Michal/ Herer

Od ontologii
do etyki wydarzenia

Tekst stanowi próbę podwójnej lektury Deleuzjańskiej Logiki
sensu jako, z jednej strony, ontologii niecielesnych wydarzeń,
z drugiej zaś – etyki wzywającej do „bycia godnym tego, co
nam się przydarza”. Ten pierwszy aspekt wiąże się z koniecznością przezwyciężenia fenomenologii i zrewidowania
założeń filozofii transcendentalnej. Z kolei swoją etykę
wydarzenia Deleuze rozwija, nawiązując do stoików i Nietzschego, a także pisarzy takich jak Bousquet, Lowry czy
Fitzgerald. Opiera się ona na imperatywie afirmacji świata
jako stawania się – afirmacji zarówno na płaszczyźnie albo
powierzchni czystej myśli, jak i we własnym ciele, dla którego jednak oznacza to zawsze ranę, zagrożenie rozpadem.
Słowa kluczowe: to, co niecielesne, wydarzenie, sens, paradoks, etyka,
wieczny powrót, stoicy, afirmacja, atletyzm

}

6  Tamże. Różnica i powtórzenie. B. ale też prace o Kancie. autor wydanej w 1953 roku monografii poświęconej Hume’owi3 nie opublikował żadnego większego dzieła aż do pracy na temat filozofii Nietzschego w roku 19624. Jarosz. tłum. to nie ze względu na zmianę medium. sesjach naukowych itd. że mamy tu do czynienia z książką. mniejszej presji instytucjonalnej (dotyczącej publikacji. 4 Tegoż. jak wyjaśnia Deleuze. jakiej podlegali akademicy pół wieku temu – tak czy inaczej. Spinozie i Sacher-Masochu… Michal/ Herer . Deleuze. Właśnie takie dziury wydają mi się interesujące w życiu ludzi”5. jest to jednak konieczność innego rodzaju niż ta wynikająca z akademickiego kalendarza. s. wymagającą do swojej eksplikacji odrębnego zestawu pojęć. Po drugie. Deleuze zaś był filozofem piszącym książki. że musi powstać. W jego wypadku ruch ten doprowadził właśnie do przełomowej interpretacji myśli Nietzschego. Co właściwie czyni książkę książką? A w szczególności – książką filozoficzną? Co czyni nią Logikę sensu? Po pierwsze. Prouście. której efektem będzie nie tylko Logika sensu oraz Różnica i powtórzenie. Wiele mówi się dzisiaj na temat ekspansji mediów elektronicznych i rychłego „końca książki”. Bergsonie. Wrocław 2007. mimo że sam był wykładowcą – Różnicę i powtórzenie1 (wraz z równie obszernym traktatem o Spinozie2) przedstawił na Sorbonie jako rozprawę doktorską – mógł sobie pozwolić na pewną swobodę wobec wymogów życia uniwersyteckiego. tłum. tłum. udziału w konferencjach. 5 Tegoż. dziura rozciągająca się na osiem lat. 3 Tegoż. do prawdziwej pisarskiej erupcji. K. autonomia w planie ściśle teoretycznym – każda książka zarysowuje odrębną problematykę. 2 tegoż. a następnie.). Banasiak. K. Spinoza et le problème de l’expression. Empiryzm i subiektywność: esej o naturze ludzkiej według Hume’a. Nie wyklucza to oczywiście ciągłości myśli. Warszawa 2000. To w nich. Herer.anzpraktyka cyteroet 5/2012 70 Dyskusję o Logice sensu należałoby może zacząć od – banalnej na pozór – uwagi. Paris 1968. M. lecz na skutek likwidacji warunków. Być może jest to kwestia zmieniających się czasów. Nietzsche i filozofia. 147-148. Matuszewski. Warszawa 1993. Książka powstaje dlatego. „dokonuje się ruch”6. dzięki którym prawdziwe książki (niebędące zbiorami artykułów ani tomami pokonferencyjnymi) mogą dojrzewać właśnie w takich interesujących dziurach. względna autonomia myśliciela w stosunku do warunków zewnętrznych. Warszawa 1997. Negocjacje 1972-1990. jeśli jednak koniec ów rzeczywiście nastąpi. 1  G. Banasiak. Rzecz trudna do wyobrażenia w dzisiejszych warunkach produkcji wiedzy… Oto jak wspominał ów okres w jednym z wywiadów: „To prawdziwa dziura w moim życiu. tłum. w ciągu kilku ostatnich lat dekady. B. Deleuze.

