Vous êtes sur la page 1sur 56

Dr Stanisaw Krajski

Szkice o masonerii i pogastwie





Pogastwo, neopogastwo i masoneria.

W pocztkach naszej ery, czasach cesarstwa rzymskiego wiat by pogaski.
Chrzecijastwo dopiero gdzie si rodzio na jego marginesie. Pogastwo, ktre wyznaczao i
przenikao ten wiat nie byo prymitywne. Miao ju za sob wielowiekow tradycj. Byo
wic dojrzae intelektualnie i kulturowo i zarazem, jak to z pogastwem, przegnie moralnie,
dotknite wieloma chorobami duchowymi, skazane, z tego powodu, na zagad. Krlowa w
nim relatywizm poznawczy (nie ma prawdy), relatywizm moralny (nie ma dobra), pycha, kult
anarchii (rbta co chceta), obojtno i bierno (tzw. tolerancja), konsumpcjonizm, kult
uycia, przewiadczenie o tym, e czowiek jest najwysza istot, Panem wiata i
Prawodawc (to, co ustalimy jest prawda i dobrem) itp., itd.
Pogastwo rozpado si wtedy, umaro w wyniku dziaania trzech czynnikw. Po pierwsze,
wic zniszczyy je jego wasne wartoci powodujc degeneracj i skarowacenie ludzi. Po
drugie chrzecijastwo zaczo przejmowa dusze ludzkie, uzdrawia je i kierowa w stron
Chrystusa i Jego kultury i cywilizacji. Po trzecie przyszli barbarzycy, ktre wykoczyli
pogastwo fizycznie.
Dzi pogastwo wraca, odradza si podnosi gow. To, co niektrzy nazywaj
neopogastwem jest neo tylko w sensie czasowym. Jest czym nowym w dwudziestym
wieku. W istocie jest to jednak dokadnie to samo pogastwo, co wtedy. Historia powtarza si
w pewnych perspektywach toczka w toczk.
To pogastwo dzi tak jak pogastwo wczoraj ma tysice twarzy i imion. Pamitajmy, e
tylko prawda jest jedna i jedno jest dobro, jedna mdro i sprawiedliwo. Kamstw, faszw,
postaci za i gupoty jest wiele.
Masoneria to tylko jedna z form doktrynalnych i organizacyjnych pogastwa. Oczywicie
poganie trzymaj si razem, wsppracuj ze sob. Dzieli ich wiele, ale maj te wsplne
fundamenty ideowe i, przede wszystkim, wsplnego wroga. Kady poganin, gdy kieruje si
swoim pogastwem (a nie swoim czowieczestwem) odrzuca prawd, dobro, Boga, uznaje za
swojego wroga chrzecijastwo, a przede wszystkim Koci katolicki.
Trudno y pod jednym dachem chrzecijanom i poganom tym bardziej, e poganie nigdy nie
graj czysto. Mwi o tolerancji, ale zaraz te mwi: Nie ma tolerancji dla przeciwnikw
tolerancji. Mwi o nieograniczonej niczym wolnoci, ale zaraz te mwi o tym, e nie ma
wolnoci dla tych, ktrzy chc w jakikolwiek sposb t wolno ograniczy, dla tych wic,
ktrzy powtarzaj za papieem Janem Pawem II: Nie ma wolnoci bez prawdy. Mwi o
demokracji, ktrej nic nie ogranicza, a zaraz stwierdzaj, e koczy si ona wtedy, gdy ich
wartoci s zagroone lub, choby, przestaj dominowa.
Dzisiejszy wiat, pogaski wiat budowany jest na wzr RPA sprzed kilkunastu lat tylko, e to
chrzecijanie maj tu by murzynami, zamyka si w gettach, by obywatelami pitej
kategorii, najemnymi pracownikami, sugusami pogan, tymi, ktrzy nie maj nic do
powiedzenia, bo s obcy, bo to nie jest ich wiat, kultura i cywilizacja. Ten wiat coraz
bardziej konsekwentnie budowany jest przez pogan tylko dla pogan.
Oczywicie prdzej czy pniej musi si rozpa. Taka jest jego logika. Mys, e na jego
twarzy wida ju pierwsze oznaki trdu. Pogastwo jak rak niszczc ludzki i spoeczny
organizm niszczy samo siebie. Mam nadziej, e ch5rzecijanie, szczeglnie katolicy nie bd
czekali a pogastwo wykoczy si samo. Jeli bowiem tak si stanie przyjdzie jako kolejny
etap tylko barbarzystwo. Myl, e Bg znowu daje nam szans. Powinnimy zacz od
nowa powoli i systematycznie odbudowywa nasz ludzki wiat, kultur i cywilizacj
chrzecijask.
Pogastwo to przecie powrt do jaskini, to fasz, gupota i zo ubrane w atrakcyjne
szaty.Szaty te czsto zwodz chrzecijan, take katolikw. No, bo jak to? Przecie to elity,
Przecie to intelektualici, Przecie to wielka kultura. Tak, wszystko to prawda. Tylko, e
to elity, intelektualici i kultura pogaska. Ju dzi widzimy negatywne owoce tego. Ju dzi
wiat pogaski si sypie. Jego kultura pada, staje si obrazkow kultur jaskini,
tasiemcowych seriali telewizyjnych dla kucharek i komiksw, hamburgerw i coca-coli..
Poganie nie ustaj za w swojej pracy niszczenia Europy, eliminowania resztek cywilizacji i
kultury chrzecijaskiej. Pracuj rwnolegle we wszystkich moliwych porzdkach. Tworz
pogask, nieludzk kultur, duchowo, moralno, gospodark, pastwo, szko itp., itd.
O tym s te szkice. S to Szkice, bo prezentuj tylko, w niektrych aspektach pewien
wycinek jednego z wielu problemw, ktre wi si z masoneri i pogastwem. S to
zarazem w wikszoci materiay, ktre ukazay si ju na amach Naszego Dziennika. W
tym miejscu chciabym wyrazi wdziczno jego redaktorom za wszystko, szczeglnie za
podzikowa Pani Redaktor Naczelnej Ewie Soowiej i Pani Redaktor Magorzacie
Rutkowskiej, ktra gnbic mnie telefonami, dyscyplinujc i poganiajc zmuszaa mnie do
systematycznej pracy.

Czy masoneria jest sekt?


W sobotnio-niedzielnym numerze "Gazety Wyborczej" z 21-22.08 1999 r. ukaza si
obszerny, obejmujcy cztery jej strony materia pt. "Masoneria nie jest religi". Jest to
rozmowa Jana Tomasza Lipskiego (zdaje si, e syna Wielkiego Mistrza Jana Jzefa
Lipskiego) z Tadeuszem Cegielskim, Wielkim Namiestnikiem Wielkiej Loy Narodowej i
namiestnikiem Rady Najwyszej Trzydziestego Trzeciego i Ostatniego Stopnia, a wic
jednym z dostojnikw polskiej masonerii. Materia ten jest wyranie materiaem
propagandowym, tak reklam masonerii, ktr przyrwna mona chyba tylko do reklamy
proszku "Dosia".
Wszystko wskazuje na to, e masoneria polska nie zapacia za t reklam, a raczej wrcz
przeciwnie. To "Gazeta Wyborcza" zasponsorowaa t rozmow. Nie bdziemy si temu
dziwi, gdy uwiadomimy sobie, e jej redaktorem naczelnym jest Adam Michnik, ktrego
zwizki z Wielkim Mistrzem Janem Jzefem Lipskim sigaj pocztku lat szedziesitych,
kiedy to Michnik by jeszcze nastolatkiem. Michnik by te przecie przez wiele lat
sekretarzem Antoniego Sonimskiego, ktry, z kolei, nalea do czowki polskich masonw.
Cztery strony w Gazecie Wyborczej to bardzo duo. Kto jednak je przeczyta musi by
rozczarowany. Jak to w typowym materiale propagandowym duo tam "wody" i rnego typu
ple, ple, wielkich hase i zawracania kijem Wisy. Co nieco jednak mona z tej "wody"
wyowi. W tym miejscu skupimy nasz uwag jedynie na tym, co mona, mwic delikatnie,
bardzo delikatnie, nazwa niecisociami.
Cegielski twierdzi, e masoneria dzielia si na "katolick" i "protestanck". Pojawiajca si tu
nieciso polega na tym, e masoneri katolick Wielki Namiestnik nazywa tak, ktra
zrodzia si w krajach katolickich, a protestanck tak, ktra zrodzia si w krajach
protestanckich sugerujc zarazem, tak mimochodem, e jest ona tworem chrzecijan zgodnym
z ich wiar. Sugestia ta moe wtajemniczonych, a pozbawionych poczucia humoru lub silnych
nerww przyprawi o drgawki. Dla Kocioa przecie masoneria jest, jak powiedzia to jeden
z papiey, pomocnikiem szatana na ziemi.
Nasz mason fakt ten wyranie ignoruje. Stwierdza nawet: We Francji i USA Koci
katolicki pozostaje w przyjazno-neutralnych stosunkach z wolnomularstwem. Podobnie we
Woszech.(...) W krajach Ameryki aciskiej panuje czsto symbioza. Tam wolnomularstwo
jest razem z Kocioem.(...) Koci polski uwaa wolnomularstwo za wroga. O wyjanienie
naleaoby spyta ludzi Kocioa. Chc tylko przypomnie, e w kodeksie prawa
kanonicznego nie ma dzi zakazu przynalenoci do l. Kiedy taki zakaz istnia...
Rce opadaj na tak przewrotno. Nie zatrzymujc si duej nad t wypowiedzi warto
tylko przypomnie w caoci potwierdzone przez papiea Jana Pawa II i wci, oczywicie,
obowizujce Owiadczenie Kongregacji Nauki Wiary z dnia 26.11.1983 r.: Stawiano
pytanie, czy ocena Kocioa odnonie stowarzysze masoskich zmienia si na skutek faktu,
i nowy Kodeks Prawa Kanonicznego nie wymienia wolnomularstwa w sposb wyrany jak
poprzedni. Niniejsza Kongregacja jest w stanie odpowiedzie na to, i okoliczno ta jest
spowodowana kryterium redakcyjnym takim samym jak dla innych zrzesze, ktre podobnie
nie zostay wymienione, poniewa wczone s do szerszych kategorii. Negatywna ocena
Kocioa o wolnomularskich zrzeszeniach pozostanie wic niezmieniona, poniewa ich zasady
byy zawsze nie do pogodzenia z nauk Kocioa i dlatego te przystpienie do nich
pozostanie nadal zabronione. Wierni, ktrzy nale do wolnomularskich zrzesze, znajduj si
wic w stanie cikiego grzechu i nie mog przyjmowa Komunii witej. Lokalne autorytety
kocielne nie maj prawa wypowiada si na temat istoty wolnomularskich zrzesze w
sposb, ktry mgby umniejszy to, co powyej ustalono w zgodnoci z intencj deklaracji
teje Kongregacji z dnia 17 lutego 1981 roku.
Zwrci tu naley uwag, tak przy okazji, na zdanie dotyczce lokalnych autorytetw.
Chodzi tu, oczywicie, o biskupw. Jeli wic w jakim kraju jaki biskup wypowiedziaby
si, czy zachowa, w duchu innym ni prezentuje powyszy dokument, w duchu, jakiego
oczekiwaby od niego Cegielski, biskup ten pozostawaby w sprzecznoci z nauk Kocioa.
Cegielski mwi o tym, e wielu katolikw naley do masonerii, o tym, e w Austrii katolicy
pragncy wstpi do wolnomularstwa pytaj swoich biskupw o zgod, a uzyskawszy nihil
obstat, przystpuj do inicjacji.
Katolik, ktry zwiza si z masoneri jest w stanie grzechu cikiego i nie moe
przystpowa do Komunii witej. Wielu katolikw yje w konkubinacie. S tacy katolicy,
ktrzy kradn, gwac czy zabijaj. Nie wynika jednak z tego, e jest to zgodne z ich wiar.
Powtrzmy jeszcze raz. Gdyby rzeczywicie jaki biskup zezwoli jakiemu katolikowi na
wstpienie do masonerii to zezwolenie to nie byoby warte funta kakw i ten katolik musiaby
prdzej czy pniej, raczej prdzej, si o tym dowiedzie.
Cegielski mwi, e katolik moe wstpi do masonerii, bo wolnomularz moe wyznawa
rozmaite religie i wolnomularstwo oczekuje od niego tylko, aby by szczerym wyznawc
swojej religii, by nie y obsesjami religijnymi i by jego przekonania religijne byy w loy
jego prywatnymi przekonaniami.
Tak na marginesie. C to jest takiego, wedug polskiego masona, obsesja religijna? Cegielski
podaje jej przykad: Kto, kto wszczyna spr o to, czy Jezus by Bogiem, czy te nie, nie
powinien by przyjty do wolnomularstwa. Ten kto yje obsesjami religijnymi.
W swoim czasie na amach redagowanego przez Cegielskiego kwartalnika masoskiego "Ars
Regia" (nr 2) wypowiedzia si autorytatywnie na powyszy temat Wielki Mistrz Woch
Giuliano di Bernardo. Stwierdzi on tam, e mason moe by wyznawc jakiejkolwiek religii,
ale musi zarazem odrzuci wszelkie antropologie totalne (przyjte przez jak religi
koncepcje czowieka) i przyj masosk antropologi czstkow, uniwersaln, ktra
stanowi wzorzec dla innych antropologii. C ta wzorcowa antropologia gosi? Ano, midzy
innymi to, e czowiek nie zosta stworzony przez Boga i e trzeba budowa prawdziw
demokracj, ktra opiera si na zaoeniu, i tylko takie twierdzenie jest suszne, ktre da si
pogodzi z kadym innym twierdzeniem. Czy istnieje, w ogle, choby jedno takie
twierdzenie? Wedug logiki dwuwartociowej uznajcej istnienie albo prawdy albo faszu
takiego twierdzenia by nie moe. Wedug masonw twierdzenia takie istniej w ramach
relatywizmu moralnego (nie ma obiektywnego dobra) i poznawczego (nie ma obiektywnej
prawdy). Mona si zgodzi z nimi tylko wtedy, jeeli uzna si tak jak oni, e wszelkie
pogldy nierelatywistyczne naley wyeliminowa. Z tego wynika jednak, e nie ma wikszych
totalitarystw ni masoni.
Cegielski mwi, e masoneria wymaga od swojego czonka, aby by szczerym wyznawc
swojej religii i mwi, e wrd masonw jest wielu katolikw. No tak, katolik bdcy
szczerym wyznawc swojej religii moe zgadza si na to, e jest w stanie grzechu
cikiego i nie moe przystpowa do Komunii w., moe przyjmowa, e Bg nie stworzy
czowieka, moe uznawa, e nie ma obiektywnego dobra i obiektywnej prawdy uznajc tym
samym, e Boe objawienie nie zawiera ani takiego dobra ani takiej prawdy, moe nie upiera
si przy tym, e Chrystus jest Bogiem itp. itd.
Czy polski mason nie zauwaa, e taki katolik, cho moe ochrzczony, cho moe zdajcy
w niedziel do Kocioa nie jest ju katolikiem?
Ciekawe s wypowiedzi Cegielskiego dotyczce wprost lub porednio sytuacji w Wielkiej
Brytanii. Stwierdza on, midzy innymi: W Anglii laburzyci lansuj ustaw nakazujc, by
kandydat na policjanta czy sdziego ujawnia swoj przynaleno do wolnomularstwa.
Mody Lipski dopowiada: Spowodowane jest to obawami, e w komisji powoanej do
badania bdw sdowych wolnomularze mog przymyka oczy na bdy wspbraci.
Cegielski stwierdza: Tak na pewno nie powinno by. e jednak sdziowie angielscy to
przyzwoici ludzie, pokaza ich werdykt w sprawie ekstradycji generaa Pinocheta. (czy aby
na pewno jest to znak ich uczciwoci? A moe lewicowoci?) Nastpnie mwi: Wolnomularz
jest czowiekiem wolnym i dobrych obyczajw. Jeeli nie jest, przestaje by
wolnomularzem.
Lipski zauwaa: W zwizku z dziaalnoci publiczn wolnomularzy pojawia si zarzut, e
nie ujawniajc swojej przynalenoci, manipuluj instytucjami ycia publicznego. Na to
Cegielski: podobne niepokoje nie maj najmniejszego sensu.
Przytoczmy tu jako ilustracj tych wypowiedzi fragment mojej ksiki Masoneria polska
1999: Pierwszy skandal zwizany z masoneri wybuch w Wielkiej Brytanii w sierpniu
1996 r., gdy dziennik The Guardian ujawni, e sir Frederick Crawford, przewodniczcy
rzdowej komisji ds. pomyek sdowych naley do elitarnej loy masoskiej Royal Arch,
ktrej czonkowie, jak wszyscy zreszt brytyjscy masoni, skadaj rytualn przysig
lojalnoci wobec braci masonw nakazujc broni ich w kadych okolicznociach, nawet
wtedy, gdy popenili przestpstwo. Podniosy si liczne gosy dajce ustpienia Crawforda.
Atmosfer podgrzaa jeszcze ksika Martina Shorta pt. Inside the Brotherhood (W krgu
Bractwa), w ktrej zostay podane, midzy innymi, nazwiska sdziw-masonw, w tym 27
zasiadajcych w najwaniejszych ciaach brytyjskiej sprawiedliwoci (Izba Karna Sdu
Najwyszego, Sd Apelacyjny, sdy okrgowe itd.). Autor ksiki rozesa wrd brytyjskich
posw ankiet z zapytaniem o przynaleno do masonerii. Pozytywnie odpowiedziao
dziewiciu, a czterdziestu omiu(z obu partii) przyznao, e proponowano im wstpienie do
masonerii. Martin Short udowodni, e wielu parlamentarzystw twierdzcych, e nie s
masonami kamao. Tak np. Wiliam Whitelaw, byy konserwatywny minister spraw
wewntrznych napisa w ankiecie, e od 1955 r. nie by aktywnym czonkiem masonerii (w
Szkockim Roczniku masonw z 1996 r. figuruje jako przedstawiciel Wielkiej Loy Szkocji na
zagranic), Cecil Parkinson, byy przewodniczcy Partii Konserwatywnej napisa w ankiecie,
e nigdy nie by masonem (figuruje na licie czonkw loy Potters Bar). Short dotar te do
czci dokumentw loy New Welcome Lodge zaoonej jeszcze w 1929 r. przez ksicia
Walii. Okazao si, e loa ta specjalizuje si w naborze wpywowych dziaaczy Partii Pracy i
e naley do niej wielu posw tej partii.(...) Przy okazji sprawy Craforda wyszo na jaw, e
masonami jest wielu wyszych oficerw brytyjskiej policji, pracownikw wymiaru
sprawiedliwoci, dziennikarzy. Coraz czciej zaczto mwi o tym, e na Wyspach
Brytyjskich o wielu awansach decyduje przynaleno do masonerii. W 1997 r. tak w
parlamencie jak i poza nim zaczto mwi o koniecznoci antymasoskiej lustracji. The Times
z lutego tego roku poda, e nawet brytyjscy radni bd niedugo musieli odpowiedzie na
pytanie czy s masonami. W 1998 r. stao si to faktem. Stosowne owiadczenia maj skada
parlamentarzyci, czonkowie rzdu, wysi funkcjonariusze pastwowi, radni, oficerowie
policji i pracownicy wymiaru sprawiedliwoci. Wykryto bowiem, e masoni przeniknli do
praktycznie wszystkich sub publicznych z nadzorem sdowym wcznie. Parlamentarna
Komisja Spraw Wewntrznych rozpocza przesuchania Wielkiego Mistrza Michaela
Highama. Jack Straw, minister spraw wewntrznych zada, aby sdziowie i policjanci
ujawnili swoj przynaleno do masonerii. Jednoczenie zwrci si do Parlamentu, by
zmusi pod grob obrazy parlamentu Zjednoczon Wielk Lo do ujawnienia masonw-
pracownikw policji i wymiaru sprawiedliwoci, ktrych nazwiska jako oskaronych figuruj
w aktach toczcych si spraw o korupcj, zatajanie dowodw w sprawach kryminalnych oraz
zamachw bombowych w latach siedemdziesitych, w zwizku z ktrymi oskarono
niesprawiedliwie i skazano wiele osb (na podstawie zezna oficerw policji).Pod naciskiem
parlamentu masoneria brytyjska ujawnia wreszcie 16 takich nazwisk.
Czy ktokolwiek o zdrowych zmysach moe twierdzi, e niepokoje Brytyjczykw nie maj
najmniejszego sensu? Czy mona, z rk na sercu, powiedzie, e brytyjscy masoni to ludzie
dobrych obyczajw? Czy laburzyci lansuj antymasosk ustaw czy te dawno ju wesza
ona w ycie?
Cegielski w jednym miejscu mwi, e masoni s sprawiedliwi i obiektywni, e dziaajc w
perspektywach gospodarczych i politycznych nie wykorzystuj swoich masoskich powiza i
swojej organizacji. W innym miejscu przyznaje, a propos tendencji w popieraniu swoich,
podajc jako przykad USA: W starych elitach, sigajcych - co prawda - Kongresu, moe
kierownictwa CIA, take finansw, ten rodzaj kariery jeszcze wystpuje, ale dotyczy ludzi
niemodych, takich jak ekskandydat na prezydenta USA Bob Dole, wolnomularz w
trzydziestym trzecim stopniu.(...) Wpyw wolnomularstwa koczy si na moich
rwienikach.
Jakie to krzepice? Prawda. Jednak tylko na chwil. Jeli bowiem uwiadomimy sobie, e
Cegielski urodzi si w 1948 r., a wic ma 51 lat to musimy sobie rwnie uwiadomi, e
wiatem rzdz wanie jego rwienicy i dugo jeszcze bd nim rzdzi.
Cegielski wci podkrela, e prawdziwa masoneria nie miesza si, jako taka, do polityki.
Przyznaje, e robi to Wielki Wschd tzw. francuzi, ale zaraz dodaje, e to nie jest
prawdziwa, ortodoksyjna masoneria. Stwierdza, e dochodzi do zamieszania w yciu
publicznym i wolnomularskim, jeli wpuszcza si polityk do l Mwi te: Przedstawiciele
Wielkiego Wschodu Polski chwal si, e maj jakich parlamentarzystw w loy, a dla nas to
jest herezja. Twierdzi, e masoneria jest ruchem, ktry stawia sobie za cel duchowe
doskonalenie jednostki i braterstwo ludzi rnych religii, narodowoci i pogldw. Twierdzi,
e masoneria w Polsce ma tylko i wycznie: jednoczy spoeczestwo, agodzi konflikty,
budowa mosty midzy star inteligencj, z jej etosem, poczuciem spoecznego obowizku i
norm przyzwoitoci, a now klas redni.
Na tej samej stronie, kilka akapitw wczeniej, mwi za, e powstay loe wyszych stopni
tworzone przez oficerw NATO i e sam zosta w 1993 r. przyjty do takiej loy, e celem
tych l jest tworzenie lobby na rzecz przyjcia Polski, Czech i Wgier do Paktu. Czy nie jest
to polityka?
Zapytany o powizania Ligii Narodw i Unii Europejskiej z masoneri przyznaje, e Lig
zakada mason Wilson (prezydent USA) Jak byo z Uni Europejsk, nie wiem - stwierdza.
Totalne zaskoczenie. Mason i nie wie takich rzeczy?
Kilka lat temu w krakowskim Czasie ukaza si materia bdcy zapisem rozmowy kilku
osb, w tym Przewodniczcego Uniwersalnej Ligii Masoskiej - Oddzia Polska Adama W.
Wysockiego. Uczestniczcy w tej rozmowie redaktor Witold Gadowski stwierdzi w pewnym
momencie: Unia Europejska jest bez wtpienia pomysem masonerii. Na to Wysocki:
Trudno stwierdzi, czy rzeczywicie bya to inspiracja masoska, mona natomiast
powiedzie, e idea Stanw Zjednoczonych Europy czy te Wsplnoty Europejskiej jest
zbiena z celami masonerii zawartymi w konstytucji Andersona. W Strasburgu, ktry jest
jedn ze stolic Zjednoczonej Europy, mieci si rwnie siedziba Europejskiej Konferencji
Masoskiej. Wysocki mwi duo o idei wsplnoty europejskiej. Stwierdza, midzy
innymi: Niema rol w krzewieniu tej idei odgrywali wolnomularze.
No, ale c, Wysocki to francuz a Cegielski szkot. Moe to tylko francuzi marz o UE?
Jeeli przekartkujemy tylko kilka numerw Ars Regia, pisma szkotw, ktremu, jak ju
wspomniaem, szefuje Cegielski znajdziemy tam kilka ciekawostek na ten temat.
W jednej z tzw. desek loowych (swego rodzaju masoskich referatw programowych)
czytamy: Czyby nasz Kraj potrzebowa jakiej moralnej Gwiazdy Pomienistej? Zapewne
tej gwiazdy, ktra jeszcze przed kocem wieku bdzie reprezentowa Polsk na sztandarze
Unii Europejskiej. Wolnomularstwo polskie przez swj humanizm, poszukiwanie prawdy i
uczciw prac, winno by jednym z wanych orodkw stabilizacji i postpu w tym
kierunku.
W Ars Regia moemy te znale ciekawy masoski dokument dotyczcy powstania
przyszego Rzdu wiatowego. Dowiadujemy si z niego, e w pierwszym etapie wiatowej
integracji musz powsta federacje pastw mniejszych po to, by jedno wiatowe pastwo
powstawao ju tylko z kilku organizmw pastwowych.
Teraz chyba najciekawsze i chyba najwaniejsze. Zwizany jest z tym gwny motyw
rozmowy Cegielskiego z Lipskim wyraony w jej tytule. Cegielski stara si na wszelkie
sposoby udowodni, e masoneria nie jest religi. Mwic o masonerii nie da si unikn jej
ezoterycznego wymiaru, roli nauk tajemnych kabay, alchemii, teozofii i innych
pogaskich kultw w jej teorii i praktyce. Cegielski stara si ten problem pomin i
zbagatelizowa. Mwi, co prawda enigmatycznie o tradycji ezoterycznej, naukach tajemnych
alchemii, ale zarazem prbuje przekona czytelnika GW, e to taka tylko metoda duchowego
i etycznego doskonalenia czowieka, e to tylko taki nowy jzyk, ktry najlepiej wyraa
rewolucyjne koncepcje, e to nowy obraz czowieka, ktry daje mu wielk wadz,
upodmiotawia jednostk, sytuuje j w centrum wszechwiata. W pewnym momencie
przyznaje tylko, e alchemia nadaje wiatu religijny sens i jest przez masonw traktowana
jako czynnik, ktry moe zczy teologi z nauk.
Zauwamy, e wraliwy teologicznie i filozoficznie chrzecijanin, chrzecijanin posiadajcy
pewne minimum wiedzy o pogastwie i satanizmie odnajdzie je tu natychmiast. Jako katolicy
powinnimy wszyscy dobrze wiedzie, e nauki tajemne to nic innego jak rnego rodzaju
metody porozumiewania si i wsppracy z szatanem, e usytuowanie czowieka w centrum
wszechwiata to nic innego jak realizacja wskaza Lucyfera postawienie czowieka na
miejscu Boga. atwo te doj do tego, e wzmianka, dokonana w takim kontekcie, o
pogodzeniu teologii i nauki, o religijnym sensie wiata to sygnalizowanie doktryny panteizmu,
teologicznej doktryny dojrzaego pogastwa, w ktrej wiat i absolut s ze sob tosame,
wszystko jest bstwem. Wniosek z tego za poganin wyciga tylko jeden. Jeeli wszystko to i
ja. Jestem bstwem. Bd najwyszym bstwem.
W innych swoich tekstach Cegielski duo mwi o religii masoskiej prareligii,
prawdziwym kulcie niebiaskim, religii wszechwiatowej, religii, ktra bya
wczeniejsza (i dlatego lepsza) od judaizmu i chrzecijastwa; stanowia wsplny pie dla obu
(ydowskiej i chrzecijaskiej) czci Biblii. Chrzecijastwo to za, w tym ujciu,
zdegenerowane szcztki prawdziwego kultu niebiaskiego. Cegielski mwi w swoich
ksikach wprost, e fundamentem religii masoskiej jest kabaa, ktra narodzia si w
rodowiskach heretykw ydowskich, kabaa, ktrej wite ksigi mona dzi dosta w
polskich ksigarniach i dowiedzie si z nich, e magia ma by dla wybranych drog do
boskoci i objcia rzdw nad innymi ludmi, nad caym wiatem, wszechwiatem,
wszystkimi duchami i bogami.
Gdy poczytamy kompetentne i wiarygodne ksiki o masonerii, gdy zapoznamy si z
ksigami rokrzyowcw i teozofw (masoskie loe teozoficzne istniej dzi w Polsce),
gdy choby przeczytamy ksik Jima Shawa, masona, ktry doszed w amerykaskiej
masonerii (szkoci) do 33 stopnia wtajemniczenia i nawrci si na chrzecijastwo pt.
miertelna puapka dowiemy si, e masoni odwouj si wprost do osoby Lucyfera. Nie na
darmo nieyjcy ju Wielki Mistrz polskich szkotw Tadeusz Gliwic powiedzia w jednym
z wywiadw dla Polityki, e kady mason jest Lucy ferem podkrelajc, e dwa sowa
Lucy fer to co innego ni jedno sowo Lucyfer
Ukazanie si w GW tak obszernego materiau informacyjnego o masonerii rytu szkockiego,
w ktrym w tak przedziwny sposb zostay postawione akcenty propagandowe wiadczy o
tym, e co si dzieje w masoskim wiatku, e przystpuje on do jakiej nowej ofensywy.
By moe jest to znak wzmoonej walki o wpywy, dusze i wadz (take pastwow)
pomidzy szkotami i francuzami. A moe jest to tylko kolejna prba naboru nowej kadry?
A moe kroi si co wikszego? Kt to wie. Poczekamy. Zobaczymy.
Jedno jest faktem. Szkoci znowu zmieniaj taktyk propagandow nie zawracajc sobie
gowy tym, e to, co dzi mwi pozostaje w jawnej sprzecznoci z tym, co mwili wczoraj.
Wida wyranie, e wszystkich profanw (niemasonw) uwaaj wrcz za debili.
C to jest sekta? Wielu specjalistw mwi, e na to pytanie trudno jest odpowiedzie. Nie ma
jednak wtpliwoci, co do tego, e sekt mona nazwa grup religijn uznajc siebie za
elit, przyznajc sobie specjalne uprawnienia w wielu dziedzinach, sdzc, e naley si jej
wadza nad innymi i stosujca takie techniki prezentacji swojej doktryny, i przedstawiana jest
ona inaczej rnym grupom. Typowa sekta chrzecijanom mwi, e jest chrzecijaska, (i e
pomoe mu pogbi jego wiar), ateistom mwi, e proponuje tylko udoskonalenie
czowieka(i e pomoe mu osign szczcie i sukces) itp., itd.
A moe jednak racj mia papie Grzegorz XVI, ktry nazwa masoneri "ciekiem
nieczystym wszystkich sekt".

Skd si bior masoni?


