Vous êtes sur la page 1sur 8

Micha Waliski Wszyscy jestemy w gbokiej dupie, wic mylmy

1.
By w dupie. W czarnej dupie. By w ciemnej dupie. W gbokiej dupie. eby speni
warunek, ktre implikuj te cztery frazeologizmy ( i wicej tym podobnych), musi co lub kto, a
wic, sytuacja, rezultat jakiej czynnoci, czowiek by do dupy. Czyli, nadawa si do
dupy. Tak, chodzi dokadnie O dup. T, a nie t, dup.
Pewne rzeczy, stany, rezultaty dziaa, w ktre bywa uwikany, czowiek niejako a priori nadaj
si do dupy; nie ma w tym za duo logiki, dziaa zrzdzenie losu, przeznaczenie, fatum jakie,
ale Bg ju chyba nie, bo Bg z definicji nie ustanawia rzeczy z etykiet Do dupy i nawet z
ebra Adama powstaa cakiem fajna, przyjemna i podniecajca rzecz. Nie wiem, czy podobne
odczucia bliskie s moim kotom, i nie wiem, jak to wyraaj, mog si tylko domyla. Ale ju
Adam, wsplnie z nowym stworzeniem, Ew, zaczli wsplnie tamowo wika si w sytuacje
dodupne, co im my, przeciwni doktrynalnym naukom kocioa wybaczamy, bo gdyby
Adam i Ewa nie zaczli tworzy sytuacji, wyniku ktrych znaleli si w gbokiej dupie, my,
ich prawnuki, nie bylibymy ludmi. My, przeciwni doktrynalnym naukom kocioa i pewnym
wymysom teologw, jestemy przeciwni obwinianiu wycznie Ewy za to, co si dziao i
ostatecznie wydziao w Raju.
Mona na to wszystko spojrze i jest to interpretacja bardziej wiarygodna i logiczna tudzie
niedyskryminujca niewiast przez ewolucj. Wszyscy wiedz, o co mniej wicej chodzi, wic
duszy wywd na temat wyszoci pana Darwina nad panem Bogiem, podaruj sobie. W
kadym razie, pierwotna forma biaka bya czym tkwicym w bardzo gbokiej dupie, kijanka
miaa ju ciekawszy status, mapa do dzisiaj trzyma fason, chocia oglnie te jest w dupie, no
a z czowiekiem wikszy kopot, bo wydaje mu si, e wszystko moe, wszystkie rozumy
pozjada, za prawda jest taka, e im wicej wie, w tym wikszej, gbszej i ciemniejszej dupie
si znajduje.
W kadym razie podsumujmy eby znale si w gbokiej i ciemnej czy jakiejkolwiek
dupie, trzeba, eby najpierw co byo do dupy. Lub sorry, jest wiosna na polu eby kto by
do dupy.
eby bya cakowita jasno: nie chodzi tu o pewien oglnie znany sposb uprawiania seksu
przez kobiet i mczyzn lub przez mczyzn i mczyzn. Koci tego oficjalnie nie
aprobuje, bo Koci tak w ogle chciaby, aby prokreacja odbywaa si drog bezkontaktow, a
na igraszki miosne dla przyjemnoci patrzy jak my patrzymy na Azjat, ktry wychyla kielich
ichniej wdy z bijcym sercem wa w rodku ichniejszej musztardwki lub literatki (setki w
innych naczyniach nie godzi si wychyla, nawet czystej jak polski samogon). Oficjalnie tak
patrzy na to Koci. A wy, doroli ludzie, rbcie, co chceta i co lubita, byle tylko za zgod i
zrozumieniem oboplnym, nie krzywdzc jedno drugiego. W kadym razie macie prawo
powiedzie, e seks analny jest do dupy lub z tego nie twierdzenia zrezygnowa. Macie te
1

prawo w ogle z seksu zrezygnowa i odda si wycznie pielgnacji nasturcji, co by je wszy


