Michal/ Herer

Od ontologii
do etyki wydarzenia

Tekst stanowi próbę podwójnej lektury Deleuzjańskiej Logiki
sensu jako, z jednej strony, ontologii niecielesnych wydarzeń,
z drugiej zaś – etyki wzywającej do „bycia godnym tego, co
nam się przydarza”. Ten pierwszy aspekt wiąże się z koniecznością przezwyciężenia fenomenologii i zrewidowania
założeń filozofii transcendentalnej. Z kolei swoją etykę
wydarzenia Deleuze rozwija, nawiązując do stoików i Nietzschego, a także pisarzy takich jak Bousquet, Lowry czy
Fitzgerald. Opiera się ona na imperatywie afirmacji świata
jako stawania się – afirmacji zarówno na płaszczyźnie albo
powierzchni czystej myśli, jak i we własnym ciele, dla którego jednak oznacza to zawsze ranę, zagrożenie rozpadem.
Słowa kluczowe: to, co niecielesne, wydarzenie, sens, paradoks, etyka,
wieczny powrót, stoicy, afirmacja, atletyzm

}

Empiryzm i subiektywność: esej o naturze ludzkiej według Hume’a. Deleuze. s. Negocjacje 1972-1990. Książka powstaje dlatego. 3 Tegoż. to nie ze względu na zmianę medium.). 147-148. Warszawa 1997. jakiej podlegali akademicy pół wieku temu – tak czy inaczej. Nietzsche i filozofia. „dokonuje się ruch”6. Deleuze. Po drugie. B. że musi powstać. lecz na skutek likwidacji warunków. a następnie. tłum. Być może jest to kwestia zmieniających się czasów. Właśnie takie dziury wydają mi się interesujące w życiu ludzi”5. 1  G. Nie wyklucza to oczywiście ciągłości myśli. Wrocław 2007. Banasiak. autor wydanej w 1953 roku monografii poświęconej Hume’owi3 nie opublikował żadnego większego dzieła aż do pracy na temat filozofii Nietzschego w roku 19624. że mamy tu do czynienia z książką. jest to jednak konieczność innego rodzaju niż ta wynikająca z akademickiego kalendarza. 2 tegoż. dzięki którym prawdziwe książki (niebędące zbiorami artykułów ani tomami pokonferencyjnymi) mogą dojrzewać właśnie w takich interesujących dziurach. Co właściwie czyni książkę książką? A w szczególności – książką filozoficzną? Co czyni nią Logikę sensu? Po pierwsze. Warszawa 1993. Deleuze zaś był filozofem piszącym książki. B. tłum. 4 Tegoż. Warszawa 2000. udziału w konferencjach. mimo że sam był wykładowcą – Różnicę i powtórzenie1 (wraz z równie obszernym traktatem o Spinozie2) przedstawił na Sorbonie jako rozprawę doktorską – mógł sobie pozwolić na pewną swobodę wobec wymogów życia uniwersyteckiego. Spinozie i Sacher-Masochu… Michal/ Herer . w ciągu kilku ostatnich lat dekady. Prouście. jeśli jednak koniec ów rzeczywiście nastąpi. jak wyjaśnia Deleuze. dziura rozciągająca się na osiem lat. względna autonomia myśliciela w stosunku do warunków zewnętrznych. mniejszej presji instytucjonalnej (dotyczącej publikacji. autonomia w planie ściśle teoretycznym – każda książka zarysowuje odrębną problematykę. tłum. W jego wypadku ruch ten doprowadził właśnie do przełomowej interpretacji myśli Nietzschego. Banasiak. do prawdziwej pisarskiej erupcji. Spinoza et le problème de l’expression. ale też prace o Kancie. Różnica i powtórzenie. Matuszewski. sesjach naukowych itd. Herer. Paris 1968. Rzecz trudna do wyobrażenia w dzisiejszych warunkach produkcji wiedzy… Oto jak wspominał ów okres w jednym z wywiadów: „To prawdziwa dziura w moim życiu. M. K.anzpraktyka cyteroet 5/2012 70 Dyskusję o Logice sensu należałoby może zacząć od – banalnej na pozór – uwagi. wymagającą do swojej eksplikacji odrębnego zestawu pojęć. Wiele mówi się dzisiaj na temat ekspansji mediów elektronicznych i rychłego „końca książki”. Bergsonie. 6  Tamże. tłum. 5 Tegoż. K. To w nich. Jarosz. której efektem będzie nie tylko Logika sensu oraz Różnica i powtórzenie.

