Vous êtes sur la page 1sur 56

ISSN 2084-1124 Nr 12017

KRYTYKA
LITERACKA LITERATURA SZTUKA FILOZOFIA

W NUMERZE:

Jzef Baran Andriej Bazilewskij Roman Dmowski Arkadiusz Frania Tomasz Gabi
Janusz Grnicki Diana Kan Dariusz Tomasz Lebioda Jerzy Lengauer
Michai Lermontow Konstantin Nikolskij Johnmichael Simon
Tomasz Marek Sobieraj Rafa Ziba
__________________________________________________________________________________

Krytyka Literacka 31
Rok IX KSIKI: C.S. LEWIS
ISSN 2084-1124 ALEGORIA MIOCI
Nr 1 (1374) 2017
32
KSIKI: JACEK WIERK
REDAKCJA Tomasz Marek Sobieraj (red. nacz.), RELACJE NA NIEYWO
Witold Egerth, Janusz Najder, Wioletta Sobieraj
ADRES ul. Szkutnicza 1, 93-469 d 32
E-POCZTA editionssurner@gmail.com Jerzy Lengauer
MAA ANTOLOGIA POEZJI FRANCUSKIEJ
WYDAWCA Editions Sur Ner W PRZEKADACH KAZIMIERZA BRAKONIECKIEGO

* 35
Johnmichael Simon
Archiwum i biblioteka Krytyki Literackiej WIERSZE
http://chomikuj.pl/KrytykaLiteracka
Czytelnie Krytyki Literackiej online 37
http://issuu.com/krytykaliteracka Roman Dmowski
https://pl.scribd.com/KrytykaLiteracka NIGDY NIE UMIELIMY MYLE O ROSJI
Strona internetowa
http://www.krytykaliteracka.blogspot.com 40
Dariusz Tomasz Lebioda
Wydania elektroniczne Krytyki Literackiej s bezpatne; WODNY W
cena egzemplarza papierowego wynosi 10 z. Pismo HISTORIA I ZO W POEZJI CZESAWA MIOSZA
mona otrzyma dokonujc wpaty na konto dowolnego
hospicjum i wysyajc potwierdzenie na adres 49
e-poczty redakcji. Tomasz Marek Sobieraj
CHLOE I PTAK
*

1 str. okadki: Thomas de Leu, wg Antoinea Carona,


Faeton, miedzioryt, 1614 r., Bibliothque Nationale *
de France

SPIS TRECI S O W O N A W I O S N
1
Michai Lermontow
MIER POETY Mnie, ktry jestem okropnie polski i okropnie
przeciw Polsce zbuntowany, zawsze drani
3 polski wiatek dziecinny, wtrny, uadzony
Tomasz Gabi
FRIEDRICH GEORG JNGER
i pobony. Polsk nieuchronno w historii temu
FASZYSTOWSKI REWOLUCJONISTA, przypisywaem. Polsk impotencj w kulturze gdy
KTRY ZOSTA POET nas Bg prowadzi za rczk. To grzeczne
polskie dziecistwo przeciwstawiaem dorosej
11
Jzef Baran
samodzielnoci innych kultur. Ten nard bez
WIERSZE filozofii, bez wiadomej historii, intelektualnie
mikki, duchowo niemiay, nard, ktry zdoby si
17 tylko na sztuk poczciw i zacn, rozlazy nard
Andriej Bazilewskij
ODPRYSKI TCZY.
lirycznych wierszopisw, folkloru, pianistw,
WSPCZESNA POEZJA ROSYJSKA (IV) aktorw, w ktrym nawet ydzi si rozpuszczali
i tracili jad.
17
Diana Kan
WIERSZE
Wiedza i prawda od dawna ju przestay by naczeln
20 trosk intelektualisty zastpia je troska o to po
Konstantin Nikolskij prostu, eby si nie dowiedziano, e on nie wie.
WIERSZE
Intelektualista, rozsadzamy treciami, ktrych sobie
23 nie przyswoi, kluczy jak moe, byle nie da si
Arkadiusz Frania przyapa. Jakie s jego rodki ostronoci?
O PISANIU, CZYLI PSIANIU Formuowa chytrze, eby nie zapano za swko.
27
Nie wychyla nosa poza to, co jako tako si
Rafa Ziba opanowao. Uywa poj skrtowo, niby e to one
WIERSZE s ju wszystkim doskonale znane, a w gruncie
rzeczy, aby nie zdradzi si z ignorancj. Dawa do
30
Janusz Grnicki
zrozumienia, e si wie.
ANATOMIA RZECZYWISTOCI,
CZYLI JAK ZOSTAEM REWOLUCJONIST Witold Gombrowicz, Dziennik 1953 1969
KRYSTIANA PIWOWARSKIEGO
KRYTYKA LITERACKA 12017

MICHAI LERMONTOW

mier poety

Poeta pad! Honoru suga


Zgin kamstwami nakarmiony,
Z oowiem w sercu, z zemsty dugiem,
Zwiesiwszy gow pad raniony!...
Drobnych pomwie pajczyny
Nie zniosa jego dumna dusza,
Wystpi sam przeciwko wiatu,
Jak zawsze sam do walki ruszy.
Zabity! Na c teraz pacze,
Po co faszywych pochwa chr,
Usprawiedliwie bez pokrycia?
Los si wypeni pod ich wtr!
Gdzie s, co wczeniej go drczyli,
Komu nie w smak by jego dar,
Co dla zabawy rozniecili
Poaru, ktry tli si ar?
Radujcie si nie umia geniusz
Cierpienia znie ostatnich mk:
I jak kaganek zgaso serce,
Laur zwidy wypad z martwych rk.

Jego zabjca strzela pewnie,


Puls bije rwno, silna do:
Ratunku nie ma i bro nie drgnie,
Strza wyprowadzi z zimn krwi.
On przecie tak jak innych wielu
Kariery pragn, szczcia czeka
I przyby do nas, c powiedzie
Fatum przygnao go z daleka.
Za nic mia jzyk nasz i wiersze,
Z tradycji szydzi, gardzi ludem,
W krwawej godzinie nie pojmowa
Pierwszemu z nas przynoszc zgub,
Na kogo podnis swoj rk!
I ju zabity, ju w mogile,
Jak piewak w nieznany, ale miy,
Ktry ofiar gupiej by zazdroci,
On go opiewa z tak si
I pad jak on zabity bez litoci.

Czemu porzuci czas przyjani prostodusznej


I wstpi w tamten wiat zawistny i tak duszny,
e serca ganie ar i pomie namitnoci?
Dlaczego swoj do oszczercom poda lywym,
Dlaczego wiar da pochlebstwom ich faszywym,
On, ktry dusze ludzkie odczyta ju w modoci?
I zdjwszy wianek, wieniec woyli na cierniowy,

1
KRYTYKA LITERACKA 12017

Laurami opleciony, co cierni kolce skryy,


Lecz igy ostre wci od nowa
Bolenie czoo mu raniy;
Ostatnie chwile ycia zatrute oszczerstwami,
Jad nienawici sczy zjadliwych szeptw miech.
Nie yje ju zudnymi zwiedziony nadziejami,
Na prno zemsty szuka, na ou mierci leg.
Umilky sodkiej pieni dwiki,
W domu piewaka noc bezduszna.
Nigdy go wicej nie usyszysz,
Bo piecz mierci ma na ustach.
Wy ojcw potomkowie pyszni,
Podoci niezwyczajn synnych wrd narodu,
Wycie sualcz stop depta przyszli
Szcztki, co ocalay z dawnych rodw!
Wy chciwym tumem cisncy si u tronu,
Wolnoci, Pikna i Talentu kaci!
Pod skrzydem prawa skryci i salonu,
Czeka was sd i prawda milcz teraz,
Ale jest boski sd, on nie wybaczy!
Jest straszny sd: on jeszcze czeka,
Nie mona go przekupi zotem,
Zna wasze myli i uczynki, zwleka,
Lecz wszystkie pode kamstwa zway potem:
One wam nie pomog w sdu dni
I nie zmyjecie wszystk wasz czarn krwi
Poety witej krwi!

Prze. Anna Bednarczyk

Michai Jurjewicz Lermontow (1814 1841) poeta, prozaik, dramaturg, malarz. Przedstawiciel
romantyzmu, buntownik i kontestator systemu carskiego. Wiersz mier poety z 1837 roku jest
oskareniem k politycznych Rosji o mier Puszkina.

2
KRYTYKA LITERACKA 12017

Tomasz Gabi

FRIEDRICH GEORG JNGER FASZYSTOWSKI REWOLUCJONISTA,


KTRY ZOSTA POET1

F riedrich Georg Jnger, modszy brat Ernsta Jngera urodzi si 1 wrzenia 1898 roku
w Hanowerze, zmar 20 lipca 1977 roku w berlingen nad Jeziorem Bodeskim. Jako ucze
uczestniczy w modzieowym ruchu Wdrowny Ptak (Wandervogel). Po maturze w gimnazjum
humanistycznym w Detmold przeszed jako ochotnik szkolenie oficerskie. W trakcie ataku na
Langemarck zosta ciko ranny. Opuci Reichswehr w 1920 roku w randze porucznika i zacz
studiowa prawo w Lipsku i Heidelbergu. W 1924 roku zosta doktorem nauk prawnych, a cztery
lata pniej zoy egzamin asesorski w Drenie. Po krtkim pobycie w Monachium przenis si
do Berlina, powicajc si pracy literackiej i publicystycznej.
Swoje teksty zamieszcza w antologiach redagowanych przez brata Niezapomniani (1928),
Wojna i wojownicy (1930). W 1926 roku ogosi narodowo-rewolucyjny manifest Koncentracja
nacjonalizmu. W 1931 roku wyda wraz z fotografem Edmundem Schultze album Oblicze
demokracji2. Pisa pomienne polityczne eseje i artykuy na amach prawicowych pism i pisemek,
najduej, bo od 1929 do 1934 roku, wsppracowa z miesicznikiem Widerstand (Opr)
wydawanym przez Ernsta Niekischa ideologa tzw. narodowych bolszewikw, ktrzy tworzyli
lewe skrzydo narodowych rewolucjonistw. Jnger jako publicysta i polityczny aktywista
reprezentowa w sposb egzemplaryczny nowy typ rewolucyjny zrodzony w okresie wojny
i nastpujcej po niej wojnie domowej.
Modzi kombatanci wielkiej wojny, czonkowie freikorpsw walczcy na granicach Rzeszy na
Grnym lsku, na otwie i w Estonii, czonkowie paramilitarnych bojwek cierajcy si
z separatystami i komunistami, uczestnicy akcji sabotaowych przeciwko siom okupacyjnym,
czonkowie tzw. zwizkw bojowych, nielegalnych organizacji i konspiracyjnych kek,
ekstremici, chaoci i awanturnicy marzcy o odbudowaniu Wielkiej Rzeszy, outsiderzy nie
mogcy sobie znale miejsca w normalnym yciu, romantyczni rebelianci z Jugendbewegung
odrzucajcy normy mieszczaskiego wiata, prawicowi desperados zbuntowani przeciw
wszystkiemu i wszystkim: z takich ludzi rekrutowali si narodowi rewolucjonici okresu
Republiki Weimarskiej.
To do nich mona odnie sowa Hugo von Hofmannstahla o modych ludziach
poszukujcych ostatecznej wizi stojcej ponad wszelkimi reguami i bdcej rwnoczenie
geometrycznym miejscem wszystkich moliwych regu, miejscem, z ktrego mona wyway
wiat z zawiasw. Jeden z nich, Harro Schulze-Boysen, stracony potem w 1942 roku jako
komunistyczny agent z Czerwonej Orkiestry, stwierdzi: Europa bya zegarem wiata. Ten zegar
stoi. Narodowi rewolucjonici pragnli nacign spryn europejskiego zegara, nie baczc na
ryzyko, e moe ona pkn ostatecznie. Byli rewolucjonistami, ktrzy mwili: chcemy chaosu,
poniewa chcemy go okiezna. Szukali spenienia w tym, co egzotyczne, rewolucyjne,
chaotyczne, ale rwnoczenie szukali formy, ksztatu i klasycznoci.
O narodowo-rewolucyjnym typie bojownika tak pisa badacz ideowo-politycznych prdw
tamtych lat Armin Mohler: Z jednej strony jest on anarchiczny, poniewa stary, spetryfikowany
porzdek rozpada si, i dlatego afirmuje on zniszczenie jako jedyn drog do nowego wzrostu ()
ale drug stron medalu jest pruski porzdek, szukajcy wizi i domagajcy si formy, gdy
zniszczenie nie moe by celem samym w sobie.
Byli wic narodowi rewolucjonici wrd nich zarwno polityczni mistycy, aktywici-
marzyciele, wizjonerscy romantycy jak i kondotierzy i polityczni gracze bojownikami rewolty
w imi adu, niszczycielami starego w imi nowych wizi, anarchistami w imi suby,
posuszestwa i ofiarnoci, rebeliantami w imi autorytetu i nowych hierarchii. Przepeniaa
ich gorca nienawi do wszelkich wartoci i zasad mieszczaskiego wiata zachodniego Ernst
Niekisch pisa o nocy w. Bartomieja, ktr naley sprawi wszystkiemu, co zachodnie
i mieszczaskie w Niemczech. Zapewne chtnie powtrzyliby za Saint-Exuprym: Nienawidz

3
KRYTYKA LITERACKA 12017

swojej epoki z caej duszy. Czowiek umiera w niej z pragnienia. Oni nie chcieli umiera
z pragnienia.
Propagowali cnoty wojskowe, ascetyczne i heroiczne, ktre przeciwstawiali kramarskim
wartociowaniom mieszczastwa. Naladowa pragnli redniowiecznych mnichw lub
krzyowcw, tak samo jak oni chcieli by peni arliwoci, bojowego ducha i niezomnej woli
realizowania swoich ideaw w epoce nowego, technicznego redniowiecza. Rocili sobie pretensje
do reprezentowania wiata bohaterw przeciwko wiatu handlarzy, pragnli utopi materializm,
utylitaryzm, racjonalizm w ciemnym nurcie krwi i losu, rzuci zapalajc pochodni w wiat
zachodni, bo dawia ich, jak pisa Ernst von Salomon, atmosfera duchowej i moralnej
stchlizny. Narodowa rewolucja miaa pooy kres panowaniu sytych, ktrzy zawsze zrezygnuj
ze wiatopogldu, ale nigdy z politycznego geszeftu.
Pozbawieni bazy spoecznej, nieuleczalnie rozbici na grupy i grupki zaadaptowali dla wasnych
celw koncepcj rewolucyjnego przewrotu dokonanego przez garstk zdeterminowanych
i gotowych na kade ryzyko zawodowych rewolucjonistw, ktrzy walcz nie tylko przeciw
rzdzcemu establishmentowi politycznemu, ale take przeciw apatii bezbronnego, zwycionego
narodu, jego niewolniczym instynktom i skonnoci, by oddawa si przyjemnociom
samoponiania. Gotowi byli nawet wasny nard potpi za to, e nie dorasta do wielkich
ideaw: Ten nard handlarzy kapust nie jest zdolny do zrobienia przyzwoitej rewolucji (Ernst
von Salomon). Mieli wyrane nastawienie socjalrewolucyjne, co zbliao ich do lewicy. Poszukiwali
Czwartej Drogi pomidzy zachodnim marksizmem, azjatyckim bolszewizmem i mieszczaskim
kapitalizmem. Chcieli unarodowienia proletariatu, podziwianego przez nich za rewolucyjny
heroizm, aby w ten sposb zdoby baz spoeczn dla swojej polityki. Byli rewolucyjnymi
wrogami idei rewolucji francuskiej, a zarazem odrzucali wszelkie reakcyjne koncepcje:
zarwno restauracj monarchii i spoeczestwa stanowego, jak i mieszczaski, demokratyczno-
liberalny kapitalizm.
W tej sytuacji nie ma jak pisa F. G. Jnger innej drogi jak tylko przebi si w przd
i zniszczy wszystkie polityczne formy liberalizmu. Uwaa on, e po 1918 roku i zwycistwie
demokratyczno-liberalnej republiki Niemcy znalazy si w historycznej prni, rzdzca krajem
elita polityczna niezdolna jest do podjcia jakichkolwiek istotnych decyzji i tonie we wasnych
frazesach: Widzielimy ludzi Listopada strojcych si w wytarte pirka, widzielimy wycieczony
do cna liberalizm pchajcy si przez otwarte drzwi, po raz setny suchalimy proklamacji praw
czowieka. Otwarto lamus peen kurzu. Wycignito z niego prawa, wolnoci, tolerancje,
parlamenty, prawa wyborcze, reprezentantw ludu. Baczono starannie, aby o niczym nie
zapomnie i wszystko naniza na odpowiedni sznurek. W kocu napisano liberaln powie
konstytucj Rzeszy Niemieckiej. Ale byo to ciao, w ktrego yach nie pyna krew. Nic poza
frazesami nie mona byo o tym powiedzie. Nigdy jeszcze tylu frazesw w kraju nie wypowiadano.
Nigdy nie byo tu wikszych frazesowiczw. Nigdzie nie dao si uciec przed tymi linoskoczkami
poj; ostatni niemiecki pot, ostatni niemieck cian obkleili swoj paplanin.
Odrzuca demokratyczne reguy gry, jedynie nienawi i najwysz pogard rezerwujc dla
parlamentaryzmu, dla partii i ich kreciej roboty dla parlamentw (masowe zbiorowiska
przecitnoci), dla powszechnego prawa wyborczego, wynoszcego do wadzy ruchliwych
agitatorw i arliwych gupcw. Nawet dla niemieckich anarchistw nie mia dobrego sowa
w opublikowanym na amach Widerstand artykule o Chaplinie tak pisa: Chaplin jest jednym
z niewielu anarchistw duego formatu wrd masy tych, ktrzy dzisiaj wykonuj swoj robot.
Powany anarchista musi przede wszystkim by jednym: indywidualist czystej wody. Nie wolno
mu tworzy adnej wsplnoty, gdy kada wsplnota go dyskredytuje. Musi by samotnikiem
chadzajcym wasnymi drogami, odczonym od struktury praw i obowizkw, w ktr wczony
zosta w chwili narodzin. Dopiero taki krok go wyzwala, nadaj mu si wybuchu. Prawdziwy
anarchista najpierw sam siebie wysadza w powietrze; to dziaa na otoczenie jak dynamit, take
innych rozrywa na kawaki. Anarchizm jest jedyn, ostateczn konsekwencj liberalizmu:
anarchista to eksplodujcy mieszczanin. W tym sensie Chaplin pozostaje mieszczaninem,
niezalenie od wrogoci wobec mieszczastwa, ktra jest jego rewersem. Chaplin nie odkrywa
przestrzeni, gdzie nie ma ju mieszczan, niedostpne jest mu to co niemieszczaskie. Nic bardziej

4
KRYTYKA LITERACKA 12017

niemoliwego dla ni takie odkrycie, gdy jest ono odkryciem przestrzeni heroicznej. Ale jako
anarchista ma swoj rang. Wystarczy pomyle, w czyich rkach znajduje si dzi oficjalny
anarchizm, jaka hoota zebraa si pod czarnymi sztandarami. Tworzy konwentykle, zakada
stowarzyszenia, byaby zdolna do tego, aby reprezentowa anarchizm w parlamencie; jeli tylko
daoby si wyhandlowa odpowiedni ilo gosw potrzebn do zdobycia mandatu. Dobry Boe!
I tych ludzi uwaa si za niebezpiecznych, tych protestowiczw wiszcych na ogonie
komunistycznych demonstracji c za brak instynktu, gdy to wanie jest miejsce, gdzie nigdy
nie wolno im si pojawi. Komunizm i anarchizm to ogie i woda. Anarchista prdzej moe by
konserwatywny ni komunistyczny.
Wyznajc abstrakcyjne, bytujce gdzie poza konkretnym czasem i przestrzeni idee, zoon
z paskich gaduw owieceniowo-liberaln inteligencj, ktra sam siebie traktuje jako
kwintesencj humanitaryzmu, oskara o to, e reprezentuje osabienie woli ycia, prowadzce a
do stanu, w ktrym czowiek odnajduje rozkosz w wyznawaniu win i przeywaniu alu i skruchy
(Liberalny mieszczuch oklaskuje nawet sw wasn zagad). Tymczasem kady dzie jest
dniem walki, kadego dnia na nowo trzeba utrzyma pozycje, kada rezygnacja wobec ycia
oznacza, e ycie z nas rezygnuje; kto nie chce kierowa, ten bdzie kierowany, kto nie chce
rzdzi, ten bdzie rzdzony.
Dyskusja o winie za wywoanie wojny bya, jego zdaniem, dyskusj cakowicie jaow: Jedyn
win byo to, e przy caej naszej twardoci, nie bylimy do twardzi. Nasza jedyna wina polega na
tym, e przegralimy wojn. Nawoywa Niemcw, aby z dum nosili miano Hunw, jakim
aliancka propaganda ochrzcia onierzy niemieckich, a dla pacyfistw, uznanych za wrogw
narodu, przeznacza tylko jedno miejsce: wizienie.
By zwolennikiem pruskiego socjalizmu, przepojonego duchem arystokratycznym,
heroicznym i onierskim. Ideologia, jak wwczas wyznawa, bya najbardziej ekstremalnym
przejawem faustycznego witalizmu i imperialnego woluntaryzmu. Odwoywa si do sorelowskiego
anarchosyndykalizmu, woskiego futuryzmu i rewolucyjnego faszyzmu. Podziwia rewolucyjny
aktywizm woskich faszystw, za wzr udanej akcji politycznej uwaa marsz na Rzym,
niezomnie broni niemieckiej odrbnej drogi (Sonderweg) ktra nie wiedzie ani na Wschd, ani
Zachd, ale tam, gdzie spenia si niemieckie przeznaczenie. da nowego, bojowego
nacjonalizmu, nowego poczucia wsplnoty i organicznych wizi, ruchu, ktry przeciwstawiby si
rozkadowym ekscesom niszczcego wszystko sceptycyzmu, bdcego skutkiem ducha
spuszczonego z uwizi, co tak wielu uwaa si za postp. Pisa: Nacjonalizm nie moe by dzisiaj
ani monarchistyczny, ani republikaski, ani reakcyjny, ani liberalny. Musi by nacjonalistyczny
w penym znaczeniu tego sowa, ktre oznacza w coraz wikszym stopniu wol nowego, swoistego
pastwa. Ruch nacjonalistyczny ma inne zadania ni przywrcenie do wadzy gromady
zdetronizowanych ksit lub obrona ideologicznej konstytucji. Jego pierwszym zadaniem jest
cakowicie zniszczy panujcy system liberalizmu i zastpi pastwo mechaniczne pastwem
organicznym. I w innym miejscu: Nacjonalizm nie wie co to wsppraca z panujcym systemem,
nie wie co to prawica i co to lewica, nie wie, co to monarchistyczne sympatie i kompromisy. Jest
on na wskro rewolucyjnym aktywizmem, jest republikaski i dyktatorski. Reprezentuje ide
absolutnego pastwa i odrzuca plutokratyczne pastwo listopadowe, w ktrego dziaaniach
i hasach nie ma adnego udziau, poniewa nie chce by wspodpowiedzialny za to, co w nim
si dzieje.
Nowy nacjonalizm, oznajmia Jnger, jest wol, aby czci i kocha ojczyzn jako
najpotniejsz wsplnot losu, ofiarowa jej dobra materialne i ycie, i zapewni jej takie
instrumenty wadzy, jakich potrzebuje. Wszystkie przeszkody stojce na drodze do osignicia
tego celu musz zosta usunite w zdecydowanej walce politycznej prowadzonej przez
narodowych rewolucjonistw. Jnger propagowa czysty, absolutny nacjonalizm, wzywa do
nacjonalistycznej rewolucji czynu, ktrej celem winno by obalenie systemu liberalnej
demokracji i ustanowienie dyktatury, bo tylko dyktatura moga, jego zdaniem, zakoczy
permanentn wojn domow i przywrci Niemcom pen suwerenno.
F.G. Jnger, w jak zoliwie napisa o nim jeden z krytycznych badaczy jego twrczoci
esteta przemocy pozbawiony woli czynu, rewolucjonista zza biurka, potraficy nawet brata