nie obsiady, lepsze to moe, anieli weszki onowe, opryszczki i inne syfy.Przypomn moe
jedynie, jak wysoko staa w hierarchii analno w kategorii najpierwotniejszych przyjemnoci u
Zygmunta Freuda, tego znanego zboczeca.
Zatem wycigamy kolejny wniosek: nie kada dupa musi by do dupy lub jeli masz wrzd
na dupie, to nie znaczy, e musisz by do dupy .
2.
Wziem si za ten niezmiernie waki temat z kilku istotnych powodw. Wspomn w tym
miejscu jedynie o dwch. Po pierwsze, i jest to powd subiektywny, chciaem sobie czym
rozweseli ycie, bo oglna sytuacja jest taka, e czuj, i jestem w gbokiej dupie. Dochodz
do wniosku, e w pewnych sytuacjach (zdrowie na przykad, dalekie od szlachetnoci), ycie
przestaje by podan wartoci, gdy stanowi jedynie zbdny dodatek do dolegliwoci, a
dlaczego pozwala na zbyt wiele chorobom? I zdawa si na brak kompetencji i miosierdzia
przedstawicieli polskiej suby zdrowia? Zrezygnowaem wic po prostu z ich czsto wtpliwych
usug i musz si czym rozweseli.
Waniejszy jest jednak powd drugi, poznawczy. Odkryem mianowicie, pno to odkryem, ale
lepiej pniej ni wcale, zatem odkryem, i popularny w narodzie zwizek frazeologiczny by
w dupie, w przeciwiestwie do mie w dupie, ma gboki sens filozoficzny. Pisz o tym
frazeologizmie w liczbie pojedynczej, bo zwroty cytowane na wstpie s de facto synonimami i
tautologiami, z hiperbolami lub gradacjami rnego stopnia, s jednak uyteczne, bo pozwalaj
nam bardziej subtelnie wyraa emocje i znaczenia, wiadcz zatem o sile i bogactwie
polszczyzny, naszej dumy. Zatem kto wnikliwy mgby w mojej pisaninie doszuka si
pierwiastka patriotycznego.

3.
Ludzie lepiej wyksztaceni, zatem ksztaceni jeszcze w poprzednim ustroju lub w lepszych
szkoach i uczelniach w III RP przed czasem wszelakich reform, znaj powiastk, bajeczk
zawart w VII ksidze Politei Platona, opowiadan przez Sokratesa i kierowan tym razem
bezporednio do Glaukona. Jest to opowie o nieco dziwnej jaskini, w ktrej siedz ludzie z
kajdanami na rkach, z nogami przykutym do podoa, ba i szyje maja przykute, aby gowy
skrca nie mogli i patrzyli przed siebie.
I dalej: Z gry i z daleka pada na nich wiato ognia, ktry si pali za ich plecami, a pomidzy
ogniem i ludmi przykutymi biegnie gr cieka, wzdu ktrej widzisz murek zbudowany
rwnolegle do niej, podobnie jak u kuglarzy przed publicznoci stoi przepierzenie, nad ktrym
oni pokazuj swoje sztuczki. Wic zobacz, jak wzdu tego murku ludzie nosz rnorodne
2