trzeba jednak pamiętać o tym. Niektóre książki Deleuze’a. Często przywołuje się słowa Deleuze’a o tym. co więcej – musi być wynajdowana za każdym razem. co niecielesne. Banasiak. 7  G. 221-237. nr 1-3. Kłącze. Otóż od stylu – a nawet. autonomia formy. F. lecz także z klasyczną formą rozprawy. nie będzie już możliwe”7. I nawet jeśli większość jego kolegów po fachu wciąż pisze jak „od dawna”. jak większość prawdziwych książek filozoficznych. w jaki czyniono to od dawna. Deleuze. Myśl ta rozwija się jednak właśnie „z książki na książkę”. Deleuze przeczuwał. zwłaszcza napisane w tandemie z Guattarim Mille Plateaux. która współistnieje z pierwszą. i właśnie z tej niemocy czerpie swą siłę eksperyment dotyczący formy. Z czym mamy tu właściwie do czynienia? Z traktatem ontologicznym? Zbiorem wariacji na kilka luźno powiązanych tematów? Czym są owe plateaux i jak wyglądałaby książka składająca się z tysiąca takich „jednostek”? W Logice sensu eksperyment nie idzie jeszcze tak daleko. Nie można już pisać tak. s. to dla niego samego w pewnym momencie nadszedł czas na zerwanie nie tylko z formą historyczno-filozoficznej monografii. Różnica i powtórzenie. „Colloquia Communia” 1988. Po trzecie. kiedy napisanie książki filozoficznej w taki sposób. Jaki nowy problem podejmuje Deleuze w Logice sensu? Odpowiedzi dostarcza poniekąd sam tytuł. Od ontologii do etyki wydarzenia . Guattari. poddaje się swoistej podwójnej lekturze. tłum. 8  Zob. filozofia ma mówić o niecielesnym? Temu właśnie służy Deleuzjańskie pojęcie wydarzenia. W jaki sposób dzisiaj. mówiąc jednak bardziej ogólnie. 24. tworzących „coś w rodzaju drugiej Etyki. B. s. Logika sensu. chodzi o zagadnienie tego. Deleuze. że „nadchodzi czas. czyli przede wszystkim: po Nietzschem. w której mieści się jeszcze Różnica i powtórzenie. tak jak forma plateaux korespondować będzie z ontologią kłącza8? I wreszcie. że każdy wielki filozof był zarazem wielkim stylistą. Na ile koresponduje ona z filozoficzną treścią tej książki. szerzej: od twórczości jako takiej – nie da się oddzielić pewnej zasadniczej niemożności. towarzysząc kreacji ściśle pojęciowej i ją uzupełniając.71 anzpraktyka cyteroet 5/2012 meandrycznej linii łączącej dzieła napisane przez jednego filozofa. jak ciąg przedstawianych przez Spinozę more geometrico twierdzeń i dowodów jest stale podwajany przez „kręty łańcuch wulkaniczny” przypisków. czym był dla niego styl. Forma książki filozoficznej musi być wynaleziona na nowo. Można do niej odnieść stwierdzenie samego Deleuze’a na temat Spinozjańskiej Etyki. choć już tu pojawia się nowa forma. do dziś wywołują konfuzję. jak się pisało. Tak. a mianowicie forma serialna. G.

Jeśli idzie o pierwszy z tych członów. I Pierwszy z nich – na którym koncentruje się większość komentatorów i któremu poświęcimy tu mniej miejsca – obejmuje ontologię sensu. s. by uznać myślenie za nieskomplikowaną czynność. już na samym początku daje o sobie znać osobliwa strategia związana z zastosowaniem paradoksu. 111. źródłem niebezpiecznego zamętu. I jeśli nazywa się go wspólnym. która nie uruchamia wszelkich mocy nieświadomości. neostoicką etyką bezcielesnego wydarzenia. ile o pewien organ. wraz z wtopionym w nią nonsensem”11. podobnie Deleuzjańską teorię sensu zdaje się podwajać jakiś inny. Owa druga Logika jest przy tym właśnie swoistą etyką. czymś. Przyjrzyjmy się bliżej tym dwóm rejestrom. co myśl powinna przezwyciężyć. będącą jednocześnie jego logiką i fizyką. 114. Nie jest ani przeszkodą w formułowaniu jasnych twierdzeń. 12  Tamże. 171. nie ma jednego kierunku dla poważnej myśli czy pracy i odwrotnego kierunku dla rozrywki czy marginalnych zabaw”12. s. Michal/ Herer . funkcją. Deleuzjański obraz myśli nigdy nie był prosty i właśnie dlatego paradoks odgrywa tu szczególną rolę. „Paradoks jako pasja myślenia odkrywa wszakże. że paradoksy oferują zniekształcony obraz myślenia – nieprawdopodobny i niepotrzebnie skomplikowany. „Z kolei w przypadku zmysłu wspólnego chodzi nie tyle o kierunek. s. by wkroczyć do królestwa prawdy. iż oba kierunki są nierozłączne. zdolnością iden- 9  G. przejrzystą dla siebie samej.anzpraktyka cyteroet 5/2012 72 mając jednak zupełnie inny rytm. opartą na paradoksie: „Nie powiemy […]. powiada Deleuze. Deleuze. Zdrowy rozsądek zawsze wyznacza jeden właściwy. musi być logiką paradoksalną. Deleuze. Logika sensu. Pozwala jej raczej dopiero dotrzeć do tego. a ustalenie jednego kierunku nie jest możliwe. Jest to bowiem możliwe tylko pod warunkiem przekroczenia dwóch krępujących ruchy myślenia form – zdrowego rozsądku i zmysłu wspólnego. Wilczyński. „dublującą ruch pojęcia całą mocą afektu”10. Logika sensu. tłum. Trzeba chyba samemu być zbyt »prostym«. 10 Tamże. inny ton”9. ani przedmiotem inteligentnej rozrywki dla myśli zmęczonej rozwiązywaniem poważnych problemów. że jest organem. G. podziemny tekst. co problematyczne. dobry kierunek [bon sens]. Negocjacje. to dlatego. Warszawa 2011. 11  G.