5
KRYTYKA LITERACKA 12017

Ernsta przelicytowa w radykalizmie sformuowa, w artykuach, ktrych retoryczna agresywno


skierowana przeciwko rzdzcym dochodzia do temperatury rozarzonego elaza, bezlitonie
pitnowa skorumpowanych ajdakw plutokratycznego pastwa: Rozpad idei demokratycznej
obejmuje cao demokratycznych organizacji i jest dzi zauwaalny wszdzie. Wyraa si on
w postpujcym rozkadzie, w rozprzestrzeniajcej si anarchii bdcej cr liberalizmu. Epoka
demokratyczna zblia si do koca. Nic silniej nie potwierdza tego faktu ni duchowa postawa
tych, ktrzy umiarkowanie lub z radykalnym patosem epok t reprezentuj. Niesychana
katastrofa przygotowuje si w mietance republiki. Zgnilizna rozszerza si gwatownie; wydobywa
si z samej wityni i wypenia ycie publiczne cigle na nowo wyziewami korupcji, ktre zawsze
mona wyczu tam, gdzie nastpuje rozkad. Nie trzeba by prorokiem, aby przewidzie na pewno,
e trwanie przy obecnych formach politycznych przyniesie nowe, niesychane skandale
korupcyjne, ktre zniszcz ow resztk zaufania zachowan dotychczas przez tych, ktrzy niczego
nie potrafi si nauczy. Jest to nieuniknione, gdy rozpad idei demokratycznej wyraa si nie na
sposb abstrakcyjny, ale poprzez ludzi j reprezentujcych. Idee proklamowane z ogniem
i rewolucyjnym patosem w 1789 roku, i ktre, cho w sposb sloganowy, goszono z arliwoci
i obywatelskim patosem w 1848 roku w Niemczech, s dzi niczym innym jak paszczykiem dla
korupcji, piknego kamstwa i szybko narastajcego brudu.
W polityce zagranicznej za podstawowy cel uznawa wyzwolenie spod dyktatu wersalskiego,
pozbawiajcego Niemcy suwerennoci, narzucajcego im duchow francuzczyzn i wysadzenie
w powietrze europejskiego zwizku dla pokojowej eksploatacji Niemiec. da rewizji granic na
wschodzie i zachodzie, przyczenia Austrii, likwidacji Ligi Narodw, taktycznego sojuszu ze
Zwizkiem Sowieckim, aby stworzy narzdzie dla rozsadzenia systemu powersalskiego. Zwizek
Sowiecki mia by taranem dla rozbicia zachodniego imperializmu, w ktrego kleszczach
znalazy si rwnie Niemcy. Nowy, zdecydowany nacjonalizm powinien podkrela warto takiej
konstelacji siy, ktra potrafiaby zapobiec skutkom polityki Ligi Narodw i osabi znaczenie
ukadu wersalskiego. Moliwo takiej polityki, twierdzi, jak najbardziej istnieje, ale jest nie do
pomylenia bez Rosji. Midzy Rosj i Niemcami nie ma adnej zasadniczej sprzecznoci interesw
i nic nie stoi na drodze ich cisej wsppracy, przeciwnie, jest ona podana ze wzgldu na
wsplnot ich egzystencjalnych interesw, ze wzgldu na rzadko spotykan jedno celw
politycznych. Niemcy, Zwizek Sowiecki wraz z ludami Azji i Afryki winny stworzy wsplny front
przeciw zachodniemu kolonializmowi i imperializmowi, poniewa s ich ofiarami i ich
zniszczenie ley w ich wsplnym interesie.
Przyjazny stosunek do Zwizku Sowieckiego wypywa przede wszystkim z taktycznych
kalkulacji politycznych, cho, po czci, by take przejawem typowego dla narodowych
rewolucjonistw zafascynowania Wschodem i zainteresowania wiatem sowiaskim.
Przewidywali, e kiedy sojusz z Sowietami zostanie skonsumowany, dojdzie do konfliktw
i napi takich jak pomidzy Niemcami i Francj. Ernst Niekisch pisa profetycznie: Wisa bdzie
Renem Wschodu, Warszawa Strasburgiem, Polska nasiknit krwi Burgundi, sporn Alzacj.
Jnger, podobnie jak inni narodowi rewolucjonici, podziwia polityczny, ascetyczny fanatyzm
bolszewikw, ich wol wadzy, ich sukcesy w walce przeciw mocarstwom kapitalistycznym
i ideologiczn spjno marksistowskiego wiatopogldu. Charakterystyczn dla narodowych
rewolucjonistw ocen rewolucji bolszewickiej zawiera wypowied jednego z bohaterw powieci
Ernsta von Salomona Potpieni: Oni mwi rewolucja wiatowa i myl Rosja. Nard dociera tak
daleko jak daleko siga jego sia, i tak daleko siga rwnie jego idea.
Jnger sprzeciwia si zastpowaniu polityki przez system humanitarystycznej cywilizacji,
bdcy jedynie mask mocarstwowych interesw, obrzydzeniem napawaa go polityka frazesw
i banaw uprawiana przez demokratyczno-liberalnych politykw bdca wyrazem duchowej
postawy drobnomieszczan, akncych pojednania i wzruszajcych gestw, choby byy obudne.
W miejsce ckliwych i zakamanych scen przyjani i pojednania proponowa nieco inne formy
aktywnoci politycznej: Wysadzimy Europ w powietrze, Scytw nazwiemy przyjacimi
i z Tatarami wypijemy bruderszaft. Bdziemy taczy na boku porzdku, bezczelnie z niego
szydzc a jego kapanw Baala zaszlachtujemy noem Daniela. Duch ojczyzny burczy nam

6
KRYTYKA LITERACKA 12017

w brzuchach; stworzy on sobie gos, ktry niczym puzony przejdzie wok Jerycha europejskiego
braterstwa zwalajc jego mury.
W wydanej w 1926 roku Koncentracji nacjonalizmu przepowiada , e drog toruj ju sobie
siy szykujce si do nowej walki, ostatecznej walki imperializmu o wadz nad ca planet. Nie
gdzie indziej, ale wanie w przestrzeni Rzeszy Niemieckiej zbiegaj si, wedug niego, linie
wiatowej polityki, tutaj ley punkt cikoci Europy i wiata. Pozycja Niemiec to rwnoczenie
pozycja wiatowej rewolucji: rozstrzygnicia tutaj zapadajce s politycznymi aktami
rewolucjonizujcymi wiat. Rok 1945 przyzna racj jego prognozie z 1930 roku: By moe
bdziemy walczy sami, ale pewne jest, e nie upadniemy sami, i e nowa klska wielu innych
cinie w przepa.
Prorokowa, e Republika Weimarska wzita w kleszcze masowych ruchw: narodowo-
socjalistycznego i komunistycznego nie bdzie miaa adnych szans na przetrwanie. Demokracja
niemiecka, ta aosna, imitatorska demokracja, istnieje tylko dziki naciskowi z zewntrz; jeli ten
nacisk zostanie zneutralizowany, natychmiast si rozpadnie. Nie zdoaj temu przeciwdziaa
adne ustawy o ochronie republiki, adne reformy ordynacji wyborczej, adne wikszoci
parlamentarne, adne partyjne koalicje. Demokratyczna maszyneria jest ju cakowicie
zardzewiaa. Wymylona za biurkiem listopadowa republika sama doprowadza si do absurdu
i popenia harakiri.
Dostrzega jasno, e tradycjonalistyczne, konserwatywne oblicze narodowego socjalizmu to
tylko jedna z twarzy ruchu, druga to twarz nowoczesnoci, kultu techniki, umasowienia
i uniformizacji. W jego opinii dynamik nowemu reimowi nadaj wykorzenione masy lepe,
sabe, wrogie agodnemu wiatu.
W artykule O rwnoci (Widerstand, kwiecie 1934) chwali ironicznie demokratyczny styl
narodowych socjalistw, ktrych uwaa za element liberalno-demokratycznego system
partyjnego i za kontynuatorw liberalnej dekadencji: Popularno jest echem rwnoci, miar
osigni przywdcw. Popularno nie jest tym, co napotyka na nieufno i podejrzenia, gdy
w gonym okrzyku aklamacji, jaki wydaje lud, objawia si vox dei. () Nie wolno faszywie
interpretowa entuzjazmu, ktrego wysokie fale z szybkoci burzy przewalaj si przez kraj. Ten
entuzjazm to polityczna akcja demokracji.
W artykule Rzeczywisto i prawda. Spojrzenie wstecz na rozpad mieszczaskiego wiata
(Widerstand, maj 1934) demaskowa (nie wprost) kamstwa, fobie i fantazmaty
narodowosocjalistycznej propagandy: Widzimy, e kady rodzaj panowania i autorytetu staje si
podejrzany. To jest moliwe tylko tam, gdzie forma panowania nie jest ju nienaruszona, tam,
gdzie aktor staje si reprezentantem wadzy. Gdzie on wystpuje i staje si przedmiotem kultu ze
strony mas, ktre go potrzebuj, tam dekompozycja rzeczywistoci znajduje si w penym toku.
Wszystkie pogldy utraciy swoj wieo, caa budowl przesyca wo lakieru, farby i szminki,
charakterystyczna dla wielkich atrap. Znaczenia nabieraj efekty sceniczne. Aktor odgrywa
rzeczywisto, ktrej sam jest pozbawiony. Jego repertuar jest niezmiernie szeroki, gdy nie ma
roli ktrej nie potrafiby zagra. Jest postaci, na ktrej mona studiowa symptomatyk rozkadu
we wszystkich jej oznakach. Kiedy porusza si na koturnach, oszukany widz, rozwiera szeroko oczy
i usta, wierzc, e widzi Boga lub giganta. Ale to tylko ndzny kuglarz gestykuluje przed nim,
a jego sztuczki szybko si kocz. Oczywicie jest czym dobrym, e koniec przychodzi tak szybko,
bo lepiej, eby czowiek zgin, niby trwa w faszywej egzystencji.
W opublikowanym w 1934 roku tomie Wiersze zamieci elegijny poemat Mak, zawierajcy
niedwuznaczn krytyk nowego reimu ( wiersz z podziwem odnotowa w swoich dziennikach
Tomasz Mann). Pisa w nim o zgieku, ktry bolenie dwiczy w uszach, o wstrcie, jakim napawa
go nastrj upojenia, gony wrzask, co sam siebie nazywa entuzjazmem. Trybun odgrywajcy
koturnow rol, co w chwale wasnej si pawi, obejmuje wadz; uciekaj Muzy, ucieka
Koriolan, zostaje gromada pyskaczy wielbionych przez motoch.
Narodowosocjalistyczna akcja demokracji rozproszya, porwaa, pochona rwnie
narodowych rewolucjonistw; wraz z upadkiem Republiki Weimarskiej i zwycistwem Wielkiego
Aktora, zakoczya si ich krtka historia, w dziejowym wirze przepado na zawsze jedno
z ciekawszych zjawisk europejskiej prawicy pierwszej poowy XX wieku. Narodowi rewolucjonici,

7
KRYTYKA LITERACKA 12017

do ktrych zalicza si Jnger, nazywani niekiedy lewicowymi ludmi z prawicy, byli


politycznymi absolutystami (jak Winston Churchill mia okreli T. E. Lawrencea), zadziwiajc
mieszank ducha pruskiego i ducha rebelii, wdrownymi ptakami z mauzerem za pazuch
bdzcymi pord wypalonych ruin starego wiata w poszukiwaniu idealnej Rzeszy,
buntownikami trawionymi godem prawdziwej suby i prawdziwego posuszestwa, straconym
legionem nacjonalistycznej rewolty, kochajcym zdobywanie upw na polu bitewnym
nieskoczonych moliwoci (Ernst Jnger). Pragnli, by posuy si sowami Eichendorffa,
szturmowa bramy niebios. Dla jednych w szturm zakoczy si sub u nowych panw, dla
innych emigracj lub emigracj wewntrzn, dla jeszcze innych wizieniem, mierci na froncie
lub w konspiracji przeciw reimowi narodowosocjalistycznemu i, w konsekwencji, pod toporem
katowskim. Narodowa rewolucja pozostaa niespenionym marzeniem. Lub te, jak powiedz inni,
urzeczywistniona zostaa przez narodowych socjalistw, czyli niewaciwych ludzi i nie tak, jak to
sobie wymarzyli. Po raz nie wiadomo ktry rewolucja poara wasnych ojcw.
Friedrich Georg Jnger wybra wewntrzn emigracj, cakowicie wycofa si z ycia
publicznego, wyjecha z Berlina i po pewnym czasie przenis si na najdalszy poudniowy kraniec
Niemiec do berlingen liczcego wwczas pi tysicy mieszkacw miasteczka nad Jeziorem
Bodeskim, gdzie mieszka do koca ycia. Z politycznego publicysty i aktywisty zamieni si
w poet Goethe, George, Klopstock, Hlderlin, Trakl byli dla wzorami autora opowiada,
aforyzmw, esejw filozoficznych, powieciopisarza, tumacza. Ju wczeniej, na przeomie lat 20.
i 30. zacz odwraca si stopniowo od bezporedniego zaangaowania politycznego, co wida
rwnie w jego publicystyce, w ktrej coraz mniej byo odniesie do aktualnych kwestii
ideologiczno-politycznych a coraz wicej refleksji nad kultur.
Ogosi znakomite tomy wierszy: Wiersze (1934), Wojna (1936), Taurus (1937), Missouri
(1940), relacje z podry: Listy z Mondello (1943), Wdrwki na Rodos (1943), ksiki
eseistyczne: O komizmie (1936), Greccy bogowie (1943), Tytani (1944). Wiersze i eseje
publikowa na amach niepolitycznych czasopism jak Corona, Neue Rundschau, Die
Literatur. Nie nalea do Izby Pimiennictwa Rzeszy.
Podczas gdy w okresie Republiki Weimarskiej widzia w technice instrument, ktrego nard
musi uy dla odzyskania suwerennoci i dla panowania, to teraz porzuca narodowo-rewolucyjna
technofili i w 1939 roku koczy pisa swj synny traktat przeciwko dominacji techniki
i technicznego mylenia Perfekcja techniki (wydane w 1946 roku), uzupeniony pniej przez
Maszyn i wasno (1949). Kontynuuje prac literack publikujc kolejne tomy wierszy:
Zachodni wiatr (1946), Pustelnia srebrzystego ostu (1947), Winnica (1947), Sznur pere (1947),
Irys na wietrze (1952), Krg lat (1954), Czarna rzeka i wietrzno-biay las (1955), Stuka do drzwi
(1968). Wydaje zbiory esejw: Mity greckie (1947), Wschd i Zachd (1948), Nietzsche (1949),
Rytm i jzyk w wierszu niemieckim (1952), Jzyk i kalkulacja (1953), Mity greckie (1957),
Pami i wspomnienie (1957), Sowo i znak (1959), Ogrody na Zachodzie i na Wschodzie (1960),
Jzyk i mylenie (1962), Wschd i Zachd (1968). Wyda powieci Pierwszy krok (1954), Dwie
siostry (1966) i zbiory opowiada: Dalmatyska noc (1950), Pawie i inne opowiadania (1952),
Rozstaje (1961), Powrt (1965). Przeoy Odysej. Swoj modo oraz lata spdzone w Lipsku
i Berlinie opisa w ksikach autobiograficzno-wspomnieniowych Zielone gazie (1951)
i Zwierciado lat (1958). Publikowa rwnie w takich czasopismach jak Merkur, Antaios,
Akzente, Jahresring.
Jego zainteresowanie nauk i technik znalazo swj wyraz w ksice Doskonae stworzenie
(1969), w ktrej podda krytyce dogmatyzm nauk przyrodniczych i propagowane przez nie
widzenie natury, nie uwzgldniajce faktu, i nie potrafimy do koca poj planu i budowy
wiata. W 1971 roku wraz z Maxem Himmelheberem zakada pismo Scheidewege
reprezentujcy najwyszy poziom intelektualny kwartalnik na rzecz mylenia sceptycznego
stanowicy forum dyskusji o problemach filozofii przyrody, techniki, nauki i ekologii.
Dla duchowej postawy i dla twrczoci Jngera charakterystyczne jest odrzucenie wszelkich
form subiektywnoci rozumianej jako permanentne rozgrzebywanie prywatnych porusze
duszy. Nie znajdziemy u niego ani moralistyczno-humanitarystycznych kryteriw przykadanych
do historii i losu czowieka, ani letniego luzowatego sentymentalizmu, w ktrym rozpywa si

8
KRYTYKA LITERACKA 12017

kada forma i kady ksztat (Dobro jest klejnotem zdobicym najtwardszych. Przyjmij ode mnie
to sowo: nie ufaj mikkim). Poszukuje trzeciej drogi, tak samo oddalonej od pustki tego, co
oglne i abstrakcyjne, jak i od bahoci i banalnoci tego, co prywatne i indywidualne. Przedrze
si chce przez zason powszechnego gadulstwa, aby dotkn rzeczywistoci, ktra odsania si
wwczas, gdy pewien szczeglny, odrbny jej fragment wskazuje jednoczenie poza siebie, ku
temu, co typowe, powtarzalne niezmienne, nie rozmywajc si jednak w blada alegori, nie trac
adnego wymiary, adnej barwy swej samoistnej egzystencji i zachowujc ostre wyraziste kontury.
Odwoujc si do greckich mitw, do Apolla i Dionizosa, dy do tego, aby wyj poza utart
alternatyw appoliski spokj dionizyjska ekstaza, poszukuje innej, trzeciej pozycji,
poczenia chodu, maomwnoci, opanowania, dyscypliny, wyrazistoci tonu i rytmu
z radosnym, uniesieniem w obliczu bujnoci bytu, namitn fascynacj chaosem, ktry jest
warunkiem ycia i podnoci (Podno jest chaotyczna, chaos straszliw podnoci. Sterylno
to urok pustyni). Pisa, e najdoskonalsz zabawk jest kalejdoskop, poniewa tworzy symetri,
aby w nastpnej chwili j zniszczy, a w nastpnej znowu odbudowa. Gdyby nie byo tworzenia,
niszczenie natychmiast by ustao, a wraz z nim ycie samo. To s dwie nierozczne strony ycia,
stanowice zarwno o jego piknie jak i okruciestwie dziecicy kalejdoskop jest tego
najprostszym, najlepszym symbolem.
Jnger poszukuje adu mieszczcego si poza systemem, abstrakcyjnym schematem i metod,
ktre kanalizuj rzek ycia, i odnajduje go w rytmie: Gdy rytm zamiera, zaczyna si nuda. D
ku ywioom, ku fali, ku ogniowi. Zawierzam ufnie najstarszym powtrzeniem, prawom powrotu.
Nie docieram przy tym dalej ni zaprowadzi mnie rytm. Gdyby mnie opuci, soneczny rydwan
zrzuciby mnie w d, rumaki i wonic opanowaoby szalestwo.
Rytm pozwala opanowa chaos bez utraty jego podnej mocy, utrzymuje ruch ycia, ale oddala
niebezpieczestwo, e pochonie go bezadna, bezkierunkowa, destruktywna dynamika; rytm
umoliwia osignicie spokoju i adu, ktre s przeciwiestwem martwego bezruchu
i rozleniwionego trwania. Mityczne prasiy, ywioy wody i ognia, odwieczny rytm wiata, czyli
rytm wiecznego powrotu (Przychodz i odchodz znowu, i przychodz raz jeszcze, gdy sodk
jest rzecz obraca si w tacu), ujte w poetyckie sowo przeksztacaj si w bosk gr cay
wiat staje si tacem i piewem obserwowan i przeywan w radosnym spokoju ducha,
intensywnie, ale z dystansem pyncym z pragnienia, aby na zimno cyzelowa form.
Spokj, opanowanie i dystans (Gdzie brak dystansu, tam wszystko staje si demoniczne)
daj szans na ostrzenie suchu tak dugo, a od dou da si rozpozna wyrane bicie pulsu, s
skadnikami ycia intensywnego, penego i skoncentrowanego, ktremu duchow gsto nadaje
wiadomo jego przemijalnoci i miertelnoci. Pojawia si w nim delikatna, srebrna
namitno i zota wichura nadmiernych mocy, czowiek potrafi usysze harmoni
nieskoczonego nawet w skrajnych dysonansach, usysze jak wielki krysztaowy krg drga
i zaczyna piewa, poczu w sobie wibracj bytu. Odczarowany wiat na nowo staje si peen
cudownych niespodzianek.
F.G. Jnger by czowiekiem konserwatywnym, podobnie jak jego brat Ernst heroicznym
realist uprawiajcym winorol na stoku wulkanu, pogodnym radykaem, co taczy
z przeznaczeniem i zachowuje spokj w obliczu katastrof. Oddalony od rozgwaru tzw. ycia
literackiego rozmyla i tworzy, kultywujc wzr poety i filozofa nalecego do tak rzadkiego
w naszych czasach gatunku wolnych duchw. Rado istnienia (Pogoda ducha jest zawsze
oznak wolnoci) i gboka melancholia pozostaj u niego w nierozerwalnym zwizku,
a arystokratycznej wyniosej pogardzie dla mas i ich politycznych organizacji towarzyszy pokora
wobec zagadki i wielkoci losu kadego choby najmniej znaczcego, najmniejszego, pojedynczego
czowieka (Pozwlcie nam kocha take tych, ktrzy niczego nie dokonuj).
By reprezentantem jedynej dzi moliwej prawdziwej elity elity postrzegania, ktra
przekazuje szlachetnym wybracom zapisy z kolejnych aktw deszyfrowania kodu ludzkiej
egzystencji. Dla elity postrzegania zasadniczym celem jest zachowanie umiejtnoci czynienia
dystynkcji, rozrniania, rnicowania, dostrzegania wszystkich odcieni, ptonw i niuansw,
wiczenie i pielgnowanie zdolnoci do wydobywania spod abstrakcyjnych schematw,
ideologicznych symplifikacji i massmedialnego szlamu tego, co jednostkowe, ywe, chaotyczne,

9
KRYTYKA LITERACKA 12017

konkretne i odrbne, a rwnoczenie odkrywanie wielkich rytmw, zasadniczych linii, zawsze


takich samych powtarzalnych wzorw w kosmosie, w naturze, w historii, w losach cywilizacji,
pastw i narodw, zgodnie z rozpoznaniem, e prawda jest udziaem wasnego w powszechnym,
powszechnego we wasnym.
Kto wie, by moe jedyn ambicj czowieka konserwatywnego winno by dzi wejcie do
elity postrzegania, ktrego nie gwarantuje ani pochodzenie, ani koneksje, ani bogactwo, ani
popularno wrd wyborcw. A jedynie ksztacenie umysu. Pisa Jnger: Istniej umysy, ktre
s ciemne, w ktrych nie ma wiata. Oraz takie, ktre s tak jasne od sztucznego wiata, e ju
nic nie widz. Do elity postrzegania nale ci, ktrych umysy rozwietlone s agodnym,
naturalnym wiatem.

