Vous êtes sur la page 1sur 8

248 STEFAN oŚwlEcl]\'SKI

jakięjśszczególnej sz]<odliwości w postęporvaniu starego dziwaka, który z tego nie nikając


miał żadnej osobistej korzyści.A tak liczny skład sądu musiał być w pewnym Stop- mimo
niu wyrazem opinii ogółu. Jakkolwiek zaśopinia ta -* o czym juŻ wyżejbyła mowa zofów
- opierała się jed;,nie na powierzchownej obserwacji i przeciętny Ateńczyk nie był Zgo
w stanie dostrzec ideologicznej kontrowersji między Sokratesem i sofistami, lecz gląd, żt
patrzy,t na niego jak na jednego z nich, to jednak. biorqc zwłaszczapod uwagę w pojer
uderzającą zgcldnośćaktu oskarżenia z arystofanejskinl rvizerunkiem Sokratesa, kich p<
nie wolno tej opinii skwitować tym tylko stwierdzenienr.nie zastanowiwszy się Jest to
głębiej nad stosunkiem filozofii Sokratesa do sofistyki na tle sytuacji i przemian nazwę
filozofii greckiej rv V wieku p.n.e. rodzajr
nauk, :
było za
W historiaclr filozofii greckiej utrzymuje się na ogól zgodne twierdzenie, że ruch rał cor
sofistyczny wyszedł z filozofii przyrody. Ale wydaje się to tylko częściowosfuszne. notę, I
gdyŻinaczej sądzić by można, że sofistyka była kontyntratorką tej filozofii. Tymcza. mówi r
sem kic'runki te były właściwie diametralnie różnc, solistyka bowiem oderwawsz'v ma na
się od mglistyclr koncepcji kosmologicznyclr lrlozofólv przyrody, przejęła od nich myślici
tylko zainteresowanie do wszelkich dziedztn rvicd'zr..wiążąc to z potrzebą wszech- zoficzn
stronnego u'.v.kształcenia, główny zaśnacisk połoziła na sprawy wyłączniedotycz4. kim ,,1
ce bezpośrednioczłowieka i życia społecznego,dążąc do wychowania jednostki sofist4.
indyrvidualnie szczęśliwej'a społecznie pożytecznej. Ten humanistyczny aspekt różnie
nauki i filozofii stanowi charakterystyczne novulTl so1istyki i przeciwstawia ją ode- puszcz
rwanej od życia filozofii przyrody. Ściślejszewięc byłoby sformułorvanie,że nic z prak
sofistyka jako taka, Iecz pierwsi i najznaczniejsijej trt,órc},wyszli od filozofii przy. równie
rody, to znaczy, byli ućzniami fi|ozofórv przyrody i zaczynali srvą działalność'od nowv
ba<lań kosmo|ogicznych w duchu tei fi|ozofii' Istotnie, słyszymy, że Protagoras Ju;
był podobno uczniem Demokryta (Philostr. Vit. soph, I l0, l sqq', Diog. Luert. : { , : " ' tórr'. t
IX 8,50) i wielę przejąłod Heraklitl. Gorgiasz był słuchaczemEmpe<to\Ę4tiu- ,.)' filozt.rl
?(

das s. v. Gorgias, Diog. Laert. VIIJ 2. 58--59,Apollod. frg. 39 Jacoby\Kir,rksagrr- z nlnl


^^- 6
/"'

rasa'iłitagorasa (Diog. Laprt,,vltl 2, 54' 56) oru-y.1elkg1.'.Ębicie|enl-Pilrme.ni- rządk.


desa (Diog.. Laert. VIII 2d!5) Ą1.tjfont' był rórvnież zbliŻony w srvoich koncep- czĄ
cjacń aoTmP9fuklęsa (P|aton, Lcg. X 889a): ponadto relacjonuje nanr CYccr.l Ten
(De oratore III 32,|8), Że o przyrodzie rzęczy rozprąwiali Prodikos, Trlr\)'mach ri lllo
i Protagoras. Bo też innej fi|ozofii w orvvm czasie rv Grecji nie było i wszysc)' rviclcy swe p
twórcy sofistyki musieli 7-aczynlcod filozofii przyrody. Co prawda, jako {ilozof ię boll ie
przyrody okreś|asię zazwyczaj naukę filozofów jońskich i iclr bezpośrednichucz- cześni
niów i kontynuatorów' rv rzeczy,rvistości 'jednak cała filozofia przedsokrat.vczna konce
i przedsofistyczna wfaz z .|e.i,
rr,spółczesnt'nli
Sokratesorvii sofistclm,epigonami.p.l- roz-rti.
czynając od Talesa (ok, Ó40 r,), a na Arclre]aosie i Diogenesie z Apollonii (ok' t
JL

zl40 r.) kończąc, miała ten sam spekulatylvno-kosmologiczny kierunek, a poSZCzr.- by'ł lt
gólne jej szkoĘ (jońska, pitagorejska, eleacka, atomistyczna\ rożniły się międzl
sobą tylko mniej lub rvięcej materialistyczn4lub spirvtualistycznlrptl*lurr4i rry- t l
*effi'**. jiŁ:a*