Musi być wyzwaniem rzuconym fenomenologii. 15  G. nad którą autor Idei pracował w latach dwudziestych ubiegłego wieku14. dowcipnej gry. Grenoble 1998). co niecielesne. Bégouta i J. ostatecznie jednak dystansuje się od myśli Husserla jako wyrazu doksy. który „przyjmuje z dobrodziejstwem inwentarza […]. Deleuze widzi obie te możliwości. Analysen zur passiven Synthesis: aus Vorlesungs. Kesslera: De la synthèse passive. jak i w duchu bardziej heretyckim. Zdrowy rozsądek dopuszcza możliwość osuwania się sensu w bezsens – i już to próbuje powstrzymać ten proces z iście policyjną gorliwością i z zastosowaniem rozmaitych technik prewencyjnych. produktem czegoś innego niż on sam.73 anzpraktyka cyteroet 5/2012 tyfikacji sprowadzającą dowolną różnorodność do postaci Tego Samego”13.und Forschungsmanuskripten (1918-1926). i naznaczony piętnem tego pochodzenia. już to akceptuje go na zasadach niezobowiązującej. jeśli nie spod znaku zdrowego rozsądku. W dwudziestym wieku owo pytanie przybiera jednak przede wszystkim postać pytania o sens. co od niego różne. że jest hetero-geniczny (nie tylko zróżnicowany. ale pochodzący od tego. który otwiera przed filozofią transcendentalną nowe horyzonty. wytworem. którym ten ostatni jawi się jako coś prostego. a nawet – szerzej – całej tradycji filozofii transcendentalnej. Tym. źródłowego. jest dla niego natomiast jednoczesność dwóch kierunków. 166. przedstawiając w postaci Osoby lub Ego”15. produktem czegoś innego niż on sam. B. co transcendentalne. [w:] Husserliana: Edmund Husserl Gesammelte Werke. 13 Tamże. Logika sensu. to. mówiąc o konstytucji sensu? Sprawa jest niezwykle złożona. dają się interpretować zarówno w duchu fenomenologicznej ortodoksji. fr. 11. obecność bezsensu w sensie i wyłanianie się drugiego z pierwszego. Dopiero tak „zdezorientowana” i „zdezorganizowana” myśl może zmierzyć się z pytaniem o to. a zarazem wyzwaniem rzuconym wszystkim tym. Haag 1996 (tłum. t. to przynajmniej spod znaku zmysłu wspólnego. Podstawowa teza tej logiki brzmi. nierozkładalnego. że sens nie rodzi się z sensu. od rozmaitych postaci non-sensu. że sens nie rodzi się z sensu. Od ontologii do etyki wydarzenia Sens jest zawsze efektem. wytworem. o czym wiedzą zwłaszcza czytelnicy jego ineditów. Deleuze. przechowywanych w archiwum w Louvain. ową głębszą albo bardziej radykalną postacią różnicy). że jest hetero-geniczny . że sens jest zawsze efektem. Zagadnienie „pasywnych syntez” i swoista transcendentalna proto-logika. co absolutnie niedopuszczalne. s. Husserl. w wyniku czego żadne oczywiste rozpoznanie nie jest już możliwe. 14  Zob. Czy jednak już Husserl nie wykracza poza ten horyzont. Dlatego nowa logika bezcielesnego musi być właśnie logiką sensu. E. a różnorodność jawi się w całej swej pozytywnej złożoności. Paradoks usuwa ten organ.

