Vous êtes sur la page 1sur 9

Andrzej Radomski

Lublin

Granice wolnoci w kulturze na marginesie dyskusji o


prawach autorskich
Trwajce od pocztku XX wieku, a na pocztku naszego stulecia przybierajce jeszcze
na sile dyskusje wok prawa autorskiego i domeny publicznej nie s li tylko kwesti prawn.
Wok nich ogniskuj si bowiem wzowe kwestie polityczne, etyczne, spoeczne,
gospodarcze czy obyczajowe. Idc jeszcze dalej: oglno kulturowe. S dwie strony tego
sporu. Po jednej stronie barykady spotykamy: wytwrnie pytowe, filmowe, producentw
oprogramowania (software), artystw i innej maci twrcw, establishment polityczny,
wymiar sprawiedliwoci i ca armi prawnikw bdcych na usugach wspomnianych
instytucji. Naprzeciw nich ustawia si zwykle cae rzesze (idce w miliony) uytkownikw
wytworw artystycznych bd programw komputerowych, ktrymi si wymieniaj (obecnie
gwnie w Internecie), czytelnikw ksiek elektronicznych, hackerw, amatorskich twrcw
posugujcych si technikami samplingu, miksu, remiksu czy kolaem.
Bitwy sowne, polemiki, akcje spoeczne, batalie prawne czy rozwaania jurystw,
ktrych przedmiotem jest ksztat prawa autorskiego czy charakter domeny publicznej nios
co wicej anieli typowe konflikty wok tego czy innego paragrafu. W swej wypowiedzi
chciabym zaprezentowa dwie tezy gwne: 1) w przypadku wspomnianych ktni mamy do
czynienia z zatargiem (pornieniem) w rozumieniu lyotardowskim, 2) w zatarg jest
pochodn, przynajmniej mona tak to interpretowa, starcia dwch wiatw, dwch kultur
czy dwch cywilizacji. Pierwszy moemy nazwa: modernistycznym. Drugi:
Informacjonalizmem. Kwestia wolnoci kultury czy w kulturze oraz granic tej wolnoci
(majc na myli spoecznoci zachodnie) te przyjmuje inn posta (charakterystyk,
definicj itp.) w zalenoci od dyskursu bdcego wyrazem wiata modernizmu bd
Informacjonalizmu.
Autor niniejszej wypowiedzi starajc si w miar rzetelnie przedstawi racj obydwu
stron nie ukrywa, e bliszy jest mu wiat Informacjonalizmu. Std te bdzie on stanowi
ram i podstaw dalszych wywodw.

1. Zatarg
Spory towarzysz ludzkim praktykom od zarania dziejw. S one rnej natury i w
rny sposb s rozstrzygane. Od czasw antycznych prbuje si wypracowa okrelone,
jak si mawia, cywilizowane sposoby rozstrzygania owych sporw. Wierzy si, e takowe
reguy da si wypracowa i owocnie zastosowa tak aby byy moliwe do

