Vous êtes sur la page 1sur 172

Meg Cabot

Dziewczyna Ameryki Tom 1

Dziewczyna Ameryki
tytu oryginau All-American Girl

Przekad Edyta Jaczewska

Prawdziwym bohaterom Ameryki z 11 wrzenia 2001

Dziesi gwnych powodw, dla ktrych nie cierpi mojej siostry Lucy:

10. Donaszam po niej wszystkie ubrania, ze stanikami wcznie.

9. Kiedy odmawiam (donaszania po niej ubra, a zwaszcza stanikw), musz wysucha dugiego
kazania na temat marnotrawstwa i ochrony rodowiska. Suchajcie, ochrona rodowiska jest dla mnie
naprawd wana, ale to nie znaczy, e mam donasza stare staniki mojej siostry. Powiedziaam
mamie, e nie wiem, po co mi stanik, skoro nie bardzo mam na co go zaoy. To sprowokowao Lucy
do uwagi, e jeli nie zaczn nosi stanika teraz, to nawet jeli kiedykolwiek co mi tam wyronie,
bdzie zwisao jak kobietom z dzikich plemion, ktre widziaymy na Discovery.

8. Wanie. To jest nastpny powd, dla ktrego nie cierpi Lucy: ona zawsze robi tego typu uwagi.
Moim zdaniem powinnymy po prostu wysya stare staniki Lucy tym kobietom z dzikich plemion.

7. Jej rozmowy telefoniczne brzmi mniej wicej tak: Niemoliwe... I co on powiedzia?... A co ona
na to?... No, co ty... To kamstwo... Nie, absolutnie nie... A kto tak mwi?... No c, to nieprawda...
Nie... Nie lubi go... No dobra, moe go nawet i troch lubi... Och, musz koczy, mam telefon na
drugiej linii.

6. Jest cheerleaderk. Wystarczy? I nie do, e cay wolny czas spdza, wymachujc pomponami
przed band neandertalczykw, ktrzy ganiaj w t i we w t po boisku. Nie. Ona musi to robi co
wieczr. A poniewa mama i tata maj kota na punkcie jedzenia rodzinnych posikw, zgadnijcie,
co si zwykle robi u mnie w domu o wp co szstej? I niewane, e nikt normalny nie bywa o takiej
porze godny.

5. Wszyscy moi nauczyciele powtarzaj: Wiesz, Samantho, kiedy twoja siostra chodzia na te
zajcia dwa lata temu, nigdy nie trzeba byo przypomina jej, eby:

a) Pisaa z podwjnym odstpem midzy wierszami.

b) Przenosia jedynk przy dodawaniu.

c) Na lekcjach niemieckiego pisaa rzeczowniki wielk liter.

d) Przynosia kostium kpielowy.

e) Zdejmowaa suchawki z uszu w czasie ogosze na porannym apelu.

f) Przestaa rysowa na wasnych spodniach.

4. Ona ma chopaka. I to nie byle jakiego chopaka, ale faceta spoza druyny. Rzecz absolutnie
niesychana w historii ukadw towarzyskich w naszej szkole; cheerleaderka, ktra chodzi z
chopakiem spoza druyny. Ale nawet nie w tym rzecz, e on nie jest w druynie. Jack, tak jak ja, jest
typem wielkomiejskiego buntownika, tyle e on naprawd idzie na cao. No wiecie, nosi czarny
wojskowy paszcz z demobilu, martensy, ma same trje i tak dalej. Poza tym w jednym uchu nosi
kolczyk. Chocia Jack nie czerpie swojej wiedzy z ksiek, jest bardzo utalentowany artystycznie i
twrczy. Na przykad jego rysunki pozbawionych perspektyw na przyszo, modych Amerykanw
zawsze wisz w stowce. I, w przeciwiestwie do moich, nikt po nich nie mae. To znaczy, po
rysunkach.

I jakby to ju nie byo wystarczajco luzackie, nasi rodzice go nienawidz, bo Jack nie wykorzystuje
swojego potencjau i czasami zostaje zawieszony w szkole za sprzeciw wobec autorytetw, a poza
tym zwraca si do nich: Carol i Richardzie, zamiast mwi: panie i pani Madison.

To nie fair Nie do, e Lucy ma wyluzowanego chopaka, to jeszcze tego chopaka nasi rodzice nie
cierpi. A ja przez cale ycie modliam si, eby co takiego spotkao wanie mnie.

Chocia, prawd mwic, w tej chwili przydaby mi si jakikolwiek chopak.

3. Mimo e spotyka si z artyst i buntownikiem, a nie zawodnikiem z druyny, Lucy i tak jest jedn z
najpopularniejszych dziewczyn w szkole. Co weekend dostaje tyle zaprosze na imprezy i dyskoteki,
e nie udaje jej si pj na wszystkie i czsto mwi rzeczy w rodzaju: Suchaj, Sam, a moe ty i
Catherine poszybycie tam jako, powiedzmy, moje przedstawicielki? Gdybymy z Catherine
kiedykolwiek przestpiy prg takiej imprezy, zostaybymy zmieszane z botem jako drugoklasistami,
ktrym si w gowach przewraca, i wywalone na ulic.

2. Dogaduje si z mam i tat - pomijajc spraw Jacka - i tak byo zawsze. Umie si nawet dogada
z nasz najmodsz siostr, Rebecc, ktra chodzi do szkoy dla utalentowanych dzieci i naley do
gatunku szalony naukowiec. Ale najwaniejszy powd, dla ktrego nie cierpi mojej siostry Lucy
to ten, e:

1. Podkablowaa mnie na temat portretw idoli.

Mwi, e nie zrobia tego zoliwie. Mwi, e znalaza je w moim pokoju i byy takie dobre, e nie
moga nie pokaza ich mamie.

Trzeba zacz od tego, e w ogle nie powinna bya wchodzi do mojego pokoju, ale Lucy,
oczywicie, nawet o tym nie pomylaa. Kiedy oskaryam j o bezwzgldne amanie
zagwarantowanego mi konstytucyjnie prawa do prywatnoci, popatrzya na mnie z min znaczc:
h?, cho przecie ma w tym semestrze zajcia z wychowania obywatelskiego.

Tumaczy si tym, e szukaa swojej maszynki do podkrcania rzs.

Przepraszam bardzo? Czy ja kiedykolwiek od niej co poyczyam? A ju zwaszcza co, co znalazo


si w pobliu jej wielkich i wyupiastych gaek ocznych?

Zamiast maszynki do podkrcania rzs, ktrej, oczywicie, nie miaam, Lucy znalaza komplet moich
rysunkw z ostatniego tygodnia i tego samego dnia przy obiedzie zaprezentowaa je mamie.

- No c - powiedziaa mama wyjtkowo suchym tonem - teraz ju wiemy, skd si wzio to cztery
mniej z niemieckiego, prawda, Sam?

A to dlatego, e rysunki robiam w zeszycie do niemieckiego.

- Czy to ma by ten facet z Patrioty? - chcia wiedzie tata. - Ale kogo ty z nim narysowaa? Czy...
to Catherine?
- Niemiecki - powiedziaam, czujc, e pomijaj najwaniejsze - to gupi jzyk.

- Niemiecki wcale nie jest gupi - poinformowaa mnie moja najmodsza siostra, Rebecca. - Niemcy
wywodz si od grup etnicznych istniejcych ju w czasach Imperium Rzymskiego. Maj staroytny i
pikny jzyk, ktry powsta tysice lat temu.

- Co z tego? - odparam. - A wiesz, e oni wszystkie rzeczowniki pisz wielk liter? I to ma by


normalne?

- Hm - mrukna mama, zagldajc na pocztek zeszytu. - A co my tu mamy?

- Sam, ale waciwie po co ty rysujesz Catherine na koniu z tym facetem z Patrioty? - nie dawa za
wygran tata.

- To ci powinno wszystko wyjani, Richardzie - powiedziaa mama i podaa mu zeszyt.

Na swoj obron mog tylko doda, e chcc nie chcc, yjemy przecie w kapitalistycznym
spoeczestwie. Ja tylko korzystaam ze swojego prawa do przejawiania osobistej inicjatywy,
dostarczajc ogowi - w osobach wikszoci uczennic Liceum imienia Johna Adamsa - towaru, na
ktry istnia popyt. Mona by oczekiwa, e mj tata, ktry jest doradc ekonomicznym do spraw
midzynarodowych przy Banku wiatowym, bdzie to w stanie zrozumie.

Jednak kiedy zdziwiony zacz czyta, co jest napisane w zeszycie do niemieckiego, widziaam, e
niczego nie zrozumia.

- Ty i Josh Hartnett - czyta tata - pitnacie dolarw. Ty i Josh Hartnett na bezludnej wyspie,
dwadziecia dolarw, Ty i Justin Timberlake, dziesi dolarw. Ty i Justin Timberlake pod
wodospadem, pitnacie dolarw. Ty i Keanu Reeves, pitnacie dolarw. Ty i... - Tata unis gow.
- Dlaczego Keanu i Josh kosztuj wicej ni Justin?

- Bo Justin ma mniej wosw - wyjaniam.

- Aha - powiedzia tata. - Jasne. I wrci do lektury cennika.

- Ty i Keanu Reeves na spywie grsk rzek, dwadziecia dolarw Ty i James van der Beek na
lotniach, pitnacie dolarw.

Ale mama nie pozwolia mu czyta dalej.

- Najwyraniej - zacza tonem, jakim przemawia w sdzie (mama jest prawnikiem specjalizujcym
si w ochronie rodowiska); na og czowiek unika jak ognia sytuacji, w ktrych mama zaczyna
uywa swojego sdowego tonu - Samantha ma pewne problemy z koncentracj na lekcjach
niemieckiego. A przyczyn tych problemw jest najwyraniej frustracja wywoana brakiem ujcia dla
energii twrczej. Wierz, e gdyby umoliwi jej znalezienie takiego ujcia, stopnie z niemieckiego
byyby o niebo lepsze.

To wyjania, dlaczego nastpnego dnia mama po powrocie z pracy pokazaa na mnie palcem i
rzucia:

- Wtorki i czwartki, od wp do czwartej do wp do szstej. Bdziesz braa lekcje rysunku, moda


damo.

No, to jestem ugotowana.

Najwyraniej mojej mamie nie przyszo do gowy, e potrafi rysowa, mimo e w yciu nie wziam
ani jednej lekcji. Poza tymi, no, rozumiecie, w szkole. Mama najwyraniej nie zdaje sobie sprawy, e
lekcje rysunku nie tylko nie zapewni ujcia dla mojej energii twrczej, ale wrcz przeciwnie,
cakowicie stamsz wszelkie moje wrodzone zdolnoci i indywidualny styl. W jaki sposb zdoam
pozosta wierna swojej wizji, jak van Gogh, jeli kto mi bdzie siedzia na karku i mwi, co mam
robi?

- Dziki! - powiedziaam do Lucy, kiedy wpadam na ni chwil pniej w naszej wsplnej azience.
Staa przed lustrem i rozdzielaa sobie rzsy agrafk, chocia nasza gosposia, Theresa, tysice razy
opowiadaa jej o Rosie, swojej kuzynce, ktra w taki sposb wyklua sobie oko.

Lucy spojrzaa na mnie przez agrafk:

- Co ja znw zrobiam?

W gowie mi si nie miecio, e nie wie, o czym mwi.

- Podkablowaa mnie! - krzyknam.

- Boe, chyba jeste niedorozwinita - jkna Lucy i zaja si dolnymi rzsami. - I nie wmawiaj mi,
e ci to zezocio. Wywiadczyam ci wielk przysug.

- Przysug?! - Zatkao mnie. - Przez ciebie to ja mam tylko wielkie kopoty! Bd teraz musiaa
chodzi na jakie durne, idiotyczne lekcje rysunku, zamiast, no wiesz... chociaby oglda telewizj.

Lucy przewrcia oczami.

- Nic nie rozumiesz, prawda? Jeste moj siostr i nie mog sta Z boku i przyglda si bezczynnie,
jak stajesz si najwikszym dziwadem w szkole. Nie chcesz chodzi na adne zajcia
nadobowizkowe, nosisz te okropne czarne ciuchy, nie pozwalasz uczesa sobie wosw. Po prostu
musiaam co zrobi. W ten sposb, kto wie? Moe zostaniesz sawn artystk. Jak Georgia
O'Keefee*.

- Czy ty chocia masz pojcie, z jakich obrazw synie Georgia O'Keefee? - spytaam Lucy, a kiedy
odpara, e nie, wyjaniam jej: - Kobiece pochwy. Georgia O'Keefee synie z malowania kobiecych
pochew.

Czy raczej, jak to uja Rebecca, ktra snua si korytarzem z nosem w najnowszej czci Star Trek
(ma obsesj na tym punkcie):
- Mwic cise, abstrakcyjne, organiczne obrazy pani O'Keefee s bujnymi wizerunkami kwiatw,
zdecydowanie seksualnymi w swojej warstwie symbolicznej.

Powiedziaam Lucy, eby spytaa Jacka, jeli mi nie wierzy. Ale Lucy odpara, e ona i Jack nie
rozmawiaj o takich sprawach.

- To znaczy, o kobiecych pochwach?

Byam ciekawa, ale Lucy wyjania mi, e nie rozmawiaj o sztuce.

Nie z tego nie rozumiem; spotyka si z artyst i nigdy nie dyskutuj o sztuce? Mwi wam, jeli
kiedykolwiek zaczn chodzi z jakim chopakiem, bdziemy dyskutowali o wszystkim. Nawet o
sztuce. Nawet o kobiecych pochwach.

Catherine zwyczajnie nie uwierzya w te lekcje rysunku. - Przecie ty ju umiesz rysowa! -


powtarzaa. Oczywicie, w peni si z ni zgadzaam. Ale i tak mio byo sysze, e nie jestem
jedyn osob, wedug ktrej zmuszanie mnie do spdzania wtorkw i czwartkw midzy wp do
czwartej a wp do szstej w Szkole Rysunku Susan Boone bdzie kompletn strat czasu.

- To zupenie w stylu Lucy - powiedziaa Catherine, kiedy w poniedziaek po szkole zabraymy


Maneta do Bishop's Garden. To tylko pi minut spacerem z naszego domu w Cleveland Park, co
mnie cieszy, bo to ulubione miejsce Maneta. Ugania si tam za wiewirkami i rzuca si na pary
caujce si w altankach.

No i to jest kolejny problem: kto ma chodzi na spacery z Manetem, kiedy ja bd w Szkole Rysunku
Susan Boone? Theresa si nie zgodzi. Nie cierpi Maneta, mimo e ju dawno przesta gry kable od
urzdze elektrycznych. Poza tym, wedug doktora Lec, specjalisty od psychologii zwierzt, to
wszystko moja wina, bo nazwalam go Monet, co brzmi bardzo podobnie do sowa Nie! Odkd
zmienilimy mu imi na Manet, zachowuje si duo lepiej... Chocia tata wcale si nie ucieszy z
rachunku na piset dolarw, ktry przesa mu doktor Lee.

Theresa mwi, e wystarczy ju, e musi sprzta po nas wszystkich i prdzej padnie trupem, ni
posprzta po czterdziestokilogramowym owczarku staroangielskim.

- Nie mieci mi si w gowie, e Lucy to zrobia - powiedziaa Catherine. - Naprawd ciesz si, e
nie mam sistr.

Catherine jest, tak jak ja, rodkowym dzieckiem, i pewnie dlatego tak dobrze si rozumiemy. Tylko,
w przeciwiestwie do mnie, Catherine ma dwch braci, jednego starszego i jednego modszego, i
aden z nich nie jest bystrzejszy ani adniejszy od niej.

Catherine jest prawdziw szczciar.

- Ale gdyby Lucy tego nie zrobia, zrobiaby to Kris - zauwaya, kiedy dreptaymy wsk drk
wijc si przez ogrody. - Kris ju dawno si na ciebie szykowaa. Rozumiesz, chodzio o to, e
bierzesz pienidze tylko od niej i jej przyjaciek.

I, prawd mwic, na tym polega cay urok; braam pienidze tylko od Kris i jej przyjaciek.
Wszystkie inne dziewczyny dostaway rysunki za darmo.

A dlaczego nie? Kiedy dla zabawy narysowaam portret Catherine z jej idolem, Heathem Ledgerem,
sprawa si rozesza i wkrtce miaam ca list oczekujcych dziewczyn, ktre chciay mie portret
w towarzystwie jakiego sawnego przystojniaka.

Z pocztku nawet nie przyszo mi do gowy, eby bra za to pienidze. Bardzo si cieszyam, e mog
robi te rysunki dla przyjaciek za darmo, skoro daway im tyle radoci.

A polem, kiedy cudzoziemki uczce si w naszej szkole te zaczy prosi o portrety, od nich rwnie
nie mogam bra kasy. No bo jeeli czowiek dopiero co przeprowadzi si do tego kraju - po to,
eby uciec przed represjami w swojej ojczynie, czy jak wikszo cudzoziemcw w naszej szkole,
dlatego e jedno z rodzicw jest ambasadorem albo dyplomat - absolutnie nie powinien paci za
portret z idolem. Wiem, jak czuje si czowiek, kiedy znajdzie si w obcym miejscu i nie zna jzyka.
Po prostu beznadziejnie. Dowiadczyam tego na wasnej skrze dziki tacie, ktry jest szefem
oddziau Banku wiatowego w Afryce Pnocnej. Kiedy miaam osiem lat, zabra ca nasz rodzin
na rok do Maroka. Byoby mi wtedy bardzo mio, gdyby kto da mi za darmo par rysunkw Justina
Timberlake'a. Zamiast tego gapili si na mnie, jakbym spada z ksiyca, tylko dlatego, e nie
wiedziaam jak powiedzie po marokasku: Czy mog na chwil wyj?, kiedy musiaam
skorzysta z toalety.

A potem dostaam ca seri prb o rysunki idoli od dziewczyn z klasy specjalnej. No c, od ludzi
z klasy specjalnej te nie mogam bra pienidzy, bo wiem, jak to jest by w takiej klasie. Kiedy
wrcilimy z Maroka, zdecydowano, e moja wada wymowy - wymawiaam l zamiast r - sama z
siebie nie przejdzie... przynajmniej nie bez pomocy specjalisty. Zmuszono mnie wic do chodzenia na
specjalne zajcia logopedyczne, kiedy wszyscy inni mieli wychowanie muzyczne.
Jakby nie do tego. ile razy wracaam do klasy na zwyke lekcje, Kris Parks dokuczaa mi z powodu
mojego rzekomego niedorozwoju. Kris do czasu mojego wyjazdu do Maroka bya moj najlepsz
przyjacik. A potem wracam, a ona na mj widok mwi: Samantha kto?

Jakby zapomniaa, e codziennie po szkole przychodzia do mnie do domu bawi si laikami Barbie.
Nagle zacza mwi tylko o chodzeniu z chopakami i biegaa za nimi na przerwach, usiujc ich
caowa. Jako czwartoklasistka prdzej najadabym si tuczonego szka, ni pozwolia, eby usta
jakiego kolegi z klasy dotkny moich. A ju zwaszcza usta Rodda Muckinfussa, ktry by wtedy
najpopularniejszym chopakiem w klasie. Ten fakt z miejsca napitnowa mnie jako osob
niedojrza (wymawianie l zamiast r te mi w tym pomogo). Kris odrzucia mnie jak kartofel,
ktry parzy w palce.

Na szczcie to tylko wzmocnio moj motywacj, eby nauczy si mwi porzdnie. W dniu, w
ktrym skoczyam zajcia z logoped, podeszam do Kris i nazwaam j wstrtn, okropn,
rozpieszczon, zasmarkan ropuch. Od tamtej pory prawie ze sob nie rozmawiamy. Tak wic
doszam do wniosku, e ludzie, ktrzy chodz do klasy specjalnej, zasuguj od czasu do czasu na
ulgowe traktowanie. Zwaszcza ci, ktrzy przez cay czas musz nosi kask, bo maj skonnoci do
atakw padaczki. Owiadczyam wic, e dla nich moje usugi portreciarskie bd za darmo, tak
samo jak dla moich przyjaciek i cudzoziemek uczcych si w naszym liceum.

Naprawd, dziaaam jak ONZ w miniaturze, udzielajc mniej uprzywilejowanym pomocy w postaci
wysoce realistycznych podobizn z Freddiem Prinze'em Juniorem.

Ale okazao si, e Kris Parks, przewodniczca drugiej licealnej, a dla mnie od zawsze wrzd na
tyku, miaa z tym pewien problem. To znaczy, nie z tym, e nie pobieraam opat od cudzoziemek, ale
z tym, e, jak si okazao, braam pienidze wycznie od niej i jej przyjaciek.

A co ona sobie wyobraaa? e ka paci za rysunki Catherine, ktra jest moj najlepsz
przyjacik, odkd wrciam z Maroka i przekonaam si, e Kris, jak Anakin, przesza na Ciemn
Stron Mocy? Catherine i mnie poczyo ze traktowanie przez Kris - Kris, ktra wci uwielbia
wymiewa si z dugich za kolano spdnic Catherine, jedynych, jakie pozwala jej nosi mama, pani
Salazar, bdca ortodoksyjn chrzecijank - oraz nasze obrzydzenie do Rodda Muckinfussa.

Och, tak. ju si rozpdziam, eby obdarowywa darmowymi portretami Keanu Reevesa kogo
takiego jak Kris.

Jeszcze czego.

Ludzie tacy jak Kris - moe dlatego, e nigdy nie zmuszano jej, eby chodzia na zajcia
logopedyczne, a co dopiero do szkoy, w ktrej nikt nie mwi tym samym jzykiem, co ona - chyba
nie potrafi zrozumie, e mona by miym dla kogo, kto nie nosi rozmiaru trzydzieci sze, nie
jest blondynk i nie jest od stp do gw wystrojony w ciuchy od Abercrombie & Fitch.

Innymi sowy - dla kogo, kto nie przypomina Kris Parks.

Catherine i ja rozmawiaymy o tym w drodze powrotnej z parku - to znaczy o Kris i jej nieznonym
charakterze - kiedy nadjecha jaki samochd i zobaczyam, e zza kierownicy macha do nas mj tata.

- Cze, dziewczyny - powiedziaa mama, przechylajc si przez tat, bo staymy od strony


kierowcy. - Przypuszczam, e adna z was nie ma ochoty jecha z nami na mecz Lucy?

- Mamo... - odezwaa si Lucy z tylnego siedzenia. Bya w penym rynsztunku cheerleaderki. - Nawet
nie prbuj. One nie pojad, a nawet gdyby, to sama rozumiesz... Popatrz na Sam. Wstydziabym si,
gdyby mnie widziano w jej towarzystwie.

- Lucy - mrukn tata ostrzegawczo.

Nie musia si wysila. Jestem przyzwyczajona do pogardliwych uwag Lucy na temat mojego
wygldu.

Ludziom takim jak Lucy, dla ktrych jedynym yciowym celem jest nie opuci adnej wyprzeday w
Gapie, atwo jest tak mwi. No bo dla Lucy fakt, e w naszej lokalnej drogerii rozpoczto sprzeda
produktw Shisheido, sta si powodem do radoci, jakiej nie widziano, odkd pad mur berliski.

Mnie jednak nieco bardziej obchodz problemy oglnowiatowe, na przykad to, e trzysta milionw
dzieci codziennie kadzie si spa o pustym odku, albo e szkolne programy wychowania
plastycznego s zawsze pierwsze w kolejce do ci, kiedy lokalne instytucje edukacyjne stwierdzaj,
e maj deficyt budetowy.

I wanie dlatego na pocztku tego roku szkolnego ufarbowaam wszystkie swoje ubrania na czarno.
Chciaam pokaza, e jestem w aobie po naszym pokoleniu, ktre najwyraniej dba wycznie o to,
co si zdarzy w serialu Przyjaciele w przyszym tygodniu, i e moim zdaniem moda jest dla takich
pozerw jak moja siostra.

Fakt faktem, mamie chyba pko par naczynek krwiononych, kiedy zobaczya, co zrobiam. No
dobra, przynajmniej niech wie. e jednej z jej crek zdarza si myle o czym innym ni francuski
manicure.

Mama, w przeciwiestwie do Lucy, nie miaa jednak zamiaru machn na mnie rk. Dlatego
wanie, siedzc w samochodzie, umiechna si szeroko i sonecznie, chocia jeli chcecie zna
moje zdanie, nie byo nad czym tak si rozsonecznia. Pada do uporczywy deszczyk i na dworze
byo raptem z pi stopni ciepa. W taki listopadowy dzie nikt - a ju zwaszcza osoba tak
pozbawiona szkolnego ducha, jak ja - nie chciaby traci czasu, siedzc na trybunach, patrzc, jak
banda miniakw ugania si za pik, a dziewczyny w przyciasnych purpurowo - biaych sweterkach
- jak moja siostra - zagrzewaj ich do walki.

- Nigdy nic nie wiadomo - zwrcia si mama do laicy. - Mogy zmieni zdanie. - A do nas
powiedziaa: - No, to co wy na to? Sam, Catherine? Po meczu tata ma nas zabra do Chinatown na
dim sum. - Spojrzaa na mnie. - Jestem pewna, e dla ciebie znajdzie si jaki hamburger czy co
takiego, Sam.

- Przykro mi, pani Madison - powiedziaa Catherine. Wcale nie wygldaa na zasmucon. W gruncie
rzeczy miaa min wrcz uszczliwion tym, e ma wymwk, eby nie jecha. Wikszo szkolnych
imprez to dla Catherine koszmar ze wzgldu na przytyki, ktre regularnie dostaj jej si od Modnego
Kka za ubrania w stylu skromna guwernantka (Gdzie zaparkowaa swj wz pionierski? itp.).
- Musz wraca do domu. Naley dzie wity...

- ...wici. Tak, wiem.

Mama syszaa to ju wiele razy. Pan Salazar, ktry tu, w Waszyngtonie jest dyplomat przy
ambasadzie Hondurasu, upiera si, e naley dzie wity wici i zmusza wszystkie swoje dzieci,
eby kad niedziel spdzay w domu, Catherine udao si wyrwa tylko na p godziny, pod
pretekstem zwrotu kasety z Patriot do Potomac Video (obejrzaa go po raz siedemnasty). Do parku
wybraa si w kompletnej tajemnicy. Ale Catherine stwierdzia, e skoro, formalnie rzecz biorc, w
gr wchodzi spacer po terenie kocioa, jej rodzice nie wciekn si a tak strasznie, jeeli si o nim
dowiedz.

- Richardzie. - Rebecca, siedzca obok Lucy na tylnym siedzeniu, podniosa oczy znad laptopa tylko
na tak dugo, ile trzeba, eby okaza gbokie niezadowolenie z sytuacji. - Carol. Dajcie sobie
spokj.

- Tato - poprawia mama, piorunujc Rebecc wzrokiem. - Tato, nie: Richardzie. I mamo, a
nie: Carol.

- Przepraszam - powiedziaa Rebecca. - Ale czy moemy ju rusza? Rozumiesz, na tych bateriach
pocign tylko dwie godziny, a musz na jutro opracowa trzy arkusze kalkulacyjne.

Rebecca, ktra w wieku jedenastu lat powinna by w szstej klasie, chodzi do Horizon, szkoy w
Bethesda dla utalentowanych dzieci, gdzie przerabia kursy na poziomie uniwersyteckim. To szkoa
dla geniuszkw, co do dobrze ilustruje fakt, e syn naszego obecnego prezydenta, ktry jest
geniuszkiem z krwi i koci - to znaczy, syn jest geniuszkiem, chocia jak si nad tym zastanowi,
odziedziczy to po ojcu - te tam si uczy. Horizon jest szko do lego stopnia zwariowan, e nawet
nie maj stopni, tylko raporty semestralne. Ostatni raport Rebecki brzmia: Rebecca wprawdzie
przechodzi kurs uniwersytecki, ale musi jeszcze dogoni starszych kolegw pod wzgldem
dojrzaoci emocjonalnej i w przyszym semestrze popracowa nad kontaktami interpersonalnymi.

Chocia pod wzgldem intelektualnym Rebecca mogaby rwnie dobrze mie czterdziestk, to
zachowuje si, jakby miaa mniej wicej sze i p roku, dlatego ma mnstwo szczcia, e nie musi
chodzi do szkoy dla przecitnie inteligentnych ludzi, takich jak Lucy i ja. Takie Kris Parks zjadyby
j ywcem. Zwaszcza biorc pod uwag jej brak umiejtnoci nawizywania kontaktw
midzyludzkich.

Mama westchna. Zawsze bya popularna w szkole redniej jak teraz Lucy. Wybrano j nawet
szkoln Miss Popularnoci. Nie rozumie, gdzie popenia bd w stosunku do mnie. Chyba obwinia o
to ojca. Na niego nigdy nie gosowano w szkole, bo tak jak ja wikszo szkolnych lat spdzi,
wyobraajc sobie, e jest zupenie gdzie indziej.

- Dobra - powiedziaa mama - wic zosta w domu. Ale nie...


- ...otwieraj obcym - dokoczyam. - Wiem.

Przecie nikt nigdy nie zblia si do naszych drzwi poza pani Chlebow. Pani Chlebowa jest on
francuskiego dyplomaty, ktry mieszka troch dalej przy naszej ulicy. Nie znamy jej nazwiska.
Nazywamy j pani Chlebow, bo mniej wicej co trzy tygodnie dostaje wira, pewnie z wielkiej
tsknoty za ojczystym krajem, i piecze ze sto bochenkw francuskiego pieczywa, ktre potem
sprzedaje w caym ssiedztwie po pidziesit centw za sztuk. Jestem uzaleniona od bagietek pani
Chlebowej. Prawd mwic, to praktycznie jedyna rzecz poza hamburgerami, ktr jadam, poniewa
nie cierpi wikszoci owocw i wszystkich warzyw, i szerokiego wachlarza innych grup ywnoci,
takich jak ryby albo cokolwiek z czosnkiem.

Jedyna osoba oprcz pani Chlebowej, ktra do nas czasem zaglda, to Jack. Ale nie wolno nam
wpuszcza go za prg, kiedy nie ma rodzicw ani Theresy. To dlatego, e Jack kiedy wystrzela z
wiatrwki wszystkie szyby w oknach gabinetu lekarskiego swojego ojca w Bethesda, w ramach
protestu przeciwko przepisywaniu przez doktora Rydera lekw, ktre byty testowane na zwierztach.
Moi rodzice uparcie nie chc przyzna, e Jack zosta zmuszony do przedsiwzicia tak drastycznych
dziaa, eby zwrci uwag swojego ojca na fakt, i torturuje si zwierzta. Im si wydaje, e zrobi
to tylko dla zabawy, co jest oczywist nieprawd. Jack nigdy nie robi niczego ot tak, dla zabawy. On
zupenie powanie prbuje uczyni ten wiat lepszym miejscem.

Sdz, e tak naprawd mama i tata nie: chc, eby Jack do nas przychodzi, kiedy ich nie ma w
domu, bo nie chc, eby on i Lucy poszli do ka. Mogliby to jednak powiedzie wprost, a nie
zasania si wiatrwk. To raczej nieprawdopodobne, eby Jack mia kiedykolwiek wystrzela okna
w naszym domu. Mama, jako adwokat pracujcy dla Agencji Ochrony rodowiska, jest przecie
zawsze po stronie tych dobrych.

- Ludzie, jedmy ju - jkna Lucy z tylnego siedzenia. - Spni si na mecz.

- I adnego rysowania idoli - zawoaa mama, kiedy ruszali - dopki nie odrobisz pracy domowej z
niemieckiego!

Catherine i ja patrzyymy, jak odjedaj. Koa sedana zachrzciy na suchych liciach


pokrywajcych drog.

- Mylaam, e w ogle nie wolno ci rysowa idoli - powiedziaa Catherine, kiedy skrciymy za
rg.

Manet, dostrzegajc po drugiej stronie ulicy wiewirk, pocign mnie do krawnika, omal nie
wyrywajc mi rki ze stawu.

- Wci mog rysowa idoli - odparam, podnoszc gos, eby przekrzycze chrapliwe szczekanie
Maneta. - Tylko nie wolno mi bra za to pienidzy.

- Och. - Catherine zastanowia si nad tym przez chwil, a potem zapytaa bagalnym tonem: - Prosz,
czy mogaby narysowa dla mnie Heatha? Tylko jeszcze ten jeden raz? Obiecuj, e ju nigdy o to
nie poprosz.
- Chyba mog - powiedziaam, wzdychajc, jakby to by dla mnie ogromny kopot.

Chocia to, oczywicie, nieprawda. Bo kiedy kochasz co robi, chcesz to robi przez cay czas,
nawet jeli nikt ci za to nie paci.

I taki wanie by mj stosunek do rysowania.

Dopki nie poznaam Susan Boone.

Dziesi gwnych powodw, dla ktrych chciaabym by Gwen Stefani, wokalistk No Doubt,
najlepszej kapeliska wszech czasw:

10. Gwen moe sobie farbowa wosy na kady dowolnie wybrany kolor, nawet jasnorowy, jak na
tras koncertow albumu Return of Saturn, a jej rodzicw nic to nie obchodzi, bo rozumiej, e jest
artystk i musi robi takie rzeczy. Pan i pani Stefani pewnie nigdy nie grozili Gwen, e obetn jej
tygodniwk, tak jak moi rodzice, kiedy prbowaam ufarbowa wosy napojem Kool - Aid.

9. jeli Gwen miaaby ochot codziennie ubiera si na czarno, ludzie po prostu zaakceptowaliby to
jako wyraz jej wielkiego geniuszu i nikt nie robiby kliwych uwag, jakie spotykaj mnie.

8. Gwen ma wasne mieszkanie, a wic starsze rodzestwo nie moe wpada do jej pokoju, ile razy
ma na to ochot, przeglda jej rzeczy, a potem donosi na ni rodzicom.

7. Gwen pisze piosenki o swoich byych chopakach i piewa je publicznie. Ja nigdy nie miaam
chopaka, skd wic mam wzi jakiego byego, o ktrym mogabym pisa?

6. Kompakty za darmo.

5. Gdyby kiedykolwiek dostaa cztery z minusem z niemieckiego, dlatego e pisze na lekcjach


piosenki, naprawd wtpi, czy matka kazaaby jej chodzi dwa razy w tygodniu na warsztaty dla
tekciarzy. Ju prdzej pozwoliaby Gwen w ogle da sobie spokj z niemieckim i pisa piosenki na
peen etat.

4. W Internecie s dziesitki stron powiconych wanie jej. A kiedy wpiszesz sowa Samantha
Madison do jakiejkolwiek wyszukiwarki, pojawi si tylko tekst: Przepraszamy, wyszukaj
ponownie.

3. Wszyscy ludzie, ktrzy le traktowali Gwen w szkole redniej, prawdopodobnie teraz tego auj i
prbuj jej si podlizywa. A ona moe na to powiedzie: Jeszcze raz, jak si nazywasz?, tak jak
Kris Parks powiedziaa do mnie, kiedy wrciam z Maroka.

2. Moe mie kadego chopaka, ktrego zechce. No c, moe nie kadego, ale prawdopodobnie
mogaby mie tego chopaka, na ktrym zaley mnie. A ktry, niestety, chodzi z moj siostr, Ale
niech tam. A oto najwaniejszy powd, dla ktrego chciaabym by Gwen Stefani:

1. Ona nie musi bra lekcji rysunku u Susan Boone.


3

Skoczyo si na tym, e do pracowni rysunku zawioza mnie nastpnego dnia po szkole Theresa.

Theresa przywyka ju do tego, e wszdzie nas wozi. Jest z nasz rodzin, odkd wrcilimy z
Maroka. Robi wszystko, na co moim rodzicom praca nie zostawia czasu: wozi nas w rne miejsca,
sprzta dom, pierze, gotuje, chodzi po zakupy.

Oczywicie, my te musimy jej pomaga. Mnie na przykad przypada opieka nad Manetem, bo to
wanie ja tak strasznie chciaam mie psa. Rebecca musi nakrywa st do posikw, ja sprztam ze
stou i chowam resztki do lodwki, a Lucy ukada naczynia w zmywarce.

Pod okiem Theresy funkcjonuje to sprawnie, ale jeeli Theresa spdza wieczr poza domem,
wszystko na ogl nieco si komplikuje. Jednym z jej nieoficjalnych obowizkw jest egzekwowanie
w naszej rodzinie dyscypliny, bo mama i tata, mwic sowami uywanymi w Horizon, szkole
Rebecki, czasami nie radz sobie z ustalaniem waciwych granic dla swoich dzieci.

Po drodze do Susan Boone tego pierwszego dnia Theresa od razu ustalia kilka granic. Bya
absolutnie przekonana, e postanowiam urwa si stamtd, kiedy tylko ona odjedzie.

- Jeli panna Samantha sobie myli - mwia, kiedy posuwaymy si w wim tempie Alej Burrito
(ludzie nazywaj tak Dupont Circle, poniewa ostatnio otworzyli wzdu niej mas budek z burrito i
innym jedzeniem zawijanym w chlebki pita) - e ja z ni do rodka nie wejd, to niech sobie jeszcze
raz zamyli.

To jedno z ulubionych wyrae Theresy. Ja j tego nauczyam. I to naprawd brzmi: zamyli, a nie
pomyli. To takie powiedzenie z poudnia Stanw. Wziam je z ksiki Zabi drozda. Bardzo si
napracowaam, usiujc nauczy Theres podstaw naszej kultury, bo zaczynajc prac u nas, tu po
przyjedzie z Ekwadoru, nie miaa zielonego pojcia o adnych amerykaskich zwyczajach.

Teraz tak dobrze zna si na tym, co si robi w Ameryce, a czego nie, e MTV powinno zatrudni j
jako konsultanta.

Poza tym, nazywa mnie pann Samanth tylko wtedy, kiedy jest na mnie wcieka.

- Doskonale wiem, co pannie Samancie chodzi po gowie - oznajmia, kiedy staymy w korku na
Connecticut Avenue spowodowanym jak zwykle przez konwj samochodw prezydenta. To jeden z
problemw zwizanych z mieszkaniem w Waszyngtonie. Nigdzie si nie moesz ruszy, eby nie
natkn si na prezydencki konwj. - Tylko si odwrc, a ty pobiegniesz prosto do najbliszego
sklepu pytowego. I nie wmawiaj mi, e bdzie inaczej.

Westchnam, jakby nie podobnego nigdy nie przyszo mi na myl, chocia, oczywicie, dokadnie
co takiego z ca premedytacj planowaam. Uwaaam jednak, e tak wanie powinnam postpi.
Jeeli nie bd prbowaa przeciwstawia si autorytetom, jak zdoam zachowa integralno jako
artystka?

- No co ty, Thereso - powiedziaam, tak na wszelki wypadek. - Ty mi tu nie gadaj: No co ty,


Thereso - powiedziaa. - Ju ja ci znam. Przez cay czas nosisz te czarne ciuchy i grasz punkow
muzyk...

- Ska poprawiam j.

- Co za rnica. - Ostatnie samochody konwoju przejechay i mogymy znw rusza w drog. -


Zanim si obejrzymy, ufarbujesz sobie te swoje przepikne rude wosy na czarno.

Pomylaam z niepokojem o opakowaniu permanentnej farby co wosw o nazwie Szept o Pnocy,


ktra staa w szafce na lekarstwa w azience. Widziaa ja? Bo Theresa moe sobie myle, co chce,
ale wcale nie jest fajnie mie rude wosy. No c, chyba e ma si wosy takie jak Lucy, w odcieniu
nazywanym tycjanowskim od nazwiska malarza, ktry wynalaz ten kolor. Ale rudy, taki jak mj,
ktry ma odcie - i faktur - miedzianego drutu, jaki zwisa ze supw telefonicznych? Nie jest wcale
uroczy, ja wam to mwi.

- A o wp do szstej - cigna Theresa - kiedy po ciebie przyjad, wejd i odszukam ci wewntrz


budynku. adnego czekania pod wejciem.

Theresa ma czworo dzieci, z ktrych wikszo ju dorosa, i troje wnukw, chocia jest zaledwie o
rok starsza od mojej mamy. I naprawd ma wpraw w matkowaniu. To dlatego, jak sama twierdzi, e
jej najstarszy syn Tito jest niedorozwinity.

I ze wzgldu na niedorozwj Tita nie da si teraz niczego Theresie wmwi. Ona ju wszystko
widziaa.

Kiedy wreszcie dotarymy do Szkoy Rysunku Susan Boone, mieszczcej si na rogu R i


Connecticut, dokadnie naprzeciwko siedziby Kocioa Scjentologicznego, Theresa spojrzaa na mnie
bardzo podejrzliwie. Nie ze wzgldu na Koci Scjentologiczny, ale sklep muzyczny, nad ktrym
miecia si pracownia Susan Boone. Jakbym ja miaa co wsplnego z wyborem tego miejsca!
Musz jednak przyzna, e Static, jeden z niewielu sklepw muzycznych w naszym miecie, w ktrym
nigdy jeszcze nie byam, wyglda kuszco. Niemal tak kuszco, jak Capitol Cookies, cukiernia zaraz
obok. Kiedy szymy w stron sklepu (musiaymy okry cay kwadrat domw i zaparkowa z
milion kilometrw dalej na ulicy Q; wida byo, e po tym numerze Theresa nie bdzie si ju w
przyszoci rwaa do odprowadzania mnie pod same drzwi), zza jego cian dobiegay nawet
fragmenty moich ulubionych piosenek. W Static puszczali Im Only Happy When It Rains* zespou
Garbage. Co, na dobr spraw, wietnie podsumowa je moje nastawienie de ycia, bo waciwie
jedyne chwile, kiedy rodzice pozwalaj czowiekowi siedzie w domu i rysowa, s wtedy, kiedy
pada. W przeciwnym razie wiecznie syszysz: Czemu nie wyjdziesz na dwr pojedzi na rowerze
jak normalne dziecko?

Ale Susan Boone musiaa chyba swoj pracowni wytumi, bo kiedy wdrapaymy si na drugie
pitro wsk bia klatk schodow, wcale nie byo tam sycha Garbage. Zamiast tego grao cicho
radiu. Muzyka klasyczna. Syszaam te jaki inny dwik, ktrego nie potrafiam na razie
zidentyfikowa. Zapach, w miar lak wchodziymy po schodach, stawa si znajomy i uspokajajcy.
Nie, nie pachniao ciastkami. Pachniao jak w zwykej pracowni plastycznej w szkole - farbami i
terpentyn.

Dopiero kiedy doszymy do drzwi pracowni i otworzyymy je, przekonaam si, skd bra si ten
drugi dwik.

- Cze Joe. Cze Joe. Cze Joe - zaskrzecza na nasz widok wielki czarny kruk siedzcy na duej
bambusowej klatce (a nie w klatce).

Theresa a jkna.

- Joseph! - Niziutka kobieta o najduszych i najbielszych wosach, jakie kiedykolwiek widziaam,


wysza zza sztalug i krzykna na ptaka: - Zachowuj si!

- Zachowuj si! - powtrzy kruk, podskakujc na szczycie klatki. - Zachowuj si! Zachowuj si!
Zachowuj si!

- Jesu Christo! - jkna Theresa, opadajc na najblisz, poplamion farbami awk. Ju i tak
brakowao jej tchu po wspinaczce na strome schody. Szok, jaki przeya, kiedy ptak na ni wrzasn,
wcale nie zrobi jej dobrze.

- Przepraszam - powiedziaa kobieta z dugimi biaymi wosami. - Prosz nie zwraca na niego
uwagi. Musi przyzwyczai si do obcych. - Spojrzaa na mnie. - A wic, to pewnie Samantha? Ja
jestem Susan.

W starszych klasach podstawwki Catherine i ja przeszymy taki etap, kiedy czytaymy wycznie
ksiki fantasy. Pochaniaymy je niczym m&m'sy, caymi garciami: Tolkiena i Ursul Le Guin,
Susan Cooper i Lloyda Alexandra. Moim zdaniem, Susan Boone wygldaa zupenie jak krlowa
elfw (niemal w kadej ksice fantasy jest jaka krlowa elfw), Bya jeszcze nisza ode mnie i
miaa na sobie dziwn lnian szat w odcieniach bkitu i zieleni.
Ale to te dugie biae wosy (sigay jej do pasa!) i jasnobkitne oczy spogldajce z pooranej
zmarszczkami i nieumalowanej twarzy zrobiy na mnie najwiksze wraenie. Kciki ust miaa zawsze
leciutko uniesione, jak przystao na elfa, nawet kiedy nie byo si do czego umiecha.

Dawno temu, kiedy Catherine i ja miaymy zwyczaj puka do tylnych cian szaf w nadziei, e
przeniesiemy si do krainy penej faunw i hobbitw, spotkanie z kim takim jak Susan Boone byoby
niezwykym przeyciem.

Teraz wydawao mi si tylko troch dziwne.

Ucisnam jej do. Miaa such i szorstk skr.

- Prosz mwi do mnie Sam - powiedziaam. Byam pod wraeniem ucisku rki Susan Boone.
Wcale nie miaa elfiej rczki; ta kobieta bez problemu potrafiaby utrzyma Maneta na smyczy.

- Witaj, Sam - powiedziaa Susan Boone. A potem pucia moj do i zwrcia si do Theresy: - A
to na pewno pani Madison. Mio mi pani pozna.

Theresa ju odsapna. Wstaa i pokrcia gow, tumaczc, e jest gospodyni pani Madison, ma na
imi Theresa, i e wrci po mnie o wp do szstej.

Gdy wysza, Susan Boone wzia mnie za ramiona i popchna w stron jednej z poplamionych farb
awek, ktre nie miay opar, tylko na jednym kocu wysoki pulpit. O pulpit oparty by duy blok
rysunkowy.

- Moi drodzy - powiedziaa Susan Boone, sadzajc mnie na awce. - To jest Sam, Sam, oto...

A wtedy, zupenie jak krasnale zza wielkich muchomorw, wychyna reszta uczniw. Wystawili
gowy zza wielkich blokw rysunkowych, eby na mnie popatrze.

- ...Lynn, Gertie, John, Jeffrey i David - wyliczya Susan Boone, wskazujc doni kad osob.

Gowy znikny po sekundzie, bo wszyscy wrcili do bazgrania w swoich blokach. Lynn, chuda
kobieta po trzydziestce, Gertie, pulchna pani w rednim wieku, John, Starszawy facet z aparatem
suchowym, Jeffrey, mody Afroamerykanin, i David, ktry mia na sobie koszulk z logo Save Ferris,
powicili mi zaledwie jedno przelotne spojrzenie.

Poniewa Save Ferris to jedna z moich ulubionych kapel, pomylaam sobie, e przynajmniej bd tu
miaa z kim pogada.

Ale wtedy przyjrzaam si Davidowi dokadniej i zdaam sobie spraw, e szanse na jakkolwiek
pogawdk s raczej marne. To znaczy, wyglda jako znajomo, wic chyba te musia chodzi do
Adamsa, A w Adamsie jestem jedn z najbardziej znienawidzonych osb, odkd zaproponowaam,
eby fundusze zebrane ze sprzeday papieru do pakowania witecznych prezentw przeznaczy na
potrzeby szkolnej pracowni plastycznej.

Lucy, Kris Parks i inni woleli, ebymy pojechali na wycieczk do jakiego parku narodowego.
Zgadnijcie, czyj pomys wygra?

A moja postawa pod tytuem: Bd - codziennie - nosi - si - na - czarno - bo - jestem - w - aobie


- po - moim - pokoleniu te wcale nie przysporzya mi wikszej popularnoci.

David by mniej wicej w wieku Lucy. Wysoki - no c, przynajmniej o ile mogam to stwierdzi,
widzc go siedzcego na awce - mia krcone ciemne wosy, bardzo zielone oczy i due donie i
stopy. Wyglda do fajnie. Chocia, oczywicie, nie tak ajnie jak Jack, a to znaczyo, e jeli
chodzi do Adamsa, prawdopodobnie trzyma z chopakami z druyny. Wszyscy fajni faceci z Adamsa
trzymaj z chopakami z druyny. Oprcz Jacka, oczywicie.

No wic, kompletnie mnie zatkao, kiedy usiadam, a David do mnie mrugn i powiedzia:

- Nieze buty.

Mylc, e ze mnie kpi - jak ma to w zwyczaju wikszo facetw, ktrzy trzymaj z chopakami z
druyny - spojrzaam w d i zorientowaam si, e on te nosi glany.

Tyle e David. w przeciwiestwie do mnie, nie robi swoimi butami ironicznego komentarza do
rzeczywistoci (ja w sidmej klasie swoje glany ozdobiam stokrotkami z biaego korektora i tej
odblaskowej farby).

Kiedy si zaczerwieniam, bo ten fajny facet si do mnie odezwa, Susan Boone powiedziaa:

- Dzisiaj rysujemy martw natur.

Wrczya mi owek. Porzdny mikki owek. Wskazaa rk kompozycj z owocw na maym


stoliku na rodku pracowni i powiedziaa:

Narysuj to, co widzisz.

I odesza.

I to tyle, jeli chodzi o prby stamszenia mojej osobowoci i wrodzonych zdolnoci. Ulyo mi.
Powiedziaam sobie, e powinnam zapomnie o Fajnym Davidzie i jego uwadze o butach -
niewtpliwie by dla mnie miy wycznie dlatego, e jestem tu nowa - popatrzyam na kompozycj z
owocw uoonych na pogniecionym kawaku biaego jedwabiu i zaczam rysowa.

Dobra, pomylaam sobie, mogo by gorzej. Waciwie pracownia Susan Boone okazaa si cakiem
przyjemna. A Susan bya interesujca z tymi swoimi wosami i umiechem krlowej elfw. Fajny
chopak powiedzia, e podobaj mu si moje buty. W tle cicho graa adna klasyczna muzyka. Nigdy
nie suchaam muzyki klasycznej, chyba e na ciece dwikowej jakiego filmu. A zapach
terpentyny odwiea jak kubek gorcego jabecznika w chodny jesienny dzie.

Moe, mylaam, rysujc, te lekcje nie bd takie ze? Moe to nawet bdzie zabawne? jest w kocu
tyle gorszych sposobw zabicia czterech godzin czasu tygodniowo, prawda?
Gruszki. Winogrona, jabko. Granat. Rysowaam, nie mylc o tym, co robi. Zastanawiaam si, co
bdzie na obiad. Rozmylaam, dlaczego nie wybraam hiszpaskiego zamiast niemieckiego. Gdybym
wybraa hiszpaski, mogabym liczy na pomoc w odrabianiu lekcji ze strony dwojga native
speakerw - : Theresy i Catherine. Nikt z moich znajomych nie mwi po niemiecku. Czemu w ogle
wziam si za taki idiotyczny jzyk? Zrobiam to tylko dlatego, e Lucy te si go uczy, a ona
powiedziaa, e jest atwy. atwy! Ha! Moe dla Lucy. Ale co dla niej nie jest atwe? No, bo Lucy
przecie ma wszystko: tycjanowskie wosy, wietnego chopaka, naron sypialni z du szal...

Tak bardzo pochono mnie rysowanie i rozwaanie, o ile lepiej yje si Lucy ni mnie, e nie
zauwayam, kiedy kruk Joe zeskoczy ze swojej klatki i podfrun bliej, eby mi si przyjrze.
Ocknam si dopiero, kiedy wyrwa mi z gowy kosmyk wosw.

Powanie. Ten ptak ukrad mi cae pasmo wosw!

Wrzasnam, a przestraszony Joe odfrun, siejc dokoa czarne pira.

- Joseph! - krzykna Susan Boone, kiedy zobaczya, co si dzieje. - Natychmiast od wosy Sam!

Joe posusznie otworzy dzib. Trzy czy cztery wosy w kolorze miedzi spyny na ziemi.

- Dobry ptak - powiedzia Joe, przekrcajc gow na bok i patrzc na mnie. - Dobry ptak.

- Och, Sam - westchna Susan Boone, pochylajc si nisko, eby podnie moje wosy. - Tak mi
przykro. Zawsze przycigay go jasne jaskrawe barwy.

Podesza i oddala mi wosy, jakbym jakim sposobem moga je z powrotem przyklei do gowy.

- Ten ptak nie jest wcale taki niedobry, naprawd - powiedziaa Gertie. Chyba si obawiaa, e
mogam niewaciwie oceni zalety kruka Susan Boone.

Niedobry ptak - powiedzia Joe. - Niedobry ptak.

Siedziaam tam i trzymaam na wycignitej doni swoje wosy mylc, e Susan Boone lepiej by
zrobia, wykadajc piset dolarw na specjalist od psychologii ptakw, bo jej ulubieniec ma par
powanych problemw. Tymczasem Joe wrci na szczyt klatki i nie spuszcza ze mnie tych swoich
oczu jak czarne paciorki. A konkretnie, z moich wosw. Wida byo, e naprawd ma ochot
podwdzi jeszcze par pasemek. Przynajmniej tak to wygldao. Czy ptaki maj w ogle jakie
uczucia? Bo wiem, e psy tak.

Psy s mdre. Ptaki jakby troch gupawe.

Ale, jak przekonaam si pniej, nie tak gupie, jak niektrzy ludzie. A przynajmniej ta jedna
konkretna osoba. Pitnacie po pitej - wiedziaam, ktra jest godzina, bo stacja radiowa z muzyk
powan zacza wanie nadawa wiadomoci - Susan Boone powiedziaa:

- Wystarczy. Parapet.
Wszyscy poza mn podnieli si z awek i ustawili swoje bloki na parapecie okna, rysunkami w
stron pokoju. Okna biegy wok trzech cian tego naronego pomieszczenia - due, trzymetrowe, jak
w fabryce - a pod nimi byy parapety tak szerokie, e daoby si na nich usi. Popieszyam, by
ustawi mj blok obok innych, a potem wszyscy cofnlimy si i zaczlimy patrze na to, co
narysowali pozostali.

Mj rysunek by po prostu najlepszy i w zwizku z tym poczuam si do paskudnie. To przecie


moja pierwsza lekcja, a ju rysowaam lepiej ni caa reszta, nawet doroli. Najbardziej zrobio mi
si al Johna; jego rysunek to by po prostu jeden wielki chaos. Rysunek Gertie peen byt kanciastych
bry i plam, rysunek Lynn wyglda jak dzieo przedszkolaka, a Jeffrey zamiast owocw namaza co
dziwnego. Moe UFO? Na pewno nie owoce.

Tylko praca Davida bya w miar normalna. Ale rysowa za wolno i nie zdy jej wykoczy. Ja
zdyam narysowa wszystkie owoce, a nawet dodaam jednego ananasa i kilka bananw, eby
troch zrwnoway kompozycj.

Miaam nadziej, e Susan Boone nie bdzie zanadto podkrelaa, e mj rysunek tak bardzo
przewysza pozostae. Nie chciaam, eby ktokolwiek poczu si przeze mnie le.

- No c... - mrukna.

A potem zbliya si do okna i zacza omawia poszczeglne prace.

Podchodzia do tego wszystkiego naprawd szalenie dyplomatycznie. Miaa tyle taktu, e tacie w
pracy przydayby si chyba jej usugi (ekonomici wietnie sobie radz z liczbami, ale kiedy
przychodzi do kontaktw midzyludzkich wtedy, jak Rebecce, idzie im troch gorzej). Susan
rozwodzia si nad tym, e Lynn ma dramatyczn kresk, a Gertie wietnie potrafi rozmieci na
rysunku poszczeglne elementy. Powiedziaa, e John zrobi ogromne postpy, z czym wszyscy
zdawali si zgadza. Zaczam si zastanawia, jak fatalnie musia rysowa, zanim zacz bra
lekcje. David zastosowa rewelacyjny kontrast, a Jeffrey doskonale operowa detalem.

Wreszcie podesza do mojego rysunku. Korcio mnie, eby wylizgn si chykiem z pokoju. Mj
rysunek by ewidentnie najlepszy. Wcale nie jestem zarozumiaa, ale moje rysunki zawsze s
najlepsze. Rysowanie to jedyne, co naprawd umiem.

Okazao si jednak, e niepotrzebnie si martwiam, jak zareaguje reszta grupy, kiedy Susan Boone
bdzie wypiewywa pochway na moj cze, bo kiedy stana przed moim rysunkiem, nie znalaza
ani jednego miego sowa. Popatrzya uwanie, podesza bliej i przyjrzaa mu si jeszcze
dokadniej. Potem cofna si o krok i stwierdzia:

- No c, Sam, widz, e narysowaa, co wiesz. Pomylaam, e to do dziwna uwaga. Ale z


drugiej strony, przecie tutaj wszystko od pocztku do koca byo dziwne. Przyjemne - pomijajc
niezbyt sympatycznego kruka zodzieja wosw - ale dziwne.

- Hm - mruknam. - Moliwe.
- Ale ja nie prosiam, eby rysowaa to, co wiesz - powiedziaa Susan Boone. - Prosiam, eby
narysowaa to, co widzisz.

Zbita z tropu spojrzaam na stos owocw na stole, a potem znw - popatrzyam na rysunek:

- A co ja niby zrobiam? - powiedziaam. - Przecie narysowaam to, co widz. To znaczy, co


widziaam...

- Doprawdy? - spytaa Susan Boone z elfim umieszkiem. - A widzisz na tym stole jakiego ananasa?

Nie musiaam patrze na st, eby to sprawdzi. Wiedziaam, e nie ma na nim adnego ananasa.

- No, nie - odparam - nie widz. Ale...

- Nie. Ananasa tam nie ma. Ani tej gruszki.

- Chwileczk - powiedziaam wci zmieszana, ale zdecydowana si broni. - Tam s gruszki. Na


stole s a cztery gruszki.

- Owszem - zgodzia si Susan Boone. - Na stole s cztery gruszki. Ale adna z nich nie jest t
gruszk. T gruszk wzia z wyobrani. To jest suma tego, co wiesz o gruszkach - gruszka idealna -
ale adna z tych, ktre faktycznie miaa przed sob.

Nie miaam zielonego pojcia, o czym ona waciwie mwi, ale Gertie i Lynn, John, Jeffrey i David
najwyraniej j rozumieli. Wszyscy pokiwali gowami.

- Nie rozumiesz, Sam? - Susan Boone podniosa mj rysunek i podesza do mnie. Pokazaa mi
winogrona, ktre na nim umieciam. - Narysowaa tu par piknych winogron. Ale to nie s
winogrona ze stou. Winogrona ze stou nie maj tak idealnego owalu, ani nie s tej samej wielkoci.
Narysowaa tu tylko swoje wyobraenie idealnych winogron, ale to nie s winogrona, ktre w tej
chwili przed nami le.

Zamrugaam, patrzc na rysunek. Nie rozumiaam, o co jej chodzi. Naprawd nie rozumiaam. To
znaczy rozumiaam mniej wicej jej sowa, ale nie wiedziaam, o co ten cay krzyk. Moje winogrona
wyglday o wiele lepiej ni winogrona ba rysunkach Innych osb. Czy to le?

Co gorsza, czuam, e wszyscy patrz na mnie ze wspczuciem. Twarz zacza mnie pali. Taki ju
los rudzielca; przez jakie dziewidziesit siedem procent czasu czowiek chodzi czerwony. I
absolutnie nic nie mona zrobi, eby to ukry.

- Rysuj to, co widzisz - dodaa Susan Boone agodnie. - A nie to, co wiesz, Sam.

A wtedy wesza Theresa, zdyszana po wspinaczce na schody, co sprowokowao Joego do nastpnej


serii wrzaskw:

- Cze Joe! Cze Joe!


Lekcja si skoczya. Mylaam, e padn, tak mi ulyo.