Forma książki filozoficznej musi być wynaleziona na nowo. co więcej – musi być wynajdowana za każdym razem. F. Po trzecie. czym był dla niego styl. Jaki nowy problem podejmuje Deleuze w Logice sensu? Odpowiedzi dostarcza poniekąd sam tytuł. Tak. I nawet jeśli większość jego kolegów po fachu wciąż pisze jak „od dawna”. tłum. autonomia formy. i właśnie z tej niemocy czerpie swą siłę eksperyment dotyczący formy. trzeba jednak pamiętać o tym. kiedy napisanie książki filozoficznej w taki sposób. Często przywołuje się słowa Deleuze’a o tym. zwłaszcza napisane w tandemie z Guattarim Mille Plateaux. Logika sensu. Deleuze. W jaki sposób dzisiaj. 221-237. Deleuze. Od ontologii do etyki wydarzenia . s. 8  Zob. G. 7  G. w jaki czyniono to od dawna. co niecielesne. jak większość prawdziwych książek filozoficznych. mówiąc jednak bardziej ogólnie. że każdy wielki filozof był zarazem wielkim stylistą. tworzących „coś w rodzaju drugiej Etyki. czyli przede wszystkim: po Nietzschem. poddaje się swoistej podwójnej lekturze. że „nadchodzi czas. Myśl ta rozwija się jednak właśnie „z książki na książkę”. Różnica i powtórzenie. 24. Banasiak. „Colloquia Communia” 1988. nr 1-3. B. chodzi o zagadnienie tego. Deleuze przeczuwał. Guattari. a mianowicie forma serialna. Kłącze. jak się pisało. lecz także z klasyczną formą rozprawy. w której mieści się jeszcze Różnica i powtórzenie. jak ciąg przedstawianych przez Spinozę more geometrico twierdzeń i dowodów jest stale podwajany przez „kręty łańcuch wulkaniczny” przypisków. tak jak forma plateaux korespondować będzie z ontologią kłącza8? I wreszcie.71 anzpraktyka cyteroet 5/2012 meandrycznej linii łączącej dzieła napisane przez jednego filozofa. nie będzie już możliwe”7. Można do niej odnieść stwierdzenie samego Deleuze’a na temat Spinozjańskiej Etyki. filozofia ma mówić o niecielesnym? Temu właśnie służy Deleuzjańskie pojęcie wydarzenia. s. która współistnieje z pierwszą. szerzej: od twórczości jako takiej – nie da się oddzielić pewnej zasadniczej niemożności. Na ile koresponduje ona z filozoficzną treścią tej książki. do dziś wywołują konfuzję. choć już tu pojawia się nowa forma. to dla niego samego w pewnym momencie nadszedł czas na zerwanie nie tylko z formą historyczno-filozoficznej monografii. Otóż od stylu – a nawet. Nie można już pisać tak. towarzysząc kreacji ściśle pojęciowej i ją uzupełniając. Niektóre książki Deleuze’a. Z czym mamy tu właściwie do czynienia? Z traktatem ontologicznym? Zbiorem wariacji na kilka luźno powiązanych tematów? Czym są owe plateaux i jak wyglądałaby książka składająca się z tysiąca takich „jednostek”? W Logice sensu eksperyment nie idzie jeszcze tak daleko.

„Z kolei w przypadku zmysłu wspólnego chodzi nie tyle o kierunek. s. by wkroczyć do królestwa prawdy. 171. Deleuze. że paradoksy oferują zniekształcony obraz myślenia – nieprawdopodobny i niepotrzebnie skomplikowany. s. „dublującą ruch pojęcia całą mocą afektu”10. 12  Tamże. Trzeba chyba samemu być zbyt »prostym«. podobnie Deleuzjańską teorię sensu zdaje się podwajać jakiś inny. opartą na paradoksie: „Nie powiemy […]. Pozwala jej raczej dopiero dotrzeć do tego. ani przedmiotem inteligentnej rozrywki dla myśli zmęczonej rozwiązywaniem poważnych problemów. podziemny tekst. Jeśli idzie o pierwszy z tych członów. 10 Tamże. s.anzpraktyka cyteroet 5/2012 72 mając jednak zupełnie inny rytm. 114. Warszawa 2011. 11  G. ile o pewien organ. musi być logiką paradoksalną. Deleuze. Jest to bowiem możliwe tylko pod warunkiem przekroczenia dwóch krępujących ruchy myślenia form – zdrowego rozsądku i zmysłu wspólnego. G. zdolnością iden- 9  G. co myśl powinna przezwyciężyć. funkcją. powiada Deleuze. tłum. I jeśli nazywa się go wspólnym. iż oba kierunki są nierozłączne. czymś. by uznać myślenie za nieskomplikowaną czynność. już na samym początku daje o sobie znać osobliwa strategia związana z zastosowaniem paradoksu. Nie jest ani przeszkodą w formułowaniu jasnych twierdzeń. Negocjacje. że jest organem. Zdrowy rozsądek zawsze wyznacza jeden właściwy. Przyjrzyjmy się bliżej tym dwóm rejestrom. Deleuzjański obraz myśli nigdy nie był prosty i właśnie dlatego paradoks odgrywa tu szczególną rolę. Michal/ Herer . nie ma jednego kierunku dla poważnej myśli czy pracy i odwrotnego kierunku dla rozrywki czy marginalnych zabaw”12. neostoicką etyką bezcielesnego wydarzenia. Logika sensu. I Pierwszy z nich – na którym koncentruje się większość komentatorów i któremu poświęcimy tu mniej miejsca – obejmuje ontologię sensu. wraz z wtopionym w nią nonsensem”11. która nie uruchamia wszelkich mocy nieświadomości. 111. dobry kierunek [bon sens]. „Paradoks jako pasja myślenia odkrywa wszakże. to dlatego. Wilczyński. co problematyczne. będącą jednocześnie jego logiką i fizyką. Owa druga Logika jest przy tym właśnie swoistą etyką. Logika sensu. inny ton”9. przejrzystą dla siebie samej. źródłem niebezpiecznego zamętu. a ustalenie jednego kierunku nie jest możliwe.

