Vous êtes sur la page 1sur 224

Portret Juliana Kulskiego. Olej. Malowa Bolesaw Kumiski, 1966.

Z minionych lat ycia 1892 - 1945


Juli an Kulski


onie mej Eugenii
wspomnienia te powicam



Spis treci
Wstp ...................................................................................................................................................... 3
Od autora .............................................................................................................................................. 12
I. Lata dziecistwa i lata szkolne ............................................................................................................ 13
II. Lata pomaturalne do wybuchu wojny 1914 roku.............................................................................. 35
III. Udzia w walkach zbrojnych ............................................................................................................. 54
IV. W przededniu niepodlegoci ........................................................................................................... 83
V. W subie odrodzonego pastwa polskiego ...................................................................................... 89
VI. Przedwojenne piciolecie prezydentury Stefana Starzyskiego .................................................... 117
VII. Heroiczne dni Stefana Starzyskiego ............................................................................................ 127
VIII. Gehenna lat okupacji ................................................................................................................... 151
IX. Po powstaniu warszawskim ........................................................................................................... 185
Ilustracje .............................................................................................................................................. 197



Wstp

By znany, podziwiany i szanowany w naszym rodowisku historykw dziejw najnowszych Polski i
Warszawy.
Julian Kulski nigdy nie odmawia nam pomocy. Cenilimy jego rzeczowo, dystans wobec przeszoci,
kompetencje i bezinteresown yczliwo. Przez wiele lat by z nami na dyskusjach w Pracowni
Dziejw Warszawy Instytutu Historii PAN, w Towarzystwie Mionikw Historii, w Muzeum m.st.
Warszawy i na niezapomnianych spotkaniach powiconych problematyce dziejw prezydentury
Stefana Starzyskiego organizowanych w Muzeum Narodowym w Warszawie i Wilanowie, a take
w innych placwkach naukowo-badawczych stolicy. Osobicie nie zapomn spotka z prezydentem
Kulskim w mieszkanku Tadeusza Szturm de Sztrema przy ul. Wiejskiej, a nastpnie przy ul.
Krlewskiej. Na tych spotkaniach rodziy si pomysy interesujcych inicjatyw wydawniczych i wielu
zebra dyskusyjnych burzcych uproszczone stereotypy interpretacyjne wakich problemw
najnowszej historii Polski.
Julian Spitosaw Kulski by rodowitym warszawiakiem. Urodzi si w Warszawie 5 grudnia 1892. Akt
urodzenia zosta sporzdzony dopiero w roku 1903 pod numerem 972 w warszawskiej parafii
rzymskokatolickiej w. Aleksandra.
Ojciec - Julian - by urzdnikiem prywatnym, matka Antonina z Ostrowskich bya crk szewca
warszawskiego. Wedug tradycji rodzinnej rd Kulskich wywodzi si z Grnego lska (Bytomia).
Dziadek Juliana, take Julian Kulski, doktor medycyny, przyby do Kongreswki z Krakowa. Ta sama
tradycja rodzinna pragnie widzie w rodzie Kulskich stare zasiedziae mieszczastwo polskiej pomimo
e herbarze podkrelaj szlacheckie pochodzenie rodu, herbu Samson.
Sw edukacj rozpocz Kulski w domu. Nastpnie uczy si w I klasie gimnazjalnej w warszawskiej
Realnej Szkole gen. Dmochowskiego, a II klas kontynuowa w szkole gen. Chrzanowskiego. Jak
wikszo rwienikw Kulski bra aktywny udzia w strajku i bojkocie szkolnym. Kontynuowa nauk
na tajnych kompletach, III klas gimnazjaln, ju z jzykiem wykadowym polskim, ukoczy w szkole
Przyuskiego.
Jako chopiec pozna Kulski dziaalno bardzo aktywnej w Warszawie Macierzy Szkolnej i
Towarzystwa Kultury Polskiej. To ostatnie Towarzystwo prowadzio przy ulicy Lwowskiej wasn
szko, do ktrej uczszcza Kulski-gimnazjalista klasy IV. Ostatnie dwie klasy ukoczy w szkole J.
Kreczmara. Tutaj zda matur. Przez cae ycie manifestowa wielkie przywizanie do szkoy
Kreczmara, uczestniczc w jej jubileuszach.
Szkoy TKP i Kreczmara - podkrela we wspomnieniach - byy instytucjami nie tylko nauczajcymi po
polsku i w ducha narodowym polskim, ale daway rwnie podstawy wychowania spoecznego
i obywatelskiego. Absolwentem szkoy Kreczmara by rwnie Stefan Starzyski, pniejszy
przyjaciel, kolega broni i zwierzchnik autora wspomnie.
Matka Kulskiego - crka Andrzeja Ostrowskiego i Jzefy z andarowskich - bya sympatyczk PPS.
Uyczaa czsto swego mieszkania na zebrania partyjne. Byo ono jednoczenie magazynem
i punktem rozdziau bibuy, a niekiedy rcznej broni palnej. Kulski jako kilkunastoletni chopiec bra
udzia w wiecach pepeesowskich i obserwowa zebrania organizowane w domu rodzicw. Ju
w ostatnich klasach gimnazjalnych wstpi do Zwizku Modziey Socjalistycznej. W 1910 roku
przeszed chrzest bojowy czonka konspiracyjnej organizacji - aresztowanie i pobyt w wizieniu na
Daniowiczowskiej. Wielki wpyw na ksztatowanie si jego pogldw politycznych i estetycznych
wywar korepetytor, przyjaciel domu, Norbert Barlicki.
Urok wspomnie Kulskiego z tego okresu polega na oddaniu atmosfery szkolnych lat penych radoci,
rnych figli i kawaw.
W 1910 autor wspomnie wyjecha na studia wysze do Belgii, do Instytutu Elektrotechnicznego w
Leodium. Po miesicznym pobycie w Leodium przyjecha do Brukseli, gdzie zapisa si na Universit
Libre na elektrotechnik. Tutaj wstpi do belgijskiej sekcji PPS-Lewicy, manifestujc na zebraniach
studenckich wierno ideaom niepodlegoci i socjalizmu. Do bliskich autorowi ludzi nalea w tym
czasie m.in. Pawe Szymaski - uciekinier polityczny z kraju, byy onierz Organizacji Bojowej PPS. W
czasie uczestnictwa w brukselskiej PPS-Lewicy - pisze autor dalej trwaem na pozycji wyniesionej ze
Zwizku Modziey Socjalistycznej: nie porzucaem hasa walki o niepodlego.
Po wakacjach spdzonych w kraju Kulski zrezygnowa z uniwersytetu brukselskiego i uda si na
studia do Instytutu Elektrotechniki i Mechaniki Stosowanej w Nancy. Tutaj przez rok uczestniczy
w pracach miejscowej sekcji PPS-Lewicy; wystpi z niej w roku 1913. W tyme roku wstpi do
Zwizku Strzeleckiego jako onierz 5 plutonu tzw. belgijskiej kompanii Zwizku. W Nancy nalea
take do miejscowej organizacji niepodlegociowo-postpowej Promie. Praktyk wakacyjn
w roku 1913 i 1914 odby w elektrowni Huty Rakw w Czstochowie (dzi Huta im. Bolesawa
Bieruta).
Atmosfera ycia studenckiego w Nancy zostaa przedstawiona przez autora wspomnie bardzo
plastycznie. Nakada si ona na obrazy z powieci Marii Dbrowskiej Noce i dnie i kadry z popularnego
filmu i serialu telewizyjnego Jerzego Antczaka opartego na wspomnianym dziele.
Pikn kart yciorysu Kulskiego jest jego udzia w walkach zbrojnych o niepodlego Polski w latach
pierwszej wojny wiatowej. Subiektywny zapis tego udziau ma charakter swoistego rodzaju
dokumentu, ktry wzbogaca nasz wiedz nie tyle o faktach historycznych, co o motywacjach
psychologicznych dziaalnoci strzeleckiej i legionowej. Dziaalno ta - jak uzasadnia wspczesna
historiografia polska - bya tylko jedn z drg wiodcych do odzyskania niepodlegoci w 1918 roku.
Autor wspomnie z kocem sierpnia 1914 przyjecha z Czstochowy do Kielc do Legionw Polskich
z powierzonym sobie plutonem ochotnikw. Z pocztku wcielony do batalionu VI i wraz z nim
przeniesiony do Wadowic, wczony zosta nastpnie do 3 puku piechoty II Brygady Legionw
Polskich. Autor znal z autopsji kampanie frontowe II Brygady z wyjtkiem dwch okresw: choroby
i suby etapowej na Sowacji na przeomie lat 1914/1915 oraz rekonwalescencji po ranie odniesionej
w bitwie pod Kostiuchnwk 5 padziernika 1915.
Po przejciu Legionw na tyy pozosta nadal w skadzie 3 puku piechoty do czasu
odkomenderowania na tak zwany 3 kurs przeszkolenia w Ostrowi Mazowieckiej.
Urlop 1916 roku, ju jako chory Legionw, spdza Kulski w Warszawie, ale zrezygnowa - mimo
zaproszenia - z przybycia na Zamek Krlewski w celu wysuchania manifestu dwch gubernatorw
o powoaniu do ycia Krlestwa Polskiego.
Jestem przekonany, e niepodlego zblia si wspomina Kulski - ale jestem zdania, e nie moe
by ona osignita z nadania przez wroga. Formalni sojusznicy - Niemcy i Austro-Wgry - s nimi
przejciowo, nie przestajc by w moich oczach wrogami, ktrzy na pewno w odpowiedniej chwili
ujawni swj prawdziwy charakter. Olbrzymia wikszo spoeczestwa podziela t opini i nie ma
zaufania do okupantw ziemi polskiej. Nastroje te stopniowo upowszechniay si take wrd
legionistw. Pisudski wyda polecenie wstrzymania werbunku do Legionw i rozbudowy tajnej
Polskiej Organizacji Wojskowej.
Inaczej ni wielu fanatycznych pisudczykw odnosi si Kulski do wczesnego podpukownika
Wadysawa Sikorskiego. Wysoki i nieco sztywny w postawie - pisze - czyni Sikorski wraenie
czowieka wyniosego. Ale ujawni i zimn krew, i odwag, na ile okolicznoci bojowe mu wtedy na to
pozwalay. Gdy odchodzi z puku (3 puku piechoty Legionw - p. M.D.), kpinki dotyczce jego osoby
ustay.
1 grudnia 1916 Kulski jako chory 3 puku uczestniczy w symbolicznym marszu II Brygady Legionw
do Stolicy, nie czujc pod koniec uroczystoci prawej rki, wymczonej od dugotrwaego
defiladowego trzymania szabli oficerskiej na ramieniu.
Po krtkim postoju puku w koszarach u zbiegu Alei Jerozolimskich i Solca puk zosta przesunity do
Zegrza. Std Kulski wysany zosta na kurs przeszkoleniowy do Komorowa pod Ostrowi Mazowieck
prowadzony przez oficerw niemieckich.
Po opublikowaniu roty przysigi zaakceptowanej przez Tymczasow Rad Stanu traktujcej o
wiernoci sojuszniczej w Legionach zawrzao.
Na kursie Kulski umocni sw przyja ze Stefanem Starzyskim take wydelegowanym na
przeszkolenie do Komorowa. Wsplnie postanowili wraz z innymi kolegami legionowymi nie skada
przysigi wedug zaproponowanej roty.
Po przybyciu do Warszawy wraz z grup oficerw Kulski zosta zaproszony w hotelu Bristol na
spotkanie z pk. Jzefem Hallerem i pk. prof. Marianem Kukielem. Obydwaj pukownicy sugerowali
zoenie przysigi. Argumentowali: naley zdecydowa si na formalny akt przysigi, aby nie
zabrako polskiego ora w razie koniecznoci uycia go w najistotniejszym interesie narodowym. Po
odmowie zoenia przysigi Kulski rozkazem Komendy Legionw Polskich zosta zwolniony ze suby.
Kilka dni po tym Stefan Starzyski zaprosi Kulskiego do zacignicia si do 5 puku piechoty
stacjonujcego w Zegrzu. Wraz z oficerami wspomnianego puku Kulski zosta internowany w
Benjaminowie, pozbawiony broni, oznak i stopnia i traktowany jako wizie polityczny.
W okresie mego pobytu w Benjaminowie i wkrtce potem - wspomina - zaszo wiele doniosych
faktw historycznych, ktre omawialimy z przejciem. Wystarczy wymieni wybuch rewolucji w
Rosji w padzierniku (wg nowego stylu w listopadzie) 1917 roku czy zawarcie 9 lutego 1918 roku tak
zwanego brzeskiego traktatu pokojowego. Dyskutowalimy take na temat Rady Regencyjnej
powoanej przez wadze okupacyjne w dniu 12 wrzenia 1917 roku. Jej delegacja w osobach ks.
Zdzisawa Lubomirskiego i ks. praata Chemickiego, wizytowaa raz nasz obz.
Potwierdzeniem susznoci pozycji antyprzysigowej stao si dla nas przejcie oddziaw
legionowych, podlegajcych Jzefowi Hallerowi przez front pod Raracz w walkach z wojskami
austriackimi.
Krytyczny stan zdrowia ojca, ktry zmar 8 grudnia 1917, sta si przyczyn zwolnienia Kulskiego z
Benjaminowa na prob matki.
Na przeomie lat 1917/1918 rozpocz Kulski prac zawodow jako kontroler piekar Wydziau
Zaopatrzenia warszawskiego Zarzdu Miejskiego. Na tym stanowisku mg pozna tragiczn sytuacj
pracujcej ludnoci Warszawy u schyku pierwszej wojny wiatowej, sytuacj zwizan z kryzysem
aprowizacyjnym, epidemi tyfusu i hiszpanki oraz panujcym bezrobociem.
W pocztkach listopada 1918 Kulski zgosi si do siedziby Komendy Gwnej POW i odda si do jej
dyspozycji. 10 listopada ponownie przywdzia mundur chorego Legionw i otrzyma rozkaz
penienia suby oficera dyurnego w paacu Kronenberga, gdzie Pisudski rozmawia z przywdcami
partii politycznych na temat skadu i charakteru rzdu i zada stojcych przed przyszym sejmem
ustawodawczym.
Interesujce uwagi prezentuje Kulski na temat genezy odzyskania niepodlegoci w 1918 roku. Sam
bdc w przeszoci onierzem Pisudskiego, czowiekiem zwizanym z ruchem
niepodlegociowym - podkrela - byem i jestem daleki od przypisywania gwnej przyczyny
odrodzenia pastwowoci polskiej faktowi powstania i czynom Legionw Polskich. Ale uwaaem
i uwaam, e nie co innego, tylko uparta i ofiarna walka kolejnych pokole narodu przesdzia
o znalezieniu si Polski znowu na mapach wiata.
Dodajmy do tych uwag: pite pokolenie czasu zaborw wybio si na niepodlego dziki tradycjom
niepodlegociowym, ktre spotgoway rne formy dziaalnoci politycznej, dyplomatycznej,
kulturalno-owiatowej i wojskowej w warunkach klski wszystkich pastw zaborczych, zwycistwa
rewolucji rosyjskiej, ktra z buruazyjno-demokratycznej przeksztacia si w socjalistyczn,
w warunkach zwycistwa rewolucji buruazyjno-demokratycznej w Niemczech i na terenie Austro-
Wgier oraz sukcesu pastw ententy i Stanw Zjednoczonych. Te zewntrzne moliwoci odzyskania
niepodlegoci przeksztacia w rzeczywisto postawa narodu. I aden obz polityczny nie ma prawa
do przyznawania sobie monopolu zasug w walce o odzyskanie pastwowoci.
Po przebyciu hiszpanki, ostrego zapalenia puc i po dugiej rekonwalescencji Kulski ju jako porucznik
Wojska Polskiego, mimo przydziau do 21 puku piechoty, z inicjatywy Norberta Barlickiego,
wiceministra spraw wewntrznych w gabinecie Jdrzeja Moraczewskiego, zosta oddelegowany do
Milicji Ludowej. 17 stycznia 1919 otrzyma Kulski nominacj na komendanta Okrgu Warszawskiego
i czonka Komendy Gwnej Milicji Ludowej. Trzon wspomnianej formacji stanowili socjalici,
z ktrych cz przesza przez Organizacj Bojow PPS. W szeregach Milicji byli take komunici
i bezpartyjni demokraci.
Pierwsz powan akcj Milicji byo rozbrojenie Stray Narodowej - militarnego zaplecza Zwizku
Ludowo-Narodowego (endecji). Milicja aresztowaa take sprawcw zamachu stanu 5 stycznia 1919
na rzd Moraczewskiego z ks. Eustachym Sapieh na czele.
Zlekcewaenie i dorane rozgrzeszenie zamachowcw przez Pisudskiego zdezorientoway
milicjantw. Kulski w rozmowie z Barlickim da wyraz zaniepokojeniu z tego powodu.
Po rozwizaniu formacji warszawskiej Milicji przej Kulski komend IV Batalionu Etapowego,
stworzonego z kadr radomskich Milicji Ludowej, ktrych przywdc by wybitny socjalista i dziaacz
samorzdowy Jzef Grzecznarowski. Miejscem postoju batalionu by Wokowysk, a nastpnie Sonim.
Lewicowo-radykalne nastroje panujce w Milicji w konfrontacji z zachowawczym charakterem
polityki wewntrznej gabinetu Paderewskiego rodziy szereg konfliktw, ktre minister spraw
wewntrznych Stanisaw Wojciechowski postanowi rozwiza tworzc Policj Pastwow.
W roku 1919 ponis Kulski bolesn strat osobist: 5 kwietnia zmara w Warszawie jego matka.
Z inicjatywy Stefana Starzyskiego Kulski zosta przeniesiony subowo ze Sonimia do Naczelnego
Dowdztwa Wojska Polskiego w Warszawie. Pracowa tutaj wraz ze Starzyskim w tzw. wydziale
ewidencyjnym analizujcym sytuacj pastw znajdujcych si w sytuacji konfliktowej z odrodzon
Rzeczypospolit.
Stanowisko mego referatu - podkrela Kulski - przeciwne byo udzielaniu pomocy biaym generaom
rosyjskim w ich walce z nowym, rewolucyjnym ukadem stosunkw w Rosji. Ta linia mylenia zyskaa
sobie najzupeniejsze uznanie w momencie poprzedzajcym walki o Krym. [] Polska patrzya
obojtnie na upadek ostatniego bastionu kontrrewolucji w Rosji.
Z kocem roku 1921 Kulski opuci sub wojskow przechodzc do rezerwy w stopniu kapitana.
Jego postaw jako onierza Legionw i Wojska Polskiego odzwierciedlaj trzy austriackie medale
walecznoci, trzy Krzye Walecznych oraz order Virtuti Militari V klasy.
W trakcie penienia suby wojskowej 14 lutego 1920 Kulski zawar zwizek maeski z Eugeni
Soleck. Podjte w tym czasie prby studiw w warszawskiej Szkole Nauk Politycznych, a nastpnie w
Wolnej Wszechnicy zakoczyy si niepowodzeniem.
Od 1 stycznia 1922 na wniosek Stefana Starzyskiego Kulski zosta zatrudniony jako zastpca
sekretarza generalnego, a nastpnie sekretarz generalny polskich delegacji w Mieszanych Polsko-
Rosyjsko-Ukraiskich Komisjach Reewakuacyjnych i Specjalnej powoanych na mocy traktatu
ryskiego, z siedzib w Moskwie.
W tym czasie (1922) czonkiem rodziny Kulskich sta si Norbert Barlicki przez zwizek maeski
z siostr Juliana - Stanisaw, ktry zreszt okaza si nietrway, co nie zniszczyo jednak przyjani
czcej Kulskiego z Barlickim.
Po trzech latach spdzonych w Moskwie dziki oszczdnociom pastwo Kulscy mogli z kolei
zrealizowa zamiar wyjazdu do Parya na dwa pene lata akademickie celem uzyskania przez Juliana
dyplomu ukoczenia studiw wyszych. Wczeniej zwiedzili Krym i Finlandi. Byli zafascynowani
kultur wspycia spoecznego Finw.
Po rekonesansowej wizycie w Paryu (1924) Kulski zapisa si na studia do cole des Sciences
Politiques na sekcj dyplomatyczno-konsularn w roku akademickim 1925/1926. W Paryu przey
przewrt majowy, odczytujc przebieg zdarze ze sprzecznych doniesie i interpretacji prasy
francuskiej. Stosunek mj do dokonujcego si przewrotu - pisze - by pozytywny: miaem nadziej
na uzdrowienie stosunkw spoeczno-politycznych w Polsce.
Po powrocie do kraju, mimo nadziei otrzymania posady w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, we
wrzeniu 1927 roku wstpi Kulski do suby w Ministerstwie Skarbu z nominacj na radc. Nastpnie,
po stau w Wydziale Polityki Finansowo-Gospodarczej Departamentu Oglnego i w Wydziale Polityki
Kredytowej Departamentu Obrotu Pieninego, 23 lutego 1928 obj kierownictwo tego ostatniego.
W lipcu 1929 obj Kulski kierownictwo Departamentu Akcyz i Monopoli Pastwowych.
Lata 1927-1929 byy to lata dobrej koniunktury gospodarczej, lata optymizmu inspirujcego znaczne
nakady inwestycyjne zarwno sektora prywatnego, jak i publicznego. Na czoo tych nakadw
wysuna si rozbudowa Warszawskiego Okrgu Przemysowego, budowa portu i miasta Gdyni oraz
budowa kombinatu chemicznego w Mocicach pod Tarnowem. Patronem wspomnianej akcji
inwestycyjnej by wczesny minister przemysu i handlu. Eugeniusz Kwiatkowski. Bezporednimi
zwierzchnikami Kulskiego natomiast w Ministerstwie Skarbu byli - Stefan Starzyski, Wincenty
Jastrzbski i Edward Werner. Starzyski, Jastrzbski i Kulski w licznych enuncjacjach publicznych
opowiadali si za rozszerzeniem bezporedniego udziau pastwa w gwnych dziedzinach produkcji
materialnej, a take za porednim oddziaywaniem pastwa na gospodark narodow za
porednictwem rnych form interwencjonizmu, m.in. interwencjonizmu finansowego.
Kulski, przyjaciel Barlickiego, gboko przeywa brutalne brzeskie metody walki z opozycj, Berez
Kartusk i pacyfikacj wiosek ukraiskich. W rozmowie z Barlickim radzi mu pozosta w kraju, gdy
jego zdaniem Brze bdzie wczeniej czy pniej wstydliwym epizodem historii rzdw pomajowych
i dowodem hartu i ideowoci jego ofiar. Gdy Barlicki opuszcza wizienie, wrd witajcych znalaza
si Eugenia Kulska. Na jesieni 1932 roku przeszed Kulski na stanowisko dyrektora Pastwowego
Monopolu Spirytusowego i pozosta na nim do 14 lutego 1935.
Kiedy Starzyski 2 sierpnia 1934 obj funkcj prezydenta m.st. Warszawy z nominacji rzdu, myla
o stworzeniu wok swojej osoby zwartego zespou ludzi gotowych powici swj talent, czas
i energi dla wielkiego dziea europeizacji Warszawy. Zaproponowa wic swemu oddanemu
przyjacielowi Kulskiemu funkcj wiceprezydenta odpowiedzialnego za prac czoowych
przedsibiorstw komunalnych (tramwajw i autobusw miejskich, elektrowni i gazowni) oraz
Wydziau Ewidencji Ludnoci i Wydziau Wojskowego. Z naoonych obowizkw wywizywa si
Kulski wzorowo.
Starzyski, wulkan energii, apodyktyczny, nie zawsze dysponowa czasem, by swoje decyzje
przedyskutowa w gronie najbliszych przyjaci. Midzy innymi bez uzgodnienia z Kulskim
i wiceprezydentem Janem Pohoskim poda ich nazwiska na czonkw Rady Naczelnej Obozu
Zjednoczenia Narodowego zawiadamiajc ich o tym post factum. Obaj - pisze Kulski - bylimy
zaskoczeni i zmieszani tym owiadczeniem. Nie tylko nie znalimy jeszcze programu nowo tworzonej
organizacji, ale nie mielimy w ogle zamiaru do niej si przyczy. Ja w szczeglnoci, ktry nie
przystpiem poprzednio do BBWR, nie zamierzaem i obecnie angaowa si w dziaalno
polityczn, majc zreszt sporo zastrzee co do kierunku, w jakim si rozwija dziaalno obozu
zwanego - coraz mniej susznie - legionowym. Ale obaj z Pohoskim niewtpliwie zdalimy sobie
niezwocznie spraw, e posunicie Starzyskiego pociga za sob powane konsekwencje nie tylko
w przypadku przystpienia do nowej organizacji, ale i w razie zdezawuowania go.
W czasie wrzeniowej obrony Warszawy w 1939 roku Kulski peni obowizki Komendanta Cywilnej
Obrony Przeciwlotniczej Miasta. Siedziba jego kwatery miecia si w podziemiach Teatru im. W.
Bogusawskiego. System OPL nalea do mocniejszej strony cywilnej obrony stolicy, co podkrelali
w swych rozkazach i publicznych wystpieniach gen. J. Rmmel - dowdca Armii Warszawa, gen.
W. Czuma - dowdca Obrony Warszawy i Stefan Starzyski - Komisarz Cywilny Obrony Warszawy.
Kilkutysiczny zesp, majcy za sob zdany przykadnie egzamin spoeczny - podkrela Kulski piszc
o aparacie OPL - nie mg nie by zachowany dla innych celw. Wyranie pord nich zostay
wymienione w zarzdzeniu prezydenta Starzyskiego cele aprowizacyjno-rozdzielcze, bo tak to
wynikao z warunkw kapitulacji. Jednak prezydent Starzyski myla i o innym wykorzystaniu ludzi
OPL w przyszoci. Widzc warto zespou, Starzyski rezerwowa dla niego i dalsze obowizki,
zwizane z yciem i walk stolicy pod okupacj hitlerowsk. Liczy te na niego jako na organ wizi
Zarzdu Miejskiego ze spoeczestwem warszawskim (Julian Kulski, Relacja o organizacji
i funkcjonowaniu OPL Warszawy we wrzeniu, w: Cywilna obrona Warszawy we wrzeniu 1939 r.,
Warszawa 1964, s. 245). Za wzorowe penienie obowizkw komendanta OPL Warszawy otrzyma
Kulski Krzy Walecznych po raz czwarty.
Po kapitulacji stan jako wiceprezydent wiernie przy Starzyskim, by pomc mu w kierowaniu
procesem odbudowy Warszawy po wrzeniowych zniszczeniach. Wspomnienia Kulskiego s
oryginalnym zapisem wrzeniowych zmaga wojskowych i cywilnych sub warszawskich. Autor
eksponuje w nich rol Starzyskiego usuwajc w cie jego najbliszych wsppracownikw.
W ocenie swego przyjaciela danej po latach dla autora niniejszej przedmowy redagujcego zbir pt.
Stefan Starzyski w naszej pamici napisze: ...Starzyskiemu nie brakowao wrogw. Sam ich sobie
czasami przysparza. Jak to w jednej z moich publikacji okreliem: Starzyskiego wicej ludzi
szanowao ni lubio. Jego sumienno i pracowito, jego ideowo i przywizanie do interesu
narodowego, zapewniy mu uznanie, ale jego brak szacunku dla autorytetw (poza zupenie
wyjtkowym) i twardo wypowiadania swych ocen o sprawach i ludziach raziy wielu i zmniejszay
krg tych, co go lubili. Trzeba byo dugiej znajomoci i dugiej wsplnej pracy w subie tym samym
ideaom, aby sta si przyjacielem Starzyskiego, aby go pokocha czy choby polubi. Ludzi, ktrzy
mieli taki stosunek do Starzyskiego, byo najwicej wrd jego wiernych towarzyszy walki i pracy.
W padzierniku 1939 do chwili aresztowania (27 padziernika) Starzyski wypracowa pod wpywem
nowej sytuacji zaostrzajcego si okupacyjnego nadzoru wytyczne dla prac Zarzdu Miejskiego,
ktrych punktem wyjciowym byo zachowanie wiernoci pastwu i interesom narodowym oraz
dbao o ludno Warszawy, o cao jej dorobku.
Realizatorem tych wytycznych by Julian Kulski mianowany 28 padziernika 1939 przez wadze
okupacyjne komisarycznym burmistrzem miasta Warszawy. Przez cay czas penienia swej nowej
funkcji Kulski uwaa za prezydenta miasta wizionego przez niemieckiego okupanta Stefana
Starzyskiego, siebie za za czasowego zastpc nieobecnego prezydenta miasta.
Po aresztowaniu Starzyskiego zebraa si Komisja Oglna Komitetu Obywatelskiego, za jej zgod
Kulski obj swj urzd komisarycznego burmistrza.
Kulski wraz z gronem swoich najbliszych wsppracownikw stara si pozna osobnicze cechy
poszczeglnych funkcjonariuszy niemieckich i stosownie do tego gra na ich ambicjach, sabostkach
i naogach, wykorzystujc je dla dobra mieszkacw Warszawy.
Jak zapisa wybitny pisarz Aleksander Maliszewski w swych wspomnieniach Na przekr nocy, na
konferencji u Ludwiga Fischera, szefa dystryktu warszawskiego, na apel o pomoc Niemcom w walce
z komunizmem Kulski odpowiedzia: Codziennie gin Polacy, codziennie rozstrzeliwani s na
Pawiaku, codziennie ludzie zatrzymani przypadkowo na ulicach tego miasta wymieraj w obozach
zagady. Oglnie znane s rwnie, wiele pozostawiajce do yczenia, sposoby traktowania polskich
robotnikw w Rzeszy, sytuacja nie sprzyja takiemu apelowi i jego podpis nie bdzie mia adnego
znaczenia, bo spoeczestwo uzna, e zoony zosta pod naciskiem.
Odwanie interweniowa Kulski w sprawie obrony pomnikw warszawskich przed stale ponawianymi
usiowaniami niemieckimi ich zniszczenia.
Wi ze spoeczestwem utrzymywa Kulski przede wszystkim za porednictwem dawnej Komisji
Oglnej Komitetu Obywatelskiego, Komisji Rzeczoznawcw, ktrej przewodniczy przez cay czas
okupacji Jan Strzelecki, a w skad ktrej wchodzili m.in. Marceli Porowski i Jan Jankowski, oraz
powoanej z inicjatywy wiceprezydenta Pohoskiego Komisji Urbanistycznej, w ktrej pracowali m.in.
Tadeusz Towiski (przewodniczcy), Lech Niemojewski i Bohdan Pniewski.
Istotn rol w zakresie informowania spoeczestwa o poczynaniach Zarzdu Miejskiego odegraa
Pracownicza Komisja Samopomocy Spoecznej oraz tzw. delegaci aprowizacyjni rekrutujcy si
z wrzeniowej kadry Obrony Przeciwlotniczej.
Suby miejskie skupiay w 1943-1944 okoo trzydziestu tysicy pracownikw. Daway one
schronienie wybitnym ludziom wszystkich nurtw Polski podziemnej. Legitymacje pracownikw
miejskich posiadali m.in. Stefan Rowecki Grot, Marian Spychalski, Bolesaw Bierut, Stanisaw
Dubois, Jan Stanisaw Jankowski i setki innych organizatorw ruchu oporu.
Kulski broni, jak mg, mieszkacw Warszawy przed poborem na roboty przymusowe do Niemiec.
Wydzia ewidencji ludnoci wystawia dla ludzi chccych unikn represji okupanta faszywe dowody.
Pomidzy Zarzdem Miejskim a Gmin ydowsk kierowan przez Adama Czerniakowa nawizaa si
do cisa wsppraca, ktra pozwolia rozwiza wiele trudnych problemw. Kulski jako
komisaryczny burmistrz zoy oficjaln wizyt w Gminie ydowskiej i goci u siebie kilkakrotnie
Adama Czerniakowa. Ekipy miejskie konserwujce urzdzenia uytecznoci publicznej w getcie
wiadczyy istotn pomoc dla ludnoci getta, a w szczeglnoci dla jego ruchu oporu. Wiele czasu
i energii powica Kulski rozbudowie opieki spoecznej i subie zdrowia, wykorzystujc w tym celu
takie instytucje, jak Stoeczny Komitet Samopomocy Spoecznej i warszawskie agendy Rady Gwnej
Opiekuczej oraz Polski Czerwony Krzy.
Patronowa te Kulski wielkiej akcji ratowania zabytkw kultury, w ktrej czoow rol odegrali:
Stanisaw Lorentz, Micha Walicki, Jan Morawiski, Jerzy Sienkiewicz, Stanisaw Gebethner, Hanna
Garliska-Walicka i Antoni Wieczorkiewicz.
Jeli Zarzd Miejski ma zasugi - mwi w czasie prelekcji 8 grudnia 1972 na spotkaniu w Klubie
Inteligencji Katolickiej - to w skromnej mierze zawdzicza to jednostkom, ale za to bardzo wiele
olbrzymiemu zespoowi ludzi zgrupowanych pod jego firm. Kilkuset ludzi z tego zespou przypacio
sub ojczynie i jej stolicy wasnym yciem.
Sam Kulski w okresie okupacji kilkakrotnie by zatrzymywany. Po raz pierwszy wzity by jako
zakadnik przez andarmeri wojskow okupanta w przededniu wita 11 listopada 1939. Nastpnie
w lipcu 1940 roku by aresztowany przez gestapo i wiziony na Pawiaku. Aresztowanie nastpio
w mieszkaniu Kulskiego na oliborzu w czasie obawy po domach. Aresztowany ponownie przez
niemieck policj kryminaln, oskarony by o uatwienie ukrycia si ludziom drukujcym w Drukarni
Miejskiej faszywe dokumenty. ona Kulskiego w gospodarstwie ogrodniczym w Baniosze, ktre byo
w latach okupacji gwnym rdem utrzymania rodziny, przechowywaa ydw. Syn, Julian
Eugeniusz, urodzony 3 marca 1929, by onierzem Armii Krajowej biorcym aktywny udzia w
Powstaniu Warszawskim.
W sierpniu 1944 przed poudniem zgosi si do Kulskiego Delegat Rzdu m.st. Warszawy Marceli
Porowski informujc, e godzina W zostaa ustalona na godzin 17, i proszc o pozostanie na
miejscu wraz z zespoem.
Kulski nie ukrywa pesymizmu, jeli chodzi o celowo powstania. Pisa jednak: Nie by to pesymizm
beznadziejnoci. Jakie przemone poczucie wolnoci osobistej growao nad wszystkimi
pozostaymi. Nie wiadomo na jak dugo, ale przecie po raz pierwszy od lat jest si czowiekiem
wolnym w czciowo wyzwolonej Warszawie, walczcej z zacitoci podobn do tej z wrzenia 1939
roku. To byo najwaniejsze, nie za nieznany dalszy los, ktry ukazywaa jedynie trzewa rozwaga (J.
Kulski, Wspomnienia o przeyciach na terenie Ratusza (w:) Ludno cywilna w powstaniu
warszawskim, t. I, cz. I, Warszawa 1974, s. 102-103).
Po wybuchu Powstania ratusz na placu Teatralnym sta si siedzib oddziaw powstaczych, ktre
nie szanoway kompetencji Kulskiego i jego wsppracownikw. Z inicjatywy Stanisawa Podwiskiego
i Emila Kipy Kulski zoy rezygnacj ze swej funkcji na rce Porowskiego. Delegat Rzdu na Kraj
wyrazi zgod na takie rozwizanie 5 sierpnia 1944. Po opuszczeniu ratusza Kulski przebywa na
Starwce, nastpnie kanaami przedosta si ze Starego Miasta na oliborz i dzieli dramat ludnoci
zwizany z popowstaniowym exodusem. Odrzuci oferty Fischera wznowienia swojej funkcji po klsce
Powstania.
Wyzwolenia doczeka w zacisznej Baniosze. Pniej, po duszej przerwie, na mocy umowy zawartej
na okres od 20 grudnia 1945 do 2 czerwca 1946 z Zarzdem Miejskim - pracowa nad
przygotowaniem dla Archiwum Miejskiego sprawozda z dziaalnoci Zarzdu Miejskiego w okresie
wojny i okupacji.
W marcu 1946 przyj stanowisko kierownika oddziaw przedsibiorstwa Midzynarodowej
Ekspedytury C. Hartwig i Sp. w Gdyni, Gdasku i Elblgu. W kocu maja 1947 zrezygnowa ze
wspomnianego stanowiska przechodzc do pracy w Spoecznym Przedsibiorstwie Budowlanym na
funkcj penomocnika Zarzdu do spraw budetowych. W latach 1948-1950 peni kierownicze
funkcje w Zakadzie Osiedli Robotniczych w Warszawie, a nastpnie w Gliwicach. W marcu 1951
przeszed do nowej pracy w Dyrekcji Budowy Miast i Osiedli, uzyskujc m.in. 1 wrzenia 1956
stanowisko wicedyrektora w Okrgowej Dyrekcji Budowy Osiedli Robotniczych w Warszawie. Ze
stanowiska tego ustpi na wasne yczenie 31 grudnia 1959, przechodzc na emerytur ze wzgldu
na pogarszajcy si stan zdrowia. Umar 18 sierpnia 1976 egnany na starych warszawskich
Powzkach przez liczne grono przyjaci, kolegw i wsppracownikw.
Lata emerytury Kulskiego byy to lata solidnej pracy spoecznej i naukowej. By wwczas aktywnym
czonkiem Towarzystwa Mionikw Historii, Towarzystwa Krzewienia Kultury Moralnej, Towarzystwa
Przyjaci Warszawy oraz Towarzystwa im. Marii Konopnickiej. Napisa w tym czasie trzy pozycje
ksikowe: Stefan Starzyski, Pary 1968, Zarzd Miejski Warszawy 1939-1944, Warszawa 1964,
i niniejsze wspomnienia.
By aktywnym uczestnikiem zebra Pracowni Dziejw Warszawy IH PAN, dorocznych spotka
varsavianistw i licznych zebra naukowych organizowanych przez TMH.
Pamitam m.in. interesujce wystpienia pana Juliana dotyczce problematyki cywilnej obrony
Warszawy we wrzeniu, monografii o prezydencie Starzyskim, dziennika Adama Czerniakowa,
ludnoci cywilnej w Powstaniu Warszawskim i popowstaniowego exodusu warszawiakw. Pamitam
jego interesujce relacje z kilku podry amerykaskich, ktre odbywa, aby odwiedzi syna.
Mio do Warszawy, wierno dla niej, bya dla Kulskiego wartoci nadrzdn. Mio t
upowszechnia, gdy widzia w niej si potrzebn dla przezwycienia niejednej trudnoci. Si
przeksztacajc marzenia w rzeczywisto.
Warszawa, luty 1979 r.
Marian Marek Drozdowski

Od autora

Bezporednio po dyskusji, ktra odbya si w warszawskim Towarzystwie Mionikw Historii nad
moj ksik Zarzd Miejski Warszawy 1939-1944, wydan w roku 1964 przez Pastwowe
Wydawnictwo Naukowe w Warszawie, mj starszy kolega ze wsplnej dawniejszej pracy w
Delegacjach Polskich Reewakuacyjnej i Specjalnej w Moskwie - dr Witold Suchodolski - powiedzia do
mnie krtko: Tylko tyle... Dlaczego tak mao?
Odpowiedziaem wtedy, e czciowo wyjania to sam tekst ksiki, gdzie wspominam, i si
spieszyem ze wzgldu na wiek i kiepski stan zdrowia, pragnc nade wszystko zdy z krtk choby
syntez pracy Zarzdu Miejskiego z lat okupacyjnych. Dodaem, e przed omawian ksik
napisaem przecie i drug, powicon osobie Stefana Starzyskiego, ktra jednak dugo nie miaa
szczcia ukaza si w druku pomimo propozycji zoonej kolejno dwu wydawnictwom. Zaznaczyem
dalej, e licz na dalsze opracowania tematu przez innych wspuczestnikw wydarze. Wreszcie
owiadczyem, e i sam nie zarzekam si przed dalszym pisaniem wspomnie, jeli tylko pozostae
lata ycia dadz mi po temu siy i moliwoci.
Obecna praca Z minionych lat ycia 1892-1945 stanowi w duej mierze realizacj owych nadziei
i przyrzecze. Po niej bowiem pozostanie ju tylko nietknity okres po roku 1945.
Obecnie publikowan prac objem rwnie tematyk poruszon w poprzednich moich dwch
ksikach (praca powicona Stefanowi Starzyskiemu ukazaa si drukiem w roku 1968). Pragn
wyjani na tym miejscu, czemu powracam raz jeszcze do opisywanych ju zdarze. Po pierwsze - dla
penoci wspomnie z lat 1892-1945 konieczne jest uniknicie luk, jakie powstayby w razie
pominicia tematw objtych poprzednimi opracowaniami. Po drugie - obie moje dawniejsze ksiki
miay ograniczony dostp do osb zainteresowanych tematyk okresu.
Odczuwajc szczer wdziczno dla Wydawnictw kolejnych dwch tomw moich fragmentarycznych
wspomnie i gboko zobowizany nieodaowanemu Tadeuszowi Szturm de Sztremowi za
zainteresowanie si moimi pracami i za skonienie mnie do rezygnacji z pierwotnego postanowienia
zatrzymania ich w szufladzie - nie sdz, abym postpi niewaciwie, czerpic tematy obecnej
pracy rwnie z treci objtej poprzednimi drukami. Czyni to nie tylko w cakowicie nowym ujciu
redakcyjnym, ale w pewnej mierze i treciowym. Nie wszystkie zagadnienia z poprzednich ksiek
wczam do obecnej pracy, ale za to dodaj nowe fakty i nowe ich objanienia.
Jak poprzednio, staraem si i w obecnych moich wspomnieniach by wierny przebiegowi zdarze
i cechom ludzi, jakie pozostay mi w pamici. Czy pami ta niekiedy nie zawodzia, trudno mi sdzi.
Ale wszystko, co napisaem, pisaem w najlepszej wierze, w penej zgodzie ze ladami, jakie
pozostawiy zdarzenia i ich okolicznoci w mym umyle.
Tyle uwag wstpnych. Reszt dopowie sam tekst ksiki, ktr autor zdaje na sd Czytelnikw.
J.K.

I. Lata dziecistwa i lata szkolne

Niecogenealogii-rzeczywistejiurojonej

Od czasu do czasu syszaem z ust rodzicw o pochodzeniu rodu Kulskich. Z niejak dum podkrelao
si w tych wypowiedziach przynaleno do patrycjatu mieszczaskiego. Nierzadko mwio si
o posiadaniu wrd dalekich przodkw kogo, kto zajmowa stanowisko burmistrza miasta. Nigdy
jednak nie udao si ustali, czy w tym twierdzeniu bya jaka szczypta prawdy. Miastem tym mia by
lski Bytom. Za mej modoci lea on w zaborze pruskim.
1
Ale atwo przyjem t legend rodzinn
za rzeczywisto. W cznoci za z innymi, ju cakowicie niespornymi faktami, uwierzyem, e rd
mj czy w sobie wszystkie trzy zabory. W istocie mj ojciec i dziad byli pierwotnie mieszkacami
Krakowa i dopiero pniej przenieli si do Kongreswki. Ja sam urodziem si ju w Warszawie.
Dalszym dowodem pochodzenia mieszczaskiego w tradycji rodzinnej miay by zwizki
z patrycjuszowskimi rodami Warszawy. Mona tu byo nawet w latach mego dziecictwa powoywa
si na rdo drukowane. Wiktor Gomulicki w swoich Opowiadaniach o starej Warszawie (w wydaniu
Biblioteki Dzie Wyborowych) przytacza tre tablicy wmurowanej na kamieniczce Baryczkw na
rynku staromiejskim. Wedug autora tekst tej tablicy gosi, e on Stanisawa Baryczki bya Jadwiga
z domu Kuliska lub Kulska. Maa czytelno tablicy wioda do alternatywnego odczytania nazwiska
panieskiego Stanisawowej Baryczkowej przez Wiktora Gomulickiego, ale wymienienie przez niego
rwnie naszego nazwiska rodowego byo poczytywane za potwierdzenie tradycji rodzinnej.

1
Brat mj Wadysaw w rozmowie ze mn prostowa, e jemu rodzice mwili o Legnicy, a nie o Bytomiu. Tak
czy inaczej potwierdzi on opowie rodzicielsk o lskim przodku -burmistrzu (Przyp. aut.)
Chadzaem wic nieraz w latach chopicych na Stare Miasto i zadzieraem nosa w gr przed
kamieniczk Baryczkw, aby dojrze napis i samemu przekona si o jego fascynujcej treci. Ale nie
byo to moliwe. Tablica bya umieszczona wysoko, a napis - zatarty.
Trzeba byo dopiero zniszcze warszawskich ostatniej wojny, aby odtworzona pniej kamieniczka
nosia znowu tablic na swym murze, naleycie teraz oczyszczon i odnowion, a dziki temu -
czyteln. Wwczas mogem, ju jako czowiek w peni dorosy, stwierdzi naocznie, e nazwisko
Baryczkowej brzmi Kuliska, a bynajmniej nie Kulska.
Powojenna reedycja Opowiada o starej Warszawie, wydana staraniem i pod redakcj syna autora
(Juliusza W. Gomulickiego), usuna nazwisko Kulska z pierwotnego odczytania tekstu tablicy.
Osobicie wolabym, aby rzecz bya zaatwiona odpowiednim odsyaczem redaktora do nie
zmienionego oryginau, ale tak si nie stao. Oczywicie nie mog mie powodu do zastrzee, gdy
podstawa podcicia legendy rodowej bya oparta na rzetelnym odczytaniu napisu.
Kocowym etapem podwaenia legendy o czysto mieszczaskim pochodzeniu rodu Kulskich sta si
wynik docieka mego syna w bibliotekach amerykaskich. Miay one na widoku zgoa inny cel ni
poszukiwanie genealogii rodowej, ale przy okazji wertowania rde syn natrafi na polskie herbarze
szlacheckie i z wielkim zdziwieniem stwierdzi, e figuruj w nich Kulscy herbu Samson.
Trzeba byo rozsta si z legend rodzinn o patrycjacie mieszczaskim. Ale wwczas jej znaczenie nie
byo ju istotne. Wicej, ju za mych lat modzieczych zostaa ona zastpiona inn ambicj:
naleenia do inteligencji - patriotycznej, postpowej i demokratycznej.
Rd mj po kdzieli nie nasuwa podobnych kwestii. Nie docieray do ranie adne gawdy
traktujce o pochodzeniu Ostrowskich. Nazwisko panieskie matki nie byo w jej rodzinie wizane
z dawniejsz szlacheckoci czy ambicjami wielkomieszczaskimi. Interesowaa j raczej
teraniejszo ni daleka przeszo.
Rodzice mojej matki byli ludmi prostymi w obu znaczeniach, tak pochodzenia socjalnego, jak cech
charakteru. Ojciec matki, czyli dziadek Andrzej, za moich lat chopicych trudni si chaupniczym
rzemiosem szewskim, co nie przeszkadzao mi stawia go wyej i jego maonk ni rodzicw mego
ojca z przyczyn, o ktrych dalej bdzie mowa.
Jako chopiec lubiem ogromnie chodzi do skromnego jednoizbowego mieszkanka dziadkw
Ostrowskich, pooonego na drugim pitrze warszawskiego domu o le przewietrzanej i czsto
cuchncej klatce schodowej, noszcego oznaczenie policyjne: Wski Dunaj 12. Tam siadywaem
zazwyczaj obok zydla dziadkowego i przypatrywaem si jego pracy. Przysuchiwaem si te jego
gawdom, przerywanym od czasu do czasu zayciem tabaki do wielkiego nochala. Donone kichnicie
dziadka byo z reguy mi atrakcj odwiedzin na Wskim Dunaju.
Babka (Jzefa z andarowskich), skromna kobiecina o dobrym charakterze, ujawniajcym si wobec
wnuka w rozmaity sposb w ramach ograniczonych moliwoci materialnych domu, nie pozostaa mi
tak wyrazicie w pamici, jak posta dziadkowa, pena tyzny. Widz stale wzrokiem pamici dziadka
Andrzeja w fartuchu rzemielniczym, z motkiem szewskim czy szydem w rku, patrzcego
z zawodowym zamiowaniem na posuwajc si robot, a odrywajcego si od niej tylko, aby
ogarn spojrzeniem siedzcego przy nim wnuka lub od czasu do czasu zagadn do krztajcej si
przy kuchni ony.
Jeli bya kiedykolwiek mowa o pochodzeniu dziadkw z linii matczynej, to dotyczyo to wanie babki
Jzefy. Jej nazwisko wizane byo z osob wojskowego, Francuza, przybyego na ziemie polskie
z armi napoleosk i tu nastpnie osiadego.
Inni andarowscy z rodziny babki Jzefy prosili mnie nawet pniej o odszukanie ich krewnych we
Francji, czego dokonaem z pozytywnym wynikiem, piszc do mera wskazanej mi miejscowoci
z mego miejsca pobytu na studiach w Nancy. Ale po przekazaniu uzyskanego adresu wicej si t
spraw nie interesowaem.
Po drugiej wojnie wiatowej rodzina Kulskich bya bardzo ju nieliczna, a take mocno rozproszona po
wiecie: brat i syn w Ameryce, siostra, dzi ju nieyjca, i crka - w kraju, rodzestwo stryjeczne - na
Ukrainie. W chwili, gdy to pisz, faktycznie uywajcy mego nazwiska mscy dziedzice rodu znajduj
si wycznie na obczynie (w USA i ZSRR). Z natury bowiem rzeczy crka i jej synowie nosz nazwisko
ma i ojca (podobnie jest z moj amerykask wnuczk).
Tote wielkiej doznaem niespodzianki, znajdujc kilka lat temu swoje nazwisko - poza wasn osob -
w ksice telefonicznej warszawskiej. Ci t drog ujawnieni Kulscy s nie znanego mi pochodzenia.
Moe przybrali oni nasze nazwisko ju po drugiej wojnie wiatowej? Nie orientuj si w tym zupenie.
Przed ostatni wojn urzdowy Monitor Polski ogasza o zamiarach przybrania cudzego nazwiska.
Ale i wtedy mao kto zadawa sobie trud ledzenia wnioskw wpywajcych w sprawie zmiany
nazwisk. Zreszt przepisy aktualne uprawniaj wadze do przeciwstawienia si podobnym wnioskom
tylko w wypadkach, gdy chodzi o nazwiska historyczne. Nie usiowaem docieka genealogii tych
telefonicznych czonkw mego rodu.
Inaczej byo z przypadkiem napotkania na nosicielk tego nazwiska w Ameryce. Osob t bya niejaka
Gloria Kulski, wczenie mieszkanka miasta New Haven w stanie Connecticut. Pozna j mj syn,
w czasie gdy tam zamieszkiwa po przeniesieniu si ze stanu Vermont, a wic ju jako architekt-
urbanista, dyplomowany wanie w New Haven na uniwersytecie Yale.
Poznanie byo zupenie przypadkowe. Pewnego dnia listonosz dorczy synowi list adresowany do
Miss Glorii Kulski. Syn przypuszcza, e moe chodzi o potomkini jednego z naszych pradziadw,
ktrego legenda rodzinna wymieniaa jako emigranta do Ameryki. Tote list przyj, zdecydowany
dorczy go adresatce osobicie.
Panna Kulski okazaa si mod kobiet, pielgniark z zawodu, pen uroku niewieciego, ktry
mona byo okrela bez przesady jako rodzaj piknoci. Zawizaa si znajomo, a take - by moe
- zainteresowanie modej panny dorodnym architektem, ktry zgosi si do niej celem dorczenia
listu. Takim bowiem zainteresowaniem tumaczylimy sobie odwiedziny naszego domu w Warszawie
przez pann Glori, gdy zjechaa do Polski w ramach swego trzymiesicznego urlopu spdzanego w
Europie.
Z przyjemnoci gocilimy u siebie mi osob noszc nasze nazwisko, ktra bya take zwiastunk
wiadomoci o synu, nie widzianym przez nas od tylu lat - od czasu wywiezienia go przez okupanta
jako modocianego jeca z Powstania Warszawskiego.
W pewnej chwili podczas rozmw z miss Glori usiowalimy zaspokoi nasz ciekawo co do
nazwiska uywanego przez gocia. Wyjanienie otrzymalimy, a byo ono do nieoczekiwane. Ojciec
miss Glorii by emigrantem z Polski, nosi jednak czterosylabowe nazwisko. Dla Anglosasw byo one
trudne do wymwienia i zwykym w Stanach Zjednoczonych trybem skrcono je, ograniczajc do
pierwszej i ostatniej sylaby. A to byy wanie Kul i ski. Miss Gloria, prawie wcale nie pamitajca
jzyka ojcowskiego i cakowicie zamerykanizowana, uywaa od urodzenia ju tego skrconego
nazwiska.
Nie natrafilimy wic na lad legendarnego emigranta-pradziada. Moe taki istnia rwnie tylko
w tradycji rodzinnej?

Mezaliansewrodzinie

W owych czasach ostro wystpowa w koach socjety przesd towarzyski, ustosunkowujcy si
nieprzyjanie do maestw zawieranych poza wasn sfer. Maestwo z osob niszego stanu
byo bardzo le widziane, a czsto wrcz potpiane przez rodzin, ktrej czonek popenia
mezalians.
Ju z tego, co wyej powiedziano, mona byo wnioskowa, e maestwo moich rodzicw naleao
take do kategorii mezaliansw. Za takie te zostao uznane przez mego dziadka Juliana
2
, doktora
medycyny, czowieka stojcego na czele elity maego miasteczka, w ktrym zamieszkiwa
(Radomsko), miejscowego dziaacza spoecznego, czowieka o pogldach konserwatywnych,
wychowanego w tradycyjnych obyczajach swego rodowiska, dbaego o szczcie swych dzieci
wedug wasnego, cakowicie subiektywnego rozeznania.
W przypadku mego ojca wybr ony dla niego by ju przez dziadka konkretnie dokonany. Miaa ni
zosta osoba z towarzystwa, literatka warszawska. C jednak, kiedy gos serca pchn ojca
w innym kierunku. Zamiast literatki wybra skromn pracownic handlu, zamiast damy - crk
szewca.
Maestwo mego ojca byo maestwem z uczucia, nie za mariage de raison. Nie odpowiadao
ono woli i yczeniom gowy rodu. Dziadek nie wybaczy synowi nieposuszestwa. Zerwa z nim
stosunki i nie chcia zna ani polubionej ony, ani zrodzonych nastpnie dzieci.
Ojciec mj nie by jedynym z rodzestwa, ktry dozna wyklcia dziadkowego. Podobny los spotka
jego brata Adolfa, ktry polubi Rosjank. Z pomylniejsz reakcj dziadka spotkao si maestwo
trzeciego z braci - Wadysawa
3
. Jego wybranka zyskaa aprobat ojcowsk.
Pozostae rodzestwo zmaro w modym wieku, nie zdywszy wej w zwizki maeskie. Dotyczyo
to obu sistr - Stanisawy i Karoliny, oraz najmodszego z braci - Leona. Ten by ju zarczony z osob
waciwego stanu, niestety zosta pokonany przez grulic - podobnie jak siostry - zanim zdy
poj sw wybrank za maonk
4
.

2
Mj dziadek nada wasne imi, Julian, swemu najstarszemu synowi; zwyczaj utrzyma si w dalszych
pokoleniach w stosunku do pierworodnych synw. (Przyp. aut.)
3
Stryj Wadysaw - inynier-wkiennik - niekiedy artobliwie przedstawia si mojej siostrze i mnie jako
najdroszy syn swego ojca. Na milczce pytanie zwyk dodawa: Najwicej z braci go kosztowaem. Odnosi
to do finansowego wysiku woonego przez dziadka - dra Juliana Kulskiego - we wzniesienie i wyposaenie
fabryki wkienniczej w odzi, ktra miaa stanowi warsztat pracy stryja Wadysawa. Otwarta w roku 1900
fabryka poniosa powane straty, najpierw wskutek poaru, a potem w zwizku z przeywanym przez przemys
wkienniczy kryzysem. Ogoszono upado. Stryj przez szereg lat spaca dugi pozostae po krtkotrwaym
prowadzeniu wasnego przedsibiorstwa. O tym swym niepowodzeniu finansowym mwi jednak zawsze ze
spokojnym humorem. (Przyp. aut.)
4
Grulica puc, potocznie nazywana suchotami, szerzya si wwczas na wielk skal, stanowic powan
klsk spoeczn. Cae picioosobowe rodzestwo mego ojca byo poraone t chorob, jedynie on sam by
zdrowy. Podobnie byo w rodzinie matki; ona bya odporna na zarazki grulicze i bodaj jeszcze jedna z sistr.
Pozostae rodzestwo prtkowao okresowo, a jedno z nich zmaro na grulic. Wszyscy za mieli zdrowych
rodzicw: moi dziadkowie i babki byli wolni od tego gronego schorzenia. (Przyp. aut.)
Mj ojciec odczuwa potpienie dziadkowe bardzo bolenie, a stosunki midzy nimi byy zerwane
przez bardzo dugi czas. Kocha on i szanowa swego rodzica szczerze, ale nie chcia podporzdkowa
si jego woli, gdy chodzio o wybr dozgonnej towarzyszki ycia.
Ju jako dziecko staem w peni po stronie ukochanej matki, uwaanej pod kadym wzgldem za idea
przez wszystkie jej dzieci. Dugo nie znanego, a nastpnie rzadko widywanego dziadka Juliana
poczytywaem jako chopiec za istot nie zasugujc na przywizanie i poszanowanie. Jak mona
bowiem byo potpia ojca za wybr tak doskonaej ony i matki? Przypisywaem dziadkowi zupeny
brak serca i skonno do decydowania bez znajomoci istoty rzeczy.
Do tej negatywnej opinii dochodzi w moich oczach jeszcze jeden argument. Dziadek sam popeni
mezalians. A mimo to nie by wyrozumiay wobec uchylenia si synw od jego zalece czy cilej -
polece.
W istocie znane mi nazwisko panieskie babki Karoliny wraz z zasyszanymi uwagami na temat jej
pochodzenia wiadczyo samo przez si o mezaliansowym charakterze dziadkowego zwizku
maeskiego. Nie w moich oczywicie oczach!
Sam byem przywizany do tej drobnej staruszki, ktra nigdy nie zajedaa do Warszawy, aby nie
spotka si z synow i nie wyciska wnukw. Poza tym jej wiedza i wyksztacenie imponoway
chopcu w mojej osobie, nie mwic ju o rzadkiej wwczas znajomoci jzyka angielskiego,
umoliwiajcej babce regularne czytywanie drukowanych w tym jzyku ksiek i czasopism. Niemniej
jednak jej nazwisko panieskie, Mejsels
5
, mwio samo za siebie.
Byo mi ono zreszt znane we wczesnym wieku chopicym z opowiada rodzicielskich z niedawnej
historii polskiej. Posta wybitnego patrioty Bera Meiselsa, Polaka wyznania mojeszowego, jak
wtedy mwiono, zapisaa si zaszczytnie w dniach sprzed powstania styczniowego i wesza na karty
historii narodowej. Uwietniaa te w moich oczach osob babki.
Babka Karolina przeywaa w owych czasach i inne gorycze, a nie tylko bl z powodu rozdwikw
pomidzy jej mem i dwoma synami. Wyobcowana z wasnego rodowiska, wiedziaa ona od
pewnego czasu, e ten, dla ktrego rodzin porzucia, zwraca swe uczucia ku innej. Przez szereg lat
bowiem dziadek mj ywi afekt ku swojej przyszej drugiej onie. Do niej te zapewne jedzi do
Warszawy w owe pitki, kiedy regularnie opuszcza Radomsko, oficjalnie - dla odwiedzania swych
warszawskich pacjentw.
Bolejc nad zerwaniem dziadka z moim ojcem, dugo babka Karolina nie moga nic poradzi wobec
twardej i zawzitej natury swego ma.
Po raz pierwszy znalazem si w mieszkaniu radomszczaskim moich dziadkw z tytuu zjazdu
wszystkich czonkw rodziny na pogrzeb stryja Leona, zmarego dnia 4 listopada 1903. Tak moi
rodzice, jak i stryjostwo Adolfowie zostali upowanieni wtedy do przybycia. Na uroczystoci
pogrzebowe rodzice moi i stryjostwo zjechali wraz ze swymi dziemi. Majc wtedy lat jedenacie
(siostra bya modsza o dwa lata), spotkaem w miecie, urzdowo wwczas zwanym
Noworadomskiem, i w nowo poznanym domu dziadkowym swe rodzestwo stryjeczne z dalekiego
Kijowa. Leonid i Olga byli modsi nieco od nas. Wkrtce po pogrzebie dwudziestoomioletniego
stryja, wiele ju rokujcego modego lekarza, wrcilimy do domu.

5
Trzymam si pisowni zastosowanej na tablicy grobowca na cmentarzu radomszczaskim. (Przyp. aut.)
Ale oto przyszed czas, kiedy musiaem i do szkoy. Do tego posiadanie metryki urodzenia byo
niezbdne. Poprzednio moglimy z siostr nie istnie prawnie, teraz konieczne si stao dokonanie
zapisu metrykalnego.
Dnia 25 wrzenia 1903 roku szlimy z siostr do kocioa w. Aleksandra na warszawskim placu Trzech
Krzyy dla dokonania obrzdku chrztu - w towarzystwie rodzicw wasnych i chrzestnych. Ten akt
prawny i religijny by przecie dokonywany wyjtkowo nie na niemowltach. Niesienie w poduszce
dotyczyo tylko modszego ode mnie o lat dziesi brata Wadysawa.
Ojciec przeywa zawd. Uroczysto miaa si odby bez udziau jego rodzicw. Zerwanie nadal
trwao i ojciec nie mg si kusi o zaproszenie dziadka Juliana ani mie nadziei na jego przybycie.
Gdy w wiele lat pniej, w roku 1910, zblia si termin mego stanicia do poboru wojskowego,
rodzice czsto dyskutowali, jak by uwolni mnie od suby w armii zaborczej. Sam byem te jak
najbardziej przeciwny przywdzianiu obcego munduru. Sprawa na koniec staa si przedmiotem
narady rwnie z babk Karolin. Ona te zaja si znalezieniem rozwizania po naszej myli.
Wedug wczenie obowizujcych przepisw stawao si przed komisj poborow w miejscu tak
zwanego staego zamieszkania. Nie chodzio tu bynajmniej o faktyczne miejsce staego pobytu, lecz
o miejsce przypisania. Zarwno mj ojciec, jak i ja bylimy formalnie staymi mieszkacami
Noworadomska, czyli miasta, w ktrym do tego czasu spdziem w ogle nie wicej ni trzy dni. Fakt
ten jednak uatwi zadanie babce, dobrze ustosunkowanej w miejscu swego istotnie staego
zamieszkania.
Zostaem powiadomiony, e mam zjecha do Radomska w przeddzie terminu stawiennictwa przed
komisj poborow, przy czym - poniewa wypadao to w pitek - wobec nieobecnoci w tym dniu
dziadka zgosi si w jego mieszkaniu.
Tak te si stao. Udaem si z dworca wprost do babki. Mieszkanie dziadkw byo pooone na
pierwszym pitrze domu, gdzie na parterze miecio si ambulatorium lekarskie Kolei Warszawsko-
Wiedeskiej, ktrego kierownikiem by doktor medycyny Julian Kulski, czyli mj dziadek.
Babka od razu powiadomia mnie, e rzecz jest cakowicie uoona z koleg zawodowym dziadka,
doktorem Gurbskim, nalecym do skadu komisji poborowej. Dodaa, e wypada, abym si
doktorowi Gurbskiemu przedstawi jeszcze przed zgoszeniem si na komisji i e w tym celu zaraz po
poudniu wybierze si wraz ze mn do niego.
Gdymy do niego zaszli, doktor Gurbski powita mnie z widocznym zainteresowaniem, ale bynajmniej
nie w zwizku z poborem do wojska. Po prostu zaciekawia go wnuk kolegi, o ktrym - jak i o caej
jego rodzinie - nigdy u doktorostwa Kulskich nie wspominao si na spotkaniach towarzyskich.
Nazajutrz rano udaem si do lokalu, w ktrym urzdowaa wojskowa komisja poborowa. Wkrtce
te stanem w stroju adamowym przed jej obliczem. Za stoem zasiadali oficerowie carscy, a obok
nich dr Gurbski. Po pomiarach i zwaeniu oraz ogldzinach kazano mi podej bliej do stou
prezydialnego. Odezwa si dr Gurbski: No wic, czego pan pragnie? Odpowiedziaem, e jako
zupenie niezdolny do suby spodziewam si biaego biletu. Nic paskiemu zdrowiu nie dolega -
odrzek dr Gurbski - dostanie pan bilet czerwony.
Oznaczao to zaliczenie mnie do pospolitego ruszenia pierwszego powoania. Nazywao si to
w jzyku urzdowym ratnik opoczenja pierwowro razriada. Ale i taki przydzia zaatwia
pozytywnie moj spraw na okres pokoju, a nawet wojny - a do chwili mobilizacji pospolitego
ruszenia.
Mj wczesny pobyt w Radomsku nie by pozbawiony i innego rodzaju przey. W toku kolejnej
rozmowy z babk na terenie mieszkania nagle wszed do pokoju... mj dziadek. Rzecz najwidoczniej
bya z gry ukartowana. Dziadek wraca z parteru po odbyciu swych przyj ambulatoryjnych. Z
Radomska tego tygodnia w ogle nie wyjeda do Warszawy bd zdy ju powrci. Przywitaj si
z dziadkiem - jak gdyby nigdy nic odezwaa si babka. Chocia zaskoczony, zachowaem si
poprawnie. Dziadek ucisn mnie serdecznie, jak gdybymy widzieli si wczoraj. Rozmowa potoczya
si bez jakichkolwiek aluzji do dugoletniego konfliktu rodzinnego. Tematem zapyta dziadkowych
stay si moje osobiste sprawy: dotychczasowa nauka, zamierzone dalsze studia itp. Potem rwnie
naturalnie jak przedtem dziadek owiadczy: Za kilka dni bd w Warszawie. Uprzed rodzicw, e
zajd do nich.
Wracaem pod silnym wraeniem tego faktu. Wiedziaem dobrze, co bdzie to znaczyo dla ojca, od
tylu lat czekajcego na podobn zapowied. Dla matki stanowi to miao take due przeycie.
Rzecz dalej si rozegraa w myl przyrzeczenia dziadkowego. Przyby do nas, by serdeczny. Matk
traktowa z widocznym uznaniem i szacunkiem, czego przecie nie okazywa w przeszoci.
Najwidoczniej babka wszczepia mu wiadomo, e wychowanie i osignicia wnukw w nauce byy
zasug gwnie matki, bdcej w naszej rodzinie waciw gow domu. Wprawdzie mio ojca bya
cennym dla dzieci uzupenieniem atmosfery domowej, ale matka bya najwyszym autorytetem,
miaa decydujcy gos i nosia gwny ciar wychowania dzieci.
Matka, ktra moga bya mie powody do alu za ubiege lata, pod kadym wzgldem bardzo dla niej
cikie - w znacznej mierze i z winy obojtnoci dziadkowej na losy naszej rodziny - nie zachowaa,
a tym wicej nie okazaa obecnie urazy. Wraz z ojcem cieszya si odmian i staraa si by jak
najbardziej oddan synow.
Wkrtce po komisji wojskowej wyjechaem za granic na studia wysze. W okresie mego pobytu poza
krajem zmara babka (26 padziernika 1913), potem dziadek poj drug on, a wreszcie sam
zakoczy ywot (14 lutego 1914). Wiedziaem o tych zdarzeniach jedynie z korespondencji oraz
z opowiada, gdy zjechaem do domu rodzinnego w czasie wakacji letnich.
Dla obyczajw owego czasu charakterystyczna bya reakcja synw na wiadomo, e dziadek chce
wej w ponowne zwizki maestwie, tym razem z osob o sawnym nazwisku: Moniuszko.
Na pisemne zapytanie dziadka, skierowane do synw, odpowiedzieli wszyscy podobnie, e jeli on
sam decyduje si na ten krok uwicajcy jego dawny zwizek uczuciowy z pani Ameli Moniuszko,
to sprawa ley wycznie w jego woli, ktr oni uszanuj w peni. Deklaracje synowskie ujawniy
obowizujce podug wczesnych zasad posuszestwo autorytetowi ojcowskiemu. Zdawao mi si
wwczas, e synowie usunli cakowicie na bok swj obojtny, jeli nie nieufny, stosunek do osoby
wybranki dziadka, zachowujc oczywicie zrozumiae przywizanie do pamici wasnej rodzicielki.

Naukadomowaiwgimnazjachrosyjskich

Urodziem si w Warszawie (5 grudnia 1892) przy ulicy urawiej 25, gdzie wtedy i przez szereg
nastpnych lat zamieszkiwali rodzice ze mn, a potem rwnie z modsz ode mnie o dwa lata
siostr. Zajmowalimy skromne jednopokojowe mieszkanko z kuchni na parterze w oficynie.
Podobny lokal na pierwszym pitrze nad nami zajmowa student medycyny, a nastpnie lekarz -
Marian Barlicki. On to ratowa mnie, gdy zjedajc po porczy drewnianych schodw, wiodcych
z podwrza do klatki schodowej, spadem tak nieszczliwie, e ulegem skomplikowanemu zamaniu
piszczeli w pobliu kolana. Doktor Barlicki zestawi mi nog bardzo umiejtnie i po niewielu
tygodniach zamane miejsce zroso si, a po kilku dalszych miesicach ustpio utykanie, pocztkowo
do silnie wystpujce.
Gdy w par godzin po wypadku odwiedzi mnie stryj Leon, take lekarz, cho innej specjalnoci, nie
mia ju powodu do interwencji. Nie zastawszy w mieszkaniu nikogo poza mn, lecym ze wieo
zaoonym opatrunkiem gipsowym, wrczy mi przyniesione dziesi ciastek z kremem i kilka
pomaracz. Po krtkiej wizycie, nie doczekawszy si rodzicw, stryj Leon wyszed, a ja oddaem si
zaraz konsumowaniu przyniesionych smakoykw. Gdy przybyli rodzice i siostra, zastali ju tylko...
pomaracze. Niedawny bl i przestrach chopca nie odebray mu wietnego apetytu.
Pocztkw wiedzy szkolnej udziela mi i mojej siostrze przychodzcy do nas nauczyciel, sam niewiele
umiejcy ponad podstawowe czytanie, pisanie i rachowanie. Gdy ten pedagog-domokrca
zdy przekaza nam du cz swego skromnego zasobu umiejtnoci, jego rola w naszym domu
skoczya si.
Trzeba byo rozejrze si za kim innym, posiadajcym naleyte kwalifikacje naukowe i moralne,
a rwnoczenie dostpnym w ramach szczupych moliwoci budetu domowego. Ojciec zarabia
skromnie jako urzdnik biurowy (a nastpnie handlowy), a co gorsza -- wiele razy i niekiedy
miesicami znajdowa si bez zatrudnienia. Bywao przecie i tak, e zapewni rodzinie gorcy posiek
w porze obiadowej moga jedynie dziaajca wwczas tania kuchnia. Rozwizanie znalazo si dziki
szczliwemu ukadowi okolicznoci.
Nie wiem, czy znajomo moich rodzicw z doktorem Marianem Barlickim nawizaa si dopiero
z powodu okazanej mi pomocy lekarskiej, czy raczej ju dawniej z racji bliskiego ssiedztwa, ani te
kiedy rodzice zetknli si po raz pierwszy z bratem doktora, Norbertem, podwczas, tj. w latach
1900- -1904, studentem prawa uniwersytetu warszawskiego.
Faktem jest jednak, e o ile znajomo z doktorem Marianem nie bya dugotrwaa i cakowicie ustaa
po jego wyjedzie do Zagbia Dbrowskiego, o tyle znajomo i przyja z Norbertem Barlickim
przetrwaa do koca ycia moich rodzicw, a potem bya podtrzymywana przeze mnie i moje
rodzestwo (czyli przez siostr i modszego ode mnie o lat dziesi brata Wadysawa).
Norbert Barlicki, ktry sta si kolejnym moim nauczycielem domowym, mia olbrzymi wpyw na mj
umys i charakter. Mog powiedzie, e a do moich lat studenckich stanowi on dla mnie drugi po
matce autorytet. Szacunek mojej siostry dla Norberta Barlickiego szybko przeobrazi si w dziewczce
uczucie, ktre potem stopniowo dojrzewao i w wiele lat pniej doprowadzio do ich maestwa.
Norbert Barlicki, ktrego niekiedy zastpowali na lekcjach z nami rni jego koledzy uniwersyteccy,
by pedagogiem z wrodzonego talentu. Uczy, wychowywa, urabia wiatopogld i budzi zmys
spoeczny.
Nigdy nikt z jego kolegw, przychodzcych w zastpstwie, nie zyska sobie u nas podobnego uznania
i posuchu. Ale kady z nich by sympatyczny na swj sposb i bywa z zainteresowaniem suchany.
A byli to zdecydowanie rni ludzie. By np. taki Sipajo, o ktrym mwio si, e na studia przyjecha
do Warszawy wraz z kamerdynerem. By inny - Danecki - dziaacz Bratniej Pomocy, ktra m. in.
prowadzia stowk dla studentw na urawiej przy Nowogrodzkiej.
6


6
Par razy byem tam posyany przez Norberta Barlickiego z jakimi dyspozycjami czy informacjami do
Daneckiego. (Przyp. aut.)
Korepetycji udziela nam Norbert Barlicki a do czasu naszego pjcia do szk. Przygotowa nas do
tego znakomicie.
Sam dziaacz PPS, Norbert Barlicki znalaz w mojej matce gorc sympatyczk ruchu. Nie wykluczam
zreszt, e to on wanie wcign j do aktywnego wspdziaania z organizacj warszawsk tej
partii. Ojciec dziaalno polityczno-spoeczn matki aprobowa, sam majc bliej nie sprecyzowane
sympatie do programu postpu spoecznego i hase walki o niepodlego. Czynnie si jednak nie
angaowa, bdc cakowicie pochonity yciem osobistym, rodzinnym i cile zawodowym.
Miar i symbolem bliskiej przyjani Norberta Barlickiego z mymi rodzicami by fakt, e sta si on
moim ojcem chrzestnym (matk chrzestn bya ona przyjaciela ojca, pani Bronisawa
Daszkiewiczowa). Przyjazne stosunki rodzicw z Norbertem Barlickim objy rwnie jego pierwsz
on, Jadwig z ukowskich. Dotyczyo to i nas, dzieci, towarzyszcych zwykle rodzicom
w odwiedzinach u Barlickich w Warszawie czy Pruszkowie w ich kolejnych mieszkaniach.
Tak w czasie nauki domowej, jak i pniej miaem stale mono stawiania pyta wiatopogldowych
Norbertowi Barlickiemu i otrzymywania od niego przystpnych wyjanie, pogbiajcych wpajane
przez matk pozytywne nastawienie do idei wyzwolenia ludu polskiego z niewoli narodowej i z ucisku
spoecznego.
Gdy przysza chwila przejcia do nauki w szkole, wybr miaem tylko pomidzy gimnazjami
klasycznymi oraz szkoami realnymi pastwowymi a prywatnymi koncesjonowanymi szkoami
rednimi, rwnie prowadzcymi nauczanie po rosyjsku i majcymi rwnorzdne ze szkoami
rzdowymi prawa.
Decyzja moich rodzicw pada na gimnazjum klasyczne generaa Chrzanowskiego. Spodziewali si oni
mniej wyranych tendencji rusyfikatorskich w szkoach prywatnych. Liczyli na wiksz tolerancj dla
jzyka ojczystego. Mimo dobrego przygotowania nie zdaem egzaminu wstpnego do tej szkoy.
Wystarczy w roku 1903 jeden bd kandydata do pierwszej klasy
7
w dyktandzie rosyjskim, aby nie
zosta przyjtym. A ja - nieszczsny - napisaem raz je zamiast jat. Po tygodniu ponowiem
prb, z kolei w gimnazjum realnym gen. Dmochowskiego przy ulicy Koszykowej. Tym razem wynik
by dodatni. Zostaem zaliczony w poczet uczniw pierwszej klasy.
Pocztek nauki nie by jednak podobnie pomylny. Zaraz pierwszego dnia uczszczania do szkoy
zdobyem trzy paki (jedynki). Przyczyn jednej - z powiedieja (ze sprawowania) - bya moja
rozmowa z kolegami po polsku w czasie przerwy midzylekcyjnej, podsuchana przez inspektora
szkoy. Nie umiaem sam sobie wyjani przyczyn dwch innych jedynek: po prileaju i po
wnimaju, czyli z pilnoci i uwagi. Fakt pozostawia jednak faktem. Zrozumiaem, e trzeba
dostosowa si do rygorw szkolnych, a przede wszystkim lepiej kry si z jzykiem ojczystym przed
umundurowanymi funkcjonariuszami szkolnymi rnego rodzaju, skadajcymi si na personel szkoy.
Zreszt w klasie byli liczni uczniowie Rosjanie, przewanie synowie urzdnikw i oficerw carskich
sucych w kraju nad Wis. Niekiedy i tych chopcw naleao czujnie si wystrzega. Pierwszy
dzie szkolny sta si wic pierwsz moj lekcj konspiracji.
Dalszy bieg roku szkolnego nie przysporzy mi konfliktw. Otrzymywane stopnie wiadczyy o niezych
postpach w nauce i o utajeniu w sobie niechci do samej szkoy i pamici o doznanych w niej
pocztkowych niepowodzeniach. wiadectwo z kocem roku szkolnego byo dobre i pozwolio
powrci do myli o zapisaniu si do gimnazjum gen. Chrzanowskiego.

7
Przed pierwsz klas zdarzaa si w gimnazjach wczesnych klasa wstpna, a niekiedy i podwstpna. Ich
kurs przeszedem ju jednak w trybie nauki domowej. (Przyp. aut.)
Jak jednak niekorzystnie zapisaa si szkoa gen. Dmochowskiego w mojej pamici, wiadczy fakt, e
nie zapamitaem ani jednego nazwiska z personelu nauczajcego. Z lekcji za pozostao jedynie
wspomnienie o nauczaniu kaligrafii: rzebione kred na tablicy litery.
W szkole Chrzanowskiego, dokd teraz zostaem przez rodzicw przeniesiony, byem uczniem
zaledwie kilka miesicy. Ju w styczniu 1905 wybuch bowiem strajk szkolny.
I w szkole Chrzanowskiego pozwoliem sobie raz jeden na uycie jzyka ojczystego. Nie na pauzie - to
byo tu waciwie powszechne. Po polsku zwrciem si na lekcji do nauczyciela przyrody. Reakcja
bya inna od przeytej w szkole Dmochowskiego. Nauczyciel spokojnie i yczliwie owiadczy, e nie
jest dopuszczalne, a i nie ley w moim interesie, nieprzestrzeganie obowizujcego zakazu uywania
w czasie lekcji innego jzyka poza wykadowym rosyjskim.
Nigdy nie zapomn chwili ogoszenia strajku szkolnego.
Ucze jednej z klas wyszych wszed w czasie zaj do mojej klasy, wezwa do niezwocznego
przerwania lekcji i udania si wszystkich do auli aktowej dla wysuchania owiadczenia skadanego
dyrekcji szkoy.
Klasa w komplecie udaa si zgodnie z apelem i uczestniczya w wysuchaniu deklaracji domagajcej
si wprowadzenia jzyka polskiego jako jzyka wykadowego. Po odczytaniu deklaracji uczniowie
zostali wezwani do porzucenia szkoy natychmiast i na cay czas a do uwzgldnienia postulatw jej
spolszczenia.
Jak inni, opuciem bez zwoki gmach szkoy. I zaraz na ulicy zdarem z czapki mundurowej oznak
szkoln z godem pastwowym rosyjskim: dwugowego ora. Do domu wpadem w podnieceniu i z
triumfem, powiadamiajc o pocztku strajku i okolicznociach jego ogoszenia. Wiadomo nie
zaskoczya rodzicw i oczywicie nie wywoaa adnych zastrzee z ich strony.
Jak dowid dalszy bieg wypadkw, ani do szkoy Chrzanowskiego, ani tym bardziej do adnej innej
szkoy nauczajcej po rosyjsku nie miaem ju nigdy powrci.

Kompletyiszkoapolskabezpraw

Niedugo trwa mj strajkowy urlop szkolny. Szybko staem si uczniem ad hoc organizowanych
kompletw nielegalnego nauczania.
Jak kady inny, mj komplet obejmowa kilku uczniw, zbierajcych si w mieszkaniach prywatnych,
w danym przypadku u moich rodzicw, zajmujcych wtedy lokal na czwartym pitrze oficyny domu
przy ulicy Koszykowej 13.
Co godzin przychodzi inny specjalista i prowadzi kolejn lekcj. Wykadanych przedmiotw byo
wicej ni w szkole. Dosza nauka historii ojczystej. Suchalimy pilnie nauczycieli i szczeglnie
chonlimy wiadomoci historyczne o Polsce, znane ju nieco - lepiej lub gorzej - lecz zwykle sabo
z poucze rodzicielskich. Kwalifikacje rodzicw nie zawsze byy wystarczajce w tym zakresie, ale
polskie rodziny dbay zazwyczaj o przekazywanie dzieciom posiadanego przez siebie zasobu
wiadomoci o przeszoci narodu.
Strajk szkolny zosta wygrany czciowo.
Wprawdzie dopuszczono szkoy rednie z jzykiem wykadowym polskim (z wyjtkiem nauczania
jzyka rosyjskiego, historii i geografii), ale byy one pozbawione praw gimnazjw rzdowych, to jest
szk pozostajcych przy jzyku wykadowym rosyjskim.
Z matur szkoy polskiej bez praw nie mona byo liczy na przyjcie do uczelni wyszych na terenie
Cesarstwa rosyjskiego. Trzeba byo zdawa ponownie egzamin maturalny na terenie Rosji, gdzie
zreszt na og nie groziy szykany.
Jeli si go zdao, nie byo przeszkd do studiw wyszych bez wyjazdu poza granice pastwowe
Cesarstwa. Cz maturzystw szk polskich bez praw korzystaa z tej drogi kontynuowania nauki.
(Uniwersytet i Politechnika warszawska, jako niespolonizowane szkoy wyszego nauczania, nadal
byy bojkotowane przez Polakw.)
Inni udawali si na studia do uczelni w zaborze austriackim (tj. do Krakowa i Lwowa), gdzie mogli
uczy si nadal po polsku i gdzie matury szk polskich z Kongreswki byy honorowane.
Znaczna liczba kandydatw do studiw wyszych udawaa si do krajw Zachodu. Cz uczelni
zagranicznych uznawaa przy tym rwnorzdno matur szk polskich z wasnymi. W innych trzeba
byo zdawa egzamin wstpny. Absolwenci szk polskich, ktrzy pozostali w Warszawie, mogli
odbywa studia wysze w uczelniach polskich zorganizowanych w okresie postrajkowym. Poziom ich
by dobry, ale dyplomy nie miay mocy urzdowej.
Kurs klasy trzeciej gimnazjalnej przechodziem ju w nowo otwartej szkole redniej polskiej bez
praw. Bya to szkoa J. Przyuskiego przy ulicy urawiej u styku z Brack. Wyrniaa si ona tym, e
jako jedyna bodaj z warszawskich szk rednich prowadzia nauk slojdu
8
. Poza tym nie naleaa
ona do czoowych szk rednich polskich w Warszawie. Ju w nastpnym roku znalazem si wic
w innej szkole, zaoonej przez Towarzystwo Kultury Polskiej, a prowadzonej przez Jana Kreczmara.
Macierz Szkolna i Towarzystwo Kultury Polskiej byy to nowo powstae w Kongreswce organizacje
spoeczne, stawiajce sobie za cel szerzenie owiaty. Rniy si one jednak pomidzy sob. Macierz
Szkolna bya towarzystwem o nastawieniu raczej konserwatywnym, tradycyjnym. Towarzystwo
Kultury Polskiej - i jego szkoa, ktrej ideow kontynuacj bya potem szkoa firmowana ju wycznie
nazwiskiem Kreczmara - nadaway swej dziaalnoci charakter suby ideom postpu.
Szkoa TKP, pooona przy ulicy Nowowielkiej (obecnie Lwowskiej) w domu wwczas graniczcym
z placem przy Politechnice, musiaa wkrtce zakoczy sw dziaalno wskutek rozwizania samego
Towarzystwa przez wadze carskie. Uczszczaem do niej wic tylko przez jeden rok. Dalsz nauk
kontynuowaem w szkole Kreczmara. Miecia si ona ju gdzie indziej (przy ul. Miodowej, potem
przy ul. Kaliksta, czyli niadeckich, a wreszcie - ju po jej ukoczeniu przeze mnie - na Wilczej).
Podobnie jak jej poprzedniczka - szkoa TKP - umiaa przywizywa do siebie uczniw.
Przywizanie do szkoy Kreczmara, nauczycieli i wielu kolegw z klasy wyniosem i ja, zdawszy w niej
egzamin maturalny w roku 1910. Z ochot te pniej uczestniczyem w obchodach
dwudziestopiciolecia i pidziesiciolecia powstania szkoy.
Szkoa prowadzia wbrew przepisom lekcje historii powszechnej i geografii po polsku (z jednym
wyjtkiem, o czym dalej wspomn). Dbaa natomiast szczeglnie o dobr nauczycieli jzyka
rosyjskiego. Kolejno - poza pierwszym - wykadowcy przedmiotw zastrzeonych do nauczania
w jzyku urzdowym byli ludmi dobrze przygotowanymi, a pochodzili z zesacw do

8
System nauczania pracy rcznej zapocztkowany w Finlandii w roku 1866, a wprowadzony z kolei w Polsce w
roku 1885. (Przyp. aut.)
Kongreswki. Gdy bowiem Polakw za dziaalno polityczn zsyano administracyjnie do
oddalonych guberni wschodnich, Rosjan podejrzanych politycznie zsyano w odwrotnym kierunku -
do kraju nad Wis.
Nie pozostao mi w pamici nazwisko pierwszego niefortunnego nauczyciela historii powszechnej -
Rosjanina. Ale pamitam niektre patane mu kaway.
Na pierwszej ju lekcji w pedagog gono zastanawia si, jaki podrcznik nam zaleci. Kolega Julek
Ginsberg podnis palce do gry. Chyba Haberbuscha i Schielego - doradzi. A byy to nazwiska
znane w Warszawie, ale nie z posiadania wiedzy historycznej, lecz... browaru. Takiego podrcznika
nie znam - owiadczy dobrodusznie nauczyciel - ale postaram si zapozna i powiem wam o wyborze
na nastpnej lekcji. Wtedy jednak ju nie powrci do kwestii podrcznika Haberbuscha i Schielego.
Na jednej z dalszych lekcji tene nauczyciel mwi o rojalistach francuskich. Ale skd pochodzi ta
nazwa - doda - ja prawo nie znaju. - Ale ja wiem - odezwa si Ginsberg. - Rojalici - kontynuowa -
to byli arystokraci. Wszyscy grali na fortepianie (po rosyjsku: rojal). Std i nazwa. - Wiema
wozmono - przychyli si do wyjanienia nauczyciel.
Nauczyciele jzyka rosyjskiego, ktrych nazwiska pozostay mi z owych lat w pamici - to Jegorow i
Makarw. Byli oni ludmi inteligentnymi, umiejcymi wszczepi w uczniw umiowanie tego piknego
jzyka i jego literatury. Wyrnia si zwaszcza Jegorow, utrzymujcy w napiciu uczniw przez
szereg miesicy podczas omawiania ludowych legend rosyjskich, znanych pod nazw bylin. Jak trwae
byy wpywy jego talentu nauczycielskiego, moe wiadczy fakt, e przy czciowym odtwarzaniu
biblioteki osobistej po drugiej wojnie wiatowej zakupiem tom bylin w jzyku rosyjskim i czsto
rozkoszowaem si jdrnym jzykiem tych bani ludowych.
Jzyk polski mia take dobrych nauczycieli. Wadysaw Bukowiski, redaktor pisma literackiego
Sfinks, sam utalentowany pisarz, czy jego nastpca Henryk Rygier umieli szerzy gruntown
znajomo jzyka polskiego i jego umiowanie, zyskujc jednoczenie pen sympati uczniw.
Zaufanie uczniw pozyskao sobie wielu czonkw personelu nauczajcego. Z jego grona wyszo - co
te naley podkreli - sporo profesorw wyszych uczelni polskich, gdy te powstay w czasie
pierwszej wojny wiatowej i po odzyskaniu niepodlegoci.
Pamitam dobrze historyka Michaa Kreczmara (z rodziny zwizanej ze szko), Stefana Ehrenkreutza,
pniej profesora uniwersytetu wileskiego, Reybekiela i Grodeckiego, ktry by dyrektorem
w czasach, kiedy nauki w szkole koczyem, oraz wielu, wielu innych. Po ukoczeniu szkoy stykaem
si z niektrymi spord nauczycieli od Kreczmara, np. z Michaem Kreczmarem czy Henrykiem
Rygierem, czoowym wwczas dziaaczem zwizku pracownikw umysowych.
Szkoy TKP i Kreczmara byy instytucjami nie tylko nauczajcymi po polsku i w duchu narodowym
polskim, ale daway rwnie podstawy wychowania spoecznego i obywatelskiego.
Gdy od klasy czwartej czy pitej mogem i musiaem zarobkowa, szkoa okazywaa mi pomoc,
kierujc do osb poszukujcych korepetytorw dla swych dzieci. Byo to uznanie dla moich zdolnoci,
zwaszcza w dziedzinie matematyki (uczyem czsto kolegw z wasnej klasy), ale i przejaw yczliwej
opieki nad uczniami. T opiek traktowaa szkoa take jako swj normalny obowizek.
Na obchodzie pidziesiciolecia wielu zabierajcych gos wychowankw miao mono
przypomnienia doznanej od szkoy rnorodnej pomocy, wychowawczej, a niekiedy i materialnej
natury, czasami decydujcej o caej ich przyszoci.
Zabrawszy take gos, wymieniem exempli modo dwch czonkw ciaa pedagogicznego: Jegorowa,
o ktrym ju wspominaem, i Korala.
Koral by przez kilka lat wychowawc mojej klasy. Mwi ze specyficznym akcentem typowym dla
pnocnych dzielnic Warszawy, a i jego wygld nie budzi wtpliwoci co do pochodzenia etnicznego.
Musia opuci szko jakoby na tle zawiedzenia zaufania kasy uczniowskiej, ktrej by bodaj
skarbnikiem. W zwizku z tym faktem wytknito mi w rozmowie w cztery oczy, jeszcze w toku zjazdu,
wymienienie pochlebne i tego nazwiska. Nie poczuem si jednak winny, i to niezalenie od
nieznajomoci czy zapomnienia przypisywanego Koralowi zdarzenia. Zachowaem bowiem w pamici
tego czowieka jako przyjaciela modziey i jako opiekuna klasowego, ktry okaza mi wiele
yczliwoci i pomocy. Zarzucony mu postpek nie mg przekreli we mnie pamici o dodatnich
cechach Korala, czasami nawet miesznego w reakcjach na wybryki uczniowskie, ale z gruntu
dobrego. Miaem za poza tym za sob dostateczne wwczas dowiadczenie, aby wiedzie, e ludzie
nie skadaj si tylko z zalet lub wad, lecz e s istotami o zoonej psychice. Nie widziaem wic
powodu do przemilczenia niewtpliwie dodatnich cech mego dawnego wychowawcy klasowego,
pomijajc zarzucan mu win.
Matura moja z roku 1910 stwierdzaa ukoczenie oddziau realnego gimnazjum. Od pitej klasy
bowiem zrezygnowaem z kierunku klasycznego.
W tyme roku 1910, gdy ju sam byem maturzyst, do szkoy Kreczmara zapisa si i ukoczy j
w roku nastpnym (1911) mj pniejszy wieloletni przyjaciel, kolega broni i zwierzchnik. W roku
1910 nie znaem go jeszcze. Dzisiaj jego nazwisko naley do historii narodowej. Mwi o Stefanie
Starzyskim, bohaterskim przywdcy Warszawy w roku 1939.

Pierwszekrokiwkonspiracji

Kolejne mieszkania rodzicw suyy warszawskiej organizacji Polskiej Partii Socjalistycznej jako jedno
z miejsc zebra, magazyn i punkt rozdziau bibuy, a niekiedy byy przechowalni broni palnej
rcznej. Matka moja, bdc sympatyczk ruchu, bya wykonawczyni wielu rnorodnych zlece
partyjnych. Pamitam na przykad, jak nie ukrywajc tego przed dziemi, wasnorcznie wykonywaa
sztandary i transparenty. Kiedy mnie, chopca trzynasto- czy czternastoletniego, zabieraa ze sob na
wiece publiczne - najczciej do gmachu Filharmonii - mogem widzie rozwieszone wzdu balkonu
i na estradzie hasa wyszyte jej rk. Biae litery na czarnym tle materiau woay namitnie do
suchaczy wiecowych.
Nieraz, odwoc do rnych lokali powierzone sobie materiay konspiracyjne, matka braa mnie ze
sob mwic, e w ten sposb zwraca mniej uwagi na siebie i niesione paczki. Towarzyszyem jej
w tych wyprawach z wielk ochot. Matka bya ju wtedy zupenie pewna, e rozumiem naleycie
konieczno trzymania jzyka za zbami wobec niepowoanych.
Dziki usugom matki dla partii dom nasz bywa regularnie zaopatrywany w Robotnika, organ PPS,
a czsto i w inne wydawnictwa periodyczne tej partii i innych stronnictw tajnych. Z reguy czytywaem
te pisma i z chopic wiar w sowo drukowane ledziem oceny wydarze w Robotniku.
Wyczytane, a jeszcze nie rozumiane terminy i hasa staway si tematem moich zapyta
i otrzymywanych od matki lub ojca czy Norberta Barlickiego wyjanie.
Czujna obserwacja faktw, rozgrywajcych si na terenie domu rodzinnego, pozwolia mi zachowa
w pamici wiele zdarze. Wspomnienia te oddaj rwnie mj wasny, jakby embrionalny udzia
w opisywanych zdarzeniach.
Na ulicy Koszykowej 13 zajmowalimy w oficynie na czwartym pitrze trzypokojowe mieszkanie.
Wyej o p pitra byo jeszcze jedno mieszkanko, zajmowane przez rewirowego z pobliskiego
komisariatu policji (cyrkuu, jak si wtedy mwio). Dugo to ssiedztwo - zasadniczo niepodane -
nie dawao si odczu. Ale pewnego popoudnia miao si odby u nas kolejne zebranie partyjne.
I faktycznie si odbyo, lecz przychodzcy na nie ludzie zostali le poinformowani o miejscu spotkania.
Zamiast waciwego numeru mieszkania podano im nazwisko i wskazwk: mieszkanie na ostatnim
pitrze poprzecznej oficyny. Ci uczestnicy, ktrzy nie patrzyli na tabliczk z nazwiskiem, szli na
najwysze pitro, cilej ppitro, wprost do rewirowego. Ten z pocztku wskazywa waciwe
mieszkanie pani Kulskiej, o ktr si pytano, ale po kilkakrotnych stukaniach do jego mieszkania
zaniepokoi si. Jego instynkt policyjny nakaza mu zej na schody i obserwowa dalszych przybyszy
i ich zachowanie przy otwieraniu im drzwi wejciowych do naszego mieszkania.
Otwierajc drzwi paru ostatnim uczestnikom zebrania, matka zauwaya rewirowego stojcego bez
ruchu na schodach i milczco notujcego przybywajce osoby. Zrodzi si w niej pomys zmylenia jego
podejrzliwoci. Natychmiast posaa znajdujcego si u nas swego brata (Adama Ostrowskiego,
starszego ode mnie o kilka zaledwie lat) po wdk i zakski, pouczajc go, aby przy powrocie gono
owiadczy, e oto przynosi wszystko to, co jest konieczne dla zabawienia i rozweselenia przybyych
na uroczysto rodzinn. Goci za prosia, aby w razie czego udawali przy nakrytym stole przyjcie
towarzyskie zakrapiane alkoholem. Fortel, prosty w koncepcji, by skuteczny. Rewirowy powrci do
siebie i nie wycign wnioskw z poprzednich obserwacji. Ale zdarzenia nie zapomnia!
W kilka lat pniej, gdymy mieszkali ju na Hoej pod numerem 37 i kiedy zosta wydany nakaz
aresztowania mnie, tene rewirowy bra udzia w rewizji mieszkania. Zaraz na wstpie owiadczy
matce: Ja ju wtedy na Koszykowej co podejrzewaem... W jego gosie brzmiaa przy tym nuta
jakby alu i wyrzutu, skierowana do samego siebie.
Po roku 1906, czyli po rozamie w PPS, wsppraca matki dotyczya z kolei PPS-Lewicy. Byy w niej
nadal grupy, ktre nie godziy si z porzuceniem w programie partii walki o niepodlego Polski. Do
takich naleaa te, jak byem wwczas informowany, organizacja ydowska partii. Dla niej wanie
mielimy pewnego dnia z matk zawie wikszy komplet materiaw partyjnych. Adres opiewa na
ulic witojersk ze wskazaniem dokadnego numeru domu i mieszkania oraz waciwego hasa
rozpoznawczego.
Gdy matka zapukaa do mieszkania wskazanego w dyrektywie, otworzy nam wyranie zmieszany
gospodarz. Za jego postaci widnia dugi korytarz, a w jego kocu - otwarte drzwi do pokoju,
z ktrego bucha obficie dym papierosowy. Mona te byo zauway w widocznej czci tego pokoju
szereg osb siedzcych w cinieniu obok siebie. Byo oczywiste, e trafilimy na jakie odbywajce
si zebranie.
Matka podaa haso, pytajc o towarzysza Saula. adnego towarzysza Saula tu nie ma - bka teraz
ju wyranie zastraszony gospodarz lokalu - czego pani chce, co to za najcie? Matka zrozumiaa, e
adres by mylnie podany i e w lokalu s zebrani czonkowie jakiej innej organizacji ydowskiej. Tote
spokojnie przeprosia za pomyk i szybko wycofaa si wraz ze mn. Wracalimy popiesznie do
domu z niedorczonym nielegalnym adunkiem przez plac Krasiskich i dalsze opustoszae ulice, po
ktrych kryy liczne patrole wojskowe i policyjne.
Powaniejszy charakter miao najcie policji i andarmerii na nasze mieszkanie przy ulicy Hoej 28,
gdzie zajmowalimy lokal na trzecim pitrze, z oknami najwikszego pokoju od strony ulicy. Odbywa
si wtedy u nas rozdzia bibuy. Byy to wczesne godziny popoudniowe. Kolejno i stopniowo,
obadowani bibu, wychodzili uczestnicy spotkania. Gdy ostatni opuci mieszkanie, wszedem do
oprnionego ju pokoju frontowego i bez jakiejkolwiek przemylanej intencji wyjrzaem przez okno.
Uderzy mnie widok rozstawionych na Hoej, pomidzy Sadow i Marszakowsk, policjantw i
andarmw, zatrzymujcych przechodniw. Zaalarmowaem matk.
Z kolei matka wyjrzaa na ulic i natychmiast pochwycia pozostawiony jeszcze na przechowanie rulon
odezw do wojska i wepchna go do rury spustowej w ubikacji. Prawie w tej samej chwili wpad jaki
cywilny agent policyjny i zauwaywszy w pokoju od ulicy na gerydonie
9
dwa czy trzy numery
najnowszego Robotnika, wybieg z powrotem na klatk schodow i krzykn: To tutaj!.
Najwidoczniej policja nie wiedziaa, gdzie odbywao si zebranie i dlatego rewidowaa kolejno
mieszkania na wszystkich kondygnacjach od parteru poczynajc. Teraz, po okrzyku tajniaka, policjanci
i andarmi wdarli si hurmem do naszego mieszkania pod wodz prystawa (komisarza) i rotmistrza
andarmerii. Zacza si rewizja we wszystkich pomieszczeniach lokalu rwnoczenie.
Ja pozostaem w pokoju frontowym, matka (ojciec by nieobecny) obserwowaa przebieg rewizji
w pozostaych pokojach. Dawaa te wyjanienia co do przebywajcej w mieszkaniu modej kobiety,
przybyej niedawno z Wilna i korzystajcej z gociny u nas. Nie bya ona zameldowana w Warszawie,
tote skupia na siebie gwn uwag policjantw.
W pokoju od ulicy zauwayem wany moment. Oficer andarmerii, ktry wszed do tego pokoju,
opar si o wielki kredens ssiadujcy z jednym z okien. W pewnej chwili niedbale wysun jedn
z szuflad. Spostrzeg lece w niej due pudo, zdj pokryw i dotkn warstwy waty. Nie unoszc jej,
zamkn pudo i szuflad, i sta dalej spokojnie przy kredensie, nie oddalajc si std a do koca
rewizji.
Byem zdumiony, gdy matka, ktrej po rewizji wspomniaem o sposobie zachowania si oficera, sama
uchylia wieka i unoszc warstewk waty pokazaa mi lece w pudle cztery rewolwery. Byo
oczywistym niepodobiestwem, aby andarm nie wyczu broni pod cienk warstw waty.
Fakt by dla nas niezrozumiay, ale tumaczylimy sobie szczliwe zdarzenie wiadom chci oficera
uchronienia nas przed wykryciem broni. Zastanawialimy si, czy nie by to przypadkiem czonek
jednej z rosyjskich organizacji rewolucyjnych, ale nie udao si nam ani wtedy znale odpowiedzi na
to retoryczne pytanie, ani pniej pozna pobudki zachowania czy zidentyfikowa osob rotmistrza
andarmerii.
Inne zagroenie powstao podczas teje rewizji, gdy jeden z policjantw wszed do ubikacji i stwierdzi
po jej uyciu, e woda nie spywa. Tu jest co ukryte - powiedzia do matki - co uniemoliwia
spuszczenie wody. Matka odpowiedziaa bez wahania: Co widocznie zapchao rur, a co - moe
pan atwo stwierdzi, wycigajc to, co zapycha. Policjant nie skorzysta z rady.
Rewizja daa wic niky wynik w postaci pojedynczych egzemplarzy Robotnika. Gra zrodzia mysz,
jeli nie liczy zatrzymanych na ulicy kilku osb: wikszo uczestnikw rozdziau bibuy zdya
opuci rejon obawy. Pani z Wilna zostaa zabrana przez policj i osadzona w areszcie. Spdzia pod
kluczem okoo trzech miesicy, po czym postpowanie przeciwko niej zostao umorzone. Sama za
potraktowaa przygod z poczuciem humoru, gdy po zwolnieniu mwia do matki, e przesza
niezbdne przeszkolenie, poznajc nie znane jej strony nielegalnego ycia politycznego kraju. Matka

9
Gerydon - stolik na jednej nce. (Przyp. aut.)
raz jeden bya wezwana w zwizku z t spraw do andarmerii na Mokotowsk. Jej wyjanienia
zostay uznane za dostateczne. I tam matka udaa si nie sama, lecz w moim towarzystwie.
Oczywicie przy samym badaniu nie mogem by obecny.
Sprawa ta bya przedmiotem wspomnienia opublikowanego w okresie midzywojennym w
Niepodlegoci. Autorem by uczestnik zebrania, bodaj Emil Bobrowski
10
. W zwizku z tym
wspomnieniem skierowaem do redakcji pisma sprostowanie, ktre jednak z nie znanych mi
wzgldw nie zostao wydrukowane. Prostowana pomyka dotyczya uwagi autora co do gospodarza
lokalu. Pisa on o nim jako o aktualnie urzdujcym wiceprezydencie Stolicy. Tym za nie by mj
ojciec - wczesny obok matki wspgospodarz lokalu - lecz jego syn, wwczas ucze gimnazjalny,
obecnie autor tych wspomnie.
Otrzymawszy dziki matce wczesn zapraw konspiracyjn, przystpiem w okresie kocowych lat
mojej nauki szkolnej do bezporedniego udziau w ruchu modzieowym. Powtarzam, e
uczszczaem wwczas do szkoy Kreczmara, gdzie w roku 1910 zdaem egzamin z ukoczenia
siedmioklasowego oddziau realnego.
Do Zwizku Modziey Socjalistycznej wprowadzi mnie starszy kolega szkolny, Adam Landy
11
.
Stowarzyszenie to byo modzieowym odpowiednikiem ideowym PPS-Lewicy i Socjal-Demokracji
Krlestwa Polskiego i Litwy. Niemniej i tu wystpowa silny odam niepodlegociowy,
reprezentowany m. in. przeze mnie i Landego. Obaj w kocowym okresie bylimy czonkami
krajowego zarzdu Zwizku. Nie pamitam ju innych czonkw zarzdu, poza Raabem czy
Raabwn, rodzestwem, u ktrych czsto zbieralimy si. Nie pamitam w szczeglnoci, ktre
z rodzestwa, czy moe nawet oboje, brali udzia w zarzdzie.
Ale nie przynaleno do ZMS w wczesnym wydaniu staa si powodem mego aresztowania w roku
1910. W czasie badania postawiono mi zarzut naleenia do PPS-Lewicy i do Zwizku Modziey
Postpowo-Niepodlegociowej. Wobec sprzecznoci programw tych organizacji byo dla mnie
oczywiste, e oskarenie nie jest oparte na dowodach cile do mnie si odnoszcych.
Trzy dni chyba przedtem by aresztowany Norbert Barlicki, u ktrego byem z wizyt wieczora
poprzedzajcego noc aresztowania. Domylaem si wic, e moje aresztowanie jest zwizane z t
znajomoci i z czstymi odwiedzinami. Rewizji i aresztowania oczekiwaem ju przez dwie
poprzednie noce.
Doprowadzony po rewizji do cyrkuu na Wielkiej
12
(czyli do budynku, w ktrym dawniej miecio si
gimnazjum Chrzanowskiego) spdziem tam reszt nocy, po czym pod eskort policjanta zostaem
odesany do Ochrany na Daniowiczowsk.
Drog odbywalimy zgodnie z moim yczeniem nie pieszo, lecz dorok, z zatrzymaniem si po
drodze na placu Teatralnym, gdzie zjadem niadanie w cukierni Semadeniego, pod filarami Teatru
Wielkiego. Dobroduszny konwojent szed mi na rk, oczywicie towarzyszc mi subicie i przy
stoliku kawiarnianym.