Przypisy

1 Faszystowskim rewolucjonist nazwa F.G. Jngera Tomasz Mann, ktrego tene z pasj atakowa
w latach 20., oskarajc go, e kady metal przemienia w konfekcj.

2 Zob. F.G. Jnger Oblicze demokracji, prze. T. Gabi oraz Koncentracja nacjonalizmu, prze.
W. Kunicki [w:] Rewolucja Konserwatywna w Niemczech 1918-1933, wybr i opracowanie W. Kunicki,
Wydawnictwo Poznaskie, Pozna 1999.

Pieter Bruegel (starszy), Pszczelarze i zodziej ptasich gniazd, piro, tusz, ok. 1568 r.,
Kupferstichkabinett, Berlin

10
KRYTYKA LITERACKA 12017

JZEF BARAN

Nie pytajc mnie o zgod

biae jest czarne


stwierdzi polityk
gwnej partii

krzywe jest proste


odpar na to
polityk partii przeciwnej

kraj chyli si ku upadkowi

wcale nie
to przecie
kosmiczny wzrost!

i gdy tak przekrzykiwali si


w obcych sobie
jzykach polskich

spojrzaem w okno
lecz nie zauwayem zmiany:

kraj sta jak jak zawsze stoi


moja niepartyjna stopa yciowa
ani rosa
ani malaa
biae byo biae
a krzywe krzywe

moe nalealoby przyswoi sobie


jzyk kurdyjski
i w nim si dogadywa
skoro w naszym idzie nam
jak gsi z prosiciem

(jak tym tam


na ekranie telewizora
ktrzy wanie
wzili si za czupryny
i nie pytajc mnie o zgod
turlaj si
wok mwnicy
walczc
o zagroone prawa

i moj swobod)

luty 2017

11
KRYTYKA LITERACKA 12017

Poezjobjcy

coraz wicej wspczesnych poetw


radosnych wyznawcw onana
podnieca si awangardowo
wydajc dzikie okrzyki
bez udziau czytelnika
albo w najlepszym razie
przypominajc faceta
ktrzy w trakcie tej rozkosznej robtki
osiga koguci satysfakcj
wcale nie zauwaajc
czy partnerka czytaj publiczno
co z tego dla siebie ma

Reporta z koca wiata

zajezdnia
popsutych
mechanizmw
do ktrych czas zgubi
instrukcj

skadowisko wycofywanych z obiegu


guchych uszu
niedowidzcych oczu
rozkrconych spryn
wyytych losw
do niedawna tak mocno zytych
z innymi losami

czasy przesze dokonane


ze zwieszonymi gowami

Leszek niby ywy


lecz te wypchany ptak
ze szklanym okiem
w ktrym zastyg wiat

gowy co mamrocz
gulgocz
ni na jawie
jakby za mg

odczaj si
odlatuj w nieznane
wiaty daty
a oni niewacy
jak na pocztku istnienia
wypenieni tylko
przez chwil

12
KRYTYKA LITERACKA 12017

chwil
eby byo lej
podrowa w Nico
na wzkach inwalidzkich
ostatnich
rodkach lokomocji
ktre
dowiozy ich na kocowy przystanek
gdzie
wa si
nad
otchani

Gogoczw, Dom Opieki Spoecznej, czerwiec 2015

Fraszka na waniaka

ubierasz nico
we wszechwiedzce sowa
stroisz niebotyczne miny
balonie nadty
wygarniturowany prochu ktrym
za chwil si staniesz
z szarz wstg tytuem biretem
kaprala senatora kardynaa krla
profesora zwyczajnego
albo innego
gupca utytuowanego
jakim wszyscy tu jestemy
pod socem i gwiazdami

robisz wszystko eby by Kim


ale jak ju jeste Kim
mogby wreszcie
by przez moment sob

Dialog w Neapolu

to li ludzie!
to straszni ludzie!
boj si ich

pokazuje wnuczka Nina


zaronitych kloszardw neapolskich
moszczcych si
w tekturowych pudach
pod arkadami

13
KRYTYKA LITERACKA 12017

wiesz co
to wcale nie musz by
li ludzie
cho na pewno
to s
biedni ludzi

zych moesz spotka


nawet w adnych domach

tumacz

ale na razie
nie mieci si to
w jej dziecicej gwce

Nauczycielka gry na fortepianie

profesorowi Bolesawowi Faronowi

Stoi z pkiem kluczy wiolinowych


nad gow
mojego wnuka
ministranta Szopena i Mozarta
sucego im do mszy
cho ma o wiele wiksz ochot
biega po boisku za pik
wic skrca go
gdy mu pani kae
powtarza pasae

co chwil gubi puls muzyczny


i tempo

Stoi nad nim


cicha nieustpliwa skrupulatna
wychwytujca
kade uchybienie
straniczka czystoci tonu

w tivi strasz
zbliajc si na podobiestwo komety Halleya
III wojn wiatow

lecz ona z niewzruszon min pilotuje


niezgrabne jak kraby palce uczniw
usiujc przemieni je w zwinne asiczki
przemykajce po klawiaturze
w rytmie
allegro non troppo

14
KRYTYKA LITERACKA 12017

jakby ta nieproporcjonalnie wielka


komiczno-kosmiczna
troska
o nutk c bya jednym z warunkw
by
czowieka pisano przez due C
i rzeczy trway cudownie
na wyznaczonych miejscach
cho Ziemia dostaje
szalonego krka

Wiara

jestem katolikiem
nie wstydz si swojej wiary
wierz e Pan Bg si mn opiekuje

Powiedzia w TV (czym mi zaimponowa)


genialny snajper Robert Lewadowski
tak szybko prosto i jasno
jakby strzela
pi bramek
w dziewi minut
na meczu Wolsburg Bayern

co do mnie
nigdy nie miaem tej pewnoci
ale jedno wydaje mi si niepodowaalne:
skoro kady detal drobiazg istnitko
w wodzie powietrzu
w ziemi i na ziemi
jest celowe i potrzebne
(wystarczy przerwa jedno ogniwo
eby acuch ekologiczny zazgrzyta)
to
na mio bosk
powiedzcie mi jak
sprawc wszystkiego
mg by lepy Traf

lepy Traf ktry wyewoluowa


w sensown i logiczn Cao?

nie
to byaby sprzeczno sama w sobie
contradictio in subiecto

po latach zastanawiania si
dodam jeszcze
jakby na przekr powyszemu
i wierz

15
KRYTYKA LITERACKA 12017

e moliwe jest
nawet najbardziej niemoliwe

a wic i to e Pan Bg doglda mnie


i Lewandowskiego osobicie
co pozornie zdaje si
absolutnie nierealne

Jzef Baran (ur. w 1947 r. w Borzcinie) poeta, pisarz, dziennikarz. Absolwent technikum grniczego
w Wabrzychu i filologii polskiej w WSP w Krakowie. Autor kilkudziesiciu zbiorw wierszy oraz
dziennikw, wywiadw, reportay; w 2014 r. zostaa opublikowana jego korespondencja ze Sawomirem
Mrokiem Scenopis od wiecznoci. Twrczoci poetyck J. Barana zajmowali si m.in. Artur Sandauer,
Bolesaw Faron, Julian Kornhauser; jego wiersze interpretowali artyci piosenki, m.in. Elbieta Adamiak,
Stare Dobre Maestwo, Hanna Banaszak.

Georges-Pierre Seurat, studium do Kpicych si w Asnires,


rysunek kredk, 1883 r., Scottish National Gallery, Edynburg

16
KRYTYKA LITERACKA 12017

Andriej Bazilewskij

ODPRYSKI TCZY. WSPCZESNA POEZJA ROSYJSKA (IV)

Diana Kan urodzia si w 1953 r. w miecie Termez (dawn. Uzbecka Socjalistyczna Republika
Radziecka). Poetka. Ze strony ojca etniczna Koreanka, ze strony matki uralska Kozaczka.
Ukoczya wydzia dziennikarstwa Uniwersytetu Moskiewskiego. Zdeklarowana poddana
rosyjskich guchych ktw, mieszka w Nowokujbyszewsku pod Samar. cisymi sztrychami,
w wersach dyszcych jaskrawymi rytmami, Kan notuje epok nieskoczonej i przewrotnej
przestpnej wiosny, ktra spada na kraj. Zapisuje opowie o marnym wiecie, gdzie dla ywej
duszy w jej wdrwce nie ma atwych rozwiza i prostych drg, za prawda jest tylko
w uwiadomionej pasji ycia zgodnie z losem gwiazdy woajc, nie sprzeniewierzajc si
wasnej naturze. Bohaterka jej wierszy, obdarzona ostrym suchem, zdolnoci do wybaczenia
i skruchy, mocno stoi na rodzinnej ziemi.

DIANA KAN

***

Wrcie tu, a ja si przeraziam:


Nie z Tob si w yciu rozminam,
Nie Ciebie w sercu tyle lat nosiam
Nie Ciebie w tamten wieczr przeklam.

I nie ty na mnie z portretu spozierasz,


I gos, co w uszach rozbrzmiewa, nie twj,
Lecz wrcie i te to mi odbierasz,
Dlaczego, powiedz, burzysz spokj mj...

W domu mym cichym dawno nikt nie goci,


Tu deszcz dzwoni. I ostyg samowar.
Herbaty jak przebaczenia poprosisz,
I szepniesz mi: byem nieopodal.

***

Od ludzi bezdomnych i domw bezludnych,


od miejskich latarni w ksiycu skpanych,
od mioci i skruchy tak bardzo zudnych
odchodz dzi, tonc w piaskach rozpiewanych.

Wr! w kadym ziarenku czyja rada skryta,


lecz nie sysz, szybujc raz w gr, raz w d,
Do dawnej rzeki wyschnitego koryta
wchodz, stajc polarnej gwiedzie na przekr.

17
KRYTYKA LITERACKA 12017

Grobowce drzemi. Barchany odpywaj,


tu bym zostaa, lecz tu si nie zostaje,
tu bym si zrodzia, lecz std uciekaj,
by umrze, smutku, blu tu ponad miar.

***

Wydaje mi si, e gdzie Ci widziaam,


Chyba tam, gdzie wszystko si zaczynao,
Gdzie tam, gdzie usta pachn mit,
Gdzie nasza niewinno jeszcze nietknita.

Wydaje mi si, e ju Ci kochaam,


Gdzie i kiedy to byo zapomniaam.
Wydaje mi si, e ju Ci straciam,
e sama jedna Ci nie wystarczyam.
Gdy wtedy wyszede, trzasnwszy drzwiami,
Nie przeklam Ci, nie kaam nocami.

Wydaje mi si, e Ci wybaczyam


Moe zbyt wiele w yciu dowiadczyam.

Prze. Elbieta Buczyska

***

Pijany grabarz, przywykszy ju ry


Doy dla bratnich swych dusz,
Ju ja naucz was, jak wolno czci!
Tak wykrzykiwa co rusz.

Nie zwalczy ani krzy, ani stpor


Tej nikczemnej nauki.
Sto lat niech yj nam rydel i om.
Z nawizk s ich zasugi!

Bardzomy Tobie potrzebni, Boe.


Ruski nard wida jest w cenie,
Skoro nawet pokj nie moe
Ustrzec nas przed zgadzeniem.

Czy nie potkna si, moja droga


O wieej swej mogiki skraj?
Kiedy przed Tob rajskie wrota,
Pamitaj, nie rozlewaj.

18
KRYTYKA LITERACKA 12017

***

A ja pola nieobsiana poa.


Kwitn, ze wszystkich kpic.
Jak mi si to mogo uda?
Niejasne dla mnie wci.

Zostaam, nie rozpiam si


Nie skurwiam Boe bro!
Gdy lnice cierwo dzie za dniem
Ciemiyo mj dom.

Prze. Marta Gaszak

Michai J. Lermontow, Bitwa nad rzek Valerik, akwarela, 1840 r.,


Pastwowe Muzeum Rosyjskie, Sankt Petersburg

19
KRYTYKA LITERACKA 12017

Konstantin Nikolskij urodzi si w 1951 r. w Moskwie. Poeta, wokalista, muzyk i operator


dwiku. Mistrz rosyjskiego rocka, w latach 60. i 80. ub. wieku czonek legendarnych grup, m.in.
Atlanty, Cwiety, Woskriesienije. Autor dramatycznych pieni-rozmyla, w ktrych panuje
atmosfera egzystencjalnej nostalgii, jasny smutek zrozumienia prostych yciowych prawd:
nieuchronnoci strat, rozczarowa i wzlotw, rzadkoci i bezcennoci prawdziwego kontaktu dusz.
W aforystycznej poezji Nikolskiego, nie roszczcej sobie pretensji do zewntrznego nowatorstwa,
jzykiem klasycznego wiersza wyraone s wieczne paradoksy bytu, odwracalno kadych
okolicznoci, moliwo przemian nie do pomylenia. Jego gitara, wedug sw poety, dopowiada
to, co chcia powiedzie autor, ale nie potrafi.

KONSTANTIN NIKOLSKIJ

Ja jeden z tych

Ja jeden z tych, co skryli si za drzwiami


Co stoj wci, cho mogli dalej i
Co milcz wci, nie dajc prawdzie y
Co stracili sens i yj ju bez wiary

A dusza ma bezgonie roni zy


Przemogem si, lecz pie ma nie wybrzmiaa
Opadem z si, ta prba nic nie daa
Nowy ycia bieg poza zasigiem mym

Ja ten, ktrego myl w przeszoci tkwi


Ja ten, ktrego gos nie mocny do
By pod chmury si wzbi, zbyt cicho brzmi
Ja jestem dobry, lecz czy zazna tego kto?

Ja niczym saby ptak, trudno mi si wznie


Ja ten, co, gasnc, grznie w ciszy
Cho to nieatwe, pie t chciabym nie
Ja nie ustaj wic, kto przecie j usyszy

Naucz mnie y

Prosz, naucz mnie y, prosz, naucz mnie robi cokolwiek


Policzone me noce i dni ulotne niczym sny
A to, co kocha przez sen, w imieniu ciaa tlen puszcza w obieg
To jedynie cie na brzegu rzeki, co leniwie si skrzy

Prosz, naucz mnie, jak wybra mam midzy czarnym i biaym


Nie rozdziela na p dobra, co nie nasze miao by
Daj mi ostrze dla myli, by umieci je midzy czci i caym
I prosz, wska mi nadrzdny cel, prosz, naucz mnie y

20
KRYTYKA LITERACKA 12017

I z papieru przymocuj mi skrzyda wolno, sumienie


Pom wtedy, gdy flauta i ocal mnie, gdy burzy czas
Za to, co byo i bdzie, i w czym odnajd wyciszenie
Daj mi dusz w doniach z wod odbity gwiazdy blask

A to, czym si yo, kim byo proch, wcale nie al mi tego


Co w kamstwie umierao, nie al, co rodzio wci zy
Naucz mnie wic jeszcze raz, ja nie potrafi niczego
A wszystko, co mam, to cie na brzegu rzeki, co leniwie si skrzy

Miaem sen

Miaem sen, nagle zacz w nim pada nieg


Cisza okrya wiat i nastaa biel
Pokj, wiata blask, cisza i biay nieg
Szkoda, e to byo tylko we nie

Miaem sen, nad upionym ju miastem


Janiejcy obok pynie niespiesznie
Obok pokoju w biaym miecie
Szkoda, e to byo tylko we nie

ycia brzeg, mierci brzeg, pomidzy gdzie teraz tkwi


Uratowa cisz staram si
Lecz przychodzi ju dzie zwariowany, dobrze wiem
Nie mam szans, on w siebie wchonie mnie

Miaem sen, w nim szczcie dotkno mnie


Wreszcie je poczuem, przyszo w moim nie
Blask dao yciu, co jak szalone mknie
Szkoda, e to byo tylko we nie

Miaem sen: wszystkie smutki ju kocz si


Ludzie osamotnieni znajduj si
Milcz, a pniej ju umiechaj si
Szkoda, e to byo tylko we nie

Grajek

Na krzesa oparciu powiesi grajek surdut swj


Poprawi czarn much i powietrza nabra yk
eby lepiej sysze chod ju, tak daleko nie stj
Jeli pijany nie jeste zbyt

O szczliwych, nieszczliwych, co dobre, co ze


I straszn nienawi, i mioci ar
Co ju byo i co bdzie na planecie twej
W tej znajdziesz muzyce, tylko porzu gwar

21
KRYTYKA LITERACKA 12017

Bez adnych przerw, wci morze spraw. Mijaj lata twe


Czy wci pamitasz ycia cel i czyme jest twj byt?
Dwiki skrzypiec zbudz w tobie, to co pice i pmartwe
Jeli pijany nie jeste zbyt

O szczliwych, nieszczliwych, co dobre, co ze


I straszn nienawi, i mioci ar
Co ju byo i co bdzie na planecie twej
W tej znajdziesz muzyce, tylko porzu gwar

Zamilky skrzypce, kogo nie pogry bl i strach?


I zamilk grajek, chlapn wina, goryczy poczu smak
Zapomnia o futerale niemym i bez sowa znik
Jakby by grajek pijany zbyt

Lecz melodia pozostaa, z wiatrem gania si


Tylko czy j usyszysz w nieustannym gwarze?
O szczliwych, nieszczliwych, co dobre, co ze
I straszn nienawi, i mioci ar

Zdarzyo si co

A w moim miecie zdarzyo si co


Bulwary si otwary niczym skrzyda
Deszcz nud zmy. Czy pomyla by kto
e nuda ta jedynie pyem bya
I zrozumiaem, e te mego ycia tory
To tego cz, co niesie los dla dnia
I e nie jestem sam, nie jestem chory
Zmieszanie minie i zostan ja

e ja zostan, ale zd jeszcze


Pj w dal, nie odwracajc si ju w ty
Nie mam odwagi, by si zdoby wreszcie
Innym powiedzie, e brakuje si

A wiat wymaga chyba wikszych zmian


Sprbujmy dobrzy by i staromodni
I kocha tak, by wciela serca plan
To sprawi, e staniemy si znw wolni

Zdarzyo si co wtedy, gdy spad deszcz


Ostygy rozpomienione pustynie
I ludzie znowu miej si do ez
Od pyu wolni, wyrwani rutynie

Prze. Monika Krajewska

22
KRYTYKA LITERACKA 12017

Arkadiusz Frania

O PISANIU, CZYLI PSIANIU

G dy ju czowiek yje i pozna alfabet oraz myli co nieco o wiecie (cho przecie im duej uje
ycie, tym mniej wie, tym ta guma jest bardziej bezmitowa), moe albo pisa, albo nie pisa.
Nie pisa jest lepiej i mniej ryzykownie, bo alternatyw dla niepisania jest pisanie, czyli zmiana
wica si z przybraniem energii. Jeeli jednak homo sapiens pisze, sytuacja si komplikuje,
skoro z pisania moe wpa w niepisanie, bdce niczym innym jak wysychaniem. Pisanie to
odwaga, ktra ustpuje rozczarowaniu. Mimo wszystko wybraem pisanie, cho dawi mnie ono,
pta, plecie ze mnie pustkowie i nerwid.
Postronne osoby raczej uwaaj ludzi pira za ekscentrykw, no bo jak nazwa kogo, kto
marnuje wolny czas na tworzenie, zamiast pj gdzie i wrci skd, zje co i by czym
najedzonym. Pisanie jest potrzeb, inaczej bym si za nie nie bra. Powicam mu mzg i cigna
palcw, w zamian otrzymujc chwilow satysfakcj. S takie dwa momenty uchwycenia zachwytu
za pity: gdy wpada pomys i zaczynam go ubiera w sowo oraz gdy stawiam kropk na kocu
ostatniego zdania-zdychania. Poza tym, przed tym i po tym tylko udrka nasilajca si z kadym
napisanym tekstem. W skrajnych przypadkach prbuj nie pisa, ale wolno ducha nie trwa
duej ni ziewnicie, panoszy si za to poczucie nie tyle marnotrawienia na niepisaniu czasu, ile
przedsmak poraki. By pokonanym przez sowo nie jest powodem do wstydu, ale uwiadomienie
sobie, e poddao si bez walki do ostatniego oddechu, do ostatniej litery, to rdo braku
szacunku do siebie samego pokonanego.
Pisanie to psianie nieraz przy szybkim naciskaniu klawiszy litery nie id po kolei. Po
pewnym zastanowieniu musz uzna prawd tej przestawki; bd przemienia si w quasi-bd,
a na ostatek w dogmat. Czy pisarz nie ma wiele z psiarczyka? Czy nie opiekuje si sowami-
psami sucemu nie jemu samemu? Talent przecie to nie osobista wasno, lecz dzierawa na
nieokrelony czas. Jak szybko pojawia si umiejtno mnoenia w pamici, tak szybko moe
wyblakn. Jeeli zatem Stwrca wynaj nas do korzystania z potencji talentu, podzikujmy mu,
klkajc na okciach, i piszmy dopki starczy atramentu w dugopisie. Niepisanie byoby wic
sprzedaniem si siom obcym Darczycy.
Pisanie jest te bezowocn walk z niepisaniem, albowiem cokolwiek nie napisz i tak
zwyciy czysta, biaa kartka; zostaje tyle wolnego miejsca: midzy literami, wyrazami, zdaniami,
na marginesie, w nagwku i stopce. Czyby literatura bya trwonieniem drzew?
Wszystko w gruncie rzeczy wystpuje przeciw pisaniu. I czas dziaa na korzy bieli. Tusz
z kadym rokiem wysycha, ulatnia si mikrowarstwami z rowkw wyrytych w kartce. Gdy tylko
wystawisz rkopis na dziaanie soca, proces zniszczenia ulegnie przyspieszeniu. Zostan puste
rowy, oprnione z trupw, z sylab, ze wspomnie, z istnienia. Czyli pisanie waciwie niewiele
rni si od niepisania. Bya mowa o bieli, ktra zazwyczaj symbolizuje czysto. W omawianym
kontekcie niena barwa zdaje si mie wicej krwawych powiat ni przecity uk brwiowy.
Trwo si swoim yciem, a jednak dalej yj. Stracham si o swoje pisanie, a jednak dalej pisz.
By ostatecznie spocz w milczeniu?
Kiedy zaczynaem prbowa czego w literaturze, a byo to na pocztku lat 90. ubiegego
wieku, naiwnie wierzyem w sowo. Mylaem, e rewolucje wywouj poeci, e za ich gosem, za
echem ich wierszy pocign tumy. Rusz z odezwami na paace czterech pr roku zimowy,
wiosenny, letni i jesienny. Ufaem i pisaem. Sterty zeszytw, wypiskw z gupoty. Ryszard
Milczewski-Bruno w licie do Kazimierza Grefkowicza z 11 lipca 1958 roku uala si: W pocigu
miaem troch tego, co natchnieniem zw. Dzi byem nad Wis, tak samo. Byem bardzo zy,
poniewa owka nie miaem przy sobie. Och! ajaem siebie (cytuj za: Ryszard Milczewski-
Bruno, Listy, Spdzielnia Wydawnicza Czytelnik, Warszawa 1989, s. 5).
Po dwudziestu kilku latach dojrzaem, dlatego musz pisa coraz mniej, coraz rzadziej,
a jednoczenie coraz gciej, eby w dniu sdu literatury zla si z biel kartki. Och, chciaoby si
spali te kajety beznadziei i rozczarowania razem z martwym ciaem. Do pieca. Potem niech

23
KRYTYKA LITERACKA 12017

przestygnie. Na parapecie pragnoby si osiada przy tsknicych za socem i wod kwiatkach.


