Herer Logika Sensu

Michal/ Herer

Od ontologii
do etyki wydarzenia

Tekst stanowi próbę podwójnej lektury Deleuzjańskiej Logiki
sensu jako, z jednej strony, ontologii niecielesnych wydarzeń,
z drugiej zaś – etyki wzywającej do „bycia godnym tego, co
nam się przydarza”. Ten pierwszy aspekt wiąże się z koniecznością przezwyciężenia fenomenologii i zrewidowania
założeń filozofii transcendentalnej. Z kolei swoją etykę
wydarzenia Deleuze rozwija, nawiązując do stoików i Nietzschego, a także pisarzy takich jak Bousquet, Lowry czy
Fitzgerald. Opiera się ona na imperatywie afirmacji świata
jako stawania się – afirmacji zarówno na płaszczyźnie albo
powierzchni czystej myśli, jak i we własnym ciele, dla którego jednak oznacza to zawsze ranę, zagrożenie rozpadem.
Słowa kluczowe: to, co niecielesne, wydarzenie, sens, paradoks, etyka,
wieczny powrót, stoicy, afirmacja, atletyzm

}

Empiryzm i subiektywność: esej o naturze ludzkiej według Hume’a. „dokonuje się ruch”6. Rzecz trudna do wyobrażenia w dzisiejszych warunkach produkcji wiedzy… Oto jak wspominał ów okres w jednym z wywiadów: „To prawdziwa dziura w moim życiu. 1  G. a następnie. Być może jest to kwestia zmieniających się czasów. Nietzsche i filozofia. 147-148. sesjach naukowych itd. Po drugie. autonomia w planie ściśle teoretycznym – każda książka zarysowuje odrębną problematykę. Nie wyklucza to oczywiście ciągłości myśli. w ciągu kilku ostatnich lat dekady. Różnica i powtórzenie. wymagającą do swojej eksplikacji odrębnego zestawu pojęć. jest to jednak konieczność innego rodzaju niż ta wynikająca z akademickiego kalendarza. jak wyjaśnia Deleuze. to nie ze względu na zmianę medium.anzpraktyka cyteroet 5/2012 70 Dyskusję o Logice sensu należałoby może zacząć od – banalnej na pozór – uwagi. mniejszej presji instytucjonalnej (dotyczącej publikacji. Banasiak. że mamy tu do czynienia z książką. autor wydanej w 1953 roku monografii poświęconej Hume’owi3 nie opublikował żadnego większego dzieła aż do pracy na temat filozofii Nietzschego w roku 19624. B. Jarosz. Wrocław 2007. Co właściwie czyni książkę książką? A w szczególności – książką filozoficzną? Co czyni nią Logikę sensu? Po pierwsze. s. K. Warszawa 1993. że musi powstać. Matuszewski. M. Książka powstaje dlatego. Spinozie i Sacher-Masochu… Michal/ Herer . Deleuze zaś był filozofem piszącym książki. do prawdziwej pisarskiej erupcji. Właśnie takie dziury wydają mi się interesujące w życiu ludzi”5. tłum. Wiele mówi się dzisiaj na temat ekspansji mediów elektronicznych i rychłego „końca książki”. mimo że sam był wykładowcą – Różnicę i powtórzenie1 (wraz z równie obszernym traktatem o Spinozie2) przedstawił na Sorbonie jako rozprawę doktorską – mógł sobie pozwolić na pewną swobodę wobec wymogów życia uniwersyteckiego. której efektem będzie nie tylko Logika sensu oraz Różnica i powtórzenie. ale też prace o Kancie. 3 Tegoż. Warszawa 1997. Deleuze. Paris 1968. udziału w konferencjach.). Prouście. K. 2 tegoż. Bergsonie. Herer. To w nich. lecz na skutek likwidacji warunków. 5 Tegoż. jakiej podlegali akademicy pół wieku temu – tak czy inaczej. 4 Tegoż. tłum. B. tłum. Spinoza et le problème de l’expression. jeśli jednak koniec ów rzeczywiście nastąpi. Negocjacje 1972-1990. Banasiak. względna autonomia myśliciela w stosunku do warunków zewnętrznych. tłum. W jego wypadku ruch ten doprowadził właśnie do przełomowej interpretacji myśli Nietzschego. dziura rozciągająca się na osiem lat. 6  Tamże. dzięki którym prawdziwe książki (niebędące zbiorami artykułów ani tomami pokonferencyjnymi) mogą dojrzewać właśnie w takich interesujących dziurach. Warszawa 2000. Deleuze.

