Vous êtes sur la page 1sur 20

Wiktor wikiewicz

HAPPENING W OLIWNYM GAJU


CZTERDZIESTA TRZECIA TRANSGALAKTYCZNA
KROWNIK ARGUS
DZIENNIK POKADOWY
43237411685:
Szsty komponent Continuum. Struktura przestrzeni postwektoralna skokowa degradacja
do ukadu odniesienia C. Zaoga ZERO.
Zapis: Synchromat.
43237511686:
Pity komponent Continuum. Dalsza degradacja do ukadu odniesienia C. Zaoga ZERO.
Zapis: Synchromat.
43237611687:
Czwatry komponent Continuum. Struktura przestrzeni kinetyczna. Prdko 0,01 poniej C.
W zasigu penetracji modu masy 0,014 w skali diachronitycznej. Postulat: cefeida typu RR Liry
okres pulsacji 19,4(3). Zaoga FAZA WSTPNA.
Zapis: Synchromat.
43237611688:
NkC bez zmian. Prdko redukowana. W zasigu penetracji zero. Zaoga STAN
GOTOWOCI.
Zapis: Synchromat.
43237611689:
NkC bez zmian. Prdko 0,6 C. W zasigu penetracji potrjny ukad biaych karw.
Skadnik A zachwianie stabilnoci atomowych jder postpujca neutronizacja materii.
Przelot. Zaoga JOHN KENAN.
N O T E : Idiotyczna sprawa. Nie wiem, czy was rwnie, ale pod koniec zmiany, kiedy
reszta pi w anabiozie, a mnie co kusi, eby otworzy luzy i, nim puca udawi si prni,
wycharcze: Jak dugo mamy jeszcze bdzi niczym pielgrzymka plepych, pguchych?
Zupena schizofrenia. Chocia po zastanowieniu mona doj do wniosku, e jeli milcz, to
bynajmniej nie ze wzgldu na absurdalno podobnego przedsiwzicia, lecz z czystego
wyrachowania. I tak nie doczekabym si odpowiedzi. Na szczcie dla tych
wszystkowiedzcych, ktrzy nas wysali, nie ma to wikszego znaczenia. Musimy szuka i
znale. Kto powinien by pierwszy do jasnej cholery! Pozdrowienia Ame i reszta. Czas na
mnie John Kenan.
Zapis: Synchromat.
43237611690:

NkC bez zmian. Prdko 0,6 C. Korekta trajektorii wedug stycznej do ekliptyki
0g00c03,115cc. W zasigu penetracji zero. Zaoga STAN GOTOWOCI.
Zapis: Synchromat.
43237611691:
NkC bez zmian. Prdko 0,6 C. W zasigu penetracji zero. Zaoga ARNE SHORT.
N O T E : Rozklejasz si, Ken. Zapomnielicie ju magiczn formu Giordano Bruno? Jak
to sprytnie wykombinowa facet z Centrali teoria prawdopodobiestwa dopuszcza
Wygodne. Dla nich oczywicie nie ma nic wygodniejszego nad teori prawdopodobiestwa,
wedug ktrej powinnimy ze sto razy nawiza kontakt z mnogoci wiatw zamieszkanych.
Przynajmniej W jedn nieskoczono uwierzyem bez zastrzee, w nieskoczono skali
zudze. Ale pal licho sentymenty! Iv, zawsze miae szczliw rk, jak przyjdzie twoja kolej,
we i stuknij palcem w ekran. Mwi powanie. Niech TO bdzie martwe od pocztku wiata,
bylebymy mieli twardy grunt pod nogami i mogli wreszcie spokojnie porozmawia ze sob.
Zgoda? Kocz i czekam na rezultaty spisku na uwicone paragrafy Instrukcji Dalekosinego
Zwiadu. Do zobaczenia Ame Short.
Zapis: Synchromat.
43237611692:
NkC bez zmian. Prdko 0,6 C. W zasigu penetracji strefa wzmoonej emisji
promieniowania na fali 21 m. Postulat: mgawica pyowogazowa, neutralny wodr, zgszczenie
1021 g na cm3. Przelot. Zaoga STAN GOTOWOCI.
Zapis: Synchromat.
43237611693:
NkC bez zmian. Prdko redukowana. W zasigu penetracji szcztkowa asocjacja trzeciego
tamienia. Transfer docelowy. Zaoga IVEN MAHON.
N O T E : A sowo ciaem si stao. Iv Mahon.
Zapis: Synchromat.
43237711694:
NkC bez zmian. Prdko wzgldem ukadu odniesienia zero. Podoe stabilne. W zasigu
penetracji
Tego dnia Archai obudzi si na dugo przed witem Logos. Drzewa witego tilantu nie
rozchyliy jeszcze bladozielonych pkw, spod zewntrznej kory nie obnayy programu dnia
oraz informacji dojrzaej w czas nocnych rozwaa, kiedy przecierajc zlepione snem powieki
powsta i, okrywajc ramiona poami dwuskrzydego paszcza, wstpi pod okap nieba. Pncze
wopawu warowao za progiem, od zmierzchu wczorajszego dnia penic stra przed kokonem
matecznika.
Przychodzi kto? zapyta.
Nie byo nikogo.
Moesz odpocz, nie wrc przed zmrokiem. Wydeptana cieka wioda zagajnikiem
ostrokrzewi, w koronkowych przewitach gazi biae pajki tkay swe zwiewne, niewidzialne
sieci, a osiadajca mga czynia ten trud daremnym, oblekajc pajcze nici w ksztat cielesny,

znaczcy si wyranie kroplami podwieszonej rosy. Od strony bagiennego morgu echo


przynioso cikie westchnienie, z jakim oparzelisko pochono kolejny szmat ziemi,
przecigym bulgotom zawtrowa skrzek rozbudzonych jaszczurek kuradu, przekomarzajcych
si nad zwokami, i plusk wody rozbryzgiwanej ich upetwionymi apkami. Pomyla, e jest to
wrba dobrej pogody, bez deszczopadw i sinej ulewy. Botnisty trop zbieg w odkryt tylko u
wylotu ciemni drzewiastej pergoli. Drzewa rozrastay si w grze puapem wargolistnej
kratownicy, naszeptyway zmierzch lata smolistoczerwonym, rozcieczonym naciekiem
poyskliwej blendy, ich konary oploty wowy tunel i najpewniej zagrodziyby drog wzami
gazi, na przekr trawom i socu, gdyby nie rozkaz powtarzany za kadym przejciem
stranikw kamiennego gaju.
Zwolnij drog ostrzeg Archai i wiee pdy zakoysay si, zaszeleciy wielogosym
szeptem i odpezy na strony. Id do Archetypu.
Zabierz mnie z sob.
Obejrza si zdziwiony. Nie byo nikogo.
Zanim tam dojdziesz, rozeschn si korzenie powiedzia do bladych lici. Ronij
tam, gdzie wyrose.
Nie poznajesz mnie? Nie jestem rolin.
Kim jeszcze moesz by?
Chodziem tdy przed tob.
To byo tylko Ziarno. Leao na skraju wydeptanej cieki i omija je codziennie, lecz nie
odezwao si ani razu. Dopiero teraz nastpi jego czas.
Nie wiem, czy masz prawo zawaha si.
Kady z nas moe by wszdzie. A tobie si przydam, wiem bardzo wiele.
Wic id za mn.
Praojcowie potrafili wszystko, mogli noc zmienia w wiato i do gbi przenika wartk
Rzek Chronos, umieli czyta z kory wieszczcych drzew i zachowa wasn pami. Ziarno jest
wszdzie, ley na kadym kroku, lecz budzi si rzadko, najwyej raz na tysic lat. Jest
niezniszczalne i pewnie przetrwa tych, ktrzy ju nie znaj procesu metamorfozy myli w Ziarno.
Przypomnia sobie wyroczni eneolitu, przed wschodem Logos odczytan z projekcji czasu
skurczonego w bbnie praksynoskopu: Nad uschym gajem pie obupany z kory, patrzcy
najdalej, najwyej, najgbiej. Czas zamkn w renicy mierteln poow wszechrzeczy i, pki
on martwy, kwitnie reszta Nowego Archipelagu. mier i ycie dwie rwne polowy, lecz w
Archetypie zawarta jest mdro starcw, podno kobiet i odwaga Bezimiennych, kiedy rdo
skruszeje w pustym oczodole, trzeba znowu obudzi Logos mechaniczny zarodnik, gdy
bdzie to pocztek dla nowego koca.
Z czyich ust po raz pierwszy wyszo to dziwne podanie, ktrego treci domyla si ledwie w
przyblieniu? Archai wiedzia, e ci wszyscy, ktrych pami zostaa zapisana w Ziarnie, nie
mylili si nigdy, kade ich sowo znaczy Przeznaczenie.
INTROWERSJA ZESPOU Miejsce: nawigatomia.
A. Short Wycz ekran.
I. Mahon Szybko rezygnujesz.
A. Short W tej sytuacji pozostaje nam jedyna konstruktywna zasada postpowania nie
przecia zewntrznej percepcji.
I. Mahon aosne.
A. Short Twj punkt widzenia.

