Vous êtes sur la page 1sur 444

Ludwik Hass

Wolnomularstwo w Europie
�rodkowo-Wschodniej w XVIII i -XIX wieku
Wroc�aw � Warszawa � Krak�w � Gda�sk � ��d�
Zak�ad Narodowy Imienia Ossoli�skich
Wydawnictwo
1982

Ok�adk� projektowa�
Stanis�aw Kortyka
Redaktor
Helena Branicka-Mrozowska
Redaktor techniczny
Jan A. Drajczyk
� Copyright by Zak�ad Narodowy im. Ossoli�skich � Wydawnictwo, 19S2
Printed in Poland
ISBN 83-04-01195-6
Zak�ad Narodowy im. Ossoli�skich � Wydawnictwo. Wrocie* 1982 Nak�ad: 40 000 egz.
Obj�to��: ark. wyd. 46.90. ark. druk. 35,7") + 3 wk�. ilustr., ark. Al. Papier
ilustr. mat. ki. III, R0 g, "nX!00. Oddano do sk�adania 30 XII 1981. Podpisano do
druku 15 IX 1982 Druk uko�czono w pa�dzierniku 1982. Wroc�awskie Zak�ady Graficzne.
Zam. 634/32 H-7. Cena z� 20.�

Wykaz skr�t�w
A. Sigle archiwalne i biblioteczne
AGAD � Archiwum G��wne Akt Dawnych (Warszawa)
AMP � Zesp� archiwalny �Archiwum Maso�skie Potoc-
kich"
Arch. GLdF � Archives de la Grande Loge de France (Pary�)
Arch. GOF � Archives du Grand Orient de France (Pary�)
BN � Biblioteka Narodowa, Dzia� R�kopis�w (Warszawa)
B Nat. � Bibliotheque Nationale, Departement des Manu-
scrits (Pary�)
B PAN - Biblioteka PAN, Dzia� R�kopis�w (Krak�w)
DZA-M � Deutsches Zentralarchiv, Abteilung Merseburg
KSN � Zesp� archiwalny �Kancelaria Senatora Nowosil-
cowa"
MOL � Magyar Orszagos Leveltor (Budapeszt)
B. Czasopisma
B - Bundesblatt (Berlin) BH
- Bulletin hebdomadaire de travauz de la maconerie en France,
nast. Bulletin hemdomadaire des loges de la region parisiennne,

Bul. - Bulletin maconnique de la Grand� Loge Symbolique


Ecossaise (Pary�)
Ch - La Chaine d'Union
DdR - Die drei Ringe (Praga)
MM - Le Monde Maconnique (Pary�)
O - Orient (Budapeszt)
R - Rivista delia Massoneria Italiana
RISS - Revue Internationale des Societes Secretes (Pary�)
S - Sestar (Zagrzeb-BBelgrad)
Sch. L - Schlesisches Logenblatt (Wroc�aw)
SZ - Svobodny Zednar (Praga)
WF-Z - Wiener Freimaurer-Zeitung (Wiede�) Z
- Zirkelcorrespondenz (Berlin)
Wykaz skr�t�w

C. Opracowania
Abafi - L. Abafi
[Aigner], Geschichte der Freimaurerei in Oesterreich-Ungarn, t. I�V, Budapest
1890�1899 AH2
- Algemeines Handbuch der Freimaurerei, 2. Auflage, t. I�IV, Leipzig
1863�1879 AH3
- Algemeines Handbuch der Freimaurerei, 3. Auflage, t. I�II, Leipzig
1900�1901 Bakounine - T. Bakounine, Repertoire biographique
des francs-macons russes (XVIIIe et XIX siecles), Bruxelles [1940]
Chevallier - P. Chevallier, Histoire de la Franc-Maconnerie
francaise: [t. I] Ecole de 1'Egalite 1725�1799, Paris 1974;

[t.
II] Missionaire du liberalisme 1800�1877, Paris 1974; [t. III] Eglise de la
Republique 1877�1944, Paris 1975
Dalen - C. van Dalen's
Kalender fur Freimaurer auf das Jahr..., Leipzig
Freimaurerei - Die Freimaurerei Osterreich-Ungarns, Wien 1897 Hledajici
- Hledajici v temnotach. Vzpominky
nejstarsich bratri, Praha [1932]
Lennhoff-Posner - E. Lennhoff, O. Posner, Internationales
Freimaurerlexikon, Zurich 1932
Skimborowicz - H. Skimborowicz, Rys
historyczny wolnomularstwa polskiego, AGAD, AMP, sygn. II�1/1 Wilkoszewski
- W. Wilkoszewski, Rys historyczno-
chronologiczny Towarzystwa Wolnego Mularstwa w Polsce, Londyn 1968

Wst�p
�Historia najcz�ciej opisuje zmiany dzienne. W narodach obc� przemoc�
przygniecionych najcz�ciej w ciemno�ciach nocy gotuj� si� wypadki, kt�re jasno��
dnia ods�ania. Spiski zwi�zkowych, trwoga ciemi�zc�w, nadu�ycia i rozpusta
s�u�alc�w, ba�nie ludu, rozmaity dla malarza i poety przedstawiaj� obraz. Wiele
dzi� jest nie wyja�nionego w dziejach �wiata. Kiedy� historia nocy ciekawsz� b�dzie
od historii dnia"1. Opinia to p�torawiekowej dawno�ci i do�� kompetentna.
Wypowiedzia� j� bowiem polski publicysta i dzia�acz polityczny, kt�ry w ci�gu kilku
dziesi�tk�w lat swego emigranckiego �ywota w Europie Zachodniej z tego rodzaju
dzia�alno�ci� nie tylko cz�sto si� styka�, lecz i sam bra� w niej niekiedy udzia�.
Nic te� dziwnego, �e organizacje prowadz�ce swe prace pod os�on� nocy, a wi�c
organizacje tajne, od dawna budzi�y i nadal budz� zainteresowanie szerokiej
publiczno�ci w wielu krajach r�nych cz�ci �wiata. Polska nie stanowi tu wyj�tku.
Stowarzyszenia jawne i tajne
Prosty na pierwszy rzut oka podzia� na stowarzyszenia wyst�puj�ce przy pe�nym
�wietle dziennym i na skrywaj�ce si� w mrokach nocy przy bli�szym wejrzeniu
komplikuje si�. Granica pomi�dzy zwi�zkami jawnymi a tajnymi okazuje si� bardziej
p�ynna i mniej wyra�na ni� mo�na by by�o przypuszcza�. Je�li bowiem zaliczymy do
kategorii tajnych organizacje, kt�re z takich czy innych wzgl�d�w ukrywaj�
chocia�by jeden z tak istotnych element�w swego bytu, jak samo istnienie,
dzia�alno��, struktura organizacyjna, cz�onkowie, program, cele, obrz�dy czy inne
wa�ne dla ich oceny okoliczno�ci, w�wczas oka�e si�, �e historia niemal nie zna ani
ruchu politycznego czy spo�ecznego klas lub grup uciskanych, ani organizacji
aspiruj�cej do uzyskania decyduj�cego wp�ywu na �ycie duchowe, kt�ra by usi�owa�a
owe cele osi�gn�� zawsze w spos�b zupe�nie jawny i wy��cznie na drodze legalnej.
Nie by�o te� organizacji politycznych czy spo�ecznych znajduj�cych si� u w�adzy,
kt�re by mog�y zrezygnowa� z zachowania w tajemnicy pewnych swoich decyzji lub
posuni��. Jawne stronnictwa polityczne r�wnie� posiadaj� swoje tajemnice, znane
jedynie w�szemu aktywowi b�d� nawet zupe�nie w�skiemu kr�-
1 J. Czy�ski, Cesarzewicz Konstanty i Joanna Grudzi�ska, czyli jakubini-
katolicy, wyd. V, Warszawa 1956, s. 128. Wydanie I ukaza�o si� w Pary�u w latach
1833-1834.

gowi przyw�dc�w. Si�� spajaj�c� �w kr�g wtajemniczonych (kr�g ezoteryczny) z


rzeszami zwolennik�w (kr�giem egzoterycznym) jest zaufanie tych ostatnich do
pierwszych, istniej�ce pomi�dzy nimi transmisje, kt�re umo�liwiaj� przej�cie od
jednego kr�gu do drugiego.
Zdecydowana wi�kszo�� tych ruch�w spo�ecznych i politycznych, kt�re stawia�y
sobie za zadanie skupienie wok� siebie wielkich mas czy nawet ca�ych grup
spo�ecznych i odegra�y du�� rol�, zaczyna�a od zrzesze� w wi�kszym czy mniejszym
stopniu tajnych, chocia� ani nie by�o to zgodne z ich zasadnicz� postaw�, ani te�
same tego nie chcia�y. Mo�na nawet uwa�a� za prawid�owo��, i� w sytuacji braku
swob�d politycznych czy istnienia ogranicze� prawno-ustrojowych, ka�dy ruch
opozycyjny przybiera� pocz�tkowo form� stowarzyszenia tajnego. W tajemnicy odbywa�y
si� spotkania pierwszych rzecznik�w nowego kierunku, tych kt�rzy mieli masy zjedna�
dla wyznawanej przez siebie idei. Do-' piero wraz z umasowiemem si� ruchu i
rozlu�nieniem si� kr�puj�cych go wi�z�w traci� on charakter tajnej organizacji.
Znajduj�ce si� w takiej sytuacji ruchy masowe s� jednak czym� jako�ciowo r�nym
od zwi�zk�w rzeczywi�cie, z racji swoich za�o�e� ?� tajnych. Te bowiem cechuje
elitarno��, s� organizacjami, w kt�rych cz�onkostwo jest wyrazem zaufania do danej
osoby, cz�onkowie za� lud�mi, kt�rym powierzono pewn� tajemnic�. Tote� ci��y na
nich obowi�zek milczenia na temat samej organizacji i jej problem�w oraz
pos�usze�stwa swoim zwierzchnikom organizacyjnym. Zobowi�zuje ich do tego surowa
przysi�ga b�d� pe�na tajemnic obrz�dowo��, wreszcie si�a idei lub strach przed
zemst� za zdrad� tajemnicy. Spo�r�d tego rodzaju zwi�zk�w politycznych jedne �
podobnie jak owe ruchy masowe � d��y�y do uzyskania dla bardziej czy mniej
szerokich rzesz okre�lonych zdobyczy politycznych, spo�ecznych b�d� innych. Chcia�y
to jednak osi�gn�� za pomoc� metod, kt�re � przynajmniej na danym etapie �
wy��cza�y owe rzesze z akcji. Inne natomiast �wiadomie zmierza�y do osi�gni�cia
cel�w dyktatorskich. Dlatego r�wnie� w p�niejszym stadium swego rozwoju, nawet mimo
istnienia swob�d politycznych, nie rezygnowa�y ze swego charakteru spiskowego i
tajnego.
Wszystkie te trzy rodzaje stowarzysze� � mimo dziel�cych je r�nic � s�
organizacjami tajnymi jednego typu. Wszystkie one bowiem s� tajne dlatego, �e
ukrywaj� b�d� sam fakt swego istnienia, b�d� co najmniej jego wa�ne aspekty. Wynika
to z ich wrogiego stosunku do rz�du danego pa�stwa, kt�ry z kolei prze�laduje je,
ze wzgl�du na cele, jakie sobie stawiaj�. Inny natomiast typ organizacji tajnej,
kt�ry z poprzednim ��czy g��wnie wsp�lna nazwa, przedstawiaj� zrzeszenia
wtajemniczaj�ce (inicjuj�ce) swych adept�w w pewne zespo�y prawd publicznie w danym
spo�ecze�stwie nie g�oszonych, ani nie uznawanych oraz uprawiaj�ce na swoich
zebraniach pewne specjalne obrz�dy. Stowarzyszenia te niew�a�ciwie bywaj� nazywane
tajnymi. Wprawdzie s� eli-

tarne i nie dopuszczaj� niewtajemniczonych � czyli, u�ywaj�c ich terminologii,


profan�w � na swoje zebrania, lecz nawet nie staraj� si� ukry� swego istnienia. S�
zatem raczej stowarzyszeniami zamkni�tymi. Ich tajno�� jest swoista. Oznacza tylko,
�e � w zale�no�ci od kraju i jego sytuacji � dane zrzeszenie w r�nym stopniu ukrywa
swoje sprawy organizacyjne i personalne oraz � wsz�dzie i w pe�ni � specyficzne
elementy funkcjonowania organizacji, takie jak specjalna liturgia posiedze� i
znaki, za pomoc� kt�rych rozpoznaj� si� cz�onkowie. Natomiast na og� jedn� z zasad
tych zwi�zk�w jest rozmaicie zreszt� interpretowany obowi�zek szanowania
istniej�cej w�adzy i lojalno�ci wobec niej_ Ta za� cz�sto zezwala�a na ich
istnienie b�d� je milcz�co tolerowa�a2. Poszczeg�lne stowarzyszenia jednego i
drugiego typu nieraz sprzeciwia�y si� zaliczaniu ich do organizacji tajnych. Lecz
wag� takich protest�w os�abia�a okoliczno��, �e o�wiadczenia takie mog�y przecie�
stanowi� element maskowania si�.
Wie�ci o tajemniczych obrz�dach praktykowanych na posiedzeniach owych
organizacji wtajemniczaj�cych � mimo wszystkich przysi�g i �rodk�w ostro�no�ci �
przedostawa�y si� na zewn�trz i wzbudza�y w�r�d niewtajemniczonych ciekawo��, kt�ra
najcz�ciej przeradza�a si�/ w ��dz� wykrycia sensacji i stwarza�a szerokie pole dla
najdalej posuni�tego fantazjowania. Ulega�y mu nieraz umys�y wysoce inteligentne,
lecz ma�o krytyczne. Rodzi�y si� zatem w nich najprzesadniejsze wyobra�enia o
celach, zasi�gu dzia�ania i si�ach nap�dowych takich stowarzysze�. Z ich bogatego
wachlarza najsilniejsze liczebnie i najbardziej terytorialnie rozprzestrzenione
by�o wolnomularstwo, popularnie u nas-nazywane od jego nazwy francuskiej i
angielskiej, najcz�ciej z wyd�wi�kiem pejoratywnym � masoneri�. Najwi�cej te�
dlatego �ci�ga�o i �ci�ga na siebie uwag� opinii publicznej.
Szczeg�lne miejsce wolnomularstwa
�Gdy �wiadkowie milcz�, w�wczas rodz� si� legendy'". Wzgl�dna tajemniczo��
obrz�d�w wolnomularskich � wzgl�dna, gdy� ju� pocz�wszy od po�owy XVIII w.
stopniowo coraz cz�ciej rytua�y wolnomularskie-
* W pewnych momentach dziejowych dochodzi�o do interferencji obu typ�w
organizacji. Stowarzyszenia pierwszego typu pos�ugiwa�y si� tajnymi obrz�dami
zwi�zk�w typu drugiego, by �atwiej spiskowa�. Natomiast w stowarzyszeniach
wtajemniczonych zdarza�o si�, �e cz�� �wtajemniczonych", tj. cz�onk�w, pr�bowa�a
skierowa� dzia�alno�� swojej organizacji na tory akcji czysto politycznej w
�rodowiskach pozaorganizacyjnych, tj. profa�skich. By�y to jednak wypadki wy-wo�ane
szczeg�lnymi zbiegami okoliczno�ci. W niczym nie narusza to generalnego' podzia�u
na dwa typy organizacji tajnych. Por. REugnon, Apergus sur l'Ini-tiation, Paris
1953, s. 77.
3 I. Erenburg, Ludzie, lata, �ycie 1891�1917, Warszawa 1961, s. 7.

10

Wst�p

by�y przez przeciwnik�w wydawane drukiem, r�wnie wzgl�dna niedo-st�pno�� dla


niecz�onk�w wydawnictw i czasopism owej organizacji oraz nieujawnianie przez ni�
swego sk�adu osobowego, wszystko ��cznie sprzyja�o temu, by w szerokich ko�ach
r�nych spo�ecze�stw przyjmowano bezkrytycznie wszelkie informacje o tej
organizacji. Wierzono wi�c pog�oskom o wr�cz olbrzymich wp�ywach tej organizacji na
ca�e �ycie tych czy innych pa�stw, w szczeg�lno�ci na �ycie polityczne, aparat
pa�stwowy, pras�, literatur�, sztuk� itp., o jej prawie nieograniczonej pot�dze i
wszechobecno�ci. Dawano pos�uch zapewnieniom o przynale�no�ci do niej � niezale�nie
od jawnie g�oszonych przez nich zasad i pogl�d�w � niemal wszystkich wa�nych
osobisto�ci z najrozmaitszych dziedzin �ycia publicznego. Wypowiadano przy tym
najrozmaitsze pogl�dy na temat roli i charakteru wolnomularstwa. Dla jednych by�o
ono tajnym stowarzyszeniem politycznym, trzymaj�cym w r�ku losy lud�w, decyduj�cym
o sprawach wojny i pokoju. Inni widzieli w nim zjednoczenie ateist�w i wrog�w
religii, kt�rzy s� grzede wszystkim odpowiedzialni za upadek moralno�ci i
bezbo�no�� �wiata. Ko�ci� katolicki do niedawna jeszcze traktowa� je jako sekt�
antyreligijn� i antykatolick�, kt�ra wypisa�a na swych sztandarach �Prawa
Cz�owieka" i jest stra�nikiem tolerancji wyznaniowej i �wiatopogl�dowej.
Z tego rodzaju prze�wiadcze� powsta� w �rodowiskach spo�ecznie zacofanych
swoisty stop reakcyjny. W �wiadomo�ci przeci�tnego ko�tuna - ostatnich dwu i p�
wiek�w by� sam wyraz �wolnomularstwo" synonimem z�a. W organizacji wolnomularskiej
widzia� zmaterializowane na ziemi pot�gi piek�a. Wed�ug �ywej w tym kr�gu ponurej
legendy o wol-nomularstwie, legendy zdolnej doprowadzi� ludzi s�abych, o
sk�onno�ciach maniakalnych do ob��du, jest ono szeroko rozga��zionym �wiatowym
spiskiem zakapturzonych ponadpa�stwowych pot�g, szata�sk� organizacj� �wiatow�,
kt�ra wszystko sobie podporz�dkowa�a i ze wszystkiego czyni or� dla swych ciemnych
cel�w, ukrytych nawet przed wi�kszo�ci� samych wolnomularzy. Powstawa�y z tego
wersje o jakim� pot�nym podziemnym ruchu rewolucyjnym, kt�ry od czasu do czasu
powoduje wybuchy w r�nych punktach kuli ziemskiej, by pewnego dnia wybuchn�� w
pe�ni na podobie�stwo wulkanu i zniszczy� w sobie wiadomych, mrocznych celach ca��
dotychczasow� cywilizacj� i istniej�cy porz�dek spo�eczny. Wersje te z powodzeniem
rozpowszechnia�a g��wnie publicystyka reakcyjna, niekiedy nawet powa�niejsza,
dopatruj�ca si� w wolnomularstwie, niezupe�nie zreszt� s�usznie, swego g��wnego i
najniebezpieczniejszego przeciwnika. Stworzy�a ona na jego temat wszelkiego rodzaju
destrukcyjnych zamiar�w obfit� i nader sugestywn�, wieloj�zyczn� literatur�,
operuj�c� nieraz ca�ym sztafa�em naukowo�ci4.
4 Tak np. w jednym tylko 1923 r. w okresie wi�c wzgl�dnej stabilizacji
spo�ecznej i politycznej ukaza�y si� na ten temat m.in. obszerne opracowania
Angielki N.H. Webster (Secret Societes and Subversive Movements, London), Francuza

Wersja diaboliczna i hagiograficzna

11

Wykorzystywali j� ideologowie wstecznictwa spo�ecznego do zwalczania i


kompromitowania swych przeciwnik�w, ca�ych organizacji, ugrupowa� i kierunk�w,
kt�rym przypisywali zale�no�� od wolnomularstwa. Tak post�powa� m.in. hitleryzm.
Antysemici wierz� w istnienie ��ydowskiego wolnomularstwa" (judeo-masoneriij,
kt�remu przypisuje si� � ku zdziwieniu samych �yd�w � nieoczekiwane i
nieograniczone mo�liwo�ci. W ten spos�b symbol-skr�t my�lowy �masoneria" sta� si�
dla r�norakiego autoramentu si� wstecznych �rodkiem intelektualnego opanowania
skomplikowanej rzeczywisto�ci, zacz�� pe�ni� funkcj� wygodnej dla nich uniwersalnej
zasady, t�umacz�cej bieg wydarze� politycznych i spo�ecznych. Przecenianie bowiem w
og�le roli tajnych stowarzysze� w dziejach implikuje pewien gatunek fatalizmu
historycznego. St�d te� ch�tnie akceptowa�y tak� historiozofi� klasy i warstwy
zepchni�te ze swych uprzywilejowanych pozycji. Nie chc�c w swej kl�sce uzna�
konieczno�ci dziejowej, tym ch�tniej przypisywa�y j� machinacjom wolnomularstwa. W
tego rodzaju klimacie jednostki z rozmaitych grup zawodowych t�umaczy�y sobie jego
machinacjami nawet swoje indywidualne niepowodzenia �yciowe: bankrutuj�cy kupcy i
przedsi�biorcy � krach swoich sklep�w czy przedsi�biorstw, nieudolni b�d� pechowi
urz�dnicy � niepowodzenia w karierze s�u�bowej, niefortunni adwokaci i lekarze �
brak klienteli. Nieliczni tylko najbardziej �wiatli przedstawiciele prawicy mieli
odwag� przyzna� si� do tego, �e kursuj�cy, obowi�zkowy w owych kr�gach stereotyp
wolnomularstwa sprzeczny jest co najmniej z niekt�rymi �atwo dostrzegalnymi w �yciu
faktami.
Diabolicznej legendzie o wolnomularstwie przeciwstawia�a si� inna �
hagiograficzna. Tworzyli j� jego gorliwi adepci, pos�uguj�c si� technik� swoich
przeciwnik�w. Zniekszta�cone przez nich rysy swej organizacji i zg�szczone w jej
obrazie ciemne barwy przyjmowali na sw�j rachunek, traktuj�c je we w�asnej optyce
jako cechy godne i barwy jasne, wszystkie za� niemal nowo�ytne osi�gni�cia
ludzko�ci usi�owali przypisa� swej organizacji.
Po��czona presja intelektualna obu zwalczaj�cych si� kierunk�w by�a tak silna,
i� we wszechpot�g� wolnomularstwa wierzono � jakkolwiek w niepor�wnalnie s�abszym
stopniu ni� na prawicy � r�wnie� w wielu
L. de Poncinis (Les forces secretes de la revolution, Paris), Niemca, by�ego
dow�dcy w wojnie �wiatowej, gen. E. Ludendorffa (Kriegshetze und VolkeTmorden in
den letzten hundert funfzig Jahren im Dienste des �allmoechtigen Baumeisters aller-
Welten", Miinchen) i rosyjskiego* emigranta G. Schwartz-Bostunitscha (Die Frei-
meurerei, Weimar). Najobszerniejszy polski wariant tej historiozofii ujrza� �wiat�o
dzienne w kilka lat p�niej. H. Rolicki [T. Gluzi�ski], Zmierzch Izraela, Warszawa
1832. Tego typu produkcja literacka, wzrastaj�co ilo�ciowo w miar� po-st�p�w
faszyzmu i zbli�ania si� II wojny �wiatowej, po jej zako�czeniu wyra�nie umar�a.
Nie zrezygnowa�y jednak z jej lansowania o�rodki najbardziej reakcyjne. Przyk�adem
wzgl�dnie �wie�ej tego typu produkcji intelektualnej zob. P. V i r i o n, Bientot
un gouvermement mondial, Saint-Cenere 1967.
(\

12 Wst�p
w ko�ach neutralnych czy nawet post�powych. Tu u jednych pozosta�y, mimo wszystko,
uprzedzenia, owa organizacja kojarzy�a si� im z tajnymi, ale krwawymi porachunkami,
ze spiskami i egzekucjami na rywalach czy z karierowiczostwem bez skrupu��w. Inni
natomiast sk�onni byli przyzna� jej rol� zbawienn�, przynajmniej w dziedzinie walki
z klerykalizmem i reakcj�.
Z kolei pewne racjonalistycznie nastawione ko�a liberalne i wolno-my�lne
sceptycznie ustosunkowywa�y si� do owych lansowanych przez obie strony, a nie
daj�cych si� udowodni� twierdze� o wp�ywach i roli wolnomularstwa. Dlatego
traktowa�y wszelkie na ten temat rozwa�ania jako fantazj�, wytw�r podnieconej
wyobra�ni. Widzia�y w nim na przemian to prze�ytek dawnych mistycznych nastroj�w,
relikt, kt�ry co najmniej od pocz�tku XIX w. utraci� wszelkie znaczenie, pust�
niewinn� zabawk� dziwak�w, odprawiaj�cych jakie� staromodne obrz�dki, to zn�w
swoiste towarzystwo wzajemnych ubezpiecze�, szeroko rozga��zion� sie� ulg,
rekomendacji, immunitet�w, odznacze� i nagr�d, bez donios�o�ci spo�ecznej. W tym
kr�gu problem zbywano b�yskotliwymi powiedzonkami, kt�rych dowcip skrywa� mia�ko��
i krucho�� intelektualn�, w rodzaju owej odpowiedzi na pytanie, dlaczego osoba
wysoko ustawiona w hierarchii wolnomularskiej boryka si� z trudno�ciami
materialnymi i nie ma nawet skromnej posady, �a bo widzisz s� masoni, kt�rzy maj�
szcz�cie, i s� tacy, kt�rzy nie maj� szcz�cia"5.
Tym bujniej mog�y kwitn�� spory, skoro toczy�y si� wok� oceny czego�, co nie
by�o zbyt jasno okre�lone. W r�nych krajach i czasach rozmaite, zmienne tre�ci
wk�adali w poj�cie �wolnomularstwo" zar�wno cz�onkowie zrzesze� wolnomularskich,
jak i poszczeg�lne kr�gi polityczne i spo�eczne. Dzi�ki temu zacz�o ono
funkcjonowa� w opinii publicznej jako termin wyj�tkowo wieloznaczny. W najszerszym
znaczeniu u�ywa si� go na oznaczenie grupy os�b �ci�le po��czonych wsp�lnymi
zainteresowaniami i �wiadcz�cych sobie wzajemnie pomoc. Tak poj�te s�owo bywa
niekiedy r�wnie� �wiadomie stosowane jako dobroduszna przeno�nia. Niedaleko odbiega
od tego praktyka publicystyczna nieraz stosuj�ca �w wyraz do okre�lenia w og�le
tajnych zrzesze� posiadaj�cych tego rodzaju wielostopniow� struktur� organizacyjn�,
w kt�rej cz�onkowie stopnia ni�szego nie wiedz� o istnieniu stopnia wy�szego,
kieruj�cego ich dzia�alno�ci�, w warunkach polskich np. do okre�lenia np. Ligi
Polskiej, Ligi Narodowej czy �Zetu" (Zwi�zek M�odzie�y Polskiej)'.
5 Silva rerum, �Wiadomo�ci" (Londyn), 8 X 1961, nr 41, s. 6.
Boy u�ywa� zwrotu �masoneria balzakowska" na oznaczenie os�b interesuj�cych
si� Balzakiem i dziel�cych si� ze sob� informacjami na ten temat T. �ele�ski (Boy),
Stendhal i Balzak, [w:] Pisma, t. XII, Warszawa 1958, s. 590, 627; �masoneria
my�liwych na ca�ym �wiecie uprawia kult �owieckiego �garstwa". R. Brat-ny,
Niespokojne tropy, Warszawa 1959, s. 14.
7 Por. W. Bocia�ski [B. Siwik], Liga maso�ska w Polsce, Chicago (fakt.
Warszawa) 1220.

Organizacje parawolnomularskie

13

Wspomniana ju� wieloznaczno�� terminu wolnomularstwo wymaga od badacza, by


wst�pnie okre�li�, co b�dzie pod t� nazw� rozumia� i w swych dochodzeniach
uwzgl�dnia�. Najog�lniej bior�c odr�nia� trzeba daj�ce si� do�� jednoznacznie
zdefiniowa� wolnomularstwo w �cis�ym czy w�szym tego s�owa rozumieniu od znacznie
mniej konkretnego jako ca�o�� wolnomularstwa w szerokim sensie. Pierwsze, je�li nie
najliczniejsze, to najbardziej geograficznie uniwersalne i wp�ywowe, tworz�
zrzeszenia posiadaj�ce dwie cechy charakterystyczne. Jedn� z nich jest rodow�d
organizacyjny od Wielkiej Lo�y Anglii. Oznacza to, i� ka�de z tych zrzesze� jako
ca�o�� b�d� wszystkie wchodz�ce w jego sk�ad kom�rki organizacyjne powsta�y na
podstawie dokument�w za�o�ycielskich wydanych przez Wielk� Lo�� Anglii lub przez
organizacje za�o�one na podstawie takich akt�w prawnych. Drug� cech� jest
specyficzna struktura organizacyjna � podstawow� kom�rk� organizacyjn� jest �lo�a
symboliczna", zwana r�wnie� �lo�� �wi�toja�sk�". Z�o�ona z cz�onk�w posiadaj�cych
jeden z trzech pierwszych stopni wtajemniczenia wo�-nomularskiego (ucze�,
czeladnik, mistrz) odbywa swe posiedzenia wed�ug okre�lonego rytua�u, w�a�ciwego
dla przyj�tego przez ni� obrz�dku (rytu) wolnomularskiego.
Wolnomularstwo w szerokim sensie to du�y i z�o�ony ruch ideowy, w sk�ad kt�rego
wchodz� obok tworz�cych jego trzon zrzesze� �cis�ego wolnomularstwa r�norodne
stowarzyszenia nazywane niekiedy para-wolnomularskimi. Wsp�lnym mianownikiem s� tu
najog�lniejsze idea�y humanitaryzmu i ponadnarodowej jedno�ci ludzi. W tym
konglomeracie s�siaduj� ze sob� organizacje inicjacyjne z obrz�dowo�ci� pokrewn�
b�d� wzorowan� na wolnomularskiej (np. Odd Fellows, Templariusze Dobrzy, Bnei-
Brith), ugrupowania okultystyczne w rodzaju martynist�w, r�o-krzy�owc�w, teozof�w,
antropozof�w, przer�ne zwi�zki spirytyst�w i metapsychik�w", grupy o cechach sekty
religijnej (np. szko�a r�okrzy-�owc�w Maxa Heindla), sekty religijno-filozoficzne
(np. Ko�ci� Gno-styczny, Katolicki Ko�ci� Liberalny) oraz stowarzyszenia w pe�ni
�wieckie w rodzaju YMCA (Young Men's Christian Association � Zwi�zek M�odzie�y
Chrze�cija�skiej).
Wyst�puje tu gmatwanina powi�za� i kontakt�w wzajemnych, w tym r�wnie� z lo�ami
wolnomularstwa �cis�ego, nieraz zaskakuj�cych, cz�sto tylko personalnych. Niekt�rzy
cz�onkowie l�, ludzie na pierwszy rzut oka trze�wi, niekiedy znani politycy,
r�wnocze�nie brali udzia� w pra-
1 Szeregowi uczestnicy seans�w spirytystycznych mogli nie mie� niczego
wsp�lnego z ruchem humanitarystycznym (wolnomularstwem w szerokim s�owa znaczeniu),
lecz ju� cz�onkowie organizacji spirytystycznych poczuwali si� do pewnej ��czno�ci
z nim. W ich za� kierownictwie znajdowali si� przewa�nie ludzie zwi�-zani z innymi
formacjami wolnomularstwa w szerokim tego s�owa znaczeniu. Dla nich spirytyzm by�
ni�szym stopniem wiedzy tajemnej, oni tez na og� ruchem spirytystycznym kierowali.
Por. �La Franc-Maconnerie demasqu�e", 1903, nr 116, �. SUS.

14

Wst�p

cach okultystycznych. Je�li ka�da z formacji wolnomularstwa w szerokim sensie nie


by�a nawet zbyt liczna, to ��cznie obejmowa�y one jednak spory kr�g ludzi z r�nych
klas i warstw spo�ecznych. Lo�e wolnomularstwa �cis�ego oraz wszystkie te
stowarzyszenia, grupy i grupki ��czy�y � z czego niekt�rzy ich uczestnicy zdawali
sobie spraw� � pewne wsp�lne cechy etyczne, stawia�y sobie zadanie usuni�cie z
�ycia zbiorowego wszystkiego, co ludzi dzieli, a koncentrowanie si� na tym, co ich
��czy, propagowa�y zasady braterstwa b�d� przyja�ni pomi�dzy lud�mi niezale�nie od
ich narodowo�ci oraz � przewa�nie � od ich wyznania itp. Te wsp�lne momenty ideowe
i �wiatopogl�dowe wyra�a�y w r�nych formach i za pomoc� odmiennych terminologii.
Dzi�ki owym momentom jednocz�cym organizacje te tworzy�y swego rodzaju otoczk�
wolnomularstwa �cis�ego i � chocia�by mimowoli � u�atwia�y mu przeprowadzenie
pewnych akcji. Istotne by�o przy tym, �e wi�kszo�� owych zrzesze� dociera�a r�wnie�
do warstw w hierarchii spo�ecznej ni�ej usytuowanych od tych, z jakich wywodzili
si� cz�onkowie wolnomularstwa �cis�ego.
Dlatego badacz dziej�w wolnomularstwa, je�li tematu nie sprowadza do spraw
natury czysto organizacyjnej i obrz�dowo�ci, nie mo�e ograniczy� si� do
wolnomularstwa �cis�ego. Po�wi�caj�c mu stosunkowo najwi�cej uwagi, musi r�wnie�
chocia�by szkicowo uwzgl�dnia� owe organizacje, pokrewne i sprzymierzone. W swych
sformu�owaniach powinien pos�ugiwa� si� rozdzielnie a nie wymiennie okre�leniami
�ruch" i �organizacja", maj�c w pierwszym wypadku na my�li zesp� czy zbiorowo��
owych zrzesze�, w drugim za� okre�lone i konkretnie wskazane zrzeszenie.
Uzasadnienie tematu
Samo ju� istnienie stowarzyszenia czy stowarzysze� tajnych, b�d�cych przedmiotem
nieprzemijaj�cego, nadzwyczaj intensywnego zainteresowania opinii publicznej i
publicystyki, zarazem za� skrajnie kontrowersyjnie ocenianych, jest dla historyka
wystarczaj�cym powodem, by zwr�ci� na nie uwag�. Odrzucenie wspominanej ju�
interpretacji historiozoficznej typu �spisku �wiatowego" nie powinno przecie�
prowadzi� do r�wnie jak ona nonsensownego za�o�enia, jakim by�oby negowanie
istnienia niejawnego nurtu �ycia spo�ecznego i politycznego w og�le. Wag� tematu
zwi�ksza ponadto zjawisko niezwyk�ej �ywotno�ci owych organizacji. Niewiele bowiem
mo�na wskaza� innych, kt�re by mia�y za sob� w skali europejskiej przesz�o��
obejmuj�c� co najmniej �wier� tysi�clecia i zdo�a�y przystosowa� si� do
zachodz�cych w tym okresie r�norodnych przemian spo�ecznych, prawno-ustrojowych,
intelektualnych czy obyczajowych. Momentem nie mniej badawczo interesuj�cym i
istot-

Racje badawcze

15

nym jest okoliczno��, i� w�r�d adept�w owych stowarzysze� spotka� mo�na wiele
wybitnych osobisto�ci z najr�norodniejszych dziedzin �ycia publicznego i
intelektualnego, od cz�onk�w dom�w panuj�cych i wp�ywowych polityk�w po uczonych
zajmuj�cych si� naukami �cis�ymi. Powa�ne traktowanie przez nich tej swojej
przynale�no�ci organizacyjnej jest wa�kim argumentem przeciwko opiniom, jakoby ono
by�o tylko czcz� rozrywk�. Niemal systematyczny udzia� w jego dzia�alno�ci w ci�gu
dwu i p� wiek�w owych przedstawicieli ka�dorazowej elity spo�ecznej, politycznej i
intelektualnej � niezale�nie od tego, jak ocenia� b�dziemy sam� organizacj� i ruchy
ideowe przez ni� popierane czy inspirowane � �wiadczy, �e dzieje wolnomularstwa
stanowi� wa�ny przyczynek do historii nowo�ytnej i najnowszej poszczeg�lnych kraj�w
oraz ca�ego europejskiego kr�gu cywilizacyjnego. Wszak mimo ca�ego wyodr�bnienia
si� od og�u niewtajemniczonych, mimo specyficznej obrz�dowo�ci i swoistej
stylistyki wolnomularze pozostawali cz�ci�, i to niema�o wa�n�, swoich
spo�ecze�stw. �wiadczy zreszt� o tym fakt, �e nader wp�ywowe instytucje
mi�dzynarodowe interesowa�y si� organizacj� wolnomularsk� i okre�la�y sw�j stosunek
do niej. Zaledwie 20 lat up�yn�o od jej definitywnego zorganizowania, kiedy papie�
Klemens XII wyda� skierowan� przeciwko niej bull� In eminenti Apostolatus specula
(1738), po czym w ci�gu XIX i kilku pierwszych dziesi�tk�w XX w. ukaza�y si�
kolejne dokumenty Ko�cio�a katolickiego w tej sprawie. O stosunku do wolnomularstwa
dyskutowano w I po�owie lat dwudziestych naszego wieku na trzech kolejnych
kongresach Mi�dzynarod�wki Komunistycznej, p�ki w grudniu 1922 r. nie zapad�a w tej
sprawie uchwa�a.
Do podj�cia owego w�tku badawczego sk�aniaj� polskiego historyka ponadto opinie
zwi�zanych z rozmaitymi obozami politycznymi wybitnych polskich uczonych i
przyw�dc�w partyjnych. Jeden z pierwszych badaczy naszych dziej�w nowo�ytnych,
jakim by� Szymon Askenazy, znakomity znawca archiw�w wielu pa�stw Europy, a zarazem
zachowawczy libera�, kt�ry nie stroni� od bie��cej polityki, skar�y� si� przed
kilku dziesi�cioleciami swemu uczniowi: �nie dowiemy si� pe�nej prawdy o dziejach
najnowszych, pok�d nie otworz� si� archiwa jezuit�w, masonerii i Rothschild�w".
Wt�rowa� mu w tym, w innych dziedzinach ostro go zwalczaj�cy, czo�owy ideolog i
przyw�dca prawicy nacjonalistycznej. Roman Dmowski � o nim to mowa � twierdzi�:
�Organizacje tajne by�y ogromnym czynnikiem �ycia politycznego, z kt�rego dzisiejsi
historycy przewa�nie wcale sobie sprawy nie zdaj�. Ca�a historia Polski Jest a
reerire od po�owy XVIII wieku pocz�wszy, przy wzi�ciu za punkt wyj�cia
oddzia�ywanie tych organizacji"9.
1 M. Kukiel, Korespondencja, �Wiadomo�ci" (Londyn), 22/29 IV 1962, nr 16/17,
i, 12; W. Borowy, O �eromskim, Warszawa 1960, s. 263 (rozmowa z Dmowskim 10 Xli
1926).

16
Wst�p

R�norodne przyczyny z�o�y�y si� na to, �e mo�na m�wi� o swoistym typie rozwoju
wolnomularstwa w Europie �rodkowo-Wschodniej, tj. na otwartym na wsch�d obszarze,
rozci�gaj�cym si� pomi�dzy Ba�tykiem a Adriatykiem i Morzem Czarnym, obszarze,
kt�rego nie da si� precyzyjnie okre�li�. Kraje tej strefy nie zazna�y ani wielkiej
reformacji religijnej, przez jak� przesz�y Niemcy, ani wielkiej rewolucji
bur�uazyjnej, kt�r� prze�y�a Francja, a wi�c tych dwu najwi�kszych wstrz�s�w o
og�lno�wiatowym znaczeniu, z kt�rych zrodzi�a si� indywidualno�� bur�ua-zyjna, ten
szczeg�lnie wa�ny etap rozwoju osobowo�ci ludzkiej. R�wnie� �ycie gospodarcze
toczy�o si� tu inaczej, na ni�szym poziomie ni� w Europie Zachodniej. Dlatego
stosunki spo�eczne by�y tu bardziej zacofane i powik�ane, procesy za�
pa�stwowotw�rcze znacznie dalsze od zako�czenia. Na prze�omie XVIII i XIX w. ca�y
ten obszar znajdowa� si� we w�adzy trzech pa�stw absolutnych, cesarstwa Habsburg�w,
Romanow�w i tureckiego. Ich granice przebiega�y przez tereny etnograficzne
poszczeg�lnych narodowo�ci, przekszta�caj�cych si� dopiero w narody, przecina�y te
tereny na dwie lub wi�cej cz�ci, �yj�ce na skutek tego w odmiennych warunkach
prawnych i ustrojowych, w r�nym stopniu korzystaj�ce ze swob�d obywatelskich i
politycznych b�d� ich pozbawione. Na omawianym obszarze �yli bez wyra�nie
wytyczonych pomi�dzy sob� granic S�owianie, W�grzy, Niemcy, narody ba�tyckie, wa�ny
za� czynnik stanowi�y niemieckie wyspy j�zykowo-narodowo�ciowe na innych terenach
oraz skupiska �ydowskie i greckie. Tej mozaice narodowo�ciowej towarzyszy�a
z�o�ono�� stosunk�w wyznaniowo-religijnych. Nic te� dziwnego, i� w tych
okoliczno�ciach niemal nigdy nie cich�y wa�nie narodowe i religijne10.
Dzia�aj�c w takich warunkach, musia�o miejscowe wolnomularstwo rozwi�zywa�
liczne problemy, kt�rych nie zna� jego od�am zachodnioeuropejski. Dlatego z racji
podobnej sytuacji og�lnej i niekt�rych cech wsp�lnych szczeg�lnie owocne mo�e si�
okaza� ��czne badanie dziej�w wolnomularskich organizacji krajowych tej strefy.
Stwarza to bowiem szersz� skal� odniesienia i u�atwia dostrze�enie szerszych
kryteri�w obiektywnych, jak r�wnie� konkretnych powi�za� dziej�w wolnomularstwa z
dziejami danego kraju. Tego rodzaju komparatystyka przyczynia si� do unikni�cia
niebezpiecze�stwa, jakie wci�� czyha na historyka zajmuj�cego si� dziejami
organizacji tajnej, traktowania jej jako czego� transcendentnego w stosunku do
spo�ecze�stwa. W rezultacie za� pozwala znacznie �atwiej wydoby� prze�amuj�ce si�
przez pryzmat los�w wolnomularstwa pewne og�lne zale�no�ci i prawid�owo�ci rozwoju
spo�ecznego oraz swoiste, konkretne cechy narodowego procesu historycznego.
Nieznaczna liczebno�� organizacji wolnomularskiej w omawianych tu krajach mo�e
nasun�� my�l o jej niewielkim w nich znaczeniu, zatem
10 Por. H. Seton-Watson, �Intelligentsia" und Nationalismus in Osieuropa
1848�1918, �Historische Zeitschrift", 1962, z. 2, s. 332�333.

Literatura przedmiotu i �r�d�a

17

o ma�ej celowo�ci po�wi�cania jej uwagi. S�uszno�� takiego rozumowania jest wielce
problematyczna. Nie bierze ono bowiem pod uwag� og�lnej prawid�owo�ci, i� w
organizacjach tajnych � a wolnomularstwo by�o ni� tu niepor�wnalnie w wi�kszym
stopniu ni� na Zachodzie � liczba uczestnik�w nie stanowi g��wnego kryterium ich
si�y. Ta bowiem polega na tajemniczo�ci, kt�ra organizacj� stacza, i na sympatiach,
kt�re dana organizacja budzi. Cz�onkowie s� tu tylko �sztabem generalnym", za
kt�rym w momencie dzia�ania pod��� sympatycy, za kt�rymi zn�w winny p�j�� masy. W
badanych krajach wolnomularze stanowili w spo�ecze�stwie znikom�, mikroskopijn�
grup�, a mimo to wp�ywow� w �yciu publicznym, w dziennikarstwie, literaturze,
gdzieniegdzie r�wnie� w wy�-szych ogniwach aparatu w�adzy. Nie liczebno�� sama w
sobie, lecz proporcja pomi�dzy ni� a wag� spo�eczn� i polityczn� okre�lonej grupy
jest miar� jej miejsca w spo�ecze�stwie". Z kolei nawet niekt�re trudno�ci tej
organizacji w poszczeg�lnych krajach, pocz�wszy od sprawy jej aklimatyzacji, m�wi�
nam wiele o stosunkach panuj�cych w danym spo�ecze�stwie. Og�lnie bior�c, ten kto
pomija, jako z historycznego punktu widzenia nieznacz�c�, rol� organizacji
wolnomularskich w Europie Srod-kowo-Wschodniej pope�nia wi�kszy b��d ani�eli
m�wi�cy o jego roli decyduj�cej.
Tote� potrzeby historii integralnej s� mo�e najwa�niejsz� racj� bytu bada� i
opracowa� po�wi�conych dziejom wolnomularstwa w omawianej cz�ci Europy. Motywy i
mechanizmy dzia�ania w najrozmaitszych sytuacjach i sprawach stan� si� w�wczas w
niejednym wypadku bardziej czytelne i zrozumia�e, spojrzenie za� na ca�o�� jej
procesu dziejowego wszechstronniejsze.
Stan bada� i �r�d�a
Nie rozporz�dzamy dot�d jakimkolwiek zarysem dziej�w wolnomularstwa w Europie
�rodkowo-Wschodniej, nie tylko takim, kt�ry by je ujmowa� ��cznie w ca�ej tej
strefie pod k�tem swoisto�ci jego drogi rozwojowej, lecz nawet chocia�by
traktuj�cym je jako prost� sum� dziej�w poszczeg�lnych organizacji krajowych.
Wszystkie kompendia historii wolnomularstwa, po naj�wie�sze w��cznie, zawieraj� o
jego przesz�o�ci w toj strefie wiadomo�ci zdumiewaj�co lakoniczne, je�li nie
wyra�nie
11 Badacze historii literatury francuskiej obliczyli, �e Wolter, jeden z
najbardziej wp�ywowych pisarzy XVIII w., mia� we Francji nie wi�cej ni� paruset
czytelnik�w. Tak nieliczni tworzyli jednak pot�n� grup� nacisku, dzi�ki kt�rej my�l
wolterowska spo�ecznie szeroko oddzia�ywa�a. Innym przyk�adem, ju� ze schy�ku
om�wionego w tej pracy okresu, mo�e by� Liga Narodowa, kt�ra w 1903 r. liczy�a na
ziemiach polskich 352 cz�onk�w (z tego 25 w Galicji i 7 w zaborze pruskim) I Mora
odgrywa�a tak powa�n� rol� w �yciu politycznym wszystkich trzech zabo-
. W. Feldman, Dzieje polskiej my�li politycznej, t. III, Krak�w 1920, s. 131.

18

Wst�p

mylne lub jednostronne11. Jest to nast�pstwem nies�ychanego ub�stwa w zakresie


dokumentacji drukowanej oraz literatury fachowej. �atwo si� o tym przekona� na
podstawie doprowadzonej do po�owy lat dwudziestych XX w. czterotomowej bibliografii
A. Wolfstiega18. Spo�r�d zarejestrowanych w niej 53 tys. pozycji, poszczeg�lnych
kraj�w omawianej strefy � z wyj�tkiem ziem by�ej monarchii habsburskiej � dotyczy
najwy�ej kilkadziesi�t pozycji. Lata p�niejsze nie przynios�y w tym zakresie
poprawy.
Tote� stan bada� obj�tej przez monografi� tematyki jest tu po dzie� dzisiejszy
mniej ni� znikomy. Ponadto wyra�nie daje si� dostrzec w tej dziedzinie op�nienie w
stosunku do osi�gni�� w tym zakresie nowszej historiografii zachodniej. Tam bowiem
zarysowa� si� w traktowanej tematyce w ci�gu ostatnich dwu, trzech dziesi�cioleci
wyra�ny prze�om, zdecydowanie wkroczy�a na tory naukowe. Prawo obywatelstwa uzyska�
pogl�d, �e dzieje wolnomularstwa s� jednym z dzia��w historii spo�ecznej i
odpowiednio powinny by� traktowane. W rezultacie powsta�a bogata literatura
przedmiotu odpowiadaj�ca aktualnym wymogom i rygorom naukowym, oparta na
pog��bionych, �r�d�owo ugruntowanych badaniach. Traktuje ona swoj� konkretn�
tematyk� w powi�zaniu z panuj�cymi w omawianej epoce pr�dami filozoficznymi,
religijnymi i spo�ecznymi, w��czaj�c dzieje organizacji wolnomularskich w kontekst
�wczesnego �ycia". Przemiany rewolucyjne, jakie si� dokona�y w Europie Srodkowo--
Wschodniej po II wojnie �wiatowej, skierowa�y uwag� badaczy tych kraj�w na zupe�nie
inn� problematyk�, tote� tu nie ukaza�y si� odt�d �adne nowe, wi�ksze obj�to�ciowo
publikacje dotycz�ce wolnomularstwa. Natomiast wcze�niejsza oficjalna
historiografia tej cz�ci kontynentu � poza kilkunastoma, g��wnie rosyjskimi,
wyj�tkami � unika�a instynktownie wszelkich powa�niejszych docieka� na ten temat.
Zaledwie niekt�rzy �wcze�ni badacze, najcz�ciej przekona� liberalnych, naruszali
ow� praktyk�, i to jedynie w tych szczeg�lnych wypadkach, kiedy wsp�zale�no�ci
pomi�dzy badanymi przez nich zjawiskami (polskie konspiracje lat dwudziestych XIX
w., dekabry�ci) a wolnomularstwem by�y tak oczywiste, �e niepodobna by�o uchyli�
si� od ich stwierdzenia i zbadania. Poza tym zadowalano si� �atwym gestem
lekcewa��cym. Nawet napotykaj�c sprawy, kt�re bez wzi�cia pod uwag� faktu istnienia
organizacji wolnomularskiej wygl�da�y niezmiernie tajemniczo, wo�ano ucie-
12 Zob. najnowsze tego rodzaju wydawnictwo � Dictionnaire universell de la
Franc-Maconnerie, Paris 1974.
13 A. Wolfstieg, Bibliographie der jretmaurerischen Litteratur, t.
I�IV,
Burg Leipzig 1912�1926 (reprogr. wyd. Hildesheim 1964).
" Alain Le Bihan, jeden z wybitniejszych wsp�czesnych badaczy wolnomularstwa
francuskiego, wr�cz postulowa� ,,1'int�gration du fait maconni�ue dans les sciences
de 1'homme", inny � Alec Mellor � proponowa� nazwa� t� now� dziedzin� bada�
masonologi�. A. Mellor, Vn tournant capital dans l'histoire de la Franc-Maconnerie,
�Ethnopsychologie", 1978, nr 4, s. 307.

Publikacje o Europie �rodkowo-Wschodniej

19

ka� si� do nie znajduj�cych oparcia w -�r�d�ach skomplikowanych konstrukcji


my�lowych. Odnosi si� wra�enie jak gdyby tamta nauka uniwersytecka chyba
przeczuwa�a, �e samo nawet naukowe postawienie zagadnienia zawiera�oby w sobie ju�
pewn� bardzo okre�lon� odpowied�, zbadanie za� przyczyn powstania organizacji i
prze�ledzenia dzia�alno�ci kierowanego przez ni� ruchu mog�oby podci�� niejedno
wznios�e twierdzenie, niejeden mit zar�wno libera��w i bur�uazyjnych demokrat�w,
jak i ich reakcyjnych, faszyzuj�cych i faszystowskich przeciwnik�w.
Dlatego jedynym �r�d�em obszerniejszej informacji o dziejach wolno-mularstwa w
krajach Europy Srodkowo-Wschodniej nadal pozostaj� przewa�nie publikacje sprzed II
wojny �wiatowej. Mocno emocjonalnie zabarwione, nale�� do owego samoistnego dzia�u
swoistego pisarstwa wp�historycznego i wp�publicystycznego. Przewa�aj� w nim
pozycje zdecydowanie antymaso�skie, w r�nym stopniu dalekie ju� nie tylko od
obiektywizmu naukowego, lecz nawet od stosowania podstawowych rygor�w post�powania
badawczego. W spos�b dowolny splataj� one wol-nomularstwo z og�lnym procesem
dziejowym, przedstawiaj�c je w tonie demaskatorsko-oskar�ycielskim jako inspiratora
wszelkich ruch�w i tendencji post�powych i rewolucyjnych. Mniejsz� ilo�ciowo grup�
tworz� opracowania, kt�re wysz�y spod pi�ra wolnomularzy. Jakkolwiek w ich
szeregach mo�na by�o spotka� wielu, i to nieraz wybitnych historyk�w, autorami
owych publikacji byli przewa�nie dyletanci, wprawdzie nieraz nawet bardzo
inteligentni czy wykszta�ceni, lecz nie oswojeni z wymogami nowoczesnej nauki
historycznej. Tote� ich tw�rczo�ci � podobnie jak produkcji pisarskiej ich
przeciwnik�w ideowych � nie spos�b zaliczy� do historiografii uprawianej naukowo
wed�ug standard�w epoki. W przeciwie�stwie do kierunku antymaso�skiego
reprezentowali oni, si�� rzeczy, tendencj� apologetyczn�.
Znaczna wi�kszo�� publikacji tego nurtu, zw�aszcza dotycz�cych XIX i pocz�tku XX
w., niewiele odbiega pod wzgl�dem konstrukcyjnym i doboru w�tk�w tematycznych od
ksi�g pami�tkowych przer�nych towarzystw charytatywnych czy klub�w sportowych.
Autorzy omawiaj� obszernie czy niemal wy��cznie, i to w stylu kronikarskim,
histori� organizacyjn� poszczeg�lnych do�owych kom�rek (l�) lub ca�ych zrzesze�
(wielkich l�, wielkich wschod�w itp.), opieraj�c si� wy��cznie czy niemal wy��cznie
na ich ma�om�wnej i do�� enigmatycznej dokumentacji w�asnej. Nie usi�owali nawet
rozszyfrowa� zawartych w niej aiuzji do upraw i powi�za� szerszej natury. Przy
takim podej�ciu gubi�y si� autentyczne powa�ne problemy ca�ego ruchu, mimo i�
dochodzi�y do g�osu w tyciu jednostek organizacyjnych b�d�cym tematem owych
opracowa�. Tote� dzieje wolnomularstwa by�y tu traktowane � do pewnego stopnia Jako
reakcja na tezy pisarzy antymaso�skich � w oderwaniu od szer-szego kontekstu
zjawisk spo�ecznych i kulturowych, w izolacji od ca�o-kszta�tu procesu
historycznego. Wobec zagini�cia znacznej cz�ci archi-

0
f I

:1
I1*
IZ

I"

')<
>
IZ
'Xl
A
f
h
IZ
'Xl
?0

lid
I
fr*

O
Ify
1
?)

Xli
0
xii
?0
IZ

I1*
IZ
'XI
:1
X
IZ
'Xl
A

IZ
:1
IZ
'Xl
f A
r
D
i

f
lx
:1
)(

I IZ
'Xl
h
Iz
f A

:
IZ

Wolnomularskich wydawnictwa tego typu, przewa�nie austriackie 'eerskie oraz


niemieckie z zachodnich ziem polskich, w swej cz�ci i�zdawczo-kronikarskiej s�
dla badacza zast�pczym materia�em xwym. Znacznie mniej publikacji kierunku
apologetycznego � nie-^ f nawet pisanych przez post�powc�w nie nale��cych do
wolnomu-' Aa � podejmowa�o, zw�aszcza w odniesieniu do XVIII w. i pocz�t-"XIX w.,
problematyk� roli tej organizacji w �yciu spo�ecze�stwa, '.2 wszystkim w jego
momentach prze�omowych. Nat�enie emocjo-Vgo zaanga�owania autor�w tych prac oraz
dowolno�� w doborze �w i ich interpretacji niewiele tu odbiega od post�powania
publicy-
. antymaso�skiej.
stosunku do tej zaanga�owanej historio graficznej tw�rczo�ci wol-iilarskiej oraz
antymaso�skiej nie sprawdza si� francuskie powieje g�osz�ce, �e �du cho� des
opinions jallit la verite", chyba zreszt� 'igo, �e nie dochodzi w niej do
prawdziwego starcia pogl�d�w. Tu 'em przyjaciele- i wrogowie owej organizacji nie
s� przeciwnikami, iz wykazuj� prawie pe�n� jednomy�lno��. Jedni i drudzy uznaj� jej
x� rol�, zgodnie przyjmuj� bez pr�by krytycznej analizy wszelkie ? mog�ce to
potwierdzi�, podobnie te� je interpretuj�. W zasadzie � wsp�ln� wizj� procesu
historycznego, wizj� spiskow�. Przedmio-� kontrowersji jest tylko inne
warto�ciowanie tych samych fakt�w 1 wynikaj�cej z nich roli owej organizacji �
podczas gdy jedni we ystkich przejawach jej dzia�alno�ci dopatruj� si�
wy��cznie zas�ug tec narodu i ludzko�ci, drudzy traktuj� je jako zbrodni�.
Kooperacja tu nieraz bardzo daleko posuni�ta. Zdarzaj� si� wypadki, kiedy auto-
nale��cy do jednego od�amu zapo�yczaj� u swoich przeciwnik�w :iie i fakty
przez nich wymy�lone, z rzadka powo�uj� si� nawet na )pinie jako koronny dow�d
s�uszno�ci w�asnych wywod�w. Sytuacje 'ie mog� niekiedy wprowadzi� w b��d nawet
do�wiadczonego bada-15. Dla niego zreszt� w literaturze tej najwi�ksz� warto��
przedsta-ij� opublikowane w niej fragmenty dokument�w wolnomularskich, rych
orygina�y s� obecnie trudno dost�pne b�d� zagin�y. Przechodz�c do stanu bada�
omawianej problematyki w poszczeg�l-:h krajach, stwierdzi� mo�na do�� zreszt�
naturaln� prawid�owo��: im �dziej zbli�amy si� do wieku dwudziestego, tym
mniej spotykamy �acowa�, kt�rym badacz mo�e chocia�by cz�ciowo zaufa�, tym w�szy
t te* kr�g poruszanych w nich zagadnie�, losy za� zrzesze� zalicza-ch do
wolnomularstwa w szerokim s�owa znaczeniu by�y niemal ca�-
15 Tak np. opini� o lo�ach wolnomularskich jako ku�niach francuskiej rewo-:ji
burzuazyjnej przej�� od zaciek�ego jej wroga i antymasona ksi�dza Barruela emoires
pour $ervir d l'histoire du Jacobinisme, t. I) jej wielbiciel, wolnomularz
drobnomieszcza�ski socjalista Louis Blanc (Histoire de la Revolation Francaise, II)
Zale�no�� t� dostrzeg�, lecz inaczej zinterpretowa� A. Schaff (Historia i praw-
li; ^�'�-"" ^
i, Warszawa 1970, s. 13�la).

Literatura rosyjska i austro-w�gierska

21

kowicie poza polem widzenia badaczy. Stosunkowo najwi�kszym dorobkiem mo�e si�
wykaza� przedrewo�ucyjna historiografia rosyjska. Dzieje wolnomularstwa rosyjskiego
w XVIII w. szczeg�owo bada�o wielu historyk�w. Mimowolnym podsumowaniem tego
wysi�ku sta�a si� wydana w przededniu Rewolucji Pa�dziernikowej praca G.
Wiernadskiego. Ju� znacznie mniej zrobiono dla poznania pierwszych dwu
dziesi�cioleci XIX w., kt�re stosunkowo najobszerniej zosta�y potraktowane w
zbiorowym wydawnictwie. Du�� us�ug� oddaj� badaczowi tego okresu wydane na
emigracji bibliograficzne pomoce naukowe. Natomiast nast�pnych sto lat
wolnomularstwa rosyjskiego pozostawa�o do niedawna jeszcze w zasadzie bia��
plam�16.
Bujne �ycie wolnomularskie na ziemiach monarchii habsburskiej od pierwszych jego
przejaw�w do drugiej po�owy lat dziewi��dziesi�tych XIX w. zosta�o do��
wszechstronnie przedstawione w pochodz�cej z ko�ca XIX w. klerykalnej pracy
zbiorowej. Mimo swego jednoznacznego ukierunkowania ideowego jest ona � wed�ugo
ceny �wiat�ego wolno-mularza, kt�ry sam para� si� tak� problematyk� � najlepsz�
pozycj� na temat nowszych dziej�w tej organizacji, a podana w niej faktografia
zas�uguje na wiar�17. Nieuko�czone pi�ciotomowe dzie�o wolnomularza Ludwiga Aignera
o osiemnastowiecznym wolnomularstwie ca�ej monarchii zachowa�o dot�d swoj� warto��
jako swego rodzaju wydawnictwo �r�de� (dokumenty ideologiczne, spisy cz�onk�w),
kt�re � w wyniku wydarze� losowych � uleg�y zniszczeniu. Na zasygnalizowanie
zas�uguje w zwi�zku z tym �wie�a pr�ba interpretacji dziej�w wolnomularstwa na
W�grzech (��cznie ze S�owacj� i Siedmiogrodem) w ostatniej �wierci XVIII w.,
w��czaj�ca je w kontekst �wczesnych przemian socjo-ekono-micznych, i podobna dla
Wiednia czas�w J�zefa II. Najog�lniej zorientowa� si� w dziejach ruchu w XIX w. w
ca�ym pa�stwie Habsburg�w pozwala p�oficjalne wydawnictwo jubileuszowe, nie wolne
od ogranicze� cechuj�cych takie publikacje. W badaniach pomocny jest kilku-
16 G. W. Wiernadskij, Russkoje masonstwo w carstwowanie Jekatieriny II,
1'U'trograd 1917; Masonstwo w jego proszlom i nastojaszczem, pod red. S. P. Miel-
Kimowa t. 1�2, Moskwa 1914�1915; T. Bakounine, Repertoire biographi�ue </�?�
jrancs-macons russes (XVIIIe et XIXe siecles), Bruxelles 1940 (reed. Paris 1967);
I' I�ourychkine, Bibliographie sur la franc-maconnerie en Russie, complet�e #1 mis�
au point par T. Bakounine, Paris 1967. Z innych pozycji dotycz�cych sta-i *u<>
wolnomularstwa rosyjskiego wskaza� nale�y na podstawow� prac� � A. N. Pypin,
Riisskoje masonstwo, Pietrograd 1916. Jako reprezentatywne kom-piMidium
antymaso�skiej historiografii rosyjskiej z w�a�ciw� jej metod� pozornego
dokumentowania twierdze� i rzekomych fakt�w potraktowa� mo�na ponad 600 stro-
tilmwii prac� � W. F. I w a n o w, Ot Pietra Pierwogo do naszich dniej. Russkaja
IMelUycncija i masonstwo, Charbin 1934. Historiozofia �spisku �wiatowego" zosta�a w
u lej konsekwentnie zaadaptowana do warunk�w walki politycznej w pa�stwie 1'nr�w w
XIX i XX w.
" l)iv Freimaurerei Osterreich-Ungarns, Wien 1897; O. P o s n e r, Zur Ceschi-
itile drr l-reimaurerei, B, 1 II 1913, nr 3, s. 77.

22

Wst�p

nastotysi�czny, niepe�ny wykaz wolnomularzy monarchii w latach 1868� �192018. R�nej


wagi epizody zosta�y naukowo opracowane w licznych artyku�ach opublikowanych
pocz�wszy od lat dziewi��dziesi�tych ubieg�ego wieku w periodykach austriackich,
czeskich i niemieckich, najcz�ciej wolnomularskich.
Wolnomularstwo polskie XVIII WT. i dwu pierwszych dziesi�cioleci
nast�pnych znalaz�o swego pierwszego dziejopisarza w osobie W. Wilko-
szewskiego, w latach 1818�1820 wielkiego archiwisty jego Wielkiego
Wschodu. W opracowaniu swoim wykorzysta� on m.in. znajduj�ce si�
w jego dyspozycji unikalne materia�y archiwalne z pierwszych dziesi�
cioleci organizacji. Cz�ciowo tylko zachowa�a si� napisana w latach
siedemdziesi�tych XIX w., oparta na poszukiwaniach archiwalnych, r�w
nie� w zbiorach rosyjskich, monografia pi�ra znanego bibliografa i dzien
nikarza H. Skimborowicza. W duchu tradycyjnej jednostronno�ci utrzy
mane s� dwie kolejne obszerniejsze pozycje � rumu�sko-lwowskiego
wolnomularza M. S. Goldbauma i jezuity ks. S. Zaleskiego. Drugie wy
danie ostatniej nie utraci�o dot�d swej wagi ze wzgl�du na opublikowa
ne w nim spisy cz�onk�w kilkunastu l� okresu Ksi�stwa Warszawskiego
i Kr�lestwa Kongresowego. Powa�nym krokiem naprz�d w tej dziedzi
nie sta�y si� opublikowane w latach mi�dzywojennych rozprawy i mo
nografie S. Ma�achowskiego-�empickiego. Autor w��czy� w nich do obro
tu naukowego nowe materia�y z archiw�w warszawskich i wile�skich.
W niejednym wypadku cytowane z nich akapity s� jedynym �ladem po
archiwaliach sto�ecznych, kt�re uleg�y zniszczeniu w po�odze II wojny
�wiatowej19. W ci�gu ostatniego dziesi�ciolecia ukaza�y si� pierwsze stu
dia po�wi�cone rozmaitym fragmentom dziej�w wolnomularstwa polskie-

18 L. Abafi [Aigner], Geschichte der Freimaurerei in Osterreich-Ungarn, t.


I�V, Budapest 1890�1899; E. H. Balazs, Berzeviczy Cergely a reformpolitii-kus
(1736�1775), Budapest 1967; G. K u e s s, B. S c he i c h e 1 b a u e r, 200 Jahre
Freimaurerei in Osterreich, Wien 1959; E. R o s e n s t r a u c h-K 6 n i gs b e r
g, Freimaurerei im josephinischen Wien, Wien 1975; J. Palatinus, Szabadkomiive-sek
Magyarorszdgon, Budapest 1944.
"W. Wilkoszewski, R,ys historyczno-chronologiczny Towarzystwa Wolnego Mularstwa
w Polsce, Londyn 1968; H. Skimborowicz, Rys historyczny wolnomularstwa polskiego,
AGAD, AMP II�1/1; M. Goldbaum, Rudimente einer Geschichte der Freimaurerei in
Polen, Budapest 1898; S. Zaleski, O ma-sonii w Polsce od roku 1738 do 1822, wyd.
II, Krak�w 1908; S. Ma�achowski--�empicki, Wolnomularstwo polskie za Augusta III
(1738�1763), �Wiedza i �ycie", 1927, nr 8�9 s. 17 nn.; ten�e, Wolnomularstwo
polskie za Stanis�awa Augusta (1763�1784), tam�e, nr 11, s. 31 nn.; ten�e,
Wolnomularstwo polskie za Stani-s�aiua Augusta (1784�1795), tam�e, nr 12, s. 15
nn.; ten�e, Wolnomularstwo za okupacji pruskiej 1795�1807, tam�e, 1928, nr 3, s.
153 nn.; ten�e, Wolnomularstwo w Ksi�stwie Warszawskim 1807�1812, tam�e, nr 7, s.
446 nn.; ten�e, Wolnomularstwo w Ksi�stwie Warszawskim 1812�1815, tam�e, 1929, nr
5, s. 297 nn.; ten�e, Wykaz polskich l� wolnomularskich oraz ich cz�onk�w w latach
1738� �1821, Krak�w 1929. Ponadto autor ten po�wi�ci� wolnomularstwu kilka
pomniejszych monografii i wiele artyku��w w dziennikach i czasopismach.

O Polsce i Rumunii

23

go w XVIII i XIX w., ostatnio za� monograficzne opracowanie wolnomularstwa w


Warszawie w latach 1721�1821".
Losy wolnomularstwa rumu�skiego do ko�ca lat czterdziestych naszego wieku
dwukrotnie przedstawi� G. Serbanesco21. W obu pozycjach dopu�ci� si� wielu
nie�cis�o�ci, min. stronniczo zrelacjonowa� pewne zagadnienia z dziedziny stosunk�w
wewn�trzorganizacyjnych; przemilczenie niewygodnych fakt�w oraz dowolno�ci
interpretacyjne umo�liwi�y autorowi przesadnie wyeksponowa� rol� opisywanego
przeze� ruchu, przedstawi� go w wygodniejszym uj�ciu. Tylko fragmentarycznych,
kronikarskiego typu opracowa� doczeka�o si� dot�d wolnomularstwo serbskie,
bu�garskie i fi�skie.
Wspomniane ju� zaniechanie przez najnowsz� historiografi� �rodko-wo-wschodnio-
europejsk� tematyki wolnomularskiej sprawi�o, �e niejeden istotny, nawet z punktu
widzenia og�lnych dziej�w owych kraj�w, fragment czy aspekt los�w wolnomularstwa
pozosta� dot�d nie zbadany. Dotyczy to zw�aszcza wszystkiego co wykracza poza jego
histori� organizacyjn�. Zreszt� nawet istniej�ce, poprzednio wymienione podstawowe
dawniejsze pozycje ksi��kowe s� obecnie w r�nym stopniu przestarza�e. W ci�gu lat,
jakie up�yn�y od ich ukazania si�, ujawni�y si� nowe �r�d�a, w tym r�wnie�
zachodnioeuropejskie, natomiast dawne wymagaj� reinterpretacji pod k�tem stawianych
im nowych pyta�, b�d� w zwi�zku ze sk�din�d uzyskanymi nowymi danymi. Nawet cz��
wydawa�oby si� niepodwa�alnej faktografii wymaga ponownej weryfikacji, a tak�e
potraktowania z nowych pozycji metodologicznych. Z drogi prowadz�cej do wst�pnej
syntezy trzeba wymaza� bia�e plamy, szczeg�lnie liczne w dziejach XIX i XX w.
Wszystko to wskazuje na konieczno�� oparcia si� przede wszystkim na �r�d�ach.
Sprawa jednak nie jest ani prosta, ani �atwa. Organizacje dzia�aj�ce konspiracyjnie
lub p�legalnie � w takiej za� sytuacji znajdowa�y si� przez wi�ksz� cz�� badanego
okresu niemal wszystkie brane tu pod uwag� zrzeszenia � nie wytwarzaj� zwartych
zespo��w archi-
!' L. Hass, �Diaspora" polskiego wolnomularstwa, �Przegl�d Historyczny"
1971. z. 2, s. 197�224; ten�e, Materia�y do dziej�w wolnomularstwa Wielkiej
Emigracji, tam�e, 1973, z. 2, s. 367�383, z. 3, s. 549�566; ten�e, Ze studi�w nad
wol' nomularstwem polskim ostatniej �wierci XVIII wieku, �Kwartalnik Historyczny",
1973, nr 3, s. 587�620, ten�e, Lo�e wolnomularskie i pokrewne organizacje na
zachodnich ziemiach Rzeczypospolitej (1712�1938), �Studia i materia�y do dziej�w
Wielkopolski i Pomorza", z. 21 (1974), s. 89�146; ten�e, �ydzi i �kwestia �ydowska"
w dawnym wolnomularstwie polskim do lat dwudziestych XIX w., �Biuletyn �ydowskiego
Instytutu Historycznego w Polsce", 1977, nr 4, s. 3�26; ten�e, Wychod�cy
pochodzenia �ydowskiego z ziem by�ej Rzeczypospolitej szlacheckiej w lo-iach
wolnomularskich Europy Zachodniej (wiek XIX), tam�e, 1979, nr 1, s. 41� �62; ten�e,
Sekta jarmazonii warszawskiej, Warszawa 1980.
2t G. Serbanesco, La Franc-Maconnerie en R�wnanie, Paris 1953; ten�e,
'l'Histoire de la Franc-Maconnerie Universelle, t. III, Paris 1966.

24

Wst�p

walnych. Ich dokumentacja bywa z regu�y enigmatyczna, liczne kwestie traktowane s�


z du�� ostro�no�ci�. Zmienne losy wolnomularstwa w Europie �rodkowo-Wschodniej
niema�o przyczyni�y si� do jej rozproszenia, a nawet zniszczenia. Zasadniczy zr�b
cennych materia��w archiwalnych dotycz�cych �ycia i dzia�alno�ci l� wolnomularskich
w krajach monarchii habsburskiej w XVIII w. bezpowrotnie przepad� w po�arze
wiede�skiego Justiz-Palais w 1927 r., znacznie mniejsza ich cz�� znajduje si�
obecnie w zbiorach Haus-Hof-und Staatsarchiv w Wiedniu. Z odnosz�cej si� do tego�
okresu ogromnej kolekcji przechowywanej przed 1944 r. na zamku hrabi�w Festetics w
Deg, a dotycz�cej niemal ca�ej Europy �rodkowo-Wschodniej zachowa�a si� tylko cz��
odpis�w, niedawno odnaleziona w Archiwum Pa�stwowym w Budapeszcie. W nim r�wnie�
przechowywana jest ocala�a cz�� archiwum centralnych w�adz wolnomularstwa
w�gierskiego z lat 1868�1920. Zawiera ona protoko�y posiedze� centralnych
instancji, ich korespondencj� z lo�ami i nadsy�ane przez nie sprawozdania okresowe.
Materia�y te, udost�pniane badaczom od 1967 r., dotycz� zgodnie z �wczesn�
struktur� organizacyjn� ruchu r�wnie� plac�wek wolnomularskich znajduj�cych si� na
niew�-gierskich terenach monarchii, w Austrii, Czechach, S�owacji, Chorwacji,
Siedmiogrodzie, na Bukowinie i we Lwowie.
Archiwum l� wiede�skich, powsta�ych w latach siedemdziesi�tych XIX w. oraz
p�niej, wywiezione przez s�u�by hitlerowskie po aneksji Wiednia, dot�d nie
odnalaz�o si�. Dokumentacja polskiego wolnomularstwa XVIII i pocz�tku XIX w.
cz�ciowo przepad�a w toku licznych burz dziejowych, cz�ciowo za� jest rozproszona
po rozmaitych archiwach i muzeach. Archiwum G��wne Akt Dawnych w Warszawie
przechowuje najwi�ksz� obecnie kolekcj� dokument�w wolnomularskich, zebran� w tzw.
�Archiwum Maso�skim Potockich", oraz kilkana�cie poszyt�w akt wolnomularskich z lat
1810�1821, znajduj�cych si� w zespole aktowym �Kancelaria Senatora Nowosilcowa".
Nieznane s� losy archiw�w wolnomularskich organizacji z terenu Rumunii, Jugos�awii
i Bu�garii.
R�norodne dane o ruchu wolnomularskim w krajach Europy �rodkowo-Wschodniej w
XVIII i XIX w. i aktywno�ci wolnomularskiej we Francji emigrant�w z tych kraj�w
zawieraj� dost�pne badaczom od ko�ca lat czterdziestych obfite archiwalia Grand
Orient de France, przechowywane obecnie w Dziale R�kopis�w paryskiej Bibliothe�ue
Natio-nale. Podobne, lecz mniej wydajne materia�y dla ostatniej �wierci XIX w. i
pierwszych czterech dziesi�cioleci nast�pnego, znajduj� si� w udost�pnianym
historykom archiwum Grand Orient de France i Grand� Loge de France w Pary�u.
Z uwagi na prowadzon� w r�nych krajach, a tak�e poszczeg�lnych organizacjach
wolnomularskich polityk� w zakresie udost�pnienia archiwali�w do dziej�w
najnowszych ten dzia� podstawy �r�d�owej trzeba traktowa� jako w pewnym stopniu
otwarty. Cennym uzupe�nieniem pe�-

Archiwalia i druki

25

nej luk dokumentacji archiwalnej s� druki wolnomularskie. Dla XVIII i pocz�tk�w XIX
w. najwi�ksze z nich znaczenie maj� mowy wyg�aszane na posiedzeniach l�. S�
niezast�pionym �r�d�em do poznania pogl�d�w i postaw aktywu cz�onkowskiego, nieraz
znajduj� si� w nich wzmianki dotycz�ce rozmaitych, gdzie indziej nie odnotowanych
wydarze� z przesz�o�ci ruchu. Dla dziesi�cioleci p�niejszych najistotniejsza jest
oficjalna prasa wolnomularska. W cz�ci urz�dowej og�aszano tu wa�niejsze uchwa�y i
ok�lniki centralne, niekiedy sprawozdania okresowe itp. dokumenty. Cz�� oficjalna
zawiera�a obok wiadomo�ci bie��cych z �ycia organizacji artyku�y ideologiczne,
r�norodne wspomnienia, nekrologii oraz opracowania historyczne. Tego rodzaju
wa�niejszymi periodykami by�y wydawane w j�zyku niemieckim w Wiedniu �Der Zirkel"
(1871�1916), w Budapeszcie �Orient" (1874�1919). Bywaj� jednak sprawy �wiadomie
przez nie przemilczane. W takich wypadkach oraz w okresach, kiedy krajowe periodyki
nie ukazywa�y si� badacz zmuszony jest oprze� si� na drobnych nawet wzmiankach
wy�awianych z wieloj�zycznej prasy wolnomularskiej na ca�ym �wiecie.
Liczne informacje o wolnomularstwie w�gierskim i rumu�skim w trzeciej �wierci
XIX w., w tym korespondencje z tych kraj�w, znajduj� si� we francuskich
czasopismach wolnomularskich, przede wszystkim w �Le Monde Maconni�ue", dla okresu
nast�pnego � w licz�cej wiele tytu��w prasie wolnomularskiej w Niemczech.
Stosunkowo ma�o informacji przynosi nast�pny g��wny periodyk francuski tego okresu:
�L'Acacia". Nieco danych rozproszonych jest po kalendarzach organizacyjnych i
rocznikach zrzesze� wolnomularskich innych kraj�w oraz w analogicznych
mi�dzynarodowych publikacjach.
Dla wolnomularstwa w szerokim s�owa znaczeniu w�asne archiwalne zaplecze
�r�d�owe jest mniej ni� skromne i bardzo rozproszone. Niema�� rol� odegra�o w tym
samo rozdrobnienie organizacyjne. Tote� korzysta� trzeba z wydawanych przez
poszczeg�lne grupy periodyk�w, nieraz efemerycznych. Nieliczne informacje konkretne
gubi� si� w nich w�r�d nawa�u rozwa�a� ezoterycznych.
Zar�wno stan bada� oraz omawianej podstawy �r�d�owej, jak i konieczno��
przeciwstawienia si� naciskowi jednostronnych przekaz�w nakazuj� badaczowi si�gn��
do �r�de� niewolnomularskich. W dziedzinie archiwali�w b�dzie to przede wszystkim
dokumentacja proweniencji administracyjno-policyjnej. R�na jest � w zale�no�ci od
kraju i czasu � jej przydatno��, podobnie jak ilo�� zawartych w niej wiadomo�ci
Znacznie mniejsz� jeszcze warto�� przedstawiaj� informacje w niewolno-mularskiej
prasie krajowej i zagranicznej, tym bardziej za� liczne publikacje antymaso�skie. W
niejednym wypadku du�e us�ugi oddaj� badaczowi przer�ne s�owniki biograficzne,
kompendia obejmuj�ce poszczeg�lne dziedziny �ycia publicznego i umys�owego,
dotycz�ce ich monografie historyczne. Og�lnie bior�c, mimo sygnalizowanych luk i
bezpo-

26

Wst�p
wrotnych ju� strat, pokrycie materia�owe tematu jest znacznie wi�ksze ni� si�
przypuszcza, rozk�ada si� jednak nier�wnomiernie pomi�dzy poszczeg�lne partie
monografii.
Metoda i tematyka bada�
Je�li z du�ego zainteresowania organizacjami tajnymi, w danym wypadku
wolnomularstwem, historyk tej dziedziny tylko cieszy� si� mo�e, to w zamian za to
napotyka w swoim post�powaniu poznawczym co najmniej r�wnie wielkie trudno�ci.
Wynikaj� one z mroku, jaki otacza tego rodzaju stowarzyszenia. Wszak wiadomo�ci
przenikaj�ce ze �rodowiska zamkni�tego s� z natury rzeczy najcz�ciej niekompletne i
w szczeg�ach zdeformowane. Jakkolwiek bowiem w skali dziejowej nie s� to sprawy i
wydarzenia z czas�w zamierzch�ych, od niekt�rych z opisywanych zjawisk nie up�yn�o
nawet stulecie, to jednak wydobycie na �wiat�o dzienne fakt�w ongi� starannie
ukrywanych wymaga pracy podobnej chwilami do wysi�k�w archeologa. Z
fragmentarycznych dokument�w samych organizacji i materia��w niesystematycznie �
cz�sto tylko od zewn�trz � �ledz�cego je aparatu pa�stwowego, z rzadkich wzmianek w
pami�tnikach oraz ze sk�po i z zahamowaniami wewn�trznymi przekazanych wspomnie�
czy zanotowanych relacji os�b, kt�re z konieczno�ci zna� mog�y jedynie wycinki
dzia�alno�ci, z nieraz ma�o wiarygodnych notatek prasowych i niejasnych aluzji
montowa� wypada ca�o��. Trzeba mozolnie dopasowywa� do siebie fragmenty pozornie
nie wi���cych si� ze sob� przekaz�w, p�ki nie powstanie z nich obraz ca�o�ci. Tote�
jest to trudniejszy przypadek pracy historyka dziej�w nowo�ytnych i najnowszych.
Wci�� bowiem porusza si� po gruncie �liskim i grz�skim, wymagaj�cym du�ej
ostro�no�ci, w�r�d obaw w�asnych czy poprawnie poj�� utrwalone w r�kopisach,
maszynopisach i drukach �lady, a niekiedy zaledwie �lady �lad�w dzia�alno�ci, czy
nie przeoczy� moment�w istotnych. Z niebezpiecze�stw, jakie mu zagra�aj�, trzy s�
najwi�ksze: symplifikacja spraw, generalizacja wyst�puj�cych symptom�w,
dopatrywanie si� wsz�dzie tajemniczej r�ki wolnomularskiej, tam zw�aszcza, gdzie
zjawiska daj� si� wyt�umaczy� prostszymi uwarunkowaniami i powi�zaniami. Historia
wolnomularstwa nie jest jednak ani wiedz� tajemn�, ani dziedzin� hermetyczn�,
niczym si� nie r�ni od historii innych dziedzin �ycia spo�ecznego � nie wymaga
zatem �adnych odr�bnych zabieg�w metodycznych, lecz stosowania tych, na jakich
opiera si� ka�de naukowe dochodzenie historyczne, jak naj�ci�lejszego
przestrzegania rygor�w naukowych, drobiazgowej analizy i krytyki �r�de�. Tu
r�wnie�, a mo�e w�a�nie przede wszystkim, obowi�zuje badacza � jak we wszelkich
spra-

Trudno�ci i w�tki badawcze

27

wach otoczonych aur� przypuszcze� i hipotez � pewien umiar i jak najdalej posuni�te
rozeznanie materia�owe.
Uzyskanie mo�liwie wszechstronnego i adekwatnego obrazu rzeczywisto�ci
wolnomularstwa wymaga, by jego dzieje � analogicznie do post�powania w wypadku
ka�dego ruchu spo�ecznego � roboczo traktowa� na dwu p�aszczyznach horyzontalnych,
do siebie r�wnoleg�ych. Raz jako histori� wewn�trzn� okre�lonego zespo�u
organizacji (wolnomularstwo �cis�e oraz pozosta�e zrzeszenia wolnomularstwa w
szerokim s�owa znaczeniu), zatem jako histori� podziemia. Z kolei za�, co tworzy
ow� drug� p�aszczyzn� � jako histori� przenikania ideologii (zestawu
najog�lniejszych postaw) przez ten zesp� organizacji reprezentowanej w r�ne
dziedziny �ycia spo�ecznego i umys�owego oraz histori� dzia�a� maj�cych na celu
osi�gni�cie owego przenikania i realizowanie w tych dziedzinach wynikaj�cych z
ideologii praktycznych konsekwencji. Drug� p�aszczyzn� jest wi�c historia
oddzia�ywania podziemia na �wiat mniej czy bardziej jawny, na nadziemie, czyli
historia zewn�trznej dzia�alno�ci ruchu, jego strony egzoterycznej. Bez pierwszej
p�aszczyzny nie mo�e w pe�ni ani skutecznie funkcjonowa� druga. Ruch istnieje p�ki
rozw�j toczy si� r�wnolegle na obu. Tak dzieje si�, je�li bierze si� pod uwag�
wy��cznie d�u�sze okresy chronologiczne, generalne prawid�owo�ci. Natomiast na co
dzie� pomi�dzy konkretnym przebiegiem wydarze� na ka�dej z obu p�aszczyzn
wyst�powa� mog� nawet do�� istotne odchylenia. Stanowi to w�a�nie jeden z
wa�niejszych w�tk�w badawczych i element�w opisu zjawiska.
Je�li chodzi o p�aszczyzn� pierwsz�, to fakty, jakie j� tworz�, znalaz�y swe
pierwotne odbicie w dokumentacji wytworzonej przez wolnomularstwo oraz w przekazach
�r�d�owych pochodz�cych od jego cz�onk�w. Tylko takie materia�y stanowi� rzetelny
punkt wyj�cia dla docieka� badawczych. Przecie� kompetentnej informacji o sprawach
wewn�trznych tajnej organizacji dostarczy� mog� tylko jej uczestnicy. Inni, nawet
je�li si� z ni� komunikowali, mogli si� trafnie czy mniej trafnie czego� domy�la�.
Dlatego do �r�de� innej proweniencji si�gano tylko z konieczno�ci, kiedy
podstawowych zabrak�o. Tradycyjna historiografia wolnomularstwa podchodzi�a do
dziej�w organizacji na og� w spos�b uproszczony, schematyczny. Na og� traktowa�a
poszczeg�lne kom�rki organizacyjne i z�o�one z nich ca�o�ci rz�du wy�szego, jak
gdyby zrodzone zosta�y w prob�wce, a rozwija�y si� niezmiennie w przestrzeni
wysterylizowanej i pod szklanym kloszem. W ten spos�b odrywa�a rozw�j organizacyjny
od szerszej historii kraju. Jednak badana organizacja � jak ka�da inna � sk�ada si�
nie z istot ponadziemskich, lecz z ludzi, i to nie ludzi w og�le, czyli jednostek
abstrakcyjnych, a ludzi konkretnych, spo�ecznie uwarunkowanych. Tote� podmiotem
organizacji i rzeczywist� podstaw� jej rozwoju jest jej konkretny sk�ad osobowy.
Jego opisu nie mo�e zast�pi� egzemplifikacja ograniczona do paru g�o�-

28

Wst�p

nych nazwisk. Dlatego starano si� zbada� go w ca�o�ci statystycznie w przekroju


czasowo-terytorialnym. Rzadko tylko �r�d�a na to pozwala�y, wobec czego poddawano
takiej analizie w miar� mo�liwo�ci szeroki kr�g uczestnik�w. Zale�a�o na ustaleniu
jego struktury, w szczeg�lno�ci takich jej element�w, jak sk�ad zawodowy,
pochodzenie spo�eczne i geograficzne, wyznanie religijne, przynale�no�� polityczna,
�redni wiek i wiek w momencie przyj�cia do organizacji. Przekazy rzadko udziela�y
odpowiedzi na wszystkie tego rodzaju pytania, cz�ciej na niekt�re z nich. R�wnie
wa�ne by�o poznanie pod tym k�tem aktywu organizacji, grona os�b sprawuj�cych w
niej odpowiedzialne funkcje. Dopiero taka suma wiadomo�ci stwarza�a punkt wyj�cia
dla uj�� syntetycznych, wolnych od og�lnikowych stwierdze�. Pozwala�a wi�c
dostrzec, w jakich �rodowiskach ideologia wolnomularska znajdowa�a ch�tnych do jej
wys�uchania i akceptacji, w jakim stopniu � niezale�nie od swej g�oszonej
spo�ecznej powszechno�ci � ruch ten by� z racji swego takiego czy innego
upowszechnienia si� klasowy i jaki wp�yw wywiera�a ta okoliczno�� na jego
charakter, miejsce w �yciu spo�ecze�stw i dalsze losy.
Samo ustalenie takich jednostkowych przejaw�w �ycia organizacyjnego, jak data
za�o�enia tej czy innej kom�rki organizacyjnej, kiedy kt�ra z nich przej�ciowo
zawiesi�a swoj� dzia�alno�� i ile lat to trwa�o lub te�, �e tego a tego dnia inna
formalnie si� zlikwidowa�a, ma swoje znaczenie jako element do odtworzenia sieci
organizacyjnej. W celu zrozumienia procesu dziejowego istotne jest jednak nie takie
ustalenie samo w sobie, lecz odpowied� na pytanie, dlaczego w�a�nie w takim roku
czy okresie powsta�y nowe plac�wki na okre�lonych a nie innych terenach, dlaczego
natomiast kiedy indziej cz�onkowie zdecydowali si� t� czy inn� zlikwidowa�, b�d�
w�adze pa�stwowe j� rozwi�za�y. Przyczyn i motyw�w trzeba by�o szuka� w �wiecie
zewn�trznym, w jego oddzia�ywaniu na zachowanie si� cz�onk�w organizacji. To za�
wymaga�o si�gni�cia r�wnie� do materia��w �r�d�owych pochodzenia
niewolnomularskiego, do przekaz�w wytworzonych przez �wiat �profa�ski", a nie
dotycz�cych wolnomularstwa.
Uwag� szerokiej publiczno�ci, w tym r�wnie� � a mo�e przede wszystkim � tej jej
cz�ci, kt�ra sceptycznie odnosi si� do pogl�d�w o wszech-pot�dze i kreciej robocie
badanego tu ruchu, przykuwa ju� od kilkunastu dziesi�cioleci pytanie: jakie tre�ci
zawiera cz�sto wspominana w tekstach i deklaracjach wolnomularskich �tajemnica
wolnomularska" oraz � b�d�ce od niej pochodnymi � stopnie wtajemniczenia, liturgia
zebra�, owe chronione przed niecz�onkami obrz�dy, wreszcie symbole i znaki
rozpoznawcze, s�owem wszystko to, co nale�y do wewn�trznej, ezoterycznej tradycji
wolnomularstwa �cis�ego b�d� tych zrzesze� wolnomularstwa w szerokim s�owa
znaczeniu, w kt�rych r�wnie� istnieje taka tradycja. Sama �tajemnica" � �w �sekret
maso�ski" � wynika z charakteru wolnomularstwa jako bractwa udzielaj�cego
wtajemnicze�, tj.