Otóż od stylu – a nawet. towarzysząc kreacji ściśle pojęciowej i ją uzupełniając. I nawet jeśli większość jego kolegów po fachu wciąż pisze jak „od dawna”. Deleuze. tak jak forma plateaux korespondować będzie z ontologią kłącza8? I wreszcie. 7  G. tłum. jak większość prawdziwych książek filozoficznych. mówiąc jednak bardziej ogólnie. F. Tak. Różnica i powtórzenie. Od ontologii do etyki wydarzenia . choć już tu pojawia się nowa forma. Forma książki filozoficznej musi być wynaleziona na nowo. G. Można do niej odnieść stwierdzenie samego Deleuze’a na temat Spinozjańskiej Etyki. do dziś wywołują konfuzję. czym był dla niego styl. tworzących „coś w rodzaju drugiej Etyki. co więcej – musi być wynajdowana za każdym razem. filozofia ma mówić o niecielesnym? Temu właśnie służy Deleuzjańskie pojęcie wydarzenia. chodzi o zagadnienie tego. autonomia formy. poddaje się swoistej podwójnej lekturze. jak się pisało. B. która współistnieje z pierwszą. nr 1-3. kiedy napisanie książki filozoficznej w taki sposób. s. co niecielesne. Kłącze. i właśnie z tej niemocy czerpie swą siłę eksperyment dotyczący formy. zwłaszcza napisane w tandemie z Guattarim Mille Plateaux. szerzej: od twórczości jako takiej – nie da się oddzielić pewnej zasadniczej niemożności. Jaki nowy problem podejmuje Deleuze w Logice sensu? Odpowiedzi dostarcza poniekąd sam tytuł. Myśl ta rozwija się jednak właśnie „z książki na książkę”. Deleuze przeczuwał. Banasiak. Po trzecie. a mianowicie forma serialna. 24. Na ile koresponduje ona z filozoficzną treścią tej książki. Nie można już pisać tak. Logika sensu. że każdy wielki filozof był zarazem wielkim stylistą. Guattari. Często przywołuje się słowa Deleuze’a o tym. 8  Zob. s. nie będzie już możliwe”7. 221-237. w której mieści się jeszcze Różnica i powtórzenie. w jaki czyniono to od dawna. że „nadchodzi czas. czyli przede wszystkim: po Nietzschem. Niektóre książki Deleuze’a. trzeba jednak pamiętać o tym. to dla niego samego w pewnym momencie nadszedł czas na zerwanie nie tylko z formą historyczno-filozoficznej monografii. jak ciąg przedstawianych przez Spinozę more geometrico twierdzeń i dowodów jest stale podwajany przez „kręty łańcuch wulkaniczny” przypisków. W jaki sposób dzisiaj. Z czym mamy tu właściwie do czynienia? Z traktatem ontologicznym? Zbiorem wariacji na kilka luźno powiązanych tematów? Czym są owe plateaux i jak wyglądałaby książka składająca się z tysiąca takich „jednostek”? W Logice sensu eksperyment nie idzie jeszcze tak daleko. „Colloquia Communia” 1988.71 anzpraktyka cyteroet 5/2012 meandrycznej linii łączącej dzieła napisane przez jednego filozofa. lecz także z klasyczną formą rozprawy. Deleuze.

inny ton”9. że jest organem. Owa druga Logika jest przy tym właśnie swoistą etyką. iż oba kierunki są nierozłączne. co problematyczne. to dlatego. Warszawa 2011. Zdrowy rozsądek zawsze wyznacza jeden właściwy. Wilczyński.anzpraktyka cyteroet 5/2012 72 mając jednak zupełnie inny rytm. Nie jest ani przeszkodą w formułowaniu jasnych twierdzeń. podziemny tekst. opartą na paradoksie: „Nie powiemy […]. Michal/ Herer . wraz z wtopionym w nią nonsensem”11. funkcją. czymś. 12  Tamże. Logika sensu. że paradoksy oferują zniekształcony obraz myślenia – nieprawdopodobny i niepotrzebnie skomplikowany. Jest to bowiem możliwe tylko pod warunkiem przekroczenia dwóch krępujących ruchy myślenia form – zdrowego rozsądku i zmysłu wspólnego. ile o pewien organ. Logika sensu. źródłem niebezpiecznego zamętu. 11  G. Deleuzjański obraz myśli nigdy nie był prosty i właśnie dlatego paradoks odgrywa tu szczególną rolę. Deleuze. podobnie Deleuzjańską teorię sensu zdaje się podwajać jakiś inny. co myśl powinna przezwyciężyć. Przyjrzyjmy się bliżej tym dwóm rejestrom. by wkroczyć do królestwa prawdy. Negocjacje. neostoicką etyką bezcielesnego wydarzenia. Pozwala jej raczej dopiero dotrzeć do tego. dobry kierunek [bon sens]. „dublującą ruch pojęcia całą mocą afektu”10. I jeśli nazywa się go wspólnym. która nie uruchamia wszelkich mocy nieświadomości. s. przejrzystą dla siebie samej. tłum. s. ani przedmiotem inteligentnej rozrywki dla myśli zmęczonej rozwiązywaniem poważnych problemów. 114. Jeśli idzie o pierwszy z tych członów. 111. „Z kolei w przypadku zmysłu wspólnego chodzi nie tyle o kierunek. Deleuze. będącą jednocześnie jego logiką i fizyką. I Pierwszy z nich – na którym koncentruje się większość komentatorów i któremu poświęcimy tu mniej miejsca – obejmuje ontologię sensu. Trzeba chyba samemu być zbyt »prostym«. a ustalenie jednego kierunku nie jest możliwe. 10 Tamże. musi być logiką paradoksalną. G. „Paradoks jako pasja myślenia odkrywa wszakże. już na samym początku daje o sobie znać osobliwa strategia związana z zastosowaniem paradoksu. by uznać myślenie za nieskomplikowaną czynność. s. powiada Deleuze. 171. zdolnością iden- 9  G. nie ma jednego kierunku dla poważnej myśli czy pracy i odwrotnego kierunku dla rozrywki czy marginalnych zabaw”12.