- Do zobaczenia w czwartek - zawoaa za mn wesoo Susan Boone, kiedy zakadaam kurtk.

Umiechnam si do niej, ale pomylaam: Zobaczysz mnie tu w czwartek, akurat... Po moim


trupie!

Oczywicie, nie wiedziaam wtedy, jak bliska byam jasnowidzenia. No, w pewnym sensie.

Kiedy opowiedziaam o wszystkim Jackowi - to znaczy o tym, co si wydarzyo w Szkole Rysunku


Susan Boone - on si tylko rozemia.

mia si! Jakby byo z czego!

Troch mnie to ubodo, ale widocznie byo w tym co miesznego.

- Sam - powiedzia, potrzsajc gow tak, e srebrny krzy ankh, ktry nosi w jednym uchu, bysn
w wietle. - Nie moesz pozwoli, eby establishment zwyciy. Musisz walczy z systemem.

atwo mu mwi. Ma metr dziewidziesit wzrostu i way ponad sto kilo. Trener naszej szkolnej
druyny futbolowej wytrwale si do niego wdziczy, odkd najlepszy skrzydowy przeprowadzi si
do Dubaju.

Jack jednak nie chcia przykada rki do planw trenera Donnelly'ego, ktry marzy, by nasza szkoa
przesza szturmem przez okrgowe mecze eliminacyjne. Jack nie wierzy w sporty zespoowe, ale nie
dlatego, e tak jak ja sprzeciwia si drenowaniu znacznej czci funduszy, ktre mona by
przeznaczy na sztuki pikne. Nie. Jack uwaa, e sporty, tak jak zakady Lotto, su wycznie
upieniu czujnoci proletariatu faszyw nadziej na to, e ktrego dnia jednostce uda si wznie
ponad los pisany jego kumplom opicym piwu i prowadzcym ciarwki.
Takiemu facetowi jak Jack bardzo atwo jest walczy z systemem.

Ja mam tylko metr pidziesit pi i nie wiem, ile wa, odkd mama, obejrzawszy reporta o
anoreksji pienicej si wrd wspczesnych nastolatek, wyrzucia wag. Poza tym nigdy nie udao
mi si wspi po linie na WF - ie, bo po ojcu odziedziczyam kompletny brak siy w grnej czci
ciaa.

Jednak kiedy o tym wspomniaam, Jack zacz si mia jeszcze goniej, a ja pomylaam sobie, e
to troch, no wiecie, niegrzeczne. Jak na mczyzn, ktry powinien by moj pokrewn dusz.
Nawet jeli on jeszcze o tym nie wie.

Sam - powiedzia - ja nie ka ci walczy z systemem przy uyciu siy fizycznej. Powinna by nieco
hardziej subtelna.

Siedzia przy kuchennym stole i zajada pczki w polewie czekoladowej, ktre Theresa podaa nam
na podwieczorek po szkole. Pczki to nie jest to, co zazwyczaj dostajemy na podwieczorek. Mama
chce, ebymy jady wycznie jabka i krakersy - grahamki, piy mleko i inne takie. Ale Theresa, w
przeciwiestwie do moich rodzicw, nie przejmuje si stopniami Jacka ani jego postaw polityczn,
ktr on lubi podkrela przy uyciu wiatrwki. Wic kiedy Jack przychodzi w czasie jej obecnoci,
zawsze robi si z tego impreza. Czasem nawet Theresa co dla nas piecze. Raz zrobia tort
czekoladowy. Mwi wam, Lucy dosta si jedyny facet, ktry potrafi nakoni Theres do
upieczenia tortu czekoladowego! Nie ma sprawiedliwoci na tym wiecie.

- Susan Boone ogranicza moj kreatywno - powiedziaam z godnoci. - Chce mnie zmieni w
jakiego artystycznego robota...

- No jasne. - Jack z rozbawion min nadgryza kolejnego pczka. - Jak wszyscy nauczyciele.
Sprbowaa uy wyobrani, dodaa ananasa i - bach! - pi konformizmu od razu wyldowaa nu
twoim karku.

Kiedy Jack si do czego zapali, mwi z penymi ustami. Robi to wanie teraz. Kawaeczki pczka
pofruny nad stoem i trafiy w okadk magazynu, ktry czytaa Lucy. Opucia Cosmo, popatrzya
na okruchy pczka, ktre przywary do okadki, spojrzaa na Jacka i powiedziaa:

Kretynie, przesta robi pszczk.

A potem wrcia do artykuu na temat orgazmw.

Widzicie? Widzicie, o co mi chodzi, kiedy mwi, e ona jest lepa na geniusz Jacka?

Ugryzam paczka. Nasz st kuchenny, przy ktrym zazwyczaj jadamy tylko niadania i drobne
przekski, stoi w szklanym wykuszu na tyach domu. Nasz dom jest stary ma ponad sto lat, jak
wikszo domw w Cleveland Park. Stoi tu masa wiktoriaskich budowli z mnstwem witraowych
okienek i tarasikw pomalowanych na jasne kolory. Na przykad nasz dom jest w kolorach
turkusowym, tym i biaym.
Atrium od strony ogrodu zostao dobudowane do naszego domu dopiero w zeszym roku. Ma szklany
sufit, a st kuchenny to rwnie wielka, gruba, szklana talia. Zaczynao si ju ciemnia i gdzie nie
spojrzaam, widziaam wasne odbicie w szybie. I wcale nie podobao mi si to, co zobaczyam:

Niewysok dziewczyn o bladej i piegowatej cerze, ubran na czarno, z szop jasnoczerwonych


krconych wosw, sterczcych na wszystkie strony.

To, co ujrzaam po obu stronach swojego odbicia, podobao mi si jeszcze mniej:

Dziewczyn o delikatnych rysach twarzy bez jednego piega, w purpurowo - biaym kostiumie
cheerleaderki, ktrej jasnoczerwone loki agodnymi kilami spyway spod podtrzymujcej je opaski.

I szerokiego w barach faceta, z bkitnymi oczami o przeszywajcym spojrzeniu i dugimi ciemnymi


wosami, noszcego podarte dinsy i wojskowy paszcz z demobilu, jedzcego pczki, jakby mg nie
doczeka nastpnego ranka.

A w rodku siedziaam ja.

Na swoim zwykym miejscu.

Raz widziaam film dokumentalny o kolejnoci narodzin i zgadnijcie, co tam powiedzieli:

Dziecko pierworodne (Lucy): szef. Zawsze dostaje to, czego chce. Ma najwiksze szanse zosta
prezesem wielkiej korporacji, dyktatorem maego pastewka albo supermodelk (niepotrzebne
skreli).

Dziecko najmodsze (Rebecca): pupilek. Zawsze dostaje to, czego chce. Ma najwiksze szanse zosta
wynalazc leku na raka, gospodarzem talk - show, osob, ktra podejdzie do statku - matki, ktrym
przylec do nas istoty pozaziemskie i powie: Cze, witamy na Ziemi itd.

Dziecko rodkowe (ja): zagubione w kosmosie. Nigdy nie dostaje tego, czego chce. Ma najwiksze
szanse jako nastolatek uciec z domu i tygodniami ywi si resztkami big macw wygrzebywanymi z
koszy na tyach MacDonalda, zanim ktokolwiek w ogle zauway jego zniknicie. Takie ycie jest mi
pisane.

Chocia, jeli si nad tym zastanowi, moja leworczno dowodzi, e kiedy byam
prawdopodobnie jednym z blinit. Tak przynajmniej mwi artyku, ktry przeczytaam w poczekalni
u dentysty. Wedug pewnej teorii wikszo makutw zaczynaa wanie jako bliniak. Jedna na
dziesi ci zaczyna si jako cia bliniacza. Jedna na dziesi osb jest leworczna.

Przeliczcie to sobie.

Przez jaki czas mylaam, e mama nigdy mi nie powiedziaa o zmarej siostrze lub bracie bliniaku,
eby nie rani moich uczu. Ale potem przeczytaam w Internecie, e w siedemdziesiciu procentach
ci, ktre zaczynaj si jako bliniacze, jedno z dzieci znika. Ot, tak. Puff. To si nazywa syndrom
znikajcego bliniaka i zazwyczaj matka nawet nie zdaje sobie sprawy, e nosia dwoje dzieci, a nie
jedno, bo to drugie znika na samym pocztku ciy.
Nie, eby to miao jakie znaczenie. Bo nawet gdyby moje bliniacze rodzestwo przetrwao i tak
byabym rodkowym dzieckiem. Tyle e miaabym tylko kogo, z kim mogabym podzieli to brzemi.
I moe kogo, kto wybiby mi z gowy branie si za niemiecki.

- No c - powiedziaam, opuszczajc wzrok na serwetk lec pod okciami, eby nie widzie
swojego odbicia w stole. - Co ja mam teraz zrobi? W szkole na lekcjach plastyki nikt mi nie
powiedzia zego sowa, kiedy dodawaam rne rzeczy. Pozwalali mi dorysowywa, co tylko
chciaam.

Jack parskn.

- Szkoa - powiedzia. - Aha, taaa.

Jack toczy odwieczn i zaart wojn z administracj naszej szkoy w sprawie pewnych obrazw,
ktre zgosi na wystaw plastyczn w lokalnym centrum handlowym. Pan Esposito, nasz dyrektor,
by niezadowolony, e Jack zgosi te prace w imieniu szkoy bo nigdy ich nawet na oczy nie widzia.
Wic kiedy je przyjto, rozzoci si, poniewa tematyka odstawaa raczej od tego, co on uznaje za
zgodne z poziomem Liceum imienia Adamsa. Wszystkie te obrazy przedstawiay nastolatkw w
bejsbolwkach wasajcych si koo 7 - Eleven, Jack zatytuowa je: Studia nad wrog postaw,
Numery od jeden do trzy, chocia na ostatnim spotkaniu komitetu rodzicielskiego ktry zirytowany
rodzic nazwa je Studiami nad gupawk.

Impresjonici, przypominam czsto Jackowi, kiedy jest przygnbiony te doczekali si uznania


dopiero po mierci.

W kadym razie. Jacka i administracj liceum nie cz zbyt cieple uczucia. Prawd mwic, gdyby
rodzice Jacka nie dawali najwikszych skadek na uczniowski system stypendialny, Jacka pewnie ju
dawno temu wyrzuciliby ze szkoy.

- Po prostu musisz znale jaki sposb, eby postawi si tej caej Susan Boone - powiedzia Jack. -
To znaczy, nie wolno ci pozwoli, by dusia w zarodku kad twoja twrcz myl. Musisz rysowa
to, co masz w sercu, Sam. Inaczej, po co w ogle to robi?

- Mylaam - dodaa Lucy znudzonym tonem, kartkujc - e powinna rysowa to, co wiesz.

- Powinno si pisa, to, co si wie. - Rebecca przy drugim kocu stou podniosa oczy znad laptopa. -
I rysowa to, co si widzi. Kade dziecko o tym wie.

Jack popatrzy na mnie triumfalnie.

- Widzisz? - powiedzia. - Widzisz, jakie to wszystko zaraliwe? Tkwi nawet w podwiadomoci


maych, jedenastoletnich dziewczynek.

Rebecca rzucia mu gniewne spojrzenie. W kwestii Jacka Rebecca zawsze popieraa rodzicw.

- Hej - powiedziaa. - Nie jestem maa. Jack j zignorowa.


- Gdzie bymy byli, gdyby Picasso malowa wycznie to, co widzia? - dry Jack. - Albo Pollock?
Albo Mir? - Pokrci gow. - Musisz pozosta wierna swoim przekonaniom, Sam. Rysuj z serca.
Jeli serce ci podpowiada: dodaj ananasa, to dodawaj ananasa. Nie pozwl, eby establishment
mwi ci, co masz robi. Nie pozwl, eby inni dyktowali ci, jak - i co - masz rysowa.

Nie wiem, jak on to robi, ale jakim cudem Jackowi zawsze udaje si trafi w dziesitk. Zawsze.

- Wic chcesz zrezygnowa? - spytaa Catherine, ktra zadzwonia do mnie tego samego wieczoru,
eby przedyskutowa nasz prac domow z biologii. Praca domowa z biologii miaa polega na
obejrzeniu filmu dokumentalnego o osobach cierpicych na zaburzenia oceny wygldu swojego ciaa.
To tacy ludzie, ktrzy - tak jak Michael Jackson - myl, e s jako strasznie oszpeceni, chocia
naprawd wcale Lak nie jest. Na przykad jaki czowiek do tego stopnia nienawidzi swojego nosa,
e rozci go sobie noem, usun chrzstka nosow i zamiast niej wsadzi ko z kurczaka.

Co tylko pokazuje, e niewane, w jakie wpade tarapaty, wszystko zawsze moe si jeszcze
skomplikowa. I to bardzo.

- Nie wiem - odparam w odpowiedzi na pytanie Catherine. Ju zdyymy szczegowo


przedyskutowa kwesti kurzej koci. - Chc. Ta caa grupa to same dziwada.

- Tak - powiedziaa Catherine. - Ale mwia, e by jeden fajny facet.

Pomylaam o znajomo wygldajcym Davidzie, u jego koszulce z Save Ferris, jego duych doniach
i stopach i o tym, e podobay mu si moje glany.

A take o tym, e widzia, jak zostaam totalnie zniszczona. Rozdeptana przez Susan Boone jak
mrwka.

- Jest fajny - przyznaam. - Ale nie taki fajny jak Jack.

- A kto jest? - spytaa Catherine i westchna. - Chyba tylko Heath.

Ot to, ot to.

- Mama pozwoli ci rzuci te lekcje? - chciaa wiedzie Catherine. - No bo czy to czasem nie miaa
by kara za czwrk z minusem z niemieckiego? Moe wcale nie chodzi o to, eby ci si podobao?

- Moim zdaniem to miao by dla mnie dowiadczenie poznawcze - powiedziaam. - No wiesz, tak
jak wtedy, kiedy rodzice Debbie Kinley wysali j na obz przetrwania po tym, jak wypia ca
wdk na imprezie w domu Rodda Muckinfussa? Lekcje rysunku maj by chyba takim moim obozem
przetrwania.

- No to nie moesz si wycofa - stwierdzia Catherine. - Wic co zamierzasz?

- Co wymyl - odparam. Prawd mwic, ju wymyliam.


Dziesi gwnych powodw, dla ktrych byabym dla Jacka lepsz dziewczyn ni moja siostra
Lucy:

10. Moja mio i zrozumienie dla sztuki. Lucy o sztuce nie wie nie. Dla niej sztuk jest to, co kazali
nam robi ze szczotek do szorowania butelek na letnim obozie skautowskim, na ktrym byymy
razem.

9. Majc dusz artystki, jestem lepiej przygotowana do tego, by zrozumie i znie wahania
nastrojw Jacka. Lucy po prostu pyta go: Pogio ci?

8. Nigdy bym nie daa, tak jak Lucy, eby Jack zabiera mnie na jakie idiotyczne, obrzydliwe,
modne filmy dla nastolatkw, na ktre tumnie wal ludzie w wieku od szesnastu do dwudziestu
czterech lat. Rozumiaabym, e osobowo lak wraliwa, jak osobowo Jacka potrzebuje pokarmu
w postaci dzie kina niezalenego albo jakiego zagranicznego filmu z napisami. I wcale nie chodzi
mi o filmy z Jackie Chanem.

7. To samo dotyczy gupieli ksiek, ktre Lucy kae czyta Jackowi. Mczyni s z Marsa, kobiety
z Wenus to nie jest odpowiednia lektura dla takiego faceta jak Jack. Dziewica i cygan D.H.
Lawrence'a byaby bardziej stymulujca dla tak byskotliwego umysu ni te mieszne poradniki Lucy,
Chocia waciwie nie czytaam Dziewicy i cygana. Wydaje mi si jednak, e jest to ksika, ktra
naprawd mogaby zainteresowa Jacka i mnie. Na przykad, moglibymy j sobie czyta gono na
zmian na kocu w parku. Tak zawsze robi artyci na filmach, Kiedy tylko skocz czyta po raz setny
Podziemny krg, dam szans Dziewicy i cyganowi, eby si upewni, czy jest naprawd tak
intelektualna, jak mi si wydaje.

6. Nie daabym Jackowi na urodziny bokserek z ptaszkiem Tweetym, jak Lucy w zeszym roku.
Znalazabym na prezent co szalenie osobistego i romantycznego, na przykad pdzle z sobolowej
sierci albo moe oprawne w skr wydanie Romea i Julii, czy jedn z opasek na nadgarstek Gwen
Stefani albo co w tym rodzaju.

5. Gdyby Jack kiedykolwiek spni si, kiedy ma mnie zabra na randk, nie wrzeszczaabym na
niego tak, jak to robi Lucy. Umiaabym zrozumie, e artysta nie moe si nagina do tak
przyziemnych ogranicze jak czas.

4. Nigdy nie zmuszaabym Jacka, eby chodzi ze mn do centrum handlowego. To znaczy, gdybym si
tam kiedykolwiek wybieraa, bo nigdy tego nie robi. Jack i ja chodzilibymy do muzew, i nie
mwi tu o Muzeum Aeronautyki i Kosmosu, do ktrego chodz wszyscy, ani o Smithsonian, eby
oglda gupie rubinowe pantofelki Doroty, ale o prawdziwych galeriach, gdzie wystawia si
prawdziw sztuk, na przykad do Hirschorn. Moe nawet moglibymy zabiera ze sob szkicowniki,
siada plecami do siebie na jednej z tych aweczek i szkicowa nasze ulubione obrazy, a ludzie
podchodziliby i patrzyli, co rysujemy i proponowaliby, e kupi nasze prace, a my odmawialibymy,
bo byyby one dla nas jak skarby i symbole naszej wielkiej mioci.

3. Gdybymy kiedykolwiek mieli si z Jackiem pobra, nie nalegaabym na uroczysty lub i huczne
wesele, jak na pewno zrobi to Lucy. Wzilibymy lub na bosaka, w lesie niedaleko Walden Pond,
dokd tak wiele artystycznych dusz udaje si w poszukiwaniu natchnienia. A w podr polubn
zamiast do Sandals na Jamajce czy gdzie tam, pojechalibymy po prostu do Parya i zamieszkali na
poddaszu.

2. Nigdy nie czytaabym magazynw, kiedy Jack siedzi przy naszym kuchennym stole i je pczki.
Zabawiaabym go przyjazn, ale uduchowion i intelektualn rozmow o sztuce i literaturze. A oto
najwaniejszy powd, dla ktrego byabym dla Jacka lepsz dziewczyn ni Lucy:

1. Ofiarowaabym mu to pene mioci wsparcie, ktrego tak rozpaczliwie potrzebuje, bo rozumiem,


jak to jest, kiedy czowiek ugina si pod brzemieniem wasnego geniuszu.

Na szczcie kiedy Theresa wioza mnie w czwartek do pracowni Susan Boone, pada deszcz.
Zmniejsza dokadnie do zera szanse, e znajdzie miejsce do parkowania, odszuka na tylnym
siedzeniu parasolk, wysidzie z samochodu i odprowadzi mnie pod drzwi pracowni.

Zamiast tego, zatrzymaa si na samym rodku Connecticut Avenue - wic wszystkie samochody za
nami zaczy trbi - i powiedziaa:

- jeeli nie bdzie ci tu dokadnie o wp do szstej, znajd ci. Syszysz? Wytropi ci jak myliwy
zwierzyn.

- Dobrze - odparam, odpinajc pas.

- Mwi powanie, panno Samantho - powiedziaa Theresa. - Punktualnie o wp do szstej. Albo


zaparkuj na drugiego i bdziesz musiaa sama uregulowa rachunek, jeeli samochd zostanie
odholowany.

- Jak chcesz - powiedziaam i wyszam na deszcz. - Na razie. A potem pobiegam do drzwi pracowni.
Tyle e, oczywicie, nie weszam na strome schody. Jakebym moga? Musz przecie walczy z
systemem, prawda?

Poza tym, przecie mnie tam przedwczoraj upokorzono. Czy naprawd miaam wej do rodka
tanecznym krokiem tak, jakby nigdy nic si nie stao?

Odpowied brzmiaa: nie. To wykluczone.

Odczekaam wic w ciasnym holu mniej wicej minut, a deszcz spywa z kaptura mojej
goreteksowej kurtki. Stojc tak, prbowaam obroni si przed ogarniajcym mnie poczuciem winy.
Wiedziaam, e bojkotujc Susan Boone, zajmuj okrelone stanowisko, i tak dalej. No bo
pokazywaam przecie, e jestem po stronie artystycznych buntownikw caego wiata.

Ale moi rodzice naprawd pacili kup pienidzy za te lekcje rysunku. Syszaam, jak tata narzeka,
e kosztuj miesicznie prawie tyle, ile psycholog dla zwierzt. Susan Boone, jak si okazao, bya
dosy znana. Z czego dokadnie bya znana, nie wiedziaam, ale najwyraniej za lekcje rysunku
liczya sobie sono.

Tak wic, chocia walczyam z systemem, nie czuam si za dobrze, wiedzc, e marnuj ciko
zarobione pienidze moich rodzicw.

Ale z drugiej strony jestem najtaszym dzieckiem w rodzinie. Na Lucy na przykad rodzice co
miesic wydaj fortun. Ona wiecznie potrzebuje nowych ubra, nowych pomponw, nowych
aparatw - ortodontycznych, nowych kosmetykw. Wszystko po to, eby podtrzyma swj wizerunek
jednej z pikniejszych uczennic Liceum imienia Adamsa.

A Rebecca, mj Boe! Samo czesne za nauk w Horizon wynosi mniej wicej tyle, ile produkt
krajowy brutto jakiego nieduego pastewka w trzecim wiecie.

A ja? Ile mama i tata wydaj co miesic na moje potrzeby? No c, dopki nie doniesiono na mnie w
sprawie portretw idoli, ani grosza, oprcz opat za szko. Przecie mam donasza po siostrze
staniki, prawda? A w tym roku nawet nie potrzebowaam nowych ubra; po prostu potraktowaam
czarn farb ciuchy z zeszego semestru i voil! Garderoba jak nowa.

W stosunku do innych dzieci jestem wic konkurencyjna pod wzgldem wydatkw. Nawet jem
nieduo, bo nienawidz prawie wszystkich potraw poza hamburgerami, bagietkami pani Chlebowej i
deserami.

Wic nie powinnam czu si winna, e chc si urwa z lekcji rysunku. Naprawd nie.

Ale kiedy tak staam, owion mnie znajomy zapach terpentyny i syszaam, e gdzie z wysoka
dobiega cichutka muzyka klasyczna i - od czasu do czasu - wrzask kruka Joego. Nagle ogarna mnie
dziwna ochota, eby wspi si po tych schodach, podej do mojej awki i zacz rysowa.

Wtedy jednak przypomniaam sobie upokorzenie, jakiego tam doznaam. I to w dodatku na oczach
tego faceta, Davida! No bo naprawd, chocia nie by taki fajny jak Jack - skde - to w kocu jednak
facet! I lubi Save Ferris! I powiedzia, e podobaj mu si moje glany!

Za adne skarby nie wejd na te schody. Musz zaj konkretne stanowisko. Okreli si w stosunku
do systemu.

Odczekaam jeszcze troch, modlc si, eby nikt nie wszed i nie powiedzia na mj widok: O,
cze, Sam. Nie wchodzisz na gr?

Jakby ktokolwiek z tej grupy zapamita, jak mam na imi. Moe jedna Susan Boone...

Ale nikt si nie pojawi. Kiedy upyny dwie minuty, ostronie otworzyam drzwi i wyjrzaam na
zalan deszczem ulic.

Theresa znikna. Byam bezpieczna. Mogam wyj.

Najpierw weszam do Capitol Cookies. Jak miaam si oprze? W tym caym deszczu cukiernia
wygldaa tak mio i kuszco, a tak si akurat zoyo, e miaam w kieszeni dolara szedziesit
osiem - dokadnie tyle, ile kosztuje Czekoladowy Ksek Kongresmana. Ciastko, ktre mi podali,
wyjte przed chwil z pieca, byo jeszcze cieple. Wsunam je do kieszeni kurtki. Do Static, dokd
zamierzaam wej za chwil, nie pozwalaj wnosi jedzenia.

Tego popoudnia nie grali ju Garbage. Puszczali The Donnas. Nie ska, ale te do przyjcia.
Podeszam do miejsca, gdzie przy cianach umieszczono kilka par suchawek, eby ludzie mogli
przesuchiwa pyty. Spdziam mie p godziny, suchajc albumu Less Than Jake, na ktry miaam
ochot. Nie mogam sobie teraz na niego pozwoli, odkd mama ograniczya moje fundusze na
podobne cele.

Suchajc, kruszyam ukradkiem ciastko w kieszeni, kawaeczki wsuwaam do ust i wmawiaam


sobie, e to, co robi nie jest takie znw naganne. To znaczy, walka z systemem. Poza tym, popatrzcie
na Catherine: przez cale lata rodzice zmuszali j, eby chodzia do szkki niedzielnej, kiedy oni s
na mszy. Poniewa midzy Catherine a kadym z jej braci s mniej wicej dwa ata rnicy, kade z
nich chodzio na religi do innej grupy i ona dopiero w tym roku zorientowaa si, e kiedy mama
odwozi ich na religi, Marco i Javier machaj jej na do widzenia, a potem skradaj si za rg do
salonu gier. Dowiedziaa si o tym dopiero wtedy, kiedy ktrego dnia jej klas zwolniono wczeniej
i posza poszuka swoich braci, a ich nigdzie nie byo.

Wic w zasadzie przez cale lata Catherine siedziaa w szkce i suchaa, e naley unika pokus i tak
dalej, tymczasem, jak si okazao, jej bracia - i na dobr spraw wszystkie co sprytniejsze dzieciaki,
ktre chodz do tego kocioa - siedzieli w salonie gier, walczc o jak najwyszy wynik w jakiej
grze.

Wic co Catherine teraz robi? Macha na do widzenia mamie, tak samo jak Marco i Javier, a potem
idzie z nimi do salonu gier i w powiacie Delta Force odrabia lekcje z geometrii.

I czy chocia ma wyrzuty sumienia z tego powodu? Nie. Dlaczego nie? Bo mwi, e jeli Pan
faktycznie jest ucielenieniem miosierdzia, jak j tego uczono, to zrozumie, e ona naprawd
potrzebuje dodatkowego czasu na nauk, inaczej obleje geometri i nigdy nie uda jej si dosta na
dobry uniwersytet i odnie sukcesu w yciu.

Wic dlaczego ja miaabym si czu le, opuszczajc lekcj rysunku? To w kocu tylko lekcja
rysunku. Catherine za to zrywa si ze spotka z Bogiem.

Gdyby moi rodzice jakim mao prawdopodobnym zbiegiem okolicznoci odkryli, co zrobiam, z
pewnoci zrozumieliby, e ja tylko usiowaam zachowa swoj niezaleno jako artystka.
Oczywicie, e to zrozumiej. Prawdopodobnie. By moe. W kadym razie, pewnego dnia, o ile w
ujciu wody pitnej adnego miasteczka na rodkowym Zachodzie nie znajd si polichlorowane
bifenyle ani nie nastpi powane zaamanie gospodarki ktrego z krajw Afryki.

Jeeli nawet w Static kogokolwiek dziwio, e pitnastoletnia rudowosa dziewczyna, ubrana od stp
do gw na czarno, krci si po sklepie przez dwie godziny, przegldajc kompakty, ale adnego nie
kupujc, to nikt mi sowa na ten temat nie powiedzia. Lalka za kontuarem, ktra miaa takie wanie
nastroszone czarne wosy, jakie zawsze chciaam mie, ale nigdy mi nie starczao odwagi, eby sobie
tak fryzur zafundowa, bya zbyt zajta flirtowaniem z jednym z pracownikw, facetem w
sztruksach i koszulce Le Tigre, eby zwraca na mnie uwag.

Inni klienci i te mnie ignorowali. Wikszo wygldaa na studentw uniwersytetu zabijajcych czas
midzy zajciami. Niektrzy mogli chodzi jeszcze do liceum. Jeden by do mocno posunity w
latach (chyba po trzydziestce), nosi wojskowe ciuchy i mia sportow torb. Przez jaki czas krci
si niedaleko mnie przy stoiskach ze suchawkami i sucha Billy'ego Joela. Zdziwiam si, e takie
miejsce jak Static w ogle ma Billy'ego Joela, a jednak. Ten facet bez przerwy odtwarza Uptown
Girl. Mj tata te jest fanem Billy'ego Joela - bez przerwy puszcza go w samochodzie, co sprawia, e
jazda z nim jest rozkosz wariata - ale nawet on dawno ju wyrs z Uptown Girl.

Ciastko mi si skoczyo w poowie drugiego albumu The Spitvalves. Signam do kieszeni i nie
znalazam w niej nic oprcz okruszkw. Zastanowiam si, czy nie i po nastpne, ale
przypomniaam sobie, e jestem spukana. Poza tym pewnie zbliao si ju wp do szstej.
Musiaam wyj na zewntrz i czeka, a podjedzie po mnie Theresa.

Woyam kaptur i wyszam na deszcz. Nie byo ju takiej regularnej ulewy jak wtedy, kiedy
przyjechaam, ale stwierdziam, e kaptur nie pozwoli ludziom wychodzcym ze Szkoy Rysunku
Susan Boone rozpozna mnie i zagada: Cze, a gdzie ty si waciwie podziewaa?

Jakby komukolwiek z nich mogo mnie brakowa.

Kiedy siedziaam w sklepie muzycznym, na dworze zaczo si ciemnia. Wszystkie przejedajce


ulic samochody miay ju wczone wiata. I ruch znacznie si zwikszy, bo nadesza godzina
szczytu i wszyscy usiowali dosta si do domw - do swoich najbliszych. A moe tylko po to, eby
obejrze Przyjaci .Wszystko jedno.

Staam przy krawniku naprzeciwko Kocioa Scjentologicznego, obserwujc przez zmruone


powieki lekk mawk i wiata zbliajce si z kierunku, z ktrego miaa nadjecha Theresa. Nie
mogam si powstrzyma, eby nie uala si nad sob. Stercz na deszczu, pitnastoletnia,
leworczna, ruda, bez chopaka, niezrozumiana, rednie dziecko w rodzinie, wyrzutek bez jednego
grosza przy duszy poniewa urwaam si z lekcji rysunku, bo nie potrafi znie krytyki. Co si
stanie, jeeli dorosn i zao swj wasny biznes, malujc na przykad portrety idoli? Rzuc to,
jeeli nie odnios natychmiastowego sukcesu? Schowam si w Static? A moe powinnam od razu si
tym zaj i uprzedzajc fakty, postara si o prac w sklepie? Waciwie to wcale nie najgorsze
miejsce pracy. Zao si, e sprzedawcy maj zniki na kompakty.

Kiedy tak staam i robiam sobie wyrzuty, e zbyt atwo si poddaj, ten podstarzay zagorzay fan
Billy'ego Joela wyszed ze Static i zatrzyma si obok mnie, mimo e wiato na przejciu zmienio
si ju na zielone. Zerknam na niego ktem oka. Grzeba pod peleryn od deszczu, tak w panterk.
Zastanawiaam si, czy to nie zodziej sklepowy. Zauwayam w Static, e maj tam cian Wstydu.
Wieszaj na niej polaroidowe zdjcia ludzi, ktrzy prbowali co ukra. Jeli kiedykolwiek istnia
idealny kandydat do wywieszenia na cianie Wstydu, to by to wanie ten czowiek.

A kiedy po chwili zobaczyam w mroku i deszczu mnstwo migajcych czerwonych wiateek,


pomylaam sobie: O, wietnie! jad gliny. Pan Uptown Girl wpad.

Okazao si jednak, e to nie gliniarze tylko cz konwoju samochodw prezydenta. Najpierw jecha
samochd przewodnik, czarny terenowy wz z rzdem migajcych czerwonych wiateek na dachu.
Za nim nastpny, a z tylu duga czarna limuzyna. Za limuzyn jechao jeszcze wicej terenowych
samochodw z migajcymi wiatekami.

Zamiast cieszy si, e zobacz prezydenta - chocia tak naprawd nie mona go zobaczy, bo
limuzyna nie specjalne okna i ludzie ze rodka widz, co dzieje si na zewntrz, ale z zewntrz nie
mona zajrze do rodka, pomylaam sobie: O cholera! Bo Theresa na pewno utkna w korku
gdzie za konwojem, ktry porusza si w wim tempie. Do chwili, kiedy wreszcie mnie odbierze,
Theresa wpadnie w fatalny nastrj, a na dodatek w aden sposb nie uda mi si unikn spotkania z
Davidem, kiedy bdzie wychodzi od Susan Boone. Prawdopodobnie zobaczy, jak tam stoj i powie
sobie: Jezu, to ta dziwaczka! i nigdy wicej si do mnie nie odezwie. Nie, eby mi na tym zaleao,
bo jestem przecie naprawd zakochana w chopaku mojej siostry. Ale byo mi milo, kiedy zwrci
uwag na moje buty. Rzadko komu to si w ogle zdarza.

A poza tym, kiedy si mieszka w Waszyngtonie, widok przejedajcego prezydenta nie jest niczym
nadzwyczajnym, bo on wiecznie krci si po okolicy.

Potem zdarzya si strasznie dziwna rzecz. Pierwszy wz z konwoju podjecha do mnie... i zatrzyma
si. Po prostu stan.

A przecie mia zielone wiato.

Za pierwszym wozem z konwoju przystan nastpny, potem limuzyna i tak dalej. Ruch za nimi zosta
kompletnie zablokowany wzdu caej Connecticut Avenue. Faceci ze suchawkami w uszach wyleli
z samochodw i ruszyli w stron limuzyny.

Potem, ku mojemu niebotycznemu zdumieniu, prezydent Stanw Zjednoczonych wysiad z limuzyny i z


ca band facetw ze sub specjalnych, ktrzy toczyli si wok niego z parasolami i rozgldali
si, gadajc do swoich walkie - talkie, ruszy prosto do Capitol Cookies!

Tak wanie, wszed sobie do Capitol Cookies, jakby to robi codziennie.

Nie wiedziaam, e prezydent lubi ciastka z tej cukierni. S dobre, przyznaj, ale to nie jest
najbardziej znana cukiernia na wiecie. To znaczy, jest tylko ten jeden sklep, nawet nie sie.

I mona by si spodziewa, e bdc prezydentem, czowiek moe zaatwi sobie z wacicielem


cukierni prywatn dostaw ciastek do domu, eby nie musie wychodzi z limuzyny na taki deszcz
tylko po to, by kupi par sztuk. No bo jeli ja miaabym cukierni i odkryabym, e prezydent
Stanw Zjednoczonych lubi moje ciastka, dbaabym, eby dostawia je regularnie.

Z drugiej strony, ludzie, ktrzy s wacicielami Capitol Cookies pewnie woleliby, eby widziano,
jak prezydent zaglda do ich cukierni. To przecie znakomita reklama.

I kiedy tak staam w mroku i deszczu, a czerwone wiata na dachu stojcego przede mn wozu
wieciy mi prosto w oczy, zobaczyam, e Pan Uptown Girl rozsuwa peleryn.

Okazao si, e to, co pod ni chowa, nie miao nic wsplnego z kradzieami sklepowymi. Zupenie
nie. Chowa pod ni wielki rewolwer. Wycign go i wymierzy w stron drzwi Capitol Cookies...
Drzwi, z ktrych wychodzi wanie prezydent.

Ludzi takich jak ja rzadko okrela si mianem szczeglnie dzielnych. Broni w szkole dzieciakw,
ktrym kto dokucza, ale robie to tylko dlatego, e z czasw, kiedy mieszkaam w Maroku, i z czasw
tej caej afery z wad wymowy pamitam, jak to jest, kiedy kto si ciebie czepia.

Ale to nie znaczy, e jestem dziewczyn, ktra rzuci si w objcia ryzyka, nie mylc o wasnym
bezpieczestwie. Ostatni raz znalazam si w sytuacji bezporedniego zagroenia zdrowia, kiedy
pobiymy si z Lucy o pilota od telewizora.

A ju szczeglnie nie lubi konfrontacji. Owszem, wybraam stron twrczej niezalenoci,


bojkotujc Susan Boone i tak dalej, ale w gruncie rzeczy byam po prostu zbyt zaenowana, eby tam
wraca po tym, jak najadam si wstydu.

Zreszt niewane. Chwil pniej zrobiam co tak dla mnie nietypowego, jakby to kto inny
zawadn na minut moim ciaem. Wiem tylko, e w jednej chwili staam i patrzyam, jak Pan
Uptown Girl wyciga rewolwer, eby strzeli do prezydenta...

...a w nastpnej wskoczyam mu na plecy.

6
Okazuje si. e jeli wskoczysz na plecy kandydatowi na zamachowca, a on si tego nie spodziewa,
naprawd moe przez ciebie chybi. Tak wic kula, ktr Pan Uptown Girl zamierza posa prosto
w gow prezydenta, poszybowaa w stratosfer, nie robic nikomu krzywdy.

Jednak kiedy wskakujesz na plecy faceta, ktry trzyma bro, moe si te zdarzy co innego. Na
przykad okazuje si, e facet traci rwnowag. Przewraca si do tyu, przygniatajc ci tak, e
zupenie tracisz oddech, kurtka podjeda w gr, a deszcz moczy ci spodnie i caa jeste upaprana.

Poza tym, facet moe wyldowa na twoim prawym ramieniu i syszysz wtedy trzask. Naprawd
bardzo ci boli i zaczynasz si zastanawia: czy to jest to, co ja myl?

Nie masz jednak czasu, by zastanawia si nad tym zbyt dugo, bo jeste zbyt zajta
powstrzymywaniem tego faceta od kolejnego wystrzau. Robisz to, wrzeszczc: Pistolet! Pistolet!
On ma bro!

I chocia wszyscy ju wiedz, e facet ma bro, bo i tak syszeli, jak ten gupi przedmiot wystrzeli
po raz pierwszy, wydaje si, e twj krzyk dziaa, bo nagle otacza ci chyba ze dwudziestu agentw
sub specjalnych, ktrzy mierz ci prosto w twarz ze swoich pistoletw i wszyscy na raz wrzeszcz:

- Nie rusza si! Wierzcie mi, ani drgnam.

Zanim si poapaam, zabrali ze mnie Pana Uptown Girl - ku mojej wielkiej uldze, bo kretyn by
ciki - a potem zaczli podnosi z ziemi i mnie. Kto zapa mnie za rk, na ktrej wyldowa ten
uzbrojony go i naprawd gono wrzasnam: Au!, ale wydawao si, e nikt mnie nie syszy
Wszyscy mwili do tych swoich walkie - talkie rzeczy w rodzaju: Orze jest cay. Powtarzam, orze
jest cay.

Tymczasem zaczy wy syreny. Ludzie wybiegli z pobliskich stoisk z burrito i barw, i zrobio si
zbiegowisko.

I nage pojawio si mnstwo karetek i samochodw policyjnych, zupenie nie wiadomo skd.
Hamoway z piskiem opon, rozbryzgujc wod z kau.

Wygldao to zupenie jak scena z jakiego filmu z Bruce'em Willisem. tylko bez cieki dwikowej.

A potem jeden z agentw sub specjalnych zacz grzeba w moim plecaku, drugi schyli si i
obszuka mnie, poczynajc od kostek u ng - jakbym tam moga chowa n myliwski albo co w
tym rodzaju - trzeci za przekopywa kieszenie mojej kurtki, nawet nie spytawszy mnie o pozwolenie
(i skoczyo si na tym, e jego wysiki nagrodzio znalezisko w postaci garci okruchw ciastka z
Capitol Cookies).

Pocign mnie te jeszcze raz za praw rk.

- Au! - wrzasnam, tym razem goniej ni przedtem. Potem agent, ktry przeszukiwa mi kieszenie,
powiedzia:

- Ta chyba nie ma broni.

- Oczywicie, e nie mam broni! - krzyknam. - Chodz dopiero do drugiej licealnej!

Nie mogam powiedzie niczego gupszego, bo, oczywicie, s tacy ludzie z drugich klas liceum,
ktrzy maj bro. Tyle e oni nie ucz si w takim liceum jak moje. Ale ja nie mylaam wtedy jasno.
W gruncie rzeczy, byam bliska ez. No c, te bycie byli bliscy tez, gdybycie:

a) Byli mokrzy od stp do gw.

b) Mieli najprawdopodobniej zaman rk - co samo w sobie nie jest jeszcze tak wielk tragedi.
To nie ta rka, ktr maluj. Zyskaam niepodwaalny wykrt od turnieju siatkwki, do udziau w
ktrym trener Donnelly chce wszystkich zmusi. Niestety, naprawd bardzo mnie bolao.

c) Prawie nic nie syszeli, nawet tych wrzeszczcych wkoo ludzi, a to dlatego, e rewolwer Pana
Uptown Girl wystrzeli tu obok waszego ucha i prawdopodobnie nieodwracalnie uszkodzi wam
such.

d) Znaleli si na muszce ze dwudziestu pistoletw. Nawet jeden by wystarczy.

A poza tym:

e) Zaczynali mice coraz wiksze szanse na to, e rodzice odkryj wasz ucieczk z lekcji rysunku.

Przecie tylko jedna z tych rzeczy wystarczyaby, eby zdenerwowa czowieka. A mnie spotkao
wszystkie pi naraz.

Potem podszed do mnie jeden taki troch starszy agent. Wyglda nieco mniej przeraajco ni
pozostali, moe dlatego, e schyli si i jego twarz znalaza si na wysokoci mojej. Mio, e
pomyla.

Powiedzia do mnie bardzo powanie:

- Bdziesz musiaa pj z nami, panienko. Chcemy zada ci par pyta na temat twojego kumpla.

Wtedy dopiero do mnie dotarto: oni myleli, e Pan Uptown Girl i ja bylimy w zmowie! Myleli, e
razem usiowalimy zabi prezydenta!
- To nie jest mj kumpel! - zakwiliam. Ju nie byam bliska ez. Ryczaam jak bbr i byo mi
wszystko jedno. Pada deszcz, caa przemokam, rka potwornie mnie bolaa, w uszach mi dzwonio,
a suby specjalne uwaay mnie za jak midzynarodow terrorystk.

Kurcz, no fakt, pakaam.

- Ja go nigdy przedtem na oczy nie widziaam! - Dostaam czkawki. - Wycign pistolet i chcia
zastrzeli prezydenta, i ja mu wskoczyam na plecy i on mi upad na rk, i teraz mnie strasznie boli, i
ja chc do do - o - o - mu!

To byo naprawd enujce. Pakaam jak dziecko. Gorzej ni dziecko. Pakaam tak, jak Lucy tego
dnia, kiedy ortodonta powiedzia jej, e bdzie musiaa nosi aparat przez kolejne sze tygodni.

I wtedy zdarzyo si co niezwykego. Ten starszy agent obj mnie ramieniem, powiedzia co do
innych agentw, a potem odprowadzi mnie na bok, w stron jednej z karetek. Sanitariusze otworzyli
tylne drzwi ambulansu, a agent i ja wsiedlimy do rodka.

W ambulansie byo fajnie. Mogam sobie usi na niskim stoeczku, osonita od deszczu i chodu.
Wewntrz prawie nie byo sycha syren i caego zamieszania. Sanitariusze te byli mili. Dali mi
suchy koc, ebym si nim owina, bo moja kurtka bya caa w bocie. Byli tacy sympatyczni i tak
fajnie artowali, e przestaam paka.

Naprawd, powiedziaam sobie, nie jest tak le. Wszystko si jeszcze uoy.

No c, dopki moi rodzice nie dowiedz si, e uciekam z rysunku. W tej kwestii chyba nic si nie
uoy.

Ale moe wcale nie musz si o tym dowiadywa? Moe agenci sub specjalnych sprawdz mnie,
przekonaj si, e nie jestem czonkiem adnej grupy terrorystycznej usiujcej skupi uwag mediw
na swojej Sprawne i puszcz mnie wolno? Theresa pewnie wci tkwi w korku. Zanim tu podjedzie,
wszystko si ju moe uspokoi, bd moga wsi do samochodu, a kiedy mnie zapyta: Dziao si
co dzisiaj na lekcji rysunku?, odpowiem: Och nie, nic, I w ten sposb nawet nie skami.

Pielgniarze spytali, gdzie mnie boli. Zrobio mi si troch gupio, e si pieszcz z tym ramieniem
jak dziecko, ale biorc pod uwag dramatyczne okolicznoci - no wiecie sami, prba zamachu na
prezydenta i tak dalej - pokazaam im nadgarstek. Miaam troch satysfakcji, kiedy zobaczyam, e
strasznie spuch i ucieszyam si, e nie pakaam bez powodu.

Kiedy sanitariusze badali moj rk, obejrzaam si na agenta sub specjalnych. Wypenia jaki
formularz. Moje nazwisko przepisa z legitymacji szkolnej, wyjtej z portfelika, ktry trzymam w
plecaku. Nie chciaam mu przeszkadza, ale naprawd musiaam si dowiedzie, ile czasu to
wszystko potrwa. Zagadnam wic:

- Hm, przepraszam pana? Agent podnis wzrok.

- Tak, koku? - zapyta.


Najwyraniej nie wiedzia, e nikt nie mwi do mnie kotku, nawet mama. Przestaa tak mwi,
odkd w Maroku przyapaa mnie na prbie spuszczenia w klozecie kart kredytowych taty (zemsta za
to, e zmusili mnie do przeprowadzki do obcego kraju, ktrego jzyka nie znaam).

Ten kotek zbi mnie z tropu. Zrezygnowaam z pytania, ile czasu to wszystko potrwa, eby nie
wyda si niegrzeczna. Przecie agent tylko wykonywa swoj prac. No wic, po paru sekundach
desperackiego zastanawiania si, o co innego mogabym spyta, powiedziaam;

- Hm, czy prezydent dobrze si czuje?

Agent sub specjalnych umiechn si jeszcze szerzej.

- Prezydent ma si dobrze, sonko - odpar. - Dziki tobie.

- Och - powiedziaam. - Super. Wic, hm, jak pan uwaa, czy bd moga niedugo ju sobie pj?

Sanitariusze wymienili spojrzenia. Mieli rozbawione miny.

- Nie z tak rk - powiedzia jeden z nich. - Masz zamany nadgarstek, maa. Bdzie trzeba zrobi ci
przewietlenie, eby sprawdzi, czy to skomplikowane zamanie. Na razie stawiam dziesi do
jednego, e bdziesz musiaa nosi liczny bielutki gips, na ktrym zbierzesz podpisy wszystkich
swoich fanw.

Fanw? O czym ten czowiek mwi?!

I przecie ja nie mog mie gipsu! Gdybym miaa na rku gips, rodzice z miejsca chcieliby wiedzie,
jak to si stao, e zamaam nadgarstek i wtedy musiaabym si przyzna, e urwaam si z lekcji
rysunku.

Chyba e... Chyba e skamaabym i powiedziaa, e si przewrciam. Tak. Przewrciam si i


spadam ze schodw w pracowni Susan Boone, A jeli oni zechc j o to spyta?

O Boe. Wpadam jak liwka w kompot.

- A nie mogabym... - Naprawd chwytaam si jak toncy brzytwy, ale byam zrozpaczona. - Nie
mogabym po prostu i jutro do swojego lekarza? Naprawd, rka prawie mnie ju nie boli.

Pielgniarze i agent popatrzyli na mnie, jakbym spada z ksiyca. No dobra, rka spucha mi do
gruboci uda i pulsowaa jak serce podczas operacji, ktr ogldaam na Learning Channel. Ale
naprawd nie bolaa zbyt mocno. Tylko kiedy si poruszaam.

- Chodzi tylko o to, e przyjeda po mnie nasza gospodyni - wyjaniam gupawo. - A jeli
zabierzecie mnie do szpitala i nie zjawi si w umwionym miejscu, to ona dostanie szau.

Facet ze sub specjalnych powiedzia:

- A moe dasz nam numer telefonu, pod ktrym mgbym zapa twoich rodzicw - ? Bo eby moga
otrzyma niezbdna pomoc medyczn, musimy si najpierw z nimi skontaktowa.

O Boe! Wtedy oni na pewno dowiedz si, e uciekam z rysunku!

Ale czy ja miaam jaki wybr? adnego.

- Posuchajcie - powiedziaam cicho. - Nie trzeba wspomina moim rodzicom o tym wszystkim. To
znaczy, oczywicie, musicie im o tym powiedzie, ale nie mwcie, e uciekam z lekcji rysunku i
wasaam si po Static, To znaczy, nie musicie opowiada im tej czci, prawda? Bo mnie
wystarcz te kopoty, ktre ju i tak mam.

Pacan ze sub specjalnych patrzy na mnie i mruga oczami, jakby nie mia pojcia, o czym ja
opowiadam. No bo, oczywicie, nie mia. Niby skd? Lekcje rysunku? Static?

Ale najwyraniej uzna, e lepiej mi si nie sprzeciwia, bo moe gow te sobie uszkodziam
podczas upadku.

- Poczekamy, zobaczymy - powiedzia po chwili namysu. No c, zawsze to lepsze ni nic. Daam


mu numery telefonw do mamy i taty do pracy, a potem zamknam oczy i oparam gow o cian
karetki.

A co mi tam, pomylaam. Mogo by gorzej.

Na przykad, mogabym mie ko z kurczaka zamiast nosa.

Dziesi gwnych niepodwaalnych dowodw na to, e zmiana toru pocisku wystrzelonego w


kierunku czaszki prezydenta Stanw Zjednoczonych wpywa na ycie czowieka:

10. Karetka, ktr ci wioz, dostaje eskort policyjn na ca drog do szpitala. A konkretnie, do
Szpitala Uniwersytetu imienia George'a Waszyngtona. Tego samego, do ktrego zawieziono
prezydenta Reagana po zamachu na jego ycie. 9. Zamiast czeka na pielgniark w izbie przyj, jak
wszyscy inni pacjenci, od razu wjedasz do rodka, omijajc licznych czonkw gangw ulicznych
krwawicych z ran citych, rodzce kobiety, ludzi z owkami w oczodoach, i tym podobne. 8.
Wszdzie, gdzie ci kieruj wewntrz szpitala, id za tob mczyni w czarnych garniturach z tymi
dynksami w uszach. 7. Kiedy daj ci szpitaln koszul, bo twoje ubranie jest mokre, a ty nie zgadzasz
si jej zaoy, bo jest rozcita z tyu od gry do dou, daj ci jeszcze jedn, eby moga nosi jedn
rozciciem do tyu, a drug rozciciem do przodu. Poza tob nikt w caym szpitalu nie dostaje dwch
koszul. 6. Daj ci pojedynczy pokj z uzbrojon ochron przy drzwiach, mimo e dolega ci wycznie
zamany nadgarstek. 5. Kiedy lekarz przychodzi ci zbada, mwi: A wic to ty jeste dziewczyn,
ktra uratowaa prezydenta! 4. Kiedy z potwornym zaenowaniem odpowiadasz: Ale skd...,
lekarz stwierdza: Syszaem co innego. Jeste bohaterk narodow! 3. Kiedy ci komunikuje, e
masz nadgarstek zamany w dwch miejscach i bdziesz musiaa nosi gips a do okcia przez sze
tygodni, nie daje ci lizaka na pocieszenie, tylko prosi o autograf. 2, Kiedy czekasz, a faceci od
gipsowania przyjd i opatrz ci rk, wczasz swj prywatny odbiornik telewizyjny i widzisz, e na
wszystkich kanaach s wiadomoci. Na anten wchodzi Tom Brokaw i mwi, e usiowano dokona
zamachu na prezydenta. I jeszcze dodaje, e zamach heroicznie udaremnia pojedyncza obywatelka. A
na koniec pokazuj zdjcie z twojej legitymacji szkolnej. To zdjcie, na ktrym przymkna oczy
dokadnie w chwili, kiedy fotograf zwolni migawk.

To, na ktrym twoje wosy wygldaj wyjtkowo niechlujnie i s nieprawdopodobnie potargane.

To, ktrego nigdy nikomu nie pokazujesz, bo si boisz, e bd z ciebie szydzi i wytyka ci
palcami.

A to najwaniejszy powd, dla ktrego zaczynasz si orientowa, e twoje ycie raz na zawsze si
zmienio:

1. Kiedy widzisz w oglnokrajowej telewizji swoje obrzydliwe szkolne zdjcie i strasznie gono
wrzeszczysz, trzydziestu agentw sub specjalnych wpada do twojego pokoju z pistoletami w
doniach i dopytuje si, czy nic ci si nie stao.

Nawet wtedy niezupenie to jeszcze do mnie docierao. No bo, przecie wiedziaam, rozumiecie,
wiedziaam, e wskoczyam Panu Uptown Girl na plecy i powstrzymaam go przed wystrzaem z
pistoletu w stron, w ktr zamierza wystrzeli.

Ale nie dotaro do mnie, e tym czynem uratowaam ycie przywdcy wolnego wiata.

A przynajmniej nie dotaro to do mnie, pki rodzice nie wpadli do mojego pokoju szpitalnego, kiedy
ju zaoono mi gips (i kiedy obejrzaam swoj twarz we wszystkich gwnych sieciach
telewizyjnych cznie z CNN, Headline News, a nawet rozrywkowym Entertainment Tonight). Oboje
byli potwornie przeraeni.

- Samantho! - zawoaa mama, biorc mnie w ramiona i uraajc przy tym moj zaman rk. Na bl
ktrej, chciaabym doda, nikt mi nie da nawet aspiryny Moim zdaniem dziewczyna, ktra uratowaa
ycie prezydentowi, zasuguje na jaki rodek przeciwblowy, ale widocznie si myl. - O mj Boe,
tak si martwilimy!

- Cze, mamo - powiedziaam sabo, no, wiecie, tak jak czowiek, ktry udaje, e jest chory, jeszcze
si nie zorientowaam, czy faceci ze sub specjalnych wygadali, e urwaam si z lekcji rysunku,
wic nie wiedziaam, w jak powanych kopotach si znalazam. Pomylaam sobie, e jeli bd
strasznie zbolaa, to mi na razie odpuszcz.

Ale oni chyba nie mieli zielonego pojcia, e uciekam z lekcji u Susan Boone.

- Samantho! - powtrzya mama, siadajc na krawdzi ka i odsuwajc mi wosy z czoa. - Nic ci


nie jest? To tylko ta rka? Dokucza ci co jeszcze?

- Nie - odparam. - Tylko rka. Czuj si dobrze. Naprawd. Ale wci na wszelki wypadek
mwiam sabym gosem.

Nie musiaam si wysila. Oboje nie mieli zielonego pojcia o tym, e urwaam si z lekcji rysunku.
Po prostu cieszyli si, e nic mi nie jest. Tata nawet zdoby si na arcik:

- Jeeli chciaa, ebymy zwracali na ciebie wicej uwagi, Sam, wystarczyo poprosi. Naprawd
nie musiaa rzuca si na przelatujce kule.

Cha, cha, cha.

Faceci ze sub specjalnych dali nam jakie pi minut na to zawe powitanie, zanim dobrali si do
mnie. Okazuje si, e chcieli mnie wypyta o rne rzeczy, ale poniewa jestem nieletnia, musieli
zaczeka z przesuchaniem, a przyjad rodzice. Oto maa prbka tego, o co mnie pytali:

SUBY SPECJALNE: Czy znasz tego czowieka, ktry trzyma rewolwer?

JA: Nie, nie znam.

SUBY SPECJALNE: Czy on co do ciebie mwi?

JA: Nie, nie odezwa si do mnie ani sowem.

SUBY SPECJALNE; W ogle? Nic nie mwi, kiedy pocign za spust?

Ja: Na przykad?

SUBY SPECJALNE: Na przykad: To za Margie, czy co takiego.

JA: A kto to jest Margie?

SUBY SPECJALNE: To tylko taki przykad. Nie ma adnej Margie.

JA: W ogle nic nie mwi.


SUBY SPECJALNE: Zauwaya w nim co niezwykego? Co, co zwrcio twoj szczegln
uwag? Co by go wyrnio spord innych ludzi w tumie?

JA: Mia pistolet.

SUBY SPECJALNE: A poza tym?

Ja: No c, chyba bardzo lubi piosenk Uptown Girl.

I tak dalej. Przesuchanie trwao caymi godzinami. Godzinami! Musiaam opisa, co zaszo midzy
mn a Panem Uptown Girl chyba z piset razy. Mwiam, pki nie ochrypam. Wreszcie ojciec
stwierdzi:

- Suchajcie, panowie, rozumiem, e usiujecie doj do sedna tej caej sprawy, ale nasza crka ma
za sob szalenie traumatyczne przeycia i musi troch odpocz.

Agenci zachowali si wtedy bardzo przyzwoicie. Podzikowali mi i poszli sobie.., ale dwch zostao
tu za drzwiami mojego pokoju i nie chciao odej. Tata mi to powiedzia, kiedy przynis mi
mcroyala, bo zupenie nie mogam przekn szpitalnego obiadu, na ktry skada si jaki gulasz z
groszkiem i marchewk.

Jakby ludzie w szpitalu ju i tak nie byli ciko chorzy. Daje im si do jedzenia co takiego?

Nie byam szczliwa, kiedy okazao si, e mam zosta w szpitalu na noc. Przecie dolega mi
wycznie zamany nadgarstek! Jednak faceci ze sub specjalnych troch nalegali. Powiedzieli, e to
dla mojego be z piecze listwa.

- Nie rozumiem - stwierdziam. - Przecie zapalicie tego faceta.

Ale oni wyjanili, e Pan Uptown Girl (rue nazywali go w ten sposb, mwili podejrzany)
skorzysta z prawa do milczenia, a oni nie mieli pewnoci, czy nie naley do jakiej organizacji
terrorystycznej, ktra mogaby chcie zemci si na mnie za to, e zepsuam im plan zgadzenia
prezydenta.

Oczywicie, moja mama wystraszya si, zadzwonia do Theresy i kazaa jej sprawdzi, czy
zamkna frontowe drzwi, ale facet ze sub specjalnych powiedzia, ebymy si nie martwili, bo
dla naszej ochrony ju rozstawili paru agentw dookoa domu. Ci agenci, jak si pniej
dowiedziaam, powstrzymywali take hordy dziennikarzy od pchania si na nasz frontow werand.
Co troch wytrcio z rwnowagi Lucy, z ktr rozmawiaam przez telefon krtko przed pnoc.

- O Boziu! - westchna. - Ja tylko chciaam przekaza ludziom z MSNBC jakie twoje korzystniejsze
zdjcie. No bo o ni cigle pokazuj t obrzydliw fotk z twojej legitymacji. Mwiam im: Kretyni,
ona jest o wiele adniejsza ni na tym zdjciu! i chciaam im da tamto, ktre zrobia babcia podczas
Gwiazdki - no wiesz, to, na ktrym jeste w sukience z Esprit. Ona bya laka liczna, zanim nie
ufarbowaa jej na czarno. No, niewane. W kadym razie otworzyam drzwi i wyszam na werand z
tym zdjciem, a tu zaczynaj byska te wszystkie flesze i ludzie wrzeszcz: Jeste jej siostr?
Powiedz nam, jak si czuje siostra narodowej bohaterki! i ju si szykowaam, eby im powiedzie,
e czuj si wietnie, kiedy dwaj faceci w cywilu wepchnli mnie z powrotem do rodka, mwic,
e to dla mojego bezpieczestwa.

