Vous êtes sur la page 1sur 23

Ryszard Nycz

Intertekstualno i jej zakresy :


teksty, gatunki, wiaty
Pamitnik Literacki : czasopismo kwartalne powicone historii i krytyce
literatury polskiej 81/2, 95-116

1990

P a m i tn ik L ite ra c k i
P L IS S N 0031-0514

L X X X I,

1990. ,

2r

RYSZARD NYCZ

INTERTEKSTUALNOS I JE J ZAKRESY:
TEKSTY, GATUNKI, WIATY *
Wykadniki intertekstualnoci
W prowadzaniu nowych, generalnych a nieostrych term inw teore
tycznych towarzysz z reguy dugotrwae spory tyczce zarwno sa
mej zasadnoci takiej innowacji terminologicznej, jak trafnoci nazwy
czy uprawnionego zakresu jej zastosowania. Nie inne te byy dotych
czasowe dzieje intertekstualnoci w nauce o literaturze. Pojcie to,
wywiedzione przez Juli K ristev z Bachtinowskich docieka nad dialogicznoci wypowiedzi, uzyskao w pracach tej autorki, a take w u j
ciach innych badaczy (w szczeglnoci Barthesa, Derridy, R iffaterrea)
status podstawowej kategorii teoretycznej o nieograniczonym czy
trudnym do okrelenia zasigu 1; status, ktry sta si od razu przed
miotem oywionej dyskusji.
W opinii krytykw uznawano wic intertekstualno raz za nazbyt,
pojemn zakresowo bo wszystkoogarniajc i przez to nieoperacyjn kategori; to znw za zbyt wsk nazewniczo w ym agajc za
tem dopenienia i dookrelenia przez takie m.in. term iny, jak inter* Rozwinity tekst referatu wygoszonego na konferencji pn. Intertekstual
no jako problem poetyki historycznej, Warszawa, padziernik 1987 rok. Tekst
ten by w e w czeniejszej w ersji dyskutowany na zebraniu Pracowni Poetyki H i
storycznej IBL PAN. U czestnicy dyskusji: Kazimierz Bartoszyski, W odzim ierz
Bolecki, Micha Gowiski, Zdzisaw apiski, Aleksandra Okopie-Sa wiska,
Marian Pachecki, Elbieta Sarnowska-Temeriusz, Janusz Sawiski, Piotr Stasi
ski, Ewa Szary-M atywiecka zechc przyj podzikowania za uwagi, ktre pozwOliy mi uzupeni przeoczenia, ulepszy argumentacj i w yelim inow a w iele
usterek tej pracy.
1 Zob. J. K r i s t e V a, Semiotk. Recherches pour une smanalyse. Paris
1969. R. B a r t h e s : S/Z. Paris 1970; From Work to Text. W zbiorze: Textual
Strategies. Perspectives in Post-Structuralist Criticism. Ed. w ith an Introd.
J. V. H a r a r i . Ithaca 1979. J. D e r r i d a : Of Grammatology. Transi, and
Pref. G. Ch. S p i v a k . Baltim ore 1974; Dissemination. Transi, w ith an Introd.
B. J o h n s o n . Chicago 1981. M. R i f f a t e r r e : Semiotics of Poetry. Bloo
mington 1978; Text Production. Transi. T. L y o n s . N ew York 1983.

(non)tekstualno, interkontekstualno, transtekstualno 2. Kiedy


za zauwaano jej przydatno analityczn w ograniczonym wymiarze,
to z reguy z zastrzeeniem w tpliwej waciwie koniecznoci w ystrajania now terminologi jednego z klasycznych, znanych i upraw ianych
dziaw bada literaturoznawczych. Tych jednak, ktrzy skonni by
liby z kolei uznawa za najtw ardsz sfer dziedzin w ew ntrzliterackich zwizkw badanego tekstu z kanonem tradycji (a taka jest opinia
przeciwnikw rozszerzania zakresu owej kategorii), zdezorientowa mo
ga zapewne decyzja Michaela R iffaterrea jednego z najw ybitniej
szych teoretykw intertekstualnoci ktry zjawiska cytatu i aluzji
wanie, jako fakultatyw ne (gdy zalene od zmiennej kompetencji od
biorcy), a zasadniczo niekonieczne dla zrozumienia tekstu, uzna za w y
kraczajce poza zakres relacji intertekstualnych. Te ostatnie bowiem
m aj charakter obligatoryjny dla czytelnika, gdy niezbdny do wa
ciwej interpretacji; wyznaczone s za, zdaniem R iffaterrea, zakresem
jzykowych presupozycji dziea literackiego 3.
Najprociej mona powiedzie, i zwolennicy zawenia zakresu zna
czeniowego tego pojcia podkrelaj zwaszcza zobowizujcy charakter
drugiego czonu term inu; moliwie dosownie rozumiana t e k s t u a l n o wchodzcych w gr obiektw badania staje si kryterium prze
sdzajcym o wczeniu ich w dziedzin intertekstualnych docieka.
Zdaniem rzecznikw szerokiego rozumienia natom iast sygna decyduj
cy o odmiennoci i owocnoci perspektyw y badawczej zaw arty jest
w znaczeniu czonu pierwszego; pooenie nacisku na intertekstualn
natur kadego w ytw oru tekstowego wskazuje przede wszystkim na kon
stytutyw n rol strefy relacji rozpocierajcej si m i d z y poszczegl
nym i tekstam i tak dla ich indywidualnego znaczenia, jak i konkret
nego jakociowego ucechowania. Wbrew pozornie wikszej operacyjnoci oraz intuicyjnej trafnoci pierwszego stanowiska w ydaje si
co bd dalej prbowa uzasadni e silniejsze racje m erytoryczne
m aj jednak stronnicy drugiego pogldu na zakres pojcia; pogldu,
* Termin inter(non)tekstualno wprowadzili w ydaw cy m onotem atycznego nu
meru New York Literary Forum (1978, nr 2: Intertextuality: N ew Perspectives
in Criticism). Termin interkontekstualno proponuje N. Z u r b r u g g w The
L im its of Intertextuality: Barthes, Burroughs, Gysin, Culler (Southern R eview
(Adelaide) 1983, nr 2). Termin transtekstualno (oraz szereg innych) wprowadza
G. G e n e t t e w Palimpsestes. La littrature au second degr (Paris 1982). Zob.
te A. J e f f e r s o n , Intertextuality and the Poetics of Fiction. Comparative Cri
ticism : A Yearbook 2 (1980). K. B a r t o s z y s k i , A s p ek ty i relacje tekstw
(rdo historia literatura). W: Teoria i interpretacja. Szkice literackie. War
szawa 1985. M. G o w i s k i , O intertekstualnoci. Pam itnik Literacki 1986,
z. 4. H. M a r k i e w i c z , Odmiany intertekstualnoci. Ruch Literacki 1988,
z. 4/5.
8 M. R i f f a t e r r e , Syllepsis. Critical Inquiry t. 6 (1980), nr 4. Zob. te
R. J. S c h e c k , Intertextuality and Renaissance Text. Bam berg 1984.

ktry wspiera skdind rwnie to znaczenie term inu, jakie uksztato


wane zostao przez syndrom czynnikw historycznego kontekstu, o cha
rakterze tyle literackim, co literaturoznawczym.
A rgum ent historycznoliteracki wskazuje, i gdyby naw et intertekstualno nie miaa wikszego znaczenia dla teorii literatury, to i tak
pozostaaby kluczow kategori opisow jednego z najwaniejszych
aspektw literatury postmodernistycznej. To wanie bowiem wsp
czesna praktyka literacka, ktra niejako wymusia wprowadzenie ja
kiego, odpowiadajcego jej strategiom, term inu, przekonuje nas, e re
lacji midzytekstowych nie da si ograniczy do w ew ntrzliterackich
odniesie. Obejm uj one wszak w rwnej mierze zwizki z pozaliterackimi gatunkam i i stylam i mowy, jak i, nierzadko, intersem iotyczne
powizania z pozadyskursywnym i mediami sztuki i komunikacji (pla
styka, muzyka, film, komiks e tc .)4. Niezalenie te od zoonej tradycji
badawczej: a wic tradycji retorycznych; pozytywistycznej filologii
wpyww i zalenoci; stylistyki literackiej Spitzera; jzykoznawczej
Ballyego; folklorystycznej P a rry ego i Lorda; myli form alistycznej
i, przede wszystkim, Bachtinowskiej wspczesne badania interdys
cyplinarne (tzn. m.in. metahistoryczne, semiotyczne, dekonstrukcjonistyczne, studia z zakresu lingwistyki tekstu) dowiody, i intertekstualno nie jest wyczn wasnoci literatury, lecz stanowi stum iony bd
jaw ny wym iar kadego typu wypowiedzi 5.
Dla tych przyczyn, tyle teoretycznych, co historycznoliterackich
i historycznopojciowych, chc wstpnie przyj szerokie rozumienie
intertekstualnoci jako k a t e g o r i i o b e j m u j c e j t e n a s p e k t
ogu wasnoci i relacji tekstu, ktry wska zuj e
na u z a l e n i e n i e jego w y t w a r z a n i a i o d b i o r u od zna
j o m o c i i n n y c h t e k s t w o r a z a r c h i - t e k s t w (regu
gatunkowych, norm stylistyczno-wypowiedzeniowych) w r d u c z e
s t n i k w p r o c e s u k o m u n i k a c y j n e g o . Jakkolw iek bowiem
nie ulega wtpliwoci, e obiektem gwnym literaturoznawczego po
4 Zob. m.in. D. L o d g e , The Modes of Modern Writing. Metaphor, M etonymy,
a n d the Typology of Modern Literature. London 1977. A. T h i h e r, W ords in
Reflection. Modern Language Theory and Postm odern Fiction. Chicago 1984.
P. W a u g h , Metafiction. The Theory and Practice of Self-Conscious Fiction.
London 1984. L. H u t c h e o n , A Theory of Parody. The Teachings of T w e n
tieth-Century A rt Form. N ew York 1985. Zob. te R. N y c z , S y lw y wspczesne.
Problem konstrukcji tekstu. W rocaw 1984.
5 Zob. m.in. H. W h i t e , Tropic of Discourse. Essays in Cultural Criticism.
Baltim ore 1978. Writing of History: Literary Form and Historical Understan
ding. Ed. R. H. C a n a r , H. K o z i c k i . Madison 1978. R. d e B e a u g r a n d e , W. D r e s s i e r , Introduction to T ext Linguistics. New York 1981, rozdz.
Intertextuality. U. E c o , Semiotics and the Philosophy of Language. London
1985. Literatur przedmiotu dotyczc dekonstrukcjonizmu podaj w artykule D ekonstrukcjonizm w teorii literatury (Pamitnik Literacki 1986, z. 4).
1 P a m i t n i k L i t e r a c k i 1990, z . a