Strona ezoteryczna i egzoteryczna

29

przekazuj�cego w takiej formie z pokolenia na pokolenie pewne twierdzenia


pozanaukowe, okre�lon� tradycj� ezoteryczn�. Od tej strony jest ono najdoskonalej
nieprzenikalne, nie tylko dla postronnych, lecz r�wnie� dla wi�kszo�ci jego
cz�onk�w, kt�rzy nie osi�gaj� wolnomularskiej �samorealizacji", tj. zintegrowania
przekazanej im swoistej wiedzy ze swoj� �wiadomo�ci�, osobowo�ci�, �w proces
wewn�trznego prze�ycia jednostkowego jest w�a�nie t� tajemnic�, do poznania kt�rej
wolnomu-larz dochodzi w ci�gu ca�ego swego �ycia, kt�rej przysi�g� nie ujawni� i
kt�rej rzeczywi�cie nie ujawni, gdy� nie daje si� ona wypowiedzie�. Taka jest
istota wolnomularstwa wyra�ona w jego liturgii. Dlatego w celu zrozumienia tej
liturgii niewiele jest przydatne streszczenie rytua�u. Zak�ada on bowiem
r�wnoczesne z wypowiadanymi s�owami okre�lone czynno�ci czy gesty, s�owem
przekazanie poprzez rytualny tekst osobistych prze�y� uczestnik�w obrz�du. Tego za�
nie potrafi wyrazi� samo tylko s�owo drukowane. Dlatego tekst rytua�u odzwierciedla
jedynie sformalizowan�, zewn�trzn� stron� zjawiska, ujawnia egzoteryzm ezo-
teryzmu2*. Symbolika i liturgia, nale��ce do spraw �ci�le wewn�trznych ka�dego
zrzeszenia, posiadaj� swoj� bogat� wewn�trzorganizacyjn� literatur�, nieraz te�
bywa�y dla cz�onk�w do tego stopnia istotne, �e prowadzi�y � podobnie jak w innych
wsp�lnotach wierz�cych � do roz�am�w i powstawania nowych zrzesze�. Nie anga�uj�
one natomiast ani nie mog� anga�owa� badacza przypatruj�cego si� z zewn�trz. Jego
zainteresowanie ogranicza si� do tego w rytua�ach, zw�aszcza* we wprowadzanych do
nich zmianach, co wi��e si� z ich zewn�trzn� wyk�adni�, b�d� z ich spo�ecznym
uwarunkowaniem czy motywacj�.
W pracy omawiaj�cej wolnomularstwo pod k�tem jego roli jako cz�ci sk�adowej
�ycia spo�ecznego, politycznego i kulturalnego poszczeg�lnych kraj�w Europy
�rodkowo-Wschodniej i strefy tej jako ca�o�ci nie by�o r�wnie� potrzeby wnika� w
jego wzgl�dnie niezmienn� stron� mistyczno-filozoficzn� � mo�na by powiedzie�
�dogmatyczn�", kt�ra wyra�a�a si� w owej liturgii. Wszystko bowiem co jest z t�
stron� bezpo�rednio zwi�zane dochodzi do g�osu � jak we wszelkich wiarach � we
wn�trzu poszczeg�lnego uczestnika ruchu, je�li za� uzewn�trznia si� zbiorowo, np.
we wsp�lnych obrz�dach, to pod znakiem prze�y� wewn�trznych. Dlatego w danym
opracowaniu uwag� skoncentrowano nie na mistycznej stronie ruchu, lecz na
konkretnie ziemskiej. Dobudowana do tamtej, ani si� z niej bezpo�rednio nie
wywodzi, ani te� nie jest jej �ci�le podporz�dkowana, jest w stosunku do niej
autonomiczna28. Nie-
82 Por. Avertissement, �Ethnopsychologie", 1978, nr 4, s. 303�305.
83 Zupe�ne nie dostrzeganie w wolnomularstwie jego strony mistyczno-
filozo-
ficznej by�oby typowym b��dem niedialektycznego my�lenia racjonalistycznego.
W danym wypadku uog�lnia ono (niepoprawnie) postaw� tych grup wolnomular-
skich, kt�re w r�nych okoliczno�ciach chcia�y ca�e �ycie organizacji podporz�dko
wa� interesom owej dobudowy.

30

Wst�p

wiele te� po�wi�cono uwagi w sensie ideowo-poznawczym temu, co bywa�o okre�lane


jako zesp� pogl�d�w czy idei wolnomularskich. By�y to bowiem na og� koncepcje i
pogl�dy szeroko i jawnie g�oszone w licznych utworach przez autor�w (cz�sto umys�y
wybitne), kt�rzy nie byli wolnomularzami. Z ich dorobku my�lowego wolnomularstwo
samo czerpa�o pe�n� gar�ci� i on w�a�nie znacznie wp�ywa� na ewolucj� stosunku
samego ruchu do zagadnie� otaczaj�cej go rzeczywisto�ci24.
Z tego wzgl�du starano si� ustali� nie og�lne koncepcje filozoiiczno--
socjologiczne wolnomularstwa, lecz jego konkretne postawy w kolejnych okresach i
badanych krajach, przede wszystkim okre�li� na podstawie jego wewn�trznych
dokument�w (ok�lniki organizacyjne, przem�wienia na zebraniach wewn�trznych) jego
stosunek do problem�w epoki. Jednego i drugiego � bior�c pod uwag� to, co ju�
powiedziane by�o o stosunku pomi�dzy dwu stronami ruchu � nie dedukowano z jego
nieruchomej abstrakcji ideologicznej. Wyja�nienia zachowa� szukano w realnych
warunkach miejsca i czasu. Z tym kr�giem problematyki z dziej�w wewn�trznych
organizacji ��czy si� te� odpowied� na sprz�one ze sob� pytanie, jakie znaczenie
mia�a przynale�no�� do wolnomularstwa pierwotnie dla cz�onk�w i jakim to zmianom
ulega�o w nast�pnych okresach oraz czym ono ka�dorazowo by�o w ich �wiadomo�ci.
Lecz stawiaj�c to zagadnienie znale�li�my si� ju� na skraju tego, co nazwali�my
poprzednio p�aszczyzn� pierwsz� ruchu, na skraju historii wewn�trznej okre�lonego
zespo�u organizacji. Wkracza ono bowiem w kr�g stosunk�w pomi�dzy wolnomularstwem a
�wiatem zewn�trznym.
�wiadome oddzia�ywanie pierwszego na drugi by�o w niekt�rych dokumentach
organizacyjnych wprost stawiane jako zadanie, niekiedy tylko � w od�amach
najbardziej zachowawczych � poddawano pod dyskusj� sam� jego potrzeb� czy nawet
dopuszczalno�� z punktu widzenia zasad. Tym niemniej jako fakt nie ulega ono
w�tpliwo�ci. Natomiast trudno�ci �r�d�owe i metodyczne zaczynaj� si� pi�trzy�,
kiedy chcemy w spos�b udokumentowany uchwyci� konkretne przejawy owego
oddzia�ywania. Chodzi tu o jego tre�ci oraz o metody walki o ich realizacj�, s�owem
o �polityk� wolnomularstwa". �r�d�a stosunkowo najbardziej dla tych spraw
kompetentne, a wi�c wolnomularskie, wsp�czesne wydarzeniom, niekiedy m�wi� o owych
tre�ciach, natomiast w drugiej sprawie najcz�ciej zachowuj� milczenie, co najwy�ej
spotka� w nich mo�na dane nader po�rednie, mgliste aluzje itp. Bardziej konkretne
wzmianki zdarzaj� si� dopiero w �r�d�ach p�oficjalnych czy nawet oficjalnych tej�e
proweniencji, lecz p�niej powsta�ych, np. w okoliczno�ciowych przem�-
H Wystarczy w tym miejscu pos�u�y� si� przyk�adem dwu postaci, kt�re
odegra�y tak znaczn� rol� w rozwoju umys�owym swej epoki i niema�o wp�yn�y na
ukszta�towanie si� owego zespo�u �idei wolnomularskich" � w II po�. XVIII w.
Wolter, w sto lat p�niej Littre. Obaj nawet wst�pili do wolnomularstwa �cis�ego,
lecz ju� u schy�ku swej kariery intelektualnej, pierwszy maj�c 84 lata, drugi 74.

Rzeczywisto�� i stereotypy

31

wieniach czy nekrologach w zamieszczonych wydawnictwach wewn�trznych. Lecz nawet w


takich, dla badacza pomy�lnych, wypadkach trzeba by�o zachowa� daleko posuni�ty
krytycyzm, by odr�ni� stan faktyczny od autoreklamy organizacyjnej czy laurki dla
zmar�ego. Mimo tych trudno�ci zrezygnowa� z odpowiednich docieka� nie spos�b, gdy�
dotycz� w�tku stanowi�cego g��wn� racj� bytu danej monografii. Pozostawa�a wi�c
przede wszystkim droga rozumowania po�redniego.
Kojarzono zatem materia�y m�wi�ce o postawach branych pod uwag� zrzesze�
wolnomularskich, ich stosunku do przer�nych zagadnie� �ycia bie��cego i dane o ich
sk�adzie osobowym z informacjami dotycz�cymi udzia�u w �yciu publicznym os�b,
kt�rych przynale�no�� do tych zrzesze� jest udokumentowana. Poszukiwania w tym
kierunku by�y nastawione na znalezienie zale�no�ci daj�cych si� uchwyci� ilo�ciowo,
mniejsz� wag� posiada tu egzemplifikacja. Tak wi�c np. wi�ksze znaczenie posiada
ustalenie m�wi�ce o tym, i� taki to a taki odsetek uczestnik�w okre�lonego
ugrupowania nale�a� do wolnomularstwa, ni� fakt �e jego cz�onkiem by� wybitny nawet
przyw�dca innego zespo�u, w kt�rym pozostawa� pod tym wzgl�dem odosobniony. Lecz i
w pierwszym wypadku mamy na razie przed sob� jedynie fakt nie tyle sam w sobie
istotny, co wa�ny jako punkt wyj�cia dla dalszych poszukiwa�. Kolejnym ich etapem
jest poznanie zwi�zku, jaki zachodzi� pomi�dzy dzia�alno�ci� publiczn� owych
uczestnik�w a ich przynale�no�ci� wolnomularsk�, zbadanie czy i pod jakim wzgl�dem
tworzyli zwart� grup�. Chodzi zatem o odnalezienie w post�powaniu tych ludzi cech
czy zachowa� wsp�lnych, a nie daj�cych si� zaobserwowa� u co najmniej wi�kszo�ci
pozosta�ych cz�onk�w danej zbiorowo�ci. R�wnocze�nie za� trzeba pokaza�, jak
zachowanie pierwszych by�o warunkowane wskaz�wkami czy postawami ich tajnej
organizacji. Przyk�ad ten, mimo ca�ej swej z�o�ono�ci, nale�y do prostszych
zabieg�w, jakie okaza�y si� niezb�dne w danych dochodzeniach.
Poruszaj�c kwesti� roli wolnomularstwa w r�nych sektorach �ycia spo�ecznego, nie
mo�na ograniczy� si� do omawianej ju� sprawy wp�ywu tajnej organizacji na to �ycie.
Chodzi r�wnie� o sytuacje odwrotne, o to kiedy, jak, w jakim zakresie i jakie grupy
polityczne wykorzystywa�y owe organizacje dla realizacji w�asnej polityki. W
jednych wypadkach pos�ugiwa�y si� nim jako instrumentem nacisku ideologicznego do
kszta�towania w konkretnych sytuacjach opinii publicznej w spos�b dla siebie
po��dany, w innych wykorzystywano je do okre�lonych kontakt�w mi�dzypartyjnych,
nieraz wr�cz jako instytucj� u�atwiaj�c� czy przykrywaj�c� ich dzia�ania
konspiracyjno-spiskowe. Personalne ustalenia, trudniejsze ni� w przyk�adzie
poprzednim, sprowadzaj� si� do wyodr�bnienia grona tworz�cego w organizacji
wolnomularskiej grup� nacisku na rzecz okre�lonego ugrupowania politycznego.
Zar�wno odno�nie do takich wypadk�w, jak i wariantu przeciwstawnego, w �r�d�ach
niewolnomiilarr

32

Wst�p

skich, w tym r�wnie� antymaso�skich, spotka� mo�na liczne pog�oski, kt�re


bezpo�rednio nie daj� si� skonfrontowa� z innymi przekazami na ten temat, z powodu
braku takowych. Pozostawa�a w�wczas jedna mo�liwo��: pog�oski wst�pnie analizowano
pod k�tem stopnia ich zgodno�ci z faktami i zjawiskami daj�cymi si� zauwa�y� w
jawnym �yciu publicznym. Ka�dy pozytywny wynik takiej konfrontacji by� sygna�em do
prowadzenia dalszych poszukiwa� w tym kierunku, zaostrza� uwag� na dane mog�ce by�
traktowane jako dow�d po�redni.
W�tkiem do pewnego stopnia autonomicznym jest kszta�towanie si� na prawicy
ideowej i spo�ecznej negatywnego stereotypu wolnomularstwa oraz funkcjonowanie tego
stereotypu w �wiadomo�ci spo�ecznej. Starano si� zatem pokaza�, jak
rozpowszechniane, g��wnie przez przeciwnik�w, wiadomo�ci � nieraz wprowadzaj�ce w
os�upienie � o tej organizacji wp�ywa�y na postaw� sporych niekiedy od�am�w
spo�ecze�stwa wobec konkretnych zagadnie�, ugrupowa� czy os�b. Opis takich zjawisk
stanowi zarazem przyczynek do wielkiego problemu psychologii spo�ecznej, jakim s�
choroby opinii publicznej.
Ca�a ta, w naszej historiografii najnowszej poniek�d dziewicza, tematyka ma dla
badaj�cego cechy fascynuj�ce go. Tote� w miar� gromadzenia materia��w, przewa�nie
monoideowych i tchn�cych autentycznym zaanga�owaniem, zaczyna mu si� wydawa�, �e
owa problematyka jest niemal decyduj�ca, nabiera w jego oczach takiej rangi, i�
sk�onny si� staje uwa�a�, �e rzuca ona cie� na wszystko. Rzecz to zrozumia�a,
spotykana w ka�dej w�sko specjalistycznej dziedzinie historiografii � autor
przywi�zuje si� do swego tematu. Traci wi�c dystans aksjologiczny wobec badanego
wycinka rzeczywisto�ci dziejowej, zaciera mu si� granica pomi�dzy tym, co w danej
dziedzinie istotne, a tym co w niej z bardziej og�lnego punktu widzenia
drugoplanowe. Przy w�skim traktowaniu tematu na czo�o wysuwaj� si� jego swoiste
prawid�owo�ci, ulegaj� za to zatarciu jego zwi�zki z ca�o�ci� �ycia spo�ecznego,
politycznego i duchowego. Wspomnianych niebezpiecze�stw starano si� unikn�� przez
stosowanie rozmaitych podej�� do poszczeg�lnych w�tk�w pracy. �ycie wewn�trzne
organizacji wolnomularskich branych pod uwag� kraj�w rozpatrywano zatem w ��czno�ci
z procesami rozwojowymi i wewn�trznym zr�nicowaniem dokonuj�cym si� w toku ka�dego
omawianego okresu w tym ruchu w skali �wiatowej lub przynajmniej europejskiej.
R�wnocze�nie za� zachowanie i ewolucj� organizacji krajowych starano si� sytuowa� w
zwi�zku przyczynowo-skutkowym z �yciem danego kraju, sposobem my�lenia i odczuwania
�wczesnych jego mieszka�c�w, ze stylem epoki. Usi�owano dociec, jak konkretny
rozw�j wydarze� w poszczeg�lnych krajach wp�ywa� na postaw� ich zrzesze�
wolnomularskich. �eby jednak nie roztopi� ich dziej�w w historii kraju czy historii
powszechnej ruchu postawiono sobie zadanie pokaza�, jak powszechnie dzia�aj�ce si�y

Wnioskowanie po�rednie

33

i tendencje dziejowe znajdowa�y odzwierciedlenie w losach konkretnej organizacji,


jak przechodzi�y przez filtr jej specyfiki.
Niewielka ilo�� przekaz�w powa�nie zas�uguj�cych na zaufanie, sprzeczno�ci
pomi�dzy rozmaitymi �r�d�ami, wreszcie brak dokumentacji m�wi�cej bezpo�rednio o
sprawach najistotniejszych, a zarazem najbardziej pasjonuj�cych zmusza� badacza do
szerokiego stosowania wnioskowania po�redniego. Tylko tego rodzaju technika
badawcza umo�liwia�a zarysowanie w wyra�niejszych konturach wielu zagadnie�
pierwszorz�dnej wagi. Wym�g naukowo�ci, sprawdzalno�ci odtworzonego obrazu
nakazywa� przedstawi� czytelnikowi tok owego rozumowania. W��czenie go do tekstu
ustawicznie narusza�oby podstawow� narracj�. Dlatego informacj� tak� przeniesiono
do przypis�w. Wzgl�dy obj�to�ciowe ogranicza�y praktyk� szerokiego stosowania
przypis�w. Wobec tego sprawy nowe lub uj�te odmiennie ni� w dotychczasowych
opracowaniach udokumentowano szczeg�owiej, w pozosta�ych odwo�ano si� jedynie do
�r�de� najbardziej wydajnych i najobszerniejszych.
Pewne trudno�ci nastr�cza�y wyst�puj�ce w tek�cie i przypisach obcoj�zyczne
imiona w�asne (osobowe i nazwy geograficzne). Zastosowano tu nast�puj�ce
rozwi�zania:
a) nazwiska pisane w orygina�ach alfabetem �aci�skim podano � z wyj�tkiem
tradycyjnie spolszczonych � bez zmian w pisowni oryginalnej ;
b) nazwiska rosyjskie, ukrai�skie i bu�garskie przytoczono � zgodnie z
najcz�ciej stosowan� praktyk� � w transkrypcji fonetycznej w ramach normalnego
systemu ortograficznego polskiego'5;
c) nazwy geograficzne obu powy�szych kategorii podano w miar� mo�no�ci przede
wszystkim w wersji spolszczonej, w drugiej kolejno�ci dopiero odpowiednio w pisowni
oryginalnej (w wypadku nazw zapo�yczonych z alfabetu �aci�skiego) b�d� w
transkrypcji fonetycznej;
d) wobec wielokrotnych zmian w nazewnictwie geograficznym Europy �rodkowo-
Wschodniej w ci�gu badanego okresu, nazwy miejscowo�ci podawano w brzmieniu
stosowanym w danym czasie. Ich aktualne oznaczenie znajdzie czytelnik w
skorowidzu28.
*> S. Jod�owski i W. Taszycki, S�ownik ortograficzny i prawid�a pisowni
polskie- wyd. 7. Wroc�aw 1071, s. 179�202. W niekt�rych wypadkach, a dotyczy to
przewa�nie nazwisk bu�garskich znanych wy��cznie z tekst�w w innych j�zykach,
prze�o�enie ich na transkrypcj� fonetyczn� mog�o doprowadzi� do b��d�w.
26 Podstaw� do ustalenia poprawnych dla danego okresu nazw geograficznych
by� H. Batowski, S�ownik nazw miejscowych Europy �rodkowej i Wschodniej XIX i XXX
wieku, Warszawa 1964.

34

Wst�p

Konstrukcja pracy
Centralne zadanie pracy � przedstawi� w spos�b przejrzysty i zrozumia�y
zagadnienia, kt�re uchodzi�y r�wnie� w�r�d cz�ci historyk�w b�d� za nieistotne,
b�d� te� za szczeg�lnie zawi�e i nie poddaj�ce si� naukowemu poznaniu �
zadecydowa�o o wyborze konstrukcji i metody wyk�adu. Przyj�to zasad� podzia�u na
rozdzia�y chronologiczne, odpowiadaj�ce kolejnym etapom rozwoju wolnomularstwa w
Europie Srodkowo--Wschodniej. W ich obr�bie zastosowano podzia�y terytorialne.
Cezura pocz�tkowa jest dla poszczeg�lnych kraj�w tej strefy r�na, wyznaczaj� j�
bowiem pocz�tki badanego ruchu, przypadaj�ce w nich � z niewielkimi wyj�tkami � na
rozmaite lata I po�owy XVIII w. Cezur� ko�cow� s� lata 1905�1906, kiedy pierwsza
rewolucja rosyjska zamkn�a w omawianej cz�ci Europy rzekomo �spokojny" wiek
dziewi�tnasty.
Poszczeg�lne rozdzia�y obejmuj� okresy chronologiczne r�nej wielko�ci, w
zale�no�ci od rytmu i intensywno�ci �ycia wolnomularskiego. Okresy te odpowiadaj�
b�d� � jak w wypadku wieku XVIII � etapom rozwoju kulturalnego i umys�owego tej
cz�ci Europy, b�d� te� � dla czas�w p�niejszych � kolejnym etapom �ycia
politycznego i spo�ecznego. Do�� �ci�le zbiega si� ta periodyzacja z fazami dziej�w
wolnomularstwa. Stanowi to jeszcze jedno potwierdzenie opinii g�osz�cej, �e
organizacje wolnomularskie by�y cz�ci� sk�adow� �ycia publicznego nie tylko na
Zachodzie, lecz r�wnie� w strefie badanej, �e tak dzia�o si� nie tylko wtedy, kiedy
mia�y status instytucji formalnie legalnej czy te� nieoficjalnie tolerowanej, lecz
r�wnie� w okresach, gdy prowadzi�y �ywot rzeczywi�cie zakonspirowany od oka organ�w
w�adzy pa�stwowej. Jest te� chyba rzecz� oczywist�, �e ze wzgl�du na pewn�
zmienno�� tempa rozwoju wydarze� w poszczeg�lnych krajach tej strefy niemo�liwe
by�o dobranie takich cezur, kt�re by �ci�le odpowiada�y zmianom dziejowym w ka�dym
z tych pa�stw. Bior�c pod uwag�, �e wszelkie cezury historyczne maj� charakter
umowny, przy ich doborze kierowano si� niekiedy wydarzeniami w kraju, gdzie w danym
okresie organizacja wolnomularska by�a w por�wnaniu z innymi pa�stwami badanej
cz�ci Europy najsilniejsza liczebnie, najbardziej wp�ywowa i z tej racji wywiera�a
wp�yw na bratnie stowarzyszenia w pa�stwach s�siednich. Cezury takie nie
odpowiadaj� zatem z r�wn� dok�adno�ci� rozwojowi wydarze� w pozosta�ych krajach.
Tote� w wyk�adzie granic czasowych nie przestrzegano rygorystycznie, nie celowym
by�oby bowiem ze wzgl�d�w formalnych sztucznie oddziela� od siebie elementy pewnego
procesu.
Struktura wewn�trzna poszczeg�lnych rozdzia��w jest w zasadzie do siebie
zbli�ona. W partiach tekstu dotycz�cych okre�lonego kraju g��wne w�tki tematyczne
przedstawiano w takiej samej kolejno�ci. Ka�dorazowo punktem wyj�cia jest rozw�j
organizacyjny jego wolnomularstwa �cis�ego. Niezmiennie zaczynano tu od takich jego
element�w, jak sie�

Metoda wyk�adu

35

organizacyjna i sk�ad osobowy, przechodz�c nast�pnie do problem�w �ycia duchowego


organizacji. Natomiast w�tkiem wiod�cym by�a rola tego ruchu w procesie dziejowego
rozwoju owego kraju27. Ponadnarodowy charakter ruchu wymaga�, by w ka�dym niemal
rozdziale rozpoczyna� wyk�ad od informacji o tych przemianach, jakie si� dokonywa�y
w jego od�amach z innych stref naszego kontynentu w okresie obj�tym danym
rozdzia�em b�d� nawet wcze�niej, lecz dopiero po pewnym czasie rzutowa�y na
ewolucj� postaw w organizacjach badanych kraj�w. Om�wienie dzia�alno�ci zewn�trznej
wolnomularstwa, jego akcji nacelowanych na realizacj� w �yciu publicznym
okre�lonych postulat�w czy upowszechnienie w nim pewnych postaw wymaga�o poruszenia
w zwi�zku z tym wielu problem�w z rozmaitych dziedzin �ycia spo�ecze�stwa danego
kraju. Chodzi�o tu o sprawy niekoniecznie znane ka�demu czytelnikowi. Przy czym
pogl�d na niekt�re z nich pozostaje dot�d w historiografii spraw� sporn�.
Z kilkudziesi�ciu tysi�cy os�b, jakie przewin�y si� w ci�gu wi�cej ni� dwu
wiek�w przez lo�e wolnomularskie Europy �rodkowo-Wschodniej, przytaczano w tek�cie
� w wypadku, kiedy chciano nazwiskami scharakteryzowa� okre�lone grupy lub
�rodowiska � przede wszystkim takie nazwiska, kt�re spotka� mo�na chocia�by w
encyklopedii lub s�owniku biograficznym danego kraju. Jest to bowiem do pewnego
przynajmniej stopnia miara znaczenia, jakie dana jednostka mia�a dla �ycia swego
kraju. Cytowanie natomiast nazwisk nic b�d� prawie nic nie m�wi�cych nie wnios�oby
nowych, wzbogacaj�cych temat element�w.
R�wnolegle do opisu rzeczywistej dzia�alno�ci wolnomularstwa i jej efekt�w
ka�dorazowo omawiano dzia�alno�� antymaso�sk� jego r�norodnych przeciwnik�w, przede
wszystkim � ze wzgl�du na jej uporczywo�� i zasi�g � Ko�cio�a katolickiego oraz si�
skrajnie reakcyjnych. Wprowadzono te� do wyk�adu w�tek w opracowaniach tego rodzaju
dot�d nie uwzgl�dniany, mianowicie funkcjonowanie w �wiadomo�ci spo�ecznej
zmitologizowanego obrazu wolnomularstwa i jego akcji.
Obszerno�� i wielostronno�� tematu oraz ograniczenia obj�to�ciowe rzutowa�y na
tok wyk�adu. Dlatego wyw�d bywa miejscami zbyt lapidarny, niekiedy zast�puje go
nawet skr�t my�lowy, miejscami zarysowano t�o tylko bardzo grub� kresk�, wybitnym
za� postaciom �wiata wolnomularskiego po�wi�cono zaledwie jedno lub dwa
zdania. Z ko-
27 Wsp�czesny publicysta i historyk wolnomularstwa formu�uje zadania
monografii z jego dziej�w: �Degager a la fois les evenements qui constituent
1'historie externe de la franc-maconnerie, et les influences qui marque son
evolution dans le temps. Une etude positive et scientifique ne doit pas constituer
en une seche enumeration d'evenements et des dates; elle doit se placer tout a la
fois sur les divers plans juridique, social, politique, �conomique, religieux et
philosophique qui ont conditionne ces evenements, les expliquent ou en decoulent.
P. N a u d o n, Les origines religieuses et corperatives de la Franc-Maconnerie,
Paris 1953, s. 12�13.

30

Wst�p

nieczno�ci niekt�re mo�e nawet istotne zagadnienia zepchni�to do przypis�w. Z tych


samych wzgl�d�w nie podano odsy�aczy �r�d�owych przy faktach i procesach w
literaturze fachowej wielokrotnie opisywanych. Nie ma tu te� konstrukcyjnie
wydzielonego zako�czenia ani nawet zast�puj�cych je kilku zamykaj�cych prac�
akapit�w. Ksi��ka jest bowiem pierwszym tomem trzytomowego opracowania, kt�re
doprowadzi dzieje wolnomularstwa w Europie �rodkowo-Wschodniej do lat II wojny
�wiatowej, a nawet do jej zako�czenia. Ono bowiem, w swych konsekwencjach
spo�ecznych i polityczno-ustrojowych, zamkn�o tu dzieje omawianego ruchu nie tylko
w aspekcie organizacyjnym, lecz r�wnie� jako nurtu ideowego. Tego rodzaju sytuacja,
wcze�niej nie spotykana � mimo przerw, jakie zdarza�y si� w organizacyjnym
funkcjonowaniu wolnomularstwa � pozwala na retrospektywne potraktowanie ju� nie
poszczeg�lnych etap�w rozwojowych owego ruchu, lecz jego ca�o�ci, na ukazanie jego
g��bszych konsekwencji dla �ycia spo�ecze�stw naszego regionu Europy.
* *
*
Oddaj�c w r�ce czytaj�cej publiczno�ci swoj� monografi� autor jest oczywi�cie
�wiadom tego, �e znale�� si� w niej mog� pomy�ki, a nawet powa�ne b��dy, zw�aszcza
tam, gdzie mowa o wielu problemach szczeg�owych z wewn�trznych dziej�w omawianych
kraj�w, jak r�wnie� tego, i� prac� takiego typu nale�a�oby napisa� dopiero na
podstawie opracowa� szczeg�owych, dotycz�cych r�nych aspekt�w badanego przeze�
ruchu w poszczeg�lnych krajach. Jednak nie wszystko w historiografii rozwija si�
tak, jak powinno, czy te� jak chcieliby�my. Dlatego autor zdecydowa� si� na pr�b�
syntezy. Nie zdo�a�a wp�yn�� hamuj�co na to nawet szczup�o�� warto�ciowego
materia�u �r�d�owego oraz przypuszczenie, �e zwi�zane z tematem, dzi� niedost�pne
dla pisz�cego, cenne przekazy zostan� by� mo�e udost�pnione historykom za lat
kilkadziesi�t lub nawet kilkana�cie czy zaledwie kilka. Kierowa� si� bowiem
r�norodnymi racjami. Na ujawnienie si� dalszych materia��w mo�emy bardzo d�ugo
czeka� i nie doczeka� si� tego nigdy. Opublikowana za� pr�ba syntezy wydobywa
najcz�ciej � chocia�by na drodze polemiki � �r�d�a nowe i w inny spos�b
nieosi�galne. Jednocze�nie wst�pnie wyja�nia szerszym ko�om czytelniczym
zagadnienia, o kt�rych w ci�gu ostatnich dziesi�cioleci dowiadywano si� g��wnie z
odgrzebywanych starych i stronniczych publikacji. Pewna ilo�� nowych ustale�
historycznych i nazwisk, opartych na �r�d�ach po raz pierwszy wci�gni�tych w obr�t
badawczy, s�u�y� powinna � w sensie naukowym � przede wszystkim postawieniu
dalszych pyta�, bardziej precyzyjnych, rozbudowie kwestionariusza badawczego,
u�wiadomieniu istnienia i wagi zagadnie�
K�opoty z wiarygodno�ci�

37

ma�o zbadanych, a o bezsprzecznie du�ym � zw�aszcza dla niekt�rych okres�w �


znaczeniu dla integralnej historii Europy �rodkowo-Wschodniej.
Dzi�ki tego rodzaju z g�ry za�o�onym b�d� z g�ry wiadomym ograniczeniom mo�liwe
by�o przeprowadzenie okre�lonego cyklu bada�, kt�rego wynikiem jest obecna ksi��ka.
Pragnieniem pisz�cego jest, by nie sta�a si� zbiorem ��wi�tych" prawd, na kt�re
b�dzie si� latami powo�ywa� w polemikach i pracach naukowych, lecz sprowokowa�a
intensywne badania i dyskusje, w wyniku kt�rych mog�aby si� jak najpr�dzej
przynajmniej cz�ciowo zdezaktualizowa�. Zdaje sobie te� spraw� z tego, �e g��boko
rozczaruje tych, kt�rzy oczekiwali od niego pe�nego i wyczerpuj�cego wyja�nienia
wszelkich spraw, jakie kiedykolwiek ��czono z wolnomularstwem, oraz spisu
wszystkich jego cz�onk�w, otrzymali za� zaledwie zarys problematyki, z
wyeksponowanymi g��wnymi w�tkami, poza tym przypuszczenia, b�d� otworzone tylko
nawiasy. Zapewne nie usatysfakcjonuje te� wierz�cych w nadal funkcjonuj�c� legend�
o wolnomularstwie. Tej bowiem nie spos�b na podstawie dokument�w ani dowie��, ani
obali�. Jej maniakalni obro�cy natomiast odpowiedz�, �e sama pr�ba jej zbadania
jest tylko nowym sprytnym manewrem nace-lowanym na osi�gni�cie cel�w
wolnomularstwa. W tym miejscu wskaza� mo�na i nale�y przede wszystkim na to, �e
le��ca u podstaw owej legendy konspiracyjna wersja historii ma jeszcze co najmniej
cztery inne r�wnie popularne na �wiecie warianty � koncepcj� �wiatowej konspiracji
jezuit�w, �yd�w, komunist�w i kapitalist�w. Ka�da z nich jest jednakowym przejawem
my�lenia magicznego, a jednocze�nie kompleksu ni�szo�ci i poczucia bezsi�y.
Niepanowanie bowiem nad rzeczywisto�ci� wyra�a si� w poszukiwaniu �winowajcy" tego
stanu rzeczy, w dopatrywaniu si� go w kim� spiskuj�cym pod powierzchni� opisywanych
zjawisk:
Czytelnik os�dzi, w jakim stopniu autor osi�gn�� ambitny cel, le��cy u podstawy
opracowanej przeze� tematyki, na ile rzuci� �wiat�o na zagadnienie od ponad dwu i
p� stuleci otoczone aur� tajemniczo�ci i niesko�czonej ilo�ci s�uch�w, pog�osek,
plotek, w jakim stopniu u�atwi� prowadzenie bada� historykom przer�nych dziedzin i
rozmaitych kraj�w. Odpowiadaj�c na narzekania zawiedzionych i g�osy krytyk�w
zapewni� tylko mo�e: feci quod potui, potentes meliora faciant...

Rozdzia� I
Pocz�tki zachodnioeuropejskie. Od �redniowiecza do O�wiecenia
Spo�ecze�stwo feudalne w pe�ni rozwini�tego �redniowiecza europejskiego by�o
mocno shierarchizowane, oparte na dziedziczeniu oraz podzia�ach u�wi�conych
tradycj� i religi�. Tote� ruchliwo�� spo�eczna by�a w nim niewielka. Ludzie �yli w
ma�ych, bardzo silnie zintegrowanych skupiskach. Miejsce w nich, ka�dego okre�la�
jego stan, zaw�d, przynale�no�� do parafii, bractwa, rodu i rodziny. W miastach
tak� instytucj� obejmuj�c� prawie ca�e �ycie sporej cz�ci czynnych zawodowo
mieszka�c�w by�y cechy rzemie�lnicze i gildie kupieckie. W okresie swego rozkwitu
spe�nia�y one nie tylko funkcj� regulatora w dziedzinie produkcji i wymiany, lecz
wkracza�y r�wnie� w inne strony bytu ludzkiego. Ich swoist� odmian� stanowi�y
maj�ce na wp� prawno-publiczny charakter stowarzyszenia murator�w, owej elity
budowniczych katedr, kompleks�w klasztornych i zamk�w �wieckich, ��cz�cej w sobie
�wczesnych wi�kszych i wielkich przedsi�biorc�w budowlanych, in�ynier�w-kon-
struktor�w, artyst�w-rze�biarzy i kandydat�w do osi�gni�cia tych umiej�tno�ci.
Ludzie ci wyra�nie wydzielali si� spo�r�d ca�ej warstwy rzemie�lniczej. Tak
bowiem jak twory ich r�k w rodzaju katedry w Reims � r�wnie jak staro�ytny Panteon
czy nowoczesne osiedle Le Corbusiera � by�y tyle� dzie�ami sztuki co wykwitem
techniki epoki, tak i sami wykonawcy byli tylko na wp� rzemie�lnikami, na wp� za�
lud�mi nauki. �wczesny niski poziom znajomo�ci praw fizyki sprawia� bowiem, �e
tradycyjnie od tysi�cleci stosowano przy budownictwie du�ych obiekt�w � podobnie
jak w innych dziedzinach praktyki produkcyjnej i technologicznej � wiedz� wy�anian�
mniej lub wi�cej spontanicznie i przekazywan� z pokolenia na pokolenie. Nie
wydziela�a si� ona jeszcze od czynno�ci o charakterze praktycznym, pozostawa�a ich
cz�ci� i elementem sk�adowym. Tote� proces spo�ecznego podzia�u pracy nader powoli
posuwa� si� naprz�d, a zaw�d muratora wymaga� dlatego ��czenia sprawno�ci
r�kodzielnika z umiej�tno�ci� technika i kunsztem artysty oraz kompetencj�
uczonego. Dlatego muratorzy jako grupa elitarna korzystali ze specjalnych
przywilej�w nadawanych im przez w�adc�w �wiec-

Bractwa murator�w

39

kich i ksi���t Ko�cio�a. Rodzaj pracy sprawia� te�, �e w przeciwie�stwie do


przywi�zanych do okre�lonego miasta zwyk�ych cechowych rzemie�l-nik�w-mularzy
odznaczali si� wyj�tkowo du�� ruchliwo�ci� geograficzn�, w�drowali pojedynczo lub
grupami z kraju do kraju tam, gdzie wznoszono wielkie budowle. W Anglii pojawi� si�
w ostatniej �wierci XIV w. na oznaczenie tych ludzi termin �ffreemasons", p�niej
rozumiany i t�umaczony na inne j�zyki jako wolni mularze1.
Osi�gni�ta przez murator�w pozycja spo�eczna, po��czona ze szczeg�ln�
odpowiedzialno�ci� za wykonywan� prac� pobudza�a mocniej ni� w innych rzemios�ach
ambicje zawodowe wykonawc�w oraz ich d��enie do utrzymania swego monopolu
zawodowego, co wymaga�o jak najsurowszego strze�enia tajemnicy profesjonalnej od
postronnych, wyra�aj�cego si� m.in. w zakazie zapisywania formu� budowlanych
stosowanych przy wznoszeniu katedr i zamk�w. Pot�gowa�o to w zbiorowo�ci murator�w
w�a�ciw� �redniowieczu tendencj� do instytucjonalnego zachowania i przekazywania
zawodu.
Nieustanne czujne pilnowanie przez murator�w swych tajemnic zawodowych sta�o si�
w �wiadomo�ci spo�ecze�stwa cz�ci� sk�adow� samego zawodu mularskiego, wycisn�o te�
pi�tno na ich korporacji zawodowej, nadaj�c jej wiele cech specyficznych. By�a dla
nich w stopniu wi�kszym ni� dla innych nie tylko organizacj� zawodow�, lecz zarazem
instytucj� moralno-obyczajow�, ogarniaj�c� niemal wszystkie strony ich �ycia. Tote�
zamkn�li si� w niej znacznie �ci�lej ni� to praktykowano w cechach. Podobnie jak w
cechach cz�onkowie dzielili si� � zgodnie ze �redniowieczn� hierarchi�
rzemie�lnicz� � na uczni�w i czeladnik�w, niekiedy ponadto i na mistrz�w.
Analogicznie jak w tamtych istnia�o wewn�trzne s�downictwo, okazywano te� pomoc w
wypadkach losowych, chowano zmar�ych, opiekowano si� pozostawionymi przez nich
rodzinami. Natomiast wspomniana ju� ruchliwo�� geograficzna uczestnik�w wymaga�a,
by stowarzyszenie nie by�o � jak cech � ograniczone do jednej miejscowo�ci, lecz
terytorialnie szeroko rozga��zione i programowo kosmopolityczne2. Dlatego
korporacje muratorskie � odmiennie
1 Termin �freemasons" po raz pierwszy wyst�puje w angielskim tek�cie z 1376
r., gdzie oznacza� murator�w zorganizowanych w Londynie w bractwo. Etymologia
wyrazu Jest sporna. Wed�ug jednych wywodzi si� od francuskiego �franc mestiers"
(wolne zawody), pod kt�rym rozumiano zawody wykonywane przez rzemie�lnik�w, kt�rzy
nie tylko byli osobi�cie wolni, ale ponadto korzystali ze specjalnych swob�d. Inni
natomiast s� zdania, �e termin angielski oznacza� pierwotnie kamieniarza
obrabiaj�cego �freestone", tj. kamie�, kt�ry � w odr�nieniu od �rough-stone", czyli
kamienia twardego � daje si� �atwo ociosa� m�otkiem i d�utem, N a u d o n, op.
cit., s. 98, 205.
* Ju� w najstarszych konstytucjach murator�w angielskich zosta�a sformu�owana
zasada: �Ka�dy budowniczy ma obcych towarzyszy, kiedy przybywaj� do kraju, przyj��
i po przyjacielsku traktowa� i postawi� do pracy, je�li chc� pracowa�, jak jest
obyczajem", AH2, t. I, s. 103.

40

Pocz�tki zachodnioeuropejskie

od cech�w � pozostawa�y do XVI w. poza pa�stwow� czy miejsk� organizacj� spo�eczn�


i jej regulaminami, zachowywa�y charakter wolnego, autonomicznego stowarzyszenia,
podzielonego na grupy regionalne, kt�rych uczestnicy spotykali si� ze sob� przy
wznoszeniu wielkich budowli. Wi�ksza ni� w innych organizacjach rzemie�lniczych
samodzielno�� gospodarcza i duchowa kszta�towa�a inn� mentalno�� cz�onk�w.
Miejscem zebra� poszczeg�lnych grup korporacji, zespo��w budowniczych by�
chroniony przed obcymi warsztat rzemie�lniczy, najcz�ciej zwany lo��. Spe�nia� on
zarazem funkcj� szko�y dla nowicjuszy, by� te� miejscem �ycia towarzyskiego, a
przybywaj�cym z innych miejscowo�ci i kraj�w s�u�y� przej�ciowo jako pomieszczenie
noclegowe. Tu r�wnie� wsp�lnie obchodzono dzie� �w. Jana Ewangelisty (27 grudnia) i
czterech budowlanych rze�biarzy-m�czennik�w (8 listopada). Uroczysto�ci te
przewa�nie ��czy�y si� ze wsp�ln� uczt�. Poziom umys�owy uczestnik�w i ich
znajomo�� stosunk�w panuj�cych w r�nych krajach pozwala�y na to, �e na zebraniach
nie tylko radzono nad sprawami zwi�zanymi z wykonywaniem zawodu, lecz niekiedy
poruszano te� kwestie szerszej natury. Waga przypisywana chronieniu tajemnicy
zawodowej w po��czeniu z g��bok� religijno�ci� �redniowiecza, kt�ra nakazywa�a temu
stowarzyszeniu zawodowemu urz�dza� uroczysto�ci zwi�zane z kultem �wi�tych,
sprawia�y, �e posiedzenia otaczano rytua�em, w kt�rym symbolizm katolicki
przeplata� si� ze sprawami zawodowymi i interesami organizacyjnymi. Zebrania
otwierano i zamykano wed�ug okre�lonej obrz�dowo�ci. Ona te� towarzyszy�a
przyjmowaniu do owego grona nowych adept�w, co r�wna�o si� ich wtajemniczeniu
(inicjacji), jak i okoliczno�ciowym posiedzeniom towarzyskim po��czonym ze wsp�lnym
posi�kiem. Przysi�ga zobowi�zywa�a do utrzymania w tajemnicy wszystkiego co si�
tyczy lo�y i do pos�usze�stwa jej zasadom organizacyjnym zebranym w jej
konstytucji. Wa�ne formy budowlane, zar�wno celem ukrycia ich przed obcymi �
niewtajemniczonymi, czyli �profanami" � jak i dla �atwiejszego ich opanowania
mnemotechnicznego wyra�ano w postaci symboli czy alegorii. Zarazem nagromadzone
przez wieki do�wiadczenie m�wi�o o pewnych prawid�owo�ciach architektoniczno-
fizycznych, kt�rych wtedy nauka nie potrafi�a wyja�ni�, paradygmat za� epoki
dyktowa� niezachwiane przekonanie o zwi�zku tych zjawisk z wol� wy�sz�. W tej
sytuacji przypisywano owej symbolice funkcj� kodu wiedzy realnej, kt�r� z wielu
utylitarnych przyczyn zawodowych chciano naby�. Tote� rzekomy kod usi�owali
niekt�rzy odcyfrowa� za pomoc� spekulacji mistycznych. Mentalno�ci budowniczych
szczeg�lnie odpowiada�a w tej dziedzinie arytmozofia (mistyka cyfr). Wiadome tylko
wtajemniczonym znaki i gesty rozpoznawcze dostarcza�y cz�onkom z r�nych kraj�w
najtrudniej daj�cego si� zmistyfikowa� sposobu wzajemnego poznawania si�,
udowodnienia przynale�no�ci do wsp�lnego stowarzyszenia, sposobu, jakiego nie
mog�aby zapewni� �adna legitymacja cz�onkowska.

Ewolucja organizacji

41

System przepis�w-obrz�d�w by� integraln� cz�ci� mechanizmu funkcjonowania


stowarzyszenia, zabezpiecza� ekskluzywno��, pomaga� utrzymaniu i poszerzeniu
elitarnej pozycji jego cz�onk�w, okre�la� formy ich wsp�ycia i wzajemnego
oddzia�ywania, wzmacnia� i u�wi�ca� ich solidarno�� grupow�. Znaki, symbole i
rytua�y poza stron� praktyczn� spe�nia�y te� wa�n� funkcj� psychologiczn� �
oznajomionych z nimi, wtajemniczonych, oddziela�y od �wiata profan�w i doprowadza�y
do duchowego w��czenia si� w grup�, do konformizacji zachowa�, niezb�dnej dla
ka�dej wsp�lnoty �ycia wewn�trznego. Dopuszczenie do udzia�u w obrz�dach dawa�o ich
uczestnikom szczeg�lne poczucie w�asnej wa�no�ci � nie osobiste zas�ugi i
osi�gni�cia, lecz inicjacja wywy�sza�a ich nad wszystkimi profanami. Tego rodzaju
stowarzyszenia istnia�y we w pe�ni rozwini�tym �redniowieczu w ca�ej Europie
Zachodniej. Niezale�nie od swej konkretnej genezy i funkcji stanowi�y po�redni�
kontynuacj� wywodz�cych si� z archaicznych form plemiennych zrzesze� m�czyzn,
tajnych organizacji, b�d�cych zarazem zrzeszeniami religijnymi, jak przeszczepiona
ze Wschodu przez legionist�w do zachodnich kraj�w imperium rzymskiego tajna
organizacja czcicieli Mitry, czy p�niejsza od nich Ismailit�w w krajach islamu.
Odleg�e od siebie miejsca pracy wymaga�y nawi�zywania przez murator�w znajomo�ci
i stosunk�w w miejscowo�ciach, do kt�rych si� udawali. Ze wzgl�du na te potrzeby
lo�e szuka�y poparcia czy pomocy u os�b ze sfer wy�szych, kt�re cieszy�y si�
powa�aniem i mia�y szerokie znajomo�ci. W zamian za to mianowa�y je cz�onkami-
protektorami. Z kolei poziom umys�owy murator�w, presti� ich korporacji oraz wie�ci
o toczonych w nich debatach na tematy og�lne i frapuj�cych tajemniczo�ci�
rytua�ach, za kt�rymi mog�y si� skrywa� wa�ne tajemnice, przyci�ga�y do owych
stowarzysze� co najmniej od XIV w. wysoko kwalifikowanych rzemie�lnik�w z innych
dziedzin oraz innych zamo�niejszych mieszczan. Tu za� ch�tnie przyjmowano
wszystkich materialnie zno�nie sytuowanych, kt�rych konkurencji zawodowej si� nie
obawiano. Ich udzia� sta� si� zjawiskiem na tyle sta�ym, �e ju� w po�owie XV w.
korporacja niemiecka uregulowa�a go statutowo. Ustalono, �e po uiszczeniu taryfy za
przyj�cie i sk�adki rocznej maj� prawo uczestniczy� w zebraniach po�wi�conych
sprawom pozazawodowym, co w j�zyku stowarzyszenia nazywa�o si� udzia�em w �s�u�bie
bo�ej", kt�ra � mimo nazwy � nie mia�a nic wsp�lnego z nabo�e�stwem religijnym*.
Tego rodzaju adept�w w odr�nieniu od zwyczajnych murator�w, czyli � wed�ug
angielskiej terminologii z ko�ca XIV w. � wolnomularzy, zacz�to w lo�ach
angielskich nazywa� �wolnomularzami przyj�tymi". Sytuacj� t� wykorzystywa�y
ukrywaj�ce si� od w�adzy ko�cielnej i �wieckiej tajne zwi�zki mi-
3 Statut zrewidowany 24 IV 1459 r. na zgromadzeniu niemieckich l� mura-
torskich w Ratyzbonie, Les statuts de Ratisbonne (1459), �Bulletin du Centr� de
Documentation du Grand Orient de France", 1965, nr 51, s. 74, 80.

42 Pocz�tki zachodnioeuropejskie
steryjne i wyznaniowe, owe gminy kacerzy i marzycieli religijnych, zakazane bractwa
oraz stowarzyszenia i akademie, by pod przykryciem stowarzysze� muratorskich
odprawia� w�asne obrz�dy, nieraz zjednuj�c dla nich poszczeg�lnych murator�w.
Niekt�re z tych grup przystosowa�y dla swoich cel�w rytua�y muratorskie i swoje
zebrania kultowe odbywa�y �in abito di muratori" (w stroju muratorskim), stosuj�c
ich trzy g��wne symbole � Bibli�, k�townic� i cyrkiel4.
Stopniowy wzrost wiedzy o potencjalnych walorach technologicznych, rezultat
przeobra�e� kapitalistycznych, zrodzi� w budownictwie europejskim XVI w. now�
technik� oraz w�a�ciwe jej nowe stosunki produkcyjne i formy organizacji pracy.
Tote� ludzie nowego pokroju, nastawieni na racjonalne poszukiwanie takiej wiedzy z
zamiarem i dla potrzeb jej stosowania, zajmowali w budownictwie miejsce starych
mistrz�w. Ich zwi�zane z architektur� gotyck� umiej�tno�ci i �tajemnice"
dezaktualizowa�y si�, dlatego mieli coraz mniej uczni�w i nast�pc�w. Wsz�dzie wi�c
zacz�y podupada� ich zrzeszenia. Ostatnie zebranie l� niemieckich murator�w odby�o
si� w 1564 r. w Strasburgu. Przej�t� od nich symbolik� i obrz�dowo�� nadal
uprawia�y na kontynencie niekt�re spo�r�d dawniej ukrywaj�cych si� w ich cieniu
podziemnych grup ka-cersko-misteryjnych i pokrewnych.
D�u�ej ni� na kontynencie utrzyma� si� styl gotycki na Wyspach Brytyjskich, a
wraz z nim lo�e murator�w. Zarazem jednak w Anglii proces przekszta�cania si�
spo�ecze�stwa z feudalnego w bur�uazyjne zacz�� si� od XVI w. toczy� w tempie
szybszym ni� gdziekolwiek indziej. Powodowa� on upadek starych form organizacji
�ycia gospodarczego i spo�ecznego, a jednocze�nie podkopywa� produkcyjne podstawy
dot�d funkcjonuj�cych norm moralno-obyczajowych. Z kolei reformacja � r�wnie�
uwarunkowana tym procesem � stworzy�a nie znan� wcze�niej sytuacj� istnienia obok
siebie dwu i wi�cej ko�cio��w chrze�cija�skich, co doprowadzi�o do relatywizacji
wiary, jednej z podp�r dotychczasowego porz�dku spo�ecznego. Ten rozk�ad
odziedziczonego po �redniowieczu �wiata poj�� i instytucji mocno narusza� star� wi�
spo�eczn�. Nowa za� nie zd��y�a si� jeszcze ukszta�towa�. Tak istotny jej sk�adnik,
jak nowa moralno��, odpowiadaj�ca zmienionej rzeczywisto�ci ekonomiczno-spo-
�ecznej, formowa�a si� (co jest prawid�owo�ci� spo�eczn�) w tempie znacznie
powolniejszym ni� rozpada�a si� stara. Wynikaj�cy st�d typowy dla okres�w
przej�ciowych brak powszechnie akceptowanych norm warto�ciowania postaw i zachowa�
rodzi� zam�t w umys�ach, wywo�ywa� chaos w stosunkach mi�dzyludzkich i atomizowa�
spo�ecze�stwo. St�d bra�y si� t�sknoty za dawn� solidarno�ci� grupow� i moralno�ci�
wzajemnej pomocy, pragnienia ich restytucji � bez przywr�cenia daw-
4 P. B o 11 e, Freimaurerei vor der Freemasonry, �Die
Bruderschaft" (Hamburg), 1971, nr 3, s. 63.
Ku nowo�ytnemu wolnomularstwu

43

nych stosunk�w stanowych � przez odwo�anie si� do najwznio�lejszych wzorc�w dawnych


norm moralno-obyczajowych.
One za� by�y �ywe i silne w lo�ach wolnomularskich. To w po��czeniu z
otaczaj�cym je rozg�osem spowodowa�o dop�yw do nich �wie�ej krwi. Wprawdzie coraz
mniej wysoko kwalifikowanych nowego typu pracownik�w budownictwa zabiega�o o
zaliczenie do grona � jak ich z czasem nazywano � wolnomularzy operatywnych, za to
do l� zacz�li wst�powa� adepci, jakich tu przedtem nie widziano: �wiatli
szlachcice, kt�rzy nie aspirowali do godno�ci protektor�w, lecz pragn�li zosta�
wol-nomularzami przyj�tymi, oraz osoby z rozmaitych sfer pracy umys�owej. Jedni i
drudzy byli rzecznikami rozwijaj�cych si� nauk �wieckich, lud�mi na sw�j spos�b
wysoko wykszta�conymi. Nie razi�o ich obcowanie z muratorami, gdy� uwa�ali
budowniczych zamk�w i katedr gotyckich za kongenialnych. Nie ustawa� te� dop�yw
zamo�niejszych rzemie�lnik�w niebudowlanych. Teraz sk�ania� ich do tego snobizm,
zaszczyt nale�enia do organizacji na r�wnych prawach wesp� z osobami ze sfer
wy�szych. Niekiedy przedostawa�y si� do niej te� utalentowane i ruchliwe jednostki
z warstw na wp� plebejskich czy plebejskich. Wszystkich tych cz�on-k�w-niemurator�w
zacz�to nazywa�, dla odr�nienia od operatywnych, wolnomularzami spekulatywnymi.
Pierwszy przekaz �r�d�owy o szlach-cicu-wolnomularzu spekulatywnym pochodzi z 1600
r. z lo�y �St. Mary's Chapel" w Edynburgu i dotyczy Johna Boswella, w�a�ciciela
Auchinleck. Wiadomo te�, �e w latach nast�pnych przyj�to do niej kilku innych
ziemian i wojskowych, m.in. w 1641 r. cz�onkowie tej lo�y znajduj�cy si� z armi�
szkock� w Newcastle dopu; ciii do swego grona jej kwatermistrza gen. Roberta
Morraya. Edynburska plac�wka nie by�a w�r�d l� w Szkocji w tej praktyce
odosobniona. W 1670 r. spo�r�d 49 cz�onk�w lo�y w Aberdeen tylko 10 by�o
wolnomularzami operatywnymi, pozostali to szlachta, pracownicy uniwersytetu i
szanowani obywatele miejscy. Nie inaczej dzia�o si� w lo�ach na terenie Anglii, do
kt�rych przynale�no�� sta�a si� wkr�tce r�wnie� spraw� mody. Tu np. w 1646 r. w
Warrington r�wnocze�nie inicjowano za�o�yciela muzeum w Oksfordzie, znanego badacza
i kolekcjonera staro�ytno�ci � wed�ug �wczesnej nomenklatury antykwariusza �
Eliasha Ashmole oraz oficera armii Karola I, pu�kownika Henry Mainwarringa. W
ostatnim dziesi�cioleciu tego wieku zostali wolnomularzami spekulatywnymi m.in.
tego rodzaju ludzie, co matematyk i astronom, a zarazem budowniczy wielkiego pa�acu
w Winchester i wielkiego arcydzie�a angielskiej architektury ko�cio�a Sw. Paw�a w
Londynie Christopher Wren oraz syn Karola II Stuarta i jego oficjalnej kochanki,
Louise Renee de Penancoet de Keroualle, Karol ks. Richmond i Lennox5.
5 Pocz�tki angielskiego wolnomularstwa spekulatywnego, w wielu punktach
jeszcze do ko�ca nie wyja�nione, posiadaj� obszern� i wci�� rosn�c� literatur�
przedmiotu. Z najnowszych prac szczeg�owo omawia je: Na u don, op.
cit,;

44 Pocz�tki zachodnioeuropejskie
Wst�powanie ludzi wykszta�conych do l� utrzyma�o je przy �yciu, lecz stopniowo
zmienia�o ich charakter. Wraz z nowego typu adeptami przenika� bowiem zacz�y do l�
r�nego rodzaju postawy nonkonformi-styczne � nowo�ytne pogl�dy filozoficzne,
reformistyczne koncepcje spo�eczne utopist�w XVII w. oraz wp�ywy tajnych czy
p�tajnych k�ek epoki. Tak wi�c niekt�rzy wolnomularze spekulatywni, kt�rzy � jak
Morray czy Ashmole � byli zarazem cz�onkami tajnego stowarzyszenia okultystycznego
r�okrzy�owc�w, wp�ywali na intelektualizacj� i spiry-tualizacj� dotychczasowej
nieskomplikowanej symboliki muratorskiej. Pod naporem �ycia wype�nia�y si� now�
tre�ci� stare moralno-obyczajowe zasady organizacji. W kraju bowiem od schizmy
Henryka VIII (1534) a� do �chwalebnej rewolucji" (1688) zasady obowi�zuj�cej
ortodoksji religijno-politycznej zmienia�y si� w takim tempie, i� nawet najlojal-
niejszy poddany mia� k�opoty w pod��aniu za nimi, krwawe za� prze�ladowania i
egzekucje ludzi inaczej my�l�cych by�y na porz�dku dziennym. Ci�ar stanowo-
hierarchicznych p�t, jakie znajduj�cy si� ju� w stanie daleko posuni�tego rozk�adu
ustr�j feudalny nak�ada� jeszcze na jednostk�, zwi�ksza�a za restauracji samowola
w�adz. Swobodniejsz� nieco atmosfer� po wst�pieniu w 1688 r. na tron Wilhelma
Ora�skiego niebawem zam�ci�y spiski i powstania zwolennik�w wygnanej dynastii
Stuart�w. Zn�w spada�y g�owy. Nikt kto nie by� anglikaninem nie m�g� zosta�
dopuszczony do stanowisk cywilnych lub wojskowych. Bezsiln� reakcj� na nieko�cz�cy
si� �a�cuch prze�ladowa� i odwet�w, na nienawi�� zatruwaj�c� �ycie publiczne by�y
tworzone przez humanistycznych my�licieli obrazy spo�ecze�stwa idealnego, nie
opieraj�ce si� na analizie stosunk�w spo�eczno-gospodarczych i nie nastawione na
rewolucyjny ruch mas. W tych samych �rodowiskach, w obliczu d�ugotrwa�ych i
uporczywych walk przeciw absolutyzmowi wyznaniowemu, rodzi si� idea wolno�ci
jednostki, my�li o tolerancji, czyli o swobodzie wypowiedzi i poszanowaniu dla
cudzych pogl�d�w, oraz o zgodzie pomi�dzy lud�mi odmiennych przekona�. Wyrazem tego
w sferze religii staje si� deizm.
W tak g��boko sk��conej Anglii tylko w lo�ach mogli si� zbiera� zwolennicy
idea��w humanistycznych epoki Odrodzenia, tu tylko � pod os�on� ju� nabieraj�cego
cech archaiczno�ci rytua�u i lo�owej zasady solidarno�ci grupowej � spotykali si�
zatem ze sob�, jak r�wni z r�wnymi, ludzie r�nych stan�w, wyzna�, narodowo�ci,
przekona� politycznych i dyskutowali bez ogranicze� czy zahamowa� na temat
og�lnoludzkich idea��w i marze�, spornych spraw naukowych, religijnych czy
obyczajowych. Zawierali � mimo dziel�cych ich r�nic � serdeczne przy-
B. E. Jones, Freemasons Guide and Compendhim, London 1963, s. 93�164. Fundamentalne
znaczenie posiada praca W. Begemann, Vorgeschichte und Anfange der Freimaurerei in
England, t. I, Berlin 1909, a szczeg�lnie jej rozdz. V. Wyniki nowszych bada�
uwzgl�dnia artyku� Freemasonry, Encyclopedia Britannica, t. 9, London 1960, s.
733�734.

Nowe oblicze l�

45

ja�nie, oparte na wzajemnym szacunku i zaufaniu. ��czy�o ich prze�wiadczenie, �e za


pomoc� argument�w rozumu ka�dy da si� nak�oni� do przyj�cia racjonalnego punktu
widzenia. Dla tego grona dawne, rzemie�lnicze ceremonie i symbole utraci�y swoj�
pierwotn� racj� bytu. Zachowano je jednak, gdy� nadal spe�nia�y wiele niezmiernie
wa�nych dla stowarzyszenia funkcji. Os�ania�y skutecznie przed ciekawymi i
podejrzliwymi bezprecedensowe w tej epoce kontakty ludzi sprzecznych pogl�d�w.
Natomiast ich �cis�e przestrzeganie by�o jedynym spoiwem organizacji skupiaj�cej
wyznawc�w nieograniczonej wolno�ci indywidualnej. Drugie wymaga�o jednak
reinterpretacji obrz�dowo�ci i symboliki. Stopniowo wi�c zmienia�a si� ich warstwa
znaczeniowa, dostosowywana do poziomu umys�owego i potrzeb nowych uczestnik�w.
Odt�d wyra�a�a w formie alegorycznej wsp�lne temu �rodowisku postawy, kt�re
niecelowo b�d� nawet niebezpiecznie by�oby jawnie wyrazi� w druku, umo�liwia�y za�
ka�demu pojmowanie ich w spos�b mu odpowiadaj�cy8. Zarazem obrz�dowo��, dzi�ki
urokowi dawno�ci, by�a pewnego rodzaju r�wnowa�nikiem psychicznym czy surogatem
kultu religijnego, uzupe�nia�a areligijny system poj��, jakimi �wczesna
racjonalistyczna i wolno-my�lna filozofia chcia�a zast�pi� wszelkie dogmaty wiary,
nie daj�c w zamian nic opr�cz suchych abstrakcji filozoficznych.
W miar� jak zmienia� si� sk�ad osobowy l�, ich dotychczasowa, tak podziwiana
zasada solidarno�ci grupy zawodowej przekszta�ca�a si� w solidarno�� wyznawc�w
pewnych do�� og�lnych zasad ideowych. Odpowiednio przepisy m�wi�ce o przyjacielskim
traktowaniu obcych murator�w interpretowano teraz jako zasad� braterstwa ludzi
niezale�nie od przynale�no�ci narodowo�ciowej czy innej i obowi�zek wzajemnego
s�u�enia sobie pomoc�.
Pod wp�ywem wi�c konkretnych okoliczno�ci � a nie �wiadomej i ukierunkowanej
akcji � w ci�gu mniej ni� wieku lo�e zmieni�y swe oblicze. Nast�pi� zanik jednej z
dwu stron ich dawnej dzia�alno�ci, funkcji organizacji zawodowej, za to nowych
wymiar�w nabra�a druga � rola instytucji moralno-obyczajowej. Stawa�y si� czym�
po�rednim pomi�dzy �redniowiecznym bractwem a nowoczesnym klubem towarzyskim.
Uprawiano w nich to, co �wcze�nie nazywano towarzysko�ci�, a obecnie mo�na by
okre�li� jako umiej�tno�� wsp�ycia czy zdolno�� obcowania z lud�mi odmiennych
postaw. W ten spos�b wolnomularstwo przekszta�ca�o si� z konkretnego operatywnego w
abstrakcyjne, spekulatywne. Lecz tego rodzaju ewolucja nie przynosi�a �adnych
korzy�ci materialnych wolnomularzom operatywnym. Regres za� umys�owy ich �rodowiska
� w czasach, kiedy wiedza sz�a ogromnymi krokami naprz�d, jego poziom niewiele
podni�s� si� od okresu �wietno�ci muratorstwa w
� A. Schmidt, Beziehungen zwischen dem Urchristentwn, den altevangeli-schen
Brudergemeinden des Mittelalters und der Freimaurerei, Z, 1885, nr 4, �. 271, 272.

46 Pocz�tki zachodnioeuropejskie
XIV�XV w. � coraz mniej pozwala� im uczestniczy� na zasadzie partnerstwa w
prowadzonych przez spekulatywnych wsp�towarzyszy dyskusjach, kt�re dotyczy�y
w�z�owych problem�w epoki i czyni�y organizacj� atrakcyjn� dla ludzi humanistycznie
wykszta�conych. Tote� mala�a w niej liczba operatywnych. Przewaga spekulatywnych,
pocz�tkowo tylko jako�ciowa, znajdowa�a swoje uzupe�nienie w ich r�wnie� ilo�ciowej
dominacji. Symptomem wysoce zaawansowanego stadium tego procesu by�y lo�e, kt�re
nie tylko �e wy��cznie z nich si� sk�ada�y, lecz ponadto nawet nie wywodzi�y si� �
chocia�by jedynie formalnie � od plac�wki wolnomularstwa operatywnego. Takimi
nowego typu kom�rkami organizacyjnymi by�y przede wszystkim lo�e utworzone przy
jednostkach wojskowych7.
Ewolucj� w tym kierunku przyspiesza�y, a poniek�d i ukierunkowywa�y ideowo walki
w XVII w. pomi�dzy parlamentem a kr�lami z domu Stuart�w, nast�pnie za� pomi�dzy
nimi a dynasti� ora�sk� i hanowersk�. Sympatie l�, wci�gni�tych w owe rozgrywki �
podobnie jak cechy i gildie � by�y przewa�nie po stronie legalnej dynastii.
Wykorzystali to za Cromwella legali�ci, prowadz�c pod przykrywk� l� dzia�alno��
konspiracyjn�. W tym celu przystosowali i rozbudowali ich retoryk� oraz stron�
legendarn� tradycji. Tu prawdopodobnie wzi�a pocz�tek wolnomularska legenda o
zab�jstwie Hirama, budowniczego �wi�tyni Salomona, przez czeladnik�w budowlanych �
Hiramem by� w j�zyku konspirator�w stracony kr�l Karol I � czy �w j�zyk
wolnomularskich symboli zaczerpni�tych z Pisma �wi�tego, kt�ry ukrywa� w�wczas
konkretne sprawy, m.in. znane terminy �wdowa", �dzieci wdowy" i inne. Pierwszy
oznacza� owdowia�� kr�low� Henriett�, drugi � jej dzieci, a w interpretacji
rozszerzaj�cej w og�le stuartyst�w. Terminy te ze zmienionym ju� znaczeniem �
pierwszy rozumiano jako wolnomularstwo, drugi jako wolnomularze � wesz�y nast�pnie
na trwa�e do s�ownictwa wolnomularskiego. Na prze�omie wieku XVII i XVIII
najpowa�niejsze lo�e londy�skie opowiada�y si� za stuartystami, podobnie jak tacy
ich cz�onkowie co wymieniony ju� Wren, czy wcze�niej Ashmole. R�wnocze�nie wielu
wolnomularzy spekulatywnych, arystokrat�w i oficer�w, znalaz�o si� w 1689 r. wraz z
Jakubem II Stuartem na emigracji we Francji. U�atwi�o to sytuacj� oran�ystom.
Wilhelm III Ora�ski da� si� w 1694 r. inicjowa�, natomiast niekt�re lo�e podda�y
si� pod jego opiek�". W tej atmosferze rozgrywki politycznej wewn�trz
wolnomularstwa zrobi�a w 1703 r. londy�ska lo�a �St Paul" � je�li nie w�wczas,
7 Lo�a �Duke of Norfolk" w 12 pu�ku piechoty twierdzi�a w 1747 r., �e
istnieje
co najmniej od 1685 r., S. Vatcher, Les loges militaires en Grand� Bretagne,
�Travaux de Villard de Honnecourt", t. VIII (1972), s. 95.
8 J. Berteloot, Les jrancs-macons devant l'histoire, Lausanne 1949, s.
42�
�45, 57; B. Fay, Les origines de la Franc-Magonnerie en France, RISS, 1939,
nr 15, s. 461--462; AH2, t. III, s. 166�167; N a u d o n, op. cit, s. 254�256.

�Operatywni" i �spekulatywni"

47

to do niedawna b�d�ca punktem opornym stuartyst�w � �wiadomy a konsekwentny krok na


drodze do ju� nie tylko faktycznego, lecz i formalnego przekszta�cenia
zdezaktualizowanej od dawna rozwojem wydarze� korporacji zawodowej w �ywotn�
organizacj� ideowo-spo�eczn�. Wtedy bowiem uchwali�a, �e �przywileje mularstwa nie
b�d� odt�d ograniczone do mularzy operatywnych, b�d� udzia�em ludzi r�nych zawod�w,
pod warunkiem, �e zostali regularnie zatwierdzeni i inicjowani w zakonie" (tj. w
organizacji)'. Niewykluczone, i� tego rodzaju postanowienie mia�o uzasadni� w
oczach w�adz udzia� stuartyst�w w kierownictwie tej plac�wki.
Udzia� spekulatywnych, pochodz�cych ze sfer wykszta�conych, szybko zwr�ci� uwag�
opinii publicznej na organizacj�, dot�d traktowan� jako normalny przejaw �ycia
spo�ecznego i nie budz�c� podejrze�. Ju� od lat trzydziestych XVII w.
wolnomularstwo stawa�o si� przedmiotem atak�w i tematem pamflet�w. Przeciwnicy
odwo�ywali si� do rozumowania, kt�re odt�d b�dzie wci�� w polemikach powielane:
je�liby w lo�ach ludzie nie robili niczego z�ego, to po c� by si� zbierali w
tajemnicy i pos�ugiwali si� tajnymi znakami10.
Poniewa� lo�e by�y od siebie niezale�ne i nie mia�y wsp�lnego kierownictwa, ich
ewolucja przebiega�a w XVII w. w spos�b wielce zr�nicowany. Jedne stosunkowo
wcze�nie przekszta�ci�y si� w spekulatywne, inne zaledwie pod koniec okresu, lecz
za to konsekwentniej, u niekt�rych proces przemian jeszcze si� pod koniec tego
wieku nie zako�czy� b�d� zatrzyma� si� w po�owie drogi. Rozmaicie te� rozwin�� si�
rytua� i symbolika. Tote� jeszcze w drugim dziesi�cioleciu XVIII w. by�o
wolnomularstwo ca�o�ci� do�� pstr�, lu�nym konglomeratem l� r�nych typ�w. Na skutek
tego jego waga spo�eczna nie mog�a by� wielka.
Rozk�ad w kraju �redniowiecznych porz�dk�w i instytucji oraz nieuporz�dkowane
nowe stosunki uderza�y jednak w rzemio�le nie tylko w murator�w, lecz r�wnie� w
znaczn� cz�� rzemie�lnik�w innych zawod�w, w tych wszystkich, kt�rych udzia�em nie
sta� si� kapitalistyczny awans spo�eczny, lecz straszy�o widmo proletaryzacji.
Cechy nie potrafi�y sprosta� wynikaj�cym z tego nowym problemom rynku pracy i zbytu
wyrob�w. Natarczywo�� zagadnie� powo�a�a do �ycia filantropi�, lecz ta okaza�a si�
niewystarczaj�ca. Niekt�rzy rzemie�lnicy zacz�li wi�c upatrywa� rozwi�zania
bol�czek swej grupy i otaczaj�cego �wiata w zjednoczeniu wszystkich ludzi celem
okazywania sobie wzajemnie pomocy. Motywy post�powania i koncepcje by�y pokrewne
tym, jakimi kierowa�y si� jednostki ze sfer o�wieconych, wst�puj�c do l�
wolnomularzy operatywnych. Dla tych rzemie�lnik�w by�y to jednak progi zbyt
wysokie, ponadto chodzi�o im r�wnie� o cele znacznie bardziej przyziemne. Dla-
9 N a u d o n, op. cit., s. 257.
10 A. Mellor, Dictionnaire de la Franc-Maconnerie et des Francs-Macons..
Paris 1971, s. 68�69.

48 Pocz�tki zachodnioeuropejskie
tego organizowali si� oddzielnie, stawiali sobie zadanie konkretne � wspiera� si� w
okresach bezrobocia, pomaga� w poszukiwaniu pracy, u�atwia� przenoszenie si� z
jednej miejscowo�ci do drugiej, udziela� wsparcia w czasie choroby i po �mierci
�ywiciela. R�wnie� i te stowarzyszenia przej�y od swoich poprzednik�w, cech�w,
obrz�dowo��. Ich cz�onk�w zacz�to nazywa� co najmniej od ko�ca XVII w. � pierwsze
wzmianki pochodz� z 1697 r. � �Odd Fellows", �dziwnymi towarzyszami". W czasach
bowiem, kiedy spo�ecze�stwo rozdziera�y spory wyznaniowe i polityczne, wyzysk za�
klasowy nie by� ograniczony �adnymi przepisami, poniek�d nawet intelektualnie
uzasadniony, pro�ci drobni rzemie�lnicy, g�osz�cy odbiegaj�ce od upowszechniaj�cej
si� w klasach panuj�cych egoistycznej etyki i moralno�ci indywidualistycznej idee
og�lnoludzkiej solidarno�ci i wzajemnej pomocy, uchodzili za dziwak�w � �dziwnych
towarzyszy". R�wnolegle wi�c do wolnomularstwa spekulatywnego powstawa�a
organizacja o celach podobnych, chocia� mniej filozoficznie pog��bionych, ale w
sk�adzie osobowym bardziej demokratyczna11.
Momentem prze�omowym w dziejach wolnomularstwa i wszystkich organizacji
humanitarystycznych sta�a si� decyzja powzi�ta w lutym 1717 r. przez cztery lo�e
londy�skie, kt�re postanowi�y zjednoczy� si�. Sk�oni�a je do tego przypuszczalnie
ich s�abo�� oraz poczucie izolacji. Tylko jedna z nich bowiem skupia�a wi�ksze
grono, w tym kilku intelektualist�w, natomiast trzy pozosta�e liczy�y niewiele
cz�onk�w. Ponadto jako protestanckie i oran�ystowskie by�y odosobnione w �rodowisku
wol-nomularskim Londynu, w wi�kszo�ci sympatyzuj�cym z katolicyzmem i Stuartami. Na
posiedzeniu owej czw�rki, 24 czerwca tego� roku, powo�ano do �ycia wsp�ln� dla niej
w�adz� zwierzchni� � Wielk� Lo�� Londynu, z wielkim mistrzem jako jej
przewodnicz�cym na czele. W jej sk�ad wesz�y osoby piastuj�ce wtedy funkcje w tych
czterech lo�ach. Powzi�to te� uchwa�� w sprawie cz�onkostwa w lo�ach. Powtarza�a
ona decyzj� lo�y �St Paul" z 1703 r.
Ewolucja wolnomularstwa operatywnego dobiega�a wi�c ku ko�cowi. Nowe faktycznie
zrzeszenie postawi�o sobie na miejsce praktycznych cel�w swego poprzednika zadania
wy�sze � etyczne i spo�eczne. Przej�tym od niego obrz�dom i symbolom nada�o
definitywnie i jednoznacznie nowe znaczenie. Ilustrowa�y one jego postawy
�wiatopogl�dowe i wynikaj�ce z nich aspiracje. Jedno i drugie przyobleka�o w
rekwizyty rzemie�lnicze swego poprzednika, zachowa�o te� jego retoryk�. Podstawow�
funkcj� obrz�dowo�ci by�a odt�d aktualizacja dzie�a wewn�trznego doskonalenia
cz�owieka jako konkretnego faktu dziejowego, przy r�wnoczesnym uniezale�nieniu
tego� od historii. Dawny centralny w�tek rytua�u � budowa katedry, domu bo�ego z
kamienia � oznacza� teraz bu-
11 F. B. S., Wznik a paiatky Radu O. F., �Pfatelstvi" 26 V 1935, nr 6, s. 84..