wytwory, ktre stercz ponad murek; i posgi, i inne zwierzta z kamienia i z drzewa, i
wykonane rozmaicie i oczywicie jedni z tych, co je nosz, wydaj gosy, a drudzy milcz.
I dalej:
[GLAUKON:] Dziwny obraz opisujesz i kajdaniarzy osobliwych.
[SOKRATES:] Podobnych do nas. Bo przede wszystkim czy mylisz, e tacy ludzie mogliby z
siebie samych i z siebie nawzajem widzie cokolwiek innego oprcz cieni, ktre ogie rzuca na
przeciwleg cian jaskini?
[GLAUKON:] Jakime sposobem, gdyby cae ycie nie mg aden gow poruszy?
[SOKRATES:] Wic w ogle ci ludzie tam nie co innego braliby za prawd, jak tylko cienie
pewnych wytworw.
[GLAUKON:] Bezwarunkowo i nieuchronnie.
[SOKRATES:] [...] ile razy by kto zosta wyzwolony i musiaby zaraz wsta i obrci szyj, i
i, i patrze w wiato, cierpiaby robic to wszystko, a tak by mu w oczach migotao, e nie
mgby patrze na te rzeczy, ktrych cienie poprzednio oglda. Jak mylisz, co on by
powiedzia, gdyby mu kto mwi, e przedtem oglda ni to, ni owo, a teraz co bliszego bytu,
e zwrci si do czego, co bardziej istnieje ni tamto, wic teraz widzi suszniej; i gdyby mu
kto teraz pokazywa kadego z przechodzcych i pytaniami go zmusza, niech powie, co to jest.
Czy nie mylisz, e ten by moe by w kopocie i mylaby, e to, co przedtem wdzia,
prawdziwsze jest od tego, co mu teraz pokazuj?
[GLAUKON:] Z pewnoci.
Fajne to, prawda? Chciaoby si przytoczy cay dialog, lecz basta! Wiemy, o co chodzi. Raczej
zadajmy szereg pyta:
Co symbolizuje wntrze jaskini? Co symbolizuje mur? Kogo symbolizuj kajdaniarze
(winiowie usytuowani za murem wysokoci czowieka, cakowicie zakryci przez ten mur,
siedzcy tyem do ognia). Co symbolizuj rne przedmioty niesione (przed murem i ogniskiem)
przez ludzi, np. posgi, przedmioty z drzewa, kamienia itd.? Co symbolizuje ogie poncy przed
ludmi poruszajcymi si na ciece? Kajdaniarze mog widzie tylko (s bowiem przykuci)
cienie rzucane przez posgi i przedmioty. Czym s owe cienie w gbi jaskini rzucane (dziki
wiatu ogniska) przez przedmioty noszone przez ludzi? Winiowie ci nie widzieli nigdy
niczego innego? Co - w ich mniemaniu - owe cienie reprezentuj? Co symbolizuje wiat na
zewntrz jaskini?
Wreszcie, co symbolizuje soce? Mieszkacy jaskini maj nogi rce przykute w ten sposb, e
nie mog si odwraca, a wic mog patrze wycznie w kierunku wntrza jaskini. Co

symbolizuje obrcenie szyi przez winia, kajdaniarza? Kogo symbolizuje wizie, ktry
zostanie wyzwolony (uwolni si z kajdan) i wyjdzie przez jaskini?
Stop, bo zwariujemy od nadmiaru pyta! Chocia nie, no nie, pyta trzeba, stale pyta trzeba,
mimo e prawda, jak i docieranie do prawdy, jest procesem bolesnym.
Pomylmy, tak bardziej empatycznie pomylmy, jak si mogy czu dwie dorose ju
dziewczyny w momencie (i dugo potem), kiedy zrzdzeniem przypadkw odkryy, e ich matki
nie s ich matkami, e przez pomyk noworodki zamieniono je w szpitalu pooniczym? Co
moe czu dorosy czowiek, kiedy odkryje, e jest synem zbrodniarza, a prawda ta bya dotd
przed nim ukryta? Jak poczuby si wiat ludzki, gdyby niezbicie dowiedziono, e adnych, ale
to adnych bogw nie ma i nie ma adnego ycia pomiertnego? Nawet ksia musieliby
przekn t gorzk prawd i zmieni zawd. Albo, co staoby si ze wiatem, gdyby odkryto, e
Kosmici s wrd nas od zawsze i to oni decyduj o naszych ruchach oraz naszej przyszoci?
Lub, co staoby si na skutek jakiegokolwiek realnego zetknicia Ziemian z Kosmitami? A
latajce spodki? Z wiar lub niewiar w te obiekty (NOL, UFO) jest strukturalnie podobnie jak
z wiar w bogw.
Prawda jest bolesna, ale te podobno (?) prawda nas wyzwoli, bo jak Pan rzek by: Poznacie
prawd, a prawda was wyzwoli (Jan, 8:32).
C nam chce zatem powiedzie Platon ustami swojego Mistrza? Ano, prawd prymarn: e
wszyscy, jak ci kajdaniarze, tkwimy w gbokiej, mrocznej dupie, nie naley wszake myli
dupy z czarn dziur, bo pojcie czarnej dziury jest ju wykuwajca si w fizyce, matematyce,
kosmologii prawdziw prawd, prawd z horyzontu episteme. Jeszcze raz ostrzegam, e nie
chodzi tu o t czy tamt dup, lecz o episteme.
By w dupie, by w czarnej dupie, by w ciemnej dupie, w gbokiej dupie wszystkie
te metafory oznaczaj w istocie jaki kryzys, impas wiedzy czowieczej, odnosz si do sytuacji
w jakim sensie bez wyjcia (ycie trzech alpinistw zaley od jednego z nich, a ten zszed by
nagle na zawa; zepsu si na amen samochd, ktrym mielimy si przemieci w okrelone
miejsce w okrelonym czasie, bo od tego podobno zaley nasze ycie; mamy wykona pilny
projekt na czas, tymczasem nie potrafimy wymyli nawet zarysu koncepcji tego projektu; nie
dajemy sobie rady z zadaniem matematycznym, bo obijalimy si w szkole albo jestemy
gbami, gb te ma prawo do egzystencji, etc., Que Sera Sera, daj mi sera, sera, tylko nie
parmezanu!).
Do bycia w gbokiej dupie prowadzi nas zwyka niewiedza, bdne (nielogiczne, stereotypowe,
faszywe, resementymentowe) mylenie, lenistwo umysowe lub kryzys mzgowy spowodowany
jakim wstrzsem, stresem.
4