CzY 5()KRATES BYŁ sot]lsIĄ,l f49

il llia nikającynli Z niej konscki.;encjutniw ujmtlwaniu rzeczywiStości'Nawet eleaci


rit'i\- mimo zrvrócenjlt.tę przede wszystkim do dialektyki genetycznienależelido filo.
rlL)\r il zotów przyrody'
e hrt Zgoła natomilLst nrylny jest. nroim zdaniem, podobnie rozpowszechnionypo.
lccz -qląd,że sofiścinic stantllvili żadnej szkoĘ fi|ozoficznej,że byli to właściwietylko
witgę rv pojedynkę działa.iricy.nauczycielezatvodowi, udzielającyza grube pieniądze wszel-
rt c s l l . kiclr potrzebnyclr ni.rui i reprezcnttrjącyindyrvidualnie rtiżne kierunki filozoficzne.
l się Jest to rłtllgar-Yzolvlrnie pojęcia solistyki^Wprawdzie już rvczeŚniepod
i zirrvężanie
milrn nazrr'ę sofisty rvciągałosię bardzo nierównych poziomem i wykształceniem tego
rodzaju nauczycieli, za sofistę uchodził kaidy, który udzielał za zapłatąróżnyc}l
nauk, zwłaszczi}wymowy i erystyki, i niervątpliwiejuż w czasach Sokratesa łatrviej
byłozarobić na ten tytuł,niż się przed nim obronić,a w miarę jak ten termin nabię-
' rLrch rał celrcz bardziej pejoratywnego znaczenia, sofistą można było nazwać byle mier.
rszne. notę, llie reprezentującąw ogóle żadnych poglądów filozoficznych. Ale gdy się
ltczlL- nlówi o sotistycesensu stricto jako nclwym ruchu iprądzie intelektualnym,to Się
twsz\, ma nll myŚIi wybitniejszychjej twórców i przedstawicieli' A ci byli wysokiej klasy
nich myślicielami,mającymi swój konkretny i wyraźnieSprecyzowanyświatopoglądfilo.
rlCc ll - zoficz'ny, którv przekazali całemu ruchowi sofiStycznęmu. Takim przede wszyst-
[ \'c;/it- kim .'prarr'c.'darvcą.'sofistyki był Protagoras, który podobno pierwszy nazwał się
irost k i sofistą. Jego filozolicznc założeniastaty się podstawą całego tttchu, a jakkolwiek
rspr'kt ióżnie były rea|izowane zgodnie zresztą z ich relatyrvny'rncharakterem, do-
1 ode- puszczającym indyilidulrlną interpretację_ przez różnych sofiStów, stworzyĘ
Żenie z praktycznej szkoły myśleniai działania, jaką była przede rvszystkim sofistyka,
prz\ - równieŹ teoretyczni1 szkr'tc lilozoficzną, różną od dotychczasorrl,ch. a z sofisty
lśćod nowy typ myśIiciela.
lgoras Już sam stosunek do nauki, która stanowiłagłówny przedmiot działalnościsofis.
Laert. tow, ł'ączył' sofistykę w jednolity ruch i stawiałją w opozycji do dotychczasowej
L(Sui- filozofii : przedmiotenr nluki stał się przede wszystkim człowiek ilvszystko to, co
(sago- z nim jest związane: celcm nauki nie byłojuż badanie Samo dla siebie, lecz podpo.
-meni-
rządkowanie go praktycznym zadaniom i potrzebom człorvieka,a metodą badaw.
)ncep- czą - nie dedukcja, a|e opltrte na doświadczeniuwnioskowanie i rozumowanie.
-VCL-
ro Ten pozytywistyczno-humanistycZny kierunek poznawania rzeczywistości jest
,rnaclr w filozofii greckie.iZtlpetnienowy' Stanowi on podstawowy rys sofistyki, znajdując
u icle ,l swe pełne zastosorr,r.nle\!'e Wszystkich dziedzinach jej myŚli i dziataria. Sofistyka
ozot'lę bowiem - jak zresztlr k.tżdyniemal kierunek filozofii w staroŻytn.ości - byłajedno-
h ucz- cześnieruclrem polity,'cznynli społecznym, przeciwstawiająeym się przestarzałym
tyczrll{ koncepcjom socjalnym, politycznym, ekonomicznym itp., i szukającym nowych
_t
I

ni, pcl- rozwiązanl8.


ii (ok. Jedną z głównych konsekwencji tej humanistycznej postawy w filozofii sofistów
)szcze- był w dziedzinie po|ityki, ekonomii, socjologii, jaktef oczywiścieetyki, która zawszę
niędzy
i wy- 18 Por. A. Suchon, Les thćoriesćconomiquesdans Ia Grćce antique, Paris 1898, s' 25.