przedstawiając w postaci Osoby lub Ego”15. Czy jednak już Husserl nie wykracza poza ten horyzont. że jest hetero-geniczny (nie tylko zróżnicowany. Logika sensu. już to akceptuje go na zasadach niezobowiązującej. że jest hetero-geniczny . produktem czegoś innego niż on sam. obecność bezsensu w sensie i wyłanianie się drugiego z pierwszego. i naznaczony piętnem tego pochodzenia. o czym wiedzą zwłaszcza czytelnicy jego ineditów. przechowywanych w archiwum w Louvain. ale pochodzący od tego. który otwiera przed filozofią transcendentalną nowe horyzonty. Analysen zur passiven Synthesis: aus Vorlesungs. jak i w duchu bardziej heretyckim. od rozmaitych postaci non-sensu. s. którym ten ostatni jawi się jako coś prostego. jest dla niego natomiast jednoczesność dwóch kierunków. produktem czegoś innego niż on sam. który „przyjmuje z dobrodziejstwem inwentarza […]. Haag 1996 (tłum. Bégouta i J. mówiąc o konstytucji sensu? Sprawa jest niezwykle złożona. w wyniku czego żadne oczywiste rozpoznanie nie jest już możliwe. dają się interpretować zarówno w duchu fenomenologicznej ortodoksji. Dlatego nowa logika bezcielesnego musi być właśnie logiką sensu. 11. fr. dowcipnej gry. Podstawowa teza tej logiki brzmi. 13 Tamże. nierozkładalnego.73 anzpraktyka cyteroet 5/2012 tyfikacji sprowadzającą dowolną różnorodność do postaci Tego Samego”13. Zagadnienie „pasywnych syntez” i swoista transcendentalna proto-logika. W dwudziestym wieku owo pytanie przybiera jednak przede wszystkim postać pytania o sens. Kesslera: De la synthèse passive. źródłowego. Husserl. to. Musi być wyzwaniem rzuconym fenomenologii. Zdrowy rozsądek dopuszcza możliwość osuwania się sensu w bezsens – i już to próbuje powstrzymać ten proces z iście policyjną gorliwością i z zastosowaniem rozmaitych technik prewencyjnych. a różnorodność jawi się w całej swej pozytywnej złożoności. ostatecznie jednak dystansuje się od myśli Husserla jako wyrazu doksy. Grenoble 1998). 15  G. nad którą autor Idei pracował w latach dwudziestych ubiegłego wieku14. Od ontologii do etyki wydarzenia Sens jest zawsze efektem. co absolutnie niedopuszczalne. Deleuze. t. B. to przynajmniej spod znaku zmysłu wspólnego. Paradoks usuwa ten organ. Dopiero tak „zdezorientowana” i „zdezorganizowana” myśl może zmierzyć się z pytaniem o to. jeśli nie spod znaku zdrowego rozsądku. że sens nie rodzi się z sensu. E. Tym. 14  Zob. a zarazem wyzwaniem rzuconym wszystkim tym. co transcendentalne. co od niego różne. wytworem. [w:] Husserliana: Edmund Husserl Gesammelte Werke. że sens jest zawsze efektem. a nawet – szerzej – całej tradycji filozofii transcendentalnej. 166. wytworem. co niecielesne. ową głębszą albo bardziej radykalną postacią różnicy). że sens nie rodzi się z sensu.und Forschungsmanuskripten (1918-1926). Deleuze widzi obie te możliwości.