Z wielu sytuacji kryzysowych, sytuacji bez wyjcia, udaje si zainteresowanym ostatecznie


wyj. Wczoraj obejrzaem przypadkowo kocowy fragment pewnego filmu. Kilkunastu
rugbistw ocalaych z katastrofy samolotu w niedostpnych rejonach Andw na pograniczu
Argentyny i Chile (historia autentyczna z 1972 roku), po ponad dwch miesicach wegetowania
w ekstremalnych warunkach, zostao uratowanych dziki wytrwaoci, sile i pasji poznawczej
dwch towarzyszy, ktrych problem polega na tym, czy w ogle i, czy i na wschd, czy
zachd. Ta szeroko pniej opisywana i wielokrotnie filmowana katastrofa i jej konsekwencje
pokazaa take jeszcze inne, bardzo drastyczne aspekty zachowa ludzkich w sytuacjach
ekstremalnych.
Przy niej gboka dupa, w jakiej znalaz si ucze, ktry nie potrafi rozwiza zadania
matematycznego, wydaje si wcale nie by dup, tylko bahostk. Ucze moe albo wzi si
do roboty (wzi si za siebie) i nadrobi zalegoci, albo powtarza klas. Od przyjazdu na czas
do okrelonego miejsca nasze przysze ycie nie zaley w ogle, co najwyej potoczy si ono
inaczej, a o prostocie lub meandrycznoci naszego ycia decyduj niemal wycznie przypadki,
tylko nam si wydaje, e w peni nim kierujemy. Notabene, bez megalomanii czowiek nie byby
tym, kim jest. Megalomania to nasz pas ratunkowy.
Najwikszy (cichy) dramat czowieczy polega chyba na czym innym: na umiowaniu bogiego
lenistwa umysowego, to za jest kwesti przyzwyczajenia, nawykw intelektualnych (a raczej:
antyintelektualnych). Nie jestem mionikiem ludowych mdroci, przysowia wzite i
zestawione razem s niczym innym, jak bekotem mdrociowym, zbiorem przeczcych sobie
nawzajem (non)sensw. Jednak wzite oddzielnie, czasem zwieraj przekaz, nad ktrym warto
si pochylic. Zarwno Arystoteles, jak i Cyceron zgodziliby si, co do susznoci sdu
Przyzwyczajenie jest drug natur czowieka, chocia Pascal nie za bardzo.
Tkwimy w gbokiej dupie, bo przywyklimy wiat zmysw, wiat pozorw, wiat materialny,
cielesny, uud, bra za prawd. Prawd prawdziw, na co dzie zastpuje nam doxa. Jestemy
zanurzeni w wiecie stereotypw mylowych i nieatwo nam z tego wiata wyj. Najczciej po
prostu nie chcemy. Mur w jaskini symbolizuje granic dwch wiatw, przegrod, ktra
oddziela rzeczy zmysowe od ponadzmysowych. Kajdaniarze to my, wikszo ludzkoci
zamieszkujcych ten pikny i paskudny zarazem Glob, ktra zadowala si bezporednio dan
rzeczywistoci i uwaa j za prawdziw. Rne przedmioty niesione (przed murkiem i
ogniskiem) przez ludzi, np. posgi, przedmioty z drzewa, kamienia itd. odnosz si do
wszelkiego rodzaju istniejcych rzeczy, wszystkich rzeczy zmysowych. Take syszane odgosy.
Ogie poncy przed ludmi poruszajcymi si na ciece symbolizuje zdolno do racjonalnego
mylenia (dziki niemu pojmujemy wiat wrae zmysowych). Kajdaniarze mog widzie
tylko (s bowiem przykuci) cienie rzucane przez posgi i przedmioty. Czym s owe cienie w gbi
5

