Vous êtes sur la page 1sur 18

Instytut Bada Literackich

Teksty Drugie
2012, 5, s. 224-240

Polska Akademia Nauk

Na przekr sobie (i innym)


stworzy siebie z boku. O
jednym licie Witkacego do ony.
Olga Szmidt

http://rcin.org.pl

Interpretacje

Interpretacje

Olga SZMIDT
Na przekr sobie (i innym) stworzy siebie z boku.
O jednym licie Witkacego do ony

W niejednokrotnie ju komentowanym przez badaczy licie1, Witkacy, bdc


pod wpywem alkoholu, pisze do ony wyznanie pene wyrzutw, deklaracji ipostulatw. Wrd nich dominuj te dotyczce niedugo wczeniej zawartego maestwa iformuy relacji, jak modzi maonkowie prbuj wypracowa. Do
zdarzenia, bo takie okrelenie procesu pisania tego listu bym zaryzykowaa, doszo po przyjciu, podczas ktrego zgodnie zustaleniami Janusza Deglera2
Jadwiga bya, wedle oceny swojego ma, zbyt yczliwa Augustowi Zamoyskiemu.
Spr midzy maonkami zaowocowa listem napisanym noc, tu po wyej wspomnianym incydencie. Co ciekawe, Jadwiga przebywaa wtym samym pensjonacie, wktrym nocowa autor tekstu. Specyficzny kontekst, atake okolicznoci
towarzyszce jego powstaniu nie mog uj uwadze czytelnika. Sam Witkacy wyranie podkrela swoj aktualn sytuacj, miejsce pobytu oraz stan, wjakim si
znajduje. Pisze:

224

Znalazem wyjcie ztego wieczoru ipisz list do Ciebie, ktra leysz o5 krokw ode
mnie, oddzielona maostkowoci wyobrae oinnym yciu.3 (s. 24)

Zob. m.in. J. Degler Witkacy si eni, w: tego Witkacego portret wielokrotny. Szkice
imateriay do biografii (1918-1939), PIW, Warszawa 2009.

J. Degler Przypisy, w: S.I. Witkiewicz, Listy do ony (1923-1927), PIW, Warszawa


2009, s. 247.

S.I. Witkiewicz Listy do ony (1923-1927). Cytaty zlistu datowanego na


13/14.05.1923 lokalizuj wtekcie podajc numery stron wnawiasach.

http://rcin.org.pl

Szmidt Na przekr sobie (i innym) stworzy siebie zboku

Uwagi te powracaj wmniej lub bardziej serio traktowanej konwencji wlistach


nie raz. Janusz Degler opochodzeniu Jadwigi pisze: Jej matka, Jadwiga, bya crk
malarza Juliusza Kossaka isiostr Wojciecha. Wysza za m za Zygmunta Unruga,
zarzdc majtku Wokijwka na Woyniu (tam przyszy na wiat Jadwiga ijej
siostra Zofia), ale wywodzcego si zarystokratycznego rodu niemieckiego
Unrugw (Unruhw) herbu Lew, ktrego historia siga pierwszej poowy X wieku
[]. Ojciec Jadwigi by oryginaem idziwakiem, szczyccym si przy kadej okazji
swoim pochodzeniem arystokratycznym irodzinnymi koligacjami []. J. Degler
Witkacy si eni, s. 154-171.

http://rcin.org.pl

225

Obok zarzutw zwizanych zzachowaniem ony (szczegw nie znamy) oraz zoliwoci odnoszcych si do jej arystokratycznego pochodzenia 4, pojawiaj si tu
refleksje dotyczce rwnie nieco innych kwestii.
Wspomniany kontekst skania do potraktowania deklaracji zawartych wlicie zdaleko idc ostronoci. Mamy tu zreszt do czynienia zistotnymi problemami badawczymi na co najmniej kilku poziomach. Zanim przejd do najbardziej interesujcego mnie tu problemu, awic samego wyznania Witkacego
ikoncepcji zawartej wtym licie, sprbuj nakreli specyfik lektury tego rodzaju tekstw iich konsekwencje dla interpretacji. Analiza tego, jake wyrazistego przypadku daje nadziej na wypracowanie metodologii omaym zasigu
takiej, ktra pomocna okae si winterpretacji korpusu tekstw (a waciwie:
listw; raczej trudno byoby odnie owe ustalenia do analizy dramatw czy powieci, cho zwrcenie uwagi na rkopisy take wydaje si tu interesujc moliwoci) Witkacego. Nie s one jednak na tyle swoiste, by nie mc zarazem odnie rozpozna (lub chocia ich czci) proponowanych wtym artykule do epistolografii innych autorw.
Sdz, e przeledzenie kluczowych problemw tego obiektu, amoe wrcz
mikro-obiektu, wkontekcie izpamici ocaej epistolografii autora Nienasycenia, moe si okaza owocne (postrzegam to take jako spore ograniczenie czy
wrcz ryzyko) wycznie winterpretacji twrczoci Witkacego moe pozwoli
wydoby cechy szczeglne jego pisarstwa niekoniecznie za jako prba wydobycia cech kardynalnych epistolografii wogle. Punktem wyjcia jest wic tu interpretacja pojedynczych tekstw. Strategia ta wypywa zprzekonania, e wanie na
bazie takich mikro-lektur mona sprbowa zbudowa interpretacj onieco szerzej zakrojonych ambicjach, ujmujc interesujce zjawisko wszerszej perspektywie, charakteryzujc to pole twrczoci jako cz pewnego rodzaju podmiotowego projektu Witkacego. Konsekwencj ekstremalnego ograniczenia przedmiotu zainteresowania, cho nie bez nawiza do innych przestrzeni, jest wic uwypuklanie raczej tego, co indywidualne ijednostkowe, ni tego, co tradycyjne czy
konwencjonalne. Nie traktujc tych kategorii opozycyjnie, lecz jako wzajemnie
konieczne, wanalizie listu Witkacego znocy z13 na 14 maja 1923 roku, nie uznaj go za syntez epistolografii midzywojennego artysty. List ten nie stanowi dla
mnie take pars pro toto jego listowej twrczoci, ale raczej jedn znajbardziej
radykalnych realizacji symptomatyczn inieoczywist zarazem. Radykalnych,

Interpretacje
dodajmy, przede wszystkim zpunktu widzenia czytelnika, niekoniecznie samego
autora. Ograniczenia imoliwoci interpretacji, jakie ujawniaj si wtoku lektury, wyznaczaj wmoim odczuciu pewnego rodzaju granic tego, wjaki sposb moemy te listy ujmowa.
Wymieniony przypadek jest na tyle wyrazisty, e mgby pozwoli take na
rozpoznanie kluczowych cech iogranicze wprocesie odbioru zarwno intymistyki, jak iepistolografii, ktrych swoista pograniczno zmusza czytelnika do
uwzgldnienia, jeszcze wyraniej ni wodniesieniu do tekstw literackich, pozatekstowych warunkw ich powstania. Obawiajc si jednak nadinterpretacji, rozumianej tu jako ekstrapolowanie ustale poczynionych na podstawie niewielkiego fragmentu, wdodatku autorstwa skomplikowanej postaci, moliwo t pozostawiam raczej na marginesie swoich zainteresowa. Przejd ju do oglnych ustale dotyczcych epistolografii. Stefania Skwarczyska tak rzecz uja:
List jest czstk ycia. Powstaje na paszczynie ycia, wbezporednim znim zwizku.
Tym si rni od wikszoci innych rodzajw literackich, ktre powstaj wwiecie duchowego odosobnienia, jakoby zdala od gwaru bezporedniej rzeczywistoci. 5