Masoneria to pogaska, religijna, elitarna organizacja. Wierz w czarn magi,
astrologi, traktuj powanie wszystkie pogaskie kulty, nawet te najbardziej prymitywne,
wierz w reinkarnacj, s pewni, e zostan bogami. Niektrzy z nich ju uwaaj, e s
bogami. Skd si bior?
Czasy mamy zwariowane i nienormalne. W XIX w. gdyby ktry z profesorw Uniwersytetu
Warszawskiego powiedzia, e uprawia magi zostaby z niego wyrzucony za ciemnot i
zabobon. Uznano by, e profesorowi to nie przystoi. Gdyby publicznie mwi o swoich
praktykach ulica by go wygwizdaa, najprawdopodobniej obrzucia kamieniami. Dzi taki np.
prof. Tadeusz Cegielski, Wielki Namiestnik Wielkiej Narodowej Loy Polski jest
prodziekanem na UW, mwi gono o tym, e magia to co dobrego i dobrze mu si na
uniwersytecie funkcjonuje. Nikomu to nie przeszkadza. Ulica za nie reaguje na jego
publiczne wystpienia lub nawet, niekiedy twierdzi: Ten to dobrze mwi.
wiat spogania. Mao sta si ju pogaski. Kiedy masoneria musiaa si ukrywa. Nie byo
dla niej miejsca w chrzecijaskim wiecie. Bya wyobcowana. Dzi czuje si w Europie jak u
siebie. Pretenduje do miana jego duchowego lidera. I w wielu miejscach, na wielu szczytach
ju nim jest. By moe, jeeli dalej bdziemy si biernie temu przyglda, jutro sytuacja
przypomina bdzie wyniony przez jednego z masonw - Huxleya Nowy Wspaniay wiat.
Dzi, zatem, wydawaoby si, nie tak trudno zosta masonem, zacz myle i zachowywa
si po masosku. Ja jednak dziwibym si nadal. No, bo jak to? Inteligentni, zdolni, czsto
nawet genialni, wyksztaceni Europejczycy zaczynaj nagle bawi si w czary mary,
zaczynaj wierzy, e nie s ludmi, przypisuj sobie, wbrew faktom, logice, rozumowi, jak,
i to wcale nie analogiczn, i to wcale nie ma, bosko. Skd to, na mio Bosk, si bierze?
Odpowied jest prosta, jasna i zrozumiaa, cho trudno, nam chrzecijanom, do koca to
wszystko zrozumie.
Musimy pamita o jednym. Grzech pierworodny zwizany jest z diabem. Diabe wzi si z
pychy. Zobaczmy. Lucyfer, anio wrcz rwny w. Michaowi Archanioowi, anio, ktry
widzia Boga twarz w twarz, ktry z Nim obcowa, ktremu Bg objawi swojej zamysy,
anio inteligentny, genialny zwrci si przeciwko Bogu, wbrew prawdzie, logice, rozumowi,
zdrowemu rozsdkowi, mdroci, swojemu dobru, swojemu podstawowemu interesowi. Jakie
to gupie. Przecie to bez sensu. Dlaczego tak postpi? Zniszczya go pycha. Zapad na t
straszn chorob, najstraszniejsz chorob, chorob, ktra zabija duchowo, paraliuje, czyni z
chorego bezwoln kuk, niewolnika swego wasnego, zrakowaciaego, rozdtego jak balon
ego.
Efektem grzechu pierworodnego jest, midzy innymi, ludzka skonno do pychy. Jestemy
podatni na t chorob. Nie mamy w swoim wntrzu waciwych przeciwcia. Takie
przeciwciaa daje nam dopiero Bg na Chrzcie witym. Nie oznacza to jednak, e
ochrzczony moe spa spokojnie, e one same zaatwi spraw. Trzeba modlitwy,
sakramentw - ycia religijnego, trzeba kocha Boga i by z Bogiem i wci wiczy si w tej
sprawnoci, ktra ochroni nas najskuteczniej przed t chorob - w pokorze, pokorze, ktrej
uczy nas Matka Boga.
Ludzie, ktrzy nie s chrzecijanami, chrzecijanie, ktrzy nie s katolikami, katolicy, ktrzy
gubi gdzie swj katolicyzm i swoj wiar atwo zapadaj na pych.
Moe na ni zapa kady czowiek, nawet maluczki, ktry jest tylko kbkiem lenistwa i
bezmylnoci, ktry nie ma adnych talentw, niczego nie dokona, nikomu nie jest znany.
C dopiero powiedzie o tych, ktrzy maj wiele talentw, s zdolni i wyksztaceni, zdobyli
pienidze, wadz i saw. W pewnym momencie, gdy nie s dobrymi chrzecijanami wprost,
mona ta powiedzie, gupiej. Jak mwi modzie, odbija im. Zaczyna si od tego, o czym
pisa ju w. Bernard z Clairvoux charakteryzujc 12 stopni pychy, e stwierdzaj Nie
jestem jak inni ludzie. Potem wszystko ju idzie szybko. Rak pychy zera ich byskawicznie.
Taki czowiek mwi w pewnym momencie Przecie to niemoliwe ebym by tylko
czowiekiem., Na pewno jestem kim wicej. Chyba jestem jak Bg., No nie, na pewno
jestem bogiem, bogiem w upieniu., Musz obudzi w sobie swoj bosko., Jak to si
mogo sta, e j zagubiem? Po pewnym czasie, taki czowiek stwierdza: Jestem bogiem,
jestem bogiem w peni i do koca. Dalszy kocowy ju etap jest nastpujcy: Jeeli jestem
bogiem to naley mi si boska cze i boska wadza., Musz zachowywa si jak Bg - by
Prawodawc i Panem wiata, panem innych ludzi, panem wszystkich ludzi.
Prof. Andrzej Nowicki Wielki Mistrz Wielkiego Wschodu Polski napisa kiedy w
Wolnomularzu Polskim, e to nie jest tak, e przyjmuje si jakiego profana do masonerii
(cho niekiedy i to si zdarza, jeeli ten profan jest do czego masonerii potrzebny; nie
zachodzi on jednak wtedy w niej daleko) i wtajemnicza si go powoli, przeprowadza przez
kolejne stopnie. Do masonerii mwi Nowicki - przyjmuje si ju dojrzaych, w peni
dojrzaych masonw - ludzi, ktrzy nie majc dotd z ni nic wsplnego myleli i
zachowywali si jakby byli na 33 stopniu masoskiego wtajemniczenia.
Zdarzy si moe i tak, e gdzie tam na szczytach wiata finansw, polityki, nauki czy sztuki
jest czowiek, ktrego pycha nie dotkna, cho odrzuci Boga i chrzecijaskie wartoci lub
nigdy z nimi si nie zetkn. Moe si zdarzy, e tam na szczytach jest dobry chrzecijanin
lub czowiek, ktry cho niekonsekwentny, letni w swym chrzecijastwie jednak jako si go
trzyma. Wtedy masoni sami przyjd do niego. Czowieku - powiedz - uwiadom sobie, nie
powiniene by tylko czowiekiem. Przecie zasugujesz na wicej. Masz w sobie bosko.
Moesz by bogiem. Jeste bogiem. Uruchom swoj bosko. Chod z nami. Bd kusi tak
dugo a, co bardzo prawdopodobne, osign swoje.
W swojej ksice pt. Masoneria polska i okolice staraem si odpowiedzie na powtarzajce
si wci pytanie moich czytelnikw, pytanie: Kto w Polsce jest masonem? Stwierdziem:
Nie mog powiedzie, e pan X, pan Y i pan Z s masonami, bo nie mam na to dowodw na
pimie. Mog jednak powiedzie po owocach ich poznacie ich. Potem zmieniem zdanie.
W swojej ksice "Masoneria polska 1999. napisaem: Dzi ju wiem. Na caym wiecie,
take i w Polsce jest wielu ludzi, ktrzy zachowuj si tak jakby byli rasowymi masonami, a z
masoneri nie maj nic wsplnego. Mona ich nazwa jedynie, uywajc tu technicznego
okrelenia samych masonw, wolnomularzami bez fartuszka. Kim oni s? Podzieli ich
mona na dwie podstawowe kategorie.
Po pierwsze, bd to ludzie, ktrzy, mwic jzykiem w. Augustyna, utonli w rzekach
Babilonu, ludzie, ktrych wcigny, uywajc sformuowania papiea Jana Pawa II,
struktury grzechu, ludzie zagubieni, zaraeni pogastwem, zindoktrynowani, ludzie, ktrzy
nie wiedzc o tym s narzdziami w rkach masonw, bo robic cokolwiek robi to tak jakby
rozkaz otrzymali od samego Wielkiego Mistrza.
Po drugie, bd to ludzie, dla ktrych licz si tylko pienidze, sukces i kariera, wadza i
sawa. Ci jak psy gocze wyczuwaj lad. Dziaaj wiadomie i z premedytacj. Wiedz
bowiem, e gdy bd zachowywa si tak jakby nie tylko byli masonami, ale i osignli 33
stopie wtajemniczenia otworzy si przed nimi wiele drzwi, dostpne stan si perspektywy i
stanowiska, o jakich nie mogli inaczej marzy. Tych chyba jest, take w Polsce, najwicej. I
std to przedziwne zjawisko. W naszym kraju jest mao prawdziwych masonw. Wszystko za
wskazuje na to jakby byo tu ich jak mrwkw.
Masoni bior si z pewnej duchowej patologii. Musimy zatem wci pamita o tym, e
skuteczne tu przeciwdziaanie musi, przynajmniej w swych podstawach, posiada duchowy
charakter, mie znamiona duchowego uzdrowienia. To za przychodzi tylko wtedy, gdy
jestemy konsekwentnie i heroicznie wierni temu, kto jest prawdziwym Prawodawc i Panem
wiata - Bogu, gdy lgniemy do Jego jedynego Syna Jezusa Chrystusa i podamy ladami
Maryi Matki Boej.

Kolejna promocja masonerii


W grudniu 1999 r. pojawio si w kioskach z gazetami nowe pismo pt. Przegld.
Jego staymi wsppracownikami s midzy innymi Aleksander Maachowski, Krzysztof
Teodor Toeplitz, Piotr Gadzinowski, co wiadczy dobitnie o lewicowym charakterze tego
periodyku, o tym, e sytuuje si on gdzie pomidzy Uni Pracy a SLD. W jego trzecim
numerze, ktry ukaza si w pierwszych dniach stycznia 2000 r.. znajdujemy obszerny
materia na temat masonerii pt. Masoni polscy zasygnalizowany na tytuowej stronie
olbrzymim zdjciem dwch liderw masonerii rytu francuskiego Andrzeja Nowickiego i
Adama Witolda Wysockiego.
Ciekawostk jest tu to, e jest to kolejne nowe pismo, ktre rozpoczyna niejako swoj
dziaalno od promocji masonerii.
Jakie plusy reprezentuje, wedug tego periodyku, masoneria?
Ano, po pierwsze, uatwia bardzo ycie wszystkim tym, ktrzy do niej nale lub tylko si w
taki czy inny sposb do niej odwouj. Zaprezentowany w Przegldzie materia zaczyna si
nastpujc anegdotk. Pewien mody czowiek uda si w interesach zatrudniajcej go firmy
do USA. Odwiedzi tam wuja, ktry podarowa mu krawat. Zaoy ten krawat i rozpocz
zaatwianie interesw. Wielkie byo jego zdziwienie, e wszyscy witaj go jak swojego,
wychwalaj go na wycigi, podpisuj z nim, bez zmruenia oka, kontrakty, daj, aby jego
firma wysyaa na nastpne rozmowy z nimi wanie jego i tylko jego. Wreszcie okazao si,
e to wszystko za spraw krawata, ktry by krawatem przyozdobionym tajnymi masoskimi
znakami.
Anegdot t opowiedzia dziennikarce Przegldu nie byle kto bo sam Prezydent Polskiej
Grupy Narodowej Uniwersalnej Ligi Wolnomularskiej, ponadto czonek Wielkiego Wschodu
Polski Adam W. Wysocki odpowiadajc na pytanie czy to prawda, e masoni na caym
wiecie si popieraj. Wysocki stwierdza, e z tego nie wynika, e masoni rzdz wiatem, a
tylko to, e pomagaj sobie jak pomaga si rodzinie i przyjacioom.
Zobaczmy, e ten kij ma dwa koce. Promujc masoneri Wysocki mwi bardzo czytelnie,
cho midzy wierszami, bdziesz masonem wszystko zaatwisz. Jednak tym samym
uwiadamia wszystkim tre innej zasady nie jeste masonem nie bdziesz mia takich
wzgldw. Masoni czsto lubi powtarza jeden ze swoich sloganw: Nie ma masonerii bez
demokracji. Nie ma demokracji bez masonerii. Opowiedziana przez Wysockiego anegdota i
opisane przeze mnie w ksice Masoneria polska 1999 wydarzenia i afery choby w
Wielkiej Brytanii i Woszech wiadcz, e, w istocie jest tak, i Nie ma demokracji, gdy jest
masoneria. Gdy bowiem masoni pojawiaj si na kluczowych stanowiskach w pastwie,
gospodarce i mediach nie ma ju wolnego rynku (mason daje zarobi tylko masonowi)
sprawiedliwoci (sdzia mason nie wyda wyroku skazujcego na masona), demokracji
parlamentarnej (masoni z rnych partii spotykaj si poza parlamentem i ustalaj wszystko),
wolnoci sowa (masoni puszczaj w mass mediach to, co jest po ich myli, a blokuj to, co
im nie odpowiada), nie ma ochrony interesw danego pastwa (masoni obecni w jego
strukturze id na rk masonom, ktrzy s w strukturach innych pastw).itp., itd. Masoni
przecie pomagaj sobie jak pomaga si rodzinie i przyjacioom.
Przechodzc do innych plusw masonerii. W artykule czytamy: Istot ruchu masoskiego
jest dziaanie na rzecz wolnoci, rwnoci i braterstwa. Te wspaniae idee rewolucji
francuskiej s cigle aktualne. Zadaniem masonerii jest przeciwstawianie si przejawom
nacjonalizmu, totalitaryzmu, ksenofobii, nietolerancji. Ideaem masoskim jest ad wiatowy,
w ktrym nie ma ani wojny ani przemocy.
Jeeli kto chciaby zapozna si z pokazow prbk tzw. szarej propagandy, a wic
mieszaniny prawdy i faszu to powyszy cytat spenia wszystkie kryteria. Fasz kryje si tu w
niedopowiedzeniach. To tak jakby kto powiedzia: Pismo wite mwi, e nie ma Boga.
(w jednym z Psalmw czytamy: Powiedzia gupiec w swoim sercu Nie ma Boga).
wietnie to uj niedawno publicysta Przegldu Aleksander Maachowski stwierdzajc, e
nie ma tolerancji dla nietolerancji ( a wic, mwic inaczej nie ma tolerancji dla wszystkich
tych, ktrzy fasz nazywaj faszem, zo zem i wystpuj czynnie przeciwko nim). W ksice
Masoneria polska 1999 przytaczam fragmenty dokumentu masoskiego opublikowanego w
masoskim kwartalniku Ars Regia dotyczcego tego masoskiego ideau, jakim ma by ad
wiatowy bez wojen i przemocy. Oznacza on w praktyce wiatowe pastwo, w ktrych jest
jeden nard, jedna religia, moralno i kultura (a wic nie ma ju o co walczy). O ideaach
rewolucji francuskiej mog dzi chyba mwi pozytywnie tylko dyletanci. Owoce ich
realizacji byy identyczne jak owoce realizacji rewolucji padziernikowej.
Plusem ma by rwnie to, e masoneria to sposb na ycie, ktrego wyznacznikami s:
tolerancja, ch budowania nie niszczenia, rozwj duchowy. Masoneria to bowiem nie jest
ani religia, ani sekta, ani partia, lecz stowarzyszenie filozoficzne, etyczne, statutowe.
Masoneria moe by miejscem poszerzania wolnoci, forum gdzie ludzie znajd oparcie
dla swoich pogldw.
Zabawnie wrcz brzmi tu ta ch budowania nie niszczenia w kontekcie tych wszystkich
rewolucji, o ktrych masoni sami mwi, e je czynnie wspierali. Kuriozalnie brzmi ten
rozwj duchowy w kontekcie stwierdzenia, e masoneria nie jest religi i rnych
wypowiedzi polskich masonw, w ktrych mwi o kabale, doktrynie rokrzyowcw i
teozofii jako filarach ich prareligii. C to za rozwj duchowy? Na pewno przebiegajcy w
cakowicie odmiennym kierunku ni ten, o ktrym mwi chrzecijastwo (przecie wedug
nauki Kocioa, choby Jana Pawa II, ci, ktrzy w taki sposb rozwijaj si duchowo s w
stanie grzechu miertelnego i nie maj dostpu do Komunii witej)
W omawianym artykule znajdujemy pewne wyjanienie: Masoneria regularna, do ktrej
naley Wielka Loa Narodowa Polski politycznie jest kojarzona z konserwatyzmem, z
prawic. (...) Jest w niej sporo modych ludzi, take katolikw. Wprawdzie Koci zabrania
przynalenoci do masonerii, ale masoneria nie zabrania przynalenoci do Kocioa.
No tak, jeeli kto bdcy katolikiem zakwestionuje wikszo dogmatw to moe zosta
masonem i wtedy masoneria nie zabrania mu chodzi do kocioa. Zadziwiajca logika.
Tak przy okazji ciekawy ten konserwatyzm i prawicowo szkotw. Dzi wiemy, e
wszyscy praktycznie (oprcz ks. Zieji) zmarli czonkowie KOR-u byli dostojnikami
masoskimi. Z KOR-u wywioda si Unia Wolnoci. W stosunku do kogo jest ona
konserwatywna i na prawo? Oto jest pytanie.
Co prawda pozostaje jeszcze Jan Olszewski, ktry z KOR-em mia duo wsplnego i ktry
wraz z caym ROP-em, jak czytamy w Naszym Dzienniku nr 9/2000 powraca do
wsppracy z Jarosawem Kaczyskim w jednym ugrupowaniu powstaym z poczenia PC i
ROP. Ju dzi czonkowie PC stwierdzaj, przynajmniej prywatnie, e informacja o
przynalenoci Olszewskiego do masonerii to faszywka sub specjalnych. W omawianym
przez nas materiale czytamy: Wrd wspczesnych masonw polskich nie ma politykw z
pierwszych stron gazet. Jan Olszewski nalea do loy Kopernik, ale po roku 1991 upi
si. Ciekawe czy Olszewski bdzie protestowa tym bardziej, e pisze o swoich zwizkach z
masoneri w ksice Prosto w oczy stwierdzajc jedynie, e to tak naprawd nie bya to
masoneria: Dopki zreszt dziaa Klub, w zasadzie form zebrania loy - to byo
wznowienie loy "Kopernik" - posugiwa si nie byo potrzeby.(...) Zostaa przyjta zasada,
ktra nie miaa nic wsplnego z prawidowoci obrzdw masoskich, ale dla naszych celw
bya bardzo wygodna, e w toku jednego posiedzenia uczestnicy otrzymywali od razu awans
dwu- lub trzystopniowy: ucznia, czeladnika i mistrza. Sporzdzao si po prostu odpowiednie
protoky. Natomiast, eby ona jeszcze na zewntrz bya wiarygodna, wymagaa udziau
kogo, kto bdzie w najlepszej wierze stwarza sytuacj osony.(...) W zwizku z tym Wolski
wcign w to i uczyni sekretarzem Tadeusza Gliwica, przedwojennego czonka masonerii.
(...) Korzystalimy z formuy takich spotka jeszcze w latach siedemdziesitych. Potem ju
nikt nie mia do tego gowy - po akcji konstytucyjnej, kiedy powsta KOR, pniej Ruch
Obrony Praw Czowieka.(...) Dziaalno loy na ten czas zamara, po czym bya prba
powrotu do tej formuy w okresie stanu wojennego, kiedy nie byo wiadomo jak to bdzie si
toczyo dalej. Odbylimy wtedy par spotka, na ktrych zastanawiano si jak t lo
wykorzysta. Potem bardzo szybko si okazao, e ta powszechna, solidarnociowa
konspiracja przybiera formy tak szerokie i w istocie rzeczy stopie cigania jest tu
ograniczony. Trudno mi to dokadnie okreli w czasie, ale gdzie ju pod koniec tego okresu
zostao to definitywnie zarzucone."
Koczc. Masoneria zawsze bya znana z tego, e tworzya swoj tzw. czarn legend, a wic
mit o tym, e jest wszdzie, moe wszystko, ma dugie rce itd. Masoneria, jak wida choby
z tego materiau, specjalizuje si, mwic delikatnie w legendach i mitach. Tutaj jednaj
pojawia si zupenie nieznany dotd, zaskakujcy mit jej autorstwa: U nas za sympatie
masoskie, nie tylko za przynaleno do loy, mona straci prac. Znana mi absolwentka
historii miaa otrzyma stypendium doktoranckie za granic, ale go nie otrzymaa, bo trzyma z
masonami. Inna miaa zosta asystentk na Uniwersytecie Warszawskim, ale dowiedziaa si,
e skoro sympatyzuje z prof. Nowickim, to niech on jej co zaatwi i asystentk nie zostaa.
Mariana K., informatyka, wyrzucono z pracy w telekomunikacji, bo rozeszo si, e jest
masonem. (...) Przykady mona by mnoy.
Oj ci biedni, przeladowani masoni. Nie powiem, e pragnbym, aby ich pomysy, plany,
mity si speniy. W tym jednak wypadku stanowczo popieram.

Jan Jzef Lipski wiecki wity czy wity osio?


13.12. 1999 r. ukazaa si w Naszym Dzienniku rozmowa z Edwardem Staniewskim
czonkiem zespou wykonawczego Ruchu Obrony Praw czowieka i Obywatela dziaajcej od
drugiej poowy lat siedemdziesitych prawicowej organizacji opozycyjnej. W rozmowie tej
Staniewski stwierdzi, e Jan Jzef Lipski wyjecha do Wielkiej Brytanii przed ogoszeniem
stanu wojennego, i e wtedy, gdy inni przebywali w obozach internowania lub wizieniach on
przebywa na leczeniu w luksusowym szpitalu. Syn Lipskiego wystosowa list do redakcji
Naszego Dziennika, w ktrym stwierdzi, e jego ojciec w momencie wprowadzenia stanu
wojennego przebywa w Polsce, zosta internowany, a dopiero pniej wyjecha do Wielkiej
Brytanii na leczenie skd wrci na proces KOR-u i zosta aresztowany. Nasz Dziennik
zostaje te potpiony za rozpowszechnianie nieprawdy przez Jzef Hennelow w
Tygodniku Powszechnym.
Nasz Dziennik opublikowa ten list 23.12. 99 r. wstrzymujc jego publikacje kilka dni, aby
Edward Staniewski mg przygotowa swoj na niego odpowied. Tak wic 13.12.99 r.
ukazaa si w Naszym Dzienniku druga rozmowa z Edwardem Staniewskim, w ramach
ktrej wyjani, e nie przypuszcza nawet, aby jeden z przywdcw opozycji mg wyjecha
w stanie wojennym leczy serce, poniewa wadza komunistyczna nie patyczkowaa si z
nikim z opozycji i on sam cho rwnie by chory nie zosta nawet zwolniony do polskiego
szpitala. Ponadto Edward Staniewski stwierdza, e by pewny, i Lipski dugo przebywa w
Londynie, poniewa dowiedzia si, e wanie tam Lipski napisa swoj liczc ponad 400
stron ksik pt. KOR. Logicznie rozumujc stwierdza Staniewski wydawao mi si, e
Lipski nie mg jej napisa w czasie krtszym ni p roku, zwaszcza, e by chory i podda
si w tym czasie powanej operacji.
Jeszcze przed 23.12.99 zaatakowaa Edwarda Staniewskiego i Nasz Dziennik Jzefa
Hennelowa w Tygodniku Powszechnym apelujc jednoczenie do Senatu, aby jego
marszaek stan w obronie nieyjcego ju senatora i da odpr tym niesychanym
pomwieniom.
30.12.99 na posiedzeniu senatu wystpi senator Krzysztof Kozowski z Unii Wolnoci, ktry
zaprzeczajc midzy innymi temu, e Lipski by w dniu rozpoczcia stanu wojennego w
Londynie, stwierdzi, midzy innymi: Ot staa si rzecz niesychana. Dobre imi
nieyjcego senatora pierwszej kadencji Jana Jzefa Lipskiego zostao obrzucone botem na
amach Naszego Dziennika (...) Gazeta, ktra tak czsto powouje si na chrzecijaskie
wartoci, nie przeprosia za te obelgi, co wicej nastpi drugi akt plugawej nagonki na Jana
Jzefa Lipskiego, gdzie zarzucono mu, e przecie nie wyjeda si za granic w stanie
wojennym bez specjalnych kontaktw ze sub bezpieczestwa, a w ogle to jako
odpowiedzialny za finanse w KOR sprzeniewierzy pienidze przeznaczone na opozycj w
Polsce. Myl, e w tej sali kto powinien jednak zaprotestowa przeciwko haniebnym
praktykom niektrych mediw w Polsce, przeciwko plugastwu.
4.01.2000 r. Nasz Dziennik opublikowa to wystpienie i wyjanienia Edwarda
Staniewskiego i, w imieniu redakcji, Moniki Rotulskiej. Staniewski zarzuca Kozowskiemu
dwa kamstwa. Zauwaa bowiem, e w adnej z rozmw nie powiedzia nic na temat
specjalnych kontaktw Lipskiego ze sub bezpieczestwa, a jedynie stwierdzi pewien
oczywisty, wydawaoby si, fakt, i aby wyjecha z kraju w stanie wojennym, trzeba byo
mie specjalne zezwolenia MSW czy te WRON. Nigdzie te nie powiedzia, e Lipski
sprzeniewierzy jakie fundusze opozycji. Przy okazji Staniewski zwrci uwag na
tajemnicze okolicznoci powstania w Londynie ksiki Lipskiego pt. KOR: Aby napisa
ksik o opozycji w Polsce w Londynie, trzeba byo mie olbrzymi zasb informacji o samej
opozycji; chyba trudno jest sdzi, aby mona byo wykona t prac nie korzystajc z zasobu
pisemnych informacji, notatek itp. Jest zatem otwart kwesti, skd mia je Lipski. W jaki
sposb dotary do Londynu? Przecie suba bezpieczestwa PRL nie bya stadem baranw i
wtpi, aby chciaa wypuci do Londynu materiay szkalujce PRL.
Po kilkunastu dniach dotara, za sprawa jednej z czytelniczek, do redakcji Naszego
Dziennika ksika prof. Jzefa Garliskiego pt. wiat mojej pamici (Oficyna
Wydawnicza Volumen, Warszawa 1998). Wstp napisa do niej Wadysaw Bartoszewski.
Treci tej ksiki powicia swj artyku pt. Widz i sysz, co chc Magorzata Rutkowska
(ND nr 15 z 19.01.2000 r., s. 11) . Zwraca ona uwag na to, e w trzech miejscach tej ksiki
(na stronach 297, 322 i 411) jej autor wyranie twierdzi, e Jan Jzef Lipski przebywa w
Londynie w dniu ogoszenia stanu wojennego. Jako dowd przytacza obszerny fragment ze
stron 297-298. Nastpnie pisze: Czy Gazeta Wyborcza i Tygodnik Powszechny, tworzone
przez rodowiska osobicie i ideowo bliskie Lipskiemu, jak dumnie podkrela Piotr
Bratkowski, oskar teraz prof. Garliskiego o wierutne kamstwo, o prymitywne
oszczerstwo? (...) I kto jest teraz oszczerc? A moe jest tak, e to Gazeta Wyborcza widzi i
syszy tylko to, co chce zobaczy i usysze. Tak jak nie zauwaya wyjanienia p. Edwarda
Staniewskiego, tak przeoczya wspomnienia Jzefa Garliskiego, wiadka, ktrego trudno
zdezawuowa.
Skd ten szum? Dlaczego rodowiska rowych i katolewicy tak ostro zareagoway prbujc,
przy okazji, zaciemni spraw i zrobi ludziom wod z mzgu? O co w tym wszystkim
chodzi?
Jan Jzef Lipski (1926-1991) zosta przyjty do loy Kopernik 19.02.1961 r. Od 1962 do
1981 i od 1986 do 1988 by jej przewodniczcym (Wielkim Mistrzem). W latach 1981-1986 |
za peni w niej funkcj Mwcy, a w latach 1988-1990 Sekretarza. Naley stwierdzi, e to
jego zasug byo odrodzenie si polskiej masonerii po II wojnie wiatowej, jej rozkwit i jej
sukcesy polityczne. W 1996 r. ukazaa si ksika bdca prac zbiorow pt. Jan Jzef.
Spotkania i spojrzenia. Ksika o Janie Jzefie Lipskim". Jest ona kopalni informacji nie
tylko o Wielkim Mistrzu, ale rwnie o najnowszej historii Polski, tzw. opozycji
demokratycznej i oczywicie polskiej masonerii. Ksika ta kreuje Jana Jzefa Lipskiego na
swego rodzaju lewicowego i masoskiego witego. Swj hod skadaj tam mu midzy
innymi masoscy dostojnicy Janusz Maciejewski (obecny Wielki Mistrz Wielkiej Narodowej
loy Polskiej) Tadeusz Gliwic (poprzedni Wielki Mistrz tej Loy) i Hubert Janowski,
dziaacze tzw. laickiej opozycji Adam Michnik, Henryk Wujec, Aleksander Maachowski, Jan
Olszewski, Wadysaw Bartoszewski, Anka Kowalska, Zofia Kuratowska, Andrzej
Malanowski i inne osoby, ktry w taki czy inny sposb z nim wsppracoway np. Andrzej
Friszke, Jerzy Jedlicki czy Lidia Ciokoszowa.
Henryk Wujec mwi wprost: Gdyby trzeba byo wskaza osob, ktra zasuguje na
okrelenie, e jest to kto, kto moe by witym - to byby to wanie Jan Jzef Lipski, jeli
chodzi o sposb jego postpowania. Ja go nazywaem wiecki wity" po prostu,.ale w tym
dobrym znaczeniu, e takie wzorce s potrzebne. ( s.167)
Obecny Wielki Mistrz Janusz Maciejewski przyjanicy si z nim od 1949 r. stwierdza: Co
si skoczyo ze mierci Janka. Odesza najpikniejsza posta ostatnich kilkudziesiciu lat
polskiego ycia kulturalnego i politycznego, ycia trudnego, ale - dziki takim jak on - take
barwnego. (s. 87)
Poprzedni Wielki Mistrz, ju nie yjcy, Tadeusz Gliwic napisa: Nasza znajomo z Janem
Jzefem trwaa przeszo trzydzieci lat. Jest to dostatecznie dugi czas. by pozna dobrze
drugiego czowieka, tym bardziej, gdy si z nim przez cay ten czas wsppracuje. Trzeba
powiedzie po prostu; Lipski by czowiekiem wielkiej pracowitoci, ogromnej wiedzy,
odpowiedzialnym za swoje sowa, czyny i zobowizania. Byt czowiekiem bardzo dobrym,
wraliwym - nie tylko na cierpienia innych, lecz take na ich potrzeby, trudnoci, problemy
/.../ Cae ycie walczy o to, co uwaa za prawd, walczy o wolno i godno czowieka. /.../
Mog miao powiedzie, e Jan Jzef Lipski by prawdziwym wolnym mularzem. ( s. 102)
I tu dochodzimy do meritum. Jan Jzef Lipski spenia zapewne wszystkie kryteria witoci,
jakie zarysowuje kabaa, doktryna Rokrzyowcw i teozofia. Cae ycie walczy o to, co
uwaa za prawd" (a wic, jak wszystko na to wskazuje, o uznanie boskoci czowieka). Cae
ycie walczy o wolno i godno czowieka" i (a wic, jak wszystko na to wskazuje o
niczym nie skrpowan swobod i najwysz moliw, bosk godno). Bdc prawdziwym
wolnym mularzem" idee te, jak twierdz masoni, realizowa v swoim yciu, a zatem
zachowywa si jak bg. Bg jest bezinteresowny, szlachetny, dobry dla innych jak ojciec itp.
Bg to jednak take kto, kto realizuje sw bosko do koca - jest Prawodawc, Panem
wiata (a przynajmniej Polski), wadc ycia i mierci, osob sprawujc opatrzno
(realizujc swj plan, plan, w ktrym ludzie s tylko narzdziami).
Andrzej Nowicki w Wolnomularzu Polskim" nr 4 zauwaa: Studiujc yciorysy wybitnych
masonw mona doj do paradoksalnego wniosku, e do l przyjmuje si tylko tych, ktrzy
ju s masonami. Uroczysto inicjacji nie jest wcale pocztkiem drogi, w toku ktrej
czowiek staje si masonem, ale stanowi raczej zakoczenie dugiego procesu formowania si
osobowoci, ktra - przed oficjalnym przyjciem do loy -powinna by ju do tego stopnia
wypeniona ideami masoskimi, eby mona j byo uzna za dojrza do uczestnictwa w
zamknitych zebraniach l. Istotny sens inicjacji polega na tym, e wreszcie "moi bracia
uwaaj mnie za masona, stwierdzaj, e ich zdaniem ju jestem masonem, a wic mog by
przyjty do masonerii".
Powysza wypowied Andrzeja Nowickiego zawiera w sobie odpowied na pytanie - jak to
si stao, e Jan Jzef Lipski przyjty do masonerii w pocztkach 1961 r., ju w 1962 zostaje
Wielkim Mistrzem. Jeli przeledzimy biografi Lipskiego bdziemy musieli doj do
wniosku, e by on urodzonym masonem, ze jego masosko wzrastaa wraz z nim od
najwczeniejszych lat jego ycia.
Ju jako kilkunastoletni chopak by znany w swoim otoczeniu jako kto, kto ma negatywny
stosunek do katolicyzmu. My teraz idziemy na msz - informowali go koledzy z Powstania -
a ty. Grabie, jeste ateusz, wic zostaniesz i bdziesz pilnowa odcinka. (s. 51) W szkole
redniej nazywano go Dalaj Lam. Zaoy wtedy klub dyskusyjny Neopickwickis-tw",
ktrego statut gosi, e kady czonek ma prawo i obowizek robi to, na co ma ochot".
(s.51)
W 1948 r. jako student uniwersytetu Jan Jzef Lipski zakada Klub Samoksztaceniowy, dla
ktrego najwikszym autorytetem i pierwszym patronem by prof. A. B. Dobrowolski,
twrca jak pisze O.A. Chomicki - powiedzielibymy dzi, uniwersalistycznego pogldu na
wiat". (s. 25) Lipski ksztatuje swoj formacj intelektualn na tekstach Bertranda Russela
(przede wszystkim w oparciu o jego prac Dlaczego nie jestem chrzecijaninem?"), tekstach
szkoy lwowsko-warszawskiej, Czesawa Miosza ( s. 188 i 190). Jego pogldy od samego
pocztku s zdecydowanie lewicowe. Std jego udzia w powstawaniu i rozwoju czasopisma
Po prostu". Klubu Krzywego Koa i byskawiczne dogadanie si z nestorem masonerii i
zarazem anarchosyndykalist Janem Wolskim. (s. 80)
Jan Jzef Lipski jest te od najmodszych lat zdecydowanym kosmopolit, ordownikiem
ideaw owieceniowych, gosicielem doktryny tolerancji, niestrudzonym tropicielem
wszelkich nacjonalizmw, ksenofobii i antysemityzmw". W latach pidziesitych
powica si badaniom nad histori ONR i Falangi starajc si skompromitowa te
organizacje jako goszce i realizujce skrajnie faszystowsk koncepcj katolickiego pastwa
narodu polskiego. (s. 56). Pisze wtedy ksik pt. Katolickie pastwo narodu polskiego,
ktra ukazuje si w Londynie. ( midzy innymi ukazaa si nakadem wydawnictwa
ANEKS w 1994 r.).Stwierdza w niej midzy innymi: Polemika merytoryczna z
faszyzmem, szczeglnie tego typu, ktry reprezentowali oenerowcy-falangici, jest
niemoliwa, gdy reprezentowali oni stanowisko czysto demagogiczne. (s. 1)
Zatrzymajmy si na chwil przy tym wanie problemie. Lipski do koca swych dni uznaje go,
bowiem za jeden z najwaniejszych problemw wspczesnoci polskiej. Mwi o nim i pisze
przy kadej okazji, gwnie w periodykach drugiego obiegu".
W swoim synnym szkicu Dwie ojczyzny - dwa patriotyzmy" stwierdza midzy innymi:
Mio do wszystkiego, co polskie" -to czsta formua narodowej, patriotycznej" gupoty.
Bo byy przecie i ONR, i pogromy we Lwowie, Przytyku i Kielcach, (getto awkowe, i
pacyfikacja wsi ukraiskich, i Brze i Bereza, i obz w Jabonnie w 1920 roku".
(Powiedzie sobie wszystko. Eseje o ssiedztwie polsko-niemieckim, Warszawa 1996, s.
38)
Pisze tam rwnie: Strzemy si i podejrzliwie patrzmy na kad now ofensyw
patriotyzmu - jeli jest bezkrytycznym powielaniem ulubionych sloganw megalomanii
narodowej. Za frazeologi i rekwizyterni mi przewanie Polakowi - czaj si przewanie
cyniczni socjotechnicy, ktrzy patrz, czy ryba bierze na uaskie czako, na husarskie
skrzydo, na powstacz panterk. Jest to co na ksztat bagniska, traf tam, a coraz gbiej
wciska - pisze Miosz w Traktacie moralnym. (s. 39)
Za objaw nacjonalizmu i ksenofobii uznaje Lipski goszenie wszelkich opinii na temat
polskoci Gdaska, Warmii, Mazur, Pomorza Zachodniego czy lska. (s. 44-46) Nic
dziwnego, e jego teksty s tumaczone na niemiecki i propagowane i wydawane przy
czynnym udziale rzdu niemieckiego. ( ksika ta ukazaa si po polsku i niemiecku dziki
dotacji Fundacji Wsppracy Polsko-Niemieckiej ze rodkw Republiki Federalnej Niemiec)
Lipski uwaa zawsze, e stosunek Polakw do Niemcw jak i Rosjan by w caej naszej
historii przepojony nienawici, e podobnie ksztatowa si nasz stosunek do Litwinw,
Biaorusinw. Ukraicw i ydw. Stara si tu ukaza wszystkie grzechy Polakw.
Negatywnie ocenia rwnie nasz stosunek do Czechw. (s. 49-59)
Szczegln uwag powica Lipski polskiemu antysemityzmowi. Pokazuje jak wzrasta on
przez wieki, by osign szczyty w okresie midzywojennym. Zwraca uwag na to, te
Koci przyglda si temu obojtnie (z wyjtkiem tak drastycznych wypadkw jak pobicie
w kociele ksidza Pudra, neofity), a nawet cz prasy katolickiej (Maty Dziennik.) popieraa
antysemityzm". (s.61)
Oceniajc czas II wojny wiatowej stwierdza: W tej sytuacji nadesza wojna i okupacja wraz
ze straszliw eksterminacj ydw przez okupanta. Ocena egzaminu zdanego wwczas przez
Polakw nie moe by niestety prosta i jednoznaczna". (s. 61)
Lipski ukazuje niektre dziaania Polakw zmierzajce do ratowania przed mierci ydw w
czasie okupacji, by zaraz stwierdzi: Trzeba jednak z blem. lecz odwanie powiedzie, e
prawda w tej sprawie nie wydaje si tak prosta i jasna, jak to nieraz bywa przedstawiane. Nie
przeladowaniem i tropieniem ukrywajcych si ydw zawinili gwnie Polacy, mimo, e
byli wrd nas uprawiajcy taki proceder - lecz obojtnoci. /.../ Sdz Jednak, e znaczna
cz spoeczestwa polskiego bya obojtna wobec zagady ydw - i e win za to ponosi
midzy innymi panoszcy si przed wojn antysemityzm. Ba, konspiracyjna prasa skrajnej
prawicy w czasie wojny bya nadal antysemicka! Co wicej - czy naprawd nie syszelimy
nigdy podczas okupacji zdania: Po wojnie Hitlerowi postawi si pomnik!?. Gdyby nie
zatruwano narodu polskiego przed wojn antysemityzmem - z pewnoci mniej byoby
obojtnych. Nie byoby te moe tych mtw, ktre w miasteczkach Mazowsza zareagoway
na wywoenie z gett ludzi, wspobywateli rabunkiem i brutalnoci. /.../ Historia
antysemityzmu w Polsce na tym si nie koczy. Bezporednio po wojnie krajem wstrzsna
wiadomo o pogromie kieleckim. Wiele wskazuje na to, e bya to prowokacja NKWD i
bezpieki. /.../ Ale dowodw na to nie mamy w stu procentach, gdyby za nawet znalazy si -
pozostaje faktem, e tego rodzaju prowokacje uda si mog tylko wwczas, gdy padaj na
gleb gotow je przyj" (s. 64)
Duo miejsca w swoich rozwaaniach powica Lipski relacji polsko - katolicyzm. Atakuje
nieprawdziwy jego zdaniem schemat Polak - katolik. Stwierdza, e wielki wkad w
ksztatowanie si tego, co nazywamy polskoci mieli protestanci i osoby zwizanego z
owieceniem i pozytywizmem bezwyznaniowego nurtu laickiego, czsto, jak mwi Lipski,
ateistycznego, niekiedy agnostycznego. Trudno wyobrazi sobie - stwierdza Lipski - kultur
polsk ostatniego stulecia bez Edwarda Abramowskiego, maestwa Dawidw, bez Wacawa
Nakowskiego i Ignacego Redlisklego, bez Stefana eromskiego i Andrzeja Struga, bez
Stefana Czarnowskiego i Tadeusza Kotarbiskiego, bez Edwarda Lipiskiego oraz Marii i
Stanisawa Ossowskich, bez Antoniego Sonimskiego i Marii Dbrowskiej, bez Leszka
Koakowsklego. A s to nazwiska symbole, reprezentujce tu czsto cae szkoy i nurty myli
polskiej, setki nazwisk Polakw, ktrzy wnieli ogromny i niezatarty wkad w dorobek kultury
polskiej". (69-70)
Zobaczmy wymienione osoby reprezentuj w przewaajcej wikszoci rodowiska skrajnie
lewicowe, gwnie masoneri.
Lipski lansujc ide integracji z Europ przy okazji ujawnia jej cele: Jestem przekonany, e
jednym z najistotniejszych zagadnie naszej teraniejszoci i przyszoci jest wyzbycie si
megalomanii narodowej i ksenofobii, a przynajmniej ich stpienie do stanu niegronego dla
dalszych losw narodu polskiego. Jeli si to nie stanie - byle agent, | przebrawszy si w
uaskie czako i zawiesiwszy ryngraf na j piersi, poprowadzi nard dokd zechce, podbijajc
bbenka dumy narodowej i manipulujc fobiami /.../ zamkniemy sobie w rezultacie drog
do Europy Zachodniej, w ktrej widzimy nasz kolebk kulturow - na zawsze; nie udmy,
e jeszcze si w tej Europie znajdujemy; moe troch: wspomnieniami, tsknotami,
pragnieniami". (s. 73)
Oto, chciaoby si powiedzie ta wiecka wito, oto ta dobro i szlachetno. Lewica i
masoneria s tu ukochani i obdarowani. A co z pozostaymi? Czy przypadkiem nie
reprezentuje ich Stefan Kisielewski gdy mwi o Lipskim, podobno artem, jak przytacza to
Mirosawa Puchalska, wity osio". ( Jan Jzef..., s. 187)
Nie tylko jeden Kisielewski profanuje t obiektywn" wito Wielkiego Mistrza. Mwi o
tym, midzy innymi Aleksander Maachowski w tej samej ksice: Janek napisa ongi
pikn i rozumn ksik o rnych polskich sprawach, m. in. o stosunkach z Niemcami
("Dwie ojczyzny i inne szkice, 1985). Z jego tez moralnie najczystszych i sprawiedliwych
usiowano uczyni dokument zdrady interesw narodowych. Ubecja dziaaa tak skutecznie,
e kiedy w wyborach 1989 roku Janek by kandydatem na senatora z Radomia, czemu czynnie
przeciwstawia si tamtejszy biskup, bo jake to tak: socjalista senatorem po obaleniu
komunizmu - z ambon kocielnych, bo niektrzy ksia czynnie wczyli si w ten haniebny
proceder zwalczania Lipskiego - z ambon, przypominam, paday argumenty ywcem
zaczerpnite z ubeckich broszurek. Co gorsze - dla biskupa - Lipski przebywa wtedy w
Londynie na badaniach l nie mg osobicie odpiera poniajcych go zarzutw. Ta sama tpa
nienawi niewyksztaconego kleru, nic nie rozumiejcego z tego, czym jest wspczesny
socjalizm, sprawia, e byy powane trudnoci zapewnienia Jankowi katolickiego pogrzebu,
cho szlachetnoci swoich myli i uczynkw przewysza wikszo polskich biurokratw
kocielnych". (s. 96)
Omwione przez nas powyej podstawowe tezy piknej i rozumnej ksiki" mona uzna, z
pewnoci za jeden z podstawowych elementw masoskiego programu dla Polski (tak si
dziwnie skada, e stay si one rwnie programem Unii Wolnoci, Gazety Wyborczej" i
Tygodnika Powszechnego"), Za ich uzupenienie naley uzna przyjte przez Lipskiego od
Jana Wolskiego zasady programowe tego wspczesnego socjalizmu", ktrego to nie mg
zupenie zrozumie ten chory od tpej nienawici" i podpuszczony przez ubecj
niewyksztacony kler", zawarte w masoskim dokumencie pt. Przesanki i wytyczne
ustrojowe. O treci tego dokumentu opublikowanego w ostatnich latach przez masoski
periodyk Ars Regia pisaem obszernie w swojej ksice Masoneria polska i okolice.
Mowa tam o rzdzie wiatowym i wiatowym systemie planowej gospodarki. Dowiadujemy
si z niego midzy innymi, e rzd ten miaby wyczne prawo dysponowania rdami
wszelkich surowcw o wiatowym znaczeniu gospodarczym oraz wyczne prawo ustalania
dla poszczeglnych (wzgldnie dla blokw pastw) zada i kontygentw w zakresie ich
udziau w masowej wytwrczoci. Oczywicie, aby ten rzd i ta gospodarka mogy powsta
poszczeglne pastwa musz zrezygnowa z zazdronie dotd przez nie bronionej zasady ich
nieograniczonej suwerennoci partykularnej (...) na rzecz szerszej i nadrzdnej suwerennoci
czynnika midzypastwowego w skali wiatowej ( Ars Regia nr 3/4 z 1993 r.)
We wstpie do ksiki Lipskiego Katolickie pastwo narodu polskiego Adam Michnik
pisze: Ci, ktrzy znali blisko Jana Jzefa mog mwi o szczciu w swoim yciu. Niewiele
przecie spotkaem osb tak konsekwentnie wiernych chrzecijaskiej mioci bliniego, jak
ten konsekwentny agnostyk. By czowiekiem dobrym i odwanym. Mdrym i szlachetnym.
Nadawa sens ludzkim yciorysom, pobudza do przyzwoitoci, prowokowa do czynienia
dobra. Jego prawo i dobro byy zaraliwe. By sumieniem polskiej inteligencji i opozycji
demokratycznej obok ksidza Jana Zieji, Stefana Kisielewskiego, Haliny Mikoajskiej. By
jednym z tych, ktrzy przechowywali przez trudny czas ide Polski, dusz prawych i rogatych.
By czowiekiem nowoczesnym, ktry w wiat totalitarnej dyktatury wnosi dawnych Polakw
dum i szlachetno.
No wanie ludziom spod znaku Gazety Wyborczej, Unii Wolnoci, masonerii i Tygodnika
Powszechnego zaley, by uczyni z Lipskiego pewien wzorzec osobowy, wspczesnego
bohatera polskiego, swego rodzaju pozytywny mit. Mit ten budowany jest w oparciu o pewne
cechy charakteru, ktre zapewne Lipski posiada: rogato, odwaga, bezkompromisowo,
wierno przyjtym ideaom i towarzyszom broni i o pewne historyczne fakty: Lipski
tworzy tzw. demokratyczna opozycj, walczy z komun, stawa w obronie przeladowanych
przez ni (przynajmniej niektrych), zabiega o wolno i demokracj dla Polski i Polakw.
Myl, e nie ma chyba co tu polemizowa. Nie jest to waciwa paszczyzna. Wchodzenie na
ni to swego rodzaju wpadnicie w, z gry, przygotowan puapk. S waniejsze
perspektywy. Po owocach poznacie ich.
Kim by Lipski.? Nie by ani wieckim witym ani witym osem. By wielkim i
skutecznym masoskim i lewicowym bojownikiem. To on skonstruowa, tak naprawd i da
si Klubowi Krzywego Koa, ktre istnienie zapocztkoway komunistyczne suby specjalne
i uczyni z niego sprawne narzdzie porozumienia pomidzy liberalnymi i kosmopolitycznymi
kacykami PZPR a masoneri. To on odbudowa w Polsce masoneri i da jej si, jakiej dotd
w Polsce chyba nie miaa. To on wok niej zbudowa rodowisko antypeerelowskiej opozycji
lewicowej i skupi wok niego wielu, czsto niezorientowanych w meritum ludzi. To on
zbudowa fundamenty okrgego stou i doprowadzi do tego, e o przyszoci Polski
decydoway wskie czerwone i masoskie elity. Bez niego nie byoby zapewne siy i
wpyww Unii Demokratycznej, a pniej Unii Wolnoci, wyprzeday polskiej gospodarki,
grubej kreski, przejcia przez lewic mediw i aparatu wadzy.
rodowiska korowskie, ktrym przewodzi wykorzystay Solidarno jako narzdzie. Pod
hasami walki z dyktatur zbudoway pastwo, w ktrym demokracja bya tylko z nazwy
(oznaczaa bowiem roszady w ramach pewnego kontrolowanego przez nie obszaru), wolno
gospodarcza tylko, w istocie, dla zachodnich koncernw i wybranych nielicznych obywateli
polskich.. Ich dziaania od pocztku zmierzay do demontau pastwa polskiego, ktrego
ostatecznym efektem ma by jego wchonicie przez struktury Unii Europejskiej.
Lipski by z pewnoci jako wielki i genialny. Ale przecie szatan te na swj sposb jest
wielki i genialny.