10
By to w okresie rewizji dziaacz PPS, a pniej - w niepodlegej Polsce - senator i dziaacz grupy robotniczej
BBWR. (Przyp. aut.)
11
Adam Landy przeszed potem ewolucj pogldw i znalaz si od roku 1920 w Komunistycznej Partii Polski.
(Przyp. aut.) W latach 1921-1923 by czonkiem KC KPP. Od 1925 przebywa w ZSRR. W 1937 zosta niesusznie
oskarony i stracony, w 1956 zrehabilitowany.
12
Obecnie Poznaskiej. (Przyp. aut.)
W Ochranie zostaem zaprowadzony na pierwsze pitro do obszernego pokoju-celi, wwczas
pustego, gdzie samotnie spdziem godzin czy dwie. Potem nagle drzwi si otworzyy
i wprowadzono kilka osb. Wrd nich by Norbert Barlicki. Byli oni wszyscy na badaniu w Ochranie,
sprowadzeni tu z wizienia ledczego na Daniowiczowskiej. Norbert Barlicki uciska mnie
i powiedzia: Bohaterowie spotkali si znowu, tym razem pod kluczem.
Okreleniem bohaterowie posugiwa si Barlicki od czasu, kiedy spdziem u nich w Kazimierzu nad
Wis par tygodni wakacyjnych. W czasie naszej wsplnej wycieczki do Sandomierza, w ktrej poza
obojgiem Barlickimi i mn braa udzia ich przyjacika i towarzyszka partyjna Hanka Sowiska,
Norbert, usposobiony pogodnie i artobliwie, snu powie mwion o biecych przygodach
naszej czwrki, traktujc j jako bohaterw tej ustnej kroniki.
Po niedugim czasie wsplnego z Norbertem przebywania w Ochranie odesano nas wszystkich do
aresztu wiziennego, zwanego przez winiw Bristolem. Wizienie ledcze byo nowym
budynkiem, niedawno oddanym do uytku, cele - zaopatrzone w skadane ka elazne, czysto
panowaa tu jeszcze wzorowa, std te nazwa, biorca si z porwnania z warszawskim eleganckim
hotelem owych czasw.
Na wstpie poddano nas wszystkich rewizji osobistej. Nie chcc, aby mnie pozbawiono zegarka, ktry
take bywa zabierany do depozytu wiziennego, urzdziem si tak, e aby stan obok Barlickiego
i nieco za nim, w chwili gdy by rewidowany. Gdy obmacywanie Norberta koczyo si,
niepostrzeenie wsunem mu swj zegarek do jednej z kieszeni bocznych marynarki. Gdy
zaprowadzono nas na czwarte pitro i osadzono w wielkiej celi naronej, upomniaem si o zegarek.
Norbert by zdumiony, gdy stwierdzi, e ma go istotnie w kieszeni.
cznie z zastanymi winiami byo nas w celi dwudziestu siedmiu. Poznaem wszystkich, ale dzi
pamitam tylko nazwisko dra Adolfa Rznickiego. W celi byli ludzie bardzo rni, ale wszyscy
polityczni. Na tym pitrze innych w ogle nie byo. Nie z nazwiska, lecz z ubioru zapamitaem
jeszcze dwch wspwiniw. Odziani w smokingi, byli oni czonkami orkiestry filharmonicznej
i zostali doprowadzeni na Daniowiczowsk bodaj wprost z wystpu.
Raz jeden tylko byem przesuchiwany. Rotmistrz andarmerii postawi mi wspomniane ju
oskarenie: przynaleno do dwch organizacji jednoczenie. Kiedy owiadczyem stanowczo, e nie
naleaem do adnej tajnej organizacji, rotmistrz przeczyta mi jedn stroniczk donosu agenta na
dowd, jak dobrze jest poinformowany o mojej osobie i dziaalnoci. Ku memu wielkiemu zdziwieniu
usyszaem dokadn relacj dotyczc jednego z dni poprzedzajcych moje aresztowanie wraz
z wymienieniem miejsc odwiedzanych przeze mnie i osb spotykanych. W odpowiedzi jednak
oburzyem si, e mog by brane pod uwag dowody, w ktrych nie ma sowa prawdy. Paski
agent musia to pisa w knajpie przy popijawie - owiadczyem z tupetem - zmylajc wszystko od
a do z.
andarm nie zareagowa na harde wystpienie modego aresztanta, lecz sign do szuflady
i wycign stamtd gar fotografii, ktre rozoy na stole. Pan zobaczy te zdjcia i poda mi, kogo
z osb na fotografiach zna.
Znaem de facto kilka osb ze sfotografowanych, np. Witolda Trzciskiego - Kiejstuta. Ale
wskazaem tylko na fotografi Norberta Barlickiego, objaniajc: Tego tylko znam to Norbert
Barlicki, mj dawniejszy korepetytor. Na tym badanie zostao zakoczone i nie byo wicej
ponawiane.
Po okoo czterech tygodniach zatrzymania, z ktrych ostatnie dni spdziem wraz z Barlickim w innej,
mniejszej, siedmioosobowej celi, obaj jednoczenie zostalimy zwolnieni. Byo to w porze
wieczorowej, okoo godziny dziesitej, adnego, ciepego dnia letniego. Barlicki zapyta mnie, czy
bardzo spiesz si do domu i czybym nie przejecha si z nim razem na spacer w Aleje Ujazdowskie.
Zgodziem si. Wsiedlimy do jednokonki na gumach i pojechalimy na przejadk. Potem Barlicki
odwiz mnie pod dom, a sam uda si do siebie na Nowowiejsk, gdzie wtedy mieszka z on.
Nastpnego dnia rano poszedem do Landego na Krucz, aby mu donie o wyjciu z aresztu
i zapyta, czy nie widzi przeszkd we wziciu przeze mnie udziau w krajowej konferencji delegatw
ZMS, przewidzianej na najblisz niedziel, tj. za dzie lub dwa po naszej rozmowie.
Przedyskutowawszy okoliczno, e zapewne pozostaj jeszcze pod nadzorem policyjnym, doszlimy
jednak zgodnie do wniosku, e przy naleytej ostronoci mog pojecha na konferencj, ktra odby
si miaa w lasku wawerskim w rejonie wczesnego Kaczego Dou. Ustaliwszy to, zabralimy si do
redagowania projektu rezolucji, ktrej istotn czci bya deklaracja walki o niepodlego
narodow.
Owej wyznaczonej niedzieli udaem si na konferencj, w ktrej uczestniczyo kilkunastu dziaaczy
zwizkowych z prowincji, a odbywan pod goym niebem. Uzyskalimy przyjcie opracowanej
wsplnie z Landym rezolucji. Po wyczerpaniu porzdku dziennego rozeszlimy si pojedynczo. Przez
cay czas nie bylimy przez nikogo niepokojeni.
Ja natomiast mimo woli i ku wasnemu zakopotaniu, brnc przez zarola, zaniepokoiem
w najbardziej pomiennej sytuacji miosnej w cieniu drzew i krzeww jak czu par, ktra nie
przypuszczaa, e kto moe j zaj w tym zwykle pustym zaktku lasu. Dentelmesko udaem, e
niczego nie spostrzegam, i kontynuowaem drog do wawerskiego przystanku kolei wskotorowej,
ktr powrciem do odlegych wwczas granic Warszawy.
Jesieni tego roku wyjechaem za granic na wysze studia i mj kontakt z ZMS i Landym zosta
zerwany na zawsze.

Przyjemnociirozrywkiwiekuszkolnego

Ani zajcia szkolne i zarobkowe (korepetycje), ani udzia w dziaalnoci modzieowej nie
wyczerpyway caego mego czasu. Pozostawao go dosy na rozrywki.
Dom nasz musia si liczy z groszem, tote nie mogo by mowy o kosztownych przyjemnociach.
O ile dzisiaj niemal kady chopiec czy modzieniec w miecie, a czsto i na wsi, dysponuje wasnym
rowerem czy nawet motocyklem, aparatem fotograficznym, nartami itp., nie mwic ju o tanich
ywach, o tyle ja sam mogem marzy realnie tylko o posiadaniu na wasno yew. W pewnym te
okresie nimi dysponowaem, nie zdoaem jednak opanowa w peni kunsztu lizgania si. Na rowerze
za to dobrze jedziem, wyuczywszy si za tanie pienidze tej umiejtnoci na welodromach
warszawskich. Jednak wycieczki na kole poza miasto byway raczej rzadkie i niedalekie, gdy
musiaem odbywa je na rowerach wypoyczanych odpatnie na godziny. O nartach nie marzyem
w ogle. Inne sporty byy podobnie niedostpne, zreszt nie stanowiy wwczas takiej pasji jak
w nastpnych pokoleniach. O eglarstwie wiedziaem wycznie z prasy. Uprawiaem z rzadka
wiolarstwo, przewanie na stawie azienkowskim. Okazji do pywania miaem niewiele, latem na
wakacjach, i to nie zawsze, nie nabyem wic umiejtnoci pywackiej. wiczeniami fizycznymi, jakie
uprawiaem, bya zwyka pika (bynajmniej nie jaki futbol, koszykwka czy siatkwka), biegi
z rwienikami w parkach publicznych, a z zaj organizowanych grupowo - gimnastyka w szkole.
Za lat chopicych przez pewien czas oddawaem si do namitnie grze w kukso o marki
pocztowe. Byy to zawody w rzucaniu acuszkami do koa wygrzebanego na ciece parkowej. Byy
to pierwsze moje poczynania w hazardzie, zazwyczaj prowadzce do przegranych. Ale zabawa
miaa t wielk zalet, e nie bya kosztowna. Powodowaa jedynie wydatek na acuszek metalowy
i ewentualnie strat zdobytych od dorosych znaczkw pocztowych.
Nigdy w yciu nie taczyem. Pocztkowo z braku sposobnoci, potem na skutek wasnej filozofii
yciowej stworzonej ad hoc. Uwaaem bowiem wtedy taniec za form wyywania si erotycznego
i miaem do niego awersj. Potem ju, gdy jako czowiek dorosy mogem mie bardziej
zrwnowaony sd o tacu towarzyskim, pozostao stanowcze nie uzasadnione sabym suchem
muzycznym i oglnym brakiem zrcznoci fizycznej. Oporu tego nie przezwyciya nawet moja ona,
znakomita i zamiowana danserka, ktra wielokrotnie proponowaa, e nauczy mnie taczy.
Natomiast od wczesnych lat lubiem balet zawodowy, a nawet z satysfakcj jako dorosy patrzyem na
taczce pary na parkiecie salonowym, o ile tylko czyniy to zgrabnie i umiejtnie.
Jeli chodzi o karty, to przygldajc si grze ojca, opanowaem zasady preferansa. Tote od czasu do
czasu, cho raczej rzadko, zasiadaem do partii koleeskiej lub do organizowanej przez Norberta
Barlickiego gwoli uciechy babci ukowskiej, matki jego pierwszej ony, Jadwigi. On to zwykle by
inicjatorem zapewnienia tej ulubionej rozrywki starszej pani, ktra nb. bezinteresownie uczya mnie
jzyka francuskiego, dla samej satysfakcji dzielenia si swymi umiejtnociami.
O ile pani ukowska znaa jzyk francuski doskonale, o tyle graa w preferansa raczej sabo. Norbert
Barlicki od czasu do czasu zwyk namawia mnie do wsplnego odwiedzania staruszki (ktra w owym
czasie zajmowaa pokoik sublokatorski na Kruczej w pobliu Wilczej), mwic: Zrbmy dobry
uczynek i wygrajmy przy tym po par groszy.
Pewnego witecznego dnia wpadlimy tak bez uprzedniej zapowiedzi do staruszki. Ucieszya si - jak
zawsze - z odwiedzin i signa po karty, ale po chwili zafrasowaa si: A czym ja was dzisiaj ugoszcz
w porze, kiedy niczego ju kupi nie sposb? Wkrtce jednak sytuacj rozwizaa. Na stole - poza
doskona herbat - znalazy si sardynki i zamiast chleba, ktrego zabrako, biszkopty polewane
czekolad. Ani nam obu, ani jej samej nie popsuo nastroju to bd co bd dziwnie skonstruowane
menu. Zmietlimy wszystko, co byo na stole, po czym nastpia uczta waciwa starszej pani -
partyjka preferansa. Po jej rozegraniu i zainkasowaniu nieuniknionej wygranej, zreszt wyraonej
w przyzwoicie drobnych kwotach, opucilimy gocinne progi teciowej Norberta Barlickiego.
Najwiksz pasj moj bya wszake lektura. Jej tematyka bya bardzo obszerna: od klasykw
literatury polskiej i wiatowej po Sherlocka Holmesa i Nata Pinkertona, mistrzw-detektyww, czsto
w tych samych dniach na zmian pochanianych. Nie brakowao te w mej lekturze ksiek
popularnonaukowych, ktre studiowaem pilnie ju od trzeciej klasy gimnazjalnej.
W latach jednego ze swych duszych pobytw poza Warszaw Barlicki zdeponowa swoje ksiki
w domu moich rodzicw. Dorwawszy si do nich - a byem wtedy w czwartej lub pitej, czy moe
nawet szstej klasie - chwyciem za kilka tomikw zbioru przemwie synnych rosyjskich adwokatw
i prokuratorw. Dobra znajomo jzyka rosyjskiego pozwolia mi rozsmakowa si w niuansach tej
retoryki prawniczej. Nie pozostao to bez wpywu na mj umys. Mj pniejszy wielokrotny
zwierzchnik Stefan Starzyski nieraz mi zarzuca: Ty si kierujesz czyst logik, a ta niekiedy zawodzi
w yciu. Bya w tych jego sowach krytyka mojej wyrozumowanej taktyki w rnych sprawach
urzdowych, ale take pozytywna ocena precyzyjnego sposobu mylenia.
Gdy pniej byem dyrektorem Pastwowego Monopolu Spirytusowego, biorcy udzia - jako jedyny
poza mn reprezentant instytucji - w trudnych pertraktacjach z liczn grup przedstawicieli
krajowego przemysu naftowego (chodzio o wprowadzenie spirytusowych mieszanek napdowych
na rynek
13
) naczelny radca prawny Sunderland, powiedzia mi w czasie jednej z przerw w obradach:
Myli i redaguje pan tak po prawniczemu, e niewiele mi pozostaje do czynienia w pertraktacjach
i formuowaniu klauzul umowy.
Pomylaem sobie wtedy: Moe nie tyle moje studia wysze o charakterze prawno-ekonomicznym, ile
modziecze wgbianie si w mowy autorytetw prawniczych zapewnio mi dzisiejsz atwo
pertraktacyjn i cise formuowanie dokumentw i korespondencji.
Byem za lat szkolnych wielkim mionikiem kina. Kadorazowo tre filmu emocjonowaa mnie silnie,
czy to bya tragedia, czy komedia, jednak wolaem filmy wesoe. Wszystkie one byy wczenie
naiwne i inscenizowane z wyranym naladowaniem teatru. Dopiero w latach 1926-1927, kiedy
w czasie pobytu z on w Paryu zaszedem do kinoteatru Vieux Colombier na przedwojenne
komedie ze sawnym aktorem Maxem Linderem, przekonaem si, jak niski by poziom filmu przed
1914 rokiem. Mimo to miaem si wtedy do rozpuku.
Zawsze jednak, od lat modych, przedkadaem nad film przedstawienia teatralne. Do cyrku natomiast
nigdy mnie nie cigno i jeli byem tam przez rodzicw czy kogo innego spord dorosych
zaprowadzony, sztuka cyrkowa nie braa mnie.
Raz jednak byem czym w rodzaju aktora cyrkowego w tym znaczeniu, e znalazem si na estradzie
wystpw o charakterze cyrkowym. Pokazywana wtedy bya para niezwykych grubasw - dzieci
w zblionym do mego i siostry wieku. Gdy nas dojrzano - tgich i niewiele odbiegajcych od tuszy
tych dzieci-aktorw - poproszono nas oboje na scen dla porwnawczego pokazania publicznoci. Nie
byem tym zachwycony, ale wobec zgody osoby nam towarzyszcej nie uniknlimy pokazu
tuciochw, budzcego wesoo zebranych, a zwaszcza licznych na widowni dzieci.
Barlicki, ktry by znawc i wielkim mionikiem muzyki
14
, prowadzi mnie niekiedy na koncerty
muzyki powanej, gdy ojciec na koncerty pod otwartym niebem w Dolinie Szwajcarskiej lub na
Bagateli. Mimo niedoskonaego suchu muzycznego, gdy sta mnie byo na bilet wstpu, i sam
chodziem na koncerty. Nie zostao to bez pewnego wpywu na poprawienie mej pamici muzycznej
i na szanse rozumienia niektrych przynajmniej dzie muzyki powanej.
Pamitam filharmoniczny koncert, na ktrym wraz z Barlickim suchalimy utworu pod nazw Res
ultimae quatuor, Norbert wskazywa mi na pewne partie dziea, miejc si jednoczenie z naiwnego,
jak wyrokowa, realizmu ilustracyjnego.
Emocjonowaem si wreszcie za swych lat modzieczych osigniciami nauki i techniki.
W szczeglnoci pierwociny lotnictwa budziy we mnie wielkie zainteresowanie. Chodziem na
wystawy modeli i kiedy na pokazie modeli Czesawa Taskiego pomylaem sobie: Czemu by nie

13
Przemys naftowy by zdecydowanie niechtny tej koncepcji. (Przyp. aut.)
14
Ju po ostatniej wojnie rozmawiaem kiedy z pierwsz on Norberta Barlickiego, wwczas Markowsk, na
temat sabostek tego wybitnego czowieka w dziedzinie ycia erotycznego. Podkrelia ona fakt powrotw
Barlickiego od kolejnych on i miostek do wci tej samej dawnej przyjaciki. Tumacz to sobie - mwia
Markowska - wsplnot zamiowania do muzyki i penym rozumieniem si w tym zakresie. Czy pan si zgadza
ze mn? Mniej miaem do powiedzenia na ten temat, ale uderzya mnie trafno uwagi o niezwykym stopniu
muzykalnoci obojga ludzi, o ktrych mwilimy. (Przyp. aut.)
skierowa miga pionowo i nie uzyska monoci startu bez rozbiegu? Wspomniaem o tym pomyle
ktremu z kolegw, ale na tym si skoczyo. Nie odznaczaem si talentem do robt technicznych,
a rok nauki slojdu nie wyrobi we mnie zamiowania do pracy narzdziami. Ale pniej, gdy
powstaway pierwsze typy helikopterw, aowaem niemal, e nie sprbowaem modelarstwa. Moe
bym by wynalazc podobnego aparatu?...
Do roku matury wcznie miaem bodaj dwie tylko moliwoci widzenia w kraju prb wznoszenia si
samolotw w powietrze. Pierwsza - to by popis francuskiego lotnika Lagagneux, ktremu na
mokotowskim polu wycigowym udao si wznie na kilkanacie metrw w gr i przeskoczy
parkan otaczajcy pole. Za drugim razem niemiecki lotnik, bodaj von Guerissen, w czasie startu
przekoziokowa wraz z aparatem, wypezajc po chwili bez szwanku spod uszkodzonej maszyny. Oba
pokazy mimo wszystko zrobiy na mnie due wraenie, a jak sdz - i na wikszoci widzw, mimo e
ju z prasy byy znane bardziej pomylne osignicia, w tym take samego Lagagneux.
Natomiast gdy tego roku po wyjedzie za granic znalazem si na zawodach lotniczych przy udziale
ju kilkunastu maszyn w Ans pod Leodium w Belgii, wraenie, jakie odniosem, byo po prostu
potne. A byy to take dopiero pierwociny lotnictwa. Aparaty - poza motorami, zreszt sabymi -
skadajce si z drewna i ptna niczym nie zapowiaday dzisiejszych olbrzymw powietrznych.
Wakacje spdzaem zazwyczaj z rodzicami lub tylko z matk i rodzestwem. Zwykle w chacie wiejskiej
lub w gajwce. Od tej zasady byy dwa wyjtki za moich lat szkolnych.
Raz jako drugoklasista korzystaem z gociny letniej w domu dyrektora cukrowni Silniczka, p.
Maagowskiego. Nie wiem, w jaki sposb udao si matce zapewni mi pobyt w tej piknej siedzibie,
luksusowej nie tylko w moich oczach. By tu przy duym domu wielki ogrd, a w nim kort tenisowy,
peno kwiatw, wiele starodrzewia, plantacja szparagw itp. Tu nauczyem si gry w tenisa, ktry
uprawiaem przy okazji za lat mskich, tu uczestniczyem w jazdach powozem czy bryczk do
pobliskiego Maluszyna na kpiele w Pilicy. Tu miaem wiele przedtem nie znanych wrae i dozna.
Synek pastwa Maagowskich zwany Mamazi dla jego paczliwoci i jkliwego tonu baga, gdy
o co prosi matk, by moim rwienikiem. Posiada talent karykaturzysty. Obdarzy mnie on na
wyjezdnym albumikiem z wasnymi rysunkami, przedstawiajcymi w karykaturalnym ujciu
bohaterw Sienkiewiczowskiej Trylogii. Ceniem t pamitk i zachowaem j w swych zbiorach a do
roku 1944, kiedy ulega zagadzie, wraz z caym dorobkiem yciowym, w mej willi oliborskiej,
spalonej przez hitlerowcw.
Ca rodzin pastwa Maagowskich zachowaem we wdzicznej pamici. Miaem u nich wypoczynek
wakacyjny, rozrywki i opiek. Gdy zdarzyo mi si w czasie pobytu w Silniczce zrobi niefortunny
figiel czy niewaciwie odezwa - rzeczy nieuniknione w tym wieku - pani Maagowska lub starszy,
dorosy brat Mamazi, taternik, ktry cudownie uratowa si z niebezpiecznej przygody
wysokogrskiej, dawali mi pouczenia lub nagan w cztery oczy, w formie nie odbiegajcej w swej
yczliwoci od reakcji rodzicielskich.
Drugim razem znalazem si na kondycji w domu pniejszego ministra i prezesa Sdu
Najwyszego, Leona Supiskiego. Uczyem tam jego syna, pniejszego adwokata warszawskiego. By
to wtedy niekarny wisus, ale uoyem sobie z nim dobre stosunki i odbywaem regularne lekcje,
ktre nie pozostay bez dodatniej oceny ojca. Pobyt w domu Supiskich pod Miosn (w Stefanowie)
zapewni mi spdzenie lata poza Warszaw i nieze wynagrodzenie za korepetycje. Panowaa tam
mia atmosfera, tak gdy przyjeda ojciec mego ucznia na dni witeczne, jak gdy w domu
przebyway ze starszych osb tylko ciotki mojego ucznia, traktujce i mnie yczliwie i troskliwie.
Peni radoci miaem, gdy Barliccy wynajli w tyme domu pokj na miesiczny wypoczynek
wakacyjny. Mogem wtedy wolne chwile spdza razem z Norbertostwem na gawdach i spacerach
po okolicy.
Du rol w wieku szkolnym odgrywaj koledzy klasowi i inni rwienicy. Przez dugi czas nie
nawizaem przyjani w tym rodowisku. Dopiero u Kreczmara powstaa czwrka koleeska, zyta
ze sob i cile zwizana wzami przyjani. Skadali si na ni, poza mn, pniejszy pukownik-pilot
wojska polskiego Czesaw Filipowicz, pniejszy inynier Edward Grosglik oraz Julian Ginsberg
(uywajcy potem pisowni Ginsbert), w latach pierwszej wojny wiatowej bajoczyk i hallerczyk,
a nastpnie pisarz powieci dla dzieci i modziey.
Czwrka spotykaa si bardzo czsto niezalenie od codziennego widywania si w klasie.
Najczciej miejscem zebra i zabawy bywao mieszkanie Julka Ginsberga, ktrego zamoni rodzice
zajmowali kilkupokojowy apartament na pierwszym pitrze domu przy ulicy Marszakowskiej 91. Byo
tam najatwiej spotyka si poza terenem szkoy, gdy w mieszkaniu Ginsbergw by zaoony
telefon, rzecz nieczsto wwczas dostpna. Jego numer 34-96 pozosta mi do dzisiaj w pamici,
w przeciwiestwie do numerw telefonw instalowanych w moich wasnych mieszkaniach
warszawskich w okresie po odzyskaniu niepodlegoci.
Przyja nie oznaczaa, e nie robilimy sobie rnorodnych kawaw. Byy one jednak niewinne
w skutkach, jeli nie liczy jednego, ktry mg si le skoczy, a dotyczy ju nas jako wieo
upieczonych maturzystw.
Edek Grosglik, jak wielu maturzystw, zdecydowa przed podjciem studiw wyszych pozby si
obowizku suby wojskowej przez odbycie roku w mundurze jako tak zwany
wolnoopriedielajuszczyjsia, czyli ochotnik. Gdy ju przywdzia na siebie mundur armii carskiej,
zaprosilimy go na Skating Ring na Karow i udalimy si tam ca czwrk. Zajmujc stolik
usadowilimy wiadomie Edka tak, aby by obrcony tyem do wejcia i tym samym nie mg widzie
wchodzcych oficerw. A w takim przypadku niszy szar obowizany by niezwocznie zameldowa
si u przybyego i prosi o prawo pozostania dalej w lokalu.
Rozmowa sza wesoo a do chwili, gdy nastpio to, czego spodziewalimy si. Podszed do stolika
kelner i powiedzia, e oficer siedzcy przy stoliku bliszym wejcia do lokalu prosi Edka do siebie. Ten
podnis si niezwocznie i ruszy w kierunku wskazanym przez kelnera. Po chwili zobaczylimy go
stojcego na baczno przed jakim kapitanem i wysuchujcego sw wyranie rozzoszczonego
oficera. Po chwili Edek odsalutowa i skierowa si do wyjcia. A wic kapitan kaza mu natychmiast
opuci lokal, czego dokona nawet nie egnajc si z nami.
Dopiero pniej dowiedzielimy si, e oficer da mu dalsze polecenie: zgoszenia si na pobliski
odwach wojskowy do komendy miasta celem wymiaru kary za niezameldowanie si i odbycie jej tam
na miejscu. To polecenie Edek zlekceway i zamiast na odwach uda si do domu, sdzc, e kapitan
zadowoli si usuniciem go z lokalu i nie bdzie sprawdza wykonania drugiego polecenia.
A tymczasem tak wanie si stao. Kapitan sprawdziwszy, e ochotnik nie zgosi si w komendzie
miasta, zawzi si i podj poszukiwania na terenie puku, w ktrym Edek odbywa sub. Na
zarzdzonej zbirce ochotnikw pukowych Edek musia ujawni si i zadeklarowa niewykonanie
rozkazu. Rzecz moga pachnie sdem wojskowym. Nasz kawa wraz z krokiem samego
zainteresowanego poszed za daleko. Skoczyo si na szczcie mniej gronie, ale winowajca musia
swoje odsiedzie, i to w wymiarze duszym ni ten, jaki mu grozi, gdyby stawi si od razu do raportu
karnego w komendzie miasta.
Jak z wszystkiego, co wyej powiedziano, wynika, moje dziecistwo i okres szkolny nie byy
pozbawione radoci i rozrywek ani figli i kawaw waciwych wiekowi. Rosem zdrowo i w zdrowej
atmosferze. Gdyby mnie kto wtedy zapyta, czego mi brak, zastanawiabym si, co odrzec. Mimo
trudnych warunkw materialnych domu odpowiedziabym zapewne po namyle: Chyba niczego.

II. Lata pomaturalne do wybuchu wojny 1914 roku

Wybrkierunkustudiw

Dugie byy rozwaania rodzinne co do kierunku studiw wyszych, jakie powinienem obra.
Zwaszcza po maturze, ale i znacznie wczeniej rodzice zastanawiali si nad tym, jaki kierunek
odpowiadaby najlepiej moim zamiowaniom i zdolnociom, a otwiera mi jednoczenie widoki
zabezpieczenia egzystencji po zdobyciu dyplomu. Omawiano to z przyjacimi i zasigano mojej
wasnej opinii.
Szereg karier byo przede mn zamknitych we wasnym kraju ze wzgldw politycznych. Modzie
polska miaa bardzo ograniczony dostp do sub publicznych pozostajcych z natury rzeczy w rkach
zaborcy. O ile na terenie Cesarstwa nawet kierownicze stanowiska byy do szeroko otwarte dla
Polakw (z uprzywilejowaniem innych wyzna, ale nie wykluczajc i katolikw), o tyle Krlestwo
Polskie, obiekt wysikw rusyfikacyjnych, nie dawao pola pracy publicznej dla rodowitych
mieszkacw. Z drugiej strony spoeczestwo polskie patrzao bardzo nieprzychylnie na rodakw
wstpujcych do sub carskich na ziemiach polskich. Dopatrywano si w tym jeli nie odstpstwa, to
co najmniej biernoci narodowej.
Rodzice brali wic pod uwag raczej tylko tak zwane wolne zawody. A uwzgldniajc moje sukcesy
w matematyce, stale podkrelane przez szko, w ktrej si uczyem, skaniali si nade wszystko ku
studiom politechnicznym.
Osobicie te nie wykluczaem nauki w tym kierunku, podsuwajc jednoczenie sugesti, aby
specjalnoci waciw staa si elektrotechnika. W gruncie rzeczy jednak nie miaem ostatecznie
sprecyzowanego sdu. Utajone pragnienia szy w innym kierunku: nauk spoecznych albo prawno-
ekonomicznych.
Decyzja ostateczna rodzicw przesdzia o inynierii.
Z kolei zajto si miejscem nauki. Nie rozumiem dzisiaj, czemu nie brano pod uwag Lwowa z jego
znan i dobr politechnik, prowadzc nauk po polsku. Wielu modych ludzi z Kongreswki
udawao si tam wanie i byo to z poytkiem dla nich, gdy pozwalao im unikn dodatkowych
trudnoci w zwizku z pokonywaniem obcego rodowiska i jzyka wykadowego. Przypuszczam, e
pomimo niesusznego, jak pniej si okazao, wyboru przyszego zawodu, we Lwowie miabym
istotne szanse zdobycia dyplomu inynierskiego.
Dogodn alternatyw mogy by studia w uczelniach Cesarstwa. Miaem za sob znajomo
tamtejszego jzyka wykadowego, nie musiabym wic traci czasu na nauk jzyka. Zdanie egzaminu
maturalnego po rosyjsku w Cesarstwie nie byo rzecz trudn, jak na to wskazywa przykad wielu
moich rwienikw - posiadaczy matur szk polskich. A same wysze uczelnie rosyjskie na og
odnosiy si przyjanie do polskich studentw, bynajmniej ich nie szykanujc. Ciaa profesorskie
nierzadko byway nastrojone liberalnie i tolerancyjnie, a studenci-Rosjanie, czsto politycznie
radykalizujcy, yczliwi dla kolegw-Polakw.
Tej jednak moliwoci rodzice moi i ja sam nie bralimy waciwie zupenie pod uwag. Dyskutowao
si natomiast wiele o wyborze kraju na Zachodzie, w ktrym miabym kontynuowa nauk. Wybr
kraju o jzyku francuskim nasuwa si z uwag na to, e w tym wanie jzyku byem bardziej
zaawansowany, chocia bynajmniej nie wadaem nim dobrze. Nauka szkolna i prywatne lekcje
francuskiego, pobierane u p. ukowskiej w okresie lat szkolnych, nie day mi wystarczajcego
opanowania tego jzyka. Tak zreszt byo i jest ze szkoln nauk jzykw obcych bodaj powszechnie.
Biorc to pewne przygotowanie jzykowe pod uwag, a jednoczenie wyraon przeze mnie sugesti
pjcia w kierunku elektrotechniki, wybralimy ostatecznie Lige (Leodium w Belgii. Rwnoczenie
ustalio si, e wyjad do Belgii nieco wczeniej, przed pocztkiem roku akademickiego, aby mc
troch pogbi swoje umiejtnoci jzykowe.
Postanowiono te, e najpierw udam si do Brukseli, gdzie zaopiekuj si mn i pomog mi
w urzdzeniu si przyjaciele tam przebywajcy, przewanie ludzie z PPS-owskiej emigracji politycznej.
Barlickich ju tam nie byo, ale pobiera w Brukseli nauki Wincenty Markowski - Pawe, do ktrego
miaem skierowa pierwsze kroki.
Wyjazd mj za granic mia nastpi nie za paszportem zagranicznym: byy prostsze i nade wszystko
tasze sposoby. Moi wujowie cioteczni (kuzyni matki), zamieszkujcy w Czstochowie, mieli postara
si o tak zwany ppasek (przepustk na przekroczenie granicy, przysugujc mieszkacom strefy
pogranicznej).
Rodzice podsumowali granice moliwoci swego wysiku finansowego i ustalili dotacj dla mnie
w wysokoci 30 rubli miesicznie (ca 100 wczesnych frankw); suma ta - jak wiedzieli - dawaa
szanse skromnego przeycia w skali ograniczonych potrzeb studenckich. Na wydatki pocztkowe
miaem troch pienidzy odoonych z wasnych zarobkw (korepetycji). Tu przed wyjazdem
dostaem od wyprawiajcych mnie z Czstochowy wujw pewien dodatkowy zasiek i mogem ruszy
w drog z poczuciem czowieka z dostatecznym zabezpieczeniem materialnym na pocztkowy okres
samodzielnego ycia.
Drog wytypowaem sobie przez Herby, Wrocaw, Berlin i Koloni do Brukseli, z zaoeniem jazdy
nocami i zwiedzania dniami. Ze wzgldw oszczdnociowych postanowiem na terenie Niemiec
korzysta z czwartej klasy kolejowej, najtaszego rodka przejazdu. Do tej koncepcji taniej
a turystycznej jazdy do Brukseli przekonaem te towarzyszk podry, udajc si rwnie na nauk
do Belgii. Bya to nieco starsza ode mnie osoba, bya pracownica warszawskiego Cedergrena,
zatrudniona w tym towarzystwie jako telefonistka.
Gdzie z kocem wrzenia 1910 roku mogem ruszy w drog, majc okoo miesica czasu na pobyt w
Brukseli i na nauk jzyka, po czym miaem uda si do Leodium i zapisa do Instytutu
Elektrotechnicznego, cioszcego si w Warszawie doskona opini.

Porazpierwszynaziemiachobcych

Drog odbywaem oczywicie pocigami osobowymi i z rzadka - przyspieszonymi (Eilzugami),
pragnc unikn dopat za szybko przy jedzie Schnellzugami. Wskutek tego musiaem
rezygnowa z pocze bezporednich i przesiada si od czasu do czasu.
W Herbach Pruskich andarm niemiecki sprawdza dowody osobiste podrnych przybyych z
Herbw Ruskich. Ale okazanie mojej przepustki granicznej zadowolio go w peni bez dalszych
wyjanie (niekiedy inaczej bywao: udawanie si poza stref cile graniczn mogo, przy
wzbudzeniu podejrze, grozi cofniciem z powrotem). Wykupiem miao w kasie bilet a do Berlina,
mimo e oczywicie stolica Niemiec nie leaa w pasie pogranicznym. Panna Irena, moja towarzyszka
podry, zaopatrzona naleycie w paszport zagraniczny, nie musiaa zachowywa podobnej
przezornoci, ale czynia to, co ja, aby odby jazd w towarzystwie.
Herby Pruskie byy stacj wyjciow naszego pocigu, wic bez trudu znalelimy miejsca w wagonie
czwartej klasy. Siedzenia znajdoway si tu tylko wok wagonu, cala za przestrze rodkowa
pozostawiona bya dla przybyszw z pakunkami, nie ograniczanymi co do liczby i wielkoci,
a mogcymi w razie potrzeby suy jadcym za siedzenia.
Pocig, stajcy na kadym przystanku, napenia si stale. Przybysze najczciej mwili po polsku, ale
niekiedy szwargotali po niemiecku, mimo e byo widoczne, i byli to wocianie polskiego
pochodzenia. Na pewnym przystanku wsiad do pocigu modzieniec o wygldzie sowiaskim,
a czynicy wraenie czowieka ogadzonego. Mwi z ssiadami ich dialektem, bliskim polskiemu, ale
z akcentem obcym. Po chwili zagadnem go, oczywicie po polsku, dokd si udaje. Z odpowiedzi
wynikao, e jedzie na studia teologiczne do zachodnich Niemiec. Z kolei zapytaem, czy jest
Polakiem. Nie - odpowiedzia - my s lzak.
W Berlinie moja towarzyszka bya ju zupenie znuona jazd w prymitywnych warunkach
i zdecydowaa, e pojedzie do znanego jej z adresu polskiego pensjonatu, aby tam przespa si
i odpocz. Umwilimy si, e wpadn po ni do pensjonatu przed naszym wieczornym pocigiem
i ju razem udamy si na dworzec kolejowy.
Sam przeto od godzin rannych do wczesnego wieczora poznawaem miasto i jego osobliwoci,
z reguy pieszo. Miejscem odpoczynku bywaa jedynie jaka awka w parku czy na zielecu. Posiki
spoywaem wycznie w restauracjach-automatach, ograniczajc je do napojw i niekiedy
buttersznytw. Rezerw miaem w bagau, i to doskona: byem zaopatrzony w wczesne
wyjtkowo trwae i smaczne wdliny zwane litewskimi. Wasne prowianty i zakupywane na stacjach
parwki na gorco i kawa stanowiy moje podstawowe poywienie podczas jazdy do Berlina, a take
w dalszej podry.
Na trasie z Berlina do Brukseli nie zatrzymywalimy si na duej. Przyjechawszy za na miejsce po
poudniu, pozostawalimy rzeczy w dworcowej przechowalni, a sami tramwajem pojechalimy do
dzielnicy Ixelles na Place de la Croix do Pawa.
Zastalimy go, przyj nas herbatk i zaraz potem wybra si z nami na poszukiwanie pokoi do
wynajcia. Szybko nam to obojgu zaatwi, tote nie byo przeszkd, aby wrci po bagae na stacj
i przewie je do naszych wynajtych pokoi sublokatorskich, gdzie spdzilimy ju noc. Zmczony
jazd przez dwie i p doby w opisanych warunkach, zasnem niezwocznie po pooeniu si do jake
wygodnego po wagonowych deskach ka w pokoju przy ulicy Wry 44. Nazajutrz Pawe
kontynuowa swoj pomoc i przewodnictwo. A potem, poznawszy wiele osb, w tym wszystkich
czonkw miejscowej sekcji PPS-Lewicy, do ktrej zostaem wczony, zaczem sobie dawa sam
rad.
Z pomoc yczliwych znalazem dobrego i niedrogiego nauczyciela jzyka francuskiego (nazwiskiem
Huymans), dowiedziaem si, gdzie mog jada tanie obiady i gdzie najlepiej si zaopatrywa w
ywno na pozostae posiki, oraz miaom wskazany lokal, gdzie odbyway si zebrania miejscowej
Sekcji PPS.

Bruksela,LeodiumiznowuBruksela

Pierwszy miesic spdzony w Brukseli nie przynis szczeglnych zdarze. Uczyem si pilnie jzyka
francuskiego, poznawaem i odwiedzaem czonkw miejscowej kolonii polskiej, zwiedzaem miasto,
jego muzea i nade wszystko odbywajc si wanie w rejonie Avenue Louise i Bois de la Cambre
Powszechn Wystaw Midzynarodow.
Podziwiaem charakterystyczne obiekty urbanistyczne miasta i podmiejskie: GrandPlace, Palais du
Cinquantenaire, Palais Royal, Tervueren i inne.
Poznawaem te swoist struktur wadz miejskich Brukseli, rozbitej na szereg samodzielnych gmin.
Jedn z nich byo wanie Ixelles, gdzie zamieszkiwaem. Pobudk do zainteresowania si
decentralizacj administracji komunalnej stao si... jedenie tramwajami. Ilekro tramwaj wyjeda
z dzielnic zewntrznych do centrum, czyli do waciwej Brukseli, tylekro motorowy musia ciga
w d pak trolleya, a specjalnym koem wcza zasilanie prdem z linii biegncej poniej jednej
z szyn. rdmiecie bowiem zastrzego sobie wobec towarzystwa tramwajowego nieprowadzenie
sieci grnej jako szpeccej krajobraz.
Uderzya mnie take dwujzyczno kraju, a zwaszcza Brabancji, w ktrej miecia si stolica.
Dziwiem si wyranemu i niemal w kadym wypadku odrbnemu charakterowi ideowemu
poszczeglnych wyszych uczelni. Universit Nouvelle w Brukseli - to by zakad, gdzie dominowaa
ideologia socjalistyczna, a rektor De Greef by znanym uczonym tego kierunku. Universit Libre
w tyme miecie - to by orodek wpyww liberalnych i - jak mwiono - masoskich. Katolicki by
uniwersytet w Louvain, i tak dalej.
Rwnoczenie wystpowaa do silna tolerancja wobec rnych przekona (nieco mniej jej byo
w stosunkach plemiennych pomidzy Walonami i Flamandami). Na przykad pod naciskiem
stronnictwa katolickiego znaczki pocztowe nosiy napis: Nie dorcza w niedziel, i gdy kto pragn
nie by winowajc przekraczania przez poczt nakazu witowania niedzielnego, nakleja cay
znaczek, gdy mu za zaleao na szybkim dorczeniu przesyki korespondencyjnej, musia oderwa ten
dodatkowy napis, oddzielony od reszty znaczka perforowan lini.
Wszystkie napisy byy powszechnie dwujzyczne. Dowiedziaem si te od razu, e dzielnica, w ktrej
mieszkam, nazywa si Elsene w jzyku Flamandw.
Zaimponowaa mi wielkoci, bogactwem pawilonw i eksponatw Powszechna Wystawa
Midzynarodowa.
W tych warunkach szybko nadszed termin wyjazdu do Lige celem zapisania si na studia. Znowu
skierowaem si tam do kogo ze znajomych. Ten pomg mi w znalezieniu niedrogiego pokoju na rue
de Koninck, objani nieco, jak dalej dziaa, i pozostawi samemu sobie.
Poczuem si osamotniony i nieco bezradny. Poszedem do siedziby Instytutu Elektrotechnicznego
i dowiedziaem si o warunki zapisu, ale nie zgosiem swej chci uczszczania. Odwiedziem - zgodnie
z dyspozycj matczyn - jedno z maestw polskich, gdzie pani domu bya znana mi z przelotnych
spotka u matki towarzyszka Lucyna. Ale tam, pomimo miego przyjcia, skoczyo si na
jednorazowych odwiedzinach. Zaczem uczszcza na spotkania studentw-Polakw do jednej
z leodyjskich kawiarni, spotykajc jednak tylko przypadkowych kompanw. Przypatrywaem si tam
grze w szachy i w szczeglnoci wirtuozerii pewnego studenta-odzianina, ktry rozgrywa
z powodzeniem po kilkanacie partii rwnoczenie. Starczyo mi energii na wykcenie si przy
meldowaniu w policji i uzyskanie w dokumencie identyfikacyjnym wpisu Polonais-Russe zamiast
Russe, ale by to jedyny konkretny mj sukces na terenie Leodium. Waciwie uciekem po miesicu
z tego miasta z powrotem do Brukseli, postanawiajc studiowa dalej na uniwersytecie Libre, gdzie
mogem trwa przy podobnym kierunku nauk, jaki wybraem przed wyjazdem z kraju.
Ku zdziwieniu Pawa zamieszkaem znowu w Brukseli. Zapisaem si rzeczywicie do wybranego
uniwersytetu i zaczem tam uczszcza, ale lekcje nie wzbudziy mego zapau. Zaczem coraz
bardziej opuszcza si w suchaniu wykadw, nie nadrabiajc tego robot w domu. Tak czas
spdzaem a do koca roku akademickiego. Rok ten by wic stracony cakowicie.
Zaraz po powrocie do Brukseli dowiedziaem si od Pawa, e w czasie mojej nieobecnoci
przyjecha z kraju nowy towarzysz. Taki Litwin o skotunionych wosach, pryszczach na twarzy
i niedbaym stylu odzienia. - Czy nie nazywa si Kirtyklis? - zapytaem. Co takiego, ale nie umiem
dokadnie powiedzie - rzek Pawe. Wziem adres i nazajutrz rano pobiegem sprawdzi, czy nie
chodzi o mego koleg szkolnego.
Tak byo istotnie. Kirtyklis przywita mnie yczliwie i zaraz zaproponowa wpadnicie na piwo do
ssiedniego estaminet. Ja piwa nie pijaem, ale zgodziem si mu towarzyszy przy ladzie. Stefan
Kirtyklis wychyli kufel i zaraz zada nastpnego w swej swoistej francuszczynie. Jego sowa
brzmiay encore aussi (jeszcze take). Moja wci niedoskonaa znajomo jzyka francuskiego bya
szczytem umiejtnoci w porwnaniu ze sposobem posikowania si nim przez Stefana Kirtyklisa.
Kirtyklis zapozna mnie z kolei z Mieczysawem Kwiatkowskim, modym czowiekiem take zwizanym
z ruchem socjalistycznym, majcym tendencj do skrajnego radykalizmu, ale poza tym znakomicie
pasujcym do naszego grona. Przy wszystkich rnicach charakterw i usposobie stalimy si trjk
przyjaci w cigu tego mego drugiego pobytu w stolicy Belgii.
Nasza trjka wyrniaa si m.in. gbokim poczuciem godnoci wasnej, chyba moe nawet nieco
przesadnym. Dalimy tego dowd, kiedy dotaro do nas tu, tu przed witami Boego Narodzenia -
przekazane drog poredni - ustne zaproszenie na wieczr wigilijny do jednego ze znajomych
maestw nalecych do sekcji partyjnej PPS w Brukseli. Mogli si przecie pofatygowa osobicie
do jednego z nas - orzeklimy zgodnie - a jeli adne z nich nie mogo znale czasu, pozostawaa
w kadym razie droga bezporedniej korespondencji.
Wieczerz wigilijn urzdzilimy wic sobie sami. Ale e bylimy bez skromnego chociaby zapasu
gotwki, nasz wsplny wysiek pozwoli jedynie na nastpujce menu: herbata, chleb, maso i taniutki
pasztet. Tak jak co dzie wieczorem, zadowolilimy si kolacj na miar chudej kieszeni.
Po duszej pogawdce wybralimy si wreszcie - ju pod noc - do Bois de la Cambre na przechadzk.
O tej porze lasek by cakowicie opustoszay. Godzin czy dwie wdrowalimy po nim, nie spotykajc
nikogo. Mielimy wielki park leny wycznie dla siebie.
Kwiatkowski szed ze mn - prowadzilimy rozmowy, czasami szlimy milczco, zadumani dusze
chwile. Ale Stefan Kirtyklis dawa peny upust swemu dobremu nastrojowi i piewa. piewa po
francusku, z reguy jeden i ten sam refren Midzynarodwki, gosem bardziej dononym ni
piewnym. By tak haaliwy, e lkaem si, aby jaki zapniony policjant nie zarzuci nam
naruszania spokoju publicznego w nocy. Ale, na szczcie, aden nie zabka si do wyludnionego
lasku. Na prno usiowalimy przekona Stefana, e rodzaj ludzki to nie jest gendre humain. By
cakowicie obojtny na rnic wymowy sw gendre (zi) i genre (rodzaj). Kontynuowa swoje
solo, pki nie zmczy garda. A to mu nieatwo przychodzio!
Midzy pierwsz i drug w nocy rozeszlimy si do domw, dumni i zadowoleni z siebie. Dalimy
wszak nauczk, jak naley nas traktowa, odrzucajc zaproszenie dokonane bez zachowania naleytej
formy towarzyskiej.
Do bliskich mi ludzi nalea te teraz w Brukseli mody Szymaski, uciekinier polityczny z kraju, byy
bojowiec PPS. Po paru miesicach zamieszkalimy razem przy rue Godecharles 27, w ciemnym lokalu
w domu przy ulicy lecej nad torem kolejowym. Obu nam zaleao na oszczdzaniu i mieszkanie
w dwch w jednym pokoju rozwizywao nasze trudnoci. Poza tym polubilimy si dostatecznie, aby
mc dzieli wsplny - zreszt mimo tanioci duy - pokj.
Poprzednio mieszkaem na rue Souveraine 64, wynajmujc pokj typu jakby mansardowego w domu
prowadzonym dla Polakw i innych Sowian przez Polk. Mona tam byo korzysta z wyywienia,
mona byo ograniczy si do wynajmu pokoju bez utrzymania. rodowisko bywalcw tego
pensjonatu byo do rnorodne. Poznaem tam na przykad kilku rosyjskich socjaldemokratw oraz
jednego wybitnego dziaacza otewskiego. Ale gwnie spotykao si tam ludzi spod znaku polskiej
modziey niepodlegociowo-postpowej. Czstym gociem bywa Kaden-Bandrowski, z ktrym
zreszt nie zawarem znajomoci, mimo e ten autor, ju znany z Zawodw, zaciekawia mnie.
Ale ja wtedy miaem inne pochaniajce mnie rodowisko: sekcj PPS-Lewicy. Poza Pawem oraz
modym Kwiatkowskim, Kirtyklisem i mn naleeli wtedy do sekcji Librachowie i Rozenblattowie, dwa
maestwa, cice swym wyrobieniem politycznym na przebiegu zebra, podobnie jak trzecie
maestwo, Sowiskich, gospodarzy mieszkania, ktre byo staym miejscem zebra (on by bratem
dobrze mi ju dawniej znanej Hanki Sowiskiej). W czasie uczestnictwa w sekcji brukselskiej PPS-
Lewicy dalej trwaem na pozycji wyniesionej ze Zwizku Modziey Socjalistycznej: nie porzucaem
hasa walki o niepodlego.
Pewnego dnia postanowilimy z Szymaskim rozerwa si i pj do kina. Poszlimy na Avenue
dIxelles czy te Avenue du Throne i stanlimy przed afiszami z programami widowisk. W pewnej
chwili poczuem mocny uchwyt rk z tyu. Zorientowaem si, e w podobnej sytuacji znajduje si mj
towarzysz. Panowie pjd z nami do komisariatu policji. Prosz nie stawia oporu - usyszaem gos
za sob.
Bylimy wic aresztowani. W komisariacie sprawdzono moje personalia i po krtkim przesuchaniu
zwolniono. Szymaski zosta zatrzymany do dyspozycji prokuratury.
Jak si okazao, rzd carski wystpi o jego ekstradycj jako oskaronego o popenienie zabjstw,
ktrym nadano charakter przestpstw czysto kryminalnych, gdy to jedynie mogo usprawiedliwi
wydanie winnego w rce mciwego caratu.
Po zwolnieniu mnie zaalarmowaem zaraz przyjaci i towarzyszy. Ci z kolei poruszyli yczliwych
brukselskich prawnikw i kierownictwo belgijskiej partii socjalistycznej. Akcja ratownicza bya
dugotrwaa. Pomagaem i ja w ramach swych skromnych moliwoci. Szymaski jednak siedzia
miesicami, i to w cikich warunkach wiziennych. W szczeglnoci dokucza mu swoisty zwyczaj
wizienny, wymagajcy, aby aresztanci wyprowadzani na spacer nosili na twarzach maski. Chodzio
podobno o to, aby winiowie po wyjciu na wolno nie rozpoznawali si, co miao utrudni
tworzenie gangw przestpczych. Jeli taka bya przesanka przepisu, jego humanitarna strona nie
bya najwyszej klasy.
Po duszym czasie sd belgijski uzna charakter polityczny dziaalnoci bojowca PPS z okresu
rewolucji i odmwi wydania Szymaskiego. Ale gdy to si stao, nie byo mnie ju na terenie Belgii.
Nigdy te nie widziaem si z Szymaskim po tej jego gronej przygodzie, ktra nas wszystkich i mnie
w szczeglnoci mocno niepokoia. Wiadomy by ewentualny los delikwenta, jeliby sd belgijski
uzna przesanki dania caratu i wyda nieboraka na jego pastw.
Ta sprawa wpyna ostatecznie na przerwanie moich studiw w uniwersytecie brukselskim, ju
przedtem - jak wspominaem - niezbyt systematycznie prowadzonych.
Na wakacje wrciem do kraju. Tymczasem za korespondencyjnie zostaem namwiony przez
dawnych kolegw szkolnych, przebywajcych na studiach w Nancy, do zjechania tam w nastpnym
roku akademickim. Przekona mnie argument o trzyletnim okresie studiw w Instytucie
Elektrotechniki i Mechaniki Stosowanej w Nancy. Miaem nadziej, e w ten sposb wyrwnam strat
jednego roku spdzonego nieuytecznie, jeli chodzi o studia, na terenie Belgii.

NaukawdawnejstolicyStanisawaLeszczyskiego

W Nancy spdziem trzy kolejne lata akademickie. Jednak w cigu caego tego czasu nie tylko nie
uzyskaem dyplomu, ale nawet przejcia z pierwszego kursu na drugi.
Chodziem, zwaszcza w pocztkowym okresie, do pilnie na wykady, odrabiaem zadania domowe
i laboratoryjne, uczestniczyem w wiczeniach warsztatowych, przystpowaem do poszczeglnych
egzaminw, ale czyniem to wszystko nieregularnie, bez zapau, z dugimi przerwami, kiedy nie
zachodziem do Instytutu w ogle.
Nie utrudniao mi studiw niedostateczne opanowanie jzyka francuskiego. Rozumiaem go ju
w peni, mogem wypowiada w nim myli w sposb zrozumiay, jakkolwiek z kiepskim akcentem
i wielu bdami, gwnie natury stylistycznej.
Ale niecay zakres wykadanych przedmiotw budzi moje zainteresowanie. Pierwszy rok, majcy
zreszt jakby charakter wstpny, dawa przede wszystkim przygotowanie do dalszych studiw
technicznych, obejmujc gwnie matematyk wysz i mechanik teoretyczn, ktra przyczyniaa mi
najwicej kopotw. Nieciekawy i ciki wykad tego przedmiotu nie pozwala mi przebrn przez
wystpujce od razu trudnoci. Z matematyk wysz dabym sobie niewtpliwie rad, oczywicie
przy wikszej systematycznoci uczenia si. Dowid tego jeden z egzaminw odbytych szczliwie.
Pocztek - pisemny - by mizerny, dostaem ocen bardzo nisk. Nawet dobre zdanie egzaminu
ustnego budzio wtpliwoci co do moliwej redniej. Ale zawziem si. Przysiadem fadw dniami
i nocami w cigu okoo tygodnia, jaki mi pozostawa, i w terminie stanem przed obliczem profesora.
Pocztkowe odpowiedzi moje zaskoczyy go: nie spodziewa si, abym by w ogle przygotowany do
egzaminu, pisemny da przecie wynik zniechcajcy. Dalszy cig egzaminu wzbudzi sensacj na sali.
Profesor pyta mnie kolejno z caej tematyki kursu, sprawdzajc, czy pierwsze moje sukcesy nie byy
przypadkowe. Egzamin trwa ponad godzin. Dostaem ocen celujc, a cznie z wynikiem
z pisemnego stopie, jaki u nas nazwano by trjkowym (w Instytucie obowizywa
dwudziestostopniowy system ocen).
Ale wyjtek nie tworzy reguy. Nie kontynuowaem metody przysiadania fadw. Nie umiabym
zreszt wwczas powiedzie czemu. Tak si skadao, e wci brakowao wytrwaoci, gdy to, co
mnie wtedy interesowao, odrywao ustawicznie od tematu studiw.
A interesowao mnie bardzo wiele.
Dbaem o wiedz w zakresie stosunkw politycznych i spoecznych oraz w dziedzinie literatury
piknej. Braem udzia w yciu modzieowym, czsto wysuwajc si na stanowiska czoowe. Nie
pozostawaem poza obrbem organizacji walki o wyzwolenie spoeczne i narodowe, przechodzc
stopniowo ewolucj pogldw. Udzielaem si, jak nigdy przedtem i potem, yciu koleeskiemu,
wcznie z regularnym uczszczaniem do kawiarni, bdcej zwykym miejscem spotka, a w ktrej
niekiedy spdzao si dugie godziny na gawdach, dyskusjach i grach. Rwnie karty stay si moim
przejciowym naogiem. Z reguy bryd, z rzadka bakarat absorboway mj czas. Od czasu do czasu
grywaem rwnie w bilard. Nie zachca te do pracy studenckiej nawizany stosunek miosny.
W przeciwiestwie do wielu z kolegw wiza mnie on z jedn osob, gdy oni najczciej nie gardzili
istniejcymi w miecie domami patnej mioci.
Trzeba byo dopiero wstrzsu wojennego i entuzjazmu pracy w odrodzonej ojczynie, abym nauczy
si wkada peny wysiek we wszystkie swe obowizki, rwnie jeli chodzi o nauk, wznowion ju
na innym terenie zainteresowa i doprowadzon tym razem wbrew rnym przeszkodom do
pomylnego koca. Lata nancejskie jednak tej wytrwaej i niezmordowanej pracy nie ujrzay
w ogle.
Czy pobyt na takich studiach by okresem straconego czasu? Nie sdz. Podoe umysu
i charakter rozwiny si, pogbiajc to, co wyniosem z domu rodzicielskiego i szkoy redniej.

Okresywakacyjne

Z reguy na miesice letnie powracaem do kraju. Te jazdy powrotne nie byy wolne od przygd. Jeli
dobrze pamitam, to ju pierwszy, a moe drugi - nie jestem pewny - powrt przez granic rosyjsko-
niemieck odby si w niecodziennych okolicznociach.
Wracaem, dbajc o ekonomiczn stron przede wszystkim. Ale utrudzony mocno drog zasnem
pomimo niewygody na awie czwartej klasy w drodze nocnej z Wrocawia do Herbw. Wskutek tego
nie przesiadem si, gdzie naleao, do waciwego pocigu; ten za, w ktrym sobie zaspaem, zda
do Katowic. Nie miaem wielkich zasobw pieninych ze sob, ale nie to mnie wzburzyo, gdy si
zorientowaem w sytuacji. Byo co innego, waniejszego: nie miaem przy sobie niezbdnego
dokumentu, pozwalajcego przekroczy granic. Byo bowiem umwione, e mj wuj
czstochowski (Bolesaw Urbaski) bdzie na mnie czeka z ppaskiem w Herbach Pruskich
i uatwi mi formalnoci w Herbach Ruskich.
Zdecydowaem z modzieczym tupetem, e wobec niemonoci zawrcenia zaryzykuj
przekroczenie granicy w Sosnowcu. Jako to bdzie - powiedziaem sobie. Gdy pocig zatrzyma si
na stacji sosnowieckiej, do mego wagonu podszed andarm po odbir paszportw. Gdy na mnie
przysza kolej, owiadczyem spokojnie: Nie mam paszportu. Jak to? - zapyta andarm. - A jak pan
si znalaz poza granicami kraju? Po prostu - wyjaniem - spacerujc w rejonie pogranicznym,
przekroczyem granic nie zdajc sobie z tego sprawy. andarm przyjrza mi si bacznie i rzek:
Niech pan idzie do rewizji celnej, ja tam przyjd i zastanowimy si, co zrobi.
Od razu uspokoiem si. Nie zapowiadao to szczeglnych trudnoci, dajc domniemanie, e mona
bdzie si wykupi. Pytanie tylko, czy bdca w dyspozycji suma wystarczy na okup. A bya ona a
nazbyt skromna!
Gdy andarm zgosi si po rewizji celnej i zapyta: Wic co bdzie z nami?, zaproponowaem mu
zwyczajnie: Nie mam duo pienidzy, ale mam krewnych w Czstochowie. Ci mi pomog w dalszej
jedzie do Warszawy. To za, co mam przy sobie w obcych walutach, pjdziemy wymieni, potem
kupi bilet trzeciej klasy do Czstochowy, a reszt pan sobie wemie. Zgoda - powiedzia andarm -
chodmy!
Po odbyciu transakcji w kasie wymiany i po wykupieniu biletu kolejowego andarm zainkasowa
pozostao. Mimo e miaem odby dalsz drog dosownie bez grosza, zdobycz andarma wyniosa
zaledwie kilkadziesit kopiejek. Ale dotrzyma sowa. Mogem rozsta si z nim bez pretensji z jego
strony i wsi z ulg do pocigu.
W Czstochowie opowiedziaem o przygodzie obu wujom (drugim by Antoni Baszczyski), ktrzy
byli ju zaniepokojeni moim nieprzybyciem do Herbw. Powiedzieli oni wtedy: Byoby gorzej, o ile
by rzecz ci si nie udaa. Gdyby tu by dostarczony ciupasem
15
, skonfrontowaliby twoj osob
z przysanym z Warszawy nakazem aresztowania, ktry tu na ciebie czeka.
W Warszawie, dokd pojechaem do rodzicw, zameldowaem si przepisowo, jakby zgaszajc swoj
obecno po legalnym wyjedzie za granic. Nikt mnie jednak nie niepokoi.
Odmienna przygoda poprzedzia inny mj wyjazd z Nancy do kraju. Pienidze na podr przyszy
w ostatniej chwili, a gdy spaciem z otrzymanej sumy rne nalenoci, zostao mi cile tyle, aby
wykupi bilet. Nie chciao mi si jednak rusza w drog bez jakiegokolwiek kieszonkowego, tote
w drodze na dworzec zawadziem o zwyke miejsce spotka koleeskich (Caf Glacier).
Trudno byo liczy na poyczk na wyjezdnym i nie doszo do niej istotnie. Ale zdawao mi si, e jest
inne wyjcie, jeli troch szczcie dopisze. Partyjka bakarata, gdy wszedem do kawiarni, sza ju
ywo przy ssiednim stoliku. Przyczyem si swoimi stawkami.
Byo co po dziewitej wieczorem, kiedy w kieszeni pozostaa mi ostatnia moneta piciofrankowa,
z ktrej trzeba byo jeszcze zapaci za consommation. Naleno bya niedu, centymow kwot,
ale reszta nie bya w proporcji do ceny biletu. Wobec tego zaryzykowaem ostatni monet. I o
dziwo! Po godzinie mniej wicej dalszej gry miaem sum, z ktr przyszedem, i minimaln ponad ni
nadwyk. Poegnaem si z towarzyszami kawiarnianymi i pognaem do kasy kolejowej. Nazajutrz
rano ruszyem w drog do Warszawy, rad, e chocia raz jeden poszczcio mi si w hazardzie, i to
w tak wanym dla mnie momencie.
W roku 1914 droga moja na wakacje do kraju nie miaa i utartym szlakiem. Wuj Urbaski by na
kuracji w Abbazii i stamtd mia wraca przez Salzburg i Wiede. Zaprosi mnie wic, abym skorzysta
z okazji i spotka si z nim i jego towarzyszem z Czstochowy (Hofmanem) w Salzburgu. Zobaczysz
co nowego - pisa do mnie - odpoczniesz sobie (przypuszcza najniesuszniej, e jestem wyczerpany
studiami), spdzisz mile troch czasu ze mn i bdziesz dalej jecha w towarzystwie, nie sam jak
zwykle.
Skorzystaem z najwiksz ochot, bynajmniej nie zaniepokojony dokonanym wanie zamachem
sarajewskim (28 czerwca 1914 r.). Spdziem dwa czy trzy dni w Salzburgu, z kolei tyle chyba w
Wiedniu, a potem jechaem z obu panami do kraju. Na nic nie potrzebowaem wydawa, bdc
gociem kochajcego mnie wuja, zawsze serdecznego i ochoczego do niesienia pomocy.
Przekraczajc granic ani przedtem, czytajc pras, nie przypuszczaem, e ju nigdy nie powrc do
Nancy na studia politechniczne, ani tym bardziej, e wkrtce wdziej mundur legionowy. Miaem
w planie udanie si znowu na praktyk w hucie Rakw pod Czstochow, tak jak to uczyniem
w roku 1913 (wtedy po raz pierwszy). Praktyk miaem zapewnion i mylaem o niej z chci.

15
Ciupas, inaczej szupas, oznacza odesanie pod konwojem, zazwyczaj do miejsca zamieszkania. (Przyp.
aut.)
Faktycznie te zaczem j i prowadziem a do sierpnia 1914 r., a wic tym razem zaledwie okoo
miesica czy nawet mniej.
Huta Rakw w roku 1914 staa si czym wicej ni miejscem mej studenckiej praktyki letniej. Z jej
bocznicy na czele plutonu ochotnikw - wyruszyem z kocem sierpnia do Kielc, zaczynajc swoj
epopej oniersk.

Romantycznaprzygoda

Pewnego dnia, gdy siedziaem z jednym z kolegw po wykadach na awce w nancejskim parku de la
Ppinire, przechodzca moda kobieta przysiada si do nas i zacza pogawdk, wyrniajc
w niej mnie. Zaczta okoo poudnia gawda i nastpnie - po odejciu mego towarzysza - spacer
wcznie z odwiedzinami kina i kawiarni trway do wieczora, a wtedy nowa znajoma wrcz mnie
zapytaa: Czy nie zamierzasz zaprosi mnie na noc do siebie?
W cigu caodziennych rozmw poznaem jej personalia, charakter jej pracy (bya to typowa
midinetka) oraz miejsce zamieszkania w niedalekim od stolicy Lotaryngii miasteczku Moncel sur Selle.
Postawione mi pytanie byo bardziej kopotliwe, ni kandydatka na moj amie moga bya
oczekiwa. Gospodyni domu na ulicy St. Catherine, gdzie wtedy podnajmowaem pokj, wyranie
zastrzega si z gry: Mais pas de femmes ici, Monsieur! O hotelu za nie mogem marzy tego dnia
z braku jakiejkolwiek rezerwy pieninej. Zafrasowaem si. Nagle przysza zbawcza myl. Kolega mj,
Marcelek Friedman, powiedzia mi pewnego razu: O ile byby ci kiedy potrzebny niekrpujcy pokj,
skorzystaj z mego. Gospodyni jest tolerancyjna, a ja zawsze mog uda si na jedn noc gdzie
indziej.
Marcelka odszukaem bez trudu, gdy siedzia w Caf Glacier. Gdy zwrciem si do niego z dyskretn
prob, bez sowa wrczy mi klucze od wejcia do domu i pokoju, powtrzy adres i doda: Wal
prosto, niczym si nie przejmuj, korzystaj z okazji jak najlepiej. Zabraem czekajc na rezultat
rozmowy fertyczn Francuzeczk i udalimy si do Marcelkowego pokoju. By, jak na studenckie
mieszkanie, raczej wytworny. Moja Adrienne wyraaa mi teraz swoj sympati, jak moga, a ja
czuem si z ni doskonale.
Znajomo nasza przetrwaa a do koca mego pobytu w Nancy. Byaby trwaa zapewne i duej,
jelibym - w myl wasnych planw - powrci raz jeszcze do Nancy. Ale - czego nie przeczuwaem -
nie dane mi byo wrci do Francji przed rokiem 1925, a wtedy ju po oenku. Wybuch wojny w roku
1914 pchn moje losy na zupenie inne tory.
Adrienne nie bya adna, ale umiaa przywiza do siebie. Jej poczciwo i serdeczno stanowiy tak
wiele! Moja wzajemno bya szczera. Nasze uczucie byo przepojone romantycznym nastrojem.
Koledzy mieli si i podkpiwali ze zbyt serio, jak sdzili, traktowanego zwizku, podkrelajc, e jest w
Nancy wiele adniejszych dziewczt, co byo oczywist prawd, oraz e nie ma sensu tkwi wiernie
przy jednej, nie nazbyt uroczej midinetce. Nie zmieniem jednak swej staoci. Wracajc z wakacji,
zawsze dawaem zna Adrienne o powrocie i ta niezawodnie stawiaa si na wyznaczone spotkanie.
Wspominam Adrienne zawsze wdziczn pamici. Ale w czasie, gdy byem ju wraz z on w latach
dwudziestych w Paryu na studiach po raz wtry, zwalczyem ch dowiedzenia si o jej losy
powojenne. Lojalno wobec mej obecnej towarzyszki ycia wstrzymaa mnie od napisania do Nancy
czy Moncel sur Selle, aby ustali, co si dzieje z dawn przyjacik. Do Nancy za ani wwczas, ani
nigdy pniej nie dane mi byo si wybra.
Nie miaem za szansy przypadkowego spotkania Adrienne, jak to mi si zdarzyo z kim innym
pierwszego dnia po wyldowaniu w Paryu w roku 1925.
Przyjechalimy wtedy rankiem i zaraz z on zaczlimy szuka pokoju w dwch quartiers miasta,
objtych VI i V komisantem policji. Po wynajciu mieszkania poszlimy na kaw do caf przy Boul-
Michu. Zbliy si zaraz do zajtego stolika kelner i zanim przyj zamwienie, powiedzia ku
zdumieniu ony, a i ku memu zaskoczeniu: Comment allez-vous, Monsieur Kulski! Podniosem oczy
i jeden rzut oka na osob kelnera wywoa okrzyk: Et vous, Fernand? By to bowiem kelner
nancejski, pracujcy przed wojn w Caf Glacier, gdzie byem habitu (bywalcem). Ucisnlimy
sobie donie serdecznie i pogawdzilimy chwilk. Kawa paryska, podana przez starego znajomego,
staa si okazj do wspomnie o okresie nancejskim sprzed lat jedenastu i wicej.

DziaalnoworganizacjachpolskichnaterenieLotaryngii

W pocztkowym okresie pobytu w Nancy kontynuowaem czonkostwo w PPS-Lewicy. Byo to jednak
bardziej teoretyczne zwizanie ni udzia w praktycznej dziaalnoci. Nie przypominam sobie adnych
zebra partyjnych na tym terenie, a jedynie kontakt ze starszym miejscowym towarzyszem,
nazwiskiem Kantor. Za to braem czynny i ywy udzia w sformowaniu i aktywnoci Stowarzyszenia
Modziey Postpowo-Niepodlegociowej w Nancy. Organizacja ta, bliska ideowo Filarecji,
przybraa wszake inne zawoanie: Promie. Ponadto dziaaem na terenie kuchni studenckiej,
stanowicej odrbn jednostk organizacyjn modziey polskiej.
Tak trwao, dopki nie zjecha do Nancy z odczytem - bodaj w 1912 czy 1913 roku - Tadeusz
Szpotaski. Propagujc ide przygotowa do przyszej akcji zbrojnej, ktrej suy na ziemiach
polskich Zwizek Strzelecki pod wodz komendanta Jzefa Pisudskiego, uzyska on swymi wywodami
duy wpyw na grono suchaczy spord miejscowej studenterii polskiej. Osobicie zostaem
cakowicie przekonany tak co do susznoci przewidywania wojny europejskiej, jak co do koniecznego
wystpienia z broni w rku pod polskim sztandarem w walce o odzyskanie niepodlegoci.
Hasu walki o niepodlego byem i przedtem wierny stale, jak o tym ju wspominaem. Ale byem
rwnoczenie stanowczym przeciwnikiem bojwkarstwa, i to gwnie zwizao mnie z lewic PPS.
Teraz dojrzaem inne moliwoci walki, tym razem w ramach organizacji wojskowej, nie za bojwki
partyjnej.
Gdy wic z kolei zjecha do Nancy wyznaczony przez komend Zwizku Strzeleckiego organizator tak
zwanego 5 plutonu kompanii belgijskiej Zwizku Strzeleckiego (nastpnie jego komendant) Kmicic-
Skrzyski (pniejszy genera Wojska Polskiego w odrodzonym pastwie polskim), byem jednym
z tych, ktrzy niezwocznie zgosili swoje przystpienie. Przybraem pseudonim w nawizaniu do
tytuu przeczytanej niedawno powieci Emila Zoli Le Rve (zrobia na mnie ta powie silne
wraenie).
Konsekwentnie, po wczeniu si do czynnego ruchu niepodlegociowego, uznaem za nieuniknione
zerwanie wizi organizacyjnej czcej mnie z PPS-Lewic. Zakomunikowaem o tym towarzyszowi
Kantorowi, ktry bez dyskusji przyj moj rezygnacj do wiadomoci.
Ogem w latach 1913-1914 pluton nancejski Zwizku Strzeleckiego liczy kilkunastu czonkw. Wrd
tych, ktrych pamitam, byli dwaj moi koledzy maturalni: Czesaw Filipowicz i Julian Ginsberg.
Zaczlimy od teoretycznego poznawania regulaminw strzeleckich. Od czasu do czasu odbywalimy
wiczenia terenowe. Gdy Skrzyskiemu udao si przywie do Nancy autentyczny karabin systemu
manlicher, wiczylimy regulaminowe ruchy t broni. wiczenia w terenie odbywalimy tak za dnia,
jak noc. Obszarem wicze by zwykle teren wojskowy na tak zwanym Plateau de Malzville,
pooony na wzniesieniu pod miastem i czciowo zalesiony.
Pamitam, jak kiedy wyszlimy z lasu na otwarte pole tyralier i dojrzelimy maszerujcy
w przeciwnym kierunku, lecz w podobnej formacji, oddzia wojska francuskiego w wczesnych
charakterystycznych mundurach. Poczenie w nich granatu i czerwieni rzucao si w oczy. Obie grupy
nie okazay zdziwienia na swj widok. Mymy mogli byli spodziewa si spotkania na poligonie
wiczcych grup wojskowych, ale onierze francuscy powinni byli by zaskoczeni widokiem modych
cywilw, kroczcych w szyku wojskowym i posusznych komendzie dowdcy, rwnie noszcego si
po cywilnemu. Ale Francuzi nie okazali zainteresowania naszym pojawieniem si na polu
wiczebnym, my za dokonalimy nakazanego zwrotu w bok i odczylimy si od napotkanego
nieprzyjaciela.
Sensacj dla czonkw organizacji byo odwiedzenie naszego plutonu przez szefa sztabu Zwizku
Strzeleckiego, Kazimierza Sosnkowskiego. Odbya si zbirka w mieszkaniu Kmicica. Sosnkowski po
przyjciu raportu przystpi do rozmw w cztery oczy z kadym z czonkw. Z krtkiej rozmowy ze
mn wyniosem pami pyta o okres przynalenoci do Zwizku i o przysze i obecne afiliacje
z partiami politycznymi i ruchami modzieowymi.
W ramach przynalenoci do nancejskiego plutonu i odbytego kursu rekruckiego zostaem
zaawansowany do stopnia sekcyjnego, czyli odpowiednika kaprala w wojsku. Gdy znalazem si w
1914 roku w Kielcach, stopie ten by mi od razu zaliczony i sub w Legionach zaczem
w charakterze najniszego w hierarchii podoficera.
Byem bardzo zdyscyplinowanym i wytrwaym uczestnikiem szkolenia wojskowego. Moe po raz
pierwszy od czasw szkolnych byem tak entuzjastycznie nastawiony do swych obowizkw,
dobrowolnie zreszt przyjtych. Zwizek Strzelecki by terenem, na ktrym nauczyem si oddawa
wszystkie siy szkoleniu i wykonywaniu polece oraz spenia je najdokadniej i szybko. Waciwie by
to pierwszy teren, na ktrym staem si czowiekiem odpowiedzialnym, dobrze przygotowanym do
przyszej cikiej suby wojskowej, ktra z kolei przesdzia ostatecznie o umiejtnoci oddawania
si cakowicie swym obowizkom w pniejszej subie pastwowej.
Gdy w roku 1914 Skrzyski mwi o formowaniu letniego kursu szkoleniowego w Krakowie,
aowaem, e nie mog tam si uda. Za to on sam pojecha do szkoy oficerskiej zwizkowej i mg
z kolei w sierpniu wyruszy do boju w ramach tak zwanej kadrwki, wchodzc wkrtce potem do
pierwszej sidemki uanw, zwanych pniej od pseudonimu dowdcy (Wadysawa Beliny-
Pramowskiego) beliniakami.
W szeregach legionowych spotkaem wielu mych towarzyszy broni z 5 plutonu kompanii belgijskiej
Zwizku Strzeleckiego. Ale nie wszyscy mieli t mono. Ci, co zostali na miejscu we Francji, mieli
sposobno wstpienia do szeregw polskich noszcych nazw bajoczykw. W tej formacji
znalazo si paru spord podkomendnych Kmicica z lat 1913-1914.
W pocztkowym okresie mego pobytu w Nancy interesowaem si rwnie przebywajcym w
Lotaryngii wychodstwem zarobkowym polskim. Nie byo tu tak wielkiego skupiska emigracji, jak na
francuskim Nordzie, a i rodzaj ludzi poszukujcych zarobku by zdecydowanie odmienny. Na
ssiadujcym z Nancy terenie Polacy przebywali przewanie jako sezonowi robotnicy rolni.
Dzi nie pamitam ju, kto by inicjatorem akcji owiatowej wrd robotnikw polskich zatrudnionych
w majtkach ziemskich okolicy. Raz jeden znalazem si na ich zebraniu w jednej z ferm jako
prelegent. Tematu cile nie pamitam, ale w caej akcji chodzio o podnoszenie wiadomoci
narodowej i krzewienie idei postpu socjalnego. Mj referat by przyjty przez suchaczy pozornie
z du uwag, ale pyta czy dyskusji nie byo. Nie wiem, czy byo to win mego sposobu referowania,
czy zbyt trudnego tematu dla niewyrobionych bandosw, czy po prostu brakiem zainteresowania
przybyych na prelekcj. Tak czy inaczej akcja nie bya dugotrwaa, a mj wystp u robotnikw
rolnych nie powtrzy si wicej.

SprawaStanisawaBrzozowskiegowkieszonkowymwydaniunancejskim

Synna bya w owych latach posta rewolucjonisty rosyjskiego Burcewa, prowadzcego na emigracji
(w Szwajcarii) skuteczn akcj ujawniania winnych wsppracy z carsk Ochran i zwalczania - na
podstawie informacji rdowych - agentw tej zowrogiej instytucji.
Kada rewelacja Burcewowska bya przez ludzi uczestniczcych w zwalczaniu caratu przyjmowana
z wstrzsem i jednoczenie ulg. Zdemaskowanie unieszkodliwiao zoczycw. Sama za akcja,
prowadzona publicznie, czynia z Burcewa jednego z najbardziej popularnych ludzi. Zwaszcza od
czasu zdemaskowania synnego prowokatora Azefa autorytet Burcewa nie by przez nikogo niemal
kwestionowany. Nie ujmowaa wiary w jego rewelacje okoliczno, e jego informatorami byli dawni
wsppracownicy samej Ochrany, nie mwic ju o dygnitarzu carskiego departamentu zajmujcego
si sprawami tajnej policji.
W zwizku z rewelacjami Burcewa gona bya walka prowadzona w latach przed pierwsz wojn
wiatow w polskim rodowisku politycznym i intelektualnym o dobre imi Stanisawa
Brzozowskiego, czowieka, ktrego dziea, pisane z wielkim talentem, pene ducha nowatorskiego,
czyniy ze jakby apostoa nowej wiary, a ktrego nazwisko Burcew pomieci na licie
demaskowanych informatorw policji carskiej.
atwo mona sobie wyobrazi, co si zaczo dzia w naszym rodowisku modzieowych dziaaczy
niepodlegociowych, gdy z Genewy, z k socjaldemokratycznych bliskich Burcewowi, przyszo
ostrzeenie dotyczce jednego z naszych kolegw. Pamitam, jak jeden z kolegw zwrci si do mnie
z informacj o otrzymanym licie. Mao znaem tego, ktrego nazwisko zostao wymienione, a ktry
niewiele zreszt si udziela, ale nazwisko jego przypadkowo byo mi dobrze znane. Chodzio
o narzeczonego czy starajcego si o jedn z najbliszych przyjaciek mojej siostry. Od siostry
syszaem o tym studencie z Nancy, ktrego osoba z wymienionego powodu j zaciekawiaa.
Zdecydowalimy si zebra w najbardziej zaufanym gronie kolegw, aby zdecydowa, co czyni.
Grono to stanowili Stanisaw Gieysztor (pniejszy komendant Stray Ogniowej Warszawskiej),
Czesaw Filipowicz, mj kolega z awy szkolnej, Szymon Jaroszewski (pniej dziaacz Zwizku Stray
Ogniowych Ochotniczych RP), ja i jeszcze jeden czy dwaj koledzy, ktrych nazwisk nie mog sobie
przypomnie.
Paday rne gosy, wcznie do proponowania metod fizycznej likwidacji zdemaskowanego. Ale
przyjty po dyskusji wniosek wiadczy o dojciu do gosu trzewoci. Zdecydowano postawi
winnego wobec zarzutu i zorientowa si w istocie winy czy niewinnoci wedug jego reakcji oraz
ewentualnych dalszych docieka.
Gromadk udalimy si do jego mieszkania. Gdy pady z ust jednego z nas sowa: Jeste podejrzany
o agenturaln wspprac z Ochran - odrzek on z caym zewntrznym spokojem: Nie udowodnicie
mi niczego.
Przyznam si, e ta wanie reakcja pogbia moje podejrzenia. Spokj delikwenta by zupenie
niezrozumiay. Zdawao si, e reakcj osoby niewinnej na podobne oskarenie powinno byo by
oburzenie, rozpacz, fizyczna reakcja na zniewag, wszystko wic, ale nie apatyczny czy olimpijski
spokj.
Dalej nastpia wymiana zda co do ewentualnych dowodw winy w jego korespondencji osobistej.
Przejrzyjcie wszystko, co tu si znajduje - mwi delikwent - szukajcie, niczego nie znajdziecie.
Dorana, a przeprowadzona z inicjatywy gospodarza rewizja istotnie nie ujawnia niczego, co by
mogo wiadczy ujemnie o jego osobie.
Po tym akcie konfrontacji oskaronego ze stawianymi mu zarzutami nie wiedzielimy, co dalej pocz.
On sam zachowywa si potem, jakby nic nie zaszo, wita si z kolegami, ktrzy postawili go pod
cikim, cho nie wasnym oskareniem, i umia mwi spokojnie na dowolne tematy, pomidzy
ktrymi starannie byy jednak pomijane kwestie dotyczce dziaalnoci rewolucyjnej czy
modzieowo-organizacyjnej.
Podejrzany ponis jednak doranie pewne konsekwencje. Wiadomoci o objciu naszego kolegi
zarzutami burcewowskimi czy bakajowskimi (od nazwiska Bakaja, jednego z informatorw Burcewa)
dotary do rodziny panny, ktr si interesowa. Nastpio zerwanie.
Wszystko to razem byo dla mnie niepojte. Przecie powinien broni si - chodzio mi po gowie,
cho nie umiabym sam sprecyzowa, jaka metoda rehabilitacji mogaby wchodzi w gr w jego
przypadku. Wojna przerwaa dociekania co do jego winy lub jej braku.
Po wojnie w kolega znalaz si w Polsce w mundurze odrodzonej armii narodowej. Kiedy spotkaem
przypadkowo na ulicy warszawskiej Gieysztora, przypomnia mi on o sprawie. Co naleaoby z tym
zrobi - uwaa Gieysztor. - Trzeba nada sprawie jaki bieg, skoro sam zainteresowany nie zatroszczy
si o powsta wreszcie moliwo rozpatrzenia zarzutw.
Doszlimy do wniosku, e waciw instancj byby oficerski sd honorowy z uwagi na noszone przez
obwinionego szlify oficerskie. We dwch z Gieysztorem wystpilimy z odpowiednim wnioskiem do
wadz wojskowych. Sd zaj si spraw i wyda nastpnie orzeczenie oczyszczajce. Metoda przez
nas zastosowana staa si bogosawiestwem dla zainteresowanego, ktry wreszcie mg nie lka
si wznowienia oskare, majcych jedn jedyn podstaw rzeczow - list ze rodowiska
burcewowskiego w Genewie.
Oczyszczony nie zachowa urazy do tych kolegw, ktrzy postawili go w Nancy wobec habicego
zarzutu, ani w stosunku do nas dwch, ktrzymy zapoznali oficerski sd honorowy z jego spraw.
Co do mnie - nie utrzymywaem z nim pniej kontaktw ani nie spotkalimy si przypadkowo.
Pierwsz o nim wiadomo dostaem po jego mierci, kiedy wdowa zatelefonowaa do mnie
i powiadomia o miejscu i dacie pogrzebu. Zawiadamiam pana - powiedziaa - gdy (tu wymienia
imi ma) zawsze mwi o panu jak najserdeczniej i traktowa go jak jednego z najbliszych kolegw
i przyjaci. Czyby mia on wic a tyle obiektywizmu, aby doceni, e Gieysztor i ja dziaalimy
w jego najywotniejszym interesie? Moe, ale nie chciao mi si w to wierzy. A przecie byo to
jedyne wytumaczenie jego opinii o mojej osobie, wypowiadanej w rodowisku najbliszej rodziny.
Osobicie odczuem zdecydowan ulg, gdy poznaem orzeczenie sdu honorowego uniewinniajce
koleg nancejskiego z zarzutu, ktry mg czowieka unieszczliwi na cae jego pozostae ycie. Ale
i wwczas nie mogem sobie wytumaczy jego postawy w chwili, gdy straszliwe oskarenie zostao
mu rzucone w twarz. Niczego mi nie udowodnicie - to nie by krzyk: Ludzie, jestem niewinny!...,
jakiego si wwczas i teraz spodziewabym w podobnej sytuacji.
Sprawa w wydaniu kieszonkowym zostaa pomylnie zamknita. Nie znalaza natomiast
ostatecznego rozstrzygnicia sprawa wielka. Nie dane byo Stanisawowi Brzozowskiemu dostpi
penego oczyszczenia imienia z habicych zarzutw. Niektre z oskare opieraj si prbie czasu.
A mimo to przecie nie ja jeden tylko contra spem spero. Tak jest bowiem trudno uwierzy, e
wieszczy budziciel myli polskiej z pocztkw stulecia mg nie by czowiekiem wycznie czystych
intencji na kadym zakrcie swego ycia.

Pojedynek

Rozstrzyganie spraw zwanych honorowymi drog star z broni w rku byo jeszcze w peni mody
w tamtych czasach. Ale w moim gronie koleeskim wystpoway ju sprzeciwy. Kpiono zarwno
z samej zasady pojedynku, zwaszcza w wydaniu pospolitym na gruncie francuskim, gdzie czsto
starcia honorowe odbyway si w atmosferze szczeglnie agodnych warunkw, a rwnoczenie
w uroczystej formie i z reklam prasow, jak i z kodeksu honorowego Boziewicza, zazwyczaj
w rodowiskach polskich stosowanego, a mocno trccego myszk.
Nie przeszkadzao to, e gdy ju dochodzio do zniewag czy tego, co si za obraz poczytywao,
uciekano si z reguy i w naszym rodowisku do posyania wiadkw i dziaania w faktycznej zgodzie
z przepisami kodeksu honorowego. Aby unikn fikcji pojedynku wysuwano zwykle powane warunki
star broni bia czy wymiany strzaw z pistoletw. W wielu jednak przypadkach rozsdek
sekundantw prowadzi do polubownego zaatwienia sprawy lub do sdu honorowego zamiast
pojedynku.
Przyczyny zatargw w rodowisku studenckim byy bardzo rnorodne. Nierzadko byy to spory
wynike z nieporozumienia lub drobnych uchybie grzecznoci. Niekiedy jednak postpowanie
honorowe byo skutkiem rkoczynw i wtedy rzecz bya traktowana cakiem serio: policzek by
uwaany za wielk zniewag.
Zanim przejd do opowiedzenia o pojedynku pomidzy dwoma mymi kolegami, w ktrym
wystpowaem w pocztkowej fazie w charakterze sekundanta jednego z nich, pragn przytoczy
inne przykady zatargw honorowych, nalecych do kategorii walki o drobiazgi.
Mielimy na przykad miego koleg, przepadajcego za kawaami wszelkiego rodzaju
i zdecydowanego kpiarza, ktry nosi nazwisko Sowik. Jego zwyky wyraz twarzy (stay ironiczny
umieszek) powodowa niepewno, czy mwi serio, nawet wtedy, kiedy by jak najbardziej powany.
Rodzaj niewinnych zreszt figli, jakich bywa sprawc, ilustruje nastpujcy przypadek, zaszy w czasie
gromadnego wypadu koleeskiego poza granic francusko-niemieck do alzackiego Metzu. Gdymy
przyjechali na dworzec kolejowy tego miasta, Sowik, idcy na przedzie, tu przed wyjciem na plac
przeddworcowy zwrci si do napuszonego andarma pruskiego, stojcego powanie na posterunku
przy drzwiach wyjciowych, z rodzajem ukonu, polegajcego na przesuniciu melonika do pozycji
poprzecznej, i zapyta z udan grzecznoci: Czy zechciaby pan wskaza mi wyjcie na miasto?
andarm wyczu kpiny w sposobie zachowania si przyjezdnego i zmierzy go surowym wzrokiem.
Interwencja kogo spord nas o charakterze przeprosin uchronia Sowika od przykrej reakcji
andarma pozbawionego poczucia humoru.
Ot ten Sowik musia wyzwa kiedy kogo po nastpujcej ceremonii przedstawiania si:
Wrbel jestem - wymieni nazwisko spotkany kolega.
Sowik jestem - rzek ze swym kpiarskim wyrazem twarzy Sowik.
Osio pan jeste - zareplikowa Wrbel, ktry uzna, e wieo poznana osoba wymiewa si z jego
nazwiska.
W tym przypadku nietrudno byo zastpcom stron wyjani rzeczywisty stan rzeczy i spowodowa
przeproszenie Sowika za obraz, dokonan wskutek ornitologicznego zbiegu nazwisk.
Sam te kiedy posaem wiadkw pewnemu studentowi Francuzowi, czujc si dotknity jego
lekcewacym zachowaniem. Wyranie zastrzegem swym zastpcom, e jako obraony domagam si
satysfakcji w walce na pistolety, i to z zastrzeeniem trzykrotnej wymiany strzaw, czyli
z perspektyw unieruchomienia jednego z przeciwnikw. Sekundanci drugiej strony proponowali
szable lub szpady, ale moi zastpcy twardo stosowali si do mego yczenia, wspartego przywilejem
obraonego do dyktowania rodzaju broni pojedynkowej.
Butny Francuz o nazwisku ze szlacheck partyku de cofn si przed grob powanego starcia
pojedynkowego i ostatecznie zgodzi si na napisanie przeprosin w kategorycznej formie,
podyktowanej przez moich zastpcw honorowych.
W przypadku innego zatargu chodzio o spoliczkowanie jednego kolegi przez drugiego. Ustalono
zasad pojedynku na pistolety. Zastpcy stron (byem jednym z nich) zaczli si wobec tego
zastanawia, gdzie w pojedynek ma si odby. Prawnie we Francji pojedynki byy zakazane, a my,
jako cudzoziemcy i tylko studenci, nie moglimy liczy na wyrozumiao, stosowan przez policj
wobec znanych szeroko osb z francuskiej elity spoecznej.
Kto poinformowa nas, e inaczej rzecz ma si w Holandii. Wobec tego zdecydowalimy si na ma
pla Tarneuzen, pooon w niewielkiej odlegoci od belgijskiej Antwerpii. Miejscowo powinna
bya by opustoszaa, bo byo to zim, ju dawno po sezonie. Pojechalimy wic z Nancy do
Terneuzen dwiema trzyosobowymi grupami. Na miejscu wiadkowie wyznaczyli miejsce, a jeden
z nich uda si do miejscowego lekarza z zaproszeniem do zapewnienia na miejscu pojedynku pomocy
lekarskiej.
Miasteczko byo istotnie puste i niemal martwe. Ludno skadaa si jakby wycznie z rybakw
i wieniakw, ubranych w charakterystyczne stroje narodowe, z reguy noszcych drewniane saboty.
Europejskie odzienie mieli tylko funkcjonariusze kolejowi i policjanci. Jak si potem okazao,
miejscowy komisarz policji dysponowa a szeciu ludmi.
Gdymy znaleli si o ustalonej godzinie na wyznaczonym miejscu play, lekarz nie przyby. Zastpia
go policja w komplecie z komisarzem na czele, ktry powiadomiony przez lekarza przyby zapobiec
pojedynkowi, rwnie tu zakazanemu prawnie. Komisarz oznajmi nam o niedopuszczalnoci odbycia
pojedynku i poleci wyjecha z powrotem do Belgii najbliszym pocigiem. Czas pozostay do odejcia
pocigu mielimy spdzi w komisariacie policji. Do udania si tam komisarz wezwa nas w formie
grzecznego zaproszenia, wypowiedzia je jednak ze stanowczoci w gosie.
Trzeba byo pj za tym grzecznym rozkazem. Komisarz zaprosi nasz szstk do swego lokalu
biurowego i bdc usposobiony towarzysko, a wiedzc ju o naszej narodowoci, podj temat
historyczny - ku naszemu zdziwieniu: dzieje Polski! Zaimponowa nam wszystkim swoj solidn
wiedz o Polsce. Wyjani nam, zdumionym, e jego hobby to wanie historia naszego narodu. Mia
za najwidoczniej wiele czasu wolnego, bowiem opanowa przedmiot nie tylko nie gorzej, ale
znacznie gruntowniej od nas samych. O waciwej godzinie sympatyczny komisarz odprowadzi nas na
dworzec i uprzejmie poegna, spokojny, e ju nastpna stacyjka ley poza granic holendersk.
O dalszym biegu nie zaatwionej sprawy honorowej zdecydowalimy przesdzi po powrocie do
Nancy. Oddzielnymi ju trjkami odbywalimy dalsz drog z Antwerpii do Brukseli, gdzie nasza grupa
zatrzymaa si na jedn dob. Wypada wanie mardi gras i chcielimy obejrze weselc si ulic
brukselsk z racji tego obchodu.
Tu, w Brukseli, wydarzya mi si przygoda podobna do pniejszego o szereg lat paryskiego spotkania
z kelnerem z Nancy. Gdymy siedzieli na tarasie jednej z kawiarni na Boulevard dAnspach, jakie
mskie domino spord wesoych przechodniw zbliyo si do mnie i powiedziao: Comment a va,
monsieur Kulski? Nie rozpoznaem mego rozmwcy, wic uchyli domina, ukazujc pod nim mundur
onierza armii belgijskiej. Gdy i to nie uatwio mi rozpoznania, wymieni nazwisko i doda, e jest
synem gospodyni brukselskiej, u ktrej dawniej zamieszkiwaem. Wtedy dopiero uwiadomiem
sobie, e go znam i e na kilka czy kilkanacie tygodni przed moim wyjazdem z Brukseli rozpocz on
odbywanie obowizku wojskowego. Sam fakt munduru pod dominem w Belgii mnie nie zdziwi.
Przypomniaem sobie, jak kiedy mijaem oddzia wojskowy na ulicy biegncej w d od bulwarw
w kierunku GrandPlace i kiedy to z szeregw wybieg jeden z onierzy w penym ekwipunku
wiczebnym (z tornistrem na ramieniu i z karabinem w rku) tylko po to, aby si ze mn przywita.
By to ten sam mody czowiek, ktry obecnie w dominie karnawaowym podszed do mnie.
W Nancy zapada decyzja zmiany broni pojedynkowej na szable. Taki pojedynek mona byo
przeprowadzi i w sali szermierczej, nie zwracajc na siebie uwagi; na miejscu za nie byo kopotu
z pozyskaniem znajomego lekarza do asysty. Poniewa jednak jeden z przeciwnikw nigdy nie mia
szabli w rku, nie mwic ju o systematycznym wiczeniu szermierki, sekundanci obu stron zgodzili
si, e termin pojedynku ulegnie pewnemu odroczeniu, a strony bd uprawnione do wzicia po kilka
lekcji u fechmistrza.
Pojedynek tym razem udao si przeprowadzi. Jeden z przeciwnikw dozna lekkiego zranienia w ki
doni. Honorowi stron stao si kodeksowo zado, ale poszkodowanym by wanie zniewaony.
Przy pojedynku tym nie byem ju obecny, poniewa zrezygnowaem z roli sekundanta. Stao si tak
dlatego, e obaj przeciwnicy zamierzali mnie z kolei wytoczy spraw honorow, a to w zwizku
z wydaniem wanie wtedy - z inicjatywy kolegi Wierzbickiego - humorystycznego pisemka. Wrd
autorw nie zabrako i mnie, a mj wiersz o nieudanej eskapadzie do krainy serw, krw
i wiatrakw znalaz si na poczesnym miejscu jednodniwki. Historia bya zabawna dla czytelnikw
z wyczeniem jedynie gwnych bohaterw wyprawy do Terneuzen. Ci poczuli si dotknici. Do mej
sprawy honorowej jednak z adnym z przeciwnikw z Terneuzen nie doszo. Wyperswadowano im, e
nie naley si obraa o dobry art.

