic nie mog sprostowa, niech to cholera
i diabli!

Dzi by w Makowie odpust, jakie to mie i zabawne, a jak oni
si tu wietnie maj, jak dziewczta modnie ubrane, ile ameryka-
skich ciuchw! Na cmentarzu grobowce pikniejsze ni w Warsza-
wie, koci wielki, napchany ludmi po wrby, a dalej zabawy, ka-
ruzele, strzelnice, jak to na odpucie. wietne, bardzo mi si podo-
bao rzeczywicie Gomuka to krl chopw", powodzi im si
doskonale, zwaszcza w dolarowych" wsiach galicyjskich: troch
z tacy, troch z macy", i std bior, i std. H, h.

Jutro jad do ywca zobaczy, a raczej pozna mojego stryja,
ksidza Leopolda Kisielewskiego ma on ju 76 lat, a ja go chyba
nie znam trzeba jecha pki czas. Ostatnio obchodzi 50-lecie ka-
pastwa, posaem mu z tej racji depesz, a on mi odpisa listem,
miym i inteligentnym. Tak to na staro wraca czowiek do
rodziny.

12 sierpnia

A wic byem w tym ywcu, c to za mieszne miasteczko,
nic w nim waciwie nowego, bo sakramentalne nowoczesne" blo-
ki s zebrane razem gdzie na uboczu, a w rodku "miasta krluje
dawny paac arcyksicia Ottona Habsburga i wielki pikny paaco-
wy ogrd, czciowo zreszt zapuszczony. Stary drewniany paac

266

ma dziedziniec arkadowy niczym Collegium Maius w Krakowie,
a nowy wielki jest jak eks-Zamek Warszawski. Z tym arcyksiciem
to byo arcyciekawe, bo twardo uwaa si za Polaka, jak przyszli
Niemcy, nie chcia si zgosi na foksa", twierdzi, e jest polskim
oficerem, wobec czego szkopy wywiozy go gdzie do Niemiec i in-
ternoway. Po wojnie przysa on dla pertraktacji z wadzami, pro-
ponowa, e odda paac i ziemi, eby mu tylko zostawili browar, ale
gupie komuchy si oczywicie nie zgodziy (Stalin by si zgodzi!)
i facet umar gdzie w Szwecji. Ale chyba to nie by Otto, tylko mia
inne imi, Otto to przecie yjcy jeszcze syn albo wnuk cesarza
Karola. Zreszt cholera wie!

Stryja ksidza odnalazem - orygina niezwyky, ale byczy. Ma
lat 75, 40 lat nie wyjeda z ywca, nigdy nie by w Warszawie ani
w ogle na pnoc od Krakowa, mnie za widzia ostatnio w ro-
ku... 1914. Chory na serce i na bezsenno, ale syszy wietnie, inte-
ligentny, wie mnstwo, nie jest entuzjast reform soborowych,
o mnie sysza wszystko, mwi mao, ale treciwie, ma wielki chudy
nos Kisielewskich, opowiada o rodzinie i czstowa martelem",
ktrego przywiz z Londynu stryj Wicek. Dowiedziaem si te, e
najstarszy syn Olka (a wic mj stryjeczny bratanek) pracuje w UB
w Katowicach a wic bd mia protekcj!

Stryj Leopold mieszka w maym zabawnym domku, domek
jest w zapuszczonym ogrdku z malwami i jabonk, ksidz ma gru-
b gospodyni, bardzo mi starekie to wszystko, wprost sprzed

1 wojny. Cay ywiec taki, tyle e knajpy ohydne (za to adna ksi-
garnia), za miastem przeliczne jezioro na de gr Szwajcarzy ro-
bi na takich jeziorach majtki, u nas stoi zapuszczone. Wrciem
noc, z Suchej szedem pieszo i owietlony nagym reflektorem
przez wielkie auto, wpadem do stromego rowu i obociem si
cay.

Radio i prasa podaj niesamowit wiadomo z Hollywood:

w domu Romana Polaskiego zamordowano pi osb, w tym jego
on w smym miesicu ciy i jej dawnego narzeczonego oraz
Wojciecha Frykowskiego, pierwszego ma Osieckiej, ktry wraz

2 Hask upi Komed, wtedy kiedy uderzy si on miertelnie
w gow. A wic z tej trjki nikt ju nie yje. on Polaskiego i jej
dawnego amanta znaleziono powieszonych ze zwizanymi wzajem-
rue '"^kami, jakby stu. Niesamowita historia, jakby wzita ywcem
z filmu Polaskiego. Sam Polaski by wtedy w Londynie. Zupenie

267

jakby kto chcia zimitowa jego film. I ten Frykowski - niesamowi-
te. Poznaem go kiedy w SPATiF-ie.

Dzi jedziem par godzin na rowerze po niestworzonych
wertepach i wyldowaem w Zawoi. Chodno, niwa na ukocze-
niu, czu jesieni, trzeba powoli wraca do Warszawy. Wacek pisa
z Parya, przejty spraw samochodu, list dowcipny. Dzieo" mo- |
je te mierdzi kocem lada dzie dojdzie. ;

18 sierpnia

Nie pisaem dugo, bo koczyem dzieo" *, bd co bd ta-
ki moment zdarza si rzadko, par razy w yciu, a raczej raz - no bo
kade dzieo jest inne. Bardzo si tym koczeniem zmczyem,
wpadem w podniecenie i w jaki sza poprawiania, do tego wie-
czorem zaywaem rodki nasenne, a potem jeszcze sobie naczy-
tywaem" i zamiast zasn, ekscytowaem si jeszcze bardziej. Czy-
taem akurat w yciu Literackim" wyznania faceta, ktry narkoty-
zowa si rodkami nasennymi (takimi jak ja bior: fanodorm, gli-
mid) i potem zabi on. Akurat to czytaem w stanie barbiturowe-
go rauszu i strach mnie oblatywa. No, ale grunt, e dzieo" goto-
we, a co bdzie z nim dalej? Kt to wie - w kadym razie nie ten
dziennik, jemu tej sprawy nie powierz.

Tu od paru dni deszcze jak licho -Jerzyk pojecha na rowerze
do Zakopanego i ju czwarty dzie nie wraca, przyjani si ze
znacznie od siebie modszym synem Karola Macuyskiego, ktry
wanie jest w Zakopanem. Tego Karola znam od dziecka i nigdy
nie przyszo mi do gowy, e z niego wyronie komunistyczny py-
skacz to ojciec ich (Jurka, Witolda, Janka, Karola i Tereni) by so-
bie solidny dyrektor warszawskiej giedy jak to daleko pada jab-
ko od jaboni!

Koczc dzieo" dostawaem szau z powodu grajcych ze-
wszd gonikw. W kocu do stowki Funduszu Wczasw na- :

przeciwko nas posaem anonimowo wycinek z ycia Warszawy
o walce z haasem, pomogo, bo umilkli jak zamurowani. aosne
swoj drog s te pracownicze wczasy z tp muzyk gonikow
przez cay dzie, z telewizj, tacami i dreptaniem cay dzie koo
koryta, czyli stowki. Jaka polska parodia dolce vita. Dlaczego na
Zachodzie pierwszy lepszy samoobsugowy bufet ma sw^j urok,

* Cienie w pieczarze".

a tu jest wszdzie ohydnawo? Hm, ksig by na ten temat mona
napisa, co zreszt wanie i robi.

Z wydarze ostatniego tygodnia, ktrych nie zapisywaem,
przypomnie musz wypraw z Lidi pieszo z Zawoi na Krowiarki,
zaczo si w deszczu, skoczyo w upale, bardzo to daleko, ale Li-
dia sza dzielnie, lepiej ni ja, bo mnie bolaa otarta noga. Aha, ar-
cyksi Habsburg z ywca mia chyba na imi Karol.

Suchamy tu co wieczr Wolnej Europy", fantastyczna jest
historia radzieckiego pisarza Anatola Kuzniecowa, ktry pozosta
w Londynie i patetycznie wyrzek si nie tylko caej wasnej twr-
czoci, jako sfaszowanej przez cenzur, kamliwej i oportunistyc2-
nej, ale nawet nazwiska. Potpi te marksizm-leninizm" jako teo-
ri przestarza i naiwn, opisa, jacy to ludzie bez pojcia (ciem-
niaki") kieruj tam literatur, jak zakopywa swoje rkopisy i robi
fotokopie, ktre wywiz zaszyte w marynarce. Wspaniay facet -
dla wiata to jest kino, ale on dokona wielkiej, odwanej rzeczy, na-
reszcie zerwa z t kretysk sugesti, e jak kto si nie zgadza
z gupi polityk swego kraju, to zdradza ojczyzn". To wszyscy
rewolucjonici od Hercena do Lenina siedzieli za granic i tam dru-
kowali - na cenzur i policj konfiskujc rkopisy nie ma mocnych
(tfu - odpuka!). Oczywicie w Rosji ju zucha potpili, najbanal-
niej i najgupiej, wanie e zdrajca, podlec, kamca. Potpi go przy-
jaciel, Borys Polewoj, dla chleba, panie, dla chleba".

Suchajc w radio sw Kuzniecowa syszaem echa naszych
przemwie z marca ubiegego roku: ta sama problematyka, ta sa-
ma obojtno wadz i gupia perfidia cenzury. Literatura w tym
usitroju istnie nie moe, ale znowu jak facet wyjedzie na Zachd, to
traci z jednej strony rdo obserwacji, z drugiej publiczno, z au-
to'ra pastwowego staje si prywatnym i musi ebra o wzgldy
tamtejszej publicznoci, dla ktrej w kocu sprawy wschodnie nic
nie znacz. Komedia czy tragedia omyek: tam, gdzie ludzie chc
sucha, nie mona mwi, a tam gdzie mona mwi, mao kto
chce sucha! Kuniecow powiedzia, e nie wrci do Rosji, pki jej
wo)ska nie opuszcz Czechosowacji. Facet wietny, a przecie to
czysty produkt sowiecki, lat ma zaledwie 40. Krzepice to, cho do
witu daleko.

d sucha radia i pi wino z okazji skoczenia dziea", wic
)U2 nastpnym razem zanotuj prost myl o Bolciu Piaseckim, jaka
przysza mi do gowy.

24 sierpnia.

A wic ju jutro wieczr wracamy do Warszawy troch mi
al Makowa, jednak we mnie tkwi co z rodziny ojca, ktra lubia
wie czy mae miasteczka, a stronia od wielkich miecisk. Byem
jednak dzie w Zakopanem - zupenie przeraajce s owe tumy
ludzi na Krupwkach, ludzi nowych, drapienie spragnionych stro-
ju, popisania si, wyycia - cakiem obcy Polacy, no tak, plebejscy,
sam to kiedy wychwalaem, a teraz widzc t band nowobogac-
kich dostaj drczki. I co zrobiono z tego miasta za bloki na
Nowych Krupwkach zakazabym architektom wykonywania za-
wodu. Tumy przelewaj si tam i sam, a z wyyciem si - poal si
Boe nawet zje nie ma gdzie! Ohyda.

Poszedem do Kocieliskiej przez Mitusi, tam znowu, mimo
deszczu, tumy, w schronisku mierdzi, pieko! Wszystko ubrane po
turystycznemu, kolorowo, bogato, ale gr nie czuj wcale sam sy-
szaem rodzin wyrzekajc, e strumie strasznie haasuje (a tran-
zystory w rku ich nie ra!) i e trzeba wraca. Tak mi ten tum
obrzyd, e nie chciaem ju nawet jecha z nimi autobusem, po-
szedem pieszo gdzie na Kiry i Kocielisko pobdzi po pustej

1 melancholijnej Orawie tu jeszcze co zostao z ducha dawnego
Podhala, Zakopane latem odpisa trzeba na straty - to koszmar.
Jeszcze w pocigu przeladowa mnie tum wrciem do domu

2 gow pen haasu.

Co poza tym? W Czechosowacji, w rocznic wkroczenia
wojsk, istna masakra, i to najwyraniej sprowokowana przez rzd,
aby pokaza Ruskim, e panuje nad sytuacj. Od tego wic jest w
Husak - wszystko idzie zatem normalnie: wewntrz swojej strefy
Rosjanie mog robi, co im si podoba, a Amerykanie co^najwyej
podnosz wtedy krzyk prasowy, po ktrym nic nikomu. wiat po-
jataski trwa w najlepsze i bdzie trwa.

Podobno Alicja Lisiecka wybraa wolno" w Londynie. Nie
podoba mi si ta sprawa: bya to idiotka, historyczka i intrygantka
czy to w ogle nie jaka prowokacja? Za to ten rosyjski Kuzniecow
wspaniay lecz co to obchodzi ludzi Zachodu? Gramy przed nimi
nasze kino, a oni si dobrze maj. Najgorzej chyba Francuzi, gdzie
dewaluacja to chyba pocztek dopiero ostrego kryzysu. No c,
pac za de Gaulle'a i jego dyletanck bufonad - za wielkich ludzi
narody musz paci, nie ma rady!

W Tygodniku" znakomita wypowied kardynaa Kanady, Le-

gera, ktry zrzek si arcybiskupstwa w Montrealu i pojecha do

Afryki na misje. Krytykuje ostro owego luteraskiego Swensa, na-
wouje do zaprzestania dysput i do kontemplacji, przypomina o mi-
liardach ludzi Trzeciego wiata, ktrzy teraz dopiero dostrzegli Ko-
ci i ktrym pokazuje si, miast skupienia, wieck, rozart kt-
ni. Nareszcie gos rozsdnego chrzecijanina, ale e te gupi Ty-
godnik" to umieci!

Aha, miaem napisa o Bolciu Piaseckim. Wic przyszo mi do
gowy, e my si niepotrzebnie dziwimy jego solidarnoci 2 komu-
nistami. Przecie on taki by od modoci: kto pamita na przykad
tak zwany Zielony program" Falangi, ten wie, e by on totali-
styczny i spoecznie nader radykalny, wszystko tam miao by upa-
stwowione, podporzdkowane jednemu celowi, rzdzone jedn r-
k. Rnica bya tylko "w nacjonalizmie, a raczej - w antysemity-
zmie. Skoro dzi kwestia ydowska przestaa komunizmowi lee
na sercu, no to jaka waciwie jest rnica?! adna. ONR-owiec to
z natury rzeczy sojusznik komunisty!

Na tym odkryciu" kocz jutro mnie czeka wyrwanie zba,
czyli podr z rodzin i psem slipingiem do Warszawy. A potem
znowu - aklimatyzacja w tym niemiym, cho niby kochanym mie-
cie. W Czechosowacji wprowadzono przymusowe wysiedlanie
z miast i wyznaczanie miejsca pobytu - jak w carskiej Rosji - moe
i nas to czeka, moe strac nasze mieszkanisko w Warszawie?! To by
bya heca cholera!

