Vous êtes sur la page 1sur 90

Ballada o Krzyżowcu – Paweł Orkisz

Wolniej, wolniej, wstrzymaj konia e


Dokąd pędzisz w stal odziany A
Pewnie tam, gdzie błyszczą w dali C
Jeruzalem białe ściany D
Pewnie myślisz, że w świątyni e
Zniewolony Pan twój czeka A
Abyś przyszedł Go ocalić C
Abyś przybył doń z daleka D
eACD
Wolniej, wolniej, wstrzymaj konia e
Byłem dzisiaj w Jeruzalem A
Przemierzałem puste sale C
Pana twego nie widziałem D
Pan opuścił święte miasto e
Przed minutą, przed godziną A
W chłodnym gaju na pustyni C
Z Mahometem pije wino D
eACD
Wolniej, wolniej, wstrzymaj konia e
Chcesz oblegać Jeruzalem A
Strzegą go wysokie wieże C
Bronią go mahometanie D
Pan opuścił święte miasto e
Na nic poświęcenie twoje A
Po cóż niszczyć białe wieże C
Po cóż ludzi niepokoić D
eACD
Wolniej, wolniej, wstrzymaj konia e
Porzuć walkę niepotrzebną A
Porzuć miecz i włócznię swoją C
I jedź ze mną i jedź ze mną D
Bo gdy szlakiem ku północy e
Podążają hufce ludne A
Ja podnoszę dumnie głowę C
I wyruszam na południe D

1
Krzyżowiec Kontratakuje – Leszek Błaszczyk
Wolniej, wolniej, wstrzymaj konia e
Dokąd pędzisz pośród nocy A
Pewnie wysłał cię Lord Vader C
Władca ciemnej strony mocy D
Byś podbijał tę planetę e
Posłał z tobą pułk szperaczy A
Tylko strzeż się Skywalkera C
By cię czasem nie zobaczył D
eACD
Wolniej, wolniej, wstrzymaj konia e
Byłem dzisiaj na pustyni A
Bliski koniec jest Imperium C
Luke do tego się przyczynił D
Choć myśliwców przeciw niemu e
Milion leci i pół ćwierci A
Luke odwraca dumnie głowię C
I uderza w Gwiazdę Śmierci D
eACD
Wolniej, wolniej, wstrzymaj konia e
Porzuć walkę niepotrzebną A
Porzuć świetlny miecz i radar C
I leć ze mną, i leć ze mną D
Bo Imperium słabnie w oczach e
Czy nie zastanawia to cię? A
Gwiazda Śmierci pada C
Przez korupcję oraz bezrobocie D

2
Bez słów – WGB
Chodzą ulicami ludzie GD
Maj przechodzą, lipiec, grudzień eh
Zagubieni wśród ulic bram CGD
Przemarznięte grzeją dłonie GD
Dokądś pędzą, za czymś gonią eh
I budują wciąż domki z kart CGD
A tam w mech odziany kamień CG
Tam zaduma w wiatru graniu CG
Tam powietrze ma inny smak CGD
Porzuć kroków rytm na bruku CG
Spróbuj – znajdziesz, jeśli szukać CG
Zechcesz nowy świat, własny świat CGD
Płyną ludzie miastem szarzy GD
Pozbawieni złudzeń, marzeń eh
Omijają wciąż główny nurt CGD
Kryją się w swych norach krecich GD
I śnić nawet o karecie eh
Co lśni złotem nie potrafią już CGD
A tam w mech odziany kamień. . .
Żyją ludzie, asfalt depczą GD
Nikt nie krzyknie, każdy szepcze eh
Drzwi zamknięte, zaklepany krąg CGD
Tylko czasem kropla z oczu GD
Po policzku w dół się stoczy eh
I to dziwne drżenie rąk CGD
A tam w mech odziany kamień. . .

3
Biała sukienka – Roman Roczeń

Czasami, gdy mam chandrę i jestem sam aeFC


Kieruję wzrok za okno, wysoko tam aeFGC
Gdzie nad dachami domów i w noc, i dniem 7
EaD G
Nadpływa kołysząca, marzeniem, snem aeFGC
I ona taka w tej białej sukience C G
Jak piękny ptak, który zapiera w piersi dech C FC
Chwyciłem mocno jej obie ręce GCF
Oczarowany, zasłuchany w słodki śmiech 7 7
C D GG
I cała w żaglach, jak w białej sukience C G
Jak piękny ptak, który zapiera w piersi dech C FC
Chwyciłem mocno ster w obie ręce GCF
I żeglowałem zasłuchany w fali śpiew CGC
Wspomnienia przemijają, a w sercu żal aeFC
Wciąż w łajbę się przemienia dziewczęcy czar aeFGC
Jeżeli mi nie wierzysz, to gnaj co tchu 7
EaD G
Tam z kei możesz ujrzeć coś z mego snu aeFGC
I ona taka w tej białej sukience. . .
Nie wiem, czy jeszcze kiedyś zobaczę ją aeFC
Czy tylko w moich myślach jej oczy lśnią aeFGC
Gdy pochylona, ostro do wiatru szła 7
EaD G
Znowu się przeplatają obrazy dwa aeFGC
I ona taka w tej białej sukience. . .

4
Bieszczady – Andrzej Starzec

Tu w dolinach wstaje mgłą wilgotny dzień 9


e a
Szczyty ogniem płoną, stoki kryje cień 7 7
D GH
Mokre rosą trawy wypatrują dnia 9
e a
Ciepła, które pierwszy słońca promień da 7 7
D GH
Cicho potok gada, gwarzy pośród skał 7
GCD G
O tym deszczu, co z chmury trochę wody dał 7
GCD G
Świerki zapatrzone w horyzontu kres Głowy 7
GCD G
pragną wysoko, jak najwyżej wznieść 7
GCD G
Tęczą kwiatów barwny połoniny łan 9
e a
Słońcem wypełniony jagodowy dzban 7 7
D GH
Pachnie świeżym sianem pokos pysznych traw 9
e a
Owiec dzwoneczkami cisza niebu gra 7 7
D GH
Cicho potok gada. . .
Serenadą świerszczy, kaskadami gwiazd 9
e a
Noc w zadumie kroczy w mroku ścieląc płaszcz 7 7
D GH
Wielkim Wozem Księżyc rusza na swój szlak 9
e a
Pozłocistym sierpem gasi lampy dnia 7 7
D GH
Cicho potok gada. . .

rr r

9
E

5
Bieszczadzkie anioły – SDM
Anioły są takie ciche, zwłaszcza te w Bieszczadach aG
Gdy spotkasz takiego w górach, wiele z nim nie pogadasz ae
Najwyżej na ucho ci powie, gdy będzie w dobrym humorze CGCF
Że skrzydła nosi w plecaku, nawet przy dobrej pogodzie CGaea
Anioły są całe zielone, zwłaszcza te w Bieszczadach aG
Łatwo w trawie się kryją, i w opuszczonych sadach ae
W zielone grają ukradkiem, nawet karty mają zielone CGCF
Zielone mają pojęcie, a nawet zielony kielonek CGaea
Anioły bieszczadzkie, bieszczadzkie anioły CGa
Dużo w was radości i dobrej pogody CGa
Bieszczadzkie anioły, anioły bieszczadzkie CGa
Gdy skrzydłem cię dotkną, już jesteś ich bratem CGa
Anioły są całkiem samotne, zwłaszcza te w Bieszczadach aG
W kapliczkach zimą drzemią, choć może im nie wypada ae
Czasem taki anioł samotny zapomni dokąd ma lecieć CGCF
I wtedy całe Bieszczady mają szaloną uciechę CGaea
Anioły bieszczadzkie, bieszczadzkie anioły CGa
Dużo w was radości i dobrej pogody CGa
Bieszczadzkie anioły, anioły bieszczadzkie CGa
Gdy skrzydłem cię trącą, już jesteś ich bratem CGa
Anioły są wiecznie ulotne, zwłaszcza te w Bieszczadach aG
Nas też czasami nosi po ich anielskich śladach ae
One nam przyzwalają i skrzydłem wskazują drogę CGCF
I wtedy w nas się zapala wieczny bieszczadzki ogień CGaea
Anioły bieszczadzkie, bieszczadzkie anioły CGa
Dużo w was radości i dobrej pogody CGa
Bieszczadzkie anioły, anioły bieszczadzkie CGa
Gdy skrzydłem cię musną, już jesteś ich bratem CGa

6
Bitwa – Mechanicy Szanty

Okręt nasz wpłynął w mgłę i fregaty dwie a G F d


Popłynęły naszym kursem by nie zgubić się a G C E
Potem szkwał wypchnął nas poza mleczny pas a G F d
I nikt wtedy nie przypuszczał, że fregaty śmierć nam niosą aGCE
Ciepła krew poleje się strugami CGae
Wygra ten, kto utrzyma ship FGaC
W huku dział ktoś przykryje się falami GaeF
Jak da Bóg, ocalimy bryg Ga
Nagły huk w uszach grał i już atak trwał a G F d
To fregaty uzbrojone rzędem w setkę dział a G C E
Czarny dym spowił nas, przyszedł śmierci czas a G F d
Krzyk i lament mych kamratów, przerywany ogniem katów aGCE
Ciepła krew. . .
Pocisk nasz trafił w maszt, usłyszałem trzask To a G F d
sterburtę rozwaliła jedna z naszych salw „Żagiel a G C E
staw” krzyknął ktoś, znów piratów złość Bo od rufy a G F d
nam powiało, a fregatom w mordę wiało aGCE
Ciepła krew. . .
Z fregat dwóch tylko ta pierwsza w pogoń szła a G F d
Wnet abordaż rozpoczęli, gdy dopadli nas a G C E
Szyper ich dziury dwie zrobił w swoim dnie a G F d
Nie pomogło to psubratom, reszta z rei zwisa za to aGCE
Ciepła krew. . .
Po dziś dzień tamtą mgłę i fregaty dwie a G F d
Kiedy noc zamyka oczy, widzę w moim śnie a G C E
Tamci, co śpią na dnie, uśmiechają się a G F d
Że ich straszną śmierć pomścili bracia, którzy zwyciężyli aGCE
Ciepła krew. . .

7
Czarny blues o czwartej nad ranem – SDM
Czwarta nad ranem – może sen przyjdzie A cis
Może mnie odwiedzisz DA
Czwarta nad ranem – może sen przyjdzie E fis
Może mnie odwiedzisz DEA
Czemu cię nie ma na odległość ręki AE
Czemu mówimy do siebie listami fis cis
Gdy ci to śpiewam, u mnie pełnia lata DA
Gdy to usłyszysz, będzie środek zimy DE
Czemu się budzę o czwartej nad ranem AE
I włosy twoje próbuję ugłaskać fis cis
Lecz nigdzie nie ma twoich włosów DA
Jest tylko blada, nocna lampka DE
Łysa śpiewaczka fis
Śpiewamy bluesa o czwartej nad ranem AE
Tak cicho, żeby nie zbudzić sąsiadów fis cis
Czajnik z gwizdkiem świruje na gazie DA
Myślałby kto, że rodem z Manhattanu DE
Czwarta nad ranem – może sen przyjdzie. . .
Herbata czarna myśli rozjaśnia AE
A list twój sam się czyta fis cis
Że można go śpiewać – za oknem mruczą bluesa DA
Topole z Krupniczej DE
I jeszcze strażak wszedł na solo AE
Ten, z Mariackiej Wieży fis cis
Jego trąbka jak Księżyc błyszczy nad topolą DA
Nigdzie się jej nie spieszy DE
Już piąta – może sen przyjdzie. . .

8
Dziesięć w skali Beauforta
Kołysał nas zachodni wiatr a d
7
Brzeg gdzieś za rufą został E a
I nagle ktoś jak papier zbladł d a
7 7
Sztorm idzie, panie bosman! H E

A bosman tylko zapiął płaszcz FCFC


7
I zaklął: ech, do czorta! FE a
7
Nie daję łajbie żadnych szans FGaE a
7
Dziesięć w skali Beauforta! FE a

Z zasłony ołowianych chmur a d


7
Ulewa spadła nagle E a
Rzucało nami w górę, w dół d a
7 7
I fala zmyła żagle H E

A bosman. . .
O pokład znów uderzył deszcz a d
7
I padał już do rana E a
Piekielnie ciężki to był rejs d a H7

Szczególnie dla bosmana E7

A bosman tylko zapiął płaszcz I FCFC


7
zaklął: ech, do czorta! FE a
7
Przedziwne czasem sny się FGaE a
7
ma Dziesięć w skali Beauforta! FE a
7
Dziesięć w skali Beauforta! FE a
7
Dziesięć w skali Beauforta! FE a

9
Gdzie ta keja – Jerzy Porębski
Gdyby tak ktoś przyszedł i powiedział: a
Stary, czy masz czas? Ga
Potrzebuje do załogi jakąś nową twarz 7
CG C
Amazonka, Wielka Rafa, oceany trzy 7
C Fd
Rejs na całość, rok, dwa lata, to powiedziałbym: 7
aE a
Gdzie ta keja, a przy niej ten jacht? 7
aE a
Gdzie ta koja wymarzona w snach? CGC
Gdzie te wszystkie sznurki od tych szmat? 7
g A d
Gdzie ta brama na szeroki świat? 7
aE a
Gdzie ta keja, a przy niej ten jacht? 7
aE a
Gdzie ta koja wymarzona w snach? CGC
W każdej chwili płynę w taki rejs 7
g A d
Tylko gdzie to jest, no gdzie to jest? 7
aE a
Gdzieś na dnie starej szafy leży ostry nóż aGa
Stare dżinsy wystrzępione impregnuje kurz 7
CG C
W kompasie igła zardzewiała, lecz kierunek 7
C Fd
znam Biorę wór na plecy i przed siebie gnam 7
aE a
Gdzie ta keja. . .
Przeszły lata zapyziałe, rzęsą zarósł staw aGa
Na przystani czółno stało – kolorowy paw 7
CG C
Zaokrągliły się marzenia, wyjałowiał step 7
C Fd
Dalej marzy o załodze ten samotny łeb 7
aE a
Gdzie ta keja. . .

10
Głupi Gienek – SDM
Gienek gra na gitarze CG
Miał być szewcem, lecz mu nie wyszło FC
Za oknem jesień przybija podkówki dada
Chyba na przyszłość FG
Gitara Gienka jest taka cienka CG
Po prostu – mało ma strun CG
Lecz Gienek jej wierzy FC
Wie, że struna pęka da
Zwłaszcza gdy cienka i już FGC
ë×2
Gienek nie będzie już szewcem CG
Bo wbił sobie w głowę gwóźdź FC
Woli gitarę mieć za żonę dada
Z gitarą bierze ślub FG
Gitara Gienka. . .

11
Gór mi mało – Dom o Zielonych Progach
Drogi mistrzu, mistrzu mojej drogi CG
Mistrzu Jerzy i mistrzu Wojciechu dG
Przez was w górach schodziłem nogi CG
Nie mogąc złapać oddechu dG
Gór co stoją nigdy nie dogonię CG
Znikających punktów na mapie dG
Jakie miejsce nazwę swym domem CG
Jakim dotrę do niego szlakiem dG
Gór mi mało i trzeba mi więcej CG
Żeby przetrwać od zimy do zimy ae
Ktoś mnie skazał na wieczną wędrówkę FC
Po śladach, które sam zostawiłem dG
Góry, góry i ciągle mi nie dość CG
Skazanemu na gór dożywocie ae
Świat na dobre mi zbieszczadział FC
Szczyty wolnym mijają mnie krokiem dG
Pańscy święci, święci bezpańscy CG
Święty Jerzy, Mikołaju, Michale dG
Starodawni gór święci mieszkańcy CG
Imię wasze pieśniami wychwalam dG
Gór co stoją nigdy nie dogonię CG
Znikających punktów na mapie dG
I chaty, by nazwać ją swym domem CG
Do której żaden szlak by nie trafił dG
Gór mi mało. . .