Andrzej Olechowski prorok globalizmu


Od pewnego czasu coraz goniej mwi si w wielu rodowiskach politycznych o tym,
e UW i AWS mog wysun Andrzeja Olechowskiego jako wsplnego kandydata w
najbliszych wyborach prezydenckich. Ostatnio zaczto o tym mwi i w mediach. Jednym z
pierwszych wyranych sygnaw by tu materia zamieszczony we wkadce Ludzie do
ycia z 27.02. br. Nastpnego dnia telewizja i radio poinformoway nas, e 25 autorytetw,
gwnie z Krakowa zaapelowao do Leszka Balcerowicza, Mariana Krzaklewskiego i Lecha
Waesy o poparcie tej kandydatury przez cay obz posierpniowy. Tego samego dnia
Tadeusz Mazowiecki owiadczy, e nie bdzie kandydowa pomimo, ze jeszcze w sobot
poparli go szefowie regionw UW. 29 wieczorem telewizja TVN podaa wyniki sonday
majce wskazywa na to, e Olechowski ju teraz otrzymaby najwicej gosw po
Kwaniewskim wyprzedzajc zdecydowanie Krzaklewskiego i Was.
Jakie to autorytety popary kandydatur Olechowskiego? Gdy pisaem ten artyku znane byy
nazwiska tylko kilku z nich, a mianowicie: Andrzeja Zolla, Zbigniewa Religi, Czesawa
Miosza, Jzefy Henelowej, senatora Krzysztofa Kozlowskiego i Macieja Jankowskiego. Moje
pierwsze skojarzenie byo nastpujce. Zoll jest, a przynajmniej by, czonkiem Rotary Club
(por. choby: A. Socha, Bd przyjacielem., Polska Zbrojna z 8.11.94). Religa kojarzy mi si
z Lions Club. Dziennikarze pisz o tym, e jest jego czonkiem. (por. choby: K. Nielaba,
agodne Lwy, Trybuna lska z 13.01.94). Nazwisko Miosza pojawio si w mojej ksice
pt. Masoneria polska 1993 gdzie czytamy: W 1947 r. Stempowski (ktry by wtedy Wielkim
Mistrzem) informuje za porednictwem, jak wszystko na to wskazuje, Czesawa Miosza,
wielkiego komandora masonerii w USA J. H. Cowlesa, e masoneria polska podzielia los
ssiednich (...) i wygina przestaa istnie. (informacja ta zostaa zaczerpnita z: L. Hass,
Druga wizyta Johna Henrego Cowlesa w Polsce, Ars Regia nr 2(3)93, s. 100). Na uwag
zasuguje te materia autorstwa noblisty pt. O historii polskiej literatury, wolnomylicielach
i masonach (Kultura nr 4/70, s. 21). Bardzo ciekawy jest te jeden z rozdziaw w ksice
Aleksandra Fiuta Rozmowy z Czesawem Mioszem, ktry nosi tytu Sekretny zjadacz
trucizn manichejskich, w ktrym poeta mwi o swoich zwizkach ideowych z
manicheizmem i kaba (do obu doktryn odwouje si masoneria). Henelowej nie trzeba chyba
czytelnikom ND rekomendowa. Jest przecie jednym ze sztandarowych przedstawicieli
Tygodnika Powszechnego. Powszechnie znane s jej wypowiedzi na temat Radia Maryja
(wynikaoby z nich, e jest to najwiksze zagroenie dla wszystkich i wszystkiego) i w
sprawie regulacji prawnej kwestii ycia pocztego. No i oczywicie senator Kozlowski z UW
(ten, co tak broni Wielkiego Mistrza Jzefa Lipskiego w senacie przed Naszym
Dziennikiem i odsdza pismo od czci i wiary)
A kim jest Olechowski? Krtko, treciwie, cho moe nie w sposb peny, uj to komentator
ycia w jednym zdaniu: Trudno te zlekceway ostrzeenie, e wyborcy Akcji nie popr
czowieka z drugiej strony Okrgego Stou, ktry sam bez enady przyznawa si do
wsppracy z wywiadem gospodarczym PRL. (ycie z 20.02.br., s. 16).
C mona jeszcze powiedzie o Olechowskim? Bardzo wiele. Trzeba by na to kilku czy
kilkunastu artykuw. Zacytuj tu tylko swj materia na temat Fundacji Batorego
publikowany niedawno w ND: W tym miejscu warto wspomnie, e Soros jest, co
sygnalizuje rwnie Oska, czonkiem nazywanego przez wielu masoskim rzdem
wiatowym, Klubu Bilderberg. (kady moe to sobie sprawdzi w internecie). O Klubie tym i
o Sorosu pisao wielu badaczy masonerii. (por. choby: J. A. Cervera, Pajczyna wadzy,
Wrocaw 1997, s. 225-229 i P. Virrion, Rzd wiatowy. Globalizm, Antykoci i
Superkoci, Komorw 1999, s. 83-90). Ostatnio obszerny artyku powici mu w Naszej
Polsce (nr 50/99) Pawe Siergiejczyk (ktry pisa te zreszt sporo o Fundacji Batorego).
Przypomina on tam, e inicjatorem tej organizacji by Jzef Retinger jeden z najbardziej
znanych i wpywowych masonw w historii (oddzieln ksik powici mu Henryk Pajk),
czonek loy B`nei B`rith skupiajcej wycznie ydw. Czonkami tego Klubu byli lub s
midzy innymi: Bill Clinton, Gerald Ford, Henry Kissinger, ambasador USA przy ONZ
Richard Hollbrook, Al Gore (wiceprezydent USA, kandydat na prezydenta), amerykascy
sekretarze skarbu Nicholas Brady, Robert Rubin, Lawrence Summers (jest nim obecnie),
prezes Chase Manhattan Bank, Dawid Rockefeller, Zbigniew Brzeziski i Andrzej
Olechowski (take czonek Rady Fundacji Batorego) itd. W spotkaniach Klubu uczestnicz
czonkowie wadz Unii Europejskiej, w tym midzy innymi Komisji Europejskiej - Jacques
Santer, Leon Brittan, Emma Bonino, Mario Monti, Erkki Leekanen, kolejni sekretarze
generalni NATO Lord Carrington, Manfred Worner, Willi Claes, Javier Solana i George
Robertson i szefowie europejskich rzdw: Franz Vranitzky (Austria), Wilfried Martens
Belgia), Esko Aho (Finlandia), Laurent Fabius (Francja), Rud Lubbers (Holandia) czy choby
Margaret Thatcher.
Staymi gomi Klubu s te prezesi Banku wiatowego, prezesi bankw centralnych
poszczeglnych pastw, take europejskich, szefowie bankw prywatnych, w tym np.
Alessandro Profumo, prezes Credito Italiano, ktry kilka miesicy temu kupi 52% udziaw
w PEKAO SA.
Olechowski ponadto by, midzy innymi, ministrem spraw zagranicznych w
postkomunistycznym rzdzie Pawlaka (OBOP podawa wtedy, e 28% respondentw uznaje
go za polityka centroprawicowego i e w zwizku z tym jest drugi na licie takich politykw
po Geremku, ktrego uznao za polityka centroprawicowego 29% respondentw i e jest
najbardziej lubiany w Polsce po: Kuroniu, Zychu, Kwaniewskim i Cimoszewiczu),
pierwszym wiceprezesem NBP i ekonomist w banku wiatowym w Waszyngtonie (1985-
87). Obecnie jest, midzy innymi, przewodniczcym rady nadzorczej banku Handlowego S.A.
w Warszawie, Central Europe Trust Polska i czonkiem wielu rad nadzorczych polskich i
zagranicznych przedsibiorstw, prezesem Stowarzyszenia Euro-Atlantyckiego, czonkiem
rady Midzynarodowego centrum Rozwoju Demokracji i Centrum Promocji Kobiet.
Olechowski wielokrotnie wypowiada si w prasie na wiele tematw. Zacytujmy tu tylko
jedn jego wypowied, ktr wydrukowaa Gazeta Wyborcza (z 2-3.01.99): Trzeba
przypomina, e pastwo jednego tylko narodu zubaa ten nard duchowo, prymitywizuje
moralnie i prowadzi do nacjonalistycznych ekscesw.(...) Krucjata przeciwko globalizacji ma
niewiele wsplnego z chrzecijastwem. To totalitarne pastwo narodowe jest
niechrzecijaskie.(...) Kady uwany i szczery obserwator musi przyzna, e ksenofobia
przybiera w Polsce na znaczeniu. Win za to ponosz przede wszystkim elity katolickie, ktre
najpierw nie widziay potrzeby, a potem nie znalazy siy, by na to zjawisko zareagowa.
Najwyszy czas to zrobi. Dekomunizacja i ksenofobia maj te same rda i ten sam skutek
kreuj wroga. Jest to stary, dobrze w Europie znany sposb budowania jednoci, pokonywania
wewntrznych podziaw. Ale uywanie go jest samobjcz gupot, gdy wrg jest
wewntrzny i tak szeroko i niejasno zdefiniowany jak komunici czy ydzi. Ilu z tych, ktrzy
przeyli PRL moe z rka na sercu powiedzie, e nic zego nie zrobili? Ilu z nas w Europie
rodkowej moe, z rk na ustawach norymberskich, udowodni, e nie ma w sobie ladu
krwi ydowskiej?
Przypomnijmy, e ksenofobia to, wedug Sownika wyrazw obcych, przesadna niech
lub wrogo w stosunku do cudzoziemcw. Czy w Polsce nie mamy do czynienia z wrcz
odwrotnym zjawiskiem? Co ma na myli Olechowski, gdy mwi o dobrze w Europie znanym
sposobie budowania jednoci? Czy, przypadkiem, nie chodzi mu o Niemcy hitlerowskie?
W identycznym duchu utrzymana jest najnowsza ksika kandydata na prezydenta pt.
Wygra przyszo (TWIGGER SA, Warszawa 1999), ktr mona uzna za jego manifest
polityczny. Stwierdza on w niej, e istnienie pastw narodowych utracio ju swj sens, e
naturalne otwieranie si pastwa na wspprace z innymi pozbawia je automatycznie
suwerennoci (s. 15), e pastwo staje si dzi niekompetentne, e stanowi dla ludzi
utrudnienie i przeszkod (s. 17 i 19), e pastwo narodowe sabnie, bo ludzie
pozostawiaj je samo sobie (s. 19).
Podsumowujc t cz swoich rozwaa stwierdza: Pastwo nieuchronnie bdzie sabn, w
niektrych dziedzinach obumiera, w innych zastpowa je bd inne instytucje. Jeeli
cakowicie utosamia si bdziemy z pastwem, jeeli bdziemy je traktowa jako jedyn
swoja instytucj, i my bdziemy sabn i obumiera wraz z nim. Takiej przyszoci musimy
unikn. (s. 20)
To wszystko jest bardzo ciekawe, szczeglnie w kontekcie wypowiedzi Olechowskiego, w
ramach ktrej tumaczy, dlaczego wsppracowa, mia, jak to powiedzia, kontakty z
wywiadem gospodarczym ( Tak przy okazji byy szef MSW Antoni Maciarewicz stwierdzi:
Nie istnieje wywiad gospodarczy. Jak si jest tajnym wsppracownikiem, si wypenia
polecenia niezalenie od tego, czego one dotycz?). Olechowski wyzna wtedy : W moim
przypadku nie ma moliwoci szantau, zawsze otwarcie mwiem o moich kontaktach.
Pozostaje aspekt moralny. Rozumiem, e mona to rnie ocenia. Ja nie umiem siebie
potpi. Wychowano mnie w duchu propastwowym. Zawsze w gotowoci do wsppracy
z pastwem polskim. Z takim pastwem, jakie miaem. (Ludzie dodatek do ycia z
25.02. 2000. s. 8)
Olechowski jest tak ortodoksyjnym globalist, e uznaje, i tak SLD jak i AWS s za bardzo
narodowe i lokalne, wrcz zaciankowe, bo przecie geneza obu ugrupowa znajduje si w
wydarzeniach i postawach, ktre szybko odchodz do historii. Kandydat na prezydenta
stwierdza, e przecie: podzia, ktry praktykuj te ugrupowania, traci adekwatno, staje si
coraz bardziej anachroniczny, bo przecie wyrnianie lewicy i prawicy to przeytek. (s. 49-
50)
To otwieranie si, zanik pastwa jest zarazem, wedug Olechowskiego, wzmacnianiem
demokracji, bo: Kontakty midzynarodowe pozwalaj pozna innych ludzi, inne wartoci i
idee, powoduj wzrost tolerancji. Bez pewnego poziomu tolerancji mniejszo nigdy nie
zaakceptuje decyzji wikszoci. Liberalizacja promuje wic demokracj. (s. 21)
Trudno nie zgodzi si tu z nim. Jeeli wikszo promuje zo, proponuje np. zabija
psychicznie chorych to mniejszo kierujca si mioci, prawd i dobrem na to si nie
zgodzi. Gdy mniejszo uzna za jedyn czy choby najwysz warto tolerancj bdzie to
tolerowa.
Pastwo nie ma te sensu, dlatego, stwierdza Olechowski, bo nie wszystko moemy zrobi
sami, a tak naprawd to sami nie moemy nic. Z tego za wycign mona nastpujce
wnioski. Pierwszy: integracj powinnimy wspiera, bo Spoiwem czcym narody
europejskie jest dzi przede wszystkim przynaleno do Unii Europejskiej.
Tak na marginesie czy tym spoiwem nie powinny by wartoci?
Integracja w ramach Unii Europejskiej powinna, wedug Olechowskiego by jak najgbsza i
najszersza i to jest jedn z podstawowych dyrektyw patriotyzmu. Inaczej gdyby ta integracja
bya pytka, fakultatywna to Europa szybko by si rozwarstwia na mniejsze,
konkurujce ze sob grupy. Zyskamy za to podstawy do odegrania roli regionalnej. (s. 26 i
27).
Podsumowanie? Ano nastpujce: Aby przetrwa - osabi pastwo. Aby utrwali
niepodlego pozbawi pastwo suwerennoci. Co za paradoks! Ale tak wanie
powinnimy zrobi. (s. 29)
Co dalej? Nie bjmy si perspektywy stwierdza kandydat na prezydenta wsplnoty wielu
narodw. Bdzie to, bowiem ponadnarodowa demokracja. (s. 31). Trzeba udawa, e
jestemy suwerenni naucza Olechowski, a wic: udajemy, e jest ono suwerenne i
powierzamy mu zadania oraz stosowne uprawnienia. Pastwo wchodzi w porozumienie z
innymi pastwami, tworzy z nimi stosown instytucje ponadpastwow i przekazuje jej
zadanie oraz zwizane z nim uprawnienia. W konsekwencji, w tej sprawie, pastwo
przechodzi na pozycj wadzy lokalnej, ktra dziaa w ramach wytycznych instancji wyszego
szczebla, a obywatel na pozycj czonka lokalnej wsplnoty. (s. 34)
Wreszcie kandydat na prezydenta mwi: Nie mam wtpliwoci globalizacja jest
nieuchronna (s. 81) Musi wic, po pierwsze, zanikn rolnictwo. (s. 84) Trzeba wic
wyzwoli chopw z przywizania do ziemi. (s. 86) Trzeba podczy Polakw. Internet
nade wszystko (87-90). Trzeba usamodzielni Polakw, uproci podatki, zwikszy
przedsibiorczo (s. 90-96), doprowadzi do tego, by przedsibiorstwo byo
stowarzyszeniem osb podzielajcych te same cele i wartoci ( s. 96-101) Bo przecie:
ycia i pracy nie mona rozdziela (s. 102). Przedsibiorstwo ma by instytucj
pozwalajc czowiekowi speni swoje posannictwo, wykona zadanie, wypeni dobrze
ycie (s. 104), ma by misj, w ktrej uczestnicz (106)
Czy to si nie nazywa religi zotego cielca?
Globalizacja, mwi Olechowski, da nam szans, na szybsze pokonanie dystansu do bardziej
zaawansowanych narodw, zrobienia czego poytecznego, wybitnego.(s. 127) No tak. To,
co polskie, katolickie nie jest ani zaawansowane, ani poyteczne, ani wybitne.
Chodzi o to, aby Polacy nie znaleli si wrd tych, ktrzy uciekli w skansen. (s. 127)
naucza Olechowski.
Co jeszcze powoduje globalizacja? Przede wszystkim zmniejszenie moliwoci
praktykowania wartoci i idei nacjonalistycznych wzbogacenie duchowe i moralne. (s. 128)
Kto si boi globalizacji? Ludzie, ktrzy osabienie wizw i obyczajw natury plemiennej
odbieraj jako osobiste zagroenie. (s. 128)
Bo przecie silne wizy rodzinne, wsplnotowe, grupowe, lokalne narodowe do pewnego
momentu sprzyjay solidarnemu wysikowi i solidarnym wyrzeczeniom zacofanych
spoeczestw. Ale spjrzmy mwi Olechowski: yczliwo, uprzejmo, silne tradycyjne
wizi zniszczyy cud gospodarczy Azji. Moe jest tak, e aby odnie sukces, trzeba przesta
by Azjat, odej od tradycyjnych wartoci i zasad. (s. 129)
No teraz wreszcie wszystko rozumiem. Najwaniejszy jest cud gospodarczy. A wic trzeba
przesta by Europejczykiem i Polakiem. Precz z wiziami rodzinnymi, narodowymi. Precz z
tradycyjnymi wartociami i zasadami. A wic precz z Bogiem, katolicyzmem i Kocioem.
Oczywicie te: Precz z Polsk.
Co organizuje ludzi wedug Olechowskiego? Kultura, prosz Pastwa, kultura, wsplnota w
kulturze. To kultura organizuje ludzi podkrela kandydat na prezydenta w tytule rozdziau.
(s. 130) Co nazywa kultur? Polacy s tu dobrym przykadem. Po odzyskaniu suwerennoci i
otwarciu wyrazili silne postanowienie zwizania si z Zachodem, nasilili z nim kontakty,
podjli reformy na rzecz wdroenia zachodnich rozwiza w swych instytucjach i starania o
czonkostwo w zachodnich strukturach. (s. 130)
Przyznam si Pastwu, e gdybym myla sto lat to nigdy bym nie wpad na pomys, e te
dziaania mona nazwa kultur. Zawsze mylaem, e zupenie co innego nazywa si kultur.
Ale, mwi Olechowski, Oj, niestety, niestety. Nie wszyscy maj t kultur. Jednoczenie
cz z nas, np. rodowiska Radia Maryja, nie poczuwaj si do penej jednoci kulturowej z
Zachodem. (s. 130
A co z tego wynika? Olechowski, jak przystao na prawdziwego proroka ujmuje to w formie
przypowieci, znowu o Azjatach, i stwierdza: Sdz, e pragmatyczni Azjaci uznaj, e
musz porzuci nie tyle tradycyjne wartoci, co niektre tradycyjne, ale niekoniecznie
wartociowe przyzwyczajenia. Kapitalizm kolesiw nie jest emanacj solidarnoci i
uprzejmoci, ale wynikiem zmowy i korupcji. (s. 131)
Czy rozumiej ju teraz pastwo, do czego, oczywicie w takim ujciu, zmierza Radio
Maryja?
Jak ju bdzie ta wsplna kultura przyjmiemy do wsplnoty Turcj, Ukrain, Rosj, a
wreszcie we wsplnej instytucji znajd si trzy wielkie religie i kultury i Rami w rami
wezm udzia we wsplnym projekcie. (s. 132)
Jestemy, stwierdza Olechowski, bardzo tego wszystkiego, blisko bo, na szczcie, w
minionym pwieczu poczucie tosamoci narodowej bardzo si rozmyo, utracio ostro,
stao si bardziej zarysem ni rzeczywistoci, bo przecie wartoci narodowe przypominaj
lini horyzontu wszyscy si zgadzaj, e one istniej, ale nikomu nie udao si do niej
zbliy. (s. 132-133).
Czy jednak mona wypiera si swojego pochodzenia? Oczywicie, e nie mwi
Olechowski Takiej postawy nam nie trzeba (s. 133)
Jak si mamy zatem zachowywa? Oto jest pytanie. Niespodziewanej i zaskakujcej
odpowiedzi na nie pisze kandydat na prezydenta udzieli Jan Pawe II. W trakcie swojej
niedawnej pielgrzymki wyjani, co to praktycznie znaczy by patriot, pielgnowa
dziedzictwo, kocha ojczyzn. Usyszelimy, co skada si na t mio: szczegowy obraz
pejzau, dogbna znajomo historii i czua, yczliwa pami ludzi, ktrzy nas otaczaj:
rodzicw, kolegw, sprzedawcw, wacicieli kamienicy. No i zapachy, kolory, smaki,
kremwki. (s. 133) No tak. Ojczyzna to kremwki. Taka jest wanie nauka Papiea?
Stanowczo protestuj. Przecie Jan Pawe II powiedzia w 1997 roku opuszczajc Polsk:
Wojciech przypomnia nam o obowizkach budowania Polski wiernej swym korzeniom. (...)
Wyraa si ona take w trosce o rozwj rodzimej kultury, w ktrej wtek chrzecijaski
obecny by od samego pocztku. Wierno korzeniom oznacza nade wszystko umiejtno
budowania organicznej wizi midzy odwiecznymi wartociami, ktre tylekro si sprawdziy
w historii, a wyzwaniami wspczesnego wiata, midzy wiar a kultur, midzy Ewangeli a
yciem. Tu nie chodzi o kremwki, prosz Pana, obraz pejzau, tylko znajomo historii,
yczliw pami o sprzedawcach i kamienicznikach.
Dalej kandydat na prezydenta cytuje, oczywicie, ten synny fragment przemwienia Papiea
w parlamencie, ktrym tylu innych ju rwnie manipulowao i stwierdza: Dla wielu ludzi
dobrej woli, ktrych mczya wtpliwo, czy starania o wczenie Polakw do europejskiej
wsplnoty narodw jest zgodne z postaw patriotyczna, dylemat zosta rozstrzygnity. (s.
133)
Nikt nie mia, chyba, w Polsce takiego dylematu. Tu nie chodzi o to czy z Europ czy
przeciwko ale o jej przyszy ksztat, rol i miejsce Polski. I o czym innym mwi Olechowski.
On mwi przecie o globalizacji, zaniku polskiego pastwa, mierci Polski, o wejciu bez
adnych warunkw do Unii Europejskiej spod znaku Traktatu z Maastricht. I tu na papiea
powoywa si nie wolno. Nie wolno wyrywa tych sw, ktre papie wypowiedzia w
naszym parlamencie z kontekstu, nauki Kocioa i bdcego jej integralnym elementem
papieskiego nauczania. To tak jakby powiedzie Pismo wite uczy, e nie ma Boga (s tam
przecie, tak naprawd, sowa :Powiedzia gupiec w swoim sercu: Nie ma Boga.). Czy
Olechowski nie wie (czy nie chce wiedzie), e papie powiedzia 3.06.1997 w Lednicy: Nie
bdzie jednoci Europy, dopki nie bdzie ona wsplnot ducha. Ten najgbszy fundament
jednoci przynioso Europie chrzecijastwo i przez wieki go umacniao chrzecijastwo. (...)
Jake mona liczy na zbudowanie wsplnego domu dla caej Europy, jeeli zabraknie cegie
ludzkich sumie wypalonych w ogniu Ewangelii, poczonych spoiwem solidarnej mioci
spoecznej bdcej owocem mioci Boga? Czy nie wie, co papie powiedzia podczas tej
samej pielgrzymki w Zakopanem? Brocie krzya, nie pozwlcie, aby imi Boe byo
obraane w waszych sercach, w yciu rodzinnym czy spoecznym. Dzikujmy Boej
Opatrznoci za to, e krzy powrci do szk, urzdw publicznych i szpitali. Niech on tam
pozostanie! Niech przypomina o naszej chrzecijaskiej godnoci i narodowej tosamoci, o
tym, kim jestemy i dokd zmierzamy i gdzie s nasze korzenie.
Czy Unia Europejska spenia te warunki, jakie okrela Papie? Oczywicie, e nie.
Wiele rzeczy mona zarzuca Olechowskiemu, ale nikt, chyba, nie oskary go o nieszczero,
nieprawdomwno, krtactwo itp. Kawa jest tu wyoona na aw. Wreszcie kto mwi
wprost i gono. Chodzi mi o to, by Polski i Polakw nie byo.
Jeeli Olechowski zostanie prezydentem to bdzie to drugi krl Stanisaw August
Poniatowski. Dzisiaj takich nazywa si likwidatorami. Kiedy, w dawnych dobrych czasach,
takich nazywao si troch inaczej, ale nie powiem, jak bo nie chc Naszego Dziennika (i
przy okazji siebie) naraa na kopoty w sdzie.
A moe warto na Olechowskiego zagosowa? ycie nazwao go mistrzem kiepskich
kocwek. Byy premier Jan Krzysztof Bielecki powiedzia: wietnie zaczyna, idzie jak
burza, ale niczego nie koczy. (Ludzie, dodatek z 25.02.2000., s. 7)
Jeszcze ciekawostka. ycie podao, i Lech Wasa owiadczy: Gdyby przeszed do
drugiej tury, dostanie moje poparcie. (tame, s. 9)
Falandysz daje mu due szanse. Stwierdza tylko: Jeeli chce odnie sukces, musi troch
zniy si do ludzi. Pochyli gow. Jako byy disc jockey (Olechowski zaczyna jak disc
jockej i, nastpnie, menader zespou Krzysztofa Klenczona Trzy Korony dop. S. K. za:
tame s. 5) powinien wiedzie jak nawiza kontakt z publicznoci. Ale od tylu lat jest
czowiekiem biznesu, e nie wiem, czy bdzie umia zmieni skr. Znale swoje disco
polo. (tame, s. 9)
Olechowski znalaz swoje disco polo. Tylko, e ono nie jest jego. To jest disco polo
neopogastwa. To jest powrt do niego, powrt do idei Cesarstwa Rzymskiego, pogaskiego
pastwa wyznaniowego ogarniajcego ca Europ, zrwnujcego wszystko jak dobry walec,
pozostawiajcy po sobie tylko moraln i duchow pustyni, pogaskie mity i wartoci.
Disco polo to zawsze disco polo. Prymitywna muzyka. Prymitywny taniec. Jaskinia. Mam
nadziej, gboko w to wierz, e Polacy reprezentujcy wielk, star kultur, wspania
tradycj, prawd, ktr niesie katolicyzm nie bd taczyli w jego rytmie.