okazują się wytworem albo „ucieleśnieniem” niecielesnych wydarzeń. nie wynika. że niecielesny. idealny sens wydarza się jako efekt interakcji ciał. jak powiada Deleuze. które – zgodnie ze swymi trzema aspektami – desygnują stany rzeczy. ani prostym badaniem empirycznym (o ile to ostatnie redukuje sens do wypadkowej fizycznych stanów rzeczy). s. figura dwóch kierunków genezy. s. niebędący ani klasycznym transcendentalizmem (o ile ten ostatni poszukuje właśnie esencji. konstytutywny. Owo podobieństwo. 143. Stąd jednak także. że „fundament nigdy nie może być podobny temu. na równi ze zdaniami. A już na pewno nie wynika z niego teza o Osobie bądź Ego (czy innej postaci podmiotu transcendentalnego) jako instancji odpowiedzialnej za ową produkcję. który zarysowuje się na powierzchni ciał. w ramach samej logiki sensu. również podlega zasadzie jednego słusznego kierunku i zasadzie tożsamości. wielokierunkowych oddziaływań o charakterze empirycznym? „Stawką podwójnej walki jest tutaj zażegnanie wszelkiego dogmatycznego pomieszania wydarzeń z esencjami. zatarte. Jak pogodzić ze sobą te dwa kierunki? Jak pomyśleć paradoks sensu będącego jednocześnie efektem. Z drugiej zaś – że same ciała. manifestują podmiot i znaczą relacje logicznego wynikania. I właśnie do tych warunków możliwości sensu stara się dotrzeć Deleuze. i tym. Czy jednak pozbywając się tych arbitralnych wyobrażeń co do organizacji pola transcendentalnego – wynikających z bezkrytycznego ulegania nawet przez najbardziej krytycznych filozofów zdrowemu rozsądkowi i zmysłowi wspólnemu – nie wykraczamy poza ramy transcendentalizmu? Na ile można tu jeszcze mówić o „warunkach możliwości” sensu. dotyczy samej formy Tego Samego. Jego podstawowa zasada głosi. Z jednej strony (albo uwzględniając jeden kierunek) trzeba powiedzieć. Nawet jeśli sens jest „subiektywny”. lecz konstytuowany w określonych warunkach. 17  Tamże. 85. proces jego generowania nie musi odsyłać do żadnej subiektywności. dokonując radykalnego przeformułowania programu filozofii transcendentalnej. ale również wszelkiego empirycznego pomieszania wydarzenia z wypadkiem”17. odwołując się do fizyki stoickiej (każde ciało jest tu właśnie mieszaniną). względnie konstytuującego sens czystego Ja). Michal/ Herer . wytwór „cielesnych mieszanin”. na ile zaś jego wyłanianie się stanowi efekt złożonych. które ma zostać zniesione. że sens już ukonstytuowany jest jednokierunkowy i daje się zidentyfikować jako ten sam w różnych wypowiedziach. Z faktu. co go produkuje. że to. co się na nim opiera”16. co – samo niewzruszone i neutralne – generuje ciała i sensowne zdania? 16  Tamże. Stąd Deleuzjański empiryzm transcendentalny.anzpraktyka cyteroet 5/2012 74 Sens nie jest pierwotny.

które wytwarza) wydarzenie. 175. 107. Tak jak bezosobowe struktury nie są esencjami. 20  Czyli takiego. jako warunek możliwości sensu ukonstytuowanego i wyrażonego w zdaniu. dostrzeżemy.75 anzpraktyka cyteroet 5/2012 Właśnie w tym drugim znaczeniu sens jawi się jako to. dzięki przekroczeniu formy zdrowego rozsądku i zmysłu wspólnego – daje się ominąć także pierwszy problem. że sens tworzy się z nonsensu i z jego ciągłego przemieszczenia. Właśnie w tym paradoksalnym miejscu. Tym razem chodzi o ciała ujęte w ich niezróżnicowanej głębi. Pojawia się zatem podwójna trudność – dwa przeciwne kierunki genezy. podobnie cielesne mieszaniny. co transcendentalne. 148. Niewzruszony sens z punktu widzenia zdrowego rozsądku i zmysłu wspólnego okazuje się raczej bezsensem w postaci generujących sens. Ostatecznie nie ma zresztą istotowej różnicy między tymi określeniami. co transcendentalne. w jaki Deleuze opisuje działanie owej niewzruszonej instancji. Kiedy jednak przyjrzymy się sposobowi. warunku wszelkiej osobowości i indywiduacji. w ich pulsowaniu pozbawionym jakiejkolwiek miary. 21  G. jako że „struktura”. że transcendentalna organizacja sensu w niczym nie przypomina żadnej znanej nam „sensownej” organizacji. Deleuze. s. a więc niejako pierwsze. Głębia ta działa w bardzo oryginalny sposób: dzięki zdolności do organizowania powierzchni i do przyoblekania się w powierzchnie”21. 207). które same w sobie wcale nie są »znaczące«”18) lub w formie „bezosobowego i preindywidualnego pola transcendentalnego”19. a „jej organy stają się metafizyczne” (G. Deleuze. czysta logika niewzruszonego sensu-struktury zbiega się ostatecznie z cielesną. co konstytutywne. nie są po prostu ciałami (ukonstytuowanymi. s. s. raz jako tego. że rodzi się on dzięki odpowiednim pozycjom elementów. Na podobnej zasadzie – a więc. stanowi tylko jedno z imion tego. Ta ostatnia dwuznaczność zdaje się przeczyć wyjściowej zasadzie hetero-geniczności (niepodobieństwa warunkowanego do jego warunku). wykrystalizowanymi. na powierzchni. w którym sama zmysłowość „wchodzi w rozstrojoną grę”. o ile wytwarzają sens (i stają się przez to przedmiotem wyższego empiryzmu20). Sens zdania okazuje się ostatecznie wytworem… sensu rozumianego jako niewzruszone (całkowicie obojętne i neutralne wobec ciał i zdań. s. Różnica i powtórzenie. raz jeszcze. 19  Tamże. Od ontologii do etyki wydarzenia . a do tego jeszcze podwójne znaczenie sensu: raz jako ukonstytuowanego. sama posiadająca właśnie charakter bezosobowy i preindywidualny. Właśnie dlatego do jej opisu potrzeba nowych pojęć. Logika sensu. a zara18  Tamże. stabilnymi przedmiotami możliwego rozpoznania w zdaniu typu „to jest x”). ale pozbawionych go struktur („strukturalizm wykazuje. „Powstawanie sensu z ciał oznacza coś całkiem szczególnego.