28 sierpnia

A wic ju par dni jestem w Warszawie, wraenie jak zwykle
niekorzystne, wszystko jakie tandetne, ludzie nierasowi, zbieranina
nieyczliwa i obojtna. A jednak tradycyjna wie ma w sobie co
szlachetnego, prawdziwego! W dodatku ta Polska pnocna jest
gorsza i krajobrazowe, i ludzko, i materialnie, to naprawd Polska B.
Cho jesienna Warszawa jest te i liczna, ma swj mazowiecki
smtny urok. Tak czy owak - trzeba si na nowo przyzwyczaja...

W Warszawie aktualne si znw staj rzeczy, o ktrych tam na
wsi nikt me myli. Na przykad sprawa ydowska. Znw mam pe-
n gow tego, kto wyjeda, a kto nie, mwi nawet, e wyjecha
tn Sandauer... To ju niepojte - czowiek tak gboko zaangao-
wany w polsk kultur! Decyduje moe typ fizyczny, ogromnie se-
nucki, zwracajcy uwag, a take pewno sprawa syna, ktry mia tu

na uniwersytecie jakie przykroci umylnie, chcc przedstawi
studenck rewolt jako spisek syjonistyczny, wkrcono w t spraw
jak najwicej ydw. Sandauera szkoda cho gupi on, ale uczony,
i miewa czasem odwieajce koncepcje. ycie literackie mamy
przecie tak ubogie, e kady ubytek staje si bolesn strat. Ale ko-
go to obchodzi. Zreszt moe to jeszcze plotka z tym Sandauerem.

Spotkaem te ssiada, p. Herbsta, dyrektora przepotnego
pastwowego koncernu Ruch". Powiedzia mi, e caa jego
rodzina wyjeda (ona, dzieci, etc.), a on zostaje. Tyle e, jak
twierdzi, odezwie si pewno niedugo gos ludu", ktry stwierdzi,
e nie moe by dyrektorem kto, komu wszyscy z domu wyjecha- ;

li. Facet jest przyzwoity, dobry pracownik, oddany cika to
sprawa. I zostaje (zdaje si, ma tu od lat jak facetk...) Ale dzieci
bardzo mie szkoda ich dla Polski, Polska bez ydw bdzie
ubosza. A tu niektrzy ju wymylaj na nich, e oni swymi wyjaz- i
darni potwierdzaj zarzuty o obojtnoci na Polsk i jej sprawy. La- j
two im mwi, ale by wyobcowanymi i napitnowanymi w spoe- |
czestwie teraz ju pchopskim to sprawa psychologicznie za-1
wia. Oczywicie s i ydowscy spryciarze, kombinatorzy bez czci |
i wiary, a cierpi za nich zazwyczaj wanie Zydzi-Polacy, Bogu du-|
cha winni. Zawia to sprawa. A tu w Jerozolimie spon meczetJ
Omara, wite miejsce muzumaskie, i oczywicie robi si okrop-|
ny arabski wrzask przeciw ydom, czemu te, oczywicie, wtruj |
zachwyceni gratk Rosjanie, ktrzy stali si nagle obrocami trdy-1
cji religijnych podobnie zreszt, jeli chodzi o Irlandi, upomina-1
j si gromko o prawa przeladowanej mniejszoci katolickiej".!
Bezczelno Moskalikw jest wirtuozowska, a z zasady c!ivlde et|
impera zrobili sobie odskoczni do cynizmu absolutnego. No c, l
wszystko w naszej epoce wydoskonala si i perfekcjonuje, cynizm "
te. Absolutne tego przykady wida te w dochodzcych nas od-
gosach z Czechosowacji. Sprawdzaj si tam najbardziej ponure
proroctwa. I nikt nic na to chyba na Zachodzie, lecz c nam .
przyjdzie z Zachodu?! Co najwyej mona tam zwiewa, ale to te |
nic nikomu nie daje! |

Przeraa mnie ofensywa ciemniactwa i bezczelnoci take
w naszej prasie literackiej czy elitarnej" s to rzeczy ju wrcz |
niewiarygodne. Na przykad w Prawie i yciu" jaka facetka pisze
o krakowskiej szkole historycznej, o Szujskin-^i Bobrzyskim jako
o zdrajcach spotwarzajcych ojczyzn, zarzucajcych jej mianowicie

272

brak talentw pastwowotwrczych, jako o obuzach i karierowi-
czach, zawdziczajcych swe katedry poparciu Austriakw. Artyku,
pisany chamsko ojczynian" manier osawionego Gontarza, roi
si przy tym od bzdur i bdw. A znw we Wspczesnoci" w
jaki Niecikowski, o ktrym ju wspominaem, rozprawia si" z li-
teratur 25-lecia, e bya uamkowa i tchrzliwa, niezasadnicza. Jest
to niby prawda, ale niby, bo autor pomija drobnostk: cenzur.
Traktuje pisarzy jako ludzi, ktrzy pisz, co chc, gdy oni w rzeczy-
wistoci pisz tylko to, c o mog. Majc do dyskusji 20 procent
realiw (na tyle oceniam zakres udzielanych nam cenzuralnych swo-
bd), przedstawi jako aluzyjnie swj pogld na cao musz
z tego wynikn dziwactwa i tchrzliwe" anomalie. Mrozek jest
Mrozkiem, bo takim go zrobia cenzura: to pies hodowany pod sza-
f, ktry zmieni si w jamnika. w kamca Niecikowski pomija
oczywicie guchym milczeniem ksiki prawdziwe, ale wydane na
emigracji: takie Zdobycie wadzy" Miosza zawiera trzy razy wik-
sz prawd o latach powojennych ni rozmizdrzony i faszywie
upozowany Popi i diament". Ale polemizuj tu ze sfor Nieci-
kowskich. Bezsilno prawdy, oto moje zmartwienie w Warszawie
stolicy kamstwa! Koncentracja kamstwa tutaj a boli na prowin-
cji mniej si j wyczuwa, zdrowsze tam powietrze.

l wrzenia

Dzi 30. rocznica wojny wanie przed chwil wyy syreny,
ruch na ulicach zamar na dwie minuty, ludzie stali milczc, jak ska-
mieniali. Ta wojna zdecydowaa o naszym yciu, przekrelia
wszystko, zmarnowaa nasz modo i wiek dojrzay, wyrwaa nam
sze lat ycia, przekrelia marzenia o Polsce cakiem wolnej i tak
cud, e yjemy. A dzi wituj rocznic komunici i urzdzaj wie-
ce przeciwko wojnie". Pacyfizm Europy uatwi kiedy zadanie
Hitlerowi, dzi ma je uatwi Ruskim, no bo jak poknli p Euro-
py, to teraz chc pokoju, eby ksek strawi. Tak toczy si ten wiat!
Stalimy z Lidi na balkonie przez te dwie minuty wycia syren: ta
wojna to nasze ycie, nasze maestwo, nasze przekrelone karie-
ry". I to wszystko zrobi Hitler! Sukinsyn!!

3 wrzenia

Mam ju za sob imieniny, do mczce, cho niby przyjem-
ne, ale nie starcza mi dzi jako cierpliwoci do suchania ludzi

moe to zmczenie, moe za szybko myl, a moe przychodzi ju
jakie starcze zamknicie w sobie? Stach wyda mi si zadowolonym
z siebie sklerotykiem, Andrzej M. podnieca si gadaniem o rze-
czach, ktrych wcale nie przemyla (np. reformy liturgiczne w ka-
tolicyzmie), a znw Zydzi-pederaci yj, jak mwiono w Krakowie,
w swoim gupim wiecie", bardzo ju specyficznym i niejako wy-
specjalizowanym, jeszcze w zwizku z antysemityzmem, wyjazdami,
wyobcowaniem etc. Jako nie chce mi si zagbia w ten wiat, kt-
ry zreszt mgby by moim. Najbardziej lubi Henia, bo czuje si
w obowizku by dowcipnym i trzyma fason. Zreszt Pawe te
miy, ale w sumie mocno mnie zmczyli, najbardziej Andrzej, bo
wkrcony jest w jakie porachunki personalne w Klubie Katolickim,
ktre mnie oburzaj i niecierpliwi: czy, do cholery, przynajmniej
katolicy nie mogliby si zachowywa przyzwoiciej ni ten cay in-
trygancki warszawski wiatek? Nie zachwycaj mnie Polacy: komu-
nizm plus polska natura to ju stanowczo za duo!

Rozmawiaem z Michaem B. [Bristigerem], od ktrego, zdaje
mi si, zaczem w ogle pisanie tych notatekjestemy teraz w do-
brych stosunkach, przeprosi mnie za pominicia moich prac i niby
si jako z tego wytumaczy. Zarzuca mi, e to ja walczyem o zie-
lone wiato" dla muzycznej awangardy, a teraz wynika z tego bez-
nadziejna pustynia twrcza, bo jest tylko ten jeden festiwal, a wok
niego starsi i modsi satelici kr w kko marzc o zrobieniu ka-
riery na przerozmaitych happeningach i aleatoryzmach, ktre oka-
zay si dla naszego malutkiego ryneczku muzycznego szans popi-
sania si w wiecie. Prawda, e ja walczyem o wolno dla awan-
gardy, tyle e traktowaem to jako zastpczy odcinek w walce o wol-
no ogln, tymczasem komuchy okazay si elastyczne i day swo-
bod awangardzie muzycznej nie dajc adnych innych swobd -
tutaj te wykorzystali moj tez, e muzyka nie ma treci meryto-
rycznej, jest sztuk formaln, bezpojciow i adnej idei czy polity-
ce nie zaszkodzi. Tak wic B. ma troch racji, e moje dobre chci
obrciy si na ze, tyle e dla mnie wtedy, przed dwudziestu laty
awangard by jeszcze Strawiski, o dzisiejszych wariatach i mega-
lomanach jeszcze mi si nie nio. Dzisiejsi nowatorzy, wedug okre-
lenia tego Skawiskiego, nie komponuj, lecz filozofuj: istotnie,
a sprawa koncepcji muzyki jest dla takiego Cage'a znacznie wa-
niejsza od samych dwikw Stockhausen te idzie w tym kierun-
ku i wielu innych. Ciekawe jest to filozofowanie, ale rzeczywicie,

274

gdy na placu zostanie tylko ono samo, sytuacja staje si do jaowa.
Lecz jam temu nie winien...

A propos jeszcze muzyki, to jest w Paryu midzynarodowy
konkurs kompozytorski, dosy dla mnie odpowiedni: dowolna mu-
zyka, 10 do 20 minut, na najwyej dziesiciu wykonawcw. ami si
ze sob, bo termin dosy krtki (do 15 listopada), a nagrody tylko
dwie - ale przecie jak si rzecz napisze, to nawet jeli ona konkur-
su nie wygra, to zostanie w tece" na przysze lata. Kto wie - moe
si poakomi?! Cho wysiek bdzie spory, a skutek niepewny.

6 wrzosom

Jako nie mog si skupi w tej Warszawie, a przecie roboty
jest sporo, postanowiem napisa muzyk na konkurs, czasu za jest
niewiele. Tymczasem cigle kto zawraca gow i to sprawami irytu-
jcymi w sensie oglnym. Na przykad przylaz Ada Wiernik, sta-
ry mj kolega z konserwatorium, ruchliwy? muzykant, spryciarz, ko-
mik i frant, e wyjeda i to ju jutro. Jake ta Polska bez ydw
bdzie wyglda. A swoj drog szlag mnie troch na nich trafia -
jak mieli sytuacj wyjtkow, uprzywilejowan, to siedzieli, a teraz
nie odpowiada im ycie, ktre jest tu udziaem milionw ludzi. Ada-
sia W to si moe nie tyczy, ale na przykad wyjecha chce podob-
no Staszewski, mj ssiad, o ktrym byo tyle szumu w marcu 1968.
Jeden z twrcw komunizmu w Polsce, dostojnik pastwowo-par-
tyjny, jak go wylali, to chce wyjeda. Nieadnie to jako, powiem
mu, bo chce ze mn porozmawia mam gsi skr przed t roz-
mow, bo nie lubi takich sytuacji: trudno mu prawi kazania, e si
me czuje Polakiem, w dodatku wiem, e tam na Zachodzie bdzie
rozrabia i gada, korzystajc z tamtejszej wolnoci, a take z tam-
tejszej gupoty, jeli chodzi o sprawy polskie. Zawia to sytuacja. Ale
znw powtarzam, e Polska bez ydw zszarzeje jeszcze bardziej,
cho grupa Zydw-komunistw narobia tutaj gupstw i wistw, za
co teraz wszyscy ydzi porednio pokutuj, co zreszt przepowie-
dziaem im kiedy w rozmowie z Waykiem dwadziecia dwa lata te-
mu. Mam ju mani, e nikt nigdy nie sucha moich przepowiedni,
a przecie jednak one si sprawdzaj!

Umar Ho Szi Min, moim zdaniem wielki zbrodniarz, ktry
a1^ politycznego interesu komunistw rzuci nieszczsny nard
Wetnamski do niepotrzebnej, okrutnej walki. Tu zreszt inaczej si
0 nim myli, robic z niego ojczynianego bohatera". Ciekawym,

275

co bdzie dalej w Wietnamie podobno Czou En-Laj zoy hod
zmaremu i natychmiast wyjecha z Hanoi, bya to najwyraniej de-
monstracja antyruska. U nas zreszt ukrywa si stan napicia rosyj-
sko-chiskiego, prasa nic o tym nie pisze, ale czuje si, e co tam
ciko wisi w powietrzu. Paweek twierdzi, e Amerykanie powinni
pomaga... obu stronom. Tylko eby oni znw nie zachowali si
gupio, co im si ostatnio tak czsto zdarza... A swoj drog narody
oszalae stanowi ju wikszo wiata: Ruscy, Chiczycy, Arabo-
wie... Cho moe ci Ruscy zrozumiej wreszcie, e nale jednak do
rasy biaej. Ale ju moe by za pno cha, cha!

Kraje arabskie wstrzymuj import z Rumunii: ju id wi-
dzie, jak si tym Rumuni martwi. Nieliche filuty umylnie zro-
bili izraelskiego posa ambasadorem, aby si na nich Arabowie ob-
razili i aby nie musieli paci im na zbrojenia. To jest zrczna poli-
tyka, nie to co biedni Czesi, ktrzy zamiast robi mwili i to na
cay regulator, w prasie, radiu, telewizji. Czesi nie znaj Rosjan tak
jak my: Jasienica susznie powiedzia, e Ruscy znios Iwanw
Gronych i Stalinw, ale nie znios wadcy majcego za lekk rk
wobec krajw wasalnych. Breniew to wiedzia, std reakcja na
czesk wiosn" - gdyby siedzieli cicho i nie prowokowali, moe by
im prdzej uszo - jak Rumunom ^odpuka!). A tu Swoboda jedzi
po Polsce z wizyt przyjani", jakby si nic rok temu nie stao. Za-
dziwiajcy wiat - a moe to my jestemy winni, mylc, e yjemy
w XIX-wiecznej liberalnej Europie?