I co jeszcze?! ja si pytam, czy pokazywanie tego twojego obrzydliwego zdjcia w caej telewizji
suy mojemu bezpieczestwu?! No bo, naprawd, ludzie pomyl sobie, e jestem spokrewniona z
jakim potworem. Bo tak wanie wygldasz na tamtym zdjciu, Sam, bez obrazy. I wierz mi, nikomu
z nas niedobrego z tego nie przyjdzie.

Dobrze byo wiedzie, e niezalenie od tego, co si wydarza, jedno zostaje niezmienione: moja
siostra Lucy.

No wic zmusili mnie, ebym zostaa na noc w tym gupim szpitalu. Na obserwacji. Ale jestem
pewna, e wcale nie o to chodzio. Jestem pewna, e wci jeszcze sprawdzali, czy nie nale do
jakiej radykalnej grupy antyrzdowej i chcieli mie mnie na oku, w razie gdybym usiowaa zbiec i
doczy do towarzyszy.

Krciam si i wierciam, bo nie mogam si wygodnie uoy. Zwykle pi na boku, ale po stronie,
na ktrej sypiam, mam gips, a na gipsie nie mogam spa, bo by twardy i mnie uwiera. Poza tym,
kiedy obciaam chore rami, zaczynao mnie bole. I brakowao mi Maneta, To zabawne, on jest
przecie taki kudaty i cuchncy... Waciwie nie powinnam zatskni za jego mierdzc obecnoci
w ku, tymczasem okropnie mi go brakowao.

Wreszcie udao mi si troch zdrzemn, a tu moja mama - ktra najwyraniej nie miaa
najmniejszych problemw z zaniciem na ssiednim ku i obudzia si rano wiea jak kwiatek -
wstaa i rozsuna zasony, wpuszczajc do rodka wiato poranka. A potem powiedziaa tonem,
ktry mocno niewyspanemu czowiekowi z bardzo bolc rk mg si wyda nieco irytujcy:

- Dzie dobry pioszku.

Zanim jednak zdyam zapyta, jaki on tam niby dobry ten dzie, mama dokoczya zaskoczonym
gosem, cigle patrzc przez okno:

- O... mj... Boe...

Wstaam i poszam zobaczy, dlaczego mama tak si rozmodlia. Doznaam szoku, bo na chodniku
przed szpitalem stao ze trzysta osb i patrzyo w gr w okno mojego pokoju. Kiedy tylko si w nim
ukazaam, rozleg si krzyk i wszyscy ci ludzie zaczli pokazywa mnie palcami, macha plakatami i
krzycze.

Moje imi. Wykrzykiwali moje imi.

Mama i ja popatrzyymy na siebie w osupieniu, a potem znw spojrzaymy na d. Stay tam


samochody stacji telewizyjnych z wielkimi michami anten satelitarnych na dachach, dookoa biegali
reporterzy z mikrofonami, a wszdzie mnstwo byo policji, ktra usiowaa opanowa cay ten tum.
Ludzie najwyraniej zebrali si w nadziei, e chocia rzuc okiem na dziewczyn, ktra uratowaa
ycic prezydentowi.

Mo c, faktycznie udao im si rzuci na mnie okiem, bo, chocia byam ze trzy pitra wyej, musieli
mnie zauway. Pewnie dlatego, e miaam na sobie dwie koszule, a na gowie wielki kotun
czerwonych wosw. Ale co mi tam. Przynajmniej sobie na mnie popatrzyli.

- Hm... - mrukna mama, kiedy staymy obok siebie, patrzc na cay ten baagan na dole. - Chyba
powinna... bo ja wiem? Pomacha im?

Wydao mi si, e to rozsdna propozycja, wic uniosam zdrow rk i pomachaam.

Rozlego si jeszcze wicej okrzykw i wiwatw. Znw pomachaam. Chciaam tylko sprawdzi, czy
rzeczywicie chodzio o mnie, ale nie byo adnych wtpliwoci - ci ludzie wiwatowali. Wiwatowali
na moj cze. Moj, Samanthy Madison, uczennicy drugiej klasy liceum, z pasj rysujcej portrety
idoli.

To byo niesamowite. Jakbym bya Elvisem czy kim takim. Kiedy pomachaam po raz drugi, do
pokoju wesza pielgniarka i powiedziaa:

- Doskonale, ju wstaa. Tak sobie pomylaymy, syszc ten rejwach. - A potem dodaa ze
sonecznym umiechem: - Przyszo dla ciebie troch drobiazgw. Chyba nie masz nic przeciwko
temu, ebymy je tu wnieli?

Nie czekajc na odpowied, przytrzymaa drzwi, a do pokoju zaczli napywa strumieniem posacy
w pasiastych strojach z bukietami kwiatw - jednym wikszym od drugiego - a kady kawaek
paskiej powierzchni, cznie z podog, zosta zakryty rami, stokrotkami, sonecznikami,
orchideami, godzikami i kwiatami, ktrych nazw nie znaam. Kwiaty wyleway si z wazonw i
napeniy pokj sodko - mdlcym zapachem.

Przyniesiono nie tylko kwiaty. Byy te cae wizki balonw, cae tuziny balonw czerwonych,
niebieskich, biaych, rowych, balonw w ksztacie serc, metalicznie srebrzystych z napisami
Dziki! i yczymy zdrowia! A potem wjechay pluszowe misie, przynajmniej ze dwadziecia,
najrozmaitszych rozmiarowi ksztatw, z kokardkami na szyjach i napisami w apkach: Umiechnij
si i bd dzielna jak prawdziwy mi! oraz; Dzikujemy ci, misiaczku!

Powanie, Patrzyam, jak ludzie wchodz i ukadaj to wszystko w stosy i byam w stanie pomyle
tylko: moment. Momencik. Zasza jaka pomyka. Nie znam nikogo, kto by chcia mi przesya misie z
napisem: Dzikujemy ci, misiaczku! Naprawd. Nawet dla artu.

Ale one dalej wjeday, byo ich coraz wicej i wicej. Pielgniarki, widziaam to wyranie,
uwaay, e to szalenie zabawne. Nawet faceci ze sub specjalnych, ktrzy stali w drzwiach, chyba
si umiechali za tymi .swoimi lustrzankami.

Tylko moja mama bya chyba tak samo zaskoczona, jak ja. Podbiegaa do kadego nowego bukietu,
otwieraa doczone do nich bileciki i zdumiona czytaa ich tre:
Dzikujemy ci za ten akt wielkiej odwagi. Z powaaniem. Prokurator Generalny Stanw
Zjednoczonych.

Potrzebujemy wicej Amerykanek podobnych do ciebie! Burmistrz Waszyngtonu.

Dla anioa. ktry zstpi na ziemi. Obywatele Cleveland w stanie Ohio.

Z wyrazami podziwu dla Twojej odwagi pod ogniem z broni palnej. Premier Kanady.

Jeste wzorem dla nas wszystkich... Dalajlama.

To ju byo przegicie. Dalajlama uwaa, e ja jestem wzorem? Hm, mao prawdopodobne.


Zwaszcza biorc pod uwag ilo woowiny, jak pochonam w czasie swojego ycia.

- Na dole jest o wiele wicej - poinformowa posaniec w pasiastym ubranku.

Mama podniosa wzrok znad wizytwki cesarza Japonii.

- Och?

- Wci jeszcze przewietlamy rentgenem koperty i przeszukujemy owoce i sodycze - doda jeden z
agentw.

- Przewietlacie? - powtrzya mama jak echo. - Ale po co? Wzruszy ramionami.

- Sprawdzamy czy nie ma brzytew, albo innych niebezpiecznych przedmiotw. Czegokolwiek. Tak na
wszelki wypadek.

- Ostronoci nigdy za wiele - zgodzi si drugi. - Na wiecie jest mnstwo wirw.

Mama zrobia tak min, jakby humor jej si troch popsu. Stracia ca swoj kwiatow wieo
poranka.

- Och - powtrzya sabo.

Zaraz potem przyszed tata. Holowa za sob Lucy, Rebecc i Theres. Theresa stukna mnie w
gow za to, e wczoraj napdziam jej takiego stracha.

- Wyobra sobie, jak ja si poczuam - powiedziaa - kiedy policjant stwierdzi, e nie mog jecha
dalej po ciebie, bo bya jaka strzelanina. Mylaam, e nie yjesz!

Rebecca podchodzia do caej sprawy bardziej filozoficznie:

- Sam nie naley do grupy najbardziej zagroonej mierci na skutek przemocy z uyciem broni palnej
- to znaczy mczyzn w przedziale od pitnastu do trzydziestu czterech lat - wic nie martwiam si
zanadto.
Jednak spord nich wszystkich to Lucy najbardziej chciaa si ze mn widzie. W dodatku na
osobnoci.

- Chod no tu - powiedziaa, wepchna mnie do azienki zatrzasna na sob drzwi.

- Ze wieci - powiedziaa cicho i szybko, tym samym tonem, jakim przemawia do koleanek z
druyny cheerleaderek, kiedy czuje, e nie zademonstroway wystarczajcego ducha sportowego,
ustawiajc ludzk piramid. - Podsuchaam, jak gwny administrator szpitala pyta tat, kiedy
bdziesz gotowa na konferencj prasow.

- Konferencj prasow? - Ciko usiadam na krawdzi muszli klozetowej. Przez sekund mylaam,
e naprawd zemdlej. - artujesz ze mnie, prawda?

- Oczywicie, e nie - powiedziaa Lucy rzeczowo. - Jeste bohaterk narodow. Wszyscy oczekuj,
e udzielisz wywiadu. Ale nie przejmuj si. Starsza siostra Lucy czuwa nad wszystkim.

Z tymi sowami wstawia do umywalki swoj sportow torb. Cokolwiek byo w rodku - a byam
dziwnie pewna, e jest tam caa zawarto naszej wsplnej azienkowej szafki na kosmetyki - gronie
zabrzczao.

- Zacznijmy od podstaw - powiedziaa. - Zrbmy co z tymi wosami.

Tylko dlatego, e byam osabiona po nieprzespanej nocy i miaam gips na rku, udao si Lucy
odnie zwycistwo. Nie miaam siy si z ni szarpa. Raz wrzasnam, ale chyba agenci sub
specjalnych niczego nie usyszeli, bo tym razem nie wdarli si do rodka z broni w rku, eby mnie
ratowa.

A trzeba by caego oddziau komandosw, eby powstrzyma Lucy. Czekaa na ten moment od dnia,
kiedy osignam dojrzao pciow. Wreszcie udao jej si dopa mnie w sytuacji, w ktrej nie
miaam siy si broni. Przyniosa nie tylko kompletny zestaw garderoby, ale take cay arsena
kosmetykw i najwyraniej miaa zamiar wszystkie na mnie zastosowa, kiedy staam uwiziona w
kabinie prysznica, a rki w gipsie wystawaa mi na zewntrz jak ga drzewa.

- To jest awapuhi - poinformowaa mnie Lucy, wylewajc mi na gow co, co lekko pachniao
owocami. - To specjalny hawajski wycig z imbiru. Uywaj go do mycia wosw. A to morelowy
peeling do ciaa...

- Lucy! - wrzasnam, kiedy awapuhi dostao mi si do oczu, bo majc tylko jedn woln rk nie
mogam go sobie wypuka. - Co ty ze mn wyrabiasz?!

- Ratuj ci skr - wyjania Lucy. - Powinna mi dzikowa.

- Dzikowa? Za co? Za to, e mnie raz na zawsze olepisz jakim hawajskim wycigiem z imbiru?

- Nie. Za to, e prbuj zrobi z ciebie co cho troch przypominajcego istot ludzk. Czy ty w
ogle masz pojcie, jakie to dla mnie upokarzajce, kiedy ludzie dzwoni do mnie - ca noc
wydzwaniali! - z pytaniem: Hej, to twoja siostra? A co jej jest? Czy ona naley do jakiej sekty?
Kiedy otworzyam usta, eby zaprotestowa przeciwko temu niesprawiedliwemu oskareniu, Lucy
tylko wcisna mi do nich troch pasty Aquafresh. Zakrztusi ani si, a ona cigna:

- Suchaj, masz uywa tej odywki. To specyfik, ktry stosuj w stajniach, szykujc konie na
wystaw.

- Nie jestem koniem! - Z mydem w oczach wci nie widziaam Lucy, ale i tak zamachnam si na
ni gipsem.

- Zdaj sobie z lego spraw - powiedziaa Lucy. - Ale naprawd potrzebujesz tego wszystkiego, Sam.
Uznaj, e to, hm... Kosmetyczna interwencja w nagiej potrzebie. - Lucy signa do kabiny i
wepchna mnie z powrotem pod strumie wody. - Spucz i powtrz, bardzo prosz.

Do chwili, kiedy Lucy ze mn skoczya, zostaam jak jeszcze nigdy w yciu wyszorowana, oskubana,
zuszczona i wysuszona suszark o duej sile dmuchu.

Ale musz przyzna, e wygldaam cakiem niele. To znaczy, czuam si bardzo uraona uwag o
kosmetycznej interwencji, jednak pod skrupulatnym nadzorem Lucy - i przy zastosowaniu nakadki na
suszark - moje wosy wkrtce straciy sztywno miedzianego drutu i zamiast stercze mi pionowo z
czubka gowy, zaczy opada agodnymi falami na ramiona. I chocia nie udao jej si cakowicie
ukry moich piegw, zrobia co takiego, e przestay tak bardzo rzuca si w oczy.

Nie miaam jej za ze hawajskiego ekstraktu z imbiru, morelowego peelingu i odywki do wosw
dla koni. Zniosam tusz na rzsach, podkad i byszczek do ust.

Ale stawiam zdecydowany opr, kiedy wyja z torby jasnoniebieski! bluzk i pasujc do niej
spdnic.

- Nie ma mowy - powiedziaam tak stanowczo, jak stanowczy moe by czowiek ubrany wycznie
w niezbyt duy szpitalny rcznik. - Znios twoj szmink. Znios twj eyeliner. Ale nie zao
twojego ubrania.

- Sam, nie masz wyboru. - Lucy ju podawaa mi bluzk. - Wszystkie twoje ciuchy s czarne. Nie
moesz pokaza si centralnym stanom Ameryki ubrana cakiem na czarno. Ludzie ci wezm za
czcicielk szatana. Raz w yciu ubierzesz si jak normalny czowiek i zrobisz to z umiechem.

I przy sowach zrobisz to z umiechem, obezwadnia mnie. Chciaabym zaznaczy, e miaa nade
mn niesprawiedliw przewag, bo:

a) Jest ode mnie pi centymetrw wysza i pi kilo cisza.

b) Jej ruchw nie ograniczaa rka w gipsie.

c) Nie musiaa martwi si, e rcznik jej spadnie.

d) Ma za sob wiele lat studiowania w czasopimie Glamour dziau mody, co daje jej opiniom na
ten temat nadludzk si przekonywania.
Naprawd. To jedyne powody, dla ktrych si poddaam. Liczy si te jeszcze jeden fakt; Lucy nie
przyniosa mi moich wasnych ubra, a te ktre miaam na sobie wczoraj, zostay zabrane przez
suby specjalne do analizy, bo najwyraniej zostay na nich lady prochu z pistoletu Pana Uptown
Girl.

Kiedy wreszcie wyoniam si z azienki, miaam na sobie ubranie mojej siostry, kosmetyki mojej
siostry i rodki do wosw mojej siostry. W ogle nie przypominaam samej siebie. Ani troszeczk.

Ale nie miaam pretensji. Naprawd. Bo te wcale nie czuam si sob. A wszystko przez brak snu,
tych ludzi z plakatami pod szpitalem, misie z napisami Dzikujemy ci, misiaczku!, ale take przez to
cae awapuhi i reszt.

Wic kiedy wyszam z azienki, czuam si nieswojo. Waciwie, mylaam sobie, bardziej dziwnie
ju by nie moe.

I wtedy wanie moja mama, ktra staa wrd tych wszystkich kwiatw i balonw z dziwnie
podenerwowana min, powiedziaa:

- Hm, Samantho, masz gocia.

Obrciam si i zobaczyam, e na rodku pokoju stoi prezydent Stanw Zjednoczonych.


8

Wprawdzie mieszkam w Waszyngtonie od urodzenia - pomijajc rok, ktry spdzilimy w Maroku -


rzadko jednak zdarza mi si widywa prezydenta Stanw Zjednoczonych osobicie (a odkd si
urodziam byo ich ju czterech).

Och, widywaam go, kiedy przejeda ulicami w konwoju samochodw i, oczywicie, w telewizji.
Ale poza wczorajszym spotkaniem przed Capitol Cookies, nigdy nie widziaam prezydenta z bliska.

Wic kiedy go zobaczyam w moim szpitalnym pokoju, obok mamy i taty, Lucy, Rebecki, Theresy,
agentw sub specjalnych, w otoczeniu wszystkich tych kwiatw, balonw i caej reszty...

No c, poczuam si do dziwnie.

Na dodatek, obok staa jego ona, Pierwsza Dama. Jej te nigdy jeszcze nie widziaam na ywo.
Ogldaam j tylko w telewizji albo na okadce Good Housekeeping, gdzie demonstrowaa
ciasteczka czekoladowe, ktre wygray jaki konkurs. Z bliska oboje wydawali si wiksi ni w
telewizji.

No c, to oczywiste, ale byli te... Sama nie wiem.

Starsi. I prawdziwsi. Na przykad wida byo, e maj zmarszczki i siwe wosy.

- Wic to ty jeste t mod dam, ktra uratowaa mi ycie.

Tak brzmiay pierwsze sowa, ktre powiedzia do mnie prezydent swoim niskim gosem, ktrego
musz sucha waciwie co wieczr, kiedy rodzice ka mi przecza telewizor z Simpsonw na
wiadomoci.

A co ja odpowiedziaam? Co odpowiedziaam prezydentowi Stanw Zjednoczonych?!


Odpowiedziaam:

- Yhym.
Usyszaam za sob pene satysfakcji westchnienie Lucy, Musiaa poczu ulg, e w por zmienia
mj wizerunek. Kilka minut wczeniej miaabym jeszcze fryzur, jak po wstaniu z ka.

Najwyraniej Lucy nie bya zmartwiona, e zachowuj si jak idiotka. Obchodzio j jedynie, ebym
jak idiotka nie wygldaa.

- No c, po prostu musiaem wstpi tu i zapyta, czy wolno mi bdzie ucisn rk


najdzielniejszej dziewczyny na wiecie - oznajmi prezydent dononie.

A potem wycign do mnie rk.

Gapiam si na t rk bez ruchu. Nie eby rnia si czym od doni innych ludzi... tylko... no c...
rzecz w tym, e ta do naleaa do prezydenta Stanw Zjednoczonych. Ale waciwie nie dlatego
gapiam si na ni. Gapiam si, bo zastanawiaam si nad sowami prezydenta o najdzielniejszej
dziewczynie na wiecie.

I co ciekawe, chocia wiele licikw przeczytanych mi przez mam, doczonych do kwiatw;


balonowi misiw, mwio mniej wicej to samo, dopiero teraz zaczam si nad tym zastanawia.

Rzecz w tym, e to po prostu nieprawda. Wcale nie zachowaam si dzielnic. Czowiek jest dzielny,
kiedy robi co, bo wie, e to jest waciwe, chocia boi si, bo moe przez to ucierpie. Tak byo ze
mn, kiedy stanam w obronie Catherine, gdy Kris Parks zacza czepia si jej ubra w stylu
Domku na prerii, cho wiedziaam, e Kris w nastpnej kolejnoci dobierze si do mnie. Wtedy
byam naprawd dzielna.

Ale mj skok na plecy Pana Uptown Girl nie by dowodem dzielnoci, bo ja si wcale nie
zastanawiaam nad jego konsekwencjami. Zrobiam to bezmylnie. Zobaczyam rewolwer,
zobaczyam prezydenta i skoczyam. To wszystko.

Nie jestem najdzielniejsz dziewczyn na wiecie. Jestem tylko dziewczyn, ktra miaa pecha, e
znalaza si tu obok faceta zamierzajcego dokona zamachu na prezydenta. Nie zrobiam niczego,
czego nie zrobiby na moim miejscu kto inny. Niczego.

Nie wiem, jak dugo gapiabym si na do prezydenta, gdyby Lucy nie szturchna mnie w plecy. Ona
ma okropnie dugie paznokcie, ktre opiowuje w szpic prawie co wieczr.

Nie daam po sobie pozna, e mnie zabolao i powiedziaam:

- Jejku, dzikuje.

I te wycignam rk.

Tyle e, oczywicie, prawa, t w gipsie. Wszyscy zaczli si mia, jakby to by jaki fantastyczny
art. Prezydent uciska W kocu moj lew rk, t bez gipsu.

Pierwsza Dama te przywitaa si ze mn i powiedziaa, e byoby mio, gdybym przysza kiedy z


rodzin do Biaego Domu na obiad, kiedy troch ju si to wszystko uspokoi, bo naprawd
chcieliby okaza mi wdziczno za to, co zrobiam.

Na obiad? W Biaym Domu? Ja?

Dziki Bogu, e mama przeja ster i powiedziaa, e jestemy zachwyceni i, oczywicie, chtnie
zjemy kiedy obiad z Pierwsz Rodzin.

A potem Pierwsza Dama odwrcia si i zauwaya, e w drzwiach kto stoi. Jej twarz rozjania si
jeszcze bardziej i powiedziaa:

- Ach, David si znalaz. Czy mog przedstawi pastwu mojego syna, Davida?

Do pokoju wszed David, syn prezydenta.

Ktry przypadkiem okaza si Davidem z moich lekcji rysunku u Susan Boone. Davidem od Save
Ferris. Davidem od fajnych glanw.

I nareszcie zrozumiaam, dlaczego wydawa mi si jaki znajomy.

No c, skd niby miaam wiedzie, e on jest synem prezydenta Stanw Zjednoczonych? Wcale nie
wyglda jak facet, ktrego przywykam oglda w wiadomociach; geniuszek, wlokcy si za
rodzicami w trakcie kampanii wyborczej. Tamten facet nigdy nie nosi koszulki z Save Ferris, nie
mwic ju o wojskowych butach. Tamten facet w ogle nie wyglda na zainteresowanego sztuk i
zawsze ubiera si w kujoskie garnitury. Na og mia tak min, jakby interesowao go, co mia do
powiedzenia jego tata. A jego tata zazwyczaj gada takie rzeczy, e znudzona przeczaam telewizor
na inny program... Chocia wiem, e jako obywatelka tego kraju i mieszkanka tej planety powinnam
by o wiele bardziej uwiadomiona politycznie.

Kiedy tata Davida zosta prezydentem, a David zacz chodzi do szkoy tu, w Waszyngtonie, za
kadym razem, kiedy pokazywali go w wiadomociach, mia na sobie ten idiotyczny mundurek, jaki
musz nosi na co dzie ludzie uczcy si w Horizon: spodnie khaki (dla dziewczyn spdnica), biaa
koszula, granatowy blezer, czerwony krawat.

I chocia David ze swoimi ciemnymi krconymi wosami i zielonymi oczami bez wtpienia wyglda
w tym mundurku o wiele lepiej ni wikszo uczniw Horizon, to i tak wypada, no wiecie, jak
skoczony geniuszek. Temu facetowi na pewno nie grozio, e co miesic bdzie trafia na okadk
jakiego pisma dla nastolatek, jak Justin Timberlake. Chyba e latem zacznie uprawia windsurfing w
zatoce Chesapeake, najlepiej bez koszulki.

Kiedy tak staam i gapiam si na niego, trudno mi byo uwierzy, e to ten sam facet, ktry zaledwie
kilka dni wczeniej powiedzia, e podobaj mu si moje buty.

Ale z drugiej strony, moe troch przesadzam. Bo wiecie, kiedy go zobaczyam z bliska, a nie na
ekranie telewizora, na ktrym macha rk w drzwiach samolotu, albo uchwyconego na zdjciu, kiedy
zerka na ojca ze swojego miejsca z boku jakiego podium w Kentucky, o wiele bardziej przypomina
mi tego wyluzowanego faceta w koszulce z Save Ferris, ktremu podobay si moje glany, ni
geniuszkowatego syna prezydenta.

Trudno mi byo stwierdzi, ktre z nas zdziwio si bardziej, widzc to drugie. David by cakiem
zbity z tropu, ale chyba nie z powodu tego dziwnego zbiegu okolicznoci. No wiecie, e znamy si z
lekcji rysunku. Waciwie to wcale nie byo takie dziwne. Przecie prezydent wanie dlatego znalaz
si w okolicy, bo chcia odebra Davida po lekcji. A do cukierni wstpi tylko dlatego, e widocznie
jest akomczuchem...

Nie, David przyglda mi si nie dlatego, e nie mg sobie przypomnie, skd mnie zna. Wydaje mi
si, e on raczej usiowa zrozumie, co si ze mn stao. No bo ostatnim razem, kiedy mnie widzia,
byam ubrana na czarno, miaam wojskowe buty w stokrotki, wosy jak kb miedzianego drutu i zero
makijau. A teraz staam tutaj w spdnicy mojej siostry i mokasynach od Cole Haan, miaam uoone
wosy, a moje usta wyglday, jakby prosiy si o pocaunek. Taki przynajmniej efekt obiecywa napis
na tubce byszczyka, ktrym Lucy dokadnie wysmarowaa mi wargi.

Nic dziwnego, e si na mnie gapi. Wygldaam zupenie jak Lucy!

- Uh - zajkn si David, o co wcale nie miaam do niego pretensji. - Cze.

Moja odpowied bya niezwykle cita i dowcipna:

- Hm. Tak. Cze.

Mama Davida popatrzya na mnie, potem na niego i znw na mnie. Wreszcie odezwaa si
zaciekawiona:

- To wy si znacie?

- Tak - mrukn David i umiechn si. To by miy umiech. Nie tak miy jak umiech Jacka, ale
cakiem sympatyczny. - Samantha chodzi ze mn na rysunek do Susan Boone.

I wtedy do mnie dotarto.

Samantha chodzi ze mn na rysunek do Susan Boone.

Ten facet mg wszystko schrzani i wygada, e urwaam si z lekcji rysunku.

No, ale dobra, w razie czego nie bdzie chyba wielkiego problemu. Najwyej si dowiedz. I co z
tego? Uratowaam ycie prezydentowi. Jeeli to nie jest wystarczajcy powd do uaskawienia
winia, to ja ju nic nie wiem.

Zreszt, z rodzicami ten numer najprawdopodobniej przejdzie. Nie s szczeglnie gorliwymi


zwolennikami ostrej dyscypliny.

Ale nigdy, ale to przenigdy, ten numer nie przejdzie z Theres, ktrej daam sowo honoru, e si z
lekcji nie urw. Przy caym szacunku, jakim darzy prezydenta kraju, ktry tak bardzo pokochaa, z
chwil, w ktrej usyszy, e j oszukaam, moje ycie skoczy si i to przez due S. Skocz si
pczki z czekolad na podwieczorek. Od tej pory bd wsuwaa dietetyczne batoniki i herbatniki z
patkw owsianych, Theresa potrafi wybaczy wszystko - ze stopnie, spnienia, zgubione prace
domowe, bioto po spacerze do parku rozniesione po caej wieo umytej kuchennej pododze - ale
kamstwo?!

Nie ma mowy. Nawet gdyby to byo kamstwo w dobrej sprawie, takiej jak zachowanie mojej
niezalenoci jako artystki.

I dlatego wanie zaraz potem rzuciam Davidowi bagalne spojrzenie, marzc bez wikszej nadziei,
e mimo wszystko zrozumie.

Nie wiedziaam, jakim cudem miaby zrozumie. Bo chocia nie nosi mundurka z Horizon, ale i tak
mia koszule zapit pod sam szyj i spodnie w kancik. Wyglda na faceta, ktry nigdy, ale to nigdy
w yciu nie sprzeciwi si rodzicom, a co dopiero swojej niezwykle surowej gosposi. Wic niby jak
miaby si domyli?

Niemniej, jeli istniaa jaka szansa, minimalna szansa na przekonanie go, jak agentw sub
specjalnych, eby nie wspomnia o mojej wczorajszej nieobecnoci na lekcji...

- Ach, wic posyacie j do Susan Boone? - spytaa wesoo moj mam Pierwsza Dama. - Czy Susan
nie jest po prostu cudowna? David j uwielbia. - Dotkna ramienia syna gestem zadziwiajco
mamowatym jak na kobiet, ktra jest on najwaniejszego czowieka w wolnym wiecie. - Tak
bardzo si ciesz, e David zwleka wczoraj wieczorem z wyjciem z pracowni. Kto wie, co by si
mogo sta, gdyby wyszed wtedy, kiedy...

Nie udao jej si dokoczy zdania. Chyba chciaa powiedzie, e nie wiadomo, co by si stao,
gdyby David wyszed w chwili, kiedy Pan Uptown Girl zacz strzela. Ale tak naprawd, nic by si
nie stao. Bo ja tam byam. I powstrzymaam zamachowca.
Davidzie, prosz ci, przesyaam mu w mylach ten komunikat tak intensywnie, jak tylko mogam.
Prosz, nie mw nic o tym, e mnie tam wczoraj nie byo. Prosz, chocia raz w swoim zapitym na
ostatni guzik koszuli yciu syna polityka sprbuj otworzy umys i usysz moj prob. Wiem, e ci
si uda. Kochasz Save Ferris tak samo jak ja, wic moe potrafimy odbiera nawzajem swoje myli.
Davidzie, nic nie mw. Nie mw ani...

- Dobrze wiem, co pani czuje - powiedziaa mama, wycigajc do i dotykajc mojego ramienia
dokadnie w taki sam sposb, w jaki Pierwsza Dama dotkna przed chwil ramienia Davida. -
Nawet nie chc myle, co by si mogo sta, gdyby agenci sub specjalnych nie rozbroili go tak
szybko...

- Wiem - odpara Pierwsza Dama. - S wspaniali, prawda? Zadziwiajce, ale wygldao na to, e
rozmowa zaczyna oddala si od tematu Susan Boone. Usyszaam jeszcze tylko jedn zadziwiajc
informacj. Ot John - ten facet w rednim wieku, ktry w ogle nie umie rysowa i ktry nosi - jak
mi si zdawao - aparat suchowy, okaza si ochroniarzem Davida. Poczuam si troch
niesamowicie.

Jednak bardziej niesamowicie musia poczu si David, kiedy wszed do pokoju szpitalnego
dziewczyny, ktra uratowaa jego ojca przed planowanym zamachem i przekona si, e to tylko ja.

Tyle e kiedy pierwszy szok min, David w ogle nie wyglda na przejtego. Wydawao mi si
nawet, e cakiem niele si bawi. Na przykad, prbowa si nie umiecha, ale nie mg si
powstrzyma. Pewnie myla o tym ananasie. Na samo wspomnienie poczuam, e na policzki
wypeza mi gorcy rumieniec.

O mj Boe. Ten gupi ananas. Dlaczego ja? Tumaczyam sobie, e miaam pene prawo dorysowa
ananasa. Ten ananas, pomylaam, wzi si z potrzeby serca, dokadnie tak, jak to uj Jack.

Ale jeli to prawda, dlaczego tak okropnie si zawstydziam?

Wreszcie, po trwajcej chyba ze dwadziecia minut, penej skrpowania pogawdce, prezydent, jego
ona i David wyszli i znw zostalimy sami.

Mama odetchna gboko i ciko usiada na moim ku, ktre popiesznie posaa, kiedy byam
pod prysznicem.

- To wszystko jest nie z tej ziemi. Czy tylko ja mam takie wraenie? - spytaa.

Theresa bya w jeszcze wikszym szoku ni pozostali.

- Nie do wiary - pomrukiwaa. - Przed chwil poznaam prezydenta Stanw Zjednoczonych.

Nawet Rebecca musiaa przyzna, e byo to ciekawe dowiadczenie.

- W gowie mi si nie mieci, e zapomniaam zapyta prezydenta o spraw Strefy 51 - stwierdzia z


alem. - Naprawd chciaabym wiedzie, dlaczego rzd uwaa, e trzeba przed nami ukrywa
prawd o wizytach istot pozaziemskich.
Lucy wycigna z rozmowy o wiele mniej ezoteryczne wnioski ni Rebecca.

- Obiad w Biaym Domu - powiedziaa. - Jak sdzicie, mogabym zabra Jacka?

- Nie! - odparli zgodnie i gono rodzice. Lucy westchna dramatycznie.

- Niech bdzie. To nawet lepiej, e pjd bez niego. Bd moga poflirtowa sobie z tym caym
Davidem. Jest wietny.

Widzicie? Sami widzicie, e Lucy nie zasuguje na takiego faceta jak Jack. Z sykiem zaczerpnam
powietrza, przepeniona oburzeniem w imienin Jacka...

- Przepraszam bardzo, czy ty czasem nie masz ju chopaka? - spytaam z przeksem.

Lucy spojrzaa na mnie tak, jakbym oszalaa.

- Co z tego? - odpalia. - Czy to znaczy, e ju nie mog nawet spojrze na innego faceta? A moe
zauroczyo ci spojrzenie zielonych oczu Davida? I ten tyeczek...

- Wystarczy - przerwa tata. - adnych tyeczkw. Pki jestem obecny w tym pokoju, nikt nie bdzie
dyskutowa o adnych tyeczkach. Kiedy mnie nie ma, te.

- Popieram - dodaa mama.

Zgodziam si z caego serca. Wyobracie sobie tylko - Lucy przyglda si tykom innych facetw,
chocia ju ma Jacka i moe sobie na niego patrze, ile chce!

Ale ona wydawaa si kompletnie niewiadoma wasnego egoizmu i braku lojalnoci. Wzruszya
ramionami i powiedziaa:

- Jak sobie chcecie.

A potem podesza do okna...

- Nie podchod do okna! - wrzasnymy mama i ja.

Byo ju jednak za pno. W tumie rozleg si potny krzyk. Lucy, w pierwszej chwili sposzona,
szybko dosza do siebie i zacza macha, jakby wyobraaa sobie, e jest co najmniej papieem.

- Halo! - zawoaa, chocia w aden sposb nie mogli jej usysze. - Halo, mae ludziki! Cze, Peter
Jennings! Cze, Katie Couric!

Wanie w tej chwili otworzyy si drzwi i do Lucy podesza jaka dama w bluzce z falbank przy
szyi. Przedstawia si jako pani Rose, kierowniczka administracyjna szpitala.

- Panno Madison? Jest pani gotowa na konferencj prasow? Lucy obrcia si na picie i szeroko
otworzya oczy.
- To nie ja - wyjkaa. - To ona.

I jednym ze szpiczastych paznokci pokazaa w moj stron. Pani Rose popatrzya na mnie.

- Och - westchna. - No dobrze. Jeste gotowa, kochanie? Chc ci zada tylko par pyta. To potrwa
najwyej pi minut. A potem bdziesz moga i do domu.

Popatrzyam na rodzicw. Starali si doda mi otuchy umiechem. Spojrzaam na Theres. To samo.


Spojrzaam na Lucy.

- Cokolwiek si zdarzy, nie dotykaj wosw - powiedziaa. - Raz wreszcie udao mi si uoy je
idealnie. Nie potargaj ich.

Spojrzaam znw na pani Rose.

- Jasne - powiedziaam. - Chyba jestem gotowa.

Dziesi najwaniejszych rzeczy, ktrych naley unika podczas konferencji prasowej: 10. Jeli
reporter New York Timesa spytacie, czy bya przeraona, kiedy Larry Wayne Rogers (Pan Uptown
Girl) wycign rewolwer spod peleryny przeciwdeszczowej, prawdopodobnie lepiej mu nie mwi,
e wrcz odwrotnie, poczua ulg, bo wydawao ci si, e zamierza wycign co innego.

9. To, e podaj ci wod, nie znaczy, e trzeba j od razu wypi. Zwaszcza jeeli pijc, trafiasz obok
ust, bo wargi masz strasznie liskie od byszczyka i caa woda wylewa si na przd bluzki twojej
siostry.

8. Kiedy reporter Indianapolis Star pyta ci, czy zdajesz sobie spraw, e Lany Wayne Rogers
usiowa zastrzeli prezydenta, bo chcia zaimponowa pewnej sawnej osobie, na punkcie ktrej od
lat mia obsesj - tu znaczy byej onie Billy'ego Joela, modelce Christie Brinkley, dla ktrej Billy
napisa piosenk Uptown Girl - prawdopodobnie lepiej jest nie wzdycha: Co za palant! Zamiast
tego, powinna wyrazi trosk i zainteresowanie powanym spoecznym problemem chorb
psychicznych.

7. Kiedy korespondent CNN chce wiedzie, czy masz chopaka, zrczniej jest powiedzie: W tej
chwili nie, zamiast zrobi to, co ja, czyli zakrztusi si wasn lin.

6. Gapi si uparcie na czubek gowy Barbary Walters i zastanawia si, czy to naprawd jej wasne
wosy, czy jaki rodzaj kosmicznego hemu? Tak, to niezbyt dobry pomys.

5. Kiedy Matt Lauer wstaje i zadaje pytanie, prawdopodobnie lepiej jest nie kwicze do mikrofonu:
Hej! Ja pana znam! Moja mama jest w panu miertelnie zakochana!

4, Jeeli pasemko wosw przylepi ci si do byszczyka na ustach, lepiej chyba byoby odsun
wosy doni, ni prbowa je zdmuchn, sapic jak gwna bohaterka filmu Uwolni ork.

3. Kiedy reporter z Los Angeles Timesa pyta ci, czy to prawda, e wanie spotkaa si z
prezydentem i jego rodzin, i prosi ci o wraenia z tego spotkania, naleaoby wydusi z siebie co
wicej ni Hm, w porzdku.

2. Uwaga oglna: jeli uratowaa ycie przywdcy wolnego wiata, wikszo ludzi naprawd chce
o tym posucha i, niestety, nie interesuje ich szczegowy opis twojego psa.

A oto najwaniejsza rzecz, o ktrej nie wolno zapomnie na konferencji prasowej:

1. Wzi okulary przeciwsoneczne. Inaczej olepniesz od bysku fleszy i bdziesz widziaa


wycznie rozmazane fioletowe plamy. A kiedy zejdziesz z podwyszenia, potkniesz si, bo nie
bdziesz wiedziaa, dokd idziesz i wyldujesz na kolanach prezenterki lokalnych wiadomoci,
Candace Wu.

10

Oto, co si dzieje, kiedy powstrzymasz szaleca przed zabiciem prezydenta Stanw Zjednoczonych:
wszyscy chc zosta twoimi przyjacimi.

Naprawd.

I nie chodzi mi tylko o balony z yczeniami powrotu do zdrowia, ani pluszowe misie z napisem
Dzikujemy ci, misiaczku! (wszystkie przekazaam oddziaowi dziecicemu, zanim opuciam
szpital). Kiedy wrciam do domu, na sekretarce naszego telefonu byo sto szedziesit siedem
wiadomoci. Spord nich tylko jakie dwadziecia zostawili ludzie, ktrych znam i lubi, jak na
przykad babcia czy Catherine. Ca reszt nagrali reporterzy, albo takie osoby jak Kris Parks, ktra
chyba zupenie zapomniaa o historii z zajciami u logopedy.

- Cze, Sam - zawiergotaa tym swoim obudnym tonem. - To ja, Kris! Dzwoni tylko zapyta, czy
nie miaaby ochoty wpa do mnie na imprez w przysz sobot. Rodzice wyjedaj na Arub,
wic zrobimy sobie niezy melan! Jeeli nie przyjdziesz, impreza si nie uda...

Nie wierzyam wasnym uszom. To znaczy, spodziewaabym si, e Kris Parks bdzie przynajmniej
prbowaa rozegra to troch subtelniej. Od trzeciej klasy nie zaprosia mnie na adn imprez, a
teraz usiuje zachowywa si tak, jakbymy nigdy nie przestay by przyjacikami. To niesychane.
Lucy jednak nie podzielaa mojego oburzenia. Powiedziaa tylko:

- Fajnie, impreza u Kris, Wezm Jacka. Na co rodzice odpowiedzieli zgodnie:

- Wybij to sobie z gowy:

A potem dodali, e nie wolno nam chodzi na imprezy, gdzie przynajmniej jedno z rodzicw
gospodarza nie kontroluje sytuacji. Zwaszcza z Jackiem, ktrego przyapano na kpieli na golasa w
basenie Klubu Sportowego Chevy Chase w czasie zeszorocznego przyjcia boonarodzeniowego.
(Ryderowie s czonkami tego klubu, wic incydent udao si jako zatuszowa. Niestety, nie na tyle
skutecznie, eby nie dotar do uszu moich rodzicw. Przypuszczam, e byliby znacznie szczliwsi,
gdyby Lucy spotykaa si z facetem, ktry nigdy nie sprzeciwia si autorytetom i bezmylnie
akceptuje to, co mu si wbija do gowy, jak wikszo ludzi z naszego pokolenia).

Lucy nie zmartwia si specjalnie, kiedy rodzice owiadczyli, e nie wolno jej zabra Jacka na
imprez do Kris. Zamiast tego podesza do okna, eby jeszcze raz pomacha reporterom
zgromadzonym na trawniku przed domem.

Jednak wiadomo od Kris Parks wcale nie naleaa do najbardziej niewiarygodnych. Zadzwonia do
nas take chyba poowa reporterw obecnych na konferencji prasowej, z pytaniem, czy mog
otrzyma wyczno na przeprowadzenie ze mn wywiadu. Redakcje wszystkich telewizyjnych
wiadomoci - cznie z 60 Minut, 48 Godzin, Dateline i 20/20 - chciay zrobi program z moim
udziaem i prosiy o jak najszybszy kontakt telefoniczny.

Ju lec! Jakby tym, co mona o mnie powiedzie, dao si zapeni ca godzin. Jak do tej pory
moje ycie to jedno dugie pasmo upokorze. Jeeli jednak chc zagbia si w szczegy mojego
seplenienia i tego, jak wyleczyam si z niego dziki irracjonalnemu pragnieniu rzucenia Kris Parks
prosto w oczy wszystkich brzydkich sw na r, to prosz uprzejmie. Wydawao mi si jednak, e
bardziej interesuje ich co w stylu: triumf ducha.

Poza tym byy telefony od producentw napojw chodzcych. Powanie. Coca - Cola i Pepsi chciay
wiedzie, czy jestem zainteresowana podpisaniem kontraktu na wspieranie ich marek. Na przykad,
miaabym stan przed kamer i powiedzie: Pijcie col jak ja, a te bdziecie mogli rzuci si na
szalonego fana Christie Brinkley i da sobie zama nadgarstek.

Wreszcie, co troch wtrcio mnie z rwnowagi, znalaza si wiadomo, ktrej najbardziej si


obawiaam. Miaam nadziej, e akurat tej wiadomoci nie bdzie. Myliam si jednak bardzo.

Bo wiadomo numer 164, nagrana a za dobrze znajomym gosem, brzmiaa nastpujco:

- Samantha? Cze, tu Susan Boone. No wiesz, z pracowni rysunku. Samantho, byabym ci wdziczna,
gdyby oddzwonia, jak tylko otrzymasz t wiadomo. Chciaabym z tob pomwi o paru
sprawach.
Spanikowaam. Ju po mnie. Wszystkie proby zanoszone do facetw ze sub specjalnych na nic si
zday. Ju si nie wywin. Zginam.

Musiaam oddzwoni do Susan Boone tak, eby nikt nie podsucha, kiedy bd (tak przypuszczaam)
wia si jak piskorz. W rezultacie musiaam krci si po domu i troch odczeka, bo tata dzwoni do
firmy telekomunikacyjnej i zmienia nasz numer telefonu na nowy, zastrzeony. Musielimy to zrobi,
bo niektre z tych stu szedziesiciu siedmiu wiadomoci byy nieco zbyt wylewne, o ile
rozumiecie, o co mi chodzi. Jakie typy w rodzaju Larry'ego Wayne'a Rogersa - obecnie bezpiecznie
odizolowanego w wizieniu o zaostrzonym rygorze w oczekiwaniu na postawienie w stan oskarenia
- ktre naprawd, ale to naprawd bardzo chciay mnie pozna. Najwyraniej nie zniechcao ich
moje okropne zdjcie ze szkolnej legitymacji.

Faceci ze sub specjalnych doradzili nam, ebymy zmienili numer telefonu i zastanowili si nad
zainstalowaniem systemu alarmowego. Wci krcili si na zewntrz, gwnie po to, eby
powstrzymywa natrtw, a paru policjantw z obsugi metra kierowao ruchem na naszej ulicy, ktry
nagle sta si piciokrotnie wikszy ni normalnie. Ludzie odkryli, gdzie mieszkam i przejedali
bardzo wolno obok naszego domu, prbujc zobaczy mnie chocia przelotnie. Nie pytajcie,
dlaczego. Rzadko robi co interesujcego. Przez wikszo czasu po prostu siedz w swoim pokoju,
jem chipsy i rysuj autoportrety z Jackiem. Pewnie ci ludzie chc zobaczy, jak wyglda prawdziwa
ywa bohaterka.

Bo tym wanie teraz jestem, czy mi si to podoba, czy nie. bohaterk.

Co, jak si okazuje, jest po prostu innym okreleniom czowieka, ktry znalaz si w niewaciwym
miejscu w jak najbardziej niewaciwym czasie.

W kadym razie, kiedy tata uporaj si ju z urzdem telekomunikacyjnym, oddzwoniam do Susan


Boone. Jednak dopiero po naradzie z Catherine.

- Obiad? - Catherine tylko tyle zdoaa wykrztusi. - Przyjmujesz na siebie kul przeznaczon dla
prezydenta Stanw Zjednoczonych Ameryki i za to dadz ci jaki marny obiad?

- Nie przyjam na siebie adnej kuli - przypomniaam jej. - A to bdzie obiad w Biaym Domu. I czy
moemy ograniczy si do waciwego tematu? Co mam powiedzie Susan Boone?

- Kady moe sobie zje obiad w Biaym Domu, jeli tylko ma do pienidzy. - Catherine bya
naprawd zdegustowana. - Sdziam, e dostaniesz co wicej ni jedzenie. Powinni przynajmniej
odznaczy si medalem za odwag, czy co w ten dese.

- No c - odparam - moe dostan medal przy obiedzie. A teraz, co mam powiedzie, kiedy
zadzwoni do Susan Boone?

- Samantho - wycedzia Catherine - medali nie rozdaje si przy obiedzie. W tym celu organizuje si
specjaln uroczysto. A ty ocalia ycie prezydentowi. Twoja nauczycielka rysunku nie przejmie si
ucieczk z jednej gupiej lekcji.
- Nie wiem, Cath - westchnam. - To znaczy, Susan Boone bardzo powanie traktuje sztuk. Moga
dzwonie, eby na przykad wyrzuci mnie z zaj.

- Mylaam, e z radoci z nich wylecisz... Mylaam, e nie cierpisz tych lekcji. Myl si?

Czy ja ich nie cierpi? - zastanawiaam si. Waciwie nie miaam nic przeciwko rysowaniu. To byo
przyjemne. I ten moment, kiedym David powiedzia, e podobaj mu si moje buty...

Ale caa reszta - chwile, w ktrych Susan usiowaa pozbawi mnie prawa do twrczej ekspresji i
powstrzyma od rysowania tego, co dyktuje mi serce, upokarzajc mnie i zawstydzajc przed tymi
wszystkimi ludmi, wcznie z synem prezydenta Stanw Zjednoczonych - bya mocno doujca.

Zdecydowaam, e wcale nie byoby tak le wylecie z lekcji rysunku u Susan Boone.

Jak tylko skoczyam rozmow z Catherine, wykrciam numer Susan Boone. Chciaam mie to ju za
sob.

- Hm, cze - odezwaam si niepewnie, kiedy podniosa suchawk. - Tu Samantha Madison.

- Och, witaj - powiedziaa Susan Boone. W tle syszaam znajome krakanie. Wic kruk Joe nie
mieszka w pracowni, ale podrowa tam i z powrotem ze swoj wacicielk, Niele si yje temu
wielkiemu, brzydkiemu, kradncemu ludziom wosy ptaszysku. - Dobrze, e dzwonisz, Samantho.

- Hm, nie ma sprawy - odparam. A potem wziam dugi wdech i skoczyam na gbok wod: -
Prosz posucha, naprawd mi przykro z powodu tego dnia. Nie wiem, czy pani syszaa, co si
stao...

Susan Boone zacza chichota.

- Samantho, na poudnie od bieguna pnocnego nie ma ju ani jednej istoty ludzkiego rodzaju, ktra
nie syszaaby, co wczoraj zaszo przed moj pracowni.

- Och - westchnam tylko.

A potem sprbowaam jak najprdzej wyrzuci z siebie kamstwo, ktre wymyliam. Gdybym bida
Jackiem, pewnie powiedziaabym jej ca prawd - no wiecie, e nie cierpi tych prb ograniczenia
mojej artystycznej niezalenoci.

Ale skoro nie jestem Jackiem, walnam po prostu pierwsz rzecz, jaka mi przysza do gowy:

- Wie pani, chodzi o to, e opuciam lekcj, bo naprawd strasznie lao i caa przemokam, wie pani,
wic wstpiam do Static, eby si troch osuszy przed zajciami, a potem... sama nie wiem jak to
si stao, ale chyba zwyczajnie straciam poczucie czasu i zanim si zorientowaam...

- Niewane, Samantho - przerwaa ku mojemu zdziwieniu Susan Boone. Przyznaj, e to nie byo
najbardziej kunsztowne kamstwo, ale tylko tyle udao mi si wymyli na poczekaniu. - Pomwmy o
twojej rce.
- Mojej rce? - Popatrzyam na gips. Tak si do niego przyzwyczaiam, e miaam wraenie, e nosz
go od zawsze.

- Tak. Czy zamaa t rk, ktr rysujesz?

- Hm. Nie.

- Dobrze. No wic widzimy si na zajciach we wtorek? Dopada mnie wtedy niemia myl: Susan
Boone chce, ebym bya yw reklam dla jej szkoy. Tak samo jak Coca - Cola i Pepsi.

Niby dlaczego miaam tak nie myle? Przecie za pierwszym razem, kiedy byam u niej na lekcji,
bynajmniej nie wychodzia ze skry, eby mnie zapewni, jak to jestem wietn artystk.

- Pani Boone, prosz posucha... - zaczam, zastanawiajc si, jak u licha, zdoam powiedzie to,
co mam jej do powiedzenia. A zamierzaam wspomnie jej, e usiowaa zdusi moj kreatywno i
uwiadomi, gdzie bymy wszyscy byli, gdyby kiedy kto tak potraktowa Picassa. Nie chciaam jej
przy tym urazi. Bo wiecie, pomijajc t ca histori z ananasem, wydawaa mi si cakiem mia.

- Susan - przerwaa.

- Sucham?

- Mw do mnie Susan.

- Hm. Dobrze. Susan, naprawd wydaje mi si, e w najbliszych dniach nie bd miaa czasu na
lekcje rysunku.

Jeli nawet nie byo szansy, e to podziaa, warto byo sprbowa. No i lepsze to ni prawda. No bo
przecie przy tych wszystkich reporterach koczujcych na naszym trawniku, gliniarzach patrolujcych
nasz ulic i palantach zostawiajcych porbane wiadomoci na naszej automatycznej sekretarce,
rodzice najprawdopodobniej na mier zapomn o lekcjach rysunku, W tych okolicznociach
czwrka z minusem z niemieckiego nie robia chyba ju takiego wraenia...

- Sam - odezwaa si Susan Boone rzeczowo. - Masz spory talent, ale nigdy nie nauczysz si rysowa
naprawd dobrze, jeeli nie przestaniesz tyle myle i nie zaczniesz patrze, A jedyny sposb, eby
si nauczy patrze, to da sobie na to troch czasu.

Nauczy si patrze? Przepraszam bardzo? Moe Susan Boone wydaje si, e to moje oczy, a nie
rka ucierpiay podczas tego drobnego incydentu przed jej pracowni?

Zbyt pno zorientowaam si, do czego ona zmierza. A zmierzaa dokadnie do tego, przed czym
przestrzega mnie Jack! Usiowaa zamieni mnie w jakiego robota do malowania! Zmusi, ebym
zacza rysowa oczami, a nie sercem!

Ale zanim zdyam powiedzie co w rodzaju: Nie, dzikuj, pani Boone. Nie mam ochoty da si
pani przerobi na jaki kolejny artystyczny automat. Susan dodaa:
- Zatem widzimy si we wtorek, albo obawiam si, e bd musiaa powiedzie twoim rodzicom, jak
bardzo wczoraj aowalimy, e ci nie ma.

No to ju byo poniej pasa. Zdecydowanie poniej pasa. Zwaszcza jak na krlow elfw.

- Hm - mruknam. To tyle jeli chodzi o moj walk z systemem. Bojowy nastrj si ulotni. - No to
chyba przyjd.

A Susan Boone odpara:

- wietnie.

I odoya suchawk. Tu przed klikniciem usyszaam, jak Joe woa w tle:

- Dobry ptak! Dobry ptak!

Miaa mnie w rku. Po prostu miaa mnie w rku, a co wicej, wiedziaa o tym. Kto by pomyla, e
krlowa elfw moe by taka przebiega?!

No i bd musiaa tam wrci, chocia wszyscy ludzie z grupy wiedz, e z ostatnich zaj po prostu
si urwaam. I prawdopodobnie wiedz te, dlaczego. No wiecie, chodzi mi o to publiczne
upokorzenie podczas oceniania prac.

Boe! Jakie to wszystko niesprawiedliwe!

Wci siedziaam i krciam gow nad moim losem, kiedy do pokoju wesza Lucy Jak zwykle bez
pukania.

- Dolara - powiedziaa.

Od razu powinnam bya wiedzie, e wpadam w tarapaty, bo Lucy miaa ze sob podkadk, blok i
pisak. Poza tym zaoya swj najbardziej oficjalny kostiumik: zielon plisowan mini z bia bluzk
i bezrkawnikiem.

- Umwiam ci na jutro na lunch i zakupy z dziewczynami w Georgetown - powiedziaa,


przegldajc notatki. - Wieczorem ty, Jack i ja idziemy obejrze nowego Adama Sandlera. Bdziesz
musiaa si pokaza i w kinie, i na pizzy w Luigi's po seansie. Dalej, w niedziel mamy pne
niadanie z ca paczk, a potem mecz. W niedziel wieczorem jest obiad u prezydenta. Od tego nie
zdoamy si wykrci, ju sprawdzaam, Ale jeli po obiedzie zostanie troch czasu, moe uda nam
si znale kogo, kto nas znw podrzuci do Luigi's. Ot, zajrzymy zobaczy, co si dzieje. Niektrzy
ludzie z paczki przychodz tam w niedziel wieczorem wsplnie odrabia lekcje. W poniedziaek - i
teraz suchaj mnie uwanie, Sam, to wane - w poniedziaek zaczniemy promowa twj nowy
wizerunek. Bdziesz musiaa wstawa przynajmniej godzin wczeniej ni do tej pory. Mwi serio,
dosy wylegiwania si do ostatniej chwili, zakadania pierwszej lepszej rzeczy, ktra ci si nawinie,
a potem wpadania do szkoy w takim stanie, jakby to bya instytucja opieki spoecznej, gdzie nikt nie
zwrci uwagi na to, jak wygldasz. Bdziesz musiaa zacz si do tego solidnie przykada. Poza
tym, przynajmniej p godziny zajmie nam codziennie rano doprowadzanie do porzdku twoich
wosw. Popatrzyam na ni, mrugajc z niedowierzaniem.

- O. Czym. Ty. Mwisz - powiedziaam bardzo powoli, bo jzyk nagle zupenie mi skoowacia.

Lucy wzniosa oczy do nieba, a potem rzucia si na ko obok mnie i Maneta.

- O twoim nowym kalendarzu imprez towarzyskich, guptasie - powiedziaa. - Od dzisiaj sama zajm
si wszystkimi twoimi publicznymi wystpieniami, dobra? Nie musisz si niczym przejmowa. Nie,
eby to byo takie proste. Nie zrozum mnie le, ale - spjrzmy prawdzie w oczy - twoje notowania s
do niskie, I wcale nie podnosi ich to, e si wiecznie wczysz z Catherine. Jest mia i tak dalej,
ale kompletnie nie ma stylu! Poradzimy sobie z tym jako, wiesz, jeli tylko przestaniesz z ni
rozmawia w szkole i tak dalej. A teraz, jedno chciaabym wiedzie: czy ty wszystkie swoje ubrania
ufarbowaam na czarno? Jeste pewna, e nic nie zostao?

- Wynocha z mojego pokoju - powiedziaam.

Nie wierzyam, e to si dzieje naprawd. Naprawd nie wierzyam . Lucy odrzucia na plecy pasmo
dugich jedwabistych wosw.

- Suchaj, Sam, daj spokj. Nie bd wredna. Taka okazja nie zdarza si czsto. Naprawd musisz j
chwyta, kiedy si pojawia. Wiesz, jak ten mosiny piercie, czy co tam, o ktrym zawsze
opowiada tata. Chocia powiem ci szczerze, jeli jaki facet bdzie mi chcia da mosiny
piercionek, natychmiast mu powiem: Cze, spadaj.

- Lucy! - wrzasnam, ciskajc w ni butem podniesionym z podogi. - Wyno si z mojego pokoju!

Lucy uchylia si przed butem, a potem wystaa z obraon min.

- Boe - powiedziaa. - I prbuj tu wywiadczy komu przysug. Poczekaj, ju nigdy ci nie pomog.

A potem, ku mojej wielkiej uldze, wysza zamaszystym krokiem, zostawiajc mnie sam na sam z
caym moim brakiem popularnoci.

Dziesi rzeczy, na ktrych Gwen Stefani nigdy w yciu nie daaby si przyapa: 10. Gwen Stefani
nigdy, ale to przenigdy nie pozwoliaby swojej siostrze wybiera dla siebie ubra. Gwen Stefani
dorobia si wasnego, indywidualnego i jedynego w swoim rodzaju stylu. Gwen znajduje w
najtaszych sklepach urocze mae bluzeczki i nadaje im sportowy i luzacki wygld, na przykad
zawizujc je nad ppkiem. Gwen nigdy, ale to nigdy nie nosiaby granatowych, szarych albo
beowych spodni, ktre jej siostra kupia dla niej w Banana Repuhlic, wydajc na to trzysta
szedziesit pi dolarw:

9. Gdyby siostra Gwen powiedziaa jej, e musi rzuci swoj najlepsz przyjacik dlatego, e
matka tamtej ubiera j w fatalne ciuchy, Gwen prawdopodobnie tylko zamiaaby si lekcewaco, a
nie rzucaa w siostr butem.

8. To wysoce nieprawdopodobne, eby Gwen Stefani w porze psiego spaceru wymkna si tylnym
wyjciem w bluzce z kapturem, okularach sonecznych i spodniach khaki swojego ojca z
podwinitymi nogawkami, usiujc uciec reporterom tkwicym przed drzwiami jej domu. Gwen
odwanie wyszaby do reporterw i skorzystaa z ich niezmordowanego zainteresowania jej osob,
eby wypromowa muzyk ska.

7. Bardzo wtpi, eby Gwen Stefani zarumienia si, gdyby mczyzna, ktrego potajemnie kocha - a
ktry przypadkiem byby chopakiem jej siostry - powiedzia jej, e fajnie wyglda w podwinitych
spodniach swojego ojca.

6. Ponadto, Gwen Stefani ma za bardzo zintegrowan osobowo, eby kiedykolwiek zakochiwa si


w chopaku swojej siostry.

