Vous êtes sur la page 1sur 5

A R TY K U Y R E C E N Z Y JN E , R E C E N Z JE , N O TY R E C E N Z Y JN E 601

dziki czemu wykracza ona daleko poza same stosunki torusko-wroclawskie. Praca ta ukazaa w ie
lo czynnikw decydujcych o intensywnos'ci kontaktw midzy miastami lecymi w rnych stre
fach gospodarczych w X IV -X V w. Bez wtpienia moe si ona sta punktem odniesienia dla bada
nad innymi miastami rodkowoeuropejskimi. Rwnie wartociowe pod wzgldem merytorycznym
jest dynamiczne ujcie przemian rynku rent we Wrocawiu. M imo zgoszonych uwag dotyczcych
m etodologii monografia Krzysztofa Kopiskiego m oe sta si wzorcem do bada nad rent miej
sk w orodkach miejskich Prus, szczeglnie za Gdaska.

JA N K ANCEW ICZ
Uniwersytet Warszawski
Instytut Historyczny

Kreml a polski Padziernik


(A leksandr M. O r i e c h o w, Sowietskij Sojuz i Polsza w gody ottiepieli .
Iz istorii sowietsko-polskich otnoszenii, W ydawnictwo Indrik,
M oskwa 2005, s. 327, nlb. 1)

Gwnym tem atem omawianej monografii znanego, powanego badacza polonisty z Moskwy
Aleksandra O r i e c h o w a jest polski Padziernik 1956 r., ujty na szerszym tle lat 1953-1957,
przy czym autor trafnie koncentruje si na midzypastwowych stosunkach radziecko-polskich.
Dotychczasowa, skdind do obszerna i rnorodna, literatura polska o roku 1956, jego antece-
densach i skutkach, kierowaa sw uwag raczej na polskie sprawy wewntrzne, ewentualnie na do
oglnie by nie rzec powierzchownie ujmowane nastawienie Z SR R do spraw polskich. Poza
ograniczeniami politycznymi (do roku 1989) i pniejszymi ujciami z pogranicza publicystyki ska
daa si na to niemal cakowita niedostpno radzieckich rde archiwalnych.
Aleksandr Oriechow dotar do caych, jak pisze, kompleksw rde archiwalnych radzieckich
instytucji pastwowych, jak np. MSZ, poselstwa Z SR R w Warszawie (m.in. raporty sam ego, nie
zwykle energicznego by nie rzec wicej ambasadora Panatelejmona K. Ponomarienki i jego
podwadnych) oraz aparatu KPZR (w tym jego sektora polskiego). Co warte szczeglnego
podkrelenia, zawieraj on e liczne informacje (fakty i oceny) zaczerpnite nie tylko w Warszawie,
ale np. od sekretarzy KW PZPR od Gdaska po Krakw. N iestety, archiwaliw wojskowych history
kom (nawet po p wieku) nie udostpniono.
Rozpoczynajc charakterystyk Polski od chwili zmian moliwych w niej po mierci Stalina
(5 marca 1953), Oriechow uwiadamia czytelnikowi szczeglnie uporczywy konserwatyzm kierow
nictwa PZPR, uderzajcy zwaszcza na tle zmian ju zachodzcych w M oskwie. W PRL kontynuowa
no represje (w obec kard. W yszyskiego, marsz. ym ierskiego) dugo po dokonanej przez Kreml
rehabilitacji lekarzy i wielkiej amnestii, a przede wszystkim po rozprawie z Beri i przynajmniej
czciowym zdeprecjonowaniu roli jego aparatu.
Sytuacj wewntrz partii, z charakterystyk jej funkcjonariuszy i ich ugrupowa, owietlali ra
dzieccy konsuiowie, ktrym komunikowali to ochoczo rni sekretarze KW PZPR (rzecz charakte
602 A R TY K U Y R E C E N Z Y JN E , R E C E N Z JE , NOTY R E C E N Z Y JN E

rystyczna z reguy pniejsi natoliczycy). Sowem: Kreml lepiej wiedzia, co si dzieje