12
Góralska opowieść – Harlem
7
Kiedy góral umiera, to góry z żalu sine DD
Pochylają nad nim głowy, jak nad swoim synem GD
Las w oddali szumi mu odwieczną pieśń bukową eGD
A on długo sposobi się przed najdalszą drogą eGD
7
Kiedy góral umiera, to nikt nad nim nie płacze DD
Cicho czeka, aż kostucha w okno zakołacze GD
Oczy jeszcze raz podniesie wysoko do nieba eGD
By pożegnać góry swoje, by im coś zaśpiewać eGD
Góry moje, wierchy moje, otwórzcie swe ramiona De
Niech na miękkim z mchu posłaniu cichuteńko skonam GD
Ojcze mój, halny wietrze, powiej ku północy De
Ciepłą, drżącą swoją ręką zamknij zgasłe oczy GD
Bym mógł w ziemię wrosnąć, strzelić potem e
Do słońca smreczyną GD
I na zawsze szumieć już e
Nad swoją dziedziną GD
7
Kiedy góral umiera, to dzwony mu nie grają DD
Cicho wspina się pod bramy góralskiego raju GD
Tylko strumień na kamieniach żałobną nutę składa eGD
Tylko nocka chmurnooka górom opowiada eGD
Góry moje. . .
7
A gdy góral już umrze, to nikt nie układa baśni DD
Tylko w niebie roziskrzonym mała gwiazdka zgaśnie GD
Ziemia twardą, szorstką ręką tuli go do siebie eGD
By na zawsze mógł już zostać pod góralskim niebem eGD
Góry moje. . .

13
Hiszpańskie dziewczyny
Żegnajcie nam dziś hiszpańskie dziewczyny 7
eCH
Żegnajcie nam dziś marzenia ze snów eGD
Ku brzegom angielskim już ruszać nam pora CDe
Lecz kiedyś na pewno wrócimy tu znów 7
CH e
I smak waszych ust hiszpańskie dziewczyny 7
eCH
W noc ciemną i złą nam będzie się śnił eGD
Leniwie popłyną znów rejsu godziny CDe
Wspomnienie ust waszych przysporzy nam sił 7
CH e
Niedługo ujrzymy znów w dali Cape Deadman 7
eCH
I „Głowę Baranią” sterczącą wśród wzgórz eGD
I statki stojące na redzie przed Plymouth CDe
Klarować kotwicę najwyższy czas już 7
CH e
I smak waszych ust. . .
Niedługo już żagle na masztach rozkwitną 7
eCH
Kurs szyper wyznaczy do Portland i Wight eGD
I znów stara łajba potoczy się ciężko CDe
Przez fale w kierunku na Beachie, Fairlee Light 7
CH e
I smak waszych ust. . .
Zabłysną nam bielą skał zęby pod Dover I 7
eCH
znów noc w kubryku wśród legend i bajd eGD
Powoli i znojnie tak płynie nam życie CDe
Na wodach i w portach South Foreland Light 7
CH e
I smak waszych ust. . .

14
Jaka jesteś – Tomek Lewandowski

Jesteś bitwą moją nieskończoną Cd


Nie płacz, gdy ciągle o przyczółek walczę FGCdFG
Jesteś drzwiami, które otworzyłem Cd
A potem przycięły mi palce FGCdFG
Jesteś kartką z kalendarza Cd
Zagubioną gdzieś pomiędzy szufladami FGCdFG
I ulicą, na której co dzień Cd
Uciekałem między latarniami FGCdFG
Jesteś mgłą ogromną, niezmierzoną Cd
Ciszą w huku i łoskotem ciszy FGCdFG
Jesteś piórem i wyblakłą kartką Cd
Którym i na której dzisiaj piszę FGCdFG
Jesteś kartką. . .
Przyszłaś do mnie, a ja nie spostrzegłem Cd
Dziś już tylko mogę mówić – byłaś FGCdFG
Nie wiem, czy na jawie wzięłaś mnie za rękę Cd
Czy, jak wszystko, ty się tylko śniłaś FGCdFG
Jesteś kartką. . .

15
Jest już za późno, nie jest za późno – SDM
Jeszcze zdążymy w dżungli ludzkości siebie
odnaleźć Tęskność zawrotna przybliża nas CdCF
Zbiegną się wreszcie tory sieroce naszych dwu CdGC
dCFC
planet Cudnie spokrewnią się ciała nam
dG
Jest już za późno – Nie jest za późno!
eF
Jest już za późno – Nie jest za późno!
eF
Jest już za późno – Nie jest za późno!
e FdG
Jest już za późno – Nie jest za późno!
eF
Jest już za późno – Nie jest za późno!
eF
Jest już za późno – Nie jest za późno!
e FdG
Jeszcze zdążymy tanio wynająć małą
mansardę Z oknem na rzekę lub też na park CdCF
Z łożem szerokim, piecem wysokim, ściennym CdGC
dCFC
zegarem Schodzić będziemy codziennie w świat
dG
Jest już za późno. . .
Jeszcze zdążymy naszą miłością siebie
zachwycić Siebie zachwycić i wszystko w krąg CdCF
Wojna to będzie straszna, bo czas nas będzie chciał CdGC
dCFC
zniszczyć Lecz nam się uda zachwycić go
dG
Jest już za późno. . .

16
Krajka
Chorałem dzwonków dzień rozkwita ad
Jeszcze od rosy rzęsy mokre aFG
We mgle turkoce pierwsza bryka Cd
7
Słońce wyrusza na włóczęgę EE
Drogą pylistą, drogą polną ad
Jak kolorowa panny krajka aFG
Słońce się wznosi nad stodołą Cd
7
Będzie tańczyć walca EE
A ja mam swą gitarę dG
Spodnie wytarte i buty stare Ca
Wiatry niosą mnie dEa
Zmoknięte świerszcze stroją skrzypki ad
Żuraw się wsparł o cembrowinę aFG
Wiele nanosi wody jeszcze Cd
7
Wielu się ludzi z niej napije EE
Drogą pylistą. . .

17
Łemata
Pamiętam tylko tabun chmur się rozwinął CGae
I cichy wiatr wiejący ku połoninom FCGFG
I twardy jak kamień plecak pod moją głową CGae
I czyjaś postać, co okazała się tobą FCGFG
Idę dołem, a ty górą CG
Jestem słońcem, ty wichurą ae
Ogniem ja, wodą ty FC
Śmiechem ja, ty ronisz łzy GFG
Byłaś jak wielkie światło w tę smutną noc CGae
Jak wielkie szczęście co zesłał mi los FCGFG
Lecz nie na długo było cieszyć się nam CGae
Te kłótnie bez sensu – skąd ja to znam FCGFG
Idę dołem, a ty górą. . .
I tłumaczyłem jej jak naprawdę to jest CGae
Że mam swój świat, a w nim setki tych swoich spraw FCGFG
A moje gwiazdy to z daleka do mnie lśnią CGae
Śmiechem i łzami witają mój bukowy dom FCGFG
Idę dołem, a ty górą. . .
I czas zakończyć rozważania te CGae
Przy wodospadzie, tam, gdzie słychać śpiew FCGFG
W źródlanej wodzie czas zanurzyć dłoń CGae
Już żegnam was, dziś odchodzę stąd FCGFG
Idę do Łematy górą. . .

18
Majster Bieda – WGB
D G fis A D
Skąd przychodził, kto go znał DG
Kto mu rękę podał kiedy DGA
Nad rowem siadał, wyjmował chleb DA
Serem przekładał i dzielił się z psem fis h
Tyle wszystkiego, co z sobą miał A G fis e
Majster Bieda A D G fis e A D
Czapkę z głowy ściągał, gdy DG
Wiatr gałęzie chylił drzewom DGA
Śmiał się do słońca i śpiewał do gwiazd DA
Drogę bez końca, co przed nim szła fis h
Znał jak pięć palców, jak szeląg zły A G fis e
Majster Bieda A D G fis e A D
Nikt nie pytał, skąd się wziął DG
Gdy do ognia się przysiadał DGA
Wtulał się w krąg ciepła jak w kożuch DA
Znużony drogą wędrowiec Boży fis h
Zasypiał długo gapiąc się w noc A G fis e
Majster Bieda A D G fis e A D
Aż nastąpił taki rok DG
Smutny rok, tak widać trzeba DGA
Nie przyszedł Bieda zieloną wiosną DA
Miejsce, gdzie siadał, zielskiem zarosło fis h
I choć niejeden wytężał wzrok AG
Choć lato pustym gościńcem przeszło AG
Z rudymi liśćmi jesieni schedą AG
Wiatrem niesiony popłynął w przeszłość AG
Wiatrem niesiony popłynął w przeszłość AG
Wiatrem niesiony popłynął w przeszłość AGA
Majster Bieda D G fis e A D

19
Opadły mgły – SDM
Opadły mgły i miasto ze snu się budzi DG
Górą czmycha już noc DA
Ktoś tam cicho czeka, by ktoś powrócił DG
Do gwiazd jest bliżej niż krok DA
Pies się włóczy popod murami bezdomny DG
Niesie się tęsknota czyjaś na świata cztery strony DADGDA
A Ziemia toczy, toczy swój garb uroczy DG
Toczy, toczy się los DA
A Ziemia toczy, toczy swój garb uroczy DG
Toczy, toczy się los DA
Ty co płaczesz, ażeby śmiać mógł się ktoś DG
Już dość! Już dość! Już dość! DA
Odpędź czarne myśli, dość już twoich łez DG
Niech to wszystko przepadnie we mgle DA
Bo nowy dzień wstaje, bo nowy dzień wstaje DG
Nowy dzień! DA
Bo nowy dzień wstaje, bo nowy dzień wstaje DG
Nowy dzień! DA
Bo nowy dzień wstaje, bo nowy dzień wstaje DG
Nowy dzień! DA
Z dusznego snu już miasto się wynurza DG
Słońce wschodzi gdzieś tam DA
Tramwaj na przystanku zakwitł jak róża DG
Uchodzą cienie do bram DA
Ciągną swoje wózki dwukółki mleczarze DG
Nad dachami snują się sny podlotków pełne marzeń DADGDA
A Ziemia toczy. . .
Ty co płaczesz, ażeby śmiać mógł się ktoś DG
Już dość! Już dość! Już dość! DA
Odpędź czarne myśli, porzuć błędny wzrok DG
Niech to wszystko zabierze już noc DA
Bo nowy dzień wstaje. . .

20
Pejzaże harasymowiczowskie – WGB/Na Bani
Kiedy stałem w przedświcie, a Synaj GD
Prawdę głosił przez trąby wiatru Ce
Zasmreczyły się chmury igliwiem GD
Bure świerki o góry wsparte eCD
I na niebie byłem ja jeden GD
Plotąc pieśni w warkocze bukowe Ce
I schodziłem na ziemię za kwestą GD
Przez skrzydlącą się Bramę Lackowej eCD
I był Beskid, i były słowa GCG
Zanurzone po pępki w cerkwi baniach GCD
Rozłożyście złotych D
Smagające się wiatrem do krwi CDG
Moje myśli biegały końmi GD
Po niebieskich, mokrych połoninach CeG
I modliłem się, złożywszy dłonie GD
Do gór, do Madonny brunatnolicej eCD
A gdy serce kroplami tęsknoty GD
Jęło spadać na góry sine Ce
Czarodziejskim kwiatem paproci GD
Rozgwieździła się Bukowina eCD
I był Beskid. . .
Tak umykałem pod żaglem słońca GD
W uśpionych dolin puste ogrody Ce
Pomiędzy chyże w podniebnych trawach GD
Aż po komina szczyt zatopione eCD
Wreszcie pożegnać przyszło piosenką GD
Zadumane przy drodze kapliczki Ce
Mgłę tułaczkę ująć pod rękę GD
Po raz ostatni górom się przyśnić eCD
I był Beskid. . .

21
Pieśń Wielorybników
Nasz „Diament” prawie gotów już ae
W cieśninach nie ma kry ae
Na kei piękne panny stoją ae
W oczach mają łzy dea
Kapitan w niebo wlepia wzrok ae
Ruszamy lada dzień ae
Płyniemy tam, gdzie słońca blask ae
Nie mąci nocy cień dea
A więc krzycz: O-ho! aea
Odwagę w sercu miej aea
Wielorybów cielska groźne są aCG
Lecz dostaniemy je Fea
Ej panno po co łzy? ae
Nic nie zatrzyma mnie ae
Bo prędzej w lodach kwiat zakwitnie ae
Niż wycofam się dea
No nie płacz, wrócę tu ae
Nasz los nie taki zły ae
Bo da dukatów wór za tran ae
I wielorybie kły dea
A więc krzycz. . .
Na deku stary wąchał wiatr ae
Lunetę w ręku miał ae
Na łodziach co zwisały już ae
Z harpunem każdy stał dea
I dmucha tu, i dmucha tam ae
Ogromne stado w krąg ae
Harpuny, liny, wiosła brać ae
I ciągnij brachu ciąg! dea
I dla wieloryba już aGa
Ostatni to dzień Ga
Bo śmiały harpunnik d
Uderza weń aGa
A więc krzycz. . .

22
Pieśń XXIX – Dom o Zielonych Progach
Całe życie w niebo idzie D
Mój połoniński pochód C
I buki – srebrni jeźdźcy G
Nad nimi wiosny sokół D
I nadał tamtej połoniny wiatr D
I chmur wiosennych grzywy C
I na chorągwi wspomnień twarz G
Z włosami wiejącymi D
Jak ciała nasze w mrocznym rytmie D
Wznosiły się góry opadały e
Tak dzieje się gdy wiosna przyjdzie G
Wypala miłość stare trawy D
Całe życie w niebo idzie D
Mój połoniński pochód C
I buki – srebrni jeźdźcy G
Nad nimi wiosny sokół D
Jak popiół rozwiały się grzechy D
W ciszy ktoś zawilce zasiał C
I tylko grzmią włosy przestrzeni G
W wielkich oknach mego świata D
Jak ciała nasze. . .

23
Piosenka wiosenna – WGB
CGFC
CGFCe aeFG
aeFG
Zagram dla ciebie na każdej gitarze świata CGCF
Na ulic fletach, na nitkach babiego lata eFdG
Wyśpiewam, jak potrafię, księżyce na rozstajach eedG
I wrześnie, i stycznie, i maje eFdG
I zagubione dźwięki, i barwy na płótnach Vlamincka
I słońce wędrujące promienia ścieżynką CGFCeF
dGCFCG
Graj nam graj, pieśni skrzydlata
FCGFGC
Wiosna taniec nasz niesie po łąkach
Zatańczymy się w sobie do lata
Zatańczymy się w siebie bez końca
CGFC
CGFCe aeFG
aeFG
A blask, co oświetla me ręce, gdy piszę CGCF
Nabrzmiał potrzebą rozerwania ciszy eFdG
Przez okno wyciekł, pełno go, teraz chmara wronia eedG
Dziobi się w dziobów końcach, a w ogonach ogoni eFdG
A pieśń moja to niknie, to wraca
I nie wiem co bym zrobił, gdybym ją utracił
Graj nam graj. . .