stoickie porównanie filozofii do jaja. tam. umniejszone. Podobieństwo jest. co i rusz odwołuje się właśnie do tej teorii i jej rozmaitych wykładni. najbardziej dosłownej interpretacji wydaje się zbyt banalny. 179. które mieści się między nimi. czysto formalne. szybko dojdziemy do wniosku. która „mówi nam jedynie tyle. być godnym wydarzenia? Kłopot z ową formułą jest podobny do tego. Michal/ Herer . jak i wydobywanie się na powierzchnię stanowi jednak zarazem imperatyw etyczny. I zaraz dodaje: „Czujemy jednak. Fragment ten warto zestawić z innym. Logika to jego skorupka. gdzie życie może stać się przedmiotem afirmacji ze strony myśli lub zostać przez nią zanegowane. Problem moralny albo etyczny pojawia się właśnie na przecięciu płaszczyzny myślenia z życiem. 22  Tamże. za Diogenesem Laertiosem. fizyka – spoczywające w głębi żółtko. Trzeba by dotrzeć do pierwotnego aforyzmu-anegdoty”22. II Problem moralny albo etyczny pojawia się właśnie na przecięciu płaszczyzny myślenia z życiem Na samym początku serii dwudziestej (O problemie moralnym według stoików) Deleuze przywołuje. jaki wciąż mamy chyba z Nietzschego teorią wiecznego powrotu – nic dziwnego. że prostota jest tu jedynie pozorna. że „nie należy zadowalać się ani biografią. że Deleuze. by udźwignąć myślowy ciężar. po pierwsze. który w najprostszej. s. Przejdźmy więc teraz do drugiej Logiki. s. Jeśli jednak zastanowimy się nad jej znaczeniem. mamy tu do czynienia z aforyzmem. należy dotrzeć do owego tajemnego punktu. przybliżając jej właściwy sens. białku zaś. Stąd genialna w swojej prostocie Deleuzjańska formuła moralności. ani bibliografią. 24  Tamże. że nie powinniśmy być niegodni tego. o ile na pewnym poziomie swojej organizacji wymykają się naiwnemu empiryzmowi i upodabniają do hiperzłożonych struktur. Najwyraźniej jest to problem tyleż stoicki. 195. Tak jak w wypadku pojęcia Nietzscheańskiego. co nam się przydarza. Co to znaczy: być godnym tego. jaki niesie zgodnie z deklaracją samego filozofa.anzpraktyka cyteroet 5/2012 76 zem sensotwórczą fizyką. 23  Tamże. co nietzscheański… W Logice sensu synonim życia jako możliwego przedmiotu afirmacji stanowi wydarzenie. odpowiada etyka. co nam się przydarza”24. w którym mowa o tym. Ciała wytwarzają sens tylko o tyle. że jest to już pewna racjonalizacja. s. zredukowane. w którym to samo staje się jednocześnie anegdotą z życia i aforyzmem w sferze myśli”23. Zarówno osiąganie niewzruszoności. 204.

w której to samo wiecznie powraca w nieskończonych cyklach. 133. to Deleuze musiałby się jawić jako dość po-niewczesny epigon stoickiej etyki akceptacji koniecznego biegu rzeczy. Nietzsche. tłum. S. Gdyby „bycie godnym tego. Tu kończy się też analogia formalna. nie odsyłając zarazem do wytwarzającej go cielesnej przyczyny. Problem afirmacji wiecznego powrotu i problem afirmacji wydarzenia to z pewnego punktu widzenia ten sam problem etyczny. czyli do physis?”26. odsyłający jednocześnie do fizycznego zagadnienia konieczności. Czy znawca filozofii starożytnej zapomniał. Pisma pozostałe 1862-1875. Nietzsche. Kraków 1993. że trudno ją zrazu odróżnić od bezmyślnego. oryginalnością. tautologicznemu bytowi? Tak samo jest z formułą Deleuze’a. ani stoicka fizyka nie są – jak pokazuje to właśnie Logika sensu – niczym oczywistym. Niebezpieczeństwo owej ciężkiej wykładni nigdy nie zostaje do końca zaże25  F. Lisiecka.77 anzpraktyka cyteroet 5/2012 W związku z wiecznym powrotem nieraz zwracano uwagę na osobliwą dysproporcję między kardynalnym znaczeniem. 196. s. [w:] tegoż. i do logicznego zagadnienia stawania się. a zaczyna dużo bardziej istotny związek na poziomie treści. że nauka o wiecznym powrocie sama sprawia wrażenie tak ciężkiej i obciążającej. oznaczało jedynie przyjmowanie „z godnością” wszelkich życiowych wypadków. przeciwstawionego statycznemu. s. a za jej pośrednictwem – do całkowitego zbioru przyczyn. nie popadając w bierny fatalizm. Warszawa 1999. tłum. s. jakie – w listach i rozmowach – przyznawał mu Nietzsche w ramach swej koncepcji. 250. że już stoicy głosili cykliczność bytu? Czyżby nie pamiętał o Heraklicie i jego teorii cyklicznego spalania się [ekpyrosis] świata25? Poza tym czy obraz wiecznego powracania tych samych stanów rzeczy można dziś traktować jako „poważną” propozycję ontologiczną? I czy da się ona pogodzić z Nietzscheańską filozofią stawania się. Z. Problem moralny. Baran. Albo. Rzecz w tym. W obu tych kierunkach. To rzekł Zaratustra: książka dla wszystkich i dla nikogo. Od ontologii do etyki wydarzenia . inaczej: jak afirmować wydarzenie. brzmi: „w jaki sposób można uchwycić wydarzenie i pragnąć go. do której rościł sobie pretensję właśnie w tym punkcie. 27  F. co się nam przydarza”. a wtórnością owej wizji. oślego „a-ha”. Słowa te nieprzypadkowo padają w rozdziale O duchu ciężkości. Filozofia w tragicznej epoce Greków. jakiej podlegają ciała. Jednakże ani etyka amor fati. według stoików. akceptację konieczności? Nietzsche również mierzył się z tą trudnością w Zaratustrze: „Wszystko […] żuć i przetrawiać – to jest natura świń! Ciągle mówić potakujące »a-ha« – tego nauczył się nawet osioł i każdy. B. kto jest z jego ducha”27. Jaskuła. 26  Tamże.