jak i w duchu bardziej heretyckim. s. Husserl. Od ontologii do etyki wydarzenia Sens jest zawsze efektem. to przynajmniej spod znaku zmysłu wspólnego. produktem czegoś innego niż on sam. Podstawowa teza tej logiki brzmi. Tym. wytworem. że sens nie rodzi się z sensu. a nawet – szerzej – całej tradycji filozofii transcendentalnej. fr. obecność bezsensu w sensie i wyłanianie się drugiego z pierwszego. w wyniku czego żadne oczywiste rozpoznanie nie jest już możliwe. t. od rozmaitych postaci non-sensu. Grenoble 1998). 166. Haag 1996 (tłum. już to akceptuje go na zasadach niezobowiązującej.und Forschungsmanuskripten (1918-1926). Kesslera: De la synthèse passive. który „przyjmuje z dobrodziejstwem inwentarza […]. Deleuze widzi obie te możliwości. że jest hetero-geniczny (nie tylko zróżnicowany. ostatecznie jednak dystansuje się od myśli Husserla jako wyrazu doksy. Dlatego nowa logika bezcielesnego musi być właśnie logiką sensu. to. ową głębszą albo bardziej radykalną postacią różnicy). B. nad którą autor Idei pracował w latach dwudziestych ubiegłego wieku14. Bégouta i J. Czy jednak już Husserl nie wykracza poza ten horyzont.73 anzpraktyka cyteroet 5/2012 tyfikacji sprowadzającą dowolną różnorodność do postaci Tego Samego”13. W dwudziestym wieku owo pytanie przybiera jednak przede wszystkim postać pytania o sens. że sens jest zawsze efektem. wytworem. Paradoks usuwa ten organ. nierozkładalnego. co transcendentalne. Logika sensu. źródłowego. co niecielesne. Zdrowy rozsądek dopuszcza możliwość osuwania się sensu w bezsens – i już to próbuje powstrzymać ten proces z iście policyjną gorliwością i z zastosowaniem rozmaitych technik prewencyjnych. przechowywanych w archiwum w Louvain. o czym wiedzą zwłaszcza czytelnicy jego ineditów. a różnorodność jawi się w całej swej pozytywnej złożoności. [w:] Husserliana: Edmund Husserl Gesammelte Werke. co absolutnie niedopuszczalne. Musi być wyzwaniem rzuconym fenomenologii. Zagadnienie „pasywnych syntez” i swoista transcendentalna proto-logika. 15  G. 11. przedstawiając w postaci Osoby lub Ego”15. że sens nie rodzi się z sensu. że jest hetero-geniczny . jest dla niego natomiast jednoczesność dwóch kierunków. jeśli nie spod znaku zdrowego rozsądku. Analysen zur passiven Synthesis: aus Vorlesungs. którym ten ostatni jawi się jako coś prostego. produktem czegoś innego niż on sam. i naznaczony piętnem tego pochodzenia. a zarazem wyzwaniem rzuconym wszystkim tym. dowcipnej gry. ale pochodzący od tego. co od niego różne. który otwiera przed filozofią transcendentalną nowe horyzonty. 14  Zob. 13 Tamże. dają się interpretować zarówno w duchu fenomenologicznej ortodoksji. mówiąc o konstytucji sensu? Sprawa jest niezwykle złożona. Deleuze. Dopiero tak „zdezorientowana” i „zdezorganizowana” myśl może zmierzyć się z pytaniem o to. E.