Konstytucja Andersona

49

dow� niematerialnej ��wi�tyni ludzko�ci", czyli dzia�alno�� maj�c� na celu


utworzenie spo�ecze�stwa harmonijnego, natomiast surowce budowlane � cz�owieka.
Motyw pracy przy kamieniu nie ociosanym, z kt�rego zrobi� nale�y bry��
geometryczn�, stanowi�c� element konstrukcyjny budowli, symbolizowa� prac�
wolnomularza nad sob� samym, by w��czy� si� do idealnego spo�ecze�stwa. Symboliczne
znaczenie uzyska�y r�wnie� tradycyjne narz�dzia mularskie. Tak wi�c np. pion
mularski oznacza� prawo moralne, m�otek � sumienie, w�gielnica � gorliwo�� i
wierno��, kielnia � �agodno�� wobec b��d�w bli�nich. Kom�rka organizacyjna
zachowa�a dawn� nazw� lo�y, niekiedy te� stosowano pokrewn� � warsztat".
Stopniowo rozbudowywano stron� obrz�dow�. Odr�bny dla ka�dego stopnia
wtajemniczenia ceremonia� zebra�, b�d�cy w zasadzie dialogiem czy zestawem
dialog�w, komplikowano i intelektualizowano przez w��czenie do� motyw�w
zaczerpni�tych z literatury antycznej, mit�w staro�ytno�ci i utwor�w mistyk�w.
Oko�o 1724 r. uzupe�niono dotychczasowe dwa stopnie wtajemniczenia trzecim �
stopniem mistrza. Zachowano i wzbogacono dawne stroje i emblematy korporacji
muratorskiej, jak fartuszek � dawniej z bia�ej sk�ry, cz�� odzie�y roboczej �
zast�powany na uroczysto�ciach odpowiednikiem z wyhaftowanymi emblematami zawodu,
czy noszone na szarfach insygnia korporacyjne � stylizowane narz�dzia w rodzaju
cyrkla, kielni. Od pocz�tku lat trzydziestych akcesoria te staj� si� coraz bardziej
zdobne. Sama za� nazwa �mason" (mularz) utraci�a w j�zyku organizacyjnym sens
zawodowy i s�u�y�a na oznaczenie cz�onka stowarzyszenia � dotychczasowego
wolnomularza spekulatywnego � w przeciwie�stwie do niecz�onka, czyli profana.
W 1721 r. zleci�a Wielka Lo�a jednemu ze swych za�o�ycieli, pastorowi
prezbiteria�skiemu w Londynie Jamesowi Andersonowi, skodyfiko-wanie na podstawie
starych przepis�w obowi�zuj�cych w r�nych wersjach w poszczeg�lnych lo�ach podstaw
ideowych i zasad organizacyjnych zreorganizowanego przed czterema latami
stowarzyszenia. Napisane j�zykiem dawnych murator�w, zatwierdzone w 1722 r. przez
Wielk� Lo�� i 20 wchodz�cych w jej sk�ad l�, w styczniu nast�pnego roku ukaza�y si�
drukiem w Londynie The Constitutions of the Free-Masons (Konstytucje wolnomularzy),
powszechnie p�niej nazywane Konstytucj�
n Przypadek ca�kowitej zmiany charakteru organizacji dobrowolnej, jaki tu
zosta� opisany, jest zjawiskiem w historii niejednokrotnie spotykanym, a
szczeg�lnie tam, gdzie przywi�zanie do tradycji � jak w krajach anglosaskich � jest
du�e Stosunkowo �wie�ym przyk�adem s� losy w USA organizacji International Brother-
hood of Teamsters (Mi�dzynarodowe Bractwo Wo�nic�w), stowarzyszenia b�d�cego kiedy�
czym� po�rednim pomi�dzy zwi�zkiem zawodowym wo�nic�w a ich zrzeszeniem
zapomogowym. Po pewnym czasie przesta�o ich zrzesza�, werbuje natomiast do siebie
robotnik�w z najrozmaitszych zawodowo ze sob� nie powi�zanych grup (szoferzy i
szwaczki, stolarze, krawcy itp.), zainteresowanych przede wszystkim zasi�kami i
rentami, a nie walk� o interesy klasowe.
50

Pocz�tki zachodnioeuropejskie

Andersona. Ten pierwszy drukowany dokument nowego stowarzyszenia zawiera� jego


deklaracj� ideow� i statut organizacyjny. Nieoczekiwanie zro.bi� zawrotn� karier�
na skal� mi�dzynarodow�, szybko bowiem sta� si� dla wolnomularzy wszystkich kraj�w
ksi�g� zasad, kt�ra obowi�zuje po dzie� dzisiejszy. Mimo swej stylistycznej
abstrakcyjno�ci, pozostawa� w,�cis�ym zwi�zku z praktyk� spo�eczn� kraju i epoki,
b�d� j� odrzucaj�c, b�d� akceptuj�c lub pragn�c j� reformowa�, b�d� te� integruj�c
w�asne grono.
Pierwsze postanowienia Konstytucji dotyczy�y stosunku cz�onk�w do otoczenia
zewn�trznego. �Pozostawiaj�c ka�demu [cz�onkowi] jego pogl�dy osobiste � stwierdza�
artyku� (�obowi�zek") pierwszy � uwa�a si� jednak obecnie za bardziej wskazane
zobowi�za� ich jedynie do- religii, na kt�r� wszyscy si� zgadzaj�, tj. by�
cz�owiekiem dobrym i szczerym, cz�owiekiem honoru i uczciwo�ci, niezale�nie od
jakichkolwiek okre�le� czy przekona�, jakie ich dziel�"1'. Oznacza�o to akceptacj�
formu�y pokoju religijnego pomi�dzy jednostkami i narodami na podstawie
poszanowania wolno�ci sumienia, w szerszym za� aspekcie � przyj�cie jako zasady
�wiatopogl�dowej stowarzyszenia koncepcji og�lnej religii ludzko�ci, jak� snuli
my�liciele w rodzaju Jeana Bodina czy lorda Edwarda. Herberta of Cherbury.
Zwolennicy owej religii zostali w praktyce zwolnieni spod wszelkiego autorytetu
ponadindywidualnego. Wolno�� stawa�a si� ostateczn� instancj� prawn�. �Obowi�zek
pierwszy" by� proklamacj� pluralizmu wyznaniowego, w ostatecznym za� rachunku
moralnego samookre�lenia jednostki. Oznacza�o to odrzucenie wi�zi wynikaj�cych z
przynale�no�ci do kr�gu okre�lonej tradycji, interes�w .czy uporczywie
dziedziczonych przes�d�w, przezwyci�enie tradycyjnych odr�bno�ci plemiennych,
narodowo�ciowych b�d� wyznaniowych.
W ten spos�b postulat tolerancji religijnej prowadzi� do postulowania tolerancji
politycznej. W tej jednak sprawie by� artyku� (�obowi�zek"} drugi mniej
jednoznaczny. Kategoryczn� wymow� jego pierwszego zdania � ..Mason jest spokojnym
poddanym w�adzy cywilnej, gdzie by tylko nie mieszka� i pracowa�" � os�abia�a
pragmatyczna tego motywacja potrzeb� odwzajemnienia si� w�adzy za tolerancj�
okazywan� �o�om oraz usuni�cia od nich jej podejrze�. Dalsze za� zdania
relatywizowa�y przepis. Przewidywa�y bowiem, �e w wypadku, �gdyby jednak brat
[wolno-mularz] okaza� si� buntownikiem przeciwko pa�stwu, nie mo�e by� w swoim
buncie podtrzymywany, jakkolwiek wsp�czu� mu trzeba jako cz�owiekowi
nieszcz�liwemu. Je�li nie stoi pod zarzutem innego jeszcze przest�pstwa, to �
jakkolwiek wierne Bractwo musi i winno pot�pi� jego bunt, �eby nie da� istniej�cemu
rz�dowi pretekstu ani podstawy do politycznych podejrze� � nie mo�e go usun�� z
lo�y i jego stosunek do
13 Andersons Constitutions of the Free Masons edition oj 1123, New York 1905
i. 48.

Zasady i �ycie 51
ijiej pozostaj� nie naruszony'*14. Otwiera�o to drog� do upolitycznienia
organizacji.
Znalaz�y si� w Konstytucji sformu�owania o r�wno�ci ludzi, nieza-le�nie cd ich
uzdolnie� i pozycji spo�ecznej. Dotyczy�o to r�wno�ci w r"nsie bur�uazyjnym,
oznaczaj�cej likwidacj� w�a�ciwych feudalizmowi przywilej�w politycznych, bez
naruszenia ekonomicznych; stwierdzaj�c, �e ludzie s� stworzeni r�wnymi sobie nie
miano na my�li r�wno�ci dochod�w czy w�asno�ci, tylko to, �e udzia�em wszystkich s�
pewne podstawowe prawa polityczne, kt�rych rz�dy nie powinny narusza� i �e
pogadanie tych praw stawia ludzi r�nych wyzna� i stan�w na tej samej stepie.
Og�lnie bior�c �wiat poj�� tego dokumentu kszta�towa�a my�l spo�eezno-filozoficzna
wczesnego o�wiecenia angielskiego, jego za� tre�ci zasadnicze by�y wyrazem opozycji
wszystkich �wcze�nie post�powych si� spo�ecznych przeciw starym porz�dkom oraz � w
nader s�abym stopniu � przeciw skrajno�ciom rozwijaj�cego si� spo�ecze�stwa
bur�uazyj-nego, zw�aszcza przeciw jego indywidualistycznej moralno�ci i naj-
jaskrawszym przejawom walki klasowej. Autor konstytucji � podobnie jak wsp�cze�ni
mu, min. jak jego r�wie�nik Daniel Defoe � nie widzia� i widzie� jeszcze nie m�g�
wszystkich sprzeczno�ci nowego, bur-�uazyjnego spo�ecze�stwa. Tote� podstawowe
sformu�owania konstytucji zawiera�y krytyk� podstaw �wiata feudalnego. Propaganda
tych sformu-jowa� mia�a s�u�y� � w intencji ich rzecznik�w � zwyci�stwu ustroju, w
kt�rym panowa� b�dzie �ad usankcjonowany przez trybuna� rozumu oraz ustalony
przeze� system spo�eczny. Przygotowywa�a zatem � nienale�nie od �wiadomo�ci
uczestnik�w � zwyci�stwo stosunk�w bur�ua-zyjnych. W �wczesnych warunkach
angielskich oznacza�o to w��czenie si� do walki z duchow� i polityczn� restauracj�,
jak� reprezentowali stuarty�ci. Funkcja ta nie pozostawa�a w sprzeczno�ci z
artyku�em (�obowi�zkiem") sz�stym, wed�ug kt�rego do �lo�y nie mo�e zosta�
wniesiony jakikolwiek sp�r w sprawie religii, narodowo�ci, polityki, gdy� jako
masoni nale�ymy do wy�szej wymienionej religii powszechnej". Proklamowana bowiem w
ten spos�b neutralno�� polityczna w rzeczywisto�ci oznacza�a niezale�no�� od ruchu
politycznego, nie podleganie niczyjej kontroli politycznej oraz nie w��czanie si�
do drobnych bie��cych spraw politycznych. Nie stanowi�a natomiast przeszkody dla
zaj�cia stanowiska wobec zagadnie� politycznych natury zasadniczej, te bowiem
dawa�y si� traktowa� jako problemy og�lnoludzkiej moralno�ci czy sprawiedliwo�ci. W
pa�stwie absolutystycznym neutralno�� taka umo�liwia�a lo�om praktykowanie u siebie
swob�d obywatelskich i r�wno�ci wobec prawa, zatem przyuczanie cz�onk�w do
stosunk�w, kt�re na skal�, spo�ecze�stwa realizowa�a dopiero rewolucja bur�uazyjna.
Tak zatem wyrzeczenie si� w�sko poj�tej polityki pozwala�o wolnomularstwu spe�nia�
donios�e a specyficzne funkcje polityczne.
14 Tam�e, s. 48�49.
<�

52

Pocz�tki zachodnioeuropejskie

Niekt�re normy dokumentu odzwierciedla�y mniej wznios�e cechy emancypuj�cej si�


bur�uazji angielskiej. Podzielaj�c jej ograniczono��, nie kwestionowa�y np. zasady
w�asno�ci prywatnej. Akceptuj�c za� rzeczywisto�� spo�eczno-towarzysk� �wczesnej
Anglii, eliminowa�y z kr�gu os�b mog�cych ubiega� si� o dopuszczenie do l� kobiety
oraz ka�dego kto nie urodzi� si� wolnym, tj. niewolnik�w oraz ch�op�w pozostaj�cych
w stosunku zale�no�ci osobistej od w�a�cicieli ziemskich.
Utworzenie w 1717 r. Wielkiej Lo�y Londynu sta�o si� r�wnie� w dziedzinie
struktury organizacyjnej punktem wyj�cia dla ukszta�towania si� nowych porz�dk�w.
Dotychczasowe wielkie lo�e operatywnych by�y tylko dobrowoln� nadbudow� nad lo�ami,
organami upe�nomocnionymi przez nie do strze�enia i utrwalania zasad i swob�d
zawodu oraz orzekania w wypadkach konfliktowych, natomiast w sprawach
organizacyjnych mia�a ka�da lo�a pe�n� samodzielno��. �Wolny mularz w wolnej lo�y"
by�o tu formu�� podstawow�. Okre�lone przepisami grono 5 lub 6 wolnomularzy mia�o
prawo utworzy� lo�� w dowolnej miejscowo�ci i inicjowa� nowych kandydat�w. Nowo
powsta�a Wielka Lo�a traktowa�a siebie jako w�adz� zwierzchni� nad lo�ami i ju� w
1721 r. powzi�a uchwa��, �e na za�o�enie nowej lo�y wolnomularze musz� uprzednio
uzyska� od niej zezwolenie. Wydane przez ni� w najbli�szych latach kolejne
rozporz�dzenia umacnia�y jej funkcj� organu ustawodawczego i kierowniczego, kt�remu
s� podporz�dkowane wszystkie lo�e i wszyscy wolnomularze. Cz�onk�w nie
podporz�dkowanych sobie plac�wek nie traktowa�a jako wolnomularzy i � wbrew
licz�cej wieki praktyce dawnych korporacji � nie dopuszcza�a ich na posiedzenia
swoich l�. Dla ugruntowania tej zasady wprowadzi�a w 1755 r. praktyk� wydawania
przez siebie dyplom�w, za�wiadczaj�cych przynale�no�� danej osoby do wolnomularstwa
i posiadany przez ni� stopie� wtajemniczenia. Centralizacja obj�a nawet sprawy
filantropii. Uchwa�y z 1730 i 1731 r. rozbudowa�y jej system organizacyjny. Przy
Wielkiej Lo�y utworzono Komisj� Dobroczynno�ci. Do jej kasy lo�e przekazywa�y
pieni�dze ze zbi�rek, ka�da za� nowo utworzona lo�a musia�a do niej wnie�� op�at� w
wysoko�ci dwu gwinei15. W ten spos�b powsta�a nowa jako�� organizacyjna �
obediencja, zwi�zek l� podleg�ych okre�lonemu gremium kierowniczemu.
W chwili swego powstania by�a Wielka Lo�a Londynu tylko jedn� z kilku grup l�
wolnomularskich na terenie Wysp Brytyjskich. Od pozosta�ych odr�nia� j� pocz�tkowo
nie tyle nieco bardziej elitarny sk�ad spo�eczny, ile � b�d�ce poniek�d tego
konsekwencj� � wi�ksze odej�cie cd pierwotnych przepis�w dawnych korporacji
muratorskich i ich obrz�dowo�ci. Jej za� si�a polega�a na przeprowadzonej
centralizacji organizacyjnej oraz na �wiadomym ukierunkowaniu jej dzia�alno�ci
przez grup�
15 J. Corneloup, Universalisme et Franc-Maconnerie, Paris 1963, s. 27, 36

Sukcesy Wielkiej Lo�y

53

za�o�ycielsk�, z�o�on� z ludzi, jak reformowany kaznodzieja dworu dr praw John


Theophilus Desaguliers, badacz staro�ytno�ci George Payne, wspomniany ju� Anderson,
King Calvert, major Madden, kapitan Eliot, zainteresowanych w szerzeniu idei
o�wieceniowych, ludzi, kt�rzy sami wyg�aszali odczyty i pisali o wielkich
odkryciach naukowych dwu poprzednich stuleci. Od pierwszych chwil swego istnienia
nowa organi-2acja stara�a si� pozyska� dla siebie cz�onk�w b�d� przyjaci� w�r�d
wysoko postawionych osobisto�ci angielskiego �ycia publicznego, co s�u�y� mia�o
ochronie jej istnienia i umo�liwia� jej szersze oddzia�ywania na �ycie
spo�ecze�stwa. Pierwszym w tej dziedzinie sukcesem du�ej miary by� wyb�r w 1721 r.
na jej wielkiego mistrza jednego z najbogatszych par�w Anglii ks. Johna Montague,
cz�owieka odgrywaj�cego du�� rol� na dworze kr�lewskim. R�wnie� jego nast�pcy na
tym stanowisku byli wy��cznie arystokratami. Ju� po pierwszym wyborze wielkiego
pana przewodnicz�cym organizacji zacz�a si� ni� interesowa� opinia publiczna, w
dziennikach pojawia�y si� sprawozdania z jej uroczysto�ci, udzia� za� w nich stawa�
si� w wielu ko�ach establishmentu spo�ecznym rytua�em, by� dla ludzi tej sfery
�r�d�em satysfakcji, naznacza� ich bowiem pi�tnem szczeg�lno�ci. Znaczny nap�yw do
l� cz�onk�w krajowej elity odpowiada� intencjom k� kierowniczych Wielkiej Lo�y,
lecz budzi� niezadowolenie w�r�d od dawna nale��cych do organizacji zamo�nych
rzemie�lnik�w, kt�rzy poczuli si� spychani do roli mniej wa�nych cz�onk�w. Tym
bardziej odczuwa�y to jako odst�pstwo od zasad organizacji nale��ce do niej,
obdarzone instynktem spo�ecznym ruchliwe i inteligentne jednostki z warstw
p�plebejskich i plebejskich. W latach 1725� �1729 znaczna cz�� jednych i drugich
odpad�a od wolnomularstwa, niekt�rzy z nich zasilili szeregi Odd Fellows".
Symptomem tej ewolucji by�a pierwsza w dziejach organizacji inicjacja cz�onka
angielskiej dynastii panuj�cej. W 1737 r. przyj�to do wolnomularstwa na zamku Kew
pod Londynem Fryderyka ks. Walii i grono wielmo��w. Tak wi�c sk�ad spo�eczny
cz�onk�w uleg� dalszej ewolucji. Je�li w pierwszych latach po reorganizacji
przewa�ali przedstawiciele warstw po�rednich, to stopniowo � mimo formalnie
proklamowanej powszechno�ci, og�lnej dost�pno�ci � coraz wi�cej by�o ludzi z klasy
panuj�cej i zwi�zanej z ni� warstwy o�wieconej. Zarazem obediencja przekszta�ca�a
si� z wyraziciela protestu warstw po�rednich przeciwko skrajno�ciom walki klasowej
w instrument klasy panuj�cej, s�u��cy podporz�dkowaniu jej innych warstw. W
antypapieskiej i antykatolickiej Anglii z jej daleko posuni�tym indywidualizmem
moralnym wielu zwalczaj�cych si� sekt religijnych, kraju przez to targanym si�ami
od�rodkowymi, wolnomularstwo wariantu �andersonowskiego" mog�o si� sta� czynnikiem
integruj�cym17.
� G. M ii h 1 s t e i n, Oddjelloicship, �Die Kette" (Praga), VIII 1930, nr 10,
s. 4. 17 Literarisches, B, 15 XI 1901, z. 20, s. 598; M e 11 o r, Dictionnaire, s.
289.

54 Pocz�tki zachodmoeuropej:,/:.!
Przecie� tylko w jego lo�ach katolicy mieli mo�no�� zbiera� si� bez nara�ania si�
na podejrzenie spiskowania oraz utrzymywa� ludzkie kontakty z niefanatycznymi
protestantami. W kraju, gdzie katolik nie by! dopuszczany do piastowania
jakichkolwiek urz�d�w, w 1729 r. wielkim mistrzem Wielkiej Lo�y zosta� przyw�dca
katolik�w, Thomas ks. Norfolku. Zarazem stawa�a si� ona elementem kalkulacji
politycznej rz�du angielskiego, kt�ry w swej walce krajowej i na arenie
mi�dzynarodowe! ze zwolennikami Stuart�w oraz w rywalizacji z mocarstwami
kontynentalnymi, rzecznikami absolutyzmu religijnego, odwo�ywa� si� do nastroj�w
tolerancji i dlatego by� zainteresowany w zapewnieniu im przewagi zar�wno na
Wyspach, jak i na kontynencie. Tote� Wielka Lo�a mog�a liczy� na poparcie
pot�niej�cego pa�stwa angielskiego dla swej dzia�alno�ci krajowej i zagranicznej.
Ono te� ju� w latach trzydziestych i czterdziestych stawa�o w niekt�rych wypadkach
w obronie wolnomularzy prze�ladowanych w innych pa�stwach przez tamtejsze w�adze1*.
Okoliczno�ci te da�y Wielkiej Lo�y tak zdecydowan� przewag� nad nie
podporz�dkowuj�cymi si� jej lo�ami, �e znaczn� ich cz�� wch�on�a, inne natomiast
wci�gn�y si� do podobnej ewolucji. Szybko te� ros�a jej sie� organizacyjna. Liczba
podleg�ych jej l� zwi�kszy�a si� z 4 w 1717 r. do 45 w 1725 r. i 125 w 1734 r.
Poszerza� si� te� jej zasi�g terytorialny, wysz�a poza Londyn i przylegaj�ce
tereny. Wielka Lo�a Londynu i Okolic sta�a si� w 1726 r. Wielk� Lo�� Anglii. Jej
akcja werbunkowa nie ogranicza�a si� do Anglik�w. Inicjowano te� przebywaj�cych
przej�ciowo na Wyspach obcokrajowc�w, zar�wno elitarnych, jak i mieszczan. Tak np.
w 1723 lub 1724 r. zosta� przyj�ty do wolnomularstwa hr. Albrecht-Wolfgang
Schaumburg-Lippe, natomiast w 1726 r. kupiec frankfurcki Johann Peter Gogel. Obaj
p�niej rozpowszechniali je na kontynencie. W lo�y �Horn" w Westminster wcze�nie
znale�li si� arystokratyczni cudzoziemcy, w niej te� przyj�to 12 V 1730 r. barona
Charles Louis de Montes�ieu, w�wczas ju� autora List�w perskich i hr. Jean--
Baptiste-Francois de Sade (ojca pisarza). Od 1732 r. czynna by�a w Londynie lo�a
�Duke of Lorrain" przeznaczona dla os�b m�wi�cych po francusku. Adepci zza Kana�u
byli przewa�nie zarazem wyznawcami i propagatorami angielskich porz�dk�w, w tym i
tolerancji oraz praw jednostki".
18 Interwencje angielskie w obronie wolnomuiarzy mia�y miejsce we
Florencji.
(1739), Portugalii (1742), Turcji (1748), [C. A. Thory] Acta Latomorum, t. I, Park
1815, s. 44, 51, 62; C. Lenni ng, Encyklopadie der Freimaurerei, t. III, Leipzig
1828, s. 542.
19 F. K n e i s e r, Zwei Jahrhunderte freimaurerischer Entwicklung,
�Mitteiiun �
gen aus dem Verein deutscher Freimaurer", 1918, s. 22�23; Mellor, Dictionnaira,
s. 25; T i e r c e, Histoire, Obligations et Status de la tres venerable
Confraternite
des Franc-Macons, Francfort sur le Meyn 1742; C. Br�cker, Die Freimaurer-
-Logen Deutschlands von 1737 bis einschliesslich 1S93, Berlin 1894, s. 83�39.

Triumfalny poch�d po kontynencie

55

Zacz�to te� praktykowa� wystawianie osobom przebywaj�cym czasowo w stolicy


Anglii lub wyje�d�aj�cym na d�u�szy pobyt za granic� nominacji na wielkich mistrz�w
prowincjonalnych (tj. kierownik�w zespo�u l�z okre�lonego terenu) teren�w, na
kt�rych dot�d wolnomularstwo nie istnia�o. W 1730 r. na tej zasadzie mianowano np.
pos�a ks Brunszwiku w Londynie de Thomsa mistrzem prowincjonalnym Dolnej Saksonii,
w rok p�niej Charlesa Saryego takim� Prus i Brandenburgu oraz kapitana Johna
Philippsa na t� godno�� w Rosji. Wynika�o to z kszta�tuj�cej si� tu koncepcji
wolnomularskiej misji Anglii w �wiecie, co znalaz�o wyraz r�wnie� w d��eniu do
podporz�dkowania sobie l� ju� istniej�cych czy dopiero powstaj�cych poza Wyspami
oraz w wysi�kach i zabiegach wok� powo�ania tam do �ycia w�asnych plac�wek. W per-
speKtywie, kt�ra jednak nie da�a si� zrealizowa�, Wielka Lo�a mia�a si�
przekszta�ci� w og�lno�wiatowe stowarzyszenie z jednolit� struktur� organizacyjn�,
sztabem i hierarchi� kierownicz�.
Pierwsze wie�ci o nowych dziwnych stowarzyszeniach wyspiarskich, dociera�y
jeszcze przed 1717 r. wsz�dzie tam, gdzie utrzymywano bli�sze stosunki z Angli�.
Powstawa�y tam te� lo�e wolnomularskie, kt�rych za�o�ycielami byli inicjowani u
siebie w ojczy�nie przybysze z Wysp Brytyjskich, najcz�ciej kupcy, nieraz wojskowi,
lekarze, wszelkiego rodzaju nauczyciele itp. W nowych miejscach pobytu pocz�tkowo
udzielali wtajemniczenia tylko swoim rodakom, z rzadka te� innym obcokrajowcom.
Ludziom tym, kt�rzy z konieczno�ci zawodowej opu�cili swe miejsca rodzinne i
osiadali w�r�d obcych, lo�e u�atwia�y �ycie i prac�. Nowo przybyli czy b�d�cy
przejazdem szukali w nich pomocy i kontakt�w w nie znanych sobie �rodowiskach.
R�wnie� wolnomularze-emigranci polityczni, kt�rzy przybyli w 1689 r. do Francji w
orszaku wygnanego Jakuba II Stuarta, zak�adali � jak wskazuj� na to pewne poszlaki
� swoje lo�e. Mia�y one s�u�y� jako punkt oparcia dla akcji na rzecz restauracji
Stuart�w i w tych widokach zjednywa�y sobie adept�w w�r�d miejsco-wych elit w
niekt�rych punktach Europy, r�wnie� poza Francj�2*. Do-
l� Lo�e kontynentalne sprzed 1721 r. pozostaj� dot�d spraw� mato zbadan�.
Istniej� �lady, kt�re mo�na w ten spos�b interpretowa�. Sprawa wolnomularstwa
kontynentalnego tworzonego przez stuartyst�w, zwanego wolnomularstwem jaka-b:ckim,
jest w �wie�szej literaturze kwesti� kontrowersyjn�. Tak np. wybitny historyk
wolnomularstwa zachodnioeuropejskiego R. Le Forestier w wydanej ju� po �mierci
obszernej monografii La Franc-Maconnerie templiere et occultiste aux XV;ile et XlXe
siecles (Paris 1970) negowa� istnienie zwi�zk�w pomi�dzy stuarty-stami a
wolnomularstwem, mimo i� sam przytoczy� fakt z tym sprzeczny (s. 110), Z kolei inni
badacze traktuj� istnienie wolnomularstwa jakobickiego jako pewnik Por. Na u don,
op. cit., s. 265; A. Guichard, Les Francs-Macons, Paris 1969, s. 3C8; Bert hel o
ot, op. cit., s. 54�55; C. H. C h e v a 1 i e r, Macons ecossais au XVUle siecle,
�Annales historiques de la Revolution Francaise", 1969, nr 197 s. 395� �Si'.i. O
przejawach, naszym zdaniem, tego od�amu wolnomularstwa w Poiso? i Niemczech mowa
b�dzie w nast�pnym rozdziale.

56 Pocz�tki zachodnioeuropejskie
p�ki jednak wolnomularstwo nie mia�o swej scentralizowanej organizacji, dop�ty
plac�wki te �y�y �yciem do�� izolowanym i niewiele konkretnego wiedzia�a o nich
opinia publiczna.
Wielka Lo�a Londynu niemal od chwili swego za�o�enia zajmowa�a si� rozszerzeniem
w r�ny spos�b � o czym by�a mowa � swego wp�ywu na kontynent, co odpowiada�o
r�wnie� wspomnianym ju� intencjom rz�du angielskiego. W 1728 r. powsta� z jej
ramienia warsztat w Madrycie, w rok p�niej w Gibraltarze. Pod wp�ywem tego impulsu
zak�adali wolnomularze z Wysp r�wnie� lo�e nie podlegaj�ce Londynowi. Niekt�re z
nich by�y dzie�em stuartyst�w. Od 1729 r. istnia�a, by� mo�e niezale�na od
metropolii angielskiej, plac�wka we Florencji, w 1735 r. czynna by�a inna -�
z�o�ona wy��cznie z emigrant�w-stuartyst�w � w Rzymie. W latach trzydziestych
powsta�y warsztaty wolnomularskie w wa�niejszych w�oskich miastach portowych, jak
Neapol, Wenecja, Liworno, Genua. W Hamburgu, gdzie j�zyk angielski jako j�zyk
kupc�w i marynarzy by� bardziej rozpowszechniony ni� w innych okolicach Niemiec,
ju� w 1733 r. 11 niemieckich wolnomularzy otrzyma�o zezwolenie londy�skie na
za�o�enie lo�y. W 1736 r. kilku zamieszka�ych w Genewie Anglik�w utworzy�o ma�e
k�ko wolnomularskie. �Anglicy i Holendrzy, �arliwi � jak m�wi tekst wolnomularski z
pocz�tku lat czterdziestych � cz�onkowie tego stowarzyszenia, ponie�li je wraz ze
swym handlem w najbardziej oddalone regiony"". Pod koniec lat trzydziestych
powsta�y z ich inicjatywy lo�e w krajach Lewantu, w Konstantynopolu, Smyrnie,
Aleppo. Ju� w 1729 r. zorganizowano plac�wk� vr dalekiej Bengalii. Londyn skierowa�
sw�j wzrok r�wnie� na kolonie p�nocnoameryka�skie i w tym samym roku zleci�
niejakiemu Danielowi Coxe z New Jersey za�o�y� tam lo�e. W 1733 r. powsta�a jedna w
Bostonie oraz Wielka Lo�a Stanu Massachusetts. W rok p�niej zosta� 28-letni
Benjamin Franklin wybrany wielkim mistrzem wolnomularzy Pensylwanii. W p� wieka po
za�o�eniu Wielkiej Lo�y Anglii powsta�a jej plac�wka, �o�a N 407 ,.Amity" w
odleg�ym Kantonie.
W swej akcji kontynentalnej zabiega�a Wielka Lo�a Londynu, odmiennie ni�
wcze�niejsze plac�wki wolnomularskie, o pozyskanie na cz�onk�w przedstawicieli
miejscowych spo�ecze�stw, zw�aszcza z warstw wy�szych. Sprzyja�a temu rosn�ca, wraz
z wzorowan� na Anglii industrializacj�, no�no�� angielskich wzorc�w kulturowych i
obyczajov/ych. Ona to wzbudzi�a w pozosta�ej Europie zjawisko anglomanii, ow� mod�
na wszystko co angielskie, od angielskich park�w po angielski �styl �ycia". Sta�e i
kie�kuj�ce dopiero nowe elity kontynentalne traktowa�y Angli� jako szczeg�lnie
atrakcyjn� form� cywilizacyjn�. Poci�ga�a je
11 Livre de la tres Noble et tres Illustre Sociite et Fraternite de Macons
Libres a 1'usage des Respectables Loges de France, b.m. i r.w. (po 31 V 1740), cyt.
za: G H. L u q u e t, La Franc-Maconnerie et l'etat en France au XVIII�* siecle,
Paris 1S63, s. 204.

Ukrajowienie ruchu

57

zar�wno nowoczesno�� brytyjskich instytucji politycznych i stopie� rozwoju


gospodarczego kraju, jak angielska filozofia, literatura i sztuka. Lo�ami
interesowano si� przede wszystkim w ko�ach, do kt�rych dociera�y idee O�wiecenia,
tego generalnego �wiatopogl�du europejskiego procesu bur�uazyjnego przekszta�cenia
spo�ecze�stwa XVIII w. Te bowiem �wiat�e i wolnomy�lne ko�a widzia�y w lo�y
organizacj� opart� na bardzo wolnomy�lnej podstawie religijnej, co odpowiada�o ich
sk�onno�ciom i charakterowi wykszta�cenia. Przypuszczano tu te�, �e za
wolnomularstwem skrywa si� znacznie wi�cej tre�ci ni� ono ich w rzeczywisto�ci
zawiera�o, �e przechowuje pradawne m�dro�ci i tajn� wiedz� �wiata staro�ytnego, �e
wolnomularze posiedli fundamentalne, od d�ugiego czasu daremnie poszukiwane
umiej�tno�ci, za pomoc� kt�rych uda si� zbada� najg��bsze tajemnice przyrody. Inni
zn�w przypisywali du�� rang� panuj�cej w lo�ach tolerancji, cechom
kosmopolitycznym, ich roli o�rodk�w O�wiecenia, czy domniemanej okoliczno�ci, �e s�
przeciwnikami katolicyzmu, jezuit�w i wszelkiej ortodoksji. Pierwszym tego rodzaju
sukcesem w dziejach m�odego ruchu sta�o si� pozyskanie w maju 1731 r. na cz�onka
panuj�cego monarchy. By� nim dwudziestotrzyletni ksi��� Lotaryngii Franciszek
Stefan, przysz�y m�� dziedziczki kraj�w habsburskich Marii Teresy i przysz�y cesarz
niemiecki.
W drugiej po�owie lat trzydziestych wesz�o wolnomularstwo w kontynentalnej
Europie Zachodniej w now� faz� rozwoju, zacz�o si� ukra-jawia�, na co wskazuje
pojawienie si� dotycz�cych go druk�w w j�zykach miejscowych. W 1736 r. ukaza�a si�
w Hadze.we francuskim przek�adzie dzia�acza l� w Holandii Jeana Kuenena Konstytucja
Andersona, kt�ra po pi�ciu latach doczeka�a si� drugiego wydania. W rok p�niej,
ujrza�o �wiat�o dzienne w najwi�kszym �wczesnym o�rodku handlu ksi�garskiego ca�ej
Europy Zachodniej, we Frankfurcie nad Menem, kolejne t�umaczenie francuskie pi�ra
niejakiego Tiercy'ego uzupe�nione innymi dokumentami organizacyjnymi, zatwierdzone
jeszcze w 1733 r. przez, wielkiego mistrza Anglii. Druga, rozszerzona dwutomowa
edycja wysz�a w 1745 r. w Pary�u. We Frankfurcie wydrukowano w 1741 r. dwa
niezale�ne od siebie przek�ady niemieckie Konstytucji Andersona. Jeden z nich,
kt�rego autorem by� ten�e Kuenen, mia� kolejne wydanie w 1743 r. oraz poszerzone w
nast�pnym. Pod koniec lat trzydziestych zacz�a si� wolnomularstwem zajmowa� r�wnie�
publicystyka francuska i niemiecka*3.
Druki w j�zykach narodowych przyczynia�y si� do spopularyzowania wolnomularstwa,
upowszechnienia jego pogl�d�w i rozbudowy jego sieci
11 J.G.D.M.F.M. [M.-P. C o 11 e 11 i], Apologie des Francs-Macons, Paris
1737; Griindliche Nachricht von den Frey-Maurern, nebst angehdngter historischer
Schutz-Schrift, Frankfurt a.M.1738. W tomie 19 wydawnictwa Grosses vollstandiges
Universal-Lexicon diler Wissenschaften und Kiinste (Leipzig 1739) zamieszczono
spore has�o �Maurer (Frey)'.

58

Pocz�tki zachodnioeuropejskie

organizacyjnej poza Wyspami Brytyjskimi, zarazem jednak do jego dezintegracji.


Wsz�dzie bowiem tam, gdzie element miejscowy zaczyna� w � lo�ach przewa�a�,
pojawia�y si� tendencje do organizacyjnego usamo-dzielnienia si� od
kierownictwa londy�skiego. Przejawom schizmy organizacyjnej nie towarzyszy�y,
przynajmniej r�wnie wyra�ne, w dziedzinie ideowej, albowiem uznawano Konstytucj�
Andersonowsk� za podstaw� ruchu, nie kwestionowano te� innowacji z 1717 r. �
instytucjt wolnomularskiej w�adzy centralnej, Wielkiej Lo�y. Ju� pod koniec lat
dwudziestych powsta�a, zal��kowa jeszcze, Wielka Lo�a Francji, daj�c tym pocz�tek
tworzeniu si� w Europie obediencji krajowych. Tak wi�2 pomy�lny rozw�j
wolnomularstwa na kontynencie przekre�la� ambicje i rachuby o�rodka
londy�skiego na przekszta�cenie si� w Wielk� Lo�� �wiatow�. Ze swych aspiracji ten
nie rezygnowa� bez walki, zarzuca� powstaj�cym obediencjom niewdzi�czno��,
wysy�a� do nich emisariuszy, kt�rzy wszczynali nawet walk� z krajowymi
kierownictwami".
Prymat Francji w tym procesie warunkowa� splot moment�w natury
wewn�trzorganizacyjnej i znacznie szerszych. W kraju tym najwcze�niej na
kontynencie ukszta�towa�a si� wzgl�dnie trwa�a sie� lo�owa. W jego stolicy
pocz�wszy od 1725 r. czynne by�y lo�e, w kt�rych obok emigrant�w-stuartyst�w, nie
najbardziej entuzjastycznie usposobionych do bliskich dynastii hanowerskiej
wolnomularskich przyw�dc�w londy�skich, szybko doszed� do g�osu element francuski.
Tu te�, w stopniu nawet wi�kszym ni� w innych krajach Europy Zachodniej, nowy ruch
nie m�g� d�ugo pozostawa� tylko prostym odwzorowaniem modelu znad Tamizy. Rozwija�
si� bowiem w klimacie szczeg�lnego o�ywienia, wpierw intelektualnego, nast�pnie
spo�ecznego, w tak p�odnych dla my�li ludzkiej dziesi�cioleciach kipienia idei,
kiedy ju� gra zaczyna�a si� toczy� nie o formy literackie, czy utopie spo�eczne,
lecz o jutro �wiata. Wolnomularstwo nie tylko nie mog�o i nie uchyli�o si� od
udzia�u w tej batalii, lecz w jej toku samo si� przeobra�a�o. We Francji bowiem,
gdzie sytuacja spo�eczna i polityczna by�a od angielskiej odmienna i bardziej
skomplikowana � konflikty klasowe, rozk�ad feudalizmu znajdowa� si� w stadium mniej
zaawansowanym, rewolucja bur�uazyjna za� sta�a dopiero na dalszym punkcie porz�dku
dziennego � �kontynentalizuj�ce si�", wtapiaj�ce si� w �ycie kraju wolnomularstwo
wch�ania�o w siebie miejscowe ostracyzmy spo�eczno-obyczajowe, wyznaniowe i inne.
W kraju, gdzie stany nadal by�y od siebie wyra�nie odgraniczone.
23 Z tego rodzaju misj� Wielka Lo�a Anglii wys�a�a do Francji swego b.
wielkiego mistrza hr. Jamesa Douglasa Mortona, kt�ry w 1743 r. odwiedzi� Pary�,
nast�pnie Bretani�, co zako�czy�o si� jego kr�tkotrwa�ym uwi�zieniem w 1746 r. i
powrotem na Wyspy. A. Bouton, M. Lepage, Histoire de la Maconnene dans la. Mayenne
(1761�1952), Le Mans 1951, s. 22. Niezadowoleniu z usamodzielnienia si��
organizacji krajowych da� wyraz Londyn w specjalnym ust�pie zamieszczonym w drugim
wydaniu Konstytucji Andersona (1738 r.

Antyfeudalna rola

59

a grand seigneur patrzy� z g�ry na mniejsz� szlacht�, tak jak ta na mieszcza�stwo,


pocz�tkowa przewaga w niekt�rych �ozach arystokracji i brak od pierwszej chwili we
wszystkich �ywio�u plebejskiego czy nawet p�piebejskiego znalaz�y swe -odbicie w
sferze ideologii w postaci reakcji przeciwko burzuazyjno-r�wno�ciowym tendencjom
wolnomularstwa angielskiego. Wersji jego rodowodu od korporacji muratorskich
przeciwstawiono � co najmniej ju� w I po�owie lat czterdziestych � fikcyjn�
genealogi�, spo�ecznie bardziej zacofan�, lecz elitarniejsz�, wywodz�c� organizacj�
od templariuszy, czy w og�le zakon�w rycerskich epoki wypraw krzy�owych. W
dziedzinie organizacyjnej wyrazi�o si� to w g��bokim przekszta�ceniu angielskiego
bur�uazyjnego modelu stowarzyszenia, w ustanowieniu na miejsce dorocznie tam
wybieranych przewodnicz�cych l�, przewodnicz�cych do�ywotnich, co utrzyma�o si� d)
pocz�tku lat siedemdziesi�tych tego wieku. Inn� stron� tego procesu by�o
rozbudowywanie od ko�ca lat trzydziestych prostej tr�jstopniowej struktury
stowarzyszenia (ucze�, czeladnik, mistrz) w systemy wielostopniowe, kt�re mog�y
zaspokoi� pr�no�� arystokratycznych adept�w. Nacisk reali�w spo�eczno-obyczajowych
sprawi� te�, �e w�r�d wymog�w stawianych kandydatom do 1�7 znalaz�y si� niekt�re
nie znane po drugiej strome'Kana�u, jak warunki sfoimu�owane w �Reglement" z 1742
r. � wyzna v, anie religii chrze�cija�skiej oraz przysi�ga na niez�omn� wierno��
reLgii, kr�lowi oraz moralno�ci. Przynale�no�� do wolnomularstwa wzmacnia�a u os�b
ze sfer wy�szych ich poczucie elitarno�ci, u innych by�a'jego �r�d�em. Dla
ostatnich, ludzi mieszcza�skiego, nieraz i plebejskiego pochodzenia, stanowi�a
pewnego rodzaju awans towarzysko-spo-�eczny. W lo�y osi�gali to, co by�o dla nich
niedost�pne w �yciu codziennym � mo�no�� obcowania, teoretycznie przynajmniej, jak
r�wni z r�wnymi z mo�nymi tego �wiata, z arystokratami. W ten spos�b zapobiega�a
me^f�rym niebezpiecznym dla ustroju spo�ecznego frustracjom*4.
Jednak ju� samo istnienie l� dezintegrowa�o podstawy �wczesnego ustroju
polityczno-spo�ecznego. Wolnomularska zasada r�wno�ci cz�onk�w i uzyskiwania
kolejnych stopni wtajemniczenia na podstawie indywidualnej warto�ci cz�owieka �
chocia� w praktyce ludziom z elity stopni tych udzielano szybciej � stanowi�a
zaprzeczenie ustalonej w spo�ecze�stwie zasady, �e urodzenie w warstwie
uprzywilejowanej nadaj� jednostce uprawnienie do zajmowania przoduj�cej pozycji
w�r�d ludzi. W powstaj�cych od I po�owy lat czterdziestych- lo�ach wojskowych nie
obcwi�zywa�a hierarchia wojskowa, dow�dca nie by� przewodnicz�cym �oiy. W
pozosta�ych za� uczestnictwo, czy sama nawet tylko zasada uczestnictwa ludzi r�nych
stan�w by�a wy�omem w systemie konserwowanej przez o�wiecony absolutyzm
feudalnej stratyfikacji spo�ecznej,
11 Haii, Ze studio^.,., s. 588; A b a f i, I, s. 165�167; Le
Forestier, op. cit, s. 73

60

Pocz�tki zachodnioeuropejskie

natomiast zetkni�cie si� w nich ludzi r�nej pozycji spo�ecznej stwarza�o ponadto
przes�ank� do utworzenia przez nich koalicji opozycyjnej. W ten spos�b
wolnomularstwo, je�li nawet samo nie stawa�o si� �kaba��", torowa�o jej drog�, a
nawet konspiracji antyabsolutystycznej, po�rednio antyfeudalnej. Lo�owa zasada
tolerancji zaczyna�a tu funkcjonowa� jako ideologiczny �rodek obrony jednostki
przed rozbudowuj�cym si� systemem rz�d�w w�adzy absolutnej. R�wnocze�nie, pod
wp�ywem radykalniejszej ni� angielska my�li O�wiecenia francuskiego, ju� na
prze�omie lat trzydziestych i czterdziestych XVIII w. w lo�ach Francji nie tylko
zacz�to wy�uskiwa� my�li-zasady, dokumentu andersonowskiego z ich staromaso�skiej
stylizacji j�zykowej, lecz ponadto pojawi�y si� tu kie�ki w�tk�w nowych, bardziej
post�powych. Obok owych, stanowi�cych dot�d podstaw� zrzeszania si�, moment�w
towarzyskich w rodzaju �s�odkich obyczaj�w", �przyjemnego humoru" i �mi�o�ci do
sztuk pi�knych" � pod kt�rymi rozumiano zdolno�� obcowania z lud�mi � oraz
humanitarnych (�rozumna filantropia") stawiane s� uniwersalistyczne zadania
humanistyczne zjednoczenia ludzi w imi� �daleko bardziej wielkich zasad: cnoty,
nauki i religii, tak by sprawa Towarzystwa sta�a si� spraw� ca�ego rodzaju
ludzkiego" itp. Tote� we Francji szybko uleg�a zmianie angielska atmosfera lo�y,
b�d�cej na wp� bractwem i na wp� klibem. Nowy styl by� mieszanin� zabawy z powag�,
weso�o�ci � mekied/ nawet spro�nej � z g��bi� intelektualn�, wolnomularstwo za�
zarazem spraw� mody i wp�ywow� instytucj�. J�zyk i obrz�dowo�� wolnomu-larska
nasi�k�y patosem, poczuciem szczeg�lnej wa�no�ci sprawy i odpowiedzialno�ci za ni�,
i to pozostanie ju� ich trwa�� cech�. Wyspiarska Freemasonry, nios�ca ze sob�
kultur� odmienn� od miejscowej, przesi�kni�ta tolerancj�, przekszta�ci�a si� tu we
Franc-Maconnerie, kt�ra bra�a czynny udzia� w tworzeniu nowego kontynentalnego
wzorca kulturowego. W �o�ach spotykali si� mieszczanie i o�wiecona szlachta, ponad
barierami stanowymi, by jako �tylko ludzie" w spo�ecznym kontakcie ze sob� i
racjonalnej komunikacji cz�ciowo praktykowa�, cz�ciowo za� przygotowywa� to do
czego tajne kancelarie monarchii absoh, :nych z instynktu samozachowawczego nie
mog�y dopu�ci�: r�wno�� spo�eczn�, jawno�� �ycia publicznego, samowyzwolenie przez
wiedz�, pok�j mi�dzynarodowy i obywatelstwo �wiata. Takie w�a�nie wolnomularstwo
znad Sekwany przyswoi�y sobie liczne kraje kontynentu, w tym niemal /wszystkie
kraje Europy �rodkowo-Wschodniej. P�ki jednak o�wiecona szlachta nie mia�a tu
jeszcze mieszcza�skiego partnera, zasady te stawa�y si� poniek�d fikcj�, rytualn�
frazeologi� tylko26.
Stosowane w obrz�dowo�ci wolnomularskiej, teraz ju� we Francji, coraz
wspanialsze dywany z rysunkami rytualnymi, podobnie jak coraz
* H a s s, Ze studi�w..., s. 589, Cytaty � mowa Andrew Michaela Ramsaya z 20
III 1737 b�d� z 26 XII 1736 lub 24 VI 1738). Mowa ta mia�a w XVIII w. ponad 20
wyda�.

Kobiece parawolnomularstwo

61

wytworniejsze i misterniej haftowane fartuszki i szarfy czy z wdzi�kiem rze�bione


oznaki lo�owe stawa�y si� w ko�ach elity i do nich zbli�onych dodatkowymi
akcesoriami �ycia towarzyskiego, tak samo jak jego cz�ci� stawa�y si� zebrania
lo�owe po��czone z kolacjami. W �wczesnej atmosferze salonu arystokratycznego,
gdzie kobiety wsp�tworzy�y nowy styl bycia i elitarn� kultur�, w kt�rej stanowi�y
element szczeg�lnie aktywny, by�o rzecz� nie do pomy�lenia wyeliminowanie z
jakiejkolwiek imprezy wielkich dam czy nieutytu�owanych wprawdzie, ale pe�nych
powab�w przyjaci�ek wielkich pan�w i bon vivant�w Tote� zasada nie przyjmowania do
l� kobiet, nie budz�ca zdziwienia w Anglii, gdzie r�wnie� wszelkiego rodzaju kluby
by�y czysto m�skie, tu stwarza�a k�opoty. Dla umo�liwienia r�wnie� i im udzia�u w
tej modnej zabawie zacz�y wi�c powstawa� od pocz�tku lat czterdziestych lo�o-
podobne stowarzyszenia dost�pne dla os�b obu p�ci, przer�ne �Zakony" � jak siebie
one nazywa�y wzorem niekt�rych grup wolnomular-skich � �Szcz�liwo�ci", �Wierno�ci",
�Kotwicy" czy �Mops�w". Wolni od wszelkich wznio�lejszych aspiracji i ezoterycznych
podtekst�w, s�u�y�y celom wy��cznie towarzyskim, przyjemnemu sp�dzaniu czasu. Ich
podobie�stwo do wolnomularstwa polega�o jedynie na stosowanym na zebraniach
rytuale, przypominaj�cym lo�owy, podziale na stopnie, przysi�dze przy przyj�ciu
itp.15
st. AH2, t. r, s. 33, 327, 351; Luquet, op. cit. s. 221�222.

Rozdzia� II
Pierwsze kroki
w Europie �rodkowo-Wschodniej. Od lat dwudziestych do po�owy sze��dziesi�tych XVIII
w. *!<>
Intensywno�� wszelkiego rodzaju kontakt�w kraj�w Europy �rodkowo-Wschodniej z
Francj� by�a znacznie wi�ksza ni� z Angli�. Cz�ciej i liczniej przebywali te� w
nich Francuzi r�nych stan�w i zawod�w ni� mieszka�cy Albionu. R�wnie� stosunki
spo�eczne wykazywa�y wi�cej podobie�stw ni� z Angli�, kt�ra mia�a ju� za sob� etap
rewolucji bur�ua-zyjnej. Bezsporna tu by�a wsz�dzie hegemonia intelektualna i
polityczna Francji, kt�r� zawdzi�cza�a chwale swego or�a i swojej dzia�alno�ci
dyplomatycznej, swemu luksusowi oraz swojej �wczesnej literaturze, sztuce i
cywilizacji. Dlatego z Pary�a g��wnie � bezpo�rednio b�d� po�rednio � iw tamtejszej
wersji ideowej i organizacyjnej, a nie z Londynu, sp�ywa�y na t� cz�� kontynentu
pierwsze promienie ��wiat�a" wolnomularskiego. Nie�li je ze sob� zar�wno r�norodni
przybysze znad Sekwany i obcy dyplomaci, jak i miejscowi panowie powracaj�cy
stamt�d z podr�y rozrywkowo-towarzyskich czy edukacyjnych, wreszcie dyplomaci
kraj�w tej strefy geograficznej oraz wojskowi, kt�rzy z nowym ruchem zetkn�li si�
b�d� w wojskach sojusznika w czasie wsp�lnie prowadzonych kampanii wojennych, b�d�
te� podczas pobytu w niewoli. "W baga�u ka�dego z takich s�siadowa�y ze sob�
francuskie nowinki ksi�garskie, w kt�rych do g�osu dochodzi�y idee wczesnego
O�wiecenia i wystawione na nazwisko ich w�a�ciciela dyplomy wolnomularskie w j�zyku
francuskim, nieraz te� rytua�y i zbiory przepis�w lo�owych. Tote� d�ugo tu jeszcze
ca�e �ycie organizacyjne ruchu toczy�o si� w tym j�zyku, od nazw l� po ich
protoko�y1. Praktyk� t� podtrzymywa� do p�nych dzie-
3 Na nik�� rol� wolnomularstwa angielskiego w Europie Srodkowo-Wscljodmej ?
wskazuje okoliczno��, �e spo�r�d ponad 200 dokument�w za�o�ycielskich, jakie w
XVIII w. wyda�a Wielka Lo�a Anglii lo�om zagranicznym, jeden otrzyma� Gda�sk, sze��
za� plac�wki rosyjskie (w tym jeden dla lo�y w Jassach), J. Lane, Masonie Records
1717�1886, Londyn 1886, passim.

Nadwi�la�skie pierwociny

63

si�cioleci XVIII w. nieustaj�cy dop�yw do miejscowych plac�wek wolno-mularskich


Francuz�w, inicjowanych jeszcze u siebie w ojczy�nie. Innowacje, wprowadzane tam do
l�, dzi�ki nim szybko przedostawa�y si� do tej strefy geograficznej, szybko
zadomawia�y si� wi�c coraz to nowsze stopnie wy�sze i wymy��niejsze sprz�ty i
utensylia lo�owe.
Pierwsz� w tej strefie geograficznej znan� organizacj� wolnomular-sk� by�o
..Bractwo Czerwone" (�La Confrerie Rouge"). Powsta�o nie p�niej ni� pod koniec II
dziesi�ciolecia XVIII w. W styczniu 1721 r. mia�o ju� rozbudowan� i sprawn�
struktur� organizacyjn�. Kierownictwo krajowe � przypuszczalnie zarazem centralne �
znajdowa�o si� w Warszawie, siedzib� ni�szej instancji terenowej � Rady Zakonu �
by� mo�e jednej z kilku, by� Toru�. Do tamtejszej plac�wki nale�eli przedstawiciele
arystokracji i szlachty nie tylko polskiej, lecz r�wnie� saskiej i pruskiej. Do
Bractwa przyjmowano m�czyzn i kobiety. W Warszawie byli jego cz�onkami
przedstawiciele kr�gu wielkoszlacheckiego, min. dwaj Czartoryscy � podstoli
litewski Micha� Fryderyk i przypuszczalnie jego brat, kawaler malta�ski Aleksander
August, uczestnik niedawnej wojny austriacko-tureckiej � jeden podskarbi wielki,
chyba koronny Jan Jerzy Przebendowski oraz hr. Ossoli�ski, prawdopodobnie podskarbi
nadworny koronny Franciszek Maksymilian. W kierownictwie warszawskim zasiada�
niejaki Borucki, mo�e Ludwik, �upnik bydgoski. Zamieszka�y wtedy w Toruniu
szambelan saski, baron Kaspar Blumenthal, piastowa� w Bractwie godno��
�od�wiernego". Jedn� z cz�onki� by�a hra-bna Schwerin, �ona pos�a pruskiego w
Wiedniu, kt�ra w tym czasie przesz�a z protestantyzmu na katolicyzm. W po�owie
stycznia 1721 r. przyjecha�a ona do Torunia, by m�c lepiej wywi�za�' si� ze swych
obowi�zk�w cz�onkowskich. U�yty w przekazie na ich oznaczenie zwrot "conventions
macson" �wiadczy o wolnomularskim charakterze organizacji. Jej cz�onkowie nazywali
siebie �czerwonymi bra�mi" i przyjmowali �imiona zakonne"2. Nie praktykowane w
wolnomularstwie angielskim tego czasu u�ywanie owych �imion"-pseudonim�w, nieznane
mu przyjmowanie do organizacji kobiet, wreszcie pewna rola koloru czerwonego, kt�ry
dopiero w dziesi�cioleciach p�niejszych pojawi si� jako barwa wy�szych stopni
obrz�dku szkockiego � w angielskich lo�ach u�ywano bia�ego i b��kitnego � wszystko
to wskazywa�oby na to, �e Bractwo by�o odga��zieniem wolnomularstwa jakobickiego,
strawniejsz�-go dla elit Europy kontynentalnej od wyra�nie bur�uazyjnego londy�-
'- H. Schmidt, Aus meinen ArchivSorschungen, �Latomia", 1927, nr 3, s. 39�
�42. Hrabina v. Schwerin, by� mo�e �ona dyplomaty i wojskowego hr. Kund
Christof v. Schwerina, w 1728 r. wsp�za�o�yciela berli�skiej filii drezde�skiej
�Societe des aniisobres" i pod koniec 1739 r. przewodnicz�cego berli�skiego sto
warzyszenia wolnomularzy. Gruendliche Nachricht von Frey-Maurern vebst beyge-
lugter historischen Schutz-Schrijt, Frankfurt am Main 1740, s. 142; K. M. Mo
rawski, �r�d�o rozbioru Polski, Pozna� 1935, s. 128. .. -

64 Pierwsze kroki w Europie �rodkowo-Wschodniej


skiego. To w�a�nie konspiracyjna dzia�alno�� polityczna pierwszego od-�nmu wymaga�a
pos�ugiwania si� pseudonimami, w �rodowisku za� arystokratycznym, kt�re mu nadawa�o
ton, kwestia udzia�u dam w r�norodnych akcjach czy intrygach by�a spraw� naturaln�,
czego nie da si� powiedzie� o bur�uazyjnym �rodowisku angielskim. �lady
wewn�trznego sk��cenia Bractwa pozwalaj� przypuszcza�, �e niebawem po 1721 r.
zanik�o.
Obok zamieszka�ych w Warszawie rodzimych arystokrat�w z Bractwa, niebawem
pojawili si� w niej pierwsi wolnomularze nieco innego pokroju � cudzoziemcy ze
�rodowiska podatnego dla recepcji pogl�d�w i postaw rozwijaj�cego si� w�a�nie w
Saksonii wczesnego O�wiecenia: kr�lewscy dworzanie-obcokrajowcy oraz dostojnicy
sascy znajduj�cy si� w stolicy Rzeczypospolitej u boku swego monarchy. Inicjowani
za granic�, w miejscu swego nowego pobytu zbierali si� w latach dwudziestych
pocz�tkowo tylko incydentalnie. Udzielali te� wtajemniczenia ch�tnym z tego kr�gu
towarzysko-spo�ecznego. Kiedy ich grono zwi�kszy�o si^ i ustabilizowa�o,
ukonstytuowali si� w 1729 r. w lo�� ,,aux trois Freres". Nazwa nie zawiera�a w
sobie �adnych konkretnych aluzji, by�a typowo kosmopolityczna i nieskomplikowana:
bra�mi powszechnie tytu�owali siebie nawzajem wolnomularze, liczba za� trzy z dawna
odgrywa�a rol� odpowiadaj�cej mentalno�ci murator�w � arytmozofii, sk�d przesz�a do
obrz�dowo�ci wolnomularskiej. W tym nowym warsztacie wolnomularskim na zebraniach
m�wiono po francusku. Cz�onkowie, co najmniej w drugiej po�owie lat trzydziestych,
je�li nie od pocz�tku istnienia tej kom�rki organizacyjnej, u�ywali � podobnie jak
w �Bractwie Czerwonym" � imion zakonnych, czego nie praktykowano w �wczesnych
lo�ach francuskich i angielskich. Utworzenie plac�wki warszawskiej nast�pi�o, by�
mo�e, nie bez cichej aprobaty kr�la Augusta II Wettina. Reformy organizacyjne
wprowadzane w latach ostatnich przez Wielk� Lo�� Londynu b�d� nie by�y przyw�dcom
�aux trois Freres" znane, b�d� te� ich nie aprobowali. Wed�ug bowiem nowych
przepis�w znad Tamizy niedopuszczalne by�y owe tutejsze pierwotne zebrania
wolnomularzy nie zrzeszonych w okre�lonej lo�y, dokonane za� w takich warunkach
inicjacje by�y nieprawomocne. Nowa lo�a nie zabiega�a te� � jak tego wymaga�a nowa
praktyka � w Londynie czy Pary�u o dokumenty za�o�ycielskie. Zachowanie to w
po��czeniu ze stosowaniem imion zakonnych nasuwa przypuszczenie, �e i w tym wypadku
do Warszawy ci�gn�y si� nici od wolnomularstwa jakobickiego czy innych l�
powsta�ych poza struktur� londy�sk�. Co najmniej w pocz�tkach 1739 r. powsta�a
kolejna lo�a w Poznaniu*.
Stolica Polski by�a pierwszym punktem oparcia dla wolnomularstwa w Europie
Wschodniej i wschodniej cz�ci Europy �rodkowej. W innych
�Wilkoszewski, s. 13�14; Hass, Sekto..., s. 76.

W Austrii

65

bowiem wi�kszych o�rodkach administracyjnych tego regionu pierwsze lo�e powsta�y


dopiero na pocz�tku lat czterdziestych. W pierwszych latach panowania Augusta III
Wettina, kt�ry sam mia� opini� wolnomu-larza, plac�wka warszawska rozwija�a si�
do�� pomy�lnie, nale�a� do niej m.in. dyplomata saski Ulrich Friedrich v. Suhm i
sekretarz poselstwa francuskiego w Dre�nie d'Ecombes. Nie wiadomo czy usi�owa�a ona
pozyska� dla ruchu przedstawicieli elity szlacheckiej. Mimo to wolnomularstwo
uzyska�o ju� w kraju pewien rozg�os. Inicjowany w stolicy Rzeczypospolitej hr.
Fryderyk August Rutowski, naturalny syn Augusta II, da� nawet pocz�tek ruchowi w
Saksonii. Kiedy bowiem w 1738 r. dw�r przeni�s� si� do Drezna, za�o�y� wesp� z
kilku innymi pierwsz� w tym mie�cie i w og�le w Niemczech Wschodnich lo�� �aux
trois Aigles blancs" (Trzech Or��w Bia�ych) � wzorem warszawskim nikomu nie
podleg��. Podobnie jak w innych krajach, gdzie w pierwszych dziesi�cioleciach
rozwoju wolnomularstwa na zainteresowaniu nim �erowa�o mn�stwo wydrwigrosz�w i
aferzyst�w, kt�rzy dla zysk�w pieni�nych czy ambicji podszywali si� pod modny ruch,
r�wnie� w Polsce szybko pojawi� si� rodzimy awanturnik. Eks-student krakowski
Winiarski, podaj�cy si� za cudzoziemskiego ksi�cia Ramzesa Bartazzaniego,
wyst�powa� w latach 1733�1738 w Warszawie, Krakowie i Lublinie jako emisariusz
londy�skiej Wielkiej Lo�y, przys�any tu, by zebra� ludzi dla walki z Turkami i
bezbo�nikami4.
Do kraj�w monarchii habsburskiej � z wyj�tkiem terytorialnie odosobnionych
Niderland�w austriackich � zacz�o wolnomularstwo przenika� o nieca�e dwa
dziesi�ciolecia p�niej ni� do Rzeczypospolitej. Jego pierwszymi tu propagatorami
sta�y si� jednostki ze sfer kosmopolitycznej arystokracji europejskiej, kt�re
wst�pi�y na s�u�b� u Habsburg�w. Najwy�ej postawion� figur� by� w tym �rodowisku
wspomniany ju� ks. Franciszek Stefan Lotary�ski, od 1736 r. m�� nast�pczyni tronu.
Jeszcze pod koniec 1738 r. grono wtajemniczonych by�o tak szczup�e, �e nie zawsze
udawa�o si� zebra� wymagane przepisami gremium (5�7 os�b), by dokona� inicjacji
kandydat�w, aktualna za� by�a sprawa przyj�cia kt�rego� z ksi���t Waldeck, ks.
Karola Lotary�skiego (m�odszego brata ks. Franciszka Stefana), i wielu genera��w. W
Wiedniu powsta�a
4 Der sich selbst vertheidigende Freymaerer, Frankfurt und Leipzig 1744, s.
45; H. Lein, Aus dem Archiv der Loge zu den drei Schwertern und Astrda zur
griinenden Raute, �Mitteilungen der Grossen Landesloge von Sachsen", 1930, nr 303,
s. 142�144, 147; J. J. Za�uski, Biblioteka historyk�w, prawnik�w, polityk�w i
innych autor�w polskich lub o Polsce pisz�cych, Krak�w 1832, s. 33, 34; W. K o-
nopczy�ski, Wolnomularstwo a rozbi�r Polski, �Kwartalnik Historyczny", 1936, z. 4,
s. 686; A. Kraushar, Ramses Baltazzani vulgo Winiarski, �Kraj", 1 (13) II 1891, nr
5, s. 7�8. Za przychylnym stosunkiem Augusta III do wolnomularstwa przemawia
okoliczno��, �e pracuj�cy wy��cznie dla niego rze�biarz J. J. KSndler sporz�dzi�
kilka pojedynczych i grupowych modeli wolnomularzy, na podstawie kt�rych wykonano
nast�pnie w Mi�ni figurki porcelanowe, por. B, 1 VIII 1905, z. 14, s. 464.

66 Pierwsze kroki w Europie �rodkowo-Wschodniej


natomiast w tym roku lo�opodobna organizacja Zakonu Mops�w. Jej cz�onkami byli
przypuszczalnie m�czy�ni i kobiety ze sfer wy�szych5. W Moskwie, w dzielnicy
cudzoziemskiej, zwanej Niemiecka S�oboda, istnia�a prawdopodobnie ju� w drugiej
po�owie XVII w. � o czym m�wi dawna rosyjska tradycja wolnomularska � lo�a
spekulatywnego wolnomularstwa dawnego typu. Jej cz�onkami byli niemal wy��cznie
obcokrajowcy. Z Rosjan tradycja ta wymienia jedynie Piotra I, kt�ry w czasie swej
podr�y incognito na Zach�d w latach 1697�1698 mia� zosta� inicjowany w Holandii
b�d� w Anglii, nawet przez samego Wrena. Przeniesienie w 1712 r. stolicy pa�stwa do
Petersburga mog�o po�o�y� kres dalszemu istnieniu tej plac�wki. Jej miejsce jakoby
zaj�a utworzona pod opiek� Piotra I w nowej stolicy6. Niespokojne czasy, jakie
nast�pi�y po �mierci Piotra I (1725), kt�rym towarzyszy�a kilkunastoletnia reakcja
antyo�wieceniowa, nie mog�y sprzyja� post�pom wolnomularstwa. Niejasne, p�niejsze o
stulecie wiadomo�ci m�wi� nawet o okrutnych prze�ladowaniach jego adept�w w 1731 r.
przez Ernsta Johanna Bircna, faworyta cesarzowej Anny. Nie wiadomo czy kampania ta
pozostawa�a w jakim� zwi�zku z mianowaniem 24 VI 1731 r. przez londy�sk� Wielk�
Lo�� kapitana Johna Philippsa prowincjonalnym wielkim mistrzem Rosji. Og�lnie
bior�c, nowy ruch ideowo-organizacyjny by� w pa�stwie rosyjskim do lat
czterdziestych zjawiskiem zupe�nie marginesowym i spo�ecznie niedostrzegalnym. Jego
zasi�g ogranicza� si� jeszcze niemal wy��cznie do cudzoziemc�w pozostaj�cych na
s�u�bie carskiej, jak pose� w Berlinie, kurlandczyk Kazimierz Krzysztof Brakel,
w 1739 r. cz�onek
5 P. Chevallier, Les ducs sous l'acacia ou les premiers pas de la Franc-
-Maconnerie francaise 1725�1743, Paris 19G4, s. 117�125; A b a f i, t. I, s.
133.
6 K istorii masonstwa w Rosji, �Russkaja Starina", t. XXXV (1882), s.
533�534;
Unicztozenije maso�skich lo� w Rossii, tam�e, t. XVIII (1877), s. 467; T. S o k o-
�owskaja, O masonsiwie w prc�niem russkom jlotie, �Morie", 1807, nr 8,
s. 2'9; Wiernadskij, op. cit., s. 2�3. Informacja o dawnej lo�y moskiewskiej,
lekcewa�ona przez starych historyk�w wolnomularstwa rosyjskiego, w �wietle p�
niejszych bada� nad procesem ewolucji wolnomularstwa z operatywnego w speku-
latywne nabiera cech wiarygodno�ci. W Niemieckiej S�obodzie, gdzie sic? ta lo�a
mia�a znajdowa�, 7G%> mieszka�c�w stanowili obcego pochodzenia oficerowie wraz
ze swoimi rodzinami, w tym wielu Szkot�w. W�a�nie w Szkocji, o czym by�a po
przednio mowa, oficerowie do�� wcze�nie znale�li si� w lo�ach, nawet tworzyli
przy wojsku grupy, niejako pralo�e wojskowe. Rosyjska tradycja wskazuje w�a�nie
na oficera szkockiego jako przewodnicz�cego lo�y, na Bruce'a. M�g� nim by�
osiad�y w Rosji od 1647 r. gen.-major William Bruce (zm. 1680), po nim za� jego
syn Jacob Daniel (1670�1705), jeden z najwybitniejszych przedstawicieli wczesne
go O�wiecenia w Rosji, bliski wsp�pracownik Piotra I i wsp�uczestnik jego po
dro�y na Zach�d. Ta sama tradycja wymienia jeszcze jednego cz�onka lo�y, Szwaj
cara w wojskowej s�u�bie rosyjskiej, gen.-porucznika Francois Jacques Le Forta
(1656�1699), pierwszego admira�a utworzonej przez Piotra I floty, r�wnie� uczest
nika owej podr�y.
7 �L'Univers Maconnique" 5835�5837 [1835�1837], szpalta 166.

Nad New� i Sekwan� 67

berli�skiego stowarzyszenia wolnomularskiego8 i kilku � raczej nie utrzymuj�cych z


nimi stosunk�w � m�odych Rosjan inicjowanych za granic�.
Obcokrajowcy, kt�rzy zaszczepiali w Europie �rodkowo-Wschodniej wolnomularstwo
spekulatywne w jego kszta�cie z pierwszej �wierci XVIII w., nie mogli � z przyczyn
spo�ecznych � doprowadzi� do jego ukrajowienia, do oparcia go na kadrze miejscowego
pochodzenia. We wszystkich bowiem krajach tej strefy funkcjonowa� bez wi�kszego
jeszcze uszczerbku stanowy podzia� spo�ecze�stwa. Pochodzenie, a nie funkcja
spo�eczna czy zawodowa przes�dza�o kwesti� statusu i autorytetu jednostek i grup.
Struktura za� spo�ecze�stw by�a s�abo zr�nicowana, szlachta stanowi�a wsz�dzie
warstw� panuj�c�, nie maj�c� konkurencji w s�abym ekonomicznie i ma�o ambitnym
mieszcza�stwie. W tych warunkach nieszlacheckie pochodzenie znacznej cz�ci
pierwszych na tym gruncie g�osicieli zasad wolnomularskich mocno ogranicza�o
mo�liwo�ci pozyskania dla nich wi�kszego kr�gu adept�w. Szlachta ma�o by�a sk�onna
przyjmowa� antytradycjonalistyczn� nowin� od ludzi ni�szej kondycji, mieszcza�stwo
za� nie mia�o dla niej zrozumienia. Tym wi�kszej dlatego wagi dla dalszych los�w
ruchu nabiera�y zagraniczne inicjacje wybitniejszych przedstawicieli elit
krajowych. Z racji r�norodnych kontakt�w z Francj� przewa�nie odbywa�y si� w lo�ach
tamtejszych. W nich najwidoczniej przypisywano du�e znaczenie sprawie zjednania dla
wolnomularstwa m�odych arystokrat�w z kraj�w, w kt�rych ono jeszcze nie istnia�o
b�d� nie zdo�a�o si� zadomowi�.
Ju� w maju 1731 r. przyj�to do jednej z l� paryskich szwedzkiego barona Axela
Eriksona Wrede-Sparre. Szczeg�lnie aktywna by�a w tym zakresie za�o�ona w po�owie
grudnia 1736 r. przez 26 obcokrajowc�w i 9 Francuz�w lo�a mieszcz�ca si� � zgodnie
z przewa�aj�c� �wcze�nie za przyk�adem Anglii praktyk� � w paryskiej ober�y �Ville
de Ton-nerre" przy rue des Boucheries. Z inicjatywy jej przewodnicz�cego Jeana
Custosa, angielskiego poddanego zajmuj�cego si� handlem kamieniami szlachetnymi,
przyj�to do niej na pocz�tku maja 1737 r. hr. Czapskiego, krewnego kr�lowej Francji
Marii Leszczy�skiej. Tu zosta� te� inicjowany w ko�cu lutego 1737 r. nie znany z
imienia hr. Swirby z Czech, kt�ry niebawem zg�osi� kandydatur� 18-letniego ks.
Stanis�awa Lubomirskiego i 22-letniego ambasadora szwedzkiego, hr. Karla Frederika
Scheffera. Obu wtajemniczono w po�owie maja, natomiast w lipcu paryski bankier Baur
zg�osi� kandydatur� niejakiego Naryszkina, prawdopodobnie Siemiona Kiry��owicza,
jednego z najwi�kszych elegant�w epoki, w latach 1740�1741 rosyjskiego ambasadora w
Anglii. Dob�r tych adept�w okaza� si� trafny. Pod przewodnictwem nie znanego z
imienia Czapskiego, wkr�tce zacz�y si� odbywa� posiedzenia nowej lo�y, do
8 Gruendliche Nachricht, s. 143.

5*

68

Pierwsze kroki w Europie �rodkowo-Wschodniej

kt�rej 24 czerwca miano przyj�� innego przybysza ze wschodu, naturalnego syna


Augusta II, hr. Maurycego saskiego. Pozostali � z wyj�tkiem hr. Swirby, o kt�rym
brak danych � przyczynili si� nast�pnie do rozwoju wolnomularstwa w kraju
rodzinnym. Nie p�niej ni� w 1741 r. uzyska� we Francji wtajemniczenie s�u��cy jako
ochotnik w jej wojsku Andrzej Mokronowski, od 1745 r. agent polityczny Ludwika XV w
Rzeczypospolitej".
Ludzie ci nie zd��yli jeszcze w��czy� si� do ojczystego �ycia wolno-mularskiego,
kiedy dwa w kr�tkim odst�pie czasu nast�puj�ce po sobie wydarzenia spoza Europy
�rodkowo-Wschodniej wp�yn�y w spos�b istotny na kierunek rozwoju ruchu na jej
terenie.
Tradycjonalistyczne grupy duchowie�stwa i wiernych wszystkich religii, nie
wy��czaj�c moj�eszowej ani islamu, odczuwaj�ce ju� od pewnego czasu zagro�enie ze
strony nowych pr�d�w umys�owych, szybko dostrzeg�y w wolnomularstwie konkretnego
wroga, kt�ry upowszechnia system warto�ci podwa�aj�cy istniej�cy porz�dek stanowo-
hierarchiczny i wyznaniowo-kulturowy, a przez uznawanie pluralizmu religijnego
czyni ludzi oboj�tnymi w sprawach wiary. W kontrakcji przeciwko temu
niebezpiecze�stwu wysun�o si� na czo�o duchowie�stwo katolickie, silne sw�
centralistyczn� ponadpa�stwow� struktur� organizacyjn�. Ju� od po�owy lat
trzydziestych gdzieniegdzie stosowa�o ono wobec cz�onk�w l� sankcje ko�cielne,
nieraz po��czone z podburzaniem przeciwko owym nowatorom t�umu. Nowy etap tej walki
rozpocz�� si�, gdy 86-letni, ci�ko chory i prawie �lepy papie� Klemens XII podpisa�
24 IV 1738 r. encyklik� In eminenti Apostolatus speculo. Kieruj�c si� motywami
doktrynalnymi i dyscypliny ko�cielnej, pot�pi� w tym dokumencie wolnomularstwo, a
wiernym zakaza� utrzymywania jakichkolwiek stosunk�w z jego cz�onkami. Orzeczenie
g�owy Ko�cio�a, wychodz�ce z za�o�enia, i� wolnomularstwo jest tajnym
stowarzyszeniem najbardziej wolnomy�l-nego kierunku filozoficznego wystarcza�o, by
w ko�ach o�wieconych, kt�re usi�owa�y zrzuci� z siebie dogmatyczne okowy religijne,
lo�e sta�y si� popularne. Natomiast w �wiadomo�ci szerokich rzesz wierz�cych
zaczyna�o wolnomularstwo by� odpowiedzialne za wszelkie trudno�ci i braki, kt�rych
prawdziwych sprawc�w nie chciano czy nie umiano znale��. Na nim wy�adowywa� si�
ferment i gniew ni�szych warstw miejskich, niekiedy przybieraj�c form� eksces�w,
demolowania pomieszcze� lo�owych.
� AH2, t. III, s. 207; P. Duvigneau, Sur les Maconneries du Nord, ,,1/Acasia",
1925/1926, s. 257; S. Potocki, Mowa przy obchodzie pami�tki W.M. W.W.N. Andrzeja
Mokronowskiego, Warszawa [1785], s. 7�8; Hass, Ze studi�w..., s. 590� �592. Nie
wymienionym z imienia Czapskim by� przypuszczalnie Tomasz Hutten--Czapski
(1711�1784). Nie znalaz�a potwierdzenia w �r�d�ach tradycja wolnomu-larskiej
przynale�no�ci kr�la-filozofa Stanis�awa Leszczy�skiego, L u q u e t, op. cif., s.
26; C h e v a 11 i e r, op. cit., s. 163�165.