zaakceptowania przez co najmniej dwie ze sob skcone strony. Ostatni z szeregu


gonych procedur jest teoria dyskursu komunikacyjnego Jurgena Habermasa bdca
min. odpowiedzi na myl postmodernistyczn.
Istnieje te i drugie podejcie, ktrego rola znacznie wzrosa w wieku XX, a ktre
najczciej okrela si jako relatywistyczne. Przeczy ono istnieniu jakiego neutralnego
jzyka (w tym i rwnie prawnego), na paszczynie ktrego dwie skonfliktowane strony
mogyby artykuowa swe roszczenia i liczy na sprawiedliwe ich rozstrzygnicie.
Przykadem tego drugiego stanowiska jest koncepcja zmarego w roku 1998 jednego z
najznamienitszych filozofw wspczesnoci, a mianowicie Jeana-Francois Lyotarda. Jest
on najbardziej znany (w Polsce te) jako popularyzator idei postmodernizmu, a przy
okazji i samego tej nazwy. Niemniej jest on autorem (i to uchodzi za jego najwaniejsze
dokonanie) wnikliwych analiz ujawniajcych sprzecznoci, paradoksy i tragizm
wynikajcych/y z posugiwania si rnymi jzykami i dyskursami. Swe przemylenia na
ten temat zawar w dziele: La Differend (1983).
We wspomnianej ksice Lyotard pisze: W odrnieniu od sporu pornienie (zatarg
przyp. A. R.) byby przypadkiem konfliktu midzy (przynajmniej) dwiema stronami,
ktrego nie mona by bezstronnie rozstrzygn z powodu braku reguy osdu dajcej si
zastosowa do obu argumentacji. To, e jedna byaby uzasadniona, nie wyklucza tego, e
druga rwnie. Jeli jednak stosuje si t sam regu osdu do jednej i do drugiej strony
w celu rozstrzygnicia ich pornienia, jak gdyby byo ono sporem, to wyrzdza si
krzywd jednej z nich (przynajmniej jednej, obu za wwczas, gdy adna nie uznaje tej
zasady)[] Tytu ksiki sugeruje, e w ogle brakuje uniwersalnej zasady osdu
rodzajw heterogenicznych [] Dwa zdania nalece do heterogenicznych systemw nie
s wzajem na siebie przekadalne1.
Jeli zaakceptujemy pogld Lyotarda na zatarg (pornienie) to musimy uzna, e
jzyki dwch stron konfliktu oka si nieprzekadalne i co za tym idzie nie istnieje
moliwo skonstruowania wsplnych kryteriw osdu moliwych do zaakceptowania
przez obie strony danego zatargu.
Do rozstrzygnicia bowiem jakiego sporu wystarczaj kodeks, prawa, sdzia i
zaakceptowany (choby po odrzuceniu apelacji) wyrok. W przypadku zatargu taka
moliwo nie istnieje. Wybierajc jzyk (punkt widzenia) jednej strony, krzywdzimy
stron drug, odbieramy jej prawo do obrony w neutralnym sowniku niezaangaowanego
sdziego2.
2. Nowoczesno i wolno

1 Jean Francois-Lyotard, Pornienie, wyd. UJ, Krakw, 2010, s. 1-2


2 Marek Kwiek, Rorty i Lyotard. W labiryntach postmoderny, wyd. IF UAM, Pozna,
1994, s. 123

wiat modernistyczny to wiat paradoksw. Z punktu widzenia interesujcej nas tu


problematyki wskazabym na jeden z nich. O to z jednej strony mamy dominacj
gospodarki wolnorynkowej i prymat wasnoci prywatnej. Prawo szczeglnie chroni rne
rodzaje wasnoci. Chroni rwnie tzw. wasno intelektualn. Z drugiej strony
(szczeglnie w schykowej fazie nowoczesnoci) propaguje si tzw. autokreacj (i to nie
tylko czyni tak postmodernici). Nawouje si do uczynienia ze swego ycia dziea
sztuki. Zapewnia si moliwo nieskrpowanych wyborw wiatopogldowych i
religijnych. Pastwo ma tu zachowywa postaw liberaln. Jeden z najgoniejszych
teoretykw liberalizmu II poowy XX wieku John Rawls pisa, e: a) pastwo ma
zapewni wszystkim obywatelom rwn moliwo realizowania kadej koncepcji dobra,
b) pastwu nie mona robi niczego, co miaoby na celu faworyzowanie czy promowanie
okrelonej doktryny, ani niczego, co dawaoby wiksze wsparcie tym, ktrzy j wcielaj w
ycie, c) pastwo nie powinno robi niczego, co uczynioby, e jednostki przyjm t, a nie
inn koncepcj3.
Jak kada epoka kulturowa take i wiat modernistyczny ma charakterystyczne dla
siebie wartoci i reguy dziaania. W gonym filmie Oliviera Stonea: Wall Street (1986)
rekin giedowy Gordon Gecco grany przez Michaela Douglasa wypowiada swoje synne
sentencje niczym 200 lat wczeniej Benjamin Franklin (uchodzcy min. za filozofa
moralnoci kapitalistycznej). Zacytujmy kilka z nich: I) bieda ju nie noblilituje, II) kada
bitwa ma zwycizc zanim si rozpocznie, III) informacja jest najcenniejszym towarem,
IV) pienidz nie pi, V) liczy si tylko forsa, reszta jest mieleniem ozorem, VI) chciwo
jest dobra, jest w porzdku, sprawdza si, oczyszcza, wyraa ducha epoki, wskazywaa
ludziom drog do rozwoju, VII) trzeba zbi majtek aby by dobroczyc, VIII) chcesz
mie przyjaciela kup sobie psa. Do tego zbioru mona dorzuci powszechnie znane ideay,
takie jak: indywidualizm, zysk, skuteczno czy pragmatyzm i oczywicie kult pienidza
jako gwnego miernika wartoci.
Jak ju wspomniano tzw. twrczo intelektualna (artystyczna, literacka czy naukowa) te
ma swoj okrelon warto rynkow i jest chroniona przez prawo - poczwszy od epoki
owiecenia. W szczeglnoci chodzi tu o wymian, rozpowszechnianie czy prawo do
kopiowania tego typu intelektualnych wytworw. W XX wieku wiele uczelni zachodnich
podjo decyzj o komercjalizacji wynikw bada uzyskanych w murach uniwersytetw
czy politechnik. Wynalazki si patentuje. Wiele pastw zazdronie strzee (czyni tak
zwaszcza Zachd w okresie zimnej wojny do pocztku lat 90- tych XX w.) dostpu do
swoich technologii.
Na stray ochrony wasnoci intelektualnej stoi prawo autorskie. Przedmiotem prawa
autorskiego jest kady przejaw dziaalnoci twrczej o indywidualnym charakterze,
ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezalenie od wartoci, przeznaczenia i sposobu
wyraenia4.