5. Prawdopodobnie, gdyby Gwen Stefani uratowaa ycie prezydentowi Stanw Zjednoczonych, nie
ukrywaaby si w domu, wstydzc si hord ludzi, ktrzy chcieliby jej powiedzie, jaka bya dzielna.
Gwen napisaaby o tym piosenk, niesamowicie dowcipn i autoironiczn. W klipie prezydentem
byby jej eks, Tony Kana, a ten dziwaczny goy perkusista zagraby Larry'ego Wayne'a Rogersa. Ale i
tak ta piosenka nigdy by si nie wspia powyej pitego miejsca na adnej licie przebojw, bo ska
jest powanie niedoceniane w rodkowych stanach USA.

4. Gdyby Kris Parks zadzwonia do Gwen Stefani, tak jak do mnie, i powiedziaa: Och. cze,
Gwen. To jak, przyjdziesz? No wiesz, na moj imprez w przysz sobot, Gwen prawdopodobnie
powiedziaaby co dowcipnego i uroczego, a nie to, co powiedziaam ja, to znaczy: Skd masz mj
nowy numer? Zapomniaam, oczywicie, e moja siostra Lucy przemailowaa nasz nowy numer do
wszystkich ludzi ze szkoy, w obawie, e w przeciwnym razie moe j omin jakie niezwykle
wane towarzyskie wydarzenie z tych, ktre maj nastpi w najbliszy weekend. Na przykad pizza
u Luigi's albo caonocne ogldanie filmw Madonny w domu Debbie Kinley.

3. Wydaje mi si, e gdyby ktokolwiek usiowa stamsi twrcze zapdy Gwen, nigdy by si na to
nie zgodzia, nawet pod grob szantau.

2. Gwen Stefani nie spdziaby nigdy niedzielnego popoudnia na pisaniu listu do chopaka swojej
siostry, wymieniajc w nim wszystkie powody, dla ktrych powinien by z ni, a nie z jej siostr, a
potem na darciu tego listu na drobne kawaeczki i spuszczaniu ich w sedesie. Zamiast tego zajaby
si odrabianiem lekcji z niemieckiego dostarczonych jej przez najblisz przyjacik.

A podstawowa rzecz, ktrej Gwen Stefani przenigdy by nie zrobia?

1. Nie zaoyaby na obiad w Biaym Domu granatowego kostiumiku kupionego przez jej mam u Ann
Taylor.

11
Byam w Biaym Domu wiele razy. To znaczy, jeeli mieszkasz w okolicy Waszyngtonu, gdzie tak od
trzeciej klasy zaczynaj ci praktycznie raz na rok wozi tam na wycieczki. A potem zmuszaj jeszcze
do pisania gupich wypracowa na ten temat. No wiecie: Moja wycieczka do Biaego Domu. Tego
typu rzeczy.

Byam we wszystkich pomieszczeniach udostpnianych zwiedzajcym: w Sali Zotej, w Bibliotece,


w Pokoju Chiskim, w Sali Map, w Pokoju Wschodnim, w Pokoju Zielonym, w Pokoju Niebieskim,
w Pokoju Czerwonym, bla, bla, bla.

Ale w niedziel wieczorem po raz pierwszy w yciu byam w Biaym Domu nie na wycieczce, tylko
jako go.

Dziwnie si czuam. Cala nasza rodzina czua, jak niesamowita jest cala ta sytuacja. Moe poza
Rebecc. Ale ona dostaa wanie nowe ksiki Star Trek zamwione w Amazon.com, wiec trudno
si dziwi.

Poza tym podejrzewam, e Rebecca ukrywa, i w gruncie rzeczy jest robotem i nie gro jej ludzkie
emocje. . Poza ni wszyscy dostali gupawki. Odgadam, e mama jest szczeglnie zdenerwowana,
bo zaoya pery i swoj najbardziej bojow garsonk, t, ktr wkada wycznie do sdu, i
odebraa tacie telefon komrkowy oraz palmtopa, eby podczas obiadu nie prbowa skorzysta ani z
jednego, ani z drugiego. Theresa - ktra, jako wany czonek naszej rodziny te zostaa zaproszona -
miaa na sobie najlepsz niedzieln sukienk, a tego stroju obowizkowo dopeniay purpurowe
szpilki z byszczcymi klamerkami. Wcale te na nas nie wrzeszczaa, nawet kiedy Manet wpad z
ogrodu i strzsn krople deszczu prosto na wieo wyprany dywan w salonie. Nawet Lucy spdzia
jakie dwie godziny wicej ni zwykle na dopieszczaniu urody i wygldaa jak honorowy go
programu V.I.P., a nie osoba zaproszona na zwyczajny, rodzinny obiad do ludzi, ktrzy na dobr
spraw s naszymi ssiadami, bo mieszkaj zaledwie o jedn przecznic od nas.

Lucy odezwaa si dopiero, kiedy ruszalimy z podjazdu. Nie byo to atwe zadanie, bo wci krciy
si tam hordy reporterw, ktrzy usiowali sfotografowa kady nasz ruch. Szczeglnie upodobali
sobie takie numery jak skok na dach naszego samochodu, eby dobrze uchwyci tat, ktry, na
przykad, jedzie do 7 - Eleven po mleko.

- Pamitaj, cokolwiek bdzie si dziao, Sam - powiedziaa Lucy - nie prbuj chowa pod talerz
jedzenia, ktre ci nie smakuje.
- Lucy! - Ju i tak byam wystarczajco zdenerwowana. Naprawd nie potrzebowaam, eby jeszcze
mi dokadaa. - Boe! Wiem, jak mam si zachowywa na uroczystym obiedzie, dobra? Nie jestem
dzieckiem.

Rzecz w tym, e w domu, kiedy mamy na obiad co, czego nie lubi, po prostu oddaj to pod stoem
Manetowi, ktry je wszystko - marchewk, bakaana, groszek, melona, kiebaski drobiowe.
Pierwsza Rodzina nie ma psa. S kociarzami. Koty s fajne, ale na nic si nie przydadz takiemu
niejadkowi jak ja. Szczerze wtpiam, czy Pierwszy Kot zechce przeu ryczki kalafiora, ktre
podsun mu pod stoem.

No wic, pytanie brzmiao: co mam zrobi, jeeli podz brokuy (trzymajcie mnie!), albo jeszcze
gorzej, co z pomidorami albo z ryb, dwoma rzeczami, ktrych naprawd nie znosz, a ktre
zazwyczaj pojawiaj si na co wystawniejszych przyjciach. Wiedziaam , e nie wolno mi wpycha
jedzenia pod talerz, Przypumy, e kto go podniesie i zobaczy schowane pod nim jedzenie... To
byoby niemal tak upokarzajce, jak narysowanie ananasa tam, gdzie adnego ananasa by nie
powinno.

Dziwnie si czuam, kiedy skrcilimy w Pennsylvania Avenue. Zazwyczaj cz alei przed Biaym
Domem jest zamknita dla ruchu samochodowego. Do ogrodzenia otaczajcego dom prezydenta od
frontu da si podej wycznie na piechot.

Ale poniewa bylimy specjalnymi gomi, pozwolono nam podjecha prosto do takiej duej zapory,
ktra blokuje ulic. Staa tam grupka policjantw, ktrzy sprawdzili nasze tablice rejestracyjne i
prawo jazdy taty, a potem opucili zapor, ebymy mogli nad ni przejecha.

A potem znalelimy si na Pennsylvania Avenue numer 1600, bo taki jest wanie adres Biaego
Domu.

Ale nie bylimy tam jedynymi ludmi, skde. Po pierwsze, wkoo krcio si mnstwo policji,
pieszo, konno i na motocyklach. Stali tam i rozmawiali, ciekawie przygldajc si naszemu
samochodowi. Lucy do nich machaa, a wikszo policjantw odmachiwaa w odpowiedzi.

Jednak nie tylko gliny krciy si przed Biaym Domem. Byli tam gocie, ktrzy sprzedawali koszulki
i czapeczki z napisem FBI i inni, z wycitymi z kartonu postaciami prezydenta naturalnych
rozmiarw, obok ktrych mona stan i zrobi sobie zdjcie.

I mimo e byo ju po zmierzchu, krcio si tam mnstwo turystw, cae rodziny, ktre prosiy si
nawzajem o zrobienie sobie fotki przed wysokim czarnym ogrodzeniem z kutego elaza, ktre otacza
dom prezydenta.

Byli te protestujcy. Niektrzy najwyraniej sterczeli tam ju od dawna, bo zdyli zbudowa sobie
ma wioseczk z namiotw i szaasw z dykty, przed ktrymi ustawili transparenty opisujce ich
Spraw. Bombie atomowej - Nie! - gosi jeden. Kto bomb wojuje, ten od bomby ginie, przestrzega
inny. Musz przyzna, e jak na radykaw, stanowili niezbyt ciekaw zbieranin.

Ale z drugiej strony, byo do zimno i troch myo. Komu by si chciao protestowa w takich
warunkach?

No i wreszcie byli tam reporterzy. Tum reporterw. Prawie tylu, ilu stao przed naszym domem,
kiedy wyjedalimy. Tyle e Biay Dom wyznaczy dla reporterw toczcych si na trawniku przed
budynkiem osobne miejsce. Mieli tam wielkie reflektory i takie mwnice z mikrofonami, po jednym
dla kadej stacji. Kiedy zobaczyli nasz samochd zbliajcy si do Bramy Pnocnozachodniej - tam
kazali nam jecha policjanci z pierwszej barykady - reporterzy rzucili si naprzd, a kamerzyci
silnymi reflektorami owietlili auto.

- Tam jest! - Syszaam, jak woaj, mimo e wszystkie cztery okna w samochodzie byy zamknite. -
To ona! Kr! Kr!

Nie tylko reporterzy usiowali fotografowa samochd i nas w rodku. Wszyscy turyci zebrani przed
ogrodzeniem odwrcili si, syszc jakie zamieszanie i te zaczli pstryka nam zdjcia. To byo
troch tak, jakbymy podjechali limuzyn na ceremoni rozdania Oscarw. Tyle e siedzielimy w
volvo kombi i nigdzie nie byo wida czerwonego chodnika.

Z maego domku za bram wyszo dwch facetw w mundurach i obejrzao si przez rami na hordy
nacierajcych reporterw. Jeden wystpi naprzd, eby odci im drog, a drugi machniciem rki
kaza nam wjecha przez powoli otwierajc si bram.

Jednoczenie mama odwrcia si do nas i powiedziaa cicho i stanowczo:

- Lucy, bd ci wdziczna, jeeli chocia raz w yciu nie bdziesz przez cay posiek mwia o
ubraniach. Rebecco, wiem, e chciaaby zada prezydentowi par pyta na temat tajemnic Roswell,
ale zwracam si do ciebie z osobist prob, eby tego nie robia. A teraz ty, Samantho, Prosz ci.
Bagam ci, nie wybrzydzaj przy jedzeniu. Jeeli co ci nie smakuje, po prostu zostaw to na talerzu.
Nie sied i nie dub w tym widelcem przez p godziny.

Pomylaam, e tu niesprawiedliwe. Kiedy poprzesuwasz jedzenie na talerzu, wikszo ludzi myli,


e chocia troch zjada.

W kocu przejechalimy przez bram, obok reporterw, ich kamer i fleszy, pod same frontowe drzwi
Biaego Domu.

Kiedy znajdziesz si przed nim, nawet od strony tego elaznego ogrodzenia na Pennsylvania Avenue,
dom, w ktrym mieszka prezydent wydaje si w gruncie rzeczy do mary. To dlatego, e Rotunda,
ten okrgy fragment z kolumnami, ktry wystaje ze ciany Biaego Domu, tak naprawd mieci si na
tyach budynku. Od frontu, od strony podjazdu, nie wyglda to ani troch imponujco. Mwic
szczerze, ile razy widziaam Biay Dom od tej strony, zawsze mylaam: Jak oni zdoali zmieci te
wszystkie pokoje na takiej maej przestrzeni?

Ale kiedy zobaczysz zdjcia budynku od tyu, to znaczy te, ktre zawsze pokazuj w wiadomociach i
na filmach, wtedy mwisz sobie: Aha! Wic tak to zrobili!

Kiedy si zatrzymalimy, mczyzna w mundurze, ktry sta przy drzwiach, wypry si na baczno,
a drugi zszed, eby otworzy drzwi samochodu mojej mamie.

Po chwili drzwi domu otworzyy si i ukazaa si w nich Pierwsza Dama i powiedziaa: Dzie
dobry! i Prosimy do rodka! Tu za ni stan prezydent, ktry potrzsn doni taty i zapytaa:
Jak si masz, Richardzie?, na co mj tata odpar: Dobrze, dzikuj panie prezydencie.

Potem prezydent i jego ona wprowadzili nas do wntrza Biaego Domu tak zwyczajnie, jakbymy
tylko wpadli na grilla w ogrdku. Tyle e na grilla w ogrdku nie trzeba wbija si w cienkie
rajstopy, ani granatowy kostiumik od Ann Taylor. Musz przyzna, e chocia wszyscy byli bardzo
gocinni, czuam si do niezrcznie. I to nie tylko ze wzgldu na ten gupi gips, ani na to, e Lucy
znw zmusia mnie do uycia odywki dla koni, wic moje wosy wydaway si nienaturalnie
gadkie. Nawet nie dlatego, e miaam dziwne przeczucie, i na moim talerzu na pewno wylduje
jaki kalafior.

Nie, dostawaam kota, bo niezalenie od tego, jak swobodnie zachowywa si prezydent i jego ona,
bylimy w Biaym Domu.

I nie w czci, ktr udostpnia si zwiedzajcym, ale w tej prywatnej, rodzinnej. Nigdy jej si nie
widuje, chyba e w telewizji, a nawet wtedy nie s to prawdziwe pokoje, tylko fantazje scenografa
na temat ich moliwego wygldu. Wystrj wntrz w gruncie rzeczy przypomina mi tanie hoteliki ze
niadaniem, jak te, w ktrych zatrzymalimy si kiedy w Vermout. Ale potem pomylaam sobie, e
moe jestem niesprawiedliwa, bo prezydent i jego rodzina mieszkaj, tu dopiero niecay rok i moe
nie mieli jeszcze czasu si urzdzi.

A poza tym, przecie to nie jest ich prawdziwy dom.

Potem znalelimy si w salonie i Pierwsza Dama mwia: Usidcie, prosz i Pozwlcie, zrobi
wam po drinku. Usiadam i wtedy wszed David...

Wyglda prawie dokadnie tak, jak tego dnia w pracowni Susan Boone! Tym razem mia na sobie
koszulk z Reel Big Fish, ale i tak mona byo pomyle, e ten drugi David, facet od spodni w
kancik, w ogle nie istnieje.

- Och, Davidzie... - powiedziaa jego mama z niesmakiem. - Chyba prosiam ci, eby si przebra
do obiadu.

Ale David tylko umiechn si szeroko i sign po gar solonych orzeszkw, ktre stay w
miseczce na stoliku przede mn.

- Ale ja si przebraem do obiadu - powiedzia. Zauwayam, e wybra tylko orzeszki cashew, a


zostawi brazylijskie. W peni popieram. Brazylijskie s obrzydliwe.

Obiad ju na nas czeka. Jedlimy go w jednej z imponujcych jadalni. Widziaam, e Lucy bya z
tego bardzo zadowolona, bo jasnobkitny kostium lepiej pasowa do wystroju tego oficjalnego
pomieszczenia ni do nieoficjalnego saloniku. Theresa te bya pod wraeniem. Zastawy stoowej.
Talerze miay szczerozote brzegi. Theresa mwia, e nie mona wkada talerzy ze zotym brzegiem
do zmywarki, trzeba je my rcznie. Myl, e kto bdzie musia zmywa po niej talerz, wprawia
Theres w wymienity humor.

Byam chyba jedyn nieszczliw osob w caym pokoju. Bo kiedy tylko usiedlimy, zorientowaam
si, e wpadam w powane tarapaty. Na pocztek zaserwowali nam saatk, w ktrej byy spore
miniaturowe pomidorki. Na szczcie sos by smaczny, po prostu zwyczajny saatkowy winegret,
wic wyjadam saat i miaam nadziej, e nikt nie zauway, e pomidory zostay.

Tyle e, niestety, siedziaam na honorowym miejscu, po prawej stronie prezydenta, a on to zauway.


Pochyli si do mnie i powiedzia:

- Wiesz co, te pomidory sprowadzono a z Gwatemali. Jeli ich nie zjesz, moe doj do jakiego
midzynarodowego konfliktu.

Byam prawie pewna, e artuje, ale mnie nie byo do miechu. Nie chciaam, eby ktokolwiek sobie
pomyla, e nie doceniam zaproszenia na ten miy obiad.

No wic, zrobiam tak: kiedy nikt nie patrzy, zsunam pomidory z talerza prosto na serwetk, ktr
trzymaam na kolanach.

Manewr przebieg zadziwiajco sprawnie, wic kiedy podano nastpne danie i okazao si, e to
zupa z may, zjadam wszystko rzadkie, a potem, kiedy nikt nie patrzy, mae te upuciam na
serwetk.

Przy deserze miaam ju w serwetce okoo p kilograma jedzenia, cznie z filetem z fldry
nadziewanej misem kraba, mieszank warzywn z groszku, marchewki i maych cebulek, garstk
faszerowanych ziemniakw i kawakiem cebulowej grzanki.

Nietrudno byo ukry to cae jedzenie tak, eby nikt tego nie zauway, bo doroli zajli si szalenie
oywion dyskusj na temat sytuacji ekonomicznej w Afryce. W aden sposb rue udao mi si
wymiga jedynie od zjedzenia pomidora wycitego w r, ktrym przybrano pmisek z
faszerowanymi ziemniakami, bo Pierwsza Dama wzia go i zsuna na mj talerz.

- Ryczka dla ryczki - powiedziaa z miym umiechem.

Co miaam robi? Musiaam to zje. Wszyscy na mnie patrzyli. Przeknam pomidorow r jak
umiaam najszybciej, na jeden ks, a potem wypiam chyba p szklanki wody z lodem, bo tylko to
dostali do picia nieletni. Kiedy odstawiam szklank, zobaczyam, e Rebecca, ktra zacza mi si z
wielkim nateniem przyglda w chwili, gdy Pierwsza Dama pooya pomidora na moim talerzu,
wykonaa niespodziewany gest: podniosa donie i udaa, e klaszcze. Czasami zdarza si, e robi co
sympatycznego i wtedy zaczynam podejrzewa, e moe mimo wszystko nie jest robotem.

Mniej wicej w tym momencie zorientowaam si, e stao si co okropnego - moja serwetka
zacza przecieka. Cae to jedzenie jeszcze nie zdyo poplami mi spdnicy ale mogo to nastpi
ada chwila. Nie miaam innego wyjcia: musiaam przeprosi i wyj do azienki. Niby od
niechcenia, zabraam ze sob serwetk. Luno zwinam j w doni, jakbym zapomniaa, e j tam
trzymam.

Gdziekolwiek si nie ruszysz w Biaym Domu, wszdzie stoi peno agentw sub specjalnych. To s
w gruncie rzeczy bardzo sympatyczni panowie i panie. Po wyjciu z jadalni zapytaam jedn z
agentek, gdzie jest najblisza azienka, a ona innie tam zaprowadzia. Kiedy ju bezpiecznie
zamknam si w rodku, wrzuciam obiad do toalety i spuciam wod. Czuam si kiepsko,
marnujc tyle jedzenia, kiedy - sami wiecie - w Appalachach i Afryce ludzie goduj.

Ale co miaam zrobi? Byabym niegrzeczna, gdybym po prostu zostawia wszystko na talerzu.

Problem serwetki upapranej sosem z kraba rozwizaam bez trudu, bo w azience peno byo maych
rczniczkw, sta te pozacany kosz na tu zuyte. Umyam rce i wytaram w par rcznikw, a
potem wrzuciam je do kosza, przykrywajc serwetk. Ktokolwiek bdzie oprnia ten kosz,
pomyli sobie, e wrzuciam j tam przez roztargnienie.

Rozmylaam z satysfakcj o tym, jak sprytnie sobie ze wszystkim poradziam - tyle tylko e, no
wiecie, praktycznie umieraam z godu, bo w odku miaam niemal wycznie ryczk z pomidora
- kiedy w drodze powrotnej do jadalni wpadam na Davida. Jak si okazao, szed do tej samej
azienki, ktr wanie opuciam.

- Och - powiedzia, kiedy mnie zobaczy. - Cze.

- Cze - odparam.

A potem - bo dziwnie si czuam w towarzystwie syna prezydenta - chciaam si jak najszybciej


ulotni.

Ale nie zdyam, bo David umiechn si tym swoim lekkim umieszkiem i powiedzia:

- No dobra. A przy okazji, co zrobia z serwetk?

12
Nie wierzyam wasnym uszom. Wpadam! Wpadam jak liwk w kompot! Poczuam, e rumieni
si a po same cebulki wosw potraktowanych odywk dla koni, Ale graam dalej. Udawaam, e
nie wiem, o czym mwi. - Z serwetk? - spytaam, mylc, e przy swoich rudych wosach i
szkaratnej twarzy przypominam zapewne du salaterk lodw truskawkowych. - Z jak serwetk?

- T, w ktrej schowaa cay obiad - powiedzia rozbawiony David. Jego oczy byy bardziej zielone
ni zwykle. - Mam nadziej, e nie prbowaa spuci jej w ubikacji. Instalacje w tym domu s
dosy stare. Wiesz, mogaby spowodowa niez powd.

Zala Biay Dom - to jak najbardziej w - moim stylu.

- Nie spuciam serwetki w ubikacji - powiedziaam szybko i zerknam nerwowo na agentk sub
specjalnych, ktra staa w pobliu. - Woyam ja do kosza z brudnymi rcznikami. Spuciam tylko
jedzenie.

Nagle dopada mnie przeraajca myl.

- Ale tego byo do duo. Naprawd uwaasz, e kanalizacja moga si zapcha?

- Nie wiem - odpar z powan min. - Ten filet z fldry by cakiem spory.

Co w wyrazie jego twarzy - by moe sposb, w jaki unis brew, podobnie jak Manet unosi ucho,
kiedy ma ochot na zabaw - pozwolio mi si domyli, e sobie ze mnie artuje.

Chocia nie wiem, co go tak rozmieszyo. Ja si naprawd wystraszyam, e wywoam awari


kanalizacji w Biaym Domu.

- To nieadnie z twojej strony - powiedziaam szeptem, eby agentka sub specjalnych po drugiej
stronie korytarza mnie nie usyszaa.

Nawet nie zastanawiaam si nad tym, e - no wiecie - David by Pierwszym Synem i tak dalej. Po
prostu si wciekam. Zawsze si mwi o rudych, e atwo trac nad sob panowanie. Jeeli jeste
ruda i si wciekniesz, moesz si zaoy, e kto od razu powie co w rodzaju: Ooo, na rudzielca
to trzeba uwaa. Wiecie, one wszystkie maj temperamencik.

Co zazwyczaj doprowadza mnie tylko do jeszcze wikszej wciekoci.

Oczywicie, spuciam w ubikacji wikszo jedzenia, ktre podaa mi na obiad mama Davida.
Moe wanie dlatego byam taka wcieka... Dlatego, e David zapa mnie na takim
marnotrawstwie. Tak, byam wcieka, ale take okropnie zawstydzona.

Ale bardziej jednak wcieka. Obrciam si wic na picie i ruszyam z powrotem do jadalni.

- Ach, daj spokj - powiedzia David ze miechem, odwracajc si i doczajc do mnie. - Musisz
przyzna, e to byo do zabawne. To znaczy, rozumiesz, naprawd ci nabraem. Prawie mi
uwierzya, e kanalizacja moe eksplodowa.

- Nieprawda - powiedziaam, chocia dokadnie tak sobie wczeniej pomylaam. I o nagwkach w


prasie nastpnego dnia: DZIEWCZYNA, KTRA URATOWAA YCIE PREZYDENTOWI,
POWODUJE AWARI KANALIZACJI W BIAYM DOMU, SPUSZCZAJC CAY SWJ OBIAD
W TOALECIE.

- Owszem, tak mylaa - upiera si David. By ode mnie duo wyszy i musia stawia tylko jeden
krok na moje dwa. - Ale powinienem wiedzie, e nie znasz si na artach.

Stanam jak wryta i odwrciam si gwatownie, eby na niego popatrze. By naprawd wysoki -
wyszy ni Jack - wic musiaam zadrze gow, eby popatrze w te zielone oczy, ktre tak
podobay si Lucy. Nawet do gowy by mi nie przyszo spoglda w stron innych czci jego ciaa,
ktre zdya skomentowa.

- Co masz na myli, mwic, e nie znam si na artach? - zapytaam. - W ogle, skd ty moesz
wiedzie, czy ja si znam na artach, czy nie? Prawie mnie nie znasz!

- Wiem, e jeste typem wraliwej artystki - odpar David z tym samym przemdrzaym umieszkiem,
ktry rzuci swojej mamie (przebraem si do obiadu).

- Nie jestem - zaprzeczyam energicznie, chocia, oczywicie, jestem wraliwa. W gruncie rzeczy
sarna nie wiem, dlaczego w ogle usiowaam si wypiera. Ale po prostu on to powiedzia tak,
jakby to byo co zego.

A przecie nie ma nic zego w artystycznej wraliwoci. Jack Ryder jest tego ywym dowodem.

- Och, doprawdy? - powiedzia David. - Wic jak to si stao, e nie wrcia ju do pracowni po
Incydencie Ananasowym?

Dokadnie tak to powiedzia. Wielkimi Literami, Incydent Ananasowy.

Czuam, e znw si czerwieni. Nie mogam uwierzy, e to wywleka. Zero wspczucia.

- Nie ulega wtpliwoci, e jeste naprawd dobr artystk - cign! David. - Tylko wiesz, masz
troch tak... gorc gow. - Skin gow w stron jadalni. - I jeste troch wybredna jeli chodzi o
jedzenie. Zgodniaa?

Popatrzyam na niego jak na wariata. W gruncie rzeczy, byam cakiem pewna, e on jest wariatem.

Chocia z drugiej strony przyznawa, e jestem cakiem niez artystk, wic moe a tak jeszcze nie
oszala.

Zanim zdyam zaprzeczy i powiedzie, e nie jestem godna, odezwa si za mnie mj odek,
wydajc z siebie najbardziej zawstydzajce pod socem, burczce dwiki, jasno informujc, e ma
w sobie wycznie przybranie z pomidora i e duej tego tolerowa nie bdzie.
David nawet nie udawa, jak normalny czowiek, e nic nie sysza. Zamiast tego powiedzia:

- Tak mylaem. Posuchaj, wanie zamierzaem sprawdzi, czy nie uda mi si zorganizowa
jakiego normalnego jedzenia. Idziesz ze mn?

Teraz byam ju pewna, e zwariowa. Nie tylko dlatego, e wsta od stou i wyszed w rodku
posiku, eby poszuka czego do zjedzenia, ale take dlatego, e chcia, ebym posza szuka tego
jedzenia razem z nim. Ja! Dziewczyna, ktr przed chwil zapa na wyrzucaniu obiadu do sedesu.

- ja... - zaczam kompletnie ogupiaa - to znaczy my... No, nie moemy tak po prostu sobie wyj. W
rodku obiadu. W Biaym Domu.

- A czemu nie? - zapyta, wzruszajc ramionami. Zastanowiam si nad tym. Byo przecie mnstwo
powodw, dla ktrych nie powinnimy tego robi. Po pierwsze dlatego, e to niegrzeczne. A po
drugie dlatego... dlatego, e tak si po prostu nie robi. Wspomniaam o tym, ale na Davidzie nie
zrobio to specjalnego wraenia.

- Jeste godna, prawda? - spyta.

A potem, ruszajc korytarzem wyoonym perskim dywanem, doda:

- Chod. Sama wiesz, e masz na to ochot.

Nie wiedziaam, co robi. Z jednej strony, ten obiad zosta wydany dla mnie i wiedziaam, e jako
go honorowy nie mog po prostu zje i znikn. Poza tym, Pierwszy Syn by ewidentnie stuknity.
Czy miaam ochot wczy si po nieznanym mi domu w towarzystwie wariata?

Z drugiej strony, umieraam z godu. A on naprawd powiedzia, e jestem dobr artystk...

Popatrzyam na agentk sub specjalnych, eby zobaczy, co ona o tym myli. Umiechna si do
mnie i zrobia taki ruch rk, jakby zamykaa sobie usta na kluczyk i go wyrzucaa. No c,
zdecydowaam, e skoro ona nie uwaa, e to zy pomys, a przecie jest dorosa - do
odpowiedzialna, eby nosi przy boku bro - to moe faktycznie wszystko jest w porzdku...

Odwrciam si i szybko ruszyam za Davidem, ktry by ju w poowie korytarza.

Wcale si nie zdziwi, widzc mnie u swojego boku. Zamiast tego powiedzia, jakby cign jak
prowadzon w rwnolegym wiecie rozmow:

- I co si stao z butami?

- Butami? - powtrzyam jak echo. - Jakimi butami?

- Tymi, ktre nosia, kiedy ci po raz pierwszy spotkaem. Ze stokrotkami z korektora.

Buty, ktre mu si podobay. Ha.


- Mama nie pozwolia mi ich zaoy - powiedziaam. - Uwaaa, e nie s odpowiednie na obiad w
Biaym Domu. - Popatrzyam na niego spod oka. - adne z moich ubra nie nadawao si na obiad w
Biaym Domu. Musiaam kupi nowe. - Niepewnie pocignam za rkaw granatowego kostiumiku. -
To te.

- A jak ja si czuj twoim zdaniem? - spyta David. - Codziennie musz je obiad w Biaym Domu.

Popatrzyam kwano na jego koszulk.

- Tak, ale najwyraniej nie ka ci si przebiera.

- Nie do obiadu. Ale przez ca reszt czasu musz zakada dziwne rzeczy.

Wiedziaam jednak, e to nieprawda.

- Nie przebierae si na lekcj rysunku.

- Od czasu do czasu mam taryf ulgow - odpar z tym swoim umieszkiem.

W umieszkach Davida kryo si co tajemniczego. Przez wikszo czasu wydawao si, e mieje
si z jakiego sobie tylko znanego artu. Te umieszki sprawiay, e czowiek chcia zosta
dopuszczony do sekretu. To znaczy, do artu. Ile razy Jack myla o czym zabawnym, natychmiast
wszystkim to opowiada. Jakie trzy czy cztery razy, eby mie pewno, e kady usysza.

David wydawa si zupenie zadowolony, zatrzymujc swoje dowcipne myli dla siebie.

Co byo troch irytujce. Bo skd miaam wiedzie, czy nie mieje si akurat ze mnie?

Potem David nacisn jaki guzik przy drzwiach i otworzya si winda. Chyba nie powinnam si
dziwi, e w Biaym Domu jest jaka winda, ale si zdziwiam. To pewnie dlatego, e na moment
zapomniaam, gdzie jestem i wydawao mi si, e to zwyczajny dom. Poza tym, na wycieczkach nigdy
nam windy nie pokazywano.

Weszlimy do rodka i David nacisn guzik. Drzwi si zamkny i winda ruszya na d.

- No i? - odezwa si. - Czemu si urwaa?

Nie miaam pojcia, o czym mwi. Chocia powinnam.

- Urwaam si?

- No wiesz. Z lekcji rysunku, po Incydencie Ananasowym. Przeknam gono lin.

- Mylaam, e ju to sobie wyjanilimy - powiedziaam. - Mwie, e to moja wraliwa dusza


artystki i tak dalej.

Drzwi windy rozsuny si. David pokaza mi, ebym posza przodem.
- Tak, ale chciaem usysze twoj wersj wydarze. Tak, zao si, e chcia.

Zdecydowanie nie zamierzaam zrobi mu tej przyjemnoci. Wiedziaam, e tylko by sobie ze mnie
kpi. I w efekcie, kpiby take z Jacka. A tego bym nie zniosa.

Zamiast tego powiedziaam lekko:

- Nie sdz, eby Susan Boone tak samo jak ja patrzya na kwesti artystycznej niezalenoci.

David spojrza na mnie, a jedna brew znw podjechaa mu w gr. Tyle e tym razem byam dziwnie
pewna, e nie by rozbawiony.

- Doprawdy? - zapyta. - Jeste tego pewna? Bo ja uwaam, e Susan Boone jest bardzo luzacka w
tych sprawach.

Jasne. Bardzo luzacka. Tak luzacka, e szantaem zmusza mnie do powrotu na zajcia.

Ale nie powiedziaam tego gono. Wydawao mi si, e niegrzecznie byoby kci si z kim, kto
by moe za chwil da ci je.

Poszlimy kolejnym korytarzem, tym razem bez dywanu i ozdb. Potem David otworzy jakie drzwi i
znalelimy si w wielkiej kuchni.

- Cze, Carl - powiedzia do faceta w czapce szefa kuchni, ktry z przejciem nakada bit mietan
do pucharkw z musem czekoladowym. - Masz tu co dobrego do przegryzienia?

Carl podnis oczy znad swoich dzie, rzuci na mnie okiem i zawoa:

- Samantha Madison! Dziewczyna, ktra uratowaa wiat! jak si masz?

W kuchni byo mnstwo innych ludzi zajtych zmywaniem i odkadaniem rnych naczy na miejsce.
Theresa, jak widziaam, pomylia si w sprawie obrzeonych zotem talerzy. Jak najbardziej mona
je byo wkada do zmywarki i w gruncie rzeczy dokadnie to robia wanie suba kuchenna
Biaego Domu. Ale, kiedy mnie zobaczyli przerwali i zgromadzili si wkoo, eby podzikowa mi
za uratowanie ich szefa przed kulk w eb.

- Czego brakowao tej fldrze? - Chcia wiedzie Carl, kiedy ju odebraam gratulacje od jego
podwadnych. - Rozumiesz, nadziaem j prawdziwym krabem z Maryland. Kupiem j dzi rano.
Bya wieutka.

David podszed do olbrzymich rozmiarw lodwki i otworzy drzwi.

- Bya chyba po prostu za bardzo, no wiesz... - Jak na faceta, ktry chodzi do Horizon, David z
pewnoci nie przemawia jak urodzony geniuszek. - Znajdzie si tu jeszcze jaki hamburger z tych,
co byty na lunch?

Na dwik sowa hamburger rozpromieniam si, Carl to dostrzeg i powiedzia:


- Chcesz hamburgera? Ta dama chce hamburgera. Samantho Madison, zrobi ci takiego hamburgera,
jakiego w yciu nie jada. Usid tu sobie. Nie ruszaj si. Jak zobaczysz tego hamburgera, to ci
skarpetki pospadaj.

Wprawdzie miaam na sobie rajstopy, ale uznaam, e nie naley o tym wspomina. Usiadam na
stoku, ktry wskaza mi Carl. David usiad obok i patrzylimy, jak Carl, poruszajc si tak szybko,
e niemal rozmazyway mu si kontury, rzuci dwa ogromne hamburgery na pyt kuchennego grilla i
zacz je dla nas smay.

Dziwnie byo tak siedzie w kuchni Biaego Domu. Dziwnie byo siedzie w kuchni Biaego Domu z
synem prezydenta. Dla mnie dziwny byby zreszt ju sam fakt, e siedz gdzie z jakim chopakiem,
bo nie jestem wrd chopakw specjalnie popularna. Przecie ja to nie Lucy. Do mnie nie dzwoni co
pi minut inny facet... A cile rzecz biorc, w ogle aden nie dzwoni.

Ale ten chopak i to miejsce sprawiay, e czuam si potwornie niezrcznie. Nie mogam si
zorientowa, dlaczego David jest taki... no c, miy - tylko takim sowem mogam to opisa. To
znaczy, wmawianie mi, e mogam zapcha toalet w Biaym Domu nie byo specjalnie mie, ale
zachowa si bardzo przyzwoicie, proponujc mi hamburgera, kiedy umieraam z godu.

To na pewno dlatego, e uratowaam jego tat. No, bo niby z jakiego innego powodu? By mi
wdziczny za to, co zrobiam. To zrozumiae. Dlatego si stand.

Niezrozumiae byo jednak, dlaczego stara si a tak bardzo.

Moje zdziwienie wzroso, kiedy Carl postawi przed nami dwa talerze - na kadym lea wielki
hamburger i sterta zotych frytek - i powiedzia: Bon apptit, moi drodzy, a David wzi nasze talerze
i rzuci:

- Chod.

Chwytajc dwie puszki coli, ktre Carl wyj z wielkiej lodwki, ruszyam za Davidem korytarzem
w stron windy.

- Dokd idziemy? - zapytaam.

- Zobaczysz - odpar David.

Zazwyczaj taka odpowied by mnie nie zadowolia. Ale nie powiedziaam ju nic wicej, bo byam
w szoku. Jaki chopak jest dla mnie miy! Jedyny chopak, ktry bywa dla mnie cho troch miy, to
Jack.

Ale Jack musi by miy, bo jestem siostr jego dziewczyny Poza tym, oczywicie, sekretnie mnie
poda. Moliwe nawet, e jedyny powd, dla ktrego wci jeszcze jest z Lucy to niewiadomo,
e odwzajemniam jego mio. Gdybym kiedy zdoaa zdoby si na to, eby powiedzie mu o
swoich uczuciach, wszystko by si zmienio...

Ale David nie musia by dla mnie miy. Wic dlaczego to robi? Przecie nie dlatego, e mnie lubi,
no wiecie, jako dziewczyn. Bo, hm... Ludzie, przecie pitro wyej siedziaa Lucy. Jaki facet przy
zdrowych zmysach wolaby siedzie ze inn ni z ni? Przecie to tak, jakby wole Skippera od lalki
Barbie.

Kiedy wyszlimy z windy, zamiast skrci do jadalni, David ruszy w przeciwn stron, do drzwi na
przeciwlegym kracu korytarza. Za nimi, jak si wkrtce przekonaam, byo bardzo eleganckie
pomieszczenie - salon z wysokimi oknami, ktre wychodziy na trawnik pod Biaym Domem,
opadajcy w stron widocznego w oddali obelisku Waszyngtona strzelajcego owietlon iglic w
nocne niebo.

- Jak ci si tu podoba? - spyta David, stawiajc talerze aa maym stoliku tu przy oknie i
przysuwajc dwa gbokie fotele.

- Hm - powiedziaam, bo nadal tyam w szoku i miaam mnstwo podejrze w zwizku z tym, e


nieco dziwny, ale bardzo fajny facet, chce zje ze mn hamburgera. Ze mn, Samanth Madison. - W
porzdku.

Usiedlimy, skpani w wiatach owietlajcych od zewntrz Rotund. Moe byoby to romantyczne,


gdyby nie agent sub specjalnych stojcy tu za drzwiami. Ach i jeszcze gdyby David cho troch
interesowa si mn jako kobiet, a zdecydowanie tak niebyo. Traktowa mnie wycznie jak
dziewczyn, ktra ocalia ycie jego ojca, i ktra lubi rysowa ananasy tam, gdzie ich nie ma.

A nawet gdyby mnie lubi, no wiecie, w romantyczny sposb, to jeszcze zostawa ten drobny fakt, e
jestem cakowicie i nieodwoalnie zakochana w chopaku mojej siostry.

Niewane. Byam tak godna, e byo mi waciwie wszystko jedno, czy David jest dla mnie miy
wycznie dlatego, e jest mu mnie na przykad al.

Od pierwszego ksa wiedziaam jedno: Carl mia racj. Usmay najlepszego hamburgera, jakiego
jadam w yciu. Pochonam mniej wicej poow, zanim wziam drugi oddech.

David, ktry obserwowa mnie z osupieniem na twarzy - w tych rzadkich chwilach, kiedy trafiam na
co, co mi smakuje, jestem naprawd skonna i na cao - powiedzia:

- Lepiej?

Nie mogam odpowiedzie, bo zawzicie uam. Uniosam tylko kciuk rki w gipsie.

- I co, boli ci?

Przeknam wielki kawa misa, ktry miaam w ustach. Naprawd chciaabym by wegetariank.
Powanie. Ludzie si spodziewaj, e artyci s o wiele bardziej wraliwi na cierpienie innych istot,
nawet jeeli nale do rogacizny. Ale hamburgery s po prostu takie pyszne. Nigdy bym si ich nie
wyrzeka.

- Ju nie tak bardzo - odparam.


- Jak to si stao, e nikt ci si nie podpisa? - dopytywa si.

- Oszczdzam go - wyznaam, spuszczajc wzrok na przyjemnie du powierzchni biaego gipsu


wok mojego nadgarstka - na lekcje rysunku.

Zrozumia, o co mi chodzi. Nikt inny tego nie rozumia, poza Jackiem. Tylko prawdziwi artyci
potrafi poj si przycigania czystego biaego podoa.

- Och, jasne - powiedzia ze zrozumieniem. - To bdzie super. Na co si zdecydujesz? Jaki motyw


hawajski? Pewnie z mnstwem ananasw...

Rzuciam mu kwane spojrzenie.

- Chyba wybior tematyk patriotyczn - odparam.

- Och - westchn. - Naturalnie. C mogoby lepiej pasowa? Zwaszcza e jeste Madisonwn i


tak dalej.

- A co jedno ma z drugim wsplnego? - zaciekawiam si.

- James Madison - powiedzia David, znw unoszc brwi. - Czwarty prezydent. Jaki krewny,
prawda?

- Och - odparam, czujc si jak idiotka. - On. Tak. Nie, chyba nie.

- Naprawd? - zdziwi si David. - jeste pewna? Bo ty i jego ona Dolley macic wiele wsplnego.

- Ja i Dolley Madison? - rozemiaam si. - Na przykad?

- No c, ona te ocalia prezydenta.

- Och, niby jak? - miaam si dalej. - Daa staremu Jamesowi na przeczyszczenie, czy co?

- Nie - odpar David. - Ocalia portret George'a Waszyngtona z poaru, kiedy Brytyjczycy podpalili
Biay Dom w czasie wojny 1812 roku.

Chwila, momencik. Brytyjczycy spalili kiedy Biay Dom? Kiedy to si stao?

Najwyraniej w czasie wojny, o ktrej jeszcze si nie uczyam. Histori Stanw bd miaa dopiero
w trzeciej klasie.

- Kurde. Super - powiedziaam cakiem szczerze.

Na lekcjach historii nigdy nie opowiadaj ci o takich fajnych zdarzeniach jak Pierwsze Damy
ratujce obrazy. Zamiast tego syszysz wycznie o tych gupich Pielgrzymach* i starym nudnym
Aaronie Burrze**.
- Jeste pewna, e to nie wasz krewny? - zapyta znowu David.

- Cakiem pewna - odparam z alem.

Fajnie byoby naprawd by spokrewnion z kim, kto zrobi co tak dzielnego, jak uratowanie dziea
sztuki z poaru. Naprawd, tak super, e sw brak. Czy bylimy spokrewnieni z Dolley Madison? No
bo mama czsto podkrelaa, e musiaam odziedziczy artystyczny temperament po rodzinie ze
strony ojca, skoro z jej strony adnych artystw nie byo. Madisonowie najwyraniej ju od wiekw
byli wielkimi mionikami sztuki.

Tylko ta cecha musiaa przeskoczy kilka pokole, bo jestem jedyn osob w rodzinie, ktra umie
rysowa.

Nagle David wsta i podszed do okna.

- Chod tu i popatrz - powiedzia, odsuwajc zason. Podeszam do niego zaciekawiona i


stwierdziam, e pokazuje mi parapet. By pomalowany na biao, jak cala reszta sztukaterii w tym
pokoju.

Ale gboko w warstwach farby zostay wyryte sowa. Patrzc z bliska, odcyfrowaam kilka z nich:
Amy... Chelsea... David...

- Co to jest? Pamitkowy parapet Pierwszych Dzieciakw?

- Co w tym rodzaju - odpar David.

A potem wyj z kieszeni dinsw may szwajcarski scyzoryk i zacz wydrapywa co w drewnie.
Nie powiedziaabym ani sowna, gdybym nie zobaczya, e zacz od litery S.

- Hej - powiedziaam, zaniepokojona. Jestem wielkomiejsk buntowniczk i tak dalej, ale


wandalizm, kiedy nie suy dobrej sprawie, pozostaje tym, czym jest. Wandalizmem. - Co ty robisz?

- Spokojnie - powiedzia David z szerokim umiechem. - Kto na to zasuguje bardziej ni ty? Nie
do, e prawdopodobnie jeste spokrewniona z jednym prezydentem, to jeszcze uratowaa ycie
drugiemu.

Obejrzaam si nerwowo na drzwi, za ktrymi na pewno sta agent sub specjalnych. No bo, dajcie
spokj, syn prezydenta czy nie syn prezydenta, to byo niszczenie publicznej wasnoci. Nie byle
jakiej publicznej wasnoci, ale Biaego Domu. Jestem pewna, e za zbezczeszczenie Biaego Domu
mona trafi do wizienia.

- Davidzie - powiedziaam, zniajc gos, eby nikt mnie nie usysza. - Nie trzeba.

Zajty swoim dzieem - doszed ju do litery A - David nie odpowiedzia.

- Naprawd - szeptaam. - To znaczy, jeeli chcesz mi podzikowa za to, e uratowaam ci ojca,


hamburger wystarczy.
Ale byo za pno, bo ju zaczyna liter M.

- Pewnie sobie wyobraasz, e skoro twj tata jest prezydentem, to nic ci za to nie zrobi.

- Niewiele mog - odpar, wci dubic scyzorykiem. - W kocu jestem jeszcze nieletni. - Odsun
si na chwil, eby spojrze na swoje dzieo. - Prosz. Co o tym mylisz?

Popatrzyam na swoje imi, tu obok imion Amy Carter i Chelsea Clinton, nie wspominajc ju o
Davidzie. Miaam nadziej, e do Biaego Domu nie wprowadzi si w nastpnej kolejnoci jaka
wielodzietna rodzina, bo na parapecie nie byo ju prawie miejsca.

- Myl, e jeste szalony - odpowiedziaam, zgodnie z prawd. Troch szkoda, bo wydawa si taki
fajny.

- Och - jkn David, skadajc scyzoryk i wsuwajc go do kieszeni. - To naprawd boli, zwaszcza z
ust dziewczyny, ktra spuszcza fldr nadziewan krabem w toalecie i lubi rzuca si na obcych
uzbrojonych ludzi.

Patrzyam na niego przez chwil, kompletnie osupiaa.

A potem zaczam si mia. Nic na to nie mogam poradzi. No c, to byo naprawd zabawne.

David te si mia. Stalimy tam we dwjk, zamiewajc si, kiedy wszed agent sub specjalnych
i powiedzia:

- Davidzie, ojciec ci szuka.

Przestaam si mia. Znw przyapana! Spojrzaam z poczuciem winy na parapet - jeszcze wiksze
wyrzuty sumienia budziy we mnie puste talerze, na ktrych leay niedawno hamburgery.

Ale nie miaam czas u na rozmylania nad moimi grzeszkami, bo musielimy szybko wraca do
jadalni. No bo przecie prezydent Stanw Zjednoczonych nie moe czeka.

Okazao si jednak, e czeka na nas nie tylko prezydent. Kiedy David i ja weszlimy do jadalni, ku
mojemu wielkiemu zdziwieniu wszyscy zgromadzeni zaczli klaska.

Najpierw nie mogam si zorientowa, dlaczego. Moe gratulowali nam tego, e David i ja wreszcie
znalelimy drog powrotn z azienki? Nie mogli przecie wiedzie o hamburgerach, chyba e Carl
powiedzia im o tym, kiedy serwowano mus czekoladowy - ...

Ale okazao si, e klaskali z zupenie innego powodu. Dowiedziaam si tego, kiedy wracaam na
swoje miejsce, a mama zatrzymaa mnie i wstaa, eby mnie mocno uciska.

- Och, kotku, czy to nie wspaniale? - spytaa. - Prezydent przed chwil mianowa ci nastoletni
ambasadork przy ONZ!

Niespodziewanie ten fantastyczny, dopiero co zjedzony hamburger przewrci mi si w odku.


13

No wiec, dokd wtedy poszlicie? - zapytaa mnie Lucy chyba po raz setny.

- Donikd - warknam. - Odczep si.

- Ja tylko pytam - jkna Lucy. - Nie mog ci zada zwykego pytania? Nie musisz od razu tak si
rzuca. Oczywicie, chyba e robia co, no wiesz, czego nie powinna robi.

Faktycznie robiam co, czego nie powinnam. Tylko Lucy chyba miaa na myli co zupenie innego.
Ja po prostu jadam hamburgery z synem przywdcy wolnego wiata i pozwoliam wyd swoje imi
na parapecie okna w Biaym Domu.

- Chodzi mi tylko o to, e oboje wygldalicie tak... - Lucy uwanie ogldaa swoje usta w lusterku
puderniczki. Spdzia tego ranka cae p godziny, obrysowujc je kredk - to znaczy usta -
wiadoma, e dzisiaj, mojego pierwszego dnia w szkole po tej caej sprawie z uratowaniem
prezydenta, mnstwo ludzi bdzie pewnie robi jej zdjcia.

Mnstwo ludzi robio jej zdjcia - i mnie te - kiedy wyszymy z domu i ruszyymy do samochodu
(agent sub specjalnych zasugerowa, ebymy lepiej przez kilka najbliszych tygodni nie korzystay
ze szkolnego autobusu, wic odwozia nas Theresa). Zatem i w tej sprawie Lucy miaa racj.

Nie miaa jednak racji co do tego, e cokolwiek jest midzy mn a Davidem.

- Wygldalicie na bardzo zaprzyjanionych - dokoczya, zamykajc puderniczk. - Nie sdzisz, e


wygldali na bardzo zaprzyjanionych, Thereso?

Theresa, ktra nie jest najlepszym kierowc na wiecie i ktr kompletnie wytrcili z rwnowagi
fotografowie rzucajcy si na mask samochodu i usiujcy zrobi mi zdjcie, w odpowiedzi rzucia
tylko kilka hiszpaskich przeklestw, bo samochd przed nami wanie zajecha jej drog.
- Mnie si wydaje, e wygldalicie na bardzo zaprzyjanionych - powiedziaa Lucy. - Bardzo, ale to
bardzo.

- Nie ma mowy o adnej przyjani - odparam. - Po prostu wpadlimy na siebie w drodze powrotnej
z azienki. To wszystko.

Rebecca, siedzca na przednim siedzeniu, zauwaya:

- Ja wyczulam midzy wami frisson. Taki dreszczyk. Lucy i ja obie spojrzaymy na ni, jakby
oszalaa.

- Co?

- Frisson - odpara Rebecca. - Dreszcz nieodpartego wzajemnego zainteresowania. Wyczulam go


wczoraj midzy tob i Davidem.

Byam wstrznita. Bo, oczywicie, nic takiego nie miao miejsca. Tak si skada, e kocham si w
Jacku, a nie w Davidzie. Tylko e tego nie mogam przecie powiedzie na gos.

- Nie byo adnego frisson .Absolutnie adnego frisson. Skd ty w ogle wytrzasna takie sowo?

- Och - westchna Rebecca. - Z jednego z romanside Lucy. Czytam je, bo usiuj poprawi swoje
kontakty midzyludzkie. A midzy tob i Davidem definitywnie wystpio frisson.

Niezalenie od tego. ile razy zaprzeczaam istnieniu jakiegokolwiek frisson, i Rebecca i Lucy
twierdziy, e to widziay. Co w ogle nie ma sensu, bo przecie takie dreszcze, jeeli nawet istniej,
na pewno nie s do wykrycia ludzkim okiem.

A chocia David jest fajny i tak dalej, ja absolutnie, na sto procent jestem oddana Jackowi Ryderowi,
ktry - no dobra - chyba nie odwzajemnia mojego uczucia. Ale kiedy zmieni zdanie. Ktrego dnia
Jack si opamita, a kiedy to si stanie, bd przygotowana.

David by dla mnie miy dlatego, e uratowaam jego ojca. To wszystko. To znaczy, gdyby one
usyszay, jak mi dokucza w tej sprawce z ananasem, darowayby sobie ca gadanin o frisson.

Niewane. Wygldao na to, e wszyscy uparli si, eby zamieni moje ycie w pieko; siostry
reporterzy koczujcy na trawniku, producenci pewnych marek napojw chodzcych, ktrzy cigle
dostarczali nam do domu skrzynki prbek swoich produktowe moja wasna rodzina. Nawet prezydent
Stanw Zjednoczonych.

- Czym konkretnie zajmuje si nastoletni ambasador przy ONZ? - zapytaa mnie Catherine tego
samego dnia.

Staymy w kolejce po lunch. Odkd pamitam, kadego powszedniego dnia stoimy w tej kolejce, z
wyjtkiem dni nauczyciela, wakacji, wit pastwowych i tego roku, ktry spdziam w Afryce.

Ale w przeciwiestwie do poprzednich okazji, dzisiaj wszyscy, ktrzy stali w pobliu, gapili si na
mnie i rozmawiali przyciszonymi, penymi szacunku glosami. Jedna szczeglnie niemiaa
pierwszoklasistka podesza do mnie i spytaa, czy moe dotkn mojego gipsu.

Och, tak. Nie ma to jak by bohaterk narodow.

Usiowaam bagatelizowa ca spraw. Naprawd. Na przykad, otwarcie buntujc si przeciw


zarzdzeniom Lucy, nie wstaam godzin wczeniej, eby nakada sobie na wosy odywk dla koni.
Nie zaoyam te adnej z nowych par spodni z Banana Republic. Miaam na sobie moje zwyke,
codzienne, czarne jak noc ciuchy, a wosy w zwykym, codziennym, kompletnie zwariowanym
nieadzie.

Ale i tak wszyscy traktowali mnie inaczej. Na przykad nauczyciele, ktrzy robili sobie arty: Pytam
tych, ktrzy nie jedli wczoraj obiadu w Biaym Domu... Czy udao wam si obejrze znakomity
dokument o Jemenie na PBS? albo: Prosz otworzy ksiki na stronie dwiecie szedziesitej
pitej - to jest ci z was, ktrzy nie zamali sobie rki, ratujc ycie prezydentowi.

Nawet pracownicy stowki poddali si tej psychozie. Kiedy podeszam z tac, pani Krebbetts
mrugna do mnie konspiracyjnie i ze sowami: Prosz, kotku naoya mi dodatkowy kawaek
placka z masem fistaszkowym.

W caej historii Liceum imienia Johna Adamsa pani Krebbetts nigdy nie daa nikomu dodatkowego
kawaka placka. Wszyscy bali si pani Krebbetts i to nie bez powodu: nara si jej, a moe ci nie da
placka przez cay rok.

A ona dokada mi kawaek ekstra. wiat, jaki znaam, zawali si z hukiem.

- No bo taki ambasador co przecie musi robi. Catherine otrzsna si po incydencie z plackiem i


posza za mn do stou. Tradycyjnie siedzimy przy nim z paroma dziewczynami, ktre - jak Catherine
i ja - pozostaj na marginesie popularnoci. Jestemy niczym zmroona tundra mapie geografii
spoecznej naszego liceum. Zbyt niechtnie nastawione do establishmentu, eby dziaa w
samorzdzie szkolnym i nie do wysportowane, eby si trzyma z ludmi z druyny. Albo gramy na
jakich instrumentach, albo naleymy do klubu dramatycznego. Albo malujemy tak jak ja. Wszystkie
po prostu usiujemy przetrwa lata szkoy, eby mc szybko dosta si na studia, gdzie jak
syszaymy, yje si ju nieco atwiej.

- To znaczy, jako nastoletnia ambasadorka przy ONZ, za co odpowiadasz? Czy przynajmniej stoisz na
czele jakiego komitetu? - Catherine nie chciaa odpuci. - Do spraw modziey z caego wiata czy
co takiego?

- Nie wiem, Catherine - odpowiedziaam, kiedy zajmowaymy miejsca. - Prezydent powiedzia mi


tylko, e mianuje mnie przedstawicielk Stanw Zjednoczonych, Zakadam, e s te przedstawiciele
innych pastw. Inaczej, po co to wszystko? Czy kto chce dodatkowy kawaek placka?

Nikt nie odpowiedzia. To dlatego, e wszyscy przy stole osupieli, ale nie ze wzgldu na placek.
Zamiast na placek, gapili si na Lucy i Jacka, ktrzy ni std, ni zowd postawili swoje tace na
naszym stole.
- Hej - powiedziaa Lucy wesoo, jakby codziennie siadaa przy stole niepopularnych dziewczyn. -
Jak tam?

- jak zdobya dodatkowy kawaek placka? - Chcia wiedzie Jack.

Rzecz w tym, e Jack i Lucy nie byli jedynymi z - no wiecie - drugiego koca stowki, ktrzy
usiedli przy naszym stole. Ku mojemu zdumieniu, doczya do nich poowa druyny futbolowej i
jeszcze kilka cheerleaderek. Widziaam, e ta inwazja kompletnie wytrcia Catherine z rwnowagi.
Wygldao to tak, jakby stadko abdzi nagle przejo staw dla kaczek. My kaczki rue wiedziaymy
co mamy ze sob zrobi w obliczu caego tego pikna.

- Co ty wyprawisz? - szepnam do Lucy.

Lucy tylko wzruszya ramionami, popijajc swoj dietetyczn col.

- Skoro ty nie chciaa przyj do nas - odpara - my przyszlimy do ciebie.

- Hej, Sam! - powiedzia Jack, wyjmujc pisak z kieszeni czarnego trencza. - Podpisz ci si na
gipsie.

- Oooch! - zawoaa Debbie Kinley i a zamachaa pomponami z radoci. - Ja te! Te chc si


podpisa na jej gipsie!

Odsunam rami poza zasig tych atakw i powiedziaam:

- Nie, dziki.

Jack wyglda na zaamanego.

- Miaem zamiar narysowa na nim modego czowieka bez perspektyw - wyjani. - To wszystko.

Mody czowiek bez perspektyw wygldaby fajnie, musiaam przyzna. Ale jeli Jack narysowaby
co na moim gipsie, wtedy kady te by chcia i zaraz caa ta liczna biel pokryaby si pstr
mazanin. Ale gdybym powiedziaa, e tylko Jack moe co narysowa, wtedy wszyscy odkryliby
moj skrywan mio do chopaka siostry.

- Hm, w kadym razie dziki - powiedziaam. - Ale chc sama na tym gipsie co sobie narysowa.

Czuam si fatalnie. Tak podle potraktowa Jacka! Mimo wszystko by przecie moj bratni dusz.
Chocia wolaabym, eby si popieszy, zorientowa w sytuacji i przesta wczy z Lucy i jej
przygupimi przyjacimi. Bo ci ludzie zachowywali si jak banda idiotw, obrzucajc si chipsami i
usiujc apa je w usta. To byo obrzydliwe. I irytujce, bo wci trcali st, utrudniajc utrzymanie
na nim jedzenia tym z nas, ktrzy musieli je jedn rk. Rozumiem, e gracze w futbol s bardzo
duzi i moe nie potrafi nie potrca stou, ale mogli w kocu troch nad sob panowa.

- Hej - powiedziaam, kiedy chips wyldowa w sosie jabkowym na talerzu Catherine. - Dajcie
spokj, ludzie.
Lucy, studiujca w magazynie artyku o tym, jak mie idealne uda - ktre ona, oczywicie, ju i tak ma
- powiedziaa znudzonym tonem:

- Jezu! Tylko dlatego, e dostaa medal, ju myli, e jest Bg wie kim.

To byo niesprawiedliwe, bo co ja niby miaam zrobi. Pokornie znosi wrzucanie chipsw do sosu
jabkowego? Catherine popatrzya na mnie szeroko otwartymi oczami.

- Medal te dostaniesz? Jeste nastoletni ambasadork ONZ i medal te dostaniesz?

