Vous êtes sur la page 1sur 130

Jacek Bartyzel

Jacek Bartyzel

DEMOKRACJA

|TOUYENJ
Polskie Wydawnictwo Encyklopedyczne
RADOM 2 002

SPIS R Z E C Z Y

D em okracja...................................................................................'
Lud i wadza ludu ................................................................9
E galitaryzm ................................................................................23
Historia idei demokratycznej................................................... 43
Odmiany demokracji. D em oliberalizm .................................. 69
D em archia.................................................................................. 89
Demokracja chrzecijaska......................................................97
Demokratyzacja Kocioa ................................................... 109
Demolatria, czyli kult dem okracji......................................... 119

Ludu, potn masz


Wadz i budzisz lk
W czowieku kadym
Jak tyran.
Lecz atwowiemy jest,
Lizusw kochasz
I dajesz si wodzi za nos,
Krzykaczy suchasz z rozdziawion gb
A rozum twj
Zbyt czsto wychodzi z domu.
Arystofanes, Rycerze, 1111-1120
(przekad: Janina awiska-Tyszkowska)

D EM O K RA C JA (gr. demokratia - wadza/rzdy ludu,


od demos - lud i krdtos - sia, wadza, rzdy) to wyraz wielo
znaczny i wyjtkowo nieprecyzyjny, ktry jednak moe
oznacza w szczeglnoci:
1 ustrj polityczny oparty na zaoeniu, i rdem oraz
podmiotem (piastunem) wadzy zwierzchniej jest lud, rozu
miany co do zakresu rozmaicie, lecz zawsze jako zorganizo
wana zbiorowo obywateli.
2 d e m o k r a t y z m , czyli postulujc i uzasadniajc
w typ ustroju, jak rwnie powizan w jakimkolwiek stop
niu z przekonaniem o spoecznej i politycznej rwnoci
wszystkich ludzi, a wic egalitarystyczn ideologi spoeczn
oraz reprezentujce j ugrupowania deklarujce si jako
obz czy stronnictwa demokratyczne.
3 d e m o l a t r i , czyli ufundowany na ideologii de
mokratycznej k u 1 t publiczny, oparty na wyznawaniu
wiary w rzdy ludu i celebrowaniu religii demokratycz
nej.

LUD I W A DZA LUDU


Wedug synnej formuy prezydenta USA A braham a
Lincolna, wypowiedzianej w tzw. Mowie Gettysburskiej z
1863 roku, a stanowicej wzorcowy przykad demokratycz
nej mistyki, demokracja to rzdy ludu, przez lud i dla ludu
(of the people, by the people and fo r the people). Przykadem
pojmowania demokracji jeszcze wyraniej perswazyjnego
i ukierunkowanego na jednoczesne wzbudzanie emocji po
zytywnych w stosunku do prezentowanego ideau, a resentymentu dla jego domniemanego przeciwiestwa, jest (okrela
na jako prowizorium) definicja ustroju demokratycznego
jako takiego:
(...) w ktrym nie ma uciskajcych i uciskanych, uprzywilejo
wanych i upoledzonych, ustrj, w ktrym w atmosferze swobody
kady rozwin moe swoje moliwoci1.
Jak kade inne pojcie polityczne, rwnie i pojcie de
mokracja jest ze swojej natury p o l e m i c z n e , to znaczy
przeciwstawia si innym pojciom i odpowiadajcym im desygnatom, w tym wypadku w szczeglnoci pojciom ,jedynowadztwa oraz wadzy niewielu (czyli arystokracji).
atwo uchwytne i zrozumiae (na poziomie przedteoretycznym) w sensie negatywnym, odznacza si ono jednak szcze
glnym zagmatwaniem i brakiem precyzji przy prbach jego
pozytywnego zdefiniowania. Wpywa na to kilka zupenie

1 M . O ssow sk a, Wzr demokraty [1 9 4 4 ], L ublin 1 992, s. 14-15.

niekonkluzywnych - rwnie dla zwolennikw demokracji kwestii.


1 Nie ma jasnoci co do zakresu rdzennego dla pojcia
demokracja symbolu lud. Wspczesny teoretyk demo
kracji wyrnia a sze moliwych interpretacji tego sym
bolu:
1. Lud w znaczeniu wszyscy.
2. Lud w znaczeniu nieokrelona dua cz, bardzo wie
lu.
3. Lud w znaczeniu klasy nisze.
4. Lud jako nierozdzielny byt, jako organiczna cao.
5. Lud jako wiksza cz wyraona poprzez zasad ab
solutnej wikszoci.
6. Lud jako wiksza cz wyraona poprzez zasad
ograniczonej wikszoci .
W uzasadnionym uproszczeniu mona jednak interpretacje
te sprowadzi - w zalenoci od tego, z jak odmian ideolo
gii demokratycznej mamy do czynienia - do opozycji zna
czeniowej symbolu lud pomidzy, wprawdzie liczniejsz,
lecz jednak tylko czci spoeczestwa, zoon z warstw
niszych i uboszych, przeciwstawion wwczas innym war
stwom (wyszym, elicie, nie-ludowi), a o g e m wszyst
kich czonkw danej spoecznoci.
Pierwszy pogld nadaje demokracji, ju w samej podsta
wowej intencji, znamiona egalitarnego radykalizmu, impli
kujc denie do ustanowienia demokracji rozumianej jako
w a d z a zbuntowanej w i k s z o c i , biorca odwet na
ciemicej dotychczas lud, uprzywilejowanej mniejszoci,
i odbierajca jej rzdy i wasno (a czstokro rwnie y
cie), ktre odtd maj nalee do ludu. Tak naley rozu-2
2 G. Sartori, Teoria demokracji. Warszawa 1998[2], s. 38-39.

10

mie - susznie wyszydzany za semantyczn i stylistyczn


nieudolno, niemniej oddajcy wiernie opisan wyej inten
cj - pleonazm demokracji ludowej . Taki jest rwnie sens
pierwszej w dziejach teoretycznej definicji demokracji autor
stwa Platona oraz w ogle posugiwania si pojciem demo
kracja dla oznaczenia pewnego zjawiska spoecznego, kt
rego kulminacj stanowi walka ,yw iou demokratycznego
z niedemokratycznym - na przykad przedstawiona w NieBoskiej komedii Zygmunta Krasiskiego, a ujta historiozo
ficznie, walka demokracji prowadzonej przez Pankracego
(czyli Wszechwadcy) z arystokracj. Najwikszym wro
giem demokracji jest zatem par excellence arystokratyczny
i usankcjonowany tradycj duch h i e r a r c h i i :
Demokracja, jak i inne historyczne formy, poprzez ktre prze
jawia si duch antytradycyjny, objawia si jako bezporednia kon
sekwencja (...) zabicia hierarchii3.
Drugi pogld, uznajcy powszechno ludu, takich antagonizujcych klasowo i radykalnie egalitarnych - kon
sekwencji wprawdzie za sob nie pociga, niemniej przez
utosamienie symbolu lud z symbolem nard wywouje
inny, rwnie niekonkluzywny spr o waciwe demokracji
rozumienie n a r o d u , ju to jako narodu politycznego
(obywatelskiego), tj. wszystkich obywateli pastwa, bez
wzgldu na narodowo, ju to jako narodu etnicznego, tj.
wsplnoty jzyka, ziemi i krwi, ignorujc jedynie koncepcj
narodu historycznego i wielostanowego, zasadniczo obc
demokracji.
Sprzeczno pomidzy ekskluzywnym (wyczajcym)
a inkluzywnym (wczajcym) pojmowaniem symbolu 5
5 J. Evola, R. Guenon, Gerarhia e democrazia, Padova 1977, s. 5.

11

lud przejawia si moe jeszcze na innej, ni przeciwsta


wienie lud - elita czy nard obywatelski - nard etnicz
ny, paszczynie. Do ludu bowiem mog nalee jedynie
pewne grupy spoeczne, speniajce negatywnie warunek
nieprzynalenoci do panujcej wskiej elity, a pozytywnie
okrelane przez sposb ycia, obowizki stanu, rodzaj wyko
nywanych zaj etc. Takie ujcie definiowao na przykad
lud w klasycznej demokracji ateskiej, w republice rzym
skiej (populus) czy w komunach miejskich pnorednio
wiecznych i wczesnonowoytnych Woch, gdzie ludem
byli ci, ktrzy utrzymywali si z wasnych warsztatw pracy,
a wic rolnicy, rzemielnicy, kupcy itp., nie byli nim nato
miast niewolnicy, plebs czy ludzie luni. Podobnie lud
szlachecki w Rzeczypospolitej Polsko-Litewskiej oznacza legitymujcy si klejnotem herbowym i zobowizany do
suby wojskowej w pospolitym ruszeniu - og stanu rycer
skiego. Podejcie inkluzywne natomiast ignoruje jakiekol
wiek rozrnienia tego rodzaju, prowadzc do utosamienia
symbolu lud z pojciem kady, a dominujc wspcze
nie tendencj r a d y k a l n e g o demokratyzmu jest nawet
koncentracja (krytycznej) uwagi na - choby tylko potencjal
nym - wyczaniu kogokolwiek z politycznych uprawnie
wypywajcych w demokracji z przynalenoci do ludu. W
skrajnych ujciach pojawiaj si nawet postulaty objcia tymi
uprawnieniami dwch ostatnich kategorii wyczanych jesz
cze dotychczasowymi demokratycznymi standardami, tj.
dzieci i upoledzonych umysowo. Trzeba jednak podkreli,
e pomimo tych wysikw jeszcze nikomu nie udao si,
i zapewne nikomu i nigdy si nie uda, stworzenie takiej de
mokracji (demokracji ludzkoci), w ktrej nie znano by
pojcia obcego . W ostatecznoci zawsze pozostan w tej
roli jacy wrogowie demokracji, jeli nie rzeczywici, to

12

przynajmniej desygnowani z potrzeby uzasadnienia koniecz


noci jej obrony i pogbiania.
Nie bez znaczenia dla praktyki politycznej, rnicujcej
spotykane odmiany demokracji, jest take odzwierciedlona
na poziomie abstrakcji ideologicznej rnica gramatyczna
pomidzy pojciem lud w jzykach romaskich oraz nie
mieckim, gdzie sowo to wystpuje w liczbie pojedynczej, a
w jzyku angielskim, gdzie ma posta liczby mnogiej. Kon
sekwencj tego zrnicowania na Lud (Peuple) i ludzi
(people) jest racjonalistyczny charakter teorii i praktyki de
mokracji w krajach romaskich (lub mistyczno-organiczny
charakter pojcia Volk w Niemczech), a bardziej empiryczny
jej charakter w krajach anglosaskich, gdzie umysy mniej
zajmuje pytanie: czym jest demokracja?, a bardziej: jak
dziaa demokracja?.
2 Wieloznacznoci symbolu lud odpowiada brak po
wszechnej zgody co do zakresu pojcia ludowadztwa.
Doktryna demokratyczna moe tedy ogranicza si do wska
zania na lud/nard jako na r d 1 o prawomocnej wadzy
(przy zaoeniu, e rzdzcy jest namiestnikiem ludu) oraz
do uznania teoretycznej zasady z w i e r z c h n i c t w a
ludu/narodu, bez wyrokowania o wycznej prawomocnoci
jakiejkolwiek konkretyzacji tej zasady - na przykad wybo
rw, a tym bardziej tych lub owych przymiotnikw ordy
nacji wyborczej. Moe ona jednak zgasza te roszczenie,
aby lud/nard sprawowa nie tylko t e o r e t y c z n e
zwierzchnictwo, ale by rwnie f a k t y c z n y m piastunem wadzy, co w konsekwencji obostrza kryteria demokratycznoci moliwych reimw politycznych.
W pierwszym wypadku demokracja zrywa z fikcj delegacyjn i przybiera posta, opartej na (analogicznej do gry
si rynkowych) zasadzie konkurencji, d e m o k r a c j i e 1i 13

t a r n e j , czyli respektujcej rzeczywiste spoeczne zrni


cowanie dostpu do sfery decyzyjnej wadzy, za udzia ludu
w yciu publicznym sprowadza si de facto do periodyczne
go wyraania poparcia dla tej lub owej, rywalizujcej z in
nymi, frakcji politycznego establishmentu, a poprzez tego
rodzaju dziaanie - wyonienie rzdu. Tak (realistyczn)
r y w a 1 i z a c y j n koncepcj demokracji wyoy naj
peniej austriacki ekonomista i myliciel polityczny Joseph
Alois Schumpeter:
Zamy, e (...) uczynimy podejmowanie decyzji przez wybor
cw rzecz wtrn w stosunku do wyboru ludzi, ktrzy maj decy
dowa. Inaczej ujmujc, stajemy teraz na stanowisku, i rola ludu
polega na wyonieniu rzdu, albo te jakiego ciaa poredniego,
ktre z kolei wyoni wadz wykonawcz na szczeblu krajowym
czy rzd. Definiujemy: metoda demokratyczna jest tym rozwiza
niem instytucjonalnym dochodzenia do decyzji politycznych, w
ktrym jednostki uzyskuj moc decydowania poprzez walk kon
kurencyjn o gosy wyborcw4.

Innym wariantem tego ujcia jest (demistyfikujca fa


szywe wyobraenia demokratw kontynentalnych o naturze
brytyjskiego systemu parlamentarnego) wypracowana przez
konserwatyst angielskiego Leopolda S. Amery'ego teoria
p r z y z w o l e n i a, ktra zakada, e:
Nasz system jest demokracj, ale demokracj opart o przy
zwolenie, nie za o delegacj. Jest on systemem rzdw ludu, dla
ludu i z ludem, ale nie przez lud5.

4 J.A. Schumpeter, Kapitalizm. Socjalizm. Demokracja, Warszawa 1995,


s. 336-337.
5 L.S. Amery, Rzdno w demokracji: rozwizanie brytyjskie [1964], w:
Demokracja a idea spoeczny, Londyn 1967, s. 62.

14

W drugim wypadku doktryna demokratyczna uwikana


jest w nierozwizywaln sprzeczno logiczn (autoidentyfikujcego demokratw integralnych) twierdzenia, i:
Demokracja - to tosamo rzdzcego i rzdzonych, podmiotu
i przedmiotu wadzy, to panowanie narodu nad narodem6.

Jednak obstawanie przy mniemaniu, jakoby lud kiedy


kolwiek i w jakichkolwiek bd warunkach mg naprawd
rzdzi, tak dalece obraa zdrowy rozsdek i faszuje natu
r polityki, e w peni usprawiedliwia sarkastyczne ujcie
ludu w sawnym aforyzmie Louisa Latzarusa:
W demokracji polityka jest sztuk wzbudzania wiary w lud,
ktry rzdzi7.

Praktyka demokratyczna staje tedy zawsze przed alterna


tyw pogodzenia si z nieuchronnoci faktycznych rzdw
mniejszoci za parawanem ludowadczej frazeologii albo
ttalnego podporzdkowania wszystkich zasobw politycz
nych spoeczestwa prbie realizacji ideologicznej utopii
czystej demokracji, lub przynajmniej uprawiania ignoruj
cej rzeczywisto logokracji (wadzy sw).
3 Inn postaci wyej wspomnianego sporu jest rnica
pomidzy pojmowaniem demokracji jako m e t o d y (tech
niki) kreowania adu politycznego, a poszukiwaniem w niej i
akcentowaniem (te rnicej si w wielu istotnych punk
tach, w zalenoci od przyjmowanych presupozycji filozo
ficznych, antropologicznych etc.) jakiej okrelonej t r e c i
6 H. Kelsen, O istocie i wartoci demokracji, Warszawa [1936], s. 21.
7 L. Latzarus, Extrait de La politique,
http://www.proverbes-citations.com/cit3.htm

15

doktrynalnej. Rnica ta jest czsto okrelana jako przeciw


stawienie ujcia p r o c e d u r a l n e g o oraz ujcia a k
s j o l o g i c z n e g o demokracji. Wprawdzie kade ujcie
proceduralne te musi przyj za punkt wyjcia pewien ka
talog zasad majcych rdowo zwizek z demokratyczn
ideologi, jak rwnie adne ujcie aksjologiczne nie moe
abstrahowa od demokratycznych procedur. Jednak stanowi
sko pierwsze implikuje znacznie wiksz elastyczno po
lityczn, ju choby z tej racji, e nie moe wyklucza a
priori przypuszczenia, i jakie podane cele polityczne
mog pochodzi spoza obszaru doktrynalnego demokracji,
podczas gdy drugi pogld wyklucza tak moliwo, stawia
jc te czysto ideologiczn ponad procedury, tym bar
dziej, gdyby okazao si, e ich zastosowanie mogoby posu
y przeforsowaniu rozwiza z ideologi demokratyczn
sprzecznych. Na gruncie tego stanowiska jest zatem moliwe
(i czsto faktycznie zauwaalne) oskaranie ludu albo
wikszoci wyonionej bezsprzecznie z procedur waci
wych demokracji o niedemokratyczno, albowiem z tego
punktu widzenia prawdziwa demokracja moe by repre
zentowana przez mniejszo uwaajc siebie za jej depozytariuszk i straniczk. Uzasadnienie tego roszczenia te mo
e by rne. Bolszewicy, na przykad, operowali dialektycz
nymi kategoriami wikszoci zwykej i wikszoci rewo
lucyjnej, a zwolennicy progresywnego liberalizmu problem
braku akceptacji przez wikszo dla ich de ideologicz
nych, bd opowiadania si przez ni za status quo, rozwi
zuj oskareniem zej wikszoci o populizm.
Rnic pomidzy d e m o k r a c j f o r m a l n , tj. pew
nym sposobem sprawowania i przekazywania wadzy, pole
gajcym w pierwszym rzdzie (pozytywnie) na uznaniu
w y b o r u za jedyn legitymowaln metod doboru przy
wdcw politycznych, za negatywnie na wykluczeniu przy
16

wdcw z powoania (teza najdobitniej akcentowana przez


Hansa Kelsena8), a ideologi d e m o k r a t y z m u , wskazuj
c idea demokracji jako najlepszy ustrj na wiecie, a w
konsekwencji jako rodzaj politycznego absolutu, mona
take uj poprzez wskazanie odmian a n t r o p o l o g i i , na
ktrych buduj swe tezy te koncepcje. Do ideologicznego
i penego demokratyzmu skaniaj si zatem ci (poczwszy
od Jean-Jacquesa Rousseau), ktrzy wierz w naturaln
dobro czowieka, a wic s antropologicznymi optymista
mi. Natomiast za demokracj formaln opowiadaj si
zazwyczaj (poczwszy od Thomasa Jeffersona) antropolo
giczni realici, dostrzegajcy w czowieku zo pierwiastko
we (Das Radikalbose Immanuela Kanta), ktrzy akcentuj
sprzeczno pomidzy ustrojem demokratycznym a gboki
mi skonnociami natury ludzkiej.
Demokratyzm jeffersonowski nie jest utopijny i nie ocze
kuje, e przez demokracj ludzie stan si indywidualnie lep
si. Oczekuje jedynie, e spoeczne skutki tkwicego w nich
za pierwiastkowego stan si dla caej zbiorowoci mniej
dotkliwe. Inaczej mwic, demokracja typu jeffersonowskiego jest to tama postawiona naturalnym zapdom ludzkim9.
Spr pomidzy formalnym a treciowym rozumie
niem demokracji dzieli zreszt nie tylko demokratw, lecz
rwnie oponentw demokracji. Dlatego wanie moliwa
jest polityczna koegzystencja tych umiarkowanych demo
8 Zob. H. Kelsen, dz. cyt., s. 103 [Podobnie Sartori definiuje negatywnie
demokracj jako system, w ktrym nikt nie moe sam siebie wybra,
nikt nie moe powierzy sobie wadzy rzdzenia i, tym samym, nikt nie
moe przywaszczy sobie bezwarunkowej i nieograniczonej wadzy dz. cyt., s. 257. W demokracji moe zatem rzdzi ktokolwiek, a wic
i Leninowska kucharka].
9 B. Wolniewicz, Antropologiczne podstawy demokratyzmu, w: Filozofia
i wartoci, Warszawa 1993, s. 204-205.

17

kratw, ktrych satysfakcjonuje formalne minimum demo


kracji, z tym odamem k o n s e r w a t y z m u , ktrego repre
zentanci (zwaszcza w krajach anglosaskich) - wychodzc z
zaoenia, e:
Wielka jest zaraza demokracji, [tote] przez jaki czas nie byo
wyjcia, jak tylko pozwoli, by si szerzya101
- ju w XIX wieku zawarli kompromis z demokracj, stara
jc si jedynie o stpienie jej radykalnie ideologicznego
ostrza i wmontowanie w ni instytucji przeddemokratycznych. Z drugiej strony, konserwatyci nieprzejednani wa
nie dlatego odmawiaj zawarcia takiego kompromisu, e
widz w demokracji przede wszystkim - tak samo jak demo
kraci radykalni - jej tre, tyle e cakowicie odmiennie, bo
ujemnie, ocenian.
Jak zauway realistyczny analityk wadzy (i jej zachan
nego rozrostu wanie w demokracji) Bertrand de Jouvenel:
Dyskusje o demokracji, argumenty za i przeciw, s intelektual
nie bezwartociowe, poniewa nie wiemy, o czym mwimy".
Nieostro i wieloaspektowo, jak rwnie arbitralno
definicji, prowadzca wrcz do zaistnienia ery zamtu w
demokracji, gdzie termin ten staje si sowem-puapk,
podkrelaj nie tylko jej tradycyjni i zdecydowani wrogowie,
ale nawet jej realistyczni zwolennicy - jak Giovanni Sartori,
ktry nie ukrywa trudnoci towarzyszcych budowaniu
prawdziwie n o r m a t y w n e j , a nie tylko e m p i r y c z n e j
teorii demokracji, i ktry druzgoccej krytyce podda rwnie
10 R. Scruton, The Meaning o f Conservatism, H arm ondswordh 1980, s.
58.
11 B . de Jou ven el, Du pouvoir, G en v e 1947, s. 3 3 8 .

18

slogan Lincolna, wykazujc jego teoretyczn bezwartociowo. Termin rzdy ludu oznacza bowiem moe cae
spektrum polityki, w tym rwnie rzdy nad ludem nie
majce z demokracj nic wsplnego. Termin rzdy przez
lud jest w ogle nie do sprecyzowania. Wreszcie termin
rzdy dla ludu pozbawiony jest wprawdzie dwuznacznoci,
ale te moe desygnowa typy reimw, ktre goszc, e
su interesom ludu, w praktyce postpuj wrcz przeciw
nie:
I dzi komunistyczne dyktatury twierdz, e s demokratyczne
wanie na tej podstawie12.
Niektrzy wspczeni teoretycy demokracji (w lad za
Robertem A. Dahlem) rozwizanie konfuzji wynikajcych z
rnych sensw tego pojcia upatruj w zdefiniowaniu de
mokracji wspczesnej jako p o 1 i a r c h i , tj. porzdek
wyrniajcy si dwiema podstawowymi cechami: przysu
giwaniem praw obywatelskich w z g l d n i e duej czci
ludnoci oraz moliwoci przeciwstawienia si rzdzcym
i obalenia ich w gosowaniu. Dla poliarchii niezbdne jest,
zdaniem Dahla13, istnienie siedmiu instytucji politycznych:
wyboru przedstawicieli, wolnych i uczciwych wyborw, po
wszechnego prawa wyborczego, biernego prawa wyborczego,
wolnoci sowa, dostpu do informacji, swobody zrzesze. W
dopowiedzeniu Sartoriego system taki je st (w ujciu opiso
wym) poliarchi wyborcz, a (na poziomie definicji aksjo
logicznej) powinien by poliarchi selektywn, tj. selek
tywnym systemem konkurujcych ze sob wybranych mniej
szoci, oraz poliarchi zasug 14.
12 G. Sartori, dz cyt., s. 54 [pisane w roku 1987].
13 Zob. R.A. Dahl, Demokracja i jej krytycy, Krakw 1995, s. 310-311.
14 G. Sartori, dz. cyt., s. 211,214.

19

Zwaywszy jednak, e demokracja nowoczesna, oparta na


indywidualistycznym a t o m i z m i e, postrzegajcym w
spoeczestwie jedynie zbir jednostek, wyklucza polityczn
egzystencj wsplnot naturalnych (rodzin, gmin, korporacji,
stanw), nie tylko pogodzenie, ale samo ju zidentyfikowanie
interesw wikszoci i mniejszoci ludu jest niemoliwe,
bo poszczeglne jednostki nieustannie (i wielokrotnie pomi
dzy nastpujcymi po sobie wyborami) przepywaj z jed
nej do drugiej kategorii. To, co byo ledwie wczoraj wik
szoci, dzi moe by mniejszoci, a jutro si rwnowa
y, std te jedyn metod identyfikacji zwolennikw
i przeciwnikw grupy rzdzcej s sondae opinii publicz
nej. Jednak meduzowata pynno i bezforemno wielo
gowego suwerena sprawia, e jego aktywni politycznie
delegaci si rzeczy zaczynaj wsuchiwa si bardziej w
orzeczenia demokratycznych wyroczni, tj. instytutw ba
dania opinii, ni w gos ludu, bo ten moe dochodzi do
nich wycznie w tak zaporedniczony, wic i zdeformowa
ny, sposb. Polityk demokratyczny, podobny zemu jedco
wi, ktry myli nie o tym dokd jecha, lecz aby nie spa
z konia15, skazany jest zatem na dostosowywanie swoich za
miarw do nastrojw pynnych wikszoci i mniejszoci .
Wyrabia to w nim jedyn odmian sprawnoci politycznej,
jak moe si poszczyci demokracja - przemylnoci w
odgadywaniu zagroe dla wasnej kariery, pyncych od
aktualnych i potencjalnych malkontentw:
W demokracji polityka jest sztuk znoszenia niezadowolo
nych16.

15 Ulubione porwnanie J.A. Schumpetera.


16 L. Latzarus, Extrait de La Politique,
http://www.conscience-DolitiQue.org/humour.htm

20

L iteratura: H.J.S. Maine, Popular Government, London


1886; Spr o terminy polityczne [W. Kosiakiewicz, Demo
kracja, demagogia i demofilia; K. Ehrenberg, Co znaczy
demokracja', A. Chooniewski, Sowo i tre', W. Kosia
kiewicz, Terminy szcztkowe], Warszawa 1914; H.J. Mac
kinder, Democratic Ideals and Reality, London 1919, Westport 1981 [3]; W.H. Mallock, The Limits o f Pure Democracy,
London 1919; Cz. Znamierowski, Elita i demokracja, War
szawa 1928, 1991 [3]; J. Bobrzyski, Sprzecznoci idei demo
kratycznej, Warszawa 1929; H. Kelsen, O istocie i wartoci
demokracji [1910], Warszawa [1936], 1985[2]; R.A. Dahl, A
Preface to Democratic Theory, Chicago 1956, 1997[2]; B. de
Jouvenel, Qu'est-ce que la dmocratie?, Paris 1958; P. Bachrach, The Theory o f Democratic Elitism: A Critique, Bo
ston 1967; Demokracja a ideal spoeczny, W ybr tekstw
(red. J. Ostaszewski), Londyn 1967, Krakw 1987 [II obieg];
C. Pateman, Participation and Democratic Theory, Cambrid
ge 1970; R.A. Dahl, Polyarchy: Participation and Opposi
tion, New Haven 1971; J. Lively, Democracy, Oxford 1975;
L Evola, R. Gunon, Gerarchia e democrazia, Padova 1977;
lord Hailsham [Q. Hogg], The Dilemma o f Democracy. Dia
gnosis and Prescription, London 1978; J.L. Cohen, J. Rogers,
On Democracy, New York 1983; Democratic Theory and
Practice (zb.), Cambridge 1983; R. English, Constitutional
Democracy vs. Utopian Democracy, Washington 1983; B.
Barber, Strong Democracy, Berkeley 1984; C.B. Macpherson, Democratic Theory, Oxford 1984; M. Krl, Sownik de
mokracji, Krakw 1988; J. Bumheim, Is Democracy Possi
ble?, Cambridge 1985; M. Ossowska, Wzr demokraty
[1944], Lublin 1992; Y.R. Simon, Filozofia rzdu demokra
tycznego [1951], Krakw 1993; B. Wolniewicz, Antropolo
giczne podstawy demokratyzmu, w: id., Filozofia i wartoci,
Warszawa 1993; P. Krasnodbski, Rozwaania o demokracji.
21

Uwarunkowania, istota, interpretacje, Wrocaw 1994; G.


Sartori, Teoria demokracji [1987], Warszawa 1994, 1998[2];
R.A. Dahl, Demokracja i je j krytycy [1989], Krakw 1995;
J.A. Schumpeter, Kapitalizm. Socjalizm. Demokracja [1942],
Warszawa 1995; R.D. Putnam, Demokracja w dziaaniu,
Krakw 1996; R.A. Dahl, O demokracji, Krakw 2000.