69 Bulla i pruski adept ,


Nuncjusz papieski w Rzeczypospolitej Fabricio Sorbelloni encyklik� otrzyma� w
listopadzie, przedrukowa� j� i rozda� krajowym biskupom. Ponadto w wydanym w
zwi�zku z ni� 10 I 1739 r. ok�lniku wezwa� ich do og�oszenia encykliki w swoich
diecezjach. Co najmniej niekt�rzy z nich, jak biskupi krakowski i che�mi�ski,
og�osili te� w sprawie wolnomularstwa listy pasterskie. Kiedy za� 2 lutego dokument
papieski odczytano we wszystkich ko�cio�ach Poznania, t�um zdemolowa� po tym
pomieszczenia tutejszej lo�y. W Warszawie, chocia� do takich eksces�w nie dosz�o,
lo�a przerwa�a swoj� dzia�alno��10.
W nieca�e Cztery miesi�ce po ukazaniu si� bulli, w nocy z 14 na 15 sierpnia w
Brunszwiku, dok�d w tym celu specjalnie przyby�a delegacja lo�y w Hamburgu, odby�a
si� inicjacja pruskiego nast�pcy tronu, ks. Fryderyka Hohenzollerna. Spraw�
zachowano w g��bokiej tajemnicy ze wzgl�du na zdecydowan� i nieprzezwyci�aln�
niech�� do wolnomularstwa ojca neofity, kr�la Fryderyka Wilhelma I. Dopiero w
cztery dni po jego �mierci (31 V 1740) nowy monarcha Fryderyk II � zwany Wielkim �
publicznie ujawni� swoj� przynale�no��, 20 czerwca za� za�o�y� pierwsz� w pa�stwie
pruskim lo��. W ci�gu najbli�szych trzech lat przewodniczy� na jej posiedzeniach w
swoich pa�acach w Berlinie, Charlotten-burgu i Rheinsbergu. Licznie przyjmowano tu
do wolnomularstwa dostojnik�w dworskich, wojskowych i arystokrat�w, r�wnie� spoza
pa�stwa pruskiego. W�r�d nich byli te� cz�onkowie niemieckich rod�w panuj�cych. Na
jednym z pierwszych zebra� (12 VI 1740 r.) inicjowa� kr�l swego brata, ks. Henryka
Wilhelma. Nowy w�adca popiera� wysi�ki zmierzaj�ce do rozpowszechnienia organizacji
w kr�gach nieco mniej ekskluzywnych. Na jego �yczenie ju� 13 IX 1740 r. powsta�a w
Berlinie lo�a �aux trois Globes", odr�bna od pa�acowej. Przyk�ad id�cy tak wysoko z
g�ry skutkowa�, szybko ros�a liczba wolnomularzy nie tylko w pa�stwie pruskim, lecz
r�wnie� w innych pa�stwach niemieckich, powstawa�y nowe plac�wki. Wsz�dzie adept�w
dostarcza�a im szlachta urz�dnicza i ko�a wy�szych wojskowych. Jednostki tylko
wywodzi�y si� z o�wieconej warstwy �redniej, kt�ra � odmiennie ni� w Anglii,
Francji czy Holandii � tu znajdowa�a si� w stanie zal��kowym. Warsztat berli�ski
inicjowa� te� kandydat�w zwi�zanych z krajami Europy Srodkowo--Wschodniej,
zw�aszcza arystokrat�w niemieckich, znajduj�cych si� na s�u�bie tamtejszych
w�adc�w. Ju� w pierwszym roku swego istnienia przyj�� Eberharda Mirbacha, starost�
po��gowskiego i szambelana kr�la polskiego, oraz barona Gottharda Kettlera,
cesarskiego szambelana rosyjskiego.
Plac�wka ta w 1744 r. og�osi�a si� � za zgod� monarchy � �Wielk� Kr�lewsk� Lo��-
Matk� pod Trzema Globami" (Grosse K�nigliche Mutter-
10 W i 1 k o s z e w s k i, s. 14; E. Mayer, Chronik 'der Logen in Posen,
Posen 1870, s. 10; J. A. Ferrer Benimeli, Los archivos secretos vaticano$ y la
Masoneria, Caracas 1976, s. 174�177; Der sich selbst vertheidigende, s. 45.
, � .,

70

Pierwsze kroki w Europie �rodkowo-Wschodniej

loge zu den drei Welkugeln), sta�a si� zatem pierwszym na wsch�d od Renu oficjalnym
kierowniczym o�rodkiem ruchu. Niebawem zacz�a te� wystawia� dokumenty
za�o�ycielskie lo�om w Europie �rodkowo-Wschodniej. W tym znalaz�o sw�j wyraz
przesuni�cie, jakie si� dokona�o w uk�adzie si� wolnomularskich w tej strefie
geopolitycznej. Zaczynaj�cy prze�ywa� z�ote dni swego O�wiecenia fryderycja�ski,
protestancki Berlin, stolica drapie�nego, zaborczego kr�lestwa Hohenzollern�w,
przej�� od sarmacko-katolickiej Warszawy rol� propagatora nowego ruchu. Kr�l pruski
zr�cznie wykorzystywa� odt�d presti� wolnomularstwa w o�wieconych ko�ach Europy do
urabiania ich opinii w duchu przychylnym dla w�asnej osoby i swego pa�stwa.
Pomniejszym o�rodkiem propagandy ruchu sta�a si� druga stolica Prus, Kr�lewiec,
gdzie pierwsza lo�a powsta�a w 1745 r., p�niej za� Lo�a Prowincjalna, sk�d
oddzia�ywano r�wnie� na s�siednie ziemie Rzeczypospolitej.
Wp�yw obu wydarze� z lat 1738�1740 na losy wolnomularstwa by� w pa�stwie
Habsburg�w inny ni� w Rzeczypospolitej. Cesarz Karol VI, czy to nie chc�c
przysparza� lo�om popularno�ci, czy te� ulegaj�c perswazjom ich zwolennik�w, z
w�asnym zi�ciem, ks. Franciszkiem Stefanem Lotary�skim na czele, nie zatwierdzi�
bulli Klemensa XII. Wobec obowi�zuj�cej tu zasady �lex non promulgata non obligat",
nie zosta�a ona nawet og�oszona. Zainteresowanie wolnomularstwem by�o, przynajmniej
w samym Wiedniu widocznie rzeczywi�cie spore, skoro w 1739 r. miejscowy ksi�garz
wyda� na ten temat ksi��k�11. Jednak do utworzenia tu lo�y na razie nie dosz�o,
zbyt mocne by�y jeszcze pozycje absolutyzmu wyznaniowego. Nadal te� ci��y� nad
ca�ym �yciem duchowym wp�yw jezuit�w, kt�rzy sprawowali nadz�r nad szko�ami
�rednimi, mieli w swym r�ku uniwersytety w Grazu i Innsbrucku oraz wywierali
decyduj�cy wp�yw na cenzur� ksi��ek. Dopiero post�py ruchu w s�siednich krajach
niemieckich, zw�aszcza rozg�os, jaki mu nada� patronat nowego kr�la pruskiego,
przede wszystkim za� pierwsza wojna �l�ska i wojna sukcesyjna (1740�1748), kt�re
g��boko monarchi� wstrz�sn�y, przyspieszy�y rozw�j wydarze�.
Arystokraci i oficerowie habsburscy wst�puj� teraz do �wie�o powsta�ych l� w
pobliskich krajach niemieckich. W za�o�onej w 1740 r. na zamku w Bayreuth
inicjowano w roku nast�pnym przyby�ego tu z poufn� misj� dyplomatyczn� przysz�ego
ministra, hr. Johanna Karla Philippa Cobenze�a, oraz p�niejszego genera�a
austriackiego, hr. Otto Louisa Bourghausena. Do drezde�skiej ,,aux trois Glaives"
(za�. 1738) nale�a� w tym roku jeden z hrabi�w Esterhazy. W toku pierwszej wojny
�l�skiej, w do niedawna habsburskim, a od 3 I 1741 r. przez kilka miesi�cy
neutralnym Wroc�awiu, powsta�a 18 maja zwi�zana z Berlinem
11 Ksi��ka Ceheime Constitution der sogenannten Frey-Meurer, worinnen die
guele Union und Erschweigenheit mit Pflicht gegen sich das 'eurerlichste ge-
schworen wird nie zachowa�a si�.
Pierwsze lo�e wiede�skie 71
lo�a. �aux trois Squelettes". Jakkolwiek miasto przesz�o ju� w sierpniu pcd
panowanie pruskie, plac�wka ta nadal utrzymywa�a o�ywione stosunki z krajami
habsburskimi. Przyj�ci do niej w latach 1743�1745 kandydaci z W�gier � przewa�nie
wcj;';owi � byli jednymi z pierwszych v> olnornularzy w tym kraju. Wcze�niej
jeszcze wysz�a z Wroc�awia inicjatywa za�o�enia lo�y w Wiedniu, gdzie spodziewano
si� pozyska� najwybitniejsze osobisto�ci12.
Pierwsze posiedzenie tej nowej plac�wki, klira z czasem przyj�a nazw� �aux trois
Canons" (Trzech Armat), odb>o si� 17 IX 1742 r. Jej za�o�ycielami by�o 9
wolnomularzy wcze�niej ju� inicjowanych w lo�ach zagranicznych, co najmniej dwaj z
nich nale�eli <"o warsztatu wroc�awskiego. Przewodnicz�cym zosta� hr. Albert Joseph
Hodiz, cz�owiek usposobiony epikurejsko, marzyciel i idealista. Tu podobnie jak w
Berlinie czy Wroc�awiu, lecz odmiennie ni� w Warszawie, nie pos�ugiwano si�
imionami zakonnymi. Z punktu widzenia doktryn/ londy�skiej, akceptowanej przez
Pary�, plac�wka by�a � podobnie jak warszawska i berli�ska � nielegalna, nie
otrzyma�a bowiem dokument�w za�o�ycielskich od �adnej wielkiej lo�y. Pocz�tki by�y
obiecuj�ce � w ci�gu nieca�ych 6 miesi�cy przyj�to 56 kandydat�w, przewa�nie ze
sfer dworskich i wojskowych. Ich sk�ad, podobnie jak dworu wiede�skiego, by�
kosmopolityczny. Spotka� tu wi�c mo�na by�o zar�wno Niemc�w, W�gr�w i Chorwat�w,
jak W�och�w, czy Francuz�w, nawet angielskiego ksi�dza Cole-mana oraz tej rangi
arystokrat�w habsburskich, jak hrabiowie Starhem-berg i Trautmannsdorf czy baron
Kaunitz. Nale�a�o te� kilku mieszczan i kilku pracownik�w obcych plac�wek
dyplomatycznych. Od 20 I 1743 r. sekretarzem lo�y by� radca poselstwa rosyjskiego,
hr. Zachar Czerny-szow. Ten rozw�j organizacyjny nieoczekiwanie zosta� przerwany,
na rozkaz Marii Teresy oddzia� wojskowy obsadzi� 7 III 1743 r. dom, w kt�rym
odbywa�o si� w�a�nie zebranie lo�owe, jego uczestnik�w aresztowano. Ju� 19 marca, z
okazji imienin nast�pcy tronu, zwolniono ich z aresztu. Lo�� jednak w�adze zamkn�y,
a dalsza przynale�no�� do niej zosta�a zagro�ona konfiskat� maj�tku. Wydarzenie
wiede�skie sta�o si� europejsk� sensacj� dnia, donosi�y o nim czasopisma w wielu
krajach, m.in. warszawski �Kurier Polski"13.
Mari� Teres� mog�a sk�oni� do podj�cia takich krok�w m.in. sytuacja
mi�dzynarodowa. Protektorem ruchu w tej cz�ci Europy by� zaci�ty
12 B. B e y e r, Geschichte der Crossloge �Zur Sonne" in Bayreuth von
1741�
�1811. I. Die Mutterloge, Bayreuth 1954, s. 57, 87; A b a f i, t. I, s. 252; t. IV,
s. 341; H. Wanner, Die Loge Aux trois Canons in Wien, [w:] Quellen zur Ge
schichte der Freimaurerei, t. II, Leipzig 1919, s. 1. Lo�a wroc�awska p�niej przy
j�a niemieck� wersj� swej nazwy � �zu den drei Totengerippen".
13 W. B., Beitrage zu einer Geschichte der Freimaurerei in Oesterreich, Re
gensburg 1868, s. 14�15; Wanner, op. cit., s. 6�13, 17�18; Abafi, t. I, s. 72,
96, 109�110; Ferrer, op. cit., s. 747; Der sich selbst vertheidigende, s. 39;
�Kuryer Polski", 1743, nr CCCXXIX.

72

Pierwsze kroki w Europie �rodkowo-Wschodniej

wr�g pa�stwa Habsburg�w kr�l pruski Fryderyk II, z kt�rym prowadzono w�a�nie wojn�,
w zaj�tej za� w�wczas przez wojska wrogiej koalicji Pradze w lo�y zasiadali obok
siebie oficerowie wojsk okupacyjnych i miejscowi przeciwnicy dynastii. W Wiedniu
jednak sprawa stosunku do wolnomularstwa nabiera�a w ci�gu ju� najbli�szych lat
cech coraz bardziej paradoksalnych. By�o wszak zabronione w pa�stwie, w kt�rym
ma��onek w�adczyni � autorki zakazu � by� znanym w ca�ej Europie wolnomularzem. W
dwa i p� roku po owym zakazie zosta� jako Franciszek I wybrany 13 IX 1745 r. i 4
pa�dziernika koronowany cesarzem rzymskim narodu niemieckiego, co wolnomularze
Rzeszy Niemieckie] powitali jako pocz�tek pe�nych nadziei dni. W lo�y �Absalom" w
Hamburgu uczczono ten fakt na specjalnej uroczysto�ci, w kt�rej udzia� wzi�o oko�o
100 m�czyzn i kobiet, co zosta�o upami�tnione w okoliczno�ciowej broszurze. Tote�
niekt�rzy cz�onkowie plac�wki wiede�skiej, licz�c by� mo�e na ochron� z tej strony,
potajemnie nadal si� jednak zbierali. Zakonspirowana kontynuacja dotychczasowej
lo�y utrzyma�a si� co najmniej do pocz�tku lat sze��dziesi�tych. Nie zaprzesta�a
te� inicjowa� kandydat�w. Jednym z nich by� kapitan gwardii w�gierskiej w Wiedniu,
p�niejszy literat w�gierski Sandor Barotzi".
Kolejn� plac�wk� wolnomularsk� w stolicy monarchii by�a lo�a �aux trois Coeurs"
(Trzech Serc), powo�ana do �ycia 2 VI 1754 r. przez szam-belana du�skiego Johanna
Friedricha R�bana v. Sp�rcke na czas jego pobytu w mie�cie. Spo�r�d jej 7
za�o�ycieli ani jeden nie by� inicjowany na miejscu. W ci�gu p�rocznego istnienia
przyj�a 8 kandydat�w. Wraz z wyjazdem Sporckego zako�czy�a dzia�alno��. Cz�onkowie
przyjmowali imiona zakonne, posiedzenia za� odbywa�y si�, podobnie jak w jej
poprzedniczce, w j�zyku francuskim. W zwi�zku z brakiem legalnej plac�wki w kraju,
niekt�rzy poddani habsburscy dawali si� inicjowa� za granic�, kilku wy�szych
oficer�w, m.in. gen.-major Christian Pellegrini, wst�pi�o pod koniec lat 50-ch do
lo�y w zaj�tym przez wojska austriackie Dre�nie. Niekt�rzy oficerowie austriaccy
zostali wolnomularzami w niewoli pruskiej podczas wojny 7-letniej. Tam utworzyli w
1760 r. lo�� wojskow� w Szczecinie, drug� za� w marcu 1762 r. � wraz z je�cami
wirtemberskimi � w Magdeburgu. Obie podporz�dkowa�y si� Wielkiej Lo�y w Berlinie1*.
Na pocz�tku lat czterdziestych czynny by� ju� w Wiedniu mistyczny Zakon czy
Bractwo R�okrzyzowc�w. Pokrewny ideowo wolnomularstwu, lecz starszy ode�, r�wnie�
pos�ugiwa� si� specjaln� obrz�dowo�ci�, stopniami wtajemniczenia itp. W 1742 r.
mia� w nim otrzyma� wysokie wtajemniczenia habsburski oficer in�ynieryjny Jean Luc
Toux de Sal-verte, kt�ry organizacj� t� krzewi� nast�pnie w Brnie na Morawach i by�
14 Tam�e.
15 W a n n e r, op. cit., s. 64�65; Brocker, op. cit., s 167, 169.

Czechy 73
m.in. za to w II po�owie tego dziesi�ciolecia wi�ziony w Spielbergu i Ko-marnie. W
latach czterdziestych powsta�o w Wiedniu r�wnie� kilkunastoosobowe lo�opodobne
stowarzyszenie �Feigenbruderschaft". Nale�a�y do niego osoby obojga p�ci, w tym
niekt�re z wy�szych k� dworskich. Cz�onkowie �yli we wsp�lnocie maj�tkowej i
seksualnej. W po�owie 1751 r. policja wykry�a organizacj�, uczestnik�w oddano pod
s�d pod zarzutem niemoralno�ci. Ze wzgl�du na pozycj� spo�eczn� oskar�onych, sprawa
zako�czy�a si� wysokimi grzywnami. Jedynie piastuj�cy w stowarzyszeniu drugorz�dne
godno�ci dozorc�w dwaj bracia Kuttenberg z Gda�ska, synowie tamtejszego burmistrza,
zostali skazani na postawienie pod pr�gierz16.
Na ziemie czeskie przysz�o wolnomularstwo w 1741 r. z armiami koalicji
antyhabsburskiej", co nada�o jego pierwszym krokom wyd�wi�k polityczny. W zaj�tej
przez oddzia�y francuskie, saskie i bawarskie Pradze francuscy oficerowie-
wolnomularze zaznajamiali z nowym stowarzyszeniem niekt�rych antyhabsbursko
nastrojonych szlachcic�w, wesp� z kt�rymi utworzyli bezimienn� lo��, kt�ra
nast�pnie przyj�a nazw� lo�y �Trzech Koron". Przewodniczy� jej mia� zdecydowany
rzecznik orientacji antyhabsburskiej hr. J. W. de la Saga Paradis, nale�a� za�
m.in. Kare� David, syn rze�nika praskiego, organizator ch�opskiego powstania
przeciw rz�dom Marii Teresy. P�ki trwa�a okupacja wojskowa miasta, plac�wka
rozwija�a si� w pomy�lnym dla siebie klimacie. Gubernatorem Pragi by� bowiem
wolnomularz polsko-saski F. A. Rutowski, kt�ry utrzymywa� stosunki z miejscowymi
nowymi adeptami ruchu. R�wnie� pretendent do tronu czeskiego, elektor bawarski
Karol Albert, popiera� wolnomularstwo i za po�rednictwem jego plac�wki praskiej
chcia� poszerzy� swoje wp�ywy na ziemiach czeskich. Tym trudniejsza by�a jej
sytuacja po wycofaniu si� w 1744 r. z miasta wojsk koalicji. Paradis i David
zostali za swoj� dzia�alno�� antyhabsbursk� skazani na kar� �mierci, zamienion�
nast�pnie na do�ywotnie wi�zienie, lo�a nie mog�a dalej istnie�. W tej sytuacji
nieskompromitowani politycznie wolnomu-larze miejscowi utworzyli pod przewodnictwem
szambelana hr. Sebastiana Franciszka J�zefa Kinigla lo�� �zu den drei gekr�nten
Sternen". Powsta�a te� druga � �zu den drei Saulen". Lecz w ci�gu najbli�szych dwu
dziesi�cioleci nie odgrywa�y one dostrzegalnej roli w �yciu spo�ecznym i
politycznym miasta i kraju. W tym samym czasie i w podobnych co w Pradze
okoliczno�ciach powsta�a w Litomierzycach lo�a
10 Skimbo r o wicz, k. 75; W i 1 k o s zew s k i, s. 17, 60; Abarfi, t I, s.
133�134, 251.
17 D�ugo utrzymuj�ca si� ze wzgl�du na osobowo�� jej bohatera legend�,
jakoby pierwsz� lo�� w Czechach za�o�y� w 1726 r. na swym zamku hr. Franz Anton
Sporck, obali�y szczeg�owe badania J. V o 1 f, Amici crucis-pfat�le kfi�e, �Cesky
�asopis historick^", 1932, z. 3�4, s. 551�561; ten�e, K v$rohodnosti sv&tkovSr SZ,
1937, nr 1�2, s. 10�11.

74 Pierwsze kroki w Europie �rodkowo-Wschodniej


�Sincerits". Impuls do jej za�o�enia wyszed� od Rutowskiego. W roku nast�pnym
centrala berli�ska wyda�a jej dokument za�o�ycielski. Prawdopodobnie r�wnie� i tej
cz�onkowie bliscy byli orientacji antyhabsbur-skiej. Plac�wki b�d� grupy
wolnomularskie mia�y � wed�ug informacji zebranych przez nuncjusza papieskiego w
Wiedniu � istnie� w pierwszej po�owie 1743 r. r�wnie� w O�omu�cu, w roku za�
nast�pnym w Bratys�awie. W O�omu�cu przypisywa� on to cz�ciowo zabiegom
przebywaj�cego tam kanonika (p�niej biskupa) wroc�awskiego hr. Philippa Gottharda
Schaffgotscha, cz�onka lo�y we Wroc�awiu, znanym za� wol-nomularzem o�omunieckim
by� � zdaniem nuncjusza � ksi�dz Falken-heim, protegowany biskupa wroc�awskiego,
kardyna�a Sinzendorfa18.
Do lat sze��dziesi�tych nie by�o na W�grzech plac�wek wolnomular-skich.
Nieliczni tylko przedstawiciele szlachty i arystokracji zetkn�li si� z nim poza
krajem, w tym oko�o dziesi�ciu w latach 1742�1743 w lo�y wiede�skiej. Natomiast w
zamieszkanym przez Sas�w siedmiogrodzkich Kronsztadcie (Brasz�w) powsta�a
prawdopodobnie ju� w 1750 r. lo�a trzech pierwszych stopni oraz lo�a szkocka
(stopni wy�szych). Ich za�o�ycielem by� przysz�y senator miasta, 20-letni Martin
Gottlieb Seuler v. Seulen. Przyj�ty w czasie studi�w w Jenie do wolnomularstwa,
powracaj�c w 1749 r. do kraju, uzyska� od berli�skiej Wielkiej Lo�y pe�nomocnictwa
na za�o�enie obu plac�wek. Skupi�y one ograniczony kr�g os�b i � zapewne � nied�ugo
si� utrzyma�y10.
W stolicy s�siaduj�cej z tym krajem Mo�dawii, w Jassach, rzekomo istnia�a w I
po�owie XVIII w. lo�a wolnomularska. Jej za�o�ycielem mia� by� W�och Cara, osobisty
sekretarz hospodara. Inicjowa� tu wielu bojar�w, -w tym samego w�adc� Constantina
Mavrocordata, znanego ze swoich post�powych reform, protektora nowoczesnych
pogl�d�w filozoficznych i koncepcji reformatorskich. R�wnie� i ta plac�wka okaza�a
si� efemeryd�20.
W Rzeczypospolitej przerwa czy tylko zacisze w dzia�alno�ci wolno-mularskiej,
nast�pstwo zakazu papieskiego, okaza�o si� stosunkowo kr�tkotrwa�e, po czym nowe
symptomy dzia�alno�ci uwidoczni�y si� niemal r�wnocze�nie na dwu kra�cach pa�stwa.
W 1742 r. wolnomularze ujawnili si� w Poznaniu. W tym samym mniej wi�cej czasie
powsta�a lo�a w Wi�niowcu na Podolu. Jej za�o�ycielem by� w�a�ciciel tego
miasteczka, magnat Jan Karol Mniszech, �owczy koronny wielki, przyj�ty do wolno-
18 E. Winter, Friihaufklarung, Berlin 1966, s. 190; AH2, t. III, s. 610;
AH3,
t. I, s. H6�117, 539, t. II, s. 179; Lennhoff-Posner, szp. 323�324, 1364,
F. Z a c h y s t a 1, Domnele sporckovo zednafstvi, SZ, 1934, nr 7, s. 141; F e r r
e r.
op. cit., s. 303�311.
19 Ab a fi, t. III, s. 258�259; Geschichte der Grossen National-Mutterloge
in
den Preussischen Staaten genannt zu den drei Weltkugeln, Berlin 1830, s. 472.
"Seibanesco, Uisioire, s. 317. Constantin Mavrocordat (ok. 1711�1769) by�
hospodarem mo�dawskim w latach 1733�1735; 1741�1743, 1748�1749 i
1769.

Lo�a �Trzech Braci" w Warszawie

75

mularstwa prawdopodobnie w Pary�u, gdzie przez pewien czas przebywa�. Odmiennie od


swej poprzedniczki sto�ecznej, by�a to plac�wka pol-sko-szlachecka, nale�a� do niej
wspomniany ju� Mokronowski oraz zamieszka�y w Warszawie pu�kownik wojsk koronnych
Konstanty Jab�onowski21. Trudno rozstrzygn�� czy i w jakim zwi�zku pozostawa�y te
pierwsze przejawy ponownej aktywizacji ruchu z tocz�c� si� w s�siedztwie granic
Rzeczypospolitej austriack� wojn� sukcesyjn�. Kraj by� w ni� po�rednio wci�gni�ty,
gdy� kr�l polski jako w�adca Saksonii bra� w niej udzia� pocz�tkowo po stronie
koalicji antyhabsburskiej. Ta za�, co najmniej w Czechach, pos�ugiwa�a si�
wolnomularstwem dla zdobycia sobie oparcia w spo�ecze�stwie. Pozna�ska i
wi�niowiecka plac�wka okaza�y si� � s�dz�c z milczenia o nich �r�de� �
nied�ugotrwa�e, do czego zapewne przyczyni�o si� ich peryferyjne po�o�enie w
stosunku do g��wnego i w praktyce jedynego trwa�ego o�rodka �ycia publicznego i
umys�owego kraju oraz opinii polskiej, jakim by�a Warszawa.
W stolicy, gdzie przez ponure mroki, w jakich ton�o prawie ca�e �ycie polskie za
Wettin�w, szczeg�lnie za Augusta III, powoli zaczyna�y si� przebija� w sferach
wy�szych pierwsze przeb�yski tw�rczego �wiata nowych idei wieku O�wiecenia, powoli
zwi�ksza�o si� grono wolnomu-larzy r�norodnej proweniencji. Niekt�rzy z nich,
przewa�nie Polacy � jak Mokronowski czy m�odszy od niego Lubomirski � wesp� z
arystokratami obcego pochodzenia, w rodzaju wydalonego w 1742 r. z Rosji barona
Pierre'a Le Forta (krewnego przypuszczalnego tamtejszego wol-nomularza Francois
Jacques'a Le Forta) powo�ali do �ycia w 1744 r. � w cztery lata po otwarciu
Collegium Nobilium � Towarzystwo Trzech Braci (�Tres Ven�rable Societe des trois
Freres"). Nazwa nawi�zywa�a wi�c do wcze�niejszej lo�y. Podobnie jak w niej
cz�onkowie u�ywali nazwisk zakonnych. W tym samym roku 10 przebywaj�cych w
Warszawie mniej elitarnych Francuz�w i Niemc�w � w tym co najmniej po�owa to
wojskowi w s�u�bie polskiej � wznowi�o dzia�alno�� lo�y �aux trois Freres". Ju� w
rok p�niej liczy�a 21 cz�onk�w. Na jej czele stan�� przyby�y w latach trzydziestych
z Pary�a b�d� Wenecji kupiec i bankier Franciszek Longchamps, potomek rodziny
hugenockiej. Na godno�� t� predysponowa� go wysoki stopie� wtajemniczenia �
�Chevalier d'Orient" (Rycerz Wschodu) � uzyskany przeze� zapewne na Zachodzie. W
ten spos�b ta innowacja wolnomularska wcze�nie dotar�a na ziemie polskie. Obie
organizacje sto�eczne utrzymywa�y z sob� bliskie stosunki, pos�ugiwa�y si�
wsp�lnymi utensyliami lo�owymi. Cz�onkowie Towarzystwa
21 K. Kantak, Bernardyni w Polsce, t. II, Lw�w 1933, s. 404; W i 1 k o-
szewski, s. 14. W Wi�niowcu nie m�g� przewodniczy�, chocia�by ze wzgl�du na sw�j
wiek. podany u Wilkoszewskiego Stanis�aw Mniszech, lecz jego ojciec � Jan Karol.
Odpowiednio te� w lo�y w Dukli nie Jan Mniszech, lecz Jerzy August Wandalin
Mniszech, L. Hass, recenzja pracy Wilkoszewskiego: �Studia �r�d�o-znawcze-
Commentationes", t. XV (1971), s. 226.

76

Pierwsze kroki w Europie �rodkowo-Wschodniej

bywali na posiedzeniach lo�y, niekt�rzy, jak A. Mokronowski, nawet r�wnocze�nie do


niej nale�eli. Plac�wki te odwiedzali wolnomularze sascy oraz cudzoziemscy, b�d�cy
przejazdem lub czasowo w mie�cie, np. w 1745 r. hr. Kiry�� Razumowski, brat
faworyta cesarzowej rosyjskiej El�biety. Chyba bywa� w nich te� hr. Saint-Germain,
jedna ze szczeg�lnie tajemniczych postaci XVIII w., i tu zetkn�� si� z inicjowanym
w Londynie, potem wtajemniczonym w wy�sze stopnie na dworze pretendenta Stuarta w
St. Germain-en-Laye Heinrichem Marschall v. Bieber-steinem. Towarzystwo zajmowa�o
si� m.in. dzia�alno�ci� charytatywn�, udziela�o pomocy materialnej ludziom, kt�rzy
popadli w bied�22.
Rozwijaj�cy si� na Zachodzie proces r�nicowania si� wolnomularstwa szybko obj��
jego ga��� polsk�. Przyby�y 17 V 1749 r. do Warszawy J. L. Toux de Salverte, do
niedawna oficer habsburski i r�okrzy�owiec wysokich stopni, niebawem utworzy� tu
�ci�le zakonspirowan� lo�� wol-nomularsk� �du bon Pasteur" (Dobrego Pasterza).
Wielu w niej inicjowa�, udziela� im te� wtajemniczenia w stopnie wy�sze. Otrzymali
je od niego r�wnie� niekt�rzy cz�onkowie �aux trois Freres". W ten spos�b na
gruncie sto�ecznym � bodaj po raz pierwszy w Europie Srodkowo--Wschodniej �
interferowa�o si� nowo�ytne wolnomularstwo z doktrynami i organizacjami
okultystycznymi, ezoterycznymi, stawa�o si� przedsionkiem prowadz�cym do
sanktuari�w wiedzy hermetycznej, tajemnej. R�wnie� wcze�niej ju� znany w Wiedniu,
lo�opodobny Zakon Mops�w usadowi� si� w latach czterdziestych w Warszawie.
Traktowany jako jedna z najnowszych m�d paryskich, znalaz� tu adeptki w wy�szych
sferach. W pierwszej po�owie lat pi��dziesi�tych czynny by� w nim marsza�ek
nadworny koronny Jerzy August Mniszech, m�odszy brat Jana Karola z lo�y w
Wi�niowcu28.
Ze �rodowiska lo�y sto�ecznej wysz�a te� inicjatywa rozbudowy organizacyjnej
ruchu w terenie. Longchamps, kt�ry przeni�s� si� na sta�e do Lwowa, usi�owa� w nim
zaszczepi� wolnomularstwo. Jednak w cichej stolicy prowincjonalnej nie znalaz�o ono
zwolennik�w. Tote� za�o�ona tu 20 VIII 1747 r. przeze� i kilku innych Francuz�w
oraz Dejm� � mo�e Antoniego, miejscowego poczmistrza � lo�a �des trois D�esses"
(Trzech Bogi�) po kilku miesi�cach pod naciskiem duchowie�stwa rzymskokatolickiego
zako�czy�a swoj� dzia�alno��24.
"Skimborowicz, k. 74�75; Wilkoszewski, s. 14�15; F. Jaworski, O szarym Lwowie,
Lw�w [1916], s. 166; G. B o r d, La Franc-Maconnerie en France des origines d 1815,
Paris b.r.w., s. 315.
23 Skimborowicz, k. 75; E. z Kowalskich Dru�backa, Zbi�r rytm�w
duchownych, paneirycznych, moralnych y �wiatowych, Warszawa 1752, s. 521�523;
W. Konopczy�ski, Polska w dobie wojny siedmioletniej, cz. I, Krak�w 1909,
s. 360.
24 Wilkoszewski, s. 15; Abafi, t. III, s. 129. Twierdzenie J. Nieczuji-
-Urba�skiego (Lo�e maso�skie na ziemiach dawnej Rzeczypospolitej Polskiej w
XVIII w., [w:] Ksi�ga pami�tkowa ku uczczeniu dwudziestopi�ciolecia dzia�alno�ci

Bulla Benedykta XIV; Dukla

77

Z tej strony niebawem dozna� zak��cenia r�wnie� rozw�j wolnomularstwa


sto�ecznego. Wydana 17 V 1751 r. przez papie�a Benedykta XIV bulla Providas
romanorum pontificum powt�rzy�a zarzuty dokumentu papieskiego z 1738 r. W krajach
habsburskich i tym razem nie zosta�a og�oszona. Natomiast w Warszawie, gdzie jej
publikacja nie wymaga�a sankcji w�adzy pa�stwowej, spowodowa�a zawieszenie zebra�
lo�owych Wysoko postawieni w hierarchii spo�ecznej polscy cz�onkowie organizacji
nie chcieli przez niepodporz�dkowanie si� zarz�dzeniu g�owy Ko�cio�a katolickiego
�ci�ga� na siebie podejrze� mas szlacheckich o brak patriotyzmu, identyfikowany
przez nie z prawowierno�ci� katolick�. Dlatego pod wp�ywem bulli sejmik wojew�dztwa
kijowskiego uchwali� w 1752 r. nakaz dla swoich pos��w sejmowych, by domagali si�
od kr�la wyt�pienia wolnomularstwa25.
R�wnie� i tym razem nie zamar�o ono ca�kowicie. Nadal bowiem czynne by�y lo�e w
po��czonej z Rzeczypospolit� uni� personaln� Saksonii. Niekt�rzy z przebywaj�cych w
niej przy dworze monarszym lub z innych powod�w Polacy wst�powali tu do
wolnomularstwa, np. 20 III 1741 r. w Lipsku w za�o�onej tego dnia lo�y niejaki
Go�kowski czy Goczkowski, kt�remu ze wzgl�du na wyjazd w najbli�szym czasie z
miasta nadano pierwszy i drugi stopie�. W 1746 r. inicjowano tu naturalnego
siostrze�ca Augusta III, 17-letniego hr. Augusta Moszy�skiego26.
Kolejna inicjatywa wolnomularska w samej Rzeczypospolitej wysz�a � podobnie jak
po encyklice Klemensa XII � z polskiego �rodowiska arystokratycznego. Czynny w
Zakonie Mops�w J. A. Mniszech za�o�y� oko�o 1755 r. wraz z P. Le Fortem lo�� w swym
mie�cie dziedzicznym Dukla na Podkarpaciu. Nale�a� do niej spowinowacony z bratem
za�o�yciela, Janem Karolem, staro�cic sielecki Micha� Wielhorski, jego szwagier,
wojewodzie trocki Micha� Kazimierz Ogi�ski, dwaj � bli�ej nie znani � Potoccy oraz
niekt�rzy okoliczni szlachcice z klienteli samego marsza�ka nadwornego. Powi�zania
polityczne wybitniejszych cz�onk�w tej plac�wki by�y oczywiste i jednoznaczne.
G��wny za�o�yciel, od 1750 r. o�eniony z Mari� Amali� Briihl, jedyn� c�rk�
wszechw�adnie rz�dz�cego Augustem III ministra, by� jednym z czo�owych przyw�dc�w
obecnej partii dworskiej. Dzi�ki niemu odnios�a ona w 1754 r. walne zwyci�stwo nad
Czartoryskimi. Gorliwym zwolennikiem
naukowej prof. Marcelego Handelsmana, Warszawa 1929, s. 479) jakoby w 1746 r.
powsta�a lo�a w Starogardzie Gda�skim jest nieporozumieniem wynik�ym z pomylenia
tej miejscowo�ci ze Stargardem Szczeci�skim, gdzie wtedy rzeczywi�cie utworzono
lo��.
25 J. Fabre, Stanislas-Anguste Poniatowski et l'Europe des lumieres, Paris
1952, s. 96; W i lk o s z e w s k i, s. 16.
26 Geschichte der Loge Minerva zu den drei Palmen im Orient Leipzig und
Beschreibung ihrer Secularfeier am 20. Marz 5841, Leipzig [1841], s. 46; W i 1 k o-
s z e w s k i, s. 43.

78 Pierwsze kroki w Europie �rodkowo-Wschodniej


tej partii by� r�wnie� Wielhorski, nale�a� do niej te� r�d Potockich. Dlatego mog�a
plac�wka podkarpacka mie� pewn� donios�o�� polityczn�, jako jeden ze sztab�w tej
partii. Nie d�ugo si� jednak utrzyma�a. W II po�owie 1756 r. powr�ci� dw�r
kr�lewski z Drezna do Warszawy, w zwi�zku z czym przenios�a si� do niej r�wnie�
cz�� cz�onk�w lo�y dukielskiej z Mniszchem na czele27.
Wzmo�one teraz w stolicy t�tno �ycia publicznego, m.in. w zwi�zku z tocz�c� si�
w najbli�szym s�siedztwie Rzeczypospolitej wojn� siedmioletni�, oraz obecno�� w
mie�cie � na skutek zaj�cia Drezna przez wojska pruskie � wielu cz�onk�w
tamtejszych l� stwarza�o atmosfer� sprzyjaj�c� wznowieniu dzia�alno�ci
wolnomularskiej. Podejmowane w tym kierunku od 1757 r. wysi�ki zako�czy�y si�
reaktywowaniem pod koniec roku nast�pnego lo�y �aux trois Freres". Najbardziej
przyczyni� si� do tego S. Lubomirski, od 1752 r. stra�nik wielki koronny, oraz A.
Moszy�ski, stolnik wielki koronny i kawaler orderu Or�a Bia�ego. Lo�a rozwija�a si�
teraz szybko i pomy�lnie. W 1759 r. liczy�a siedemdziesi�ciu kilku cz�onk�w. Obok
licznych Sas�w, w�r�d kt�rych by� sam �premier-minister" Henryk Briihl, nale�eli do
niej Polacy z k� wy�szej arystokracji, anga�uj�cej si� w �ycie polityczno-
pa�stwowe, w tym osobisto�ci tej miary co ks. Adam Kazimierz Czartoryski, genera�
ziem podolskich. Wst�pi� te� Toux de Salverte. W odr�nieniu od dukielskiego,
warsztat warszawski nie mia� okre�lonych koneksji politycznych. Obok tej miary
przyw�dc�w opozycyjnej w�wczas �Familii" co Czartoryski i Lubomirski zasiada� w nim
blisko spokrewniony z domem panuj�cym i spowinowacony z Potockimi Moszy�ski, nie
m�wi�c ju� o samym Briihlu. Znale�li si� w nim uczestnicy rozmaitych frakcji elity
spo�ecznej. ��czy� ich otwarty stosunek do kultury zachodnioeuropejskiej.
Przynale�no�� do wolnomularstwa umacnia�a w tych ludziach, kt�rzy z r�nych wzgl�d�w
publicznie sk�adali ho�d zasadom demokracji szlacheckiej i �z�otej wolnc�ci",
�wiadomo�� w�asnej wy�szo�ci ponad przeci�tno�� stanu szlacheckiego. Godzi�a ona
te�- ich poczucie elitarno�ci z g�oszon� przez nich na co dzie� zasad� r�wno�ci
szlacheckiej. Sprzeczno�ci tej dawa�a wyraz wyryta na piecz�ci lo�y dewiza �odi
profanum vulgus et arceo"28.
Zastanawiaj�ce jest, i� nie spotykamy w tej lo�y nikogo ze znanych cz�onk�w
niedawnej plac�wki podkarpackiej. Jej sk�ad osobowy dodawa� jej splendoru w oczach
opinii publicznej w kraju i za granic�. W ko�ach wolnomularskich Europy �rodkowo-
Wschodniej z dum� podkre�lano, �e najwybitniejsi ludzie Rzeczypospolitej nale�� do
kr�gu inicjowa-
27 W i 1 k o s z e w s k i, s. 16. Mylnie podano tu Jerzego Wielhorskiego
jako
cz�onka lo�y dukielskiej, ten bowiem � syn Micha�a � byl w�wczas kilkuletnim
dzieckiem.
28 L. Hass, Dwie najwcze�niejsze polskie piecz�cie wolnomularskie,
�Biuletyn
Numizmatyczny", 1C73, nr 3, s. 44�15.

Wysoko postawieni adepci

79

nych. Na pocz�tku lat sze��dziesi�tych z plac�wk� warszawsk� nawi�za�y stosunki


lo�e w Dre�nie, Kr�lewcu oraz gda�skie. W tym czasie przypuszczalnie czynna by�a w
Warszawie r�wnie� lo�a z�o�ona g��wnie z urz�dnik�w elektorsko-saskich.
Przewodniczy� jej Friedrich Ludwig v. Wurmb, przysz�y minister elektora saskiego.
J. L. Toux de Salverte, kt�ry niezale�nie od swej aktualnej przynale�no�ci lo�owej
nadal propagowa� nauki hermetyczne, w 1763 r. za�o�y� natomiast w tym celu
specjaln� kom�rk� organizacyjn� � LAcademie des Secrets (Akademia Tajemnic)29.
Jakkolwiek warsztat sto�eczny nie by� zwi�zany z okre�lon� parti� magnack� czy
koteri� dworsk�, jednak z racji swego dworsko-arysto-kratycznego sk�adu osobowego
by� jego los uzale�niony od fluktuacji politycznych. Tak wi�c wyjazd kr�la z dworem
w 1763 r. po zako�czeniu wojny siedmioletniej do Drezna omal nie doprowadzi� do
upadku plac�wki warszawskiej. Zabrak�o w niej bowiem teraz licznych i aktywnych
cz�onk�w saskich. Tylko dzi�ki energii S. Lubomirskiego, kt�remu pomaga� J. L.
Toux, zmniejszone grono wolnomularzy zn�w zacz�o si� zbiera� systematycznie.
Bezkr�lewie, jakie niebawem nast�pi�o po zgonie 5 X 1763 r. Augusta III, jeszcze
bardziej skomplikowa�o sytuacj�. Cz�� adept�w, zaabsorbowana rozgrywkami
politycznymi, zrezygnowa�a z czynnego cz�onkostwa lo�y. Pozosta�ych szesnastu nader
nieregularnie bywa�o na jej posiedzeniach30.
W warunkach epoki saskiej idee wolnomularskie nie mog�y wywiera� wi�kszego
wp�ywu na formu�owanie bie��cych realnych program�w politycznych b�d� spo�ecznych i
wobec tego nie zdo�a�y skupi� wok� siebie szerszego kr�gu zwolennik�w ani stanowi�
impulsu do konkretnych posuni��. Tam bowiem, gdzie szlachta walczy�a o swoje
przywileje polityczne z pa�stwem absolutystycznym, lo�owe zasady r�wno�ci i
niezale�no�ci jednostki �atwo dawa�y si� u�y� dla ideologicznego uzasadnienia tej
walki z pozycji post�powych i og�lnoludzkich, co jej jedna� mog�o sympatyk�w spoza
warstwy feuda��w. Natomiast w �wczesnej Rzeczypospolitej zasada r�wno�ci i
niezale�no�ci cz�onk�w stanu szlacheckiego nie by�a oficjalnie kwestionowana, na
odwr�t, wr�cz ci��y�a niekt�rym politykuj�cym, reformatorsko nastrojonym
arystokratom, kt�rzy stanowili znaczn� cz�� kontyngentu inicjowanych.
Istnienie w stolicy organizacji wclnomularskiej nie zach�ca�o do na�ladownictwa
innych o�rodk�w Rzeczypospolitej ani w drugiej po�owie lat pi��dziesi�tych, ani te�
w dziesi�cioleciu nast�pnym. Pierwsze bowiem przeb�yski odrodzenia umys�owego,
jakie si� w Warszawie ju� od kilkunastu lat dawa�y dostrzega�, przede wszystkim na
polu o�wiaty, nie do-
29 Skimboro w i c z, k. 75; Wilkoszewski, s. 16�17, 43; H. MaJilau,
Geschichte der Loge Eugenia zum gekr�nten Lowen in Or. Danzig [Gda�sk 1902],
s. 17; AH2, t. III, s. 488; T h o r y, op. cit., t. II, s. 387.
30 S k i m b o r o w i c z, k. 76; Wilkoszewski, s. 17.

80

Pierwsze kroki w Europie �rodkowo-Wschodniej

ciera�y jeszcze na prowincj�. Sp�tana zastarza�ymi formami konserwatywnej i


usypiaj�cej tradycji, nadal grz�z�a w zacofaniu kulturalnym. Wyj�tkiem z �wczesnej
og�lnej dla o�rodk�w prowincjonalnych prawid�owo�ci by� Gda�sk. To du�e, bodaj�e
drugie po Warszawie pod wzgl�dem liczebno�ci i roli jako o�rodek gospodarczy
skupisko ludno�ci �y�o niemal samodzielnym �yciem. Zachowa�o te� pewn� ci�g�o��
rozwoju kulturalnego i naukowego od epoki Odrodzenia. Dlatego wczesne O�wiecenie
szybko znalaz�o oparcie w zamo�nym mieszcza�stwie, utrzymuj�cym o�ywione stosunki z
wielu metropoliami europejskimi. Jeszcze w XVII w. kontakty miejscowych uczonych
si�ga�y do Londynu i Pary�a, korespondowali oni z my�licielami i m�ami stanu w
rodzaju Miltona, Gas-�sendiego i Cromwella. Takimi kana�ami przedostawa�y si�
zapewne do Gda�ska r�wnie� pierwsze wie�ci o wolnomularstwie, jego za� krzewieniu
mog�a te� sprzyja� okoliczno��, �e w mie�cie istnie� mia�a od 1622 r. plac�wka
Zakonu R�okrzy�owc�w, natomiast na pocz�tku XVIII w. mieszka� tu bieg�y w naukach
hermetycznych niejaki Huldoshap*1.
Inicjatywa organizacyjna wysz�a w danym wypadku nie z Warszawy, gdzie ni� lo�owa
wci�� si� rwa�a, lecz z nowego wielkiego o�rodka ruchu, jakim od dziesi�ciu lat
sta� si� Berlin. Tamtejsza Wielka Lo�a wyda�a w 1751 r. dokument na za�o�enie w
Gda�sku lo�y �aux trois Ni-veaux" �Trzech Pion�w"), co jednak zrealizowano dopiero
w 1760 r. W po�owie 1763 r. plac�wka ta mia�a 24 cz�onk�w, w jej posiedzeniach
brali te� udzia� miejscowi wolnomularze nale��cy do l� w innych miejscowo�ciach. W
tym�e roku na podstawie analogicznego zezwolenia berli�skiego powsta�a jeszcze
druga �zu den drei Pyramiden" (�Trzech Piramid"), lo�a za� kr�lewiecka powo�a�a tu
wtedy do �ycia nast�pn� � �Zu ?den drei Sternen" (�Trzech Gwiazd"), przy kt�rej
czynna by�a r�wnie� lo�a skupiaj�ca cz�onk�w posiadaj�cych wy�sze stopnie
wtajemniczenia � lo�a szkocka �w. Andrzeja �zum silbernen Leuchter" (�Srebrnego
Lichtarza"). Za�o�ycielami obu ostatnich plac�wek byli gda�szczanie �uteranie)32.
Na post�py nowego ruchu zareagowa�y gda�skie elementy konserwatywne represjami.
Opanowana przez nie Rada Miejska wyda�a 3 X 1763 r. edykt zabraniaj�cy obywatelom
miasta pod gro�b� wi�zienia i innych kar zbiera� si� na posiedzenia wolnomularskie
b�d� zak�ada� lo�e. R�wnie� zamiejscowi mieli by� ukarani za naruszenie tych
postanowie�. Zakaz by� motywowany znan� ju� z bulli Klemensa XII i zagranicznej
publicystyki argumentacj� � zbieraniem si� na podejrzane tajne posie-
31 Hass, Lo�e, s. 94; G. B. Volz, Der Graf von Saint Germain, Dresden ,
[1923], s. 211.
82 M a h 1 a u, op. cit., s. 1�3, 5�6, 9, 44, 46�47; S t o b b e, Geschichte
der L-ogen �zum Kranich" und �zur Einigkeit" bis zum Jahre 1788, [w:] Festgabe zur
hundertiahrigen Jubelfeier der Loge zur Einigkeit im Orient Danzig om 30 Juni 1889
[Gda�sk 1889], s. 17�18.

Plac�wki gda�skie ?? 81
dzenia, podkopywaniem podstaw chrze�cija�stwa, szerzeniem oboj�tno�ci wyznaniowej
oraz ch�ci� zaprowadzenia �religii naturalnej". Zarzucano im r�wnie� zobowi�zywanie
cz�onk�w za pomoc� straszliwych przysi�g do zachowywania tajemnicy dzia�alno�ci
lo�owej, utrzymywanie stosunk�w z pokrewnymi stowarzyszeniami zagranicznymi,
wreszcie niemoraln� obrz�dowo�� zebra�. Nowo�ci� natomiast by�o wykorzystanie
katolickiej argumentacji przez protestanck� Rad� Miejsk�. Wiadomo�� o edykcie
szybko rozesz�a si� po Europie, zw�aszcza w Niemczech, i da�a pocz�tek o�ywionej
kampanii publicystycznej. Jeszcze w tym samym roku ukaza�y si� liczne anonimowe
druki polemizuj�ce ze sformu�owanymi w nim zarzutami, inne aprobowa�y postanowienia
edyktu i wyra�a�y rado�� z zakazania szkodliwej organizacji. Przewa�a�y publikacje
w j�zyku niemieckim, pojedyncze wydano po francusku i holendersku".
W tym samym 1760 r., kiedy w Gda�sku ukonstytuowa�a si� pierwsza lo�a, z
wolnomularstwem zetkn�� si� r�wnie� Malbork. Przebywaj�cy w nim na le�ach zimowych
r�nej narodowo�ci oficerowie wolnomularze z armii rosyjskiej, uczestnicz�cy w
wojnie siedmioletniej, utworzyli lo�� �lotn�", tj. chwilowo tylko znajduj�c� si� w
danej miejscowo�ci i zmieniaj�c� swe miejsce pobytu wraz ze swoimi cz�onkami.
Przyj�to do niej te� niekt�rych mieszka�c�w miasta i okolicy84. Na pocz�tku lat
sze��dziesi�tych zostali wolnomularzami w lo�ach we Frankfurcie i Kr�lewcu pierwsi
chyba arystokraci kurlandzcy pochodzenia niemieckiego35.
W spo�ecze�stwie rosyjskim znalaz�o wolnomularstwo twardszy grunt pod nogami
dopiero stopniowo w ci�gu dwu dziesi�cioleci panowania cesarzowej El�biety
(1741�1762), kiedy do kraju szerzej ni� kiedykolwiek dot�d przenika� zacz�y wp�ywy
francuskiego O�wiecenia i wraz z nimi po raz pierwszy pojawi�a si� tu filozofia
�wiecka. Ona bowiem przysposabia�a umys�y do recepcji pogl�d�w nowego ruchu ideowo-
orga-nizacyjnego. Jego pierwszymi spo�ecznie wybitniejszymi adeptami byli
znajduj�cy si� na s�u�bie carskiej arystokraci niemieccy i nadba�tyccy, nieraz
ludzie czynni w nowym ruchu r�wnie� poza Rosj�, oraz m�odzi arystokraci rosyjscy,
kt�rzy z nim zetkn�li si� podczas swego pobytu za granic�. Przyj�ty do pierwszej
�o�y berli�skiej w pierwszym roku jej istnienia (1740�1741) szambelan rosyjski,
baron Gotthard Kettler, tak szybko uzyska� rozg�os w �wiecie wolnomularskim, �e ju�
w 1742 r. dedykowano mu wydany we Frankfurcie przek�ad francuski Konstytucji
Andersona. Sekretarz poselstwa rosyjskiego w Kopenhadze baron Munnich by� w ko�cu
1743 r. wsp�za�o�ycielem pierwszej w tym mie�cie lo�y. Na jej pierwszym zebraniu
inicjowa� swego szefa, pos�a
33 Tekst edyktu � AH2, t. I, s. 213�214. Bibliograficzne, niepe�ne zreszt�
ze
stawienie publicystyki w sprawie edyktu � W o 1 f s t i e g, op. cit., poz. 2920 i
n.
34 Hass, Lo�e, s. 96.
35 B a k o u n i n e, s. 484; B. Reges, Geschichte der Loge zur Einigkeit
zn
Frankfurt a. M. 1742�1892, Frankfurt a. M. 1892, s. 109.

82

Pierwsze kroki w Europie �rodkowo-Wschodniej

przy dworze du�skim a do niedawna zas�u�onego prezydenta Akademii Nauk, barona


Johanna Albrechta Korffa. Sekretarzem lo�y wiede�skiej by� w pocz�tkach 1743 r.
dwudziestojednoletni hr. Zachar Czernyszow, t�umacz w tamtejszym poselstwie
rosyjskim, natomiast w I po�owie lat czterdziestych zosta� wtajemniczony jego
m�odszy brat, Iwan, radca poselstwa w Kopenhadze i Berlinie, oraz hr. Niko�aj
Go�owin, ochotnik w wojsku pruskim. W Berlinie, gdzie pobiera� nauki, zosta� w
latach 1743� 1744 wolnomularzem K. Razumowski. Major konnego pu�ku gwardii Niko�aj
Wilhelm Korff, szybko robi�cy teraz karier� na dworze cesarzowej El�biety, uzyska�
20 I 1744 r. pierwszy stopie� w lo�y �zur Einig-keit" we Frankfurcie36.
Podj�to te� kroki do stworzenia struktury organizacyjnej ruchu w samej Rosji. W
1741 r. mianowa�a Wielka Lo�a Anglii zwolennika Stuart�w, od 1728 r. podpu�kownika
w s�u�bie carskiej, Jamesa Keitha, wielkim mistrzem prowincjonalnym tego kraju.
Niewiele m�g� on chyba jednak zdzia�a�, gdy� w wyniku konflikt�w s�u�bowych ju�
oko�o 1744 r. opu�ci� Rosj�. Powoli jednak ros�a liczba cz�onk�w. Pierwszym i
pocz�tkowo jedynym o�rodkiem ruchu by�a m�oda stolica pa�stwa. Dzia�a�o w niej za
panowania El�biety co najmniej kilka l�, z kt�rych jedne istnia�y d�u�ej, inne
kr�cej. W latach 1750�1758 czynna tu by�a lo�a �zur Verschwiegenheit". Przewa�a� w
niej element obcy, g��wnie niemiecki, spor� za� rol� odgrywa� pose� du�ski baron
Maltzahn. Nale�a� tu r�wnie� Grek, poliglota Piotr Melissino, oficer wojska
carskiego, p�niej tw�rca mistycznego 4-stopniowego systemu wolnomularstwa stopni
wy�szych. Do lo�y tej przyj�to dwu Niemc�w z Rygi, kt�rzy jeszcze w tym samym roku
za�o�yli pierwsz� plac�wk� w swoim mie�cie (�zum Nordschild"). W po�owie lat
pi��dziesi�tych istnia�a ju� w stolicy pa�stwa kilkudziesi�cioosobowa organizacja,
na kt�rej czele sta� genera�--porucznik i senator, ks. Roman Woroncow, wybitna
figura �ycia pa�stwowego. Wi�kszo�� zdecydowan� stanowili w niej Rosjanie. Ze
znanych 35 cz�onk�w 28 (80%) by�o oficerami pu�ku preobra�e�skiego, sie-
mionowskiego i ingermanlandzkiego oraz gwardii konnej i korpusu kadet�w. W�r�d
tych, przewa�nie m�odych ludzi ze sfer szlacheckich i arystokratycznych wielu
wybija�o si� wykszta�ceniem i zdolno�ciami, jak �wczesny znany literat Fiodor
Dmitrijew-Mamonow, czy przysz�y teoretyk i przyw�dca rosyjskiego XVIII-wiecznego
klasycyzmu, uwa�aj�cy si� za rosyjskiego Woltera Aleksander Sumarokow lub pisarze
Michai� Szczerbatow i Iwan Bo�tin. W gronie tym byli ludzie, kt�rzy � jak
pochodz�cy z rodu starszyzny kozackiej Grigorij Kuljapka � mieli za sob�
zagraniczne studia, w toku kt�rych mogli si� zetkn�� z nowym ruchem.
je Cescldchte der Grossen National-Muitcrloge, s. 9; AH2, t. II, s. 147; Do-
r,'rs<enije o masonach, �Letopisi russkoj htieratury i driewnosii", l. IV (18o2),
cz. III, s. 52; S k i m b o r o w i c z, k. 74; W i 1 k o s z. e w s k i, s. 15; R
e g e s, op. cif., s. 106.

Organizacja rosyjska

83

Do grupy Woroncowa nale�e� mia� r�wnie� hr. S. Sa�tykow. W tym �rodowisku


wolnomularstwo nie by�o jedynie spraw� przemijaj�cej mody, co najmniej co trzecia z
uczestnicz�cych w nim os�b nale�a�a do l� r�wnie� w dwa dziesi�ciolecia p�niej.
Iwan Szuwa�ow, jedna z najbardziej wp�ywowych osobisto�ci epoki el�bieta�skiej,
przewodniczy� na prze�omie lat pi��dziesi�tych i sze��dziesi�tych w kt�rej� lo�y
sto�ecznej. Wolnomularstwo sta�o si� stosunkowo popularne w korpusie oficerskim.
Jego bowiem cz�onkowie, zw�aszcza m�odsi, ju� z racji swpgo zawodu otwarci byli na
nowiny dochodz�ce z Zachodu. O lo�ach za� dowiadywali si� od swoich koleg�w
obcokrajowc�w, kt�rzy � najcz�ciej przed wst�pieniem na s�u�b� rosyjsk� � zostali
do nich przyj�ci. W czasie wojny siedmioletniej sami zetkn�li si� za granic� z t�
instytucj�, niekt�rzy nawet tam do niej wst�pili. P�niejsza chluba armii rosyjskiej
Aleksander Suwo-row, inicjowany w petersburskiej lo�y �des trois Etoiles", w 1761
r. uzyska� w zaj�tym przez wojska carskie Kr�lewcu wy�sze stopnie wtajemniczenia i
zosta� cz�onkiem tamtejszego warsztatu �zu den drei Kronen"37.
Odr�bne ugrupowanie wolnomularskie utworzy� przyby�y do Petersburga medalier
Lorenz Natter, wcze�niej cz�onek zlikwidowanej w 1737 r. przez inkwizycj� lo�y we
Florencji. W nowym miejscu pobytu inicjowa� co najmniej 7 os�b, przewa�nie
obcokrajowc�w, i utworzy� z nich zakonspirowane k�ko. Zbiera�o si� ono r�wnie� po
�mierci Nattera w 1754 r., lecz nie urz�dza�o posiedze� formalnych z zastosowaniem
form obrz�dowych".
Kr�tkotrwa�e rz�dy nast�pcy El�biety, cesarza Piotra III (5 1 � 9 VII 1762),
by�y dla wolnomularstwa szczeg�lnie pomy�lne. Jeszcze jako nast�pca tronu uchodzi�
nawet za granic� za cz�onka lo�y, teraz za�, bior�c najwidoczniej przyk�ad z
Fryderyka II pruskiego, kt�ry by� dla niego wzorem monarchy, jawnie wyst�powa� jako
protektor ruchu. Jednej z l� petersburskich podarowa� dom w stolicy, inn� � �zur
gliicklichen Eintracht" utworzy� pod jego patronatem ksi��� Karl Ernst Biron, syn
by�ego w�adcy lennego Kurlandii, Ernsta Johanna Birona. Plac�wka ta zwr�ci�a si� do
berli�skiej Wielkiej Lo�y z pro�b� o wydanie jej dokumentu za�o�ycielskiego i
uznanie za �Wielk� Lo�� Siostrzan�". By�aby to zatem pr�ba powo�ania do �ycia
krajowej instancji centralnej i po�o�enia kresu dotychczasowemu stanowi
zatomizowania organizacji. W rezydencji cesarskiej w Oranienbaumie powsta� (nasuwa
si� analogia do fryde-rycja�skiego zamkowego) warsztat wolnomularski, do
kt�rego nale�eli
� Meli o r, Dictionnaire, s. 277; AH2, t. III, s. 107, 551�552, 612; Wiernad-
skij, op. cit., s. 4�6; Doniesienije..., s. 51; P. Bourishkine, Catherine II et la
Franc-Maconnerie, �Bulletin de la Grand� Loge de France", 1934, nr 21, s. 56�57;
Historischer Kolender, WF-Z, 1920, nr 1, s. 10; B a k o u n i n e, s. 257.
38 C.C.F.W. v. Nettelbladt, Geschichte der freimaurerischen Systeme in
England, Frankreich und Deutschland, Berlin 1879, s. 293�296.
6*

84

Pierwsze kroki w Europie �rodkowo-Wschodniej

ludzie z najbli�szego otoczenia w�adcy, znalaz� si� w nim r�wnie� pro-topop


preobra�e�skiego pu�ku �ejbgwardii Andriej39. Po przewrocie pa�acowym, kt�ry usun��
z tronu Piotra III, lo�a oranienbaumska rozpad�a si�, zaniechano te� pr�by
utworzenia Wielkiej Lo�y.
Przynale�no�� szlachty do m�odego jeszcze wolnomularstwa epoki el�bieta�skiej
okaza�a si� momentem wp�ywaj�cym w spos�b decyduj�cy zar�wno na kszta�towanie si�
krajowego wariantu jego �wiatopogl�du, jak i na jego orientacj� polityczn� i
dzia�alno�� praktyczn�. Sta�o si� bowiem jedn� z form organizowania si� niezale�nej
od w�adzy pa�stwowej opozycyjnej spo�eczno�ci szlacheckiej i wyrazicielem ruchu
politycznego tej warstwy. Dlatego R. Woroncow zacz�� w ko�cu lat pi��dziesi�tych
odgrywa� czo�ow� rol� w ko�ach szlacheckich. W 1760 r. wszed� w sk�ad Komisji
Ustawodawczej dla Opracowania Nowego Kodeksu i natychmiast zaj�� w niej czo�owe
miejsce. Przypuszczalnie w �rodowisku wolnomularskim narodzi� si� pomys�, by
Komisja wzi�a sobie do pomocy przedstawicieli wszystkich stan�w, co si� te� sta�o.
Bior�c pod uwag� pomy�ln� sytuacj�, Woroncow przyspieszy� opracowanie i opublikowa�
podpisany przez Piotra III �manifest o wolno�ci szlacheckiej", przyj�ty z rado�ci�
przez wolnomularzy. Z ich kr�gu wywodzili si� te� wychowawcy nast�pcy tronu,
wielkiego ksi�cia Paw�a, z Nikit� Paninem na czele. Jego nominacj� na to stanowisko
uczci� wolnomularz A. Suma-rokow w okoliczno�ciowym przem�wieniu. Z kolei z
orientacji Piotra III na arystokracj� cz�ciowo wynika� jego przychylny stosunek do
wolnomularstwa40.
Mimo tej jego funkcji spo�ecznej ko�a szlacheckie odnosi�y si� do niego z
niech�ci�. Na wp� wykszta�cona czy niewykszta�cona wi�kszo�� spo�ecze�stwa
interpretowa�a stroje, insygnia i obrz�dy wolnomularskie w spos�b g�upi lub nawet
wrogi, wysuwa�a przeciwko wolnomularstwu najdziwniejsze oskar�enia. Co najmniej ju�
w I po�owie lat sze��dziesi�tych kr��y�y rymowane utwory antymaso�skie. Dzia�o si�
tak zapewne nie bez inspiracji duchowie�stwa prawos�awnego. Ono bowiem w kazaniach
miota�o na wyznawc�w nowego ruchu najgorsze obelgi, zarzuca�o im herezj�,
blu�nierstwo, ateizm i zwyk�� niemoralno��. Dlatego zebrania niekt�rych
przynajmniej l� odbywa�y si� w g��bokiej tajemnicy, niekiedy nawet na strychach
odleg�ych budynk�w, ich za� uczestnicy mieli poczucie przynale�no�ci � wed�ug
wyra�enia starego wolnomula-rza � do �Ecclesia pressa" (ko�cio�a uciskanego), co
sprzyja�o solidarno�ci tego grona41. Jakkolwiek w przem�wieniu wyg�oszonym w 1758
r. w
�9 Zamietki o masonstwie, London 1928, s. 33; Geschichte der Grossen National--
Mutterloge, s. 45; A. T. Bo�otow, Zapiski... 1738�1794, t. II, Sankt Pietierburg
1871, szp. 165.
4,Wiernadskij, op. cit., s. 215�216; S. W. Jeszewskij, Soczinienija, cz. 3,
Moskwa 1870, s. 422�423.
� Wierna d s k i j, op, cit., s. 7�8; AH2. 1. III, s. 612. -�

Specyfika regionu 85
petersburskiej lo�y �zur Verschwiegenheit" podkre�lono, �e �pod jej [El�biety]
ber�em wolnomularze rozkoszowali si� najszcz�liwszym spokojem", w rzeczywisto�ci
jednak sytuacja ruchu i jego adept�w daleka by�a od jednoznaczno�ci. Wprawdzie za
panowania El�biety ukaza�y si� pierwsze wolnomularskie wydawnictwa w j�zyku
rosyjskim, mo�e nawet ju� podj�to prac� nad przek�adem rytua��w na j�zyk ojczysty,
lecz zarazem w�adze bardzo podejrzliwie spogl�da�y na tajemniczy ruch, zbiera�y o
nim dane i co najmniej dwukrotnie, w odst�pie dziesi�cioletnim � w 1747 i 1756 r. �
przes�uchiwa�y w tej sprawie osoby podejrzane o przynale�no�� do lo�y. Na wag�,
jak� temu przypisywano, wskazuje okoliczno��, �e w obu wypadkach �ledztwo prowadzi�
dostojnik tej rangi co hr. Aleksander Szuwa�ow42.
Losy wolnomularstwa do po�owy lat sze��dziesi�tych mia�y w poszczeg�lnych
krajach Europy �rodkowo-Wschodniej wiele zasadniczych cech wsp�lnych. Wsz�dzie tu
bowiem zetkn�o si� ze spo�ecze�stwami znacznie op�nionymi � w por�wnaniu nie tylko
ze swoj� ojczyzn� angielsk�, lecz i z Francj� � w rozwoju gospodarczo-spo�ecznym, w
kt�rych dezintegracja struktur feudalnych i ich nadbudowy ideologicznej by�a
jeszcze ma�o posuni�ta naprz�d, a my�l o�wieceniowa zdobywa�a sobie zaledwie
pierwsze przycz�ki. Dlatego nowy ruch pierwotnie opiera� si� tu na niewielkich
grupach obcokrajowc�w, oderwanych od miejscowych spo�ecze�stw, w tych natomiast
potrafi� pozyska� dla siebie niewielu tylko adept�w, i to niemal wy��cznie w
kr�gach wysoce elitarnych. -Rozwijaj�c si� w takim w�skim i bardzo zamkni�tym kole,
by� raczej pr�niacz�, bezcelow� rozrywk� wielkopa�sk�, na domiar � jak tego losy
pierwszych l� dowodzi�y � jeszcze bardzo nietrwa�� i powa�niejszego wp�ywu wywiera�
nie m�g�. Dopiero od lat czterdziestych pocz�wszy, kiedy nowy duch, reprezentowany
przez �wiat my�li O�wiecenia, zacz�� ju� obejmowa� drobne na razie �rodowiska,
w�wczas i wolnomularstwo poszerza�o nieco kr�g swoich miejscowych cz�onk�w, lecz
nie stawa�o si� jeszcze mod�. Na razie przewa�nie nie wychodzi�o te� � odmiennie
ni� na Zachodzie � poza warstw� szlacheck�. Z kolei oddzia�ywa�o to na jego
postawy, na spos�b pojmowania i realizowania jego zasad. Wyra�one w nich d��enia,
idea�y i obyczaje emancypuj�cego si� mieszcza�stwa zawis�y bowiem w krajach, gdzie
takiego nie by�o, w pustce spo�ecznej. Tote� aktywno�� spo�eczna ruchu przejawia�a
si� w nich co najwy�ej w udziale feudalnego czy ju� p�feudalnego typu �kable"
politycznej. Zarazem jednak proces aklimatyzacji wolnomularstwa stawa� si�, w miar�
jego posuwania si� ku wschodowi, zjawiskiem o kon-
42 Zamietki, op. cit., s. 33; P. P i e k a r s k i j, Dopo�nienija k istorii
masonstwa w Rossii XVIII stoletija, Sankt Pieterburg 1869, s. 34; A. W. S i e m i e
k a, Russkije rozienkriejcieri i soczinienija fnpieratricy Jekatieriny II protiiu
masonstwa, ��ur-na� Ministierstwa Narodnogo Proswieszczenija", 1902, s. 375;
Doniesienije, s. 51�52.

86

Pierwsze kroki w Europie �rodkowo-Wschodniej

sekwencjach rewolucyjnych, gdy� w ruchu lo�owym obiektywnie tkwi�a � niezale�nie od


wszelkich jego adaptacji sytuacyjnych i kompromis�w � wola zmiany obyczaj�w i
nawyk�w, co w tej strefie geograficznej by�o wtedy �wiatoburcze. W tej sytuacji
nap�ywu adept�w spoza tradycyjnej elity wolnomularstwo m�wi�ce o doskonaleniu
cz�owieka w rzeczywisto�ci stwarza�o tu lub usi�owa�o stworzy� now� warstw�
przyw�dcz� zdoln� prowadzi� za sob� spo�ecze�stwo do zrozumienia warto�ci zawartych
w O�wieceniu. Podniesienie tej warstwy na wy�szy poziom spo�eczny, ideowy,
polityczny, kulturalny powinno by�o nada� krajowi polor europejski. Cz�onkom za�
tej warstwy dostarcza�o spoiwa psychologicznego i platformy moralnej. Zarazem
przyjmowane tu by�o jako nowina i podnieta intelektualna.
Nie potrafi�o wolnomularstwo do ko�ca tego okresu na trwa�e wyj�� poza sto�eczne
rogatki. W spo�eczno-ekologicznej strukturze spo�ecze�stw p�noieudalnych przewa�nie
tylko stolica pa�stwa by�a centrum �ycia gospodarczego, towarzyskiego i umys�owego,
natomiast w innych o�rodkach miejskich panowa�a stagnacja, zw�aszcza duchowa.
Dlatego charakterystyczny dla O�wiecenia kosmopolityzm moralny i spo�eczny,
stanowi�cy pod�o�e intelektualne dla rozwoju wolnomularstwa, m�g� w tej strefie
geopolitycznej znale�� wzgl�dnie ustabilizowane grono zwolennik�w jedynie w
Wiedniu, Warszawie i Petersburgu � Gda�sk by� wyj�tkiem nietypowym. Na prowincj�
natomiast, gdzie szlachta by�a zacofana i pogr��ona w przes�dach, mieszcza�stwo za�
nie stanowi�o �adnej samodzielnej si�y, nie dochodzi�y jeszcze ani marzenia o
lepszym spo�ecze�stwie, ani zawsze wszechpot�na w warstwach zaliczaj�cych si� do
o�wieconych moda; jedno i drugie by�o po stronie ruchu i przysparza�o lo�om
adept�w. Brak wi�c by�o na prowincji spo�ecznych i intelektualnych przes�anek do
funkcjonowania organizacji wolnomularskiej. Dlatego lo�e powstaj�ce w innych
miejscowo�ciach, w tym r�wnie� w siedzibach magnackich, istnia�y bardzo kr�tko.

Rozdzia� III ?? > >


W dziesi�cioleciach O�wiecenia.
Lata sze��dziesi�te
i siedemdziesi�te
Anglia lat sze��dziesi�tych XVIII w., kraj, kt�ry � obok Holandii � by� kolebk�
my�li o�wieceniowej i mia� ju� za sob� rewolucj� bur�ua-zyjn�, teraz, w dobie
rozpoczynaj�cej si� u niej rewolucji przemys�owej, schodzi�a na margines
intelektualny Europy. Na Wyspie r�wnie� wolnomularstwo zatrzyma�o si� w swoim
rozwoju duchowym. Dochowuj�c wierno�ci literze Konstytucji Andersona, powoli nawet
uwstecznia�o si� ideologicznie i spo�ecznie. Inicjacje w latach 1765�1767 trzech
ksi���t domu panuj�cego i nadanie im nast�pnie honorowej godno�ci zast�pcy
wielkiego mistrza zapocz�tkowa�o identyfikowanie si� dynastii hanowerskiej z
wolnomularstwem, co umocni�o w �wiecie anglosaskim jego pozycj� trwa�ej i
szanowanej instytucji establishmentu. Utworzona w 1751 r., konkurencyjna w stosunku
do w jakim� stopniu racjonalistyczno-o�wie-ceniowej Wielkiej Lo�y Anglii, Stara
Wielka Lo�a (Antient Grand Lodge) by�a przesi�kni�ta duchem gor�cej religijno�ci, a
zarazem wyra�nie nawi�zywa�a do mistyki, w szczeg�lno�ci do kaba�y. Szybko
zdobywa�a sobie zwolennik�w. W ci�gu pierwszego dziesi�ciolecia istnienia owej obe-
diencji liczba jej l� zwi�kszy�a si� z pierwotnych 5 do 83, w nast�pnych dziesi�ciu
latach podwoi�a si� � do 167 w 1770 r., co r�wna�o si� oko�o dw�m trzecim sieci
organizacyjnej drugiego od�amu. Obrz�dek �starych" z b�d�cym najbardziej
skoncentrowanym wyrazem jego postaw wy�szym stopniem, czwartym, �Royal Arch"
(Sklepienie Kr�lewskie) sta� si� ponadto tak popularny w�r�d cz�onk�w warsztat�w
Wielkiej Lo�y Anglii, �e w 1766 r. stopie� ten przyj�� jej wielki mistrz lord
Cadwallader Blayney oraz wielu jej innych wysokich dostojnik�w1.
W niejednej plac�wce wolnomularskiej na kontynencie europejskim z zazdro�ci�
m�wiono o wolno�ciowych porz�dkach, w jakich dzia�a wolnomularstwo na Wyspie, czemu
przeciwstawiano mniej sympatyczne we w�asnym kraju, i o wynikaj�cej st�d odr�bno�ci
problematyki ruchu po ka�dej z dwu stron Kana�u. Z tego wyci�gano niekiedy wnioski
o trudno�ci zrozumienia przez kierownictwo londy�skie specyficznych dla kon-
'Le Forestier, La Franc-Maconnerie templiere, s..47�48.

88

W dziesi�cioleciach O�wiecenia

tynentu spraw ideowych i organizacyjnych, w konsekwencji za� o konieczno�ci


posiadania w�asnych krajowych w�adz centralnych. Nabieraj�ce na sile poczucie
narodowe podsyca�o owe rozumowanie. Tego rodzaju kierunek rozwoju wydarze� zmusi�
Wielk� Lo�� Anglii do oficjalnego zrezygnowania z aspiracji do kierowniczej w
sensie strukturalno--organizacyjnym roli w ruchu w skali �wiatowej. W umowach z
1770 i 1773 r. uzna�a niezale�no�� Wielkiej Lo�y Holandii i niedawno powsta�ej
Wielkiej Lo�y Wolnomularzy Niemieckich oraz zrzek�a si� � na zasadzie wzajemno�ci �
prawa do zak�adania l� na terenie obj�tym ich dzia�alno�ci�. W ten spos�b odpad�y
formalne przeszkody dla ukszta�towania si� samoistnego wolnomularstwa
kontynentalnoeuropejskiego, ideowo zr�nicowanego i podzielonego na liczne
obediencje. Niekt�re jego �rodowiska, w tym liczne lo�e Pary�a, entuzjazmowa�y si�
rewolucj� ameryka�sk�, gdy� w sformu�owaniach Deklaracji niepodleg�o�ci Stan�w
Zjednoczonych (1776), m�wi�cych o nieobalalnych prawach cz�owieka, widzia�y pr�b�
wcielenia w �ycie swoich zasad. One te� pierwsze �w dokument prze�o�y�y na j�zyk
francuski. Postawy takie oddala�y od siebie wolnomularstwo obu stron Kana�u.
Aktywna za� sympatia jego nadal przoduj�cego na kontynencie od�amu francuskiego dla
tocz�cej si� za oceanem walki o wolno�� przypiecz�towa�a u schy�ku lat
siedemdziesi�tych roz�am pomi�dzy nim a angielskim. Konflikt francusko-angielski o
panowanie na morzach i zamorskich l�dach znalaz� zatem � trwalsze ni� w podr�ach
doko�a �wiata Louisa Antoine'a de Bougainville'a i Jamesa Cooka � uzupe�nienie w
tej rywalizacji2.
Podejmowane we Francji od 1769 r. pr�by reorganizacji i zjednoczenia l�
zako�czy�y si� powo�aniem do �ycia w 1773 r. nowej centralnej instancji krajowej �
Wielkiego Wschodu Francji (Grand Orient de France). Na jego czele stan�� kuzyn
kr�lewski Ludwik Filip ks. Chartres, syn ks. Orlea�skiego, p�niej znany jako ks.
Filip Orlea�ski czy, ju� za rewolucji, Filip Egalite, najwy�szymi za� dostojnikami
zostali arystokraci tej rangi co ksi���ta Luxembourg, Lauzun czy Rohan-Gu�menee.
Nowe kierownictwo stopniowo podporz�dkowa�o sobie plac�wki wolno-mularskie w kraju,
na uboczu pozosta�y jedynie niewielkie zespo�y warsztat�w, przewa�nie zdecydowanie
tradycjonalistycznych czy intensywnie paraj�cych si� naukami tajemnymi i
uprawiaj�ce skomplikowane systemy stopni wy�szych. W Wielkim Wschodzie nowe
przepisy zast�pi�y
2 T hory, Acta, t. I, s. 86�87. Wymownym przyk�adem poczucia odr�bno�ci
stosunk�w po obu stronach Kana�u jest list z 13 X 1774 r. lo�y �Trois Mortiers"
z Chambery w Sabaudii do Wielkiej Lo�y Anglii, opubl. w R. Triomphe,
Joseph de Maistre, Geneve 1968, s. SI�92; B. F a y, La Frai.t-Macannerie et la
R�wlution Intellectuelle du XVIII scecle. Paris 1935, s. 221�223; G. E. Lessing,
Samtliche Schriften, XIII Bd., Leipzig 1897, s. 400. Spo�r�d 56 sygnatariuszy De
klaracji Niepodleg�o�ci co najmniej 15 by�o wolnomularzami. Presidents who have
been Masons, New York ,1930, s. 2.

Przemiany francuskie -

89

dotychczasowych do�ywotnich przewodnicz�cych l� dorocznie wybieranymi przez


cz�onk�w danej plac�wki spo�r�d jej uczestnik�w posiadaj�cych stopie� mistrza. Nikt
nie m�g� tu odt�d zosta� przyj�ty przed uko�czeniem 21 roku �ycia ani otrzyma�
stopnia trzeciego przed 25 rokiem �ycia. Przystosowuj�c do mentalno�ci rosn�cego w
si�� mieszcza�stwa dawn� norm�, m�wi�c� o dopuszczaniu do warsztatu wolnomular-
skiego jedynie ludzi godnych i osobi�cie niezale�nych, usuni�to z organizacji
aktor�w teatralnych (�komediant�w"), robotnik�w i rzemie�lnik�w nie uprawiaj�cych
zawodu na w�asny rachunek. Zabroniono odbywa� zebrania w gospodach lub szynkach.
Zaprowadzono centralny spis cz�onk�w. Jedynie im podawane do wiadomo�ci,
zmieniaj�ce si� p�rocznie �mot d'ordre sacre" (�wi�te has�o) umo�liwia�o wst�p na
posiedzenia bratnich l� wy��cznie zrzeszonym w plac�wkach Wielkiego Wschodu. Sta�e
sk�adki cz�onkowskie i r�norodne op�aty (za inicjacje, uzyskanie kolejnych stopni
itp.) mia�y zapewni� regularne dochody lo�om i ich w�adzy centralnej.
Uregulowano te� k�opotliw� a sporn� spraw� udzia�u kobiet w ruchu, jaka sta�a na
porz�dku dziennym wobec faktu istnienia od ko�ca lat pi��dziesi�tych � obok dawnego
typu mieszanych lo�opodobnych organizacji � �� kobiecych. Zak�adane przy niekt�rych
lo�ach m�skich i dlatego nazywane adopcyjnymi by�y niezmiernie popularne w ko�ach
lite-racko-artystycznych i arystokratycznych Pary�a. Wielki Wsch�d, pod wp�ywem
r�norodnych perswazji i presji, uzna� je w 1774 r. i wzi�� pod sw�j patronat.
R�wnocze�nie wyda� przepisy ograniczaj�ce ich samodzielno��, np. podw�jne
obsadzanie godno�ci (przez m�czyzn i kobiety), przewodniczenie na zebraniach
zarezerwowane dla przewodnicz�cego lo�y m�skiej'.
Zreorganizowane i scentralizowane wolnomularstwo francuskie Wielkiego Wschodu
robi�o wielkie post�py zar�wno w stolicy, jak i na prowincji. W 1776 r. jego sie�
organizacyjna obejmowa�a 193 lo�e (w tym w Pary�u 32, w wojsku 23), w dwa lata
p�niej czynnych by�o ju� 218 (w tym w Pary�u 34, w wojsku 30). Licznie wst�powali
do nich zwolennicy rodziny orlea�skiej, nale�a�o tu r�wnie� wiele os�b z
najbli�szego otoczenia tronu4. W powsta�ej czy zreorganizowanej w 1776 r. lo�y �les
Neuf Soeurs" wprowadzono zasadnicz� innowacj� � tradycyjn� przysi�g�, zawieraj�c�
przekle�stwa na naruszycieli tajemnicy wolno-
3 H. Klatt, Uber Adoptionslogen, B, 1 VI 1911, z. 11, s. 335: R. Le Fore-
s t i e r, La Franc-Maconnerie occultiste au XVIUe siecle et l'Ordre des Elus
Coens,
Paris 1928, s. 413.
4 Sporn� pozostaje kwestia przynale�no�ci do za�o�onej w 1775 r. �loge
mili-
taire des trois Freres unis, a 1'Orient de la Cour" Ludwika XVI i jego dwu braci,
hr. Prowansji (p�n. Ludwika XVIII) i hr. d'Artois (p�n. Karola X). Z argu
mentacj� A. Aularda na rzecz ich cz�onkostwa (Louis XVI, Franc-Maconnerie,
,.L'Acacia", II 1924, nr 7, s. 373�374) polemizowa� do�� przekonuj�co J. Albert
(Louis XVI et la Franc-Maconnerie, �La Chaine d'Union", 1935/36, s. 330�336).

90

W dziesi�cioleciach O�wiecenia

mularskiej, zast�piono przyrzeczeniem ��pieszy� z pomoc� ludzko�ci" i broni�


niewinnie uciskanych. W plac�wce tej skupi�o si� wielu wybitnych ludzi nauki,
literatury i sztuki, w tym tej rangi co Lalande (wsp�za�o�yciel i pierwszy
przewodnicz�cy), Cabanis, Condorcet, Lacepede, Chamfort, Delille, Greuze, Vernet,
Houdon czy przysz�y obro�ca Ludwika XVI de Seze. Nale�a� do niej te� ambasador
rosyjski Aleksander Stroganow, ks. Camille Rohan i Emanuel Salm-Salm. Po Lalande'em
przewodnictwo lo�y obj�� w maju 1779 r. skromny, czarno ubrany cz�owiek, kt�ry
�niebu wydar� pioruny, a tyranom ber�a", przebywaj�cy w Pary�u z misj�
dyplomatyczn� weteran wolnomularstwa p�nocnoameryka�skiego Benjamin Franklin,
afiliowa� za� tu bohater walk morskich o wolno�� Stan�w Zjednoczonych John Paul
Jones. Tu inicjowano 7 IV 1778 r., niespe�na dwa miesi�ce przed �mierci�, 84-
letniego Woltera. W lo�ach adopcyjnych stolicy Francji spotka� mo�na by�o zar�wno
kobiecy kwiat dworu kr�lewskiego i wielkie damy epoki, ksi�ne Luynes, Brancas,
hrabiny Polignac i Choiseul-Gouffier, wicehrabiny Caylus, Ta-vannes, markiz�
Courtebonne, �on� wielkiego mistrza, ksi�n� Chartres, jak i wdow� po Helwecjuszu.
Jesieni� 1776 r. ksi�niczka de Bourbon zosta�a mianowana wielk� mistrzyni� tych
warsztat�w5.
Reorganizacja wolnomularstwa francuskiego odbywa�a si� w latach, kiedy
O�wiecenie odnosi�o wielkie zwyci�stwa na arenie mi�dzynarodowej. Jednym z nich by�
wyb�r na burzliwym konklawe w 1769 r. Gio-vanniego Vincenzo Antonio Ganganelliego
na papie�a Klemensa XIV, innym jego breve DominiLS ac Redemptnr noster z 1773 r.,
kasuj�ce zakon jezuit�w. Usta� te� scentralizowany atak Ko�cio�a katolickiego na
lo�e. Nast�pca Klemensa XIV, Pius VI, dokonuj�c w encyklice Inscrula-bili (1776)
bilansu �b��d�w" XVIII w. nie wymieni� w�r�d nich wolnomularstwa. Krocz�ce od
sukcesu do sukcesu O�wiecenie nie narodzi�o si� w lo�ach. Z jego dwu
najg�o�niejszych i dla �wczesnego stadium rozwoju najwa�niejszych tw�rc�w, jeden �-
Rousseau � nigdy do wolnomularstwa nie nale�a�, drugi za� � Wolter �? wst�pi� do�
dopiero u schy�ku swej kariery intelektualnej, tu� przed �mierci�. R�wnie�-d��enia
do braterstwa, r�wno�ci, wolno�ci by�y wytworem epoki, podobnie jak wra�liwo�� i
sk�onno�� do �ez wywodzi�y si� � w ostatecznym rachunku � z tw�rczo�ci Rousseau.
Lecz wolnomularstwo bra�o niezmiernie czynny udzia� w propagowaniu tych idei i
postaw. W jego warsztatach nie tylko
3 A. Guichard, Les Franc-Macons, s. 31; AH2, t. II, s. 528: L. A m i a b 1
e, Une loge maconnique d'avant 1789, Paris 1897, passim; G. C o r o y e r, Etude
historique sur le Franc-Maconnerie, Paris 1923, s. 36�37; A. B r i t s c h, La
jeunesse, s. 250�251: R. de B r o i s e, Notice sur les loges d'adoption, �Bul�etin
de la Grand� Loge de France", 1931, nr 5, s. 267. Zastanawiaj�ce, ii do
wolnomularstwa nie nale�a�a �adna z kobiet odgrywaj�cych wybitn� rol� w �yciu
spo�ecznym b�d� literackim, jak panie Lambert, de Geoffrin, du Deffand czy panna
Lespinasse.