Niestety Prezydencki medal za odwag, dokadnie mwic. Ceremonia miaa si odby w grudniu,
kiedy Biay Dom bdzie przystrojony na wita i najbardziej fotogeniczny.

Nie zdyam jednak odpowiedzie. A to dlatego, e mj drugi kawaek placka nagle znikn i zacz
podrowa wzdu rzdu futbolistw niczym frisbie w zabawie w gorcego kartofla.

- Moecie odda mi placek?! - wrzasnam, bo zamierzaam da go Jackowi.

Lucy, oczywicie, nie miaa o tyra zielonego pojcia. Powiedziaa tylko:

- Boe, to tylko kawaek placka! Wierz mi, dodatkowe kalorie nie s ci potrzebne.

Uwaga typowa dla Lucy. Ju miaam jej odpowiedzie, ale moj uwag przyku a za bardzo znajomy
gos, ktry rozleg si za moimi plecami.

- Cze, Samantho.

Odwrciam si i zobaczyam Kris Parks - wygldaa jak idealna przewodniczca klasy (ktr
zreszt jest), od stp do gw ubrana w ciuchy od Benettona, cznie z rowym kaszmirowym
sweterkiem, och, jake nonszalancko zarzuconym na ramiona. Staa i patrzya na mnie bagalnie.

- Prosz, to zaproszenie na moj imprez - powiedziaa, wrczajc mi zoony arkusik. - Naprawd


licz, e przyjdziesz. Wiem, e w przeszoci byy midzy nami nieporozumienia, ale bardzo
chciaabym, ebymy zakopay topr wojenny i zostay przyjacikami. Zawsze ci podziwiaam,
wiesz o tym, Sam. Ty naprawd, naprawd... Hm, pozostajesz wierna swoim przekonaniom. I nie
chodzi mi tu o pacenie za rysunki. Naprawd.

Gapiam si na ni w milczeniu. Nie wierzyam, e to si rzeczywicie dzieje. Bo przecie, z tego


wszystkiego - skrzynek napojw chodzcych, misiw z napisem: Dzikujemy ci, misiaczku!, obiadu
w Biaym Domu - fakt, e Kris Parks mi si podlizywaa, by najdziwniejszy. Zaczynaam rozumie,
jak musia si czu Kopciuszek zaraz po tym, kiedy ksi wreszcie j odnalaz i zaoy pantofelek
na jej stop. Pewnie siostry przyrodnie podlizyway jej si tak samo, jak Kris Parks mnie.

Rzecz w tym, e tak jak Kopciuszek, nie miaam serca powiedzie Kris, dokd moe sobie pj. A
powinnam. Wiem, e powinnam.

Pomylaam jednak: czemu to ma suy? Przyznaj, traktowaa mnie wrednie przez cae moje ycie,
ale jeli teraz jej za to odpac, to czy ona si czego nauczy? Przecie nie zna niczego poza
wrednoci.

Wyrozumiao. Oto czego potrzebowaa Kris Parks. I kogo, z kogo bdzie moga bra przykad.

- Nie wiem sama - odpowiedziaam, wsuwajc zaproszenie do kieszeni plecaka, zamiast posucha
instynktu i wyrzuci je do najbliszego kosza na mieci. - Musz si zastanowi.

Miaam jak w banku, e Lucy wszystko zepsuje. Bez podnoszenia wzroku znad magazynu
powiedziaa:

- Przyjdzie.

Kris Parks a zaparo dech w piersiach.

- Naprawd przyjdziesz? Cudownie!

- Waciwie - odparam, rzucajc Lucy spojrzenie, ktrego nie dostrzega, bo czytaa artyku o
prawidowym usuwaniu skrek przy paznokciach - nie jestem pewna, czy bd moga pj.

- Oczywicie, e bdziesz moga - odpara Lucy, przewracajc stron. - Ty, David, Jack i ja moemy
i razem.

- David? - powtrzyam jak echo. - Kto mwi o...

- Ja uwaam, e to po prostu sodkie - powiedziaa Kris i westchna. - Ty i syn prezydenta! Kiedy


Lucy mi powiedziaa, mylaam, e po prostu umr.

- Kiedy Lucy powiedziaa ci co?

- No, e wy dwoje chodzicie ze sob, oczywicie - odpara Kris troch zaskoczona.

Naprawd, w tym momencie mogabym Lucy zabi. Trzeba byo zobaczy, co si stao, kiedy Kris
wypowiedziaa te sowa. Catherine, ktra ogryzaa udko kurczaka, patrzc jak cay ten dramat w
miniaturze rozwija si przed jej oczami, upucia kurczaka na kolana. Cheerleaderki przestay
plotkowa, odwrciy si i zaczty gapi na mnie, jakbym bya nowym rodzajem opalizujcego
lakieru do paznokci. Nawet Jack, ktry przed chwil zabra si za mj kawaek placka, zastyg z
ciastkiem w p drogi do ust i powiedzia:

- Kurka, nie gadaj.

To wszystko stawao si naprawd upierdliwe.

- Racja - powiedziaam. - Jack ma absolutn racj. Nie ma mowy. Nie chodz z nim. Dobra? Nie
chodz z synem prezydenta.

Ale Kris plota dalej:


- Nie martw si, Sam, jestem uosobieniem dyskrecji. Nie powiem nikomu ani sowa. Ale jak mylisz,
reporterzy te si poka? To znaczy, na mojej imprezie? Bo jeli kto chciaby zrobi ze mn
wywiad, to wiesz, nie ma sprawy. Mog nawet zrobi mi zdjcie. Jeeli chcesz, ebym podpisaa
jakie zobowizanie, czy co...

Podczas caej tej gadki Lucy siedziaa jakby nigdy nic, przewracajc kartki swojego gupiego pisma.
Nie miecio mi si to w gowie. A mnie si wydawao, e lekcje rysunku to dopust Boy!

- Hej - powiedziaa Lucy, wreszcie zauwaajc, e nie do koca mnie uszczliwia. - Nie obwiniaj
mnie. To ty dostaa kompletnego frisson na widok tego faceta.

- Nie lubi Davida - powiedziaam, rzucajc okiem na Jacka, eby si upewni, czy sucha. - Jasne?

- W porzdku - powiedziaa Lucy. - Nie dostawaj takiej... Au! Naprawd, jeli kto zasuguje na to,
eby go uszczypn i powtarza to w regularnych odstpach czasu, to jest to moja siostra Lucy.

Dziesi gwnych oznak, po ktrych orientujesz si, e staa si osob na topie: 10. Kris Parks
zaprasza ci na jedn ze swoich sawnych imprez, na ktrych ludzie cauj si po ktach.

9. Na WF - ie trener Donelly po raz pierwszy w tym roku wybiera ci na kapitana jednego z


zespow, a kiedy przychodzi do kompletowania druyny, wszyscy wysportowani ludzie wrcz
bagaj, eby wzia ich do swojego zespou.

8. Po lunchu wiele dziewczyn z pierwszej klasy pojawia si w nowych czarnych ciuchach, wieo
kupionych w Capie.

7. Czerwone Strzay Adamsa - ktre wystpuj w przerwach meczw - pytaj, czy znasz jakie
skadanki musicalowe do wykorzystania w ukadzie choreograficznym na nastpny wystp taneczny.
A kiedy proponujesz im Pink Elephant The Cherry Poppin' Daddies, bior to zupenie na serio.

6. Na lekcji niemieckiego, kiedy przyznajesz, e nie skoczya pracy domowej, kto oddaje ci
wasn.

5. Zaczynasz zauwaa, e wiele dziewczyn, ktre dotd czesay si tak jak twoja siostra, teraz
mierzwi sobie wosy w takie wielkie chmury w ksztacie grzyba, ktre dziwnie przypominaj to, co
sama masz na gowie.

4. Na korytarzu, zamiast jak do tej pory skrupulatnie unika patrzenia na ciebie, kady przechodzcy
wola: Cze, Sam!

3. Zauwaasz swoje imi (obok imienia Katie Holmes) na okadce segregatora chopaka z pierwszej
klasy - ni mniej, ni wicej, tylko otoczone serduszkiem.

2. Cay incydent z pani Krebbetts i plackiem z masem z orzeszkw ziemnych, A oto pierwsza i
najwaniejsza oznaka, e staa si osob na topie:

1. Na spotkaniu klas drugich na ostatniej przerwie, kiedy doradca do spraw uczniw pyta, na co
chcemy przeznaczy pozostae na rachunku naszych klas fundusze, podnosisz rk i mwisz: Na
nowe pdzle i inne materiay dla pracowni plastycznej. Twj wniosek zyskuje poparcie, jest
poddany pod gosowanie... ...i wygrywa.

14

Wystarczyy dwie godziny, by po caej szkole roznioso si, e na sobotni imprez do Kris Parks
przyprowadz syna prezydenta. Jako swojego chopaka.

To interesowao ludzi bardziej ni fakt, e uniemoliwiam zabicie przywdcy naszego narodu, czy
to, e zostaam ambasadorem nastolatkw przy ONZ. Chocia cieszyam si, e nie musz ju
bezustannie wysuchiwa komplementw na temat swojej odwagi - tym bardziej przygnbiajcych, e
naprawd nie uwaaam, eby to co zrobiam byo odwane - wyprowadzao mnie z rwnowagi to,
e wszyscy, zamiast traktowa mnie z szacunkiem, artowali na temat tego, co mogo - lub nie mogo -
zaj miedzy mn a synem prezydenta w Sypialni Lincolna.

- Suchaj, patrzysz na to ze ziej strony - powiedziaa Lucy, kiedy skomentowaam to zjawisko przy
kuchennym stole po lekcjach. - Fakt, e midzy tob a tym caym Davidem co jest - i nie szczyp mnie
ju! - tylko podwysza twoje ju i tak wysokie jak Everest notowania. Sam, teraz ty jeste now
Dziewczyn na Topie w Liceum imienia Adamsa. Gdyby tylko zrezygnowaa z tej czerni od stp do
gw, mogaby zosta wybrana krlow balu na zakoczenie roku, ot tak!

Lucy pstrykna palcami, a Manet podbieg szybciutko, mylc, e moe upucia na podog jakie
upieczone przez Theres czekoladowe ciasteczko.

- Ale ja nie chc by krlow balu - oznajmi tam. - Ja tylko chc, eby wszystko byo jak dawniej.

- Pozwol sobie zgadn, e to akurat nie stanie si zbyt szybko - powiedzia Jack.

Wskaza rk na reporterw ktrych aparaty moglimy dostrzec ponad potem otaczajcym ogrd za
domem. Tkwili tam w nadziei, e uda im si zrobi jakie zdjcie przez ciany naszego szklanego
atrium.

- Jesu Christo - jkna Theresa i ruszya do telefonu, by znw zadzwoni na policj.

Oparam brod na doni i mwiam dalej:

- Ja po prostu nie wiem, czemu musiaa to wszystkim rozgada. To przecie tak strasznie mija si z
prawd.

Powiedziaam to bardzo wyranie, eby Jack mnie dobrze usysza. To znaczy, chciaam si upewni,
e bdzie wiedzia, e jestem wolna, w razie gdyby kiedy mia zmieni zdanie co do Lucy.

- Skd miaam wiedzie, jak wyglda prawda? - spytaa Lucy niewinnie. - Nie chciaa mi
powiedzie, gdzie zniknlicie wczoraj wieczorem.

W gowie mi si nie miecio, e ona wywleka takie sprawy przy Jacku. Chocia, biorc pod uwag
niewiadomo Lucy co do pokrewiestwa dusz czcego mnie z Jackiem, trudno mie do niej
pretensje.

- Bo to nie twj interes! - zawoaam. - Czy ty mi mwisz o wszystkim, co robicie razem z Jackiem?

- Ha! - Lucy dziabna mnie wskazujcym palcem ze zwycisk min. - Wiedziaam! Wiec wy dwoje
jednak chodzicie ze sob!

- Nie chodzimy - zaprotestowaam. - Wcale tego nie powiedziaam.

- Owszem, powiedziaa. Wanie si do tego przyznaa. Powiedziaa: Czy ty mi mwisz o


wszystkim, co robicie z Jackiem?, co musi znaczy, e ty i David chodzicie ze sob, tak jak ja i
Jack.

- Nie, wcale nie. To nie znaczy...

Szczegowe i dokadne wyjanienia przerwaa mi jednak Theresa, ktra skoczya rozmawia z


policj, a potem posza odebra przesyk dorczon przez posaca.

- Dla ciebie - powiedziaa, kadc przede mn kopert. - Z Biaego Domu, powiedzia ten czowiek.

Wszyscy popatrzylimy na kopert.

- Widzisz - powiedziaa Lucy. - To od Davida. Mwiam ci, e ze sob chodzicie.

- To nie od Davida - sprostowaam, otwierajc przesyk. - I nie chodzimy.

Koperta zawieraa pakiet informacji na temat mojej nowej funkcji nastoletniej ambasadorki.

Widzc to, Lucy wrcia do lektury magazynu, wyranie rozczarowana. Ale Jack oywi si, czkajc
ulotki i biuletyny.
- Popatrz na to - powiedzia. - Kej! Organizuj midzynarodow wystaw. Widok z mojego okna, tak
j nazwali. Na wystawie znajd si prace nastoletnich artystw z caego wiata wykonane za pomoc
rnych technik i przedstawiajce to, co ludzie codziennie widz ze swoich okien.

Rebecca, ktra przy drugim kracu stou przegldaa swoje arkusze kalkulacyjne, zapytaa:

- A co z nastolatkami, ktre nie maj okien w pokojach? Na przykad z nastoletnimi istotami


pozaziemskimi przetrzymywanymi wbrew swojej woli w Strefie 51 ? Pewnie nie wezm udziau w
konkursie, dobrze myl? I to jest niby w porzdku?

Jak zwykle, wszyscy j zignorowali.

- Hej - powiedzia Jack, oywiajc si coraz bardziej. Wszystko, co ma zwizek ze sztuk, wywouje
u niego oywienie. - Hej, wezm udzia w tym konkursie. I ty te powinna, Sam. Nagrodzone prace,
po jednej z kadego kraju, zostan wystawione w budynku ONZ w maju. To naprawd powana
wystawa. No i jeszcze Nowy Jork... To znaczy, kiedy wystawisz co w Nowym Jorku, sukces masz w
kieszeni.

Czytaam list, ktry zosta doczony do biuletynu na temat Widoku z mojego okna.

- Nie mog wzi udziau - powiedziaam, troch rozczarowana. - Jestem w jury.

- W jury? - ucieszy si Jack. - To wietnie! No wic, ja zgosz swoj prac, ty j wybierzesz i ani
si obejrz, a szturmem zdobd artystyczn scen Nowego Jorku.

Rebecca podniosa gow znad arkuszy kalkulacyjnych i popatrzya na Jacka z niedowierzaniem.

- Sam nie wolno tego zrobi - zauwaya. - To byoby oszustwo!

- adne oszustwu - powiedzia Jack - skoro mj rysunek bdzie najlepszy.

- Tak? A jeli nie bdzie? - Chciaa wiedzie Lucy.

Ona jest najgorsz dziewczyn pud socem. Nie widziaam jeszcze, eby kto tak mao wspiera
kogo, kogo rzekomej kocha!

- Bdzie najlepszy - powiedzia Jack, wzruszajc szerokimi ramionami, jakby to zaatwiao spraw.

Jack, oczywicie, mia racj: jego praca na pewno bdzie najlepsza. Prace Jacka zawsze s
najlepsze. Zwyciaj w kadym konkursie, na jaki je posya. Ani troch nie wtpiam, e nastpnej
jesieni, mimo zych stopni, lekcewaenia zaj nadobowizkowych i sabej frekwencji, Jack dostanie
si na jedn z najlepszych w kraju akademii sztuk piknych, moe do Rhode Island School of Design
albo do Parsons czy nawet Yale. Taki by dobry.

I moja opinia nie miaa nic wsplnego z tym, e kochaam si w nim do szalestwa.

Prawie ju zdyam zapomnie o tej caej sprawie z Davidem, kiedy tego samego wieczoru
zadzwonia Catherine, przerywajc mi zmagania z prac domow z niemieckiego.

- No i? Idziesz na imprez do Kris? - zapytaa.

- Nie ma mowy.

- Dlaczego?

- Hm. Bo Kris Parks to pomiot szatana - odparam, nieco zdziwiona. - Wiesz o tym lepiej ni
ktokolwiek inny.

Cisza. Wreszcie, Catherine powiedziaa powoli:


- Taaa. Wiem. Ale zawsze chciaam i do niej na jak imprez. Nie wierzyam wasnym uszom.
Odjam suchawk od ucha i wpatrywaam si w ni przez kilka sekund, zanim spytaam:

- Cath, co ty wygadujesz? Po tym, jak ci traktowaa?

- Wiem - powiedziaa Catherine nieszczliwym tonem. - Ale wszyscy zawsze potem opowiadaj, e
na imprezie u Kris byo wietnie. Sama nie wiem... Ona mnie te daa zaproszenie. I zastanawiaam
si wanie, czy nie pj. To znaczy jeeli ty te pjdziesz.

- Ja nie id - stwierdziam. - Nawet Larry Wayne Rogers nie zmusiby mnie, ebym tam posza.
Nawet gdyby grozi, e puci mi Uptown Girl pidziesit milionw razy i e zamie mi obie rce.

Na chwil zapado milczenie. A potem Catherine powiedziaa rzecz zadziwiajc:

- No c, waciwie to ja chc tam pj. Odjo mi mow, Gdyby Catherine powiedziaa, e ma


zamiar ogoli gow i doczy do ruchu Hare Krishna, nie byabym bardziej zdziwiona.

- Ty chcesz i na imprez do Kris Parks? - powiedziaam tak gono, e Manet, ktry spa na moim
ku obudzi si i rozejrza wkoo, przestraszony. - Catherine, czy ty znw uywaa tych markerw
o zapachu owocowym? Bo chyba ci ju mwiam, e nimi si mona...

- Sam, mwi powanie - powiedziaa, a gosik miaa bardzo cichutki. - My nigdy nie robimy tego,
co inni.

- To nieprawda - zaprotestowaam. - Zaledwie miesic temu byymy na przedstawieniu Mewy w


Klubie Dramatycznym.

- Sam, byymy chyba jedynymi osobami na widowni w aden sposb niespokrewnionymi z ludmi
wystpujcymi na scenie. Ja po prostu chc raz w yciu zobaczy, jak to jest, no wiesz, by
dziewczyn na topie. Nigdy si nad tym nie zastanawiaa?

- Cath, ja to ju wiem. Mieszkam z jedn z nich, pamitasz? adna radocha. W gr wchodzi masa
roboty przy wosach.

Catherine mwia dalej:

- Taka szansa moe si ju nie powtrzy, wiesz?

- Cath - powiedziaam - Kris Parks bya wobec ciebie wredna, odkd j znasz, a teraz chcesz i do
niej do domu? Wybacz, ale to po prostu...

- Sam - przerwaa mi Catherine, wci cichutko. - Poznaam chopaka.

Omal nie upuciam suchawki.

- Co? Co poznaa?
- Chopaka. - Catherine zacza mwi bardzo szybko, jakby si baa, e jeli nie wyrzuci tego z
siebie od razu, to ju nigdy tego gono nie powie. - Nie znasz go. Nie chodzi do Adamsa. Chodzi do
Phillips Academy. Ma na imi Paul. Moi rodzice znaj jego rodzicw z kocioa. On zawsze jest w
salonie gier, kiedy przychodz tam z brami. Jest naprawd miy. Ma wysokie wyniki w miertelnej
burzy.

Chyba doznaam szoku, bo udao mi si wykrztusi jedynie:

- Ale... ale co z Heathem?

- Sam, musz spojrze prawdzie w oczy, jeli chodzi o Heatha - stwierdzia Catherine, gosem tak
dzielnym, jak nigdy przedtem.

- Nawet gdybym kiedykolwiek go poznaa, za adne skarby nie zgodzi si chodzi z uczennic liceum.
Poza tym on na ogl mieszka w Australii. Kiedy bd moga pojecha do Australii? Mama i tata
niechtnie puszczaj mnie sam do centrum handlowego. Nadal byam w szoku.

- Ale pozwol ci chodzi z tym caym Paulem?

- Waciwie Paul jeszcze mnie nie zaprosi na randk. Chyba jest niemiay. Dlatego pomylaam
sobie, e sama go zaprosz. No wiesz. Na imprez do Kris.

Nie mogam si w tym dopatrzy adnego logicznego zwizku.

- Cath, dlaczego nie pjdziesz z nim do kina? Dlaczego musisz go zabiera akurat na imprez do
Kris?

- Bo Paul zna mnie tylko z kocioa - odpara Catherine. - I z salonu gier. On nie wie, e nie nale do
ludzi na topie. Myli, e jestem luzacka.

Niezupenie wiedziaam, jak mam jej to powiedzie, ale stwierdziam, e jako musz. Od tego w
kocu s najblisi przyjaciele.

- Ale Cath - powiedziaam - on si przecie zorientuje, e nie naleysz do ludzi na topie w tej samej
chwili, w ktrej przekroczycie prg domu Kris Parks, a ona ci publicznie przywita jedn z tych
swoich uwag.

- Nie zrobi tego - powiedziaa Catherine tonem bardziej pewnym ni kiedykolwiek.

- Nie? - Byam zdziwiona. - Czy ty wiesz o Kris co, czego ja nie wiem? Przeya religijne
objawienie, czy co?

- Nie powie mi nic przykrego, jeeli ty tam bdziesz - oznajmia Catherine. - I zabierzesz Davida.

Wybuchnam miechem. Nie mogam si powstrzyma.

- Davida? - zawoaam. - Cath, ja nie id do Kris Parks, a nawet gdybym tam sza, nie zabraabym
Davida. To znaczy, ja go nawet nie lubi. Wiesz, e nie. Wiesz, kogo lubi.

Nie mogam jednak powiedzie gono kogo, na wypadek, gdyby Lucy podsuchiwaa ze swojego
aparatu, co czsto jej si zdarza, zanim wtrci si i zacznie narzeka, e gadam ju za dugo, a ona
musi zadzwoni.

Zreszt nie musiaam wymienia imienia, bo Catherine wiedziaa, o kim mwi.

- Wiem, Sam - powiedziaa. Gos znw miaa cichutki. - Tylko... no c, mylaam... To znaczy, jak
si nad tym zastanowisz, on jest dla ciebie troch tak jak Heath dla mnie, wiesz? To znaczy Jack. To
znaczy, nie mieszka w Australii, ale...

...szanse na to, e go kiedy zdobd, s mniej wicej zerowe. Nie musiaa tego mwi. Sama to
wiedziaam.

Ale Catherine mylia si. Bo ktrego dnia zdobd Jacka. Na pewno. Jeli tylko bd cierpliwa i
dobrze to rozegram, pewnego dnia on rozejrzy si wok siebie i zrozumie, e jestem - e zawsze
byam - idealna dziewczyn dla niego.

To wycznie kwestia czasu.

Dziesi oznak, e Jack kocha mnie, a nie Lucy i tylko jeszcze nie zdaje sobie z tego sprawy: 10. Ile
razy mnie widzi, pyta, czy czytaam ju ostatni numer Art in America. Nigdy rue pyta Lucy, czy go
czytaa, bo wie, e ona przeglda wy cznie rozdziay Star Trek w niedzielnym dodatku magazynu
Parade.

9. Wypali dla mnie pytk CD. Co prawda, byy na niej wycznie glosy wielorybw (Jack lubi ich
sucha, kiedy maluje), ale sam fakt, e zada sobie tyle trudu, wskazuje, e pragnie, abymy
nawizali duchowe porozumienie.

8. Zapaci za mojego podwjnego hamburgera w centrum handlowym, kiedy zapomniaam


portmonetki.

7. Kiedy wszyscy razem poszlimy obejrze film o Harrym Potterze, pozwoli mi wyje wszystkie
te elki ze swojej paczki. (Chocia, w zasadzie, Jack jest przeciwny komercjalizacji bohaterw
ksiek dla dzieci. Poszed z nami na Harry'ego Pottera tylko dlatego, e w ssiednim kinie nie byo
ju biletw na film z Jackie Chanem).

6. Raz powiedzia, e mam fajne spodnie.

5. Narzeka, e Lucy za dugo robi sobie makija. Powiedzia mi, e woli, kiedy dziewczyna si nie
maluje. Hm, no ja si nie maluj. To znaczy, pomijajc korektor. I tusz do rzs. I byszczyk. Ale poza
tym, w ogle nie robi sobie makijau.

4. Kiedy wyoyam mu swoj teori n tym, e wszyscy leworczni byli kiedy jednymi z pary
bliniakw, powiedzia, e to sensowne. On te jest leworczny i zawsze mia w tym wiecie
poczucie osamotnienia. Teoria Rebecki - mwica, e wszyscy pochodzimy od rasy istot
pozaziemskich, ktre miay awaryjne adowanie na naszej planecie i straciy ca swoj
technologiczn przewag w rezultacie gwatownego poaru statku - matki - nie robi na nim
specjalnego wraenia. A teoria Lucy - e pan pibb i dr. pepper to ten sam napj tylko w innym
opakowaniu - w ogle go nie rusza.

3. Kiedy Klub Dramatyczny potrzebowa ochotnikw co pomalowania scenografii do


przedstawienia Hello, Dolly, zgosilimy si oboje, a potem skoczyo si na tym, e malowalimy t
sam lamp uliczn z dykty (on malowa cao, ja zrobiam wykoczenia). Jeli to nie jest kismet, to
ja ju nic nie wiem.

2. Jack jest Wag. Ja jestem Wodnikiem. Wagi i Wodniki znane s z tego, e wietnie im si ukada.
Lucy jest spod znaku Ryb, wic naprawd powinna chodzi z jakim Bykiem albo Koziorocem. A
oto najwaniejsza oznaka, e Jack kocha mnie, tylko jeszcze o tym nie wie:

1. Podziemny krg to rwnie jego ulubiona ksika. Tu po Paragrafie 22 i Zen i sztuka


oporzdzania motocykla.

15

We wtorek, kiedy Theresa odwioza mnie na rg R i Connecticut, po przeciwnej stronie Kocioa


Scjentologicznego nawet nie byo wida Capitol Cookies. Ani Statie.

To dlatego, e na rogu stao a tylu reporterw, ktrzy chcieli poprosi mnie o wywiad, kiedy bd
wychodzia od Susan Boone.

Nawet mnie nie pytajcie, skd wiedzieli, w jakich godzinach mam lekcje rysunku. Pewnie
zorientowali si, kiedy ma je David, a wiedzieli, e on i ja jestemy w tej samej grupie (byo o tym w
gazetach, kiedy wyjaniano, jak to si stao, e znalazam si na tym samym rogu co Larry Wayne
Rogers i prezydent).

Niewane. To naprawd nie miao znaczenia, skd wiedzieli. W gruncie rzeczy nie powinnam si
dziwi. To znaczy, oni byli wszdzie, ci reporterzy. Przed naszym domem. Przed szkol. Przed
Bishop's Garden, kiedy popeniam bd i wziam tam Maneta na spacer. Przed wypoyczalni kaset
wideo, na lito bosk, gdzie prawie otoczyli mnie i Rebecco ktrego dnia, kiedy poszymy
zwrci jej ulubiony film. Bliskie spotkania trzeciego stopnia.

A chocia w peni rozumiem, e oni maj w pracy jakie terminy i potrzebuj tematu, za adne skarby
nie mogam poj, czemu ten temat miaby dotyczy mnie, ja przecie tylko uratowaam prezydenta. I
nie miaam nic ciekawego do powiedzenia.

- Przepraszam! - wrzasna Theresa.

Zaparkowaa na drugiego (byo mao prawdopodobne, e policja odholuje samochd, na ktrym wisi
z dwunastu kamerzystw) i osaniajc mnie swoim paszczem od deszczu we wzr lamparciego futra,
pracujc okciami i uywajc torebki w charakterze tarana, podbiega ze mn do drzwi studio.

- Samantho! - wrzeszczeli reporterzy, kiedy przeciskaymy si przez ich tum. - Jak si czujesz,
wiedzc, e Larry Wayne Rogers zosta uznany za niepoczytalnego i niezdolnego, by stan przed
sadem?

- Samantho! - dar si ktry. - Ameryka chce wiedzie: cola czy pepsi?

- Samantho! - krzycza trzeci. - Do jakiej partii politycznej nale twoi rodzice?

- Jesu Christo! - wrzasna Theresa na kogo, kto popeni ten bd i stojakiem do mikrofonu
zaczepi o jej torb. - Rce, precz od mojej torby! To Louis Vuitton, ty baranie!

W kocu dotarymy do klatki schodowej wiodcej do pracowni Susan Boone...

...i prawie wpadymy na Davida i Johna, ktrzy najwyraniej zjawili si tam chwilk przed nami,
chocia nie zauwayam ich w tumie.

Theresa tak si wcieka, e kto dotkn jej torebki, e przez ca minut nie bya w stanie wydusi z
siebie nic poza stekiem hiszpaskich przeklestw. John, agent sub specjalnych przydzielony
Davidowi, usiowa j uspokoi, mwic, e zadzwoni po posiki i jaki policjant odprowadzi j do
samochodu. I e kiedy my bdziemy std wychodzili, reporterw powstrzymaj rozstawione barierki.

Popatrzyam na Davida i zauwayam, e si umiecha tym swoim tajemniczym nikym umieszkiem.


Dzisiaj mia na sobie koszulk z Blink 182 pod brzow zamszow kurtk, co wskazywao, e jego
gust muzyczny nie jest tak wysublimowany jak mj.

Koszulka bya czarna, co podkrelao ziele jego oczu. A moe to owietlenie na klatce schodowej?

- Cze - powiedzia David, a jego tajemniczy umiech troch si poszerzy.

Nie wiem czemu, ale co w tym umiechu sprawio, e serce zabio mi szybciej.

Chocia nie wiem, jak to moliwe, bo ja przecie nie lubi Davida. Lubi Jacka.
Potem, z jakiego powodu, przypomniaa mi si Rebecca i to jej gupie frisson. Co to jest? -
zastanawiaam si. Czy frisson wystpuje wtedy, kiedy na widok umiechu jakiego faceta twoje
serce zaczyna si dziwnie zachowywa?

Mogam tylko powiedzie, e cieszyam si, e David nie chodzi do mojej szkoy i nie musi sucha
tych wszystkich uwag o Sypialni Lincolna. Wystarczy, e czuj frisson do faceta. Ostatnia rzecz, o
ktrej powinien wiedzie, to to, e chyba caa moja szkoa doskonale o tym wie.

Sama myl, e mogabym odczuwa frisson w stosunku do kogokolwiek oprcz Jacka, wprawia
mnie w naprawd paskudny humor.

A moe to przez tych wszystkich reporterw? W kadym razie, zamiast powiedzie Davidowi cze,
zapytaam:

- Czy to wszystko ci nie przeszkadza? Machnam gipsem w stron reporterw.

- To znaczy, to jest wrcz przeraajce, a ty si umiechasz.

- Mylisz, e prasa jest przeraajca? - spyta. Teraz ju si nie umiecha. mia si. - Czy to nie ty
jeste t dziewczyn, ktra wskoczya na plecy szaleca trzymajcego pistolet?

Zamrugaam nerwowo. Nie mogam nie zauway, e rozemiany David wyglda jeszcze lepiej, ni
kiedy si tylko umiecha. Szybko jednak stumiam te myli i powiedziaam rzeczowo:

- To nie byo przeraajce. To byo co, co po prostu musiaam zrobi. Ty te by si tak zachowa na
moim miejscu.

- Nie wiem - odpar David w zamyleniu.

I wtedy nadjechaa policyjna eskorta po Theres. Kiedy otworzya drzwi, eby wyj, szansa na
jakkolwiek rozmow na klatce schodowej utona w krzykach reporterw, John sprawnie zagoni
nas na gr jak stadko gsi, a tam wszystko byo jak dawniej. Jedyna dostrzegalna rnica polegaa
na tym, e ze stou znikny owoce. Zamiast nich leao samotne biae jajko. Pomylaam, e moe
Susan Boone zapomniaa zje lunch, albo e Joseph tak naprawd nazywa si Josephine, tylko nikt
nie pofatygowa si, eby mi o tym powiedzie.

- No wic - zagai David, kiedy usiedlimy w awkach i szykowalimy bloki rysunkowe i reszt
przyborw. - Co to dzisiaj bdzie? Znw jaki ananas? A moe sprbujesz czego bardziej
odpowiedniego dla tej pory roku... Na przykad dyni?

- A moe ju by si zamkn? - rzuciam cicho, eby nie usysza mnie nikt inny.

Nie mogam uwierzy, e przeywam frisson z facetem, ktry cigle mi dokucza.

- Och, przepraszam - mrukn David, ale wcale nie wyglda na bardzo skruszonego. - Zapomniaem,
e jeste wraliw artystk i tak dalej.
- To, e nie mam ochoty pozwoli na stamszenie moich twrczych impulsw jakiej artystycznej
dyktatorce, nie znaczy e jestem nadwraliwa - rzuciam, patrzc na Susan Boone, ktra podesza do
zlewu, eby wypuka pdzle.

Brwi Davida podjechay do gry - O czym ty mwisz? - zapyta.

- O Susan Boone - odparam, rzucajc mordercze spojrzenie w stron krlowej elfw. - To cae jej
gadanie: rysuj - to - co - widzisz. Przecie to jest oszustwo.

- Oszustwo? - Wreszcie przesta si umiecha. By wyranie zdezorientowany. - Jakie oszustwo?

- Bo gdzie byaby sztuka - odszepnam - gdyby Picasso rysowa wycznie to, co widzia?

David zamruga gwatownie.

- Picasso naprawd rysowa tak, jak widzia - powiedzia. - Przez cae lata. Dopiero kiedy opanowa
umiejtno rysowania wszystkiego, co widzia z absolutn precyzj, zdecydowa si
eksperymentowa z lini i przestrzeni.

- Co? - spytaam, gapic si na niego tpo. Nie zrozumiaam ani sowa z tego, co do mnie mwi. -
Posuchaj, to proste - cign cierpliwie. - Zanim zaczniesz zmienia reguy, musisz si ich nauczy.
Wanie to usiuje wpoi nam Susan. Ona po prostu chce, eby najpierw nauczya si rysowa to, co
widzisz, zanim przejdziesz do kubizmu albo a nanasizmu czy jakiegokolwiek izmu, ktrym
ostatecznie zdecydujesz si zaj.

Teraz ja zaczam mruga nerwowo. To byo co nowego; Jack nigdy nie mwi o tym, e najpierw
musisz pozna reguy, zanim zaczniesz je ama, A Jack o amaniu regu wiedzia przecie wszystko.
Bo czy nie to zawsze robi, eby wytkn ludziom - na przykad swojemu tacie i wszystkim czonkom
tamtego klubu, i panu Esposito ze szkoy - to, e bdz?

A potem Susan Boone odesza od ziewu i klasna.

- Dobrze, posuchajcie - powiedziaa. - Na pewno wszyscy ju wiecie, e w zeszym tygodniu po


zajciach byo w okolicy mae zamieszanie. - Gertie. Lynn i innym wyrwa si cichy chichot. - Moe
dla jednych z nas nieco wiksze ni dla innych. - Susan Boone umiechna si do mnie znaczco. -
Ale teraz znw jestemy wszyscy razem, na szczcie nietknici... no c, w wikszoci. Wic
zabierzmy si do pracy, dobrze? Widzicie to jajko? - Wskazaa na jajko lece na stoliku przed nami.
- Chc, ebycie wszyscy narysowali to jajko. Ci, ktrzy nie s przyzwyczajeni do malowania
farbami, mog wykona rysunek kolorowymi sztyftami lub kred.

Popatrzyam na jajko lece na stole na kawaku biaego jedwabiu. Popatrzyam na gar kolorowych
kredek, ktre Susan Boone pooya na mojej awce. Nie byo tam ani jednej biaej kredki.

Westchnam i podniosam rk.

Co miaam robi? Przecie ta kobieta zmusia mnie szantaem do powrotu na swoje zajcia, a teraz,
kiedy tu przyszam, nawet nie daa mi biaej kredki... a jednak spodziewaa si, e narysuj to, co
widz? Co ona sobie myli? Jestem jak najbardziej za nauk regu, zanim zaczn je ama, ale nie
wydaje mi si, eby takie co w ogle miecio si na licie tych regu.

- Sucham, Sam - powiedziaa Susan, podchodzc do mojej awki.

- Tak - powiedziaam, opuszczajc do. - Nie mam biaej kredki.

- Owszem, nie masz - zgodzia si Susan Boone z umiechem, zamierzajc odej.

- Niech pani poczeka - poprosiam wiadoma, e David prawdopodobnie nas syszy.

Wydawa si wprawdzie szalenie zaabsorbowany swoim rysunkiem, ktry rozpocz, jak tylko Susan
Boone przestaa mwi do caej grupy. Ale nigdy nic nie wiadomo.

- Jak ja mam narysowa biae jajko lece na biaym materiale, skoro nie mam biaej kredki?

Nie chciaam by marudna, ale naprawd nie wiedziaam, czego chce ode mnie ta Susan Boone. Mam
uy efektu negatywu, czy co? Po prostu umieci na rysunku cienie, a reszt zostawi bia?

Susan Boone popatrzya na jajko, a potem powiedziaa najbardziej zadziwiajc rzecz, jak zdarzyo
mi si usysze, a ostatnio syszaam cakiem sporo zadziwiajcych rzeczy z czego rue najmniej
zadziwiajc byo to, e moja przyjacika Catherine ma zamiar zosta jedn z dziewczyn na topie.

- Ja tam nie widz tu adnej bieli - stwierdzia agodnie. Popatrzyam na ni jak na wariatk. Jak to?
Przecie to jajko i ten kawaek materiau byy tak biae jak... no c, tak biae jak wosy, ktre
spyway jej na ramiona.

- Hm - odchrzknam. - Sucham?

Susan Boone pochylia si tak, e patrzya na jajko z tej samej wysokoci, co ja.

- Pamitaj, co ci powiedziaam, Sam - powiedziaa. - Rysuj to, co widzisz, nie to, co ju wiesz.
Wiesz, e przed tob ley biae jajko na biaym materiale, Ale czy naprawd widzisz tam co
biaego? A moe zauwaasz rowe odbicie wiata soca padajcego z okna? Albo niebieskie i
fioletowe cienie pod jajkiem? t barw grnego owietlenia, tam gdzie si odbija na samym
szczycie jajka? Nieznacznie zielon tam, gdzie jedwab przykrywa st? To s kolory, ktre ja widz.
adnej bieli. Ani odrobiny.

Nie wydawao mi si, eby w jakimkolwiek punkcie tej przemowy krya si najmniejsza cho prba
stamszenia mojej wrodzonej kreatywnoci i stylu. Musisz pozna reguy, twierdzi David, zanim
zaczniesz je ama. Susan Boone naprawd prbowaa sprawi, e co dostrzeg.

No wic patrzyam. Patrzyam wytrwale. Uwaniej ni patrzyam kiedykolwiek przedtem na


cokolwiek. Naprawd.

I zobaczyam.
Wiem, e to brzmi gupio, bo przecie zawsze widziaam. Mam doskonay wzrok.

Ale nagle, zobaczyam.

Purpurowy cie pod jajkiem.

Rowe promienie soca wpadajce przez okno.

Zobaczyam nawet na czubku jajka may ty pksiyc wiata odbitego od lampy.

Szybko chwyciam pierwsz z brzegu kredk i zaczam szkicowa.

Wanie to lubi w rysowaniu.

Kiedy rysujesz, czujesz si tak, jakby cay otaczajcy ci wiat znikn. Jeste tylko ty, kartka i
owek, i moe jaka cicha klasyczna muzyka w tle. Chocia waciwie jej nie syszysz, bo jeste tak
zaabsorbowana tym, co robisz. Kiedy rysujesz, nie jeste wiadoma upywu czasu, ani tego, co si
dzieje dokoa. Kiedy rysunek naprawd dobrze ci wychodzi, moesz do niego usi o pierwszej i
nie podnie oczu a do pitej i nie mie nawet pojcia, e upyno a tyle czasu, dopki kto ci o
tym nie powie.

Naprawd, nie znalazam na wiecie niczego, co by si mogo z tym rwna. Ogldanie filmw?
Czytanie? Nie bardzo. Chyba e historia jest naprawd, naprawd ciekawa. A takich jest niewiele.
Kiedy rysujesz, jeste w swoim wasnym wiecie, w wiecie swojej kreacji.

I nie ma lepszego wiata.

To dlatego, kiedy jeste tak bardzo pochonita rysowaniem i nagle zdarza si co, co ci z tego
wiata wyrywa, jest to sto razy bardziej denerwujce ni wtedy; kiedy odrabiasz geometri, a twoja
siostra wpada do twojego pokoju i pyta, czy moe poyczy jak spink do wosw Uwaam, e
kiedy rysujesz, a kto robi ci cos takiego, morderstwo moe by jak najbardziej usprawiedliwione.

Oczywicie, jeeli t osob jest wielki czarny kruk. mona rzu si cakiem rozgrzeszonym.

- Krrraaa! - wrzasn mi do ucha kruk Joe, wyrywajc mi z sze wosw z czubka gowy i odlecia,
turkocc gono skrzydami.

Wrzasnam.

Nic nie mogam na to poradzi. Byym tak pochonita rysowaniem, e nie zauwayam, jak si do
mnie zblia. Wrzasnam nie tyle dlatego, e to, co zrobi mnie zabolao - chocia zabolao - ale
dlatego, e si tego nie spodziewaam.

- Joseph! - zawoaa Susan Boone, klaszczc w donie. - Niedobry ptak! Niedobry ptak!

Joe umkn w bezpieczne rejony swojej klatki, gdzie upuci moje wosy i wydal z siebie triumfalne:
- Dobry ptak!

- Nie jeste dobrym ptakiem! - poprawia go Susan, jakby mg ja zrozumie. - Jeste bardzo
niedobrym ptakiem! - A potem odwrcia si i powiedziaa do mnie: - Och, Samantho. Tak mi
przykro. Nic ci nie jest?

Dotknam goego miejsca na gowie. Rozejrzaam si przy tym po pokoju i co zauwayam:


zmienio si wiato. Nie byo ju rowe. Soce zaszo. Byo ju po pitej. A mnie si wydawao,
e odkd zaczam rysowa, upyny zaledwie minuty, a nie dwie godziny...

- Zapomniaam zamkn go w klatce - usprawiedliwiaa si Susan. - Bd musiaa pamita, eby to


zrobi nastpnym razem. Nie mam pojcia, dlaczego on tak wariuje na punkcie twoich wosw. To
znaczy, maj bardzo ywy kolor, ale...

Mniej wicej wtedy zauwayam, e awka stojca obok mnie si trzsie. Pomylaam, e David
dosta jakiego ataku. Dopiero po chwili zdaam sobie spraw, e to nie atak. On skrca si ze
miechu.

Napotka mj wzrok i wykrztusi:

- Przepraszam! Przysigam, przepraszam! Ale eby widziaa swoj min, kiedy ten ptak wyldowa
ci na gowie...

Jak kady czowiek potrafi mia si z dobrego artu, ale tak si zoyo, e w tym nie widziaam nic
miesznego. To boli, kiedy kto - lub co - wyrywa ci wosy. Moe nie tak bardzo jak zamany
nadgarstek, ale zawsze.

David, ktrego ramiona - nie tak szerokie jak Jacka, ale jeli chodzi o szeroko mskich ramion
niezaprzeczalnie imponujce - nadal si trzsy ze miechu, powiedzia:

- Daj spokj. No, sama przyznaj, to byo mieszne. Oczywicie, mia racj. To byo mieszne.

Zanim miaam jednak szans to powiedzie, Susan Boone stana obok mnie i popatrzya na mj
rysunek. Spojrzaam i ja. Oczywicie, patrzyam na niego przez cae popoudnie, ale to bya dla mnie
pierwsza okazja, eby si zastanowi i naprawd przyjrze temu, co zrobiam.

I nie mogam uwierzy wasnym oczom. Zobaczyam biae jajko. Lece na kawaku biaego
jedwabiu. Wygldao dokadnie tak, jak biae jajko i biay jedwab, ktre miaam przed sob.

A nie uyam ani odrobiny bieli.

- Widzisz - powiedziaa Susan Boone, nie kryjc satysfakcji. - Zaapaa, o co chodzi. Wiedziaam,
e ci si uda.

Potem z roztargnieniem poklepaa mnie po gowie, dokadnie w miejscu, z ktrego kruk wyrwa mi
wosy.
Nie zabolao mnie jednak. Wcale. Bo wiedziaam, e Susan Boone ma racj: zaapaam, o co chodzi.

Zaczam wreszcie naprawd widzie.

Dziesi gwnych obowizkw nastoletniej ambasadorki Stanw Zjednoczonych przy ONZ, wedug
Samanthy Madison: 10. Siedzie w biurze sekretarza prasowego Biaego Domu i sucha, jak si
rozpywa nad tym, jak wysoko skoczyy wskaniki popularnoci prezydenta w opinii publicznej po
nieudanej prbie zamachu na jego ycie.

9. Sucha rwnie, jak sekretarz prasowy jczy, e miasto skary si na wszystkie te oddziay
policji, ktre musi delegowa do mojego domu, eby utrzyma z dala od niego pras, i jak tumaczy,
dlaczego nie mog tak po prostu wzi udziau w Dateline albo 60 minut i udzieli im wywiadu.
Przecie kiedy poka go ju milion razy, wszystkim si znudz i dadz mi wity spokj. Tak.
Zupenie jakbym miaa do powiedzenia cos interesujcego.

8. Robi kserokopie zasad organizacji i regulaminu midzynarodowej wystawy Widok z mojego okna
dla wszystkich znajomych artystw, ktrych mam w liczbie: jeden, to znaczy dla chopaka mojej
siostry i mojej bratniej duszy. Jacka Rydera.

7. Podpisywa wasne fotografie dla wszystkich dzieciakw, ktre pisz i o nie prosz. Chocia
dlaczego kto chce powiesi sobie moje zdjcie w swoim pokoju pozostanie dla mnie nieodgadniona
tajemnic.

6. Czyta poczt od fanw (po tym, jak zostaa przewietlona i sprawdzona na obecno yletek i
materiaw wybuchowych). Ogromna cz populacji zdaje si odczuwa potrzeb napisania do
mnie i opowiedzenia mi o tym, e uwaa mnie za bardzo dzieln osob. Niektrzy z tych ludzi
przesyaj mi pienidze. Niestety, te pienidze s natychmiast przelewane na fundusz powierniczy,
ktry ma sfinansowa moje studia, wic jest mao prawdopodobne, ebym moga kupi sobie za nie
jakie kompakty. Podobno dostaj rwnie sporo listw od zboczecw, ale nawet nie daj mi na nie
popatrze. Sekretarz prasowy trzyma je w specjalnej teczce i nie pozwala mi ich zabra do szkoy i
pokaza Catherine.

5. Mimo e siedziba ONZ znajduje si w Nowym Jorku, nikt nie okaza ani cienia ochoty, eby mnie
tam zabra. To znaczy, do Nowego Jorku. Najwyraniej wizyta w siedzibie ONZ nie naley do
dziesiciu gwnych obowizkw ambasadorki przy tej organizacji. 4. Uderzanie pik o cian biura
sekretarza prasowego pomaga wprawdzie zabi czas, ktry musz tam spdza (to znaczy na razie
kade rodowe popoudnie), technicznie rzecz biorc, nie naley jednak do obowizkw nastoletniej
ambasadorki przy ONZ i w efekcie tylko rozwciecza sekretarza prasowego i jego podwadnych,
ktrzy zabieraj mi pik i owiadczaj, e mog j sobie odebra, kiedy moja kadencja nastoletniej
ambasadorki dobiegnie koca. Najwyraniej nie zdaj sobie sprawy e Lak pik mona kupi na
kadym rogu i to za mniej ni jednego dolara. 3. Nastoletnie ambasadorki przy ONZ nie s zachcane
do tego, eby si krci po koniarzach Biaego Domu, niezalenie od tego, jak dobrze s
zaznajomione z ich rozkadem, poniewa mogyby niechccy, sprawdzajc, czy na cianach Sali
Zotej nie wisi portret Dolley Madison, trafi na jak pokojow konferencj na szczycie.

2. Usilnie zaleca si, eby nastoletnia ambasadorka przy ONZ nie ubieraa si wycznie na czarno,
poniewa, zdaniem sekretarza prasowego Biaego Domu, opinia publiczna moe odnie faszywe
wraenie, e nastoletnia ambasadorka Stanw Zjednoczonych jest praktykujc czarownic. A oto
moje najwaniejsze zadanie jako nastoletniej ambasadorki Stanw Zjednoczonych przy ONZ, o ile
jestem w stanie si zorientowa:

1. Siedzie cicho. I nie przeszkadza sekretarzowi prasowemu w pracy.

16

Zgodzi si! Tak przywitaa mnie Catherine w szkole w czwartek rano. Dopiero co udao mi si
przedrze przez tum chyba ze stu reporterw i przedosta z samochodu do frontowych drzwi szkoy,
wic musz przyzna, e jeszcze dzwonio mi w uszach od tych wszystkich krzykw (Samantho, co
sdzisz o sytuacji na rodkowym Wschodzie?, Cola czy pepsi, Samantho?). Ale byam w zasadzie
pewna, e wanie to powiedziaa Catherine.

- Kto si zgodzi? - zapytaam j, kiedy zacza i ze mn w stron mojej szalki.

- Paul! - Catherine bya niemal uraona, e nie pamitaam. - Z kocioa! Czy raczej z salonu gier. No,
niewane. Rzecz w tym, e ja go zaprosiam, a on si zgodzi!

- Rany, Cath - powiedziaam. - Spore postpy.

Tylko e wcale tak nie mylaam. I tak, i nie. Pewnie nie byo to zbyt adne z mojej strony i nigdy bym
si do tego gono nie przyznaa. Ale fakt faktem, chocia byam szczliwa, e Catherine umwia
si na randk, jednoczenie czuam si z tego powodu troch dziwnie. To znaczy, to co zrobia -
zadzwonia do chopaka i go zaprosia - wydao mi si o wiele odwaniejsze ni powstrzymanie
zamachowca od zabicia prezydenta. Ja ryzykowaam wycznie yciem... Gdybym je stracia, nie
byoby to wcale takie straszne, bo przecie byabym martwa i byoby mi wszystko jedno...

Catherine ryzykowaa o tyle wicej: swoj dum.


Rzecz w tym, e sama chyba nigdy nie zebraabym si na odwag, eby zaprosi na randk chopaka
moich marze. To znaczy, po pierwsze, on spotyka si z moj siostr. A po drugie, no c.., A co,
gdyby powiedzia: Nie?

- Czy mog powiedzie mamie, e zostan u was na noc? - spytaa Catherine. - To znaczy, ja wiem, e
oni lubi Paula, to znaczy moja mama i tata, ale wiesz, ich zdaniem pitnacie lat to jeszcze za
wczenie na randki.

- Jasne - powiedziaam. - Kiedy ju bdziecie wraca, przychod do nas. A jeli chcesz poyczy co
z ubrania - no, bo rozumiesz, twoje ciuchy si nie nadaj - to przyjd wczeniej i pozwolimy Lucy ci
przebra. Wiesz, e ona uwielbia takie rzeczy.

Catherine janiaa. Nigdy nie widziaam, eby bya taka szczliwa. Zrobio mi si tak jako
przyjemnie. Mimo e byam zazdrosna, nie mogam nie cieszy si jej szczciem.

- Och, Sam, naprawd? - zawoaa. - To byoby fantastycznie!

- Bdzie fajnie. No wic, co zamierzacie robi? - spytaam. - To znaczy, na Wielkiej Randce?

Catherine popatrzya na mnie, jakbym oszalaa.

- Idziemy na imprez do Kris, oczywicie - powiedziaa. - Kurcz. A mylaa, e gdzie go


zaprosiam?

W tym momencie wybieraam kombinacj cyfr na zamku swojej szafki. Ale kiedy Catherine to
powiedziaa - to znaczy, e zamierza i na imprez do Kris - szyfr (15 - mj wiek, 21 - wiek, jaki
chciaabym mie i 8 - wiek, jakiego ju nigdy nie chc mie) wyleciay mi z gowy.

- Na imprez do Kris? - Trzymaam rk na zamku i patrzyam na ni. - Zabierasz go na imprez do


Kris?

- Taa... - powiedziaa Catherine, ignorujc kogo, kto przechodzc obok nas, zawoa: Hej, a gdzie
twoja motyka?

- Oczywicie, e go zaprosiam, Sam - dodaa. - Przecie idziemy tam razem. Ty i ja, Paul i David?

- Co?

Teraz zapomniaam ju nie tylko szyfru do zamka szafki. Zapomniaam, jaki mam plan lekcji, co
jadam na niadanie. Wszystko. Ryam w szoku.

- Catherine, czy ty si czego napaa? Nigdy nie mwiam, e pjd do Kris na imprez. Natomiast
doskonale pamitam, jak powiedziaam, e Larry Wayne Rogers musiaby mi przystawi pistolet do
gowy, zanim bym tam posza.

adna twarz Catherine, ktra jeszcze przed chwil janiaa jak nowiutka moneta jednocentowa,
skurczya si z rozczarowania i - chyba si nie myliam - z blu. Tak, prawdziwego blu.
- Ale, Sam - zawoaa - musisz pj! Nie mog i na imprez do Kris bez ciebie! Wiesz, Kris
zaprosia mnie tylko dlatego, e mylaa, e i ty pjdziesz...

- Tak, a mnie zaprosia tylko dlatego; e mylaa, e przyprowadz ze sob band reporterw, eby
moga t swoj szczurz gb pokaza w telewizji. Nie wspominajc o tym, e mylaa, e
przyprowadz Davida. - Nie mogam wprost uwierzy, e Catherine usiuje wymusi na mnie co
podobnego. Catherine, moja najlepsza przyjacika od czwartej klasy podstawwki! - Ale ja tego nie
zamierzam zrobi. Bo nie lubi Davida w taki sposb. Pamitasz?

- Sam, ja nie mog tam i bez ciebie - jkna Catherine. - Jeli poka si u Kris bez ciebie, ludzie
zaczn mnie pyta: A ty co tu robisz?

- No c, trzeba byo o tym pomyle - wycedziam, szarpniciem otwierajc szalk, bo wreszcie


udao mi si przypomnie sobie szyfr - zanim zaprosia pana Wysoki Wynik w miertelnym oddziale,
eby poszed z tob.

- miertelnej burzy - poprawia mnie Catherine, a jej oczy zalniy. - I wcale bym go nie zapraszaa,
gdybym wiedziaa, e naprawd tam nie idziesz.

- Mwiam, e nie id. Pamitasz? A poza tym moja mama i tata pooyli na tym szlaban. Nawet Lucy
nie moe i.

- Tak - zgodzia si Catherine. - Ale ona i tak pjdzie. Wiesz, jaka jest. Po prostu powie, e idzie
gdzie indziej.

- Kurcz - powiedziaam - ale to nie znaczy, e bdzie w porzdku. Poza tym, ja wci stpam po
kruchym lodzie przez to cae cztery mniej z niemieckiego. To znaczy, uratowanie ycia prezydentowi
troch pomogo, ale nie wyobraaj sobie, e zupenie przestali si mnie czepia...

- Sam - przerwaa mi Catherine, a jej gos zabrzmia dziwnie, jakby co jej przeszkadzao mwi. -
Nie rozumiesz? To, co zrobia, uratowanie prezydenta, moe zupenie zmieni nasz sytuacj.

Rozejrzaa si, eby si upewni, czy nikt nas nie sucha i wyszeptaa:

- Ju nie musimy by wyrzutkami. Mamy szans zacz si trzyma z koleankami Lucy. Nie chcesz
tego, Sam? Nie chcesz dowiedzie si, jak to jest by tak Lucy?

Popatrzyam na ni jak na wariatk.

- Cath, ja wietnie wiem, jak to jest by Lucy - stwierdziam. - W gr wchodzi robienie salt na
deszczu podczas meczw futbolowych, oszukiwanie rodzicw i rozdzielanie solne rzs agrafk. -
Wyjwszy zeszyty i odwiesiwszy kurtk, zatrzasnam drzwiczki szafki. - Przykro mi, ale ja mam o
wiele lepsze rzeczy do roboty.

- No tak - powiedziaa Catherine. Zauwayam nareszcie, e jej oczy byszczay tak bardzo, bo byy
pene ez. - Racja. Dobrze ci mwi. Sam, ale co ja mam powiedzie? To znaczy, taka Kris Parks
nigdy nie zastanowia si nad tym, jaka jest naprawd dziewczyna, ktra kryje si pod tymi
idiotycznymi ubraniami. - Zmia palcami spdnic pionierki z lat podboju prerii. - No c Sam,
teraz mam swoj szans. Mog pokaza im, kim naprawd jest ta osoba tu, w rodku. Moe to jedyna
okazja, eby zwrcili na to uwag. Prosz ci tylko, eby mi pomoga.

Patrzyam na ni w milczeniu. Dzwonek zadzwoni, ale ja nie byam w stanie si ruszy.

- Catherine - powiedziaam, mniej zaszokowana jej sowami ni towarzyszcymi im zami. - Czy ty...
To znaczy, ciebie naprawd obchodzi, co oni myl?

Otara zy rbkiem obszytego koronk rkawa.

- Tak - odpara. - Tak. Sam. Ja nie jestem taka jak ty. Nie jestem dzielna. Dbam o to, co ludzie o mnie
mwi. Dobra? Dbam o to. I prosz ci tylko, eby mi daa t jedn szans, eby...

- Dobrze - powiedziaam.

Catherine zamrugaa oczami penymi ez.

- C - co?

- Dobrze. - Nie byam szczliwa, ale co miaam robi? To bya moja najlepsza przyjacika. -
Pjd. Dobrze? Jeeli to tyle dla ciebie znaczy, to pjd.

Na twarz Catherine powoli wypyn umiech. Jej brzowe oczy znw byy pene ciepa.

- Naprawd? - Podskoczya. - Naprawd, Sam? Mwisz powanie?

- Tak - odparam. - Mwi powanie.

- Och! - Catherine obja mnie i uciskaa radonie. Potem odsuna si i powiedziaa: - Nie
bdziesz aowaa! Bdziesz si wietnie bawia, obiecuj ci to! Pomyl, Jack przecie przyjdzie!

A potem pobiega korytarzem, bo bya ju spniona na biologi.

Ja te powinnam bya ruszy biegiem, bo zacz si niemiecki, ale zamiast tego staam i
zastanawiaam si, w co ja si wanie pakuj.

Zastanawiaam si jeszcze przez cay dzie i przestaam dopiero, kiedy wreszcie weszam po
poudniu do pracowni Susan Boone, podeszam do swojej awki i zobaczyam, co na niej ley.

Na mojej awce lea wojskowy hem przyozdobiony stokrotkami z korektora.

- Podoba ci si? - spyta David.

Znw si umiecha. I ju po raz drugi w cigu dwch dni widok tego umiechu wywar na mnie
dziwne wraenie. Wydao mi si, e serce podskoczyo mi w piersi. Frisson?
A moe burrito, ktre zjadam na lunch?

- Pomylaem, e dziewczyna taka jak ty dokadnie tego potrzebuje - doda David. - Wiesz, dopki
bdziesz bez przerwy atakowana przez kruki albo uzbrojonych zamachowcw.