I usypa si w urnie. Usn w urnie. Albo uy (si) jak w dawnych czasach do posypywania
wieego tuszu, by si nie rozmazywao, by sowa nie waziy sobie na gowy i kocwki.
Kiedy przygotowywaem si do promocji wyboru wierszy Zbieracze lawendy (2016), miaem
mocne postanowienie podsumowania swojego poezjo-tykania (tykania od do-tyka i tik-tak)
i dyskretnego przymknicia tej dziedziny wyleww z trzewi. W ogle nosiem si z zamiarem
uszczelnienia ciszy na kilka lat, na wytchnienie od tfu-tfu (wszystko, co napisane jest do
mniejszego lub wikszego niczego, ale skoro nie ma perspektywy najlepszego niczego, niech
bdzie, jak byo). Do tego rozczarowania, do tego ypania na papier, do tego mocnego ego
w ja, ktre kae brn przez noc jak przez nieyc do laptopa, bo za jego pokryw-ekranem ley
notatnik (ostatnio wykorzystuj reklamowe egzemplarze notesw z ekologicznego papieru
doczane do rachunkw z UPC telewizja, telefon, Internet). Mam jeszcze i t dziwadekowat
przypado, e: proza i esej idzie wprost z ycia przez eb i stukanie palcw (dziciouj, czyli
uywam w zasadzie tylko 2 placw wskazujcych; nie potrafi pisa Chopinem pyncym
wszystkimi palcami rk po bieli i czerni klawiszy) do folderu, ale wiersz najpierw w kajet,
w drewno. Tak ju mam, a jak ju mam, to niech bdzie, jak mam. Czyli jednak podwiadomie
traktuj poezj w kategoriach sztuki wyszej. Szkoda, e nie nauczyem si kaligrafowa, wic
bazgrz jak skra pod pazura. Z musu gbokiego pragnienia wyobraam sobie zajcia szkolne ze
stalwk maczan w atramencie ubrudzone palce, konierzyki. Istna euforia.
Wielu boleje nad ulotnoci ycia. e takie krtkie, w dodatku przebogate w niechciane
sytuacje. e nim si obejrzysz, ju jeste obejrzanym. Upyw czasu uwaam za zalet istnienia
i kolejny dar Boga, dowd na Jego miosierdzie. Im zatem jestem starszy, tym bardziej ciesz si
ze znikomoci i nie walcz tak zaciekle o uniemiertelnienie si. Bez enady przyznaj, e pisz, bo
niczego innego nie umiem robi lepiej, co nie znaczy, i swoje wy-pisywanie uwaam za wysokie.
Po prostu ufam Bogu i trzymam si pira, a momenty wtpienia w siebie odnotowuj w kolumnie
z nagwkiem rda rozwoju.
Kilka miesicy wstecz miaem mocne postanowienie rozpoczcia wicze na siowni, aeby do
pracy duszy doda wysiek ciaa. Niestety, trzy dni przed pjciem do rzebiarni sylwetek i dobrego
samopoczucia zamaem ko strzakow praw w dwch miejscach: dwa miesice w ortezie,
a potem kilkumiesiczna spokojna rehabilitacja i o przecieniach nie ma mowy. Chyba jednak nie
powinno si planowa i zamiarowa. Trzeba tylko y z oddechu na oddech, co nie znaczy
gupkowato, z ptasim mdkiem. Czego mona yczy piro-czekowi? Na pewno nie wenery
takie yczenia z ust zachwyconego wieczorem autorskim widza otrzyma jeden z czstochowskich
poetw. Oczywicie, chodzio o wen, ale ten lapsus lique traktuj metaforycznie; istotnie pisanie
wymaga wchodzenia w tak intymne i gbokie, niemal seksualne relacje ze sowami i wycznie bez
zabezpiecze, e nietrudno o zapanie metafizycznego trypra.
Chcc odnale wspomnienia przed ciut podsumowujcym moje wierszorobieniespotkaniem
autorskim, przeszukaem archiwum (pudo piwniczne) i odnalazem kilka skarbw, mao
wanych dla czasoprzestrzeni wszechwiatowej, ale galaktycznych dla mojej prywatnej cywilizacji.
Oto Dziennik Czstochowski. 24 Godziny z moim debiutanckim wierszem (8 kwietnia 1993
roku). W rodowisku literackim tamtej czstochowskiej ery prezentacja liryku w tzw. Okienku
z wierszem bya nobilitacj, zwaszcza e prowadzi j ukrywajcy si za liter y Tadeusz
Gierymski, z rodu, ktre wydao malarzy: Aleksandra i Maksymiliana. Tadek to wietny
klasycystyczny poeta (o sobie zwyk mawia, e jest eklektyczny, wiruje mi w umyle wiele cytatw
z jego tekstw, szczeglnie na wylot wanie klasycystyczna fraza c my bez miocenu?), yjcy
w cieniu wiata otulajcego go jako odkrywc talentu Haliny Powiatowskiej. Tadeusz nie do
koca speni si na niwie literackiej, tej twrczoci powiciem studium Solidne niefarbowane
retro. O poezji Tadeusza Gierymskiego (wydane jako osobna ksieczka w 2004 roku). Tadek
lubi kobiety i alkohol, zaleca si do kobiet i alkoholu. W kocowym okresie ycia nie odpuszczaa
mu depresja. Pamitam, jak pewnego majowego dnia spotkaem go w kawiarni, by razem
z maonk. Wymienilimy uprzejmoci, zapytaem o plany literackie. By rozradowany od
pierwszych sw, ale nagle oznajmi mi, e wanie wyszed ze szpitala po kolejnej nieudanej
prbie samobjczej. W wielkiej szufladzie, cigle w stanie przed sprztaniem, odnalazem jedyny

24
KRYTYKA LITERACKA 12017

list, jaki otrzymaem od Tadka Gierymskiego. Na kopercie data ze stemplem pocztowym:


1 czerwca 2005 roku. Pismo poety jest rwane, litery o nierwnych wysokociach, tu i wdzie mniej
czytelne, na kocu dopisek: Przepraszam za kaligrafi. Ale to wina depresji. List zawiera
i skaz, bdc najszczerszym przejawem poezji ycia: w dolnej czci pnocno-wschodniej
wiartki pierwszej stronicy znajduj si dwie odpapierosowe plamy: jedno mae nadpalenie
i drugie wiksze z dziurk. Wyobraam sobie, jak Tadek siedzia nad papierem, trzsc si rk
rzebi dugopisem literki, co kilka chwil zaciga si, ale chyba nastpi moment nieuwagi, gdy
niestrzepnity popi spad, sygnujc list pieczci poety. Moja maa relikwia. Po mierci
autora Rosy i rdzy, w dwumiesiczniku kulturalnym Czstochowy Aleje 3 (nr 76, 2005) jego
redaktor naczelny i pisarz Marian P. Rawinis opublikowa wspomnienie o Tadku: Koniec lat
siedemdziesitych. Kazimierz Dolny nad Wis, mekka polskich artystw. Wiosenna noc, po
niedawnym, ciepym deszczu upojnie pachn bzy. Przez malownicze uliczki, pomidzy bajkowymi
domkami, potkami i kwietnymi ogrdkami, idzie Tadeusz Gierymski. Krok ma lekki, poezja szumi
w nim jak wino i jak ycie. Idzie na przeaj, przed siebie, z gow zadart ku rozgwiedonemu
niebu. Nie przejmuje si kauami, w ktrych odbija si ksiyc, a w ktre co i raz wstpuje.
Rozwiane poy kurtki, rozwiane wosy. Tadeusz Gierymski wdeptuje w wod i zostawia lad.
Poezja to nie sentymentalne wycie do ksiyca, jeli ju ma co wsplnego z ksiycem, to
ypanie na t stalowobia tarcz. Bo poezj nie jest take wzdychanie do kochania, lecz branie
kochania z komi i krwi. Prawdziw poezj jest szczeg codziennego ycia, troch
nieuwiadomiony, wic wyzbyty kanonu, prawide, rytuau. Na przykad biedronka odpoczywajca
na doni przed odlotem czy palce sczerniae od skubania sonecznika przemawiaj poezj
pierwotn, pierwsz, nieskalan, niewymagajc definiowania. Tylko jak to pikno przenie
w wiersz albo proz. Poezj bowiem traktuj jako jako, stan gstoci, poziom nasycenia ducha,
ktry moe wej w rne ciaa.
Z piwnicznego puda wygrzebaem jeszcze jeden rarytas. Druk ulotny (kartka A4 zoona na
trzy, co dawao w sumie sze ministronic) wydany (powielany na ksero) na okoliczno mojego
pierwszego spotkania autorskiego. Wydarzenie pt. otwieraj si drzwi na gos (cytat z mojego
wiersza) odbyo si 2 grudnia 1993 roku w ramach Czstochowskich Czwartkw Literackich,
o godzinie 18.00, w Galerii na Mirowskiej 4. Jedna strona A4 kataloku miecia informacje
oglne (w tym dane organizatorw, ktrymi oprcz Galerii byli: Oficyna Galeria napdzana
animuszem Wadka Piekarskiego i Wydawnictwo Mikoaja prowadzone przez p. Jacka Mikoaja
Olszewskiego; by te wydrukowany kalendarz Czwartkw), odwrt kartki oddano autorowi:
zdjcie, notka autobiograficzna i cztery wiersze (bez tytuu, zaczynajce si kolejno od sw:
wszystkie smutki schowaem, szalestwo, nie wyobraam sobie ycia, stoj przed lustrem,
wszystkie weszy do mojej prymicji ksikowej na przykad mnie nie ma). Co pamitam?
Urzekajce zimowe powietrze, zapach zmarznitego grudnia (ostatnio taki oddech odczuem
31 grudnia 2015 roku, gdy wracaem z pracy do domu), wielo osb, mimo e byem tylko po
druku 1 utworu w Okienku z wierszem. Prawie wszystko byo prawie pierwsze. I rado, e to, co
dobre, jeszcze przede mn. e pisanie, e ksiki, e literatura, e jako w tym bd sob.
Spotkanie trwao krtko, poniewa do szybko przeczytaem krtkie wiersze, niektre, na
yczenie odbiorcw, po dwa razy. Tadek Gierymski powiedzia, e teksty dobre, cho co mao ich
zaprezentowaem, ale rozumie, i to dopiero pocztek wszystkiego. Jako czek skory do
rozdziewiczania sw i fraz, pomylaem w duchu, eby nie okazao si

i to ju koniec niczego,
i to ju koniec wszystkiego,
i to ju pocztek niczego,
i to dopiero koniec niczego,
i to dopiero koniec wszystkiego,
i to dopiero pocztek niczego.

ycie jest przebiege, albowiem Bg ma wysublimowane poczucie humoru. Wanie 19


padziernika 2016 roku podczas prezentacji Zbieraczy lawendy w gocinnym Orodku Promocji
Kultury Gaude Mater wszystko zagrao profesjonalnie (nie mwi o sobie, gdy najchtniej

25
KRYTYKA LITERACKA 12017

wycibym si ze zdj, z gosw, z obecnoci). Kapitalna prowadzca profesor Ela Hurnik.


Jestemy na ty, a to przecie moja nauczycielka w Wyszej Szkole Pedagogicznejw Czstochowie,
Jej zaj z Modej Polski nie zapomn do grobowej deski (czuem si odurzony), a poza tym
najwybitniejsza wspczesna badaczka ycia i twrczoci Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej
i wiedeskiej moderny. Ela w czasie spotkania podarowaa mi woreczek oryginalnej
prowansalskiej lawendy; jak zdradzia mi w jednym z e-maili, podczas pobytu w tym francuskim
regionie znanym z lavenduli, bya wiadkiem mitycznego rytuau: kobieta specjalnym sierpem
cinaa kwiaty, ktre pniej w formie wysuszonej ozdobiy st promocyjny. Wiersze czytaa
rewelacyjna Agnieszka opacka, aktorka Teatru im. Adama Mickiewicza w Czstochowie, znana
m.in. z Darmozjada polskiego ukasza Wylaka, serialu Barwy szczcia. Podczas wieczoru
pozwoliem sobie na uwag, e suchajc interpretacji Pani Agnieszki, nie poznaem swoich
tekstw i to prawda, na kilka chwil znowu zachciao mi si by poet i pisa. Szeciostrunow
opraw muzyczn wyczarowa znakomity Robert Gliski, mistrz gitary, ostatnio grajcy w Gangu
Marcela. Ubstwiam heavy metal i gitarobranie, wic dotknem niebios muzycznych, cho mam
dwoje lewych uszu zaczopowanych pniami. Zdarzenie utrwali wirtuoz fotografii Szymon Halter;
jake wydoby ze mnie ja abym nie przemin, wycign moj dusz z tych ustawie, spojrze,
odwrce, wygi szyi, migotania warg, pochyle, odchyle, nachyle. To wszystko nie udaoby
si, gdyby nie powicenie organizacyjne Graynki i Mariusza Domaszewiczw, wiernych
sztukom piknym. Graynka to niezastpiona animatorka i poruszycielka-pobudzicielka imprez
na najwyszym poziomie i aranerka przestrzeni (wspomn tylko o 16 edycjach Konkursu
Literackiego im. Zofii Martusewicz w Czstochowie, pod skrzydami Stowarzyszenia Przyjaci
Gaude Mater), a Mariusz aktor piewajcy i recytujcy, gra w Misiu Stanisawa Barei (jako fan
filmu, obcujc z Mariuszem, wiem, e swojuj z epok, z galaktyk, z surrealizmem), laureat
pierwszej nagrody na I Przegldzie Piosenki Aktorskiej.
I co ja mam teraz dalej robi? Zrobi wiersz, a wczeniej obi si za muchy w nosie?
A moe powinno si postpowa tak, jak radzi bohater Sanatorium Rafaa Wojaczka, czyli
osign bohaterstwo wewntrzne poprzez robienie czego wanie wtedy, gdy tego czego nie
chce si robi: Jak organizowa beta vademecum pod takim tytuem powinienem napisa dla
adeptw szlaku. To byoby dzieo powane i poyteczne. Potem narrator bije si z mylami przez
6 stronic i dodaje: Naprawd powinienem napisa to vademecum. Kochany ojcze, najmilsza
matko, powinienem. No dobrze, ju nie dzisiaj, ale od jutra powinienem zacz. Pierwsze zdanie
takie: Pi naley zwaszcza wtedy, gdy nie ma si ochoty. No bo tylko wtedy jest to heroizm, czy
nie? A po pierwszym becie ochota ju przyjdzie, nie ma strachu. Czyli najtrudniejsza pierwsza
litera, sowo, zdanie. Potem pjdzie wiersz.
Wyjcie z impasu, zawieszenia i prni decyzyjnej podpowiedzia mi take Waldek Skrzypczyk,
bez uporu ktrego nie byoby ze mnie poety. Poznaem go, gdy borykaem si z sob w pitej klasie
Technikum Hutniczego w Czstochowie, wanie wtedy, gdy waya si i warzya te moja
przyszo. Staem na bezdrou, drogowskazy zarosy mg, wy wiatr i wiay wilki. Ledwo
przeczuwaem, e mog co wyrazi w wierszu. Waldek by polonist i prowadzi warsztaty
literackie, gdzie w wskich gronie (na pocztku 4-5 chopakw) uczy nas czytania, widzenia,
rozumienia poezji, a potem zachca do podzielenia si wasnymi rzchami sownymi. Po kilku
miesicach miaem gotowy materia na debiutancki tomik, do ktrego posowie skreli mj
mentor, podobnie jak do dwch kolejnych zbiorw. Bez Waldkowej wiary nie miabym te
miaoci, by obrci si w polonist. Waldek, ten niespieszny gigant, powiedzia, ebym gdy
tylko przebudz si z zacztkiem wiersza w gowie, pod powiekami, w uszach wstawa po nocy
i zapisywa, nie traci sw, nie wypuszcza metafor, bo nie jestem sam na wiecie i e to mj psi
obowizek.
Czyli jednak pisa psia, psia ma.

26
KRYTYKA LITERACKA 12017

RAFA ZIBA

Pocztek nowej epoki

Uczeni dzi twierdz,


e to nie byy narody
we wspczesnym rozumieniu.
Raczej grupy zczone wsplnym interesem,
rzadziej jzykiem.
Od Batyku po Peloponez,
od Anatolii po Luzytani
przemierzay Wschodnie i Zachodnie Cesarstwo.

Zwabieni wizj pokoju i dostatku


tumnie przekraczali granice
pastw, praw i obyczajw.
Bizancjum jako si oparo
lecz jego zachodnia siostra
nie wytrzymaa ciaru swojej gocinnoci.

Kiedy po dugotrwaym obleniu


cesarz Arkadiusz otworzy bramy Rzymu
barbarzycy ujrzeli, jak hordy mieszkacw
poluj na siebie po ulicach Wiecznego Miasta
by wzajemnie si poera.
Ironia losu: ich wdz, Alaryk,
oblega je dla zdobycia ywnoci.

To wszystko nie przydarzyo si


ani przez par lat, ani par dekad.
Dwiecie lat bez maa
przychodzili, wracali,
osiedlali si tu i tam.
Swoje prawa wynosili ponad miejscowe,
Lex Romana pozostawiajc bezradnym tubylcom.
Zakadali pastwa
pobaliwie niedostrzegane
przez imperatorw i basileosw.

To wszystko dziao si dawno


ptora tysica lat temu.
Znowu modny na europejskich uniwersytetach
Karol Marks powiada,
e historia nigdy si nie powtarza.

27
KRYTYKA LITERACKA 12017

I
Kiedy przylatuj sikorki
soce jest ju cakiem wysoko.
S dyskretne, trzymaj si nieopodal.
Znw o nich zapomniaem
Myliciel rozgarnity jak kupa lici
mrucz do siebie karcco.

Po rodku duy st,


przy oknie drugi, mniejszy,
do czytania i pisania.
Pod cian wyrko, pod drug piec.
Zapach barszczu i prania;
myl, e zanim si ciemni
trzeba narba drewna i przynie wgla.

Mimowolny umiech:
Ale by krcili noskami
na widok takiego ycia!
Plastikowa wraliwo spoeczna,
z boej aski,
pomazacy sztuki i polityki, kurwa

Musz si oprze o krawd blatu, api oddech,


rkawem zagarniam okruszki ze stou.
Zatuszczony egzemplarz Cantos, a obok
Spoeczestwo przemysowe i jego przyszo,
stary wydruk z Internetu

II
Z niesmakiem przeczesuj zgiek rozgoni radiowych.
(Na moment przykuwa uwag koncert obojowy D-dur,
lament Richarda Straussa na gruzach zburzonej Norymbergi.
A czego si spodziewa, stary durniu?)
i patrz przez okno na drzewo.

Kruk, tam, na gazi, nazywa si Ezra.


Czsto tu przylatuje, cho nigdy
nie syszaem, eby kraka.
Prbowaem go dokarmia, ale nie chce.
Siedzi tylko i przyglda si z odlegoci.

Pod drzewem przycupn kot.


Patrzy na ga i przez chwil
obaj wygldaj jak z bajki Lafontainea:
czarny kruk Ezra,
i Ted, rude kocisko.
C moe by serem?
O jak stawk toczy si ten spr?

III
Pod wieczr obieram kartofle,
szykuj wspaniay temat dla Van Gogha.

28
KRYTYKA LITERACKA 12017

A tam kto wci si stara o coraz wiksze bogactwo,


naukowiec nie rozwie jednego problemu
wczeniej, ni nie zajmie si drugim,
biegacz zmusza si do coraz duszego
i coraz bardziej intensywnego wysiku.
Niby to wszyscy indywidualnie
zabiegaj o zaspokajanie swoich potrzeb,
a przecie
wszystkie stworzenia gnane s na wypas pod prgierzem.

Ted pry ogon i znika za drzwiami.


Idzie na owy.

IV
Obudziem si wczesnym witem. Szary blask
powoli malowa ksztat okna na cianie.
Notatki pozostawiam w nieadzie,
Ted i Ezra poradz sobie jako.
Ich milczca dysputa
rozstrzygnie si bez wiadkw.

Cocie zrobili z moj cywilizacj?!


Cocie zrobili z moj cywilizacj?
Cocie eehhh co

***

Kiedy ogarnia mnie samotno, rysuj mapy.


Na wyimaginowanych krainach, wyspach i kontynentach,
wytyczam bieg rzek, wypitrzam gry, sadz lasy,
poacie ldw zasypuj piaskami pusty.
Pniej przychodzi czas na ludzi.
Kropkami zaznaczam miasta, cieniutkimi liniami
nanosz szlaki handlowe. Czy bdzie sprawiedliwie
jeli akurat w tym miejscu ustanowi granice?
zachodz w gow i nieraz dugo trwa
zanim podejm decyzj w nadziei, e jest ona waciwa.
Na osobnych kartkach
kropki rozrastaj si do siatek ulic
poznaczonych drobniutkimi czworobokami budynkw.
Wyglda to jak spkana skra na doniach
spracowanego czowieka.

To nieprawda, e na pocztku byo Sowo.


Na pocztku bya noc, bezsenno,
poczucie zagubienia.