EGALITARYZM
Ideologicznym, a rdowo rwnie psychologicznym,
podoem demokratycznych aspiracji i roszcze jest e g a
l i t a r y z m (z fran. galit - rwno, galitaire - dcy do
zrwnania), czyli denie do zrwnania wszystkich ludzi pod
wzgldem politycznym i spoecznym, czsto rwnie eko
nomicznym, a w najskrajniejszym ujciu - nawet intelektual
nym, jak rwnie ideologia i praktyka uzasadniajca, pobu
dzajca i wspierajca to denie.
Egalitaryzm wystpuje w historii i w dziejach myli ludz
kiej w dwu zasadniczych, lecz nie odgraniczajcych si ostro,
a przeciwnie - przenikajcych si odmianach: umiarkowane
go so/-egalitaryzmu i skrajnego ard-egalitaryzmu.
E g a l i t a r y z m u m i a r k o w a n y , liczc si do
pewnego stopnia z naturalnymi ograniczeniami (cho nie
przestajc uwaa ich za niesprawiedliwo), stawia sobie
za cel rwno w zgldn w postaci rwnych praw politycz
nych (na czele z egalitaryzmem wyborczym wedle zasady
one man - one vote) dla wszystkich. Wszyscy mog tu
oznacza albo w miar homogeniczn cao czonkw danej
konkretnej wsplnoty (narodu, obywateli pastwa), albo - co
jest tendencj wzmagajc si wspczenie - wszystkich w
ogle, bez wskazywania jakichkolwiek kryteriw przyna
lenoci do zbiorowoci. W zakresie tzw. praw spoecznych
i ekonomicznych egalitaryzm wzgldny koncentruje si na
goszeniu koniecznoci zapewniania rwnoci szans
i rwnego startu dla wszystkich - na przykad powszech
nego i rwnego dostpu do owiaty (rwnie ujednoliconej),

23

gwarancji socjalnych, pacy minimalnej, co prowadzi do


budowy zetatyzowanego pastwa opiekuczego.
E g a l i t a r y z m s k r a j n y , zarzucajc reprezentan
tom pierwszego kierunku oportunizm i (nagann) kompromisowo, dy do bezwzgldnego zrwnania pozycji material
nej (spoecznej i ekonomicznej) caej populacji, a w swojej
skrajnie utopijnej postaci chciaby doprowadzi do wyelimi
nowania jakichkolwiek rnic pomidzy ludmi, nie wy
czajc tych, ktre wynikaj z naturalnych talentw, uzdol
nie, poziomu umysowego, smaku estetycznego, walorw
moralnych i niveau duchowego. W cilejszych ujciach wy
rnia si pi typw rwnoci, z ktrych kademu odpowia
daj inspirujce je kryteria egalitarnego rozumienia sprawie
dliwoci:
1. Rwno prawno-polityczna.
2. Rwno spoeczna.
3. Rwno szans jako rwno dostpu, to jest jednakowe
uznanie dla jednakowych zasug (wg formuy kariera dla
talentw).
4. Rwno szans jako rwno startu (takie same warun
ki startu), to znaczy takie same pocztkowe materialne wa
runki dostpu do rozmaitych szans.
5. Ekonomiczna identyczno, to znaczy albo takie same
bogactwo dla kadego, albo pastwowa wasno caego
majtku17.
Ideologicznie rzecz biorc, wzgldna odmiana egalitary
zmu czy si na og z d e m o k r a t y z m e m rnych
odcieni i z p r o g r e s y w i s t y c z n y m nurtem liberali
zmu, natomiast bezwzgldna - z wszystkimi odmianami
17 G. Sartori, dz. cyt., s. 422.

24

s o c j a l i z m u . Trwa i systematyczn tendencj jest wsze


lako rezygnowanie z egalitarnego radykalizmu stopniowo
przez kolejne odamy socjalistw, od reformistycznych so
cjaldemokratw z II Midzynarodwki poczwszy, a na
postkomunistach z krajw byego bloku sowieckiego sko
czywszy. W zasadzie, wszystkie liczce si obecnie w demo
kratycznym establishmencie siy polityczne reprezentuj (w
rnym nateniu) umiarkowanie egalitarny s o c j a l l i b e r a l i z m . Radykalna posta egalitaryzmu znajduje natomiast
ujcie w kontestacyjnych ruchach wywodzcych si z tzw.
N o w e j L e w i c y , zwaszcza lewicowych antyglobalistw, anarchistw czy ekologistw. To zasadnicze ujednoli
cenie samego egalitaryzmu wynika zapewne z faktu, i zna
komita wikszo postulatw egalitarnych, od rwnoci po
litycznej po zrwnanie klas, pci, modeli ycia, upodoba,
konsumpcji, rozrywki, a nawet tzw. orientacji seksualnych,
zostaa albo ju w zupenoci narzucona wspczesnym spo
eczestwom, albo odbywa si ich intensywne wprowadzanie
przy bardzo sabym oporze przeciwnikw egalitaryzmu.
' Odruch egalitarny, u ktrego podoa znajduj si nega
tywne emocje zazdroci i zawici18 wzgldem stojcych pod
jakimkolwiek wzgldem wyej, jest tak stary jak dzieje ludz
koci, o czym zawiadczy moe posta prostaka Tersytesa w
homeryckiej Iliadzie, noszcego wymowne imi bezczelne
go (gr. tharss - bezczelno), podburzajcego jtrzcymi
szyderstwami przeciwko krlom i wodzom greckich wojow
nikw pod Troj. Do pewnego stopnia idea rwnoci, ale
pojtej homogenicznie, jako rwnoci wolnych mczyzn-*i
18 Nie mam szacunku dla pasji rwnoci, ktra wydaje mi si tylko ide
alizowaniem zawici - pisa nowoangielski libera, wzr elegancji
i smaku, zwany braminem z Bostonu, Oliver Wendell Holmes - zob.
The Holmes - Laski Letters: The Correspondence of Mr. Justice Holmes
and Harold J. Laski, 1916-35, Cambridge 1953, t. II, s. 942.

25

-Hellenw, zwizany by z demokracj greck, jednak w tym


wypadku wchodziy w gr bardzo ograniczone zespoy rw
noci (istes), ktre wspczenie nazywano by raczej rw
nociami formalnymi, tj. isonomia (rwno wobec prawa
wraz z rwn ochron przez prawa oglne) i isegoria (rwna
wolno przemawiania na zgromadzeniu). I te pojcia nie
byy jednak nierozcznie zwizane z demokratyczn form
ustroju, a ju wykluczay si z niepraworzdn demokracj
czyst, tj. o c h l o k r a c j (czyli rzdami motochu).
Tak samo dobrze mogy one godzi si z ustrojem arysto
kratycznym, oznaczajc wtedy rwny udzia we wadzy tych,
ktrzy s sobie rwni (a nie wszyscy istotnie s sobie rwni),
czyli wszystkich aristoi, lub z ustrojem mieszanym, oligarchiczno-demokratycznym. Od czasu rozkadu demokratycz
nej polis antycznej, nawet i ten - problematyczny - zwizek
egalitaryzmu z demokracj uleg zupenemu rozerwaniu na
prawie dwa tysiclecia. Jak zauwaa teoretyk demokracji:
Idea rwnoci oddzielia si od demokracji i ya w cigu wie
kw wasnym yciem , niezalenym od losw suwerennego ludu19.

Wbrew obiegowym opiniom, egalitaryzm nie pozostaje


te w adnym zwizku z nauk Chrystusa i z ortodoksyjnym
chrzecijastwem. Sowo rwno nie wystpuje w ogle,
w adnym znaczeniu, ani w Starym, ani w Nowym Testamen
cie, a ordzie ewangeliczne nie zawiera adnego postulatu,
ktry mgby sugerowa choby denie do zrwnania ludzi
w jakimkolwiek sensie, tak w wymiarze doczesnym, jak w
nadprzyrodzonym. adne z Omiu bogosawiestw z Kaza
nia na Grze nie przynosi obietnicy zrwnania pooenia
prawnego, politycznego, spoecznego czy ekonomicznego,
19 G. Sartori, dzcyt., s. 418.

26

ani tym bardziej egalitaryzmu soteriologicznego, podczas


gdy z samej ju struktury (i przywoywanych skojarze)
wielu przypowieci ewangelicznych wynika, e nieegalitama,
hierarchiczna i autorytarialna relacja w yciu doczesnym:
pan - suga, wadca - poddany, traktowana jest jako na
turalna, oczywista i prawidowa, stanowic take odwzoro
wanie nadprzyrodzonej relacji: Bg - czowiek i Stwrca
- stworzenie. Podobnie, adnych pierwiastkw egalitaryzmu
nie zawieraa faktycznie myl wczesnego chrzecijastwa,
gdy byo ono religi w Imperium Rzymskim nie uznawan, a
okresowo przeladowan, i to wanie pomimo tej przypad
kowej okolicznoci, e na pocztku rozwijao si ono pord
warstw plebejskich, a nawet niewolnikw. Nie skazio go to
jednak w najmniejszym stopniu duchem spoecznej i poli
tycznej rebelii, natomiast uwieczenie procesu chrystianizacji
nawrceniem rzymskiej arystokracji, i wreszcie samych
wadcw, unaocznio dobitnie, i doczesnym celem chrze
cijastwa jest ustanowienie spoecznego panowania Jezusa
Chrystusa, a nie zniszczenie naturalnego porzdku hierar
chicznego.
Rzeczywisty jest natomiast zwizek pomidzy egalitary
zmem a przeciwstawiajcymi si nauce Kocioa - jak rw
nie Jego hierarchii - h e r e z j a m i , zazbiajcymi si tak
e, a niekiedy wrcz pokrywajcymi si, z wywrotowymi
ruchami plebejskimi w redniowieczu. Dotyczy to w szcze
glnoci: (niektrych) eremitw, inspirowanych gnostyckim
manicheizmem prowansalskich k a t a r w, p o n a d t o
waldensw, angielskich lollardw z Johnem W ycliffe'em na
czele oraz czeskich husytw (zwaszcza w radykalnym oda
mie t a b o r y t w ) . Heretycy ci - uwaajc si za jedynych
doskonaych w zepsutym wiecie ziemskim i wystpujc
zarwno przeciwko wadzy kocielnej, jak wieckiej - odrzu
cali sakramenty, wszelk hierarchi i urzdy, wasno pry27

watn, sdownictwo, skadanie przysig etc. Znamienne, e


w ustroju najduej dziaajcych i najlepiej zorganizowanych
sekt (zwaszcza katarw) uwidocznia si ju stale odtd ob
serwowana cecha skrajnego egalitaryzmu, jak jest poddanie
spoecznoci rwnych szczeglnie bezwzgldnej, despo
tycznej, fanatycznej i okrutnej wadzy, formuujcych dok
tryn egalitaryzmu, rwniejszych przywdcw sekty.
W epoce wczesnonowoytnej (XVI-XVII wiek) bez
wzgldny i wojowniczy egalitaryzm znalaz ujcie w rady
kalnych odamach reformacji, poczwszy od a n a b a p t y
s t w (nowochrzczecw), ktrzy pod wodz krawca Jana
Bockelsena z Lejdy oraz piekarza Jana Mathysa z Harlemu
(uwaajcego si za apostoa powoanego do ustanowienia
Krlestwa Boego za pomoc ora) opanowali w 1534 roku
Mnster w Westfalii, gdzie wprowadzili wsplnot majtko
w i wieloestwo, a Jan z Lejdy kaza si obwoa wadc
Krlestwa Nowego Syjonu. Zwizany pocztkowo z Marci
nem Lutrem kaznodzieja Thomas Mnzer, dajcy oddania
wadzy prostemu ludowi (dem gemeinen Volk) i zaprowa
dzenia wsplnoty dbr, sta si z kolei ideologiem i przywd
c krwawej wojny chopskiej, jaka w latach 1524-25 prze
toczya si przez Niemcy. Jej ekscesy przeraziy i zostay
potpione przez gwnego sprawc protestantyzmu, ktry w
dziele Przeciwko morderczym i zbjeckim bandom chopskim
potpi, jako najwiksze blunierstwo, osanianie Ewange
li dokonywanych zbrodni i wezwa zwierzchno wieck
do utopienia bezbonego buntu we krwi. Pacyfistyczn
wersj egalitaryzmu reprezentowali z kolei Bracia Czescy
i polscy a r i a n i e (waciwie: antytrynitarze). Poza refor
macj (i raczej jako rodzaj intelektualnej zabawy mdrca)
komunistyczna wizja idealnego spoeczestwa zostaa zary
sowana w renesansowej Utopii (1516) pniejszego mczen
nika wiary katolickiej - Thomasa Morusa (M ore'a).
28

Kolejn - rwnie jeszcze w uasi-chrzecijaskiej szacie


- wersj radykalnego egalitaryzmu byy skrajne nurty r e
w o l u c j i p u r y t a s k i e j w Anglii (1640-60). W anoni
mowym Blasku chway Syjonu (A Glimpse o f Sion's Glory,
1641) wyrniony zosta prosty lud jako narzdzie wiel
kiego dziea zwiastowania krlestwa Syna, w ktrym zajmie
on uprzywilejowan pozycj, za w Pytaniach (Queries) do
lorda Fairfaxa (1649) zarysowana zostaa wizja powszechnej
federacji kongregacji witych, zyskujcych, oprcz wa
dzy i powszechnej obfitoci dbr, dodatkow satysfakcj w
moliwoci fizycznego i psychicznego maltretowania czon
kw obalonej elity. Egalitaryzm prawnopolityczny gosili z
kolei (m.in. w projekcie konstytucji Umowa wolnego ludu
Anglii) od 1645 roku zrwnywacze (levellers): Richard
Overton i John Lilbume. Jednak w aspekcie rwnoci eko
nomicznej (wsplnego wadania ziemi) zradykalizowali ten
program dopiero dziaajcy po 1649 roku tzw. prawdziwi
lewellerzy, czyli k o p a c z e (diggers), ktrych Deklara
cja ubogiego i ucinionego ludu Anglii zawieraa twierdzenie,
( prywatna wasno ziemska stanowi naruszenie prawa bo
ego. Gwnym ideologiem chopskiego komunizmu kopa
czy by autor dziea Program ustroju wolnoci, czyli pra
wowita zwierzchno przywrcona (Warszawa 1959) Gerrard
Winstanley.
Nastpn faz rozwoju egalitaryzmu wyznaczay racjona
listyczne i komunistyczne utopie konstruowane przez repre
zentantw o w i e c e n i a , ktrymi byli m.in.: autor Testa
mentu (Warszawa 1955) - ksidz-ateusz Jean Meslier; (nie
znany z imienia) Morelly, jakiemu przypisuje si autorstwo
Kodeksu natury (Warszawa 1953); nieco bardziej od dwch
poprzednich umiarkowany autor Zasad praw (I-II, Warszawa
1952) - Gabriel-Bonnot Mably. Szczeglny rozgos i wpyw
(zwaszcza na promotorw i ideologw rewolucji francu29

skiej) zyska jednak polityczny i ekonomiczny egalitaryzm J.-J. Rousseau, ufundowany na koncepcji suwerennoci ludu
i w sposb wyrany zwizany z tez o uwarunkowaniu rze
czywistej rwnoci zniesieniem wasnoci prywatnej (O p o
cztku i zasadach nierwnoci midzy ludmi, Warszawa
1784).
Podczas rewolucji we Francji rwno jako czon ofi
cjalnego hasa: libert - galit - fraternit pojmowana bya
w oficjalnych dokumentach i w programach gwnych si
rewolucyjnych (cznie z j a k o b i n a m i ) w zasadzie jako
rwno prawnopolityczna i spoeczna, w sensie rwnoci
statusu i pozycji wynikajcych ze zniesienie przywilejw
stanowych. Deklaracja Praw Czowieka i Obywatela z 26
VIII 1789 w art. VI gosia:
Prawo musi by jednakowe dla wszystkich, zarwno gdy chro
ni, jak te gdy kae. W szyscy obywatele s rwni w jego obliczu,
wszyscy w rwnej mierze maj dostp do wszystkich dostojestw,
stanowisk i urzdw publicznych wedle sw ego uzdolnienia i bez
adnych innych wyrnie, prcz ich osobistych zasug i zdolno
ci.

W wersji Deklaracji... z 24 VI 1793 orzeka si lapidarnie


w art. III: Wszyscy ludzie z natury s wolni i rwni wobec
prawa, a w art. V: Wszyscy obywatele maj rwny dostp
do wszelkich urzdw publicznych. Wolne ludy nie znaj
innych pobudek wyrniania przy wyborze prcz zasug
i zdolnoci .
Faktyczne i znacznie dalej idce konsekwencje - a do bu
rzenia wie kocielnych, nieegalitamie wyrastajcych po
nad domostwa - wynikay z kardynalnego zaoenia wszyst
kich konstytucji republikaskich, i republika jest jedna
i niepodzielna, co wykluczao wszelk rnorodno i za

30

kadao ujednolicenie stanw, prowincji, korporacji i ich


praw nabytych. Bezwzgldny egalitaryzm spoeczny i eko
nomiczny pojawi si w onie skrajnych frakcji rewolucyj
nych, takich jak egzaltowani h e b e r t y c i (JacquesRen Hbert), wciekli {les enrages) ksidza-renegata Jacquesa Roux, a przede wszystkim w czysto komunistycznym
b a b u w i z m i e , zyskujcym nazw od Gracchusa (wa
ciwie: Franciszka) Babeufa - autora Manifestu plebejskiego
i zaoyciela (1796) konspiracyjnego S p r z y s i e n i a
R - w n y c h {Conjuration des gaux). Tak Babeuf, jak au
tor Manifestu Rwnych Sylvain Marchal, gosili, i ludzie
nie tylko r o d z s i rwni, ale powinni rwnie y
i u m i e r a rwni. Wspzaoyciel i historyk tego ruchu Filippo M. Buonarrotti, jego cel zasadniczy opisywa jako:
Rwno bez ogranicze, moliwie najwiksze szczcie
wszystkich oraz pewno, e nigdy go nie bd pozbawieni, [osi
gane dziki uzupenieniu] rewolucji w dziedzinie wadzy rewolucj
nieskoczenie suszniejsz, ktrej ostatecznym celem byby bez
stronny podzia dbr i owiaty20.
Wszystkie postaci i tendencje egalitaryzmu kulminuj w
ideologii s o c j a l i z m u , poczwszy od projektw spoe
czestw egalitarnych autorstwa Roberta Owena, Claude-Henri de Saint-Simona i Charlesa Fouriera, zdystansowa
nych przez Karola Marksa jako utopijne w przeciwiestwie
do, jakoby naukowej, jego wasnej wersji socjalistycznego
i egalitarnego spoeczestwa bezklasowego . T pretensj
do naukowoci sfalsyfikowao (okupione dziesitkami mi
lionw ofiar najwikszego w dziejach ludobjstwa) fiasko
komunistycznej utopii u wadzy, realizowanej kolejno
20 F.M. Buonarroti, Conspiration pour l'galit dite le Babeuf, Bruxelles
1828.

31

m.in. przez rosyjsko-sowiecki bolszewizm W. I. Lenina, L.


Trockiego i J. W. Stalina, maoizm, polpotyzm i wszystkie
inne odmiany komunistycznego egalitaryzmu w caym wi
cie. Bez wzgldu na swoje cechy szczegowe, kada posta
egalitaryzmu komunistycznego bya materializacj obkanej
idei totalnego zrwnania ludzi, odgadnitej proroczo przez
Fiodora Dostojewskiego z majakw snutych w krgach terro
rystycznego n i h i l i z m u rosyjskiego XIX wieku, a
zwaszcza w Katechizmie rewolucjonisty Siergieja Nieczajewa, okrelanej potocznie - od nazwiska bohatera powieci
Biesy, goszcego t ide - szigalewszczyzn. Na swj
sposb konsekwentna wizja Szigalewa unaoczniaa koniecz
no cakowitego zniszczenia zarwno wszystkich rnic
naturalnych, jak i wszystkich wytworw i osigni kultury,
jeli projekt zrwnania ludzi miaby si naprawd powie, a
take niezbdno zaprowadzenia zupenego zniewolenia
i upodlenia czowieczestwa:
Tam jest szpiegostwo. U niego kady czonek spoeczestwa
pilnuje drugiego i ma obowizek denuncjowa go. (...) W szyscy s
niewolnikami rwnymi w niewolnictwie. W wyjtkowych wypad
kach - oszczerstwo i zabjstwo. Lecz zawsze rwno. Zaczyna
si od znienia poziomu wyksztacenia, wiedzy, talentw. (...) N ie
trzeba ludzi uzdolnionych! Bardziej uzdolnieni zawsze zdobywali
wadz i byli tyranami. (...) N iew olnicy musz by rwni! N ie byo
nigdy ani wolnoci, ani rwnoci bez despotyzmu, lecz w stadzie
musi by rwno! (...) N ie trzeba wyksztacenia, do ju wiedzy!
(...) dza wiedzy jest dz arystokratyczn. (...) Pucimy vV ruch
pijastwo, oszczerstwo, denuncjacj! Rozplenimy niesychan
rozpust! Kadego geniusza zgasim y w kolebce. Wszystko pod
jeden strychulec! Rwno cakowita!21

21 F. Dostojewski, Biesy. Powie w trzech czciach, Warszawa 1972, s.


408-409.

32

K r y t y k a e g a l i t a r y z m u -r w n o jest,ponad
wszelk wtpliwo, ostatni rzecz, jak mona by spotka
w naturze, co przyznaj nawet niektrzy, co bardziej reali
styczni, zwolennicy demokracji. Richard Henry Tawney,
parafrazujc myl Rousseau, pisa:
Podczas gdy nierwno jest atwa, gdy osign j mona
poddajc si biegowi wydarze, rwno jest o wiele trudniejsza,
gdy wymaga, aby mu si przeciwstawi2223.
Nienaturalno egalitaryzmu jeszcze dobitniej potwierdza
Sartori:
Nierwno mona przypisa aktom stwrczym Boga, rwno
moe wynikn tylko z ludzkiego dziaania. Nierwno naley do
natury, rwno wymaga odejcia od natury. (...) Rwno jest
przede wszystkim ideaem protestu, faktycznie ideaem protestu
par excellence .
W konsekwencji, uznanie zasadnoci podejmowania owe
go trudu denia do zmiany naturalnego stanu rzeczy, ja
kim jest nierwno, skazuje nie tylko na nieustann pogo
za realizacj ideau, ktry generuje coraz to nowe obszary
walki z nierwnociami, ale take na nierozstrzygalne pyta
nia o to, jak (jakimi metodami) cel ten ma by realizowany,
jakie rwnoci i nierwnoci s sprawiedliwe, a jakie nie
sprawiedliwe, jaki jest ich fundament aksjologiczny, a
wreszcie w jakim znaczeniu pojmowa rwno w ogle :
czy jako identyczno, czy jako sprawiedliwo? Jakakolwiek
za odpowied padnie na te pytania, jedna konkluzja musi

22 R.H. Tawney, Equality, London 1952[4], s. 47.


23 G. Sartori, dz. cyt., s. 412.

33

by wyprowadzona (a gdyby nie przyznana w teorii, to zasto


sowana w praktyce), i realizacja rwnoci wymaga koniecz
nie zrnicowanego potraktowania nierwnych.
Abymy w szyscy w kocu byli jednakowi, musimy by nie
rwno traktowani. (...) Denie do jednakowych stanw koco
wych koniecznie wymaga posuenia si niejednakowymi rodka
mi, to znaczy, wymaga stosowania dyskryminacji24.

Ujawnia to zreszt - czsto skrywan przez egalitarystw


- faktyczn przesank ich mylenia i de, ktr wcale nie
jest wiara w to, i ludzie naprawd s rwni, lecz przekona
nie, e ludzie nie powinni si rni. Dotyczy to nawet for
malnej rwnoci wobec prawa (izonomii):
Istot dania rwnoci wobec prawa jest to, e ludzie powinni
by traktowani jednakowo na przekr temu, e s rni25.

Sprzeczno egalitaryzmu z natur nie ogranicza si do je


go niekoherencji z natur ludzk, dookrelan prawem natu
ralnym. Popada on w kolizj rwnie z fizykalnym prawem
natury, znanym jako druga zasada termodynamiki, rozpo
znajca, i jednakowy poziom energii prowadzi do entropii, a
wic do kresu ycia. Dlatego, wedle znanego powiedzenia,
idealna rwno moe panowa jedynie na cmentarzu.
Zwaszcza bezwzgldny egalitaryzm rozpoznawany jest jako
akulturalny wyraz buntu mas26 i o c h l o k r a c j i . So
cjolog kultury (Florian Znaniecki) zauwaa, e:

24 Tame, s. 430.
25 F.A. von Hayek, Konstytucja wolnoci, Warszawa - Wrocaw 1987, s.
84.
26 Zob. J. Ortega y Gasset, Bunt mas [1930], Warszawa 1995, passim.

34

Uznanie czyjej wyszoci (...) w spoeczestwie demokratycz


nym moe by tylko wynikiem dobrowolnego uznania wasnej
niszoci. Tego rodzaju uznanie nigdy nie jest atwe (...).
To nieuznawanie wyszoci osobistej jest oczywicie pierw
szym krokiem ku ochlokracji. Stanowi ono podoe dnoci ludu
do obierania na przewodnikw ludzi zupenie nieprzygotowanych,
ktrych kady czonek masy moe uwaa za istotnie rwnych
sobie, albo demagogw, ktrzy umiej pochlebia masom, pozwa
lajc kademu ich czonkowi wierzy, i jest on potencjalnie lub
nawet aktualnie rwny najwikszym rzeczywistym przodownikom.
Prowadzi ono lud do niedoceniania talentu i wysiku i do buntu
przeciwko wszelkim instytucjom, ktre wymagaj dugiego i pra
cowitego przygotowania do przodownictwa lub narzucaj przo
downikom powane sprawdziany rzeczywistej wybitnoci. Pod
jego wpywem stanowiska wymagajce wysokich kwalifikacji
uzalenione s nie od kompetencji, lecz od umiejtnoci zdobywa
nia gosw ludu27.
Z kolei wedug badacza dziejw (Jana Karola Kochanow
skiego) egplitaryzm to tandeta moralna c.az pogos hordy
pierwotnej, bdcy wcieleniem:
(...) beznadziejnej w swym wstecznictwie gromadzkoci, jako
typowej, bo przyrodzonej ^"sie, nieruchomoci pogldw28.
Reprezentujcy podobnie arystokratyczn antropologi
tradycjonalista integralny (Julius Evola) rozpoznaje we
wszystkich historycznych postaciach egalitaryzmu (demokra
cja, liberalizm, radykalizm, socjalizm, komunizm, bolsze27 F . . .laniecki, Demokracja i ochlokracja (z: lipa. 'ak cywilizacji zachod
niej. Szkice z Pa' -icza filozofii kultury i socjologa, Pozna 1921), w:
Dla dobra Rzeczypospolitej. Antologia myli pastwowej (w yb r i opr. K.
B u d zio i J. P ruszyski), W arszaw a 1996, s. 3 1 5 .
28 J.K. K ochan ow sk i, Postp ludzkoci j"ko wyraz praw psychicznych
rozwoju, W arszaw a 1917, s. 129.

35

wizm, amerykanizm), ktrych wsplnym mianownikiem jest


p 1 e b e i z m, czyli bunt przeciwko rzeczywistej i zgodnej z
natur hierarchii, kolejne stopnie tego samego za, przygoto
wujce nadejcie nastpnych etapw w jednokierunkowym
procesie upadku:
Liberalizm, demokracja, racjonalizm, internacjonalizm zredu
koway narody do poziomu labilnej masy, rozpraszajcej si we
wszelkich kierunkach, by osign dno upadku w postaci marksi
zmu i bolszewizmu29.
W ujciu Evoli proces ten, zapocztkowany przez nowo
ytny humanizm, reformacj i laicyzujcy polityk makiawelizm, po przejciu przez decydujcy o urwaniu si z acu
cha europejskiego plebsu30 moment zwrotny rewolucji fran
cuskiej, jest identyczny z gnostyckim buntem materii prze
ciwko duchowi. To amorficzna materia (demos, pleb)
burzy si i odksztaca form (hierarchiczne pastwo, impe
rium), czego ostatecznym skutkiem jest oddanie si czowie
ka w niewol zotego cielca e k o n o m i z m u , ktry pa
nuje zarwno w komunizmie, jak w amerykanizmie.
Pocztek tego procesu znajduje si w punkcie, w ktrym czo
wiek zachodni zerwa wi z tradycj, negujc wszelkie najwysze
symbole autorytetu i suwerennoci, rewindykujc dla siebie same
go jako jednostki prn i iluzoryczn wolno, stajc si atomem,
zamiast wiadom czstk organicznej jednoci i hierarchicznej
caoci. Lecz atom musi w kocu znale naprzeciw siebie mas
innych atomw, innych jednostek, i zostaje wczony z konieczno
ci do krlestwa liczby, czystej iloci, staje si czci materiali-

29 J. Evola, Duch arystokratyczny a rasizm, Fronda 1994, nr 2/3, s. 128.


30 Tene, Gli uomini e e rovine, Roma 1972, s. 90.

36

stycznej masy nie majcej innego Boga, jak tylko suwerenna eko
nomia31.
Perwersja egalitaryzmu przejawia si wszczepieniem w
umysy ludzkie - obniajcego warto wszystkich - ideau
rwnoci oraz idei postpu, utrzymujcej, e z niszego
rodzi si wysze . Wytrzebi ten fasz jest za o tyle trudno,
e:
(...) zawarta jest w nim elazna logika obecnego systemu: de
mokracja jest najlepszym moliwym systemem, gdy z niszego ciaa wyborczego - rodzi si wysze - parlament i rzd. Ponadto
demokracja oferujc lepsze warunki i wyszy poziom ycia lu
dziom Zachodu, przewysza tym samym dawne ustroje i ich sys
temy wartoci32.
Filozof-fenomenolog (Max Scheler) u podstaw egalitary
zmu rozpoznaje natomiast resentyment, czyli duchowe samozatrucie, pragnienie ponienia ludzi, ktrzy stoj wyej
i s bardziej wartociowi, oraz sprowadzenia ich do poziomu
stojcych niej, a tym samym spekulacj na znik, albo
wiem:
Nikt si nie domaga rwnoci, jeli czuje, e posiada si lub
obdarzony jest ask, ktre zapewniaj mu zwycistwo w grze si w dziedzinie jakichkolwiek wartoci. Ten tylko, kto boi si, e
przegra, domaga si rwnoci jako zasady powszechnej33.
Wedug dowiadczonego polityka (Helmuta Kohla), de
klarujcego przywizanie zarwno do zasad chrzecijaskich,
31 Tene, Orientacje, Chorzw 1993, s. 11.
32 Julius Evola: Orientacje wrd zamtu, Szary Wilk 1993, nr 1, k.
[nlb] 24-25.
33 M. Scheler, Resentyment a moralno, Warszawa 1977, s. 173.