To nie mogo by zatracie. Za duo tych zbiegw okolicznoci. Serce znw robi mi ten dziwny numer
dokadnie w chwili, kiedy David umiecha si do mnie. Dziao si co, co wcale mi si nie
podobao.

Prbujc zignorowa moje opoczce serce, zaoyam hem na gow. By o wiele za duy, ale to nie
szkodzi, bo miaam przecie mas wosw do schowania.

- Dziki - powiedziaam, spogldajc spod krawdzi hemu. Byam wzruszona, naprawd wzruszona,
e zada sobie tyle trudu. To byo prawie tak fajne, jak wydrapanie mojego imienia na parapecie okna
w Biaym Domu. - Jest idealny!

Bo naprawd hem by idealny. Troch pniej Joe skoczy mi na rami i przeszkadza w rysowaniu -
rysowalimy surow opatk woow, ktr Susan przyniosa od rzenika, mwic nam, e po
odnalezieniu kolorw w biaym jajku, dzisiaj naszym wyzwaniem bdzie narysowanie czego, co
miao w sobie wszystkie kolory tczy, ale wci zachowywao jednolity kontekst - ale nie miaam mu
tego za ze, bo tym razem nic mi nie zrobi. Siedzia tylko ze zdziwion min, od czasu do czasu
postukujc dziobem w mj hem i wydajc ciche pytajce pogwizdywania.

Wszyscy si miali. A David, kiedy si mia, wyglda jeszcze fajniej, ni kiedy si tylko umiecha.
Wyglda jak facet, ktry nie da sobie w kasz dmucha, jak facet, ktry poradzi sobie z setk Kris
Parks.

I to jest jedyne wyjanienie tego, e tu przed ustawieniem naszych rysunkw na parapecie okna do
oceny, zanim si zorientowaam, nachyliam si do niego i powiedziaam cicho, tak cicho, e baam
si, e moe te sowa zaguszy gone bicie mojego serca:

- Hej, Davidzie, chcesz i ze mn na imprez w sobot wieczorem?

Zrobi zdziwion min. Przez czas jednego uderzenia serca mylaam, e powie: Nie. Ale nie
zrobi tego. Umiechn si i odpar:

- Jasne. Czemu nie?

Dziesi gwnych powodw, dla ktrych zdecydowaam si zaprosi Davida na sobotni imprez
do Kris Parks:

10. Cakowite i totalne skretynienie wywoane wdychaniem zbyt duej iloci terpentyny.
9. Poczucie solidarnoci z Catherine, ktra chyba zapada na ciki przypadek syndromu
sztokholmskiego, poniewa chce sprzymierzy si z ludmi, ktrzy przez cae lata zncali si nad ni
bez litoci. Aby tego dokona gotowa jest ryzykowa gniew swoich rodzicw, wykradajc si
potajemnie na imprez wydawan przez liderk wrogiej grupy, z chopakiem, ktrego prawie nie zna.

8. Jego oczy.

7. Jego mie zachowanie tamtego wieczoru w Biaym Domu, kiedy opowiedzia mi o Dolley
Madison. I jeszcze poczstowa mnie hamburgerem. Och, i wydrapa moje imi na parapecie.

6. Bo tak adnie wyglda tamtego wieczoru w Biaym Domu. Te troch potargane brzowe wosy, i
dugie rzsy, i due donie...

5. David umie rysowa. Naprawd umie. Nie tak dobrze jak Jack, ale prawie tak dobrze jak ja. Moe
nawet lepiej ni ja, tylko w innym stylu. Poza tym on naprawd lubi to robi i czuje to samo, co Jack i
ja, e to go wciga tak samo jak nas. Wikszo ludzi - jak na przykad moja siostra Lucy - nigdy
niczego tak nie przeywa.

4. Hem w stokrotki.

3. Bo wszdzie musi chodzi ze subami specjalnymi, a to znaczy, e bd na nas mieli oko doroli,
wic rodzice bd musieli pozwoli mi pj.

2. Wszyscy ju i tak uwaaj, e ze sob chodzimy.

A oto najwaniejszy - i najbardziej prawdopodobny - powd, dla ktrego zaprosiam Davida na


imprez do Kris:

1. eby wywoa zazdro Jacka. Bo jest jak najbardziej moliwe, e widzc mnie z innym
chopakiem, Jack zda sobie spraw, e jeli nie zacznie dziaa szybko, straci mnie, a to moe z kolei
doda mu bodca do przyznania si ostatecznie przed samym sob, jakimi uczuciami mnie darzy. A
przynajmniej tak mam nadziej.

17
Zaczam aowa, e zaprosiam Davida na imprez u Kris, niemal natychmiast. Nie chodzio mi o
to, e nie bdziemy si razem dobrze bawili. Poza chwilami, kiedy mi dokucza, e jestem wraliw
artystk, David by naprawd porzdnym facetem.

Nie, aowaam ze wzgldu na reakcje wszystkich, ktrym o tym powiedziaam. Reakcja Numer
Jeden, Lucy:

- O mj Boe, to po prostu cudownie! Jestecie tak fajn par, bo on jest taki wysoki, a ty taka
malutka, i oboje macie takie potargane czupryny, i oboje lubicie t gupi bigbandow muzyk. To
bdzie naprawd super. A w co si ubierzesz? Moim zdaniem powinna zaoy moj czarn
skrzan mini, zielony kaszmirowy sweter z dekoltem w serek, czarne kabaretki i moje czarne
skrzane buty do kolan. Do tej mini nie moesz nosi glanw; bo twoje kostki bd grubo wyglda.
Nie twierdz, e masz grube kostki; one zawsze wygldaj grubo w wojskowych butach i mini.
Chocia kabaretki dla dziewczyny z drugiej klasy, to chyba lekka przesada. Ale kupimy ci par
cienkich prkowanych rajstop. Bd pasoway. Chcesz spotka si z reszt dziewczyn z paczki i
pj na zakupy w sobot przed imprez?

Reakcja Numer Dwa. Rebecca:

- Ach, widz, e posiane przeze mnie nasionko frisson przyjo si i wydao pierwszy delikatny
kwiatowy pk.

Reakcja Numer Trzy. Catherine:

- Och Sani, tak bardzo si ciesz! Teraz Paul bdzie mia z kim pogada na imprezie, bo on te, jak
David, nikogo nie bdzie tam zna. Moe on i David mogliby trzyma si razem, kiedy my pokrcimy
si wrd ludzi? Bo syszaam, e na takich imprezach wane jest, eby z kadym troch pogada.
Myl, e gdyby nam si udao z kadym troch pogada, to w przyszoci moe dostaniemy
zaproszenia na inne imprezy, moe nawet do ludzi ze starszych klas, chocia wiem, e tu chyba
oczekuj za duo. Ale wiesz, gdyby nas zaproszono na jak imprez do ludzi ze starszych klas, to ani
bymy si obejrzay, a byybymy rwnie popularne, jak Kris.

Reakcja Numer Cztery. Theresa:

- Ty zaprosia jego? Ile razy syszaa, panno Samantho, jak mwiam twojej siostrze, e jeli
uganiasz si za chopakami, nic dobrego ci z tego rue przyjdzie? Popatrz, jak skoczya moja kuzynka
Rosa! I lepiej niech ci nie zapi na wydzwanianiu do niego. To on ma dzwoni do ciebie. I wybij
sobie z gowy rozmwki przez Internet. Najlepiej jest by tajemnicz i nieosigaln. Gdyby Rosa
bya tajemnicza i nieosigalna, nie znalazaby si tam, gdzie jest dzisiaj. A w ogle, gdzie jest ta
impreza? Czy rodzice tej dziewczyny bd w domu? Czy bdzie alkohol? Mwi ci, panno Samantho,
jeli przyapi ciebie albo twoj siostr na chodzeniu na imprezy z alkoholem, obie bdziecie
szoroway toalety, pki nie pojedziecie na studia.
Reakcja Numer Pi. Jack:

- Synek prezydenta? On chyba nie jest punem, prawda? Reakcja Numer Sze. Rodzice (najgorsze
zostawiam na koniec):

- Och, Sam, ale to wspaniale! To taki miy chopiec! Nie moglibymy sobie nawet wymarzy
lepszego chopaka dla ciebie. Gdyby tylko Lucy w wyborze chopaka wykazaa si takim samym
rozsdkiem jak ty... O ktrej po ciebie przyjedzie? Och, musimy pamita, eby kupi film do
aparatu. Tylko kilka zdj, to wszystko. Musimy przecie upamitni ten moment. Nasze malestwo
chodzi z takim miym chopcem! Dobrze uoonym. A ty wiesz? On chodzi do Horizon, wiec
rozumiesz, mieci si w tej jednej setnej procenta najzdolniejszych. W skali kraju. Caego kraju.
Ktrego dnia naprawd do czego dojdzie, moe nawet pjdzie w lady ojca i zajmie si polityk.
Taki miy sympatyczny chopiec. Gdyby tylko Lucy moga znale sobie takiego miego chopca,
zamiast tego okropnego Jacka...

To byo poniajce. No bo ju taki mj los, e na pierwsz randk id z chopakiem, ktrego moi


rodzice uwielbiaj. Nie do, e David nie ma adnych tatuay (o ile wiem), ani nie jedzi harleyem
(znw tylko zgaduje, ale wydaje mi si, e to mao prawdopodobne), to jest synem prezydenta
Stanw Zjednoczonych.

Czy mogo mnie spotka co jeszcze bardziej dziwacznego? Wiem, e nie mona nic poradzi na to,
kim s nasi rodzice, ale dajcie spokj. Zamiast syna samotnej matki na zasiku albo potomka
przestpcy z odsiedzianym wyrokiem, ktry naprawd doprowadziby moich rodzicw do szalu,
koczy si na tym, e umawiam si z chopakiem, ktrego rodzice nie tylko nadal s maestwem,
ale jeszcze do tego najbardziej wpywow par w kraju.

ycie jest takie niesprawiedliwe.

Prbowaam, jak mogam rozzoci ich (to znaczy rodzicw), wtrcajc dyskretne uwagi o tym, jak
to David przyjeda po mnie swoim samochodem (oczywicie, to nieprawda; John bdzie prowadzi,
bo David w wieku szesnastu lat nie moe jeszcze dosta w Waszyngtonie prawa jazdy). Potem
zaznaczyam, e przed imprez pojedziemy co zje. Sami (znw nie do koca prawda, skoro bdzie
tam agent sub specjalnych). Zgodnie z propozycj Davida rzucon, kiedy wychodzilimy od Susan
Boone, ebymy przed imprez co zszamali.

Ale ani mama, ani tata nie zapali przynty. Jakby uwaali, e tylko dlatego, e facet jest Pierwszym
Synem, mog mu z miejsca zaufa! Nawet za milion lat nie puciliby Lucy na imprez z Jackiem. A w
kadym razie bez zrobienia najpierw potnej awantury. Tym razem skapitulowali i pozwolili jej
pj wycznie dlatego, e wiedzieli, e ja te tam id... Z Davidem i subami specjalnymi. Ale i
tak... Ze wzgldu na mnie! Jej modsz siostr! To ja mam by ta dobra! Mimo wszystkich wysikw,
kiedy staraam si ich przekona, e jest odwrotnie. Mimo e przez cay rok ubieram si wycznie na
czarno, mimo caego mojego nielegalnego interesu ze sprzeda portretw... Oni dalej z uporem
twierdz, e z nas dwch to ja jestem bardziej odpowiedzialna!

A to, e uratowaam prezydenta i e zostaam nastoletni ambasadork przy ONZ wcale mi nie
pomogo, tyle wam powiem.
Zastanawiaam si powanie, czy nie obla niemieckiego tylko po to, eby si na nich odegra.

Chocia teraz pewnie powiedzieliby tylko:

- Sam ma jedynk z niemieckiego, czy to nie najbardziej urocza rzecz, jaka ostatnio syszelimy?

W kadym razie w wieczr imprezy mama i tata spenili swoje groby i ustawili si w salonie z
aparatem, kiedy David punktualnie o sidmej zadzwoni do drzwi. Catherine ju zdya przyj i
pj, przebrana przez Lucy za modelk z Seventcen. Miaa si spotka z Paulem w Salonie gier i
spotka si z nami u Kris.

- Prosz - szepnam szybko do Davida, kiedy otworzyam mu drzwi. - Przebacz im, bo nie wiedz,
co czyni.

David, ktry ubra si w dinsy i czarny sweter, zrobi troch niepewn min, ale kiedy wszed do
rodka i zobaczy rodzicw, rozluni si.

- Och - powiedzia, jakby rodzice dziewczyn, z ktrymi si umawia, codziennie witali go z


olympusem w doniach. I by moe tak wanie jest. - Dzie dobry pastwu.

Jakby nie wystarczyo ju, e moi rodzice zaczli skaka kolo nas z obiektywem typu zoom, Manet,
pod niecony perspektyw poznania kogo nowego, wystrzeli! z kuchni jak pocisk - czterdzieci kilo
psa - i natychmiast zatopi nos W kroczu Davida. Prbowaam odcign obuza, przepraszajc za to
ze zachowanie.

- Nie ma sprawy - powiedzia David, klepic Maneta po kudatej gowie. - Lubi psy.

Potem na scen musiaa wkroczy Lucy, spywajc po schodach w swoich imprezowych ciuchach,
jakby wyobraaa sobie, e jest Cindy Crowford czy kim takim. Powiedziaa:

- Och, Davidzie, to ty. Mylaam, e to moe mj chopak, Jack. Poznasz Jacka na imprezie. Myl, e
wy dwaj dogadacie si natychmiast. Jack te jest artyst.

Pojawia si te Rebecca. Popatrzya na Davida i na mnie, zanim udaa si do siebie na gr,


najprawdopodobniej po to, eby skontaktowa si ze statkiem - matk. Stwierdzia:

- O tak. Wyrane frisson.

Gdyby rodzina dokadaa wszelkich stara, by mnie jak najbardziej upokorzy, chyba nie mogaby
tego zrobi lepiej.

Na werandzie, kiedy ju udao nam si wreszcie wyrwa na wolno, David popatrzy na mnie i
zapyta:

- Co to jest frisson?

- Cha, cha, cha - rozemiaam si jak wariatka. - Nie wiem. Musiaa co takiego usysze w szkole.
David zmarszczy brwi.

- Chodz do tej samej szkoy co ona, a nigdy tego sowa nie syszaem.

eby odwrci jego uwag, w razie gdyby wpad na pomys i postanowi po powrocie do domu
sprawdzi to sowo w sowniku, zaczam piszcze z zachwytu na widok jego samochodu. Chocia
nie skorzystaam z rad Lucy - miaam na sobie moje wasne ciuchy: czarn spdnic, ktra sigaa mi
a do butw w stokrotki, uzupenion sweterkiem, ktry wprawdzie mia dekolt w serek, ale by
czarny, nie zielony - zapamitaam jednak kilka innych jej wskazwek. Wrd nich bya nastpujca:
Zachwycaj si jego samochodem. Faceci maj na ich punkcie bzika.

Tyle e nie jestem pewna, czy to si odnosi do wszystkich facetw, bo chocia mwiam, jak bardzo
podoba mi si ten czarny czterodrzwiowy sedan, David popatrzy na niego z odrobin wahania.

- Hm. To nie mj wz - powiedzia. - Naley do sub specjalnych.

- Och - powiedziaam.

Potem zauwayam, e obok samochodu stoi John z naszych zaj rysunku, i e niemal identyczny
samochd stoi tu za pierwszym, z dwoma innymi agentami sub specjalnych w rodku.

- Siostra mi mwia, e faceci lubi, eby si zachwyca ich samochodami - dodaam, czujc, e
naley mu si jakie wyjanienie:

- Naprawd? - David nie kry zaskoczenia. - No c, ona wyglda jak kto, kto si na tym zna.

I wanie w tym momencie jaki reporter, ktrego nikt z nas wczeniej nie zauway, wyskoczy zza
krzakw i zawoa:

- Samantha! David! Tutaj!

I zrobi nam kilka tysicy zdj.

Nie wiem, co si stao potem, bo na par sekund olepi mnie flesz, ale usyszaam, jak czyj
stanowczy gos mwi:

- Ja si tym zajm.

A potem rozleg si jki dwik czego roztrzaskiwanego. Flesz przesta miga.

Kiedy znw przejrzaam na oczy, zdaam sobie spraw, e stanowczy gos nalea do jednego z
agentw sub specjalnych - nie Johna, tylko jakiego innego - ktry wanie wsiada do samochodu
zaparkowanego za samochodem Davida. Reporter sta par metrw dalej na chodniku, ze zmartwion
min, trzymajc w rku aparat w kilku osobnych kawakach. Mrucza co pod nosem o wolnoci
sowa, ale nie na tyle gono, eby agent sub specjalnych mg go usysze.

John otworzy tylne drzwi sedana i powiedzia przepraszajco:


- Wybacz.

Wlizgnam si na siedzenie, nie mwic ani sowa, bo tak naprawd, co tu mona byo
powiedzie?

David wsiad z drugiej strony i zatrzasn drzwi. Samochd sub specjalnych by w rodku bardzo
schludny. Pachnia nowoci. Nie cierpi zapachu nowych wozw. Zastanawiaam si, czy nie
opuci okna, ale na zewntrz byo bardzo zimno.

Potem John usiad za kierownic i zapyta:

- Gotowi?

- Jestem gotowy - oznajmi David i popatrzy na mnie. - A ty?

- Hm - odparam. - Tak.

- jestemy gotowi - powiedzia David, na co John odpar:

- No to jazda.

I ruszylimy. Cay czas odwracaam twarz od okna, bo zauwayam, e rodzice wyszli na frontow
werand i stali tam, machajc do nas. Jaki reporter, ktremu nie roztrzaskano aparatu, zrobi im
zdjcie, skoro robienie zdj Davidowi i mnie byo tak ewidentnie verbotten. Miaam nadziej, e
mamie i tacie spodoba si ich wsplna dua kolorowa fotografia w jutrzejszym porannym USA
Today czy innej gazecie.

W samochodzie byo bardzo cicho. Za cicho.

- W gruncie rzeczy s tylko trzy tematy, o ktrych mona gada z facetem - instruowaa mnie Lucy,
chocia prawd mwic, wcale nie prosiam jej o rad. - Te sprawy to: po pierwsze: on. Po drugie:
ty i on. Po trzecie: ty. Zaczynasz od mwienia o nim. Potem powoli wprowadzasz temat was obojga.
Wreszcie kierujesz rozmow na siebie, tak ju trzymasz.

Jednak z jakiego powodu nie byam w stanie zmusi si do poruszenia ktregokolwiek z tych
tematw. Pierwsza prba, komplementowanie jego samochodu, nie wypada za dobrze. Zdawaam
sobie spraw, e umawiajc si z synem prezydenta, wkraczam na zupenie dziewicze tereny, takie,
ktrych nawet Lucy nie miaa okazji eksplorowa. Byam zdana na siebie. Troch mnie to przeraao,
ale uznaam, e jako sobie poradz. No bo w kocu to jednak nie by Jack.

- Hm - powiedziaam, kiedy John skrci w Trzydziest Czwart ulic - przepraszam za rodzicw.

- Och - rozemia si. David - nie trzeba. No to dokd teraz? Co masz ochot zje?

Poniewa zawsze mam ochot tylko na jedn rzecz - hamburgery - nie byam pewna, jak
odpowiedzie na to pytanie. Na szczcie David mwi dalej:
- Zrobiem rezerwacje w paru miejscach. Po pierwsze w Vidalia. Podobno jest tam cakiem
przyjemnie. I w Czterech Porach Roku. Nie wiem, czy ju tam kiedy bya. No i jest jeszcze
Kinkead's, chocia wiem, e nie przepadasz za rybami.

Suchaam tego z rosnc panik. Rezerwacje? On zrobi rezerwacje? Rzadko zdarzao mi si znale
co zjadliwego w restauracjach, w ktrych trzeba robi rezerwacje.

Nie wiem, czy David odczyta wahanie na mojej twarzy, czy te moje milczenie okazao si
wymowne. W kadym razie doda:

- Albo moemy da sobie spokj z rezerwacjami i i na pizz, czy co. Jest takie miejsce... Wiem,
e masa ludzi tam chodzi, Luigi's czy jako tak?

W Luigi's Lucy i cala jej paczka mieli si spotka przed imprez u Kris. Chocia wiedziaam, e za
par godzin i tak ich zobaczymy, miaam wraenie, e nie poradz sobie z sytuacj, jeeli bd
siedziaa z Davidem przy jednym stoliku, wiedzc, e wszyscy nas obserwuj i rozmawiaj tylko o
tymi. Wtpiam, ebym zdoaa cokolwiek przekn. Poza tym, Jack te mia przyj do Luigi's. Jak
miaabym skupi uwag na czymkolwiek, co bdzie mwi David, jeeli Jack bdzie w pobliu?

- Albo - cign David, rzucajc kolejne spojrzenie na moj twarz - moglibymy po prostu wstpi
gdzie na hamburgera...

- To dobry pomys - powiedziaam z nadziej, e mj gos brzmi odpowiednio nonszalancko.

Umiechn si jednym z tych swoich tajemniczych umieszkw.

- Zatem, hamburgery - powiedzia. - John, jedziemy do Jake's. I moesz nam wczy jak muzyk?

John powiedzia:

- Nie ma sprawy - i przycisn jaki guzik na desce rozdzielczej.

I wtedy wntrze samochodu wypeni glos Gwen Stefani.

No Doubt. David by fanem No Doubt.

Oczywicie, powinnam bya wiedzie. To znaczy, kady, kto sucha Reel Big Fish musi lubi No
Doubt. To elazna regua.

Ale i tak zgupiaam, kiedy zdaam sobie spraw, e David ma w samochodzie Gwen. Bo wiecie,
gdybym miaa samochd, dokadnie to by si w nim znalazo. To znaczy, Gwen.

A najdziwniejsze byo to, e serce znw mi wycio ten sam numer. Naprawd, To drgnicie, jak
tylko usyszaam gos Gwen. Tylko, rozumiecie, nie zadrao mi ze wzgldu na Gwen. Nie, to dlatego,
e zrozumiaam nagle, e David j lubi. Czy o tym wanie mwia Rebecca? Czy to byo frisson?

Ale jak mogam odczuwa frisson w stosunku do jednej osoby, kiedy moje serce naleao do innej?
To nie miao sensu. Przecie zaprosiam Davida wycznie po to, eby uszczliwi Catherine. I
moe po to, eby wzbudzi zazdro Jacka. Byam kompletnie i nieodwoalnie zakochana w chopaku
mojej siostry, ktry pewnego dnia zda sobie spraw, e to ja, a nie Lucy, jestem mioci jego ycia.

No wic o co chodzio z tym caym frisson?

Stwierdziam, e moe to dziwne uczucie zniknie, jeli bd je ignorowaa. I wiecie co? Przez
chwil mylaam, e mi si udao. To znaczy, nie ebymy si dobrze nie bawili. Jake's, czyli to
miejsce, do ktrego poszlimy na obiad, okazao si jak najbardziej w moim stylu... Dziura w okolicy
Foggy Bottom. z lepicymi si blatami stolikw i ciemnawym wntrzem. Nikt nie zwraca
najmniejszej uwagi na to, e jestem dziewczyn, ktra uratowaa prezydenta, ani na to, e David to
jego syn. Prawd mwic, nikt chyba nawet na nas nie spojrza, poza kelnerk i, oczywicie, Johnem
i dwoma pozostaymi agentami sub specjalnych, ktrzy usiedli przy stoliku nieopodal.

I chocia baam si, e nie bdziemy mieli o czym rozmawia, okazao si, e wcale nie musz
korzysta z rad Lucy. David zacz mi opowiada mieszne historie o rnych idiotycznych rzeczach,
ktre zostawiaj ludzie zwiedzajcy Biay Dom. Znaleziono kiedy adidasy, a innym razem
sztruksowe spodnie. Potem rozmowa po prostu popyna.

W kocu przyniesiono hamburgery. Byy troszk spalone z zewntrz, tak jak lubi, i nikt nie napcha
do nich ani nie uoy obok nich adnych wieych warzyw, pomidorw ani cebuli. Frytki te byy
cieniutkie i chrupkie, nie takie mikkie i tuste, smakujce obrzydliwie ziemniakami.

Potem David opowiedzia mi pewn histori ze swojego dziecistwa: ile razy rodzice prosili go,
eby nakry do stou, w ramach artu przy jednym nakryciu kad wielki widelec i yk, ktrych
uywao si do mieszania saaty.

A za kadym razem, powiedzia, jego rodzice si miali, chocia robi to waciwie co wieczr.

Zainspirowana jego opowiadaniem, zwierzyam mu si, jak w Maroku prbowaam spuci w


toalecie karty kredytowe taty. A nigdy przedtem nie opowiadaam o tym nikomu oprcz Catherine. To
nie bya taka fajna historia jak o wielkim widelcu i yce, ale lepszej nie znaam.

A potem David powiedzia mi, jak bardzo le si czu, kiedy musia opuci swoich przyjaci i
przeprowadzi si do Waszyngtonu i jak bardzo nie cierpi Horizon, gdzie wszyscy maj przesadnie
wysokie ambicje, a cay nacisk kadzie si na nauki cise, nie na humanistyk, a ludzie, ktrzy lubi
rysowa, tak jak on, s traktowani z gry. Wiem, o co mu chodzio, tyle e w Adamsie
odpowiednikiem nauk cisych jest sport.

I wtedy opowiedziaam mu, jak musiaam chodzi do logopedy, a wszyscy myleli, e jestem w
klasie specjalnej, A potem, nie wiem czemu, opowiedziaam mu te o portretach idoli i jak to z ich
powodu skoczyam z czwrk mniej z niemieckiego i za kar zostaam wysana do Susan Boone.

W jakim momencie kolana Davida przypadkiem dotkny pod stoem moich kolan. David przeprosi
mnie i zabra nogi. Potem, jakie pi minut pniej, to si powtrzyo.
Tylko e tym razem nie cofn kolan. Ani mnie nie przeprosi. Nie wiedziaam, co robi. Lucy nie
umiecia tego na swojej licie rzeczy, ktre mog si zdarzy.

Ale zauwayam, e frisson wraca. Na przykad, zupenie nagle przypomniaam sobie, e David to
chopak. To znaczy, oczywicie, zawsze wiedziaam, e to chopak, i to nawet przystojny, ale w jaki
sposb, kiedy jego kolana dotkny moich, zaczam by naprawd, naprawd wiadoma tego, e
David to facet.

I nagle poczuam si oniemielona i nie wiedziaam, co mam jeszcze powiedzie. Dziwne, bo


przecie zaledwie dwie minuty temu nie miaam z tym najmniejszych kopotw. Nie mogam mu te
spojrze w oczy. Nie wiem dlaczego, ale miaam wraenie, e s za bardzo zielone. Poza tym,
niespodziewanie zrobio mi si gorco, chocia w restauracji bya klimatyzacja.

Nie mogam zrozumie, co si waciwie ze mn dzieje. Wiedziaam jednak, e niczego takiego nie
czuam, dopki jego kolana nie dotkny moich. Przesunam si wic nieco na krzele, mylc, e
moe jeli przerw, no wiecie, kontakt, to poczuj si lepiej.

I tak chyba byo, ale zdaje si nie do koca, bo David popatrzy na mnie - tym razem bez
tajemniczego umieszku - i spyta:

- W porzdku?

- Jasne - odpowiedziaam gosem, ktry by o wiele wyszy, ni zwyke. - Dlaczego pytasz?

- Nie wiem - odpar, a jego zielone oczy wpatryway si we mnie w sposb, ktry troch mnie
przeraa. - Jeste taka... zarumieniona.

I wtedy wpadam na genialny pomys. Spojrzaam na swojego swatcha z syrenk i powiedziaam:

- O mj Boe, popatrz na zegarek! Lepiej chodmy, jeeli chcemy jeszcze dotrze na imprez.

Miaam wraenie, e David by gotw w ogle darowa sobie imprez. Ja nie. Chciaam si tam
dosta, i to szybko. Bo na imprezie nie zagraao mi frisson.

Bo na imprezie bdzie Jack.

18
O mj Boe, przyszlicie! To byy sowa Kris, kiedy otworzya drzwi i zobaczya Davida i mnie.
Sowa nie tyle zreszt wypowiedziane, co wywrzeszczane.

Oczywicie, powinnam si domyli, e ona - i caa reszta ludzi - tak wanie zareaguje na nasz
widok. W samochodzie, David przez cay czas pyta:

- No wic, czyja to impreza?

A ja prbowaam mu wyjani, ale chyb a nie bardzo mi si to udao - najprawdopodobniej przez


frisson, ktre, niestety, nie chciao sobie pj - bo wreszcie powiedzia:

- Zobaczmy, czy dobrze ci zrozumiaem. T imprez zorganizowaa osoba, ktrej nie lubisz, bdzie
mnstwo nieznanych ci ludzi, a my idziemy tam... waciwie dlaczego?

A kiedy mu wyjaniam, e idziemy, bo obiecaam to mojej najlepszej przyjacice Catherine,


wzruszy tylko ramionami i powiedzia:

- W porzdku.

I chocia nie zrobi na nim wraenia fakt, e wszyscy ucichli, kiedy weszlimy, a potem zaczli
szepta midzy sob jak wariaci, jestem pewna, e to zauway. I to nie frisson pozwolio mi wyczu
jego nastrj. Nie, domyliam si, bo pojawi si ten jego leciutki umieszek, jakby David usiowa
si nie rozemia. Tak, zdecydowanie prbowa nie parskn miechem na widok wszystkich tych
wariatw z Liceum imienia Adamsa, ktrzy nie mogli si powstrzyma od gapienia si na niego.

Przynajmniej bra to na wesoo, ja byam w stanie tylko rumieni si z minuty na minut coraz
bardziej. Tylko nie mogam zrozumie, dlaczego. No bo przecie ja go wcale nie lubiam ani nic
wielkiego. To znaczy, traktowaam go wycznie jak przyjaciela.

- Cze, jestem Kris! - przedstawia si Kris, wycigajc rk do Davida.

Miaa na sobie dinsow sukienk mini. Jakby na dworze nie byo minus jeden.

- Cze - powiedzia David, potrzsajc doni dziewczyny, ktra kady mj dzie w szkole
zamieniaa w istne pieko. - Jestem David.

- Witaj, Davidzie - zawiergotaa. - Tak si ciesz, e przyszede. Pozna ci to prawdziwy zaszczyt.


Twj tata wietnie radzi sobie z rzdzeniem tym krajem. Rozumiesz, byam jeszcze za moda, eby
gosowa w ostatnich wyborach, ale chc, eby wiedzia, e mia moje cakowite poparcie.

- Dziki - mrukn David. Wci si umiecha, ale wida byo, e chce ju odzyska do z
powrotem. - To mio z twojej strony.

- Sam i ja bardzo si przyjanimy - dodaa Kris, wci potrzsajc jego rk. - Mwia ci o tym?
Praktycznie od przedszkola.

W gowie mi si nie miecio, e odwaya si tak ga w ywe oczy. Powiedziaabym co, ale nie
zdyam, bo podbiega do nas Catherine.

- O kurka, jak si ciesz, e jestecie! - szepna do mnie, kiedy skoczyy si ju prezentacje. - Nie
masz pojcia. Paul i ja po prostu stoimy w kcie. Nikt z nami nie rozmawia. Po prostu nikt! Tak mi
wstyd! Musi sobie wyobraa, e jestem jakim wyrzutkiem spoecznym!

Spojrzaam na Paula. Wcale nie wyglda, jakby sobie co takiego wyobraa. Wpatrywa si z
zachwytem w Catherine. Moja przyjacika wygldaa rewelacyjnie w czarnych dinsach i
jedwabnym topie, ktre poyczya od Lucy.

Odwrciam si do Davida - ktry wreszcie zdoa uwolni do z ucisku Kris - i spytaam:

- Chcesz jak col, czy co takiego?

- Co? - zapyta, usiujc przekrzycze muzyk. Nie musz dodawa, e puszczali ska.

- Cola? - spytaam.

- Jasne - odkrzykn. - Ja przynios.

- Nie - powiedziaam. - Ja ci tu zaprosiam. Sama pjd. - Popatrzyam ponad jego ramieniem na


Johna, ktry opiera si o cian i usiowa wtopi si w to. - Wezm te jedn dla Johna. Zosta tu,
bo si pogubimy.

Zaczam przedziera si przez tum w stron, gdzie, moim zdaniem, musiay znajdowa si napoje,
czyli tam, gdzie by najwikszy cisk, Trzeba przyzna, e ulyo mi, kiedy na chwil znikam z oczu
Davidowi. Midzy nami dziay si takie dziwne rzeczy... Nie wiedziaam, co to dokadnie jest, ale
wiedziaam jedno: nie byam tym zachwycona.

Kiedy torowaam sobie drog przez rozemiany tum, mylaam: wic wanie to mnie omijao, kiedy
nie byam popularna? Dom pkajcy w szwach od haaliwych nieznonych ludzi, peen oguszajcej
muzyki, ktrej sw nawet nie moesz zrozumie? Szczerze mwic, wolaabym siedzie w swoim
pokoju, oglda telewizj i je lody z bit mietan.

Ale pewnie jestem dziwaczk.

Kiedy dotaram do miejsca, gdzie spodziewaam si zdoby co do picia, znalazam tylko beczk
piwa. Beczk piwa! Kris daa ciaa. Wiedziaa przecie doskonale, e przyjdzie David i e
przyprowadzi ze sob agentw sub specjalnych. Hm, musiaa zdawa sobie spraw, e moe za to
oberwa.
I wiecie co? Szczerze mwic, nie byo mi jej specjalnie al.

Napoje chodzce, poinformowa mnie kto, s w lodwce w pokoiku za kuchni. No wiec znw
zanurkowaam w tum, znalazam ten pokj za kuchni, a w nim moj siostr z Jackiem, Obciskiwali
si na pralkosuszarce.

Lucy pisna i zeskoczya z suszarki.

- Przysza! - zawoaa. - Jak leci? Gdzie David?

- Stoi gdzie tam. - Machnam rk. - Szukam czego do picia.

- Idiotka - powiedziaa Lucy. - To on powinien przynie ci co do picia. Boe! Zosta tu chwilk.


Pjd po dziewczyny.

Przez dziewczyny rozumiaa, oczywicie, ca reszt druyny cheerleaderek.

- Lucy - jknam. - Daj spokj. Nie dzisiaj.

- Och, nie bd marudna - odpara Lucy. - Zosta tu z Jackiem. Wracam za moment. Jest par osb,
ktre umieraj z chci poznania prawdziwego, ywego syna urzdujcego prezydenta...

I zanim zdyam co powiedzie, wysza, zostawiajc mnie sam na sam z Jackiem.

A Jack przyglda mi si uwanie ponad brzegiem plastikowego kubka, z ktrego co popija.

- No i? - spyta. - Jak leci?

- Dobrze - odparam. - Zadziwiajco dobrze. W czwartek Susan Boone kazaa nam narysowa taki
wielki kawa misa i to byo naprawd wietne, bo nigdy przedtem nie patrzyam uwanie na miso,
wiesz? To znaczy, w misie mnstwo si dzieje...

- Super - powiedzia Jack, najwyraniej nie zauwaajc, e mi przerywa, mimo e tu, w pralni,
muzyka nie bya ju taka gona. - Dostaa mj rysunek?

Popatrzyam na niego, nie rozumiejc, o co mu chodzi.

- Jaki rysunek?

- Zgoszony - odpar. - Na konkurs Widok z mojego okna.

- Och - powiedziaam. - Nie. To znaczy, nie wiem. Jestem pewna, e doszed. Tylko ja jeszcze go nie
widziaam. Nie ogldaam jeszcze adnych rysunkw.

- No c, zakochasz si w nim - stwierdzi Jack. - Trzy dni go rysowaem. To najlepsza praca w


moim yciu.
A potem zacz opisywa ten rysunek ze wszystkimi szczegami. Kilka minut pniej, kiedy w
drzwiach pojawi si David, jeszcze o nim mwi.

Rozjaniam si na widok Davida. Nic na to nie mogam poradzi. Po prostu ucieszy mnie jego
widok, mimo e obiekt moich uczu sta tu obok mnie. Powiedziaam sobie: to tylko dlatego, e
historyjka o sztucach do saaty bya taka fajna. To nie ma nic wsplnego z tym caym frisson. Ani
troszeczk.

- Hej! - powiedzia David z umiechem. Na tyle, na ile zdyam go pozna, ten umiech by jego
znakiem rozpoznawczym. - Zastanawiaem si, gdzie znikna.

- Davidzie - powiedziaam - to jest Jack, chopak mojej siostry, Lucy Jack, to jest David.

David i Jack ucisnli sobie rce. Stwierdziam, e s do siebie podobni; obaj mieli ponad metr
osiemdziesit i ciemne wosy. Jednak na tym podobiestwo si chyba koczyo, bo Jack zapuci
wosy do ramion, a wosy Davida zaledwie dotykay konierzyka koszuli. No i Jack, oczywicie,
nosi kolczyk w ksztacie krzya ankh. Poza tym Jack mia na sobie swoje wyjciowe ciuchy -
wojskowe, z demobilu - i dugi czarny prochowiec, a David ubrany byl raczej konserwatywnie.

Chyba jednak wcale nie byli do siebie tak bardzo podobni.

- David chodzi ze mn na rysunek - powiedziaam, chcc przerwa niezrczn cisz, ktra nastpia
zaraz po tym powitaniu.

Jack zgnit w doni kubek i powiedzia:

- Ach, chodzi ci o te zajcia z konformizmu?

David mia zakopotan min, i nic dziwnego. Jack to silna osobowo, do ktrej trzeba si troch
przyzwyczai. Powiedziaam szybko:

- Nie, Jack, okazuje si, e to nie tak. Myliam si co do Susan Boone. Ona po prostu chce, ebym
nauczya si najpierw patrze, a dopiero potem rysowa, zanim pjd w swoj stron, no wiesz, i
zaczn robi co wasnego. Musisz si nauczy regu, zanim zaczniesz je ama.

Jack, patrzc na mnie, powiedzia:

- Co?

- Naprawd - odparam, czujc, e wcale nie zrozumia, co powiedziaam. - To znaczy, na przykad


Picasso... cae lata uczy si rysowa, no wiesz, tak jak widzia. Dopiero kiedy doskonale opanowa
rysunek, rozpocz eksperymenty z kolorem i form.

Tylko e Jack, zamiast ogromnie si tym faktem zainteresowa, zrobi zdegustowan min.

- Sam - powiedzia - oczom nie wierz, e wanie ty dajesz si nabra na ten dydaktyczny bekot.
- Przepraszam?! - David by wyranie wkurzony. Jack unis obie brwi.

- Uh. Nie mwiem do ciebie, Pierwszy Chopaczku.

- Jack... Co ci si stao? - powiedziaam, nieco zaszokowana.

No bo Jack jest niesamowicie uzdolniony plastycznie i ma w sobie tyle twrczej energii, e to moe
by a mczce (wiem o tym a za dobrze). Ale to jeszcze nie powd, eby obrzuca kogo
wyzwiskami.

- Co si stao mnie?! - Jack zamia si, ale tak, jakby w gruncie rzeczy wcale nie byl rozbawiony. -
To ze pytanie. Dobre pytanie brzmi: co si stao z tob? Kiedy mylaa samodzielnie, a teraz,
nagle, rzucasz si na te bzdety pod tytuem: rysuj tak, jak widzisz, jakby sami bogowie przekazali
ci t wiedz na jakiej pieprzonej kamiennej tablicy. Gdzie si podzia sprzeciw wobec autorytetw?
Co si stao z wyrabianiem sobie wasnego zdania na temat procesu twrczego i jego dziaania?

- Jack... - zaczam. Nie mogam uwierzy wasnym uszom. Przecie Jack zawsze powtarza, jakie to
wane dla artysty, by otwartym na wszelkie nowoci i chon wiedz jak gbka. Tylko jako tak si
stao, e Jack wcale nie przypomina chonnej gbki. - Mam wasne zdanie. Ja...

- Cze, ludziska. - Wrcia Lucy, cignc za sob acuszek cheerleaderek (na kadej tony brokatu i
lycry). - Och, hej Davidzie! Jest tu kilka moich przyjaciek, ktre chciayby ci pozna...

Ale ja wci usiowaam przekona jacka.

- Sprawdziam to, Jack - powiedziaam. - David ma racj. Picasso zosta technicznym wirtuozem,
zanim zacz eksperymentowa z kresk i...

- David! - powiedzia Jack, przewracajc oczami. - Och tak, jestem pewien, e David wie o sztuce
wszystko. Na pewno gdzie ju wystawiano jego prace.

Lucy popatrzya na Jacka, Davida i na mnie, jakby usiowaa zorientowa si, co tu si waciwie
dzieje.

- Tak jak twoje? - spytaa w kocu Jacka, unoszc brew. Lucy jest naprawd najmniej wspierajc
dziewczyn, jak w yciu widziaam.

- Tak - odpar Jack. - Istotnie, moje prace ju wystawiano...

- W centrum handlowym - zaznaczya Lucy.

Jack jednak nawet na ni nie spojrza. Patrzy na mnie. Czuam, e jego bladoniebieskie oczy
przeszywaj mnie na wskro.

- Gdybym nie wiedzia lepiej, Sam - wycedzi - pomylabym, e tego dnia, kiedy uratowaa temu
gociowi tatusia, uszkodzili ci nie rk, a gow.
- Dosy tego - powiedzia David. Na jego twarzy nie byo ju nawet cienia tajemniczego umieszku. -
Posuchaj, pacanie, nie mam pojcia, gdzie ley twj problem, ale...

- Mj problem?! - Jack stukn si palcem w pier. - Ja nie mam problemw, pacanie. To ty a si


palisz, eby pozwoli zdepta swoj indywidualno tym...

- Ju, dobrze - przerwaa mu Lucy znudzonym tonem, wlizgujc si midzy nich i kadc donie na
klapach paszcza Jacka. - Wystarczy. Wynocha std, Jack.

Jack popatrzy na ni wzrokiem, jakby widzia j pierwszy raz w yciu.

- Ale... - wybka. - Lucy, to ten facet zacz.

- Jasne - powiedziaa Lucy, popychajc go stron drzwi do ogrodu. - Na pewno on zacz, ale my
wyjdziemy sobie na chwilk i zaczerpniemy wieego powietrza. A przy okazji, ile piw wypie?

I zniknli, zostawiajc nas samych. Z ca druyn cheerleaderek.

David spojrza na innie i zapyta:

- A tak w ogle, o co chodzio temu facetowi?

Wci spogldajc na Jacka - ktrego widziaam przez siatkowe drzwi na tylnej werandzie, gdzie
wymachujc rkami, relacjonowa Lucy swoj wersj zajcia - szepnam:

- On nie jest taki zy. Po prostu.., rozumiesz... ma dusz artysty.

- Tak - powiedzia David. - I umysowo orangutana.

Spojrzaam na niego ostro. W kocu mwi o mojej bratniej duszy.

- Tak si skada, e Jack Ryder ma wielki, wielki talent. A do tego jest buntownikiem. Radykaem.
Jego obrazy ukazuj los wspczesnej wielkomiejskiej modziey i bardzo trafnie komentuj apati i
brak moralnego koca u ludzi z naszego pokolenia.

David spojrza na mnie dziwnie, a spojrzenie to w rwnych czciach skadao si z niedowierzania i


zakopotania.

- Co? - spyta. - Ty lubisz tego faceta czy co? Przyjaciki Lucy, ktre patrzyy i suchay bardzo
uwanie, zaszemray. Poczuam, e si rumieni. Byo mi teraz jeszcze bardziej gorco ni wczeniej
w restauracji.

To byo takie dziwne. Nie umiaam powiedzie, czy rumieni si z powodu pytania Davida, czy ze
wzgldu na jego spojrzenie. Naprawd. Nie po raz pierwszy tego wieczoru miaam kopot ze
spogldaniem w te jego zielone oczy. Co w nich... Nie wiem, co... naprawd wytrcao mnie z
rwnowagi.
Oczywicie, nie mogam powiedzie mu prawdy. Nie przy caej druynie cheerleaderek z Liceum
imienia Adamsa, ktre przez cay czas uwanie si w nas wpatryway. Ostatnia rzecz, jakiej
potrzebowaam, to eby caa szkoa dowiedziaa si, e kocham si w chopaku swojej siostry.

Powiedziaam wic:

- Skd. To chopak Lucy, nie mj.

- Nie pytaem ci, czyj to chopak - odpar David, a ja zdaam sobie spraw, e nie zamierza tak
atwo odpuci. Serce mi zamaro. - Pytaem, czy go lubisz.

Nie chciaam tego, ale co kazao mi podnie wzrok i spojrze mu w twarz.

Przez chwil czuam si tak, jakbym nigdy wczeniej nie widziaa. To znaczy, zobaczyam nie syna
prezydenta, ale tego fajnego, zabawnego chopaka, ktry chodzi ze mn na lekcje rysunku I
przypadkiem lubi t sam muzyk. To byo tak, jakbym zobaczya Davida - prawdziwego Davida -
po raz pierwszym Otworzyam usta, eby co powiedzie - nie miaam pojcia co, ale na pewno co
gupiego, bo caa ta sprawa cakiem zbia mnie z tropu. Co gorsza, donie nagle zaczy mi si poci,
a serce bio coraz mocniej. Nie zdyam si jednak odezwa, bo za plecami cheerleaderek kto
zawoa:

- Tutaj jestecie!

I natara na nas Kris Parks, a za ni chyba z szedziesit osb, ktre, jak twierdzia, koniecznie chc
pozna syna prezydenta Stanw Zjednoczonych.

A David, jak przystao na syna polityka, poszed ciska im rce, nie rzuciwszy mi ani jednego
spojrzenia.

19
To nie twoja wina - tumaczya Catherine z kanapy stojcej w drugim kocu mojego pokoju. - No bo
przecie nic nie poradzisz na to, e kochasz si w Jacku.

Leaam skulona na ku, a obok mnie spa Manet, cicho pochrapujc.

- Jacka poznaa wczeniej. - Gos Catherine przenikn mrok, otulajcy wszystko. - A w ogle, to co
ten David sobie wyobraa? Miaa po prostu siedzie, czeka i nie zakochiwa si w nikim, dopki
on nie nadjedzie na wielkim biaym rumaku? To nie bajka o Kopciuszku.

- Moim zdaniem - powiedziaam do sufitu - David chyba sobie wyobraa, e skoro zaprosiam go na
imprez, to prawdopodobnie lubi jego, a nie jakiego innego faceta.

- No c, to z jego strony strasznie starowieckie - stwierdzia Catherine. Teraz, kiedy bya ju na


swojej pierwszej randce, ktra okazaa si w dodatku sukcesem - Paul pocaowa j na dobranoc na
werandzie, w same usta, jak poinformowaa mnie potem z dum - wydawao jej si, e zostaa
ekspertem od spraw sercowych. To znaczy w przerwach midzy zamartwianiem si, e jej rodzice
odkryj, gdzie bya i co robia.

- To znaczy, jeste przecie atrakcyjn i inteligentn dziewczyn - cigna Catherine. - Nie mona
oczekiwa, e ograniczysz si tylko do tej jednej znajomoci. Musisz rozejrze si po boisku. To
absurdalne, eby w wieku pitnastu lat miaa decydowa si na jednego faceta.

- Tak - powiedziaam i zamiaam si krtko. - Zwaszcza takiego, ktry kocha si w mojej siostrze.

- Jack tylko sobie wyobraa, e kocha Lucy - rzeka Catherine. - Obie o tym wiemy. To, co si dzisiaj
stao, dowodzi jedynie, e wreszcie zaczyna sobie zdawa spraw z gbi i powagi swojego
przywizania do ciebie. Dlaczego byl taki niemiy dla Davida, jeli nie dlatego, e widok was razem
doprowadzi go do szau zazdroci?

- Moim zdaniem po prostu wypi o jedno piwo za duo.

- Nieprawda. Piwo mogo si do tego przyczyni, ale on poczu si zagroony, bo wyobrazi sobie, e
jeste szczliwa z kim innym.

Przekrciam si na ku - w ogle nie zakcajc snu Manetowi, ktry dalej chrapa - i przyjrzaam
si niewyranej sylwetce Catherine po drugiej stronie mrocznego pokoju.

- Czy ty znw czytaa Cosmo Lucy? - spytaam.

- Hm... owszem. Lucy zostawia je w azience - wyznaa Catherine ze wstydem.

Obrciam si na plecy i wpatrzyam w sufit. Nie wiedziaam za bardzo, co powinnam myle o


wydarzeniach tego wieczoru, skoro jedyna osoba, z ktr mogam bezpiecznie o nich porozmawia,
serwowaa mi uwagi wyczytane w jakim Kciku Porad Sercowych.

- Wic pocaowa ci na dobranoc? - spytaa niemiao Catherine. - To znaczy, David?


Parsknam. Davidowi akurat byo w gowie caowanie si ze mn po tej caej historii z Jackiem i
druyn cheerleaderek! Do koca wieczoru prawie si do mnie nie odzywa. Kry natomiast po
domu i zawar znajomo chyba z poow uczniw naszej szkoy. Nie by specjalnie niemiay, wic
nie mia nic przeciwko temu, e sta si orodkiem zainteresowania. W gruncie rzeczy wyglda,
jakby cakiem niele si bawi, kiedy Kris Parks i jej przyjaciki chony kade jego sowo,
miejc si jak hieny, ilekro opowiedzia jaki art.

Dopiero okoo wp do dwunastej - Theresa, ktra dzi opiekowaa si nami, bo rodzice poszli na
jakie przyjcie, zaraz jak tylko David po mnie przyjecha, wyznaczya mi godzin policyjn o
pnocy - zacz si za mn rozglda. Siedziaam sama w kcie, przerzucajc stos egzemplarzy
Good Housekeeping mamy Kris (kto powiedzia, e nie potrafi si bawi?) i usiujc ignorowa
ludzi, ktrzy do mnie podchodzili i prosili o autograf (albo odwrotnie, chcieli podpisa si na moim
gipsie).

- Gotowa? - zapyta David.

Powiedziaam, e tak. Oznajmiam Catherine, e ju idziemy, a potem odszukaam Kris - wcale nie
musiaam si specjalnie za ni rozglda, bo chodzia za Davidem krok w krok - podzikowaam jej i
poegnaam si. Potem David, John i ja ruszylimy do samochodu.

Cleveland Park ley niedaleko od Chevy Chase, gdzie mieszka Kris, ale przysigam, e to bya chyba
najdusza jazda do domu w moim yciu. Nikt nic nie mwi. Ani sowa! Dziki Bogu za Gwen, ktra
wypiewywaa swoje serce na stereo.

Zauwayam jednak, e po raz pierwszy w moim yciu gos Gwen nie poprawi mi humoru.
Najgorsze byo to, e nie wiedziaam, czemu tak podle si czuj. David dowiedzia si, e lubi
Jacka. Wielka rzecz! Przecie adne prawo federalne nie zabrania dziewczynom lubi chopakw
wasnych sistr. Na pewno.

Gdy zaparkowalimy przed moim domem, cisza w samochodzie (pomijajc Gwen) bya ju nie do
zniesienia. Odwrciam si do Davida - naprawd nie oczekiwaam, e odprowadzi mnie do drzwi -
i powiedziaam:

- No c, dziki, e ze mn poszede.

Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu, otworzy drzwi samochodu i oznajmi:

- Odprowadz ci.

Nie mog powiedzie, eby mnie to jako szczeglnie uradowao, bo miaam uczucie, e zaraz da mi
popali. I rzeczywicie, w poowie drogi dobra mi si do skry.

- Wiesz - zagai - naprawcie udao ci si mnie nabra. Spojrzaam na niego, zastanawiajc si, co
jeszcze powie. Czuam, e pewnie mi si to nie spodoba.

- Tali? Dlaczego?
- Mylaem, e jeste inna - powiedzia. - Wiesz, te twoje huty, czarne ciuchy i tak dalej. Mylaem,
e jeste naprawd... No, nie wiem. Prawdziwa. Nie wiedziaem, e robisz to wszystko po to, eby
zapa faceta.

Zatrzymaam si na schodach i popatrzyam na niego, co nie byo atwe, bo wiato na werandzie


byo wczone i wiecio mi prosto w oczy.

- O co ci chodzi?

- A czy tak nie jest? - spyta David. - To znaczy, czy nie dlatego zaprosia mnie na imprez? To nie
miao nic wsplnego z solidarnoci wobec koleanki, ktra nie czua si czci tej grupy.
Wykorzystaa mnie po to, eby sprbowa wzbudzi zazdro tego faceta. Jacka.

- Nieprawda! - zawoaam z nadzieja, e i jego olepio wiato werandy. W ten sposb nie mgby
zobaczy, e pon mi policzki. - Davidzie, to... No, to po prostu mieszne.

- Nie sdz.

Doszlimy ju do drzwi. David patrzy na mnie z min, ktrej nie dao si rozszyfrowa... i to nie
dlatego, e cigle olepiao mnie wiato werandy, ale dlatego, e jego twarz bya kompletnie
pozbawiona wyrazu. Jak maska.

- Szkoda - powiedzia. - Naprawd mylaem, e rnisz si od innych znanych mi dziewczyn.

I z grzecznym dobranoc - tak jest, po prostu dobranoc - odwrci si i ruszy do samochodu.


Nawet si nie obejrza. Ani razu.

Nie, ebym miaa do niego pretensj. Mimo stwierdzenia Catherine, e chopcy powinni wiedzie, i
dziewczyny w naszym wieku po prostu rozgldaj si po boisku (co brzmi nieco zabawnie w
ustach kogo, kto przed chwil by na pierwszej w yciu randce), wyobraam sobie, e czowiekowi
musi by po prostu przykro, kiedy osoba, ktr darzy sympati, tak naprawd lubi kogo innego i
waciwie wolaaby by w tym momencie wanie z tym kim.

Sarna nie wiem. Chyba rozumiaam ju, dlaczego David byl na mnie zy.

Ale bez przesady! Poprosiam go, eby poszed ze mn na imprez, a nie eby si ze mn oeni. To
tylko impreza. Po co robi taki dramat?

I o co chodzio w tej gadaninie, e si myli i jestem taka sama jak inne dziewczyny, ktre zna? Ile
zna dziewczyn, ktre ostatnio ocaliy ycie jego ojcu? Gotowa byam zaoy si, e nie za wiele.

Jednak ten wieczr nie by kompletn klap. Troch z mojej sawy musiao skapn na Catherine, bo
ludzie na imprezie wreszcie zaczli z ni rozmawia. Staa tam, rozpromieniona, z Paulem u boku, i
ziszczay si jej marzenia o popularnoci. Kto nawet zaprosi j na nastpn imprez, na przyszy
weekend.

- Wiesz - powiedziaa teraz z kanapy Catherine, nowa dziewczyna na topie z Liceum imienia
Adamsa. - Naprawd myl, e Jack byl zazdrosny.

Zamrugaam, nadal patrzc w sufit.

- Naprawd?

- Och, tak. Syszaam, jak mwi Lucy, e jego zdaniem David jest nadty i e moga trafi lepiej.

Nadty? David by najmniej nadt osob, jak kiedykolwiek spotkaam. O czym ten Jack w ogle
mwi?

Kiedy jednak powiedziaam to na gos, Catherine stwierdzia tylko:

- Ale, Sam, mylaam, e wanie tego chciaa. eby Jack wreszcie zrozumia, e jeste atrakcyjn
kobieta, ktrej poda wielu.

Przyznaj, e to prawda. Ale jednoczenie nie podoba mi si pomys, eby ktokolwiek - nawet moja
bratnia dusza - obrzuca Davida wyzwiskami. Bo David jest naprawd miy.

Ale nie chciaam ju o tym myle. No wiecie, o tym, e David jest taki miy, i e potraktowaam go
tak, jak potraktowaam. Tego typu zachowanie jest jak najbardziej w porzdku dla czytelniczek
Cosmo, ale ja naprawd jestem dziewczyn troch bardziej w stylu Art in America.

Wiedziaam, e jeszcze dugo nie zasn, ale zauwayam te, e z Catherine, sadzc z jej spokojnego
oddechu, ju sobie nie pogadam, wyjam wic latark i otworzyam ksik z yciorysami
Pierwszych Dam, ktr dal mi sekretarz prasowy Biaego Domu.

Dziesi raczej mao znanych faktw dotyczcych Dolley Payne Todd Madison, ony czwartego
prezydenta Stanw Zjednoczonych:

10. Pisaa swoje imi Dolley, nie Dolly.

9. Urodzona w 1768 roku, wyrosa wrd kwakrw, krzywo patrzc na kolorowe czepki i ubrania, bo
tak nakazuje kwakierska tradycja.

8. Jej pierwszy m by kwakierskim prawnikiem. Umar w czasie epidemii tej febry.

7. Po lubie z Jamesem Madisonem w 1794 roku, Dolley sprawowaa funkcj nieoficjalnej


Pierwszej Damy podczas prezydentury Thomasa Jeffersona, ktry by wdowcem.

6. Najwyraniej mniej wicej w tym czasie Dolley zdecydowaa, e Bogu jest wszystko jedno, czy
ona nosi jaskrawe kolory Znalazam opis stroju ze zotym turbanem i strusim pirem w niego
wetknitym, jaki nosia podczas balu inaugurujcego prezydentur jej ma.
5. Fakt, e Dolley zarzucia kwakierskie zwyczaje, jest dodatkowo zilustrowany tym, e w czasie
prezydentury Madisona staa si uznan piknoci waszyngtoskiego towarzystwa. Sawne byy jej
rodowe przyjcia, na ktrych zbierali si politycy, dyplomaci i mietanka towarzyska. Te spotkania
pomogy zaagodzi tarcia midzy Federalistami (jak wtedy nazywano obecnych Republikanw) i
Republikanami (jak wtedy nazwano dzisiejszych Demokratw) w czasie intensywnej rywalizacji
midzy partiami.

4. Podczas wojny 1812 roku, Dolley uratowaa nie tylko portret Waszyngtona, ale i tony wanych
rzdowych dokumentw, ktre ukrya w bocznych ciankach swoich kufrw. Na dzie przed atakiem
Brytyjczykw wypenia cay wz srebrem i innymi cennymi przedmiotami i wysaa je na
przechowanie do Ranku Maryland, co dowodzi, e bya osob nie tylko dzielna, ale i praktyczn.

3. Niestety, w 1814 roku, kiedy to wszystko si dziao, wikszo obywateli Stanw Zjednoczonych
raczej nie doceniaa osigni Dolley, bo ludzie nie cierpieli jej ma za to, e w ogle rozpocz t
wojn. W samej rzeczy, kiedy Biay Dom pon, Dolley chodzia od jednych ssiadw do drugich i
pukaa do ich drzwi, szukajc schronienia, a oni kazali jej si wynosi. Nie znalaza opieki, dopki
nie skamaa, e jest kim innym.

2. Jakby tego byo mao, jeden z jej synw wyrs na utracjusza, to znaczy, by nieudacznikiem,
ktrego nieumiarkowanie w wydatkach omal nie zrujnowao rodziny. A oto najwaniejszy mao znany
fakt dotyczcy Dolley Madison;

1. Wcale nie bya taka znw atrakcyjna.

20

W nastpnym tygodniu przypadao wito Dzikczynienia i Susan Boone odwoaa czwartkowe


zajcia. Pomylaam, e kiedy zobacz Davida we wtorek, przeprosz go za to, co zaszo u Kris. Bo
chocia Catherine upieraa si, e nie zrobiam nic zego, z jednej strony czuam, e miaa racj, ale z
drugiej - wikszej - nie zgadzaam si z ni. Stwierdziam, e Davidowi nale si ode mnie co
najmniej przeprosiny. Miaam zamiar zapyta go, czy chciaby pj na krgle ze mn, Catherine i
Paulem w nastpny pitek. Wiedziaam, e Lucy ma tego wieczoru mecz, wic nie grozio nam, e
wpadniemy na Jacka, W ten sposb David przekonaby si, e zaprosiam go ze wzgldu na niego
samego, a nie eby wzbudzi zazdro Jacka.