9 wrzenia

Siedz w naszym rozklekotanym, wysokim mieszkaniu jak
w wiey, robi si nic nie chce, gorce wrzeniowe soce potwor-
nie rozleniwia, taka sama cudowna pogoda jak we wrzeniu 1939.
A tu nic si nie dzieje (to pewno dobrze), nikt nie dzwoni, nikt nie
ma do mnie adnego interesu tylko w powietrzu jakie irracjonal-
ne podniecenie pewno za jaki czas wypadki rusz nagle jak z ko-
pyta, na razie nic, cisza. Tylko nieszczni ydzi cigle daj zna
o sobie. Ada W. opowiada, jak to jego syn, emigrujc, nie mg
w aden sposb udowodni swego ydowskiego pochodzenia (mat-
ka Rosjanka!), lata do gminy ydowskiej do rnych miejsc i nic, bo
chop jest z wygldu aryjski blondyn i byk. Co za paradoksy stwarza
rzeczywisto: za Hitlera trzeba byo udowadnia, e si nie jest Zy-

276

dem, a teraz przeciwnie, e si jest ydem. I to w cigu zaledwie
wierwiecza wszystko cakiem staje na gowie!

Wi" wydaa ksik Wojciecha Wieczorka Szkice z pro-
wincji". Jest to monografia maego miasteczka w Lubelszczynie,
gdzie byo przed wojn 50 procent ydw. Charakter tego spoe-
czestwa i rozliczne jego, paradoksalne nieraz stosunki ze spoe-
czestwem polskim, konflikty obyczajowe i psychologiczne,
wszystko to opisane jest znakomicie, obiektywnie i bystro: taka
rzecz powinna by przetumaczona i sprezentowana Zachodowi,
eby oni wreszcie co ze spraw polskich zrozumieli. Tymczasem,
jak na razie, trwa tam kompletne co do Polski pomieszanie z po-
pltaniem". Paulina Z. [Paulina uawska, ona Juliusza] przyjecha-
a z Parya, mwi, e widziaa tam dziwne filmy antypolskie, np. ka-
waleri polsk wkraczajc na Zaolzie w 1938 jako analogi do
wjazdu polskich czogw w sierpniu 1968. Gupie Francuzy, a o
swoim Petainie i o Layalu, ktry wysa ydowskie dzieci do Owi-
cimia, to ani swka nie pisn!

Ale za to Widy-Wirski opowiada mi bardzo mieszne rzeczy
o Francji: e partia komunistyczna, agodna jak baranek, nie da
nawet podwyek dla robotnikw po ostatniej dewaluacji, a rewolu-
cyjnie rozrabiaj tylko bogaci maminsynkowie. Zaiste, wiat stan
na gowie - a ja ycz Francuzom, eby jeszcze dostali w dup, nie
mam sympatii do tej nacji zarozumiaej, egoistycznej i ignoranckiej,
cho niby kocham kultur francusk jak podobno kady Polak. Ale
nic nam z tej mioci nigdy nie przyszo, przeciwnie. Szlag by ich
trafi.

Wacek ma podobno wrci a na wiosn (Paulina mwia).
Widzieli w Paryu Mariana E., podobno bieduje, postarzay i zgn-
biony, rysowanie Fafikw" niewiele mu daje. Tak - nieatwo jest
tam y, a tu znowu - gupio. adny dylemat, w istocie nie do roz-
wizania.

14'waesaia.

W Warszawie tylko i wycznie mwi si o paszportach, wy-
jazdach etc. Resztki warszawskich ydw wyjedaj, zgosi si na
^Dazd nawet mj ssiad Staszewski, niegdy stalinowiec", potem
pazdziermkowiec", w istocie czowiek zarozumiay i nie za mdry.
Gdyby go pucili, to ju chyba byoby pewnikiem, e yjemy w do-

277

mu wariatw - to facet nagadaby tam Bg wie czego. Ale kt
pojmie tajniki tutejszych decyzji? Zagrskiemu, na przykad, nie da-
li... wkadki do Bugarii. Tene Zagrski przypomnia mi stary ka-
wa, majcy dzi, wobec przernych wyjazdw, nowe zastosowa-
nie. W ogrodzie szkolnym siedzi Aronek, rozkoszujc si socem,
zieleni, piewem ptakw. Aronek, czemu ty nie jeste w klasie?
pyta przechodzcy dyrektor. Bo logiki nie ma, panie dyrektorze
odpowiada Aronek. Jak to?! No bo ja si zesmrodziem i pan na-
uczyciel wyrzuci mnie z klasy. To oni teraz siedz w moim smro-
dzie, a ja odpoczywam w ogrdku! Cha, cha, cha!

Wacek pisa, a take telefonowa gdzie z Niemiec. Zainstalo-
wali si ju na stae w Paryu i jed wci do szkopw, wrci ma-
j rzekomo w maju. Zmartwio mnie to mocno, chopak nie zdaje
sobie sprawy, jakie moe mie potem komplikacje, no c, tam na
Zachodzie czowiek traci poczucie praw panujcych w naszym do-
mu wariatw. A niech robi, co chce - jest przecie dorosy.

Kompozycja idzie mi niesporo, cho pomysw mam duo.
Trudno tu sobie zorganizowa czas, moe za duo czyta si gazet,
co jest ogromnie irytujce prasa nasza jest gorsza od samego
ustroju. Ostatnio sporo czytaem o Kubie, jak to np. Fidel Castro
rnie osobicie cay dzie trzcin cukrow maczet, aby da przy-
kad. I znw to samo: lud paci sono za swego wielkiego czowie-
ka", ktry w sposb autokratyczny i apodyktyczny realizuje swoje
utopie lub fobie (antyamerykanizm), w pogardzie majc wszelkie
mylenie pragmatyczne. To samo robi Mao. Zwariowani inteligenci,
przewodzcy bezwolnemu ludowi oto osobliwe signum naszych
czasw. A ilu wariatw wychyno do gry w Afryce ho, ho! bied-
ny jest ten lud w dobie swej emancypacji"!

A tymczasem w Rosji trwa jednak chyba jaki, mao z zewntrz
widoczny, sprzeciw tak zwanych intelektualistw. Dowodem tego
moe by wydana w... Warszawie pyta z piosenkami Buata Oku-
dawy. Okudawa to popularny w Rosji bard, autor piosenek woj-
skowych nader niekonformistycznych, ktre tam nagrywa si pry-
watnie na tamy (podobno masami), ale pyt jego nie ma. Tutaj zro-
biono mu za to pyt, piewan po polsku przez najlepszych pio-
senkarzy (Mynarski, azuka, Przybylska), efekt jest wietny, liczne
rosyjskie melodie, co z Wertyskiego, a zarazem antystalinowska
gorycz przebija wyranie ciekawe, e to wyszo w Polsce. A jest

przecie jeszcze w Rosji piosenkarz cakiem ju konspiracyjny, nie-

ii

278

jaki Wysocki, ktrego tamy wrcz s zabronione. Opozycja pio-
senkowa, osobliwe zjawisko, jedyne w swoim rodzaju!

A propos pyt: w Argumentach" grzmica diatryba przeciw
prywatnym producentom dwikowych pocztwek, e zarabiaj
miliony (okropny grzech, cho rzecz jest legalna) i e dostarczaj
muzyk, na ktr jest zapotrzebowanie spoeczne, znacznie prdzej
ni nieruchawe pastwowe Polskie Nagrania". Autor rozdziera
szaty i patetycznie pyta, co to waciwie znaczy? Mgby sobie sam
prociutko odpowiedzie, ale warum ein.fa.ch wenn ma komplizie-
ren ka.nn? Chi, chi, chi. Ustrj rzecz wita, a po c komu pyty?!

Dzi by u nas ubek udajcy sparaliowanego ebraka. Zde-
nerwowaem si, poszedem za nim i ledziem go tak, eby widzia.
Z kolei on si zdenerwowa, zacz pyta, czego od niego chc (zu-
penie dobrze mwi, wcale nie sparaliowany) i czy ja myl, e...
Powiedziaem mu, e ja nigdy nic nie myl, pokaza mi ja-
kie tandetne pisemko, e prosi o wsparcie, wic daem mu pi zo-
tych. A to heca: czowiek ugryz psa. A to wszystko pewno w zwiz-
ku z tym, e widziaem wczoraj, przypadkiem zreszt, zwolnionego
z wizienia Michnika widziaem go na schodach ze Staszewskim
(tego to wci wierzbi dupa!), z tyu staa dozorczyni, pewno do-
niosa. Jakie to gupie - o rety!

ZOwczesoisi

Zima jako zapada, cho pora jeszcze wczesna, ale chodno jak
diabli, w domu nikogo nie ma, wszyscy wyjechali prcz Lidii. Moj
Koysank grali (pod pseudonimem) na festiwalu pianistycznym
w Supsku, byo to nawet podobno transmitowane przez radio. Pi-
sa muzyk pod pseudonimem to ju szczyt bzdury!

Odbywa si kongres Zwizku Bojownikw o Wolno i De-
mokracj (c za nazwa pretensjonalna!), Moczar zasuwa z tej ra-
cji mow niezbyt ciekaw, za nim, dla dekoracji, siedziao te,
obok mord partyzanckich", paru starych oficerw londyskich"
l akowcw (Skibiski, Radosaw etc.). Martwa to organizacja, gdzie
powtarza si w kko najbardziej zdawkowe i oglnikowe hasa pa-
triotyczne". Charakterystyczna rzecz, e wskrzesza si dzi dwie
rzeczy minione: hitlerowcw i ydw, bo nowego nic nie ma, ad-
nej konfliktowo ci ani dramatu, tylko komedia powtarzania w kot-
ko hase antyhitlerowskich, z dokadnym pominiciem Rosji i jej
gwatw - licz na to, e ludzie zapomn o Wschodzie! W ogle

279

paradoks, e prasa nasza, pena zoliwoci i uszczypliwych szcze-
gw o Zachodzie, milczy jak kamie o Rosji. Czy tam, w 200-mi-
lionowym kraju, nic si w ogle godnego uwagi nie dzieje?! Ale do
kogo ta mowa!

W paryskiej telewizji bya podobno trzygodzinna dyskusja
o ataku Hitlera na Polsk, wystpowa min. stary Bonnet, wielki
winowajca i gupiec (cho w wietle jego sw najbardziej winien
by Gamelin, ktry nie pozwala atakowa Niemiec i kaza czeka).
Jak mona wnosi ze skpych uwag naszej prasy, francuscy roz-
mwcy, a take Eden (na tamie) duy stopie winy przypisywali
zdradzie" Rosji (jakby Rosja od czasw Rapallo nie popieraa Nie-
miec) - ciekawym, jak byo w pysku polskim uczestnikom dyskusji
(Putrament, Jdruszczak, Skibiski) - to o Rosji u nas mwi nie
wolno, a ta sprawa wsplnictwa Hitlera ze Stalinem w ogle jest ta-
bu. Nie ma tutaj prawdy i relacji, jest tylko propaganda - ciekawa
koncepcja (Orwell!).

Tymczasem powsta poposzek, bo zbrako masa, ceny
id w gr, minister handlu wewntrznego owiadczy, e bya su-
sza, wobec czego s trudnoci i trzeba je margaryn. Polacy bar-
dzo s na to wraliwi, wic nastrj nieszczeglny, ja osobicie nic
nie mam przeciw margarynie, ale zadziwia mnie gospodarka, gdzie
troch zej pogody wywouje takie perturbacje, podczas gdy w kra-
jach Wsplnego Rynku wylewa si nadmiar mleka i wyrzuca maso
i jaja. A co by byo w czasie wojny?! To po dwch dniach Polska
nie miaaby co je i cze!

Niezgbione s w ogle tajniki ekonomiki socjalistycznej,
a raczej komunistycznej. Na przykad w Alejach Ujazdowskich na-
przeciwko SPATiF-u stoi nowy, pikny, 11-pitrowy dom, ktrego
cay parter zabity jest deskami. Ot ma tam by elegancki lokal
dancingowo-gastronomiczny, ale od paru lat nic wok niego nie
robi. Dlaczego? No bo trzeba by zebra ludzi, specjalistw, odpo-
wiednie materiay budowlane i elektryfikacyjne, na dugi czas od-
cign si robocz, a rezultat tylko taki, e bywalcy lokalu zechc
je i pi, pacc tymi samymi polskimi zotymi, czyli znowu jedynie
przekadanie tej samej forsy z jednej kieszeni do drugiej. W kapita-
lizmie im szybszy obieg pienidza, tym lepiej, bo dziaa to pobu-
dzajco na produkcj, tutaj bro Boe, aby pobudza produkcj,
skoro mimo maksymalnego zatrudnienia jest za maa, a nasi rzdcy
tylko si trzs ze strachu, aby na rynku nie pojawio si 100 miliar-:

280

dw zotych zoonych jako oszczdnoci w PKO - wtedy ju
plajta kompletna, bo pokrycia w towarach brak. Ale nasza kadra
polityczna" o tych sprawach ni chuja: oni maj wiksze zmartwie-
nia, na przykad wanie zjazd ZBoWiD-u, gdzie najaktualniejszym
hasem jest... walka z Hitlerem, a frazeologia patriotyczna przypo-
mina czasy krla wieczka, tyle e wydarzenia II wojny wiatowej
zakamane s tak, e a si chce wy. W oglny klangor kamstwa
wczy si i durny Romcio Szydowski, ktry we wspomnieniu te-
atralnym o Witkacym nazywa go ofiar faszyzmu", podczas gdy
piewca Czystej Formy odebra sobie ycie w okolicach Baranowicz
[w rzeczywistoci: na pograniczu Polesia i Woynia], motywujc to
(w pozostawionym licie) wkroczeniem Armii Czerwonej. Co za
garze, o mj Boe! I c za groteska.

Spotkaem dawnego ambasadora G. [Gajewskiego], przerao-
ny jest tym ZBoWiD-em i inwazj byczkw, karierowiczw bez su-
mienia, zamierzajcych, jak twierdzi, po wyrzuceniu ydw wzi
si do oczyszczania sfery zaydzonej", czyli w ogle wszelkich lu-
dzi odrobin mylcych. Pocieszaem go, e rewolucja musi i swo-
im torem, ale nie bardzo go to zdaje si urzdzao... Dooj gramot-
nych!