w polskiej partii wewntrznej ni masy partyjne, i reagowa z waciwym mu nieraz taktem.
Wprawdzie dos' wczesnego, jak na blok wschodni, odwrotu ludzi kultury i sztuki od socrea
lizmu (grudzie 1952-cay 1953/1954 r.) radzieccy obserwatorzy jeszcze nie odnotowuj. A nawet na
Poemat dla dorosych Adama Wayka uczula M oskw (specjalnym listem do Chruszczowa) ja
ko pierwsza ju ... Wanda W asilewska (op. rec., s. 5 2-53). A le od tej chwili sygnay o polskim rewi-
zjonizm ie alarmuj Kreml bez przerwy. W iksz rol odegray jednak demaskatorskie audycje
Jzefa wiaty, a wewntrz PZPR narada listopadowa 1954 r.
Rzeczywistym trzsieniem ziem i zreszt na skal midzynarodow okaza si referat
Nikity S. Chruszczowa na X X Zjedzie KPZR. Udostpniony przez kierownictwo PZPR terenowi
partyjnemu a za jego spraw spoeczestwu, wstrzsn wszystkimi. D onosiy o tym meldunki
konsulw Z SR R od Szczecina po Krakw. Bunt inteligencji i modziey zaskakiwa nawet samych,
skdind nie zawsze konserwatywnych, liderw, z czego tumaczyli si wobec swych radzieckich roz
mwcw. Charakterystyczne, e wadze PZPR, by jako' uspokaja M oskw, w szczeglnoci w spra
wie fermentu wrd inteligencji, wysyay specjalnych przedstawicieli, np. do tam tejszego ministra
kultury (poprzednio posa w W arszawie) Nikoaja Michajlowa skierowano W odzimierza Sokor
skiego. Ze swojej strony KPZR wydelegowa do nas syna Feliksa Dzieryskiego Jana, ktry
zosta przyjty m.in. przez Edwarda Ochaba i Franciszka Mazura.
Tymczasem nagle zmar w M oskwie ( 12 marca 1956) Bolesaw Bierut. Zastygy w swym konser
watyzmie, by nie tylko zdezorientowany referatem Chruszczowa, lecz wedug wiadectwa Jana
Dzieryskiego oburzony liberalizmem wyszego aktywu partyjnego Warszawy (3 -4 marca
1956). Sekretarz KPZR nie tylko przylecia wic do Warszawy na pogrzeb, lecz raczy przyby na
plenum PZPR wybierajce now ego przywdc. Popar jednom ylnie wybranego Ochaba, cho
na Kremlu stawiano take na bliszego Rosjanom Aleksandra Zawadzkiego (op. rec., s. 77). N ato
miast prbowa publicznie storpedowa w czenie do Sekretariatu R om ana Zambrowskie
go, popierajc jego przeciwnikw antysemitw. Ingerencja ta, jak szczegow o wyjaniono
m.in. w Krakowie tamtejszemu radzieckiemu konsulowi, oburzya wielu uczestnikw plenum (s. 78).
Ju wtedy jawnie zarysowao si przeciwiestwo midzy skonnymi do reform puawianami, wrd
ktrych byli skaeni ydowskim pochodzeniem , a sztywniejszymi natoliczykami bez ta
kiego bagau, a za to czsto z plebejskim rodowodem. I oto radziecki przywdca popar wprost
tych ostatnich. A nie bya to, jak pniej wspom ina Jan Dzieryski, zwyka rywalizacja (s. 78). Stal
za ni stosunek do pilnych i gbokich przeobrae, na pewno rnicych Polsk od ZSRR.
W czasie tych wewntrzno-aparatowych komeray wstrzsna krajem tragiczna rewolta ro
botnicza w Poznaniu. Suby specjalne Z SR R tak nas pilnoway, e szef polskiego KBP Edmund
Pszczkowski dowiedzia si o niej wanie od nich i to wczeniej ni od swoich podkom end
nych (co prawda by akurat w M oskwie). Prawda oczywicie poinformowaa o owych wydarze
niach jako o spisku opaconym przez Amerykanw. Nawet Chruszczw pniej mwi o poznaskim
buncie jako o przygotowanym przez siy reakcji (s. 135-137). Na to nakadaa si coraz wyraniej
kwestia narodowa, zwaszcza podnoszone publicznie (np. w prasie) stosunki Z SR R z Polsk, od
23 sierpnial939 a po demonstracyjne pouczanie przez Nikoaja Bulganina (21 lipca 1956), jak
Polacy (np. polska prasa) maj postpowa wobec wrogich agentw midzynarodowej reak-
cji(s. 141-142). Na ten nietakt zwrci uwag, jak w iadom o, pose brytyjski. Nawet Ochaba obligo
way do protestu przymusowe, pdarm owe dostawy polskiego wgla do Z SR R oraz rosyjscy
oficerowie dowodzcy polskim wojskiem, ktrych proponowa zwolni, oczywicie wbrew oburzeniu
R okossow skiego (nb. popartego przez piciu innych czonkw Biura Politycznego).
A R TY K U Y R E C E N Z Y JN E , R E C E N Z JE , N O TY R E C E N Z Y JN E 603

