Vous êtes sur la page 1sur 15

PRINCIPIA LIX-LX (2014)

PL-ISSN 0867-5392
doi:10.4467/20843887PI.14.003.2973

Piotr Makowski

Moore i semantyczna autonomia etyki

Pytanie o autonomi etyki


W ostatnich dziesicioleciach, a waciwie od czasu publikacji Logic
and the Basis of Ethics autorstwa ojca logiki temporalnej, Arthura
1
Priora , w metaetyce analitycznej do popularny sta si temat auto-
2
nomii etyki . I chocia to zagadnienie okres swojej najywszej dyskusji
ma ju chyba za sob, kwestia autonomii dyskursu etycznego nadal
nie jest, jak sdz, dostatecznie rozjaniona. Co to jest autonomia ety-
ki i jakie s jej konsekwencje?
Pojcie autonomii etyki oglnie rozumiane jest negatywnie, tj. jako
pewna niezaleno dziedziny moralnoci i refleksji nad ni. To ogl-
nikowe okrelenie moe by precyzowane na rne sposoby. Tradycyj-
nie w metaetyce zwyko si przez ni rozumie z autonomi logiczn
(oglnie wywodzon na podstawie argumentu w postaci tzw. Gilotyny
3
Humea: the is/ought gap) , ktra dotyczy wanoci sdw etycznych
jako niezalenych od twierdze o faktach. Przez autonomi etyki mona
te jednak rozumie inne rzeczy. Jej zwolennicy, jak i krytycy, mog
mie na myli rwnie autonomi semantyczn, dotyczc znaczenia
terminologii etycznej), epistemologiczn (czy metodologiczn), okre-
lajc niezaleno metody poznawczej etyki, a take ontologiczn,

1
A.N. Prior, Logic and the Basis of Ethics, Oxford: Oxford UP 1949.
2
Por. np. F. Jackson, Defining the Autonomy of Ethics, Philosophical Review
Vol. 83, No. 1 (1974), ss. 88-96; Ch. Pigden, Logic and The Autonomy of Ethics,
Australasian Journal of Philosophy Vol. 67, No. 2; June 1989, ss. 127-151; D.O.
Brink, Autonomy of Ethics, w: The Cambridge Companion to Atheism, ed. M.Mar-
tin, Cambridge: Cambridge UP 2007, s. 149-165.
3
Jest to dziedzictwo Priora. Por. na ten temat np. prace Pigdena oraz F. Jack-
son, op. cit.
68 Piotr Makowski

4
ktra odnosi si do specyfiki dziedziny przedmiotowej etyki . Sprawa
rnych typw autonomii komplikuje si jeszcze bardziej, gdy uwia-
domimy sobie fakt, i zgoda na autonomi lub jej negacja w niemal
kadym z przyjmowanych sensw uzaleniona jest od zajmowanego
stanowiska metaetycznego co do natury etyki jako takiej. Klasyczni
intuicjonici skonni byliby zapewne broni autonomii etyki we wszyst-
kich moliwych sensach. Twardogowi naturalici, przeciwnie, w ka-
dym wypadku mog prbowa j odrzuca. Naturalici w wersji soft
neguj autonomi epistemologiczn i ontologiczn, przypisujc etyce
autonomi semantyczn i logiczn. I tak dalej. Moliwoci dywersyfi-
kuj si oczywicie dodatkowo, po uwzgldnieniu dostpnych opcji
wiatopogldowych, ktre volens nolens z zapatrywaniem na etyk si
wi. Rzecz jasna, nie bd tutaj rozwaa wszystkich moliwych
wariantw stanowisk metaetycznych czy te przedstawia argumen-
tacji na rzecz wasnego pogldu w odniesieniu do moliwych typw
autonomii5. Niniejszy tekst powicony jest zagadnieniu autonomii
semantycznej nie posiadajcej dotychczas zbyt wielu naleytych opra-
cowa.
Autonomia semantyczna to ta specyficzna wasno dyskursu etycz-
nego, ktra decyduje o swoistoci jego terminologii. Kto broni tezy oau-
tonomii semantycznej etyki, ten uznaje, e znacze podstawowych
terminw jzyka etyki nie da si zredukowa do terminw jakiegokol-
6
wiek innego typu dyskursu . Czytelnik obeznany choby w elementar-
nym stopniu z klasyczn metaetyk, dostrzega ju zapewne, gdzie
mona szuka argumentw na rzecz semantycznej autonomii etyki.
Mwienie o specyfice znaczenia podstawowych terminw dyskursu
etycznego wyranie wie si z Mooreowskim tzw. Argumentem
7
Otwartego Pytania z Principia Ethica , badajcym znaczenie terminu

4
Charles Pigden twierdzi, e s trzy typy autonomii etyki, zdajc si nie do-
strzega moliwoci przynajmniej na poziomie czysto teoretycznym autonomii
epistemologicznej. Ch. Pigden, Naturalizm, prze. J. Grnicka, w: P. Singer (red.),
Przewodnik po etyce, Warszawa: Ksika i Wiedza 20022, s. 468-479.
5
Stanowisko takie prezentuj w ksice Po metaetyce. Dobro i powinno w ety-
kach naturalistycznych.
6
Twierdzenie to jest wane o tyle, o ile poruszamy si w ramach nowoytnego
schematu pojciowego, odpowiadajcego za regulacj naszych zachowa i dziaa.
Innymi sowy, nie sdz, aby tego typu rozstrzygnicia miay wano transhisto-
ryczn.
7
G.E. Moore, Principia Ethica, revised edition, ed. Th. Baldwin, Cambridge:
Moore i semantyczna autonomia etyki 69

dobry. Pozostawiajc w zasadzie na boku powizan z nim inn synn


koncepcj, koncepcj bdu naturalistycznego odwoam si do niej
wycznie w celach heurystycznych sprbuj tutaj pokaza, e wa-
nie test Moorea, usytuowany w kontekcie pewnych wspczesnych
uj zagadnie semantycznych w etyce (Ph. Foot), stanowi nie tylko
istotny wkad do rozwizania problemu semantycznej autonomii ety-
ki, ale posiada te do wakie konsekwencje metaetyczne.