jaskini rzucane (dziki wiatu ogniska) przez przedmioty noszone przez ludzi? To - rzeczy
zmysowe, jedynie ndzne odbicia idei, czysto zmysowe pozory rzeczy. Winiowie ci nie
widzieli nigdy niczego innego. Co - w ich mniemaniu - owe cienie reprezentuj? Jedyn
prawdziw rzeczywisto, jedynie prawdziwy wiat. Co symbolizuje wiat na zewntrz jaskini?
wiat idei, prawdy, noumenw, gr. On, prawdziwy, niezmienny, wieczny byt, duchowe podoe
zjawisk. Co symbolizuje soce? Ide dobra i pikna, bdca ide wszystkich idei, moe absolut
(bstwo), przyczyn wszystkich rzeczy, najwysz z idei, zasad wszystkiego. Mieszkacy jaskini
maj nogi, rce i karki przykute w ten sposb, e nie mog si odwraca, a wic mog patrze
wycznie w kierunku wntrza jaskini. Co symbolizuje obrcenie szyi przez winia,
kajdaniarza? Najpewniej, wyzwolenie od ogldu cieni, odwrcenie si duszy od iluzji do
prawdy, zwrot ku wiatu, prawdzie. Ale czy oni, w wikszoci, tego naprawd pragn?
Kogo symbolizuje wizie, ktry zostanie wyzwolony (uwolni si z kajdan) i wyjdzie przez
jaskini? Filozofa, poszukiwacza prawdy.
Ergo: niezbyt elegancki zwrot by w gbokiej dupie implikuje multum problemw z zakresu
metafizyki, gnozeologii, realizmu, dialektyki, etyki. Rozwaajc jego znaczenia wkraczamy na
mistyczn drog ku grze, ocieramy si take o wiat polityki platoskiej. Czyli: implikuje
filozofi, mylenie filozoficzne.
Wchodzc na drog ku socu, wkraczamy w tajniki poznania przez anamnez. Dziecko do
jakiego etapu posiada natur poszukiwacza prawdy, jest to chyba dar wrodzony; pniej t
zdolno jakby gubi. Co jest tego przyczyn? Jak sdz, proces enkulturacji i socjalizacji.
Z pewnego punktu widzenia suszny wydaje si pogld, e szkoa unicestwia wrodzone zdolnoci
czowieka. Nie obwiniajmy od razu nauczycieli. Instytucja szkoy charakterystyczna dla Europy,
rozprzestrzeniona w wiecie, nie zmienia si od 2500 lat i byby to powd do dumy, gdyby nie
fakt, e instytucja ta zostaa od samego pocztku le pomylana i nie mamy nic lepszego na
podordziu, jedynie j ulepszamy, poprawiamy, reformujemy, czyli uprawiamy gr pozorw.
Bo tak w istocie, czym rni si szkoa z uczniami trzymajcymi woskowe tabliczki i rysiki w rku
od szkoy z uczniami trzymajcymi w rku tablety i rysiki do tabletw?
Platon mia pogld arystokratyczny na spoeczestwo. Liczy si tak naprawd garstka ludzi,
masy s w jakim sensie uyteczne, ale masy nie maj nic do gadania, maj wycznie sucha
czonkw elit. A przecie byy to czasy demokracji ateskiej. W czasach Peryklesa na 120 tysicy
mieszkacw Aten gosowa mogo tylko 30 tys. mczyzn posiadajcych status obywatela. Nie
gosoway kobiety, dzieci, niewolnicy, obcokrajowcy (metojkowie). To byli nieobywatele.
Prawd powiedziawszy, lud nic tu nie mia do powiedzenia.
My yjemy w nowoczesnej nowoczesnej demokracji. Uprawnieni do gosowania s praktycznie
wszyscy doroli. Czy jednak tak wiele si zmienio od czasw Platona?
6