że to. wielokierunkowych oddziaływań o charakterze empirycznym? „Stawką podwójnej walki jest tutaj zażegnanie wszelkiego dogmatycznego pomieszania wydarzeń z esencjami. Stąd Deleuzjański empiryzm transcendentalny. konstytutywny. niebędący ani klasycznym transcendentalizmem (o ile ten ostatni poszukuje właśnie esencji. lecz konstytuowany w określonych warunkach. na ile zaś jego wyłanianie się stanowi efekt złożonych. figura dwóch kierunków genezy. ani prostym badaniem empirycznym (o ile to ostatnie redukuje sens do wypadkowej fizycznych stanów rzeczy). również podlega zasadzie jednego słusznego kierunku i zasadzie tożsamości. Z drugiej zaś – że same ciała. dotyczy samej formy Tego Samego. Owo podobieństwo. na równi ze zdaniami. nie wynika. 17  Tamże. zatarte. 85. który zarysowuje się na powierzchni ciał. które ma zostać zniesione. 143. Stąd jednak także. że niecielesny. że sens już ukonstytuowany jest jednokierunkowy i daje się zidentyfikować jako ten sam w różnych wypowiedziach. które – zgodnie ze swymi trzema aspektami – desygnują stany rzeczy. względnie konstytuującego sens czystego Ja). i tym. Jak pogodzić ze sobą te dwa kierunki? Jak pomyśleć paradoks sensu będącego jednocześnie efektem.anzpraktyka cyteroet 5/2012 74 Sens nie jest pierwotny. manifestują podmiot i znaczą relacje logicznego wynikania. jak powiada Deleuze. co go produkuje. s. odwołując się do fizyki stoickiej (każde ciało jest tu właśnie mieszaniną). A już na pewno nie wynika z niego teza o Osobie bądź Ego (czy innej postaci podmiotu transcendentalnego) jako instancji odpowiedzialnej za ową produkcję. ale również wszelkiego empirycznego pomieszania wydarzenia z wypadkiem”17. co – samo niewzruszone i neutralne – generuje ciała i sensowne zdania? 16  Tamże. że „fundament nigdy nie może być podobny temu. Z jednej strony (albo uwzględniając jeden kierunek) trzeba powiedzieć. dokonując radykalnego przeformułowania programu filozofii transcendentalnej. idealny sens wydarza się jako efekt interakcji ciał. Michal/ Herer . I właśnie do tych warunków możliwości sensu stara się dotrzeć Deleuze. co się na nim opiera”16. Jego podstawowa zasada głosi. proces jego generowania nie musi odsyłać do żadnej subiektywności. okazują się wytworem albo „ucieleśnieniem” niecielesnych wydarzeń. wytwór „cielesnych mieszanin”. Z faktu. Nawet jeśli sens jest „subiektywny”. w ramach samej logiki sensu. s. Czy jednak pozbywając się tych arbitralnych wyobrażeń co do organizacji pola transcendentalnego – wynikających z bezkrytycznego ulegania nawet przez najbardziej krytycznych filozofów zdrowemu rozsądkowi i zmysłowi wspólnemu – nie wykraczamy poza ramy transcendentalizmu? Na ile można tu jeszcze mówić o „warunkach możliwości” sensu.

Sens zdania okazuje się ostatecznie wytworem… sensu rozumianego jako niewzruszone (całkowicie obojętne i neutralne wobec ciał i zdań. 107. s. co transcendentalne. a zara18  Tamże. co konstytutywne. Właśnie w tym paradoksalnym miejscu. jako że „struktura”. czysta logika niewzruszonego sensu-struktury zbiega się ostatecznie z cielesną. w jaki Deleuze opisuje działanie owej niewzruszonej instancji. „Powstawanie sensu z ciał oznacza coś całkiem szczególnego.75 anzpraktyka cyteroet 5/2012 Właśnie w tym drugim znaczeniu sens jawi się jako to. s. w którym sama zmysłowość „wchodzi w rozstrojoną grę”. Na podobnej zasadzie – a więc. ale pozbawionych go struktur („strukturalizm wykazuje. Głębia ta działa w bardzo oryginalny sposób: dzięki zdolności do organizowania powierzchni i do przyoblekania się w powierzchnie”21. Niewzruszony sens z punktu widzenia zdrowego rozsądku i zmysłu wspólnego okazuje się raczej bezsensem w postaci generujących sens. w ich pulsowaniu pozbawionym jakiejkolwiek miary. Różnica i powtórzenie. warunku wszelkiej osobowości i indywiduacji. Deleuze. a „jej organy stają się metafizyczne” (G. stabilnymi przedmiotami możliwego rozpoznania w zdaniu typu „to jest x”). a więc niejako pierwsze. stanowi tylko jedno z imion tego. podobnie cielesne mieszaniny. Deleuze. 207). raz jeszcze. 19  Tamże. Tak jak bezosobowe struktury nie są esencjami. Właśnie dlatego do jej opisu potrzeba nowych pojęć. 20  Czyli takiego. na powierzchni. 148. co transcendentalne. Pojawia się zatem podwójna trudność – dwa przeciwne kierunki genezy. Ta ostatnia dwuznaczność zdaje się przeczyć wyjściowej zasadzie hetero-geniczności (niepodobieństwa warunkowanego do jego warunku). s. o ile wytwarzają sens (i stają się przez to przedmiotem wyższego empiryzmu20). sama posiadająca właśnie charakter bezosobowy i preindywidualny. s. nie są po prostu ciałami (ukonstytuowanymi. dzięki przekroczeniu formy zdrowego rozsądku i zmysłu wspólnego – daje się ominąć także pierwszy problem. Logika sensu. a do tego jeszcze podwójne znaczenie sensu: raz jako ukonstytuowanego. które same w sobie wcale nie są »znaczące«”18) lub w formie „bezosobowego i preindywidualnego pola transcendentalnego”19. Ostatecznie nie ma zresztą istotowej różnicy między tymi określeniami. które wytwarza) wydarzenie. 21  G. dostrzeżemy. że sens tworzy się z nonsensu i z jego ciągłego przemieszczenia. Kiedy jednak przyjrzymy się sposobowi. raz jako tego. jako warunek możliwości sensu ukonstytuowanego i wyrażonego w zdaniu. Tym razem chodzi o ciała ujęte w ich niezróżnicowanej głębi. że rodzi się on dzięki odpowiednim pozycjom elementów. Od ontologii do etyki wydarzenia . że transcendentalna organizacja sensu w niczym nie przypomina żadnej znanej nam „sensownej” organizacji. 175. wykrystalizowanymi.