YMCA i masoneria


YMCA to skrt nazwy midzynarodowej organizacji dla modziey Young Men
Christain Association (Stowarzyszenie Mskiej Modziey Chrzecijaskiej), ktra istniaa w
Polsce przed wojn i wznowia swoj dziaalno w 1990 r.
W tygodniku Argumenty nr 20 z 1979 r. ukaza si artyku Ludwika Hassa, ktrego znamy
dzi jako honorowego czonka Uniwersalnej Ligi Masoskiej (zosta nim W uznaniu
ogromnych zasug w upowszechnianiu rzetelnej wiedzy historycznej o Wolnomularstwie) pt.
Twarz w twarz z faszyzmem. Wolnomularstwo na ziemiach wschodnich. Artyku dotyczy
ostatnich lat okresu midzywojennego. Czytamy w nim, midzy innymi: Atakiem objto te
wszystkie zrzeszenia wolnomularskie, po YMCA i Rotary Club wcznie.
Tak przy okazji ciekawostk jest to, e odnowiciele obecnej polskiej YMCA wywodz si z
rodowisk pisujcych wanie w Argumentach (przypomnijmy, e by to organ
Towarzystwa Krzewienia Kultury wieckiej wsawionego w walce z Kocioem, take na
amach Argumentw) i Polityce.
Ju z pisma Wolnomularz Polski nr 1 dowiadujemy si z materiau dotyczcego pocztkw
polskiej YMCA: Inny wybitny mason Hipolit Gliwic po rozmowie z Cowlesem
(Amerykanin, jeden z przywdcw wiatowej masonerii dop. S. K.) pisa, i YMCA nie jest
rwnoznaczna z wolnomularstwem, ale jest ona istotnie popierana, 65 proc. organizatorw
YMCA naley do Wolnego Mularstwa.
Z tego samego materiau dowiadujemy si, e w skad Komitetu organizacyjnego YMCA
weszo szereg polskich wolnomularzy, dla ktrych YMCA staa si jednym z terenw ich
dziaalnoci spoecznej, wrd 21 czonkw Komitetu zaoycielskiego znaleli si masoni:
W. Chodko, L. Darowski, F. Skpski, e jego prezesem zosta take wolnomularz
Stanisaw Staniszewski, a po nim kolejno wolnomularze dr Rafa Radziwiowicz, Marian
Ponikowski, dr Tadeusz Dybowski.
Ciekawostk jest tu fakt, e Dybowski by ponadto wiceprezesem Rotary Club w Krakowie, a
Skpski czonkiem jednego z Rotary Club.
Nic wic dziwnego, e YMCA zostaa kilkakrotnie potpiona przez Koci i e kardyna
Aleksander Kakowski wyda specjalny list pasterski na temat zagroe, jakie stwarza dla
modziey. Najciekawszy jest chyba wydany 5 listopada 1920 r. przez Najwysz w.
Kongregacj w. Oficjum List do ordynariuszy, zachcajcy ich do zajcia si pewnymi
wystpieniami akatolikw przeciwko wierze. Czytamy w nim midzy innymi: Pewne nowe
organizacje akatolickie (...) zagraaj (...) modziey ofiarowujc jej wielce urozmaicon
pomoc, ktrym to sposobem wzmacniaj wprawdzie ich ciaa, ksztac ich serca i umysy, w
rzeczy za samej naruszaj wiar katolick i wyrywaj synw matce Kocioowi. (...)Mwi
bowiem, e chc umysy i obyczaje modych zaprawi w dobrych dziedzinach i t kultur
majc zamiast religii ogaszaj /deklaruj/ zupenie woln od wszelakiej religii i wyznania
uwolnion swobod mylenia /zapatrywania/. Wyznajc, e nios modym wiato, odsuwaj
ich od nauczania kocielnego (...) Dlatego pozbawieni pomocy Sakramentw i oddaleni od
wszelkiego rodzaju pobonoci, ponadto przywykli o najwitszych rzeczach z najwiksz
swobod sdy wygasza, nieszczliwie popadaj w indyferentyzm religijny wadz Kocioa
potpiony, z ktrym poczone jest zaprzeczenie wszelkiej religii. Tak w kwiecie wieku w
ciemnociach wtpliwoci bez adnego przewodnika w yciu niszczej. (...)Ot z tych
stowarzysze wystarczy to zapamita, co jako wielu innych rzeczy matk
najpowszechniejsz bywa (co gwnie w czasie tej okrutnej wojny wielu pokrzywdzonym
duo pomogo) w pomoce (bogactwo) zaopatrzona organizacja nazwana Y.M.C.A. (Yung
Mens Christian Association), ktrej wprawdzie niewiadomie nawet sprzyjaj akatolicy w
dobrej wierze, uwaajc j za zbawienn, a z pewnoci nikomu nie szkodzc, i wspomagani
bywaj katolicy niektrzy, ktrzy nie znaj jej natury. To bowiem stowarzyszenie szczer
oczywicie mio rzuca modziey, niejako nie majc niczego lepszego jak ich ciau i sercu
suy pomoc, a jednoczenie podwaa jej wiar, skoro postanawia oczyci j z wiary i
przekaza lepsz znajomo prawdziwego ycia ponad wszelkim Kocioem i oprcz
jakiegokolwiek wyznania religijnego. (...)W tej sprawie w. Kongregacja uznaje za stosowne
publicznie wyjani we wszystkich krajach przez biskupw, e czasopisma i inne pisma tych
stowarzysze, ktre s bardzo niebezpieczne, bo do wprowadzania bdw racjonalizmu i
indyferentyzmu religijnego do dusz naszych wyznawcw bardzo si przyczyniaj, samym
prawem naley zabrania.
W internetowych dokumentach polskiej YMCA czytamy: Polska YMCA jest organizacj
chrzecijask wieck i apolityczn. W swej dziaalnoci opiera si na pracy spoecznej
swoich czonkw. Ksztatuje idea czowieka spoecznie aktywnego dbajcego o harmonijny
rozwj duchowy, umysowy i fizyczny. Polska YMCA w oparciu o te wartoci (jakie
wartoci? uwaga S. K.) ksztaci liderw spoecznych (od 1990 r. takim kilkuetapowym
szkoleniem objto ponad 400 osb). Cz z nich pozostaje nadal dziaaczami YMCA, inni
kontynuuj swoj misj ju na swoje konto jako radni w samorzdach, urzdnicy
pastwowi, zaoyciele fundacji o profilu charytatywnym i wychowawczym, biznesmeni.
I to jest wszystko, co moemy dowiedzie si o jej programie. Zauwamy, e przez
harmonijny rozwj duchowy, umysowy i fizyczny mona rozumie, co komu si ywnie
podoba. O takim rozwoju bd mwi chrzecijanie, ale i buddyci czy choby teozofowie,
masoni, satanici.
Na czym polega ta okrelona w nazwie chrzecijasko YMCA. Nie wynika ona w aden
sposb z charakterystyki jej dziaalnoci. Obejmuje ona bowiem ekologi, sport, turystyk,
sztuk, kursy jzykowe i dziaalno charytatywn (np. pomoc dla dzieci romskich i
pomoc modziey bezrobotnej).
Z historii YMCA przedstawionej na stronie internetowej tej organizacji dowiadujemy si, e
budowaa swoje obiekty w okresie midzywojennym, prowadzia dziaalno charytatywn i
wychowawcz skierowan do modziey pochodzcej gownie ze rodowisk niezamonych.
Upowszechniaa pywanie ( np. synny, przez dugi czas chyba jedyny basem YMCA w
Warszawie- dop. S. K.), koszykwk, siatkwk i to wszystko, co obecnie okrela si jako
aktywne spdzanie czasu. Ale przede wszystkim ksztacia modzie w ideaach suby
publicznej, odpowiedzialnoci za siebie i innych, postpowania zgodnie z zasadami etyki
chrzecijaskiej.
Ciekawa jest lista instytucji, z ktrymi YMCA wsppracuje. S to, midzy innymi: Koci
Adwentystw Dnia Sidmego, Wielka Orkiestra witecznej Pomocy, Fundacja Batorego,
Koci Metodystw.
W swojej ostatniej ksice o masonerii pt. Masoneria polska 1999 pisaem o grupie Odnowy
w Duchu witym dziaajcej przy parafii w. Jana Chrzciciela w Gdyni-Chyloni, ktra w
1996 roku odesza z Kocioa i zarejestrowaa swj koci pod nazw Koci Nowego
Przymierza. Znalaza sobie ona opiekuna w gdyskiej YMCA, ktra, nota bene, przygarna
rwnie i udostpnia pomieszczenia w swoim budynku take synkretycznemu Ruchowi Ten-
Sing mieszajcemu elementy chrzecijastwa z ideami religii Wschodu.
Tym, co ma przycign modzie do YMCA jest obok bogatej oferty sportowo-turystycznej
propozycja wzicia udziau w obozach i szkoleniach zagranicznych (np. okazja spdzenia 10
tygodni w USA w charakterze wychowawcy na jednym z 2000 obozw YMCA, odbycie stau
od 3 miesicy do roku w Finlandii, USA lub Kanadzie lub wizytowanie Grecji, Finlandii,
Szwecji, Francji, Wielkiej Brytanii w celu zapoznania si z kultur krajw Unii
Europejskiej czy szkolenia w Armenii, Wielkiej Brytanii i Francji).
Podstawowym dokumentem YMCA jest Statut Zwizku Modziey Chrzecijaskiej (nie ma
go w internecie). Zgodnie z nim jej wadzami s Walne Zebranie Delegatw, Rada Krajowa,
Dyrektor Generalny (w internecie nie ma adnych nazwisk).
YMCA dziaa w Polsce w Szczecinie, Gdyni, Olsztynie, Szczytnie, Warszawie, odzi,
Kurndzy k. Sulejowa, Lublinie, Zgorzelcu, Jeleniej Grze, Wrocawiu i Krakowie.
YMCA to wic, jak wszystko na to wskazuje, organizacja zwizana z masoneri dziaajca w
krajach chrzecijaskich, (dziaa tej w krajach protestanckich i prawosawnych; w swoim
czasie potpia j te Cerkiew Prawosawna) ktrej celem jest wyprowadzanie modziey z
chrzecijaskich wsplnot wyznaniowych, rozmywanie chrzecijastwa, tworzenie tzw.
chrzecijastwa bez Kociow, a w konsekwencji indyferentyzmu religijnego i delikatne, nie
nachalne formowanie modziey w kierunkach okrelanych przez masoneri.
Na koniec jeszcze jedna ciekawostka. Dlaczego w Wolnomularzu Polskim, w pimie, w
ktrym masoni pisz o masonerii znalaz si obszerny materia powicony polskiej YMCA?
Czyby masoni chcieli da sygna swoim braciom, zwolennikom i sympatykom, jak rwnie
wszystkim tym, ktrzy chc i na rk masonerii (gwnie s to karierowicze), e naley
popiera t organizacj? A moe powd by cakowicie inny?
Nad artykuem znajduje si due zdjcie, na ktrym wida dwch mczyzn trcajcych si
kieliszkami wina. W tle wida tablic z napisem Polska YMCA yje!. Gdy przyjrzymy si
zdjciu bliej zorientujemy si, e jeden z nich jest ubrany w biskupi strj. Gdy przypatrzymy
si twarzy rozpoznamy ks. bpa Wadysawa Mizioka.
Nastpny numer Wolnomularza Polskiego przynosi sformuowany w ostrym tonie list
Ksidza Biskupa. Pisze on w nim, midzy innymi: W numerze pierwszym czasopisma
Wolnomularz Polski z miesica stycze-luty 1994 r. na stronie 17 ukazao si moje zdjcie z
uroczystoci 70-lecia dziaalnoci w Polsce wiatowego Stowarzyszenia Modziey
Chrzecijaskiej YMCA bez mojej zgody i w takim ujciu, e wygldao to na ordynarn
manipulacj. Dalej Ksidz Biskup przekonuje, e sugestia, i YMCA jest organizacj
wolnomularsk nie jest prawdziwa, by wreszcie stwierdzi, e polska YMCA w 70-t
rocznic swojej dziaalnoci w Polsce urzdzia w kociele w. Aleksandra w Warszawie, w
pobliu swej siedziby, naboestwo ekumeniczne, z udziaem zaproszonych goci i
duchownych z gwnych Kociow chrzecijaskich w Warszawie; z tej wanie racji
znalazem si wraz z innymi duchownymi kociow chrzecijaskich na krtkim
spotkaniu w gmachu YMCA.
Na list Ksidza Biskupa odpowiedzia w tym samym numerze Wolnomularza Polskiego
jego redaktor naczelny Adam Witold Wysocki, przewodniczcy Uniwersalnej Ligi
Masoskiej, Oddzia Polska. Przeprosi za nieporozumienie. Stwierdzi, e spod zdjcia
wypad podpis informujcy, e na spotkanie przybyli duchowni rnych wyzna i goszcy,
e Biskup Wadysaw Mizioek obecny na spotkaniu w YMCA speni toast czerwonym
winem, ksidz Christian Christiansen biaym. Wreszcie napisa: Nigdy te jako niezalene i
liberalne pismo Przyjaci Sztuki Krlewskiej nie sugerowalimy i nie zamierzalimy
sugerowa, i YMCA jest czy te bya organizacj wolnomularsk. Przypomnielimy jedynie,
i wrd zaoycieli oraz czonkw kierownictwa tej organizacji, zarwno w Polsce, a
zwaszcza w USA, byli masoni. Sugestie o masoskiej proweniencji i to w sposb bardzo
bezporedni wyraone s natomiast w artykule pira ksidza Andrzeja Zwoliskiego,
zamieszczonym w numerze 2/94 pisma Posaniec Serca Jezusowego.
Zobaczmy. Masoni, jak i, jak wszystko na to wskazuje, dziaacze YMCA lubi prowokacj i
manipulacj. Lubi to, co modzie nazywa gr w kulki na ma bramk. Szkoda tylko, e
brak waciwej wiedzy w rodowiskach katolickich o nich i ich formach dziaania powoduje,
e ta gra im si udaje.

Rotarianie dyskretna promocja reputacji


W Wolnomularzu Polskim nr 5 zosta opublikowany materia pt. Wolnomularz w
Czasie. Jest to zapis rozmowy, ktra odbya si w redakcji krakowskiego Czasu. W jej
trakcie przedstawiciel redakcji powiedzia do Adama Witolda Wysockiego, reprezentanta
polskiej masonerii rytu francuskiego i redaktora naczelnego periodyku Wolnomularz Polski:
Skoro trudno jest mwi o yjcych masonach powiedzmy co o organizacjach Lions Club,
Rotary Club i YMCA.
Wysocki stwierdzi na to: Bezspornym faktem jest, e przy tworzeniu tych organizacji du
rol odegrali wolnomularze. S tam jednak nie tylko masoni. Mona natomiast stwierdzi, e
organizacje te realizuj programy zblione do celw wolnomularstwa.
Przedstawiciel redakcji zada wic nastpujce pytanie: Czy z organizacjami typu YMCA,
Lwy, Rotarianie nie jest tak jak z komunistami, ktrzy mieli swoich poputczikw,
poytecznych idiotw?
Odpowiadajc na nie polski mason powiedzia: W odrnieniu od wszystkich innych
organizacji, do masonerii si nie wstpuje tylko jest si do niej przyjmowanym. W odniesieniu
do Lww i Rotarian uwaam, e musi istnie jaka forma dziaalnoci spoecznej, eby
kandydat na masona mg si sprawdzi, pokaza, co potrafi. Taki Lions Club to raczej rodzaj
sita, a nie szukanie poputczikw.
Powysza wypowied jest jasna, czytelna, jednoznaczna, wykluczajca, chyba, wszelkie
wtpliwoci, jeeli kto takie mia, zwizane z okreleniem relacji, jakie zachodz pomidzy
masoneri a wyej wymienionymi organizacjami. Warto tu jednak co jeszcze dorzuci.
Skupmy nasz uwag na Rotarianach.
W dotyczcych masonerii ksikach i artykuach Ludwika Hassa opublikowanych jeszcze za
czasw PRL mona znale duo wzmianek o Klubach Rotariaskich. Opisujc okolicznoci
zdelegalizowania masonerii w 1938 roku w Polsce Hass stwierdza w nr 20 Argumentw z
1979 r.: Atakiem objto te wszystkie zrzeszenia wolnomularskie, po YMCA i Rotary Club
wcznie.
W swej ksice pt. Zasady w godzinie prby. Wolnomularstwo w Europie rodkowo-
wschodniej 1929-1941 pisze:... cz austriackich rotarzystw usiowaa odgrodzi si w
opinii publicznej od wolnomularstwa cisego. Argumentowaa, e w odrnieniu ode ich
kluby nie wystpuj przeciwko papiestwu ani nie zajmuj w jakichkolwiek sprawach
stanowiska politycznego, dlatego te nie ma w nich loowego obowizku zachowania
tajemnicy. Koa kierownicze Wielkiej Loy Wiednia zareagoway na to zachowanie si do
ostrym artykuem w swoim organie. Wspomniano w nim o moliwoci zastosowania ze swej
strony wobec takiej tendencji okrelonej profilaktyki, co moe sprawi - jak si obrazowo
wyraono - e w Austrii wesoe pieni amerykaskich Rotary Clubw zamilkn z braku
piewajcych. (s. 47)
Opisujc w tej samej ksice sytuacj na Wgrzech przed wybuchem II wojny wiatowej Hass
stwierdza, e masoni nie chcc kompromitowa Rotary Club masowo wystpili z tej
organizacji. Po tym fakcie masoni stanowili w Rotary Club tylko 13,1% jego czonkw.
Opisujc losy masonerii w poszczeglnych krajach Hass jednym tchem referuje rwnie
sytuacj Klubw Rotariaskich ukazujc zarazem ich personalne zwizki z masoneri.
Wskazuje te na to, e czsto Kluby Rotariaskie zakadane byy przez wysoko postawione w
hierarchii masoskiej osoby. (s.224-225 i 227, 99,46) Hass nie tylko przyznaje, e prasa
prawicowa od lat wskazywaa na Kluby Rotariaskie jako legalne i jawne ekspozytury
masonerii (s. 195), ale stwierdza rwnie, i o cisych zwizkach Rotary Club i
wolnomularstwa pisao w okresie midzywojennym Osservatore Romano i Civilta
Cattolica.(s. 47)
Czonkowie masonerii okresu midzywojennego jak stwierdza Chajn w swojej ksice pt.
Wolnomularstwo w II Rzeczypospolitej (Warszawa 1975) nazywali Klub Rotariaski lo
przemysowcw i kapitalistw. ( s.201)
W wywiadzie zamieszczonym w masoskim periodyku Ars Regia (nr 3/4 z 1993 r.)
przedstawiciel redakcji pyta rotarianina, Bohdana Kurowskiego, o zwizki jego organizacji z
masoneri. Ten odpowiada enigmatycznie: Osobicie nie mog ani takich zwizkw
potwierdzi ani im zaprzeczy. Legenda gosi, e masoneria staa u pocztkw Rotary, e
Rotary wyroso z masoskiego pnia. Osobicie nie znam potwierdzenia tej legendy.
Bardzo ciekawe. Czyby Kurowski nie mia nigdy w rku adnej ksiki Hassa? Czyby nie
zna powszechnie znanych faktw, wci przytaczanych, take w Polsce, przez dziennikarzy?
Rotary Club powsta w 1905 r. w Chicago. Zaoy go niejaki Paul Harris. Z kadego
praktycznie sownika masoskiego moemy si dowiedzie, e by on amerykaskim
masonem. Jego nastpcy i prekursorzy ruchu rotariaskiego w USA i Europie Homer W.
Wood (zaoyciel drugiego Klubu Rotary) oraz Ulysses Fabre (jeden z najbardziej aktywnych
rotarian francuskich) rwnie byli znanymi masonami. W masoskim biuletynie Roczniki
Wielkiego Wschodu Francji na licie bractw masoskich znajdujemy Rotary Club, itd., itp.
(por. Jaromir Kwiatkowski, Rotarianie przedszkola masonerii? Nowiny z dnia 25-
27.02.1994 r.)
W Polsce Kluby Rotaaskie zostay reaktywowane w 1989 r. z inicjatywy doc. Marka
redniawy. Pierwsze posiedzenie Klubu Rotariaskiego w Polsce odbyo si 27. 11. 89 r. na
Zamku Krlewskim w Warszawie. Polska prasa zwrcia uwag, e na uroczysto t
przybyli, midzy innymi: Aleksander Gieysztor, Bronisaw Geremek i Zofia Kuratowska.
Pierwszym aktem polskiego Klubu Rotariaskiego byo przyznanie Tadeuszowi
Mazowieckiemu najwikszej nagrody rotariaskiej Nagrody im. Paula Harrisa (Mazowiecki
przyj t nagrod, cho nie osobicie - by wtedy w Moskwie). (por. Maciej Giertych,
Organizacje paramasoskie, Rycerz Niepokalanej nr10/90)
Na marginesie warto zauway, e w tym samym okresie Kluby Rotariaskie powstay take
u naszych ssiadw. Najbardziej aktywne s w Rosji, gdzie np. naley do nich wikszo ze
wsppracownikw Borysa Jelcyna. Fakt ten skomentowa J. Jarco w Spotkaniach numer
1/91 stwierdzajc, i Rotary Club przeciera w Rosji drog masonerii.
W znajdujcym si w internecie Przemwieniu Prezydenta Rotary International,
skierowanym do Rotaractu (modziewka Rotary Club) czytamy: Przez ostatnie dwa lata
wzywaem Rotarian z caego wiata, aby odnowili swoje zaangaowanie w rozwijanie
modych ludzi, stawiajc im jako cel przygotowanie modych pokole przez polepszenie ich
umiejtnoci, aby mogy zapewni lepsz przyszo. Teraz podobne wezwanie kieruj do
was. Jako czonkowie Rotaractu jestecie emisariuszami przyszoci - przyszoci, ktr sami
uksztatujecie, zarwno dla siebie samych, jak i dla waszych spoecznoci. Dziki wsppracy
z innymi modymi ludmi moecie w znacznym stopniu wpyn na ksztat spoeczestwa,
rozwijajc swoje umiejtnoci kierownicze i suc szczytnym ideom. Jako prezydent Rotary
International zapraszam was do stworzenia projektw i podjcia dziaalnoci pomocnej w
zbudowaniu lepszej teraniejszoci, jak i w pooeniu solidnych fundamentw pod
przyszo.(...) Wysiki, jakie uczynimy dzisiaj sprawi, e nastpne pokolenia otrzymaj od
nas spucizn mioci, godnoci i pokoju. Wierz, e dziki waszemu oddanemu udziaowi i
pod waszym kierownictwem dokonamy w tym roku wiele wspaniaych rzeczy.
Ple, ple, ple, ple. Widzimy tu jaki swego rodzaju wierzchoek gry lodowej, gry, ktrej
charakter i tre znaj tylko wtajemniczeni. Mowa tu o szczytnych ideach, solidnych
fundamentach pod przyszo, lepszej przyszoci, spucinie mioci, godnoci i pokoju
Ale, o co waciwie tu chodzi? Jakie s te ideay, fundamenty? O jak mio tu chodzi?
Masoni nie ukrywaj ju dzi wikszoci punktw swojego programu. Ukrywaj za to
nazwiska wikszoci czonkw. Rotarianie nie ukrywaj, w zasadzie, nazwisk swoich
czonkw. Ukrywaj za to swj program, a przede wszystkim jego principia. To ich
wodolejstwo, ten argon, zapewne przez nich samych zrozumiay (maj klucz) wskazuje
przynajmniej na jedno - na to, e Boga posali do diaba (Jego imi tutaj nie pada), A kto
Boga posya do diaba prdzej czy pniej sam wpada w apy szatana. Gdybymy tak
sprbowali pod te ich idee, przyszo, pokj itd. podoy program lucyferianizmu to, warto
zauway, nie naruszyoby to ani merytorycznej ani logicznej struktury wyej cytowanego
przemwienia.
W Polsce jest ponad czterdzieci klubw Rotariaskich oraz 11 Klubw Rotaract. Dlaczego
si tak szybko rozmnoyy? Co cignie do nich ludzi? W internetowej autoreklamie Rotary
International czytamy: Klub Rotary jest organizacj skupiajca przywdcw gospodarczych i
profesjonalnych okrelonej spoecznoci (miasta, dzielnicy, obszaru komunalnego). Celem
dziaalnoci klubu jest koleeska wsppraca i uczynno.(...) Czonkami Klubu s osoby
dorose o prawym charakterze i dobrej reputacji, ktrzy s wacicielami, wspwacicielami,
czonkami Zarzdu lub menaderami przedsibiorstw lub pracuj w okrelonej profesji, lub
ktrzy piastuj wane funkcje z kompetencjami dyrektorskimi oraz osoby emerytowane a
uprzednio pracujce lub zajmujce w/w stanowiska.
Gdy w przeszukiwarce Alta Vista wpiszemy sowo Rotary na ekranie naszego komputera
pojawi si, midzy innymi materia Krzsztofa Uciskiego pt. "Dyskretna promocja reputacji".
Stanowi on swego rodzaju reklam Rotary Club. Czytamy w nim bowiem: W wiecie
triumfujcego kapitalizmu kady czynny zawodowo obywatel, a ju na pewno kady
biznesmen, chtnie zgodziby si na posiadanie swoistej licencji na uczciwo, dyskretnego
stempelka, ktry informowaby: To jest facet miy i uczciwy - warto z nim robi interesy!( a
pod spodem - setka podpisw osb powszechnie znanych i godnych zaufania). Nierealne? S
tysice ludzi, ktrym taka zobiektywizowana autoreklama si udaje.
Nastpnie Uciski prezentuje t szlachetno rotarian. Mwi wic o zasadach, ktrymi si
kieruj (tzw. poczwrny test uczciwoci i trzy zasady postpowania), o ich dziaalnoci
charytatywnej. Przy okazji napomyka tylko, e s ludzie, ktrzy odnosz si nieufnie do
Rotary. To zjawisko tumaczy krtko. Wielu po prostu reprezentuje mniemanie o uomnoci
natury ludzkiej i waciwej czowiekowi saboci i, tylko, dlatego, nie wierzy w altruistyczn
motywacj rotarian.
Wreszcie stwierdza, e po latach pracy nadszed dla rotarian czas zbierania, poniewa:
Czonkostwo Klubu daje zrzeszonym w nim wielorakie korzyci. Przede wszystkim - presti
i ogromn moraln satysfakcj: w Polsce jeszcze niezwykle rzadko, ale na Zachodzie
rotariaski znaczek w klapie z reguy budzi sympati i zaufanie, podnosi presti waciciela i z
punktu zblia obcych sobie jeszcze przed chwil ludzi. Po drugie przynaleno do rotarian
uatwia poznanie wiata i pozwala pozna spore grono interesujcych ludzi spoza swojej
brany; mae byoby prawdopodobiestwo poznania ich inaczej. Po trzecie - dr Maciej Sygit,
przewodniczcy starszego z dwch wrocawskich klubw mwi o tym z ociganiem, ale
szczerze - ludzie poznani przez Klub to bez wyjtku osoby kompetentne i wpywowe. Uatwia
to niewtpliwie nie tylko dziaanie prospoeczne, ale i wasn aktywno zawodow, bo my
dla siebie nie jestemy konkurencj - kady reprezentuj inn profesj czy zajcie. Po czwarte
- przynaleno taka procentuje szczeglnie na forum midzynarodowym, Rotariaskie koo
zbate w klapie marynarki nobilituje nie tylko towarzysko. Wysuchaem czytamy -
niejednej opowieci o tym, jak to obcokrajowiec - urzdnik czy potencjalny partner w
interesach - zmienia gwatownie i na korzy swj stosunek do interesanta zauwaywszy w
dyskretny symbol przynalenoci do klubu. Jest wic dziaalno w Klubie nie tylko
dziaalnoci prospoeczn, ale rwnie z wielu wzgldw praktyczn, bo w sposb bardzo
wymierny opacaln - znaczek w klapie okazuje si wietn rekomendacj w interesach,
skuteczna rkojmi osobistej, zawodowej i handlowej solidnoci.
Zobaczmy, specyficzny to altruizm, ktry przekada si na wymierne korzyci, przede
wszystkim w brzczcej monecie. Rotarianie proponuj wprost kandydatom wejcie w pewien
biznes - zrobisz to a to i bdziesz z tego mia potrjny zysk.(jest to zapisane nawet w zasadach
moralnych rotarian; czwarty punkt Testu Uczciwoci brzmi: Czy bdzie to korzystne dla
wszystkich zainteresowanych?, a druga zasada moralna ma nastpujce brzmienie: Ten
zyskuje najwicej, kto najlepiej pomaga innym) Kady obuz, ktremu bymy powiedzieli
jeeli bdziesz uczciwy i przeznaczysz jak sum na cele charytatywne to dobrze na tym
zarobisz. zastanowi si i, z pewnoci pjdzie na ten ukad(jeeli okae si on naprawd
opacalny). Czy jednak nie bdzie to, w konsekwencji tylko gra pozorw, tylko udawanie?
Na uwag, w kontekcie tego pytania, zasuguje Klub Rotariaski w Bydgoszczy skupiajcy
specyficzn mietank tego miasta. Jego czonkw opisaa Ewa Starosta w 1993 roku w
ksice Bydgoska omiornica, ktra powicona jest wielkim aferom gospodarczym tego
regionu. Prezesem Klubu by wwczas wojewoda bydgoski dr Giziski (UD, obecnie UW). W
ksice tej znajdujemy opis rotariaskiego balu: Na balu stawili si przede wszystkim
organizatorzy, czyli czonkowie Rotary Club oraz zaproszeni gocie: posowie, wadze
miejskie, biznesmeni, artyci i dziennikarze. Okazao si, e czonkami Klubu Rotariaskiego
w Bydgoszczy s m. in. Eugeniusz Kopczyski i Marek Jarociski. Dr Giziski udzielajc
wywiadu jako prezydent Klubu powiedzia m. in.: Do klubw Rotary zgodnie ze statutem
nale osoby penoletnie o nieposzlakowanym charakterze i nieskazitelnej opinii w swoim
rodowisku zawodowym. Czy dr Giziski nie wiedzia, e pan Kopczyski wylecia
dyscyplinarnie z Giedy Bydgoskiej i toczy si w jego sprawie postpowanie w prokuraturze,
a postpowanie w sprawie podejrzanego Marka Jarociskiego prokuratura zakoczya
postawieniem mu zarzutu o dziaanie na szkod banku? Rzeczywicie trzeba by nie lada
specjalist ds. schizofrenii, by takie osoby uznawa za nieposzlakowane i nieskazitelne.
Jednym z zaproszonych na bal goci by Mirosaw Stajszczak wspzaoyciel "Weltinexu",
ktrego sprawki jeszcze teraz - dwa lata po ogoszeniu upadoci tej spki - bada prokuratura,
gromadzc materiay o oszustwach celnych i podatkowych, o faszerstwach faktur. Po prostu,
nieskazitelny biznesmen w gronie nieskazitelnych rotarian.
Tak przy okazji. Bardzo ciekawych rzeczy mona si dowiedzie ze strony internetowej
wanie bydgoskiego Rotary Club. Znajdujemy tam bowiem materia autorstwa Marka N.
Jakubowskiego pt. Historia Bydgoskiego Klubu Rotary. W nim za czytamy: Rok 1936
przynis w Polsce zmiany polityczne, ktrych efektem byo zdecydowane pogorszenie si
klimatu dla dziaalnoci masonerii, z ktr jej krytycy czyli - jak wiadomo - do
jednoznacznie ruch rotariaski. Klub Rotory uznano za przedszkole masoskie, za organizacj
w obrbie ktrej werbowano nowych czonkw l. Owi krytycy twierdzili, e kady klub ma
swego masoskiego rezydent' (podejrzewano o to szczeglnie sekretarzy klubowych).(...)
Pose Juliusz Dudziski, tropiciel masonerii polskiej i gwny aktor antymasoskich inicjatyw
parlamentarnych, rwnie bacznie obserwowa rozwijajcy si w Polsce ruch rotariaski, ktry
traktowa jako przybudwk masonerii.(...) Wiadomo, e Koci prbowa zapobiec
powstaniu klubu w Bydgoszczy, co nie byo bynajmniej dziaaniem incydentalnym, wiemy
bowiem take i to, e za spraw jego zabiegw nie doszo do powstania klubu w Poznaniu.
Kiedy w Bydgoszczy zabiegi te w kocu nie przyniosy rezultatu, proboszcz fary
niejednokrotnie zwraca si do wiernych ostrzegajc ich przed przynalenoci do organizacji
rotariaskiej. Musiao to mocno dolega czonkom Klubu, a szczeglnie jego zaoycielowi
Esden Tempskiemu, skoro ju w styczniu 1936 r. zacz zabiega o interwencj u prymasa
Hlonda majca na celu wyjanienie rzeczywistych celw i znaczenia ruchu rotariaskiego oraz
ukazania tego, e na wiecie spotyka on si take z przychylnym stosunkiem hierarchw
Kocioa. Prawdopodobnie skutkiem tej interwencji byo, e kardyna Hlond zwrci si do
Najwyszej Kongregacji witego Oficium o wyjanienie tego problemu. W 1936 i 1937 roku
ataki prasy katolickiej i organizacji katolickich (np. Katolickiego Zwizku Kobiet) nasiliy si,
a sam kardyna czekajc na orzeczenie witego Oficium nie omieszka w kwietniu 1937 r.
stwierdzi: tymczasem naley przestrzega przed zapisywaniem katolikw do tej organizacji,
ktra ma niewtpliwie kontakty z masoneri"
Jak wspomniaem wiele informacji o Rotary mona znale w internecie w bardzo prosty
sposb (najlepiej przez przeszukiwark Alta Vista). W skali wiata materiaw dotyczcych
tej organizacji jest ponad 394 000 (sownie: trzysta dziewidziesit cztery tysice) w jzyku
polskim ponad 100 (gwnie listy czonkw poszczeglnych Klubw z podaniem ich
wyksztacenia i zajmowanych stanowisk oraz tzw. Listy Gubernatora) Przytocz tu wic
tylko gar waniejszych, moim zdaniem, i przykadowych informacji.
Gubernatorem polskiego Dystryktu Rotary International by na okres 1998 -1999 Alojzy
Leszek Gzella, absolwent polonistyki KUL:, dziennikarz, redaktor w latach 1957-1981
Kuriera Lubelskiego, wspzaoyciel Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy w
Lublinie, inicjator prasy parafialnej w Diecezji Lubelskiej, autor, wspautor i redaktor wielu
ksiek (midzy innymi redaktor ksiki Ojciec wity w Lublinie), czonek Rotary Club
od 1989 r.
Tzw. Past-Gubernator (poprzednim Gubernatorem) jest Bohdan Kurowski z Olsztyna, przez
wiele lat redaktor diecezjalnego pisma Posaniec Warmiski Tene Kurowski wsawi si
tym, e, jako osoba znana Biskupowi Ordynariuszowi, zwrci si do niego z proba o
bogosawiestwo dla organizatorw rotariaskiej, dobroczynnej imprezy, a nastpnie, po jego
otrzymaniu, udostpni je polskim masonom rytu szkockiego, ktrzy wydrukowali je w swoim
oficjalnym periodyku Ars Regia zamieszczajc obok reklamwk Rotary autorstwa Kamila
Opalskiego i uzupeniajce j materiay (artyku Olgierda Budrewicza i wywiad z tyme
Bohdanem Kurowskim). Tak na marginesie. Jeeli masoni odegnuj si dzi od Rotary, a
Rotary odegnuje si od nich to skd to wszystko. Pobiena analiza numerw Ars Regia
wskazuje na to, e to pismo nie zamieszcza materiaw, ktre nie dotycz masonerii.
Tzw. Gubernatorem Nominatem Desygnowanym jest Eugeniusz Pitek z Warszawy,
Sekretarzem Dystryktu Zdzisaw Rychlik z Lublina, Skarbnikiem Wojciech Jeowski z
Olsztyna, przewodniczcym Dystryktalnego Komitetu Rotaract Marek Nowakowski z odzi.
Za kontakty z pras odpowiedzialni s Jzef Herold z Gazety Wyborczej, Zbigniew Miazga
z Dziennika Wschodniego i Marek Remiszewski z ycia Warszawy. W skad Komitetu
Suby wiatowej wchodz Halina Stpie z Warszawy, Ryszard Kaszuba Krzepicki z
Trjmiasta i Piotr Sendecki z Lublina.
W sumie tzw. oficerami polskiego Dystryctu RI jest prawie sto osb. Obok wymienionych tu
funkcji, komitetw, komisji itd. s rwnie, midzy innymi takie ciaa jak midzynarodowe
Komitety Dystrykalne: Polska - Belgia Luksemburg, Polska Francja, Polska
Holandia, Polska Niemcy, Polska Szwecja; Audytorw, Komitet Rozwoju, Komitet
Ryla.
Jeli chodzi o poszczeglne Kluby to dobrym przykadem jest tutaj Klub Rotary Lublin
Centrum, ktry posiada 40 czonkw, w tym 13 dyrektorw duych zakadw pracy i bankw,
11 lekarzy (przewanie profesorw i kierownikw klinik, jednego dyrektora sanatorium) 6
biznesmenw, kilku dziennikarzy, wykadowcw wyszych uczelni ( w tym rwnie jeden
rektor), pracownikw administracji pastwowej, pracownikw lokalnej telewizji i radia.