3 John Rawls, Liberalizm polityczny, PWN, Warszawa, 1998, s. 265-269

Powodem wprowadzenia praw autorskich w rnych krajach byo zabezpieczenie


interesw wydawcw i twrcw przed: a) utrat zyskw z tytuu rozpowszechniania czy
kopiowania utworu, b) strat wytwrni czy firm zajmujcych si reklam, promocj i
rozpowszechnianiem utworw, projektw czy programw.
W szczeglnoci prawo autorskie gwarantuje twrcom monopol na odtwarzanie i
rozpowszechnianie swoich utworw, a take ustanawia czas trwania autorskich praw
majtkowych (obecnie jest to cay okres ycia danego autora plus 70 lat po jego mierci).
Utwory nie objte prawami autorskimi lub/i po wyganiciu okresu ochronnego trafiaj do
tzw. domeny publicznej i mog oczywicie by bez jakichkolwiek ogranicze odtwarzane,
kopiowane i rozpowszechniane. Oczywicie w okresie ochronnym autor lub wydawca
moe udzieli licencji na odtwarzanie bd rozpowszechnianie danego utworu objtego
prawem autorskim.
Znaczenie prawa autorskiego wzroso w ostatnich kilkudziesiciu latach. Kilka jest
powodw tego stanu rzeczy. Warto jednak zwrci uwag na dwa. Pierwszy wie si ze
wzrastajc rol gospodarki opartej na wiedzy. Najcenniejszym jej kapitaem staje si tzw.
kapita intelektualny i jego wytwory w postaci: filmw, muzyki, programw
komputerowych czy wynalazkw technicznych. W dobie globalizacji generuj one olbrzymie
zyski. Drugi czynnik to rozwj nowoczesnych technologii na czele z informatycznymi,
ktre powoduj, e bez najmniejszego problemu mona kopiowa muzyk, filmy czy
oprogramowanie i rozpowszechnia je np. w Internecie bd dzieli si nimi. W zwizku z
tym twrcy lub/i wytwrnie mog ponosi spore straty w wyniku niekontrolowanego
rozpowszechniania swoich wytworw tj. np. bez licencji. Dlatego wzrasta na sile walka z
tzw. nielegalnym kopiowaniem, rozpowszechnianiem czy ciganiem utworw bd
programw. Osoby kopiujce co bez zezwolenie s pozywane przez sdy. Nakada si
wysokie grzywny za nielegalne kopiowanie czy wykorzystywanie fragmentw cudzych dzie.
W USA np. jest to suma 150 ty dolarw! W dyskursie publicznym pojawiy si okrelenia w
rodzaju: zodziejstwo, piractwo czy kradzie wasnoci intelektualnej. Rzdy
poszczeglnych pastw zachodnich (pod naciskiem najczciej wielkich koncernw
medialnych bd firm informatycznych) co rusz wydaj buczuczne deklaracje o
intensyfikacji walki z procederem naruszania prawa autorskiego - przede wszystkim w
Internecie. W zwizku z tym pojawiaj si od czasu do czasu nawoywania i prby
cenzurowania Internetu.