Open Question Argument


Synny test Moorea rodzi mimo wszystko i wbrew utartym wme-
taetyce akademickiej opiniom niemae trudnoci interpretacyjne.
Najbardziej adekwatny pasa Principia Ethica, w ktrym Moore go
wyoy, wyglda nastpujco:
(1) Niesuszno hipotezy, e brak zgody co do znaczenia dobra jest brakiem
zgody ze wzgldu na poprawn analiz danej [zoonej] caoci, mona ujrze
najpeniej przez rozwaenie faktu, e jakkolwiek definicj bymy zapropono-
wali, zawsze mona z sensem (significance) zapyta o cao w ten sposb zde-
finiowan, czy sama jest dobra. Wemy, przykadowo, jedn z bardziej akcepto-
walnych bo bardziej skomplikowanych definicji; atwo mona pomyle, e,
na pierwszy rzut oka, by dobrym moe oznacza by tym, czego pragniemy
pragn. Jeli wic stosujemy t definicj do szczeglnego przykadu i mwimy:
Gdy mylimy, e A jest dobre, to mylimy, e A jest jedn z rzeczy, ktrych
pragniemy pragn, wwczas nasze twierdzenie moe wydawa si cakiem do
przyjcia. Jeli jednak poprowadzimy dociekania dalej i sami siebie zapytamy,
czy jest czym dobrym pragn pragnienia A?, to po chwili namysu staje si
oczywiste, e pytanie to jest, samo w sobie, tak samo zrozumiae, jak pocztko-
we pytanie, czy A jest dobre? e, w rzeczy samej, pytamy teraz dokadnie
ot sam informacj, o ktr pytalimy poprzednio w odniesieniu do samego A.
Ale jest rwnie oczywiste, e znaczenie tego drugiego pytania nie moe by
poprawnie zinterpretowane jako (analysed into) Czy pragnienie pragnienia
Ajest jedn z rzeczy, ktrych pragniemy pragn?: nie mamy bowiem na my-
li niczego tak skomplikowanego, jak pytanie Czy pragniemy pragn pra-
gnienia pragnienia A? Co wicej, dziki uwanemu sprawdzeniu (inspection)
atwo mona si przekona, e predykat tego twierdzenia dobry jest pozy-
tywnie odmienny od pojcia pragnienia pragnienia, ktre wchodzi w jego skad:
jest czym dobrym, e powinnimy pragn pragnienia A, nie jest po prostu
rwnoznaczne (equivalent) z jest czym dobrym, e A powinno by dobre.

Cambridge UP 1993. Przekad Znamierowskiego (G.E. Moore, Zasady etyki, War-


szawa: Wydawnictwo M. Arcta 1919) jest ju niewystarczajcy, dlatego odwouj
si do wydania brytyjskiego i odpowiednie ustpy podaj we wasnym przekadzie.
70 Piotr Makowski

Moe jednake by prawd, e to, czego pragniemy pragn, jest dobre by


moe nawet odwrotno tego jest prawd: wtpliwe jednak, czy tak wanie
jest, asam fakt, i rozumiemy bardzo dobrze, o co chodzi w taki wanie zwt-
pieniu, wiadczy jasno o tym, e mamy na myli dwa rne pojcia.

(2) [] bardzo atwo doj do konkluzji, e to, co wydaje si uniwersaln zasad


etyczn, jest w rzeczy samej sdem tosamociowym; e jeli, przykadowo, co-
kolwiek jest nazywane dobrym wydaje si przyjemne, to sd Przyjemno
jest dobrem nie wyraa powizania midzy dwoma pojciami, ale zakada tyl-
ko jedno, pojcie przyjemnoci, ktre atwo rozpozna jako odrbny byt. Ale kto
uwanie sam rozway, co waciwie ma na myli, gdy stawia pytanie Czy przy-
jemno (lub cokolwiek bd) jest w ogle dobra?, ten z atwoci moe si
przekona, e nie ciekawi go tylko, czy przyjemno jest przyjemna. I jeli b-
dzie prbowa tego eksperymentu z kad nastpn sugerowan definicj, moe
sta si ekspertem w stopniu wystarczajcym, by rozpozna, e w kadym wy-
padku ma na myli unikalny przedmiot, ze wzgldu na powizanie innych przed-
miotw z ktrym mona postawi osobne pytanie. Kady przecie rozumie py-
tanie Czy to jest dobre? Gdy kto o tym myli, jego stan umysu jest rny od
tego, ktry pojawiby si wtedy, gdyby zapyta Czy to jest przyjemne, chciane
lub aprobowane? Ma ono dla niego znaczenie odrbne, mimo e moe nie roz-
pozna tego, w jakiej mierze jest ono odrbne. Kiedy myli o wartoci wewntrz-
nej (intrinsic value) lub wewntrznej cennoci (intrinsic worth) albo mwi,
e dana rzecz powinna istnie, ma na myli unikalny przedmiot unikaln
wasno rzeczy przez ktr rozumiem dobry.8