znania s teksty (a nie np. ich cechy, relacje czy struktury), to jednak
rwnie dobrze wiadomo, i nie s to obiekty niezalene, ktre pozosta
yby tym, czym s, bez wzgldu na to, jak i czy s rozumiane.
Mona by zatem przysta na okrelenie zakresu intertekstualnoci przez
same wskaniki organizacji tekstowej, jedynie pamitajc, e s to
wszelako sygnay zasadniczo niejasne, wieloznaczne wymagajce prze
to waciwego odczytania. Jego kierunek za okrela w praktyce moe
dopiero rekonstruow any z tekstu in terp retan t (w Peirceowsko-Riffate rreowskim rozumieniu), ktry syntetyzujc najblisze kontekstowo se
mantyczne instrukcje odbioru danego fragm entu utworu, wyznacza
perspektyw jego trafnej le k tu ry 6. W tym sensie tekst sam sygna
lizuje istnienie i zasig swych odniesie; to jednak, co wskazuje i jakie
to ma znaczenie, zalene jest w istotnej mierze nie tylko od odpowied
niego ukadu odniesienia, lecz i od analitycznej dociekliwoci oraz zmien
nej literackiej i kulturow ej kompetencji odbiorcy.
Majc na wzgldzie empiryczn co znaczy tu: tekstow we
ryfikacj pojcia intertekstualnoci mona by, jak si zdaje, zapropo
nowa nastpujce elem entarne kryterium zoperacjonizowania tej ka
tegorii: o tym, e s jakie relacje intertekstualne, decyduje istnienie
ich wykadnikw tekstowych w badanym utworze; o tym, c z y m s
interpretant, wyprowadzony z cech kontekstowych. K ryterium to po
zwala okreli istotne ograniczenia, jakim podlega wprowadzone wyej
pojcie intertekstualnoci w szerokim rozumieniu. Zgodnie z tym kry
terium bowiem poza zakresem intertekstualnej sfery pozostawaaby za
warto propozycjonalna (znaczenie sdu, oznajmienia, wyraona expli
cite zawarto semantyczna), jak rwnie og znacze tkwicych impli
cite w kontekcie, inferowanych prawomocnie wprawdzie, ale porednio,
bo z treci badanej wypowiedzi, a wic takich, ktre nie m aj swych
wykadnikw w zastosowanych jzykowo-tekstowych rodkach analizo
wanego utworu.
Pojcie i n t e r t e k s t u a l n e g o w y k a d n i k a trzeba by jed
nak, moim zdaniem, okreli do szeroko; tak mianowicie, by mogo
obj przynajm niej trzy rne typy tekstowych wskanikw inferencji. Po pierwsze, nale do nich rne odmiany p r e s u p o z y c j i
logiczno-semantycznych, egzystencjalnych, pragmatycznych oraz pokrew
ne im formy im p lik a tu r7. Po drugie, w skad ich wchodz wszelkie
9 M. R i f f a t e r r e ,
Semiotyka
intertekstualna:
interpretant.
Przeoyli
K. i J. F a l i c c y . Pamitnik Literacki 1988, z. 1. Zob. te L. J e n n y , Smiotique de collage intertextuel ou la littrature coups de cireaux. Revue
dEsthetique 1978, nry 34.
7 O rnicach midzy rnymi typami presupozycji oraz ich stosunku do im
plikatur zob. G. G a z d a r, Pragmatics, Implicature, Presupposition and Logical
Form. N ew York 1979. A. A w d i e j e w , Pragmatyczne po d sta w y interpretacji
w ypowiedze. Krakw 1987.

przejaw y identyfikowalnych tekstowych a n o m a l i i gram atycz


nych, semantycznych, a take pragm atycznych i literackich, w rodzaju
narusze oglnych zasad konw ersacyjnych Gricea oraz zasad bar
dziej specjalnych, np. norm i konwencji literackich. Po trzecie za, s
wrd nich rwnie rne rodzaje a t r y b u c j i (jednostkowej, gatun
kowej) obejmujcej typ inferencji wyprowadzonych z sygnaw j
zykowych (tj. wynikajcych z dokonanych wyborw, uporzdkowania
i nacechowania zrealizowanej jednostki tekstowej), a mwicych o przy
nalenoci danego tekstu lub jego fragm entu do okrelonych konteks
tw: innych dzie i dziedzin dyskursywnych, zrnicowanych historycz
nie i funkcjonalnie stylw, gatunkw oraz konwencji, jakie w ystpuj
w uniw ersum wypowiedzi.
Oglnie biorc, presupozycje wskazuj na konieczno uwzgldnie
nia okrelonych sdw, wyrae, tekstw (casus np. recenzji) i wzor
cw stylistyczno-gatunkowych (jak w przypadku parodii) innych ni
te, ktre zostay bezporednio zrealizowane w tekcie. W skaniki atry
bucji mwi o podzielaniu przez dan realizacj tekstow (lub jej frag
m enty) ksztatu sownego, wasnoci, regu i norm z innym i teksta
mi czy klasami tekstw. Anomaliami natomiast s te zjawiska wypo
saenia jakociowego tekstu, ktrych wystpienie nie tumaczy si do
statecznie ani w ram ach idiolektu danej wypowiedzi, ani te w kon
tekcie w prost aktualizowanych przez ni konwencji i kodw mowy
(miejsca ciemne, niezrozumiae, niegramatyczne, niespjne). Std te
s to te elementy, a niekiedy jedyne elementy leksykalno-stylistyczne
na powierzchni tekstu, ktre sygnalizuj wystpowanie oraz in terferen
cj intertekstw inaczej nie dochodzcych do gosu i odmiennych od
dotd uwzgldnianych a zatem rwnie i dodatkowych porzdkw
znaczeniowych, uczestniczcych w ksztatow aniu sensu caej wypowiedzi.
Zasadnie mona przyj, i og kontekstw inferowanych bezpo
rednio z ich wykadnikw tekstowych wyznacza zakres i n t e r t e
k s t u a l n o c i w a c i w e j danego utworu, a jednoczenie obliga
toryjnej dla kadego odbiorcy; rozszyfrowanie zasadniczo niezwerbalizowanego czy nieuwiadamianego ta kontekstowego na ktrego ci
sy, nierozerwalny zwizek z sem antyk tekstu wskazuj okrelone j
zykowe sygnay inferencji jest konieczne dla penego odczytania
utw oru. Natomiast w obszarze i n t e r t e k s t u a l n o c i f a k u l t a
t y w n e j , narzuconej czy w trnej z perspektyw y odbiorcy, mieciyby
si inne zwizki uwzgldniane w lekturze, nie posiadajce okrelonych
wykadnikw tekstowych, lecz niekiedy wywierajce nie mniejszy wpyw
na wyczytywane znaczenia utw oru jak w przypadku alegorezy, pew
nych interpretacji figuralnych (w sensie Auerbachowskim), czy aplika
cyjnych (w terminologii Cullera).
Nie zawsze oczywicie da si atwo rozstrzygn, z jakim rodzajem
intertekstualnoci mamy do czynienia w badanym utworze. W ydaje si,