być godnym wydarzenia? Kłopot z ową formułą jest podobny do tego. Stąd genialna w swojej prostocie Deleuzjańska formuła moralności. 24  Tamże. o ile na pewnym poziomie swojej organizacji wymykają się naiwnemu empiryzmowi i upodabniają do hiperzłożonych struktur. że nie powinniśmy być niegodni tego. jak i wydobywanie się na powierzchnię stanowi jednak zarazem imperatyw etyczny. ani bibliografią. jaki wciąż mamy chyba z Nietzschego teorią wiecznego powrotu – nic dziwnego. że „nie należy zadowalać się ani biografią. Przejdźmy więc teraz do drugiej Logiki. szybko dojdziemy do wniosku. odpowiada etyka. 179. białku zaś. czysto formalne. mamy tu do czynienia z aforyzmem. co nam się przydarza”24. 195. Fragment ten warto zestawić z innym. Podobieństwo jest. II Problem moralny albo etyczny pojawia się właśnie na przecięciu płaszczyzny myślenia z życiem Na samym początku serii dwudziestej (O problemie moralnym według stoików) Deleuze przywołuje.anzpraktyka cyteroet 5/2012 76 zem sensotwórczą fizyką. Zarówno osiąganie niewzruszoności. jaki niesie zgodnie z deklaracją samego filozofa. który w najprostszej. Michal/ Herer . s. Jeśli jednak zastanowimy się nad jej znaczeniem. 23  Tamże. po pierwsze. że jest to już pewna racjonalizacja. że prostota jest tu jedynie pozorna. w którym to samo staje się jednocześnie anegdotą z życia i aforyzmem w sferze myśli”23. s. że Deleuze. gdzie życie może stać się przedmiotem afirmacji ze strony myśli lub zostać przez nią zanegowane. umniejszone. I zaraz dodaje: „Czujemy jednak. s. Najwyraźniej jest to problem tyleż stoicki. fizyka – spoczywające w głębi żółtko. zredukowane. co nietzscheański… W Logice sensu synonim życia jako możliwego przedmiotu afirmacji stanowi wydarzenie. co i rusz odwołuje się właśnie do tej teorii i jej rozmaitych wykładni. Trzeba by dotrzeć do pierwotnego aforyzmu-anegdoty”22. najbardziej dosłownej interpretacji wydaje się zbyt banalny. 204. w którym mowa o tym. przybliżając jej właściwy sens. by udźwignąć myślowy ciężar. Ciała wytwarzają sens tylko o tyle. stoickie porównanie filozofii do jaja. 22  Tamże. Co to znaczy: być godnym tego. Tak jak w wypadku pojęcia Nietzscheańskiego. Logika to jego skorupka. co nam się przydarza. które mieści się między nimi. tam. która „mówi nam jedynie tyle. należy dotrzeć do owego tajemnego punktu. za Diogenesem Laertiosem. Problem moralny albo etyczny pojawia się właśnie na przecięciu płaszczyzny myślenia z życiem.

[w:] tegoż. ani stoicka fizyka nie są – jak pokazuje to właśnie Logika sensu – niczym oczywistym. oznaczało jedynie przyjmowanie „z godnością” wszelkich życiowych wypadków. Tu kończy się też analogia formalna. B. tłum. oryginalnością. przeciwstawionego statycznemu. s. Problem afirmacji wiecznego powrotu i problem afirmacji wydarzenia to z pewnego punktu widzenia ten sam problem etyczny. jakie – w listach i rozmowach – przyznawał mu Nietzsche w ramach swej koncepcji. brzmi: „w jaki sposób można uchwycić wydarzenie i pragnąć go. nie popadając w bierny fatalizm. Lisiecka. Baran. 27  F. a wtórnością owej wizji. 250. i do logicznego zagadnienia stawania się. s. W obu tych kierunkach. Nietzsche. Z. według stoików. Jednakże ani etyka amor fati. jakiej podlegają ciała.77 anzpraktyka cyteroet 5/2012 W związku z wiecznym powrotem nieraz zwracano uwagę na osobliwą dysproporcję między kardynalnym znaczeniem. a za jej pośrednictwem – do całkowitego zbioru przyczyn. 133. Od ontologii do etyki wydarzenia . Czy znawca filozofii starożytnej zapomniał. Rzecz w tym. tłum. Filozofia w tragicznej epoce Greków. to Deleuze musiałby się jawić jako dość po-niewczesny epigon stoickiej etyki akceptacji koniecznego biegu rzeczy. Problem moralny. s. Pisma pozostałe 1862-1875. oślego „a-ha”. że już stoicy głosili cykliczność bytu? Czyżby nie pamiętał o Heraklicie i jego teorii cyklicznego spalania się [ekpyrosis] świata25? Poza tym czy obraz wiecznego powracania tych samych stanów rzeczy można dziś traktować jako „poważną” propozycję ontologiczną? I czy da się ona pogodzić z Nietzscheańską filozofią stawania się. tautologicznemu bytowi? Tak samo jest z formułą Deleuze’a. Jaskuła. Warszawa 1999. że trudno ją zrazu odróżnić od bezmyślnego. inaczej: jak afirmować wydarzenie. Albo. To rzekł Zaratustra: książka dla wszystkich i dla nikogo. S. kto jest z jego ducha”27. odsyłający jednocześnie do fizycznego zagadnienia konieczności. a zaczyna dużo bardziej istotny związek na poziomie treści. do której rościł sobie pretensję właśnie w tym punkcie. co się nam przydarza”. Gdyby „bycie godnym tego. Kraków 1993. 196. Nietzsche. 26  Tamże. w której to samo wiecznie powraca w nieskończonych cyklach. Niebezpieczeństwo owej ciężkiej wykładni nigdy nie zostaje do końca zaże25  F. nie odsyłając zarazem do wytwarzającej go cielesnej przyczyny. że nauka o wiecznym powrocie sama sprawia wrażenie tak ciężkiej i obciążającej. czyli do physis?”26. akceptację konieczności? Nietzsche również mierzył się z tą trudnością w Zaratustrze: „Wszystko […] żuć i przetrawiać – to jest natura świń! Ciągle mówić potakujące »a-ha« – tego nauczył się nawet osioł i każdy. Słowa te nieprzypadkowo padają w rozdziale O duchu ciężkości.