FuksimadameFuchs

Nietaczcy - bywaem wszake na balach nancejskich. I to czasami w charakterze gospodarza balu.
Chodzio w takich przypadkach o bale urzdzane przez studenteri polsk na rzecz jej celw
organizacyjnych. Cieszyy si one znacznym powodzeniem u miejscowych rodzin francuskich,
odbywajc si w starannie dobranych lokalach i przy wielkiej dbaoci gospodarzy o przyzwoite
zachowanie si obecnych kolegw-Polakw.
Nie przeszkadzao to, e niekiedy pojedynczy koledzy nie wytrzymywali wesoego nastroju, wspartego
nadmiern iloci trunkw. Trzeba byo wtedy zaopiekowa si nimi, grzecznie usun z zabawy, a w
razie potrzeby i odstawi do domu.
Razu pewnego jeden z pierwszorocznych studentw polskich, przezywany z tej racji fuksem,
wykoczy si dokadnie zbyt czsto powtarzanymi gobeletami szampana. Mnie wesp z innymi
spord gospodarzy wypado zaj si jego dalszymi losami, ale nie znalimy jego adresu. Pytany
delikwent wymieni adres i nazwisko gospodyni. Pani Fuks - wykrztusi.
Ubawio nas to szczeglnie: Fuks mieszka u pani Fuks.
Przypuszczalimy, e fuks bekoce niedokadnie, ale zdecydowalimy sprbowa. Gdy jednak wiozca
nas takswka zatrzymaa si pod wskazanym adresem, przeczytalimy na tabliczce przy dzwonku
nazwisko: Madame Fuchs.
Fuks nie pokrci nic mimo swego stanu. Uwierzylimy wic mu, gdy wskaza pokj na pierwszym
pitrze jako zajmowany przez siebie. Poprzednio za wrczy nam wycignity z kieszeni klucz do
drzwi wejciowych domu, nie musielimy wic dzwoni i budzi wacicielki, ktra z pewnoci
zareagowaaby nieuprzejmie, a moe nawet - widzc stan swego sublokatora - wypowiedziaaby mu
mieszkanie.
Po wskich schodach jako wnielimy czy raczej wcignlimy fuksa na gr, nikogo nie budzc.
Pooylimy go do ka. Zadanie waciwie byo zakoczone. Ale bylimy troskliwi nadmiernie, bo
i sami bylimy lekko pod rauszem. Trzeba mu zabra wszystko, czym mgby spowodowa poar.
Zabralimy wic zapaki, uniemoliwiajc zapalenie papierosa, gdyby mu na to przysza ochota,
i nawet latark elektryczn. Dowodzio to nade wszystko, e i obaj konwojenci mieli w czubie, chocia
panowali nad sytuacj w sposb nie kompromitujcy ich samych.
Nazajutrz fuks otrzyma z powrotem zabrane przedmioty i bardzo si dziwi, czemu zabralimy
i latark elektryczn. To przecie niczym nie grozio - bka. Ale z fuksem nie byo powodu si liczy
nadmiernie. Musiao mu wystarczy powiedzenie: Bye tak wlany, e wszystkiego mona byo si
spodziewa.
Byo zwyczajem na podobnego rodzaju zebraniach pi szampanem bruderszafty - kady z kadym.
W tym celu zamawiao si po setce gobeletw szampana jednorazowo. Po takim masowym przejciu
na ty na drugi dzie przewanie nic si nie zmieniao we wzajemnych stosunkach, gdy i niewiele
pozostawao w pamici. Ale nawet przy pewnym naduyciu alkoholu koledzy zachowywali si zwykle
poprawnie i grzecznie wobec pozastudenckich goci balu, zyskujc sobie dobr opini i szans na
ponowne zaproszenie do udziau w polskich imprezach dochodowych.
Bale od czasu do czasu byy sposobnoci do poznania panien, ktre staway si potem maonkami
polskich studentw. Kandydatek po temu nie brakowao w miecie, gdzie istniaa tradycja wspycia
polsko-lotaryskiego. Jeli wypadki lubw mieszanych nie byy jednak czste - zapisa naleao to
raczej na konto wstrzemiliwoci modziey polskiej w angaowaniu si w wieczyste wizy
maeskie. Inaczej byo, gdy chodzio o zwizki niewieczyste, po czemu take nie brak byo ochoty ze
strony miejscowych dziewczt, zwykle jednak nie pochodzcych ze rodowisk, ktre byy
reprezentowane na balach polskiej studenterii.

Innepasse-temps

Sport niewiele zajmowa nas w okresie nancejskim. Ale robilimy do czsto wycieczki rowerowe. Ci
z bliskich mi kolegw, ktrzy posiadali wasne rowery, jak Julek Ginsberg, korzystali z nich oczywicie,
gdy ja i niektrzy inni musielimy i na terenie nancejskim korzysta z wypoyczalni. Nie byo to jednak
drogie i nie dano od nas kaucji.
Tereny w okolicy Nancy byy ciekawe i adne, ale nawet gdy chodzio o przejadk do okrelonego
celu, zwykle jakiego miasteczka, jechao si dla samej satysfakcji jazdy i towarzystwa kolegw. Takie
caodzienne jazdy wymagay pokonania niekiedy do stu kilometrw w obie strony. Zazwyczaj jednak
jedzio si do celw oddalonych najwyej o dwadziecia kilometrw. Jedzio si te niekiedy na
wycieczki tramwajami podmiejskimi.
W czasie jednej z wycieczek rowerowych miaem przykr przygod. W grzystym, zaronitym
terenie wjechaem na spadzist ciek, po ktrej obu stronach byy do gbokie wykopy po jakich
robotach ziemnych. cieka bya dobrze ubita, ale wska - szeroko okoo ptora metra. Byem
w poowie drogi, gdy zza zakrtu wysza mi naprzeciw idca parami wycieczka uczniowska.
Prbowaem hamowa - bez skutku. Wobec tego pooyem stop na oponie przedniego kola, aby nie
wjecha na idcych ku mnie, ktrzy nie mieli dokd ustpi, oraz eby samemu nie spa do
kamienistych dow przy ciece. Tym razem rodek hamowania by nieoczekiwanie skuteczny.
Wyleciaem ponad kierownic na ciek, rower na szczcie upad rwnie na ni. Rezultatem bya
zdarta skra na obu doniach. Zjechaem nastpnie w dolin bez trzymania rkami kierownicy
i odbyem nawet jeszcze kilka kilometrw dalszych a do najbliszej stacyjki kolejowej. Stamtd ju ja
i rower odbywalimy jazd w wagonie. Tak samo wraca towarzyszcy mi w wycieczce Julek Ginsberg.
W Nancy istnia wwczas teatr, wystawiajcy rwnie opery. Ale tam nie chodziem z uwagi na
wysoki dla mnie koszt wstpu przy nie najwyszym poziomie artystycznym. Uczszczaem do kina,
najczciej do lokalu, w ktrym przy stolikach podawano napoje, zwaszcza piwo i lemoniad,
a rwnoczenie na ekranie wywietlano filmy. Wstp by bezpatny, obowizywaa tylko dowolna
konsumpcja. Sam lokal mieci si w dobrym punkcie rdmiecia, jednak w budowli drewnianej
o charakterze zwykej szopy czy hangaru. Raz lub dwa razy do roku chodzio si te do miejscowego
kabaretu Casino de Nancy na nie najgorsze, cho czasami ryzykowne programy rewiowe, przy udziale
przyjezdnych artystw, niekiedy zreszt, cho nie z reguy, na wysokim poziomie. Nie pomijao si
dorocznych jarmarkw (foires). Chodziem take patrze na coroczn rewi wojskow. Przemarsz
pod okiem komendanta XX korpusu oddziaw rnych broni wypada przy wczesnych barwnych
mundurach okazale. Tego bezpatnego widowiska nie naleao pomija.
Bardzo rzadkie wpadnicia do droszych restauracji na jakie nieznane danie lub dla satysfakcji
zmiany staego, taniutkiego Josta na lokal bardziej reprezentacyjny - naleay do rozrywek
uwietniajcych pobyt. Czy to byy udka abie w znanej Brasserie Viennoise, czy jakie wytworne
danie misne u Pigueta - uciecha bya wielka. A gdy si byo potem godnym, mona byo zada
dodatkowo sera, ktrego podawano wiele gatunkw do wyboru, nie wliczajc go ani chleba do
rachunku za zjedzony obiad, choby ten zawiera - jak w naszym przypadku - tylko jedno danie, i to
bez trunkw.
U Josta, gdzie jadao si obiady prix fixe z dodatkiem karafeczki vin du pays po franku
i wierci, miao si drugie po Caf Glacier miejsce spotkania z kolegami. Co do mnie, to twierdziem
ustawicznie, e Jost zdziera z nas, bo taki obiad w Brukseli miewaem za franka. Ale w ogle Nancy
byo drosze od Brukseli. Dotyczyo to w szczeglnoci podnajmu pokoi. Nie byo tu mowy, jak w
Ixelles, o znalezieniu pokoju za 15 frankw miesicznie.
Czstym zjawiskiem byy okolicznociowe obchody w dni pamici narodowej. Nie byy one podobne
do pniejszych akademii w Polsce, schematycznych i nudnych. Obsugiwano te uroczyste zebrania
wasnymi wycznie siami, dbajc o ywo i krtko przemwie oraz o jakie na moliwym
poziomie wystpy artystyczne, oczywicie amatorskie, takie, na jakie sta byo chtnych kandydatw,
zapraszanych wszake po dokadnym zbadaniu i stwierdzeniu kwalifikacji.
Osobicie do czsto byem zapraszany do wygaszania wstpnego przemwienia
okolicznociowego. Pamitam pocztkowe sowa jednego z nich, powiconego rocznicy powstania
styczniowego. Byy to: Poszli w las... Oczywicie domylni mwili mi potem z sarkazmem: Masz
nadmierne ambicje, naladujesz eromskiego, a to za wysokie progi literackie dla takiego autora jak
ty. Ale byli i inni, ktrzy - jak Todzio Karnkowski - cakiem serio doszukiwali si talentu w moich
przemwieniach i utworach, wcznie z wierszykami satyrycznymi. Dzi mog powiedzie, e takie
przesadne pochway nigdy mi w gowie nie przewrciy: pisaem i mwiem jak umiaem, bez adnych
pretensji.
W owym czasie przy caej swej niemiaoci miaem, jak i pniej, znaczn przytomno umysu,
atwo zrcznej riposty i zwyky ton kpiarstwa tak z innych, jak z siebie. Daem temu pniej wyraz
w pimie frontowym ju za czasu suby legionowej, ale o tym potem.
Humor towarzyszy mi dugo, ale nie przetrwa okresu okupacji 1939-1945. Tote raz w latach po
drugiej wojnie wiatowej powiedziaem publicznie, czynic aluzj do niezrcznego zastosowania
artobliwej formy przez konferansjera pewnego obchodu wobec bolesnego dla zebranych tematu:
Byem dawniej i wspredaktorem, i wsppracownikiem pism humorystycznych, ale od czasu
okupacji hitlerowskiej staem si nieco ponurakiem i dlatego moe uwaam, e o sprawach
powanych trzeba zawsze mwi powanie.

III. Udzia w walkach zbrojnych

Proszpoczeka-wkrtcewrc

Przyjemne chwile wakacyjne w Salzburgu i Wiedniu, spdzane w pierwszej poowie lipca 1914 roku
na poznawaniu tych miejscowoci w towarzystwie wuja Urbaskiego, nie pozwalay zbytnio myle
o narastajcej nad Europ burzy. Ale ju w dalszej drodze z Wiednia do kraju coraz czciej nasuwaa
si myl: Co z tego wyniknie? Prasa alarmowaa wiadomociami o wci pogarszajcej si sytuacji
politycznej.
Po przyjedzie do Czstochowy zgosiem si do huty Rakw, aby obj praktyk. Podobnie jak
w roku poprzednim miaem pracowa w elektrowni huty. Kierownikiem elektrowni by inynier, ktry
pozyska mj peny szacunek i sympati. Nie przywizywa on wycznej wagi do dyplomw, lecz
sprawdza zawsze przydatno praktyczn kandydatw do pracy. Mody, wieo upieczony inynierek
zazwyczaj spotyka si z jego strony z nastpujc propozycj: Zaangauj pana na robotnika
dniwkowego, niech pan pokae przy warsztacie, co umie. Objania to niekiedy tak: Jeli pan ma
dawa polecenia robotnikom, musi pan umie wykona sam to, co pan zleca do wykonania. Inaczej
pan nie bdzie mia niezbdnego autorytetu. Ten, ktry do zaskakujc propozycj akceptowa, po
udowodnieniu swej umiejtnoci posugiwania si urzdzeniami warsztatowymi, a jednoczenie po
ujawnieniu dobrego opanowania ukoczonej specjalnoci, mg liczy na korzystne zatrudnienie po
krtkim okresie egzaminu praktycznego. Ci za, ktrzy uwaali postawion im propozycj za co
w rodzaju obrazy, a ewentualno stanicia na rwni z robotnikami przy warsztacie - za rzecz poniej
swej godnoci, odchodzili, zmuszeni poszukiwa lepszego przyjcia gdzie indziej.
Ja sam, majc zreszt do mtne kwalifikacje techniczne, spotkaem si z podobn nauczk. Kiedy
mj szef poleci mi zaprojektowa jakie proste urzdzenie. Zasiadem do krelenia i po pewnym
czasie przedstawiem projekt rozwizania. Inynier powanie przyjrza si wykrelonemu projektowi,
po czym rwnie powanie powiedzia: A teraz niech pan przejdzie na plac i znajdzie wrd
porzuconego szmelcu eliwne ksztatki, ktre by mogy zapewni dostateczne rozwizanie.
Nazwisko tego zwierzchnika-wychowawcy umkno mi z pamici, czego bardzo auj, bo czowiek
ten zasugiwa na zapamitanie go na cae ycie.
16

W tym osobliwym roku 1914 praktyka moja w Rakowie nie bya dugotrwaa. Wojna niemiecko-
rosyjska wybucha, gdy byem w toku praktyki, nocujc jednak przewanie u wujostwa
Baszczyskich, a traktujc przydzielone mi miejsce noclegowe w domach robotniczych huty jako
rezerw na wypadek zapnionego pozostania na terenie Rakowa i korzystajc z niego tylko od
czasu do czasu.
Antoni Baszczyski, m siostry ciotecznej mojej matki, by w tym okresie wacicielem, a drugi wuj,
jej brat rodzony, Bolesaw Urbaski - wsplnikiem i kierownikiem pracowni cukierniczej w
Czstochowie. Cukiernia Baszczyskiego wyrobia sobie swymi doskonaymi wyrobami du
popularno, a lokal sta si jakby salonem Czstochowy, nie tyle moe ze wzgldu na urzdzenie,
ile na atwo spotykania tu miejscowych znakomitoci. Dotyczyo to tak polskiej inteligencji i
mieszczastwa, jak wojskowych i urzdnikw carskich, ktrzy rwnie chtnie tu wpadali na kawk,
mazagran czy ciastka.
Urbaski, postawny, przystojny, ugrzeczniony wobec wszystkich, szarmancki wobec pa, nadawa ton
stosunkowi do goci. Z reguy po ukoczeniu prac na dole (w pracowni) przechodzi do lokalu na
parterze, gdzie peni funkcj wspgospodarza i sprzedawcy z wielkim powodzeniem. Pozyskiwa on
sobie szybko zaufanie klientw i z ich zwierze zna w peni istot i kulisy ycia miasta, a take mia
dobr orientacj co do zamierze wadz.
Baszczyski, nieduego wzrostu, mniej reprezentacyjny w ruchach i zachowaniu, mia duy talent
organizacyjny, wrodzony zmys kupiecki i jakie lepe szczcie do operacji finansowych
(interesw). Ale klientw cukierni przede wszystkim zdobywa Urbaski - zarwno jakoci swej
produkcji, jak pocigajc osobowoci.
Czstochowa bya wwczas miastem bardzo bliskim granicy. Tote niezwocznie po wybuchu wojny z
Niemcami podjto kroki w kierunku popiesznej ewakuacji std wadz i wojska oraz usuwania

16
Obecna dyrekcja Zakadu, do ktrej si zwrciem z prob o zidentyfikowanie naczelnika elektrowni sprzed
lat ponad pidziesiciu, nie bya w stanie - niestety - przyj mi z pomoc. (Przyp. aut.)
dobytku rzdowego, aby nie wpad w rce wroga, w ktrego szybkie posuwanie si naprzd nikt nie
wtpi.
Krytyczny dzie ewakuacji spdziem w Czstochowie, nie jadc do Rakowa, lecz przebywajc
przewanie w naronej salce cukierni. Niekiedy, lecz z rzadka i na krtko, wychodziem na miasto.
W czasie jednej z takich indywidualnych inspekcji terenu dojrzaem na ktrej z przecznic Alej pyncy
rynsztokami spirytus, ktry rozmaite mty i nieokrelona publiczka czerpaa wprost z rynsztoka. To
administracja monopolowa spuszczaa cenny pyn ze zbiornikw do kanaw ulicznych. Bardziej
jeszcze ni oglny nastrj podniecenia, czy nawet informacje z dobrego rda, obserwacja ta
upewnia mnie o bardzo bliskim oddaniu miasta w rce niemieckie.
W pewnym momencie tego dnia wszed do cukierni jaki oficer andarmerii i podj rozmow z
Urbaskim. Ten za z kolei podzieli si ze mn wiadomoci: ewakuacja jest urzdowo zarzdzona
i realizacja jej jest w penym toku.
Teraz myl moja skupia si na jednym: nie da si wywie, a nastpnie jak najszybciej dosta do
oddziaw strzeleckich, ktre niewtpliwie realizuj teraz program walki zbrojnej z caratem. Jako
onierz Zwizku Strzeleckiego poczytywaem za naturalne, e w takiej sytuacji musz uwaa si za
zmobilizowanego i stawi pod bro.
Cay ten dzie min bez decydujcych zdarze. Przespaem spokojnie noc, ale wstaem nastpnego
dnia dostatecznie wczenie, aby wyszedszy na Aleje ujrze pierwszy wkraczajcy do miasta patrol
uanw pruskich. Czstochowa zostaa zajta przez armi dowodzon przez gen. Woyrscha. Jego
sztab zakwaterowa si w Hotelu Angielskim na wprost niemal dworca kolejowego. Zacza si
okupacja niemiecka.
W miecie przewaay wojska pospolitego ruszenia niemieckiego. Nie mogy mi one zaimponowa
sw postaw. Uwaaem, e sam lepiej nosibym mundur wojskowy - strzelecki, oczywicie - gdy nie
zmobilizowany i nie ewakuowany przez wadze carskie zapomniaem od razu i na zawsze, e dziki
uczynnoci babki i doktora Grubskiego byem posiadaczem czerwonego biletu ratnika opoczeja II
razriada.
Zaczy mija dni. Moja praktyka w Rakowie ustaa zupenie. Rne wieci o zachowaniu si
okupanta niemieckiego zaczy wzburza opini miejscow. Szczeglnie silne wraenie wywoao
zbombardowanie Kalisza z rozkazu majora Preuskera tytuem drakoskiej kary za jakie wykroczenie,
i na ma skal podobny wypadek gwatu wojsk niemieckich w samej Czstochowie. Docieray tu te
czsto wieci o dziaaniach sokow czy strzelcw na terenie Kielecczyzny. Ale te byy bardzo
oglnikowe i niewiele orientoway mnie, w jakim kierunku mam dziaa, aby wzi czynny udzia
w walce o niepodlego Polski.
Wreszcie pewnego dnia w drugiej poowie miesica wujowie donieli mi, e zjecha z Krakowa jaki
przedstawiciel jakiego nie znanego mi polskiego komitetu, nazwiskiem Wadysaw Studnicki.
Pokaemy ci go, gdy przyjdzie do cukierni, bdziesz mg z nim pogada i ewentualnie porozumie
si co do twych zamiarw.
Tak te si stao. Studnicki przyszed do cukierni, zbliyem si do niego, przedstawiem
i powiedziaem o mym czonkostwie w Zwizku Strzeleckim, zgaszajc prob o dopomoenie mi
w trafieniu do szeregw. Studnicki powiedzia mi na to: Prosz jutro po poudniu (o godzinie chyba
drugiej czy trzeciej o ile pamitam) przyj do mnie do hotelu, wtedy sobie spraw omwimy.
Wskaza numer zajmowanego pokoju, w tym samym hotelu, w ktrym urzdowa sztab generaa
Woyrscha.
Oczywicie w wyznaczonym terminie punktualnie i z biciem serca zgosiem si u Wadysawa
Studnickiego, delegata Naczelnego Komitetu Narodowego z Krakowa. Pokoik, ktry zajmowa, by
niewielki, pooony na parterze, z oknem wychodzcym na podwrze, gdzie mona byo widzie
liczne wozy taborowe niemieckie.
Studnicki odezwa si po przywitaniu: Chc panu pomc, a poza tym jest tu grupa ochotnikw,
ktrych te trzeba wysa do Kielc. Zaraz si rozejrzymy w sytuacji.
Zauwayem niemiao, e z bocznicy rakowskiej odchodz codziennie pocigi towarowe do Kielc.
Trzeba tylko mie zezwolenie wadz niemieckich na przejazd nimi. Studnicki zlekceway t uwag
i otworzy walizk, stojc na pododze za stolikiem przy oknie, przy ktrym siedzielimy. Wyjwszy
z niej map (a wtedy dojrzaem wewntrz walizki niezwyky wrcz nieporzdek), rozoy j na stole
i zacz rozpatrywa na niej drogi czce Czstochow z Kielcami. W pewnej jednak chwili podnis
si, wzi paszcz i kapelusz i owiadczy: Przypomniaem sobie o wanym spotkaniu. Ale niech pan
nie opuszcza pokoju. Prosz poczeka, wkrtce wrc.
Gdy wyszed, czekaem cierpliwie przez pierwszy kwadrans i drugi. Gdy mino p godziny, zaczem
si niecierpliwi. Jeszcze kilkanacie minut i wstaem z krzesa, sam z kolei wziem kapelusz
i wyszedem, zamknwszy oczywicie drzwi od pokoju i oddawszy przepisowo klucz w portierni.
Nazajutrz Studnicki zjawi si znowu w cukierni Baszczyskiego i zobaczywszy mnie, powiedzia:
Dobrze pan zrobi, e na mnie nie czeka. Ja pojechaem do Radomska, a tymczasem Niemcy mogli
byli pana aresztowa.
A to czemu? - zdumiaem si.
Jaki oficer inspekcyjny niemiecki, chodzcy po podwrzu pomidzy taborami, zauway nas obu
siedzcych przy mapie w pokoju hotelowym. Wzbudzio to jego podejrzenia i uzna za konieczne
zaalarmowa jakie inne organa. W rezultacie przyszli skontrolowa rzecz na miejscu. Gdybym by,
z atwoci wylegitymowabym si i sprawa byaby skoczona. Ale w mej nieobecnoci zatrzymaliby
pana na wszelki przypadek.
Pomylaem sobie: C to za nieobliczalny czowiek! Prosi o zaczekanie na swj powrt, kiedy
wyjeda a do Radomska, co wymagao okoo godziny dla dojechania i tyle dla powrotu. A przecie
i tam, na miejscu, zaatwienie sprawy, w ktrej si udawa, wymagao jakiego czasu. Musiabym wic
czeka co najmniej trzy-cztery godziny, aby doczeka si powrotu pana Wadysawa Studnickiego!
cznie z nieporzdkiem w rzeczach osobistych, ujawnionym przy otwieraniu walizki, i niedbaoci
w odzieniu (duy plastron krawata przesuwa mu si gdzie na ty szyi), zaczem patrze na
Studnickiego jako na dziwaczn posta. Ale oczywicie temu wraeniu nie daem adnego wyrazu,
natomiast zapytaem, czy bdzie askaw pamita o mojej probie.
Na pewno panu zaatwi! Gdy rzecz bdzie przygotowana, dam panu zna.
Dotrzyma sowa. Zawiadomi mnie po pewnym czasie, e nastpnego dnia bdzie mia do dyspozycji
cay wagon towarowy w skadzie pocigu idcego do Kielc. Mam wic by na miejscu w Rakowie
o okrelonej godzinie i towarzyszy w drodze kilkunastu ochotnikom do Legionw w charakterze
prowizorycznego kierownika transportu. Sam take z wami pojad, bo mam swoje sprawy w
Kielcach - doda Studnicki na zakoczenie.
Powiadomiem wujw. Dostaem od Urbaskiego 20 rubli w zocie na wszelki przypadek. Nazajutrz
poegnaem si z wszystkimi kuzynami i udaem do Rakowa. Wyjazd stamtd odby si zgodnie
z poprzednimi ustaleniami. Objem swego rodzaju komend nad zebranymi ochotnikami
czstochowskimi i w drodze staraem si ich uwiadomi o celach walki z Rosj w intencji odzyskania
przez Polsk niepodlegoci. Suchacze byli chtni i ciekawi wszystkiego, co mwiem. Studnicki by
zajty sob, zamylony, z pocztku tylko przysuchujc si mym pouczeniom.
Do Kielc dojechalimy okoo dziesitej wieczorem. Studnicki wskaza mi siedzib komendy legionowej
miasta i oddali si po poegnaniu. Nigdy wicej w yciu nie spotkaem go, nie liczc oczywicie
widzenia z daleka na procesie, wytoczonym mu wiele lat pniej przez Starzyskiego - wwczas
prezydenta stolicy - za zniesawienie w druku. Poprzednio jednak, jako czowiek interesujcy si
yciem polityczno-spoecznym, wielokrotnie czytaem i syszaem o dziaalnoci Studnickiego,
znanego i wybitnego, cho bardzo kontrowersyjnego dziaacza
17
. Ale zawsze miaem w pamici
przygod hotelow i nigdy nie mogem pozby si wraenia, e Studnicki nie jest czowiekiem w peni
odpowiedzialnym. Nigdy nie zapomniaem zdumiewajcej jego proby o zaczekanie, bo zaraz
wrc, gdy wyrusza pocigiem do innego miasta na wiele godzin.
W Kielcach przy poegnaniu byem mu jednak prawdziwie wdziczny za umoliwienie mi przyjazdu
tutaj dla wstpienia do Legionw Pisudskiego.
W nocy znalazem si z modymi wsptowarzyszami podry w koszarach, w budynku Szkoy
Handlowej. Znalelimy si w 6 batalionie rekruckim, ja - z uznanym tytuem sekcyjnego - w plutonie,
ktrego dowdc by ob. Turek. Dowdc batalionu by ob. Kitaj.
Ale nie wszyscy kandydaci zostali wcieleni. By wrd towarzyszy podry taki modziutki, miy
robotnik nazwiskiem Gnat, ktry mi si bardzo spodoba w czasie podry, gdy przejawia niebyway
wrcz zapa i wyrnia si wyrobieniem patriotycznym. Niestety by - jak si okazao - grulikiem. By
niepocieszony, kiedy go z tej przyczyny odrzucono.
Mylaem, e z koniecznoci powrci do Czstochowy. Tymczasem ku memu zdumieniu zobaczyem
go kiedy na ulicy w Wadowicach czy Choczni w mundurze legionowym. Chopak postawi na swoim
i przemyci si jako do suby. Patrzyem teraz na niego ju nie tylko z sympati, ale po prostu
z szacunkiem.
Poza tym trwajcym chwil spotkaniem wicej na Gnata nie natrafiem i nie wiem, czy i jak przeby
cik sub frontow.


17
Wadysaw Studnicki jest jedn z najbardziej kontrowersyjnych postaci najnowszej historii Polski. W modoci
zwizany z Proletariatem, skazany na Sybir, pniej czonek PPS. W dniach 25-26 sierpnia 1911 by
organizatorem w Zakopanem tak zwanego zjazdu irredentystw, ktrzy zgodnie z koncepcj Jzefa Pisudskiego
wypowiedzieli si za stworzeniem ruchu niepodlegociowego opartego na zasadach solidarnoci narodowej
spychajcej na margines klasowe aspiracje socjalistw. Studnicki by wsporganizatorem Polskiego Skarbu
Wojskowego, a nastpnie Komisji Tymczasowej Skonfederowanych Stronnictw Niepodlegociowych. W latach
pierwszej wojny wiatowej nalea do przywdcw orientacji aktywistycznej opartej na wierze w zwycistwo
pastw centralnych w wojnie. Sta na czele Klubu Pastwowcw Polskich, ktry entuzjastycznie przyj Akt 5
listopada 1916. By czonkiem Tymczasowej Rady Stanu gboko przekonanym o ostatecznym zwycistwie
Niemiec. W 1917 jako czonek Rady Stanu gwatownie zwalcza Pisudskiego jako szefa Komisji Wojskowej za
bojkotowanie akcji werbunkowej Sikorskiego. W latach II Rzeczypospolitej by czoowym polskim germanofilem
sugerujcym sojusz polsko-niemiecki przeciwko Zwizkowi Radzieckiemu. Sojusz ten chcia traktowa w sposb
partnerski i std jego memoriay pisane do wadz III Rzeszy spotkay si z krytyczn reakcj hitlerowcw.
W latach II wojny wiatowej Studnicki oferowa okupantom utworzenie rzdu kolaboracyjnego, ale nawet
hitlerowcy nie traktowali tego powanie i uwizili go na Pawiaku, a potem wywieli do Berlina. Po wojnie
pozosta na emigracji. Zmar w Londynie w 1953 r.
Duchsilny,aleciaosabe

W roku 1919, czyli ju po mojej subie frontowej, wypado mi towarzyszy narzeczonej
w odwiedzinach u znanego wwczas wrbity warszawskiego. Zgodziem si z uwagi na osob o to
proszc, ale nie w zamiarze skorzystania z wrby dla siebie. Jednak jasnowidz, skoro tylko moja
towarzyszka skoczya konsultacj, zwrci si do mnie, oczekujcego w poczekalni, ze sowami:
Duch silny, ale ciao sabe! To zaskakujce odezwanie nie zrobio na mnie adnego wraenia.
Czuem si wwczas w peni si, rwnie fizycznych, zdrowy i zdolny do wszelkiego rodzaju wysikw.
Ale gdyby podobna wypowied nastpia w pocztkowym okresie wojny 1914 roku, nie odrzucabym
podobnej diagnozy rwnie kategorycznie.
Mimo e na rosyjskiej wojskowej komisji poborowej stwierdzono zupenie dobry stan mego zdrowia
i mimo e sam byem przewiadczony o cakowitej swej tynie, wystpoway przecie niekiedy
objawy niepokojce, o ktrych zreszt zapominaem zaraz po ich ustpieniu. Byy to jakie nage i dla
mnie niepojte przejawy osabienia, zmuszajce niejednokrotnie do natychmiastowego odpoczynku.
Przysiadaem w takiej sytuacji na schodach wychodzcych na ulic czy po prostu na krawniku
trotuaru, aby po mniej wicej minucie czy dwch powsta i i dalej bez odczuwania poprzedniego
uczucia wyczerpania. Lekarzy nie radziem si, skadajc te objawy na rachunek jakiego zbiegu
okolicznoci.
Ale gdy po pierwszej nocy spdzonej w prowizorycznych kieleckich koszarach i po rannym apelu
wyruszyem na niezbyt oddalone miejsce wicze batalionu i gdy zatrzyma si on w zwartej kolumnie
po przybyciu na teren wiczebny, nagle poczuem si sabo. Gdy doszedem do siebie, dowdca
plutonu pyta mnie zaniepokojony: Co wam si stao? Okazao si, e z naga zemdlaem i upadem.
Nastpnych dni szo lepiej, ale objawy ponowiy si po przybyciu na tak zwane wwczas Wgry (de
facto byy to podkarpackie tereny wielonarodowociowe o przewadze ludnoci rusiskiej).
W rezultacie pewnego dnia nie mogem kontynuowa marszu i gdzie w rejonie Acna Slatina
musiaem odczy si od oddziau i zaniecha dalszego czynnego uczestnictwa w akcjach mojej
formacji. 3 puk piechoty Legionw, do ktrego naleaem, przeszed po pewnym czasie przez tak
zwany wwczas Pantyrpass i znalaz si w synnej pniej Rafajowej, gdy ja wci tkwiem
z koniecznoci po drugiej stronie przeczy w subie etapowej w rejonie Knigsfeldu.
Tu jednak po pewnym czasie, w toku penienia kilkutygodniowego zadania uciliwej kontroli terenu
grskiego w charakterze komendanta detaszowanej placwki, poczuem, e nabieram peni si. Skoro
bowiem jestem w stanie godzinami wdziera si na zbocza, brnc w gbokim niegu, przeczesujc
rwnie zanieone zarola i lasy stokw grskich, skoro mog dwiga znaczny ciar niezbdnego
uzbrojenia i wyposaenia marszowego, skoro staj si przykadem wytrzymaoci dla podlegych mi
onierzy, nierzadko sarkajcych na wyczerpujcy trud suby patrolowej w tego rodzaju warunkach
terenowych i bez wzgldu na stan pogody, musiaem zdoby chyba ju niezbdne zahartowanie
onierskie.
Istotnie, po ogldzinach lekarskich zakwalifikowano mnie do suby frontowej i skierowano przez
przecz pantyrsk do mej macierzystej formacji. Sam nadal nie byem zbytnio pewny, czy bd si
fizycznie nadawa do waciwych zada, dla ktrych wstpiem do szeregw legionowych, ale ju
nigdy potem nie doszo do powtrzenia si ujemnych objaww. A w roku 1916, po dobowym marszu
odwrotowym znad Styru nad Stochd, nabraem pewnoci, e jestem dostatecznie silny, aby podoa
wszelkiego rodzaju wysikom suby frontowej.
O ile zdyem w roku 1915 z powrotem do swego puku dopiero w kocowej fazie jego operacji
karpackiej, o tyle nastpne jego kampanie widziay mnie stale w szeregach frontowych. Jeden by
tylko wyjtek: gdy w dniu 5 padziernika 1915 roku zostaem ciko ranny (dopiero po odbytej w
Opawie kuracji i po duszej rekonwalescencji w Kamiesku mogem ponownie znale si na
froncie).
Bez nowych grymasw organizmu dotrzymywaem pola towarzyszom walk, znalazszy si z powrotem
w szeregach na ziemiach Maopolski Wschodniej, a nastpnie na dalszych terenach operacyjnych.
W dobrym te samopoczuciu przeszedem (po przerwie zwizanej z tzw. kryzysem przysigowym) do
suby w odrodzonym Wojsku Polskim. I tu wanie, w Warszawie, w okresie mojej suby sztabowej
da mi jasnowidz diagnoz niedostatecznoci si fizycznych!

KielceiChocznia

Dni po le zapocztkowanym pierwszym mym wystpie w mundurze biegy w Kielcach bez
szczeglnych zdarze. Emocji miaem mao. Jedyn wiksz stworzya kwestia przysigi wedug
formuy akceptowanej przez Naczelny Komitet Narodowy, ktra faktycznie zamykaa okres penej
niezawisoci Legionw od jakichkolwiek wadz zaborczych. Niechtnie, ale i bez przywizywania wagi
do aktu, onierze skadali przysig. Formalnie jednak stawali si organem pomocniczym wojsk
austriackich, a nie niezalenym, sojuszniczym partnerem. Mocny i zdecydowany, a ostatecznie
zwyciski opr onierza legionowego przeciwko noszeniu na rkawie opaski czarno-tej, jako znaku
przynalenoci do austriackich si zbrojnych, by symbolem czysto formalnej tylko akceptacji nakazu
zoenia przysigi.
Mj batalion bra udzia w kieleckim akcie przysigi w biernym charakterze. Rekrucki, wic by
wolny jeszcze od czynnego udziau. Stalimy jednak na placu w formacji na baczno w czasie
odczytywania roty przysigi.
Ju raz uyem zwrotu: w mundurze. Ale jeli chodzi o strj onierza w moim batalionie, to by on
wwczas bardzo daleki od jednolitego i penego umundurowania. Sam przyjechaem z Czstochowy
w sztuczkowych spodniach i pbucikach wizytowych, i w takim jeszcze stroju odbywaem przejazd z
Kielc do Wadowic w momencie ewakuacji batalionu. Miaem bowiem tylko czapk i kurtk cile
mundurowe. Przepraszam za pewn nieciso: przed wyjazdem z Kielc sprawiem sobie dugie buty
za znaczn cz pienidzy, danych mi przez wuja na wszelki przypadek. Wydaem z otrzymanych
20 a 15 rubli w zocie na eleganckie, czarne, dugie buty. Tak piknie wyglday na wystawie
u kieleckiego szewca, e ulegem pokusie. Niedugo zreszt z butw korzystaem. Byy zbyt
dopasowane i nie do zniesienia przy forsowniejszych marszach. W Choczni, gdy mogem ju
wyfasowa zwyke kominiaki, sprzedaem za grosze handlarzowi swe pikne buty, dobre by
moe do amatorskiej jazdy konnej, ale zupenie nieprzydatne dla piechura. W Choczni te uzyskaem
pas skrzany, niezbdny do noszenia bagnetu. W Kielcach surogatem by postronek.
Koledzy moi przewanie byli odziani w podobne mundury cywilno-wojskowe. Nic to nam wszystko
nie ujmowao animuszu. Przyczyna zego wyposaenia bya oczywista. Polski skarb wojskowy by za
ubogi, aby zapewni umundurowanie, a rzd austriacki nie czu si do tego zobowizany, jak dugo
niewiadomy by stosunek formacji legionowych do pastwa austriackiego. Przysiga uchylaa
obiekcje wadz austriackich, ale budzia niezadowolenie i nieufno w szeregach.
Codzienne wiczenia i inne zajcia wojskowe wypeniay czas w Kielcach. Wolne chwile spdzaem na
wdrwkach po miecie, w ktrym nie miaem w ogle osb znajomych. Nie byem jednak samotny.
Z kolegami broni nawizywa si atwy stosunek koleeski.
Podoba mi si w czasie pobytu w Kielcach stosunek oficerw do szeregowych i podoficerw. By to
stosunek obywatela do obywatela, wyraony formalnie w uywaniu tego sowa zamiast pan przy
wzajemnym zwracaniu si zwierzchnikw i podkomendnych. Ja dla podlegej mi sekcji byem
obywatelem sekcyjnym.
Zagadnieniem odu nie interesowaem si. Miaem koszarowy dach nad gow, poywienie z kota
i w perspektywie pene umundurowanie. Reszt zapewniay przywiezione ze sob grosze i entuzjazm
wewntrzny.
Po niewielu tygodniach bieg dziaa wojennych stworzy zagroenie Kielc. Batalion, w ktrym
suyem, wysano pocigiem do Wadowic. Od razu byo wiadome, e mamy tam wej w skad
formujcej si nowej II brygady. Wywoao to u niektrych ch ucieczki z batalionu do oddziaw
Pisudskiego, ale nie naleaem do tych, ktrzy t drog chcieli si uchyli od przejcia do nowej
formacji.
Z Wadowic powdrowalimy pieszo do niedalekiej, o kilka kilometrw zaledwie odlegej, wielkiej wsi
- Choczni - na kwatery. Chocznia bya w owych czasach nazywana domen Putkow, od nazwiska
gonego wjta i posa ludowego z tego galicyjskiego okrgu wyborczego. Batalion kontynuowa teraz
szkolenie jako element nowej formacji: 3 puku piechoty Legionw, tworzcego z rwnoczenie
formowanym 2 pukiem piechoty - II brygad, pniej nazywan elazn brygad karpack.
Tu, w Choczni, przeylimy wiadomo o rozwizaniu si we Wschodniej Maopolsce tak zwanego
Legionu Wschodniego (nasze formacje tworzyy Legion Zachodni). By to cios, gdy wiadomo ta
ujawnia nam, e powstaj zdecydowane rozbienoci w grze polskiej na podou wrcz
odmiennych przesanek politycznych.
Ale nie bylibymy onierzami, gdybymy zbyt dugo i gboko si nad tym zastanawiali. Zwaszcza tu,
w drugiej brygadzie, gdzie dominowaa koncepcja, i wojsko powinno by obce polityce,
pozostawiajc j waciwym organom spoeczestwa. Ta swoista transpozycja francuskiego
okrelenia la grand nuette nie bardzo pasowaa do mojego rozumienia specyficznego charakteru
ochotniczego wojska polskiego, ale milczaem... do czasu.
Nie przywizywaem zreszt, jak niektrzy, istotnej wagi do cech zewntrznych wprowadzonych
w drugiej brygadzie, odmiennych od pierwszej. Ani wyki - srebrne, a nie czerwone, ani forma pan
zamiast obywatel nie odgryway dla mnie zasadniczej roli. al mi byo wprawdzie szarych
maciejwek strzeleckich, zachowanych w pierwszej brygadzie, ale nie czuem niechci do rogatywek,
wprowadzanych w drugiej. Zreszt w Choczni w 3 puku istniaa take caa kompania noszca
kapelusze sokolskie i nikomu to specjalnie nie zawadzao. Jej komendant, Chemicki, cieszy si
sympati, mimo e w swym kapeluszu o duym rondzie troch przypomina, pomimo niskiego
wzrostu, znanych z filmw bohaterw pionierskiego okresu amerykaskiego Dalekiego Zachodu.
Jeli jednak idzie o postaw ideow, to pozostaem tak w Choczni, jak potem w dalszej subie
w drugiej brygadzie - pierwszobrygadowcem. Daem temu wyraz znacznie pniej, odmawiajc
kolejnej przysigi wedug roty, tym razem ustalonej przez warszawsk Rad Regencyjn. Odmawiajc
byem wierny koncepcji taktycznej pisudczykw
18
.
Rozrywek w Choczni nie miaem. Raz i drugi byem w niedalekich Wadowicach, ale nie majc tam
znajomych, musiaem zdawa si na wasne, bardzo skromne moliwoci finansowe. Kiedy
rozentuzjazmowane mieszczuchy wadowickie ugociy mnie w restauracji miejscowej, przewanie
jednak koczyo si na miych pogawdkach i od czasu do czasu dyskusjach.
Raz jeden z kolegami odwiedziem karczm choczniesk i napiem si znakomitej kminkwki. Ale nie
byem trunkowcem, w szczeglnoci nie znosiem piwa, tote nie pasowaem do wikszoci
towarzyszy broni w chwilach wolnych od zaj, bdc natomiast w najlepszej komitywie z nimi na
placu wicze oraz na kwaterach w zabudowaniach wiejskich.
Tu, w Choczni, zostalimy umundurowani. Tu te obdarzono nas opaskami czarno-tymi, ktrych
nikt nie nosi, z wyjtkiem czasami psw, ktre dekorowalimy tymi symbolami suby cesarsko-
austriackiej.
W Choczni zostao ukoczone formowanie puku i jego wyszkolenie. Std te wyruszylimy ktrego
dnia wczesnej jesieni pocigiem na front, na Wgry.

Przygodawgierskaikarpacka

Drog do Marmaros-Sziget odbywalimy kolej, wagonami towarowymi, oczywicie wedug zasady:
cztery konie - czterdziestu ludzi. Pierwsz noc przespaem, nie zdajc sobie sprawy, jak tras
jedziemy. Ale ju nastpnego dnia spoza otwartych drzwi wagonu mogem podziwia pikny
krajobraz. Bylimy po stronie wgierskiej, cile mwic - na sowackim i nastpnie ruskim
podgrzu.
By to okres winobrania. Obowizywa jednak zakaz kupowania i spoywania winogron przez
onierzy. Kt by wszake tego przestrzega, widzc pikne grona do nabycia dosownie za centy!
Kupowao si owoce caymi blaszankami, uywanymi poza tym do pobierania i przenoszenia zupy
z kota. Rozkoszowalimy si smakiem winogron, nie dbajc o obawy naszych lekarzy i ewentualne
szkody na zdrowiu. Nikt z nas z plutonu zreszt nie zachorowa. Dugie postoje na stacjach uatwiay
zaopatrywanie si w winogrona. Liczni sprzedawcy oczekiwali na chtnych nabywcw, ktrych nie
brakowao. Winogrona byy gwn atrakcj naszej dugiej, kilkudniowej, bardzo okrnej drogi do
miejsca przeznaczenia.
Na dworcach od czasu do czasu pojawiay si postacie andarmw wgierskich w ich do
oryginalnych kapeluszach z pirkami. Do nas nie wtrcali si, pozostawiajc naszym wasnym
wadzom wojskowym trosk o utrzymanie adu i porzdku w czasie transportu. Z naszymi oficerami
inspekcyjnymi mielimy wic do czynienia, gdy kto oddala si zbytnio od swego wagonu, pocigany
ciekawoci czy pokus.
Mijay nas w drodze, a niekiedy na stacjach, rne transporty wojskowe, skadajce si zarwno
z oddziaw austriackich, jak i wgierskich. Szczegln nasz uwag przycigay eszelony huzarw

18
Krytyczne omwienie sytuacji politycznej, ktra doprowadzia do kryzysu przysigowego, znajdzie czytelnik w
pracy Andrzeja Garlickiego U rde obozu belwederskiego, Warszawa 1978, oraz Jerzego Holzera i Jana
Molendy Polska w pierwszej wojnie wiatowej, Warszawa 1973.
wgierskich, wygldajcych dziarsko i efektownie. Przypisywano im du waleczno, nie zawsze
zasuenie.
Po wyadowaniu nas i krtkim wypoczynku rozpocz si do forsowny marsz. W czasie tego marszu
musiaem opuci oddzia, gdy nie byem w stanie wytrzyma nadmiernych trudw. Odczuwaem
tylko nieznaczne wyrzuty sumienia z tego powodu, gdy byem zbyt wyczerpany fizycznie i niezdolny
do dalszego poruszania si. Maruderstwo w moim przypadku byo skutkiem maksymalnego
wyczerpania.
Musiaem przej na par miesicy do suby etapowej i straniczej. Przez pewien czas kwaterowaem
w Nemeth-Mokra, niemieckiej wsi ssiadujcej z rusisk Orosz-Mokra. W czasie kwaterowania w tej
wsi naleaem do kompanii dowodzonej przez kapitana Chemickiego, o ktrym ju wspominaem
jako dowdcy ukapeluszowanej kompanii sokolskiej. Wie bya pooona nad rzeczk u stp
wzgrza. Wski szereg domw i ogrdkw wypenia wraz z niezbyt szerok drog przestrze
pomidzy rzek i stokiem.
Charakter zabudowy i urzdzenia wntrz niemieckiej i rusiskiej wsi rniy si znacznie. O ile domki
rusiskie byy ubogie, a czsto ndzne, o tyle zabudowa niemiecka wiadczya o dobrobycie
osadnikw. Skd powsta i na czym si opiera, nie umiaem znale odpowiedzi. Tereny przylege
byy niebogate, a jedynym widocznym rdem zarobku zdawaa si by praca w lesie lub
w niedalekich tartakach. Separacja cakowita dzielia obie czci wsi, w gruncie rzeczy stanowice
cao. Jedna cz bya przestrzenn kontynuacj drugiej. Razem by to acuch gospodarstw
domowych wzdu rzeki i drogi.
Nie przypominam sobie, czemu nie odszedem z Nemeth-Mokra wraz z kompani Chemickiego.
Znalazem si natomiast z kolei - wraz z podporzdkowan mi sekcj - na detaszowanej placwce
w budynku jakiej opuszczonej leniczwki, o czym ju poprzednio wspominaem.
Poza cik sub byy tu piekielne nudy. Z musu niemal daem si wcign jednemu z onierzy
w gr w karty. By to dawniej zupenie nie znany mi ferbel, jak go nazwaem - poker biedoty.
W rezultacie mj partner ogaaca mnie doszcztnie z zapasw niewielkiej gotwki, pochodzcej
z paconego mi odu, a nawet czsto i z tak zwanego relutum, czyli dotacji na wyywienie. Skutki byy
opakane. Dowdca placwki musia zadowala si czsto wycznie poywieniem przydziaowym, na
ktre skaday si z reguy dwa artykuy: mamayga oraz ry. Zdarzay si dni, kiedy nie byo i takiego
posiku. Kukurydz we wszelkiej postaci i nawet ry znienawidziem na cae pniejsze ycie. Nigdy
potem nie zasiadaem te do ferbla czy innych, bardziej eleganckich karcianych gier hazardowych.
O badaniu lekarskim, po ktrym skierowano mnie na drug stron Karpat, ju poprzednio
wspomniaem. Miao to miejsce w Knigsfeldzie. Razem z kilku przypadkowymi towarzyszami,
przewanie zawodowymi azikami, odbywaem stamtd uciliwy marsz pieszy na przecz
pantyrsk i nastpnie do Rafajowej, gdzie zreszt ju 3 puku nie byo. Na przeczy obejrzaem sobie
dokadnie krzy z umieszczonym na nim czterowierszem, skomponowanym bodaj przez porucznika
Bogusawa Szula; z prasy ju dobrze znaem i fakt wzniesienia tego krzya, i tre napisu.
19

Z Rafajowej powdrowaem dalej w poszukiwaniu puku a do Bohorodczan, po drodze tracc
kolejno towarzyszy wdrwki, ktrzy realizowali wasne pomysy, a nie nakazany szlak. W
Bohorodczanach stay oddziay 4 puku piechoty legionowej pukownika Roji, ktry podobno
bezlitonie wciela do nich wdrowcw zmierzajcych do swych macierzystych kompanii.

19
Kocowy wiersz napisu okrela cel trudu onierskiego: Dla Ciebie, Polsko, i dla Twojej chway. (Przyp. aut.)
Tote przenocowaem tu tylko jedn noc i bardzo wczesnym rankiem, ukradkiem a samotnie,
opuciem Bohorodczany w kierunku Nadwornej. Tam miay si znajdowa oddziay mego puku.
W istocie tak byo. Gdy dotarem na miejsce, znalazem si w plutonie dowodzonym przez
pniejszego mego przyjaciela, Wodzimierza Kobukowskiego.
Wspomnie jeszcze musz, e w drodze z Knigsfeldu na Pantyr zatrzymalimy si raz na nocleg
w jakiej ukraiskiej wiosce. Kwater sobie znalazem u dwch sistr, zajmujcych do porzdn
chat. Moodycie byy na tyle przychylnie usposobione, e zapewniy mi miejsce na noc
w olbrzymim ou dokadnie pomidzy sob. Nie wiem, czy byy zadowolone, czy tylko zaskoczone, e
nic si nie zdarzyo. Wrd przyczyn bya i ta, e wsie tego rejonu byy osawione jako chore
powszechnie na dziedziczn ki, udzielajc si lekkomylnym ryzykantom w bardzo ostrej postaci.

WMaopolscewschodniej

Po nocy przegadanej z Kobukowskim - z ktrym sobie bardzo przypadlimy do gustu - wyruszylimy
z kompani nastpnego dnia dalej. Odczuwaem ulg znalazszy si w ordynku i czujc, e chyba siy
mnie teraz ju nie zawiod. Istotnie tak byo. Ju nigdy potem nie znalazem si w obliczu wojennego
trudu, ktremu nie mgbym podoa.
Ale nie od razu mogem wyprbowa swe siy i zwaszcza odporno nerwow na pociski.
Przywdrowaem do oddziaw liniowych po zakoczeniu waciwej kampanii karpackiej,
a przynajmniej, gdy ju dobiegaa koca. Wprawdzie z postoju wypoczynkowego w Koomyi nasza
kompania zostaa skierowana na odcinek zagroony (jeli dobrze pamitam - bitwa toczya si pod
miejscowoci noszc nazw Maniawa), ale nim dotarlimy na miejsce boju, zawrcono nas.
Bodaj w czasie tego powrotnego marszu doznaem przykrego wypadku. Idc z boku plutonu,
przechodziem czasami na drug stron rowu przydronego, gdzie nieg by lepiej ubity i gdzie atwiej
mi byo porusza si, nie tracc jednak z oka podlegej mi jednostki. Rw by peny, jak sdziem,
dobrze zamarznitej wody, pokrytej grub warstw niegu. W pewnym wic momencie, gdy na
ciece napotkaem na przeszkod do dalszego marszu, skierowaem krok ku drodze - wprost przez
rw. Niestety, rw by peny nie zamarznitej, lodowatej wody, i wpadem prawie po pas.
Maszerowa dalej w tym stanie nie byo sposobu.
Wypadek zdarzy si na terenie zabudowy wiejskiej, ale korzystanie samotnie z gociny byo
niebezpieczne w tych okolicach o nastawieniu, jak si wwczas mwio, moskalofilskim. Ludno
bya tu wrogo usposobiona do przeciwnikw wojennych Rosji, a wic i do polskich formacji
legionowych.
Ale nie byo wyjcia. Zameldowaem dowdcy, e musz wysuszy umundurowanie i zagrza si,
decyduj si wic zatrzyma w pierwszej lepszej chacie na czas niezbdny do odzyskania zdolnoci
marszowej. Nie byo zreszt innej rady i dowdca, cho niechtnie, musia akceptowa mj zamiar.
Jak rzekem, tak zrobiem. Wszedem do najbliszej chaupy i powiedziaem gospodarzom, e prosz
o mono osuszenia siebie i odziey. Pospny gospodarz skin gow, wyraajc zgod. Rozebraem
si cakowicie i rozwiesiem czy rozoyem czci garderoby obok pieca, sam kryjc sw nago pod
kocem, ktry zrolowany wok plecaka nie dozna silniejszego zamoczenia.
Wtedy nie wiedziaem i do dzi nie wiem, co sobie o mnie myleli gospodarze chaty i jakie sympatie
i antypatie polityczne kryli w sobie. Ale jeli nie spotkaa mnie specjalna yczliwo z ich strony
w rodzaju podania kubka czego gorcego, o tyle nie byo i przejaww uzewntrznianej wrogoci. Po
paru godzinach mogem przywrci swj strj do niemal normalnego stanu i ubra si ponownie, po
czym - podzikowawszy gospodarzom za oddan mi usug - ruszyem w lad za kompani,
maszerujc samotnie skrajem szosy. Po dwch czy trzech godzinach powolnego marszu doszedem
do miejsca postoju swego oddziau bez dalszych niespodzianek w drodze i bez jakichkolwiek
pniejszych skutkw doznanej przygody. Bodaj nawet kataru nie miaem!
Nabraem do swego organizmu wikszego zaufania. Widocznie jest ju naleycie uodporniony, skoro
lodowata kpiel nie skoczya si ani zapaleniem puc, ani nawet przezibieniem. Ale czy podobnie
bdzie, gdy si znajd w ogniu walki, pod ostrym obstrzaem? Nie byem pewny. Pamitaem, e
o jednym z oficerw batalionu, w ktrym suyem w Kielcach, mwio si, i w pierwszej bitwie
zawid cakowicie i e musiano go zabra do innej suby na tak zwanych tyach. A mia to by
parasolnik, czyli absolwent kursu oficerskiego Strzelca, co byo tytuem bardzo szanowanym.
Odznaki ukoczenia tego kursu, zwane parasolami, zdobiy niewiele mundurw.
Wtpliwo co do przyszego zachowania w walkach nie bya wielka, ale zdawaem sobie spraw, e
bd zdawa egzamin w rodowisku ju zahartowanym i majcym za sob chlubn przeszo bojow,
a wic nieskonnym do pobaliwoci. Do tego wszystkiego dochodzia troska o autorytet podoficerski
wobec onierzy-weteranw.
Na odpowied musiaem jeszcze czeka.
Pki za co, i koledzy kompanijni, i podlegli mi bezporednio onierze, i moi dowdcy darzyli mnie
yczliwoci i sympati. Na ocen wasn i cudz mego zachowania w boju musiaem poczeka a do
chwili skierowania nas na nowy teren walki.
Pobyt wypoczynkowy w Koomyi pozostawi mi niewiele gbszych wrae. Sama kwatera
w adnym i dobrze urzdzonym budynku wydawaa mi si czym w rodzaju ycia w paacu. Miasto
znacznie wiksze od miasteczek, w jakich poprzednio przebywaem zwykle bardzo krtko -
kwaterowalimy przewanie po wsiach lub w okolicach prawie niezamieszkanych - wydao mi si
dobrze urzdzone i mie. Spacery po nim przypominay dalek - jak si wydawao - przeszo
przedwojenn. Mono zachowania prawie normalnej czystoci ciaa niosa ulg po prymitywnych
warunkach poprzedniego ycia na Wgrzech, gdzie poznaem klsk zawszenia.
Tam to pragnienie kpieli byo tak silne, e - znalazszy si raz nad Cis w dzie padziernikowy - nie
zdoaem oprze si pokusie zanurzenia si w niej. Dzie by ciepy, wic miaem nadziej, e i woda
nie bdzie zbyt zimna. Ale gdy wskoczyem do rzeki o wartkim prdzie niezwocznie poczuem, jak
zimna jest woda. Wyskoczyem znacznie szybciej z rzeki, ni do niej wszedem, i rozpoczem
gwatowny kilkuminutowy bieg po okolicznej ce. Po paru minutach ubraem si i przyrzekem sobie
nie wierzy rzekom, o ktrych nic nie wiem.
W Koomyi nie musiaem szuka rzeki, aby odczu rozkosz czystoci. Domowe moliwoci byy po
temu zupenie dostateczne.

NaBukowinie

Na tym kolejnym terenie operacji wojennych II brygady nie uczestniczyem w szczeglnie zacitych
zmaganiach z wrogiem. Byy potyczki i nawet powany bj nad Prutem, w ktrym jeden z batalionw
2 puku piechoty ponis dotkliwa straty, oraz synna szara uaska pod Rokitn wraz z dziaaniami
piechoty pod ssiedni Raracz, ale mj oddzia przewanie nie bra w tych walkach udziau,
trafiajc natomiast nieraz pod silny obstrza na zapleczu lub w okopach. Zapraw bojow day mi tu
wic raczej marsze i postoje pod ogniem nieprzyjaciela.
Pamitam szczeglnie posuwanie si tyraliery przez podmok k w pikny, soneczny dzie letni,
kiedy po raz pierwszy dowiadczyem silnego ognia granatw i szrapneli. Gdy jaki odamek trafi
prawie w czubek mego buta, wraenie, jakiego doznaem, byo raczej zdziwieniem ni emocj innego
rodzaju. Strachu nie odczuem zupenie. Ten przemarsz po mokradach opisaem zreszt w krtkim
opowiadaniu zamieszczonym w jednodniwce, zainicjowanej i redagowanej przez poet pukowego
Jzefa Englichta, autora znanego wwczas powszechnie wiersza Karpacka brygada.
Tego dnia miaem i inne mocne przeycie. Pomidzy chaupami wsi, przez ktr posuwalimy si,
biega szeroka polna droga. Przeciwnik mia na ni dobry wgld i by dobrze wstrzelany w luk midzy
chaupami. Wznawia te ostrzeliwanie, ilekro co si na tym terenie ukazywao. Tu za, wanie
w chwili, gdymy mieli dokona skoku na drug stron, zatrzyma si na chwil wytchnienia czy
w oczekiwaniu rozkazw spieszony patrol uaski. Konie byy przywizane do ogrodze obok
zabudowa.
Daem rozkaz swej jednostce przeskakiwania drogi pojedynczo. Na ostatku sam dokonaem skoku.
Gdy byem ju o kilkanacie krokw za niebezpiecznym skrzyowaniem, usyszaem donony wybuch
granatu, a gdy si obejrzaem, zobaczyem konie i ludzi miertelnie poraonych odamkami. Niektre
konie drgay jeszcze w agonii. Wraenie byo wstrzsajce. Spokj wiejski, w ciszy pogodnego dnia
czerwcowego, zmieni si z naga w pogrom stacjonujcego w le wybranym miejscu patrolu,
zoonego z kilku jedcw. Nasz skok, gdyby by spniony o sekundy, przynisby mier i rany take
nam samym.
Pniej nieraz byem w silnym ogniu karabinw i broni maszynowej, i taki wanie obstrza wywiera
na mnie zawsze najsilniejsze wraenie. Sam zreszt stosunkowo niedugo potem miaem dozna na
Woyniu powanego szwanku od pocisku broni maszynowej.
Ale wrmy na Bukowin. Ktrego dnia znw znalelimy si pod silnym, cho szcztkowym ju
ogniem artyleryjskim. Dotarlimy wanie do pagrka, gdzie przypadlimy do ziemi na stoku, kiedy
pociski zaczy obsypywa cay teren, niedaleki od toczcej si bitwy. Potem nastaa cisza i na tyme
pagrku spdzilimy noc. Biwak ten da mi si jeszcze z innego powodu we znaki. Dzie by pikny, a i
noc wydawaa si ciepa, ale wczesnym rankiem zbudziem si zupenie zzibnity i trzscy - od
dreszczy. Poczem gwatownie si porusza, aby nieco si rozgrza. W dalszym jednak marszu
skarylimy si raczej na wysok temperatur powietrza.
Z kampanii bukowiskiej w najywszej pamici zachowaem wycofanie si spod Raraczy, kiedy
osania miaem odwrt puku, oraz moment, gdy cofajcy si batalion, do ktrego naleaem, zblia
si do Sadogry, aby obj nastpnie pozycj na wyniosym brzegu Prutu w bezporednim
ssiedztwie Czerniowiec.
Do Raraczy dotarlimy marszem bojowym, zastajc wie cakowicie opustosza. Mj pluton po
przejciu wsi zaj pozycj u opotkw granicznej zabudowy, majc przed sob teren polny nieco
wznoszcy si w gr, zwaszcza na prawym skrzydle. Tam na wyniosoci, czy te za ni, miay si
znajdowa pozycje wroga. Tymczasem jednak panowa zupeny spokj, pozwalajcy na myszkowanie
po opustoszaych chaupach. W najbliszej nie znalazem poszukiwanego mleka, za to sporo jaj.
Wypiem wiele z nich na surowo z ogromnym apetytem. Byo to chyba jedyny raz w moim yciu,
kiedy spoywaem jaja na surowo.
Z teje pozycji obserwowaem wycofujcych si po szary kawaleryjskiej poszczeglnych uanw,
pozbawionych koni w ataku na pozycj wroga, zwanym pniej szar pod Rokitna. Zarzdzony
przez austriack komend brygady, atak ten by pniej przyrwnywany do historycznej Somosierry.
Ale niesusznie. Szwoleerzy polscy legionw napoleoskich i uani 2 szwadronu rotmistrza
Wsowicza pod Rokitn wykazali podobn odwag. Tylko e legionici polscy w Hiszpanii odnieli
sukces, zdobywajc pozycj dajc si opanowa jedynie w drodze brawurowego ataku kawalerii,
ktremu obrocy mogli przeciwstawi jednorazow salw swej artylerii, gdy na ponown
w wczesnych warunkach technicznych nie mogo ju starczy czasu. Szara rokitniaska uanw
legionowych wykazaa podobnie szalecz odwag kawalerzystw, ale moga by tylko aktem
desperacji, nie prowadzcym do trwaego opanowania atakowanych pozycji. Skoczya si
niepowodzeniem, dajc jednak now, urzekajc legend.
Nastpnego dnia dostaem rozkaz obsadzenia trzech wysunitych placwek i objcia nad nimi
komendy. Inspekcjonowaem je systematycznie pomimo wyjtkowo silnego ognia karabinowego,
skierowanego pod wieczr ze strony rosyjskiej na nasze pozycje. Ogie by tak nkajcy, e
parokrotnie natrafiem na czujki, chowajce gowy poniej parapetu okopw, w ktrych stay.
Dzielnym zwykle onierzom trzeba byo tym razem dodawa otuchy, a w pewnym momencie
musiaem kilka minut sta obok posterunku obserwacyjnego, aby zachci onierzy do pokonania
strachu.
Nosiem wtedy krtki karabinek kawaleryjski, na ktry naoyem bagnet i trzymaem go tak, aby
ostrzem by zwrcony ku plecom posterunku. Jednoczenie perswadowaem onierzom: Jeli
bdziecie przysiadali zamiast patrze w teren przed sob, moecie si zrani o mj bagnet. Nie radz
robi ruchw w ty, lecz zachowywa si tak, jak przystao onierzowi penicemu odpowiedzialn
sub.
Przykad i perswazja odnosiy na og dobry skutek. Mogem przesuwa si kolejno od jednej do
drugiej placwki. Sdziem, e silny ogie karabinowy jest zapowiedzi wrogiego natarcia. Bya ju
godzina blisko jedenasta wieczorem, gdy dotar do mnie cznik pukowy. Bdziemy si cofali -
owiadczy - wy macie za godzin (poda dokadny czas) zwin sie placwek i tworzy oson tyln
puku. Cofamy si na dawne pozycje.
Pamitaem dobrze poprzednie pozycje puku i mojej kompanii. Nie dopytywaem si wic
o dokadniejsz lokalizacj. Nie zapytaem te, na kim ma ciy utrzymywanie cznoci pomidzy
stra tyln i pukiem. Rozumiaem, e kocowe ogniwo opuszczajcego Raracz puku wyle
cznika do mnie we waciwym momencie.
Niedugo potem dosyszaem guchy chrzst manierek i broni, wiadczcy o ruchu oddziaw we wsi.
Gdy nadszed wyznaczony termin, zwinem placwki i ruszyem. Za wsi byy wwozy, krzewy,
skarpy. Nie udao mi si ujrze puku wyprzedzajcego mj oddziaek ani nawiza z nim cznoci.
Dotarlimy na poprzedni pozycj i zastalimy j... pust. Nie bardzo wiedziaem, co dalej czyni.
Przemaszerowalimy wzdu linii po parset metrw tam i z powrotem. Nikogo nigdzie nie byo.
W pewnej chwili na drodze polnej niedaleko nas ukazaa si wycofujca si bateria artylerii
legionowej. Jej dowdca nie tylko nie mg nam da potrzebnych informacji, ale i nie przyj
propozycji odbywania wsplnie dalszego marszu w charakterze osony baterii. Musielimy
decydowa samodzielnie i dziaa na wasn rk.
Po okoo p godzinie wyczekiwania i odpoczynku doszedem do wniosku, e w rozkazie musiao
chodzi o jak dalej pooon lini. Ruszylimy wic w drog przed siebie. Idc na przeaj, szybko
stracilimy orientacj w terenie. Szlimy jednak wci naprzd, jak nam si zdawao.
Gdy zasta nas w marszu wczesny wit, bylimy pod jak wsi. Wysaem patrol na zbadanie, co to za
wie i co si w niej dzieje. Potem stwierdziwszy, e nie ma we wsi ani wrogw, ani wasnych
oddziaw, wkroczylimy do niej ostronie. Natrafiem na napis z nazw wsi. Bylimy w punkcie, gdzie
si zbiegay trzy wczesne granice: rosyjska, austriacko-wgierska i rumuska. Mieszkacy wsi byli
Rumunami.
Nikt z nas nie zna rumuskiego. A trzeba byo zdoby co do jedzenia. Pomoga mi acina.
Powiedziaem ktremu z gospodarzy ova i ten nam wynis z domu jaj, ktre kupilimy. Potem, po
krtkim odpoczynku, zawrcilimy. Natrafiwszy wreszcie w drodze powrotnej z rejonu Bojan-
Nowosielica na jak komend austriack, dowiedzielimy si, gdzie szuka naszego macierzystego
puku.
Okazao si, e silny ogie nieprzyjaciela nie by bynajmniej przygotowaniem ataku, lecz oson jego
odwrotu. Niemal w tym samym czasie obaj przeciwnicy przystpili do wycofywania si
z zajmowanych pozycji. Po stwierdzeniu tego faktu nasz puk zawrci i posuwa si znowu
ofensywnie w kierunku historycznego Chocimia i Kamieca Podolskiego. Zadaniem, jakie stano
przede mn, byo go goni i dogoni.
Od ranka do wieczora maszerowalimy popiesznie w przeciwnym ni poprzedniego dnia kierunku.
Minlimy raz jeszcze owe dawne pozycje, na ktrych znowu nikogo nie byo. Trzeba byo dalej
wdrowa na umczonych nogach przez wiele godzin, zanim dotarlimy do miejsca postoju wasnej
kompanii i mogli zameldowa dowdztwu o sposobie wykonania rozkazu. Zdawao si ono
zadowolone z naszego odnalezienia si, gdy przypuszczano, i wpadlimy do niewoli.
Zacz si wkrtce wielodniowy postj pozycyjny. Nieprzyjaciel bezporednio nie atakowa na
odcinku mojej kompanii, tote czulimy si prawie jak na wypoczynku, tracc jednak od czasu do
czasu kogo z ludzi, gdy zbyt wychyli si z okopu lub gdy zlekceway niebezpieczestwo, odbywajc
ruch na zapleczu z pominiciem rowu cznikowego, kryjcego przed nieprzyjacielem.
Wtedy to wanie koledzy kompanijni - dwaj bracia, Staszek i Jzef Chmurowie, oraz trzeci, bodaj
Jakubowski - zaproponowali mi wsplne redagowanie i wydawanie pisma humorystycznego.
Ustalilimy nazw Okopy i wysoko nakadu. Posiadany hektograf pozwala na niewiele
egzemplarzy, zreszt nie liczylimy na wielu czytelnikw. W rezultacie nakad nie przekroczy szeciu
czy siedmiu egzemplarzy!
Zaoyciele byli rwnoczenie redaktorami, autorami i kolporterami. Wszystko si odbywao
w skromnych schronach okopu: byy to jamy, przykryte deskami i pap, a u bardziej zapobiegliwych -
wyoone wewntrz drewnem do pewnej wysokoci. By to jednak luksus w moich oczach, gdy
pamitam, jak przed zbudowaniem tych prowizorycznych krytych pomieszcze obudziem si raz, po
przespaniu nocy jak zabity, w stanie jakby pywania do poowy ciaa w bocie. Przez ca noc bowiem
pada rzsisty deszcz, rozwadniajcy glink okopu do stanu niemal ciekego.
Okopy miay duy sukces czytelniczy. Zasig pisemka wyszed poza kompani i dotar do
dowdztwa brygady. Jeden z oficerw sztabu postara si o komplet wydanych ju kilku kolejnych
numerw i jak nam potem komunikowa, mia go zoy w czasie pobytu w Krakowie w jednej
z bibliotek. Niestety, obecnie nie udao si go tam odnale.
Natomiast kiedy w okresie midzywojennym bracia Chmurowie (ju z onami i ju - jeden lekarz,
drugi - dyrektor szkoy redniej) zjechali do Warszawy i spotkali si ze mn i moj on, Jzef Chmura,
kierujcy nawczas gimnazjum we Wocawku, zabawia nas wszystkich, a w szczeglnoci panie -
recytowaniem utworw drukowanych w Okopach. Ku uciesze mojej ony wygosi on w pewnym
momencie kolejno moje wierszyki. Podziwiaem zupenie niezwyk pami Jzka, gdy sam nie
o wszystkich swych utworach pamitaem. Zarecytowa za nie potrafibym ani jednego.
Po bogich tygodniach trwania na wzgldnie spokojnej pozycji nastpi kolejny odwrt. Pikne upalne
dni letnie nie uatwiay marszu odwrotowego w kierunku Czerniowiec. Gdy zblialimy si do
Sadogry, czyli zarzecznego przedmiecia Czerniowiec, byem u kresu marszowych moliwoci. Tym
razem nie by winien brak si. To tak zwany wilk (czyli silne odparzenie) bardzo utrudnia, a nawet
wrcz uniemoliwia poruszanie nogami. Ju przed wejciem do Sadogry opuciem zrezygnowany
szeregi, ale namowy lekarza batalionowego - doktora Lotha - skoniy mnie do dalszego wleczenia si.
Gdy jednak przeszedem most na Prucie, pooyem si w rowie przydronym i owiadczyem, e dalej
nie zamierzam si ruszy. Perswazje jadcego konno doktora Lotha, e tu, tu s nasze nowe pozycje
i e konieczny jest niewielki tylko wysiek, byy tym razem bezskuteczne. Tu, w pobliu mostu,
przeleaem do nastpnego ranka i wtedy dopiero zdoaem si podnie i dotrze do pozycji,
zajmowanych przez kompani na wysokim poudniowym brzegu Prutu.
Znowu pewien czas trwaa wzgldna cisza bojowa. Wynioso nadbrzena nie bya szeroka i tu za
ni znajdowa si parw. Tam staa bateria armat, ale ich gra nie przeszkadzaa mi w drzemce, na
ktr schodziem do parowu, lub w przyrzdzaniu i piciu kawy, ktra - mimo e komina -
smakowaa znakomicie.
Koledzy miali si nieraz ze mnie, e mam tak twardy sen, i salwy wystrzeliwane z ssiedniej baterii
nic mi w spaniu nie przeszkadzaj. W istocie mogem lee niemal tu za czynnym dziaem i spa
snem sprawiedliwego.
W czasie pobytu na tych pozycjach kilka razy zagldaem do Czerniowiec celem zwiedzania miasta,
spacerw i raz - dla dokonania fotografii u zawodowca. Pniej przesaem jedno zdjcie gabinetowe
moim rodzicom z odrcznym podpisem u spodu: Bom strzelec, bom strzelec... Ale nie nastpio to
szybko i od razu. Dugo nie miaem monoci dania rodzinie znaku ycia o sobie i zdobycia
wiadomoci o tym, co si dzieje w domu rodzinnym. Dzielia nas wci jeszcze linia frontu.
I ten okres czerniowiecki nie trwa dugo. Przysza kolej na nastpn kampani - woysk.

PrzyszakryskanaMatyska

Niewiele pamitam z pocztkowego okresu pobytu na Woyniu. Wyadowanie z pocigu nastpio
bodaj na stacji Maniewicze, skd powdrowalimy do ssiedniego Woczecka. Potem nastpowa
szereg przesuni i kwaterowa po wioskach, ktrych nazwy na og nie zachoway si w mej
pamici.
Pamitam natomiast, jak jednego z pierwszych dni padziernika po do dugim, uciliwym marszu
po piaszczystych drogach przekroczylimy z powrotem tor kolejowy i dalej jeszcze szlimy wiele
kilometrw. Postj wypoczynkowy by tym milej powitany, e bra bya ju wygodniaa, a lada chwila
miay zjecha kuchnie polowe.
I tak si stao rzeczywicie. Ale wczeniej jeszcze zjechay wozy taborowe z czciami ekwipunku do
rozdania pomidzy potrzebujcych. Paszcze, obuwie, koce - wszystko to bardzo byo potrzebne
w obliczu jesieni i wystpujcych ju chodw.
W owym czasie nosiem trzy naszywki plutonowego, a w danej chwili peniem funkcj sieranta
kompanijnego. Tote na mnie spad ciar rozdawnictwa odziey. Gdy inni najadali si i zapijali kaw
oraz dbali o zaopatrzenie w konserwy na dalsz drog, ja badaem potrzeby zgaszajcych si
i wydawaem uznane za niezbdne sorty mundurowe, czynic zado istotnym potrzebom.
Pod koniec tych moich funkcji zabrzmia sygna alarmu i zbirki. Popiesznie dokonaem ostatnich
przydziaw i stanem do szeregu. A zblia si wieczr, od rana nic nie jadem i do nastpnego ranka
nie mogem mie nadziei na ponowny przyjazd kuchni polowej. Bez entuzjazmu stwierdziem ten
fakt, ale pomaszerowaem jak inni, bez zbdnej skargi na los.
Marsz trwa dalej do witu.
Pbatalion przeszed wreszcie do formacji tyralierskiej i znalaz si wkrtce w silnym ogniu
nieprzyjacielskich karabinw maszynowych.
Mgieka poranna pozwolia zbliy si znacznie do pozycji nieprzyjacielskiej, ale - gdy pierzcha -
dobrze wstrzelana bro maszynowa przeciwnika zacza mocno dawa si we znaki.
W pewnym momencie, syszc woanie rannych o pomoc i nie widzc czonkw patrolu sanitarnego
przy koniecznych usugach, przebiegem pochylony wzdu linii tyralierskiej, starajc si odkry
sanitariuszy i rzuci ich do penienia obowizkw. Ku memu zaskoczeniu nie dojrzaem ani jednego.
Musieli si gdzie ukry na tyach, dranie... - szeptaem do siebie. Jak zwykle w takich razach
miejsce chodnej analizy zajmowaa wcieko i ch urgania. Podbiegem popiesznie do wnki,
w ktrej lea dowdca kompanii, kapitan Sierant, i przyklknwszy na lewym kolanie zaczem
skada meldunek o fakcie, gdy nagle... poczuem bardzo silne kopnicie w lew stron brzucha
i przewrciem si na bok. Jestem ranny - powiedziaem zamiast kontynuowania raportu.
Ordynans kapitana Sieranta, nazwiskiem - o ile dobrze pamitam - Iryszek, podsun si do mnie
i zacz mnie okopywa. Ale tylko chwil miaem tego wiadomo i nie zdyem nawet wyrazi mu
wdzicznoci za ofiarn usug koleesk. Odzyskaem przytomno dopiero pnym wieczorem.
Leaem na wznak w pytkim doku, wygrzebanym przez koleg-onierza.
Pierwszym moim wraeniem byo dosyszenie ruchu wozu. Kuchnia przyjeda - pomylaem. Ale
potem, po jakim bliej nie uwiadomionym czasie rozleg si gos szefa naszego patrolu sanitarnego,
medyka i bliskiego kompana - Oleja. Jest wielu rannych, zabieram najpierw ciej poszkodowanych,
ty moesz polee i poczeka, przyjd po ciebie i zabior pniej... - zrozumiaem sowa yczliwego
gosu.
Musiaa to by tylko chwila przytomnoci, bo dopiero w wietle dziennym uwiadomiem sobie, e
nadal le w pytkim doku i e wok panuje zupena cisza. Ani nie byo pomocy sanitarnej, ani nie
mogem przy ostronych ruchach gowy dojrze nikogo w ssiedztwie. Oczywicie Olej nie zdy -
pomylaem - a teraz w dzie nie bdzie mia moliwoci powrci po pozostaych rannych -
rozumowaem krtko i potem na nowo zasnem.
Gdy znowu odzyskaem przytomno, byo pne popoudnie, a nie wiedziaem oczywicie, czy byo
to tgo samego czy ju nastpnego dnia. Rozlegay si teraz od czasu do czasu wystrzay artyleryjskie,
a majc wzrok skierowany ku grze, atwo stwierdziem z malekich powstajcych nade mn
oboczkw, e to wybuchaj szrapnele.
Pociski paday, jak wywnioskowaem, w rejonie mego przymusowego pobytu. Linia musiaa si
cofn - odgadem trafnie -- i niewtpliwie le pomidzy pozycjami wasnymi i wroga. Na pomoc
sanitarn nie ma wic co liczy. Trwa na miejscu - to mc oberwa dodatkowo bez jakichkolwiek
szans na ratunek. Trzeba zrobi wysiek i wycofa si jako na nowe pozycje. Ale mona tego
prbowa jedynie o zmroku.
Opisuj to moje wczesne rozumowanie, nie wiem, czy cakowicie dokadnie. Ale pewne jest, e
powyszy wniosek kocowy by istotnie powzit decyzj. Leaem spokojnie do wieczora,
obserwujc w grze wybuchy powtarzajce si rzadko, ale ustawicznie.
Pod wieczr dokonaem ogldzin. Na kurtce widniaa dua, zakrzepa plama krwi, ale byo oczywiste,
e rana ju nie krwawi. Miejsce postrzau wydao mi si pooone powyej brzucha. Dao mi to
nadziej, e jestem lej ranny, ni pierwotnie przypuszczaem. Stwierdziem te, e obok mnie ley
mj karabinek. Moe mi posuy za kij przy wstawaniu. Zapiem te na szyi luno zarzucony
paszcz mundurowy, w ktry zwykem owija si na noclegach, wkadajc go jednym tylko rkawem,
aby zapewni sobie ciepo w czasie zimnych nocy (koc suy mi natomiast do zawijania ng). Byem
gotowy do prby, nie bdc jednak pewny, jak si powiedzie.
Udao si!
Powoli, przezornie, przy pomocy karabinku, przeszedem do pozycji stojcej. Jak, nie umiabym tego
opisa. Nie czuem si zbyt pewnie na nogach, ale nie przewrciem si. Zrobiem krok naprzd,
powid si! Potem drugi, nastpne. Posuwaem si powoli i ostronie, ale jakby w ogle nie
odczuwajc blu. Emocja zastpowaa mi znieczulenie. Tak zrobiem kilkadziesit czy moe wicej
krokw, gdy nagle pad strza i rozleg si gos: Halt, wer da? Krzyknem, e ranny legionista wraca
z pola walki.
Teraz czujka austriacka nabraa zaufania i wicej nie strzelaa. Przeciwnie, onierz pomg mi
przele przez czoo okopu i znale si w postawie stojcej w wykopie, ktry by zajmowany przez
austriackich uanw. Uoyli mnie w jednej z wnk schronowych. A po chwili zjawi si ordynans
rotmistrza dowodzcego oddziaem. Wrczy mi ofiarowan przez oficera manierk kawy i butelk ze
spor iloci koniaku.
Miaem wiadomo, e ranni w brzuch nie powinni niczego je ani pi, ale, jak wspomniaem,
wasne badanie rany, dokonane zreszt dosownie spode ba, przekwalifikowao ju charakter
postrzau. Dolna pier, nie brzuch - brzmiaa ta wasna diagnoza. Mimo to byem przezorny.
Wypiem kilka ykw kawy i na tym poprzestaem. Koniak ofiarowaem opiekujcym si mn
austriackim towarzyszom broni.
Ordynans owiadczy mi ponadto, e mam lee spokojnie i e rotmistrz spodziewa si odesa mnie
na tyy wozem, ktry pod koniec nocy przywiezie jedzenie dla jego onierzy. Tak te si stao.
Kuchnia przyjechaa, obsuya szwadron i gdy zabieraa si do odjazdu, posadzono mnie w tyle wozu
ze zwieszonymi ku ziemi nogami.
Jazda trzscym si po bezdroach wozem trwaa krtko. Poczuem ble, coraz silniejsze za kadym
wstrzsem. Ustao znieczulenie wywoane niebezpieczestwem i wol ucieczki z zagroonego
miejsca. Zatrzymaem wz, zlazem z niego, nie bez wielkiego trudu, i dalej odbywaem drog pieszo,
wlokc si, cierpicy, obok wozu, wsparty rk o jego drabin boczn. Nie potrafi ustali, czy trwao
to kilkanacie minut, czy wicej ni p godziny, ale w pewnym momencie znalelimy si
w opotkach wsi i wonica wskaza jaki dom, mwic: Tu wasza brygada.
Podzikowaem, oddaliem si we wskazanym kierunku i po chwili, zapukawszy, otworzyem drzwi.
Ujrzawszy dowdc puku Minkiewicza i lekarza, pukownika doktora Rogalskiego, zorientowaem si,
e jestem w dowdztwie brygady, a nie, jak przypuszczaem, w brygadzie sanitarnej.
Zameldowaem, e wracam oto spomidzy linii bojowych, ranny w dniu 5 padziernika. Nie dodaem,
jak cika jest rana, i wskutek tego zapewne usyszaem suche sowa Minkiewicza: Brygada sanitarna
jest na drugim kocu wsi.
Zapewne, gdybym by mocniejszy, trzasnbym na wychodnym drzwiami. Liczy przecie mogem na
wezwanie pomocy lekarskiej na miejsce i dopiero po ustaleniu mego stanu na odstawienie do staego
orodka pomocy lekarskiej. Ale bardzo obecnie saby, pozostaem zdyscyplinowanym onierzem
i sprbowaem w myl otrzymanej wskazwki dotrze do wskazanego mi punktu. I to udao si take.
Ale gdy otworzyem z kolei drzwi do brygady sanitarnej, nie potrzebowaem mwi, po co
przybywam. Doktor Wowkonowicz, lekarz batalionowy, wykrzykn radonie, poznawszy mnie: A
wic yjecie! A umiecilimy was na licie strat. Rana w brzuch, to wiedzielimy od Oleja.
Pooono mnie na sienniku i rozpoczto ogldziny. Rana nie krwawia, wic stwierdzono jedynie jej
charakter. O poruszaniu si nie byo teraz mowy. Zakaz by niepotrzebny, sam nie byem w stanie
powsta, a tym bardziej porusza si na wasnych nogach.
Chciaem wiedzie dokadnie o swym stanie, wic zadaem czego do picia. Nie wspomniaem
oczywicie o wypiciu ju okoo p szklanki kawy u uanw w okopie. Nastpia narada, co mi da:
par kropel koniaku czy yeczk kawy... Skoczyo si na odrobinie kawy. Ale z waha i dyskusji
zrozumiaem, e jednak zostaem gronie ranny w brzuch.
Psychicznie czuem si jednak teraz znakomicie. Byem wrd ludzi yczliwych, niemal przyjaci.
Mogem liczy na szybkie skierowanie do szpitala. Bl mao mi dokucza w pozycji lecej. Niekiedy
zupenie zapominaem, e jestem ciko ranny. Bl przypomnia si dopiero, gdy na noszach
wstawiano mnie do karetki sanitarnej i powieziono do punktu przejciowego na stacji w
Maniewiczach. Znowu jczaem na kadym wyboju. W Maniewiczach znalazem si na jednym z ek
ustawionych w hali dworcowej, w oczekiwaniu na pocig sanitarny i na jazd w niewiadomym
kierunku na kuracj szpitaln.
Teraz usiowano zdj mi obuwie, ale nie byo to proste. Prby nie daway wyniku poza dotkliwym
blem. Zdecydowano rozci buty i t drog oswobodzono wreszcie stopy z wielodniowego
uwizienia. Stwierdzono, e u obu ng stopy s lekko odmroone, najwidoczniej wskutek dugiego
leenia nieruchomo w przymrozkowej temperaturze. Stan stp uznano za wymagajcy kpieli, na
zmian gorcych i zimnych. Ale nie pamitam, czy ten rodzaj zabiegu zastosowano. Raczej chyba
ograniczono si do ogldzin, diagnozy i powierzchownego obmycia ciaa.
Na pocig sanitarny trzeba byo czeka do dnia nastpnego. Skada si on z odpowiednio
przystosowanych wagonw towarowych. W kadym byo po osiem miejsc lecych w dwch
kondygnacjach. Dostao mi si grne ko.
Lekarz pocigu, mwicy tylko po niemiecku, raz jeden zjawi si w moim wagonie. Postawi
diagnoz: Bauchdurchschuss, i oznaczy j na tabliczce obok ka. Po czym szybko si oddali, aby
wicej w ogle si nie pokaza w cigu kilkudniowej jazdy pocigu w nie znanym mi wwczas
kierunku. Jak si u celu okazao, bya nim lska Opawa (Troppau).
Sta opiek nad rannymi w wagonie sprawowa onierz-sanitariusz. Jego kwalifikacje fachowe
stwierdzaa opaska czerwonego krzya, ktr nosi na mundurze wojskowym. By to poczciwy Czech,
bardzo yczliwy dla powierzonych jego opiece. Natomiast nie bardzo, zdaje si, wiedzia, co z nimi
robi, ale stara si, jak umia, i dziaa w najlepszej wierze. Zaraz niemal po wizycie lekarskiej, przy
ktrej zreszt nie asystowa, zbliy si do mnie i z troskliw uprzejmoci wrczy rarytasy dawno nie
widziane: kilka sodkich bueczek. Zapyta si te, czego pragnbym do picia.
Ale ja ju miaem wiadomo rany w brzuch. Tyle rozumiaem te z jzyka niemieckiego, e bez trudu
przetumaczyem sobie zapis diagnostyczny: przestrza brzucha. I sam sobie zaleciem pen diet
w cigu caej podry: zupena godwka i zupenie minimalne korzystanie z napojw (mleka, kawy).
To, co mi wrcza sanitariusz, rozdawaem po jego wyjciu z wagonu ssiadom ku ich ywemu
zadowoleniu. Sanitariuszowi za zawsze serdecznie dzikowaem za yczliwy stosunek i aprowizacj,
nie zgaszajc obiekcji co do owej diety, jak mnie raczy. Najwidoczniej lekarz nie czu si by
w obowizku pouczy sanitariusza co do waciwego sposobu traktowania i odywiania
poszczeglnych rannych w czasie cztero- czy piciodniowej podry.
Szpital w Opawie by pooony przy bocznicy kolejowej. By to obiekt prowizoryczny, mieszczcy si
w drewnianych barakach, nosi te odpowiedni nazw: K.u.K. Baracken Spital Nr 1 in Troppau
20

Ale, jak si pniej przekonaem, szpital ten mia dobr obsad lekarsk i pielgniarsk oraz nieze
wyposaenie. Sam w minimalnym stopniu miaem mono korzystania z tego, gdy rana nie
wymagaa adnych zabiegw poza leeniem i stopniowan w miar upywu czasu diet, a leczenia
wymagay raczej lekko odmroone stopy. Natomiast w peni i ja odczuem waciwy, yczliwy
i prawdziwie samarytaski stosunek tak lekarza oddziaowego doktora Gregorka, jak i sistr,
pochodzcych z bawarskiego Czerwonego Krzya.
Wyniesiono mnie z pocigu najpierw do sali kpielowej. Tam znalazem si pod prysznicem w pozycji
siedzcej. Raz jeszcze mogem stwierdzi, e wlot i wylot rany s zasklepione, e lad po postrzale nie
jest wielki, przy czym wylot nieco tylko wikszy od wlotu; postrza nastpi wic pociskiem
normalnym (a zdarzay si postrzay kulami dum-dum) z bliskiej odlegoci. Byem bardzo osabiony
i prawie nie mogem si rusza, ale i tu nie stwierdzono potrzeby jakiegokolwiek opatrzenia rany.
Natychmiast po przeniesieniu mnie na sal chorych, w ktrej miaem lee okoo dwch miesicy,
doktor Gregorek owiadczy, e zajmie si odmroonymi stopami, poza tym zalecajc spokojne
leenie i diet, z pocztku wycznie pynn. Kuracj zastosowan do ng bya ta, o ktrej mwiono
jeszcze na kolejowej stacji sanitarnej. Ale wkrtce doktor Gregorek doszed do wniosku, e trzeba
przej do intensywniejszej terapii.
Jak powiedzia, tak zrobi. Zanurzono kolejno obie moje stopy w jakim gstym roztworze, ktry
wyda mi si zwykym rozpuszczonym klejem stolarskim. Oblepione tym pynem stopy
obandaowano zamoczonym w nim rwnie bandaem i nastpnie owinito na sucho. Doktor
Gregorek powiedzia, e musz tak pozosta do dziesiciu dni, po czym opatrunek zostanie usunity,
a nogi powinny powrci do naleytego stanu.
Gdy opatrunek zasech, czyni wraenie jakiego elaznego uchwytu. Mocny ucisk by dokuczliwy, jeli
nie bolesny: mwiem wic, e zastosowano mi redniowieczn tortur elaznego gniotu. Ale bya
ona do przetrzymania, z kadym dniem coraz zreszt atwiej. Po wyznaczonym terminie opatrunek
zanurzono w gorcej wodzie i stopniowo usunito.
Kuracja okazaa si skuteczna. Nie miaem adnych trudnoci z chodzeniem, gdy ustay skutki rany,
decydujce przedtem o niemonoci poruszania si. Najbliszej zimy miaem wprawdzie pewne
objawy strzyka czy dreszczy w stopach, ale w nastpnych latach i to si nie powtrzyo.
Doranie po kuracji antyodmroeniowej nie mogem wyprbowa, czy odzyskaem pen wadz ng.
Nie byo jeszcze mowy o staniciu czy tym bardziej chodzeniu. Oglny stan nie pozwala na to. Nie
tylko inni, ale ja sam zdumiewaem si teraz, jak mogem przej na trzeci dzie po zranieniu o
wasnych siach z pola walki do punktu pomocy lekarskiej, czyli odlego razem sigajc co najmniej
dwu kilometrw.

20
Dziwiem si wtedy, czemu nie zastosowano w nazwie czysto niemieckiego okrelenia Krankenhaus. (Przyp.
aut.)
W szpitalu stwierdzi mogem take, jak niesusznie osdzaem czonkw patrolu sanitarnego,
daremnie poszukiwanych na polu bitwy. Niektrzy z nich te przebywali w Opawie na leczeniu, a inni
- wedug relacji tych, ktrych tu spotkaem - zostali ranni na pocztku walki. Potwierdzi to take
lecy na mojej sali jeden z uczestnikw boju, kolega z tej samej kompanii - Morawiec. Dzielni, jak si
okazao, czonkowie patrolu mieli pecha zaraz na wstpie. Brak pomocy z ich strony, ktry
spowodowa moj wdrwk wzdu linii bojowej i skadanie meldunku w niewaciwej pozycji (nie
lecej), nie by przez nich zawiniony.
W czasie pobytu na sali szpitalnej nawizaem mie stosunki z niektrymi sanitariuszkami. Poniewa
miaem kwalifikacje naukowe suchacza wyszej uczelni, sanitariuszki nie mogy zrozumie, czemu nie
przysuguj mi prawa austriackich einjhrige Freiwillige. Twierdziy, e mog mnie przenie na sal
oficersk, a gdy odmwiem, dziwiy si, czemu nie chc skorzysta z lepszych warunkw. Ostatecznie
przezyway mnie legionowym lub polskim, a niekiedy nawet rosyjskim chorym, jakkolwiek
deklarowaem, e jestem jedynie plutonowym.
Pogawdki z pielgniarkami i rannymi stanowiy urozmaicenie pobytu. Poza tym i wizytami
codziennymi doktora Gregorka czy rzadkimi inspekcjami primariusa (lekarza naczelnego) nic si nie
dziao, jeli nie liczy codziennych zabiegw leczniczych i sanitarnych podejmowanych w lejszych
przypadkach na sali.
Bezporednio byem pod opiek siostry Emmy Weidner, niebrzydkiej i postawnej dziewczyny.
Dublowaa j siostra Stefi, ktrej nazwiska nie pamitam. Ta bya maa i niepozorna, ale typowa
mieszka i amatorka pogawdek. Obie pamitaem z wdzicznoci dugo. Wdzicznoci tej dawaam
pniej wyraz, prowadzc korespondencj z obu pielgniarkami. Pisywaem i do doktora Gregorka.
Na sali w okresie mego pobytu nie zdarzy si wypadek mierci, cho byli i bardzo ciko ranni. Na
mnie szczeglnie due wraenie czyni jeden z ssiadw, polski chop, a onierz austriacki, ranny
straszliwie w okolice krocza z rwnoczesnym uszkodzeniem organu pciowego (penisa). Gdy
przybyem, leczenie byo daleko posunite, a sam ranny by peen optymizmu i nadziei na powrt do
rodziny. Poddawa si codziennym bolesnym opatrunkom ze zdumiewajc pogod ducha
i cierpliwoci. Wiedzielimy wszyscy, e jest skazany na zawsze na skutki postrzau, uniemoliwiajce
mu ojcostwo, ale on cigle wspomina o powrocie do swojej modej ony, wywoujc nasze milczce
wspczucie.
Boe Narodzenie 1915 r. spdziem wrd towarzyszy kuracji. Szpital urzdzi choink na sali oraz
zapewni witeczne poywienie. W tym czasie mogem ju co spoywa ze staych pokarmw,
jednak by to okres, kiedy moje zwyke akomstwo nie przejawiao si niemal zupenie. Te drobne
dowody yczliwej pamici o rannych rozrzewniay wielu pacjentw.
Nastpi wreszcie czas, kiedy mogem si podnie z ka i porusza si po baraku. Wstpowaem
przede wszystkim do pokoiku subowego sistr i tam prowadzilimy dugie gawdy, zwaszcza
wieczorami, kiedy ustaway ich obowizki. Potem wyszedem raz i drugi za przepustk na miasto.
Byo mi ono cakowicie obce, wic po pierwszym krtkim rzucie oka na jego zabudow nie cigno
mnie wicej do wdrwek. Nie byo zreszt czasu na blisze poznanie miasta, bo wkrtce po
zezwoleniu na podnoszenie si lekarz owiadczy mi, e mj pobyt szpitalny koczy si i e bd
przesany gdzie indziej. Doktor Gregorek doda, e rentgen wykazuje lady Lungenspitzenkatarrh,
e wic, jeli pragn, moe mnie przesa do Zakopanego. Jako alternatyw mogem bra pod uwag
legionowy Dom Rekonwalescentw w Kamiesku. Bez wahania poprosiem o skierowanie do
Kamieska. Tam - mylaem - bd w rodzinie legionowej, a co waniejsze - niedaleko od najbliszych
w Warszawie i krewnych w Czstochowie.
Nadszed dzie zbirki w jakiej komendzie austriackiej w miecie, dokd mielimy uda si grup
wypisanych ze szpitala. Poegnalimy si z pozostajcymi nadal na kuracji oraz z personelem szpitala
i poszlimy.
Ustalilimy czas odjazdu naszych pocigw z Opawy, dostalimy dokumenty przejazdowe i mielimy
czeka w komendzie na waciw por, aby uda si na dworzec. Ale siedzenie w ponurym lokalu nie
odpowiadao mi. Zabraem dokumenty i plecak i ruszyem w kierunku miasta, a raczej na jego skraj -
do szpitala. Jeszcze jedna przyjacielska gawda z pielgniarkami mio mi skrcia czas czekania. Potem
udaem si na dworzec, czc si z grup jadc do Kamieska.
W pocigu ju powziem zamiar zatrzymania si w drodze w celu nawizania kontaktu z rodzin.
Wysiadem w Czstochowie. Pocig ruszy dalej beze mnie. Posaem karteczk do cukierni
Baszczyskich z wiadomoci, e jestem na dworcu i e odjad nastpnym pocigiem. Natychmiast
przybieg na dworzec wuj Urbaski, serdecznie przywita i przyj moje dezyderaty. Z nich
najistotniejszy by jeden: danie znaku rodzicom, e jestem jako rekonwalescent kierowany do
Kamieska. Prosiem wuja, aby o ranie pisa w sposb nie budzcy niepokoju, ktry ju zreszt byby
nieuzasadniony. Wiedziaem, e Warszawa bya w tym czasie okupowana przez Niemcw, a wic
pierwsza o mnie wiadomo od czasu wybuchu wojny moe by rodzicom przez wuja przesana.
Nastpnym pocigiem odbyem krtk ju drog do Kamieska. Kierownictwo Domu
Rekonwalescentw wyrazio mi swe niezadowolenie z powodu odczenia si od transportu, ale
udao mi si usprawiedliwi. Wyznaczono mi miejsce noclegowe i zarejestrowano jako jednego
z wielu przejciowych podopiecznych zakadu.
W Domu Rekonwalescentw w Kamiesku przeyem wzruszajc chwil odwiedzin matki. Wuj
Urbaski speni moj prob i napisa - jak naleao - do Warszawy. Ja sam rwnie sprbowaem
nawiza bezporedni kontakt listowny z domem rodzinnym, ale bezskutecznie. A tu pewnego dnia
wywoany zostaj do rozmwnicy i widz matk we wasnej osobie!
Dostaem oczywicie zezwolenie spdzenia z ni razem caego jej pobytu w Kamiesku, gdzie znalaza
sobie jakie miejsce noclegu. Moga spdzi ze mn zaledwie dwa niecae dni. Ale po niewidzeniu si
niemal dwuletnim, po okresie zupenego braku jakichkolwiek wiadomoci o swych losach, mono
widzenia si i rozmawiania z matk bya wielkim dla mnie przeyciem, nie pozwalajcym mi atwo
usn po wieczornym powrocie na kwater rekonwalescenck. Ale nie wiem, czy nie byo to
spotkanie znacznie gbszym wstrzsem dla matki... Ja miaem bowiem za sob wiele miesicy
znieczulajcych wraliwo, nie mwic ju o mniej dogbnej uczuciowoci modziey
w przeciwstawieniu do tkliwoci macierzyskiej.
Dowiedziaem si z rozmw z matk wszystkiego lub prawie wszystkiego o najbliszych pozostajcych
w Warszawie. Matka, ktrej nieatwo byo pokona trudnoci zwizane z wyjazdem, pomijaa
w opowiadaniach szczegy nie najlepszej doli materialnej rodziny, a tym bardziej nie rozwodzia si
nad trosk jej i innych bliskich o mnie. A przecie troska ta nie trwaa krtko.
Matka przywioza mi par przedmiotw, ktre uwaaa za uyteczne w dalszej mej subie
legionowej, midzy innymi maciejwk pierwszobrygadow w wykonaniu synnego warszawskiego
czapnika - Tuczyna z Podwala. Byem rad, e poza wysuon sw rogatywk bd mg teraz nosi
nakrycie gowy stanowice jeden z symboli suby onierskiej zrodzonej z idei niezalenej walki
zbrojnej o niepodlego ojczyzny.
Po odprowadzeniu matki do pocigu i jej odjedzie podsumowaem przeyte wraenia. Rozmowa
z matk nie tylko potwierdzia niewtpliw i stale uwiadamian mio rodzinn, ale i daa mi
satysfakcj aprobaty matczynej dla mej suby ochotniczej i mego czynu onierskiego. Zgoszenie si
pod bro w narodowej formacji zbrojnej matka moja uznaa za krok waciwy. Mimo e pamitaem
dobrze cae dawniejsze nastawienie domu do idei walki o niepodlego, byo teraz rzecz wan
usysze sowa uznania za podjt decyzj i bogosawiestwo na dalsze boje.
21

za nie pada z cz matki w czasie caego spotkania ze mn. Bya zbyt tward bojowniczk z caego
swego charakteru, gotow zawsze do powicenia wszystkiego dla wyznawanych ideaw. zy
przecie wylewaa, gdy obiekt jej troski by nieobecny i nie mg ich widzie. Jak za lat modoci, tak
i teraz - w czasie mej epopei legionowej - matka wylaa na pewno wiele ez w samotnoci. Ja nie
rozczulaem si zewntrznie, ale w istocie byem silnie rozrzewniony. I dumny. Nie z siebie. Z matki!
Jeszcze jedna matka-Polka, godna tego miana!
Poza jednorazowymi odwiedzinami matki, moje ycie w Kamiesku szo normalnym trybem.
Odchyleniem od szablonu byy jedynie inicjowane przez komend Domu Rekonwalescentw rozrywki
oraz wykady. Miaem i ja jedn pogadank, wygoszon dla wsppacjentw na temat sytuacji
spoeczno-politycznej przeywanego okresu.
Zarwno pobyt w Kamiesku, jak i kolejny pobyt w Kozienicach - w kompanii przygotowujcej
onierzy-ozdrowiecw do odmarszu na front (w argonie wojskowym zwanej marszow) - nie mia
szczeglnych urozmaice. Typowy tryb ycia koszarowego i wiczenia wojskowe zajmoway wikszo
dnia w Kozienicach. Wolne chwile po wiczeniach i subie spdzao si w skromnym klubie
onierskim, prowadzonym przez Lig Kobiet, bd w jednej z kawiarenek w pobliu koszar, dokd
zreszt zachodziem przewanie bez towarzystwa kolegw, z reguy na jaki napj bezalkoholowy.
Dni witeczne spdzaem zwykle na duszych spacerach po okolicy. Chodziem do do dalekich
lasw w rejonie Zagodona i Garbatki albo po prostu wyszukiwaem sobie miejsca odludne
w nieuprawnym polu, na lekko poronitych skrawkach piaszczystego terenu, gdzie leaem
godzinami, odrywajc myli od codziennego schematu ycia onierskiego.
Wreszcie i ten ostatni etap przygotowawczy dobieg koca. Zostaem objty transportem na front.
Z ulg ruszyem z powrotem do swej formacji, teraz ju jako wytrawny onierz, majcy poczucie
penej przydatnoci. Bya to wiosna 1916 roku.