Poczwszy od koca ubiegego stulecia moemy zaobserwowa istn erupcj ludzkiej


twrczoci i kreatywnoci na gruncie literatury, sztuki czy nauki (chodzi, w przypadku tej
ostatniej, o nowe technologie zwaszcza). Jest to moliwe dziki wspomnianym wyej
4 Wikipedia

cechom kultury 2.0, a take dziki digitalizacji analogowych wytworw, rozszerzajcemu si


wci dostpowi do sieci, w ktrej znajduje si ju cakiem pokana cz (a opcjonalnie
cao) dotychczasowego dorobku intelektualnego ludzkoci i taniemu, a w niektrych
przypadkach darmowemu oprogramowaniu do tworzenia, obrbki, montau i
rozpowszechniania plikw dwikowych, filmowych czy animacji.
Po roku 2000 mamy do czynienia z wysypem tzw. portali spoecznociowych. Na nich
to (You Tube, Flickr, My Space, Facebook i wielu, wielu innych) internauci nie tylko
komentuj i dyskutuj, ale przede wszystkim umieszczaj niezliczone iloci zdj, filmw czy
utworw muzycznych wasnej, amatorskiej zwykle produkcji. Co bardziej ambitni id dalej
i tworz kolae, mashupy, miksy oraz remiksy czy edytuj internetowe encyklopedie.
Najbardziej zaawansowani pracuj nad udoskonalaniem kodu rdowego rnych
programw czy serwisw jak ma to miejsce np. w przypadku systemu operacyjnego Linux
albo serwera sieciowego Apache.
Niezalenie od tego kwitnie w sieci darmowa wymiana midzy internautami
najrniejszych plikw np. w systemie p2p czy na specjalnie dedykowanych serwisach
typu polski chomik. Co wicej pojawiaj si instytucje i portale, ktre za darmo udostpniaj
wiedz wczeniej patn.
Wszystkie te nowe praktyki przywrciy do ycia nieco ju zapomnian w XX wieku
masow, niemale ludow twrczo. Poniewa ma ona cyfrowy ju charakter to ukuto nowy
termin: twrczo RW. Jej przeciwiestwem jest profesjonalna produkcja, czyli: RO.
Twrczo RW staa si moliwa dziki, jak pisaem wczeniej, taniemu (a po czci i
darmowemu), atwemu i oglnodostpnemu oprogramowaniu. Za jego pomoc mona
miksowa i remiksowa praktycznie cao dostpnego w sieci zdygitalizowanego
materiau, a nastpnie publikowa i rozpowszechnia w praktycznie nieograniczonej iloci
cyfrowych kopii .
Nowe praktyki informacjonalistycznego wiata i zwizane z nimi wartoci oraz reguy
dziaania zderzyy si i weszy w konflikt z dotychczas dominujcymi. Weszy te w konflikt
z obowizujcym prawem.
Obie strony tego starcia czy, jak we wstpie to sformuowano, zatargu maj stosowne
argumenty na poparcie swojego stanowiska oraz obrony regu i wartoci, ktrymi si kieruj.
Przeciwnicy darmowego udostpniania, kopiowania czy dzielenia si plikami
wskazuj, e w ramach kapitalistycznej gospodarki wolnorynkowej nie ma nic za darmo.
Koncerny pytowe, wytwrnie filmowe czy wydawnictwa ksikowe inwestuj miliony
dolarw bd innych walut aby wyprodukowa film, nagra pyt czy wydrukowa ksiki (a
nastpnie te wypromowa) i ta inwestycja musi si im si zwrci i jeszcze przynie zysk
co jest warunkiem dalszego ich funkcjonowania na rynku. Aby artyci mogli tworzy swe
dziea musz mie odpowiednie dochody zapat za to robi (tak jak przedstawiciele
kadego innego zawodu). W przeciwnym razie zaniknie tzw. wysoka/wielka sztuka i nastanie,
w nawizaniu do tytuu znanej ksiki Andrew Keena, kult amatora.
Z kolei zwolennicy wiata informacjonalizmu twierdz, e:
- w sieci rozwija si nowe formy gospodarki i obok dotychczasowej powstaj formy
hybrydowe polegajce na wspistnieniu usug darmowych z patnymi. I tu mona poda
przykady rnych serwisw (poczwszy od oferentw kont pocztowych) gdzie mamy
konta darmowe i tzw. premium, czyli patne. Co wicej wielkie portale (np. spoecznociowe)