Nie trzeba by specjalnie biegym w zakresie analizy semantycznej,


eby zauway, i w powyszym pasau Moore nie tylko sformuowa
twierdzenia mtne, ale te e s one obarczone niecisociami i b-
dami. Jednym z najbardziej rzucajcych si w oczy bdw jest to, e
brytyjski klasyk filozofii analitycznej najwyraniej nie dostrzega tu
rnicy midzy uyciem sw a przywoywaniem ich (ang. use/men-
tion distinction; por. pierwsze zdanie, gdzie Moore mwi o dobru, ajest
jasne, e musi chodzi o termin dobry, a take zdanie ostatnie, gdzie
jest dokadnie odwrotnie). Nie bd tu jednak powica tym kwestiom
9
specjalnej uwagi . Sam Moore zreszt do czci niejasnoci po opubli-
10
kowaniu Principia Ethica by skonny si przyzna . Skoncentrujmy
8
G.E. Moore, Principia Ethica, op. cit., 13 pkt 1 i 2.
9
Czytelnik znajdzie omwienie cznie czterech typw istotnych bdw we
wnikliwym artykule Feldmana: F. Feldman, Open Question Argument: What It
Isnt; And What It Is, Philosophical Issues, Vol. 15: Normativity (2005), s. 22-43.
Przyznaj, e artyku ten przyczyni si do tego, i do lektury tekstu Moorea pod-
szedem krytycznie, tj. bez przyjmowania z gry za dobr monet tego, co mwi
standardowe interpretacje.
10
Zob. G.E. Moore, Preface to the Second Edition, w: Tego, Principia Ethica,
op. cit.
Moore i semantyczna autonomia etyki 71

si zatem na moliwie najsprawiedliwszym wyoeniu tego, o czym


mwi powyszy akapit.
Przy najbardziej rozpowszechnionym sposobie interpretacji, Argu-
ment Otwartego Pytania wyglda na metod wykazywania niemoli-
woci definiowania podstawowych terminw etycznych. Metoda ta
odwouje si zrozumiaoci pytania o to, czy definiens danego terminu
spenia jego definicj. Kada prba podania opisowej, pozaetycznej
definicji przymiotnika dobry byaby wic skazana na porak, jeli po
jej sformuowaniu moglibymy zrozumiale zapyta, czy dane okrele-
nie definiujce w przymiotnik odsya do czego dobrego? Standardo-
wa interpretacja powouje si przede wszystkim na taki oto przykad:
dobre jest to, co jest przyjemne ale: czy przyjemno jest (w ogle)
dobra? Wasno przyjemnoci moe oczywicie stanowi odniesienie
11
(denotacj) terminu dobry, ale nie jest jego desygnatem . Co wane
zgodnie z rozwaan interpretacj, pytanie o definicj byoby tu za-
wsze niezrozumiae (bezsensowne), gdyby bya ona trafna; sama mo-
liwo postawienia pytania oznaczaaby, e definiens nie spenia defi-
12
nicji . Na tej podstawie twierdzi si, e (I) termin dobry jest
niedefiniowalny, oraz przy wsparciu przez inn synn teori teo-
ri bdu naturalistycznego (naturalistic fallacy) e (II) dobro samo
13
nie moe by przedmiotem naturalnym .
Test otwartego pytania ma jednake, w sposb raczej bezdysku-
syjny, charakter semantyczny, nie za ontologiczny, co sugerowaoby
twierdzenie (II). (Win za to pomieszanie do pewnego stopnia ponosi
wspomniany brak konsekwentnego rozrnienia uycia i przywoania

11
Por. J. Hospers, Human Conduct: An Introduction to the Problems of Ethics,
New York: Harcourt, Brace, Jovanovich, Inc. 1961, s. 536 (fragmenty do, ktrych
si tu odwouj, s dostpne po polsku zob. J. Hospers, Gwne teorie metaetycz-
ne, prze. E. Klimowicz, w: I. Lazari-Pawowska (red.), Metaetyka, Warszawa, PWN
1975, s. 34-79).
12
Jak sdz, tak interpretacj testu otwartego pytania utrwali John Hospers
(J. Hospers, Human Conduct, op. cit., s. 537 i n.). Niedawno podobnego ujcia,
polegajcego na uwypukleniu samej moliwoci postawienia predykatywnego py-
tania (Czy X jest dobre?) bronili np. Darwall, Gibbard i Railton w artykule S. Dar-
wall, A. Gibbard & P. Railton, Towards Fin de sicle Ethics: Some Trends, Philo-
sophical Review, Vol. 101, No. 1 (1992), Philosophy in Review: Essays on
Contemporary Philosophy, ss. 115-189.
13
Por. np. jeli miesza on dobro, ktre nie jest [] przedmiotem naturalnym,
zjakimkolwiek przedmiotem naturalnym, wwczas istnieje racja, eby nazwa to
bdem naturalistycznym., G.E. Moore, Principia Ethica, op. cit., 12.
72 Piotr Makowski

danych terminw). Predykaty odnoszce si do wasnoci etycznych


nie s (mwic po Mooreowsku) analizowalne w terminach poza-
etycznych. Badamy wic znaczenie, a nie wprost jak istot rzeczy.
Tym samym bd naturalistyczny staje si w ujciu brytyjskiego filo-
zofa bdem definistycznym (definist fallacy) chodzi bowiem o mo-
14
liwo formuowania definicji dla terminu dobry w ogle . Widzimy
teraz, dlaczego nacisk na twierdzenie (I), e termin ten jest niedefi-
niowalny, jest tak istotny. Nie bd tu zajmowa si odpowiedzi na
pytanie o to, czy faktycznie terminu dobry nie mona w ogle zdefinio-
15
wa . Kluczow spraw stanowi tu bowiem to, czy przedstawiona in-
terpretacja Argumentu Otwartego Pytania jest adekwatna. Sdz, e
nawet gdyby si okazao, e (I) jest pod kadym wzgldem twierdze-
niem trafnym, to i tak przedstawionej interpretacji nie da si urato-
wa.
16
Przyjrzyjmy si tekstowi Principia Ethica uwanej . Moore swj
Argument skonstruuowa w dwch krokach. Najpierw (akapit 1)
zestawi wybrane zdania, pokazujc brak rwnoznacznoci midzy nimi.
S to pytania:

(1a) czy jest czym dobrym pragn pragnienia A?;


(1b) czy pragnienie pragnienia A jest jedn z tych rzeczy, ktrych
pragniemy pragn?.

Nastpnie s to zdania twierdzce z operatorem deontycznym:


(1a) jest czym dobrym, e powinnimy pragn pragnienia A;
(1b) jest czym dobrym, e A powinno by dobre.

14
Zob. W.K. Frankena, Naturalistic Fallacy, Mind. New Series, Vol. 48, No.
192 (1939), s. 464-477.
15
Dobry jest wic niedefiniowalny, G.E. Moore, Principia Ethica, op. cit.,
14.
W pierwszym rozdziale Po metaetyce, odwoujc si do rozwiza Richarda Ha-
rea, Johna L. Mackiego oraz Paula Ziffa, pokazuj, e specyficznie liberalnie rozu-
mian definicj tego terminu mona jednak sformuowa.
16
Moja propozycja, to reinterpretacja podejcia Feldmana z uwzgldnieniem
propozycji Nicholasa Sturgeona (krytykowanego zreszt przez tego pierwszego).
Por. N.L. Sturgeon, Ethical Naturalism, w: The Oxford Handbook of Ethical
Theory, op. cit., s. 91-115; F. Feldman, Open Question Argument, op. cit., s. 31-
-37.
Moore i semantyczna autonomia etyki 73

W drugim kroku (akapit 2) Moore odwoa si do koncepcji tosamo-


ci poj i czego w rodzaju psychologicznej reakcji na pytania, w kt-
rych te rzekomo identyczne pojcia wystpuj. Rwnie rozwaa dwie
pary pyta:

(2a) czy przyjemno jest przyjemna?;


(2b) czy przyjemno (lub cokolwiek bd) jest w ogle dobra?;
(2a) czy to jest dobre?;
(2b) czy to jest przyjemne, chciane lub aprobowane?.

Zwolennicy interpretacji, ktr okrelam jako standardow i ktr


zarysowaem wyej, zdaj si ignorowa wskazywane wanie przy-
kady, pokazujce brak rwnoznacznoci zda (1) oraz rozwaajce
mentaln reakcj na moliwo tosamoci poj (2). Zamiast tego,
koncentruj si wycznie na pytaniu typu Czy X jest dobre? wkon-
tekcie jego niezrozumiaoci (bezsensownoci), eby wykaza, i do-
bry nie znaczy tego samego, co przyjemny. Dostrzegaj wic jakby tyl-
ko przykad (2a-2b). Moore wprawdzie od poruszenia kwestii
sensownoci pytania swoj argumentacj zacz i parokrotnie na zro-
zumiao postawionych pyta si powoa17, ale, jak si wydaje, nie
ona a z pewnoci nie jej brak bya przedmiotem jego szczeglnej
uwagi. Interesoway go raczej zagadnienia (1) relacji znaczenia pew-
nych semantycznych caoci w stosunku do ich czci oraz (2) moli-
woci tosamoci pojciowej w kontekcie definicji terminu dobry. Stan-
dardowa interpretacja okazuje si wic przykadem ignoratio elenchi,
bo jak si wydaje zupenie le rozkada akcenty w odczytaniu Mo-
oreowskiego wywodu.
Wemy najpierw pod uwag (1). Moore zacz od sugestii teoretycz-
nej, w ktrej proponuje definiowa dobry poprzez zoon formu:
taki, ktrego pragniemy pragn. Nastpnie stara si sprawdzi
zasadno tej synnej ju propozycji, wprowadzajc formuy jeszcze
17
Feldman w ogle pomija fakt, e Moore mimo wszystko przywouje kwesti
zrozumiaoci poszczeglnych pyta. W omawianym pasau pojawiaj si rne
jzykowe szaty wyraajce t kwesti. Najpierw mamy do czynienia ze zdaniem
mwicym o moliwoci postawienia pytania bez utraty jego sensownoci (signifi-
cance), potem Moore zastanawia si w jakim stopniu pytanie czy jest czym do-
brym pragn pragnienia A? jest zrozumiae (intelligibile) i wreszcie stawia tez,
e kady rozumie (understand) pytanie Czy to jest dobre?. Zob. F. Feldman, Open
Question Argument, op. cit., s. 30.
74 Piotr Makowski