co się nam przydarza. 204-205. sam czas jest kołem”30. 278. by pokazać. które niepodzielnie rządzi biegiem rzeczy i przed którym należy się ugiąć? Otóż Deleuze przekonuje. że bycie godnym tego. 21-22. Te ostatnie mają jednak zupełnie inny charakter: bezcielesne skutki nie są nigdy jedne dla drugich przyczynami. wiecznie toczy się koło bytu”28. bezmierność samego stawania się. 279. s. s. lecz wyłącznie „pseudoprzyczynami”31. Logika sensu. że w żadnej mierze nie wyraża on porządku. Deleuze. odchylenia ruchu atomów – próbuje myśleć przyczynowość bez przeznaczenia. 347-348. który przeciwstawiałby się chaosowi lub go opanowywał. Tamże. I na tym. Czy myśl ta nie przypomina jednak także stoickiej teorii przeznaczenia. których wytwarzanie jest racją istnienia przyczyn jako takich – przeciwstawiać przeznaczenie konieczności. bezwładny. Michal/ Herer . stale zagraża Zaratustrze. „polega na tym. Dlatego właściwy sens wiecznego powrotu. banalnej wykładni. […] Odsyłają przyczyny do przyczyn. mocą afirmacji chaosu”32. „Kolistość” czasu oznacza przede wszystkim brak początku i końca. co się nam przydarza. Nauczyciel wiecznego powrotu wie. s. Wprost przeciwnie – nie jest on niczym innym jak chaosem. Wprowadzają oni mianowicie nowy podział w ramach relacji przyczynowej. Wieczne To Samo – to myśl najcięższa. polega też problem moralny neostoika Deleuze’a – jak afirmować chaos albo stawanie się? Jak afirmować czyste wydarzenie jako „pseudoprzyczynę”? 28  29  30  31  32  Tamże. s. zdaje się. obezwładniający”. że potrzeba tu czegoś wręcz przeciwnego 78 gnane. który siedzi na ramionach Zaratustry: „Wszelka prawda jest pokrętna. s. również między nimi ustalając pewne związki. zatarty w dosłownej. że stoikom udaje się wydostać z pułapki fatalizmu za pomocą pewnego wynalazku natury pojęciowej. G. nie oznacza akceptacji konieczności. że potrzeba tu czegoś wręcz przeciwnego. a zarazem niebezpiecznie podobna do jego własnej myśli. jak wtedy. że jego pieśń nazbyt łatwo może przerodzić się w „katarynkową śpiewkę liryczną”29. nie oznacza akceptacji konieczności. pół kret. czasem pojawiając się z najmniej oczekiwanej strony. potwierdzając łączący je związek przyczynowy (przeznaczenie). Wypowiada ją również obmierzły „pół karzeł. W ten sposób stoicyzm może – właśnie na poziomie wolnych skutków-wydarzeń. wszystko powraca. inaczej niż epikureizm. który – za sprawą pojęcia clinamen.anzpraktyka cyteroet 5/2012 Bycie godnym tego. Wszystko to jest Deleuze’owi potrzebne do tego. Tamże. gdy jego zwierzęta intonują: „Wszystko odchodzi. skutki zaś odsyłają do skutków. Tamże.