s darmowe (zapewniaj darmowe usugi i funkcjonalnoci), a utrzymuj si z reklam.


Wspomniane wyej Jamendo utrzymuje si (i paci artystom) rwnie z datkw,
dobrowolnych wpat przekazywanych przez internautw. Jeli koncerny czy wydawnictwa nie
potrafi si przestawi na nowe modele biznesowe bd to przekracza ich wyobrani to jest
to problem tych firm, a nie rzdw (stajcych w ich obronie) ani tym bardziej spoeczestwa,
ktre chce pen garci czerpa z moliwoci oferowanych przez Informacjonalizm.
- zyski wielkich koncernw przemysu rozrywkowego nie mog by argumentem za zakazem
nieograniczonej wymiany plikw np. w systemie torrent. Niektrzy id jeszcze dalej i
twierdz, e przecie mona oby si bez tych wytwrni w wiecie taniego i intuicyjnego
oprogramowania, za pomoc ktrego praktycznie kady artysta sam sobie moe
wyprodukowa i wyda np. pyt. Porednicy powoli staj si zbdni!
- sztuka przez due S nie zginie z powodu zmniejszajcych si dochodw wielkich artystw.
Dua cz twrcw ju obecnie yje z koncertw, reklam czy ekskluzywnych wywiadw.
- jest rzecz dziwn i coraz bardziej niezrozumia wyduanie okresu obowizywania prawa
autorskiego. Obecnie wynosi ono ju 70 lat po mierci autora, a jeszcze dziwniejsz rzecz
jest karanie za wykorzystywanie (i to najczciej w celach niekomercyjnych) czsto
kilkusekundowych sampli bez zgody autora bd wytwrni. Penalizacja ta dotyka w
wikszoci dzieci i modzie, ktrych oczywicie nie byoby sta na stosowne opaty!
- i wreszcie wskazuje si na prawo do nieskrpowanej partycypacji w kulturze 2.0, a take
konieczno nabycia stosownej kompetencji do tego uczestnictwa. Nie stanie si to bez
moliwoci (hamowanej przez prawo, ktre stoi na stray starego wiata) swobodnego
korzystania z caego dotychczasowego dorobku intelektualnego ludzkoci.
Sztuka ycia w cyberkulturze to umiejtno korzystania z nowych technologii i
mediw, to take krytycyzm i umiejtno odnalezienia si w nowej, cyfrowej
rzeczywistoci5. Jak zauwaa Don Tapscott my jestemy pasywnymi odbiorcami treci
zamieszczanych w Internecie, a modzi ludzie bez przerwy tworz lub zmieniaj to, co jest
dostpne online6. Jedna czwarta nastolatkw korzystajcych z Internetu, dodaje, remiksuje
treci online7. Z kolei Henry Jenkins pisze: fanowskie kino cyfrowe stao si dla kina tym,
czym dla muzyki bya punkowa kultura zrb to sam [] Tutaj filmowcy fani zaczynaj
przeciera sobie szlak do produkcji mainstreamowych i pomysy takie jak wykorzystanie