Istotne przesunicie wzgldem literatury fikcjonalnej jest bez wtpienia kluczowe. Spr, czy epistolografia jest literatur, czy te stanowi wyranie odrbny
gatunek, lokowany raczej wprzestrzeni pimiennictwa, tylko pozornie zdaje si
przynalee do sztucznie wzniecanych kontrowersji. Ta podstawowa klasyfikacja
okrela zreszt nie tylko status epistolografii (i szerzej intymistyki), nie zmieniajc tym samym sposobw lektury. Jest wrcz przeciwnie gdy bowiem interpretowa bdziemy listy jak tekst literacki, utrac (lub wmog utraci) swoj specyfik;
zyskaj jednak tym samym, zpewnego punktu widzenia, wyszy status whierarchii pimiennictwa. Badaczka we wstpie swojej fundamentalnej rozprawy pisze:
Tote ocena dzie epistolograficznych, tak sw istot odmiennych od innych rodzajw
itak dziwnych, musi pj torem odmiennym. A raczej torami odmiennymi, bo adna
zasada metodyczna stosowana wbadaniach literackich nie jest dla listu wystarczajca.
Punktem wyjcia dla bada bdzie ju nie, jak wdzieach ocharakterze czysto literackim, zawarto tekstu, lecz tekst wzespoleniu zpewnym fragmentem ycia, zktrego
wypywa iktry uksztaca swoj skutecznoci. Oczywicie, tak zarysowany przedmiot
badania nie moe si ograniczy do metod literackich, lecz wymaga bdzie take metod
badajcych ycie.6

226

Skwarczyska ma na myli socjologi, nauki historyczne czy biografistyk. Istotne wydaje si tu przede wszystkim podkrelenie koniecznoci skorzystania zrozmaitych metodologii, azarazem uwzgldnianie swoistoci listw konkretnego autora. Jak pisze Ryszard Nycz:

S. Skwarczyska Teoria listu, Wydawnictwo Uniwersytetu wBiaymstoku, Biaystok


2006, s. 332.

Tame, s. 13.

http://rcin.org.pl

Szmidt Na przekr sobie (i innym) stworzy siebie zboku


[] owiele bardziej interesujc perspektyw ukazuj, jak si zdaje, b a d a n i a nie
inter-, lecz t r a n s d y s c y p l i n o w e: zmierzaj one, zjednej strony, do identyfikacji
powinowactw przedmiotowo-problemowych idcych wpoprzek (poniej, powyej) istniejcych granic dyscyplinowych, zdrugiej za do uchwycenia historycznych procesw
ksztatowania itransformacji sztuk inauk; procesw prowadzcych wspczenie do powolnego wyaniania si zarwno zarysw nowych dyscyplin, jak do stopniowej rekonfiguracji dyscyplinowych podziaw caego pola humanistycznej wiedzy.7

R. Nycz Kulturowa natura, saby profesjonalizm, w: Kulturowa teoria literatury. Gwne


pojcia iproblemy, red. M.P. Markowski, R. Nycz, Universitas, Krakw 2006, s. 30.

Podobne domniemania odnosiy si przecie do samego Witkacego ijego powieci.


W przypadku tego autora problem mona by dodatkowo poszerzy chociaby
oniejednoznaczne symbole (gdy chodzi owydwik, nie za oliteralne znaczenie)
umieszczane na obrazach, aokrelajce, co malarz wtym czasie pi, pali lub kiedy
nie robi tego przez kilka dni. W odniesieniu do dzie literackich rzecz wyglda
chyba nieco inaczej ni wprzypadku epistolografii. Na przykad posta literacka,
ktra wutworze przedstawia na przykad swoje narkotyczne wizje, zdaje si nie
stwarza problemw na podstawowym poziomie interpretacji, tj. okrelenia ich
statusu wewntrz tekstu literackiego.

http://rcin.org.pl

227

Interpretacyjne ograniczenia iobiecujce perspektywy tworz tu waciwie nierozerwalny splot. Obawa przed nadmiernym rozproszeniem bada jest moe najlepiej widocznym zagroeniem. Z drugiej za strony trudno nie przyzna, e perspektywa ta pozwala na takie ksztatowanie strategii interpretacyjnej, ktra wmoliwie najwyszym stopniu odpowiada bdzie przedmiotowi zainteresowania.
Nader wyrazisty przykad, jaki stanowi omawiany list, niemal wymusza na interpretatorze zmian bd modyfikacj przyzwyczaje lekturowych. Ju na pocztku naley uwzgldni co najmniej trzy aspekty, dotyczce zreszt nie tylko
szeroko rozumianej poetyki wyznania. Po pierwsze najbardziej oczywiste nie
mona nie wzi pod uwag faktu, e rzeczony list zosta napisany pod wpywem
alkoholu posiadajc t wiedz, nie sposb traktowa go dokadnie tak samo, jak
wsytuacji, gdy ostanie piszcego nie wiemy zbyt wiele. Z pozornie analogiczn
sytuacj mamy do czynienia wprzypadku tekstw literackich, ktrych legenda
gosi, e pisane byy pod wpywem rozmaitych rodkw odurzajcych8. Trudno
natomiast wyranie rozgraniczy anie wiem, czy rozrnienie przyniosoby poytki dla interpretacji tekst ipewien rodzaj atmosfery towarzyszcej jego powstaniu oraz wkonsekwencji, poniekd wtrnie jego lekturze. Zarazem jednak, zpowodu bardzo ograniczonego wgldu, jaki czytelnik ma wproces twrczy,
przyj naley, e te specyficzne konteksty powstania dziea stanowi jednak przede
wszystkim swoist legend towarzyszc dzieom literackim. Co moe najistotniejsze wtym kontekcie, teksty literackie, bez wzgldu na to, wjakich warunkach powstay, przechodz przed wydaniem szereg cenzur ikorekt od autorskiej
po wydawnicz eliminujcych, na ile to moliwe, te partie, ktre s przez ktr
zinstancji niepodane. Uznajemy wic, e tekst, mimo tego, co wymyka si spod
kontroli intencji autorskiej, jest celowy oraz uwzgldnione zostao istnienie od-