37

jak liberalnych, egalitaryzm jako stan spoeczny to przeci


wiestwo i wrg wolnoci, tote:
Kto chce wolnego spoeczestwa, musi walczy o spoecze
stwo nierwne. Nierwno rezultatw i pozycji yciowej jest
nieuchronn konsekwencj wolnoci jednostki34.

Rozpoznawany przez konserwatywnego myliciela (Roge


ra Scrutona) jako przyczyna napicia wewntrz caej kon
cepcji kultury europejskiej, egalitaryzm to brak poszano
wania dla wszelkich ludzkich uporzdkowa i ustale35.
Skdind jednak:
Egalitaryzm liberalnych demokracji nie wytpi bogatych, jedy
nie bogatych godnych szacunku36.

Egalitaryzm pozostaje take w oczywistej sprzecznoci z


religi i antropologi katolick. Wedug nauki Kocioa:
W szyscy ludzie, stworzeni na obraz Jedynego Boga, obdarzeni
tak sam rozumn dusz, maj t sam natur i to samo pocho
dzenie. W szyscy odkupieni przez ofiar Chrystusa, s wezwani do
uczestnictwa w tym samym Boskim szczciu; w szyscy wic cie
sz si rwn godnoci. (...) [Jednak] Czowiek, przychodzc na
wiat, nie posiada tego wszystkiego, co jest konieczne do rozwoju
ycia cielesnego i duchowego. (...) Pojawiaj si rnice zwizane
z wiekiem, moliwociami fizycznymi, zdolnociami umysowymi
lub moralnymi, wymian, z ktrej kady mg korzysta, oraz z
podziaem bogactw. T alenty nie zostay rwno rozdzielone (...),
34 H. Kohl, Zwischen Ideologie und Pragmatismus, Stuttgart 1974, s. 17.
35 Sztuka, edukacja i polityka, Wywiad z Rogerem Scrutonem, Antyk
1991, nr 8, s. 29.
36 N. Gmez Dvila, Na straconym posterunku, Staczyk 1995, nr 2
(25), s. 36.

38

(a) rnice te s zwizane z planem Boga, ktry chce, by kady


otrzymywa od drugiego to, czego potrzebuje, i by ci, ktrzy po
siadaj poszczeglne talenty, udzielali dobrodziejstw tym, kt
rzy ich potrzebuj37.

Naley zatem odrnia jednakowo natury ludzkiej, a


wic r w n o o n t y c z n ludzi, jak rwnie identycz
no ostatecznego celu kadego czowieka, jakim jest zba
wienie wieczne, od n i e r w n o c i p r z y p a d o c i o
w y c h , wynikajcych naturalnie z rnic poziomu duchowe
go, moralnego, fizycznego, intelektualnego, charakteru, pci,
wieku, dziedziczenia, obyczajw, tradycji oraz przywilejw
i obowizkw stanu spoecznego. Zatem - chocia natura
ludzka jest jednakowa, poszczeglnych ludzi Bg nie stwo
rzy w rwnoci, lecz w nierwnoci, a nierwno panuje
nie tylko w porzdku przyrodzonym, lecz nawet w nadprzy
rodzonym porzdku zbawczym, wyjwszy to, e kady czo
wiek otrzymuje od Boga przydzielony zakres aski dla wa
snego zbawienia. Wszake jeden suga otrzymuje pi ta
lentw, inny "dwa, a jeszcze inny - tylko jeden (Mt 25, 1430). Zrnicowane s take zadania w Krlestwie Boym
i urzdy w Kociele: tylko jedna niewiasta zostaa powoana
do Boego Rodzicielstwa, tylko Dwunastu zostao apostoa
mi, tylko mczyni mog by kapanami.
Nierwno oraz autorytarna relacja: zwierzchno - pod
porzdkowanie, pochodz zatem od Boga, natomiast egali
tarny pd do zrwnywania - od szatana. Zrozumiae przeto,
i egalitaryzm by zawsze i po wielokro potpiany (przy
jednoczesnej afirmacji rwnoci ontycznej) przez Urzd Na
uczycielski Kocioa, jak na przykad przez papiea Leona
XIII:
37 Katechizm Kocioa Katolickiego (p. 1934, 1936, 1937), Pozna 1994,
s. 447.

39

W szyscy ludzie s sobie rwni ze wzgldu na wsplno po


chodzenia i jednakow natur, cel ostateczny, ktry kadego czeka,
prawa i obowizki, ktre z tego wynikaj. Ale e przymioty
wszystkich nie mog by rwne, e jeden od drugiego rni si
siami ducha lub ciaa, e bardzo w iele jest rnic charakteru, woli,
natury - dlatego nic si tak nie sprzeciwia rozumowi, jak chcie
wszystko jedn miar mierzy i ow bezwadn rwno zaprowa
dza w urzdzeniach spoecznych. Jak doskonae ciao powstaje z
poczenia i zczenia rozmaitych czonkw, ktre ksztatem
i przeznaczeniem si rni, razem jednak zebrane i w e waciwym
miejscu umieszczone, tworz cao pikn pod wzgldem siy
i konieczn ze wzgldu na swj uytek, tak i w pastwie jest pra
wie nieskoczona rozmaito ludzi, niby czci, ktrzy, gdyby si
mieli za rwnych i usuchali tylko swego wasnego zdania, to pa
stwo przybraoby posta niesychanie dziwaczn; jeli za w szy
scy, utrzymujc rnice w stopniach godnoci, powoaniu, zaj
ciach, zgodnie do powszechnego dobra d, wtedy przedstawiaj
obraz dobrze zorganizowanego pastwa, zgodnie z natur38.

L iteratu ra: J.F. Stephen, Liberty, Equality, Fraternity,


London 1873; J.K. Kochanowski, Postp ludzkoci jako wy
raz praw psychicznych rozwoju, Warszawa 1917; F. Znaniec
ki, Upadek cywilizacji zachodniej. Szkice z pogranicza filo
zofii kultury i socjologii, Pozna 1921; R.H. Tawney, Equa
lity, London 1952[4]; J. Evola, Gli uomini e le rovine, Roma
1953, 1972[2]; E. von Kuehnelt-Leddihn, Freiheit oder
Gleichheit? D er Schicksalsfrage des Abendlandes, Salzburg
1953; L. Bryson (ed. by), Aspects o f Human Equality, New
York 1956; S.A. Lakoff, Equality in Political Philosophy,
Cambridge 1964; J.R. Pennock, J.W. Chapman (eds. by),

38 J.. Papie L eon XIII, Humanum genus (E ncyklika o m asonerii z 2 0 V


1884), w: Pod T w o j O bron bdw , nr 4 -8 , s. 22.

40

Equality, New York 1967; J. Rees, Equality, New York 1971;


M. Scheler, Resentyment a moralno, Warszawa 1977; J.
Baszkiewicz, Wolno Rwno Wasno. Rewolucje buruazyjne, Warszawa 1981; D. Rae (ed. by), Equalities, Cam
bridge 1981; A. Flew, The Politics o f Procrustes: Contradic
tions o f Enforced Equality, Buffalo 1981; J. Ortega y Gasset,
Bunt mas [1930], Warszawa 1982, 1995[2]; K. Lorenz, Re
gres czowieczestwa, Warszawa 1986; J. Bartyzel, Pod he
blem rwnoci, ad 30(1989); Cywilizacja pariasw, w:
Krucjata w obronie Graala, Szary W ilk 1(1993); J. Evola,
Orientacje [1950], Chorzw 1993; W. Bemacki, Od moder
nizmu do postmodernizmu, Krakw 2000.

HISTORIA IDEI DEMOKRATYCZNEJ


Termin demokratia, ukuty zapewne przez s o f i s t w ,
pojawi si w V w. przed Chr., a zatem niemal synchronicz
nie z uksztatowan w niektrych greckich poleis (na czele z
polis atesk) form ustrojow, ktrej podstawowymi wy
znacznikami byy:
1 uznanie wszystkich wolnych obywateli pci mskiej (z
wyczeniem metojkw, tj. cudzoziemcw, przez co rozu
miano nie tylko nie-Hellenw, ale rwnie wszystkich spoza
danej polis), majcych ukoczony 20. rok ycia, za upraw
nionych do wspdecydowania o sprawach publicznych;
2 podejmowanie decyzji pastwowych na zgromadzeniu
ludowym;
3 przyjcie zasady, e decyzje te zapadaj w drodze dys
kusji, a przyjmowane s w jawnym gosowaniu, wikszoci
gosw;
4 ustanowienie prawa kadego obywatela powyej 30.
roku ycia do piastowania urzdw pastwowych;
5 przyjcie zasady rotacyjnoci w obsadzaniu stanowisk
publicznych (drog losowania);
6 prawo o s t r a c y z m o w a n i a , tj. pozbawiania
funkcji i skazywania kadego urzdnika pastwowego, w
tajnym gosowaniu.
Pocztki wzorcowej dla staroytnoci demokracji ate
skiej wie si zazwyczaj z reformami Klejstenesa (509/508
przed Chr.), ktry podzieli ca ludno Aten, bez wzgldu
na przynaleno do warstw spoecznych, w poprzek ustroju
43

rodowego, na jednostki terytorialne ifyle) i na ich reprezenta


cji opar wadz administracyjn Rady (Bule) Pastwowej.
Klejstenes sprowadzi rwnie do funkcji honorowych wa
dz arystokratycznych archontw (w liczbie dziewiciu, z
ktrych jeden - archont basileus, sprawujcy funkcje kulto
we, dziedziczy nawet tytu krlewski). Ze wzgldu jednak na
wci powane kompetencje polityczno-sdowe i powag
moraln arystokratycznego Areopagu, mona twierdzi, e a
do 462 roku przed Chr., tj. do reform Efialtesa i Perykiesa,
redukujcych te uprawnienia do funkcji sdu kryminalnego,
polis ateska miaa form ustroju mieszanego - arystodemokratycznego, a dopiero po tej dacie staa si czyst
demokracj, zreszt zwieczon faktycznym jedynowadztwem wybieranego wielokrotnie (od 443 corocznie) strate
giem - Pery kiesa39, za po jego mierci (429) wesza nawet
w faz ochlokracji, manipulowanej przez demagogw :
Kleona i Kleofona. Wreszcie, po krtkim epizodzie panowa
nia - wskutek przewrotu oligarchicznego w 404/403 - tzw.
Trzydziestu Tyranw, powrcia demokracja umiarkowana,
ktra przetrwaa a do koca epoki niezalenoci Grecji.
Zanim jednak wszed w uycie termin demokracja, w
powszechnym obiegu byy, wspomniane ju, inne terminy
oddajce jej pojmowanie przez Grekw, a w szczeglnoci:
isonomia i isegoria. Terminem isonomia posugiwa si te
wycznie pierwszy grecki historyk Herodot, a zastpowanie
go w przekadach terminem demokracja stanowi naduycie
tumaczy, wzgldnie dowodzi ich ignorancji. Wedug obli
cze historykw demos Aten liczy okoo 40-50 tysicy oby
wateli, lecz norm faktyczn (wnioskowan z ustalenia quo39 W ocenie wspczesnego mu, wielkiego historyka Tukidydesa: cho
wic z imienia bya to demokracja, w rzeczywistoci byy to rzdy pierw
szego obywatela - Tukidydes, Wojna peloponeska, Warszawa 1953, s.
125.

44

rum w sprawie ostracyzmu na 6 tysicy) byo uczestniczenie


zaledwie okoo 5-10 tysicy obywateli na zgromadzeniach,
pomimo zachty materialnej, jak byo refundowanie przez
pastwo kosztw zamykania warsztatw pracy na czas obrad.
wiadectwu komediopisarza Arystofanesa (Acharnejczycy)
zawdziczamy informacj o metodzie mobilizowania oby
wateli do aktywnoci politycznej poprzez opasywanie tumu
przebywajcego na agorz;40 w prywatnych interesach sznu
rem powleczonym wier czerwon farb, pozostawiajc
habicy dowd absenteizmu na ubiorach. Uciekanie si do
tego sposobu dowodzi, e problem pasywnoci politycznej
domniemanie wadczego ludu nie jest przypadoci li tylko
demokracji wspczesnej, co nasuwa podejrzenie susznoci
generalizacji, i:
Demokracja jest sztuk przeszkadzania zwykym ludziom w
zajmowaniu si tym, co ich rzeczywicie dotyczy, a jednoczenie
zmuszania ich do decydowania o tym, o czym nie chc w ogle
sysze41.
Ochlokratyczne zwyrodnienie demokracji ateskiej dao
asumpt twrcy pierwszej wielkiej filozofii politycznej - Pla
tonowi - do sformuowania definicji demokracji jako ustroju,
ktry:
(...) nastaje, kiedy ubodzy zwyci i jednych bogaczw poza
bijaj, drugich wygnaj z kraju, a pozostaych dopuszcz na rw
nych prawach do udziau w ustroju i w rzdach42.
40 Zgromadzenia odbyway si w tym czasie ju nie na agorze, lecz na
wzgrzu Pnyks.
41 Entretien avec Gustave Thibon, Raction 1991, nr 1, s. 53 [Zdanie to
jest rozwiniciem aforyzmu Paula Valry'ego].
42 Platon, Pastwo, Warszawa 1961, s. 434.

45

W platoskiej hierachii ustrojw demokracja zajmuje


przedostatnie miejsce nawet w porzdku ustrojw zych - po
timokracji, tj. rzdach ktliwych i chciwych, lecz przy
najmniej dzielnych wojownikw, i po plutokratycznej oli
garchii. Gorsza od niej jest jedynie t y r a n i a , lecz wanie
ta powstaje nieuchronnie w nastpstwie rozkadu demokracji,
bdcej ustrojowym bazarem i cierpicej na nadmiar wol
noci, a przede wszystkim na nieuleczalny brak prawdy
(aletheia), zastpowanej bezkrytycznymi mniemaniami
(doxai) czy wrcz sofistycznym faszem (pseudos).
Platon da podwaliny tradycji fundamentalnej krytyki de
mokracji, kontynuowanej do naszych czasw przez integral
ny k o n s e r w a t y z m (Louis de Bonald, Joseph de Maistre, Charles Maurras). Przykadowo, dla reprezentujcego
ten nurt filozofii politycznej, hiszpaskiego tradycjonalisty
(karlisty) Victora Pradery, demokracja jest ontologiczn ni
coci:
Demokracja NIE JEST (...); jest niebytem (La dem ocracia N O
ES (...); es un no ser)43.

W platoskim antydemokratyzmie mona jednak wyr


ni dwie warstwy i odpowiadajce im dwa rodzaje argumen
tacji. Argument ontologiczny (mocniejszy) odnosi si do
utraty przez demokracj kontaktu z bytem, z rzeczywistoci
wieczn (idealn); argument epistemologiczny (sabszy) od
nosi si do relatywizacji wartoci w spoeczestwie demo
kratycznym. Te dwa rodzaje krytyki mona wspczenie

43 Cyt. za: A. Wielomski, Teologia polityczna hiszpaskiego karlizmu,


Pro Fide Rege et Lege 1999, nr 3-4(35), i

46

skojarzy z dwiema postaciami demokracji: totalitarn i libe


raln44.
Twrca drugiej wielkiej teorii politycznej - Arystoteles ktry z kolei da podwaliny tradycji klasycznego r e p u b l i k a n i z m u , umieszcza demokracj w polu dwu krzyuj
cych si klasyfikacji: formalnej (wedle pytania: kto rzdzi jednostka, niewielu czy og?) i etycznej (wedle pytania dla
czyjego dobra rzdy te s sprawowane: partykularnego czy
wsplnego?). W zbudowanej tak klasyfikacji ustrojw demo
kracja znalaza si pord ustrojw zych, realizujcych inte
resy partykularne, ale jednak najmniej (w porwnaniu z oli
garchi i zwaszcza tyrani) zdefektowana, okrelona jako:
(...) ten ustrj, w ktrym najzupeniej przeprowadzona zostaa
zasada rwnoci. Rwno za wedug podstawowego prawa takiej
demokracji wyraa si w tym, e czy to s biedni czy bogaci, to
niczym nie gruj jedni nad drugimi, ani te nie skupiaj jedno
stronnie caej wadzy, lecz s sobie rwni. (...) Poniewa za lud
ma wikszo, a o wszystkim rozstrzyga uchwaa wikszoci, wic
taka forma ustroju jest bezsprzecznie demokracj. (...) Taki wic
lud wystpujcy jako monarcha stara si okaza sw wadz monarchiczn, nie kierujc si prawem, i staje si despot, tak e na
wet pochlebcy u niego do znaczenia dochodz. Tote lud taki od
grywa rol analogiczn do tyranii midzy monarchiami45.
Zwaywszy przy tym, e w tak zdefiniowanej demokracji
nie ma w ogle prawa, zastpowanego widzimisi ludu,
system taki w ogle nie zasuguje na miano ustroju, gdy
jest zupenym rozstrojem.

44 Zob. R. Legutko, Krytyka demokracji w filozofii politycznej Platona,


Krakw 1991, rozdz. II (Krytyka epistemologiczna) i III (Krytyka ontologicznd).
45 Arystoteles, Polityka, Wrocaw 1953, s. 129-130.

47

Z drugiej strony, Arystoteles umieszcza w grupie ustro


jw dobrych (kierujcych si dobrem wsplnym), acz jako
najmniej dobry (w porwnaniu z arystokracj i zwaszcza
monarchi), umiarkowan odmian demokracji, w ktrej nie
lud, lecz prawo wada, tote:
(...) nie ma [tam] warunkw do wystpienia demagoga, lecz
najlepsi obywatele graj przewodni rol46.
Tak, zarystokratyzowan i cnotliw odmian demo
kracji nazywa jednak Stagiryta nie demokracj, lecz p o 1 it e j (politeia):
Bo politeja jest to, krtko mwic, mieszanina oligarchii i de
mokracji47.
Ze wzgldu na nieunikniono skojarzenia rdzenia tego
terminu z wycznie greck form miasta-pastwa nie ist
nieje zadowalajcy odpowiednik tego sowa w jzykach no
woytnych. Dobrze umotywowane jest jednak kojarzenie go
ze sowem r e p u b l i k a, ale w klasycznym (res publica)
sensie tego sowa, tj. niejako przeciwiestwa monarchii, lecz
jako synonimu pastwa, w ktrym rzdzi prawo, a nie samo
wola.
Przyzwoito demokracji jest wszelako, zdaniem Atystotelesa, uzaleniona od jakoci ludu, ktry j tworzy.
Jeli masy ludu skadaj si w przewaajcej czci z miesz
kacw miast (rzemielnikw i wyrobnikw), dysponujcych
moliwociami czstego zjawiania si na zgromadzeniach
ludowych, przeto niezmiernie rozpolitykowanych, demokra
cja atwo degeneruje si w ochlokracj, a lud w motoch d
46 Tame, s. 130.
47 Tame, s. 135.

48

ny rozkoszy nieodpowiedzialnego podejmowania decyzji,


zaniedbujcy natomiast waciwe mu zajcia. Najlepsza
demokracja daje si natomiast zaprowadzi w spoecze
stwach przewanie agrarnych, gdzie lud zajmuje si upraw
roli i hodowl i nie ma wiele czasu, aby bez koniecznej po
trzeby zjawia si w miecie, ani zbyt wybujaych ambicji, by
samemu rzdzi, zadowalajc si wyborem i kontrol urzd
nikw. Zalet ludu rolniczego jest wic jego mae zaintere
sowanie polityk, ktra moe dziki temu pozostawa - na
wet w demokracji - w bardziej kompetentnych rkach:
Poniewa nie posiadaj oni wielkiego majtku, nie maj czasu
na odbywanie czstych zgromadze, a e brak im rzeczy potrzeb
nych do ycia, oddaj si gorliwie swym pracom, nie zajmuj si
obcymi sprawami i wicej maj przyjemnoci ze swej pracy anieli
z politykowania i piastowania urzdw, chyba e jakie urzdy
wielkie zyski przynosz48.
Paradygmat klasyczny (platosko-arystotelesowski) wsparty powag Pisma witego i jego nauk o pochodzeniu
wadzy od Boga (nisi est potestas a Deo, Rz 13, 1-7), w
wietle ktrej byo oczywistoci, e tak w sprawach ducho
wych, jak wieckich, lud naley prowadzi a nie i za nim
(papie w. Gelazy I) - wyznaczy tok mylenia o demokracji
caej ortodoksyjnej (katolickiej) teologii chrzecijaskiej, od
staroytnych patres poprzez redniowiecze do wspczesno
ci (najpeniej wyraony w encyklikach Leona XIII). [Rw
nie najwikszy teolog i filozof chrzecijaski, w. Tomasz z
Akwinu, pisa:
Gdy (...) niesprawiedliwe rzdy sprawuje wielu, mamy do czy
nienia z demokracj czyli z panowaniem ludu; dzieje si to ww
48 Tame, s. 214.

49

czas, gdy tum biednych si ciemiy bogatych. W tym wypadku


cay nard staje si jakby jednym tyranem49.
Pozytywne pojcie politeia wiza natomiast (acz nie wy
cznie) Akwinata ze sprawiedliwymi rzdami wojskowych:
Jeeli gromad rzdzi liczna grupa, rzdy nosz nazw politei, na przykad gdy (...) rzdzi armia50.
Trzeba jednak zauway, e w. Tomasz (a obok niego
Marsyliusz z Padwy) jest w ogle jednym z nielicznych auto
rw, ktrzy na przestrzeni a ponad dwch tysicleci - po
midzy upadkiem Grecji niepodlegej a rewolucj francusk
- w ogle posuguj si na oznaczenie rzdu ludowego
greckim pojciem demokraia. W Rzymie a do IV w. po
Chr. doliczono si jedynie trzech zastosowa tego sowa, i to
u autorw mao wanych. W powszechnej praktyce uywano
raczej zwrotw wywodzcych si od Cycerona, takich jak
cm tas, potestas popularis czy imperium populi. Jeszcze w
epoce renesansu czoowi pisarze polityczni posuguj si eu
femizmami, takimi jak: principato popolare (ksistwo lu
dowe - Niccol Machiavelli) czy vivere popolare (ycie
ludowe - Francesco Guicciardini)51.

49 w. Tomasz z Akwinu, O spoeczestwie i wadzy (De regimine principum), Polski Przegld Tomistyczny 1939, nr 1, s. 81.
50 Tame, s. 81-82 [Wida z tego, e w naszych czasach uznanie Doktora
Anielskiego wzbudziyby wojskowe dyktatury ocalenia publicznego,
takie jak generaa Pinocheta w Chile, ktre przywracaj elementarny
porzdek, nie zrywajc przecie z sam istot reimu demokratycznego, a
nawet go stopniowo instaurujc, i nie zastpujc go reimem monarchicznym lub arystokratycznym].
51 Zob. R. Wollheim, Democracy, Journal of the History of Ideas 1958,
nr 19, s. 225-242.

50

Pomijajc propagandowo-edukacyjne (dla podniesienia


prestiu demokracji wrd mas) wykorzystywanie mitu 2,5tysicletniej tradycji demokratycznej czy staroytnej Grecji
- ojczyzny naszej demokracji, rzadko spotykana jednomyl
no powanych zwolennikw i przeciwnikw demokracji
wspczesnej panuje natomiast w przedmiocie twierdzenia o
zupenej niekompatybilnoci demokracji greckiej z demo
kracj nowoczesn. Powszechnie zauwaalny jest przede
wszystkim fakt, i:
(...) w tradycji greckiej demokracja jest o wiele silniej poczo
na z isonomia (rwnymi prawami), ni z eleutheria (wolnoci)52.
Libera arystokratyczny - Beniamin Constant, w sawnej
mowie z 1819 roku o Wolnoci staroytnych i nowoytnych,
akcentowa kardynaln rnic w pojmowaniu w o l n o c i ,
ju to jako prawa do udziau we wadzy (u staroytnych), ju
to jako prawa do bycia wolnym od ingerencji wadzy wycie
prywatne jednostki (u nowoytnych)53. Libera demokratycz
ny R. A. Dahl wypunktowuje z kolei takie sprzeczne ze
wspczesn demokracj liberaln zaoenia ideau demokra
cji w staroytnoci, jak:
1. Przekonanie o zasadniczej zbienoci interesw (h
a r m o n i i) obywateli i podzielania przez nich tej samej kon
cepcji wsplnego dobra, podczas gdy zaoeniem demokracji
wspczesnej jest k o n f l i k t spoeczny, przezwyciany
dopiero drog konsensu, wskutek czego konstytutywn i nie
zbywaln cech nowoczesnej demokracji liberalnej jest ist
nienie artykuujcych te konflikty p a r t i i politycznych.
52 G. Sartori, dz. cyt., s. 379.
53 Zob. B. Constant, O wolnoci staroytnych i nowoytnych. Mowa wy
goszona w Athne Royal, Arka 1992, nr 42(6), s. 73-85.

51

Konsekwencj t dobitnie akcentuje zarwno demokrata


liberalny Kelsen:
Nowoczesna demokracja opiera si w zupenoci na stronnic
twach politycznych, ktrych znaczenie jest tym wiksze, im szerzej
stosuje si zasady demokratyczne. (...)
Popieranie tezy, e demokracja jest moliwa bez stronnictw po
litycznych, jest zudzeniem lub obud. Demokracja jest nieodwo
alnie i nieuchronnie pastwem partyjnym (Parteienstaat)54.

- ja k i demokrata narodowy Wojciech Wasiutyski:


Ustrj demokratyczny nie moe funkcjonowa bez zorganizo
wanych stronnictw politycznych, ktre reprezentuj odmienne
szkoy mylenia i zmieniaj si u wadzy, wzgldnie ukadaj si
co do wspwadzy. Ukad stronnictw w spoeczestwie jest w
praktyce waniejszy dla dziaania ustroju ni przepisy prawa kon
stytucyjnego55.

2. Uznanie za warunek istnienia dobrej polis jednorodno


ci ( h o m o g e n i c z n o c i ) politycznej, etnicznej, kultu
rowej, religijnej i wzgldnie nawet materialnej spoecznoci
j tworzcej, podczas gdy demokracja wspczesna za punkt
honoru ma coraz intensywniejsze rozwijanie i popieranie
p l u r a l i z m u na wszystkich tych i jeszcze innych po
lach.
3. Ciao polityczne winno by stosunkowo nieliczne, tak
aby obywatele mogli nawizywa i podtrzymywa kontakty
osobiste - do czego demokracja wspczesna nie przywizuje

54 H. Kelsen, dz. cyt., s. 26, 28.


55 Demokracja, w: Sownik polityczny (red. W. Wasiutyski), Nowy Jork
1980, s. 34.

52

wagi, a w kadym razie nie uzalenia wzajemnej sympatii


obywateli ku sobie od rozlegoci pastwa.
4. Aktywno polityczna ludu winna przejawia si w
formie b e z p o r e d n i e g o decydowania, podczas gdy
demokracja wspczesna dokonaa zdecydowanej opcji na
rzecz s y s t e m u p r z e d s t a w i c i e l s k i e g o , zacho
wujc jedynie (gdzieniegdzie) demokracj bezporedni w
postaci szcztkowej, tj. referendw. Zmiana ta jest zreszt
prost konsekwencj rnicy w poprzednim punkcie, a jej
dokonanie si przesdzio o moliwoci wykonania u schyku
XVIII wieku skoku w demokracj przez due pastwa,
poniewa wczeniej rwnie entuzjastw demokracji parali
owao przekonanie, i jest ona moliwa jedynie na maym
obszarze.
5. Zbdno zawodowej kadry urzdniczej (administracyjnej), wynikajca z przekonania, e kady obywatel moe
i powinien nie tylko gosowa, ale rwnie rotacyjnie uczest
niczy w administrowaniu polis, podczas gdy demokracja
wspczesna nie moe oby si bez b i u r o k r a c j i , ktr
na przykad Kelsen uznaje za warunek istnienia demokracji.
W istocie jedynym pastwem, do niedawna jeszcze
wspczesnym, jakie w duym stopniu przypominao demo
kracj atesk, bya - wykluczajca kolorowych metojkw
z jedynej sprawnie funkcjonujcej w Afryce demokracji Republika Poudniowej Afryki za czasw a p a r t h e i d u ,
zgodnie wyklta przez demokratyczn opini publiczn
caego wiata. Susznie zatem stwierdza R. A. Dahl:

53

Rnice s wic tak ogromne, e gdyby nasz hipotetyczny


Ateczyk znalaz si wrd nas, to stwierdziby, e nowoytna
demokracja adn demokracj w ogle nie jest56.
Nie mniejsza przepa oddziela wszystkie odmiany demo
kracji wspczesnej, na czele z liberaln, od wszystkich in
nych postaci demokracji klasycznej, do ktrych zalicza si
przede wszystkim: pierwiastek demokratyczny (t r y b u n a t
ludowy) w staroytnej Res publica Romana, bdcej mode
lem klasycznego republikanizmu, gdzie wadza (potestas)
naleaa do ludu {populus), ale autorytet (auctoritas) by
przy Senacie; woskie k o m u n y m i e j s k i e w re
dniowieczu i renesansie; d e m o k r a c j k a n t o n a l n
w Szwajcarii; redniowieczny p a r l a m e n t a r y z m s t a
n o w y (poczwszy od islandzkiego Althingu z 930 roku)
oraz s a m o r z d k o r p o r a c y j n y , uniwersytecki i
niektrych zakonw (np. dominikanw); wreszcie d e m o
k r a c j s z l a c h e c k w Polsce. adna z nich nie bya
bowiem ufundowana ani na demokratycznej teorii suweren
noci ludu, ani na liberalnej, egoistycznej koncepcji auto
nomii jednostki.
Najsawniejsz pozytywn autodefinicj k l a s y c z n e j
demokracji ateskiej, szanujcej prawo naturalne, zaprezen
towa w synnej mowie pogrzebowej onierzy polegych w
wojnie peloponeskiej, zanotowanej przez Tukidydesa, sam
Perykles. Definicja ta, bazujca na przewiadczeniu, e zmys
polityczny (wstyd i poczucie prawa57) wrodzony jest
wszystkim ludziom, odwoywaa si rwnie do obywatel
skiej samodyscypliny oraz do kategorii nazwanej pniej, w
tradycjiacisko-chrzecijaskiej, d o b r e m w s p l n y m
(bonum commune):
56 R.A. Dahl, dz. cyt., s. 31.
57 Platon, Protagoras, Warszawa 1958, s. 47.