Tffii 'a;..:rir t'


,' 'ii
Jryl-d,

250 STEFAN OSWIECIMSKI

w Starożytnościnierozerrva|niewiązała się z tymi zagadnieniami. skrajny niemal


indywidualizm, polegający na przeciwstawieniu praw i sumienia jednostki państwu, r l tl n t r
które dotychczas podporządktlrrr,rrałoswej racji nie tylko interesy i potrzeby jed. :7,ego
nostki' lecz rórvnież osobiste jej przekonania i wolnośćsumienia. otóż sofistyka glrrd
u,ystępowałaprzeciw takiemu tłumieniu indywidualności19. J'r
W pewnym stopniu wiąże się z t;,n kult rozumu ludzkiego2tl.który' jako racjo- s l a \ \l (
nalizm znatazł swe praktyczne z.rstosowanie w sofistycznej metodologii badań, do srr
oraz lviara w to, że natura ludzkll icst zasadniczodobra, lecz nie u wszystkich.iedna. u anil
korr,o uzdolniona i prze?' to dlir rclzu,inięcia swych pełnych lr'alorórr potrzcbuje lr iluil
pomocy w wykształceniui osobis1egoćwiczenia w zdobywaniu pełnejsprawności Prttt itr
fizycznej i duchowej, którą okreś|anowie|oznacznym słowem d.p=d1. Gorgi
Humanistyczny aspekt filozofii sofistycznej, którego najzwięźle.iszynl\\yrilzem llrvŚ|it
jest sztandarowe niejako hasło Protagorasa zcd'vtc,lvapr,1t&.:tlv1tć.'po'le7va.r, łv$pc.l- 'clĆrlr
*ov21,szczególnie wyraźnieodbił się w jej teorii poznania. Przedstarlię krótko tylko \\ llgll
istotne jej twierdzenia, gdyż są onę na ogół znarle z obszernie.|sz1'chhistorii filo. n r ys l e l
zofii22. Jako głównejej cech1,podaje się minimalizm, sensualiznr.re.la1vrt,iznr, prak- lllr'l rr'
tycyzm i konrvencj,rnaliznl: lrllll u
1. Minimalizm: l-llill.tilpo1ęgirozunru ludzkiego zdolnoścpozlta\\cf'aczłorr,ieka ! la\ll l(
jest nikła. 50krlll
2. Sensualizm: pra*,dę llltlżna poznać tylko przy pomoc} zniysłórt. (Plat., nlż St
Theaet. I52 a-c; Aristot. ltfetaph. Ill 2. 997 b 23 ; Diog. Laert. IX 8.51). \lr
3. Relatywizm: nie ma prawdy powszechnej i powszechnie clbowi4zrrj4eej,dla p e h n ui
każdego bowiem prav,da jest inna i rtjwnie dobra. A wynika to nie tyle z przyczyn i\ c7n,\
subiektywnych,gdyŹ'człoiviekodbiera rzeczywistość na ogół prauidłorro'1|ez przy- spr(l\\l
czl'n obiektywnych, gdyż sama rzeczyrt,istość .iest zmienna i względna. Naibardziej d rogę
rtięc rozbieżnes4dy o tej sanlejrzeczy n]ogą być prawdziwe (Diog. Laert. JX 8.5I), ctyce (
stąd tlu,o sławne:ł,:óv irrcl)'ó7,,,l l-ęll.::<,storeiv (Aristot', Rhet.II 24 l402 ll 23; t'alcze
por. Seneca, Ep. 88,43). sofisci.
4. Praktyc1.zm: stopicń prartdziu,ośclsqdu zależ'v od jego użyteczności : inr nltlżlirr
birrdzici.jestpoży,'teczny.tym bardzie.iprarvdz'ilry,t.i. lr,łaścirr,ie
praktycznie lepsz'1' srcnl. l
Z tynl niertlzerwalniewiąże się i z niego rr.1,,płyltir ut.vlitaryznretycznY sol]sttirv: zil nor
dobrenr icst t-vlkclto. co iest użvteczne. Lrpi.rd
c'l'

l q W : l l l r r n r l t l 1 r r o l l l o t r l i cA n t y g o n ; ' k t ó r 1 s i ę Z i l z [ - \ c . / ' a.il k I ' e s i aj a k < rk o n f . l i k t l r l i ę d z ; p i s a n ; ' r l r


p ] . a w e t l l t I d z k i l l l a n i c 1 l i s a n y n lp r a w e n ] n a t t t r a | n 1 , I lnr a
. l e z ! ' . l r l : z n i e j r r i d z i e ć w a l k ę s r r n r i e n i aj e d n o s t .
k i t l p r a r r t r i } ( | r i c l l i au ' o b r ę b i e i p o d o c h r o n ą k t . x l e k s up l ' i t r l ; l b i r l r t r u o ś cii u z n a c r r ' n i n r n i c r t a t p l i -
w.". tvpł1'w so1istyki na Sol.oklesa.
] 0 Z n i J n a p i c ś ńc h ó r L r w , 1 t t | . y g n i c( r t . w ,3. . 1 ] 3 t l 3 . ; 6p 1 l 1 ę . d 7r3( ) / u I ] 1 lI'rtr d z k i e g t r' Ó r r n t e z
no\\\ta.
ła zaperł,ne nie nLz rr,pł1 u'u solistyk i.
] l l ) l a t o . Ć l a l r l . . ] R . sc ; . l . l r c a e t . l 5 1o ; S c ' r t -L ] | l l | lP. l ] 1 . ł .h . | 1 | 6 s q . . ' . 1 r l l t' .t l L l t h . X I I6 0 : | ) i o g '
Lucrt. IX U. 51.
:: Zoh. przedc r''';r'stkirllW. 'I-atarkicrr icz. tti.stttriu ' / ' i k l : o . / l lt.. I t r r : r t i z i a ło P r t l 1 l i g i r r a s i)e'
o t l k t ó l . e g o p r z e j n l t l . i et t r t r r i t l i ' l t t g i ęi h e z w i e k s u i c I l z l l - l i : t no g ć l l t l r t t l k r t l r . l i .