24
Pożegnanie Liverpoolu – Cztery Refy
Żegnaj nam dostojny, stary porcie C C7 F C
Rzeko Mersey żegnaj nam CCGG
Zaciągnąłem się na rejs do Kalifornii C C7 F C
Byłem tam już niejeden raz CGCC
A wiec żegnaj mi, kochana ma! GGFC
Już za chwilę wypłyniemy w długi rejs CCGG
Ile miesięcy cię nie będę widział nie wiem sam C C7 F C
Lecz pamiętać zawsze będę cię CGCC
Zaciągnąłem się na herbaciany kliper C C7 F C
Dobry statek, choć sławę ma złą CCGG
A że kapitanem jest tam stary Burgess C C7 F C
Pływającym piekłem wszyscy go zwą CGCC
A wiec żegnaj mi. . .
Z kapitanem tym płynę już nie pierwszy raz C C7 F C
Znamy się od wielu, wielu lat CCGG
Jeśliś dobrym żeglarzem, radę sobie dasz C C7 F C
Jeśli nie – toś cholernie wpadł CGCC
A wiec żegnaj mi. . .
Żegnaj nam dostojny, stary porcie C C7 F C
Rzeko Mersey żegnaj nam CCGG
Wypływamy już na rejs do Kalifornii C C7 F C
Gdy wrócimy – opowiemy wam CGCC

25
Przechyły
Pierwszy raz przy pełnym takielunku
Biorę ster i trzymam kurs na wiatr
I jest, jak przy pierwszym pocałunku
W ustach sól, gorącej wody smak eDe
O ho ho, przechyły i przechyły eDe
O ho ho, za falą fala mknie aDe
7
O ho ho, trzymajcie się dziewczyny a H e
Ale wiatr! Ósemka chyba dmie a De
Zwrot przez sztag! Okej, zaraz to a De
zrobię Słyszę, jak kapitan cicho klnie a De
7
Gubię wiatr i zamiast w niego dziobem a H e
To on mnie od tyłu – kumple w śmiech eDe
O ho ho, przechyły i przechyły. . . eDe
aDe
Hej, ty tam, za burtę wychylony 7
aH e
Tu naprawdę nie ma się co śmiać
Cicho siedź i lepiej proś Neptuna
Żeby coś nie spadło ci na kark eDe
O ho ho, przechyły i przechyły. . . eDe
aDe
Krople mgły, w deszczowych kropel pyle 7
aH e
Tańczy jacht, po deskach spływa dzień
Jutro znów wypłynę, bo odkryłem
Morze, noc, żeglarską starą pieśń eDe
O ho ho, przechyły i przechyły. . . eDe
aDe
7
aH e

26
We wtorek w schronisku –
Wołosatki
Złotym kobiercem wymoszczone góry CFC
Jesień w doliny przyszła dziś nad ranem CFCG
7
Buki czerwienią zabarwiły chmury CFE a
Z latem się złotym właśnie pożegnałem FGCG
We wtorek w schronisku, po sezonie CFGC
7
W doliny wczoraj zszedł ostatni gość aDGG
7
Za oknem plucha, kubek parzy w dłonie CFE a
I tej herbaty, i tych gór mam dość FGC
Szaruga niebo powoli zasnuwa CFC
Wiatr już gałęzie pootrząsał z liści CFCG
7
Pod wiatr, pod górę, znowu sam zasuwam CFE a
Może w schronisku spotkam kogoś z bliskich FGCG
We wtorek w schronisku. . .
Ludzie tak wiele spraw muszą załatwić CFC
A czas sobie płynie wolno, „panta rhei” CFCG
7
Do siebie tylko już nie umiem trafić CFE a
Kochać to więcej siebie dać czy mniej FGCG
We wtorek w schronisku. . .

27
Z nim będziesz szczęśliwsza – SDM
7
Zrozum to, co powiem aE
Spróbuj to zrozumieć dobrze CG
Jak życzenia najlepsze, te urodzinowe FC
7
Albo noworoczne, jeszcze lepsze może dE
O północy, gdy składane FC
Drżącym głosem, niekłamane E7
Z nim będziesz szczęśliwsza FC
7
Dużo szczęśliwsza będziesz z nim dE
Ja, cóż F
Włóczęga, niespokojny duch C
Ze mną można tylko d
Pójść na wrzosowisko G
I zapomnieć wszystko a
Jaka epoka, jaki wiek FCd
Jaki rok, jaki miesiąc, jaki dzień CdFC
I jaka godzina d
Kończy się F
A jaka zaczyna a
7
Nie myśl, że nie kocham aE
Lub że tylko trochę CG
Jak cię kocham, nie powiem, no bo nie wypowiem FC
7
Tak ogromnie bardzo, jeszcze więcej może dE
I dlatego właśnie żegnaj FC
7
Zrozum dobrze, żegnaj E
Z nim będziesz szczęśliwsza. . .
Ze mną można tylko d
W dali znikać cicho Fa

28
Zapiszę śniegiem w kominie – Robert Kasprzycki
A jeśli zabraknie na koncie pieniędzy DAGD
I w kącie zagnieździ się bieda DAG
Po rozum do głowy pobiegnę, niech powie DAGD
Co sprzedać, by siebie nie sprzedać DAG
Zapiszę śniegiem w kominie DA
Zaplotę z dymu warkoczyk h fis
I zanim zima z gór spłynie – wrócę GDA
Zapiszę śniegiem w kominie DA
Warkoczyk z dymu zaplotę h fis
I zanim zima z gór spłynie – wrócę GDA
I będę z powrotem GAD
A jeśli nie znajdę w swej głowie rozumu DAGD
To paszport odnajdę w szufladzie DAG
Zapytam go może, on wreszcie pomoże DAGD
Poradzi jak sobie poradzić DAG
Zapiszę śniegiem w kominie. . .
A jeśli zabraknie ci w sercu nadziei DAGD
Bo powrót jest zawsze daleko DAG
Przypomnij te słowa, wyśpiewaj od nowa DAGD
Bym wiedział, że ktoś na mnie czeka DAG
Zapiszę śniegiem w kominie. . .

29
Agnieszka – Łzy
Było ciepłe lato choć czasem padało FC
Dużo wina się piło i mało się spało dB
Tak zaczęła się wakacyjna przygoda Cd
On był jeszcze młody i ona była młoda B
Zakochani przy świetle księżyca nocami FC
Chodzili długimi, leśnymi ścieżkami dB
Tak mijały tygodnie, lecz rozstania nadszedł czas Cd
Zawsze mówił jedno zdanie: „Moje śliczne ty kochanie” B
Ostatniego dnia tych pamiętnych wakacji FC
Kochali się namiętnie w męskiej ubikacji dB
I przysięgli przed Bogiem miłość wzajemną Cd
Że za rok się spotkają i na zawsze ze sobą już będą BFBC
Tęsknił za nią i pisał do niej listy miłosne FC
W samotności przeżył jesień, zimę, wiosnę dB
Nie wytrzymał do wakacji, postanowił ją odwiedzić Cd
Bo nie dostał już dawno od niej żadnej odpowiedzi B
Gdy przyjechał do jej domu po dość długiej podróży FC
Cieszył się, że ją zobaczy, w końcu tyle dla niej znaczył dB
Lecz gdy ona go ujrzała, szybko się schowała Cd
Drzwi mu matka otworzyła i tak mu powiedziała B
Agnieszka już dawno tutaj nie mieszka FBCFdC
ë×4
Rozczarował się bo takie są zawody miłosne FC
Cierpiał całą jesień, zimę, no i wiosnę dB
A gdy przeszło mu zupełnie, pojechał na wakacje Cd
W tamto miejsce by zobaczyć tę pamiętną ubikację B
Tak się stało, że przypadkiem ona też tam była FC
Ucieszyła się ogromnie, gdy go tylko zobaczyła dB
Zapytała się, czy w sercu jego jest jeszcze Agnieszka Cd
Odpowiedział jednym zdaniem: „Moje śliczne ty kochanie” B
Agnieszka już dawno. . .

30
DA
Ajrisz – T.Love GDAD
D G
Zabieram cię do baru, będzie 8:0 dla mnie
Zakładamy się, że Polska pokona Anglię
D GAD
Drugi Strong, trzeci Strong, rozmawiamy bez wytchnienia D A
O uczuciu, które jest najlepsze bez wątpienia G
Ty mnie chyba nie znasz i nie rozumiesz nic DAD
Bo ty nie wiesz jak się tutaj pije DAD
Kolejnej wiosny łyk D G
Kolejnej wiosny łyk D G
Kolejnej wiosny łyk D AD
Ty nie wiesz jak się tutaj pije D AD
Kolejnej wiosny łyk D G
Kolejnej wiosny łyk D GAD
D A
Czwarty Strong, piąty Strong, coraz bliżej twego ciała
Oczy moje lewitują, odległość jest już mała Dotknij GDAD
mojej dłoni i na zewnątrz wyjdźmy stąd Ten spacer D G D A
przeznaczeniem naszym, mocno czuję to D G A D
Prostych słów się boi największy nawet twardziel D G D A
Proste słowa z gardła nie chcą wyjść najbardziej D G A D
AD
Mówią, że mnie kochasz i że mną nie
wzgardzisz Prawdziwa moja miłość nazywa się DA
Ajrisz Nazywa się Ajrisz GDAD
D G
Już powinniśmy skończyć, do domu już
czas Bo tak lubię z tobą pić kolejny raz D GAD
Szósty Strong, siódmy Strong, rozmawiamy bez D A
wytchnienia O uczuciu, które jest najlepsze bez wątpienia GDAD
Czujesz jak tu pachnie tak wygląda chyba raj
Najlepsze miesiące to: kwiecień, czerwiec, maj
Prostych słów się boi. . .

31
Always Look on the Bright Side of Life
Some things in life are bad dG
They can really make you mad Ca
Other things just make you swear and curse dGC
When you’re chewing on life’s gristle dG
Don’t grumble, give a whistle Ca
7
And this’ll help things turn out for the best dG
7 7
And always look on the bright side of life CadG CadG
7 7
Always look on the light side of life CadG CadG
If life seems jolly rotten dG
There’s something you’ve forgotten Ca
And that’s to laugh and smile and dance and sing dGC
When you’re feeling in the dumps dG
Don’t be silly chumps Ca
7
Just purse your lips and whistle – that’s the thing dG
And always look. . .
For life is quite absurd dG
And death’s the final word Ca
You must always face the curtain with a bow dGC
Forget about your sin - give the audience a grin dG
Enjoy it – it’s your last chance anyhow Ca
7 7
So always look on the bright side of death CadG CadG
7 7
Just before you draw your terminal breath CadG CadG
Life’s a piece of shit
When you look at it dG
Life’s a laugh and death’s a joke, it’s true Ca
You’ll see it’s all a show dGC
Keep ’em laughing as you go dG
Just remember that the last laugh is on you Ca
And always look. . .

32
Co ty tutaj robisz – Elektryczne Gitary
I co ja robię tu, co ty tutaj robisz? Ce
Dwanaście ciężkich szczerozłotych koron moją głowę zdobi FCG
Jest tyle różnych dróg, co ty tutaj robisz? Ce
Kolejny piękny marmurowy pomnik koło domu stoi FCG
Już każdy powiedział, to co wiedział dFG
Trzy razy wysłuchał dobrze mnie dFG
Wszyscy zgadzają się ze sobą Ce
A będzie nadal tak jak jest FG
I co ja robię tu, co ty tutaj robisz? Ce
Są takie rzeczy, że nikt nie zaprzeczy, po co tu się głowić? FCG
Z daleka słychać szum, co ty tutaj robisz? Ce
Dla wielkich oraz osłów, by się rzucić z mostu no i łowić FCG
Już każdy powiedział. . .
I co ja robię tu, co ty tutaj robisz? D fis
Mieć te przestrzenie na jedno skinienie, wiele wynagrodzi GDA
Nie trzeba tęgich głów, co ty tutaj robisz? D fis
Takie okazje, bale i lokale chcą bym się narodził GDA
Już każdy powiedział, to co wiedział eGA
Trzy razy wysłuchał dobrze mnie eGA
Wszyscy zgadzają się ze sobą D fis
A będzie nadal tak jak jest GA
I co ja robię tu, co ty tutaj robisz? E gis
Dwanaście ciężkich szczerozłotych koron moją głowę zdobi AEH
Jest tyle różnych dróg, co ty tutaj robisz? E gis
Kolejny piękny marmurowy pomnik koło domu stoi AEH
Już każdy powiedział, to co wiedział fis A H
Trzy razy wysłuchał dobrze mnie fis A H
Wszyscy zgadzają się ze sobą E gis
A będzie nadal tak jak jest AH

33
Czarny chleb i czarna kawa – Strachy na Lachy
Jedzie pociąg, złe wagony a
Do więzienia wiozą mnie C
Świat ma tylko cztery strony G
A w tym świecie nie ma mnie a
Gdy swe oczy otworzyłem a
Wielki żal ogarnął mnie C
Po policzkach łzy spłynęły G
Zrozumiałem wtedy, że a
Czarny chleb i czarna kawa a
Opętani samotnością C
Myślą swą szukają szczęścia G
Które zwie się wolnością a

Młodsza siostra zapytała: a


Mamo, gdzie braciszek mój? C
Brat twój w ciemnej celi siedzi G
Odsiaduje wyrok swój a

Czarny chleb. . .
Wtem do celi klawisz wpada a
I zaczyna więźnia bić C
Młody więzień na twarz pada G
Serce mu przestaje bić a
I nadejdzie chwila błoga a
Śmierć zabierze oddech mój C
Moje ciało stąd wyniosą G
A pod celą będą znów a

Czarny chleb. . .

34
Człowiek z liściem – Elektryczne Gitary
Wsiadł do autobusu a
Człowiek z liściem na głowie e
Nikt go nie poratuje G
Nikt mu nic nie powie D
Tylko się każdy gapi FG
Tylko się każdy gapi i nic CFCE
Siedzi w autobusie a
Człowiek z liściem na głowie e
O liściu w swych rzadkich włosach G
Nieprędko się dowie D
Tylko się w okno gapi FG
Tylko się w okno gapi i nic CFCE
Uważaj, to nie chmury dG
To Pałac Kultury CFC
Liście lecą z drzew G
Liście lecą z drzew FCFCE
I tak siedzi w autobusie a
Człowiek z liściem na głowie e
Nikt go nie poratuje G
Nikt mu nic nie powie D
Tylko się każdy gapi FG
Tylko się każdy gapi i nic CFCE
Wsiadł drugi podobny a
Nad człowiekiem się zlitował e
Tamten się pogłaskał w główkę G
Liścia sobie schował D
Bo ja, mówi, jestem z lasu FG
Bo ja, mówi, jestem z lasu i już CFCE
Uważaj, to nie chmury. . .