Lions Club poputczicy masonerii?

Na pocztek pozwol sobie przytoczy tu cytowany ju w poprzednim rozdziale
fragment rozmowy, ktra odbya si w redakcji Czasu W jej trakcie przedstawiciel redakcji
powiedzia do jednego z masonw, Adama Witolda Wysockiego: Skoro trudno jest mwi o
yjcych masonach powiedzmy co o organizacjach Lions Club, Rotary Club i YMCA.
Wysocki stwierdzi na to: Bezspornym faktem jest, e przy tworzeniu tych organizacji du
rol odegrali wolnomularze. S tam jednak nie tylko masoni. Mona natomiast stwierdzi, e
organizacje te realizuj programy zblione do celw wolnomularstwa. Przedstawiciel
redakcji zada wic nastpujce pytanie: Czy z organizacjami typu YMCA, Lwy, Rotarianie
nie jest tak jak z komunistami, ktrzy mieli swoich poputczikw, poytecznych idiotw?
Odpowiadajc na nie polski mason powiedzia: W odrnieniu od wszystkich innych
organizacji, do masonerii si nie wstpuje tylko jest si do niej przyjmowanym. W odniesieniu
do Lww i Rotarian uwaam, e musi istnie jaka forma dziaalnoci spoecznej, eby
kandydat na masona mg si sprawdzi, pokaza, co potrafi. Taki Lions Club to raczej rodzaj
sita, a nie szukanie poputczikw.
Zobaczmy. Z wyej zacytowanych wypowiedzi Wysockiego jednoznacznie wynika, e Lions
Club zosta utworzony przez masonw, e znaczna cz, jeeli nie wikszo jego czonkw
to masoni, e ci jego czonkowie, ktrzy nie s masonami zostali do tej organizacji przyjci
przez masonw midzy innymi po to, by mogli zosta sprawdzeni pod ktem ich przydatnoci
dla masonerii (nadaj si na to, by zosta jej czonkami lub nie).
Materia zawierajcy te wypowiedzi Wysockiego zosta rwnie wydrukowany w jednym z
numerw Wolnomularza Polskiego. Na tezy w nim zaprezentowane nie zareagowa
publicznie aden mason. Nie protestowali te przedstawiciele Lions Club. Mogli przecie
przekaza do redakcji tego masoskiego periodyku sprostowanie. Nie uczynili tego.Wniosek
jest jasny. Tak pozostali masoni jak i wadze Lions Club uznaj, e Wysocki nie powiedzia
niczego, co byoby niezgodne z prawd.
Gdy jednak o powizaniach Lions Club z masoneri mwi publicznie ci, ktrzy nie s
masonami Lwy lub Lwice (organizacja ta ma swj mski i eski odam) stanowczo
protestuj. Ju w 1991 r. jedna z Lwic, prezydent eskiego Lions Club w Poznaniu Krystyna
Szmeja stwierdzia w materiale wydrukowanym na amach Rzeczypospolitej (13-14.07.91):
Wbrew rnym pomwieniom Kluby Lww nie maj adnych powiza z masoneri.
Pomwienia takie wci jednak ponawiaj si w prasie. Tak, wic np. w jednym z numerw
Miliardera (nr 44/94) czytamy: Tajemnic poliszynela jest, bowiem fakt, e przedszkolem
l masoskich s kluby Rotariaskie i Kluby Lww. Powstay one jako organizacje
towarzyskie, ukierunkowane na wzajemn pomoc czonkw i dziaalno charytatywn. Std
wielu zapraszanych jest do spotka w loach wolnomularskich.
Pierwszy Lions Club skupiajcy mczyzn wiernych idei przyjani i chtnych do wsplnego
dziaania powsta w USA w Oak Brook w 1917 roku. Jego twrca Melvin Jones nazwa go
Lions tworzc skrt od Liberty, Intelligence Our Nation `s Safety (wolno, mdro,
bezpieczestwo naszego narodu). Od 1920 Kluby Lww zaczy powstawa poza USA,
midzy innymi w Chinach, Kanadzie, Meksyku i na Kubie. Po II wojnie wiatowej pojawiy
si rwnie w Europie. Dzi jak czytamy w Businessmanie (nr 6/94) ta najwiksza
organizacja charytatywna na wiecie dziaa w ponad 170 pastwach, w ktrych 41 tysicy
klubw zrzesza ok. 1 mln 600 tys. Osb przede wszystkim ludzi biznesu i wolnych
zawodw.
Do Polski Lwy dotary w stanie wojennym wraz z pomoc charytatywn. Polskim
prekursorem by doktor nauk medycznych Franciszek Wilamowski, ktry zaoy wraz z
grup przyjaci pierwszy Klub w Poznaniu w 1989 roku. W 1994 roku byo ju w naszym
kraju 25 takich klubw (w tym dwa eskie i trzy dziecice) zrzeszajcych okoo tysica
czonkw. Szybko powsta polski dystrykt tej organizacji. Obecnie dziaa okoo 40 klubw.
Znajduj si one midzy innymi w: Trjmiecie, Koszalinie, Szczecinie, Olsztynie, Poznaniu
(tutaj jest najwicej RC), Krotoszynie, Jastarni, Radomiu, Woszczowej, Wrocawiu,
Gnieznie, Katowicach, Krakowie, Legnicy, Opolu, Pszczynie, Zabrzu i, oczywicie, w
Warszawie. (tame)
Jego pierwszym gubernatorem by wanie Franciszek Wilamowski. W marcu 1992 roku
podczas II Krajowej Konwencji ruchu nowym gubernatorem zosta wybrany Maciej
Kiebratowski. Pniej funkcj t zacz peni biznesmen z Warszawy Tadeusz Kulczycki.
Specyfik polskich klubw Lww jest, jak dowiadujemy si z zamieszczonej w yciu
Warszawy rozmowy z Tadeuszem Kulczyckim (z 15.05.94 r.), to, e s one paszczyzn
porozumienia starej i nowej nomenklatury. Sam gubernator Tadeusz Kulczycki stwierdza, e
jest to niekiedy przyczyn rnych wewntrzklubowych konfliktw, szczeglnie wtedy, gdy
w jednym klubie spotykaj si ci, ktrzy kiedy mieli kontakty z dawna wadz z mod kadr,
ktra bya w opozycji do komunistw.
Czonkowie Klubw, jak stwierdza Kulczycki, bez wzgldu na to, z jakiego kraju pochodz
s szanowani i doceniani w kadym pastwie, w kadym rodowisku, w jakim si znajd.
Czonkostwo w Lions Club jest bowiem, jak stwierdza gubernator polskiego dystryktu,
swoist gwarancj uczciwoci i wielkiej miary czowieka oraz jego przyjaznego stosunku do
innych ludzi.
Charakteryzujc polski Lions Club Tadeusz Kulczycki stwierdza w tym samym materiale: W
naszym kraju jednak Lions Club nie zdominowali przedstawiciele wiata polityki, np. Jan
Krzysztof Bielecki, Andrzej Drzycimski, Janusz Lewandowski czy Aleksander uczak.
Nalez do nas ludzie dziaajcy w biznesie (np. Piotr Buchner), pracownicy szk wyszych i
instytutw naukowych, lekarze, prawnicy, architekci. Ich cech wspln jest to, e
charakteryzuj si nieskaziteln postaw etyczn i chci pracy spoecznej.
Powyszy zestaw nazwisk pojawia si w wikszoci publikacji o Lions Club. W jednym tylko
wypadku jest on nieco odmienny. Gdy Wiesawa Sadowska pyta si na amach Gazety
Kieleckiej ( z 10.02.94 r.) Tadeusza Kulczyckiego: Czy do waszych klubw nale osoby o
uznanym powszechnie autorytecie? Stwierdza on: Jest ich niezmiernie duo. Podam tylko, e
Lionsem jest H. Schmit, kanclerz Kohl, G. Bush, a z naszych politykw Bielecki,
Olszewski, Drzycimski. Jan Olszewski publicznie stwierdzi, e ta informacja jest, w
odniesieniu do jego osoby faszywa. Przysa nawet dotyczce tego cytatu sprostowanie do
Naszego Dziennika, ktry je wydrukowa.
Czsto wymienianymi w prasie jako czonkowie Lions Club s: Jacek Dehnel z Gdaska i
Krzysztof Leidler z Krakowa (obaj byli kandydatami na stanowisko gubernatora polskiego
dystryktu w 1994 roku), Dariusz Fikus, Wojciech Kruk (waciciel znanej firmy), Andrzej
Smorawiski (przedstawiciel koncernu BMW, Izabela Gustowska (profesor Pastwowej
Wyszej Szkoy Sztuk Plastycznych w Poznaniu), prof. Henryk Przybylski, prof. Zbigniew
Religa, prof. Jerzy Kurnal, Alojzy Tomaszewski (pr4ezes LC Gdask Neptun), Edward
Kierski (prezydent LC Warszawa-Centrum w 1993 r.), Ryszard Rychel (prezydent LC
Katowice), Witold Krajewski (prezydent LC Krakw w 1992 r.) oraz znany i reklamowany
przez stacj telewizyjn POLSAT bioenergoterapeuta Zbigniew Nowak. (teraz atwo
stwierdzi, jakiego pochodzenia jest moc, ktr dysponuje). Ich nazwiska zostay wymienione
w artykuach A. Zieliskiego (Rzeczpospolita z 21.05.90), I. Janczewskiej Altyskiej
(sztandar Modych z 5.11.91), G. Staak (dziennik Polski z 9.05.92), K. Szeligi (Nowiny z 14-
16.08.92).
Prasa szeroko rozpisuje si o spotkaniach Lions Club (bibliografi znale mona w
internetowym archiwum Gazety Wyborczej). Wrd goci tych spotka wymienia, midzy
innymi: Zbigniewa Bujaka, Jerzego Eysymonta, Wojciecha Wodarczyka, Waldemara
Pawlaka, Edwarda Wende, Tadeusza Mazowieckiego, Bronisawa Geremka, Jzefa Oleksego
i Michaa Strka. (por. choby E. Kozakiewicz, Lwy, Glob nr 24 z 27.04.92 i ycie Warszawy
z 25.05.94) Mona te dowiedzie si z niej o powstawaniu nowych Klubw. Takim wieo
upieczonym, a bardzo aktywnym Klubem jest eski Lions Club w Elblgu.
Wiele informacji na temat Lww mona odnale w internecie wstukujc, najlepiej w
przeszukiwark Alta Vista haso Lions Club. Pojawiaj si wtedy listy czonkw
poszczeglnych Klubw (jednak nie wszystkich) i rne informacje na temat ich dziaalnoci.
Ciekawostk moe tu by Kodeks Etyczny Czonkw Lions Club. Na pierwszy rzut oka
zachwyca on swoj wzniosoci. Zaczyna si on w sposb nastpujcy: Bd okazywa
ufno w celowo mojego powoania poprzez pene oddanie si zadaniom, ktre mog
przynie mi uznanie i dobre imi w nagrod za nienagann sub.
Tutaj mona postawi nastpujce, wydaje si retoryczne, pytania:
Jakie to jest powoanie?
Jakie to zadania?
Co to za suba? Komu?

Steiner i polska szkoa.


W sobotnio-niedzielnym Naszym Dzienniku z 11-12.12. 1999 r.. ukaza si
obszerny materia autorstwa dr. Andrzeja Szydlaka pt. Sekta w przedszkolu? Mwi on o
wydarzeniach w Przedszkolu nr 1 w Luboniu, ktrego dyrektorka bez konsultacji z rodzicami
i wadzami owiatowymi przeksztaca je w placwk opart na zasadach pedagogiki
steinerewskiej. Grupa zaniepokojonych rodzicw da od burmistrza jej odwoania. Sprawa
zaczyna zatacza coraz szersze krgi. Redaktor Lis z TVN, jak czytamy w tym materiale,
stwierdza, e metody Steinerowskie to metody aprobowane w caym wiecie, dziennikarz
poznaski T. Cylka pisze, e oparta na nich pedagogika wici triumfy w Europie
Zachodniej, pedagodzy z Akademii Nauk z Opola mwi tu o dobrodziejstwach naturalnych
metod wychowania i stwierdzaj, e pedagogika steinerowska nie zagraa religii, prof. W.
Dykcik, kierownik Zakadu pedagogiki Specjalnej Uniwersytetu Adama Mickiewicza
stwierdza, e Gwarancja dobrego samopoczucia i bezpieczestwa w kadej sytuacji,
wychowanie bezstresowe to gwne przesanie zawarte w pedagogice steinerowskiej. Dr
Andrzej Szydlak, wspzaoyciel Dominikaskiego Centrum Informacji o Sektach i Nowych
Ruchach Religijnych w Poznaniu i zaoyciel Ruchu Pomocy Rodzinom Poszkodowanym
przez Sekty ujawnia w swoim materiale niektre aspekty doktrynalne ruchu steinerowskiego i
pedagogiki steinerowskiej. Warto tutaj dorzuci gar informacji.
Znany polski gnostyk Jerzy Propopiuk w swojej ksice Labirynty herezji (Warszawa 1999)
powiconej w znacznej mierze yciu i doktrynie Rudolfa Steinera pisze, e w latach 1901-
1912 nastpia rokrzyowa inicjacja Steinera (s. 121). W ksice Rolanda Edighoffera
Rokrzyowcy (Warszawa 1998) w rozdziale Mistyczne dzieje rokrzyowcw-Nowe
wcielenie Ro-Krzya czytamy: Antropozof Rudolf Steiner (1861-1925) rwnie powrci
do rde, do tekstw Johanna Andreae (siedemnastowieczny zaoyciel Bractwa
Rokrzyowcw dop. S. K) midzy rokiem 1917 a 1918 wyda w Monachium prac o
Godach alchemicznych. (s. 181) . Na tej samej stronie czytamy: najwaniejszym zadaniem
rokrzyowca jest zdaniem Steinera wzniesienie si w najwysze regiony ycia
duchowego i czynne oddziaywanie na wiat fizyczny, a zwaszcza na ludzi. W swojej,
cytowanej w tej pracy, ksice pt. Teozofia rokrzyowcw Steiner pisze: zrozumienie
wiedzy wspczesnej (...) zrozumienie opierajce si cile na faktach, dostarcza wanie
caego szeregu naukowych dowodw, wykazujcych prawdziwo pogldw
rokrzyowcw.
Jakie to s pogldy? Edighofer tak je referuje: Rudolf Steiner zespoli w swej doktrynie
Wschd z Zachodem, przyjmujc hinduistyczn teori reinkarnacji i karmy, owej
niewidzialnej siy, ktra oddziaywuje na wszystkie ywe istoty i sprawia, e wielokrotnie si
odradzaj. Steiner uwaa, e w okresie, w ktrym Soce przebiega jedn konstelacj zodiaku,
czowiek ma dwa wcielenia. Ludzie wtajemniczeni, ktrzy osignli wyszy stopie rozwoju
duchowego, zachowuj w kolejnych wcieleniach to samo ciao fizyczne; w wyjtkowych
przypadkach osigaj taki stan, e mier w ogle nie nastpuje.
Edighofer zahacza w swojej ksice o zwizki zachodzce pomidzy Bractwem Rokrzya a
masoneri. Piszc o osiemnastym wieku stwierdza: Grup tych (chodzi o wsplnoty
Rokrzyowcw dop. S. K.) nie czya z wolnomularstwem adna oficjalna wi, co je
jednak ku sobie wzajemnie przycigao; rokrzyowcy byli pod wraeniem potnego,
dobrze zorganizowanego tajnego stowarzyszenia, na wolnomularzy za oddziaywa urok
tajemniczych mocy, ktre przypisywano czonkom Ro-Krzya. (s. 143)
Jednak ju w drugiej poowie XVIII w. masoni i rokrzyowcy si cz. Jedn z pierwszy
organizacji rokrzyowych o charakterze wolnomularskim powstaa w roku 1770 na
terenie Bawarii. Zaoya ona liczne loe w Wiedniu, ktry od tego czasu sta si orodkiem
myli rokrzyowej dla Austrii, Wgier, Bawarii i Wirtenbergii. Masonem i zarazem
rokrzyowcem by midzy innymi Stanisaw August Poniatowski. W 1777 r. berliska loa
staa si orodkiem nowego rytu, a mianowicie Zakonu Zotego Ro-Krzya Starego
Obrzdku. Zakon ten rozprzestrzeni si po caym wiecie przedstawiajc si jako jedyna
prawdziwa masoneria (s. 145,149).
Tadeusz Cegielski, obecnie Wielki Namiestnik Wielkiej Narodowej Loy Polskiej
charakteryzujc doktryn masonerii w ksice Sekrety masonw (Warszawa 1992)
stwierdza, e doktryna masonerii wspiera si na kabale i alchemii. Z nimi za wie si cile
przenikajca na wskro doktryn masonerii ideologia rokrzyowcw, ktrzy stworzyli nowy
koci chrzecijaski wsplnot wtajemniczonych mdrcw, teozofw, mistykw i
magw. (s. 29)
Rokrzyowcy uznawali istnienie prawdy objawionej. Twierdzili jednak, i przekazana ona
zostaa Adamowi jako wiedza tajemna, ktra pniej, dziki staro- i nowo testamentalnym
mdrcom dotara do czasw wspczesnych. Prawdy tej nie zna Koci katolicki. Jest ona
nieznana wszystkim tym, ktrzy nazywaj siebie chrzecijanami. Dostpna jest tylko
wybranym. Chrystus, mwi rokrzyowcy, naucza, e Jego Koci bdzie zbudowany na
skale. Chodzi tu o duchow ska, ktrej czstk bd ludzie jako "ywe kamienie (s. 90).
Podejmujc trud - stwierdza Cegielski - przemiany w ywe kamienie ludzko przejdzie ze
stanu grzechu spowodowanego upadkiem Adama, do stanu niewinnoci i doskonaoci
czystego zota, mistycznego kamienia filozofw. (s.30)
Aby przedstawi chociaby w przyblieniu doktryn Rokrzyowcw trzeba by
przynajmniej kilkunastu stron. Przedstawmy tu zatem tylko jeden jej aspekt. Ma x Heindel
dziewitnastowieczny Rokrzyowiec mwi w swoje ksice wiatopogld
Rokrzyowcw ( bez miejsca wydania, 1993) o istnieniu aniow zwanych duchami
Lucyferw. Stwierdza, e zawsze wyprzedzay ludzko, ale nie potrafiy nigdy zdoby
poznania, bo nie posiadaj odpowiednich organw. Anioowie ci znaleli sposb na pozbycie
si tej swojej niedoskonaoci zaczli opanowywa mzgi ludzkie. Gdyby czowiek nadal
pozosta automatem kierowanym przez Boga stwierdza Heindel to nie znaby do tej pory
choroby, blu i mierci, lecz nie posiadaby wiadomoci i niezalenoci, ktre zdoby dziki
uwiadomieniu go przez Duchy Lucyferw tj. przez dawcw wiata. One otworzyy mu oczy,
aby poj wiat i pouczyy go, w jaki sposb moe wykorzysta sw mtne wwczas
wiadomo dla zdobycia wiadomoci o wiecie fizycznym, ktry przeznaczony mu by do
zdobycia. (s. 203)
Mam te przed sob ksik Steinera pt. Kronika Akashy (Wydawnictwo Babilon 2, bez
daty i miejsca wydania).Na jej okadce znajdujemy wykaz problemw, jakich dotyczy: Z
czego byy zbudowane i jak wyglday najwczeniejsze istoty ludzkie, zanim osigny
obecny wygld?; Poprzednie i przysze reinkarnacje ziemi, czy czowiek istnia zanim
powstaa ziemia?; Czym byy epoki Saturna, Soca, Ksiyca, i kiedy nastpi epoki Jowisza,
Wenus i Wulkana?; Rozwj ludzkoci poprzez siedem stopni wiadomoci od Saturna do
Wulkana.
Z jej pierwszych stron dowiadujemy si: Kiedy zatem czowiek rozwija swoje zdolnoci
poznawcze, uwalnia si od przymusu polegania na wiadectwach zewntrznych przy
osiganiu wiedzy o przeszoci. Poniewa wtedy moe oglda to w minionych zdarzeniach,
co nie jest zmysowym postrzeganiem, co nie ulega niszczcemu dziaaniu czasu. Od
przemijajcej historii przechodzi do nieprzemijajcej. Ta ostatnia napisana jest innymi
literami, ni zwyka. W gnozie, w teozofii nazywaj ja Kronik Akashy.(...) Wtajemniczeni
wszystkich czasw i krajw, podaj w istocie jedno i to samo.(...) W chwili obecnej
zobowizany jestem jeszcze do zachowania milczenia o rdach niniejszych wiadomoci. Kto
w ogle wie cokolwiek o tego rodzaju rdach, ten rozumie, dlaczego tak by musi. Od
zachowania si wspczesnych zaley cakowicie, jak wiele naley ujawni z zasobu
wiadomoci, utajnionych w onie teozoficznego denia. I oto pierwszy opis, jaki wolno mi
poda. (s. 9-11)
Jakie to tajemnice ujawnia Steiner? Mwi o codziennym yciu na Atlantydzie zaginionym
kontynencie, uzupeniajc w ten sposb wiadomoci zawarte w ksice Atlantyda wedug
rde okultystycznych Mwi o rnych ludzkich rasach i podrasach, o rnych
wtajemniczonych i ich szkoach, o Wyszych istotach, o bogach ksiycowych i
sonecznych, a wreszcie o Lucyferze.
Tu stwierdza, midzy innymi: W ten sposb dosta si czowiek pod podwjne kierownictwo.
W swojej czci niszej znalaz si pod wadz bogw Ksiyca, w swojej uksztatowanej
osobowoci dosta si pod kierownictwo tych jestestw, objtych nazw Lucyfer od imienia ich
panujcego. Bogowie lucyferyczni uzupeniali, zatem swj wasny rozwj posugujc si
wznieconymi siami ludzkimi - siami rozsdku. Nie mogy one wczeniej doprowadzi
swojego rozwoju do tego stadium. Razem z tym jednak dali czowiekowi zarodek wolnoci,
zdolno odrniania dobra od za.(...) Bogowie ksiycowi odbyli ju dawniej swj czas
nauki i teraz znajdowali si ponad moliwoci bdu. Wspdziaajcy z ludmi bogowie
lucyferyczni dopiero musieli dopracowa si takiego przejanienia. Pod ich kierownictwem
czowiek musia uczy si wykrywania praw swojej istoty. Pod kierownictwem Lucyfera
czowiek musia sta si sam jakby jednym z bogw.(...) W ten sposb znalazy owe Duchy
wewntrz czowieka sposobno podjcia na nowo swoich zwizanych ze Socem,
czynnoci, kiedy ju epoka mgawicy cieplnej przemina. I tu wyjania si rwnie
pochodzenie imienia Lucyfer, tj. wiatonony, i dlatego w wiedzy tajemnej nazywaj te istoty
- bogami sonecznymi (s. 71-73)
Bardzo ciekawy, w kontekcie steinerowskiej pedagogiki, jest rozdzia X tej ksiki
pt.Ziemia i jej przyszo. Dowiadujemy si bowiem z niego, e: Czowiek zblia si
zatem do stanu, w jakim bdzie posiada usposobion(...) samowiedn wiadomo obrazow.
Przyszy rozwj Ziemi doprowadzi - z jednej strony - obecne ycie wyobrani i myli do coraz
wyszego, subtelniejszego, doskonalszego przejawu, z drugiej strony bdzie si ju powoli
wytwarza somowiedna wiadomo obrazowa. Ta ostatnia osignie peni ycia w czowieku
dopiero jednak na najbliszej planecie, w ktr Ziemia si przeksztaci, a ktr w wiedzy
tajemnej nazywaj Jowiszem. Wtedy czowiek wejdzie w kontakt z istotami, utajonymi
zupenie dla jego wspczesnych zmysw. Rozumie si, e wtedy zmieni si nie tylko jego
ycie spostrzeeniowe, ale rwnie zmieni si zupenie czyny, uczucia, cay stosunek do
otoczenia. O ile dzi czowiek moe oddziaywa wiadomie tylko na istoty zmysowe, bdzie
mg wwczas wiadomie oddziaywa na zupenie inne siy i moce - i sam otrzymywa
bdzie od zgoa innych ni dzisiaj pastw dajce si pozna dokadnie wpywy.(...) Kiedy
zatem dusza tak dalece si rozwinie, e odbiera bdzie wpywy wiata zewntrznego nie za
pomoc narzdw fizycznych, ale przez obrazy, ktre stworzy z czego wasnego, wtedy
rwnie dojdzie do punktu, z ktrego bdzie moga dowolnie regulowa swj kontakt ze
wiatem otaczajcym, tzn. ycie bez jej woli nie zostanie zerwane. Stanie si (dusza) pani
narodzin i mierci. (s. 93-94)
Co do stosunku Steinera do chrzecijastwa. Steiner duo mwi o teozofii. By czonkiem
Towarzystwa Teozoficznego. Jego antropozofia jest pewn form teozofii. Jednym z guru
teozofii bya Helena Bawatska. W swojej ksice Klucz do teozofii ( Warszawa 1996)
pisze: Uyj znw porwnania: teozofia tu na ziemi, to biae wiato pryzmatu, a kada
religia jest zaledwie jedn z jego siedmiu barw. Ignoruje wszystkie inne, a nawet wyklina je
jako faszywe; kady z tych barwnych promieni uwaa siebie nie tylko za najdoskonalszy, ale
za biae macierzyste wiato, natomiast rne odcienie wasnej barwy, od ciemnych do
najjaniejszych, pitnuje jako herezj. Jednak w miar jak soce prawdy wzniesie si coraz
wyej i wyej na horyzoncie poj i rozumienia ludzkoci, kady z tych oddzielnych promieni
bdzie bledn, a zostanie z powrotem wchonity w jednorodne biae wiato, a ludzko
stanie si wreszcie wolna od klsk tych sztucznych, przeciwstawiajcych si sobie biegunw
a poczuje si wreszcie skpana w czystej biaej wiatoci soca. ( tom II, s. 68)
Bawatska mwi te: Odrzucamy pojcie Boga osobowego, czy te poza- lub
ponadkosmicznego, antropomorficznego Boga, ktry jest tylko gigantycznym cieniem
czowieka, i to nawet nie najlepszego. Bg teologii twierdzimy i udowadniamy jest
zespoem sprzecznoci i logiczn niemoliwoci. Tote nie mamy z nim nic wsplnego. (
tom II, s. 71).
Mam te przed sob ksik pt. "Wychowanie do wolnoci. Pedagogika Rudolfa Steinera"
(Gdynia 1994) napisan przez jednego z uczniw tego teozofa, wydan Z finansowym
wsparciem Fundacji Wsppracy Polsko-Niemieckiej ze rodkw Republiki Federalnej
Niemiec. Zaczyna si rozdziaem pt. Rudolf Steiner i jego pedagogika. Czytamy w nim,
midzy innymi: Jesieni 1900 roku Steiner rozpocz wygaszanie w wszych krgach
suchaczy wykadw, w ktrych ostronie napomyka o swoich dowiadczeniach
ponadzmysowych. 8 padziernika wystpi w Berlinie przed czonkami zwizku Giordana
Bruna, towarzystwa naukowego, do ktrego sam te nalea, i publicznie przedstawi swoje
przysze zadanie yciowe: znale nowe, oparte na podstawach naukowych metody i badania
dziedziny duszy (...) Nie ywi jakichkolwiek zudze, jak w wiecie wiedzy akademickiej
zostan przyjte zaprezentowane teraz pogldy, w wiecie, do ktrego on sam przecie
dotychczas nalea i ktry jako oczywisto przyjmowa prawomocno swoich roszcze do
wycznej wadzy rozstrzygania, co jest nauk, a co ni nie jest. Jego obawy si ziciy.
Steinera zaczto traktowa jako teozofa, a oficjalni dziaacze kultury w Niemczech przez
wiele lat pomijali go milczeniem. Wprawdzie od padziernika 1902 roku rzeczywicie
prowadzi dziaalno prelegenck w ramach Towarzystwa Teozoficznego, gdy tam wanie
znalaz ludzi, majcych zrozumienie dla bada duchowych. (s. 8)
W rozdziale tym znajdujemy te wykaz najpoczytniejszych prac Steinera. S to midzy
innymi: Wprowadzenie do nadzmysowego poznania wiata i przeznaczenia czowieka,
Jak uzyska poznanie wyszych wiatw, Wiedza tajemna w zarysie.
Jeeli kto tworzy swoj koncepcj pedagogiczn i wyznaczon przez jej zasady koncepcj
szkoy to fundamentem, na ktrym to wszystko buduje jest jego koncepcja czowieka. Steiner
zarysowuje typow okultystyczno-teozoficzn koncepcj czowieka, w wietle ktrej czowiek
jawi si jako istota, ktr obudzi do rozwoju Lucyfer, istota, ktra realizuje jego wskazania
i zmierza do przeksztacenia si w Boga. Potwierdza zarazem, e t koncepcj zamierza
realizowa w szkole: Nie dymy do stworzenia dogmatycznego wychowania, lecz staramy
si przeksztaci to, co dane nam byo uzyska dziki wiedzy duchowej, w ywe dzieo
wychowawcze. (s. 19)
Steiner i dzisiejsi jego kontynuatorzy realizuj t sam pedagogik, jak zaprezentowa Wielki
Mistrz masoski - Andrzej Nowicki, pedagogik, w ktrej wyakcentowana zostaa wolno,
twrczo, rola Wolnego Nauczyciela, brak dyscypliny, dydaktyka szeroko rozumianego
obrazu (pisaem o tym w swojej ksice Masoneria polska 1999)Rozumienie tych
podstawowych poj i zwizanych z nimi zabiegw wychowawczych wie si w szkole
steinerewskiej wprost z dwoma blokami problemw.
Pierwszy z nich sygnalizowany jest przez haso, bdce rwnie podstawowym hasem
masonerii, Wolno, Rwno, Braterstwo. To nie przypadek - czytamy w Wychowaniu
do wolnoci - e od czasw Rewolucji Francuskiej sowa wolno, rwno, braterstwo
wci napeniaj ludzi entuzjazmem. (...) Rudolf Steiner dy do osignicia jasnoci
pojciowej jako pierwszy konsekwentnie podporzdkowujc te trzy ideay okrelonym
funkcjom ycia spoecznego. Cele, jakie przywiecay jego pracom na rzecz trjczonowoci
spoecznej, mona wyrazi w trzech krtkich sformuowaniach: wolno duchowa w yciu
kulturalnym, demokratyczna rwno w yciu prawnym, braterstwo spoeczne w yciu
gospodarczym (s. 11)
Steiner akcentuje przede wszystkim wolno jako cakowit duchow niezaleno. Jedn
z konsekwencji takiej niezalenoci jest pena swoboda komunikacji i wsppracy instytucji
ksztaccych i badawczych na caej kuli ziemskiej, ponad wszystkimi granicami
pastwowymi. (s. 12)
Drugi wie si wprost z antropozofi Steinera i "ide reinkarnacji".Antropozofia ta to
wyodrbniona z teozofii wiedza mdrociowa (zofia) dotyczca duchowoci czowieka
(antropo). Antropozofia ta ma, z zaoenia, nie by, jako taka, prezentowana w szkole, bo jest
drog do uzyskiwania wiedzy o wiecie i czowieku, drog, ktra prowadzi do nabycia
pewnoci, e nasz byt fizyczny przepojony jest wiatem ponadzmysowym i e czowiek w
swojej najgbszej istocie stamtd si wanie wywodzi. (s. 104)
Z ide reinkarnacji wie si nastpujce, owocujce okrelonymi postawami
pedagogicznymi, przekonanie: Ja czowieka, jego indywidualno, pochodzi ze wiatw
nadzmysowych i od chwili, gdy przez narodziny wkracza w fizyczny byt, niesie ze sob
okrelone zaoenia i postanowienia, ktre nie mog by wynikiem oddziaywania czynnikw
dziedzicznych ani uwarunkowa rodowiskowych i ktre w peni mog si rozwin dopiero
w wieku dorosym. Nauczyciel powinien dy do poznania tych potencjalnych moliwoci,
skrytych w najgbszej warstwie jani dziecka, przez obserwacj ich zewntrznych
symptomw. Moe odnie czasem wraenie, e w klasie znajduj si osobowoci nad wyraz
wiekowe i mdre. Poza przymiotami jednoznacznie okrelonymi przez wiek rozwojowy,
rodowisko i czynniki dziedziczne, posiadaj one w tonie gosu, sposobie poruszania si i
gestach jak wewntrzn dojrzao, ktre zwykle odnale mona jedynie u ludzi
dowiadczonych yciowo. W pewnych sytuacjach mona dozna bezporedniego, silnego
wraenia znalezienia si w obliczu zachowa czowieka pochodzcych z jego minionego ycia
ziemskiego. W konfrontacji z takim ja nauczyciel moe si nawet niekiedy czu modszy i
wrcz odczuwa wasn niszo. (s. 105)
No wystarczy. Wydaje si, e powysza prezentacja wykazuje, e pedagogika steinerowska
posiada podoe teozoficzne i lucyferyczne i jest do gbi przeniknita doktryn religijn
wyznawan przez tych, ktrzy uwaaj szatana za ojca wolnoci, przewodnika, duchowy
autorytet.
Problemy zwizane w Polsce z pedagogik Steinera to nie s problemy tylko przedszkola nr 1
w Luboniu. W przygotowanym przez Centralny Orodek Doskonalenia Nauczycieli pakiecie
zwizanym z reform szkolnictwa pt. Integracja midzyprzedmiotowa znajdujemy materia
Marka Grondasa pt. Ujcie holistyczne w edukacji. Po omwieniu podstawowych dyrektyw
przyjtych w ramach programu Nowa Szkoa Grondas stwierdza: Dyrektywy te stay si
podstaw wikszoci humanistycznie nastawionych kierunkw mylenia o edukacji
(pedagogika R. Steinera, M. Montessori, J. L. Moreno, H. G. Petzolda, G. J. Browna).