54

Nasz ustrj polityczny nie jest naladownictwem obcych praw,


a my sami raczej jestemy wzorem dla innych ni inni dla nas.
Nazywa si ten ustrj demokracj, poniewa opiera si na wik
szoci obywateli, a nie na mniejszoci. W sporach prywatnych
kady obywatel i*st rwny w obliczu prawa; jeli za chodzi o
znaczenie, to jedii^tk ceni si nie ze wzgldu na jej przynale
no do pewnej grupy, lecz ze wzgldu na talent osobisty, jakim
si wyrnia; nikomu te, kto jest zdolny suy ojczynie, ub
stwo albo nieznane pochodzenie nie przeszkadza w osigniciu
zaszczytw. W yciu prywatnym nie wgldamy z podejrzliw cie
kawoci w zachowanie si naszych wspobywateli. (...)
Kierujc si wyrozumiaoci w yciu prywatnym, szanujemy
prawa w yciu publicznym; jestemy posuszni kadoczesnej wa
dzy i prawom, zwaszcza tym niepisanym, ktre broni pokrzyw
dzonych i ktrych przekroczenie przynosi powszechn hab. (...)
Jestemy jedynym narodem, ktry jednostk nie interesujc si
yciem pastwa uwaa nie za biern, ale za nieuyteczn58.
Demokracja n o w o c z e s n a natomiast odesza od kon
cepcji polityki jako realizacji dobra wsplnego na rzecz kon
cepcji ochrony partykularnych i n t e r e s w izolowanych
jednostek, postrzeganych albo utylitarystycznie, albo ideali
stycznie - ja k o suma przysugujcych tym jednostkom praw
naturalnych (Natural Rights), zawanym stopniowo do
pojcia praw czowieka (Human Rights). Prawo naturalne,
jako nienaruszalny fundament i rdo spoeczestwa, pa
stwa i prawa, zostao z kolei - z racji zanegowania spoecznej
natury czowieka (zoon politicn) - zastpione koncepcj
u m o w y s p o e c z n e j (Contrat social), czyli kontraktu
pierwotnie wolnych i rwnych jednostek, zawizujcych
spoeczestwo. Teoria kontraktualna w najbardziej rozpo
wszechnionej wersji (J.-J. Rousseau) ma brzmienie nastpu
jce:
(58 Tukidydes, dz. cyt., s. 107,109-110.

55

Kady z nas spoem oddaje swoj osob i ca swoj potg pod


naczelne kierownictwo woli powszechnej (volont gnrale),
i traktujemy kadego czonka jako cz niepodzieln caoci59.

Inn, kardynaln rnic pomidzy demokracj klasyczn


a demokracj nowoczesn gboko uwypukla filozof-tomista
Jean Madiran, nazywajcy klasyczn t demokracj:
(...) ktr - w sensie wzgldnym oczywicie - mona nazwa
odwieczn: polega ona na sposobie W YZNACZANIA ludzi spra
wujcych wadz. Z desygnowaniem tych, ktrzy bd rzdzi,
przez tych, ktrzy bd rzdzeni, dokonywanym wedug rnych
zasad wyborczych, spotka si moemy (...) we wszystkich okre
sach historii. (...) Liczba i kwalifikacje wyborcw byy rne, bo
istniao w iele ustrojw wmieszanych, czcych w rnym stop
niu system demokratyczny z systemem arystokratycznym60.

Natomiast demokracja nowoczesna tylko z pozoru dziaa


tak samo jak klasyczna, w rzeczywistoci jest inna:
Po pierwsze, desygnowanie rzdzcych przez rzdzonych jest
tutaj uznawane za jed yn ie suszny sposb ich wyaniania, ustroje
niedemokratyczne uznawane s za niemoralne. Taka demokracja
przestaje by jednym z ustrojw, ktry mona wybra ze wzgldu
na sprawno, poytek, obyczaj polityczny, i ktry mona te po
prawia, ogranicza lub znosi, kierujc si podobnymi wzglda
mi. (...)
W demokracji nowoczesnej taka ewentualno uznana zostanie
za moralnie nagann i pozbawion logiki. Demokracja jest tu
traktowana jako niepisane prawo, ktrego uchylenie zawsze jest
sprzeczne ze sprawiedliwoci. Natomiast demokracja klasyczna

59 J.-J. Rousseau, Umowa spoeczna, d 1948[3], s. 21.


60 J. Madiran, Dwie demokracje, bruLion 1998, nr 1(28), s. 7.

56

bya instytucj odwoywaln, ktr czciow o lub w peni wpro


wadzano lub uchylano zalenie od czasu, miejsca i okolicznoci.
W demokracji nowoczesnej definicj sprawiedliwoci politycz
nej stanowi demokracja, za niesprawiedliwoci - brak demokracji.
Po drugie - desygnacja rzdzcych przez rzdzonych stanowi
jed yn podstaw prawowitoci. (...) W szelka suwerenno, wszel
kie prawo odwoujce si do innej podstawy jest faktycznie bez
podstawne, a wic stanowi tyrani. Od tej pory na uznanie zasu
guje tylko ta suwerenno i tylko to prawo, ktre opieraj si na
woli ogu.
W ten sposb demokracja nowoczesna podszywa si pod de
mokracj klasyczn, przebiera si w jej formy i przeciwstawia si
rozrnianiu ich obu. Uznaje si za praw dziw demokracj. Desygnacj rzdzcych miesza z ich prawowitoci (lgitimit): pra
wo wito wynika z desygnacji (demokratycznej) i stanowi z ni
jedn cao.
Po trzecie - w konsekwencji poprzednich zasad wadza demo
kratyczna staje si w demokracji nowoczesnej wadz nieograni
czon. (...) Kiedy prawo wito wadzy opiera si wycznie na
desygnacji tego, komu powierzono jej wykonanie, wadza ma pra
wo robi wszystko: bo kt miaby prawo j ograniczy? Tak na
prawd hamuj j przyzwyczajenia, tradycje, rzeczywisto, prze
ciwstawne pogldy. adne z nich jednak nie wynika z praw (no
woczesnej) demokracji, ta za stara si je znie poprzez nieustan
n demokratyzacj spoeczestwa61.

Moment narodzin tak rozumianej demokracji nowoczesnej


wyznacza Madiran na rok 1789.
Dlatego tak straszliwa jest ta data w historii wiata, gdy ludzie
zadecydowali, e odtd prawo bdzie >>wyrazem woli ogu,
czyli wyrazem woli ludzi. Jest to data, gdy ludzie postanowili
nada sobie samym prawo, data, gdy grzechowi pierworodnemu
nadali wymiar kolektywny. (...) Fundamentalny grzech: metafi
61 Tame, s. 8-9.

57

zyczny bunt, poprzez ktry czowiek chce sobie samemu nada


wasne prawo moralne, odchodzc od tego, ktre otrzyma od Bo
ga. W 1789 apostazja ta nabraa charakteru kolektywnego. Staa si
podstawow zasad polityki. Demokracja nowoczesna to demokra
cja klasyczna w stanie grzechu pierworodnego62.

Fundamentalnie a n t y r e l i g i j n a , a przeto wanie


a n t y l u d z k a natura demokracji nowoczesnej, ktra wrcz
chlubi si dokonanym w niej rozdziaem polityki od religii
i Pastwa od Kocioa, jako swoj rzekomo szczegln zdo
bycz, zostaa rozpoznana ju przez pokolenie kontrrewolu
cyjnych mylicieli przeomu XVIII/XIX wieku, w tym przez
polskiego filozofa-mesjanist Jzefa Mari Hoene-Wroskiego, ktry konstatowa:
Zamiast by demokratyczn, jak zw t rzekom cywilizacj
nowoczesn, jest ona waciwie bydokratyczn (zookratyczn),
gdy wycza si z niej formalnie wpyw Boga63.

Przeomowo daty rewolucji we Francji (a w sferze inte


lektualnej - inspirujcej jej sprawcw, kontraktualnej teorii
demokratycznej Rousseau) nie przeczy wczeniejszemu wy
stpowaniu koncepcji cielcych drog demokracji nowocze
snej. Bodaj najstarsz z nich jest koncepcja suwerennoci
ludu XIV-wiecznego autorstwa ekskomunikowanego praw
nika (awerroisty) - Marsyliusza z Padwy, ktry katolick
formu omnis potestas a Deo zastpi formu omnis potestas a populo (caa wadza pochodzi od ludu), uzupeniajc j

62 Tam e, s. 9-10.
63 [J.M.] H oene-W roski, List do papiey o naglcej potrzebie obecnej
spenienia religji (W y ci g z tom u II Reformy wiedzy ludzkiej), W arszaw a
1928, s. 144.

58

natychmiast dodatkiem o przekazaniu tej wadzy przez lud


cesarzowi64.
Rzeczywiste oddziaywanie posiady jednak dopiero, po
czwszy od XVII wieku, ideologiczne pomysy zrodzone w
krgu radykalnego skrzyda herezji kalwiskiej - angloamerykaskiego p u r y t a n i z m u . Nie znaczy to jednak, iby
sam Kalwin, a nawet wszyscy purytanie, skaniali si ku de
mokracji. Przeciwnie - na przykad duchowy przywdca
pierwszej kolonii nowoangielskiej w Massachusetts, pastor
John Cotton stwierdza:
N ie wyobraam sobie, by kiedykolwiek B g m g nakaza de
mokracj jako rzd odpowiedni dla kocioa albo pastwa. Jeli
rzdzi bdzie lud, kto bdzie poddanym? Jeli idzie o monarchi
czy arystokracj, obie s wyranie uznane i nakazane w Pimie, tak
wic, jak dotd, naley odnosi wadz najwysz do Pana i w obu
ustanowi teokracj jako najlepsz form rzdu w pastwie, jako
te i w kociele65.

Historyk (Jonathan C. D. Clark) stwierdza jednak, e dok


tryna rwnoci zostaa skonstruowana, przez radykalnych
d y s y d e n t w protestanckich i nastpnie z s e k u l a r y z o w a n a przez amerykaski liberalizm, w opozycji do tra
dycji anglikaskiej, ktra:
(...) potwierdzaa, z wielk si i wyrafinowaniem intelektual
nym, e stabilny porzdek spoeczny da si zbudowa wycznie w
oparciu o doktryn naturalnej nierwnoci ludzi66.

64 W traktacie Defensor pacis z o k o o 1328 roku.


65 L ist do lorda Say i S eal z 1 636 roku.

66 O spoeczestwie obywatelskim, tolerancji i innych mitach. Z


J.C .D . C larkiem - h istoryk iem an gielsk im - rozm aw ia Z. Janow ski, Ar
ka 1994, nr 4 9 (1 ), s. 9 8 .

59

Rozpoznanie to potwierdza rwnie m.in. G. P. Gooch,


wskazujcy na F u n dam en tal O rd e rs o f C o n n ecticu t z 14 I
1638 jako na pierwsz pisan konstytucj wspczesnej de
mokracji67.
Pomimo tego, a po pierwsze dziesiciolecia XIX wieku
samo sowo demokracja w publicystyce politycznej poja
wia si bardzo rzadko, jeszcze rzadziej aprobatywnie, a sto
sunkowo najczciej ze wskazaniem na jego archaiczno
bd egzotyczno. Przykadowo, D ictio n n a ire u n iversel
Antoine'a Furetire'a z 1690 roku zauwaa, i demokracja
kwita jedynie w republikach Rzymu i Aten, a D ictio n n a ire
d e l'A c a d m ie fra n a is e z 1762 podaje, e niektre kantony
w Szwajcarii s autentycznymi demokracjami . W podobnym
(i pejoratywnym) sensie wspominali o demokracji prawo
dawcy liberalizmu (John Locke, Monteskiusz), a nawet sam
twrca nowoytnej ideologii demokratycznej - Rousseau, nie
koncentruje wok tego pojcia swojego wywodu o suwe
rennoci ludu. Uznajc wprawdzie, e:
G d y b y is tn ia lu d z o o n y z b o g w , m ia b y rzd d e m o k r a ty c z n y
().

Rousseau dodaje jednak:


T ak d o s k o n a y rzd n ic n a d a je s i d la lu d z i68.

Co wicej B io r c w y r a z y w z n a c z e n iu c is y m , p r a w d z iw a d e m o k r a c ja
n ig d y n ie istn ia a i n ig d y n ie b d z ie is tn ie . S p r z e c iw ia s i to p o

67 Zob. G.P. Gooch, English Democratic Ideas in the Seventeenth Centu


ry, New York 1959[2],
68 J.-J. Rousseau, dz. cyt., s. 65.

60

rzdkowi naturalnemu, aeby wielka liczba rzdzia, a maa bya


rzdzon69.

Zupenie odosobnionym, jeszcze w XVIII stuleciu, przy


kadem myliciela, ktry zmieni techniczne znaczenie sowa
demokracja z archaicznej idei bezporedniego samo
rzdu na nowoytn ide r z d u p r z e d s t a w i c i e l
s k i e g o , by rojalista i minister Burbonw - markiz
d'Argenson, rozrniajcy demokracj faszyw (ochlokratyczn i anarchiczn) i prawdziw (przedstawicielsk):
Faszywa demokracja szybko stacza si w anarchi. Oznacza
rzdy posplstwa - takiego jak lud w czasie rewolucji - bezczelnie
szydzcego z prawa i rozumu. Tyraski despotyzm tego ludu wy
nika bez wtpienia z przemocy, z jak dziaa, i niewiary we wasn
rozwag. W p r a w d z i w e j d e m o k r a c j i rzdzi si przez
usankcjonowanych w wyborach deputowanych. Misja tych wybra
nych przez lud przedstawicieli oraz autorytet, jakim si oni ciesz
tworz publiczn wadz7071.

Terminem demokracja nader rzadko posugiwali si


rwnie rewolucjonici francuscy, nie wyczajc jakobinw,
a thermidorianie (ktrzy obalili tyrani Robespierre'a) nie
mniej od krla Prus, Fryderyka Wilhelma II, ubolewali nad
napadami wciekoci francuskiego demokratyzmu, uto
samiajc go z rzdami ulicznikw (canaillarchie)11. Ogl
nie rzecz biorc, termin ten (jak rwnie forma osobowa
demokrata) ustpuje w frekwencji zdecydowanie terminom
republika/republikanin, patriota czy sankiulota, nieco

69 T am e, s. 64.
70 Cyt. za: P. R onsavallon, Historia sowa demokracja" we Francji,
N ow a R es P ublica 1996, nr 5 (9 2 ), s. 68.
71 C yt. za: tam e, s. 72.

61

czciej pojawiajc si jedynie jako antonim sowa arysto


krata. Robespierre (i tak stosunkowo najczciej odwoujcy
si do pojcia demokracja) gosi zamiar zbudowania r e
publ i ki :
(...) ktra byaby rwnie odlega od burz towarzyszcych de
mokracji absolutnej, jak i od zdradliwego spokoju przedstawiciel
skiego despotyzmu72.

Znamienne, e jakobini w swojej mitologii republika


skiej chtniej odwoywali si do niedemokratycznej (i po
siadajcej diarchi krlewsk) Sparty anieli do demokra
tycznych Aten. Potwierdza to wypowied ich angielskiego
admiratora - radykaa Thomasa Paine'a: Francuscy republi
kanie nie pragn czystej demokracji staroytnych Aten73.
Paine by zreszt jednym z nielicznych autorw tej epoki,
ktrzy o demokracji wypowiadali si pozytywnie. Jako ty
powy nowoytnik ceni jednak system reprezentacyjny
i podkrela, e:
Demokracja z systemem przedstawicielskim jest lepsza od de
mokracji bezporedniej nawet na maych terytoriach. Gdyby w
Atenach zosta wprowadzony system przedstawicielski, ustrj de
mokratyczny zostaby ulepszony74.

Ujemny - a przeciwstawiony idealizowanemu r e p u b 1i k a n i z m o w i - sens nadawa natomiast sowu demokracja


inny praojciec demokracji liberalnej - Immanuel Kant.
Jego pierwszy paragraf definitywny do koncepcji wiecz
nego pokoju mia brzmienie ultymatywne:
72 P rzem w ien ie w K on w en cji z 5 I I 1794, cyt. za: tam e, s. 72.
73 Cyt. za: tam e, s. 70.
74 T. Paine, The Righs ofMan, cyt. za: G. Sartori, dz. cyt., s. 3 6 2 -3 6 3 .

62

Ustrj obywatelski w kadym pastwie winien by republika


ski75.

Gdy jednak chodzi o form a regiminis, to Kant wyjania,


e:
(...) kady rzd jest albo republikaski albo despotyczny, [za]
demokracja [ - w e waciwym sensie tego sowa - ] jest niewtpli
wie despotyzmem76.

Robert R. Palmer ustali, e tylko w trzech tekstach licz


cych co najmniej kilkaset sw, a pochodzcych z dekady
1789-99, sowo demokracja zostao uyte w sensie dodat
nim. Ich autorami byli: Paine, Robespierre oraz... czowiek,
ktry pniej sta si papieem Piusem VII77.
Mimo wszystko, rewolucyjny republikanizm francuski
naley bez wtpienia (dziki jakobinom, hebertystorn i innym
radykaom) do historii demokracji totalitarnej, a dziki feliantom i yrondystom do historii demokracji liberalnej, na
tomiast jego* rezerwa w stosunku do terminu demokracja
bya tylko kopotem leksykalno-semantycznym. Co innego
drugi republikanizm tej doby - amerykaski - i jego epifenomen ustrojowy: konstytucja Stanw Zjednoczonych w jej
pierwotnym ksztacie, ktra z demokracj tosama jest tylko
we wspczesnej mitologii demokratycznej. W rzeczywisto
ci Ojcowie-Zaoyciele (Founding Fathers) USA byli
admiratorami k l a s y c z n e g o r e p u b l i k a n i z m u,
wraz z ide rzdu mieszanego, wzbogacon jedynie o do
75 I. Kant, Wieczny pokj, W arszaw a bdw , cyt. za: G. Sartori, dz. cyt., s.
362.
76 T am e, s. 353.
77 R .R . Palm er, The Age of Democratic Revolution - The Challenge, Prin
ceton 1959, s. 19.

63

robek nowoytnego konstytucjonalizmu, tak w wersji kon


serwatywnej t o r y s w (William Blackstone), jak arystokratyczno-liberalnej w h i g w (John Locke), oraz teorii
trjpodziau wadz (Locke, Monteskiusz). Ich podstawow
intencj, zasadniczo spenion w oryginalnym tekcie kon
stytucji, byo nadanie wolnej republice ustroju harmonizu
jcego pierwiastek quasi-monarchiczny (w instytucji prezy
denta) z arystokratycznym (Senat jako reprezentacja natu
ralnej arystokracji) i umiarkowanie demokratycznym (Izba
Reprezentantw), z kluczow w architektonice tego ustroju
rol Sdu Najwyszego jako stranika bezosobowych Rz
dw Prawa (n o m o k r a c j i). Ustrj taki mia zabezpie
cza republik przed jej zdegenerowaniem si w tyrani, oli
garchi lub wanie demokracj, identyfikowan z ochlokracj.
Indywidualnie pogldy Ojcw-Zaoycieli byy wpraw
dzie do zrnicowane - od kryptomonarchizmu G eorge'a
Washingtona i Alexandra Hamiltona, poprzez konserwatyw
ny republikanizm Johna Adamsa i liberalny republikanizm
Jamesa Madisona, a po liberalny demokratyzm Thomasa
Jeffersona - niemniej ani ustrj przez nich wypracowany nie
by demokracj, ani ich rozumienie demokracji nie pokry
wao si z kanonem demokratycznej wiary w demokracji
nowoczesnej. Sowo demokracja nie pada te ani razu w
tekcie konstytucji amerykaskiej, za jej autorzy nie uwaali
jej za demokratyczn. Dla waciwej naszym czasom demo
kratycznej pruderii mog, a nawet musz by wstrzsajce
okrelenia: czereda, bydo czy motoch, przewijajce
si nieustannie w wypowiedziach Founding Fathers, ilekro
mwili oni o ludzie. Lud - to to tylko ogromna bestia mawia Hamilton, za Adams demokracj definiowa - zdra
dzajc tym wpyw Thomasa Hobbesa - jako przedpolityczny

64

stan natury, poprzedzajcy ustanowienie jakiejkolwiek


konstytucji. Madison wreszcie twierdzi, e:
Demokracje zawsze byy widowiskiem penym zaburze i spo
rw; zawsze okazyway si sprzeczne z osobistym bezpiecze
stwem obywateli i prawem do wasnoci; przy tym na og ich
ycie byo tak krtkie, jak gwatowna bya ich mier78.
Nawet demokrata (agrarysta) Jefferson daleki by od
egalitaryzmu, rozrniajc, zgodnie z tradycj klasyczn,
lud (populus) - ktrym w jego oczach byli cnotliwi farme
rzy - od plebsu, i przestrzegajc (w zupenej zgodzie z
tradycj arystotelesowsk), e woln republik czekaby nie
chybny upadek, gdyby prawa wyborcze otrzymaa kanalia z
zaukw wielkich miast.
Sedno odmiennoci amerykaskiego republikanizmu od
demokracji wskaza cile jeden z ostatnich przedstawicieli
nowoangielskiego federalizmu (i gwny informator A. de
Tocqueville'a podczas jego podry po USA) - Daniel Web
ster:
Wielu ludzi nie potrafi odrni republiki od demokracji, [a] s
to pojcia zasadniczo rne i faktycznie sprzeczne. Republika jest
tak struktur wadzy obieralnej, w ktrej rzd musi stawia sobie
jako cel wszystkich swoich poczyna dobro oglne; w demokracji
natomiast chwilowe namitnoci ludu, nie liczcego si z dobrem
ogu, staj si wytycznymi dla rzdzcych. W pierwszym przy
padku rzdz rozum i poytek spoeczestwa; w drugim, uprze
dzenia i namitnoci. Postanowienia konstytucji amerykaskiej
bior pod uwag niebezpieczestwa demokracji (...); ograniczenia
konstytucyjne s rodkami przyjtymi dobrowolnie przez lud, by
wasne jego bdy i samowola nie przeszkodziy mu w osigniciu
78 The Federalist, nr 10, cyt. za: G. Sartori, dz. cyt., s. 353.

65

powszechnego dobrobytu. S to rodki majce zapewni narodowi


przywdcw, ktrzy bd stawiali trwae dobro nad przemijajce
korzyci ogu lub czci spoeczestwa. Gdy te rodki przestaj
by skuteczne, a prawodawca, wykonawca wadzy lub sdzia staj
si narzdziami namitnoci ludu lub rzdzcej wikszoci, w w
czas wadza pastwowa, bez wzgldu na form, staje si demokra
cj i odtd zagroona jest wolno publiczna7980.

Zwrot ku demokracji nastpi w USA dopiero za prezy


dentury (1828-36) demagoga-populisty Andrew Jacksona,
ktry wprowadzi system rotacyjnoci na urzdach nie po
chodzcych z wyboru i praktyk tzw. podziau upw, tj.
wymiany wszystkich stanowisk przez ekip nowo wybranego
prezydenta, a za pierwsz zasad ustroju uzna suwerenno
ludu, interpretowan jako nakaz, i rzdzi powinna wik80
szosc
Przeomowa, pierwsza fala demokratyzacji, zapoczt
kowana prezydentur Jacksona i rozlewajca si odtd stop
niowo na Stary Kontynent, zbiega si w Europie z ostatecz
nym przejciem pojcia demokracja ze sfery spoecznej do
politycznej, ktre to rozumienie do czasw tzw. Wiosny Lu
dw (1848-49) reprezentowaa jedynie skrajna lewica ra d y -.
kalno-republikaska i socjalistyczno-komunistyczna. Tym
samym historia idei demokratycznej, rozumiana jako ewolu
cja pojcia, waciwie si koczy. Odtd panuje ju tylko
monotonna regularno kolejnych przypyww (z interwaa
mi odpyww) fal demokratyzacji, uwieczonych zdaniem
entuzjastycznych czcicieli demokracji (jak Francis Fukuy'

'

79 D. Webster, The First Settlement of New England - przemwienie z


1829 roku.
80 Zob. A. Jackson, Rzdzi powinna wikszo, w: B. Sobolewska, M.
Sobolewski, Myl polityczna XIX i XX w. Liberalizm, Warszawa 1978, s.
167-169.

66

ama) spenieniem celu (telos) historii w demokratycznoliberalnym kapitalizmie, za zdaniem bardziej powcigli
wych i rozwaniej szych (jak Samuel P. Huntington z jego
teori zderzania si cywilizacyj) przed demokracj staj
cigle nowe zadania i wyzwania. W schemacie Huntingtona
pierwsza fala demokratyzacji trwaa przez stulecie 18281926, druga przypada na lata 1943-62, trzecia, zapocztko
wana portugalsk rewolucj godzikw (1974) i wzmoona
po 1989, trwa nadal. Bardziej szczegowy i podzielony na
niniejsze odcinki, lecz zasadniczo zbieny ze schematem
Huntingtona, rozwj poliarchii prezentuje Dahl. W obu
wypadkach podstawowym kryterium przejcia do demo
kracji jest powszechno i rwno prawa wyborczego, jak
rwnie faktyczna swoboda i brak nieobiektywnych ogra
nicze w korzystaniu z tego prawa.

L iteratura: J. Bryce, Modern Dmocraties, I-II, London


1921; V. Pareto, Trasformazione della democrazia, Milano
1921, R om a'l999[2]; K. Zakrzewski, Kryzys demokracji,
Warszawa 1930; J. Barthlemy, La crise de la dmocratie
moderne, Paris 1931; A. Trzaska-Chrzszczewski, Przypywy
i odpywy demokracji, Warszawa 1939; Polska myl demo
kratyczna w cigu wiekw. Antologia (opr. M. Kridl i in.),
Nowy Jork 1945, Warszawa 1986[2]; H.J. Laski, The Ameri
can Democracy, London 1949; A.H.M. Jones, Athenian D e
mocracy, Oxford 1957, 1969[2]; R. Wollheim, Democracy,
Journal of the History of Ideas 19(1958); G.P. Gooch, En
glish Democratic Ideas in the Seventeenth Century, New
York 1959[2]; R.R. Palmer, The Age o f Democratic Revolu
tion - The Challenge: A Political History o f Europe and
America, 1760-1800, I-U, Princeton 1959-1964; I. Kristol,
On the Democratic Idea in America, New York 1972; M.I.
67

Finley, Democracy, Ancient and Modern, New Brunswick


1973, London 1985[2]; M. Crozier, S.P. Huntington, J. Watanuki, The Crisis o f Democracy, New York 1975; A. de
Tocqueville, O demokracji w Ameryce [1835-40], Warszawa
1976, wyd. pene: Krakw 1996; A. Lijphart, Democracy in
Plural Societies, New Haven 1977; J. Madiran, Les deux
dmocraties, Paris 1977; J. Linz, A. Stepan (red.), The Break
down o f Democratic Regimes, Baltimore 1978; G.B. Powell
Jr., Contemporary Democracies, Cambridge 1982; N. Bobbio, II futuro della democrazia, Torino 1984; A. Lijphart,
Democracies: Patterns o f Majoritarian and consensus
government in Twenty-one Countries, New Haven-London
1984; T. Vanhanen, The Emergence o f Democracy: A Com
parative Study o f 119 States, 1850-1979, Helsinki 1984; J.
Ekes, Zota demokracja, Warszawa 1987; J.-F. Revel, Jak
gin demokracje, Warszawa 1987 [II obieg]; R. Legutko,
Krytyka demokracji w filozofii politycznej Platona, Krakw
1991; D.J. Boorstin, Amerykanie: fenom en demokracji
[1973], Warszawa 1995; S.P. Huntington, Trzecia fala demo
kratyzacji, Warszawa 1995; P. Rosanvallon, Historia sowa
demokracja we Francji, Nowa Res Publica 5(1996).

68

ODMIANY DEMOKRACJI. DEMOLIBERALIZM


Semantyczny zamt wok pojcia demokracja sprawia,
e w zasadzie niemoliwe jest wskazanie jej desygnatu bez
opatrzenia rzeczownika demokracja jakim dookrelajcym
przymiotnikiem:
Podobnie jak mda potrawa ma smak jedynie dziki dodanym
do niej przyprawom, tak demokracja nie ma swej prawdziwej po
staci, pki nie doprecyzuje si jej jako liberalnej, lud ow ej,
radykalnej czy socjalistycznej81.