Rafa Ziba (ur. w 1969 r.) autor wierszy, esejw, tekstw teatrologicznych i przekadw literackich.
Absolwent Instytutu Teorii Literatury, Teatru i Filmu Uniwersytetu dzkiego. Wyda trzy tomiki wierszy;
jego utwory poetyckie znalazy si w kilku antologiach. Jest wiceprezesem dzkiego oddziau Zwizku
Literatw Polskich oraz Towarzystwa Tragos.

29
KRYTYKA LITERACKA 12017

Janusz Grnicki

ANATOMIA RZECZYWISTOCI,
czyli Jak zostaem rewolucjonist Krystiana Piwowarskiego

N ajnowsz ksik Krystiana Piwowarskiego Jak zostaem rewolucjonist mona odczytywa


w wielu perspektywach i na wielu poziomach. A to jako alegori wspczesnoci, a to jako
spenion przepowiedni czy wreszcie, na przykad, jako swoisty raport z oblonego miasta.
W ostatnim przypadku metaforyczny stan oblenia odnosi si do sytuacji wspczesnego
czowieka uwikanego w rzeczywisto, ktr dawno temu przepowiadao wielu pisarzy, a ktra, na
co wiele wskazuje, obecnie staa si faktem. Krystian Piwowarski, podobnie jak George Orwell
w Folwarku zwierzcym, zdaje si mwi, tylko ju bez alegorycznego dystansu, e wiat jest taki,
jakim go chc mie obecne winie, reyserujce i kontrolujce rzeczywisto. Jaka jest zatem ta
rzeczywisto, jaki jest ten wspczesny wiat? Przyjemny powiedz pewnie ci, ktrzy, niczym
jaka nowa odmiana turystw, nieustannie wdruj przez przepastne przestrzenie galerii
handlowych, hipermarketw i innych centrw zaopatrzonych finalnymi produktami wiatowych
korporacji. Wdruj i pakuj do wzkw pasz (w reklamach cigle nazywan ywnoci) albo
przedmioty, bez posiadania ktrych ich dalsze ycie stracioby jakikolwiek sens (o czym
przekonuj gowy w telewizorach w przerwach midzy relacjami z kolejnych igrzysk). Innego
jednak zdania jest autor ksiki i czytelnicy, do ktrych ksika jest skierowana. Opanowana
przez pienidz i politykw wspczesno jest grona dla ludzi wraliwych i mylcych, jest
niebezpieczna. Niebezpieczna jest nawet wtedy, gdy wydaje si tylko mieszna, co tak czsto
w ksice pokazuje autor. Wwczas moe jest nawet groniejsza jeszcze bardziej zdaje sie
sugerowa Krystian Piwowarski gdy jej mieszno najczciej podszyta jest absurdem
usankcjonowanym przez tych, ktrzy decyduj. Dyskusja z absurdem nie jest moliwa. Czy
diagnoza rzeczywistoci przedstawiona w Jak zostaem rewolucjonist jest trafna? Kady
z czytelnikw sam bdzie musia odpowiedzie na to i wiele innych pyta stawianych przez ksik
Krystiana Piwowarskiego, ktry w tragikomicznym anturau wiata przedstawionego powieci
bardzo serio mwi o wspczesnych zagroeniach. Kto moe powiedzie, e s to tylko domysy.
By moe, ale jak w pewnym momencie powie bohater ksiki Nasze domysy, s nasz broni.
Wielk wartoci Jak zostaem rewolucjonist jest take jzyk, ktrym powie zostaa
napisana. Skondensowany, inteligentny a gdy trzeba obrazowy i dowcipny. Jzyk ksiki istnieje
jakby na przekr i wbrew wiatu, w ktrym autor umieci gwnego bohatera powieci. wiat ten
bdc paski jak ekran telewizora, poprzestaje na tak samo paskim i bezwymiarowym jzyku,
bazujcym na sloganach i zlepkach angielskopodobnego bekotu. Przemiewcza krytyka tej niby-
mowy take jest w ksice obecna.

Krystian Piwowarski, Jak zostaem rewolucjonist, wyd. Carpathia, Rzeszw, 2016.

30
KRYTYKA LITERACKA 12017

C.S. LEWIS ALEGORIA MIOCI

Ludzko nie przechodzi przez kolejne fazy rozwoju niczym


pocig przejedajcy przez stacje; jako co ywego, ma ona
ten przywilej, e jest w cigym ruchu i nigdy nie zostawia
niczego za sob. W pewnym sensie jestemy nadal tym, czym
bylimy kiedy.

Jeli nawet nie wyrolimy z Powieci o Ry, to w kadym


razie odeszlimy od niej bardzo daleko. Ani forma, ani nastrj
tej dawnej poezji nie przeminy jednak bez odcinicia
trwaego ladu w naszych umysach. Tym lepiej bdziemy
mogli zrozumie teraniejszo, a moe nawet przyszo,
im dokadniej dziki wyobrani historycznej odtworzymy w
dawno zagubiony sposb mylenia, dla ktrego naturalnym
rodkiem wyrazu by alegoryczny poemat miosny.

(C.S. Lewis, Alegoria mioci)

Alegoria mioci to jedna z najwaniejszych ksiek C.S.


Lewisa na temat historii kultury, obok jego synnego
Odrzuconego obrazu, powiconego redniowiecznemu
widzeniu wiata. Tym razem znakomity pisarz i eseista przedstawia czytelnikowi
pasjonujcy obraz redniowiecznej literatury, jej wielkiego tematu mioci, i charakterystycznej
formy alegorii. Ksika Lewisa to podr do rde naszej cywilizacji, pokazujca, e wiele
pogldw i wartoci, ktre uwaamy za naturalne i zawsze obecne w kulturze, miay w istocie
swoje okrelone pocztki; wiele innych mogoby wyglda inaczej, cz za utracilimy
ju bezpowrotnie.
Ta ksika to niezwyky popis literackiej erudycji i przenikliwoci autora Opowieci z Narnii,
ktry dowodzi, e jest nie tylko znakomitym twrc fantastyki oraz wybitnym pisarzem
chrzecijaskim, ale by moe przede wszystkim wielkim badaczem literatury i jej
historii. Lektura Alegorii mioci to dla kadego mionika Clivea Staplesa Lewisa niepowtarzalna
okazja, by podejrze, czym tak naprawd zajmowa si on w miejscu pracy na Oxfordzie
i katedrze literatury redniowiecznej w Cambridge, i jakie s rda jego zdumiewajcych
dzie fantastycznych.

C.S. Lewis, Alegoria mioci (tyt. oryg. The Allegory of Love: A Study in Medieval Tradition, Clarendon
Press, Oxford, 1936); tum. Magdalena Sobolewska, wyd. Esprit, Krakw 2017.

31
KRYTYKA LITERACKA 12017

JACEK WIERK RELACJE NA NIEYWO

Jak twierdzi Konstandinos Kawafis, poeci przed czterdziestk


nie maj nic do powiedzenia. Jacek wierk ma lat trzydzieci
sze, zatem zblia si do kawafisowej granicy, co pozwala
sdzi, e ma ju co do powiedzenia i potrafi to zrobi.
Rzeczywicie, jego debiut poetycki Relacje na nieywo jest
zaprzeczeniem pseudointelektualnego bekotu i rozgaworzonej
poezji o niczym zalewajcych literackie targowisko prnoci
w Polsce. 19 wierszy wierka to tylko z pozoru niewiele, bowiem
autor wychodzi z zaoenia waciwego artystom dojrzaym,
e nie gadulstwo, nie ilo, ale jako utworw stanowi
o poetyckiej klasie. Starannie wybrane wiersze zawieraj rzadko
spotykany w polskiej poezji adunek intelektualny; to take
utwory krytyczne wobec dzisiejszego conditio humana
i zakamanej rzeczywistoci, nie pozbawione jednak ironii,
humoru i jzykowej wynalazczoci.

Jacek wierk, Relacje na nieywo, wyd. Miniatura, Krakw, 2017.

Jerzy Lengauer

MAA ANTOLOGIA POEZJI FRANCUSKIEJ


W przekadach Kazimierza Brakonieckiego

W topi si w tum i zapytam w pierwszej osobie liczby mnogiej zamiast w pojedynczej:


Dlaczego nie czytamy poezji? Na to pytanie w zasadzie niektrzy z nas odwa si
odpowiedzie i bdzie to odpowied bardzo bliska prawdy. Mianowicie dlatego, e nie rozumiemy
poezji. O poezji francuskiej nie mamy w ogle pojcia. Podobnie jak o hiszpaskiej, woskiej,
niemieckiej czy rosyjskiej, chyba e mamy ochot prenumerowa i czyta na przykad Zeszyty
Literackie, Borussi, Literatur na wiecie, czy jakie inne pismo literackie niedotowane przez
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, a majce na tyle samozaparcia, eby przekada
i drukowa wspczesn poezj europejsk i przypomina klasykw tworzcych kultur tego
kontynentu. Ow wytrwao prezentuje na Warmii i Mazurach olsztyskie Centrum Polsko-
Francuskie pod dyrekcj Kazimierza Brakonieckiego, ktremu wanie nale si ukony (a moe
niektrzy mionicy i znawcy liryki zgani nieco tumacza?) za tumaczenie i wybr wierszy
trzynastu francuskich poetw, poczynajc od dziewitnastego wieku, a koczc na wspczesnoci.
Czy uczylimy si w szkole redniej aciny, czy nie, zetknlimy si w mniejszym lub wikszym
stopniu z poezj stanowic wzr dla pniejszej Europy podzielonej w 843 roku. Najwicej

32
KRYTYKA LITERACKA 12017

czytalimy zatem wierszy powstaych na terenach, ktre po rozpadzie Cesarstwa Karola Wielkiego
przypady Lotarowi I i Karolowi ysemu. Oczywicie zostaa po tych lekturach raczej pustka a
do... (ach, te nastoletnie burze hormonw!) Baudelaire'a, Rimbauda i Verlaine'a. Nic dziwnego:
outsiderzy, poeci wyklci, potes maudits. Kazimierz Brakoniecki, jako e sam poeta i literat od lat
wczesnych, nie mg pozosta obojtny wzgldem tej wiedzy. Antologi wic rozpoczyna od
Charlesa Baudelaire'a i w ten sposb, chyba egnajc (?) wiek dziewitnasty zaprasza do poznania
wspczesnej poezji francuskiej, ktra nie tylko prezentuje obszar rodkowy pastwa Karolingw
i tereny jzykw romaskich, ale take siga do francuskiej czci Alzacji. Autor wyboru wierszy
francuskich (bo nie mam wtpliwoci, e odpowiada za wanie Brakoniecki) dopasowuje poezj
do dziewitnastowiecznej i dwudziestowiecznej historii i kultury Francji. W Antologii zamieszcza
rwnie utwory poetw pochodzcych z Maghrebu i z Martyniki, ukazujc rnorodno
francuskiej kultury i literatury.
Zbiorek poetycki jest skonstruowany chronologicznie wedug dat urodzin poetw i ich
debiutw poetyckich. Po dziewitnastowiecznym Baudelaire'rze mamy od razu Valery'ego
Larbauda, ktrego pierwszy tom wierszy ukaza si w 1908 roku. I tak a do Tahara Bekriego,
Yvona Le Mena i Mohammeda El Amraoui'ego, ktrzy urodzili si w drugiej poowie dwudziestego
wieku. Dziki takiej konfiguracji czytelnik moe przeledzi pokrtce nie tylko histori francuskiej
poezji, ale take ewolucj tematw i spraw podnoszonych przez autorw, tudzie zyskuje pewien
ogld kulturowego zawirowania niegdysiejszego pastwa kolonialnego, ktrego to kolonializmu
skutki Francja (wszake nie tylko w poezji) ponosi w dwudziestym pierwszym wieku.
Kademu z poetw powiconych jest kilkanacie kilkadziesit linijek tekstu opisujcego
w zasadzie tylko jego twrczo. Co moe troch denerwowa, tytuy tomw wierszy, ktre nie
zostay przetumaczone na jzyk polski, Antologia pozostawia w oryginale. Poniekd to
zrozumiae. Po pierwsze zapewne jest to kwestia praw autorskich, po drugie tumacz nie chce
bra odpowiedzialnoci za sugerowanie tytuw niewydanych jeszcze w Polsce ksiek. Jednake,
na pewno dla posugujcych si jzykiem francuskim, jak i dla uatwienia szukania utworw
w wydanych zbiorach i porwnania oryginau z przekadem, na stronach 169-171 zamieszczony
zosta skorowidz Oryginay utworw w jzyku francuskim. Oprcz tytuw podano w nim zbir,
w ktrym ukaza si wiersz, wydawnictwo i rok pierwszego wydania. Notatki o autorach zawieraj
cenne informacje dla zainteresowanych nie tylko urod, wag, artyzmem utworw, ale take tych,
ktrych ciekawi umiejscowienie poety i jego wiersza w nurcie poetyckim wspczesnoci, zwizek
artysty z grupami literackimi i krgami innych sztuk.
Z perspektywy drobnomieszczaskiej rzadko ma si do czynienia z polskimi tumaczami
poezji. Spotkania promujce takie wydawnictwa z reguy maj miejsca w wikszych orodkach.
Naley aowa, poniewa przynosz sporo informacji nie tylko o warsztacie tumacza, ale przede
wszystkim o tumaczonych poetach. Wnosz o tym z dwch przykadw, ktre, jestem przekonany,
odzwierciedlaj rzeczywisto. Mianowicie, audycji radiowych, gdzie, oczywicie przoduje
Dwjka, oraz z ktrzyskiego spotkania z tumaczem (aczkolwiek nie tylko) Krzysztofem
D. Szatrawskim, promujcego najnowszy przekad wierszy Maksymiliana Wooszyna pod tytuem
Wiatr pnocno-wschodni. Jest to o tyle znamienne, e Szatrawski mieszka i pracuje w Olsztynie,
zwizany jest z tamtejszym rodowiskiem literackim, pochodzi za z Ktrzyna.
Uwaam, e w przypadku Kazimierza Brakonieckiego i jego fascynacji Francj, szczeglnie
Bretani, byoby nie tyle podobnie, ale jeszcze bardziej interesujco. Przypuszczam, e jako
dyrektor Centrum Polsko-Francuskiego mia kontakt z niektrymi wspczesnymi poetami,
ktrych utwory zamieszcza w Antologii. O Heather Dohollau pisze: Odwiedzia Polsk w 1998
roku (Warmi i Mazury), o kolejnym poecie: Keineg dwukrotnie odwiedzi Polsk (w tym
Warmi i Mazury), o Yvon Le Men, e przebywa na Warmii i Mazurach.
Proz poetyck i wiersze zawarte na stu szedziesiciu kilku stronach czyta si raczej
swobodnie. Poezja nie mczy, nie nuy, czasami wszake zmusza do zastanowienia nad tematami,
zwaszcza, gdy dotyczy spraw spoecznych, kulturowych, odnosi si do polityki francuskiej.
Paryski spleen Baudelaire'a to zanurzenie si w mieszczaski dziewitnastowieczny Pary.
Tragiczny, traktowany ironicznie, rwnie z du doz nostalgii. Larbauda czyta si
z przyjemnoci wynikajc z do atwej konstrukcji utworu; to podr mogcego sobie na to

33
KRYTYKA LITERACKA 12017

pozwoli bogatego obserwatora krajobrazw i ludzi od Portugalii po Austro-Wgry. Kolejni poeci


figluj ju z rytmik wersw, ukadem strof. Zachwiana zostaje relacja midzy osobistymi
odczuciami a metaforycznym odbiorem otoczenia. Wikszo utworw przyprawia o zadum,
mao jest ironii i artu. Pokutuje tu nieco, bardzo ozdobiona rodkami stylistycznymi, melancholia
Francji powojennej. Ukoronowaniem Antologii jest pami kolonialna, ba! niewolnicza, czyli
podr w okrutn przeszo, miejscami przejmujca jak obrazy ze statku handlarzy ywym
towarem. Po wysuchaniu zarzutw dwujzycznych poetw, tsknicych za krajami, gdzie si
urodzili, bd skd pochodzili ich przodkowie, francuskie miasta przestaj by dla odbiorcy tylko
miejscem uprawiania sztuk, stajc si take symbolem narzucanej podbitym narodom dominacji
politycznej i kulturowej.
Od mieszczaskiej mczarni artystycznego umierania w poetyckiej prozie, przez liryki,
podre po Europie, sugestywne ironie i subiektywne metafory, a do zaangaowanej spoecznie
sztuki tak Brakoniecki proponuje poznawa poezj francusk. Poznawa? A moe po prostu
o niej przypomina? W kadym razie, w jakim stopniu przenosi na odbiorcw Antologii swoje
uczucie, e nie mona wyobraa sobie funkcjonowania bez obecnoci poezji.

Maa antologia poezji francuskiej. Wybr i przekad Kazimierza Brakonieckiego, wyd. Centrum Polsko-
Francuskie Ctes d'Armor Warmia i Mazury, Olsztyn, 2016.

Georges-Pierre Seurat, La Grille, rys. kredk, 1882 1884 r.,


Solomon R. Guggenheim Museum, Nowy Jork

34
KRYTYKA LITERACKA 12017

JOHNMICHAEL SIMON

Lawenda

Popoudniami
gramy w remika na balkonie
gadamy o polityce i cenach
pokazujemy zdjcia wnukw

Siorbiemy mitow herbat


czekajc, by jesienne soce
zaszo ponad sosnami
na szczycie wzgrza

Gdy nadchodzi zmierzch


caujemy si w policzki
i umawiamy na
nastpny tydzie

Ostatecznie najpniej
za dwa tygodnie
kiedy si ochodzi

Nowe brzmienie

Daj im to, czego oczekuj


zawsze tak byo
publika ujca miso czy chrupica popcorn
by si kiwaj, stopy przytupuj

A pojawi si kto
i stworzy to, co krytycy nazw
odmiennym, niezwykym, nic niewartym

Tylko pniej, czasami po wielu latach


to wanie staje si modne
porusza by i stopy
poeraczy misa czy popcornu

A na scenie pojawi si kolejny


rewolucyjny amacz zasad
ze swoj now kakofoni

35
KRYTYKA LITERACKA 12017

Starzy krlowie i krlowe

Jak traktowa
starych i ktliwych
apodyktycznych i gderliwych wadcw
gdy tron zamieni na wzek albo ko?

Zoci si, gdy przeszkadzaj


irytuj swoim rozkazujcym
tonem, powtarzaj w kko to samo?

A moe by agodnym
i wyrozumiaym
jak dla dzieci
ktrymi ponownie si staj?

Fasada

Twoje usta nie mwi wprost


tylko grzeczne kamstwa i wykrty
zmylenia, arty i dygresje
lecz ani sowa o tym, co jest naprawd

Te usta s jak na obrazie Picassa


podobnie oczy, kade patrzy
w inn stron, i ani ladu tego
co skrywasz pod mask uprzejmoci

Dlatego cisza bdzie ci bazeskim kompanem


przeklestwo, skowyt albo krzyk
mam ju dosy twojego udawania
nie nienawidz, ale i nie kocham takiej jak ty

Prze. Tomasz Marek Sobieraj

Johnmichael Simon (ur. w 1938 r. w Northampton, Anglia) poeta i autor opowiada, od 1963 r.
mieszkajcy w Izraelu. Redaguje anglojzyczne izraelskie pismo literackie Cyclamens and Swords,
wspredaguje coroczn midzynarodow antologi poezji anglojzycznej wydawan przez Voices Israel.
Autor dziewiciu zbiorw poezji.

36
KRYTYKA LITERACKA 12017

Roman Dmowski

NIGDY NIE UMIELIMY MYLE O ROSJI

W tej krtkiej rozprawce stawiam sobie za zadanie moliwie jasno wyoy najwaniejsze
przesanki do naszej polityki wzgldem wschodniego ssiada w rozpoczynajcym si obecnie
okresie dziejw. Uwaam to za rzecz piln, na adnym bowiem gruncie nie grozi nam popenienie
takich bdw, jak na tym a przecie to grunt pierwszego dla nas znaczenia.
W pooeniu Rosji zaszed ostatnimi czasy gboki przewrt, niemniejszy na zewntrz, jak na
wewntrz; zmieni si te gruntownie stosunek caego wiata do niej i nie mam wtpliwoci, e
w dalszym cigu bdzie si on szybko przeksztaca, we wrcz moe odmiennym kierunku, ni
dzisiaj. Jeeli my z tych zmian nie bdziemy sobie zdawali sprawy, droej za to zapacimy, ni
ktokolwiek. Przy naszym pooeniu geograficznym musimy zna Rosj i rozumie
wytwarzajce si obecnie warunki jej istnienia lepiej, ni jakikolwiek inny nard
w Europie inaczej nie znajdziemy w stosunku do niej waciwej drogi i atwo nas
bdzie uy, jak ju uywano za narzdzie polityki cudzej.
Trzeba si przede wszystkim nauczy myle o Rosji, czegomy nigdy naprawd nie umieli.
Polska przeja walki z Moskw po Wielkim Ksistwie Litewskim i prowadzia je przez dugi okres;
ale dla Polakw waciwych Moskale pozostali narodem dalekim, nieznanym i niezrozumiaym.
Pozostali dopty, dopki nie zetknito si z nimi, niestety, zbyt blisko, tak blisko, e nie bylimy
zdolni spojrze na nich w perspektywie, zrozumie, czym jest Rosja, jaka jest jej rola na wiecie
i jakie nasze pooenie w stosunku do niej.
W najwaniejszym dla losw naszej ojczyzny dwu-wiekowym okresie dziejw rosyjskich, ktry
si zacz od Piotra Wielkiego, a zakoczy w wojnie 1914-1918 roku, bezwad polityczny i upadek
myli pastwowej w Polsce sprawi, emy w stosunku do Rosji umieli si zdobywa tylko
na odruchy, ktre, jeeli suyy jakim celom, to nie naszym.
Nasza walka z Rosj w XIX stuleciu daa liczne karty powicenia i mczestwa, zrodzia
najwiksz poezj patriotyzmu, jak wiat widzia, ale w tej walce myl nasza nie mniaa,
nie hartowaa si, nie pogbiaa; przeciwnie, wyrodniaa i coraz bardziej
dziecinniaa, nasz stosunek do Rosji stawa si coraz bardziej bezmylnym i coraz
bardziej upokarzajcym.
Gdy po ostatnim, najbardziej ju niedorzecznym powstaniu, w ktrym znw suylimy za
narzdzie obce, tym razem wprost za narzdzie wrogw, w psychologii narodu rozpocz si
gboki przeom nie uczyni on wszake naszego stosunku do Rosji ani mdrzejszym, ani
bardziej godnym narodu samoistnego.
Jedni, pocignici otwierajcymi si dla przemysu i handlu polskiego widokami w Rosji,
rzucili hasa wyrzeczenia si wszelkiej polityki, postanowili przesta o niej myle. Inni mwili
o powstaniach z uroczyst zgroz po to, eby zaszczepi spoeczestwu wyrzeczenie si myli
o wasnym pastwie i przygotowa grunt dla cakowitego oddania si obcym pastwom na ich
usugi. Zaczli wreszcie ukazywa si inni, najmodsi, bdcy pod urokiem Rosji rewolucyjnej
i ruchu socjalistycznego, ktrzy ruszczyli si dobrowolnie, nie tylko pluli na powstania, ale
wyraali pogard dla caej przeszoci polskiej, dla polskiej twrczoci we wszystkich dziedzinach,
a wyznawali fanatyczn wiar w now Rosj. Ci gosili walk, ale ju nie przeciw Rosji, jeno z Rosj
przeciw... caratowi.
Ma si rozumie, to byy nowe prdy, nie ogarniajce caego narodu, tylko niewielk cz
jego, jak zwykle najruchliwsz, najczynniejsz. Narodowe instynkty i narodowe aspiracje nie
zamary. I nie byy one wcale bierne. W nowej, realniejszej atmosferze zacza si organizowa
realna walka w obronie zagroonej polskoci i praca nad pogbieniem polskoci w szerokich
masach spoeczestwa. Wiele jednostek, na wasn rk, bez adnego zwizku z kimkolwiek,
prowadzio t prac z wielkim nieraz wysikiem i z nie maymi skutkami. Bya to walka obronna,
nie szukajca dla siebie adnej formuy politycznej, myl w dziedzinie politycznej nie pracujca,
widzca w Rosji wroga, ale nie prbujca nawet natury tego wroga i jego pooenia gbiej