J. Kenan Zapominasz, Iv, e najlepsz metod duchowej samoobrony w okolicznociach, w


jakich tym razem si: znajdujemy, bywa blokowanie wiadomoci. Rzecz najprostsza z
prostych. Zaczynaj nas ponosi nerwy, a tak nie byo negatywnej informacji nie bdzie
precedensu.
I. Mahon Mam dosy waszej psychoanalizy.
A. Short Depresja?
R. Blish On si w ten sposb zabezpiecza. Przecie to wida jak na doni
J. Kenan Daj spokj, Ron.
R. Blish Dlaczego? Jest aktywny. Synchromat rejestruje tendencj poszukiwania motywu
de lege ferenda. Iv po prostu zbiera punkty. Jako psychoanalityk powiniene o tym
wiedzie najlepiej.
I. Mahon Wybacz, nie zaley mi na przedueniu licencji, jeli do koca nic nie znajdziemy
i tak zrezygnuj po powrocie.
J. Kenan Rezygnujesz za kadym razem.
I. Mahon Kiedy trzeba ostatecznie. Ale nie tutaj i nie w ten sposb, jak Ame. Zawsze jest
co ciekawego.
J. Kenan Jeli szukasz zajcia dla wyobrani, to spjrz na magnetograf.
R. Blish Typowe zawirowania pola. Troch wicej ni gdzie indziej, ale to wszystko.
I. Mahon Zabawny wzorek.
R. Blish Kiedy wywalisz si na ce brzuchem do gry i zaczniesz liczy chmury,
dopatrzysz si jeszcze wicej smokw, nibynek i konikw polnych.
A. Short To jeszcze jeden dowd na poparcie mojej tezy, eby nadmiar wyobrani
inwestowa tam, gdzie rozum nie ma nic przeciwko temu, A swoj drog, wracajc do
psychoanalizy, ciekaw jestem, jak Iv zaprezentuje si w konfrontacji z reszt.
J. Kenan Co chcesz zrobi?
A. Short Mamy troch czasu, wic zgodnie z jego yczeniem ruszmy gow, przy okazji
zaatwiajc pierwszy etap okresowej kontroli.
J. Kenan Test?
A. Short Uwaga, dyspozycja dla Synchromatu: zarzdzam test asocjatywny. Pierwszy Ron
Blish.
R. Blish Zasady bez zmian?
A. Short Proponuj bez ogranicze.
I. Mahon Idiotyczna gra.
Zapis: Synchromat.
Z bagiennych rozlewisk wychyla si kamienny cypel, kute w skale stopnie prowadz w siny
zenit nieboskonu, w dole zostaje las i bota porose rzs skrzypw, tylko mchy wspinaj si
jeszcze, lic gazy patami jakby chorej bladoci, a na ktrej ze cian zanika i ten ostatni,
nasiky wilgoci kouch. Wyej oczy daremnie szukaj oparcia w calinie skalnego czerepu
schody ostrym zygzakiem poowi okap czoa nie sigajc skroni, gdzie z y kwarcu, pynnych
kiedy, stercz wycinite porami kamienia kpy szklanych, przerzedzonych wiatrem zaroli.
Tu pod samym wierzchokiem czer zaczerpnita w gardziel pieczary z gbi dugiej nocy.
Wierz w przeistoczenie powiedzia Archai.
Co z tego?
Ziarno leao przed progiem.
Ju jeste? zapyta.
Jeli pozwolisz, nie chciabym dzisiaj ci odstpowa. Co si szykuje, ale nie wiem co.

O czym ty mwisz?
Mam przeczucie, a trudno stwierdzi. Wy przecie nie potraficie posugiwa si
praksynoskopem?
Niestety.
No wanie. Nic nie potraficie.
Czy to wszystko, co masz do powiedzenia?
Na razie tak. Nie przeszkadzaj sobie.
W pomroce niszy sklepionej granitowym stropem majaczy sylwetka posgu o twarzy zaklsej
czar dwch doni paskich policzkw zwrconych ku sobie, ogniskujcych wiato w renicy
jednego oka. wiato, przestrze, myli i czas przenikajcy przez wzniesione u wylotu jaskini
drewniane wrota zawsze na ocie otwartej torany. Archai poszuka na piersi wygadzonej
czaszki jaszczurki kuradu, ukryta w fadach paszcza wisiaa na plecionym rzemyku z abich
cigien. Zacisn palce na dwigni jednoroa sterczcej z czerepu i skaln nisz wypenio
wiato bkitnej luminescencji.
Oho! Kto by przypuci, e co takiego przetrwa. Troch czarnej magii i prosz bardzo
wieci. Czy ty przynajmniej wiesz, jak to dziaa?
Nie sucha gosu Ziarna, dugo leao w ziemi, musi si . wygada.
Niech cienie ojcw odejd w bezludn Rzek Chronos powiedzia i przestpi prg
wykadni Archetypu.
Ani mi si ni pisno Ziarno.
Milcz lepiej.
Jedna noc wystarczya, aby drewniany tors pokry si sojem pleni, z ktrej palce nereid
sploty bia brod o kosmykach spywajcych do piersi. Archai starannie zebra lepkie narosty i
namaci drewno sokiem yworodnych odyg bagiennego skrzypu, zeskroban ple zoy w
garncu u podna ofiarnego stosu. Potem wyprostowa si i zatrzyma spojrzenie na paskim,
smutnym obliczu, lecz zdrewniae rysy nie poruszyy krysztaowej renicy pod zastyg od
dawna powiek.
Co mi si tutaj nie podoba powiedziao Ziarno.
INTROWERSJA ZESPOU TEST ASOCJATYWNY RON BLISH:
TO wyrasta z kontynentalnej skorupy sialu metalicznych planet, jest rozpaszczone si
cienia, niemal wprasowane w oowiany grunt, z ktrego niepodobna czerpa poywienia.
Ogromne i nieruchome, zakotwiczone na szarozielonym dnie od chwili poczcia do mierci,
wyciga nici pneumatoforw pywajcych w ciekym powietrzu, krzaczastym piropuszem
sigajcych przestrzeni ponad pynnym sojem atmosfery, aby doprowadzi w jdro uminionej
bulwy poywk koacerwatw kondensujcych si tam, gdzie czasami sigaj soneczne
promienie. TO rozrasta si z kadym tysicleciem, powoli, cierpliwie, nie baczc na czas pyncy
poza zasigiem jego metabolizmu, obrzmiewa pcherzem dojrzewajcej plemni, a skurczy si
wreszcie spazmem miertelnym i yciodajnym na rwni, zwinie ksztat kuli i rozerwie go
guch eksplozj jdra zwyrodniaego uranowym nasikem. Wyjaowione szcztki skrc po raz
wtry cisy wze i w oowianej calinie zasklepi si gruda wyczona spod aktu dalszej
metamorfozy.
Tymczasem wysoko w stratosferze czarny grzyb skotowanego powietrza zawiesza chmur
mikroskopijnych drobin.
Soce nasyca energi biliony niepozornych zarodnikw, ktre pod wpywem promieniowania
formuj zjonizowan stref szkaratu i znieruchomiaa na stacjonarnej orbicie chmura kondensuje
si w gigantyczn, pprzejrzyst soczewk. Jest zawieszona nad jednym punktem globu w

odlegoci rwnej swej ogniskowej i promieniowanie . soca, nawet najdalszych gwiazd i


galaktyk, skupione w wypukej renicy, przesika powoli przez gstniejce pod coraz wikszym
cinieniem warstwy atmosfery, przez chmury i pynne gazy, ogniskuje si wypalajc w staym
gruncie pitno wrzce tczow gam ognia. Czasami penetracja promieni na odcitym od wiata
dnie trwa tysic lub milion lat, a potok czstek, w niepojty sposb stymulujcy biogenez,
dobierze klucz do elaznego zamka martwych, oowiowych ska. Dopiero wtedy opadnie rdzawy
deszcz, jedyna pozostao szkaratnej renicy, rozproszy si na wietrze, aby po kolejnym
miliardzie lat elazny obrzk globu przejrza kosmiczn przestrze, spod powieki chmur
otwierajc nad Jowiszem, widzian z kadego punktu ukadu planetarnego, renic Czerwonej
Plamy.
Zapis: Synchromat.
Nad rwnin wstawa dzie, podnosi si z bagien blad powiat, lgnc do drewnianych
warg, ukadajc je w lini prost, bez wyrazu i bez ukrytych znacze.. Tylko w krysztaowym
oku budziy si ospae zrazu, potem wci bardzie] ruchliwe, bystre lnienia szklanych grani,
wiroway niespokojnie, rozsypyway tcze, jakby igrajc nimi w pcherzykach botnego gazu, w
roju skrzydoskrzeich waek nad sercem wodnej lilii.
Archai nie mg wytrzyma tego wzroku. Opuci gow.
Co z tob? zapytao Ziarno.
Nic odpar.
Kamiesz. Jeste niezdecydowany. Wtpisz. Gnbi ci duchowa rozterka. Zupenie was nie
rozumiem, zmienilicie si strasznie. Co prawda to dopiero moje drugie przebudzenie, ale wida
kolosalne rnice. Oczywicie na gorsze.
Mona to zauway?
Chacha! dwiczc jak metal zamiao si Ziarno. On si pyta, czy wida! Trzeba
by lepym. Czasami zdaje mi si, e zabralimy wszystko ze sob i wam nic nie zostao. Macie
cudaczne zwyczaje Wytumacz mi, na przykad, po co tutaj przyszlimy?
Archai znieruchomia zdziwiony jak nigdy dotd. Po co? Przecie Wykadni Archetypu oddaj
cze plemiona znad Rzeki Czarcich Gw i anagamiczne ludy z grzzawisk Ropuszej Topieli.
Jak daleko siga wiedza Archai kobiety skadajc dzieci w mateczniku szepcz sowa chorau,
ktrego tre znaj nawet komiki, co noc toczce kor, zapisujc w niej prehistoryczne
przesanie, nawet Bezimienny powstrzyma uzbrojon pi, kiedy zabrzmi chora bbnw, a
pokonany, ktrego dawi stopa zwycizcy, nie zerwie si z ziemi, lecz jeszcze nadstawi gowy,
kiedy umilknie Gos.
Tego nie mona wytumaczy powiedzia do Ziarna.
Na tym polega wasz bd odparo. Nie istnieje nic, czego empiria nie byaby w stanie
przedstawi jako zjawisko w peni realne, poddajce si naszej analizie.
Nie rozumiem, o czym mwisz, lecz nasza obecno tutaj nie moe by nazwana jednym
sowem
Phi! parskno Ziarno. Powiedz w dwch.
Tego si nie mwi, to trzeba czu. Popatrz z tej gry w d, jak daleko siga wzrok. Na
powierzchni ziemi nie pozosta ju nawet lad staroytnych miast, a drewniane wsie ton
wchaniane odmtem czarnych bot.
To rzeczywicie straszne. Nic nie zostao?
Nic.
Faaatalne. A wiesz, co mawia najwikszy architekt mojego czasu? Mwi: Nasza
doczesno nie jest warta wieczki, ciao zgnije i, co najwyej, przyprawi o niestrawno