24 wrzenia

Zmczony jestem i smutny. Jak zwykle nuy nieco festiwal
Warszawska Jesie", bo muzyki za duo, przy czym dawne bstwa
jako si zmierzchaj - np. Koncert na dwa fortepiany" Strawi-
skiego, niegdy uwielbiany, dzi wyda mi si zdawkowy, szablono-
wy (fuga), jaki niewiey, ograny, cho wspaniale wykona go an-
gielski pianista Ogdon ze swoj on. Z polskich utworw tylko
Lutosawski: jego Livre pour orchestre" to naprawd utwr wiel-
ki, z zbem, z koncepcj, przemylany i nowoczesny w miar, tyle
ile wypada. Za to tandem Baird Serocki da okropnie sodkie,
uczuciowe" chay: wyrafinowana instrumentacja, ale c z tego,
kiedy tzw. zawarto uczuciowa" trci Mniszkwn, III Symfonia
Balrda to, jak sobie okreliem, ordynat Michorowski w muzyce".
A znw Serocki da utwr do poezji Rewicza (piewany po
angielsku przez Dorothy Dorow), poezja to przecie oszczd-
"a i oschle tragiczna, a on da przesubtelnion teatraln or-
kiestr i drc od liryzmu kantylen - zy smak u tych ludzi
idzie w parze z komercyjnoci - oto zdaje si caa tajemni-

281

ca! A w ogle najlepiej obroniy si dziea starych mistrzw: Pier-
rot lunaire" Schnberga i Integrales" Varese'a. By te nocny kon-
cert awangardowych wydziera, oczywicie z Cage'em na czele, ale
mao to ciekawe: jak powiedzia Strawiski, to nie komponowanie,
lecz filozofia. Np. utwr, gdzie przez 70 minut wali si w jeden kla-
wisz fortepianu. Jest to raczej test psychologiczny i to jednorazowy.
Ludzie nawet mao protestowali jako si suchao... Zreszt ma-
o jest modziey: dawniej muzyka awangardowa miaa posmak za-
kazanego owocu, uprawianie jej byo niemal zastpcz walk ide-
ow czy zgoa polityczn. Teraz wszystko mino: wadze pozwala-
j (raz okazay si mdre) i oto caa rzecz staje si igraszk bez zna-
czenia, nader mao powan. W dodatku ranga muzyki spada: tyle
tego wszdzie, w radio, na pytach, na ulicy, e zeszo do roli na-
trtnego brzczenia. Jeszcze stare legendy trwaj: Bach, Beethoven
itp., ale stworzy legend now bardzo jest trudno. Smutne, lecz
prawdziwe! I std cay ten festiwal to ju istny niewypa, a kiedy
przecie tak nas wszystkich podnieca. Rewolucja zmara, trzeba
szuka nowego pomienia" powiedzia kiedy Ignazio Silone.
No wanie tak samo zmara awangarda i to zanim si na dobre
urodzia.

Na festiwalu mas ludzi znajomych, patrz na mnie troch jak
na zjaw z innego wiata, a moe mi si tylko tak zdaje? Moja sytu-
acja polityczna" jest troch taka jak Rumunw w sprawie Izraela.
Podnoszc poselstwo izraelskie do rangi ambasady Rumunia obra-
zia pastwa arabskie, te zerway z ni stosunki dyplomatyczne oraz '
handlowe, tak wic sytuacja jest jasna, Rumunia nic im niewinna,
ma spokj, cho nieco zowrogi. Ja te mam spokj nieco zowro-
gi - czuj to nieraz, a si zimno robi. Ale na razie spokj trwa:

mona si nim byo rozkoszowa w Makowie, gorzej jest w War-
szawie, bo za duo tu ubekw, a take znajomych ydw, bar-
dzo zdenerwowanych - zreszt maj czego. A ja tymczasem pisz
t kompozycj na konkurs - nie bardzo wiem, jak mi to wyjdzie,
ale stara si trzeba (wszystkich kobiet nie prze... ale stara
si trzeba").

26 wrzenia.

W Czechach trwa proces wykaczania wszystkiego co swo-
bodne, proces precyzyjny a ostentacyjnie bezwstydny Myl, e nie ^
skoczy si na wylewaniach i pogrkach, e zaczn si areszty i ka- j

ry, moe nawet kogo rozstrzelaj, np. Dubczeka - waciwie cze-
mu by nie, to tak jak z Nagy'em na Wgrzech: zwlekali, czekali, a
si wszystko uspokoi, a potem w czap i cze. Przecie element li-
czenia si z jakkolwiek opini wiatow" odpad ju dawno: Eu-
rop podzielono na strefy i niczyje jki czy ubolewania stanu tego
nie zmieni ani w ogle nikogo nie wzrusz. A Breniew musi po-
kaza swej wewntrznej publicznoci, e umie tward rk tumi
ocienne niepokoje, musi, bo inaczej wydci. Zreszt Henio twier-
dzi, e i tak Ufryzowany (pseudonim Breniewa) wyleci, e w Rosji
co si szykuje, a historie z Chiczykami to tylko dymne zasony.
Uwidim, skaza slepoj.

Podobno u starego Iwaszkiewicza w jego warszawskim pied-si-
-terre bya rewizja, zamaskowana form wamania - zdarzyo si ju
kiedy co takiego u Putramenta, szukaj pewno jakich papierw
czy pamitnikw (maj wic jednak zainteresowania literackie!).
Dobrze tak staremu pieczeniarzowi, niech pozna co nieco i na
wasnej skrze. Ale swoj drog memento w tym jest nieliche.

Znw w prasie jakie alarmy o skutkach suszy, o braku karto-
fli (!) itp. C to za zasrana gospodarka wana na par dni! A zno-
wu w Sowie Powszechnym" bya wielka diatryba przeciw alkoho-
lizmowi, o wszystkim tam mwiono, tylko nie o tym, e na sprze-
day wdy stoi budet pastwa, bo to jest jedyny skuteczny dre-
na" forsy z ludzkiej kieszeni, jeli brak na rynku dostatecznej iloci
atrakcyjnych towarw i jeli pienidz jest niewymienialny ze stref
wolnorynkow (dolarow), a wic skazany na jaow i niemraw cyr-
kulacj wewntrzn. Ale u nas nigdy si nie pisze o istode rzeczy,
tylko o jej zewntrznych objawach czy pozorach.

Festiwal Warszawska Jesie" trwa, ale mao jako atrakcyjny.
Albo si gra utwory szkoy polskiej", kokietujce pawim ogonem
kolorystyki instrumentalnej i ledwo zamaskowan melodyjnoci,
albo te awangardowe pomysy raczej ni utwory, pomysy jednora-
zowe, jak ju pisaem. Brak indywidualnoci odrbnych i charakte-
rystycznych, ktre wiadomo swej odrbnoci potrafiyby raz na
zawsze narzuci suchaczom. Moe jeden Lutosawski, ale on te
za bardzo lubuje si w epatujcej tczy orkiestrowych kolorw. Brak
)est wiadomej, selekcyjnej ascezy a tylko asceza bardzo wyrazista
narzucie si moe publicznej pamici. Tak ascez prbuj realizo-
wac w utworze, jaki pisz teraz na paryski konkurs (tytu: Spotka-
a na pustyni") na pewno mam przecie swj styl, domek ciasny,

ale wasny. Id teraz dalej komponowa, cho nie lubi tej czynno-
ci, przygnbia mnie, e jest taka sama w sobie, e nic w niej nie ma
poza ni. W szyciu nic nie ma oprcz szycia" jak powiedzia Le-
mian. A na dworze pogoda przepikna, zamglona, soneczna uro-
da jesieni. Niedugo ju potrwa, Jerzyk i Krysia lada dzie wracaj,
zacznie si nowy rok szkolny". A jaka szkoa szykuje si dla mnie?!

2 patbdecaSsa.

Mnstwo rzeczy do zapisania, a dosownie nie ma na nic cza-
su, bo pisz ten utworek na konkurs do Parya: nazywa si ju na
pewno Rencontres dans un desert", na 10 instrumentw, czas
trwania ze 12 minut. Pisz to w chaosie i popiechu, ale z dowiad-
czenia wiem, e w sytuacji takiej powstaje czasem niezy utwr, bo
czowiek instynktownie, jako punkty oparcia, wybiera sobie ww-
czas chwyty techniczne i formalne, ktrych jest pewien, ktre do-
kadnie zna, w ten sposb z popiechu i chaosu rodz si czsto
kreacje murowane". Mnie w kadym razie tak si zdarzao, a za to
z dugich deliberacji wychodziy czstokro utwory poronione. Cie-
kawym, co bdzie teraz, bo piszc szybko i oddajc napisane strony
kopicie (jak, nie przymierzajc, Mozart), nie wiem nawet, co wa- i
ciwie napisaem.

Byem u Jerzego Andrz. [Andrzejewskiego], pogadalimy so-:

bie, co nam si rzadko zdarza, ustalajc pewne wsplne punkty wi-:

dzenia na rzeczy te i owe. Podobnie do mnie, za najobrzydliwsz ce-
ch obecnej antyinteligenckiej i antysemickiej reakcji Jerzy uwaa
wypoyczenie sobie przez ni, a raczej przywaszczenie frazeologii
patriotycznej jest to tak obrzyde i obudne, e a rce opadaj.
Zgodzilimy si rwnie, e nowa literacka mitologia konstruowa-
na przez modego krytyka Mencwela we Wspczesnoci" *, tro-
ch moczarowska, potpiajca kawiarnianych marksistw-pikno-
duchw (haso wywoawcze: Brandys) ma swj sens, oczywicie ja-;

ko mit, ale zdani jestemy na mity w yciu literackim zastpczym,,
gdzie nigdy i o niczym nie mona powiedzie caej prawdy. Takim
roboczym mitem" byo baakanie Kunicy" o racjonalizmie i po-
zytywizmie, takie mity konstruowa sam Jerzy Andrzejewski, pi-
szc o realizmie socjalistycznym i o czowieku radzieckim (teraz mi
to przypomnia!), czemu wic wszyscy jad ile wlezie na owego

*Andrzej Mencwel Kryzys w literaturze polskiej, Wspczesno" 1969, nr 19,
20,

21,22.

284

Mencwela, jakby mieli w zanadrzu co lepszego?! To rzeczywicie
chyba echa terroru sonimskiej" kawiarni - ale przecie, skoro y-
jemy wszyscy w domu wariatw i nie mamy nic do roboty, to dla-
czeg by nie popodziwia jednego z wariatw, ktremu udaj si
karkoomne sztuczki choby za to, e ma do nich gow?

Jerzy ubolewa nad wyjazdami ludzi zdolnych i wartociowych,
wyjazdami pod pretekstem ydowskoci choby. Ostatnio wyby
Julek Stryjkowski, rzekomo tylko na dziewi miesicy na wykady
do stanu Iowa, ale czy on powrci? Wyniszczaj inteligencj daw-
nego typu, na jej miejsce pchaj si nowe byczki. A do tego ile
ubytku poprzez mier?! W tym roku Kdra, Bacewiczwna, Ko-
walska, Wierzyski, Zawieyski, Hasko, Gombrowicz, Komeda,
Kobiela i inni. Istny pomr. Powzdychalimy sobie z Jerzym kata-
stroficznie, ale nie bez perwersyjnej, utajonej satysfakcji: gdy jest ju
bardzo le, rodz si czyny desperackie, ale i odwane, cenne
choby wanie chlubne postp Id Jerzego A. [Andrzejewskiego], je-
go protest czeski czy wydanie Apelacji" w Paryu (nawiasem m-
wic, nikt mu za to zego sowa nie powiedzia grunt to stawia
komuchw w sytuacjach, kiedy nie wiedz, jak postpi. Co prawda
ci modzi, co id, nie bd ju mieli adnych wzgldw czy skrupu-
w: Andrzejewski czy nie Andrzejewski to dla nich wsio ryba",
w ogle caa literatura wisi im kalafiorem poniej pasa!).

Powtrzono mi zabawne powiedzenie Tyrmanda, ktry nast-
pujco tumaczy swoje dobre samopoczucie w Nowym Jorku:

Nie musz tutaj niczego ani nikogo udawa, bo takich szmonda-
kw jak ja jest tu kilkaset tysicy!" Bardzo ciekawe, mie, szczere,
trzeba dobrze zna Leopolda, z zamiowa polskiego harcerza, aby
oceni i dowcip, i jego gbszy podtekst.

Byem na wieczorze u W^akowicza. Towarzystwo akurat na
pi lat ciupy: Jasienica, Janek L. [Lipski], mecenas O. [Jan Olszew-
ski] etc. Stary przywiz sw mieszkajc w Ameryce crk, opo-
wiadaa, e jej dzieci uwaaj Stany za krain niewoli, a Nixona za
satrap typu niemal Hidera. wiat zwariowa kompletnie i stan na
gowie trzeba robi swoje (ale co jest swoje?!), nie da si ogupi
l czeka. Ale na co?! Jerzy A. [Andrzejewski] twierdzi, e cho jest
pesymist, czuje, i doyje epoki Nowego Sowa, bo historia toczy
" teraz nader szybko i paradoksalnie. Szczliwy, e wierzy - ja
chciabym take: abymy tylko zdrowi byli!

285

7 padziernika.

Skoczyem nareszcie t muzyk na konkurs wyszo co
ni pies, ni wydra na jedenacie i p minuty, niby nowoczesne, niby
lekkie, takie chyba, jakie byo intencj inicjatorw, ale na nagrod
nie licz, pewno bdzie mas zgosze, w kadym razie utwr
jest i mog si przed wasnym sumieniem wytumaczy, e jednak
co tam robi, mimo gupiej odstawki", w jakiej yj. Przyje-
cha z Kanady prof. Bromke, Polak, autor ksiki o polskich
politykach (w ktrej bardzo wywyszy Znak"), moe on mi to za-
wiezie i wyle.