37
KRYTYKA LITERACKA 12017

zrozumie. W miar, jak si ta walka organizowaa, jak weszy w ycie nowe pokolenia
z mocniejszymi aspiracjami, rozpoczo si szukanie dla tych aspiracji wyrazu politycznego.
W nowych warunkach wyrosemu, nowemu typowi ludzi, nie wystarczao ju modlenie si do
przeszej i przyszej Polski w kapliczce: chcieli oni widzie przed sob jak krtsz czy dusz, ale
wyran drog do urzeczywistnienia wasnego pastwa. eby wszake t drog zacz widzie,
trzeba byo strasznie duo si nauczy, wykona ogromn prac myli.
Najtrudniejszym ze wszystkiego byo wytworzy zdolno mylenia o Rosji, najtrudniejszym
dla caego szeregu przyczyn. Ta zdolno w poprzednich pokoleniach nie istniaa. W sabszych
umysach, a tych zawsze jest wicej, istnia rodzaj ortodoksji patriotycznej,
wychowanej na tradycji powsta i na poezji romantycznej.
Kady od dziecka, od chwili, kiedy oddano go do szkoy wchodzi w bezporedni stosunek
z Moskalami, niezdrowy, niepozwalajcy spokojnie, logicznie o nich myle. Na tej, e tak powiem,
nieprzytomnoci umysowej eroway rozmaite ambicyjki, a pniej, gdy socjalizm, pod wpywem
nowego ruchu narodowego, zacz ewolucj, w kierunku aspiracji polskich, przywdcy jego rycho
spostrzegli, e ta tradycyjna bezmylno w stosunku do Rosji daje im podstawy wpywu. Std
odyy na nowo stare hasa, i znw gono si, zacz wypowiada stosunek do Rosji, pozbawiony
wszelkiej podstawy mylowej, bezkrytyczny, operujcy pustymi frazesami, bronicy si zaciekle
przeciw wszelkiej logice, ktry zalubia duchowo rewolucjonistw, biorcych od socjalizmu
niemieckiego hasa walki przeciw caratowi, z histerycznymi starymi pannami, w ktrych oczach
wszelka prba politycznego mylenia i dziaania psua czysto" patriotyzmu. Ten stosunek
do Rosji, wojujcy na kadym kroku frazesem o godnoci narodowej, by waciwie
najbardziej upokarzajcy, bo przemawia przeze psychologia zbuntowanych
niewolnikw.
Ten negatywnie niewolniczy stosunek do dawnego pana przetrwa w wielu duszach nawet po
odzyskaniu wasnego pastwa, kiedy Rosjanie z naszych panw zamienili si w naszych ssiadw.
Jeszcze dzi ludzie, pragncy, eby ich uwaano za powanych politykw, umiej
publicznie si nim popisywa.
Pooenie Rosji i nasz stosunek do niej skomplikowaa ogromnie rewolucja rosyjska. Nie
nauczywszy si myle o Rosji, z tern wiksz trudnoci mylimy o Rosji sowieckiej. Nie zawsze
te pamitamy, e niezalenie od tego, jak trwao ma przeznaczon ustrj
sowiecki, sowiecka Rosja jest Rosj, a wic trwaym, nadto pierwszorzdnym
czynnikiem zewntrznego pooenia naszego pastwa. Jako taka, musi by ona jednym
z gwnych przedmiotw naszej myli politycznej: musimy rozumie jej istot, jej znaczenie,
jej si, jej pooenie, wreszcie jej polityk, tak, jaka z tych wszystkich warunkw wynika.
Do tego nie dojdziemy od razu, zwaszcza wobec stanu myli o Rosji, jaki stwierdzamy
w naszym spoeczestwie.
Rosja zajmuje myl moj od bardzo dawna. Chyba adnemu przedmiotowi naszej polityki nie
powiciem tyle wysikw, co sprawie naszego stosunku do Rosji. Bardzo wczenie doszedem do
przekonania, e tu ley klucz do przyszoci Polski, e pierwszym warunkiem urzeczywistnienia
de naszych do odzyskania wasnego politycznego bytu jest wiedzie, co to jest Rosja
i przewidzie w moliwych granicach, jaka jest jej przysza rola, wiedzie jakie s nasze w stosunku
do niej plany i zamiary. Rwnie wczenie zaczem bolenie odczuwa wiksze od ucisku
rosyjskiego upokorzenie, tkwice w naszym wasnym zachowaniu si, czy to bya bierna ulego,
czy wyrzekanie si samoistnej przyszoci i oddawanie si pastwu rosyjskiemu w wieczyst
niewol, czy te ten stosunek walki, w ktrym mylc, co prawda do licho, stron bya tylko
Rosja, coraz bardziej zatracajca dla nas respekt i uczca si patrze na nas z gry.
Postawiem sobie za cel stworzy polityk polsk w stosunku do Rosji, nie jak doran na
drobne, chwilowe korzyci obliczon, ale polityk, ktra by zawaya na historii obu narodw.
Tylko tak polityk, opart na moliwie gruntownym zrozumieniu pooenia Rosji i sprawy
polskiej, posiadajc cisy zwizek logiczny midzy celem a drog, ktr si do niego wybiera,
prowadzon ze stanowiska pastwa polskiego, tego, do ktrego odzyskania si dy, uwaaem za
godn samoistnego, cywilizowanego narodu.

38
KRYTYKA LITERACKA 12017

Szybkie zmiany w pooeniu midzynarodowym i w pooeniu samej Rosji, zmuszay mi w tej


pracy do popiechu, nie pozwalay naleycie podmurowa jej fundamentw, ani do skutecznie
usuwa przeszkd, ktre jej na drodze stay.
Byy olbrzymie przeszkody w Rosji, byy nie mniejsze w Polsce. Rosjanie w dobie
przedwojennej, pomimo duych niepowodze w swej polityce, cierpieli mocno na zawrt
gowy na punkcie swej potgi; moich rodakw trudno byo skoni do wysiku, ktry nie daje
natychmiastowego skutku. Zorganizowano mi niemiecko-ydowsko-polski koncert, ktry nie
umilka, usiujc zguszy wszelkie moje poczynania. Cierpliwie musiaem wysuchiwa
lekcji, dawanych mi przez rozmaitych gupcw: jedni uczyli mi patriotyzmu, drudzy
realizmu politycznego.
Praca moja jednak daa pewne wyniki w umysach, nie do gbokie, bo czasu na to nie byo.
Daa wiksze wyniki praktyczne w polityce polskiej podczas wielkiej wojny i w jej owocach.
Nie uwaam jej za skoczon. Rosja istnieje dzi, jako nasz ssiad i to ssiad
najwaniejszy, jak to przyszo niezawodnie pokae. Pomimo bowiem caego starania,
jakie wykazuj dzi Niemcy w zaprztaniu naszej uwagi, zanosi si na to, e ich rola i znaczenie,
dzi jeszcze ogromne, stopniowo zmaleje, gdy tymczasem, zdaniem moim, Rosja zblia si do roli
pierwszorzdnej w stosunkach wiatowych. Nard nasz musi sobie jasno zdawa spraw z jej
pooenia i z roli, ktra jej w wiecie przypada, i musi dobrze wiedzie, do czego sam dy
w stosunku do Rosji. To jest najtrudniejszy dla myli polskiej, ale na pewno
najwaniejszy dla przyszoci polskiej dzia naszej polityki zewntrznej.
Ta dziedzina wymaga wiele pracy, nie tylko ze wzgldu na dotychczasowy stan myli polskiej,
ale take ze wzgldu na to, e na tym terenie krzyuj si najrozmaitsze interesy, nam obce, bd
pozornie przyjazne, bd wyranie wrogie, ktre usiuj i bd usioway wyzyska nas dla siebie.
Trzeba przede wszystkim oczyci nasz grunt umysowy, uprztn z niego
chwasty, ktre pozostay po dawnych, smutnych czasach, i ktre dzi wysiewa bd
operujce na bezmylnoci ludzkiej kondotierstwo polityczne, bd obce czynniki,
wpywami swymi przenikajce do naszego pastwa.
Zagadnienie rosyjskie, niezalenie od ustroju politycznego dzisiejszej Rosji, jest tak doniose,
e obowizywaoby do gbszego nad nim mylenia nie tylko nas, bezporednich ssiadw Rosji,
ale cay wiat naszej cywilizacji. Niestety, dzi zdolno mylenia w tym wiecie bardzo osaba,
a niesychanie trudne zagadnienia dnia biecego t zdolno, ktra istnieje, cakowicie
pochaniaj. Jest to zreszt zagadnienie niesychanie interesujce nie tylko z punktu widzenia
praktycznej polityki, jest to wielkie zagadnienie dziejowe, ktre nigdy przez historykw Zachodu
nie byo naleycie ocenione.
Chc spojrze na nie przede wszystkim z tej strony. Bdzie z tego podwjna korzy:
przygotuje to myl czytelnika do zrozumienia dzisiejszego pooenia Rosji w wiecie, a zarazem,
odwidszy na chwil myl jego od polityki biecej, usposobi j do beznamitnego, logicznego
mylenia o przedmiocie.

Roman Dmowski, Pisma, Czstochowa 1937, tom VII, ss. 123-129 (fragment pracy wiat powojenny
i Polska z 1931 r., rozdzia Oczyszczanie gruntu).

39
KRYTYKA LITERACKA 12017

Dariusz Tomasz Lebioda

WODNY W
Historia i zo w poezji Czesawa Miosza

Historia

D opiero co skoczy si wiek dwudziesty, stulecie wojen i cierpie, centuria apokalipsy


dokonanej; przestrze czasu pochlapana niewinnie przelewan krwi, rumowisko budowli
z kamienia i sowa, mietnik historii, ideologii, filozofii. Jake obj myl skrajnoci gorzkich stu
lat, jake pogodzi ze sob nieustajce narodziny niewinitek i ciosy atomowych mocarstw, jak
zrozumie bl umierajcego plemienia i pych wadcy pojawiajcego si podczas koronacji?
Retrospekcja w takich razach moe by tylko jak snop wiata, owietlajcy wskie rewiry, ledwie
odkrywajcy wycinek, strzp historii. Miosz zawsze pokazywa wielkie przestrzenie dziejw na
zasadzie odsaniania, wyodrbniania, wskazywania miejsc i ludzi centralnych dla dziejowego
dowiadczenia. W takim ujciu poeta mgby za Fernandem Braudelem powiedzie, e historia, to
dzieje ludzi w ich cisych zwizkach z ziemi, ktra ich nosi i ywi; jest to dialog, ktry nie
przestaje si powtarza, ktry si powtarza, aby trwa, ktry moe si zmienia i zmienia si na
powierzchni, ale cignie si dalej uparcie, jakby by poza zasigiem czasu, nieczuy na jego ciosy1.
Miosza pociga taka przestrze wyranie wyodrbniona i to pord niej rozstawia, niczym
drogowskazy, niczym graniczne kamienie, swoich wielkich i witych pokazuje krainy, ktre
czasem nazywa ziemi Ulro, a czasem magiczn przestrzeni inicjacyjn (Dolina Issy). W takiej
chybotliwoci, w takim zamcie historii tylko monumenty stanowi wyznaczniki, tylko jednostki
ponadprzecitne staj si punktem odniesienia i stale wspieraj konstrukcj wiata.
Przykadem takiego wskazania, a zarazem utwierdzenia historii w ludzkich dziejach
i w konkretnym miejscu s wiersze nawizujce do postaci i posugi Jana Pawa II. Poeta nigdy nie
ukrywa, e historia i religia s dla niego pasmem klsk i odnowie, drog pen wtpliwoci
i nagych olnie. Nigdy jednake nie przestawa fascynowa si postaci polskiego papiea.
Notowa 27 sierpnia 1987 roku: Papiestwo jako skaa, na ktrej mog schroni si czyci.
A zewszd napiera ludzko grzeszna, moralnie podejrzana, szalona, krcca biodrami w takt
beatu, wystawiona na bredni, zbrodni i telewizj. Z punktu widzenia Kocioa s ich cae armie,
tych obojtnych powszechnym rozpasaniem; homoseksualici, lesbije; te, ktre raz czy kilka razy
spdzay pd; ci, ktrzy tak czy inaczej s odpowiedzialni za spdzanie podu; te czy ci, ktrych
rdem zarobku s genitalia; wszyscy sypiajcy ze sob poza kocielnym wanym zwizkiem
maeskim; rozwodnicy i rozwdki czy mao? A jeszcze niepoliczone miliony mczyzn i kobiet
nie stosujcych si do zakazu uywania rodkw antykoncepcyjnych. Ze ska porwnuj
papiestwo, nie Koci. Bo gdzie, po ktrej stronie jestemy my, bd co bd ochrzczeni
w obrzdku rzymskim? Czy nie rozpoznajemy siebie w jednej z wyliczonych kategorii? I czy na
nauki Watykanu nie patrzymy z szacunkiem i pokorn zazdroci, jako na co, co jest dla
nas, zwykych miertelnikw, za wysokie?2. Tutaj znakomicie wida jak powierzchowne s
czasem sdy o Mioszu, imputujce mu jak wasn religi, blisk panteizmowi czy moe nawet
ateizmowi. Twrczo Miosza jest rozwaaniem i roztrzsaniem prawd i sytuacji, jest
nieustajcym przesiewaniem objawiajcej si rzeczywistoci przez sito wiadomoci. Trzeba
jednake rozrnia rnorodno pyta i deklaracji autora Ziemi Ulro, jego rozstrzygni i ledwie
napomknie. Dopiero wtedy uka si jego gwne cigi mylowe, dopiero wtedy system myli
teologicznej Miosza, wraz z innymi systemami, zacznie nabiera cech szerokiego wykadu. Papie
interesuje Miosza z jeszcze jednego powodu, z racji jego nieustajcego odwoywania si do
romantyzmu, szukania w nim utwierdzajcych paradygmatw, ale te odrzucania zakrzepych
dziewitnastowiecznych stereotypw. W takim kontekcie pokrewiestwo papiea i polskiego
romantyka jawi mu si z ca wyrazistoci i kae mu podej do tego zagadnienia z analityczn
pieczoowitoci historyka dziejw i badacza literatury:

40
KRYTYKA LITERACKA 12017

Kiedy zasiada na papieskim tronie


Polski romantyk, na dowd, e moce
Poezji bardzo szczeglne bywaj,
Zadania proste przestaj by proste,
Ja te poczuem si odpowiedzialny.3

Jan Pawe II jest spadkobierc tradycji romantycznej, ale te znakiem dziwnej siy poezji, ktra ma
moc wpywania na ludzi i dzieje. Razem zdumiewajcej energii, jaka pynie z gbi sowa
i przenika kady czas i kad myl. Poet obezwadnia czysto i nieskazitelno tego czowieka, bo
sam zazna wiele razy upadku. Prbujc zrozumie kapana, przenosi na Niego czysto
i nieskazitelno poezji romantycznej, a potem nawizuje do arliwego manifestu niewinnoci,
jakim jest Testament mj Sowackiego: Jana Pawa II prbuj od dawna przenikn. cilej, nie
Jana Pawa II, ale jego polsko. Amerykaski jezuita polskiego pochodzenia napisa do mnie
z Perugii po pobycie w Polsce: spotka tam tylu prawdziwych diabw i aniow, e Dante
znalazby w nich dla siebie wzory. Papie reprezentuje Polsk czyst, ofiarnych modziankw, co
s jak kamienie rzucone na szaniec, Polsk najszlachetniejsz4. Jak na Polaka, rzeczywicie ma
Jan Pawe II wiele cech, ktre odrniaj go od innych. Rozmodlony jak gralka5, a przy tym
filozofujcy i znajcy zawioci wielu doktryn z gbin dziejw, wpatrujcy si agodnie w figury
Chrystusa i Matki Boskiej, ale umiejcy grozi palcem Ernestowi Cardenalowi, przytulajcy
z ojcowsk czuoci spowiadajce si przedstawicielki najstarszego zawodu wiata i twardo
stojcy na gruncie tradycyjnych wartoci katolickich. Prosty i skomplikowany do granic
moliwoci, otwarty dla wszystkich i na wszystko, i konserwatywny. Miosz znajduje dla tych wielu
opozycji niezwyk formu przeciwstawia papiea okrelonej tradycji romantycznej. Cho
przywouje Sowackiego, cho widzi w nim ducha Mickiewicza, przesuwa go ku innemu poziomowi
romantycznego buntu i romantycznej egzystencji. On, przy caym jego zakorzenieniu
w dwudziestym wieku, jest wszake dla niego czowiekiem nowego czasu i nowych dziejw
ludzkoci. Tak samo jak wyszydzany w romantyzmie Cyprian Norwid. Tutaj tworzy poeta
wspania analogi i dopowiada istotne, odkrywcze treci dla zrozumienia sowiaskiego nastpcy
Piotra: Papie wychowa si na Mickiewiczu i Sowackim, ale, moim zdaniem, przede wszystkim
na Norwidzie. Tamci byli jeszcze poetami dawnej Rzeczypospolitej Mickiewicz, bo Litwa,
Sowacki, bo Ukraina. Mimo litewskiego pochodzenia nazwiska, Norwid ju reprezentuje cofnicie
si etnicznych granic. Cho z dowiadcze dziejowych Rzeczypospolitej, pewnie bardziej ni
z jakichkolwiek filozoficznych lektur, pochodzi jego wraliwo na histori jako pewien ad do
odczytania, pochd ludzkoci cierpicej, ale ju odkupionej. (...) Klska kraju i klska osobista
Norwida a tu raptem wciela si on w przywdc wiatowego chrzecijastwa wystpujcego do
walki z siami ciemnoci. Jest nad czym si zastanowi i zadre to jaki wielki temat, godzien
genialnego pira. Wtpliwe czy cudzoziemcy co z tego rozumiej. Bo kady papie musi
mie wizj historii prawdziwej, Civitas Dei, przegldajcej spoza zud historii wieckiej. Ale teraz
zasiada na tronie Piotrowym kto przez Norwida przygotowany do interpretowania
wielowiekowego marszu Rosji na Zachd jako procesu uczowieczenia, poprzez niesione przez ni,
Polakom przede wszystkim, mczestwo. Mesjanizm Norwida istnieje, chocia jest rny od
mesjanizmu blunierczego, ktry Polsk nazywa Chrystusem narodw. adne ciao zbiorowe nie
moe by Mesjaszem. Ale szczeglne cechy niektrych krajw, dajce zna o sobie w ich dziejach,
mog stanowi otoczk dla dziaania wikszej ni gdzie indziej liczby duchw bezinteresownie
ofiarnych6. Norwid jest dla Miosza wyrazicielem de ludzkoci pogodzonej z Bogiem, ale nie
pogodzonej z tyrani wiata, tyrani potg ziemskich i ludzi, ale te jest rodzajem mdroci
nauczycielem z gbi dziejw, ktry tak przygotowa polskiego papiea, e w okrelonym
momencie historii odegra on tak rol o jakiej marzyli wielcy romantycy. Sta si Konradem
i witym Pawem naszych dziejw, ktry tak jak w z wiersza Norwida Dwa mczestwa miao
wyszed naprzeciw najtrudniejszym wyzwaniom, stawi czoa tumowi i wyznawcom innych religii,
scementowa koci w okrelonym momencie dziejowym i odda ycie za wiar7. Papie wiedzia
jakie niebezpieczestwa zwizane s z jego misj i z wchodzeniem w tum bez zabezpiecze, ale

41
KRYTYKA LITERACKA 12017

rozkada szeroko ramiona i chcia w nie wzi ca ludzko. O tym to mwi wspaniaa Oda na
osiemdziesite urodziny Jana Pawa II i za to jest podzikowaniem:

Przychodzimy do ciebie, ludzie sabej wiary,


Aby nas umocni przykadem swego ycia
I oswobodzi od niepokoju
O dzie i rok nastpny. Twj to wiek dwudziesty
Zasyn nazwiskami potnych tyranw
I obrceniem w nico ich drapienych pastw.
e tak bdzie, wiedziae. Uczye nadziei:
Bo tylko Chrystus jest panem historii.

Cudzoziemcy nie zgadli, skd ukryta sia


U kleryka z Wadowic. Modlitwa, proroctwo
Poetw nie uznanych przez postp i pienidz,
Cho krlom byli rwni, czekay na Ciebie,
Aby za nich oznajmi urbi et orbi,
e dzieje nie s zamt, ale ad szeroki.

Pasterzu nam dany, kiedy odchodz bogowie!


I we mgle nad miastami byszczy Zoty Cielec.
Bezbronne tumy biegn, skadaj ofiar
Z wasnych dzieci skrwawionym ekranom Molocha.
I lk w powietrzu, niewymwiony lament:
Bo nie dosy chcie wierzy, eby mc uwierzy.

I nagle jakby czysty dwik dzwonu na jutrzni,


Twj znak sprzeciwu podobny do cudu,
eby zapytywano: jake to moliwe,
e wielbi Ciebie modzi z niewierzcych krajw,
Gromadz si na placach gowa przy gowie,
Czekajc na nowin sprzed lat dwch tysicy,
I przypadaj do stp Namiestnika,
Ktry mioci obj ludzkie plemi.

Jeste z nami, i odtd zawsze bdziesz z nami.


Kiedy odezw si moce chaosu,
A posiadacze prawdy zamkn si w kocioach,
I jedynie wtpicy pozostan wierni,
Twj portret w naszym domu co dzie nam przypomni,
Co moe jeden czowiek, i jak dziaa wito.