Fundacja Batorego - otwierania na zo


W Gazecie Wyborczej nr 297 z koca 1999 roku ukaza si artyku pira Andrzeja
Oski pt. Naszo na tropie. Zebrane s w nim niektre zarzuty, jakie zostay postawione
Fundacji Batorego przez takie media jak Trybuna, Niedziela, Gazeta Polska, Nasz
Dziennik, Tygodnik Solidarno, ycie Radio Maryja i takich ludzi jak: bp Edward
Frankowski, O. Tadeusz Rydzyk, Maciej Giertych, Marek Jurek, Stanisaw Krajski, ks.
Henryk Czepukowski czy Cezary Michalski. Oska tylko je prezentuje nie prbujc nawet ich
zbija czy z nimi polemizowa (oprcz jednego wypadku). Na kocu artykuu sugeruje, e nie
naley ich w ogle bra pod uwag, bo media i osoby je prezentujce przeciwne s po prostu
reprezentowanej przez Fundacj szczytnej i humanistycznej wizji spoeczestwa otwartego,
( i dlatego je wymylaj), a wierne s wizji spoeczestwa zamknitego. Spoeczestwo
takie to kb lkw, fobii i negacji, to zapieky antyliberalizm, swego rodzaju narodowy
socjalizm (rol zbiorowego waciciela rodkw produkcji miaby zamiast proletariatu
peni nard) itp., itd.
Oska stwierdza, e oni chc by sob: A wic wedle podobnych koncepcji aby by
sob nie trzeba si otwiera, lecz wanie zamyka. Nie przyjmowa obcych idei, by
nieufnym wobec caego wiata, jego chytrych wybiegw, ktre maj na celu omamienie,
wyzucie z tradycji i bogactw narodowych. Std paniczne chowanie si w naszo o ktrej
mwi tytuy gazet, audycji radiowych, klubw i stowarzysze. wiat kurczy si do maego
krgu, gdzie powtarza si wci te same rytualne gesty, majce ustrzec przed obcym, ktry nie
ciekawi, lecz zawsze zagraa.
Czy w Polsce istniej w istocie zwolennicy tak rozumianego spoeczestwa zamknitego?
Ostatnio w programie telewizyjnym dotyczcym stosunku polskiej modziey do Kocioa
wypowiadaa si studentka, ktra stwierdzia, e nie chce mie nic wsplnego z Kocioem,
ktry nakazuje podczas wyborw parlamentarnych gosowa katolikom na pana X, a tym,
ktrzy si temu nie podporzdkuj nie daje rozgrzeszenia. Co za bzdura.Spoeczestwo
zamknite na wszystko, co nie nasze, co obce jest wymysem tych samych ideologw,
ktrzy stworzyli t bzdur. Ludzie, rodowiska, ktrych tym terminem okrela Oska to po
prostu ci, ktrzy zamknici s na zo i fasz we wszystkich ich postaciach i owocach, jak
rwnie na to, co w jakikolwiek sposb niszczy lub choby neguje dobro i prawd. Gdy my
spod znaku Radia Maryja czy Naszego Dziennika mwimy chcemy by sob to oznacza,
e chcemy by ludmi, katolikami i Polakami, e chcemy by wierni Bogu, prawdzie, dobru,
Kocioowi, swojej tradycji i swoim przodkom. Nasza tradycja to tradycja chrzecijaska, to
wic to, co nazywa si w sposb waciwy Europ, to tradycja polskiego katolicyzmu (nasza,
wypracowana przez wieki duchowo, ktra w Kociele Powszechnym peni podobn rol jak
duchowo dominikaska czy franciszkaska; Koci jest powszechny rwnie w swoim
duchowym, wyznaczonym przez witych, zakony i narody chrzecijaskie pluralizmie), to
wreszcie wyznaczona przez ten katolicyzm nasza polska tradycja ( nasze polskie, zbiorowe,
wielopokoleniowe i wielowiekowe dowiadczenie i nasza mdro, ktre pozwalaj nam
kroczy drogami prawdy i dobra i nie popenia wci tych samych, gupich bdw).
O. Jacek Woroniecki powiedzia w swoim czasie, e ten, kto kocha swj nard chce dla niego
prawdy i dobra niezalenie od tego skd ta prawda i to dobro pochodzi i wystpuje przeciwko
faszowi i zu niezalenie od tego, jakie jest ich rdo. To wic, co Oska nazywa
spoeczestwem zamknitym jest w istocie spoeczestwem otwartym, ale tylko na
wartoci, a nie na gupot, chamstwo, zo i kamstwo. Na co w takim razie otwarte jest to
spoeczestwo otwarte, ktre chce zbudowa w Polsce Fundacja Batorego. Ju z artykuu
Oski wynikaoby, e na wszystko, na cay ten intelektualny, moralny i religijny mietnik, z
jakim mamy dzi do czynienia na wiecie, na wszystko to, co obce, ale co zarazem nie jest
ciemne i zaciankowe, a wic nie jest te w aden sposb zwizane z tradycj,
katolicyzmem, Bogiem, prawd czy dobrem. Jednym sowem jest to otwarcie na wartoci
relatywizmu poznawczego (nie ma prawdy) i moralnego (nie ma dobra), pogastwa,
liberalizmu, kosmopolityzmu, lewicy, masonerii, New Age, itp., itd. Czy jednak tylko o to
chodzi?
Oddajmy tu gos Georgowi Sorosowi, zaoycielowi fundacji Batorego. Z jego wypowiedzi
wynika, e przed swoimi fundacjami istniejcymi w wielu krajach Europy postawi on kilka
celw. Jeden z nich jest zwizany z jego ydowskim pochodzeniem: Wierz w istnienie
ydowskiego geniuszu; wystarczy wzi pod uwag ydowskie osignicia w nauce, ekonomii
bd sztuce. Osignicia te s rezultatem wysikw, jakie czyni ydzi, by wznie si ponad
swj status mniejszoci i stworzy wartoci o wymiarze uniwersalnym. ydzi nauczyli si
rozstrzyga kad spraw z wielu punktw widzenia, nawet tych, ktre s ze sob sprzeczne.
Status mniejszoci zmusza ydw do krytycznego mylenia. Jeeli mam co z owego
ydowskiego geniusza, to jest zdolno krytycznego mylenia. W tym sensie ydowski
charakter jest podstawowym elementem mojej osobowoci, i jak ju wspomniaem jestem z
tego dumny. Jestem jednoczenie wiadomy, e moje mylenie jest w pewnej mierze odbiciem
ydowskiego utopizmu. (G. Soros, Soros o sobie. Na zakrcie. Warszawa 1998, s. 242-243).
Soros dodaje jeszcze: moje ydowskie pochodzenie jest w moim pojciu tosame z
przynalenoci do pewnej mniejszoci (...) O tym, e wyrastam z takiej tradycji mog
wiadczy moje fundacje. Z tego powodu tak bardzo przemawia do mnie koncepcja Unii
Europejskiej. Kady nard jest w Unii mniejszoci i z tego wzgldu koncepcja ta wydaje mi
si interesujca. (tame).
Podsumowujc ten wtek mona powiedzie, e wprowadzana w ycie przez fundacje Sorosa
idea spoeczestwa otwartego ma suy europejskiej mniejszoci ydowskiej, ma
spowodowa, e bdzie si ona moga w kadym zaktku Europy czu jak wszyscy ci, ktrzy
zamieszkuj go od pokole, e bdzie moga od Uralu a po Gibraltar czu si jak u siebie w
domu, e nie bdzie, gdy spoeczestwo otwarte stanie si faktem, ju nigdy mniejszoci,
wsplnot odrniajc si kulturowo czy w jakikolwiek inny sposb od pozostaych
mieszkacw naszego kontynentu.
Inny cel spoeczestwa otwartego jest chyba, jednak, istotniejszy. Nim jednak bliej co o
nim powiemy trzeba, by wczeniej powiedzie par sw o samym Goergu Sorosu. I nie jest tu
chyba najwaniejsze to, e w krtkim czasie w przedziwny, mwic bardzo delikatnie, sposb
sta si on jednym z najbogatszych, jeeli nie najbogatszym, ludzi wiata. Najwaniejszy jest,
jak si wydaje, jego stosunek do siebie, do innych i do wiata. Z ksiki Roberta Slatera
Soros. Tajemnica sukcesu najwikszego inwestora wiata dowiadujemy si, e od
dziecistwa by gboko przewiadczony o tym, e jest Bogiem (s. 27). W wywiadzie
udzielonym 3 czerwca 1993 roku gazecie The Independent powiedzia: To rodzaj choroby,
kiedy uwaasz si za bstwo, stwrc wszechwiata, lecz teraz czuj si z tym dobrze,
zaczem bowiem tego dowiadcza. (s. 28). W swojej ksice pt. The Alchemy of Finance
napisa: Nie bdzie to dla czytelnika adne zaskoczenie, jeli przyznam, e zawsze miaem
wyolbrzymione mniemanie o swojej osobie mwic otwarcie wyobraaem sobie, e jestem
bogiem. (...) Gdy osignem sukces, rzeczywisto zbliya si do moich marze na tyle, e
mogem przyzna si do mojego sekretu, przynajmniej przed sob. Nie trzeba dodawa, e w
rezultacie poczuem si o wiele lepiej. (tame). Kiedy jaki dziennikarz zasugerowa mu, e
powinien zosta wybrany na papiea. Po co? zapyta Soros Teraz jestem zwierzchnikiem
papiea. (tame). W ksice Soros o sobie mwi: Gwna rnica pomidzy mn i innymi
ludmi, ktrzy posiadaj pienidze, polega na tym, e mnie przede wszystkim interesuj idee.
(s. 245) W tej samej ksice stwierdza: Bdc modziecem snuem oczywicie rne
niesamowite fantazje. Zdarzao si, e prowadziem rozmowy na temat swego boskiego i
mesjanistycznego posannictwa. (s. 249)
Oto jest pewna prawda o Sorosu to Bg i Mesjasz. My chrzecijanie wiemy, e nie jest on
Chrystusem, a wic czyby by Antychrystem? Jakie przesanie niesie? W jakim kierunku
zamierza przeksztaci ludzko i wiat? Pytania te wydaj si retoryczne. Wsuchajmy si
jednak w jego odpowiedzi.
Jeszcze w latach szedziesitych Soros napisa prac pt. Spoeczestwo otwarte i
zamknite. Pierwszy raz zostaa ona opublikowana chyba w 1990 roku. Jednak dotara do
szerszego czytelnika dopiero w latach dziewidziesitych, gdy zostaa zamieszczona w
dodatku do ksiki Soros o sobie. Po druzgoccej krytyce tradycyjnego spoeczestwa
zamknitego Soros stwierdza, e naley zbudowa spoeczestwo otwarte, ktre jest
doskonale przygotowane do wprowadzenia zmian (s. 272) Spoeczestwo to musi by
potraktowane jako model teoretyczny, w ktrym charakter wszystkich stosunkw wynika z
okrelonej umowy spoecznej. (s. 279) O tym, co jest prawd i dobrem maj zatem stanowi
ludzie poprzez. pewien consensus. To oni maja stanowi o tym np. kto jest czowiekiem a kto
nie i w jakiej sytuacji mona dan jednostk zneutralizowa. Spoeczestwo to nie
zapewnia wszystkim rwnych moliwoci. Przeciwnie, jeeli kapitalistyczne metody
produkcji id w parze z prywatna wasnoci (naley to, chyba czyta, z wasnoci wielkich
ponadnarodowych koncernw - dop. S. K.) nieuchronn konsekwencja takiej sytuacji s
wielkie nierwnoci, ktre powikszaj si jeszcze bardziej. (s. 279) Spoeczestwo to Soros
nazywa odwanym nowym wiatem i mwi, e mogoby ono zaoferowa alternatywy we
wszystkich dziedzinach ycia: w stosunkach midzyludzkich, wyraaniu opinii i goszeniu
idei, procesach produkcyjnych i zasobach materialnych, organizacji ycia spoecznego i
gospodarczego itd. (s. 280) W takich warunkach, podkrela Soros, jednostka zajmowaaby
poczesne miejsce w spoeczestwie. (tame)
Soros stwierdza, e ludzko jest przygotowana technicznie do przeksztacenia si w
spoeczestwo otwarte. Pojawiaj si moliwoci wyboru, ktre we wczeniejszych
epokach przekraczayby wszelkie wyobraenie. Eutanazja, inynieria genetyczna oraz
wywieranie wpywu na ludzk wol to fakty czasw wspczesnych. Istnieje moliwo
rozbicia na elementy i sztucznego odtwarzania najbardziej skomplikowanych funkcji
organizmu ludzkiego, takich na przykad jak procesy mylowe. (s. 281)
Zobaczmy ju tutaj Soros ujawnia pewne swoje intencje. Mwi o pojawianiu si moliwoci
wyboru i wrd nich wymienia manipulacj ludzka wiadomoci i tzw. pranie mzgu, ktre
eufemistycznie nazywa wywieraniem wpywu na ludzk wol. Gdzie wic w podtekcie jest
wyranie, bardzo wyranie powiedziane, e gdy mwi o poczesnym miejscu jednostki i
wolnoci wyboru ma na myli tylko pewnych wybranych ludzi. Pozostae moliwoci wyboru:
eutanazja, inynieria genetyczna itd. To potwierdzaj, bo przecie ich skutkiem jest
ograniczenie wyboru innych. Poza tym czowiek traktowany jest tu jako kupa misa (procesy
mylowe nazwane s funkcja ludzkiego organizmu). Wszystko to pachnie masoskim
Nowym Wspaniaym wiatem, ktrego wizj zarysowa Huxley, wiatem zniewalajcym
ludzko w stopniu takim, e dotd ludzie nawet nie potrafili sobie tego wyobrazi. wiat
Huxleya to wiat bez rodziny, bez maestwa, bez naturalnej prokreacji, bez wasnoci
indywidualnej i rodzinnej, bez narodw itp., itd. Dokadnie to samo mwi Soros tylko, e
bardziej ogldnie.
By moe najbardziej uderzajca cech spoeczestwa doskonale przygotowanego do zmian
stwierdza - jest osabienie wizi midzyludzkich. Czynnikiem, ktry sprawia, e wzajemne
stosunki maj charakter osobisty, jest to, e odnosz si one do konkretnej osoby. Przyjaciele,
ssiedzi, mowie i ony staliby si jeeli nie w peni wymienialni na inne osoby to
przynajmniej zastpienie tych osb ludmi tylko w niewielkim stopniu gorszymi (lub
lepszymi) byoby uznane za cakiem podane; ludzie ci staliby si obiektem wyboru w
warunkach konkurencji.(...) Osobiste kontakty mogyby straci na znaczeniu w obliczu
pojawienia si bardziej skutecznych rodkw komunikowania si, ktre zmniejszaj potrzeb
fizycznej obecnoci. (s. 281)
W tym momencie Soros przyznaje, e: z tego wszystkiego wyania si obraz, ktry nie
napawa zbytnim optymizmem. (tame). Stwierdza jednak, ju pod koniec swych rozwaa
na temat spoeczestwa otwartego, e ma na te negatywy pewna recept. Czciowo ja te
ujawnia.
Za najwaniejszy uznaje problem wartoci(taki zreszt tytu nosi jeden z podrozdziaw).
Mwi: Wielkie dobrodziejstwo spoeczestwa otwartego oraz osignicia, ktre sprawiaj, i
moe ono funkcjonowa jako idea, wyznaczaj wolno jednostki. Najbardziej oczywista
zaleta wolnoci ma charakter negatywny, a jest ni brak ogranicze. (...) Teza, i wyosobniona
jednostka powinna dziaa, opierajc si na staym systemie wartoci, byaby zaprzeczeniem
samej siebie. Wartoci s takim samym obiektem wyboru, jak wszystkie inne rzeczy.(...)
Ideay religijne i spoeczne konkuruj ze sob, a wic nie maj owego wymiaru
nieuchronnoci, ktry sprawiby, e ludzie przyjliby je bez adnych zastrzee. Wierno
ideaom, podobnie jak wierno w stosunku do grupy, staje si spraw wyboru. (s. 281, 282,
283)
Zauwamy, e idea spoeczestwa otwartego bardzo si tutaj konkretyzuje. Coraz bardziej
okazuje si, e ta otwarto jest otwartoci tylko i wycznie na pewien zesp wartoci czy
jak kto woli antywartoci. Na pocztku swych rozwaa stanowicych ksik Soros o
sobie najwikszy inwestor wiata stwierdza, e jednym z dogmatw spoeczestwa
otwartego jest zdanie: Nikt nie posiad prawdy ostatecznej. (s. 120) W takim
spoeczestwie nie ma wic miejsca np. dla katolikw. Czonek spoeczestwa otwartego to
czowiek, ktry w teorii i w praktyce uznaje, e kady, take on sam, wybiera w sposb
zupenie nieskrpowany wartoci (jakie by one nie byy, np. satanistyczne), a co za tym idzie,
faktycznie uznaje, e to on jest ich jedyn, miar i kryterium, a wic twrc. Pojawia si tu
jako obowizujca konkretna koncepcja, ktr nazywam koncepcj tolerancji totalnej. Jest ona
totalna, bo odrzuca wszelkie obiektywne normy, a wic przyznaje kademu prawo do
goszenia i realizacji najbardziej nawet niemoralnych pogldw. Jest ona te totalna w tym
sensie, e nie toleruje w aden sposb jakichkolwiek koncepcji sprzecznych z ni sam.
wietnie to wyrazi ostatnio wieloletni przyjaciel i wsppracownik Jana Jzefa Lipskiego
(ktry przypomnijmy by kilkanacie lat Wielkim Mistrzem polskiej masonerii rytu
szkockiego) Aleksander Maachowski, ktry powiedzia co mniej wicej takiego: Nie ma
tolerancji dla nietolerancji.. Przetumaczy to mona w jeden sposb Tolerujemy tylko
tych, ktrzy maja takie same pogldy jak my.
Soros przyznaje, e w spoeczestwie otwartym, ktre charakteryzuje si wyborem wartoci
przez jednostki musi by zesp wartoci, ktre nie mog by przedmiotem wyboru i musz
by zaakceptowane przez wszystkich jego czonkw: dziaajc samodzielnie, jednostki
stwarzaj bardzo niepewny fundament dla takiego systemu wartoci, ktry istniaby duej ni
one same i ktry byby przez nie postrzegany jako wiksza warto ni wasne ycie i dobro.
Taki system wartoci jest jednak potrzebny do utrzymania struktury spoeczestwa
otwartego. (s. 283)
Dzi ju wszyscy powinnimy dobrze wiedzie, e totalitaryzm to nie tylko zjawisko
zniewolenia jednych ludzi przez innych za porednictwem fizycznych rodkw przymusu, ale
rwnie zjawisko, ktre polega na tym, e taki przymus stosuje si w wiecie idei. Dobr
ilustracj takiego totalitaryzmu s sekty. Mona wic rzdzi ciaami lub rzdzi ideami i
osiga, w praktyce, te same skutki. Jeden z polskich masonw wyrazi to w sposb
nastpujcy: Nam zaley na rzdach dusz. Soros mwi co podobnego. Gdy dziennikarz
przeprowadzajcy z nim wywiad stanowicy pierwsz cz ksiki Soros o sobie pyta go:
Czy nie byby w stanie obali rzdu? Soros mwi: Nie. Mylisz dwa pojcia: wadz idei i
wadz polityczn. (s. 147).
w. Augustym mwi o istnieniu dwch pastw: pastwa Boego (ktre jest pastwem,
mwic tym samym jzykiem, co Soros, idei, idei, nad ktrymi panuje Bg) i pastwa
ziemskiego (ktre jest pastwem spraw cielesnych, nad ktrymi panuje w zgodzie z wola
Bo wyraon w Jego ideach, wadza ludzka). w. Augustyn mwi te, e moe si pojawi
taka sytuacja, e ideami bd zarzdza ludzie w ramach pastwa ziemskiego. Wtedy, mwi
wielki Doktor Kocioa, powstaje pastwo szatana. Spoeczestwo otwarte posiada
wszystkie wymienione przez witego cechy pastwa Szatana.
Dziennikarz przeprowadzajcy z Sorosem rozmow stwierdza: Bywasz oskarany o
wtrcanie si w wewntrzne sprawy innych krajw. Soros mwi: to oczywiste, e niektrzy
traktuj moje dziaania w taki sposb, poniewa chc promowa ide spoeczestwa
otwartego. Spoeczestwo otwarte wykracza poza granice narodowej suwerennoci. (s. 145).
Ta wypowied Sorosa jest dobrym punktem wyjcia na temat roli Sorosa w demontau pastw
i wsplnot narodowych. Tworzenie spoeczestwa otwartego, jeeli spojrze na nie z punktu
widzenia narodu i pastwowoci prowadzi do tego, co sam Soros zasygnalizowa ju w swoje
wypowiedzi na temat roli swoich fundacji w przygotowani Europy jako miejsca, w ktrym
ydzi bd czuli si dobrze, e zanikaj narody i pastwa. Spoeczestwo otwarte to
przecie spoeczestwo pewnego kulturowego chaosu, w ramach ktrego mieszaj si ze sob
kultury narodowe, religie i ideologie w taki sposb, e zaczynaj tworzy jak zupenie now
kosmopolityczn, uniwersalistyczn, globalistyczn jedno. W tym miejscu warto
wspomnie, e Soros jest, co sygnalizuje rwnie Oska, czonkiem nazywanego przez wielu
masoskim rzdem wiatowym, Klubu Bilderberg. (kady moe to sobie sprawdzi w
internecie). O Klubie tym i o Sorosu pisao wielu badaczy masonerii. (por. choby: J. A.
Cervera, Pajczyna wadzy, Wrocaw 1997, s. 225-229 i P. Virrion, Rzd wiatowy.
Globalizm, Antykoci i Superkoci, Komorw 1999, s. 83-90). Obszerny artyku
powici mu w Naszej Polsce (nr 50/99) Pawe Siergiejczyk (ktry pisa te zreszt sporo o
Fundacji Batorego). Przypomina on tam, e inicjatorem tej organizacji by Jzef Retinger
jeden z najbardziej znanych i wpywowych masonw w historii (oddzieln ksik powici
mu Henryk Pajk), czonek loy B`nei B`rith skupiajcej wycznie ydw. Czonkami tego
Klubu byli lub s midzy innymi: Bill Clinton, Gerald Ford, Henry Kissinger, ambasador
USA przy ONZ Richard Hollbrook, Al Gore (wiceprezydent USA, kandydat na prezydenta),
amerykascy sekretarze skarbu Nicholas Brady, Robert Rubin, Lawrence Summers (jest nim
obecnie), prezes Chase Manhattan Bank, Dawid Rockefeller, Zbigniew Brzeziski i Andrzej
Olechowski (take czonek Rady Fundacji Batorego) itd. W spotkaniach Klubu uczesnicz
czonkowie wadz Unii Europejskiej, w tym midzy innymi Komisji Europejskiej - Jacques
Santer, Leon Brittan, Emma Bonino, Mario Monti, Erkki Leekanen, kolejni sekretarze
generalni NATO Lord Carrington, Manfred Worner, Willi Claes, Javier Solana i George
Robertson i szefowie europejskich rzdw: Franz Vranitzky (Austria), Wilfried Martens
Belgia), Esko Aho (Finlandia), Laurent Fabius (Francja), Rud Lubbers (Holandia) czy choby
Margaret Thatcher.
Staymi gomi Klubu s te prezesi Banku wiatowego, prezesi bankw centralnych
poszczeglnych pastw, take europejskich, szefowie bankw prywatnych, w tym np.
Alessandro Profumo, prezes Credito Italiano, ktry kilka miesicy temu kupi 52% udziaw
w PEKAO SA. W jednym ze spotka w 1998 r. uczestniczya te Hanna Suchocka (rwnie
czonek Rady Fundacji Batorego).
Takie jest wic ideowe i organizacyjne zaplecze Fundacji Batorego. Ciekawe s te jej
powizania, ktre opisa na amach Naszej Polski (nr 45/99) Andrzej Echolette. Wskaza on
mianowicie na jej zwizki z Instytutem Spraw Publicznych, ktrego czonkami Rady
Programowej lub Kolegium s midzy innymi Wodzimierz Cimoszewicz, Anna Fornalczyk,
Bronisaw Geremek (rwnie czonek Rady Fundacji Batorego), Lech Kaczyski, Ewa
towska, Tadeusz Mazowiecki, Anna Radziwi (rwnie czonek Rady Fundacji Batorego),
Janusz Reykowski, bp Tadeusz Pieronek, Tadeusz Syryjczyk, Wiesaw Walendziak, Micha
Boni, Jan Rokita.
Fundusze, ktrymi dysponuje Fundacja Batorego pochodz od, oprcz organizacji, za ktrymi
oficjalnie stoi Soros, rnych Fundacji i firm na caym wiecie (USA, Belgia Holandia,
Tajwan itd.), jak rwnie np. firmy Amway (80 000 z), PZU (50 000 z), PKO BP (50 000
z), Fundacja Banku lskiego (50 000). W 1998 r. Fundacja wydaa na realizacj swoich
programw i rne dotacje 37 559 939, 60 z tj. prawie 38 milionw nowych zotych, a wic
380 miliardw starych zotych.
Przypomnijmy, e Fundacja zostaa zarejestrowana w 1988 roku. W jej biuletynie czytamy
midzy innymi: Fundacja pomaga przede wszystkim organizacjom pozarzdowym,
stowarzyszeniom i fundacjom, ktre aktywnie uczestnicz w procesie przemian spoecznych,
kulturalnych i gospodarczych. Z punktu widzenia Fundacji szczeglnie cenne s te inicjatywy,
ktre czc ludzi ze wzgldu na wsplny cel i wartoci umacniaj obywatelsk
odpowiedzialno...(...) Wspieramy take inicjatywy suce integracji europejskiej.
Do wadz Fundacji obok ju wymienionych osb nale midzy innymi: George Soros, Jan
Krzysztof Bielecki, Bogdan Borusewicz, Wojciech Fibak, Jan Gross, Leszek Koakowski,
Marcin Krl, Olga Krzyanowska, Krzysztof Michalski, Maria Radomska, Andrzej
Szczypiorski, ks. Jzef Tischner, Aleksander Smolar, Grzegorz Lindenberg, Wiktor
Osiatyski.
Mam przed sob dwa sprawozdania Fundacji za 1995 i 1998. Jest to ciekawa i pouczajca
lektura, materia do analiz, ktre pozwoliyby nam odpowiedzie na wiele ciekawych pyta.
Tu pragnbym zwrci uwag tylko na pienidze, ktrymi Fundacja obdarzya katolikw lub
instytucje czy organizacje katolickie lub uchodzce za takie. Czemu Fundacja daje pienidze
tym, ktrzy z zaoenia powinni by przecie przeciwko spoeczestwo otwartemu, a za
spoeczestwem, dla ktrego wyznacznikami s obiektywne kategorie prawdy i dobra? Jakie
s tego skutki? Dlaczego te pienidze s przyjmowane? Jak to ma moraln wymow?
Z jej pomocy korzystali midzy innymi (wynotowaem sobie to tak na chybi trafi):
Franciszkaski Ruch Ekologiczny, dominikaskie Wydawnictwo W Drodze (od lat),
jezuickie Wydawnictwo Apostolstwa Modlitwy (od lat), dominikaskie czasopismo W
Drodze (od lat), Znak (coroczne dotacje), Tygodnik Powszechny (to samo), warszawski
KIK, Caritas Diecezji Warszawsko-Praskiej (1995), Katolickie Stowarzyszenie Modziey w
Przemylu i Pocku, Caritas Diecezji Opolskiej, Fundacja Akademii Teologii Katolickiej,
jezuicki Przegld Powszechny.
Fundacja daje im pienidze, ewidentnie, z dwch powodw. Po pierwsze, by si
uwiarygodni, by poprzez ten fakt skoowa kogo si da. Tak postpuje np. kada sekta.
Po drugie, by, kogo si da uzaleni od siebie, omota, wcign w swj krg mylenia i
dziaania. Ciekawe byyby tu bardzo np. analizy porwnawcze zawartoci czasopism W
Drodze i Przegldu Powszechnego w okresie przed braniem pienidzy od fundacji i okresie
w trakcie brania pienidzy. Jako bardzo duo ostatnio pojawio si tam materiaw
optujcych za Uni Europejsk i spoeczestwem otwartym.
Niedziela pisaa o tym, pisz to za artykuem Oski, jak fundacja Batorego szkoli rodzicw
i dzieci w kierunku libertynizacji, Maciej Giertych o masoskim charakterze Fundacji i
uzalenianiu przez ni od siebie polskich elit, O. Rydzyk o tym jak Fundacja przykada rk
do demoralizacji polskiego spoeczestwa.. Nie s to wszystkie problemy i zagroenia, jakie
wi si z t organizacj.

Czym zajmuje si Fundacja Batorego?