A wic ju po wyborach w NRF - chyba do wadzy teraz do-
jdzie Brandt, posta sympatyczna. Ciekawym, co on robi z polityk
wschodni, zreszt cokolwiek zrobi, bdzie to sukcesem Rosji, bo
ruszy si martwa linia demarkacyjna w Europie, ustalona w Jacie.
W kocu Niemcy Zachodnie nic nie maj z obecnego stanu za-
mroenia i kompletnej izolacji od NRD, czas nie pracuje dla
nich, a znowu -wszelkie odmroenie bdzie okazj do otwarcia
drogi dla wpyww sowieckich w Europie Zachodniej. Rosja
jest w Europie najsilniejsza, gupi de Gaulle jeszcze si do tego
przyczyni, Ameryka za, jak si zdaje, zadowala si w teje Europie
istnieniem i trwaniem status quo, angaujc si natomiast w Azji,
zreszt w sposb nie najszczliwszy, jak to wida w Wietnamie.
Nie wiem, co z tego wszystkiego dalej wyniknie, chyba nowe suk-
cesy Rosji, cho byby ju chyba czas na pocztek zmierzchu im-
perium". Sukcesy Rosji s, formalnie rzecz biorc, naszymi, polski-
mi sukcesami, istotnie, z punktu widzenia formalnej racji stanu Pol-
ska ma teraz sytuacj bezbdn: w sojuszu z drug (co najmniej)
potg wiata, chroniona przez te potg od Niemcw, zabezpie-
czona przeciw tradycyjnym obcgom rosyjsko-pruskim, z dobrymi
granicami. Formalnie piknie, tylko tre, ta przenudna sowiecka
tre, prowincjonalizm, drtwota ycia publicznego. Ale c dar-
mo si tu miota jak ryba w sieci, nic nie dadz cigoty prozachod-
nie, Zachd nic do nas nie ma, odpisa nas na straty i tak ju to zo-
stanie. Czesio L. [Czesaw Lewicki] by we Woszech i w Niem-
czech, mwi, e absolutnie nikt si tam nami nie interesuje, uwaa-
j nas za kraj zacofany, w handlu i produkcji mao solidny, odpisali
nas wanie na straty. Opowiada cuda o komputerach zastoso-wa-
nych tam do ycia codziennego, np. do komunikacji lotniczej. Istot-
nie: wygoda i organizacja ycia dochodzi w kapitalizmie do perfek-

286

cji, ale jest w tym chyba jaka dekadencja, bo to osabia prno
polityczn i narodow. A Rosja ma w dupie wygod swych obywa-
teli, za to zbroi si i prowadzi ekspansj dyplomatyczn, czsto gu-
pi, ale w sumie jednak skuteczn. W dodatku Zachd podmino-
wywany jest coraz bardziej przez ow zbuntowan modzie, ktra
nie wie, czego chce, ale potrafi swym anarchizmem sparaliowa
niejeden rzd. Zachd zdziecinnia w swym dobrobycie i nie potra-
fi nawet zdoby si na skuteczn obron moraln wasnych ra-
cji i osigni. Podjbym si obrony i apologii kultury mieszcza-
skiej, zamonego mieszczastwa jako pewnego, na swj sposb do-
skonaego wzorca i zespou norm czy ideaw - taki gos, podno-
szcy si ze Wschodu, miaby swoj pikanteri. Ju dawno przecie
Gombrowicz napisa, e toczy si mecz midzy Biaymi a Czerwo-
nymi, ale publiczno biaa oklaskuje Czerwonych, a czerwona Bia-
ych. Tylko jak by tu podnie taki gos, tkwic ciaem w Polsce?
Trzeba by emigrowa, a gos emigrantw z reguy si nie liczy. Dji-
lasowi to si udao (cho dugo siedzia w ciupie), ale tu przecie nie
Jugosawia, tu Polska, gdzie nikt nie odczuwa potrzeby publicystyki
czy politycznej prasy, a ludzie coraz bardziej i bardziej przyzwycza-
jaj si do schematycznej gupoty krajowych gazetek. Skoro za im
z tym dobrze, to jake tu uszczliwia ich wbrew ich woli? Mein
Liebchen, was wilist Du genau?!

Wracajc jeszcze do wyborw w NRF, to sprawdzia si (jak
zwykle stwierdzam skromnie) moja przepowiednia, e partia neo-
faszystowska" NPD nie wesza do parlamentu. Prasa nasza jednak,
ktra ujedaa z rozkosz na tym koniu-straszaku, nie raczya na-
wet uzna czy odfajkowa swej poraki i wygupu. Po co, skoro tu
z dnia na dzie wszyscy wszystko zapominaj i w ogle nikt o nic
nie pyta (a cierpliwa publika yka i yka", jak pisa Boy). To tylko
bystrzy ydzi z marca 1968 dociekliwie analizowali prasowe buj-
dy - teraz ju nikt tego dugo nie bdzie robi. Zaiste, fatalnie nie-
przydatny wybraem sobie zawd: ani proroka, ani nawet jakiego ta-
kiego dziennikarza nikt tu nie potrzebuje. Po co pisa dobrze i m-
drze, kiedy mona le i gupio, bo nikt niczego innego nie potrze-
buje. Nasi rzdcy dawno ju zrozumieli, e ludzie nie znajcy misa
nie bd go pragn ani da. Dlatego, gdyby miaa wynikn jaka
nowa rewolta, to musiaaby wyj z ona partii, tak jak w Czecho-
sowacji. Ale nie wyjdzie i nic takiego si nie zdarzy: nowi chopscy
rolacy to najbardziej apolityczny i pokorny nard wiata. Narody

287

si przeksztacaj: Sz-wedzi, niegdy awanturnicy i zdobywcy, zmie-
nili si w konsumpcyjno-neutralistyczne owieczki, Polacy, roman-
tyczni i niespokojni, to dzi rzesza ledwo, ledwo na czerwono po-
malowanych, spietranych filistrw. O cholera!

l O padaemifca

Byo tu niemieckie maestwo z NRF, przysane przez Wac-
ka, waciciele przedsibiorstwa samochodowego. Modzi ludzie,
zabawni, agodni, filistrzy - i pomyle, e to s potomkowie hitle-
rowskich wikingw" - a wierzy si nie chce. A w ogle nie wiem,
co z tym Wackiem, i niepokoj si, bo siedzi tam dugo, wsiknie w
ten gupi Zachd gupi, cho uroczy. A przecie w kocu tu
jest ciekawiej, cho te bezdennie gupio (na swj sposb), no i
nudno jak cholera. Nudna ojczyzna to rzeczywicie problem nie
do zgryzienia!

A tu, jak si zdaje. Marian Eile te pozosta w Paryu w ka-
dym razie po raz pierwszy ukaza si Przekrj" bez jego nazwiska,
z adnotacj redaguje zesp". Nikt si oczywicie nie zapyta, co si
waciwie stao. Myl, e Marian, ogromnie ambitny i nerww)', ba
si po prostu antysemityzmu, nie tylko urzdowego, lecz i tego od-
dolnego, ktry, zachcany przez gr, wybucha tu i wdzie. Pospie-
szy si jednak chyba, przecie niemoliwe, eby wszystkich ydw
wylano, kto w sklepie" zosta musi. Przekrj" bez Eilego dugo
nie pocignie, on by jego dusz, twrc, animatorem. Dla mnie to
te jaka kluczowa chwila w yciu, cho z Krakowem tak dawno nic
mnie ju nie czy. Zaraz po wojnie pierwsz moj posad dostaem
w Przekroju" (da mi j Ryca, wczesny dyrektor krakowskiego
Czytelnika", znany mi z tego, e w czasie okupacji kupowa rko-
pisy), Przekrj" by jak moj szko dziennikarsk, cho czsto
si z Marianem nie zgadzaem, styl pisma by mi obcy i szybko
stamtd wyszedem - do Tygodnika Powszechnego". Ale jednak
kawa to ycia i kawa wspomnie. Marian by jedynym redaktorem
naczelnym, ktry trwa na stanowisku nieprzerwanie 25 lat. Od-
szed cicho, niezauwaony signum temporis. Nie chcia im" da
okazji, aby go wylali wrd gupawego wrzasku, uprzedzi ich, wy-
gra, ale przy tym zama i siebie, i Kamyczka. Tak si toczy ten
biedny wiatek!

B. [Wadysaw Bartoszewski] wrci z zagranicy. Ogldaem
u niego duo wydawnictw emigracyjnych. Poziom wysoki, wiele

288

ksiek wspomnieniowych i historycznych wrcz doskonaych, pi-
sma ciekawe (np. Wiadomoci", ktrych dawniej nie lubiem, stra-
ciy swj ton arogancki, a stay si pismem kulturalnym, o szerokich
horyzontach i wcale niezych wiadomociach z kraju), nawet po-
wieciowa produkcja ruszya z kopyta, nie mwic ju o wysokim
poziomie poezji. Emigracja wzia si do roboty, a majc ju wida
ustabilizowan sytuacj materialn, odnaleli pewn rwnowag
psychiczn, konieczn w ich sytuacji, aby mc pisa i dawa wia-
dectwo". Wobec naszej idiotycznej literackiej bryndzy oni, zasilani
sokami z kraju, wolni od wszelkiej cenzury, zaczynaj si liczy co-
raz bardziej. To przecie take Polska, i to znacznie bardziej owie-
cona ni nasza nadwilaska. Oby dokona jakiej syntezy
to by byo co. Niestety, u nas drakoski zakaz pisania o emigran-
tach uchylany bywa dopiero po mierci pisarza: teraz np. do-
piero puszczono ks. Pasierbowi w Tygodniku" kapitalny wy-
wiad z Gombrowiczem pochodzcy z roku 1962. O wandale, dur-
ni, ciemni wandale!

Miaem dug rozmow z Dejmkiem, byym dyrektorem Na-
rodowego - opisa mi historie, jakie miay miejsce przy zdejmowa-
niu Dziadw", historie, ktrych do dzi nie znaem. Bya to czysta,
na zimno przeprowadzona prowokacja polityczna - a dziwne,
e ludzie ciemni potrafi by tak perfidni. Poruszya mnie ta roz-
mowa, bo i Dejmek zmieniony, nie ma w nim ju dawnej wadczej
pogody, nadgryza go przy tym ohydna sprawa antysemicka (ona,
syn). Spodziewa si wszystkiego najgorszego co i ja myl.
O diabli!

Utwr na konkurs w Paryu zaniosem do modego pianisty,
jadcego jutro za granic. Kawaek roboty jednak zrobiem dobre
i to, na bezrybiu... (na zadupiu...)

12 padziernika.

Bardzo zabawna rzecz w Kulturze" (warszawskiej oczywi-
cie), cho zabawnoci tej nikt zdaje si nie dostrzega. Oto by tam
wywiad z pionierem mzgw elektronowych", inynierem
Krzysztofom Rejem (adnie si nazywa), ktry z entuzjazmem opo-
wiada, jakie to rezultaty dadz owe mzgi, wprzgnite do naszego
planowania, okrelajce, kiedy i z kim trzeba kooperowa, jaka ko-
'ejno budowy, jakie materiay, skd etc. Na pytanie jednak, czy
^go rodzaju wsppraca planistw z komputerami miaa ju w Pol-

sce miejsce, inynier nasz odpowiedzia, e tak, ale e na przeszko-
dzie stany... problemy prawne. Umiaem si z tego dziko, nasi
kandydaci na technokratw nie rozumiej bowiem, e w tym ustro-
ju waniejsze od sprawnoci technicznej s warunki psychologicz-
ne, umoliwiajce sprawowanie totalnej wadzy. Wszystko, co t to-
talno narusza, jest le widziane - np. wanie wszechmoc inynie-
ra elektronika, dyktujcego sposb planowania sekretarzowi partii.
Mowy o tym by nie moe i dlatego przeciw mzgom elektrono-
wym zawsze si znajd zabezpieczenia prawne". Cha, cha, cha, ja-
kie to mieszne w swej bzikowatej prawidowoci obd ma te
swoj prawidowo, tak jak cyrk czy magiczne sztuki.

Inn form przyjtego powszechnie obdu jest codzien-
ny u nas ostatnio... rasizm. Co chwila kto w Warszawie wynajduje
sobie babk ydwk, skada podanie o wyjazd i emigruje, a na Za-
chodzie dostaje od razu dobr posad, mieszkanie, rent, etc. Chcia-
oby si powiedzie, e w tym szalestwie jest jaka metoda, tyle e
nie wiem jaka, bo wyzbywanie si za bezdurno zdolnych ludzi to
idiotyzm, a Polska bez ydw to nuda i bzdura. No, ale moe to ja
jestem gupi i nic nie kapuj?!

16 padaeoufea

Jestem oto w Zakopanem i pracuj ciko nad dzieem", nie
zwaajc nawet na uroki gr i cudownej, padziernikowej pogody.
Mieszkam w literackiej Astorii", jest tu troch starych znajomych
(Mul [Krasicka] - kierowniczka, siostra Paweka Zdziechowskiego,
ktry mnie przed... trzydziestu siedmiu laty zapro Legowa do Bun-
tu Modych", Sta Zieliski, Szewczyk), ale nie mam czasu z nimi
gada, tyle e z Szewczykiem wybieram si za chwil na wdk.
Wiem nawet, co mu powiem: e bawi mnie proces uendeczniania"
komunizmu, proces, ktry zreszt przewidziaem, bo skoro Polska
miaa zawsze endecki" lud, no to trzeba jej da narodow" ide-
ologi, zwaszcza gdy skoczyy si rzdy inteligenckich przebie-
racw, rnych Hermanw etc. Produkt rewolucji postagrarnej"
to funkcjonariusz partyjny chopskiego pochodzenia. Aby uspoko-
i mu sumienie, daje mu si ideologi narodow", okraszon, dla
tradycji, antysemityzmem. Wyjdzie z tego okropna, kotuska nuda
na cae pokolenie, zanim narodzi si wrd nowej inteligencji jaka
nowa lewica". Ale czekaj tatka latka...

Tymczasem, jakby w przewidywaniu tych moich myli, prasa

^ m

krakowska rozpocza dyskusj o socjalistycznym drobnomiesz-
czastwie" z okazji sztuki Brylla Kurdesz", gdzie on, zdaje si,
mocno rodzime czerwone" kotustwo omiesza. Ten Brvll jest
zdolny, ale niezy bigosik w gowie - moe teraz, przez przelado-
wania" co mu si we bie uporzdkuje. A swoj drog, e te te ko-
muchy musz z kadego pisarza zrobi wariata: najpierw go lansuj
pod niebiosa, potem nagle daj w eb. Od czego to zaley?! Moe
od tego, e on tam, jak si zdaje, omieszy ludowo-partyzanckiego
generaa, przecinajcego wstg... Osobicie czytaem t polemik
z bezinteresown uciech jak ateusz dyskusj o Trjcy witej, bo
zarzutu mieszczaskoci nie uwaam za zarzut, a zjawiska kotu-
stwa, egoizmu, karierowiczostwa s apolityczne, moliwe wszdzie.
Ale co im ten Bryll dopiek, moe mu si znudzio by dworskim
panegiryst.

Z innej beczki: sprawa Niemiec. Brandt zostaje kanclerzem
i zapowiada zmian polityki wschodniej. Oczywicie, dla Niemiec
zachodnich status quo przestaje by zabawne, bo NRD coraz bar-
dziej oddala si, krzepnie i umacnia si, czas pracuje dla nich. Rosja
znowu chciaaby otwarcia na Zachd" - nu si co na tym sko-
rzysta, zwikszy swe wpywy, zrobi propagand? Tylko Polska nic
w tym wszystkim nie ma, wlecze si w ogonie, zdezorientowana
i bierna. Ale, swoj drog, nie bardzo wiem, co mona by zmieni.
Przecie Brandt nie przestanie by zachodni i proamerykaski,
a zblienie z NRD za darmo odby si nie moe. Ciekawe, na ile
obie strony mog ustpi, myl, e niewiele. Strauss ma racj, e al-
bo to s mrzonki, bo zarobi na tym Rosja tylko e sam jest rw-
nie mitomanem, bo liczc na jak jedno europejsk", odkada
spraw ad calendas graecas. I tak le, i tak niedobrze, maj szkopy
problem, nie trzeba byo zaczyna wojny. Ale co na to Polska - czy
i w tym wypadku boi si nowego Rapallo?!

23 padziernika.