Interpretacje

228

biorcy utworu. Inaczej jest wprzypadku epistolografii, ktra skierowana jest najczciej do jednego tylko, empirycznego odbiorcy wsptworzcego niepowtarzalny kontekst komunikacyjny9, ponadto posiadajcego specyficzn inieodtwarzaln wiedz onadawcy. Co rwnie wane wtym kontekcie na cytowanym
licie, innym kolorem, prawdopodobnie po napisaniu caego tekstu, ugry pierwszej strony Witkacy notuje: List ten jutro wyszl n i e c z y t a j c (s. 30). W
myl deklaracji, niepoddany cenzurze trzewego oka, list trafia do ony Witkacego bez modyfikacji. To gest znaczcy celem Witkacego jest, aby Jadwiga poznaa te przemylenia ipostrzegaa je zarazem jako pewien rodzaj cricture automatique, niemodyfikowany zapis autentycznych uczu autor nie chce tym samym zwaa na radykalno wygoszonych tam sdw, niekoniecznie odpowiadajcych temu, co zwyk komunikowa adresatce. List ma by wic (deklaratywnie)
czym wrodzaju manifestacji niezmconej autentycznoci.
Po drugie, nie mona zignorowa sytuacji komunikacyjnej10, wjak rzeczony
list by wczony stanowi on bardzo szybk reakcj na wydarzenia, ktre dotyczyy palcych inieatwych kwestii zwizanych z(nieudan) prb stabilizacji
relacji maonkw. W sposb oczywisty lektura listw musi bra pod uwag miejsca puste, przerwy wkontakcie za porednictwem tego medium czy czsto nie cakiem czytelny kod, jakim posuguj si piszcy. Nie bez znaczenia jest take, by
tak rzec, istotowa eliptyczno listw (z punktu widzenia osb trzecich) piszcy
nie klaruj sobie podstawowych kwestii, czsto wyrywkowo odnosz si do spraw
spoza przestrzeni listw. W odniesieniu do omawianego listu problem jest dobrze
widoczny nie wiemy, co wydarzyo si tego wieczora, nie mamy dostpu do refleksji Jadwigi, znamy tylko reakcj Witkacego. Czytelnik jest wic zmuszony
mniej lub bardziej wiadomie domyla si zarwno sytuacji poprzedzajcej tekst,
jak iodrbnoci pogldw ony autora Poegnania jesieni. Interpretujc ten list
skupiamy si wic ostatecznie na tym, co pozostao po zdarzeniu, jak zostao ono
zapamitane przez Witkacego, awaciwie jak pami tego wydarzenia zostaa
przez niego wyraona wlicie. Nie badamy wic tak naprawd wizi midzy maonkami, ale to, wjaki sposb Witkacy funkcjonowa wtej przestrzeni ijak rol
wkonstruowaniu relacji (a take tej sytuacji) odgrywa dla niego list, atake jak
autor wykorzystywa wtym kontekcie jego materialno.

Zob. np. K. Cysewski Teoretyczne imetodologiczne problemy bada nad epistolografi,


Pamitnik Literacki 1997 z. 1, s. 95-110.

10

Przyjmuj wersj, ktr zaproponowa na podstawie oglnej rekonstrukcji


zdarze cytowany ju badacz. Wanym, jak sdz, problemem, ktry towarzyszy
tej decyzji, ale take innym wyborom oznacznie wikszym znaczeniu, jest to, wjaki
sposb kluczowi badacze, atake inne osoby wsptworzce legend Witkacego,
skonstruoway ikonstruuj jego obraz, atake wizj jego dziaa iatmosfer temu
towarzyszc. Poza listami moe najciekawszym tego wiadectwem jest zbir
Stanisaw Ignacy Witkiewicz. Czowiek itwrca. Ksiga pamitkowa, red. T.
Kotarbiski, J. Pomieski, PIW, Warszawa 1957.

http://rcin.org.pl

Szmidt Na przekr sobie (i innym) stworzy siebie zboku


Po trzecie wreszcie co istotne wkontekcie badania epistolografii wogle
naley zwrci uwag na wizualny aspekt listu. Istotne bd tu wic skrelenia ipodkrelenia, bohomazy, dopiski innymi kolorami, atake zmiany wzakresie uksztatowania tekstu, ktre moemy obserwowa na przestrzeni tych kilku stron. Nie mam
tu wic na myli wycznie stylistyki iretoryki na poziomie czysto jzykowym, ale
take wyran zmian wzapisie czy wcharakterze zapisu od starannego na pocztku, po ostatnie strony, na ktrych widoczna jest dua niedbao piszcego. Sdz, e mona te dwa problemy, amoe dwa aspekty problemw, interpretowa cznie. Kluczowe pozostaj tu kwestie zwizane zide autentycznoci, pragnieniem
bezporednioci czy wreszcie poetyk wyznania sdz, e take wich kontekcie
warto zwrci uwag na materialno listw, ich wizualny aspekt. Analiz tych zagadnie chwilowo zawieszam, by powrci do nich po rozwaeniu propozycji metodologicznej autorstwa Pawa Rodaka, czcej si zwyej wymienionymi zagadnieniami, adotyczcej sposobw imoliwoci badania dziennikw.
Rodak, wswojej ksice Midzy zapisem aliteratur. Dziennik polskiego pisarza
wXX wieku, zakada, i nie tylko ujcia narratywistyczne ikonstruktywistyczne
warto uwzgldni wodniesieniu do, wymienionego wtytule, pisarstwa diarystycznego. Susznie wskazuje na inne funkcje dziennikw, ktre nie s tylko polem dla,
najchtniej wostatnich latach omawianych, szeroko pojtych autokreacyjnych strategii pisarzy. Rozmaite rozrnienia, jakich dokonuje badacz wodniesieniu do
dziennikw osobistych, prowadz do rezygnacji zobowizujcego dotd modelu
czytania dziennika wycznie jako rodzaju wypowiedzi opewnych istotnych cechach strukturalnych, zawierajcy okrelone treci czy konwencje itak dalej 11.
Inna droga, oktrej pisze Rodak, przewiduje, e sam dziennik (nie tyle zapis
wdzienniku, ile dziennik jako pewn cao) postrzega si inaczej:
W drugim przypadku dziennik to rodzaj indywidualnej praktyki, pewien sposb dziaania sowem, ktry sprawia, e powstajcy wramach tego dziaania tekst jest tylko jednym ze skadnikw, obok skadnika performatywno-funkcjonalnego (miejsce, jakie zajmuje prowadzenie dziennika wyciu piszcego, funkcje dziennika) oraz materialnego
(nonik dziennika, jego struktura materialna, wygld).12

11

P. Rodak Midzy zapisem aliteratur. Dziennik polskiego pisarza wXX wieku,


Wydawnictwo UW, Warszawa 2011, s. 29.

12

Tame, s. 29.

http://rcin.org.pl

229

Najwaniejszy wydaje si wtym ujciu uprzywilejowanie materialnoci diariusza,


ktra wstandardowej lekturze wydanego wformie ksikowej dziennika jest waciwie nieobecna poza, oczywicie, umieszczanymi obok tekstu (zwykle nielicznymi) fotografiami rkopisw traktowanymi skdind raczej jako pewna ciekawostka, powiadczenie autentycznoci dokumentu, ewentualnie ozdobnik, rzadziej
jako istotny dla interpretacji element. Mimo e propozycja metodologiczna Rodaka wydaje si nader obiecujca, jej ryzykownoci upatrywa mona wco najmniej
kilku istotnych punktach.