e wspomniane kryterium moe stanowi w takich wypadkach wanie


pew n pomoc dla interpretatora. Rozwamy, dla przykadu, Gombrowiczowsk opozycj ojczyznasynczyzna z Trans-Atlantyku. Jest
ona bez wtpienia gbsza i bogatsza znaczeniowo, gdy rozwaana jest
w kontekcie Nietzscheaskiej opozycji VaterlandKinderland, ni
wwczas, gdy odczytywana jest bez uwzgldnienia tego filozoficznego
intertekstu. Czy jednak mona j uzna za obligatoryjn dla odbiorcy?
W ystpowanie opozycji ojczyznasynczyzna jest dobrze umotywo
w ane (tematycznie, fabularnie, kompozycyjnie) i cakowicie w ytum aczalne w kontekcie caego utw oru Witolda Gombrowicza przy braku
w yranych tekstowych sygnaw zaangaowania w jej sem antyzacji
czynnikw intertekstualnych. Wskanik taki zaw arty jest natomiast, jak
sdz, w m etatekstowej uwadze umieszczonej w autorskiej przedmowie
z 1951 roku. Scharakteryzowanie stosunkw midzy owymi pojciami
jako opozycji midzy zadawnion, bezsiln Ojczyzn a now Synczyzny religi, religi staw ania si i przetw arzania 8, nie jest wyprowadzalne z sem antyki samego tekstu jedynie; wnosi perspektyw nowego jej
odczytania w wietle takiego ukadu odniesienia, w ktrym w yra
enie nowa [...] religi staw ania si i przetw arzania znalazoby sw
semantyczn i historyczno-pragmatyczn motywacj, a wic m.in. w intertekcie nietzscheanizmu, aluzyjnie tu przywoywanym (acz pored
nio: poprzez uycie innego filozofemu z Nietzscheaskiego sownika,
obiegowego okrelenia jego filozofii).
Taki intertekst, majcy swj wykadnik dopiero w metatekstowym
interpretancie, moe by wszake nastpnie zasadnie potraktow any jako
wspczynnik semantycznej organizacji utworu. Jego zwizanie z teks
tem, jakkolwiek porednie, jest jednak wyrane, empirycznie spraw
dzalne, a take istotnie wspksztatujce globalny sens utworu. S to
racje wystarczajce, by mona byo w intertekst uzna za jednostk
wchodzc w zakres intertekstualnoci waciwej. Tego rodzaju przy
padki pograniczne dostarczaj wic take argumentw na rzecz u trzy
mania pojcia intertekstualnoci fakultatyw nej, rozumianego jako okre
lenie swego rodzaju obszaru dowiadczalnego. Obejmowa on bowiem
winien nie tylko czysto arbitralne, z zewntrz jawnie narzucone teksto
wi zwizki, lecz take relacje uwzgldniane jakby na prb, ekspe
rym entalnie, bd wreszcie stosunki jeszcze wystarczajco nie zwery
fikowane, a tymczasem intuicyjnie jedynie uchwytne relacje, ktre
po spenieniu okrelonych warunkw mog uzyska kiedy status tekstowgo zakorzenienia.
8 W. G o m b r o w i c z ,

Trans-Atlantyk. Krakw 1986, s. 134.

Relacja teksttekst
Opowiedzenie si za szerokozakresowym pojmowaniem in tertek stu al
noci nie jest jedynie kwesti arbitralnego w yboru jednego ze sposo
bw upraw iania pewnego wycinka bada literackich pociga bowiem
za sob istotne konsekwencje w ujm owaniu przedmiotu badania oraz
szereg decyzji implikowanych przez samo przyjcie wskiego bd sze
rokiego rozumienia kluczowej kategorii. Jak przekonuje dyskusja nad
tym zagadnieniem, posuenie si w jakikolwiek sposb kategori in ter
tekstualnoci wymaga z koniecznoci ustosunkowania si (mniej lub b ar
dziej wiadomego) do przynajm niej trzech, najbardziej kopotliwych,
problemw, a mianowicie relacji: teksttekst, tekstgatunek, tekst
rzeczywisto. Wyglda te na to, i s to rozstrzygnicia wzajem nie
zwizane; wybr pierwszego z alternatyw nych sposobw (w ariant ogra
niczony) rozwizywania jednego z problemw sprzyja podjciu analo
gicznych decyzji w nastpnych; i odwrotnie opowiedzenie si za po
jemniejszym ujciem w jednym wypadku zdaje si pociga za sob
podobne wybory w pozostaych.
Problem pierwszy trafnie uchwyci Jonathan Culler. Jego zdaniem:
pojciem [...] [intertekstualnoci] trudno si posugiwa ze wzgldu na szero
ko i nieokrelono przestrzeni w ypow iedzi, na ktr ono wskazuje. Jeli
jednak zacieni si t przestrze, by zwikszy uyteczno koncepcji po
pada si albo w badania rdowe tradycyjnego, pozytywistycznego typu
(a w ic w to w anie, co zamierzano porzuci), albo te poprzestaje si na
wskazaniu okrelonych tekstw w czeniejszych jako podstawy uatw iajcej in
terpretacj .

Rodzi si wic pytanie, czy identyfikowane interteksty mog by


wycznie wczeniej zrealizowanymi i indywidualnymi, autorsko syg
nowanymi jednostkami, czy rwnie intertekstam i w irtualnym i (impli
kowanymi strukturalnie) oraz anonimowymi i powtarzalnymi elem en
tam i socjolektu. A take czy tym, co sygnalizuje ich istnienie oraz
sposb rozumienia, s wyznaczniki stricte jzykowe (strukturalne), czy
take wskaniki semantyczno-pragm atyczne badanego tekstu?
Uznanie za rozstrzygajce kryterium podpadanie pod zakres w yzna
cznikw tekstowych podwaa warto kryterium em pirycznej real
noci intertekstw : dla jednostek tego rodzaju istotne jest to, e trzeba
je traktow a jako ju znane czy ju czytane, a nie to, czy faktycz
nie w ystpuj w jakich wczeniejszych utworach. Uznanie za decy
dujce zidentyfikowania danego elem entu tekstu w tekcie uprzednim
neutralizuje z kolei znaczenie sygnaw tekstowych, samo wystpienie
relacji intertekstualnej za uzalenia od kompetencji czy szczliwego

J. C u l l e r , Presupozycje i intertekstualno. Przeoya K. R o s n e r .


m itnik Literacki 1980, z. 3, s. 304.

Pa

trafu odbiorcy. Gdy natomiast uznamy za interteksty prawdziwe czy


wzorcowe jedynie wypowiedzi indywidualne, autorsko sygnowane, ktre
zostay zacytowane bd aluzyjnie przywoane popadamy w sprzecz
no lub przynajm niej w wtpliw ej wartoci eklektyzm teoretyczny:
utw r badany analizujc w kategoriach intertekstualnego konstruktu,
intertekst za w kategoriach oryginau, niepowtarzalnej i integralnej se
m antycznej struktury. Zawsze te moe okaza si w tym przypadku,
e domniemany orygina to klisza zbiorowego stylu epoki bd
kryptocytat z innego utworu.
Czyteln ilustracj tego problemu stanowi Borgesowski paradoks
Pierrea Menarda, autora Don Kichota, tekstu, w ktrym replika oka
zuje si nowym oryginaem, prawdziwy orygina za rearanacj socjolektw i obiegowych formu. Innej ilustracji, nie mniej wymow
nej, dostarczaj pozornie sprzeczne refleksje n arratora wzmiankowane
go ju Trans-Atlantyku utw oru bdcego w swoim rodzaju m anife
stem wiadomie intertekstualnej literatury: A mnie po diaba co Sartoriusz powiedzia, gdy Ja Mwi?! oraz Ja si bez sowa zostaem!
[...] bo co moje nie Moje, podobnie Kradzione! 10 Przykady mona
oczywicie mnoy: kluczowy dla wielu utworw Buczkowskiego in ter
tekst Sartora Resartusa Carlylea sam jest wysoce zoonym intertekstualnym tworem (przede wszystkim niemieckiej rom antycznej filozo
fii i literatury); jeden za ze sztandarowych przykadw oryginalnoci
poezji Jana Kochanowskiego dopiero niedawno okaza si transform acj
klasycznego konsolacyjnego motywu n , itp., itd.
Tym, co przede wszystkim wymaga podkrelenia, jest zasadnicza nie
moliwo teoretycznego zapobieenia takim reinterpretacjom orygina
w jako replik czy transform acji nie uwzgldnianych dotd intertekstw. Nie mniej wane jest te dostrzeenie, i pozornie bezpored
nia relacja midzy dwoma tekstam i okazuje si w praktyce zaporedniczona przez czynnik trzeci, ktrym najczciej bywa klisza bd idiomatyczna formua. Zauwamy bowiem, i w literaturze mamy na og
do czynienia z wystpowaniem operacji cytowania w dwch podstawo
wych rodzajach: z cytowaniem fragmentw utworw nalecych do ka
nonu literackiej tradycji oraz z cytowaniem tekstw, zarwno litera
ckich, jak pozaliterackich, spoza owej dziedziny. Kanon tradycji za,
mimo wszelkie trudnoci jego cisego okrelenia, jest relatyw nie sta
i obligatoryjn czci kompetencji uczestnikw kom unikacji literackiej.
10 G o m b r o w i z, op. cit., s. 38.
11 Ibidem, s. 39. O stosunku intertekstu Carlylea do tekstw Buczkowskiego
pisaem w Teufelsdrckh redivivus, albo o p e w n y m dialogu te k sto w y m (Teksty
1978, nr 1). O stosunku fragmentu z listu Sulpicjusza do Cycerona do motywu
z Trenu VIII Kochanowskiego zob. J. A x e r , Rola kryptocytatw z literatury
aciskiej w polskojzycznej twrczoci Jana Kochanowskiego. Pamitnik Lite
racki 1982, z. 1/2.