W 35 nr Naszego Dziennika z 11.02. 2000 r. ukazaa si krtka notatka pt. Lepiej i
skutecznie z Fundacj Batorego. Na notatk t zareagowa rzecznik prasowy tej fundacji P.
Halbersztat przesyajc swoje sprostowanie, ktre ukazao si w ND. Przytoczy on w tym
sprostowaniu w dosy okaleczonym ksztacie dwa zdania z tej notatki i stwierdzi, e
zawieraj stwierdzenia nieprawdziwe, e to naraa na szwank dobre imi organizacji, ktra
od ponad 10 lat wspiera w Polsce rnorodne spoecznie uyteczne inicjatywy. Sprostowanie
koczy si grob skierowania sprawy na drog postpowania sdowego.
W USA w jednym ze stanw lokalna gazeta napisaa, e John Brown zamordowa staruszk
wbijajc jej w serce dugi sztylet. Nazajutrz gazeta ta zamiecia nastpujce sprostowanie:
Nieprawda jest, e John Brown zamordowa staruszk wbijajc jej w serce dugi sztylet.
Czyby gazeta ta podaa poprzedniego dnia faszyw informacj? Czyby John Brown nie
zamordowa staruszki? Nie. Zabi on j, ale bagnetem, a nie dugim sztyletem.
Rwnie w USA urodzio si pewnemu maestwu kalekie dziecko. Maestwo to
stwierdzio, ze nie chce mie takiego wybrakowanego dziecka i poprosio lekarza,
niejakiego dr. Artura, by pomg mu przenie si do wiecznoci. Lekarz, ktry by
oczywicie wielkim humanist nie mg odmwi zrozpaczonym rodzicom, ale, e mia
dobre serce zastosowa nastpujce postpowanie. Przesta dziecku dawa je. Podawa mu
za to wod i rodki umierzajce wywoany godem bl. Dziecko osabione zapado na
zapalenie puc. Lekarz nie poda mu lekarstw i w dalszym cigu nie pozwala podawa mu
pokarmu. Dawa dziecku dalej wod i rodki przeciwblowe. Dziecko zmaro. Organizacje
bronice ludzkiego ycia oskaryy go o morderstwo. Sd jednak nie uzna ich argumentw
stwierdzajc, e lekarz nie wykona adnej czynnoci zmierzajcej do pozbawienia ycia
dziecka. On nic zego przecie nie zrobi. Sd uzna zatem, e byo to tylko nie podlegajce
osdowi bierne przyzwolenie na mier. Od tego czasu w tamtejszym prawodawstwie
funkcjonuje tzw. precedens dr. Artura, ktry umoliwia eliminacj dzieci
wybrakowanych zaraz po ich urodzeniu.
Amerykaski prezydent dugo w swych skadanych pod przysig zeznaniach upiera si, e
nie mia adnego, jakkolwiek rozumianego, stosunku pciowego z pani M. L. Gdy
udowodniono, e jednak co tam byo prezydent stwierdzi, e nie poczuwa si do
krzywoprzysistwa, poniewa, wedug niego, stosunek pciowy naley zdefiniowa jako
pewien akt, podczas ktrego mczyzna si rusza, a on nigdy przebywajc w towarzystwie
pani M. L. si nie rusza.
Jedna pani w Bydgoszczy napisaa ksik o miejscowych notablach. W tej ksice
stwierdzia, e jeden z nich wielokrotnie publicznie kama. Czowiek ten wnis przeciwko
niej oskarenie do sdu. Przed sdem pani ta przedstawia dokumenty i wiadkw,
udowodnia, e to, co pisaa byo prawd. Przegraa jednak spraw, poniewa sd uzna, e w
ksice nie byo tych dokumentw i nie znalazy si w niej te zeznania wiadkw.
Mark Twain, pisarz, ktrego tu warto zacytowa, bo i mason i dowcipny opisujc w ksice
pt. Pod goym niebem zmczenie muw cigncych dylians napisa: A gdybym sprbowa
da czytelnikowi pojcie o ich straszliwym pragnieniu, zocibym zoto najszczersze i
malowa lilie. Umieciem ten cytat, ale jako mi tu nie pasuje, zreszt mniejsza o to, niech
zostanie. Uwaam, e jest licznym i peen wdziku, usiowaem wic setki razy znale dla
niego odpowiednie miejsce, co mi si nigdy nie udao. Te wysiki rozpraszay moj uwag i
denerwoway mnie, przez co narracja rwaa si czsto i tracia pynno. Wobec tego chyba go
zostawi, jak wyej, gdy da to chwilowy przynajmniej odpoczynek od mki dopasowywania
tekstu do tego naprawd piknego i trafnego cytatu.
Wyprzedzajc wszelkie oskarenia owiadczam, e przytoczone przeze mnie powyej
przykady pojawiy si w tym tekcie dokadnie na tej samej zasadzie, co cytat w ksice
Marka Twaina. Wszelka zbieno i skojarzenia s przypadkowe.
P. Halbersztad napisa w swoim sprostowaniu: Informuj, e podkrelone przeze mnie
fragmenty zawieraj stwierdzenia nieprawdziwe. Co podkreli? Czy przytoczy jakie zdania
w cudzysowie w takim ksztacie, w jakim byy one w ND? W jego sprostowaniu nie ma
adnego cytatu z notatki JM. Podkreli za zacytowane wyej zdanie zaczynajce si od sw:
Informuj, e.. Czy podkreli co jeszcze? Tak. Zdanie nastpujce: Fundacja finansuje
legalizacj narkotykw i wprowadzenie aborcji. Zadaje te pytanie czy lskie spoeczestwo
ma by uzalenione od Fundacji, ktra proponuje antykoncepcj, aborcj i eutanazj?
Zdania takiego nie ma w notatce. Jest tam zdanie o podobnym ksztacie: Fundacja finansuje
edukacj seksualn, legalizacj narkotykw, wprowadzenie antykoncepcji i aborcji. Czy
lskie spoeczestwo ma socjalnie by zalene od Fundacji, ktra proponuje antykoncepcj,
aborcje i eutanazj?
W powyej zacytowanym fragmencie autorka notatki, zapewne ze wzgldu na brak miejsca i
czasu, posza, jak to si mwi na skrty. Rzeczywicie Fundacja Batorego nie finansuje
wprost programw, ktrych celem jest zalegalizowanie narkotykw, eutanazji i aborcji.
Finansuje ona jedynie programy, ktrych celem jest przyjcie przez polskie spoeczestwo
takiego sposobu mylenia, ktre skoni je, midzy innymi, do zalegalizowania narkotykw,
eutanazji i aborcji. Finansuje ona rwnie jedynie rne programy realizowane przez
fundacje czy organizacje, ktre znaczn cz swojego wysiku powicaj sprawie
zalegalizowania aborcji (por. choby: Gazeta Wyborcza nr 267/94, s. 12), a w niedalekiej
przyszoci bd zapewne walczy o legalizacj narkotykw i eutanazji. Wiele wskazuje na to,
e bdzie to robi rwnie wprost sama Fundacja Batorego. Ale dzi w Polsce nie jest na to
czas, bo ludzie jeszcze nie doroli do takiego postpu. Dlaczego tak mona sdzi?
Ano dlatego, e jej zaoycielem i honorowym czonkiem jej Rady jest George Soros. W
swojej ksice pt. Soros o sobie (Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 1998) pisze on,
midzy innymi: Uwaam, e bdem jest traktowanie narkomanii jako zjawiska o charakterze
przestpczym. (...) Mona, przykadowo, skupia si bardziej na samym leczeniu, a nie
ciganiu winnych. Legalizacja narkotykw mogaby skutecznie przyczyni si do
zmniejszenia szkd wynikajcych z ich uywania. Jestem bowiem przekonany, e gdyby
zalegalizowano narkotyki, przynajmniej te mniej szkodliwe, liczba popenianych w tej
dziedzinie przestpstw mogaby zmniejszy si a o 80%. Wynike std oszczdnoci
mogyby zosta przeznaczone na skuteczniejsze leczenie. (s. 201 i 203)
Soros stwierdza te a propos utrzymania ludzkiego ycia: Tak sprawa ta ma dla nas
szczeglne znaczenie. Uycie technologii w celu sztucznego podtrzymywania ycia jest
bezcelowe. Skutki takiego dziaania s bardziej negatywne ni pozytywne: powstaje
niepotrzebny bl i cierpienie, nie wspominajc o wydatkach. Pogodzenie si ze mierci
prowadzioby do zmniejszenia wysikw zmierzajcych do sztucznego przeduenia ycia za
wszelk cen. (s. 205)
Ostatnio w dziennikach telewizyjnych pojawia si informacja, e w USA kobieta, ktra bya
ponad dziesi lat w stanie piczki i jej ycie byo sztucznie podtrzymywane ockna si i
jest cakowicie zdrowa. Co Pan na to Panie Soros?
Stawiajc wreszcie kropk nad i Soros stwierdza mwic ju wprost na temat eutanazji:
Eksperci wyraaj w tej sprawie bardzo rne opinie, a projekt w sprawie mierci nie
zajmuje jednoznacznego stanowiska. Osobicie auj, e tak jest, lecz by moe moi
wsppracownicy maj racj wiele jeszcze naley zmieni w dziedzinie kultury umierania,
by unikn niepotrzebnych dyskusji, w ktrych dochodz do gosu jedynie ludzkie emocje.
(tame)
Soros mwi te sowa par dobrych lat temu. Teraz na przeomie 1999 i 2000 roku zmieni
zdanie. Uzna, e do gosu zaczyna dochodzi rozsdek. Podj wic decyzj. Informuje nas
o niej niedzielne ycie z 20.02.2000 r. W Oregonie W USA wesza w ycie ustawa pt. O
asystowanym samobjstwie, o ktrej amerykaski lekarz Gregory Hamilton mwi, e jest to
ustawa legalizujca eutanazj, ktra zostaa tak nazwana, by atwiej j byo wprowadzi w
ycie. Na kampani przeprowadzon na rzecz tej ustawy Soros da 200 tys. dolarw.
Jaka jest relacja pomidzy Sorosem a Fundacj Batorego? Sam Soros tak j okrela: W
kadym kraju znalazem grup ludzi wrd nich byy znane osobistoci, ktrzy podzielali
moje pogldy na temat spoeczestwa otwartego
( a wic spoeczestwa, ktre w rwny sposb traktuje wszystkie religie, kultury,
wiatopogldy i ideologie uznajc tym samym relatywizm poznawczy i moralny za swoje
stanowisko dop. S. K.) i powierzyem im zadania okrelenia priorytetw. Miaem ogln
wizj dziaania i z biegiem czasu zdobyem potrzebne umiejtnoci, bazujc na
dowiadczeniach poszczeglnych fundacji. Popieraem inicjatywy udane i rezygnowaem z
realizacji tych programw, ktre nie przynosiy efektw. Te programy, ktre sprawdziy si w
jednym kraju, prbowaem realizowa w innych.
W ramach swojego sprostowania P. Halbersztad przeprowadza kampani reklamow Fundacji
Batorego. Stwierdza midzy innymi: Wprowadzamy do szkl Internet. A moe Fundacja
finansuje te jakie, strony, programy w internecie, dziki ktrym modzie bdzie moga to
narzdzie, jakim jest internet wykorzysta z poytkiem? Oczywicie. Tak wic np. w 1998
Fundacja daa, midzy innymi, 4500 z na opracowanie strony www na temat
homoseksualizmu i rodowiska gejowskiego.
P. Halbersztad mwi te: Staramy si te upowszechnia zasady etyki w yciu publicznym.
Co to znaczy? Jakiej etyki? Czy jest w niej pojcie dobra? Co jest tym dobrem? Co moe by
uznawane za dobro w promowanym przez Fundacj spoeczestwie otwartym?
P. Halbersztad stwierdza te: Na terenie caego kraju wspieramy organizatorw ambitnych
imprez kulturalnych. Jakie to s, wedug Fundacji Batorego, te ambitne imprezy kulturalne?.
W jej Sprawozdaniu 1998 znalazem dwie, ktrych, przynajmniej nazwy, mnie pocigaj, a
wic Mickiewicz a my (6000z dotacji) i VII wiatowy Festiwal Poezji Marii
Konopnickiej (5000 z). A pozostae? Przykadowo: nagranie pyty z koysankami
ydowskimi Mordechaja Gebirtiga (5000 z); opracowanie internetowego serwisu Jidee -
ydowskie Pismo Otwarte (8752 z); Co pod koniec XX wieku jest jeszcze tematem tabu?
(2500 z); organizacja Dnia Litewskiego (1000 z), organizacja I Dni Kultury Indiaskiej
(6000 z); organizacja III Midzywojewdzkiego Konkursu Poezji Frywolnej Renesansu i
Baroku (2000 z); organizacja imprezy kulturalnej wito Unii Europejskiej Dzie Europy
w Olenicy(6000 z); organizacja imprezy kulturalno-ekologicznej II Wojewdzki Kult
Ziemi, Organizacja II Midzynarodowego Festiwalu Folkloru Mniejszoci Narodowych i
Etnicznych (5000 z); koszty pobytu w Polsce przedstawicieli American Jewish Committe
(15 000 z); renowacja cmentarza ydowskiego w odzi (5000 z), organizacja w Piczowie
seminarium dla dziaaczy samorzdowych na temat roli ydw w historii miasta i regionu
(4000 z); organizacja konferencji ydzi i judaizm we wspczesnych badaniach polskich
(8000 z); organizacja VIII Festiwalu Kultury ydowskiej (25 000 z); przygotowanie
wystawy powiconej warszawskiemu gettu (20 000 z) itp., itd. Wiele tam imprez
europejskich, jeszcze wicej dotyczcych mniejszoci narodowych. Wiele imprez
zwizanych z kultur poszczeglnych regionw. Mao albo w ogle dotyczcych wielkiej
kultury polskiej, nie mwic ju o katolickiej. Ale czy to, co polskie i katolickie jest ambitne?


ladami Fundacji Batorego OKA


Fundacja Batorego wspiera rne, jak to okreli jej rzecznik prasowy P. Halbersztat w
swym Sprostowaniu bdcym reakcj na jeden z artykuw w ND, spoecznie uyteczne
inicjatywy. Jedn z takich inicjatyw jest OKA Orodek Informacji rodowisk Kobiecych.
Jest to dobry, jak mi si wydaje, przykad. Fundacja Batorego przeznaczya w 1998 roku 10
318 z na jego dziaalno i 6840 z na opracowanie stron www w ramach projektu OKA w
Internecie. Przyjrzyjmy si tylko tekstom zamieszczonym na tych stronach.
Tematem spotkania z cyklu Rozmowy w OCe, ktre odbyo si 17 czerwca 1998 roku,
byy, jak czytamy tam, Idolki, autorytety, wzorce. Wziy w nim udzia studentki,
profesorki, przedstawicielki organizacji kobiecych oraz sympatyczki OKi. Kobiety te
rozmawiay o kobiecych wzorcach, potrzebie identyfikacji i prbach odkrycia wasnych
korzeni. Na internetowych stronach OK-i przedstawiono fragmenty niektrych wypowiedzi
tych pa.
Tak wic np. pani K. Sz. stwierdzia: Publiczne relacje s tak zdominowane przez mski
sadomasochizm, e naladujc ten wzr zachowania kobieta moe sobie wytworzy pole, w
ktrym bdzie szefem. Jeli jednak chce zachowa cechy kobiece, cen bdzie to, e nie
wejdzie w rol szefa. Dla mnie w tym, co kobiece, kryj si pewne znaczenia symboliczne:
otwarcie, gboko rozumiana dialogiczno, opiekuczo zamiast dominacji. Daleko idc
zmian byoby, gdybymy mogy wyobrazi sobie kobiet w relacjach z innymi kobietami na
polu instytucjonalnym, publicznym. Pytanie, skd kobieta by si tam wzia. Myl, e moe
tak si zdarzy, wwczas tworzyaby inn relacj wadzy. Nie byoby sadomasochizmu,
dominacji, pojawiby si dialog i otwarto.
Pani A. G. powiedziaa za: Tak si skada, e jedna z moich idolek jest rwnie lesbijk,
tote moje przyjaciki sdziy, e jestem jej kochank. Wybio mnie to z rwnowagi, gdy
bya to relacja czysto platoniczna, a jednoczenie szalenie intensywna. Nie mogam wic
potwierdzi ani zaprzeczy; na to, co czuam, nie ma w kulturze jzyka. Ciekawi mnie, jak
wi midzy kobietami wpisuje si w rozmaite tabu kulturowe, czy to milczenie jako je
zmienia.
Pani K. . wyznaa: Czterech pancernych odbieraam silnie - byy to najwczeniejsze wzorce,
do ktrych mogam si jako dopasowa, jednak ani Marusia, ani Lidka mi nie wystarczay:
nie strzelay do Niemcw. Wczenie przeczytaam ca Trylogi i nie da si ukry, e jej
bohaterki jako istoty raczej pasywne te nie nadaway si dla mnie na wzorce osobowe.
Rozmylajc o idolkach, zdaam sobie spraw, e pierwszymi, z ktrymi mogam si
identyfikowa, byy dr Helen i Maya z serialu Kosmos 1999. Dr Helen bya do surow
lekark o duym autorytecie; Maya - kosmitka, potrafia zmienia si we wszystko - w
mineray, w warzywa, owoce i zwierzta. W Mayi podobao mi si to, e bya osob
autonomiczn, nie uwikan - w przeciwiestwie do Helen - w relacje damsko-mskie.
Wydaje mi si, e bohaterki, nazywane z przeksem przez niektre z was bohaterkami
masowej wyobrani, s bardzo wane dla dzieci. W takim wieku nikt nie porwnuje si do
prof. Janion, znanych intelektualistek czy feministek - dla dzieci wani s bohaterowie
Sienkiewicza, Maya, Marusia, albo Anioki Charliego. Mam wraenie, e ten obszar
lekceway si mwic, e to kultura masowa. Dziewczynki nie maj wzorw takich, jakie si
podsuwa chopcom, na przykad walecznych wodzw, onierzy etc. Bawic si w
dziecistwie zawsze musiaam sobie wymyla kobiecy odpowiednik wzoru wodza.
Pani T. O. zauwaya: W Polsce zaobserwowa mona bardzo ciekawe zjawisko, ktremu
powinny si przyjrze feministki: s u nas tumy matek boskich i zakonnic, ale one nie s
idolkami. Ciekawe, jak funkcjonuje taki wzorzec kobiecego zachowania, modelu ycia,
kobiecych cech i wasnoci. Ten model jest, a jakby go nie byo. Bowiem niektre wzorce s z
uwagi na swj zesp cech nieprzekadalne na nasze moliwoci. Moemy szanowa te
wzorce, one bd si powiela w propagandzie, ale nigdy nie bdzie z nimi penej
identyfikacji: trudno si identyfikowa z Matk Bosk albo z zakonnic.
Pani J. D. powiedziaa za: Chciaabym powrci do wtku bohaterw i bohaterek wyobrani
masowej. Nawet, jeeli wybierzemy sobie wiat, w ktrym yjemy, to i tak kultura, ktra jest
obok nas, na nas wpywa.(...) W zwizku z tym chciaabym opowiedzie pewn anegdotk
dotyczc mojej znajomej mieszkajcej w Stanach, wnuczki Wakowicza. Kiedy byam w
Stanach, spytaa mnie pewnego razu, czy wiem, kiedy przestaa chodzi do Kocioa. Kiedy
byam ma dziewczynk- mwia - jedna z ciotek spytaa si mnie, kim chc zosta, jak bd
dorosa. Powiedziaam, e papieem. Ciotka zacza mi tumaczy, e to niemoliwe, e nigdy
nie bd moga zosta papieem, poniewa nie jestem mczyzn. Przemylaam to sobie i
postanowiam, e przestan chodzi do Kocioa i przestan wierzy w Pana Boga.
W internetowym Biuletynie OKI znajdujemy tez artyku pani E.A. pt. Maryja niejedno ma
imi. Przestawia tam rne przykady maryjnoci wrd kobiet, by wreszcie stwierdzi:
Myl, e takich wiadectw dowiadczania solidarnoci Maryi z kobietami mona by znale
wicej. Warto ich szuka. Okae si wwczas by moe, e oprcz tradycyjnego obrazu
Maryi, stanowicego wzr kobiety posusznej, cichej, pokornej, usunej, stojcej w tle,
odnale mona Jej rewolucyjne, wywrotowe oblicze. Wedug Ewangelii ukasza to Maryja
jest gwn bohaterk relacji o przyjciu na wiat Zbawiciela, a wic tego najwaniejszego
wydarzenia, wydarzenia wiekw. To Ona sama podejmuje decyzj o przyjciu cudownych
narodzin. Nie ma mowy o jakiejkolwiek konsultacji tej decyzji z Jzefem! Co wicej, Maryja
wyrusza w podr do swej krewnej, co te dalekie byo od przyjtych wwczas zwyczajw. U
Elbiety widzimy J bynajmniej nie jako kobiet milczc. Wypiewuje hymn na cze Boga,
ktry wadcw strca z tronu, a wywysza pokornych, Boga, ktry stoi po stronie sabych,
ucinionych, a wic rwnie kobiet. Myl, e gbsze wnikanie w zaznaczone tu tylko
rnorodne aspekty obrazu Maryi suy moe odkryciu Jej na nowo - jako wzoru kobiety
silnej, samodzielnej, niezalenej, aktywnie uczestniczcej w wielkich wydarzeniach, a wic
przeamujcej bariery stojce przed dziaalnoci kobiet. Jest to zarazem wzr pojmowany na
paszczynie solidarnoci kobiecej, siostrzanoci. Maryja jawi si moe wwczas jako
Siostra, ktra przesza ju przed nami drogi, ktrymi i my moemy i.
Na stronie internetowej OKI powica si duo miejsca problemowi prostytucji. Jaka jest jej
ocena moralna? Gos zabiera tu filozofka, pani M. , ktra stwierdza: Samo pojcie
prostytucji kojarzone jest z kobiet. Sowo prostytutka (rwnie: sprztaczka, maszynistka,
praczka) nie da si wymieni na rodzaj mski; podobnie zreszt jak sowa: geniusz czy
mdrzec nie dadz si wymieni na rodzaj eski. Natomiast czasownik prostytuowanie si
ma znaczenie i wymow znacznie mniej seksistowsk i bardziej - jak sdz - jednoznaczn
moralnie. Prostytuuje si kto, kto nie ma poczucia wasnej godnoci, kto dziaa interesownie
wbrew swoim wasnym przekonaniom, kto sprzedaje swoje talenty i umiejtnoci, dla
zdobycia korzyci wasnej. Trudno powiedzie, czy ludzie, ktrzy prostytuuj si, s
naprawd li w sensie moralnym, ale na pewno jest tak, e nie chcielibymy mie z nimi do
czynienia. Nie da si tego powiedzie o prostytutkach. Zawd ten jest praktykowany przede
wszystkim, dlatego, e istnieje na niego powane i cige zapotrzebowanie. Jeli kto potpia
prostytucj, to waciwie dlaczego? Poniewa - mona powiedzie - prostytutka uzyskuje
materialne korzyci za udostpnianie swojego ciaa. Dziaanie interesowne, z ktrym mamy
niewtpliwie do czynienia w przypadku prostytucji, jest zawsze bardziej podejrzane moralnie
ni dziaanie bezinteresowne, ale rzecz jasna nie zawsze spotyka si z potpieniem. Wszak
handel i wiele innych instytucji naszej cywilizacji opiera si na uzyskiwaniu wzajemnych
korzyci i to bardzo rnymi sposobami (ludzie handluj nawet czciami wasnego ciaa).
Mona zreszt podejrzewa, e prostytutka, ktra by nie przyjmowaa pienidzy za usugi, a
dziaaa - powiedzmy - z litoci wobec mczyzn, ktrzy nie potrafi normalnie zorganizowa
sobie seksualnego ycia, spotykaaby si rwnie z jak form potpienia. Dlaczego? By
moe, dlatego, e traktuje siebie sam, swoje ciao, ktre wszak do niej integralnie naley jako
rodek, jako narzdzie, a nie jako cel sam w sobie. Dokonuje wic w ten sposb aktu
degradacji. To kantowskie spojrzenie na prostytucj, nie jest jednak wystarczajce. W kocu
wielu ludzi uprawia seks traktujc go, a wraz z nim wasne ciao jako rodek do uzyskania
przyjemnoci, a mao wszak, kto, by moe prcz rygorystycznych katolikw, potpiby ycie
seksualne, poniewa jest degradujce. Poza tym, jeli kto z wasnej woli degraduje samego
siebie, jeli traktuje swoje wasne ciao jako narzdzie (do uzyskania przyjemnoci lub
korzyci materialnych), to nie jest to wystarczajc przesank, by go potpi moralnie.
Ludzie zarabiaj na ycie bijc si, kaleczc, deformujc, a nikt wszak nie potpia boksera,
fakira czy cyrkowca.
Panie z OKI omawiaj ksik Nickie Robertsa pt. Dziwki w historii. Pani T. O. mwi:
Jednym z zarzutw wysuwanych pod adresem ruchu feministycznego jest to, e ruch ten
prowadzc swoj krucjat pozwoli przyczy si ruchom odnowy i czystoci moralnej.
Ruchy te pod pretekstem troski o czysto moraln mczyzn wyrzeky si wolnoci dla
ekspresji seksualnej kobiety. Model seksualnoci przez nie propagowany to model
seksualnoci w obrbie patriarchalnej instytucji maestwa. Feministki z klasy redniej nie
zaproponoway prostytutkom - kobietom niezalenym finansowo - adnego innego rda
utrzymania. W zamian otrzymyway tylko ndzne schroniska i marne wynagrodzenie, kiedy
za wychodzia na jaw przeszo dziewczyny umieszczonej w liberalnym, mieszczaskim
domu, najczciej musiaa go opuci. Feministki nie uporay si z pewnym mitem, a
mianowicie, e prostytutki i prostytucja to siedlisko chorb wenerycznych. Pod pretekstem
ochrony tych kobiet i ochrony zdrowia publicznego utrzymywano bardzo restrykcyjne dla
prostytutek prawa. (...) Dobrym przykadem jest polityczne kobiece lobby w Szwecji, ktre
wnioso pod obrady szwedzkiego parlamentu projekt ustawy, gdzie proponuje si karanie
klientw. Tego rodzaju pomys prawny wyranie kryminalizuje niezalen kobiet, ktra braa
pienidze za udostpnianie, bd uyczanie swego ciaa na bardzo okrelonych warunkach.
Roberts ma za ze ruchowi feministycznemu wielkoduszne pochylenie si nad kurw z
poczuciem wyszoci. Ale oddaje przy tym suszno ruchowi feministycznemu lat 60., ktry
doprowadzi do powstania organizacji prostytutek. (...) Pewna niemiecka feministka twierdzi,
e seksualno kobiety jest tak obwarowana rnymi obyczajowymi i spoecznymi zakazami,
e to prostytucja jest obszarem wolnej ekspresji seksualnej kobiety. Kobiety dlatego wybieraj
prostytucj, eby mc si zrealizowa seksualnie.
Podsumowujc swoje rozwaania stwierdza: Wracajc do pocztkowego pytania o stosunek
ruchu kobiecego do prostytucji, jedyne, co zrobi moemy, to stworzy sprzyjajcy klimat,
eby za jaki czas polskie kobiety wiadczce usugi seksualne miay odwag powiedzie: tak
jestem prostytutk, tak, jestem kurw.(...) Dla tej kobiety, tu w Polsce, ogromnym problemem
jest jej wasny rodzaj identyfikacji z tym, co si zdarzyo. Powody s oczywiste: bycie kurw
nie jest u nas powodem do chway. Trzeba doprowadzi do tego, co si zdarzyo na Zachodzie
Europy, eby te kobiety miay odwag ujawni si, nazywa siebie kurwami i mwi we
wasnym imieniu. Wtedy to one bd mogy dyskutowa, na ile wolny jest to wybr, a ile w
nim przymusu, czy czerpi z tego satysfakcj, czy tylko pienidze.(...) Na zakoczenie
proponuj cytat z Nicki Roberts: Poziom ycia zapewne podnis si od koca XIX wieku, ale
zwikszyy si rwnie oczekiwania i kobiety nadal odrzucaj ndz, podejmujc prac w
przemyle erotycznym, zwaszcza te kobiety, ktre ju na starcie pozbawione s szans i ktre
tworz wikszo prostytutek. W jaki inny sposb miayby zapewni sobie i swoim rodzinom
styl ycia propagowany przez media zachodnie jako norma - ycie w bezpieczestwie i
luksusie, oddane konsumpcji? Postawione wobec wyboru midzy harwk za ndzne grosze,
ktre nie gwarantoway im, e zwi koniec z kocem, i zarabianiem prawdziwych pienidzy
dziki prostytucji, zwracay si ku handlowi seksem - podejmoway odpowiedzialn decyzj.
Podjcie takiej decyzji nie jest atwe, nie jest te atwe ycie prostytutki, gdy praca -
zwaszcza praca na ulicy, jest cika i wyczerpujca, a w dodatku prawo i pogarda opinii
publicznej czyni ycie dziwki kracowo trudnym i niebezpiecznym. Biorc jednak pod
uwag jake niewielk liczb moliwoci, z ktrych musi wybiera wspczesna kobieta,
handel seksem bywa czsto wyborem wiadczcym o najwikszej przebojowoci. Potpianie
kobiet za to, e zostaj prostytutkami, i konsekwentne odwracanie uwagi od ich potrzeb i
skupianie jej na niewielkiej mniejszoci zmuszanych do nierzdu oznacza zamykanie oczu na
odwag dziwek i zwikszanie brzemienia, ktre musz one dwiga na swych barkach."
Rozwaania powysze maj te na stronie internotowej OKI swoje uzasadnienie teologiczne
(sic!). Pani K.O-S. w materiale pt. Pra...prababki Jezusa i inne prostytutki opisuje wszystkie
kobiety z Biblii, ktre mona by, choby na si, podcign pod kategori prostytutki.
Midzy innymi pisze: Tamar postanowia wyegzekwowa, przez Boga przyznane kobietom,
prawo do zostania matk. Wyegzekwowaa je sama podstpem i nazwana zostaa
"sprawiedliwsz od Judy". Dlaczego? I jak to uczynia? Pozornie prosto. Przebraa si za
prostytutk. Gow przykrya chust i usiada przy drodze, ktr mia poda Juda, a on -
wwczas ju rwnie wdowiec - nie rozpoznawszy swojej synowej, przespa si z ni. Tamar
zasza w ci. Nikt nie wiedzia z kim. Z nierzdu - orzeczono. Czekaa j mier przez
ukamienowanie. Zostaa jednak uniewinniona i nobilitowana, kiedy pokazaa wszystkim
obecnym - piecz, sznur i lask wrczone jej przez Jud po opisanej przygodzie. Nie mia on
bowiem wwczas przy sobie odpowiedniej iloci gotwki. Tym sposobem Tamar, dziaajc w
ramach swoich praw, staa si pra...prababk Jezusa Chrystusa i to tak szanowan za swj
spryt, i wymieniono j z imienia w witej ksidze Nowego Testamentu. Szkoda, e ksia
zapominaj o Tamar w swoich kazaniach.
Stwierdza tam take: Historia Moabitki Rut rwnie zwizana jest z migracj i losem
cudzoziemcw. Tym razem przyczyn opuszczenia przez jej przysz teciow Noemi, tecia i
ich dwch synw ziemi ojczystej - by gd. Zamieszkali w Moabie. Kiedy po latach wszyscy
mczyni zmarli, wwczas urodziwa Rut zdecydowaa si towarzyszy swojej owdowiaej
teciowej w powrotnej drodze do kraju jej pochodzenia - do Betlejemu judzkiego. Teraz z
kolei ona bya tutaj obca, praktycznie bez praw. Moga jedynie zbiera kosy po ecach i tak
utrzymywaa przy yciu - siebie i star teciow. Majtny Boaz, najbliszy krewny Noemi,
zgodnie z prawem (patrz casus Tamar) powinien si oeni z bezdzietn Rut - ale cho
docenia jej walory duchowe, jako mczyzna nie zwraca na ni wikszej uwagi. Wwczas
obie kobiety uzgodniy co, co "rozumujc po chrzecijasku trudno okreli jako moralne".
Rut si wykpaa, uperfumowaa, woya najstrojniejsz szat, a nastpnie niepostrzeenie
wlizgna si na posanie obok Boaza na klepisku, gdzie zmczony caodzienn prac,
najedzony i napity, pooy si do snu. I tak leeli do rana. Zanim nasta wit, Boaz obdarowa
j szecioma miarami jczmienia. Zmieni zdanie i oeni si z Rut, a "synowa lepsza ni
siedmiu synw", jak j okrelano, zapewnia Noemi dostatnie ycie. Po dziewiciu miesicach
urodzia Obeda, ktry sta si dziadkiem synnego krla Dawida. Tym sposobem cudzoziemka
Rut wczya si w Dawidowy rodowd Jezusa. A jej imi na trwae zapisane zostao w
witej ksidze Nowego Testamentu. Szkoda, e ksia zapominaj wspomina
wspczesnym nupturientom skadajcym przysig maesk, e sowa "dokd ty pjdziesz
i ja pjd. Bg twj - Bg mj" w rzeczywistoci powiedziaa kobieta - kobiecie, Rut do
Noemi, a nie do swojego przyszego ma. Czyby Koci uprzejmie kobietom znowu co
odebra? Tak. Ich wasn midzypokoleniow przysig wiernoci i mioci wobec siebie.
Na zakoczenie swych rozwaa mwi: Podczas wystawnej, na rzymsk mod wydanej
uczty, do lecego, wspartego na okciu Jezusa, podchodzi majtna prostytutka i rozbiwszy
alabastrowy flakon najdroszych perfum (z olejku nardowego, ktrych zapach wypeni
wntrze caej sali), wylewa je na Jego gow i stopy. Paczc i caujc na przemian, nadmiar
olejku wyciera wasnymi wosami. Nie odwracajmy si od tej sceny. Wyobramy j sobie,
chocia bymy uznali t wizualizacj za "szarganie witoci". Nie bjmy si, w swoim
oburzeniu nie jestemy odosobnieni. Podobne uczucie ogarno rwnie wczesnych
wspbiesiadnikw. Wszyscy mwili na raz, spokojne byy tylko sowa Jezusa: "Czemu
wyrzdzacie przykro tej kobiecie? Wszak dobry uczynek spenia wzgldem mnie.
Zaprawd powiadam wam: Gdziekolwiek na caym wiecie bdzie zwiastowana dobra nowina
[o Krlestwie Boym], bd opowiada na jej pamitk i o tym, co ona uczynia." Koci
skutecznie zadba o to, aby sowa Jezusa nie okazay si prawd. Milczy na jej temat.
Umierajcych namaszczaj ksia. I susznie... bo jakby to wygldao, gdyby to robiy
prostytutki.
Na omawianej stronie internetowej mona te znale artyku Lynn P. Freedman pt.
Wyzwanie fundamentalizmu Czytamy w nim, midzy innymi: Niewiele wydarze po
zakoczeniu zimnej wojny wywaro tak duy wpyw na opini publiczn jak narodziny
fundamentalizmu. Fundamentalizm zrodzi irracjonalny strach, rasizm i niemal zupenie
zablokowa mylenie krytyczne. Jakkolwiek jest to sia, z ktr trzeba si liczy niemal w
kadej dziedzinie ycia publicznego, fundamentalizm stanowi specyficzne i w pewnym
stopniu wyjtkowe wyzwanie dla modego obszaru zdrowia i praw reprodukcyjnych.
O kogo tu chodzi? Dowiadujemy si, e to: Watykan, Uniwersytet Al Azhar, Bractwo
Muzumaskie, caa gama si antyaborcyjnych zjednoczonych przeciwko prawom czowieka i
prawom reprodukcyjnym.
Czym posuguj si ci obrzydliwi fundamentalici? Dowiadujemy si, e gwne ich
rekwizyty to: ciaa kobiet; ich seksualno; rola, jak odgrywaj w rodzinie i
spoeczestwie.
Dowiadujemy si, e: Ten spis rekwizytw najlepiej oddaje sedno sprawy. Ciaa kobiet, ich
seksualno, role spoeczne, narzdzia polityki ludnociowej i programw planowania rodziny
oraz zasadniczy temat kampanii o prawa czowieka kobiet s take najwaniejszym
instrumentem fundamentalistycznych programw politycznych.
Na stronie tej pojawia si rwnie naukowa rozprawa o czarownicach. Dobre to miejsce dla
tego tematu. Na pocztku dowiadujemy si ile to niewinnych kobiet pozbawi ycia Koci.
Wreszcie dowiadujemy si jak to organizacj ten Koci jako ywo przypomina: Funkcja
ofiarna tych kobiet nie skoczya si wraz ze mierci na stosie. W roku 1935 Himmler
powoa do ycia Hexen-Sonderkommando majce zbada histori procesw czarownic i
przygotowa grunt pod planowan na po wojnie rozpraw z Kocioem katolickim, jako
przedstawicielem nie germaskiego wiatopogldu. Trudno nie zada sobie pytania, jak
karkoomnych ideologicznych operacji naleao dokona, aby masowi mordercy, przybierajc
poz oskarycieli innych masowych mordw, mogli wykorzysta to oskarenia dla
usprawiedliwienia swych zbrodni?
No wystarczy tych cytatw. Niedobrze si robi. Myl jednak, e dokumentacja
przedstawiona tu przeze mnie jest wystarczajca. Nie zamierzam jej komentowa. Sdz, e
kady czytelnik atwo sobie odpowiedni komentarz dopiewa. Tylko prosz nie miejcie si z
tego Pastwo i nie lekcewacie. Kiedy to by swego rodzaju folklor. Teraz to prd, ktry
przenika tzw. elity w naszym kraju, lobby, ktre ma wiele do powiedzenia tym bardziej, e
stoj za nim due pienidze, mass media i wpywowe osobistoci.
I tylko jedna uwaga na koniec. Gdy wasza dorastajca crka zasidzie za komputerem
sprawdcie czy nie wcza internetu i czy nie obcuje za jego porednictwem z tym, co
rzecznik prasowy Fundacji Batorego nazwa spoecznie uytecznymi inicjatywami czy
ambitnymi imprezami kulturalnymi, z tym, co fundacja ta finansowo wspiera. Ja wiem, e
Pastwa crki to zdrowo mylce, rozsdne i niegupie dziewczta, ale przecie strzeonego
Pan Bg strzee.
Kto powie: A ja nie mam crki. Czy nie znalazoby si co dla mojego syna? Fundacja
pomylaa i o naszych pociechach rodzaju mskiego. Ma dla nich specjalna propozycj w
internecie. Sfinansowaa opracowanie strony www na temat homoseksualizmu i rodowiska
gejowskiego.

Kosmiczna chaa


Nie bd si tu osobicie wyywa nad filmem "Gwiezdne wojny - mroczne widmo".
Film uznaem, uznaj i bd uznawa za niebezpieczny z duchowego i moralnego punktu
widzenia (jest po prostu ewidentnie reklamwk propagujc nachalnie ideologi religijn
New Age).
Tym razem chciaem powici uwag jego wartoci artystycznej, a przy okazji oglnemu
upadkowi kultury, ktrego jest czytelnym znakiem. Gos oddam tu jednak krytykom
filmowym takiej rangi jak Zygmunt Kauyski i Tomasz Raczek. Mona im wiele zarzuci
(take goszenie ideologii bliskiej New Age), ale nie mona im odmwi wysokiego poziomu
kultury i artystycznego smaku. Gwiezdne wojny - mroczne widmo wyranie ich zirytowa.
Kauyski w rozmowie obu panw zamieszczonej w nr 41 Wprost z v1999 r. stwierdza, e
film jest wydarzeniem marketingowo-handlowym. Raczek pyta go dlaczego nie powiedzia
filmowym. Na to Kauyski: Odkd istnieje ludzko (...) nie byo tak genialnych
rodkw do pokazania absolutnie wszystkiego, co si wymyli. Jednoczenie caa ta wspaniaa
maszyna suy treci, ktra nie tylko jest ndzna, ale wrcz gupia.
Ostateczny wniosek Kauyskiego jest nastpujcy: Pierwsza cz Gwiezdnych wojen to
wydarzenie na rynku gier komputerowych, ktre bezprawnie wepchno si na ekrany.
Na to Raczek: Animacja jaka tu zastosowano, nosi znamiona pospiesznoci i
powierzchownoci, co sprawia, e wykreowane postacie poruszaj si sztucznie,
przypominajc bohaterw gier komputerowych. Kino prezentuje dzi znacznie ciekawsze
efekty ni te, ktre mona zobaczy w pierwszej czci Gwiezdnych wojen. Kauyski
dopowiadajc stwierdza, e film go znudzi bo ta fantazja cierpi na brak fantazji. Obaj
dochodz do wniosku, e w tym wypadku marketing zabi sztuk.
Ciekawa jest pojawiajca si gdzie w rodku rozmowy uwaga Raczka, e film pomimo to, e
pytki i prymitywny jest dla wielu widzw za trudny. Raczek przytacza tu nastpujc
wypowied jednego ze suchaczy radiowych, ktry powiedzia na antenie o treci filmu: Jest
zbyt trudna; nie czaj o co chodzi.
No wanie i tu jest drugi (po ideologii New Age) pies pogrzebany. Kultura rodzcej si na
naszych oczach cywilizacji neopogaskiej jest, i musi by, jak samo pogastwo, blisza
jaskini ni temu, co kiedy nazywao si Europ. Produktem tej kultury s ludzie o poziomie
intelektualnym przedszkolakw i mentalnoci aborygenw, ludzie, ktrzy jak te przedszkolaki
i aborygeni potrzebuj przede wszystkim bajek (jeeli nie bajdurze), w ktrych jest duo
strasznych smokw i duo piknych ksiniczek.
Gwiezdne wojny s wielkim wydarzeniem marketingowo-handlowym bo stanowi tak
wanie bajk.