bardziej zoone przykady (1a-1b) oraz (1a-1b). Zestawienie tych


wyrae jest zorientowane wyranie nie na kwestie hermeneutyki zo-
onych pyta, ale na to, co jest jej rezultatem: jasno co do znaczenia.
Znaczenie pytania/twierdzenia zawierajcego termin dobry okazuje si
mniej zoone, ni znaczenie jego odpowiednika, w ktrym termin ten
nie wystpuje. Moore analizowa znaczenie caych zda, ale oczywi-
cie interesoway go te ich czci, w ktrych pojawia si termin dobry
i jego ewentualny, definicyjny odpowiednik.
Dzi nie ma raczej wtpliwoci, e Moore implicite odwoywa si tu
do tzw. Zasady Fregego. Zasada ta w najoglniejszym sensie mwi tyle,
e znaczenie pewnej semantycznej caoci jest zdeterminowane przez
18
jej struktur i znaczenie poszczeglnych jej czci . Zatem, znaczenie
dwch relewantnych zda okazuje si rne, bo rne jest znaczenie
wyrae na nie si skadajcych: dobry nie jest rwnoznaczne z tym,
czego pragniemy pragn. Teoria, ktra definiuje dobry, jako taki,
ktrego pragniemy pragn, upada. Brak rwnoznacznoci w tym
wypadku oznacza brak semantycznej tosamoci zakresw definiensa
i definiendum (tj. znaczenia formuy o postaci A jest dobre ze zna-
czeniem formuy analogicznej, zawierajcej termin okrelajcy wa-
sno pozaetyczn). W sensie Ajdukiewiczowskim, nie moemy zatem
19
dla terminu dobry poda definicji rwnociowej .
Analiza (2), fragmentu, na ktrym gwnie koncentruje si inter-
pretacja standardowa, prowadzi do wnioskw analogicznych. Moore
sformuowa tu nieco inn propozycj teoretyczn, opart, jak mwi,
na sdach tosamociowych, a waciwie na wyrazach rzekomo
rwnoznacznych, czyli synonimach: Propozycja ta polegaaby na de-
finicyjnym utosamieniu twierdze o oglnej postaci A jest dobre
zA jest przyjemne. Moore ponownie rozway odpowiednie pary py-
ta (2a-2b) i (2a-2b). Przy pobienym rzuceniu okiem moe oczywi-
cie si wydawa, e interpretacja standardowa jest zasadna dzieje
si tak za spraw pytania (2b), ktre mona od biedy rozumie jako
przykad argumentu na rzecz niezrozumiaoci pytania predykatyw-
18
Trafnie rozpozna to Feldman (ktry Zasad Fregego nazywa, zgodnie ze wsp-
czesn nomenklatur, zasad kompozycyjnoci). Por. Tame, s. 32 i n. W Zasa-
d Fregego dobrze wprowadzaj prace Zoltna Szab, np: Z.G. Szab, Compositio-
nality, w: Stanford Encyclopedia of Philosophy, http://plato.stanford.edu/entries/
compositionality/ (dostp: 25.01.2011).
19
Zob. K. Ajdukiewicz, O definicji, w: idem, Jzyk i poznanie, T. II, Warszawa,
PWN 1986, s. 226-247.
Moore i semantyczna autonomia etyki 75

nego o postaci Czy A jest dobre?. Wraenie to jednak jest mylne:


filozof zwrci bowiem od razu uwag na kolejn par pyta i ponow-
nie skupi si na pokazaniu rnicy znaczeniowej, odwoujc si tym
razem do mentalnych reakcji na znaczenie rozwaanych pyta. Znw,
celem jest tutaj analiza znaczenia terminu dobry, dokonywana jed-
nake zperspektywy analizy znaczenia zda pytajnych jako pewnych
caoci, wktrych termin ten (i jego definicyjny rzekomy odpowied-
nik) wystpuje. W efekcie tej analizy druga zaproponowana opcja teo-
retyczna rwnie upada: definicja rwnociowa dla A jest dobre oka-
zuje si niemoliwa.
Mooreowski dowd na niemoliwo definicji terminu dobry oka-
zuje si zatem skuteczny. Jest taki jednake dlatego, e autorowi Prin-
cipia Ethica chodzio przede wszystkim o niemoliwo definicji w sen-
sie rwnociowym, zakadajcym synonimiczno caych formu,
wktrych termin ten wystpuje, z ich definiensem20. Twierdzenie (I),
ktre postawiem wyej, jest zatem trafne (tylko) pod rozwaanym
wzgldem. Co sensownego z tego dla etyki wynika?

Autonomia dziedziny moralnoci


W zalenoci od usytuowania w kontekcie, warto konkluzji Moorea
21
mona rozumie bardzo rnie ; tu sprbuj pokaza jej zalety. Ter-
min dobry, ktry tak absorbowa uwag brytyjskiego filozofa, naley
jak ju parokrotnie wspomniaem do terminw podstawowych jzy-
ka etyki. Jeli wic nie da si sensownie wskaza wyrae dla syno-
nimicznych, to na poziomie semantycznym etyka pozostaje dziedzin
autonomiczn. Mwic inaczej, specyficznie moralnego znaczenia po-
20
Nie zamierzam tutaj rozstrzyga, jak czyni to Feldman, czy w rozwaanym
pasau Principia Ethica Moore wcale nie przedstawi adnego, dosownie rozumia-
nego Argumentu Otwartego Pytania. Feldman twierdzi oczywicie, e na podstawie
tak wyoonej kwestii, jak dotychczas, mona jak najbardziej taki argument, cako-
wicie Mooreowski, skonstruowa i faktycznie to czyni (por. ibid., s. 37 i n.). S-
dz, e konstrukcj tego typu warto stworzy jedynie dla jasnoci i porzdku, bo-
wiem cay relewantny pasa tak jak zosta tu wyoony stanowi wystarczajcy
argument na rzecz braku synonimicznoci formu zawierajcych termin dobry
iinnych odpowiednich (mniej lub bardziej zoonych) wyrae, zawierajcych ter-
min pozaetyczny.
21
Griffin twierdzi wrcz, e test Moorea nie ma w ogle adnego znaczenia.
J.Griffin, Sd wartociujcy. Jak doskonali przekonania etyczne, prze. M. Szczu-
biaka, Warszawa: Aletheia 2000, s. 58.
76 Piotr Makowski