Na przykadzie takiego rozbicia nie tylko , ale take Biura Politycznego (na tle sprawy od
woania radzieckich funkcjonariuszy), wida parali jego i pos'rednio caej partii. Std palca
potrzeba now ego przywdcy i zasadniczej zmiany skadu Biura Politycznego. To was'nie forsownie
przygotowywano w pierwszej poow ie padziernika 1956 r. Wysuwano tu coraz powszechniej, jako
jedyn alternatyw, Wadysawa Gom uk. I to nie tylko bez uprzedniej aprobaty, ale nawet bez
informowania kierownictwa KPZR. Co wicej, radzieckie kierownictwo dowiedziao si o tym przy
padkowo i drog okrn (przez niedyskrecj polskiego dyplomaty) dopiero po 28 wrzenia 1956,
a e to was'nie Gom uka bdzie obrany na I sekretarza na zbliajcym si (planowanym na 17, a po
tem na 19 padziernika) plenum PZPR poselstwo radzieckie zawiadomio swe wadze 13 tego
miesica. Zinterpretowao to jako tendencj do skupienia si wok niego, Ochaba i Zambrowskie
go reformatorw z tendencjami do obrony interesw narodowych Polski (s. 163-164) i wzmoc
nienia niezalenos'ci [od Z S R R ] (s. 171-172).
Chruszczw, z was;ciwyni mu taktem, nie tylko 19 padziernika, na chwil przed otwarciem
plenum, wyldowa w stolicy i dosownie publicznie kilkakrotnie zagrozi pici Ochabowi,
lecz popar t perswazj kolumn radzieckich czogw, ktre ju od poprzedniego dnia zday ku
stolicy i dzieliy je od niej zaledwie trzy godziny marszu. T en, w edug sw sam ego Chruszczowa od
powiedni nacisk (s. 172), postawi na nogi tysice mieszkacw Warszawy oraz spotka si z solidar
nym oporem Biura Politycznego (bez Rokossow skiego) i sam ego Gomuki. S to rzeczy znane, ale tu
wane jest ich odzw ierciedlenie w dokumentach radzieckich (s. 177 nn.). e ten elegancki dm ar
che gruboskrnego rosyjskiego internacjonalisty wobec tym razem wsplnego oporu i obro
ny cho czci swej suwerennoci zbliy PZPR i nard tego oczywicie rosyjski przywdca nie
rozumia, a autor recenzowanej ksiki o tym niestety nie wspomina.
Ten ostatni omawia, o ile to byo moliwe (brak bowiem protokow polskich i radzieckich)
trudne i pene star rozmowy radzieckiej delegacji z polskim Biurem Politycznym. Argumentacja
Polakw, e nie tylko nie chc wyj z Ukadu Warszawskiego, lecz s nim i swoj przynalenoci do
niego zainteresowani nawet bardziej ni sama Moskwa doprowadzia do uspokojenia Chrusz
czowa i do zawrcenia jego zagonw pancernych do baz, w reszcie zakoczenia caego incydentu.
Wprawdzie Padziernik wrci Polsce cz suwerennoci i wiele w niej zmieni jak susz
nie podsumowuje Oriechow ale ordynarne groby zastosowania siy w ojskow ej------- jedynie
wzmogy negatywny stosunek spoeczestwa polskiego do R o sja n ------- i do Zwizku R adzieckie
g o, co daje o sobie zna do dzi (s. 270).
Koncentrujc si na nowych, wydobytych przez autora ze rde moskiewskich, faktach, a na
wet urywajc om w ienie monografii na poranku 20 padziernika 1956 pominlimy w iele, nieraz
wanych poruszanych w niej spraw. Oriechow przecie chronologicznie doprowadzi swoj prac do
jesieni 1957 r. N adto, dla zorientowania rosyjskiego czytelnika doczy Sownik biograficzny
z krtkimi informacjami o postaciach wystpujcych w tekcie.
Konstrukcja pracy jest jasna, a styl spokojny, czasami jak si wydaje nawet (np. wobec za
chowania sow ieckiego leadera) m oe zbyt elegancki. Polskie rda i historiografi autor zna, wyko
rzysta, czasami ogldnie skrytykowa (np. ocen Poznania jako powstania). Rzecz jasna szereg
szczegowych ocen (wzgldnie ich brak) pobudzaby do dyskusji lub uzupenie. N ie ma tu jednak
na nie miejsca.
Trzeba tylko odnotowa pewne niecisoci faktograficzne. Sprawa eliminacji dziaaczy p ocho
dzenia ydowskiego z wysokich stanowisk nosia charakter nie narodowy (jak na s. 142 i 143 i in.),
a raczej rasowy. Usuwani lub proponowani do takiej operacji byli tylko ludzie obcieni swym
pochodzeniem , cakowicie zasymilowani, ktrzy nigdy wrd ydw nie pracowali. Oriechow sam
pisze, e argumentem tym posugiwano si instrumentalnie. Spraw t wysunli radzieccy przywd
604 A R TY K U Y R E C E N Z Y JN E , R E C E N Z JE , N O TY R E C E N Z Y JN E