Mroczne widmo czyli imperium New Age znw atakuje

22 lata temu pojawi si na ekranach film Georga Lucasa Gwiezdne wojny.
Film okaza si kasowym hitem. Lucas zrezygnowa uprzednio z poowy honorarium
dajc w zamian uzyskania praw do wszystkich mogcych towarzyszy filmowi gadetw
(koszulek, czapek, zabawek, nadrukw na opakowaniach itd.). Szybko okazao si, e w ten
sposb podpisa kontrakt stulecia i sta si jednym z najbogatszych ludzi w USA. Zyski z
biletw przyniosy 1,5 miliarda dolarw, a Lucas na gadetach zarobi 4,5 miliarda.
Gwiezdne wojny odbierane byy pocztkowo jako naiwna bajeczka dla dzieci, ktra rni
si tym od innych bajek, i jej akcja rozgrywa si w wiecie przyszoci naszpikowanym
komputerami, robotami itp. Uznano, e film nie jest szkodliwy nawet dla najmodszych, bo
nie ma w nim adnych drastycznych scen, bo wszystko w nim jest czarno-biae, dobre lub ze
(tak, e atwo odrni dobro od za), bo wreszcie dobro zwycia.
Dugo nie zauwaano, e jest to film kultowy, e stanowi on wykad i promocj nowej religii,
ktra objawia si pocztkowo amerykanom pod nazw New Age.
Z jednej z pierwszych i fundamentalnych prac katolickich o New Age, ksieczki kardynaa
G. Daneelsa pt. Nowy ad, Nowa Ludzko, Nowa Wiara, New Age dowiadujemy si, e w
ulotce tego ruchu pojawia si takie zdanie: Jeli podoba ci si film Gwiezdne Wojny przyjd
do nas.
Gdy przeczytaem, zreszt cae lata temu, ksik Daneelsa i zapoznaem si z tym zdaniem
zrozumiaem wiele. Pamitam ogldaem Gwiezdne wojny zaraz po ich polskiej premierze i
film nie wywar na mnie adnego wraenia. Ot taki sobie, nawet niezy film science fictions
tyle e jako udziwniony. Zdziwio mnie wtedy, e na mojego najbliszego przyjaciela, tak jak
ja zbliajcego si do dwudziestki, film ten podziaa jak narkotyk. Poszed na niego drugi raz
namawiajc mnie bym mu towarzyszy, potem trzeci, czwarty, pity, szsty. Wreszcie straci
ju rachub. Wci mwi o tym filmie z zachwytem, wrcz mioci. Nie skojarzyem wtedy
tego z jego dalszymi losami. Wychowa si w rodzinie ateistycznej. Nie by nawet
ochrzczony. I nagle, niedugo po obejrzeniu Gwiezdnych wojen, sta si czowiekiem
bardzo religijnym, ale w specyficzny sposb. Zwrci si bowiem w pierwszym rzdzie do
hinduizmu i buddyzmu, potem zainteresoway go religie staroiraska i staroegipska, wreszcie
rne kulty pogaskie. Zacz te zajmowa si astrologi, spirytyzmem. Zauroczy si jog i
tzw. medytacj transcedentaln. Zainteresowa si UFO. Sta si wreszcie wrogiem Kocioa.
Zacz tropi jego zbrodnie.
Teraz wiem, e wszystko to spowodoway Gwiezdne wojny. To one otworzyy go na
pogastwo, wzbudziy w nim tsknot do boskoci uwiadamiajc mu, e ta bosko jest w
nim ukryta i e gdy j wydobdzie stanie si bogiem.
Gwnym bohaterem Gwiezdnych wojen nie jest Han Solo, Oui-Gon Jinn czy Mace Windu.
Gwnym bohaterem tego Pisma witego neopogan jest Moc kosmiczna, nieosobowa
boska sia, ktra ma dwie strony ciemn i jasn. (film wyranie prezentuje podstawy teologii
manichejskiej, w ktrej szatan i Bg s sobie rwni). Niech Moc bdzie z tob to
zawoanie z filmu stao si dla wielu tym, czym dla katolikw jest pozdrowienie: Niech
bdzie pochwalony Jezus Chrystus. Kolejni bohaterowie kolejnych filmowych odcinkw
Gwiezdnych wojen (choby Imperium kontratakuje, Powrt Jedi) odkrywaj w sobie
Moc i powoduje to, e staj si nadludmi, e posiadaj nadprzyrodzone zdolnoci, e mog
dokonywa czynw takich, do jakich zdolni byli tylko bogowie z greckiej mitologii. Tysice
widzw, ktrzy zagubili gdzie swoje chrzecijastwo albo urodzili si i wychowali poza nim
zaczyna szuka w sobie Mocy. Ludzie ci zaczynaj wierzy, e mog by tacy jak filmowi
bohaterowie.
By moe, e jest to taki efekt jak ten, ktry ma miejsce przy serialu Ostry dyur. Tysice
amerykanw pisze listy do aktora grajcego gwn rol z prob o porady medyczne. By
moe, e jest to jeszcze co wicej. Jaki przekaz do podwiadomoci. Jaka manipulacja. A
moe kluczem do zrozumienia tego fenomenu jest po prostu to, e film potrafi kusi tak
profesjonalnie jak sam Lucyfer. To on przecie namawia i wci namawia czowieka do
tego, by zbuntowa si przeciwko Bogu i sam zaj Jego miejsce.
Na ekrany kin na caym wiecie wszed pod koniec 1999 r. kolejny odcinek Gwiezdnych
wojen" zatytuowany Gwiezdne wojny-mroczne widmo. Nikt nie powinien si dziwi, e na
koszulkach, czapkach, ksikach, ktrych sprzeda ma towarzyszy jego projekcjom widnie
bdzie oblicze, ktre kady chrzecijanin atwo zidentyfikuje jako oblicze szatana.
Mroczne widmo ma by filmem nie tylko roku, lecz wrcz wieku. Ma by zapowiedzi, jak
gosz to hasa reklamowe, wieku XXI. Gazety rozpywaj si gwnie nad tym, i jest on
owocem nieistniejcej jeszcze kilka lat temu techniki. Film bowiem w przewaajcej mierze
powsta w wyniku zastosowania digitalnej technologii komputerowej, ktra zostaa tu uyta na
niespotykan dotd nigdy skal. Film jest jedn z najdroszych produkcji w historii kina.
Koszty realizacji wyniosy 120 milionw dolarw. Jest to rwnie film o niespotykanej w
dziejach reklamie. Jego produkcja trwaa cztery lata. Przygotowania do niego prawie dziesi
lat. Mia on wstrzsn wiatem. Przecie, jak mona si to dowiedzie z prasy, Mistrz Yoda
obdarzy Georga Lucasa Moc, a ten jest przecie nie tylko reyserem i producentem filmu,
ale rwnie penym autorem.
Czyby to w ten sposb, nie w ludzkiej postaci, lecz na tamie filmowej antychryst miaby
przyj na ziemi?

Teologia Gwiezdnych wojen - uderz w st i noyce si odezw

Ukazaniu si na ekranach kin filmu Gwiezdne wojny - mroczne widmo
towarzyszyo pojawienie si w ksigarniach ksiek zwizanych z tym filmem. Nie udao mi
si zapewne dotrze do wszystkich z nich. Naliczyem ich jednak a... 44 (sownie:
czterdzieci cztery). Zakupiem chyba najwaniejsz: Gwiezdne wojny. Cz I. Mroczne
widmo (Wydawnictwo Amber, Warszawa 1999). Jest to powie napisana przez Terry
Brooksa oparta na opowiadaniu i scenariuszu George`a Lucasa. Po t wanie ksik, jak
wszystko na to wskazuje, sigaj dzi najchtniej fani Gwiezdnych wojen. Tak przy okazji.
Ksika ta znalaza si nas dziesitym miejscu na licie zagranicznych bestsellerw 1999 i
zostaa sprzedana w iloci 26 450 egzemplarzy ( Tak, dla przykadu. Poezje Karola Wojtyy
sprzedano w iloci 13 250 egzemplarzy).
Naliczyem w niej ponad 60 wypowiedzi na temat, gwnego bohatera tej sagi - Mocy. Mona
powiedzie, e znalazem tam kompletny, w zasadzie, wykad teologii Mocy.
Odkrycie Mocy stao si powodem zaoenia zakonu Jedi: Zakon Jedi zaoono tak dawno,
e o jego narodzinach kryy wycznie legendy. Z pocztku zrzesza uczonych teologw i
filozofw, ktrzy dopiero z czasem zdali sobie spraw z istnienia Mocy, a pniej dugie lata
powicili na zgbienie jej tajnikw, kontemplacj jej znaczenia i wreszcie jej opanowanie.
Zakon z wolna ewoluowa i Jedi porzucali stopniowo wiar we wszechmoc samotnych
medytacji, na rzecz odpowiedzialnoci spoecznej i zaangaowania w sprawy wiata
zewntrznego. Zrozumienie istoty Mocy w stopniu wystarczajcym do jej naleytego
wykorzystania wymagao czego wicej, ni samotnych studiw, wymagao suby
spoeczestwu oraz wprowadzenia systemu, ktry gwarantowaby wszystkim rwne prawa.
(s. 26-27).
Zobaczmy. W istnieniu zakonu bya dwa etapy. Charakterystyka pierwszego odpowiada
toczka w toczk zakonowi Rokrzyowcw (ktrzy s duchowymi ojcami tak masonerii,
jak New Age). Charakterystyka drugiego jest charakterystyk masonerii, tak, jaka ona sama
siebie przedstawia. Masoneria mwi dzi gono o swoim planie przejcia wadzy nad
wiatem i stworzenia Rzdu wiatowego. Zakon Jedi stanowi fundament ju nie tylko Rzdu
wiatowego, ale wszechgalaktycznego.
Co to jest ta Moc? Moc bya pojciem zoonym, trudnym do ogarnicia. Wyrastaa z
rwnowagi wszechrzeczy i kade zakcenie jej przepywu grozio zachwianiem owej
rwnowagi. (s. 114) Moc skrywa tajemnice, ktre nieatwo jest odkry. Jest wszechobecna,
przenika wszystko, co nas otacza i wszystkie yjce istoty s jej czci. (s. 50). To
przenikanie nie ma natury wycznie duchowej. Jego porednikiem s bowiem tzw.
midichloriany: Midichloriany to mikroskopijne formy ycia, istniejce w komrkach
wszystkich ywych istot i zdolne do komunikacji z Moc.(s. 194) Pojawiaj si one w
szczeglnym nateniu w organizmach ludzi wybranych, z ktrymi yj w symbiozie.
(tame). Mwimy o niej, gdy dwie formy ycia egzystuj blisko siebie, wsppracuj i obie
czerpi z tego korzyci. Bez nich ycie nie mogoby istnie i nie zdawalibymy sobie sprawy z
istnienia Mocy. Midichloriany cay czas przemawiaj do nas, przekazuj nam wol Mocy."
(tame). Ich gos moe usysze ten wybrany, ktry uciszy wasny umys.(tame).
Rycerze Jedi to ludzie, w ktrych, gdy byli jeszcze maymi dziemi odkryto midichloriany. S
oni odbierani rodzicom i szkoleni. (s. 51) Rycerze Jedi staraj si dziaa zgodnie z rytmem
Mocy, zrozumie jej wielowymiarow istot i, wreszcie, opanowa j. Nie mog zanadto
zblia si do ywej Mocy, lecz maja koncentrowa si na jej jednoczcym aspekcie. Maj
te kontaktowa si z istotami pochodzcymi z teraniejszoci i z istotami, ktre
zamieszkuj t sam przestrze" w przeszoci i przyszoci. (s. 114). Rycerze Jedi d do
zespolenia z Moc (s. 49). Czyni to starajc si nie myle, koncentrujc si na biecej
chwili, ufajc instynktowi (s. 136), izolujc si od otoczenia (s. 141), zanurzajc si w gbi
swojej wiadomoci (s. 142). W wiecie Jedi rwnowaga ycia w Mocy stanowia ciek,
wiodc do zrozumienia i pokoju. (s. 173) Gdy to zespolenie osignie odpowiedni stopie
nabywaj ponadnaturalnych zdolnoci. Mog odczytywa cudze myli i przewidywa
przyszo. (s. 57). Mog, uywajc Mocy, przenosi przedmioty, zatrzymywa ich ruch lub
nawet je niszczy. (s. 71). Mog widzie wszystko z zawizanymi oczami i to, co znajduje si
za ich plecami czy w innym pomieszczeniu (s. 185). Mog te wpywa na mylenie innych
ludzi i stosujc Moc zmienia je, nagina do swojej woli, co jednak ju nie zawsze im si
udaje. (s. 96).
Moc ma swoj jasn i ciemn stron. Wyznawcami tej drugiej strony Mocy s w
Gwiezdnych wojnach Sithowie: Pojawili si na scenie przed blisko dwoma tysicami lat
jako kult wyznajcy Ciemn Stron Mocy. W peni zgadzali si ze stwierdzeniem, e wadza,
z ktrej dobrowolnie si rezygnuje, to wadza stracona. Bractwo Sithw zostao zaoone
przez zbuntowanego rycerza Jedi, samotnego odszczepieca, ktry tym si rni od swych
towarzyszy, i od pocztku wiedzia, e prawdziwa Moc nie ley po stronie wiata, lecz kryje
si w mroku. (s. 112) Zacz on zgbia Ciemna Stron Mocy. Gardzc ideaami
wsppracy i porozumienia, oparszy si na zaoeniu, e zdobycie siy dowolnymi sposobami
prowadzi do peni wadzy, Sithowie zaczli budowa sw Moc w opozycji do Jedi. (s. 112)
Typowy czonek bractwa jest postaci demoniczn, ma bezwos, gadk czaszk,
ozdobion w dodatku krtkimi rogami. Nad Moc panuje przynajmniej w rwnym stopniu,
co rycerze Jedi (s. 162-163).
Rycerze Jedi oczekuj na spenienie przepowiedni zwiastujcej nadejcie tego, ktry
zaprowadzi w Mocy rwnowag. (s. 175) Wszystko wskazuje na to, e tym mesjaszem Mocy
jest bdcy jednym z gwnych bohaterw Gwiezdnych wojen - mrocznego widma
dziesicioletni chopiec, ktry nie tylko, e ma we krwi niewiarygodne stenie
midichlorianw i e koncentruje w sobie Moc to, ponadto przyszed na wiat w wyniku
niepokalanego poczcia. Jego matk jest zwyka, prosta kobieta, a ojcem essencja Mocy (s.
175, por. te s. 120).
Szlachetni rycerze Jedi nie tylko panuj nad Moc, ale ustalaj sami z siebie wszelkie reguy
gry. Podstawowa z nich brzmi wyranie: Cel uwica rodki.. Dlatego jeden z nich, chyba
najszlachetniejszy kradnie, gdy uznaje to za wskazane (s. 122), oszukuje posugujc si
Moc (s. 132) lub stosujc j prbuje wyudzi potrzebne sobie wartociowe rzeczy (s. 96).
Tyle chyba wystarczy. Przedstawiona wyej koncepcja jest mieszanin kabay (do ktrej
przyznaj si masoni), manicheizmu, doktryny Rokrzyowcw i teozofii. Podpisaby si
pod ni praktycznie kady poganin reprezentujcy tzw. dojrzae pogastwo. Jest to zarazem
jedna z podstawowych wersji teologii, jakie reprezentuje New Age.
Zobaczmy. Moc to absolut, nieosobowe bstwo, tosame ze wiatem (klasyczny panteizm).
Bstwo to ma w sobie wszelkie boskie moce. Ma nawet jakie swoje, niejasne zreszt,
przesanie. Samo jednak z siebie nie moe nic. Nie jest przecie osob. Jego bosko moe
zatem uruchomi tylko kto inny - czowiek i to wycznie czowiek wybrany, ktry ponadto
jest wtajemniczony (posiada odpowiedni wiedz - gnosis; std gnoza). Czowiek taki staje
si, gdy panuje ju w peni nad Moc, dosownie Bogiem. Moe on dziaa zgodnie z natur
(przesaniem) Mocy. Moe jednak te realizowa, posugujc si Moc, swoje wasne plany.
Moc-bstwo nie ma zreszt swojej jednorodnego duchowo-moralnego wymiaru. Ma przecie
jasn i ciemn stron. Zo jest tu wic przedstawione jako co realnego, majcego swoje
ugruntowanie w bstwie, jako co, co ontycznie (bytowo) jak i moralnie jest rwne dobru.
C z tego, e dobro zwycia wci w Gwiezdnych wojnach. W kadej chwili moe
przecie zwyciy zo.
Jasna strona Mocy-bstwa nazywana dobrem reprezentuje opcj, ktra tylko pozornie jest
tosama z rozumieniem dobra zawartym w chrzecijastwie czy choby kulturze europejskiej.
To dobro ma polega na subie ludziom. Na czym jednak polega ta suba? Co jest jej
celem? Wszystko wskazuje na to, e nieograniczona niczym wolno czowieka (Rbta co
chceta.), a nastpnie, co ju jest logiczne, jego bosko.
Koncepcja Mocy z zaoenia jednak ogranicza t wolno i bosko poprzez swoj
programow kastowo. Ludzi dzieli si tam na wybranych i pielgnujcych swoje
wybrastwo (to im naley si penia wadzy nad wiatem), wybranych, ktrzy zagubili swoje
wybrastwo lub nie zostali zaakceptowani przez innych wybranych (maj oni odrobin lepszy
status ni tzw. zwykli ludzi, bo s szczeglnie uzdolnieni) oraz zwykych ludzi, ktrym
zostaje, zreszt take dla ich dobra,lepe podporzdkowanie si wybranym.
Dodatkowo w ramach zaprezentowanej koncepcji zarysowana jest bluniercza koncepcja
mesjasza Mocy, ktra jest naigrywaniem si z najwikszych witoci chrzecijaskich, i
ktra oczywicie ma cakowicie inn wymow ni chrzecijaska. Ten moment teologii mocy
wiadczy o tym, e jest ona sformuowana wanie tak, a nie inaczej w celu zwikszenia swej
atrakcyjnoci w krgu kultury europejskiej (zwikszenia konkurencyjnoci wobec
chrzecijastwa). Jest on zreszt ywcem zaczerpnity z doktryny Maniego (twrcy
manicheizmu).
Jeli spojrze na teologi Mocy z chrzecijaskiego punktu widzenia naley stwierdzi, e jest
to czystej wody satanizm. Pamitajmy, e prawdziwy satanizm nie polega na oddawaniu czci
szatanowi, ale na realizacji jego wskaza (Bdcie bogami). Realizacja za tych wskaza
jest moliwa tylko po przyjciu takiej teologii Mocy (lub innej doktryny posiadajcej te same
podstawowe wektory teologiczne).
Gwiezdne wojny to wic dzieo propagandowe, ktre ma indoktrynowa. Gosi pewn
bardzo okrelon doktryn religijn, ale tak niejako przy okazji, mimochodem, nie wprost, w
taki wic sposb, e jego odbiorcy czsto nie zdaj sobie sprawy, e dociera do nich takie
przesanie i e je przyjmuj. Oni po prostu w pewnym momencie uwiadamiaj sobie, e
zaczli wierzy w co, w co przedtem nie wierzyli, e to ukierunkowao ich zainteresowania i
zmienio, w konsekwencji, ycie. Przypominam, e pierwsze ulotki New Age miay
przyspiesza ten proces przez uwiadomienie czego odbiorcom Gwiezdnych wojen.
Gosiy przecie: Jeeli podobay ci si Gwiezdne wojny przyjd do nas.
Zauwamy, e ten zabieg propagandowy zosta dokonany w kontekcie dwch majcych
zwiksza jego skuteczno elementw.
Po pierwsze, atrakcyjno Gwiezdnych wojen. To nie jaki nudny wykad teologiczny, ale
czysta rozrywka, pena przygd, dowcipu, sytuacji wywoujcych pozytywne emocje,
budzcych uczucie zadowolenia, oszoamiajcych efektw specjalnych. Zauroczenie filmem
miao pociga, i czsto pocigao, zauroczenie jego teologicznym przesaniem.
Po drugie, teologia ta zostaa sformuowana w pewnej, wyranej opozycji do propozycji
chrzecijaskich. Chrzecijastwo proponuje obowizek, cierpienie, wyrzeczenie, ascez,
trud, ktry owocuje, ale po spenieniu wielu wymaga. Tu proponuje si co prostego i
atwego, co, co jest dosownie na wycignicie rki, co, co nie wymaga rezygnacji z
niczego, adnego prawie trudu, a zarazem co, co daje efekty natychmiast i to, jakie efekty -
pewne nadprzyrodzone zdolnoci i umiejtnoci, ostatecznie bosko.
Gdy ukaza si w Naszym Dzienniku pierwszy mj artyku na temat Gwiezdnych wojen
redakcja zawiadomia mnie, e przyszo wiele listw od oburzonych fanw tego arcydziea.
Zdziwiem si. Mylaem dotd, e czytelnicy Naszego Dziennika rekrutuj si z
ortodoksyjnych rodowisk katolickich. Okazuje si, e si jednak nie myliem. Listy byy od
tych, ktrzy mj artyku odkryli w internecie (jest tam obecny Nasz Dziennik) poszukujc
materiaw dla siebie (a wic zbierajc wszystko, co dotyczy ukochanej sagi).
Listy te przewanie zawieray wizanki najbardziej wulgarnych przeklestw, obraliwe uwagi
pod moim adresem i adresem redakcji. Wyraay te zdziwienie, e mona nie kocha
Gwiezdnych wojen. Fakt, i wystpiem przeciwko nim wikszo z autorw listw
prbowaa sobie (i innym) tumaczy w ten sposb, e jestem jakim niekompetentnym
prostakiem i oszoomem. Pojawio si tam te jednak kilka bardziej racjonalnych uwag.
Przyjrzyjmy si kilku z nich.
Pan X (zastrzeg sobie anonimowo) stwierdza, e szkaluj jego ulubiony film i prbuje
udowodni, e przesanie Gwiezdnych wojen da si pogodzi z chrzecijastwem, a
zauroczenie nimi nie prowadzi do przyjcia jakiej nowej opcji religijnej.( o tym, e ten film
jest nieszkodliwy pisze wielu autorw listw powoujc si na swoje osobiste
dowiadczenia Ogldaem film wielokrotnie. Jestem nim zafascynowany, ale nie zmieni
on moich pogldw religijnych.; Nie spotkaem nikogo, kto by zmieni swoje pogldy
religijne po obejrzeniu Gwiezdnych wojen". Pan X pisze tak: Ot jasna strona mocy NIE jest
stawiana na rwni z ciemn. Przykad? Prosz: mistrz Yoda w odpowiedzi na pytanie swojego
ucznia czy ciemna strona mocy jest silniejsza od jasnej? mwi, e NIE JEST JEDYNIE
ATWIEJSZA. A zatem czy mona nazwa to stawianiem na rwni? Oczywicie, e nie.
Odpowiadam: Oczywicie, e tak. To, e nie jest silniejsza i e jest atwiejsza nie oznacza, e
jest sabsza. Zwyka dwuwartociowa logika tego uczy. Pan X dodaje, e dobro zwycia w
filmie zo wic jest silniejsze. Powtarzam. Te zwycistwa nie wynikaj z jakiej jego
strukturalnej przewagi, ale wyszkolenia Yedi i utu szczcia. Zawarty w Gwiezdnych
wojnach opis teologiczny jest jednoznaczny (patrz wyej). Pan X polemizuje te z moj tez,
e bohaterowie filmu odkrywajc w sobie moc podobni s do greckich bogw. Mwi, e, po
pierwsze, tylko, kilka osb w sadze dysponuje Moc, a, po drugie: moc nie jest si
wewntrzn czowieka, jest si, ktra przenika wszechwiat, sia trudn do sprecyzowania,
si, ktra tworz wszystkie organizmy ywe. Jest to zasadnicza rnica. Jaka rnica? Czym
od boga rni si czowiek, ktry moe nim si posugiwa, kiedy chce? Czy ten czowiek
nie jest kim wikszym ni bg? Tak, przy okazji. Tadeusz Cegielski, obecnie Wielki
Namiestnik polskiej masonerii rytu szkockiego tak charakteryzuje maga-kabalist (kabaa to
fundament doktryny masoskiej) ten, ktry dy do zapanowania nad bytem; ten, kto
zdobywa kreacyjna moc Najwyszego.
Pan X pisze: zdrowy psychicznie czowiek nie jest na tyle naiwny (eby nie powiedzie
gupi), aby pod wpywem jakiegokolwiek filmu straci poczucie rzeczywistoci i myli
rzeczywisto z fikcj wzit z ekranu. Prosz Pana. Tysice ludzi pisze kadego tygodnia do
aktora grajcego gwn rol w serialu Ostry dyur z prob o porad medyczn. Oni
wyranie myl fikcj z rzeczywistoci. Prosz Pana. skd w takim razie bior si sekty
goszce najbardziej zwariowane doktryny? Czy ci ludzie nie myl fikcji (niekoniecznie
filmowej) z rzeczywistoci? Caa istota satanizmu polega na myleniu fikcji z
rzeczywistoci.
Pan X oburza si, gdy pisz o koszulkach, na ktrych widnieje posta Dartha Maula z rogami
wcielenie za i mwi o praktycznym upowszechnianiu przez nie satanizmu. Stwierdza:
owszem Darth Maul jest postaci sztandarow nowych "SW: E1", ale prosz zauway, e
pod koniec filmu zostaje zniszczony! Pokonany przez dobro, przez prawych ludzi. Czy to
umkno paskiej uwadze? Co z tego, e zosta zabity? Czy jednak, w istocie zosta
pokonany? Ilu witych zostao zamordowanych, zgino mczesk mierci? Czy to
oznacza, e zostali pokonani? Ile osb ich dzi czci? Czy nie warto si zastanowi nad tym,
dlaczego produkuje si i, co za tym idzie, sprzedaje tysice czy nawet miliony koszulek z
podobizn Zego. Dlaczego ludzie, przede wszystkim modzi, je zakadaj? Gdyby potpiali
zo nie nosiliby dosownie na sercu jego podobizny. Co spowodowao ich zauroczenie zem?
Czy nie Gwiezdne wojny?
Pan X pisze wreszcie o tym, e w filmie prezentuje si PRAWDZIWE DOBRO: Gwiezdne
wojny to saga bajkowa, fantastyczna, goszca czy si to komu podoba czy nie, idee dobra.
Ukazanie postaci wspaniaych wadcw (krlowa Amidala), dzielnych, bronicych do koca
swoich PRAWYCH ideaw rycerzy (...), a take o sile przyjani (...), mioci i chci
walczenia za ni. A co najwaniejsze(...), zo przegrywa.
Na charakter dobra przedstawianego w Gwiezdnych wojnach zwrciem tu ju uwag.
Mona jeszcze doda, e kada sekta zaczyna od prezentacji jakiego dobra (np. podejmuje
dziaalno charytatywn), by pniej atwiej usidli ludzi. Dzi, co pokazuje przykad Pana
X, wielu ludzi nie do koca ju zdaje sobie te spraw z tego, co tak naprawd dobrem w
istocie jest, a co nie. Nie sama mio jest dobrem. O tym czy jest ona zwizana z dobrem (czy
jest naprawd mioci) wiadcz jej owoce. Mona pomaga ludziom, bo si co od nich chce
albo po to, by pniej si tym przechwala lub by, po prostu dobrze si czu. To nie jest
dobro.
Autorzy pozostaych listw nie wnosz innych argumentw. Warto jedynie zwrci uwag na
sposb ich mylenia. Tak wic np. Pan A.Z. pisze: Prosz pamita te, e taki
przedstawiciel Buddyzmu moe myle o paskim Bogu to samo, co pan o jego, a kady z
was bdzie zaklina, e jego Bg jest prawdziwy. Kady ma swojego Boga, bo kady z nas
jest inny. To zdanie mnie nie dziwi w kontekcie nastpujcej wypowiedzi Pana A. Z.: Ja
sam Gwiezdne wojny ogldaem ju wiele razy, tak czsto, e nie jestem w stanie powiedzie
dokadnej liczby seansw. To zdanie to klasyczny przykad twierdzenia wchodzcego w
skad doktryny satanistycznej. C bowiem takiego twierdzi w nim Pan A.Z.? Twierdzi, e to
czowiek okrela Boga, a nie Bg czowieka, a wic, e to czowiek jest tym waciwym,
prawdziwym Bogiem. Kto powie - Pan A. Z. jest po prostu ateist. Czy jednak ateizm nie
jest czsto drog na skrty do satanizmu? Wystarczy, e ateista pooglda sobie Gwiezdne
wojny.
Pan D.W. pisze za: Sam jestem wielkim zwolennikiem gwiezdnej sagi pt. Star Wars. (...)
Jeli przyj punkt widzenia pana Krajskiego, to naleaoby przywrci system totalitarny
(przykad np. Iranu), gdzie cenzura jest wszechobecna. A moe panu Krajskiemu marzy si
powrt do czasw, kiedy Koci mia olbrzymi wpyw na to, co dziao si wok. (...) A o ile
si nie myl to podstaw wiary chrzecijaskiej jest goszenie Prawdy.
Czy ja proponowaem zdjcie filmu? Ja tylko przed nim ostrzegaem. I to wanie w imi
prawdy, w obronie ludzkiej wolnoci, ktr film ten prbuje zabra poprzez indoktrynacj.
Pani A. H., studentka dziennikarstwa, stwierdza za, e Gwiezdne wojny to dobry sposb na
zarobienie pienidzy, a to przecie jest celem wszystkich, take Naszego Dziennika, a kto
ma pienidze ten jest szczliwy, wic czego si tu czepia.
Ciekawa jest wypowied osoby podpisujcej si jako Dr Deadman: Musimy pamita o tym,
e to nie Lukas zrobi film na uytek NEW AGE, tylko organizacje dziaajce w duchu
nowej ery wykorzystay, nie majc do tego prawa, wiat Gwiezdnych Wojen na swj wasny
uytek i do sobie znanych celw. Tu rce opadaj. Jest to bowiem prba ignorowania
oczywistych faktw.
Jeeli tak maj myle nastpne pokolenia dziennikarzy to ja dzikuj.
Zdumiewajcy jest adunek emocjonalny woony przez autorw listw w ich tre. Oni si po
prostu, jak mwi to modzie, pieni. Tak jakbym ugodzi ich w najczulsze miejsce lub bluni
przeciwko ich Bogu.
Przykady: W tym, co pan Krajski napisa mona powiedzie, e jest tylko ziarnko prawdy.
Reszta to stek bzdur. (D.W.); Czy nie zastanawia si pan nad wizyt u jakiego specjalisty,
proponuj psychiatr.; Jak mona pisa takie brednie? (M. K.); Ten tekst o Star Wars z 21
wrzenia to jaki oszoom nawiedzony, idiota pisa chyba. (Matrix), itp.
Zobaczmy te listy, ta zawarta w nich agresja, brak w nich argumentw racjonalnych, zachwyt
nad filmem, przywizanie do niego jak do jakie witoci to dobre wiadectwo prawdzie,
prawdzie o tym, e film Gwiezdne wojny jest filmem niebezpiecznym, wywoujcym
zmiany w myleniu i nastawieniu do wiata. Jest, i chyba nikt ju temu nie zaprzeczy po
zapoznaniu si z wyej przedstawionymi dowodami, filmem propagujcym jedn z bliskich
satanizmowi wersji dojrzaego pogastwa.
Potwierdza to, dodatkowo, list czytelnika wydrukowany w Naszym Dzienniku w dniu
2.11.99 r. bdcy reakcj na moje artykuy o Gwiezdnych wojnach Czytelnik ten pisze,
midzy innymi: Uwaam, e w wikszoci spraw si Pan nie myli. Osobicie jestem fanem
GW i wszelkie porwnania bd opiera o swoj osob Film zainteresowa mnie okoo 6 lat
temu. Od tamtego czasu moje ycie znacznie si zmienio. ciany mam obklejone plakatami,
kubki w ksztacie bohaterw etc. Zmienio si take moje patrzenie na wiat. Zaczem
zachowywa si jak bohaterowie Sagi. Zaczem uwaa siebie za kogo lepszego (nie chodzi
mio to, e traktowaem siebie jak Jedi, ale patrzyem na wszystkich z lekk pogard). Pana
Boga zaczem wyobraa sobie w postaci starca w czarnym kapturze. Kad woln chwil
wykorzystywaem na obmylanie dalszych przygd bohaterw. Nawet z jednym z nich si
utosamiem. Obecnie, gdy ogldam GW" i widz swojego bohatera, odnosz wraenie, e to
ja sam. Najgorsze jest to, e zaczem patrze w gwiazdy. Ogarn mnie al, e nie mog si
wyrwa do tamtego wiata. Pisz to cakowicie powanie. Jestem wraliwcem,
cienkoskrnym, i na pewno wielu fanw takich jak ja nie ma (na szczcie). Ostatnio
ogldaem w kinie Mroczne widmo" (byem na tym 4 razy). Musz Panu przyzna racj, e
zafascynowa mnie Darth Maul (bardziej posta Qui Gon Jinna, ale zaraz po nim Sith). Wyda-
wao mi si to normalne, ale jak patrz na to z zewntrz, to dochodz do wniosku, e co nie
tak si ze mn stao. Byem czowiekiem religijnym, kochajcym Boga. Dzisiaj dalej
chodz do kocioa, lecz jest to tylko obecno ciaem. Duchem jestem w wiecie GW". Pana
artyku otworzy mi oczy. Niestety, majc ju wiadomo, czym jest ten film, nie potrafi o
nim zapomnie, l cho chciabym z powrotem kocha Boga, a nie siebie, nie jestem w stanie
tego dokona. Przynajmniej na razie. Tak wic Pana artyku mwi prawd. Ja jestem na to
ywym przykadem.
C mona radzi. Jeeli kto oglda ju Gwiezdne wojny - mroczne widmo lub chce
koniecznie obejrze film o gwiezdnych wojnach proponuj uda si do najbliszej
wypoyczalni video i wypoyczy za 2 zote film Mela Brooksa pt. Kosmiczne jaja. Jest to
kpina z Gwiezdnych wojen, kpina troch zoliwa, zabawna, ujawniajca przy okazji cay
prymitywizm i mieszno przesania wielkiej sagi. Bdzie to, z pewnoci, dobra odtrutka,
a zarazem lekarstwo dla tych, ktrzy pogaskie bajki traktuj powanie.

Zakoczenie


Tak. Pogastwo ma wiele twarzy. Masoneria to pogastwo. Spoeczestwo otwarte
to pogastwo. Teozofia i aotropozofia, jak rwnie kade odwoywanie si do tych nauk czy
powane ich traktowanie to pogastwo. Globalizm to pogastwo. Feminizm to pogastwo.
Niech Moc bdzie z tob to pogastwo.
I c z tego? To tylko wiat, ten wiat. Nie miujcie wiata mwi w. Jan ani tego, co
jest na wiecie! Dlaczego? Wszystko bowiem, co jest na wiecie (...) nie pochodzi od Ojca,
lecz od wiata. wiat za przemija, a z nim jego podliwo; kto za wypenia wol Bo, ten
trwa na wieki.