aroczne jaszczurki kuradu. Dlatego powinnimy przeistoczy siebie w obiekt niezniszczalny,


ktry potomnym zawiadczy o bogactwie naszego ducha. Spjrz na budowle wzniesione przeze
mnie, na mury, baszty i tarasy napowietrznych sadw, spjrz na piramidy, kanay i minarety,
oddaem im caego siebie, one s mn, lecz jako niezniszczalne trwa bd wiecznie.
Piknie mwi.
Ale si myli.
Niestety.
Ot to! Dopiero teraz moesz w peni oceni przenikliwo takich jak ja, ktrzy zamiast
marnowa czas, trwoni inwencj w materialnej, doczesnej szamotaninie wynaleli Ziarno i w
nie przelali siebie caych, nie uroniwszy kropelki.
Wic istniejecie tylko dlatego?
Czuj w twym gosie rozczarowanie.
Wolabym bardziej, eby znw podniosy si z bagien tamte miasta, o ktrych mwie.
Wanie dlatego tutaj jestem. Dlatego przychodz codziennie.
I mylisz, e ON ci pomoe?
Wierz.
Bzdura. Nie moe wrci co, co ju byo.
Archai z pogard spojrza na Ziarno. Leao czarne i paskie, wtulone w ziemi. Przenis
wzrok z posadzki na renic Archetypu, potem odwrci si i stan twarz na wprost otwartej
torany.
Nad rwnin pyny chybotliwe mgy, wezbrane wody kady na pola lustrzane wizerunki
leniwych chmur, gdzieniegdzie, z rzadka tylko, bielay som strzech dalekie wsie, a podmyte
strumieniami lasy przesaniay poow tego wiata szarzyzn zbutwiaej zieleni. Bliej, u
podna skalnego urwiska, kotowa si siny opar i jazgotem wiedm odzyway si czarcie
uroczyska, lecz to nie miao znaczenia, gdy w mlecznej otoczce leaa krysztaowa kula,
olbrzymia pera kryjca we wntrzu niky cie, jak odwok wodnego pajka, kiedy skulony
drzemie w biaym kokonie gniazda.
Szerokie s Wrota Pragnie powiedzia Archai. On jest ju.
Kto? nie zrozumiao Ziarno.
INTROWERSJA ZESPOU TEST ASOCJATYWNY JOHN KENAN:
Klimat agodny, niebo zawsze pogodne, co najwyej przesonite przejrzyst mgiek,
powierzchnia planety jak obnaona ze skry i misa, doskonale czysta biaa ko, z wyczuwaln
bardziej intuicyjnie ni wzrokowo porowatoci wapiennych uwypukle, wgbie i pytkich
oysk, ktrymi ze wzgrz cieka w doliny jaskrawoty, ywiczny pyn o lepkiej, z biegiem
czasu gstniejcej konsystencji. Jego rda nakrywa ziemia, izoluje przed socem i powietrzem
niczym kesonowe zbiorniki galaretowatej mazi, w ktr na spodzie litosfery rozkada si
pozbawiona dostpu tlenu biaa ko lub po prostu organiczna tkanka,
Ppynna substancja spywa w owalne niecki, wypenia koliste zagbienia terenu tworzc
idealnie symetryczne jeziorka o gadkich, niskich brzegach. Nim minie pierwszy dzie, zotaw
powierzchni zasklepia brunatny pigment cienkiej bony i ogranicza proces powierzchniowego
parowania. Pozostaje nieruchome oko tustej, zastygej wydzieliny z wapiennych ojotokw
wzgrz. Planeta nie posiada rolinnej szaty, nie rosn na niej drzewa ani trawy, nie kwitn kwiaty,
a przecie przez spowite sonecznym blaskiem rozlege pustkowia wdruj stada zwierzt zawsze
spokojnych, nie spieszcych si nigdzie, jakby sennych, upionych apatyczn wdrwk donikd.
Przez ich nabonkow skr przewituje zotawy misz, promienie soca przenikaj ciaa na
wylot obrysowujc tylko blady przewit koca, przelewaj natenie ci w miarowym

przemieszczaniu si mini te nie stanowicych przeszkody dla oka. Gatunkw zwierzt jest
tyle, co jezior na caej planecie, jeli pojawia si nowe jezioro zapewne jego gstniejca gbia
zawie embrion zatopiony w elu i spodzi now ras rozgwiazd o muszlach z chryzoprazu lub
bezgowych ptakw, jeli wysycha nadchodzi kres panowania dziwolgw o rogatych,
byczych gowach i tuowiu anakondy.
Wyschnicie jeziora jest rwnie jedyn przyczyn mierci w tym spokojnym wiecie, poza
tym adne zwierz nie ginie tragicznie, nie pada za spraw sobie podobnych, gdy nie ma
gronych drapiecw, ani nie umiera z godu, chocia nigdy nie szukao pastwiska. Dziwna jest
rwnie anatomia tych istot, ktre pezajc, skaczc, polatujc nad ziemi jednakowo nie
posiadaj ukadu trawienia, nie przyswajaj adnego pokarmu, a przecie s niemiertelne,
wystarczy,. jeli raz do roku wrc w matecznik jeziora, ktre wydao je na wiat, wrc wysche
na wir, plepe, pguche, pzdeche i zanurz si w bursztynowej, gstej toni, ktra
bezbolenie wrci im utracon cielesno. I znowu rozpoczyna si wdrwka bez celu, jakby
stada wielonogich zwierzt, powolne zwierzchniej sile, wydeptyway swj koczowniczy szlak
niepotrzebnego ycia, za dnia przemieszczajc figurki na polach gigantycznej szachownicy, a na
nocnych postojach koyszc si smtnie, niczym kpki ywej sierci przyklejone do nagiego
czerepu globu. I nic nigdy nie zakcio spokojnej melancholii tego wiata, nie wtargno w tryby
ywego misterium. Lecz pewnego razu agodny zmierzch nieba rozdaro na dwoje widmo
czarnego huraganu, eksplozja wyrwaa kawa gruntu ryjc gboki krater z wbitym w dno jdrem
stalowego, rozupanego meteorytu. Pord zgniecionych blach, w rozecie przse, ktre
wystrzeliy od rodka przekuwajc metaliczn otoczk, w odpryskach rozbitej porcelanowej
czaszy pozostay zbryzgane czerwieni trzy trupy o gowach wtopionych w szklane hemy i o
zgruchotanych koczynach, drzazgi eber rozdary materia skafandrw, ostrymi sierpami
nadziay strzpy serca i puc. Przysza noc. Nad ranem zotawe osocze spyno sieci kapilar
oberwanych na skarpie krateru, wypenio zagbienie a po strzpiasty grzebie wysokiego
wau. Powoli wypuky menisk nowego jeziora zasklepi si opalizujcym brzem i napi
zwierciadlan tafl. Dopiero w samo poudnie podniosy si z dna wielkie bble, przenikny
opornie ustpujcy el i pky na jego powierzchni wyzwalajc trzy bonoskrzyde ptaki.
Bezgowe pteranodonty wzniosy si nad zalanym kraterem, zatoczyy kilka krgw i odleciay,
eby nad bia rwnin szuka przyczyny wskrzeszenia i przeklina utrat rk.
Zapis: Synchromat.
Przedzierali si przez najwiksz gstwin Archai, Jazo i czterej Bezimienni. Labirynt lasu
niechtnie rozstpowa si przed nimi, tylko na wezwanie Jazo odsaniajc wskie przesmyki.
Zagbiali stopy w lepkiej mazi, wtaczali we wieo opade, a jeszcze w locie, midzy niebem i
ziemi, trcone rozkadem licie, niemal biegli, lecz oczy daremnie wypatryway przewitu
midzy splotami woskowych pni. Drzewa wyginay powleczone kroplist wydzielin torsy,
staray si usun spod ich stp rozlaze po powierzchni bot korzenie, przeniesiony ku grze
ruch wstrzsa kiciami gazi, a ze zwinitych tulejek lici sypa si deszcz biaych larw, ktre
uderzajc o ziemi rozginay napczniae tuszczem tuowia i pkay miadone naciskiem pit.
W nielicznych miejscach, gdzie ppniaki megafonaru zapuszczay w ziemi luby pustych
korzeni, Jazo przyklka i osaniajc wargi domi dugo szepta w skate konchy drewnianych
tub, a echo dudnio gboko pod ich stopami, przenosio gos przez puste korzenie do Archetypu,
a Jazo wci szepta sobie tylko wiadome zaklcia, po ktrych drzewa jeszcze szybciej usioway
ustpi im z drogi, we wasnej masie wydry tunel, ktrego kierunek wskazywa biegncy
przodem Archai. Bezimienni dreptali na kocu potrzsajc garbami i trwonie ogldajc si
dokoa.