.{FW-ffi:

..---:'-:
..,ogł;ffiffififfiBffi.bib.'

"& 's

& {i.ai.L.

t . ' 1 \ . 5 ( ) K R A l Ł s B ) . Ł s O f . l s I . 1] 25t

nlill l' Ktlnrrcncjtlnaliznl:prllrvd'v,, które uchtldz4 Zit powszechnc..iak pra\!o. mo.


\\u. rlr|ność. religia, są takimi tylko z urn()wy(vl4l<o), często narzuconej przez silniej.
jed- '7e.1]()'il nie z nittury(ę,o,,.1,gdyż prarr,ouatury to ivłaśnię prawo silniejszego(po.
5k i t g|ąd Trasyrrlaeha w Re'spubl' Platona oraz KalIiklesir w' dialogu Gorgias).
T.irkie były z'ałoźrcliafilozoficzne scltistyki lv ujęciu najwybitniejszegojej przed.
'..io- stlrxiciela - Protagorasa. Chci1c jednak obiektywnie ustalić stosunek Sokratesa
lań, <ltls<lfistów.konięczne jest rrrvzględnienieewolucji sofistyki i pewnego zróźniczko-
lna- rrlrniltwśródsofistów. Inna ona była ll pierił'szymokresie działalności Sokratęsa.
ruje lt iltnii pod koniec jego Źycia. I nie rrszy,sc1, sofiścibyli tej miary, co tzw, starsi,jak
tlśct Prtllirgoras,Hippiasz, wie|ki polihisttlr' polityk i poeta,Prodikos z Keos i poniekąd
Gor.giasz,którzy cieszyli się rvielkirllLtznaniemogółujako elitir umysłorva,poważni
zenl llrvś|icie|e i cenieni nauczyciele.Plltttl zlvalcza ich poglądy przez usta Sokratesa,
p(o- scicrltsię z nimi. ale nigdy z nich nie kpi. nie rvydrwiwaich, lecz trakttrjez całąpo.
ylko rrag.r i uznaje zit godnych przecirvników2.1. Ich łilozofia przyczyn|łasię do rozrvojr.r
lllo- nlyślenia racjonlrlistycznego - w przecirvieństwiedo mitologicznego lilozo|ów
rtk- przyrody . uzirsadniałapotrzebę ulepszania Życia zgodnie Z rozumem i w ogóle
była rr' zasadzie pozytywna. Toteż niwvet niektórzy uczniorvie Sokratesa byli jedno-
ieka cześnieich uczniami, a wśródnich Antystenesi Arystyp, którzy' choć uclrodzą za
przejęlido swej nauki więcejpoglądów Protagorasa(m. in. relatywizm)
Sokrirty,'kórr,
lat.. niż Sokratesa (lv zasadzie ty|ko moraliznr i teorię pojęć).
,Ąle już Gorgiasz. który od Empedoklesa przeszedłdo filozofii eleackiej,po-
dlll pchnął sofistykę dtl skrejnego relatywizmu. Przez swój słarvn.".- trylemat sofizma.
zY 11 tyczny o tym, ie ..nic nic istnieje''(Sext.Emp. Adv' ntąth.vII6i,69.73-74.7,I_82),
rz>'- sprou'adziłdialektykę eleltckądo absurdu. otwierając dla srr-v.clr kontynuatorów i
't
Z fc:-j drogę do teoret}cznegoi praktycznegonihilizmu zarówno rr' teorii poznania, jak
etyce orźrzdo rrerbaliznltr rv dialektyce, z którego rozwinęła się erystyka - sztuka
:'.: ()
5l ).
)1. .rvalczeniana puste słowa i operowanie sofizmatami i grą słów. Ci średnii młodsi I
: a:,:::
s
sofiści,jak Trasynllrch. Antyfont, Lykofron, Kallikles, Mentln, nie tylko zaprzecza|i ]ł*ł
.::'.
rni nlożliwościpoznltrlilr.irlc gotowi byli twierdzić,że rvszystkoicst złudzeniemi fał. .l

szenr. Poderrrato to obiektyrvną wartośćnauki i fi|ozol.ii,a nihilizm etyczny zagto.' r'l

)\\: ził normom Źycilt iptlłecznegoi po|itycznego' Pociągnęlo to w rezultacie za sobą


7.'
rrpadek autorYtetu sofistórv' źlnauwa sofisty stała się synonimem pseudouczonego.