Dugo nie pisaem, okropnie zapracowany po same uszy. Cae
dnie siedz nad korekt dziea", zmczony tym i znudzony do-
gbnie mona umrze, obcujc tak cigle z samym sob i swymi
podami. Do tego chorowaem, strzelio" mnie w krzy zapalenie
korzonkw nerwowych i dopiero kolega szkolny, doktor W,, ule-
czy mnie zastrzykami i lekarstwami, roztaczajc jednoczenie po-
nury obraz mojego krgosupa w przyszoci (jest podobno zbyt

291 ~

sztywny). Sypiaem le, jedzenie mi nie suy, a pracuj mnstwo
dniem i noc, w rezultacie postarzaem si przez te dni, a mi si
rzyga chciao. A tu pogoda bya wrcz niesamowita, niebo jasno-
bkitne, bez chmurki, jak majolika, gry szarawobkitne, w nocy
ksiyc niczym jaka srebrna tarcza", ani tchnienia wiatru, po pro-
stu orgia, nie pogoda. Tymczasem ja, lczcy nad papierami ze
zgitym grzbietem i czasem tylko rzucajcy przez okno oko na Gie-
wont i na orgi zocistopurpurowych lici za oknami. Potworne!

Jedyne intermezzo to bya wda z Szewczykiem u Jdrusia".
Wilu postarza, filut endekoidalny imitujcy komunist, nie mia
wobec mnie czystego sumienia (marzec 1968), ale ja z zasady nie
mam nigdy do niego adnych pretensji. Troch si sam z siebie ka-
ja, porozumiewawczo mruga, nawizywa do tego, e jego ona
mnie lubi, w sumie, wanie przez to kajanie, nie byo zbyt przy-
jemnie, nastrj troch skrpowany, mimo duej wdy. Tak to nie
sposb wej drugi raz do tej samej rzeki... Waciwie smutno -wo-
labym, eby plu i si rzuca. Taki to czowiek bywa przewrotny.
Zreszt posa (!) Szewczyka usprawiedliwia fakt, e jest lzakiem -
oni tam na lsku maj w gruncie rzeczy wszystkie nasze sprawy
w dupie, patrz tylko, jak by sami na tym skorzystali...

W Polityce" by zapowiadany artyku Koniewskiego o po-
cztkach Tygodnika Powszechnego" i Dzi i Jutro". Duo tam
namyli i nachachmci, w sumie jednak co nieco powiedzia, na-
wet i o mnie sporo. Wedug zasady tego Kazia: Niech pisz le
czy dobrze, aby tylko z nazwiskiem".

W Trybunie Ludu" dyskusja o polskich perspektywach de-
mograficznych. Przyznaj zahamowanie przyrostu, ale krc, nie
mwic, czy to le, czy dobrze. A na Zachodzie przyrost jak chole-
ra... Znowu jestem prorokiem, przepowiedziaem, i dalej podtrzy-
muj, e za par lat bdzie to sprawa najwaniejsza i gwat si pod-
niesie okropny. Gupio sztywna polityka metraowa", budownic-
two opnione, przerost zatrudnienia, duo przyczyn si tu zoy-
o. Oni zreszt podaj raczej przyczyny zwizane z postpem: e
maestwa chc y po ludzku" etc. Ale na Zachodzie te prze-
cie chc y po ludzku, a dzieci duo. H...

26 padziernika

A wic dzi wracam do Warszawy. Namczyem si tutaj, na-
pracowaem i naharowaem, ale dzieo" poprawiem, cho czuem

ju czasem wyranie, e mzg mi wysiada i nie funkcjonuje. Cieka-
wym, co bdzie dalej i czy zostan ju przy tym, tak niespodziewa-
nie z powrotem na mnie spadym powieciopisarstwie. Zabronili mi
publicystyki, wywiadczajc mi tym wielk przysug, bo publicy-
styka przy tej cenzurze zupenie jest przecie niemoliwa - w ten
sposb dziki nim staem si wolny, czego pewno wcale nie oczeki-
wali. Chi, chi.

Wczoraj przyjecha tu Genio Paukszta, miy czowiek, troch
wileski chytrusek, ale przyzwoity i rozsdny, przy tym z wielu pie-
cw chleb jada, by i w Rosji, i w AK, i w ciupie, ma proporcj spo-
jrzenia na rzeczy, ktrej nie ma dzisiejsza modzie, odcita od daw-
nego Wschodu. Zoy mi kurtuazyjn wizyt w pokoju, rozglda
si ciekawie, nad czym pracuj. Rozmawialimy o marcu 1968 oczy-
wicie, ma na to zdrowy pogld: wewntrzny manewr czy skurcz
partyjny, prowokacja, my (ja i Jasienica) dla pozoru, na dokadk,
przypadkowo. Tak byo, ale ja z tego, paradoksalnym zrzdzeniem
losu, wycignem korzyci: oderwaem si od Tygodnika", staem
si prawdziwszy (niewdziczno wobec rodzonego" pisma, ale
trudno), wyszedem z trzaniciem drzwi, z ostatnim sowem. Do-
bra - aby wyzyska ten czas darowany".

Dzi, po paru dniach deszczw, znowu pogoda przepikna
nigdy jeszcze nie zmarnowaem tak bardzo urokw Zakopane-
go jak za tym pobytem. Trudno - chciaem jecha pod Warszaw,
w krajobraz obiektywniej szy, aby mnie nie kusio, ale nie byo
miejsc, a dzieo" poprawi musiaem w skupieniu. Teraz te, pa-
trzc na zalany socem Giewont, zamiast i na spacer, kocz ten
brulion notatek - to ju szsty, cho dla ewentualnego czytelnika
(czy si taki znajdzie?!) nie bdzie to miao znaczenia, ten podzia
na bruliony. Wczoraj zalaem si z panem K., autorem powieci kry-
minalnych. Lec jeszcze troch na soce, moe na Antawk,
cho grzbiet mnie boli od pakowania walizki. W duszy co mi pie-
wa z radoci, e ukoronowaem dwuletni prac, jednak czowiek
stworzony jest do twrczoci, czego i wszystkim ycz - amen.
A wic - w gry, w gry, miy bracie. (To ci dopiero gry!) Tyle sw
pisma mojego na niedziel dzisiejsz - ha!

293

ZESZYT 7

6 listopada.

Dugo nic nie zapisywaem, a tu ju listopad dziwny, to
zimowy, to ciepy, w kadym razie ju po liciach na drzewach
i po wicie Zmarych. Miaem tu mnstwo kopotw, najpierw
jeszcze z dzieem", a teraz z kolei z utworem muzycznym na kon-
kurs w Paryu. Pianicie K. [Zygmunt Krauze] zgina walizka,
w niej utwr. Strasznie by przejty, odda rzecz do przepisania jesz-
cze raz, ale czy uda si i zdy j wysa bardzo wtpliwe. Tak to
biednemu zawsze wiatr wieje w oczy...

Poza tym oddawaem si" tu nadmiernie alkoholowi, i to _
z cudzoziemcami. Skutki tego nie byy fortunne, bo po kolacji u se-
kretarza ambasady USA jechay za mn i za Heniem dwa auta, i
a szpiegw po drodze (w Krlikami) te nie brako. Chuj wie, po co ',
oni to robi, Szpotaski, z ktrym si spotkaem, twierdzi, e to dla j
chatury", czyli zarobku, bo licz im si godziny przepracowane i
ekstra. Tene Szpotaski, osobliwie spokojny (gdy nie wypije), chwa-1
li sobie nader nasze wiziennictwo (nie ledcze, lecz regularne), e |
spokj i niele daj je, do tego obfita biblioteka. Dobrze wiedzie!

Na wiecie duo zmian, Czechw wykoczyli ju prawidowo, |
ale jak ohydnie: Husak w Moskwie kajc i caujc si z Breniewem |
woa, e interwencja wojskowa w Czechosowacji bya aktem pik- J
nym, przyjaznym, internacjonalnym. W Niemczech sympatyczny j
Brandt (e te si Niemcy zgodzili na norweskiego majora to co J
znaczy!) poczyna sobie dzielnie, ale wtpi, czy na Wschodzie co J
wskra co najwyej ustpi Sowietom (a wic i nam tak to czo- J
wiek ma rozdarte serce). Nixon zarycza wreszcie godnie w sprawie j
Wietnamu, bo na tych rokowaniach w Paryu robili go ju nad-j
miernie w konia tu prasa, zagana coraz bardziej po radziecku,j
udaje wite oburzenie. Warszawa zajmowaa si te (a raczej gw-|
nie) popochem na temat zmiany pienidzy: wykupiono wszystkiej
buble" i wyzbyto si oszczdnoci, a w sklepach nic nie ma. Pew-j
no to umylnie byo zrobione, ten popoch: wycignito od ludzi J
fors, a teraz ceny pjd w gr. Plajta, klapa, kryzys, krach!

7 listopada,

Jak zawsze pod koniec tygodnia mocno jestem przygnbiot
naczytawszy si prasy periodycznej, ktr mi odkadaj w kiosk

294

Bizantynizm nieprawdopodobnej czoobitnoci (52. rocznica Re-
wolucji Padziernikowej i zbliajca si 100. rocznica urodzin Leni-
na) idzie w parze z tak nieudolnoci mylow, bezkrytycyzmem
i brakiem talentu, e a wy si chce. Czy po takim potopie prymi-
tywnej wazeliny bdzie si tu kiedy moga odrodzi publicystyka
polityczna, czy te ludzie zapomn na zawsze o jej istnieniu?! Jedna
Polityka" jest jeszcze pismem; grupuje obowizujc wazelin
w pewnych, z gry skazanych artykuach, np. rocznicowych (prze-
wanie niewdziczne to zadanie realizuje sam redaktor Rakowski),
poza tym stara si o yw kontrowersyjn publicystyk, cho niby
marksistowsk, ale ciekaw. Tylko e Polityka" znienawidzona jest
przez tzw. partyzantw", zwaszcza e, pech chcia, zebrao si
tam nieco zdolnych ydw. Co prawda ydzi s jeszcze i w oficjal-
nej agencji PAP, ktra takie niecne bzdury puszcza w wiat, mwi
te, e naczelny redaktor moczarowskiego Interpressu" jest
ydem. Czyli e ydzi s wszdzie, a zatem nigdzie... Tyczy
si to oczywicie ydw intelektualistw", oblatanych i obec-
nych na salonach prasy - za to paromilionowa biedota ydowska
zgina w mkach gett i komr gazowych. Czytam wanie na ten
temat nowe wydanie ksiki Bartosza [Wadysawa Bartoszewskie-
go], lektura jest straszliwa, cho przecie zna si te rzeczy, yo si
obok nich, jeli nie w nich. To, co zrobili Niemcy z ydami w Pol-
sce, nadal nie moe si zmieci w gowie i jest spraw bez prece-
densu w historii.

Wracajc do prasy, to chce si, jak mwi Lopek Krukowski,
palce liza i odgryza". A owe tasiemcowe i talmudyczne dyskusje
modych krytykw i literatw, ktre dayby si przecie zastpi jed-
nym jedynym zdaniem: nie ma literatury o wspczesnej Polsce, bo
cenzura nie daje pisa! Swoj drog ciekawe to zjawisko, jak nasi
wadcy boj si (przesadnie!) literatury i nie rozumiej jej roli, mie-
szajc j z dziennikarstwem czy zgoa agitacj. Klasyczny by pod
tym wzgldem Gomuka, gdy w wiadomym przemwieniu pyta,
jake mona drukowa Nowaczyskiego, skoro tene by ende-
kiem i antysemist. Zdziwiby si bardzo, gdyby mu powiedzie, e
wanie dlatego trzeba autora Fryderyka" drukowa i polemizo-
wa z nim. Ci ludzie chc mie tylko literatur suszn (przy tak-
tycznie zmiennym kryterium susznoci), czyli politycznie uytecz-
n^ > riie pojmuj, e w pimiennictwie figurowa winna zarwno te-
z^, jak i antyteza. A niby dialektycy!

295

Wacek pisa parokrotnie, wybieraj si na tournee do Afryki
Poudniowej, tak przez nas zwalczanej z tego bdzie ju straszli-
wa draka, w ogle ja politycznie bardziej wieci bd oczami za te-
go osa ni za siebie. Inna rzecz, e rozsmakowa si pewno, bestia,
w tym Zachodzie, zwaszcza w Paryu, gdzie mona pi od rana nie
bdc pijanym i y, bdc etranerem, poza yciem. Francuzi wy-
tworzyli swj styl dolce vita., ktry bardzo ich odrnia od innych
narodw. Ale s ju na bocznym torze" mwi o tym podobno
Stach Stomma, ktry, bardzo podniecony, wojauje po NRF-ie,
skada wizyty prezydentom i ministrom, korzystajc, e teraz niby
wolno (cho nikt w naszym tzw. MSZ nie wie tego na pewno to
tylko Ruskie wiedz) podczas gdy ja w 1962 dostaem za to w du-
p. Tak toczy si wiatek...

W Czechosowacji istny Orwell: cofaj wstecz przerne de-
cyzje partyjne, ogaszaj za niebye odbyte kiedy zebrania, etc. y-
cie w totalizmie bywa domem wariatw, odgrywanym zreszt przez
powanych panw w powanych celach. Chi!

10 listopada

Latam jak wariat w zwizku z wysyk tej kompozycji na kon-
kurs zdaje si, e w kocu pjdzie, cho w ostatniej chwili. Nie
wiem, po co tyle szumu, bo przecie adnej nagrody na pewno nie
bdzie. No ale stara si trzeba: taki los wypad nam.

Martwi si troch swoj staroci to przecie niebywae
podchodzi pod szedziesitk: po prostu nie sposb w to uwie-
rzy. Kontroluj usilnie, jakie mam ju objawy starzenia si. Chyba
przede wszystkim zanik pamici do nazwisk i do niektrych epok
ycia wcale nie do tych najdawniejszych, lecz na przykad do bez-
porednio powojennych. I w ogle jakie uciekanie czasu, ani si
czowiek obejrzy. Dzie za dniem schodzi na niczym to pewno

jest staro!

Byem na koncercie sowieckim", w rocznic rewolucji. Wra-
enie przygnbiajce. Najpierw poemat symfoniczny Iwanowa
(rwnie dyrygent) Gorce dni" straszliwa chaa z jak kator-
nicz melodi, dosown, wcale nie przetworzon, instrumentacja
straszna, a wstyd gra co takiego. No i Prokofiew. I Koncert
skrzypcowy znam wietnie, to taki wczesnoprokofiewowski, prze-
korny cukierek z motywami z Symfonii klasycznej. Za to V Symfb- |
ni z roku 1945 straszna. Reklamowana jako najwiksze dzieo" ;^B

autora, opatrzona w jego rzekomo sowa, e chcia w niej odda

dusz czowieka wolnego i szczliwego" (jakie to nieprokofie-
wowskie), rzeczywicie nie ma w sobie prawie nic z Prokofiewa, ale
te nic inwencji ani mistrzostwa instrumentalnego. Wulgarna, pu-
sta paska, moe uchodzi za protest kompozytora przeciw zmu-
szaniu go do tego, czego nie lubi. Ale nikt pewno nie zauway, e
to jest protest, a koledzy kompozytorzy zacierali rce, e tak go
zgwacono i zmaltretowano. Czowiek czowiekowi kompozyto-
rem" dobre przysowie. Prokofiew paka kiedy w Moskwie
przed Fitelbergiem, e zafaszowano mu twrczo ano, to wa-
nie bya cena powrotu do ojczyzny. Kiedy wrci do Rosji na stae,
Strawiski mia powiedzie: To wielki kompozytor, ale may czo-
wiek". Hm.