Racjonalizm i �nauki tajemne"

91

zachwalano je, ale przek�adano na j�zyk praktyki codziennej. Tu zatem nie uznawano
� przynajmniej formalnie � wielostopniowej hierarchii spo�ecznej istniej�cej w
otaczaj�cym je �wiecie zewn�trznym, praktykowanie za� dobroczynno�ci, braterstwa i
mi�o�ci braterskiej nie ogranicza�o si� jedynie do wyg�aszania pustych frazes�w.
Duch tolerancji i wyrozumia�o�ci wyra�a� si� m.in. w tym, �e w obrz�dowo�ci
zachowano wszystko, co przypomina�o pewne poj�cia i idee religijne, r�wnocze�nie
za� nie pozbawiono cz�onkostwa � ze wzgl�du na ich zapatrywania � ani materialist�w
w rodzaju Helwecjusza, ani ateist�w typu Lalande'as. Lecz samopoczucie spo�eczne
umiarkowanych k� kontynentalnej bur-�uazji, a tym bardziej arystokracji � niczym
czu�y sejsmograf � ju� od pewnego czasu odnotowywa�o oznaki nadci�gaj�cego
wielkiego spo�ecznego trz�sienia ziemi. Zwiastowa� je m.in. �w nurt francuskiego
O�wiecenia, kt�ry ostrze swej krytyki, jak to czyni� np. Denis Diderot, kierowa�
przeciwko rokokowemu stylowi �ycia starej warstwy panuj�cej, przeciwko jej
nieustaj�cym, wydawa�oby si�, beztroskim zabawom i zdawkowym flirtom,
przeciwstawiaj�c temu cnotliwe �ycie stanu trzeciego. Dla zagro�onych krytyk� grup
spo�ecznych konieczno�ci� stawa�a si� obrona ju� nie tylko deizmu czy teizmu przed
ofensyw� ateizmu i materializmu, ale r�wnie� � i przede wszystkim � monarchii i
warstw panuj�cych przed zakusami demokratyzmu i rewolucji. Lo�e, aczkolwiek oparte
na coraz mniej dla tych �rodowisk sympatycznych w�tkach o�wieceniowych i
racjonalistycznych, by�y ju� zbyt warto�ciowym instrumentem wp�ywu na opini�
publiczn�, �eby mo�na by�o z nich zrezygnowa� bez walki. Dlatego r�wnolegle z
przejawami post�powej ewolucji jednych kr�g�w wolnomularskich w innych przejawia�y
si� tendencje wyra�nie przeciwstawne. Na wyst�pienia materialist�w francuskich z
lat czterdziestych�sze��dziesi�tych (w 1748 r. ukaza� si� Cz�owiek maszyna Juliena
de La Mettrie) zareagowa�y wi�c niekt�re �rodowiska francuskich wolnomularzy
mocniejszym akcentowaniem w doktrynie lo�owej moment�w chrze�cija�skich,
przeciwstawianiem nowo�ytnym empirycznym metodom poznawczym wiedzy transcendentnej,
odrodzeniem �redniowiecznych sk�onno�ci i upodoba�, a wi�c owych nastroj�w
mistycznych, zainteresowaniem �naukami tajemnymi", poszukiwaniami kamienia
filozoficznego, eliksiru �ycia itp. Logika wewn�trznego rozwoju sk�ania�a wyznawc�w
takich pogl�d�w do organizacyjnego wyodr�bnienia si�. Oparciem s�u�y�y im
istniej�ce wy�sze stopnie wtajemniczenia. W lo�ach tego rodzaju � odmiennie ni� w
warsztatach pierwszych trzech stopni � wtajemniczeni w okre�lony stopie� nie
wiedzieli o istnieniu jeszcze wy�szych, z ukrycia nimi kieruj�cych.
* L. Janod, Notes sur les loges rndizcurss dans les ^egiments suisses au
service de France sous V'Ancien Rigtme, >rRevue a'his�,oire suisse", 19-19, z. 4,
s. 500; G. Martin, La jranc-maconnene francaise et la prepamtion de la revolution,
Taris 1926, s. 70.

92

W dziesi�cioleciach O�wiecenia

Tego rodzaju atmosfera sprzyja�a wcze�niejszym zamiarom stowarzysze�


okultystycznych, by lo�e wykorzysta� jako legalne czy p�legalne przykrycie i teren
swej dzia�alno�ci. R�wnocze�nie chciano uzyska� dost�p do �sekretu"
wo�nomularskiego, w kt�rym spodziewano si� znale�� wa�ne uzupe�nienia do w�asnych
wiadomo�ci z dziedziny wiedzy tajemnej. Teraz dawne b�d� nowo powstaj�ce tego typu
zwi�zki �atwiej infiltrowa�y plac�wki wolnomularskie, zdo�a�y nawet niekt�re z nich
opanowa�. Akcj� u�atwia�a im okoliczno��, �e z wolnomularstwem mia�y og�lny wsp�lny
cel � doskonalenie cz�owieka. Pomostem za� od wolnomularstwa do tamtych organizacji
by� zabieg, polegaj�cy na powi�zaniu ich �wiata idei i poj�� z obrz�dowo�ci�
lo�ow�. Wyst�puj�cym w niej symbolom nadawali okulty�ci w�asne, bardziej
skomplikowane, pog��bione znaczenie. Odwo�ywali si� przy tym do praktyki wolno
mularskiej, w kt�rej jeden i ten sam znak zr-ys�owy by� w rytua�ach r�nych stopni
odmiennie t�umaczony. W po��danym dla siebie duchu interpretowali te� pewne
niejasne sformu�owania Konstytucji Andersona. Dzi�ki temu lo�e wtajemniczonych w
pierwsze trzy stopnie sta�y si� dla nich terenem rekrutacji neofit�w, traktowali je
jako przedszkole w�asnej organizacji. W tym celu nawet sami je zak�adali. W swej
akcji wykorzystywali te� istnienie w wolnomularstwie stopni wy�szych, rozbudowywali
je i ��czyli w skomplikowane systemy. Cz�� uczestnik�w szeregowych warsztat�w
wolnomularskich okulty�ci wci�gali do opanowanych przez siebie czy te� tworzonych
l� stopni wy�szych, w kt�rych zaznajamiano ich z okultyzmem, przedstawiaj�c to jako
konsekwentne pog��bienie wiedzy uzyskanej w tamtych plac�wkach. Odt�d przez
pozosta�� czq�� XVIII w. okultyzm rozwija� si� niemal wy��cznie w ramach i
�rodowisku wolnomularstwa, jego problemy by�y dyskutowane nie tylko w pojedynczych
lo�ach, ale r�wnie� na konwentach (zjazdach) ca�ych od�am�w ugrupowa�
wolnomularskich. Natomiast odr�bnie od nich istniej�ce zrzeszenia okultystyczne
cz�sto wymaga�y od ubiegaj�cych si� o przyj�cie do nich, by ju� byli wolnomularzami
co najmniej w stopniu mistrza.
Z wielu �wczesnych grup okultystycznych i ezoterycznych niekt�re tylko odgrywa�y
wi�ksz� rol� i zasi�giem swym obj�y kilka czy kilkana�cie kraj�w, docieraj�c
r�wnie� do Europy �rodkowo-Wschodniej. Istniej�ca w Anglii od II po�owy XVII w. �
wsp�czesna wi�c pierwszym krokom wolnomularstwa spekulatywnego � sekta mistyczna
filadelf�w zosta�a w sto lat p�niej przeszczepiona na grunt francuskiego
wolnomularstwa, w kt�rym jej zwolennicy utworzyli oko�o 1775 r. Zakon Filale-t�w z
12 stopniami wtajemniczenia. Naczelnym jego celem by�o odszukanie prawdy, dlatego
te� posiadacze ostatniego stopnia nosili tytu� Przyjaciela Prawdy. Ugrupowanie to
nawi�zywa�o do pogl�d�w za�o�ycieli p�nocnoameryka�skiej Filadelfii � Williama
Penna i kwakr�w � oraz do nauk mistycznych Jakuba Boehme i Emanuela Swedenborga.

Mistyka i okultyzm

93

Otwarte na cudze pogl�dy utrzymywa�o stosunki z najrozmaitszymi grupami


wolnomularskimi z ca�ej Europy7.
W postawach i celach filalet�w przeplata� si� racjonalizm z mistyk�, co
pozostawi�o szerokie pole dla r�norodnych doktrynalnych interpretacji czy konkluzji
spo�ecznych i politycznych. Natomiast we wsp�czesnych im pogl�dach francuskiego
wolnomularza-mistyka Louis Claude'a de Saint-Martina, przedstawionych w ksi��ce Des
erreurs et de la verite (1775), znalaz�y jednoznaczny wyraz ci�goty mistyczne i
konserwatyzm polityczny. Zaatakowany zosta� �wiatopogl�d ateistyczny i materiali-
styczny, O�wiecenie za� nazwano �fa�szywym o�wieceniem". R�wnocze�nie wyst�pi�
Saint-Martin przeciw radykalizmowi politycznemu, broni�c coraz archaiczniejszych
ju� form rz�d�w autorytarnych. Dla propagandy swego zespo�u pogl�d�w powo�a� do
�ycia wsp�lnie z wtajemniczonym w Londynie przez Swedenborga w tajnej teozofii
Jaimem Martinezem de Pasqually odr�bny system-obrz�dek wolnomularski zwany
martynizmem. R�wnie� niekt�re inne grupy okultystyczne tej epoki, np. tzw. Bracia
Azjatyccy, wysoko cenili pisma tego autora i zalecali je cz�onkom l� jako kopalni�
czystej wiedzy wolnomularskiej8.
Starszy od wolnomularstwa spekulatywnego Zakon R�okrzy�ow-c�w9, wyst�puj�cy
r�wnie� pod nazw� Braci Z�otego i R�anego Krzy�a, stawia� w centrum swych zada�
praktycznych znalezienie sposobu przekszta�cenia innych metali w szlachetne. By�
nastawiony chrze�cija�sko, w swych za� tre�ciach ezoterycznych ��czy� � zgodnie z
wielowiekowymi tradycjami europejskiej alchemii � sztuk� �spagiryczn�" (tj.
��czenie i rozdzielanie metali) z magi�, teozofi�, chrze�cija�sk� mistyk� i w�tkami
kabalistycznymi. Wiedza transcendentna da� mia�a najwy�ej wtajemniczonym w�adz� nad
�wiatem duch�w, co pozwoli dotrze� do tajemnic przyrody i osi�gn�� bogactwo,
szcz�cie, zdrowie i d�ugowieczno��. W latach siedemdziesi�tych Zakon opar� si�
ca�kowicie na organizacji wolnomularskiej, przyjmowa� tylko wolnomularzy stopnia
trzeciego i opracowa� w�asny system wy�szego, 9-stopniowego wtajemniczenia,
opartego na rytuale wzorowanym na lo�owym. G�osi� te�, �e wolnomularstwo zo-
7 F. Ribadeau-Dumas, Les magiciens de dieu, Paris 1970, s. 133.
8 Z obszernej literatury na temat martynizmu w XVIII w. dla badacza wolno
mularstwa jako zjawiska spo�ecznego s� szczeg�lnie u�yteczne cytowane prace
Le Forestiera oraz A. Jo 1 y, Un mystique lyonnais et les secrets de la Franc-
-Maconnerie 1730�1824, Macon 1938.
9 Niezupe�nie jasna geneza Zakonu R�okrzy�owc�w (czy R�anego Krzy�a)
prowadzi do sk�din�d nie znanego Johanna Valentina Andrea'i, kt�ry w czasie
wojny 30-letniej za�o�y� stowarzyszenie �dla naprawy Ko�cio�a i stworzenia trwa
�ego dobrobytu pa�stw i jednostek", w swoich za� publikacjach pos�ugiwa� si�
jako aluzj� do w�asnego nazwiska krzy�em �w. Andrzeja z czterema r�ami. Inna
wersja wywodzi Zakon od wspomnianego w pismach Andrea'i niemieckiego szlach
cica z XV w. Christiana Rosenkreutza, kt�rego mieli w krajach wschodnich m�drcy
indyjscy wprowarlzi� w tajemnic� eliksiru �ycia i kamienia m�odo�ci.

94

W dziesi�cioleciach O�wiecenia

sta�o wynalezione przez prze�o�onych Zakonu, kt�rzy s� te� jedynymi rozumiej�cymi


tajne znaczenie wolnomularskiej symboliki10.
Najdalej id�ca rewizja wolno�ciowych podstaw pierwotnego wolnomularstwa
spekulatywnego, dochodz�ca do ich negacji, wysz�a z Niemiec. Nowa formacja lo�owa,
jaka tu powsta�a w po�owie lat pi��dziesi�tych, szeroko za� rozpowszechnia�a si� od
po�owy nast�pnego dziesi�ciolecia, wyst�powa�a jako rzekomo bezpo�rednia
kontynuacja templariuszy. Odpowiednio te� traktowa�a siebie jako zakon rycerski i
dlatego w miejsce stosowanej w innych lo�ach dobrowolnej dyscypliny wymaga�a od
cz�onk�w �lubu bezwzgl�dnego pos�usze�stwa swym zakonnym zwierzchnikom, z czego
wzi�a si� jej najpopularniejsza nazwa � Stricta Observan-tia (�cis�a Obserwa).
Stawia�a sobie cel wznios�y, a zarazem banalny i praktyczny � przywr�ci� dawny
blask Zakonowi Templariuszy i odzyska� jego rozleg�e maj�tki ziemskie, z kt�rych
dochody by�yby dzielone pomi�dzy cz�onk�w. W dalszej perspektywie znajdowa� si�
wi�kszy, nie dopowiedziany do ko�ca: likwidacja istniej�cych ko�cio��w i pa�stw,
kt�re zast�pi powszechna dyktatura teokratyczna b�d� zwyk�e zjednoczenie wyzna� i
narod�w chrze�cija�skich. Natomiast codzienna dzia�alno�� by�a nieproporcjonalnie
skromniejsza, sprowadza�a si� do studiowania wiedzy tajemnej, w czym si� wy�ywa�y
natury niecierpliwe i marzycielskie, oraz okoliczno�ciowych uroczysto�ci
obchodzonych z przemawiaj�cym do wyobra�ni przepychem. Przynale�no�� do tej
formacji implikowa�a jak najbardziej absolutn� akceptacj� dogmat�w chrze�cija�skich
i ustaw pa�stwowych. Nazwy za� jej stopni najwy�szych przywodzi�y na pami�� dawne
podzia�y w obr�bie rycerstwa. Do �redniowiecza nawi�zywa�y r�wnie� �aci�skie imiona
oraz herby i zawo�ania, jakie cz�onkowie stopni wy�szych przybierali. Przypomina�a
je te� oficjalna nazwa organizacji stopni wy�szych � �wi�ty Zakon �wi�tego Ko�cio�a
Jerozolimskiego � i praktyka kancelaryjna � cz�� korespondencji i ok�lnik�w by�a w
j�zyku �aci�skim. W postawach ugrupowania tkwi�a jednak istotna sprzeczno��
wewn�trzna. Z jednej bowiem strony kultywowano stosunki �redniowieczne z ich zasad�
autorytetu oraz podzia��w stanowych i wewn�trzstanowych, z drugiej za� m�wiono o
�prawie r�wno�ci przyrodzonej, kt�re jest stanem mason�w" i d�ugo wahano si�, zanim
zacz�to przyjmowa� do organizacji ksi���t panuj�cych Rzeszy11.
"Lennhoff-Posner, szp. 1335�1336: Le Forestier, La Franc-Ma-connerie templiere,
s. 67; E. Winter, Die Rosenkreuzer in Prag, �Zeitschrift fiir sudetendeutsche
Geschichte"', 1940, s. 83; Freymaeurerische Versammlungsreden der Gold- und
Rosenkreutzer des alten Systems, Amsterdam 1779, s. 16, 18, 52, 115�116;
Nettelbladt, op. cit., s. 524.
11 Le Forestier, La Franc-Maconnerie templiere, s. 82, 247; J o 1 y, op.
cit., s. 51�52; Triomphe, op. cit., s. 100�101; Ribadeau-Dumas, op. cit., s. 74; R.
S � r i g a, La Societa segrete, l'emigrazione politica e i primi moti per l'indi-
pendenza, Modena 1942, s. 34.

�cis�a Obserwa

95

Struktura organizacyjna �cis�ej Obserwy by�a silnie zhierarchizowana. Cala


Europa by�a tu � niezale�nie od faktycznego zasi�gu organizacji � podzielona na
wzorowane na templariuszowskich prowincje, te z kolei na diecezje lub subprioraty
(podprzeorstwa) z�o�one z prefektur. Im za�, b�d�cym odpowiednikami l� wy�szych
stopni (czyli l� kapitu-larnych), podlega�y komendy, czyli lo�e trzech pierwszych
stopni, oraz lo�e szkockie, obejmuj�ce wtajemniczonych w stopie� czwarty, mistrza
szkockiego. Ten ponadpa�stwowy schemat organizacyjny wyra�a� te� pe�n� odr�bno��
Obserwy od nurtu wywodz�cego si� z warsztat�w wolnych mularzy operatywnych Anglii,
kt�ry, mimo powstania ju� pierwszych krajowych Wielkich L�, uznawa� prymat Wielkiej
Lo�y Anglii i na sw�j spos�b jej mi�dzynarodow� pozycj�. Nominalnie jej tylko
przyznawa� prawo zak�adania l� poza w�asnym krajem, pozosta�e obediencje powinny
by�y dzia�a� w granicach pa�stwa. W ten spos�b Obserwa wyst�powa�a jako jej rywal w
skali mi�dzynarodowej. Odpowiednio te� z blisk� pogardzie wy�szo�ci� spogl�da�a na
inne ugrupowania wolnomularskie. Nie traktowa�a ich jako partner�w, lecz usi�owa�a
je opanowa� i w swoim duchu zreformowa�, wi�c � jak z takiego punktu widzenia
wynika�o � wyprostowa� ich drogi, czyli �zrektyfikowa�". Prezentowana przez Obserw�
tak swoista formacja ideowo-organizacyjna � obrz�-dowo�ciowo romantyzuj�ca,
strukturalnie autorytatywna � by�a wolno-mularskim wyrazem spo�ecznie zacofanej, w
por�wnaniu z francusk�, kultury niemieckiej. Tote� ekspansja tej formacji by�a
niemieck� pr�b� skolonizowania wolnomularstwa europejskiego. Dlatego odnosi�a
sukcesy tylko tam, gdzie si�ga�y wp�ywy owej kultury.
Ze skrzy�owania wsp�czesnych francuskich wy�szych stopni lo�owych z w�tkami
zapo�yczonymi u r�okrzy�owc�w i w �cis�ej Obserwie powsta� w latach
sze��dziesi�tych 9-stopniowy wolnomularski system Wielkiej Lo�y Szwecji, kt�ry
znalaz� zwolennik�w r�wnie� w krajach s�siednich.
Na tym wytworzonym w wolnomularstwie zam�cie ideowym i organizacyjnym, �cieraniu
si� w nim rzecznik�w O�wiecenia, r�norodnych grup mistyk�w, alchemik�w, teozof�w,
zwolennik�w magii itp. �erowali rozmaici rycerze szcz�cia, szarlatani i pospolici
oszu�ci. Najs�awniejszy z nich, Giuseppe Balsamo, podaj�cy si� za hr. Alessandro
Cagliostro, ur�s� nawet na tajemniczego tw�rc� �wolnomularstwa obrz�dku
egipskiego", zwanego te� Zakonem Kopt�w, i zdoby� sobie tak wielki autorytet, �e
autentyczne ugrupowania wolnomularskie prowadzi�y z nim rokowania.
Ludzi �wiat�ych i wykszta�conych przyci�ga�y teraz na kontynencie do bliskich
racjonalizmowi l� nie tylko ich zasady etyczno-humanitarne. W tych czasach
wielkiego prze�omu intelektualnego rzecznicy nowego szczeg�lnie silnie odczuwali
� podobnie jak nieca�y wiek temu w

96

W dziesi�cioleciach O�wiecenia

Anglii � potrzeb� spotka� towarzyskich, kt�rych tematem by�aby wymiana pogl�d�w i


utwierdzanie si� w swych przekonaniach, walcz�cych dopiero o uzyskanie powszechnego
uznania w spo�ecze�stwie. Lecz r�nego rodzaju nauki tajemne, uprawiane w lo�ach
innych kierunk�w, przyci�ga�y nie tylko ludzi ze sk�onno�ciami reakcyjnymi czy
nastawionych antyracjonalistycznie. R�wnie silnym bod�cem do zajmowania si� nimi
by�o w�a�ciwe epoce pragnienie szybkiego osi�gni�cia szczyt�w wiedzy, zg��bienia
najtajniejszych zagadek bytu. Post�p nauk przyrodni-czo-eksperymentalnych nie m�g�
tych potrzeb w pe�ni zaspokoi�, wymaga� teraz kosztownych inwestycji, zrobienia
rozwojowego skoku w zakresie gromadzenia zbior�w, w szczeg�lno�ci bibliotek. Z
upadkiem za� w pi�miennictwie naukowym monopolu �aciny zaistnia�a u badaczy
potrzeba znajomo�ci j�zyk�w europejskich. W tej sytuacji nawet ludzie bardzo
�wiatli, my�l�cy kategoriami racjonalistycznymi, do�� powszechnie ulegali pokusie
omini�cia trudno�ci stoj�cych na drodze poznania naukowego i zast�pienia powolnych
poszukiwa� empirycznych, przy pomocy kt�rych od pewnego czasu zacz�to si� wg��bia�
w tajemnice si� przyrody, rzekomo szybko prowadz�cymi do celu manipulacjami
magicznymi.
Najog�lniejsze podobie�stwo sytuacji spo�ecznej w krajach kontynentalnej Europy
w po��czeniu z francusk� hegemoni� duchow� sk�ania�o wolnomularzy pozosta�ych
kraj�w do przejmowania reform organizacyjnych wprowadzanych przez Wielki Wsch�d
Francji, zapewnia�o te� nowym, przeciwstawnym sobie w�tkom duchowym i hierarchiom
wy�szych stopni, zapocz�tkowanym w wolnomularstwie tego kraju, recepcj� na ca�ym
kontynencie. Jednak spos�b adaptacji struktur organizacyjnych oraz proporcja, w
jakiej na r�nych terenach poszczeg�lne w�tki my�lowe znajdowa�y pos�uch i
akceptacj�, jak r�wnie� ich dalsze tam przetwarzanie, wszystko to by�o ju� zale�ne
od konkretnych warunk�w danego kraju. W ten spos�b wolnomularstwo kontynentalno--
europejskie, chocia� zachowa�o we wszystkich swoich od�amach sw�j dotychczasowy
sentymentalny humanitaryzm, g��boko r�nicowa�o si� ideowo i geograficznie.
Krzy�owa�y si� w nim odmienne rytua�y i sprzeczne tradycje18. W rezultacie od ko�ca
trzeciej �wierci XVIII w. sta�o si� � podobnie jak znacznie wcze�niej katolicyzm �
complexio oppositorum. By�o odt�d ca�o�ci� obejmuj�c� skrajne przeciwie�stwa
�wiatopogl�dowe i przez to pozostawiaj�c� ka�demu jej uczestnikowi daleko posuni�t�
wolno�� przekona�, zarazem za� bardziej wytrzyma�� na
12 W nieca�e sto lat p�niej zdo�ano ju� stwierdzi� istnienie przez czas
d�u�szy, kr�tszy lub zupe�nie efemeryczne 161 obrz�dk�w i zakon�w wolnomularskich
oraz 26 zakon�w mieszanych (lo�opodobnych dla os�b obojga p�ci). Zdecydowana
wi�kszo�� tych formacji powsta�a w II po�owie XVIII w. J. M. Ragon, Tulier genera�
de la Franc-maconnerie ou manuel de l'itatie, Paris 1861, s. 337�341.

Z Berlina na wsch�d . 97
zmiany upodoba� opinii publicznej13. Do utrzymania wi�zi pomi�dzy geograficznie
oddalonymi cz�onami tej ca�o�ci najwi�cej przyczyniali si� r�norodni alchemicy,
teozofowie itp. Wykorzystuj�c swoj� przynale�no�� do l� wolnomularskich,
nawi�zywali za ich po�rednictwem pomi�dzy sob� kontakty, kt�re si�ga�y od Sekwany
po New� i od Ba�tyku po Morze �r�dziemne, prowadzili obszern� korespondencj�,
wzajemnie siebie odwiedzali, komunikowali sobie pogl�dy, wyniki poszukiwa� i
osobistych do�wiadcze�.
Dla los�w wolnomularstwa w Europie �rodkowo-Wschodniej du�e znaczenie mia�o
ukszta�towanie si� w Niemczech dwu kolejnych � obok powsta�ej w 1744 r. berli�skiej
Wielkiej Lo�y � kierowniczych o�rodk�w ruchu, kt�re z t� szczeg�ln� gorliwo�ci�,
jaka cechuje ka�d� nowo powsta�� sekt�, zabiega�y o nawr�cenie na swoj� doktryn�
ugoruj�cych czy ledwie poruszonych teren�w Europy �rodkowo-Wschodniej. Tak wi�c
Pary� przesta� by� dla nich owym g��wnym o�rodkiem, sk�d nowiny wolnomularskie
dociera�y. Teraz znad Sprewy i z innych miast Rzeszy Niemieckiej promieniowa�o na
te kraje niepor�wnanie intensywniejsze ��wiat�o" nowych osi�gni�� wiedzy
wolnomularskiej, dociera�o wsz�dzie tam, gdzie si�ga�y wp�ywy kultury niemieckiej.
Zarazem za� torowa�o jej drog�. Przenosili je tu zar�wno kupcy niemieccy i
miejscowi, kt�rzy z nimi utrzymywali stosunki, jak te� znajduj�cy si� na tutejszej
s�u�bie pa�stwowej niemieccy wojskowi, urz�dnicy czy uczeni, s�u��cy na dworach
wielkopa�skich niemieccy lekarze, sekretarze, wychowawcy. Czasy za� wr�cz wyj�tkowo
sprzyja�y tej ekspansji l�. W krajach tych bowiem �ycie publiczne dopiero
wychodzi�o poza ramy systemu feudalnego. Istnia�a zatem potrzeba znalezienia w
miejsce jego trac�cych na znaczeniu zhierarchizowanych form dzia�alno�ci spo�ecznej
i organizowania opinii publicznej owych grup feudalnych, bractw ko�cielnych itp.,
form nowych o zasi�gu szerszym, mi�dzystanowym, opartych na swobodnie dzia�aj�cych
instytucjach spo�ecznych. Do tego rodzaju funkcji predysponowane by�y salony i
znacznie od nich � mimo wszystko � demokratyczni ejsze lo�e.
Tote� utworzona w 1770 r. Wielka Lo�a Wolnych i Przyj�tych Mularzy i Braci
Niemieckich (Grose Loge der freyen und angenommenen Maurer und Bruder von
Deustchland), kt�ra od po�owy 1774 r. znajdowa�a si� pod oficjalnym protektoratem
kr�la pruskiego, z powodzeniem szerzy�a praktykowany przez siebie system � obrz�dek
szwedzki � nie tylko w kraju, ale i daleko poza jego granicami, w odleg�ych nawet
miejscowo�ciach monarchii Habsburg�w i w cesarstwie Romanow�w. Mia�a za� nad
rywalizuj�cymi z ni� o wp�ywy i innymi kierunkami nie byle
13 Konserwatywny od�am wolnomularstwa okre�la obecnie ca�y proces
odchodzenia na kontynencie ruchu od archetypu angielskiego i kszta�towania si�
r�norodnych kierunk�w jako zboczenie. Por. J. Ferrer-Benimeli S. J., Preface.
de l'uteur, �Travaux de Villaid de Honnecourt", t. VIII (1972), s. 117. , ,
�.�, , .

98

W dziesi�cioleciach O�wiecenia

jak� przewag�. Wszak za ni� sta� autorytet samej Wielkiej Lo�y Anglii, tej matki
ca�ego ruchu, kt�ra tylko j� jedn� uznawa�a za niezale�n�, legaln� w�adz�
wolnomularsk� na wsch�d od Renu. �cis�a Obserwa, �w drugi nowy o�rodek, ju� w 1765
r. utworzy�a dla wolnomularzy spoza Rzeszy specjaln� lo�� w Dre�nie. Tej plac�wce,
pierwotnie nazywaj�cej si� prosto �Loge Etrangere", niebawem przemianowanej na �St
Jean aux Voyageurs", przewodniczyli kolejno dwaj synowie niedawno zmar�ego sasko-
polskiego �premier-ministra" hr. Briihla � Henryk i Alojzy Fryderyk. Zar�wno
miejscowo��, jak i osoby przewodnicz�cych wskazywa�y na rachuby dotycz�ce w�a�nie
Europy �rodkowo-Wschodniej. Ju� jednym z jej za�o�ycieli by� emerytowany major
wojsk habsburskich, w rok za� p�niej w�r�d jej cz�onk�w znale�li si� ludzie
urodzeni w Rzeczypospolitej, pa�stwie rosyjskim oraz w nale��cej jeszcze do Szwecji
Finlandii. Potem przysz�a kolej na ekspozytury w poszczeg�lnych krajach14.
Powstaj�ce w ten spos�b plac�wki w Europie �rodkowo-Wschodniej by�y � odmiennie
od swych poprzedniczek � cz�ci� sk�adow� okre�lonych formacji organizacyjnych, i to
znanych w ca�ej Europie. Na skutek tego niemal natychmiast zosta�y wci�gni�te do
walki tocz�cej si� pomi�dzy rozmaitymi nurtami i kierunkami wolnomularstwa
europejskiego, stawa�y si� przedmiotem przer�nych zabieg�w i manewr�w. Tak wi�c od
ko�ca lat sze��dziesi�tych ruch w tej strefie geopolitycznej wychodzi� z
dotychczasowego odosobnienia, zag�szcza�y si� kontakty korespondencyjne i osobiste
pomi�dzy warsztatami r�nych kraj�w owej strefy oraz z lo�ami kraj�w spoza niej.
Miejscowe plac�wki i ich ugrupowania stawa�y si� pe�noprawn� cz�ci� wolnomularskiej
Europy.
Impuls do pewnego o�ywienia tego ruchu w monarchii Habsburg�w wyszed� w latach
sze��dziesi�tych z jej kosmopolitycznego korpusu oficerskiego nie wy��czaj�c jego
ni�szych stopni. Ludzie ci bowiem stacjonowali w wielu krajach Europy, widzieli
rozmaite kultury i obyczaje. Za granic�, zw�aszcza w czasie wojny siedmioletniej
(1756�1763), zetkn�li si� te� z r�norodnymi przejawami nowej epoki, kt�ra dopiero
dobija�a si� do wr�t monarchii naddunajskiej. Zaznaj amiaU si� wi�c z ideami
O�wiecenia, z osi�gni�ciami gospodarczymi, kt�re tak wyra�nie rzuca�y si� im w oczy
w Prusach, i wst�powali do l�. Kilku spotykamy pocz�wszy od 1761 r. w warsztacie
wolnomularskim w Norymberdze. Drezde�skie inicjacje oficer�w habsburskich da�y
przypuszczalnie pocz�tek lo�y polowej (wojskowej). Powr�cili te� do kraj�w
monarchii cz�onkowie l� jenieckich w Szczecinie i Magdeburgu".
14 K. W. Hoburg, Beitrage zur Geschichte der G.L.L., Z, 1872, z. 10/12,
s 320�321; A bali, t. I, s. 243�244; Bibliotheque de la Vilie de Lyon, manuscr.
5852, piece 1.
15 Abafi, t. I, s. 178, 211; J. R., Die Freimaurerei bei den Sudslaven, B,
1 III 1912, z. 5, s. 128.

W Pradze

99

Na ziemi ich habsburskich nurt reformatorski dopiero powoli dochodzi� teraz do


g�osu. Dlatego wolnomularstwo spotka�o si� z przychylnym odd�wi�kiem na razie tylko
w dwu wysuni�tych na zach�d wi�kszych o�rodkach administracyjnych. Jeszcze przed
zako�czeniem wojny zaznaczy� si� pewien ruch w �rodowisku praskim. Do miasta
przenios�a si� wraz z wojskiem owa drezde�ska lo�a polowa. Tu pozyska�a sobie
nowych adept�w i nawi�za�a � przypuszczalnie � stosunki z miejscowymi
r�okrzy�owcami. W tym samym czasie p�k Johann Jacob Ferraris w swoim stacjonowanym
w Czechach pu�ku utworzy� lo�� �zu den drei Kometen". W Pradze czynny by� r�wnie�
dawny warsztat �zu den drei Sternen". W po�owie 1763 r. liczy� 14 cz�onk�w, w tym
co najmniej 6 oficer�w. Nale�eli do niego te� przedstawiciele wysokiej
arystokracji, jak hr. Clary-Aldringen oraz dwaj zwi�zani z nimi interesami
mieszczanie � jubiler i w�a�ciciel kantoru wekslowego. Inicjacje w latach
nast�pnych zwi�kszy�y grono cz�onk�w i wzmocni�y do tego stopnia plac�wk�, �e w
1765 r. za�o�y�a na sw�j koszt sierociniec w Pradze, pierwsz� wolnomularsk�
instytucj� dobroczynn� w monarchii habsburskiej".
S�uchy o niedawno zaprowadzonych w Niemczech stopniach wy�szych wzbudzi�y
zainteresowanie nimi w lo�y praskiej. Nawi�za�a te� w tej sprawie kontakty z
Dreznem i od tamtejszej kapitu�y (lo�y stopni wy�szych) uzyska�a pod koniec 1763 r.
dokumenty uprawniaj�ce do za�o�enia w stolicy Czech kapitu�y �zu den drei
Evangelisten". W maju roku nast�pnego zg�osi�a ona wraz z lo�� akces do �cis�ej
Obserwy. Ta skwapliwie skorzysta�a z nadarzaj�cej si� sposobno�ci przenikni�cia do
monarchii naddunajskiej. W tym celu utworzy�a w Pradze Prefektur� oraz Subpriorat,
wyposa�ony w prawo zak�adania l� w ca�ym pa�stwie Habsburg�w. Stanowiska w obu tych
plac�wkach obsadzono cz�onkami �zu den drei Sternen"17.
Co najmniej od 1761 r. istnia�a te� w Pradze asamblea r�okrzy�ow-c�w
(odpowiednik lo�y), wyst�puj�ca na zewn�trz jako lo�a wolnomularsk�. Na jej czele
sta� ksi�dz Ignaz Usner. Nale�a�o do niej kilkana�cie os�b, w tym kilku duchownych
�wieckich i zakonnych. W tym gronie by� r�wnie� Johann Karl v. Fourtenberg, zarazem
przewodnicz�cy eks--drezde�skiej miejscowej lo�y polowej i cz�onek �zu den drei
Sternen". Donos na r�okrzy�owc�w z�o�ony 1 II 1762 r. przez proboszcza jednej z
miejskich parafii do kurii arcybiskupiej spowodowa� zlikwidowanie plac�wki przez
wojsko, aresztowanie Usnera przez policj� i przekazanie go � wed�ug kompetencji �
konsystorzowi arcybiskupiemu, kt�ry wszcz�� �ledztwo. Spraw� zainteresowa�a si�
cesarzowa Maria Teresa i za��da�a, by spis cz�onk�w oraz znalezione przy rewizji
ksi��ki przekazano do Wiednia. Prawdopodobnie koneksje osobiste duchownych-r�-
16 Abaf i, t. f, s. 181�182, 211, 307, 348; t. III, s. 114. 17 Tam�e, s. 180,
183�185, 279�281, 301, 303.
100

W dziesi�cioleciach O�wiecenia

�okrzy�owc�w w kurii sprawi�y, �e spis�w ani materia�'' w �ledztwa z Pragi nie


wys�ano. Tote� sprawa nie poci�gn�a za sob� �adnych konsekwencji prawnych, ani te�
� jak si� wydaje � personalnych18.
Taki rozw�j wydarze� o�mieli� r�okrzy�owc�w do wznowienia dzia�alno�ci w Pradze.
Ich plac�wka, na kt�rej czele stan�� niejaki Georg v. Nitzky (Nitschke), liczy�a na
pocz�tku 1764 r. ponad 40 cz�onk�w, niemal wy��cznie oficer�w b�d� osoby zwi�zane z
wojskiem (felczerzy, prowizorzy aptek polowych, kasjerzy itp.). Kolejny donos na
pocz�tku 1764 r. ujawni� organizacj�. Tym razem konsekwencje by�y powa�ne. Nitzky,
jego zast�pca oraz sekretarz asamblei zostali skazani na 6 lat wi�zienia i osadzeni
w twierdzy w Spielbergu, pozosta�ym wymierzono kar� 1�2 tygodni aresztu domowego.
Wydany w zwi�zku z tym edykt cesarski zakazywa� wszelkiej dzia�alno�ci
r�okrzy�owc�w i wolnomu-larzy. Kolejny edykt tej tre�ci wyda�a Maria Teresa 8 X
1766 r. Tym razem ko�a wolnomularskie spraw� potraktowa�y powa�niej � lo�a i
kapitu�a praska oraz tutejsze wy�sze instancje �cis�ej Obserwy zawiesi�y
dzia�alno��. Pozosta� jedynie sierociniec. Jego utrzymanie by�o jedyn� form�
dzia�alno�ci miejscowego �rodowiska wolnomularskiego do ko�ca lat
sze��dziesi�tych19.
Wiede� warstw posiadaj�cych liczy� si�, znacznie bardziej ni� Praga, z opini�
dworu. Na nim za� nadawa�a ton �wierna � jak j� papie�e ch�tnie nazywali � c�rka
ko�cio�a �wi�tego" cesarzowa Maria Teresa, od dziesi�cioleci podejrzliwie i
niech�tnie odnosz�ca si� do wolnomularstwa. Tote� w stolicy jej kraj�w do ko�ca lat
sze��dziesi�tych zrobi�o ono tylko niewielkie post�py. Obok s�abej, podupadaj�cej
ju� �aux trois Canons" powsta�a przed 1763 r. (chyba w 1761 r.) lo�a wojskowa. Z
czasem przyjmowa�a te� osoby cywilne. Niewielka liczebnie, zawiesi�a dzia�alno��
prawdopodobnie pod koniec tego dziesi�ciolecia. Natomiast istniej�ca przy niej
kapitu�a, zredukowana do 3�4 uczestnik�w, przetrwa�a do 1773 r. W tym �rodowisku
lo�owym skupili si� chyba ludzie id�cy z duchem nowych czas�w. Tak wi�c c.k.
szambelan i radca rzeczywisty hr. Franz Joseph Thun nie tylko by� mecenasem nauki i
mi�o�nikiem sztuk, lecz nawet zajmowa� si�, z du�ym sukcesem, leczeniem ludzi za
pomoc� magnetyzmu. Natomiast hr. Maximilian Joseph Lamberg, podr�nik po Afryce
P�nocnej, po�wi�ci� si� studiom fizycznym, matematycznym i filozoficznym, a Johann
Fries za�o�y� w Wiedniu dom handlowy i kilka fabryk. Za zas�ugi wobec dynastii
zosta� w 1756 r. uszlachco-ny. W okresie od 11 lutego do 7 kwietnia 1764 r.
inicjowano we Frankfurcie (27 marca elektorzy wybrali tu J�zefa II kr�lem rzymskim,
3 kwietnia odby�a si� jego koronacja) 8 cz�onk�w wielkich rod�w monarchii
habsburskiej oraz wojskowych, w tym dyplomat� hr. Antona
18 Winter, Die Rosenkreuzer, s. 83�85, 87.
Abafi, t. I, s. 188�190, 331. . " ? .,' - �. i *"

Pod ber�em Marii Teresy

101

Franza Lamberga i odznaczonego Krzy�em Rycerskim Orderu Marii Teresy kapitana


Franza Ludwiga v. Neugebauera20.
Triest z jego o�ywionymi kontaktami z Zachodem by� szczeg�lnie predysponowany do
recepcji wolnomularstwa. Od 1765 r. odbywa�y si� tu niesystematycznie posiedzenia
lo�owe organizowane przez oficer�w statk�w francuskich i angielskich na ich
pok�adach. R�wnie� w�r�d miejscowej ludno�ci powsta�y warsztaty wolnomularskie,
niezbyt jednak legalne z punktu widzenia zasad tej organizacji. Nie otrzyma�y
bowiem znik�d dokument�w za�o�ycielskich. Przewodnicz�cym najpowa�niejszego z nich
by� pewien mistrz perukarski, dla kt�rego funkcja ta sta�a si� �r�d�em dochod�w,
zabiera� bowiem dla siebie op�aty za inicjacj�, sk�adki cz�onkowskie itp. R�wnie�
na drugim kra�cu monarchii w Hermannstadt (Sibiu), stolicy Siedmiogrodu,
wyodr�bnionego w 1765 r. w Wielkie Ksi�stwo, powsta�a w 1767 r. na podstawie
dokumentu �cis�ej Obserwy lo�a. Ze wzgl�du na �wie�y zakaz cesarski dzia�a�a w
ci�gu 10 lat w �cis�ej tajemnicy. Jej za�o�ycielami i cz�onkami (nie przyjmowa�a
nowych kandydat�w) by�o 8 inicjowanych w Niemczech Sas�w siedmiogrodzkich, ludzi z
warstwy �redniej � urz�dnicy miejscy, proboszczowie ewangeliccy, lekarz i
drukarz*1.
Je�li w latach sze��dziesi�tych w krajach habsburskich wolnomularstwo ze wzgl�du
na swoj� s�abo�� znajdowa�o si� na marginesie �ycia publicznego, to w
Rzeczypospolitej � aczkolwiek liczebnie mo�e nie silniejsze � od po�owy tego
dziesi�ciolecia okaza�o si� wci�gni�te w wiry walki politycznej, i to w skali
wykraczaj�cej poza granice pa�stwowe. Ju� wiadomo�� o elekcji i koronacji
Stanis�awa Augusta Poniatowskiego na kr�la polskiego (6 wrze�nia i 25 listopada
1764 r.) szybko rozesz�a si� w zagranicznych ko�ach wolnomularskich, gdzie przyj�to
j� z satysfakcj�, widz�c w tym zapowied� nowych sukces�w swego ruchu. Nowy monarcha
by� bowiem w tym kr�gu osob� znan� ju� od lat dziesi�ciu, od czasu swej podr�y na
Zach�d (1753�1754), w ci�gu kt�rej co najmniej blisko zetkn�� si� z ruchem b�d�
nawet zosta� inicjowany12. Po wst�pieniu przeze� na tron traktowano go w nich b�d�
jako cz�onka lo�y lub co najmniej jako eksponenta tej idei. W Warszawie natomiast
stan�o teraz pod znakiem zapytania nawet samo istnienie miejscowej lo�y. W jej
bowiem kilkunastoosobowym gronie, w�a�nie z powodu jego szczup�o�ci, niezwykle
ostro dochodzi�o do g�osu napi�cie polityczne, jakie wywo�a�a
2� Tam�e, s. 237, 250�257.
21 Tam�e, t. I, s. 349; t. II, s. 197; t. III, s. 221.
22 Mo�liwe, �e m�ody Poniatowski wst�pi� w�wczas w Anglii do lo�y, do kt�
rej wprowadzi� go jego przyjaciel, angielski prokurator kr�lewski Charles Yorke.
Fabre, Stanislas-August�..., s. 203. Ju� w latach panowania Stanis�awa Augusta
kr��y�y o nim w Rzeczypospolitej pog�oski, �e �podobno by� inicjowany w Londy
nie i tam otrzyma� wysokie stopnie", J. D. Ochocki, Pami�tniki, i. III, Wilno
1857, s. 240. Natomiast zdaniem Askenazego Poniatowski by� za m�odu przyj�ty
do lo�y w Pary�u, S. Askenazy, �ukasi�ski, t. I, Warszawa 1929, s. 242.

102

W dziesi�cioleciach O�wiecenia

kwestia wyboru monarchy. Nale��cych do niej zwolennik�w obu g��wnych zwalczaj�cych


si� stronnictw magnackich nie m�g� pogodzi� przez odwo�anie si� do wolnomularskich
zasad braterstwa �wczesny przewodnicz�cy warsztatu S. Lubomirski, gdy� sam by�
jednym z przyw�dc�w triumfuj�cego ugrupowania �Familii", kt�re doprowadzi�o do
wst�pienia Poniatowskiego na tron kr�lewski. Tote� niemal dwa lata lo�a istnia�a
raczej nominalnie i prawie �e nie zbiera�a si�".
Dopiero w drugiej po�owie 1766 r. zaznaczy�o si� w warszawskim wolnomularstwie
pewne o�ywienie. S�dz�c z dalszego rozwoju wydarze�, pozostawa�o ono w zwi�zku z
ow� zapocz�tkowan� rok wcze�niej przez �cis�� Obserw� w Dre�nie pr�b� penetracji
kraj�w Europy �rodkowo-Wschodniej. Z inicjatywy A. Moszy�skiego znajduj�cy si� w
Warszawie posiadacze wy�szych stopni wtajemniczenia utworzyli w sierpniu lo��
wy�szego stopnia (Lo�� Szkock�) celem nadawania stopnia czwartego, mistrza
szkockiego, niekt�rym cz�onkom �aux trois Freres" i za ich po�rednictwem kierowania
ca�� plac�wk�. Na posiedzeniu za�o�ycielskim nadano �w stopie� samemu Moszy�skiemu,
kt�ry w miesi�c p�niej obj�� w nowym warsztacie przewodnictwo, lecz ju� w
pa�dzierniku przekaza� je przyby�emu z Drezna A. F. Bruhlowi, kt�ry r�wnocze�nie
by� przewodnicz�cym wspomnianej ju� tamtejszej plac�wki specjalnej �cis�ej Obserwy.
Nowy przewodnicz�cy dobrze orientowa� si� w stosunkach wolnomularskich i uk�adach
polityczno-towarzyskich stolicy Rzeczypospolitej, by� wszak od 1764 r. genera�em
artylerii koronnej, a zarazem zi�ciem �kr�lika Rusi" Franciszka Salezego
Potockiego. Szybko te� rozwin�� o�ywion� dzia�alno��. Celem zwi�zania Warszawy ze
�cis�� Obser-w� nadano ju� niebawem wy�sze stopnie kilku arystokratom polskim, w
tym �wie�o mianowanemu marsza�kowi wielkiemu koronnemu S. Lu-bomirskiemu, maj�cemu
ju� trzydziestoletni sta� lo�owy, oraz niekt�rym obcokrajowcom. Lo�a Szkocka
przyj�a te� do wolnomularstwa 7 kandydat�w i zacz�a funkcjonowa� r�wnie� jako
warsztat stopni symbolicznych. W wyniku dalszych inicjacji oraz przyci�gni�cia do
siebie wolno-mularzy przyj�tych za granic�, a w kraju chodz�cych luzem, liczy�a na
pocz�tku stycznia 1767 r. ponad 70 cz�onk�w. Obok kilku arystokrat�w polskich oraz
obcokrajowc�w w polskiej s�u�bie wojskowej nale�eli tu najwi�ksi bankierzy
sto�eczni (Micha� �yszkiewicz, Fryderyk Cabrit, Piotr Blanc), ludzie z wy�szych
szczebli s�u�by dworskiej, przewa�ali za� osiadli w kraju b�d� czasowo w nim
przebywaj�cy cudzoziemcy. Nie zdo�ano jednak przeci�gn�� do siebie wszystkich
cz�onk�w starej plac�wki. Widocznie innowacje wprowadzane przez �szkot�w" niekt�rym
si� nie podoba�y i nadal zbierali si� odr�bnie84.
W tej sytuacji na zebraniu og�lnym wolnomularzy 18 I 1767 r. Bruhl,
83 Fabre, Stanislas-Auguste, s. 203, 612; Wilkoszewski, s. 17.
"Wilkoszewski, s. 17�18. , � ;

Perypetie warszawskie

103

opieraj�c si� na pe�nomocnictwach prawdopodobnie �cis�ej Obserwy, og�osi�


rozwi�zanie lo�y �aux trois Freres" i utworzenie �au vertueux Sarmat�" (�Cnotliwego
Sarmaty"). Nazwa ta, wyra�nie odbiegaj�ca od kosmopolitycznego nazewnictwa
�wczesnych warsztat�w, nasuwa my�li o ch�ci nawi�zania przez now� plac�wk� do
tradycji szlachecko-narodo-wej, co u�atwi� by jej mia�o pozyskanie szerszego kr�gu
zwolennik�w � je�li nie cz�onk�w � w ko�ach szlacheckich.
Jej przewodnicz�cym wybrano w czerwcu Bruhla, na dwa za� kolejne najwa�niejsze
stanowiska dozorc�w lo�y � A. Moszy�skiego i ks. Adama Kazimierza Czartoryskiego.
Po wyje�dzie w roku nast�pnym Bruhla przewodnictwo obj�� Moszy�ski, natomiast
stanowiska dozorc�w przesz�y w r�ce obcokrajowc�w. Najwidoczniej burzliwy rozw�j
wydarze� w kraju (rozpoczynaj�ca si� konfederacja barska) sprawi�, �e ma-gnatom-
wolnomularzom zabrak�o czasu na sprawowanie funkcji lo�owych. Przy �Sarmacie"
czynna by�a od chwili jego utworzenia lo�a stopni wy�szych �Pi�ciu Starszych" oraz
� wzorem francuskim � lo�a adopcyjna, prawdopodobnie pierwsza w tej cz�ci Europy.
Nale�a�y do niej m.in. Izabela Lubomirska, �ona Stanis�awa, jedna z najbardziej
wp�ywowych wielkich pa� epoki, oraz g�o�ne pi�kno�ci sto�eczne � Teresa z
Ossoli�skich Potocka i panna Luiza Aloe, p�niejsza Janowa Potocka. Grono
wolnomularzy nadal powi�ksza�o si�, przybywali nowi adepci, zar�wno Polacy, jak i
Niemcy, Francuzi oraz W�osi, m.in. znalaz�a si� w nim druga po kr�lu osoba w
pa�stwie � prymas Gabriel Podoski, oraz cz�onkowie poselstwa angielskiego i
rosyjskiego85. W plac�wce m�skiej przewa�ali ludzie w niedawnej przesz�o�ci
zaanga�owani w elekcj� Stanis�awa Augusta lub po niej zwi�zani z nowym monarch�,
lub te� nie uczestnicz�cy w rozgrywkach partyjnych. Dlatego nie by�o w niej ani A.
Mokronowskiego, ani te� M. Wielhorskiego czy J. A. Mniszcha.
Chyba post�py organizacyjne sprawi�y, �e co najmniej od po�owy 1769 r. �Cnotliwy
Sarmata" zacz�� siebie nazywa� Wielk� Lo��. Jej uroczysta proklamacja nast�pi�a 28
wrze�nia. Wtedy te� wybrano wielkim mistrzem A. Moszy�skiego, pozosta�ymi
dostojnikami zostali, zapewne z tych samych przyczyn co w lo�y, obcokrajowcy nie
odgrywaj�cy roli w �yciu publicznym kraju. R�wnocze�nie z formalnym
przekszta�ceniem dotychczasowej szeregowej plac�wki w zwierzchnie cia�o ruchu dla
jej cz�onk�w powo�ano do �ycia w Warszawie dwie lo�e: pos�uguj�c� si� j�zykiem
niemieckim �Trzech Braci" (�die drei Briider") oraz u�ywaj�c� j�zyka francuskiego
�Jedno�� Doskona�a" (�Union Parfaite"). Zwi�kszaj�ca si� liczba cz�onk�w
inicjowanych za granic� w stopnie wy�sze wymaga�a uregulowania ich pozycji w
organizacji. W praktyce zostali obok dostojnik�w Wielkiej Lo�y jej cz�onkami, i to
� w odr�nieniu od tam-
"Wilkoszewski, s. 18�20; Skimborowicz, k. 78, 82.
104

W dziesi�cioleciach O�wiecenia

tych � do�ywotnimi. Tworzyli w niej kapitu�� �Czterech Narod�w Doskonale


Zjednoczonych". Ci za� z nich, kt�rzy byli wtajemniczeni w stopnie najwy�sze, byli
skupieni ponadto w Kapitule R�anego Krzy�a. Spo�r�d jej cz�onk�w posiadacze
najwy�szego stopnia, Kawalera R�anego Krzy�a, stanowili najwy�sz� kom�rk� w tej
hierarchii � Najwy�sz� W�adz� Dogmatyczn�, kt�rej przewodniczy� J. L. Toux. W jej
r�ku spoczywa�o kierownictwo stron� obrz�dow� ruchu. Natomiast jego sprawy
administracyjno-organizacyjne nale�a�y do kompetencji kolegium dostojnik�w Wielkiej
Lo�y. Cz�� z nich z wielkim mistrzem by�a dorocznie wybierana przez og� cz�onk�w,
pozostali natomiast corocznie przez wielkiego mistrza mianowani. W praktyce za�
niemal wszyscy dostojnicy byli z grona cz�onk�w Najwy�szej W�adzy Dogmatycznej. W
ten spos�b niewielkie, samouzupe�niaj�ce siebie grono Kawaler�w R�anego Krzy�a
faktycznie kierowa�o organizacj�. R�wnocze�nie z utworzeniem Wielkiej Lo�y przyj�to
opracowany w j�zyku francuskim obszerny, szczeg�owy regulamin, podzielony na 7
tytu��w i 116 artyku��w. Wzorowany na Konstytucji Andersona by� mniej od niej
post�powy. Cz�onkostwo zosta�o uwarunkowane przynale�no�ci� do jednego z wyzna�
chrze�cija�skich, szczeg�owe za� przepisy okre�la�y warunki moralne, jakim
odpowiada� powinien kandydat i � w spos�b otwieraj�cy pole dla elitarnej
interpretacji � m�wi�y o niedopuszczeniu do organizacji ludzi okre�lonych zawod�w.
Znalaz�o si� tu r�wnie� zdanie � niespotykane u Andersona � o Wielkim Budowniczym
�wiata, deistyczna formu�a na oznaczenie Boga. Inny przepis stwierdza�, �e
�obowi�zkiem bowiem Mason�w jest po�wi�ci� swe �ycie na us�ug� kr�la i ojczyzny". W
ten spos�b ukonstytuowa�a si� w Warszawie pierwsza w Europie �rodkowo-Wschodniej
kierownicza instancja ruchu, co �wiadczy�o o osi�gni�ciu przeze� pewnego stopnia
dojrza�o�ci. Jej istnienie stawa�o si� zarazem czynnikiem porz�dkuj�cym stosunki
wolnomularskie w kraju". R�wnie� w innych miejscowo�ciach zacz�o wolnomularstwo od
po�owy lat sze��dziesi�tych zyskiwa� sobie zwolennik�w. Oficerowie z oddzia��w
rosyjskich przyby�ych jesieni� 1765 r. na le�a zimowe do Malborka utworzyli tu wraz
z miejscowymi wolnomularzami lo�� �zu den drei Turmen", kt�ra otrzyma�a dokumenty
za�o�ycielskie od petersburskiej �trois Coeurs". W ko�cu 1769 r. b�d� na pocz�tku
nast�pnego powsta� we Lwowie warsztat �Trzech Or��w Bia�ych" pod przewodnictwem
za�o�yciela kr�tkotrwa�ej plac�wki z 1747 r. F. Longchampsa. W tym samym czasie w
Bia�ymstoku, b�d�cym w�asno�ci� hetmana wielkiego
"Wilkoszewski, s. 20�22; AGAD, AMP VIII�7/1; J. Starkel, Niekt�re wiadomo�ci o
Farmazonach w Polsce, �Gazeta Narodowa", 3 VI 1871, nr 180, s. 1. Najwy�sza W�adza
Dogmatyczna sk�ada�a si� z 9�10 os�b, spo�r�d kt�rych jedynym Polakiem by�
Moszy�ski, natomiast 5 by�o Francuzami, 1 Alzatczykiem, 2 Niemcami. Skimborowicz,
k. 82; Fabre, Stanislas-August�, s. 593.

Poza stolic� Rzeczypospolitej

105

koronnego Jana Klemensa Branickiego, wpierw powsta�a lo�a �Z�otego Pier�cienia",


kt�ra rozwi�za�a si� w 1770 r., po czym zaprzyja�niony z hetmanem i A. Mokronowskim
gen. Riaucour za�o�y� lo�� �Przyja�ni". W Gda�sku za� edykt senatu pozosta� martw�
liter� i lo�e po kr�tkiej przerwie wznowi�y dzia�alno��. Prawdopodobnie w latach
sze��dziesi�tych pojedynczy Niemcy z Wielkopolski i Prus Kr�lewskich wst�pili do l�
w Niemczech. Plac�wki w Malborku, Lwowie i Bia�ymstoku oraz gda�ska �Trzech Gwiazd"
w 1770 r. zwr�ci�y si� do warszawskiej Wielkiej Lo�y z pro�b� o przyj�cie ich w jej
sk�ad, co nast�pi�o w ci�gu drugiej po�owy roku. Tak wi�c pod koniec tego roku
skupia�a obediencja polska 6 l� symbolicznych z terenu Rzeczypospolitej27.
Po wyje�dzie Briihla z Warszawy w 1768 r. �cis�a Obserwa nie mia�a tu widocznie
cz�owieka w pe�ni wtajemniczonego w jej plany, kt�ry by m�g� zgodnie z jej
intencjami sterowa� rozwijaj�c� si� organizacj�. Tote� Wielka Lo�a ju� wkr�tce po
swoim ukonstytuowaniu si� podj�a kroki, by samodzielnie nawi�za� stosunki z innymi
obediencjami. Okazj� nastr�czy�a podr� na Zach�d jej sekretarza, lekarza poselstwa
angielskiego Ludwika Sauve. Nawi�za� on w roku nast�pnym stosunki z Wielk� Lo��
Francji i berli�sk� Wielk� Lo�� Trzech Glob�w. �wie�o powsta�� organizacj� polsk�
szybko te� zainteresowa�a si� Wielka Lo�a Anglii, kt�ra w�a�nie w ramach podj�tej
przez siebie kontrofensywy przeciw �cis�ej Obserwie zwr�ci�a widocznie baczniejsz�
uwag� na �ycie wolno-mularskie w krajach po�o�onych na wsch�d od Niemiec, tej bazy
swego rywala. Sojusznika widzia�a w elementach miejscowych dochodz�cych tam do
g�osu w lo�ach. Tote� na otrzymane zawiadomienie o utworzeniu w Warszawie Wielkiej
Lo�y szybko zareagowa�a pismem z 30 IV 1770 r., w kt�rym mianowa�a Moszy�skiego
swoim wielkim mistrzem prowincjonalnym Kr�lestwa Polskiego i Wielkiego Ksi�stwa
Litewskiego. Wyrazi�a te� gotowo�� przyj�cia l� Rzeczypospolitej w sw�j sk�ad jako
jednej ze swych prowincji. W dwa lata p�niej analogicznie zachowa�a si� w stosunku
do wysi�k�w scentralizowania ruchu w Rosji. Moszy�ski nadan� mu godno�� przyj��,
odm�wi� natomiast � odmiennie ni� si� sta�o w przypadku rosyjskim �
podporz�dkowania organizacji Londynowi i zachowa� jej niezale�no��88.
Podobnie jak bratnie plac�wki zagraniczne, r�wnie� warsztaty warszawskie
zajmowa�y si� dzia�alno�ci� charytatywn�. Cz�onek �Sarmaty", medyk kr�lewski Jean
Boeckler (z inicjatywy i za �rodki lo�y) otworzy� w Warszawie sal�, w kt�rej
bezp�atnie szczepiono dzieci przeciw-
27 F. Jaworski, O szarym Lwowie, Lw�w [1916], s. 168�169; P. Fischer,
Die Warschauer Feldloge, s. 156; Hass, Lo�e wolnomularskie, s. 95�96; W i 1 k o-
szewski, s. 23�24.
28 Wilkoszewski, s. 22�25; Skimborowicz, k. 82; Joly, op. cit.,

106

W dziesi�cioleciach O�wiecenia

ko ospie. Na uroczysto�ci ca�ej organizacji 24 VI 1770 r. zebrano 3 tys. z� na cele


dobroczynne28.
Nie mog�o jednak �wczesne wolnomularstwo Rzeczypospolitej koncentrowa� si� na
filantropii ani te� � co by�o raczej norm� na Zachodzie � sta� na uboczu bie��cej
polityki, natomiast przez propagand� swoich zasad oraz ich praktyczne
urzeczywistnianie w pomieszczeniach lo�owych � po�rednio uczestniczy� w
d�ugofalowej akcji spo�eczno-politycznej i kulturowej podkopywania ideologicznych i
spo�eczno-towa-rzyskich podstaw starego porz�dku. Tu bowiem nawet owa zasadnicza
wtedy wsz�dzie zar�wno dla wolnomularzy, jak i dla wszystkich dzia�aczy O�wiecenia
sprawa tolerancji do tego stopnia si� skomplikowa�a i obros�a okoliczno�ciami
ubocznymi, �e przesta�a by� tylko spraw� praw jednostki, zatem problemem polityki
wewn�trznej kraju. W konkretnych �wczesnych warunkach Rzeczypospolitej sprowadza�a
si� przede wszystkim do wyj�tkowo zaognionego teraz zagadnienia r�wnouprawnienia
dysydent�w i dyzunit�w z katolikami, co ju� ��czy�o si� z w�z�owymi kwestiami
r�wnie� polityki zagranicznej. Postulat tego r�wnouprawnienia by� bowiem dla
Katarzyny II i Fryderyka II pretekstem umo�liwiaj�cym ingerowanie w sprawy
wewn�trzne Rzeczypospolitej i kompromitowanie jej w o�wieconych ko�ach Zachodu. Na
skutek tak szczeg�lnego kontekstu sytuacyjnego praktyczno-polityczny stosunek do
zagadnienia tolerancji przestawa� by� jednoznacznym kryterium przynale�no�ci do
obozu post�pu b�d� wstecznictwa, rzecznicy za� tolerancji znale�li si� w niezwykle
niewygodnym faktycznie po�o�eniu. Byli zbyt s�abi, by sformu�owa� z szans� na jej
zrealizowanie w�asn� koncepcj� rozwi�zania problemu. W sytuacji za�, kiedy walka
polityczna wok� niego przekszta�ci�a si� od 1768 r. w wojn� domow�, w kt�r�
w��czy�y si� r�wnie� wp�ywy i wojska obce (konfederacja barska), wi�cej nie mo�na
by�o uchyla� si� od zaj�cia stanowiska. W imi� wyznawanej przez siebie
abstrakcyjnej zasady powinni by byli przeciwstawi� si� patriotyzmowi szlacheckiemu,
a opowiedzie� si� za rozwi�zaniem, za kt�rym sta�y si�y obce, naruszaj�ce
suwerenno�� pa�stwa. To za� grozi�o politykom, uzale�nionym od nastroj�w masy
szlacheckiej, utrat� popularno�ci. Dlatego wolnomularze znale�li si� po obu
stronach barykady.
Mimo to nie dosz�o do roz�amu w warszawskim o�rodku lo�owym. Tu bowiem po
wyje�dzie w�a�nie w 1768 r. A. F. Bruhla, za po�rednictwem kt�rego mog�y przenika�
nieprzychylne kr�lowi sugestie rodem z Drezna, i odej�ciu ze stanowiska ks. A. K.
Czartoryskiego kierownictwo znalaz�o si� w r�kach ludzi bez wyra�niejszej
fizjonomii politycznej, z jednym wyj�tkiem A. Moszy�skiego, cudzoziemc�w,
bezpo�rednio nawet nie zaanga�owanych w tocz�c� si� walk�. Nowy przewodnicz�cy
lo�y, a niebawem ju� wielki mistrz, z zami�owania architekt, kolekcjoner i za-
29 Wilkoszewski, s. 21; Skimborowicz, k. 82.

Bar i lo�a

107

palony okultysta, s�u�bowo za� dyrektor teatr�w w Warszawie i zarazem cz�onek


Komisji Menniczej oraz zast�pca dyrektora mennicy warszawskiej, by� � jak z
piastowanych stanowisk ju� by wynika�o � raczej politycznie ma�o zaanga�owany.
Dzi�ki tego rodzaju uk�adom personalnym mo�na by�o utrzyma� formaln� jedno��
obediencji, a nawet pozwoli� sobie na gesty maj�ce �wiadczy�, �e � jak g�osi�y
stare zasady � u drzwi warsztatu zatrzymuje si� wszelka polityka. Tak� wymow� mia�o
wydanie 24 VI 1769 r. dokumentu na za�o�enie w Preszowie na S�owacji lo�y �au
Vertueux Vayageur" (Cnotliwego W�drowca). Wystawiony by� na imi� Izaaka Bernhardi,
wychowawcy syn�w wielkiego kuchmistrza litewskiego Micha�a Wielhorskiego. Ten
magnat i od lat pi��dziesi�tych wolnomularz by� wtedy jednym z przyw�dc�w
konfederacji barskiej, Presz�w za� siedzib� jej kierownictwa, generalno�ci. W�r�d
za�o�ycieli owego warsztatu wymieniani bywaj� konfederaci Pawe� Rzewuski i
Stanis�aw Karol Radziwi�� �Panie kochanku"81'. Jednak w�r�d 11 � nie licz�c
wielkiego mistrza � dostojnik�w Wielkiej Lo�y kilku by�o zawodowo bezpo�rednio od
kr�la zale�nych b�d� inaczej z nim powi�zanych, co rzutowa�o na orientacj�
polityczn� tego organu kierowniczego*1.
Jego sympatie przechyla�y si� na stron� zwi�zanego z kr�lem obozu politycznego.
Okre�lon� wymow� mia�a przecie� w �wczesnej sytuacji uchwa�a �Cnotliwego Sarmaty" �
jeszcze w�wczas tylko lo�y � z 27 IV 1769 r. o zawieszeniu portretu kr�lewskiego na
g��wnej �cianie sali zebra�. Z kolei w zwi�zku z uroczysto�ci�, jak� 24 VI 1770 r.
Wielka Lo�a zorganizowa�a w nowo zbudowanym dla jej potrzeb budynku w jury-dyce
Bielino (na terenie Warszawy) z udzia�em 150 os�b, kr��y�y pog�oski, jakoby
Stanis�aw August ofiarowa� 2000 z� na jej urz�dzenie, a nawet �e sam bra� w niej
udzia�. Nuncjusz Angelo Durini, opieraj�c si� na opinii k� politycznych Warszawy,
wr�cz ��czy� ow� imponuj�c� imprez�, niemal jawnie urz�dzon�, a po�rednio �wczesn�
organizacj� wolnomularsk� z akcj� kr�la i ca�ego stronnictwa prorosyjskiego".
W wyst�puj�cym w imi� tradycji polsko-katolickiej przeciw r�wnouprawnieniu
wyzna� chrze�cija�skich obozie konfederacji barskiej znale�li si� wolnomularze
nawet w kierownictwie centralnym, jak np. wspomniany Wielhorski. Pozostawali jednak
i w tej sytuacji rzecznikami post�pu i idei O�wiecenia. Tak np. podejrzewany tylko
o przynale�no��
30? L. Hass, Dwie najwcze�niejsze polskie piecz�cie wolnomularskie, �Biuletyn
Numizmatyczny", 1973, nr 3, s. 45�46.
31 Np. malarz kr�lewski Marcello Bacciarelli, dentysta kr�lewski Karol Mon-
tegas Del Bene, wyk�adowca Szko�y Rycerskiej Jean Francois Sansoir du Froysi,
Wilkoszewski, s. VI. Bliskie stosunki ��czy�y Touxa ze Stanis�awem Augustem, m.in.
w 1768 r. oferowa� mu z Pary�a swoje us�ugi w werbowaniu ludzi do walki z
barzanami, Fabre, Stanislas-August�, s. 169.
32 Wilkoszewski, s. 20; S k i m b o r o w i c z, k. 82; Relacja A. Duriniego z
7 VII 1770 r. do Rzymu, A. T h e i n e r, Vetera monumentu Poloniae et Lithuaniae
gentiumque finimatorum, t. IV, Romae 1864, s. 364�365.

108

W dziesi�cioleciach O�wiecenia

wolnomularsk� wojewoda mazowiecki Pawe� Mostowski by� w tym �rodowisku rzecznikiem


tolerancji wyznaniowej, Wielhorski z ramienia pewnej grupy konfederat�w zasi�ga�
opinii u francuskich my�licieli O�wiecenia w sprawie po��danego dla Polski ustroju.
Nici powi�za� wolnomularskich ��czy�y emigracyjnych konfederat�w-wolnomularzy z
Dreznem, gdzie w ruchu lo�owym czynni byli kr�lewicze wetty�scy i synowie ministra
Briihla. W �rodowiskach owych konfederat�w odbywa�y si� zreszt� inicjacje, o czym
wiedzieli nawet �wie�o tu przybyli oficerowie francuscy. Koneksje lo�y umo�liwi�y
te� konfederatom wydrukowanie w Augsburgu niezmiernie tanio protestu przeciwko I
rozbiorowi".
W zwi�zku z burzliwymi wydarzeniami owych lat znale�li si� niekt�rzy barzanie w
stolicy Francji, gdzie wst�pili b�d� � je�li byli ju� wcze�niej inicjowani �
przy��czyli si� do l�. Genera�-major Micha� Zboi�ski nawet zawar� w Avignonie
znajomo�� z Saint-Martinem, p�niej (4 VI 1776) zosta� chyba jako pierwszy Polak
przyj�ty do martyni-stycznego od�amu wolnomularstwa (Zakon Elu Coen). W Warszawie
za� od 1771 r. polityka absorbowa�a wolnomularzy ]u� do tego stopnia, �e coraz
rzadziej odbywa�y si� posiedzenia l�. W czerwcu nie zdo�ano nawet zwo�a� og�lnego
zebrania dorocznego i przeprowadzi� wybor�w dostojnik�w Wielkiej Lo�y. Przesta�a
ona te� funkcjonowa�. W roku nast�pnym, a wi�c w roku I rozbioru, nawet nie
zwo�ywano zebra� l� symbolicznych. Przesta�a te� istnie� plac�wka bia�ostocka,
lwowska ledwie wegetowa�a. Obediencja polska rozpad�a si�*4.
Dzi�ki �ywym kontaktom miejscowych Niemc�w z Rzesz� szybko dotar�a �cis�a
Obserwa do kraj�w nadba�tyckich. Ju� w po�owie lat sze��dziesi�tych mia�a w Rewlu,
w dalekiej Estonii, kilku cz�onk�w wy�szych stopni. Podporz�dkowa�a si� jej
za�o�ona w 1754 r. lo�a w Mita-wie, stolicy pozostaj�cego w lennej zawis�o�ci od
Rzeczypospolitej Ksi�stwa Kurlandzkiego. Plac�wka ta, prowadz�c �ywot spokojny,
wolny od wi�kszego rozg�osu, utrzyma�a si� do inkorporacji Ksi�stwa w 1795 r. do
pa�stwa rosyjskiego. Istniej�cy od 1750 r. warsztat w s�siedniej, przynale�nej do
tego pa�stwa Rydze podda� si� pod to samo kierownictwo w 1765 r. W tym mie�cie
wolnomularstwo znalaz�o podatny dla siebie grunt w�r�d niezale�nie i tolerancyjnie
usposobionego mieszcza�stwa. W po�owie lat sze��dziesi�tych nale�eli do lo�y dwaj
burmistrzowie, lekarze, fizyk miejski, szanowani patrycjusze oraz oficerowie
garnizonu
33 W. Konopczy�ski, Konfederacja barska, t. I, Warszawa 1936, s. 231,
307; ten�e, Wolnomularstwo a rozbi�r Polski, �Kwartalnik Historyczny', 1936,
z. 4, s. 682, 684; K. H. Heyking, Aus Polens und Kurlands letzten Tagert
(1752�1796), Berlin 1897, s. 168�169.
34 Hass, Ze studi�w, s. 593�595; M. Sekrecka, Quelqv.es lettres du genera�
Zboi�ski, �Roczniki Humanistyczne", t. XI (1962), z. 4, s. 107�109; Wilkoszew-
ski, s. 26.

Mozaika pa�stwa car�w

109

rosyjskiego. W czerwcu 1766 r. przyj�to do niej wybitnego my�liciela niemieckiego


O�wiecenia Johanna Gottfrieda Herdera. W nale��cej do 1809 r. do Szwecji Finlandii
za�o�ono w 1756 r. w Abo na podstawie dokumentu wielkiego mistrza Szwecji lo�� �St.
Augustin". Kilkakrotnie przenoszona do r�nych miejscowo�ci, od 1766 r.
ustabilizowa�a si� w Helsingforsie, gdzie od 1778 r. istnia�a te� przy niej lo�a
stopni wy�szych obrz�dku szwedzkiego �Phoenix". Obie by�y czynne bez wi�kszych
przerw do 1809 r.35
Po przewrocie pa�acowym 1762 r., kt�ry pozbawi� tronu � wkr�tce te� i �ycia �
protektora l�, Piotra III, w niekt�rych ko�ach oczekiwano represji przeciw ich
uczestnikom. Do Katarzyny II wp�yn�� nawet ze �rodowiska duchowie�stwa
prawos�awnego donos na wolnomularzy, w kt�rym zarzuty bezbo�no�ci przeplata�y si� z
ich koneksjami ze zdetronizowanym monarch�. Sytuacja nie rozwin�a si� jednak w tym
kierunku. Mo�e mniej znaczy�a w tym wypadku okoliczno��, �e r�wnie� po stronie
nowej w�adczyni, jeszcze w okresie przed jej wst�pieniem na tron, byli cz�onkowie
tej organizacji, jak Grigorij Or��w, jeden z g��wnych organizator�w i przyw�dc�w
samego przewrotu, czy za te swoje sympatie polityczne represjonowany ju� w 1758 r.
adiutant A. Razu-mowskiego Iwan Je�agin, kt�ry niebawem uro�nie do czo�owej figury
ruchu. Decydowa�a raczej ch�� cesarzowej aby unika� nawet zadra�nie� w stosunkach z
wp�ywowym wolnomularskim �rodowiskiem arystokra-tyczno-oficerskim".
Do ko�ca lat sze��dziesi�tych �ycie wolnomularskie w Rosji toczy�o si� bez
wi�kszych zmian organizacyjnych i ideowych w por�wnaniu z poprzednim
dziesi�cioleciem. Powoli tylko wykracza�o poza rogatki sto�eczne, a hegemonia w nim
k� arystokratycznych nie zosta�a znik�d zagro�ona. Tote� zjawiskiem odosobnionym i
bez konsekwencji by�o za�o�enie ok. 1766 r. w portowym, odwiedzanym przez
zagranicznych kupc�w i marynarzy Archangielsku lo�y, sk�adaj�cej si� g��wnie z
kupc�w. Zabiegi �cis�ej Obserwy na razie nie natrafi�y na podatny grunt. Teolog
protestancki Johann August Starek zdo�a� w czasie swego pobytu w la-
35 Chevallier, t. I, s. 258; E. J., Eine Sonderausstellung zur Geschichte
der Freimaurerei im Museum zu Mittau, B, 1 XI 1916, nr 19, s. 569; L. Keller,
Johann Gottfried Herder und die Kulturgesellschaften des Humanismus, �Monats-hefte
der Comenius-Gesellschaft", 1903, z. 11/12, s. 268; Verzeichnis sammtlicher innern
Ordensbruder der strickten Obsewanz, b.m. i r.w. [1846], passim; Finland, DdR,
1926, nr 3, s. 48; AH2, t. III, s. 209�211.
36 Wiernadskij, op. cit., s. 9; Bourishkine, Catherine II... E. Fried-nichs
(Die Freimaurerei in Russland und Polen, Berlin [1907], s. 20) uwa�a�, �e ?
Katarzyna II szuka�a u wolnomularzy oparcia dla swej polityki o�wiatowej, co jednak
pozostaje w sprzeczno�ci z jej pogl�dami na ich ruch, w kt�rym widzia�a po��czenie
dziwactwa z dziecinno�ci�. Por. N. J a n c z u k, Znamienity] zodczij Vasilij
Ba�enow i jego otnoszenije k masonstwu, ��urnal Ministierstwa Narod-nogo
Proswieszczenija", XII 1916, s. 218�219.

110

W dziesi�cioleciach O�wiecenia

tach 1763�1765 w Petersburgu, gdzie w niemieckiej szkole �w. Piotra uczy� j�zyk�w
wschodnich i wiedzy o staro�ytno�ci, za�o�y� wraz ze szkockim lordem Williamsem
kapitu�� tego obrz�dku. Znalaz�o si� jednak w niej tylko niewielkie grono
obcokrajowc�w i niebawem podupad�a do tego stopnia, �e na jej czele stan��
niewykszta�cony zegarmistrz niemiecki. Dopiero w czasie swego ponownego tu pobytu w
1768 r. powiod�o si� Starckowi nieco lepiej. Do utworzonej teraz przez siebie
kapitu�y �Phoenix" pozyska� kilkana�cie os�b, cz�ciowo z wysokich k�
arystokratyczno-urz�dniczych i oficerskich, jak gen.-porucznika Jurija Do�gorukowa
czy moskiewskiego oberprokuratora senatu Gawrii�a Gagarina. W rok p�niej
podporz�dkowa�a si� jej miejscowa lo�a �Wahre Bestandigkeit"*7.
Rosyjska elita spo�eczna by�a jednak racjonalistycznie i liberalnie nastawiona,
my�la�a kategoriami O�wiecenia i dlatego nie odpowiada�y jej ani tendencje
mistyczno-okultystyczne, ani hierarchiczno-autorytarne zasady organizacyjne nowego
kierunku. W tym samym 1768 r., kiedy powo�ano do �ycia �Phoenixa", I. Je�agin,
przywr�cony do �aski po wst�pieniu na tron Katarzyny II, mianowany senatorem i
wysokim dostojnikiem dworu, zosta� przewodnicz�cym restytuowanego warsztatu
sto�ecznego �zur Verschwiegenheit". Dla dodania mu autorytetu w �rodowisku
wolnomularskim uzyska� dla niego dokumenty za�o�ycielskie od lo�y berli�skiej
�Royale York de PAmitie". W ten spos�b przeszczepiono na grunt rosyjski zasad�, �e
plac�wka wolnomularska mo�e powsta� jedynie na podstawie upowa�nienia uzyskanego od
wcze�niej istniej�cej, co porz�dkowa�o dotychczasowy chaos organizacyjny. Przez
powi�zanie �zur Verschwiegenheit" z owym warsztatem berli�skim w konfrontacj�
pomi�dzy �cis�� Obserw� a wolnomularstwem typu mniej czy bardziej
racjonalistycznego zosta�y wci�gni�te r�wnie� grupy wolno-mularskie w Rosji,
Je�agin za� nawi�za� kontakt po�rednio z Wielk� Lo�� Anglii. �Royale York" bowiem
�wie�o podporz�dkowa�a si� obedien-cji londy�skiej. Ta skwapliwie skorzysta�a z
nadarzaj�cej si� sposobno�ci, by rozci�gn�� swe wp�ywy na nowe tereny. Nie tylko
odpowiada�o to jej wcze�niejszym aspiracjom do odgrywania roli kierowniczej w skali
krajowej, ale tak�e umacnia�o jej pozycj� w stosunku do �cis�ej Obserwy. Tote� w
po�owie 1771 r. przychyli�a si� do pro�by istniej�cej ju� od pewnego czasu w
Petersburgu lo�y �Perfect Union" i przyj�a j� w sw�j sk�ad. Warsztat ten, z�o�ony
niemal wy��cznie z obcokrajowc�w � w 1771 r. na 25 cz�onk�w by�o w nim 2 Rosjan �
w�r�d kt�rych przewa�ali kupcy angielscy, szybko zdoby� sobie du�y autorytet w�r�d
sto�ecznych wolnomularzy. Zawdzi�cza� to zapewne zar�wno patronato-
37 J. Opoczinin, Nieskolko istoriczeskich swiedenij o jrank-masonach, S.
Pietierburg 1883, s. 14; AH2, t. III, s. 108, 473-^174, 552, 613; Wiernadskij, op.
cit., G. 37�38.

Ludzie i kierunki

111

wi londy�skiemu, jak i do�wiadczeniu lo�owemu cz�ci cz�onk�w, kt�rzy potrafili


nadawa� zebraniom szczeg�lnie wznios�� powag�. Dlatego bywali te� na nich �wcze�ni
rosyjscy aktywi�ci ruchu z I. Je�aginem na czele, liczni arystokraci rosyjscy i
zagraniczni, dyplomaci itp. Je�agin, uwa�aj�c �e bezpo�rednie stosunki z central�
londy�sk� przysporz� autorytetu zar�wno jemu samemu, jak i skupiaj�cej si� wok�
niego grupie, podj�� zabiegi celem uzyskania od Wielkiej Lo�y Anglii nominacji na
wielkiego mistrza prowincjalnego Rosji. Londyn wyrazi� na to zgod� i 28 II 1772 r.
wystawi� odpowiedni dokument. Stanowi� on punkt wyj�cia ukonstytuowania si� jeszcze
w tym samym roku pierwszej obe-diencji rosyjskiej � Wielkiej Lo�y Prowincjalnej
Rosji. Zast�pc� Je-�agina zosta� w niej wybrany przyw�dca rosyjskich wolnomularzy
jeszcze z lat pi��dziesi�tych R. Woroncow88.
Nie zahamowa�o to jednak id�cej zza granicy ofensywy si� wrogich pr�dom
racjonalistycznym. Ledwie nurt zwi�zany z Angli� zacz�� stawia� pierwsze kroki, a
ju� pojawi� si� nowy konkurent. �wie�o mianowany dyrektor naukowy petersburskiego
korpusu kadet�w baron P. B. Reichell za�o�y� w stolicy w marcu 1771 r. lo��
obrz�dku szwedzkiego �Apollo". Pe�nomocnictwa w tej sprawie przywi�z� ze sob� z
Berlina od niedawno utworzonej drugiej Wielkiej Lo�y. Spo�r�d 14 cz�onk�w nowej
plac�wki Rosjaninem by� tylko �w S. Naryszkin, kt�ry jeszcze w drugiej po�owie lat
trzydziestych zetkn�� si� w Pary�u z wolnomularstwem, trzej inni Alzatczykami,
pozosta�ych 10 Niemcami. Zar�wno �Perfect Union", jak i Londyn dostrzegli w tej
akcji gro�b� dla penetracji w�asnej orientacji w Rosji, uznali wi�c now� plac�wk�
za nielegalnie utworzon�. Wielka Lo�a Anglii wymusi�a na jej zwierzchnictwie
berli�skim, �e zawiesi�o swoj� ekspozytur� petersbursk�. Kierunek londy�ski
chwilowo sta� si� panem sytuacji, nieliczni zwolennicy �cis�ej Obserwy nie mogli
zagrozi� jego pozycji".
Podobnie jak za panowania El�biety, r�wnie� w latach sze��dziesi�tych pozosta�o
wolnomularstwo jedyn� niezale�n� od w�adzy pa�stwowej organizacj� spo�eczn� i nadal
wyra�a�o postulaty szlacheckiej opozycji liberalnej. W miar� jak w niej nast�powa�
proces r�nicowania si� na ob�z post�powy oraz ob�z ochraniaj�cy dotychczasowy
system spo�eczny i w tym celu d���cy do dokonania w nim pewnych korektur, w lo�ach
stykali si� ze sob� rzecznicy obu kierunk�w. W sytuacji, p�ki nie powsta� ruch
rewolucyjny, mogli oni tu ze sob� jeszcze na stopie przyjacielskiej rozmawia�.
Tote� byli w nich wtedy ludzie, jak Jak�w Kozielski czy Grigorij Korobin, kt�rzy w
w�z�owej dla epoki kwestii stosunku
38 Iz istorii masonstwa w Rosii, �Russkaja Starina", t. XXXV (1882), s. 535; A
G. Cross, British Freemasons in R%issia during the reign of Catherine the Great,
�Oxford Slavonic Papers", t. IV 1971), s. 47, 49�52, 69�72.
39 Friedrichs, op. cit., s. 21�24; K. W. Hoburg, Beitrage zur Geschicht* der
G.L.L., Z, 1872, z. 4�6, s. 164.