35
Dzieci – Elektryczne Gitary
Dzieci wesoło wybiegły ze szkoły DC
Zapaliły papierosy, wyciągnęły flaszki DC
Chodnik zapluły, ludzi przepędziły FE
Siedzą na ławeczkach i ryczą do siebie DC

Wszyscy mamy źle w głowach, że żyjemy DC


Hej hej la la la la hej hej hej DC
Wszyscy mamy źle w głowach, że żyjemy DC
Hej hej la la la la hej hej hej DC

Tony papieru, tomy analiz DC


Genialne myśli, tłumy na sali DC
Godziny modlitw, lata nauki FE
Przysięgi, plany, podpisy, druki DC

Wszyscy mamy. . .
Wzorce, przykłady, szlachetne zabiegi DC
Łańcuchy dłoni, zwarte szeregi DC
Warstwy tradycji, wieki kultury FE
Tydzień dobroci, ręce do góry DC

Wszyscy mamy. . .
Dzieci wesoło wybiegły ze szkoły DC
Zapaliły papierosy, wyciągnęły flaszki DC
Chodnik zapluły, ludzi przepędziły FE
Siedzą na ławeczkach i ryczą do siebie DC

Wszyscy mamy. . .

36
Jestem z miasta – Elektryczne Gitary
Jestem z miasta, to widać AG CE
Jestem z miasta, to słychać AG C E
7
Jestem z miasta, to widać, słychać i czuć AG C E AE

W cieniu sufitów, w świetle przewodów AEAE


W objęciach biurek, w krokach obchodów AEAE
Rodzą się rzeczy jasne i ciemne GD
Ja nie rozróżniam ich, nie ufam, więc. . . A E

Jestem z miasta. . .
W rytmie zachodów, w słowach kamieni A EAE
W spojrzeniu ptaków, w mowie przestrzeni A EAE
Rodzi się spokój – mówią, po jednym roku GD
Leczą się myśli, mnie to nie bierze A E

Jestem z miasta. . .
W świetle przewodów, w cieniu sufitów A EAE
W wietrze oddechów, w błocie napisów A EAE
Rodzą się szajby małe i biedne GD
Karmię się nimi i karmić się będę AE

Jestem z miasta. . .

37
Jolka, Jolka pamiętasz – Budka Suflera
Jolka, Jolka, pamiętasz lato ze CGA
snu Gdy pisałaś: tak mi źle! CGA
Urwij się choćby zaraz, coś ze mną CGA
zrób Nie zostawiaj tu samej, o nie CGF
Żebrząc wciąż o benzynę gnałem przez CGA
noc Silnik rzęził ostatkiem sił CGA
Aby być znowu w tobie, śmiać się i kląć CGA
Wszystko było tak proste w te dni CGF
Dziecko spało za ścianą czujne jak ptak CGA
Niechaj Bóg wyprostuje mu sny! CGA
Powiedziałaś, że nigdy, że nigdy aż tak CGA
Słodkie były jak krew twoje łzy CGF

Emigrowałem z objęć twych nad ranem DF CDF CD


Dzień mnie wyganiał, nocą znów wracałem FCDFGDF
Dane nam było słońca zaćmienie CDFCDFC
Następne będzie może za sto lat DF G

Plażą szły zakonnice, a słońce w CGA


dół Wciąż spadało nie mogąc spaść CGA
Mąż tam w świecie za funtem odkładał funt CGA
Na Toyotę przepiękną, aż strach CGF
Mąż twój wielbił porządek i pełne szkło CGA
Narzeczoną miał kiedyś jak sen CGA
Z autobusem Arabów zdradziła go CGA
Nigdy nie był już sobą, o nie CGF
Emigrowałem z ramion twych nad ranem. . .
W wielkiej żyliśmy wannie i rzadko tak CGA
Wypełzaliśmy na suchy ląd CGA
Czarodziejka gorzałka tańczyła w nas CGA
Meta była o dwa kroki stąd CGF
Nie wiem ciągle dlaczego zaczęło się CGA
tak Czemu zgasło też nie wie nikt CGA
Są wciąż różne koło mnie, nie budzę się CGA
sam Ale nic nie jest proste w te dni CGF

38
Kiler – Elektryczne Gitary
To, co się dzieje, naprawdę nie istnieje D
Więc nie warto mieć niczego, tylko karmić zmysły EAD
Będzie, co ma być, już wiem, że stąd nie zwieję D
Poczekam i popatrzę, nie cofnę kijem Wisły EAD

Już tylko Kiler, o sobie tylko tyle Wiem co za H fiS E A H


ile, nie muszę dbać o bilet Mam wszystko w fiS E A H
tyle, są czasem takie chwile Że się nie mylę, fiS E A H
choć wcale nie wiem ile fiS E A
Nie kiwnąłem nawet palcem G
By się znaleźć w takiej walce D A
Teraz w pace swe ostatnie resztki imidżu tracę GDA
Co się ze mną dzieje, naprawdę nie istnieję
D
Więc nie warto tak się bronić, tylko lecieć z wiatrem EAD
Poczekam, popatrzę, zrozumiem więcej D
I wtedy wreszcie sam też włączę się do akcji EAD

Już tylko Kiler. . .


Już tylko Kiler, podniosłem bilę H fiS
Wracam za chwilę, nie dbam o bagaż, nie dbam o EA
bilet Już tylko Kiler, nie, nie, ooo
H fiS E A H
Mam wszystko w tyle, wiem co za ile, może się fiS E A H
mylę To chyba thriller, ajajajajajajajaj fiS E A

39
King – T.Love

Mówiono o nim King E


W mieście Świętej Wieży E
Pamiętam z podstawówki G
Jak całował się z papieżem G
Przejeżdżał też sekretarz E
Gdy przecinano wstęgę E
Kingy poszedł na wagary G
Pomarzyć o czymś innym G
Był zawsze trochę z boku AE
Na bakier trochę był AE
W szkole nikt nie wiedział AE

Czym King naprawdę żył H7


To było trochę później E
Już miał przyjaciółkę Ewę E
Mieszkali więc bez ślubu G
I klepali słodką biedę G
Dawali czasem czadu E
Bo lubili lekkie dragi E
Znajomych było wielu G
Wieczory i poranki G
Uważaj na sąsiadów swych AE
Bo lubią dawać cynk AE
Ty wiesz kto rządzi w mieście AE
7
Tu biskup z komisarzem, King H
Tak mówił mu przyjaciel E
Długi, chudy Lolo E
Kiedy wyszli na ulicę G
Zapalić spliffa z colą G
Mam dosyć tego miasta E
Czerwono-czarnej mafii E
Czy mnie rozumiesz Lolo? G
Czy wiesz co mnie trapi? G
Tymczasem blada Ewa AE
Wytłumaczyć pragnie wszystko AE
Bo komisarz wszedł przez okno, AE
7
A spod łóżka wylazł biskup H

40
Co masz w kieszeni, King? E
Komisarz spytał w drzwiach E
Palicie wciąż to świństwo? G
Mieliśmy wiele skarg G
A biskup łypie z boku E
To na Kinga, to na Ewę E
Wy żyjecie tu bezbożnie? G
Myślicie, że nic nie wiem? G
Za posiadanie zielska AE
Dostaniesz dziesięć latek AE
Za nielegalny związek z nią AE

Następnych parę kratek H7


Dziś King siedzi w celi E
I wspomina dawne dni E
Napisał do papieża G
Bardzo długi list G
Świąteczną wysłał kartkę E
Do samego prezydenta E
Lecz nikt o nim już nie mówi G
Nikt o nim nie pamięta G
Był zawsze trochę z boku AE
Na bakier trochę był AE
W szkole nikt nie wiedział AE
7
Czym King naprawdę żył H

41
Knockin’ on Heaven’s Door – Bob Dylan
7
Mama, take this badge off of me GDA
I can’t use it anymore GDC
7
It’s gettin’ dark, too dark for me to see GDA
I feel like I’m knockin’ on heaven’s door GDC
7
Knock, knock, knockin’ on Heaven’s door GDA
Knock, knock, knockin’ on Heaven’s door GDC
7
Knock, knock, knockin’ on Heaven’s door GDA
Knock, knock, knockin’ on Heaven’s door GDC
7
Mama, put my guns in the ground GDA
I can’t shoot them anymore GDC
7
That long black cloud is comin’ down GDA
I feel like I’m knockin’ on heaven’s door GDC
Knock, knock, knockin’. . .

r
r

7
A

42
Kocham Cię jak Irlandię – Kobranocka
Znikałaś gdzieś w domu nad Wisłą CE
Pamiętam to tak dokładnie A7 D
Twoich czarnych oczu bliskość BF
Wciąż kocham Cię jak Irlandię CG
A Ty się temu nie dziwisz CE
Wiesz dobrze, co byłoby dalej A7 D
Jakbyśmy byli szczęśliwi BF
Gdybym nie kochał Cię wcale CGC
Przed szczęściem żywić obawę CE
Z nadzieją, że mi ją skradniesz A7 D
Wlokę ten ból przez Włocławek BF
Kochając Cię jak Irlandię CG

A Ty się temu nie dziwisz. . .


Gdzieś na ulicy Fabrycznej CE
Spotkać nam się wypadnie A7 D
Lecz takie są widać wytyczne BF
By kochać Cię jak Irlandię CG

A Ty się temu nie dziwisz. . .


Czy mi to kiedyś wybaczysz? CE
Działałem tak nieporadnie A7 D
Czy to dla Ciebie coś znaczy BF
Że kocham Cię jak Irlandię CG
A Ty się temu nie dziwisz. . .

43
Lubię mówić z tobą – Akurat
Kiedy z serca płyną słowa CIS E
Uderzają z wielką mocą H CIS
Krążą blisko wśród nas ot tak CIS E
Dając chętnym szczere złoto H CIS
I dlatego lubię mówić z tobą CIS E
I dlatego lubię mówić z tobą H CIS
Każdy myśli to co myśli CIS E
Myśli sobie moja głowa H CIS
Może w końcu mi się uda CIS E
Wypowiedzieć proste słowa H CIS

I dlatego lubię. . .

Majka – SDM
Gdy jestem sam, myślami biegnę GECD
Do mej najdroższej, jak rzeka wiernej GECD
O Majka, nie jestem Ciebie wart GECDGECD
O Majka, zmieniłbym dla Ciebie cały świat GECDGECD
Choć dni mijają i czas ucieka GECD
Ty jesteś wierna, wierna jak rzeka GECD
O Majka. . .
Byłaś mą gwiazdą, byłaś mą wiosną GECD
Sennym marzeniem, myślą radosną GECD
O Majka. . .
Oddałbym wszystko, bo jesteś inna GECD
Za jeden uśmiech, jedno spojrzenie GECD
O Majka. . .

44
Makumba – Big Cyc
Mój ojciec Makumba być królem wioski CFG
Ja mieszkać w Afryka, przyjechać do Polski CFG
Żeby studiować w waszym pięknym kraju CFG
Skinheadzi mi tu jednak żyć nie dają CFG
Ja uczyć się ciężko waszego języka CFG
I dostać raz w zęby, gdy iść po ulicach CFG
Polacy rasiści, każdy to powie CFG
I nikt tu nie lubić czarny człowiek CFG
Makumba, Makumba, Makumba ska FG
Polska – Afryka, Afryka – Polska CA
Makumba, Makumba, Makumba ska FGE
Ja chcieć uciekać, szykować do drogi CFG
Lecz poznać dziewczyna, co ma piękne nogi CFG
Ja pałać uczuciem i pałać szalenie CFG
I tak się Makumba zakochać w Helenie CFG
My szybko wziąć ślub i mieć dużo dzieci CFG
Rodzice z Afryka przysyłać prezenty CFG
Ja ciągle studiować i uczyć do rana CFG
Hela się cieszyć z naszego mieszkania CFG

Makumba, Makumba. . .
Ja dużo pracować i wiele potrafić CFG
Polska teściowa się o mnie martwić CFG
Ona się ciągle modlić do Boga: CFG
Boże jedyny, Makumbę zachowaj CFG
Ja kończyć studia i robić kariera CFG
My mieć samochód i bulteriera CFG
Ja mieszkać tu długo i nie wiedzieć czemu CFG
Nie chcą mnie przyjąć do KPN-u CFG

Makumba, Makumba. . .

45
Małgośka – Maryla Rodowicz
To był maj, pachniała Saska Kępa A
Szalonym zielonym bzem A
To był maj, gotowa była ta sukienka F
I noc się stawała dniem A
7
Już zapisani byliśmy w urzędzie E
Białe koszule na sznurze schły A
Nie wiedziałam, co ze mną będzie FA
Gdy tamtą dziewczynę D7 7
Pod rękę ujrzałam z nim GG
Małgośka, mówią mi, on nie wart jednej łzy CA
On nie jest wart jednej łzy CG
Małgośka, kochaj nas, na smutki przyjdzie czas AF
Zaśpiewaj raz zatańcz raz AD
Małgośka, tańcz i pij, a z niego sobie kpij CA
A z niego kpij sobie kpij CG
Jak wróci, powiedz nie, niech idzie tam, gdzie chce AF
7
Ej, głupia ty, głupia ty AD A

Jesień już i palą chwasty w sadach A


I pachnie zielony dym A
Jesień już, gdy zajrzę do sąsiada F
Pytają mnie, czy jestem z kim A
Widziałam biały ślub, idą święta E7
Nie słyszałam z daleka słów A
Może rosną im już pisklęta FA
A suknia tej młodej D7 7
Uszyta jest z moich snów GG
Małgośka, mówią mi, on nie wart jednej łzy CA
On nie jest wart jednej łzy CG
Małgośka, wróżą z kart, on nie jest grosza wart AF
A weź go czart weź go czart AD
Małgośka, tańcz i pij, a z niego sobie kpij CA
A z niego kpij sobie kpij CG
Jak wróci, powiedz nie, niech zginie gdzieś na dnie AF
7
Ej, głupia ty, głupia ty AD A

46
Moja i twoja nadzieja – Hey
Spróbuj powiedzieć to AGD
Nim uwierzysz, że A
Nie warto mówić kocham GF
Spróbuj uczynić gest AGD
Nim uwierzysz, że A
Nic nie warto robić GF
Nic naprawdę nic nie pomoże AGD
Jeśli ty nie pomożesz dziś AG F
miłości ë × 2
Musisz odnaleźć nadzieję AGD
I nieważne, że A
Nazwą ciebie głupcem GF
Musisz pozwolić by AGD
Sny A
Sprawiły byś pamiętał, że GF
Nic naprawdę nic. . .
Moja i twoja nadzieja
AG F GAG F GAG
Uczyni realnym krok w chmurach
F GAG F GAG F
Moja i twoja nadzieja GAG F GAG F GA
Pozwoli uczynić dziś cuda GFG
Nic naprawdę nic. . .