szczeglnych terminw jzyka etyki bo o tym wanie mwimy, gdy


22
rozwaamy znaczeniow autonomi terminw takich, jak dobry nie
da si podda redukcji semantycznej.
Semantyczna autonomia jzyka moralnoci oznacza zasadniczo dwie
kwestie i obie, jak sdz, s co do swoich konsekwencji bardzo w du-
chu Moorea. Pierwsza wie si z (A) niemoliwoci zrewidowania
dziedziny moralnoci z poziomu teorii etycznej, formuowanej zza
biurka na podstawie przesanek czysto semantycznych. Druga, b-
dca w duej mierze efektem tej pierwszej, prowadzi do tezy (B) o obiek-
tywnoci moralnoci na poziomie jzykowym, na podstawie warun-
kw uywania jej jzyka.
Sprawa z tez (A) wydaje si stosunkowo prosta; omwi j w pierw-
szej kolejnoci. W zasadzie krytyka moliwoci rewidowania etyki na
podstawie przesanek semantycznych jest tym, co tkwio w zamiarach
Moorea w Principia Ethica. Jest spraw jasn, e Argument Otwar-
tego Pytania mia na celu zdyskredytowanie prb wyprowadzenia ja-
kich przedmiotowych konsekwencji etycznych na podstawie zaoo-
nej rwnoznacznoci formu w rodzaju A jest dobre = A jest
przyjemne. Gdyby byo inaczej, argumentacja Moorea nie miaaby
wikszego sensu w kontekcie rozwaa, ktre prowadzi. Chodzio
bowiem o pokazanie tego, i brak niezalenego znaczenia terminolo-
gicznego w rozwaanym sensie owocowaby swoist eliminacj caej
dziedziny dyskursu moralnego poprzez zastpienie go dyskursem etycz-
nym innego typu (np. Jeli co jest dobre tylko wtedy, gdy jest przy-
jemne wwczas prosty hedonizm wyczerpuje nam ca etyk. Albo:
Jeli co jest dobre tylko wtedy, gdy jest nakazane przez Boga ww-
czas tylko etyka religijna jest suszna, itd.)23. Moore, eby tego unik-
n, dokona dodatkowo zapewne do pewnego stopnia na podstawie
swojego testu niezwykle mocnych rozstrzygni natury epistemo-
logicznej i ontologicznej (por. jego intuicjonizm), a wic na samym
uzasadnieniu semantycznej autonomii etyki nie poprzesta. Kwestii
tej nie zamierzam w tym miejscu roztrzsa i zatrzymam si na pozio-
22
Autonomia semantyczna dyskursu etycznego sprowadza si zakresowo do
autonomii semantycznej dyskursu moralnoci, dlatego cho zakresy przedmioto-
we dziedzin etyki i moralnoci nie s oczywicie tosame (a mog by rozumiane
bardzo rnie) nie pilnuj tu konsekwentnie standardowego rozrnienia termi-
nologicznego.
23
Feldman rwnie zwraca na to uwag. Zob. F. Feldman, Open Question Argu-
ment, op. cit., s. 39.
Moore i semantyczna autonomia etyki 77

mie analizy jzyka etyki. Moemy zatem przej do tezy (B), gdy
omwiona kwestia wanie do niej prowadzi.

Obiektywno semantyczna moralnoci


Stwierdziem, e dyskurs moralny na poziomie semantyki jest auto-
nomiczny. Z tym wie si, by tak rzec, pewna jego jzykowa obiek-
tywno. Zamy, e jeste swego rodzaju nihilist i odrzucasz moral-
no jako dyskurs posiadajcy znaczenie wartociujce
wcharakterystycznym dla niego sensie. Jeeli rzeczywicie negowa-
by moralno w ten sposb, to skutek byby taki, e nie mgby wog-
le posugiwa si jej jzykiem. Zamy teraz, e trafiasz do grona osb,
ktre dyskutuj np. o eutanazji. Kto pyta ci o to, czym jest eutanazja
i czy jest czym do przyjcia. eby mc w tej dyskusji w ogle zabra
gos, nie moesz nie zgodzi si na akceptacj caego wachlarza okre-
lonych kryteriw znaczeniowych poszczeglnych terminw, pozwala-
jcych na rzeczowy wywd. Kryteria te s, dyskursywnie rzecz biorc,
obiektywne a cilej mwic: s zafiksowane w intersubiektywnych
regularnociach gier jzykowych, w ktrych uczestnicz uytkow-
nicy danego jzyka24. Moesz oczywicie upiera si przy swojej odmo-
wie zabierania gosu w tego typu dyskusjach, a nawet prbowa forso-
wa kryteria wasne, eby wej do dyskusji na zasadach, ktre ci
odpowiadaj. Dopki jednak dyskusje takie s prowadzone, to znaczy
istniej intersubiektywnie podzielane kryteria znaczeniowe dla war-
tociujcych terminw moralnych, twoja niezgoda na kryteria znacze-
niowe, ktre umoliwiaj zrozumia argumentacj, pozostaje irrele-
wantna dla swoistej, jzykowej obiektywnoci etyki.
Argument bardzo zbliony do tego, ktry tu zarysowaem, przed-
stawia w nieco innym kontekcie i odwoujc si do przykadu z za-
25
kresu etykiety, Philippa Foot . Rozwamy go nieco dokadniej. Uczen-
24
Jest to wic obiektywno mikka, skoro nie istnieje dziki czemu wicej,
ni intersubiektywno.
25
Ph. Foot, Moral Arguments, Mind, Vol. 67, No. 268 (1958), s. 502-513 (ko-
rzystam z przedruku w: Ph. Foot, Virtues and Vices and Other Essays in Moral
Philosophy, Berkeley: University of California Press; Oxford: Blackwell 1978, ss.
96-109 dalsze odwoania do tego wydania). T argumentacj przedstawiam rw-
nie w trzecim rozdziale Po metaetyce. (Argument ten moe wydawa si do pewne-
go stopnia zbliony do tzw. pragmatyczno-jzykowego ostatecznego uzasadnie-
nia etyki Apla-Habermasa oczywicie, jest to raczej podobiestwo strukturalne:
78 Piotr Makowski