Kocowemiesicesubyfrontowej

Znalazem si znowu w znanym mi i miym sercu rodowisku leguskim. Powitany przez kolegw ze
zwyk szczer i nieco szorstk, a mao wylewn serdecznoci, zajem z powrotem swoje miejsce
w kompanii, jak zajmuje si miejsce przy stole w domu rodzinnym wrciwszy po duszej
nieobecnoci. Zwyky tryb ycia na linii bojowej lub bezporednich tyach zdawa mi si czym
normalnym po nienormalnym pobycie gdzie po szpitalach, domach ozdrowiecw i orodkach
szkoleniowych. Siy miaem w peni przywrcone. Nie lkaem si nowych trudw i wysikw.
Wdrwki marszowe odbyway si teraz po terenie bliskim mej pamici, bo znanym ju
z poprzedniego pobytu. Te same piachy, te same lasy na ubogim podou, te same uciliwe dla
piechurw drogi polne, od czasu do czasu niewielkie stawki czy jeziorka oraz podmoke ziemie czy
zawilgocone tereny zadrzewione.

21
Warto doda, e romantyce walk w ruchu niepodlegociowym i romantyce munduru legionowego ulego w
tym wanie wieku wielu dziaaczy rewolucyjnych, jak Feliks Kon, Jan Hempel, Wadysaw Broniewski.
Z dziaa bojowych tego kolejnego okresu walk na Woyniu pozostao mi wyryte w pamici
zdarzenie poprzedzajce generalny odwrt znad Styru nad Stochd.
Nastpia wtedy tak zwana ofensywa brusiowska wojsk rosyjskich. Wsparta wielk iloci rzuconych
do ataku wojsk carskich przy nieszczdzeniu ofiar z ycia ludzkiego, osigna powodzenie,
przeamujc opr bronicych terenu wojsk niemieckich i austriackich oraz brygad legionowych.
Mam do dzi w oczach pozycj przedodwrotow mego batalionu. Poza mn, w odlegoci okoo
wierci kilometra, widnieje skraj lasu, a ja le oto na linii obronnej, lekko wkopanej w ziemi,
w dziwnej formacji: leguni pomieszani z austriackimi i bawarskimi onierzami. A przede mn
w odlegoci okoo wierci do p kilometra potek wiejski, do ktrego si zbliaj, przez ktry uparcie
przea szeregi atakujcych, idcych fala za fal. Zamiast przepeza doem pod ogrodzeniem czy je
usuwa, onierze pokonuj przeszkod gr, nie baczc na skuteczny ogie karabinowy, jaki ich
dosiga z naszych linii. Ofiary padaj na ziemi bd zawisaj na parkanie, ale wci nowe oddziay
kontynuuj atak. Wydaje si, e nie ma granic liczba atakujcych. We mnie za rodzi si jakie dziwne
wspczucie: C za barbarzyskie szafowanie yciem ludzkim - myl, nie pamitajc, e ci ludzie
to przeciwnicy, ktrych naley umierca ze zwykego, okrutnego obowizku onierskiego. Pomimo
dotkliwych strat przeciwnika, jego znaczna przewaga liczbowa decyduje. Dostajemy rozkaz cofania si
na krawd lasu.
I oto nastpuje nieoczekiwana reakcja mzgu. Powstaje wiadomo niebezpieczestwa
i jednoczenie wraca w pamici raniony tak gronie, a drastycznie, rodak ze szpitala opawskiego:
trzeba si chroni przed podobnym postrzaem. I gdy koledzy wykonuj nakazane dziaania
odwrotowe w sposb pospieszny, prawidowymi skokami, w pochyleniu cia, zwrceni w kierunku
celu, odwracajc si ku przeciwnikowi tylko dla oddania strzaw z pozycji lecej, przyjmowanej na
chwil, ja cofam si krokiem wstecznym, trzymajc swj wypeniony dobytkiem onierskim plecak
przed sob poniej pasa. Nie mam wiadomoci, e w ten sposb wystawiam si wanie na tym
wiksze ryzyko postrzelenia.
Szczliwie docieram do lasku w lad za mymi towarzyszami broni i podwadnymi. Tu dopiero
uwiadamiam sobie, jak nierozwanie a bezuytecznie naraaem si na mier lub zranienie. Pomaga
mi w krytycznej ocenie czyj cichy gos: Bezsensowna brawura. Pojmuj, e moja postawa
odwrotowa, majca cechy niewtpliwego chwilowego zamienia umysu, moga przybra w oczach
osb trzecich cechy odwanego - ponad miar i potrzeb - obserwowania nieprzyjaciela w czasie
cofania si wasnej jednostki.
Nastpuje zupene otrzewienie i nawet wybuch wewntrznego miechu. To nie zuchwae
bohaterstwo, jak by si komu zdawa mogo - ironizuj w duchu - to jaka obdna obawa. Nie
tchrzostwo, ale jaki przesdny objaw, prowadzcy do bezsensownego odruchu...
Jestem znowu spokojny. Teraz kontynuujemy marsz odwrotowy, gwnie bezdroami lenymi. Trwa
on okoo doby. Odbywamy go dniem, a potem noc, potykajc si z braku widocznoci na korzeniach
drek lenych. Wydaje mi si, e id pic i e budz si od potkni lub uderze o drzewa stojce
na drodze. Nie tylko wydaje mi si. Stwierdzam - ju wiadomie - e i ja, i inni, znueni do
ostatecznoci, zasypiamy idc i poruszamy si automatycznie.
Nad ranem, ale jeszcze w ciemnoci, docieramy do poncego drewnianego mostu nad Stochodem.
Stochd - czyby to bya a tak szeroka rzeka? Most jest bardzo dugi. Ale nie, czciowo pokrywa on
rozlewiska przyrzeczne, a nie waciw rzek. Przechodzimy ten most ostatnim wysikiem.
Pada rozkaz krtkiego odpoczynku, po ktrym mamy odby jeszcze niewielki marsz do nowych
pozycji. Ale ludzie nie pojmuj niczego poza prawem do rzucenia si na ziemi. Nie ma mowy
o poderwaniu ich po kilku czy kilkunastu minutowym odpoczynku. Wszyscy pi tam, gdzie padli, jak
zabici. Czym jest taki marsz wielogodzinny po poprzednim wysiku bojowym, czym jest przejcie
w odwrotowym popiechu kilkudziesiciu kilometrw, wiem teraz dobrze z owego odwrotu na
zachodni brzeg Stochodu.
Mija kilka godzin. Sen - cho krtki - przywrci zdolno poruszania si. onierze powstaj
i ustawiaj si w kolumn marszow z niewtpliwym alem, ale s ju na tyle wypoczci, e pojmuj
i wykonuj rozkaz marszu. Udajemy si do istotnie niezbyt odlegych pozycji. Obejmujemy je, gotowi
do nowych walk. Ale nastaj dni spokoju. Nieprzyjaciel utraci impet. Z tej strony Stochodu mamy
przed sob perspektyw ciszy bojowej w cigu - kto wie, ilu dni.
Dowiadujemy si o walkach i stratach innych formacji legionowych. Dowiadujemy si ze szczeglnym
zainteresowaniem my - uczestnicy zeszorocznego boju pod Kostiuchnwk - e pod t sam
miejscowoci odbya si nowa bitwa legionowa, tym razem I brygady, stanowica jedno z jej
najkrwawszych zmaga ornych. Do Kostiuchnwki z 5 padziernika 1915 dochodzi Kostiuchnwka
z roku 1916, przesaniajca tamt liczb uczestniczcych oddziaw polskich i poniesionych przez nie
ofiar w zabitych i rannych.
W czasie caego marszu odwrotowego onierze mego batalionu nieli na noszach rannego dowdc
Jzefa Zajca, wwczas majora, a w przyszoci generaa wojsk odrodzonej Rzeczypospolitej. Nieli go
dziesitkami kilometrw i donieli, ratujc drogiego im wodza od dostania si do niewoli.
W czasie jednego z wypoczynkw podczas tego marszu nastpi tragiczny wypadek. Przy ustawianiu
w kozy nie rozadowany karabin wypali, trafiajc jednego z podoficerw. Nieszczliwy zmar
z rany. By to szczeglnie miy modzian, inteligent, ktry mia ju w kieszeni kart urlopow. Tak si
cieszy, e znowu zobaczy rodzin i narzeczon, ktrej fotografi nosi na sercu. Zgin tragicznie,
i to nie na placu boju, lecz wskutek niedbaego obchodzenia si z broni jednego z onierzy.
Wypadek wstrzsn wszystkimi kolegami wyjtkowo silnie. mier onierza z wypadku
deprymowaa zawsze wicej ni liczne ofiary ycia poniesione w walce. Zoliwy los! - utyskiwano
powszechnie.
Dalsze trwanie nad Stochodem nie obfituje w ostre walki.
Nastpuje przesunicie caoci wojsk legionowych na tyy. W Czeremosznie ma miejsce przegld
wszystkich formacji legionowych. Spotykaj si ze sob po raz pierwszy wszystkie trzy polskie
brygady.
Trzeci puk piechoty Legionw przechodzi z kolei do Baranowicz na lee wypoczynkowe. Nie tylko on.
Wiele innych formacji kwateruje w teje miejscowoci. Kresowe miasto Baranowicze ma charakter
specyficzny: zwyka zabudowa drewniana, nie silca si na wymylny styl, dominuje zdecydowanie.
Nawet chodniki s drewniane!
Tu na mj mundur onierski naszywam u krawca odznaki pierwszego swego stopnia oficerskiego. Od
dnia 1 lipca zostaem mianowany chorym, ale przed przybyciem do Baranowicz nosiem nadal paski
plutonowego (stopie sieranta przeskoczyem). Teraz moja kurtka i paszcz otrzymuj srebrne
wyki.
Przysuguje mi prawo do urlopu. Otrzymuj go po pewnym czasie i udaj si do Warszawy. Po raz
pierwszy od wybuchu wojny spotykam ca moj najblisz rodzin w nie znanym mi dotd
mieszkaniu przy ulicy Nowolipki 53.
Powoli krztam si koo uszycia munduru oficerskiego. I odbywam wizyty za wizytami. U krewnych,
przyjaci, bliskich i przypadkowych znajomych. Pamitam te, e wraz z ojcem odwiedzam i kupca
kolonialnego z rogu ulic Hoej i Sadowej - Kozowskiego, naszego dugoletniego dostawc z czasw
zamieszkiwania w tym rejonie. w zaprzyjaniony kupiec, jak wielu warszawian, ma sentyment do
munduru legionowego i chce zobaczy w nim chopca, ktry przybiega dawniej do niego od czasu do
czasu po rne zakupy dla rodziny.
Powoli te zaczynam wchodzi w sytuacj polityczn Warszawy. Ma ona przey, a ja z ni, wany
bd co bd dzie: ogoszenia manifestu dwch gubernatorw o powoaniu do ycia Krlestwa
Polskiego o nieokrelonych granicach. Otrzymuj zaproszenie do przybycia na Zamek w celu
wysuchania manifestu. Nie korzystam z tego zaproszenia. Rozumiem, e akt ma swoje niewtpliwe
znaczenie polityczne, ale nie mam zupenie zaufania do rde, z ktrych pochodzi. Jestem
przekonany, e niepodlego zblia si, ale jestem zdania, e nie moe by ona osignita z
nadania przez wroga. Formalni sojusznicy - Niemcy i Austro-Wgry - s nimi przejciowo, nie
przestajc by w moich oczach wrogami, ktrzy na pewno w odpowiedniej chwili ujawni swj
prawdziwy charakter. Olbrzymia wikszo spoeczestwa podziela t opini i nie ma zaufania do
okupantw ziemi polskiej.
Co waniejsze dla mnie, przezorn postaw zajmuje ju od dawna komendant Pisudski. W
I brygadzie ma ona powszechny oddwik, ale i w moim puku na naradzie korpusu oficerskiego,
w ktrej jako wieo upieczony chory miaem ju okazj bra udzia, pady sowa wiadczce
o prawidowej postawie politycznej oficerw. Wiemy ju o wstrzymaniu przez komendanta
Pisudskiego werbunku do Legionw i o jego poleceniu rozbudowy tajnej POW (Polskiej Organizacji
Wojskowej).
22


PodkomendWadysawaSikorskiego

Nie potrafi dzisiaj wymieni miejsca ani dokadnej daty operacji niej opisanej. Ale pamitam dobrze
jej okolicznoci, a zwaszcza fakt, e odbya si ona w okresie, kiedy dowdztwo 3 puku piechoty
Legionw peni przez krtkie tygodnie Wadysaw Sikorski, wwczas pukownik czy podpukownik.
onierze legionowi, weterani walk, podkpiwali sobie mocno z zapowiedzianego objcia dowdztwa
puku przez oficera znanego im dotychczas tylko z pracy w komitetach i sztabach. Ale nieliczne
tygodnie spdzone wwczas na odcinku frontowym przez Sikorskiego nie potwierdziy tych
krytycznych ocen, cho nie zapowiaday jeszcze przyszych walorw tego wodza, ktre ujawniy si
w pierwszych latach odzyskanej niepodlegoci, gdy stan na czele wielkich jednostek, jak dywizja czy
armia, ani tym bardziej jego cech jako naczelnego wodza walczcego poza krajem wojska polskiego,
ktrym sta si w roku 1939.
Wysoki i nieco sztywny w postawie, czyni Sikorski wraenie czowieka wyniosego. Ale ujawni
i zimn krew, i odwag, na ile okolicznoci bojowe mu wtedy na to pozwalay. Gdy odchodzi z puku,
kpinki dotyczce jego osoby ustay.

22
Autor przedstawia tutaj swj subiektywny sd onierza Komendanta. Krytyczn analiz genezy
wspomnianej postawy Pisudskiego znajdzie czytelnik w pracy Henryka Jaboskiego Polityka Polskiej Partii
Socjalistycznej w czasie wojny 1914-1918. Warszawa 1958, oraz A. Garlickiego U rde obozu belwederskiego,
Warszawa 1975.
Jeli chodzi o sam operacj wojskow, ktr kierowa czy w niej wspdziaa, to polegaa ona na
ataku dwch kompanii na placwk nieprzyjacielsk dajc si nam dotkliwie we znaki. Sytuacj
tworzy dawny system obronny, skadajcy si z dwch linii okopw, poczonych ze sob rowem
cznikowym. Jedn z nich zajmoway wojska rosyjskie, drug my - to jest 3 i 5 puki piechoty
Legionw. Kompania, do ktrej miaem przydzia, ssiadowaa po prawej z kompani 5 puku. Te dwie
kompanie miay przeprowadzi natarcie i zniszczy placwk wroga. Obie placwki - rosyjska
i legionowa - mieciy si u kracw dawnego rowu cznikowego, przerwanego obecnie na pewnym
odcinku, pooonych za dzielc obie linie przeciwnikw rzeczk. Zmiany obsady naszej placwki,
ktre musiay z reguy przekracza rzeczk po wskiej kadce, ponosiy tam stale straty, nawet
w porze nocnej, gdy bliska odlego przeciwnika pozwalaa mu niezwocznie rozpozna nasz ruch
i ostrzela.
Placwka nieprzyjacielska bya dobrze wkopana i umocniona, tote plan operacji zakada wstpne
dziesiciominutowe ostrzelanie jej huraganowym ogniem artyleryjskim. Bezporednio po ukoczeniu
dziaa baterii miaa szturmowa piechota, ktra zalega zawczasu na pozycji wyjciowej poza
rzeczk.
Zmasowany ogie dzia zrobi na nas bardzo silne wraenie. Wydawao si, e po nim nic
z przeciwnika nie zostanie i e nasze zadanie bdzie atwe. Oczekiwalimy chwili ruszenia do ataku
tym niecierpliwiej, e wobec bliskiej odlegoci, dzielcej obie strony, odamki wasnych granatw
paday rwnie na nasz pozycj, przyczyniajc strat, zanim nastpia waciwa akcja.
Mino dziesi minut, ogie artylerii usta. I niezwocznie rakiety wietlne po stronie rosyjskiej day
pozna, e przeciwnik trwa dzielnie na swej pozycji. Nasz atak natrafi od razu na ywe ostrzeliwanie
karabinowe. Nasza kompania nie dotara w ogle do pozycji wroga. Lepiej si udao kompanii 5 puku
piechoty. Ta na krtko wtargna do umocnie, zadajc straty przeciwnikowi. Ale i ona po chwili
musiaa wycofa si. Operacja zasadniczego celu nie osigna, dajc tylko dorane i ograniczone
powodzenie.
Do naszych dowiadcze onierskich przybyo nowe: nawet huraganowy ogie licznych baterii,
skierowany na niewielk przestrze, nie jest wszechmocny. Dobry onierz nie poddaje si terrorowi
ognia artyleryjskiego, zachowujc zdolno do walki.
W czasie frontowego stau Sikorskiego jako dowdcy bya to bodaj jedyna, godna uwagi, akcja
bojowa puku.

WydaleniezLegionwPolskich

Z urlopu nie wrciem ju do Baranowicz. To 3 puk natomiast przeszed do Warszawy. 1 grudnia 1916
odby si symboliczny wmarsz II brygady Legionw do Stolicy, w ktrym uczestniczyem. Pod koniec
uroczystoci nie czuem prawej rki, wymczonej od dugotrwaego defiladowego trzymania szabli
oficerskiej na ramieniu. Puk dosta dach nad gow w koszarach u zbiegu Alei Jerozolimskich i
Solca. Tam stawiaem si na codzienne wiczenia z mego miejsca postojowego - najpierw w domu
rodzicielskim, potem w przydzielonym mi pokoju w Hotelu Saskim na ulicy Koziej.
Pobyt puku w Warszawie by stosunkowo krtki. Puk zmieni szybko miejsce zakwaterowania,
przechodzc z kolei do Zegrza. Stamtd rwnie mogem czsto (w zasadzie co niedziel) odwiedza
rodzinne miasto, rodzin i przyjaci warszawskich.
Suba pozafrontowa w Zegrzu sprowadzaa si w gruncie rzeczy do doskonalenia umiejtnoci
onierskich. Nie zaciekawiao mnie to nadmiernie, jakkolwiek staraem si wykonywa wszystko
moliwie najlepiej. Ale czuem si w garnizonie zegrzyskim, jak bym by zawodowym wojskowym,
tak to przypominao moje wyobraenie o pokojowej pracy wojskowej, do ktrej nigdy nie miaem
powoania. Byoby to nie do zniesienia, gdyby nie pena wiadomo, e za zewntrznymi formami
codziennych onierskich powinnoci kryje si tak we mnie, jak i powszechnie oczekiwanie na dalszy
rozwj wypadkw politycznych. Oczekiwanie bynajmniej nie cakowicie bierne, bo obserwuje si
i dyskutuje namitnie wszystkie zdarzenia zarwno z bliskimi kolegami broni, jak i z osobami ze
wiata cywilnego w Warszawie. Jest pewne dla nas, e wane wypadki s przed nami i e rola ludzi
z broni w rku moe by pierwszoplanowa.
Mija kilka miesicy i staje si wiadome, e dla przetworzenia Legionw w Polsk Si Zbrojn mamy
my - krlewiacy - by skierowani na doszkolenie czy przeszkolenie na mod niemieck. Faza zwizku
Legionw Polskich z Austri dobiega koca. Bya ona faz przejciow, wywoan przez ukad
okolicznoci.
Oczekiwany dzie nadchodzi. Zostaj wysany do Komorowa pod Ostrowi Mazowieck, podobnie jak
wielu moich kolegw, na tak zwany 3 kurs przeszkolenia. Przydzieleni oficerowie niemieccy s tu
instruktorami.
W Komorowie wszystko odbywa si pozornie fair. Niemieccy oficerowie-instruktorzy s uprzejmi,
chtnie nawet staj si towarzyszami biesiad w kasynie, gdzie z reguy spotykamy si na posikach. Na
placu wiczebnym wkadaj wiele wysikw w zapoznanie nas z wojskow organizacj niemieck,
ktra ma obowizywa w wojsku polskim. Niemcy staraj si pocztkowe nie wkracza zupenie
w nasze kompetencje - dowdcw oddziaw onierskich, zoonych z naszych kolegw broni bez
gwiazdek oficerskich, ktrzy pochodz, podobnie jak my sami, z ziem zaboru rosyjskiego. Nasi
koledzy-onierze darz nas zaufaniem i posuchem. Na Niemcw patrz spode ba, czekajc, co
bdzie dalej. Sygnau do stanowczych poczyna czekaj od nas we waciwym czasie.
W mojej kompanii s te tacy wyrobieni obywatele-onierze, z ktrymi utrzymuj kontakt
bynajmniej nie czysto subowy. Ma miejsce wymiana koncepcji ideowych i rozwaanie, co si moe
i co powinno zdarzy.
Zostaje wreszcie opublikowana rota przysigi, akceptowana przez wczesn wadz polsk
(Tymczasow Rad Stanu), ktrej przypisuj rol wadzy bez wadzy. W rocie znajdujemy
zobowizanie nie do przyjcia. Wymaga si wiernoci sojuszniczej dla tych, ktrzy sami nie
precyzuj dokadnie, w imi czego mamy by wierni. Jasne jest, e Niemcy zmierzaj do uzyskania
polskiego misa armatniego, a my znowu nie chcemy by kondotierami. Bez stanowczych i jasnych
zobowiza na przyszo, bez okrelenia granic przyszego pastwa polskiego, bez gwarancji jego
niezawisoci - nie masz rekruta polskiego! onierz polski, a wic i onierz legionowy moe walczy
i gin tylko dla Polski.
A tymczasem Niemcy powoli ujawniaj swe metody. Zaczynaj si zdarza przypadki wydawania
przez nich - przecie tylko instruktorw - polece i rozkazw naszym onierzom. Polska rada
oficerska 3 kursu deleguje jednego z kapitanw (jeli dobrze pamitam, Grotowskiego) i mnie do
niemieckiego komendanta kursu dla zaoenia stanowczego protestu. Mamy owiadczy:
Dowdcami polskiego onierza s tylko polscy oficerowie, wara niemieckim instruktorom
szkoleniowym wchodzi w ich rol i uprawnienia! Rzecz si ma analogicznie na innych kursach
szkoleniowych, w Komorowie i gdzie indziej. Nastpuje wymiana informacji i koordynacja taktyczna.
Pewnego popoudnia udaem si w towarzystwie kilku kolegw, wrd ktrych by i Stefan Starzyski
(uczestnik 5 kursu przeszkolenia, odbywajcego si rwnie w Ostrowi-Komorowie), na przechadzk
w kierunku miasta. W drodze powrotnej napotkaem trzech onierzy mojej kompanii, spieszcych na
dworzec kolejowy w penym rynsztunku. Jak mi zameldowa znajdujcy si pomidzy nimi podoficer,
zostali oni delegowani do Warszawy w charakterze przedstawicielstwa kursu przez przydzielonego do
kompanii instruktora niemieckiego, celem wzicia udziau w akcie skadania przysigi przez 3 puk
piechoty.
Oczywicie bez wahania i niezwocznie uchyliem zarzdzenie niemieckie i zawrciem onierzy do
koszar, mwic: To ja, a nie niemiecki oficer, jestem waszym komendantem uprawnionym do
rozkazywania. Poleciem te powtrzy moje sowa temu niemieckiemu lejtnantowi, ktry wyda
polecenie wyjazdu.
Niemiecki komendant kursu zawezwa mnie oczywicie do siebie. Przypomniaem mu tre
postulatw polskiego korpusu oficerskiego dawniej mu przedstawionych. Komendant kursu, nie
wdajc si w dyskusj, owiadczy, e mj postpek kwalifikuje si do skierowania mnie pod sd, nad
czym si jeszcze zastanowi, tymczasem za poleca mi uda si na kwater i przebywa w areszcie
domowym.
Na grobie sdu wojennego si skoczyo. Po dwch dniach zostaem zwolniony z aresztu domowego
celem udania si wraz ze wszystkimi kolegami-oficerami polskimi do Warszawy dla wzicia udziau
w przysidze. Do paskiej sprawy - doda Niemiec - powrcimy po powrocie z przysigi.
Stosownie do tej dyspozycji pojechaem wraz z gronem wsptowarzyszy do Warszawy. Wszyscy byli
jednomylni w kwestii nieskadania przysigi wedug znanej roty.
Po przybyciu do Warszawy zostalimy zaproszeni w komplecie do hotelu Bristol przez naszego
dowdc, pukownika Jzefa Hallera. W spotkaniu w jego pokoju bra te udzia pukownik prof.
Marian Kukiel.
Do zebranych u Hallera przemwi najpierw Kukiel. W przemylanym wywodzie przedstawi
argumenty za zoeniem przysigi. Patrzc na kolegw, widziaem bezskuteczno tej profesorskiej
elokwencji.
Z kolei odezwa si Haller. Powiedzia po prostu: Mnie wydaje si, e bdzie lepiej, jeli
w decydujcym momencie, jaki nadejdzie, nie zabraknie onierza polskiego z broni w rku. Mona
rozumowa bardzo rnie, ale takie jest moje gbokie przekonanie: naley zdecydowa si na
formalny akt przysigi, aby nie zabrako polskiego ora w razie koniecznoci uycia go
w najistotniejszym interesie narodowym.
Oddaj to krtkie owiadczenie Hallera nie cile jego sowami, lecz wedug ich intencji. Hallera nikt
z nas, zdaje si, nie uwaa w gruncie rzeczy za ma stanu. Ale wszyscy z przybyych oficerw uwaali
go za dzielnego onierza, za dobrego Polaka, za czowieka, na ktrym podkomendni mog polega.
Jego dwa czy trzy zdania, wypowiedziane bez swady oratorskiej, osigny zdumiewajcy efekt: logika
naszego stanowiska amie si wobec imponderabiliw oddziaujcych na uczucie. Z caej przybyej
gromadki tylko ja jeden bd opowiada si do koca za nieskadaniem przysigi. Ale i ja sam nieraz
potem bd mia wtpliwoci, kto z nas mia racj, czy my, ktrzymy odmwili przysigi, czy ci,
ktrzy uwaali akt przysigi za formalno, a zachowanie zbrojnych szeregw polskich za istot
sprawy.
Na drugi dzie wczesnym rankiem udaem si do koszar warszawskich przy wiadukcie, gdzie
zgrupowano rwnie onierzy-krlewiakw przybyych z kursu przeszkolenia.
Chc odmwi zoenia przysigi demonstracyjnie - przed frontem oddziaw. Chc te przed zbirk
przysigow utrzyma kontakt z mymi onierzami. Szybko wic i wprost kieruj si do budynku,
gdzie zgrupowano moj kompani. Jestem ju wrd szeregowych kolegw broni w ich kwaterze na
drugim pitrze budynku wychodzcego frontem na Aleje, gdy zjawia si oficer dyurny i wzywa mnie
do pukownika Zagrskiego. Musz si do niego uda. Rozmowa na podwrzu jest krtka. Zagrski
mnie pyta: Czy pan zamierza zoy przysig? Odpowiadam negatywnie. W takim razie prosz
niezwocznie opuci teren koszar - dostaj rozkaz.
Mj plan zosta odgadnity i unicestwiony. Nadzieja pocignicia onierzy wasnym przykadem
upada. Wracam do domu w poczuciu susznoci wasnej postawy, ale i z niepokojem, jak zachowaj
si inni.
W rezultacie - poza mn i rwnie wydalonym z terenu koszar Relidzyskim - wszyscy bodaj koledzy-
oficerowie, a onierze take, skadaj przysig. Osoba Hallera i taktyka Zagrskiego przyniosy
sukces koncepcji pozostania przy mundurze.
Wkrtce potem, rozkazem Komendy Legionw Polskich, zostaem zwolniony ze suby. Staem si
znowu osob cywiln, w oczach okupanta niemieckiego - podejrzan.
W kilka dni po odmowie zoenia przysigi otrzymaem od Stefana Starzyskiego zaproszenie do
udania si do jego puku (5 p.p. Legionw), stacjonujcego w Zegrzu. Bdziesz gociem puku -
powiedzia Starzyski - i bdziesz dzieli jego losy. Zaproszenie przyjem i razem pojechalimy do
Zegrza. Konsekwentnie te - wraz z korpusem oficerskim 5 puku i innymi do licznymi jego gomi
- udaem si wkrtce dalej, do obozu internowanych w Benjaminowie.
Moja epopeja legionowa dobiega kresu. Z chwil osadzenia w Benjaminowie i pozbawienia mnie
oraz pozostaych internowanych oficerw legionowych broni i oznak stopni, staem si winiem
politycznym. Ale wewntrznie uwaaem nadal, e jestem w subie zbrojnej narodu. Pytanie tylko,
kiedy bd powoany znowu do czynnych dziaa onierskich.
W yciu niewolnej Polski nastpi ostatni antrakt. Akt kocowy przynis pene odrodzenie
pastwowoci polskiej.

IV. W przededniu niepodlegoci

InternowaniewBenjaminowie

Z Zegrza, gdzie po wydaleniu ze suby wojskowej korzystaem z gociny 5 puku Legionw, po kilku
dniach mego tam pobytu wyruszya dziwna wyprawa. Bryczkami, powozami, wszelkimi w ogle
moliwymi pojazdami okoo setka oficerw udaa si jakby na wycieczk w okoliczne lasy. Bez eskorty
niemieckiej odbywalimy t jazd do niedalekiego Benjaminowa celem zgoszenia si w obozie
internowanych.
Bya to w zaoeniu kolejna demonstracja wobec spoeczestwa polskiego, zgodna z tez, e do
niepodlegoci wiedzie jedynie droga walki od nikogo niezalenej, pod sztandarem wycznie
narodowym. Miao to te skomplikowa okupantowi realizacj jego zamierze stworzenia licznej
sojuszniczej polskiej siy zbrojnej. Niemniej jednak byo co dziwacznego w tej pogodnej
pielgrzymce do miejsca przymusowego odosobnienia.
Po wkroczeniu na teren obozu przybyli rozmiecili si wedug wasnego uznania po kwaterach,
mieszczcych si w parterowych domkach, rozrzuconych po zalesionym terenie, ktre dawniej, za
czasw caratu, suyy za mieszkania oficerskie miejscowemu garnizonowi rosyjskiemu.
W pierwszych dniach pobytu jedynie codzienne apele poranne przed niemieckim komendantem
obozu oraz odrutowane ogrodzenie i brama ze zbrojnymi straami zamykajca wyjcie internowanym
wiadczyy o charakterze zakwaterowania oficerw, noszcych jeszcze pene dystynkcje.
Za swego komendanta obozu internowani uwaali najstarszego stopniem koleg. On to skada przed
frontem sformowanych w szeregi internowanych poranny meldunek niemieckiemu komendantowi
obozu, kapitanowi pospolitego ruszenia, wyrniajcemu si niskim wzrostem, a okrelanemu, nie
wiem zreszt czemu, przezwiskiem Kociuszek.
Pewnego jednak dnia przyby do Benjaminowa specjalnie delegowany niemiecki oddzia wojskowy,
ktry rozmieci po pagrkach i wok obozu bro maszynow. Owiadczono internowanym, e maj
opuci budynki, w ktrych przeprowadzono rewizj, a take zadano zdania posiadanej broni oraz
zdjcia odznak stopni wojskowych. Zgodnie z zasad biernego charakteru demonstracji
benjaminowskiej internowani podporzdkowali si poleceniom wydanym pod grob uycia siy.
Po owym dniu potoczyo si normalne ycie obozowe, podobne do dni poprzednich, z t tylko
zmian, e internowani byli dla wadzy obozowej ju tylko winiami i byymi oficerami. Sami
internowani zachowali dyscyplin wojskow wobec starszych stopniami kolegw obozowych.
W miar postpu czasu i zachodzcych zjawisk w yciu polityczno-wojennym, o ktrych uwizieni
mieli pen informacj tak z pism legalnie do Benjaminowa docierajcych, jak z rozmw
z odwiedzajcymi, rosy namitne dyskusje na wszelkie tematy. Nie obyo si przy tym bez
pojedynczych wypadkw rewizji stanowiska zajtego w sprawie przysigi. Spowodowao to nastpnie
kilka petycji o przywrcenie do suby, ktre Komenda Legionw Polskich do ochoczo uwzgldnia.
Odstpcy od doktryny antyprzysigowrej byli pierwszymi opuszczajcymi Benjaminw, jeli pomin
sporadyczne przypadki karnego wywoenia winiw do Niemiec.
W okresie mego pobytu w Benjaminowie i wkrtce potem zaszo wiele doniosych faktw
historycznych, ktre omawialimy z przejciem. Wystarczy wymieni wybuch rewolucji w Rosji
w padzierniku (wg nowego stylu w listopadzie) 1917 roku czy zawarcie 9 lutego 1918 roku tak
zwanego brzeskiego traktatu pokojowego.
Dyskutowalimy take na temat Polskiej Rady Regencyjnej powoanej przez wadze okupacyjne
w dniu 12 wrzenia 1917 roku. Jej delegacja w osobach ksicia Zdzisawa Lubomirskiego i ksidza
praata Chemickiego wizytowaa raz nasz obz.
Potwierdzeniem susznoci pozycji antyprzysigowej stao si dla nas przejcie oddziaw
legionowych, podlegajcych Jzefowi Hallerowi, przez front pod Raracz. Ci zrywajcy z Austri
legionici - obywatele austriaccy - weszli potem w skad jednego z korpusw polskich na Wschodzie,
ktry z kolei - rwnie pod dowdztwem Hallera - zakoczy swoje istnienie walk z wojskami
niemieckimi pod Kaniowem w dniu 11 maja 1918 roku. Ale byy to ju fakty pniejsze.
Pewnego grudniowego dnia zostaem wezwany do komendy obozu, gdzie powiedziano mi, e na
prob matki zostaj zwolniony z obozu z obowizkiem codziennego meldowania si w niemieckiej
andarmerii wojskowej w Warszawie. Wrczono mi odpowiednie dokumenty i wypuszczono poza
druty obozowe. Przedtem oczywicie odmeldowaem si u zwierzchnictwa polskiego, poegnaem
wsplokatorw kwatery i zabraem skromne mienie osobiste, jakie posiadaem w obozie. Nie
powiedziano mi w komendzie obozowej, e powodem nieoczekiwanego zwolnienia jest krytyczny
stan zdrowia mego ojca, ktry zmar wkrtce po moim przybyciu (dnia 8 grudnia 1917), nie
odzyskawszy przytomnoci ani na chwil.
W czasie przebywania w Benjaminowie mogem stwierdzi, w jak skromnym zakresie II i III brygada
legionowa uczestniczyy w odmowie zoenia przysigi. Byo nas - oficerw tych brygad, wizionych w
Benjaminowie - zaledwie kilkunastu. Na pamitkowym zdjciu winiw z II brygady byo nas tylko
kilku. Na terenie Benjaminowa dominowaa wielokrotnie liczniejsza grupa oficerw I brygady
Legionw. Jeszcze raz zaznaczya si rnica w ideologii brygady dowodzonej bezporednio przez
Pisudskiego i pozostaych formacji.
Na tle rozbienoci w sprawie przysigi doszo do jaskrawych form zerwania stosunkw pomidzy
dwoma obozami legionistw. Nastpi wzajemny bojkot towarzyski. Osobicie jednak po wyjciu z
Benjaminowa - pomimo mego stanowczego trwania przy negatywnym stosunku do roty przysigi -
nie uwaaem za suszne dyskwalifikowa kolegw, ktrzy pozostali w Polskiej Sile Zbrojnej. Ale z ich
strony wyczuwaem pewien chd wobec mnie jako tego, ktry postpi inaczej ni oni. Przyszo -
stosunkowo ju niedaleka - przekreli miaa skutki rozamu ideowego.
Benjaminw mia swoist atmosfer. By czas na rozrywki, nauk, zatargi. Powstao staraniem
internowanych boisko do gry w futbol. Mecze piki nonej skupiay zapalecw, ktrzy oddawali si
grze do zapamitale. Pewnego dnia z boiska musiano wynie podporucznika 2 p.p. Legionw
Mieczysawa Brodziskiego ze zaman nog.
Uczyo si w Benjaminowie z zapaem wielu, sigajc do najbardziej rnorodnych dziedzin wiedzy,
sprowadzajc do obozu rozmaite dziea naukowe. W obozie bya czynna biblioteczka.
Dysputy benjaminowskie wiody niekiedy do zaciekych sporw ideowych. Zdarzay si te
nieporozumienia i na innym tle. Konflikty wybuchay czasami z zupenie bahych powodw. Tumaczy
je stan nerwowy internowanych, pogarszajcy si w miar upywu czasu.
Przykadem podobnego zatargu o nic moga by moja sprawa ze wspomnianym ju podporucznikiem
Brodziskim. Obrazi si na mnie z racji jakiego niewaciwego odruchu czy sowa wypowiedzianego
w czasie zajmowania miejsc przy stole w kasynie. Dla likwidacji zatargu powsta polubowny sd
koleeski, ktrego orzeczenie skonio przeciwnikw do wzajemnego ucinicia doni. Potem
stalimy si z koleg Brodziskim przyjacimi, a w latach trzydziestych - wsppracownikami,
znalazszy si obaj w subie tej samej instytucji - Pastwowego Monopolu Spirytusowego. Dzi mam
w pamici przede wszystkim fakt, e Mieczysaw Brodziski w czasie okupacji hitlerowskiej odda swe
ycie w subie ojczynie.
Humoru przyczynia w Benjaminowie w nieco wesokowaty sposb pniejszy premier - genera
Felicjan Sawoj-Skadkowski. Czsto po apelu rannym podejmowa on haaliwy pocig za kapelanem
ksidzem Ciepicha, lub walk na szyszki i podobne pociski z innymi wspwiniami, ktrych
atakowa z pozycji na pagrku obozowym przy akompaniamencie dzikich okrzykw hu-ha. Te
igraszki Sawojowe rozweselay zarwno uczestnikw, jak i biernych obserwatorw zabawy.
Dawa si lubi apiduch Sawoj. Cenilimy go jako wsptowarzysza ycia obozowego. Trudno byo
przewidzie wwczas jego pniejszy talent pisarski, a zwaszcza rol, jak odegra w yciu
politycznym odrodzonego pastwa polskiego. Osobicie nie dojrzaem kwalifikacji Skadkowskiego do
naczelnych stanowisk rzdowych. Prostoduszny wielbiciel Pisudskiego, nie odznacza si dostateczn
samodzielnoci mylenia politycznego, a tym samym nie mia cechy koniecznej dla prawdziwego
ma stanu. Da Skadkowski potwierdzenie swej krtkowzrocznoci politycznej midzy innymi
odrzucajc sugesti generaa Sosnkowskiego z dnia 3 wrzenia 1939 dotyczc powoania do ycia
rzdu koalicyjnego.

WZarzdzieMiejskimporazpierwszy

Zwolniony z obozu, a pozbawiony jakichkolwiek dochodw, musiaem wkrtce po pogrzebie ojca
rozejrze si za prac zarobkow. Z pomoc przyszli yczliwi. Gdzie na przeomie 1917 i 1918 roku
skierowano mnie do Zarzdu Miejskiego (Magistratu) celem uzyskania pracy w jego wczesnym
Wydziale Zaopatrywania. Podobnie jak innym kolegom, zaproponowano mi tam od razu prac
w charakterze kontrolera piekar. Nie wymagao to szczeglnych kwalifikacji fachowych, a raczej
osobistej solidnoci. Chodzio bowiem o dopilnowanie waciwego wypieku chleba, cile wedug
obowizujcej receptury.
Ci, co przeyli w Warszawie obie okupacje niemieckie - w czasie pierwszej i drugiej wojny wiatowej -
pamitaj dobrze, e o ile druga stworzya zupenie rozpaczliwe warunki bezpieczestwa osobistego,
to przecie dawaa do moliwe zaopatrzenie rynku ywnociowego dziki dostawcom na utajonym
marginesie gospodarki urzdowej okupanta. Jeli byo wwczas trudno o uzyskanie rodkw
pieninych na zakupy na czarnym rynku, to ten umia przecie oferowa bodaj wszystko konieczne
do przeycia, i to w nie najgorszym gatunku. W czasie pierwszej okupacji niemieckiej
czarnorynkowe warunki zaopatrzenia ywnociowego byy znacznie gorsze, a jako i ilo
produktw przydziaowych niska (nie tylko zreszt na ziemiach polskich, lecz rwnie w samej
Rzeszy). Za jako dotyczya szczeglnie chleba z oficjalnego rozdziau. Czego w nim bowiem nie byo
poza waciw do wypieku mk ytni czy pszenn? Dzi nie umiabym ju wyliczy. Tym bardziej
wic grone byy wszelkie naduycia pogarszajce jako chleba, kiepskiego ju w samym zaoeniu.
A chtnych do naduy na niekorzy konsumenta byo wielu: nie tylko ze zej wiary, lecz rwnie
z powodu godu wasnego i rodzin. Konwojenci, tragarze workw z mk, piekarze itp. nierzadko
mieli ochot na przesypanie do wasnego woreczka czci mki dostarczanej do wypieku.
Przywaszczanie bochenkw byo rwnie form samozaopatrzenia si pracujcych w piekarniach.
Rzecz kontrolera piekar byo sprawdzanie rodzaju i iloci przyjmowanej przez piekarni mki i jej
surogatw, dbanie o nienaruszenie, poza normaln produkcj, zapasu z magazynu piekarni, dojrzenie
wsypania do dziey w odpowiedniej proporcji surowcw do wypieku, dokadne ustalenie liczby
wypieczonych bochenkw i ich wagi oraz ustalenie uzyskanej wydajnoci w porwnaniu do normy,
czyli tzw. przypieku.
Dyur kontrolera w piekarni trwa zasadniczo osiem godzin, na zmian w dzie i w nocy. Przydzielano
nam kolejno coraz to inne piekarnie, tak e niekiedy musiao si traci godziny na dotarcie do
dalekiego miejsca pracy i z powrotem. Czasami t dalek drog odbywa trzeba byo pieszo, niekiedy
w czasie silnych mrozw i wichru. Zdarzao si te wyjtkowo, e kolejna zmiana nie przybywaa,
a wtedy nie byo wolno opuci posterunku a do czasu przybycia nastpcy. Zwykle byy to tylko
spnienia, czasami jednak, z rnych przyczyn, nastpca w ogle si nie zjawia. Tak raz czy dwa razy
trafio mi si, e musiaem dyurowa w piekarni szesnacie godzin bez przerwy. Dodajc do tego czas
na drog do pracy i z powrotem, mona sobie wyobrazi stan wyczerpania, w jakim si wtedy
wracao do domu.
Ale paca kontrolera wystarczaa na skromne potrzeby rodziny. Poza wynagrodzeniem pieninym
otrzymywao si po dyurze (tak jak i inni pracownicy piekarni) po dwa bochenki ze wieego
wypieku. Ten kiepski jakociowo deputat mia olbrzymi warto dla aprowizacji domowej, tote
nioso si te dwa kilogramy chleba z ca pieczoowitoci.
Szczer wdziczno ywiem dla tych, ktrzy wkrtce po wypuszczeniu mnie z Benjaminowa
umoliwili mi zarobkowanie. Wrd nich, o ile pamitam, decydujc rol odegra in. Stanisaw
Wglewski, pniejszy mj wsppracownik w czasie powtrnej mej pracy w Zarzdzie Miejskim
stolicy (tym razem ju w charakterze wiceprezydenta, ktrym zostaem w siedemnacie lat po
opisywanych wydarzeniach).
Moja praca w Wydziale Zaopatrywania Miasta w charakterze kontrolera piekar trwaa kilka
miesicy. Gdy sytuacja polityczna nakazaa oddanie swego czasu innej subie, zrezygnowaem
z posady. Ale i wtedy odczuem spoeczne podejcie pracodawcy do sprawy. W uznaniu pobudek mej
rezygnacji wypacono mi (a take innym w podobnej sytuacji) trzymiesiczn odpraw. Zadbano, aby
onierzowi podziemnemu zapewni rodki na przetrwanie czasu, w ktrym jego obowizkw
i trudw nie mogo zrwnoway wynagrodzenie.
Przypadkowo tene Wydzia Zaopatrywania pozwoli przetrwa okres pierwszej wojny wiatowej
i memu stryjowi Wadysawowi. Jako obywatelowi austriackiemu nakazano mu opuci d,
a waciwie w ogle Krlestwo Polskie, i uda si do Rosji centralnej. Byo to zreszt pewn ulg
w stosunku do normalnego traktowania poddanych pastw znajdujcych si w stanie wojny
z cesarstwem rosyjskim. Ale stryj nie zamierza bynajmniej podda si potulnie ewakuacji do Rosji.
Dziki pomocy przyjaci pozosta w Warszawie przez cay okres wojny. Tu jednak, jako inynier-
wkiennik, nie mia szans na prac w swym zawodzie. Tote przyj posad urzdnika biurowego w
Wydziale Zaopatrywania Warszawy. Tu przetrwa a do czasu, kiedy zmieniona sytuacja pozwolia mu
obj kierownictwo tkalni Wola w Warszawie. Ale i wtedy tskni do odzi, ktr uwaa za miasto
rzetelnej pracy w przeciwstawieniu do Warszawy, miasta leniuchw i zabawy, za jakie uwaa to tak
drogie warszawiakom rodowisko. Skoro tylko wic mg znale stosowne zatrudnienie
w umiowanej odzi, zaraz do niej powrci, ponownie tam zamieszka i przebywa w niej a do
mierci
Dla mego stryja Wydzia Zaopatrywania by terenem przetrwania do czasu moliwoci powrotu do
waciwego swego zawodu, dla mnie - rwnie miejscem przetrwania, ale tylko do chwili powrotu do
wojska, na front walki o niepodlego ojczyzny.

Poloniarediviva

Oczekiwana chwila nadesza. Odrodzio si pastwo polskie po dugiej niewoli. Poszczeglne czci
ziem polskich zrzucay strzpy starych struktur zaborczych, upadajcych z nagoci i gwatownoci
ruchw tektonicznych przy trzsieniach ziemi.
Kocowe tygodnie przed osigniciem celu dziejowych zmaga narodu polskiego przeyem jakby
w transie, w rosncym ustawicznie napiciu nerwowym. Kolejne wyjazdy na teren okupacji
austriackiej daway mi wiadomo, e przygotowania do kopnicia zmurszaego gmachu monarchii
austro-wgierskiej obejmuj ca niemal ludno Galicji i Lodomerii. Po niedawnych objawach
przywizania do dynastii habsburskiej i wdzicznoci niektrych sfer maopolskich za swobody pod
jej rzdami zdawao si teraz bardzo niewiele pozostawa.
Tote nie zdziwio mnie, e tu wanie, na terenie Maopolski, w Krakowie przede wszystkim, doszo
najwczeniej do wyzwolenia narodowego. Byem w Krakowie tu po przejciu wadzy przez organa
spoeczestwa polskiego i widziaem u kadego - wrd elity spoecznej i wrd szarych ludzi -
entuzjazm i wiar w blisk, pen wreszcie niezaleno pastwow caego kraju. A przecie nadal
trway trudne warunki bytowe na tych poudniowych ziemiach polskich, ktre zdyy ju zrzuci
jarzmo wiekowej niewoli, cho na niektrych obszarach kraju ciya wci jeszcze apa zaborcy.
Prawie ca drog powrotn z Krakowa do Warszawy odbywaem wci jeszcze pocigami bdcymi
w dyspozycji okupanta niemieckiego.
Tak, ale gdy dojedaem do Warszawy i gdy peowiacy zatrzymali pocig gdzie w rejonie obecnego
Dworca Zachodniego, owiadczajc, e dalsz drog podrni musz odby pieszo, gdy w
Warszawie trwa rozbrajanie Niemcw, ze wzruszeniem i zrozumieniem znaczenia chwili
opuszczaem wagon. Przemierzaem potem pieszo odlegy dystans z okolic czwartego posterunku
kolejowego do ulicy Marszakowskiej, gdzie wwczas pod numerem 31 byo kolejne mieszkanie
matki i rodzestwa, a tym samym i moje.
Zaraz nastpnego ranka zgosiem si - wci jednak w ubraniu cywilnym - do siedziby wadz
peowiackich, aby postawi si do ich dyspozycji. Mino niewiele dni. Gdy 10 listopada 1918 roku
wrcili do Warszawy z Magdeburga Pisudski i Sosnkowski, mogem przywdzia z powrotem drogi mi
mundur legionowy z oznakami chorego. W tym mundurze peniem ju sub oficera dyurnego
w paacu Kronenberga, gdzie Pisudski przyjmowa delegacje stronnictw polskich, zasigajc ich opinii
co do dalszych krokw politycznych.
A jednoczenie i Warszawa, i kraj byy pene uzbrojonego po zby wojska niemieckiego. Tego
samego dnia trzeba byo pertraktowa z Rad oniersk garnizonu niemieckiego warszawskiego,
stanowicego wci si, mimo e podcit wpywami przewrotu dokonanego w Niemczech
i dokonujcego si w Polsce.
W delegacji PPS, przybyej na rozmow w paacu Kronenberga, by i Norbert Barlicki, te od niedawna
zwolniony z twierdzy modliskiej, gdzie by wiziony od wielu miesicy przez okupanta niemieckiego.
Oczywicie przywitalimy si najserdeczniej i wymienilimy kilka zda.

UdziaLegionwPolskichwodzyskaniuniepodlegoci

Czy to Legiony i legionici przywrcili Polsce niepodlego? Czy to Pisudski magna pars fuit?
A moe rzecz staa si darem z aski aliantw czy te skutkiem rewolucji? Czy wic zakoczenie
dugiej niewoli nastpio dziki pracom i walkom kolejnych aktywnych obozw polskich w kraju
Udzia Legionw w odzyskaniu niepodlegoci i poza nim, czy te niezalenie od nich, jako
automatyczny skutek narastajcych przewrotw w stosunkach midzynarodowych?
Za drugiej Rzeczypospolitej byo bodaj tyle odpowiedzi, co dziaaczy i partii politycznych. Zwyky to
przejaw uzasadniania de do wadzy w odrodzonym pastwie.
I po drugiej wojnie wiatowej tocz si nadal dyskusje dotyczce przyczyn i okolicznoci odrodzenia
si pastwowoci polskiej w roku 1918.
Wydaje mi si, e orzeczenia byy i bywaj nadal jednostronne. Wyjaskrawiaj one i wysuwaj na
plan pierwszy idee sobie bliskie, a obniaj i kwestionuj znaczenie de i dziaa ze sw ideologi
nie zwizanych.
Sam - bdc w przeszoci onierzem Pisudskiego i czowiekiem zwizanym z ruchem
niepodlegociowym - byem i jestem daleki od przypisywania gwnej przyczyny odrodzenia
pastwowoci polskiej faktowi powstania i czynom Legionw Polskich. Ale uwaaem i uwaam, e
nie co innego, tylko uparta i ofiarna walka kolejnych pokole narodu przesdzia o znalezieniu si
Polski znowu na mapach wiata. Udzia Legionw Polskich z lat 1914-1918 by, moim zdaniem,
cennym, koniecznym ogniwem w acuchu polskich zryww zbrojnych. Byoby niesuszne nie
docenia znaczenia tego kolejnego zadokumentowania woli Polakw odzyskania wasnego bytu
pastwowego i roli inicjatora i kierownika walki - Jzefa Pisudskiego.
Niepodlego 1918 roku to rzecz wywalczona przez Nard.
23


V. W subie odrodzonego pastwa polskiego

Gronachoroba,aponiejodkomenderowaniedoMilicjiLudowej

Z podry do Krakowa, ktr odbyem w listopadzie 1918 roku, przywiozem niebezpieczn chorob.
Nabyta przed wyjazdem hiszpanka - skutkiem jazdy w wagonach bez szyb i w stanie zakaenia
grypowego - przeobrazia si w ostre zapalenie puc.
Choroba ujawnia si w dniu mojej suby w paacu Kronenberga. Zwolniony z niej okoo godziny
trzeciej po poudniu, dotarem jako do domu, ale do mieszkania wniesiono mnie ju
nieprzytomnego. W takim stanie pozostawaem okoo dwch tygodni. A potem trwaa duga
rekonwalescencja.
W tym wanie okresie nastpia weryfikacja mego stopnia oficerskiego. Zostaem porucznikiem.
Gdy wyzdrowiaem i mogem ju wychodzi, zameldowaem si w 21 puku piechoty, do ktrego
zostaem w czasie choroby przydzielony. Zgosiem si u dowdcy batalionu i towarzysza z
Benjaminowa, majora Moniuszki, ale suby w nowej jednostce w ogle nie objem. Stao si to na
skutek propozycji uczynionej mi przez Norberta Barlickiego, ktry w rzdzie Jdrzeja Moraczewskiego
(powoanym 17 listopada 1918) obj obowizki wiceministra spraw wewntrznych.
Barlicki mieszka wtedy w jednym z pokoi w mieszkaniu mej matki przy ulicy Marszakowskiej 31, co
ogromnie uatwio nam odbywanie rozmw na biece tematy polityczne, dotyczce sytuacji w kraju.
Z natury rzeczy powszechny entuzjazm nie trwa dugo. Powszednie trudnoci ycia zaczy kierowa
uwag ogu na sprawy codziennego bytowania, natomiast politykw absorbowaa przede wszystkim
problematyka zagospodarowania Rzeczypospolitej. Kade stronnictwo miao na to swj wasny i zgoa
odmienny pogld. Ze tradycje szlacheckiego warcholstwa odezway si szybko w umysach
i poczynaniach wielu dziaaczy partyjnych. Ptora wieku niewoli i braku samodzielnego bytu
pastwowego musiao spowodowa t nieumiejtno rozumienia racji stanu i nieodpowiedzialno

23
Wspczesna polska myl historyczna w polemice z idealizacj znanych postaci historycznych, takich jak Jzef
Pisudski, Roman Dmowski, Wincenty Witos, Ignacy Paderewski, podkrela szczegln rol masowych ruchw
spoecznych w walce o niepodlego Polski. Historia Polski, t. IV, cz. 1, Warszawa 1969; Droga przez pwiecze.
O Polsce lat 1918-1968, Warszawa 1969; Dzieje Polski. Red. Jerzy Topolski, Warszawa 1976; Zarys historii Polski.
Pod red. Janusza Tazbira, Warszawa 1979; A. Zakrzewski Wincenty Witos chopski polityk i m stanu,
Warszawa 1977; A. Micewski Roman Dmowski, Warszawa 1971; A. Garlicki Przewrt majowy, Warszawa 1978.
Zob. rwnie przypis na s. 207.
licznych dziaaczy politycznych. Powane trudnoci okresu przejciowego odrodzonej Polski nie
zdoay wpyn hamujco na umysy i ambicje politykw i politykierw. Najistotniejsze zagadnienia
bytu pastwowego byy spychane na drugi plan przez ciasne interesy poszczeglnych warstw,
a nawet klik.
Ofiarnie pracowaa natomiast grupa ludzi oddanych bez reszty sprawie zapewnienia krajowi
stabilizacji politycznej i postpu spoecznego, na przekr opakanemu dziedzictwu gospodarczemu i w
czasie trwajcej walki zbrojnej o granice i bezpieczestwo dopiero co zrodzonej pastwowoci
polskiej.
Olbrzymiemu trudowi organizacyjnemu narodu w dziedzinie utrwalania i rozwoju instytucji
pastwowych oraz w deniu do scalenia dzielnic kraju o rnej przeszoci w jeden organizm, przy
rwnoczesnym prowadzeniu operacji wojennych wymagajcych wysiku, ktry mg zaimponowa
wysokim poziomem ofiarnoci i talentem improwizacji, odpowiaday z drugiej strony ciasne
indywidualizmy dzielnicowe oraz nie mniej ciasna parafiaszczyzna koterii partyjnych, a nawet tu
i wdzie tendencje wrcz odrodkowe na podou rozprzenia dyscypliny spoeczno-politycznej.
Rzd Moraczewskiego, stawiajcy sobie za cel - w lad za krtkotrwaym rzdem lubelskim -
ugruntowanie bytu pastwowego i wprowadzenie reform spoecznych daleko idcych, ale
i zamykajcych si w ramach moliwoci pastwa zaledwie pocztego, spotka si z niedocenieniem
i z przeszkodami tak z prawa, jak z lewa. Take naczelnik pastwa, Pisudski, w swych deniach do
umocnienia wadzy pastwowej natrafi na jawn i na utajon siln opozycj.
24

Norbert Barlicki by wwczas bardzo zaniepokojony sytuacj wewntrzn kraju. Za jedno z wielu
zada uwaa zlikwidowanie partyjnych organizacji zbrojnych, a powoanie do ycia jednej jedynej,
lojalnej wobec rzdu, pastwowej organizacji porzdku publicznego. Myla on stale
o niebezpieczestwie zagraajcym rzdowemu programowi spoecznemu ze strony agresywnych
czynnikw prawicowych, zdajcych do przejcia wadzy w swoje rce.
Pewnego dnia powiedzia do mnie: Planujemy stworzenie Milicji Ludowej jako organizacji
bezpieczestwa i porzdku publicznego, do ktrej rzd mgby mie zaufanie i przy pomocy ktrej
mgby zlikwidowa wszelkie bojwki partyjne w rodzaju Stray Narodowej i podobnych.
A gdy rzecz dojrzaa do projektu dekretu o utworzeniu tak pomylanej Milicji, zwrci si Barlicki do
mnie z propozycj: Czyby si nie zgodzi na objcie komendy Okrgu Warszawskiego Milicji
Ludowej? Oddelegowanie ci do tej suby z wojska nie natrafi na trudnoci. Komend naczeln ma
obj kapitan Boerner, ktrego znasz, szefem sztabu bdzie Jarecki, do ktrego musiaby si zgosi,
jeli wyrazisz zgod na t propozycj.
25

Wyraziem zgod, gdy cel Milicji Ludowej wydawa mi si suszny i godny wspdziaania. Zgosiem
si do Jareckiego i omwiem z nim objcie przeze mnie stanowiska w Milicji Ludowej. Dnia 17
stycznia 1919 roku moja nominacja na komendanta Okrgu Warszawskiego i czonka Komendy

24
Jest to subiektywny sd autora. Pisudski na przeomie 1918/1919 nie by zwolennikiem daleko idcych
reform spoecznych. Szuka kompromisu z prawic i Komitetem Narodowym Polskim, dlatego te zgodzi si na
gabinet Ignacego Paderewskiego majcego poparcie Stanw Zjednoczonych Ameryki. Zob. Historia Polski, t. IV,
cz. 1, Warszawa 1969; Marian Marek Drozdowski Ignacy Jan Paderewski. Zarys biografii politycznej, Warszawa
1979.
25
Ignacy Boerner, inynier, wybitny dziaacz PPS, onierz I brygady Legionw, kapitan Wojska Polskiego,
pniej minister w rzdzie RP, by czowiekiem zaufania Pisudskiego; Stanisaw Jarecki, czonek PPS, mia wtedy
za sob m.in. udzia w Oddziale Lotnym WP, w Polskiej Organizacji Wojskowej (POW) i w Pogotowiu Bojowym
PPS (pseudonim Jarosaw). (Przyp. aut.)
Gwnej Milicji Ludowej zostaa podpisana przez Norberta Barlickiego, dziaajcego za ministra
spraw wewntrznych. Owkowo naniesiona w lewym grnym rogu dokumentu parafa odrczna J.
Pis. wiadczya o zgodzie naczelnego dowdztwa na moje odkomenderowanie do Milicji Ludowej.
Zgosiem si do Boernera, urzdujcego na Wierzbowej (w budynku ssiadujcym z gmachem
naronym, pniej z kolei siedzib Ministerstwa Spraw Zagranicznych) i przystpiem niezwocznie do
nowych obowizkw.
Wymieniona w akcie nominacyjnym druga funkcja - czonka Komendy Gwnej Milicji Ludowej -
okazaa si fikcj. Podobna instytucja kolegialna nigdy w rzeczywistoci nie dziaaa.

ZMilicjLudowwWarszawie...

Milicja Ludowa - tak na szczeblach dowdczych, jak wrd szeregowcw - reprezentowaa do
szeroki wachlarz ideologiczny. Zczeni na og wspln, cho bynajmniej nie jednoznacznie
rozumian ide suby Polsce demokratycznej, onierze Milicji Ludowej pochodzili z rnorodnych
rodowisk i formacji ideowych i czuli si zwizani z rnymi kierunkami politycznymi. Rdze stanowili
pepeesowcy o rnych odcieniach przekona, a nieliczn, lecz zwart wrd nich grup - dawni
bojowcy. Ale nie brak byo ludzi demokratycznie mylcych - bynajmniej nie socjalistw - z jednej
strony, a komunistw - z drugiej. Zdarzay si z rzadka i jednostki bez szczeglnego wyrazu
ideologicznego, idce do Milicji z wielu, nieraz przypadkowych pobudek i okolicznoci.
Jeli chodzi o Okrg Warszawski, mnie powierzony, obejmowa on miasto stoeczne Warszaw
i obszar wojewdztwa warszawskiego.
Pocztkowy okres mej dziaalnoci powinien by mie i czciowo mia za zadanie organizowanie
jednostek, ich szkolenie, wyrabianie w nich cech zdyscyplinowanych oddziaw, oddanych subie
spokoju i porzdku publicznego. Ale czasy nie sprzyjay wycznie takiemu rozwojowi wypadkw.
Rwnolegle do pracy organizacyjnej konieczne stay si konkretne akcje. Jedn z pierwszych bya
likwidacja organizacji zbrojnych podlegajcych rozwizaniu.
Akcja przeciwko Stray Narodowej warszawskiej bya pierwsz prb sprawnoci. Siedzib Stray by
lokal na pierwszym pitrze gmachu u zbiegu Kruczej i Alei Jerozolimskich. Prba nie wypada
znakomicie, chocia cel zosta osignity.
Oddzia Milicji Ludowej zaj pozycj wyjciow na wprost siedziby Stray Narodowej. W jej kierunku
pady te niepotrzebne pojedyncze strzay niezdyscyplinowanych milicjantw. Po pewnym czasie
udaem si osobicie do budynku w towarzystwie kilku milicjantw, aby wezwa komend i czonkw
Stray do opuszczenia lokalu i rozejcia si. Przez duszy czas nie otwierano drzwi i nie suchano
wezwa. My za bylimy niezdecydowani, co czyni, majc informacj, e Stra dysponuje granatami
i moe ich uy. Wreszcie po duszym oczekiwaniu nastpia rezygnacja Stray Narodowej ze
stawiania oporu.
Nie byem zadowolony ani z moich podwadnych, ani z siebie. Wszystko to jako nie grao jak naley.
Nie czuem ludzi w garci ani nie miaem sam pewnoci, jakie metody naley i wolno zastosowa
w podobnej sytuacji. To bya amatorska improwizacja, a nie przemylana akcja.
Miaem rwnie nakaz aresztowania Eustachego Sapiehy w zwizku z nieudanym zamachem stanu na
rzd Moraczewskiego z dnia 5 stycznia 1919. Dostaem faszywy adres, a gdy wreszcie trafilimy do
waciwego paacyku, musiaem ostro przywoa do porzdku milicjantw z powodu niewaciwego
ich zachowania. Nakazaem skutecznie zachowanie godnoci i dyscypliny.
Sapieha, przywieziony do Komendy Gwnej Milicji na Wierzbow, pozosta tam przez par dni
w swoistym areszcie domowym w mieszkaniu prywatnym komendanta gwnego. Boerner
powiedzia mi potem, e Sapieha mwi o mnie jako o fanatyku idei w stylu purytaskim. Dla
okrelenia mojej osoby posuy si nawet porwnaniem do oficera tego typu w jednej z powieci
Dumasowskich.
Z racji tego zamachu stanu towarzyszyem Waleremu Sawkowi (wwczas kapitanowi) podczas
inspekcji cel w Cytadeli, w ktrych przewidywano osadzenie zamachowcw do czasu procesu
sdowego.
Nieoczekiwanie dla mnie wobec zamachowcw nie wycignito jednak konsekwencji. Nie nazbyt
powana w swym przebiegu, nieudana prba przewrotu ulega zlekcewaeniu i doranemu
rozgrzeszeniu przez Pisudskiego.
W rozmowie z Norbertem Barlickim daem wyraz niepokojowi z powodu takiego rozwoju wypadkw.
Dowodziem, e wadzom modego pastwa, dziedziczcego tradycje rokoszw i samowoli
szlacheckiej, nie wolno tak reagowa. To moe by zacht do dalszych aktw bezprawia -
uzasadniaem swoje stanowisko. Moe i masz racj - odpowiedzia Barlicki.
26
Gdy pniej, w roku
1922, doszo do zabjstwa prezydenta Narutowicza, uparcie upatrywaem w wypadkach
poprzedzajcych ten zbrodniczy akt konsekwencj bezkarnoci zamachowcw z roku 1919.
Wypado mi te dokona zatrzymania na rozkaz Komendy Gwnej (z podobnym zreszt skutkiem
niewytoczenia mu procesu) Andrzeja Niemojewskiego wraz z jego synem Lechem, ktry zachowywa
si agresywnie wobec organu wadzy dokonujcego aresztowania ojca. Andrzej Niemojewski,
utalentowany pisarz i poeta, ale obdarzony niepohamowanym temperamentem publicysta,
wypowiada w swym pimie tezy wymagajce represji prawnych. Wykonywaem sw funkcj wobec
Andrzeja Niemojewskiego z wyranym niesmakiem, gdy miaem sentyment dla wielu jego pogldw.
Co do jego syna, to by to wtedy mody czowiek nie majcy poczucia powagi. Pniej wyrs z niego
wybitny architekt i profesor warszawski. Wielekro po latach stykalimy si ze sob na gruncie spraw
spoecznych, ale nigdy nie wracalimy z adnej strony do owego pierwszego naszego zetknicia si.
Rzd Moraczewskiego upad dnia 16 stycznia 1919 roku. Powsta z kolei rzd Ignacego Paderewskiego
z Wojciechowskim, pniejszym prezydentem Rzeczypospolitej, jako ministrem spraw wewntrznych.
Los Milicji Ludowej zosta przesdzony negatywnie.
Jeszcze jaki czas trwaa Milicja, ale wkrtce zdecydowano, aby przeksztaci t formacj
w zmilitaryzowane bataliony wojsk suby etapowej. Tak si stao.
W pewnym momencie Boerner owiadczy mi: W okrgu radomskim zosta ju sformowany jeden
batalion i odszed do nowych zada. Oczywicie wykorzystane zostay do utworzenia go najlepsze
elementy Milicji okrgu radomskiego. Jest teraz potrzeba zorganizowania drugiego baonu z tego, co
w Radomiu pozostao. Jestecie tam w tym celu delegowani i obejmiecie dowdztwo. Zadanie moe

26
Umiarkowanie Barlickiego w potwierdzeniu mojego pogldu tumaczyem sobie jego udziaem w rzdzie.
Istotnie po latach wypowiedzia si on w teje sprawie w bardziej kategoryczny sposb. Oto cytata z jego
artykuu, opublikowanego 6 stycznia 1937: Dzi tylko stwierdzi moemy, e brak energicznej reakcji na spisek
dokonany w nocy z 4 na 5 stycznia 1919 roku, zarwno ze strony rzdu, jak i lewicy spoecznej polskiej, by
historycznym bdem... (Przyp. aut.)
nie by atwe. Licz, e jednak uda wam si wypeni je pomylnie. Po wyruszeniu batalionu do
miejsca jego przyszej suby zameldujecie mi o wykonaniu polecenia.

...wRadomiu

Gdy na kilka tygodni przed wyjazdem do Radomia peniem jeszcze sub w Warszawie, milicjanci
warszawscy zorganizowali - w lutym 1919 roku - wasny bal. Odby si on w jednej z sal warszawskich,
pooonej przy ulicy Marszakowskiej pomidzy witokrzysk i Krlewsk po stronie numerw
nieparzystych. Poniekd z obowizku subowego, ale i z ciekawoci przybyem na zabaw.
Spotkaem na niej znajom mi ju Jadwig Soleck, ktra kiedy korzystaa z gociny u mej matki.
Jadwidze towarzyszyy dwie jej kuzynki: Eugenia Solecka i Wanda Wyczkowska. Przedstawiony tym
paniom, uznaem ich towarzystwo za tak interesujce, e pozostaem na balu duej, ni planowaem.
Nietaczcy, ograniczyem si do oywionych pogawdek, zreszt do czsto przerywanych tacami,
do ktrych panny miay wiele chci i okazji. Zwaszcza Eugenia Solecka ujawniaa zapa do taca
i due w nim umiejtnoci, co jej nie przeszkadzao wcza si w przerwach do rozmw.
Z tego przypadkowego spotkania i moich kolejnych odwiedzin u mieszkajcej razem trjki panien
wynika zaya znajomo towarzyska. Ale za ni krya si szczeglna, cho jeszcze ostatecznie nie
sprecyzowana sympatia do Geny Soleckiej, ktrej na razie nie ujawniaem.
W pocztkach kwietnia 1919 roku - jeszcze przed wyjazdem do Radomia - delegowany byem do
odzi, skd zostaem nagle odwoany telefonicznie, gdy matka ciko zaniemoga. Zmara wkrtce
po moim powrocie (w dniu 5 kwietnia 1919) i zostaa pochowana na Powzkach w grobie kryjcym
ju zwoki ojca.
Po pogrzebie matki wyjechaem do Radomia. W drodze mylaem gwnie o postawionym mi
zadaniu. Po przybyciu na miejsce udaem si najpierw do znanego mi prezydenta miasta i czoowego
miejscowego dziaacza PPS, Grzecznarowskiego, a nastpnie do kapitana Maryaskiego, peowiaka,
majcego due stosunki na miejscu. Obaj przyrzekli mi dopomc w zadaniu i sowa w peni
dotrzymali. Dziki ich radzie i poparciu sprawa potoczya si gadko i niemal bez trudnoci. W cigu
krtkiego stosunkowo czasu batalion zosta uformowany. Kompanie znalazy swych dowdcw,
ktrzy zdawali si by cakowicie lojalni wobec mych dyspozycji.
Gdy zostay zaatwione wszystkie przygotowania i formalnoci oraz zamwiony pocig celem
zapewnienia przejazdu batalionu do Wokowyska, gdzie mia otrzyma skonkretyzowane dalsze
zadania, zleciem jego komend najstarszemu z komendantw kompanijnych, a sam pojechaem do
Warszawy zda spraw Boernerowi z wykonanego zadania.
Byo to zgodne z dyspozycj Boernera o obowizku zameldowania mu o sformowaniu batalionu. Ale
kto wie, czybym nie towarzyszy baonowi w jego drodze i nie dostarczy meldunku Komendzie
Gwnej inn drog, gdyby nie ch zobaczenia panny Soleckiej i mego rodzestwa.
Baon ruszy wic w drog bez swego komendanta. Ja miaem doczy do niego z niewielkim
opnieniem. Pobyt mj w Warszawie planowaem na bardzo krtko, na tyle, ile bdzie tego
wymagaa rozmowa sprawozdawcza z Boernerem.
Boerner ucieszy si, gdy mnie zobaczy i gdy usysza meldunek. Mia widocznie wiadomo
trudnoci, jakie mnie oczekiwa powinny byy i lka si ewentualnego niepowodzenia. Tymczasem
moja metoda dziaania bya trafna i sprawia mu mi niespodziank.
Powiedzia mi, e minister Wojciechowski zwoa wanie narad u siebie w sprawie stworzenia suby
porzdku publicznego w nowej postaci i e on sam (Boerner) uwaa za celowe, abym wzi
w konferencji udzia. Przesdzio to o dodatkowym dniu czy dwch pobytu mego w Warszawie.
Przyjem wic zaproszenie z wewntrzn radoci, znowu z uwagi na dom rodzinny i sympatyczn
znajom. Ale do liczna konferencja u Wojciechowskiego raczej mnie zaskoczya. Odniosem
wraenie, e rzecz w swej istocie jest ju cakowicie przesdzona i e chodzi waciwie tylko o nazw
nowej formacji i o tryb, w jakim ludzie z Milicji Ludowej bd mogli do niej przej. Dziwiem si
w duchu, po co waciwie Boerner zatrzyma mnie do wzicia udziau w naradzie.
Ostatecznie zapada decyzja, e przeniesienia do nowej instytucji bd zaatwiane indywidualnie oraz
e nie ma powodu szuka odrbnych nazw, ktre byy sugerowane na naradzie, lecz przyj
powszechnie uywan w wiecie nazw: Policja Pastwowa. O ile pamitam, sam Wojciechowski
sformuowa te propozycje i ogosi je ju jako decyzje.
Wolny czas wykorzystaem oczywicie na rozmowy z czonkami rodziny i na spotkania z Gen Soleck.
Nadal jednak nie angaowaem si w jakiekolwiek deklaracje budzcego si uczucia.
Nazajutrz po naradzie u ministra wyjechaem do Wokowyska.

...wWokowysku

Zaraz na wstpie, po przyjedzie, musiaem zgosi si w miejscowej komendzie garnizonu. Przyj
mnie jaki kapitan, ktry zacz od ostrzeenia: Paski batalion przyczyni nam ju od razu wielu
kopotw i budzi niepokj, co bdzie z nim dalej. Wywiesili oni na swym budynku czerwony sztandar
i dononie piewaj rewolucyjne pieni. Musi pan zatroszczy si o wiksz dyscyplin w swej
jednostce. Jej brak moe zmusi do ostrych dziaa z naszej strony.
W batalionie, gdy przybyem, nie dojrzaem szczeglnego rozprzenia. Na odprawie dowdcw
kompanii powiedziaem o rozmowie w komendzie placu i o pogrkach z tamtej strony. Zaleciem
unikanie niepotrzebnych zadranie i prosiem o zachowanie przez kompanie postawy onierskiej,
budzcej szacunek, a nie obawy i groby represji.
Nie byem zaskoczony faktami zarzucanymi batalionowi, gdy zdyem ju by pozna w Radomiu
radykalne nastawienie ludzi, z ktrych mj (4 etapowy) batalion si skada. Tote na odprawie
dodaem, e nie mam nic przeciwko indywidualnym przekonaniom onierzy baonu, jeli nie bd one
ujawniane na zewntrz w sposb sprzeczny z postaw karnego onierza.
Moje wypowiedzi trafiy na waciwy odzew. Skargi miejscowej wadzy wojskowej nie ponowiy si.
Unikajc zbyt czstych bytnoci w komendzie placu, wynosiem z nieuniknionych rzadkich z ni
kontaktw wraenie, e atmosfera uspokaja si i e ronie zaufanie, i do adnych ekscesw z winy
baonu nie dojdzie. Ale nie miaem wtpliwoci, e ju sam odrbny mundur milicyjny budzi
uprzedzenia i nie jest dobrze widziany. Jeli chodzi o mnie, jako o oficera wojska polskiego
oddelegowanego do Milicji Ludowej i teraz sprawujcego komend baonu etapowego, te
wyczuwaem pewien chd, ale i uznanie dla postpujcego szkolenia i utrzymywania dostatecznej
dyscypliny.
Osobiste ycie moje w Wokowysku byo waciwie ograniczone do suby. Znalazem sobie znon
kwater u jakiego ydowskiego rzemielnika. Zaczem korzysta z konnej jazdy we wszystkich
wolnych chwilach. Zarzuciem te przejciowo palenie, nie mogc znie powszechnie tu uywanych
papierosw machorkowych, czsto z tak zwanej samosiejki.
Jeli mylaem nieprzychylnie o wszelkiej pokojowej subie garnizonowej, to ta suba, jak peni tu
mj batalion czasu wojennego, bya szczytem tego rodzaju pracy. Ale konsekwentnie staraem si,
aby i ona sza naleycie.

...wSonimiu

Bodaj jeszcze za czasw wokowyskich jedna z kompanii 4 batalionu etapowego zostaa
oddelegowana do maego miasteczka Zdzicio. Stosunki na miejscu byy oceniane w komendzie
wojskowej jako wymagajce... ekspedycji karnej. Wybr tej kompanii, na ktrej czele sta dawny mj
kolega nancejski, Szymon Jaroszewski, pozwala mi spokojnie myle, e nie da si ona uy do
bezzasadnych gwatw wobec ludnoci. Czy jednak zapanowa tam z chwil przybycia tej jednostki
zupeny spokj, czy te z racji taktu jej komendanta nie doszo do konfliktw, czy te moe jakie
drobniejsze zatargi nie byy mi znane, do e w cigu caego mego pobytu w Sonimiu nie doszy
mnie adne skargi. Podobnie zachowanie pozostaych kompanii, zakwaterowanych pod moim okiem
w Sonimiu, nie budzio zastrzee.
Sam Sonim zrobi na mnie przyjemne wraenie, grubo milsze od Wokowyska. Miasto, adnie
pooone i niele zabudowane, podobao mi si, a okolice rwnie. Coraz czciej w wolnych chwilach
jedziem konno, w szczeglnoci do niedalekiego Albertyna, gdzie w adnym parku sta spalony
paac.
Miejscowy dowdca garnizonu, starszy wiekiem pukownik ze suby rosyjskiej, czowiek dobroduszny
z natury, cho nie wyrniajcy si szerszymi horyzontami, darzy mnie poprawnym, jeli nie
yczliwym stosunkiem.
Z jego to inicjatywy i rozkazu dwukrotnie wszedem do skadu sdu polowego w charakterze obrocy.
Uwaa on, e teren potrzebuje zastraszenia, tote oczekiwa od sdu wyrokw surowych wedug
prawa wojennego, czyli wyrokw mierci. Musiaem mu sprawi zawd. Za pierwszym ju razem
spowodowaem przekazanie sprawy do sdu zwykego, udowodniwszy, e chodzi o niepenoletniego
chopca. Pukownik orzeczenie sdowe zatwierdzi bez zastrzee. Ale gdy rzecz si powtrzya, gdy
kilkoro zahukanych wocian miejscowych rwnie z tytuu mojej obrony otrzymao wyrok oddajcy
spraw do sdu cywilnego, pukownik si zaniepokoi i nieco zdenerwowa. Zawezwa mnie do siebie,
a jednoczenie zaprosi miejscowego prawnika - sdziego cywilnego. Przedstawiem stan sprawy,
m.in. fakt ciy jednej z oskaronych kobiet oraz inne okolicznoci dotyczce pozostaych osb,
i ekspert-sdzia w peni podzieli moje stanowisko, ktre poprzednio sd poowy uzna za wasne.
Pukownik lojalnie zatwierdzi wyrok, lecz czuo si, e czyni to z pewnym alem. Ale nec Hercules
contra plures!
W tym to okresie baon zwizany zosta z 28 pukiem piechoty w odzi jako z jednostk macierzyst.
Spowodowao to par moich jazd subowych do odzi - przez Warszaw, co dawao now
sposobno ujrzenia osb mi drogich. e za ze Sonimia owiadczyem si korespondencyjnie pannie
Eugenii Soleckiej i dostaem odpowied, e sw decyzj zakomunikuje mi w rozmowie osobistej,
zawadziem o Warszaw i podjem problem. Otrzymaem odpowied nie tylko twierdzc, ale
wyraon w najmilszej formie. Tote podczas nastpnych wyjazdw do odzi wpadaem ju z reguy
do Warszawy i obowizkowo take do mej narzeczonej.
Wkrtce potem powstaa z inicjatywy Stefana Starzyskiego myl o mym przejciu do Naczelnego
Dowdztwa WP w Warszawie. Wszystko skaniao mnie do zgody na t sugesti. Starzyski rzecz
zaatwi pomylnie.
Ale zanim mogem odmeldowa si w Sonimiu u pukownika, ktry egna mnie zreszt z widocznym
alem, musiaem przey jeden jego triumf nade mn. Dowiedziaem si mianowicie, e jeden
z oficerw podlegego mi 4 batalionu etapowego, ktry popeni napad rabunkowy, zosta oddany
pod sd poowy i z jego wyroku rozstrzelany. Pukownik ten wyrok, zapady ju bez mego udziau
w sdzie w charakterze obrocy, zatwierdzi, jak sdziem - z ulg. Wreszcie bya sposobno
pokazania ludnoci, z jak surowoci dziaa sprawiedliwo czasu wojennego. Ja za nie miaem
okazji przeciwstawienia si oskareniu nie tylko wskutek nieobecnoci, ale i dlatego, e byo ono
naleycie udowodnione. Bdc obecny w Sonimiu w czasie dokonania przestpstwa i obrad sdu,
przeybym jednak spraw bardziej bolenie. Ale i tak odczuwaem gorycz, e wrd moich
podkomendnych znalaz si przestpca kryminalny.

WNaczelnymDowdztwie(sztabiegeneralnym)

Gdy zameldowaem si w nowym miejscu pracy, mieszczcym si w okazaym gmachu przy placu
Saskim, uradowany ju samym faktem znalezienia si znowu w Warszawie, byem take rad
z charakteru przydzielonych mi zada. Robota bya ciekawa, wymagaa nie tylko sumiennoci, ale
rwnie samodzielnego i rozwanego mylenia, uzupeniaa te posiadane dowiadczenie
i wiadomoci w zakresie mogcym si przyda w przyszoci.
Znalazem si w wydziale ewidencyjnym, opracowujcym sytuacj innych pastw, w szczeglnoci
ssiadw i zwaszcza tego, z ktrym bylimy w stanie wojny. Informacje, pochodzce z wszelkich
moliwych rde, tu docieray i byy zestawiane w biuletyny i raporty o charakterze nie tylko
faktograficznym, ale i krytycznym, syntetycznym.
W mojej jednostce, stanowicej cz wydziau, byo siedmiu ludzi, pracujcych pod kierownictwem
porucznika Biernackiego, zrwnowaonego, taktownego, rozsdnego oficera, pochodzcego z dawnej
suby austriackiej. Wrd referentw by i Stefan Starzyski. Dziki niemu poczuem si od razu
rano w nowym rodowisku.
W okresie kiedy zostaem przydzielony do Naczelnego Dowdztwa, obsada kierownictwa oddziau
i sekcji, do ktrych nalea wydzia, w jakim si znalazem, pochodzia z dawnej armii austriackiej.
Uderzyo mnie, e z tych dwch szefw jeden nosi nazwisko rumuskie, drugi - niemieckie. Czy aby
to waciwa obsada? - zadawaem sobie pytanie. Niewtpliwie byli to rutynowani specjalici, ale czy
aby dobrzy Polacy? Nie miaem adnych danych, aby kwestionowa ich waciw postaw
obywatelsk i oniersk, poczuem si jednak lepiej, gdy po paru miesicach nastpia zmiana obsady
na tych stanowiskach. Przyszli na oba stanowiska byli legionici. Szefem mego wydziau by take
legionista.
Szef sztabu i jego zastpca pochodzili rwnie z szeregw dawnej armii austriackiej, ale byli dobrze
i szeroko znani, wydawao si przeto, e nie ma powodu si martwi o kierownictwo na tym wysokim
szczeblu. Zreszt ci zwierzchnicy stali w hierarchii sztabowej tak wysoko, e jedynie bardzo rzadko
zdarzao si ich zobaczy bezporednio, a nigdy - im referowa. Droga subowa obowizywaa jak
wszdzie w wojsku.
Ale satysfakcj sprawiao, e w rozdzielniku naszych opracowa figurowali i ci wysocy zwierzchnicy. A
e tre naszych raportw i biuletynw nie budzia z ich strony zastrzee i nie dano wyjanie,
moglimy wnosi, e pracujemy prawidowo. Opracowywane w referacie instrukcje dla rnych
jednostek, zwizanych zadaniami z nasz prac, niejednokrotnie staway si powodem szczeglnej
satysfakcji po ich zaakceptowaniu przez gr sztabow. Zawieray one bowiem czsto wane i
konkretne pouczenia wojskowo-polityczne, a niekiedy nawet jakby napomnienia w stosunku do
wojskowych znacznie wyszego stopnia ni opracowujcy je referenci Sztabu Generalnego.
Instrukcje przygotowywane dla attachs wojskowych czy dla szefw misji wojskowych byy
oczywicie redagowane z zachowaniem waciwej formy, nawet gdy zawieray uwagi krytyczne
w swej treci.
Dyrektywy odgrne i inicjatywy oddolne wytworzyy w naszej pracy szczegln doktryn polskiej racji
stanu, jakiej staraem si suy. Jej punktem wyjcia by oczywicie wycznie interes zaledwie
odrodzonej i nie w peni okrzepej pastwowoci polskiej.
W jej ramach wystpi konkretny problem: komu dawa pierwszestwo w zmaganiach na terenie
Rosji, bolszewikom, z ktrymi Polska toczya wojn, czy biaym generaom, naturalnym -
zdawaoby si pozornie - sojusznikom w toczonej rozprawie zbrojnej z czerwonymi.
Jedinaja i niedielimaja Rossija, o ktr walczyli Koczaki, Denikiny i Wranglowie, bya z samego ju
zaoenia wroga niepodlegemu bytowi pastwa polskiego, gdy czerwona Rosja bya nieprzychylna
raczej ksztatowi ustroju wewntrznego.
Stanowisko mego referatu przeciwne byo udzielaniu pomocy biaym generaom rosyjskim w ich
walce z nowym, rewolucyjnym ukadem stosunkw w Rosji. Ta linia mylenia zyskaa sobie
najzupeniejsze uznanie w momencie poprzedzajcym walki o Krym. Sprawozdaniom misji generaa
Karnickiego z rozmw z pogrobowcami carskiej epoki w osobie generaa Wrangla i jego
wsppracownikw odpowiadao uchylenie si polskich wadz wojskowych od jakiegokolwiek
realnego zaangaowania si w ratowanie biaogwardyjcw. Polska patrzaa obojtnie na upadek
ostatniego bastionu kontrrewolucji w Rosji.
W zasadzie praca mego referatu miaa za gwnego adresata Oddzia Operacyjny (III) Sztabu
Generalnego. W pracy tej pozostaem na krtko i po zawarciu pokoju traktatem ryskim (19 marca
1921), troch inercyjnie, troch z braku sprecyzowanych zamierze co do pracy cywilnej. Opuciem
Naczelne Dowdztwo i sub wojskow dopiero z kocem 1921 roku.
W czasie dziaa wojennych raz byem delegowany na par tygodni do cisego sztabu naczelnego
wodza. Byo to w toku walk o opanowanie Grodna. Siedzib cisego sztabu by pocig, stojcy
najpierw na stacji w Biaymstoku, a potem przesunity dalej. Tu moim bezporednim przeoonym
by major Beck (pniejszy minister spraw zagranicznych).
W okresie operacji na Wilno dywizji zwanej litewsko-biaorusk pod wodz generaa eligowskiego
przeyem ciekaw noc dyuru. Wieczorem dostaem rozkaz niebudzenia pod adnym pozorem szefa
sztabu pukownika Piskora, nawet w razie oczywistej wedug mnie koniecznoci. Zrozumiaem
polecenie, gdy wczesn noc zjawi si w pocigu dopiero co przybyy woski pukownik Bergera,
jeden z czonkw delegacji Ligi Narodw, pragncy zaraz dotrze na lini demarkacyjn polsko-
litewsk, niedawno przekroczon przez zbuntowane oddziay eligowskiego. Celem jego byo
niewtpliwie przeszkodzenie zajciu Wilna.
Pukownik Bergera nastawa usilnie na konieczno niezwocznej rozmowy z szefem sztabu. Jak
owiadczy, pragn z nim omwi sytuacj i prosi o niezbdny rodek lokomocji. Nie zamierza
czeka na swych kolegw z komisji, ktrzy byli opnieni i mieli dopiero przyby. Zapewniem
pukownikowi Bergerze waciwe miejsce wypoczynku w pocigu i byem dla niego bardzo
kurtuazyjny, ale wykonaem otrzymany rozkaz niebudzenia pukownika Piskora. Dopiero wczesnym
rankiem nastpia rozmowa Bergery z szefem sztabu naczelnego wodza. Dosta on te wtedy
motocykl z przyczep, ktrym pojecha dalej, nie tworzc ju jednak kopotliwego intermezzo dla
oddziaw w akcji.
W tyme okresie przez sztab naczelnego wodza przeszo kilku oficerw litewskich wzitych do
niewoli. Musz powiedzie, e odniosem dobre wraenie z kontaktu z nimi. Zachowywali si bardzo
godnie, mieli dobr postaw oniersk, odmawiali jakichkolwiek informacji w sprawie operacji,
w ktrych brali udzia, a tym bardziej co do zada, jakie im postawiono.
Sensacj natomiast wywoa jeden z jecw, oficerw rosyjskich. Gdy wymieni swoje nazwisko:
Skaon, zapytaem go, czy co go czyo z genera-gubernatorem warszawskim. Odpowiedzia, e jest
jego synem. Robi wraenie, e nie jest niezadowolony z dostania si do niewoli. Byoby to zreszt
zrozumiae z uwagi na jego pochodzenie z dygnitarskiego rodu, bliskiego imperatorowi Wszechrosji.
Oczywicie nie miaem monoci ani nawet chci dociekania prawdziwoci owiadczenia Skaona.
Przeciwnie, samo osawione a zowrogie w przeszoci nazwisko carskiego satrapy, na ktrego PPS
w swoim czasie urzdzia synny zamach bombowy, skonio mnie do przerwania rozmowy. Rad
byem e nie do mnie naleao przesuchiwanie jecw.
W czasie pracy w cisym sztabie naczelnego wodza otrzymaem delegacj do Sokki, do dziaajcej
tam dywizji podhalaskiej, w charakterze oficera cznikowego. Miaem dawa stae meldunki
o postpie operacji do cisego sztabu.
Zgosiem si w Sokce do dowdcy dywizji. By nim starszy kolega z II brygady Legionw, genera
Galica. Udostpni mi on wszystkie sztabowe rda informacji i zapewni wysyanie hughesem mych
periodycznych meldunkw. Poza tym genera Galica uprzejmie zaprosi mnie na posiki
w miejscowym kasynie, gdzie sadza mnie przy sobie, nie zwaajc na mj bardzo skromny stopie
porucznika.
W toku jednej z kocowych rozmw Galica wyrazi nastpujce yczenie: Pan, panie kolego, ma
bezporedni kontakt z naczelnym wodzem. Czy mgby pan poprze u niego spraw umundurowania
mojej dywizji w peleryny i kapelusze z pirami? Dawno ju wystpiem w tej sprawie i jako rzecz
idzie opornie. A bardzo mi zaley na pomylnym zaatwieniu tej sprawy.
Z trudem wyjaniem generaowi Galicy, e ogromnie przecenia moje moliwoci, gdy po prostu nie
mam adnych sposobnoci poruszania tego rodzaju spraw, i to wprost u naczelnego wodza, ktrego
widuj jedynie z daleka, najczciej w wagonie restauracyjnym, gdy spoywa posiki w towarzystwie
szefa francuskiej misji wojskowej, generaa Henrysa, przy stoliku oddalonym znacznie od tego, gdzie
miaem wyznaczone miejsce.
Po powrocie ze cisego sztabu naczelnego wodza kontynuowaem prac w Sztabie Generalnym. Tu
te uzyskaem zezwolenie, wwczas niezbdne, na zawarcie zwizku maeskiego z Eugeni Soleck
i polubiem j w dniu 14 lutego 1920 roku w kociku warszawskim przy ulicy Boduena. Na
obrczkach jednak figuruje data: 13 luty. Oboje z narzeczon uzgodnilimy, e obrzd zalubin
urzdzimy cile w rocznic naszego poznania si. A to, e lub wypadaby wskutek tego w dniu
podwjnie feralnym wedug powszechnego przesdu, nic nam nie szkodzio. Przekonalimy do dnia
pitkowego i do daty trzynastego nawet ksiy w parafialnym kociele, ale w rodzinie powstay
stanowcze zastrzeenia. W szczeglnoci stryjostwo moi, Wadysawostwo, owiadczyli, e jeli nie
zmienimy daty, nie przybd w ogle na uroczysto. Uznalimy z narzeczon, e obecno bliskich
krewnych jest waniejsza od naszego przywizania do rocznicy, i zmienilimy termin. Na obrczkach
pozostaa jednak data poprzednio wyryta z feraln trzynastk, uwaan przez nas dwoje raczej za
porte-bonheur.

Czerwonigeneraowiebdnampotrzebni

Przez cay czas przebywania w Warszawie - od wyjcia z Benjaminowa po koniec suby wojskowej -
mylaem ustawicznie o uzupenieniu wyksztacenia. Zapisaem si wic najpierw do warszawskiej
Szkoy Nauk Politycznych, a nastpnie, po kolejnej przerwie, do warszawskiej Wolnej Wszechnicy.
Dobre chci jednak nie wystarczyy do podoania studiom w czasie napitej do ostatnich granic pracy.
Oba razy musiaem rozpoczt nauk przerwa, postanawiajc sobie jednak powrci do studiw
prdzej czy pniej, skoro tylko nadarz si bardziej sprzyjajce okolicznoci.
Podtrzymywa mnie mocno w tym postanowieniu Barlicki. Pocztkowo radzi mi pomyle o studiach
w paryskiej Szkole Nauk Politycznych, a potem - gdy ju pracowaem w Naczelnym Dowdztwie -
o wstpieniu do Szkoy Sztabu Generalnego. Uwaa, e po jej ukoczeniu bd mia otwart drog
do szybkiego awansu, a wic - by moe - do najwyszych stopni wojskowych. A bdziemy
w przyszoci potrzebowali czerwonych generaw - doda z naciskiem.
Pierwsza sugestia bardzo mi odpowiadaa i zrealizowaem j znacznie pniej. Druga nie pasowaa mi
z wielu wzgldw.
I mimo e zoyem istotnie wniosek o przydzielenie mnie na otwierajcy si kurs Szkoy Sztabu
Generalnego, nie byem bynajmniej zmartwiony, gdy nie uzyskaem pozytywnej decyzji. Poza tym,
musz szczerze powiedzie, nie widziaem niczego pontnego w karierze czerwonego generaa.
Czerwoni, a wic i biali generaowie - mylaem - czyli wojna domowa. Byem zbyt patriotycznie
nastawiony, aby nie wzdraga si przed alternatyw walk domowych. W pastwie polskim armia
moe by tylko jedna - narodowa. Nie biaa i nie czerwona, tylko biao-czerwona. Ponadto - mimo e
formalnie przez pewien czas byem oficerem zawodowym - czuem si nadal z ducha cywilem.
27

Suchaem rad Barlickiego w wiadomoci, e daje mi je ze szczerej yczliwoci, ale miny ju czasy,
kiedy kade jego sowo byo dla mnie niespornie suszne. Stawaem si ju stopniowo czowiekiem
o wasnej zdecydowanej woli i krytycznym wobec pogldw innych ludzi. Nawet tych, do ktrych
ywiem prawdziwe zaufanie.