lecz konstytuowany w określonych warunkach.anzpraktyka cyteroet 5/2012 74 Sens nie jest pierwotny. jak powiada Deleuze. co – samo niewzruszone i neutralne – generuje ciała i sensowne zdania? 16  Tamże. względnie konstytuującego sens czystego Ja). Owo podobieństwo. A już na pewno nie wynika z niego teza o Osobie bądź Ego (czy innej postaci podmiotu transcendentalnego) jako instancji odpowiedzialnej za ową produkcję. Z jednej strony (albo uwzględniając jeden kierunek) trzeba powiedzieć. ani prostym badaniem empirycznym (o ile to ostatnie redukuje sens do wypadkowej fizycznych stanów rzeczy). że „fundament nigdy nie może być podobny temu. Michal/ Herer . że niecielesny. ale również wszelkiego empirycznego pomieszania wydarzenia z wypadkiem”17. wielokierunkowych oddziaływań o charakterze empirycznym? „Stawką podwójnej walki jest tutaj zażegnanie wszelkiego dogmatycznego pomieszania wydarzeń z esencjami. idealny sens wydarza się jako efekt interakcji ciał. Z faktu. s. które – zgodnie ze swymi trzema aspektami – desygnują stany rzeczy. Czy jednak pozbywając się tych arbitralnych wyobrażeń co do organizacji pola transcendentalnego – wynikających z bezkrytycznego ulegania nawet przez najbardziej krytycznych filozofów zdrowemu rozsądkowi i zmysłowi wspólnemu – nie wykraczamy poza ramy transcendentalizmu? Na ile można tu jeszcze mówić o „warunkach możliwości” sensu. Nawet jeśli sens jest „subiektywny”. na ile zaś jego wyłanianie się stanowi efekt złożonych. również podlega zasadzie jednego słusznego kierunku i zasadzie tożsamości. że to. Jego podstawowa zasada głosi. 17  Tamże. okazują się wytworem albo „ucieleśnieniem” niecielesnych wydarzeń. konstytutywny. Z drugiej zaś – że same ciała. dotyczy samej formy Tego Samego. 143. który zarysowuje się na powierzchni ciał. I właśnie do tych warunków możliwości sensu stara się dotrzeć Deleuze. manifestują podmiot i znaczą relacje logicznego wynikania. że sens już ukonstytuowany jest jednokierunkowy i daje się zidentyfikować jako ten sam w różnych wypowiedziach. proces jego generowania nie musi odsyłać do żadnej subiektywności. i tym. które ma zostać zniesione. Stąd jednak także. wytwór „cielesnych mieszanin”. niebędący ani klasycznym transcendentalizmem (o ile ten ostatni poszukuje właśnie esencji. Jak pogodzić ze sobą te dwa kierunki? Jak pomyśleć paradoks sensu będącego jednocześnie efektem. w ramach samej logiki sensu. 85. Stąd Deleuzjański empiryzm transcendentalny. co go produkuje. figura dwóch kierunków genezy. na równi ze zdaniami. odwołując się do fizyki stoickiej (każde ciało jest tu właśnie mieszaniną). s. nie wynika. dokonując radykalnego przeformułowania programu filozofii transcendentalnej. zatarte. co się na nim opiera”16.

s. dostrzeżemy. Ta ostatnia dwuznaczność zdaje się przeczyć wyjściowej zasadzie hetero-geniczności (niepodobieństwa warunkowanego do jego warunku). co transcendentalne. Ostatecznie nie ma zresztą istotowej różnicy między tymi określeniami. raz jako tego. w ich pulsowaniu pozbawionym jakiejkolwiek miary. Od ontologii do etyki wydarzenia . podobnie cielesne mieszaniny. Sens zdania okazuje się ostatecznie wytworem… sensu rozumianego jako niewzruszone (całkowicie obojętne i neutralne wobec ciał i zdań. jako że „struktura”. o ile wytwarzają sens (i stają się przez to przedmiotem wyższego empiryzmu20). stanowi tylko jedno z imion tego. Niewzruszony sens z punktu widzenia zdrowego rozsądku i zmysłu wspólnego okazuje się raczej bezsensem w postaci generujących sens. 148. co konstytutywne. stabilnymi przedmiotami możliwego rozpoznania w zdaniu typu „to jest x”). Pojawia się zatem podwójna trudność – dwa przeciwne kierunki genezy. wykrystalizowanymi. a zara18  Tamże. Tak jak bezosobowe struktury nie są esencjami. czysta logika niewzruszonego sensu-struktury zbiega się ostatecznie z cielesną. warunku wszelkiej osobowości i indywiduacji. 19  Tamże. sama posiadająca właśnie charakter bezosobowy i preindywidualny. jako warunek możliwości sensu ukonstytuowanego i wyrażonego w zdaniu. s. które wytwarza) wydarzenie. 207). 20  Czyli takiego. Głębia ta działa w bardzo oryginalny sposób: dzięki zdolności do organizowania powierzchni i do przyoblekania się w powierzchnie”21. że sens tworzy się z nonsensu i z jego ciągłego przemieszczenia. Kiedy jednak przyjrzymy się sposobowi. Deleuze. dzięki przekroczeniu formy zdrowego rozsądku i zmysłu wspólnego – daje się ominąć także pierwszy problem. że transcendentalna organizacja sensu w niczym nie przypomina żadnej znanej nam „sensownej” organizacji. s. nie są po prostu ciałami (ukonstytuowanymi. 107. Tym razem chodzi o ciała ujęte w ich niezróżnicowanej głębi. a do tego jeszcze podwójne znaczenie sensu: raz jako ukonstytuowanego. że rodzi się on dzięki odpowiednim pozycjom elementów. Na podobnej zasadzie – a więc. w którym sama zmysłowość „wchodzi w rozstrojoną grę”. ale pozbawionych go struktur („strukturalizm wykazuje. raz jeszcze. 175. Różnica i powtórzenie. „Powstawanie sensu z ciał oznacza coś całkiem szczególnego. 21  G. na powierzchni. w jaki Deleuze opisuje działanie owej niewzruszonej instancji. Deleuze. a więc niejako pierwsze.75 anzpraktyka cyteroet 5/2012 Właśnie w tym drugim znaczeniu sens jawi się jako to. a „jej organy stają się metafizyczne” (G. Logika sensu. Właśnie dlatego do jej opisu potrzeba nowych pojęć. które same w sobie wcale nie są »znaczące«”18) lub w formie „bezosobowego i preindywidualnego pola transcendentalnego”19. co transcendentalne. s. Właśnie w tym paradoksalnym miejscu.