Cytacje tego rodzaju, choby jak si powiada mimowolnie na


w ijay si pod piro pisarza i niecile lokalizowane byy przez czytel
nika, funkcjonuj w danej kulturze literackiej jako to, co ju znane
i ju czytane ; repertu ar rozpoznawalnych idiomatycznych formu (fraz,
maksym, sentencji, skrzydlatych sw itp.), ktrych sam w rozpo
znaw alny charakter wskazuje najlepiej na niezbdn dla niego niejednokrotno uycia, czsto uprzedniego wystpowania w rnorod
nych kontekstach. Cytacje zaczerpnite spoza owego kanonu natomiast
jakkolwiek dosowne i doniose by si okazay nie obliguj za
sadniczo odbiorcy do szczegowego rozpoznawania swego charakteru,
poza koniecznoci uchwycenia ich oglnych wasnoci rodzajowych na
poziomie socjolektw i typw wypowiedzeniowych.
Jeli wic w pierwszym wypadku obowizuje warunek identyfikacji
konkretnych intertekstw , ktry speniany jest dziki porednictwu ka
nonicznego sownika cytatw (i czsto ogranicza si do tego media
cyjnego poziomu), to w drugim byby to wymg niemoliwy do spe
nienia; przypadkowy fakt cisej lokalizacji rda miewa tu znaczenie
drugorzdne, gdy komponent istotny dla semantyki utw oru zawarty
jest zazwyczaj w ucechowaniu funkcjonalno-typologicznym danej jed
nostki tekstowej. W tej perspektyw ie widziana decyzja R iffaterrea
uznania cytatu za sygnowan klisz 12 wydaje si pomysem z pew
noci w artym rozwaenia. Nie przekrela on waloru i potrzeby atrybucji danego intertekstu, ale te nie unierucham ia go w jednym tylko
miejscu jako rda czy oryginau. Uwraliwia natomiast na zna
czenie pragmatycznych kryteriw oryginalnoci oraz diachroniczny czy
te by posuy si term inem Foucaulta archeologiczny jej w y
miar. Wskazuje wreszcie na sfer anonimowych i powtarzalnych konstruktw wypowiedzeniowych jako na poziom dla intertekstualnoci pod
stawowy.
Relacja tekstgatunek
Nastpnym, nie mniej dyskutowanym, zagadnieniem jest stosunek
tekstu do gatunku. Czy do relacji intertekstualnych zalicza si mog
jedynie odniesienia midzy poszczeglnymi tekstami, czy take zwizki
32 R i f f a t e r r e , T ext Production, s. 48. Analogiczne ujcie, tyle e z od
wrotnego punktu w idzenia, zaproponowaa R. A m o s s y , uznajc klisz za wir
tualny cytat (R. A m o s s y, E. R o s e n , Les Discours du clich. Paris 1981,
s. 143). W spraw ie statusu i funkcji kliszy zob. nadto: A. Z i j d e r v e l d , On
Clich. The Supersedure of Meaning by Function in Modernity. London 1979.
R. A m o s s y , The Cliche in the Reading Process. Transi. T. L y o n s . SubStance 1982, nr 35. L. P. Z a m r a, Cliches and Defamiliarisation in the
Fiction of Manual Puig and Luis Rafael Sanches. The Journal of Aesthetic and
Art Criticism 1983, nr 4.

midzy tekstam i a gatunkam i i kodami? L aurent Jen n y uj t kw esti


nastpujco:
Czy mona m wi, e tekst w chodzi w stosunek intertekstualny z gatun
kiem? Kto m gby zarzuci, e byoby to niezrczne m ieszanie struktur, kt
re nale do kodu, ze strukturami nalecym i do jego realizacji. Jednake
to rozrnienie w ydaje si trudne do utrzymania, skoro, jak w przypadku
gatunku, kod wyznacza sobie jako granice przepis o pewnej iloci struktur
do zrealizowania struktur zarwno semantycznych, jak formalnych, i ktre
tworz w ten sposb co w rodzaju a r c h e t e k s t u . Archetypy gatunkowe,
niezalenie od ich abstrakcyjnoci, stanowi niem niej struktury tekstualne,
cigle obecne w umyle tego, kto pisze. [...]
Wystarczy, eby kod straci swj charakter nieskoczenie otwarty, aby
zam kn si w system strukturalny jak to bywa w przypadku gatunkw,
ktrych form y przestay si odnawia a ju kod staje si strukturalnie
rwnowany tekstowi. Mona w wczas m wi o intertekstualnoci midzy
danym konkretnym dzieem a danym archetekstem gatunkowym 13

Proponowane rozwizanie naley do stylu mylenia, w ktrym genologiczne nacechowanie tekstu traktow ane jest jako rodzaj intertekstualnych artybucji, dokonujcych si dziki porednictwu stereotypo
w ej reprezentacji zrealizowanych norm gatunkowych. Wymaga ono, tak
dla swego wystpienia, jak dla rozpoznania w lekturze, zaoenia istnie
nia zbioru intertekstw , po czci potencjalnych, po czci ju zaktua
lizowanych w literaturze, z ktrym i tekst badany dzieli pewne cechy
wsplne, zarwno strukturalne, jak semantyczno-pragmatyczne. Podob
nie te jak w innych rodzajach inferowanych intertekstw decydujce
dla ich intertekstualnego charakteru jest to, e t r z e b a u z n a ich
uprzednie istnienie, a nie to, czy faktycznie (w konkretnym wypadku)
mona je zidentyfikowa pord zrealizowanych ju jednostek wypo
wiedzi. Zasadno takiego ujcia ostentacyjnie ilustruj zwaszcza pew
ne utw ory wspczesne (czy ich fragmenty), w ktrych genologiczne
w ykadniki odsyaj nie tyle do wczeniejszych konkretnych wypowie
dzi speniajcych okrelone konwencje gatunkowe, co do oglnego dyskursywnego ukadu odniesienia moliwych realizacji owych konwencji.
Tak jest np. w przypadku Pomysu Kazimierza Brandysa, gdzie
quasz-cytaty z nie istniejcego dziea nie istniejcego pisarza (Dzie w no
cy albo noc za dnia Erazma ysowolskiego) su stworzeniu szczegl
nej fikcji genezy (poyczam to okrelenie od J. Kleinera) polskiego
eseju zakadajc istnienie w wczesnej, barokowej kulturze odpo
wiednich w arunkw dyskursyw nych dla pojawienia si utw oru gatun
ku eseistycznego. Innego, pod wieloma wzgldami bardziej pouczaj
cego przykadu obnaenia chw ytu gatunkowej przynalenoci utw o
13 L. J e n n y , Strategia formy. Przeoyli K. i J. F a 1 i . Pamitnik
Literacki 1988, z. 1, s. 273. Zob. take tego autora Smiotique de collage in ter
textuel [...]. Por. te uwagi J. L o t m a n a o tekcie-kodzie w jego szkicu Tekst
w tekcie (Tumaczy J. F a r y no. Literatura na w iecie 1985, nr 3).

ru dostarczaj teksty Stanisawa Lema, gdzie, jak np. w Doskonaej


prni, ich status recenzji krytycznych (a w ich ram ach i powiecio
wych cytatw) uzaleniony jest m.in. co normalne od przyjcia
presupozycji istnienia okrelonego obiektu tekstowego, czemu zaprzecza
jednak w prost podana inform acja o niespenieniu owego w arunku w y
powiedzeniowej realizacji zakadanych intertekstw . W ten sposb pa
stiszowa fikcyjno omawianego utw oru odsania jego status praw
dziwego przykadu stereotypowej realizacji danej poetyki, a pynca
std fikcyjno caego m etatekstu nadaje mu charakter powanej pa
rodii gatunku recenzji, tem atyzujcej swe genologiczne wasnoci i uw a
runkowania.
Lecz wano owego ujcia nie ogranicza si oczywicie do objania
nia przykadw autotem atycznych gier wspczesnej samowiadomejliteratury. Oglnie biorc, przyjta perspektyw a rozwaania relacji
tekstgatunek zawiera w yran opcj na rzecz antyesencjalnego poj
mowania genologicznego przedmiotu. Gatunki traktow ane s tu jako
norm atywne (zinstytucjonalizowane) inw arianty rozmaitych w ersji ak
tualizacji danego zespou regu tekstowych. Genologiczne nacechowa
nie realizowane jest w tekcie, a rozpoznawane w lekturze dziki od
niesieniu do zespou intertekstw o pokrewnych wasnociach, zorgani
zowanego w formie archetekstu, ktry jako ju (wczeniej) zna
ny stanowi ukad odniesienia dla okrelonej, gatunkowej kw alifi
kacji utworu. Przez gatunkowy archetekst naleaoby rozumie tu ta j
swego rodzaju p r o t o t y p , reprezentujcy egzemplarz idealny (nie
koniecznie realnie istniejcy), ktry najlepiej spenia gatunkowe nor
my bd to jako reprezentacja rzeczywistego egzemplarza wzorcowego,
bd jako ukad cech najbardziej typowych (rednia statystyczna), bd
wreszcie jako system cech o najwyszej mocy rozdzielczej (w stosunku
do egzemplarzy innych gatunkw )14.
Zwrcenie uwagi na archetekstow (prototypow) budow genologicznych poj cile si nadto wie z dostrzeeniem faktu, i s to po
jcia nieostre, a take o rozmytych zakresach. Tak jak nie ma tekstw
pozagatunkowych, tak te nie ma utworw podpadajcych cakowicie