Natereniemoskiewskim

Stefanowi Starzyskiemu zawdziczaem mono przejcia do pracy cywilnej. Dziki jego wanie
wnioskowi zostaem zatrudniony w Delegacji Polskiej w Komisjach Mieszanych Reewakuacyjnej i

27
Autor przedstawia tutaj typowy styl rozumowania byych socjalistw zaangaowanych w ruch
niepodlegociowy Jzefa Pisudskiego. Byli jednak tacy socjalici, ktrym niepodlego nie wystarczaa. Chcieli
w niepodlegym kraju czerwieni, tzn. strukturalnych reform spoecznych, demokracji rzeczywistej
podnoszcej ludno biedn, niewyksztacon do rangi podmiotu ycia politycznego.
Specjalnej w Moskwie, a moja ona take (w charakterze rachmistrza teje zagranicznej placwki
polskiej).
Powierzone mi zostao przez prezesa Delegacji Antoniego Olszewskiego (byego ministra przemysu
i handlu) stanowisko zastpcy sekretarza generalnego Delegacji, to jest zastpcy Starzyskiego, ktry
wwczas by sekretarzem generalnym. Ten zastpczy charakter nie mia w pierwszych miesicach
mojej pracy w Moskwie praktycznego znaczenia, gdy Starzyskiego w Delegacji nie byo z powodu
udania si do kraju na operacj, a nastpnie z powodu koniecznej rekonwalescencji. Peniem wic
z pocztku samodzielnie obowizki sekretarza generalnego.
Olszewski zaatwi spraw zwolnienia mnie z wojska, pocztkowo w formie urlopu bezpatnego,
a dopiero pniej - przeniesienia do rezerwy. Mogem wic opuci gmach na placu Saskim, w ktrym
przeyem wiele wanych dla kraju momentw historycznych, a rwnoczenie rozsta si z czynn
sub wojskow na stae.
Podr do Moskwy w owym czasie trwaa kilka dni, zreszt w bardzo wygodnych warunkach
wagonw sypialnych, ktre na terenie rosyjskim byy przystosowane cakowicie do wielodniowych
podry. Rankiem 6 stycznia 1922 roku znalelimy si na terenie Delegacji w Moskwie, gdzie mnie
niezwocznie zasadzono do roboty, podczas gdy ona moga jeszcze jeden dzie odpocz po
podry.
Koledzy w Sekretariacie Generalnym, a przedtem sam prezes Delegacji, wprowadzili mnie szybko
w zwyke obowizki sekretarza generalnego, ktre wykonywaem ku zadowoleniu swej nowej wadzy
subowej. Pen przydatno wszake do pracy, jako samodzielnego urzdnika specyficznej suby
zagranicznej polskiej, osignem dopiero w wiele tygodni po przyjedzie, kiedy prezes Olszewski
powierzy mi zredagowanie noty, majcej obrazowa cay dotychczasowy przebieg wsppracy ze
stron radzieck
28
i zawiera stosowne konkluzje i postulaty.
Waciwie praca zostaa powierzona dwm osobom, jednemu z prawnikw Delegacji i mnie. Ale
Aleksander Ancyporowicz (mj pniejszy serdeczny przyjaciel) mia swoje przyczyny, aby nie wczy
si od razu do pracy nad not.
Wwczas podejrzewaem Ancyporowicza po prostu o wygodnictwo
29
, wiedzc, e by on dawniej
zamonym posiadaczem ziemskim na Witebszczynie i znajc ju jego powiedzonko, e praca jest
jedn z klsk, na ktre czowiek zosta skazany za popenienie grzechu pierworodnego.
Ale przyczyna bya z pewnoci inna. Nie ufa on jeszcze kwalifikacjom modego przybysza i wola
ujawni wasne w postaci poprawek do tekstu przeze mnie przygotowanego. Ja natomiast zgodziem
si natychmiast z jego propozycj, e przygotuj projekt sam, celem z kolei wsplnego uzgodnienia
tekstu i cznego nastpnie przedstawienia go prezesowi Delegacji.
Tak si jednak nie stao. Olszewski, gdy zblia si wyznaczony przez niego termin, zwoa z naga
narad w skadzie licznych zainteresowanych i w szczeglnoci wszystkich czonkw Delegacji, a po jej
zebraniu si poleci mi odczyta przygotowany tekst. A e narada odby si miaa ju w okresie

28
Wwczas oficjalna nazwa delegacji sowieckiej do Komisji Mieszanych zawieraa inne okrelenie, a
mianowicie: rosyjsko-ukraisko-biaoruska. (Przyp. aut.)
29
Aleksander Ancyporowicz po ukoczeniu studiw prawniczych w Petersburgu pracowa w senacie rosyjskim.
Po powrocie do kraju zajmowa rne stanowiska, wykazujc a do koca, i zwaszcza moe pod koniec ycia,
wrcz wyjtkow pracowito i rzetelno w pracy. Do Delegacji Reewakuacyjnej przeszed z Konsulatu
Polskiego w Moskwie. (Przyp. aut.)
ciepych dni, jej miejscem staa si dua altana w ogrodzie czcym dwa budynki zajmowane przez
Delegacj.
Ancyporowicz znalaz si wic w nieoczekiwanej sytuacji: zupenej nieznajomoci odczytywanego
przeze mnie tekstu, Tekst mj by bardzo obszerny. W dokumentach Delegacji, pniej wydanych
drukiem, stanowia ta nota odrbny tom.
W pewnym momencie czytania tekstu, gdy Olszewski usysza sformuowanie ujte we waciwym
duchu dyplomatycznym, przerwa mi i zawoa jakby zaskoczony: Panie, skd pan si tego nauczy?
Po tym pochlebnym wykrzykniku, na ktry nie zareagowaem, uwaajc go za zwrot czysto
retoryczny, kontynuowaem czytanie. Dyskusji i zwaszcza krytyki tekstu przez obecnych prawie nie
byo. Olszewski zaakceptowa cao i nota zostaa wysana. Moja pozycja bya w Delegacji
ugruntowana. Z zadowoleniem to stwierdziem. Mogem uzna, e mam szanse postpu i sukcesw
w pracy cywilnej, jak tego pragnem.
Ancyporowicz zwrci take na mnie yczliw uwag. A e jego i moja ona bardzo ju przedtem
zaprzyjaniy si, powstaa wi przyjacielska, ktra przetrwaa dugo, a do mierci ich obojga w roku
1965.
Praca w Delegacji w Moskwie dawaa mi przez cay czas wiele satysfakcji tak za urzdowania
Olszewskiego, jak pod kierownictwem jego nastpcy - doktora Edwarda Kuntzego, dyrektora
Biblioteki Jagielloskiej w Krakowie. Natomiast by okres, kiedy przeywalimy kopoty finansowe - na
pocztku pace pracownikw Delegacji byy okrelone i wypacane w walucie polskiej, ktra w owym
czasie dewaluowaa si szybko. Doszo do sytuacji, kiedy nasze pobory zaledwie pokryway koszt
utrzymania w kasynie delegacyjnym. Mielimy wic z on dach nad gow (oddzielny pokj)
i wyywienie, ale tyle tylko.
Podobny stan nie mg trwa stale. Starania Olszewskiego w ministerstwie doprowadziy wreszcie do
ustalenia i wypacania wynagrodze w dolarach USA. Nasze wsplne z on zarobki byy teraz ju
zupenie dobre i pozwalay nie tylko na pokrywanie wszelkich potrzeb biecych, ale umoliwiay
rwnie oszczdzanie pewnych sum. Postanowilimy wic z on, e bdziemy pokrywali koszta
naszego pobytu w Moskwie z mojego wycznie uposaenia, wynagrodzenie jej odkadajc celem
zebrania sumy wystarczajcej na dwuletni wsplny pobyt w Paryu dla odbycia tam przeze mnie
studiw wyszych.
Myl bya trafna. Istotnie nadesza chwila, kiedy mogem zdecydowa si na dwuletni pobyt we
Francji na skromn skal ycia studenckiego. Zrealizowaem zamiar w roku 1925, spdzajc nastpnie
w Paryu dwa pene lata akademickie i uzyskujc upragnione dyplomy.
Ale na razie, jeszcze w Moskwie, bylimy w stanie z on korzysta naleycie z miejscowych atrakcji.
Bywalimy co najmniej raz w tygodniu w jednym z wielu znakomitych teatrw moskiewskich. Po ich
dobrym poznaniu zwykem mwi, e sztuka teatralna ma poziom rosncy w miar posuwania si
z zachodu Europy na wschd a po Moskw. Poza tym zwiedzalimy bogate moskiewskie zbiory
sztuki. Bywalimy take od czasu do czasu w Leningradzie. I tam rwnie odwiedzalimy teatry
i muzea, jednak - mimo e widzielimy wiele interesujcych rzeczy - nie uzyskaem podobnie penego
pogldu na wyyny sztuki w tej dawnej stolicy olbrzymiego kraju, co w Moskwie. Pobyty w
Leningradzie nie byway bowiem nigdy dusze ponad kilka dni i przewanie nosiy charakter
subowy.
W roku 1924 zdecydowalimy si spdzi miesiczny urlop w poowie na Krymie i w poowie w
Finlandii. W sierpniu tego roku udalimy si do Jaty. By to okres, kiedy jeszcze na Ukrainie nie byy
ostatecznie zlikwidowane liczne bandy zielonych, napadajce na pocigi. Na kilka tygodni przed
nasz podr na poudnie taki wanie napad przeyli dwaj eksperci naszej Delegacji: dyrektor
departamentu Ministerstwa Komunikacji in. Gruetzmacher i jego wsppracownik in. Dyczakowski,
wychodzc zreszt z przygody bez szwanku. Napady odbyway si, wedug relacji ich i innych osb,
tak: pocig zatrzymywano, ostrzeliwujc go z obu stron, po czym wzywano do opuszczenia pocigu,
rzeczy rabowano, a cz pasaerw mordowano. Po ukoczeniu przywaszcze i zabjstw banda
oddalaa si, a pocig rusza w dalsz drog.
Byem dumny ze spokoju ony, gdy w nocy, w czasie jazdy naszej na Krym, zapukano do drzwi
przedziau i po zapytaniu, czy posiadam bro, grzecznie owiadczono, e ustala si si obronn
pocigu wobec wjedania w stref napadw. Dalsz drog odbylimy jednak bez napadu, smacznie
pic w wagonie sypialnym.
Pikno Krymu zrobio na nas wielkie wraenie. Zamieszkalimy w Hotelu Francuskim w Jacie, czynic
stamtd wycieczki. Powracalimy z urlopu do Sewastopola statkiem, a stamtd dopiero pocigiem do
Moskwy, rwnie bez przygd w podry. Pogoda dopisywaa na Krymie, byo duo owocw,
a zwaszcza winogron o smaku muszkatowym, ktrymi zajadalimy si bez koca. Krajobraz by
pikny, a rolinno - bujna, poudniowa.
Do Finlandii udalimy si na drug cz urlopu z pocztkiem wrzenia. Ale wbrew obawom i tu
pogoda bya jeszcze wyjtkowo ciepa. Ten kraj, skadajcy si z wd, lasw i ska, mia dla nas
rwnie duy urok. Zwiedzilimy Wyborg, Helsinki, Lappenrant, Imatr i Ab (Turku), skd odbylimy
przejadk statkiem do Mariahamina na Wyspach Alandzkich.
Miaem w Finlandii due trudnoci z porozumiewaniem si. Ani po rosyjsku, ani po niemiecku, ani po
francusku niepodobna byo si porozumie - poza nielicznymi wyjtkami. Angielskiego prawie wtedy
nie znaem. Sowniczek fisko-polski pozwala nam odczytywa w jzyku fiskim potrzebne zapytania,
ale nie byo mowy o zrozumieniu odpowiedzi danej czy to po fisku, czy to po szwedzku. Jako jednak
dawalimy sobie wszdzie rad dziki wielkiej uczynnoci mieszkacw.
Zdumiewaa nas niespotykana gdzie indziej uczciwo ludnoci. Widzielimy i odczuwalimy j na
kadym kroku, coraz dobitniej w miar oddalania si na zachd od Wyborga. W Wyborgu (Viipuri)
jeszcze byo konieczne w hotelu okazanie paszportw, w Helsinkach wystarczyo owiadczenie
wasnorcznie wpisane do ksiki hotelowej. Na Imatrze istniaa u portiera tablica do wieszania
kluczy od pokoi, ale nikt z niej nie korzysta. Sam po przybyciu raz jeden zamknem pokj i klucz
zawiesiem na tablicy na dole. Portier zmierzy mnie wwczas wzrokiem, jakby widzc osob z innej
planety. Nie powtrzyem ju wicej zamykania pokoju w tym hotelu na klucz.
Ta pewno bezpieczestwa mienia spowodowaa, e gdy na dworcu w Helsinkach wracaem po
kupnie biletw, ony nie zastaem na poprzednim miejscu w poczekalni, chocia bagae nasze stay
na miejscu, a jej torebka z pienidzmi leaa na stole, otwarta i beztrosko porzucona. ona po
powrocie z bufetu stacyjnego usprawiedliwiaa si, e przecie tu nikt nie poway si dokona
kradziey. Nie byem tego tak pewny, na dworcu bowiem byo toczno i nie wszyscy pasaerowie byli
Finami.
Kiedy, wracajc do Lappenranty z dalekiej pieszej wdrwki wzdu jeziora, musielimy wskutek
zmczenia skorzysta z mijajcego nas autobusu. Nie byo mowy o porozumieniu si z kierowc, wic
celem opacenia jazdy podaem mu portfel, wskazujc na lece w nim banknoty. Wyj jaki i wyda
reszt. Pobrana suma bya tak niska, e nie mogem mie wtpliwoci, i zainkasowano opat cile
wedug taniej taryfy.
W jakim miasteczku, ktre w czasie tej wycieczki przekraczalimy w porze poudniowej,
zauwaylimy charakterystyczn scen. Samochd pocztowy zatrzyma si na placu przed lokalem
miejscowego urzdu pocztowego, wyadowa przesyki i uoy je starannie przed budynkiem, nie
czekajc na przybycie pracownikw urzdu, korzystajcych wanie z przerwy obiadowej. Po czym,
nie troszczc si o pokwitowanie, samochd odjecha. Zrozumiaem, e tu nikt - poza osob
upowanion - przesyek nie ruszy, nawet adresat.
Fiskie poszanowanie cudzej wasnoci byo imponujce. Ale dziaki terenowe byy starannie
powszechnie ogrodzone, co stanowio trudno dla ulubionych mych wdrwek na przeaj. Tam
trzeba byo pilnowa si drg i cieek publicznych.
W czasie pobytu w Moskwie usiowaem z powodzeniem odnowi kontakty z moim kijowskim
rodzestwem stryjecznym, ju raz poprzednio nawizane korespondencyjnie. Najpierw napisaem list
na dawny znany mi adres kijowski. Dostaem na niego szybki odzew. Potem odwiedzi mnie w
Moskwie brat stryjeczny Leonid, ktry wanie ukoczy szko redni i by jeszcze odziany w szynel
szkolny. Wreszcie ja sam udaem si do Kijowa na parodniowe odwiedziny. Osieroceni z obojga
rodzicw Leonid i Olga przyjli mnie z niezwyk serdecznoci, cho przecie znalimy si tylko
z jednorazowego spotkania w latach dziecicych.
Kontakt w ten sposb nawizany trwa potem czas jaki, lecz ju wycznie w drodze pisemnej,
dopki nie usta z naga w czasie mego pobytu w Paryu (1925-1927). Zosta on wznowiony dopiero
w wiele lat po drugiej wojnie wiatowej. Brat mj Wadysaw natrafi w katalogu jednej z bibliotek
amerykaskich na ksik naukow Leonida. Powiadomi mnie o tym. Napisaem wic do
wydawnictwa moskiewskiego, ktre wydao t ksik, z prob o aktualny adres autora.
Wydawnictwo, ktre oczywicie nie mogo dziaa bez zgody autora, dugo nie odpowiadao. A tu
nagle przychodzi do mnie list z Kijowa, pisany przez mego brata stryjecznego, ktry zosta
powiadomiony o moim licie przez wydawnictwo moskiewskie. Byo to nawizanie korespondencji po
czterdziestoletniej przerwie. Zadbaem, aby teraz korespondencj systematycznie podtrzymywa. Nie
wiem tylko, czy i kiedy bdzie mogo nastpi widzenie si moje z profesorem wyszej uczelni
Leonem Kulskim i jego siostr Olg, rwnie pracownikiem naukowym. Gdyby do niego doszo,
byoby to w ogle trzecie nasze osobiste spotkanie w cigu caego mego ycia.

MaestwomojejsiostryzNorbertemBarlickim

W czasie pobytu w Moskwie otrzymaem pewnego dnia w roku 1922 list od siostry i Norberta,
donoszcy o zawartym przez nich zwizku maeskim. Powiedziaem niezwocznie do ony: To
bardzo niedobrze! Norbert nie jest odpowiednim mem dla Stachy. Jego motylkowato- przy jej
niewtpliwie maej wyrozumiaoci na nieuniknione w przyszoci grzeszki niewiernoci maeskiej,
nie rokuje niczego dobrego.
Miaem racj, chocia gdy zobaczyem siostr w czasie najbliszego przyjazdu do Warszawy, zdawao
mi si, e nie ma powodu do obaw. Siostra promieniaa szczciem, jak kto, kto speni podstawowe
marzenie swego ycia. Nie trwao to dugo. Norbert po kilku latach skierowa swoje uczucia w innym
kierunku. Z on swoj, moj siostr, rozsta si.
Moja przyja dla niego przewaya wtedy nad wiadomoci jego winy wobec siostry.
30

Utrzymalimy z on nadal przyjazne stosunki z Norbertem, a w konsekwencji i z jego kolejn
towarzyszk ycia, z ktr zamieszkiwa teraz razem.
Oczywicie wiele osb czynio nam w zwizku z tym zarzuty. W szczeglnoci sama siostra zerwaa
z nami kontakty, a za ni poszed brat Wadysaw. Ale uwaaem zdecydowanie, e za wiele
zawdziczam Norbertowi, aby odsun si od niego nawet z takiej przyczyny. Siostra zdecydowaa si
na swj wany krok yciowy bez konsultowania si ze mn, niczym si do tego maestwa nie
przyczyniem, nie poczuwaem si wic za uprawnionego do wycigania daleko idcych wnioskw
z jej - moim zdaniem - bdu. Moja przyja godzia si ju zreszt w przeszoci ze wiadomoci
sabostek Norberta w stosunkach z kobietami. On ze swej strony by mi wiernym przyjacielem bez
wzgldu na moje pomyki i potknicia yciowe.
Bd swj siostra odpokutowaa fatalnie. cznie z dawniejszymi przeyciami osobistymi zawd
maeski przypacia cikim niedomaganiem. Okresom jej penego powrotu do normalnego udziau
w yciu odpowiaday wyczajce j z niego nawroty choroby nerwowej.
Kiedy, w latach szedziesitych, gdy odwiedziem w widrze podwarszawskim przebywajc tam na
rekonwalescencji pierwsz on Barlickiego, Jadwig Markowsk, rozmowa zostaa w pewnym
momencie skierowana przez ni na ycie erotyczne Norberta. Pan pewnie nie wie, e Norbert
podsyca uczucie paskiej siostry do siebie ju w czasach, gdy bya pensjonark przed matur.
Zwrciam mu wwczas uwag na niewaciwo podobnego postpowania, ale wtedy zamia si
tylko. Odparem: Nie, tego oczywicie nie wiedziaem. Ale ten fakt nie przekreli we mnie pamici o
Norbercie jako o czowieku, ktremu wiele zawdziczam i ktrego prawdziwie kochaem za sta jego
dla mnie przyja od lat najdawniejszych, oraz jako o dziaaczu, ktrego ceniem.
Ta deklaracja bya szczera. Bolaem nad losem siostry, ale nie chciaem zrywa z czowiekiem, ktry
w duej mierze wpyn na uksztatowanie mojej umysowoci i charakteru. Byem usposobiony
krytycznie do niego pod wielu wzgldami, szczeglnie jeli idzie o jego stosunek do kobiet, ale
podstawowych jego wartoci nie mogem i nie chciaem negowa.
Zrozumieli to moje przywizanie do Norberta i siostra, i brat, nawizujc po latach zerwane stosunki.
Brat uczyni to w chwili, gdy bya potrzebna moja pomoc w ratowaniu siostry przy pierwszym ataku
jej choroby, siostra, gdy zdarzenia wojenne zepchny wiele dawnych alw na daleki plan wobec
katastrofy przeywanej przez kraj. mier w Owicimiu Barlickiego, do ktrego uczucie siostra
zdawaa si zachowywa w ukryciu a do koca, ostatecznie usuna jej urazy do mnie.
Jak pisze Jan Tomicki w swej ksice powiconej Norbertowi Barlickiemu
31
, Lucjan Rudnicki
owiadczy, e Barlicki przypomina greckich satyrw, dodajc, e uwydatniao si to w jego
stosunku do kobiet. By, jak sdz, satyrem w istocie. Ale czy nie by to satyr z dusz prometejsk?
Rozumiaa to rwnie Jadwiga Markowska. Jej sposb rozstania si z Norbertem pozwoli im
zachowa kontakty koleeskie.
Czowiek jest istot skomplikowan. Barlicki take by istot skomplikowan. Jego wielkie zalety
odpowiaday jego wielkim wadom, jego dodatnim cechom - sabostki, jego zasugom pooonym na

30
Oczywicie poycie maeskie jest znane we wszystkich szczegach tylko wspmaonkom. Tote nie mog
wykluczy, e w rozejciu si Norberta z moj siostr moga by i jej jaka wina, chocia do dzi nie doszo do
mej wiadomoci nic, co by mogo o tym wiadczy. (Przyp. aut.)
31
J. Tomicki, Norbert Barlicki, Warszawa 1968, s. 13. (Przyp. aut.)
polu wychowawczym, spoecznym i narodowym - maostkowo w sporadycznych przypadkach. Ale
czy tak nie jest ze wszystkimi, nawet najwikszymi ludmi?

ZnowuweFrancjinastudiach

W roku 1924 w okresie urlopowym zajechaem na kilka dni do Parya, aby ustali moliwoci
przyszych studiw w cole des Sciences Politiques. Sonda wypad pomylnie - potrzebne byo tylko
zdanie egzaminu wstpnego z opanowania jzyka francuskiego. O to nie miaem powodu si
kopota. Znaem francuski dostatecznie, aby nie obawia si przystpienia w roku nastpnym do
egzaminu.
T pierwsz podr do Parya odbywaem w okolicznociach specyficznych. Cz Niemiec
zachodnich bya wtedy okupowana przez wojska francuskie. Po miniciu Frankfurtu nad Menem
pocig dojecha do granicy strefy okupacyjnej, gdzie dopiero mogem naby bilet na dalszy przejazd.
Tu miaem dokona wymiany posiadanych dolarw na franki i w kasie kolejowej wykupi bilet na
kocowy odcinek podry.
Gdy pocig stan, ujrzaem niezwyky widok. Najbardziej prowizoryczny barak zastpowa dawny
spalony dworzec. Biura wymiany nie dojrzaem, natomiast bya kasa kolejowa. Ale w oczy rzuca si
nade wszystko rzd wojskowych francuskich - wysze szare obok szeregowych, Murzyni obok biaych
- oferujcych usugi walutowe. To byy jedyne kantory wymiany na stacji.
Zapytaem o kurs. Gdybym wymiany po tym kursie dokona, miabym zagroone moliwoci pobytu w
Paryu i opacenia powrotu do Moskwy. Uskuteczniem wic tylko wymian maej sumy, dostatecznej
dla dojechania do Moguncji. Tam niewtpliwie bdzie normalny kantor wymiany na dworcu
kolejowym - mylaem - strac troch czasu, ale nie dam si wyzyska przez umundurowanych
rabusiw.
Ale po przyjedzie do Moguncji stwierdziem, e kantor wymiany, rzeczywicie istniejcy na stacji, jest
nieczynny. Przypomniaem sobie, e jest to niedziela. Niespodzianka daa mi sposobno do poznania
tego miasta. Po dniu spdzonym w nim mogem wreszcie dokona wymiany i ruszy dalej.
Usadowiem si wygodnie w przedziale drugiej klasy, aby spokojnie kontynuowa podr. Ale oto
dojechalimy do niedalekiej stacji, gdzie wsiado sporo wojskowych i cywilnych Francuzw
z rodzinami. Byli to niewtpliwie ludzie z zarzdu okupacyjnego. Zrobio si od razu haaliwie, a co
gorzej - brudno. Zamiecanie wagonu wydao mi si umylne, najwidoczniej dla okazania pogardy dla
niemieckiego porzdku, bo przecie nie mogem sobie przypomnie niczego podobnego z dawnych
jazd francuskimi kolejami. Mniej one i wtedy byszczay ni niemieckie, ale wykazyway bd co bd
staranie suby kolejowej i pasaerw o wzgldn czysto.
Bezceremonialne obecnie rzucanie niedopakw czy skorup od jaj na dywanowe podogi przedziau
byo niewtpliwie wyrazem niechci do pocigu podstawionego w idealnym stanie przez niemieckich
kolejarzy. Bo skoro tylko w Strasburgu okupacyjni funkcjonariusze francuscy wysiedli i zostali
zastpieni przez innych pasaerw, mona byo znowu spostrzec ich europejskie zachowanie si.
Nad ranem byem w Paryu i udawszy si do hotelu, mogem odpocz po owej drodze z Frankfurtu
nad Menem, spdzonej w tak nieoczekiwanych warunkach.
Od tego czasu twierdziem, e wszelcy okupanci s siebie zawsze wzajemnie warci, nawet jeli
pochodz z narodu synnego w polskiej tradycji z dobrych manier.
32

Po powrocie do Moskwy mogem on zapewni, e za rok bdziemy mogli stara si o wyjazd do
Parya razem, ju na dobre. Tak si te stao. Delegacja urlopowaa mnie bezpatnie w takim
terminie, abym znalaz si w Paryu w okresie bezporednio przed rozpoczciem roku akademickiego
1925/1926.
Zdaem egzamin pisemny z francuskiego i zapisaem si do szkoy do Sekcji Dyplomatyczno-
Konsularnej. Dobierajc przedmioty - poza przedmiotami obowizkowymi - staraem si tak zestawi
program, aby uzyska take dobre wprowadzenie w wiedz ekonomiczn.
Zacza si nauka. Sza mi bez trudnoci.
W maju 1926 roku dotary do Parya prasowe odgosy o zamachu stanu i walkach w Warszawie.
Upewnilimy si telegraficznie, a potem korespondencyjnie, e nic si nie stao Barlickim, wic -
uspokojeni - dalszy rozwj wypadkw ledzilimy w prasie paryskiej ze zrozumiaym
zainteresowaniem i niepokojem. Stosunek mj do dokonujcego si przewrotu by pozytywny:
miaem nadziej na uzdrowienie stosunkw spoeczno-politycznych w Polsce.
Latem 1926 roku ona zdecydowaa uda si do kraju na okres wakacji, odwiozem j wic do Belgii,
gdzie pokazaem jej wszystkie znane mi z przedwojennego pobytu miejscowoci. Bruksela,
Antwerpia, Gandawa, Burges, Ostenda - to byy nasze punkty wycieczkowe. Po tygodniu
rozjechalimy si w przeciwnych kierunkach, ona do Warszawy, ja z powrotem do Parya. Ale w
Paryu byo wkrtce nie do wytrzymania z powodu upaw. Wynajem wic sobie na okres
wakacyjny pokj w Le Vesinet pod St. Germain-en-Laye.
Rodzina, u ktrej zamieszkaem w jej skromnym budynku willowym, skadaa si z ojca, Francuza-
handlowca, matki - z urodzenia Angielki, oraz trojga dorosych i pracujcych ju dzieci, codziennie
dojedajcych do Parya do pracy. Matka growaa nad pozostaymi czonkami rodziny obyciem
towarzyskim i inteligencj. Pan domu by typowym zjadaczem chleba. A dzieci? Te byy symbolem
modziey francuskiej ze rodowiska drobnej buruazji owych dni w caym ich sposobie bycia
i zapatrywaniach. Zapamitaem dobrze, i mwili, e nie maj zamiaru walczy za cudze interesy,
jak to robili ich ojcowie w latach 1914-1918. Po zapytaniu, co maj na myli, mwic o obcych
interesach, owiadczyli, e np. za Polsk. Pniejsza postawa niektrych politykw francuskich,
goszcych: Nie bdziemy umierali za Gdask, bya dokadnym wyrazem pogldw tego
rodowiska. Byem zaniepokojony tymi szczerze wypowiadanymi przekonaniami, w ktrych wicej
zreszt byo bezmylnoci ni arogancji. Co bdzie w razie konfliktu, w ktrym mamy by
sojusznikami? - zastanawiaem si.
Ojca rodziny poznaem lepiej, kiedy musiaem go prosi o usug. Zmuszony wysa onie do
Warszawy penomocnictwo rejentalne, miaem stawi si dla spisania aktu z dwoma obywatelami
francuskimi jako wiadkami. Mj gospodarz przyrzek odda mi t przysug i rzeczywicie zgosi si
do notariusza ze swym przyjacielem w terminie. Podzikowaem za usug i zaprosiem obu panw na
drinka, uwaajc, e w ten sposb mam spraw zamknit. Ale pan Ren Questel tak nie uwaa.
Co kilka dni teraz przychodzi do mnie po poyczk. W sumie wycign stosunkowo powan dla
mnie sum i nigdy jej nie zwrci.

32
Z tej reguy wyczy naley okupacj hitlerowsk, ktrej barbarzystwo nie daje si porwna z niczym.
(Przyp. aut.)
Po powrocie do Parya z letniego pobytu w Le Vesinet doszedem do wniosku, e nie wykorzystuj
w peni czasu, e sta mnie na dodatkowe studia. Zapisaem si wic rwnie do Midzynarodowego
Instytutu Prawa Midzynarodowego. Teraz obcienie czasu nauk byo cakowite.
Wszystko szo dobrze, kiedy wiosn 1927 roku stwierdziem, e caa moja kalkulacja pobytu w Paryu,
oparta na posiadanych dolarach, bierze w eb. Kurs franka stopniowe si podnosi i zaczo grozi, e
zabraknie nam rodkw na dotrwanie do terminu mego dyplomu. To byoby katastrof. Uratowaa
nas suma poyczona Norbertowi Barlickiemu na wyjezdnym. Niemal w ostatniej chwili (ze zwyk
niepunktualnoci w tego rodzaju sprawach, gdy by on stale w tarapatach finansowych), odesa mi
sto dolarw. Mogem pomyle o stawaniu do egzaminw, a nie o przedwczesnym powrocie do
kraju.
Teraz biega musiaem z egzaminu na egzamin. Zdaem ich cznie dobrych par dziesitkw.
Rezultatem by dyplom z wyrnieniem ze Szkoy Nauk Politycznych i wiadectwo z przesuchania
i zdania egzaminw z jednego roku studiw w Instytucie (peny dyplom wymaga dwch lat).
Syty sukcesw po ostatnim egzaminie ukadaem si do snu, gdy tymczasem w nocy poczuem si
niedobrze. Zdawao mi si, e serce zamiera, stopniowo zmniejszajc sw dziaalno. Obudziem
on i poprosiem o wezwanie lekarza. Jego diagnoza brzmiaa: Due wyczerpanie. Zaleci doranie
jaki rodek apteczny oraz picie czarnej kawy, a nazajutrz udanie si do specjalisty dla ostatecznego
rozeznania. Ten zapewne powie, e jest pan zdrw, e tylko organizm paski wymaga wypoczynku
po nadmiernym wysiku.
Tak stao si rzeczywicie.
Przy wrczaniu dyplomu dyrektor szkoy na rue St. Guillaume powiedzia do mnie: Powinien pan by
otrzyma mention trs bien, a nie bien, ale pan w swej pracy pisemnej z mego przedmiotu zaj
odmienne stanowisko od wypowiadanego przeze mnie. To spowodowao obnienie stopnia z tego
przedmiotu, a w konsekwencji pogorszenie dyplomu. Mwi to pan Charles Dupuis jakby z pewnym
alem. Tak si przy tym skadao, e nikt w ogle z kolegw licznego kursu nie ukoczy nauk
z dyplomem najwyszego wyrnienia. Moe tego brakowao panu Dupuis w uroczystoci zamknicia
roku akademickiego?
A ja sobie pomylaem: To nie ma dla mnie wikszego znaczenia, panie rektorze, wystarcza mi, e
mam dyplom z paskiej szkoy oraz rwnoczenie z innego zakadu wyszego nauczania. A to, co pan
mwi z tak szczeroci, to przemawia tylko przeciwko panu. Patrza pan na wykadan problematyk
z punktu widzenia bakaarza szkolnego, a nie powanego uczonego, za ktrego zreszt pana uwaam,
ktry powinien by cieszy si z dojrzaoci suchacza, umiejcego myle samodzielnie i mocno
broni swego odmiennego stanowiska rwnie w pisemnej pracy egzaminacyjnej. Temat, w ktrym
rniem si z szanowanym i cenionym profesorem, dotyczy interpretacji jednego z postanowie
paktu Ligi Narodw.
Inne niepowodzenie bardziej mnie zmartwio. Niemal ju na wyjezdnym wybraem si do fryzjera.
Rozmowny figaro pyta mnie najpierw, czy nie jestem Alzatczykiem: Taki pan ma akcent. A na
poegnanie doda: No, ale pan si szybko nauczy jzyka francuskiego.
Pal diabli, tak wic wyglda moja wymowa po zdaniu z powodzeniem w jzyku francuskim ponad
dwch dziesitkw egzaminw, bynajmniej nieatwych z jzykowego punktu widzenia. A by wrd
nich i taki, w czasie ktrego w cigu dziesiciu minut byem zmuszony odpowiedzie wyczerpujco na
wycignity temat historyczny. Trzeba byo do otrzymania dobrej oceny nie tylko zna dobrze dan
epok, ale i wada niezgorzej jzykiem francuskim.
Z ulg i dyplomami wrciem do Warszawy, aby sfruktyfikowa zdobyt wiedz. Nie byo ju mowy
o powrocie do Moskwy, gdzie praca Delegacji dobiegaa koca.
Mylaem o pracy w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Zachca mnie do tego po egzaminie zesp
kolegw-Polakw jednoczenie ze mn koczcych Szko Nauk Politycznych, m.in. Micha Mocicki,
syn prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej, ktry urzdzi u siebie popoudniowe przyjcie koleeskie
wkrtce po uroczystoci wrczenia dyplomw.

Wsubieskarbowej

Tak si jednak zoyo, e znalazem si w subie skarbowej, a nie - zagranicznej. Byem
pracownikiem skarbowoci polskiej od wrzenia 1927 do lutego 1935 roku (kiedy to przeszedem do
Zarzdu Miejskiego Warszawy), zajmujc kolejno stanowiska radcy ministerialnego, naczelnika
wydziau i dyrektora departamentu, a wreszcie naczelnego dyrektora Pastwowego Monopolu
Spirytusowego (od 1932).
Byem najpierw pod zwierzchnictwem naczelnikw wydziaw Polityki Finansowo-Gospodarczej i
Polityki Kredytowej, Fabierkiewicza i Narbutta, potem dyrektorw departamentu Oglnego i Obrotu
Pieninego: Okoo-Kuaka i Baraskiego, a wreszcie - ju na stanowiskach dyrektorskich kolejno
wiceministrw Stefana Starzyskiego, Wincentego Jastrzbskiego i Edwarda Wernera. Z trzech
wymienionych podsekretarzy stanu winienem charakterystyk tylko Jastrzbskiego, gdy
o pozostaych czyni wzmianki na innym miejscu.
Z Jastrzbskim poznaem si w okresie, kiedy byem delegowany w charakterze przedstawiciela
Ministerstwa Skarbu do prac Komisji Ankietowej. Bya to instytucja powoana do zbadania pooenia
poszczeglnych gazi przemysu i do postawienia wnioskw co do metod ich dalszego rozwoju
i ewentualnie uzdrowienia.
Komisji Ankietowej, ktrej owoc pracy zosta nastpnie udostpniony powszechnie w postaci wielu
tomw monografii poszczeglnych gazi produkcyjnych, przewodniczy in. Rothert, a jego zastpc
by wanie Wincenty Jastrzbski, ktry zreszt tam magna pars fuit.
Jako delegat Ministerstwa Skarbu uczestniczyem (od dnia 15 padziernika 1927) w wikszoci
posiedze, na ktrych omawiano i dyskutowano poszczeglne sprawozdania i wnioski. Osobicie
w gruncie rzeczy nic istotnego do tych prac nie wniosem, natomiast sam mogem znakomicie
zapozna si zarwno z sytuacj polskiego przemysu w jego wczesnym stanie, jak z szeregiem jego
wybitnych przedstawicieli biorcych udzia w pracach Komisji Ankietowej. Podobnie miaem mono
poznania wielu osb ze wiata pracy i nauki, rwnie uczestnikw prac tej Komisji.
O Jastrzbskim wiedziaem ju wiele, zarwno o tym, e doszed do wiedzy wasnym wysikiem
w trudnych warunkach pracy robotniczej, jak o jego sukcesach i zdolnociach wykazanych po
powrocie do ojczyzny, organizujcej si po odzyskaniu niepodlegoci. Znany jako dziaacz lewicowy,
mia mimo to Jastrzbski autorytet i posuch rwnie u dziaaczy reprezentujcych przemys w
Komisji Ankietowej. W gruncie rzeczy by on dusz prowadzonych przez ni prac. Prezes Rothert by
czowiekiem bardziej posunitym w latach, tote nie by w stanie tyle wysiku wkada w prac, ile
modszy i energiczny Jastrzbski. Rothert zachowywa sobie jakby rol arbitra w sporach, jakie
wynikay w ocenie stanu rzeczy, a zwaszcza w ocenie wnioskw formuowanych pod auspicjami
Jastrzbskiego.
Przypatrujc si, a cilej przysuchujc si Jastrzbskiemu, wyrobiem sobie bardzo pochlebny pogld
o jego osobie i kwalifikacjach intelektualnych. Gdy wic zastpi Starzyskiego na stanowisku
wiceministra skarbu, waciwego m.in. dla spraw monopolowych (a byem wtedy dyrektorem
Departamentu Akcyz i Monopolw), z penym zaufaniem stanem do wsppracy z nim.
Po stosunkowo krtkim czasie Jastrzbski zaproponowa mi objcie naczelnego kierownictwa
jednego z dwch najwikszych monopoli skarbowych: Monopolu Tytoniowego lub Spirytusowego.
Pooy jednak nacisk na to, abym obj Monopol Spirytusowy, gdzie naleao zdecydowanie
zatroszczy si o rozszerzenie zbytu spirytusu na cele przemysowe, a w szczeglnoci wprowadzi na
stopniowo rosnc skal mieszanki napdowe. Nie zastanawiaem si dugo. Okrelone przez
Jastrzbskiego motywy przewayy moj decyzj. Wybraem Monopol Spirytusowy.
Jeszcze przedtem Jastrzbski dokona reorganizacji dyrekcji Pastwowego Monopolu Spirytusowego,
dzielc j na pi dziaw, poza ktrymi w bezporedniej dyspozycji dyrektora Monopolu byli
inspektorzy. Przeprowadzi te wraz z wczesnym dyrektorem Monopolu Spirytusowego obsad
stanowisk kierowniczych.
Na pierwszy plan wysun si dzia finansowy z wybitnym chemikiem i jednoczenie zupenie dobrym
finansist, in. mgr. Antonim Sachnowskim. Dzia przemysowy, majcy pod sob fabryki Monopolu,
pozostawa rwnie pod kierownictwem chemika, in. Wasilewskiego. Pozostae trzy dziay: zakupw,
sprzeday i oglny - pozostaway za mego okresu dyrektorskiego pod szefostwem in.
Niepokojczyckiego, Przecawskiego i in. Miszewskiego.
Stanowiska inspektorw skasowaem wkrtce po objciu kierownictwa Monopolu. Motywem byo,
e nie umiaem posikowa si uniwersalnymi inspektorami, nie zwizanymi z konkretnymi dziaami
dyrekcji. Na tym tle zrezygnowa inspektor Jankowski, z ktrym pniej doskonale wsppracowaem
po przejciu do Zarzdu Miejskiego jako z dyrektorem Inspekcji Handlowej, a potem jednym
z kierownikw Miejskich Biur Dzielnicowych.
Zastpc moim w Monopolu by Sachnowski, ktrego pod kadym wzgldem ceniem wysoko. Byem
prawdziwie wdziczny Jastrzbskiemu za t wyjtkowo trafn obsad wanego dziau finansowego.
Godne uznania wyniki osign in. Niepokojczycki w zakresie obniki cen paconych za materiay
pomocnicze. Z tego zreszt tytuu jeden z dziaaczy przemysu gorzelni rolniczych na wieczorze
poegnalnym, gdy opuszczaem Monopol przechodzc do Zarzdu Miejskiego - powiedzia: By pan
znakomitym dyrektorem departamentu, mniej pochlebnie oceniam pask dziaalno w Monopolu.
Tu nie wykaza pan dostatecznego zmysu handlowego, wymagajcego brania w peni pod uwag
koniecznej rentownoci przemysu. Rozumiaem, e mj rozmwca myla przede wszystkim
o cenach artykuw pomocniczych, ktre byy ustalone na moliwie niskim poziomie, cho w pewnej
mierze i o cenach paconych gorzelniom rolniczym za spirytus surowy. Ceny za spirytus surowy byy
zatwierdzane zreszt po rygorystycznym zbadaniu opacalnoci produkcji, w czym celowali referenci
ekonomiczni dyrekcji, Kunderewicz i Krause. Te ceny byy poza tym z reguy corocznie opiniowane
przez Pastwow Rad Spirytusow, ktrej przewodniczyem, a w ktrej miay swych przedstawicieli
organizacje producentw spirytusu, tak rolniczego (kartoflanego), jak bdcego produktem
ubocznym gorzelni przemysowych (melasowych czy drodowni). W obradach tej Rady niekiedy
uczestniczy osobicie i wiceminister Jastrzbski.
Zasadnicz spraw powierzon mi przez Jastrzbskiego doprowadziem do skutku umow
z przemysem naftowym, zawart po uciliwych pertraktacjach w dzie sylwestrowy roku 1933.
Uzyskany pod silnym naciskiem kompromis zapewnia zakup przez ten przemys okrelonej iloci
spirytusu rocznie i uycie go do mieszanek napdowych, wypuszczanych na rynek krajowy.
Nacisk wyraa si zarwno w uporczywym trwaniu przy daniach, uzasadnionych interesem kraju
stojcego w obliczu bliskiej koniecznoci importu ropy naftowej do napdu (w miar rozwoju
motoryzacji), jak zwaszcza w grobie wydania przez rzd dekretu z gry przygotowanego
i zawierajcego postanowienia o przymusie mieszankowym. Byem upowaniony do bezporedniego
kontaktowania si z prezesem Rady Ministrw w razie niepowodzenia pertraktacji i koniecznoci
podpisania i wydania dekretu. Raz jeden w toku rozmw z nafciarzami skorzystaem z tego
uprawnienia i odbyem telefoniczn rozmow bezporedni z szefem rzdu, donoszc mu
o trudnociach i uzyskujc raz jeszcze jego zgod na niezwoczne wydanie dekretu rzdowego, gdy
zawiadomi, e pertraktacje spezy na niczym.
Zawarta umowa daa pozytywne wyniki, a wraz ze zwikszeniem zbytu spirytusu na inne cele
niekonsumpcyjne pozwolia Monopolowi wykaza znacznie silniejszy udzia tego rodzaju sprzeday
w oglnym zbycie spirytusu ni dawniej. Niestety, rwnolegle nie udao si osign zmniejszenia
konsumpcji alkoholu pitnego. W tyme okresie ruszya te w Polsce naprzd produkcja innych
alkoholi, m.in. w Kutnie powstaa prywatna fabryka spirytusu butylowego.
W czasie wspomnianego ju wieczoru poegnalnego w Resursie Kupieckiej jeden z przedstawicieli
gorzelni rolniczych zadziwi mnie swym owiadczeniem, wypowiedzianym w obecnoci wczesnego
ministra rolnictwa. Powiedzia mianowicie: Trzeba stwierdzi to szczeglne zjawisko, e
przedstawiciele prywatnego przemysu, obejmujc stanowiska rzdowe, nie osigaj podobnych
wynikw, co zawodowi urzdnicy pastwowi na tych samych placwkach. O ile ci ostatni umiej
pozna potrzeby przemysu, a jednoczenie dba o interes pastwowy i dziki temu dziaa
energicznie i szybko, o tyle dziaacze pochodzcy ze wiata gospodarczego zwykle lkaj si decyzji,
zapewne wskutek niedostatecznej znajomoci metod pracy aparatu rzdowego.
Miaem prawo to owiadczenie potraktowa jako aluzj do roli kolejnego wiceministra resortowego,
Wernera, ktry pochodzi z k producentw. Postawa tego wiceministra bya wanie przyczyn mej
rezygnacji ze stanowiska dyrektora PMS.
Nie wiem, czy t przyczyn mej rezygnacji mia na myli pniejszy minister skarbu i wicepremier in.
Eugeniusz Kwiatkowski, gdy skierowa do mnie po kilku miesicach mojej pracy w Zarzdzie Miejskim
dyrektora swego Biura Personalnego z zaproszeniem na rozmow w sprawie ewentualnego mojego
powrotu do czynnej suby w Ministerstwie Skarbu na jednym z trzech stanowisk, jakie rezerwowa
dla mnie do wyboru.
33

Nie omieszkaem stawi si osobicie u wicepremiera, aby mu szczerze podzikowa za zaszczytn
propozycj, owiadczajc jednak, e - niestety - czuj si zwizany wobec prezydenta miasta, Stefana
Starzyskiego, okresem trwania tymczasowych wadz miejskich. Czuem si w istocie zobowizany do
wytrwania w subie miejskiej a do chwili wyboru Rady Miejskiej i nastpnie - wyboru przez ni
nowego Zarzdu Miejskiego, do ktrego nie zamierzaem kandydowa. A nie potrafi przewidzie,
jak dugo to moe potrwa, kilka czy kilkanacie miesicy jeszcze - powiedziaem wicepremierowi.
Jeszcze bardziej byem ujty propozycj ministra Kwiatkowskiego, gdy po paru dniach zgosi si
ponownie do mnie ten sam co poprzednio jego wysannik z owiadczeniem, e minister gotw jest
odroczy spraw obsadzenia stanowisk i rezerwowa je dla mnie przez sze miesicy, jeli zapewni
go, i w tym czasie bd do jego dyspozycji.

33
Nie mogc akceptowa propozycji, nie czuem si uprawniony do zapytania, jakie to trzy stanowiska wie z
moj osob. (Przyp. aut.)
Byem tym razem po prostu skonfundowany. Musiaem, niestety, podtrzyma owiadczenie, e nie
mog przewidzie, kiedy nastpi wybr nowego Zarzdu Miejskiego, i tym samym zoy danego
owiadczenia. Byo mi jednak przykro odmwi tak kurtuazyjnie postawionej propozycji.
Ze przezorno moja bya suszna, okazao si potem. Wybrana w grudniu 1938 Rada Miejska nie
dokonaa wyboru Zarzdu Miejskiego do wybuchu wojny 1939 roku, a kolejny bieg wypadkw zmusi
mnie do pozostania w subie miejskiej a do 5 sierpnia 1944. Wtedy dopiero bowiem
zrezygnowaem ze stanowiska we wadzach miejskich i odzyskaem swobod wyboru dalszego
rodzaju zaj (w owym czasie bardzo ograniczon).
Praca w PMS nie zawsze bya pozbawiona swoistych urozmaice. Niekiedy wystpoway momenty
wrcz rozweselajce.
Tak na przykad pewnego razu w moim gabinecie subowym pojawi si miarodajny przedstawiciel
pewnego popularnego na prowincji organu prasowego. Najpierw zakomunikowa mi
w najyczliwszym tonie, e w portfelu redakcyjnym jest bardzo dua liczba notatek, ostro atakujcych
dziaalno podlegej mi instytucji i jej dyrekcji. Redakcja miaa si wanie teraz zastanawia, czy to
wszystko drukowa. Po czym dziennikarz gadko przeszed do wyoenia mi celowoci powanego
zwikszenia liczby i wartoci ogosze Monopolu w jego pimie.
miejc si w duchu z naiwnego szantayku powiedziaem, co nastpuje: Nie mam adnych
zastrzee co do drukowania przez panw wszelkich atakw przeciwko PMS i osobom za niego
odpowiedzialnym. Oczywicie nieuzasadnione ataki spotkaj si z waciwymi sprostowaniami,
przewidzianymi w przepisach prawnych, a tam, gdzie wystpi zjawiska okrelone w kodeksie
karnym, nie bd si waha ze skierowaniem sprawy do prokuratora. To jedno! Po drugie: Panowie
uczestnicz w ogoszeniach monopolowych na rwni z wszystkimi innymi pismami. Nie widz
powodu do wyjtkowego przywileju dla was. A na marginesie mog jeszcze doda, co nastpuje.
Dotychczasowy zakres ogosze, jakie pismo paskie otrzymuje, moe ulec zmianie in minus w razie
kontynuowania metod w rodzaju dzisiaj przez pana zastosowanej. Wreszcie maa jeszcze informacja,
ktra moe by dla pana uyteczna. Ministerstwo Skarbu ma w swej dyspozycji wiele innych jeszcze
instytucji - poza PMS - udzielajcych ogosze prasie krajowej. W razie koniecznoci moe ono
powstrzyma i tamte instytucje od dawania ogosze w pimie, ktrego postpowanie wykraczaoby
poza przyjte obyczaje.
Po tym owiadczeniu daem do zrozumienia, e rozmowa jest skoczona. Nie musz dodawa, e
adnych insynuacji pismo nie wydrukowao, a rwnie nie wystpowao wicej za mego urzdowania
w PMS o wyjtkowe faworyzowanie go. Miaem zreszt powane wtpliwoci ju w toku rozmowy,
czy istotnie portfel redakcyjny pisma zawiera w ogle jaki materia, dajcy si uy do powanego
zaatakowania PMS.
Do oryginalnie odbyo si znacznie dawniej, bo w roku 1929, powoanie mnie na stanowisko
dyrektora Departamentu Akcyz i Monopolw przez ministra Ignacego Matuszewskiego. Przebywaem
wtedy na kuracji w Truskawcu-Zdroju, kiedy przybyy tam take jeden z wysokich urzdnikw dyrekcji
Monopolu Tytoniowego poinformowa mnie, e w ministerstwie decydowana jest sprawa obsadzenia
wymienionego departamentu i e zostaa wysunita, i jakoby ju przesdzona, moja kandydatura.
Odpowiedziaem memu informatorowi, e nic w ogle mi o tym nie jest wiadomo i e raczej wtpi,
aby to byo realne. Przecie ze wszystkich departamentw Ministerstwa Skarbu ten jest mi najmniej
znany - dodaem. A jednak jest tak, jak mwi - nastawa mj rozmwca.
Po powrocie istotnie zastaem czekajcy na mnie tymczasowy dekret nominacyjny na kierownika
Departamentu Akcyz i Monopolw (z dnia 29 lipca 1929).
34
Zameldowaem si u Matuszewskiego.
No i co - powiedzia wesoo - zadysponowalimy panem w czasie jego urlopu. Co pan o tym sdzi?
Owiadczyem, e do kierownictwa kadym z pozostaych departamentw ministerstwa mam wicej
kwalifikacji ni do Departamentu Akcyz i Monopolw. Wanie monopole i podatki porednie
najmniej mnie interesoway dotychczas wrd wielu agend Ministerstwa Skarbu. A i w czasie mych
studiw byo podobnie. Ale skoro pan minister nominacj podpisa, musz da sobie jako rad.
Matuszewski by szczerze zadowolony, ja - mniej.
Ale faktycznie danie sobie rady wymagao wielkiego wysiku. Nie byem zreszt zbyt pewny
lojalnoci starych, wytrawnych naczelnikw wydziaw obejmowanego przeze mnie - znacznie od
nich modszego wiekiem - departamentu. Uwaaem, e musz mie si na bacznoci i nie da si
pochwyci zwaszcza na nieznajomoci przepisw z danej dziedziny.
Na wstpie wezwaem naczelnika kancelarii i zadaem, aby caa korespondencja wychodzca
z podpisami naczelnikw wydziaw bya przed ekspedycj przedstawiana mi do wejrzenia.
Przerzucajc j i porwnujc sposb zaatwienia z konkretnymi przepisami, ktre do spraw si
odnosiy, nabieraem znajomoci licznych norm i instrukcji, a jednoczenie zyskiwaem wiadomo,
jak wyglda technika pracy moich gwnych wsppracownikw.
Kilka tygodni takiego postpowania pozwolio mi na pene opanowanie wszystkich szczegowych
rozporzdze z nowej dla mnie dziedziny, a take na nabranie przekonania, e mog mie zaufanie
nie tylko do fachowoci, ale nawet - ku memu szczeremu zadowoleniu - lojalnoci naczelnikw. Ale
raz jeden trafiem na spraw, ktr zdecydowanie musiaem zakwestionowa.
Naczelnik wydziau, do ktrego naleay m.in. sprawy osobowe tak zwanej kontroli skarbowej,
bdcej liczn sub nadzoru akcyzowego, poleca jednej z Izb Skarbowych przyjcie kandydata
zalecanego przez jednego z wojewodw wschodnich. W aktach sprawy nie znalazem opinii
o kandydacie normalnie zasiganych ani nawet wiadectwa jego niekaralnoci. Naczelnikowi
wystarczy list wojewody, wspominajcy o zasugach kandydata z okresu wyborw.
Moja rozmowa z naczelnikiem wydziau miaa nastpujcy przebieg: Jak pan moe zaleca przyjcie
kandydata do suby bez upewnienia si co do jego kwalifikacji oglnych i w szczeglnoci
moralnych? - spokojnie zapytaem. Przecie poleca go wojewoda - tumaczy si naczelnik
wydziau. Z tego, co pisze wojewoda, mog wnioskowa rwnie dobrze, e chodzi o typ z rodzaju
hien wyborczych. To bardzo saba kwalifikacja do odpowiedzialnej suby w kontroli skarbowej.
Zechce pan anulowa zaatwienie i zasign przede wszystkim miarodajnej opinii z terenu.
Naczelnik wydziau zmuszony by ulec. Ku memu penemu zreszt zaskoczeniu otrzymana odpowied
z powiatu dyskwalifikowaa kandydata. Widzi pan - powiedziaem teraz - jak dalece miaem racj,
wstrzymujc pana przed zaleceniem Izbie Skarbowej tego kandydata do zaangaowania. Tak
powinien pan by od razu postpi. - Pan mg sobie na to pozwoli, panie dyrektorze, ja - nie!
Byo to aluzj do rzekomej potrzeby mocnej pozycji politycznej, aby przeciwstawi si sugestii
wojewody. Przyznam si, e tego rodzaju koniunkturalizm do mi obrzydzi perspektyw dalszej
wsppracy z tym naczelnikiem (z innymi przez cay czas wsppraca ukadaa si bez jakichkolwiek

34
Pniej otrzymaem ostateczn nominacj na dyrektora departamentu w IV stopniu subowym. Dekret z
dnia 22 padziernika 1929 nosi podpisy prezydenta Rzeczypospolitej, prezesa Rady Ministrw i kierownika
Ministerstwa Skarbu. (Przyp. aut.)
zastrzee). Ale ograniczyem si wobec niego tylko do cierpkiej uwagi: Sdz, e sumienne
spenianie obowizkw nie musi mie adnego zwizku z czyj pozycj polityczn. Prosz wic we
wszystkich absolutnie przypadkach przestrzega w przyszoci obowizujcych instrukcji, a nie
polega na czyichkolwiek protekcjach.
By to jednak jedyny przypadek, kiedy postpowanie tego naczelnika nasuno mi zasadnicze
zastrzeenia. Poza tym by to rutynowany specjalista w swojej dziedzinie, ktrej znajomo posiada
w peni. Musz tu doda, e by on dawnym c.k. urzdnikiem o wysokim tytule Hofrata (radcy
dworu). By take w przeszoci zwierzchnikiem mego tecia, u ktrego w Tarnowie go poznaem
w czasie swej pierwszy wizyty, odbywanej w charakterze starajcego si o rk crki.
Wtedy to zaryzykowaem wobec mego przyszego tecia, usyszawszy, e tytuuje swego gocia
panie radco dworu, ciche zapytanie: Ktrego dworu? W istocie c.k. Austria bya ju wwczas
nieboszczk, a rozmowa toczya si pomidzy urzdnikami skarbowymi odrodzonej Rzeczypospolitej
Polskiej (ja byem wtedy porucznikiem Wojska Polskiego).

Coradzisz?

Z pocztkiem roku 1932 zapad wyrok Sdu Okrgowego w Warszawie w sprawie tak zwanych
winiw brzeskich. Wrd innych skazanych Norbert Barlicki otrzyma najwyszy wymiar kary -
dwa i p roku wizienia. Wyrok zosta zatwierdzony przez Sd Apelacyjny w Warszawie, a skarga
kasacyjna odrzucona przez Sd Najwyszy. W padzierniku 1933 roku wyrok sta si prawomocny.
Stano wwczas przed Barlickim zagadnienie, czy pj za przykadem tych skazanych, jak Witos,
Lieberman czy inni, ktrzy uchylili si od odbycia kary sdowej, udajc si na emigracj polityczn, czy
te odby kar wizienia.
W jaki czas po uprawomocnieniu si wyroku Norbert Barlicki przyby do mego mieszkania, aby zoy
nam z on wizyt. W toku rozmowy zapyta mnie: Co radzisz? Czy sdzisz, e powinienem przyj
wyrok i podda si orzeczonej niesusznie karze?
Bez wahania powiedziaem: Uwaam, e tak. Caa sprawa nie przyniosa ostatecznie sukcesu jej
inicjatorom, wrcz przeciwnie. Radzi powinni by wyganiciu i, jeli to moliwe, zapomnieniu
sprawy. Wydaje mi si, e teraz nie grozi ci ju nic wicej ni odbycie kary sdowej. Udajc si na
emigracj, przekreliby zapewne szanse swego powrotu do dziaalnoci polityczno-spoecznej w
Polsce. Po odbyciu za wizienia wrcisz do ycia publicznego, by moe - z dodatkow aureol.
Barlicki odrzek: Tak wanie zdecydowaem postpi. Nie bd ucieka.
A wic Barlicki przyszed do nas z powzit ju decyzj. Chcia zapewne tylko o niej nam powiedzie,
cho moe jednak i dowiedzie si z ciekawoci, jaki jest mj pogld i czy wypowiem go rwnie
szczerze, jak zwyklimy byli to czyni w cztery oczy w rnych sytuacjach.
Zgodnie z jego postanowieniem bramy wizienia zamkny si za Barlickim w kocu listopada 1933
roku. Podobn drog wybrali wraz z nim niektrzy inni skazani.
Gdy Barlicki opuszcza wizienie, wrd witajcych u jego bram bya i moja ona.
Czasowo zwolniony w maju 1934 roku na podstawie decyzji ministerialnej - Barlicki zosta nastpnie
uaskawiony decyzj prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 29 wrzenia tego roku, ktr nie byli objci
jedynie winiowie brzescy przebywajcy na emigracji.

Kontaktyzciaamiustawodawczymiwczasiesubyskarbowej

Z natury rzeczy w okresie mojej pracy w Ministerstwie Skarbu musiaem wsppracowa z Sejmem i
Senatem Rzeczypospolitej. Dotyczyo to tak wspdziaania z referentami budetowymi
w parlamencie, jak i aktywnego udziau we waciwych komisjach sejmowych i senackich. Na
plenarnych posiedzeniach bywaem niekiedy rwnie, ale zwykle tylko jako obserwator i w razie
potrzeby - informator ministra skarbu lub osoby go zastpujcej. Raz tylko jeden dostaem od
ministra Ignacego Matuszewskiego polecenie obecnoci w Sejmie na dyskusji nad projektem ustawy,
interesujcej go jako inicjatora, z uprawnieniem i zaleceniem w razie koniecznoci do zabrania gosu
w jego zastpstwie.
Musz przyzna, e byem raczej zakopotany otrzymujc takie upowanienie. Szczliwie jednak
sprawa przesza bez potrzeby zgoszenia zastrzee przeze mnie, nie lubicego zabiera gosu na
wielkich zgromadzeniach.
Niech ta bya nie tylko skutkiem pewnej niemiaoci wci mnie przeladujcej. Take moje
moliwoci gosowe nie predestynoway mnie do wystpie publicznych na liczniejszych
zgromadzeniach. Potwierdzio si to w dniu, kiedy Okrg Warszawski Zwizku Legionistw (w czasie,
gdy peniem obowizki wiceprezesa Zarzdu) urzdza zgromadzenie publiczne w Resursie
Obywatelskiej dla zaprotestowania przeciwko stanowisku ks. metropolity krakowskiego w sprawie
umieszczenia zwok Pisudskiego na Wawelu. Rutkowski, prezes Zarzdu Okrgu Zwizku Legionistw,
mia referowa spraw na tym zgromadzeniu, ale mnie prosi o zagajenie. Gdy przemawiaem, zreszt
krtko i zwile, z tumu suchaczy zgromadzonych na sali i na prowadzcych do niej schodach
dobiegay mnie ustawicznie zniecierpliwione gosy: Goniej, goniej!... A ja nie byem w stanie
zapanowa gosowo nad zbitym tumem suchaczy.
Nie bya to tylko moja cecha. Znana osobisto, dyrektor biblioteki sejmowej Koodziejski, gdy go
z ramienia tego Zwizku prosiem o wygoszenie odczytu w gronie naszych czonkw, dopytywa si
najpierw, na jak due grono suchaczy liczymy. Jeeli to bdzie zebranie typu kameralnego, a nie
wielkie, masowe zgromadzenie, chtnie si zgodz wyjania - ale nie umiem i nie lubi mwi do
masowego suchacza.
Nie miaem tego rodzaju trudnoci w przypadku udziau w dyskusjach komisji cia ustawodawczych.
Tam radziem sobie swobodnie i z przytomnoci umysu, ku zadowoleniu zwierzchnikw i bez
niezadowolenia interpelantw, ktrym udzielaem wielu danych informacji na miejscu. Czasami
powstaway oczywicie spory dyskusyjne, z ktrych jednak nie wychodziem pobity.
Referentw budetowych byo wielu i rne byy ich metody dziaania. W pamici mi utkwi na
przykad referent budetu monopolw w senacie, doktor medycyny, nazwiskiem bodaj Dawidson.
Charakterystyczne dla jego podejcia do problematyki monopolowej byo zagajenie referatu
w komisji. Mwi on na wstpie mniej wicej tak: Gdy krlikowi zastrzyknito dawk spirytusu, nie
poczu si le. Ale gdy mu zastrzyknito doz nikotyny, zdech. Prosz panw, palenie jest grubo
niebezpieczniejszym naogiem ni alkoholizm.
35

Dociekliwo posw i senatorw bya rnorodna. A animozje polityczne gray te niekiedy istotn
rol. Jednak wyranie mogem stwierdzi du rzeczowo w przebiegu obrad komisji, znacznie

35
Szanowny referent nie zada sobie trudu wskazania, jakiej wysokoci dawki miay by uyte w tych
dowiadczeniach. (Przyp. aut.)
wiksz ni w wystpieniach na plenum. Dotyczyo to nawet zdecydowanych demagogw, ktrzy
temperowali swoje ataki na terenie komisji, dbajc przede wszystkim o zebranie materiau
faktycznego.
Reakcje niektrych czonkw polskiego parlamentu byway maostkowe. Tak na przykad kiedy
zbliaem si do gmachu sejmowego rwnoczenie z pewnym aktywnym dziaaczem ludowym.
Powita mnie przyjaznymi sowami: To pan dyrektor tak na piechotk przybywa, nie samochodem
subowym? A tak - odpowiedziaem - miaem co do zaatwienia na placu Trzech Krzyy, a poza
tym lubi nieco si przespacerowa. Ale nie wiem, co by powiedzia mj minister, gdyby dowiedzia
si, jak szafuj czasem subowym, przez pastwo opacanym.
Na tle postawy wielu posw zrobiem w rozmowie prywatnej z Barlickim uwag co do faszywoci
przesanek, jakimi si niekiedy kieruj. Przecie kady ma prawo do bdu - wywodziem - a tu
traktuje si kierownikw wielkich instytucji z punktu widzenia jakby niezbdnej staej ich
nieomylnoci. Moim zdaniem dobrym kierownikiem jest ten, kto osiga w ostatecznym wyniku swej
pracy dodatnie rezultaty, niezalenie od tych czy innych drobnych potkni. Mona mie jedn
nieudan transakcj, a mimo to w roku sprawozdawczym wrcz doskonae wyniki finansowe.
Barlicki kiwa gow, potakiwa, ale w gruncie rzeczy mia zbyt wiele poczucia realizmu politycznego,
aby przyzna mi w peni racj. Kady bowiem przypadek dochodzcy do wiadomoci
parlamentarzystw mia znaczenie sygnaowe i wymaga badania do sedna, tak jakby nic poza tym si
nie dziao. Emocje polityczne doleway czsto oliwy do ognia. Rzecz natomiast waciwego ministra
byo spraw osdzi rwnie z punktu widzenia oglnej przydatnoci i wartoci zaatakowanego
delikwenta.

Wcharakterzedelegataministraskarbudoronychinstytucji

W czasie mojej pracy na rnych stanowiskach w Ministerstwie Skarbu byem w zalenoci od zada
jednostki, w ktrej aktualnie pracowaem, delegowany do rnych instytucji w charakterze
przedstawiciela ministra skarbu. W miar zmiany mego przydziau subowego nastpoway i zmiany
w delegacjach.
Tak na przykad z tytuu pracy w Departamencie Obrotu Pieninego (Wydzia Polityki Kredytowej)
i kierowania nastpnie Wydziaem Polityki Finansowo-Gospodarczej (co cznie trwao od 16
listopada 1927 do 29 lipca 1929) byem czonkiem Komisji Rewizyjnej Banku Gospodarstwa
Krajowego, delegatem ministra skarbu do Pocztowej Kasy Oszczdnoci i zastpc komisarza ministra
skarbu przy Pastwowym Banku Rolnym. Odwoanie mnie z tych stanowisk nastpio z dniem 28
wrzenia 1929 na mj wniosek w zwizku z przejciem do pracy w Departamencie Akcyz i
Monopolw.
Delegacje byy z reguy zwizane z dodatkowym wynagrodzeniem, czasami ryczatowym, czasami
noszcym charakter diet za udzia w posiedzeniach. Dochd z tego tytuu bywa niekiedy znaczny
w porwnaniu do podstawowego wynagrodzenia, tote praktyka delegacji spotykaa si czsto
z atakami prasy i izb ustawodawczych. Niemniej poytek z posiadania staego przedstawiciela
przewaa nad kwesti pewnego finansowego uprzywilejowania osb wyznaczonych na delegatw.
Wynagrodzenia okrela minister w ramach rodkw instytucji nadzorowanej.
Delegat ministra musia oczywicie dziaa wedug wskazwek i dyrektyw ministra czy innych swoich
zwierzchnikw, zasiga w razie potrzeby ich opinii, skada sprawozdania itp. Jednak czsto
zagadnienia stawiane przed delegatem zaskakiway go i musia on wtedy dziaa wedug wasnego
rozeznania i wyczucia.
Par przykadw podam dla ilustracji zagadnienia.
Jako zastpca komisarza przy PKO uczestniczyem w posiedzeniu powiconym powoaniu do ycia
Banku PKO. Zgosiem pewne wtpliwoci co do prawidowoci umieszczenia tej poytecznej
inicjatywy wanie przy PKO. Musz dzi przyzna, e nie miaem racji. PKO i jej prezes dr Gruber
wywizali si z zadania, uzgodnionego zreszt z ministrem skarbu, znakomicie. Instytucja wykazaa
w peni sw uyteczno i niosa niesporny poytek. Zreszt moje wtpliwoci w tej sprawie
bynajmniej nie doprowadziy do formalnego sprzeciwu.
Gdy dziaaem jako czonek Rady Banku Komunalnego z ramienia ministra skarbu, na porzdek
dzienny wesza pewnego dnia sprawa finansowania kolei linowej w Zakopanem. Spraw gorco
popiera obecny na posiedzeniu wiceminister spraw wewntrznych Korsak, wypowiadaa si za caa
dyrekcja Banku. W dyskusji nikt nie przeciwstawia si koncepcji. Przy podejmowaniu decyzji
gosowaem jednak przeciwko, mwic, e jest bardzo wiele pilniejszych tytuw do finansowania
przez Bank Komunalny ni kolejka grska. Z moim jedynym gosem przeciw wniosek przeszed.
Moje stanowisko (nie wiedziaem wwczas zreszt, czy zgodne z zamierzeniami ministra skarbu) nie
miao pniej adnego echa.

CasusKoc-Kulski

Zdarzyo si kiedy tak, e wiceminister Koc zastpowa ministra skarbu, a ja w tym samym czasie -
dyrektora i wicedyrektora Departamentu Obrotu Pieninego. Z tego tytuu dostaem do akceptacji
projekt telegramu do polskiego radcy finansowego w Waszyngtonie ze zleceniem sprzeday pewnej
partii obligacji skarbowych na giedzie nowojorskiej. Referat, uzasadniajcy t transakcj i sprzyjajce
jej okolicznoci giedowe, by doczony do wniosku, a ponadto ustnie naczelnik waciwego wydziau
podkreli, e sprawa jest pilna z uwagi na zmienno kursw na rynku amerykaskim. Osobicie
zostaem cakowicie przekonany do tej koncepcji, ale sprawa przekraczaa zdecydowanie moje
kompetencje i naleaa do decyzji ministra.
Udaem si wic do wiceministra Koca, z ktrym normalnie nie miaem bezporednich stosunkw
subowych. Koc wysucha mnie i powiedzia: Niech pan zostawi akta, zastanowi si.
Zmuszony byem owiadczy, e sprawa nie cierpi zwoki i moe przesta by aktualna, jeli zmieni
si warunki giedowe w New Yorku. Koc jeszcze si waha. Zaproponowaem wic, e jeli da mi takie
upowanienie, podpisz sam depesz, przyjmujc na siebie pen odpowiedzialno subow za
skutki decyzji.
Koc spojrza na mnie niechtnie, wzi piro do rki i depesz wasnorcznie zaakceptowa, nie
mwic ju ani sowa. Opuszczajc gabinet ministra miaem wraenie, e zaatwiwszy pomylnie
konkretn spraw zbudowaem jednak przeszkod pomidzy nami dwoma. Koc by wyranie
niezadowolony z przyparcia go do muru.
36


36
Warto doda, e Adam Koc nalea do konserwatywnego nurtu polskiej myli ekonomicznej. Angaowa si
on w obron wysokiego parytetu zotego za wszelk cen. Zwalcza reformy finansowe wicepremiera i ministra
skarbu Eugeniusza Kwiatkowskiego. By zwolennikiem zblienia obozu pisudczykw z ruchem narodowo-
radykalnym. Echa tego zblienia wystpiy w deklaracji i programie Obozu Zjednoczenia Narodowego
Koca znaem sabo w przeszoci, nigdy wicej nie mia ze mn dalszych kontaktw subowych, na
innym za terenie zetknlimy si tylko raz jeszcze, o czym wspominam dalej. Wtedy to odniosem
wraenie, e Szlachetny, jak przezywano Koca za czasw legionowych, patrzy na mnie
nieprzychylnie, jeli nie podejrzliwie.

VI. Przedwojenne piciolecie prezydentury Stefana Starzyskiego

StefanStarzyski-prezydentemstolicy,jawiceprezydentem

Ze Stefanem Starzyskim czyo mnie ju bardzo wiele, zanim w lutym 1935 roku stanem u jego
boku w Zarzdzie Miejskim Warszawy. On sam obj naczelne stanowisko w ratuszu warszawskim
znacznie wczeniej, przed moim przejciem do wadz miejskich, bowiem ju w roku poprzednim
(1934).
I on, i ja naleelimy do tego pokolenia, ktre - stanowic skdind stosunkowo nieznaczny tylko
uamek spoeczestwa - szo zdecydowanie przed i podczas pierwszej wojny wiatowej za hasem
czynnej walki o odzyskanie przez nard bytu pastwowego. Nie chciao i nie umiao ono godzi si na
pynicie z prdem, wiodcym do przedwojennego biernego patriotyzmu, a niekiedy i do lojalizmu
wobec zaborcw. Przeciwstawiao si ono wczesnym doktrynom nierozdzielnoci ziem polskich ze
strukturami pastwowymi zaborczymi, co gosili rnoracy mdrkowie - uczeni w pimie
ekonomicznym.
Jak wielu innych, i Stefan Starzyski, i ja znalelimy si w roku 1914 w szczupych szeregach
onierskich Legionw Polskich, ktre we wasnej intencji zamierzay by wojskiem w subie
wycznie polskiego interesu narodowego, a ktre z koniecznoci - dla ostania si wrd sprzecznych
interesw i intryg politycznych - musiay niemal od pocztku przybra barw ochronn, pod ktr
zachoway jednak zdrow tre patriotyczn.
37


ogoszonego 21 lutego 1937. Krytyczn analiz postawy A. Koca we wspomnianym okresie znajdzie czytelnik w
pracy Tadeusza Jdruszczaka Pisudczycy bez Pisudskiego. Powstanie Obozu Zjednoczenia Narodowego w 1937
r., Warszawa 1963.
37
Powysza opinia Autora potwierdza szeroko upowszechnian legend o legionach. Jakie jednak cele
przywiecay Pisudskiemu, gdy w roku 1914 wkracza na czele swojego szczupego oddziau do Krlestwa,
mwi on sam w licie do Wadysawa Leopolda Jaworskiego, prezesa Naczelnego Komitetu Narodowego, ktry
roztacza opiek nad poczynaniami wojskowymi legionistw.
Jako cel polityczny udziau w wojnie - pisa Pisudski - stawiaem dla siebie poczenie obu zaborw - Galicji i
zaboru rosyjskiego - we wsplny organizm w zwizku z Austri.
Wierzyem jednak, e cel ten napotka musi na powane trudnoci w samym Krlestwie, ktre w ogromnej
wikszoci do tego nie tsknio wcale. Dosy Panu powiedzie, e gdybym ten cel jasno przedstawi tym, ktrzy
pierwsi poszli za mn, prawdopodobnie w trzech czwartych nie ruszyliby si z miejsca. To samo byo z caym
Krlestwem...
Komentujc obszerne fragmenty tego listu, autorzy ksiki Polska w pierwszej wojnie wiatowej stwierdzaj:
Tak wic cele polityczne Pisudskiego w swej istotnej treci niewiele rniy si od celw proaustriackich
stronnictw, konserwatystw i demokratw...
Zasadniczych przyczyn fiaska poczyna zwolennikw Pisudskiego naleaoby upatrywa w wyranym
uzalenieniu akcji Pisudskiego od wadz austriackich. Ludno bowiem nie moga wierzy bez zastrzee w
obietnice tych, co wkraczali na ziemie Krlestwa wsplnie z wojskami jednego z zaborcw, ktre zreszt ju
wkrtce - podczas odwrotu - zaczy si zachowywa jak w kraju podbitym. Ponadto wiedziano powszechnie, e
Po odzyskaniu niepodlegoci bezporednio wsppracowalimy ze sob w rnych okresach i w
rnych instytucjach odrodzonego pastwa polskiego, a to kolejno w Naczelnym Dowdztwie
(Sztabie Generalnym) Wojska Polskiego, w Delegacjach Polskich Reewakuacyjnej i Specjalnej w
Moskwie oraz w Ministerstwie Skarbu.
Mg miao Stefan Starzyski pisa w swym artykule Myl pastwowa w yciu gospodarczym (w
pracy zbiorowej Na froncie gospodarczym, Warszawa 1928, s. 6): Nie za darmo, rzecz prosta,
powstaa Polska dla tych, co idea jej na dugo przed wojn nie tylko w sercu nosili, lecz dla
zrealizowania go ju wwczas pracowali. W tyme artykule gosi Starzyski nie tylko dorobek
minionego pierwszego dziesiciolecia odzyskanej pastwowoci, ale i szkicowa zadania dalszej pracy
w sowach: Dokonano wic ju [...] niewtpliwie bardzo wiele - ale jest to kropla w morzu naszych
potrzeb. Tote tylko dalszy, trway, nieustanny - kolektywny wysiek rzdu i spoeczestwa moe te
olbrzymie sukcesy kontynuowa i rozwija ku potdze Pastwa.
W pracy pokojowej Starzyski czu si nadal i niezmiennie onierzem w marszu ku przyszej
utrwalonej sile Polski. By nim bez wzgldu na rodzaj pracy, do jakiej go kierowano.
W pierwszych miesicach 1934 roku, poprzedzajcych nominacj Stefana Starzyskiego na
prezydenta m. st. Warszawy, zajmowa on stanowisko wiceprezesa Banku Gospodarstwa Krajowego.
Ja za wci jeszcze dyrektorowaem w Ministerstwie Skarbu. Nasze kontakty subowe faktycznie
wic ju nie istniay, a i spotkania przyjacielsko-towarzyskie nie byy zbyt czste.
Pewnego lipcowego dnia 1934 roku spotkaem na ulicy Wierzbowej znajomego mi dziaacza obozu
prorzdowego. w mi owiadczy, e wanie zapada decyzja mianowania Stefana Starzyskiego na
stanowisko prezydenta Stolicy (po krtkotrwaych komisarycznych rzdach ratuszowych Mariana
Zyndram-Kociakowskiego, kierowa wtedy zastpczo Zarzdem Miejskim wiceprezydent Jzef
Opiski i ten stan prowizoryczny zakoczy miaa nominacja rzdowa nowego prezydenta). Mj
rozmwca doda co w rodzaju: Starzyski zrobi wreszcie porzdek w ratuszu warszawskim.
Wiadomo bya prawdziwa.
Ju 2 sierpnia 1934 roku Stefan Starzyski zosta wprowadzony w swe nowe obowizki przez ministra
spraw wewntrznych i przej funkcje od tymczasowego kierownika Zarzdu Miejskiego.
Nie tylko mj przypadkowy informator pokada wielkie nadzieje w przyszych wynikach pracy
nowego prezydenta miasta. Podzielali je na og wszyscy ci, ktrzy znali wartoci intelektualne
i umiejtnoci pracy Starzyskiego z poprzedniej jego dziaalnoci. Co do mnie, to oczywicie
naleaem do tych, co niezachwianie wierzyli w charakter i talenty Starzyskiego, ale byem jak
najdalszy od przewidywania, e Zarzd Miejski Warszawy stanie si jego szczytowym osigniciem
yciowym, nie tylko jako organizatora i kierownika czy obywatela, ale rwnie jako przywdcy
ludnoci Stolicy.
Do gowy te mi nie przychodzio, e ratusz warszawski moe sta si jeszcze jednym, kolejnym polem
naszej wsppracy. W poowie 1934 roku siedziaem bowiem po uszy w pracy na stanowisku
dyrektora Pastwowego Monopolu Spirytusowego, osigajc wyniki, z ktrych byem cakowicie
zadowolony, a ktre byy te dodatnio oceniane przez moich zwierzchnikw w Ministerstwie Skarbu.
W tych warunkach prac Stefana Starzyskiego na placu Teatralnym interesowaem si
umiarkowanie, w takim jedynie stopniu, w jakim pragnem w ogle ledzi ycie i rozwj swego

Austro-Wgry byy sojusznikiem znienawidzonych Niemiec. (J. Holzer - J. Molenda, Polska w pierwszej wojnie
wiatowej, Warszawa 1963, s. 70 i 72).
rodzinnego miasta - przede wszystkim czytajc pras stoeczn - oraz w jakim zaciekawiay mnie losy,
wysiki i sukcesy towarzysza pracy z przeszoci i osobistego przyjaciela.
Ten okres pracy Stefana Starzyskiego w Zarzdzie Miejskim, kiedy sam pracowaem jeszcze gdzie
indziej, widziaem jako pene trudu miesice borykania si nowego prezydenta z obcoci terenu
pracy, z trudnociami zgrania si z wielkim aparatem pracowniczym, z niezrozumieniem ze strony
znacznej czci opinii publicznej oraz z ostrymi atakami na niego, bdcymi skutkiem tak jego
zaangaowania si w dziaalno obozu rzdowego, jak i samoobrony dziaaczy opozycyjnych,
odpowiedzialnych za stan gospodarki miejskiej z czasu rozwizanych organw Zarzdu Miasta.
Tak si rzeczy miay, kiedy wasn sytuacj w Ministerstwie Skarbu zaczem widzie w mniej jasnych
barwach ni poprzednio. Na tle zaoe ideowo-gospodarczych, reprezentowanych przez kolejnego
resortowego wiceministra (Wernera), zaczem dochodzi do wniosku, e aktualny brak konfliktw
jest tylko faz przejciow, ale e do nich doj musi nieuniknienie, wbrew wszelkim pozorom
dotychczas poprawnej wsppracy. Siebie uwaaem za wiadomego zada dziaacza gospodarczego
w subie interesu publicznego, nie za za biurokrat gotowego urzdniczo podporzdkowa si
sprzecznym z wasnymi pogldami koncepcjom zwolennika popierania interesw gospodarki
prywatnej.
Gdy takie moje przewiadczenie dojrzao, zrodzio si te postanowienie opuszczenia zajmowanej
placwki i przejcia do innej pracy. Jak w dym, udaem si do Stefana Starzyskiego celem
przedyskutowania przeywanej rozterki i uzyskania przyjacielskiej rady.
Ale Starzyski nie rozwaa szerzej mojej sytuacji, lecz niemal od razu wycign praktyczny wniosek
z mego nastawienia psychicznego. Zaproponowa mi mianowicie niezwoczne przejcie do suby
miejskiej: Potrzebuj kogo do resortu wielkich przedsibiorstw miejskich. Ty by si bardzo
nadawa na wiceprezydenta w tym zakresie. Czy mog wysun twoj kandydatur u ministra
Kociakowskiego?
Gdy wyraziem zgod powiedzia, e sam najpierw pomwi z ministrem, ale e oczywicie bdzie
konieczna i moja rozmowa. Kociakowski zreszt pjdzie za moim wnioskiem - doda jakby dla
zachty, cho poprzednio podkrela, e kady, a wic i minister Kociakowski, woli zazwyczaj
kandydatw ju sobie znanych ze wsppracy.
Moja rozmowa z ministrem Kociakowskim odbya si po dwu czy trzech dniach. Po
przedyskutowaniu ze mn sprawy zaatwi on na poczekaniu, drog telefoniczn, moje urlopowanie
ze suby skarbowej na czas zajmowania stanowiska wiceprezydenta Stolicy. W kocu za przyrzek
szybkie wystawienie dekretu nominacyjnego. Faktycznie dostaem go z dat 14 lutego 1935 roku,
czyli na cztery dni przed podpisaniem przez ministra skarbu, Zawadzkiego, aktu mego bezpatnego
urlopowania ze stanowiska dyrektora w Ministerstwie Skarbu.

PrezydentStarzyskiwokresieprzedwojennym

Picioletni zaledwie okres prezydentury Stefana Starzyskiego sprzed wybuchu wojny polsko-
niemieckiej przynis wrcz niezwyke, w proporcji do czasu, rezultaty jego pracy.
Umia on w tym okresie nie tylko opanowa swym sprawnym kierownictwem liczn kadr
pracownicz Zarzdu Miejskiego, ale i przepoi j duchem ofiarnej pracy dla miasta i ludnoci.
Pracownik magistracki przesta by za jego urzdowania pejoratywnym synonimem bezdusznego
urzdasa, czym - zreszt nie cakiem susznie - by w pojciu mieszkacw przez wiele lat.
Nie tylko potrafi Starzyski nada waciwy planowo-perspektywiczny kierunek wielostronnym
potrzebom rozwojowym Stolicy, ale i ten rozwj zapocztkowa, osigajc szereg zupenie
konkretnych etapw, a nawet cakowicie zakoczonych rozwiza urbanistycznych. Zarwno
dokonywanie pomiarw, jak i opracowywanie planw szczegowych ruszyo na nie znan przedtem
skal. Zapas miejskich gruntw, zupenie niky poprzednio, teraz znacznie wzrs, tak drog zakupw,
jak i zainicjowanej przez Starzyskiego akcji darowizn (oczywicie pozostajc nadal i pod koniec
piciolecia na niedostatecznym poziomie w porwnaniu do wielkich miast europejskich).
Wiele arterii wylotowych zostao uporzdkowanych cakowicie, wyposaonych w urzdzenia
komunalne i pokrytych gadk nawierzchni, i to niezalenie od rwnolegych prac nad ulepszeniem
duej liczby innych ulic, w tym nabrzea Wisy, gdzie za Starzyskiego uksztatowaa si koncepcja
Wisostrady i gdzie na odcinku przylegym do Zamku zosta wykonany fragment kamiennych
bulwarw. Zapocztkowano te akcj odsonicia starych murw miejskich na znacznym ich odcinku.
Wiele nowych budynkw szkolnych zastpio za Starzyskiego lokale dzierawione, a nie
odpowiadajce potrzebom. Szereg miejskich obiektw uytecznoci publicznej zostao wzniesionych,
ukoczonych bd doprowadzonych do waciwego stanu, jak np. Muzeum Narodowe, ktrego
budowa cigna si poprzednio latami. Wrd tego typu dziaalnoci inwestycyjnej przywrcono
waciw posta i stan wielu zabytkom; wystarczy wymieni Arsena na Dugiej, paac Blanka, budynki
rogatkowe, odnowienie elewacji gmachu Teatru Wielkiego.
Za Starzyskiego przejto z rk kapitau obcego w drodze procesu sdowego Elektrowni. Sieci
miejskie: elektryczna, gazowa, wodocigowo-kanalizacyjna, zostay bardzo rozbudowane, a opaty za
korzystanie z nich znacznie obnione.
Wymienione i pominite tu akcje porzdkowania, rozbudowy i upikszania miasta oraz udostpniania
mieszkacom i potanienia usug dokonywane byy przy staej dbaoci o zrwnowaon i oszczdn
gospodark finansow. Starzyski by umiejtnym finansist, ale pamita zawsze, e dobra
gospodarka finansowo-budetowa jest rodkiem, nie celem. Tote zwalcza wszelk
krtkowzroczno, zmierzajc do podporzdkowania podstawowych zada spoeczno-
gospodarczych samorzdu ciasnemu fiskalizmowi.
Mia Starzyski rozmach w swych planach, ale umia te dostosowywa zamiary do moliwoci. Dy
do wzrostu dochodw i obniki nieprodukcyjnych wydatkw, ale trwa nade wszystko przy
zrwnowaonym budecie Nie podejmowa Starzyski akcji w oczywisty sposb przerastajcych
biece i osigalne rodki miasta. I tak nie da si wcign w bezporednie budownictwo
mieszkaniowe, odracza rwnie podjcie inwestycji kolei podziemnej lub miejskiej oczyszczalni
ciekw. Troszczy si natomiast, aby te potrzeby mie bez przerwy w pamici i obejmowa je
planami. Szuka ustawicznie nowych rde na sfinansowanie programw inwestycyjnych,
zestawianych jednak wedug podwjnej zasady: to, na co nas sta, przy penym wysiku i wedug
odpowiednio wywaonej hierarchii potrzeb.
Starzyski przejawia ustawicznie olbrzymi inicjatyw, ale umia korzysta rwnie z inicjatywy
innych, czy to fachowcw miejskich, czy to osb spoza ich grona. Mia wol wsppracy ze wszystkimi
chtnymi i budzi podobn wol u innych.
Budzi i znajdowa z dnia na dzie coraz szersze wspdziaanie spoeczne i zainteresowanie szerokich
mas mieszkacw. Wywoywa rosnc z czasem pomoc spoeczestwa i jego uznanie. Powoli stawa
si popularnym prezydentem miasta - zupenie niezalenie od bynajmniej nie malejcych atakw
z racji jego oblicza politycznego.
Ataki na Starzyskiego nie byy zreszt przywilejem wycznie opozycji politycznej. Natrafi Starzyski
na opory i konflikty rwnie ze strony ludzi i organizacji spod znaku prorzdowego. Przyczyny byway
rne. Zdarzay si zatargi ambicyjne, gwatowne rnice pogldw, nawet zawici. Sam Starzyski
mia pewne cechy charakteru nie uatwiajce wsppracy: by apodyktyczny, niekiedy uparty
i uprzedzajcy si. Nie szed atwo na kompromisy i ugody. Przeciwnie, sam nieraz dolewa oliwy do
ognia.
Tak byo na przykad z konfliktem Starzyskiego ze Zwizkiem Stowarzysze Przyjaci Wielkiej
Warszawy. Starzyski gosi nawet pogld o zbdnoci istnienia w ogle tej organizacji, dowodzc, e
same stowarzyszenia przyjaci poszczeglnych dzielnic - bez owej nadbudowy - wystarczaj dla
zapewnienia ludnoci miarodajnego gosu. Ze strony Zwizku z kolei natrafi na sprzeciw w sprawie
powoania przez siebie dzielnicowych delegatw i rad przedstawicielskich przy nich, majcych cznie
stanowi zarodek decentralizacji zarzdzania Warszaw. Ubocznym, ale niebagatelnym powodem
niechci Starzyskiego byo opieranie si Zwizku na komisarzu rzdu na m. st. Warszaw (by nim
Wodzimierz Jaroszewicz), ktrego Starzyski uwaa za zawad na drodze do penej samodzielnoci
administracji stoecznej i za przyczyn wystpujcej, a wysoce szkodliwej dwutorowoci
administracyjnej w wielu dziedzinach. Zatarg w zakoczy si kompromisem. Starzyski powoa
wprawdzie swych delegatw w czterech podstawowych dzielnicach Stolicy, ale musia cakowicie
porzuci myl o powoaniu rad spoecznych przy nich, sam za Zwizek osta si przy yciu.
Tak czy inaczej Starzyski w cigu piciu lat przedwojennych swej prezydentury zdoby sobie due
zaufanie ludnoci. Pomimo trwajcych zastrzee opozycji co do jego postawy politycznej coraz
czciej dochodziy gosy pochlebnie oceniajce prac Starzyskiego w Zarzdzie Miejskim. A jednak
obecnie co si dzieje w miecie, czy: Trzeba przyzna, e zmiany za Starzyskiego s na korzy
miasta - oto byy coraz czciej syszane opinie zdolnych do obiektywizmu obywateli Stolicy.
Nawet najbardziej agresywne ataki - w rodzaju pamfletu Wadysawa Studnickiego - nie zmniejszay
popularnoci Starzyskiego wrd coraz szerszych mas obywateli Stolicy. Budzc zrozumiae
zainteresowanie z punktu widzenia sensacji, nie odejmoway one Starzyskiemu szacunku i sympatii,
jakie sobie pozyskiwa i utrwala.
U schyku przedwojennego piciolecia prezydenckiego Starzyski mia ju za sob znaczny dorobek
i opini waciwego czowieka na waciwym miejscu. Sta si w oczach warszawiakw wybitnym
dziaaczem publicznym, czowiekiem niezmordowanej pracy, duym talentem organizacyjnym,
ofiarnym obywatelem i spoecznikiem.
Starzyski, prezydent z nominacji rzdowej, marzy za lat przedwojennych, aby mc kontynuowa
prac dla miasta jako prezydent z wyboru. Do tego nie doszo. Wybrana w kocu roku 1938 Rada
Miejska nie zdoaa dokona wyboru nowego Zarzdu Miejskiego. Wydaje si jednak, e ju wwczas
w przypadku gosowania bezporedniego ludnoci warszawskiej Starzyski miaby wybr
zapewniony. e na to zasugiwa, dowiody ostatecznie wkrtce potem tygodnie wrzenia
i padziernika 1939 roku.

Nastanowiskuwiceprezydentamiastawlatachprzedwojennych

Gdy po kilkunastu dniach od powzicia decyzji przejcia mojego do Zarzdu Miejskiego i po kilku
zaledwie dniach od decydujcej rozmowy z ministrem Kociakowskim zameldowaem si u Stefana
Starzyskiego w jego gabinecie prezydenta miasta w ratuszu warszawskim, powita on mnie jakby ze
zniecierpliwieniem: Wreszcie jeste. Ju si nie mogem doczeka. Obejmiesz trzy wielkie
przedsibiorstwa miejskie i dwa wydziay administracyjne (wymieni je). Musisz od razu
i zdecydowanie wle w robot, bo czeka ju na ciebie szczeglna i trudna sprawa: pertraktacje ze
zwizkami zawodowymi celem doprowadzenia do zawarcia nowych umw zbiorowych. Wymwiem
dotychczasowe z dniem 1 kwietnia 1935, wic trzeba si spieszy. A ja czekaem z tym wanie na
ciebie.
Tu Starzyski objani mnie o celu rewizji pac w przedsibiorstwach miejskich, zwaszcza w tych,
gdzie wynagrodzenia szczeglnie jaskrawo wyskoczyy ponad poziom pac ogu pracownikw
miejskich. Zaznaczy, e nie zamierza rusza w adnym razie pac bliskich redniej miejskiej, a nawet
rozsdnie ponad nie wyrastajcych w wielkich przedsibiorstwach. Ale nieuzasadnione wybujaoci
trzeba zniwelowa - doda - oszczdnoci s niezbdne, uyje si je potem na obniki stawek za
wiadczenia miejskie.
Zabraem si ze zrozumiaym popiechem do poznawania podporzdkowanych mi jednostek,
a midzy innymi stanu pac w wielkich przedsibiorstwach i ich stosunku do wynagrodze
pozostaych grup pracownikw miejskich. Istotnie dojrzaem rzeczy zdumiewajce: pacom rzdu
kilkuset zotych miesicznie w gazowni odpowiaday na podobnych stanowiskach w wydziaach
administracyjnych i w mniejszych przedsibiorstwach miejskich wynagrodzenia nisze niekiedy
o poow i wicej. By to wynik skutecznej walki o pace, prowadzonej przez pracownikw
najwikszych przedsibiorstw miejskich, oraz wsparcia organizacji politycznych, opiekujcych si
swymi zwolennikami w tych jednostkach usugowych miejskich. Jak si dowiadywaem teraz od
wsppracownikw Starzyskiego, poszczeglne przedsibiorstwa i wydziay miejskie w cigu wielu
lat stanowiy domen wpyww rozmaitych grup politycznych dziaajcych w skadzie wadz miejskich
(tak w Radzie Miejskiej, jak w samym Zarzdzie Miejskim i kierownictwach poszczeglnych
jednostek), prowadzcych gospodark jakby na niezalenych od siebie folwarkach.
Ze swej strony o wiele mniej wagi przywizywaem do wyjanienia mi przyczyn istniejcego stanu ni
do niego samego. Ale oceniajc go, doszedem do przekonania, i akcja Starzyskiego nie jest
niesusznie pomylana. Byem wic gotw do rozegrania pertraktacji w kierunku wynikajcym z tej
oceny.
Starzyski zacz od wielkiej konferencji z udziaem bardzo licznych delegacji pracowniczych
i zwizkowych. Na czoo ich wysuwali si Jdrzej Moraczewski i Rajmund Jaworowski, przywdcy
organizacji majcych wwczas znaczne wpywy w tramwajach i autobusach oraz gazowni.
Na tej wstpnej konferencji, odbytej w sali Rady Miejskiej, zajem pozycj biernego obserwatora.
Sam Starzyski referowa przesanki, dla ktrych wypowiedzia dawne umowy zbiorowe, i kierunki,
w jakich oczekiwa ich rewizji. Zaproponowa te bardzo bliskie terminy podjcia pertraktacji, osobno
w kadym z tych przedsibiorstw, przy udziale ich dyrekcji oraz pod moim kierownictwem.
Przywdcy zwizkowi podkrelali natomiast bardzo ju krtki czas, jaki pozosta do wyganicia
umw. Domagali si przesunicia terminw. Starzyski nie uzna wysunitej argumentacji i pozosta
przy zdaniu, e dokona uzgodnie mona w pozostaym jeszcze czasie.
Mnie za powiedzia po tej naradzie: Od tej chwili sprawa naley cakowicie do ciebie. Ja nie bd
mia monoci uczestniczenia w dalszych naradach i przetargach.
Zaczy si rozmowy. Ministerstwo Pracy i Opieki Spoecznej uznao sytuacj w przedsibiorstwie
tramwajw i autobusw za wymagajc prowadzenia pertraktacji pod jego auspicjami
38
, tote
odbyway si one na terenie ministerstwa i pod przewodnictwem naczelnego inspektora pracy,
Klotta. W gazowni rzecz si toczya bez arbitrau kogokolwiek z zewntrz, bezporednio midzy
przedstawicielami Zarzdu Miejskiego i dyrekcji przedsibiorstwa oraz przedstawicielstwem
pracowniczym.
Do udziau w pertraktacjach poza mn delegowany zosta przez Starzyskiego Henryk Pawowicz,
nawczas kierownik referatu robotniczego w Wydziale Oglnym Zarzdu Miejskiego. Lubiany przez
pracownikw i ceniony za sposb podejcia do ich spraw, by Pawowicz jednoczenie czowiekiem
penego zaufania prezydenta Starzyskiego. Wykaza on swoje wielkie zalety i w toku pertraktacji,
jakie poprowadziem, ujawni te swj faktyczny autorytet w rodowisku zwizkowym i
pracowniczym.
39

Raz jeden - wbrew zapowiedzi - wkroczy Starzyski do pertraktacji z pracownikami tramwajowymi
i autobusowymi. Telefonicznie zwrci mi uwag na niepokojce go przewlekanie si przetargw
i zada ode mnie kategorycznego postawienia sprawy. Merytorycznie zagadnienia podstawowe byy
ju w tym momencie jakby rozwizane, ale delegaci pracowniczy cignli jeszcze kwestie
drugorzdne, pragnc osignicia sukcesw w szczegach. Moja taktyka sza rwnie w kierunku
kompromisw w kwestiach mniejszego znaczenia, bez gwatownego popiechu. Ale wobec
wyranego nakazu zwierzchnika owiadczyem w pewnym momencie dyskusji, idcej rzeczywicie
nieco na manowce, e czas jest zamyka sprawy i powzi konkluzje. Postawiem konkretny
ultymatywny termin na sformuowanie warunkw i tekstu ukadu z zaniechaniem dalszego dzielenia
wosa na czworo. Po tym owiadczeniu opuciem narad.
Druga strona zrozumiaa sytuacj i do ukadu doszo w cigu nastpnego dnia czy dwch.
Dyrektor Klott w pniejszej rozmowie ze mn uzna moj metod pertraktacyjn za udan, jeli
chodzi o wykazywan cierpliwo w obliczu rozpraszania si niektrych przedstawicieli zwizkowych
w drobnych szczegach oraz nawracania do spraw ju cakowicie uzgodnionych. Uzna te Klott moje
ultimatum za wyraone poprawnie i we waciwym momencie.
W gazowni narady byy prowadzone w mniejszym znacznie gronie. Drugiej stronie przewodniczy
osobicie Rajmund Jaworowski oraz miejscowy dziaacz pracowniczy - Preiss. Tu prawie cay ciar
dyskusji i formuowania stanowisk w imieniu Zarzdu Miejskiego spad na mnie. Najwidoczniej jednak
wskazaem w tych pertraktacjach niezbdny takt i umiejtnoci, gdy z drugiej strony dano
dwukrotnie wyraz pozytywnej ocenie mojej roli jako przedstawiciela wadz miejskich.
Po zawarciu obu umw, to znaczy po najbardziej kopotliwym wprowadzeniu si w sprawy biece
miasta, omawiaem z dyrekcj wodocigw i kanalizacji proponowane przez ni przepisy miejscowe
dotyczce usug wodocigowych i kanalizacyjnych. Podczas wielodniowej konferencji przechodziem
paragraf za paragrafem obszernego projektu, wnoszc wasn inicjatyw do sformuowa tekstw
i ustalania warunkw podczania si i korzystania z sieci miejskich. Z mojej inicjatywy nastpio
zrnicowanie w przepisach wysokoci opat za korzystanie z wody w zalenoci od tego, czy
nieruchomo przylega do sieci kanalizacyjnej jest ju do niej przyczona, czy nie. Chodzio mi

38
Miaem przewiadczenie, e nie stao si to bez inicjatywy przywdcw zwizkowych. (Przyp. aut.)
39
Po bliszym poznaniu go w toku pertraktacji wysunem wobec Starzyskiego koncepcj powierzenia
Pawowiczowi Wydziau Personalnego, z jednoczesnym przeniesieniem dotychczasowego dyrektora tego
wydziau na stanowisko dyrektora Wydziau Spraw Oglnych, wymagajce kwalifikacji organizatora i prawnika,
ktrym w dyrektor w peni odpowiada. Starzyski poszed za moj rad. (Przyp. aut.)
o zacht do dokonywania takich podcze, gdy nazbyt czsto budowane nowe kanay biegy wrd
nieruchomoci ocigajcych si z wykorzystaniem nowego urzdzenia. Powszechnym zjawiskiem byo
wiksze wykorzystywanie przez adjacentw sieci wodocigowej ni kanaowej.
Zmiana warunkw pac w tym przedsibiorstwie odbya si ju bez mego bezporedniego udziau
w pertraktacjach. Dokonaa tego sama dyrekcja przedsibiorstwa przy udziale Pawowicza.
W podobnym trybie toczyy si pertraktacje w przedsibiorstwie rzeni i targowisk, podlegym
innemu z wiceprezydentw.
Z pen satysfakcj i przekonaniem zabraem si z kolei do potanienia taryf usug w podlegych mi
trzech przedsibiorstwach. Na og obniki byy prawidowo skalkulowane, gdy dajc odczuwalne
ulgi uytkownikom, nie przynosiy zmniejszenia wpyww miejskich wobec pobudzenia ludnoci do
szerszego korzystania z taszych obecnie usug.
Poza dziaalnoci o charakterze jednoosobowym, byem z natury rzeczy aktywnym czonkiem
magistratu. Na posiedzeniach kolegialnych nie tylko zabieraem gos, gdy chodzio o sprawy dziaw
podporzdkowanych mi, ale i w licznych sprawach innych jednostek, referowanych na posiedzeniach
penego Zarzdu Miejskiego zgodnie z ustalonym podziaem kompetencji. Z obrad kolegium uczyem
si wiele, wchodzc t drog w peny zakres waniejszych spraw administracji stoecznej.
Krg moich bezporednich zada ulega niekiedy zmianom, ale na og a do wybuchu wojny
wsppracowaem z tymi picioma jednostkami, ktre zostay na wstpie ustalone przez prezydenta
Starzyskiego jako mj resort.
W sferze dziaania Wydziau Ewidencji Ludnoci miaem zadanie atwe. Dyrektor tego wydziau,
znajcy znakomicie przedmiot, majcy du inicjatyw i zupenie niezrutynizowany organizator pracy,
Jan Delingowski, by samodzielnym kierownikiem, nie przysparzajcym troski i nie wymagajcym
nadzoru w szczegach.
Dyrektor Wydziau Wojskowego, pukownik Czerniewski, by systematycznym i solidnym wykonawc
zada swego wydziau, nalecych do tak zwanego zleconego zakresu dziaa Zarzdu Miejskiego.
Bliej i cilej zaczem z nim wsppracowa, gdy zostaem powoany do kierowania
przygotowaniami cywilnej obrony przeciwlotniczej. Przydzielono mi wtedy Czerniewskiego jako
przyszego mego zastpc w funkcji komendanta OPL Miasta. Zarwno w okresie pokojowym, jak we
wrzeniu 1939 roku Czerniewski peni swe funkcje w OPL sumiennie, ze wszystkimi cechami
waciwymi byym wojskowym. W okresie poprzedzajcym wojn Czerniewski by czowiekiem
szczeglnej uytecznoci. Akcja przygotowawcza wymagaa codziennej troski o jej realizacj i w tym
wzgldzie Czerniewski ujawnia swe due wartoci. Przywyky do zalenoci hierarchicznej typu
wojskowego, by lojalnym wsppracownikiem.
Wiele uwagi w okresie przedwojennym trzeba byo powici zagadnieniu usprawnienia komunikacji
w Warszawie. Naleaem midzy innymi do komisji majcej ustali ramy organizacyjne, w ktrych
szukaoby si koncepcji szybkiej kolei podziemnej w Warszawie. Wchodzio do komisji wielu
fachowcw oraz trzech wiceprezydentw, przy czym przewodnictwo komisji naleao do mnie.
Wedug jej wnioskw, potwierdzonych nastpnie przez Starzyskiego jako prezydenta miasta i przez
kolegium Zarzdu Miejskiego, zostaa wznowiona praca nad koncepcj budowy kolei podziemnej
w specjalnie powoanym biurze przy dyrekcji tramwajw i autobusw.
Problem: tramwaje czy autobusy w Warszawie i z jakim podziaem zada, znalaz we mnie penego
zwolennika konsekwentnego poszerzania linii autobusowych i usuwania tramwajw ze szlakw, gdzie
tramwaj utrudnia pynno ruchu. Musz dzi powiedzie, e niedostatecznie jednak braem wtedy
pod uwag moliwoci usprawnie komunikacyjnych w drodze zastosowania szybkich tramwajw
i schodzenia ich na wasne torowiska, co zostao szeroko zastosowane w okresie powojennym,
gwnie w nastpstwie zniszcze wojennych (kataklizm zniszcze otworzy moliwoci terenowe).
W pracy miejskiej czuem si znakomicie. Ten rnorodny i wielostronny zakres zada, dajcy
dorane i bezporednie odczucie wynikw pracy, zaciekawia mnie i zadowala. Wsppraca z innymi
czonkami Zarzdu Miejskiego ukadaa si dobrze, cho czasami nie bez tar i z rzadka -
powaniejszych zatargw. Nie miaem ich jednak z prezydentem miasta. Ze Starzyskim nigdy bliej
i lepiej mi si nie wsppracowao, ni wanie w Zarzdzie Miejskim.
Przecie jednak w tym okresie naszej wsppracy zdarzyo si co, co przejciowo skazio nasz
przyja. Ale o tym pniej. W latach 1938-1939 szczeglnie nasiliy si przygotowania miasta do
ewentualnej wojny. Jako komendant OPL w razie wybuchu wojny, musiaem na spraw przygotowa
miasta do obrony pooy szczeglny nacisk. Ten rodzaj pracy wymaga bardziej od innych mych
obowizkw cisego kontaktu z szeregiem wadz, ale i przede wszystkim codziennego, zgranego
wspdziaania ze Stefanem Starzyskim.
I w tym zakresie by on gotowy do ofiarnej wsppracy. Czyni wszystko, co wynikao z sytuacji
i potrzeb, konsekwentnie i uwanie te traktowa wnioski moje i mego aparatu OPL. Ale by w tej
wsppracy spokojny i zrwnowaony bardziej ni w wielu innych sprawach, w ktrych ponosi go
zwykle temperament. Wida byo, e stara si zrobi wszystko moliwe, aby by gotowym na
najgorsz ewentualno, nie uwaa jednak groby napadu niemieckiego za rzecz cakowicie
przesdzon. Inaczej ni ja, ktry w czasie bytnoci - zreszt tylko kilkudniowej - w Niemczech
dojrzaem wyrane oznaki przygotowa do wojny.
40
Przeciw komu - wydawao mi si oczywiste.