Archai starannie omija miejsca, gdzie z nagromadzonych zwaw gnijcego prchna


przebijay na dzienne wiato fosforyzujce owocniki zakapturzonych grzybw. Strzpiaste .
pasma luzowatej, wydzielajcej sodkawy odr grzybni czyy je w ptle przegradzajcych
drog Czarcich K, wystarczyo nadepn jeden oliniony kaptur, aby reszta, otwierajc misiste
torbiele, wyrzucaa w powietrze rj symbiotycznych, do krwi rcych mchwek.
Przebiegli jeszcze kilkadziesit krokw, gdy las urwa si nagle pochylonym czstokoem pni.
Archai ca drog wypatrywa Ziarna, lecz nie pojawio si na trwaym gruncie i nie odezwao
ani razu, widocznie ju byo na miejscu. Przed nimi pulsowao bagno. Mga podnosia si
cigliwymi warstwami i zastygaa w pewnej odlegoci od ziemi podpierajc pynne warstwice
supami dymnych kolumn. Nieruchomy opar pozostawia jednak szerokie przewity, podobne do
rozwartych gardzieli, gdzie w mlecznych jamach, midzy zwisajcymi luno fadami dzise,
majaczyy kpy karowatych skrzypw i snuy si wiedmy nagie pod pajczynowym tiulem,
warzce pochmiel w nieckach gorcych rde.
Przejci widokiem czarciego sabatu nie dostrzegli zrazu ksztatu wtopionego w rojne od
widziade otoczenie, dopiero przypadkowe tchnienie wiatru rozchylio szerzej lepk zawiesin,
odsonio w caej okazaoci gigantyczn kul, ktra amaa promienie zamgleniem powierzchni,
naginaa ku sobie przestrze zwojami pcieni, zdawaa si toczy, a jednoczenie spoczywa na
botach niemym, niepojtym bezwadem.
Tam wskaza Archai. Nie myliem si.
Bezimienni wpatrywali si w formacje widm wyssanych z bagna, zginali chude, garbate
grzbiety i szepczc zaklcia przykadali palce najpierw do warg, potem do parchatych pachwin.
Jazo dugo naradza si z ziemi, wreszcie powsta i bezradnie rozoy rce.
Postpi krok do przodu, nad granic wytyczon wzami koi eni wicych grunt, uama
konar pochutnika tu przy skarpie wspartego na powietrznych korzeniach i rzuci w bagno.
Oliwiaste wargi apczywie pochony pokarm i za moment, w miejscu upadku gazi,
wykiekowa perlisty grzyb jadowitej piany. Rs powoli, jak lepiony od wewntrz kopiec
termitiery, a przeama si w kocu i tak ju pozosta zgity, stopniowo czerniejcy krogulczy
pazur.
Ze miejsce powiedzia Jazo. Nikt tdy nie przejdzie.
Odpowiedzia mu gboki pomruk. Bagno poruszyo narolami zwierzoskrzypw, wzburzyo
si wydymajc pkajce pod cinieniem gazu fioletowe bble i znowu zastygo w oczekiwaniu.
Tylko wiedmy zakrztny si wawiej nad tyglami gejzerw, kiedy ze rda Archetypu
wypyno mgliste rami, zawiso na moment niezdecydowane, po czym opucio si na bota
rozpk tulej. Przez mgnienie oka wida byo jego wntrze z szecioapym ukiem porodku
naznaczonej krysztaem wnki, ujcie ruchomej pochwy zasklepio si znowu i jedynie wysoka,
czarna posta pozostaa na zewntrz.
Czarna posta w ptniczym kapturze.
Mgy rozpyny si, meniski stchych wd day oparcie nogom kroczcym przez skorup
bagna. Coraz bliej, wyej, szerzej. Szed przez bagna, a migotanie przestrzeni liniami
utraconych ksztatw dyo w ognisko, z ktrego si wyoni. Spod jego stp pierzchay biae
pajki, a wochate aby wystawiay nad trzsawisko gaki zielonych lepi i ledziy niepojte dla
siebie poruszenia.
Powszechne wyczekiwanie; nawet wiedmy przycichy, ledwie szemraj w sitowiu. Pmrok.
Wszystko zastygo, przywaro do ziemi i tylko ON jeden idzie na przeaj przez wodne
uroczysko. Bardzo powoli. Obraz jego postaci nabiera ostroci. Ma dwoje rk, dwoje ng i
spokojn twarz pod szklan oson. Kady jego krok z powrotem budzi w ziemi jej
prehistoryczn, skaln spoisto, czyni przychyln na nowo ludzkim stopom, przed ktrymi

wzdrygaa si od tysicleci, co najwyej dwigajc poranne mgy i stada mrocznych widziade.


Ziemia znw ujarzmiona i tylko ciaa dry jeszcze, od rodka, pami biaej mgy trawicej
skr, przewietlajcej wkna mini, ktre tak atwo uzdrowi, wystarczy dotkn rk
Stj! krzykn Archai.
Za pno. Jazo daleko poza zasigiem wycignitych od brzegu doni. Bekot. Tuste pcherze
trzaskaj na powierzchni. Jego stopy znajduj oparcie tylko przez mgnienie bagno pewnie
siga po up.
W odlegych chaszczach pochutnika zwyciski wrzask pomarszczonych staruch. Tacz na
czworakach, przepywaj we mgle, czogaj si za idcym, do wtru jego niesyszalnych krokw
kapic po bocie zwidymi piersiami. Sposzone stado abooww podrywa si z lasu i zwiera
nad bagnem noc boniastych skrzyde.
Jazo wypry si, jak najwyej podnoszc brod.
Denne prdy wlok w kipiel powietrznych pcherzykw, gorcych i przenikliwych jak ostre
szpilki mrozu, przeszywajcych ciao ywym ogniem. Czyje spite bon apy czepiaj si ng,
zimnym dotykiem bdz wzdu ciaa, oplataj biodra i liskim kbkiem tul do podbrzusza.
Tuw grzzncy coraz gbiej, twarz cita fal przedmiertnego spazmu. Ostatnia szansa. Tu
obok gowy stopa obuta w czarn materi. Ociekajca luzem rka daremnie szuka zaczepienia
palce obejmuj pustk. Jego ciao jest niematerialne, do przenika zud bagiennych
widziade i opada bezsilnie. Jadowita piana u warg,
INTROWERSJA ZESPOU TEST ASOCJATYWNY ARNE SHORT:
yciodajny jest tylko ogie pomyla Pierwszy Salamander.
ty jzyk lizn potok lawy, bluzn sadz nad stygncym grzbietem lawowej kopuy i
paszczc si ognistym wirem na powierzchni winiowego aru wypali na kamieniu lad
srebrzystoszarej, magnezowej uski.
Jakie to dziwne pomyla przypadajc ciaem do blizny wieego kamienia. Tyle ognia,
a ja sam, zupenie Jak czsto iskra rozumu zapala si wielkim pomieniem?
Skuli si w sobie, cieplnym zmysem sucha ziemi, ktra ju draa, dojrzewaa we wntrzu
intruzj nowej, magmowej fali, eby rozsadzi stygncy pancerz i trysn zbawiennym gejzerem
pomienistej bieli. Za pno. yciodajny jest tylko ogie pomyla. Ostatni Salamander. I
zgas.
Zapis: Synchromat.
Przygite do ziemi plecy Bezimiennych dr jak licie drzewa tilantu, jakby z ich garbw
rwnie wyklu si miaa larwa skrzydoskrzelej waki.
Dlaczego? szeptem zapyta Archai.
Odpowiedzia mu tylko starczy miech w sitowiu.
Echo cikiego stpania, syszalne teraz nawet w podziemnych tubach megafonaru, oddalao
si przez pokryte topianowym kobiercem zwierciada rozlewisk i mangrowe gszcze. Nic nie
przegrodzio mu drogi, pnie drzew wzniesione na powietrznych podporach korzeni nie broniy
dostpu w gstwin lasu i nie potkn si nigdy w ptlach pseudopodii porosych podstpnie
olizymi mchami, odszed do koca obojtny.
Pozostae w bezruchu bagno nie odwayo si jeszcze dugo doby z wntrza zatajonych
bulgotw, lecz wreszcie ponowio swj bekotliwy wydech i z gbi, staej brunatniejc
zieleni, wypezy wiatry pchajce przed sob stada czonkonogich szarat, najlejszy podmuch
unosi je wysoko lub ciska garciami w kaue wody zakwitej fadami planktonu, ywe pajki z
trudem dwigay przezroczyste odwoki, wspierajc je na chwiejnych odnach, wspinay si na