112

W dziesi�cioleciach O�wiecenia

do feudalnej w�asno�ci ziemi oraz organicznie z w�asno�ci� tak� zwi� zanej


feudalnej eksploatacji bezpo�redniego wytw�rcy zajmowali stano wi�ko naruszaj�ce te
podstawy ustrojowe. W Komisji Ustawodawcze 1767 r. wyst�powali bowiem na rzecz
prawa ch�op�w do uzyskania na dzia�u ziemi pa�skiej na w�asno�� i ustawowego
okre�lenia rozmiar�\ ich powinno�ci podda�czych. Nale�eli te� do niej tacy, jak
Piotr Pani czy Jak�w Sievers, dla kt�rych prawo pa�szczy�niane by�o nienaruszaln
podstaw�, kt�r� proponowali humanitaryzowa� poprawkami w rodzaji ograniczenia prawa
ziemian do karania ch�op�w, odebrania im prawa di zsy�ania swoich poddanych na
Sybir, zakazu sprzedawania ch�op�w po jedynczo, lecz ca�ymi rodzinami itp.
Po�rednie stanowisko zajmowali lu dzie w rodzaju I. Je�agina czy G. Or�owa, kt�rzy
opowiadali si� za na daniem ch�opom ziemi na w�asno��, lecz nadanie to uzale�niali
od zgod^ ziemian czy ustanowienia czynszu. Zwolennicy �wczesnej umiarkowa nej
lewicy � skrajna jeszcze si� nie pojawi�a � i rozmaitych odmiar centrum mogli
wsp�pracowa� ze sob� w warsztatach, nawet bez kompromis�w z w�asnym sumieniem, p�ki
�ycie nie stawia�o tych spornycl problem�w na ostrzu no�a, p�ki jeszcze nie
zmusza�o do wybrania sobie miejsca po okre�lonej stronie barykady.
Reprezentuj�c tak szeroki wachlarz pogl�d�w spo�ecznych mogli wol-nomularze
odgrywa� wa�n� rol� w �yciu publicznym. Ich najwybitniejs, przedstawiciele (R.
Woroncow, A. Nartow, G. Or��w, I. Czernyszow i in.J byli w�r�d za�o�ycieli Wolnego
Towarzystwa Ekonomicznego, pierwszej rosyjskiej organizacji ekonomist�w.
Przypuszczalnie wolnomularzem by] wp�ywowy na dworze Katarzyny II Iwan Biecki,
autor cz�ciowo zrealizowanych projekt�w organizacji szkolnictwa i systemu
sieroci�c�w, prowadz�cy szeroko zakrojon� dzia�alno�� filantropijn�. Chyba wolnomu-
larskie powi�zania umo�liwi�y te� przeprowadzenie na rozmaitych terenach w toku
wybor�w szlacheckich w 1767 r. do Komisji Ustawodawczej �nakaz�w" dla deputat�w,
kt�re nie tylko by�y formalnie i stylistycznie zbie�ne, ale r�wnie� merytorycznie
podobne � przesi�kni�te koncepcj� swobodnego rozwoju si� gospodarczych stanu
szlacheckiego. Wielu szlacheckich deputat�w Komisji nale�a�o do l�, cz�� z nich
solidarnie g�osowa�a we wszystkich sprawach zasadniczych. Powstanie Pugaczowa w
1773 r., kt�re sta�o si� momentem prze�omowym dla aspiracji szlacheckich, wp�yn�o
te� w spos�b zasadniczy na ewolucj� postaw organizacji wolnomularskiej40.
W monarchii Habsburg�w da�y si� odczu� w latach siedemdziesi�tych skutki
prze�amania getta wyznaniowego i duchowego, w jakim tkwi�a jeszcze w pierwszej
po�owie XVIII w. Rozbudowa nowych scentralizowanych organ�w administracji
pa�stwowej otwiera�a szerokie pole dla dzia�alno�ci publicznej rosn�cemu liczebnie
gronu wychowank�w nowo
40 Wiernadskij. op. cit., s. 218�219.

Nowe lo�e wiede�skie

113

utworzonych b�d� zreformowanych/ uczelni wy�szych. Ludzie ci, zwi�zani karier�


�yciow� z nurtem reformatorskim drugiej po�owy rz�d�w Marii Teresy, byli swoim
wykszta�ceniem i sposobem my�lenia bardziej ni� poprzednie pokolenie predysponowani
do recepcji idea��w rozpowszechnianych przez wolnomularstwo. Czasy pomy�lniejsze
zacz�y si� dla niego po obj�ciu w 1765 r. wsp�rz�d�w w pa�stwie przez J�zefa II,
pierworodnego syna cesarza-wolnomularza. Edykt antywolnomularski Marii Teresy z
1766 r. stawa� si� w coraz wi�kszym stopniu martw� liter�, w�adze milcz�co
tolerowa�y zak�adanie l�. Tote� stopniowo powstawa�y one b�d� o�ywa�y niemal we
wszystkich krajach monarchii.
Nowy duch czasu najszybciej dochodzi� do g�osu w Wiedniu. Ju� w
1769 r. powsta�a tu lo�a �zur Hoffnung", natomiast w dwa lata p�
niej � we wrze�niu 1771 r. � druga, �zum heiligen Joseph". W obu
wypadkach inicjatywa wysz�a od obcokrajowc�w-wolnomularzy, pod
chwycona za� zosta�a przez wiede�czyk�w z warstw �rednich, zamo�nych
kupc�w, lekarzy, urz�dnik�w, a nawet artyst�w teatralnych i �piewak�w
operowych. Nie by�o tu natomiast arystokrat�w, tak nieoddzielnych od
wcze�niejszych miejscowych plac�wek wolnomularskich, ani szczeg�lnie
g�o�nych nazwisk. W �zur Hoffnung" spor� rol� odgrywali jej za�o�y
ciele, rezydenci pa�stw i miast Rzeszy Niemieckiej przy dworze cesar
skim, jednostk� za� intelektualnie najwybitniejsz� by� niedosz�y ksi�dz
Franz de Paula Rosalino. W latach osiemdziesi�tych, dzia�aj�c w duchu
O�wiecenia na stanowisku cenzora ksi��ek, �ci�gn�� na siebie nienawi��
duchowie�stwa. W gronie cz�onk�w tej lo�y pocz�tkowo znalaz�a si� te�
kilkuosobowa grupa r�okrzy�owc�w, kt�rej przewodzi� rewizor g��wne
go urz�du celnego Johann Christian Thomas Bacciochi. Jednoznacznie
bur�uazyjny by� ju� sk�ad osobowy �zum heiligen Joseph", tu nawet
przewodniczyli kupcy i aktorzy41. ? -.-
Inny element skupi� utworzony w 1772 r. warsztat �cis�ej Obserwy �zu den drei
Adlern". Jego za�o�ycielem by� dawny wolnomularz praski kpt. Friedrich v.
Schmidburg. W ci�gu pierwszego roku istnienia przy��czyli si� do lo�y tacy
przedstawiciele elity, jak gen.-major ks. Georg August Mecklenburg-Strelitz czy
nadworny radca Konrad Friedrich v. Pufendorf, w grudniu za� 17.73 r. wst�pi� ks.
Albert Kazimierz sasko--cieszy�ski, inicjowany jeszcze w 1764 r. w Dre�nie, oraz
jego adiutant i zaufany, gen. Dietrich Alexander v. Miltitz. Zjednanie pierwszego z
nich oznacza�o ogromny sukces tego od�amu wolnomularstwa. W jego osobie uzyska� w
monarchii Habsburg�w szczeg�lnie mo�nego protektora. Bowiem nowy adept, syn kr�la
polskiego i elektora saskiego Augusta III, o�eniony z ulubion� c�rk� panuj�cej
cesarzowej, arcyksi�n� Mari� Krystyn�, w�wczas gen.-por. wojsk cesarskich i
gubernator W�gier, nale�a� do najbardziej wp�ywowych osobisto�ci w pa�stwie.
R�wnie� i w tej
41 Abafi, t. I, s. 385�386; t. II, s. 208�209, 213�214, 237, 242.

114

W dziesi�cioleciach O�wiecenia

plac�wce, do kt�rej nale�eli ludzie z najwy�szej arystokracji habsburskiej, owi


Auerspergowie, Starhembergowie, Thurnowie, spotka� mo�na by�o podleg�ych im w �yciu
codziennym skromnych urz�dnik�w. Znalaz� si� nawet by�y kamerdyner K. F. v.
Pufendorfa Johann Friedrich Dep-pen, kt�ry zosta� kancelist� u innego cz�onka tej�e
lo�y ks. Mecklen-burg-Strelitz. Nacisk rzeczywisto�ci spo�ecznej sprawi�, �e w 1777
r. w zarz�dzie lo�y min. zasiadali: obok przewodnicz�cego hr. Thurna artysta malarz
Rahmel jako mistrz obrz�d�w i bankier Johann Baptist Puthon jako ja�mu�nik. Jej
pomy�lny rozw�j organizacyjny � w po�owie 1774 r. liczy�a 24 cz�onk�w, w ci�gu za�
najbli�szych 12 miesi�cy pozyska�a dalszych co najmniej 32 � by� jednak wzgl�dny.
Stan osobowy zwi�ksza� si� bowiem g��wnie nie w wyniku inicjacji, ale aktywizacji
dawnych cz�onk�w rozmaitych plac�wek �cis�ej Obserwy b�d� przeci�gni�cia na swoj�
stron� przyj�tych w lo�ach innych od�am�w48.
W ko�cu 1772 r. lub na pocz�tku nast�pnego powsta�a te� lo�a ,,zu den drei
Schwertern". Za�o�y� j� � za zgod� zwierzchnictwa Zakonu R�okrzy�owc�w � J. C. T.
Bacciochi, w 1771 r. usuni�ty z �zur Hoffnung". Nale�eli do niej cz�onkowie owego
Zakonu oraz osoby upatrzone przeze� na przysz�ych jego adept�w. Przypuszczalnie ju�
niebawem sta� si� Wiede� siedzib� kierownictwa jednego z od�am�w r�okrzy�owc�w.
Tutejsza �Ober-Haupt-Direction", na kt�rej czele sta� od 1775 r. Jac. Steeb,
kierowa�a dzia�alno�ci� plac�wek w ca�ej monarchii, a nawet poza jej granicami, np.
w Warszawie4*.
Zar�wno proces rozbudowy i stabilizacji wolnomularskich struktur
organizacyjnych, czego najbardziej widocznym przejawem by�o ukonstytuowanie si�
Wielkiego Wschodu Francji, jak i rozwijaj�ca si� w Europie �rodkowo-Wschodniej
rywalizacja pomi�dzy obrz�dkami-syste-mami pozostawia�a niewiele miejsca dla l�
niezale�nych. Dlatego �zur Hoffnung" prowadzi�a pocz�tkowo (w 1773 r.) rokowania w
sprawie przyst�pienia do �cis�ej Obserwy, pod koniec za� roku nast�pnego zwr�ci�a
si� do berli�skiej m�odszej Wielkiej Lo�y z pro�b� o przyj�cie w jej sk�ad i
nadanie uprawnie� Lo�y Prowincjalnej kraj�w austriackich, a wi�c prawa zak�adania w
nich nowych plac�wek i regularyzowania istniej�cych. W 1775 r. r�wnie� �zum
heiligen Joseph" zg�osi�a gotowo�� przyst�pienia do tej centrali berli�skiej. Owe
zabiegi spotka�y si� w Berlinie z przychylnym przyj�ciem. Ju� w ko�cu stycznia 1776
r. pe�nomocnik centrali major Franz August Sudthausen zorganizowa� w Wiedniu z
przedstawicieli obu warsztat�w tymczasow� Lo�� Prowincjaln� pod swoim
przewodnictwem. W marcu roku nast�pnego ukonstytuowa�a si� ona definitywnie, przy
czym na jej przewodnicz�cego � wielkiego mi-
42 Tam�e, t. II, s. 61, 74, 141�142, 173, 175, 181; t. III, s. 217�218. Tak
np. spo�r�d 32 os�b, kt�re wst�pi�y do �zu den drei Adlern" mi�dzy czerwcem 1774 r.
a czerwcem 1775 r., tylko 4 by�y nowo inicjowane.
43 Abafi, t. III, s. 174, 175; t. IV, s. 39�40.

Sukcesy

115

strza prowincjalnego � wybrano wielkiego koniuszego cesarskiego, ks. Karla Johanna


Baptista Dietrichstein-Proskau. Ten jedyny w niej arystokrata by� ulubie�cem J�zefa
II, nale�a� wtedy do w�szego kr�gu towarzyskiego m�odego monarchy44.
Obie lo�e zacz�y si� teraz szybko rozwija�. Licz�ca w marcu 1776 r. 16 cz�onk�w
�zum heiligen Joseph" przyj�a i afiliowa�a od czerwca 1776 r. do nast�pnego czerwca
14 os�b, w roku 1777�1778 dalszych 8, natomiast w 1778�1779 r. jeszcze 6.
Wst�powali teraz obok ludzi z warstw �rednich r�wnie� szlacheckiego pochodzenia
oficerowie. W�r�d nowych adept�w by� profesor teologii u premonstrant�w w Schl�gl
Alois Wolf i poeta Johann Baptist Alxinger. Druga plac�wka, przemianowana na
�yczenie Berlina na �zur gekr�nten Hoffnung", zwi�kszy�a sw�j stan osobowy z 11
cz�onk�w w maju 1775 r. do 19 w lutym 1777 r. i 56 (w tym 23 spoza Wiednia) w dwa
lata p�niej. Stosunkowo mniej w niej by�o kupc�w, za to licznie nale�eli tu
prawnicy, lekarze i wojskowi, w tym oficerowie gwardii w�gierskiej, nawet 7
duchownych katolickich. W 1777 r. za�o�ono pierwszy warsztat na prowincji, w
Innsbrucku. Przewodniczy� mu wiceprezydent gornoaustriackiego gubernium krajowego
hr. Leopold Franz Kinigl, nale�eli za� przewa�nie urz�dnicy administracji
pa�stwowej i miejskiej45. Mimo post�p�w O�wiecenia rozw�j l� odbywa� si� w ostrej
konfrontacji z nadal pot�n� opini� ortodoksji katolickiej. Jeszcze w po�owie 1775
r. atmosfer� t� zwi�le scharakteryzowa� w li�cie prywatnym zast�pca
przewodnicz�cego �zur Hoffnung", pruski rezydent Friedrich Constantin v. Jacobi:
�kto jest wolnomularzem, tego nieodmiennie pot�pia si� jako heretyka"46. W lo�ach
wiede�skich zacz�li teraz bywa� go�cie z innych pa�stw Europy �rodkowo-Wschodniej.
Ju� w 1772 r. odwiedzili je np. dwaj rodem z Rzeczypospolitej wolnomula-rze � Karol
Henryk Heyking i Jerzy Wielhorski47.
O�ywienie ruchu wolnomularskiego nast�pi�o r�wnie� w Pradze. Przyby�y tu w 1770
r. z Wiednia Ignaz v. Born szybko nawi�za� kontakt z kilku starymi wolnomularzami i
wskrzesi� dawny warsztat �zu den drei gekr�nten Saulen". Skupi�y si� w nim g��wnie
elementy mieszcza�skie, kupcy, drobni urz�dnicy pa�stwowi i prywatni, zamo�ni
rzemie�lnicy, nie by�o natomiast oficer�w. Plac�wka � niezale�na od kt�rejkolwiek z
central ruchu � koncentrowa�a si� na dzia�alno�ci wychowawczej i filantropijnej,
wnios�a te� du�y wk�ad w zwyci�stwo O�wiecenia na ziemiach czeskich. Born, kt�ry
stale podkre�la�, �e �jedno�� g��w jasno my�l�cych i skuteczne oddzia�ywanie
pisarskie jest naszym d��eniem, a upowszechnienie O�wiecenia nasz� prac�", bra�
nader czynny udzia� w powo�aniu do �ycia w 1774 r. Czeskiego Towarzystwa Nauk.
Inny
44 Tam�e, t. II, s. 223, 236, 242; t. III, s. 296�297. 45 Tam�e, t. III, s. 305,
312�317, 322�325, 346�349. 46 Tam�e, t. II, s. 23. "K. H. Heyking, Aus Polens, s.
171.

116

W dziesi�cioleciach O�wiecenia

cz�onek lo�y, zas�u�ony ksi�garz i wydawca Wolfgang Gerle za�o�y� w 1771 r. � na


wz�r angielski � pierwsze w monarchii towarzystwo czytelnik�w, tzw. Learned Club,
pomaga� te� swemu bratu w za�o�eniu pierwszej wypo�yczalni ksi��ek w Pradze, w
swojej za� ksi�garni wystawia� na widok publiczny i sprzedawa� literatur�
wolnomularsk�, przez co ros�o zainteresowanie organizacj� i jej idea�ami. Po dwu
latach istnienia wi�kszo�� cz�onk�w zdecydowa�a si� na przy��czenie lo�y do
o�ywaj�cej w Pradze �cis�ej Obserwy, co te� nast�pi�o w marcu 1773 r. Przeciwny
temu Bom wyst�pi� wraz ze swoimi zwolennikami z lo�y48.
Po spowodowanej edyktem Marii Teresy trzyletniej przerwie wznowi�y w 1769 r.
swoj� dzia�alno�� w Pradze plac�wki �cis�ej Obserwy, Na ich czele stan��,
przeniesiony tu s�u�bowo z Klatovych, hr. Sebastian Kinigl oraz jego syn Kaspar
Hermann. Sformalizowano teraz dawn� inicjatyw� za�o�enia sieroci�ca. Po uzyskaniu
zezwolenia gubernium krajowego odby�a si� 1 IX 1773 r. uroczysto�� oficjalnego
otwarcia sieroci�ca �w. Jana Chrzciciela. Sta� si� on instytucj� publicznie
symbolizuj�c� dzia�alno�� charytatywn� wolnomularzy czeskich. Na jego utrzymanie
wp�ywa�y te� ofiary od os�b spoza ich kr�gu. Cesarzowa Maria Teresa dwukrotnie
ofiarowa�a na� znaczne sumy, a nast�pnie (1780) budynek. Inicjacje i afiliacje
zwi�kszy�y teraz liczb� cz�onk�w obu l� tego kierunku. W �zu den drei gekr�nten
Sternen" wzros�a z 19 zamieszka�ych w Pradze na pocz�tku 1772 r. do 55 pod koniec
1773 r. Ponadto podlega�o jej wtedy ponad 120 wolnomularzy spoza Pragi. Tu zosta� w
1779 r. przyj�ty tw�rca naukowej slawistyki, Czech, opat Josef Do-
brovsky. Do �zu den drei gekr�nten Saulen" nale�a�o w po�owie 1775 r. 21 os�b.
Kierownictwu praskiemu podporz�dkowa�a si� te� reaktywowana w 1772 r. lo�a
�Sincerite" w Litomierzycach. Przeniesiona w rok potem do Klatovych, czynna tu by�a
do 1778 r. Nie wiadomo komu podlega�a lo�a wojskowa dzia�aj�ca pod koniec lat
siedemdziesi�tych w Opawie, na pozosta�ym przy Habsburgach skrawku �l�ska. W miar�
rozwoju w monarchii sieci organizacyjnej �cis�ej Obserwy restytuowano te� jej
powsta�e w stolicy ziem czeskich w pierwszej po�owie lat sze��dziesi�tych wy�sze
ogniwa z Kapitu�� Rodomskoy na czele. Spe�nia�a ona teraz funkcj� kierownictwa
�cis�ej Obserwy w ca�ej monarchii4'.
W Pradze powsta� te� niebawem wolnomularski klub towarzyski. Jego zebrania
odbywa�y si� co �rod� w domu cz�onka naczelnego kierow-
48 E. Lesehrad, Duch. svobodneho zednarstvi 18 stoleci v ceskych zemich, SZ,
X 1938, nr 7/10, s. 131; E. Winter, FrUhaufklarung, Berlin 1966, s. 190; Abafi, t.
II, s. 124�126. Wg Abafiego (t. II, s. 124) Bom uzyska� na wskrzeszenie lo�y
dokument z Londynu, czego jednak rejestr Wielkiej Lo�y Anglii nie potwierdza.
49 Abafi, t. I, s. 333, t. II, s. 52�53, 55�57, 140; R. Taute, Die katholische
Geistlichkeit und die Freimaurerei, Berlin 1909, s. 82; AH3, t. II, s. 116�117; t.
II, 179�180; Brocker, op. itt., s. 160.

O�ywienie w Pradze

117

nictwa �cis�ej Obserwy w pa�stwie Habsburg�w � Kapitu�y Rodomskoy w Pradze � kupca


Josepha Franza Martinelli. Owa nie znana tu dot�d forma �ycia towarzyskiego mia�a
s�u�y� zbli�eniu do siebie, nawi�zaniu i zacie�nieniu przyjacielskich stosunk�w
pomi�dzy cz�onkami obu l� stolicy Czech. Wszystkie jednak sukcesy organizacyjne
okaza�y si� powierzchowne i kr�tkotrwa�e. Wielu cz�onk�w w ci�gu roku nie bywa�o
ani na jednym posiedzeniu lo�y, zdarza�y si� nawet wypadki, kiedy nowy adept po
inicjacji wi�cej ju� si� nie zjawi� w lo�y. Frekwencja na zebraniach do tego
stopnia spad�a, �e w lutym 1778 r. spraw� omawiano na specjalnej naradzie
wolnomularzy stopni wy�szych. M�wiono na niej o upadku l�, wyj�cie za� upatrywano w
skodyfikowaniu przepis�w i usuni�ciu przestarza�ych norm50.
Wewn�trzn� sprzeczno�� postaw �cis�ej Obserwy, sprzeczno�� pomi�
dzy jej feudalno-arystokratycznymi normami a wolnomularsk� zasad�
r�wno�ci, starano si� w Pradze rozwi�za�, pocz�tkowo nadaj�c zasadzie
wy��cznie sens moralno-etyczny. W sformu�owanych przez ,,zu den drei
gekr�nten Sternen" w 1774 r. og�lnych zasadach wolnomularstwa mowa
by�a wprawdzie o tym, �e �r�nica stanu i losu nie ma dla wolnomularza
�adnego znaczenia", lecz w dalszym ci�gu wyja�niano, �e oznacza to nie
nawi�� do wad ludzkich u wysoko i niskourodzonych oraz umi�owanie
cnoty niezale�nie od tego, gdzie si� przejawia. Dopiero konferencja lu
towa 1778 r. m�wi�a o r�wnouprawnieniu wszystkich wolnomularzy
i r�wno�ci w stosunkach wzajemnych pomi�dzy nimi. Postanowiono te�
na niej usun�� z tytulatury lo�owej wszelkie r�nice stanowe, u�ywa�
w przysz�o�ci na zebraniach zwrotu �brat N.N.", a nie jak dot�d si�
praktykowa�o w stosunku do os�b utytu�owanych, np. �brat hrabia
N. N."51 .<M"
Oba nowo powsta�e dla ca�ej monarchii o�rodki kierownicze dwu obrz�dk�w
wolnomularskich � wiede�ska Lo�a Prowincjalna i praska Prefektura � od pierwszej
chwili rywalizowa�y ze sob� o wp�ywy. Na pocz�tku 1776 r. Sudthausen przekaza�
J�zefowi II z ramienia patronuj�cej Wiedniowi centrali berli�skiej pismo,
zawieraj�ce pro�b� o okazanie poparcia reprezentowanemu przeze� obrz�dkowi
szwedzkiemu, wr�cz o og�oszenie si� jego protektorem. Cesarz got�w by� przyst�pi�
do niego � tak przynajmniej wydawa�o si� jego emisariuszowi � lecz kontrakcja,
podj�ta na dworze wiede�skim przez �cis�� Obserw�, sk�oni�a go do odst�pienia od
swego zamiaru. Ograniczy� si� do udzielenia w marcu emisariuszowi berli�skiemu
odpowiedzi pisemnej. Zapewnia� w niej, �e zasady wolnomularstwa uznaje za godne
pochwa�y, nie mo�e natomiast udzieli� opieki organizacji tajnej. Lecz jej
cz�onkowie, je�li dzia-
50 C. Straka, Reforma pra�skych zednarskych lozi r. 1718, �Cesky �asopis
Historicky", 1925, z. 1, s. 117, 121.
51 Aus vergangenen Tagen, �Schlesisches Logenblatt", 1893, nr 8, s. 69; S
t r a-
ka, Reforma, s. 117, 119.

118

W dziesi�cioleciach O�wiecenia

�a� b�d� zgodnie z owymi zasadami, mog� nie obawia� si� represji. Niepowodzenie
akcji zwolennik�w systemu szwedzkiego sk�oni�o kierownictwo praskie do ponowienia
ich inicjatywy. Inspirowane przez swoje zwierzchnictwo w Brunszwiku, zwr�ci�o si�
do monarchy z podaniem. O�wiadczy�o w nim, �e prawdziwym wolnomularstwem jest
jedynie �cis�a Obserwa i prosi�o cesarza o wst�pienie do niej. Dor�czyciele
dokumentu jednocze�nie przekazali adresatowi analogicznej tre�ci pismo zwierzchnika
obrz�dku ks. Ferdynanda Brunszwickiego. W udzielonej odpowiedzi pisemnej w�adca
przypomnia�, �e w monarchii nadal obowi�zuj� zakazy nale�enia do l� i z tego
wzgl�du doradza� ich cz�onkom ostro�no�� w post�powaniu. Swoj� za� odmow�
wst�pienia motywowa� m.in. ch�ci� nie sprawienia przykro�ci matce. W p�niejszej
rozmowie z jednym z owych dor�czycieli, szambelanem Josephem Wenzlem Thu-nem,
prosi� o powiadomienie wszystkich wolnomularzy, �e z jego strony nie maj� si�
obawia� niczego, �e jest �jednak nie suwerenem, lecz wsp�obywatelem � co by�o
aluzj� do pozycji wsp�rz�dcy przy Marii Teresie � i obecnie niczego wi�cej nie mo�e
zrobi�"52.
Wstrzemi�liwy i zarazem przychylny stosunek J�zefa II do l�, tak r�ny od
niech�ci i podejrzliwo�ci starej cesarzowej, wynika� z przes�anek pragmatycznych.
Najbardziej utalentowany z Habsburg�w podchodzi� do tego problemu � jak i do
wszystkich innych � od strony realnych potrzeb pa�stwowych, z kt�rych czo�ow� by�o
dla niego wzmocnienie pa�stwa absolutnego, i aktualnych w danym momencie warunk�w.
W monarchii nie istnia�y wtedy �adne formy stowarzysze� czy systematycznych spotka�
i wymiany pogl�d�w ludzi wykszta�conych, �adne kluby czy kawiarnie, �ycie za�
towarzyskie ogranicza�o si� do weso�ych rozrywek w domach prywatnych. Lo�e by�y
wi�c jedynym miejscem, gdzie mogli si� nieoficjalnie zbiera�, rozmawia� o sprawach
publicznych i udziela� sobie porad biurokraci rozumuj�cy nowoczesnymi kategoriami,
my�l�cy o racjonalistycznej przebudowie pa�stwa i spo�ecze�stwa. W tym duchu
urabiali te� w nich m�ody narybek urz�dniczy, na kt�rym monarcha mia� si� oprze� w
przysz�o�ci. Wolnomularskie zasady r�wno�ci, tolerancji i doskonalenia cz�owieka
mimo ca�ego �wczesnego silnego nalotu mistycyzmu lo�owego dostarcza�y tym ludziom
uzasadnienia moralno-ideowego dla pa�stwowej dzia�alno�ci reformatorskiej. Ponadto
teraz, gdy towarzysz�cy post�pom o�wiecenia proces kszta�towania si� bur�uazyjnej
�wiadomo�ci narodowej grozi� wielonarodowo�ciowemu pa�stwu nowymi tendencjami
od�rodkowymi, kosmopolityzm lo�owy by� czynnikiem integruj�cym, po�ywk� dla rozwoju
w �rodowiskach o�wieconych og�lnoaustriackiej idei pa�stwowo-mocarstwo-wej,
pojmowanej jako co� wi�cej ni� habsburska racja stanu.
Od ko�ca lat sze��dziesi�tych zacz�o wolnomularstwo r�nymi dro-
52 Abafi, t. III, s. 39, 41, 269�270, 286; AH2, t. II, s. 88.

M�ody cesarz

119

gami intensywnie dociera� na ziemie r�wnie� znajduj�cego si� pod panowaniem


Habsburg�w kr�lestwa w�gierskiego. Najszybciej znalaz�o adept�w na jego terenach
p�nocno-zachodnich, na S�owacji, gdzie O�wiecenie ju� zwyci�y�o. Jedno i drugie
przysz�o z Polski, z kt�r� kraj ten ��czy�y szlaki handlowe, tutejsz� za� szlacht�
r�wnie� i podobie�stwo kultury. Dlatego owa za�o�ona w 1769 r. przez polskich
emigrant�w politycznych lo�a �aux vertueux Voyageur" w Preszowie, miejscowo�ci
gdzie O�wiecenie najwcze�niej w kr�lestwie stawia�o pierwsze kroki, nie tylko
znalaz�a oparcie w miejscowej elicie, ale sta�a si� te� matk� plac�wek w innych
miastach regionu. Pierwsz� utworzono w 1774 r. w Schemnitz (Ba�ska Stiavnica),
gdzie od 1760 r. istnia�a Akademia G�rnicza. Nale�eli do niej wyk�adowcy tej szko�y
oraz wy�szy personel techniczno-administracyjny z okolicznych kopalni. W rok potem
powsta�a z inicjatywy preszowskiej lo�a na zamku Radvany pod Ba�sk� Bystrzyc�,
natomiast w 1776 r. � kiedy za�o�ono tu Akademi� Prawnicz� � w Koszycach. W tych
dwu warsztatach przewa�a�a szlachta zainteresowana w reformach gospodarczych. W
Preszowie istnia�o ponadto k�ko r�okrzy�owc�w58.
Z pobliskiego Wiednia oddzia�ywa�o wolnomularstwo na Bratys�aw�, miasto
koronacyjne W�gier i rezydencj� namiestnika kr�lewskiego. Nie p�niej ni� w 1771 r.
powsta�a tu wybitnie elitarna lo�a �ad Taciturni-tatem". Jej nazwa �aci�ska by�a
charakterystyczna dla plac�wek z du�ym udzia�em arystokracji w�gierskiej, kt�ra
pos�ugiwa�a si� jeszcze tym j�zykiem. Prawdopodobnie i rytua�y lo�y by�y �aci�skie.
W 1778 r. przewodniczy� w niej biskup Vacu Ferenc Splenyi. S�u�ba dworska
namiestnika, od 1760 r. by� nim ks. Kazimierz Albert Sasko-Cieszy�ski, kardyna�a--
prymasa i magnat�w � nie maj�c nadziei na przyj�cie do tego warsztatu � utworzy�a w
1777 r. odr�bny, kt�remu dokumenty za�o�ycielskie wyda� o�rodek wiede�ski. On te�
rok wcze�niej wsp�dzia�a� przy za�o�eniu lo�y na zamku hr. Lajosa Erdodyego w
Eberau. Liczy�a 58 cz�onk�w, niemal wy��cznie oficer�w, i w 1778 r. przesta�a
istnie�, gdy� w zwi�zku z wybuchem bawarskiej wojny sukcesyjnej wojskowych
przeniesiono do innych garnizon�w, g��wnie w Czechach54.
W tym samym czasie co w S�owacji powstawa�y plac�wki na przeciwleg�ym kra�cu
kr�lestwa w�gierskiego, w Chorwacji. Impuls dali tu owi oficerowie inicjowani w
czasie wojny siedmioletniej w niewoli w Magdeburgu. Na pami�� tego nazwali te�
swoj� pierwsz� lo��, za�o�on� w 1769 r. b�d� nawet wcze�niej w
miejscowo�ci Glin, ,,1'Amiti� de
53 E. H. Balazs, Contribution et l'etude de l'ere des lumieres et du
josephi-
nisme en Hongrie, [w:] Les Lumieres en Hongrie, en Europe Centrale et en Europe
Orientale, Budapest 1971, s. 37�38; Ma�achowski, Wykaz, poz. 101, 175, 295;
AH3, t. I, s. 260.
54 Abafi, t. III, s. 266; t. II, s. 332, 335�336, 361�364; J. Hennings,
Alte
Logenmatrikeln, Z, 1917, nr 4, s. 112; Lennhoff - Posner, szp. 1239, 1491.

120

W dziesi�cioleciach O�wiecenia
Guerre"55. G��wn� rol� przy jej utworzeniu odegra� p�k hr. Joan (Jovan) Dra�kovi�,
niebawem przyw�dca ruchu w ca�ym kr�lestwie, cz�owiek znany z dzia�alno�ci maj�cej
na celu podniesienie poziomu materialnego i obyczajowego ch�op�w w jego dobrach.
Drug� figur� by� inicjowany w 1769 r. w dora�nie utworzonej lo�y w Peszcie wysoki
urz�dnik, hr. Stevan Nji�ki, kt�ry stan�� na czele utworzonego w 1772 r. warsztatu
w Vara�dinie. W ci�gu nast�pnych trzech lat powsta�y kolejne w Zagrzebiu, Osijeku,
Kri�evciach, Karkwacu i Oto�acu. Ostatni by� lo�� wojskow�, do kt�rej nale�eli
oficerowie pu�ku granicznego. W Zagrzebiu i Osijeku pos�ugiwano si� w lo�ach
j�zykiem �aci�skim, w pozosta�ych francuskim i niemieckim. Okoliczno�� ta
ogranicza�a kr�g cz�onk�w do warstwy wykszta�conej. Wolnomularzami byli oficerowie,
urz�dnicy i duchowni, czynni zwolennicy post�pu kulturalnego i gospodarczego, jak
protonotariusz kr�lewski M. Skerlec, wybitny ekonomista, kt�ry zajmowa� si�
regulacj� rzek i by� autorem prac o gospodarce rolnej, czy zas�u�ony dla kultury
chorwackiej kanonik, p�niejszy biskup zagrzebski Maksimilijan Vrhovac. Fizyk
�upanatu vara�di�skiego Jean Baptiste La Langue napisa� po chorwacku przeznaczon�
dla ludu popularn� rozpraw� o higienie, profesor w Vara�dinie i Zagrzebiu Adalbert
Adam Bari� ksi��k� o pisarzach s�owia�skich. Razem z Chorwatami i W�grami zasiadali
w warsztatach wolnomularskich Serbowie z po�udniowych ziem kr�lestwa w�gierskiego,
np. przysz�y metropolita Stevan Stratimirovi�, biskup Josif Sakabenda, drukarz
Stefan Novakovi�. Tak wi�c lo�e chorwackie poprzez swoje nastawienie o�wieceniowe
wcze�nie w��czy�y si� do pierwszej fazy procesu narodotw�rczego w Po�udniowej
S�owia�-szczy�nie, kt�rego tre�ci� by� rozw�j rodzinnego j�zyka i walka o jego
r�wnouprawnienie58.
Organizacyjnie izolowane lo�e chorwackie stara�y si� wej�� w sk�ad �cis�ej
Obserwy. Wobec trudno�ci znalezienia wsp�lnego j�zyka z Prag� zdecydowano si� w
1775 r. powo�a� do �ycia w�asny zwi�zek l�, oparty na rytuale opracowanym przez
Dra�kovi�a. Na zje�dzie w 1777 r. w Va-ra�dinie, w kt�rym wzi�o udzia� 6 l� z
Chorwacji oraz lo�a z Budy, proklamowano powstanie nowej obediencji, nosz�cej
�aci�sk� nazw� �Latomia Libertatis sub Corona Hungariae in Provinciam radactae",
popularnie zwan� Obserwancj� Draszkowiczowsk�. Nowa organizacja, poza
dobroczynno�ci� i humanitaryzmem, k�ad�a nacisk � jak ju� jej nazwa wskazywa�a � na
sprawy spo�eczne i polityczne. Jej konstytucja m�wi�a o �mi�o�ci, wolno�ci i
niezale�no�ci", wolnomularstwo nazywa�a �jedyn�
65 Podawany w niekt�rych opracowaniach jako data utworzenia lo�y w Glinie
rok 1759 nie wydaje si� prawdopodobny, poniewa� jej za�o�yciele byli w�wczas w
niewoli pruskiej.
58 S. J. Stojkovi�, Slobodno zidarstwo, Beograd 1926, s. 153�156; I. P r i g
o r-
ski [A. Mihali�], Listovi o slobodnom zidarstvu, Zagreb 1911, s. 181�186,
192�193. /

Chorwacja � W�gry � Siedmiogr�d , 121


instytucj�, od kt�rej ludzko�� prze�ladowana i prawie wsz�dzie uciskana
powinna oczekiwa� pewnej pomocy". Uznawa�a przyrodzon� r�wno�� lu
dzi, g�osi�a, i� ich nier�wno�� �jest dzie�em intryg i przemocy ludzkiej".
Podkre�la�a te� katastrofaln� sytuacj� ch�op�w pa�szczy�nianych i sta
wia�a spraw� znalezienia sposob�w jej poprawy. Przewidywa�a powie
rzanie uzdolnionym naukowo cz�onkom prowadzenie bada� ekonomicz
nych i prawno-ideologicznych oraz � w miar� mo�liwo�ci � og�aszanie
ich wynik�w drukiem i organizowanie na te tematy zebra� wolnomular-
skich. Program ten, wyra�aj�cy postawy przedrewolucyjnego radyka
lizmu europejskiego, przyci�gn�� na trwa�e do organizacji ludzi r�wnie�
z w�gierskiej czo��wki intelektualnej. Wolnomularzami zostali np. Pal
Szapary, J�zsef Podmaniczky, Ferenc Sz�chenyi, Gergely Berzeviczy,
J�zsef Hajnoczy. Ostro�ni wolnomularze prascy w ok�lniku z 1780 r. na
zwali od�am draszkowiczowski buntowniczym i wyrazili obaw�, by jego
ambicje nie zdyskredytowa�y w oczach monarchy ca�ego wolnomular
stwa". 0. :\ � -
Na terenie W�gier centralnych odbywa�y si� w 1768 r. bez istnienia sta�ej
plac�wki od czasu do czasu posiedzenia lo�owe w Peszcie. Na nich francuski
pu�kownik w s�u�bie polskiej Le Claire inicjowa� i udziela� stopni wy�szych. W
po�o�onej na przeciwleg�ym brzegu Dunaju Budzie powsta�a na pocz�tku lat
siedemdziesi�tych lo�a �Magnanimitatis". Przeniesiony tu w 1775 r. na stanowisko
komendanta twierdzy J. Dra�kovi� plac�wk� zreorganizowa�. Nale�a�o do niej wiele
os�b, m.in. wielcy panowie, jak radca namiestnictwa hr. Josef Haller, p�k hr.
Keglevich, kt�ry� z hrabi�w Batthyany. Plac�wka wesz�a w 1777 r. w sk�ad nowo
utworzonej obediencji �Latomia libertatis"58.
W drugiej po�owie lat siedemdziesi�tych znacznie o�ywi�o si� wolnomularstwo w
Siedmiogrodzie, uzyska�o te� mo�nego protektora w osobie starego wolnomularza
wiede�skiego z pocz�tku lat czterdziestych Samuela v. Brukenthala, kt�ry by� tu w
latach 1774�1777 prezesem gu-bernium, nast�pnie za� gubernatorem kraju. Istniej�ca
dot�d w g��bokiej tajemnicy lo�a w stolicy Siedmiogrodu Hermannstadcie
zreorganizowa�a si� w 1776 r. i pozyska�a nowych adept�w z wielkich rod�w ary-
stokratycznych i naj zamo�niejszych k� mieszcza�stwa. W zwi�zku z du- �ym nap�ywem
cz�onk�w utworzy�a w rok p�niej w mie�cie swoj� fili�. Wtedy te� reaktywowano w
Kronsztadcie nieczynn� od przesz�o dwu dziesi�cioleci lo��. Nale�eli teraz do niej
Sasi z miejskiej elity oraz oficerowie. Wszystkie trzy plac�wki przy��czy�y si� w
1777 r. do �cis�ej Obserwy. Kierowa�a nimi dot�d utworzona w tym samym roku
kapitu�a w Grossau (pod Hermannstadtem). Ponadto w 1773 r. powsta� w stolicy kraju
warsztat niezale�ny od �adnej centrali, czynny jeszcze w 1780 r.
57 Marczali, 42 1790/1 dikt orszdggyules, t. I, Budapest 1907, s. 280�281; Balazs,
op. cit., s. 39�40; Freimaurerei, s. 68. 58 AH3, t. I, s. 140; Freimaurerei, s. 53.

122

W dziesi�cioleciach O�wiecenia

Na prze�omie lat siedemdziesi�tych i osiemdziesi�tych ukszta�towa�a si� w


Temeschwarze (Timisoara) lo�a Obserwancji Draszkowiczowskiej5'.
��cznie na wszystkich terenach kr�lestwa w�gierskiego kr�cej lub d�u�ej dzia�a�o
w latach siedemdziesi�tych 28�30 plac�wek wolnomular-skich i r�okrzy�owc�w.
Nale�a�o za� do nich oko�o 600 os�b. Byli w�r�d nich cz�onkowie wielkich rod�w
starej arystokracji � owi Esterhazyowie, Batthyanyowie, Telekiowie, Banffyowie � i
znajduj�cy si� na ich s�u�bie intelektuali�ci (sekretarze, wychowawcy itp.).
Presti� i w�adza feudalna pierwszych przyci�ga�y do organizacji szlacht� i
utrzymuj�cych si� z pracy umys�owej. Nale�eli r�wnie� ludzie pochodz�cy ze
�redniozamo�nej szlachty, kt�rym � b�d� ich ojcom � dopiero Karol VI (na ?W�grzech
Karol III) czy Maria Teresa nadali tytu�y arystokratyczne (�homines novi"), jak
r�wnie� inni z tego stanu, �wcze�nie okre�lani jako �bene possesionati". Ten liczny
udzia� w wolnomularstwie przedstawicieli r�norodnych �rodowisk klasy panuj�cej by�
konkretnie uwarunkowany. Wobec istniej�cych w�iiej podzia��w wyznaniowych i
przepis�w, w rzeczywisto�ci uniemo�liwiaj�cych jej cz�ci protestanckiej piastowanie
jakichkolwiek nieco wa�niejszych stanowisk publicznych, propagowana przez lo�e
tolerancja przekszta�ca�a si� z postawy czy zasady w konkretny program polityczny.
Oznacza� on zmian� uk�adu si� w obr�bie owej klasy przez dopuszczenie do udzia�u w
�yciu publicznym przewa�nie niekatolickiej szlachty z ziem p�nocno-wschodnich.
Tereny te ponadto odczuwa�y teraz dotkliwiej od innych gospodarcze skutki niedawnej
utraty przez Habsburg�w �l�ska i aneksji po�udniowych ziem Rzeczypospolitej.
Straci�y bowiem rynki zbytu swych artyku��w rolnych, zerwane zosta�y ich wiekowe
nieraz stosunki handlowe. Tak wi�c kwestia reorientacji gospodarczej do��cza�a si�
do sprawy zmian politycznych. W obu wypadkach rozwi�zania szukano w r�wno�ci i
wolno�ci dzia�ania. Wygodnym i jedynym istniej�cym miejscem do dyskutowania tych
spraw by�y lo�e z ich regularnie zwo�ywanymi zebraniami. To w�a�nie przysparza�o im
cz�onk�w, zarazem je upolitycznia�o, co znalaz�o sw�j naj-jaskrawszy wyraz w
Obserwancji Draszkowiczowskiej. Dla umys�owego rozwoju W�gier donios�e znaczenia
mia�a przynale�no�� wielu oficer�w stacjonuj�cej w Wiedniu w�gierskiej gwardii
szlacheckiej do tamtejszych l�. Dzi�ki zetkni�ciu si� w nich z O�wieceniem, kt�re w
stolicy pa�stwa habsburskiego poczyni�o post�py wi�ksze ni� na innych jego
terenach, wnie�li nowe tchnienie w �ycie w�asnego kraju. W literaturze czynni byli
z nich G. Bessenyei, S. Bar�tzi, A. Barcsay i wielu innych. S. Sacsvay wydawa�
pierwszy dziennik w�gierski, F. Kazinczy i J. Batsanyi byli za�o�ycielami
pierwszych czasopism, hr. G. Raday i J. Karman stali si� wsp�tw�rcami nowoczesnego
teatru, J. Nagyvati i A. Horvath wyst�pili z ide� powo�ania w�gierskiej akademii
nauk, S. Paszth�ry i hr. K. Palffy
69 Abafi, t. III, s. 221�222, 230, 258, 261; AH3, t. II, s. 401.

W�gierska elita

123

dali pocz�tek ruchowi domagaj�cemu si� przywr�cenia konstytucji w�gierskiej60.


W Trie�cie za�o�ono w pocz�tkach 1774 r. podleg�� praskiej �cis�ej Obserwie lo��
�la Concordia" oraz bli�ej nie znan� �Harmonie". Po pewnym czasie po��czy�y si� w
lo�� �Harmonie et Concorde universelle". Prawie r�wnocze�nie powsta� warsztat w
s�siedniej Gorycji. Plac�wka w Trie�cie inicjowa�a w 1775 r. serbskiego pisarza i
w�drownego nauczyciela, przysz�ego pierwszego ministra szkolnictwa wyzwolonej
Serbii Do-sitija Obradovicia. Tu przyj�to te� wielu mieszka�c�w znajduj�cej si� pod
panowaniem weneckim Rijeki. Liczniej jednak wst�powali kandydaci z tej miejscowo�ci
do l� na terenie Chorwacji: w Glinie, Oto�acu i Karlovacu. Jednostki z innych miast
Dalmacji, z Zadaru, Trogiru i Dubrownika, nale�a�y do warsztat�w w Wenecji61.
Szybko i bujnie zacz�o si� rozwija� wolnomularstwo na przy��czonych we wrze�niu
1772 r. do monarchii Habsburg�w, w wyniku I rozbioru, po�udniowych ziemiach
Rzeczypospolitej, z kt�rych utworzono now� jednostk� administracyjn� � Galicj�.
T�umnie nap�ywali do niej urz�dnicy i oficerowie austriaccy, ludzie r�nych
narodowo�ci, kt�rzy w toku dotychczasowej kariery s�u�bowej zd��yli pozna� szeroki
�wiat. W�r�d przybyszy by�o wielu wolnomularzy, niekiedy z du�ym sta�em. JNa
galicyjskim ugorze maso�skim chcieli dowie�� swej gorliwo�ci w krzewieniu
organizacji. Dusz� tych poczyna� by� niebawem awansowany na kapitana nadporucznik
pu�ku piechoty Ferrarisa Johann Martin v. Clemens. Wraz z kilku innymi oficerami
tej jednostki, w kt�rej jeszcze w pierwszej po�owie lat sze��dziesi�tych � gdy
stacjonowa�a w Czechach � istnia�a lo�a pu�kowa, powo�a� do �ycia we Lwowie 29 IV
1774 r. lo�� wojskow� �zu den drei Estandarten" (wzgl. �zu den drei Standarten").
Niewielkie warsztaty, do kt�rych nale�eli oficerowie oraz urz�dnicy �wie�o
zorganizowanej administracji galicyjskiej, powsta�y w ci�gu 1777 r. w miastach
obwodowych, kolejno w Zaleszczykach (�zum goldnen Stuck"), Wieliczce (�Hermann zur
schwarzen Schildkrote") i Samborze (�zur Hoffnung"). W 1780 r. my�lano o za�o�eniu
nast�pnego w Jaros�awiu. Dokumenty dla wszystkich plac�wek galicyjskich wyda�
praski o�rodek �cis�ej Obserwy, z kt�rym by� zwi�zany J. M. Clemens. W wyniku jego
zabieg�w, rozpocz�tych jeszcze w po�owie 1776 r., powsta�a we Lwowie w 1778 r. lo�a
wy�szych stopni tego systemu �Joseph
60 E. H. Balazs, Les Lumieres et la paysannerie en Hongrie au cours du
dernier tiers du XVIme siecle, [w:] Paysannerie francaise, paysannerie hongroise,
XVI'�3TX� siecles, Budapest 1973, s. 152�154, 156; Freimaurerei, s. 205�207;
Logen--Nachrichten und Vermischtes, �Schlesisches Logenblatt", 1892, nr l, s. 7.
61 Abafi, t. II, s. 198�208; AH3, t. II, s. 465; F. S[i s i �], Masonstvo u Na-
poleonovoj lliriji, S, 1924, nr 3/4, s. 24; Iz naSih radionica, tam�e, 1929, nr
1/2, s. 15.

124

W dziesi�cioleciach O�wiecenia

zum kaiserlichen Adler". Kierowa�a dzia�alno�ci� pozosta�ych warsztat�w


galicyjskich, sama za� pocz�tkowo podlega�a prefekturze swego systemu w Pradze.
Nast�pnie jednak decyzj� konwentu �cis�ej Obserwy w Brunszwiku (1779) zosta�a
podporz�dkowana prefekturze w Warszawie. To galicyjskie wolnomularstwo by�o jednak
wielce p�ynne. Ci�g�e przeniesienia s�u�bowe urz�dnik�w i zmiany w dyslokacji
wojska doprowadzi�y do upadku owych kom�rek organizacyjnych62.
Jednak nawet ich kr�tkotrwa�e istnienie wystarcza�o, by w kraju, kt�ry prze�ywa�
wstrz�s nie tylko nieoczekiwanej zmiany przynale�no�ci pa�stwowej, ale i nag�ego
masowego zetkni�cia si� z obc� kultur� i odmiennym �wiatem poj��, wywo�a� w
najrozmaitszych warstwach i grupach spo�ecznych siln�, cho� tylko przej�ciow� mod�
na wolnomularstwo. Jedni pragn�li uzyska� dost�p do udzielanej w warsztatach wiedzy
tajemnej a wszechpot�nej, inni przez przynale�no�� do nich zaakcentowa� swoj�
wy�szo�� intelektualno-towarzysk�. Na tych nastrojach �erowa�y r�norodne niebieskie
ptaki. �Niekt�re miasta obwodowe � pisa� naoczny �wiadek � jak np. R[zesz�w],
D[ukla] i T[arn�w?, Tarnopol], mia�y swoje lo�e pok�tne, gdzie nie przebieraj�c
przyjmowano ka�dego, byle mia� dobrze napchan� sakiewk�. Szlacht�, oficer�w
werbunkowych, urz�dnik�w powiatowych, felczer�w, pos�ugaczy aptecznych, fryzjer�w i
temu podobnych, s�owem wszystkich z rado�ci� przyjmowano i nawet szybko, stosownie
do ich dukat�w, nadawano stopnie czeladnika, mistrza mistrza szkockiego i m�wcy. We
Lwowie taksa za to spad�a ju� do 3 rubli"8'.
W tej atmosferze zaktywizowa�a si� lo�a �Trzech Or��w". Tajemnice wy�szych
stopni i j� fascynowa�y, tote� w po�owie 1776 r. przyj�a system �cis�ej Obserwy i w
ten spos�b znalaz�a si� pod wsp�lnym zwierzchnictwem z miejscow� wolnomularsk�
plac�wk� austriackich oficer�w. Wsp�lnie te� z ni� obchodzi�a w 1776 r. i 1777
uroczysto�� �w. Jana Chrzciciela. W sytuacji pierszych lat porozbiorowych, kiedy
miejscowa szlachta nie da�a si� pozyska� dla s�u�by w nowej administracji, sta� si�
�w warsztat miejscem dobrowolnych kontakt�w ludzi tego �rodowiska, g��wnie takich,
kt�rzy byli sk�onniejsi p�j�� na wsp�prac� czy zbli�enie z dynasti�, z nap�ywow�
biurokracj�. Wst�powa�a wi�c teraz do tej lo�y szlachta i arystokracja z r�nych
okolic kraju, jak np. ks. Kalikst Poni�ski z �ywca, ks. Franciszek Lubomirski z
Rozwadowa czy eks-sta-rosta halicki Miko�aj Potocki, nie chc�c si� okaza� gorsza od
cudzoziemc�w. By�o tu te� kilku najzamo�niejszych mieszczan lwowskich w ro-
62 Hass, Ze studi�w..., 605�606; Abafi, t. II, s. 143�144; t. III, s. 134�135,
142�150, 159, 162, 164�166, 169; List v. Clemensa do F. Leonhardiego, Lw�w 7 III
1780, BN, sygn. BOZ 1760/1, k. 22.
63 [A. H. Traunpaur d'Ophanie], Dreyssig Briefe ueber Galizien, Wien u.
Leipzig 1787, s. 51�52.

Rozw�j organizacyjny w Galicji

125

dzaju wspomnianego ju� Longchampsa, jego wsp�lnika w interesach bankiera Jana


Fryderyka Preschla czy kupca Szymona Rodiera. Afiliowali b�d� dawali si� dopiero
inicjowa� urz�dnicy austriaccy r�nych stopni i dykasterii po wysokich dygnitarzy
gubemium w��cznie, w rodzaju radc�w Gallenberga, Strassoldo czy v. Beeckhena. Przez
to za� zetkn�o si� tu wolnomularstwo po raz pierwszy na wi�ksz� skal� z kwesti�
narodow�, jakiej nie zna�y ani jego plac�wki na Zachodzie, ani nawet w Rosji czy w
Rzeczypospolitej. W pierwszych obcokrajowcy stanowili najwy�ej kilkuosobowe grupki,
dla specyfiki kt�rych mo�na by�o okaza� zrozumienie. W drugich, nawet kiedy w lo�y
liczebnie przewa�ali, byli w �yciu codziennym � w ostatecznym rachunku �
podw�adnymi swoich miejscowych wsp�towarzyszy organizacyjnych64.
We Lwowie natomiast dosz�o do nie spotykanych dot�d w warsztatach
wolnomularskich tar�, w kt�rych sprzeczno�ci interes�w spo�ecznych mog�y do pewnego
stopnia przybiera� form� konflikt�w narodowo�ciowych. Lo�a �Trzech Or��w" sta�a si�
terenem konfrontacji dwu odmiennych postaw i typ�w my�lenia, opartych na dwu r�nych
tradycjach kulturowych. Niezale�ni od miejscowego spo�ecze�stwa biurokraci
monarchii habsburskiej, maj�cy poczucie ponadnarodowej pa�stwowo�ci austriackiej,
zetkn�li si� z przedstawicielami nawyk�ej do rz�dzenia i rozkazywania polskiej
elity spo�ecznej. Ta za� we wprowadzonych przez rz�d zaborczy najdrobniejszych
nawet ograniczeniach jej dawnych przywilej�w i uprawnie� � ograniczeniach
wynikaj�cych zreszt� z odmiennego kszta�tu pa�stwa i �wczesnej polityki reform �
upatrywa�a ciosy zadawane przez ow� biurokracj� (z niekt�rymi jej reprezentantami
wsp�lnie zasiadano na zebraniach lo�y) jej presti�owi spo�ecznemu. R�wnocze�nie
elita polska mia�a poczucie wy�szo�ci spo�ecznej nad owymi dyktuj�cymi jej prawa
przybyszami. W rezultacie � b�d� dlatego, �e cz�� elementu polskiego wycofa�a si�,
b�d� �e nap�yw elementu biuro-kratyczno-austriackiego okaza� si� szczeg�lnie du�y �
ju� w 1777 r. w�r�d 54 cz�onk�w lo�y by�o 15 Polak�w, w dwa lata p�niej odpowiednio
83 i 26. W r�ce przybyszy przesz�o te� kierownictwo organizacji65.
S�dz�c z p�niejszego rozwoju wydarze�, r�wnie� w�r�d niepolskich cz�onk�w
�Trzech Or��w" zarysowa�y si� r�nice pomi�dzy nap�ywow� grup� urz�dnicz� a
elementami mieszcza�skimi, w�r�d kt�rych znajdowali si� Niemcy od dawna zamieszkali
we Lwowie, troch� Francuz�w i inni. Ludzie ci byli na sw�j spos�b patriotami
pa�stwowo�ci polskiej i nadal orientowali si�, co najmniej uczuciowo, na Warszaw�.
Ostatecznie, w bli�ej nie znanych okoliczno�ciach, na prze�omie lat siedemdzie-
64 Hass, Ze studi�w, s. 606; Abafi, t. III, s. 144�146, s. 166�168.
65 Odsetek Polak�w by� w 1779 r. wi�kszy ni� dwa lata wcze�niej, m.in.
na
skutek wyst�pienia z lo�y 5 zamieszka�ych w Samborze cz�onk�w-Niemc�w, kt�rzy
za�o�yli plac�wk� w tym mie�cie. � . ,. "

126

W dziesi�cioleciach O�wiecenia

si�tych i osiemdziesi�tych lo�a zako�czy�a swoje dziesi�cioletnie


istnienie66.
Z innych kraj�w habsburskich przeszczepiono na grunt lwowski r�wnie� organizacj�
r�okrzy�owc�w. Grunt przygotowywa� od 1776 r. �wie�o przyby�y do miasta na wp�
mistyk, na wp� aferzysta, wolnomu-larz i r�okrzy�owiec Giuseppe Beduzzi. Zwi�zany z
o�rodkiem wiede�skim, rozbi� istniej�c� we Lwowie lo�� pok�tn� i z jej cz�onk�w
utworzy� na pocz�tku 1778 r. now� �zu den drei weissen Rosen". W jej stopniu
czwartym, teoretyczno-salomo�skim, przygotowywano adept�w na cz�onk�w przysz�ego
k�ka r�okrzy�owc�w. Nowa plac�wka cieszy�a si� w mie�cie du�� popularno�ci�,
licznie te� zg�aszali si� do niej kandydaci. Beduzzi ju� latem tego roku przyst�pi�
do za�o�enia owego k�ka. Zanim ^ jednak zd��y� je ukonstytuowa� powsta�o takie z
innej inicjatywy. Jego przewodnicz�cym zosta� cz�onek �Trzech Or��w" i lo�y
wy�szych stopni, radca gubernialny Johann Georg Adalbert v. Beeckhen, Beduzziemu
za� zabroni� Wiede� prowadzenia dzia�alno�ci na rzecz rozszerzenia organizacji. Na
czele drugiego k�ka, kt�re niebawem powsta�o we Lwowie, stan�� polski wolnomularz z
lat pi��dziesi�tych, by�y dzia�acz konfederacji barskiej Micha� Wielhorski67.
R�wnie� na ziemie polskie, kt�re w wyniku I rozbioru znalaz�y si� w pa�stwie
pruskim, licznie przybywa�a nowa administracja i oficerowie przydzieleni do nowo
utworzonych garnizon�w. Jakkolwiek nie brak�o w�r�d jednych i drugich wolnomularzy,
nieraz nawet bardzo aktywnych i posiadaj�cych wysokie stopnie wtajemniczenia, akcja
organizacyjna rozwija�a si� na tym terenie wolniej ni� w Galicji. Dopiero kiedy na
dobre zadomawiali si� w nowych miejscach pobytu, zak�adali warsztaty wolno-
mularskie. Najwcze�niej, ju� pod koniec 1773 r., powsta�a w Elbl�gu filia
kr�lewieckiej Lo�y Prowincjalnej �zu den drei Kronen", natomiast w pi�� lat p�niej
berli�ska Wielka Lo�a �Trzech Glob�w" powo�a�a tu do �ycia plac�wk� wy�szych
stopni. Kr�lewcowi podporz�dkowa�a si� w 1773 r. lo�a w Malborku, samotna, odk�d
rozpad�a si� centrala warszawska. W innych miejscowo�ciach sie� organizacyjn�
zbudowano dopiero w nast�pnym dziesi�cioleciu68.
85 List F. Preschela do F. Leonhardiego, Lw�w 5 III 1781, BN, sygn. BOZ
1760/1, k. 20. Na pocz�tku lat osiemdziesi�tych kr��y�a we Lwowie w ko�ach
biurokracji wersja jakoby lo�a rozwi�za�a si� dlatego, �e na zebraniu dwaj
szlachcice rzucili si� na siebie ze szpadami, skarbnik za� nigdy nie chcia� znale��
czasu na przedstawienie rachunk�w. Wg innych przekaz�w lo�� doprowadzi�a do upadku
tzw. sprawa ksi�dza de Lisie, tj. pobicie go przez dwu dostojnik�w lo�owych za
rozsiewanie plotek towarzyskich, co sta�o si� przedmiotem dochodze� w Wiedniu. 67
A. Fessler, Sammtliche Schriften ueber Freymaurerei, Freyberg 1805, s. 276; J.
Wawel-Louis, Poskromienie plotkarza, �Przegl�d Polski", 1897 (R. 31), s. 431�437;
Abafi, t. III, s. 169.
67 Abafi, t. III, s. 150�152, 173�174, 178�179.
68 AH2, t. I, s. 274, 277.

Zab�r pruski i Gda�sk

127

W Gda�sku, kt�ry pozosta� enklaw� Rzeczypospolitej na terenie pa�stwa pruskiego,


wolnomularstwo nadal dzia�a�o w klimacie niech�ci wp�ywowych element�w
zachowawczych. Tote� jedne jego plac�wki powstawa�y, inne podupada�y. Na miejsce
zwi�zanej z Warszaw� lo�y ,,zu den drei Sternen", kt�ra zako�czy�a dzia�alno�� w
1776 r., powsta�a �zum Kranich", podlega�a m�odszej berli�skiej Wielkiej Lo�y. �Aux
trois Ni-veaux" � od 1770 r. uznaj�ca zwierzchnictwo opowiadaj�cego si� za �cis��
Obserw� Kr�lewca � po kilkakrotnym zawieszeniu i wznowieniu dzia�alno�ci przyj�a w
1775 r. nazw� �Eugenia zum gekr�nten L6wen'\ Rozwija�a si� odt�d do�� pomy�lnie,
maj�c przez prawie �wier� wieku (1775�1798) na swoim czele by�ego s�uchacza Kanta,
wybitnego intelektualist�, a zarazem potomka miejscowych patrycjuszy Daniela
Gralatha. Kosztem niespe�na 4 tys. floren�w zbudowa�a sobie w 1780 r. nowy lokal,,
gdy� poprzedni by� ju� za ciasny dla rosn�cej liczby cz�onk�w, niemieckich
mieszczan nastrojonych antyprusko i poczuwaj�cych si� do polskiej przynale�no�ci
pa�stwowej. Na tym tle dosz�o nawet w 1777 r. do konfliktu z kr�lewieckim
zwierzchnictwem. Wydrukowa�o ono bowiem dla swej plac�wki gda�skiej za�wiadczenia
cz�onkowskie z or�em pruskim w wmiecie, na co ta zareagowa�a protestem i domaga�a
si� umieszczenia na drukach herbu Gda�ska69.
Poza Gda�skiem utrzyma�o si� wolnomularstwo na zmniejszonych po I rozbiorze
terenach Rzeczypospolitej tylko w Warszawie, gdzie jednak �ycie lo�owe ledwie si�
tli�o. Organizacji dochowali wierno�ci prawie jedni tylko niemieccy cz�onkowie z
obu dotychczasowych warsztat�w. Mocno uszczuplone grono adept�w po��czy�o je w 1773
r. w jeden � �Trzech Braci". Na jego posiedzeniach pos�ugiwano si� j�zykiem
niemieckim, gdy� ich uczestnicy, jeszcze nie spolonizowani mieszka�cy stolicy, nie
znali dobrze j�zyka polskiego. Ta wyj�tkowa sytuacja sprzyja�a zamiarom �cis�ej
Obserwy w��czy� teraz wolnomularstwo Rzeczypospolitej � odmiennie ni� post�piono w
1768 r. � bezpo�rednio w swoj� struktur� organizacyjn�. W tym celu jej konwent w
Kohlo (Saksonia) w 1772 r. powo�a� do �ycia now� jednostk� terytorialno-
organizacyjn� � Diecezj� Polsk�, jako cz�� sk�adow� Prowincji VII (tereny pomi�dzy
�ab� a Odr�), A. F. Briihla za� mianowa� kierownikiem Diecezji z tytu�em podprzeora
oraz cz�onkiem Kapitu�y Prowincjalnej. Pod koniec lata 1773 r. powr�ci� Briihl do
Warszawy i zacz�� w tej sprawie prowadzi� rozmowy z cz�onkami obu dawnych l�.
Pocz�tek akcji Briihla zbiega� si� w czasie z wydarzeniem, kt�re otwiera�o przed
wolnomularstwem nowe, szerokie perspektywy upowszechnienia swoich pogl�d�w w
spo�ecze�stwie � 9 wrze�nia og�oszono w Warszawie breve papieskie kasuj�ce Zakon
Jezuit�w70.
69 Hass, Lo�e, s. 98.
70 Skimborowicz, s. 86�87; Wilkoszewski, s. 26�27.

128

W dziesi�cioleciach O�wiecenia

Rozmowy sto�eczne zako�czy�y si� po my�li �cis�ej Obserwy. Deklaracj� o


przyst�pieniu do niej podpisa�o 29 I 1774 r. 42 wolnomularzy, z kt�rych jednak
tylko 5 by�o Polakami. Lecz w�r�d nich znajdowa� si� by�y wielki mistrz A.
Moszy�ski. Wcze�niej ju� mianowa� Bruhl 6 cz�onk�w kierownictwa Diecezji
(Prefektury Warszawskiej), na czele kt�rej sam stan��, wyznaczaj�c Moszy�skiego
zast�pc�. W po�owie roku ukonstytuowa�a si� sto�eczna lo�a symboliczna �Karol pod
Trzema He�mami", w rok p�niej utworzono te� lo�� stopni wy�szych tej samej nazwy.
D�ugo jednak dzia�alno�� organizacyjna ogranicza�a si� do samej tylko stolicy. W
Krakowie, gdzie co najmniej ju� w 1774 r. odbywa�y si� z udzia�em urz�dnik�w
austriackich z Galicji zebrania wolnomularskie i nadawano stopnie wtajemniczenia,
dopiero w styczniu 1778 r. powsta�a niewielka plac�wka �cis�ej Obserwy �
Namiestnicza Lo�a Trzech He�m�w, pod przewodnictwem cz�onka Prefektury,
wo�nomularza warszawskiego z lat czterdziestych pp�k. Karola Jakuba Bousquet de
Lauransa. Dokument za�o�ycielski zobowi�za� j� pos�ugiwa� si� na zebraniach �
podobnie jak to mia�o miejsce w stolicy � wy��cznie j�zykiem niemieckim".
Nowa organizacja wolnomularska szybko zacz�a odgrywa� pewn�
rol� w �yciu publicznym Warszawy i na dworze kr�lewskim. Przez za
�o�enie w 1776 r. b�d� nast�pnym klubu zwanego Resurs� wnios�a sw�j
udzia� r�wnie� do wytworzenia si� nowoczesnych form organizacyjnych
�ycia towarzyskiego. W stosunkach wolnomularskich nie uznawa�a I roz
bioru i zabiega�a o to, by mi�dzynarodowa spo�eczno�� wolnomularska
r�wnie� zaj�a takie stanowisko. Pierwszym w tej dziedzinie sukcesem
by�a uchwa�a konwentu �cis�ej Obserwy w Brunszwiku (1775), kt�ra za
liczy�a do okr�gu Prefektury Warszawskiej obok aktualnych teren�w
Rzeczypospolitej ziemie zaboru pruskiego. Kiedy za� wynik� sp�r z o�rod
kiem praskim o prawo zak�adania palac�wek na terenie Galicji, konwent
w Wolfenbuttel (1778) w wyniku interwencji Warszawy rozstrzygn�� go
na jej korzy��71. " � >^ ,- , - _
Nie zdo�a�a jednak �cis�a Obserwa przeci�gn�� na swoj� stron� wszystkich
znajduj�cych si� wtedy w Warszawie dawnych cz�onk�w l�. Nie zg�osili do niej
akcesu, jakkolwiek nie przestali uwa�a� si� za wolnomularzy, zar�wno tacy czo�owi
przedstawiciele oligarchii magnackiej, jak S. Lubomirski czy A. K. Czartoryski, jak
i faktyczny, chocia� trzymaj�cy si� w cieniu szef by�ej obediencji �Cnotliwego
Sarmaty" J. L. Toux. Chyba w mniejszym stopniu wp�yn�y na to nowe postawy ideowe i
struktury organizacyjne ni� kulturowo-obyczajowy charakter niemiecki
71 Wilkoszewski, s. 27�31; Verzeichnis sammtlicher innem Ordensbrilder der
stricten Observanz, b.m.w. [1846], s. 124 Skimborowicz (k. 89) mylnie podaje jakoby
lo�a krakowska zako�czy�a sw� dzia�alno�� w 1779 r. Czynna by�a jeszcze w kwietniu
1781 r., B PAN, rkps 444, k. 137. Wzmianka o dzia�alno�ci w Krakowie w 1774 r. zob.
Abafi, t. II, s. 194, 196.
72 Heyking, op. cit., s. 183; Wilkoszewski, s. 29, 31; Abaii, t. III, s. 52,
185; Skimborowicz, k. 89�90.

�cis�a Obserwa w Rzeczypospolitej

129

�cis�ej Obserwy, zewn�trznie wyra�aj�cy si� w regulaminowym pos�ugiwaniu si� na


zebraniach j�zykiem niemieckim. Tote� skupi�a przede wszystkim osoby ze �rodowiska
niemieckiego, b�d� � jak w wypadku .A. Moszy�skiego � znajduj�ce si� w kr�gu
oddzia�ywania kultury niemieckiej.
W odpowiedzi na akcj� Bruhla ju� 30 IV 1774 r. powo�ano do �ycia Zakon Przyjaci�
Do�wiadczonych (1'Ordre des Amis a l'Epreuve), nazywany tak�e Towarzystwem
Dobroczynnym Przyjaci� Do�wiadczonych. Formalnie by� zwyczajnym stowarzyszeniem
za�o�onym przez osoby w przesz�o�ci inicjowane w lo�ach, jednak jego statut i
obrz�dowo�� stanowi�y wiern� kopi� przepis�w i praktyk organizacyjnych lo�y. W
gronie 7 cz�onk�w-za�o�ycieli znale�li si� obok od lat bliskiego kr�lowi J. L.
Touxa nale��cy do partii rosyjskiej: faktyczny inspirator utworzenia �Przyjaci�",
nie maj�cy jeszcze 30 lat baron kurlandzki, protestant i zarazem eks-konfederat
barski K. H. Heyking, syn przyw�dcy konfe-derackiego, a zarazem wolnomularza starej
daty J. Wielhorski, zaciek�y wr�g konfederat�w, jeden z najbogatszych ludzi na
Litwie, J�zef Jerzy Hylzen. Mniej wyra�n� fizjonomi� polityczn� mia� p�k Jan
Potocki, brat bardziej znanego Ignacego i Stanis�awa Kostki. Ju� sk�ad osobowy jej
tw�rc�w nadawa� m�odej organizacji okre�lony odcie� polityczny. Przewa�a� w niej
element szlachecki. Prawdopodobnie rozwija�a si� pomy�lniej ni� rywal spod znaku
�cis�ej Obserwy. W�r�d adept�w byli wybitni regali�ci w rodzaju A. Mokronowskiego
czy miecznika litewskiego Andrzeja Ogi�skiego. Przypuszczalnie przy��czy� si� te�
m�ody genera� artylerii litewskiej Kazimierz Nestor Sapieha, kt�ry �wie�o powr�ci�
z Francji, gdzie w 1775 r. by� wsp�za�o�ycielem elitarnej lo�y paryskiej �la
Candeur". Przechodzili te� na stron� �Przyjaci�" m�odzi szlachcice inicjowani w
�Karolu", kt�rym nie odpowiada� m.in. wym�g �lepego pos�usze�stwa zwierzchnikom
organizacyjnym. Pod koniec 1776 r. wyda� Zakon dokumenty na utworzenie oddzia�u �
Komandorii � w Wilnie73.
R�wnie� przebywaj�cym w Warszawie wolnomularzom Francuzom i W�ochom, przewa�nie
kupcom, niezupe�nie odpowiada�a atmosfera plac�wki briihlowskiej, zw�aszcza u�ywany
w niej j�zyk niemiecki, kt�rego nie znali. Pocz�tkowo zbierali si� wi�c dora�nie na
posiedzenia lo�owe pod przewodnictwem ksi�dza Carossi (wzgl. Caroni), w 1776 r.
natomiast utworzyli lo�� �le Parfait Silence". Zacz�li si� w niej skupia�
przedstawiciele zamo�nego mieszcza�stwa sto�ecznego, w rodzaju kupca i bankiera
Firmiana Klemensa Berneaux, owej � jak wyra�a� si� Stanis�aw August � �la bonne
bourgeoise", kt�ra stawa�a si� teraz w wielu dziedzinach partnerem szlachty w
interesach. Cz�� cz�onk�w m�odego warsztatu podj�a w grudniu 1776 r. pr�b�
przy��czenia go do �cis�ej Obserwy.
73 Wilkosze wski, s. 28, 30; Skimborowicz, k. 87; K. H. Heyking, Mes
Reminiscences ou Memoires, t. II, k. 21�23, Bibl. Uniw. Warsz., Dzia� R�kop., sygn.
360.

130

W dziesi�cioleciach O�wiecenia

Rokowania w tej sprawie kontynuowane w pierwszej po�owie roku nast�pnego


zako�czy�y si� niepowodzeniem, gdy� kontrahent stawia� zbyt surowe warunki. Druga
strona odwo�a�a si� wobec tego do wolnomular-skiego zwierzchnika Bruhla, ks.
Ferdynanda Brunszwickiego, oraz w sierpniu 1777 r. do Wielkiego Wschodu Francji z
pro�b� o wydanie dokument�w za�o�ycielskich i przyj�cie w sk�ad podleg�ych mu l�74.
Niebawem kierownictwo Przyjaci� Do�wiadczonych dosz�o do wniosku, i� wskazane
jest m.in. ze wzgl�du na nastroje szeregowych cz�onk�w, przekszta�cenie organizacji
w formalnie wolnomularsk�. W tym celu utworzy�o ono 15 XII 1774 r. lo�� tymczasow�.
Przyj�a ona nazw� dawnej plac�wki J. L. Touxa �Bon Pasteur", on za� zosta� wybrany
jej przewodnicz�cym. Postanowiono jednocze�nie, �e do uzyskania dla niej dokument�w
za�o�ycielskich z Londynu b�d� od plac�wki przeze� za�o�onej, istnienie lo�y b�dzie
utrzymane w g��bokiej tajemnicy. Tu udzielono wysokich stopni m.in. desygnowanemu
na za�o�yciela Komandorii Przyjaci� Do�wiadczonych w Wilnie staro�cie ber�nickiemu
Mateuszowi Zyniewowi. W 1777 r. nale�eli do tej plac�wki r�wnie� niekt�rzy
cz�onkowie �le Parfait Silence", wtedy te� otrzyma� w niej stopie� �Chevalier de
1'Orient et du Bouclier d'Or" os�awiony sprzedawczyk, wielki skarbnik koronny Adam
Foni�ski75.
Tymczasem nast�pi�o wydarzenie, w warszawskim �wiecie wolnomu-larskim, kt�re
mog�o radykalnie zmienia� jego skomplikowany uk�ad stosunk�w. Kr�l, przez swego
ciotecznego brata ks. A. K. Czartoryskiego maj�cy drog� otwart� do k� kierowniczych
Wielkiego Wschodu Francji, dzi�ki za� wysoko cenionej w wielkim �wiecie paryskim za
sw� urod� i zalety charakteru Teresie Potockiej, proklamowany jesieni� 1776 r.
protektorem paryskiego elitarnego parawolnomularskiego Ordre des Cheveliers et des
Dames de la Perseverance, powzi�� w niewyja�nionych okoliczno�ciach w 1777 r.
decyzj� przyst�pi� w Warszawie do wolnomularstwa. Wyb�r jego pad� nie na Przyjaci�
Do�wiadczonych, gdzie nale�eli jego zwolennicy, ale na co najwy�ej neutraln� w
stosunku do niego �cis�� Obserw�. Przypuszczalnie post�pi� tak, gdy� jedynie ona
by�a wtedy w stolicy w pe�ni regularn� organizacj� wolnomularsk� posiadaj�c�
powi�zania mi�dzynarodowe. Monarsze udzielono tu wszystkich stopni wtajemniczenia
tego systemu po najwy�szy, �smy w��cznie. Przyj�� imi� zakonne Salsinatus (anagram
od Stanislaus) Eques a Corona vindicata. Spraw� otoczono, widocznie na jego
�yczenie, �cis�� tajemnic�. Otrzyma� od przyjmuj�cego go dostojnika organizacji,
prawdopodobnie � s�dz�c z nazwiska zakonnego � kogo� przyby�ego w tym celu
74 Wilkoszewski, s. 32; Tableau lo�y z 15 XI 1778, B Nat. FM2582, t. �Var-
sovie, L.\ Le Parlait Silence"; A. Le Bihan, Loges et Chapitres de la Grand� Loge
et du Grand Orient de France (lemoitie du XVIII siecle), Paris 1967, s. 436
75 Heyking, Mes Reminiscences..., t. II, k. 22�23; AGAD, AMP VIII�8/3.

Kontrakcja

131

zza granicy, pisemne zobowi�zanie, �e o akcesie do organizacji powiadomieni b�d�


jedynie posiadacze si�dmego i �smego stopnia wtajemniczenia, w Rzeczypospolitej
zatem tylko kilku cz�onk�w Prefektury Warszawskiej, podpisane za� przeze�
zobowi�zanie wierno�ci i pos�usze�stwa zwierzchnikom naczelnym zostanie przekazane
najwy�szemu kierownictwu w Brunszwiku7*.
Wkr�tce jednak, mimo owego sukcesu �cis�ej Obserwy, umocni�y si� rywalizuj�ce z
ni� grupy. Wielki Wsch�d Francji � mo�e zdopingowany jakimi� pog�oskami o akcesie
Stanis�awa Augusta � wyda� 11 V 1778 dokument sankcjonuj�cy za�o�enie w Warszawie
pod swoim zwierzchnictwem �le Parfait Silence", kt�r� traktowa� jako jedyn�
wolnomular-sko legaln� lo�� na terenie Rzeczypospolitej. W chwili swego uroczystego
otwarcia, 15 listopada, plac�wka liczy�a 45 cz�onk�w, w tym 7 Polak�w. Dwaj z nich,
bracia Jakub i Stanis�aw Rafa�owiczowie, byli zamo�nymi kupcami sto�ecznymi,
pozosta�ych pi�ciu zwi�zanymi z kr�lem szlachcicami w rodzaju Onufrego Kickiego,
ulubie�ca Stanis�awa Augusta. W tym samym roku Przyjaciele Do�wiadczeni
definitywnie przekszta�cili si� w organizacj� w pe�ni wolnomularsk�. Punktem
wyj�cia sta�o si� � zgodnie z poprzednimi w�asnymi ustaleniami � uzyskane przez K.
H. Heykinga w czasie jego pobytu w 1777 r. w Petersburgu uznanie �Bon Pasteur" za
lo�� regularn� przez tamtejsz� Wielk� Lo�� Prowincjaln�, kt�ra podlega�a Londynowi.
Sojusz petersbursko-warszaw-ski mia� znaczenie r�wnie� dla strony rosyjskiej.
Stanowi� bowiem przeciwwag� dla akcji jej miejscowych rywali, kt�rzy jeszcze rok
wcze�niej usi�owali za po�rednictwem A. F. Briihla nawi�za� kontakt z szefem
�cis�ej Obserwy ks. Ferdynandem Brunszwickim77.
Maj�c ju� za sob� tak� legalizacj� wolnomularsk�, grupa kierownicza w Warszawie
przedsi�wzi�a pierwsze kroki zmierzaj�ce do zrealizowania wielkiego planu: utworzy�
obediencj� polsk� przeciwstawn� �cis�ej Obserwie zar�wno na p�aszczy�nie ideowej,
jak i politycznej. Przede wszystkim powo�ano do �ycia kierowniczy organ przysz�ej
obediencji � Sublime Conseil Ecossais du Grand Orient de Pologne (Wy�sza Rada
Szkocka Wielkiego Wschodu Polski). Jego przewodnicz�cym zosta� J. J. Hylzen,
zarazem cz�onek Zakonu R�okrzy�owc�w, zast�pcami za� J. L.
76 Hass, Ze studi�w, s. 601, 603�604; W. Kalinka, Ostatnie lata panowania
Stanis�awa Augusta. Dokumenta do historii drugiego i trzeciego podzia�u, Pozna�
1968, s. LXI; Skimborowicz, k. 90. Ostatnie �lady udzia�u kr�la w wolnomularstwie
pochodz� z 1780 r. Twierdzeniu Kalinki, jakoby kr�l spostrzeg�, ze wznoszone
przeze� sumy nie dochodzi�y do miejsca przeznaczenia, zaprzecza Skimborowicz:
�Pieni�dze, ile z oryginalnych papier�w przekonywam si�, dosz�y". Nie znane s�
motywy, jakie sk�oni�y Stanis�awa Augusta do wst�pienia. Interesuj�ce
przypuszczenia J. Fabre'a (Stanislas Auguste, s. 497) maj� za punkt wyj�cia dane
niezgodne ze stanem faktycznym.
76 Le Bihan, Loges, s. 436; W i 1 k o s z e w s k i, s. 29, 32�33; H e y k i n
g. Mes Reminiscences, t. II, k. 35�36, 40�41.