Nie wiem, dlaczego udowodnienie Davidowi, e si myli byo dla mnie takie wane... Ze wcale nie
byam taka, jak inne znane mu dziewczyny, e nie prbowaam zrobi na nikim wraenia, a ju
zwaszcza na adnym facecie. e naprawd lubiam ubiera si na czarno. Ze stokrotki na glanach to
by mj pomys.

Naprawd chciaam, eby wszystko midzy nami byo jak przedtem.

Niestety, we wtorek David nie przyszed na rysunek.

A na dodatek nie miaam kogo zapyta, dlaczego. No wiecie, na przykad, czy co mu si stao.
Przecie, Gertie i Lynn nie przyjaniy si z Davidem. To ja si z nim przyjaniam. A ja nie
wiedziaam, dlaczego go nie ma. Zachorowa? Wyjecha nieco wczeniej do Camp David, gdzie on i
reszta jego rodziny mieli spdzi wito Dzikczynienia, zgodnie w zapowiedziami mediw i ludzi z
ich biura prasowego? Nie miaam pojcia.

Wiedziaam tylko, siedzc z hemem w stokrotki na gowic i rysujc tykwy, ktre Susan Boone
uoya na stoliku przed nami, e jest mi okropnie gupio.

Byo mi gupio, bo byam strasznie rozczarowana, e nie zobaczyam Davida. Gupio, bo naprawd
wyobraaam sobie, e to bdzie takie proste - przeprosz go i wszystko bdzie dobrze.

Ale tak naprawd, byo mi gupio, e w ogle mi na tym zaley. No bo przecie ja Davida nawet nie
lubiam. Och, to znaczy, lubiam go bardzo, ale jako przyjaciela.

No, a poza tym, w gr wchodzio jeszcze to gupie frisson, ktre apao mnie za kadym razem, kiedy
go gdzie spotykaam.

Ale wcale nie uwaaam, e przez Davida zapomn zupenie o Jacku. Dobra, przyznaj - na imprezie
u Kris Jack zachowa si jak kompletny dupek. Ale to nie znaczy, e si odkochaam. Kiedy kochasz
kogo tak mocno i tak dugo, jak ja kocham Jacka, potrafisz wznie si ponad jego dupkowate
zachowanie i tym podobne rzeczy. Ja wobec Jacka czuj co bardzo gbokiego. Wiedziaam te, e
on czuje wobec mnie co znacznie gbszego ni wobec Lucy.

Tylko jeszcze nie zda sobie z tego sprawy.

W kadym razie, jeeli David myla, e zrywajc si z zaj u Susan Boone w ten wtorek, pozby si
mnie, to powinien sobie, jak mawiaa Theresa, jeszcze raz zamyli, jako nastoletnia ambasadorka
przy ONZ bywaam w Biaym Domu w kad rod, wic wykombinowaam, e zrobi tak: jeeli
David nie wyjecha jeszcze na wita, po prostu pjd i go znajd. Wyczekam na moment, kiedy pan
White, sekretarz prasowy, nie bdzie zwraca na mnie uwagi.

Tylko e, niestety, to te mi si nie udao, bo tego dnia pan White jak najbardziej zwraca na mnie
uwag. Miao to zwizek z faktem, e prace na wystaw Widok z mojego okna zaczy napywa ca
fal. Dostawalimy rysunki z tak odlegych miejsc jak Hawaje i tak bliskich jak Chevy Chase (praca
Jacka). Pan White okropnie narzeka, bo rysunkw byo tak duo, e nie mielimy ich gdzie ka.
Naszym zadaniem byo wybra tylko jeden i wysia go do Ambasadora Stanw Zjednoczonych przy
ONZ do Nowego Jorku.

Niektre rysunki byy bardzo sabe. Niektre bardzo dobre. Wszystkie za to interesujce.

Najbardziej zaintrygowa mnie rysunek dziewczyny nazywajcej si Maria Sanchez, ktra mieszkaa
w San Diego. Jej rysunek przedstawia podwrko na tyach domu, gdzie na sznurze wisiay wieo
uprane przecierada. Midzy przecieradami, poruszanymi niewidocznym wiaterkiem, mona byo
zobaczy w oddali fragment ogrodzenia z drutu kolczastego... Ale nie tak oddalonego, eby nie byo
wida, e przez dziur wycit w ogrodzeniu usiuj przedosta si jacy ludzie. Niektrzy ju
przeszli na drug stron i uciekali przed gonicymi ich mczyznami w brzowych mundurach, z
broni I kijami, Maria nazwaa swj obraz Wolny kraj? Wanie tak - ze znakiem zapytania.

Panu White ten rysunek bardzo si nie spodoba. Wci powtarza:

- Ten konkurs nie jest okazj do wyraania pogldw politycznych.

Ale ja miaam zupenie inne zdanie.

- Ten konkurs pyta o to, co czowiek widzi z okna - powiedziaam. - Maria Sanchez z San Diego
wanie to widzi ze swojego okna. Ona nie robi adnych politycznych deklaracji. Ona rysuje to, co
widzi.

Pan White zazgrzyta zbami. Jemu podoba si obraz namalowany przez Angie Tucker z Little Deer
Isle w stanie Maine. Angie namalowaa latarni morsk i ocean. To by cakiem przyjemny obrazek.
Ale jako nie wierzyam w to, co na nim widziaam.

Czy rzeczywicie taki jest codzienny widok z okna pokoju Angie? Latarnia morska? Dajcie spokj. A
poza tym, co ona sobie waciwie wyobraa? Ze jest Ani z Zielonego Wzgrza?

Dlatego wanie uwaaam, e praca Angie nie dorwnuje pracy Marii Sanchez.

Nie dorwnywaa jej te praca Jacka.

Och, bya dobra. Nie zrozumcie mnie le. Jak wszystkie jego obrazy, rysunek zgoszony przez Jacka
na konkurs Widok z mojego okna by znakomity. Przedstawia trzech modych ludzi, wyranie
pozbawionych zudze, ktrzy stali na parkingu przed osiedlowym sklepem 7 - Eleven. U ich stp
leay niedopaki papierosw i potuczone butelki po piwie, ktrych szklane cianki poyskiway jak
szmaragdy. Rysunek wymownie opowiada o cikim losie wielkomiejskiej modziey, o braku
nadziei naszego pokolenia.

To by dobry obraz. Waciwie nawet wietny.

Tyle e wiecie co?


Ze swojego okna Jack wcale czego takiego nie widzi.

Wiem to na pewno. Najbliszy sklep 7 - Eleven jest dobrych kilka przecznic za Bethesd. I w aden
sposb nie wida go z jego okna. Jack mieszka w wielkim domu otoczonym wysokimi drzewami, a
przed domem jest obszerny kolisty podjazd. I chocia przyznaj, e prawdziwy widok z okien Jacka
moe si wyda nieco nudny, to przecie nie mogabym nominowa go do nagrody za co, co
waciwie jest kamstwem. Chocia bardzo go kocham, nie mogam, no wiecie, pozwoli, eby
wpyno to na moj ocen. Musiaam by sprawiedliwa.

A to znaczyo, e praca Jacka odpada w przedbiegach.

Pan White i ja osignlimy impas. Widziaam, e jest ju znuony sprzeczk i po prostu chce mie to
za sob. Bya roda tu przed witem Dzikczynienia i tak dalej. Pomylaam, e dam mu odetchn
i powiedziaam:

- Mam pomys, panie White. Moe dzisiaj skoczymy nasze spotkanie nieco wczeniej? Pomylaam
sobie, e wstpi na moment do mieszkalnej czci i przywitam si z Davidem, wie pan, zanim
wyjedzie na przerw witeczn...

Pan White rzuci mi szybkie spojrzenie.

- Nigdzie nie wstpisz - oznajmi. - Mamy mas roboty. W najblisz sobot odbdzie si
Midzynarodowy Festiwal Dziecka. Prezydent zapowiedzia, e oczekuje tam twojej obecnoci...

Syszc to, podniosam szybko gow.

- Naprawd? A David te tam bdzie?

Pan White spojrza na mnie zmczonym wzrokiem. Czasem miaam wraenie, e przeklina dzie, w
ktrym powstrzymaam Larry'ego Wayne'a Rogersa od zamordowania mu szefa. Nie eby pan White
chcia jego mierci. Nic podobnego. Myl, e chtnie pozbyby si mnie.

- Samantho - westchn - nie wiem. Ale bd tam przedstawiciele kilkudziesiciu pastw, cznie z
prezydentem, i bardzo by nam pomoga, gdyby ten jeden raz ubraa si nieco inaczej. Sprbuj
wyglda bardziej jak moda dama, a mniej jak jaki didej.

Popatrzyam na glany, czarne rajstopy, szkock spdnic, kiedy czerwon, a teraz ufarbowan na
czarno i na mj ulubiony czarny golf.

- Myli pan, e wygldam jak didej? - spytaam, mile poechtana tym nieoczekiwanym
komplementem.

Pan Wbite przewrci oczami i zapyta, czy daoby si zrobi co z moim gipsem, troch ju zuytym.
Jak zapowiadaam Davidowi, ozdobiam go motywami patriotycznymi; orami i Dzwonem Wolnoci,
a nawet malekim portretem idola - to znaczy, Dolley Madison. Czternacie dziewczyn ju mnie
pytao, czy mog dosta ten gips, kiedy mi go zdejm. Theresa zasugerowaa, ebym go wystawia na
aukcj w Internecie.
- Moesz dosta za to chyba tysice dolarw. Po upadku muru berliskiego sprzedawali na aukcji
jego fragmenty. No to czemu nie gips dziewczyny, ktra uratowaa bezpieczestwo demokratycznego
wiata?

Nie wiedziaam, co zrobi z gipsem po jego zdjciu, ale stwierdziam, e mam jeszcze czas do
zastanowienia. Mieli mi go zdj dopiero za tydzie.

Rozumiaam jednak, o co chodzi panu White. Gips troch mi si wybrudzi i zacz si kruszy tam,
gdzie go zamoczyam (strasznie trudno jest my wosy jedn rk).

- Moe twoja mama co na to poradzi - powiedzia z nieco zbola min. - Jaki, hm, adny temblak,
eby go ukry.

Sdzc z postawy pana White'a wobec caego tego konkursu i mojego gipsu, kompletnie nie zna si
na sztuce.

Zanim skoczy wreszcie marudzi na temat wszystkich ludzi, ktrzy bd na Midzynarodowym


Festiwalu Dziecka, zrobia si pita i mona byo i do domu. W aden sposb nie mogam si ju
wyrwa i poszuka Davida. Znw si z nim minam.

Co nie wprawio mnie w szczeglnie witeczny nastrj, jeli wiecie, co chc przez to powiedzie.
Nawet si nie cieszyam na te kilka dni wolnych od szkoy. Normalnie cztery dni wolnego od lekcji
niemieckiego wprawiyby mnie w zachwyt. Z jakiego powodu, w tym roku mnie to nie cieszyo. To
znaczy, praktycznie rzecz biorc, jeeli David nie pokae si na Midzynarodowym Festiwalu
Dziecka, minie cale pi dni, zanim znowu go zobacz. Chyba mogabym do niego zadzwoni, ale to
nie byoby to samo. I nie miaam adresu jego poczty internetowej.

Humoru nie poprawio mi nawet to, e kiedy wrciam do domu, Theresa bya w kuchni i co pieka.
Okazao si zreszt, e to tylko placki z dyni (bleee!) na jutro. I to nawet nie dla nas, a dla jej dzieci
i wnukw. Skoro bya z nami przez cay tydzie, tylko u nas w domu moga przygotowa co na
wasne wito Dzikczynienia. Moja mama nie miaa nic przeciwko ternu, bo i tak zawsze
obchodzilimy wita u babci w Baltimore.

- Co si z tob dzieje? - zapytaa Theresa, kiedy weszam do kuchni, rzuciam kurtk i plecak, a
potem zajam si dietetycznymi krakersami, nawet nie narzekajc, e nie mamy nic do jedzenia,
kiedy przychodzi do nas Jack.

- Nic - odparam.

Usiadam przy kuchennym stole i spojrzaam na okadk powieci, ktr czytaa Rebecca.
Najwyraniej porzucia ju romanse i wrcia do SF, bo zatona w ostatnim odcinku Akademii Jedi.
Uznaam, e dokonaa mdrego wyboru.

- No to przesta wreszcie wzdycha.

Theresa bya podenerwowana. Jak zawsze przed witami. To dlatego, i nigdy nie wie, z ktr ze
swoich ekson pojawi si Ti to... Albo czy si nie pojawi z jak zupenie now on. Theresa mwi,
e to wicej ni moe znie jakakolwiek normalna matka.

Westchnam jeszcze raz, a Rebecca podniosa wzrok znad ksiki.

- Jeeli martwisz si nieobecnoci Jacka - powiedziaa znudzonym tonem - to przesta.


Prawdopodobnie dobij tu z Lucy za par minut. Poszli tylko do wypoyczalni wideo po kaset ze
Szklan puapk. Wiesz, e to ulubiony witeczny film taty.

Pocignam nosem.

- Czemu miaabym si martwi nieobecnoci Jacka? - spytaam obojtnie. Rebecca tylko


przewrcia oczami, a ja cignam, gosem moe nieco dononiejszym ni zwykle: - Wiesz,
Rebecco, e nie lubi jacka. To znaczy, nie w taki sposb.

- Oczywicie, e nie - powiedziaa, ale tak, jakby mi wcale nie uwierzya, i wrcia do ksiki.

- Nie lubi - powiedziaam. - Boe! Jeszcze czego,.. Przecie to chopak Lucy.

- I co? - Rebecca przewrcia stron.

- Wic nie lubi go w taki sposb, jasne?

Boe, czy ja mam spdzi reszt ycia, zapierajc si swoich prawdziwych uczu w rozmowie z
kad znajom mi osob? W szkole wszyscy wci gadali: Sam i David to, Sam i David tamto.
Nawet prasa od czasu naszej powanej randki, nic tylko pisaa: Sam i David to, Sam i David
tamto. Co nawet ukazao si w telewizyjnych wiadomociach. Oglnokrajowych. No, moe nie w
gwnym wydaniu, ale w wiadomociach rnych, ktre podaje si na pi minut przed kocem
dziennika. To byo takie upokarzajce. Reporterzy cay czas gadali; I nie tylko Gwiazdka coraz
bardziej zblia si do naszej stolicy. Nie, w powietrzu zapachniao te wiosennie pczkujc
mioci.

Chciao mi si rzyga. Nie dziwi si ju, e David nie pokaza si w pracowni Susan Boone.
Okolica a roia si od reporterw, ktrych grupka wrzasna, kiedy przelizgnam si obok:

- Dobrze si bawilicie z Davidem na imprezie, Sam?

I to wanie co mi przypomniao. Popatrzyam na Rebecc i powiedziaam najpaskudniejszym


tonem, na jaki si mogam zdoby:

- Poza tym, skoro podobno tak lubi Jacka, skd si wzio frisson, ktre rzekomo wyczuwasz
midzy mn a Davidem, h? Jak mog mie frisson z jednym facetem, skoro podobno kocham si w
innym?

Rebecca spojrzaa na mnie i powiedziaa:

- Bo jeste kompletnie lepa i nie widzisz tego, co masz przed samym nosem.
I wrcia do lektury.

lepa? O czym ona mwi? Jak to - lepa? Dziki Susan Boone nigdy w yciu lepiej nie widziaam.
Czy nie narysowaam najlepszego jajka w caym studiu? A co z tymi tykwami, ktre robiam
wczoraj? Moje tykwy te byy najlepsze. Moje tykwy zapdziy wszystkie inne tykwy w kozi rg.
Nawet Susan Boone bya pod wraeniem. Podczas oceny na koniec zaj, powiedziaa wprost:

- Sam, robisz ogromne postpy.

Ogromne postpy, jak niby lepa osoba mogaby robi ogromne postpy w czasie lekcji rysunku?
Wspomniaam o tym Rebecce, ale ona tylko dodaa:

- Tak? No c, jajka i tykwy moe i widzisz, ale nic poza tym. I wtedy powiedziaam jedyna rzecz,
ktr starsza siostra moe powiedzie modszej, kiedy ta si zachowuje tak, jakby jej si wydawao,
e pozjadaa wszystkie rozumy.

A kiedy to powiedziaam, Theresa natychmiast wysaa mnie do mojego pokoju.

Byo mi jednak wszystko jedno. I tak wolaam siedzie u siebie w pokoju. W gruncie rzeczy, gdybym
moga przeforsowa wasne zdanie, w ogle bym niego nie wychodzia, chyba e na posiki i,
oczywicie, eby obejrze Buffy - postrach wampirw. Ale ju do. Bo wydaje si, e za kadym
razem, kiedy wychodz ze swojego pokoju, wpadam w jakie tarapaty, Albo ratuj ludzi przed
zamachami na ich ycie, albo wdaj si w ktnie na temat Picassa, albo mi mwi, e jestem lepa.

No c, sowo si rzeko. Ju nigdy nie wyjd z pokoju. I nikt mi nie zabroni, tam siedzie.

21

Zmusili mnie jednak, ebym wysza i pojechaa na witeczny obiad do babci.

Zaraz po powrocie, znw prbowaam zamkn si u siebie, jednak na sekretarce zastalimy


wiadomo od pana White'a przypominajc rodzicom o Midzynarodowym Festiwalu Dziecka, na
ktrym podana bya moja obecno. Gdybym tam nie pojechaa, nastpiby pewnie jaki kryzys na
skal wiatow, wic mama powiedziaa, e musz pj.

Ale to nie znaczy, e musz si z tego cieszy.

Spjrzmy prawdzie w oczy, to cae ambasadorowanie zaczynao mi wychodzi bokiem. Byo


waciwie jeszcze gorsze ni niemiecki. Za kadym razem, kiedy Jack mnie widzia, pyta:

- I gdzie mj bilet do Nowego Jorku?

Bo wanie to miao by nagrod dla zwycizcy konkursu Widok z mojego okna; podr do Nowego
Jorku, plus, rozumiecie, midzynarodowa sawa i uznanie.

A ja musiaam cay czas gra i odpowiada:

- Cha, cha, cha! Zwycizca jeszcze nie zosta wyoniony, Jack. Na co Jack stwierdza:

- Tak, ale bd nim ja, nieprawda? A ja mwiam tylko:

- Zobaczymy.

Zobaczymy. Chocia wiedziaam, e to nie on bdzie zwycizc. Ale co miaam powiedzie? Nie
chciaam by t osob, ktra przekae mu ze nowiny. Wiedziaam, ile ten konkurs dla niego znaczy.

Wic nie mwiam nic. Umiechaam si i milczaam. A w rodku - kaam. - No dobra, moe nie
dosownie, ale wiecie, co mam na myli. Serce mi si krajao.

W kadym razie, w sobot wieczorem pojawiam si na tym gupim Midzynarodowym Festiwalu


Dziecka, ktry odbywa si w Biaym Domu i ktry okaza si jakim idiotycznym obiadem
poczonym z koncertem. Co wicej, nie zauwayam tam adnych dzieci. Ja byam najmodsza!

Muzyka te nie bardzo im si udaa. Zero niespodzianki. Jakie Beaux Arts Trio. Taki zesp
zaprosili. Pewnie Alien Ant Farm nie miao wolnych terminw.

Chocia wanie Beaux Arts Trio nie byo takie ze. Grali muzyk klasyczn, podobn do tej, ktrej
suchamy w pracowni Susan Boone. I chocia niezupenie dorwnywali No Doubt, to jednak dawao
si tego sucha z przyjemnoci.

Niestety, poza tym ju nic tego wieczoru nie byo przyjemne. Po pierwsze, musiaam si przebra.
Pan White prosto z mostu poprosi moj mam, ebym nie zakadaa adnych ze swoich zwykych
ubra. Zamiast tego musiaam woy now sukienk, ktr mama wybraa mi w Nordstrom's.

Na szczcie bya czarna. Na nieszczcie, uszyto j z aksamitu i bardzo mnie drapaa, a z tym starym
wywiechtanym gipsem wygldaam idiotycznie. Mama usiowaa zrobi mi temblak z koronkowego
szala, ale cigle mi si rozwizywa, wic go w kocu : zostawiam na krzele.
Poza tym musiaam zaoy cienkie rajstop; - . Czarne. Ale zawsze rajstopy.

Moe wam si wydaje, e to frajda, i na prywatny koncert do Biaego Domu, do Sali Zotej, ktra
caa si byszczy, z prezydentem i Pierwsza Dam, premierem Francji i jego ona i z jakimi innymi
wanymi przedstawicielami midzynarodowych organizacji walczcych o prawa dziecka. Moe tak
mylicie, ale mylicie si. To wszystko byo potwornie nudne. Kelnerzy chodzili wkoo, serwujc
szampana - dla niepenoletnich, to znaczy chyba wycznie dla mnie, 7 - up - i obrzydliwe
przystawki.

Zaartowaam sobie, e to szczeglnie dobry rocznik 7 - up, ale nikt tego nie zrozumia, wszyscy byli
kompletnie pozbawieni poczucia humoru...

Oprcz Davida, naturalnie. Ale zauwayam, e on tam jest dopiero, kiedy ju powiedziaam ten swj
may arcik. A gdy to zrobiam - to znaczy, zauwayam Davida - praktycznie opluam haustem 7 - up
ambasadora Sri Lanki.

On - to znaczy ambasador - popatrzy na mnie jak na wariatk. Ale wol nawet to ni spojrzenie
Davida, ktry przyglda mi si, jakbym bya jakim wochatym robalem acym po salaterce z
saat. Zauwayam, e jego mama te kazaa mu si przebra. Ale poniewa nie mia na rce
gupiego gipsu, wyglda cakiem dobrze. Prawd mwic, w ciemnym garniturze i w krawacie
wyglda rewelacyjnie.

Potem, kiedy zdaam sobie spraw z tego, co wanie myl, znw o mao si zakrztusiam. David?
Rewelacyjne? Od kiedy to zaczam myle w ten sposb o Davidzie? To znaczy, jasne, zawsze
uwaaam, e jest fajny. Ale eby zaraz przystojniak?

A potem nagle zrobio mi si gorco. Ale nie umiem powiedzie, czy to dlatego, e zdaam sobie
spraw, i uwaam Davida za przystojniaka, czy dlatego, e czuam to szalone zawstydzenie,
normalne u dziewczyny, kiedy wpadnie na faceta, ktrego usiowaa wykorzysta, eby wzbudzi
zazdro innego faceta. Wiem tylko, e moja twarz miaa kolor moich wosw. Wiem, bo udao mi si
zerkn w jedno z oprawnych w zote ramy luster.

Zastanawiaam si, czy to normalne dla zjawiska frisson? Bo jeli tak, to miaam go ju powyej
uszu. Rebecca moga sobie wzi z powrotem to swoje gupie frisson, mierdziao tak samo jak
przystawki.

David, oczywicie, byl zbyt dobrze wychowany, eby udawa, e mnie nie widzi. Podszed z jednym
z tych swoich umieszkw, ale tym razem wycznie grzecznym, i powiedzia:

- Cze, Sam. Jak leci?

Zdawiam to, co mi si cisno na usta, to znaczy: Paskudnie, dzikuje, a ty? - i przywitaam go


standardowo:

- Dobrze, dziki.
Stwierdziam bowiem, e lepiej nie zaczyna caej sprawy - rozumiecie, tych moich przeprosin -
przed wszystkimi gomi obecnymi na Midzynarodowym Festiwalu Dziecka.

- Co sycha? - spytaam. - Brakowao ci we wtorek u Susan. Oczy Davida pozostay chodne.

- Nie mogem. Wczeniejsze zobowizania.

- Och - westchnam tylko.

Wcale nie to chciaam powiedzie. Chciaam powiedzie: Davidzie, przepraszam ci! Przepraszam,
dobrze? To znaczy, ja wiem, zrobiam co strasznego. Wiem, jestem okropna. Ale prosz, prosz,
prosz, czy moesz mi wybaczy?

Tylko e ja tego powiedzie nie mogam. Po pierwsze, zalatywaoby to - troszeczk - skamleniem u


czyich stp. Po drugie, tata Davida wyszed na rodek sali i poprosi nas o zajcie miejsc, bo lada
chwila mia si zacz koncert.

No wic wszyscy przeszlimy do ssiedniej sali, w ktrej odbywa si koncert, i usiedlimy.


Skoczyo si na tym, e siedziaam za Davidem i przez cay koncert miaam na niego cakiem dobry
widok. Waciwie widok na jego ucho, ale zawsze.

I przysigam, e nie syszaam ani jednej nuty z tego, co grali sawni muzycy. Mylaam przez cay
czas, patrzc na lewe ucho Davida: jak ja to zdoam naprawi? Naprawd byam zaskoczona, e tak
bardzo tego pragnam. Ale tak byo.

Po koncercie wszyscy poszli uciska donie muzykom z Beaux Arts Trio. Prezydent przedstawi
mnie jako dziewczyn, ktra uratowaa mu ycie i nastoletni ambasadork Stanw Zjednoczonych
przy ONZ. Altowiolinista podnis moj do do ust i pocaowa. Pierwszy raz jaki facet spoza
mojej najbliszej rodziny pocaowa jakkolwiek cz mojego ciaa. Poczuam si dziwnie. Ale to
pewnie dlatego, e on by bardzo stary.

- A czym - chcia wiedzie pianista - zajmuje si nastoletnia ambasadorka przy ONZ?

Prezydent opowiedzia mu o konkursie Widok z mojego okna, a potem doda ze miechem:

- I sprawia, e Andy musi uczciwie zapracowa na swoj pensj. Andy to imi pana White,
sekretarza prasowego. I ja wcale nie sprawiam, e on uczciwie pracuje na swoj pensj, to jedno
wiem, W gruncie rzeczy, to ja mu oddalam wszystkie moje piki Superball. Nawet przestaam ju go
baga, eby mi pokaza listy od zboczecw...

- Najwyraniej - powiedzia prezydent artobliwym tonem - doszo do jakich nieporozumie przy


wyborze pracy, ktra najlepiej bdzie reprezentowa amerykaskie interesy na tej wystawie.

To mnie zdziwio. Nie wiedziaam, e tata Davida orientuje si w tym, co si dzieje w biurze
prasowym.

- Nie ma adnego nieporozumienia - powiedziaam, mimo e prezydent waciwie nie zwraca si do


mnie, i mimo e nieporozumienie jak najbardziej istniao. - Najlepsza jest praca Marii Sanchez. To
ten rysunek wybraam na wystaw.

Daj sowo, e nie zamierzaam wszczyna jakiego midzynarodowego sporu, ani nic. Waciwie
wcale nie zastanawiaam si, co robi. Uwaga na temat Marii Sanchez wyrwaa mi si, zanim
zdyam pomyle, co mwi.

Prezydent odpar:

- Jeeli to Maria Sanchez jest autork rysunku z nielegalnymi imigrantami, to ten rysunek do Nowego
Jorku nie pojedzie.

A potem odwrci si i powiedzia co po francusku do premiera, a ten si rozemia.

A ja na mier zapomniaam o tym, e David wyglda tak fantastycznie w garniturze. Zapomniaam o


tym, jak bardzo chciaabym go przeprosi, i jak paskudnie si czuj, gdy pomyl, e tak le go
potraktowaam. Zapomniaam o drapicej sukience i cienkich rajstopach. Mylaam tylko o tym, e
prezydent powierzy mi stanowisko nastoletniej ambasadorki podobno w nagrod za to, e
uratowaam mu ycie...

Zajam si tym z przyjemnoci, chocia coraz czciej miaam wraenie, e moje moliwoci nie s
waciwie wykorzystywane. W kocu s powaniejsze problemy, ktre dotycz nastolatkw, a na
ktre mogabym zwrci midzynarodow uwag, ni to, co dzieciaki widz ze swoich okien.
Zamiast siedzie w biurze prasowym Biaego Domu, czy pojawia si na koncercie uwietniajcym
Midzynarodowy Festiwal Dziecka, mogabym wyj midzy ludzi i zaalarmowa uwag opinii
publicznej tym, e w niektrych krajach, cznie z naszym, w dalszym cigu jest rzecz legaln, eby
mczyzna eni si z nieletni dziewczyn - a nawet wieloma nieletnimi dziewczynami! O co tu
chodzio?

A co z takimi krajami, jak Sierra Leone, gdzie nastolatkom, a nawet modszym dzieciom, obcina si
rce jako przestrog przed mieszaniem si w sprawy wojujcych ze sob gangw handlarzy
diamentami? A co z krajami, w ktrych nieczynne kopalnie odkrywkowe znajduj si kolo pl, na
ktrych dzieciaki chciayby gra w pik, ale nie mog, bo to jest niebezpieczne?

A co powiecie na problem z naszego podwrka? Co z tymi wszystkimi dzieciakami, ktre tutaj, w


Ameryce, przynosz do szkoy bro i zaczynaj strzela do ludzi? Skd oni bior t bro i jak to si
dzieje, e przychodzi im do gowy, e strzelanie do ludzi jest sensownym rozwizaniem ich
problemw? i dlaczego nikt nie robi nic, eby troch zmniejszy presj, ktra moe doprowadzi
kogo do myli, e przyniesienie broni do szkoy to dobry pomys? Jak to si dzieje, e nikt nie uczy
takich ludzi jak Kris Parks, eby byli dla innych bardziej tolerancyjni i przestali znca si nad
dziewczynami, ktrym matki ka zakada do szkoy dugie spdnice?

To s naprawd wane problemy, ktrymi jako nastoletnia ambasadorka Stanw Zjednoczonych przy
ONZ mogabym si zaj. A co oni mi kazali robi? Kazali mi liczy rysunki!

I wiecie co? Przyszo mi do gowy, e cala ta akcja z nastoletni ambasadork zostaa wymylona po
to, eby prezydent - ktry, jak podejrzewaam, bardziej dba o swj wizerunek ni o nastolatkw
wasnego kraju - mg dobrze wyglda. No wiecie, da prestiowe zajcie dziewczynie, ktra
uratowaa mu ycie.

Ale nie powiedziaam tego wszystkiego gono. A szkoda. Powinnam bya.

Powstrzymaa mnie jednak obecno tych wszystkich ludzi - Tria Beaux Arts, premiera Francji i
ambasadora Sri Lanki, nie wspominajc ju o Davidzie.

Miaam wyrobiony pogld na wiele rnych spraw, ale brakowao mi pewnoci siebie i nie byam w
stanie wyraa go w gronie szerszym ni moja najblisza rodzina i przyjaciele.

Ale wiedziaam, e jedn rzecz zrobi musz: wysa rysunek Marii Sanchez na wystaw Widok z
mojego okna.

Pooyam wiec rk na ramieniu prezydenta i powiedziaam:

- Przepraszam, ale ten rysunek musi pojecha do Nowego Jorku. Jest najlepszy. Moe nie pokazuje
Ameryki z najlepszej strony, ale to jest najlepszy rysunek. Najbardziej uczciwy. Musi si znale na
wystawie.

Zapada cisza. Nie wydaje mi si, eby kada osoba w tej sali patrzya na mnie, ale z ca pewnoci
czuam si tak. jakby patrzyli na mnie absolutnie wszyscy.

- Samantho, przepraszam ci, ale to niemoliwe - odpar zdziwiony prezydent. - Bdziesz musiaa
wybra jak inna prac. Moe t z latarni morsk? Dobrze ukazuje, czym jest nasz kraj.

I wrci do rozmowy z premierem.

Nie wierzyam wasnym uszom. Po prostu mnie zignorowa. Jakby nigdy nic!

No c, wiecie, co si mwi o rudzielcach. Nie mogam powstrzyma tego, co stao si potem.


Usyszaam, e wypowiadam jakie sowa, chocia wydawao mi si, e pyn z ust jakiej innej
dziewczyny. Moe Gwen Stefani? Bo na pewno nie z moich.

- Jeli nie chcia pan, eby ta robota zostaa wykonana porzdnie - powiedziaam chyba do gono,
bo kelnerzy i wikszo goci, cznie z Beaux Arts Trio, odwrcia si i spojrzaa na mnie - to
trzeba byo nie dawa jej mnie. Bo ja nie wybior innego rysunku. Wszystkie inne rysunki pokazuj,
co ci ludzie wiedz. Rysunek Marii pokazuje to, co ona widzi codziennie ze swojego okna. Moe si
to panu nie podoba, ale nie pozwalajc innym tego zobaczy, nie sprawi pan, e tamten widok
przestanie istnie, albo e problem sam si rozwie.

Prezydent popatrzy na mnie, jakbym bya umysowo chora. Moe jestem. Nie wiem. Wiem tylko, e
byam tak wcieka, e a si trzsam, i wyobraam sobie, e moja twarz musiaa mie wyjtkowo
atrakcyjny odcie purpury.

- Czy ta artystka jest twoj znajom, czy co? - zapyla.


- Nie, nie znam jej - odparam. - Ale wiem, e jej rysunek jest najlepszy.

- To twoje zdanie - powiedzia prezydent.

- Tak, to moje zdanie.

- No c, wic po prostu bdziesz musiaa je zmieni. Bo ten rysunek nie bdzie reprezentowa tego
kraju na adnym midzynarodowym konkursie plastycznym.

A potem tata Davida odwrci si do mnie plecami i zacz rozmawia z innymi gomi.

Nie odezwaam si wicej. Co mogam jeszcze powiedzie? Zostaam po prostu odprawiona.

Nie zauwayam, kiedy podszed do mnie David.

Zapomniaam o nim na mier.

- Chod ~ powiedzia.

Przypuszczam, e gdybym nie bya tak strasznie zdenerwowana, zdziwiabym si bardziej tym, e
David si do mnie odezwa. Najwyraniej chcia mniej jako pocieszy po tym, co si wanie stao.
Przynajmniej taki wniosek wycignam, kiedy wprowadzi mnie z Sali Zotej i zabra do salonu, w
ktrym siedzielimy pierwszego wieczoru, kiedy przyszam tu na obiad. Tam, gdzie wydrapa na
parapecie moje imi.

- Sam - powiedzia - to nie jest a tak wane. To znaczy, ja wiem, e tak, ale to nie jest, no wiesz,
kwestia ycia i mierci.

Jasne. To nie Sierra Leone ani Utah. Nikomu tu nie obetn doni ani nie bd zmusza do wyjcia za
m w wieku czternastu lat za faceta, ktry ma ju trzy ony.

- Zdaj sobie z tego spraw - zgodziam si. - Ale to i tak nie w porzdku.

- By moe - powiedzia David. - Ale powinna co zrozumie. Jest mnstwo spraw, o ktrych my
nie wiemy, a oni musz je bra pod uwag.

- Na przykad? - zaciekawiam si. - Czy to, e wybior tamten rysunek zagrozi naszemu
bezpieczestwu narodowemu? Nie sdz.

David cign krawat, jakby nagle zacz go dusi.

- Moe oni po prostu woleliby co weselszego - powiedzia. - Wiesz, taki, ktry pokae Stany
Zjednoczone w dobrym wietle.

- To nie ma nic wsplnego z tym konkursem - odparam. - To ma by wystawa, na ktrej


przedstawiciele rnych krajw poka, co widz ze swoich okien. W regulaminie nie ma ani sowa
o tym, e to, co widzi dana osoba, musi rzuca pozytywne wiato na jej czy jego kraj.
Rozumiaabym, dlaczego w Chinach nie pozwala si komu przedstawia pastwa w negatywnym
wietle, ale to jest Ameryka, na lito bosk. Sdziam, e mamy zagwarantowan wolno sowa.

David usiad na porczy mojego fotela.

- Bo mamy - powiedzia.

- Jasne - powiedziaam. - Wszyscy poza nastoletni ambasadork przy ONZ.

- Masz zagwarantowan wolno sowa - powtrzy David. Powiedzia tu z dziwnym naciskiem, ale
byam wtedy tak zdenerwowana, e nie zrozumiaam, o co mu chodzi.

- Mylisz, e mgby z nim porozmawia, Davidzie? - spytaam, podnoszc wzrok. W pokoju byo
ciemno. Jedyne wiato wpadao przez okna od strony Rotundy i trudno byo co odczyta w
zielonych oczach Davida. Jednak mwiam dalej: - To znaczy, z twoim tat. Moe ciebie wysucha.

Ale David odpar:

- Sam, nie chc ci rozczarowa, ale jedyna rzecz, u ktrej z zasady nie rozmawiam z tat, to
polityka.

Chocia powiedzia, e nie chce mnie rozczarowa, to wanie zrobi. Byam bezbrzenie
rozczarowana.

- Ale to nie w porzdku! - zawoaam. - To znaczy, tamten rysunek jest najlepszy! Zasuguje na
pokazanie na wystawie! Tylko sprbuj, Davidzie, dobrze? Obiecaj mi, ze sprbujesz z nim
porozmawia. Jeste jego synem. Wysucha ci.

- Nie wysucha - odpar David. - Wierz mi.

- Oczywicie, e ci nie wysucha, jeeli nawet nie sprbujesz. Ale David nie chcia obieca, e
sprbuje. Miaam wraenie, e w ogle nie chcia si w to angaowa. Co tylko jeszcze bardziej
mnie przygnbio. Zachowywa si, jakby to nie miao znaczenia. Wyranie nie rozumia, jak wana
bya ta sprawa. Mylaam, e jako artysta to zrozumie. Ale on naprawd nie rozumia. Byam tak
rozczarowana, e nie wytrzymaam i palnam:

- Jack by sprbowa.

I chocia powiedziaam to waciwie do siebie, David usysza.

- Och, na pewno - rzuci gorzko. - Jack jest ideaem.

- Jack przynajmniej stara si stan po jakiej stronie - powiedziaam z zapaem. - Wystrzela na


przykad z wiatrwki szyby w oknach gabinetu doktora Rydera, protestujc przeciwko stosowaniu
lekw testowanych na zwierztach.

Na Davidzie nie zrobio to wraenia.


- Wic zrobi co naprawd gupiego.

Nie mogam zrozumie, jak David moe co takiego mwi. Jak w ogle mg co takiego pomyle.

- Och, jasne - rozemiaam si z gorycz. - Bardzo to gupie, e stan w obronie krzywdzonych


zwierzt.

- Nie - powiedzia chodno David. - Gupio, e protestowa przeciwko czemu, co ratuje ludziom
ycie. Jeeli naukowcy nie testowaliby lekw na zwierztach, zanim uyj ich na ludziach, mogliby
pogorszy stan chorych albo nawet ich zabi. Czy tego wanie chce Jack?

Popatrzyam na niego, mrugajc nerwowo. Nigdy w ten sposb o tym nie mylaam.

- Niewane - skwitowa David i wzruszy ramionami. - Jack to... Zaraz, jak ty go nazwaa? Ach, tak.
Moe wanie przeciw temu w dzisiejszych czasach wystpuj buntownicy. Przeciw polepszaniu losu
chorych ludzi, ja tam nie wiem. Najwyraniej brakuje mi koca moralnego.

I wtedy, zupenie jakby nie mg ju duej znie przebywania ze mn w jednym pokoju - jakbym
bya jedn z tych obrzydliwych przeksek - David odwrci si i zostawi mnie sam. Po ciemku.
Jakbym cierpiaa na lepot, o ktr oskaraa mnie Rebecca.

A najsmutniejsze w tym wszystkim byo to, e naprawd zaczynaam myle, e ona moe mie racj.
Bo mimo tego, co powiedziaa mi Susan Boone, miaam wraenie, e bdz po omacku. Jak lepiec.

22

Kiedy wrciam do domu, zaskoczy mnie widok Lucy, ktra siedziaa w salonie i przegldaa
Elle.

- Co ty tu robisz? - Wyrwao mi si, zanim zdyam si powstrzyma. Nie widziaam Lucy w domu
w sobotni wieczr, odkd skoczya dwanacie lat. - Gdzie Jack?
Moe wreszcie zerwali? - pomylaam. Moe widzc mnie z innym facetem na imprezie u Kris Parks,
Jack wreszcie zda sobie sprawc ze swoich prawdziwych uczu do mnie?

Ale najwaniejszym pytaniem byo: jeeli to prawda, dlaczego wcale nie czuj si szczliwa? Skd
te mdoci? Pewnie przez przystawki, ktre zjadam pochopnie, zanim zorientowaam si, co to za
obrzydlistwo...

- Och, Jack oglda telewizj - powiedziaa Lucy znudzonym tonem. Widziaam, e zaja si
wypenianiem kwestionariusza numerologicznego. - Musi przeczyta jak ksiko na angielski...
Wichrowe Wzgrza. Klaswka jest w poniedziaek, a on, oczywicie, nawet do niej nie zajrza.
Powiedzieli, e jeli zawali angielski, to nie dadz mu w maju promocji.

Zdjam kurtk i koronkowy temblak i opadam na sof obok niej.

- I czyta j teraz? U nas w domu?

- Boe, nie! - wykrzykna Lucy. - Daj ten film na kanale A and E. Siedzi na grze i oglda. Ja te
prbowaam, ale chocia gra w nim Ralph Fiennes, po prostu nie da si na to patrze. Co mylisz o
tej spdnicy? - Przewrcia kartk magazynu.

- Chyba nieza. - Zdawao mi si, e umys pracuje mi wyjtkowo wolno, chocia na


Midzynarodowym Festiwalu Dziecka piam wycznie 7 - up. - Gdzie rodzice?

- Poszli na przyjcie. No wiesz, jaka impreza charytatywna na rzecz sierot z Afryki, czy co takiego.
Nie wiem dokadnie. Wiem tylko, e Theresa nie przyjdzie, bo Tito zama sobie stop, przesuwajc
lodwk, wic utknam w domu i pilnuje, eby panna ET nie wysadzia go w powietrze, O mj
Boe! - Lucy opucia magazyn. - Powinna to zobaczy. Do Rebecki przysza na noc przyjacika.
Pamitasz, jak kiedy nocowaa u nas Kris Parks i obie bawiycie si Barbie a do witu? No to
zgadnij, co robi Rebecca i jej koleanka. Och, one tylko skadaj model DNA z klockw
Tinkertoys... - Lucy pokazywaa mi teraz zdjcie jakiego kostiumu. - Pomylaam sobie, e musimy
kupi ci co takiego na ceremoni wrczenia odznacze - dodaa. - Wiesz, zostay nam zaledwie dwa
tygodnie, eby zdoby ci jaki naprawd wystrzaowy strj. Mwiam mamie, e powinnymy byy
wstpi do centrum, wracajc od babci...

- Lucy - przerwaam jej.

Nie wiem, dlaczego to zrobiam. Ze wszystkich ludzi na ziemi wybraam Lucy i opowiedziaam jej o
moich problemach.

Ale tak si stao. Wyrzuciam z siebie wszystko. Sowa wyleway si ze mnie jak lawa z wulkanu. I
w aden sposb nie mogam tego powstrzyma.

Najdziwniejsze w tym wszystkim byo to, e Lucy odoya magazyn i naprawd mnie suchaa.
Patrzya mi prosto w oczy, i przez pi minut nie powiedziaa ani sowa.

Zazwyczaj, oczywicie, me dziel si szczegami swojego ycia osobistego ze starsz siostr, ale
skoro Lucy jest ekspertem od wszystkich spraw zwizanych ze stosunkami midzyludzkimi,
pomylaam sobie, e moe rzuci jakie wiato na dziwaczne zachowanie Davida. I moe na moje
wasne. Nie wspominaam nic o Jacku, no wiecie, o tym, e jest moj bratni dusz, i tak dalej. Tylko
o tamtej imprezie i o tym, jak nieadnie David si do mnie odnosi na Midzynarodowym Festiwalu
Dziecka, i o tym dziwnym frisson i innych takich rzeczach.

Kiedy skoczyam, Lucy tylko przewrcia oczami.

- Boe! - powiedziaa. - Z nastpn powan spraw przyjd od razu do mnie, dobra?

Patrzyam na ni osupiaa.

- Co?

No bo ja tu przecie dopiero co obnayam przed ni dusz - a przynajmniej wiksz jej cz - a ona


wydaje si rozczarowana, e mj problem nie jest ciekawszy.

- O co ci chodzi?

- Chodzi mi o to, e sprawa midzy tob a Davidem jest zupenie oczywista. - Pooya nog obut w
kape na stoliku.

- Naprawd? - Dziwne, ale moje serce znw zaczo przypiesza. - I co to jest? To, co si dzieje
midzy nami?

- Kurcz! - westchna Lucy. - Nawet Rebecca si zorientowaa! A przecie ona nie ma pojcia o
kontaktach midzyludzkich.

- Lucy... - Ze wszystkich sil prbowaam nie wydrze si na ni ze zoci. - Powiedz mi. Powiedz mi,
co si dzieje midzy mn a Davidem, albo przysigam na Boga...

- Rany wyluzuj! Powiem ci, ale musisz mi obieca, e si nie wciekniesz.

- Nie wciekn si - obiecaam. - Przysigam.

- Dobrze. - Lucy przyjrzaa si swoim paznokciom. Widziaam, e ma wieo zrobiony manicure.


Kady paznokie by idealnym owalem z idealn bia obwdk. Moje paznokcie nigdy nie
wygldaj tak schludnie, bo na og s pobrudzone owkiem lub farbami.

Lucy wzia gboki oddech, potem wypucia powietrze i powiedziaa:

- Ty go kochasz. Zamrugaam energicznie.

- Co? Ja co?

- Obiecaa mi, e si nie wciekniesz - powiedziaa ostrzegawczo Lucy.


- Nie jestem wcieka - wycedziam.

Chocia, oczywicie, byam. Otworzyam przed ni swoje serce, a ona mi tu wyskakuje z czym
takim? e ja kocham Davida? Czy mogo by co odleglejszego od prawdy?

- Ale ja go nie kocham.

- Boe, Sam! - Z jkiem opara gow o poduszki sofy. - Oczywicie, e go kochasz. Mwisz, e
kiedy si do ciebie umiecha, serce mao ci nie wyskoczy. I e kiedy jeste przy nim, to si
czerwienisz. I e kiedy byl na ciebie wcieky, bo si nim popisywaa na imprezie u Kris Parks jak
ryb zowion na jakim matrymonialnym konkursie wdkarskim, poczua si paskudnie. I co to
wszystko jest twoim zdaniem, Sam, jak nie mio?

- Frisson? - zasugerowaam z nadziej.

- To jest wanie mio, idiotko! - wrzasna i rzucia we mnie poduszk. - Wszystko to, co czujesz,
kiedy patrzysz na Davida! Dokadnie to samo czuj, kiedy patrz na Jacka. Nie apiesz jeszcze?
Kochasz go. I o ile si nie myl, wszystkie znaki wskazuj na to, e on czuje to samo do ciebie. A
przynajmniej czu, zanim wszystko zepsua.

Nie mogam jej, oczywicie, powiedzie, e si myli. Nie mogam powiedzie, e to niemoliwe,
ebym kochaa si w Davidzie, skoro kocham si w jej chopaku niemal od pierwszego wejrzenia.

Ale musiaam przyzna, e to brzmiao troch.... prawdopodobnie. To znaczy, biorc pod uwag
zjawisko frisson. Chocia bardzo kochaam Jacka, musiaam przyzna, e serce nie zaczynao mi bi
szybciej na jego widok. I nigdy nie byo mi trudno patrze Jackowi w oczy - mimo e jego
bladoniebieskie oczy byy tak samo pikne jak zielone oczy Davida. I chocia rumieniam si, kiedy
Jack by w pobliu, to - no c - prawd mwic, jestem ruda i rumieni si przy kadym.

Ale najczciej w towarzystwie Davida.

A co ze spraw, na ktr zwrci mi uwag David? To znaczy z tym, e wielkomiejski bunt Jacka by
taki troch... no, udawany? Bo jeli si nad tym dobrze zastanowi, to byo udawane. Kiedy
powystrzela okna w gabinecie swojego taty, protestujc przeciwko dziaaniu, ktre - owszem -
mogo krzywdzi zwierzta, ale pomagao chorym ludziom, to te udawa.

A wtedy, kiedy kpa si nago w basenie Klubu Sportowego Chevy Chase? Przeciwko czemu wtedy
protestowa? Przeciw ostrym reguom dotyczcym strojw kpielowych wymaganych przez ten klub?
Zao si, e w Klubie Sportowym Chevy Chase jest mnstwo ludzi, ktrych nie chciaoby si
oglda nago. Czy zatem zasady dotyczce strojw kpielowych nie byy czym dobrym?

No wic, co to wszystko znaczyo? Czy to moliwe, e Lucy ma racj? Czy to w ogle w przyblieniu
moliwe? Odkochaam si w Jacku i zakochaam w Davidzie, nie zdajc sobie z tego sprawy... a do
teraz?

I jak to si stao, e ja, Samantha Madison, ktrej wydawao si, e wie wszystko, okazuj si osob,
ktra nie wie zupenie nic.

Wci usiowaam si w tym wszystkim poapa, kiedy pi minut pniej zostawiam Lucy w
salonie (zadowolon, e rozwizaa wszystkie moje problemy) i poszam do kuchni po co do
przegryzienia, bo jedzenie na tej caej uroczystoci trudno byo nazwa zjadliwym.

Wyobraacie sobie, jak niezrcznie si poczuam, kiedy wgryzaam si w kanapk z indykiem (z


majonezem i niczym wicej, na biaym chlebie), a do kuchni wszed Jack.

- O, cze Sam - rzuci, podchodzc do lodwki. - Nie wiedziaem, e ju wrcia. Jak byo na
przyjciu?

Przeknam kawaek kanapki, ktr wepchnam sobie w usta, kiedy wchodzi.

- Hm - odpowiedziaam. - Niele. Wichrowe Wzgrza si skoczyy?

- H? - Zajty by grzebaniem w lodwce. - Nie, jeszcze nie. Reklamy, Hej, no to na czym stano,
Sam? - Wyj marchewk z pojemnika na warzywa i zacz j gono chrupa. - Jedzie ten mj
rysunek co Nowego Jorku czy nie?

Wiedziaam, e prdzej czy pniej bd musiaa odby t rozmow. Tylko cigle miaam nadziej,
e to bdzie pniej. Stwierdziam, e rwnie dobrze mog to ju mie za sob.

- Jack - zaczam - posuchaj...

Zanim jednak sowa wydobyy si z moich ust, Jack zacz mwi z niedowierzaniem:

- Sekund. Poczekaj. Nie mw mi. Widz to po twojej twarzy. Nie wygraem, tak?

Wziam gboki, uspokajajcy oddech, szykujc si na bl, jaki - wiedziaam - bdzie musia
nadej, kiedy powiem to jedno sowo, ktre tak bardzo go zrani.

- Tak - odparam.

Jack, nie zamknwszy drzwi lodwki, cofn si o krok. Naprawd go zraniam. Do koca ycia bd
miaa poczucie winy.

Ale, co dziwne, wcale nie czuam blu. Naprawd. Byam na ten bl gotowa. Byam gotowa na to, e
zaleje mnie intensywny al z powodu poczucia winy.

Jednak nie si nie stao. Nic. Nada. Zero. Byo mi przykro, ale nie bolao.

To dziwne. Jak mog rani mczyzn, ktrego kocham - bratni dusz, czowieka, z ktrym
zamierzaam spdzi reszt ycia - i prawie niczego nie czu?

- Nie wierz ci - powiedzia, wreszcie odzyskujc gos. - Ja ci, cholera, nie wierz. Nie wygraem?
Powanie mwisz mi, e nie wygiem?
- Jack... - zaczam, wci oguszona tym, e nie czuj ani odrobiny blu. - Bardzo mi przykro. Byo
tyle wietnych kandydatur i...

- To niewiarygodne! - wykrzykn. A waciwie nie tyle wykrzykn, co wrzasn. Manet, ktry


zgodnie ze swoim zwyczajem wszed do kuchni, kiedy tylko usysza, e otwieraj si drzwi lodwki,
zastrzyg uszami. - To jest, cholera, niewiarygodne!

- Jack - powiedziaam - jeeli jako mog ci to wynagrodzi...

- Dlaczego?! - zapyta, a jego jasnoniebieskie oczy byty szeroko otwarte i patrzyy na mnie gniewnie.
- Powiedz mi tylko, dlaczego. Sam. Moesz to zrobi? Moesz mi powiedzie, dlaczego mj rysunek
nie zosta wybrany?

- No c, Jack - odparam powoli - mielimy mnstwo zgosze. Naprawd mas.

Jack, o ile mogam si zorientowa, w ogle mnie nie sucha.

- Mj rysunek by zbyt kontrowersyjny - stwierdzi. - To dlatego. Tak musiao by. Powiedz mi


prawd, Samantho. Chodzi o to, e nie wygra, bo wszyscy uznali, e jest zbyt kontrowersyjny, tak?
Nie chcieli, eby inne kraje przekonay si, jak apatyczna jest wspczesna amerykaska modzie,
tak?

- Nie, niezupenie...

Oczywicie, powinnam bya powiedzie: Tak, dokadnie tak. Bo taki powd byby dla Jacka
bardziej do przyjcia, ni ten, ktry jak idiotka wyjawiam sekund potem, kiedy dopytywa si:

- No to dlaczego?!

- Chodzi o to - powiedziaam, chcc poprawi mu samopoczucie, a jednoczenie pragnc, eby


zrozumia, w czym rzecz - e nie narysowae tego, co naprawd widzisz.

Jack w pierwszej chwili nie zareagowa. Patrzy tylko w milczeniu, jakby nie dotary do niego moje
sowa.

- Co? - spyta wreszcie, zupenie zdezorientowany.

- Jack, zrozum, musisz przyzna, e nie narysowae tego, co naprawd widzisz. Wiecznie rysujesz
rozczarowan modzie i twoje prace s naprawd wietne, nie zrozum mnie le. Ale nie s
prawdziwe. Ludzie na nich nie s prawdziwi. Ty nawet nie znasz takich ludzi. To tak, jakby... No
c, jakby rysowa ananasa tam, gdzie go nie ma. jest adnie, i tak dalej, ale to nie jest uczciwe. To
nie jest. prawdziwe. Z okna twojej sypialni nie wida sklepu 7 - Eleven, wtpi, czy wida nawet
chocia jedn puszk po piwie.

Oczywicie, nie wiedziaam z ca pewnoci, co Jack widzi z okna swojej sypialni. Zgadywaam.

A jednak, musiaam by cakiem bliska prawdy, bo udao mi si go rozwcieczy.


- Nie narysowaem tego, co naprawd widz?! - rykn. - Nie narysowaem tego, co naprawd
widz?! O czym ty gadasz?!

- N - no c - zajknam si przestraszona jego reakcj. - Rozumiesz, to, co powiedziaa Susan


Boone. O tym, eby malowa to, co si widzi, a nie to, co czowiek sobie tylko myli...

- Sam! - wrzasn Jack. - To nie jest jaka cholerna lekcja rysunku! To moja szansa na wejcie do
artystycznego wiata Nowego Jorku! A ty skrelia mj rysunek. bo nie narysowaem na nim tego, co
widz?! Co z tob jest?!

- Hej! - Cisz przerwa znajomy gos. Na korytarzu z gniewn min staa Lucy.

- Co tu si dzieje? - spytaa. - W caym domu sycha wasze wrzaski. O co chodzi?

Jack pokaza na mnie palcem. By tak wcieky, e nawet nie mg znale sw, ktrymi miaby
wyjani swojej dziewczynie, co zrobiam.

- O - ona... - zaci si. - O - ona mwi, e nie r - rysowaem tego, co widz.

Lucy popatrzya na Jacka, potem na mnie i znw na Jacka, przewrcia oczami i powiedziaa:

- O Boe, Jack, pogio ci, czy co?

A potem, cignc go za rami, zamaszystym krokiem wyprowadzia go z kuchni. Szed za ni jak


nawiedzony.

Ale nie tylko Jack czu si ogupiay. Ja te.

I to nie dlatego, e tak si na mnie wydziera. Nawet nie dlatego, e chocia moemy by bratnimi
duszami, ja ani przez sekund mu nie wspczuam.

Nie. Czuam si ogupiaa z powodu tego, co si stao, kiedy Jack wszed do kuchni, a ja wpychaam
sobie do ust kanapk. Wszed, jego szerokie ramiona wypeniy drzwi na koniarz...

A moje serce nawet nie drgno.

Puls ani odrobin nie przypieszy.

Nie miaam najmniejszych kopotw z oddychaniem, a na moich policzkach nie pojawi si nawet
cie rumieca.

Kiedy Jack wszed do kuchni, nie zdarzya si adna z tych rzeczy, ktre si zdarzaj, kiedy widz
Davida. adnego frisson. Najmniejszego ladu frisson.

A to mogo znaczy tylko jedno.

Lucy miaa racj.


Zakochaam si w Davidzie.

W Davidzie, ktrego tata mia mnie powyej uszu, bo postawiam mu si w sprawie konkursu.

W Davidzie, ktry podarowa mi hem w stokrotki i powiedzia, e mam fajne glany i wydrapa moje
imi na parapecie okna w Biaym Domu.

W Davidzie, ktry - jestem tego pewna - nie ma ochoty nigdy wicej widzie mnie na oczy za to, e
usiowaam go wykorzysta, by wzbudzi zazdro Jacka.

W Davidzie, ktry przez cay ten czas by idealnym facetem dla mnie, a ja byam za gupia i lepa -
eby to dostrzec.

Nagle kanapka z indykiem, ktr cay czas uam, przestaa mi smakowa. Mwic szczerze,
smakowaa paskudnie. A ten kawaek, ktry ju zjadam, pcha mi si z powrotem do garda.

Co ja narobiam?!

Co ja narobiam?!

A co waniejsze... Co mam zrobi teraz?

Dziesi gwnych powodw, dla ktrych najprawdopodobniej umr modo (nie eby to bya a taka
tragedia, w zaistniaych okolicznociach):

10. Jestem leworczna. Badania wykazay, e ludzie leworczni umieraj dziesi do pitnastu at
wczeniej ni praworczni i z tego powodu cay wiat, poczwszy od samochodw, przez stoliki,
przy ktrych zdaje si egzaminy pastwowe, a skoczywszy na bankomatach, przystosowany jest dla
praworcznych. Wreszcie, po jakim czasie, my makuty poddajemy si i umieramy, zamiast
prbowa jeszcze raz zapisa co w koonotatniku, ktry ma spiral z lewej strony, a jej druty
wbijaj ci si w nadgarstek.

9. Jestem ruda. Rudzi maj osiemdziesit pi procent wicej szans na zapadnicie na mierteln
odmian raka skry ni ktokolwiek inny na tej planecie.

8. Jestem niska. Niscy ludzie umieraj szybciej ni wysocy. To znany fakt. Nikt nie wie dlaczego, ale
zakadam, e to ma co wsplnego z tym, e ludzie tak niscy jak ja nie mog odczyta w aptekach
napisw na buteleczkach z wanymi dla zdrowia antyoksydantami, bo zawsze ustawione s na
najwyszych pkach.