14 Warto zauway, i w tym wypadku trzy konkurencyjne pogldy na natur


prototypu odpowiadaj trzem dominujcym antyesencjalnym koncepcjom gatunku.
Zob. B. W o j i s z e, Teoria schematw spoecznych. Struktura i fun kcjon ow a
nie jednostkowej w ie d zy o otoczeniu spoecznym. W rocaw 1986, s. 4349.
H. T a j f e 1, J. P. F o r g a s, Social Categorisation: Cognition, Values and Groups.
W zbiorze: Social Cognition. Perspectives on Everyday Understanding. Ed. J. P.
F r g a s. London 1981. Zob. te J. D e r r i d a , The L aw of Genre. Transi.
A. R o n e 11. Critical Inquiry t. 7 (1980), nr 1; Poetics t. 10 (1981), t. 16
(1987). W. S t e m p e l , E veryday Narrative as Prototype. Poetics t. 15 (1986),
nr 1/2. E. S c h a u b e r , E. S p o l s k y , The Bounds of Interpretation. Lingui
stic Theory and Literary Text. Standford 1986, cz. 2: Categorisation.

pod norm y wycznie jednego gatunku. Tekst przyporzdkowany by


moe rnym genologicznym klasom ze wzgldu na jego rne, brane
pod uwag, wasnoci; gatunek za moe dzieli cz swych norm a
tyw nych regu z innymi gatunkami.
Relacja tekstrzeczywisto
Problem trzeci, najbardziej chyba kopotliwy, sformuowa mona
w pytaniu: czy pojcie intertekstualnoci suy winno jedynie obja
nianiu zwizkw danego tekstu z innymi tekstam i i archetekstam i, czy
te moe pomc rwnie w badaniu relacji utw oru do tego, co, jak si
przyjm uje, jest nie tylko pozatekstowe, ale i pozajzykowe? Pytanie
to stawia nas wic waciwie wobec zasadniczej kwestii stosunku in ter
tekstualnoci do problem atyki literackiej mimesis, a w tym, w szcze
glnoci, do zagadnie reprezentacji oraz ew entualnej referencjalnoci
tekstu literackiego, zagadnie budzcych najywsze spory wrd k ry
tykw intertekstualnoci, a przy tym trzeba powiedzie take
nigdzie indziej nie rozwizanych w sposb zadowalajcy czy choby
powszechnie akceptowany. Robert Alter, ktrego opinia moe uchodzi
za typow dla przeciwnikw tak zakrojonych intertekstualnych bada,
dostrzegajc skonno do rozszerzania pojcia intertekstualnoci poza
dziedzin aluzji czy gatunku i uycia go w celu zastpienia starom od
nego pojcia prawdopodobiestwa widzi w tym kazuistyczny
chw yt i absolutystyczne rozszerzenie zakresu omawianej kategorii,
gdy prowadzce faktycznie do wyegzorcyzmowania innej ni literacka
obecnoci realnego wiata w rezultacie zredukowania wszystkiego do
-tekstu 15.
Nie wdajc si w tym miejscu w omawianie owej obszernej i po
wikanej problem atyki wypada jedynie zauway, i tak generalna,
a przy tym arbitralna ocena jest nader stronnicz interpretacj anali
tycznych moliwoci krytykow anej kategorii (cho stosujc si zapew
ne do bardziej niefrasobliwych jej zastosowa). Da si w niej bowiem
dostrzec rwnie, po pierwsze, szans rozpatrzenia zwizkw midzy
tekstem literackim a jego spoecznym, historycznym, kulturow ym kon
tekstem w ram ach spjnej perspektyw y metodologicznej oraz jednorod
nej aparatury pojciowej. Wskazuje take owa kategoria, po drugie, jako
na sw podstaw, na wspln m ediacyjn sfer jzykowo-pojciowych
form reprezentacji wiedzy potocznej, stanowic sie poredniczcych
konstruktw midzy nami, tekstam i a kulturow ym uniwersum. Badanie
intertekstualnoci w tym sensie nie wyprowadza nas oczywicie poza
w poziom m ediacyjnych reprezentacji (zatrzymuje si na poziomie
przedm iotu bezporedniego, a nie dynamicznego, przedmiotu pozna16 R. A l t e r ,

Motives for Fiction. Cornel 1984, s. 8.

nia, a nie badania, przedm iotu przedstawionego jzykowo, a nie realne


go). Nie pozwala zatem odpowiada na pytanie o obiektywn praw d
przedstawienia i realne istnienie jego przedmiotu. Umoliwia jednake,
po trzecie, rozpoznanie jzykowych procedur i dyskursyw nych stra te
gii, ktre su w ytw orzeniu i uprawomocnieniu takiego efektu w prze
konaniu odbiorcy. Jak zauway R iffaterre:
reprezentacja jest skuteczna nie z powodu jej dobrego podobiestwa, lecz
dlatego, e kade sowo jest przedeterm inowane przez kom binacj struktur
i postrzegane w relacji do ich w czeniej ustanowionych m odeli; w szystko w y
glda tak, jak gdyby arbitralno znakw zostaa anulowana 15.

Referencjalno uznawana jest powszechnie za podstawowy stru k tu ralno-sem antyczny mechanizm mimetycznoci literatury, dziki temu, i
literacka reprezentacja presuponuje uprzednie i niezalene od tekstu
istnienie jej przedmiotw, co w odbiorze racjonalizowane jest poprzez
w eryfikacj i konkretyzacj zgodn z prawdami wiedzy potocznej i was
n kom petencj odbiorcy. Lecz przyjcie tego faktu nie oznacza zara
zem koniecznoci podejmowania docieka nad realnym, tzn. em pirycz
nym, istnieniem przedm iotu odniesienia. Skoro niepodobna odpowie
dzialnie uzna reprezentacji literackiej za rodzaj bezporedniej repro
dukcji rzeczywistoci pozajzykowej nie mniej wane, a dla repre
zentacji literackiej moe naw et bardziej decydujce czy podstawowe
powinno by zbadanie, na czym polega owa p r e s u p o z y c j a i s t
n i e n i a ; efektywno referencjalnoci literackiej, w ynikajca z jej
zwizku z okrelonym systemem mediacji raczej ni z okrelonym przed
m iotem czy stanem rzeczy. Niezwyka wiarygodno reprezentacji lite
rackiej, jak odznacza si fragm ent znanego wiersza Czesawa Miosza
Nie wicej:
Gdybym ja mg w eneckie kurtyzany
Opisa, jak w podwrzu w itk drani pawia
I z tkaniny jedwabnej, z perowej przepaski
Wyuska ociae piersi, czerwonaw
Prg na brzuchu od zapicia sukni,
Tak przynajmniej jak w idzia szyper galeonw
Przybyych tego ranka z adunkami zo ta ;17

zauwamy, nie zostaje przekrelona (ani te pomniejszona) dziki


dostrzeeniu, i mamy w tym fragmencie faktycznie do czynienia z do
dokadn ekfraz obrazu Carpaccia. Sprzyja ono natom iast skierow aniu
naszej uwagi ku Mioszowskiej retoryce obecnoci: ku sposobom poe
tyckiej transpozycji okrelonej plastycznej techniki przedstawieniowej;
ku jzykowym operacjom i zastosowanym strategiom literackim kt-

18 R i f f a t e r r e , T ext Production, s. 186.


17 Cz. M i o s z , Wiersze. T. 2. Krakw 1984, s. 58.

re cznie wsptworz w efekcie w, jak powiada krytyk, opis sk ra j


nie plastyczny, wanie nieomal nam acalny 18.
Jonathan Culler w przywoywanym ju artykule w yraa pogld, i.
wskazanie na porednictwo intertekstw moe poderwa referencjalno przedstawienia i odsun j ku innym aspektom czy paszczyznom
(w procesie, ktry zawsze moe by kontynuowany). Takie ujcie sto
sunku midzy obu typam i relacji moe jednak rodzi pewne nieporo
zumienia. Relacje referencjalne i intertekstualne nie przebiegaj prze
cie wycznie w tej samej paszczynie. Po pierwsze, zauwamy za
Lyonsem, referencja moe by skuteczna, cho nie jest p o p ra w n a 19.
Skuteczno odniesienia zaley bowiem od zawarcia we wasnociach
wypowiedzi i jej kontekcie wystarczajcych dla odbiorcy danych do
zidentyfikowania waciwego referentu; nie zaley za od poprawnoci
dokonania tej operacji (polegajcej na spenieniu w arunku prawdziwo
ci danego okrelenia w stosunku do jego odnonika). Jeli wic w ypo
wied peni w danym kontekcie funkcj referencjaln, to bdzie j p e
nia niezalenie od tego, czy sama bdzie wyraeniem fikcyjnym bd
szkatukowym cytatem z klasycznej literatury. Po wtre, nie w ydaje
si, by funkcjonujcy w tekstach strukturalno-sem antyczny mechanizm
odniesienia mg suy do odrniania tekstw fikcyjnych od referen
cyjnych (faktograficznych), gdy w obu tych typach wypowiedzi dziaa
on w ten sam sposb 20, aktywizujc tego samego rodzaju wasnoci i re
guy dyskursywne. Z tego punktu widzenia odniesienie nie przesdza
sposobu istnienia swego przedmiotu, raczej jedynie go presuponuje.
Zrnicowanie owo pojawia si natomiast, po trzecie, w przypadku
uwzgldnienia odpowiednich typw kontekstw i modeli rozumienia, od
ktrych zale i do ktrych zrelatywizowane s skuteczno oraz
prawdziwo odniesienia. Mona by wic powiedzie w jzyku sem an