132

W dziesi�cioleciach O�wiecenia

Toux oraz kupiec i przedsi�biorca sto�eczny Otton Bernhardi, szczeg�lnie gorliwy


adept organizacji r�okrzy�owc�w. Ci�g�o�� tradycji wolnomularstwa Rzeczypospolitej
uosabia� w "tym gronie obok Touxa stuart (stra�nik) Rady K. Jab�onowski, ongi�
cz�onek lo�y w Wi�niowcu. Oni te� stan�li na czele powsta�ej z przekszta�cenia
warszawskiej komandorii �Przyjaci�" lo�y �l'Etoile du Nord" (Gwiazda P�nocna). Jej
uroczysta instalacja odby�a si� 20 XII 1778 r., zatem w 5 tygodni po analogicznym
obrz�dzie w �Parfait Silence". Liczy�a wtedy 46 cz�onk�w � jednakowo zatem z liczb�
adept�w plac�wki paryskiej � w tym 22 pochodzenia polsko-szlacheckiego, kilku za�
innych, jakkolwiek nosi�o nazwiska cudzoziemskie, urodzi�o si� ju� w
Rzeczypospolitej. Lo�a tu� potem wymownie uzupe�ni�a swoj� nazw�, kt�ra odt�d
brzmia�a �Catherine a l'Etoile du Nord" (Katarzyny pod Gwiazd� P�nocn�). W plac�wce
tej sporo os�b by�o zwi�zanych z rozmaitymi regionami pa�stwa, zw�aszcza z Wilnem
(M. Zyniew, szambelan J�zef Hurko) i Krakowem (Ankwicz, chyba Stanis�aw, kasztelan
s�decki, Tadeusz Chru�ci�ski, Wincenty Richter). Po instalacji lo�y Rada Szkocka
jeszcze przed ko�cem 1778 r. nada�a Hylzenowi godno�� wielkiego mistrza i odt�d
jawnie ju� pretendowa�a do roli kierownictwa krajowego wolnomularstwa. Podj�a te�
kroki w celu przekszta�cenia tej aspiracji w rzeczywisto��. Wile�ska filia
�Przyjaci� Do�wiadczonych" posz�a za przyk�adem warszawskiego od�amu organizacji i
w ko�cu 1778 r. b�d� na pocz�tku nast�pnego przekszta�ci�a si� w lo�� �du bon
Pasteur". Na jej czele stan�� za�o�yciel filii Zyniew, w�r�d za� aktualnych
za�o�ycieli lo�y by� nie anga�uj�cy si� obecnie politycznie eks-barzanin, hetman
wielki litewski Micha� Ogi�ski i kanonik wile�ski Michniewski. Lo�a ta w ko�cu
lipca 1779 r. definitywnie podporz�dkowa�a si� kierownictwu sto�ecznemu. Natomiast
�Parfait Silence", uzale�ni�a sw�j akces, do kt�rego podobno by�a sk�onna, od zgody
swego zwierzchnictwa paryskiego78.
Rozw�j wydarze� zam�ci�a niebawem du�a mistyfikacja czy qui pro quo zwi�zana z
pojawieniem si� w pierwszych miesi�cach 1779 r. wojew�dzka pozna�skiego Jana
Poni�skiego. Ten by�y dzia�acz konfederacji barskiej przyby� teraz do kraju
zaopatrzony w pe�nomocnictwa upowa�niaj�ce go do reorganizacji wolnomularstwa.
Udzieli�o mu ich rezyduj�ce w Strasburgu regionalne kierownictwo �cis�ej Obserwy
nosz�ce nazw� Dyrektoriat V Prowincji. Tu na styku cywilizacji francuskiej i
niemieckiej ten wolnomularski wyraz kultury niemieckiej nasi�kn�� francuszczyzn�,
co niezmiernie u�atwia�o emisariuszowi sztrasburskiemu akcj� w Rzeczypospolitej.
Propagowana bowiem przeze� odmiana wolnomularstwa by�a strawniejsza dla elity
polskiej ni� wariant oferowany przez grup� bruhlowsk�, kt�ra nawet rygorystycznie
przestrzega�a, by w orga-
78 Wilkoszewski, s. 29�30, 33�34; Skimborowicz, k. 33�34, 91.

Kr�tkotrwa�y sukces wojewodzica

133

nizacji pos�ugiwano si� j�zykiem niemieckim79. Poni�ski natomiast przywi�z� rytua�


w j�zyku francuskim, zapewnia� te�, �e reprezentowany przeze� system jest francuski
i zupe�nie odr�bny od uprawianego przez adherent�w Bruhla. Ponadto, je�li nawet sam
si� za takiego nie przedstawia�, to w oczach wielu uchodzi� za pe�nomocnika
Wielkiego Wschodu Francji. St�d te�, na fali reakcji antyniemieckiej w �rodowisku
wol-nomularskim, szybko zacz�� odnosi� sukcesy. Ju� w marcu 1779 r. przeci�gn�� na
swoj� stron� kilkuosobow� krakowsk� plac�wk� �cis�ej Obser-wy. Pod jego tymczasowym
przewodnictwem przyj�a nowych kandydat�w i zacz�a u�ywa� j�zyka francuskiego.
Uczyni�a r�wnie� krok ku unarodowieniu ruchu, zobowi�zanie cz�onkowskie mo�na by�o
w niej teraz pisa� w j�zyku polskim. Nie zawiera�o te� tradycyjnych straszliwych
zakl�� i gr�b, podpisuj�cy zobowi�zywa� si� jedynie �honorem i poczciwo�ci�" do
pos�usze�stwa i zachowania tajemnicy80.
Znacznie wi�kszym sukcesem sta�o si� pozyskanie ca�ej czy niemal ca�ej
sto�ecznej lo�y �Katarzyny" z wielkim mistrzem Hylzenem na czele, jak r�wnie�
zwi�zanych z ni� przyw�dc�w warsztatu wile�skiego, po czym 4 sierpnia � podczas
nieobecno�ci Heykinga w stolicy � plac�wka warszawska definitywnie podporz�dkowa�a
si� Strasburgowi. Po�rednio uzna�a jego zwierzchnictwo nad sob� r�wnie� �Parfait
Silence", zawieraj�c w tym celu w pierwszych dniach sierpnia porozumienie z lo��
�Katarzyny". Poni�ski nak�oni� te� niekt�rych nale��cych ju� do �cis�ej Obserwy
cz�onk�w dawnych sto�ecznych warsztat�w, np. �Cnotliwego Sarmaty" (polski) i
�Trzech Braci" (niemiecki), do wznowienia ich dzia�alno�ci. Do kierowania
wszystkimi tymi plac�wkami powo�a� 9 osobow� Prefektur�. W �Katarzynie" jednak
wkr�tce si� zorientowano, �e sztrasburski Dyrektoriat jest cz�ci� tej samej
organizacji, w sk�ad kt�rej wchodz� r�wnie� plac�wki Bruhla. W listopadzie wybuch�
na tym tle niezwykle gwa�towny konflikt z oskar�onym o wprowadzenie lo�y w b��d
Poni�skim. Dosz�o nawet do pojedynku pomi�dzy nim a Heykin-giem. W lo�y nast�pi�
roz�am. Zwolennicy Dyrektoriatu sztrasburskiego, w�r�d kt�rych znalaz� si� J. L.
Toux i K. N. Sapieha, poparci z Wilna przez M. Zyniewa, powr�cili do pierwotnej
nazwy �Gwiazda P�nocna". Natomiast wi�kszo�� warsztatu wraz z J. J. Hylzenem
zachowa�a dotychczasow� nazw� i ponownie podj�a koncepcj� oparcia krajowego
wolnomularstwa bezpo�rednio na Wielkiej Lo�y Anglii. W tej sprawie wyjecha� Heyking
w po�owie listopada 1779 r. do Berlina. �Parfait Silence" zaj�a wobec roz�amu
postaw� neutraln� i zwr�ci�a si� po instrukcje do
79 B PAN (Krak�w), rkps 444, k. 81, 148.
80 B Nat. FM 2582, t. �Varsovie, L.\ Le Parfait Silence", k. 12�14; tam�e, t.
�Varsovie, L.Etoile du Nord", spis cz�onk�w; A. Flohr, Ceschichte der Crossen Loge
von Preussen genannt Royal York zur Freundschaft im Orient von Berlin, Berlin
[1898], s. 76; Wilkoszewski, s. 35�37; Skimborowicz, k. 95.

134

W dziesi�cioleciach O�wiecenia

Wielkiego Wschodu Francji, Misternie sklecona budowla wojewodzica pozna�skiego


rozpad�a si�81.
Nast�pi�a teraz wymiana korespondencji pomi�dzy Strasburgiem, Brunszwikiem a
Warszaw�, w wyniku kt�rej w kwietniu 1780 r. po��czy�y si� grupy Bruhla i
Poni�skiego. Z ich cz�onk�w utworzono w Warszawie trzy lo�e, przeznaczone
odpowiednio dla pos�uguj�cych si� j�zykiem polskim, francuskim i niemieckim.
Zwierzchnictwo nad nimi sprawowa�a Wielka Lo�a Szkocka Trzech He�m�w, na czele
kt�rej sta� A. F. Bruhl. Dostrzegaln� konsekwencj� fuzji obu grup by�o wyra�ne
zmniejszenie si� w zjednoczonej organizacji roli elementu niemieckiego. J�zyk
polski i francuski zosta�y w niej r�wnouprawnione z niemieckim, stanowiska za� w
Wielkiej Lo�y obsadzono � z wyj�tkiem godno�ci wielkiego mistrza � podw�jnie, ka�de
piastowa� jeden Polak i jeden Niemiec. W ponownie samodzielnej lo�y �Katarzyny" i
jej kapitule przewodnictwo po chorym i szykuj�cym si� do wyjazdu za granic� J. J.
Hyl-zenie przej�� na pocz�tku lutego 1780 r. wraz z tytu�em wielkiego mistrza
cz�onek Rady Nieustaj�cej i jej by�y marsza�ek Ignacy Potocki. Wybitny polityk by�
w wolnomularstwie cz�owiekiem nowym, zupe�nie niedawno przyj�� go do� K. H. Heyking
i w bardzo kr�tkim czasie udzieli� 7 stopni wtajemniczenia. Niebawem powr�ci� te�
Heyking ze swej misji berli�skiej, przywo��c ze sob� dwa dokumenty wydane przez
berli�sk� �Royale York" w imieniu Wielkiej Lo�y Anglii. Pierwszy z nich, ok�lnik z
28 XII 1779 r., wzywa� lo�e kontynentalnej Europy, kt�re zachowa�y wierno�� zasadom
wolnomularstwa angielskiego, do po��czenia si� w organizacj� z jednakow�
obrz�dowo�ci� celem przeciwstawienia si� ofensywie �cis�ej Obserwy i kierunkom jej
pokrewnym. Jeden z punkt�w ok�lnika upowa�nia� wolnomularzy Rzeczypospolitej do
utworzenia krajowego, niezale�nego od zagranicy kierownictwa Wielkiej Lo�y
Narodowej82. Heyking za� zosta� mianowany pe�nomocnikiem do doprowadzenia do skutku
owego po��czenia si� l� Polski i Litwy z zagranicznymi. Dokument za� z 6 II 1780 r.
legalizowa� lo�� �Katarzyny"'*. W ten spos�b sytuacja w polskim �rodowisku
wolnomularskim w zasadzie powr�ci�a do stanu sprzed przyjazdu Poni�skiego.
Pod koniec lat siedemdziesi�tych wyra�nie zaznaczy�y si� pewne spe-
81 Tam�e.
82 U�yte w ooryginale francuskim s�owo �Nationale" �wcze�nie odpowiada�o
raczej poj�ciu �pa�stwowa", jednak powszechnie t�umaczone bywa jako �narodowa".
"Wilkoszewski, s. 37�40; Skimborowicz, k. 96; Flohr, op. cit., s. 94; Heyking,
Aus Polens, s. 227. Informacja J. Czarnomskiego (W walce o niezale�no�� masonerii
narodowej, �Wiadomo�ci Literackie", 1938, nr 46, s. 2) jakoby z pro�b� o dokumenty
za�o�ycielskie zwr�ci�y si� do Berlina wesp� z lo�� �Katarzyny" sto�eczna francuska
oraz zale�ny od mej warsztat lwowski nie znajduje potwierdzenia w �r�d�ach.
Plac�wka lwowska nie utrzymywa�a w�wczas stosunk�w z Warszaw�.

Kontakty mi�dzynarodowe
135

cyficzne dla wolnomularstwa Rzeczypospolitej cechy. Na og� we wszystkich krajach


by�o ono � co wynika�o z za�o�e� ideowych organizacji � spo�ecznie heterogeniczne,
obok potomk�w starych rod�w arystokratycznych nale�a�o do l� sporo os�b pochodzenia
nieszlacheckiego. Tu jednak by�o ich teraz chyba stosunkowo wi�cej ni� w pozosta�ej
Europie �rodkowo-Wschodniej. Ponadto wolnomularze przynale�ni do grup znajduj�cych
si� na �rednich i ni�szych szczeblach drabiny spo�ecznej � owi lekarze, ni�si
oficerowie, wy�sza s�u�ba dworska, nieliczni kupcy czy nawet rzemie�lnicy � byli
tu, podobnie jak w Rosji, a odmiennie ni� w krajach habsburskich, cudzoziemcami.
Jednak nie sam w sobie sk�ad osobowy decydowa� o wspomnianej specyfice. W obu
pozosta�ych pa�stwach tej cz�ci kontynentu kierownictwo organizacji znajdowa�o si�
w r�ku tych czy innych od�am�w arystokracji, natomiast w Rzeczypospolitej najwy�sze
godno�ci wolnomularskie piastowali na r�wni z arystokratami obcokrajowcy
nieszlacheckiego pochodzenia84. Na dodatek arystokraci na tych stanowiskach cz�ciej
zmieniali si� ni� ich partnerzy, kt�rzy na skutek tego wywierali wi�kszy wp�yw na
�ycie lo�owe, podtrzymywali jego ci�g�o��. Dlatego wolnomularstwo to nie sta�o si�
� jak w wypadku rosyjskim od po�owy lat siedemdziesi�tych � rzecznikiem interes�w
warstwy panuj�cej. Lecz r�wnocze�nie z tych samych przyczyn nie wytworzy�o w�asnej
literatury o tematyce spo�ecznej i mo-ralno-etycznej, kt�ra by usi�owa�a
oddzia�ywa� na niezorganizowanych v/ �o�ach. Na razie mog�o wi�c bezpo�rednio by� w
�yciu spo�ecznym raczej koteri� czy grup� nacisku ni� si�� spo�eczn�.
W latach siedemdziesi�tych sta�y si� lo�e terenem kontakt�w polsko--rosyjskich.
Heyking, r�wnocze�nie szambelan polski i major rosyjski, by� wsp�za�o�ycielem dwu
warsztat�w w Petersburgu. W �Parfait Si-lence" afiliowano w 1778 r. rosyjskiego
majora, natomiast podpu�kownika inicjowano. Wieloletni dzia�acz rosyjskiego
wolnomularstwa P. Me-lissino zwr�ci� si� w 1776 r. do A. F. Briihla jako
przewodnicz�cego Prefektury Warszawskiej z pro�b� o przyj�cie go do �cis�ej Obserwy
i uzyskanie dla niego z Brunszwiku nominacji na wielkiego mistrza prowin-cjalnego
tego systemu w Rosji, co nie zosta�o zrealizowane85.
Za po�rednictwem �cis�ej Obserwy dotar�a te� do Warszawy organizacja
r�okrzy�owc�w. A. Moszy�ski wst�pi� pod koniec lat siedemdziesi�tych do Zakonu
R�anego Krzy�a Z�otego Starego Systemu i sta� si� jego entuzjastycznym
propagatorem. Nale�a� tu r�wnie� hr. Karol Adolf
84 Tak np. w 1780 r. w Wielkiej Lo�y Trzech He�m�w godno�� II dozorcy pia
stowa� cz�onek Rady Nieustaj�cej A. Moszy�ski i medalier mennicy Jan Filip
Holzhauesser, stanowisko za� m�wcy by�o obsadzone przez K. N. Sapieh� oraz
probierza mennicy Jerzego Antoniego Schr�dera.
85 Bakounine, op. cit., s. 654; Skimborowicz, k. 95; Wilkoszew-
ski, s. 29�30.

136

W dziesi�cioleciach O�wiecenia

Bruhl, brat Alojzego Fryderyka. Z udzia�em tych ludzi powsta�o w Warszawie podleg�e
Wiedniowi k�ko r�okrzy�owc�w8".
Istnienie w Warszawie od 1774 r. dwu r�wnoleg�ych, lecz zwalczaj�cych si�
o�rodk�w wolnomularskich przyczyni�o si� do pewnej aktywizacji ruchu, co z kolei
zwr�ci�o na� baczniejsz� uwag� nieprzychylnych mu zasadniczo �rodowisk katolickiej
ortodoksji. Pierwotnie ustna polemika pomi�dzy obu obozami wesz�a w 1777 r. w nowe
stadium. Po raz pierwszy strony w druku sformu�owa�y swoje stanowisko. Zwyci�stwo
prawdy, niewielka broszura pi�ra przypuszczalnie K. H. Heykinga, utrzymana w tonie
wybitnie defensywnym, jedynie broni�a organizacji i ruchu. Znalaz� si� w niej
krytyczny akcent na temat spor�w teologicznych oraz drugi na temat ��lepoty
fanatyzmu" i jego nast�pstw. Zareplikowa� natychmiast �Monitor" z pozycji
umiarkowanego O�wiecenia. Jego zdaniem, �sekreta tego Towarzystwa
[Wolnomularskiego], je�eli nie s� przeciwne Religii, tedy s� zawsze pr�ne y
daremne". Dlatego te� w konkluzji zaleca�: �czerpaymy tylko z �rzod�a zdrowej
Filozofii, a to b�dzie najwi�ksz� nasz� satysfakcj�". Ob�z katolicki zareagowa�
broszur�, w kt�rej przedstawi� podane w bullach papieskich motywy pot�pienia
wolnomularstwa, nast�pnie wyda� wraz z przek�adem polskim tekst �aci�ski
antywolnomularskiej bulli Benedykta XIV z 1751 r. Tub� propagandy antymaso�skiej,
oddzia�uj�c� systematycznie od stycznia 1774 r. na pi�mienne �rodowiska w
Rzeczypospolitej, by�a ukazuj�ca si� dwa razy w tygodniu �Gazeta Warszawska",
wydawana przez eks-jezuit� ks. Stefana �uskin�. Pismo to, z mocy przywileju
kr�lewskiego jedyny na ziemiach Korony periodyk informacyjny, lansowa�o
kszta�tuj�cy si� w ko�ach reakcyjnych Europy wrogi lo�om stereotyp pot�nej
mi�dzynarodowej organizacji wolnomularskiej, kt�ra d��y do zniszczenia Ko�cio�a i
panuj�cego porz�dku spo�ecznego87.
Szlakami kontakt�w kulturalnych i ekonomicznych oraz powi�za� administracyjnych
sz�a w latach siedemdziesi�tych, szerzej ni� w dwu dziesi�cioleciach poprzednich,
ekspansja wolnomularska z Niemiec, g��wnie z Berlina, i Petersburga na wchodz�ce w
sk�ad pa�stwa rosyjskiego
86 Le Forestier, La Franc-Maconnerie templiere, s. 556, 557. Wg S. Ma�a-
chowskiego-�empickiego (R�okrzy�owcy polscy w XVIII w., �Przegl�d Powszechny",
I�III, 1930, t. 185, s. 74) do warszawskiego k�ka r�okrzy�owc�w nale�a� r�wnie� A.
F. Bruhl, minister saski F. L. Wurmb, kr�l Stanis�aw August oraz � przypuszczalnie
� brat kr�la Kazimierz Poniatowski, podskarbi Adam Poni�ski, Heyking i Toux.
87 Zwyci�stwo prawdy albo Fransmasonia zemszczona z fa�szywych zarzut�w
ludzi nie nale��cych do tego zgromadzenia. Przez C... B... d... H... G [Carola
Barona
de Heyking] D.p.I.G.D.L.L. [1777]; Dobromy�l Prawowierski, List do pewnego Przy
jaciela, �Monitor", 25 VI 1777, nr LI, 28 VI 1777, nr LII, s. 401�416; Przyczyny
pot�pienia Framazonii przez Klemensa XII. y Benedykta XIV. z bulli tych�e pa-
pie��w wyj�te. Z odpowiedzi� na mniemane zwyci�stwo prawdy, to iest na ksi�
�eczk� za Framazoni� w roku przesz�ym 1777. Wydan� [�owicz 1778]. *"* <�

Plac�wki w pa�stwie car�w

137

tereny nadba�tyckie. Znajdowa�a pos�uch mieszcza�stwa niemieckiego pochodzenia i


szlachty takiego� rodowodu. W 1773 r. utworzono w Rewlu (Tallinnie) pierwsz� w
Estonii lo��, inna powsta�a wtedy w Rydze. Kolejne plac�wki za�o�ono w pi�� lat
p�niej w Dorpacie (Tartu) i Rydze. Wszystkie by�y systemu berli�skiej Wielkiej Lo�y
Wolnomu-larzy Niemieckich. W tym�e 1778 r. powo�ano do �ycia w Rewlu z inicjatywy
petersburskiej warsztat obrz�dku szwedzkiego. W mie�cie istnia� wtedy te� jeszcze
inny, powsta�y prawdopodobnie na podstawie dokument�w wydanych przez lo�� w
Weimarze. Nowe problemy stan�y przed tutejszymi warsztatami, kiedy w latach
siedemdziesi�tych powsta�y obe-diencje rosyjskie. Trzeba by�o si� ustosunkowa� do
wychodz�cych od nich propozycji przy��czenia si� do nowych og�lnopa�stwowych
struktur ruchu. Odpowied� by�a do pewnego stopnia uwarunkowana koncepcj� danej
plac�wki w sprawie odr�bnego rozwoju tych teren�w czy ich integracji z pozosta�ymi
ziemiami pa�stwa. Do petersburskiej obediencji obrz�dku szwedzkiego (Wielkiej Lo�y
Narodowej) przyst�pi�a w 1779 r. jedynie tego� systemu lo�a w Rewlu. Ryska �Apollo"
wcze�niej jeszcze odm�wi�a akcesu do Wielkiej Lo�y Prowincjalnej, kierowanej przez
I. Je�agina. Obawia�a si� bowiem, by wraz z obrz�dkiem angielskim nie przenikn�y do
kraj�w nadba�tyckich wp�ywy angielskie, podczas gdy sama by�a propagatorem kultury
niemieckiej. Nosi�a si� nawet z my�l� utworzenia dla tych teren�w odr�bnej Lo�y
Prowincjalnej, podleg�ej Wielkiej Lo�y Wolnomularzy Niemieckich. Nie mog�c jednak
uzyska� od niej dokument�w za�o�ycielskich, zachowa�a niezale�no�� od central
wolnomularskich, podobnie jak wsp�pracuj�ca z ni� plac�wka w Dorpacie oraz jeszcze
jedna w Rydze obrz�dku tej�e obediencji88. Istniej�ca ju� wcze�niej w Mitawie,
stolicy nominalnie zale�nego od Rzeczypospolitej Ksi�stwa Kurlandzkiego, lo�a
�cis�ej Obserwy �zu den drei ge-kr�nten Schwertern" chcia�a w 1779 r. za�o�y� lo��
adopcyjn� (kobiec�) i zwr�ci�a si� do Pary�a z pro�b� o wystawienie dla niej
dokumentu za�o�ycielskiego. Zamiar ten, wyj�tkowy w praktyce wolnomularskiej kraj�w
nadba�tyckich, zrealizowa� w tym jeszcze roku os�awiony A. Cagliostro, i to bez
jakichkolwiek dokument�w z zewn�trz. Do za�o�onej przeze� plac�wki adopcyjnej
nale�a�a 24-letnia siostra przyrodnia �ony panuj�cego ksi�cia, poetka i pisarka w
j�zyku niemieckim Charlotte Elisabeth von der Recke89.
Prze�omowe dla uk�adu si� spo�ecznych w Rosji powstanie Pugaczowa w latach
1773�1775 wykaza�o pe�n� jednolito�� i trwa�o�� szlacheckiej �wiadomo�ci spo�ecznej
wolnomularzy rosyjskich. Cz�onkami l� byli zar�wno dow�dcy wojsk wys�anych na
u�mierzenie powstania, Piotr Pa88 AH2, t. III, s. 60, 66, 109; F r i e d r i c h s,
op. cit., s. 24, 28, 30. "Le Bihan, Loges, s. 449; Allgemeine deutsche Biographie,
27. Bd., Leipzig 1888, s. 502�503. CE. v.d. Recke opublikowa�a w 1787 r. w Berlinie
broszur� demaskuj�c� A. Cagliostro.

138

W dziesi�cioleciach O�wiecenia

nin, Aleksander Bibikow czy Iwan Michelson, jak i wielu spo�r�d podkomendnych im
oficer�w. Krwawa za� rozprawa ze zbuntowanymi ch�opami nie wywo�a�a w warsztatach
sprzeciwu, chocia�by biernego, czy nawet zastrze�e� moralnych. Dlatego wydarzenie
to nie wp�yn�o hamuj�co na rozw�j organizacyjny wolnomularstwa, a w latach
1774�1775 powsta�y nawet lo�e w Moskwie. Ju� w po�owie �smego dziesi�ciolecia w
sk�ad kierowanej przez I. Je�agina Wielkiej Lo�y Prowincjalnej obrz�dku
angielskiego wchodzi�o 14 warsztat�w, w tym jeden w Archan-gielsku i jeden we
W�adymirze oraz dwa w Mo�dawii � w Jassach i Sadog�rze". Siedzib� pozosta�ych by�y
Petersburg (7 l�) i Moskwa (3 lo�e). W�r�d cz�onk�w najwi�ksz� grup� tworzyli
wojskowi � petersburska lo�a �Bellona" sk�ada�a si� prawie wy��cznie z oficer�w
gwardii � drug� pod wzgl�dem liczebno�ci � urz�dnicy pa�stwowi. Stosunkowo sporo
znalaz�o si� tu r�wnie� ludzi ze �wiata artystycznego, element bur�uazyjny by�
natomiast s�abo reprezentowany. Obcokrajowcy stanowili oko�o l/t og�u cz�onk�w31.
Lo�a Prowincjalna, podleg�a Wielkiej Lo�y Anglii, ju� w 1773 r. utrzymywa�a te�
stosunki z Wielk� Lo�� Szkocji".
Nie by�a jednak obediencja je�aginowska jedyn� formacj� wolnomu-larsk� w kraju.
Pocz�wszy od po�owy 1773 r. zn�w zacz�� zdobywa� sobie adept�w obrz�dek szwedzko-
berli�ski, uprawiany w Niemczech przez Wielk� Lo�� Wolnomularzy Niemieckich.
Kierowane przez P. B. Reichella plac�wki tego systemu powstawa�y przede wszystkim w
Petersburgu (6 l�) i Moskwie (1 lo�a). Rozwija�y si� nie tylko w wyniku inicjacji
kandydat�w, lecz przechodzili do nich r�wnie� cz�onkowie l� je�agi-nowskich. W
pocz�tkach 1776 r. zdarzy�o si� nawet, �e jedna z nich � petersburska �Astrieja" �
uleg�a na skutek tego ca�kowitej likwidacji. Nowy system przyci�ga� swoim wi�kszym
uduchowieniem, spraw� dla tego �rodowiska, zw�aszcza dla jego szlacheckiej
wi�kszo�ci, szczeg�lnie istotn�. W czasach bowiem, kiedy warstwa pan�w
pa�szczy�nianych sp�dza�a czas wolny na pijatykach i grze w karty, zerwanie z takim
trybem �ycia � co ��czy�o si� z przynale�no�ci� wolnomularsk� � wyma-
90 Wiernadskij, op. cit., s. 17�19. Lo�a w Jassach by�a lo�� wojskow�,
do kt�rej nale�eli oficerowie stacjonuj�cej w mie�cie i okolicy armii rosyjskiej;
w Sadog�rze nale�eli do lo�y g��wnie pracownicy tamtejszej kr�tkotrwa�ej men
nicy, wybijaj�cej miedziane monety dla potrzeb walcz�cej z Turkami armii ro
syjskiej.
91 W 1774 r. w 6 lo�ach WL Prowincjalnej (4 petersburskie, moskiewska i w
Jassach) oficerowie stanowili 48,4%, urz�dnicy pa�stwowi � 19,9%, urz�dnicy
dworu cesarskiego � 4,3%. ��cznie wi�c osoby uzale�nione od pa�stwa � 72,5%.
Muzycy, aktorzy i arty�ci plastycy � 10,2�/o, kupcy i bankierzy � 6,5%, urz�dnicy
prywatni � 4,8%. Odsetki obliczono na podstawie danych dotycz�cych 186 os�b
o zawodzie wiadomym (spo�r�d 209 cz�onk�w og�em). Spisy cz�onk�w � Cross,
op. cit., s. 63�68.
92 Cross, op. cit., s. 47.

Mozaiki ci�g dalszy


139

ga�o wielkiego hartu duchowego, takiego zaanga�owania, kt�re by niczym magnes


przyci�ga�o do siebie wszystkie si�y moralne jednostki i utrzymywa�o je w stanie
trwa�ego napi�cia. W plac�wkach za� Wielkiej Lo�y Prowincjalnej czas uchodzi� na
przyjmowaniu kandydat�w, udzielaniu kolejnych stopni wolnomularskich i wytwornych
kolacjach oraz bankietach. Tote� na wolnomularzy, przyzwyczajonych do takiego stylu
lo�owego i nader abstrakcyjnych og�lnikowych zasad obrz�dku angielskiego, du�e
wra�enie wywar�y rytua�y nowego systemu, k�ad�ce nacisk na problematyk� moraln� i
samopoznanie jednostki. W rezultacie wytworzy�a si� sytuacja, w kt�rej lo�e
Reichella, nie uznawane przez plac�wki zwi�zane z Wielk� Lo�� Anglii, przez Berlin
za� pozostawione swojemu losowi, znalaz�y si� w osamotnieniu. Natomiast warsztaty
Je�agina by�y zagro�one odp�ywem od nich cz�onk�w. Sk�oni�o to obie strony do
rokowa�, szybko zako�czonych we wrze�niu 1776 r. utworzeniem wsp�lnej obediencji
obrz�dku szwedzko-berli�skiego pod dotychczasow� nazw� Wielkiej Lo�y Prowincjalnej.
W jej sk�ad wesz�o co najmniej 18 l�. Nie podlega�a wi�cej Wielkiej Lo�y Anglii,
nie podporz�dkowa�a si� te� Berlinowi, by�a niezale�na. Na czele stan�� Je�agin z
tytu�em wielkiego mistrza, jego zast�pc� zosta� Nikita Panin, by�y wychowawca
nast�pcy tronu, od 1763 r. kieruj�cy prac� Kolegium Spraw Zagranicznych. Nie
wykluczone, �e do zawarcia porozumienia pomi�dzy obu grupami przyczyni�y si�
sugestie Katarzyny II, niech�tnej wtedy Anglii. Je�agin, wysoki dostojnik dworu,
dostosowa� si� do intencji cesarzowej".
Od jesieni 1774 r. istnia�a w Moskwie z�o�ona niemal wy��cznie z cudzoziemc�w
pochodz�cych z kraj�w roma�skich lo�a �la Reunion des Etrangers". Wielki Wsch�d
Francji przyj�� j� w sw�j sk�ad dopiero w 1777 r. Plac�wka ta mia�a w 1775 r. 39
cz�onk�w, spo�r�d kt�rych 5 by�o oficerami, 19 za� kupcami i bankierami34. Czynne
te� by�y mniej czy bardziej d�ugotrwa�e pojedyncze lo�e od nikogo niezale�ne.
Do wolnomularzy rosyjskich dociera�y r�wnie� s�uchy o tym, �e w Szwecji istnieje
�prawdziwy", wielce staro�ytny system wolnomularski. odznaczaj�cy si� czysto�ci�
zasad i g��bok� wiedz� w dziedzinie nauk tajemnych. Niekt�rzy pragn�li wi�c uzyska�
dost�p do tych tajemnic. Na rozm�wc� w tej sprawie z kierownictwem szwedzkim
upatrzono spokrewnionego z obu Paninami m�odego ks. Aleksandra Kurakina. W wyniku
zabieg�w wolnomularskich zosta� on mianowany pos�em specjalnym, maj�cym zawiadomi�
kr�la szwedzkiego o drugim ma��e�stwie nast�pcy tronu rosyjskiego. W po�owie
pa�dziernika 1776 r., w nieca�y mie-
93 Wiernadskij, s. 36; Friedrichs, op. cit., s. 22, 25, 26; W. I. Sawwa, Iz
dniewnika masona 1775�1776 gg., �Cztienija w Impieratorskom obszczestwie istorii i
driewnostiej rossijskich pri Moskowskom uniwiersitiete", 1908, z. IV, passim.
94 Le Bihan, Loges, s. 437; Etat du G.\ O.', de France, t. 3, 3 partie [Paris]
1779, s. 64. ."..-? ..>.., . ,-,.. i - �- � �

140 W dziesi�cioleciach O�wiecenia


si�c po po��czeniu si� obu grup warsztat�w, wyjecha� Kurakin do Szwecji. Mia� ze
sob� rekomendacje i pe�nomocnictwa od wybitnych wolno-mularzy rosyjskich oraz pismo
Lo�y Prowincjalnej do tamtejszego zwierzchnictwa wolnomularskiego z pro�b� o
dopuszczenie dor�czyciela do �tajemnic systemu i przekazanie przeze� do Rosji
dokumentacji niezb�dnej do utworzenia w niej jego plac�wek. W Sztokholmie ju� w
grudniu Kurakina i towarzysz�cego mu ks. Gawrii�a Gagarina wtajemniczy� w arkany
obrz�dku osobi�cie jego szef ks. Karol Sudermanlandzki, brat kr�la Gustawa III.
Nowy adept � na podstawie posiadanych przez siebie pe�nomocnictw � podpisa� akt, w
kt�rym przysz�e wolnomularstwo rosyjskie systemu szwedzkiego zobowi�zywa�o si� w
pe�ni podporz�dkowa� Wielkiej Kapitule w Sztokholmie, po czym wr�czono Kura-kinowi
dokument na za�o�enie w stolicy Rosji kierowniczej lo�y tego systemu, kapitu�y
�Fieniks", oraz utensylia rytualne dla niej i l� jej podleg�ych. Dano mu jednak
tylko cz�� rytua��w i innej dokumentacji potrzebnej do otwarcia kapitu�y, pozosta��
mia� kr�l Gustaw III osobi�cie dor�czy� latem 1777 r. w Petersburgu^.
Monarcha jej jednak nie przywi�z� i sprawa za�o�enia kapitu�y przeci�gn�a si� do
roku nast�pnego. Wycofa� si� te� z tej akcji � po d�ugich wahaniach � I. Je�agin,
kt�ry pocz�tkowo zamierza� wraz ze swoj� obediencj� przyj�� obrz�dek szwedzki. Ci
bowiem z jej cz�onk�w, kt�rzy zaznajomili si� z uzyskan� dokumentacj�, doszli do
wniosku, i� nowy system niewiele r�ni si� od szwedzko-berli�skiego. Dla dawnych
zwolennik�w Reichella by� on ponadto, na skutek jego zapo�ycze� od �cis�ej Obserwy,
owym tak ostro przez nich zwalczanym �wolnomularstwem politycznym", gdy�
obowi�zuj�ca w nim zasada bezwzgl�dnego pos�usze�stwa zwierzchnikom organizacyjnym
umo�liwia�a wci�gni�cie l� w intrygi polityczne. �Szwedzi" ostatecznie postanowili
zrezygnowa� z Je�agina i utworzy� w�asn� organizacj�. W lutym 1778 r. tymczasowo
ukonstytuowa�a si� kapitu�a �Fieniks", w kwietniu zawar�a umow� z Wielk� Kapitu�� w
Sztokholmie. Kierownikiem kapitu�y petersburskiej, tzw. prefektem, mianowa�a
Szwecja G. Gagarina, cz�owieka zaprzyja�nionego z nast�pc� tronu, jednego z tych
ludzi, kt�rych rola w �yciu spo�ecznym by�a znacznie wi�ksza od ich pozycji
s�u�bowej. Istnienie �Fieniksa" miano utrzyma� w tajemnicy przed szeregowymi
wolnomularzami, o jej za�o�eniu zawiadomiono jedynie najbardziej zdecydowanych
zwolennik�w obrz�dku".
W ci�gu 1778 r. i kilku miesi�cy nast�pnych do nowego systemu przyst�pi�y
niekt�re ju� istniej�ce lo�e, ukonstytuowa�y si� te� nowe. Dyplomem z 7 V 1779 r.
(st. stylu) zatwierdzi� Sztokholm Gagarina na
95 Sokolowskaja, Kapitu� Fieniksa, wysszeje tajnoje masonskoje praw-
lenije w Rossii (1778�1822 gg.), Pietrograd 1916, s. 2�4; Wiernadskij, s. 38�
�39; Archiw knjazja F. A. Kurakina, t. VIII, Sarat�w 1899, s. 300�302, 424.
96 Sokolowskaja, Kapitu�, s. 4�5; Wiernadskij, 39�41.

Obrz�dek szwedzki w Rosji - 141


stanowisku nadmistrza wszystkich warsztat�w swego systemu w Rosji, natomiast 25 V
1779 r. (st. stylu) odby�o si� w Petersburgu uroczyste otwarcie Wielkiej Lo�y
Narodowej, jawnego zwierzchnictwa warsztat�w obrz�dku szwedzkiego w pa�stwie
,rosyjskim. Faktycznie kierowa�a nimi tajna kapitu�a �Fieniks". W maju 1780 r.
zatwierdzi� ks. Karol Suder-manlandzki 14 l� symbolicznych tego obrz�dku: 5 w
Petersburgu, 4 w Moskwie, po jednej w Rewlu, Kronsztadzie i twierdzy Kinburn (nad
Morzem Czarnym) oraz jedn� bez okre�lonego miejsca, pos�uguj�c� si� j�zykiem
francuskim. W ten spos�b definitywnie ukonstytuowa�a si� druga obediencja
rosyjska97.
Nowy, 10-stopniowy obrz�dek cechowa�a hierarchiczna patriarchal-no��, wyra�aj�ca
si� w bezwzgl�dnym pos�usze�stwie l� ni�szych stopni warsztatom wy�szych stopni,
cz�onk�w ni�szych stopni wtajemniczenia posiadaczom wy�szych stopni oraz w
niezmienno�ci w�adz. Dostojnikami kapitu�y mogli by� wy��cznie szlachcice
legitymuj�cy si� co najmniej 4 pokoleniami przodk�w tego� stanu. Ta hierarchia
wolnomularska na sw�j spos�b odwzorowywa�a hierarchi� szlachecko-urz�dnicz�.
G��wnym zadaniem by�a tu walka z wolnomy�lno�ci� religijn� oraz restytucja w
przysz�o�ci Zakonu Templariuszy. Kapitu�a mia�a wsp�dzia�a� w utworzeniu sojuszu
szlacheckiej elity Rosji i Szwecji, jednoczy� wok� zasad wolnomularskich
najarystokratyczniejsze rody obu kraj�w i podporz�dkowa� je woli najwy�szego
kierownictwa systemu. W lo�ach obrz�dku szwedzkiego urz�dzano uroczysto�ci nie
mniej wspania�e ni� w obedien-cji je�aginowskiej, r�wnie wytworne kolacje oraz
bankiety, lecz zarazem odczuwa�o si� w nich atmosfer� nat�onej pracy umys�owej, na
posiedzeniach wyg�aszano przem�wienia na tematy moralno-filozoficzne98.
Stosunek Katarzyny II do nowej obediencji by� od pocz�tku nieprzychylny. Jej
podejrzliwo�� wzbudzi�o przys�anie ze Szwecji pieni�dzy na zorganizowanie Wielkiej
Lo�y oraz �cis�a zale�no�� od zagranicznego ksi�cia z obcej dynastii. Dlatego na
rozkaz cesarzowej policmajster petersburski �opuchin by� w 1779 r. dwukrotnie w
lo�ach tego systemu, by zorientowa� si� w tematyce ich korespondencji z ks.
Sudermanlandz-kim". W rok p�niej ukaza�a si� antywolnomularska komedia Katarzyny II
Tajna protiwonieliepogo obszczestwa.
Konserwatywne zasady i postawy obediencji obrz�dku szwedzkiego, tak r�ne od
wolnomy�lno�ci wolnomularskiej poprzednich dziesi�cioleci, stanowi�y skrajny
przejaw reakcyjnych przemian, jakie pod wp�ywem powstania Pugaczowa dokona�y si� w
rosyjskiej spo�eczno�ci szlacheckiej i od niej udzieli�y si� wolnomularstwu. Wszak
jego sk�ad osobowy by� w latach siedemdziesi�tych zdecydowanie szlachecki. Wyra�nie
zmniejszy� si� w por�wnaniu z poprzednimi dziesi�cioleciami udzia� ele-
97 Sokolowskaja, Kapitu�, s. 5�7; Wiernadskij, s. 42, 49.
98 Sokolowskaja, Kapitu�, s. 5, 15; Wiernadskij, s. 49. -� �� *
99 Wiernadskij, s. 47.

142

W dziesi�cioleciach O�wiecenia

mentu kupiecko-rzemie�lniczego, i to niemal ca�kowicie cudzoziemskiego, obecno��


za� w lo�ach nielicznych urz�dnik�w-raznoczy�c�w by�a zjawiskiem przypadkowym.
Zreszt� jedni i drudzy nie wywierali wp�ywu na kierunek dzia�alno�ci
wolnomularskiej. Pod koniec lat siedemdziesi�tych, wraz ze wzrostem ilo�ciowym
organizacji lo�owych, ma�o ju� pozosta�o rodzin szlacheckich, kt�re nie mia�yby
nikogo bliskiego w warsztacie wolnomularskim. Do l� petersburskich nale�eli
ksi���ta Nieswicki, Wjaziemski, Odojewski, hrabiowie Fiermor, To�stoj, Woron-
cowowie, baron Ungern-Sterberg. Za�o�on� przez ks. Trubieckiego lo�� reichellowsk�
�Osiris" � przeniesion� z Petersburga do Moskwy � nazywano ksi���c�, ze wzgl�du na
liczny w niej udzia� ksi���t. Dla podkre�lenia jej arystokratyzmu protoko�y pisano
tu po �acinie. W kapitule obrz�dku szwedzkiego zasiadali ksi���ta Gagarinowie,
Kurakinowie, Do�gorukowie, Niko�aj Repnin, hrabiowie Apraksinowie, Szuwa�owowie,
Aleksander Stroganow, Aleksander Musin-Puszkin. Wr�cz pocz�to podkre�la� elitarno��
ju� nie duchow�, ale spo�eczn� organizacji.
W p�nych latach siedemdziesi�tych nawet w do niedawna racjonalistycznie
usposobionych lo�ach je�aginowskich dawny kult rozumu, elementy racjonalistycznej
moralno�ci czy g�osy m�wi�ce o religii naturalnej, przeciwstawianej dogmatowi
cerkiewnemu, ust�powa�y miejsca nastrojom mistycyzmu i d��no�ciom do znalezienia
wsp�lnego j�zyka z prawos�awiem. Nast�pi� te� odwr�t od zainteresowa� spo�ecznych.
W sytuacji, jaka si� wytworzy�a po powstaniu Pugaczowa, kiedy zamar�o �ycie
publiczne, a opinia publiczna zosta�a zd�awiona, rosyjska my�l wolno-mularska
zacz�a z og�lnikowych sformu�owa�, wywodz�cych si� z Konstytucji Andersona, z jej
postawy �etycznej" w sferze spo�eczno-politycznej, wypracowywa� pozornie
filozoficzny system, g�osz�cy prymat �wiata wewn�trznego jednostki nad zewn�trznymi
formami �ycia spo�ecznego. Wynika� z tego praktyczny wniosek: g��wne zadanie
cz�owieka i organizacji wolnomularskiej polega na doskonaleniu si� wewn�trznym.
Towarzyszy� mu niewypowiedziany drugi: bez uprzedniego wewn�trznego udoskonalenia
ludzi nie mo�e powsta� � mimo zmiany stosunk�w zewn�trznych � �wiat ^doskonalszy.
Tego rodzaju typowy system etyczny, g�oszony w okresie narastania kryzysu
spo�ecznego, s�u�y� si�om konserwatywnym i jawnie wstecznym. R�wnocze�nie jednak
warsztaty wolnomularskie by�y teraz jedynymi chyba o�rodkami s�abo poddaj�cymi si�
kontroli policyjnej i dlatego mog�y rozwija� pewn� dzia�alno�� spo�eczn�. W�a�ciwa
za� stylistyce wolnomularskiej abstrakcyj-no�� pozwala�a owemu systemowi etycznemu
nada� interpretacj� rozszerzaj�c�, odnie�� go r�wnie� do spraw stosunk�w
spo�ecznych. Te okoliczno�ci sk�oni�y w 1774 r. Aleksandra Radiszczewa do
wst�pienia do organizacji lo�owej, w rok p�niej przyci�gn�y do niej Niko�aja Nowi-
kowa i jednostki do nich podobne.
W pa�stwie rosyjskim teraz liczniej ni� poprzednio powstawa�y i upa-

Uwstecznienie 143
da�y plac�wki wolnomularskie, pod koniec lat siedemdziesi�tych czynnych by�o
r�wnocze�nie przeci�tnie oko�o 35 l� rozmaitych obrz�dk�w. Poza obu stolicami
podatn� szczeg�lnie dla nich gleb� okaza�y si� kraje nadba�tyckie. We wszystkich
tych warsztatach wolnomularskich skupia�o si� ��cznie prawdopodobnie dziewi�� setek
inicjowanych. W stosunku do swej niewielkiej liczebno�ci odgrywali oni du�� rol� w
aparacie pa�stwowym, mimo i� przypuszczalnie stanowili jego V10 cz��. Ich udzia�
by� bowiem znacznie wi�kszy w jego najwy�szych ogniwach. Tak np. w 1777 r. z 11
cz�onk�w Rady Cesarskiej 4 byli wolnomularzami (36,4%), z 25 senator�w � 7 (28,0%),
z 31 szambelan�w rzeczywistych � 11 (35,5%)1M.
Ze strachu przed rewolucj� antycarsk� i antyfeudaln�, kt�ra w miesi�cach
powstania pugaczowskiego konkretnie zagl�dn�a w oczy klasom panuj�cym, przesun�a
si� na prawo i monarchia o�wieconego absolutyzmu, i fronduj�ce przeciw niej od�amy
szlachty, dot�d wyst�puj�ce pod has�em swob�d. Czo�owa reprezentantka pierwszej,
Katarzyna II, koresponduj�ca z my�licielami O�wiecenia, rozci�gn�a teraz sw� d�o�
ochronn� nad rozwi�zanym przez papie�a Zakonem Jezuit�w. Opozycja szlachecka sta�a
si� wy��cznie opozycj� konserwatywn�. Wobec braku partii politycznych jej przyw�dcy
zjednoczyli si� teraz w lo�ach i ich nadbud�wkach organizacyjnych. Sytuacja ich
warstwy po do�wiadczeniach buntu pugaczowskiego wyznacza�a dwa g��wne kierunki ich
my�lenia i dzia�ania politycznego: nies�abn�ca czujno�� w�adzy obszarniczej oraz
konserwatywne reformy spo�eczne maj�ce w�adz� t� umocni�, m.in. dzi�ki poprawie
materialnych warunk�w bytu ludno�ci, zatem idea�y i cele wcze�niej jeszcze
formu�owane w utopiach wolnomularskich. W po�rodku kr�gu zajmuj�cego si� tego
rodzaju projektami znajdowali si� bracia Paninowie. Wok� nich skupiali si� tacy,
jak ich bliski przyjaciel i wielbiciel N. Repnin, Aleksander, Aleksy i Fiodor
Kurakinowie, G. Gagarin czy t�umacz Fenelona M. Szczerbatow, wszyscy zarazem
przyw�dcy wolnomularscy. Ich koncepcje zmierza�y do wypracowania niezmiennych praw,
na podstawie kt�rych pa�stwo by�oby rz�dzone przez niewielk� elit�, s�owem model
funkcjonuj�cy w postaci organizacji wolnomularskiej obrz�dku szwedzkiego. Jednym z
najcz�ciej lansowanych hase� sta�a si� moralna odnowa, owa �naprawa obyczaj�w"101.
Szlachecko-wolnomularskie si�y konserwatywne w zasadzie aprobowa�y g��wne
kierunki polityki spo�ecznej Katarzyny II, lecz �ywi�y do
100 Wiernadskij, s. 86�97. Ten�e autor przyjmuje (s. 85, 90) dla prze�omu lat
siedemdziesi�tych i osiemdziesi�tych istnienie w Rosji oko�o 100 l� i � zak�adaj�c
�redni� liczb� 25 cz�onk�w w ka�dej � 2500 wolnomularzy. Liczby te s� zawy�one,
gdy� badacz ten policzy� wszystkie lo�e, jakie istnia�y w obu dziesi�cioleciach, a
nie wzi�� pod uwag�, �e jedne powstawa�y po upadku innych, wch�aniaj�c wi�kszo��
ich dawnych cz�onk�w.
101 Wierna dskij, s. 219�222.

144

W dziesi�cioleciach O�wiecenia

niej odwzajemnion� niech��. Cesarzowa ze sw� swobod� obyczajow� by�a zbyt ra��cym
przeciwie�stwem idea�u �naprawy obyczaj�w". Dlatego sympatia znacznej cz�ci
kierownictwa wolnomularskiego koncentrowa�a si� wok� nast�pcy tronu, cesarzewicza
Paw�a. Ten jeszcze w 1765 r. interesowa� si� wolnomularstwem, m�wiono te� w Rosji i
na �wiecie, �e kr�l szwedzki Gustaw III, kiedy latem 1777 r. przyjecha� do Rosji,
chcia� go przyj�� do lo�y, czy nawet go inicjowa�. W przyjacielskich sto-v sunkach
z nim pozostawa� N. Panin z Lo�y Prowincjalnej i tacy przyw�dcy obrz�dku
szwedzkiego, jak A. Kurakin. Liczne ko�a wolnomular-skie widzia�y w Pawle owego
idealnego w�adc�, kt�ry zgodnie z u�wi�conymi zasadami kierowa� b�dzie pa�stwem, i
przeciwstawiali go nieodpowiedniej � ich zdaniem � Katarzynie II. To zwi�zanie si�
g�ry lo�owej ze skupion� wok� cesarzewicza frond� w kilka lat p�niej zawa�y�o na
losach organizacji102.
Tymczasem u progu lat osiemdziesi�tych wolnomularstwo we wszystkich krajach
Europy �rodkowo-Wschodniej okaza�o si� rozbite na dwa g��wne, organizacyjnie
wyodr�bnione i zwalczaj�ce si� nurty.
102 I. L. Barskow, Pieriepiska moskowskich mason�w XVTU-go wieka,
Pietrograd 1915, s. XVI; N. Janczuk, Znamienity^ zodczij Wasilij Bazenow i je
go otnoszenije k masonstwu, �Zurna� Ministierstwa Narodnogo Proswieszczenija",
XII 1916, s. 217�218. -.u. <i >. -

Rozdzia� IV
W zenicie O�wiecenia.
Dni wielko�ci i schy�ku l�
w latach osiemdziesi�tych
Przeczucie grozy nadci�gaj�cej rewolucji ogarn�o w przedostatnim dziesi�cioleciu
XVIII w. �wiat feudalny od kana�u La Manche po Ural, wyprzedzaj�c jej wybuch w 1789
r. we Francji. Odpowiednio poszerzy� si� teren walki ideologicznej.
Trzydziestoletnia ofensywa racjonalizmu przeciw mistycyzmowi we wszystkich jego
postaciach i przejawach, ofensywa, kt�ra pocz�tkowo wydawa�a si� wszystko zmiata� z
drogi, wyczerpywa�a si�. Antyo�wieceniowy przeciwnik przeszed� do kontrataku. Oko�o
1780 r. w ko�ach wykszta�conych przesta�o by� modne dotychczasowe lekcewa�enie
wszelkiej metafizyki, ju� nie wstydzono si� rozmawia� o mistyce. Narastaj�cym w
przyspieszonym tempie antagonizmom spo�ecznym towarzyszy�y powi�kszaj�ce si� w
�yciu intelektualnym elit sprzeczno�ci w umys�owo�ci nawet poszczeg�lnych
jednostek. W tym samym czasie, gdy walcz�ce o niepodleg�o�� angielskie kolonie w
Ameryce P�nocnej zaczyna�y nadawa� konkretny kszta�t ideom liberalnej demokracji,
po Europie za� od niedawna kr��y�y egzemplarze Adama Smitha Inquiery into the
Nature and Causes of the Wealth of Nations. owej biblii klasycznej ekonomii
politycznej, kap�ani okultyzmu przeciwstawiali oficjalnym ko�cio�om pa�stwowym
swoje religie ezoteryczne, w kt�rych dialog z Bogiem odbywa� si� bez po�rednictwa
hierarchii ko�cielnych. Tu Swedenborg rozmawia� z anio�ami, ksi�dz Fournis ze
zmar�ym Jakubem Boehme i pani� Guyon, Willermoz i Saint-Martin natomiast szukali
kontaktu z Bogiem za pomoc� operacji teurgicznych. Prawie r�wnocze�nie James Watt
skonstruowa� maszyn� parow�, Henry Cort piec pudlarski, co pchn�o rozw�j
gospodarczy na nowe tory, bracia Joseph Michel i Jacques Etienne Montgolfier
demonstrowali publicznie lot balonu nape�nionego powietrzem, nast�pi� te� renesans
alchemii. Tak wi�c, kiedy rewolucja przemys�owa rozwija�a nowe, olbrzymie si�y
produkcyjne, wznowiono poszukiwania zar�wno sposobu przemiany metali
nieszlachetnych w szlachetne, maj�c na oku ko�cowy cel � wytworzy� z�oto, jak i
cudownego lekarstwa odm�adzaj�cego i przed�u�aj�cego �ycie. Zbiega�y si� w tym
mistyczny sza� i szarlataneria, marzenia i spekulacja na �atwowierno�ci ludzkiej.
Kryptokatolicka mistyka sprzymierza�a si� ch�tnie z ob��dem sztuki robienia z�ota,
natomiast najbardziej

146

W zenicie O�wiecenia

nawet o�wiecone umys�y nieraz ulega�y pokusie dotarcia drog� poza-naukow� do


najg��bszych tajemnic przyrody. Wszystkie te �umiej�t-no�ci" i �tajemnice", przeciw
kt�rym (czy ich skrajnym przejawom) od czasu do czasu wyst�powa�y rz�dy, szuka�y i
znalaz�y azyl w stowarzy-szeniach tajnych, przede wszystkim w warsztatach
wolnomularskich wy�szych stopni.
Dlatego spotykali si� ze sob� w lo�ach okulty�ci i wojuj�cy racjo-nali�ci,
protestantcy fanatycy i dobrzy katolicy, umys�y p�oche i prak-tykuj�cy mistycy,
ludzie pe�ni ambicji i szarlatani. Wszyscy znajdowali nich dla siebie miejsce. Z
wyj�tkiem oczywistych szalbierzy ��czy� ich g��d nienasytny wiedzy uniwersalnej,
egzaltowana wiara w mo�liwo�ci cz�owieka oraz wsp�lne � mimo obskuranckich nieraz
teorii i najdzi-waczniejszych alegorii � d��enie: �moralna odnowa", stworzenie
nowej ludzko�ci, opieraj�cej si� na zlaicyzowanej moralno�ci chrze�cija�skiej.
Kiedy w lo�ach m�wcy wychwalali z�oty wiek, kt�ry trzeba odnale�� b�d� s�awili
wolno�� i r�wno��, to nie g�osili niczego nowego. W�tki bo-wiem tego racjonalnego,
bezreligijnego humanitaryzmu �atwo by�o zna-le�� we wsp�czesnej szeroko
rozpowszechnionej literaturze. Lecz w��czone do rytua�u lo�owego nabiera�y znacznie
wi�kszej si�y przekonuj�cej i za spraw� l� rozpowszechnia�y si� w spo�eczno�ci
europejskiej, Jednak w dobie napi�� przedrewolucyjnych wyrazi�ciej ni� dot�d
przejawia�a si� ca�a z�o�ono�� spo�eczna i ideowa wolnomularstwa, zw�aszcza
kontynentalnoeuropejskiego. Dlatego interpretacji tych w�tk�w nie da�o si�
ograniczy� stosownie do potrzeb istniej�cego porz�dku spo�ecznego i przeze�
sterowanego procesu kszta�towania �wiadomo�ci, l� za� do instytucji tolerancyjnego
dyletantyzmu humanitarnego na u�ytek �czu�ych serc" arystokracji i patrycjatu
przekszta�caj�cego si� w bur�uazj�. Tote� gdy jedni powo�ywali si� na zasady
wolnomularskie w interesie panowania klasowego dotychczasowych warstw g�rnych, inni
interpretowali je w duchu aspiracji spo�ecznych i ekonomicznych warstw mniej
uprzywilejowanych b�d� nie uprzywilejowanych. Tacy dochodzili te� do wniosku, �e
samym o�wieceniem i ofiarno�ci� nie da si� poprawi� warunk�w �ycia mas ludowych.
Dlatego znale�li dla siebie miejsce w warsztatach wolnomularskich zar�wno Jean-Paul
Marat, jak Georges-Jacques Danton, czy biskup z Autun Charles-Maurice Talleyrand-
Perigord lub Joseph de Maistre, zabiega� za� o inicjowanie Francois-N�el Babeuf1.
Lecz pod wp�ywem epoki i takich ludzi samo wolnomularstwo r�nicowa�o si�. Typowa
jego plac�wka by�a teraz przede wszystkim miejscem spotka� towarzyskich i rozrywki
uwznio�lonej drobn� filantropi�, ow� � wed�ug okre�lenia kr�lowej Marii Antoniny �
�societe de bien-
1 Przynale�no�� wymienionych, zob. Le Grand Orient de France, [Paris ok.
1970], s. 24, 25; J. A. Faucher, A. Ricke r, Histoire de la Franc-Maconnerie en
France, Paris 1967, s. 171, 180; M. Dommanget, Sur Babeuf et la conjura-tion des
egaux, Paris 1970, s. 60.

Racjonali�ci i mistycy

147

faisance et de plaisir"2. �Tout le monde en est" pisa�a ona o ich uczestnikach,


maj�c na my�li, �e zbierali si� w takich lo�ach, a stanowi�y one zdecydowan�
wi�kszo�� organizacji, beneficjanci i zwyczajni zwolennicy istniej�cych porz�dk�w,
kt�re gotowi byli nieco ulepszy�, zhumanitary-zowa�. To samo stwierdzali wsp�cze�ni
�ony Ludwika XVI o lo�ach w Wiedniu, Petersburgu i Warszawie. Ekstremi�ci
racjonalizmu nazywali je nawet szko�ami zabobonu. Natomiast w niewielu liczebnie
niewielkich warsztatach r�nych kraj�w skupiali si� rzecznicy g��bokich przemian
spo�ecznych. Odpowiada�y im prawie republika�skie formy obrad lo�owych i owa pe�na
niejasno�ci i dwuznaczno�ci stylistyka przem�wie�, dzi�ki kt�rej mo�na by�o
bezpiecznie w nich przemyca� idee niezbyt mile przez w�adz� widziane, przygotowywa�
umys�y do przysz�ych wydarze� wielkiej wagi. Dlatego w niekt�rych pu�kach
francuskich istnia�y r�wnoleg�e warsztaty oficersko-arystokratyczne i
podoficerskie. Nie brak�o teraz te� pomys��w uczynienia z organizacji pot�nej
machiny politycznej. My�la� o tym � inspirowany przez berli�skiego dzia�acza
O�wiecenia, zarazem wolnomularza i illuminata Friedricha Christopha Nicolai �
Honor� Mirabeau, kt�ry w memoriale z 1776 r. chcia� cz�� cz�onk�w skupi� w
stowarzyszeniu pracuj�cym na rzecz w duchu O�wiecenia poj�tego �dobra ludzko�ci". W
sze�� lat p�niej de Maistre i jego przyjaciele marzyli o utworzeniu w obr�bie
wolnomularstwa sztabu g��wnego, kt�ry by ze� zrobi� tajn� armi� na s�u�bie
uniwersalnej teo-kracji. Konkretn� pr�b� opanowania warsztat�w i ich wy korzystania
dla cel�w politycznych podj�� za�o�ony w 1776 r. w Bawarii Zakon Illuminat�w.
Przesi�kni�ty duchem radykalnego skrzyd�a O�wiecenia, krytykowa� spo�ecze�stwo
feudalne i stawia� sobie zadanie przekszta�cenia go3.
Nie tylko jednak pomys�y i pr�by wp�ywa�y na kierunek rozwoju wolnomularstwa
kontynentalnoeuropejskiego, zw�aszcza na p�niejsz� jego rol� i miejsce w �yciu
publicznym Europy �rodkowo-Wschodniej. W latach osiemdziesi�tych XVIII w. zosta�o
ono wci�gni�te do tak wa�nej w historii Europy kampanii intelektualnej, jak� by�a
walka racjonalizmu z mistyk� i okultyzmem. Konwent �cis�ej Obserwy w Wilhelms-
badzie (16 VII�29 VIII 1782) sta� si� jednym z jej p�l bitwy. Formalnie
rozstrzygano na nim kwestie zwi�zane z dalszym istnieniem tego syste-
2 List z 26 II 1781 r. do siostry, Marii Krystyny, Vogt d'Hunolstein,
Correspondance inedite de Marie-Antoinette, Paris 1864, s. 95.
3 H. Svanen, La Franc-Maconnerie et l'armee pendant la Revolution et l'Empire,
�Annales historiques de la Revolution Francaise", 1928, s. 530�531; Memoire in
Betreff einer beabsichtigten intimen durchgreifenden Association und teilweise
neuen Reform des Freimaurerordens, um denselben zu seisen ersten Prinzipien
zuruckzufuhren, damit er wahrhaftig zum Wohl der Menschheit wirke, redagiert von
dem Br[uder] gegenwartig genannt Arkesilaos [H. Mirabeau], por. J. Baylot, La voie
substitunee, Liege 1968, s. 50.
148

W zenicie O�wiecenia

mu, w rzeczywisto�ci by� to sp�r o to, czy wolnomularstwo pozostanie wyl�garni�


wszelkiego rodzaju okultyzmu, czy te� lo�e symboliczne odrzuc� absolutn� w�adze
doktrynaln� nad sob� jego rozsadnik�w, kapitu� oraz wielkich l� szkockich i przejd�
na stron� nurtu racjonalistycznego Konwent wi�kszo�ci� g�os�w stwierdzi�, �e nie da
si� udowodni� pochodzenia �cis�ej Obserwy od Templariuszy, przez co podci�� jej
racj� bytu. Wobec tego za�, �e by�a najbardziej wp�ywowym i silnym ugrupowa niem
wolnomularskim na kontynencie, uchwa�a ta decydowa�a o ukierunkowaniu ideowym
ca�ego wolnomularstwa. Ugrupowania lo�owe bli�sze racjonalizmowi � zw�aszcza w
Niemczech i krajach, na kt�re oddzia�ywa�a kultura niemiecka � uzyska�y zielone
�wiat�o. W tym za-od�amie ju� od kilku lat wybitni literaci O�wiecenia m�wili o
potrzebie odej�cia od ezoteryki wolnomularskiej i podj�cia przez lo�e jawnej dzia-
�alno�ci humanitarnej i o�wieceniowej, zaanga�owania si� w proces emancypacyjny
stanu trzeciego. �Pozw�l wi�c sowie m�dro�ci � obra-zowo nawo�ywa� Johann Gottfried
Herder � opu�ci� swoje gniazdo w tajnym �onie Minerwy i odwa�y� si� pokaza� w
dziennym �wietle [...] Tak dzieje si� ze wszystkimi niezdrowymi wyziewami; otwiera
si� oknu i lepsze, �wie�e, zdrowe powietrze przep�dza je". Gotthold Ephraim Lessing
m�wi� o �cis�ym zwi�zku pomi�dzy wolnomularstwem i spo�ecze�stwem obywatelskim,
mieszcza�skim4.
Teraz, gdy pod wp�ywem coraz �ywszej wymiany intelektualnej Europa rozwini�tego
O�wiecenia stawa�a si� ca�o�ci� kulturow�, w �wiat�ycfe-ko�ach wolnomularstwa
francuskiego dojrzewa�o podej�cie do r�norod nych obrz�dk�w i organizacji
wolnomularskich jako cz�ci jednego ruchu. Dzi�ki temu obediencje i dzia�aczy
lo�owych z Europy �rodkowo --Wschodniej traktowano odt�d w warsztatach Zachodu jako
r�wnoprawnych partner�w. Drobny obrz�dek Filalet�w po�wi�ci� wiele wysi�k�w i
�rodk�w materialnych, by skoncentrowa� u siebie w Pary�u informacj� dotycz�c� l� i
stowarzysze� mistycznych z ca�ej Europy i Ameryki. prowadzi� w tym celu rozleg��
korespondencj�, rozporz�dza� te� m.in pzczeg�owymi danymi z Rzeczypospolitej. Z
jego inicjatywy cdby�y si� w Pary�u dwa kilkumiesi�czne mi�dzynarodowe konwenty
wolnomular-skie (15 11�26 V 1785, 8 III�26 V 1787), pierwsze w dziejach ru�hr pr�by
osi�gni�cia mi�dzynarodowego porozumienia w jego kwestiach
4 A. Vlatte, Les sources oceultes du romantisme, t. I, Paris 1928, s.
146�14* Lie Forestier, La Franc-Maconnerie templiere, s. 610; J. G. Herder, Glauko*
wid Nicea. Gesprache, [w:] ten�e, Samtliche Werke, t. 15, Berlin 1388, s.
172 O. E. Lessing, Ernst und Falk. Gesprache juer Freymaurer, Fortsetzung (Wolfen
fouttel 1778), s. 35. Znaczenie konwentu wilhelmsbadzkiego by�o dla jego wsp�;
czesnych mniej oczywiste. Zdaniem lotary�skiego dzia�acza Scis�tj
Obserwj L. Beyerle, toczy�a si� tam walka, w kt�rej racjonalizm nie mia� niczego do
powiedzenia, �ciera�y si� bowiem dwa rodzaje okultyzmu � alchemia oraz spekulacje
metafizyczne, Le Forestier, j.w., s. 729.

Go�cie nad Sekwan�

149

�wiatopogl�dowych i historycznych. W�r�d 129 os�b zaproszonych do udzia�u w


obradach 12 by�o z warsztat�w w Europie �rodkowo-Wschodniej5.
Przybysze z tej strefy geopolitycznej przestali by� w latach osiemdziesi�tych
rzadko�ci� w lo�ach Pary�a. Je�li w ubieg�ym dziesi�cioleciu spotykano w nich
przewa�nie Polak�w, to obecnie najliczniejsz� grup� tworzyli poddani Katarzyny II,
pracownicy ambasady i oficerowie. By�o ich co najmniej 18, w tym tej skali
arystokraci co A. Stroganow, trzej Golicynowie czy Wasili Chowanski. W 1780 r.
usi�owa�o nawet 10 wolno-omlarzy, w tym 4 Rosjan, za�o�y� w stolicy Francji lo��
�Catherine Seconde", na co jednak Wielki Wsch�d nie udzieli� zgody. W�r�d
kilkunastu Polak�w nie by�o syn�w wielkich rod�w ani szczeg�lnie g�o�nych pcstaci,
z wyj�tkiem mo�e syna prymasa Micha�a Poniatowskiego, ekonomisty, socjologa i
polityka Piotra Maleszewskiego. Bardzo s�abo reprezentowana by�a monarchia
habsburska. Z jej arystokracji wymieni� mo�na szambelana cesarskiego Leopolda
Kolowrat-Krakowskiego i Aleksandra Podmaniczky'ego\ Pojedynczy Rosjanie nale�eli w
po�owie lat ,rs:emdziesi�tych do lo�y martynist�w �de la Bienfaisance" w Lyonie
oraz uniwersyteckiej �des Beaux Arts" w Strasburgu, natomiasi starosta luey�ski
Ludwik Bart�omiej Borch do lo�y �Amis de la V�rite" w Lyonie. Dwaj oficerowie z
Moskwy i szambelan austriacki byli nawet cz�onkami lo�y czynnej w Rzymie w latach
1788�1790, natomiast 3 oficer�w polskich i sekretarza londy�skiego poselstwa
Rzeczypospolitej inicjowano w 1783 r. w lo�y �St. David" w Edynburgu'.
W Europie �rodkowo-Wschodniej przedostatnie dziesi�ciolecie XVIII w. by�o
okresem bujnego, lecz burzliwego i pe�nego nieoczekiwanych zwrot�w rozwoju
wolnomularstwa. Kiedy po �mierci Marii Teresy (29 XI 1780) wst�pi� na tron J�zef
II, monarchia habsburska sta�a si� z jego inicjatywy terenem wielkiej walki
skierowanej przede wszystkim przeciw feudalizmowi i Ko�cio�owi. W�r�d wydanych
zarz�dze� by�y dekrety przyznaj�ce swobod� prywatnego wyznawania wyzna�
niekatolickich. Dw�r wiede�ski teraz inspirowa� i materialnie wspiera�
mi�dzynarodow�
5 Heyking Aus Polens, s. 268; Thory, op. cit., s. II, s. 160, 166, 176. Z
Rzeczypospolitej zaproszeni byli na konwent Heyking i Toux; z kraj�w habsburskich �
Dietrichstein, Esterhazy, Matolay, Palffy, Szapary i Prevet (chirurg--dentysta we
Lwowie); z Rosji � Gagarin, Stroganow, Meyer (major, zam. w Strasburgu) i Tiemann
(major, zam. w Petersburgu), Thory, op. cit., s. 93�97.
� B Nat., FM258, t. �Paris, 1.-. Catherine II"; A. L e B i h a n, Francs-Magon*
parisiens du Grand Orient de France (fin du XVIII* siiele), Paris 1966, passim; 6
Hass, Ze studi�w, s. 595�603; Freimaurerei, s. 202; B o r d, op. cit., s.
438.
7 Le Forestier, La Franc-Maconnerie templiere, s. 763; B Nat., FM2423,
�Strasbcurg, L. des Beaux Arts", k. 162�164, 169; Bo-Pao-Lai, LaR.'. L.\ La Reunion
des Amis Sinceres a l'Or de Rome (1788�1790), A, 1927/28, s. 532� �540; M.
Danilewicz, Anglo-Polish masonica, �The Polish Review", 1970, nr 2, t 12�14.

150

W zenicie O�wiecenia

kampani� antywatyka�sk�. Dla l� monarchii Habsburg�w rozpocz�y si� lata intensywnej


dzia�alno�ci. Szczeg�lne o�ywienie zapanowa�o w �o�ach wiede�skich, gdzie w
pocz�tkowym okresie panowania nowego monarchy oczekiwano jego akcesu do
organizacji. Nadzieje i pog�oski na ten temat wzmog�y si� zw�aszcza na prze�omie
1781 i 1782 r., kiedy przebywaj�cy w stolicy monarchii nast�pca tronu rosyjskiego
w. ks. Pawe� z�o�y� wizyt� w warsztacie wolnomularskim8. Wiede� ur�s� teraz w skali
europejskiej do rangi wielkiego o�rodka wolnomularskiego, mog�cego pod tym wzgl�dem
nawet rywalizowa� z Pary�em. Zawdzi�cza� to nie tylko liczbie inicjowanych, ale w
stopniu jeszcze wi�kszym roli, jak� jego lo�e odgrywa�y w �yciu publicznym miasta,
a nawet ca�ej monarchii. Do 1784 r. podwoi�a si� ich liczba z 4 do 8, natomiast w
jeszcze szybszym tempie zwi�kszy�a si� liczba ich cz�onk�w. Ju� na pocz�tku 1782 r.
oceniano grono wolnomularzy w stolicy monarchii Habsburg�w na 400 os�b, w grudniu
za� 1785 r. by�o ich oko�o 600. W mie�cie z 300-tysi�czn� ludno�ci� stanowili wi�c
0,15�0,20*70, co na �wczesne, a r�wnie� i p�niejsze stosunki
kontynentalnoeuropejskie stanowi�o wska�nik do�� wysoki. Ponadto czynne by�y
ilo�ciowo wielkie i bardzo ruchliwe systemy i grupy parawolnomularskie w rodzaju
r�okrzy�owc�w, illuminat�w itp. Nie wszyscy ich cz�onkowie wchodzili w sk�ad owych
8 l�, mieli bowiem r�wnie� swoje odr�bne lo�e wolnomularskie, np. system Braci
Azjatyckich � warsztat �zu den sieben Himmeln". Wolnomularstwo sta�o si� cz�ciowo
jawne, a nawet modne. Jego pie�ni by�y otwarcie drukowane i powszechnie �piewane,
oznaki lo�owe noszono jako breloczki do zegark�w itd. Dwie lo�e cieszy�y si�
szczeg�lnym powodzeniem. Do �zur ge-kronten Hoffnung" nale�a�o w lutym 1779 r. 57
os�b, natomiast w czerwcu 1785 r. ju� 195, mimo �e 23 osoby wcze�niej z niej
wyst�pi�y, by da� pocz�tek dwu nowym warsztatom. Jeden z nich � �zur wahren
Eintracht" � liczy� w momencie za�o�enia w marcu 1781 r. 15 cz�onk�w, a w czerwcu
1785 r. 179, dor�wna� wi�c liczebno�ci� plac�wce macierzystej. Oba te warsztaty
by�y ju� na pocz�tku lat osiemdziesi�tych przeciwne systemowi �cis�ej Obserwy, co �
bior�c pod uwag� chocia�by sam� ich liczebno�� � wp�ywa�o na kierunek ideowo-
spo�eczny tutejszego �rodowiska wolnomularskiego*.
W lo�ach stolicy monarchii Habsburg�w � jak i w innych jej wi�kszych o�rodkach
administracyjnych � kurczy� si� teraz udzia� elementu arystokratycznego,
oficerskiego i bur�uazyjnego, szczeg�lnie bowiem licznie wst�powali do nich
urz�dnicy pa�stwowi niemal wszystkich stopni oraz wysocy dostojnicy. Poci�ga�o to
za sob� dominacj� � przede wszystkim intelektualn� � w lo�ach owej rosn�cej
liczebnie kategorii
8 L. Engel, Ceschichte des Illuminaten-Ordens, Berlin 1906, s. 193. 9 Engel, op.
cit., s. 193; Abafi, t. IV, s. 199, 215, 279, 289; AH2, t. II, s. 514; 10 Pienie
r, Denkwuerdigkeiten aus meinem Leben, Wien 1844, t. I, s. 105.

J�zefi�ski Wiede�

151

spo�ecznej, w czasach nowo�ytnych po raz pierwszy w tym pa�stwie celowo i fachowo


formowanej i powo�anej na us�ugi monarch�w. Szansa awansu spo�ecznego w stosunku do
grup uprzywilejowanych przez tradycyjny porz�dek stanowy, jak� dla przewa�aj�cej
cz�ci otwiera�a s�u�ba pa�stwowa, stanowi�a podstaw� wsp�lnego frontu tej kategorii
i absolutnego w�adcy. Tote� ludzie z jej czo��wki, z nielicznej radykalnej
mniejszo�ci j�zefi�skiej biurokracji nadali ton lo�om, poza nimi prowadzili w
sprawie reform pa�stwowych w r�nych dziedzinach upart� walk� z jawnymi rzecznikami
interes�w szlacheckich oraz zwolennikami p�rodk�w i kompromis�w. Oni te� zacz�li
wypracowywa� koncepcj� �pa�stwa dobrobytu", odpowiadaj�c� aspiracjom
racjonalistycznym epoki, a dostarczaj�c� motywacji spo�ecznej i moralnej
reprezentantom pa�stwa o�wieconego absolutyzmu, jego decydentom i ich
biurokratycznym doradcom. M�oda �zur wahren Eintracht" dzi�ki temu szybko zaj�a
kierownicz� pozycj� w �yciu duchowym wolnomularstwa wiede�skiego. Nale�a�y do niej
najwybitniejsze osobisto�ci �wiata nauki, literatury i sztuki, jak czo�owy w
Wiedniu przedstawiciel �wczesnej niemieckiej nauki ekonomicznej oraz zdecydowany
przeciwnik podda�czych �wiadcze� Joseph v. Sonnenfels, poeta i cenzor Aloys
Blumauer, poeci J. B. v. Alxinger i Joseph Franz v. Ratschky, p�niejszy autor pracy
O wolno�ci i r�wno�ci obywatela i cz�owieka p�k. hr. Sebastian Franz Ayala oraz
wielu innych uczonych, pisarzy i nie mniej ni� 27 duchownych. W 1784 r. przyj�to tu
kompozytora Josepha Haydna. W�r�d jej cz�onk�w byli r�wnie� zamieszkali w Wiedniu
W�grzy, oficerowie i dostojnicy arystokraci. Odwiedzali j� przybywaj�cy do miasta
wolnomularze w�gierscy. �Jedno�� jasno my�l�cych g��w i dobrych pisarzy Wiednia �
pisa� w 1784 r. jej przewodnicz�cy I. Bom, prawz�r Sarastro we Flecie
czarodziejskim wolnomularza Mozarta � wci�� pozostaje naszym d��eniem, za�
rozpowszechnienie O�wiecenia nasz� prac�"1*.
�Zur wahren Eintracht" wydawa�a w latach 1784�1786 wewn�trz-organizacyjny
kwartalnik �Journal fuer Freymaurer". Stawiano w nim spraw� unowocze�nienia
organizacji, m.in. zast�pienia tradycyjnej formu�y przysi�gi przyrzeczeniem, oraz
charakteru i celu wolnomularstwa. Definiowano je jako ��wi�tyni� powszechnej
pomy�lno�ci, jednocz�c� dobrych ludzi wszystkich stan�w, lud�w i cz�ci �wiata",
kt�rych �powo�anie do dzia�alno�ci o�wieceniowej wobec ich szerokiej skali
uzdolnie� i pogl�d�w ... nie mo�e by� kwestionowane". W sytuacji, gdy w niekt�rych
lo�ach wiede�skich nadal jeszcze trwa�a pogo� za wysokimi stopniami wtajemniczenia
i kwit�y poszukiwania rzekomo ukrytej wiedzy wolnomularskiej oraz metody
przekszta�cania innych metali w z�oto, lo�a wydaj�ca ten periodyk zwalcza�a
wszelkie spekulacje mistyczne i praktyki alchemiczne, odrzuca�a te� traktowanie
wolnomularstwa jako
11 Abafi, t. IV, s. 283.
152

W zenicie O�wiecenia

kontynuacji zakon�w rycerskich z ich misj� i celami. W swoim organie zaatakowa�a


te� wchodz�cy'W mod� martynizm, nazwa�a go sekt�, kt�ra �u rozs�dnej cz�ci
publiczno�ci budzi lito��"".
Kierowana od 1782 r. przez I. Borna sta�a si� �zur wahren Eintracht" powa�nym
o�rodkiem naukowo-artystycznym, aspirowa�a nawet do tego, by zosta� zal��kiem
akademii nauk. Za�o�ono przy tej lo�y du�� bibliotek� i gabinet przyrodniczy. Z jej
inicjatywy powsta� w parku Sch�n-brunn ogr�d botaniczny i zoologiczny. Wydawa�a
te�, dost�pny r�wnie� nieinicjowanym, periodyk �Die physikalischen Arbeiten der
einfrachtigen Freunde in Wien", kt�ry informowa� o osi�gni�ciach nauki i propagowa�
idee O�wiecenia.
Lo�a upatrywa�a zadanie wolnomularstwa w tym, by � jak w 1782 r. m�wi� J.
Sonnenfels � �specyficznymi dla Zakonu �rodkami zwi�kszy� liczb� cnotliwych
obywateli i przez to przyczyni� si� do dobra pa�stwa i wsp�lnego dobra ludzko�ci".
Odpowiednio te� � z racji cz�ciowej identyczno�ci interes�w absolutnego w�adcy i
o�wieconej biurokracji � popiera�a w �yciu publicznym, m.in. za po�rednictwem
gazety �Real-zeitung" oraz broszur pi�ra wolnomularzy czy os�b przez nich
inspirowanych, reformy j�zefi�skie, ��cznie z najbardziej kwestionowanymi
ko�cielnymi. Zgodnie z ich duchem wyst�powa�a zdecydowanie na rzecz wolno�ci
sumienia i swobody bada� naukowych, atakowa�a wszelkiego rodzaju przes�dy, zabobony
i przejawy zachowa� antyracjonalistycznych. Jej autorytet, wynikaj�cy z poziomu
intelektualnego cz�onk�w i ich pozycji spo�ecznej, szybko przyczyni� si� do
upowszechnienia takich pogl�d�w i postaw w warsztatach innych miast. Tote� i
pozawiede�skie udziela�y poparcia polityce cesarza. Ta orientacja wolnomularstwa
monarchii habsburskiej nada�a mu rozmachu i uczyni�a ze� powa�n� si�� spo�eczn�.
Jego cz�onkowie � niezale�nie nawet od lo�y i systemu � stawali si� opor� systemu
j�zefi�skiego i z tej racji niekt�rzy byli awansowani na wysokie stanowiska w
administracji pa�stwowej1*.
Opinia publiczna t� wsp�zale�no�� dostrzega�a, lecz interpretowa�a j� po
swojemu. �Nie by�o w�wczas rzecz� niepo�yteczn� � wspomina�a po latach Karolina
Pichler, c�rka j�zefi�skiego dostojnika i wolnomu-�arza Franza Greinera � nale�e�
do tego bractwa, kt�re mia�o cz�onk�w we wszystkich kolegiach [urz�dach centralnych
i wsz�dzie potrafi�o przyci�gn�� na swe �ono naczelnika, przewodnicz�cego czy
gubernatora. Cz�onkowie bractwa wsz�dzie wzajemnie popierali si�, kto do niego nie
nale�a� napotyka� przeszkody; wielu wi�c zwabi�o ono do siebie"13.
12 �Journal fuer Freymaurer", 5784 [1784], II kw., s. 138�154; IV k-.v., s. 55, 185
S. Bruner, Die Mysterien der Aufklarung in Oesterreich 1770�1800, Mainz
1869, s. 17, 18, 20�22, 28�29; Ab a fi, t. IV, s. 200, 279, 309�315; G.
Kuess,
B. Scheichelbauer, 200 Jahre Freimaurerei in Osterreich, Wien 1959, s. 46�
�51; Kekule v. Stradonitz, Joseph, Haydn, B, 1909, z. 11, s. 325�326.
13 W. B., Beitrage zur Geschichte der Freimaurerei in Oesterreich, Regensburg.

Rola l� nad modrym Dunajem

153

Wolnomularstwo wysz�o teraz poza rogatki sto�eczne i szerzy�o si� na prowincji


austriackiej. Jedyna tu dot�d plac�wka w Innsbrucku (Tyrol) liczy�a na pocz�tku
1782 r. oko�o 50 cz�onk�w, w ka�dej za� wi�kszej miejscowo�ci Tyrolu i Trydentu
spotka� mo�na by�o wolno-mularzy. Jednym z nich by� nawet biskup trydencki. W 1783
r. powsta�y jeszcze dwie lo�e w Innsbrucku oraz po jednej w Grazu (Styria) i Linzu
(G�rna Austria), w rok za� p�niej w Klagenfurcie (Karyntia). W Ka-ryntii, gdzie
ruch popiera�a arcyksi�niczka Maria Anna i jej najbli�sze otoczenie, do lo�y
nale�eli ludzie zwi�zani z rozwojem kraju, jak zas�u�ony przy rozbudowie przemys�u
�elaznego hr. Max Thadda Egger, wybitny uczony Karl v. Ployer, filozof Josef Anton
Mitsch, w Innsbrucku natomiast profesorowie tamtejszego uniwersytetu, jak
przyrodnik Johann Nepomuk v. Leicharding, czy ksi�a Johann Baptist Albertini, Karl
Schwarzt i zakonnik K. Guntherode. W�r�d cz�onk�w ka�dej lo�y na prowincji by�o do
10 duchownych katolickich14.
Po wst�pieniu na tron J�zefa II znacznie o�ywi�o si� r�wnie� wolnomularstwo na
ziemiach czeskich. W Pradze obok trzech istniej�cych l� powsta�y w 1783 r. dwie
nowe. Jedn� z nich, �zur Wahrheit und Einig-keit", utworzy�o 14 cz�onk�w
miejscowych warsztat�w �cis�ej Obserwy, kt�rym obrz�dek ten z racji swego
konserwatyzmu nie odpowiada�. Nowa plac�wka nie uznawa�a stopni wy�szych, pogl�dami
bliska by�a wiede�skiej �zur wahren Eintracht". Sporo w niej by�o bardzo �wiat�ych
duchownych, jak by�y premonstrant Raphael Karl Ungar, zdecydowany zwolennik
O�wiecenia i zdecydowany libera�, p�niej rektor uniwersytetu praskiego i
przewodnicz�cy Kr�lewskiego Czeskiego Towarzystwa Nauk. Nale�a� tu r�wnie� eks-
jezuita Ignac Cornova, czeski patriota, cz�owiek kt�ry wywar� du�y wp�yw na rozw�j
inteligencji czeskiej, i hr. Josef Canal, za�o�yciel pierwszej w Czechach szko�y
rolniczej oraz wielkiego ogrodu botanicznego. Dopiero w 1782 r. powsta�a w Brnie
pierwsza lo�a na Morawach, �zur aufgehenden Sonne". Arystokratycznie i antyprasko
nastrojona, orientowa�a si� na Wiede�. Uprawiano .te� w niej alchemi�. W rok p�niej
powsta� w tym mie�cie z inicjatywy element�w mieszcza�skich, kt�re z tamtej
plac�wki wyst�pi�y, warsztat �zu den wahren vereinigten Freunden", usposobiony
demokratycznie i proprasko, przesi�kni�ty duchem O�wiecenia i humanitaryzmu.
Nale�eli tu dwaj Czesi: kierownik Ko�cio�a ewangelicko-reformowanego na Morawach
Micha� B�a�ek i zarz�dca d�br pa�stwowych w 2dar Jan Vesely. Wolnomularze morawscy
za�o�yli k�ko czytelnicze, urz�dzali odczyty publiczne na tematy przyrodnicze,
propagowali nowoczesne me-
1868, s. 54�55; Ab a fi, t. IV, s. 283; F e s s 1 e r, Sammtliche
Schriften..., s. 275, 2�5�296; P i c h 1 e r, Denkwiirdigkeiten, s. 105.
14 J. Reiss, Die Oesterreichischen Freimaurer, Wien 1932, s. 59�60; Engel,
op. cit., s. 192�193; K. Reichl, Renaissance in Klagenfurt, DdR, 1933, nr 4, s. 94;
A.H2, t. III, s. 583; Lennhoff-Posner, szp. 39.