]1 orlczuwa ric to rzczególnie w dialogach Gorgias i Pro|a*lnt',. Jeszcze pod adresem Gorgia.
'r.-f
))nr sza próbtrje P|aton llic'ctl ironizować, ale gdy dochodzi do decydującego starcia, mającego wykazać , 'i.:
-
()\{ czczcrśczałożeń stltist!cznej retoryki, Platon oszczędza Gorgiasza i usuwa go z dyskusji, a na jego
'q,

: r{
nricjsctr zostawia lniern'rch sofistów Polosa i Kalliklesa. A jttżzgoła inaczej przedstawia się sprawa
:pli- i+ł
w drugim dialogLr. Minlo ptlgcrdnego początku odczuwa się jakieś napięcie, niemal tragiczne, przed t ; ii
sttt- starciem się dwóch tytanów myśli^Odczuwa się nawet pewną tremę Sokratesa mimo nadrabiania ł$;:.t.
l,;i'l
ntiną i pewnej nonszalarrcji. Rozmowa staje się coraz poważniejsza i brak w niej osobistych wy-
iog. cieczck. ogólny wizerunek Protagorasa jest sympatyczny, zvlłaszcza rv końcclrvej fazie roznrowy, ir"
kiec15'Protagoras rvpada rv zadumę i najpicrw odpowiada słowem ,,tak'.' potenr tylko skinieniem {i l$i.
i r e) . g|owy, a wreszcie już tylko słucha. Rozmowa kończy się ugodowo pochwałą mądrości Sokratesa
łli*;
rv rtstach Protagorasa i propoz1-c'ją przerwania dyskusji.
il(:

ri'il
!':i
252 ST'FFAN OSWIECIMSKI

Ale z taką sofistyką,z którą go i"rtoŻsamiał


Arystofanesi trybunałheliastórt,,Sokra- uczucle\
tes nie miał nic wspó|nego. Takich sofistów-erystyków nie traktuje on poważnie. na całk'
kpi z ich sztuczek werbalnych i nie uważa za godnych dyskusji (zob. Flatona dialog 4. \\
Euthydemos).Jeżeli więc stau'ia się pytanie, czy Sokrates był sofislq. to pod uwagę kłlrdzic
możewchodzió tu tylko sofistatirkiegotypu' jak Protagoras,Prodikos i inl podobni. o tlobru
.iest zbę.
Sokrates niewątpliwie wy'szedłz ruchu sofistycznegoi tak. jak srlIiści'zttczyntlł połort'ic,
od filozofii przyrody (rłedługDiogenesa Laertiosa - l[ 5, l9 - br.łucznienr Ana- ćrr,iczen i.
ksagorasa' Damona i Archelilosa), bo też innej filozofii nie było. To brłtl zupełnie łqcznic.
naturalne i zgodne zres7'tąz duchem czasu. I nie tylko sam Solrirtes. lecz prarvie 5. \\'
wszyscy jego uczniou,ie z:aczynttlrinaukę u sofistów lub epigonów filozcfii przyrody niż sofiśc
i zapewne, przystępujqcna natrkę do Sokratęsa, traktowali .qopocfqlkowo jako jed- siłę pozn
nęgo z wybitniejszych sofistów. Sam Sokrates jakoby dopiero pod rvpływemProta. j u k t c żs e
gorasa odsunąłsię od filozofii przyrody' zająłsię dialektykąi etyk4 (Diog. Laert' II n ..inrej
5' 2|) i w ten sposób rl,szedłna humanistyczną drogę sofistyki. osobiścieznat lnozna dc
wielu czołowych sofistów i niejednokrotnie z nimi się stykał. Wielc il'ięc go łączyło \!'t1,m ct
z sofistami zarówno w prywatnych stosunkach,jak też na poiri liloztllll' Sofistą sie- irc.i.idlrni
bie zapewne nigdy nie nltzyuał i za takiego pewnie się nie uważ-el"u pocz4'tkowym l1'.',',\\atlil I
jednak okresie swojej działalnościniewiele chyba się różnił od legi' t.vpu lilozofa. c r u l ek t l c z
Z czasem dopiero, gdy dojlzał umysłowo i dostrzegłdestrukcyjnc r niebezpieczne elen kt;'czl
perspektywy sofistyki, wypracował własną filozofię i jej metodę i. sta.i4c w opo- bl łir tlna
zycji do sofistów, poszedł rvłasnądrogą, która jednak w głównej |inii była drogą u yl,azunil
jego przeciwników; tylko zmierzaław innynr kieruŃu i dochodziładt:linnego celu' służ1'ła dr
Te punkty stycznei rozbieŻnepokażenajlepiej odpowiednie zestawieniezasadniczych kryteriunl
poglądów Sokratesa z wyż'ejprzedstawionyml założeniani filozoficznynli sofistyki: była wedł
l. Również u Sokratesa najważniejszym przedmiotem badań i zainteresoq'all padków s.
jest tylko człowiek, ale zainteresowania te s4 zawężone wyłącznie do zagadnit.;i która tcż.i
moralnych, a celem ich jest etyczne udoskonalenie jednostki. Dlatego może C1;ge111 pojęcie og(
ten właściwiesofistyczny kięrunęk niezbyt ściśle przypisał inwencji Sokratesa. pi- krates prz,c
sząc: quod philosophiam devocavit e c.atlo et in urbibus collocavit et in dołnttsetiattt gólnyclr rv.
introduxit et coegit de vita et moribus rehu,srlttchonis et malis quaerere(Tusc.V .1.i(t: iakiejkoiu i
Acad. post. I 4, l5). p r a r i ' d z i rrr,
2. Cechuje go też ten Sam silny ind1'u'idualiznr.broniący praw i sumieniajed. trie tegr-r.c,
nostki lvobec praw zbiorowości. \Y p}atońskiej Apologii (rozdz. XVII) Stl1'rates ^... i^^;,,
l/r l,JJtLr(:,
;
i