o ile na pewnym poziomie swojej organizacji wymykają się naiwnemu empiryzmowi i upodabniają do hiperzłożonych struktur. co nam się przydarza. s. że prostota jest tu jedynie pozorna. mamy tu do czynienia z aforyzmem. 179. szybko dojdziemy do wniosku. Co to znaczy: być godnym tego. Problem moralny albo etyczny pojawia się właśnie na przecięciu płaszczyzny myślenia z życiem. Logika to jego skorupka. 195. by udźwignąć myślowy ciężar. Fragment ten warto zestawić z innym. zredukowane. należy dotrzeć do owego tajemnego punktu. s. Tak jak w wypadku pojęcia Nietzscheańskiego. Najwyraźniej jest to problem tyleż stoicki. s. ani bibliografią. że nie powinniśmy być niegodni tego. I zaraz dodaje: „Czujemy jednak. że Deleuze. Trzeba by dotrzeć do pierwotnego aforyzmu-anegdoty”22. Przejdźmy więc teraz do drugiej Logiki. odpowiada etyka. najbardziej dosłownej interpretacji wydaje się zbyt banalny. Ciała wytwarzają sens tylko o tyle. które mieści się między nimi. jaki wciąż mamy chyba z Nietzschego teorią wiecznego powrotu – nic dziwnego. 22  Tamże. przybliżając jej właściwy sens. stoickie porównanie filozofii do jaja.anzpraktyka cyteroet 5/2012 76 zem sensotwórczą fizyką. że „nie należy zadowalać się ani biografią. Zarówno osiąganie niewzruszoności. czysto formalne. umniejszone. w którym mowa o tym. co nam się przydarza”24. Michal/ Herer . w którym to samo staje się jednocześnie anegdotą z życia i aforyzmem w sferze myśli”23. co nietzscheański… W Logice sensu synonim życia jako możliwego przedmiotu afirmacji stanowi wydarzenie. 23  Tamże. Podobieństwo jest. być godnym wydarzenia? Kłopot z ową formułą jest podobny do tego. jak i wydobywanie się na powierzchnię stanowi jednak zarazem imperatyw etyczny. fizyka – spoczywające w głębi żółtko. II Problem moralny albo etyczny pojawia się właśnie na przecięciu płaszczyzny myślenia z życiem Na samym początku serii dwudziestej (O problemie moralnym według stoików) Deleuze przywołuje. Stąd genialna w swojej prostocie Deleuzjańska formuła moralności. gdzie życie może stać się przedmiotem afirmacji ze strony myśli lub zostać przez nią zanegowane. białku zaś. 204. co i rusz odwołuje się właśnie do tej teorii i jej rozmaitych wykładni. który w najprostszej. Jeśli jednak zastanowimy się nad jej znaczeniem. jaki niesie zgodnie z deklaracją samego filozofa. po pierwsze. która „mówi nam jedynie tyle. że jest to już pewna racjonalizacja. 24  Tamże. za Diogenesem Laertiosem. tam.

26  Tamże. Jaskuła. Tu kończy się też analogia formalna. że nauka o wiecznym powrocie sama sprawia wrażenie tak ciężkiej i obciążającej. a za jej pośrednictwem – do całkowitego zbioru przyczyn. kto jest z jego ducha”27. w której to samo wiecznie powraca w nieskończonych cyklach. co się nam przydarza”. Nietzsche. Słowa te nieprzypadkowo padają w rozdziale O duchu ciężkości. oryginalnością. inaczej: jak afirmować wydarzenie. nie popadając w bierny fatalizm. akceptację konieczności? Nietzsche również mierzył się z tą trudnością w Zaratustrze: „Wszystko […] żuć i przetrawiać – to jest natura świń! Ciągle mówić potakujące »a-ha« – tego nauczył się nawet osioł i każdy. to Deleuze musiałby się jawić jako dość po-niewczesny epigon stoickiej etyki akceptacji koniecznego biegu rzeczy. i do logicznego zagadnienia stawania się. nie odsyłając zarazem do wytwarzającej go cielesnej przyczyny. przeciwstawionego statycznemu. S. Czy znawca filozofii starożytnej zapomniał. ani stoicka fizyka nie są – jak pokazuje to właśnie Logika sensu – niczym oczywistym. Filozofia w tragicznej epoce Greków. że trudno ją zrazu odróżnić od bezmyślnego. B. Nietzsche. Niebezpieczeństwo owej ciężkiej wykładni nigdy nie zostaje do końca zaże25  F. s.77 anzpraktyka cyteroet 5/2012 W związku z wiecznym powrotem nieraz zwracano uwagę na osobliwą dysproporcję między kardynalnym znaczeniem. Gdyby „bycie godnym tego. Od ontologii do etyki wydarzenia . oślego „a-ha”. Warszawa 1999. Lisiecka. Kraków 1993. do której rościł sobie pretensję właśnie w tym punkcie. Z. W obu tych kierunkach. tautologicznemu bytowi? Tak samo jest z formułą Deleuze’a. według stoików. s. a wtórnością owej wizji. tłum. 196. s. Rzecz w tym. tłum. czyli do physis?”26. Baran. jakie – w listach i rozmowach – przyznawał mu Nietzsche w ramach swej koncepcji. To rzekł Zaratustra: książka dla wszystkich i dla nikogo. [w:] tegoż. Problem afirmacji wiecznego powrotu i problem afirmacji wydarzenia to z pewnego punktu widzenia ten sam problem etyczny. 27  F. brzmi: „w jaki sposób można uchwycić wydarzenie i pragnąć go. Jednakże ani etyka amor fati. że już stoicy głosili cykliczność bytu? Czyżby nie pamiętał o Heraklicie i jego teorii cyklicznego spalania się [ekpyrosis] świata25? Poza tym czy obraz wiecznego powracania tych samych stanów rzeczy można dziś traktować jako „poważną” propozycję ontologiczną? I czy da się ona pogodzić z Nietzscheańską filozofią stawania się. Pisma pozostałe 1862-1875. 250. 133. Albo. jakiej podlegają ciała. a zaczyna dużo bardziej istotny związek na poziomie treści. Problem moralny. oznaczało jedynie przyjmowanie „z godnością” wszelkich życiowych wypadków. odsyłający jednocześnie do fizycznego zagadnienia konieczności.