skutki zaś odsyłają do skutków. s. Tamże. 204-205. który siedzi na ramionach Zaratustry: „Wszelka prawda jest pokrętna. polega też problem moralny neostoika Deleuze’a – jak afirmować chaos albo stawanie się? Jak afirmować czyste wydarzenie jako „pseudoprzyczynę”? 28  29  30  31  32  Tamże. s. że bycie godnym tego. zatarty w dosłownej. Michal/ Herer . sam czas jest kołem”30. bezwładny. Dlatego właściwy sens wiecznego powrotu. Tamże. I na tym. […] Odsyłają przyczyny do przyczyn. by pokazać. stale zagraża Zaratustrze. nie oznacza akceptacji konieczności. które niepodzielnie rządzi biegiem rzeczy i przed którym należy się ugiąć? Otóż Deleuze przekonuje. W ten sposób stoicyzm może – właśnie na poziomie wolnych skutków-wydarzeń. Wszystko to jest Deleuze’owi potrzebne do tego. s. gdy jego zwierzęta intonują: „Wszystko odchodzi. wszystko powraca. Logika sensu. Wprowadzają oni mianowicie nowy podział w ramach relacji przyczynowej. a zarazem niebezpiecznie podobna do jego własnej myśli. wiecznie toczy się koło bytu”28. nie oznacza akceptacji konieczności. obezwładniający”. 21-22. Wieczne To Samo – to myśl najcięższa. jak wtedy. banalnej wykładni. „polega na tym. również między nimi ustalając pewne związki. że potrzeba tu czegoś wręcz przeciwnego. który przeciwstawiałby się chaosowi lub go opanowywał. że jego pieśń nazbyt łatwo może przerodzić się w „katarynkową śpiewkę liryczną”29. s. pół kret. których wytwarzanie jest racją istnienia przyczyn jako takich – przeciwstawiać przeznaczenie konieczności. że stoikom udaje się wydostać z pułapki fatalizmu za pomocą pewnego wynalazku natury pojęciowej. „Kolistość” czasu oznacza przede wszystkim brak początku i końca. Wypowiada ją również obmierzły „pół karzeł.anzpraktyka cyteroet 5/2012 Bycie godnym tego. że w żadnej mierze nie wyraża on porządku. G. co się nam przydarza. że potrzeba tu czegoś wręcz przeciwnego 78 gnane. Nauczyciel wiecznego powrotu wie. s. Czy myśl ta nie przypomina jednak także stoickiej teorii przeznaczenia. mocą afirmacji chaosu”32. Deleuze. 278. lecz wyłącznie „pseudoprzyczynami”31. Wprost przeciwnie – nie jest on niczym innym jak chaosem. potwierdzając łączący je związek przyczynowy (przeznaczenie). który – za sprawą pojęcia clinamen. Te ostatnie mają jednak zupełnie inny charakter: bezcielesne skutki nie są nigdy jedne dla drugich przyczynami. odchylenia ruchu atomów – próbuje myśleć przyczynowość bez przeznaczenia. 347-348. Tamże. zdaje się. inaczej niż epikureizm. 279. co się nam przydarza. bezmierność samego stawania się. czasem pojawiając się z najmniej oczekiwanej strony.