kpy picych zwierzoskrzypw, owosionymi apkami przebieray w kielichach wodnego


hiacyntu, woskowobiaych lilii i kwitncej moczarki, a znowu poderwane wiatrem przenosiy
wo gnijcych plemni przed twarze Archai i Bezimiennych.
Jestem powiedziao Ziarno. Na co czekacie?
Leao na mchu, jego czystej powierzchni nie skazia najmniejsza odrobina bota czy pleni.
Stao si co? Gdzie Jazo? nie ustpowao pomimo ich milczenia. Mam szczcie
przebudzi si w taki dzie!
Co z tob byo? bezdwicznym gosem zapyta Archai.
Udao mi si podkra pod sam Kul, ale do rodka nie mona przenikn. Co najmniej
dziwne.
Nic dziwnego zaprzeczy Archai. On nie chce nas sucha.
Bzdura. Ziarno potrafi przenika wszdzie.
A jednak musiao wrci.
Gra jeszcze nie skoczona. Ta sfera wyglda mi na kryszta o idealnie symetrycznej
strukturze napi. Trudno to stwierdzi z ca pewnoci e te wy nie posugujecie si
adnymi w miar sensownymi instrumentami. To skandaliczne. Zamiast z biegiem czasu nauczy
si jeszcze czego wy zgubilicie wszystko po drodze
Lepiej odejd std.
Historia znowu si powtarza. Czy wy zawsze musicie przyjmowa biern postaw wobec
wszystkiego, co dzieje si wok nas! Na co czekacie? Nie byem nigdy zwolennikiem
pochopnego dziaania, ale jeli ju bierzesz si za co, musisz docign do koca. Im szybciej
tym lepiej. No?! Nie siedcie tak do jasnej cholery! Zrbcie co, zamiast wybausza lepia. Ja
w kadym bd razie zabieram si std. Id, moe jednak cokolwiek zrozumiem. Gdzie poszed
ten z Kuli? Aha ju wiem. Id. Wam te radz si pospieszy!
W miejscu gdzie leao Ziarno, pozostao tylko pytkie wgbienie.
Archai czeka. Skulony przysiad pod drzewem i wspar czoo na pniu. Drzewo byo stare,
chropowate z wierzchu od mszczcego si patami naskrka, lecz pod stwardnia kor bio
wyczuwalne ttno, gwna aorta napeniaa si ywicznym sokiem i wstrzykiwaa go w wzy
mini podtrzymujc konary rozpostarte za dnia, kulce si w nocnym chodzie, rytmicznie
pulsowaa bkitna bona. Na wieym soju chrzstki, z ktrej ju spezy skorupy zbrunatniaej
kory, janiaa misterna sie kanalikw wyrytych przez misoerne korniki, wystarczyo
przypatrze si uwaniej, aby z hieroglifw tego samego od lal programu dnia odczyta sowa
chorau, ktre ju dawno przestay by informacj: Logos mechaniczny zarodnik zawiera
wszelk informacj dotyczc progresywnego modelu archetypu oraz program nastpnego etapu
ewakuacji
Archai odwrci wzrok. Nic nie znaczyy dzisiaj te sowa. Wystarczyo rozejrze si wok
siebie.
Drzewa, gazie, licie, wparte gboko w ziemi korzenie, cay las yje, nawet najmniejszy
porost ma w tym wiecie swoje serce i zmysy pozwalajce kwiatom widzie przelatujce owady,
drzewom wybiera miejsca na zapuszczenie korzeni, ostrzegajce przed niebezpieczestwem.
Zwierzokrzewy przygldaj si ludziom, nasuchuj skradajcych si krokw nocnych
drapienikw, przenosz si z miejsca na miejsce pezaniem pseudopodii. Lecz niech zachanne
jaszczurki kuradu poluj noc na bezwolne, upione wochate aby, drzewa karmi sokami jaja
waek dojrzewajce w kokonach lici, a woplawy waruj przed torbiel reaktywujcego
matecznika i tak rdo wszelkich si rzdzcych przemian pokole bezpowrotnie przepado w
zagubionym Archetypie Logos.

Dzisiaj ostatnie wsie grzzn w bagnistym klimakterium wartkiej Rzeki Chronos i tylko
pami przywodzi sowa starcw umierajcych na przegniym barogu: Bagna nie opuciy
jeszcze delty Rzeki Czarcich Gw, kiedy ziemi spowia mlecznobiaa mga, lepka i chodna,
torujca drog napywowi wd. Przedtem inne byo ycic, wznoszono marmurowe miasta, tarasy
napowietrznych ogrodw i akwedukty, yzna gleba kadego roku wschodzia zotym runem.
Znawcy Archetypu potrafili odbiera lotn si ptakom i ludzie te sigali bezchmurnego nieba.
Lecz kiedy przysza mga, mury miast pkaty przearte wilgoci i pleni, ziemia rozwieraa si
pod stopami amic pola i drogi korytami podziemnych strumieni. Ludzie uciekali w lasy, a
kamienne grody osuway si w grunt rozmiky, upodabniajcy gleb do moczarw Ropuszej
Topieli i bagiennego morgu, gdzie eruj jaszczurki kuradu. Dzisiaj jestemy przyzwyczajeni do
oparu przegryzajcego skr chorobliw biel, do jadowitych bot i pezajcych
zwierzoskrzypw. Tylko kiedy patrzymy na nasze dzieci, od nowa budzi si strach
Archai przypomnia sobie staroytne malowido na cianie wityni Archetypu. Kiedy ziemi
pokryy bota, nie na dugo zachowao yw barw, szybko strawia je biaa ple. Ju wtedy gdy
narodzi si Archai, obraz by wyblaky i spkany, lecz jeszcze zachwyca doskonaoci rysunku.
Przedstawia ludzi przy pracy, jednak Archai dugo nie potrafi uwierzy zapewnieniom starcw,
e s to zwyczajni ludzie mieli skr o zotawym odcieniu, kruczoczarne wosy i oczy wolne od
bielma, byli silni i pikni, podobni do Archetypu z osiadej na bagnach pery. Dzisiaj sczezy
ostatnie lady farb, ludzie stali si inni, podobni bardziej do bladej, skarlaej reptylii, obleczeni w
achmany wietnych niegdy szat. Dzisiaj nikt nawet nie jest w stanie namalowa podobnego
obrazu i nie potrafi ju nigdy adne dziecko urodzone z pitnem zielonego kuradu.
Archai przycisn, do piersi jaszczurczy czerep.
W gbi oparw znowu zabysa mlecznobiaa kula.
Nie powinnimy czeka duej powiedzia i jednoczenie pomyla, e mwi sowami
Ziarna. Bezimienni podnieli pomarszczone twarze.
Bez Jazo nie przejdziemy przez las odezwa si najstarszy, najbardziej zgarbiony.
Nie mamy wyboru odpar Archai. Udacie si w cztery rne strony, przynajmniej
jeden powinien dotrze do wiosek plemienia Winei. Ja pjd do wityni, bd prosi o zmian
przeznaczenia.
Nikt go nie zmieni.
Archai zmarszczy brwi.
Nie my decydujemy o tym powiedzia. Po raz pierwszy od lal jest z nami twrca
Archetypu.
Jest z nami? z ironi spyta znowu ten sam Bezimienny. Widziaem, jak bardzo.
Nad ich gowami zaszelecio co w gaziach i trzepot boniastych skrzyde poprzedzi
guchy, oddalajcy si klangor stada abooww,
Sd nie naley do nas powiedzia Archai. Jestemy tylko wykadni Archetypu.
Bylimy.
Moe znowu bdziemy. Ruszajcie.
Bezimienny spojrza mu w oczy szparkami renic ledwie przewitujcymi spod gstego
bielma.
Po tobie zostanie imi powiedzia ze smutkiem.
To nie uatwia mierci.
Na pomarszczonej, przeoranej ropnymi bruzdami twarzy pojawi si grymas podobny do
gorzkiego umiechu.
W imi Archetypu.