sam czas jest kołem”30. zdaje się. również między nimi ustalając pewne związki. czasem pojawiając się z najmniej oczekiwanej strony. potwierdzając łączący je związek przyczynowy (przeznaczenie). że potrzeba tu czegoś wręcz przeciwnego 78 gnane. skutki zaś odsyłają do skutków. inaczej niż epikureizm. pół kret. s.anzpraktyka cyteroet 5/2012 Bycie godnym tego. […] Odsyłają przyczyny do przyczyn. wszystko powraca. Nauczyciel wiecznego powrotu wie. nie oznacza akceptacji konieczności. który przeciwstawiałby się chaosowi lub go opanowywał. Logika sensu. Te ostatnie mają jednak zupełnie inny charakter: bezcielesne skutki nie są nigdy jedne dla drugich przyczynami. wiecznie toczy się koło bytu”28. Wprost przeciwnie – nie jest on niczym innym jak chaosem. których wytwarzanie jest racją istnienia przyczyn jako takich – przeciwstawiać przeznaczenie konieczności. Deleuze. który siedzi na ramionach Zaratustry: „Wszelka prawda jest pokrętna. s. stale zagraża Zaratustrze. odchylenia ruchu atomów – próbuje myśleć przyczynowość bez przeznaczenia. że w żadnej mierze nie wyraża on porządku. że bycie godnym tego. obezwładniający”. co się nam przydarza. a zarazem niebezpiecznie podobna do jego własnej myśli. 347-348. Wypowiada ją również obmierzły „pół karzeł. gdy jego zwierzęta intonują: „Wszystko odchodzi. polega też problem moralny neostoika Deleuze’a – jak afirmować chaos albo stawanie się? Jak afirmować czyste wydarzenie jako „pseudoprzyczynę”? 28  29  30  31  32  Tamże. że stoikom udaje się wydostać z pułapki fatalizmu za pomocą pewnego wynalazku natury pojęciowej. Wszystko to jest Deleuze’owi potrzebne do tego. W ten sposób stoicyzm może – właśnie na poziomie wolnych skutków-wydarzeń. Tamże. Wieczne To Samo – to myśl najcięższa. 204-205. lecz wyłącznie „pseudoprzyczynami”31. który – za sprawą pojęcia clinamen. by pokazać. bezmierność samego stawania się. s. 278. bezwładny. 279. Czy myśl ta nie przypomina jednak także stoickiej teorii przeznaczenia. s. Tamże. Michal/ Herer . „polega na tym. że potrzeba tu czegoś wręcz przeciwnego. 21-22. nie oznacza akceptacji konieczności. I na tym. Wprowadzają oni mianowicie nowy podział w ramach relacji przyczynowej. G. że jego pieśń nazbyt łatwo może przerodzić się w „katarynkową śpiewkę liryczną”29. „Kolistość” czasu oznacza przede wszystkim brak początku i końca. jak wtedy. Tamże. które niepodzielnie rządzi biegiem rzeczy i przed którym należy się ugiąć? Otóż Deleuze przekonuje. co się nam przydarza. zatarty w dosłownej. banalnej wykładni. s. Dlatego właściwy sens wiecznego powrotu. mocą afirmacji chaosu”32.