wyraźnie oświadcza,Że będzie posłuszny raczej bogom, tj. głosou'i sumienil. niz \\':z\stir
własnym obywatelom. Ale Sokrates pojmou,ałtę wolnośćnroralną cztowieka inaczc.i icdynic śrr''
niż s.ofiści:nie jako rozbjcie porządku społecznego,lccz iako nieodzo*.ny czynnik il.iLrftllnc pf
dobra ogólnego' gdyż wolnośćta powinna prorr'adzicdo cnót obywatelskich,które łc::i nlbr
nakazują postusz'eństwonarvct złym i niesprawiedliwy.nlprawom, o ile oczywiście dobrenrbez
nie gwatcą sumienia i nie przynosząszkody'nloralnej (Kritlltt). t a k c n ł l t i r. j
3. Dostrzegamy również u Sokratesalen saln kult rozumu, ale bez tYc,]]ogrr- \ \ ' } . p ł Y \ \ ' l IZ
niczeń poznawczyclr,jakie nań nakładalisrrfiici.Sokrates starviarozun] nad rvoil.i. tt.\Żsfc cnr''

B**f{Fr'W
. ił*łł:1,€
Ę't."..
:.ł-'':.
(.ZY SoKR]\TES lJYŁ S()tIsIĄ? 253

ri. Strirfll- ttcztlcie nl i czynłrmi.FiIoutlfił Stlkratesajest riv6i1x1. racjonaIistyczna,pozbarvio.


lo\\.ir1ric.
n u e l t t k t r ri ci i e : c n . t u t l i z m L r .
'lr.i t.lililt)g 4. Wilrra rv dobroć natttryltrdzkicjjest jeszczc silnirjszaniż u sofistórt'.Sokrates
.rri ririirBQ kładzieszczególny nacisk na t().Z!' człorł'iekpragnie dobra i dlatego sama wiedza
podobnr. cl dr.hrtt wvstarczy do tego, ażeby rt.łlścilric postępowaĆ.,ćrr.iczeniezaśrv cnocie
jest zbędne. Sokrates więc przyjmował sofistl.ezn4teorię i metodę wychorvania
7 : i c 7 \n ź t { połtlrvicznie:podkreślałwartośćwykształcenia.cldrzucałjako zbędne prakt.n-czne
ientAnu- ćs'iczenic.Z jego punktu widzenia bvłoto oczy-lviste' gdyżchodziłomu tylko i wy-
' Zupćlnic łącznie o v''iedzę moraln4.
iZ pfa\!v lC 5. W teorii poznania natomiast Sokrates stoi n.r wprost przeciwnym biegunie
przyrod)' niż .ofiści,Na tym ptrnkcie nio go z nimi nie łączy.Przyzna1qcrozumowi wielką
. i a k oj c d - siłę poznawczą' Sokrates zdecydowanie odrzuca zarówno sofistyczny minimalizm,
:m Prota- jak też sensualizm oraz rvypływającyz nich rellrtylvizm. Uważał,że obiektywnie, tj.
Lrert. It w sanlej rzeczyrvistoŚci' istnieje prawda bezrvzględna i żę równieŻ subiektywnie
i ś c i ez n a ł możnadojśćdo jej poznania'jeŹeli:ię zastosujeodpowiedniąmetodęrozumowania.
lo łi1czyło W tym celu stworzyt własnąmetodologię: urvażającrviedzęza poszukiwanie, a nie
lfistą sie- posiadanie gotowej prawdy, odrzucił metodę wykładu,który zdaniem jego łatwo
pozrvala prześliznąćsię fałszywym trvierdzeniom' a Zastosowałwyłącznie metodę
ątkow,'-m
filozotr.r. dialektyczną,którą realizowałrv czterechkolejnych etapach rozumorv,łnia:1. część
ezpięcZne elenktyczna, polegającana zbijaniu |ałszywychtęzprzezdoprowadzenie do absurdu;
: w opo- była ona znana również sofistom, którzy jednak posługiwali się ni4 rr'yłączniedo
lła drogą rvykazania niemożliwości zdobycilr prarvdy obiektywnej; 2. częśćmaietttl'cznit
lego cęlu. służyłado ujawnienia drogą żmudnych rozwaiań w formie pytań i odpolviedzi
Ldniczych kryterium poszukiwanej prawdy i ustalęnia zakresu pojęć; 3. indukcja. która
sofistyki: była według Arystotelesa wynalazkiem Sokratesa, przez zębtatie wszystkich wy.
eresowań padków szczególnych prowadziła do wykrycia wspólnych im cech; 4. definicja,
agadnień która też jest jakoby jego wynalazkiem, ustalałana podstawie tych cech ogólnych
e Cycęro pojęcie ogólne jako wiedzę pewną i p()wszechnieobowiązującą. w ten sposób So.
rtesa, pi- krates przełamałrelatywizm sofisttir''.'którzy, nie widząc wspólnych cech poszcze-
ws etiam gólnych wypadków, z różn'orodnościich i rozbieżnościwyciągali wniosek o braku
v 4 ,l 0 ; jakiejkolwiek prawdy już rv slrmcj obiektywnej rzeczywistościi stąd kryterium
prawdziwościsprowadzali do użyteczności. Dla Sokratesanatomiast. który szukał
enia jeń. nie tego, co użyteczne'lecz tr.gtl,co prawdziwe, sofistyczny praktyc1.zm byt nie do
Sokrates przyjęcia, jak również \\,obcc i\tnienia prawdy bezwzględnej- konrvęn{]j6nirlizm.
enia' niż Wszystko to jednak nie iest .icszczeostatecznym celem filozofii Sokratesa. lecz
a inaczej iedynie środkiemdo celu, ktcir.'*m jest nauka o cnocie. Sokrates, starviit,jąc
dtlbro
czynnik ;llora|ne ponad r,vszystkieinne, jest l''łliściwietwórcą etyki. Wieloznaczny. wyraz
;h, które i"catd nabrał u niego jednoznacznęgo sensu - cnota, zaleta moralna. Jest ona
;zywiście dobręm bezwzg|ędnym,a jak jest tylko jedna prawda o jednej i tej samej rzecz.y,
tak cnotir jest jedna dla wszystkiclr i powszechnie obowiązlJJąca,gdyż istota jej
ch ogra- lr,ypływaz samej natury, a nie z konrvencji. Nadto jako dobro powszechne i naj-
td wolą' rvyższecnota jest jedynie prawdziwie użyteczna. Stąd posiadanie cnoty jest naj-
STEFAN oŚwlEclMsKr