Bezimienni opucili gowy, w milczeniu odwrcili si od siebie, po czym ruszyli w gstwin


pni i konarw przetykanych pajczyn powietrznych brunatnic. Archai sta chwil wodzc za
nimi oczyma, potem sam zebra si w sobie i pocz przedziera si skrajem lasu, tu nad wrzc,
czarniaw kipiel. Raz wydao mu si, e syszy bolesny krzyk w otchani lasu i wtrujcy mu
chichot. Pomyla, e jest ich mniej o jednego, i brn dalej nic nie znaczy mier
Bezimiennych.
INTROWERSJA ZESPOU TEST ASOCJATYWNY IVEN MAHON:
Idiotyczna gra. Siedzimy wyymajc mzgi, wymylajc formy organizacji materii, ktre
by moe znajd spenienie tam, gdzie nas jeszcze nie byo. Ekwilibrystyczna gimnastyka
wyobrani jest, wedug psychologw, pierwsz przesank przydatnoci czowieka do suby w
formacji Zwiadu. mieszne. Po kilku asocjatywnych testach mona doj do perfekcji. Mam tego
do. Niech si ogniwa Synchromatu udawi negatywn ocen aktualnej dyspozycji mojej
psyche, niech jej analityczn wydolno szatkuj na plastry czci, cech i relacji, niech alarmuj
abstrakcyjn repulsj osobowoci pod kryptonimem Iv Mahon.
Mam dosy.
Niech TO bdzie po prostu garci gleby wcinitej w zaom skay, z ktrej wyronie
najbledszy, ledwie zielonkawy porost albo bezbarwny kwiat.
Zapis: Synchromat.
Znowu byy drzewa, pnie zmurszae, ropiejce koloniami pasoytw, przeistoczone w
siedlisko robactwa, pnie jeszcze nie zapieke uszczyc kory, niecierpliwym bdzeniem korzeni
pezajce przez gszcz paprotnikw. Wszdzie czaia si woda, zalegaa pod patami darni i w
stertach powalonych ze staroci skrzypw, gsta topiel czyhaa na nierozwany krok, czasami z
zastygej toni wychylay si jakie cielska blade i tuste, wyskakiway nad powierzchni i tony z
powrotem w bulgocie powietrza formujcego nad wod olbrzymie kopce pcherzy.
Niekiedy grunt pozornie twardnia, zbrojony ukadem krenia drzewa tilantu i mona byo
przyspieszy kroku. Archai bieg po zwalonych pniach, przeskakiwa wykroty nabiege
zielonkawym osoczem, las przegradza mu drog gadzizn jeziorek wytrzeszczonych sinymi
renicami spod koucha glonw, przeladowa zawodzeniem trwajcych w bezsennoci topielic.
Archai pada i podnosi si oblepiony botem, abim skrzekiem i sierci liniejc na
zwierzcej padlinie, opltany strzpami pajczych gniazd.
Lecz nie mg przej, nie mia na to szans.
Wtedy znowu pojawio si Ziarno. Przecie tego dnia obiecao mu by obok cay czas.
Pojawio si w ostatniej chwili i natychmiast tam, gdzie stopa tracia grunt, znajdowao si
zbawienne oparcie Ziarno niepostrzeenie podkadao swj grzbiet, na zo babim wiedmom
wyprowadzao go w poblie bardziej uczszczanych miejsc. Kiedy dotar do cieki, przystan,
dajc wytchnienie zmczonemu ciau.
Krew pulsowaa w skroniach i z trudem, przez jej bicie, rozezna dobiegajce z dala guche
dudnienie.
Pomyla, e jednak nie tylko on jeden dotar do swoich.
Dudnienie musiao trwa przez czas duszy, gdy nie dosysza jku rozwieranej krtani
brzuchatego orana, lecz bbnienie kocianych paek o grzebie jego tarczogowia zlao si ju w
nieustajcy warkot gos dobyty z rezonansujcej piersi orana przerzuci nad lasem i bagnami
pomost sigajcy bardziej oddalonych osad.
Archai szed dalej. Kady krok sprawia mu bl, odwyke od wysiku minie ledwie wloky
nogi, lecz on brn dalej zziajany, pokryty potem i brudn skorup pajczyn. Gdy wreszcie

rozstpiy si chaszcze ostrokrzewi, stan u podna stromej, rachitycznie wykrconej skay. Do


niej samej wioda grobla wparta krtym nasypem w kipice bagno, inne drogi dawno rozmya
woda i, gdziekolwiek sigay oczy, wszdzie niskie niebo kado ponury brzask na powierzchni
topieli wysadzanej kpami sitowia, w oddaleniu nakrytej zwartymi poaciami szuwarw
maskujcych przebyski wody.
Przed grobl sta milczcy tum ludzi byle jak przykrytych lnianymi achmanami, ciaa
przewiecay zakalcowat, plamist biel spod wilgotnych, ciko wiszcych strzpw
prymitywnie tkanego ptna. Pord garbatych szkieletw dorosych i starcw krciy si nagie
dzieci. Ciaa mczyzn i kobiet przygite do ziemi, tylko dziesitki twarzy patrz w jedn stron,
gdzie u szczytu skay czernieje pronaos wityni Archetypu.
Archai zbliy si do ludzi. Na skraju tumu staa kobieta z nowo narodzonym malestwem
przy suchej piersi. Poczu skurcz w krtani twarzyczka dziecka bya okrga i przeraliwie
powana, jakby dorosa i ju kryjca dojrza wiadomo. Napotka spojrzenie ogromnych,
pozbawionych powiek oczu i zobaczy zwisajc w powietrzu do o wskiej kici drugich,
cienkich palcw, tu u nasady poczonych przezroczyst bon. Wzdrygn si i zaciskajc zby
pomyla, e tak jest coraz czciej, czyli tak by musi.
Klczcy przed wszystkimi biaobrody starzec zmierzy go bielmami niewidzcych oczu.
Kim jeste? odezwa si na odgos jego krokw.
Archai, stranik.
Czemu opucie swoje miejsce?
Starzec koysa gow to w jedn, to w drug stron, a kiedy koczy mwi trzscym si
gosem, co jeszcze dugo podrygiwao w ciemnej jamie potwartych ust i wlokc pasemka liny
poruszao pieki lunych zbw.
Byem tam, gdzie Twrca Archetypu wznis swj dom wyjani Archai.
ON jest tam.
Rami starca niepewnie naznaczyo kierunek, gdzie nie sigajc szczytu skay poyskiway
szklane odrosty kamiennego gaju, przed miliardami lat wycinite przez pory kamienia.
ON sta na krawdzi kamiennego zbocza, dokoa jego gowy przestrze zwieraa si jak
zlodowaciay pcherz w pprzeroczyst, seledynow sfer. Podnis do osaniajc oczy przed
nik powiat nieba i rozglda si po rwninie.
Na koniec, czy nie znalazszy tego, co szuka, czy te na odwrt, zacz schodzi z powrotem
w d.
Archai raz jeszcze dojrza jego twarz.
Beznadziejny wyraz oczu.
Dwoje oczu.
Nic nie rozumiem powiedziao Ziarno; leao na drodze, pod stopami Bezimiennych.
Czemu stoicie? Przecie to moe by ostatni szans nawizania kontaktu. Ten, kto potrafi
przemierza tyle przestrzeni, pewnie bez trudu zaatwi wasze problemy.
Milcz zaciskajc usta powiedzia Archai.
Jeszcze co milcze! Wycie poszaleli chyba. Stoicie trzsc si jak stado ogupiaych
pzwierzt. Przecie ten wasz idiotyczny pie na grze wcale nie jest podobny, jest po prostu
plepy! Jeli rzecz ma si tak samo z reszt zmysw, to nic dziwnego, e nie syszy waszego
zawodzenia
Archai poczu gwatowny zawrt gowy.
Zrozumia oczy.
Suchajcie! zawoa do zebranego tumu. Jak moga speni si Wykadnia
Archetypu, gdy nasi ojcowie zadrwili z jej Twrcy? Od dziesitkw lat szukamy rda w tym,

co nigdy nie byo powoane do penienia tej roli w krainie Winei. Nasi ojcowie, bezczeszczc
wityni, wnieli pod jej dach posg kaleki, obdn rk w witym drzewie tilantu wycity
Co za pompatyczna bzdura szepno do siebie Ziarno, tak eby nikt nie dosysza.
Przyjrzyjcie si Jego twarzy! Archai wskaza palcem nadchodzcego.
Szmer zakoysa gowami wtulonymi w garbate plecy.
Czarna posta mijaa ich krokiem wci obojtnym.
Oczy mwili ludzie.
Ma dwoje oczu! szeptali Bezimienni, drcymi palcami wodzc po wasnych twarzach.
Jak Bezimienni powiedzia Archai. Najpodlejsi z podych.
Wysoka posta zstpia z grobli na powierzchni bagien i oddalaa si przesaniana pasmami
szarych mgie.
Idzie po wodzie powtarzano z lkiem.
Ciekawe, jak to robi? rozwaao Ziarno. Technika przynajmniej dorwnujca
naszej Oczywicie, tej z dawnych, dobrych czasw. Cigle myl kategoriami okresu, kiedy
miaem rce, nogi i gow na karku. Co z tego zostao? Nasi niewydarzeni potomkowie
roztrwonili spadek, a sami od siebie potrafi tylko oczyma przed jakim bokiem przewraca.
Odchodzi! krzykn kto.
Opuszcza nas! zawtrowali inni.
Daleki gos orana przeciga rytmiczne dudnienie.
Wrci! zawoa Archai. Tylko musimy da dowd, e zrozumielimy przyczyn jego
milczenia.
W jaki sposb?
Twarz Archai znowu nabraa pogody ducha, bya spokojna po raz pierwszy od chwili, kiedy
przesta by dzieckiem.
Pjdziecie do lasu wyci najwikszy pie tilantu powiedzia. Zanim odda soki w
martw Rzek Chronos, niech mczyni zaczn w nim ciosa nowy wzorzec Tum rozdzieli
si na poow i mczyni zniknli w gstwinie, gdzie drzewa tilantu najszerzej rozkadaj
konary powietrznych pseudopodii. Pozostali przed ska, starcy i kobiety z dziemi, pewien czas
suchali guchego dudnienia, a zachrypy z przejcia gos zaintonowa pie pierwsz chorau,
ktrego znaczenie zabraa ze sob ten pewnie, ktry jako ostatni przemieni si w Ziarno.
Przez galaktyczny wir
wietlnym promieniem przewiercony
Echo przynosi kwantowy zgrzyt
Zbatych k
Wykadni Archetypu
O, bogowie! pomylao Ziarno. Co oni uczynili z gwn INSTRUKCJ naszego
poczcia?! Gdyby cho jeden z nich mia jako takie pojcie o znaczeniu tych sw! Zrobili sobie
rytua, pikn piewogr. Jak tak dalej pjdzie, bd si kania nawet przed Ziarnem. Ostatni
stopie degeneracji!
Gosy, zrazu niepewne, nabray mocy i kiedy Archai wspina si po skalnych stopniach w
dole rozbrzmiewa rwny, cho przytumiony nieustannym dudnieniem, chr:
Gboko zapada grot
Mechanicznego zarodnika
I pierwocin ycia