cy i to nie w marcu 1956 r., a ju w grudniu 1953 r. (s. 27 i 28). Jest to rzecz skdind znana
(np. z biografii Leona Kasmana, w spom nie Celiny B u d z y s k i e j i Stefana S t a s z e w
skiego). Jej finalem byy lata szedziesite, zwaszcza rok 1968, cho wwczas ju bez Moskwy. Zwy
kymi niecisociami s stosowane przem iennie wobec Gomuki (dla 1943/1944 r.) dwa terminy:
sekretarz PPR i generalny sekretarz . Take mylnie wie si represje wobec niego z rokiem
1950: partyjne nastpiy w listopadzie 1949 r., a aresztowanie 2 sierpnia 1951. Wiadomos'ci o rozm o
wach z delegacj radzieck przenikay nie z sali obrad plenum (jak jest na s. 199), lecz oczywicie
z Belwederu. Czy naleao pisa o wtargniciu wojsk radzieckich jako o rzekomym (s. 228)? Tak
samo o Franciszku Mazurze jako o niegasnom informtore radzieckiego kierownictwa (s. 84)? Sta
nisaw Radkiewicz nie by oczywis'cie ministrem rolnictwa (jak figuruje na s. 82), lecz PGR, o czym
autor przecie gdzie indziej sam pisze. Brak daty rozmowy Mazura i nazwiska jego interlokutora
(s. 145 i 157) pozbawia t informacj poowy wartos'ci. N ie odnotow a autor chwilowej niesumienno-
s'ci Biura Politycznego w stosunku do Ignacego L ogi-Sow iskiego (cf. s. 165 i 185). Chyba urwano
liter w nazwisku gdaszczanina (na s. 212 jest Ksie a m oe to Ksiek?). Co najmniej lapsusem
jest pozbaw ienie Stalina (na s. 301) stanowiska szela rzdu Z SR R (od 1941 r.).
Odnotowane z obowizku recenzenta drobne uchybienia nie zmieniaj, rzecz jasna, wysokiej
pozytywnej oceny rozprawy nowatorskiej rdowo i faktograficznie, a wyrniajcej si wywao
nymi ocenam i, o ktre ostatnio trudno.

* * *

Jacek B o n a r e k , T a d eu sz C z e k a l s k i , Saw om ir S p r a w s k i , Stanisaw


T u r 1 e j, H istoria G recji, W ydaw nictw o L iterackie, Krakw 2005, s. 717.

Pierwsza polska historia caej Grecji od czasw pradawnych do okoo roku 2000 naszej ery wy
pada pod kadym wzgldem wspaniale, poczwszy od objtos'ci oraz piknej i trwaej oprawy,
a skoczywszy na umiejtnociach czterech autorw, ktrzy nie tylko znaj si na dziejach Grekw,
ale te na ich jzyku i s prawdziwymi filhellenam i. Z pocztku wydawao mi si, e nie m oe by
niczego doskonalszego ni dotyczcy staroytnoci tekst Sawomira S p r a w s k i e g o, ale ostatecz
nie za najwietniejsz uznaem cz dotyczc okresu X V III-X X w. napisan przez Tadeusza
C z e k a l s k i e g o , ktry nie tylko ma bogat wiedz o Grecji ale umie j odda z duym talentem
literackim.
Oczywicie, recenzent m oe dostrzec pewne braki. Przykadowo dlaczego nazwiska autorw,
ktrzy nie maj si czego wstydzi, s zam ieszczone tylko w spisie treci, a nie na pocztkach samych
ich tekstw. Brak wanego dla ostatniej czci spisu skrtw, a w tabelach chronologicznych wyst
puj bdy na s. 662, gdzie Sulejmana II nazwano bdnie Wspaniaym, co naleaoby si Sulejmano-
wi I Wielkiemu wraz z pominitym w ksice okreleniem Kanuni, oznaczajcym pierwszego sutana
osm askiego, ktry nada Turcji pisane prawa.
Historia Grecji ma szczeglne znaczenie dla rozwoju Europy i kultury euroamerykaskiej, bo
staroytne Ateny zapocztkoway wielko naszej cywilizacji, ktra oczywicie zapoyczya w iele
take z Egiptu, M ezopotam ii czy Fenicji, lecz potem wspaniale sam odzielnie si rozwijaa, a teraz