47
Morskie opowieści
Kiedy rum zaszumi w głowie A
Cały świat nabiera treści G
Wtedy chętnie słucha człowiek A
Morskich opowieści CEA

Hej! Ha! Kolejkę nalej


Hej! Ha! Kielichy wznieśmy
To zrobi doskonale
Morskim opowieściom

Kto chce, ten niechaj słucha


Kto nie chce, niech nie słucha
Jak balsam są dla ucha
Morskie opowieści

Kto chce, ten niechaj wierzy


Kto nie chce, niech nie wierzy
Nam na tym nie zależy
Więc wypijmy jeszcze

Łajba to jest morski statek


Sztorm, to wiatr, co dmucha z gestem

Cierpi kraj na niedostatek


Morskich opowieści

Pływał raz marynarz, który


Żywił się wyłącznie pieprzem
Sypał pieprz do konfitury
I do zupy mlecznej

Był na „Lwowie” młodszy majtek


Czort, Rasputin, bestia taka
Że sam kręcił kabestanem
I to bez handszpaka

Niech drżą gitary struny


Niech wiatr grzywacze pieści
Gdy płyniemy pod banderą
Morskich opowieści

48
Nadzieja – IRA
2 2
Może masz w głowie myśli bardziej szalone niż ja DC GC
2 2
Może masz skrzydła, których by tobie pozazdrościł ptak DC GC
2 2
Może masz serce całe ze szlachetnego szkła DC GC
2 2
Może masz kogoś, a może właśnie kogoś ci DC GC
brak Nie płacz, nie płacz, o nie CDCD
2 2
Może masz oczy w których nie gościł dotąd strach DC GC
2 2
Może masz w sobie niechęć do wojny i brudnych spraw DC GC
2 2
Może mas litość, a może uczuć już w tobie brak DC GC
2 2
Może masz wszystko, lecz nie masz tego, co mam ja DC GC
2 2
Nie ma nikt takiej nadziei jak ja DC GC
2 2
Nie ma nikt takiej wiary w ludzi i cały ten świat DC GC
2 2
Nie ma nikt tylu zmarnowanych lat DC GC
2 2
Nie ma nikt, bo któż to wszystko mieć by chciał DC GC
Tylko ja GFCGG
Tylko ja FCG

r
r rr

2
C

49
Nie płacz Ewka – Perfect
Nie płacz Ewka, bo tu miejsca brak A fiS
Na twe babskie łzy E
Po ulicy Miłość hula wiatr A fiS
Wśród rozbitych szyb E
Patrz, poeci śliczni prawdy sens A fiS
Roztrwonili w grach E
W półlitrówkach pustych S.O.S. A fiS
Wysyłają w świat E
Żegnam was, już wiem HD
Nie załatwię wszystkich pilnych spraw A E fiS
Idę sam, właśnie tam ED
Gdzie czekają mnie A
Tam przyjaciół kilku mam od lat HD
Dla nich zawsze śpiewam, dla nich gram A E fiS
Jeszcze raz żegnam was ED
Nie spotkamy się A
Proza życia to przyjaźni kat A fiS
Pęka cienka nić E
Telewizor, meble, mały fiat A fiS
Oto marzeń szczyt E
Hej, prorocy moi z gniewnych lat A fiS
Obrastacie w tłuszcz E
Już was w swoje szpony dopadł szmal A fiS
Zdrada płynie z ust E

Żegnam was. . .

50
Peggy Brown – Myslovitz
O Peggy Brown, o Peggy Brown ED
Kto ciebie ukochać będzie umiał GC
ë×4
Jedyne, o czym wciąż myślę ED
To ciemnowłosa dziewczyna GC
Choć nie chce dać, czego proszę ED
W oddali od siebie mnie trzyma GC
Choć nie chce moich przysiąg ED
Nie słyszy nawet swej dumy, o nie GC

O Peggy Brown. . .
Jej głos jest dla mnie muzyką ED
Pulsuje jak ciche echo GC
Jej twarde białe piersi ED
Mleczniejsze są niż jej mleko GC
Jej suknia z miękkiej tafty ED
Dziś skromnie opuszczona GC

O Peggy Brown. . .
Nocami w samotności ED
Rozpustny sen widziałem GC
Żeśmy w jednym łóżku ED
Spojeni ciało z ciałem GC
Ale tym snem najśmielszym ED
Twej dumy nie urażę, o nie GC

O Peggy Brown. . .

51
Piąty bieg – Budka Suflera
Czy to tak tęskny dźwięk, aż serce skacze? ADAE
Czy tylko struna tak pęknięta płacze? ADAE
Ile prawdy jest w piosence, gdy się śpiewać EDA
chce? Nigdy mnie nie pytaj więcej, nie ED
Nie czując dni, godzin i lat A E
Nie licząc zysków, ani strat A DH
Okrążamy, opływamy wokół świat DE
A jeśli drugi widać brzeg A E
Muzyka to najlepszy lek A DH
Ona jest jak w długiej trasie piąty bieg DE
Pogasną światła nim się czegoś dowiesz A DAE
W trzech zwrotkach życia nigdy nie opowiesz A DAE
Z tej, czy z tamtej strony sceny rezygnacji gest EDA
Jednakowo mało wiemy, czym ta podróż jest ED
Nie czując dni. . .
Ile prawdy jest w piosence, gdy się śpiewać EDA
chce? Nigdy mnie nie pytaj więcej, nie ED
Nie czując dni. . .

52
Sen Katarzyny II – Jacek Kaczmarski
Na smyczy trzymam filozofów Europy GDG
Podparłam armią marmurowe Piotra stropy GDE
Mam psy, sokoły, konie, kocham łów szalenie CDE
A wokół same zające i jelenie CDG
Pałace stawiam, głowy ścinam FIS H
Kiedy mi przyjdzie na to chęć FIS G D
Mam biografów, portrecistów CDE
I jeszcze jedno pragnę mieć CDG
Stój Katarzyno! Koronę Carów EHEH
Sen taki jak ten może ci z głowy zdjąć! EAC DG
Kobietą jestem ponad miarę swoich czasów GDG
Nie bawią mnie umizgi bladych lowelasów GDE
Ich miękkich palców dotyk budzi obrzydzenie CDE
Już wolę łowić zające i jelenie CDG
Ze wstydu potem ten i ów FIS H
Rzekł o mnie: Niewyżyta Niemra FIS G D
I pod batogiem nago biegł CDE
Po śniegu dookoła Kremla CDG

Stój Katarzyno. . .
Kochanka trzeba mi takiego jak imperium GDG
Co by mnie brał tak jak ja daję - całą pełnią GDE
Co by i władcy i poddańca był wcieleniem CDE
I mi zastąpił zające i jelenie CDG
Co by rozumiał tak jak ja FIS H
Ten głupi dwór rozdanych ról FIS G D
I pośród pochylonych głów CDE
Dawał mi rozkosz albo ból CDG
Stój Katarzyno! Koronę Carów EHEH
Sen taki jak ten może Ci z głowy zdjąć! EAC DG
Gdyby się taki kochanek kiedyś znalazł EHEH
Wiem! Sama wiem! Kazałabym go ściąć! EAC DG

53
Teksański – Hey
Herbata stygnie zapada mrok DGA
A pod piórem ciągle nic DGA
Obowiązek obowiązkiem jest DGA
Piosenka musi posiadać tekst DGA
Gdyby chociaż DGA
Mucha zjawiła się DGA
Mogłabym ją DGA
Zabić, a później to opisać DGA
W moich słowach słoma czai się GAD
Nie znaczą nic GAD
Jeśli szukasz sensu prawdy w nich GAD
Zawiedziesz się GAD
A może DGA
Zmienić zasady gry DGA
Chcesz usłyszeć słowa DGA
To sam je sobie wymyśl DGA
Nabij diabła, chmurę śmierci weź GAD
Pomoże ci GAD
Wnet twe myśli w słowa zmienią się GAD
Wyśpiewasz je sam GAD

54
Tolerancja – Stanisław Soyka
Dlaczego nie mówimy o tym, co nas boli otwarcie? CG
Budować ściany wokół siebie - marna sztuka GC
Wrażliwe słowo, czuły dotyk wystarczą CG
Czasami tylko tego pragnę CFG
Tego szukam CGC
Na miły Bóg G
Życie nie tylko po to jest, by brać CFG
Życie nie po to, by bezczynnie trwać CFG
I aby żyć siebie samego trzeba dać CFG
Problemy twoje, moje, nasze boje, polityka CG
A przecież każdy włos jak nasze lata policzony GC
Kto jest bez winy niechaj pierwszy rzuci kamień, niech rzuci CG
Daleko raj, gdy na człowieka CFG
Się zamykam CGC

Na miły Bóg. . .

55
Włosy – Elektryczne Gitary
Kiedy jesteś piękny i młody AC DE
Nie, nie, nie, nie zapuszczaj wąsów ani brody AC D E
Tylko noś, noś, noś długie włosy jak my A C D E A G FIS F
Kiedy jesteś stary i brzydki AC D E
Nie, nie, nie, nie zużywaj maszynki ani brzytwy AC D E
Tylko noś, noś, noś długie włosy jak my A C D E A G FIS F

Bo najlepszy sposób na dziewczynę AC DE


Zrobić sobie z włosów pelerynę AC D E
A więc noś, noś bracie długie włosy jak my A C D E A G FIS F
Już cię rodzina z domu wygania AC D E
Już cię fryzjer z nożycami gania AC D E
A ty noś, noś, noś długie włosy jak my A C D E A G FIS F

Idzie hippis z długimi włosami AC DE


Skręcił z Kruczej idzie Alejami AC D E
A ty noś, noś, noś długie włosy jak my A C D E A G FIS F
Idzie żołnierz z długimi włosami AC D E
WSW go goni Alejami AC D E
A ty noś, noś, noś długie włosy jak my A C D E A G FIS F

Bo najlepszy sposób na kobietę AC DE


Zrobić sobie z włosów bransoletę AC D E
A więc noś, noś, bracie długie włosy jak my A C D E A G FIS F
Znów cię rodzina z domu wygania AC D E
Znowu cię fryzjer z nożycami gania AC D E
A ty noś, noś, noś długie włosy jak my A C D E A G FIS F

Idzie ojciec niesie nowe szachy AC DE


Długie włosy wiszą mu z pod pachy AC D E
A ty noś, noś, noś długie włosy jak my A C D E A G FIS F
Idzie ciotka, idzie całkiem bosa AC D E
Długie włosy wiszą jej u nosa AC D E
A ty noś, noś, noś długie włosy jak my A C D E A G FIS F

Kiedy jesteś piękny i młody AC DE


Nie, nie, nie, nie zapuszczaj wąsów ani brody AC D E
Tylko noś, noś bracie długie włosy jak my A C D E A G FIS F
I niech cię rodzina z domu wygania AC D E
Niech cię fryzjer z nożycami gania AC D E
A ty noś, noś, noś długie włosy jak my A C D E A G FIS F

56
Zanim pójdę – Happysad
Ile jestem ci winien? ADE
Ile policzyłaś mi za swą przyjaźń? ADE
Ale kiedy wszystko już oddam czy ADE
Będziesz szczęśliwa i wolna czy ADE
Będziesz szczęśliwa i wolna czy ADE
Ale zanim pójdę ADE
Ale zanim pójdę ADE
Ale zanim pójdę chciałbym powiedzieć ci, że: ADE

Miłość to nie pluszowy miś ADE


Ani kwiaty, to też nie diabeł rogaty ADE
Ani miłość, kiedy jedno płacze ADG
A drugie po nim skacze CF
Miłość to żaden film w żadnym kinie ADE
Ani róże, ani całusy małe, duże ADE
Ale miłość – kiedy jedno spada w dół ADG
Drugie ciągnie je ku górze CF
Ile jestem ci winien? ADE
Ile policzyłaś mi za swą przyjaźń? ADE
Ile były warte nasze słowa ADE
Kiedy próbowaliśmy wszystko od nowa ADE
Kiedy próbowaliśmy wszystko od nowa ADE
Ale zanim pójdę ADE
Ale zanim pójdę ADE
Ale zanim pójdę chciałbym powiedzieć ci, że: ADE

Miłość to nie pluszowy miś. .

57
Nie sprzedawajcie swych marzeń
Samotni ze sobą nie możemy znaleźć .D.D.G.G.
Miejsca i czasu na zadumy chwilę .A.A.D.D.
Uciekamy do nikąd - pod prąd wyobraźni .D.D.G.G.
Zostawiając sny jak bezbronne motyle .A.A.G.D.D.

Ludzie - nie sprzedawajcie swych marzeń / .D.G.D.


Nie wiadomo co się jeszcze wydarzy / .G.D.
W waszych snach / .e.A.
/2*
Może taka mała chwila zadumy / .D.G.D.
Sprawi, że te marzenia pofruną / .G.D.
Jeszcze raz / .e.A.

Jeszcze raz .G.D.


.D.G.D.G.D.A.D.A.
Wstawcie w okna tęczę, szykujcie witraże
Na które wiatr swawolny gwiazd wam nawieje
Na pewno przyjdzie wiosna z uśmiechem na twarzy
By jak matka dzieciom rozdawać nadzieję

Ludzie - nie sprzedawajcie swych marzeń...

58
Kroplą deszczu
Tak to ja, widzisz, bywa tak h A
W zimnym deszczu pos?usznie mokn? fis e
Za rogiem cz?owiek, on to lepiej zna h A
Co znaczy czeka?, on tu d?u?ej moknie fis e
Wpisany w los, milczenia ?yk h A fis
zapisany wierszem G A
Poet? mistrz, a b?aznem ja h A fis
Z dat? wczorajszego dnia e

Ref. Kropl? deszczu namaluj? Ci? h D


A potem d?ugo sam, sam w to nie uwierz? e G A
Kropl? deszczu sp?ynie Twoja twarz h D
W tej kropli b?d? ja i z sob? mnie zabierzesz e G A

Tak to ja, moim s?ug? deszcz


Wielkich powsta? i upadków m??em
Mrocznych pie?ni, zapisanych nut
Swoich marze? ot?pia?ym wi??niem
Tak to ja, a przy mnie Twoja twarz

Ref. Kropl? deszczu namaluj? Ci?


A potem d?ugo sam, sam w to nie uwierz?
Kropl? deszczu sp?ynie Twoja twarz
W tej kropli b?d? ja i z sob? mnie zabierzesz

Wpisany w los, milczenia ?yk,


zapisany wierszem
Poet? mistrz, a b?aznem ja
Z dat? wczorajszego dnia

Ref. Kropl? deszczu namaluj? Ci?


A potem d?ugo sam, sam w to nie uwierz?
Kropl? deszczu sp?ynie Twoja twarz
W tej kropli b?d? ja i z sob? mnie zabierzesz

59
Na Jednej Z Dzikich Plaż
Ca
Samochód w deszczu stał,
Ca
radio przestało grać,
Ca
dotknąłem kolan twych,
Ca
nie liczyliśmy gwiazd...

FG
Lubiła tańczyć pełna radości tak,
ea
ciągle goniła wiatr.
Spragniona życia wciąż zawsze gubiła coś,
nie chciała nic.
Nie rozumiałem, kiedy mówiła mi:
"Dzisiaj ostatni raz
zatańczmy, proszę, tak, jak gdyby umarł czas"...

A
Mówiła mi...

Mieliśmy wiecznie trwać


Na jednej z dzikich plaż
Chciałem ze wszystkich sił
Pozostać z tobą tam
Lubiła tańczyć
Mówiła mi...

60
Studia

Czterech było nas w pokoju G


Czterech wielkich piwopojów C
Kazek, Stachu, Zdzich i ja GD
Co dzień czyjeś urodziny G
Tańce, śpiewy i dziewczyny C
Pierwszy odpadł Stach GD G

Studia, to były złudzenia CG


Nikt Cię, bracie, nie docenia CG
I nie będzie inżyniera C GE
Studia, a niech to cholera aD G

Zdzich, jak mógł, unikał szkoły


Jednak podpadł docentowi
Taki głupi traf
Asystenci się zawzięli
Nie zdał nic oprócz pościeli
Poszedł w Stacha ślad

Studia...

Kazek się najdłużej trzymał


Lecz nadeszła sroga zima
Sesja, w niej komisy dwa
Zmógł chłopaka mroźny luty
Teraz ma wojskowe buty
Czapkę i zielony płaszcz

Studia...