Interpretacje

230

Interpretacja skupiona na tym materialnym aspekcie moe okaza si zanadto psychologizujca lub mimowolnie moe sta si now wersj metody biograficznej. Z kolei upatrywanie wmaterialnoci dziennika, awic na przykad
wladach ez pozostawionych na papierze, zagiciach itak dalej, istotnego znaczenia, dorwnujcego znaczeniu samego tekstu, moe prowadzi do ekstrapolowania wasnych dowiadcze emocjonalnych na to, co obserwujemy wrkopisach13.
Ponadto istnieje ryzyko, e zanadto zawierzymy podmiotowi piszcemu, ktry
kreowa si moe nie tylko poprzez tekst, ale take poprzez jego materialno.
lady oznacza mog, i piszcy si autodramatyzuje, e moe chcie, aby karta
dziennika bya naznaczona wten sposb, aby jego wasna cielesno zostaa, na ile
to moliwe, wczona wjego tworzenie. Zastrzeenie, ktre mona by wysun,
wyraaoby si wprostodusznie postawionym pytaniu: po co piszcy miaby to
robi? Sdz, e wdokadnie tym samym celu, wjakim dokonuje si autokreacji.
Idc krok dalej: nie sdz, e istnieje bezwzgldna konieczno rozwaania tego
problemu winnym porzdku. Nie jestem wostatecznoci przekonana, czy fortunne jest wyrane rozdzielanie tych dziaa autokreacyjnych isprawiajcych wraenie autentycznych. Okrelanie tych kategorii jako przeciwstawnych nie jest zgodne ztym, jak chc postrzega pisarstwo diarystyczne iepistolograficzne najistotniejsza wydaje mi si wgruncie rzeczy podstawowa konstatacja: wczenie czy to
dziennika, czy listu zjego materialnoci wprzestrze dowiadczenia (take emocjonalnego) podmiotu jest wanym, by nie powiedzie: koniecznym, wyborem.
W klasycznych ju strategiach interpretacyjnych dziennik bdzie postrzegany
zarazem niemal jako osoba (co jest potwierdzeniem tezy jakoby od epistolografii
do diariusza nie byo tak daleko14), wobec ktrej podmiot si kreuje, ijako przestrze pozwalajca mu upamitni dowiadczenia wtaki sposb, e nie da si go
okreli ani mianem autentycznego czy adekwatnego, ani cynicznie autokreacyjnego. Zapisywanie zdarze, czy moe lepiej: zapisywanie wrae ze zdarze tak,
jak podmiot chce je pamita ijakie emocje chce mu przypisa, zakadaoby take
niczym nieograniczon wiadomo, panujc wpeni nad tym, co zaistniao wtekcie, atake wjego materialnoci. Zmierzam wic do tego, e tak jak wprzypadku
teorii performatywnych zwracajcych uwag na pewn przestrze gry ispektaklu,
wktrej autokreacja podmiotu nie moe by rozpatrywana wodniesieniu do kryteriw prawdziwoci, ale raczej fortunnoci, skutecznoci iadekwatnoci, tak itu
naleaoby uzna, e lady pozostawiane na kartach dziennika maj lub: mog
mie podobny charakter. Moemy tu wic mwi raczej opewnym efekcie autentycznoci czy wrcz spektaklu autentycznoci, nie za oautentycznoci samej
wsobie.
13

Take jednoznaczne przypisanie osoby do ladu (trzeba wzi pod uwag moliwo
ingerencji innych osb nie tylko, gdy chodzi oprzechowywanie dziennika) wydaje
si do problematyczne.

14

Por. M. Czermiska Midzy listem apowieci, w: Autobiograficzny trjkt. wiadectwo,


wyznanie iwyzwanie, Universitas, Krakw 2000.

http://rcin.org.pl

Szmidt Na przekr sobie (i innym) stworzy siebie zboku


Obok teoretycznych analiz (cho zestawionych zryzykownymi propozycjami,
jak na przykad zdiagnoz trzech prawd dziennika15), wksice Rodaka znajduj si nader kontrowersyjne rozpoznania. W czci powiconej tekstowi dziennika badacz pisze:
Jeli bowiem wsamym tekcie dziennika midzy jego konstrukcj (ze wszystkimi jej
wyznacznikami) atosamoci piszcej osoby istnieje daleko idcy zwizek, ktry mona ukaza jako form tekstualizacji wasnego dowiadczenia, to wpraktyce diarystycznej
mamy zawsze konkretn osob, ktrej empiryczny iegzystencjalny charakter nie ulega
wtpliwoci. Dodatkowo potwierdzone to jest ladem, jaki pozostawia ona wmaterialnoci dziennika.16

Sdz, e problem jest tu dalece bardziej zoony. Jak ju to wczeniej zostao


powiedziane tak, jak nie sposb zweryfikowa autentycznoci ladw (na przykad tekstowych), tak tosamo piszcego, awic podmiotu tekstowego ipodmiotu
empirycznego, nie jest moliwa do jednoznacznego ustalenia. Co ciekawe, wodniesieniu do listw Witkacego Anna Miciska formuowaa zblione wnioski:
I tu jeszcze raz wracamy do lodowej gry ile nieporozumie wok Witkiewicza
narosych pozwala lektura jego listw ujawni, ile wtpliwoci rozproszy, zilu warstw
legendy iplotki jego osob idzieo odczyci. Jake inny jawi si, piszcy wbezporednim kontakcie zadresatem (a wic iznami), ni we wspomnieniach choby tych samych
adresatw lecz przecie ju przepuszczonych przez filtr czasu, atake ich wasnych
osobowoci iintelektualnej potencji.17

I dalej:
W rezultacie nieprzeparta spontaniczno iautentyzm tych listw, rozwibrowanych
zmianami tonacji inastrojw, sprawia, e pochylony nad nimi czytelnik daje si wnie
wcign bez reszty. W poczuciu, e oto po raz pierwszy tak istotnie, tak do koca obcuje
zczowiekiem, ktrego wiele twarzy ju widzia lub przeczuwa, lecz adnej tak bardzo
prawdziwej czyta jego listy do ony jak fascynujcy romans literacki, tym bardziej e
pisany tak bardzo waciwym Witkacemu, niepodrabialnym izadnym innym nieporwnywalnym jzykiem.18

Poza podstawowym wnioskiem, ktry nasuwa si podczas lektury tej interpretacji, awic e badaczka wyrazicie eksponuje przede wszystkim niezaburzon autentyczno listw, ktra wdodatku ma tak du moc, e zdoa obali legendy
narose wok Witkacego, zwraca tu uwag take inna myl. Ta mianowicie, e
Miciska, podkrelajc ten aspekt listw, mimowolnie uywa okrelenia romans
literacki. Uzna mona to za zbyt daleko idc podejrzliwo, ale wydaje si, e
Tame, s. 116-124.

16

P. Rodak Midzy zapisem aliteratur, s. 65.

17

A. Miciska Autoportret Alcoforado. O korespondencji Stanisawa Ignacego


Witkiewicza, w: teje Istnienie Poszczeglne: Stanisaw Ignacy Witkiewicz, Wydawnictwo
Dolnolskie, Wrocaw 2003, s. 269-270.

18

Tame, s. 275-276.

231

15

http://rcin.org.pl

Interpretacje
itym razem, by przeformuowa znane powiedzenie, diabe tkwi wjzyku. Jeeli
bowiem badaczka zjednej strony eksponuje literacko listw, zdrugiej za, winnym miejscu, mwi otym, e listy stworzone s ztej samej materii jzykowej co
powieci Witkacego19, upierajc si zarazem przy ich niezwykej autentycznoci,
wpadamy tu wpewnego rodzaju paradoks. Paradoks, by od razu doda, waciwy
przede wszystkim tekstom nowoczesnym. Ryszard Nycz proponuje rzecz rozwaa wnastpujcy sposb:
Mona by zatem zaryzykowa ogln hipotez, e zpunktu widzenia sposobw ujawniania pitna osobowego literatur XX wieku charakteryzuj dwie, po czci komplementarne, po czci przeciwstawne, tendencje: jedna zmierza do f i k c j o n a l i z a c j i, adruga do e m p i r y z a c j i g o s u a u t o r s k i e g o.20

W przypadku tekstw fikcjonalnych czy, pozornie, czysto autobiograficznych problem bdzie moe najlepiej rozpoznawalny. Badacz pisze dalej:
Tak wic bezosobowy podmiot fikcjonalnej literatury okazuje si ogldany od strony
kulis artystycznego przedstawienia podszyty osobow empiri, rezultatem obiektywizacji oraz uniwersalizacji egzystencjalnego dowiadczenia piszcej jednostki. Widziany
za wtej samej perspektywie empiryczny podmiot wypowiedzi autobiograficznej odsania zkolei rysy fikcyjne, czy moe raczej cechy celowo budowanego konstruktu.21