18 S. B a r a c z a k , Jzyk poetycki Czesawa Miosza. W zbiorze: Poznawa


nie Miosza. Studia i szkice o twrczoci poety. Krakw 1985, s. 424. K w esti
zwizkw midzy obrazem Carpaccia a wierszem M iosza najobszerniej om awia
Z. C z a r n e c k a w studium Podrny wiata. R o z m o w y z Czesawem Mioszem.
Kom entarze (Londyn 1984, s. 385387). Zob. te komentarz samego autora w iersza
na ten temat: Cz. M i o s z , w iadectw o poezji. Sze w y k a d w o dotkiwociach
naszego wieku. Pary 1983, s. 5962.
19 J. L y o n s , Semantyka. Przeoy A. W e i n s b e r g. T. 1. Warszawa 1984,
s.183. W sprawie referencjalnoci zob. m.in.: N.
G o o d m a n , Routes of R efe
rence. Critical Inquiry t. 8 (1981), nr 1. I. r s s m a n, Reference and the
Reader. Poetics Today 1983, n r l . A. O k o p i e - S a w i s k a , O postaciach
znaczenia w ypow iedzi. W: Semantyka w y p o w ie d zi poetyckiej. (Preliminaria). Wro
caw 1985.
Zob. T. K. S e u n g, Semiotics and Thematics in Hermeneutics. N ew York
1982, s. 95102. S c h a u b e r, S p o l s k y , op. cit., s. 95 102.

ty k i moliwych w iat w 21 (wrd ktrych jednym jest wiat aktualny,


innym zgodny lub niezgodny z nim fikcyjny wiat literatury), e
og tekstowych przedmiotw odniesienia konstytuuje ekstensjonalny
^ontologiczny) w ym iar pewnego wiata moliwego, zawarte w tekcie
za ich charakterystyki, tworzce intensjonalny w ym iar tego wiata,
wskazuj za zaktualizowane w nich oglne zaoenia epistemiczne: kon
wencje dyskursywne, w arunki prawdziwoci, kryteria prawdopodobie
stwa, etc. ze wzgldu na ktre speniane i weryfikowane s dane od
niesienia. Tak wic badanie intertekstualnego aspektu referencjalnoci
odsania zarwno wysoce zoony charakter, jak i zakadane konteksto
we uw arunkow ania tej operacji tekstowej; jednake ani nie rozstrzy
ga, ani naw et nie prowadzi do adnych wnioskw w kw estii realnego
istnienia samego obiektu odniesienia. Objania natomiast, od jakich jzykowo-retorycznych procesw, norm, systemw wiedzy zaley faktycz
nie dokonywanie odniesienia. Ma to niemae znaczenie m.in. dlatego,
e ogromna wikszo wypowiedzi referencyjnych nie jest w eryfiko
wana, lecz jest uznawana na mocy samego rozpoznania waciwych jej
cech gatunkowych, stylistycznych czy pragmatycznych. Okrelona orga
nizacja wypowiedzi, presuponujca istnienie przedmiotw w trybie re
ferencyjnym , staje si wwczas racj w ystarczajc do jego uznania.
Dobrym przykadem w tym wzgldzie s zwaszcza te pograniczne
form y literatury, w ktrych wiadomie zatarta zostaa granica midzy
ich fikcjonalnym a referencjalnym statusem. Moe wic by tak, e je
den dokum ent literacki sw wiarygodno autentyku zawdzicza
inercyjnej sile oddziaywania najbardziej spetryfikow anych stru k tu r li
te ra tu ry romansowej (casus np. Panny Lilianki Schuberta); inny, w tym
sam ym niefikcyjnym typie literackiej twrczoci, wykorzystywa moe
natom iast ostentacyjnie czysto literackie strategie, nie naruszajc przez
to zasadniczo swego referencjalnego charakteru powanej wypowie
dzi o rzeczywistoci (casus np. pisarstw a Kapuciskiego). Kiedy indziej
wreszcie moe by i tak, e referencjalno i fikcjonalno nakadaj
si na siebie, wskutek specyfiki swego intertekstualnego uw arunkow a
nia, tworzc rwnie uprawnione hipotezy odniesienia utworu.
Rozwamy np. zapisan przez Biaoszewskiego relacj o panu Baculewiczu z Garwolina, analfabecie (a ongi burm istrzu), ktry nie
um ia czyta, jak przyszo pismo tajne, to da sekretarzowi, eby mu
czyta na gos, ale zatyka mu uszy, eby nie sysza. I porw najm y
j z pochodzcym z 1917 r. zapisem z Dziennika Claudela o pewnym
21 Zob.
Logic and
The Role
1979. T.

R.
Its
of
G.

B r a d l e y , N. S c h w a r t z , Possible Worlds: A n Introduction to


Philosophy. Indianapolis 1979. U. E c o , Lector in Fabulae. W :
the Reader: Explorations in the Semiotics of Text. Bloomington
P a v e l , Fictional Worlds. Cambridge, Mass., 1986.

Portugalczyku z Pernambuco, analfabecie, ktry kaza swoj korespon


dencj czyta gono sekretarzowi, ale nigdy nie zaniedbywa zatyka
mu uszu wat, eby sekretarz nie wiedzia, co czyta 22. Ot porw na
nie to nie musi wcale skania nas do zmiany nastawienia wobec tekstu
Biaoszewskiego i podwaa przekonania o prawdziwoci zdarzenia, na
w et przy uwzgldnieniu faktu istnienia bardzo podobnych anegdot o Abderytach w zbiorach antycznych facecji. Garwolineum Biaoszewskie
go to wszak podwarszawska Abdera, panopticum osobliwoci ludzi i zda
rze. Moim zdaniem, wpisanie w t prost form o antycznym rodowo
dzie anegdoty o gupcu z Garwolina motywuje j wanie i uwiarygod
nia w hiperrealistycznym wiecie Biaoszewskiego. Fikcjonalno i referencjalno to znosz si tu, to w spieraj wzajemnie w grze o praw
d przedstawienia literackiego.
Oglnie biorc, w kwestii podstawowej stosunku midzy kate
goriami intertekstualnoci a mimesis istniej dwa najpowszechniej
przyjm owane stanowiska dotychczasowe: tradycyjno-potoczne oraz, jeli
mona tak powiedzie, aktualnie obowizujce, standardowe (zwaszcza
w obrbie strukturalizm u). Wedle pierwszego chodzi tu o zasadniczo
odrbne relacje tekstowe, o stosunek sw do sw (tekstu do tekstu)
w przypadku intertekstualnoci oraz o stosunek sw do rzeczy (tekstu
do rzeczywistoci) w przypadku mimesis. S to relacje waciwie prze
ciwstawne, a nadto aksjologicznie zhierarchizowane: fikcjonalne odnie
sienie do rzeczywistoci jest uznawane za zjawisko fundam entalne, n a
tom iast sprawa midzytekstowych zwizkw to sprawa dalsza, peryfe
ry jn a i szczegowa (formy mimetyczne porednie, jak klasyczna imi
tacja czy parodia, s scharakteryzowane w tym kontekcie jako zjawi
ska w trne i pasoytnicze wobec tekstw dysponujcych moc iluzji
realnoci)23. W ujciu kom unikacyjno-strukturalnym , ktre stao si,
dla swej logiki i konsekwencji, waciwie nie do odrzucenia, s to re
lacje tekstowe odmienne wprawdzie w swej genezie, lecz pokrewne ro
dzajowo, a przy tym wyranie nierwnorzdne i hierarchicznie uporzd
kowane. O intertekstualnoci mona tu mwi z sensem tylko w opo
zycji do tego, co niedialogowe i pozatekstowe; o mimesis w odnie
sieniu do diegesis. Sowa naladowa mog bowiem jedynie sowa.
Trudnoci utrzym ania pierwszego stanowiska s dobrze znane. Im22 M. B i a o s z e w s k i , Donosy rzeczywistoci. W arszawa 1970, s. 186.
P. C l a u d e l , Dziennik 19041955. Wybr, przekad i sowo w stpne J. R o g o
z i s k i e g o . Warszawa 1977, s. 107.
23 Naley tu oczywicie stanowisko A u e r b a c h a z jego Mimesis. Zob.
w zwizku z tym charakterystyk odnonych pogldw tego uczonego sformuo
w an przez D. C a r r o l a w Mimesis Reconsidered: Literatu re, History, Ideology
(Diacritics t. 5, nr 2 (Sum m er 1975)). Zob. te G. G r a f f , Literature Against
Itself: Literary Ideas in Modern Society. Chicago 1979. W. J. n g, From
Mimesis to Irony. W zbiorze: The Horison of Literature. Ed. F. H e r n a d i. Nebrasca 1982.