W naszej prasie toczy si pierwsza od duszego czasu swo-
bodna dyskusja: o psach. Rada Narodowa chce z powrotem wpro-
wadzi urzd hycla, zakorkowa psy kagacami, upn ogromny
podatek po sowiecku. Ale pozwolono dyskutowa, wic prasa
pena jest doskonaych polemik. Mamy publicystw aby tylko im
pozwolono na co wicej ni na psy. Schodz na psy" - powie-
dziaby Sonimski. Pomyle, e wszystko zaley od cenzora!

Piszc o polskiej prasie zapomniaem wymieni redagowan
przez Iwaszkiewicza Twrczo". Dobre to pismo, dostojne, tyle
e paseistyczne, omijajce komunizm, tak jak robi i twrczo
Iwaszkiewicza. Lepsze to ni agitka, ale dziwne sprawia wraenie
troch smutne, gest przeszociowy, wykonany zreszt z pedera-
stycznym wdzikiem. No i modych, zdolnych chopcw duo tam
pisuje tyle e raczej o niczym, o psach". Schodzimy na psy ja
po cichu, oni gono. Czy to nieodwoalne?! Hm. (Nawet w tym
dzienniku boj si wszystkiego pisa). Ale Twrczo" jest nieza,
na przykad ostatnio wietny szkic Jastruna o Krasiskim. No i y-
dw drukuj to si dzi ceni!

17 listopada.

Ani si obejrzaem, e to ju cay tydzie nie pisaem tego
dziennika: a wic znw w objaw staroci, e traci si miar czasu,
panowanie nad czasem. ycie snem jak z Calderona.

U nas bya wielka heca. O godzinie drugiej w nocy nagle dzwo-
nek i dobijanie si do drzwi. Pies si rozszczeka, wszyscy zerwali
s1? na nogi i c si okazao: dobija si pijany Szpotaski z jakimi

297

miarkujcymi go typami (zdaje si, e by wrd nich Michnik) - by-
li pitro niej u Staszewskich i w pijanym widzie przyleli. Oczywi-
cie drzwi nie otworzyem, na co ten gupi Szpot wybuchn po-
dobno potokiem przeklestw i wymyla pod moim adresem (gu-
piec", tchrz", gnom" - to byy, jak twierdzi Jerzyk, jego sowa -
ja zreszt tego nie syszaem). Potem jeszcze telefonowa par
razy, a wyczyem aparat. Rano dzwoni Jasienica, e do niego
rwnie si odezwa, oskarajc mnie, e go poszczuem psem
i mimo jego kalectwa (chodzi o kulach) zrzuciem ze schodw. Gu-
pi cham i dypsoman a swoj drog tylko taki obkany facet mo-
e by w tym ustroju nieustraszonym opozycjonist: obd rz-
dzcych pociga za sob wariactwo rzdzonych (co z tego
tkwi w Apelacji" Andrzejewskiego). Ten biedny Szpot myli przy
tym, e jest wielkim satyrykiem; istotnie, tam gdzie satyry w ogle
nie ma, wystarczy napis kred na murze, aby si wyrni.

Odbywa si ktre tam plenum KC, powicone sprawom po-
stpu technicznego. W przemyle naszym jest wielka plajta, teraz
mci si nienowoczesno, gupie inwestycje, powolne tempo ich
budowy, brak kontaktu z technologi Zachodu. W kocu i komuchy
zrozumiay, e co nie gra", tocz wic dyskusj o koniecznoci
wdraania" postpu technicznego i wynalazczoci, ale dyskusj tak
groteskow, e wrcz wierzy si nie chce. O wszystkim jest w niej
mowa, tylko nie o rzeczach najoczywistszych: e postp techniczny
napotyka najwiksze przeszkody w... przepisach i zawiych meto-
dach zarzdzania produkcj, e wynalazca w fabryce to katastrofa
wobec koniecznoci wykonywania norm, planw, otrzymywania
premii etc., e wtrcajcy si we wszystko wszechwadni dyle-
tanci partyjni zniszcz kad indywidualn inicjatyw i tak da-
lej, i tak dalej. A w ogle to nikt dzi w Polsce nie pali si do upo-
rczywej pracy, bo wie, e w nagrod nic nie dostanie, co najwyej
kopn go i wyrzuc. Bogaci si po cichu, nielegalnie, aby nikt nie
widzia, to i owszem, ale pracowa i walczy w wietle dnia nie ma
gupich, a w kadym razie jest ich coraz mniej. Powikany system
kontroli" i wieloinstancyjnego zarzdzania, niewiadomo pro-
stych spraw rynkowo-ekonomicznych, dyletantyzm, wszystko to
sprawia, e owo, przez ca pras drukowane, tasiemcowe plenum
KC sprawia wraenie groteski Mroka czy lonesco. A jeszcze
do tego z ca najgbsz powag uchwalaj uroczyste obchody na
100-lecie urodzin Lenina. (Czym s podobne urodziny Lenina do

298

gwna? Tym, e jedno si obchodzi i drugie si obchodzi!) Tak wic
poleje si na nas znowu rzeka hagiograficznego gadulstwa na temat
tego obrzydego Lenina. O Jezu, jacy idioci nami rzdz! I jacy dy-
letanci. Ten dyletantyzm odbije si na pewno w rozmowach z NRF-
ern. Brandt przyle not i nasi bd musieli gada, bo im Ruscy ka-
. Wyobraam sobie, co to bdzie za krygowanie si i puszenie, po-
czone z niewiedz. Kto zwrci mi uwag, e [Kurt Georg] Kie-
singer w sprawie granicy na Odrze i Nysie wypowiada si bardziej
wico ni Brandt, tylko e nam nie wolno wtedy byo sucha, bo
Sowiety nie chciay. ycie polskie to komedia, ale cakiem
niewesoa!

Rozmawiaem z modym zdolnym literatem Markiem N.
[Markiem Nowakowskim] (lat 34). Stwierdziem, e w swym pesy-
mizmie i zdesperowaniu dzisiejszym polskim yciem idzie dalej ni
ja (!). Nasze pokolenie duo widziao historycznych hutawek, po-
rwnujc dzisiejszo z okupacj czy stalinizmem stwierdzamy, e
w kocu jako si yje". Oni za to nie maj porwna, widz tyl-
ko absurd, niemono i, jako opozycyjn" reakcj, bezsilny ka-
wiarniany bekot. Nuda i ohyda bierze ich na to wszystko, zwasz-
cza na pseudopatriotyczn frazeologi, w swoim bezkompromiso-
wym buncie gotowi s wyla dziecko (polskie) razem z kpiel. Do-
igray si komuchy, utraciy najlepsz modzie ale pewno te-
go nie dostrzegli, zreszt co im to szkodzi: oni tokuj jak
guszce i tylko na tym tokowaniu oraz na poparciu Rosji im zaley.
Alemy wpadli o rety!

20 listopada

Amerykanie znw na Ksiycu! I pomyle, e nikt si ju te-
mu nie dziwi, nawet transmisja telewizyjna (zreszt nieudana) nie
budzi zainteresowania tylko Ruscy (a z nimi oczywicie nasza pra-
sa) scz sugestie, e owe amerykaskie loty na Ksiyc to jedynie
efekty propagandowe, bez naukowego znaczenia. Nikt si ju ni-
czemu u nas nie dziwi, podobnie jak nikt si nie dziwi orwellowskim
praktykom w Czechosowacji ani uroczystej wizycie w Warszawie
)akiego tam syryjskiego przywdcy, obwoonego po ulicach w asy-
cie plutonu motocyklistw. Zobojtnienie naszej opinii na absolut-
nie wszystko, co nie jest wasnym doranym interesem oto gro-
"y objaw degeneracyjny, towarzyszcy polskiej rewolucji post-
agrarne) . Tej degeneracji nie dostrzee nigdy owe rzdzce pi

299

map" na grze a zreszt bierno spoeczestwa jest im na rk,
uatwia utrzymanie si przy wadzy, umierza cigy strach przed
tym spoeczestwem. Mog wic rzdzi, jak chc, tylko po co? Bez
zdynamizowania spoeczestwa ten kraj prosperowa bdzie coraz
gorzej eby za je zdynamizowa, trzeba by mu da autonomi,
przede wszystkim gospodarcz. Jaka polityka NEP-u by si tu pro-
sia, ale kt z naszych odgrnych sklerotykw j zarzdzi? Gdyby
za nawet zarzdzi, to inni zaraz go zadziobi, oskar przed Mo-
skw o nieprawomylno etc. Tu may ciasny kraj, tu nic reformo-
wa nie mona. Jerum, jerum! Dobrze, e s jeszcze chopi.

Co prawda przeczytaem w londyskich Wiadomociach"
(poyczyem ich ca kup od B. [Wadysawa Bartoszewskiego]),
opini wielkiego ekonomisty prof. Swianiewicza, e prywatna ini-
cjatywa gospodarcza na Zachodzie dawaa rezultaty7 znakomite, na-
tomiast na Wschodzie stawaa si elementem stagnacji i zacofania.
Co w tym jest: nie rodzili si u nas menaderowie przemysu i han-
dlu jak Wokulski czy Poaniecki, a szlachta w majtkach gospodaro-
waa do niezdarnie. Rwnie w Rosji skoki cywilizacyjne dokony-
way si tylko dziki odgrnemu wziciu za mord, czy to w wyko-
naniu Piotra Wielkiego, czy Lenina lub Stalina. A wic taki ju ma
by porzdek po tej stronie wiata:

C wic tu robi? Ano dawa wiadectwo, czyli pisa, trzy-
majc si na uboczu. Nic mi chyba innego nie pozostaje, teraz tyl-
ko troch si dusz, bo jedno dzieo" skoczyem, a nastpnego "
nie zaczem. Powtarzam sobie jednak pytanie [Ludwika] Starskie-
go, filmowca, zaiksowca, faceta ruchliwego jak diabli, ktry od
dwch lat przymusowo nic nie robi: Jak dugo mona y nie do- S
tykajc nogami ziemi?!" Istotnie czy w ogle mona (to tutaj ;

ustrj kolektywny!), a jeli mona, to jak dugo? I jak dugo si du-
chowo wytrzyma?!

Korzonki w krzyu wci mnie bol, a jeszcze dooyem :

sobie jazd na rowerze jedna to z niewielu moich modzie-""
czych" przyjemnoci. Byem u Zygmunta My. [Mycielskiego].*1
Zdjli mu z Tygodnika" artyku o festiwalu Warszawska Jesie",!
piknie i subtelnie napisany, cho nie wiem, czy cakiem suszny.^
Napisa list do premiera zapytujc, na jakiej zasadzie odbiera mu si",
prawo do wszelkiej pracy i co waciwie ma ze sob robi? Odpo-|
wiedzi, rzecz prosta, nie otrzyma, bo jaka miaaby by ta odpojj
wied?! To tego nawet i sam najjaniejszy premier nie wie!

500

Bya zabawna heca w telewizji. W zapowiedziach programu
podano, e nastpnego dnia odbdzie si audycja z cyklu Klub sze-
ciu kontynentw" powicona Odessie i e midzy innymi wyst-
pi w niej Robert Satanowski, dowdca partyzanckiego zgrupo-
wania Jeszcze Polska nie zgina", ktre walczyo te w okolicach
Odessy. Zelektryzowao mnie to, wiem bowiem, e Satanowski wy-
jeda za granic jako yd i ma dyrygowa w Niemczech a rze-
czywicie posta to malownicza, cho z t partyzantk troch
chyba podkoloryzowana. Siadam wic nastpnego dnia do telewi-
zora i c sysz: spikerka z uroczym umiechem zapowiada,
ze audycja z powodu uszkodzenia telerecordingu" si nie odb-
dzie. Chi, chi! Kto tam jednak czuwa, aby bzdura nie przestawaa
by bzdur, i tak cud, e zapowied si przemkna!

Soenicyna wylali z rosyjskiego zwizku literatw. Szum si
podnis na wiecie, ale czstokro szum cakiem gupawy, np. Ara-
eon apeluje do towarzyszy, aby nie dostarczali argumentw wro-
gom socjalizmu". Nikt na wiecie nie lubi goej, bezkierunkowej
prawdy. Ruscy dobrze o tym wiedz i korzystaj, e a ha!

22 listopada

W cigu niewielu dni dwa polskie samoloty pasaerskie
zostay uprowadzone: jeden do Berlina Zachodniego, drugi do
Wiednia. W pierwszym wypadku sprawcami byli dwaj modzi
Niemcy, w drugim dwaj bardzo modzi Polacy. Ci ostatni, jak si
zdaje, w ogle nie mieli broni, tylko przegraali jak puszk od
konserw. Okropnie jest mieszna reakcja naszej prasy: na og, gdy
porywano samolot amerykaski czy izraelski, prasa nasza dosy by-
a filuterna, i rada, teraz za to nadyma si jak wielka aba i sypie wy-
zwiskami, co drugie sowo to piraci" lub gangsterzy". Bardzo to
jest mieszne i jako nie mog si powstrzyma od frajdy na temat
tej ojczystej poraki" - zreszt widz, e wszyscy si zamiewaj,
od szoferw takswek poczynajc. Nie miej si, dziadku, z cu-
dzego wypadku"...

W ogle nie naley czyta prasy (powtarzam to sobie co sobo-
t?, pochonwszy cay jej stos), bo ona naprawd nazbyt ju bez-
czelnie robi nas w konia". Jej arogancja, z jak poucza Ameryka-
nw o tym czy owym, jest niezrwnana, idzie za w parze z rwnie
"^zastpion ignorancj. Prawi na przykad owym Amerykacom
kazanie na temat, e miliardy wydane na wypraw}' ksiycowe ob-

501

rci naley na cele spoeczne. Nie pojmuj za zgoa, e w ustroju
wielkokapitalistycznym wzrost wydatkw pastwowych na wypro-
dukowanie czegokolwiek (np. aparatury ksiycowej) oznacza oy-
wienie rynku, wzrost zatrudnienia etc. Natomiast w komunizmie,
gdzie zatrudnienie jest pene, ale sabo patne, za wydajno pracy
maa, jakikolwiek zamys ekstra (np. zbrojenia) zubaa spoecze-
stwo, bo odciga ludzi i fundusze budetowe od i tak niewystarcza-
jcej produkcji konsumpcyjnej. Std gdy si Ameryka zbroi, to, jak
pisz nasi domoroli publicyci, nakrca koniunktur", a gdy my
si zbroimy (po chuja?!), to biedniejemy. Ale nasi dziennikarze" nic
z tego nie kapuj, a jakby nawet kapowali, to nie mogliby napisa,

jak to jest.