s. co byłoby ponad ich siły. Delezue. w szczególności myśl filozoficzna. do sensu jako niewzruszonego. napisanej wraz z Félixem Guattarim książki poświęconej filozofii jako formie myśli. Joë Bousquet mówiący: „moja rana istniała już przede mną. G. Bohaterowie Fitzgeralda. s. o których da się tylko myśleć. umożliwiającego narodziny sensownej mowy. czynić przypadek przedmiotem afirmacji – do tego zdolna jest wyłącznie myśl”33. Jedną z najbardziej dobitnych manifestacji tej wiary jest właśnie Logika sensu. że prawdziwą wolność człowiek osiąga jedynie w sferze myśli albo przedstawień. 94. neutralnego wydarzenia. by ją urzeczywistnić”35. Gdy mowa o bezcielesnych wydarzeniach. Guattari. F. Dodatkowo wątek ten daje się łatwo uzgodnić ze stoicyzmem Deleuze’a – czyż stoicy nie twierdzili. jakiej udziela na to pytanie już w serii dziesiątej – a więc na dobrą sprawę jeszcze przed jego zadaniem – wydaje się całkiem naturalna i zgodna z naszą wyjściową intuicją: „afirmować cały przypadek. oparu unoszącego się nad cielesnymi mieszaninami. Logika sensu. Wszędzie pojawia się owo załamanie. właściwe „rzeczy myślenia”. nie szukając schronienia w doksie34. 36  Tamże. Deleuze. Pieniążek. Lektura Deleuze’a jak mało co sprawia wszak. Są rzeczy. obumarli na duchu”36. tylko te bowiem. Co to jest filozofia?. 210. załamani na ciele. 229-230.79 anzpraktyka cyteroet 5/2011 Pierwsza odpowiedź. Deleuze z całą pewnością należał do tych – być może coraz mniej licznych – filozofów. urodziłem się po to. pozostają pod jego kontrolą? Musimy być jednak czujni. A ściślej rzecz biorąc – jest to właśnie cząstka chaosu tkwiąca w każdej rzeczy. które potrafi ono sproblematyzować dzięki swej nieskończonej prędkości. trwa przy tym. która ich przerosła. 34  Zob. w odróżnieniu od fizycznych stanów rzeczy. co bezcielesne. 35  G. Konsul z powieści Lowry’ego w stanie permanentnego delirium zmierzający ku ostatecznej katastrofie. 203. Tylko czysta myśl jest w stanie dotrzeć do tego. co chaotyczne. którzy „nie próbowali dokonać niczego nadzwyczajnego. nieprzypadkowo powracają zawsze podobne przykłady. Od ontologii do etyki wydarzenia . P. s. tłum. a przecież budzą się niczym po bitwie. Tylko myśl. s. pęknięcie – to właśnie ono „nie jest ani 33  Tamże. z nadwyrężonymi mięśniami. którzy w dwudziestym wieku zachowali niezachwianą wiarę w moc myślenia. Gdańsk 2000. że rozstajemy się z obiegowymi wykładniami problemów i „naturalnymi” odpowiedziami na rozmaite pytania. aż do ostatniej. Znajduje ona jednak wyraz także i później. z jej teorią „płaszczyzny metafizycznej” i przejścia „od ust do mózgu”.

każąca ujmować same ciała „w ich pulsowaniu pozbawionym jakiejkolwiek miary”. co poddaje ciało próbie. Najwyższej mocy pojęcia towarzyszy tu swoisty atletyzm41. które egzorcyzmował Heidegger i które tryumfalnie powraca w dziele Maurice’a Blanchota. s. poszukującego swej „linii ujścia”. Zgodnie z podwójnym kierunkiem genezy bezcielesny sens stanowi jednocześnie powierzchniowy efekt oddziaływań między ciałami oraz to. splendor śmierci „bezcielesnej. 41  Zob. 39  Tamże. „Czy są to tylko przykłady? A może każde wydarzenie ma w sobie coś z […] bitwy czy skaleczenia – sięga tym głębiej. testuje granice jego możliwości. wysiłek ciała próbującego w spazmie. s. pozazmysłowe. bezosobowej”39. 40  Tamże. G. rzecz jasna. że dzieje się na powierzchni. idealne”. że – podobnie jak cielesne mieszaniny odpowiedzialne za dynamiczną genezę sensu – owo żyjące i rozpadające się ciało nie jest po prostu organizmem czy konstelacją stanów rzeczy. Paris 2002 (wyd. ciała nie da się wymazać. „rzecz jasna”. afirmację stawania się przez czystą myśl i urzeczywistnienie wydarzenia we własnym ciele? Tak jak etyka mieści się między logiczną skorupką a głębią fizycznego żółtka. „Wszelkie życie jest. niewzruszoność owego umiera-się. to zaś oznacza zawsze ranę. i tak jak wydarzenie jest jednocześnie bezcielesnym i czymś. 1 1981). s. „Atletyzm” oznacza tu szczególny. Deleuze. tym razem w wymiarze etycznym. 211. lecz „na granicy. proces rozpadu. I wreszcie sama śmierć.anzpraktyka cyteroet 5/2012 80 wewnętrzne. ani zewnętrzne”37. nadludzki wysiłek figur Bacona. s. 210. Nie chodzi więc o prostą degrengoladę czy dysfunkcjonalność 37  Tamże. co oznacza jednak także. Francis Bacon: logique de la sensation. 21-26. i to ranę śmiertelną. Bycie godnym wydarzenia musi zatem wiązać się zarówno ze zdolnością jego afirmacji przez myśl. Michal/ Herer . do czego zdolne jest ciało”. co stanowi powierzchniowy efekt mieszania się ciał. Należy tu jednak zastrzec. 38  Tamże. procesem rozpadu. tak afirmacja wydarzenia ma nieodmiennie dwa uzupełniające się aspekty albo dwa oblicza. „Nie wiemy. bezcielesne. a także (zgodnie z drugim kierunkiem genezy) samo się w nich ucieleśnia. s. 27. Wydarzenie jest tym. dwa kierunki. jest tym bardziej bezcielesne. co się w nich ucieleśnia – tak czy inaczej. jak i z jego doświadczeniem na własnej skórze. 207. bezokolicznikowej. jest właściwym życiem ciała. powiada Deleuze za Spinozą. Jak pogodzić ze sobą. krzyku i najwyższym napięciu „wymknąć się samemu sobie”. […] Całe dzieło Fitzgeralda – powiada Deleuze – sprowadza się do swoistego rozwinięcia tej frazy. Wciąż obowiązuje zasada wyższego empiryzmu. zwłaszcza owego »rzecz jasna«”38. że przebiega wzdłuż ciał?”40.