232

Z tej perspektywy adnego ztekstw nie sposb traktowa jako gatunku niezmconego, jednoznacznego wswoim stosunku do autobiografii ifikcji. Rozpoznawanie obu strategii jest ju raczej obowizkowym punktem wyjcia interpretacji skupionej na podmiocie ujawniajcym si wtekstach nie tylko zreszt literackich.
Rodak, dystansujc si jednak od konstruktywistycznych iperformatywnych teorii podmiotu, proponuje, jak sdz, nie do przekonujco, powrt do niemal nieskaonej idei autentycznoci. Nie rezygnujc zkategorii prawdy, awrcz eksponujc jej donioso, wykonuje wysoce ryzykowny gest interpretacyjny. Uobecnia
si maj, albo: ostatecznie potwierdza swoj istotno iadekwatno, owe waciwoci tekstu wanie wmaterialnoci dziennika. Dzienniki osobiste czy odchodzc
od terminologii Rodaka intymne, tworzone wyjciowo wycznie dla wasnych
potrzeb22 nie jawi mi si jako idylliczne przestrzenie autentycznoci iniezaporedniczonego stosunku pisarza do samego siebie. Atrakcyjno propozycji interpretowania dziennika take poprzez jego materialno ciekawie poszerza pole
badawcze, nie za znosi omawiane tu problemy.
19

Tame, s. 270.

20

R. Nycz Literatura jako trop rzeczywistoci, Universitas, Krakw 2001, s. 63.

21

Tame, s. 63.

22

Wydaje mi si kopotliwe przyjcie, e takowe, wczystej postaci, mogy istnie.


Problematyczne jest tu uznanie, e pisarz nie bierze pod uwag moliwoci
pomiertnej publikacji swojego dziennika. Take wielokrotnie pojawiajcych si
wbardzo wielu dziennikach deklaracji, jakoby piszcy obawia si publikacji bd
da od znalazcy ich zniszczenia, nie zawsze byabym skonna czyta literalnie.

http://rcin.org.pl

Szmidt Na przekr sobie (i innym) stworzy siebie zboku


Podmiot, poprzez dziaania wmaterialnoci dziennika, ktre mog dodatkowo wzmacnia emocjonalne postrzeganie relacjonowanego zdarzenia, moe wchodzi wpodwjn rol. Moe by zarwno tym, ktry zdarzenia wokrelony sposb
relacjonuje, jak iodbiorc relacji, do ktrej we wasnym dzienniku moe bez ogranicze powraca. Take nadanie diariuszowi dodatkowych cech, cicych ju ku
pewnej jego personifikacji moe mie due znaczenie jeeli bowiem traktujemy
go jako miejsce, na ktre wylewamy zy, ktrego struktura materialna jest na tyle
istotna, e decydujemy si go zniszczy czy wydrze cz zawartoci, staje si
czym niezwykym, czego zawarto (czego istnienie) postrzegana jest niemal jako
magiczna. Nawizanie emocjonalnego kontaktu skutkuje traktowaniem dziennika wsposb, ktry niekoniecznie musi by analogiczny do tego, wjaki traktuje si
inne podmioty ludzkie. Ewa Domaska oproblemach dotyczcych humanistyki
nie-antropocentrycznej irzeczy, wkontekcie postrzegania ich jako innego, pisze:
Nie chodzi przy tym okreowanie obrazu wasnej kultury, rasy, pci (i gatunku) przez
negacj, ale omoliwo r o z p o z n a n i a s i winnym, dostrzeenie jego odmiennoci, ktra staje si wartoci pozytywn. To samo mona powiedzie owspczesnych
dyskusjach orzeczach, wktrych nie s ju one postrzegane negatywnie jako zagraajce czowiekowi byty, lecz pozytywnie jako wsptwrcy ludzkiej tosamoci. 23

23

E. Domaska Humanistyka nie-antropocentryczna astudia nad rzeczami, Kultura


Wspczesna 2008 nr 3, s. 14.

24

Zob. E. Rybicka Antropologiczne ikomunikacyjne aspekty dyskursu epistolograficznego,


Teksty Drugie 2004 nr 4, s. 46.

http://rcin.org.pl

233

Uznanie za zasadne zainteresowania przedmiotem, ktry staje si wpewien sposb istotnym, nie-biernym elementem tosamoci ludzkiej, wprzypadku intymistyki iepistolografii wydaje si waciwie bezdyskusyjne. Patrzc ztej perspektywy, czowiek nawet nie tyle wcza do swojej tosamoci rzecz czy materialno,
ile buduje j woparciu oni, zarazem zni wspdziaajc. Gdyby jednak pj
krok dalej irozway rzeczy nie tylko jako kolejny rodzaj budulca tosamoci, ale
przypisa im pewnego rodzaju sprawczo, rzecz bdzie wygldaa znacznie bardziej obiecujco. Prba ponownego zinterpretowania relacji czowieka zrzeczami, ktrej stabilny ksztat, podkrelajcy dominujc, aktywn rol podmiotu,
panujcego nad nimi bezwzgldnie, przynie moe intrygujce wnioski.
Tosamo wielu pyta stawianych wbadaniach rozmaitych typw dziennikw i, nie mniej skomplikowanych, listw, atake autobiografii wydaje si zczasem zakrela coraz szersze krgi. Gdy bowiem zastanowi si nad przypadkami
dziennikw, ktre ich twrcy udostpniaj na bieco innym osobom, albo nad
tymi, wktrych obserwujemy wyrane odniesienia do dziennika jako do osoby,
listy wydaj si nie tyle przestrzeni zupenie innego rodzaju komunikacji, ile
rodzajem pisania, wktrym aspekty te dominuj. Gdy natomiast przyjrze si
sposobom traktowania lub postrzegania aktywnoci pimienniczej wprzypadku
listw idziennikw, nie zawsze to rnice oka si najbardziej wyraziste 24.

Interpretacje
Fundamentalny jest jednak aspekt komunikacyjny listw. Elbieta Rybicka
pisze:
[] jego [ty przyp. O.Sz.] niezbdno wscenariuszu komunikacyjnym wynika przede
wszystkim zfaktu, i praktyka korespondencyjna jest, najkrcej mwic, w y n a j d y w a n i e m s i e b i e i / p o p r z e z I n n e g o.25

Czy wodniesieniu do nocnego listotwrstwa Witkacego mona mwi otym


procesie? Z pewnoci diagnoza ta byaby zasadna jako cz skadowa interpretacji ujmujcej ca jego epistolografi. Tu jednak warto ju si zatrzyma izwrci
wstron samego listu.
Po najbardziej typowym dla tej korespondencji zwrocie do adresatki (Najdrosza Nineczko), autor wpierwszych zdaniach oddaje si typowej dla siebie
grze jzykowej:
Chciaem pj na spacer, ale boj si, e Matka byaby si (byaby si). Byabysi (czy widziaa kiedy byabysie latajce dookoa miejskich latarni wciemn noc lipcow?). ( s. 24)