z nadwyrężonymi mięśniami. Lektura Deleuze’a jak mało co sprawia wszak. s. co chaotyczne. nieprzypadkowo powracają zawsze podobne przykłady. 35  G. s. 34  Zob. 36  Tamże. neutralnego wydarzenia. 229-230. Logika sensu. Delezue. Co to jest filozofia?. Pieniążek. że rozstajemy się z obiegowymi wykładniami problemów i „naturalnymi” odpowiedziami na rozmaite pytania. Od ontologii do etyki wydarzenia . co byłoby ponad ich siły. Znajduje ona jednak wyraz także i później. Gdańsk 2000.79 anzpraktyka cyteroet 5/2011 Pierwsza odpowiedź. jakiej udziela na to pytanie już w serii dziesiątej – a więc na dobrą sprawę jeszcze przed jego zadaniem – wydaje się całkiem naturalna i zgodna z naszą wyjściową intuicją: „afirmować cały przypadek. Dodatkowo wątek ten daje się łatwo uzgodnić ze stoicyzmem Deleuze’a – czyż stoicy nie twierdzili. Wszędzie pojawia się owo załamanie. P. umożliwiającego narodziny sensownej mowy. urodziłem się po to. czynić przypadek przedmiotem afirmacji – do tego zdolna jest wyłącznie myśl”33. co bezcielesne. Konsul z powieści Lowry’ego w stanie permanentnego delirium zmierzający ku ostatecznej katastrofie. napisanej wraz z Félixem Guattarim książki poświęconej filozofii jako formie myśli. o których da się tylko myśleć. pozostają pod jego kontrolą? Musimy być jednak czujni. Guattari. tylko te bowiem. Gdy mowa o bezcielesnych wydarzeniach. G. która ich przerosła. że prawdziwą wolność człowiek osiąga jedynie w sferze myśli albo przedstawień. którzy „nie próbowali dokonać niczego nadzwyczajnego. Tylko myśl. którzy w dwudziestym wieku zachowali niezachwianą wiarę w moc myślenia. oparu unoszącego się nad cielesnymi mieszaninami. F. które potrafi ono sproblematyzować dzięki swej nieskończonej prędkości. do sensu jako niewzruszonego. pęknięcie – to właśnie ono „nie jest ani 33  Tamże. Tylko czysta myśl jest w stanie dotrzeć do tego. Deleuze z całą pewnością należał do tych – być może coraz mniej licznych – filozofów. tłum. Deleuze. obumarli na duchu”36. w szczególności myśl filozoficzna. Bohaterowie Fitzgeralda. Jedną z najbardziej dobitnych manifestacji tej wiary jest właśnie Logika sensu. właściwe „rzeczy myślenia”. by ją urzeczywistnić”35. nie szukając schronienia w doksie34. aż do ostatniej. Są rzeczy. z jej teorią „płaszczyzny metafizycznej” i przejścia „od ust do mózgu”. s. Joë Bousquet mówiący: „moja rana istniała już przede mną. załamani na ciele. a przecież budzą się niczym po bitwie. 203. 94. A ściślej rzecz biorąc – jest to właśnie cząstka chaosu tkwiąca w każdej rzeczy. s. 210. w odróżnieniu od fizycznych stanów rzeczy. trwa przy tym.

nadludzki wysiłek figur Bacona. dwa kierunki. 207. Należy tu jednak zastrzec. że – podobnie jak cielesne mieszaniny odpowiedzialne za dynamiczną genezę sensu – owo żyjące i rozpadające się ciało nie jest po prostu organizmem czy konstelacją stanów rzeczy. ciała nie da się wymazać. idealne”. jak i z jego doświadczeniem na własnej skórze. rzecz jasna. co oznacza jednak także. 210. niewzruszoność owego umiera-się. zwłaszcza owego »rzecz jasna«”38. 27. „Atletyzm” oznacza tu szczególny. s. 21-26. 40  Tamże. Deleuze. lecz „na granicy. Michal/ Herer . s. a także (zgodnie z drugim kierunkiem genezy) samo się w nich ucieleśnia. pozazmysłowe. krzyku i najwyższym napięciu „wymknąć się samemu sobie”. „rzecz jasna”. „Wszelkie życie jest. „Czy są to tylko przykłady? A może każde wydarzenie ma w sobie coś z […] bitwy czy skaleczenia – sięga tym głębiej. procesem rozpadu. I wreszcie sama śmierć. jest tym bardziej bezcielesne. co poddaje ciało próbie. testuje granice jego możliwości. 38  Tamże. Francis Bacon: logique de la sensation.anzpraktyka cyteroet 5/2012 80 wewnętrzne. 1 1981). s. Najwyższej mocy pojęcia towarzyszy tu swoisty atletyzm41. bezosobowej”39. że przebiega wzdłuż ciał?”40. i tak jak wydarzenie jest jednocześnie bezcielesnym i czymś. Jak pogodzić ze sobą. do czego zdolne jest ciało”. że dzieje się na powierzchni. Paris 2002 (wyd. co się w nich ucieleśnia – tak czy inaczej. 39  Tamże. G. Nie chodzi więc o prostą degrengoladę czy dysfunkcjonalność 37  Tamże. Wydarzenie jest tym. 41  Zob. bezokolicznikowej. i to ranę śmiertelną. tak afirmacja wydarzenia ma nieodmiennie dwa uzupełniające się aspekty albo dwa oblicza. proces rozpadu. powiada Deleuze za Spinozą. co stanowi powierzchniowy efekt mieszania się ciał. […] Całe dzieło Fitzgeralda – powiada Deleuze – sprowadza się do swoistego rozwinięcia tej frazy. to zaś oznacza zawsze ranę. Bycie godnym wydarzenia musi zatem wiązać się zarówno ze zdolnością jego afirmacji przez myśl. s. każąca ujmować same ciała „w ich pulsowaniu pozbawionym jakiejkolwiek miary”. które egzorcyzmował Heidegger i które tryumfalnie powraca w dziele Maurice’a Blanchota. s. ani zewnętrzne”37. „Nie wiemy. Zgodnie z podwójnym kierunkiem genezy bezcielesny sens stanowi jednocześnie powierzchniowy efekt oddziaływań między ciałami oraz to. bezcielesne. tym razem w wymiarze etycznym. wysiłek ciała próbującego w spazmie. poszukującego swej „linii ujścia”. afirmację stawania się przez czystą myśl i urzeczywistnienie wydarzenia we własnym ciele? Tak jak etyka mieści się między logiczną skorupką a głębią fizycznego żółtka. jest właściwym życiem ciała. Wciąż obowiązuje zasada wyższego empiryzmu. splendor śmierci „bezcielesnej. 211.