Jedne z przymiotnikw dookrelaj sfer rzeczywistoci,


ktrej demokracja - zazwyczaj postulatywnie - ma dotyczy.
Taki charakter maj okrelenia: demokracja p o l i t y c z n a ,
demokracja s p o e c z n a , demokracja g o s p o d a r c z a
( e k o n o m i c z n a ) , demokracja p r z e m y s o w a , de
mokracja k u l t u r a l n a , demokracja l o k a l n a . Okre
lenia te nie s jednak - jak to si niekiedy twierdzi - zupe
nie neutralne, albowiem zazwyczaj akcentowanie ktrego
z nich, niekiedy za wrcz przeciwstawianie ich sobie, wie
si z nadawaniem pojciu demokracja sprecyzowanego (tu:
zawonego) odcienia ideologicznego. Zwaszcza hasa de
mokracji spoecznej i demokracji gospodarczej, traktowa
ne jako spenienie prawdziwej demokracji, specyfikuj
lewicowych egalitarystw, z socjalistami wszystkich odcieni
wcznie - ale rwnie demokratw chrzecijaskich, z t
rnic, e chadecy pojciom tym nadaj sens solidarystycz-

81 P. R onsavallon, dz. cyt., s. 76.

69

ny, a nie antagonistyczny. Natomiast przyznawanie bez


wzgldnego, lub przynajmniej warunkujcego pozostae,
prymatu demokracji politycznej znamionuje na og demo
kratyczn prawic : demokratw liberalnych, liberaw
i przyczonych do demokracji konserwatystw.
Otwarcie zwizane z presupozycjami ideologicznymi,
bd antropologicznymi, s natomiast takie okrelenia jak:
demokracja l i b e r a l n a , demokracja n a r o d o w a , de
mokracja l u d o w a (i traktowana jako jej dalsze, planowa
ne i spodziewane stadium: demokracja s o c j a l i s t y c z n a ) ,
demokracja c h r z e c i j a s k a . Wreszcie, wyjtkowo,
okrelenie demokracja t o t a l i t a r n a nie jest autoidentyfikacj pozytywn reprezentantw danego kierunku, lecz
wprowadzone zostao do obiegu krytycznego przez J. L.
Talmona82 jako ujemna kategoria oceniajca, specyfikujca
radykalno-utopijny nurt demokracji, wywodzcy si od russowskiej doktryny woli powszechnej, po raz pierwszy wy
prbowany przez j a k o b i n w , a kulminujcy w b o l
sze w izmie.
Dominujc tendencj, tak w akademickiej politologii, jak
w demokratycznej propagandzie i w jzyku potocznym, jest
zawanie pojcia demokracja, na og take z intencj
dowiedzenia wycznej prawdziwoci tego modelu demo
kracji, do systemu demokracji liberalnej, nazywanej rwnie
(cho raczej przez przeciwnikw i z zabarwieniem pejora
tywnym) d e m o l i b e r a l i z m e m . Ta zbitka pojciowa
(w rozszerzeniu: demokratyczny liberalizm), powstaa z gr.
sowa demokratia i ac. sowa liberalis (dotyczcy wolno
ci), wskazuje na ideologi fundujc system, ktrego pier
wiastkami skadowymi s wyselekcjonowane zasady demo
82 Zob. J.L. T alm on, The Origins of Totalitarian Democracy, London
1952, passim.

70

kracji, takie jak suwerenno ludu, rzdy wikszoci, po


wszechne i rwne prawo wyborcze, oraz liberalizmu (auto
nomia jednostki, prawa czowieka, gwarancje praw mniejszo
ci).
Wynalezienie terminu demoliberalizm - uytego w
sensie bezwzgldnie pejoratywnym - przypisuje si najcz
ciej przyczonemu do faszyzmu epigonowi woskiej pra
wicy liberalnej, zwanej historyczn (destra storica), neoidealistycznemu filozofowi Giovanniemu Gentile. Deprecjo
nujc pod tym pojciem liberalizm lewicowy, progresistowski, radykalny i antynarodowy, Gentile (idc w tym konse
kwentnie za G. W. F. Heglem) pragn jednak zachowa wa
nie sens pozytywny dla pojcia liberalizm (rozumianego
jako zidentyfikowanie wolnoci jednostki z wolnoci jed
nostki w pastwie, a nie przeciw pastwu), tote wybierajc
faszyzm, uwaa go za logiczn i konieczn kulminacj libe
ralizmu. Nie sposb natomiast ustali pierwszego przypadku
uycia aprobatywnego terminu demoliberalizm, chocia
bezsprzeczne jest, i inicjatorami poczenia demokracji z
liberalizmem byli w pierwszym rzdzie ci progresywistyczni
liberaowie, ktrzy jednoczenie dali si pozna jako etyczni
u t y l i t a r y c i , mniemajcy, i demokracja jest ustrojem
dajcym maksimum k o r z y c i i zapewniajcym najwi
cej indywidualnego s z c z c i a najwikszej liczbie
jednostek: Jeremy Bentham, John Stuart Mili i Leonard T.
Hobhouse. Synteza taka wymagaa, z jednej strony, porzuce
nia przez demokratw metafizycznej konstrukcji woli
powszechnej i antyparlamentaryzmu oraz bezwzgldnej
opcji na rzecz demokracji bezporedniej, z drugiej za strony
- wyrzeczenia si przez liberaw elitaryzmu i jego wykad
nika w postaci wyborczych cenzusw.
Do zespolenia demokratyzmu i liberalizmu przyczyni si
take zrezygnowany konserwatysta liberalny - Alexis de
71

Tocqueville w drugiej fazie swoich pogldw, po 1848 roku,


kiedy to odszed od s o c j o l o g i c z n e g o ujcia demo
kracji jako ekspresji idei rwnoci, przeciwstawnej arysto
kratycznej idei wolnoci i implikujcej socjalistyczn nie
wol. W ten sposb Tocqueville:
Z socjalizmem poczy antyliberaln cz demokracji, czyli
demokratyczny despotyzm, za jej cz niedespotyczn zczy z
liberalizmem83.

Ju sama ta okoliczno, i operacj zczenia demokracji


z liberalizmem przeprowadzili nie demokraci, lecz liberao
wie, wskazuje, e w powszechnym obiegu sowo demokra
cja to obecnie skrt oznaczajcy system demokracji liberal
nej i ideologi demoliberalizmu, tote uprawnione jest twier
dzenie, e:
Pod wzgldem merytorycznym wygra liberalizm, w tym sen
sie, e wchon demokracj w daleko wikszym stopniu, ni de
mokracja zaanektowaa liberalizm; [a] demokraci (z wyjtkiem
radykalnego, rewolucyjnego skrzyda, ktre doczyo do socjali
zmu) zaakceptowali zasad, i wolno jest celem, za demokracja
rodkiem84.

Tak samo jednak faktem jest, e nie pogodzeni z t ope


racj demokraci radykalni rwnie tam, gdzie nie udao im
si nigdy przeprowadzi rewolucji oraz zbudowa demo
kracji prawdziwej (resp. ludowej/socjalistycznej),
wywieraj nieustanny nacisk na demokracj liberaln, nada
jc jej w wysokim (rekordowym w krajach skandynawskich,
Holandii i Francji) stopniu posta s o c d e m o l i b e r a l i 83 G. Sartori,

dz. cyt., s. 4 5 6 -4 5 7 .

84 Tame, s. 457.

72

z mu, wzgldnie totalitaryzmu zimnego, czyli charaktery


zujcego tzw. pastwo opiekucze. Wskutek tego nacisku
demoliberalizm, ktry w XIX wieku czy si wci jeszcze
z liberalizmem ekonomicznym (leseferyzmem), wspczenie
sta si liberalizmem socjalnym, ju nie tylko akceptuj
cym, ale wrcz inicjujcym etatyzm i interwencjonizm go
spodarczy. Tym samym sta si on w wielu wypadkach wrcz
nieodrnialny od socjaldemokracji - zwaszcza od kiedy
cz socjaldemokratw, widzc oczywiste bankructwo so
cjalizmu, zbliya si od drugiego kraca do demoliberalnego
centrum, proklamujc (Tony Blair, Gerhard Schroder) tzw.
Trzeci Drog, aprobujc w zasadzie gospodark rynkow.
W sferze moralno-obyczajowej demoliberalizm wykazuje
z kolei stale przybierajc na sile tendencj do akceptacji
p e r m i s y w i z m u , a nawet nihilizmu, do czego skania go
waciwe mu egzaltowanie t o 1 e r a n c j i, i to w znacze
niu tzw. tolerancji pozytywnej (afirmatywnej), jak rwnie:
podatno na nadawanie egoistycznego i roszczeniowego
znaczenia p.r a w o m c z o w i e k a (Huma Rights),
rozpoznawanym przez Jeana Madirana jako prawa czowie
ka bez Boga85. Ten wysoki stopie wspczesnej identyfika
cji demoliberalizmu ze zjawiskiem politycznej poprawno
ci (Political Corectnes), wiadomie niedookrelanego
wymogu otwartoci oraz gromkiego antyfaszyzmu na
daje demoliberalizmowi jednoznaczny odcie liberalizmu
l e w i c o w e g o i otwarcie wrogiego cywilizacji klasyczno-chrzecijaskiej.
Chocia zczenie demokracji z liberalizmem jest wsp
czenie bezsprzecznym faktem, podobnie ja k zdobycie przez
ideologi demoliberaln statusu ideologii panujcej (resp.
85 Z ob. J. M adiran, Les droits de l'homme sans Dieu DHDS, Paris
I9 9 5 [6 ], passim.

73

ideologii klasy panujcej w demokracji, legitymizujcej


panowanie demokratycznego establishmentu), nie jest ono
wcale oczywiste i naturalne. Pierwotnie panowaa bowiem
wzajemna wrogo czystego demokratyzmu i czystego
liberalizmu. Wychodzcy z tezy o suwerennoci ludu,
przejawiajcej si wycznie w woli powszechnej (volont
gnrale), integralny demokratyzm la Rousseau akcep
towa jedynie osobisty, niepodzielny, permanentny i kolek
tywny sposb przejawiania woli przez lud, czyli d e m o
k r a c j b e z p o r e d n i . Kategorycznie odmawia on
natomiast aprobaty dla jakkolwiek (indywidualistycznie czy
organicznie, tj. stanowo) rozumianej idei r e p r e z e n t a c j i ,
wzgldnie delegowania przez nominalnie suwerenny lud
uprawnie wadczych na jego przedstawicieli w parlamencie,
wyaniajcym z kolei rzd w wszym sensie, czyli tzw. wa
dz wykonawcz. Pojmowanie s u w e r e n n o c i przez
Rousseau (identyczne zreszt ze stanowiskiem absolutystw, tyle e wskazujce podmiotowo na innego i kolektyw
nego suwerena), zasadzao si bowiem na twierdzeniu:
(...) e zwierzchnictwo, polegajce jedynie na sprawowaniu
woli powszechnej, nie moe by nigdy pozbyte i e zwierzchnik,
bdcy istot zbiorow, m oe by reprezentowany tylko przez
samego siebie. Wadza moe by przeniesiona, ale nie wola. (...)
Z tej samej racji, dla ktrej zwierzchnictwo jest niepozbywalne,
jest ono niepodzielne; bo wola jest powszechn, albo ni nie jest;
jest wol caoci ludu albo tylko jednej czci. W pierwszym wy
padku deklaracja tej woli jest aktem zwierzchnictwa i tworzy
ustaw; w drugim jest to tylko wola prywatna albo akt rzdowy, co
najwyej jest to rozporzdzenie86.

86 J.-J. R ousseau, dz. cyt., s. 2 9 ,3 0 .

74

Antyparlamentaryzm Rousseau nakazywa mu dziwi si


gupocie ludu angielskiego, ktry uzbroiwszy swych posw
w najwysz wadz, nie doda do niej adnego wdzida,
i ktry sdzc, e jest wolny, myli si bardzo :
Jest on wolny tylko podczas wyboru czonkw parlamentu; sko
ro tylko ci s wybrani, staje si niewolnikiem, staje si niczym87.

Z kolei, caa tradycja k l a s y c z n e g o l i b e r a l i z m u ,


poczwszy od Thomasa Hobbesa (okrelajcego pogldy
demokratyczne mianem doktryn warczcych) oraz Loc
ke' a, Monteskiusza i Constanta, nazywana take l i b e r a l i
zmem
a r y s t o k r a t y c z n y m , nie ustpowaa dugo
ostroci krytyki demokracji krytyce konserwatywnej. Za
sadnicze zo demokracji liberaowie klasyczni upatrywali ju
to w zagroeniu wolnoci przez omnipotentne pastwo (lord
Acton czy Johann Jakob Bachofen, ktry owiadcza: nie
nawidz demokracji, bo kocham wolno), przez demo
kratyczn tyrani wikszoci i demagogi socjaln (A. de
Tocqueville w pierwszym okresie twrczoci) lub suweren
ny motoch (Camillo Benso hr. di Cavour, William Ewart
Gladstone, goszcy, i dla liberalizmu, ktry narodzi si
i pozostawa ze swej istoty anty egalitarny, wolno jest me
tod tworzenia i wspierania nie demokracji, lecz arystokra
cji88), ju to w uprawianiu przez nieowiecone i zawistne
wzgldem kadej (spoecznej, moralnej, intelektualnej) wy
szoci masy kultu niekompetencji (Emile Faguet).
Ten kierunek XIX-wiecznej liberalnej krytyki demokracji
kontynuowali wybitni, lecz politycznie ju osamotnieni, XX-wieczni epigoni liberalizmu arystokratycznego (zwaszcza

87 T am e, s. 86.
88 C yt. za: G. Sartori, dz. cyt., s. 4 7 0 .

75

reprezentanci woskiej destra storica: Benedetto Croce, Gui


do De Ruggiero, Guglielmo Ferrero). Znamienny jednak dla
jego przedstawicieli jest racy niekonsekwencj rozziew
pomidzy ostroci teoretycznej (metapolitycznej) krytyki
demokracji, wykazujcej jej polityczn, etyczn i nawet ontologiczn nico, a zdradzajcym upadek wiary liberalnej
kapitulanctwem propozycji praktyczno-politycznych. Spro
wadzay si one z reguy do zabiegw o wykrojenie z
rozlegego wsplnego [z demokracj] terenu swego rodzaju
dowiadczalnego poletka wolnoci, ktre liberaowie mo
gliby uprawia na swj sposb89, wzgldnie o takie prze
organizowanie gosowania powszechnego, by je obroni
przed wasnymi jego bdami90.
Z innych pozycji, lecz z podobnym - rozbijajcym si o
mur demokratycznego samozadufania - zerowym rezultatem,
demoliberaln symbioz usiowali powstrzyma ci (umiar
kowani) konserwatyci, ktrzy - jak Peter Viereck - marzyli
o zarystokratyzowaniu demokracji, przekonujc (bardziej
siebie samych, ni przemawiajc do guchych), e:
Demokracja, chocia osignita powoli i nigdy rewolucyjnymi
skokami, jest najlepszym ustrojem, kiedy usiuje uczyni wszyst
kich swych obywateli arystokratami, lecz nie wtedy, kiedy giloty
nuje kadego, kto jest indywidualist, kim lepszym lub po prostu
innym (...)91

89 G. D e R uggiero, Historia liberalizmu europejskiego, w: B . S ob olew sk a,


M . S ob olew sk i, dz. cyt., s. 5 3 8 .
90 G. Ferrero, Jedno wiata. W arszaw a 1929, s. 7 4 .
91 P. V iereck, Conservatism Revisited: The Revolt Against the Revolt,
1815-1849, N ew York 1949.

76

lub - jak John H. Hallowell92 - pragnli skoni demokracj


wspczesn do uczynienia swym fundamentem klasyczno-chrzecijask koncepcj dobra wsplnego, a przez to do
powrotu raczej do koncepcji umiarkowanej i zmieszanej z
arystokracj politeji, nieli do demokracji zarazem pe
nej, moralnie neutralnej (czyli relatywistycznej, ktremu
to pojciu pozytywny sens nadawa wiadomie apologeta
demokracji wspczesnej Kelsen) i liberalnej. Konserwatyci
- demokraci pokroju Hallowella - pragnli jednoczenie od
ci demokracj politeiczn od nowoytnego liberalizmu,
postrzeganego przez pryzmat anarchistycznej i ignorujcej
spoeczn natur czowieka idei autonomii jednostki, osta
tecznie za, zdegenerowanego upadkiem w p o z y t y
w i z m p r a w n y , ktry uniemoliwi ufundowanie praw
naturalnych (w tym rwnie praw czowieka) na niekon
wencjonalnej podstawie.
Inplantami odrzuconymi lub zignorowanymi przez de
mokracj okazay si take zdajce w podobnym kierunku
neoklasyczne. teorie personalistw katolickich (Jacques
Maritain93 i jego ucze Yves R. Simon94), ktrzy postulowan p rzezn ich d e m o k r a c j p e r s o n a l i s t y c z n , maj
c przezwyciy utylitaryzm i egoizm d e m o k r a c j i i n
d y w i d u a l i s t y c z n e j , wspierali bardzo dyskusyjn reinterpretacj filozofii politycznej w. Tomasza z Akwinu oraz
scholastykw renesansowych (kard. Kajetan, szkoa z Sala
manki) jako zawierajc rzekomo opcj preferencyjn na
92 Zob. J.H. Hallowell, Moralne podstawy demokracji, Warszawa 1995, s.
68-123.
93 Zob. J. Maritain, Christianisme et dmocratie, New York 1943; Huma
nizm integralny, Londyn 1981; Czowiek i pastwo, Krakw 1993, zw.
rozdz. V: Karta demokracji, s. 116-153.
94 Zob. Y.R. Simon, Filozofia rzdu demokratycznego, Krakw 1993,
passim.

77

rzecz demokracji. Podobny los spotka nowsz - zgoszon w


odpowiedzi na ogrom destrukcji dokonany przez postmoder
nizm - propozycj (bardzo zreszt niemia) uszlachetnie
nia demokracji przez reanimacj klasycznego r e p u b l i
k a n i z m u, zgoszon przez Thomasa L. Pangle'a95.
Szczeglne - acz nie teoretyczne, lecz praktyczne - zna
czenie naley przypisa, akcentowanemu zarwno przez
apologetw (Huntington, Dahl), jak wrogw (Carl Schmitt,
N. Gmez Dvila, Gnther Maschke) demokracji, pojciu (i
procesowi) d e m o k r a t y z a c j i , ktra poprzez sw procesualno, dynamiczno i amic wszelkie bariery impetyczno ujawnia aroczn oraz imperialn natur de
mokracji96. Jej istot jest bowiem cigy, niepohamowany
napr (zwany te pogbianiem demokracji) druzgoccy
wszystkie nie- i przeddemokratyczne instytucje spoeczne,
jak rwnie sposb dziaania analogiczny do zachowania
nowotworu w organizmie biologicznym. Demokracja, tak
samo jak rak zoliwy, nie samoogranicza si do jakiego
jednego wycinka tkanki spoecznej (tu: wycinka poli
tycznego), ale atakuje, dokonujc nieustannych przerzu
tw, wszystkie inne komrki tej tkanki. S to cigle (i dys
kontujce coraz wicej osigni, zagraajcych mierci
caego organizmu spoecznego) podejmowane dziaania na
rzecz demokratyzacji wszystkich z natury hierarchicznych
instytucji spoecznych: rodziny, szkoy, Kocioa, wojska,
kultury etc. W sferze stricte politycznej nawet triumfalna
wizja kolejnych historycznych fal demokratyzacji, zapre
zentowana przez Huntingtona97, dowodzi, e ich podstawo
95 Zob. T.L. Pangle, Uszlachetnianie demokracji, Krakw 1994, passim.
96 Zob. E. Seillire, L 'imprialisme dmocratique, Paris 1907, passim.
97 Zob. S.P. Huntington, Trzecia fala demokratyzacji, Warszawa 1995,
passim.

78

wym rezultatem jest okrzepnicie ju nie demokracji liberal


nej (opartej o domnieman rwnowag wolnoci i rwnoci),
lecz l i b e r a l n e j d e m o k r a c j i m a s o w e j . Moe
ona by nazwana rwnie demokracj numeryczn, a wic
tak, ktra (zmultiplikowana wanie o niemoliw w staro
ytnoci masowo) jest odpowiednikiem zdegenerowanej
postaci demokracji antycznej, tj. ochlokracji.
Rezultat ten stanowi potwierdzenie wszystkich, w duym
stopniu antycypacyjnych zaledwie, bo formuowanych jesz
cze w czasie, gdy demokracja miaa znacznie bardziej umiar
kowan posta, konserwatywnych bd arystokratyczno-liberalnych krytyk demokracji jako rzdw liczby (cyfrokracji). Jest on take argumentem przemawiajcym za
sceptycyzmem w stosunku do nadziei na utrzymanie elitar
nego i ograniczonego charakteru demokracji, a tym samym
na przechowanie najcenniejszych wartoci dziedzictwa
przeddemokratycznego, albowiem demokratyzacja prze
krela moliwo samoograniczania si demokracji na po
ziomie koegzystencji z instytucjami niedemokratycznymi w
ramach formuy klasycznego republikanizmu i rzdu mie
szanego (regimen commixtum). Dotyczy to zwaszcza nie
sabncej wrogoci demokracji do jedynej instytucji, ktra we
wspczesnym wiecie liberalnym wyrnia si jeszcze tym,
e jest zbudowana na fundamencie z samej swojej natury
niedemokratycznym, tj. Kocioa katolickiego - i to bez
wzgldu na wszelkie ustpstwa, jakie wobec mentalnoci
demokratycznej poczynili Jego reprezentanci. Samo istnienie
Kocioa we waciwej Mu postaci jest jednak dla mentalno
ci demokratycznej w cisym tego sowa sensie skandalem
niemoliwym do tolerowania, czego nastpstwem jest wzma
gajcy si nacisk wiata laickiego na wzmoenie procesw
dostosowawczych Kocioa do demokracji. Wspczesny

79

filozof i publicysta (Ryszard Legutko) konstatuje na t oko


liczno, i:
Dla obserwatora mentalnoci demokratycznej taka postawa wy
rasta z jej niezwykej zaborczoci. Coraz bardziej w w iecie domi
nuje przekonanie, i nie m oe w nim by miejsca na nic, co nie jest
strukturalnie demokratyczne i ideologicznie prodemokratyczne.
(...) Zalety istnienia instytucji - jak je kiedy nazywano - nieczy
stych czy mieszanych coraz bardziej umykaj zdolnoci poj
mowania w spczesnego umysu opanowanego przez demokra
tyczn hybris98.

W liberalnej demokracji masowej upada jednak rwnie


parlamentarny idea klasycznych liberaw, wierzcych (jak
Franois Guizot czy Beniamin Constant) w quasi-mistyczny
walor izby (chambre) jako miejsca powanej publicznej d e
b a t y wszystkich odamw elit, skoncentrowanych na po
szukiwaniu optymalnego rozwizania kwestii politycznych
(gouvernement par la discussion). W dobie zabobonnej czci
dla nietykalnych mas parlament, jako wykadnik tych mas,
staje si bowiem polem bezwzgldnej walki i n t e r e s w
g r u p o w y c h - przede wszystkim gospodarczych (doma
gajcych si sprawiedliwszej redystrybucji dochodu naro
dowego), a coraz czciej rwnie grup specjalnych (femi
nistki, obrocy praw dzieci, kochajcy inaczej itp.) wzniecajcych (na miejsce skompromitowanej walki klas)
nowy rodzaj nienawici w spoeczestwie jako metod jego
destrukcji.
Zjawisko i kierunek demokratyzacji uprawniaj do
stwierdzenia, e definicyjnym najniszym wsplnym mia
nownikiem demokracji nowoczesnej jest powszechno *17
98 R. L egutko, Krzywe zwierciado wspczesnoci, R zeczposp olita 1617 III 2 0 0 2 , nr 6 4 , s. A 7.

80

i r w n o p r a w a w y b o r c z e g o , czyli zasada: jeden


czowiek jeden gos (one man - one vote). Nie przeczy to
jednak obserwacji empirycznej, i faktycznie, jak w kadym
ustroju, rwnie i w demokracji numerycznej rzdzi mniej
szo, zatem jest ona, i musi by, oligarchi, tyle e w
ustroju demokratycznym skad osobowy grupy oligarchicznej
jest zmienny99. Nieuchronno o l i g a r c h i z a c j i ka
dej, najbardziej nawet radykalnej demokracji, jak rwnie
obowizywalno w kadym ustroju odwiecznego podziau
na mniejszo rzdzc (klas polityczn, elit lub oli
garchi w techniczno-socjologicznym sensie tych sw) i
wikszo rzdzon bya wnikliwie analizowana przez repre
zentantw (G. Mosca, V. Pareto, R. Michels, G. Sorel) jednej
z realistycznych szk w teorii demokracji, ktrych James
Bumham nazwa makiawelianami - obrocami wolno
ci 100. W zalenoci od spoeczno-ekonomicznych uwarun
kowa czasu i miejsca oligarchizacja ta moe polega na do
minacji przemysowo-finansowej p l u t o k r a c j i (wadzy
bogatych), W coraz wikszym stopniu kosmopolitycznej
i g l o b a l i s t y c z n e j , albo na podboju pastwa przez
demagogicznych obrocw mas pracujcych, czyli przez
oligarchi s y n d y k a l n (na przykad peronizm w Ar
gentynie, w duej mierze take III RP). Wszdzie jednak
istotnym skadnikiem d e m o o l i g a r c h i i jest p a r t i o k r a c j a i - w coraz wikszym stopniu - nowa klasa
m e d i a l n a , zlewajca si tak cile z klaspolityczn, e
uprawnione staje si mwienie o istnieniu jednej klasy polityczno-medialnej. Wysoce wyrafinowane metody kreowa
nia uasi-rzeczywistoci wirtualnej, zwaszcza przez tele
99 Cz. Znamierowski, Wiadomoci elementarne o pastwie, Warszawa
1934, s. 46.
100 Zob. J. Bumham, The Machiavellians: Defenders of Freedom, Was
hington 1943,1987[2], passim.

81

wizj, i techniki manipulowania wiadomoci oraz zacho


waniami masowego elektoratu, jak rwnie totalna inwazyjno - przeniesionych do tzw. kampanii wyborczych ze
wiata biznesu - technik m a r k e t i n g o w y c h , sprowa
dzajcych rytua gosowania do wyboru lepszego proszku,
upowania te do stwierdzenia, e aktualnym najwyszym
stadium liberalnej demokracji masowej jest de facto d e m o t e l e k r a c j a , obracajca w nico wszystkie ideolo
giczne presupozycje demokratycznej mitologii, na czele z
suwerennoci ludu.
Totalno zawadnicia pojciem demokracja przez de
mokracj liberaln osignita zostaa tedy za cen uasi-teoretycznej ataniny niespjnych poj obu ideologii, co
zreszt przestaje by problematyczne w epoce zaniku
i lekcewaenia filozofii politycznej w ogle, wspartych nawet
uasi-teoretycznym argumentem ideologw p o s t m o d e r
n i z m u (zwaszcza Richard Rorty) o zbdnoci filozofii w
demokracji z racji istotowego antydemokratyzmu tej pierw
szej. Pomimo sprowadzenia demokratycznej polityki w zwy
kych warunkach do czystego administrowania ludmi
i rzeczami, niespjno ta ujawnia si jednak i odzywa w
periodycznych k r y z y s a c h p a r l a m e n t a r y z m u , bd
cych niczym innym, jak wewntrznym - raz utajonym, raz
wypywajcym na powierzchni - konfliktem pomidzy
komponent demokratyczn a komponent liberaln w demoliberalizmie:
Kryzys parlamentaryzmu (...) polega na tym, e demokracja
i liberalizm m og bez przeszkd przez jaki okres by ze sob
powizane, podobnie jak cz si socjalizm i demokracja. Jednak
taka liberalna demokracja, jeli osignie wadz, musi si zdecy
dowa na ktry z tych elementw, podobnie jak socjal
demokracja, ktra zreszt, poniewa nowoczesna demokracja ma

82

sowa w istocie zawiera elementy liberalne, jest socjal-liberaln-demokracj101.


Dostrzeona przez Carla Schmitta niejasno powiza
nia demokracji z liberalizmem w nowoczesnej demokracji
masowej, w taki jednak sposb, e f a s a d a jest liberalna,
lecz t r e demokratyczna, stanowi nastpstwo nierozwi
zywalnej sprzecznoci pomidzy homogenicznoci poj
cia rwnoci w czystej demokracji, na przykad antycznej
czy w nowoytnym pastwie narodowym (gdzie istniej zaw
sze jacy wyczeni ze wsplnoty politycznej - niewolnicy,
barbarzycy, imigranci, obcy rasowo, arystokraci,
wrogowie ludu, albo odwrotnie - wrogowie wasnoci), a
waciwymdemoliberalizmowi a b s t r a k c y j n y m trak
towaniem rwnoci w s z y s t k i c h ludzi jako ludzi poli
tycznie sobie rwnych. Demokratyczna identyczno rzdzo
nych i rzdzcych jest do pomylenia i spenienia wycznie
w warunkach homogenicznoci suwerena kolektywnego, tj.
obywateli pastwa, ta za implikuje wyczenie ze sfery de
cyzyjnej wszystkich obcych lub unicestwienie kadej heterogenicznoci. Przykadowo, demokratyzacja Turcji, prze
prowadzona przez zapatrzonych w zachodni liberalizm modoturkw, wymagaa przymusowej turkizacji tolerowa
nych dotd w swej odrbnoci narodowej, religijnej czy kul
turowej nietureckich poddanych sutana osmaskiego, co w
wypadku Ormian przybrao nawet skal systematycznego
ludobjstwa. Ekskluzywna h o m o g e n i c z n o d e m o
k r a c j i jest zatem w oczywistym konflikcie z wartociami
liberalnymi, tj. abstrakcyjnymi, wic nie znajcymi wyklu
cze, prawami czowieka, co, mimo demoliberalnej synte
101 C. Schm itt, Sytuacja historyczna i stan duchowy dzisiejszego parla
mentaryzmu [19 2 6 ], w: Konserwatyzm. Projekt teoretyczny (red. B . Mar
k iew icz), W arszaw a 1995, s. 105.