234

Pomyka wzapisie Witkacy chcia moe napisa, e matka baaby si albo


zawieszenie myli, skutkujce niedokoczeniem zdania, ktre dookrelioby, co
staoby si zmatk, gdyby autor listu wyszed na spacer, wywouje uniego zabawn
gr neologizmw. Powtarzajc zapisane sowo (adne znich nie jest przekrelone;
tylko otwierajce kolejne zdanie byabysi jest podkrelone), zdaje si doprowadza do efektu, jaki niesie za sob nieustanna repetycja utrat podstawowego
znaczenia, czasami uzyskanie nowego. Witkacowskie byabysie, skojarzone znocnymi owadami, zaczynaj odgrywa tu przez moment pierwszoplanow rol, eliminujc ostatecznie temat problematycznej reakcji Marii Witkiewiczowej. Zajty
tworzeniem neologizmw, Witkacy zdaje si niemal rozadowywa swoje napicie,
odwracajc uwag (swoj, ale take adresatki) od powodw, dla ktrych pisze list.
Co ciekawe, wzapisie listowym nie zaznacza on wjakikolwiek sposb swoich neologizmw (poza wspomnianym podkreleniem byabysi) wedycji ksikowej
sowa zapisane s kursyw, potraktowane jako wyranie wyrniajce si wtekcie,
odchodzce od standardowego zapisu. Dalej obserwowa moemy kolejne oryginalne rozwizanie: Pisz go [list przyp. O.Sz.] do ony: a gdy na kogo zawoaj, ono! ju j ywcem polubiono (s. 24).
Wyrazista zmiana wcytacie zDziadw Mickiewicza ironicznie okrela stosunek piszcego do instytucji maestwa. Gdy bowiem przyjrze si dziejom jego
relacji zon, ktrych najwaniejszym ladem s listy wanie, dostrzeemy bez
trudu, e monogamiczne formy maestwa byy dla Witkacego nie do przyjcia.
Uzalenienie od drugiej osoby i, co gorsza, nawet niewielkie podporzdkowanie
jej woli, byo dla niego absolutnie przeraajc wizj.
Konieczno bycia wolnym iniezalenym, dokonujcym wyborw wycznie
wzgodzie zwasnymi postanowieniami, nie bya jednoznaczna ztym, e Witkacy
25

Tame, s. 50.

http://rcin.org.pl

Szmidt Na przekr sobie (i innym) stworzy siebie zboku

26

Zob. J. Degler, Przypisy.

27

Por. S.I. Witkiewicz Demonizm Zakopanego, w: tego Bez kompromisu, PIW, Warszawa
1976, s. 494-502.

http://rcin.org.pl

235

chcia swoj on obezwadnia ipozbawia wolnoci. Pragnc, czsto wskomplikowany sposb, stworzy maestwo oparte na zasadzie niezalenoci ioddania
zarazem, skazywa si na trudn porak. ona, ktra woryginalnie mickiewiczowskiej wersji cytatu, wmomencie zawarcia maestwa jest ywcem pogrzebana, uWitkacego jest tylko polubiona. Wymiana tego sowa nie oznacza agodnego banau jeeli kto jest czyj on, zosta polubiony. Nie sdz te, e jest
to pomyka bardziej prawdopodobne wydaje si, e polubienie jest tosame
zpogrzebaniem zamiana sw nie zmienia wic wyranie znaczenia cytatu zromantycznego poety, ale dodatkowo je wzmacnia. Ponadto fraza ywcem polubiona niesie skojarzenia zprzemoc, wykonaniem wobec kogo gestu uderzajcego wjego cielesno ipodmiotow niezaleno. Akt zawarcia maestwa staje
si niemal tosamy zpogrzebem synteza tych dwch obrzdw niejednokrotnie,
wrozmaitych formach iwariantach, powraca bdzie wrefleksjach Witkacego.
arty te nie sprawiaj wraenia, jakoby miay na celu rozlunienie atmosfery.
To raczej co wrodzaju podszytej gorycz bazenady czy gier jzykowych, za ktrymi stoi poczucie koniecznoci wykonania gestw paradoksalnie umacniajcych
pozycj piszcego. Jeeli bowiem wtrudnej sytuacji Witkacy jest gotw zajmowa
si sowotwrstwem czy trawestowaniem cytatw, pozostaje osob panujc zarwno nad sytuacj, jak iwasnymi reakcjami. Nie daje si jeszcze ponie emocjom, by zrezygnowa zwasnej, take tej yciowej idoranej, twrczoci.
Witkacy, po tym jak wspomina owielkiej symfonii niepowodze istotnych,
ktre czekaj Jadwig, zaczyna rozwaa wzmiankowane ju arystokratyczne pochodzenie adresatki listu. Peen goryczy izoci przeciwstawia arystokracj krwi
arystokracji duchowej. T pierwsz, niegodn bycia jego nawet 1/3 przyjacielem,
przedstawia jako grup intelektualnie upad. Duchowa arystokracja, ktr zdaje
si sam reprezentuje, skazana jest na drugoplanow rol. Wnioski dotyczce obowizujcego adu wiata, wedug ktrego nie warto, apochodzenie czowieka
jest kluczowe, wyprowadza on zobserwacji towarzyskiego spotkania. Generalizacja, ktrej dokonuje, budowana jest jak mona sdzi zpowodu zranienia ego.
Witkacy prbuje nieustannie przekroczy, by tak, nieco patetycznie rzec, siebie
iswoj kondycj. Wysiki, ktre podejmuje, aby nie by przywizanym do miejsca, do swojego statusu spoecznego imaterialnego, nie przynosz jednak jego zdaniem dostatecznych rezultatw. Bdc wybitnym, jak sam sdzi, iniemajcym
sobie rwnych artyst, jest zarazem poniany przez lepiej urodzonych. Wielokrotnie artujc ztego, e jego ona ma redniowiecznych przodkw, wykonywa gest,
jak mona sdzi, niejednoznaczny. Majc bowiem wiadomo absurdalnoci tego
przedsiwzicia, rozkoszowa si faktem, e znajdzie si wich drzewie genealogicznym26. Stajc na przeszkodzie prawidowoci czy koniecznoci, na wasny uytek organizowa mikrorewolucj. Kompleks Zakopanego 27, czy moe: kompleks

Interpretacje
bycia artyst zZakopanego, oddzielonego od wielkich orodkw miejskich, atake kluczowych orodkw artystycznych iintelektualnych wEuropie, prowadzi do
takich na przykad deklaracji, jak wartykule Powie (Odpowied recenzentom Poegnania jesieni):
Inni idioci na podstawie tego, e wielk cz ycia spdziem wZ[akopanem] na tej
podstawie deprecjonuj wszystko, co zrobiem, zamiast podziwia, e siedzc wtej dziurze tyle zrobi mogem.28

Warto tu odnotowa, za Januszem Deglerem, do jakiego artykuu odnosi si Witkacy. Adolf Nowaczyski pisa:
Najgorsze to, e [Witkiewicz] bytuje ibutwieje, isiedzi, ignije wtym Zakopanem.
Gigantyczny wswej nowoczesnoci talent tkwi na zo wnajbardziej mierdzcej izatchej podgiewonckiej parafialnej dziurze wpolskim mocie. Zamiast przenie si do Londynu, zLondynu do Rzymu, zRzymu do Berlina, zBerlina do Tokio itp. ten Walpurg
nadzia na siebie wasnorcznie kaftan bezpieczestwa izamiera ywcem wnajgupszym,
najbezmylniejszym, najkretyniczniejszym punkcie Polski, to jest wZakopanem.29