Biegną lata krok za krokiem


Ja wciąż walczę z pierwszym rokiem
Bo to ważna gra
Każdy wydział już poznałem
Trzech rektorów przetrzymałem
Każdy mnie tu zna

Studia...

Odnowiłem kontakt z domem


Piszą - synu, co z dyplomem
To już tyle trwa
Pewnie już niedługo skończysz
Jak pozdajesz wszystko, odpisz
Mama, tata, brat

61
Kolorowe jarmarki
Kiedy patrze hen za siebie a
W tamte lata co mineły d
Czasem mysle co przegrałam G
Ile diabli wzieli C E7
Co straciłam z własnej woli d G
Ile przeciw sobie C a
Co wylicze to wylicze E
Ale zawsze wtedy powiem ,ze najbardziej mi żal: E7 a

Ref.
Kolorowych jarmarków, blaszanych zegarków A7 d G C
Pierzastych kogucików, baloników na druciku a d E7 a A7
Motyli drewnianych, koników bujanych d G C
Cukrowej waty i z piernika chaty a d E7 a (A7)

Gdy w dziecinstwa wracam strony


Dobre chwile przypominam
Mego miasta słysze strony
Czy ktos czas zatrzymał
I gdy pytam cicho siebie
Czego zal dzis tobie
Co wylicze to wylicze
Ale zawsze wtedy powiem, ze najbardziej mi zal:

Ref.
Kolorowych jarmarków...

62
Plasterek cytryny i ja
Zwrotka: e a H7 e
Refren: e a C H7 e

Na koniec ciężkiego dnia, na koniec ciężkiego dnia


Gdy słońce już w lesie zaczyna się chować
To nie wiem jak wy, ale ja, to nie wiem jak wy, ale ja
Ja lubię tak sobie ot ciut pożeglować

Szklaneczka cieszy się, bo; szklaneczka cieszy się, bo


Bo widzi, że coli butelkę wytaczam
I przypomina mi o…, i przypomina mi o…
O odrobinie rudego whiskacza,

Od brzegu szklanego, po szklany horyzont


Gdzie szronu rozpina się mgła
Płyniemy spokojnie, pośpiechem się brzydząc,
Plasterek cytryny i ja

Nie raz słyszałem już, że; nie raz słyszałem już, że


Że takie wieczorne pływanie mnie zgubi
A ja właśnie taki mam styl, a ja właśnie taki mam styl
Niech każdy tak sobie żegluje – jak lubi

Lecz jeśli martwi was fakt, lecz jeśli martwi was fakt,
Że rejsy zaczynać wieczorem najtrudniej
W porządku przyrzekam wam dziś, w porządku przyrzekam wam
dziś,
Od jutra już zacznę wypływać w południe

Od brzegu szklanego, po szklany horyzont


Gdzie szronu rozpina się mgła
Płyniemy spokojnie, pośpiechem się brzydząc,
Plasterek cytryny i ja

Od brzegu szklanego, po szklany horyzont


Gdzie szronu rozpina się mgła
Płyniemy spokojnie, pośpiechem się brzydząc,
Plasterek cytryny i ja

63
Jesienne wino
Z brzękiem ostróg wjechałem do miasta a G a G
Pod jesień było, czas złotych liści nastał. a G C
W kieszeni worek srebra, czas do domu. d C G a
Wtem za plecami woła głos: G F a

REF:
Usiądź razem ze mną a C
Spróbuj mego wina G a
Z czereśni, wiśni - resztek lata d C
Choć jesień się zaczyna. G F
Tyle tej jesieni a C
Jeszcze jest przed nami G a
Zdążysz wrócić do domu d C
Nim noc zapadnie nad drogami - hej. G F a

Słońce stało w zenicie, bił południowy żar


A w gardle kurz przebytych dróg
Co tam - spocznę chwilę przecież nie zaszkodzi
Do przejścia niedaleką drogę jeszcze mam

REF:
Usiądź razem ze mną ...

Zbudziłem się w czerwieniach zachodu


Pod starą karczmą co rynek zamyka
Zabrała moje srebro, duszę i ostrogi
Zostało pragnienie i tępy ból głowy
- i pamięć jej słów:

REF:
Usiądź razem ze mną ...

64
Sielanka o domu
A jeśli dom będę miał, G a7 h7 G
to będzie bukowy koniecznie, C D G
Pachnący i słoneczny a7 D h7 G7
wieczorem usiądę wiatr gra, C D D7
A zegar na ścianie gwarzy. G G7 C D
Dobrze się idzie panie zegarze, G a7 h7 G
Tik tak, tik tak, tik tak. a7 D7 h7 G
Świeca skwierczy i mruga przewrotnie, C D7 D
Więc puszczam oko do niej, G a7 h7 G
dobry humor dziś pani ma a7 D7 h7 G
dobry humor dziś pani ma a7 D7 G

Szukam, szukania mi trzeba G D


Domu gitarą i piórem, F C G
A góry nade mną jak niebo, G D
A niebo nade mną jak góry. F C c G

Gdy głosy usłyszę u drzwi


Czyjekolwiek, wejdźcie, poproszę
Jestem zbieraczem głosów,
A dom mój bardzo lubi, gdy
Śmiech ściany mu rozjaśnia
I gędźby lubi, i pieśni,
Wpadnijcie na parę chwil
Kiedy los was zawiedzie w te strony,
Bo dom mój otworem stoi
Dla takich jak wy, dla takich jak wy

Zaproszę dzień i noc,


Zaproszę cztery wiatry.
Dla wszystkich drzwi otwarte,
Ktoś poda pierwszy ton,
Zagramy na góry koncert.
Buków porą pachnącą
Nasiąkną ściany grą,
A zmęczonym wędrownikom
Odpocząć pozwolą muzyką,
Bo taki będzie mój dom, bo taki będzie mój dom

65
Pocztówka z Beskidu
Pocztówka z Beskidu

Po Beskidzie błądzi jesień GD


Wypłakuje deszczu łzy. eh
na zgarbionych plecach niesie CG
Worek siwej mgły. a7D
Pastelowe cienie kładzie GD
Zdobiac rozczochrany las. eh
Nocą rwie w brzemiennym sadzie CG
Grona słodkich gwiazd, złotych gwiazd. a7DG (G7)

Ref:
Jesienią góry są najszczersze, CDGC
Żurawim kluczem otwierają drzwi. GDGG7
Jesienią smutne piszę wiersze, CDGC
Smutne piosenki śpiewam Ci. GDG

Po Beskidzie błądzą ludzie,


Kare konie w chmurach rżą.
Święci pańscy zamiast w niebie
Po kapliczkach śpią.
Kowal w kuźni klepie biedę,
Czarci wydeptują trakt.
W pustej cerkwi co niedzielę
Rzewnie śpiewa wiatr.

Zabieszczaduj
Zabieszczaduj dzisiaj z nami C G
niech pokłonią ci się połoniny F C
zabieszczaduj razem z aniołami a F C e
lot swój kieruj do Górnej Wetliny F G
Zabieszczaduj znowu z nami a e
tutaj czas anielsko płynie F G C
każdy potok gada z aniołami F a
o bieszczadzkiej wspomina krainie F G C
Studnie tutaj zarosły wspomnieniem G a
sady tutaj pokrzywione dziko F C G
w procesji sierpniowej schodzą zioła F e G a
do cerkiewek pukają po cichu F G
Ta kraina święta niepojęta a e
w tej krainie pięknie tajemniczo F C G
tu nad nami bieszczadzkie anioły F e G a
uskrzydlone bieszczadzką modlitwą F G
Zabieszczaduj dzisiaj z nami...

66
Jasnowłosa
Na tańcach ją poznałem, długowłosą blond G C D G
Dziewczynę moich marzeń. Nie wiadomo skąd G e C D7
Ona się tam wzięła, piękna niczym kwiat. G e C F D7
Czy jak syrena wyszła z morza, czy ją przygnał wiatr? G C D7 G

Żegnaj Irlandio, czas w drogę mi już,


W porcie gotowa stoi moja łódź.
Na wielki ocean przyjdzie mi zaraz wyjść
I pożegnać się z dziewczyną na Lough Sholin.

Ująłem ją za rękę delikatną jak


Latem mały motyl albo róży kwiat.
Poszedłem z nią na plażę wsłuchać się w szum fal,
Pokazałem jasnowłosej wielki morza czar.

Za moment wypływam w długi, trudy rejs


I z piękną mą dziewczyną przyjdzie rozstać się.
Żagle pójdą w górę, wiatr mnie pogna w przód
I przez morza mnie powiedzie. Ty zostaniesz tu.

67
ETZ
G C
Ja miałem wtedy kaski, z "ogórka"
G D
Przy swojej budzie trzymałem burka
G C
A Zenek, ten to miał wdzięk
G D G
Był właścicielem sztucznych szczęk

Lecz czymże były te atrybuty


Kiedy musiałem co dzień do huty
Pędzić "Komarem" w kolorach świtu
Ależ się wtedy nażarłem wstydu

(ref.)
G C
Bo jazda na ETZ-cie
G D
Jest najlepszą jazdą na Świecie
G C
A jazda na "Komarze"
G D G
Powoduje inflację marzeń

Ja ciebie wiozłem wtedy na baku


Gdyśmy wjechali w pole z buraków
A, że to były buraki pastewne
To jak nie wjadę, i jak nie "glebnę"
A moi kumple jedzą kotlety
A ja pieniądze wciskam, w skarpety
Na ETZ-tę jestem zacięty
A mama jeszcze dokłada, z renty
(ref.)
Taki na przykład Easy Rider
Jeździł motorem, i miał z tego frajdę
Ja też Rider-em będę "niewąskim"
Choć u mnie, na wsi jest grunt dość grząski
Ja, w mojej głowie mam sytuację
Otwarta przestrzeń, wiatr, i wibracje
Kupiłem sobie nawet perfumy
Z zapachem "Świeżo palonej gumy"
(ref.)
Dla jednych piękna jest Costarica
Inni to wolą schlać się, i rzygać
A ja co wolę, już chyba wiecie
Ja wolę jazdę na ETZ-cie!

68
EJ, GRONICKU - BESKIDZIE
Ej, gronicku – Beskidzie, ADA
Kto po tobie idzie ? fis E D A
Idom pie ni po lesie
Które wiyoter niesie.

Jak jo se za piywom
Na wiyrchu gronicka,
Zaroz mi sie łodzywo
W moim sercu muzycka.

Ej, Bo e mój, Bo e,
Stokrotne ci dziynki !
Teroz tu w Mładej Horze
piywaj najpiynkniyj.

Ktosik gro na krzypkach,


Ktosik nom basuje,
Jo grom na gitarze,
A Krysiak tancuje !!!

Gór mi mało
C d G* GA G* | x2

Drogi Mistrzu, Mistrzu mojej drogi CG


Mistrzu Jerzy i mistrzu Wojciechu dG
Przez was w górach schodziłem nogi CG
Nie mogąc złapać oddechu dG
Gór, co stoją nigdy nie dogonię CG
Znikających punktów na mapie dG
Jakie miejsce nazwę swym domem CG
Jakim dotrę do niego szlakiem dG

Gór mi mało i trzeba mi więcej CG


Żeby przetrwać od zimy do zimy ae
Ktoś mnie skazał na wieczną wędrówkę FC
Po śladach, które sam zostawiłem dG
Góry, góry i ciągle mi nie dość
Skazanemu na gór dożywocie
Świat na dobre mi zbieszczadział
Szczyty wolnym mijają mnie krokiem C d G* GA G* | x2

Pańscy święci, święci bezpańscy


Święty Jerzy, Mikołaju, Michale
Starodawni gór świętych mieszkańcy
Imię wasze pieśniami wychwalam
Gór, co stoją nigdy nie dogonię
Znikających punktów na mapie
I chaty, by nazwać ją swym domem
Do której żaden szlak by nie trafił

Gór mi mało i trzeba mi więcej...

69
Lipka
Z tamtej strony jeziora aEa
Stoi lipka zielona CGC
A na tej lipie, na tej zieloniutkiej CGaE
Trzej ptaszkowie śpiewają aEa

Nie byli to ptaszkowie


Tylko trzej braciszkowie
Co się spierali o jedną dziewczynę
Który ci ją dostanie

Jeden mówi: „Tyś moja”


Drugi mówi: „Jak Bóg da”
A trzeci mówi: „Moja najmilejsza,
Czemuś taka smutna?”

„Jakże nie mam smutna być?


Za starego każą iść
Czasu tak niewiele
Jeszcze dwie niedziele mogę miły z Tobą być!”

Z tamtej strony jeziora


Stoi lipka zielona
A na tej lipie, na tej zieloniutkiej
Trzej ptaszkowie śpiewają

70
Jaka jesteś
Jesteś bitwą moją nie skończoną G a
W której ciągle o przyczółek walczę C D G
Jesteś drzwiami które otworzyłem
A potem przycięły mi palce

Jesteś kartką z kalendarza


Zagubioną gdzieś pomiędzy szufladami
I ulicą na której co dzień
Uciekałem między latarniami

Jesteś mgłą ogromną nie zmierzoną ciszą


W huku i łoskotem w ciszy
Jesteś piórem i wyblakłą kartką
Którymi na której dzisiaj piszę

Że jesteś kartką z kalendarza ...