W yciu Warszawy" toczya si polemika na temat kina

Non Stop" w Atlanticu". Jest to kino dodatkw i krtkich filmw,
teoretycznie naleaoby wpuszcza ludzi bez przerwy, ale nigdy nie
wiadomo, ile jest wolnych miejsc i jak to zorganizowa, wynikaj
cige awantury i draki. Przypomniaem sobie, jak we Frankfurcie f
chodziem stale do takiego kina na dworcu, czynnego bez przerwy f
12 godzin. Podobnie zreszt w Paryu. Porwnanie tych spraw to J
obraz antynomii socjalizm kapitalizm. W socjalizmie wielki popyt, J
maa poda, fatalna organizacja, pene zatrudnienie, niskie pace, -f
rwno w brakach yciowych i w braku praw do gadania; w kapi- f
talizmie odwrotnie. Dziwnie si wszystko plecie na tym tu bied- J
nym wiecie a raczej w dwch wiatach. Ale Rosjanie myl, e na f
caym wiecie jest tak le jak u nich, za zachodniacy s przekonani, J
e w Rosji jest co najmniej tak dobrze jak u nich. A nieche ich J

wszystkich g skopie!! ^1
Byem na koncercie ZKP wraenia smutnawe, bo w progra- J

mi albo utwory okropnie konserwatywne (Paciorkiewicz, Prej- J
zner), albo, jeli nowoczesne, to bez sensu (Kotoski, A piacere" f
Serockiego). Dobre byy dwa preludia Serockiego z roku 1952, ale ^1
tam panuje jeszcze dawna wraeniowo, cho jest. zarazem udawa- ^H
nie techniki dwunastotonowej (w istocie zreszt nie ma tu sprzecz- ^H
noci: dodekafonia to w praktyce przewanie dawny niemiecki eks- ^H
presjonizm). Natomiast gone A piacere", polski odpowiednik J
Klavierstucku XI" Stockhausena, to na zimno zrobiona lipa. C ^B
z tego, e utwr w kadym wykonaniu bdzie inny - to ra- ^B
czej dowd jego nijakoci. Dziwne s rzeczy z t muzyk: cof- .^B
na si w wyeksploatowan epok nie sposb, drogi w przd s nie- ^U

}OZ

ciekawe i waciwie niemuzyczne (aleatoryzm to pomys filozoficz-
no-estetyczny, dwikowo nic okrelonego nie znaczy). Jaka wic
droga?! Ha, eby to mona wiedzie. Myl, e ja na przykad mam
swj wiatek dwikw}', ciasny, ale wasny - tyle e mao komu
znany i mao komu potrzebny. Niepotrzebno - oto jest ml, kt-
ry ksa musi czowieka w mojej sytuacji w dzisiejszej Polsce.

mier Peipera wstrzsajca. By absolutnie samotny, z nie
leczon prostat i innymi schorzeniami. By niby obkany, a prze-
cie od lat wybra sobie wyjcie zgoa rozsdne: izolowa si, nie
drukowa, pisa do szuflady". Szuflada ta ma by otwarta za
lat 50 na razie wszystkie rkopisy opiecztowano. Umierajc ma-
rzy podobno (by z nim aszowski) o gajach pomaraczowych
w Hiszpanii, gdzie spdzi par lat modoci.

Piem sporo wdy z Zygmuntem i Pawem, a take z mo-
dym prozaikiem N. [Markiem Nowakowskim]. Niestety, rozmo-
wy z opozycj" te s przygnbiajce kady chce zaguszy wa-
sn niepewno i niepokj oraz przechytrzy drugiego. Trzeba by
chyba zacz jakie nowe dzieo". Jad w grudniu, starym zwycza-
jem, do Sopotu, moe tam mi co do gowy wpadnie. Pogoda okrop-
na, znikd adnej radoci. O cholera!

29 listopada

W Trybunie Ludu" na pierwszej stronie pod ogromnymi
tytuami mamy wiadomoci o kongresie kochonikw w Moskwie,
o sesji leninowskiej w Pradze, o jakiej tam rocznicy Republiki
Mongolskiej, a gdzie na samym dole maleka notatka, e premier
federalny Willy Brandt wystosowa do rzdu polskiego not, pro-
ponujc rozmowy. W tym zamieszczaniu najwaniejszej dla Polski
wiadomoci gdzie w ukryciu, a zajmowaniu uwagi bzdurami widz
przejaw wiadomej metody. Co ma ona na celu? Odwrci uwag
spoeczestwa od wszelkiej polityki, to znaczy od zastanawia-
nia si choby (nie mwic ju o wywieraniu wpywu) nad decyzja-
mi dotyczcymi losu narodu. Decydowa naley w ukryciu, tajnie,
na jakiej zamaskowanej grze, nard mgby tu tylko przeszko-
dzi, mas naley trzyma jak najdalej od wszelkich rozstrzygni.
Jest w tym przeraajcy, sowiecki pesymizm w stosunku do zbioro-
wiska, pesymizm nabierajcy cech niebywaego cynizmu, jeli si
Zway, ze dzieje si to w ustroju, gdzie cigle i nieustannie gi-
dzi si o demokracji i rzdach ludu. To jest najbardziej wanie

505

wciekajce, bo niech ju sobie owa elita" z aski Boej (czyli z a-
ski Rosji i przypadku) rzdzi, ale po c wmawia ludowi, e to on
rzdzi? Pytam po c, ale przecie znam odpowied: gdyby masa
podejrzewaa, e co jest nie w porzdku, wadza byaby zagroona,
le by si czua, musi wic zakl ludzi w capa", wpierajc w nich
bujd jako rzeczywisto. W dodatku przybysze ze wsi, w pierw-
szym pokoleniu, umieszczaniem" uwierz we wszystko, bo nie ma-
j dowiadcze ani porwna skd mog wiedzie, e moe by
inaczej, kto im to powie? No niby powie im na przykad Wolna
Europa", ale kt by jej uwierzy, jeli tyle czasu gada ona nada-
remno. Tak, z tej sytuacji nie ma wyjcia, nard jest w kunsztownej,
psychicznej sowieckiej niewoli i nikt mu na to nie pomoe. Tyle
wic mona si nauczy z rzeczy na pozr niewanej: z ukadu wia-
domoci na pierwszej stronie Trybuny Ludu".

A do tego rozmawiaem z N., ktry by teraz w Rosji, i to nie
typowo (Moskwa - Leningrad - Krym), lecz w maych miastecz-
kach na Ukrainie. Mwi, e wrci zachwycony... nasz wolnoci,
nasz pras, naszym rzdem. Mwi mu na to, e suchaem wanie
w Wolnej Europie" wywiadu Kuzniecowa, ktry to Kuzniecow te
zachwyca si polsk pras, bo na przykad dziki Przekrojowi"
dowiedzia si o istnieniu Salvadora Dali, o czym w Rosji nie mia-
by pojcia. A na to N.: A po c Przekrj", to ju Trybuna Lu-
du" jest rewelacyjna! Moe si pan z niej dowiedzie, e w Warsza-
wie pies wpad pod tramwaj. W Moskwie nigdy aden pies pod
tramwaj nie wpada! Okropne!

W myl zasady nieinformowania ludu" o niczym wylano
ostatnio Soenicyna z rosyjskiego zwizku literatw, za na inter-
wencj PEN-clubu francuskiego udzielono odpowiedzi, e ...nikt
nie bdzie stawia przeszkd Soenicynowi w wyjechaniu tam,
gdzie go oczekuj i gdzie go drukuj, ale nikt nie zmusi literatw ra-
dzieckich do tolerowania wrd siebie wrogiej dziaalnoci". Proste:

za granic niech sobie drukuje, oni na to gwid, ale nie chc, e-
by sowiecki czytelnik za duo si o sowieckich agrach dowiadywa.
Oczywicie, N. powie, e to duy postp, bo za Stalina Soenicyn
w cigu paru godzin przepadby bez wieci i w ogle nikt by o nim
ju nie usysza, a tu si z nim cackaj, jeszcze odpowiedzi udziela-
j. Prawda, postp jest, ale pociecha minimalna.

Zreszt my wszyscy ju si po trochu robimy sowieckimi lud-
mi i, nie zdajc sobie z tego sprawy, przybieramy sowieckie obycza-

504 l

je. Czy na przykad ktokolwiek interesuje si tym, dlaczego sawie-
ni w gazetach i telewizji ludzie nagle znikaj i co waciwie si z ni-
mi dalej dzieje? Przed nie tak wielu laty dowdc lotnictwa by nie-
jaki gen. Frey-Bielecki, przyjmowa defilady, lata, prezydowa, po-
sowa - czy kto si zapyta, czy choby pomyla, co waciwie si
z nim stao? Wynika to zreszt i z faktu, e komunici czsto wysu-
waj na wysokie stanowiska rnych przebieracw lub figu-
rantw jak Wycech czy Wende, nikt si nie moe rozezna,
kto jest wany, a kto nie, wobec czego wszyscy wszystkiemu obo-
jtniej, o co wanie naszym wadcom chodzi. Niesamowity to sys-
tem, najwiksza za tragedia, e mode cywilizacyjnie, bo dopiero
co awansowane spoeczestwo nie moe mu si oprze, bo nie ma
potrzebnej tradycji ani dowiadcze. Oczywicie w Rosji jest
znacznie gorzej, bo ona zawsze bya niewolnicza, a do tego jest ca-
kowicie, od setek lat izolowana od wszelkich liberalnych, swobod-
nych kultur. Tak Polska to nie Rosja, ale w tym te nie najwiksza
pociecha, chocia niewtpliwie jaka tam jest. Tak, nieprdko nast-
pi tutaj jaki nowy, wolnociowy zryw przykad Czechosowacji
wystarczy na dugo. Waciwie na de tego wszystkiego wida do-
piero, jakiego wysiku dokona w swoim czasie (to ju 13 lat!)
Chruszczow, opowiadajc na XX Zjedzie all about Stalin. To by
cios, jakiego Rosji nikt nie zada, i to cios z samego rodka rzdz-
cej elity. To by wielki czowiek tote go wyrzucili, bo uwaali, e
szkody przynis wicej ni poytku. Chcia by liberalniej szy, ale
niewolniczy lud ani go nie zrozumia, ani nie popar. Poza tym
zreszt by baaganiarzem i pewno by Rosj osabi Susowy to
zrozumiay i wylano go (a przecie w Budapeszcie Chruszczow nie
zawid, pokaza si rosyjskim imperialist ca gb - zreszt ka-
dy z nich musi). Tak toczy si ten dziwny wiat.

Pojutrze jad nad morze - a nu tam co wymyl - cho wt-
pi. Jasienica dzwoni, e si eni na szczcie nie bd na jego
lubie. Na szczcie, bo nie lubi opozycji" zgrupowanej w wik-
szym gremium - wida wtedy degeneracj tego caego interesu jesz-
cze bardziej. O cholera - robi si zgorzkniay. No c, przy-
szo i na mnie, a dziwne, e tak pno.

30 listopada

A propos rzdzcej elity". By w Sejmie urzdnik, sekretarz
jednej z komisji, taki sobie mody ubeczek, gadki, filut, grzeczny,

505

pinteligent, pan S. Par dni temu go spotykam, eleganckiego
w pozacanych okularkach i nylonowym konierzyku. Kilka lat
go nie widziaem, wic pytam, co robi. A, urzdol w MSZ m-
wi. To niedugo pan pojedzie na placwk powiadam. A ju
byem, trzy lata, wanie wrciem. Gdzie? W Paryu, w atta-
chacie kulturalnym! Tak to wyglda nasza paryska reprezenta-
cja" a ja od omiu lat nie mog wyjecha! Zna Wacka, zaprzyja-
niony, ukadny. Jurek S. ma racj, eby co zaatwi, trzeba z takimi
typami i na wdk, a nie pisa listy do ministrw czy pre-
mierw. Rzdzi sitwa, cwaniacka warszawska sitwa, a my bierzemy
to na serio. A niech ich szlag!

W naszej prasie straszny wrzask na temat zbrodni USA
w Wietnamie. A wiadomoci pochodz przewanie... z prasy i tele-
wizji amerykaskiej. Wyobramy sobie, eby prasa robia co takie-
go u nas! Ale u nas nie wie si nic, choby o tym, jak Vietcong mor-
duje cae wsie, ktre nie s mu posuszne, w ogle nikt o tym nie
sysza. Jednak wolno masowych rodkw przekazu to rzecz fa-
talna - przekonuj si o tym Amerykanie, w rezultacie i oni rzecz
skasuj, wobec tego nigdzie nic nie bdzie wolno. H!

Myl duo o Niemczech, bo naczytaem si numerw Spie-
gla". Modzi, zamoni Niemcy pal si do lewicowoci, bo si w tej
dziedzinie nie wyyli chcieliby rozwali Niemcy, tak jak ju roz-
walono Francj. Bolszewicy to wiedz, dlatego te kadz Brandto-
wi (cho zawsze nienawidzili niemieckiej socjaldemokracji), aby za-
ma sztywne ogniwo, jakim byo dotd NRF, i utorowa sobie
wlizg na Zachd. Dziwnie to stwierdzi, ale w tej sytuacji jestem
po stronie Straussa nie potrafi jako utosami polskiej racji sta-
nu z rosyjsk. Marzyo si niegdy, eby Niemcy poszy troch na
lewo dzi w praktyce wyglda to cakiem inaczej. Bardzo para-
doksalnie zmieniaj si perspektywy tego wiata!

Jutro jad do Sopotu - pobyt tam zawsze przynosi mi co od-
wieajcego, ciekawym, jak bdzie teraz. Liczy si wszake tylko
wykonane dzieo, w moim wypadku tylko to, co napisz do szufla-
dy. Czy jednak dugo potrafi y, nie dotykajc nogami ziemi?"

4 grudnia

A wic jestem w Sopocie i zachwycam si po staremu. Okrop-
nie lubi, patetycznie nawet powiedziabym: kocham to wybrzee,
t zatok. Powietrze tutejsze po prostu smakuje, a w dodatku wa-


ciwie nie ma tutaj zimy, jest pora zimowa, ale nie zakuta lodem czy
morzem, lecz rozluniona wilgotnym morskim wiatrem, przy tym
chmury nie trzymaj si zbyt dugo, jest cigy ruch, nieustanna
zmienno. Choby dzi: grudzie, Boe Narodzenie przed drzwia-
mi a ja robi w socu spacer pla do Orowa. Morze to bkitne,
to stalowe, to srebrne, na horyzoncie pynce wielkie statki, koo
mola w Orowie szalej rybitwy, soce to si wynurza, to chowa,
istny kalejdoskop urokw. Jake std daleko do botnisto-nienej
warszawskiej szarzyzny!

Przyjechaem z 50-minutowym spnieniem, na stacji czeka
Henio, czyli, jak go nazywa Lidia, Stary Byk. Mia w pokoju przy-
gotowan butelk Biaego Konia (whisky White Horse"), wic po-
pilimy solidnie, bo a do wp do czwartej rano. Duo byo pijac-
kiego, podnieconego bekotu, ale sporo mogem by skorzysta, bo
Henio duo opowiada o komunistach w Rosji, sformuowa nawet
na ten temat ca teori, tyle e ja, pijany, przewanie wszystko za-
pomniaem