Rozwcieczony zarzutami, ktre wydobywaj na wiato dzienne jego umiejscowienie, Witkacy niewiele mg zmieni. Borykajc si przez cae ycie zproblemami finansowymi, ktre zmuszay go do podejmowania niesatysfakcjonujcej
pracy artystycznej, nie by wstanie wyrwa si zmiasta swojego ojca. To podwjne przywizanie do miejsca, ktrego nie traktowa jako wasnej przestrzeni, gdy
stawao si przedmiotem drwiny albo jednym zargumentw przeciwko niemu,
wzmagao poczucie tragicznej kondycji. Problem kompleksw Witkacego zwizanych zjego szeroko pojtym usytuowaniem powraca wtwrczoci wielokrotnie.
Take wtym licie ten temat pojawia si ponownie wniby-lekkich sowach:
Czy nie rozumiesz tych wymiarw, wktrych kontemplacja zwidej trawki na stokach
Gubawki zastpi Ci auto na Riwierze itum wybawochwalczonych bubkw? (Burbonw, Burbw, B u r b a l-k i c h i-B g-a l b o-n i e b r-K a k i a l a-K a k i c h.) [26]

Dobra materialne, na ktrych niedostatek cierpia, czsto staj si centrum jego


listowych rozmw zon. Nie inaczej byo przed lubem. W licie pisanym jeszcze przed nim pisa:

236

2. Owiadczam zgry, e nie potrafi wyrzec si mojej istotnej pracy dla podniesienia
standardu ycia. Mog robi, co bd wstanie, obok istotnej linii, ale jeli moje obrazy
isztuki nie bd miay powodzenia, nie bd wystawia nieistotnych rzeczy dla reklamy
imog tylko ograniczy si do portretw, wco nie mog wpakowa caego siebie idoj
wtym do doskonaoci.30
28

S.I. Witkiewicz Powie (Odpowied recenzentom Poegnania jesieni), w: tego Bez


kompromisu, s. 376.

29

J. Degler Przypisy, w: S.I. Witkiewicz Bez kompromisu, s. 620.

30

S.I. Witkiewicz Listy do ony (1923-1927), s. 11.

http://rcin.org.pl

Szmidt Na przekr sobie (i innym) stworzy siebie zboku


Sowa brzmice jak maeska intercyza s zarazem deklaracj wiatopogldu
Witkacy nie jest wstanie powici swojej twrczoci za cen wyszego statusu
materialnego. Kompromis, ktry proponuje, aktry ostatecznie wciela wycie,
to rwnolege tworzenie sztuki iliteratury wysokoartystycznej oraz, dokonuj tu
pewnego naduycia, wysokodochodowej. Witkacy dystansuje si wobec portretw,
ktre wykonuje na zamwienie31, atake wobec powieci. Nie okazuj si one y
zota, zapewniaj mu jednak, przynajmniej czciowo, utrzymanie. Zobowizawszy si do finansowej pomocy onie, autor Szewcw zmuszony by do nader intensywnej pracy na wielu polach, ktra nie przynosia oczekiwanych materialnych
efektw. Frustruje go to podwjnie nie daje ani oczekiwanego wynagrodzenia,
ani obietnicy artystycznej doskonaoci.
Zdarzenia, ktre dotykaj jego najgbiej skrywanych kompleksw ifundamentalnych yciowych problemw, nios za sob daleko idce skutki:
Prawdopodobnie n i g d y Ci tego nie daruj. Od dzisiejszego wieczoru (moliwe jest)
zaleao tak wiele. Nigdy si otym nie dowiesz igdyby nie ten list, nigdy by nie wiedziaa otym, e kt wbliskoci rodka ma may uk, adalej moe ur a wNieskoczono. I teraz, czy mylisz, e pisz to, co chc? Mog s f o r m u o w a (ohydne sowo)
wszystko, co chc, izrobi to wpowieci, ktr mam napisa. (s. 26)

31

Zob. np. ironiczny Regulamin Firmy Portretowej S.I. Witkiewicz, w: Bez kompromisu,
s. 95-97.

http://rcin.org.pl

237

Zraniony autor listu zachowuje si histerycznie. Dotknicie newralgicznego punktu


skutkuje wybuchem niekoczcym si inscenizowaniem rozpaczy, wekspresyjnych sowach zapowiadajcych osuwanie si w(trudno uciec od modopolskiego
sownika) otcha. Narastajce uczucie, ktre tworzy co wrodzaju spirali, wkolejnych partiach listu narasta, nie rozadowuje si. Witkacy sprawia wraenie, jak
gdyby by niemal poza sob. rdowe rozumienie stanu ekstatycznego bycia
na zewntrz siebie, dobrze oddaje stan podmiotu listu. Przekracza on siebie wielokrotnie wykonuje gesty, ktre oddzielaj ja od niego samego. Jednoczesne
umniejszenie znaczenie innych osb (Ale jeste biedna, malutka, potworkowata
istota zabkana wkoo moich wydarze, ktrych nigdy nie pojmiesz.) skutkuje
absolutnie centraln pozycj podmiotu. Jego egotyczny spektakl, amoe: spektakl jego zranionego ego, czy si ze specyficznym stanem wiadomoci. Tu dochodzimy do najwaniejszej inajciekawszej jak sdz deklaracji Witkacego: Musz (zmuszony przez Ciebie) omin Twoje mae zakrtki i n a p r z e k r s o b i e (i i n n y m) s t w o r z y s i e b i e z b o k u [podkr. O.Sz.], (s. 27).
Witkacy lokuje wyranie poza sob powd, dla ktrego decyduje si na t strategi. Jest, jak pisze, do tego zmuszony nie wypywa to zjego przemyle, ale
jest reakcj na dziaania innych osb. Wybiera wic drog postpowania, ktr
mona by okreli mianem twrczoci jako podmiotowoci. Nie jestem przekonana, czy racj ma Tomasz Bocheski, gdy pisze:

Interpretacje
Po lekturze listw Witkacego inaczej patrzymy na gest porzucenia czystego malarstwa,
anawet na przekonanie, e powie nie jest dzieem sztuki czystej. Wiele uczyni bowiem Witkacy, by uwznioli yciow konieczno, itrudno mu si dziwi.32

Uwzniolenie koniecznoci oznaczaoby, e Witkacy rzeczon konieczno czyni


pewn wartoci wysublimowan, wyniesion ponad ycie. Sdzi mona natomiast, e szereg jego twrczych dziaa by raczej prb przekroczenia ycia, rozumianego jako wduej mierze biologiczna konieczno. Prbowa raczej oczyci swoj sztuk ztreci yciowych, ktre uwaa zarazem za konieczne33. Jeeli
bowiem Witkacy wystpuje przeciwko (przede wszystkim) sobie, jego celem jest
przekroczenie tego, co diagnozuje jako wasne ja. Chce modelowa siebie zdystansu, ktrego nie osignie, jeeli nie sprzeciwi si rwnie innym wkontekcie
wczeniej omawianych zdarze nabiera to dodatkowego znaczenia. Pozycja, ktr
przyjmuje, jest nader ambiwalentna zjednej strony autor listu waciwie domaga si akceptacji iszacunku, zdrugiej za uznaje opini innych za balast, ktrego
musi si pozby, aby mc wustalony wycznie przez siebie sposb konstruowa
swoj podmiotowo. Proces, ktrego mona by si spodziewa, to nieustanne ustanawianie iwymazywanie utrzymywanie staej rnicy pomidzy tym, co konstruowane, atym, co projektowane, wydaje si tu konieczne. Wychylony wprzyszo projekt podmiotowy jest zarazem ujty wmetafor przestrzenn. Witkacy
staje na zewntrz siebie, dystansuje si, aby wyj ze stanu rozpaczy. Jak sdz, w
projekt podmiotowy powstaje wprocesie bardzo specyficznego rozpaczliwego konstruowania siebie. Uwiadomienie sobie swojego pooenia bezporednio prowadzi do jego zakwestionowania iniezgody na wasn pozycj.
Witkacy ma silne poczucie niezrozumienia (rwnie np. ze strony krytyki
literackiej), atake przekonanie, e wynika ona zbraku wysiku, aby tego dokona. To poczucie wyraa wkrtkich zdaniach: Ach czemu nigdy mnie nie
zrozumiesz? Odpowied b. prosta bo n i e c h c e s z. Co ciekawe, Witkacy
niemal identycznie odnosi si do krytykw literackich oraz swoich adwersarzy
brak zgody czy zrozumienia dla jego propozycji wynika albo zniewiedzy,
albo zczystej niechci. Radykalne poczucie wyjtkowoci splecione ztrudnym
usytuowaniem, take wobec ony, skutkuje poczuciem niepewnoci iutraty fundamentw:

238

Teraz czekam jestem bezsilny wobec mego losu (yciowego) iczekam wyroku si nieznanych (k t r e s w e m n i e). [] Widz twarz bogatego yda, ktry Ci daje automobil na imieniny. I n i c m n i e t o n i e o b c h o d z i. Wierz mi, e nic. Dzi pisz to
zupenie na zimno, mimo e si programowo urnem. W ogle czuj tak szalony wstrt
do ycia, e nic nie jest go wstanie zmniejszy ani spotgowa. (s. 27-28)

32

T. Bocheski Idealne maestwo, w: tego Witkacy ireszta wiata, Officyna, d


2010, s. 79.

33

Por. J. Gondowicz Stargana za trzewia publiczno opada jak jeden flak. Witkacego
spektakle potencjalne, w: tego Paradoks oautorze, Ha!art, Krakw 2011, s. 123-152.

http://rcin.org.pl

Szmidt Na przekr sobie (i innym) stworzy siebie zboku


Coraz bardziej ekspresyjny zapis, mniej regularne pismo, coraz wiksze odstpy
midzy linijkami iozdobniki wzmacniaj poczucie dramatyzmu tego wyznania. Witkacy nie skrela inie poprawia list nie sprawia tym samym wraenia,
wmyl deklaracji, pisanego na zimno. Wpyw alkoholu zestawiony zpoczuciem
niezaburzonej wiadomoci skutkuje wyraanymi zniezwyk pewnoci refleksjami. Z kolei wizja, ktra musi wzbudza wnim emocje pisania, jest zapalczywa.
Paradoksalne figury, ktre proponuje autor listu, s wiadectwem zjednej strony
silnie tumionych emocji, zdrugiej za poczucia przymusu zapanowania nad listem, przy jednoczesnej koniecznoci wyznawania. Na ostatnich stronach listu
widoczne s ju take zapiski na boku strony, czone strzakami, dopisywane
wyranie innym przyrzdem (prawdopodobnie kredk lub owkiem) iinnym
kolorem (Witkacy zwykle pisa fioletowym atramentem). Rozproszenie icoraz
bardziej gorczkowy zapis (na marginesie czytamy niespodziewan autorefleksj:
Zauwa, e cay czas nic nie napisaem otzw. SZTUCE) pozostaj wzwizku
ztym, co wyraone wtekcie:
Co jest wTobie utajonego, przyczajonego, co nie jest godne tego, jak ja si do Ciebie
odnosz (odnosz kogo za co?) (znowu pij wermut). Odnosz Ci wtej chwili na bok,
za cen paru wieczorw. Jeste gupie zwierztko, moja Nineczko, ktre nic anic niczego
nie rozumie. [] Wiem to, e jestem zawsze zupenie sam. (s. 28)

Poniajc coraz bardziej on (dalej czytamy, e gdyby Witkacy mia Mercedesa


byby na pewno czym wjej ndznym yciu), autor sprawia wraenie, jak gdyby,
mwic Gombrowiczem, sowa go mwiy. Strumie tekstu zdaje si coraz bardziej napdza wyznanie Witkacego. Do konwencjonalna deklaracja absolutnej
iniepowtarzalnej szczeroci tego wyznania jest ambiwalentna zjednej strony
przy tak ekspresyjnej odpowiedzi uzna by naleao, e mamy do czynienia ze
szczeroci par excellence, zdrugiej za, e wyznajcy nie panuje nad wypowiedzi,
e metafory do tego stopnia zdominoway jego wyznanie, e dyktuj jego ksztat.
Obsesyjnie powtarzajc te same zarzuty iwnioski zautoanalizy ociera si Witkacy ohisteri, ktrej trzewe oko adresatki nie postrzegao (lub nie postrzegaoby
nie wiemy ostatecznie, czy list do niej dotar) bezkrytycznie.
Kontrast, jaki powstaje pomidzy zakoczeniem listu (Cauj Ci b. serdecznie. Twj Sta) aomawianym zapisem, jest ogromny. Naley doda oznaczony
gwiazdk przypis:

Podsumowanie to rozumie mona co najmniej na dwa sposoby albo jako uniewanienie wyznania (co jest chyba niezbyt przekonujce), albo jego paradoksalne
potwierdzenie. Czytajca, wobec ktrej tu powracamy do artykuu Elbiety Ry-

http://rcin.org.pl

239

Wszystko, co napisaem, jest zupen blag pijanego, c h w i l o w o opuszczonego przez


wszystkich t e g o. Nic temu nie wierz ibd zawsze t sam jak zwykle Nin, awiat
kiedy otworzy Ci wszystkie wyjcia na Nieskoczono szczliwych przypadkw. Jednego wymagam od mojej o n y (?!?!?!). eby mnie nigdy nie okamywaa. Za to nie
zabij jej nigdy. (s. 30)

Interpretacje
bickiej autor wyznaje isi kreuje, otrzymuje peny ekspresyjnie wyraonych
zarzutw ioczekiwa list, po czym piszcy wykonuje gest, ktrego znaczenie mona by czyta jako jej kolejne deprecjonowanie, okrelona jest jako ta, ktra nie jest
wstanie waciwie na nie zareagowa. Istotne jest take to, e Witkacy (w tym
fragmencie) postrzega wieczorne zdarzenie raczej jako incydent, wykraczajcy poza
standardowe zachowania ony std apel, by bya ona t sam jak zwykle Nin.
Sprzecznoci wewntrz tego listu, tu najbardziej wyraziste, nie mog by postrzegane tak, jak zwyko si to robi wlekturach tekstw literackich. Jak powiedziaby
Witkacy, babranie si wbebechach wymaga uwzgldnienia wielu kontekstw
take tego, e nie tyle suchamy lub czytamy, ile podsuchujemy wyznanie.

Abstract
Olga SZMIDT
Jagiellonian University (Krakw)

Against oneself (and others) create oneself from awry. On one


letter of Witkacy to his wife

240

The article comprises some theoretical reflections on the epistolography as well as an


interpretation of one of Witkacys letters to his wife. The author draws especially on the
research dealing with the epistolographic subject as well as the materiality of the personal
document (especially pertinent in this context is the work of Pawe Rodak). The concept of
subjectivity emerging from this letter as well as aspecific personal and interpersonal situation
accompanying its coming into being, lead the author to refer to the category of self-creation,
self-reflection, confession and authenticity. The constellation of issues emerging from this
interpretation situates the reader in aspecific position the subjectivity is constructed by
both the letters author and its recipients (the addressee and areader).

http://rcin.org.pl