5 Piotr Zawojski: Cyberkultura, wyd. Polten, Warszawa, 2010, s. 15


6 Don Tapscott: Cyfrowa doroso, Warszawa, 2010, s. 50
7 Tame, s. 100

silnikw gier jako narzdzi animacyjnych, ktre pojawiy si u amatorw i wkraczaj do


mediw komercyjnych, staj si coraz bardziej zauwaalne8.
3. W kierunku uwolnienia kultury
We wstpie postawiono tez, e w dyskusji na temat dostpu do rnych dbr kultury,
ktre reguluje obecne prawo autorskie, a codziennymi praktykami przede wszystkim w
Internecie istnieje daleko idce pornienie, zatarg. Nie wydaje si aby mona go byo
rozwiza. Obie bowiem strony tego konfliktu wyraaj niewspmierne zarwno w sensie
logicznym, merytorycznym i aksjologicznym pogldy. Nie istnieje adna neutralna
paszczyzna, na gruncie i za pomoc ktrej mona doj do zadawalajcego obie strony
jakiego konsensusu. Czy zatem pozostaje nam przemoc i prba siowego rozwizania? (z
jednej strony aparat pastwa, a z drugiej np. hakerzy, dokonujcy spektakularnych akcji). W
systemie demokratycznym, z ktrego tak dumna jest cywilizacja zachodnia (prbujca
ponadto zaszczepia go w innych rejonach wiata) nie jest to adne rozwizanie! Na szczcie
istniej rne inicjatywy, ktre wskazuj pewn drog rwnie prawn. Nie ulega ju
bowiem wtpliwoci, e to ostatnie musi si take zmieni aby efektywniej mc regulowa
nowe zjawiska, ktre w ostatnim czasie si pojawiy. Istniej te przykady pewnych nowych
praktyk, ktre rwnie pokazuj odmienne sposoby dziaania: nowe wartoci, a nawet now
ekonomik. I by moe to one stanowi wskazwk dla nowych rozwiza i drog dla
nowych sposobw funkcjonowania kultury artystycznej i gospodarczej, ktre zreszt s ze
sob zwizane i zalene od siebie. No a midzy tym wszystkim s miliony obywateli, ktrzy
chc realizowa swe rne, czsto odmienne, cele w ramach Informacjonalizmu i prawo nie
tylko nie powinno im tego zabrania czy utrudnia tylko raczej umoliwia. Gra idzie
bowiem o woln kultur, a mwic cilej: o poszerzenie wolnoci. Przejdmy ju jednak do
konkretw wskazujcych now paszczyzn funkcjonowania kultury czy ekonomiki, ktra
by moe stanie si tak powszechna, e zastpi stare modele. Tworz j gwnie ludzie modzi
i oni zapewne wiele pozmieniaj w przyszoci (gdy dojd ju do wadzy). Zmieni take
prawo.
Nowych wzorcw dostarczaj/yli przede wszystkim hakerzy, ktrzy, poczwszy od lat 60tych XX wieku stworzyli unikaln grup. Kieruj si oni kilkoma zasadami i wartociami.
Oto one: 1) kult odkry technicznych poczony z wiar, e przyczyniaj si one do rozwoju i
postpu ludzkoci, 2)
8 Henry Jenkins: Kultura konwergencji, op. cit, s. 131