Partenogenez globu
Zakwita stalowy rezonans
Archai dotar do kamiennego tarasu przed wzniesion z karbowanych belek toran. Zbate
rysy pkni w szarej pycie wyodrbniay pojedyncze gazy, potne bloki kamienia rozsadzone
bladymi kiekami traw z nasion przesanych wiatrem. W gstym pmroku pieczary trwa
niewzruszenie nasczony smoami i tuszczem pie o poyskujcym ostrymi lnieniami krysztale
jedynej renicy.
ON ma dwoje oczu powiedzia Archai,
Po raz pierwszy od zamierzchych wiekw przyszo plemienia Winei, wreszcie okrelona
przez jednoznacznie pomylny statut, zarysowywaa si w zdecydowanie optymistycznych
kolorach. Tak przynajmniej, w skrytoci ducha, ironizowao Ziarno.
INTROWERSJA ZESPOU TEST ASOCJATYWNY SYNCHROMAT:
Wyniki testu w granicach normatywu. Przejciowe odchylenia Iven Mahon.
Zastanawiajca tendencja zawenia skojarzeniowych operacji w obrbie modeli pierwotnych,
bez prby podejcia cile ortogenetycznego, z przejciem do form jedynie efektywnych,
wieczcych cig ewolucyjnych przeksztace kadego gatunku.
Zgodnie z Instrukcj tabelaryczne wykresy szczytowej aktywnoci kadego z czonkw zaogi
doczone do Dziennika Pokadowego.
Zacznik dodatkowy (zgodnie z pkt: 8 Instrukcji Sondau Asocjatywnej Gotowoci),
AUTOTEST:
Postulat opracowany zgodnie z technik ekstrapolacyjn sugeruje, e waciwy model
cywilizacji ostatniego, doskonaego stadium ewolucji nie stanowi osobniczego rozczonkowania
spoeczestwa na poziomie biakowego skrzepu, lecz jego sprenie w jednolitym homeostacie
ju po cielesnej reurbanizacji bdcym pochodn np.: optymalizowanego archetypu
mechanocybemetycznej struktury Synchromatu.
Zapis: Synchromat.
W kcie niszy stay pale specjalnie przygotowane dla ofiarnych stosw, byy dugie i mocne,
ze sprystych pdw ostrokrzewi.
Archai uj jeden w do i wcisn zaostrzony koniec w szczelin midzy podestem kamieni
okalajcych podne posgu i samym brewionem.
Caym ciaem napar na dwigni i gazy rozsuny si ze zgrzytem.
Nareszcie! z satysfakcj szepno Ziarno. Do szczcia brakuje tylko tego, eby
jeszcze ci w dole przestali zdziera garda.
Gdy ganie Rzeka Chronos
W grawitacyjnym kolapsie
Rasa pielgrzymw musi odej
W poszukiwaniu nowych globw
Gdzie nowy wiat zbuduje
Logos mechaniczny zarodnik
Rzeczywicie zgodzio si Ziarno. Najwyszy czas odej, niedugo nie zostanie tu
kamie na kamieniu. Czy wy nie rozumiecie tego, Archai?

Archai nie odpowiedzia zajty swoim prywatnym obrazoburstwem, odlicza ostatnie chwile
Jednookiego.
Co takiego stanowi ewenement nawet w skali naszej historii kontynuowao Ziarno.
Skd taki regres? Przecie istnieje ewolucja, postp nauki i techniki, jak dotychczas kade
przesiedlenie wychodzio nam tylko na dobre, a ci tutaj nie maj nawet szans wyrwa si z
bagna, w jakim ugrzli. Najstraszniejsze, jeli zawid mechanizm Logos, a niestety wszystkie
znaki na niebie i ziemi wskazuj, e zawid
Drewniany kloc pochyli si lekko i, kiedy Archai uderzy we drgiem, upad na pyty
posadzki strcony z kamiennego piedestau. Jeszcze kilka mocnych pchni i polowa dugiego
korpusu zawisa nad urwiskiem. Posypay si pierwsze kamienie, zapowied pocztku lawiny.
Archai otar z czoa pot i umiechn si do swoich myli.
Znowu wrc szczliwe dni powiedzia i pchn mocno.
Poczerniay ze staroci posg zakreli gow szeroki uk i run w d. Skay drgny, gdy
uderzy w zbocze kilka metrw niej
Archai wychyli gow i spojrza ladem osypujcych si kamieni. Przez chwil zdawao mu
si, e kloc pknie na dwoje, rozupany ostrymi wystpami ska, o ktre zahacza w zawrotnym
koziokowaniu, lecz drewno wytrzymao nie darmo pielgnowali je stranicy Archetypu, z
pokolenia na pokolenie namaszczali tors tuszczami bagiennych zwierzoskrzypw.
Wreszcie rozleg si donony plusk, raczej sieknicie ustaej powierzchni przegniych glonw.
Cikie bryzgi strzeliy zielonym wachlarzem, a drewniany bal zanurzy si gboko.
Na powierzchni wody rozbiegy si leniwie fale, ich krgi zakoysay grzywami biaego
sitowia i przeposzyy erujce na liciach aby.
Archai schodzi z powrotem.
Kamienne schody byy strome i krte, ku doowi obrastay bladym mchem z niespoyt si
wciskajcym si w zaomy ska, trawicym najtrwalszy bazalt.
Wrci czas, o ktrym wspominaj starcy powiedzia Archai. Znowu zaorzemy pola i
zbudujemy miasta, wzniesiemy najwspanialsze paace i nauczymy si lotu ptakw.
Szczliwy spojrza w miejsce, gdzie w mlecznych kbach mgie opalizowaa krysztaowa
kula, lnia, iskrzya si w socu. Daleko za ni z szarawej sierci lasw wycigay szyje
pionowe supy dymw, pony ofiarne stosy. Nawet tam dotara wie przyby Twrca
Archetypu i sprawi, e ustpi bagno i mga, wody obna poacie urodzajnych gleb, a ludzie
zachowaj posta dalek od ksztatu botnych zwierzt.
Znowu wrc szczliwe dni powtrzy Archai. Jakby powolna tym sowom, kula
zadraa, opad z niej kirys perowej macicy i na kolumnie przenikliwego blasku podnis si w
niebo smuky grot elaznej strzay. W miejscu, gdzie znikn, pewien czas wisiaa jeszcze
granatowa, strzpiasta plama, przez ktr przewiecay jakie srebrne iskry, lecz i j szybko
wessa obwa niskich chmur.
Przez galaktyczny wir, wietlnym promieniem przewiercony piewali ludzie
plemienia Winei, tarczogowy orana dobywa z piersi, nabrzmiay w rezonansowym pcherzu,
nieustajcy basowy pomruk. Archai przeskoczy ostatnie stopnie wiodce do przybytku utraconej
wiary i zatrzyma si pod ska.
Przecie nie odejdziesz wyszepta zbielaymi wargami.
Zniszczylimy przyczyn twego gniewu!
Niech to diabli! zaklo Ziarno. Odlecieli. Taka szansa kontaktu nie powtrzy si
nawet za milion lat, zreszt wtpi, czy do tego czasu zostanie tutaj ktokolwiek, oczywicie prcz
Ziaren.