JakmojenazwiskoznalazosinalicieOzonu

Pewnego pnego popoudnia czy wczesnego wieczora poprosi Starzyski Pohoskiego i mnie na
rozmow do swego gabinetu subowego. Przystpujc od razu do rzeczy, powiedzia: Powierzony
mi zosta, jak wiecie, sektor miejski w tworzcym si Obozie Zjednoczenia Narodowego. Ustaliem
wanie list Rady Naczelnej, ktra ju zostaa skierowana do prasy. Ukae si w jutrzejszych
dziennikach porannych. Zaleao mi, aby Zarzd Miejski by na tej licie naleycie reprezentowany,
tote umieciem na niej i nazwiska was obu. Nie miaem monoci uprzedzenia was przedtem, ale
mam nadziej, e nie zgosicie zastrzee co do mego posunicia.
Obaj bylimy zaskoczeni i zmieszani tym owiadczeniem. Nie tylko nie znalimy jeszcze programu
nowo tworzonej organizacji, ale i nie mielimy w ogle zamiaru do niej si przycza. Ja
w szczeglnoci, ktry nie przystpiem poprzednio do BBWR, nie zamierzaem i obecnie angaowa
si w dziaalno polityczn, majc zreszt sporo zastrzee co do kierunku, w jakim si rozwijaa
dziaalno obozu, zwanego - coraz mniej susznie - legionowym.

40
Szczeglne moje podejrzenia wzbudzia zaobserwowana rozbudowa przemysu samochodowego, znacznie
ponad potrzeby kraju i eksportu. Podobnie dziaay na mnie objawy masowej histerii politycznej, stale
napotykane, jak manifestacje uliczne, defilady umundurowanych formacji itp. przy udziale licznych i
podnieconych tumw. Dostrzegem wreszcie fakty nauczania jzyka polskiego, pozornie nieuytecznego dla
osb zwizanych - jak si wydawao - wycznie z terenem lokalnym. (Przyp. aut.)
Ale obaj z Pohoskim niewtpliwie zdalimy sobie niezwocznie spraw, e posunicie Starzyskiego
pociga za sob powane konsekwencje nie tylko w przypadku przystpienia do nowej organizacji,
ale i w razie zdezawuowania go.
Milczco poegnalimy Starzyskiego, ktry nas nie zatrzymywa. Nie zamienilimy te midzy sob
ani sowa. Byo oczywiste dla mnie, e Pohoski jest mocno zaaferowany i pragnie gruntownie rzecz
przemyle.
Co do mnie, analiza faktu i jego ewentualnych skutkw bya krtka. Braem z jednej strony pod
uwag skutki postpku Starzyskiego dla siebie osobicie. Byo oczywiste, e w opinii oglnej i wrd
przyjaci moje znalezienie si na licie OZN-u bdzie poczytywane za akt oportunizmu, za odejcie
od wyznawanych dawniej ideaw, za brak charakteru itp.
I nie mogo by inaczej, bo nikomu nie przyszoby przecie do gowy, e mogem by znale si
w szeregach OZN-u bez wasnej woli i chci.
Z drugiej strony atwe do odgadnicia wydaway mi si skutki publicznego z koniecznoci ujawnienia
sprzeciwu i rezygnacji z narzuconego czonkostwa nowej organizacji. Byby to bardzo szkodliwy dla
Starzyskiego skandal publiczny. Pozycja Starzyskiego jako dziaacza - rwnie na jego naczelnym
stanowisku w Stolicy - mogaby ulec zagroeniu. Jego przeciwnikom dabym nowy or.
Nie wiem, jakie byo rozumowanie Pohoskiego, ale przypuszczam, e bliskie memu. We mnie
zdecydowa wzgld na rosncy dorobek Starzyskiego w gospodarce miejskiej. Znajc jego dalsze
plany i oceniajc z entuzjazmem jego dotychczasowe osignicia, postanowiem, e nie zrobi
niczego, co by mogo nadszarpn jego pozycj. Zachowam ca spraw wycznie dla siebie,
ponoszc w peni skutki milczenia, stajc si formalnie czonkiem organizacji, lecz nie angaujc si
w blisz wspprac z ni.
Jak postanowiem, tak zrobiem. Nikomu nie powiedziaem o rozmowie ze Starzyskim. Skadki
czonkowskie nastpnie paciem, byem te z koniecznoci na inauguracyjnym zebraniu Rady, biernie
w nim uczestniczc.
Miaem wraenie, e szef Obozu, pukownik Koc, nieufnie patrza na mnie, gdy zna dobrze moj
przeszo. Ale nie rozmawialimy ze sob nigdy na tematy zwizane z OZN-em.
Na terenie Rady Miejskiej z wyboru Pohoski i ja bywalimy regularnie na posiedzeniach ozonowskiej
grupy radnych, co zreszt dawao nam mono atwiejszego przeprowadzania wasnych koncepcji
pracy wadz miejskich.
W okresie okupacji nie odczuem skutkw tej sprawy poza tym, e na karb zwizania mego nazwiska z
OZN-em skadaem pominicie mnie w planach powojennej obsady Zarzdu Miejskiego. Ale tym nie
przejmowaem si, majc ju przed wojn zamiar niepozostawania duej w tej subie.
Po wojnie, stawszy si znowu pracownikiem pastwowym, stanem w obliczu pytania, jak
deklarowa zwizek polityczny sprzed wojny. Nie uznaem wtedy za stosowne tumaczy
komukolwiek okolicznoci sprawy. Na licznych wypenianych formularzach personalnych
w odpowiedzi na pytanie co do przynalenoci politycznej w okresie przedwojennym wpisywaem
wic wycznie: OZN.
Wobec roli odegranej przez Stefana Starzyskiego w czasie wojny oraz w obliczu przeywanych
zdarze przestaem odczuwa jakikolwiek al do niego z tytuu opisanego tu incydentu. Jeli obecnie
o nim w ogle wspominam, to czyni to, aby nie pomin niczego istotnego dla oceny naszej
wsppracy i przyjani.

VII. Heroiczne dni Stefana Starzyskiego

PracewzarzdzieMiejskimwdniachod1wrzeniado27padziernika1939

W dni wojenne Zarzd Miejski Stolicy wszed w skadzie czteroosobowym: prezydent Starzyski i trzej
wiceprezydenci, in. Jan Pohoski, Jan Okoo-Kuak i ja. Dnia 25 wrzenia zgin pod gruzami skrzyda
ratusza Jan Okoo-Kuak.
Co do mnie, to pierwsze 27 dni wrzenia spdziem poza gmachem ratusza przy penieniu
obowizkw komendanta Cywilnej Obrony Przeciwlotniczej Miasta, jako ju dawno przed wybuchem
dziaa wojennych wytypowany i przygotowany do penienia tych obowizkw wiceprezydent
Stolicy. Dnia 28 wrzenia, po wydaniu wasnego rozkazu wykonawczego do polecenia prezydenta
Starzyskiego o ustaniu zada OPL Miasta, powrciem do swoich funkcji wiceprezydenta miasta
z siedzib na powrt w gmachu ratusza na placu Teatralnym.
Od tej daty a do dnia zabrania prezydenta z tego gmachu przez gestapo peniem zadania zlecane
mi przez prezydenta, o ktrych trudno powiedzie, i byy nawrotem do pracy z lat przedwojennych.
Teraz dla caego uszczuplonego zespou kierowniczego Zarzdu Miejskiego, sprowadzajcego si ju
tylko do trzech osb (prezydenta i dwch wiceprezydentw), zadania wytyczane byy zarwno przez
skutki zniszcze wojennych i potrzeb stworzenia nowych podstaw jako tako unormowanego ycia
miasta, jak te przez denie do przystosowania go do warunkw okupacji hitlerowskiej.
W czasie dziaania OPL, bezspornie bardzo zasuonej i najliczniejszej z organizacji powoanych do
ycia w Warszawie dla jej potrzeb wojennych, moje bytnoci w ratuszu warszawskim i kontakty
z prezydentem Starzyskim byy stae i systematyczne - z reguy codzienne - ale raczej krtkie. Moj
siedzib bya wprawdzie pobliska kwatera w podziemiach Teatru im. Bogusawskiego, ale oddalaem
si z niej gwnie dla inspekcji w terenie, a nie dla kontaktw z wadz subow, czyli prezydentem
Starzyskim, ktremu zreszt codzienne kilkunastominutowe raporty osobiste zupenie wystarczay.
W miar postpu walk i oblenia miasta zadania OPL staway si coraz bardziej odpowiedzialne
i coraz trudniejsze. Ofiarno sub ludzkich pozostawaa na dobrym poziomie, ale techniczne rodki
dziaania kurczyy si ustawicznie i gwatownie. Mimo wic, e stopniowo coraz wicej zalee
musiao od szybkoci reakcji i od improwizowanych metod dziaania dolnych ogniw OPL i e coraz
trudniej byo centralnie dysponowa akcjami pomocy, poczucie odpowiedzialnoci nakazywao
przynajmniej wiedzie jak najwicej, co si dzieje w terenie, i podtrzymywa dziaalno ogniw
terenowych. Odpowiedzialno za niezaniechanie niczego oraz za uczynienie wszystkiego, co byo
moliwe, skupiaa si wic ze szczegln si na szczeblu naczelnym OPL Miasta, gdzie komendant
i jego dwaj zastpcy (pk Czerniewski i pk Englert, ktry po kilku dniach pocztkowych przej
obowizki drugiego zastpcy Po pk. Underce) musieli zapewni cigo dyurw Komendy Miasta
przez cae doby, a rwnie wzajemne zastpstwa przy wszelkich subowych oddaleniach si w teren
z siedziby Komendy.
Po powrocie do obowizkw wiceprezydenckich bezustanno przebywania w ratuszu, wcznie
z nocowaniem, bya norm. Tak prezydent Starzyski, jak wiceprezydenci stosowali teraz tryb
urzdowania przez 24 godziny, przerywajc je tylko na krtki odpoczynek nocny oraz na bytnoci
subowe w miecie.
Jeli chodzi o podzia zada pomidzy mn i Pohoskim, to Starzyski przyj teraz niemal jako zasad,
e Pohoski towarzyszy mu lub zastpowa go w wizytacjach i dziaaniach na miecie, ja za
zastpowaem ich w ratuszu. Osobicie odnosiem wwczas wraenie, e - zwaszcza jeli chodzi
o przygotowania do przyszych akcji podziemnych oraz o kontakty ze spoeczestwem - Starzyski
uwaa za waciwe korzysta raczej z pomocy Pohoskiego, z ktrym mia wspln przeszo z POW
z czasw pierwszej wojny wiatowej i jeszcze dawniejsz z organizacji niepodlegociowych.
Z drugiej strony Starzyski zdawa si polega na mojej sprawnoci organizacyjno-administracyjnej
oraz ufa mojemu zrwnowaeniu w zaskakujcych sytuacjach. Dlatego wola, abym to ja raczej by
odpowiedzialny w czasie jego nieobecnoci za sprawy wynikajce z odtwarzania aktywnoci aparatu
administracyjnego Zarzdu Miasta oraz za kontakty z coraz czciej po kapitulacji pojawiajcymi si
Niemcami.
Sam Pohoski zdawa si take przedkada obowizki spoeczne nad ratuszowymi. Dawa temu
zreszt wyraz niejednokrotnie i po aresztowaniu prezydenta Starzyskiego, kiedy to mnie wysun do
dziaania wobec wadz okupacyjnych, a nie siebie - starszego hierarchicznie w ukadzie
przedwojennym.
Niepodobna okreli dokadnie zakresu funkcji Zarzdu Miejskiego i opisa dziaa poszczeglnych
jego czonkw w cigu pierwszego miesica po kapitulacji. Tylko waniejsze zdarzenia pozostay
w pamici - na tle ustawicznych i koniecznych improwizacji z naszej strony i nieustannych naciskw i
da ze strony powoanych i nie powoanych czynnikw niemieckich.
Prby oporu wobec poszczeglnych postulatw i nakazw okupanta, improwizowanie jakiej
moliwej gospodarki budetowej, inicjatywa, zwykle nieskuteczna, uzyskania pomocy niemieckiej czy
to dla zbiedzonej ludnoci, czy w odbudowie zniszczonych urzdze miejskich, utrzymywanie
kontaktu z akcjami spoecznymi toczcymi si w miecie, przygotowywanie zorganizowanego oporu
i walki z najedc - oto kilka podstawowych przedmiotw dziaania Zarzdu Miejskiego tego okresu.
Od jednego zadania do drugiego przechodzio si do nieplanowo, cho uporczywie, a stale wkracza
utrudniajco okupant, wykazujcy sam przy tym sabe talenty organizacyjne, zastpowane tupetem,
awanturami, pogrkami, wymysami, daniami oraz najbardziej nieobliczalnymi pomysami.
Praca odbywaa si w narzuconym chaosie. Jeli co si dziao, i to co do rzeczy, byo to tylko zasug
talentu organizacyjnego i energii Stefana Starzyskiego oraz dobrej woli tych, co mu suyli w tym
czasie pomoc.

PierwszytydziewojennyStefanaStarzyskiego

Tydzie od 1 do 7 wrzenia, a zwaszcza jego druga poowa, przesdzi wstpnie, ale zdecydowanie
o roli odegranej przez Stefana Starzyskiego w Stolicy Rzeczypospolitej zaatakowanej przez
miertelnego - w najbardziej dosownym znaczeniu - wroga, chccego zmiady odrodzon
pastwowo polsk i zdawi na zawsze denie narodu polskiego do niezalenego bytu.
W trudnych warunkach pocztkowych dni wrzenia 1939 nie zaprzepaci Starzyski nic ze swego
dorobku z lat przedwojennych i nie zawid zaufania, jakie pozyska zdoa u ludnoci warszawskiej za
swej przedwojennej prezydentury.
Ju bezporednio przed agresj niemieck da mocny wyraz swej nierozerwalnej wizi z Warszaw.
Gdy mianowicie dosta przez nieporozumienie powoanie mobilizacyjne i gdy zgosi si z nim
u dowdcy Okrgu Korpusu nr 1, generaa Rysia-Trojanowskiego, nie odwoa si po prostu do
przesdzonego ju przed wojn zwolnienia prezydenta miasta od powoania do czynnej suby
wojskowej, lecz owiadczy, e nie widzi odpowiedniejszego dla siebie onierskiego zadania ni
trwanie w subie Zarzdu Miejskiego w nadchodzcych cikich dniach Stolicy. Doda, e symbolem
i wsparciem tej jego przyszej wojennej pracy w Warszawie bdzie dalsze noszenie munduru majora
WP, w ktrym przyby do dowdztwa korpusu.
T deklaracj nieporzucania miasta i pozostania w subie jego ludnoci, dokonan ex re
przypadkowego wezwania mobilizacyjnego, ponowi potem Starzyski parokrotnie w bardziej ju dla
siebie gronych sytuacjach. lubowanie wiernoci powtrzy, gdy odrzuca sugestie rzdowe
ewakuowania si z zagroonej Warszawy, a take kiedy doradzano mu z wielu stron ukrycie si przed
przewidywan zemst najedcw hitlerowskich. Jak zawsze, Starzyski nie widzia moliwoci
odejcia od obowizku, ktry uwaa za podstawowy w danym momencie historycznym.
Starzyski peni wic nadal po wybuchu wojny funkcje prezydenta Warszawy. Ale teraz nie
zaniedbuje kontaktw z wadzami pastwowymi. Bywa na Zamku u prezydenta Rzeczypospolitej,
odwiedza premiera, ministrw i wysokich dygnitarzy, bywa u generalicji. Utrzymuje te kontakty nie
tylko po to, aby mie dobre rozeznanie sytuacji na polach walki zbrojnej, ale przede wszystkim, aby
ledzi zamierzenia i przygotowania wadz cywilnych w zwizku z szybko nadchodzc nawa wroga.
Wkrtce te powraca Starzyski z tych sonday zaniepokojony.
Nie jest dobrze -- zaczyna si zwierza. - Ci ludzie nie maj naleytego poczucia odpowiedzialnoci -
powiada do mnie w dniu 4 wrzenia, kiedy to zapewne dowiedzia si o decyzji rozpoczcia
ewakuacji, przygotowywanej stosunkowo od dawna przez rzd (mianowicie od lipca 1939), ale
jednoczenie zbyt pno, aby mc opracowa plan uwzgldniajcy wszelkie alternatywy
w najdrobniejszych szczegach.
Nie wida u Starzyskiego objaww przygnbienia, ale w jego gosie wyczuwalne s gorycz i niepokj.
Rzekbym nawet: wicej rozgoryczenia ni niepokoju. Starzyski jest opanowany, nie traci energii.
Z jego nastroju i wypowiedzi wida, e nie jest pesymist, w tym znaczeniu, e wierzy stale
w zwyciski koniec wojny i skada biece niepowodzenia na karb olbrzymiej dysproporcji si.
Z rwnowagi duchowej wyprowadza go natomiast brak umiejtnoci wysokich wadz pastwowych
reagowania szybko i celowo na zdarzenia. Nie widzi dostatecznie przewidujcego mylenia ani troski
o los spoeczestwa Warszawy.
Jego gorycz osignie szczyt, gdy zobaczy chaos ewakuacyjny.
Starzyski rozumie konieczno usunicia najwyszych wadz oraz szeregu agend pastwowych, jak
te dokumentw i innych wartoci wielkiej wagi przed wrogiem. Rozumie te potrzeb ewakuacji
rezerwistw, dotychczas nie powoanych pod bro, ktrzy mog by potrzebni do walki w dalszym
rozwoju wypadkw. Ale nie rozumie celu ewakuacji urzdze niezbdnych dla ycia tej masy
mieszkacw miasta, jaka musi pozosta na miejscu w Warszawie. Nie widzi te potrzeby pdzenia
z ich siedzib ludzi nie zwizanych z penieniem obowizku czynnej obrony. Wie, e nerwowo
organw pastwowych, traccych rwnowag w obliczu gronej sytuacji, moe spowodowa
nieobliczaln panik ludnoci.
Starzyski (podobnie jak genera Czuma, od 3 wrzenia organizator i twrca wojskowej obrony
Warszawy) przeciwstawia si niezwocznie z ca sw impulsywnoci, ale i trafnoci sdu, nie
przemylanej formie apelu radiowego naczelnego wodza, apelu wygoszonego w nocy z 6 na 7
wrzenia (tu po pnocy). Prezydent Stolicy wpywa na odwoanie niewczesnych, i do tego le
zrozumianych, wezwa oraz na zmian na stanowisku rzecznika.
Podobnie przedtem Starzyski przeciwstawi si jak najbardziej stanowczo rnym sugestiom
rzdowym, aby sam opuci Stolic, a wrcz z pogard potraktowa wyjazd z niej cywilnych wadz
pastwowych szczebla warszawskiego.
Gdy cz pracownikw urzdze miejskich (w tym np. niektre oddziay Stray Ogniowej) posza za
apelem radiowym i opucia Warszaw, Starzyski wezwa ich - midzy innymi przez radio - do
powrotu, a sam odby najpierw narad z wiceprezydentami, ktrzy bez wahania zapewnili go o swej
z nim solidarnoci, a potem - konferencj z kierownikami wszystkich wydziaw i przedsibiorstw
miejskich, ktrych wezwa do pozostania w miecie i kontynuowania pracy w podlegych im
jednostkach. Wezwanie prezydenta zapewnio trwanie nadal aparatu miejskiego, przejciowo tylko
osabionego brakiem tych pracownikw, ktrzy podyli w nieznane. Zreszt wielu szybko z wdrwki
powrcio.
Starzyski reagowa niezwocznie na wszelkie ujemne zjawiska ze zwykym sobie impetem
i bezporednioci, tak jakby z gry je przewidzia i przemyla. A byy to przecie jego improwizacje.
Jego wybitny intelekt, wola i energia, jego talent organizacyjny, jego zmys rzeczywistoci i duch
patriotyczny dyktoway mu nieomylne posunicia w warunkach nie pozwalajcych na dugie
rozwaania czy jakiekolwiek szersze narady.
Starzyski nie tylko wzywa, mwi, nalega. Take dziaa. Dziaa bezporednio. W miar moliwoci
nie pozwala dezorganizowa aparatu istniejcego, ale jednoczenie tworzy doranie nowy, gdy
dojrza tego potrzeb. By nie tylko prezydentem miasta, ale i zastpc innych organw publicznych,
gdy tych ubywao. Nie oglda si przy tym na uprawnienia formalne, lecz widzia wycznie potrzeby
rzeczowe.
Tak wic, gdy znaczna cz policji pastwowej ruszya w wdrwk w myl nakazu swej wadzy,
Starzyski wezwa pozostajcego jeszcze w Warszawie komendanta, inspektora Mariana
Kozielewskiego, i da mu nakaz pozostania w miecie wraz z przebywajc w nim nadal czci
podkomendnych. Kozielewski, ktry zreszt prywatnie szuka nastpnie potwierdzenia susznoci
tego nakazu u mnie (z racji osobistego zaufania), rozkaz Starzyskiego wykona, przypacajc pniej
pozostanie w Warszawie - ju w czasie okupacji - znalezieniem si w obozie koncentracyjnym w
Owicimiu.
Starzyski dojrza jednak rwnie - i to ju wczeniej - potrzeb wzmocnienia warszawskiej suby
porzdku publicznego przez stworzenie nowej organizacji. Ju 4 i 5 wrzenia przeprowadzi rozmowy
majce na celu powoanie do ycia spoecznej Stray Obywatelskiej, zapewni jej komendanta
w osobie in. Janusza Regulskiego, i 6 wrzenia mg donie ludnoci w publicznej odezwie
o istnieniu tego nowego, a niezbdnego organu pomocniczego.
Podobnie w czasie tego pierwszego tygodnia wrzenia Starzyski wspdziaa przy reorganizacji
innej instytucji spoecznej, ktra (pod zmienionym w dniu 9 wrzenia kierownictwem) odegraa du,
a dotychczas w peni nie docenion rol w yciu walczcej, a zwaszcza potem okupowanej
Warszawy. Mam tu na myli Stoeczny Komitet Samopomocy Spoecznej.
W tyme czasie powstaje z inicjatywy Starzyskiego inna jeszcze placwka, tym razem aprowizacyjna.
Miasto, spdzielczo i Zwizek Izb Przemysowo-Handlowych tworz wasnymi kapitaami
Warszawsk Hurtowni Aprowizacyjn (Hawu), ktra - nie speniwszy potem w peni oczekiwa
z racji odmiennego od przewidywanego ukadu stosunkw - zapisaa przecie liczne zaszczytne karty
sw dziaalnoci lat okupacyjnych.
Starzyski w drugiej poowie pierwszego tygodnia wojny sta si nie kwestionowanym
zwierzchnikiem cywilnym Stolicy. Tytu prawny najwyszego cywilnego organu pastwowego
otrzyma dopiero pniej, zostajc 8 wrzenia z nominacji dowdcy - generaa Czumy - Komisarzem
Cywilnym przy Dowdztwie Obrony Warszawy. Nominacja ta sankcjonowaa w jedyny wwczas
moliwy sposb stan faktyczny, stworzony wol i inicjatyw prezydenta Stefana Starzyskiego.
Ju w tym pocztkowym okresie ratusz warszawski sta si Mekk dla wszystkich aktywnych dziaaczy.
Szli oni tu z wasnej woli lub zapraszani przez Starzyskiego, aby mu suy rad i pomoc oraz aby
uatwia mu kontakty ze spoeczestwem Stolicy.
Stefan Starzyski, prezydent miasta z nominacji rzdowej, pocztkowo noszcy w swym tytule
subowym okrelenie komisaryczny, pragncy sta si prezydentem z wyboru ludnoci, sta si
teraz prezydentem miasta z powszechnej aprobaty.

KomisarzCywilnyobronyWarszawy

Akt powoania Stefana Starzyskiego na Komisarza Cywilnego przy Dowdztwie Obrony Warszawy
przez generaa Waleriana Czum nastpi w dniu 8 wrzenia, jak o tym poda do powszechnej
wiadomoci sam prezydent miasta w odezwie z teje daty.
Ale bezporednie i stae kontakty Starzyskiego z generaem Czum wyprzedzay t nominacj.
Genera Czuma, ktremu minister spraw wojskowych zleci w dniu 3 wrzenia zorganizowanie obrony
miasta przed spodziewanym ju atakiem nieprzyjaciela, nawiza szybko kontakt, ktry Starzyski
nastpnie a do koca podtrzymywa, bdc - jak to okreli w swej pracy Obrona Warszawy
pukownik Marian Porwit - chyba codziennym gociem generaa.
Kompetencje komisarzy cywilnych zakreli wstpnie dekret prezydenta Rzeczpospolitej z dnia 1
wrzenia 1939. Nie zostaa natomiast wydana instrukcja, majca da bardziej szczegowe wytyczne.
Opublikowane normy stanowiy raczej o pomocniczej roli komisarzy cywilnych wobec dowdcw
wojskowych, a nie wyznaczay ich na zastpczych kierownikw sub cywilno-rzdowych. Ale
faktycznie taki wanie charakter nosi akt generaa Czumy, sankcjonujcy podjcie przez Stefana
Starzyskiego rzuconej na bruk pastwowej wadzy administracyjnej. Tak zreszt przyja akt i opinia
Warszawy, w ktrej oczach nominacja na Komisarza Cywilnego potwierdzaa prawo dziaania
prezydenta Starzyskiego w charakterze organu pastwa polskiego na terenie Stolicy.
Jak wspomniaem, Starzyski uj stosowne uprawnienia via facti, i dekret nominacyjny, wystawiony
przez dowdc Obrony Warszawy, dawa temu stanowi przede wszystkim potwierdzenie i akceptacj
formaln armii. Ale z tego nie wynika, aby akt ten by bez wielkiego znaczenia. Nie tylko wyraa on
wzajemne zaufanie i ch wsppracy najwyszych czynnikw cywilnych i wojskowych, co miao
istotne znaczenie czasu wojny, ale dawa formalno-prawne wsparcie pozycji Starzyskiego jako
swoistego wojennego komisarza pastwowego na obszar Warszawy.
Podobne znaczenie, cho raczej wtrne, miaa i nastpna nominacja Starzyskiego - na Komisarza
Cywilnego przy Dowdztwie Armii Warszawa, wystawiona przez jej dowdc, generaa Rmmla.
Unormowana w ten sposb sytuacja Starzyskiego jako naczelnego organu pastwowej wadzy
cywilnej w wojennej Warszawie znalaza potem swego rodzaju akceptacj i ze strony wadz
okupacyjnych. Starzyski, jak wiadomo, przela jako Komisarz Cywilny znaczne sumy pienine z
Banku Polskiego do kasy miejskiej i dysponowa nimi na rne cele, zwizane z okresem oblenia
oraz dalszymi losami kraju i Warszawy pod okupacj. Ot kwestionujc uprawnienia Starzyskiego,
ilekro dyspozycja moga by wizana z dat po kapitulacji Stolicy, hitlerowcy, uwaajcy si za
dziedzicw polskiego Skarbu Pastwa, nie kwestionowali legalnoci tego rodzaju aktw podjtych
przez niego przed kapitulacj Warszawy.
Formalna legalizacja funkcji Starzyskiego i jego dziaalnoci poza Zarzdem Miejskim w dniach
wrzeniowych miaa te swoj wag wobec instytucji publicznych w Warszawie, ktre czsto miay
pozostawionych przez ewakuujce si wadze uprawnionych opiekunw. Ci mogli nie mie po tych
nominacjach adnych wtpliwoci co do uprawnie Starzyskiego, dysponujcego ich zasobami,
wyznaczajcego instytucjom kierownikw, wzywajcego do wznowienia czy kontynuowania pracy.
Z dat nominacji Starzyskiego na Komisarza Cywilnego Obrony Warszawy sytuacja w miecie bya
ju jakby opanowana. Rodzca si panika ustaa, nastpio uspokojenie, pojawi si karny posuch
wobec wezwa i zarzdze Starzyskiego, zarwno gdy chodzio o rzeczy codzienne, normalne,
szablonowe, w rodzaju utrzymywania porzdku sanitarnego, dziaalnoci handlu detalicznego czy
ogranicze w posikach, jak gdy chodzio o akcje duego znaczenia, w rodzaju pomocy spoeczestwa
w akcjach ratownictwa, zasilania tworzcych si organizacji pomocniczych, czujnego penienia
rnych sub lub przeciwdziaania dywersji, zmierzajcej do podcicia ducha obrocw Warszawy,
wojskowych i cywilnych.
Jako Komisarz Cywilny Starzyski dziaa szczeglnie aktywnie i wiadomie w kierunku wsppracy
wszystkich czynnikw obywatelskich, w tym take czynnikw wrogich sobie dawniej politycznie.
Przykadem bya reorganizacja wadzy naczelnej Stoecznego Komitetu Samopomocy Spoecznej. Na
miejsce inyniera Tyszki, ktry opuci Warszaw podczas fali ewakuacyjnej, stan jako prezes dawny
premier - pisudczyk, a zarazem znany spoecznik - Artur liwiski, ale na licie czonkw Komitetu
widniay teraz nazwiska reprezentujce zwizki wysokiego szczebla z przedwojenn lewic i prawic
polityczn, jak rwnie nazwiska rnych dziaaczy spoecznych znanych gwnie ze swej pracy w tym
charakterze, ale take z takich lub innych sympatii politycznych, nieraz radykalnych.
W miar postpu dziaa im wicej nowych zada spadao na Komisarza Cywilnego, tym mniej mg
Starzyski kierowa bezporednio Zarzdem Miejskim. Coraz bardziej wic opiera si na
wiceprezydencie Pohoskim, swym alter ego, a w dniu 16 wrzenia ju formalnie go funkcj
kierownika administracji miejskiej obarczy, dodajc mu grono doradcw, zoone z kierownikw
rnych miejskich jednostek organizacyjnych. Niemniej nigdy, a do kapitulacji, Starzyski nie
zrezygnowa z oglnego czuwania nad prac aparatu miejskiego. Podobnie zreszt byo z OPL, gdzie
codziennie Starzyski mia co do polecenia i do doradzenia.
W dniu 8 wrzenia, kiedy Warszawa dowiedziaa si o nominacji Starzyskiego na Komisarza
Cywilnego, sytuacja wojskowa Stolicy bya ju tak opanowana, e wzruszeniem ramion i oburzeniem
tylko witano komunikat niemieckiego dowdztwa o wdarciu si do Warszawy. Wierzono w wysiek
onierza polskiego, ktry w obronie Stolicy stawa rwnie dzielnie, jak na innych polach walki.
Wierzono w dowdztwo wojskowe i w przywdztwo cywilne warszawskie.
Gdy w osiem dni pniej korpus dyplomatyczny podejmuje kroki u generaa Rmmla, majce na celu
ewakuacj wasn i w ogle cudzoziemcw z oblonej i coraz silniej ostrzeliwanej z ziemi i powietrza
Warszawy, Starzyski przyjmuje t wiadomo z niechci, ale i nieuniknion bezradnoci. Wie, e
z natury rzeczy genera Rmmel musi pj na rk domaganiom si dziekana korpusu
dyplomatycznego. Sam Starzyski wolaby jednak mie dalej tu, na miejscu, wiarogodnych wiadkw
barbarzystwa niemieckiego i heroizmu polskiej obrony.
Starzyski reprezentuje przez cay czas penienia obowizkw Cywilnego Komisarza Obrony postaw
ofensywn. Jest zwolennikiem dziaa zaczepnych i czeka stale na pomylne echa podjtego przez
generaa Kutrzeb ataku dwch armii polskich na hitlerowsk nawa. Gdy 17 wrzenia ofensywa
Kutrzeby zostaje rozbita, jest tym wzburzony wicej ni innymi szczeglnie wanymi zdarzeniami z tej
daty. Poprzednio za podziela pogld tej czci sztabowcw i podkomendnych generaa Rmmla,
ktrzy go nakaniali do bardziej ofensywnej pomocy dziaaniom Armii Pomorze i Pozna. Jak
wiadomo, postawa dowdcy Armii Warszawa bya odmienna, wynikajca tak z zada ustalonych
rozkazem naczelnego wodza, jak pesymistycznej oceny moliwoci sukcesu proponowanej akcji
wsparcia.

Nildesperandum

Przegrane bitwy kampanii wrzeniowej 1939 roku nie byy jedynymi wydarzeniami mogcymi
zachwia morale spoeczestwa polskiego. Na arenie midzynarodowej byo takich tragicznych
faktw wiele w dugim, pocztkowo trudnym okresie wojennym. Dopiero rok 1943 zacz nie
wielkie sukcesy aliantw, mogce krzepi ducha, jak zwyciska bitwa stalingradzka, wypdzenie
Niemcw z Afryki Pnocnej czy ldowanie we Woszech. Poprzednio Niemcy odnosili ustawiczne
zwycistwa, mogce podci wiar w kocowy wynik. Szczeglnie gronie przedstawiaa si klska
i kapitulacja Francji latem 1940 roku. Ale spoeczestwo nie poddao si oddziaywaniu tych ciosw
i trwao zdecydowanie na pozycjach walki o niewtpliwe w jego oczach odzyskanie wolnoci.
Za dni wrzeniowych powanym, a nieoczekiwanym ciosem dla polskiej opinii publicznej stao si
w dniu 17 wrzenia 1939 wkroczenie wojsk radzieckich na wczesne wschodnie ziemie
Rzeczypospolitej oraz opuszczenie kraju przez prezydenta Rzeczypospolitej i przez rzd polski.
41

Ja sam rozwaaem wwczas z niepokojem powsta sytuacj. Widziaem jasno ewentualne
bezporednie skutki, nie potrafiem przewidzie kocowego rozwoju wypadkw. Ale, jak wszyscy, nie
traciem nadziei na kocowe zwycistwo sprawy polskiej.
Nie wolno nawet w tak nieszczsnej chwili, kiedy wszystko zdaje si wali w gruzy, wtpi
o przyszoci. Z myl o niej naley zadawa wrogowi cios za ciosem, jak dugo tylko mona.
Taka formua wydaje mi si syntez wczesnej postawy Stefana Starzyskiego, ludzi z jego otoczenia
oraz spoeczestwa, ktre szo za nim i w dniach po 17 wrzenia 1939.
Po klsce Francji mylano te przewanie: To nie jest jeszcze koniec wojny. Zdarzali si wtedy ludzie
zamani na duchu, spoeczestwo - jako cao - zachowao sw odporno. Taka postawa pozwolia

41
Wydarzenia polityczne, o ktrych wspomina Autor, maj swoj bogat literatur nawietlajc je z rnych
punktw widzenia. Historiografia radziecka kadzie nacisk na zagroenie Zwizku Radzieckiego ze strony Japonii
i III Rzeszy oraz na niebezpieczestwo militarnej konfrontacji z armi niemieck.
Radziecka motywacja wkroczenia wojsk na wschodnie tereny Polski zawarta jest m. in. w dwunastotomowym
dziele historykw radzieckich Historia drugiej wojny wiatowej:
Rzd polski w nocy z 17 na 18 wrzenia uciek do Rumunii, zostawiajc nard i kraj; sw krtkowzroczn
polityk doprowadzi on do katastrofy narodowej. W tych warunkach rzd radziecki by zmuszony do
rozpoczcia akcji dyplomatycznych i wojskowych, aeby obroni ludno Zachodniej Ukrainy i Zachodniej
Biaorusi od faszystowskiej niewoli. Wierny swemu internacjonalistycznemu obowizkowi rzd ZSRR 17
wrzenia 1939 r. wyda Armii Radzieckiej rozkaz przekroczenia granicy pastwowej i powstrzymania dalszego
ruchu wojsk hitlerowskich na wschd. Wojska radzieckie wykonay ten rozkaz. (Historia drugiej wojny
wiatowej 1939- 1945, tom trzeci, tumaczyli M. Juchniewicz, L. Onichimowski, Wyd. MON, Warszawa 1978, s.
37-38.)
narodowi nie zrezygnowa z walki przez cay czas okupacji. Taka postawa nie daa pola do dziaania
maodusznym, ktrzy tracc nadziej, stawali si potencjalnymi kandydatami do kolaboracji.
Ta postawa, wiadoma lub podwiadomie odczuwana, lega u podoa nieustannego oporu wobec
okupanta we wszelkich formach. To ona, obok bohaterstwa onierza, stawaa si natchnieniem
wiata.

KomitetObywatelski

Przedrukowany w dziele Cywilna obrona Warszawy we wrzeniu 1939 (s. 106-107) komunikat
dowdcy Armii Warszawa o powoaniu do ycia Komitetu Obywatelskiego celem reprezentowania
interesw spoecznych i gospodarczych ludnoci nie jest zaopatrzony w dat. Nie mona za
przyjmowa za dat decyzji czy komunikatu daty umieszczonej w dopisku pod tekstem, wskazujcym
na rdo, z ktrego nastpuje przedruk (Robotnik 1939, nr 263 z 21 wrzenia).
Na stronie XX to samo dzieo podaje za generaem Rmmlem, e powoa on Komitet Obywatelski
w dniu 15 wrzenia.
Wreszcie tame, na s. XXI, stwierdza si pod dat 17 wrzenia, e tego to wanie dnia w siedzibie
Dowdztwa Armii Warszawa- przy ulicy Rakowieckiej odbywa si pierwsze posiedzenie Komitetu
Obywatelskiego, ktremu przewodniczy gen. Rmmel.
Mona by jeszcze doda, wci odwoujc si do tego samego dziea, e gdy lista czonkw Komitetu
Obywatelskiego na s. 107 Cywilnej obrony - wraz z dwuosobowym sekretariatem, a bez
przewodniczcego i jego zastpcy - liczy nazwisk siedemnacie, to na odezwie tego Komitetu
drukowanej na s. 125 figuruje (nie liczc przewodniczcego) ju dwadziecia pi podpisw czonkw
Komitetu, przy czym nie ma wrd nich niektrych jego czonkw, i to tak wybitnych, jak Mieczysaw
Niedziakowski.
Co jest w tych twierdzeniach i przedrukach zupenie dokadne? Skad Komitetu w chwili jego
powstania oraz informacja o jego znacznym poszerzeniu, dokonanym w dniach od pierwszego
posiedzenia do wydania odezwy zwizanej z kapitulacj. Fakt, e pierwsze posiedzenie odbyo si
w siedzibie generaa Rmmla na ulicy Rakowieckiej i pod jego przewodnictwem, a take, e dalszym
posiedzeniom plenarnym przewodniczy ju Stefan Starzyski i e on te w takim charakterze
podpisa odezw z 28 wrzenia.
Ale nasuwaj si i zdecydowane wtpliwoci.
Dotyczy to zarwno daty aktu dowdcy Armii Warszawa, powoujcego Komitet Obywatelski do
ycia, jak nade wszystko daty inauguracyjnego posiedzenia Komitetu.
Sam dawniej jeszcze, nim ukazaa si Cywilna obrona, podawaem z pamici, e powoanie Komitetu
do ycia nastpio 16 wrzenia. Dzi jednak widz podstawy do powtpiewania, czy akt powoania
Komitetu pochodzi z tej daty. Zdecydowanie za musz zakwestionowa dzie siedemnastego jako
dat pierwszego posiedzenia plenarnego Komitetu
42
, ktrych zreszt w ogle byo bodaj nie wicej
ni trzy.

42
Znany mi z maszynopisu pamitnik pik. Wacawa Lipiskiego (Wrzeniowa obrona Warszawy w roku 1939)
zawiera m.in. opis spotkania, odbytego u gen. Rmmla w dniu 17 wrzenia 1939. Wacaw Lipiski wspominajc,
e uda si wraz ze Starzyskim do gen. Rmmla w tym dniu na tle m.in. zaniepokojenia wiadomoci od pk.
Dzie 17 wrzenia zapisa si niezatarcie w pamici polskiej. Wypadki tego dnia stay si przedmiotem
wszystkich rozmw i mniej lub bardziej oywionych dyskusji. Nie mog sobie wyobrazi, abym nie
wynis w mej pamici wyranej asocjacji pomidzy tymi zdarzeniami a posiedzeniem Komitetu,
gdyby wystpowaa zbieno daty. A tymczasem ani sprzed mojej pieszej wdrwki z siedziby
subowej (na ulicy Dugiej 25) na posiedzenie Komitetu, ani ze spotkania odbytego po drodze
w cukierni Starorypiskiego na rogu Marszakowskiej i Piknej (Piusa), ani z debat Komitetu czy
okolicznociowych pogawdek w gmachu Dowdztwa Armii na Rakowieckiej oraz gdzie indziej tego
dnia nie zachowaem zwizku pomidzy dat posiedzenia Komitetu Obywatelskiego i dat
pamitnego wydarzenia historycznego.
Przebieg mego zetknicia si ze spraw pierwszego posiedzenia Komitetu Obywatelskiego
przedstawia si nastpujco. We wczesnych godzinach przedpoudniowych zostaem wezwany
specjalnie do Starzyskiego. Stawiem si zaraz. Oznajmi mi, e powsta Komitet Obywatelski, e jego
list zaproponowa sam, e genera Rmmel doda do niej dwa czy trzy nazwiska osb (ktrych
Starzyski nie uwaa za szczeglnie reprezentatywne, ale nie widzia powodu sprzeciwiania si), e
posiedzenie inauguracyjne Komitetu ma si odby pniejszym popoudniem tego samego dnia i e
mam na nim by obecny jako jeden z czonkw. Ciebie i Pohoskiego objem list czonkw Komitetu
Obywatelskiego - wyjani Starzyski.
Z ratusza od Starzyskiego wrciem do siebie, czyli do kwatery Komendy OPL Miasta przy ul. Dugiej
25. Daem stosowne wskazwki w zwizku z przewidywan kilkugodzinn nieobecnoci
i zdecydowaem wyj na posiedzenie Komitetu znacznie przed terminem, tak aby nie tylko w drodze
pieszej z Dugiej na Rakowieck stwierdzi naocznie, w jakim stanie jest aktualnie rdmiecie, ale
i stawi si na umwione spotkanie z dawn znajom z lat modzieczych, ktra poprzednio
telefonicznie przedstawia mi swoj bezradno w sytuacji, kiedy to ona zaskoczona przez wojn w
Warszawie, zostaa bez rodkw materialnych, przyjaci i oczywicie bez monoci doranego
powrotu do miejsca staego zamieszkania. Uzgodnionym miejscem spotkania bya wymieniona ju
cukiernia, a czasem - godzina wczeniejsza o okoo dwie od terminu posiedzenia na Rakowieckiej.
W cukierni, do ktrej szedem Marszakowsk pokryt niemal na caej dugoci pokadem odamkw
muru i szkem, zaskoczy mnie nieoczekiwanie spokojny nastrj. Podawano tu stosunkowo nielicznym
klientom gorc herbat i ciastka, kelnerzy pracowali bez zdenerwowania, nie odnosio si wraenia
zagroenia czy tym wicej strachu, ceny byy przystpne, jakby normalne, przedwojenne. Moja
znajoma ju na mnie czekaa. Pocieszyem j, doranie jej pomogem, daem troch rad, tyle wartych,
co wszelkie wskazwki w wczesnej niepewnej sytuacji. Gdzie chyba okoo czwartej po poudniu
ruszyem pieszo dalej.
Na Rakowieckiej byem w wyznaczonym terminie, z pewnym nawet wyprzedzeniem. O ile mi si
zdaje, posiedzenie miao si odby o godzinie pitej po poudniu. Nie od razu jednak Komitet
rozpocz obrady. Nastpi alarm lotniczy. Przybyych zaproszono do podziemi, gdzie zreszt byo
miejsce pracy oficerw sztabu. Wkrtce jednak mona byo wrci do waciwej sali.
Narad otworzy genera Rmmel. Ani z jego przemwienia, ani z nastpnych nielicznych wystpie
nie mam szczeglnie istotnych wspomnie. Zdaje mi si te, e na tym posiedzeniu nie wyoniono
jeszcze adnych organw komisyjnych Komitetu. Genera Rmmel ograniczy si do zreferowania

Arciszewskiego o zamiarze utworzenia nowego rzdu w Warszawie, konkluduje swoje sprawozdanie uwag
nastpujc: Ostatecznie skoczyo si na tym, e genera powoa do ycia Komitet Obywatelski. Data wic
17 wrzenia 1939 moe by wizana z powstaniem koncepcji Komitetu Obywatelskiego, ale bynajmniej nie z
jego posiedzeniem inauguracyjnym. (Przyp. aut.)
sytuacji i zada Komitetu, tak jak je rozumia, oraz przedstawi Starzyskiego jako przewodniczcego,
zastrzegajc sobie przewodnictwo na posiedzeniach, jeli sam bdzie obecny.
Szereg komisji Komitetu wyoniono na drugim posiedzeniu, odbytym ju w gmachu ratusza. Wwczas
to wszedem do trzyosobowej podkomisji dla zagadnie lokalowych wraz z Andrzejem Wierzbickim
(ta podkomisja dziaaa par dni, opracowujc wytyczne postpowania kwaterunkowego).
Najwaniejsza komisja, noszca nazw Komisji Oglnej, majca by organem politycznym,
uprawnionym do dziaania w zastpstwie plenum Komitetu, miaa w oczach Starzyskiego t zalet,
e bya organem tylko kilkuosobowym, atwym do zwoania, grupujcym czoowych dziaaczy
polityczno-spoecznych, gwarantujcym wic przemylane i rozwane decyzje.
Na czele Komisji Oglnej stan mecenas Leon Nowodworski, take nie figurujcy na pierwotnej licie
czonkw Komitetu, co potwierdza moje domniemanie, e Komisji nie wyoniono jeszcze na
inauguracyjnym posiedzeniu Komitetu Obywatelskiego. Za tym zreszt przemawia jeszcze jedno: na
plenum przy udziale generaa Rmmla Starzyski mg si lka wejcia w skad komisji kogo
niedostatecznie reprezentatywnego, jak poprzednio okrela czonkw Komitetu powoanych
z inicjatywy osobistej generaa.
Do Komisji Oglnej naleeli niewtpliwie - poza Nowodworskim - Niedziakowski, liwiski,
Lubomirski i sam Starzyski. Mwi tu, oczywicie, o pierwotnym skadzie czonkowskim Komisji
Oglnej, ktra - tak jak i inne komisje - ulegaa zmianom personalnym, z reguy w kierunku
wprowadzania nowych osb. Tak byo za Starzyskiego, tak byo i potem, po jego aresztowaniu.
W pniejszym okresie brali stay udzia w tej komisji rwnie Maciej Rataj i Janusz Radziwi.
Przypominam te sobie obecno na posiedzeniu Komisji Oglnej Zygmunta Zaremby i bodaj
profesora Romana Rybarskiego. Jednak obecno tych osb niekoniecznie musiaa wynika z tytuu
formalnego wchodzenia w skad komisji. Do Komisji Aprowizacyjnej Komitetu na przykad,
w miesicach kiedy pracowaa ju za mego kierowania Zarzdem Miejskim, zapraszano rnych
znawcw i rzeczoznawcw do udziau w obradach doranie lub na stae. W tym ostatnim przypadku
granica pomidzy formalnym czonkostwem a faktycznym staym udziaem w pracach wrcz zacieraa
si. Nie mona jednak tego zastosowa schematycznie do Komisji Oglnej, gdzie zasada szczupego
grona czoowych dziaaczy nie bya nigdy podwaana.
Drugie posiedzenie plenarne, jak ju wspomniaem, odbyo si w ratuszu. Braem w nim rwnie
udzia. Poza wyonieniem szeregu komisji i podkomisji nie zapamitaem szczegw. Byo to wkrtce
po pierwszym posiedzeniu.
Nastpne plenarne posiedzenie Komitetu byo zwoane w dniu 26 wrzenia na godzin pit lub
szst po poudniu w zwizku z problemem koniecznoci kapitulacji. Jako czonek Komitetu
przybyem i na to posiedzenie do siedziby metodystw na placu Zbawiciela. Jednak w ostatniej chwili
zebranie plenarne Komitetu zostao odwoane i zastpione posiedzeniem Komisji Oglnej. Nie
nalec do skadu Komisji lokal opuciem wraz z przedstawicielem Dowdztwa Wojskowego
pukownikiem Marianem Kuakowskim, ktry w krtkiej rozmowie poinformowa mnie, jako
kwatermistrz armii, o beznadziejnej sytuacji w rnych dziedzinach zaopatrzenia, w tym rwnie
w dziedzinie amunicji.
Komitet Obywatelski nie odegra niewtpliwie tej roli, co jego warszawski imiennik z czasw
pierwszej wojny wiatowej. Ale by poyteczny i tak opini Starzyski wypowiada. Jeli chodzi
o mnie, to Komisja Oglna staa si tym ciaem, w ktrym szukaem rady i aprobaty w sprawach
moich dziaa w okresie bezporednio po aresztowaniu prezydenta Starzyskiego. Trudnoci
pniejszego udzielania si w pracy oraz aresztowania czonkw Komisji Oglnej uniemoliwiay
zwoywanie jej, w przeciwiestwie do niektrych innych komisji Komitetu, zwaszcza do Komisji
Aprowizacyjnej, ktra wspdziaaa z Zarzdem Miejskim jeszcze przez szereg miesicy 1940 roku.
Do roli odegranej przez Komisj Ogln Komitetu Obywatelskiego w momencie przejmowania przeze
mnie kierownictwa Zarzdu Miejskiego powrc dalej, omawiajc aresztowanie Starzyskiego przez
gestapo, moj w jego sprawie interwencj u niemieckiego nadzoru oraz objcie przeze mnie
kierownictwa.

NiewczesnypomyspowoaniarzduwoblonejWarszawie

Ktrego dnia w drugiej poowie wrzenia spotkaem na ulicy Lalusia (in. Antoniego
Krahelskiego).
43
Po wymianie paru okolicznociowych zda Lalu powiedzia do mnie:
Nie wiem, czy wiecie, e w pewnym gronie powstaa ostatnio koncepcja utworzenia rzdu w
Warszawie, majcego zastpi ten, ktry opuci kraj, oraz e w zwizku z tym omawiano i wasz
kandydatur, typujc was na resort informacji i propagandy.
Co za nieprawdopodobne bajki opowiadacie! - zareagowaem do energicznie.
Ale tak byo, doprawdy! Wiem o konwentyklu, ktry nad spraw si naradza.
C za tpacy mogli myle o tworzeniu rzdu na terenie oblonego miasta?
Uspokjcie si! Nieodpowiedzialnych niezwocznie przywoano do porzdku.
Krahelski przeszed do innego tematu i nasza rozmowa wkrtce dobiega koca.
O sprawie w ogle nie zasugujcej na wzmiank wspominam tylko dlatego, e o koncepcji
stworzenia rzdu w Warszawie we wrzeniu 1939 pisali rni autorzy, powtarzajcy, jak sdz, cudze
domysy i pomyki. Pisa na przykad dr Marian Marek Drozdowski na s. 167 swej ksiki Alarm dla
Warszawy, wydanej przez Wiedz Powszechn w roku 1964, pisa Jan Ciaowicz, powicajc temu
tematowi cay rozdzia ksiki Od Kociuszki do Sikorskiego, wydanej przez Spoeczny Instytut
Wydawniczy Znak w 1971 roku.
Jako czonek Komitetu Obywatelskiego, ktry bra udzia w jego pierwszym (inauguracyjnym)
posiedzeniu, pragn stwierdzi przede wszystkim, e nie przypominam sobie zupenie, aby na tym lub
innym plenarnym zebraniu Komitetu zabiera gos w sprawie powoania rzdu ktokolwiek, a w
szczeglnoci Wacaw Lipiski, ani eby toczya si jakakolwiek nad t spraw dyskusja.
Poprzednio w niniejszej pracy zakwestionowaem dat pierwszego posiedzenia Komitetu
Obywatelskiego, wizan przez niektrych pisarzy z dniem 17 wrzenia. Tak czy inaczej nie do
pomylenia jest, aby niewczesny pomys zrodzi si przed opuszczeniem przez dotychczasowy rzd
polski granic pastwa, cilej - przed dotarciem o tym wiadomoci do Warszawy.
Rwnie wskazywana na sm wieczorem godzina spotkania grona panw, ktrzy mieli wej do
projektowanego rzdu (chyba raczej inicjatorw pomysu ni kandydatw do tek) z generaem
Rmmlem i towarzyszcymi mu oficerami przeczy czeniu sprawy z pierwszym posiedzeniem
Komitetu Obywatelskiego, ktre zakoczyo si do znacznie przed sm.

43
Przezwisko Lalu wynis Krahelski z domu rodzinnego. Stosowali je przyjaciele Lalusia i za jego lat
dorosych. (Przyp. aut.)
Mam najgbsze przewiadczenie, e Komitet Obywatelski w ogle nie mia adnego zwizku z t
niewczesn inicjatyw, cho nie mog wykluczy, e poszczeglni jego czonkowie mogli byli doranie
i do czasu otrzymania odprawy by jej zwolennikami, a nawet inicjatorami.
Zaufanie natomiast budz we mnie zapiski pukownika Wacawa Lipiskiego, ktry pisze o tej sprawie
w swych nie drukowanych wspomnieniach pt. Wrzeniowa obrona Warszawy w roku 1939.
44

Najpierw omawia on rozmow z pukownikiem Arciszewskim ze sztabu Rmmla, ktry stwierdza, e
trzeba stworzy rzd, ktry by Polsk reprezentowa. Zaniepokojony tym owiadczeniem oraz
niektrymi zamierzeniami generaa Rmmla, Lipiski alarmuje Starzyskiego i razem udaj si do
Dowdztwa Armii. Tam zgaszaj Rmmlowi energiczny protest, na ktry genera odpowiada prob
o zachowanie spokoju i o udanie si wraz z nim na zebranie, na ktrym spraw si wyjani. Jednak
przed wyjciem Lipiski rzuca okiem na list lec na stole: zawiera ona skad projektowanego
rzdu, z Rmmlem jako premierem i ministrem spraw wojskowych i Lubomirskim jako ministrem
spraw zagranicznych. Na posiedzeniu, ktre zaczo si o smej wieczorem, byli obecni ci, ktrych
nazwiska widziaem na licie, oraz kilku oficerw ze sztabu Rmmla. Zorientowaem si - pisze dalej
Lipiski - e poza Lubomirskim, ktry musia by inicjatorem caej tej afery, nikt z panw cywilnych
nie zdawa sobie sprawy, po co zosta zaproszony na to zebranie, nic o projekcie utworzenia rzdu nie
wiedzc. I dalej: Rmmel [...] nie wspomnia ju ani sowem o zamiarze jego tworzenia,
zapowiedziawszy tylko, e poprosi na narad, aby si dowiedzie, co przedstawiciele spoeczestwa
myl o sytuacji, jaka si wytworzya...
Caa sprawa nabraa rozgosu ponad swe znaczenie, skoro jednak tak si stao, dobrze byoby ustali
rzeczywiste rdo nierozwanego pomysu.

PracaOPL
45


Wiele razy dawa prezydent Stefan Starzyski wyrane i dobitne dowody uznania dla pracy aparatu
OPL tak w toku oblenia i bombardowania Warszawy, jak w momencie kapitulacji. Znalaz te czas
na ponowienie podzikowania za dobrze spenion sub w tekcie wydanego przez siebie
zarzdzenia o likwidacji organizacji (w zakresie dotychczasowych jej zada).
Niestety, nie zachoway si akta Komendy Miasta OPL z wrzenia 1939, podobnie jak to si stao
z aktami pniejszej dziaalnoci prezydium Zarzdu Miejskiego w okresie okupacji hitlerowskiej.
cilej mwic, akta OPL nie zostay odnalezione, gdy - jak mnie poinformowa po latach mj
zastpca w Komendzie Miasta OPL pukownik Czerniewski - zakopa on je w pobliu siedziby
komendy, czyli gmachu Teatru im. Bogusawskiego. Nie sprecyzowa jednak miejsca w sposb, ktry
by pozwoli na zainteresowanie spraw czynnikw mogcych technicznie przeprowadzi niezbdne
poszukiwania.

44
Maszynopis w Ossolineum we Wrocawiu, oznaczony symbolem L. 13141/III. (Przyp. aut.)
45
W wydanym w roku 1965 przez PWN tomie pod tytuem Cywilna obrona Warszawy we wrzeniu 1939
zamieszczona zostaa na s. 239-246 moja Relacja o organizacji i funkcjonowaniu OPL Warszawy we wrzeniu
1939. Tu pragn dorzuci dalsze szczegy dotyczce tej organizacji. Ponadto chc na tym miejscu sprostowa
niedostatecznie jasno w owej relacji sformuowan kwesti liczebnoci aparatu OPL. Sowa (na s. 241 i 245)
mwice o kilkutysicznym zespole dotyczyy wycznie osb pracujcych na szczeblu komendantw blokw i
wyej. Uwzgldniajc pen obsad poszczeglnych blokw, naleaoby mwi o liczbie rzdu minimum
kilkunastu tysicy czonkw organizacji. (Przyp. aut.)
Brak dokumentacji i konieczno opierania si wycznie na pamici i nielicznych przyczynkach
pamitnikarskich powoduje, e o dziaalnoci OPL wie si obecnie znacznie mniej ni o innych
organizacjach powoanych do ycia we wrzeniu 1939, ktre pozostay w posiadaniu choby czci
materiaw archiwalnych.
W szczeglnoci szczliwie zachowaa si cz aktw Komendy Gwnej Stray Obywatelskiej, ktra
miaa obowizek przejcia caej dokumentacji OPL, z aktami Komendy Miasta OPL wcznie.
Komendant Stray Obywatelskiej Janusz Regulski wyda zreszt stosowny rozkaz wykonawczy,
przydzielajc poszczeglnym jednostkom stray obowizek zaopiekowania si aktami poszczeglnych
komend OPL. Niestety, w swych wspomnieniach byy komendant gwny Stray Obywatelskiej nie
mwi o sposobie zrealizowania tej czci polecenia prezydenta Starzyskiego, ktra dotyczya
Komendy Miasta OPL. Podobnie, o ile wiem, nikt z byych czonkw Komendy Stray nie ujawni, jak
jej organa wykonay ten swj obowizek lub dlaczego wykona go nie mogy. W ten sposb zachodzi
konieczno przyjcia, jako niespornej, informacji pukownika Czerniewskiego o zakopaniu przez
niego aktw Komendy Miasta OPL.
W dniu likwidacji aparatu kierowniczego OPL, czyli dnia 28 wrzenia 1939, musiaem bezzwocznie
powrci do pracy wiceprezydenta. Po wydaniu odpowiednich dyspozycji niszym szczeblom
Komendy OPL, i w szczeglnoci memu zastpcy, przestaem si interesowa minion dziaalnoci,
pochonity w peni biec. Powinienem by w zasadzie osobicie sprawdzi sposb zabezpieczenia
aktw Komendy Miasta OPL. Ale przede wszystkim nie miaem wtpliwoci, e mj zastpca zrobi to
najlepiej, jak bdzie moliwe, a nastpnie nie mona byo w najbardziej apokaliptycznych
przypuszczeniach przewidzie takich rozmiarw zniszczenia miasta, jakie obdny zbrodniarz
hitlerowski zastosowa wobec Warszawy po zgnieceniu Powstania w 1944 roku.
46

Odznaczenie mnie przez Starzyskiego Krzyem Walecznych po raz czwarty byo take wyrazem
dodatniej oceny pracy podlegego mi aparatu OPL we wrzeniu 1939. Wrczajc mi tymczasowy
dowd nadania Krzya Walecznych, Starzyski doda nastpujce sowa: Powinienem ci przyzna
wedug zasug Virtuti Militari. Obecnie mam do dyspozycji tylko jeden krzy Virtuti. Musz go nada
inynierowi Antoniemu Olszewskiemu. W caej peni i on na to zasuy swoj prac i postaw pod
ogniem nieprzyjaciela.
47
Myl, e w takiej sytuacji nie wemiesz mi tego za ze, tym bardziej e ju
masz Virtuti za lata bojw legionowych.
Nie tylko nie wziem mu za ze, ale w owej chwili dziejowej byem bardzo mao skonny do
szczeglnego przejmowania si kwesti odznacze. Dziwiem si Starzyskiemu, e znajduje czas i siy
na t do absorbujc funkcj oceny wrzeniowych zasug i przyznawania odznacze w ramach
upowanienia otrzymanego od dowdcy Armii Warszawa, generaa Rmmla.
Nie mog si powstrzyma, eby nie poda pewnego, do charakterystycznego aspektu tej kwestii.
Mianowicie wtedy nie przeczuwaem, e odznaczenie mnie krzyem Virtuti moe mie w przyszoci
znaczenie praktyczne. Gdy dawne sprzed lat Virtuti nie dawao w PRL przywilejw, to odznaczenie
tym orderem w okresie drugiej wojny wiatowej powodowao automatyczny wzrost emerytury o
25%. Krzyowi Walecznych taki przywilej nie przysugiwa i do dzi nie przysuguje. Przez pewien czas

46
Zarzdzenie o likwidacji przewidywao przekazanie aktw Komendy Miasta OPL Komendzie Stray
Obywatelskiej, ktra ze swej strony wydaa stosowne dyspozycje. Nie znam okolicznoci, dla ktrych pk
Czerniewski nie zda aktw Stray Obywatelskiej, lecz postanowi zakopa je w ziemi. (Przyp. aut.)
47
In. Antoni Olszewski by dyrektorem Wydziau Technicznego Zarzdu Miejskiego. czya go zbieno
imienia i nazwiska z wymienianym rwnie w tych wspomnieniach in. Antonim Olszewskim, prezesem
Delegacji Polskiej w Komisjach Mieszanych w Moskwie. (Przyp. aut.)
taka rnica w uposaeniu emerytalnym miaa do istotne znaczenie dla moich warunkw
bytowania.
Dzisiaj wspominam z sentymentem prac w subie OPL, ocenion wysoko przez Starzyskiego nie
tylko przez odznaczenie mnie i wielu kolegw z OPL, ale i w sowach, ktre przy komunikowaniu mi
o nadaniu Krzya Walecznych wypowiedzia.
Dla porzdku dodam, e moja dziaalno w roku 1939 na rzecz szpitala Zwizku Polskich Kawalerw
Maltaskich w Warszawie przyczynia si te do odznaczenia mnie. Wielkie Magisterium Zakonu
Kawalerw Maltaskich nadao mi Wielki Krzy Zasugi z gwiazd.

KapitulacjaWarszawy

Obrona Warszawy w cisym znaczeniu tego sowa moga by jedynie, i bya, dzieem wojska.
Zaprzestanie dziaa zbrojnych i kapitulacja mogy by tylko i stay si aktem decyzji polskiego
dowdztwa wojskowego.
Komisarz Cywilny Obrony Warszawy, poszczeglni dziaacze cywilni, polityczni i spoeczni, oraz caa
ludno odegrali w obronie Warszawy olbrzymi rol, udzielajc wszelkiej moliwej pomocy
i wsparcia dziaaniom wojska, dostarczajc ochotnikw do szeregw obrocw i biorc udzia wre
wszelkich niezbdnych akcjach pomocy technicznej, a nade wszystko zapewniajc spokojne i yczliwe
zaplecze.
W sprawie kapitulacji dziaacze polityczni i spoeczni Warszawy - czyli przede wszystkim ich
przedstawicielstwo w postaci Komitetu Obywatelskiego - mogli byli wypowiedzie swoj wak
opini, nie mieli jednak z natury rzeczy uprawnie do decyzji. T opini w imieniu Komitetu
Obywatelskiego wypowiedziaa jego Komisja Oglna w warunkach, o jakich ju czciowo
wspominaem. Ludno bya ju wtedy pozbawiona elementarnych warunkw trwania w oblonym
miecie o zniszczonych podstawowych urzdzeniach komunalnych. Odczuwaa nade wszystko brak
poywienia i wody, ale waciwie i rodkw ratunku przed poarami i bombardowaniami, a czsto
i znonego dachu nad gow. Warunki sanitarne pogarszay si z dnia na dzie. O sytuacji przesdzao
jednak ostatecznie pooenie czynnych obrocw miasta. Kurczce si gwatownie zapasy amunicji
groziy uniemoliwieniem wszelkiej walki, co byo najwaniejsz okolicznoci, nie mwic o tym, e
wojsko te dotkliwie odczuwao rne braki, podobnie jak ludno cywilna.
Genera Rmmel, dowdca Armii Warszawa, po konsultacjach z wyszymi wojskowymi i sztabem
oraz po zasigniciu opinii czynnika obywatelskiego, stan w obliczu nieuniknionej koniecznoci
decyzji kapitulacyjnej.
W dniu 27 wrzenia rano udali si parlamentariusze polscy do dowdcy 8 armii niemieckiej celem
omwienia warunkw kapitulacji. Rozejm zosta zawarty. Dziaania wojenne zawieszono o godzinie
czternastej tego dnia.
Bohaterska walka z najedc ustaa.
Okreli j Starzyski w swym ostatnim przemwieniu radiowym do ludnoci (24 wrzenia) zwrotem,
ktry przeszed do historii: Warszawa bronica honoru Polski jest u szczytu swej wielkoci i chway.
Rnorodnie teraz reaguje onierz i mieszkaniec Stolicy na cisz, jaka zaskakuje miasto. S objawy
zrozumiaej ulgi z powodu ustania ostrzeliwania miasta, jest konsternacja, rozwaanie przyczyn
ustania ognia, ujawnia si przygnbienie i rozpacz, a niekiedy i protest przeciwko nieuniknionemu.
Nie wszyscy zdaj sobie spraw z okolicznoci, jakimi musiao kierowa si dowdztwo polskie
przerywajc walk.
W dniu nastpnym rokowania miarodajnych czynnikw wojskowych s kontynuowane. Rozejm jest
przesdzony na okres do poudnia dnia 29 wrzenia. Do tego czasu musz by uzgodnione warunki
kapitulacji.
W pertraktacjach bierze tym razem udzia i prezydent Stefan Starzyski wraz z trzema szefami sub
miejskich.
Podpisanie umowy kapitulacyjnej nastpuje o godzinie trzynastej dnia 28 wrzenia.
Reguluje ona zoenie i zdanie broni i opuszczenie miasta przez oddziay wojskowe polskie w czasie
od 30 wrzenia do 3 padziernika.
Ukad kapitulacyjny przewiduje wyprowadzenie do Warszawy komendy niemieckiej (komendantem
miasta zostaje gen. Cochenhausen) i zarzdu cywilnego niemieckiego (z von Craushaarem na czele).
Ludno cywilna ma zda wszelk bro bdc w jej posiadaniu. Dziaalno organizacji politycznych
i pokrewnych zostaje cakowicie zakazana. Niemcy godz si na dalsze dziaanie tylko Komitetu
Obywatelskiego, Stoecznego Komitetu Samopomocy Spoecznej, Polskiego Czerwonego Krzya oraz
pewnej liczby innych organizacji i instytucji polskich, w tym Policji i Stray Obywatelskiej.
Wprowadzona zostaje godzina policyjna. Odpowiedzialny osobicie przed okupantem za wszystko, co
dzieje si w miecie (poza dziaaniem wojska), prezydent Starzyski ma sobie polecone take
przedstawienie listy dwunastu zakadnikw.
Wydaje on, podobnie jak genera Rmmel, odezw do ludnoci, czyni to take Komitet Obywatelski
oraz komendant OPL Miasta, ktry powiadamia te aparat blokowy OPL o pozostawieniu ich
organizacji do dalszej dyspozycji prezydenta Starzyskiego (dla celw aprowizacyjnych i innych).
30 wrzenia pojawiaj si w miecie pierwsze jednostki niemieckie o charakterze patrolowym. Od
nastpnego dnia nastpuje systematyczne zajmowanie miasta przez Niemcw.
Objcie Warszawy okupacj niemieck przypiecztowuje parada wojskowa niemiecka, przyjmowana
w dniu 5 padziernika przez tryumfujcego w tym stadium wojny Hitlera.
W opisie wypadkw zwizanych z kapitulacj powracam do okrelania Starzyskiego jako prezydenta
miasta. Bowiem z chwil ustania walk usta pozasamorzdowy charakter jego wadzy cywilnej.
Starzyski przestaje by Komisarzem Cywilnym przy Dowdztwie Armii Warszawa i Obrony
Warszawy, powracajc do funkcji i tytuu prezydenta miasta. Taki podpis nosi ju jego odezwa do
obywateli miasta z dnia 28 wrzenia, wydana w zwizku z przerwaniem obrony miasta. W odezwie
tej uderza, e Starzyski wspomina tylko o ustaniu swej funkcji komisarskiej przy Dowdztwie Obrony
Warszawy. Oczywicie rwnoczenie ustawa jego komisarski zakres dziaania przy Dowdztwie Armii
Warszawa, ale uraa on, e bardziej przemawia do ludnoci okrelenie wymieniajce wyranie
tytu nadany mu przez generaa Czum. By do niego zreszt przywizany i ceni go, traktujc drugi
jako jego naturalne uzupenienie, nie zmieniajce przecie istoty zada.

Problemzakadnikwpokapitulacyjnych

Ukad kapitulacyjny zawiera midzy innymi danie dowdztwa wojskowego niemieckiego
wskazania dwunastu osb spord mieszkacw, ktrzy mieliby ponosi jako zakadnicy
odpowiedzialno - jak to poda do oglnej wiadomoci genera Rmmel w rozkazie z dnia 28
wrzenia - za ewentualne akty sabotau. Wskaza te genera Rmmel, e zakadnicy maj skada si
z powanych obywateli.
Prezydent Stefan Starzyski w swym zarzdzeniu (rwnie z dnia 28 wrzenia) w sprawie wykonania
ukadu kapitulacyjnego oznajmi obywatelom miasta, e on sam odpowiada za wszystko, co si
w miecie dzia bdzie poza dziaaniem wojska, i doda, wzywajc do wykonania wszystkich
zarzdze, jakie w myl ukadu musi wyda, e oprcz niego odpowiada bdzie za niewykonanie
zarzdze dwunastu najlepszych i najzasueszych Obywateli Miasta, ktrych szanujecie
i kochacie.
Z kolei na posiedzeniu Komitetu Obywatelskiego, powiconym ustaleniu imiennej listy dwunastu
zakadnikw, prezydent Starzyski da pewne dodatkowe wyjanienie. Gdy mianowicie
wiceprezydent Jan Pohoski, a w lad za nim i piszcy te sowa zgosili swoje nazwiska na list,
Starzyski je odrzuci, podajc nastpujce wyjanienie: Ju w toku pertraktacji kapitulacyjnych, gdy
pado danie wskazania dwunastu zakadnikw, owiadczyem niezwocznie, e ja sam i moi
zastpcy przyjmiemy pen odpowiedzialno za wykonanie postanowie ukadu. Wwczas
usyszaem, e odpowiedzialno Zarzdu Miejskiego rozumie si sama przez si, a tu chodzi
o dodatkow gwarancj w postaci dwunastu zakadnikw spord wybitnych obywateli spoza skadu
Zarzdu Miejskiego.
Wspomniane wyej posiedzenie plenarne Komitetu Obywatelskiego, zwoane w sprawie uoenia
danej listy zakadnikw, odbyo si w ratuszu warszawskim. Zagai je prezydent Starzyski.
Wskazujc na odpowiednie postanowienie ukadu kapitulacyjnego i na termin zoenia listy imiennej,
zaproponowa zestawienie nazwisk zaraz na posiedzeniu. Nastpiy z kolei gosy w dyskusji, z ktrych
wiele stanowio wycznie zgoszenie na list wasnej osoby. Inne wskazyway na konieczno objcia
list przedstawicieli wszystkich sfer mieszkacw, to jest duchowiestwa, ludnoci ydowskiej itd.
Wasne zgoszenia czonkw Komitetu Obywatelskiego stanowiy ponad poow danej listy.
Kandydatury osb spoza skadu Komitetu uzupeniy list do liczby dwunastu. Tym samym lista
zostaa zestawiona cakowicie na posiedzeniu, jednak nie ostatecznie, gdy Komitet stan na
stanowisku, e nie wolno nikogo umieszcza na licie bez jego uprzedniej wyranej zgody. Komitet
upowani wic prezydenta Starzyskiego do dokonania niezbdnych porozumie, a w razie
koniecznoci - uzupenie. Lista jednak ostaa si cakowicie w postaci omwionej na posiedzeniu
Komitetu, gdy nikt nie zaj stanowiska negatywnego wobec umieszczenia swego nazwiska na licie
zakadnikw.
Rwnie dwaj kandydaci z PPS, zgoszeni przez Niedziakowskiego, mimo e byli nieobecni na
posiedzeniu Komitetu, zaakceptowali swoje kandydatury. Szmul Zygelbojm, zaproponowany na
posiedzeniu jako ewentualna kandydatura ydowska, te bez wahania przyj propozycj. Starzyski
mg nastpnego dnia zoy list z dwunastu nazwiskami dowdztwu niemieckiemu.
Wedug wspomnie jednego z uczestnikw zebrania na wstpie posiedzenia miaa by rzekomo
wyraona jego sugestia, aby cay Komitet uzna si za zakadnikw. Nie przypominam sobie
podobnego wniosku ani dyskusji nad nim, ale o ile taka propozycja istotnie bya wniesiona, jasne jest,
dlaczego od razu upada. Liczebno Komitetu Obywatelskiego bya wwczas ponad dwukrotnie
wysza od danej przez Niemcw liczby zakadnikw. Nie byo wic sensu dawa wicej
zakadnikw, ni Niemcy dali.
Nie bya dyskutowana na posiedzeniu Komitetu Obywatelskiego kandydatura Adama Czerniakowa,
ktr on sam zgosi z wasnej inicjatywy - zapewne na rce prezydenta Starzyskiego - wedug zapisu
dokonanego w prowadzonym przez siebie Dzienniku (por. Biuletyn ydowskiego Instytutu
Historycznego w Polsce 1972, nr 3-4 (83-84), s. 16). Prawdopodobnie Starzyski, ktry niedawno
powoa Czerniakowa na prezesa Gminy Wyznaniowej ydowskiej w Warszawie, nie chcia wystawia
wieo obsadzonego stanowiska na ryzyko zwizane ze znalezieniem si Czerniakowa na licie
zakadnikw.
Lista zakadnikw zostaa podana do publicznej wiadomoci w odezwie z 5 padziernika 1939.
Znalazy si na niej nastpujce osoby: Zdzisaw Lubomirski, ks. Henryk Hilchen, Ludwik Jzef Ewert,
Abraham Gepner, Czesaw Klarner, Antoni Snopczyski, Artur liwiski, Witold Staniszkis, Antoni
Baryka, Wadysaw Baranowski, Franciszek Urbaski i Szmul Zygelbojm. Mimo oficjalnego charakteru
odezwy, pami moja kwestionuje pen ciso listy, w szczeglnoci jeli chodzi o osob ks.
Hilchena. I nie tylko pami, jak to wynika z dalszego mego opisu sprawy.
Zakadnicy musieli raz jeden wystpi w tym charakterze. Dowdztwo wojskowe niemieckie
zarzdzio w dniu 4 padziernika 1939 ich honorowe uwizienie. Na prob prezydenta
Starzyskiego wyraono zgod, aby miejscem uwizienia sta si ratusz warszawski. W sali obrad,
przylegajcej do gabinetu wiceprezydenta Pohoskiego, zebrao si wic w dniu 5 padziernika
dwunastu zakadnikw, a na klatce schodowej i przy drzwiach obja stra niemiecka andarmeria
wojskowa.
Rzecz wizaa si z dokonywan w tym dniu parad wojsk niemieckich w Alejach Ujazdowskich,
przyjmowan osobicie przez Hitlera. Dzie min spokojnie i zakadnicy po niecaej dobie
przebywania pod stra zostali zwolnieni.
Nigdy wicej zakadnicy z owej listy nie byli niepokojeni przez wadze niemieckie. Zdawao si, e
z chwil przejcia nadzoru administracyjnego niemieckiego nad miastem z rk wojska przez czynniki
cywilne (27 padziernika 1939), sprawa wygasa naturaln mierci. Niemniej nigdy nie byo adnego
znanego mi aktu niemieckiego, ktry by o tym stanowi. Tote nie zdziwio mnie nadmiernie, kiedy
w szereg miesicy potem zjawi si w moim gabinecie subowym ks. Zygmunt Choromaski jako
jeden z zakadnikw i podj kwesti aktualnoci listy pokapitulacyjnej. Do dugo to ju trwa -
powiedzia go - czas byby, aby pan prezydent zaproponowa wadzom niemieckim anulowanie
dawnej listy i ewentualnie ustanowienie nowej. Syszc t propozycj, z caym spokojem zaczem
rozmwcy wyjania, e przypomnienie w tym momencie wadzom niemieckim o istnieniu owej listy
wybitnych obywateli miasta, o ktrej Niemcy najwidoczniej zapomnieli, wywoaoby
najprawdopodobniej natychmiastow fizyczn likwidacj wszystkich zakadnikw. Dziao si to
bowiem ju w czasie, kiedy zbiorowe egzekucje mogy byy przekona kadego, e dostatecznym
tytuem do rozstrzelania czy zastrzelenia byo dla okupanta naleenie do polskiej elity intelektualnej
i obywatelskiej. Pod wpywem tych wywodw mj rozmwca zrozumia ca nieroztropno swego
pomysu i wyszed ode mnie cakowicie przekonany. Dalszy bieg wypadkw dowid, e miaem
najzupeniejsz racj: Niemcy nigdy nie powrcili do pokapitulacyjnej listy zakadnikw.
Byem zaskoczony krtkowzrocznoci mojego rozmwcy.
Ale, poza koncepcj zastpienia dawnej listy zakadniczej now, rzuci ks. Choromaski na wstpie
i nazwisko, ktre mogoby zastpi jego, reprezentujc miarodajnie stan duchowny. Byo to nazwisko
ks. Hilchena. Pominem jednak t sugesti zupenym milczeniem, gdy sam koncepcj mj
rozmwca ju porzuci.
Wreszcie pragn zaznaczy, e ks. Hilchena znaem dobrze osobicie ju przed wojn, bywaem nawet
sporadycznie u niego przed i po wojnie, nie zachodzi wic ewentualno zmylenia jego osoby z ks.
Choromaskim, z ktrym czasu wojny i a do Powstania Warszawskiego 1944 roku spotykaem si
rwnie niejeden raz.

Starzyskitrwanaswymstanowisku

Znowu, jak w momencie wrzeniowych zarzdze ewakuacyjnych rzdu, przed prezydentem
Stefanem Starzyskim staje po kapitulacji Stolicy zagadnienie: pozosta w Warszawie czy j opuci?
Pytanie tym razem narzuca si znacznie bardziej ostro. Nie chodzi ju bowiem tylko o odmow
posuchu swej legalnej wadzy zwierzchniej; nie chodzi jedynie o ocen wasn, e wadza nie ma
racji. Tym razem chodzi o wyrane i bezporednie niebezpieczestwo osobiste, o zagroenie
wasnego ycia przez dnego zemsty, a nie liczcego si z niczym wroga. Chodzi o poddanie si
wyrokowi mierci, jaki zapewne ju na niego wyda w wrg w odwecie za nieugity opr, za
ujawnienie przed wiatem we wrzeniowych przemwieniach radiowych barbarzystwa
niemieckiego.
Tak widzi rzeczy otoczenie i namawia prezydenta Starzyskiego do opuszczenia Warszawy, do ukrycia
si, do przejcia do walki podziemnej, do rezygnacji z wyzywania losu przez jawne i dumne stanicie
w obliczu przejciowo triumfujcego nieprzyjaciela.
Rne formy oblekaj sugestie atakujce tward wol prezydenta. Genera Rmmel proponuje mu
odlot wanie przybyym samolotem poza teren Polski. Sam nie skorzysta z tej moliwoci, pragnc
dzieli ze swymi onierzami ich los, ale nakania do wykorzystania sposobnoci byego Komisarza
Cywilnego swej Armii.
Radz mu przyjaciele nie rzuca ycia na stos, lecz odda je dalszej pracy dla narodu i dalszej walce
z wrogiem na innych polach dziaania, na ktrych nie bdzie od razu wydany na ask i nieask
przeciwnika. Moesz by gdzie indziej rwnie lub bardziej poyteczny, nie naraaj si bez potrzeby.
Niebezpieczestwo jest tak oczywiste - tumacz Starzyskiemu przyjaciele.
Rni to ludzie i rne s ich motywy. Starzyski traktuje jednak wszystkie yczliwe rady i proby
jednakowo: postanawia wytrwa wbrew wszystkim i wszystkiemu. Konsekwentny, jak zawsze,
odrzuca wszelkie sugestie. Tu zostan, nie zejd z posterunku, nie bd dezerterem - tak owiadcza
po krtkim przemyleniu wszystkich argumentw za i przeciw.
Ten prezydent z nominacji rzdowej raz jeszcze uwaa si za sug ludnoci Warszawy, ktremu po
prostu nie wolno jej opuci w cikim pooeniu; czuje si nieodwoalnie obowizany nie jej
wszelk moliw pomoc lub zabiega o ni. Tak jak po otrzymaniu wezwania mobilizacyjnego
powtarza i teraz: W mundurze wojskowym czy bez, jest moim obowizkiem wojennym sta na
stray dobra Warszawy i jej mieszkacw we wszelkich warunkach - a wic i wobec okupujcego
miasto najedcy. Wcza si wic Starzyski w przygotowania do podziemnej walki zbrojnej, udziela
wielostronnej pomocy jej pierwszym organizatorom, ale dziaa wycznie pod znakiem swej
ratuszowej placwki, pod znakiem wadzy miejskiej.
Wybra sobie Stefan Starzyski w stanowisku prezydenta miasta po prostu posannictwo i misj sw
peni z powiceniem najwierniejszego z wiernych. Dy do celu wbrew wszelkim trudnociom
i przeciwiestwom lat pokojowych rwnie konsekwentnie, uparcie i zdecydowanie, jak za tygodni
krtkiej, cho wytrwaej walki z napastnikiem i nastpnie okupantem Warszawy.
Dugo po aresztowaniu wiziony w Niemczech, musia Starzyski wycierpie tam przed zadan mu
mierci wiele. Pociech mu by musiao, e swej subie krajowi i Warszawie w niczym nie uchybi,
pozostawiajc po sobie wzr przywizania i ofiarnoci patriotycznej bez granic.

OkupacyjninadzorcyStarzyskiego

Z natury rzeczy - po obsadzeniu miasta przez wojska niemieckie, co zostao dokonane stopniowo do
dnia 3 padziernika - musia Starzyski nawiza, a nastpnie utrzymywa kontakty
z przedstawicielami okupanta, delegowanymi do sprawowania wadzy nad miastem.
Pocztkowo caa wadza spocza - jak wypadao z faktu okupacji wojennej - w rkach wojskowego
komendanta miasta, ktrym zosta genera dywizji von Cochenhausen. Prezydent Starzyski uzna za
niezbdne zoenie mu wizyty urzdowej, ktr odby wraz z obu czynnymi wiceprezydentami -
Pohoskim i Kulskim, oraz penicym funkcj cznika i tumacza, Stanisawem Lorentzem. Wizyta
odbya si w siedzibie komendy wojskowej miasta na placu Marszaka Pisudskiego (obecnie -
Zwycistwa). W hallu kilku oficerw niemieckich, zachowujc si z przesadn, a widocznie zalecon
uprzejmoci, powitao przybyych, po czym wprowadzono ich do generaa. Po przedstawieniu si
i po wygoszeniu przez prezydenta Starzyskiego krtkiego przemwienia, w ktrym gwny akcent
by pooony na konieczno pomocy miastu ze strony wadz niemieckich w zakresie aprowizacji,
sanitarnym, odbudowy itd., oraz na nadziej przychylnej postawy zwierzchnictwa wojskowego
niemieckiego, zabra gos genera Cochenhausen.
Starzyski mwi po polsku, tumaczy Lorentz, genera przemawia po niemiecku.
Przemwienie okupacyjnego komendanta miasta dotyczyo prawie wycznie bezpieczestwa
Niemcw w miecie. Przestrzega on przed jakimikolwiek przejawami dziaa przeciwniemieckich
i grozi bezwzgldnymi represjami. W razie czego z Warszawy nie zostanie kamie na kamieniu.
Organem dziaania komendy wojskowej niemieckiej w sprawach miasta i jego ludnoci by jego
zarzd cywilny, pozostajcy pod kierownictwem prezydenta von Craushaara.
Dalsze kontakty Starzyskiego z wadzami okupacyjnymi wojskowymi miay wic raczej ju za
adresata tego sztywnego, o postawie i wyniosoci komtura krzyackiego, dygnitarza cywilnego, a nie
samego generaa von Cochenhausena. Kontakty byy dwustronne, wzajemne. Craushaar wpada
wprost do Starzyskiego, zazwyczaj bez zapowiedzi i nie liczc si z faktem, e prezydent Starzyski
moe by w danej chwili zajty. Gdy byem kiedy na naradzie u prezydenta miasta, Craushaar wszed
do gabinetu i przerwawszy nasze obrady omawia z prezydentem jakie zagadnienie.
Poza tym sporadycznym przypadkiem spotkaem kiedy Craushaara u Stadthauptmanna Leista
w roku 1942 lub 1943. Wezwany tam zostaem specjalnie wraz z doktorem Kip wanie z racji
przybycia z Krakowa tego wysokiego wwczas dygnitarza rzdu Generalnej Guberni.
Craushaar nie by jednak jedynym cywilnym zarzdc Warszawy. Pod sam koniec wrzenia lub zaraz
na pocztku padziernika zjawi si w ratuszu i zosta przyjty przeze mnie - wobec nieobecnoci
wtedy Starzyskiego - inny Niemiec, wyznaczony przez okupanta na bezporedniego nadzorc
Zarzdu Miejskiego. By nim niejaki Alfred Otto, posiadacz, jak przy kadej sposobnoci podkrela,
dwch doktoratw, majcy sprawowa w Warszawie funkcj komisarza Rzeszy dla m. Warszawy
(Reichskommissar fr die Stadt Warschau). Towarzyszy mu wtedy dr Oskar Dengel, majcy by jego
zastpc, oraz niejaki Becher, legitymujcy si tytuem Stadtdirektora.
Starzyski nawiza kontakt z Otto nazajutrz. Oczywicie zreferowaem mu przedtem dokadnie
przebieg rozmowy odbytej z przybyymi trzema Niemcami (czciowo przy pomocy tumacza, p.
Treugutta). Zdaem prezydentowi take relacj dotyczc mojej oceny kadego z przybyszw. Otta
scharakteryzowaem jako zarozumiaego kabotyna, demonstrujcego wiadomie swoj
francuszczyzn i powierzchowne obycie towarzyskie, Dengla - jako szar eminencj tego grona,
gron z uwagi na jawn wrogo do Polakw, Bechera jako typowego podoficera niemieckiego,
sprawujcego ze skrupulatnoci i brakiem horyzontw funkcje wysokiego urzdnika typu
kancelaryjnego.
Pniej okazao si, e moje pierwsze wraenia nie byy dalekie od rzeczywistoci. W urzdzie
Komisarza Rzeszy Dengel by istotnie czowiekiem zaufania partii, ktry stosunkowo szybko zaj
miejsce Otta. Tpawy Becher przetrwa przez cay czas okupacji, pozbawiony szerszej inicjatywy,
wyczekujcy na polecenia i dyrektywy swych zwierzchnikw, zawsze mrukliwy i nieyczliwy.
Zarzdzenia szczeglnie typowe dla wrogiego kierunku dziaalnoci Komisariatu Rzeszy dla Warszawy
podpisywa najczciej nie Otto, lecz Dengel. To jego podpis nosio pismo do Starzyskiego, w ktrym
po raz pierwszy pada groba, e jego sprawa zostanie przekazana gestapo. Chodzio o dotacj
kilkudziesiciotysiczn dla Gminy Ewangelicko-Augsburskiej w Warszawie, wypacon wrd wielu
innych przez Komisarza Cywilnego Obrony Warszawy Stefana Starzyskiego w okresie kapitulacji.
Dengel stwierdzi w swym licie, e w owym momencie skarb niemiecki by ju spadkobierc pastwa
polskiego, wobec czego zarzdzenie Starzyskiego o wypacie byo nielegalne. Zada zwrotu dotacji
pod sankcj odpowiedzialnoci przed gestapo. Gmina Ewangelicka (w osobie b. senatora Jzefa
Ewerta) zwrcia w tej sytuacji ca sum bezzwocznie i sprawa na tym zakoczya si.
Tak Otto, jak jego nastpca Dengel, ktry urzdowa duej od swego poprzednika, zakoczyli swoje
kariery rwnie z niemieckiego punktu widzenia mao zaszczytnie. Zwolnieni ze stanowisk, mieli
zrewidowane bagae z zatrzymaniem przedmiotw przywaszczonych. Nie przeszkodzio to im
znale z kolei nowych przydziaw w innych krajach okupowanych przez armie hitlerowskie.
Starzyski mia do czynienia z nadzorem wycznie w osobach dra Otta i jego zastpcy dra Dengla.
Dziaalno Dengla jako samodzielnego kierownika nadzoru datuje si dopiero z okresu po
aresztowaniu prezydenta Starzyskiego (w dniu 27 padziernika 1939).

PraceStarzyskiegopodczasokupacji

Trudno nazwa niezmordowan aktywno Starzyskiego w padzierniku 1939 systematyczn prac.
Bya to ustawiczna szarpanina, z ktrej tylko dziki jego wysokiemu opanowaniu i nadzwyczajnemu
wysikowi co konkretnego wychodzio. apa si trzeba byo waciwie za wszystko, a ustawiczne
interwencje niemieckie przeszkadzay niemal bezustannie. Nie tylko powoane po temu niemieckie
instancje okupacyjne stale miay co do powiedzenia, ale do ratusza, a wic i do gabinetu prezydenta
miasta, cigny ustawicznie nie koczce si korowody pojedynczych hitlerowcw. onierze,
urzdnicy, czonkowie partii hitlerowskiej, cywilni Reichs- i Volksdeutsche, kady niemal, kto mia
jak spraw, bez wzgldu na kompetencje i na sens swego dania, wpada do Starzyskiego
i domaga si natarczywie, haaliwie, brutalnie.
Starzyski protestowa u nadzoru, ten obiecywa rzecz uregulowa, otoczenie starao si chroni
prezydenta od niepowoanych a gwatownych natrtw, ale potok umundurowanych przewanie
petentw niemieckich nie ustawa. Sprawy za, z ktrymi przybywali, byway niemal z reguy jak
najbardziej fantastyczne. Tym, co si im naleao wedug przepisw niemieckich i co od wadz
niemieckich otrzymywali, nie chcieli si zadowoli. Szukali upw i samowadztwa, a nade wszystko
monoci ujawnienia tupetu i siy.
A tu trzeba byo rewindykowa od Niemcw przyrzeczon, a nie dotrzymywan pomoc. Trzeba byo
organizowa prac aparatu miejskiego i wznawia usugi dla ludnoci. Trzeba byo ujmowa
gospodark Zarzdu Miejskiego w ramy jakiego rozsdnego budetowania. I trzeba byo nade
wszystko pamita, e wojna trwa, e Polska nie zgina, e trzeba organizowa opr wobec
najedcy, e trzeba szykowa potajemnie si zbrojn.
We wszystkich kierunkach dziaa Starzyski, wspomagany przez swych zastpcw oraz przez
gromad wiernych wsppracownikw, rwnie jak on zdecydowanych powica si cakowicie
zadaniom chwili, zdajcych swe sprawy osobiste na kradzione chwilki czasu, spdzanego z reguy - nie
wyczajc odpoczynku nocnego - w gmachu ratusza. Znowu temperament, wysiek, talent
Starzyskiego zdawa egzamin w umiejtnym korzystaniu ze wsppracy oddanego mu aparatu
i wielu uczynnie stajcych do dyspozycji obywateli.
Gdy Starzyski kierowa swj czas i energi na zewntrz - na wizytacj miasta czy na kontakty
z wczesnymi inicjatorami i organizatorami podziemia - bra ze sob zazwyczaj Pohoskiego. Ten dawny
jego towarzysz dziaalnoci podziemnej sprzed i czasu pierwszej wojny wiatowej szczeglne pod tym
wzgldem budzi teraz jego zaufanie. Mnie prezydent Starzyski widzia wwczas raczej w gmachu
ratusza, przy robocie biecej, konkretnej, przy pracach zmierzajcych do odbudowy organizacji
miejskiej i jej dziaalnoci, a nade wszystko w charakterze swego zastpcy, zwaszcza wtedy, gdy
z miejsca swego urzdowania musia si wraz z Pohoskim oddala.
Oczywicie mwi tu o podziale pracy w najoglniejszym zarysie. Szereg innych osb zaufania
Starzyskiego penio odpowiedzialne zadania - stae i dorane. Pawowicz czy Lorentz, rni inni
wartociowi wsppracownicy wspomagali Starzyskiego, jak tylko mogli - z jego dyrektywy i z
wasnej inicjatywy.
Nie byo teraz mowy o systematycznych kolegialnych posiedzeniach Zarzdu Miejskiego. Ale przy
kadej potrzebie, w tym czy innym gronie i miejscu, nastpoway krtkie narady czy odprawy.
Starzyski, jak dawniej, ilekro mg, zasiga opinii bezporednich pomocnikw i fachowych
doradcw, ilekro za nie byo takiej monoci - stawia ich wobec powzitych decyzji i polece
zupenie skonkretyzowanych. Wsppraca bya zgrana, rozumiano si wzajemnie niemal bez sw, nie
byy wic potrzebne ustawiczne szczegowe omwienia. Prezydent Stefan Starzyski mia za sob
nie tylko autorytet uznanego zwierzchnika, ale i pozycj czowieka, ktry zda celujco egzamin
wrzeniowy. Nic teraz nie dzielio, wszystko czyo zesp kierowniczy Zarzdu Miejskiego w grono
przepojone t sam wiar i deniami.
Nadzr niemiecki ju w tym momencie wkracza czsto i hamowa mono naszego dziaania
W szczeglnoci wizowanie asygnat kasowych dawao Niemcom wgld w to, co si dzieje, oraz
mono kwestionowania tego czy innego wydatku. Ale aparat nadzoru by jeszcze w stadium
organizacyjnym, w trakcie dopywu obsady personalnej, wstpnego orientowania si w zawiym yciu
wielkiego miasta, ktre przeraao niekiedy delegowanych do niego urzdnikw z maych miast
niemieckich nie tylko bohaterstwem upartej walki, ale i samym swym ogromem.
Okres padziernikowy Starzyskiego to faza wstpna, przygotowawcza -- dla obu stron. Niemcy
czekaj na ostateczne decyzje Hitlera co do losw podbitego kraju, spoeczestwo polskie myli
o sposobach fizycznego przetrwania i dalszej walki.
Decyzje bezwzgldnych zwycizcw, zapominajcych, e wojna trwa i moe przynie szereg jeszcze
zwrotw i zmian, dojrzewaj szybko na tle buty hitlerowcw. Aneksja wielkich poaci ziem polskich
i powoanie do ycia swoistego organu szcztkowego polskiego zostaje przesdzona w padzierniku.
Powstaje osobliwy twr pod nazw General Gouvernement na perfidnie wykrojonym skrawku ziemi
polskiej. Nard polski ma by skazany na niewolnicz sub interesom germaskim. Nie ma wic
miejsca i na stoeczno Warszawy.
Nadaje si jej charakter miasta prowincjonalnego, nadgranicznego, w randze siedziby powiatu.
Symbol wielkoci Stolicy Polski - gospodarz miasta, musi zosta odsunity od wadzy.
Gestapo aresztuje Stefana Starzyskiego.