pas rodz tu zarwno trudne do przyjcia aksjologiczno-epistemologiczne zaoenia, jak i po prostu niemono elementarnego zrozumienia,
w jaki w ogle sposb wypowied jzykowa mogaby naladowa pozajzykow rzeczywisto. W tej perspektywie nie ma kopotu z okrele
niem stosunkw midzy intertekstualnoci a mimesis nie ma bo
wiem midzy nimi adnych stosunkw. Podobnie te nie ma problem u
z okreleniem relacji midzy obu zakresami zjawisk w ram ach drugiej,
aktualnej badawczo perspektyw y lecz z cakiem odmiennych powo
dw. Skoro trzeba si pogodzi, e literatura jako typ wypowiedzi j
zykowej odtwarza moe tylko to, co jzykowe wwczas jej form
gwn (prcz np. pewnych w ersji kratylizm u) bdzie ta, ktra po
lega na literackim odtw arzaniu pozaliterackich wzorcw mwienia. Mi
mesis jzykowa staje si w ten sposb zjawiskiem w peni zrozum ia
ym, bezdyskusyjnym i wanym, lecz nie nalecym do faktw dla
stru k tu ry oraz rozwoju wypowiedzi podstawowych 24. A ponadto co
najbardziej znaczce pozostawiajcym poza zasigiem swego zainte
resowania formy uznawane tradycyjnie za najbardziej mimetyczne, ta
kie np., jak narracje realistyczne. Wydaje si, i stanowisko to w pro
wadzi musi mimesis jzykow czy form aln w obrb oglniejszej
i bardziej dla niej podstawowej kategorii intertekstualnoci.
Jest te trzeci sposb podejcia do problem atyki mimesis mona
go chyba nazwa pragm atyczno-herm eneutycznym nie w peni jesz
cze wykrystalizowany i trudny do prostego scharakteryzowania, ponie
wa na rozmaite sposoby dochodzcy do gosu w rnego typu pracach
badawczych (nowych kom entarzach filologicznych klasycznych tekstw,
pracach z zakresu historii literatury i historii poj oraz, oczywicie,
w rozwaaniach teoretycznych). Posu si uwag Philippea Hamona,..
szczeglnie eksponujc odmienno staw iania problemu:
Nie chodzi w ic o to, by bada, w j a k i s p o s b l i t e r a t u r a n a
l a d u j e r z e c z y w i s t o jest to pytanie ju nieistotne lecz [...]
w j a k i s p o s b l i t e r a t u r a s p r a w i a , e w i e r z y m y , i n a
l a d u j e r z e c z y w i s t o [...]25.
24 M. G o w i s k i , Mimesis j zyko w a w w yp o w ie d zi literackiej. Pam itnik
Literacki 1980, z. 4, s. 65. Zob. rwnie inne pokrewne koncepcje, m ieszczce si
w ramach tego stanowiska: J. L a l e w i c z , Uwagi o ikonicznoci tekstu. Jw.
J. R. S e a r 1 e, Status logiczny w y p o w ie d zi fikcyjnej. Przeoya H. u z y s k a - G a r e w i c z . Jw., z. 2. B. H e r r s t e i n S m i t h , On the Margins of
Discourse. The Relation of Literature to Language. Chicago 1978. M. R o n ,
Free Indirect Discourse. Mim etic Language Games and the Subject of Fiction.
Poetics Today t. 2 (1981), nr 2. M. S t e r n b e r g , Proteus in Quotation Land.
Mim esis and the Forms of Reported Discourse. Jw., t. 3 (1982), nr 2.
25 Ph. H a m o n, Ograniczenia dyskursu realistycznego. Przeoy Z. J a mr o z i k. Pamitnik Literacki 1983, z. 1, s. 234. Zob. te m.in.: M. S p a r i s u,
Literature, Mimesis and Play. Essays in Literary Theory. Tbingen 1982.
L. H u t c h e o n , Narcissistic Narrative. The Metafictional Paradox. New York
1984.

Hamon sdzi dalej, e uwzgldnienie pragmatycznego w ym iaru sta


nowi dla poetyki jedynie taktyczny punkt wyjcia; w ydaje si wszak
e, e m amy tu do czynienia z przyjciem perspektyw y pragm atycznej
w duo mocniejszym i szerszym sensie.
Zauwamy bowiem, i konieczno docieka, w jaki sposb litera
tura naladuje rzeczywisto, bya konsekwencj uznania prawdziwo
ci tezy, e literatura naladuje rzeczywisto w ram ach trad y cy j
nego stanowiska akceptujcego korespondencyjn teori prawdy. Nie
mono jakiegokolwiek racjonalnego rozwizania tej kwestii (tzn. we
ryfikacji tej tezy) stymulowaa sformuowanie i upowszechnienie sta
nowiska drugiego (przyjmujcego, jak si zdaje, koherencyjn teori
prawdy): relacja naladowania moe by uznana tylko w tej postaci,
w jakiej zgodna jest z pozostaymi twierdzeniami nauki o literaturze
i jej nauk pomocniczych (w szczeglnoci jzykoznawstwa i semiologii)
oraz w jakiej moe by zweryfikowana za ich pomoc. W cytowanym
pytaniu Hamona natom iast najwaniejsza jest oczywicie presupozycja,
ktr ono zawiera, mianowicie, e wierzymy, i [literatura] naladuje
rzeczywisto; tzn. wprowadzenie w miejsce zdania stwierdzajcego ist
nienie jakiego stanu rzeczy zdania mwicego o przekonaniach co
do istnienia danego stanu rzeczy.
Zastpienie zda o faktach zdaniami o przekonaniach na tem at tych
faktw, typowe dla stylu mylenia bliskiego pragm atycznej teorii praw
dy, nie musi prowadzi do faktycznego zinterpretow ania pierwszych ja
ko drugich, tj. mieszania w iary z prawd 26. Moe wynika z cakowi
cie uzasadnionego przekonania, i w badawczym syndromie mimesis nie
m a cz zagadnie stanowi te, ktre albo si odwouj do przeko
nania jako pojcia podstawowego (np. w sensie zaakceptowanej w er
sji w terminologii Goodmana) albo s w yraane w kategoriach prze
kona (i pokrewnych poj). A jeli tak, to mona je zadowalajco roz
wiza przez odniesienie do sfery pragm atyki wypowiedzi (tak jak in
n cz zagadnie w yjaniy badania nad mimesis formalno-jzykow).
Ot pytanie i program Hamona opiera si na nie sformuo
wanym zaoeniu, e mimesis literacka jest w praktyce tym, co ludzie
uznaj za literackie naladowanie; rzeczywisto tym, co uwaaj za
rzeczywisto. Przesunicie za caego zagadnienia na paszczyzn jego
uznawania, przekonania o jego wystpowaniu, reorientuje w konsekwen
cji badawcze zainteresowania ku kwestiom: na czym faktycznie polega
to, co ludzie uznaj za literackie naladowanie? jaki charakter ma to,
co uwaane jest za rzeczywisto? etc. Przyw raca te centraln pozycj
literaturze realistycznej, ktrej mimetyczno interpretow ana jest w ka
tegoriach stylistycznych technik uzyskiwania efektu realnoci oraz re
2e Zob. M. B r in k e r , Verisimilitude, Convention and Beliefs. New Literary
H istory 1983, nr 2, i tame jego dyskusj z N. Goodmanem.

torycznych strategii osigania prawdopodobiestwa, dziki zgodnoci


z consensusem wiedzy potocznej. W ten sposb jednak okazuje si, i
rzeczywisto par excellence (aktualny w iat), ktra jest gwnym
przedmiotem naladowania i odniesienia w przypadku literatury, nie
jest w samej rzeczy pozajzykowa; to wiat ycia codziennego, rzeczy
wisto kulturow o zinterpretowana, a wspksztatowana przez pojciowo-jzykowe formy organizacji dowiadczenia 27.
W tej perspektyw ie widziane relacje midzy intertekstualnoci
a mimesis (literack reprezentacj) rwnie rni si od wczeniej wspo
mnianych, inaczej te s charakteryzowane. Reprezentacja, najprociej
rzecz ujm ujc, jest tym, p o p r z e z c o ujm ujem y to, co jest p o z a
wszelkimi reprezentacjam i. Literacka reprezentacja jest w tym sensie
zarwno reprezentacj reprezentacji: realistycznym przedstawieniem,
hiperrealistyczn replik pozaliterackich form kategoryzacji czy repre
zentacj teorii reprezentacji (form metamimesis), jak i odkrywaniem
nowego porzdku reprezentacj moliwych form organizacji dowiad
czenia 28. Intertekstualno, ze swej strony, ukazuje tak znaczn roz
lego i zoono owego poprzez, e z reguy niepodobna rozstrzyg
n, czy prowadzi ono faktycznie poza ow sfer, lec m i d z y
odrbnymi dziedzinami. W tym ujciu zatem zakresy intertekstualno
ci i mimesis krzyuj si w newralgicznym punkcie: reprezentacji i jej
zagadkowej, wieloznacznej postaci. Jak mona z tego wnosi, zwizki
midzy nimi pewnie nie dadz si wyrazi ani przez relacj przeciwie
stwa, ani przez relacj zawierania si klas. Zapewne trafniej dayby
si uj jako interferencja (sprzenie zwrotne) midzy obu dziedzina
mi. Z jednej strony bowiem intertekstualno staje si u k r y t y m w y
m i a r e m mimesis (wymiarem jej strategii retorycznych i caej iluzjo27 W przypadku literatury mog oczyw icie wchodzi w gr rne rodzaje
i rozumienia rzeczywistoci. Wydaje si jednak, e niezalenie od tego, czy lite
rackie strategie przedstaw ieniow e s zgodne z consensusem wiedzy potocznej (jak
w realizmie) czy te ostentacyjnie odbiegaj od niego (jak w fantastyce czy
w science fiction), podstawowym ukadem odniesienia pozostaje niezm iennie (przy
najmniej w nowoczesnej literaturze) rzeczywisto ycia codziennego, a nie np.
ktra z w ersji konceptualizacji rzeczywistoci w ramach fizyki, filozofii, religii
czy, z drugiej strony, specyficznych praw twrczej wyobrani artysty. Cytowane
w tekcie gwnym okrelenie pochodzi z ksiki P. L. B e r g e r a i Th. L u c k m a n n a Spoeczne tw orzenie rzeczywistoci (Przeoy i sow em wstpnym opa
trzy J. N i n i k . W arszawa 1980). Zob. te N. G o o d m a n , Ways of W orldmaking. Hassock 1978. Ch. A 11 i e r i, A c t and Quality. A Theory of Literary
Meaning and Humanistic Understanding. Am herst 1981. L. C. L i m a , Social
Representation and Mimesis. New Literary History 1985, nr 3. M. R i f f
r r e, Intertextual Representation: On Mimesis as Interpretative Discourse,
Critical Inquiry t. 11 (Septem ber 1984).
28 W zmiankowane m im etyczne strategie om awiam w szkicu Tezy o m im etycznoci (w zbiorze: Teoretycznoliterackie tem aty i problemy. W rocaw 1986). Zob.
te T h i h e r, op. cit. H u t h e o n, op. cit. A l t e r , op. cit.
8 P a m i t n i k L i t e r a c k i 1990, z . 1