wyżSzymszczęściem. Jest to również utylitaryzm' ale diametrlrlnicróżny od utyli. rvypadł1


taryzmu sofistóu': nie to bowiem jest dobrem, co jest pożr'teczne.lecz odrvrotnie' \taw'4 .l
pofyteczne jest tylko to, co jest dobrem. Wiedza o cnocie .jestjuż samą cnotą, tj. dza": r
wystarczającym warunkiem do jej posiadaniir. To ostatnie t* icrdzenie jest naj. elemenl
bardziej zlane i nie potrzebuje dalszych uzasadnięń jako jedcn z nitjbardziej kar. porriad
dynalnych punktów fi|tlzofii Sokratesa, określanyjako intelektualizm etyczny,
ostateczną odpoiviedź na postawione w tytule pytanie nltlź"naująć graficznie Łód
w postaci trójkąta, którego jedno ramię przedstawia o,,ęil.' drugie ramię <iper{,
a podstawa eó8arpovi.l'.Ten trójkąt wiążeSokratesa ściśle z sclfistykąi jednocześnie
dzieli go od niej zdecydowanie. Wiąże wspólny kierunek lrumanistyczny i indywi-
dualistyczny: celem jest szczęściejednostki, które się osiqga przez coęLa i &.per^Ą.
Nie jest to oczyrr.iścicjeszcze eudajmonizm późniejszych szkół filozoficznych, a|e
Nor
zarówno u Sokratesa.jak u sofistów tendencjata już się wyraznie zarysowuje.Roz. srt, eoru
dziela natomiast treśc.rt.artość obiektywna oraz rrzltjr.-l'llnl' sltlrtlnek pojęć wypisa- etramm,
nych na trójkącie. Tota au
1. Treść:coętl' v sofistów'to wszelka rviedzal](rzvt'.\\nij o śrviecic. u Sokratęsa Iem et s
.Ape:.i, altcrunr
natomiast to tylko i w.r:ł4cznie wiedza o pojęciach nloralnvch. u sofistów
sophistis
to wszę|ka sprawnoścrr praktycznym zastosowaniuzdob1'tcirrit't1zyteoretycznej.
'E$8ctlpovicr
u Sokratesazaśto t)'i!!l cnota. u sofistórvtLl l.i,.Ći]r'ltszystkim, jeżeli
nie wyłącznio,szczęś.icnllrterialnenazywane po prostu |..iłrlr'J7eniem życiowym.
u Sokratesa natomiast ltl lvył4cznieszczęściewc\\,nętr.Z'nĆ. u/\slrl dgqfigwe, pły.
nące z poczucia rvłasne'j*artości mora|nej.
2. Wartośc:u sofisttiu rr'szystkicte trzy pojęcialrrirj4rr'łrrttlsć'\\Zg|ędnq zgodnie
z ich re|atywiznrenl.pl.al.ty''cyzmenl i utylitaryznlem: rr,iedzltiuŻ ze srr'ejnatury,'
jest lł,zględna,gdyż dlu każdego;lrlrrvdąjest co innego; spr.l\\nt)śc.icst zlrleżnaod
w i e k u ' p ł c i i t p . : c o d l a d z i e c k a i k o b i e t yj e s t s z c z y t e ms p r a \ \ n ( ] \ cti o . dlirdorostego
mężczyznyjest nicdołęstlrelll. i st4d szczęście jest u,zg|ędnę.btr zależne od spraw.
ności: ten sa|n czas uzyskan1'rr biegu mrrżebyć d|a kohict;' \7cz!'1L.l11 sukcesu,
a d|a męż'czyzny klęsk4. Lj Sokratesii natonliastte slllne trz5 po.1ęciir.jako *artości
czysto moralne. a przez to po\\'szechnieoborviązująee'nla'jipt'ezlrriscic rtitlclrbez-
w z g l ę d n y : i w i e d z a , i c l l c l t l t . i s z c z ę Ś c i c ,a l b t r m l t j 4 d l a r r , s z v s t k i ctłęl s a n l a w a r -
tość,albo nie s4 tynl. za ctl ttchtldzą.
3' Wzajemny stosunek: u sofistóri' 1c trz) pojęcilr tllaj;'1'l.l.1l1ek rrylrikorł-v..
t j . w y n i k a j ąj e d n . ' z d r u t i e g t l :z r r i c d z r s p r l t r i n < l s 7i .(,' \ 1 - ' } ; l \ \ l ) ( }\ .s/ccl z ę s c i ca. p r ' -
nięważ nrają rr.artt.śc lr'zg|ędną,u,it'Iktlśc( jednegtl ttrillri'rtlj'{)\\ilr)lt.jcst rvielkością
drugiego. U Sokratesa zaśte trzy pojęcia.jltktlrrarlościnlr.jur.Ższc i bezrvz-gIędne
są sobie róune i rvielkościch jest fll\\sZc lit sallla: u.ic<lzlr cnt)tit sz-cz,ęście.
Tak lvięc ostateczniegraliczny rYstrnek liItlzo{iiStlkru1csiii so1isttirvwymag'll
k o r e k t u r y ,g d y żt r i i . i k 4 tS t l k r a t c s i t . i l t kst lt i r ł vi i e d n a k t l w yd l l r * s z - v s t k i c h ludzi nic
p r l k r y r r a s i ę z e z m i e n n \ n l \ r s w v c h k : z t l r ł l l r e li lr v v n r i l r r l r c ht r ó . i h q t e n sl o l i s t v j i l .
Dla Sokratesa nlrlcźlr,łtlh.' narvstlrr'a(.trti.jkąt rtir',11il|-.1lg7111. kttircgtl \\'szyslLic
1rz1,bokp L o k r y , s ' i r .5| ji r. 1; l r . l i l i | .g d 1b y . i er ( ) Z l i | c Z \i ćp t l ł o ; : rnćl r ' i c i " l i cl.t d l l t s t l f i s t t i r r