WytyczneStarzyskiegodlapracyzarzdumiejskiegopodokupacj

Szarpanina wysikw prezydenta Stefana Starzyskiego w dniach padziernika 1939 nie bya
pozbawiona, oczywicie, ideowych myli przewodnich. Pewne dziedziczy on z wasnej przeszoci,
inne - taktyczne - tworzy i kreli obecnie w miar ujawniania si, czym okupacja jest, czym grozi
dalej.
Dochowanie wiernoci pastwu i interesowi narodowemu byo niespornym punktem wyjciowym.
Dbao o interes ludnoci Warszawy i o cao jej dorobku bya kolejnym dogmatem. Trwanie przy
walce o ten interes, uporczywie, konsekwentnie, wbrew wszelkim przeszkodom, wszystkimi
moliwymi rodkami, stao si kanonem, ktry Starzyski sprecyzowa ju wtedy, kiedy trwa przy
warszawskim warsztacie pracy wbrew nakazom wadzy subowej, powtrnie - gdy pozosta na
posterunku wbrew instynktowi samozachowawczemu i namowom przyjaci.
Wrg nie liczy si z niczym, dziaa z reguy per nefas i wszystkiego po nim mona si spodziewa.
Nieufno wobec niego przy pozorach wspdziaania, zabieganie u niego o wszystko potrzebne
i wydzieranie mu z rk tego, co si da, wiadomo, e mog to by tylko okruchy, ale niegardzenie i
nimi, pomaganie ludnoci w trwaniu, jak si da i gdzie si da, wszelka moliwa pomoc orodkom
walki ideowej i zbrojnej, z zachowaniem w peni zasad konspiracji, utrzymywanie i podtrzymywanie
na duchu aparatu pracowniczego miejskiego coraz bardziej godowo opacanego - oto kilka
z drogowskazw pracy prezydenta Starzyskiego, pozostawionych nastpnie kontynuatorom jego
prac.
Nard, a nie adne dawne obozy polityczne, to te utrzymana z dni wrzeniowych zasada, ktr
kieruje si Starzyski w swej dziaalnoci pod okupacj. Partie oficjalnie nie dziaaj ju wprawdzie
z mocy zakazu kapitulacyjnego, ale pozostaa w miecie i jest aktywna znaczna cz dawnych
dziaaczy politycznych i spoecznych, i to tych czoowych i wartociowych. Starzyski utrzymuje z nimi
nadal bliski kontakt i korzysta z ich rady i wspdziaania. Na terenie miejskim delegacje pracownicze,
zastpujce organa zwizkw zawodowych, nie trac take wizi z prezydium miasta.
Podstawow wytyczn staje si: kady polski mieszkaniec miasta powinien mc liczy na pomoc
Zarzdu Miejskiego, gdy ta jest moliwa, na krzepice sowo, gdy na nic wicej administracji miejskiej
nie sta. Kady Polak walczcy z okupantem jest sojusznikiem. Zarzd Miejski, z reguy dobry suga
obywateli miasta, musi nim by szczeglnie teraz, gdy sile wraej trzeba przeciwstawi zwart
postaw ludnoci polskiej.
Starzyski czuje si w Warszawie okupowanej onierzem.
Ale onierzem Stolicy! Wie, e naleyte penienie suby miastu wymaga powicenia jej caego
czasu, tote nie angauje si organizacyjnie w inne dziaalnoci. Oddaje wszake w fazie prac
przygotowawczych wielkie usugi zarodkowi ruchu podziemnego wojskowego wanie jako
zwierzchnik Zarzdu Miejskiego.
Stefan Starzyski sprawowa funkcj prezydenta Warszawy pod okupacj zaledwie jeden miesic
(liczc od daty kapitulacji do daty aresztowania). Ale przez ten miesic ustali drog, ktr mia i
dalej Zarzd Miejski. Waciwe drogowskazy ideowe zostay przez niego pozostawione na cay
pniejszy kilkuletni okres nocy okupacyjnej. Taktyka moga ulega potem zmianom, zaoenia
obowizywa miay stale te same. Byy one zreszt pniej potwierdzane przez miarodajne czynniki
polskiego podziemia, a opinia powszechna oceniaa dziaalno tych, co musieli zastpowa
uwizionego prezydenta, porwnujc j z jego postpowaniem i zadajc sobie pytanie, jak postpiby
on w podobnym przypadku.
Uwiziony Starzyski pozosta w pamici spoeczestwa okupowanej Warszawy i w pamici swych
wojennych wsppracownikw jako onierski przykad wiernoci Narodowi i jego walce.

AresztowanieStefanaStarzyskiegoprzezgestapo

Dnia 27 padziernika 1939 roku
48
miaem jakie zadanie subowe na miecie. Gdy wrciem do
ratusza, powitaa mnie tragiczna wiadomo: gestapo byo po prezydenta Starzyskiego
i uprowadzio go ze sob, nie pozwalajc towarzyszy mu nieodstpnemu wwczas we wszelkich
kontaktach z organami okupanta tumaczowi i cznikowi, doktorowi Stanisawowi Lorentzowi.
Poprzednio ju raz dano, aby Starzyski uda si do gestapo, ale wwczas pozwolono, aby
towarzyszy mu Lorentz.
I wtedy po kilku godzinach prezydent wraz z towarzyszem wrci do ratusza. Teraz okolicznoci,
w jakich go zabrano, wyglday groniej. Niepokj kolegw, informujcych mnie o zdarzeniu,
podzieliem cakowicie.
Zdecydowalimy wyczeka do wieczora, ale od razu zwoalimy na dzie nastpny (28 padziernika)
na godzin 10 rano posiedzenie Komisji Oglnej Komitetu Obywatelskiego, aby mc wsplnie
naradzi si nad powsta sytuacj. Poza tym ustalilimy, e rwnie nazajutrz z rana dr Lorentz uda
si do komisarza Rzeszy na miasto Warszaw, Otta, aby uzyska dla mnie audiencj, majc na celu
podjcie stara o zwolnienie Starzyskiego.
Wybr osoby, ktra miaa przeprowadzi interwencj u Otta, pad na mnie bez wzgldu na to, e
uwaalimy oglnie, i ja w szczeglnoci, i Pohoski jest najstarszy subowo i e on powinien by
tym, ktry obejmie zastpstwo po nieobecnym prezydencie. On sam jednak nastawa na to, abym to
ja podj niezbdne kroki. Dzi sdz, e Pohoski mia wwczas przeczucie czy wiadomo swego

48
Utrzymuje si te w dokumentacji okresu i inna data aresztowania Starzyskiego: 26 padziernika 1939.
(Przyp. aut.)
wasnego zagroenia, co zreszt potwierdzio si po niewielu miesicach przez fakt aresztowania
i nastpnie rozstrzelania go w Palmirach.
Prezydent Starzyski nie powrci przez cay dzie i noc, tote Lorentz uda si, jak byo ustalone, do
Otta, a Komisja Oglna zebraa si w ratuszu. Zreferowalimy jej sytuacj i nasze obawy oraz
w szczeglnoci zamiar mej interwencji u Otta. W toku obrad nadszed Lorentz z paacu Blanka,
bdcego siedzib niemieckiego urzdu nadzorczego, i donis, e gdy przedstawi moj ch
przybycia, powiedziano mu, e wanie i on - Otto - pragnie rozmowy ze mn, aby zapewni przejcie
przeze mnie kierownictwa Zarzdem Miejskim.
Poprosiem Komisj Ogln o zgod na niezwoczne udanie si do Otta. Otrzymawszy akceptacj,
udaem si tam z Lorentzem. Podjem od razu po przybyciu interwencj w sprawie prezydenta
Starzyskiego. Ale Otto, ktremu towarzyszy stojcy za jego biurkiem adiutant Braun i bodaj kto
jeszcze z obsady urzdu komisarza Rzeszy, odrzek krtko: Nic zrobi nie mog, nie wiem nawet, czy
Starzyski jeszcze yje.
Z kolei Otto owiadczy, e mam obj kierownictwo Zarzdu Miejskiego. Na wzmiank
o starszestwie Pohoskiego powiedzia: On moe zosta paskim zastpc. Rwnoczenie wrczy
mi stosowne pismo, datowane 28 padziernika 1939, bdce swoistym aktem nominacji i notyfikacj
zmiany jego wasnego tytuu na Stadtprsidenta. W chwili poegnania Otto zapyta jeszcze: A czy
bd mg liczy na pask lojalno? Odpowiedziaem odruchowo: Gdy bdzie to miao na
wzgldzie dobro ludnoci. Sam zreszt przywizywaem niewiele wagi do tej czci rozmowy,
poprzednio ju bowiem we waciwym polskim gronie zostao ustalone, e mam zastpowa
prezydenta Starzyskiego w czasie jego nieobecnoci przy pomocy Pohoskiego, pragncego usun
si na drugi plan.
Po powrocie zoylimy sprawozdanie Komisji Oglnej. Ta przyja wszystko do wiadomoci,
akceptujc zastpcz obsad Zarzdu Miejskiego. W opinii wszystkich miaa ona nosi charakter
przejciowy do czasu powrotu prezydenta Starzyskiego do pracy. Nie oznaczao to oczywicie
nadmiaru wiary w jego uwolnienie, ale by nastrj nieprzesdzania sprawy w obliczu braku
dokadniejszych wiadomoci, co si dzieje ze Starzyskim.
Ku wielkiemu naszemu uspokojeniu doszy nas po niedugim czasie wiadomoci z zupenie
miarodajnego rda, e prezydent Starzyski zosta uwiziony w areszcie na Daniowiczowskiej,
a nastpnie na Pawiaku. A wic yje! I zosta osadzony w wizieniu, gdzie jest polska stra, w ktrej
dziaaj nasi ludzie zaufania.
Starzyski zacz otrzymywa paczki, a my - pewne wiadomoci o nim. Skoro za gestapo traktuje go
nie jak winia stanu, rodzia si nadzieja, e prezydent wyjdzie wkrtce na wolno i wrci na swoje
stanowisko. Tak byo do okresu przed witami Boego Narodzenia 1939. Wtedy jednak paczki do
Starzyskiego w wizieniu na Pawiej ju nie przyjto, a zwyke rdo informacji donioso, e
wywieziono go do Niemiec, wykrelajc z list wiziennych w sposb wyranie mylcy.
Z t chwil ustay pewne wiadomoci o losie Starzyskiego. Zaczy natomiast dociera do ratusza
pogoski o rzekomym miejscu przebywania prezydenta w Niemczech. Byy zwyke plotki, byy
kamliwe doniesienia, byy informacje prawdopodobne, ale nigdy ju nie moglimy mie pewnoci co
do ich prawdziwoci.
W Zarzdzie Miejskim postpowano przecie tak, jakby Starzyski mg kadego dnia wrci do pracy
w swym gabinecie prezydenta miasta. Przez wiele miesicy wiadomie pozostawiaem w gabinet
pusty. Dopiero gdy Niemcy zajli go wraz z pomieszczeniami ssiadujcymi na przecig wielu
miesicy na wasne cele, doszedem do wniosku, e nie mona ich ponownie kusi do powtrzenia
podobnego wkroczenia do cisego rodowiska kierowniczego polskiego. Tote zaraz po wyjciu
czasowych obcych uytkownikw zajem gabinet na wasny, a ssiednie pokoje i sale - na biura sekcji
prezydialnej. Gotw kadej chwili ustpi miejsca prawowitemu wacicielowi i stale uwaajc
nieobecnego Starzyskiego za prezydenta miasta, pozbawionego jedynie monoci wykonywania
swych obowizkw, peniem w jego gabinecie zastpcze kierownictwo Zarzdu Miejskiego.

VIII. Gehenna lat okupacji

DziedzictwopoStarzyskim

Gdy dnia 28 padziernika 1939 roku obejmowaem w opisanych poprzednio okolicznociach
kierownictwo osieroconego Zarzdu Miejskiego, nie przeczuwaem, e wypadnie mi trwa przy nim
przez niemal pi lat, bowiem a do dnia 5 sierpnia 1944 roku. Miaem natomiast wiadomo tego,
e przyszo bdzie niosa wielkie ryzyko i niebezpieczestwa oraz e niepodobna liczy na zmian
dotychczasowych metod okupanta, chyba na jeszcze groniejsze. W adnej jednak chwili owego
decydujcego dnia nie przyszo mi do gowy, e mog prbowa uchyli si od spadajcego na mnie
ciaru odpowiedzialnoci. Byem przecie spadkobierc testamentu ideowego prezydenta Stefana
Starzyskiego, e naley trwa w subie miastu stoecznemu i polskiemu interesowi narodowemu,
jak dugo to jest w ogle moliwe.
Dziaajc pod przemon sugesti zasad goszonych i stosowanych przez Stefana Starzyskiego,
miaem wszake jedn skryt obaw: czy aby bd mg podoa ciarowi dziedzictwa po tym
bohaterze ubiegych dwch miesicy. Wiedziaem przecie, e nie mam w opinii spoeczestwa
warszawskiego pozycji zaufania podobnej do tej, jak zyska sobie Starzyski na stanowisku
prezydenta miasta, wicej - e jestem waciwie bardzo mao znany ogowi mieszkacw, ktrzy tym
samym bd przyjmowali kady mj krok i kade moje sowo z chodnym krytycyzmem, jake dalekim
od entuzjastycznej wiary pokadanej w aresztowanym przywdcy cywilnej obrony Warszawy.
Miaem co prawda za sob zdany, jak sdziem, egzamin z wielkiej akcji cywilnej OPL, miaem
kilkuletni prac w Zarzdzie Miejskim, ocenian yczliwie przez liczne grono dziaaczy
samorzdowych (zreszt nie bez wyjtkw), miaem cenne stosunki ze wiatem pracowniczym
Zarzdu Miejskiego, ale od tego do popularnoci i zaufania mieszkacw jake byo daleko!
Osobicie nie byem ju w tym okresie ycia pozbawiony wiary we wasne siy. Wiedziaem, e mam
trzewo mylenia i atwo decyzji. Wiedziaem, e umiem ocenia sytuacje i wyciga z nich
logiczne wnioski, ale tu wanie pamitaem, co o tym mawia niekiedy Starzyski: Ty mylisz
z niezawodn logik i dziaasz konsekwentnie, c, kiedy ycie czsto nie znosi logiki...
Nie brako mi te odwagi bojowej, czego dowiodem w latach czynnego udziau w walkach zbrojnych,
ale a nadto dobrze wiedziaem, e zgoa czym innym jest niezomna postawa obywatelska i tak
zwana odwaga cywilna. Ilu ludzi, ktrzy dzielnie stawali na polach bitew, zawodzio, gdy na szal
trzeba byo rzuci nie krew i ycie, lecz wycznie charakter osobisty i obywatelski.
Miaem take za sob opr stawiany okupantowi niemieckiemu w latach poprzedniej wojny
wiatowej, ale czy mona byo w ogle porwnywa wczesne niebezpieczestwa z obecn
potworn rzeczywistoci najazdu hitlerowskiego?
T skryt obaw, czy podoam, miaem w sobie, ale jej nie ujawniaem. Dziaaem 27 i 28 padziernika
1939 jak czowiek pozbawiony jakichkolwiek waha co do kierunku postpowania.
Zaufanie powanego grona dziaaczy polityczno-spoecznych, jakim bya Komisja Oglna Komitetu
Obywatelskiego, okazane w toku spotkania w dniu 28 padziernika, oraz yczliwa postawa
najbliszych kolegw i wsppracownikw wpyny na mnie niewtpliwie korzystnie. Miaem zreszt
nade wszystko poczucie, e wobec woli Pohoskiego niefirmowania kierownictwa Zarzdu Miejskiego
stanowiem jedyn szans normalnego zastpstwa w chwili, kiedy prawowity zwierzchnik Zarzdu
Miejskiego mia uniemoliwione dalsze sprawowanie wadzy.
Dugo nie miaem i potem wtpliwoci co do susznoci trwania na czele Zarzdu Miejskiego. Dopiero
sytuacja, powstaa wskutek samowoli niemieckiego decernenta Drrfelda w stosunku do wielkich
przedsibiorstw miejskich, spowodowaa moje zwtpienie, czy dalsze istnienie polskiej wadzy
miejskiej jest podane.
Drrfeld zacz dziaa tak, jakby polskiego Zarzdu Miejskiego nie byo i nie mia on nic do
powiedzenia, co byo tym bardziej race, e waciwy nadzr niemiecki, niezalenie od przykrych
czsto form dziaania, nie tylko zachowywa na og pozory wadzy wycznie nadzorczej, ale
faktycznie przestrzega nalenych mi uprawnie, nie wtrcajc si zbytnio do moich dziaa. Sam za
postpowaem, jak uwaaem za stosowne, mwic niemieckim nadzorcom, e mojej penej
a jednoosobowej odpowiedzialnoci musi odpowiada cakowita niezaleno dziaania.
Teraz jednak musiaem ostro zaprotestowa wobec kolejnego szefa nadzoru (Leista), ale niezalenie
od tego zaczem sobie stawia pytanie, czy to nie jest aby pocztek likwidacji dotychczasowej mej
samodzielnoci i stopniowego ograniczania Zarzdu Miejskiego do roli parawanu dla poczyna
okupanta wobec ludnoci polskiej. Spraw poddaem dyskusji z naczelnym wczesnym czynnikiem
polityczno-pastwowym polskim w kraju - Delegatem Rzdu na Kraj. By nim wtedy b. prezydent
miasta Poznania i b. minister, Cyryl Ratajski, wyrniajcy si doskona znajomoci psychiki
niemieckiej i dziki temu bardzo miarodajny sdzia wtpliwoci, jakie si we mnie zrodziy.
Rozmowa, ktr odby Ratajski ze mn w obecnoci swego szefa gabinetu (Jerzego Michalewskiego),
staa si potwierdzeniem dawniejszych wytycznych prezydenta Starzyskiego. Ratajski nie uzna
sytuacji za uprawniajc mnie do zejcia ze stanowiska. Uzna on, e mam dalej godne uwagi
moliwoci czynienia wartociowych usug na rzecz ludnoci i sprawy polskiej - pozostajc na czele
Zarzdu Miejskiego. Wyrazi te przewiadczenie, e Niemcw nie bdzie sta na ryzyko zdania si
wycznie na wasn administracj, do ktrej mog delegowa zaledwie drugorzdny garnitur.
Tylko dania, zmuszajce pana do dziaania niezgodnie z honorem i godnoci Polaka, mogyby
uprawni go do opuszczenia tego odpowiedzialnego i poytecznego posterunku. Doda wreszcie, e
samo zachowanie miejskiego aparatu organizacyjnego we wzgldnej caoci do chwili wyzwolenia
jest rzecz duego znaczenia, o ktrej nie wolno mi zapomina.
Ratajski przeci sytuacj tak stanowczo, e musiaem pozostawa jeszcze lata na stanowisku
kierownika Zarzdu Miejskiego. Z gbokim osobistym alem musiaem wic odrzuci znacznie
pniejsz propozycj Tadeusza Szpotaskiego zaatwienia mi tajnego przelotu do Londynu, gdzie -
jak powiedzia - moe pan by rwnie lub wicej nawet poyteczny ni tutaj.
Kontakty - czste i waciwie stae - z pniejszym Delegatem Rzdu na Kraj, Janem Jankowskim,
i niektrymi szefami departamentw Delegatury (np. z Kauzikiem) oraz z przedstawicielami wojska
podziemnego (w jego kolejnych postaciach po Armi Krajow wcznie) daway dalsze wsparcie
memu konsekwentnemu trwaniu w ratuszu. Stopniowo rosnce znuenie pokonywaem wasnym
wielkim wysikiem woli.
Penienie dziedzictwa po Starzyskim, ktry - niestety - nigdy ju nie powrci do Zarzdu Miejskiego
i w ogle do kraju, nie obyo si oczywicie bez sporadycznych przypadkw niezrozumienia moich
intencji i posuni. Zdarzay si, cho wyjtkowo tylko i rzadko, ataki na moj osob, znajdujce
wyraz w notatkach prasowych pism podziemnych rnego autoramentu. Raz organ warszawski PPR
poradzi mi ex re pewnego mego aktu, ktry wzbudzi w nim niejakie wtpliwoci, bra przykad
z mego Wielkiego Poprzednika (Stefana Starzyskiego). Zdarzay si gafy i w prasie rzdowej, te
niewiadomej moich kontaktw i uzgodnie poszczeglnych posuni na najwyszym szczeblu
administracji podziemnej. Raz zdarzy si taki wyskok Rzeczypospolitej. Nie byo oczywicie w takich
przypadkach monoci sprostowa prasowych. Rzecz musiaa ogranicza si do poucze stosowanych
przez waciwe szczeble wadzy podziemnej wobec dziennikarzy dobrej z pewnoci woli, lecz
niedostatecznego wyrobienia i uwiadomienia. Jak zwykle meldowa mi o tym Henryk Pawowicz,
jeden z mych najbliszych wsppracownikw ratuszowych i gwny cznik z podziemiem; zjawiali si
te wtedy u mnie panowie w czarnych garniturach, aby usprawiedliwi pomyki. Przyjmowaem ich
wizyty bez zbdnej goryczy, wiedzc, e tylko ten, kto w ogle nie dziaa, nie bdzi.
W ten sposb, idc we wasnym przekonaniu drog wytyczon przez Stefana Starzyskiego, trwaem,
nie liczc si z niebacznie formuowanymi zarzutami. Byem wobec nich w pewnym sensie bezbronny,
nie miaem bowiem adnej moliwoci goszenia publicznie, dlaczego to lub inne dziaanie podejmuj
i dlaczego jest ono konieczne. Publiczne ujawnienie pobudek byoby bowiem zaproszeniem
niemieckich sub bezpieczestwa do wikszego jeszcze zainteresowania ni to, jakie mi ju byo
okazywane.
Dziedzictwo po prezydencie Starzyskim byo rzeczywicie wielkim dla mnie ciarem. Udwignem
je we wasnych oczach pomylniej, ni mogem by przypuszcza. Zachowaem w szczeglnoci
i dobre imi, i - do nieoczekiwanie - ycie. A mia przecie obiektywn suszno Adam Czerniakw,
gdy w jednej z rozmw powiedzia do mnie: ;,My nie doyjemy do wolnoci. Nie mamy szans.

Pomocotoczeniaizaplecza

Mwiem poprzednio o zdanym pomylnie przez siebie egzaminie z kierownictwa Zarzdem
Miejskim. Ale mam pen wiadomo, e uycie tego okrelenia w pierwszej osobie liczby
pojedynczej jest przypisaniem sobie rwnie i cudzych zasug. Niepodobna mwi o wasnej pracy
wojennej i o jej wynikach bez zapewnienia stosownego miejsca tym, bez ktrych ta praca byaby
wrcz nie do pomylenia, a jej powodzenie - w zarodku podcite.
Otoczenie bezporednie w Zarzdzie Miejskim, ludzie i organizacje polskie w miecie, postawa caego
spoeczestwa maj doskonay tytu do roszczenia sobie udziau w osigniciach polskich wadz
miejskich Warszawy.
Gdy przechodziem do pracy w ratuszu warszawskim w roku 1935, Zarzd Miejski, kierowniczy organ
wykonawczy, skada si z szeciu osb: prezydenta i piciu wiceprezydentw. Ustawa, uchwalona
w kocowych latach przedwojennych, przewidywaa dalsze wzmocnienie skadu Zarzdu Miejskiego.
Mia si on skada z prezydenta, piciu wiceprezydentw oraz siedmiu awnikw. Niemal do
wybuchu wojny 1939 roku Zarzd Miejski dziaa w skadzie szeciu czonkw, dopiero na kilka
miesicy przed wojn uby wiceprezydent Jzef Opiski (powoany do Prezydium Rady Ministrw),
a bezporednio przed ni - jako zmobilizowany - dr Wacaw Graba-cki. Wrzesie 1939 pozbawi
Zarzd Miejski wsppracy wiceprezydenta Jana Okoo-Kuaka, ktry ponis mier pod gruzami
zwalonego bomb lotnicz skrzyda ratusza. Od 25 wrzenia do dnia aresztowania prezydenta Stefana
Starzyskiego przez gestapo urzdowao ju tylko dwch wiceprezydentw (Jan Pohoski i Julian
Kulski).
Po aresztowaniu Stefana Starzyskiego w dniu 27 padziernika 1939 moim bezporednim
pomocnikiem i zastpc by wiceprezydent Jan Pohoski, ale tylko do 30 marca 1940, kiedy z kolei i on
zosta aresztowany przez gestapo (zgin rozstrzelany w Palmirach w niecae trzy miesice pniej).
Potem, a do 1 kwietnia 1941, Zarzd Miejski by jednoosobowy. Dziao si tak wbrew oczywistej
potrzebie, a z obawy, e postawienie sprawy na porzdku dziennym spowodowa moe wkroczenie
niemieckiego nadzoru i nominacje z jego ramienia (tak nieudan prb stanowia utrcona przeze
mnie inicjatywa Dengla powoania przy mnie dwunastoosobowej Rady Przybocznej, do ktrej miao
wej dwch Niemcw).
W tym okresie faktycznie zastpowa mnie, jako kierownika, dyrektor Zarzdu Miejskiego, Henryk
Pawowicz-Wojtkowicz, bardzo dzielny i lojalny wsppracownik Starzyskiego, a nastpnie - mj.
Od 1 kwietnia 1941 Zarzd Miejski by trzyosobowy. Jako moi zastpcy podjli prac formalnie ju
mianowani za zgod miarodajnych wadz podziemia: Stanisaw Podwiski i Henryk Pawowicz. Ale ju
w padzierniku 1943 roku obaj zostali aresztowani przez gestapo. Pomimo zabiegw Pawowicz nie
mg wrci do kraju przed kapitulacj Niemiec, Podwiski natomiast zosta - w rezultacie wielu
stara - zwolniony po miesicach wizienia i powrci do swojej funkcji.
Wymienieni (Pohoski, Pawowicz i Podwiski) byli mymi najbliszymi bezporednimi
wsppracownikami w latach okupacji, kiedy staem na czele Zarzdu Miejskiego.
Wielkiej i ofiarnej pomocy doznawaem rwnie przez cay czas od kolegw z Sekcji Prezydialnej i od
osb sprawujcych dyrekcj miejskich wydziaw i przedsibiorstw. Zupenie exempli modo
wymieni tylko dra Emila Kip, dra Wadysawa Zawistowskiego i dra Stanisawa Lorentza. Pene
wyliczenie wymagaoby przytoczenia parudziesiciu nazwisk.
Z kolei sza wielka, dochodzca do trzydziestu tysicy, masa pracownikw miejskich. Mono liczenia
na ni stanowia istotny warunek skutecznej pracy kierownictwa Zarzdu Miejskiego.
Wreszcie na licie niepatnych wsppracownikw figurowaa za mojego kierownictwa dua gromada
tak zwanych delegatw aprowizacyjnych, czyli przewanie dziaaczy spoecznych dawnej OPL,
zachowanych przez prezydenta Starzyskiego w momencie kapitulacji do innych zada. Wrd nich
zadania dotyczce aprowizacji day im wymieniony wyej tytu. Ci ludzie (okoo trzech tysicy osb)
byli szczeglnie cennym rdem informacji Zarzdu Miejskiego i kontaktw z obywatelami miasta.
Te ponad trzydzieci tysicy osb zwizanych z Zarzdem Miejskim (niekiedy tylko dokumentem
zatrudnienia jako rodkiem ochrony osobistej) stanowio organizm spoeczny o wielkich zasugach dla
ludnoci miasta. Trzeba pamita o tej armii pracownikw i o ofiarach przez ni poniesionych
(kilkuset zamordowanych przez okupanta), kiedy si mwi o usugach oddanych przez Zarzd Miejski
obywatelom Warszawy i ich walce z najedc.
Dalej sza pomoc szczeglnie cenna, a niekiedy wrcz niezastpiona, caego zaplecza Zarzdu
Miejskiego, przez co rozumiem zarwno dziaania poszczeglnych obywateli miasta, jak jawnych
i tajnych organizacji polskiego spoeczestwa.
Oficjalne wsparcie polityczne reprezentowaa najpierw Komisja Oglna Komitetu Obywatelskiego,
a potem kolejni Delegaci Rzdu na Kraj i ich aparat wykonawczy oraz dowdztwa wojskowych
formacji krajowych. Tu Zarzd Miejski szuka rady, pomocy, uzgodnie. Tu byo wzajemne rdo
zapotrzebowa wspdziaania na wielu szczeblach i poziomach.
Szerokie sfery spoeczestwa daway take nieoficjalne wsparcie Zarzdowi Miejskiemu i ujawniay
swe zaufanie, uzyskujc wzajemne usugi. Dotyczyo to organizacji istniejcych jawnie i tajnych oraz
poszczeglnych dziaaczy. Wymieni tu musz przede wszystkim cis wspprac ze Stoecznym
Komitetem Samopomocy Spoecznej i nastpnie warszawskim kierownictwem Rady Gwnej
Opiekuczej (Polskiego Komitetu Opiekuczego). ywe kontakty istniay te z Polskim Czerwonym
Krzyem. Na tych terenach dziaaem osobicie jako reprezentant wadzy miejskiej, ale i jako m
zaufania Delegata Rzdu na Kraj. Dziaali te liczni moi wsppracownicy rnych szczebli
w codziennej wsppracy.
Reprezentacje pracownicze i dziaacze spoeczni Warszawy rwnie nie szczdzili kontaktw
i poytecznej wymiany zda. Wielu dziaaczy politycznych omawiao ze mn sytuacje i rne dziaania
Zarzdu Miejskiego. Niektrzy zapewniali mi sta wspprac w ciaach powoywanych pod t czy
inn nazw przy Zarzdzie Miejskim, inni nieli rad na specjalnie zwoywanych naradach.
Komisja Rzeczoznawcw przy komisarycznym burmistrzu, Komisja Rzeczoznawcw Urbanistycznych,
Komisja do Zagadnie Rozbudowy (zajmujca si praktycznie opiniowaniem wnioskw kredytowych
do BGK na odbudow), jednorazowa narada najwybitniejszych lekarzy i inna - czoowych dziaaczy
opieki spoecznej - oto kilka przykadw, w jaki sposb ksztatowaa si akcja informowania
o zamierzeniach i dziaaniach administracji miejskiej oraz opiniowanie jej z punktu widzenia celowoci
i waciwoci w istniejcych warunkach.
Wreszcie trzeba wymieni wspdziaanie indywidualnych dziaaczy. Wymieni tu znowu raczej
przypadkowo tylko kilka nazwisk: Artur liwiski, Jan Strzelecki, Leon Nowodworski, Maria
Tarnowska, Stanisaw Wachowiak, Janusz Machnicki, Stanisaw Kauzik.
Nie brako odwiedzin, w charakterze urzdowym i prywatnym, ze strony onierzy wojska
podziemnego. Poza staym cznikiem pukownikiem Emilem Kumorem, bywali u mnie Antoni
Sanojca i pukownik Muzyczka oraz wielu wojskowych niszych stopni, niektrzy czciej, inni tylko
jednorazowo, w miar spraw, jakie ich kieroway. Skontaktowaem si te raz bezporednio z szefem
BIP, pukownikiem Rzepeckim.
Specjalnie trzeba wymieni kontakt z ludnoci ydowsk. Zapewniali go pocztkowo rni i do
liczni dziaacze Gminy ydowskiej. Gdy za nastpio utworzenie zamknitej dzielnicy (getta),
reprezentowa j u mnie regularnie i prawie wycznie Adam Czerniakw, kierownik Gminy
ydowskiej powoany jeszcze przez Stefana Starzyskiego w dniach wrzeniowych 1939, a dziaajcy
a do aktu samobjczego, tj. do dnia 24 lipca 1942, jako prezes Rady ydowskiej.
Wszystkie te kontakty byy z reguy dwukierunkowe. Inicjatywa sza zarwno z Zarzdu Miejskiego,
jak i do niego. Stanowiy one dla mnie warunek dziaania nie w izolacji od spoeczestwa. Stanowiy
rkojmi niezbdnego minimum zrozumienia i zaufania spoeczestwa dla Zarzdu Miejskiego.
W warunkach, jakie te kontakty zapewniy, nie mylia ludnoci nomenklatura mego stanowiska,
narzucona przez okupanta.

Trzejmoibezporednipomocnicy

Ju poprzednio pisaem o trzech kolejnych zastpcach, ktrzy byli moimi najbliszymi
wsppracownikami w kierowaniu aparatem Zarzdu Miejskiego. Obecnie pragn skreli pokrtce
sylwetki tych trzech ludzi, z ktrych in. Jan Pohoski by jedynym moim zastpc od 28 padziernika
1939 do 30 marca 1940 (jest to data aresztowania go przez gestapo), Henryk Pawowicz-Wojtkowicz -
najpierw moim faktycznym zastpc (jako dyrektor Zarzdu Miejskiego), a nastpnie od 1 kwietnia
1941 - formalnym drugim zastpc, a Stanisaw Podwiski - od teje daty (1 kwietnia 1941) -
pierwszym moim zastpc.
Z tymi to trzema ludmi dzieliem nie tylko bezporedni wspprac z poszczeglnymi wydziaami
i przedsibiorstwami miejskimi, ale i ryzyko odpowiedzialnoci za cao dziaalnoci Zarzdu
Miejskiego. Bowiem tylko teoretycznie nadzr okupacyjny uznawa moj wyczn, jednostkow,
osobist odpowiedzialno za wszystko, co si w Zarzdzie Miejskim dziao i dzia mogo. Faktycznie
moi pomocnicy ponosili podobn do mojej odpowiedzialno za wszelkie - popenione i nie
popenione - czyny, mogce stanowi podstaw zarzutw administracji czy policji niemieckiej.
Oczywicie, gdyby wszystkie popenione przez moich zastpcw czyny byy znane okupantowi, nie
byoby mowy o ich pozostawaniu na stanowiskach, lecz o tragicznym losie, zwykle spotykajcym
takich winnych. A nie potrzebuj przecie obejmowa moj charakterystyk faktw tak
oczywistych, jak udzia wszystkich mych najbliszych wsppracownikw zarwno we wszelkich
akcjach Zarzdu Miejskiego, jak w yciu podziemnym spoeczestwa warszawskiego.
Pohoski, Pawowicz, Podwiski - byy to bardzo rne indywidualnoci. Kady z nich mia odmienny
charakter, umysowo, temperament. Wszystkich trzech jednak czy w mojej pamici jedno:
bezwzgldna wierno obowizkowi narodowemu i niewtpliwa lojalno wobec zwierzchnika,
nominalnie wycznie nioscego ciar kierownictwa Zarzdem Miejskim.
Kim byli ci trzej zasueni ludzie?
Inynier Jan Pohoski (ur. 6 padziernika 1889) wyrs na tej samej glebie modzieowego ruchu
niepodlegociowego, co Stefan Starzyski. Pozna si z nim - jeli nie jako ucze, to jako suchacz
szkoy technicznej Wawelberga i Rotwanda w Warszawie - jeszcze znacznie przed pierwsz wojn
wiatow, wspdziaajc ze Starzyskim w tajnych organizacjach postpowo-niepodlegociowych
i strzeleckich. W latach pierwszej wojny wiatowej Jan Pohoski by aktywnym czonkiem Polskiej
Organizacji Wojskowej (POW), a zyska sobie wtedy i potem w tym rodowisku taki autorytet, e
przed drug wojn wiatow by prezesem Zarzdu Gwnego organizacji byych peowiakw. Do
skadu Zarzdu Miejskiego wszed w charakterze wiceprezydenta, bdc ju poprzednio
pracownikiem miejskim. Mia sobie powierzone sprawy techniczne i owiatowo-kulturalne. Jako
wysoki funkcjonariusz Zarzdu Miejskiego, nie by Pohoski typem technokraty, lecz zachowa cechy
dziaacza spoecznego. We wsppracy by yczliwy, ale i dbay o wag wasnego gosu. Nie wszyscy
wsppracownicy Pohoskiego umieli zrozumie jego osobowo i to utrudniao porozumienie.
Niektrzy te daj w swych wspomnieniach wyraz krytycyzmowi, nie doceniajc wartoci Pohoskiego
jako administratora i zwierzchnika. Pohoski nie bywa nigdy maostkowy, gdy chodzio o sprawy
naprawd wane.
Miaem i ja drobne zatargi z Pohoskim w okresie przedwojennej wsppracy w Zarzdzie Miejskim,
ale musiabym je zoy raczej na karb wasnej winy. Miaem bowiem w zwyczaju ujmowa swoje
uwagi krytyczne na posiedzeniach kolegium Zarzdu Miejskiego w sposb sarkastyczny, co sprawiao
przykro Pohoskiemu, gdy chodzio o wnioski lub sprawozdania jednostek organizacyjnych miejskich
jemu podlegych. Zacieranie jego uraz nie byo jednak trudne, a odbywao si niekiedy przy yczliwym
arbitrau Starzyskiego, przyjaciela nas obu. Owe przejciowe zadranienia w niczym nie odbiy si na
wsppracy Pohoskiego ze mn jako kierownikiem Zarzdu Miejskiego po aresztowaniu prezydenta
Starzyskiego. Zawsze wtedy miaem w nim koleg, w peni oddanego wsplnej sprawie, gotowego
do szczerej rady i pomocy.
Jan Pohoski zgin w czerwcu 1940 roku w Palmirach w wyniku akcji hitlerowskiej, skierowanej
przeciwko czoowym postaciom polskiej elity obywatelskiej.
Henryka Pawowicza poznaem dobrze w kwietniu 1935, w okresie pertraktacji ze zwizkami
zawodowymi i delegacjami robotniczymi o zmian ukadu zbiorowego pracy w gazowni i tramwajach
miejskich (o czym pisz na innym miejscu). Z kolei jako dyrektor Wydziau Personalnego Zarzdu
Miejskiego Pawowicz oddawa prezydium miasta cenne usugi, umiejc trafnie ocenia ludzi,
sugerowa waciwe obsady stanowisk i doradza celowe sposoby postpowania. Tu przed
wybuchem wojny prezydent Starzyski mianowa Pawowicza dyrektorem Zarzdu Miejskiego. Byo
to stanowisko nowo utworzone w Warszawie, chocia istniejce ju dawniej w niektrych innych
wielkich miastach polskich. Na tym stanowisku rola Pawowicza jeszcze wzrosa. By on wzorem
lojalnego, cho nie bezkrytycznego realizatora polece i zamierze naczelnego zwierzchnika Zarzdu
Miejskiego. Dobry kolega, szczery powiernik, czowiek dobrej rady, skrupulatny wykonawca - oto byy
cechy znamionujce Pawowicza, wrd ktrych serdeczny stosunek do ludzi zdawa si wybija nad
wszystkie inne.
W okresie wrzenia i padziernika 1939 Starzyski zwaszcza na niego liczy. Na nim te - obok
Pohoskiego - opar swe kontakty z tworzcym si podziemiem wojskowym.
Za mego kierownictwa Zarzdem Miejskim Pawowicz odgrywa podobn rol, darzc mnie penym
zaufaniem i lojaln wspprac; by on moim gwnym cznikiem z podziemiem; by nim te wobec
przedstawicielstw pracowniczych, z ktrymi bezporedni kontakt mogem mie jedynie od czasu do
czasu.
Ju przed wojn by Pawowicz twrc akcji wczasw pracowniczych, podczas wojny sta si jednym
z inicjatorw i organizatorw samopomocy pracowniczej.
Gdy nie stao Pohoskiego, Pawowicz sta si nieformalnym moim zastpc. Formalnie zosta nim
z dniem 1 kwietnia 1941. Nominacja ta bya potwierdzeniem pozycji poprzednio ju zajtej.
W padzierniku 1943 gestapo aresztowao Pawiowicza. Zosta wywieziony do obozu
koncentracyjnego w Gro-Rosen, skd powrci dopiero po ostatecznej klsce Rzeszy Niemieckiej.
Z dniem 1 kwietnia 1941 pierwszym moim zastpc zosta Stanisaw Podwiski. By to czowiek
ulepiony z innej gliny ni Pawowicz. Gdy w tamtym du rol gray emocje, ten zdawa si by
uosobieniem chodnej rozwagi. Zetknem si z nim ju w okresie przedwojennym, kiedy by
dyrektorem Departamentu Samorzdowego w Ministerstwie Spraw Wewntrznych, a wic jednostki
organizacyjnej bdcej m.in. organem nadzoru pastwowego nad samorzdem warszawskim.
Z kontaktw subowych z Podwiskim wyniosem gbokie uznanie dla jego wiedzy, rzetelnoci
i opanowania. Tote gdy powstawaa przy mnie Komisja Rzeczoznawcw, majca stanowi organ
rady fachowej i gos opinii publicznej, zosta do jej skadu zaproszony i Podwiski. Bezporednie
kontakty moje z Komisj Rzeczoznawcw potwierdziy warto wiedzy i rad, ktre wnosi Podwiski
do prac Komisji, a zatem porednio i do poczyna Zarzdu Miejskiego. Skoro wic tylko upewniem
si, e mog ju dobra sobie pomocnikw bez obaw o wkroczenie nadzoru z jego wasnymi
kandydaturami, zwrciem si do Podwiskiego z propozycj objcia funkcji pierwszego mojego
zastpcy. Zastrzeg on sobie par dni do namysu, ale nie o namys chodzio. Potrzebowa tego czasu
na uzgodnienie swego kroku z miarodajnymi czynnikami podziemia. Gdy to nastpio, zgosi mi
Podwiski swoj gotowo.
Szczeglnie ceniem t decyzj Podwiskiego. Pohoski czy Pawowicz, wsppracujc ze mn,
kontynuowali swoj przedwojenn prac w Zarzdzie Miejskim. Podwiski, wolny od takich
zwizkw, mg pozosta na uboczu, z dala od ryzyka, jakie nioso kierownicze stanowisko we
wadzach miejskich owych lat. Cikiemu za nad wyraz obowizkowi nie miay odpowiada
wzajemne wiadczenia, nie tylko nie bdce w adnej proporcji do wykonywanych zada, ale
niedostateczne nawet dla zwykego przetrwania trudnego okresu. Podwiski jednak uzna, e moja
propozycja otwiera mu pole suby publicznej, stanowicej w jego oczach obowizek wobec
spoeczestwa, wic j przyj.
Podwiski peni swe funkcje pierwszego zastpcy do chwili aresztowania przez gestapo
w padzierniku 1943. By wiziony szereg miesicy. Gdy jednak udao mu si wyrwa z rk policji
hitlerowskiej, bez wahania wrci na swj ratuszowy posterunek i z caym spokojem i zimn krwi
kontynuowa prac w warunkach wci rosncego zagroenia i wzrastajcych represji. Mandat swj
zoy Podwiski wraz ze mn w dniu 5 sierpnia 1944 w warunkach, o ktrych wspomn w dalszym
toku relacji.
Pawowicz i Podwiski, rwnoczenie penic swe funkcje, wsppracowali ze sob lojalnie, ale
bynajmniej nie mieli sentymentu wzajemnie do siebie. Zbyt wiele pod wzgldem mentalnoci
i usposobienia ich dzielio, aby moga pomidzy nimi powsta inna wi ni wynikajca
z obustronnego poczucia obowizku. Ale dla obu tych ludzi charakterystyczne stao si owiadczenie,
jakie mi zoy Pawowicz w roku 1945 po powrocie z obozu koncentracyjnego. Brzmiao ono tak:
Z Podwiskim siedziaem w wizieniu czas jaki razem. I poznaem wtedy, e ma on w sobie to,
czego w nim nie podejrzewaem: wraliwe i szczere serce. W warunkach wiziennych nie by to
dawny wytrawny a chodny mentor, ktrego mona byo ceni, ale z trudem dawao si lubi. Tu by
uczynnym i serdecznym koleg, nioscym dobre sowo, przyjacielem i towarzyszem, czowiekiem
uczucia, a nie tylko rozumu, za jakiego go dawniej miaem.
Ci trzej nieyjcy ju ludzie: Pohoski, Pawowicz i Podwiski, stanowi dla mnie cznie symbol
atmosfery, jaka mnie otaczaa w ratuszu w cigu dugich lat okupacji. Dawaa mi ona zastrzyk siy do
wytrwania na stanowisku kierownika administracji miejskiej w czasie najazdu hitlerowskiego.
Podobn rol na rnych szczeblach odegrao wiele innych osb. Mgbym wylicza dziesitki
nazwisk wsppracownikw, ktrzy podobnie duo dali z siebie. Wielu z nich zgino z rk
hitlerowskich: zamczeni w kacetach lub rozstrzelani. Ich praca i wsppraca zoyy si na to, e
Zarzd Miejski mg wypeni swe zadania w trudnych latach 1939-1944.

NiemieccynadzorcyzamegokierownictwaZarzdemMiejskim

O pierwszych dwch zwierzchnikach niemieckiego urzdu nadzoru nad Zarzdem Miejskim ju
wspominaem, tak w opisie ich ujawnienia si po raz pierwszy na przeomie wrzenia i padziernika
w ratuszu warszawskim, w momencie czasowej nieobecnoci prezydenta Stefana Starzyskiego, jak
w relacji z interwencji w sprawie jego aresztowania. Obaj oni - Otto i Dengel - potwierdzili rycho
moj pocztkow ocen.
Otto, silcy si na dobre maniery zewntrzne, dbay o poprawno w stosunkach bezporednich,
przyznajcy si chtnie do swych dwch doktoratw i do znajomoci jzyka francuskiego, ktrym
lubi si popisywa, by w gruncie rzeczy tchrzliwym pozerem, rozkoszujcym si sytuacj wadcy
i korzystaniem z luksusowego pomieszczenia w piknym paacu Blanka, a take dbaym o rozkosze
podniebienia. Wygodni bez inicjatywy - pragn sobie zaoszczdzi przykroci na kadym polu
i zrzuca trud drczenia zwycionych Polakw na tpego z wygldu i topornego w zachowaniu swego
zastpc - Dengla. Ten bra za swoj rol cakowicie na serio i z przekonania, wykonujc j
z prymitywnym kacykostwem.
Otto by ukadny, niekiedy nawet co przyrzeka bez szczerej woli dotrzymania, Dengel nie udawa
czowieka chtnego do yczliwoci, lecz wyranie dawa do zrozumienia, e reprezentuje si i wadz
wobec istot drugiego rzdu.
Otto nie pozostawi po sobie niczego istotnego w mej pamici. Dengel, oschy, opryskliwy i niekiedy
grubiaski, podpisujcy chtnie liczne pocztkowo i pene pogrek generalne zakazy, umia przecie
niekiedy stan na gruncie interesu miasta, wystpujc nawet przeciwko bliskim mu,
a reprezentujcym bezwzgldn walk z polskoci instancjom okupacyjnym.
Dengel zwaszcza na pocztku usiowa pokaza pazury. Raz na przykad wezwa mnie do siebie,
owiadczajc doktorowi Kipie, e musz zgosi si sam, osobicie, i odczekawszy w sekretariacie na
audiencj uzyska dopiero decyzj w sprawie, ktr wszczem w drodze prostego, poredniego
zapytania. Poszedem wic do Dengla - najdosowniej wykonujc polecenie - sam i podczas
audiencji zaczem przedstawia Denglowi spraw swoj niezrozumia niemczyzn. Dengel nie
wytrzyma i szybko wezwa wasn urzdniczk do pomocy w roli tumaczki. Nigdy potem Dengel nie
wzywa mnie w drobnych sprawach, a jeli ju, to godzi si, abym przyprowadza ze sob wasnego
tumacza.
Tu marginesowo wspomn, e i pniej rni nadzorcy niemieccy usiowali namwi mnie do
dobrego opanowania jzyka niemieckiego. Raz dyrektor finansowy Aleksander Ivanka powtrzy mi
swoj rozmow, w ktrej kto ze strony niemieckich nadzorcw - Laschtoviczka czy Kuntze, a moe
Fribolin - opowiada, jak to oni - Niemcy - za francuskiej okupacji Nadrenii forsownie i popiesznie
uczyli si jzyka francuskiego, gdy wasz komisaryczny burmistrz... Miaem nawet troch podejrze,
e i sam Ivanka nie by daleki od krytycznego podejcia do mej niechci uczenia si jzyka okupanta,
ktrym zreszt sam mwi doskonale. Ale tymczasem ja cakiem wiadomie prowadziem rozmowy z
Niemcami po polsku i czekaem potem na przeoenie swoich sw na niemiecki. Tumaczenie
owiadcze niemieckich dawao mi cenne chwile czasu do zastanowienia si i nie pozwalao dawa
si zaskoczy. Faktem za byo, e Niemcw do dobrze i z czasem coraz lepiej rozumiaem, nie
przyznajc si jednak do tego. Co do mwienia, to we wszystkich znanych mi jzykach obcych
mwiem kiepsko, miaem bowiem zawsze trudnoci z prawidow wymow.
Wracajc do Dengla, musz przypomnie fakt, kiedy zdumiaem si jego czysto rzeczow postaw.
Razu pewnego przyszed do mnie Ivanka i powiedzia, e przy rewizji w Stray Obywatelskiej gestapo
zabrao wiksz sum pienidzy i e on w rozmowie z jednym ze swych licznych niemieckich
kontrolerw finansowych owiadczy, e do tych pienidzy ma prawo tylko Zarzd Miasta, bo z jego
to kasy prezydent Starzyski dotowa ow instytucj. Ivanka sugerowa, abym wystosowa list do
Dengla (ktry ju wtedy odziedziczy stanowisko po Otcie). Skutek jest mao prawdopodobny -
powiedziaem Ivance - ale wszystko jest moliwe, i bez wahania pooyem podpis na licie. Po kilku
dniach pienidze, a byo tego chyba ponad dwiecie tysicy, zostay wpacone do kasy Zarzdu
Miejskiego.
Takie i podobne przypadki stopniowo oswajay ze skomplikowanym ukadem nadzoru okupacyjnego
i wiadczyy o braku jednolitoci charakterw i postaw kontrolerw niemieckich rnych szczebli.
Okres Otta i Dengla by dla mnie midzy innymi okresem uczenia si, z kim ma si do czynienia i jak
naley dziaa. Wyrabiaa si linia postpowania i umiejtnoci taktyczne, w ramach oczywicie stale
obowizujcych polski aparat miejski zasad, stanowicych dziedzictwo po Starzyskim.
Za urzdowania Dengla jako Stadtprsidenta dowiedziaem si od kompetentnych kierownikw
wydziaw miejskich, e do spraw przemysowych przyby nowy pracownik urzdu denglowskiego,
niejaki Ludvig Leist.
Pewnego dnia zostaem do niego wezwany. Udaem si wraz z doktorem Kip. Rozmowa nie miaa
widocznego celu. Drobna jaka sprawa nie uzasadniaa omawiania jej na tym szczeblu. Ale sama
rozmowa bya interesujca. Rozmwca by grzeczny, zainteresowany nami dwoma bardziej ni
gwnym tematem. Wida byo, e bardzo mu imponuje, i Kipa by przed wojn generalnym
konsulem w Hamburgu (zaraz zacz go tytuowa Herr Generalkonsul, co przetrwao potem ca
okupacj). Odniosem wraenie, e zachodzi ze strony Leista zwyka ludzka ciekawo, kim te jest ten
komisaryczny burmistrz, o ktrym musiano mu mwi na jego terenie subowym. Sam Leist uczyni
na mnie wraenie dobrodusznego Niemca.
Niedugo potem zostaem zaproszony po raz wtry do Leista. Wtedy wyjanio si, e Leist musia ju
przedtem co wiedzie, i zostanie nastpc po Denglu, ktrego dni warszawskie dobiegay koca.
I chcia zawczasu zorientowa si, z kim bdzie mia do czynienia po drugiej stronie - jeli nie
barykady, to murw dzielcych paac Blanka od gmachu ratusza.
Tym razem Leist zacz z penej beczki. Powiedzia: Dostaem nominacj na miejsce Dengla, ktry
zosta odwoany, z tytuem penomocnika szefa dystryktu na miasto Warszaw. Chciaem si panu
w tym charakterze przedstawi, a jednoczenie prosi o zarzdzenie dokadnego spisu inwentarza
miejskiego w paacu Blanka, aby nic tu nie mogo zgin. Chc, aby kady Niemiec, ktry tu przyjedzie
z jedn walizk, z t sam tylko walizk wyjecha.
Wiedziaem ju przedtem, i wyjedajcemu Denglowi zrobiono kontrol wywoonych bagay
(podobnie postpiono dawniej z Ottem) i zatrzymano wiele przywaszczonych rzeczy, nalecych do
wyposaenia paacu. Teraz mogem stwierdzi, w jakiej nieasce opuszcza urzdowanie. Oczywicie
nic nie powiedziaem Leistowi, e spis inwentarza - bardzo dokadny - zosta sporzdzony ju przed
zajciem budynku przez nadzr hitlerowski i e intendentura miejska bezustannie czuwaa nad
stanem inwentarza, notujc starannie wszelkie ubytki wynikajce z zachannego nieposzanowania
wasnoci miejskiej przez okupacyjnych dygnitarzy. Takie intendentura miaa zreszt polecenie i tak
inicjatyw przejawiaa stale, pragnc mie w swoich rkach dowody na przyszo, na czas
oczekiwanej rewindykacji mienia, rekwirowanego obecnie przez Niemcw bd z tytuu urzdu,
bd zgoa prywatnie.
Wracajc do siebie z rozmowy u Leista analizowalimy z Kip ujawniajc si osobowo nowego
nadzorcy. Zda si nam przyzwoitym Niemcem typu chopka-roztropka, pozbawionym zoologicznej
nienawici do Polakw, atwym w dyskusji. Stawiaem wprawdzie sobie ju wtedy pytanie, jak moe
znale si na tym kierowniczym stanowisku osobowo tak odmienna od obowizujcego wzoru, ale
i na to znalaza si pniej wyjaniajca wiele spraw odpowied. Leist mia mone oparcie w partii.
By pod czyj wysok opiek, ktrej zawdzicza ca dotychczasow karier. Z maego urzdnika
celnego do stopnia Oberfhrera (potem, ju w Warszawie, dalej awansowa) bya prosta droga dla
czowieka pragncego i w gr, ale nie lubicego si nikomu niepotrzebnie naraa. Leist wola i w
Warszawie by czowiekiem o pozytywnej opinii, rwnie u Polakw, o co mocno zabiega, aby tylko
uczyni zado swemu instynktowi niewystawiania si na ryzyko. Jest zrozumiae, e u tego rodzaju
czowieka rosnca polska akcja represyjna pogbiaa skutecznie to nastawienie psychiczne.
Wrd podwadnych Leista by cay szeroki wachlarz charakterw, od sadystw, wrogich
wszystkiemu, co polskie, do utajonych przeciwnikw tego wszystkiego, co w Polsce hitleryzm
wyprawia; od ludzi wzgldnie przyzwoitych do ludzi-zwierzt, akncych gnbienia i niszczenia
Polakw; od ludzi, ktrzy decydowali si po pewnym czasie na sub frontow, i to w stopniu
ordynansa oficerskiego, do lekarzy typu tych, co lubili mie w rku rewolwer, a jeli strzykawk
lekarsk - to z zabjcz zawartoci. Wszyscy oni miecili si pod zwierzchnictwem Ludwiga Leista.
Taki, jakim by, Leist by jednak w owym czasie jakby bogosawiestwem dla Warszawy. Do gwatw
i cierpie zadawanych ludnoci miasta nie dodawa wasnej wrogiej inicjatywy. Gdy mg, czyni
nawet dobrze na skromn oczywicie - bez naraania siebie - skal. Nie bdc potn
indywidualnoci, by Leist dostatecznie wpywowym urzdnikiem, aby w pewnej choby mierze
korzystnie oddziaywa na postaw swych zastpw i niektrych wsppracownikw.
Zastpc Leista by najpierw Laschtoviczka, byy przedwojenny dyrektor jednego z bankw
warszawskich, Niemiec, ktry prewencyjnie znalaz si w polskim obozie karnym w Berezie Kartuskiej,
lecz ktry zawsze mwi, e za to nie zamierza mci si na Polakach. Potem zastpc Leista zosta
Fribolin, burmistrz jednego z miast zachodnioniemieckich. Obaj byli inteligentni i znacznie
przewyszajcy sw wiedz fachow aparat urzdu, do ktrego subowo przynaleeli. Byli to na
pewno ludzie szukajcy kariery w nowym tworze niemieckim na ziemiach polskich, ale nie okrutnicy
i maostkowi ciemizcy. Inna rzecz, jeli chodzi o gruntown uczciwo. Co mwi o tym np. zapas
przywaszczonych brylantw, znaleziony w kieszeni umierajcego Fribolina, ktry mierci przypaci
obron paacu Blanka przed polskimi powstacami.
Z hien erujcych na nieszczciu wspomnie trzeba niejakiego dra Schrempfa, amtsarzta, oraz
decernenta Drrfelda, ktry mia szczcie uj cao kilku zamachom na swe pode ycie. Ci dwaj
wrd wielu podobnych funkcjonariuszy nadzoru nad Zarzdem Miejskim s symbolem zdziczenia
umysowoci niemieckiej pod rzdami hitleryzmu.
Z przeciwnego kraca nasuwaj si nazwiska ludzi typu Frankla, prawnika, ktry szybko porzuci
swoje funkcje w warszawskim urzdzie Stadthauptmanna i szuka lepszej atmosfery na froncie w roli
ordynansa osobistego, czy doktora Hagena, ktry musia opuci warszawski urzd w zwizku ze sw
przyzwoit postaw, ujawnion wobec zbrodni dokonywanych na dzieciach z Zamojszczyzny.
Do tej drugiej kategorii nalea take Leistowski referent personalny. Ten lzak nazwiskiem Tkotsch
usiowa z dobrej, a naiwnej woli przyj mi z pomoc w czasie konfliktu z Drrfeldem. Przyszed
wtedy do mnie - zapewne w porozumieniu z Leistem - aby zaproponowa mi postawienie wniosku
o mianowanie volksdeutscha Tietza na kierownika dziau oglnego w miejskim przedsibiorstwie
komunikacyjnym. Tym posuniciem wygra pan wszystko, gdy Leist bdzie mia wtedy dowd
paskiej lojalnoci przeciwko Drrfeldowi. Gdy kategorycznie odrzuciem t sugesti, Tkotsch
powiedzia tylko: auj, e pan odrzuca propozycj, ale rozumiem pana... Leist by sob i wtedy,
kiedy znika z miasta w przypadkach zaostrzonej sytuacji politycznej. Byway dwie przyczyny, dla
ktrych najczciej opuszcza Warszaw: gdy musia odwoywa si w Berlinie do swego protektora
dla zwalczania miejscowych kopotw i gdy wola nie przeywa zaostrzajcej si sytuacji represyjnej.
Rzadko za mona byo tumaczy sobie jego wyjazdy chci wypoczynku czy urlopu. To bywao
najczciej pozorem, zmuszajcym mnie do troskliwego poszukiwania odpowiedzi na pytanie: Co
znowu gronego si szykuje?
Ludzi z nadzoru okupacyjnego rozgryzalimy o tyle atwo, e byy to na og postacie minorum
gentium. Jak to susznie przewidzia Ratajski: Niemcy mogli rzuca do Warszawy tylko drugorzdny
garnitur swej administracji, pozostawiajc duy margines swobody dziaania polskiemu Zarzdowi
Miejskiemu.

Warunkiegzystencjirodzinnej

Z odziedziczonych po ojcu i stryju Wadysawie przedmiotw zaway korzystnie na losie materialnym
moim i mej najbliszej rodziny w cigu pierwszego okresu okupacji hitlerowskiej klejnot, ofiarowany
memu dziadkowi przez jego przyjaci z okazji jakiej rocznicy czy innej uroczystoci. By to gruby,
zoty piercie typu sygnetu, ze stosownym wyrytym napisem i z piknym, wielkim, dwukaratowym
brylantem.
Gdy w poowie padziernika 1939 przywiozem on wraz z dziemi z powrotem do Warszawy z
Kazimierza nad Wis, gdzie - odwoany z urlopu - opuciem ich w kocu sierpnia, musielimy si
zastanowi, jak rozwika wasn, coraz trudniejsz i coraz gorzej zapowiadajc si sytuacj
finansow (wzrastajca droyzna przy coraz bardziej symbolicznych wynagrodzeniach, od razu przez
okupanta zredukowanych i realnie wci malejcych). e za okupacji bdzie to proces stay, nie
miaem adnych wtpliwoci. ona zgodzia si cakowicie z moim pogldem, e przede wszystkim
trzeba si wyzby wszelkich zadue publicznych. Nie wiadomo, co okupant jeszcze wymyli, a i
dalsza przyszo moe nie nieodgadnione pod tym wzgldem perspektywy. A na naszej willi
oliborskiej, niedawno przed wojn wyniesionej, ciy do powany zapis poyczki budowlanej
Banku Gospodarstwa Krajowego oraz reszta nalenoci tego banku za teren. Razem stanowio to par
dobrych dziesitkw tysicy zotych, zahipotekowanych na naszym dachu nad gow, nie liczc ju
niegronej - z uwagi na dobre stosunki z wierzycielk - poyczki rodzinnej w wysokoci 15 tysicy
zotych.
49

Przy pomocy jednego ze znajomych brylant znalaz na rynku nabywc, przynoszc - jeli dobrze
pamitam - nieco ponad 50 tysicy wczesnych zotych. Pokryo to w peni zaduenie wobec banku,
pozostawiajc nawet pewn niedu nadwyk na uatwienie dalszego bytowania rodziny.
I podczas wojny, i po wojnie oboje z on uwaalimy t pierwsz nasz wiksz okupacyjn
operacj finansow za suszn, podobnie jak odrzucenie potem yczliwej propozycji Banku
Handlowego udzielenia poyczki hipotecznej, ktr zastpilimy sprzeda naszej willi. Moglimy
jako przey w ten sposb lata najazdu hitlerowskiego, a nawet zachowa jeszcze co w postaci
zakupionego - z czci sumy uzyskanej ze sprzeday domku warszawskiego - dwuhektarowego
gospodarstwa ogrodniczego w Baniosze, ktre prowadzia moja ona.
Nade wszystko za nie mielimy trudnoci w udowodnieniu powojennym wadzom skarbowym, e
w naszym przypadku nie ma miejsca wzbogacenie wojenne, a wanie przypadek wrcz odwrotny:
wyzbycia si (bd utraty) caego dorobku za cen dania sobie rady. Ukuem na t sposobno
powiedzonko, ktre ujmowao spraw w doktryn: Rzeczy martwe s po to, aby z nich y
i korzysta, a nie po to, aby one yy z nas.
Znacznie wczeniej jeszcze przed wyzbyciem si willi warszawskiej, a ju w okresie wyczerpywania si
rezerwy pieninej z transakcji brylantowej, z pomoc finansow przyszo mi Spoeczne
Przedsibiorstwo Budowlane. Z inicjatywy Stanisawa Szwalbego podjo si ono remontu czci mej
willi zniszczonej przez pocisk we wrzeniu 1939. Zainkasowana przeze mnie pozostao kredytu,
uzyskanego na sum wysz od rzeczywistego kosztorysu, bya dla rodziny kolejnym okresem
materialnego wytchnienia. Cao kredytu spaciem po sprzeday willi, zachowujc szczer
wdziczno dla SPB i osobicie dla Stanisawa Szwalbego za ten akt yczliwej pomocy.

49
Ten rodzinny dug spaciem w szereg lat po wojnie prawnym spadkobiercom wierzyciela, czyli stryjenki
Wadysawowej Kulskiej, po polubownym ustaleniu zasad przeliczenia. (Przyp. aut.)
Z kolei Baniocha podzielia w roku 1946 los brylantu i willi warszawskiej. I dla podobnych przesanek:
aby zapewni dziecku
50
i nam z on moliwe minimum egzystencji. Udao si to w peni. Gdy
nadszed okres, kiedy zarobki z pracy zawodowej pozwalay ju skromnie egzystowa, gdy wic nie
byo koniecznoci sigania do oszczdnoci, te w ogle ju nie istniay. Zostay spoyte
w dosownym znaczeniu sowa w cigu minionego dziesiciolecia.

Wrolizakadnika

Z chwil wkroczenia okupanta do Warszawy staem si zakadnikiem bez wasnej wiadomoci.
Dopiero z owiadczenia prezydenta Starzyskiego na posiedzeniu Komitetu Obywatelskiego
dowiedziaem si, e wszyscy trzej czonkowie Zarzdu Miejskiego - z nim wcznie i od niego
poczynajc - s uwaani przez wadze wojskowe niemieckie za zakadnikw z tytuu zajmowanych
stanowisk. Niezalenie od nas zadano przecie dwunastu zakadnikw spord wybitnych
obywateli miasta.
Mniej ju anonimowo staem si zakadnikiem w dniu 11 listopada 1939 roku.
By to dzie obchodzony w latach ubiegych jako wito odzyskania niepodlegoci. Okupacyjne
wadze wojskowe obawiay si demonstracji przeciwniemieckich w tym dniu i dlatego wyday
andarmerii wojskowej polecenie dokonania aresztowa wedug sporzdzonej listy.
Wczesnego ranka zjawili si u mnie w domu dwaj andarmi, polecajc mi uda si z nimi.
Doprowadzono mnie pod tak zwany hotel oficerski na placu Inwalidw i tu kazano - jako
pierwszemu z aresztowanych - czeka pod stra na doprowadzenie innych. Jednoczenie jeden z
andarmw wyjani mi przyczyn zatrzymania. Mwi aman polszczyzn o akcencie lskim: Jeli
co si stanie w Warszawie, bdzieta zastrzelone.
andarm ten w gruncie rzeczy mia chyba dobroduszn natur. Zaraz po obojtnym owiadczeniu,
jaki los moe czeka zatrzymanych, zatroszczy si o moj niezaradno. Jak moglita nie wzi ze
sob miski, yki i koca, opuszczajc dom na duej? - rzek z pewnym wspczuciem w gosie. I gdy
tylko wrci drugi andarm z kolejnym doprowadzonym
51
, mj opiekun powiedzia: Ja sam pjd
do waszej ony, aby daa dla was te niezbdne rzeczy. Poszed w istocie w kierunku mego
mieszkania. A po chwili ku memu zdumieniu wrci, dwigajc du walizk. W niej by koc, talerz
i komplet sztucw. ona w popiechu i zdenerwowaniu zapakowaa tych par przedmiotw w zbyt
du do tego celu walizk.
Gdy zebrany zosta na placu komplet, posadzono nas do ciarwki (budy) w towarzystwie obu
andarmw i zawieziono na plac Krasiskich do Paacu Sprawiedliwoci. W duej sali parteru, do
ktrej wejcie prowadzio z gbi wielkiego hallu po lewej stronie, zebranych ju byo kilkanacie
osb, wrd ktrych nie dojrzaem znajomych. Nastpnie po stwierdzeniu, e jest ju wymagana
liczba zakadnikw, zjawi si jaki oficer niemiecki w randze majora, ktry grzecznie owiadczy,
w jakim charakterze nas uwiziono, a nastpnie doda, e mamy mono zakupienia sobie

50
Mwi o crce. Syn - powstaniec - od momentu wywiezienia do Niemiec w 1944 roku by poza zasigiem i
moliwociami naszej pomocy. Da sobie jednak rad: najpierw przy pomocy stryjostwa i przyjaci, potem
dziki wasnej pracy i wytrwaoci, dochodzc samodzielnie do ukoczenia studiw i do uzyskania zawodu
architekta urbanisty. (Przyp. aut.)
51
By nim mj dawny kolega z pracy w PMS, in. Wasilewski. (Przyp. aut.)
potrzebnej ywnoci, jeli tego sobie yczymy. Istotnie wprowadzono wkrtce potem jak przekupk
z bukami i wdlin, u ktrej zakadnicy mogli byli naby ywno.
Pod koniec oficer, przemawiajcy po niemiecku, oznajmi, e wada rwnie francuskim i e jeli kto
z zebranych nie zna niemieckiego, a ma co do zakomunikowania, moe to uczyni i po francusku.
Skorzystaem z tego i poprosiem oficera o zawiadomienie Zarzdu Miejskiego i nadzoru niemieckiego
o przyczynie mego nieprzybycia do pracy. Przyrzek to uczyni. Nie mino wiele czasu, gdy powrci,
mwic: Skoro pan stoi na czele wadz miejskich, nie moe pan by tu duej przetrzymywany. Jest
pan wolny.
Zabraem swoj walizk i z koniecznoci pieszo udaem si do domu, aby przed pjciem na plac
Teatralny umy si i ogoli, czego przed zatrzymaniem przez andarmeri niemieck nie mogem
dokona. Musz powiedzie, e uciliwe dwiganie duej walizy powodowao narzekanie w myli tak
na usuno andarma, jak na sposb zaatwienia sprawy przez on.
Tym razem byem wic zakadnikiem zaledwie kilka godzin. Okoo drugiej godziny po poudniu
znalazem si ju w swym gabinecie subowym ratusza warszawskiego. Inni zatrzymani zostali
zwolnieni w dniu nastpnym, gdy dzie 11 listopada min spokojnie.

Byemiwiniempolitycznym,iwiniemkryminalnym

Byem parokrotnie zatrzymywany i wiziony przez policj niemieck, zazwyczaj jednak nie duej ni
kilka dni. I gestapo, i policja kryminalna niemiecka miaa sposobno aresztowania mnie i krtkiego
przetrzymywania na Szucha i w Pawiaku oraz w areszcie ledczym na Daniowiczowskiej.
Grone mogo by zatrzymanie mnie przez gestapo w pocztkach lipca 1940 roku
52
, kiedy odbywaa
si wielka obawa i nastpiy bardzo liczne aresztowania w Warszawie.
Tego rodzaju maswki prowadziy zazwyczaj do wywoenia do pracy w Niemczech lub do obozw
koncentracyjnych, czasami jednak udawao si uzyska zwolnienie. W moim przypadku sprawa
potoczya si nietypowo. Gestapowcy, ktrzy wdarli si do mego mieszkania w czasie, gdy myem si
w azience, wykorzystali chwil mej nieobecnoci w pokoju sypialnym, aby dokona rewizji w szafie.
Wyrzucajc na podog zawarto, a wic moj bielizn osobist, ujrzeli, ku swemu zadowoleniu,
periodyczne pismo amerykaskie w jzyku angielskim. Uderzya ich od razu data wydawnictwa. Bya
ona bardzo niedawna, ju z okresu, kiedy Warszawa znajdowaa si pod butem najedcy.
Wycignito mnie z domu i doprowadzono czy dowieziono do bud zgrupowanych na ulicy
Mickiewicza wzdu parku eromskiego. Tam wsadzono mnie do jednej z nich, jeszcze zupenie
pustej.
W czasie, gdy siedziaem samotnie, rni gestapowcy, przechodzcy obok i przygldajcy mi si
z nienawici, rzucali niekiedy obelywe sowa pod moim adresem. Du, Schwein... - byo atwo dla
mnie zrozumiaym epitetem wrd szeregu innych, nieodgadnionych wobec chrapliwej wymowy
i mojej sabej znajomoci jzyka niemieckiego.
Jeszcze u siebie w mieszkaniu dojrzaem zdobycz w rkach gestapowcw. Nie dziwio mnie wic ich
podniecenie i zainteresowanie moj osob. Otrzymanie obcego zamorskiego czasopisma wymagao

52
W tyme dniu by aresztowany Norbert Barlicki. Termin wic mego aresztowania przyjmuj za Janem
Tomickim, sam go nie umiejc obecnie ustali (J. Tomicki, Norbert Barlicki, s. 421). (Przyp. aut.)
wszak kontaktu z cudzoziemcami. Dla prostakw jake oczywisty by wniosek, e ma si do czynienia
z agentem wywiadu!
Gdy zebra si komplet zatrzymanych, kondukt zoony z wypenionych aut ruszy w drog. Celem, jak
si okazao, by Pawiak. Przed bram wyrzucono nas z aut i popdzono na dziedziniec, gdzie kazano
nam ustawia si w dwuszereg (takich kompletw ju byo tam wicej). Ale ju po kilku krokach,
ktre zrobiem wre wskazanym kierunku zbirki, dostaem - ja jeden - nakaz skierowania si do
wntrza budynku, stojcego z boku po prawej stronie wjazdu. Pchnity mocno w kierunku wejcia,
zostaem nastpnie skierowany do maego pokoiku tu u pocztku korytarza po jego prawej stronie.
Tam kazano mi stan twarz do ciany obok jakiego modzieca, rwnie ju tak ustawionego.
Poza nami dwoma by w pokoiku pocztkowo gestapowiec siedzcy przy stole i ten, ktry mnie
wprowadzi. Gestapowcy pogadali midzy sob, po czym mj powiedzia do mnie: No, rozbieraj
si.
Nie bardzo rozumiaem, o co mu chodzi, ale zaczem zdejmowa powoli marynark. Wtem przez
myl mi przebiego, e oto za chwil dostan lanie. W tym jednak momencie wszed trzeci
gestapowiec z zapakan kobiet. Zajto si ni. Z usyszanej wymiany zda zrozumiaem, e babina
wyjania, i jest volksdeutsch i e ma na to dowd. Widocznie przedstawiaa go towarzyszcemu jej
gestapowcowi do zbadania, gdy nastaa chwila ciszy, przerywana tylko kaniem wystraszonej Niemki.
Potem kobiet zwolniono, a przybyy gestapowiec, najwidoczniej starszy stopniem od dwch
pozostaych, zwrci na mnie uwag. Ja ciebie skd ju znam - powiedzia po chwili. Odwrciem
gow i przyjrzaem mu si, po czym powiedziaem: To pan mnie bada na Szucha w sprawie
Starzyskiego i potem przeprowadza rewizj u mnie w mieszkaniu, a wreszcie na moj prob
odwozi mnie na rg Bielaskiej i placu Teatralnego celem uatwienia mi powrotu do biura. Po drodze
zajedalimy te na Bielany, gdzie mieszka wasz tumacz. Moje nazwisko jest Kulski.
Gestapowiec mia doskona pami, nie tylko wzrokow. Zastanowi si krtko i da polecenie:
Odprowadzi go do wizienia. Do sprawy wrcimy pniej.
Wyprowadzony na dziedziniec, dostaem po raz wtry polecenie, aby doczy do dwuszeregu. Ale
bya to ju inna gromada ludzka ni poprzednio. Momentalnie dostrzegem Norberta Barlickiego
i komendanta miejskiej Stray Ogniowej Stanisawa Gieysztora. Skierowaem si ku nim, a oni szybko
rozsunli si, wpuszczajc mnie midzy siebie. Barlicki mrukn do mnie: Bohaterowie spotkali si
znowu.
Niedugo potem dokonano w znanym mi ju budynku, lecz w innym lokalu, formalnoci zapisu nas
jako winiw, po czym wyprowadzono na inne wielkie podwrze pomidzy budynkami wiziennymi.
Dalej staralimy si by razem: Barlicki, Gieysztor i ja. Prcz Gieysztora byo tu i kilkunastu straakw
rnych stopni nieoficerskich, a ponadto jeszcze jeden oficer stray - rwnie dobry mj znajomy
i dawany kolega - Szymon Jaroszewski.
Na dziedzicu stalimy caym tumem par godzin. W tym czasie do Barlickiego podszed jeden
z aresztowanych, z ktrym Barlicki mnie zapozna, mwic: Moe ju znasz wypadkiem towarzysza z
Bundu, Orzecha? Przedstawiem si nie znanemu przedtem dziaaczowi ydowskiemu i przez kilka
chwil gawdzilimy we trjk.
Z kolei znalelimy si obaj z Barlickim oraz wszyscy straacy w budyneczku zwanym szko. Do sali
na pierwszym pitrze wtoczono nas kilkudziesiciu. Gdy kadlimy si spa wieczorem, trudno byo
si pomieci, a ju niemal niepodobiestwem byo wsta w nocy i wyj z sali, nie wac na czyje
ciao.
Na sali wymienilimy zaraz z Barlickim informacje o okolicznociach zabrania z domu, ostronie
zreszt, oglnikowo i bardzo cicho, nie bdc obaj pewni, kto nas moe usysze. W pewnej chwili
Barlicki powiedzia do mnie: Ciebie chyba szybko zwolni. Odrzekem: Nie jestem taki pewny,
znaleli co w toku rewizji, co nie pozwala mi mie wikszej nadziei. Ale nie powiedziaem
szczegowo, co to byo, cigle z ostronoci, e moe posysze kto niepowoany.
Wkrtce nawizaa si oglniejsza pogawdka na rne tematy. Jeden ze straakw zwrci si
z zapytaniem do Barlickiego: Czy jest Bg? Teraz to jest wane pytanie dla kadego z nas - dorzuci,
najwidoczniej mylc o prawdopodobiestwie bliskiej mierci z rk hitlerowskich. Barlicki
odpowiedzia: Nie mona szuka odpowiedzi na to pytanie w nauce, to jest kwestia wycznie wiary
lub niewiary. Kady musi sam sobie znale odpowied.
Na takich rozmowach na wszelkie tematy upyny dwa dni. Bodaj trzeciej nocy wywoano mnie
wczenie, okoo czwartej czy pitej rano. Niech si pan ubiera, pojedzie pan na badanie.
Ubraem si szybko i nastpnie obudziem Norberta Barlickiego, mwic mu cicho o fakcie. Ucisn
mi rk bardzo mocno. Byo to nasze ostatnie widzenie si. Stranik zaprowadzi mnie do innego
budynku, do celi na jednym z wyszych piter, gdzie czekao ju na wywiezienie z Pawiaka dwch
modych mczyzn.
Ci - pomimo mego przybycia - gadali ze sob w dalszym cigu gorczkowo, jakby nie zwracajc uwagi
na obecno osoby trzeciej. Najwidoczniej omawiali wsplne metody obrony, zreszt tak cicho, e
mogem dosysze tylko pojedyncze sowa.
Ja te pogbiaem milczco ju przedtem przygotowane wykrty dotyczce czasopisma
amerykaskiego. Faktycznie dostaem owo pismo od pani Witkowskiej-Chmieliskiej, wieloletniej
byej sekretarki Starzyskiego, ktra mi je dostarczya z uwagi na artyku dziennikarza
amerykaskiego Bryana o postawie prezydenta Stolicy we wrzeniu 1939. Oczywicie nie mogem
wymieni Witkowskiej-Chmieliskiej, tote wymyliem zupenie inn, fikcyjn oczywicie wersj,
ktr si w gestapo posuyem.
Po okoo godzinie zabrano wspwiniw z celi przejciowej i zostaem sam. Po duszym znowu
czasie zjawi si jaki gestapowiec, ktry kaza mi uda si ze sob. Na podwrzu poleci mi wsi do
maej karetki policyjnej i sam wsiad do niej. Samochd ruszy i wyjecha przez bram wizienn.
Jechalimy we dwch w milczeniu. Przez okratowane okienko w drzwiach widziaem tras jazdy. Gdy
wjechalimy wreszcie w Aleje Ujazdowskie, stao si pewne, e jedziemy na Szucha. Tak istotnie byo.
Wprowadzono mnie do synnych piwnic, ale minito tramwaje i podprowadzono do stolika pod
oknem. Niech pan siada i czeka na wezwanie - odezwa si gestapowiec.
To pan oraz wybrane miejsce zaskoczyo mnie i troch natchno optymizmem. Ale wkrtce kazano
mi wsta i wprowadzono - jak naley - do pierwszego od wejcia tramwaju. W celi tej siedzia ju
w gbi jeden mody czowiek, ja usiadem na jednym z dwch krzese tu przy wejciu. Byem wic
teraz z kolei traktowany jak kady wizie.
Wszystkie krzesa celi byy ustawione oparciami do tyu, tak aby przetrzymywani w celi mieli
utrudnione spogldanie na korytarz, od ktrego dzieliy cel tylko kraty.
Znowu czas mija na milczeniu i zadumie. Byo chyba pomidzy dziewit i dziesit godzin, kiedy
wywoano mnie z celi piwnicznej i zaprowadzono na drugie czy trzecie pitro, tam za wprowadzono
do pokoju zajmowanego przez komandora gestapo.
Wszedszy stanem u wejcia i w mgnieniu oka stwierdziem, e - poza szefem gestapo za biurkiem -
siedzi tyem do mnie dwch jeszcze umundurowanych Niemcw. Jednego zidentyfikowaem od razu:
to by Leist. Jego obecno dobrze rokowaa o przebiegu ledztwa. To przekonanie uatwio mi
zachowanie koniecznego spokoju.
Co u pana znaleziono? - pado pierwsze pytanie.
Niczego nielegalnego, bo nic takiego nie posiadaem.
A czy zna pan nazwisko Bryan? - zapytano zza biurka.
Moja dobra pami pozwolia mi odpowiedzie: Tak, by chyba przed pierwsz wojn wiatow taki
kandydat na prezydenta Stanw Zjednoczonych.
A to tu - pokazano mi z bliska pismo zabrane z mego pokoju sypialnego - jednak znaleziono u pana!
Skd pan to mia?
W myl ustalonej z gry linii obrony udaem wielkie zdziwienie. To zdumiewajce! - owiadczyem. -
Byem przekonany, e dawno to spaliem!
Ale skd pan to mia? - naciska gestapowiec.
Jestem zwierzchnikiem Zarzdu Miejskiego. Podobnie jak przed wojn, tak i teraz otrzymuj w domu
bardzo liczn korespondencj codziennie z poczty, a take podrzucane mi s pod drzwi mojej willi
rne listy, podpisane i nie, jak na przykad anonimowe obelgi, rozmaite wydawnictwa reklamowe
i inne. Tak te podrzuci mi to kto nieznany.
Ale by pan obowizany zameldowa o fakcie i odda to swojej wadzy, choby Oberfhrerowi
Leistowi, a tego nie uczyni!
Sdziem, e wystarczy zniszczenie - tumaczyem si. Ta krtka indagacja skoczya si
wyproszeniem mnie za drzwi. Stanem na korytarzu. Po kilku minutach zaledwie zostaem wezwany
ponownie do pokoju.
Pan Oberfhrer Leist i komendant policji porzdkowej wstawiaj si za panem. Zwolnimy pana, ale
na przyszo musi pan wszystkie otrzymywane antyniemieckie materiay dorcza wadzom
niemieckim. Moe pan wyj.
Wyszedem, a tu za mn wyszed uradowany Leist. Odwioz pana teraz do domu - powiedzia. -
Udao si! To ja prosiem o wspdziaanie komendanta Ordnungspolizei. Dzie pan odpocznie, jutro
wrci do pracy i zgosi si do mnie. Musiaem przyj propozycj i wkrtce znalazem si w domu,
mao rad z paradowania przez miasto niemieckim urzdowym wozem.
W domu stwierdziem, e ona od razu wiedziaa, i jestem na Pawiaku. Mj szofer jecha po mnie,
jak zwykle, do domu i po drodze zobaczy mnie siedzcego w otwartej budzie, wobec czego
pojecha za ca kawalkad samochodw gestapowskich, a gdy stwierdzi, e zajechay one na
Pawiak, pody z kolei do ratusza, zaraz meldujc, komu z moich kolegw naleao, o miejscu,
w ktrym przebywam. Doktor Kipa od razu podj interwencj u Leista i nastpnie pojecha do ony,
aby j poinformowa i uspokoi.
Caa rzecz zakoczya si nieoczekiwanie szczliwie dla mnie. Ale czemu? Osobicie uwaaem
i uwaam, e gwnie dziki przysowiowemu utowi szczcia. Gdyby znajomy gestapowiec wszed
do pokoju budynku pawiakowego o kwadrans, na przykad, pniej, kiedy bybym ju zbity, czego si
spodziewaem, podjta wskutek interwencji kolegw i tak skuteczna akcja Leista nic by nie daa.
Trudno sobie wyobrazi zwolnienie mnie po skatowaniu.
I w tym przypadku wasny rozsdek w zeznaniach i wsparcie ze strony Leista duo mniej wayo od
przypadkowego wkroczenia gestapowca, ktry zda sobie spraw, o kogo chodzi, i uzna za przezorne
wstrzymanie doranego wymiaru sprawiedliwoci do czasu decyzji wadz wyszych.
Nastpny przypadek mego siedzenia - i to w areszcie Kriminalpolizei - zdarzy si w nastpujcych
okolicznociach.
Pewnego ranka dyrektor Wydziau Oglnego, dr Wgiel, zameldowa mi o fakcie sposzenia ubiegej
nocy w Drukarni Miejskiej pracownikw drukujcych faszywe, jak mwi, karty ywnociowe. Fakt
jest znany w caej drukarni i w kadej chwili moe dotrze do Niemca, ktry j dozoruje - mwi
Wgiel. - Jeli nie zgosimy meldunku do policji niemieckiej, nastpi represje, poniesiemy
odpowiedzialno, jak zwykle - winni czy niewinni. Co robi? Przyszedem do pana po decyzj.
Czy sprawcy zdyli si ukry? - zapytaem.
Chyba tak, bo zaraz w nocy opucili lokal drukarni.
Na ukrycie si potrzebuj niewtpliwie paru dni i musimy im to w kadym razie zapewni. Nie jest
zreszt dla mnie z tego, co pan mwi, pewne, co naprawd drukowali i dla kogo.
Doktor Wgiel czeka, do czego zmierzam.
Jak pan powinien pamita, zarzdzenie niemieckie mwi o zawiadamianiu o stwierdzeniu
przestpstw bd policji niemieckiej, bd polskiej. Trzeba za, aby doniesienie, konieczne dla
bezpieczestwa dyrekcji i pracownikw drukarni, a rwnie pana i paskiego wydziau, szo jak
najduej. Wobec tego niech pan lub dyrektor Drukarni Miejskiej zoy meldunek pisemny do
komisariatu policji granatowej. Stamtd to pjdzie do ich komendy gwnej i wreszcie dotrze do
Niemcw.
Minie dziki biurokratycznej powolnoci niezbdnych kilka dni, a tymczasem tamci si dobrze ukryj.
Ich nie narazimy, a panw take. Wypadek by ubiegej nocy, meldunek moe by zoony
w komisariacie policji jutro.
Stao si wedug mojej dyrektywy. W kilka dni pniej okoo poudnia odebraem w swym gabinecie
telefon: Tu mwi komisarz policji ledczej (wymieni nazwisko). Jest pan proszony przez naszego
niemieckiego zwierzchnika do przybycia zaraz na Daniowiczowsk.
Za kilka minut, najwyej dziesi do pitnastu, bd u panw - odpowiedziaem.
Niezwocznie powiedziaem Kipie czy Zawistowskiemu, e oczywicie zaraz z Daniowiczowskiej nie
wrc, e mnie tam na pewno zatrzymaj, e si tego spodziewam, i e skoro wezwanie nastpuje
dopiero teraz, wszystko idzie wedug mego oczekiwania. Po czym poszedem do znanego mi sprzed
pierwszej wojny wiatowej pobliskiego budynku urzdu ledczego.
Na schodach czeka na mnie polski komisarz policji w stroju cywilnym. To ja do pana dzwoniem na
rozkaz niemieckiego komisarza. Zanim pan do niego wejdzie, chc pana uprzedzi, o co chodzi, i jak
pan powinien si broni. Chodzi o zarzut uatwienia ucieczki przestpcom z drukarni. A najlepiej pan
obroni si tak... - mwi polski urzdnik suby ledczej.
Wysuchaem i podzikowaem. Z kolei wprowadzono mnie do Niemca. By wcieky. Pan umoliwi
kryminalistom ucieczk. Za wspdziaanie z przestpcami bdzie pan cigany. Odprowadzi go do
celi.
Uciekli - pomylaem - plan si uda.
Zaprowadzono mnie do funkcjonariusza, ten spisa personalia i odebra rzeczy, ktrych nie wolno
posiada w areszcie. Potem wprowadzono mnie do piwnicy budynku i w niej - do jednej z cel. Od razu
dowiedziaem si, e w ssiednich celach znajduj si ju dyrektor Wgiel, jego zastpca Vertun
i dyrektor Drukarni Miejskiej Kaczyski.
Spdziem reszt dnia i przenocowaem w celi w bardzo mieszanym towarzystwie. A na drugi dzie
wezwa mnie do siebie komendant aresztu, volksdeutsch, znajcy doskonale jzyk polski. Posadzi
mnie naprzeciw siebie i powiedzia: Dopiero teraz dowiedziaem si, kim pan jest. Chciaem pana
pozna i pogawdzi. A poza tym nie mog si zgodzi, aby pan siedzia ze zwykymi winiami.
Przenios pana do celi z lepszym towarzystwem. Mamy tu cel dla policjantw. Tam bdzie panu
lepiej.
Milczaem, a on tymczasem zacz niby towarzysk rozmow de omnibus rebus, w pewnym za
momencie rzek: Mam tu bardzo rnych winiw. Poka panu jednego z nich. To jeszcze chopiec.
Nazywa si de Phull.
Nie wiem dotychczas, po co istotnie sprowadzi wtedy do siebie tego chopicego winia. Nazwisko
jego byo mi dobrze znane, gdy ona mego przyjaciela, Wodzimierza Kobukowskiego, bya z domu
de Phull i z tej racji poznaem kilkoro czonkw jej rodziny tego nazwiska. Ale tego wanie chopca
nie spotykaem nigdy, tote nie wiedziaem, czy go co czy z moimi znajomymi. Z tej jednak racji
uwanie przysuchiwaem si rozmowie komendanta aresztu z chopcem na do obojtne tematy.
Chopiec robi wraenie wyrobionego ponad wiek. Do rozmowy nie wczaem si.
Z godzin w sumie trwaa chyba ta do jednostronna pogawdka komendanta aresztu ze mn. Po
niej przeprowadzono mnie do celi dla policjantw. Mniej mi zreszt odpowiadaa ta nowa kompania,
doskonale ze sob zgrana i najwidoczniej nie najgorzej si czujca w swym towarzystwie. Ale
zachowali oni obojtn poprawno wobec mnie, zdajc sobie spraw, e nie z wasnej ochoty
psuem im dobrze dobrane grono.
Tu z kolei spdziem nastpn lub dwie dalsze noce. A potem zostaem ponownie wezwany do
komisarza - Niemca. Byli tam ju wszyscy trzej inni kryminalni przestpcy z Zarzdu Miejskiego.
Komisarz przeprowadzi konfrontacj zezna, ktra wypada pomylnie dziki naszemu porozumieniu
przed aresztowaniem. W kocu Niemiec orzek: Ja panw zwalniam, ale spraw przekazuj
Stadthauptmannowi Leistowi celem ukarania panw we wasnym jego zakresie dziaania.
Leist mia prawo zsyania na okrelony czas do obozu pracy, cho rzadko z niego korzysta. By zreszt
tego dnia nieobecny, wic zgosiem si do Stadtdirektora Bechera. Ten sucho przyj meldunek
o zwolnieniu i powiedzia: Gdy Oberfhrer powrci, zamelduj mu o zwolnieniu panw z
Kriminalpolizei.
Leist jednak nie wzywa mnie specjalnie w tej sprawie, a w najbliszej odbytej z nim rozmowie sprawy
w ogle nie poruszy. Rzecz rozesza si sama przez si bez ujemnych konsekwencji dla kogokolwiek
z nas.

Trzykontrybucje

W swej pracy Zarzd Miejski Warszawy - 1939-1944 ograniczyem si do wspomnienia mimochodem
o trzech kontrybucjach, jakie zostay naoone przez wadze okupacyjne na ludno Warszawy.
Obecnie pragn do tego tematu dorzuci pewne szczegy. Uwaam to tym wicej za konieczne, e
wydana w roku 1970 Kronika wydarze w Warszawie 1939-1949 grzeszy w tym wanie wzgldzie
istotnymi bdami.
Wedug dziau drugiego tego kompendium miay mie miejsce nastpujce kontrybucje:
a) pod dat 10 lutego 1942 - dziesiciomilionowa (s. 52);
b) pod dat 10 lutego 1943 - dziesiciomilionowa (s. 63);
c) pod dat 27 padziernika 1942 - jednomilionowa (s. 59);
d) pod dat 3 lutego 1944 - stumilionowa (s. 84).
Faktycznie byy jednak tylko trzy, a nie cztery kontrybucje. Zapewne dwie wzmianki wymienione
wyej pod a) i b) odnosz si do jednej i tej samej kontrybucji. Ale w takim razie wymaga ustalenia
rok: 1942 czy 1943?
Jestem przewiadczony, e przy dziesiciomilionowej kontrybucji chodzi o rok 1943. Mam te zupen
pewno, e trzy kolejne kontrybucje rosy stopniowo od jednego miliona do dziesiciu milionw
i nastpnie do stu milionw, przy czym jednak w tym ostatnim przypadku na Warszaw przypada nie
cao, lecz 85 milionw. Reszta - czyli 15 milionw - dotyczya powiatu warszawskiego, po raz
pierwszy wwczas obcionego przez okupanta udziaem w kontrybucji (w poprzednich dwch
przypadkach caa nominalna suma kontrybucji ciya wycznie na Warszawie).
53

Motywem naoenia kontrybucji podawanym przez wadze niemieckie byo w pierwszym wypadku
niszczenie ubra Niemcom w czasie korzystania przez nich z komunikacji publicznej, w drugim -
zamachy na ycie Niemcw i ich pomocnikw; w trzecim faktyczny powd stanowi zamach na
Kutscher.
Gdy pierwsza kontrybucja zostaa ogoszona, a Zarzd Miejski obciony obowizkiem jej
wyegzekwowania, problem nie nasuwa szczeglnych trudnoci, jeli pomin oczywicie sam
kwesti bezprawnoci dania niemieckiego, sprzecznego z zasadami prawa midzynarodowego.
W nikim jednak nie budzio wtpliwoci, e kontrybucj naley cign, a to w gbokim
przekonaniu, e jej nieuiszczenie pocignie za sob dalsze represje, mogce przysporzy ludnoci ju
nie uszczerbku majtkowego, lecz strat ludzkich.
Jeli wic stwierdzam, e pierwsza jednomilionowa kontrybucja nie powodowaa szczeglnych
trudnoci, to mam na myli stosunek liczby ludnoci Warszawy (poza ydami i Niemcami, nie
objtymi akcj) do sumy kontrybucji. Liczba ludnoci zwanej potocznie aryjsk, czyli - mwic cile
- tej, ktra zamieszkiwaa w Warszawie poza obrbem getta, i suma do cignicia byy prawie rwne
sobie. Nasuwaa si od razu myl pogwnego w wysokoci okoo jednego zotego od mieszkaca.
Tej sugestii jednak pocztkowo przeciwstawiaem si. Lkajc si, e po pierwszej kontrybucji mog
przyj nastpne, chciaem dokona zbirki w sposb utrudniajcy okupantowi powtrzenie

53
Wadysaw Bartoszewski na s. 213, 228, 361 i 362 drugiego wydania (1970) swego dziea Warszawski
piercie mierci podaje cise daty kolejnych trzech kontrybucji (27 padziernika 1942, 10 lutego 1943 i 2
lutego 1944), jak rwnie prawidow kolejn ich wysoko, pomijajc jedynie fakt pitnastomilionowego
udziau powiatu warszawskiego w ostatniej (trzeciej) kontrybucji. (Przyp. aut.)
machinacji. A nastpnej kontrybucji spodziewaem si w znacznie wyszej kwocie. Okazao si
pniej, e tak rzeczywicie byo.
W rozmowie z dyrektorem finansowym Zarzdu Miejskiego powiedziaem, e przecie sum jednego
miliona mona uzyska drog wpaty przez tysic osb po tysic zotych, co wydawao mi si zupenie
realne, bd nawet piciuset zotych przez dwa tysice patnikw. Cay problem sprowadza si wic
tylko do wyboru takiej, stosunkowo nielicznej grupy ofiarnych, ktrzy by zadeklarowali dobrowoln
wpat w powyszej wysokoci na gow.
Dla przecicia sprawy i wybrania waciwej drogi zwoaem narad dziaaczy spoecznych,
reprezentujcych zamoniejsze sfery Warszawy. W naradzie wzili udzia: byy minister i nastpnie
prezes Zwizku Izb Przemysowo-Handlowych, in. Czesaw Klarner, hurtownik zboowy, a wwczas
i prezes Zarzdu Warszawskiej Hurtowni Aprowizacyjnej, Stanisaw Barcikowski oraz inni.
Zebrani zgodnie wypowiedzieli si przeciwko mojemu projektowi rozwizania sprawy. Byem
zmuszony pj po linii sugestii Wydziau Finansowego Zarzdu Miejskiego - signicia do masowego
patnika.
Uczyniem to nie przekonany cakowicie argumentami o potrzebie uczynienia z wpat na kontrybucj
czego w rodzaju powszechnego aktu patriotycznego (znalazo to zreszt pewien wyraz
w indywidualnym dokumencie pokwitowania kadej wpaty).
Gdy nastpna kontrybucja opiewaa ju na dziesi milionw, trzeba byo dokona repartycji sumy na
rne tytuy udziau, zrnicowane co do sum obcienia poszczeglnych kategorii patnikw
odpowiednio do ich stanu majtkowego. Ale zasada udziau kadego mieszkaca (poza gettem) nadal
zostaa utrzymana.
Wreszcie przy trzeciej kontrybucji moliwo zebrania caej sumy - przy tym w obowizujcym
krtkim terminie - budzia ju zdecydowane wtpliwoci. Rozoywszy przypadajc na Warszaw
sum na poszczeglne tytuy i grupy mieszkacw, ustaliem z dyrekcj Wydziau Finansowego
Zarzdu Miejskiego, e bdziemy wiadomie usiowali przeciga termin wpaty, od razu awizujc
Niemcom brak moliwoci cignicia caej sumy w wyznaczonym terminie, a rwnie trudno jej
cignicia w caoci nawet w znacznie duszym okresie.
Zamiar powid si tylko czciowo. W wyznaczonym terminie bylimy jeszcze dosy dalecy od
zebrania caej danej sumy. Ale nie mona byo przeciga struny nadmiernie, gdy ku memu
zdziwieniu i zakopotaniu powiat warszawski swj pitnastomilionowy udzia wpaci
w obowizujcym terminie.
54

Nadzr niemiecki nie przyczyni zreszt Zarzdowi Miejskiemu w tym przypadku nadmiernych
kopotw, nie naciskajc zbyt gwatownie na dotrzymanie terminu.
Wielotygodniowy okres zbirki wyznaczonych przez Zarzd Miejski udziaw patniczych w tej
kontrybucji da mono uzgadniania na bieco taktyki z miarodajnymi czynnikami podziemia
cywilnego. Poprzednio mona byo uzyskiwa placet tych wadz waciwie tylko post factum.
W przypadku drugiej kontrybucji Zarzd Miejski uzyska - o ile pamitam - trzymilionowy zwrot na
rzecz zasilenia funduszw opiekuczych rnych polskich instytucji spoecznych. Przy trzeciej
kontrybucji byy take podejmowane kroki w kierunku odzyskania dla celw spoecznych polskich

54
Polscy urzdnicy Zarzdu Powiatowego porozumieli si z Zarzdem Miejskim Warszawy i zastosowali
podobny system repartycji. (Przyp. aut.)
chociaby czci wpaconych kwot, ale nie przypominam sobie dzisiaj, czy day one jakikolwiek
skutek.