nistycznej maszynerii). Z drugiej za mimesis jawi si jako idea,


s k r y t y c e l intertekstualnej aktywnoci. Czy nie chodzi w niej
w kocu o to, by dowie, w jaki sposb to, co staje m i d z y nami
a przedmiotem, jest te tym, p o p r z e z c o on si uwidocznia? Czy
nie chodzi o to, by zbada, jak mona rzeczywisto dosign poprzez
w Bachtinowski omwiony w iat?!
Intertekstualno, czyli mediatyzacja
Rozwaana zatem najoglniej w odniesieniu do literatu ry interteks
tualno to, jak rozumiem, nie tyle jeden ze skadnikw tekstu (wy
magajcy wzicia pod uwag w jego wyposaeniu oraz okrelenia ogra
niczonej pozycji i roli, jakie posiada w jego hierarchicznej strukturze),
lecz raczej jeden z jego a s p e k t w czy wymiarw, ktrego uwzgld
nienie rzutowa winno w pewien sposb na caoksztat zagadnie i ka
tegorii wchodzcych w gr w badaniu literatury, by staym kompo
nentem wszelkich analiz zjawisk literackich. Poza oczywistym wkadem
do teorii interpretacji i historii literatury nietrudno zauway rwnie
owo oddziaywanie w zakresie szeregu gwnych kategorii teoretycznoliterackich. W miejsce dawnych koncepcji organicznej formy czy auto
telicznej stru ktu ry pojawia si koncepcja dziea jako intertekstualne
go konstruktu (formua Cullera); bricolage (koncept Lvi-Straussa)
staje si modelem procesu wytwarzania; zszywanie (okrelenie Dllenbacha) modelem procesu lektury, itd.
Model jzykowy za pozostaje wprawdzie dalej w centrum zainte
resowania, lecz ju nie tyle ze wzgldu na swj aspekt wycznie strukturalno-system owy, lecz, co najm niej w rw nej mierze, wypowiedzenio
wy; tzn. jako dyskurs preformowany, s o c j o l e k t , a wic, wedle de
finicji R iffaterrea, jako jzyk widziany nie jako gram atyka i sownik,
lecz magazyn spoecznych mitw.
S one reprezentowane przez tematy, obiegowe frazy i opisowe systemy
(stereotypowe sieci m etonim ii wok danego leksykalnego jdra). Socjolekt
przeciwstaw ny jest idiolektowi, czyli specyficznej semantycznej aktywnoci
jednostek, oraz, w przypadku literatury, sow nikow i i gram atyce w aciwym
dla danego tekstu, a take tym reguom i sow nym ekw iw alencjom , ktre
funkcjonuj tylko w ew ntrz jego gra n ic29.

Praw dziw figur tego mediacyjnego obszaru jest k l i s z a , z po


wodu bowiem swych wasnoci (powtarzalno, anonimowo, zuycie,
prefabrykacja) jest ona zarwno elem entarn jednostk intertekstual
nych procesw, jak te podstawow cegiek mimesis literackiej. Poj
mowana bezrefleksyjnie, zapewnia: przezroczysto (dziki homogeniza
cji), prawdopodobiestwo (jako czynnik consensusu, doxa), obiektyw
29 R i f f a t e r r e ,

Intertextual Representation, przypis 2.

no przedstawienia (gdy dziki swym wasnociom typifikujcym po


zwala zidentyfikowa przedmiot niezalenie od zmieniajcych si oko
licznoci czy punkty widzenia peni tedy rol strukturalnego inw ariantu). Pojmowana za krytycznie stanowi podstawowy m ateria
technik regeneracji znacze (jak dysautomatyzacji i udziwnienia), na
rzdzie parodii, strategii obnaania chwytw realistycznego iluzjonizmu w form ach metapowieciowych, kolau intertekstualnego, itd. Dzi
ki swym cechom staje si porcznym modelem do skadania, goto
wym do wykorzystania w najrozmaitszych pisarskich strategiach.
Intertekstualno nie pretenduje te do statusu ani nowej teorii lite
ratury, ani nowej dziedziny zjawisk literackich, lecz raczej czego trze
ciego czy moe poredniego, co jednak nieatwo jest okreli posugujc
si istniejc siatk kategoryzacji metodologicznych. Jeliby jednak trze
ba byo wskaza w kocu na jaki rys czy fakt najbardziej oglny i jed
noczenie podstawowy dla intertekstualnoci jako nazwy szczeglnej
a nowej problem atyki, wnoszcej oywcze zamieszanie do ustalonych
zakresw teoretycznoliterackiej aparatury pojciowej, to byoby nim
moe odkrycie wszechobecnoci poredniczcej sfery, odkrycie owego
midzy jako instancji m ediatyzujcej opozycyjne kategorie. Odtd
wszdzie, gdzie dawniej znajdowano tylko przedmioty czy pojcia bez
porednio sobie przeciwstawiane, szuka trzeba jeszcze czego trzecie
go, czego, co je rni i czy zarazem. W ten wanie sposb zreszt
teoria intertekstualnoci znajdowaa swoje obiekty: midzy systemem
jzykowym a zbiorami indywidualnych wypowiedzi odkrywaa kliszo
we rep ertu ary socjolektw; midzy gatunkam i a utworami archeteksty; midzy rzeczywistoci a jzykiem i literatu r sie prototypo
wych reprezentacji organizujcych procesy pojmowania i dowiadcza
nia. Mona by naw et zauway, jak to uczyni Umberto Eco na m ar
ginesie S/Z Barthesa 30, e samo pojcie intertekstualnoci zrodzio si
z na p celowej fuzji lub potrzeby zmediatyzowania dwch prze
ciwstawnych kategorii: kodu oraz procesu nieskoczonej semiozy.
Konkludujc: intertekstualno jest zarwno okreleniem s t r e f y
niezbywalnej m e d i a t y z a c j i midzy ogem i n t r a t e k s t u a l n y h wasnoci i relacji a polem e k s t r a t e k s t u a l n y c h odnie
sie i uwarunkowa w spoecznej, historycznej, kulturow ej rzeczywi
stoci, jak rwnie nazw j z y k a - p o r e d n i k a , przekadajcego
przeciwstawne aparatury terminologiczno-metodologiczne na (wspln
dla nich) aparatur intertekstualn. Pozwala ona na uchwycenie i zana
lizowanie mechanizmw decydujcych tyle o wzajemnym zwizku, co
o odrbnoci obu dziedzin. Suy nadto zbudowaniu typologii redniego
zasigu rezygnujcej z docieka tak nad uniwersalnym , jak nad
unikatowym wymiarem literatury, obliczonej bowiem na charaktery80 Zob. E c o , Semiotics and the Philosophy / Language, s. 187.

styk i klasyfikacj rejestru faktycznych regularnoci, jakim podlega


tworzenie i rozumienie tekstw w procesie literackiego komunikowania.
Tak ujmowana intertekstualno uniemoliwia wic podtrzym yw a
nie tradycyjnych dychotomii w ich dotychczasowych postaciach: tekstu
i kontekstu, porzdkw wewntrzliterackiego i zewntrzliterackiego, li
te ra tu ry i rzeczywistoci. Nie jest wykluczone, e z tym faktem wa
nie naleaoby te wiza istotn zmian, jaka zacza si dokonywa
w oglnym stylu literaturoznaw czych docieka, w ktrych mylenie
w kategoriach systemowych opozycji w ypierane jest stopniowo, lecz za
uwaalnie, przez mylenie w kategoriach interferencji i splotu wza
jem nych powiza.