Ziarno wszystkowidzcym zmysem wzroku ogarno skrawek pulsujcego bagna, skalny


wystp i stojcego u jego stp Archai. aosny, dogorywajcy wiat.
Czego oni tutaj szukali? zastanowio si Ziarno. Tej rzeczy nigdy chyba nie
zrozumiem. Wysza filozofia
Niebo pozostao nieme, przez skbione pola zielonych obokw przetaczao powoli masywy
chmur napczniaych wilgoci.
Jedno soce potrafio czasem przenikn mglisty tuman gwiazd nikt nigdy nie widzia,
gwiazd wcale nie byo, przynajmniej dla tych, ktrzy ju nie bd Ziarnem.
INTROWERSJA ZESPOU Miejsce: NAWIGATORNIA
A. Short Nareszcie wrcie, Iv. Jak samopoczucie, jeszcze przeywasz?
J. Kenan Dajcie mu spokj.
A. Short Dobry Boe, na szczcie nie jestemy ju towarzystwem wzajemnej adoracji,
przynajmniej bdc sam na sam z sob. Iv sam doskonale zdaje sobie spraw, e wymaga
minimum delikatnoci z mojej strony to tyle, co agitowa diaba do ascezy.
I. Mahon Po raz pierwszy przyznaj ci suszno.
A. Short Serdecznie dzikuj, ale, midzy nami, miewam j czciej.
I. Mahon Szczeglnie wtedy, gdy wmawiasz czowiekowi, e ma szczliw rk. We i
stuknij palcem w ekran. Niech to bdzie martwe od pocztku wiata, bylebymy mieli
twardy grunt pod stopami.
A. Short No i? Jest, czego chciaem.
I. Mahon Czy to samo wymylie sobie, kiedy Synchromat celebrowa nad tob seans
asocjatywnego testu? Wtpi, skoro nawet nie przyszo ci do gowy wystawi nos poza
siowy pcherz statku.
A. Short Ty natomiast za wszystkich odetchne wieym powietrzem.
I. Mahon Niestety.
J. Kenan Czy zawsze musicie si spiera? Czekalimy na ciebie, Iv.
R. Blish Trzeba dopeni rytuau.
I. Mahon Tani teatr.
R. Blish Wymyl lepszy.
A. Short Chachacha! Iv, niech mnie kule bij, masz min derwisza drczonego duchow
rozterk. We si w gar.
I. Mahon Od duszego czasu nic innego nie robi.
J. Kenan Doskonale, wrcisz do normy.
R. Blish Teraz najwyszy czas wznie toast za nasz pomylno w przyszoci i dalszy
rozkwit tego tam, za cian. Rozlej, Arne.
A. Short Niewiele ju zostao, a pewnie czeka nas niejedno jeszcze takie wito.
J. Kenan Oczywicie, chyba nikt nie ma zamiaru wraca? Tak Przepraszam wiem, ale
czy to nie wspaniae, od Ziemi dzieli nas kilkaset parsekw, a wino w niczym nie stracio
swoich cudownych waciwoci, ma ten sam aromat, zapach, nawet czerwie.
I. Mahon Jak jesie na poudniu starych Apeninw.
J. Kenan Boski napj. Nigdy nie potrafi przypomnie jego nazwy, ma w sobie co
niezwykego
R. Blish Lacrimae Christi.
A. Short Rzeczywicie, ciekawa nazwa. Moe i ty, Iv, dzisiaj uronie tak ezk, a moe
chcesz wyj raz jeszcze i skropi yzn gleb? Nie? Mwi si trudno. Zdrowie, panowie!
I. Mahon Najpierw ekran.

A. Short Nie wystarczy ci magnetograf?


I. Mahon Nie.
A. Short Jak uwaasz, tam przynajmniej co wida. Ale zgoda wczcie, niech bdzie
jasne, co chrzcz Wspaniay wiat! Nadaj ci imi: Typ ONr54739 w Katalogu Planet.
R.Blish Prosit!
Zapis: Synchromat.
Przy samym brzegu grobli koysa si w wodzie drewniany kloc, na wp wynurzony podnosi
si i opada oblazy pkami limaczych muszli. Z brzegu zarzuciy na koronkowe tiule pajczyn
biae pajki kbki puchu na dugich i wiotkich odnach.
Twarz ukryta w bagnie.
Archai zataczajc si podszed do wody. Brzeg grzski, a mu ciepy, musujcy pcherzykami
powietrza. Po kilku krokach sign domi olizego boku. Spod brewiona wyskoczya
prgowana jaszczurka kuradu i spokojnie wiosujc kolczastym ogonem odpyna na bezpieczn
odlego.
Co chcesz zrobi? zapytao Ziarno.
Na skarpie grobli siedzia biaowosy starzec, ten sam, ktry z tumu przemwi do Archai.
Patrzy niewidzcymi oczyma. y jeszcze, czy moe umar od tamtego czasu? Pewnie to tylko
jego botne widmo czekao cierpliwie na pierwsz ofiar. One zawsze wiedz, kiedy i gdzie si
zjawi.
Archai przypomnia sobie twarz dziecka i jego rk. Pozbawione powiek oczy, jak oczy
jaszczurki kuradu, i bona rozpita midzy czterema palcami, niczym wska petwa jaszczurki
kuradu.
Dlaczego odszede? wyszepta ledwie poruszajc wargami. Jeste nieczuy i nie
znajcy litoci. Przecie nie potrafimy broni si przed pleni.
Przesun si do tego koca, gdzie z drewnianego tuowia wyrastaa cika gowa. Jego nogi
traciy grunt, ale nie chcia ju wyj std. Obrci pie tak, aby twarz spojrza w niebo. Po boku
ciekay struki fioletowego elu.
Przesta si wygupia perswadowao Ziarno. Fakt, e komu nie zaleao specjalnie
na kontakcie z tob, nie powinien od razu przyprawia ci o frustracj.
Odejdcie powiedzia Archai do Ziarna, widma i jaszczurki kuradu.
Jak chcesz obrazio si Ziarno. Mam dosy trwonienia czasu na wasz edukacj. Nie
chcesz sucha mdrzejszych rad sobie sam. Umywam rce Pardon! Stare przyzwyczajenia
nie bior odpowiedzialnoci. Moe za tysic lat nabierzecie rozumu, wtedy porozmawiamy.
Cze.
Grubo ciosana twarz Jednookiego umiechaa si prymitywnym rysunkiem warg, krysztaowe
oko utono w bagnie, wybite zapewne, kiedy posg spada z tarasu przed bram pieczary, i na
jego miejscu pozosta tylko czarny oczod. U zbiegu powiek zwisa grudka luzu z
przylepionym pasemkiem bladozielonego porostu.
Archai przykry palcami pusty oczod i zawoa:
Oni s lepi! Nie suchajcie twrcw Archetypu, oni s lepi!
Woa i nikt go nie sysza. Woda podesza pod usta, zatkaa krta gbczastym zlepkiem
bagiennych parazytw. Ziarno zrezygnowao wreszcie i odebrao stopom ostatni podpor, tylko
gos orana wytrwale przetacza guche dudnienie. Z lasu wyszli mczyni dwigajc na
ramionach pie witego drzewa tilantu, wybiegy im na spotkanie radonie rozemiane,
abiookie dzieci.
Plemi Winei stawiao otarz dla Dwuokich Bogw.

D ZI EN N I K PO K AD O WY:
43237711695:
Czwarty komponent Continuum. Struktura przestrzeni kinetyczna. W zasigu penetracji
zero. Przyspieszenie do ukadu odniesienia C. Zaoga JOHN KENAN.
N O T E : Spotkamy si znowu za rok, moe dwa. To nawet ma swoje dobre strony, nie
trzeba w rozmowach roztrzsa przeszoci, myli co innego.
Planeta krya samotnie wok bkitnego soca, bya mniejsza od Ziemi, lecz jej trzon,
wedug Blisha, stanowio elazne jdro, dziki ktremu cienie przekraczao nawet poziom, do
jakiego przywyklimy. Nie miao to jednak specjalnego znaczenia, gdy i tak na zewntrz, raz
jeden, wyszed Iv. Ogldalimy to na gwnym ekranie nawigatomi. Iv poszed przez
nieskoczon rwnin, pask i czerwiesz od marsjaskich piaskw, cho nie mniej martw,
wspi si na szczyt samotnej skay, jakby z jej wierzchoka chcc dojrze wicej, ni dane byo
nam zobaczy z rakiety zamknitej w pcherzu siowego pola. On najduej nie traci nadziei,
lecz i tej w kocu zabrako wic wrci.
Na opisanie wiata, ktry opucilimy, wystarcz wsprzdne i zestaw danych fizyko
matematycznych w Katalogu Planet, moe w drodze wyjtku dodamy postscriptum: Nad
planet przewala si nieustanna nawanica magnetycznych burz, anomalie siowych pl urgaj
zdrowemu rozsdkowi w przemieszanym i wibrujcym rozkadzie zmiennych potencjaw.
Moe kto kiedy zainteresuje si t notatk. Blish twierdzi, e rdo tych burz kryje si pod
ziemi jakie rezonanse w elaznym jdrze planety. Tak wic jest to zadanie dla astrofizykw,
rozwizywalne chyba bez wikszych trudnoci. My, przede wszystkim, poszukujemy ycia.
Magnetyczny rezonans wykazuje tendencj stopniowego wygasania, lecz chocia dzisiaj na
ekranie magnetografu, obrazujcego symboliczny przebieg linii magnetycznych, pojawiaj si
jeszcze regularne ksztaty, jakie rozwichrzenia, w ktrych ludzkie oko moe si dopatrzy
czasami jakiej fantastycznej zjawy, to minie kilka tysicy lat i nad planet zapanuje cakowity
spokj, zostanie martwy wiat, martwy w penym tego sowa znaczeniu, jeden z miliarda takich,
ktre nic dla nas nie znacz. My poszukujemy ywych form organizacji materii.
Nic wicej.
eby w kineskopowej lampie oglda srebrzysty przebieg elektrycznych adunkw, ktre maj
ci inspirowa do pustej gry wyobrani, nie trzeba rusza si z Ziemi, wystarczy podziwia zim
zakwitajcy na oknach ogrd mronego szronu.
Lecimy dalej, moe znajdziemy najbledszy porost w zaomie skay. Iv, sprbuj jeszcze raz
John Kenan.
Zapis: Synchromat.

Centres d'intérêt liés