Przyszłaś do mnie a ja nie spostrzegłem


Dzisiaj tylko mogę mówić byłaś
Nie wiem czy na jawie wzięłaś mnie za rękę
Czy jak wszystko ty się tylko śniłaś

Że jesteś

71
Niebo do wynajęcia
Na tablicy ogłoszeń pod hasłem lokale e
Przeczytałem przedwczoraj ogłoszenie ciekawe e
Na tablicy ogłoszeń fioletowym flamastrem a
Ktoś nabazgrał słów kilka e
Dziwna była ich treść:

Ref. Niebo do wynajęcia D h e


Niebo z widokiem na raj
Tam gdzie spokój jest święty
No i święci są pańscy
Szklanką ciepłej herbaty
Poczęstuje Cię Pan

Pomyślałem "to świetnie" takie niebo na ziemi


Grzechów nikt nie przelicza, nikt nie szpera w szufladzie
Pomyślałem "to świetnie" i spojrzałem na adres
Lecz deszcz rozmył litery i już nie wiem gdzie jest

Ref. Niebo do wynajęcia

Gdy wróciłem do domu gdzie się błękit z betonem


Splata w Babel wysoki sięgający do chmur
Zaparzyłem herbatę w swym pokoju nad światem
Myśląc "nic nie straciłem, pewnie tak jest i tam"

Ref. W niebie do wynajęcia

72
W moim ogródecku
dFCdCd
F B C C7 d F C d C d C

W moim ogródecku rośnie rózycka


Napój mi Maniusiu mego kunicka
Nie chcę, nie napoję, bo się kunia boję
Bo się kunia boję, bom jesce młoda

Nie chce nie napoi, bo się kunia boi


Bo się kunia boi, bo jesce młoda (x2)

W moim ogródecku rośnie rozmaryn


Powiedz mi Maniusiu, kto cie omanił?
Jasieńkowe ocka, jasieńkowe ocka
Bo się w mojem sercu tak zakochały

Jasieńkowe ocka, jasieńkowe ocka


Bo się w jej serdusku tak zakochały (x2)

W moim ogródecku rośnie jagoda


Powiedz mi Maniusiu, cyś była młoda?
Ja zem była młoda jak w boru jagoda
Jak w boru jagoda, kochanecku mój

Ona była młoda, jak w boru jagoda


Jak w boru jagoda, kochanecku jej (x2)

W moim ogródecku rośnie lilija


Powiedz mi Maniusiu, czy będziesz moja
Skądże ja mam wiedzieć i tobie powiedzieć
Skądże ja mam wiedzieć cy mnie mama da

Skądże ma to wiedzieć i tobie powiedzieć


Skądże ma to wiedzieć cy ją mama da (x2)

73
PEJZA E HARASYMOWICZOWSKIE
GD
Kiedy stałem w przed wicie, a Synaj
Ce
Prawd głosił przez tr by wiatru
GD
Zasmreczyły si chmury igliwiem
eCD
bure wierki o góry wsparte
i na niebie byłem ja jeden
Plot c pie ni w warkocze bukowe
I schodziłem na ziemi za kwest
Przez skrzydl c si bram Lackowej

GCD
I był Beskid i były słowa
GCD
Zanurzone po p pki w cerkwi baniach
rozło
y cie złotych
CDG
smagaj cych si wiatrem do krwi

Moje my li biegały ko mi
Po niebieskich mokrych połoninach
I modliłem si zło ywszy dłonie
Do gór, do madonny brunatnolicej
A gdy serce kroplami t sknoty
j ło spływa na góry sine
Czarodziejskim kwiatem paproci
Rozgwie dziła si Bukowina
(Tomasz Borkowski)
Tak umykałem pod aglem sło ca
W u pionych dolin puste ogrody
Pomi dzy chy e w podniebnych trawach
A po komina szczyt zanurzone
Wreszcie po egna przyszło piosenk
Zadumane przy drodze kapliczki
Mgł tułaczk uj pod r
k
Po raz ostatni górom si przy ni

74
JAK WIATR
G D
Rozhulanych liści pora, sinych traw skulony łan
G D
Niebem burych chmur kołtuny, po horyzont strat i skarg
e D
Wiatr próbuje smagać twarz, łzy wyciskać, siły kraść
A G
Ty, promieniu, któryś ponad, drogę wskaż

h A G D
Aż nad górami słońce i wszystko proste tak
h A fis G - A - h
Nagle światem jestem, mną cały świat
A G D
Wiary tyle i nadziei mam
e G A
Mogę być, jak wiatr, mogę być jak wiatr

h A G D
Ponad górami słońce i wszystko proste tak
h A fis G - A - h
Cały światem jestem, mną cały świat
A G D
Wiary tyle i nadziei mam
e G A
Mogę być, jak wiatr, mogę być jak wiatr

G D
Dobrym mrozem skuty w skałę bezcielesny błota łan

G D
A skrzypiące pod nogam melancholie – małe tak
e D
Po jeziorze śniegu iść, nie sięgnąć nigdy dna
A G
I pogodę nieść tam, gdzie mrok i mgła

h A G D
Ponad górami słońce i wszystko proste tak
h A fis G - A - h
Cały światem jestem, mną cały świat
A G D
Wiary tyle i nadziei mam
e G A ( G D G D G D A G ) i ref./x2
Mogę być, jak wiatr, mogę być jak wiatr

75
Bar w Beskidzie
Jeśli chcesz z gardła kurz wypłukać GD
Tu każdy wskaże Ci drogę CD
W bok od przystanku PKS-u GD
W prawo od szosy asfaltowej CD G

Kuszą napisy ołówkiem kopiowym


Na drzwiach od dziesiątej otwartych
"Dziś polecamy kotlet mielony"
I "Lokal kategorii czwartej"

Lej, lej, lej się chmielu GD | x2


Nieś, muzyko, po bukowym lesie CG |
Panna Zosia ma w oczach dwa nieba eh |
Trochę lata z nowej beczki przyniesie CD |

W środku chłopaki rzucają łaciną


O sufit i cztery ściany
Dym z Ekstra mocnych strzela jak szampan
Bledną obrusy lniane

Za to wieczorem, gdy lipiec duszny


Okna otworzy na oścież
Gwiazdy wpadają do pełnych kufli
Poobgryzanych jak paznokcie

Lej, lej, lej...

Kiedy chłopaki na nogach z waty


Wracają po mokrej kolacji
Świat się jak okręt morski kołysze
Gościniec dziwnie ślimaczy

A czasem któryś ze strachem na wróble


Pogada o polityce
Jedynie cerkiew marszczy zgorszona
Szorstkie od gontów lica

76
Nim Wstanie Dzień
Am Em Am
Ze świata czterech stron,
Am Em Am
z jarzębinowych dróg,
Am Em Am C D Am
gdzie las spalony, wiatr zmęczony, noc i front,
Am D Am
gdzie nie zebrany plon,
D Am
gdzie poczerniały głóg
Em G Am
wstaje dzień.

[Zwrotka]
Am G Am
Słońce przytuli nas do swych rąk.
Am D Am
I spójrz: ziemia ciężka od krwi,
Am G Am G Am
znowu urodzi nam zboża łan, złoty kurz.
Am G Am
Przyjmą kobiety nas pod swój dach.
Am D Am
I spójrz: będą śmiać się przez łzy.
Am G Am G C
Znowu do tańca ktoś zagra nam. Może już

[Refren]
Am D
za dzień, za dwa,
G C
za noc, za trzy,
E7 Am
choć nie dziś.

[Zwrotka]
Chleby upieką się w piecach nam.
I spójrz: tam gdzie tylko był dym,
kwiatem zabliźni się wojny ślad,
barwą róż.
Dzieci urodzą się nowe nam.
I spójrz: będą śmiać się, że my
znów wspominamy ten podły czas, porę burz.

[Refren]
Za dzień, za dwa,
za noc, za trzy,
choć nie dziś,
za noc, za dzień,
doczekasz się,
wstanie świt.

77
Kantyczka z lotu ptaka
Patrz mój dobrotliwy Boże na swój ulubiony ludek aC
G
Jak wychodzi rano w zboże zginać harde karki z trudem
E7
Patrz, jak schyla się nad pracą, jak pokornie klęski znosi aC
G
I nie pyta - Po co? Za co? Czasem o coś Cię poprosi
E7
Ujmij trochę łaski nieba! a E7 a
Daj spokoju w zamian,
CG
chleba!
Innym udziel swej miłości! E7 a
Nam - sprawiedliwości! F a E7
Smuć się, Chryste Panie w chmurze widząc, jak się naród bawi
Znowu chciałby być przedmurzem i w pogańskiej krwi się pławić
Dymią kuźnie i warsztaty, lecz nie pracą a skargami
Że nie taka, jak przed laty łaska Twoja nad hufcami
Siły grożą Ci nieczyste
Daj nam wsławić się, o
Chryste!
Kalwin, Litwin nam ubliża!
Dźwigniem ciężar Krzyża!
Załam ręce Matko Boska - upadają obyczaje
Nie pomogła modłom chłosta, młodzież w szranki ciała staje
W nędzy gzi się krew gorąca - bez sumienia, bez oddechu
Po czym z własnych trzewi strząsa niedojrzały owoc grzechu.
Co zbawienie nam, czy
piekło!
Byle życie nie uciekło!
Jeszcze będzie czas umierać!
Żyjmy tu i teraz!
Grzmijcie gniewem Wszyscy Święci - handel lud zalewa boży fis A
E
Obce kupce i klienci w złote wabią go obroże
Cis7
Liczy chciwy Żyd i Niemiec - dziś po ile polska czystość fis A
E
Kupi dusze, kupi ziemie - i zostawi pośmiewisko
Cis7
Co nam hańba, gdy talary fis Cis7 fis
Mają lepszy kurs od
AE
wiary!
Wymienimy na walutę Cis7 fis
Honor i pokutę! D fis Cis7
Jeden naród, tyle kwestii! Wszystkich naraz - nie wysłuchasz! fis A
E
Zadumali się Niebiescy w imię Ojca, Syna, Ducha...
Cis7
Co nam hańba, gdy talary
Mają lepszy kurs od
wiary!
Wymienimy na walutę
Honor i pokutę!

78
Hymn wieczoru kawalerskiego
Bierzesz przyjacielu żonę DGAD
Twoja sprawa i twój los D H7 e
Nie weźmiemy cię w obronę e Fis h G
Ale rzuć przez ramię grosz DADA
By się zeszły nasze drogi DGAD
Jak się zeszły raz D H7 e
Chociaż inne wielbiąc bogi e Fis h G
Będziesz dawał w gaz DAD
A my damy banię DAD
A my damy w szyję D G H7 e
Człowiek z pawiem na kolanie e D G D
Dowie się że żyje GDADA
Baw się teraz ile wlezie
Pij i rzygaj póki sił
Żebyś potem mógł powiedzieć
Ale sobie człowiek żył
Co mi tam czerwone wino
I w bażancie śrut
Byli kumple i dziewczyna
Było wódy w bród
A my damy banię
A my damy w szyję
Człowiek z pawiem na kolanie
Dowie się że żyje
Czasem wymkniesz się z pieleszy
By Smirnoffa wypić litr
Puścić pawia i się cieszyć
Że tak lśni skoro świt
Tak tam oni teraz żyją
Westchniesz patrząc w słońca wschód
Politurę pewnie piją
Nie zaginie polski ród
A my damy banię
A my damy w szyję
Człowiek z pawiem na kolanie
Dowie się że żyje
Wreszcie się przestaniesz smucić
I nie patrząc więcej w tył
Z końca świata do nas wrócisz
Bo człek wraca tam gdzie pił
Będzie wora co niemiara
Ozdobnego ptactwa moc
I popije stara wiara
Drugą trzecią czwartą noc
A my damy banię
A my damy w szyję
Człowiek z ptakiem na kolanie
Zdziwi się że żyje

79
Encore, jeszcze raz
Mam wszystko, czego może chcieć uczciwy człowiek a d a
Światopogląd, wykształcenie, młodość, zdrowie, adC
Rodzinę, która kocha mnie, dwie, trzy kobiety, Fa
Gitarę, psa i oficerskie epolety! E7 F E7
To wszystko miało cel, i otom jest u celu. ada
Na straży pól bezkresnych strażnik (jeden z wielu). adC
Przy lampie leżę, drzwi zamknięte, płomień drga, E7 F E7
A ja przez szpadę uczę skakać swego psa! E7 F E7 (F E7)
Na drzwi się nie oglądaj, nasienie sobacze, da
Gdzie w śniegach nocny wilka trop i zaspy po pas. E7 a A7
Skacz, jak ci każę, będę patrzył jak skaczesz! ad
Encore, encore, jeszcze raz! E7 a A7
Za oknem posterunku nic nie dzieje się,
Czego bym umiał dopilnować, albo nie.
Dali tu stertę starych futer i człowieka,
Ażeby był i nie wiadomo na co czekał!
Więc przypuszczenia snuję, liczę sęki w ścianach,
Czasem przekłuję końcem szpady karakana,
W oku mam błysk! (Od knota co się w lampie żarzy)
Czerwony odcisk dłoni na podpartej twarzy!
Na drzwi się nie oglądaj, nasienie sobacze,
Gdzie w śniegach nocny wilka trop i zaspy po
pas.
Skacz, jak ci każę, będę patrzył jak skaczesz!
Encore, encore, jeszcze raz!
Tak, jest gdzieś świat, obce języki, lecz nie tu.
Tu z ust dobywam głos, by rzucić rozkaz psu!
Są konstelacje gwiazd i nieprzebyte drogi,
Ja krokiem izbę mierzę, gdy zdrętwieją nogi!
I wtedy szczeka pies na ostróg moich brzęk,
Ze ściany rezonuje mu gitary dźwięk…
Ze wspomnień pieśni, które znam, tka wątek wróżb,
Jak gdybym kiedyś swoje życie przeżył już…
Na drzwi się nie oglądaj, nasienie sobacze,
Gdzie w śniegach nocny wilka trop i zaspy po pas.
Skacz, jak ci każę, będę patrzył jak skaczesz!
Encore, encore, jeszcze raz!
Więc jem i śpię, pies śledzi wszystkie moje ruchy.
Gdy piję, powiem czasem coś, on wtedy słucha.
I widzę w oknie, zamiast zimy, lampę, psa
I oficera, który pije tak jak ja!
Nic nie ma za tą ścianą z wielkich ciemnych belek,
Nad stropem nazbyt niskim, by skorzystać z szelek!
Nic we mnie, prócz do świata żalu dziecięcego,
Tu nikt nie widzi, więc się wstydzić nie mam czego!
Oczami za mną nie wódź, nasienie sobacze!
Gdy piję w towarzystwie alkoholowych zmor!
I nie liż mnie po rękach, gdy biję cię i –
płaczę!
Jeszcze raz! Jeszcze raz! Encore!

80
Zbroja
Dałeś mi Panie zbroję, dawny kuł płatnerz ją eDeDe
W wielu pogięta bojach, wielu ochrzczona krwią eDeDe
W wykutej dla giganta potykam się co krok G e A9 H
G Fis F e D e
Bo jak sumienia szantaż uciska lewy bok
(D)
Lecz choć zaginął hełm i miecz G D
Dla ciała żadna w niej ostoja aG
To przecież w końcu ważna
a H7 C a
rzecz
Zbroja e H7 e
Magicznych na niej rytów dziś nie odczyta nikt
Ale wykuta z mitów i wieczna jest jak mit
Do ciała mi przywarła, przeszkadza żyć i spać
A tłum się cieszy z karła co chce giganta grać
Lecz choć zaginął hełm i miecz
Dla ciała żadna w niej ostoja
To przecież w końcu ważna rzecz
Zbroja
A taka w niej powaga dawno zaschniętej krwi
Że czuję jak wymaga i każe rosnąć mi
Być może nadaremnie lecz stanę w niej za stu
Zdejmij ją Panie ze mnie, jeśli umrę podczas snu
Bo choć zaginął hełm i miecz
Dla ciała żadna w niej ostoja
To przecież życia warta rzecz
Zbroja
Wrzasnęli hasło wojna, zbudzili hufce hord
Zgwałcona noc spokojna ogląda pierwszy mord
Goreją świeże rany, hańbiona płonie twarz
Lecz nam do obrony dany pamięci pancerz nasz
Więc choć za ciosem pada cios
I wróg posiłki śle w konwojach
Nas przed upadkiem chroni wciąż
Zbroja
Wywlekli pudła z blachy, natkali kul do luf
I straszą - sami w strachu - strzelają do ciał i słów
Zabrońcie żyć wystrzałem, niech zatryumfuje gwałt
Nad każdym wzejdzie ciałem pamięci żywej kształt
Choć słońce skrył bojowy gaz
I żołdak pławi się w rozbojach
Wciąż przed upadkiem chroni nas
Zbroja
Wytresowali świnie, kupili sobie psy
I w pustych słów świątyni stawiają ołtarz krwi
Zawodzi przed bałwanem półślepy kapłan łgarz
I każdym nowym zdaniem hartuje pancerz nasz
Choć krwią zachłysnął się nasz czas
Choć myśli toną w paranojach
Jak zawsze chronić będzie nas
Zbroja