Ten portret te przypomina bdzie o nieustajcej komunii ywych i tych, ktrzy odeszli
w wiekach poprzednich, przed laty dziesiciu, albo ledwie wczoraj. Papie bdzie tak jak i Miosz
znakiem dwudziestego wieku, w ktrym przeamay si mit i historia i w ktrym spotkay si mit
i historia. Nie sposb to wytumaczy bez wiedzy o polskim romantyzmie, bez wiedzy o tsknocie
Norwida, o walce Mickiewicza, a take o marzeniu Sowackiego i jego KrluDuchu,
o Mieczysawie z Piastowskiego rodu, o poecie przemierzajcym spirytualne szlaki. Nie ma w tym
przesady, gdy Miosz mwi: Na dnie swojej ndzy Polska dostaa krla, i to takiego, o jakim nia,
z Piastowego szczepu, sdziego pod jaboniami, nie uwikanego w skrzeczc rzeczywisto
polityki. Jego stolica najpierw w Krakowie z tamtym rodowiskiem Tygodnika Powszechnego
i Znaku, nastpnie w Rzymie. Krl, nosiciel wiary mesjanicznej, gboko przekonany, e istnieje
pastwo duchw, gdzie odbywaj si zapasy, zmagania, triumfy, tu obok tej drugiej historii,
ywych, ale w cisym z ni zwizku. Zapewne, kady inny papie musiaby te wierzy w witych
obcowanie, ale niekoniecznie widziaby wspprac tamtego wiata z tym jako tkanin historii.

42
KRYTYKA LITERACKA 12017

Teraz, kiedy to pisz, uwiadamiam sobie, do jakiego stopnia Polska zostaa uksztatowana przez
co dzie odczuwan wsplnot ywych i umarych. Moe siga to dalej wstecz ni chrzecijastwo,
jak w obrzdzie dziadw, ale rwnie ten aspekt chrzecijastwa najsilniej wydobywali poeci
romantyczni. Wszystko z ducha i dla ducha. Norwida: WielkiPan... Duch!8. Idc tropem myli
Miosza warto przypomnie zdumiewajcy wiersz Sowackiego Pord niesnasek Pan Bg
uderza... bo wtedy powstaje co na ksztat polskiej dialektyki dziejw przechodzcej
transcendentnie od wizji romantycznej do wizji ukrzyowanego Chrystusa, i dalej, ku umysom
rozwietlanym przez te wizje, a potem przenoszcym to wiato ku teraniejszoci i zapadaniu
w przepacie dziejw. Moe wanie to ma na myli Miosz, gdy pyta i zarazem przyznaje si do
rozminicia si dowiadcze wasnych i Jana Pawa II: Kdy przebiega linia midzy
katolicyzmem i polskoci? Czy jest moliwa do przeprowadzenia? Jeeli mam by szczery,
w kadym niemal Polaku wietrz niewinno wysokiej retoryki ducha, tak e mam wsplny jzyk
tylko z Polakiem zdemonizowanym, takim, ktry przeszed przez marksizm, ateizm czy moe
jakie tam dewiacje, na przykad narodowociowe w rodzinie albo seksualne. I jak mam unie
Jana Pawa II, kiedy jego filozoficznym pismom, niby pismom Norwida, brak tej skazy, ktra mnie
jest potrzebna?9. Papie jako byt czysty, Polak bez skazy, omijajcy w swoim yciu tradycyjne
narodowe przywary, stronicy od zapadni historii i dewiacji, jest dla Miosza kim nie
mieszczcym si w penetrowanym przez niego obszarze dowiadcze ludzkich. Dlatego fascynuje
go i oniemiela, odsya wyobrani ku romantycznym witociom i monarszym porwnaniom.
Zaiste blisko Karola Wojtyy, niegdy biskupa katedry wawelskiej, i wadcw z poprzednich
wiekw jest zdumiewajca, jakby wnikn w niego duch dziejw, jakby podj wyzwanie, na miar
tych z czasw cementowania si i restytucji krlestwa10. Miosz nie byby jednak sob, gdyby
w opozycji do apoteozy sowiaskiego papiestwa i postaci Jana Pawa II, nie opublikowa
u koca wieku, w ssiedztwie swoich papaliw, wiersza o witoci, pisanego z punktu widzenia
badacza mitu i sacrum szeroko rozlewajcego si po wszechwiecie. Sam tytu Przeciwiestwo
jest ju tutaj symptomatyczny. Ile zawirowania moe wprowadzi w wiersz do myli tych,
ktrzy szukaj u Miosza jednoznacznych rozstrzygni, ktrzy z jego pism chcieliby stworzy
katechizm nowej polskoci czy wykadni sowianofilstwa. Wszak wiersz ten bliszy jest herezji
manichejskiej, ni katechizmowi Kocioa, bliszy sonetom Nad gbiami Asnyka, ni wierszom
Norwida, a przestrze tu wykreowana ma w sobie jaki element teatralnoci, usztywnienia myli
w obliczu ogromw, dojcia na skraj przepaci i niemego wpatrywania si w kosmos. Miosz
pragnie by czytelnik odbiera jego poezj jako n i e u s t a j c s o n d , rzucan ku historii, ku
obszarom wiata, ku gbiom w obliczu ktrych egzystuje. Jakakolwiek jednoznaczno znoszona
jest u niego przez tego rodzaju dookrelenia i przeciwiestwa wtedy wiat rani, niczym kamie
palec u stopy, wtedy bogowie staj si rwnie lkliwi i niezdecydowani jak ludzie i dopominaj si
wsparcia, nieustajcej wymiany myli i energii. Mieszkaj w osobnej krainie wysoko nad
wiatem.... Moe jest to ziemia Ulro, a moe kraina dzikiego abdzia...11

Zo

Z o i dobro tkwi immanentnie w czowieku, stanowi element jego wiadomoci,


wspokrelaj psychik. S jak dwie boje do ktrych moe pody ludzka d. Tylko od
indywidualnych wyborw czowieka, od jego losu i od obranego przez niego kierunku rozwoju
zaley azymut jednostki. Zo nie jest jednorodne, ma swoje przestrzenie, skale oddziaywania,
pojawia si nagle i znika rwnie szybko, potrafi pozostawa w losach ludzkich od pocztku do
koca. Bardzo szybko czowiek staje z nim oko w oko ju w czasie dziecistwa moe zadawa zo
i czasem znajduje w takim zadawaniu przyjemno. Zabijanie zwierzt (Por. opowie Miosza
w Dolinie Issy o zabiciu wodnego wa), wyrzdzanie krzywdy rwienikom, a nawet prba
narzucania swojej woli osobom dorosym wszystko to staje si wstpem do przyszych zachowa
i wyborw. Cho przecie, jeszcze wtedy zo jest potencjalne, starczy przecie jedno zdarzenie,
jedno spotkanie, przypadek, akcydens, a ju losy biegn w inn stron. Inna sprawa, e to co
wydawa si moe prostowaniem drogi, co bywa manifestacyjnym wyborem dobra, moe otwiera

43
KRYTYKA LITERACKA 12017

przed czowiekiem nowe, inne zakresy za. Najgorsze jest zo dla samego za, wiadome
odrzucenie dobra i wychodzenie naprzeciw zabjczym popdom, najgroniejszym sytuacjom,
najokrutniejszym wyborom. Taka jednostka najczciej owadnita mani jakiego zdarzenia,
jak ide, jakim przekonaniem mnoy zo w postpie geometrycznym.
Spjrzmy na inny fundament historii, rwnie jak Jan Pawe II naznaczony pitnem
dotykajcego go za i, rwnie odwanie, wychodzcy mu naprzeciw. Oto pierwsza cz jednego
z najbardziej znanych wierszy Miosza:

W Rzymie na Campo di Fiori


Kosze oliwek i cytryn,
Bruk opryskany winem
I odamkami kwiatw.
Rowe owoce morza
Sypi na stoy przekupnie,
Narcza ciemnych winogron
Padaj na puch brzoskwini.

Tu na tym wanie placu


Spalono Giordana Bruna,
Kat pomie stosu zaegn
W kole ciekawej gawiedzi.
A ledwo pomie przygasn,
Znw pene byy tawerny,
Kosze oliwek i cytryn
Nieli przekupnie na gowach. 12

Historia tak malarsko tutaj przedstawiona ma swj pocztek 20 stycznia 1600 roku. Wtedy to
papie Klemens VIII zatwierdzi wyrok mierci dla Bruna. Nieszcznika spalono ywcem na
stosie 17 lutego tego samego roku13. w dominikanin, ktry mia odwag wystpi z zakonu i gosi
swoje nauki, by jednym z najwiatlejszych umysw epoki. Nie bez powodu Miosz wybra go by
wypowiedzie kilka prawd oglnych o ludzkoci, umieraniu i o zu wszak Bruno, tak jak Miosz,
wierzy, e wszechwiat jest nieskoczony, jednorodny, obdarzony yciem. Do tego jeszcze skania
si ku panteizmowi i metempsychozie, a religi traktowa jako uproszczon wersj filozofii dla
ludu. By jednym z najbardziej niezalenych ludzi w historii wiata i za t swoj niezaleno
zapaci ginc na stosie. Niespotykan plastyczno opisu uzyska Miosz dziki wyrazistemu
skontrastowaniu dokonujcej si tragedii, rozgwaru targu i ciszy samotnej mierci, kolorw
owocw (oliwek, cytryn, ciemnych winogron, brzoskwi, kwiatw) i rowych darw morza. Ale
te dziki kontrastowi tego co dorane, majce sens w okrelonym czasie i okrelonej ludzkiej
przestrzeni z tym co uniwersalne i wieczne jak ogie. Niczym w pierwszej czci IX symfonii
Beethovena po barwnym wprowadzeniu i szybkich uwzniolajcych akordach, zapada tu cisza,
a potem znw sia dwikw ronie, wiruje, teje allegro ma non troppo. Tutaj daje si te
zastosowa formua Kazimierza Wyki: Klasycyzm tej liryki, nadajc posgowy wyraz rozpaczy
i eschatologii, poprzez opanowan bezbdno artyzmu sugeruje rwn bezbdno stanowiska
uczuciowego14. Poeta przeywa razem ze skazacem jego tragedi i rwnie jak on dramatycznie
odczuwa beznamitny chd tumu. Bruno jest w wierszu Miosza przedstawicielem ludzkoci,
ktra swoimi mylami i czynami wykracza daleko poza wasny czas i konkretn przestrze. Jest
kim, kto poprzez mier wkracza w kolejne stulecia i tysiclecia, a skupiajc na sobie zo, stajc
si kozem ofiarnym i buntujc si do koca chcc nie chcc idzie drog pierwszych
chrzecijan15. Pesymizm siga tutaj zenitu, a ludzki byt znaczy tyle samo, co barwne rozgwiazdy na
targowym stole, co owoce rozoone na straganie. Racj ma Maciej Szmyd, gdy mwi: Mona
powiedzie, e caa myl Miosza polaryzuje si wok dwch biegunw pesymistycznego, jak
lubi mwi poeta manichejskiego i optymistycznego, afirmatywnego wobec Istnienia, wiernego
swojej metafizycznej nadziei. Pierwszy z nich, zrodzony we wczesnej modoci z gbokiego

44
KRYTYKA LITERACKA 12017

przeycia okruciestwa i bezwzgldnoci natury (wpyw lektur popularyzatorw darwinistycznej


biologii), sw dojrza posta uzyska w refleksjach poety dotyczcych historii, kultury,
wspczesnej cywilizacji. W tym pesymistycznym nurcie moemy umieci takie elementy myli
Miosza, jak jego analizy kryzysu nowoytnej cywilizacji, negatywn ocen XXwiecznej sztuki,
w tym literatury czy pascalowskie rozwaania o ndzy i sprzecznoci ludzkiej egzystencji. Ten
swoisty ciemny ton myli wielkiego poety stale rwnowaony jest przez obecno w niej take
przeciwstawnego aspektu, wyraajcego si w charakterystycznych dla jego poezji rozlicznych
zapisach olnie nieskoczon rnorodnoci przejaww bytu, w literackich kontemplacjach
pikna i zoonoci rzeczywistoci. Mona zaryzykowa twierdzenie, e tak silnie obecny
w twrczoci Miosza ekstatyczny zachwyt nad urod wiata jest nie tyle zapisem subiektywnych
impresji, co wyrazem fundamentalnego dla caej struktury myli polskiego noblisty przekonania
o istnieniu jego gbszego, transcendentalnego sensu, bdcego podstaw dla swoistej
metafizycznoreligijnej nadziei przenikajcej jego eseistyk i poezj16. Czym innym jest jednak
przeywana w umyle ekstaza, a czym innym realne, biologiczne cierpienie. Poeta tak dozuje
napicie i tak gboko nascza strofy uczuciami, e wiersz staje si jakby spektralnym obrazem
innej (ale te kadej) rzeczywistoci17. Tak Miosz pokazuje znikomo bytu, pokazuje ulotny
charakter kadej egzystencji, mwi posumy si jeszcze raz konstatacjami Wyki sawy nie
zaznasz, szczcia nie przeyjesz, siebie nie przechowasz. Zamierajcy romantyzm pragnie
i wielkoci, od ktrego oderwa si nie sposb, cho wiadomo, e wszystko mu zaprzecza. Gbokie
umiowanie wiata bez wzgldu na to, co on niesie, wspistniejce z wiadomoci okrutnej
znikomoci rzeczy ziemskich18. Miosz zawsze by wraliwy na zo i okruciestwo wiata.
Przyglda si mu w rnym czasie i rnych przestrzeniach. A czyni to tak, jakby dokadnie
studiowa zasad dziaania izby tortur, jakby wpatrywa si w ciemno historii, z ktrej
dochodziy odgosy cierpie. Jego ycie nie szczdzio mu blu wszelkiego rodzaju i cho czasem
przekornie mwi, e wiat obszed si z nim nadspodziewanie agodnie cierpia tak jak inni.
W rozmowie z Aleksandrem Fiutem wyzna: wiat wydawa mi si bardzo okrutny. Przeywaem
bardzo silnie okruciestwo wiata ju jako nieduy chopiec19. A przecie wiadomo dziecka jest
jak gbka i chonie wraenia, przeycia, zatrzymuje emocjonalne stany i lki, a nade wszystko
stara si dokadnie odwzorowa wiat. Czsto te prby s poronione, czsto nie mog sprosta
wyzwaniom blu, cierpienia, nie mog ulokowa na tej samej paszczynie tego co elementarne,
biologiczne i wieczne. Dopiero dorosy czowiek, w chwili retrospekcji, dopiero poeta w momencie
refleksji potrafi cisn t gbk. Leje si z niej wtedy krew i zy, nasienie i sok winogron, woda
mistycznych jezior, rzek, mrz i ciecz kosmiczna, skroplona wiedza, skroplony czas. Tam jest
wszystko i racj ma Wyka, gdy mwi, e wieloznaczno i trudno zdefiniowania poezji Miosza
zawiera si w tym, e ta poezja jest w pewnym sensie najbardziej okolicznociowa, najbardziej
czua na zmienne, nastrojowomylowe wygldy chwili, a rwnoczenie najmocniej i stale
sublimuje je w zagadnienia losu, treci zjawisk, sensu historii20. Zaiste poezja Miosza jest
sublimacj sensu historii, ale te jest transformacj tego co szczegowe w to co oglne, tego co
ulotne, w to co wieczne, nieprzemijajce. Jest prb ogarnicia chaosu, odwanym spojrzeniem
w materi i w ducha, a przy tym jest jedynie chwilowym zapatrzeniem.
Wrmy jednak na plac kwietny w Rzymie, by stamtd wraz z poet przenie si do
okupowanej Warszawy:

Wspomniaem Campo di Fiori


W Warszawie przy karuzeli,
W pogodny wieczr wiosenny,
Przy dwikach skocznej muzyki,
Salwy za murem getta
Guszya skoczna melodia
I wzlatyway pary
Wysoko w pogodne niebo.

45
KRYTYKA LITERACKA 12017

Czasem wiatr z domw poncych


Przynosi czarne latawce,
apali patki w powietrzu
Jadcy na karuzeli.
Rozwiewa suknie dziewczynom
Ten wiatr od domw poncych,
miay si tumy wesoe
W czas piknej warszawskiej niedzieli.

[w. 17 32]

Czy to jest ten sam ogie? To samo zo? Czy to jest ten sam gwar? Te same miechy, te same gesty?
pyta ironicznie Miosz i odpowiada twierdzco. Koo dziejw obrcio si kilka razy, ale
cierpienie pozostao to samo i ta sama pozostaa, okrelana przez ogie i pozostae ywioy,
perspektywa eternalna. Czowiek niczego si nie nauczy, nie odkry prawd Giordana Bruna, nie
wycign wniosku z jego historii. Nadal morduje, bawi si, cieszy i dorzuca kolejne bierwiona do
ognia Heraklita. Nie przywizuje wagi do cierpienia innych. W tego rodzaju uoglnieniach istnieje
ryzyko spycenia i Miosz w dalszej czci wiersza wprowadzi istotne zastrzeenie, a tym samym
jakby ukierunkuje odbir. Pamita te naley, e Poezja Miosza waha si pomidzy pamfletem,
klasycystyczn notat wedug doranej rzeczywistoci czynion a profetyczn wizj, grnym
i patetycznym rachunkiem znacze21. Taki rachunek ktry jest zarazem rachunkiem sumienia
przeprowadza poeta i tutaj. Patrzy na lud rzymski i widzi lud warszawski patrzy na lud
warszawski i widzi Rzymian. Moemy przypuszcza, e poeta siedzia na krzeseku tej karuzeli,
albo przynajmniej by tam duchowo. W jego liryce autotematyzm kreuje ksztat i odbir wiersza,
a nade wszystko staje si pretekstem do komentowania wasnego procesu pisarskiego22. Taki
rozbudowany komentarz pojawi si w dalszej czci Campo di Fiori:

Mora kto moe wyczyta,


e lud warszawski czy rzymski
Handluje, bawi si, kocha
Mijajc mczeskie stosy.
Inny kto mora wyczyta
O rzeczy ludzkich mijaniu,
O zapomnieniu, co ronie,
Nim jeszcze pomie przygasn.

Ja jednak wtedy mylaem


O samotnoci gincych.
O tym, e kiedy Giordano
Wstpowa na rusztowanie,
Nie znalaz w ludzkim jzyku
Ani jednego wyrazu,
Aby nim ludzko poegna,
T ludzko, ktra zostaje.

[w. 33 48]

Owo wyliczenie moliwych interpretacji naszkicowanych obrazw i przypisanych im treci jest


pierwszym wskazaniem kierunku. Bo przecie mwi te Miosz o braku wspczucia dla tych,
ktrzy umieraj, mwi o wiecznym przemijaniu rzeczy tego wiata, mwi o zapomnieniu, ktre
przychodzi nieomal w chwili mierci. Ale te i o cigych metamorfozach i nieustannym cieraniu
si przeciwiestw, o nieustannie poncym ogniu Heraklita23. Ma on moc ukazywania za
i prawdziwej natury czowieka. Ludzko Miosza, ludzko Giordana przeglda si w ogniu

46
KRYTYKA LITERACKA 12017

niczym w magicznym lustrze, wpatruje si we i widzi krew, cierpienie, cige skrcanie si


materii w blu, cige mczarnie ducha. Ale te tylko w takim kosmogonicznym tyglu ywiow
duch ludzkoci staje si bytem prostym, piknym i uniwersalnym. Jak pisze Bruno: Istnieje
prawie prosty duch powszechny, ktry jest powietrzem wypeniajcym powszechn prni;
(...) std te nazywany jest dusz, od ktrej odpadaj dusze jednostkowe i w ktr si wlewaj,
bd rozpywaj. (...) Drugim bytem prostym jest ujmowany zmysami jako powszechne
wiato i ogie, pierwszy ywio, wszystko owietlajcy, obdarzajcy barwami, ksztatujcy
i ogrzewajcy24. W nastpnych wersach poeta rozwizuje akcj liryczn, a jednoczenie
byskotliwie pointuje. Dowiadujemy si zatem, e tylko sowo poetyckie jest w stanie
przeciwstawi si zowieszczej mechanice dziejw, tylko cierpienie moe uratowa prawd:

Ju biegli wychyla wino,


Sprzedawa biae rozgwiazdy,
Kosze oliwek i cytryn
Nieli w wesoym gwarze.
I by ju od nich odlegy,
Jakby miny wieki,
A oni chwil czekali
Na jego odlot w poarze.

I ci gincy, samotni,
Ju zapomniani od wiata,
Jzyk ich sta si nam obcy
Jak jzyk dawnej planety.
A wszystko bdzie legend
I wtedy po wielu latach
Na nowym Campo di Fiori
Bunt wznieci sowo poety.

[w. 49 64]

Campo di Fiori jest zatem wierszem o wzajemnych relacjach genialnej jednostki i caej ludzkoci,
o historii i o zu, ktre pojawia si po drodze. Ale jest te ironicznym traktatem o nieustajcym
konflikcie tego, co nowe, wykraczajce poza czas, z tym co martwe, ze, zachowawcze. Tem dla
tych rozwaa jest konflikt midzy wiecznym ogniem Heraklita a chwilowym arem duszy jak
mwi Miosz: Konflikt midzy uniwersalnym i poszczeglnym. Ale to jest chyba konflikt jako
zasadniczy dla wszystkiego, co pisaem. To jest zupenie nierozwizalny, okropny problem. Jak si
zacznie myle o tym, to wszystko tam jest. Caa zagadka ludzkiego losu25. Miosz pragnie
rozwika t zagadk, tak jak pragnli tego staroytni filozofowie, pniejsi poeci, myliciele tacy
jak Giordano Bruno i wszyscy ci, ktrzy myleli o tym o czym rozwaa Baltazar z Doliny Issy:
o chwili na granicy nie ma i jest, sekunda przedtem nie byo, sekunda potem jest, na zawsze, a
do skoczenia wiata.

Przypisy

1 F. Braudel, Odnowa historii [w:] Historia i trwanie, Warszawa 1971, s. 31.


2 Cz. Miosz, Rok myliwego, Krakw 2001, s. 38.
3 Cz. Miosz, Wybierajc wiersze Jarosawa Iwaszkiewicza na wieczr jego poezji, w. 15.
4 Rok myliwego, s.42.
5 Tak o nim mwi podczas pamitnego konklawe z 16 padziernika Prymas Tysiclecia, por. w mojej
ksice pt. Tajemnica papiea, Bydgoszcz 1999, s. 81.
6 Rok myliwego, s. 4243.