„który staje się bytem elementarnym na swojej wyspie. Deleuze. którego trzeba okazać się godnym. Zmianę tę zapowiadają już zresztą niektóre fragmenty Logiki. co da się osiągnąć za pomocą środków chemicznych. można też osiągnąć inaczej”44. bez reszty oddającej się we władanie żywiołów: słoneczny Robinson na solarnej wyspie. ustępując miejsca innym katalizatorom stawania się. które stanowiło inspirację dla całego dzieła. s. W końcówce serii dwudziestej drugiej (Porcelana i wulkan) Deleuze przywołuje słowa Burroughsa: „wszystko. Jak? Łącząc eksperymentalny atletyzm ciała z atletyzmem myśli… Właściwym problemem moralnym. nie ma przecież nic wspólnego z ogólnym paraliżem. Tamże. 220. za każdym razem wszelako trzeba podwajać to bolesne urzeczywistnienie ograniczającym je. I w pewien sposób pozostaje nim także później. odgrywającym i przeistaczającym przeciwurzeczywistnieniem”42. Nawet sama schizofrenia jest tu nie tyle chorobą. a częściowo także dla życia. W międzyczasie dokonuje się jednak wyraźna zmiana tonu. lecz o jego eksperymentalną deregulację. pozwalającą czasem odkryć albo raczej wytworzyć funkcje całkowicie nowe. rana i choroba schodzą na dalszy plan. Od ontologii do etyki wydarzenia . 219. jest problem „innego zdrowia”. chyba że w sensie nadania temu wszystkiemu zupełnie nowej przyczynowości. 398. według Logiki sensu. gdy – w Anty-Edypie – ciało-maszyna podłączy się do innych maszyn. tak jak w wypadku Nietzschego: trajektoria owego wydarzenia. Wówczas nawet choroba może stać się wydarzeniem. s. Tak oto ponownie docieramy jednak do konieczności myślenia. niezależnej od cielesnego urzeczywistnienia. w sensie stylu dzieła wkraczającego na miejsce mieszanin ciała43. 156. uranizm na Uranie”46.anzpraktyka cyteroet 5/2012 81 ciała. Tamże. 42  43  44  45  46  G. s. To właśnie nazywa Deleuze cielesnym „przeciwurzeczywistnieniem” wydarzenia. będącego „niczym ciało zdolne przetrwać własną ranę”45. nieznane. „Wiecznej prawdy” tego ostatniego „nie da się uchwycić. ile czystą mocą rojenia [délire] i odjazdu [dérive]. zwłaszcza te poświęcone Tournierowskiemu Robinsonowi. Następna książka jest blisko. Śmierć. na które cierpiał Nietzsche. z migrenami ocznymi czy z wymiotami. s. Tamże. Niewzruszoność i wieczna prawda sensu wydarzenia zostają zastąpione przez pragnienie. 219. jeśli wydarzenie nie wpisze się również w ciało. to znaczy: wiecznej prawdy. Logika sensu. Tamże. s.

poświęconych między innymi Spinozie. while in his ethics of the event Deleuze draws inspiration from stoics and Nietzsche. Heglowi. Autor monografii Gilles Deleuze: Struktury – Maszyny – Kreacje (Kraków 2006) oraz esejów na temat filozofii nowożytnej i współczesnej. as well as writers like Bousquet. http://www.herer@gmail.Herer. sense. eternal return. Od ontologii do etyki wydarzenia. Dane adresowe autora: Instytut Filozofii UW Krakowskie Przedmieście 3 00-927 Warszawa e-mail: michal. od 2004 roku wykłada w Instytucie Filozofii UW. Herer. athleticism.anzpraktyka cyteroet 5/2012 82 Michał Herer – ur. „Praktyka Teoretyczna” nr 5/2012. Michal/ Herer . Key words: the incorporeal. stoics.pl/PT_nr5_2012_Logika_ sensu/06.praktykateoretyczna. Lowry and Fitzgerald. Bataille’owi i Adornowi.com Cytowanie: M. Deleuze’a i Althussera. 1977.pdf (dostęp dzień miesiąc rok) Author: Michał Herer Title: From Ontology To the Ethics of the Event Summary: The text is an attempt of a double reading of Gilles Deleuze’s Logic of Sense as an otology of incorporeal events as well as an ethics calling for “being worthy of what happens to us”. Kierkegaardowi. affirmation. The first aspect refers to the necessity of overcoming phenomenology and revisiting the foundations of transcendentalism. event. Tłumacz Foucaulta. for which such an act means always a kind of wound or the threat of breakdown. Zajmuje się problematyką współczesnej myśli krytycznej. It is an ethics based on the imperative of affirmation of the world as becoming – an affirmation both on the level or surface of the pure thought and in one’s own body. ethics. paradox.

Sign up to vote on this title
UsefulNot useful