83

zy, powodowa musi i nieustannie powoduje wewntrzne


tarcia obu komponent102.
Istnienie wskazanego wyej napicia nakazuje (wbrew
wspczesnemu uzusowi) o d r z u c i w teorii demokracji
r o s z c z e n i e zwolennikw demokracji liberalnej do mo
nopolizacji pojcia demokracja. Zreszt, nawet ci polito
lodzy, dla ktrych (pozytywnie postrzegana) demokracja
oznacza tyle, co demokracja liberalna, czuj si niekiedy
zobowizani przynajmniej do rozwaania hipotezy innej
demokracji, acz zwykle dochodz do konkluzji, e te inne
modele (na przykad Rousseau, Marksa czy Lenina) stanowi
jedynie konkurencyjny demokratyczny nad-idea103. Lepiej
umotywowane, bo uwzgldniajce wieloznaczno pojcia
demokracja, wydaje si jednak stanowisko Schmitta, w
ktrego ujciu:

102 O statnio [2 0 0 0 ], i to na sk al oglnoeuropejsk, w k o n flik cie w zn ie


conym z pow od u n iew a c iw eg o - ze stanow isk a id eo lo g ii d em olib eralnej - wyboru p o lity cz n e g o d okon anego p rzez lud w y b o rczy w d e
mokracji austriackiej.
103 Zob. G. Sartori, dz. cyt., s. 5 5 9 [Nb., Sartori tw ierdzi, e: N ie m a
naw et cienia dow od u na p otw ierd zen ie tezy, e R ousseau , za p orednic
tw em pojcia w o li p o w szech n ej, u czy n i z o si g n icia ce l w kryterium
dem okracji i w p row adzi w ten sp osb alternatywn, n ieliberaln inter
pretacj dem okracji. Zdaniem Sartoriego: Talm on im putuje R ousseau
ojcostw o dem okracji totalitarnej, jednak R ousseau n ie zam ierza w y c i
ga takich w n io sk w ze sw o ic h k oncep cji i w iza j e n aley raczej z
tendencj do perfekcjonizm u. Ilekro kto przedstaw ia R ousseau jako
teoretyka nieliberalnej dem okracji, w isto cie przedstaw ia luki w je g o
teorii. D odajm y je sz c z e , aby odda R ousseau spraw iedliw o, e te rze
kom e bdy s najczciej b dam i je g o interpretatorw - tam e, s. 552.
Ta onglerka p o j cio w a m o e jednak zajm ow a chyba tylko sam ych
dem okratw albo klan fanw O byw atela G en ew sk ieg o . R efiitow any
przez Sartoriego cytat w cytacie p och od zi z pracy C .B . M acphersona The
Real World of Democracy, O xford 1966, s. 29].

84

Bolszewizm i faszyzm, jak kada dyktatura, s antyliberalne,


lecz niekoniecznie antydemokratyczne (...).Wola ludu moe [bo
wiem] wyrazi si rwnie dobrze, a moe nawet lepiej przez
okrzyk, przez acclamatio, przez oczywist, zgodn obecno (.Dasei), ni przez statystyczny aparat, ksztatowany z tak troskliw
dokadnoci od poowy stulecia. Im mocniejsza jest sia uczu
demokratycznych, tym pewniejsze przekonanie, e demokracja to
co innego, ni system rejestracji tajnego gosowania. Dla demo
kracji bezporedniej, nie tylko w sensie technicznym, lecz take
yciowym, parlamentaryzm zrodzony z liberalnego sposobu my
lenia wydaje si sztuczn maszyneri, podczas gdy metody dyk
tatorskie i cesarskie mog pochodzi z acclamatio ludu i bezpo
rednio wyraa substancj i si demokracji.104105.
Podobnie, Marian Zdziechowski ju na progu rewolucji w
Rosji konstatowa:
Bolszewizm jest doprowadzon do absurdu ide demokratyczn

Z powyszych ustale mona wyprowadzi wniosek, e


nieliberalne znaczenia demokracji kontestuj jedynie:
a/ niepewni teoretycznych podstaw swojego antykomunizmu, czy antyfaszyzmu, antytotalitaryci;
b/ sentymentalni wielbiciele demokracji jako idealnej za
sady zasad;
cl wyraziciele sentymentalnego patosu liberalnego indy
widualizmu 106.

104 C. Schmitt, dz. cyt., s. 106.


105 M. Zdziechowski, Europa, Rosja, Azja. Szkice polityczno-literackie,
Wilno 1923, s. 199.
106 C. Schmitt, op. cit., s. 106.

85

L iteratura: F. Guizot, O demokracyi [1849], Leszno


1849; J.S. Mili, O rzdzie reprezentacyjnym [1861], Krakw
1866, 1995[2]; Z. Balicki, Demokratyzm i liberalizm, Lww
1886; G. Mosca, Il principio aristocrtico ed il democrtico
nel passato e nell'avvenire, I-II, Roma 1902-03; W.E.H.
Lecky, Democracy and Liberty, I-II, New York 1903; L.
Hobhouse, Democracy and Reaction, London 1904; Ch.
Maurras, Libralisme et liberts. Dmocratie et peuple, Paris
1905; . Seillire, L'imprialisme dmocratique, Paris 1907;
G. De Ruggiero, Storia del Liberalismo Europeo, Bari 1925,
Milano 1966[3]; M. Starzewski, Demokracja a totalizm,
Warszawa 1938; C.J. Friedrich, Constitutional Government
and Democracy, Boston 1941; J.L. Talmon, The Origins o f
Totalitarian Democracy, London 1952, Harmondsworth
1986[2]; J. Bentham, Wprowadzenie do zasad moralnoci
i prawodawstwa [1789], Warszawa 1958; J.S. Mill, Utylitaryzm. O wolnoci [1863, 1859], Warszawa 1959; R. Aron,
Dmocratie et Totalitarisme, Paris 1965; C.B. Macpherson,
The Real World o f Democracy, Oxford 1966; C.B. Macpher
son, The Life and Times o f Liberal Democracy, Oxford 1977;
B. Sobolewska, M. Sobolewski, M yl polityczna X IX i X X w.
Liberalizm, Warszawa 1978; J. Maritain, Humanizm inte
gralny [1936], Londyn 1981; M. Druon, Rformer la Dmo
cratie, Paris 1982; J. Madiran, Les droits de l'homme sans
Dieu DHDS, Paris 1988, 1995[6]; J.H. Hallowell, Moraine
podstawy demokracji [1943], Warszawa 1993; J. Maritain,
Czowiek i pastwo, Krakw 1993; J. Gray, Liberalizm, Kra
kw 1994; S. Holmes, Rediscovering Liberal Democracy,
Chicago 1994; T.L. Pangle, Uszlachetnianie demokracji,
Krakw 1994; F. Sarda y Salvany, Liberalizm jest grzechem
[1886], Pozna 1995; D.W. Treagold, Wolno. Zarys histo
rii, Warszawa 1996; A. Bloom, Umys zamknity. O tym, ja k
szkolnictwo wysze zawiodo demokracj i zuboyo dusze
86

dzisiejszych studentw, Pozna 1997; S. Holmes, Anatomia


antyliberalizmu, Krakw 1998; D. Beetham, Democracy and
Human Rights, Cambridge 1999; C. Schmitt, Teologia poli
tyczna i inne pisma, Krakw 2001.

D E M A R C fflA
Indywidualny i wysoce oryginalny pomys zniwelowania
ujemnych skutkw demokracji przez ograniczenie woli lu
du, wszelako bez stawiania ponad ni innej woli i bez nisz
czenia samej zasady rzdw ludu, zgosi za naszych cza
sw i uku na jego oznaczenie neologizm ,jdemarchia (gr.
demos i arche - pocztek, zasada) myliciel neoliberalny Friedrich August von Hayek.
Koncepcj demarchii przedstawi Hayek dopiero we
Wprowadzeniu (Introduction) do I tomu Prawa, ustawodaw
stwa i wolnoci {Law, Legislation and Liberty, Chicago
1973), a zwaszcza w III tomie tego dziea: The Political Or
der o f a Free People. Mimo to naley widzie w niej rozwi
nicie pogldw na demokracj - i jej relacje z liberalizmem
- wyoonych ju w Konstytucji wolnoci (The Constitution
o f Liberty) z 1960 roku. W ujciu Hayeka, demokracja (ro
zumiana jako rzdy wikszoci) jest doktryn mwic o
tym, w jaki sposb i przez kogo prawo jest tworzone, nato
miast tego, jakie s c e 1 e i przeznaczenie p r a w a , doty
czy liberalizm, identyfikowany z filozofi wolnoci . O ile
zatem demokracja jest jedynie metod budowania adu poli
tycznego, o tyle tre, ktra powinna w ad nasyca, winna
pochodzi od liberalizmu. W przeciwnym wypadku demo
kratyczna zasada suwerennoci ludu i niczym nie ograni
czonych rzdw wikszoci nie bdzie napotyka adnego
hamulca w postaci zasad, ktre nie mog i nie powinny by
zmieniane ani naruszane przez kogokolwiek, bez groby
uszczerbku dla p r a w n a t u r a l n y c h (ycia, wolnoci
i wasnoci) kadego czowieka. Prawa te musz mie prio
89

rytet w stosunku do demokracji, gdy - w przeciwiestwie do


niej - nie wymagaj adnego teoretycznego uzasadnienia
i moralnego usprawiedliwienia. Gdy natomiast odwrci si t
hierarchi zasad, kiedy (...) zaczynamy twierdzi, e w demokracji suszne jest to, o
czym zdecyduje wikszo, demokracja wyradza si w demago-

Cho zatem, zdaniem Hayeka:


Demokracja jest zapewne najlepsz form ograniczonego rzdu,
staje si ona absurdem, jeli przeradza si w rzdy nieograniczoJ08
ne .

Aczkolwiek liberalizm i demokracja spotykaj si ze sob


w daniu, aby wszyscy ludzie mieli udzia w stanowieniu
prawa, to jednak istnieje pomidzy nimi rnica i pewne na
picie, gdy zasadnicz intencj liberalizmu jest ograniczenie
wadzy i stosowania przymusu przez kady - wic rwnie
demokratyczny - rodzaj rzdw, podczas gdy:
(...) dogmatyczny demokrata zna tylko jedno ograniczenie wa
dzy pastwowej - zdanie aktualnej w ikszoci10718109.

Dlatego wanie przeciwiestwem demokracji jest nie, jak


to si czsto a bdnie mniema, t o t a l i t a r y z m (bdcy
natomiast antytez liberalizmu), lecz a u t o r y t a r y z m .
Wadza totalna moe bowiem by skupiona take w rkach
demokratycznej wikszoci, natomiast nie jest do pomyle
107 F .A . von H ayek, dz. cyt., s. 103.
108 T am e, s. 111.
109 T am e, s. 99.

90

nia, by rzd autorytarny opiera si na zasadach liberalnych.


Nadto, dla demokraty-doktrynera y c z e n i e w i k s z o
c i jest wystarczajc podstaw uznania przedmiotu tego
yczenia za dobry sam w sobie. Libera natomiast przyznaje
wikszoci jedynie prawo podejmowania pewnych decyzji,
lecz nie godzi si uznawa w niej autorytetu rozstrzygajcego
0 tym, jaka to ma by decyzja i czy jest ona d o b r y m pra
wem. Rozrnienie to jest tymczasem sabo uwiadomione z
powodu rozpowszechnionego posugiwania si sowem de
mokratyczny w znaczeniu o g l n e j p o c h w a y , co
sugeruje (bezpodstawnie), i kade poszerzenie demokracji
jest zawsze korzystne dla ludzkoci, podczas gdy w rzeczy
wistoci nie tylko e pewne ograniczenia s nieuniknione
1 konieczne, ale rwnie wrcz niezbdne dla jej zachowania
w ogle. Demokracja we wasnym interesie musi, zdaniem
Hayeka, uzna, e nie jest prardem s p r a w i e d l i w o c i ,
ta za nie jest koniecznie popularnym pogldem na kad
konkretn spraw. Przekonanie to idzie jednak u liberaa w
parze z wiar, e:
(...) ograniczenia, do ktrych przyjcia chce demokracj nako
ni, s zarazem ograniczeniami, w ramach ktrych moe ona funk
cjonowa skutecznie, a wikszo m oe rzeczywicie kierowa
i kontrolowa dziaalno rzdu110.

W przekonaniu Hayeka koncepcja demarchii moe by


paliatywem dla bezporedniego zagroenia ideau rzdw
prawa (nomokracji) przez praktyk wspczesnego parla
mentaryzmu demokratycznego, odchodzcego od - z trudem
wypracowywanej przez wieki - zasady bezosobowej spra
wiedliwoci, opartej na dyscyplinie r e g u a b s t r a k

110 T am e, s. 110.

91

c y j n y c h (formalnych), na rzecz tzw. s p o e c z n e j


s p r a w i e d l i w o c i , identyfikowanej z konkretnymi inte
resami partykularnymi. Narzdziem tych interesw stay si
klasowe p a r t i e polityczne i z w i z k i zawodowe. Ich
dominacja doprowadzia do powstania i rozrostu ustawodaw
stwa faworyzujcego pewne (niezamone) warstwy spoe
czestwa, co zwichno zasad rwnoci wobec prawa, a
zamiast przyrostu wolnoci zaowocowao zwikszeniem
p r z y m u s u realizowanego w formie podatkw, ubezpie
cze i innych sposobw uzyskiwania przez rzd sprawie
dliwszego ni rynkowy podziau dochodu narodowego. Nie
ustanny nacisk zorganizowanych lobbies ubezwasnowolnia
demokratyczny rzd, a sfer polityki zamienia w pole roz
grywek o udzia w dystrybucji puli dbr wypracowanych
przez spoeczestwo.
Do powstania takiej sytuacji przyczyni si take inny de
fekt demokracji parlamentarnej, jakim jest przyznanie ciaom
przedstawicielskim (parlamentom) dwu zupenie odrbnych
zada: stanowienia prawa, czyli o g l n y c h n o r m po
stpowania, i uchwalania ustaw bdcych k o n k r e t n y m i
d y r e k t y w a m i dla rzdu. Rzd schodzi wwczas do
podrzdnej rangi komitetu wykonawczego parlamentu, za
miast zachowywa - jak w teorii trjpodziau wadz - pozy
cj rwnorzdnej wadzy wykonawczej . Jeeli te dwie od
rbne funkcje skupione s w jednym ciele przedstawiciel
skim, to cierpi na tym przede wszystkim legislacja oglna,
gdy parlamentarzyci, z reguy niekompetentni w kwestiach
prawnych, najwicej czasu i energii zuywaj na kontrol
i narzucanie swojej woli rzdowi, co wymaga mniejszej
kompetencji, a za to atwiej przyczynia poklasku.
Zasadnicza myl koncepcji demarchii zawiera si tedy
odpowiednio w koniecznoci r o z d z i e l e n i a obu
f u n k c j i legislacyjnych, jako warunek uzdrowienia parla92

mentaryzmu i samej demokracji, oraz rozrnienia dwch


t y p w n o r m : prawa oglnego i staego oraz dyrektyw
rzdu, regulujcych kwestie biece. Te dwa rodzaje norm
winny by wypracowywane przez dwa zupenie rne ciaa.
Legislacja oglna (stanowienie praw fundamentalnych) po
winna zosta powierzona I z b i e U s t a w o d a w c z e j ,
skadajcej si ze szczupego grona osb cieszcych si za
suenie, ze wzgldu na zalety umysu i charakteru, wysokim
autorytetem i nie zwizanych z partiami politycznymi. Izba ta
skadaaby si z osb dojrzaych (pomidzy 45. a 60. rokiem
ycia), wybieranych przez elektorw odpowiadajcych temu
samemu cenzusowi wiekowemu, ktrzy gosowaliby tylko
jeden raz w yciu. Wybrani legislatorzy sprawowaliby swj
urzd przez pitnacie lat, z tym, e skad Izby byby odna
wiany co rok w 1/15 czci. Tym samym, Izba ta byaby ka
dorazowo reprezentacj jednego pokolenia w yciu danego
spoeczestwa, podejmujcego t zasadnicz decyzj w wie
ku, w ktrym jest ju oczywiste, kim czowiek sta si w y
ciu, co z nimf uczyni i do czego doszed. Wskazane kryteria
wybieralnoci i wybierania oraz metoda wyboru przez
s e l e k t o r a t zapewniayby, zdaniem pomysodawcy,
naleyty dystans ustawodawcw do biecych zagadnie
politycznych oraz namitnoci i interesw partykularnych.
Do zastrzeonych kompetencji Izby Ustawodawczej nalea
yby: ustanawianie i rewizja prawa cywilnego, rodzinnego,
karnego, handlowego, zatwierdzanie prawa podatkowego,
przepisw budowlanych, prawa i bezpieczestwa pracy itp.
Zwyke funkcje kontrolne w stosunku do rzdu byyby
natomiast w gestii drugiego zgromadzenia, nazwanego I z b
R z d o w , wyanian z wyborw powszechnych i bezpo
rednich, na oglnych zasadach demokratycznych i wedle
orientacji partyjnych. Wykluczy naleaoby, wedug Hayeka, jedynie zasiadanie w tej izbie etatowych pracownikw
93

rzdu, urzdnikw i wszystkich tych, ktrzy otrzymuj od


rzdu jak pomoc (na przykad w postaci zasikw dla bez
robotnych), gdy jest rzecz nierozsdn, aby kontrolowa
mieli ci, co sami maj podlega kontroli, albo ci, ktrych
wol krpuje uzalenienie od rzdu. Nadto, w wykonywaniu
swoich zada Izba Rzdowa winna by zobligowana do prze
strzegania praw ustanowionych przez Izb Ustawodawcz.
Jedynie ta zasada moe bowiem urealni postulat zastpienia
suwerennoci parlamentu s u w e r e n n o c i p r a w a .
Hayek zastrzega, e nie pretenduje do tego, by jego pro
pozycja miaa by traktowana jako ,jedynie suszny system
sanacji obecnego parlamentaryzmu. Przyznawa poza tym, e
- z samej natury projektodawstwa - ma ona charakter pewnej
utopii. Formuowanie takich utopii przemiany nie przynosi
jednak, jego zdaniem, wstydu mylicielowi liberalnemu pomimo jego zasadniczej niechci do inynierii spoecznej
i konstruktywizmu, gdy tylko w ten sposb mona zrozu
mie wady obecnego systemu i przyda siy perswazyjnej
analizom teoretycznym. Poza tym, mog one okaza si
przydatne i realistyczne w wypadku katastrofy. Koncepcj
demarchii, w ktrej zasadnie mona te upatrywa jeden z
wariantw teorii rzdu mieszanego, jak rwnie jedn z
prb uszlachetnienia (arystokratyzacji) demokracji, przy
jto jednak bardzo chodno, tak w wiecie akademickim, jak
politycznym, z grzeczn obojtnoci. Rwnie konserwaty
ci (jak na przykad Michael Oakeshott) nie okazywali dla
niej entuzjazmu, wskazujc na nazbyt racjonalistyczny cha
rakter terapii proponowanej przez Hayeka.

L iteratura: F.A. von Hayek, Law, Legislation and Liber


ty, I-III, Chicago 1973-1982; F. Machlup (red.), Essays on
Hayek, Hillsdale 1976; N.P. Barry, H ayek's Social and Eco94

nomie Philosophy, London 1979; E. Hoppmann (red.), Fried


rich August von Hayek, Baden-Baden 1980; W. Karpiski,
Droga do wolnoci, w: id., Chusteczka Imperatora, Londyn
1983; E. Butler, Hayek, London 1983; J. Gray, Hayek on Li
berty, Oxford 1984; F.A. Hayek, Dyscyplina regu abstrak
cyjnych, Zdanie - Suplement 3 9(1987); F.A. von Hayek,
Konstytucja wolnoci [1960], Warszawa-Wrocaw 1987 [II
obieg, wyd. niepene]; Ph. Nemo, La socit selon F. A. H a
yek, Paris 1988; G. Sorman, Prawdziwi myliciele naszej
epoki, Warszawa 1990; Przesanie Hayeka. Wywiad z dr. J.
Grayem, Antyk 8(1991); J. Godo w-Legid, Doktryna
spoeczno-ekonomiczna Friedricha von Hayeka, Warszawa
1992; I. Czowiekowski, Friedrich Hayek - konstytucyjny
libera, Myl Polska 24(1993); F.A. Hayek, Zmienne poj
cie prawa, Znak - Idee 6 [1995]; J. Shearmur, Hayek and
after, Hayekian liberalism as a research programme, London
1996.

DEMOKRACJA CHRZECIJASKA
Wzrastajca w toku XIX wieku frekwencja terminu de
mokracja, uywanego te coraz powszechniej w znaczeniu
i owietleniu dodatnim, miaa skutek w postaci jego przenik
nicia do niektrych nurtw k a t o l i c y z m u polityczne
go i spoecznego, gwnie orientacji katolicko-liberalnej,
zwaszcza we Francji, Belgii i Woszech, a w kocu rwnie
i do nauki spoecznej Kocioa. Norm w tym wypadku stao
si jednak uzupenianie rzeczownika demokracja przy
miotnikiem c h r z e c i j a s k a, fakultatywnie take,
lecz z tendencj zanikajc, k a t o l i c k a - jak na przy
kad w nazwie (skaniajcego si ku socjalizmowi falansterowemu w wersji Charlesa Fouriera) Klubu Demokracji
Katolickiej, dziaajcego za czasw II Republiki Francuskiej
(1850-51). Zasadnicz intencj tego zczenia byo oczywi
cie podkrelenie specyfiki wiatopogldowej/ Mimo to,
krya si w nim od pocztku niejasno wynikajca z podsta
wowej dwuznacznoci: czy pod pojciem demokracji chrze
cijaskiej rozumie naley kierunek ideowy, filozofi spo
eczn i ruch polityczny zmierzajcy do osignicia waci
wych mu celw (analogicznie do konserwatyzmu, liberali
zmu, socjalizmu etc.), czy te sam cel finalny, czyli typ
ustroju - wwczas ex definitione odmiennego od demokracji
laickiej. Jedn z brzemiennych konsekwencji tej dwuznacz
noci byo to, e chocia sam termin zosta - w nadanym mu
cisym znaczeniu kategorii katolickiej nauki spoecznej autoryzowany przez Magisterium Kocioa, to jednak by on,
i nadal jest, uywany w znaczeniach czstokro powanie
odbiegajcych od definicji magisterialnej, przez ignorujce t
97

definicj, chrzecijasko-demokratyczne (potocznie: cha


deckie) ugrupowania polityczne.
Pojciowy zamt wok pojcia demokracja chrzecija
ska nie tylko nie uleg rozjanieniu, lecz nawet rozszerzy
si jeszcze na sfer instytucjonaln po ogoszeniu (15 V
1891) encykliki Rerum novarum (O kwestii socjalnej) papie
a Leona XIII. Jej przesanie liberalni i lewicujcy dziaacze
katoliccy przedstawiali bowiem jako aprobat Kocioa dla
demokracji politycznej (resp. demokratycznego ustroju pa
stwa) i zacht do tworzenia demokratycznych partii katolic
kich. Byo to jaskraw nadinterpretacj, ktra nie moga by
usprawiedliwiana niezrozumieniem, zwaywszy i jasne pot
pienie zaoe demokratycznej teorii suwerennoci ludu w
caym szeregu wczeniejszych encyklik tego samego papiea
(Diuturnum illud, 1881; Immortale Dei, 1885; Libertas,
1888), i wyrane przypomnienie w samej Rerum novarum,
e:
Jakkolwiek wszyscy obywatele bez wyjtku powinni przyczy
nia si do dobra powszechnego, ktre znowu naturalnym zwrotem
rozdziela si midzy jednostki, to przecie nie mog tego usku
teczni wszyscy w jednakowej mierze. Jakimkolwiek zmianom
ulegyby formy rzdu, zawsze wrd obywateli znajdzie si rni
ca stanw, bez ktrej spoeczestwo ani istnie, ani nawet pomy
lane by nie moe111.
Niektre powstae w tym czasie ruchy polityczne demo
kratw chrzecijaskich nie tylko przecigay si wrcz w
r a d y k a l i z m i e socjalnym oraz w egzaltowaniu demokra
cji, ale - ulegajc nastrojom typowym dla gnostyckiego millenaryzmu - popady take w konflikt z prawowiemoci
111 Encyklika papiea Leona XIII Rerum novarum (O kwestii socjalnej),
Warszawa 2001, s. 26.

98

katolick. Dotyczy to w szczeglnoci pisma La Cultura


Sociale i Narodowej Ligi Demokratycznej we Woszech,
ktrymi kierowa don Romolo Murri, oraz pisma i ruchu Le
Sillon (Bruzda) we Francji, ktrych charyzmatycznym
przywdc by Marc Sangnier. Ten ostatni wywodzi, jakoby:
Chiystus Pan (...) by czowiekiem, ktry politycznemu barba
rzystwu przeciwstawi zasad demokratyczn112.
Sangnier posun si nawet do blunierczej interpretacji
Tajemnicy Eucharystii ;ako zaproszenia do demokratyczne
go braterstwa z Bogiem-demokrat:
O ile czowiek nie jest zdolny do zdemokratyzowania Boskoci
[sic!], Bg jest wadny to czyni. Chrzecijastwo nie jest w istocie
niczym innym, jak demokracj ycia Boskiego, ycia wiecznego,
jak mwi [sic!] Ewangelia. Dziki niemu suwerenno Boga prze
kazana jest do wspuczestnictwa. Bg, ktry mgby traktowa
nas jak monarcha, wola nam zaproponowa idea republikaski, a
do naszych z Nim stosunkw; posa nam swego Syna, aby zapro
si nas do penego zjednoczenia si z Nim i upodobnienia si do
Niego. W ten sposb Bg zaprasza nas do zespolenia si z Nim i z
Jego drug Osob, i stania si t drog dodatkowym czonkiem
[sic!] Trjcy witej. Przez asymilacj z drug Osob w Trjcy
ludzie przenikaj do zespou trzech Boskich Osb i uczestnicz w
ich majestatycznej rwnoci. Chrystus, ktry mgby uczyni z nas
swoich poddanych, wola z gestem mioci uczyni z nas swoich
wspdziedzicw i braci, swoich wspobywateli [sic!] w pastwie
Boym113.

112 M. Sangnier, artyku w Le Sillon cytowany w: R. Havard de la


Montagne, Histoire de la Dmocratie chrtienne, Paris 1948, s. 164.
113 Tame, s. 161-162.

99

Tym doktrynalnym aberracjom demokracji chrzecija


skiej przeciwstawili si natychmiast wierni tradycyjnej na
uce Kocioa przedstawiciele katolicyzmu spoecznego. Je
den z faktycznych wspautorw Rerum novarum, twrca
tzw. pizaskiej szkoy ekonomicznej i teoretyk k o r p o r a c j o n i z m u - Giuseppe Toniolo, zdefiniowa demokracj
chrzecijask jako:
(...) porzdek spoeczny, w ktrym wszystkie siy spoeczne,
prawne i ekonomiczne, w peni swego rozwoju hierarchicznego,
wsppracuj proporcjonalnie dla wsplnego dobra, by w wyniku
osign popraw losu klas niszych114.
Demokracji chrzecijaskiej nie mona miesza z adn
form rzdu lub reimu politycznego jak rwnie nadawa
jej sensu egalitarystycznego, gdy: KS
(...) nie wyklucza [ona], nie umniejsza, ani nie odrzuca natural
nej, historycznej hierarchii klas, ani nie stwarza midzy nimi roz
amw i przeciwiestw115.
Podobnie redaktor naczelny dziennika ,,L' Unita Cattolica
- Giuseppe Sacchetti, oznajmia na zjedzie oficjalnej orga
nizacji katolikw woskich Dziea Kongresowe (iOpera dei
Congressi):
Tak, chrzecijaska demokracja istnieje, ale nie jest ona szkol
religijn, ktra chce pomniejszy lub poczy z nowym pojciem
doktryn katolick. Odkd termin chrzecijaska demokracja
zosta uyty przez Ojca witego, nikt nie omiela si odrzuci go,
114 G. T on iolo, Chrzecijaska koncepcja demokracji [1 8 9 7 ], cyt. za: J.
Stefan ow icz, Chrzecijaska demokracja, W arszaw a 1963, s. 118.
115 T am e, s. 119.

100

chocia nie jest on szczeglnie nieodzowny i nie oznacza dla nas


(...) niczego nowego. Z naukowego punktu widzenia chrzecija
ska demokracja jest niczym innym, jak tylko badaniem problemw
spoecznych w celu rozwizywania ich na podstawie doktryny
ewangelicznej i historycznych tradycji Kocioa. Z praktycznego
punktu widzenia chrzecijaska demokracja oznacza dziaalno
skierowan przede wszystkim na zaspokojenie religijnych i gospo
darczych potrzeb narodu, jego wychowanie religijne i obywatel
skie, zorganizowanie ludu chrzecijaskiego w yw si zdoln do
obrony wasnej i caego spoeczestwa przed knowaniami i napa
ciami socjalizmu i bezbonictwa116.
Przewodniczcy Dzie Kongresowych - Giovanni Battista
hr. Paganuzzi, podda natomiast chrzecijaskich demokra
tw druzgoccej krytyce za:
1/ niech do klas wyszych;
2/ tendencj do tworzenia partii politycznych bez czno
ci z wadzami kocielnymi;
3/ mieszanie poj demokracji spoecznej z demokracj
polityczn i sympatie republikaskie;
4/ podpowiadanie ludowi z niewiarygodn atwoci
potrzeb i lekkomylne rozbudzanie nadziei ich zaspokojenia.
Paganuzzi podkreli te, e terminu demokracja chrze
cijaska papie wprawdzie uy, ale nie zaleci i nie ogo
si za obowizujcy, a ponadto zastosowa go w znaczeniu
umownym i w odniesieniu do Francji - w skierowanej do
katolikw francuskich encyklice Au milieu des sollicitudes,
(1892). Lepiej zatem jest uywa cilejszego okrelenia
katolicki ruch spoeczny i ludowy, natomiast:
116 G. Sacchetti, Przemwienie z 18 IV 1899, cyt. za: J. Stefanowicz, Don
M uni, Warszawa 1970, s. 74-75.