81
Warchoł
Warchoł! - krzyczą - nie
A
zaprzeczam
A E4
Tylko własnym prawom ufam
E
Wolna wola jest człowiecza A
Pergaminów nie posłucha AEA Sprawa ze mną - jak kraj ten stara
Boska ręka w tym, czy diabla a I jak zwykle on - byle jaka
Szpetnie to, czy właśnie pięknie a E4 E Nie zrobili ze mnie janczara
Wola moja jest jak szabla a Nie uczynią też i dworaka
Nagniesz ją za mocno - pęknie aEa Wychwalali zasługi i cnoty
A niewprawną puścisz dłonią F a Podsycali pochlebstwem wady
W pysk odbije stali siła Fa A ja służyć nie mam ochoty
Tak się naucz robić bronią B Warchołowi nikt nie da rady!
By naturą swą służyła E Jakbym ja był człowiek z wosku
Sprawa ze mną - jak kraj ten W rękach wodzów, niewiast, klechów
CFCG
stara Mógłbym ich zostawić troskom
I jak zwykle on - byle jaka CFCG Cały ciężar moich grzechów
Nie zrobili ze mnie janczara C F C d Ale znam tych stróżów mienia
aGada Sędziów sumień, prawdy zakon
Nie uczynią też i dworaka
G Spekulantów odkupienia
Wychwalali zasługi i cnoty Bo znam siebie - jako tako
Podsycali pochlebstwem wady Ulepiony i pokłuty
A ja służyć nie mam ochoty Niepotrzebny będę więcej
Warchołowi nikt nie da rady! Rzucą w ogień dla pokuty
Lubię tany, pełne dzbany I umyją po mnie ręce
Sute stoły i tapczany Sprawa ze mną - jak kraj ten stara
Płeć nadobną - niesurową I jak zwykle on - byle jaka
I od święta Boże Słowo Nie zrobili ze mnie janczara
Lecz ni ksiądz, ni okowita Nie uczynią też i dworaka
Piekłem straszy, niebem nęci Zły? - być może. Dobry? - a czemu?
Ani żadna mnie kobita Nie tak wiele znów pychy we mnie
Wokół palca nie okręci Dajcie żyć po swojemu -
Mój ból głowy, moja skrucha grzesznemu
Moje kiszki, moja franca A i świętym żyć będzie
Moja wreszcie groza ducha przyjemniej!
Gdy Kostucha rwie do tańca! Zły? - być może. Dobry? - a czemu?
Nie tak wiele znów pychy we mnie
Dajcie żyć po swojemu -
grzesznemu
A i świętym żyć będzie aE
przyjemniej! a

82
Tradycja
Spójrzcie na królów naszych poczet G C G (C)
Kapłanów durnej tolerancji G C G (C)
Twarze, jak katalogi zboczeń G C G (C)
Niesionych z Niemiec, Włoch i Francji! G C G (C)
W obłokach rozbujałe dusze G C G (C)
Ciała lubieżne i ułomne GCG
Fikcyjne pakty i sojusze CGCG
Zmarnotrawione sny koronne GDG
Nie czyja inna - lecz ich wina: CGCG
Sojusz Hitlera i Stalina! GDG
Spójrzcie na podgolone łby G C G (C)
Na oczy zalepione miodem G C G (C)
Wypukłe usta żądne krwi G C G (C)
Na brzuchy obnoszone przodem G C G (C)
Na czuby, wąsy, brody, brwi G C G (C)
Do szabel przyrośnięte pięści GCG
To dumnej szlachty pyszne dni CGCG
Naszemu winne są nieszczęściu! GDG
To za ich grzechy - myśmy czyści CGCG
Gnębią nas teraz komuniści! GDG
Sejmy, sejmiki, wnioski, veto! C F C (F)
I - nie oddamy praw o włos! C F C (F)
Ten tłum idący za lawetą C F C (F)
Nieświadom, co mu niesie los! C F C (F)
Nie, to nie nasi antenaci! C F C (F)
Nie mamy z nimi nic wspólnego! CFCF
Nie będą nam ułani - braćmi! FCFC
My już - nie dzieci Piłsudskiego! CGC
To ich historia temu winna FCFC
Że nasza będzie całkiem inna: C G C (E7)
Zapomnieć wojny i powstania a E7 a (E7)
Jedynie słuszny szarpać dzwon a E7 a (G7)
Narodowego - byle trwania C G7 C (F)
W zgodzie na namiestniczy tron CGC
W zamian - w tej ziemi nam mogiła C F C (F)
I przodków śpiew, jak echa kielich - że C F C G7
"Jeszcze Polska wtedy żyła gdy za nią ginęli!" C F G7 C

83
Rozbite oddziały
Po klęsce - nie pierwszej, podnosząc przyłbice a E a A7
Przechodzą, jak we śnie, ostatnie granice d a E7 a
Przez cło przemycają swój okrzyk bojowy a E a A7
I kulę ostatnią, co w ustach się schowa d a E7 a
Przy stołach współczucia nurzają się w winie d C G C
I obcym śpiewają o Tej, co nie zginie d a E7 a
Przy stołach współczucia nurzają się w winie d C G C
I obcym śpiewają o Tej, co nie zginie d a E7 a
Swą krew ocaloną oddają za darmo
Każdemu, kto zechce połączyć ich z armią
Farbują mundury, wędrują przez kraje
I czasem strzelają do siebie nawzajem
Pod każdym sztandarem byle nie białym
Szukają zwycięstwa - rozbite oddziały
Pod każdym sztandarem byle nie białym
Szukają zwycięstwa - rozbite oddziały
Przychodzą po zmierzchu do kobiet im obcych
A tam, kędy przejdą - urodzą się chłopcy
Gdy wrócą, przygnani kolejną zawieją
Zobaczą, że synów swych nie rozumieją
Spisują więc dla nich noc w noc pamiętniki dCGC
Nieprzetłumaczalne na obce języki d a E7 a
I cierpią, gdy śmieje się z nich świat zwycięski d C G C
Niepomni, że mądry nie śmieje się z klęski d a E7 a
I cierpią, gdy śmieje się z nich świat zwycięski d C G C
Niepomni, że mądry nie śmieje się z klęski d a E7 a

84
Quasimodo
Katedra w rękach wroga ada
Mór, głód, ofiary krwi dE
Cierpliwy naród w progach ada
U zatrzaśniętych drzwi dEa
Pociągnął wróg za sznury ada
By kłamać zaczął dzwon dE
Ale nie runął z góry ada
Oczekiwany ton dEa
Bo garbus u jego serca wisi CG
I w spiż parszywym tłucze łbem GC
Rozbrzmiewa w niespodziewanej ciszy CG
Jego ni rechot, ni to jęk E a (E7)
On ceni czyste dzwonu dźwięki aE
Prostują mu garbaty los E7 a (G)
Więc widząc kto wziął sznur do ręki C G7
Odebrał panu jego głos E7 a
Więc rodzi wściekłą burzę
I tłumny plac i gmach
Przeklina wróg przy sznurze
Przeklina tłum we łzach
Uwolnij dzwon poczwaro
Nie ma co jeść, co pić
Nasycić daj się wiarą
Daj chociaż dzwonom bić
Dopóki sznura wroga dłoń dotyka
Niech huczy w nawach próżna złość
Ja wisieć będę Panu u języka
Aż będzie któryś z nas miał dość
Lecz nawet gdy mnie diabli wezmą
Poświadczy świętych figur rząd
Że jeden garbus karku nie zgiął
Wśród upodlonych klątw

85
Król
Jego dynastia mocno tkwi ae
Jego dynastia mocno tkwi aea
W siodle, które dźwigamy my a e
W siodle, które dźwigamy my a e a
Nie poradzisz nic bracie mój d G C a
Gdy na tronie siedzi chuj ea W dalekiej Etiopii zdarzył się
Buntu nie boi się władca ten fakt
Buntu nie boi się władca ten Że Negus król królów też z tronu
Co by z powiek spędzał mu sen spadł
Co by z powiek spędzał mu sen Że Negus król królów też z tronu
Nie poradzisz nic spadł
bracie mój Lecz nie poradzisz
Gdy na tronie siedzi nic bracie mój
chuj Gdy na tronie siedzi
Ja, ty, ona, my, wy, oni, on chuj
Ja, ty, ona, my, wy, oni, on A i w Hiszpanii każdy to wie
Wszyscy liżemy mu dupę wciąż A i w Hiszpanii każdy to wie
Wszyscy liżemy mu dupę wciąż Że stary Franco nie ostał się
Nie poradzisz nic Że stary Franco nie ostał się
bracie mój Lecz nie poradzisz nic bracie mój
Gdy na tronie siedzi Gdy na tronie siedzi chuj
chuj Pewnego dnia obudzi nas huk
Długo panował nam perski szach Pewnego dnia obudzi nas huk
Długo panował nam perski szach Brytyjska korona poleci na bruk
Chomeini też zrobił ba bach Brytyjska korona poleci na bruk
Chomeini też zrobił ba bach Lecz nie poradzisz nic bracie mój
Lecz nie poradzisz nic bracie mój Gdy na tronie siedzi chuj
Gdy na tronie siedzi chuj A czy mieszkańcy Tokio i Kioto
A może się zdarzyć, że jordański A czy mieszkańcy Tokio i Kioto
król Nie rzekli „koniec” do Hirohito
A może się zdarzyć, że jordański Nie rzekli „koniec” do Hirohito
król Lecz nie poradzisz nic bracie mój
Też będzie musiał przeżyć ten ból Gdy na tronie siedzi chuj
Też będzie musiał przeżyć ten ból Więc nie rwij włosów i nie
Lecz nie poradzisz załamuj rąk
nic bracie mój Więc nie rwij włosów i nie
Gdy na tronie siedzi załamuj rąk
chuj Pomęczysz się jeszcze nie jeden
W dalekiej Etiopii zdarzył się rok
fakt Pomęczysz się jeszcze nie jeden
rok
Bo nie poradzisz
nic bracie mój
Gdy na tronie
siedzi chuj

86
Spis treści
Ballada o Krzyżowcu – Paweł Orkisz ....................................................................................................................... 1
Krzyżowiec Kontratakuje – Leszek Błaszczyk........................................................................................................... 2
Bez słów – WGB ...................................................................................................................................................... 3
Biała sukienka – Roman Roczeń .............................................................................................................................. 4
Bieszczady – Andrzej Starzec................................................................................................................................... 5
Bieszczadzkie anioły – SDM ..................................................................................................................................... 6
Bitwa – Mechanicy Szanty....................................................................................................................................... 7
Czarny blues o czwartej nad ranem – SDM ..................................................................................................... 8
Dziesięć w skali Beauforta .................................................................................................................................. 9
Gdzie ta keja – Jerzy Porębski ......................................................................................................................... 10
Głupi Gienek – SDM .............................................................................................................................................. 11
Gór mi mało – Dom o Zielonych Progach .............................................................................................................. 12
Góralska opowieść – Harlem ................................................................................................................................. 13
Hiszpańskie dziewczyny ........................................................................................................................................ 14
Jaka jesteś – Tomek Lewandowski ................................................................................................................. 15
Jest już za późno, nie jest za późno – SDM................................................................................................... 16
Krajka .................................................................................................................................................................... 17
Łemata .................................................................................................................................................................. 18
Majster Bieda – WGB ........................................................................................................................................ 19
Opadły mgły – SDM ............................................................................................................................................... 20
Pejzaże harasymowiczowskie – WGB/Na Bani...................................................................................................... 21
Pieśń Wielorybników............................................................................................................................................. 22
Pieśń XXIX – Dom o Zielonych Progach ................................................................................................................. 23
Piosenka wiosenna – WGB .................................................................................................................................... 24
Pożegnanie Liverpoolu – Cztery Refy ............................................................................................................. 25
Przechyły ............................................................................................................................................................... 26
We wtorek w schronisku – Wołosatki ................................................................................................................... 27
Z nim będziesz szczęśliwsza – SDM ....................................................................................................................... 28
Zapiszę śniegiem w kominie – Robert Kasprzycki ................................................................................................. 29
Agnieszka – Łzy ...................................................................................................................................................... 30
Ajrisz – T.Love........................................................................................................................................................ 31
Always Look on the Bright Side of Life .................................................................................................................. 32
Co ty tutaj robisz – Elektryczne Gitary .................................................................................................................. 33
Czarny chleb i czarna kawa – Strachy na Lachy ..................................................................................................... 34
Człowiek z liściem – Elektryczne Gitary .......................................................................................................... 35
Dzieci – Elektryczne Gitary .................................................................................................................................... 36
Jestem z miasta – Elektryczne Gitary .................................................................................................................... 37
Jolka, Jolka pamiętasz – Budka Suflera ................................................................................................................. 38
Kiler – Elektryczne Gitary ...................................................................................................................................... 39

87
King – T.Love ......................................................................................................................................................... 40
Knockin’ on Heaven’s Door – Bob Dylan ............................................................................................................... 42
Kocham Cię jak Irlandię – Kobranocka .................................................................................................................. 43
Lubię mówić z tobą – Akurat ................................................................................................................................. 44
Majka – SDM ......................................................................................................................................................... 44
Makumba – Big Cyc ............................................................................................................................................... 45
Małgośka – Maryla Rodowicz................................................................................................................................ 46
Moja i twoja nadzieja – Hey .................................................................................................................................. 47
Morskie opowieści ................................................................................................................................................ 48
Nadzieja – IRA ....................................................................................................................................................... 49
Nie płacz Ewka – Perfect ....................................................................................................................................... 50
Peggy Brown – Myslovitz ...................................................................................................................................... 51
Piąty bieg – Budka Suflera ..................................................................................................................................... 52
Sen Katarzyny II – Jacek Kaczmarski ............................................................................................................. 53
Teksański – Hey ..................................................................................................................................................... 54
Tolerancja – Stanisław Soyka ................................................................................................................................ 55
Włosy – Elektryczne Gitary.................................................................................................................................... 56
Zanim pójdę – Happysad ....................................................................................................................................... 57
Nie sprzedawajcie swych marzeń ......................................................................................................................... 58
Kroplą deszczu....................................................................................................................................................... 59
Na Jednej Z Dzikich Plaż ........................................................................................................................................ 60
Studia .................................................................................................................................................................... 61
Kolorowe jarmarki ................................................................................................................................................. 62
Plasterek cytryny i ja ............................................................................................................................................. 63
Jesienne wino ........................................................................................................................................................ 64
Sielanka o domu .................................................................................................................................................... 65
Pocztówka z Beskidu ............................................................................................................................................. 66
Zabieszczaduj ........................................................................................................................................................ 66
Jasnowłosa ............................................................................................................................................................ 67
ETZ ......................................................................................................................................................................... 68
EJ, GRONICKU - BESKIDZIE..................................................................................................................................... 69
Gór mi mało .......................................................................................................................................................... 69
Lipka ...................................................................................................................................................................... 70
Jaka jesteś ............................................................................................................................................................. 71
Niebo do wynajęcia ............................................................................................................................................... 72
W moim ogródecku ............................................................................................................................................... 73
PEJZA E HARASYMOWICZOWSKIE ......................................................................................................................... 74
JAK WIATR ............................................................................................................................................................. 75
Bar w Beskidzie ..................................................................................................................................................... 76
Nim Wstanie Dzień ................................................................................................................................................ 77

88
Kantyczka z lotu ptaka........................................................................................................................................... 78
Hymn wieczoru kawalerskiego .............................................................................................................................. 79
Encore, jeszcze raz ................................................................................................................................................ 80
Zbroja .................................................................................................................................................................... 81
Warchoł ................................................................................................................................................................. 82
Tradycja ................................................................................................................................................................. 83
Rozbite oddziały .................................................................................................................................................... 84
Quasimodo ............................................................................................................................................................ 85
Król ........................................................................................................................................................................ 86

89

Évaluer