nica Anscombe`a za obiekt analizy wybraa przymiotnik bezczelny. Jest


to termin wyranie wartociujcy: wyraa pewn dezaprobat czy po-
tpienie, uywamy go wtedy, gdy dane zachowanie/dziaanie obraa
czy zniewaa kogo. Foot podaje dwa typy takiego zniewaenia czy
obrazy konwencjonalny, powiedzmy: zignorowanie rki wycigni-
tej na powitanie, i naturalny, powiedzmy: zepchnicie nauczyciela
26
zkrzesa .
Wyobramy sobie teraz ucznia szkoy podstawowej, ktry zachowa
si bezczelnie, spychajc swojego nauczyciela z krzesa, i nic sobie ztego
nie robi. Pytamy go wic, czy wie, co zrobi nie tak. Zamy, e
delikwent upiera si, e nie wie. Pytamy go teraz, czy rozumie, co zro-
bi takiego, e zachowa si bezczelnie. Ucze moe oczywicie w ta-
kiej sytuacji przywoa odpowiedni opis swojego zachowania (owszem,
zepchnem tego nauczyciela z krzesa) po to, eby unikn zasadno-
ci potpienia za bezczelno (zepchnem, ale co z tego?). W takim
wypadku ucze jednak nie odpowiada, dlaczego zachowa si bezczel-
nie sam termin zostawi, bez okrelenia dla kryteriw znaczenio-
wych, nietknity. Pamitamy, e na kryterium uycia sowa bezczelny
skada si wywoanie zniewagi. Jeli jednak ucze na takie kryteria
by si zgodzi, to znaczy wiedziaby, w jakich okolicznociach jego
zachowanie spowodowao zniewazenie nauczyciela, to mgby oczywi-
scie nie przeprosic go za swoje zachowanie; nie mgby jednak zawy-
rokowa, iz okreslenie jego zachowania jako bezczelnego byo czyims
partykularnym widzimisie. Kryteria uycia (a wic kryteria zna-
czeniowe)27 terminu bezczelny s podzielane intersubiektywnie (wi
si te z pozajzykowymi reakcjami spoecznymi, ktre s inne w od-
niesieniu do zachowa mieszczacych sie w ramach konwencji i inne
wodniesieniu do zachowa, ktre wywouj zniewage czy ra). Od-
rzucenie specyficznie wartociujcego znaczenia terminologii z zakre-

argument ten nie owocuje bowiem twierdzeniami o transcendentalnej wanoci


zasad moralnych.)
26
Por. ibidem, s. 102.
27
Mona si upiera przy tym, e jest to kryterium przynajmniej czciowo zza-
kresu pragmatyki, a nie semantyki. Jednake wobec faktu, e wspczenie granice
obu dziedzin s do intensywnie dyskutowanym zagadnieniem w filozofii jzyka,
z powodzeniem mona odwoujc si np. teorii Paula Ziffa (zob. P. Ziff, Semantic
6
Analysis, Ithaca London, Cornell UP 1978 ) posugiwa si szerokim pojciem
semantyki, w ktrej mieci si rwnie kontekst uycia jzyka. Tak te czyni wni-
niejszym opracowaniu.
Moore i semantyczna autonomia etyki 79