101

Denie do samodzielnej partii demokratycznej oznaczaoby


wprowadzanie zamtu do programu papiea i zaciemnienie jego
treci"7.
Dokonywan przez konserwatywnych katolikw wiec
kich interpretacj pojcia demokracja chrzecijaska w
zupenoci potwierdzi Leon XIII, rozwiewajc wszelkie
wtpliwoci w encyklice Graves de communi (O demokracji
chrzecijaskiej) z 181 1901, gdzie zostao orzeczone:
Nazwie demokracji chrzecijaskiej nie godzi si podsuwa
myli politycznej. Jakkolwiek demokracja (...) jest tym samym, co
panowanie ludu, jednak w rzeczy, o ktrej mwimy, naley j tak
pojmowa, by wykluczaa wszelk myl polityczn, a nic innego
nie oznaczaa, jeno dobroczynn akcj chrzecijask wrd ludu.
Skoro bowiem przepisy prawa przyrodzonego i Ewangelii stoj
z natury rzeczy wyej od przypadkowych urzdze ludzkich,
przeto nie zale od adnej formy rzdu; mog jedynie pogodzi
si z kad, byle nie sprzeciwiaa si uczciwoci i sprawiedliwoci.
(...) Z tego powodu sposb mylenia i dziaalno katolikw, skie
rowana ku polepszeniu doli proletariuszy, nie mog wcale zmie
rza do tego, by jedn form rzdu przedkada nad inn. (...) Po
dobnie chrzecijaska demokracja powinna odeprze zarzut, jako
by troszczya si wycznie o dobro klas niszych, a pomijaa wy
sze, ktre s przecie nie mniej konieczne dla zachowania i dosko
naoci pastwa117118.
W sensie cile teoretycznym, z napomnie Graves de
communi wynikay dwie kardynalne tezy:
1 demokracji chrzecijaskiej nie mona utosamia z
demokracj p o l i t y c z n w znaczeniu b e z w z g l d 117 G.B. Paganuzzi, List do biskupa Tortony Mons. Bandiego, cyt. za:
tame, s. 77.
118 Leon XIII, Graves de communi, cyt. za: tame, s. 89-90.

102

n y m , tj. jako demokratyczn teori suwerennoci ludu


i pochodzenia wadzy od ludu, co si tyczy natomiast zna
czenia w z g l d n e g o , tj. konkretnej formy ustrojowej,
jest ona dopuszczalna, lecz w adnym razie preferowana
i zalecana;
2 demokracja chrzecijaska nie jest rwnie demokra
cj s p o e c z n w tym znaczeniu, iby dopuszczaa
walk klas i denie do spoeczno-ekonomicznego egalita
ryzmu, a przeciwnie - uznaje ona naturaln h i e r a r c h i
i nakazuje s o l i d a r y z m spoeczny.
Za najcilejszy synonim demokracji chrzecijaskiej w
rozumieniu Leona XIII uzna naley sowo d e m o f i 1 i a,
tj. mio do ludu. Pierwszym komentatorem, ktry uy
tego okrelenia, by, najprawdopodobniej, francuski monar
chista z Action franaise - Henri Vaugeois. Jest przy tym
rzecz znamienn, e te spoeczne i polityczne ruchy katolic
kie, ktre trzymay si najcilej wskaza Rerum novarum,
Graves de commuai i nastpnie Qudragesimo anno (15 V
1931) papiea Piusa XI, nie przybieray w nazwach niebez
piecznie wieloznacznego terminu demokracja chrzecija
ska, lecz okrelenie c h r z e c i j a s k o - s p o e c z n e ,
jak na przykad austriacka Christlichsoziale Partei ks. Ignaza
Seipla i Engelberta Dollfussa czy (po II wojnie wiatowej)
bawarska Christlich-Soziale Union (CSU), albo nawet porzu
cay t nazw, jak Akademickie Centrum Demokracji Chrze
cijaskiej ks. Manuela Gonalvesa Cerejeiry (pniejszego
kardynaa i patriarchy Lizbony) i Antonia de Oliveiry Salazara (pniejszego twrcy korporacyjnego Estado Novo), ktre
w 1917 roku zmienio nazw na Portugalskie Centrum Kato
lickie.
Przywdcy Sillon i Lega Democrtica Nazionale zostali
ekskomunikowani przez papiea w. Piusa X, przy czym
Sangnier podporzdkowa si formalnie Kocioowi i rozwi103

za organizacj, nie wyrzekajc si jednak swoich demokra


tycznych pogldw, natomiast don Murri zbuntowa si
otwarcie, a po I wojnie wiatowej zosta nawet dziaaczem
partii faszystowskiej i przestrzega Mussoliniego przed za
warciem Ukadw Lateraskich. Kolejne partie chadeckie,
powstae w okresie midzywojennym, jak Woska Partia Lu
dowa (popolari) czy Demokratyczna Partia Ludowa we Fran
cji, byy nieco bardziej umiarkowane od swych poprzedni
czek, i nie weszy w konflikt z Kocioem, mimo to trudno
uzna je za reprezentatywne dla integralnej doktryny katolic
kiej. Wbrew szeroko rozpowszechnianemu a bdnemu
mniemaniu poparcie Kocioa dla partii chadeckich po II
wojnie wiatowej (Democrazia Cristiana we Woszech, Re
publikaski Ruch Ludowy we Francji czy CDU/CSU w
RFN) byo ograniczone i uwarunkowane okolicznociami
czasu i miejsca, takimi jak rozbicie tradycyjnej prawicy kato
lickiej i konserwatywnej w Europie Zachodniej, poddanej
represjom po zwycistwie demokracji. Warunkowa bya
rwnie - na paszczynie doktrynalnej - akceptacja
u s t r o j u d e m o k r a t y c z n e g o w przemwieniu boona
rodzeniowym Piusa XII z 1944 roku, w ktrym papie ten
rozpatrywa, Jak im i zasadami powinna si kierowa demo
kracja, by mc uzna si za prawdziw i zdrow demokra
cj. Ot, w wietle katolickiej doktryny o pochodzeniu
i sprawowaniu wadzy,
(...) kade demokratyczne pastwo, czy to monarchiczne, czy
te republikaskie, jak jakakolwiek inna forma rzdzenia, musi by
wyposaone w moc kierowania z prawdziwym i efektywnym auto
rytetem,

104

oraz by umieszczone w absolutnym porzdku bytw


i celw, ktry nie moe mie innego pochodzenia, jak Bg
osobowy, nasz Stwrca 119.
Wynika std, e godno wadzy politycznej jest godnoci jej
uczestniczenia w e wadzy Boga. (...) adna forma pastwa nie
m oe zwolni si od odniesienia do tej bliskiej i nierozerwalnej
wizi - demokracja nie mniej ni inne120.

Ju z perspektywy znajomoci ujemnego rezultatu tego


przyzwolenia, zawinionego przez politykw chadeckich
i hierarchicznych promotorw soborowego aggiornameno,
sens tego poparcia i jego limitacje interpretowa Jean Madiran:
Chrzecijaska demokracja z powoania bya tym, co powinno
zastpi demokracj laick, aby demokracja staa si m oliwa do
zaakceptowania. Tymczasem spenia odwrotn funkcj, ktra
osigna swj punkt kulminacyjny w polityce Montiniego, i prze
konuje chrzecijan, by zaakceptowali mniej lub bardziej laicyzm
istniejcej demokracji121.

Diagnoz t potwierdza, znajcy sytuacj chadecji od


wewntrz, byy przewodniczcy Komisji Etycznej Democrazia Cristiana (i osobisty przyjaciel Jana Pawa II) - filozof
i polityk Rocco Buttiglione:
Bilans jest fatalny (...) lata rzdw Chrzecijaskiej Demokracji
byy zarazem latami szalejcej sekularyzacji122.
119 Cyt. za: J. Madiran, Demokracja wedug Piusa XII, Sprawa Polska
1992, nr 10, s. 17.
120 Tame, s. 17.
121 Tame, s. 16.
122 R. Buttiglione, Chrzecijanie a demokracja, Lublin 1993, s. 45.

105

Chocia chadecja nie ponosi caej winy za ten stan rzeczy,


bdcy nastpstwem splotu rnych okolicznoci, niezale
nych od politykw, to jednak ma w tym procesie udzia
z powodu tolerowania we wasnym onie l i b e r a l n e g o
m o d e r n i z m u , oznaczajcego w sensie politycznym po
gld, e:
Chrzecijaska demokracja to partia, ktra, zrywajc wizi
z Ancien regime'em, prowadzi katolikw do demokracji, przygo
towujc ich do przystosowania si do systemu regu i wartoci
waciwych systemowi demokratycznemu. Przejmuje si tu bez
zastrzee ideologi pastwa demokratycznego, za zerwanie z
katolick krytyk demokracji jest tak radykalne, e z jej pozycji
stanowisko papiey poowy wieku XIX ujte by moe jedynie w
kategoriach rozminicia si z prawd, czyli w kategoriach bdu.
(...) W tej perspektywie rola partii chrzecijasko-demokratycznej
moe by jedynie tymczasowa. Jej historyczna rola koczy si w
momencie, w ktrym katolicy cakowicie zaakceptuj demokracj
i nie bd ju potrzebowali wasnej partii, ktra poredniczyaby
pomidzy nimi a instytucjami demokratycznymi123.
Buttiglione zauwaa, e chadecja godzc si, krok po kro
k u s a l a i c y z a c j prawa i pastwa, zlaicyzowaa si te
sama, a przede wszystkim, mniej lub bardziej wiadomie,
odegraa zaplanowan dla niej, przez komunistycznego stra
tega Antonia Gramsciego, rol w oglnym procesie sekulary
zacji spoeczestwa i pastwa.

L iteratura: M. Sangnier, L'esprit dmocratique, Paris


1905; Ch. Maurras, Le dilemme de Marc Sangnier. Essai sur
la Dmocratie religieuse, Paris 1906; A. Szymaski, Pogldy
123 Tame, s. 45-46.

106

demokracyi chrzecijaskiej we Francyi 1892-1907, Pozna


1910; Ch. Maurras, La Dmocratie religieuse, Paris 1921; A.
Piasecki, O chrzecijaskiej demokracji we Francji, Lublin
1927; J. Maritain, Christianisme et dmocratie, New York
1943; R. Murri, Democrazia cristiana, Milano-Roma 1945;
R. Havard de la Montagne, Histoire de la Dmocratie chr
tienne, Paris 1948; G. Toniolo, Democrazia Cristiana - Con
cetti e Indirizzi, Citt del Vaticano 1949; S. Jacini, Storia del
Partito Popolare Italiano, Milano 1951; M. Einaudi, F. Goguel, Christian Democracy in Italy and France, Notre Dame
(Washington DC) 1952; F.J. Powers, Papal Pronoucements
on the Political Orders, Westminster (USA) 1952; L. Biton,
La Dmocratie chrtienne dans la politique franaise, An
gers 1954; G. Tupini, I democratici cristiani, Milano 1954;
G. Candeloro, Il Movimento Cattolico in Italia, Roma 1955;
J. Meinvielle, De Lammenais Maritain, Paris 1956; J.
Rovan, Le catholicisme politique en Allemagne, Paris 1956;
M. Vaussard, Histoire de la Dmocratie Chrtienne (France
- Belgique - Italie), Paris 1956; M.P. Fogarty, Christian D e
mocracy in Western Europe, Notre Dame (Washington DC)
1957; L. Ambrosoli, Il primo movimento democrtico cri
stiano in Italia, Roma 1958; C. Giovanini, Poltica e religione nel pensiero della Lega Democrtica N aziom ie (19051915), Roma 1958; G. Quadrotta, Democrazia Cristiana Ita
liana, Roma 1959; J. de Fabrgues, Le Sillon de Marc Sangnier, Paris 1960; J.B. Duroselle, Pocztki katolicyzmu spo
ecznego we Francji, Warszawa 1961; R. Webster, Christian
Democracy in Italy, London 1961; J. Stefanowicz, Chrzeci
jaska demokracja, Warszawa 1963; L. Bedeschi, I pionieri
della Democrazia C ristiam , Milano 1966; S. Zoppi, Romolo
Murri e la prima Democrazia C ristiam , Firenze 1968; E.A.
Rossi, Dal Partito Popolare alla Democrazia C ristiam , Ro
ma 1969; J. Stefanowicz, Don Murri, Warszawa 1970; K.
107

Grzybowski, B. Sobolewska, Doktryna polityczna i spoeczna


papiestwa 1789-1968, Warszawa 1971; La Dmocratie Chr
tienne dans le monde. Rsolutions et dclarations de organi
sations internationale dmocraties chrtiennes de 1947
1973, Roma 1973; J. Stefanowicz, W krgu Marca Sangniera, Warszawa 1973; G. Andreotti, La Democrazia Cristiana
1943-1948, Roma 1975; Cz. Strzeszewski, Ewolucja katolic
kiej nauki spoecznej, Warszawa 1978; Historia katolicyzmu
spoecznego w Polsce 1832-1939, Warszawa 1981; R. Calde
ra, Co to je st chrzecijaska demokracja, Warszawa 1990; R.
Buttiglione, Chrzecijanie a demokracja, Lublin 1993.

DEMOKRATYZACJA KOCIOA
Zainfekowanie niektrych nurtw chrzecijaskiej myli
spoecznej egalitarnymi ideologiami nowoytnoci: demokratyzmem, demoliberalizmem, a niekiedy nawet i socjali
zmem, rwnie marksistowskim, przejawio si nie tylko w
wieckiej domenie politycznej, ale take na paszczynie in
stytucjonalnej Kocioa, pod postaci celu nazywanego Jego
demokratyzacj. To zasadnicze haso i cel tzw. p r o g r e s i s t w uasi-katolickich rozpoznawane jest jako denie
do zamiany hierarchicznego ustroju Kocioa, nadanego mu
przez Jego Boskiego Zaoyciela - Jezusa Chrystusa, na de
mokratyczny, a tym samym upodobnienie go do wspcze
snych, wywodzcych si z ideologii owieceniowych i re
wolucyjnych, wieckich ustrojw politycznych, opartych na
doktrynie suwerennoci ludu.
Denie to - rnie uzasadniane i rnie w szczegach
rozumiane - pojawiao si ju w indywidualnych programach
redniowiecznych reformatorw i heterodoksyjnych myli
cieli podwaajcych autorytet Kocioa, a zwaszcza instytu
cj papiestwa. Wspomniany tu ju Marsyliusz z Padwy do
maga si na przykad wprowadzenia k a d e n c y j n o c i
na urzdzie papieskim, a z samego papiea chcia uczyni
urzdnika mianowanego przez cesarza, bdcego z kolei de
pozytariuszem suwerennoci ludowej.
Tendencje te wezbray silniej po dokonaniu rozamu w
Kociele zachodnim przez ruchy reformacyjne, poczwszy od
wystpienia (1517) Marcina Lutra, prowadzc do zniszczenia
struktury hierarchicznej w denominacjach protestanckich - z
wyjtkiem ustanowionego (Established Church) przez
109

krla Anglii Kocioa anglikaskiego - i zastpienia jej przez


wybieralnych pastorw (ministrw) gminy wyznaniowej.
Konsekwencj tego faktu na obszarach, gdzie utrzymaa si
dominacja gwnych nurtw pierwszej Reformacji, byo
albo uzalenienie danego kocioa od pastwa (luteranizm,
anglikanizm), albo zaprowadzenie rzdw teokratycznej
oligarchii (kalwinizm), a w antyestablishmentowych nurtach
i sektach radykalnych (jak purytanizm oraz nurty drugiej
i trzeciej Reformacji) - samoizolacja od spoeczestwa
i pogrenie si w nastrojach millenarystycznych, sprzyjajce
postawom rewolucyjnym.
W wiecie katolickim analogiczne do ustroju gmin prote
stanckich i antyhierarchiczne tendencje zaczy si ujawnia
zrazu w niewielkich, lecz dobrze zorganizowanych i wpy
wowych krgach intelektualistw nalecych do nurtu k a
t o l i c y z m u l i b e r a l n e g o , a przekonanych o konieczno
ci co najmniej kompromisu z ideologi rewolucji 1789 roku,
jeli nie wprost przejcia na jej pozycje. Szczeglnym rady
kalizmem wyrnia si tu ongi ultramontanin i rojalista,
nastpnie libera, a w kocu demokrata i socjalista chrze
cijaski oraz odstpca od Kocioa - Felicit-Hugues-Ren
de Lamennais. Rozprzestrzenianie si katolikoliberalizmu
zostao jednak na pewien czas wyhamowane dziki ogosze
niu (1864) przez papiea b. Piusa IX encykliki Quanta cura
wraz z doczonym do niej Syllabusem potpionych bdw
nowoczesnej cywilizacji oraz dziki wzmocnieniu autory
tetu Gowy Kocioa przez zdefiniowanie na Soborze Waty
kaskim I dogmatu o nieomylnoci papiea w rzeczach wiary
i moralnoci.
W zasadzie, wyjwszy kilku radykaw, takich jak La
mennais czy Sangnier, a do drugiej poowy XX wieku egalitaryci nie omielali si kwestionowa otwarcie hierar
chicznej natury Kocioa i da zaszczepiania demokracji w
110

Nim samym, koncentrujc si na walce o zdobycie uznania


Urzdu Nauczycielskiego dla demokracji politycznej i spo
ecznej oraz pogodzenia si z modelem porewolucyjnego
pastwa liberalnego, a wycofania poparcia dla pastwa kato
lickiego. Zamiar zdemokratyzowania samego Kocioa ujaw
niony zosta dopiero w wypowiedziach przedstawicieli tzw.
n o w e j t e o l o g i i , kontynuujcej i rozwijajcej wtki naturalistycznego m o d e r n i z m u , potpionego encyklik w.
Piusa X Pascendi Dominici gregis ju w 1907 roku, a mimo
to konspirujcego nadal przeciwko Kocioowi. Pochodzcy
gwnie z Francji (o. Yves Congar OP, o. Marie-Dominique
Chenu OP), krajw niemieckojzycznych (ks. Hans Kling, o.
Karl Rahner SJ, ks. Johannes Metz) oraz Holandii (o. Edvard
Schillebeeckx OP) nowi teologowie tworzyli, zdaniem
wielu obserwatorw, dobrze zorganizowan konspiracj
nadresk. Jako eksperci sprzyjajcych nowinkom praa
tw, zdoaji oni uzyska nadzwyczajny wpyw na przebieg
i ustalenie treci dokumentw Soboru Watykaskiego II, za
rwno tych, ktre okrelay stosunek Kocioa do wiata
(Gaudium et spes) i nowe pojcie wolnoci religijnej (D i
gnitatis humanae), jak i sam natur Kocioa (Lumen gen
tium), wprowadzajc do nich szereg uj i akcentw otwie
rajcych drog zarwno bezwarunkowej akceptacji demokra
cji politycznej, naturalistyczno-rewolucyjnej ideologii praw
czowieka i laickiego pastwa liberalnego, jak rwnie de
mokratyzacji Kocioa. Wzorce i kierunek zmian podanych
przez promotorw demokratyzacji zdradzaj wypowiedzi
przyrwnujce Vaticanum II do Rewolucji Francuskiej w
Kociele (kard. Suenens), a nawet do Rewolucji Padzierni
kowej, ktr Koci mia przej pokojowo (o. Congar).
Niejedno z tych uj przenikno rwnie do nowego Kodek
su Prawa Kanonicznego z 1983 i nowego Katechizmu Ko
cioa Katolickiego z 1992 roku. Nie zadowalaj one przy
111

tym najbardziej radykalnych progresistw, dajcych, aby z


demokratyzacji Kocioa uczyni proces nieprzerwany i ci
gle pogbiany . Faktycznie zachodzi on w rozmaitych sa
mozwaczych strukturach oddolnych Kociow partyku
larnych, takich jak ruch My jestemy Kocioem w krajach
niemieckojzycznych, przybierajc w wielu wypadkach po
sta otwartej rebelii w stosunku do hierarchii i jawnego kwe
stionowania fundamentalnych prawd wiary.
Demokratyzacja Kocioa jest daniem rozumianym
bardzo szeroko, dotyczcym kadego wymiaru i aspektu ist
nienia oraz dziaania Kocioa, poczwszy od zredefiniowania samych podstaw e k l e z j o l o g i i - przede wszystkim
przez wysunicie na plan pierwszy pojmowania Kocioa
jako Ludu Boego. Znalazo to take odzwierciedlenia w
strukturze i ukadzie nowego KPK i KKK, gdzie rozdziay
powicone Ludowi Boemu poprzedzaj i przesaniaj
definicje hierarchicznego ustroju Kocioa. Co wicej, defini
cja Kocioa jako Ludu Boego poprzedza rwnie defi
niowanie Go jako mistycznego Ciaa Chrystusa i wityni
Ducha witego, a wic tego, co stanowi o Jego wymiarze
nadprzyrodzonym. Powoduje to niebezpieczestwo pojmo
wania Kocioa jako wycznie ludzkiej struktury, ujmowanej
w perspektywie jedynie s o c j o l o g i c z n e j , pozbawionej
wizji nadprzyrodzonego misterium, a wwczas:
Ewangelia staje si tylko Jezusem-projektem, projektem spoeczno-wyzwoleczym. Projektem czysto historycznym, ograni
czonym wycznie do ziemskiej rzeczywistoci, tylko pozornie
religijnym, w swej istocie za ateistycznym124.

124 Raport o stanie wiary. Z Ks. Kardynaem Josephem Ratzingerem roz


mawia Vittorio Messori, Krakw - Warszawa-Struga 1986, s. 40.

112

Wydobyte ze Starego Testamentu okrelenie Lud Boy


(oznaczajce tam Izrael zjednoczony z Bogiem modlitw
i dochowywaniem wiernoci) przez przypisanie mu nadmier
nej, pierwszoplanowej, a tym bardziej wycznej wagi, moe
prowadzi do porzucenia nowotestamentowej wizji Kocioa,
jako communio sancorum, tj. wszystkich wszczepionych w
Ciao Chrystusowe poprzez chrzest i zjednoczonych pod
wadz Piotra jako wikariusza Chrystusa:
Natomiast w idei Kocioa jako Ludu Boego kryje si suge
stia eklezjologiczna, zwracajca nas w stron Starego Testamentu,
by moe take sugestie polityczno-partyjne, kolektywistyczne.
(...) Koci bowiem nie wyczerpuje si w kolektywie wierz
cych, ale jako Ciao Chrystusa jest czym o wiele wicej ni
sum jego czonkw. (...) Jeeli uwaa si, e Koci jest nasz, e
Koci to tylko my, to przestaje si uznawa hierarchi kocieln
za ustanowion przez samego Chrystusa sub ochrzczonym: W
ten sposb* odrzuca si ide autorytetu uwierzytelnionego przez
Boga, ide wadzy pochodzcej od Niego, ktra jest przecie inna
ni wadza struktur politycznych, ustanowiona przez consensus
wikszoci czonkw danej organizacji. Koci Chrystusa to nie
partia, to nie stowarzyszenie ani klub - jego najgbsza, niezby
walna struktura nie jest demokratyczna, ale sakramentalna, zatem
hierarchiczna', hierarchia kocielna ma pocztek w sukcesji apo
stolskiej - musi zatem istnie jako warunek konieczny, bymy
mogli dostpowa mocy rzeczywistoci sakramentalnej. Wadza
kocielna wspiera si nie na gosowaniu wikszoci, ale na wadzy
samego Chrystusa, ktry zechcia, by w niej uczestniczyli ludzie,
jako Jego reprezentanci, a do Jego ostatecznego powrotu125.
Waciwy zwolennikom demokratyzacji Kocioa spo
sb Jego ujmowania jako budowli wzniesionej przez czo
wieka i wedle ludzkich poj jest rwnie jego p r o t e 125 Tame, s. 41.

113

s t a n t y z a c j , a cilej wrcz upodobnieniem do skraj


nych sekt independenckich protestantyzmu - wolnych
kociow chronicych si, zazwyczaj w Ameryce Pnoc
nej, rwnie przed organizacj kocieln wsplnot pierw
szej Reformacji. Inklinacja ku posugiwaniu si terminem
Lud Boy jest te dobrze udokumentowan cech egalitar
nych i millenarystycznych sekt heretyckich przed Reforma
cj, negujcych sakramenty i potrzeb istnienia ich wywi
conych szafarzy126. Radykalni kontestatorzy Tradycji (w tym
sam najwikszy guru neomodemistycznej nowej teologii
- K. Rahner) skonni s rozciga pojcie Ludu Boego
take na tych, ktrzy nie nale w peni do wsplnoty Ko
cioa katolickiego, a nawet na ca ludzko:
Byoby rwnie cakowicie do pomylenia nazwa ludzko po
prostu ludem Boym, poniewa ona stanowi przecie jedno na
mocy swojego pochodzenia i nadnaturalnego przeznaczenia, po
niewa do jej jednej historii naley Jezus Chrystus, poniewa
wszystkich ludzi obejmuje powszechna wola zbawcza Boga, po
niewa wszyscy s odkupieni127.
Zaprzeczeniem hierarchicznej natury Kocioa, a przy
najmniej dualizmem wadzy powodujcym wewntrzne pk
nicie i niespjno, jest wprowadzenie k o l e g i a l n o c i
na wszystkich szczeblach hierarchii, od skolegializowania
najwyszej wadzy papieskiej po wadz proboszcza w para
fii. Kolegialno tymczasem jest sprzeczna z istot wadzy
w Kociele, ktra jest zawsze osobista. Wadza papiea
(Piotra) pochodzi bezporednio od Pana Naszego Jezusa
Chrystusa, za kardynaowie jedynie wybieraj papiea, a nie
126 Zob. E. Voegelin, Lud Boy, Krakw 1994, passim.
127 Haso Lud Boy, w: K. Rahner, H. Vorgrimler, Maty sownik teolo
giczny, Warszawa 1987, s. 210.

114

daj mu wadz. Podobnie biskup otrzymuje sw wadz,


wraz z sakr, z gry, nie za od diecezjan, a tak samo pro
boszcz od biskupa, a nie od parafian. Tradycja katolicka nie
zna pojcia kolegialnoci w sensie okrelenia natury wa
dzy w Kociele, ktre pojawio si dopiero w 1951 roku w
wypowiedziach o. Congara. Biskupi, zgromadzeni wok
papiea, tworz rzeczywicie kolegium, ale jako wsplnot
zjednoczon wizami wiary i mioci, jako jedno moraln
osb, lecz nie w znaczeniu jurydycznym. Zgodnie z definicj
Soboru Florenckiego, powtrzon przez Yaticanum I, a opie
rajc si na oczywistym wiadectwie Pisma w., jedynie
Biskupowi Rzymu (...) w osobie w. Piotra przekazana zostaa przez Pana Jezusa
Chrystusa pena wadza pasterzowania, rzdzenia i kierowania
caym Kocioem (...).
Dlatego nauczamy i owiadczamy, e Koci rzymski z zarz
dzenia Pana posiada prymat zwyczajnej wadzy nad wszystkimi
innymi kocioami i e ta wadza jurysdykcyjna Rzymskiego pa
piea jest prawdziwie biskupia i bezporednia. Wobec niej pasterze
jakiegokolwiek obrzdku lub godnoci oraz wierni, zarwno kady
z osobna jak i wszyscy razem, s zobowizani do hierarchicznego
podporzdkowania si i posuszestwa nie tylko w rzeczach doty
czcych wiary i moralnoci, lecz take w tych, ktre odnosz si
do karnoci i rzdzenia Kocioem rozszerzonym po caym wi
cie. Dziki temu, zachowujc jedno wsplnoty i wyznania wiary
z Biskupem Rzymskim, Koci jest jedn owczarni pod prze
wodnictwem jednego najwyszego Pasterza. Taka jest nauka kato
lickiej prawdy, od ktrej nikt nie moe si odchyli bez niebezpie
czestwa dla swej wiary i swego zbawienia128.

128 Konstytucja dogmatyczna o Kociele Chrystusowym Pastor aeternus


[1870], w: Breviarum fidei. Wybr doktrynalnych wypowiedzi Kocioa,
Pozna 1989, s. 82-83.