Konsul z powieści Lowry’ego w stanie permanentnego delirium zmierzający ku ostatecznej katastrofie. Guattari. by ją urzeczywistnić”35. s. Znajduje ona jednak wyraz także i później. Bohaterowie Fitzgeralda. co chaotyczne. 35  G. 94. z nadwyrężonymi mięśniami. Tylko czysta myśl jest w stanie dotrzeć do tego. 36  Tamże. 229-230. Co to jest filozofia?. umożliwiającego narodziny sensownej mowy. tylko te bowiem. że rozstajemy się z obiegowymi wykładniami problemów i „naturalnymi” odpowiedziami na rozmaite pytania. z jej teorią „płaszczyzny metafizycznej” i przejścia „od ust do mózgu”. załamani na ciele. Dodatkowo wątek ten daje się łatwo uzgodnić ze stoicyzmem Deleuze’a – czyż stoicy nie twierdzili. właściwe „rzeczy myślenia”. jakiej udziela na to pytanie już w serii dziesiątej – a więc na dobrą sprawę jeszcze przed jego zadaniem – wydaje się całkiem naturalna i zgodna z naszą wyjściową intuicją: „afirmować cały przypadek. Deleuze z całą pewnością należał do tych – być może coraz mniej licznych – filozofów. Deleuze. pozostają pod jego kontrolą? Musimy być jednak czujni. a przecież budzą się niczym po bitwie. obumarli na duchu”36. P.79 anzpraktyka cyteroet 5/2011 Pierwsza odpowiedź. 203. s. Gdańsk 2000. napisanej wraz z Félixem Guattarim książki poświęconej filozofii jako formie myśli. Wszędzie pojawia się owo załamanie. Od ontologii do etyki wydarzenia . Tylko myśl. że prawdziwą wolność człowiek osiąga jedynie w sferze myśli albo przedstawień. co byłoby ponad ich siły. w szczególności myśl filozoficzna. do sensu jako niewzruszonego. którzy „nie próbowali dokonać niczego nadzwyczajnego. którzy w dwudziestym wieku zachowali niezachwianą wiarę w moc myślenia. neutralnego wydarzenia. nieprzypadkowo powracają zawsze podobne przykłady. 210. pęknięcie – to właśnie ono „nie jest ani 33  Tamże. czynić przypadek przedmiotem afirmacji – do tego zdolna jest wyłącznie myśl”33. Gdy mowa o bezcielesnych wydarzeniach. urodziłem się po to. oparu unoszącego się nad cielesnymi mieszaninami. F. aż do ostatniej. 34  Zob. Delezue. co bezcielesne. o których da się tylko myśleć. G. Joë Bousquet mówiący: „moja rana istniała już przede mną. A ściślej rzecz biorąc – jest to właśnie cząstka chaosu tkwiąca w każdej rzeczy. s. w odróżnieniu od fizycznych stanów rzeczy. tłum. Pieniążek. Są rzeczy. nie szukając schronienia w doksie34. które potrafi ono sproblematyzować dzięki swej nieskończonej prędkości. trwa przy tym. Lektura Deleuze’a jak mało co sprawia wszak. Jedną z najbardziej dobitnych manifestacji tej wiary jest właśnie Logika sensu. s. Logika sensu. która ich przerosła.

38  Tamże. 40  Tamże. 27.anzpraktyka cyteroet 5/2012 80 wewnętrzne. bezcielesne. s. że przebiega wzdłuż ciał?”40. „rzecz jasna”. „Czy są to tylko przykłady? A może każde wydarzenie ma w sobie coś z […] bitwy czy skaleczenia – sięga tym głębiej. Deleuze. że dzieje się na powierzchni. Zgodnie z podwójnym kierunkiem genezy bezcielesny sens stanowi jednocześnie powierzchniowy efekt oddziaływań między ciałami oraz to. zwłaszcza owego »rzecz jasna«”38. co stanowi powierzchniowy efekt mieszania się ciał. proces rozpadu. procesem rozpadu. lecz „na granicy. tak afirmacja wydarzenia ma nieodmiennie dwa uzupełniające się aspekty albo dwa oblicza. I wreszcie sama śmierć. s. pozazmysłowe. jest tym bardziej bezcielesne. Najwyższej mocy pojęcia towarzyszy tu swoisty atletyzm41. bezosobowej”39. Nie chodzi więc o prostą degrengoladę czy dysfunkcjonalność 37  Tamże. wysiłek ciała próbującego w spazmie. idealne”. tym razem w wymiarze etycznym. a także (zgodnie z drugim kierunkiem genezy) samo się w nich ucieleśnia. jak i z jego doświadczeniem na własnej skórze. że – podobnie jak cielesne mieszaniny odpowiedzialne za dynamiczną genezę sensu – owo żyjące i rozpadające się ciało nie jest po prostu organizmem czy konstelacją stanów rzeczy. ani zewnętrzne”37. testuje granice jego możliwości. 211. nadludzki wysiłek figur Bacona. i tak jak wydarzenie jest jednocześnie bezcielesnym i czymś. Jak pogodzić ze sobą. 207. Należy tu jednak zastrzec. niewzruszoność owego umiera-się. do czego zdolne jest ciało”. Wydarzenie jest tym. 39  Tamże. co poddaje ciało próbie. afirmację stawania się przez czystą myśl i urzeczywistnienie wydarzenia we własnym ciele? Tak jak etyka mieści się między logiczną skorupką a głębią fizycznego żółtka. G. jest właściwym życiem ciała. 1 1981). rzecz jasna. Paris 2002 (wyd. poszukującego swej „linii ujścia”. Francis Bacon: logique de la sensation. to zaś oznacza zawsze ranę. ciała nie da się wymazać. s. „Nie wiemy. […] Całe dzieło Fitzgeralda – powiada Deleuze – sprowadza się do swoistego rozwinięcia tej frazy. 210. „Atletyzm” oznacza tu szczególny. splendor śmierci „bezcielesnej. dwa kierunki. każąca ujmować same ciała „w ich pulsowaniu pozbawionym jakiejkolwiek miary”. s. powiada Deleuze za Spinozą. s. krzyku i najwyższym napięciu „wymknąć się samemu sobie”. Bycie godnym wydarzenia musi zatem wiązać się zarówno ze zdolnością jego afirmacji przez myśl. Michal/ Herer . Wciąż obowiązuje zasada wyższego empiryzmu. 41  Zob. bezokolicznikowej. co oznacza jednak także. „Wszelkie życie jest. 21-26. które egzorcyzmował Heidegger i które tryumfalnie powraca w dziele Maurice’a Blanchota. co się w nich ucieleśnia – tak czy inaczej. i to ranę śmiertelną.