su etykiety (bo tym byby brak akceptacji jej kryteriw semantycz-


nych) moe si odbywa jedynie za cene odrzucenia niej samej. Ucze,
ktry zacznie akceptowa kryteria znaczeniowe zniewagi, bdzie rw-
nie wstanie odpowiedzie na pytanie w rodzaju Czy to byo bezczel-
ne?, wicej bdzie rwnie w stanie samodzielnie oszacowywa tego
typu kwestie w sytuacjach, ktre nie s tak jednoznaczne, jak w roz-
28
waanym przypadku .
Wskazane zalenoci semantyczne dotycz terminw wartociuj-
cych z zakresu etykiety. Z powodzeniem mona jednak przyj, e do-
kadnie analogicznie jest w przypadku jzyka etyki. Wrmy na mo-
ment do rezultatw interpretacji Argumentu Otwartego Pytania
Moorea: znaczenie podstawowych terminw etycznych takich, jak
dobry, okazuje si nieredukowalne w tym sensie, e uniemoliwia wska-
zanie dla nich rwnoznacznych ekwiwalentw na poziomie definicyj-
nym. Posiadaj one specyficzne znaczenie, ktre na poziomie samego
dyskursu moralnego pozostaje autonomiczne. Z tego za wynika, e
moralne gry jzykowe, w ktrych takie terminy wystpuj, rwnie
opieraj si na (mniej lub bardziej wyranych) kryteriach znaczenio-
wych, ktre musza byc, zgodnie ze wskazanymi zaleznosciami na przy-
kadzie terminu bezczelny, brane pod uwage przy posugiwaniu sie je-
zykiem etycznym i przy zabieraniu gosu w sporach etycznych. Nie
ma bowiem szczeglnych powodw, by przypuszcza, i specyfiki se-
mantyki terminw bazowych etyki nie podzielaj rwnie inne termi-
ny dyskursu moralnego, umoliwiajce rzeczow dyskusj i podejmo-
wanie decyzji. Foot pisaa:
Kady, kto w ogle uywa terminw moralnych niezalenie od tego, czy chce
uzna lub zanegowa sd moralny musi przestrzega regu ich uycia, w-
czajc w to reguy dotyczce tego, co bdzie si liczy jako wiadectwo na rzecz
lub przeciw sdowi moralnemu, ktrego ono dotyczy. () Jedynym wyjciem
dla czowieka, ktry odrzuci kwestie, ktre przemawiay za danym sdem
moralnym jako dajcym mu racj do zrobienia pewnych rzeczy lub do zajcia
okrelonej postawy, byoby opuszczenie dyskusji moralnej cznie z wyrzecze-
29
niem si uywania terminw moralnych.

28
A wic kompetencje pedagogiki, ktre odpowiadaj m.in. za wychowanie wod-
powiedniej etykiecie, w dalszej perspektywie wpywaj rwnie na transparencj
obyczajow instytucji w rodzaju szk, gdy ksztatuj w uczniach zdolno do kry-
tycznego namysu w sytuacjach, w ktrych oceny ich zachowa s nieadekwatne
czy wrcz niesprawiedliwe.
29
Ph. Foot, Moral Arguments, op. cit., s. 105.
80 Piotr Makowski

Wnioski Philippy Foot, ktre sformuowaa z gr p wieku temu,


poszerzaj interesujco wnioski, ktre pyn z lektury Principia Ethi-
ca. Semantyczna autonomia dyskursu moralnego prowadzi do tezy
ointersubiektywnoci moralnoci, czyli do tego, e jej kryteria zna-
czeniowe nie s czym czysto partykularnym, ale s podzielane mi-
dzypodmiotowo, konstytuujc na poziomie moralnych gier jzyko-
wych specyficzn, semantyczn obiektywno. Foot wprawdzie chciaa
za pomoc przedstawionego argumentu (podobnie jak Moore za po-
moc swojego!) osign duo wicej, ni on na to pozwala. Respekto-
wanie kwestii semantycznych w etyce (znaczenie i kryteria uycia
danych terminw) w jej ujciu wizao si (jak to sygnalizuje przyto-
czony fragment) nie tylko z akceptacj danych sdw moralnych, ale
rwnie z okrelonymi racjami do dziaania. Nie sdz, by na podsta-
wie respektowania kryteriw uywania jzyka etyki mona byo rw-
nie mwi o jakich wyrnionych racjach do dziaania jest to mimo
wszystko osobna kwestia30. Lekcja, ktra pynie z niniejszych rozwa-
a, jest jednak produktywna na innym poziomie.

***
Niemoliwo zrewidowania dziedziny moralnoci za pomoc teore-
tycznych dekretw, ktre ogasza si na podstawie przesanek se-
mantycznych, a take jzykowa obiektywno, ktra odpowiada m.in.
za to, e jest ona tworem intersubiektywnym, to cechy dystynktywne
moralnoci rozumianej nowoczenie. Moralno moe by dzi rewi-
dowana wycznie z poziomu krytyki immanentnej, to znaczy przez
moralno sam. Wolna jest bowiem od bezporedniego skolonizowa-
nia przez inne typy dyskursu: religijne, naukowe czy jakkolwiek rozu-
miane ideologie. Odpowiadaj za to wanie, w duej mierze, jej obiek-
tywno jzykowa i autonomia semantyczna. Z tego rwnie wynika,
e dyskurs etyczny moe mie wspczenie charakter jedynie demo-
kratyczny, tzn. jest nie do pomylenia bez rozwiza w ramach inter-

30
Foot sama do szybko to dostrzega (por. Ph. Foot, Morality as a System of
Hypothetical Imperatives, Philosophical Review, Vol. 81, No. 3, (1972), s. 305-
316). Powoywanie si jednak na t badaczk, ktra swoje zasadnicze pogldy na
etyk zmieniaa podczas swojej aktywnoci filozoficznej przynajmniej dwukrotnie,
nie jest jednak w tym wzgldzie najtrafniejsze. Czytelnika zainteresowanego kry-
tycznym omwieniem jej pogldw odsyam do trzeciego rozdziau Po metaetyce.
Moore i semantyczna autonomia etyki 81

subiektywnej komunikacji zakadajcej okrelony, demokratyczny


wanie, model racjonalnoci spoecznej. Trudno przynajmniej sobie
wyobrazi, przy takim zautonomizowaniu i zobiektywizowaniu seman-
tycznym moralnoci, e mogaby ona mie sens inny, ni demokra-
tyczny. Zadaniem metaetyki pozostaje ledzi te zalenoci i dziki
doskonaleniu etycznej aparatury pojciowej zabiega o to, by jasno
co do kondycji etyki w teorii pozostawaa jak najwiksza. Z jej kon-
dycj wie si przecie to, jak wyglda faktyczny sposb etycznego
regulowania sfery dziaa i zachowa.

Piotr Makowski