OpracowaniedlaLondynu

Dawny mj zwierzchnik z okresu pracy w Moskwie, a nastpnie minister przemysu i handlu, Antoni
Olszewski, utrzymywa stosunki towarzyskie ze mn przez dugie lata. Trway one do wybuchu wojny
i podczas okupacji. Niekiedy odwiedza nasz dom, kiedy indziej zaprasza nas z on lub tylko mnie do
siebie. Czasami przy okazji proszonego obiadu czy kolacji zaatwia ze mn konkretne sprawy, jak to
miao miejsce jeszcze przed wojn, kiedy zabiega o przejcie dyrektora gazowni warszawskiej - dra
Baeja Rogi - do przemysu koksowniczego na lsku. Decyzja naleaa oczywicie wycznie do
samego zainteresowanego, ale Olszewski kurtuazyjnie nie chcia dziaa bez mojej wstpnej
akceptacji. Niechtnie wprawdzie widziaem odejcie tgiego fachowca, jakim by dr Roga (po drugiej
wojnie wiatowej - profesor Politechniki lskiej), ale byem przekonany, e w razie koniecznoci dam
sobie rad ze znalezieniem nastpcy. Natychmiast zreszt pomylaem o osobie chemika dra
Antoniego Sachnowskiego, ktrego wysokie kwalifikacje fachowe i organizacyjne poznaem w czasie
kierowania Pastwowym Monopolem Spirytusowym. Tote upewniwszy si, e propozycja przemysu
odpowiada osobistym yczeniom dra Rogi, nie zgosiem zastrzee wobec propozycji Olszewskiego.
W tych warunkach staych kontaktw nie zdziwio mnie, gdy pewnego okupacyjnego dnia
otrzymaem kolejne zaproszenie telefoniczne od Olszewskiego na pny obiad. Dziwniejsza bya jego
uwaga, e musz liczy si z przenocowaniem u niego. Wprawdzie zakaz poruszania si w nocy mg
tumaczy sugesti Olszewskiego, ale przecie od obiadu do godziny policyjnej byo sporo czasu na
normaln pogawdk. Ale nie dopytywaem si zbytnio, lecz obiecaem przyby.
Tym razem bylimy tylko we dwch. Olszewski powiedzia zaraz na wstpie: Przygotowalimy dla
naszego rzdu w Londynie wyczerpujc dokumentacj okupacyjn. Stanowi to, jak pan widzi, wielki
tom. Chciabym, aby pan to dokadnie przejrza i da swoj ocen. A nie ma wiele czasu, bo trzeba to
bezzwocznie wysa. Std te moja propozycja, aby pan powici i noc na czytanie tekstu. Godzin
dziennych na to nie wystarczy.
Oczywicie wyraziem zgod.
Po wielogodzinnym wertowaniu tomu, nie wszdzie jednakowo gruntownie czytanego, doszedem do
wniosku, e opracowanie jest kompletne i daje wszechstronny obraz stosunkw i terroru
niemieckiego w okupowanej Polsce.
Gdy Olszewski zapyta, co sdz o opracowaniu, powiedziaem: Praca jest, panie ministrze,
imponujca i zadziwiajca umiejtnym zebraniem tak wielu przykadw stosowania systemu
hitlerowskiego w Polsce i w szczeglnoci w Warszawie, ktrej ycie znam, mog wic stwierdzi, e
raport je znakomicie oddaje. Tylko wtpi, czy da to oczekiwany rezultat. Nie tylko cudzoziemcom,
ale nawet naszym rodakom poza krajem trudno bdzie uwierzy, e to wszystko jest rzeczywistoci.
Czasami i ja sam miewam wtpliwoci, gdy dochodzi mnie wiadomo o jakiej nowej potwornoci.
(Tu zacytowaem informacj niedawno otrzyman o porwaniu samochodem z ulicy modej Polki
i zawiezieniu jej do domu publicznego dla oficerw niemieckich na jednej z ulic bliskiego Mokotowa.
Dziewczynie tej podobno udao si zbiec z lokalu, co wanie wzbudzio we mnie pewne wtpliwoci,
gdy miaa by ju uprzednio przebrana w zwykle stosowany w takich zakadach skromny
przyodziewek bieliniany. Ale informacj potwierdziy mi pniej i inne osoby.)
Czy sdzi pan, e trzeba co zmieni lub doda? - zapyta Olszewski.
Nie. Moe tylko, jeli byby na to czas - zastanawiaem si gono - naleaoby da stosowny wstp
dla czytelnika zagranicznego. Tam, gdzie nie ma reprodukowanych dokumentw dla poparcia opisu,
moe daoby to co. Ale kto wie, czy nie lepiej liczy po prostu, e odbiorcy bd mieli niezbdne
zaufanie do naszych rde.
To spotkanie byo jednym z naszych ostatnich. Miny kolejne miesice i dosza mnie wiadomo
o aresztowaniu Olszewskiego. Potem zostaem powiadomiony, e znajduje si on w jakim obozie na
terenie Maopolski, a nastpnie - o mierci, ktr tam ponis.

Stosunekdoprzyszychgranicpastwapolskiego

W kwestii powojennych granic Polski naleaem do tych, ktrzy przez cay okres okupacji wyraali
pogld, e sprawa granic wschodnich jest prawnie przesdzona w traktacie ryskim. Natomiast
w sprawie przyszego uregulowania granicy polsko-niemieckiej naleaem do maksymalistw,
wedug terminologii zastosowanej przez Leopolda Glucka na s. 38 i 39 jego pracy pt. Od ziem
postulowanych do Ziem Odzyskanych (Warszawa 1971).
Byem zdecydowanym zwolennikiem oparcia tej granicy o Odr i Nys z rwnoczesnym jednak
objciem przez Polsk praw suwerennych nad wysp Rugi. Nie by to przejaw wycznie sentymentu
i tsknoty do prasowiaskiej Rugii. Uwaaem, e posiadanie ujcia Odry do Batyku bdzie
wymagao odpowiedniego zabezpieczenia od strony morza, a za podstaw takiego zabezpieczenia
uwaaem umocnion Rugi w polskim wadaniu.
Nie miaem tytuu ani wielu sposobnoci do bronienia wasnej koncepcji i jej przedstawienia
waciwym organom polskim. Ale raz kto z pracownikw komrki wojskowej, powoanej do
zajmowania si tego wanie typu zagadnieniami, zreszt mj dawny znajomy jeszcze z czasw
epopei legionowej, podj ze mn rozmow na temat przyszej zachodniej granicy polskiej.
W oznaczonym przez niego czasie zreferowaem mu wasny pogld, a on przyj go do wiadomoci
bez dyskusji. Najwidoczniej zaleao mu tylko na zarejestrowaniu mego gosu w przeprowadzanej
wanie jakiej ankiecie.
Nazwisko mego wczesnego rozmwcy wypado mi z pamici. Ciekawe jest natomiast, e
zagadnienie granic zachodnich nigdy nie stao si przedmiotem moich rozmw z Benedyktem
(pukownikiem Ludwikiem Muzyczk), kierownikiem oddziau sztabu AK, waciwego i dla tego
zakresu bada. Z Benedyktem miaem kilkakrotny kontakt osobisty w czasie okupacji, do innych
jednak celw suy on wtedy i inne w oczach Benedykta miaem kwalifikacje ni do zabierania
gosu w sprawach granic.

Rezygnacjazestanowiska

Zarzdzenie pogotowia onierzy podziemia byo mi znane nie tylko ze rde urzdowych. Rwnie
obserwacje z terenu rodzinnego (mj pitnastoletni syn by onierzem Armii Krajowej) i skdind
potwierdzay mi w ostatnich dniach lipca, e wybuch powszechnej w Stolicy akcji zbrojnej jest bardzo
bliski.
Z drugiej strony rnorodne objawy niepokoju u Niemcw daway mi take wiele do mylenia.
Raz z inicjatywy dyrektora Kontroli Miejskiej, pk. Tangla, miaem mono dokonania inspekcji
niedzielnej miasta, stwierdzajc zapocztkowanie akcji ewakuacyjnej nadzorczego urzdu
niemieckiego z paacu Blanka oraz znaczny upadek ducha cofajcych si od strony praskiej
niemieckich oddziaw wojskowych.
Innym razem niemieckie wezwanie publiczne do mieszkacw miasta o stawiennictwo w liczbie stu
tysicy do udziau w robotach wojskowo-obronnych, ktre dao w efekcie znalezienie si na
wyznaczonym placu zbirki zaledwie garstki kilkudziesicioosobowej bez wycignicia z tego braku
posuchu jakichkolwiek konsekwencji, byo wiadectwem, e we wadzach okupacyjnych zaczyna si
rozkad. Reakcj za wrcz niezrozumia by w szczeglnoci telefon do mego urzdnika
cznikowego Emila Kipy od Stadthauptmanna Leista, dzikujcy wadzom polskim miasta za liczny
odzew ludnoci na apel niemiecki.
Na dwa dni czy nawet w przeddzie wybuchu powstania byem wezwany przez gubernatora
dystryktu Fischera do paacu Brhlowskiego, aby usysze od niego polecenie wpynicia na
kupiectwo praskie w kierunku utrzymania dziaalnoci handlowej. Wedug wiadomoci Fischera
sklepy na Pradze miay by zamykane. A nie ma powodu do paniki - wyjania mi Fischer, mimo e
jego wygld wiadczy o czym wrcz przeciwnym. By blady, a cae otoczenie czynio wraenie
oblonej twierdzy. Wszdzie wida byo karabiny maszynowe i strae wojskowe, gdzieniegdzie -
bunkry, powszechnie panowa chaotyczny ruch i - co tu duo mwi - nastrj jak u Niemcw w czasie
alarmu lotniczego.
Ale dopiero w dniu 1 sierpnia tu przed godzin jedenast do mego gabinetu subowego dotara
wiadomo urzdowa, e godzina W zostaa postanowiona: o godzinie 17.00 powstanie ma si
rozpocz w Warszawie. Tej wiadomoci towarzyszyo polecenie, abym wraz z dobran gromad
odpowiedzialnych urzdnikw i kierownikw wydziaw miejskich pozosta w gmachu ratusza po
godzinach urzdowych. Dyspozycja uprzedzaa, e do gmachu wejd ju wczeniej okrelone oddziay
zbrojne i e ratusz miejski stanie si rwnie siedzib Delegata Rzdu na m. st. Warszaw (Marcelego
Porowskiego) i jego wsppracownikw.
W razie nieoczekiwanego odwoania godziny W miaem by dodatkowo powiadomiony. Jeli jednak
nic nie zajdzie, udzielona informacja miaa by wica dla mnie.
Odrzuciwszy krtkotrwa pokus skoczenia na oliborz dla dania ostatecznych wskazwek synowi
i poegnania go (ona z creczk przebyway od pewnego czasu poza Warszaw), zajem si
wydawaniem stosownych polece. W szczeglnoci delegowaem zaraz na Prag - w obawie o jej
odcicie - zamieszkujcego tam wicedyrektora Zygmunta Ogrodzkiego z pismem odrcznym
upowaniajcym do objcia zastpstwa prezydenta miasta na Warszaw prawobrzen. Byo to
penomocnictwo warunkowe, na wypadek, gdyby kierownik praskiego biura dzielnicowego nie mg
peni swych obowizkw (wiedziaem za, e ma, i jaki, przydzia od swych wadz podziemnych na
wypadek powstania).
Tu przed godzin pit po poudniu wyszedem na balkon gabinetu prezydenta miasta. Plac
Teatralny by zupenie pusty. Jedynie wysunity na kraniec trotuaru trwa w oczekiwaniu na pierwsze
strzay i ofiary polski dwuosobowy patrol sanitarny z opaskami czerwonego krzya na ramionach. Od
strony ssiedniego paacu Blanka - siedziby wadzy hitlerowskiej miejskiej - byo cicho. Odnosio si
wraenie, e wszyscy wiedz, co ma nastpi, i oczekuj tego w skupieniu, tak przyjaciele, jak
wrogowie.
Punktualnie o godzinie 17 rozlegy si pierwsze strzay. Powstanie rozpoczo si. Poza detonacjami
nie dochodziy do nas adne odgosy, potem - po duszym czasie dopiero - day si sysze apele
niemieckie przez megafony.
Nikt w ratuszu od nas niczego nie da, nikt si o nic do nas nie zwraca. We trzech (Podwiski, Kipa
i ja) prowadzilimy wic prywatne dyskusje o szansach podjtej walki, dzielc si posiadanymi
wieciami, mogcymi mae budzi nadzieje, gdy dotyczcymi przewanie znanych nam z ostatnich
dni wpadek broni.
Pierwsz noc spdzilimy w gabinecie frontowym na pododze, wykorzystujc na posanie zwoje
chodnikw korytarzowych. Nastpne noce spdzalimy w podobny sposb w przylegej sali, zwanej
portretow.
Trzeciego dnia podjty zosta z gmachu ratusza heroiczny i udany atak na paac Blanka.
Spostrzeglimy akcj zupenie przypadkowo, gdy bya ju w penym toku, z okien sali portretowej
wychodzcych na podwrze od wschodu. Byem cay pochonity widokiem onierzy, w tym jednej
kobiety, przesuwajcych si na wysokoci trzeciej kondygnacji od okna do okna po desce
przerzuconej midzy nimi z zewntrz. Podwiski by mniej oczarowany widokiem, a nawet oburzony.
Dlaczego, o tym za chwil.
Poprzednio moglimy te widzie dwie egzekucje na Niemcach, dokonane przez rozstrzelanie przed
frontem gmachu ratusza. Mimo e chodzio niewtpliwie o aktywnych dywersantw-Niemcw,
odniosem przykre wraenie ze sposobu wykonywania wyroku. W szczeglnoci dranio mnie
danie, aby skazani zdejmowali przed egzekucj obuwie. Wyrok, jeli zapad prawidowo, powinien
by wykonywany bez zbdnych szykan, bez przewlekania ostatnich chwil winowajcy. Byy to bowiem
wyroki polskiego sdu polowego, nie niemieckiego pseudosdownictwa.
55

Te pierwsze trzy dni wzbudziy we mnie wiadomo cakowitej zbdnoci naszego urzdowania.
Jak si okazao, wszyscy trzej mielimy szybko do roli pitego koa u wozu. Podwiski by tym,
ktry postawi kropk nad i. Zacz od stwierdzenia, e powinienem by by wezwany do udziau
w decyzjach dotyczcych ataku na paac Blanka. Mona byo unikn ryzyka, o ile by zwrcono si do
pana i o ile by pan wezwa kierownictwo paacu Blanka do kapitulacji. Paskiego wezwania na pewno
by tam posuchali - wywodzi Podwiski z gorycz. W tych warunkach - doda - nie mamy tu co robi
i wnosibym o rezygnacj z naszych stanowisk.
Bynajmniej nie podzielaem pewnoci Podwiskiego co do skutecznoci moich ewentualnych apeli
o poddanie si zaogi paacu Blanka i w szczeglnoci stojcego na jej czele zastpcy
Stadthauptmanna dra Fribolina, ale nie mogem nie przyzna racji, e atak powinien by poprzedzony
prbami akcji w rodzaju sugerowanej post factum przez Podwiskiego. Niezalenie jednak od tego
cay przebieg wydarze w ratuszu od godziny W do czasu tej naszej rozmowy by na tyle oczywisty,
e musiaem doj do tej samej, cho nie wycznie z tych samych pobudek, konkluzji dotyczcej
rezygnacji.
Skoro wszyscy trzej bylimy co do tego zgodni, pozostao tylko podj odpowiednie kroki. Zasadnicza
dyrektywa dla mnie od Delegata Rzdu na Kraj bya jednak odmienna: Peni pan obowizki do
pomylnego koca powstania i wtedy dopiero zdaje swe funkcje, otrzymujc odpowiedni akt
podzikowania i skwitowania. Naleao wic spowodowa jej uchylenie.

55
Sdownictwo polowe powstaczej Warszawy respektowao zasady prawa midzynarodowego wobec jecw
niemieckich, co podkrelaj cudzoziemscy historycy powstania warszawskiego Sporadyczne napicia
emocjonalne towarzyszce egzekucjom dywersantw naleay do bardzo rzadkich wyjtkw.
W dniu 4 sierpnia zaprosiem Porowskiego na rozmow. Poinformowaem go o naszej decyzji
i prosiem o przedstawienie przez niego Delegatowi na Kraj wniosku o przyjcie naszych rezygnacji i o
przekazanie funkcji jemu - Porowskiemu - jako typowanemu na okres po wyzwoleniu prezydentowi
miasta Warszawy.
Porowski nie podzieli zrazu naszego stanowiska i prbowa wpyn na jego zmian. Ale gdy stalimy
kategorycznie przy swoim, wyrazi wreszcie zgod na t koncepcj i przyrzek by rzecznikiem
uchylenia dawniejszej wytycznej u Delegata Rzdu na Kraj. Tego dnia odwiedzi nas Porowski
ponownie i owiadczy, e decyzja, jak uzyska, jest zgodna z naszym postulatem. Wyznaczylimy
wobec tego godzin jedenast dnia nastpnego na przejcie przez niego funkcji w obecnoci
wszystkich zainteresowanych, zgrupowanych w ratuszu.
Po krtkim akcie przekazania funkcji delegat Porowski zaproponowa naszej trjce dalsze pozostanie
wraz z nim w kompleksie ratuszowym. Dzikujc za okazan przyjacielsk yczliwo, zdecydowalimy
jednak wszyscy trzej bez wahania, e nie naley tworzy nawet pozorw naszego pozostawania w
Zarzdzie Miejskim. Prosilimy natomiast o uatwienie wyjcia z ratusza, co wymagao przy przejciu
na Stare Miasto skorzystania z przej podziemnych poprzez budynki (w szczeglnoci Banku
Polskiego) znajdujce si pod obstrzaem i obsadzone przez oddziay powstacze.
W godzinach popoudniowych - ju jako osoby prywatne - znalelimy si na ul. Dugiej, a nastpnie
w dalszych czciach dzielnicy staromiejskiej.
Nigdy nie powstaa sposobno wyraenia kierownictwu Zarzdu Miejskiego sw podzikowania
i skwitowania. Co gorsze, nigdy nie nastpio pomylne dla Polakw zakoczenie powstania.
Od 5 do 27 sierpnia kwaterowalimy po rnych lokalach, zaczynajc od mieszkania pani
Lorentzowej, matki dyrektora Muzeum Narodowego, przez siedzib miejskiego Wydziau
Statystycznego na Miodowej i szpital dla chorych umysowo przy ul. Bonifraterskiej, a po mieszkanie
pastwa Breiterw na ulicy Kapucyskiej. Koczowalimy, jak wielu innych, pozbawieni bielizny na
zmian, ywnoci, moliwoci umycia si.
Tym jednak rnilimy si od przewaajcej liczby tubylcw dzielnicy, e moglimy i chcielimy
porusza si, a nie tkwi po kwaterach czy zgoa w schronach. Szczeglnie pod tym wzgldem
ruchliwym towarzyszem mych wdrwek sta si w tym okresie Edward Strzelecki, dyrektor
miejskiego Wydziau Statystycznego. Uatwiay nam wdrwki dokumenty akowskie ad hoc
wystawione, Podwiskiemu, Kipie i mnie wystawi takie dowody osobiste major Gromski (Wardejn-
Zagrski), pobierajc w parku Krasiskich odciski naszych palcw jako zastpcz na dokumentach
identyfikacj wobec braku fotografii.
Nie pozbawiona ciekawych rozmw i kontaktw, nawizywania nowych znajomoci i odnawiania
starych, a nade wszystko bogatych przey - moja egzystencja na Starwce trwaa blisko trzy
tygodnie, a mianowicie, od dnia opuszczenia ratusza a do chwili kiedy powstaa moliwo starania
si o przejcie grupowe na oliborz. Przez trzy bodaj dni kolejne zachodziem do komendy AK
w gmachu Ministerstwa Sprawiedliwoci przy ulicy Dugiej nr 7, aby dowiadywa si o moliwoci
przejcia grupy, wizanej z moj osob i nazwiskiem. Wreszcie kolejno nasza nadesza i moglimy
opuci powstacze Stare Miasto, szybko zbliajce si do upadku. Nacisk przewaajcych si wroga
na ruiny tej dzielnicy stawa si nie do odparcia i byo oczywiste, e walk mona bdzie
podtrzymywa jeszcze najwyej przez pojedyncze dni, moe nawet godziny.

Jedenznaszychuton...

Kilka dni trwao zanim dostaem si na list mogcych przej kanaami ze Starwki na oliborz. Nie
sam zreszt, lecz ze swoj grup, jak okrelano moich towarzyszy w komendzie akowskiej
w gmachu Ministerstwa Sprawiedliwoci.
W czasie jednej z moich tam bytnoci wyszed do mnie wysoki stopniem oficer i zapyta, czybym
jednak nie uda si - jako gowa miasta - do rdmiecia, wraz z nami, czyli z sam Komend.
Odmwiem stwierdzajc, e do rdmiecia wyrusza mj byy zastpca (Stanisaw Podwiski), ktry
w razie czego moe by uyteczny, ja za jednak, uwaajc si ju od momentu rezygnacji ze
stanowiska w Zarzdzie Miejskim za osob zupenie prywatn, a bynajmniej nie za reprezentanta
wadz miejskich, pragn znale si w dzielnicy, gdzie walczy mj syn.
Lista majcych uda si wraz ze mn na oliborz zmieniaa si nieco w cigu tych kilku dni. Dyrektor
Kontroli Miejskiej, dr Tangel, wycofa si z zamierzenia, dochodzc do wniosku, e nie ma
dostatecznych si fizycznych do ryzykowania nieatwej przeprawy kanaami.
Byo koo godziny dziesitej rano dnia bodaj 28 sierpnia, kiedy dostaem przyrzeczenie, e tego
wanie dnia okoo trzeciej po poudniu przypadnie kolej na przepraw mojej grupy. O tej godzinie
punktualnie mielimy wszyscy razem stawi si w tyme budynku, lecz w lokalu parterowym od
strony Podwala, aby spotka si tam z przewodnikiem, wysucha jego instrukcji i we waciwej chwili
zej pod jego przewodem do kanau.
Podzikowaem kapitanowi Graynie za pomyln wiadomo i zaczem wdrwk po dzielnicy,
aby poinformowa wszystkich zainteresowanych o zaatwieniu sprawy i umwi si z nimi na
spotkanie w okrelonym miejscu na godzin przed wyznaczonym terminem.
Wszyscy zawiadomieni stawili si na czas i razem udalimy si na wyznaczone miejsce odprawy.
Bylimy na miejscu wkrtce po drugiej po poudniu, pomimo e po drodze trafilimy na naloty, co
byo dodatkow przeszkod.
W pokoiku wyznaczonym na punkt zborny oczekiwa nas przewodnik oraz grupka nieznanych osb,
majcych rwnie i kanaami. Zauwayem wrd nich rannych onierzy, dwch ksiy i kilka osb
cywilnych.
Przewodnik, ktry przedstawi si swym pseudonimem (Leonard), udzieli nam informacji
dotyczcych samej trasy kanaowej i znakw rozpoznawczych na niej, pouczy o sposobie
zachowywania si w czasie przemarszu, objani, jakie mog by i w ktrych punktach szczeglne
niebezpieczestwa. Mody czowiek, raczej nawet - modzieniec, wykazywa dar dowdczy i pewno
siebie. Wzbudzio to we mnie cakowite zaufanie do niego.
Trwao do dugo, zanim nadesza godzina wymarszu. Udalimy si przez ulice Podwale i Freta do
witojerskiej, gdzie nas zaskoczy kolejny atak lotniczy. Skrylimy si w jednej z bram dla
przeczekania nalotu. Jeszcze tam tkwilimy, gdy przybya z przeciwnego kierunku grupa ludzi,
opowiadajc, e odbyli ju czciowo wdrwk kanaami, ale zostali obrzuceni w pewnym punkcie
granatami przez Niemcw pilnujcych na grze wazw kanaowych. Wycofali si wic i nie
zamierzaj pj tamtdy ponownie.
Nastrj tych ludzi oddziaa niekorzystnie na cz naszej grupy. W rezultacie do wazu kanaowego
na placu Krasiskich u wylotu witojerskiej dotarli tylko czonkowie mojej gromadki oraz
onierze.
Zatrzymalimy si w budyneczku parterowym, pooonym w odlegoci kilku krokw od wazu. Tu
przewodnik doradzi nam zawiza doy spodni, aby nie pltay si i nie utrudniay ruchw w kanale.
Uczynilimy to. Po duszej chwili, a cile o wyznaczonej porze (o godz. 18) dostalimy dyspozycj
pojedynczego schodzenia przez waz do kanau. Zszedem pierwszy i zdziwiem si, jak niski jest tu
poziom wody, niewiele sigajcy ponad kostk. Przed zejciem poegnaem si z kapitanem
Grayn, ktra konwojowaa nas a do celu i asystowaa przy schodzeniu pod ziemi.
W kanale, gdy wszyscy ustawili si szeregiem, przewodnik wysun si na pierwsze miejsce pochodu
i ruszylimy przed siebie w stopniowo narastajcych ciemnociach. Znalazszy si w penym mroku
wyczuwalimy niekiedy dla orientacji dotykiem olizge ciany kanau. Staralimy si te, zgodnie
z zaleceniem przewodnika, utrzymywa kontakt ze sob, dotykajc od czasu do czasu rk
poprzednika. Przestrzegalimy skrupulatnie zakazu rozmawiania i stpalimy ostronie, aby unikn
nadmiernego chlupotania wody, ktrej stopniowo przybywao. Ale raczej nie woda, lecz rne
odpadki, jak szmaty, odamki cegie itp., utrudniay ciche i bez potkni posuwanie si naprzd.
Trzeba byo co pewien czas otrzsa obuwie z wlokcych si u ng lepkich achmanw.
Trudne byo, zgodnie z zapowiedzi, przejcie przez skrzyowanie z burzowcem, ale powiodo si
cakowicie. Prd wody przecinajcy nasz tras by silny, na szczcie jednak moglimy trzyma si
acucha, przyczepionego wzdu tej partii kanau. U koca skrzyowania przewodnik musia nam
dopomaga, gdy acuch koczy si przedwczenie. Wskazywa on dotykiem rki nieznaczne
podwyszenie, na ktre trzeba byo wej, aby kontynuowa drog prawidow tras.
Przekroczylimy pomylnie take rejon Dworca Gdaskiego, uwaany za szczeglnie niebezpieczny ze
wzgldu na wzmoony tu dozr posterunkw niemieckich, wrzucajcych do kanau przez waz
granaty w razie usyszenia szmerw wiadczcych o przemarszu. Widocznie jednak dyscypliny
marszowej przestrzegalimy prawidowo, gdy o przejciu zagroonego miejsca dowiedzielimy si
dopiero z informacji przewodnika, ktry teraz znowu od czasu do czasu posikowa si mg wiatem
latarki kieszonkowej.
Ale tu trasa staa si grona z innych przyczyn. Prd wody, sigajcej teraz kolan, by znacznie
silniejszy ni w pocztkowym odcinku. I tu wanie, zawadziwszy nog o jak przeszkod, runem
w wod.
Do Kipy, ktry szed tu za mn jako trzeci od przodu, przewodnik powiedzia cicho: Jeden z naszych
uton.
Ale tak nie byo. Unoszony przez prd, czyniem usilne prby powstania. I mimo pocztkowych
niepowodze, w pewnej chwili udao mi si stan. W pozycji stojcej czekaem, co bdzie dalej. Nie
mogem oczywicie zda sobie sprawy ani z upywu czasu, ani z oddalenia od idcych towarzyszy, ani
nawet z tego, co byo najwaniejsze: czy aby nadal znajduj si na trasie ich marszu.
Zbawcze wiateko latarki przewodnika zabyso nagle. Odczuem ulg: wic jednak nie spynem
z waciwego kierunku marszu. Po chwili przewodnik znalaz si koo mnie i mogem zaj swe
poprzednie miejsce pomidzy nim i Kip. Wszystko to odbyo si w milczeniu.
Krtko ju, bo okoo kwadransa, trwao teraz dojcie do celu. Przewodnik zatrzyma si pod
sufitowym wlotem, prowadzcym do wyjcia na powierzchni. Pomidzy tym wejciem,
wymagajcym wcignicia si w gr o jakie ptora metra, a powierzchni znajdowaa si do
obszerna kryta platforma. Na niej skupilimy si wszyscy, pomagajc sobie wzajemnie.
Na platformie przewodnik objani nam, jak rysuje si sytuacja terenowa i bojowa na powierzchni
i pooy nacisk na szybki skok z wylotu kanaowego do rowu, oddalonego o kilka czy kilkanacie
krokw, a zapewniajcego oson w dalszym posuwaniu si. Bya ju godzina dziesita wieczorem, ale
noc ksiycowa i Niemcy mogli nas dostrzec i ostrzela z rejonu pobliskiego Instytutu Chemicznego.
Przez rw, potem przez pole, a nastpnie ulic Krasiskiego dotarlimy bez szwanku ca grup do
osiedla Warszawskiej Spdzielni Mieszkaniowej. Tu zarejestrowano nas, potrzebujcych opatrzono
(dotyczyo to i mnie, gdy z przygody kanaowej wyniosem liczne pokaleczenia ng) oraz wskazano
kwatery na nocleg. Udanie si od razu w nocy do wasnych czy przyjacielskich domw byo zakazane.
Dopiero po upywie nocy mogem uda si do wasnego mieszkania przy ulicy Feliskiego 23.
Przedtem poszed tam Kipa, ktry spowodowa przybycie mojej siostry z bielizn i ubraniem.
W dotychczasowym, jeszcze mokrym, a nade wszystko mocno cuchncym po przymusowej kpieli
w kanale ubraniu nie sposb byo, jak sdziem, i przez dzielnic, stosunkowo jeszcze mao
zniszczon.
Musiaem lee teraz w domu dugi czas, niezdolny do poruszania si i leczony staraniem przyjaci
i siostry na miejscu.
Na drugi dzie mogem zobaczy syna, ktry zajrza do domu ze swego posterunku bojowego w tzw.
Oplu, czyli z terenu walk w zabudowaniach oliborskich warsztatw autobusowych.

Dniprzedupadkiemoliborza

Czas mija. Siostra umiaa zapewni jako dostateczne zaopatrzenie ywnociowe, a nawet niekiedy
raczya Kip i mnie koniakiem portugalskim z wasnych zapasw z dawniejszych przesyek od brata
Wadysawa. Kipa by raz jeden we wasnym mieszkaniu u zbiegu Mickiewicza i Zajczka, ale
wdrwka nie bya atwa, wic jej wicej nie powtarza. Urgaem mu nieco za to, bo jeszcze na
Starwce zaklina si, e znalazszy si na oliborzu odszuka przechowywan starannie butelk
starego koniaku francuskiego, zachowan na wielk okazj, jak bya niezawodnie udana przeprawa
kanaami. Ale nie zdecydowa si na drug przechadzk. Trzeba byo zadowala si nadal koniakiem
siostry, wydzielanym po malekim kieliszeczku, niby lek wzmacniajcy.
Dom nasz nosi, gdy przybyem, wyrane lady ostrzeliwania, by pozbawiony wielu szyb w oknach (a
ju bywao chodno), tu i wdzie byy widoczne na cianach zewntrznych, a gdzieniegdzie i wewntrz
budynku zniszczenia od odamkw. Pewnego dnia zrzut lotniczy obsun si po cianie do wntrza,
zerwa kaloryfer w jednym z pomieszcze i pokoik zosta zalany wod. Staa si ta izba nieuyteczna,
ale miejsca byo i tak sporo: byo nas przecie tylko picioro (siostra, ja z Kip, kuzynka ony i suca),
a gdy zjawia si syn - szecioro na sze pokoi w dwch kondygnacjach. By jeszcze hall, ktry
stopniowo stawa si pokojem gocinnym, sypialni i skadem niektrych cenniejszych rzeczy, nie
liczc podziemia.
Syn przychodzi co par dni. Ale oto pewnego dnia zjawi si zwolniony ze suby z wysok gorczk
(mia zapalenie opucnej). Lea teraz w domu pod nasz opiek, a take ssiadw (Zbikowskich),
ktrzy starali si i mnie, i jemu pomc lekami i zastrzykami z trudem zdobywanymi (jedna z ich crek
bya po kursie sanitarnym).
Od chwili, kiedy nie musiaem stale lee, obserwowaem systematycznie sytuacj bojow mego
rejonu. Ktrego kolejnego dnia doszedem do wniosku, e zaszy przesunicia linii bojowej,
nasuwajce obaw o szybkie dotarcie Niemcw do naszej willi. Powiedziaem synowi: Pomimo twej
gorczki szykuj si do powrotu do kompanii. Tu jeste, jako powstaniec z broni, bardziej zagroony
ni tam, w gromadzie onierskiej. Gdy nadejdzie waciwa chwila, odprowadz ci. Czekaj ubrany!
Chwila nadesza po kilku godzinach. Razem z pitnastoletnim chorym synem wyszlimy z domu, aby
uda si do siedziby jego kompanii akowskiej, majcej wwczas kwater w trzeciej kolonii WSM przy
ulicy Krasiskiego. Sam niczego z sob nie zabraem, liczc, e zd z powrotem do siebie, zanim
zajdzie konieczno stawienia czoa opanowujcym teren Niemcom.
Szlimy najpierw rowem wykopanym pomidzy budynkami, potem wyszlimy przy ul. Grskiego na
powierzchni, dalej ulicami Feliskiego i Niegolewskiego z zamiarem posuwania si z kolei ulic
Kozietulskiego w kierunku kocioa. Ale doszedszy do naronika ulic Niegolewskiego i Kozietulskiego
musielimy si wobec obstrzau cofn, a nastpnie przeskoczy ulic w pobliu Feliskiego za zgod
posterunku AK, stojcego przy budyneczku stacji telefonicznej. Dalej posuwalimy si znowu wzdu
ulicy Feliskiego, gdy nagle, obrciwszy si w kierunku wasnego domu, zauwayem stojcy
w pobliu Alei Wojska Polskiego czog niemiecki, mogcy nas dojrze. Pobieglimy wic teraz do
kocioa na ukos, ale zanim dobieglimy, czog wystrzeli. Nic si nam obu nie stao. Syn wbieg do
wntrza kocioa, ja za schroniem si obok. Spotkalimy si za kocioem na ulicy Krasiskiego, skd
rowem przesunlimy si na drug stron ulicy. Bylimy ju przy budynku docelowym. Syn poegna
si ze mn i uda na kwater kompanii.
Dugie od tej chwili miny miesice, zanim dotara do ony i do mnie w Baniosze (pow. grjecki)
pierwsza wiadomo, e syn yje i e znajduje si w niemieckim obozie jenieckim.
56

Sam, po rozstaniu si z synem, zaszedem do dalszego budynku, aby odwiedzi znajomych i zasign
wiadomoci. Zoyem wizyt Edwardostwu Strzeleckim, zobaczyem si ze Stefanem Zbroyn,
przybieg powita mnie Stanisaw Towiski. Nie skorzystaem jednak z propozycji Strzeleckich
pozostania u nich, lecz wybraem si po godzinie z powrotem do siebie.
Gdy znalazem si w rowie obok willi Pohoskich (drugiej od mojej), usyszaem wrzaski niemieckie
poza sob, dochodzce najwidoczniej z budynkw przy ul. Grskiego. Poszedem popiesznie do
wasnego domu i z ogrdka upewniem si, e willa jest ju cakowicie oprniona z mieszkacw.
Wobec tego zawrciem, nie wchodzc w ogle do mieszkania. Po drodze w ocembrowanie studni
przy aptece wsunem swoj legitymacj AK, uznajc, e stanowi ona dodatkowe niebezpieczestwo
w razie zatrzymania mnie przez Niemcw.
57
Przeskoczyem - po raz drugi tego dnia - uliczk za
aptek. Stacja telefoniczna bya wci jeszcze w naszych rkach. T sam drog co poprzednio
podyem do WSM. Tym razem zgosiem si z prob o przyrzeczon gocin, ktr mi ochoczo
zapewniono.
W tej gocinie u Strzeleckich i Zbroynw spdziem par dni i nocy. Ale koniec obrony oliborza
szybko nadchodzi - nieuchronny. Czogi niemieckie znalazy si pewnego ranka tu pod domem,
a niemieccy odacy zaczli brutalnie wyprasza mieszkacw ze schronw i mieszka.
Strzelecki poszed pierwszy do wyjcia, jego ona
58
i ja za nim. Na schodach onierz przeprowadza
rewizj. Strzeleckiemu zabra przy tej sposobnoci zegarek, a gdy ten zrobi jak uwag, uderzy go
mocno i popchn do wyjcia na podwrze. Mnie te nie omin rabunek. odak zabra mi portfel.

56
Mody organizm wytrzyma - pomimo stanu ostrej choroby - i wdrwk piesz, i jazd na otwartej lorze, i
pocztkowe leenie na ziemi w obozie jenieckim. (Przyp. aut.)
57
Przybywszy do Warszawy w marcu 1945, wycignem t legitymacj z ukrycia. Bya zawilgocona, ale tekst
by wci jeszcze czytelny. (Przyp. aut.)
58
Pani Strzelecka bya lekko ranna. Odamek trafi j w schronie, przedostajc si przez mae okienko
piwniczne. (Przyp. aut.)
Prbowaem mu tumaczy (zgodnie ze stanem faktycznym), e si nie obowi, gdy w portfelu s
tylko fotografie rodzinne, ale to oczywicie nie poskutkowao. Pchnicie przez odaka zmusio mnie
do opuszczenia budynku.
Strata bya dla mnie wielka. Nie zostao mi wskutek bezsensownego rabunku adne zdjcie ojca.
Zdjcia matki i innych osb te utraciem, ale po wojnie udao mi si zdoby odbitki fotografii
matczynych i niektre inne od krewnych i przyjaci.

Dalszelosyjednegozwieluwypdzonycholiborzan

Dugim wem szed pochd wydalonych z wasnych mieszka. Pierwszy postj by na Powzkowskiej
na dziedzicu dawnych koszar kawaleryjskich, drugi - w kociele na Wolskiej. Na rampie w pobliu
Dworca Zachodniego zaadowywano pdzonych na lory i dowoono do bikowskich warsztatw
kolejowych, gdzie wygnacw przyjmowa obz przejciowy, znany jako obz pruszkowski.
W drodze na Wolsk zauwayem w pochodzie wdow po stryju Wadysawie, obadowan duym
tumokiem. Sam z trudem si poruszaem na swych wci obolaych nogach, na ktrych ranki
wyniesione z przeprawy kanaami zaczy ponownie krwawi i dokucza. Ale inni moi towarzysze
wdrwki pomogli starej kobiecie, zabierajc jej ciar na wasne ramiona. W kociele, gdzie by
czynny punkt sanitarny Polskiego Czerwonego Krzya, spotkaem znajom lekark i dziki niej
zapewniem stryjence przejazd dalszego odcinka wozem. W obozie spotkaem j znowu i pomogem
jej troch materialnie, majc pienidze poyczone od jednego z dawnych kolegw, obecnie
towarzysza tuaczki. Stryjenka nie wiedziaa zupenie, co czyni po ewentualnym zwolnieniu z obozu,
czego si spodziewaa. Daem jej raz jeszcze adres ony w Baniosze i - zastrzegajc, e nie wiem, co
si tam dzieje - radziem, aby usiowaa dotrze do tej miejscowoci. Niestety, lad po stryjence
zagin i nie wiem do dzisiaj, co si z ni stao i gdzie zakoczya ycie.
W Pruszkowie spotkaem si z domownikami. Wkrtce potem mojej siostrze i Kipie udao si
wydosta z obozu i dotrze do kuzynki w Komorowie. Natomiast kuzynka ony, Wanda
Wyczkowska, zostaa zabrana z Pruszkowa do Ravensbrck i w tym obozie koncentracyjnym
przebywaa a do ostatecznej klski Niemiec.
W Pruszkowie spotkaem take wielu znajomych i przyjaci. Midzy innymi w jednym z pawilonw
warsztatowych trafiem na Markowskich i z nimi byem czas jaki. Pawe, ktry z niebywaym
powiceniem opiekowa si cay czas sw schorowan i niezdoln do chodzenia on Jadwig
(dawn Barlick), panowa nad sob znakomicie. Pani Jadwiga zreszt take, tote we trjk snulimy
myl o przyszoci.
Stay kontakt utrzymywaem z Edwardem Strzeleckim. W pewnej chwili, gdy on uda si na
poszukiwanie prezesa RGO Machnickiego, ja musiaem pawilon opuci wobec kierowania wszystkich
do transportu w nieznanym kierunku. Zamiast jednak towarzyszy innym wydalonym z budynku,
zaczem kry wok pawilonu. W czasie jednego z obchodw zostaem zaczepiony przez
posterunek niemiecki. Ale by to stary Niemiec, zapewne landszturmista, z ktrym atwo doszo do
przyjaznej rozmowy, trwajcej a do zjawienia si Strzeleckiego wraz z Machnickim. Machnicki
zapewni nam obu opuszczenie obozu, napominajc nas, e mamy w drodze przez obz i przy wyjciu
udawa ciko chorych lub rannych, gdy zostajemy wczeni do transportu przeznaczonego do
szpitala w Grodzisku Mazowieckim lub Milanwku.
Nie potrzebowaem gra roli po aktorsku, bo mogem porusza si tylko z trudem, i to przy pomocy
laski uczynnie wypoyczonej przez jednego z dawnych wsppracownikw.
Transport mia jecha zbiorowo do szpitala, ale konwojujcej pielgniarce owiadczyem po
przekroczeniu bramy obozowej, e si odczam i udaj do Komorowa do rodziny, gdzie zreszt bd
te mia pomoc lekarsk. W budynku przylegym do przystanku w Tworkach czekaa ju na mnie
wiadomo, e siostra i Kipa udali si poprzednio pomylnie do kuzynki, oraz zalecenie pjcia w ich
lady. Tak zrobiem.
W Komorowie - w gocinie u kuzynki, Cechny Maryaskiej - spdziem kilka dni, majc w pobliu
Edwarda Strzeleckiego, ktry te mia w tej miejscowoci krewnych.
Z kolei zaczlimy z Kip rozwaa sposoby dotarcia do Baniochy, gdzie przebyway nasze ony.
Wreszcie odnalaz on mecenasa Bronisawa Waukiewicza, znanego mi z czasw mego dyrektorstwa
w Monopolu Spirytusowym i uzgodni, e ten, udajc si lada dzie wraz z prof. drem Szymaskim do
siebie do Zalesia Grnego, zabierze nas ze sob. Byo to po drodze do Baniochy, wic z chci z okazji
skorzystaem.
Tak pojechalimy - spotkawszy si wszyscy w Otrbusach - powozem konnym do willi
Waukiewiczw. Tam - ja i Kipa - przenocowalimy i nastpnego ranka udalimy si z Piaseczna
czynn kolejk grjeck do Baniochy.
To by moment gbokiej ulgi, gdymy zobaczyli nasze ony i moj creczk zdrowe. Zaczy si
wzajemne opowieci o przeyciach. Nie mogem jednak dostarczy onie najbardziej oczekiwanej
wiadomoci, co si stao z naszym synem. Mogem jej tylko powiedzie, jak si widywalimy w cigu
paru tygodni i jak si z nim rozstaem.
Mogem te onie donie, e jej przyjacika, Halina Ancyporowiczowa, bya w Pruszkowie w czasie
mojego tam przebywania oraz e przy wyjciu zamieniem par sw z jej mem, wyczekujcym
u bramy obozowej na jak wie o onie: idc mogem mu szepn, e pani Halin widziaem
w obozie i rozmawiaem z ni oraz e zapewne lada dzie ujrzy j w swym domu w Brwinowie.
Istotnie wkrtce, cho nie od razu, nastpio ich spotkanie. Najpierw p. Ancyporowiczow wysano
transportem na prowincj, skd dopiero udao si jej dosta do domu.
ona miaa te sporo do opowiedzenia o swej wyprawie do Warszawy, do ktrej udaa si cile
w dniu wybuchu powstania. Mwia te o swym powrocie do pozostawionej w Baniosze crki oraz
o dalszych losach, wrd ktrych nie brakowao opowieci o odwiedzinach chopcw z lasw
chojnowskich w jej nieduej posiadoci, ktre to odwiedziny pocigny za sob najcie
poszukujcych ich odakw z SS. Ci za onie i innym mieszkacom posiadoci
59
ostro grozili
i rabowali, co si dao, nie stosujc jednak dalszych represji. Potem zakwaterowa si na kilkanacie
dni jaki pukownik wgierski, co ona wykorzystywaa dla osony przed napaciami niemieckimi.
Opuci on jednak t kwater przed powrotem Kipy i moim.
ona zaraz zatroszczya si, aby zapewni nam obu z Kip przemeldowanie - z dat
przedpowstaniow - z Warszawy do Baniochy. Miao to stanowi zabezpieczenie nas przed
odpowiedzialnoci za udzia w powstaniu, ale niestety, jak si pniej okazao, miejscowe SS
wiedziao nie tylko o moim pobycie w Warszawie, ale i o udziale bezporednim syna w walkach. Skd,
nie umiaem tego dociec.

59
W budynku zastaem ze trzy dziesitki osb. Poza pensjonariuszami ony zamieszkao tu wielu bezdomnych
uchodcw. (Przyp. aut.)
Teraz w Baniosze trwalimy z Kip, obserwujc uny nad Warszaw. Byy to dymy i pomienie
zniszcze, dokonywanych przez okupanta na budynkach opustoszaej obecnie Stolicy Polski.
Tu w Baniosze doczekalimy dnia 17 stycznia 1945 roku. Ale zanim nadszed dzie, kiedy zmora
hitlerowska przestaa grozi, przeylimy sporo wzrusze, niepokojw, zmartwie i rozpaczy rnego
rodzaju.
Wspomn tylko o jednej przykroci osobistej. Kiedy zeszedem w bielinie do mycia, a po powrocie
nie zastaem w moim pokoiku jedynego wyniesionego z Warszawy ubrania. Straciem w Warszawie
cay waciwie dorobek wieloletniej pracy, ale nie uderzyo to mnie tak dotkliwie, jak kradzie
ostatnich spodni i marynarki.
Na szczcie spodnie uywane, ale cae, ofiarowa mi ssiad, Feliks Szymerski. Mogem wic, majc
ocalae od kradziey palto jesienne, uda si na targowisko w Piasecznie i tam kupi na ciuchach
jakie troch za szczupe ubranie.
Rankiem dnia 17 stycznia 1945 szos przez Banioch zaczy i oddziay ludowego wojska polskiego
i oddziay radzieckie. Rozpocza si nowa epoka.

Uwagioglnenatematpowstaniawarszawskiego

Ocena potomnych jest chyba tylko fragmentarycznie przesdzona co do ostatniego z szeregu
nieudanych powsta zbrojnych polskich, jakim staa si w 1944 roku walka Warszawy z okupantem.
Nawet w stosunku do zdarze odlegych o szereg pokole nie ma nieraz niespornego wyroku historii.
S stare i wci nowe pogldy dyskusyjne, idce w rnorodnych kierunkach.
Od powstania 1944 mino za dopiero niewiele ponad wier wieku. Wiele dokumentw i faktw
nie jest jeszcze powszechnie i szczegowo, a moe i w ogle znanych. A nade wszystko nie mona
jeszcze podsumowa skutkw porednich. A takie niewtpliwie istniej i graj istotn rol.
Jak si odbio powstanie 1944 roku na charakterze pokolenia walczcego i zwaszcza nastpnych
yjcych? I jak si odbije na psychice narodowej pokole, ktre dopiero przyjd? Pytania retoryczne
mona mnoy.
Natomiast realne jest pisanie o ocenach wystpujcych u indywidualnych mieszkacw Warszawy i w
ich grupach w chwili wybuchu powstania, w jego toku oraz w miar pogarszania si sytuacji a po
kolejne kapitulacje poszczeglnych dzielnic.
Gdy za mwi si wycznie o wasnych pogldach z czasu owych przey, jest si wolnym od bdu
wszelkiego rodzaju uoglnie.
Przechodzc wic do osobistych spostrzee, musz przede wszystkim stwierdzi, e uwaaem po
wybuchu powstania, i termin by opniony. Moment paniki niemieckiej, jaki da si stwierdzi
przedtem, przed niewielu dniami, a ktry wydawa mi si najdogodniejszy, min. Co wicej,
wiedziaem ju wtedy o niemieckich dywizjach pancernych zmierzajcych ku Warszawie.
Uwaaem przeto termin powstania za le w kadym razie wybrany, cho bynajmniej i wczeniejszego
nie uwaabym stanowczo za trafny. Brak mi byo dostatecznych podstaw do podobnego twierdzenia.
Ale czuem si uprawniony do pogldu, e termin sprzed tygodnia czy dwch miaby wicej
elementw zaskoczenia wroga w stanie wysokiej depresji i paniki - ni wybrany i zrealizowany.
Gdy powstanie wybucho, dyskutowalimy z Podwiskim w ratuszu szanse jego trwaoci. Bynajmniej
nie zwycistwa, lecz czasu trwania. Osobicie liczyem, e sta nas na tydzie czy dwa walki, biorc
midzy innymi pod uwag wiadomoci, jakie do mnie w ostatnich dniach dotary o powanych
wpadkach skadw broni powstaczej.
Po opuszczeniu ratusza odnosiem wraenie o niemal powszechnym dobrym samopoczuciu ludnoci.
Oczywicie wasne wtpliwoci o sukcesie powstania na dalsz met kryem w sobie, a dawaem
wyraz tej iskierce nadziei, jaka gdzie tam wewntrz jednak gorzaa.
Podziwiajc nadludzkie trwanie wbrew przewadze wroga, nie sdziem, iby mogo zaj co, co by
ewentualnie wpyno na uchylenie beznadziejnoci pooenia.
Po przejciu ze Starego Miasta na oliborz zdziwiem si. oliborz wyglda jakby nienaruszony. Po
ruinach Starego Miasta wystpowa tu nie zniszczony prawie zupenie potencja zabudowy. Idc
z wylotu kanaowego do osiedla oliborskiego WSM mogem ju przecie z dala podziwia odblask
wiata ksiycowego w wielu caych szybach okiennych budynkw przy alei Krasiskiego i ulicy
Stoecznej.
Opr na oliborzu obserwowaem z uznaniem, ale bez wikszych nadziei na lepszy wynik kocowy ni
poprzednio na Starym Miecie. Gdy nastpi imponujcy wzrokowo przelot eskadry cikich
samolotw amerykaskich nad terenem Stolicy, pomylaem z alem, e jest to ju tylko
demonstracja siy bez konkretnych skutkw. W istocie zrzuty poszy tylko w skromnej czci na
pozycje polskie, ju mocno w swym zasigu zredukowane. Wikszo zrzutw przejli Niemcy.
Gdy kapitulowa z kolei oliborz, dziwiem si nie tyle barbarzystwu onierzy niemieckich, ile ich
wzgldnoci wobec mieszkacw i onierzy. Nie wierzyem w przyznane prawa kombatanckie
i spodziewaem si raczej masowych mordw. odactwo niemieckie byo brutalne i zdziczae i teraz,
ale upust jego niskich instynktw by w pewnej mierze ograniczony.
A mimo tych wszystkich odczu, jelibym mia krtko opisa wasne dominujce wraenie w czasie
caego powstania, musiabym chyba powiedzie: Czuem si wolny...
W istocie po raz pierwszy od czasu walki wrzeniowej 1939 roku w atmosferze powstania 1944 roku
pozbawiony byem lku przed ustawiczn grob znienacka, oddychaem pen piersi. Lku za
przed niebezpieczestwami zwizanymi z cikimi walkami - jako wieloletni onierz - nie znaem.
Czy zadawaem sobie wtedy pytanie, na ile podjte ryzyko jest opacalne? Chyba raczej nie! Bdc
skonny mniema, e powstanie nie ma szans zwycistwa (co najmniej od drugiej dekady powstania),
wierzyem, e warto walk i ofiar jest analogiczna do walk z wrzenia 1939. Moe i te si opac? Nie
miaem poza tym wtpliwoci, e obrona bytu i honoru narodowego jest powinnoci w kadym
czasie.

Jakiebdskutkiprzeyokupacyjnychdlatych,coprzeyj

Byo to w latach okupacji hitlerowskiej, gdzie na kilka miesicy przed Powstaniem Warszawskim
1944 roku, kiedy znajomego dobrego lekarza zapytaem o przydatno powojenn ludzi redniego
obecnie wieku, ktrym uda si przey okupacj. Czy bd oni zdolni jeszcze do wydajnej pracy przy
swych wyniszczonych organizmach i zwaszcza systemie nerwowym?
Odpowied bya w swoim rodzaju optymistyczna: Przypuszczam - odpowiedzia ten lekarz - e przez
pi do dziesiciu lat ludzie ci bd pracowali z wielk energi i niezwyk wydajnoci. Wstrzs
psychiczny zwizany z odzyskaniem wolnoci pozwoli im wiele da z siebie po wyzwoleniu kraju.
A potem bd si oni wszyscy wykaczali popiesznie. Bo bezkarnie to, co przeyli, nie moe przej -
wczeniej lub pniej przyjdzie kryzys podkopanego zdrowia.
Po wojnie ledziem losy wielu rwienikw i przepowiednia znajomego lekarza czsto potwierdzaa
si. Ale spotykaem rwnie wiele przykadw przemawiajcych przeciw jego tezie. Sam
w szczeglnoci staem si bardzo wyranym przykadem niesusznoci jego uoglnie.
W roku 1945 miaem lat ju ponad pidziesit. Ale zasb si dopisywa mi w peni przez szereg lat.
Mogem pracowa wydajnie na skal bynajmniej nie dalek od tej, jak potrafiem z siebie wykrzesa
w latach przedokupacyjnych.
Wprawdzie w wieku lat szedziesiciu wystpi pewien kryzys, ale byo to skutkiem chorb, ktre
mnie poraziy. Angina pectoris i leca u jej podoa cukrzyca day mi si przed ich zidentyfikowaniem
i leczeniem dotkliwie we znaki. Ale ujemne i niepokojce mnie objawy ulegy zagodzeniu dziki
kuracji i mimo chronicznoci moich chorb mogem i potem pracowa jeszcze wydajnie, tak w pracy
publicznej, jak i po przejciu na emerytur z pocztkiem roku 1961.

IX. Po powstaniu warszawskim

NieznanelosyStefanaStarzyskiegowkatowniachniemieckich

Jedyn konkretn wiadomoci o losie wywiezionego do Niemiec prezydenta Stefana Starzyskiego
by w latach powojennych komunikat polskiej misji wojskowej w Berlinie z roku 1946, stwierdzajcy
rozstrzelanie go przez hitlerowski pluton egzekucyjny w pobliu obozu koncentracyjnego w Dachau,
gdzie bohater Warszawy mia by poprzednio wiziony w bunkrze. Komunikat ustali dat mierci
Starzyskiego na dzie 17 padziernika 1943 roku.
Od dnia wywiezienia Starzyskiego z Warszawy przez gestapo do wymienionej, a niepewnej daty
zamordowania go mino wic lat niemal cztery. Wiele si w tym czasie z nim dziao, przeywa on
niewtpliwie wielkie cierpienia, by poddawany jakim badaniom, by zapewne tu i tam przewoony,
duo jest wic zagadnie, na ktre brak jest do dzisiaj odpowiedzi.
Mwic dokadniej, brak prawie cakowicie zupenie pewnych wiadomoci dotyczcych tego okresu.
Bo od wiadomoci wyranie nieprawdziwych, nieprawdopodobnych, wtpliwych, nie sprawdzonych
roio si ju za lat okupacji, a roi si i w rzeczywistoci powojennej. Prawie wcale natomiast nie byo
informacji ze rde zasugujcych na pene zaufanie. Z takich rde wiadomo jedynie, e Starzyski
przebywa przejciowo w wizieniu berliskim w grudniu 1942 (bd te jeszcze z pocztkiem roku
1943).
A jeli zaliczy do bajek twierdzenie jednego z pism warszawskich, podpisane pseudonimem znanego
publicysty, a wydrukowane w okresie tu po wydaniu wspomnianego urzdowego komunikatu
i donoszce (bodaj 1 czerwca 1946), e kartoteka obozu, w tym i dotyczca bunkra w Dachau oraz
osoby Starzyskiego, zachowaa si i zostaa poddana segregacji i opracowaniu w Monachium, dokd
j przewieziono, to przecie jakie inne lady wizienia i okolicznoci mierci Starzyskiego musiay
chyba zachowa si w Niemczech.
Podobnie nie bardzo chce si wierzy, aby kompletny zbir przemwie radiowych prezydenta
Starzyskiego z wrzenia 1939, jaki widziaem w gestapo warszawskim w czasie przesuchiwania mnie
w jego sprawie, istnia tylko w tym jednym egzemplarzu, oraz e adna z wielu niewtpliwie kopii
tego materiau oskarycielskiego, sporzdzonych dla uytku rnych zainteresowanych wadz
niemieckich, nie zachowaa si i nie moe obecnie posuy do edycji ksikowej tych przemwie,
posiadanych w Polsce tylko we fragmentach.
Wiem, e spraw losw Stefana Starzyskiego w okresie po wywiezieniu go do Niemiec zajmuj si
od pewnego czasu organa urzdowe jak najbardziej waciwe dla czynienia poszukiwa w sprawie
zbrodni okupanta hitlerowskiego. Wiem te, e szereg krokw zostao przez nie przeprowadzonych
bez pomylnego rezultatu. Wiem rwnie o wielu nieoficjalnych prbach poszukiwawczych w rodzaju
tych, jakie podejmowaem i sam, zwracajc si do archiww amerykaskich, przechowujcych
zdobyte po klsce hitlerowskiej dokumenty niemieckie z czasw wojny, oraz dowiadujc si
prywatnie w Londynie, czy nie zachoway si tam przypadkiem kompletne teksty przemwie
radiowych Starzyskiego, pochodzce ze wspczesnego im nasuchu.
To, e wszystkie dotychczasowe prby nie day wyniku, nie wiadczy bynajmniej, e wszelkie dalsze
zabiegi s skazane na niepowodzenie, ani e wszystkie tereny eksploracji zostay ju wykorzystane.
Los Starzyskiego wymaga dalszych, jak najusilniejszych stara dla ustalenia rzeczywistoci w sposb
niesporny. Wszyscy, na ktrych ciy odpowiedzialno za wykorzystanie jeszcze nie rozpoznanych
drg, musz zrobi, co mog i co zrobi powinni.

Popowstaniowesugestiedotyczcemegopowrotudosprawwarszawskich

Wadze niemieckie, ktre po zdawieniu Powstania Warszawskiego zajy si systematycznym
niszczeniem tego, co pozostao, wysadzajc i palc nie zniszczone przedtem budynki wraz z jeszcze
ocalaym wewntrz dobytkiem, zapragny z drugiej strony rozwikania spraw majtkowych miasta
Warszawy w sposb formalny, urzdowy, biurokratycznie uporzdkowany.
W tym celu zdecydoway one powoa placwk likwidacyjn wzgldnie ewakuacyjn Zarzdu
Miejskiego, jak gosio pismo urzdu gubernatora dystryktu warszawskiego do mnie z dnia 28
listopada 1944. W myl dyspozycji w nim zawartej miaem stan na czele takiej placwki. Sama
placwka z kolei miaa podlega placwce ewakuacyjnej Stadthauptmanna Warszawy. Siedzib
obu jednostek mia by yrardw.
Analogiczne kroki wobec mnie podj rwnie Leist i dziaajcy z jego ramienia urzdnicy niemieccy.
Uwaaem ze swej strony, e dla takiej wsppracy zdecydowanie nie ma adnego uzasadnienia.
Tote wykorzystujc sytuacj osobist popowstaniow i w szczeglnoci pozostae jeszcze skutki
uszczerbku na zdrowiu, jakiego doznaem w toku przeprawy kanaami, zaczem systematycznie
uchyla si od danych kontaktw osobistych. Czyniem to skutecznie a do chwili, kiedy nastpio
wyparcie Niemcw z Warszawy i okolic.
Charakterystyczn okolicznoci sprawy byo to, e i czynniki polskie uwaay sugesti niemieck za
nadajc si do przyjcia jako rokujc sukcesy - w razie powrcenia przeze mnie do spraw
skazanego przez Niemcw na mier miasta - w zakresie ratownictwa mienia polskiego i ochrony
innych interesw polskich.
Powstaa wwczas - nie bez udziau mego byego zastpcy, Stanisawa Podwiskiego - akcja
ratownicza najcenniejszych wartoci kulturalnych Warszawy przed groc zagad. Ta akcja, podjta
pod auspicjami Rady Gwnej Opiekuczej, daa zreszt powane korzyci, wykraczajc poza ramy
akceptowane przez okupanta.
Ja jednak nie widziaem, co by dla tej akcji czy podobnych mogo przynie moje osobiste
zaangaowanie si w kierownictwo placwki likwidacyjnej Zarzdu Miejskiego. Przeciwnie -
widziaem bardzo powane ujemne skutki firmowania przeze mnie takiej placwki. Obawiaem si
take, e spoeczestwo polskie nie umiaoby si dopatrzy zasadnoci mojego powrotu do
stanowiska, z ktrego zrezygnowaem dobrowolnie w dniu 5 sierpnia 1944 na rce polskich wadz
podziemnych.
Gdy wic znalazem si wobec formalnej sugestii miarodajnego przedstawiciela rzdu polskiego
(londyskiego), abym propozycj niemieck dla dobra spoeczestwa polskiego przyj, zajem
stanowisko zdecydowanej odmowy, odpowiednio je uzasadniajc.
W ten sposb obie rwnolege koncepcje wcignicia mnie raz jeszcze w wir dziaalnoci pod
znakiem Zarzdu Miejskiego Warszawy - polska i niemiecka - upady.
Gdy dzi oceniam wstecz wczesn sytuacj i w szczeglnoci akcj ratownicz mienia kulturalnego -
co daa i czego nie daa, bo da nie moga - dochodz do wniosku, e kierowaem si susznym
instynktem spoeczno-politycznym.
5 sierpnia 1944 zamknem swoj dziaalno wiceprezydenta i kierownika Zarzdu Miejskiego przy
powszechnej wiadomoci spoecznej, e moja praca w okresie okupacji bya kontynuacj
przedwojennej pracy z polskiego powoania do wadz miejskich. Wyniki nawet owocnej pracy w
placwce likwidacyjnej, w ktre zreszt nie wierzyem, nie dayby mi we wasnych oczach
usprawiedliwienia odstpstwa od sierpniowej decyzji rezygnacyjnej.

LosdokumentwZarzduMiejskiegozlatokupacji

Za pierwszej mej popowstaniowej bytnoci w Warszawie (luty 1945) mogem jedynie stwierdzi
naocznie, e szcztki ratusza warszawskiego na placu Teatralnym, pokrywajce grub warstw gruzu
wszelkie dojcia do dawnego skarbca miejskiego, zabezpieczaj od niepowoanych rk przedmioty
tam ukryte, do ktrych naleaa te pena wojenna dokumentacja Sekcji Prezydialnej Zarzdu
Miejskiego, zawierajca m.in. ca korespondencj (wchodzc i wychodzc) polskich wadz
miejskich czasu wojny 1939-1944.
Ca t rejestratur znis wasnorcznie z pierwszego pitra ratusza - wraz z pkami, na ktrych
teczki z aktami leay - dzielny pracownik wymienionej sekcji, Stefan Badowski, ju w czasie
powstania, w momencie kiedy silne ostrzeliwanie gmachu ratusza miejskiego grozio w kadej chwili
zniszczeniem rwnie owej dokumentacji o znaczeniu niewtpliwie historycznym. Uczyni to
z naraeniem wasnego ycia, w penym poczuciu obowizku subowego i obywatelskiego.
Za teje pierwszej bytnoci w Warszawie, trwajcej par dni, co stao si moliwe dziki
zaofiarowaniu mi gociny przez uczynnego koleg z pracy w Zarzdzie Miejskim (kierownika referatu
prasowego), Antoniego Bid, odwiedziem wczesnego prezydenta miasta Stanisawa Towiskiego,
midzy innymi proszc go o opiek nad aktami wojennymi Zarzdu Miejskiego w chwili, gdy nastpi
odkopanie dostpu do pomieszcze dawnego skarbca. Podobnie odwiedziem wczesnego
kierownika Wydziau Organizacyjnego, a dawniejszego pracownika Sekcji Prezydialnej - Zygmunta
Ogrodzkiego, take jemu powierzajc trosk o losy rejestratury aktowej Sekcji Prezydialnej.
Wrd wielu tych teczek z aktami wojennymi znajdowa si te may zeszyt z moimi odrcznymi
zapiskami osobistymi, ktre w formie bardzo zwizej, a jednoczenie cile zakonspirowanej
utrwalay zdarzenia okresu okupacyjnego wraz z odnoszcymi si do nich datami. Kady waniejszy
fakt, kada rozmowa z Niemcami, kady kontakt z podziemiem, kada interwencja byy notowane
w tym zeszycie w sposb, ktry by pozwoli mi w razie ocalenia go odtworzy do cile kronik prac
i przey Zarzdu Miejskiego.
Moje podjte zawczasu zabiegi nie zday si, niestety, na nic...
Gdy dokonano odkopania podziemi ratusza, zatroszczono si o akta finansowe, a tylko dyskutowano
o koniecznoci podjcia krokw dla ocalenia pek z teczkami akt Sekcji Prezydialnej, ktre rzuciy si
od razu w oczy odpowiedzialnym urzdnikom finansowym, podejmujcym wraz z intendentem, jako
pierwsi, poszukiwania w odkopanych pomieszczeniach. Spraw dyskutowano na rnych szczeblach
wczesnej administracji miejskiej, lecz zanim wykonano uzyskan decyzj prezydenta miasta, akta
ulegy tajemniczemu znikniciu.
Emil Kipa pewnego dnia po powrocie z Warszawy do naszego wczenie wsplnego miejsca
zamieszkania w Baniosze zaalarmowa mnie, e skarbiec zosta odkopany, ale aktw miejskich nie
odnaleziono.
Na drugi zaraz dzie udaem si do Warszawy. Pierwsze kroki skierowaem tym razem do dyrektora
odradzajcego si Archiwum Miejskiego, ktrym by Aleksy Bachulski, dawny, oddany miastu
wsppracownik i doskonay specjalista w zawodzie. Razem z nim pojechalimy niezwocznie na
miejsce, aby stwierdzi tam zdecydowany niead. Na pododze walay si resztki zdeptanych
papierzysk, ale nie byo ladu pek czy segregatorw, w ktrych akta Sekcji Prezydialnej byy zawsze
pieczoowicie przechowywane. Podnoszc z ziemi i odczytujc niektre z papierw, mona byo
domniemywa, e pochodz one z poszukiwanej rejestratury, ale mogy to by te jakie
przypadkowe kopie. Tre tych odpisw wiadczya, e naleay one do drugorzdnej korespondencji.
Przychodzi mogo do gowy, e kto wyrywa akta z segregatorw i rzuca je na ziemi, ale
jednoczenie uderzao, e te oderwane papierzyska nie miay zwizku midzy sob i dziwnym trafem
nie dotyczyy naprawd wanych zdarze i problemw.
Opuciem miejsce autopsji przygnbiony. Bachulski przyrzek mi, e powrci wkrtce z kolegami, aby
wyzbiera i uporzdkowa to wszystko, co ley na ziemi, ale przyjem t deklaracj z mieszanymi
uczuciami. Byem szczerze wdziczny Bachulskiemu, e nie lekceway nawet tych ndznych resztek,
dominowao jednak we mnie poczucie, e oto historia Zarzdu Miejskiego lat okupacji utracia sw
bezcenn baz dokumentacyjn.
Zrodzia si te w tym momencie rozpaczy i myl twrcza: zastpienia dokumentacji pamici ludzk.
Rozmawiajc w nastpnych tygodniach z wieloma fachowymi przedstawicielami Zarzdu Miejskiego
wysunem koncepcj zorganizowania akcji zbierania wspomnie od uczestnikw zdarze i w
szczeglnoci od kierownikw wszelkich jednostek organizacyjnych miejskich. Rzecz opara si
hierarchicznie o wiceprezydenta Edwarda Strzeleckiego i o prezydenta Stanisawa Towiskiego.
Pozytywna decyzja zapada, podjto kroki celem realizacji zamierzenia wedug planu ustalonego na
specjalnej naradzie.
Rezultaty pocztkowe byy jednak skromne. Archiwum Miejskie kontynuowao akcj konsekwentnie
i wtedy, kiedy sam od niej odszedem (po roku). Fragmentaryczne, cho czsto wartociowe
opracowania wspominkarskie zaczy trafia na pki Archiwum. Z rnych jednak przyczyn nie udao
si uzyska materiau pamitnikarskiego, mogcego stanowi jako tako dostateczn podstaw do
syntezy historycznej okresu 1939-1944 we wadzach miejskich Warszawy.
Stopniowo a ustawicznie potrzeba wiedzy o tym okresie narastaa. Staa si ona polem pracy nie tylko
Archiwum Miejskiego, ale wielu historykw i publicystw oraz jednym z zada specjalnej sekcji
Instytutu Historii PAN. Zaczy si ukazywa dalsze opracowania zagadnie byej administracji
wojennej miejskiej. Odtwarzanie przeszoci w tym zakresie posuwa si wci naprzd, ale nic nie
moe zastpi tego, co mwioby samo za siebie, a co najwyej wymagaoby wyjaniajcego
komentarza, to jest dokumentacji Sekcji Prezydialnej.
Los, zbieg okolicznoci i moe zaniedbania ludzkie pozbawiy histori Warszawy najbardziej
autentycznego podkadu faktograficznego.

Topanzostajewkraju?

W styczniu czy lutym 1945 roku w czasie jednej z pieszych wdrwek wzdu linii kolei dojazdowej
Warszawa-Podkowa Lena, a wic na trasie zwykych mych pielgrzymek z Baniochy do Komorowa,
Podkowy i Brwinowa, spotkaem kolejno w tumie wdrowcw, idcych z przeciwnego kierunku po
plancie kolejowym, kilka znajomych osb.
By wrd nich pukownik Emil Kumor, z ktrym zamienilimy mocny ucisk doni i sowa radoci, e
widzimy si oto ze sob znowu - ywi. Byli potem i inni, a wrd nich ona przedwojennego
wiceministra, ktry prowadzi nastpnie jedn z instytucji miejskich w czasie mojej pracy w Zarzdzie
Miejskim.
Rozmowa z t pani bya bardziej szczegowa. Powiedziaa mi o swej i ma decyzji opuszczenia
kraju. Mamy jeszcze t mono - owiadczya - niedugo moe by za pno. A pan - co zamierza?
Tymczasem myl o pozostaniu.
Czy zdaje pan sobie spraw z niebezpieczestwa, gdy wejd tu nowe wadze? - zdumiaa si
rozmwczyni.
Pragn zobaczy, jak to bdzie - objaniem.
To pan zostaje w kraju? Due ryzyko bierze pan na siebie - powiedziaa pani przy rozstaniu.
Pozdrowienia dla ma - rzuciem ze swej strony na poegnanie.
Idc dalej, mylaem o odbytej rozmowie.
Co bdzie, to bdzie - konkludowaem - wszyscy nie mog opuci kraju. Polska jest jednak tu, a nie
gdzie indziej.
Mino ponad dwadziecia pi lat od owego momentu. Rnie potem i w rnych chwilach
powracaem do oceny swej decyzji. Zawsze jednak i coraz bardziej stanowczo rozumiaem, e
postpiem susznie. A e kad decyzj yciow trzeba czym opaci, to jest jasne i nieuniknione. Nie
uwaam zapaconej przez siebie ceny za nadmiern.
Dla jednego jest to tyle warte, dla innego - wicej lub mniej. Byli i tacy, ktrzy skutki podobnej decyzji
opacili yciem.
60

Ja jednak yj, obserwuj, w miar monoci pracuj. Nie mam ju od dawna peni si, ale te, jakie mi
pozostay, wykorzystuj, jak mog. Niesusznie byoby sdzi, e nie yj peni ycia wewntrznego.
Do tego nie potrzeba cakowitej szczliwoci, w ogle nie istniejcej w yciu czowieczym.

ydzi,aoddaneimusugi

Wrd tych, ktrzy odczuli bezporednio pomoc Zarzdu Miejskiego, moj osobicie i mej rodziny
w latach okupacji, byli oczywicie i ydzi. Byli to bd pojedynczy ludzie pochodzenia ydowskiego,
bd poszczeglne rodziny, poszukujce pomocy i ratunku.
W pocztkowym okresie - przed zamkniciem ydw w getcie warszawskim - zjawiali si u mnie
przewanie dawni koledzy, przyjaciele, znajomi i wsppracownicy albo czonkowie ich rodzin, ktrzy
szukali z reguy rady, co czyni, rzadziej - doranej pomocy. Pniej, gdy zdarzay si podobne
odwiedziny, dotyczyy one osb, ktre nie uday si do getta lub stamtd ucieky, aby prbowa
przetrwa w ukryciu, z pomoc faszywych dokumentw i dachu nad gow u rodzin nieydowskich.
Nie sdz, aby na tych kartach byo waciwe miejsce dla poruszania lub te rozstrzygania problemu,
czy podczas okupacji wystpowa antysemityzm lub czy istniaa pomoc ydom, indywidualna
i zbiorowa, ze strony spoeczestwa polskiego. Na to dali i daj miarodajn odpowied ludzie
bezstronni - tak Polacy, jak ydzi. Tu pragn wymieni tylko przykady wojennych przeobrae
przedwojennych antysemitw oraz rzuci kilka uwag na temat niedostatecznej liczby wiadectw
ydowskich o doznanej pomocy.
Kiedy, kiedy jeden z pierwszych pocigw z wywoonymi z Warszawy do Treblinki ydami sta na
dalekich torach dworca kolejowego w Tuszczu, czekajc na tym dworcu na pocig do Warszawy
wczesnym rankiem dnia poniedziakowego po niedzielnych odwiedzinach rodziny na niedalekim
letnisku, usyszaem w poczekalni dworcowej ciekaw wymian zda na temat ydowski. Jaki
mieszczuch minorum gentium z Tuszcza perorowa, e moe i lepiej, e w Polsce bdzie mniej
ydw. Na to jaka babina wiejska od razu zaripostowaa, goszc swoj naiwn filozofi: Jako
narodu to moe ydw nie szkoda, ale jako ludzi to przecie bardzo wielka szkoda.
Ta niewtpliwa antysemitka powiedziaa to z prawdziwym alem i widocznym wspczuciem.
Wywaro to ten skutek, e inni zaczli babinie przytakiwa, a osobnik, ktry deklarowa si za
poytkiem mogcym pyn ze zbrodni hitlerowskich, zamilk przezornie i wkrtce si ulotni. Kto wie
zreszt, kim by - moe agentem propagandy niemieckiej lub gestapo?
Innym razem, jadc ze rdmiecia na oliborz drog omijajc ulic Bonifratersk, stanowic jedn
z granic getta, zauwayem tak oto scen.

60
Warto doda, e akcje represji dotkny w latach amania praworzdnoci ludzi z rnych formacji
wojskowych i o rnych pogldach politycznych, nie wyczajc dziaaczy lewicowych. Te represje, sprzeczne z
zasadami demokracji socjalistycznej, stay si w drugiej poowie lat pidziesitych przedmiotem publicznej
krytyki i licznych decyzji rehabilitacyjnych. Sprawy te, na skutek pniejszego odejcia kierownictwa partii i
rzdu od programu odnowy przyjtego na VIII Plenum KC PZPR w padzierniku 1956, nie zostay zaatwione do
koca.
U wylotu ulicy Sapieyskiej na Rynek Nowego Miasta tum otoczy zwartym koem bladego
policjanta granatowego, obok ktrego trzs si przeraony i zapakany chopiec ydowski. Tum,
zoony przewanie - jak na to wskazywa wygld - z czeladnikw i uczniw rzemielniczych, czyli
z elementu wyranie tu przed wojn niechtnego ydowskim konkurentom, domaga si od
policjanta zwolnienia konwojowanego przez niego chopicego uciekiniera, ktry wydosta si poza
mury getta ukradkiem, aby polowa na jak najskromniejsz pomoc ywnociow dla swej
godujcej rodziny. Niewtpliwi przedwojenni antysemici stawali teraz w zdecydowanej obronie
zbiedzonego malca ydowskiego. Czynili to tak natarczywie i stanowczo, e policjant, lkajc si - by
moe - zlinczowania przez tum, pozwoli chopcu oddali si swobodnie.
Znaem w Warszawie wiele przypadkw ukrywania i udzielania pomocy ydom w ramach akcji
spoecznej, parafialnej i indywidualnej. Nawet niektrzy przedwojenni ksia-antysemici teraz czsto
wzywali parafian do chrzecijaskiego obowizku miosierdzia wobec przeladowanych ydw.
Byy oczywicie i wyjtki. Taki osawiony przed wojn ksidz Trzeciak, ktry zreszt zgin w 1944
roku, pdzony przez Niemcw wraz z kobietami przed czogami na pozycje powstacze, potrafi
w podaniu do wadz okupacyjnych powoywa si na swoj dawniejsz propagand antyydowsk.
61

Ale byy to zupenie sporadyczne przypadki.
Wydane ju w kraju i za granic opracowania cytuj setki stwierdzonych imiennie przykadw
pomocy udzielanej ydom. Setki... ale oczywicie podobnych faktw w Warszawie byy tysice!
Rozmaite przyczyny skadaj si na wyrywkowy charakter wiadectw o otrzymanej pomocy. Ilu
bowiem na przykad spord tych, ktrzy jej doznali, nie doyo koca okupacji i nie moe zabra
gosu.
Jest do zrozumiae, e ludzie, ktrzy doznali odmiennego potraktowania, lub rodziny tych, co padli
ofiar szmalcownikw, gosz tylko wasn krzywd. Trudno im dziwi si, nawet gdy j uoglniaj.
Ale zgroza ogarnia, gdy si poznaje wiadom propagand antypolsk w ujmowaniu stosunkw
Polakw i ydw w latach okupacji. Skutki takiej wrogiej akcji ilustruje chociaby nastpujcy
przykad.
Zamieszkaa w stolicy USA kuzynka mojej ony w rozmowie z ssiadk - rodowit Amerykank, ktrej
opowiadaa o swym losie jako winiarki w Ravensbrck, spotkaa si z pytaniem: To pani jest
ydwk? Kuzynka ony zaprzeczya i wtedy usyszaa: Przecie tylko ydw Niemcy wywozili do
obozw zagady.
S najrnorodniejsze przyczyny milczenia ocalonych ydw o udzielonej im pomocy. Jedn
z przyczyn milczenia poznaem z dowiadczenia ony i jej przyrodniej siostry.
Siostra ony wraz ze sw ju nieyjc matk oddaa istotne usugi ratownicze pewnej lwowskiej
rodzinie ydowskiej, ktra w czasie okupacji ukrywaa si najpierw w Krakowie, a potem w Warszawie
pod przybranym nazwiskiem. ona, idc za wezwaniem do mnoenia dokumentacji ratowniczej,
zwrcia si - wobec cikiej choroby ocalaej gowy rodziny - do przebywajcej za granic jego crki.
Ta potwierdzia listem w imieniu rodziny i wasnym fakt, wcznie nawet z odnotowaniem
skromniejszej ju pomocy udzielonej teje rodzinie przez moj on, ale w formie listu najzupeniej
prywatnego, nie nadajcego si do zoenia w skadnicy dokumentacji.

61
Podanie to miaem w rku jako jeden z wielu dokumentw przesyanych Zarzdowi Miasta przez wadze
niemieckie do formalnego zaopiniowania. (Przyp. aut.)
Znacznie pniej rozmawiaem na ten temat z siostr przyrodni ony w Warszawie. Ta mi wtedy
powiedziaa: Doktor parokrotnie z wasnej inicjatywy powraca w rozmowach ze mn do sprawy.
Mwi, e dawno by sam da publiczny wyraz swej wdzicznoci, gdyby nie to, e wwczas musiaby
operowa swym dawnym nazwiskiem. A ja tak chciabym cakowicie zapomnie o przeszoci wraz
ze wszystkimi jej znamionami - usprawiedliwia si lwowski lekarz dentysta, ktry zmar w par lat
potem, nie zdecydowawszy si na dokonanie aktu publicznego zeznania prawdy.
Takie wic nawet bywaj przyczyny milczenia uratowanych.
Mimo uamkowego materiau dokumentalnego, jaki pozosta z akcji pomocy ydom, prawda
ostatecznie przesoni kamstwa, a historia przejdzie do porzdku nad generalizowaniem w zej wierze
przestpczych dziaa antyydowskich.

KimpozostawmojejpamiciAdamCzerniakw?

Kto nie jest postaci kontrowersyjn spord wybitnych indywidualnoci historii? Chyba kady
z czoowych, wielkich, ba - nawet bohaterskich ludzi jest w czyich oczach osobowoci
kontrowersyjn. Tak ci pisz, jak ci widz - mwi znane powiedzonko. Ale takim subiektywnym
widzeniem, wasnymi wycznie oczami, nie mona niczego wyczerpa. Kademu bowiem naley
obiektywnie odmierzy, co mu si naley. I gosi to bez wzgldu na to, czy sowa prawdy s
popularne, czy nie.
W publicystyce ydowskiej bezporednio powojennej postaci niewtpliwie bardzo kontrowersyjn,
a niekiedy wrcz potpian, by wybitny dziaacz ydowski Warszawy, inynier Adam Czerniakw,
w czasie okupacji przewodniczcy Rady ydowskiej.
O nim to pisze prof. Czesaw Madajczyk w swym kapitalnym dziele, wydanym przez PWN w roku
1970, Polityka III Rzeszy w okupowanej Polsce (t. I, s. 226), e by czowiekiem, ktry si znalaz na
najbardziej trudnym jawnym posterunku w kraju (podobny sd wypowiedziaem sam w swej pracy
Zarzd Miejski Warszawy 1939-1944, s. 106).
W cytowanej pracy Madajczyk uznaje istotne zasugi Czerniakowa w dziele wicej ni poprawnego
uoenia sobie stosunkw z polskimi wadzami miejskimi okupowanej Warszawy (s. 219). Ten sam
historyk podkrela rwnie (na s. 226 w odsyaczu) wierno Czerniakowa dla pastwa polskiego
(Madajczyk pisze: polskoci), ilustrujc to przykadami.
Sam powiciem Czerniakowowi i wsppracy z nim sporo miejsca w ksice Zarzd Miejski
Warszawy 1939-1944 (s. 71 i 105--109). Uczyniem tam wzmiank marginesow, e znane mi byy i s
rnorodne zarzuty czynione Czerniakowowi, daem jednak wyraz wasnej pozytywnej ocenie tego
dziaacza jako dzielnego czowieka i dobrego obywatela miasta.
Ten punkt widzenia rozwinem pniej w innej publikacji. Myl tu o Wspomnieniu o Adamie
Czerniakowie, zamieszczonym w numerze 1 Biuletynu ydowskiego Instytutu Historycznego ze
stycznia-marca 1972 roku.
Miaem jednak zawsze wiadomo, e mj pogld osobisty, oparty na wasnych tylko kontaktach z
Czerniakowem, a nie na bezporednich obserwacjach z terenu getta, moe by kwestionowany jako
z natury rzeczy fragmentaryczny.
Obecnie jednak czas bodaj przekreli ostatecznie wszelkie wtpliwoci co do charakteru Adama
Czerniakowa. Strona moralna, w przeciwiestwie do politycznej - jest poza dyskusj. Nie chodzi
o cechy charakteru, od dawna przez historykw i autorw wspomnie nie kwestionowane - pisze
np. Jerzy Tomaszewski w Polityce z dnia 3 lutego 1973 (nr 5). Zastrzega si on jednak w kocu
cytowanego wywodu, e: ...wysoka moralna ocena postpowania nie musi by jednak
rwnoznaczna z aprobat zaoe politycznych.
W paszczynie politycznej dyskusja moe wic trwa, ale postawa moralna Czerniakowa przestaa
niepokoi opini publiczn i w szczeglnoci autorw kierujcych si sympatiami do lewicy
ydowskiej, ktrej Czerniakw na pewno nie reprezentowa.
Wedug mego skromnego zdania Czerniakw nie by w swej dziaalnoci lat okupacyjnych bynajmniej
rzecznikiem prawicy. Przynajmniej tej prawicy, ktr stanowili w getcie ludzie zamoni a samolubni,
dajcy wiele, a sami starajcy si jak najmniej wiadczy na rzecz innych.
Nie wiem, jaki bdzie ostateczny wszechstronny sd historii o Czerniakowie, ale przemawiao mi
zawsze do przekonania to, co czowiek miary profesora Ludwika Hirszfelda, obserwujcy Czerniakowa
bezporednio z terenu getta, o nim napisa: Ten czowiek zasuy sobie na pomnik w sercach
ludzkich.
Moje za o tym czowieku przewiadczenie daje si sprowadzi do nastpujcych stwierdze:
1. by to czowiek odwany w stosunkach z hitlerowcami. Nie darmo miao jego wypowiedzi
zyskaa mu u wielu z nich okrelenie frecher Jude (zuchway yd);
2. by to czowiek dzielny i w znaczeniu odwagi cywilnej. Umia mwi prawd w oczy. Umia
nie zamyka oczu na godn potpienia znieczulic i egoizm czstki ydw w getcie,
obojtnych na los gincych wspbraci;
3. by to dobry obywatel kraju, podkrelajcy publicznie zrozumiaymi symbolami ideowy
zwizek z Polsk;
4. by to dobry obywatel miasta stoecznego Warszawy, lojalny wobec polskiego Zarzdu
Miejskiego, z ktrym podj i utrzymywa przez cay okres a do swej mierci sta wymian
myli i wspdziaanie;
5. by to czowiek opanowany, zrwnowaony i trzewy w tym znaczeniu, e stara si stawia
sobie - w ramach hierarchii wartoci przez siebie uwaanej za suszn - cele ograniczone, ale
wydajce mu si realnymi do osignicia. Nie zmienia tego okoliczno, e nie liczy si
dostatecznie z alternatyw ostatecznego na sposb hitlerowski uregulowania kwestii
ydowskiej, bowiem caa niemal powszechno ydowska ywia pod tym wzgldem
dugotrwae zudzenia;
6. by to czowiek dobry, ktry cieszy si kadym uratowanym yciem, kadym ydem
wyrwanym z ap oprawcw hitlerowskich.
Ale Czerniakw cieszy si bez umiechu. Ten nie goci na jego obliczu nawet wtedy, gdy mg
radowa si z kolejnego uratowania istoty ludzkiej. Na zdjciu z uratowan przez niego dziewczynk
ydowsk ona mieje si wyranie, gdy Czerniakw zachowuje powany wyraz twarzy. Ona moga
myle w danym momencie o szczliwej chwili, on musia myle i o gronym, cho nie dajcym si
odgadn w peni jutrze.

SkarbFeliksaSzymerskiego

Jednym z ssiadw mojej ony, jako wacicielki niewielkiej posiadoci ogrodniczej w miejscowoci
Baniocha, by Feliks Szymerski, waciciel folwarczku o tej samej nazwie co miejscowo. Okrelaem
artobliwie Szymerskiego jako obszarnika, w porwnaniu do ony jako wyrobnicy wiejskiej. Jedno
i drugie okrelenie byo oczywicie wiadom przesad.
De facto Szymerski, posiadacz folwarczku Baniocha, podlegajcego PKWN-owskiej reformie rolnej,
nie by ziemianinem z ducha. Wyszy urzdnik bankowy z zawodu, rolnik z zamiowania, ale
bynajmniej nie z powoania, tak dalece nie pasowa do poj o wiecie ziemiaskim, e
w przededniu usunicia go z majteczku mg powiedzie do mnie: Z t ewentualnoci liczyem si
od dawna, reformy rolnej na wielk skal oczekiwaem jeszcze w Polsce przedwojennej, godz si
z ni bez oporu, pragn tylko, aby przyznano mi prawo do istnienia, zapewniajc mono pracy
zarobkowej.
ona za zawsze lubia, jak to okrelaem, babra si w ziemi, czyli sadzi i pielgnowa kwiaty
i warzywa. Miaa nawet pretensje do praktycznego znawstwa zawodowego, chocia o stronie
ekonomicznej prowadzenia ogrodnictwa miaa pojcie niewiele wiksze od mojego - mieszczucha
z urodzenia, zamiowania i, mona rzec, powoania. ona gospodarzya, jak umiaa, wkadajc wiele
wasnego wysiku, ale nieraz padajc ofiar yczliwych, wykwalifikowanych doradczy i pomocnic.
Poytkami dzielili si inni z niewiadom tego kierowniczk i wacicielk gospodarstwa ogrodniczego.
ona, mimo wiary w swe siy i umiejtnoci, nie unikaa zasigania porady fachowej. Szymerski by
jednym z bezinteresownych, a yczliwych jej doradcw.
W dniach Powstania Warszawskiego i po nim Szymerski poszed znacznie dalej. Jako zasobniejszy
gospodarz pomaga onie mojej rozmaicie, kiedy mnie nie byo w Baniosze. Pomaga i gdy przybyem
z Kip do Baniochy jako nowe obcienie gospodarki oninej. To Szymerski przecie i mnie ratowa
w sytuacji utraty ostatnich spodni, jak o tym ju pisaem.
Przyja za przyja! Pewnego dnia Szymerski z kolei prosi nas oboje o usug.
Nie wiem - mwi - jak wypadnie wysiedlenie mnie z folwarku i co bd w prawie zabra z rzeczy
osobistych. Wecie wic, pastwo, do siebie na przechowanie gar moich klejnotw rodzinnych,
przewanie pozostaych po onie. Pniej moe mi si to przyda.
Rozmowa odbywaa si u nas w godzinach rannych. Obiecalimy zaj do Szymerskiego tego samego
dnia zaraz po poudniu i zabra od niego powierzany nam depozyt.
Poszlimy i troch zasiedzielimy si. Na wychodnym ju Szymerski wrczy nam niedu paczuszk.
W skrkowym woreczku na klucze samochodowe byy woone owe kosztownoci, skromne
i niepikne na mj gust, ale niewtpliwie stanowice pewn warto pienin. Wycignem rk,
ale ona mnie ubiega. Ruszylimy w drog i okoo szstej po poudniu - unieeni - bylimy
z powrotem u siebie.
Byo okoo smej wieczorem, kiedy mocno podenerwowana ona przysza do mnie ze zwierzeniem:
Nie mog odnale paczuszki Szymerskiego. Musiaam j zgubi w drodze od niego. Szukaam na
prno na naszym terenie, a teraz stwierdziam, e kiesze fartucha, do ktrej paczuszk woyam,
ma dziur. Przez ni musiaa wypa.
Zaniepokoio mnie to bardzo. Ubraem si i ruszylimy z on t sam tras, co poprzednio, teraz
pokryt niegiem nowo spadym i nadal padajcym.
Wszystko, niestety, przemawiao za tym, e albo ju kto z przechodniw zauway zgub i podnis
paczuszk przed nastaniem policyjnej, wtedy smej, godziny, albo nie naruszona przez nikogo zostaa
przysypana stale sypicym niegiem i staa si niedostrzegalna, zwaszcza o zmroku wieczornym.
Szlimy, nerwowo badajc nogami ciek.
Do pobliskiego lasku, dzielcego posiado ony od folwarczku Baniocha, wdrwka bya
bezowocna. A bya to ju jaka trzecia cz drogi, jeli nie wicej. Szanse odzyskania staway si
coraz bardziej nike. Coraz mniej pewna bya nasza pami przebytej trasy. Za laskiem za, na terenie
majtnoci Szymerskiego, naleao si liczy z wikszym ruchem popoudniowych przechodniw,
a tym samym z wikszym prawdopodobiestwem zauwaenia zguby przez ktrego z nich.
A tu nagle ona zawoaa, klkajc: Jest!
Istotnie szczliwym zbiegiem okolicznoci ona potkna si o paczk, wyczuwaln przez warstewk
niegu.
ona bya tak wzruszona, e w teje pozycji klczcej zacza paka i bogosawi swe szczcie
poszukiwawcze. Mnie za spad bardzo ciki kamie z serca.
Wracalimy do siebie milczc, teraz uwiadomiwszy sobie, e nasza wdrwka moga si nie uda
rwnie z uwagi na ju zapad godzin policyjn. W razie zatrzymania przez patrol niemiecki
poszukiwanie byoby udaremnione. Na szczcie caa wdrwka w obie strony odbya si w zupenej
samotnoci. Nikogo po drodze nie napotkalimy. Po podniesieniu paczuszki ona powierzya j tym
razem mojej opiece. Woyem woreczek do kieszeni, a idc trzymaem go mimo to stale rk.
Oddalimy depozyt, skoro tylko waciciel o to poprosi, ju w Warszawie. Ale dopiero po latach
zapoznalimy go z histori zguby kosztownoci i ich odnalezienia. Wobec szczliwego koca nie
przywizywa on znaczenia do tego wyznania. My natomiast oboje do dzi wspominamy zdarzenie
jako katastrof, zaegnan przypadkiem czy - jeli kto woli - szczliwym zrzdzeniem losu. Mielimy
bowiem i mamy nadal wiadomo, e wwczas nie bylibymy w stanie restytuowa Szymerskiemu
wartoci powierzonego nam depozytu.

Dalszycignastpi

Pomys napisania tego zbioru wspomnie powsta z dwch pobudek.
Sam odczuwaem siln potrzeb uzupenienia poprzednich opracowa celem peniejszego
nawietlenia zdarze i ludzi. Chciaem przy tym zarysowa sylwetki dziaaczy, z ktrymi si stykaem,
nie tyle i nie tylko pod ktem widzenia ich zasug, ale i sabostek, wad i bdw, sowem rwnie od
odwrotnej strony ich poczyna i charakterw. Mylaem bowiem o czym w rodzaju pamitnika
anegdotycznego.
Ponadto wrd wielu namawiajcych mnie do kontynuowania pisania o przeszoci bya i nowo
poznana w Stanach Zjednoczonych osoba, ktra nakaniaa mnie do tego w sposb bliski memu
wasnemu credo:
Mia pan ciekawe ycie. Bra pan aktywny udzia w wielu wanych zdarzeniach. Mia pan mono
poznania licznych wybitnych osb. Sdz, e jest pan wrcz zobowizany do bardziej szczegowego
opisu wypadkw i ludzi, nie pomijajc i wasnego dokadnego yciorysu. Powinien pan da obraz
rodowiskowy i scharakteryzowa dziaaczy, tak jak pan ich widzia i osdza.
Doszedem do wniosku, e - bdc wytworem swej epoki czy moe nawet epok - powinienem napisa
wspomnienia, ktre przy najbardziej osobistym charakterze relacji mog przecie stanowi jaki,
bodaj skromny, przyczynek do niedawnych dziejw.
Pisaem wic te wspomnienia ad futuram rei memoriam.
Tym zbiorkiem objem okres od dziecistwa po koniec drugiej wojny wiatowej. A przecie od tego
czasu mija ju cae trzydziestolecie. Skd wic zatrzymanie si na tej do przypadkowej cezurze roku
1945?
Stwierdzam wic na tym miejscu, e mam w planie przyszych prac i pniejszy okres.
Jestem w peni wiadomy, e i po roku 1945 pracowaem na rnych i rnego znaczenia
stanowiskach przez pitnacie lat, e i potem, w okresie, ktry mgbym nazwa - wypoyczajc
termin z dugoletniej nomenklatury PRL - starczym, nie byem wolny od przey i przygd, e
wreszcie w tym wanie okresie parokrotnie byem poza krajem, spotykajc w szczeglnoci w
Stanach Zjednoczonych nowych ludzi: rodowitych Amerykanw i przybyszw z Polski.
Tak, ale...
Nie mog ju planowa na zbyt dalek met. Chc jak najszybciej widzie zamknite, opracowane
caoci. Std podzia na dwa okresy: do i po roku 1945.
Po drugie, jak mwi Francuzi: Cest le ton, qui fait la chanon. Czy mog zastosowa cile ten sam
ton - w miar powany, a w miar niefrasobliwy - rwnie dla lat po 1945, lat przewrotu
i wstrzsw? Tak odmiennych od wszystkiego, co przedtem przeyem...
Trzeba, jak sdz, najpierw zamkn ksig wspomnie z dni de niepodlegociowych,
przepojonych wiar w ich ostateczne zwycistwo, z dni odrodzonej i odbudowanej Rzeczypospolitej,
a wreszcie z kilkuletniej nocy okupacyjnej, rozjanionej wszake powszechnym ruchem walki
z wrogiem i stawiania mu oporu, aby z kolei dopiero przemyle ostatnie dziesiciolecia. I dopiero
wtedy - po uzyskaniu waciwej ze swego subiektywnego punktu widzenia miary - zabra si do
pisania dalszego cigu.
Optymista z natury, nie trac nadziei, e mi si to jeszcze uda. Jeli nie - szkoda, bo przecie: Worte
sind Worte, Schrift ist Schrift.

Ilustracje


Rysunek 1 Antonina z Ostrowskich Kulska, matka Autora. Fot. ze zbiorw rodzinnych Juliana Kulskiego.



Rysunek 2 Autor z siostr Stanisaw w latach dziecicych. Jw.


Rysunek 3 Tablica pamitkowa powicona pamici doktora Juliana Kulskiego, ufundowana przez mieszkacw Radomska
i okolic. Jw.


Rysunek 4 Areszt centralny w Warszawie przy ul. Daniowiczowskiej. Wg ksiki: Marian M. Drozdowski, Alarm dla
Warszawy. Obrona cywilna stolicy we wrzeniu 1939 r., Warszawa 1964.


Rysunek 5 Autor jako chory Legionw Polskich (1917). Fot. ze zbiorw rodzinnych Juliana Kulskiego.


Rysunek 6 Nominacja Autora na komendanta okrgu warszawskiego Milicji Ludowej (17 I 1919). Jw.


Rysunek 7 Julian Kulski w roku 1919. Jw.


Rysunek 8 Eugenia Solecka w okresie narzeczestwa (1919). Jw.


Rysunek 9 Eugenia z Soleckich i Julian Kulscy. Zdjcie lubne (14 II 1920). Jw.


Rysunek 10 Norbert Barlicki. Wg ksiki: Jan Tomicki, Norbert Barlicki, Warszawa 1968.


Rysunek 11 Stanisawa z Kulskich Barlicka, siostra Autora. Fot. ze zbiorw rodzinnych.


Rysunek 12 Julian Kulski z on nad Imatr w Finlandii (1924). Jw.


Rysunek 13 Gmach Ministerstwa Skarbu w Warszawie. Ze zbiorw Muzeum Historycznego m. Warszawy.



Rysunek 14 Gmach ratusza warszawskiego. Fot. J. Malarski. Jw.


Rysunek 15 Nominacja Autora na stanowisko dyrektora departamentu w Ministerstwie Skarbu podpisana przez prezydenta
RP, Ignacego Mocickiego (22 X 1929). Ze zbiorw rodzinnych Juliana Kulskiego.


Rysunek 16 Eugenia Kulska, ona Autora w mieszkaniu przy ul. Brzozowej 8 (1929). Jw.


Rysunek 17 Nominacja Autora na stanowisko wiceprezydenta m. st. Warszawy (14 II 1935). Jw.


Rysunek 18 Prezydent Stefan Starzyski z on Paulin. Jw.


Rysunek 19 Jan Pohoski, wiceprezydent Warszawy. Wg ksiki: Wadysaw Bartoszewski, Warszawski piercie mierci 1939-
1944, Warszawa 1970.


Rysunek 20 Prezydent Warszawy Stefan Starzyski oraz wiceprezydenci: Jan Pohoski, Jzef Opiski i Julian Kulski, na
uroczystoci otwarcia klubu wodnego pracownikw miejskich. Ze zbiorw Autora.


Rysunek 21 Pismo komisarza Rzeszy poruczajce Julianowi Kulskiemu obowizki komisarycznego burmistrza Warszawy (26 X
1939). Jw.


Rysunek 22 Stanisaw Podwiski, wiceprezydent Warszawy. Fot. ze zbiorw rodzinnych S. Podwiskich.


Rysunek 23 Henryk Pawowicz-Wojtowicz. Rysunek Janiny Zieliskiej. Wasno ony, Teodory Pawowiczowej.


Rysunek 24 Emil Kipa. Wg portretu z Instytutu Historycznego UW. Fot. Aleksandra Mierzecka-Garlicka.


Rysunek 25 Wadysaw Zawistowski. Wg ksiki: Micha Orlicz, Polski teatr wspczesny. Prba syntezy, Warszawa 1932.


Rysunek 26 Stanisaw Lorentz. Zdjcie ze zbiorw Muzeum Narodowego w Warszawie.


Rysunek 27 Julian Eugeniusz Kulski, syn Autora (1945). Ze zbiorw rodzinnych Autora.


Rysunek 28 Legitymacja Armii Krajowej wydana Autorowi w czasie Powstania Warszawskiego (4 VIII 1944). Jw.


Pastwowy Instytut Wydawniczy 1982
Okadk, obwolut strony tytuowe projektowa ZYGMUNT MAGNER
Copyright by Pastwowy Instytut Wydawniczy Warszawa 1982
ISBN 83-06-00750-6
PRINTED IN POLAND
Pastwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1982 r. Wydanie pierwsze
Nakad 20 000+315 egz. Ark. wyd. 21,1. Ark. druk. 22,5
Oddano do skadania 26 czerwca 1981 r.
Podpisano do druku w lipcu 1982 r.
Druk ukoczono w padzierniku 1982 r.
Poznaskie Zakady Graficzne im. M. Kasprzaka
Nr zam. 103/82; Z-86
Cena z 180,-