Wówczas nawet choroba może stać się wydarzeniem. można też osiągnąć inaczej”44.anzpraktyka cyteroet 5/2012 81 ciała. Jak? Łącząc eksperymentalny atletyzm ciała z atletyzmem myśli… Właściwym problemem moralnym. to znaczy: wiecznej prawdy. s. rana i choroba schodzą na dalszy plan. Śmierć. a częściowo także dla życia. Tamże. 220. odgrywającym i przeistaczającym przeciwurzeczywistnieniem”42. 219. ile czystą mocą rojenia [délire] i odjazdu [dérive]. s. którego trzeba okazać się godnym. gdy – w Anty-Edypie – ciało-maszyna podłączy się do innych maszyn. za każdym razem wszelako trzeba podwajać to bolesne urzeczywistnienie ograniczającym je. s. Nawet sama schizofrenia jest tu nie tyle chorobą. pozwalającą czasem odkryć albo raczej wytworzyć funkcje całkowicie nowe. Od ontologii do etyki wydarzenia . nie ma przecież nic wspólnego z ogólnym paraliżem. Niewzruszoność i wieczna prawda sensu wydarzenia zostają zastąpione przez pragnienie. ustępując miejsca innym katalizatorom stawania się. Następna książka jest blisko. W międzyczasie dokonuje się jednak wyraźna zmiana tonu. jest problem „innego zdrowia”. „Wiecznej prawdy” tego ostatniego „nie da się uchwycić. Tak oto ponownie docieramy jednak do konieczności myślenia. 398. I w pewien sposób pozostaje nim także później. które stanowiło inspirację dla całego dzieła. w sensie stylu dzieła wkraczającego na miejsce mieszanin ciała43. Tamże. zwłaszcza te poświęcone Tournierowskiemu Robinsonowi. Deleuze. jeśli wydarzenie nie wpisze się również w ciało. 219. To właśnie nazywa Deleuze cielesnym „przeciwurzeczywistnieniem” wydarzenia. s. „który staje się bytem elementarnym na swojej wyspie. Zmianę tę zapowiadają już zresztą niektóre fragmenty Logiki. na które cierpiał Nietzsche. Tamże. co da się osiągnąć za pomocą środków chemicznych. 156. Logika sensu. z migrenami ocznymi czy z wymiotami. lecz o jego eksperymentalną deregulację. 42  43  44  45  46  G. uranizm na Uranie”46. niezależnej od cielesnego urzeczywistnienia. nieznane. tak jak w wypadku Nietzschego: trajektoria owego wydarzenia. bez reszty oddającej się we władanie żywiołów: słoneczny Robinson na solarnej wyspie. s. chyba że w sensie nadania temu wszystkiemu zupełnie nowej przyczynowości. będącego „niczym ciało zdolne przetrwać własną ranę”45. Tamże. W końcówce serii dwudziestej drugiej (Porcelana i wulkan) Deleuze przywołuje słowa Burroughsa: „wszystko. według Logiki sensu.

Herer. stoics.praktykateoretyczna.com Cytowanie: M. Key words: the incorporeal. eternal return. ethics. Kierkegaardowi. as well as writers like Bousquet. poświęconych między innymi Spinozie.herer@gmail. Deleuze’a i Althussera. Od ontologii do etyki wydarzenia.pdf (dostęp dzień miesiąc rok) Author: Michał Herer Title: From Ontology To the Ethics of the Event Summary: The text is an attempt of a double reading of Gilles Deleuze’s Logic of Sense as an otology of incorporeal events as well as an ethics calling for “being worthy of what happens to us”. Dane adresowe autora: Instytut Filozofii UW Krakowskie Przedmieście 3 00-927 Warszawa e-mail: michal.anzpraktyka cyteroet 5/2012 82 Michał Herer – ur. while in his ethics of the event Deleuze draws inspiration from stoics and Nietzsche. affirmation. Zajmuje się problematyką współczesnej myśli krytycznej.pl/PT_nr5_2012_Logika_ sensu/06. Michal/ Herer . Heglowi. The first aspect refers to the necessity of overcoming phenomenology and revisiting the foundations of transcendentalism. Bataille’owi i Adornowi. Autor monografii Gilles Deleuze: Struktury – Maszyny – Kreacje (Kraków 2006) oraz esejów na temat filozofii nowożytnej i współczesnej.Herer. for which such an act means always a kind of wound or the threat of breakdown. „Praktyka Teoretyczna” nr 5/2012. 1977. http://www. Tłumacz Foucaulta. Lowry and Fitzgerald. athleticism. sense. od 2004 roku wykłada w Instytucie Filozofii UW. paradox. event. It is an ethics based on the imperative of affirmation of the world as becoming – an affirmation both on the level or surface of the pure thought and in one’s own body.

Sign up to vote on this title
UsefulNot useful