115

Zaaprobowana ju w konstytucji Lumen gentium modyfi


kacja pojcia wadzy w Kociele, polegajca na przyznaniu
Kolegium Biskupw (choby i w cznoci z papieem) tej
samej najwyszej jurysdykcji zwyczajnej i staej129, przeciw
stawia si de facto orzeczeniom Soboru Watykaskiego I i
encykliki Leona XIII Satis cognitum. W praktyce prowadzi to
do paraliu wadzy zwierzchniej w Kociele, ktrej postano
wienia bywaj ignorowane, nawet w wypadkach oczywistego
kwestionowania prawd wiary przez kontestatorw.
Na poziomie Kociow lokalnych ujemn konsekwencj
demokratyzacji jest - nieuzasadniony teologicznie - roz
rost znaczenia Konferencji Episkopatw. Zaprzecza on samej
istocie Kocioa katolickiego, opartego na strukturze episkopalnej, a nie na federacji Kociow narodowych, jak rw
nie zasadzie, e w kadej diecezji jest tylko jeden nauczyciel
i pasterz wiary, pozostajcy w cznoci z namiestnikiem
Chrystusa i innymi biskupami. Nawet w myl postanowie
Vaticanum 11 i nowego KPK (kanon 336) adna Konferencja
Biskupw nie posiada sama z siebie misji nauczania, nie mo
e te wystpowa wanie w imieniu wszystkich biskupw,
jeli nie posiada zgody kadego z nich, a jej decyzje i doku
menty przez ni wydawane mog posiada tylko takie zna
czenie, jakie nadaj im poszczeglni biskupi. Paradoksalnie,
postulowane na Soborze wzmocnienie roli i odpowiedzialno
ci biskupw zostao w praktyce przytumione ekspansywn
dominacj coraz bardziej zbiurokratyzowanych Konferencji
i podlegych im sekretariatw oraz innych urzdw specjal
nych. Konferencje te upodabniaj si nieuchronnie do wiec
kich instytucji demokratycznych i funkcjonuj jak parla
menty (z Radami Episkopatw jako ich organami wykonaw
129 Zob. Konstytucja dogmatyczna o Kociele Lumen gentium, w: Sobr
Watykaski II. Konstytucje, Dekrety, Deklaracje, Pozna 1967, s. 126.

116

czymi), z rotacyjnoci i kadencyjnoci przewodniczcych


(przy zupenym zaniku znaczenia, sprowadzonej do czysto
symbolicznej pamitki, godnoci Prymasa Kocioa lokalne
go), niezliczonymi gosowaniami, a w konsekwencji z wy
tworzeniem si podziaw i stronnictw na wzr wieckich
partii politycznych, etatyzacj aparatu obsugujcego biec
dziaalno biur Konferencji, uprzywilejowaniem grup eks
perckich i powstaniem lobbies, pojawieniem si czysto
wieckiej troski o wizerunek medialny i public relations.
To zainfekowanie Kociow morbus democraticus potwier
dza dawn intuicj Ch. Maurrasa co do wspwystpowania
a n a r c h i i i b i u r o k r a c j i w kadej demokracji, rwnie
religijnej, a zaprzeczenia znamiennej dla tradycyjnego katoli
cyzmu rzymskiego innej parze: dyscyplinie i autonomii130.
Ostatecznie, demokratyzacja Kocioa oznacza posta
wienie demokratycznego prawa Liczby ponad prawem Praw
dy; podwaa m o n a r c h i c z n struktur wadzy w Ko
ciele i zapoznaje pouczenia w. Pawa Apostoa: nie masz
wadzy jak od Boga {nihil est potestas nisi a De), i papiea
w. Leona I Wielkiego: Lud naley naucza, a nie i za
nim (populus est docendus non seuendus).

L iteratu ra: O. L. Billot SJ, De Ecclesia Christi, I-II, Ro


ma 1898-1900, 1927[5]; Konstytucja dogmatyczna o Ko
ciele Lumen gentium, w: Sobr Watykaski II. Konstytucje,
Dekrety, Deklaracje, Pozna 1967; B. Alfrink, Demokratie in
der Kirche, Mnchen 1968; J. Madiran, L'heresie du XXe
siecle, Paris 1968, 1987[2]; K. Rahner, Demokracja w Ko
ciele, Wi 7-8(1969); J. Ratzinger, H. Maier, Demokratie
in der Kirche. Mglichkeiten, Grenzen, Gefahren, Limburg
130 Zob. Ch. Maurras, La Dmocratie religieuse, Paris 1921, passim.

117

1970; J. Ploncard d'Assac, As origens do progressismo cristo, Lisboa 1974; J. Ploncard d'Assac, L'glise occupe,
Paris 1975, 1983[2]; Codex Iuris Canonici auctoritate Ioannis Pauli PP. I l Promulgatus * Kodeks Prawa Kanonicznego.
Przekad polski zatwierdzony przez Konferencj Episkopatu,
Pozna 1984; Raport o stanie wiary. Z Ks. Kardynaem Jose
phem Ratzingerem rozmawia Vittorio Messori, Krakw Warszawa-Struga 1986; Breviarium fidei. Wybr doktrynal
nych wypowiedzi Kocioa, Pozna 1989; E. Voegelin, Lud
Boy, Krakw 1994; Abp M. Lefebvre, Koci przesiknity
modernizmem, Chorzw - Pozna 1995; Ks. M. Poradowski,
Trzydziestolecie Drugiego Soboru Watykaskiego, Wrocaw
- Pozna 1996; Abp M. Lefebvre, Oni Jego zdetronizowali.
Od liberalizmu do apostazji. Tragedia soborowa, Warszawa
1997; Leon XIII, Encyklika Satis cognitum, O jednoci Ko
cioa, w; Encykliki Leona XIII, Supsk 1997, [osobno] War
szawa 2000; Katechizm Kocioa Katolickiego, Pozna 1998;
B. Wrighton, On Collegiality, Angelus April 1998; P. kar
dyna Gasparri, Katechizm katolicki dla osb dorosych, ktre
pragn zdoby peniejsz znajomo nauki katolickiej, War
szawa 1999; T. Grzybowski, Duch kolegialny a hierar
chiczny ustrj Kocioa, Zawsze Wierni 27(1999); Ks. H.
Seweryniak, wity Koci powszedni, Warszawa 1999; D.
von Hildebrand, Ko trojaski w miecie Boga, Warszawa
2000; D. von Hildebrand, Spustoszona winnica, Warszawa
2000; T. Molnar, Religia, Koci, nowoczesno, Arcana
2001 nr 37(1); T. Molnar, Paac, Koci i spoeczestwo
cywilne, Fronda 25/26(2001); R.M. Wiltgen SVD, Ren
wpada do Tybru. Historia Soboru Watykaskiego II, Pozna

2001.

118

DEMOLATRIA, CZYLI KULT DEMOKRACJI


Fenomen demokracji, a zwaszcza d e m o k r a t y c z n e j
m e n t a l n o c i i ideologii, wykracza daleko poza sfer
politycznoci i nie moe by kojarzony wycznie z jedn z
moliwych, wyposaonych w chodno rozwaane zalety
i wady, form politycznej egzystencji spoeczestwa. Wchodzi
on gboko w zakres sfery wierze i psychologii spoecznej tak dalece, e zdaniem uczonego - biologa i teoretyka monarchizmu w jednej osobie, Szymona Dzierzgowskiego:
Iluzja demokratyczna naley do najciszych form psychozy
spoecznej131.
Rwnie bardzo powcigliwy i pogodzony z nieuchron
noci demokratyzacji Tocqueville zaobserwowa, e:
W rewolucjach, a zwaszcza demokratycznych, wariaci, i to nie
ci, ktrych si tak okrela przez metafor, lecz prawdziwi wariaci
odgrywali wan rol polityczn132.
Zaleca przeto traktowa lud agodnie,
(...) jak owych szalecw, ktrych nie wolno krpowa w oba
wie, by pta nie wprawiy ich w furi133.

131 S. Dzierzgowski, Krl rdem wadzy, Pro Fide Rege et Lege 1928,
nr 3, s. 52.
132 A. de Tocqueville, Wspomnienia, Wrocaw 1987, s. 147.
133 Tame, s. 214.

119

Przekonanie o destrukcyjnoci sczenia w spoeczestwo


trucizny demokratycznej (morbus democraticusm ) ywio
ne jest natomiast przez bezkompromisowych wrogw demo
kracji, wedle ktrych - jak Charlesa Maurrasa - demokracja
jest zem, demokracja to mier {la dmocratie est mal, la
dmocratie est la mort), albowiem:
Rzd liczby {le gouvernement du nombre) prowadzi do dezor
ganizacji pastwa. Z koniecznoci niszczy wszystko, co go po
wstrzymuje, wszystko, co odrnia si od niego: religi, rodzin,
tradycj, klasy, wszelkiego rodzaju organizacje. Kada demokracja
izoluje i osabia jednostk, rozwija za pastwo poza waciw mu
sfer dziaania. Natomiast w sferze, w ktrej pastwo powinno by
krlem, pozbawia je kompetencji, energii, wreszcie ycia134135.
Demokracja jest rwnie k a m s t w e m , a zatem:
Mwi ludowi to, czego nie ma, byoby brakiem szacunku.
Opowiada mu szkodliwe bajki to znaczy albo nienawidzi go,
albo kocha nieumiejtnie. Korzysta z naiwnego zaufania, jakie
zechcia w was zoy, aby mwi kamstwa, to naduycie, zdrada
i degradacja was samych. (...) Oto dlaczego bierzemy nard na
wiadka ogromu naszej nienawici do demokracji, jako do cako
wicie faszywej zasady suwerennoci liczby. W gr wchodzi tak
nasz honor, jak i nasze bezpieczestwo, oraz wszystkie inne dobra
publiczne136.
Jednak nie tylko antydemokratyczni reakcjonici po
strzegaj demokracj jako w i e c k r e l i g i zde134 Okrelenie brytyjskiego teoretyka jurysprudencji, sir Henry'ego J. S.
Maine'a.
135 Ch. Maurras, Demokracja, Pro Fide Rege et Lege 1991, nr 2(11), s.

12.

136 Tame, s. 12.

120

chrystianizowanego wiata. Rwnie ci obrocy demokracji,


ktrzy usiuj zbudowa odpowiadajc wymogom krytycz
nego mylenia jej teori, daj wyraz trudnociom bdcym
prostym nastpstwem faktu, e kult dwulicowego boka
wspczesnego Lelum-Polelum (demokracja - prawa czfowieka) opiera si na poznaniu typu eikasia (iluzji), obraaj
cym rozum137. Sam guru demoliberalizmu - Kelsen, nie
waha si przyzna, e fundament demokracji skada si z
samych f i k c j i :
- suwerennoci narodu pojtego jako system dziaa indy
widualnych, uregulowanych przez porzdek pastwowy;
- fikcji identycznoci wyborcw z wybranymi;
- fikcji reprezentacji, tj. koncepcji, i parlament jest tylko za
stpc narodu, ktry sw wol objawi moe tylko w parlamencie
i poprzez parlament;
- fikcji ideologicznej contrat social jako domniemanego rda
spoeczestwa i wadzy (majcej atoli zawiera prawd psycholo
giczn);
- fikcji suwerennoci ludu, bdcej, co prawda bardzo wysubtelnion i uduchowion, mask totemiczn138.
Kelsen ubolewa te, e:
To najbardziej naduywane pojcie polityczne (...) w bezmyl
nym, potocznym argonie politycznym spado do rzdu konwen
cjonalnych frazesw, nie roszczcych sobie nawet pretensji do
jakiegokolwiek okrelonego sensu139.

137 Zob. J. Laskowski, Do podstaw polityki polskiej, Arcana 1997, nr


17(5), s. 7-36.
138 H. Kelsen, dz. cyt., s. 22,43-46, 86, 108, 110.
139 Tame, s. 5-6.

121

Sartori z kolei przyznaje, e w erze zamtu demokracja


staa si:
(...) sowem budzcym szacunek. [A] sowa, ktre czcimy s
(...) puapkami: tiomina numina, nazwy s bogami140.

Taka za demokracja etymologiczna


(...) prowadzi w sposb naturalny do dem olatrii, czyli wzniosej
gadaniny o ludzie bez przygldania mu si (...), [czynicej] fetysz z
idealnego ludu umieszczonego poza zasigiem wzroku141.

Dahl dorzuca, e nie ma nic perwersyjnego w okoliczno


ci, i zwolennik demokracji nie jest zachwycony t ekspan
sj powszechnego zachwytu dla idei demokratycznej, albo
wiem termin, ktry znaczy wszystko, nie znaczy nic 142.
Dostrzeenie przez badaczy tej (prodemokratycznej)
orientacji ujemnych nastpstw nagminnego posugiwania si
sowem demokracja w znaczeniu czego oglnie dobre
go, nie idzie jednak w parze z rozpoznaniem paradoksu, e
wanie tylko dziki takiej konotacji demokracja moga sta
si wiar i skutecznie spenia funkcje religijne - pomi
mo (co dla religii zdaje si stanowi niepokonaln sprzecz
no wewntrzn) braku jej umocowania ontologicznego
i rwnie epistemologicznego relatywizmu. Relatywizm ten
ze szczegln wrcz moc akcentuje ultrademokrata Kelsen:
wiatopogld
relatywistyczny
i d e i d e m o k r a t y c z n e j . (...)

140 G. Sartori, dzcyt., s. 17.


141 Tame, s. 42.
142 R.A. Dahl, dz. cyt., s. 8.

122

jest

przesank

To jest istotny sens tego systemu politycznego, ktry zwiemy


demokracj, i ktry tylko dlatego mamy prawo przeciwstawia
absolutyzmowi, e jest wyrazem politycznego relatywizmu143.
Dlatego ze wszech miar trafne wydaje si rozpoznanie, e
dewocja demokratyczna sprawia, i:
Demokracja, ktra powinna by rozwaana z utylitarnego
punktu widzenia, jest w istocie broniona raczej jako artyku wiary
spoeczestw skdind bezreligijnych144.
Przybierajc czstokro formy jawnej i d o l a t r i i 145,
demokratyczna dewocja dostarcza wyjaowionym z trans
cendencji spoeczestwom namiastki religii prawdziwej.
W demokratycznej r e l i g i i o b y w a t e 1 s k i e j nie
ma jednak zasadniczo niczego spontanicznego, gdy jest ona
wiadomie zaplanowana przez ojcw nowoczesnej demo
kracji, nie ukrywajcych przy tym jej konkurencyjnego w
stosunku do religii objawionej charakteru i zada. Nieprzy
datno religii 'i aretologii chrzecijaskiej dla ksicia no
wego (il principe nuov) sugerowa ju pierwszy r e p u
b l i k a n i n w nowoytnym sensie tego sowa - Machiavelli.
Jeszcze mielej akcentowa j sentymentalny wyznawca re
ligii naturalnej - Rousseau, wedug ktrego religia chrze
cijaska (a zwaszcza chrystianizm rzymski nazwany po
gardliwie religi ksiy) wanie dlatego, i uniwersalistyczna, szkodzi silnemu ustrojowi pastwa:
143 H. Kelsen, dz. cyt., s. 128,130.
144 B. agowski, Pochwaa politycznej biernoci (na marginesie arystotelesowskiej koncepcji demokracji), Polityka Polska 1991, nr 1(18), s.
50.
145 Jej niezbyt odlegym w czasie przykadem moe by wzniesienie po
mnika Bogini Demokracji przez studentw chiskich demonstrujcych
w czerwcu 1989 roku na Placu Niebiaskiego Pokoju.

123

Nie tylko nie przywizuje serc obywateli do pastwa, lecz od


rywa je od wszystkich rzeczy ziemskich. Nie znam nic bardziej
przeciwnego duchowi spoecznemu. (...)
Chrystianizm jest religi na wskro duchow, zajt wycznie
sprawami niebios; ojczyzna chrzecijanina nie jest z tego wiata.
Wykonuje on wprawdzie sw powinno, lecz wykonuje z gbok
obojtnoci na powodzenie lub na niepowodzenie swych wysi
kw 146.

Obywatel Genewski nie poprzesta na krytyce chrystianizmu i daniu wyrazu przewiadczeniu o wzajemnym wyklu
czaniu si poj: republika (w znaczeniu: pastwo)
i chrzecijastwo, ale przedstawi peny projekt, wraz z
uzasadnieniem, alternatywnej religii demokratycznej.
Religia, rozwaana w zwizku ze spoeczestwem (...) moe
by rwnie podzielona na dwa rodzaje, mianowicie na religi
czowieka i religi obywatela. Pierwsza, bez wity, bez otarzy,
bez obrzdkw, ograniczona do czysto wewntrznego kultu Boga
najwyszego i do wiecznych obowizkw moralnoci, jest czyst
i prost religi Ewangelii, prawdziwym teizmem, ktry mona
nazwa boskim prawem naturalnym. Druga, przypisana w jednym
kraju, daje mu osobnych bogw, osobnych patronw opieku
czych; posiada swoje wasne dogmaty, wasne ceremonie, wasny
kult zewntrzny prawem przypisany; (...)147.

Gosi wyszo pierwszego rodzaju religii nad drugim (a


obu nad religi objawion) i postulowa ufundowanie na nim
nowej religii spoecznej, to jest:
(...) czysto spoecznego wyznania wiary, ktrego artykuy
zwierzchnik ma prawo okreli, nie jako waciwe dogmaty reli146 J.-J. Rousseau, dzcyt., s. 118.
147 Tame, s. 116-117.

124

gijne, lecz jako przekonania socjalne, bez ktrych niepodobna by


dobrym obywatelem i wiernym poddanym148.

Postanawia wic Rousseau, jako zaoyciel i prawo


dawca tego nowego kultu pastwowego, i:
Dogmaty religii spoecznej powinny by proste, nieliczne, wy
raone dokadnie, bez objanie i komentarzy. (...) wito umo
w y spoecznej i praw - oto dogmaty pozytywne. Co do dogmatw
negatywnych, to ogranicz si do jednego, to jest nietolerancji;
wchodzi ona w skad kultw, ktremy w yczyli149150.

Odrzucenie nietolerancji in concreto oznacza delegali


zacj i delegitymizacj religii katolickiej, wanie i tylko
dlatego, e obstaje ona przy jedynozbawczoci Kocioa
Chrystusowego:
(...) winno si tolerowa wszystkie te [religie], ktre toleruj in
ne, o ile ich dogmaty nie zawieraj nic przeciwnego obowizkom
obywatela. Lecz' kto mie mwi: p o z a K o c i o e m n i e
m a z b a w i e n i a , musi by wygnany z pastwa (...)I5.

Literalny sens zewntrznego kultu religii obywatelskiej


starali si odda - intronizujc podczas rewolucji Istot Naj
wysz (Etre supreme) - francuscy jakobini. Pniejsze for
my kultu ulegy jednak, i ulegaj nadal, znacznej ewolucji.
Demokracja w swojej obecnej postaci nie stara si szuka
bogw zastpczych, uznajc, e moe ju czci sam sie
bie, stracia te zainteresowanie dla religii czowieka w
znaczeniu nadawanym jej przez Rousseau, tj. sprywatyzo148 Tame, s. 120.
149 Tame, s. 121.
150 Tame, s. 121.

125

wanego, sentymentalnego i bezkonfesyjnego chrzecija


stwa, cho takie chrzecijastwo - przemilczajce dogmat
extra Ecclesia nulla est salus - jeszcze toleruje. Jej dogmaty
pozytywne wcale nie s proste i nieliczne, jak pragn
Rousseau, lecz nieustannie komplikuj si i rozbudowuj,
ogarniajc take coraz to nowe obiekty ich obowizywalnoci
(na przykad rwnouprawnienie orientacji seksualnych).
elaznym punktem pozostaje natomiast dogmat negatywny
nietolerancji. O r g i a s t y c z n y charakter kultu demokra
cji przeczu zreszt w swojej wizji Ciemnych Wiekw Demo
kracji wybitny pisarz amerykaski Herman Melville:
Spjrz, p rzez rajfurw koronowana,
Kurwa, na koniu gna p o tych panach
z Efezu, co j obw oa m ieli
Wielk Dian strczycieli!
Arcydziwka niecnego wieku,
Parweniuszka z otrw szeregu;
(...)

Jeden dem agog - kopotu wicej;


A co, je e li ich sto tysicy?
Tak, te zarazki mona dzi ju ujrze:
M iriady graj role karw Znione do rwnoci:
M artwa rwnia paskiej przecitnoci;
I moe anglosaskie Chiny
Zhabi ras w pu stce rwniny,
W Ciemnych Wiekach Demokracji...
(Z poematu Clarel, 1870).

Zwaywszy znany ze staroytnego Rzymu sposb pojmo


wania i funkcjonowania wczesnej religii obywatelskiej

126

(theologia civilis), mona orzec, e sam jej postulat nie im


plikuje koniecznie jednego wzorca realizacji.
Moe ona bowiem przejawia si co najmniej w dwojaki
sposb:
a) wystpowa jedynie w funkcji sformalizowanego (zrytualizowanego) kultu publicznego, bez zgaszania roszczenia
do bycia religi prawdziw (religio vera), w ktr naley
szczerze i koniecznie wierzy - tak, jak w Rzymie imperial
nym, gdzie kultu boskich cezarw nie traktowali powanie
nawet sami zainteresowani, a jego cel by czysto polityczny:
zapewnienie spoistoci uniwersalnego i wielokulturowego
imperium oraz Pax Romana',
lub przeciwnie b) do pozycji takiej aspirowa, dc do utosamienia tte
ologia civilis z tym, co byo nazywane i uchodzio za sfer
kompetencji (tj. orzekania o prawdzie) theologia naturalis,
bdcej w kulturze religijnej antyku domen poszukiwa
filozofw151. __
Rozrnienie powysze, acz teoretycznie zasadne, w
praktyce zachowywao wano jedynie dopty, dopki dwie
zasadnicze odmiany demokracji - totalitarna i liberalna, uj
mowane rwnie jako lewica i prawica z s e k u l a r y z o w a n e g o g n o s t y c y z m u 152 - pozostaway ze sob, w
okresie zimnej wojny, we wzajemnie nienawistnym zwar
ciu. Z chwil jednak, gdy na placu boju pozostaa jedynie
zwyciska gnostycka prawica (tj. demokracja liberalna),
straciy uzasadnienie samoograniczajce j (w okresie zagro
enia atakiem gnostyckiej lewicy) hamulce. Pojawio si w
niej za to denie do zniszczenia tolerowanych dotd we wa
151 Na temat tego rozrnienia zob. wnikliwe uwagi w: Kard. J. Ratzinger,
Prawdziwo chrzecijastwa, Christianitas 2000, nr 3/4, s. 11-23.
152 Zob. E. Voegelin, Nowa nauka polityki, Warszawa 1992, rozdz. VI:
Kres nowoytnoci, s. 149-170.

127

snym onie pierwiastkw niegnostyckich (tj. przed- i niede


mokratycznych), a tym samym - proklamowanie i egzekwo
wanie od wszystkich wymogu traktowania demokratycznej
theologia civilis take jako religio vera. Przejawem tej ten
dencji jest pasja, o znamionach obsesji, do monitorowania
- zarwno przez rzdy pastw demokratycznych, jak struktu
ry ponadpastwowe, a nawet przez samozwacze inicjatywy
prywatne - wszystkich innych pastw i reimw pod ktem
drobiazgowo analizowanego stopnia ich demokratycznoci.
Znamienny dla podszywajcego demokratw s t r a c h u
0 trwao demokracji jest rwnie postulat153 poddawania
wojskowych nieustannej indoktrynacji demokratycznej.
To przykrawanie wszystkich i wszystkiego do prokrustowego oa demokracji jest oczywistym dowodem d e
m o k r a t y c z n e j p y c h y (hybris), nieznanej adnemu
innemu historycznemu ustrojowi. W przeszoci byo rzecz
nie do pomylenia, aby na przykad monarchie odmawiay
prawowitoci suwerennym republikom, albo jedna monarchia
domagaa si od innych, by te upodobniy si do spenianych
przez ni standardw jedynowadztwa. W nowoczesnej
demokracji liberalnej tego rodzaju pluralizm jest wykluczony
1 daje powd do oskarenia o amanie demokratycznych
standardw i praw czowieka. Kady rzd, ktry nie moe
wykaza si demokratycznym typem legitymizacji, jest ex
definitione nieprawowity i potpiony przez demokratyczne
ius gentium. Otwarcie zostao sformuowane nawet (w po
tocznym okreleniu doktryny Albright, przez uderzajc
analogi do doktryny Breniewa, uzasadniajcej podobne
roszczenie demokracji totalitarnej) prawo rzdw demo-

153 Zob. R.A. Dahl, dz. cyt., s. 344.

128

kratycznych154 do zbrojnej interwencji w obronie demokra


cji, wymierzonej w rzdy i spoeczestwa uznane za niede
mokratyczne. Boek Demosu jest bogiem zazdrosnym,
dlatego najwaniejsz prawd naszych czasw jest stwier
dzenie, i:
Po upadku, czy te sprywatyzowaniu chrzecijastwa demo
kracja staa si jedyn, powszechnie akceptowan, religijn zasad
legitymizujc rzdy. Dzisiejsze oskarenie wadcy o antydemokratyzm ma tak sam si destrukcji, jak uznanie XVII-wiecznego
europejskiego ksicia za antychrzecijanina. Jego wadza nie tylko
nie jest prawomocna, jest rwnie godna potpienia, jako wroga
rodzaju ludzkiego. Pokonanie go i ponienie jest nie tylko uspra
wiedliwione, ale zasuguje na jak najwikszy szacunek. Co wicej,
poniewa jest blunierc, naley go nade wszystko unicestwi! Jak
to si bowiem mwi, nie ma wolnoci dla wrogw w olnoci155.

Ta a n t r o p o t e i s t y c z n a religia demokracji jest


mask blunierstwa i metafizyczn perwersj :
Jej zasad jest opcja o charakterze religijnym; akt, w ktrym
czowiek uznaje czowieka za Boga. Jej doktryn jest teologia bo
skiego czowieka, jej polityk urzeczywistnienie tej zasady w
dziaaniu, w instytucjach, w dzieach. (...) Bosko, jak demokra
cja nadaje czowiekowi, nie jest ani figur retoryczn, ani poetyc
kim obrazem, ani wreszcie niewinn hiperbol, lecz cis definicj
teologiczn!156

154 W praktyce: dem okratycznego p astw -hegem ona, tj. Stanw Z jed n o
czonych.
155 J. Z adencki, Wobec despotyzmu wolnoci, K rakw 1995, s. 173.
156 N . G m ez D vila, Na straconym posterunku, Staczyk 1996, nr 1, s.
5 6-57.

129

W rzeczy samej, (wiecki) teolog wiemy tradycyjnej na


uce Kocioa (Michael Davies), ukoronowanej encyklik pa
piea Piusa XI Quas Primas o Spoecznym Krlowaniu
Chrystusa, potwierdza spostrzeenie, i teza o pochodzeniu
wadzy od ludu i spoczywaniu wadzy w woli wikszoci jest
bawochwalczym oddawaniem czci
(...) najwikszej herezji nowoytnych (...), a przypuszczalnie
i wszystkich czasw, (...) - herezji, w ktrej tkwi rdo wszelkie
go za w dzisiejszych spoeczestwach157.

L iteratu ra: L. Taparelli d'Azeglio SJ, Della sovranit del


popolo, Firenze 1849; J.M. Ort y Lara, La sofistera demo
crtica, Madrid 1869; H. Adams, Democracy: An American
Novel, New York 1880; . Faguet, Cuite de l'incompetence,
Paris 1911; W. Kosiakiewicz, Co demokracja daa Polsce?,
Warszawa 1913; H. Adams, The Degradation o f the Demo
cratic Dogma, New York 1917; Ch. Benoist, Les maladies de
la dmocratie. L art de capter le suffrage et le pouvoir, Paris
1921; I. Babbitt, Democracy and Leadership, Boston 1924;
S. Dzierzgowski, Demokracja i monarchia, Warszawa 1925;
R.A. Cram, The End o f Democracy, Boston 1937; A. Pimenta, Contra a Democracia, Lisboa 1949; G. Maschke, Dosko
naa demokracja to uniwersalizacja wiskiego sprytu (wy
wiad), Staczyk 1993, nr 1(18); J. Bartyzel, Nie kania si
bawanowi demokracji!, Staczyk 1994, nr 1(20); J. Zadencki, Wobec despotyzmu wolnoci, Krakw 1995; M.
Davies, Panowanie Chrystusa Krla, Nova et Vetera 2
(1997).

157 M. D avies, Panowanie Chrystusa Krla , N ova et V etera 1997, nr 5,


s. 37-38.

130

Dyskusje o demokracjiargumenty za i przeciw;


intelektualnie
bezwartociowe, poniewa nie wiemy; o czym mwimy. Precyzyjna i bys
kotliwa analiza demokracji dokonana przez Jacka Bartyzela sprawia, i po
wysze spostrzeenie Bertranda de Jouvenela nie musi ju duej by
prawdziwe - modny termin demokracja przestaje by wieloznacznym
i nieostrym sowem-puapk - rdem semantycznego zamtu, a rzeczy
wista debata o problemach ustrojowych staje si moliwa.
Jak to si stao, e demokracja osigna w powszechnej wiadomoci
status najlepszego ustroju i ,jedynie susznej ideologii? Jacek Bartyzel
przedstawia histori idei i praktyki demokratycznej od staroytnej Grecji a
do stanu obecnego, w ktrym pastwem rzdzi klasa polityczno-medialna, procesy wyborcze s zdominowane przez techniki marketingowe,
a sfer moralno-spoeczn charakteryzuje tendencja do akceptacji permisywizmu oraz wzrost znaczenia zjawiska politycznej poprawnoci.
Fenomen demokracji, a zwaszcza d e m o k r a t y c z n e j m e n t a l
n o c i i ideologii, wykracza daleko poza sfer politycznoci i nie moe by
kojarzony wycznie z jedn z moliwych, wyposaonych w chodno rozwa
ane zalety i wady;form politycznej egzystencji spoeczestwa. Wchodzi on
gboko w zakres sfery wierze ipsychologii spoecznej twierdzi Bartyzel,
opisujc nowy wymiar demokracji - demolatri, czyli oparty na ideologii
demokratycznej kult publiczny, ktry sprawia, i demokracja staje si no
w wieck religi wspczesnego wiata.