I w pewien sposób pozostaje nim także później. nie ma przecież nic wspólnego z ogólnym paraliżem. s. Wówczas nawet choroba może stać się wydarzeniem. zwłaszcza te poświęcone Tournierowskiemu Robinsonowi. Logika sensu. To właśnie nazywa Deleuze cielesnym „przeciwurzeczywistnieniem” wydarzenia. uranizm na Uranie”46. Tak oto ponownie docieramy jednak do konieczności myślenia. pozwalającą czasem odkryć albo raczej wytworzyć funkcje całkowicie nowe. s. a częściowo także dla życia. Zmianę tę zapowiadają już zresztą niektóre fragmenty Logiki. 219. według Logiki sensu. w sensie stylu dzieła wkraczającego na miejsce mieszanin ciała43. Jak? Łącząc eksperymentalny atletyzm ciała z atletyzmem myśli… Właściwym problemem moralnym. Tamże. będącego „niczym ciało zdolne przetrwać własną ranę”45. to znaczy: wiecznej prawdy. rana i choroba schodzą na dalszy plan. ile czystą mocą rojenia [délire] i odjazdu [dérive]. którego trzeba okazać się godnym. s. z migrenami ocznymi czy z wymiotami. które stanowiło inspirację dla całego dzieła. jeśli wydarzenie nie wpisze się również w ciało. Śmierć. Deleuze. „który staje się bytem elementarnym na swojej wyspie. gdy – w Anty-Edypie – ciało-maszyna podłączy się do innych maszyn. Następna książka jest blisko. 398. 220. za każdym razem wszelako trzeba podwajać to bolesne urzeczywistnienie ograniczającym je. W końcówce serii dwudziestej drugiej (Porcelana i wulkan) Deleuze przywołuje słowa Burroughsa: „wszystko. lecz o jego eksperymentalną deregulację. „Wiecznej prawdy” tego ostatniego „nie da się uchwycić. Tamże. ustępując miejsca innym katalizatorom stawania się. niezależnej od cielesnego urzeczywistnienia. Od ontologii do etyki wydarzenia . jest problem „innego zdrowia”. bez reszty oddającej się we władanie żywiołów: słoneczny Robinson na solarnej wyspie. odgrywającym i przeistaczającym przeciwurzeczywistnieniem”42. Tamże. s. 42  43  44  45  46  G. s. Niewzruszoność i wieczna prawda sensu wydarzenia zostają zastąpione przez pragnienie. W międzyczasie dokonuje się jednak wyraźna zmiana tonu. Nawet sama schizofrenia jest tu nie tyle chorobą.anzpraktyka cyteroet 5/2012 81 ciała. nieznane. chyba że w sensie nadania temu wszystkiemu zupełnie nowej przyczynowości. 156. można też osiągnąć inaczej”44. na które cierpiał Nietzsche. Tamże. co da się osiągnąć za pomocą środków chemicznych. 219. tak jak w wypadku Nietzschego: trajektoria owego wydarzenia.

Autor monografii Gilles Deleuze: Struktury – Maszyny – Kreacje (Kraków 2006) oraz esejów na temat filozofii nowożytnej i współczesnej. Key words: the incorporeal.praktykateoretyczna. Bataille’owi i Adornowi. od 2004 roku wykłada w Instytucie Filozofii UW. It is an ethics based on the imperative of affirmation of the world as becoming – an affirmation both on the level or surface of the pure thought and in one’s own body. Herer. paradox. Dane adresowe autora: Instytut Filozofii UW Krakowskie Przedmieście 3 00-927 Warszawa e-mail: michal. 1977. Deleuze’a i Althussera. poświęconych między innymi Spinozie.herer@gmail.pl/PT_nr5_2012_Logika_ sensu/06. Od ontologii do etyki wydarzenia. event. while in his ethics of the event Deleuze draws inspiration from stoics and Nietzsche. athleticism.Herer. Kierkegaardowi.pdf (dostęp dzień miesiąc rok) Author: Michał Herer Title: From Ontology To the Ethics of the Event Summary: The text is an attempt of a double reading of Gilles Deleuze’s Logic of Sense as an otology of incorporeal events as well as an ethics calling for “being worthy of what happens to us”. http://www. for which such an act means always a kind of wound or the threat of breakdown. „Praktyka Teoretyczna” nr 5/2012. Tłumacz Foucaulta. Heglowi. sense. Lowry and Fitzgerald. The first aspect refers to the necessity of overcoming phenomenology and revisiting the foundations of transcendentalism.com Cytowanie: M. ethics. Michal/ Herer . as well as writers like Bousquet. eternal return. affirmation. stoics. Zajmuje się problematyką współczesnej myśli krytycznej.anzpraktyka cyteroet 5/2012 82 Michał Herer – ur.

Sign up to vote on this title
UsefulNot useful