..:-- l..":łi:1]:k+
;#frl5ffi|ffi'ł' !'ssffiEstrteŁ

.sl
#f

;[.iłil&*s' .' '|..'^ ii,-lrt!'-

c z \ s 0 K R ^ . 1t , s t s \ ' t .s ( ) tl s l . \ l-55

i l r p l t d ł b l , l . ó \ \ n ( ) r i l l n i c l r r l 1t r ó j k 4 t i ] | o \ t o k i l t n \ ' k t ó r e g o p r z e c i w ' p r t l s t o k ą t r l 4p o d -
( ) du t ) l r -
s t a r l 4 j e s t . . s z c z ę ś c i e ' ' l.t p r ( ) \ t 1 l p i t d ł - vi.rnólw i 'n-vmi sobie,,sprarłnclść.'i.,rvie-
I r v r o tn i c . "t-,
t!za'': rvórvczas ,,5zczęście.. .jest \\\i-lildko$,'l ..w'ie<Jzy''i ,,sprawności''.ir wszr:tkie
cnotr!.t.i. |
cict.nenty co dtl lvielktlści hytyby trzlrleżnionc nirrr.zltjemod siebie. I to chyblt ocl.
:.i
.',{i.l
Jest nil_l- lł.ł'.ri
n r l r ri a d l r ł o b \ ,p r i t r rd z i c '

rffi
tzicj hitr- ili*q
rlllv.
Łorl.i
graficznie ']ll 'r"Ąj,
i l)t

i- :^---;
ji.ił
noczcŚnic
SOCRA'TES Fi-JERITNE SOPHISTES?
i indyrvi-
i ł"ęe:'i,. Summarium
nych. ale Non est dubium, quin Socrales in philosophia naturali colenda primum sophistas secutus
uie. Roz- sit, eorum tamen praecepta' quae atl rerum cogrritionem pertineręnt, repudiaverit' Sophistarum
ć wypisir- etiam minirnalismunr,relatirisrnum,sensualismum,practicismum,conventionalismumplane reiecit.
Tota autem Socratis philosophia in virtutis praeceptis versatur. Quaenam ratio inter Socra-
tem et sophistas intcrcesserit,optinre iI|ustrańpotest figura triangula, cuius unum latus ooę{o.v,
Sokrat,--slt alterunr d'verĄv,teńium auten :16zr1rovirvrepraesentet. Quae figura dęmonstratSocratem cum
r so{isto* sophistis artissimc coniunctum esse simulque tamen plane ab eorum doctrina recessisse.
rCt,Y.'CZ.l1e.l.
lim. jeżeli
:yciowym.
owe, PIY-

.l zgodnle
cj naturY
ależna od
dorosłego
rd sprau'-
sukcesu,
wartości
alor bez-
rmą war.

ynikowY,
ie, a Po-
ielkością
'vzględne
'ZczęŚcie.
wymaga
udzi nie
;ofistYki'
rszYstkie
sofistórv

'a 't?"