Dzisiaj wikszoci ludu po prostu nie chce si gosowa, to zbdny wysiek fizyczny i mylowy.
O wynikach wyborw decyduj w gruncie rzeczy wskie elity, a to dziki wadzy nad mediami i
wadzy mediw nad nimi. Zdecydowana wikszo obywateli wybiera ywot kajdaniarzy i
moe z tego powodu tak czsto wykrzykuje: Jestem w gbokiej dupie. To status na wasne
yczenie. ycie winia moe by z pewnej perspektywy wygodne i w miar bezpieczne. Lecz
zauwamy, e niewolnikami s rwnie ludzie mediw i ich dysponenci. Dzisiaj nie sposb
wskaza, kim s panowie.
Zdanie si na wszechwadz doxa, lk przed wyjciem na drog ku socu, w kierunku prawdy,
wynika z przeczucia potencjalnych zagroe dla wasnej egzystencji, jakie si z wyjciem na t
drog wi. Ze statusem kajdaniarza, uwizienia w gbokiej dupie mona si atwo
oswoi, zaakceptowa go. Czowiek jest zdolny, co pokazay dwa najbardziej ponure
totalitaryzmy XX wieku, a co przeczuwa Platon, przystosowa si do kadych, najbardziej
podych warunkw, zaakceptowa je. Niewielu za to jest zdolnych do wyjcia ku socu, ku
szczytom, by sprbowa ratowa towarzyszy, by poszerza horyzonty czowieczestwa.
Mamy do czynienia z paradoksem. Takie nauki jak matematyka i fizyka goni coraz skuteczniej
idee platoskie, odkrywaj i dowiadczaj czstek Boga, podczas gdy zdecydowana wikszo
ludzi wybiera niewolnictwo i totalitaryzm, o jakim si Platonowi nie nio, i to na wasne
yczenie. Stalimy si niewolnikami mediw, kultury popularnej, seriali, smartfonw, tabletw,
wszechwadnych kamer i bankomatw, statusw na Facebooku, telewizji tudzie rozrywki
globalnej, ktra poprzez formaty standaryzuje i formatuje ludzi, zamieniajc ich mzgi w
homogeniczn galaret.
Bogactwo wiata wizao si niegdy z rnorodnoci i wielokulturowoci. wiat ludzki wybra
wspczenie unifikacj, a przy okazji robi wszystko, eby zunifikowa wiat przyrody.
Bogactwo Amazonii przeksztaca si w monotoni upraw sojowych i tartakw, niby wspaniae
lasy Skandynawii to produkt szkek lenych, morza i oceany trzeba jak najszybciej oczyci z
ostatniego dorsza, morwina, wieloryba, kalmara i tuczyka, z interiorw afrykaskich jak
najprdzej wypleni sonie, goryle, zebry i hipopotamy. Doznanie bogactwa fauny i flory
zapewni ludziom obrazki w Internecie i TV oraz rekonstrukcje komputerowe. Ju dzisiaj
potna ilo ludzi wybiera wiat wirtualny nad realny.
Wic, udowodnilimy, e powiedzenie jestem w ciemnej dupie otwiera drog do wielkiej
filozofii. Problem w tym, e dzisiaj nawet filozofom nie chce si by filozofami.
Kady nosi z mozoem wasn dup, a jak kto j przypadkiem straci, to mu j skutecznie
zrekonstruuj. Tyle e z tego nic nie wynika, nawet w przypadku top modelki.
Nomy wic wasne dupy z godnoci. I mylmy na wszelkie tematy.
7

Micha Waliski
17 marca 2015 roku