7. Nie mam nikogo naprawd bliskiego. Powanie. Ludzie, ktrzy s w bliskich, romantycznych
zwizkach, yj przecitnie pi lat duej ni osoby samotne.
6. Mieszkam w duym miecie. Badania dowodz, e ludzie, ktrzy mieszkaj w rejonach gsto
zaludnionych, takich jak Waszyngton, umieraj szybciej ni ludzie, ktrzy mieszkaj na wsi, na
przykad w Nebrasce, a to z powodu wyszej emisji czynnikw rakotwrczych, takich jak spaliny i
proch z przypadkowych wystrzaw w wojnach gangw ulicznych.

5. Jem duo czerwonego misa. Wiecie, jaka grupa ludzi yje najduej ze wszystkich? Tak, to bdzie
ten szczep mieszkajcy gdzie na Syberii, ktrego czonkowie ywi si wycznie jogurtem i
kiekami pszenicy. Powanie. Chyba nie s wegetarianami: myl, e po prostu nie mog znale
adnego misa, bo wszystkie krowy pozamarzay. W kadym razie, oni wszyscy doywaj rednio stu
dwudziestu lat. Nie cierpi jogurtu, nie mwic ju o kiekach, i jem hamburgera przynajmniej raz
dziennie. Jadabym nawet czciej, gdybym zdoaa kogo namwi, eby go dla mnie robi. Ju
jestem martwa.

4. Jestem rodkowym dzieckiem. rodkowe dzieci umieraj wczeniej ni ich starsze i modsze
rodzestwo, bo z reguy s ignorowane. Nigdy nie widziaam niezbitego dowodu potwierdzajcego
ten pogld, ale jestem pewna, e to prawda. To sprawa, ktra po prostu czeka, a kto j opisze
szerokiej publicznoci w 60 minut albo czym takim.

3. Nie jestem adnego konkretnego wyznania. Rodzice kompletnie pominli nasze wychowanie
religijne, z powodu wasnego egoistycznego agnostycyzmu. Na przykad twierdz, e skoro nie
jestemy przekonani o istnieniu Boga, to nie wolno nam chodzi do kocioa. A tymczasem, s
statystyczne dowody, e wierzcy i praktykujcy yj duej, i s szczliwsi ni ci, ktrzy do
kocioa nie chodz. I gdzie waciwie odbdzie si mj pogrzeb, kiedy ju umr? Rodzice powinni
zastanowi si nad takimi rzeczami, zanim wyszli z tym caym: Pozwlmy, eby dzieci same
decydoway, w co chc wierzy. Rwnie dobrze mog umrze, zanim w ogle zdoam pozna
wszystkie dostpne mi religijne opcje. Chocia obecnie coraz bardziej skaniam si ku hinduizmowi,
bo pociga mnie reinkarnacja. Z drugiej strony, wtpi czy umiaabym zrezygnowa z woowiny,
wic to moe by pewien problem.

2. Mam psa. Chocia ludzie majcy zwierzta generalnie yj duej. Ale najduej ci, ktrzy maj
koty. To zupenie prawdopodobne, e przez Maneta umr pi lat wczeniej, ni gdyby by kotem.

A oto najwaniejszy powd, dla ktrego najprawdopodobniej umr modo:

1. Mam zamane serce. Naprawd. Wszystkie znaki na niebie i ziemi na to wskazuj. Nie mog spa,
nie mog je. Nawet hamburgerw. Za kadym razem, kiedy dzwoni telefon, puls mi skacze... Ale to
nigdy On. Wiem. e to moja wina. Wszystko zepsuam. Ale wcale nie czuj si przez to lepiej. Rana
zadana wasn rk nie boli mniej.

To prawda, e ludzie nie potrafi funkcjonowa ze zamanym sercem. To znaczy, oczywicie,


umiaabym y. bez Davida, ale co by to tyo za ycie? Wegetacja w pustej skorupie. A miaam tak
idealn szans na mio i j zaprzepaciam! Schrzaniam! Miaam otwarte oczy, a niczego nie
widziaam. I nici z mioci. Daj sobie dwa tygodnie, zanim cakiem si zaami.
23

Staam na werandzie Susan Boone i czuam si jak idiotka. Ale z drugiej strony, skoro i tak wiecznie
czuj si jak idiotka, nie byo to nic nowego.

Z drugiej strony, zazwyczaj czuj si jak idiotka bez jakiego okrelonego powodu, a tym razem
powd by.

A powd ten wiza si z tym, e staam na werandzie Susan Boone nieproszona i prawdopodobnie
niemile widziana, w niedzielne popoudnie, czekajc, a kto otworzy mi drzwi. Tyle e nikt nie
otwiera.

I wydawao mi si, e jeeli kto wyjdzie, to usysz:

- Hm, nie masz nic lepszego do roboty, tylko nachodzi ludzi w domu niezapowiedziana?

I ten kto miaby pene prawo tak powiedzie, skoro, oczywicie, nie zadzwoniam, eby uprzedzi.
Ale baam si, e jeeli najpierw zadzwoni, Susan Boone powie mi:

- Nie moemy po prostu pomwi o tym we wtorek na zajciach, Sam?

Ale ja nie mogam czeka do wtorku. Musiaam pomwi z Susan dzisiaj. Miaam zamane serce i
rozpaczliwie potrzebowaam rady. Rodzice do niczego si nie nadawali. Mj nastrj zbija ich tylko
z tropu. Z Lucy te nie byo adnego poytku, bo poradzia mi:

- Za obcis mini, id tam i go przepro. Boe, czy ty jeste niedorozwinita?

A Rebecca ograniczaa si do:

- A nie mwiam?

Theresa wci siedziaa u Tito. Catherine w: ogle nie byo sensu pyta, bo w gowie miaa
wycznie Paula.
No wic staam na werandzie u Susan Boone, nawet wczeniej nie zadzwoniwszy. Duo trudniej jest
zignorowa kogo, kto ju stoi na twojej werandzie, ni kogo, kto do ciebie dzwoni. Wiem to, dziki
tym wszystkim reporterom, ktrzy usiowali ze mn porozmawia.

To naprawd okropne tak sta i czeka, a kto otworzy ci drzwi, kiedy wiesz, e
najprawdopodobniej zaraz zatrzanie ci je przed nosem...

Gorzej jest chyba tylko wtedy kiedy stoisz i czekasz na t osob z picioma francuskimi bagietkami w
plecaku. Ju i bez tego pieczywa czuabym si le... Chocia bagietki podtrzymyway mnie na duchu.

Po prostu musiaam co ze sob przynie. To znaczy nie mona ot tak przyj do kogo bez
zaproszenia i nawet nie przynie jakiego drobiazgu. I tak, musz przyzna, te buki byy rodzajem
apwki. Bo nigdy nie syszaam o kim, kto by odmwi kawaka bagietki upieczonej przez Pani
Chlebow. Miaam nadziej, e ktokolwiek mi otworzy, pocignie nosem i powie:

- Och, wchod prosz.

A przecie przeszam istne pieko, eby te bagietki zdoby. Musiaam wsta skoro wit i wycign
Maneta na poranny spacer w przeciwn stron ni zwykle, na co reagowa bardzo niechtnie.
Usiowa pocign mnie z powrotem w stron parku, a ja usiowaam zawlec go do domu Pani
Chlebowej. Przez cay dzie bolay mnie rce, bo Manet way prawie tyle samo, co ja.

Okazuje si te, e w niedziel Pani Chlebowa nie wstaje przed sm. Otworzya mi drzwi w
fikunym (jak na matk) negliu.

Ale chyba nie zdziwia si, e wal do jej drzwi i prosz o upieczenie francuskiego pieczywa na
popoudnie. W gruncie rzeczy, miaa tak min, jakby byo jej przyjemnie, e kto a tak bardzo lubi
jej wypieki.

I, dziki Bogu, upieka je na czas. Pi sztuk zocistych, cieplutkich, francuskich bagietek, jakich nie
znajdzie si nigdzie w Waszyngtonie. Ich zapach mnie sam przyprawi o gd. Ale tylko przez
moment. Okazuje si, e ludzie ze zamanym sercem naprawd nie maj apetytu.

A potem, oczywicie, bya jeszcze afera z podr metrem z picioma gorcymi, wieo wyjtymi z
pieca bagietkami, ktre wystaway mi z plecaka. Nie chciaabym powtarza tego dowiadczenia.
Zwaszcza e do miasta zjechali si czonkowie Modzieowego Towarzystwa National Geographic i
metro pene byo wszystkich tych rodzin ze rodkowych stanw, kada mniej wicej z
dziesiciorgiem dzieci w jaskrawotych koszulkach z napisem: Spytaj mnie o mojego
Modzieowego Mistrza National Geographic (o ktrego, oczywicie, nie pytaam).

Ale wszystkie te bondwose dzieciaki bez przerwy pytay rodzicw: Mamusiu, a czemu ta
dziewczynka ma tyle chleba?, a rodzice prbowali je ucisza. Na szczcie nikt nie rozpozna we
mnie dziewczyny, ktra uratowaa prezydenta, a to dlatego, e zaoyam jedn z czapek
bejsbolowych Lucy z logo naszego liceum i schowaam pod ni wszystkie wosy.

A jednak, jaka dziewczynka z Modzieowego Towarzystwa National Geographic przygldaa mi si


dugo i podejrzliwie, i wreszcie zacza szepta co do swojej przyjaciki, ktra te mi si
przyjrzaa i powiedziaa co na ucho do swojej mamy.

Na szczcie w tym momencie pocig dojecha do stacji Adams Morgan, w pobliu domu Susan
Boone, wic szybko wysiadam i zostawiam czonkw Modzieowego Towarzystwa National
Geographic ich wasnemu losowi, jakikolwiek by nie by.

Od stacji metra do domu Susan by spory kawaek, ale wykorzystaam ten czas na rozmylanie o
moich licznych nieszczciach. Kiedy doszam do duego niebieskiego domu z pomalowan na biao
balustrad wok werandy, przy ktrej wisiao mnstwo dzwonkw wiatrowych, prawie pakaam.

No bo niby czemu nie? Nic poza czyst desperacj nie zmusioby mnie do tego, eby prosi o rad
Susan Boone. Przecie jeszcze dwa tygodnie temu szczerze jej nie cierpiaam. A przynajmniej bardzo
nie lubiam.

Teraz miaam jednak dziwne uczucie, e to ona jest jedyn znan mi osob, ktra moe mi
powiedzie, w jaki sposb narobiam tego potwornego baaganu i jak mam to wszystko naprostowa.
Nauczya mnie przecie patrze. Moe zdoa nauczy mnie, jak poradzi sobie ze wszystkim, co
widz, skoro to ona wanie otworzya mi oczy.

Ale musz przyzna, e mimo tego przekonania, kiedy wreszcie usyszaam kroki i znajome
skrzeczenie Joego, miaam ochot uciec.

Zanim jednak zdyam rzuci si do ucieczki, koronkowa zasonka w okienku drzwi odsuna si
nieco i ukazao si bkitne oko Susan. A potem usyszaam, jak otwieraj si zaniki. Zanim si
zorientowaam, gospodyni, w poplamionym farb kombinezonie i z dugimi biaymi wosami
zebranymi w dwa warkocze stana w drzwiach.

- Samantha? - zapytaa zaskoczona. - Co ty tu robisz?

cigajc plecak i szybko pokazujc jej bagietki, powiedziaam:

- Byam po prostu w okolicy i pomylaam sobie, e wpadn i si przywitam. Masz ochot na


bagietki? S naprawd pyszne. Robi je taka jedna pani na mojej ulicy.

No dobra, przyznaj, bredziam. Po prostu nie wiedziaam, co ze sob zrobi. Nie powinnam bya tu
przychodzi. Jak tylko j zobaczyam, wiedziaam, e zrobiam bd. Ta wizyta bya idiotyzmem.
Idiotyzmem i szalestwem. No bo co Susan Boone obchodz moje problemy? Bya tylko nauczycielk
rysunku, na lito bosk. Co mi strzelio do gowy, eby przychodzi do nauczycielki rysunku po
porady sercowe?

Siedzc na ramieniu Susan, Joe wy skrzecza do mnie swoje zwyke powitanie:

- Cze, Joe! Cze, Joe!

Chyba mnie nie rozpozna, bo wosy miaam schowane pod czapk.


Susan Boone umiechna si lekko i powiedziaa:

- Wejd, Sam. To bardzo mio, e, hm, wpada z bagietkami.

Weszam do domu i nie byam zaskoczona, kiedy przekroczywszy prg zobaczyam, e by


umeblowany bardzo podobnie jak jej pracownia. Byo tam mnstwo starych wygodnych mebli, ale
przede wszystkim wszdzie pod cianami stao mnstwo pcien, a w powietrzu unosi si
intensywny zapach terpentyny.

- Dziki - powiedziaam, wchodzc i zdejmujc czapk.

Jak tylko to zrobiam, Joe przeskoczy z ramienia Susan na moje ze szczliwym okrzykiem:

- Dobry ptak! Dobry ptak!

- Joseph - powiedziaa Susan Boone ostrzegawczo. A potem zaprosia mnie do kuchni na kubek
herbaty. Udawaam, e nie chc jej sprawia kopotu i przeprosiam, e zawracam gow, i tak dalej,
i powiedziaam, e naprawd wpadam na minut. Ale Susan popatrzya na mnie z umiechem i nie
miaam innego wyjcia - musiaam pj za ni do jasnej, penej soca kuchni, ktrej ciany
pomalowane byy na niebiesko, na ten sam odcie, ktry miay jej oczy. Upara si, e zrobi herbat i
to nie w kubku w mikrofalwce, ale po starowiecku, zagotowujc wod w czajniku na kuchence.
Kiedy woda si gotowaa, Susan przyjrzaa si bagietkom i miaam wraenie, e jej si spodobay.
Wyja maso i may soiczek domowego demu i ustawia je na stole z rzenickiego bloku do
krojenia misa na rodku tej duej staromodnej kuchni. Potem odamaa pitk bagietki i miaa
bardzo zdziwion min, kiedy skrka, ju i tak do malana bez smarowania czymkolwiek, po prostu
rozpyna jej si na jzyku.

- No c - powiedziaa - to bardzo dobra bagietka. Nie jadam takich francuskich bagietek, odkd po
raz ostatni byam w Paryu.

Mio mi byo to sysze. Patrzyam, jak odamuje jeszcze jeden kawaek i go zjada.

- No wic - zagaiam - jak spdzia wito Dzikczynienia? Wydao mi si, e to gupie pytanie. W
ten sposb rozmawiaj tylko, no wiecie, nudni ludzie, a nie artyci. Ale co miaam powiedzie? Na
szczcie, chyba si nie obrazia.

- Byo mio, dzikuj. A ty?

- Och - odparam. - Niele.

A potem zapada cisza. Nie taka bardzo niezrczna, ale wiecie. Cisza tak czy inaczej. Wypenia j
tylko szum czajnika, w ktrym zaczynaa gotowa si woda i glos Josepha mruczcego co do siebie i
przeczesujcego dziobem pira.

A potem Susan oznajmia:

- Mam wielki plan. Ju wiem, co zrobi latem z pracowni.


- Naprawd? - spytaam, szczliwa, e kto wreszcie zacz co mwi.

- Naprawd. Wymyliam, e bd otwieraa pracowni codziennie, od dziesitej do pitej, dla


takich osb, jak ty czy David, ebycie mogli przychodzi i rysowa sobie caymi dniami, jeeli
bdziecie mieli ochot. Co w rodzaju letniego miejskiego pleneru.

Nie wspomniaam, e bardzo wtpi, czy David w ogle si tam pokae. Nie zrobi tego przecie,
jeeli bdzie wiedzia, e ja przyjd. Zamiast tego powiedziaam:

- wietnie!

I wtedy czajnik zacz gwizda. Susan zrobia herbat. Podaa mi ciemnoniebieski kubek z napisem
Matisse, a dla siebie zatrzymaa ty z napisem Van Gogh. Znw usiada przy masywnym stole,
trzymajc kubek w obu doniach, tak e para otaczaa jej twarz delikatnymi smugami i powiedziaa:

- A wic... Czemu mi nie powiesz, co ci naprawd do mnie sprowadza z tak daleka w niedzielne
popoudnie, Samantho?

Mylaam, no wiecie, e powiem co w rodzaju:

- Och, naprawd, wpadam po drodze do babci... Czy jakie inne kamstwo.

Ale ona tak na mnie patrzya, e nie mogam skama. Nie wiem, jak to si stao, ale nagle siedziaam
tam, miam w doni ma etykietk od torebki z herbat, a caa ta historia po prostu wylewaa si ze
mnie. Na ten cay rzenicki blat. Kruk Joe siedzia mi na ramieniu, a gdzie z gbi domu dobiegay
przyciszone tony klasycznej muzyki.

A kiedy zrzuciam z serca cay ten ciar - wszystko, o Davidzie i Jacku, o konkursie na rysunek
Widok z mojego okna, o Marii Sanchez i ojcu Davida - zakoczyam sowami:

- I na domiar zego, wczoraj wieczorem odkryam, e jedyne dziecko Dolley Madison, ktre przeyo
okres dziecistwa, to to z pierwszego maestwa. Z Jamesem Madisonem nawet nie miaa dzieci.
Wic nie jestem z ni spokrewniona. Ani troszeczk.

Skoczywszy, siedziaam i wpatrywaam si w herbat. Nawet nie mogam jej dobrze zobaczy, bo
oczy miaam pene ez. Postanowiam jednak, e nie bd pakaa. To byoby aosne. Jeszcze
bardziej kompromitujce ni podr metrem z picioma bagietkami wystajcymi z plecaka.

Susan, ktra wysuchaa tej wyliczanki wszystkich moich kopotw w milczeniu, teraz upia yk
herbaty i powiedziaa spokojnie;

- Ale, Samantho, czy ty tego nie widzisz? Przecie musisz wiedzie, co powinna zrobi. David ju
ci to powiedzia.

Podniosam oczy znad swojego kubka i popatrzyam na ni ponad blatem stou. Siedzcy mi na
ramieniu Joe, przebiera dziobem w moich wosach, udajc, e je tylko tak mimochodem przeczesuje.
Oboje wiedzielimy, e kiedy tylko uzna, e nie zwracam na niego uwagi, sprbuje mi je wyrwa i
uciec.

- O czym ty mwisz? - spytaam. - David powiedzia mi tylko, e nie chce rozmawia ze swoim
ojcem o Marii Sanchez.

- Owszem, powiedzia to - odpara Susan. - Ale nie wysuchaa go uwanie, Sam. Suchaa, ale nie
usyszaa. Jest rnica midzy suchaniem a usyszeniem, taka sama jak midzy patrzeniem a
widzeniem.

Rozumiecie? Dlatego wanie wiedziaam, e musz tu przyj. Nie miaam pojcia o tym, e jest
rnica miedzy suchaniem a syszeniem. Tak samo, jak nie wiedziaam kiedy o rnicy midzy
patrzeniem a widzeniem.

- David - cigna Susan - powiedzia ci, e masz zagwarantowan wolno sowa, tak samo jak
kady inny Amerykanin.

- Tak - powiedziaam, kiwajc gow. - Wic?

- Wic - powiedziaa Susan z naciskiem, ktrego nie rozumiaam - masz zagwarantowan wolno
sowa. Tak samo jak kady inny Amerykanin.

- Tak - odparam. - Znam to. Ale nie wiem, co to ma wsplnego... I nagle zrozumiaam. Nagle dotaro
do mnie znaczenie sw Susan. I Davida. A kiedy to si stao, zatkao mnie.

- O, nie! - A sapnam, i to nie dlatego, e Joe wreszcie zdecydowa si na swj ruch, wyrwa mi
par wosw i triumfalnie odfrun na szczyt lodwki. - Rany. Naprawd sdzisz, e on wanie to
mia na myli?

Susan odamaa kawaeczek bagietki.

- David na og mwi dokadnie to, co myli, Sam. Nie jest politykiem. To zupenie
nieprawdopodobne, eby mia kiedy pj w lady ojca. Chce zosta architektem.

- Naprawd?

To byo co nowego. Zaczynaam zdawa sobie spraw, e tak naprawd nic o Davidzie nie wiem.
To znaczy, wiedziaam, e lubi rysowa i e jest w tym dobry. I wiedziaam o tym wielkim widelcu i
yce, naturalnie. Ale wygldao na to, e jest caa masa rzeczy, ktrych nie wiem.

I przez to poczuam si gorzej. Bo miaam to paskudne uczucie, e ju za pno, ebym moga si o


nich dowiedzie. To znaczy, rzeczy dotyczcych Davida, o ktrych nic nie wiem teraz.

- Tak - powiedziaa Susa Boone. - Myl, e atwo jest zrozumie, czemu on nie ma ochoty wtrca
si w sprawy ojca. Na pewno nie chciaby, eby jego ojciec wtrca si w jego wasne.

- Jejku - powiedziaam, bo wci krcio mi si w gowie po ostatniej rewelacji. - To znaczy...


kurcz.
- Tak - powiedziaa Susan Boone, osuwajc si na oparcie krzesa. - Kurcz. Wic sama widzisz.
Sam. To zawsze tam byo.

- Co? - zapytaam marszczc brwi.

- To zaley od ciebie. Musiaa tylko troch szerzej otworzy oczy, eby to zobaczy. I to tam byo.

I to tam byo.

I ja te cigle tam byam - nie cakiem wierzc, e to dzieje si naprawd. Gawdziam sobie z Susan
Boone, kobiet, ktra kiedy mnie oskarya, e patrz, ale nie widz. Dziesi minut potem tylne
drzwi kuchni otworzyy si z hukiem i wszed wysoki mczyzna z dugimi wosami zwizanymi w
kucyk, sumiastymi wsami i rekami penymi toreb z zakupami.

- No c - powiedzia, patrzc na mnie jasnobkitnymi oczami, lekko zakopotany. - Cze.

- Cze - odparam, zastanawiajc si, czy to syn Susan. Wydawao mi si, e jest jakie dwadziecia
lat modszy od niej.

Nigdy przedtem nie wspominaa o mu czy dzieciach. Zawsze mylaam, e jest tylko ona i Joe.

Ale z drugiej strony, moe suchaam, ale w gruncie rzeczy nie syszaam.

- Pete - powiedziaa Susan - to jest Samantha Madison, jedna z moich uczennic. Samantho, to jest
Pete.

Pete postawi torby na pododze. Mia na sobie dinsy i zapite na nich skrzane ochraniacze, jakie
nosz kowboje i harlejowcy. Kiedy ucisn mi do, zobaczyam, e na przedramieniu ma
wytatuowane logo Harleya Davidsona.

- Mio mi ci pozna - powiedzia, potrzsajc moj lew rk, bo na prawej cigle miaam gips, a
potem spojrza na bagietki. - Hej! adnie to wyglda.

Pete przysun sobie krzeso i doczy do nas. I okazao si, e wcale nie by synem Susan. Pyt jej
chopakiem.

Co tylko dowodzi, e Susan Boone miaa racj przynajmniej co do jednego: czasem to, czego
pragniesz, masz w zasigu rki. Musisz jedynie otworzy oczy I to zauway.

24
Zdecydowaam si na Candace Wu. Lucy uwaaa, e powinnam wybra kogo sawniejszego, na
przykad Barbar Walters albo Katie Couric. Ale ja wolaam Candace, bo bya dla mnie taka mia,
kiedy spadam na ni z podium w czasie konferencji prasowej w szpitalu.

Candace okazaa si tward sztuk. Nie daa sobie w kasz dmucha. Kiedy Andy, sekretarz prasowy
Biaego Domu, powiedzia, e w adnym wypadku nie moe sprowadzi swojej ekipy filmowej do
jego biura i nakrci tam zdj obrazu Marii Sanchez, odpowiedziaa, e Biay Dom to nie wasno,
prywatna. Naley do obywateli Stanw Zjednoczonych Ameryki i jako obywatele amerykascy, ona i
jej ekipa maj takie same prawo tam si znale, jak pan White.

Chyba e, oczywicie, ma co do ukrycia.

Wreszcie pan White si podda i pokaza Candace wszystkie rysunki, cznie z rysunkiem Angie
Tucker. Powiedziaam, e rysunek Angie jest bardzo fajny, i tak dalej, ale e ja wybraam rysunek
Marii Sanchez.

- A czy to prawda - zapytaa Candace przed kamer, tak jak to przewiczyymy wczeniej tego
samego dnia, kiedy spotkaa si ze mn po moim telefonie do jej stacji - e prezydent powiedzia ci,
i bdziesz musiaa wybra inny rysunek, taki, ktry bdzie mia agodniejsz wymow polityczn?

Odpowiedziaam zdaniem, ktre wiczyam przez cay ranek:

- Prawd mwic, panno Wu, moim zdaniem pan prezydent moe nie by wiadom, e amerykaskie
nastolatki interesuj si nie tylko tym, jaki film na wideo jest w tej chwili najbardziej popularny w
kraju. Mamy swoje problemy. Chcemy, eby kto usysza nasz gos. Midzynarodowa wystawa sztuk
plastycznych pod tytuem Widok z mojego okna, ktr sponsoruje ONZ, jest wietnym forum.
Nastolatki z caego wiata mog wyrazi na nim swoje troski. Moim zdaniem, byoby niedobrze,
gdyby te gosy miay zosta stumione.

Na co Candace odpara, dokadnie tak jak obiecaa, w zamian za przekazanie jej stacji praw
wycznoci do mojego jedynego wystpienia telewizyjnego:

- Chcesz powiedzie, e czowiek, ktremu tak bohatersko ocalia ycie, nie chce ci nawet pozwoli
na to, eby podejmowaa decyzje w ramach swoich uprawnie nastoletniej ambasadorki przy ONZ?

A ja odpowiedziaam zgodnie z prawd:


- No c, by moe istniej jakie sprawy pastwowe, w ktre nie jestemy wprowadzeni...

Na co Candace zrobia rk ruch, jakby co przecinaa, a potem powiedziaa:

- Chopcy, to by byo na tyle. Pakujemy si i jedziemy do szpitala. Wanie dzisiaj mieli mi zdj
gips.

- Chwileczk... - powiedzia sekretarz prasowy Biaego Domu, podchodzc do nas szybko. - Prosz
chwileczk poczeka. Wydaje mi si, e nie ma potrzeby emitowa tego fragmentu. Jestem pewien, e
moemy co z prezydentem zaatwi...

Ale Candace nie osigna swojej pozycji prezenterki gwnego wydania wiadomoci w drapienej
brany telewizyjnej dlatego, e czekaa, a co zostanie dla niej zaatwione. Kazaa Martiemu i
reszcie ekipy pakowa si, a potem zabraa nas stamtd szybciej, ni mona powiedzie: Wracamy
do pastwa po przerwie na reklamy.

Dopiero kiedy wrciam do domu po zdjciu gipsu, a Candace filmowaa co, co nazwaa
wypeniaczem, to znaczy ujcia mnie i Maneta tarzajcych si po ku, zadzwoni telefon. Theresa
wesza z podekscytowan min i szepna:

- Samantho, prezydent dzwoni.

Wszyscy zamarli - Candace, ktra wymieniaa z Lucy kosmetyczne sekrety (Lucy bya zafascynowana
jej prac prezenterki, ktra musi dobrze wyglda, a jednoczenie ma okazj wyraa gono swoje
opinie); Rebecca, ktra robia notatki na temat bardziej normalnego i ludzkiego zachowania,
rozmawiajc z jednym z owietleniowcw; kamerzysta, ktry moim zdaniem troch za bardzo
interesowa si moim plakatem Gwen Stefani. Wydawao si, e wszyscy wstrzymali oddech, kiedy
zeszam z ka i wziam od Theresy suchawk.

- Halo? - powiedziaam.

- Samantho! - zawoa prezydent serdecznie i tak gono, e musiaam odsun suchawk od ucha. -
Co ja tu sysz? Podobno uwaasz, e nie popieram twojego wyboru w sprawie tej wystawy sztuk
plastycznych w ONZ?

- No c, sir... - zaczam - chodzi o to, e moim zdaniem najlepsza jest praca Marii Sanchez z San
Diego, ale o ile dobrze rozumiem, pan...

- Ale wanie ten rysunek mi si podoba! - powiedzia prezydent. - Ten z przecieradami.

- Naprawd, sir? Bo powiedzia pan, e...

- Niewane - przerwa mi prezydent. - Podoba ci si ten rysunek z przecieradami, to pakuj go i


wysyaj do Nowego Jorku. A nastpnym razem, kiedy bdziesz miaa podobny problem, przychod z
tym od razu do mnie, zanim zwrcisz si do prasy, dobra?

Nie przypomniaam mu, e ju przecie prbowaam.


- Tak, sir. Tak zrobi.

- wietnie. No to na razie - rzuci prezydent i odoy suchawk.

Tak wic, kiedy nastpnego wieczoru - w rod - nadano wywiad, jakiego udzieliam Candace Wu,
caa cz o tym, e rysunek Marii Sanchez nie wygra, zostaa wycita. Zamiast tego, filia stacji
telewizyjnej z San Diego sfilmowaa kawaek, w ktrym pojechali do domu Marii Sanchez i
powiedzieli jej, e wygraa konkurs. Okazao si, e Maria jest ciemnowos dziewczyn mniej
wicej w moim wieku i mieszka w malekim domku z szstk rodzestwa. Tak jak ja, urodzia si
jako rodkowe dziecko.

Powinnam bya wiedzie, e musi by jaki powd, dla ktrego jej rysunek podoba mi si
najbardziej.

W kadym razie, kiedy powiedzieli Marii, e zdobya pierwsz nagrod, ona si rozpakaa. A potem,
poniewa o to prosili, pokazaa im widok ze swojego okna. Wyglda dokadnie jak na jej rysunku, z
praniem na sznurze i ogrodzeniem z drutu kolczastego w oddali. Maria naprawd narysowaa to, co
widzi z okna, a nie to, co wie o takich widokach.

A teraz ona i jej rodzina mieli pojecha do Nowego Jorku i obejrze jej rysunek wiszcy w siedzibie
ONZ, razem z innymi rysunkami z caego wiata. I wygldao na to, e bd miaa okazj j pozna,
bo Andy powiedzia, e Biay Dom wyle ca moj rodzin do Nowego Jorku na otwarcie tej
wystawy Ju pytaam mam i tat, czy moglibymy wybra si do Metropolitan Museum, kiedy tam
ju bdziemy i obejrze impresjonistw, a oni si zgodzili.

Jestem pewna, e Maria te chtnie si z nami wybierze.

Wieczorem, kiedy pokazywano wywiad w telewizji, siedzielimy wszyscy w salonie i ogldalimy


go razem, ja, Lucy, Rebecca, Theresa, Manet, mama i tata. Rodzice waciwie niewiele wiedzieli o
tym wywiadzie, bo udzieliam go po szkole, kiedy mama bya w sdzie, a lata w swoim biurze. eby
to zaatwi, musiaam opuci wtorkowe zajcia u Susan Boone, ale i tak nie mogabym na nie pj,
bo Theresa miaa mnie zawie na zdjcie gipsu.

Wic mama i tata byli troch zdziwieni, kiedy pokazano zdjcia nakrcone u nas w domu - zwaszcza
fragment nagrany w moim pokoju, w ktrym byo chyba wtedy troch baaganu. Mama, patrzc w
ekran jak zahipnotyzowana, powiedziaa tonem penym przeraenia:

- O mj Boe, Samantho!

Ale wyjaniam jej, e Candace prosia mnie, ebym zostawia pokj tak, jak jest, bo to doda scenie
autentycznoci. Candace bardzo dba o autentyczno. Jej celem podczas montau tego wywiadu byo
pokazanie prawdziwej amerykaskiej bohaterki. Oto powody, dla ktrych wedug Candace jestem
prawdziw amerykask bohaterka:

a) Bezinteresownie ryzykowaam yciem, eby ocali ycie innego czowieka.


b) Ten inny czowiek okaza si przypadkowa liderem wolnego wiata.

c) Jestem Amerykank.

Pogld Candace na t spraw, na szczcie, dzielili inni. Na przykad lekarz, ktry zdejmowa mi
gips. Rozci go bardzo ostronie, eby nie uszkodzi adnego z rysunkw. Zanim go zdj, ostrzeg
mnie, e przez jaki czas rka moe mi si wydawa dziwnie lekka i okazao si, e mia racj. Jak
tylko zsun gips, rami samo z siebie podskoczyo par centymetrw w gr. Theresa, Candace,
lekarz, kamerzysta i ja zaczlimy si mia.

Okazao si, e inni ludzie, ktrzy uwaaj, e jestem autentyczn amerykask bohaterk to
pracownicy Smithsonian, dokd poszlimy po zdjciu gipsu. Zdecydowaam, e zamiast wystawia
gips na aukcj w Internecie, przeka go do muzeum, a Smithsonian to najwiksze muzeum, jakie
przyszo mi na myl. Na szczcie chcieli mie ten gips. Baam si, e uznaj pomys przekazania im
starego gipsu z rysunkami Dzwonu Wolnoci i portretem Dolley Madison za obrzydliwy.

Ale poniewa, no wiecie, by to rodzaj pamitki narodowej, zwizanej z wanym wydarzeniem w


amerykaskiej historii, stwierdzili, e z przyjemnoci si nim zaopiekuj.

Wywiad ze mn zakoczy si fragmentem, ktry Candace i ja przedyskutowaymy wczeniej w


najdrobniejszych szczegach. Jednym z warunkw, pod jakimi zgodziam si go udzieli, byo
zadanie mi tego konkretnego pytania.

- Zatem, Samantho - powiedziaa Candace, pochylajc si w moj stron z lekkim umiechem na


twarzy - chodz plotki...

Kamera pokazaa moj niewinn min, kiedy siedziaam na tej samej kanapie, z ktrej teraz
ogldaam wywiad w telewizji.

- Blotki, panno Wu? - zapylaa Samantha z telewizji z szeroko otwartymi oczami.

- Tak. O tobie i pewnej osobie...

I wtedy zaczli pokazywa ujcia Davida - no wiecie, David schodzi ze stopni Air Furce One,
wpada i wypada do pracowni Susan Boone, wystpuje w garniturze na Midzynarodowym Festiwalu
Dziecka. Potem kamera wrcia do Candace, a ona dodaa:

- Czy to prawda, e ty i syn prezydenta spotykacie si? Samantha z telewizji - czerwienic si, mimo
e przecie dobrze wiedziaa, jakie pytanie padnie - powiedziaa:

- No c, panno Wu, okrelmy to tak: chciaabym, eby tak byo, ale nie wiem, czy on czuje to samo,
co ja. Wydaje mi si, e wszystko zepsuam.

- Zepsua? - Candace miaa zakopotan min (chocia dobrze wiedziaa, jak odpowiem na pytanie).
- Jak to, zepsua, Samantho?

- Po prostu - powiedziaa Samantha z telewizji, wzruszajc ramionami. - Nie dostrzegaam czego,


co miaam przed samym nosem, a teraz wydaje mi si, e chyba jest ju za pno. Mam nadziej, e
nie... ale mam te niemie przeczucie, e wszystko diabli wzili.

I w tym momencie ta prawdziwa ja - ogldajca telewizj - wyrwaam spod Maneta poduszk i z


wrzaskiem schowaam w niej twarz. Musiaam to powiedzie - wydawao mi si, e mog to uj
tylko tak, eby naprawi okropny bd, ktry popeniam... No wiecie, to, e kochaam Davida przez
cay czas, ale zdaam sobie z tego spraw dopiero, kiedy byo ju za pno.

Ale to nie znaczy, e mnie to wszystko nie zawstydzio. Albo e miaam cho cie nadziei, e
poskutkuje.

Dlatego zawyam.

Mj tata, ktry oglda ten wywiad z nieco osupiaym wyrazem twarzy, powiedzia:

- Chwileczk. Co to wszystko znaczy? Samantho... Czy ty si pokcia z Davidem?

Na co Theresa odpara:

- Och, poprztykaa si z nim na dobre. Ale moe jeeli on zobaczy ten wywiad, da jej jeszcze jedn
szans. No bo w kocu nie co dzie jaka dziewczyna w oglnokrajowej telewizji wyznaje
czowiekowi, e chciaaby z nim chodzi.

Nawet Rebecca popatrzya na mnie z rodzcym si szacunkiem.

- To naprawd odwanie Sam - powiedziaa. - Od waniejsze ni to, co zrobia tamtego dnia przed
cukierni. Nie eby, oczywicie, miao podziaa.

- Och, Rebecco... - mrukna Lucy, wyczajc pilotem glos, bo wywiad ju si skoczy. - Zamknij
si.

Lucy nieczsto staje po mojej stronie w rodzinnych sprzeczkach, wic popatrzyam na ni zdziwiona.
I dopiero wtedy zdaam sobie spraw z tego, co byo nie tak w zwizku z Lucy. Od jakich dwch
dni.

- Hej - powiedziaam - gdzie jest Jack?

- Och - Lucy obojtnie wzruszya ramionami. - Zerwalimy. Wszyscy - nie tylko ja - spojrzeli na ni z
szeroko otwartymi ze zdziwienia ustami. Pierwszy otrzsn si tata.

- Alleluja! - zawoa, co byo dziwnym okrzykiem jak na agnostyka, ale niech tam.

- Wiedziaam! - powiedziaa Theresa, krcc gow. - Wrci do swojej byej, tak? Mczyni. Oni
wszyscy s... - i tu dodaa par sw po hiszpasku.

- O Boe! - westchna Lucy - , przewracajc oczami. - Bagam! On mnie nie oszukiwa, ani nic.
Tylko e zachowa si jak ostatnia winia wobec Sam.
Nie sdziabym, e szczka moe mi opa jeszcze niej, ni ju opada, a jednak.

- Wobec mnie? - kwiknam. - O czym ty mwisz? Lucy wzniosa oczy do nieba.

- Och, no wiesz - odpara zniecierpliwiona. - Ta caa sprawa z rysunkiem. Postpi tak paskudnie.
Wic mu kazaam... Jak to byo, Rebecco?

- eby nigdy wicej jego cie nie zasania wiata w twoich drzwiach? - podsuna Rebecca.

- No wanie.

A potem Lucy, ktra mwic, cay czas zmieniaa kanay telewizji, dodaa:

- Oooch, popatrzcie, David Boreanaz - i podkrcia gos w telewizorze.

Nie wierzyam wasnym uszom. Lucy i Jack zerwali? Przeze mnie? Przyznaj, e marzyam o takiej
chwili od miesicy. Ale w moich marzeniach. Lucy i Jack zawsze zrywali, bo Jack ostatecznie
opamitywa si i zdawa sobie spraw, e to ja jestem mu przeznaczona. Nigdy nie zrywali dlatego,
e Lucy uznawaa, i obrzydliwie mnie potraktowa.

A ju na pewno nie zrywali po tym, jak zdaam sobie spraw z tego, e nie kocham ju jacka. e
waciwie nigdy go nie kochaam. Nie w taki sposb, w jaki trzeba kogo kocha.

Nie tak miay si uoy sprawy. Zupenie nie tak.

- Lucy - pochyliam si do siostry - jak moesz... To znaczy, po tym wszystkim, przez co razem
przeszlicie, jak moesz po prostu go tak rzuci? Co z balem? Koniec roku si zblia. Z kim pjdziesz
na bal, jak nie z Jackiem?

- No c - odpara Lucy, nie spuszczajc oczu z mini brzucha Boreanaza. - Skrciam list do mniej
wicej piciu facetw, ale zastanawiam si, czy nie zaprosi mojego partnera z zaj z chemii.

- Grega Gardnera? - prawie wrzasnam. - Chcesz i na bal na zakoczenie roku z Gregiem


Gardnerem? Lucy, przecie on jest chyba najwikszym kujonem w szkole!

Lucy zrobia rozzoszczon min, ale tylko dlatego, e moje wrzaski zaguszay sodkie pienia pana
Boreanaza.

- Idiotko - sykna - kujony s w tej chwili na topie. To znaczy, sama powinna wiedzie. To ty
rozpocza ten trend.

- Trend? Jaki trend? - zapytaam.

- No wiesz. - Zacza si przerwa na reklamy, wic Lucy znw wyczya dwik, przekrcia si na
plecy i popatrzya na mnie. - Ta caa moda na umawianie si z kujonami. Sama j zapocztkowaa,
przyprowadzajc Davida na imprez. Teraz wszyscy to robi. Kris Parks umawia si z Timem
Haywoodem.
- Laureatem olimpiady z nauk cisych? - sapnam.

- Tak. A Debbie Kinley rzucia Rodda Muckinfussa dla jakiego geniuszka z Horizon.

Mania, ktra wci bya w pokoju i suchaa naszej rozmowy z rosncym zdenerwowaniem, wreszcie
nie wytrzymaa:

- Posuchajcie siebie, dziewczyny! Geniuszki! Kujony! Czy wy nie zdajecie sobie sprawy z tego, e
mwicie o ludziach? O ludziach i ich uczuciach?

Tak jak mama, coraz bardziej si denerwowaam. Ale nie z tego samego powodu.

- Chwileczk - powiedziaam. - Poczekaj, chwileczk. Lucy, nie moesz zerwa z Jackiem. Ty go


kochasz.

- No c, oczywicie - odpowiedziaa Lucy z prostot - ale ty jeste moj siostr. Nie mog spotyka
si z facetom, ktry le traktuje moj siostr. Za kogo ty mnie masz?

Gapiam si na ni w milczeniu. Naprawd nie wierzyam wasnym uszom. Lucy - moja siostra Lucy,
najadniejsza dziewczyna w Liceum imienia Adamsa - rzucia swojego chopaka nie dlatego, e
spotyka si z inn, albo dlatego, e si nim znudzia. Rzucia go ze wzgldu na mnie, swoj modsz,
nielubian siostr, Samanth Madison. Nie ze wzgldu na Samanth Madison, ktra uratowaa ycie
prezydentowi Stanw Zjednoczonych. Nie ze wzgldu na Samanth Madison, nastoletni
ambasadork przy ONZ.

Nie. Ze wzgldu na Samanth Madison, modsz siostr Lucy Madison.

I wtedy ogarno mnie poczucie winy. Lucy zdobya si na tak ogromne powicenie - no dobra,
moe dla niej nie byo ogromne, ale tak czy inaczej, to byo powicenie - a jak siostr ja dla niej
byam przez cay ten czas? Co? Odkd pamitam, marzyam - nie, modliam si - eby Lucy i Jack
zerwali ze sob po to, ebym ja moga go zdoby.

Byam najgorsz siostr na wiecie. Najgorsz z najgorszych. Byam niczym.

- Lucy - powiedziaam. - Naprawd. Jack tamtego dnia by tylko rozczarowany. Ja to rozumiem.


Wcale nie uwaam, e powinna z nim zrywa tylko dlatego, e... tylko ze wzgldu na mnie.

Lucy wygldaa na znudzon t rozmow. Jej program znw wszed na anten.

- Niewane - powiedziaa. - Zastanowi si.

- Powinna. Naprawd powinna. To znaczy, Jack to wietny facet. Naprawd wietny facet. To
znaczy, dla ciebie.

- Dobra - powiedziaa Lucy, ktra miaa ju zirytowan min.

- Powiedziaam, e si zastanowi. Zamknij si teraz, ogldam program.


Mama, troch za pno zdajc sobie spraw, co si dzieje, powiedziaa:

- Hm, Lucy, jeeli chcesz umawia si z tym drugim chopcem - z tym partnerem od zaj z chemii -
to naprawd, ja i tata nie mamy nic przeciwko temu. Prawda, Richard?

Tata popieszy zapewni Lucy, e to istotnie prawda.

- W gruncie rzeczy - powiedzia - czemu nie przyprowadzisz go do nas do domu jutro po szkole?
Theresa nie bdzie miaa nic przeciwko temu, prawda, Thereso?

Ale zo ju si stao. Wiedziaam, e Lucy i Jack zejd si z powrotem jutro jeszcze przed przerw na
lunch.

I cieszyam si. Naprawd si cieszyam.

Bo nie kochaam Jacka. Prawdopodobnie nigdy go nie kochaam. Nie tak naprawd.

Jedyny problem lea w tym, e osoba, ktr z ca pewnoci kochaam, chyba nie odwzajemniaa
mojego uczucia.

jednak miaam przyjemne wraenie, e tak czy inaczej dowiem si tego, w jedn albo w drug stron,
jutro na lekcji u Susan Boone.

25

Widzicie t czaszk? - Susan Boone podniosa krowi czaszk, tak bia, jakby dugo leaa na
socu. - Wida w niej wszystkie kolory tczy. Chc je zobaczy na kartkach, ktre macie przed sob.

Odoya czaszk na stolik i posza objecha kruka Joego, ktry ju zdy ukra pasemko moich
wosw, zanim zaoyam hem w stokrotki.

Siedziaam okrakiem na awce, starannie odwracajc wzrok od osoby, ktra siedziaa obok mnie. Nie
miaam pojcia, czy David jest zadowolony czy zy, e mnie widzi. A moe po prostu jest mu to
obojtne? Nie rozmawiaam z nim, ani go nie widziaam - pomijajc telewizj - od wieczoru z Beaux
Arts Trio i naszej sprzeczki o Jacka. Nie miaam pojcia, czy obejrza wywiad, ani czy zdawa sobie
spraw, e skorzystaam z prawa do wolnoci sowa dlatego, e mi to zasugerowa. Ani czy widzia,
jak prawie wyznaam, przed widowni zoon z dwudziestu milionw ludzi, e go kocham.

Wypytywaam o to Rebecc, bo przecie ona chodzi z nim do szkoy, ale w wieku jedenastu lat
Rebecca nie ma z nim adnych wsplnych zaj. Nawet lunch jedz o innej porze.

- Nie martw si - powtarzaa Lucy. - Na pewno to wiedzia.

A Lucy, oczywicie, zna si na rzeczy. Lucy wie wszystko, Co trzeba wiedzie na temat chopakw.
Czy nie pozwolia Jackowi wrci z tak sam swobod, z jak go rzucia? Jednego dnia zerwali, a
nastpnego siedzieli razem w stowce, jakby nigdy si nie rozstawali.

- O, cze Sam - powiedzia Jack, kiedy mijaam ich stolik. - Przepraszam za t spraw z konkursem.
Mam nadziej, e nie jeste na mnie za. Byem po prostu troch rozczarowany.

- Hm - powiedziaam, zaskoczona. Gdzie si podzia Greg Gardner? Ale szybko udao mi si pokry
zmieszanie sowami: - Nie ma sprawy.

I nie byo sprawy. Co mnie obchodzi Jack? Miaam na gowie o wiele waniejsze rzeczy Na
przykad Davida. Jak miaam go przekona, e kocham jego, a nie Jacka? To znaczy, co robi, jeeli
nie widzia tego wywiadu? Nie mogam sobie wprawdzie wyobrazi, e mgby go przeoczy, skoro
by to program nadawany w porze najwikszej ogldalnoci, a poza tym wywiad by bardzo
reklamowany, gdzie tak od niedzieli, kiedy ustawiam ca spraw.

Jednak wci istniaa minimalna szansa, e go nie obejrza, i e bd musiaa powiedzie mu to


wszystko prosto w oczy.

Co byo zdecydowanie gorsze ni zwierzenie si przed dwudziestomilionow widowni.

No i znalazam si w pracowni, tu obok niego, i nie przychodzio mi do gowy nic, co mogabym mu


powiedzie. Umiechnlimy si tylko do siebie zaraz po przyjciu, a David powiedzia:

- Cze.

A ja odparam:

- Cze.

To wszystko.

I jakby przeznaczenie splatao mi ostatnio za mao okrutnych figli, David mia na sobie koszulk z No
Doubt. Mojej najukochaszej kapeli na wiecie, ktrej wokalistka, Gwen Stefani, jest najlepsz
piosenkark w caym wszechwiecie.
ycie potrafi by takie bezlitosne.

Rce pociy mi si tak bardzo, e ledwie mogam utrzyma w nich kredki, a serce odgrywao dzikie
solo na perkusji. W ustach zupenie mi zascho. Powiedz co, powtarzaam sobie bez przerwy.

Tylko nie przychodzio mi do gowy, co by to miao by.

A kiedy nadesza pora rysowania, w pracowni zapada cisza, wszyscy zaczli rysowa i byo za
pno, eby co powiedzie.

Tak przynajmniej mi si wydawao.

Zajam si szukaniem kolorw w biaej krowiej czaszce, cakowicie zaabsorbowana, jak zwykle,
rysunkiem. Nawet moja beznadziejna mio do Davida nie przeszkadzaa mi w tworzeniu.

Byam tak skupiona, e kiedy spad na moje kolana malutki skrawek papieru, podskoczyam w gr
na kilometr.

Popatrzyam na papierek. Potem spojrzaam na Davida.

Ale on pochyla si nad swoj prac, i prawd mwic, gdyby nie prawie niedostrzegalny umieszek,
w ogle bym nie wiedziaa, e ta kartka jest od niego.

W kocu j otworzyam.

A tam, napisane drobnym precyzyjnym pismem przyszego architekta, widniao jedno sowo:

Przyjaciele?

Oczom nie wierzyam. David chcia si pogodzi. Serce mi walio. Pochyliam si i zaczam pisa:

Tak, jasne.

Ale co mnie powstrzymao. Nie wiem, czy to tylko dlatego, e przez wszystko, co si wydarzyo
nauczyam si jednej czy dwch rzeczy, czy te dlatego, e niewidzialna rka mojego anioa stra,
panny Gwen Stefani, zatrzymaa moj do.

Cokolwiek to byo, oddaram nowy kawaek papieru z bloku, a na nim napisaam, majc serce w
gardle, ale wiedzc - na pewno - e teraz, albo nigdy, i e musz powiedzie prawd:
Nie. Chc, ebymy bili wicej ni przyjacimi.

Chocia usiowaam udawa, e jestem cakowicie pochonita rysunkiem, tym razem zerkaam na
Davida kcikiem oka. Patrzyam, jak rozwija karteczk i czyta. A potem zobaczyam, jak brwi
podjedaj mu do gry.

Wysoko do gry.

A kiedy po paru sekundach na moje kolana upada nowa karteczka. Wiedziaam, e to on j tam
rzuci, bo cay czas go obserwowaam.

Nie mogc zapa oddechu, otworzyam nowy licik. Napisa w nim:

A Jack?

To byo proste. Z ulg odpisaam:

Jaki Jack?!

Bo naprawd tak wanie si czuam.

Jednak ostatnia rzecz, jakiej si spodziewaam, to kolejna karteczka od Davida mwica o tym, jak
on si naprawd czuje.

Ale dokadnie to wanie dostaam.

I jeeli kiedykolwiek wczeniej bywaam szczliwa - jeeli kiedykolwiek przydarzyo mi si co,


co sprawio, e czuam, jak bbelkuje we mnie rado - byo to nic w porwnaniu z tym, jak si
poczuam, kiedy otworzyam nastpn rzucon mi na kolana karteczk i zobaczyam, e narysowa na
niej serce.

Nic wicej. Tylko malekie serduszko.

Mogam to rozumie tylko w jeden jedyny sposb. David mnie kocha. On mnie kocha!

Kocha mnie!!!

Kocha.
26

Tydzie potem odbya si ceremonia wrczenia odznacze. Ta, na ktrej dostaam od prezydenta
medal. No wiecie, za mstwo i tak dalej.

Nie ubraam si na czarno. Nawet nie miaam na to ochoty. Byo mi wszystko jedno, co zao. Kiedy
jeste zakochana, tak wanie si czujesz. Nie dbasz o takie drobiazgi, jak ubranie, bo jeste w stanie
myle wycznie o obiekcie swoich uczu.

No c, chyba e masz na imi Lucy.

Bo mimo e mnie byo wszystko jedno, jak wygldam, mama, Theresa i Lucy zadbay o to, ebym
wygldaa dobrze. Woyy na mnie kolejny kostiumik - tym razem jasnoniebieski - a potem, po
ceremonii rozdania odznacze, kiedy jedlimy ciasto w Sali Zotej, David powiedzia, e ten kolor
pasuje do moich oczu.

W kadym razie ceremonia, tak jak obiecywano, odbya si przed oficjaln choink
boonarodzeniow Biaego Domu w Bkitnym Pokoju. Byo tam bardzo piknie wrd tych
wszystkich dekoracji i wiateek.

Tu bya bardzo powana uroczysto. Znalaz si na niej kady. kto co znaczy. Wcznie z tymi
wszystkimi pukownikami w eleganckich mundurach, senatorami w garniturach i moj rodzin,
Theres, Catherine i jej rodzin, Candace Wu i Jackiem, i Pete'em, i Susan Boone, ktrych
zaprosiam jako goci specjalnych.

Prezydent wygosi mow na mj temat i sprawi, e przepeni mnie patriotyczny duch. Brzmiaa tak:

- Samantho Madison, odznaczam ci tym medalem za wielkie mstwo w obliczu zagraajcego


niebezpieczestwa...
Bla, bla, bla. W gruncie rzeczy, ciko mi si byo skupi, bo David sta tu obok swojego taty i
wyglda super.

Nie mieci mi si w gowie, e byy takie czasy, kiedy uwaaam, e w krawacie David wyglda
idiotycznie. Teraz, kiedy go widz w jednym z nich, ca mnie ogarnia takie frisson... Prawd
mwic, ogarnia mnie na widok Davida w czymkolwiek...

W kadym razie, kiedy dostaam ju medal - z prawdziwego zota zawieszony na czerwonej


aksamitnej wsteczce - wszyscy zaczli klaska, a potem przez p godziny musielimy pozowa do
miliona fotografii, a pozostali zajli si ciastem. David nie poszed po talerzyk, tylko zaczeka na
mnie, a kiedy skoczylimy ju ze zdjciami, podszed i pocaowa mnie w policzek. Jaki fotograf
zrobi nam wtedy zdjcie, ale my si ani troch nie zawstydzilimy. To dlatego, e przez cay ostatni
tydzie bardzo duo si caowalimy i to wcale nie w policzek.

I pozwlcie, e powiem wam jedn rzecz: caowanie - w ktrym, nie musz chyba mwi, nie
miaam zbyt duego dowiadczenia - jest bardzo przyjemne.

W kadym razie, kiedy doczylimy do wszystkich jedzcych ciasto, ruszyam w obchd, starajc si
sprawi, by kady, kogo zaprosiam, poczu si swobodnie. Na przykad przedstawiam Susan Boone
i jej chopaka rodzicom Catherine, a David przedstawi Jacka i Lucy prokuratorowi generalnemu i
jego onie i tak dalej.

A potem, kiedy wszyscy ciskali sobie nawzajem donie i mwili, jak dobrze si bawi, David
podszed do mnie z jednym z tych swoich tajemniczych umieszkw i szepn:

- Chod ze mn. Odszepnam;

- Dobra.

Wyszam za nim z pokoju i przeszam korytarzem do salonu, w ktrym po raz pierwszy jedlimy
razem hamburgery, wygldajc na trawnik przed Biaym Domem.

A na parapecie, tam, gdzie David wydrapa moje imi, zobaczyam, e jeszcze co doda.

Znak plusa.

I teraz napis brzmia:

Dawid

Sam
Co nie jest zym sposobem na pozostawienie swojego ladu w historii.

Dziesi gwnych powodw, dla ktrych ciesz si, e nie jestem Gwen Stefani:

10. Nie musz jedzi w trasy koncertowe. Mog siedzie w domu ze swoim psem. I widywa si ze
swoim chopakiem, kiedy tylko zechc... No c, a do godziny policyjnej, czyli jedenastej
wieczorem w weekendy i dziesitej w dni powszednie, i tylko pki utrzymam na waciwym
poziomie stopnie z niemieckiego.

9. Midzy szkol, lekcjami rysunku, obowizkami nastoletniej ambasadorki przy ONZ i yciem
towarzyskim, naprawd nie mam czasu, eby si zastanawia nad swoj garderob. Ubieranie si w
przypadkowe zestawy ciuchw w gruncie rzeczy wymaga ogromnej pracy.

8. Nie wydaje mi si, eby piewanie i pisanie piosenek mogo by kiedykolwiek tak
satysfakcjonujce, jak narysowanie naprawd doskonaego jajka.

7. Gwen musi udziela wielu wywiadw, co potrafi znakomicie zrozumie jako nastoletnia
ambasadorka przy ONZ, Ale Gwen rozmawia, na przykad, z magazynem Teen People, ktry
dokadnie opisuje, co miaa na sobie osoba udzielajca wywiadu. Ja udzielam wywiadw takiemu
New York Times Magazine, ktry w ogle o tym nie pisze.

6. Gwen nosi mas rzeczy odkrywajcych ppek. Mj ppek nie jest specjalnie atrakcyjny. Na
szczcie tata powiedzia mi, e jeli mnie kiedy zapie z odsonitym ppkiem, to zmusi mnie,
ebym cae lato przepracowaa u niego w biurze jako ochotniczka, zamiast pozwoli mi rysowa
jajka i krowie czaszki u Susan Boone.

5. Wedug Theresy, ktrej siostra jest dyplomowan kosmetyczk, gdybym farbowaa sobie wosy tak
czsto jak Gwen, wszystkie by mi wypady.

4. Gwen musi si prowadza z niesfornymi chopakami ze swojej kapeli. Jedyni chopcy z ktrymi ja
musz si czasem prowadza, to mj chopak, chopak mojej siostry i chopak mojej najlepszej
przyjaciki, a aden z nich, jak do tej pory, nie wyrazi adnego zainteresowania gr na perkusji
praktycznie bez ubrania, co, jeli chcecie zna moje zdanie, byoby szalenie enujce. Ale z drugiej
strony rozumiem, e dla sztuki trzeba si powica. Tak przypuszczam.

3. Gwen moe nie by wiadoma pewnego mao znanego faktu: geniuszkowie s najlepszymi
chopakami. Brzmi zaskakujco, ale to prawda. Pamitacie te jego tajemnicze umieszki? On
twierdzi, e to ja je wywouje. Bo, powiedzia mi, e nigdy nie sdzi, i uda mu si spotka
dziewczyn tak wyluzowan jak ja.

Poza tym, cos jednak w tym jest, kiedy twoi rodzice naprawd lubi osob, z ktr si spotykasz.
2. Siostra Gwen, chocia przypuszczam, e to raia osoba, na pewno nie moe by tak fajna jak Lucy,
ktra - cho czasem po trafi by prawdziwym wrzodem na tyku - w gruncie rzeczy przez reszt czasu
jest cakiem w porzdku. To znaczy, chciaa przecie ze wzgldu na mnie rzuci chopaka. Czy to
wam co mwi?

A oto najwaniejszy powd, dla ktrego ciesz si, e nie jestem Gwen Stefani:

1. Bo wtedy nie byabym sob.

PODZIKOWANIA

Pragn podzikowa Beth Adler, Jennifer Brown, Barbarze Cabot, policjantowi z oddziaw
specjalnych Mattowi Cabotowi, Sarah Davies, Joshem Horowitzowi, Michele Jaffe, Laurze
Langlie, Abby McAden, Erice Markman, Ronowi Markmanowi, Davidowi Waltonowi i Benjaminowi
Egnatzowi.

Szczeglnie serdecznie dzikuj Tanyi, Julii i Charlotte Horowitz, ktre zainspiroway mnie do
napisania tej ksiki.

* Georgia O'Keefee - amerykaska malarka yjca w latach 1887 - 1986,

pionierka modernizmu amerykaskiego (przyp. red.).


* jestem szczliwa tylko wtedy, gdy pada (przyp. red.).

* Pielgrzymi (Pilgrims) - grupa purytanw, ktrzy w 1620 roku przybyli z Anglii

do Ameryki na statku Mayflower (przyp. tum.).

** Aaron Burr - wiceprezydent Stanw Zjednoczonych w latach 1801 1805

(przyp. tum.).