47
KRYTYKA LITERACKA 12017

7 O wierszu tym por. mj artyku pt. Cypriana Norwida siganie w gb dziejw, Metafora 2000
2001, nr 4446 (5052).
8 Rok myliwego, s.44.
9 Ibidem, s. 4445.
10 Por. te: Wrd mw stanu, monarchw, wodzw dwudziestego wieku ani jednej postaci, ktra by
odpowiadaa naszemu obrazowi krlewskiego majestatu, z wyjtkiem Karola Wojtyy. Tylko on mgby
naprawd gra krlw Szekspira. Ibidem, s. 64.
11 Miosz we wstpie do Roku Myliwego mwi: Modociane marzenia o wyprawach na tropie
przyrody nie speniy si, a jednak zostaem myliwym, cho innego rodzaju: moj zwierzyn by cay
wiat widzialny i ycie powiciem prbom uchwycenia go sowami. Dalej poeta cytuje
przetumaczony przez niego wiersz Robinsona Jeffersa pt. Kochaj dzikiego abdzia i mwi, e mgby
go obra za motto dla caej jego twrczoci. Por. op.cit., s. 89.
12 Cz. Miosz, Campo di Fiori, w. 116.
13 Por. A. Nowicki, Giordano Bruno, Warszawa 1979, s. 21.
14 K. Wyka, Pomie i marmur [w:] Rzecz wyobrani, Warszawa 1977, s. 262.
15 Znamienne s tutaj sowa Miosza: Herezja zaczyna si od drobnego przechylenia w t stron albo
w inn. Ale ostatecznie cae chrzecijastwo uczy przecie upadku. Rajupadek, ludzka natura
upadek. [w:] A. Fiut, Rozmowy z Czesawem Mioszem, Krakw 1981, s. 75.
16 M. Szmyd, Czesawa Miosza spotkania z filozofi, Koniec Wieku 2001/2002, nr 17/18.
17 Por. trafne zdanie K. Wyki: Konsekwencja pesymizmu Miosza, jego eschatologiczny wyraz s
rodkami, ktre poprzez zupeno zwtpienia, zacierajc lady doranego pochodzenia tego
pesymizmu, nadaj mu godno powszechnej wizji rzeczywistoci, wanej niezalenie od jej rde.
op.cit., s. 261.
18 Ibidem, s. 263.
19 A. Fiut, op.cit., s. 77.
20 K. Wyka, Ogrody lunatyczne i ogrody pasterskie [w:] Rzecz wyobrani, Warszawa 1977, s. 265.
21 Ibidem, s. 266.
22 Por. J. Dudek, Europejskie korzenie poezji Czesawa Miosza, Krakw 1995, s. 42.
23 Miosz wielokrotnie podkrela wag dla jego dowiadcze lektury Heraklita. Por. np. te oto sowa:
Heraklita czytaem. Tylko ile mona czyta Heraklita, tzn. co si dochowao. Troch, te fragmenty, ktre
si dochoway. [w:] A. Fiut, op.cit., s. 69.
24 G. Bruno, O tych, ktre s prawie proste (niezoone), prze. A. Nowicki [w:] A. Nowicki, op.cit., s. 288.
25 A. Fiut, op.cit., s. 70.

48
KRYTYKA LITERACKA 12017

Tomasz Marek Sobieraj

CHLOE I PTAK

To byo w pocigu. Jego mechaniczny rytm, te stuki i omoty, nierzadko okazuj si inspiracj dla
kompozytorw ja sam czsto sysz muzyk w samym sercu haasu. I wanie wtedy, w pocigu, nagle
usyszaem, wrcz zobaczyem na papierze, ca struktur Rapsodii, od pocztku do koca.

George Gershwin

K ady ranek by taki sam, co dla wielu jest nieznone, przykre jak pojawiajcy si lekki bl zba,
niby jeszcze niedokuczliwy, ale ju zwiastujcy nieuchronn wizyt u dentysty. On jednak
uwielbia t powtarzalno, dajc mu poczucie bezpieczestwa: otwiera oczy, przeciga si
leniwie, dotyka brzucha, piersi, penisa, jakby sprawdza, czy wszystko jest na swoim miejscu
i w dobrym stanie. Unosi gow, patrzy na pokj skpany w wietle poranka przedostajcym si
dyskretnie przez pprzezroczyste zasony, siada na brzegu ka koniecznie stawiajc na
pododze najpierw praw stop, zakada okulary i podchodzi do gramofonu. Nastawia pyt
z Bkitn rapsodi, stawa przy oknie i w momencie, gdy przecige glissando klarnetu
wypeniao mieszkanie, rozsuwa ptno w kolorze cru. Dopiero w tej chwili nastpowaa zmiana
w scenie czy jak kto woli, w scenografii spowodowana nawet nie tyle kapryn jak dziecko
pogod, okrelajc intensywno i zabarwienie wpadajcego wiata, ile zmieniajcym si wraz
z porami roku parkiem. Stojc nago w oknie podziwia widok, na jaki niewielu byo sta caa
Upper West Side we wschodzcym socu jak wykuta z rowego marmuru, albo spiowa, gdy
niebo byo zasnute chmurami. Niemal na wprost Muzeum Historii Naturalnej, na lewo od niego
Towarzystwo Historyczne, gdzie czsto bywa, a na pierwszym planie pomnik Jagiey i zaraz za
nim ciemne oko Turtle Pond, nad ktrym siadywa z ksik lub coraz czciej z lornetk,
wyszukujc dziewczyn w obcisych lub kusych strojach, a nawet, na czym si ostatnio zapa,
urodziwych modziecw.
Niekiedy zdarzao si, e rytualny porzdek poranka zakcaa mu obecno kobiety w ku
w jego rozumieniu nietaktownej osoby, ktra postanawiaa zosta na noc, beztrosko ignorujc
znaczcy grymas twarzy jaki mimowolnie przybiera, a wskazujcy wyranie, e wieczr by miy,
ale noc lubi spdza samotnie. Jednak po przebudzeniu rekompensowa sobie t drobn w sumie
niewygod, bo gdy ju sprawdzi stan wasnego ciaa, z przyjemnoci gadzi lece obok mikkie
krgoci i wsuwa palce w rozkoszne zagbienia, a poczu, e jedne i drugie budz si, nabieraj
ciepa, pr si i wilgotniej, gotowe do psennej, gorczkowej i nieprzytomnej mioci. Wtedy
od razu wspaniaomylnie wybacza nietaktowne zachowanie, przyjmujc dyszce przeprosiny
w ramionach rozpalonej kochanki. Jednak cig dalszy odbywa si bez zmian gramofon,
Bkitna rapsodia, rozsuwane gwatownie zasony, widok na park, i dopiero po kilku minutach
kontemplacji miasta i muzyki, azienka albo kuchnia to ju nie podlegao cisym regulacjom.
Mieszka tu od roku. Zrezygnowa z artystycznego West Side na rzecz bardziej podobno
mieszczaskiego i spokojnego East Side, chocia te rnice zacieray si powoli, przynajmniej na
obrzeach parku. Sprowadzi si we wrzeniu, kiedy to mieszkacy budynku przy Pitej Alei
wyrazili zgod, by przyj go do swojego towarzystwa urokliwych snobw i nierobw, jak o nich
myla. Wielu z nich bowiem yo bliej nie wiadomo z czego, inni wykonywali wolne zawody,
niektrzy pracowali w redakcjach gazet lub wydawnictwach, wszyscy jednak uwaali si za
lepszych od reszty spoeczestwa no moe jedynie ci z drugiej strony parku zasugiwali na ich
wzgldy. Niemniej, nigdy nie okazywali nikomu swojej wyszoci, jedynie o niej mwili, i to
wycznie we wasnym towarzystwie. Traktowa ich pobaliwie, podobnie jak oni jego. Wszyscy
zreszt byli tutaj pobaliwi, wyrozumiali, uprzejmi i dyskretni. Poza tym, do czego przyznawa si
niechtnie, nawet przed sob, odpowiadao mu towarzystwo tak zwanych ludzi na poziomie,
interesujcych si powan muzyk, malarstwem, literatur, a stronicych od polityki, sportu
i artystycznej hucpy. Kilkoro mieszkacw domu miao na cianach oryginay Klimta, Chwistka,

49
KRYTYKA LITERACKA 12017

Modiglianiego, u innych stay na pkach szesnastowieczne starodruki, u wikszoci dostrzeg


mnstwo klasyki, sporo dzie filozoficznych, u wszystkich wisiay dobre, bromowe fotografie,
natomiast u nikogo a przez ten rok zdy ju pozna i odwiedzi niemal wszystkich lokatorw
nie widzia bohomazw Pollocka czy innego, jak to oni nazywali, nieudacznika z pretensjami, ani
tym bardziej wytworw spod znaku wtpliwej literackiej awangardy. Niewielu te posiadao
samochody, a jeli ju, to francuskie, stanowice tutaj oczywisty symbol dobrego tonu,
intelektualnej suwerennoci i niechci do konwencjonalnych zachowa. Te fakty chyba najlepiej
charakteryzoway mieszkacw domu przy Pitej Alei, t snobistyczn, ale pen uroku menaeri,
bardziej sobie cenic ssiedztwo Instytutu Goethego i Muzeum Guggenheima ni bliej pooonej
Neue Galerie, i ktrej nic nie byo w stanie przekona do porzucenia sztuki elitarnej na rzecz
wytworw instynktownych dziaa, popdw i nieudolnoci, co zdarzao si niektrym z West
Side, o Greenwich nie wspominajc.
Po niadaniu, zoonym najczciej z jajek na mikko, malanych rogali i kawy z penotustym
mlekiem, wypala papierosa, my zby, po czym zasiada przy biurku i pisa przez kilka godzin, co
jaki czas gapic si na park. Czasem wstawa, przechodzi do kuchni zaparzy sobie herbat
i przyglda si drugiemu skrzydu budynku, usiujc przebi wzrokiem ciany i ciemno okien, za
ktrymi, jak to sobie wyobraa, roiy si chmary najwyborniejszych inspiracji wydarze
podniecajcych i traumatycznych, wzniosych i podych, lirycznych i zwyczajnych, ktre, wyrwane
z kontekstu banalnej rzeczywistoci, obrane z fizycznej ektodermy, poddane psychologicznej
i artystycznej wiwisekcji, sowem, wyniesione nieposkromionym intelektem do metafizycznoci,
stanowiyby poywk do artystycznej konstrukcji absolutnego dziea sztuki literackiej, nad jakim
pracowa. Pniej, koo jedenastej, zamawia co we woskiej restauracji, pisa jeszcze troch, a po
poudniu wychodzi do parku albo po zakupy, zwykle na Osiemdziesit Pit Wschodni lub na
Madison Avenue. Przynajmniej raz w tygodniu zachodzi do swojej ulubionej kawiarni Caf
Sabarsky, jednej z niewielu w miecie utrzymanych w stylu wiedeskim, gdzie kaw podawano
w porcelanowych filiankach na srebrnych tacach, a jabkowy strudel wcale nie by gorszy od tego,
jaki jada w Tyrolu. Wieczorami zwykle czyta to, co napisa w cigu dnia, przesiadywa
w Towarzystwie Historycznym lub w Muzeum Historii Naturalnej, niekiedy zaglda do ktrego
z ssiadw, zaproszony, by obejrze kolejny nabytek wyszperany w antykwariacie albo kupiony na
aukcji, ale najchtniej wczy si po Manhattanie, chonc wielobarwny nieposkromiony ywio
miasta, jego mechaniczny zgiek i rytm, wdychajc dochodzce zewszd zapachy spalin, perfum
i jedzenia. W ten sposb dotyka ciaa molocha, wyrywa je i syci si nim jak larwa miszem
owocu, by pniej z energi przystpi do budowy kokonu z delikatnych wkien sw, zawin si
w niego i przepoczwarza w sposb tajny, niewidzialny dla wiata, ale pewny jak wszelkie zasady
i prawa, ktre Bg w nonszalanckim gecie zostawi ludziom do odkrycia.
Na pocztku czerwca do drugiego skrzyda budynku wprowadzia si nowa lokatorka.
Na oko trzydziestoklikuletnia, atrakcyjna, i, jak dowiedzia si od wszechwiedzcego portiera,
rozwiedziona. Szatynka, o imieniu Chloe. Przyglda si jej z okna kuchni przez zakupion
specjalnie w tym celu lunet. Gasi wiato i z zapartym tchem, jak may chopiec odkrywajcy
tajemnice kobiecej seksualnoci, podziwia regularne rysy twarzy, wosy w kolorze suchych,
zimowych traw, piersi, lekko opadajce, uwieczone brzowymi aureolami, wsk tali,
wydepilowane ono, i poladki, ktre mogyby suy za wzorzec w Svres. Trwao to moe dwa
tygodnie, do czasu, a zawiesia w oknach rolety. Kilka dni pniej dosta od niej zaproszenie na
herbat, pisane odrcznie zielonym atramentem, niemal kaligraficznym charakterem pisma,
zdradzajcym uporzdkowanie i zdecydowanie. Kupi w Greenwich Village pierwsze wydanie
A Witness Tree Roberta Frosta z 1942 roku, wpisa dedykacj Dla Chloe, Zielonej Dziewczyny
i, jak sdz, wcielenia Demeter Nowoczesny Dionizos i poszed, uprzednio dodajc sobie nieco
nonszalancji poprzez wyjcie spinek z mankietw koszuli, niedbale zaoonej na wierzch.
W mieszkaniu Chloe siedziao ju kilka osb zaproszonych na ten wieczr, jak si okazao pierwszy
z kilku, na ktrych nowa ssiadka zamierzaa pozna wszystkich lokatorw domu przy Pitej Alei.
Z prezentem trafi znakomicie gdy go wrcza, spotkay si ich palce, zadra, a ona umiechna
si mruc szarozielone oczy i zacytowaa ostatnie wersy jednego z utworw: piew ptakw
nigdy ju nie mia by taki sam. Po to przysza na wiat, midzy ptaki. Oczy caego towarzystwa

50
KRYTYKA LITERACKA 12017

byy zwrcone na nich, dao si wyczu napicie, c on, pisarz z dalekiego kraju, na
prywatnym stypendium, teraz odpowie wypadao si zachowa, wic z naturaln, po wielu
latach studiowania, swobod dandysa, odpowiedzia pierwszymi wersami tego samego wiersza:
Pewien by przysic mg e w ptakw piewy, rozbrzmiewajce wokoo w ogrodzie, wkrado
si w kocu echo gosu Ewy. Zebrani odetchnli, szczliwi, e ich pisarz tak doskonale
zachowa si w tej, bd co bd trudnej, sytuacji. Takie byy standardy zachowa w tym domu
nieatwe do udwignicia.
Cay wieczr przyglda si jej dyskretnie. I chocia podniecajcy obraz ciaa Chloe mia
zapisany w pamici, i oczami wyobrani widzia je z detalami przez lnian sukienk w kolorze
ochry, w tej chwili wicej w jego wzroku byo chodnego zainteresowania pobudzonego jej
intelektem, ni pospolitego podania. I mgby zaliczy to ssiedzkie spotkanie do udanych,
gdyby nie wysoki brunet, zdecydowanie tutaj niepasujcy, ktry sprawia wraenie nazbyt z ni
zaprzyjanionego. Bill. Co to za imi, Bill. Rwnie gwniane jak Jack. Imiona dobre dla
pastuchw, mechanikw czy kolesiw z baru. eby chocia przedstawi si jako William, ale nie,
Bill. Wieniak. Bill wytrca go z rwnowagi swoim haaliwym rozpanoszeniem, a gdy taktownie
miaa si z jego gupawych w sumie artw, znienawidzi go szczerze. Przechodzc obok niego
chcia nawet zrzuci mu na biae spodnie saatk z buraczkw, wyjtkowo obrzydliw, ale za to
zostawiajc trwae lady, jednak zabrako mu odwagi. Pniej planowa naplu mu do drinka,
porazi prdem w toalecie, wysadzi w powietrze razem z tym jego pieprzonym motocyklem,
o ktrym cigle gada, a po kolejnym kieliszku Hennesy i czwartej szklance Campari postanowi
w kocu zwyczajnie, po msku zadga go noem i ciao wrzuci do zsypu, co wydawao si
najbardziej adekwatnym do wygldu Billa rozwizaniem. Niestety, mimo lekkiego alkoholowego
oszoomienia wiedzia, e mgby to uczyni tylko w wyobrani, jeli nie chcia spdzi reszty ycia
w celi z kim jeszcze gupszym, a pewnie i brzydszym ni Bill. Wyszed przed sm, zapominajc
poegna si z wieniakiem i zostawiajc rozczarowan Chloe, czego ju nie mg wiedzie. Wypi
u siebie p butelki Bacardi, zagryz wgiersk suszon kiebas i nieprzytomny pad na ko.
Rano obudzi si cay w pirach. Z przeraeniem stwierdzi, e zamieni si w ptaka. Jednak
zdumiewajco szybko oswoi si z t now form, a strach przeszed w zadowolenie, ktre, gdy
uwiadomi sobie nieograniczone moliwoci, jakie daj skrzyda, a waciwie cay nowy byt,
zamienio si w eufori. Fruwa po caym mieszkaniu, szczliwy wykpa si w zlewie, zjad
kawaek suchego rogala, podziwia swj wyrafinowany gust patrzc z gry na wietnie urzdzony
pokj, przysiada co chwila, by odpocz na blisko trzymetrowym kaktusie przytarganym
z Arizony, a nawet zapa i pokn much, ktra zapltaa si tutaj nieopatrznie, zapewne ze
mietnika. Nie mia ochoty na papierosa, rwnie Gershwin wyda mu si mniej odpowiedni dla
uczczenia tej przemiany. Pomyla o Mozarcie, ale nie by w stanie wyj pyty (c, kada sytuacja
ma wady i zalety zawierka), i wczy radio z muzyk klasyczn, bo to nie wymagao
umiejtnoci dla ptaka niedostpnych. Nie musia rozsuwa zason, ktre zapomnia we
wczorajszym upojeniu zasun. Chwil jeszcze polata po mieszkaniu, upewni si, e wszystko jest
w porzdku, i wyfrun przez uchylone okno.
Otwarte przestrzenie daway zdecydowanie wicej moliwoci. Wzlatywa wysoko i pikowa
w d, macha skrzydami wiszc w powietrzu, wykrca ruby, semki i korkocigi, popisywa si
sam przed sob nad Central Parkiem i Broadwayem, przelecia nad Hudsonem, pomkn jak
strzaa Czterdziest Drug ulic, zawita nawet nad Harlem, skd go jednak przegonio jakie
ptasie posplstwo. Wracajc do domu zjad kilka owadw, poywnych i wybornych, by nie rzec
wykwintnych w smaku, a tak zupenie niedocenianych przed przemian. Na koniec wykpal si
swobodnie w parku, po raz pierwszy w yciu. Kiedy ju zobaczy dom przy Pitej Alei, przypomnia
sobie o Chloe. Podfrun pod jej okno, usiad na parapecie i zacz rozglda si po mieszkaniu.
Zdecydowanie nie przejawiaa skonnoci do nieporzdku przeciwnie ni wikszo znanych mu
kobiet. Po wczorajszym spotkaniu ani ladu, adnych brudnych naczy, nie byo te rozrzuconych
ubra, papierw, kosmetykw. Nie dostrzeg nawet resztek jedzenia a to akurat byby w stanie
jej wybaczy, przypomnia sobie bowiem smak wczorajszego sernika na kruchym spodzie
i z kruszonk. Na stoliku obok ka lea podarowany przez niego tomik A Witness Tree i praca
krytyczna Dorothy Judd Hall Robert Frost: Contours of Belief.

51
KRYTYKA LITERACKA 12017

Otworzyy si drzwi mieszkania. Wesza, a za ni ten kretyn Bill, dwigajcy zakupy. Namolny
wieniak postawi torb w kuchni, napi si soku (jak on pije, jak cham! jak mu si rusza ta grdyka!
zwierz!), pogadali chwil (o czym gada z takim trepem, o zimowych oponach i koszykwce?! tfu,
ohyda) i wyszed. Nie daa si pocaowa w policzek (doskonale, dobry znak). Odwrcia si i go
dostrzega. Podesza do okna. Przestraszy si nieco, ale po chwili zatrzepota skrzydami,
nastroszy pira i przekrzywi zabawnie gwk. Zapiewa, a ona wycigna do niego rk.
Popisywa si trelami, wiergotami, wokalizami, podskakiwa na parapecie, a ona przemawiaa
do niego czule. Po kilkunastu minutach tej gry wstpnej posza do azienki. Pofrun za ni i usiad
na pce pod lustrem. Woda leciaa do wanny, a Chloe zdejmowaa ubranie i bielizn, spogldajc
na niego ukradkiem, troch niemiaa, troch jakby zaniepokojona, ale i podniecona, niezwykle
powabna w tej niecodziennej sytuacji, seksowna do ostatecznych granic, z utracon nagle
pewnoci siebie. Rozbieraa si przed nim, miejskim ptakiem, z tym erotycznym wdzikiem, jaki
kobiety czsto boj si okaza, albo nie maj przed kim, albo wcale go nie posiadaj. Wesza do
wanny. Wzia gbk i masowaa ciao, a on przysiad na brzegu i przyglda si z niemym
podziwem (jednak gardo niewiczone nawala byskawicznie). Gdy zacza dotyka piersi, nie
wytrzyma. Zeskoczy na jej brzuch, podrepta wyej, pooy si pod cudownym, brzowym
sutkiem i zamkn oczy. Delikatnie pociera gwk o brodawk, a nabrzmiaa i pociemniaa. Ona
gaskaa go jedn rk, drug powoli kierowaa w stron ona. Jeszcze nigdy nie udao mu si
zdoby kobiety w cigu niespena doby. I to jakiej kobiety! Intelektualnego demona! Bogini!
Trzy dni, tydzie, to rozsdne terminy na zacignicie do ka, ale nie dwadziecia godzin! Warto
byo dla tych chwil spdzonych w wannie zej w d drabiny ewolucji, ale za to w gr nowych
stanw psychofizycznych i doskonaego, niczym nie zmconego szczcia. Rka. Tak, jej do,
a waciwie palec, pobudza jego maego penisa, ktry wysun si spod pir! Drug pikn doni
masowaa swoje najcudowniejsze na wiecie, gdzie tam, w caej galaktyce, krocze. Przesun si
niej, przytuli si do gadkiego wzgrka Wenery, odsonitego przez odpywajc od kilku chwil
z wanny wod. Delikatnie zacz pociera swoim penisem o jej srom, rozchyli go szyj i wsadzi
gow gboko w najrozkoszniejsz, za przeproszeniem, dziupl. Poczu fal nadchodzcego
spenienia, a ona ju wyginaa si w spazmach, wpychajc go coraz gbiej. Rozkosz absolutna
wypenia ich ciaa.
I wtedy si obudzi naprawd, zlany nie tylko potem. Dzwoni telefon. Chloe zapraszaa go na
niadanie z sernikiem i szarlotk, ktre zostay od wczoraj.

Albrecht Drer, Adam i Ewa, miedzioryt, 1504 r.,


Clark Art Institute, Williamstown, Mass.

52
Albrecht Drer, w. Hieronim przy pracy, miedzioryt, 1514 r., Kupferstichkabinett, Drezno
Albrecht Drer, Sen doktora, miedzioryt, 1498 r., Metropolitan Museum of Moderrn Art, Nowy Jork