wolno tworzenia, 3) swobodna wymiana idei i myli, 4) praca w oparciu o zbiorow


inteligencj (w sensie Leviego), 4) ideologia daru i czynienie dobra jako gwnego daru dla
spoecznoci. Haker dajcy co wsplnocie (np. swj program) liczy na podobny rewan od
pozostaych czonkw (nie oczekujc adnej gratyfikacji pieninej): wolno wi si ze
wspprac przez praktykowanie kultury daru, ktra z kolei prowadzi do ekonomii daru []
Presti, reputacja i szacunek bior si ze znaczenia daru dla spoecznoci [] Uznanie
zdobywa si nie tylko dlatego, e si co podarowao, ale i dlatego, e si stworzyo co
cennego (nowatorski program)9
.
W swoim obecnym ksztacie, zauwaa znany amerykaski prawnik Lawrence Lessing,
prawo autorskie blokuje nowe formy udziau w kulturze (np. wspomniane ju miksy czy
remiksy)10. W zwizku z tym tene Lessing by inicjatorem powstania nowej organizacji
Creative Commons, ktra oferuje wolne licencje prawno-autorskie, dziki ktrym twrcy
mog zaznaczy, jakie wolnoci maj by przypisane do ich utworw11.
Wszystkie te inicjatywy ( free software, open source, Open Access czy Creative
Commons) ksztatuj nie tylko nowy model dostpu i rozpowszechniania wiedzy (sztuki,
oprogramowania itp.), ale take ksztatuj nowy model produkcji: w samym sercu organizmu
ekonomicznego najbardziej zaawansowanych gospodarek na wiecie mamy do czynienia ze
zjawiskiem trwaym i do zdumiewajcym. Pojawi si nowy model produkcji, ktry nie
powinien powsta, przynajmniej wedug naszych szeroko rozpowszechnionych pogldw na
zachowania ekonomiczne. Nie powinno si przecie zdarzy [], e tysice ochotnikw bd
si zbiera, eby wsppracowa w ramach skomplikowanych przedsiwzi gospodarczych
[] Tworzy si produkcja partnerska [] polegajca na wsplnej pracy w ramach modelu
niewasnociowego12. Tworzy si te nowa kultura cile zreszt zwizana z t now
gospodark. W nawizaniu do znanej ksiki wspomnianego Lessinga mona j nazwa:
woln kultur. Niektrzy radykalni zwolennicy wolnej kultury postuluj w ogle zniesienie
prawa autorskiego i podobnych regulacji. Na przykad Kevin Kelly: chce ostatecznie
zniszczy instytucje ksiki, a wraz z ni prawa wasnoci intelektualnej [] chce stworzy
now definicj ksiki, przygotowujc wersje cyfrowe wszystkich dzie i czc je w jeden,
uniwersalny, bezpatny hipertekst w otwartym oprogramowaniu, co na ksztat wielkiej
literackiej Wikipedii13.
Podsumowujc zatem mona stwierdzi, e:
9 Manuel Castells, Galaktyka Internetu, Rebis, Pozna, 2003, s. 59
10 Lawrence Lessing, Remiks, Wydawnictwa Akademickie i Profesjonalne,
Warszawa, 2008, s. 113
11 Tame, s. 27
12 Yochai Benkler, Bogactwo sieci, Wydawnictwa Akademickie i Profesjonalne,
Warszawa, 2008, s. 75-79

- we wspczesnym wiecie mamy do czynienia z dwoma niekompatybilnymi wiatami,


- wiat Informacjonalizmu (dziki wspczesnym technologiom) stworzy nowe praktyki i co
za tym idzie now kultur (kultur 2.0, cyberkultur eby poprzesta na tych najczciej
spotykanym okreleniach),
- okrelone regulacje cznie z obecnie dominujcym prawem autorskim
stanowi przeszkod w codziennej partycypacji w tych nowych formach kultury i dalszym jej
rozwoju,
- uniemoliwiaj szerokim rzeszom uytkownikom realizacj ich okrelonych celw
cznie z prawem dostpu do wiedzy i jej przetwarzania (utworw, technologii, programw
itp.),
- ograniczaj w ten sposb nasz wolno w dostpie do wiedzy w ogle do kultury. Coraz
czciej bowiem dostp do wiedzy jest rozumiany jako jedno z podstawowych praw
czowieka.
- blokuj te wdraanie do partycypacji do tej kultury/ur na rnych szczeblach edukacji
(uczniw, studentw przede wszystkim),
- wiat Informacjonalizmu wszed wic w fundamentalny zatarg z dotychczasowym wiatem i
regulujcym go prawem zatarg, ktry nie moe by rozstrzygnity i sprawiedliwie
rozwizany na gruncie istniejcego obecnie systemu wartoci i wyraajcego go prawa.
Obecne prawo jest po prostu nie dostosowane i niezdolne do regulowania tych nowych
praktyk, szerzej: nowej kultury

13 Andrew Keen, Kult amatora, Wydawnictwa Akademickie i Profesjonalne,


Warszawa, 2007, s. 70