W zenicie O�wiecenia
154
tody lecznicze, min. szczepienia przeciwchorobowe. W imi� szerokiego
upowszechnienia o�wiaty lo�e w Pradze i Brnie popiera�y r�wnie� rozw�j
pi�miennictwa o�wiatowego w j�zyku czeskim, przez co obiektywnie wnios�y wk�ad w
dzie�o czeskiego odrodzenia narodowego15.
W I po�owie panowania J�zefa II wolnomularska sie� organizacyjna poczyni�a post�py
r�wnie� na ziemiach pa�stwa w�gierskiego. Najistotniejsze by�o chyba jej umocnienie
si� na terenach etnograficznie w�gierskich. W 1781 r. powsta�a lo�a w Miskolcu.
Oddzia�ywa�a na 6 komitat�w po�o�onych na wsch�d od Cisy, nale�eli za� do niej
przedstawiciele rodu Vay�w oraz innych wielkich rod�w miejscowych. W trzy lata
p�niej za�o�ono plac�wk� w stolicy komitatu Nograd, w Balassagyarmath, gdzie sk�ad
osobowy by� podobny. W latach 1782�1784 utworzono trzy plac�wki w Ofen, dok�d w
1784 r. przenios�y si� z Bratys�awy najwy�sze w�adze pa�stwowe. Jedna z tych
plac�wek, z�o�ona z wy�szych urz�dnik�w, zajmowa�a si� niemal wy��cznie
alchemi�. W S�owacji natomiast organizacja rozwija�a si� jedynie w miejscowo�ciach,
gdzie ju� poprzednio istnia�a. W 1782 r. powsta� wi�c jeszcze jeden warsztat w
Bratys�awie, w 1784 drugi w Preszowie. Dra�kovi� zorganizowa� w
1780 r. lo�� wojskow�, do kt�rej nale�eli oficerowie dwu szeklerskich pu�k�w
pogranicznych w Siedmiogrodzie. Lo�a wojskowa utrzyma�a si� tylko do 1784 r. W
siedmiogrodzkim Kronstadcie przyj�to w 1784 r. do wolnomularstwa syna hospodara
wo�oskiego Constantina Ipsilantisa. Do wszystkich plac�wek na terenie kr�lestwa
w�gierskiego nale�a�o w po�owie lat osiemdziesi�tych 600�700 wolnomularzy, zatem
niewiele wi�cej ni� ich by�o w jednym tylko Wiedniu. Wi�kszo�� tych l� wchodzi�a w
sk�ad Obserwancji Draszkowiczowskiej. Mimo swej niedu�ej liczebno�ci, pog��bionej
rozproszeniem terytorialnym, wolnomularze w�gierscy stanowili powa�n� si��
spo�eczn�. Mieli bowiem zaplecze w wielkich w�gierskich rodach arystokratycznych i
szlacheckich oraz ich rozleg�ej klienteli. Ka�dy z arystokrat�w-wolnomularzy
korzysta� w swej dzia�alno�ci publicznej z poparcia nie tylko w�asnej rodziny, ale
ca�ej grupy spokrewnionych z ni� rod�w. Kr�g tych koneksji lo�owych obejmowa�
Podmaniczkych, Telekich, Pr�nay�w, Orczych, Raday�w, Rad-v�nszkych, Belezmay�w,
Szirmay�w, Vay�w i innych. Sam Dra�kovi� by� skoligacony z Szechenyimi i
Festeticsami18.
Lo�e postawi�y teraz owe feudalnej natury powi�zania na s�u�b� reformatorskiej
polityce J�zefa II. Ci���ce ku Wiedniowi plac�wki Obser-
15 Winter, Die Rosenkreuzer, s. 82; E. Le�ehrad, Duch svobodneho zed-
nadijstvi 18 stoleti v ceskych zemich, SZ, 1938, nr 7/10, s. 132, 134�135;
Literatura a umeni, s. 148; M. Quietensky, Von der Grundung der Loge �zu den
wahrer, vereinigten Freunden", DdR, 1933, nr 6, s. 131�132.
16 AH2, t. IV, s. 11; AH3, t. I, s. 140, 141; t. II, �. 401, 472; Ab a fi, t. V
s. 343; A. Singer, Im Freimaurer-Arch.it) auf Schlose Deg, WF-Z, 1930, nr 4 s. 51;
Lennhoff-Posner, szp. 1239; Balazs, Contribution, 37, 41.

W�gry

155

wy Draszkowiczowskiej wytrwa�y przy niej nawet wtedy, kiedy spotka�a si� ze


sprzeciwem przygniataj�cej wi�kszo�ci warstwy panuj�cej. Tak wi�c w stosunku do
zarz�dzonego w 1784 r. wprowadzenia w ca�ej monarchii j�zyka niemieckiego jako
urz�dowego zaj�y stanowisko kompromisowe. Nie przeciwstawi�y mu w�gierskiego, ale
dzia�a�y na rzecz utrzymania w dotychczasowej pozycji j�zyka urz�dowego na W�grzech
i w Chorwacji �aciny, bliskiej im uczuciowo jako �rodek porozumienia si� ��cz�cy �
podobnie jak w Rzeczypospolitej � r�noj�zyczne od�amy tej warstwy. Og�oszona
wczesn� wiosn� 1785 r. reforma administracji terenowej wywo�a�a niepok�j i
zdecydowany op�r stanu szlacheckiego. Zast�pienie bowiem podzia�u kraju na komitaty
podzia�em na dystrykty oraz samorz�du komitackiego centralnie mianowan�
administracj� pozbawia�o szlacht� przywileju sprawowania funkcji publicznych na
rzecz warstwy urz�dniczej, nie opartej na zasadzie stanowej. Wolnomularstwo
draszkowiczowskie biernie podda�o si� i temu posuni�ciu, mimo �e narusza�o
istniej�c� spo�eczn� struktur� w�adzy na niekorzy�� warstwy, z kt�rej w wi�kszo�ci
wywodzili si� jego cz�onkowie. Niekt�rzy za� jego dzia�acze, jak Ferenc Sz�chenyi
czy Gabor Pr�nay, przyj�li nawet nominacje na komisarzy dystrykt�w, czego opinia
publiczna wr�cz zrozumie� nie mog�a. Ci natomiast byli prze�wiadczeni, �e jedynie
tego rodzaju radykalne posuni�cia o�wieconego monarchy mog� z�ama� przestarza�y
feu-dalizm w�gierski".
Mimo i� w dwu tak konkretnych sprawach wi�kszo�� wolnomularzy w�gierskich
znalaz�a si� w konflikcie z opini� publiczn� kraju, to postawy tych ludzi i ich
dzia�alno�� wnios�y wa�ny wk�ad w duchowy rozw�j W�gier. Ferenc Kazinczy i jego
uczniowie oraz zwolennicy � prawie wy��cznie wolnomularze � przyczynili si� do
unowocze�nienia i rozkwitu literatury; F. Szechenyi by� za�o�ycielem Muzeum
Narodowego, z jego kr�gu wysz�y te� pomys�y powo�ania do �ycia centralnej
instytucji naukowej kraju. Zaprzyja�niony z Kazinczym pisarz-wolnomularz Gy�rgy
Aranka da� impuls do za�o�enia przez wieloj�zyczn� lo�� w Klausenburgu
stowarzyszenia piel�gnuj�cego j�zyk w�gierski1*.
Wydane przez J�zefa II, wkr�tce po wst�pieniu na tron, zarz�dzenie z 26 III 1781
r., zabraniaj�ce wszystkim duchownym i �wieckim zakonom uznawa� zwierzchnik�w
zagranicznych i okazywa� na ich rzecz �wiadczenia materialne, postawi�o lo�e wobec
nieprzewidzianego przez nie problemu. Kilka z nich bowiem podlega�o berli�skiej
Wielkiej Lo�y Wolnomularzy Niemieckich, znacznie wi�cej kierownictwu �cis�ej
Obserwy w Brunszwiku, nieliczne tylko by�y niezale�ne b�d� wchodzi�y w sk�ad je-
17 Balazs, Contribution, s. 41; ta�, Les Lumieres, s. 157.
18 J. Balassa, Vergangenheit und Zukunjt der ungarischen
Freimaurerei, ,
[w:] Festschrift aufs Anlass des zehnjahrigen Bestandes der
Freimaurergrossloge
�Lessing zu den drei Ringen" in der Tschechoslowakischen Republik, Reichenberg
1030, s. 249; Lennhoff-Pomer, szp. 84.

156

W zenicie O�wiecenia

dynej obediencji krajowej, draszkowiczowskiej. Dlatego zale�na od Berlina Lo�a


Prowincjalna Wiednia ju� w dwa miesi�ce po owym zarz�dzeniu (3 czerwca) odby�a
wst�pn� narad� z przedstawicielami �cis�ej Obserwy z Wiednia i Pragi w sprawie
powo�ania do �ycia niezale�nej obediencji og�lnopa�stwowej. Krokiem ku temu mia�o
by� utworzenie l� prowin-cjalnych. W Siedmiogrodzie przekszta�ci�a si� w ni� ju�
wkr�tce tamtejsza kapitu�a �cis�ej Obserwy, natomiast w marcu 1782 r.
ukonstytuowa�a si� Lo�a Prowincjalna Czech. Konwent l� draszkowiczowskich z W�gier
i Chorwacji jeszcze 28 II 1781 r. opowiedzia� si� za fuzj� z Wiedniem. Rokowania
po��czeniowe trwa�y jednak d�ugo. Dopiero w kwietniu 1784 r. odby�o si� og�lne
zebranie wszystkich l� prowincjalnych oraz wi�kszo�ci l� symbolicznych monarchii
Habsburg�w, na kt�rym uzgodniono szczeg�y fuzji, 22 kwietnia za� og�oszono
przy��czenie si� pozosta�ych l� prowincjalnych do Lo�y Prowincjalnej Wiednia i
przekszta�cenie si� tej w Wielk� Lo�� Krajow� Austrii (Grosse Landesloge von
Osterreich)1*.
Teoretycznie nowa obediencja powinna by�a obj�� wszystkie istniej�ce w monarchii
plac�wki wolnomularskie. Mia�y jej podlega� za po�rednictwem 7 l� prowincjalnych
(Austrii, Czech, Galicji, Lombardii, Siedmiogrodu, W�gier oraz Niderland�w
Austriackich). W rzeczywisto�ci jednak do Wielkiej Lo�y przyst�pi�o nie wi�cej ni�
40 warsztat�w. Nie ukonstytuowa�y si� lo�e prowincjalne Galicji i Lombardii,
niderlandzka za� nie zg�osi�a akcesu. Wielkim mistrzem krajowym zosta�
dotychczasowy wielki mistrz Lo�y Prowincjalnej Wiednia K. J. B. Dietrichstein-
Proskau, natomiast wielkim sekretarzem obediencji � I. Bom. Na stanowisko zast�pcy
wielkiego mistrza wybrano w�gierskiego wicekanclerza nadwornego hr. Karolyi Palffy,
godno�ci za� I i II dozorcy obj�li siedmiogrodzki wicekanclerz nadworny hr. Gy�rgy
Banffy i wiceprezydent S�du Apelacyjnego w Pradze hr. Franz Anton Stampach. Wszyscy
trzej byli zarazem wielkimi mistrzami prowincjonalnymi swoich kraj�w. W tym gronie
wysokich arystokratycznych biurokrat�w element wielkobur�uazyjny reprezentowa�
uszlachcony bankier J. B. Puthon, wielki skarbnik obediencji. Sk�ad kierownictwa
odpowiada� zar�wno kr�gowi spo�ecznemu jej adept�w, jak i dodawa� splendoru
organizacji. Nale�eli do niej wtedy najwy�si dostojnicy oraz potomkowie najwy�szej
arystokracji: Lichten-steinowie i Auerspergowie, Thurn-Taxisowie i Bellegarde'owie,
Clam--Gallasowie i Kaunitzowie, Kolowratowie i Schlickowie, Thunowie i Ilar-
rachowie, Taaffe'owie i Waldsteinowie oraz liczne inne rody ksi���ce i
hrabiowskie20.
19 AH3, t. I, s. 117; t. II, s. 401; Abafi, t. IV, s. 45, 67�68; I. Prigorski
[A. Mihali�], Listovi o slobodnom zidarstvu, Zagreb 1911, s. 195.
20 Abafi, t. IV, s. 137, 140; Logen-Berichte und Vermischtes, �Schlesisches
Logenblatt", 1897, nr 11, s. 98; Barsko w, op. cit., s. 225.

Obediencja austriacka

157

Lata 1784�1785 by�y okresem szczytowego powodzenia l�, popiera�a je wy�sza


administracja, faworyzowa� cesarz, kt�ry stara� si� wszystkie si�y �ywotne
wprz�gn�� na s�u�b� pa�stwa absolutnego. Na skutek tego znalaz� si� J�zef II
r�wnie� w centrum walk toczonych przez zwalczaj�ce si� nawzajem od�amy
wolnomularskie i parawolnomularskie. Poinformowany przez J. Sonnenfelsa o
cywilizacyjnych i wolno�ciowych d��eniach illuminat�w, do kt�rych nale�a� m.in.
kanclerz austriacki hr. Johann Philipp Cobenzl, podj�� pr�b� wykorzystania ich w
swej polityce. Chcia� przy ich pomocy przy��czy� do swego o�wieconego pa�stwa
Bawari�, rz�dzon� przez sprzyjaj�cego obskurantom tyra�skiego elektora Karola
Teodora. Ten podj�� jednak przeciwko nim w 1784 r. akcj� represyjn�, zarzucaj�c im
m.in. wys�ugiwanie si� planom austriackim, i zdo�a� rozbi� ich organizacj�.
R�wnocze�nie docierali do cesarza r�okrzy-�owcy. Ci twierdzili, �e illuminaci
�pracuj� przeciw suwerenom" i nawo�ywali do walki przeciwko nim jako
�najniebezpieczniejszym wrogom Boga i wszystkich dobrych ludzi". Do tej akcji
podobno zdo�ali wci�gn�� r�wnie� K. J. B. Dietrichsteina. Z kolei I. Born i
Dietrichstein doszli do wniosku, �e usuni�cie z l� wszelkiego rodzaju alchemik�w,
astrolog�w, mag�w czy mistyk�w, co by�o niezb�dne dla przekszta�cenia
wolnomularstwa w bojow� organizacj� O�wiecenia, nie jest mo�liwe bez decyzji
cesarskiej pomocy administracji pa�stwowej. J�zef II tego rodzaju sugesti� ch�tnie
przyj��21.
Aktem reguluj�cym sytuacj� by�o �Odr�czne pismo" (Handbillet) cesarza z 11 XII
1785 r., opublikowane 17 grudnia w oficjalnej �Wiener Zeitung" (nr 92). Ustala�o
ono, �e w stolicy pa�stwa mog� odt�d istnie� trzy lo�e, natomiast w stolicach
kraj�w (prowincji) po jednej. Kierownik lo�y obowi�zany by� poda� naczelnikowi
kraju spis cz�onk�w i co kwarta� donosi� o zmianach w sk�adzie osobowym. Lo�a
musia�a zawiadamia� magistrat lub zwierzchnika policji o dacie i godzinie ka�dego
posiedzenia. Przepisy te wchodzi�y w �ycie 1 I 1786 r. Ogranicza�y one powa�nie
mo�liwo�ci rozwoju sieci lo�owej, w nowy spos�b okre�la�y te� sytuacj� prawn� l� w
monarchii. Dot�d by�y one, podobnie jak w wielu innych pa�stwach Europy,
zrzeszeniami tolerowanymi, nie zwraca�y si� do w�adz administracyjnych o zezwolenie
na swoje istnienie, te za� oficjalnie jak gdyby nie wiedzia�y o nich. Teraz
znalaz�y si� pod protektoratem pa�stwowym i zarazem dozorem policyjnym. Struktura
w�adzy w pa�stwie j�zefi�skim, owym doprowadzonym do perfekcji totalnym pa�stwie
o�wieconego absolutyzmu, nie pozwala�a na istnienie �pa�stwa w pa�stwie",
organizacji samorz�dnej, takiej zw�aszcza, kt�ra znios�a u siebie przegrody
stanowe. Zarz�dzenie m�wi�o wr�cz otwarcie: ��adne zebranie
21 W Engel, op. ctt., s. 195; Barsko w, op. cit., s. 221; Ab a fi, t.
IV, s. 132�
�134, 137�138. �- --- ~� *

158

W zenicie O�wiecenia

ludzi r�nego stanu nie mo�e by� pozostawione sobie samemu, lecz musi si� znajdowa�
pod kierownictwem i nadzorem os�b wypr�bowanych"22. Jakkolwiek w lepiej
poinformowanych ko�ach wolnomularskich od pewnego ju� czasu oczekiwano ukazania si�
dekretu, jednak jego tre�� zaskoczy�a ca�e �rodowisko lo�owe monarchii. Szczeg�lnie
poczu�o si� ono dotkni�te zwrotem m�wi�cym o towarzystwach wolnomularzy, �kt�rych
tajemnice r�wnie mi tak niewiadome s�, im mniej ich kuglarstwa dochodzi�, kiedy
ciekawy by�em"28. Wynikaj�c� z postanowie� dekretu konieczno�� przeprowadzenia
radykalnej reformy struktury organizacyjnej, zamkni�cia l� w wielu miejscowo�ciach,
przeprowadzenia fuzji w innych zamierzali Bom i Dietrichstein po��czy� z du��
czystk� personaln� i pozby� si� w ten spos�b przer�nych marzycieli, fantast�w i
zwyk�ych oszust�w, wszystkich zajmuj�cych si� naukami hermetycznymi. Ostatni
usi�owa� j� przeprowadzi�, zw�aszcza w Wiedniu, w spos�b arcyarbitralny, na co
uzyska� od cesarza pe�nomocnictwa dyktatorskie. W odpowiedzi na pierwsze posuni�cia
wielkiego mistrza z ostatniej dekady grudnia 1785 r. dosz�o do rozmaitych
incydent�w: wielu rezygnowa�o z cz�onkostwa, lo�e sk�ada�y o�wiadczenia o
zawieszeniu dzia�alno�ci, lun�� deszcz broszur polemicznych. S�owem wybuchn�a �
wed�ug wsp�cze�nie ukutego terminu � wiede�ska rewolucja wolnomularska. Oburzenie
�rodowiska skierowa�o si� na owych dwu przyw�dc�w, w kt�rych s�usznie dopatrywano
si� inspirator�w nieudanego zarz�dzenia monarszego. Ostatecznie z o�miu warsztat�w
wiede�skich Wielkiej Lo�y Krajowej dwa, w kt�rych najwi�cej by�o zwolennik�w
system�w wysokich stopni � �zum heiligen Joseph" i �zur Bestandigkeit" � rozwi�za�y
si�, a swoje fundusze rozda�y pomi�dzy ubogich. Z cz�onk�w pozosta�ych plac�wek, po
przeprowadzeniu selekcji, utworzono na prze�omie grudnia 1785 r. i stycznia 1786 r.
dwie lo�e licz�ce po ok. 180 os�b. W ten spos�b powa�nie zmniejszy�a si� liczba
wiede�skich adept�w �sztuki kr�lewskiej". Jednak selekcja personalna powiod�a si�
jedynie w lo�y �zur Wahrheit-', kt�rej przewodniczy� Born. Mniej natomiast
skuteczna okaza�a si� w �zur neuge-kroenten Hoffnung", kierowanej w pierwszym roku
jej istnienia przez niebawem zmar�ego wicekanclerza czesko-austriackiej kancelarii
nadwornej Tobiasa Philippa v. Geblera, cz�owieka wielce zas�u�onego dla O�wiecenia
w monarchii24.
22 Tekst zarz�dzenia � Kuess, Schleichelbauer, op. cit., s. 96�99.
23 M�wi�c o kuglarstwie (w oryg. �Gaukeleien") prawdopodobnie mia� J�zef II
na my�li praktyki alchemiczne, spirytystyczne itp. stopni wy�szych. S�owa tego na
ich oznaczenie u�y� Fryderyk Wilhelm III pruski w korespondencji ze swoimi
ministrami (15 III 1798), Die ersten 150 Jahre des Grossen-Kapitels der Grossen
Landes-Loge der Freimaurer von Deutschland (Fraternitas indissolubilis), Berlin
1926, s. 54.
24 Kuess, Scheichelbauer, op. cit., s. 70�75; Fesiler, op. cit, s. 330�332.

Konsekwencje �odr�cznego pisma"

159

R�wnie� i w Pradze spowodowana zarz�dzeniem J�zefa II reorganizacja l� wywo�a�a


tarcia, m.in. na tle personalnym. Z dawnych l� utrzyma�y si� dwie, do kt�rych
przy��czyli si� cz�onkowie pozosta�ych. Na czo�o wolnomularstwa wysun�� si� tu
teraz prezydent gubernium hr. Prokop La�ansky. Z jego inicjatywy powsta�y w mie�cie
po raz pierwszy lo�e adopcyjne. Nadal te� czynna by�a prefektura szcz�tkowej ju�
�cis�ej Obserwy. W plac�wce tej przyjmowano do najwy�szych stopni owego systemu
kandydat�w zar�wno z r�nych kraj�w monarchii, jak i spoza niej, np. w 1788 r.
arcybiskupa Lubiany Johanna Michaela Bri-gido czy Henryka XIV panuj�cego ksi�cia
Reuss. W 1786 r. podj�� K. H. Kinigl � za zgod� kierownictwa �cis�ej Obserwy �
kroki celem utworzenia w Pradze o�rodka kierowniczego plac�wek wszystkich system�w
stopni wy�szych z terenu monarchii Habsburg�w. W podaniu z�o�onym J�zefowi II
przedstawi� �w o�rodek jako organizacj�, kt�ra za�o�y i b�dzie utrzymywa�a zak�ad
dla g�uchoniemych, na co uzyska� zgod�. Na tej podstawie powo�a� do �ycia w Pradze
w rok p�niej lo�� symboliczn� i lo�� stopni wy�szych. Og�lnie za� wolnomularstwo
praskie, kt�re znacznie mniej anga�owa�o si� w �ycie publiczne ni� wiede�skie, w
zmienionej sytuacji w wi�kszym stopniu zdo�a�o utrzyma� swoje wp�ywy. Oko�o 1790 r.
spo�r�d 16 najwy�szych urz�dnik�w Czech � radc�w gu-bernialnych � co najmniej 14
nale�a�o do l�. Poza Prag� przetrwa�a na ziemiach czeskich jedynie lo�a �zu den
wahren vereinigtem Freunden" w Brnie, do kt�rej przy��czyli si� cz�onkowie drugiej
plac�wki miejscowej oraz wolnomularze z Opawy, O�omu�ca i Prostejova. Wolnomular-
skie plac�wki czynne by�y nadal w Bratys�awie, Ofen, Peszcie, Zagrzebiu i
Hermannstadcie. Warsztat w Trie�cie po upadku obediencji austriackiej przy��czy�
si� w 1789 r. do niemieckiej obediencji Zwi�zku Eklektycznego, maj�cego siedzib� we
Frankfurcie nad Menem25.
Lo�e lwowskie, kt�re dot�d znajdowa�y si� na uboczu �ycia wolno-mularskiego
monarchii i nie przy��czy�y si� do jej obediencji, zareagowa�y na zarz�dzenie
cesarskie rozwi�zaniem si�. Dotkni�te w swojej dumie uchwali�y, �e �by�oby
sprzeczne z ich moraln� i obywatelsk� godno�ci� zajmowa� si� spraw�, kt�r� ich
monarcha [...] przed ca�� Europ� napi�tnowa� ha�bi�c� nazw� kuglarstwa"".
Nast�pstwa dekretu J�zefa II okaza�y si� znacznie bardziej dalekosi�ne, ni�
potrafili sobie wyobrazi� jego lo�owi inspiratorzy. Nie ograniczy�y si� bowiem do
g��bokiego przekszta�cenia zewn�trznej strony ruchu, jego struktury organizacyjnej
oraz wydatnego zmniejszenia liczby jego uj�tych organizacyjnie adept�w. Zamierzona
czystka niezupe�nie uda�a si�. W warsztatach utrzyma�o si� sporo elementu � z"
punktu wi-
25 AH3, t. II, s. 181, 466; Abafi, t. II, s. 181; Tschechoslowakei, WF-Z,
1923, nr 5/6, s. 10; Die Freimaurerei in der tschechischen Literatur, tam�e, 1926,
nr 4/5, s. 20; Verzeichnis sammtlicher, s. 140; Winter, Die Rosenkreuzer, s. 89.
26 Hass, Ze studi�w, s. 616. ?� �? ,-..�.
160

W zenicie O�wiecenia

dzenia jej inspirator�w � niepo��danego, za to wyst�pi�o z nich wielu gorliwych i


oddanych sprawie cz�onk�w. Ingerencja absolutyzmu w �ycie wolnomularstwa okaza�a
si� dla� zab�jcza. Przyj�te pod opiek� cesarsk�, lecz zarazem postawione pod
kontrol� policyjn�, utraci�o nie tylko samodzielno�� i wraz z ni� sw�j nerw
�yciowy, ale zarazem wiele ze swego blasku dotychczasowego. Da�o si� to odczu�
najwyra�niej tam, gdzie naj-bujniej si� dot�d rozwija�o, przede wszystkim w stolicy
monarchii. Niejeden wysoki urz�dnik nabiera� w�tpliwo�ci co do celowo�ci dalszego
nale�enia do lo�y. Reorganizacja,- przeprowadzona w spos�b sprzeczny z zasadami
ruchu, sta�a si� w warsztatach wiede�skich �r�d�em nieko�cz�cych si� walk
grupowych, zanika�o dawne wzajemne zaufanie, swoboda my�lenia i wypowiadania
pogl�d�w. Niejeden nie porzuci� lo�y tylko ze wzgl�d�w towarzyskich czy z obawy
przed niekt�rymi jej wp�ywowymi cz�onkami. Pozbawione autentyzmu �ycie
wolnomularskie stawa�o si� ju� tylko ��yciem na niby". Kontynuuj�ca tradycje �zur
wahren Eintrach" wiede�ska �zur Wahrheit" w kt�rej skupili si� zwolennicy
racjonalizmu ir pe�no by�o wielkich nazwisk arystokratycznych, w rodzaju trzech
Palffych, Josepha Wenzela Starhemberga czy Batthyanyego, pocz�tkowo by�a o�rodkiem,
na kt�ry by�y skierowane oczy adept�w z ca�ej monarchii. Na jej zebraniach bywali
go�cie nie tylko z Linzu, Brna czy Pragi, ale r�wnie� z odleg�ych miast cesarstwa �
ze Lwowa i Temeschvaru. Jednak ju� 8 VI 1787 r. odby�o si� tu ostatnie posiedzenie,
w ci�gu za� dwu nast�pnych lat zbiera� si� jej zarz�d, po czym ca�kowicie � jeszcze
za �ycia Borna � usta�a jej dzia�alno��27.
K. J. B. Dietricbstein zniech�cony do ruchu osobistymi atakami, jakich sta� si�
celem ze strony niezadowolonych z jego reform, zrezygnowa� w 1787 r. z godno�ci
wielkiego mistrza i ca�kowicie wycofa� si� z organizacji. Wtedy te� Wielka Lo�a
Krajowa przesta�a funkcjonowa�. Wcze�niej jeszcze, w wyniku zarz�dzonego grudniowym
dekretem J�zefa II znacznego zmniejszenia liczby l�, straci�y racj� bytu i
rozwi�za�y si� lo�e prowincjalne. Obediencja austriacka rozpad�a si� wi�c na
pojedyncze, niezale�ne lo�e, dobrowolnie utrzymuj�ce ze sob� stosunki. Wydarzenia
zwi�zane z reorganizacj� zerwa�y nawi�zywane dopiero kontakty �zur wahren
Eintracht" i �zur gekr�nten Hoffnung" z parysk� lo�� �Amis -Re-unis" i czynn� przy
dworze francuskim �Patriotisme". Znajduj�ca si� w stadium schy�kowym Wielka Lo�a
nie nawi�za�a te� zaproponowanej jej 17 VII 1786 r. przez Wielki Wsch�d Francji
korespondencyjnej wymiany informacji26.
Zarz�dzenie cesarskie podda�o ci�kiej pr�bie zaufanie zdecydowanej wi�kszo�ci
wolnomularzy do j�zefi�skiego wariantu o�wieconego absolutyzmu. U niekt�rych
rodzi�y si� w�tpliwo�ci odno�nie do przyjmowanej
26 Fessler, Siimmtliche, s. 333�334; W. Kulka, Interessaniei aus dem Wiener
Haus-, Hoj-, und Staatsarchiv, "WF-Z, 1926, nr 11, s. 23.
26 Bihan, hoges, s. 447-448; B Nat., FM1 118, k. 459�460.

Zmierzch �sztuki kr�lewskiej"

161

dot�d za oczywisto�� zgodno�ci jego d��e� z celami i idea�ami wolnomularstwa,


zgodno�ci, kt�ra stanowi�a ideowe uzasadnienie owego wsp�lnego frontu o�wieconej
biurokracji i monarchy-decydenta. St�d ju� krok tylko dzieli� od dostrze�enia
niekonsekwencji tej praktyki rz�dzenia i potraktowania jej jako niegodnej wolnych
obywateli. W prze�ywanym teraz w skali europejskiej okresie bezpo�rednio
przedrewolucyjnym otwiera�o to najkonsekwentniejszym drog� do orientowania si� na
bardziej post�powe si�y polityczno-spo�eczne. Przez ograniczenie zasi�gu
organizacyjnego l� J�zef II zarazem os�abi� szeregi zwolennik�w swojej polityki.
Szczeg�lnie wyrazi�cie przejawi�o si� to na obj�tych powszechn� opozycj�
przeciwko jego polityce W�grzech. Tam zarz�dzeniem w sprawie l� pozbawi� siebie
najpowa�niejszego zorganizowanego poparcia. W rezultacie jedni wolnomularze
w�gierscy nadal godzili si� z rozporz�dzeniem z 1785 r. o reorganizacji
administracji, inni � w rodzaju F. Sz�-chenyiego � wycofywali si� z dzia�alno�ci
publicznej i zamykali si� w swych maj�tkach rodowych b�d� udawali si� w d�ugotrwa�e
podr�e zagraniczne. Jeszcze inni jawnie krytykowali despotyczne metody rz�dzenia.
Wobec zamkni�cia l� na prowincji wzros�a rola plac�wek w Peszcie i Ofen. Do g�osu
dochodzili w nich teraz w miejsce do niedawna bezwzgl�dnie ugodowych w stosunku do
Wiednia by�ych adept�w systemu draszkowiczowskiego weterani wolnomularscy i
r�okrzy�owcowi ze zlikwidowanych warsztat�w na p�nocnych i wschodnich terenach
w�gierskich. Na zebraniach lo�owych, coraz bardziej upolitycznionych, oni w�a�nie
m�wili o koszmarze podatk�w i �wiadcze� nak�adanych na szlacht� w wyniku stosowania
przez J�zefa II doktryny fizjokrat�w. Stopniowo skupi�a si� i organizowa�a w lo�ach
opozycja przeciw cesarskiemu programowi reform. By�a niebezpieczna, mia�a bowiem
kontakty mi�dzyna-rodowe, dzi�ki za� podr�om na Zach�d niekt�rych jej zamo�nych
cz�onk�w dowiadywa�a si� o dzia�aniach opozycji w Niderlandach Austriackich
szykowa�a si� do og�oszenia detronizacji Habsburg�w. Z kolei niekt�rzy dawni adepci
obediencji draszkowiczowskiej, w sytuacji kiedy j�zefinizm przestawa� by� na
W�grzech si�� spo�eczn�, pracowali nad stopieniem w jedno dawnych cel�w i zada�
swej ideologii z nowymi d��no�ciami zmie-rzaj�cej ku rewolucji Europy29.
Rozkwitowi wolnomularstwa w pierwszej po�owie panowania J�zefa II towarzyszy�
bujny rozw�j stowarzysze� pokrewnych. Mentalno�� racjo-nalistyczna O�wiecenia
wywiera�a wp�yw na kierunek dzia�alno�ci co naj-miej niekt�rych grup r�okrzy�owc�w.
W ich laboratoriach obok trady-cyjnych poszukiwa� kamienia filozoficznego czy
sposobu przemiany me-tali nieszlachetnych w z�oto prowadzono teraz � stosuj�c ca�y
dotych-czasowy dziwaczny sztafa� � badania maj�ce na celu praktyczne wyko-rzystanie
nowych odkry� naukowych. W rezultacie np. pp�k gwardii w�-
29 Balszes, Les Lumieres, s. 158; tam�e, Contribution, s. 43.

162

W zenicie O�wiecenia

gierskiej Laszlo Szekely ok. 1783 r. opatentowa� sw�j wynalazek soli leczniczej. W
S�owacji w pracowniach r�okrzy�owc�w wsp�dzia�ali ze sob� szlacheccy w�a�ciciele
maj�tk�w ziemskich i kopal� oraz fachowcy--rolnicy i specjali�ci-g�rnicy. Tu te�
powzi�to uchwa�� zobowi�zuj�c� adept�w �po�wi�ca� swoj� wiedz� dla dobrobytu
kraju"80.
Pojawi�y si� te� nowe formacje. Jedna z nich �Rycerze i Bracia Sw. Jana
Ewangelisty z Azji i Europy", popularnie zwana Bra�mi Azjatyckimi, powsta�a ok.
1780 r. w Wiedniu. By�a to grupa wolnomularzy, kt�ra � wbrew �wczesnej praktyce l�
w Niemczech i Europie Srodkowo--Wschodniej � przyjmowa�a niechrze�cijan, w
szczeg�lno�ci �yd�w. Nie pobierano tu op�at za inicjacj�. Bracia Azjatyccy mieli
pogl�dy zbli�one do r�okrzy�owc�w, wykazywali sk�onno�� do kabalistycznych
spekulacji. Z ich pomoc� chcieli osi�gn�� sw�j cel � poznanie praw przyrody. W
ramach za� zwi�zanych z tym poszukiwa� uprawiali te� alchemi�. W stolicy monarchii
Habsburg�w pozyskali wiele os�b z rodzin szlacheckich, oficjalnym protektorem
organizacji zosta� ks. Karl Liechtenstein, a wielkim mistrzem hr. Sinzendorf.
Rozporz�dzali tu wspaniale urz�dzonym laboratorium. Zdo�ali przenikn�� do kilku
miejscowych l� i niemal opanowa� �zur gekronten Hoffnung", gdzie ich cz�onkami
zostali g��wnie w�gierscy arystokraci, zajmuj�cy si� alchemi�. R�wnie� na W�grzech
mieli cz�onk�w ze �rodowisk szlacheckich, popiera� za� ich tu wielki mistrz
prowincjalny K. Palffy. W po�owie lat osiemdziesi�tych przeci�gn�li na swoj� stron�
lo�� w Opawie51.
Od pocz�tku lat osiemdziesi�tych robili post�py w krajach habsburskich
illuminaci. Pewn� rol� odegra�a istniej�ca, przypuszczalnie od 1778 r., plac�wka w
nie nale��cym jeszcze do Habsburg�w Salzburgu. W niej zosta� m.in. przyj�ty oko�o
1779 r. kompozytor W. A. Mozart. Kierownicz� rol� w ich ruchu w krajach monarchii
odgrywa� proboszcz z Eichstatt (Bawaria) hr. Cobenzl, jego brat, wspomniany ju�
kanclerz austriacki J. Sonnenfels i baron Schroeckenstein. Ludzie ci silnie
zwi�zali organizacj� wiede�sk� illuminat�w z polityk� J�zefa II, co da�o im
poczucie si�y, wywo�a�o natomiast krytyczn� uwag� tw�rcy i przyw�dcy illuminatyzmu
A. Weishaupta, �e proboszcz Cobenzl �post�puje tak, jak gdyby mia� pod swymi
rozkazami ca�� monarchi� austriack�" (list z 27 XI 1782). Zreszt� dzi�ki cz�onkom
bardzo wysoko postawionym w hierarchii urz�dniczej mogli rzeczywi�cie wywiera�
wp�yw na decyzje rz�dowe. Tak wi�c opracowany przez Sonnenfelsa projekt utworzenia
w Wiedniu Akademii Nauk by� dyskutowany i przyj�ty na zebraniu miejscowych
illuminat�w. W stolicy monarchii mieli cz�onk�w w kilku lo�ach, najwi�cej, w �zur
wahren Eintracht", gdzie opr�cz Sonnenfelsa nale�eli m.in.: kan-
38 Balazs, Les Lumieres, s. 154; tam�e, Contribution, s. 37�38.
39 AH2, t. I, s. 44�45; t. II, s. 515; Lennhoff-Posner, szp. 96�97, 395
Fessler, op. cit., s. 335; A. Singer, Goldmacher m der Freimaurerei, WF-Z 1929, nr
12, s. 24.

Bracia Azjatyccy i illuminaci

163

clerz cesarski hr. Leopold Kolowrat, wicekanclerz czeski Franz Karl v. Kressel,
gubernator Galicji hr. Joseph Brigido, poeci J. B. Alxinger i Aloys Blumauer,
filozof Karl Leonhardt Reinhold i in. Grono zwolennik�w w Innsbrucku skupia�o si�
wok� barona Thomasa Bassusa. W Pradze ich o�rodkiem sta�a si� lo�a �zur Wahrheit
und Einigkeit", na Morawach za� brne�ski warsztat �zu den wahren vereinigten
Freunden", kt�rego za�o�ycielem by� przyj�ty w 1782 r. do illuminat�w hr. F. J.
Kolo-wrat-Libstejnsky. Z lo�y �zur Verschwiegenheit" w Bratys�awie przenikali do
w�gierskich plac�wek wolnomularskich, na kt�re rzekomo uzyskali silny wp�yw.
Wkr�tce jednak okaza�o si�, �e organizacja opiera�a si� na s�abych podstawach.
Represje przeciwko illuminatom w Bawarii oraz odwr�cenie si� od nich J�zefa II
wystarcza�o, by ju� w 1784 r. zacz�� si� upadek ich plac�wek w ca�ym pa�stwie.
Dekret wolnomularski cesarza z 1785 r. spraw� ostatecznie przypiecz�towa� od strony
organizacyjnej. Natomiast radykalne pogl�dy ugrupowania d�ugo jeszcze by�y �ywe w
pewnych, poprzednio z nim zwi�zanych ko�ach, m.in. w�r�d wy�szej biurokracji
habsburskiej z rodowodem j�zefi�skim82.
Ten�e dekret doprowadzi� do likwidacji przygniataj�cej wi�kszo�ci plac�wek
r�okrzy�owc�w. Nowe ich kierownictwo og�lnopa�stwowe nie zdo�a�o o�ywi� ruchu. U
Braci Azjatyckich wybuch� pop�och, kt�ry po�o�y� kres ich dzia�alno�ci. Po
og�oszeniu dekretu szybko zlikwidowali swoje utensylia alchemiczne i stroje
wy�szych stopni, pospiesznie spalili w swoim laboratorium wiede�skim zwr�cone przez
cz�onk�w za�wiadczenia cz�onkowskie38.
Publicystyka zachowawcza wcze�nie ju� w ramach walki z reformami j�zefi�skimi
atakowa�a wolnomularzy jako deist�w czy wr�cz niewierz�cych, natomiast
poszczeg�lnych zaanga�owanych w te reformy adept�w oczernia�a. W II po�owie lat
osiemdziesi�tych uzyska�a w swojej kampanii antymaso�skiej sojusznika prorz�dowego
w osobie wiede�skiego profesora Leopolda Aloisa Hoffmanna, cz�onka lo�y w latach
1783�1788. W pamfletach z 1786 i 1787 r. zarzuca� swoim towarzyszom organizacyjnym,
�e s� manipulowani w interesie �kosmopolityzmu i o�wiecenia religijnego",
illuminatom za� �przekszta�cenie wolnomularstwa w zgubny system polityczny"34.
40 H. Schmidt, Mozart ais Illuminat, WF-Z, 1927, nr 1/4, s. 11�13; Tsche-
ckoslowakei, tam�e, 1923, nr 5/6, s. 10; Engel, op. cit., s. 192�193, 195�196;
41Abafi, t. IV, s. 130�132; t. V, s. 115, 158; Le�ehrad, Po stopach, s. 2u7. Wg
opinii r�okrzy�owca hr. Henryka Bruhla z kwietnia 1785 r., wi�kszo�� kierowniczych
osobisto�ci Wielkiej Lo�y austriackiej by�a illuminatami, Abafi, t. IV, s. 141.
42 AH2, t. II, s. 516; Lennhof f-P osner, szp. 1338. Informacja w ostatnim
�r�dle, i� na czele nowego kierownictwa r�okrzy�owc�w stan�� g�o�ny lekarz-ma-
gnetyzer F. A. Mesmer jest nieporozumieniem, gdy� jeszcze w 1778 r. wyjecha� on z
Wiednia do Pary�a i nad Dunaj wi�cej nie powr�ci�.
43 F. V a 1 j a v e c, Die Entstchung der politischen Stromungen in
Deutschland, Munchen 1951, s. 171.
164

W zenicie O�wiecenia

�ycie wolnomularskie toczy�o si� w latach osiemdziesi�tych w Galicji nieco


odmiennymi drogami ni� w pozosta�ych cz�ciach monarchii Habsburg�w. Dochodzi�a
bowiem w nim do g�osu specyfika wynikaj�ca ze stosunkowo niedawnej przynale�no�ci
kraju do Rzeczypospolitej. W 1783 r. powsta�a w Tarnowie lo�a wojskowa �zu den drei
rothen Bandem im goldnen Felde". Przypuszczalnie pierwszy kontyngent jej cz�onk�w
stanowili przeniesieni do tej miejscowo�ci wojskowi z dawnej lwowskiej �zu den drei
Standarten". S�dz�c z jej p�niejszego adresu dla korespondencji, przenios�a si�
nast�pnie do Rzeszowa i przyjmowa�a r�wnie� osoby cywilne z ludno�ci miejscowej. We
Lwowie cz�onkowie dawnej lo�y �Trzech Or��w Bia�ych" z ni�szych sfer urz�dniczych
utworzyli w 1782 r. na podstawie jej dawnych dokument�w za�o�ycielskich now� �
�Phoenix zur runden Tafel". Nie by�o ju� w niej Polak�w, panowa�a natomiast
atmosfera pogoni za stopniami wy�szymi i poszukiwania rzekomych tajemnic
wolnomularskich. Tu inicjowano 1 V 1783 r. (st. stylu) profesora hermeneutyki
uniwersytetu lwowskiego, eks-kapucyna, Ignaza Aureliusa Fesslera, afiliowa� za� do
niej profesor fizyki tej uczelni, eks-franciszka-nin Ignjat Martinovi�, p�niejszy
w�giersko-chorwacki konspirator jakobi�ski. Fesslerowi, przysz�emu reformatorowi
niemieckiego wolnomularstwa, nie odpowiada�a owa atmosfera, tote� na pocz�tku 1785
r. za�o�y� wraz z by�ym wybitnym warszawskim dzia�aczem �cis�ej Obserwy Ernstem
Kortumem warsztat �zum Biedermann". Wst�pili do niego niekt�rzy trzymaj�cy si�
dot�d na uboczu od nowo powsta�ych plac�wek cz�onkowie �Trzech Or��w" oraz
przebywaj�cy w mie�cie wolnomularze dot�d pierwsze stopnie wtajemniczenia,
tradycyjn� za� przysi�g� nowo przyj�tego zast�piono �lubowaniem po��czonym z
podaniem r�ki35.
Inna cz�� dawnych cz�onk�w �Trzech Or��w", przewa�nie mieszczanie lwowscy obcego
pochodzenia, powo�a�a do �ycia � r�wnie� w 1782 r. � lo�� �Szczerej Przyja�ni". Jej
posiedzenia odbywa�y si� w j�zyku francuskim, polskim i niekiedy niemieckim,
uznawa�a stopnie wy�sze kt�rego� z system�w francuskich. G��wn� figur� by� tu Jakub
Glaire, plenipotent w Horochowie wolnomularza starej daty Micha�a Wielhor-skiego,
kt�ry przypuszczalnie patronowa� dyskretnie tej imprezie, podobnie jak innym nie
zwi�zanym z Wiedniem inicjatywom wolnomular-skim. Na pro�b� plac�wki przyj�� j� w
sw�j sk�ad 24 VI 1784 r. � zatem w trzy miesi�ce po ukonstytuowaniu si� obediencji
austriackiej � warszawski Wielki Wsch�d Narodowy. Lo�a podkre�la�a sw�j zwi�zek
uczuciowy z Rzeczypospolit�, w 1785 r. wyg�oszono w niej uroczyst� mow� z okazji
imienin kr�la Stanis�awa Augusta. Po sporze pomi�dzy zwolennikami a przeciwnikami
udzia�u kobiet w wolnomularstwie powsta�a przed majem 1785 r. przy �Przyja�ni" lo�a
adopcyjna, nast�pnie zatwierdzona przez zwierzchnictwo warszawskie. Jej
przewodnicz�c� zosta�a
44 Fessler, op. cit., s. 276, 303�304; Abafi, t. V, s. 352�334, 356; 361�362.

W plac�wkach Lwowa 165


morganatyczna �ona M. Wielhorskiego, Francuzka Louise de Traversier, on za� sam
oficjalnie �Najdoskonalszym Protektorem" plac�wki, aprobowanej r�wnie� przez
pozosta�e warsztaty miasta36.
W 1778 r., kiedy czynna by�a jeszcze ongi� polska, teraz mocno zgermanizowana
lo�a �Trzech Or��w", wiceprezydent galicyjskiego s�du apelacyjnego we Lwowie August
Uli�ski zaj�� si� � z namowy G. Be-duzziego � utworzeniem plac�wki wolnomularskiej
z�o�onej wy��cznie z Polak�w. Beduzzi dostarczy� mu podrobionych przez siebie
dokument�w za�o�ycielskich, wystawionych rzekomo w Wiedniu. Na tej podstawie odby�a
si� 10 I 1779 r. uroczysta inauguracja lo�y �Parfaite Egalit�" (R�wno�� Doskona�a).
Szybko jednak powzi�to podejrzenie co do autentyczno�ci dokument�w wiede�skich i
zwr�cono si�, za rad� Wielhorskiego, z pro�b� o nowe do paryskiego Wielkiego
Wschodu. Ten przyj�� 1 V 1780 r. lwowski warsztat w sw�j sk�ad. Odt�d rozwija� si�
pomy�lnie, liczba cz�onk�w zwi�kszy�a si� z 26 w lutym 1780 r. do 85 wiosn� 1785 r.
Do �R�wno�ci" wst�pili niekt�rzy polscy cz�onkowie �Trzech Or��w", przyj�to te�
b�d� afiliowano wielu kandydat�w z polskiej arystokracji w Galicji oraz
szlacheckiego pochodzenia adwokat�w i sadownik�w lwowskich. Stanowili oni w lo�y
najliczniejsz� grup� zawodow�, obejmuj�c� wi�cej ni� % cz�onk�w (37%), w
kierownictwie za� mieli wi�kszo�� (5G%>). �rodowisko to prze�ywa�o wtedy we Lwowie
lata swej szczeg�lnej pomy�lno�ci. Zmiany bowiem wprowadzane przez Austri� do
krajowego ustawodawstwa i zwi�zane z now� w�adz� regulacje praw maj�tkowych sta�y
si� dla niego �r�d�em cz�sto olbrzymich, chocia� nie zawsze w pe�ni uczciwych
dochod�w. Utrzymuj�c za� z racji swych funkcji zawodowych stosunki, i to na stopie
r�wno�ci, z darz�c� je du�ym zaufaniem niemieck� administracj� kraju, by�o
najlepiej z ca�ej ludno�ci polskiej zorientowane w sytuacji. Ode� by�y te�
uzale�nione rzesze szlachty, uwik�anej w najrozmaitsze sprawy maj�tkowe. To te�
wywiera�o decyduj�cy wp�yw na kszta�towanie si� galicyjskiej opinii publicznej,
wok� niego skupia�o si� r�wnie� �ycie publiczne i literackie. Lo�a nie utrzyma�a w
ca�ej rozci�g�o�ci swego czysto polskiego charakteru, nale�a�o bowiem do niej dwu
wy�szych urz�dnik�w austriackich, rodem spoza Galicji, oraz kilku Niem-c�w-
mieszczan, by� mo�e cz�ciowo spolonizowanych37.
Nowa lo�a utrzymywa�a stosunki z Pary�em i r�wnie� podlegaj�c� mu warszawsk�
�Parfaite Silence". Mia�a wsp�ln� z ni� komisj�, kt�ra powinna by�a z czasem
przekszta�ci� si� w polsk� lo�� prowincjaln� Wielkiego Wschodu Francji. Po 1782 r.
przypuszczalnie uniezale�ni�a si� czy tylko rozlu�ni�a swoje stosunki z
Pary�em, zaj�a si� za� rozbudow�
46 Fe ssie r, op. cit., s. 270; A b a i i, t. V, s. 358�359; BN, BOZ 1760/1,
k. 243; J. Nieczuja-Urba�ski, Mowy maso�skie Stanis�awa Potockiego, �Pami�tnik
Literacki", t. XXIV (1927), s. 363; Jaworski, O szarym Lwowie, Lw�w [1916], s. 194.
"Hass, Ze studi�w, s. 607�615; Abafi, t. III, s. 177�178.

166

W zenicie O�wiecenia

wolnomularskiej siatki organizacyjnej na swoim terenie. Przyczyni�a si� do


za�o�enia w 1784 r. we Lwowie warsztatu �des Trois Couronnes", mo�e nawet da�a
inicjatyw� do tego. W znajduj�cym si� w granicach Rzeczypospolitej Kamie�cu
Podolskim utworzy�a w II po�owie tego� roku lo�� �Wierno�ci Doskona�ej"38.
Lo�e galicyjskie nie bra�y udzia�u w ci�gn�cych si� od po�owy 1781 r.
rokowaniach w sprawie powo�ania do �ycia Wielkiej Lo�y Krajowej Austrii. Wprawdzie
plac�wka tarnowska wys�a�a na nie wiosn� 1784 r. delegata, nie dopuszczono go
jednak z powodu uchybie� formalnych w pe�nomocnictwach. Na uroczystej inauguracji
nowej obediencji by� ,,Phoenix" reprezentowany przez Fesslera, lecz p�niej nie
utrzymywa� z ni� bli�szych stosunk�w, �R�wno��" za� odm�wi�a przyst�pienia do niej.
Tote� nie powsta�a, przewidziana w schemacie Wielkiej Lo�y, Lo�a Prowincjalna
Galicji. Natomiast pr�b� powo�ania takiej do �ycia, ale jako niezale�nej od Wiednia
nadbudowy dla plac�wek nie maj�cych charakteru niemieckiego, podj�a w I po�owie
1785 r. �R�wno�� Doskona�a". Konferencja w tej sprawie odby�a si� 2 IV 1785 r. z
udzia�em �Szczerej Przyja�ni" i �Wierno�ci Doskona�ej", nie da�a jednak po��danych
wynik�w, gdy� pierwsza z nich uchyli�a si� od zaj�cia wyra�nego stanowiska. Nie
chcia�a zerwa� z Warszaw�. Mimo to wybrano tam hr. Wincentego Potockiego wielkim
mistrzem Galicji, �R�wno��" za� odt�d przyj�a tytu� �Lo�a Macierzysta, Wsch�d
Narodowy w Kr�lestwach Galicji i Lodomerii". Zbli�a� si� ju� jednak, nieoczekiwany
przez nikogo, koniec wolnomularstwa galicyjskiego. W zwi�zku z zarz�dzeniem J�zefa
II odby�o si� w ostatnich dniach grudnia 1785 r. spotkanie przewodnicz�cych �Phoe-
nixa", �R�wno�ci" i �Przyja�ni" w sprawie zlania si� w jedn� lo��, gdy� odt�d tylko
jedna mog�a legalnie istnie� we Lwowie. Do porozumienia jednak nie dosz�o i od 1 I
1786 r. wszystkie lo�e lwowskie, jak r�wnie� tarnowska zawiesi�y dzia�alno��39.
Z warsztat�w lwowskich najwi�ksze mo�liwo�ci oddzia�ywania na miejscowe
spo�ecze�stwo mia�a �R�wno��". Cechowa�a j� postawa wroga mistycyzmowi, zadanie
wolnomularstwa upatrywa�a � jak wyra�a�y si� jej dyplomy cz�onkowskie � w szerzeniu
�ducha wolno�ci, jedno�ci i braterskiej przyja�ni"40. K�ad�a te� nacisk na czysto��
j�zyka polskiego, co mia�o szczeg�lne znaczenie w Galicji, gdzie przedostawa�y si�
do� liczne germanizmy i galicyzmy. Je�li politycznie jej cz�onkowie wyznawali
zasady umiarkowanego post�pu, akceptowali j�zefi�ski wariant o�wieconego
absolutyzmu, to r�wnocze�nie byli rzecznikami konserwatyzmu spo�ecznego szlachty
galicyjskiej. Tote� nie nale�a� do lo�y nikt z g�rnej warstwy s�u�by dworskiej,
chocia� tacy zasiadali wtedy razem ze swoimi
83 Hass, Ze studi�w, s. 607�612; ten�e, Nieznane piecz�cie wolnomularskie,
�Biuletyn Numizmatyczny", 1973, nr 9, s. 163�164.
89 Abafi, t. V, s. 354, 360, 362; Hass, Ze studi�w, s. 612�619. 40 AGAD,
Zbi�r dokument�w pergaminowych, nr 8735.

Na ziemiach zaboru pruskiego

167

panami w warsztatach wiede�skich. Tym bardziej ju� nieobecni byli przedstawiciele


ludno�ci ukrai�skiej. Sk�ada�a si� ona bowiem w�wczas niemal wy��cznie z ch�op�w
pa�szczy�nianych i ubo�szego mieszcza�stwa, wi�c z grup nie obj�tych rekrutacj� do
organizacji wolnomularskich".
W atmosferze rywalizacji pomi�dzy trzema o�rodkami berli�skimi oraz kr�lewieckim
� lecz innej ni� w Galicji � rozwija�o si� wolnomularstwo na ziemiach polskich,
kt�re po I rozbiorze wesz�y w sk�ad pa�stwa pruskiego. W Bydgoszczy, gdzie wcze�nie
wytworzy� si� silny o�rodek niemiecki, oddzia�uj�cy na ca�y dystrykt nadnotecki, w
1784 r. zwolennicy Kr�lewca otrzymali st�d dokumenty na za�o�enie lo�y, podczas gdy
innym przys�a�a je berli�ska Wielka Lo�a Trzech Glob�w. Niekt�rzy my�leli o
zwi�zaniu si� z Wielk� Lo�� Krajow� w Berlinie. Inicjatywy te spali�y na panewce.
Zrealizowa�a natomiast sw�j zamiar 10 osobowa grupa, g��wnie urz�dnik�w
administracji skarbowej i monopoli pa�stwowych. W po�owie tego roku uzyska�a
dokument za�o�ycielski od zwi�zanej z Wielk� Lo�� Anglii berli�skiej lo�y �Royale
York", tej samej, kt�ra w 1781 r. udzieli�a takich 9 lo�om w Rzeczypospolitej. Z
tej dziesi�tki tw�rc�w bydgoskiego warsztatu �Fidelit� aux trois Colombes" dwaj
mieszkali w nale��cym jeszcze do Rzeczypospolitej Toruniu. Licznie wp�ywa�y
zg�oszenia pragn�cych wst�pi� do nowego stowarzyszenia, tylko w ci�gu pierwszych
miesi�cy przyj�to 25 kandydat�w. W�r�d wst�puj�cych znale�li si� ludzie, kt�rzy z
czasem zaj�li wysokie stanowiska w administracji pa�stwowej, jak przyj�ty w 1786 r.
Kozierowski, p�niejszy wiceprezydent regencji bydgoskiej. Ju� w 1791 r. lo�a naby�a
parcel� i zbudowa�a na niej budynek jednopi�trowy, p�niej kilkakrotnie
rozbudowywany. Mimo zdecydowanie niemieckiego oblicza utrzymywa�a stosunki z lo��
��wi�tynia Izis" w Warszawie, zaprosi�a j� na swoj� uroczyst� inauguracj� w dniu 10
XII 1784 r. W latach 1785�1794 prowadzi�a na w�asny koszt szko�� i internat dla 20
sierot. W lo�y trwa�y do ko�ca lat osiemdziesi�tych tarcia, maj�ce � by� mo�e �
pewne podteksty polityczne42.
W Elbl�gu miejsce nieczynnej od pewnego czasu filii kr�lewieckiej zaj�a w 1781
r. r�wnie� podleg�a Kr�lewcowi pe�noprawna lo�a �Con-stantia zur gekr�nten
Eintracht". Kolejn� now� plac�wk� by�a utworzona w 1787 r. w Chojnicach lo�a
�Friedrich zur wahren Freundschaft". Po trzech latach samodzielnego istnienia
podda�a si� pod zwierzchnictwo Kr�lewca44.
41 Rektor utworzonego we Lwowie w 1784 r. Seminarium G��wnego dla duchownych
grekokatolickich Michael (Mychaj�o) Sosawnycki by� w 1785 r. cz�onkiem lo�y
wiede�skiej �zur Bestandigkeit", Taute, Die katholis�he, s 137, Abafi, t. IV, s.
325.
42 H. Schullze, Geschichte der Loge, �Janus" im Oriente Bromberg, Brom-berg
1884, s. 8�14, 29, 47; BN, BOZ 1760/1, k. 443.
43 H. Bretschneider, Freimaurer-Kalender auf das Jahr 1S55I5S, Gotha 1855, s.
131, 137.

168

W zenicie O�wiecenia

W nadba�tyckiej enklawie Rzeczypospolitej, Gda�sku, dosz�o w 1786 r. w lo�y


�Eugenia" do ostrych star� z nale��cymi do niej urz�dnikami z s�siednich teren�w
pruskich. Wywo�a�y je przem�wienia lo�owe niejakiego Flandera, kt�ry z pozycji
polskiego patrioty ostro atakowa� rz�d pruski. Flandera wprawdzie zmuszono do
wycofania si� z organizacji, lecz i jego oponenci faktycznie opu�cili j�,
zak�adaj�c dla siebie fili� w znajduj�cych si� ju� na terenie pruskim Siedlcach. W
drugie] plac�wce wolnomularskiej miasta, w ,,zum Kranich", trwa�y od 1781 r. ostre
tarcia po��czone z licznymi z niej wyst�pieniami. Po chwilowej poprawie sytuacji
wewn�trznej (w 1784 r. naby�a dla siebie budynek) jesieni� 1785 r. nast�pi� upadek.
Wi�cej nie zbierano si�, chocia� nie zapad�a decyzja o rozwi�zaniu si�. W rok
p�niej spotka�o si� w jej budynku kilkunastu wolnomularzy nale��cych do r�nych
obrz�dk�w, w tym r�wnie� niekt�rzy cz�onkowie �zum Kranich"; postanowili za�o�y�
nowy warsztat podleg�y Wielkiej Lo�y Anglii. Opcja na rzecz tej obediencji by�a
prawdopodobnie wynikiem zniech�cenia do wielostopniowych system�w niemieckich, mo�e
r�wnie� do atmosfery wiemopodda�czo�ci, jaka zaczyna�a panowa� w lo�ach pruskich.
D�ugo trwa�y rokowania z Londynem prowadzone za po�rednictwem jego reprezentanta w
Niemczech, niejakiego v. Grafe z Darmstadtu. Dopiero 17 III 1789 r. wystawiono nad
Tamiz� dokument za�o�ycielski dla Lodge of Unity w Gda�sku. Tu dotar� on jednak
dopiero w ko�cu maja b�d� w pierwszych dniach czerwca 1790 r., po czym nast�pi�o
uroczyste ukonstytuowanie si� ,,zur Einigkeit", jak przet�umaczono nazw�
angielsk�44.
Na okrojonych po I rozbiorze terenach Rzeczypospolitej kr�g potencjalnych
zwolennik�w wolnomularstwa by� u progu lat osiemdziesi�tych szerszy ni�
kiedykolwiek dot�d. Wsz�dzie widoczne ju� post�py my�li o�wieceniowej zmieni�y
bowiem atmosfer� kraju, do �ycia publicznego wchodzi�o pokolenie, kt�remu obca by�a
mentalno�� czas�w saskich. Natomiast w rozpoczynaj�cej si� po wstrz�sie I rozbioru
epoce rachub, nadziei i dyskusji koncentruj�cych si� wok� wielkiej reformy, kt�ra
by unowocze�ni�a i system w�adzy, i stosunki spo�eczne, i model obyczajowy,
stowarzyszenie okryte mg�� tajemniczo�ci, a b�d�ce niemal uciele�nieniem nowinek
zachodnich budzi�o szczeg�lne zainteresowanie, i to nie tylko w stolicy. Do nowego
�ycia budzi�y si� teraz r�wnie� inne wi�ksze o�rodki miejskie. Osi�gni�ty za�
pewien rozw�j gospodarczy sprawia�, �e lo�ami zacz�li si� interesowa� � obok
szlachty � r�wnie�
44 Mahlau, op. cit., s. 75�76; S t o b b e, Ceschichte der Logen �zum
Kranich" und zur Einigkeit", [w:] Festgabe zur hundertjahrigen Jubeljcier der Loge
tur Einigheit im Orient Danzig am 30 Juni 1889 [Gda�sk 1889], s. 23�32, 44�46;
Lane, op. cit., s. 156; G. Schoemann, Ceschichte des Innern Orienis aer
Johannisloge zur Einigkeit in Danzig, Danzig [1902], s. 6.

Sie� lo�owa Rzeczypospolitej

169

najzamo�niejsi przedstawiciele mieszcza�stwa. W tej sytuacji obj�cie 6 II 1780 r.


kierownictwa w jednym z rywalizuj�cych ze sob� od�am�w wolnomularskich
Rzeczypospolitej przez Ignacego Potockiego stawa�o si� wydarzeniem dla ruchu
szczeg�lnie istotnym. Po raz pierwszy bowiem w praktyce krajowej stan�� na czele
organizacji wolnomularskiej wielki pan i zarazem wybitny polityk oraz
intelektualista. U jednych budzi�o to do niej zaufanie, dla innych stawa�a si�
dzi�ki osobie swego przyw�dcy modna. W rywalizacji krajowej pomi�dzy kierunkami
lo�owymi przechyla�o to szal� na stron� grupy opowiadaj�cej si� za umiarkowanie
racjonalistycznym obrz�dkiem angielskim. Tote� ju� w ci�gu najbli�szych tygodni
przyst�pi�o do wznowionej �Katarzyny pod Gwiazd� P�nocn�" wielu wolnomularzy dot�d
nie mog�cych znale�� ze sob� wsp�lnego j�zyka. Przeszli do niej nawet niekt�rzy ze
�cis�ej Obserwy, zg�osi�o si� te� sporo kandydat�w do inicjacji. Liczba cz�onk�w
szybko tak znacznie si� zwi�kszy�a, i� nie p�niej ni� w kwietniu utworzono z nich �
odpowiednio do j�zyka, kt�rym swobodnie w�adali � trzy warsztaty: polski, francuski
i niemiecki, kt�re nast�pnie przyj�y odpowiednio nazwy ��wi�tyni Izys", �Bouclier
du Nord" i �G�ttin von Eleusis". Natomiast lo�a �Katarzyny" spe�nia�a w stosunku do
nich funkcje wielkiej lo�y. Za przyk�adem sto�ecznym posz�a jeszcze w 1780 r.
plac�wka wile�ska i podzieli�a si� na polsk� (�Gorliwego Litwina"), francusk� (�Bon
Pasteur") i niemieck� (�Tempel der Weisheit"). W tym samym roku kilku
wielkopolskich cz�onk�w �Katarzyny" za�o�y�o w Poznaniu lo�� �Sta�o�ci Uwie�czonej"
(zwanej te� �Stateczno�� Uwie�czona") pod przewodnictwem wychowanka Collegium
Nobilium hr. Ignacego Dzia�y�-skiego, w Dubnie za� powsta�a lo�a �Doskona�ej
Tajemnicy" z ks. Micha�em Lubomirskim na czele. Wszystkie te warsztaty uzna�y
zwierzchnictwo warszawskie45.
R�wnolegle do rozbudowy organizacji podj�to zabiegi o jej zalegalizowanie przez
Wielk� Lo�� Anglii. Docierano do niej zar�wno za po�rednictwem lo�y �la Discretion"
w Petersburgu48, jak i starym kana�em berli�skim lo�y �Royale York". Od niej
otrzymano w Warszawie wiosn� 1781 r. dokumenty wystawione 30X1780 r. w imieniu
Londynu, kt�re zatwierdza�y utworzenie 9 warsztat�w. W sierpniu dotar�a z Londynu,
drog� okr�n� przez Petersburg, nominacja jeszcze z 4 VIII 1780 r. J. J. Hylzena na
wielkiego mistrza prowincjalnego Polski. Na tej podstawie ukonstytuowa�a si� 27 XII
1781 r. Wielka Lo�a Narodowa Wielkiego
43 W i 1 k o s z e w s k i, s. 3&�41; S k i m b o r o w i c z, k. 97.
46 Jest to lo�a, kt�rej nazwa niemiecka by�a �zur Verschwiegenheii'',
rosyjska za� �Skromnosti". Bakounine (s. 663), nie znaj�c oryginalnej francuskiej
nazwy tej lo�y, przet�umaczy�a j� z nazwy rosyjskiej jako �Modestie". Lo�a
otrzyma�a 4 IV 1776 r. (si.st.) dokumenty za�o�ycielskie od Je�agina, kiedy by� on
jeszcze wielkim mistrzem prowincjalnym Rosji z ramienia Wielkiej Lo�y Anglii, P y p
i n, op. cit.r s. 506.

170

W zenicie O�wiecenia

Wschodu Polskiego. Przyj�to w�wczas, wzorowan� na angielskiej konstytucji


wolnomularskiej Andersona, ustaw�, z�o�on� z 55 artyku��w, dokonano te� wyboru
w�adz. Na stanowisku wielkiego mistrza pozosta� I. Potocki, kt�rego zast�pcami byli
teraz M. K. Ogi�ski, A. K. Czartoryski i K. H. Heyking. Brat wielkiego mistrza Jan,
przewodnicz�cy ��wi�tyni Izys", obj�� stanowisko II wielkiego dozorcy, natomiast
Julian Ursyn Niemcewicz � zast�pcy wielkiego m�wcy. Og�em spo�r�d 24 cz�onk�w tej
instancji co najmniej 13 by�o Polakami".
Wcze�niej od tej pochodz�cej z wyboru i ulegaj�cej zmianom w�adzy naczelnej
powsta�a w tym od�amie wolnomularstwa inna w�adza naczelna, niezmienna i
uzupe�niaj�ca siebie drog� kooptacji, z�o�ona z posiadaczy najwy�szych stopni
wtajemniczenia. By�a ni� utworzona w 1781 r. na podstawie upowa�nienia
berli�skiego, jakie Heyking przywi�z� w poprzednim roku, 8�9 osobowa Najwy�sza
Kapitu�a Urz�dzaj�ca (Chapitre Suprem� Moderateur), w kt�rej jedynym Polakiem by�
maj�cy co najmniej kilkunastoletni sta� wolnomularski gen. Aleksander Szem-bek,
przewodniczy� za� gen. Etienne de Rieule. Znalaz� si� tu r�wnie� wolnomularz bardzo
�wie�ej daty, rzecznik w ruchu interes�w Stanis�awa Augusta, Maurycy Glaire. Po
ukonstytuowaniu si� Wielkiej Lo�y Kapitu�a zrzek�a si� na jej korzy�� swoich
uprawnie� administracyjnych w stosunku do l�, zachowuj�c wy��cznie kompetencje
�dogmatyczne", czyli orzecznictwo w sprawach doktryny i obrz�dowo�ci. Podj�cie
takiej decyzji by�o dla niej spraw� wzgl�dnie �atw�, gdy� przez swoich 4 cz�onk�w
piastuj�cych zarazem godno�ci w Wielkiej Lo�y wywiera� mog�a wp�yw r�wnie� na
decyzje natury organizacyjnej itp. Niebawem utworzy� I. Potocki pod swoim
przewodnictwem jeszcze wy�szego stopnia tajn� kom�rk� kierownicz� � Rad�
Niewidzialn� i Tajn�. Istnia�a jednak ki�tko, chyba zamar�a po odsuni�ciu si� w
po�owie 1783 r. jej za�o�yciela od czynnego udzia�u w ruchu48.
W kierowanym przez Potockiego od�amie wolnomularstwa duch O�wiecenia znalaz�
sw�j wyraz w nie spotykanej poprzednio praktyce wyg�aszania na szczeg�lnie wa�nych
posiedzeniach lo�owych i z tej przyczyny licznie frekwentowanych referat�w na
tematy naukowe. Na zebraniu 3 III 1780 r. lo�y �Katarzyny" lekarz kr�lewski Kacper
Humbert odczyta� swoj� rozpraw� Sur le Regne Vegetal, na uroczystym za� otwarciu 29
IV 1782 r. nowego pomieszczenia Wielkiej Lo�y i jej plac�wek sto�ecznych Szymon
Lhullier prac� O elektryczno�ci. W styczniu 1781 r. powzi�to w kierownictwie l�
wile�skich uchwa��, by kompe-
47 Wilk o szewski, s. 39, 41�42, 47-43, VIII; Flohr, op. cit., s. 95;
AGAD,
AMP II-2/1.
48 Skimborowicz, k. 100; Reglemens pour une L.\ particuliere, Varsovie
5784 [1784], s. 131�132; B PAN, rkps 444, k. 80; Ma�achowski-�empicki,
Wykaz, s. 301, poz. 302. Wobec zupe�nego braku danych o Radzie niemo�liwe jest
?okre�lenie zwi�zku pomi�dzy ni� a Kapitu��.

Samodzielna obediencja

171

tentni cz�onkowie opracowywali rozprawy z dziedziny nauk przyrodniczych,


ekonomicznych oraz na tematy historyczne i filozoficzne. Bardziej warto�ciowe
zamierzano wyda� drukiem, pozosta�e z�o�y� do archiwum4'.
Ruchowi przysparza�a popularno�ci w najwytworniejszych ko�ach towarzyskich
Warszawy powo�ana do �ycia ju� w I po�owie 1780 r. lo�a adopcyjna pod
przewodnictwem El�biety z Lubomirskich Potockiej, �ony wielkiego mistrza. Liczebnie
niewielka, niemal czysto polska, w latach najbli�szych liczy�a dwadzie�cia os�b,
skupia�a najwytworniejsze damy stolicy. Obok cz�onki� ze sporym sta�em
wolnomularskim w rodzaju Teresy Potockiej czy tw�rczyni Pu�aw Izabeli El�biety
Czartoryskiej nale�a�y r�wnie� osoby z m�odszego od tamtych pokolenia, jak
bratanica kr�la Maria Teresa Tyszkiewiczowa, Helena z Przezdzieckich Radziwi��owa,
kilka Potockich. Reprezentantk� wielkiej bur�uazji sto�ecznej by�a w tym gronie
znana elegantka Francuzka Filipina Maria Tepperowa, �ona bankiera Piotra Fergussona
Teppera. Obecno�� tych pa� u�wietnia�a niekt�re wi�ksze zebrania wolnomularskie,
lo�a za� adopcyjna w sytuacji wi�kszego o�ywienia �ycia publicznego sta� si� mog�a
narz�dziem oddzia�ywania ruchu na elitarn� cz�� opinii publicznej. Podobn� funkcj�
co plac�wka warszawska, kt�ra niebawem przyj�a nazw� lo�y �Dobroczynno�ci",
spe�nia� w Wilnie od 1781 r. warsztat adopcyjny �Wierno�ci Doskona�ej". Obok
przedstawicielek arystokracji litewskiej nale�a�y do niego �ony wybitniejszych
cudzoziemc�w50.
Pewne okrzepni�cie organizacyjne sta�o si� ju� w 1782 r. dla skupionej wok� I.
Potockiego grupy kierowniczej punktem wyj�cia do przekszta�cenia podleg�ej
Londynowi prowincji polskiej w samodzieln� obe-diencj�. Opracowano odpowiednie
przepisy, kt�re 7 I 1783 r. zosta�y wst�pnie zatwierdzone przez Wielk� Lo�� i
delegat�w l� warszawskich. Gestem oznaczaj�cym niezale�no�� organizacyjn� od
Londynu, przy zachowaniu wi�zi ideowej z nim, by�o przyst�pienie 18 maja do zwi�zku
kontynentalnych l� obrz�dku angielskiego, wyst�puj�cego pod jednoznaczn� nazw� �Die
zur Wiederherstellung der k�niglichen Kunst der alten Freimaurer verbundenen
Logen", bardziej znanego jako frankfurcki Zwi�zek Eklektyczny. Ostateczne
proklamowanie polskiej obediencji, owego Wielkiego Wschodu Kr�lestwa Polskiego i
Wielkiego Ksi�stwa Litewskiego, hamowa�y niesnaski w �rodowisku lo�owym Warszawy, w
kt�rych wyra�a�y si� te� rozbie�no�ci polityczne. Przeciw zdominowaniu przez now�,
o�wiecon� opozycj� magnack� centralnemu kierownictwu frondowa�y zbli�one do
stronnictwa kr�lewskiego �Bouclier du Nord" i �G�ttin v. Eleusis". Niebawem I.
Potocki, po �mierci 22 IV 1783 r. �ony, wyjecha� za granic�. Z Wiednia
nieoczekiwanie zawiadomi� lo�� �Kata-
46 Wilkosze wski, s. 39, 48; Skimborowicz, k. 102.
E. Heyking, Aus Polens, s. 227�228; Nieczuja-Urba�ski, Lo�e, s. 470, 47
Skimborowicz, k. 101; J. U. Niemcewicz, Pami�tniki czas�w moich, Warszawa 1957, t.
I, s. 139.

172

W zenicie O�wiecenia

rzyny", �e wobec zamiaru d�u�szego pobytu poza krajem ust�puje z godno�ci wielkiego
mistrza, zachowuj�c jedynie cz�onkostwo organizacji. Mimo pr�b nie zmieni� decyzji.
Z kolei owe dwa warsztaty zerwa�y teraz ze swoim zwierzchnictwem, zamierza�y
utworzy� nowe i na rzecz tego planu agitowa�y w innych plac�wkach. Wielka Lo�a,
pozbawiona przyw�dcy i inspiratora, atakowana przez cz�� lo�owego �rodowiska
sto�ecznego, zawiesi�a swoj� dzia�alno��. W rezultacie dosz�o do powa�nego kryzysu,
kt�ry ujawni� krucho�� powstaj�cej obediencji i wr�cz zagrozi� jej bytowi51.
Kryzys zosta� stosunkowo szybko za�egnany. Ju� 20 grudnia odby�o si� w Warszawie
zebranie przedstawicieli 13 l� krajowych, na kt�rym zapad�a uchwa�a proklamowa� w
bliskiej przysz�o�ci, po zako�czeniu * prac przygotowawczych, niezale�ny Wielki
Wsch�d Narodowy. M. Glaire, przy czynnym wsp�udziale E. Rieulego, przeprowadzi�
teraz ostateczn� redakcj� ustawy nowej obediencji, po czym przedstawiciele tych l�
podpisali j� 26 II 1784 r. wraz z dokumentem za�o�ycielskim nowego zwi�zku
warsztat�w, 4 marca za� proklamowano utworzenie Wielkiego Wschodu. W tajnym
g�osowaniu wybrano wtedy wielkim mistrzem wojewod� mazowieckiego, m�a siostry
Stanis�awa Augusta, Andrzeja Mokronow-skiego. Jego zast�pcami natomiast starost�
stanis�awowskiego Franciszka Ksawerego Woyn�, hetmana wielkiego litewskiego M. K.
Ogi�skiego i wielkiego magnata wo�y�skiego Micha�a Lubomirskiego. Wielkim m�wc�
zosta� brat poprzedniego wielkiego mistrza Stanis�aw Kostka Potocki. Oznacza�o to
umocnienie si� w kierownictwie obediencji grupy prokr�lew-skiej. Nowy wielki mistrz
zmar� ju� 14 sierpnia. Jego nast�pc� wybrano w grudniu Stanis�awa Szcz�snego
Potockiego, w�a�ciciela jednej z najwi�kszych w Rzeczypospolitej fortun. Zanim
zosta� w 1792 r. wsp�tw�rc� Targowicy by� powszechnie znany jako cz�owiek
kulturalny oraz humanitarny i post�powy w�a�ciciel ziemski. Ukszta�towa� si� teraz
trwa�y centralny zesp� kierowniczy, niemal wy��cznie polski, szlachecko-ma-
51 Wilkoszewski, s. 48�50; W. Keller, Gesckichte des eklektischen
Freimaurerbundes, Giessen 1857, s. 101, 103; Q u e 11 e n, op. cit., t. I, s. 136,
150; Skimborowicz, k. 100, 101; Pismo z 5 X 1783 r. �Katarzyny" do �Jedno�ci
Doskona�ej" w Wilnie, AGAD, AMP II-1/2, s. 5�9; H e y k i n g, Aus Polens, s.
227�228; A. Rossberg (�Freimaurerei und Politik im Zeitalter der franz�si-schen
Revolution, Berlin 1942, s. 79�80), opieraj�c si� na wywodach K. M. Morawskiego
(Dos Freimaurerlum in der historischen Epoche vor der jranzosischen Re-voliUion,
�Ostland-Berichte'', 1932. s. 99 i n.), podaje jakoby przyst�pienie Warszawy do
Zwi�zku Eklektycznego by�o wynikiem prowadzonych przez I. Potockiego w czasie swej
podr�y w 1783 r. narad w Monachium z lo�� �Theodore au Bon Conseil". Gor�co
aprobowane przez Weishaupta, mia�o s�u�y� przenikaniu do Rzeczypospolitej
illuminatyzmu. Data odpowiedniej uchwa�y warszawskiej przeczy powi�zaniu decyzji ze
?wspomnian� podr�. Ten�e autor podaje (op. cit., s. 77) nazw� Wielkiej Lo�y
Narodowej � �au Feu sacre", nie wyst�puj�c� w polskich �r�d�ach. Por. �Rozmaito�ci"
(Lw�w), 10 VIII 1859, nr 32, s. 254.

Geografia l� 173
gnacki. Bez wi�kszych zmian utrzyma� si� do upadku organizacji po II rozbiorze".
Licznie powstawa�y teraz plac�wki w rozmaitych miejscowo�ciach. W Poznaniu ju� w
po�owie 1783 r. uzyskano zezwolenie Warszawy na powo�anie obok ju� czynnego
warsztatu jeszcze dwu dalszych, odbywaj�cych zebrania w j�zyku polskim (�Or�a
Bia�ego") i niemieckim (�Schule der Weisheit"), kt�re ukonstytuowa�y si� w styczniu
roku nast�pnego. Zaawansowane by�y te� przygotowania do za�o�enia plac�wki we
Wschowie. W 1784 r. Wielki Wsch�d przyj�� w sk�ad obediencji lo�e we Lwowie
(�Szczerej Przyja�ni"), Zwiahelu na Wo�yniu (�Minerwy"), wojskow� na Wo�yniu
(�Marsa"), jak r�wnie� rosyjsk� wojskow� w Kijowie (�zur Unsterblichkeit"), w
Insterburgu w Prusach Wschodnich (�zum preus-sischen Adler") oraz w Konstantynopolu
(�Zorze Carogrodzkie"). Do ostatniej nale�eli m.in. pracownicy dragomanatu
polskiego i polskiej Szko�y Orientalnej w stolicy imperium ottoma�skiego. Czynne
te� by�y bli�ej nie znane lo�e wojskowe, �regimentowe" wed�ug �wczesnej
nomenklatury. Dalsze kom�rki organizacyjne za�o�ono w 1786 r. w Dubnie (�Polak
Dobroczynny"), Krakowie (�Przes�d Zwyci�ony") i Tulczynie (�Prawdziwy Patryotyzm"),
w 1787 r. w �ytomierzu (�Ciemno�ci Rozproszone"). Prosi�a te� o przyj�cie
istniej�ca od 1785 r. w Kamie�cu Podolskim lo�a �Doskona�ej Wierno�ci". W 1785 r.
uporz�dkowano te� spraw� l� adopcyjnych. Kapitu�a Najwy�sza opracowa�a regulamin
organizacyjny i rytua�y dla �Dobroczynno�ci", kt�ra odt�d spe�nia�a fukcj�
centralnej plac�wki adopcyjnej. Wielki Wsch�d zalegalizowa� istniej�ce od pewnego
czasu warsztaty tego typu w Poznaniu, Lwowie i Dubnie. W styczniu roku nast�pnego
za�o�ono przy �G�ttin von Eleusis" drug� w stolicy lo�� adopcyjn�, przeznaczon�
przede wszystkim dla kobiet u�ywaj�cych j�zyka niemieckiego5*.
�cis�a Obserwa, po chwilowym wzmocnieniu swej pozycji w pierwszej po�owie 1780
r., szybko zacz�a chyli� si� ku upadkowi. W pocz�tkach 1781 r. jeszcze zdo�a�a na
kr�tko wznowi� swoj� kilkunastoosobow� lo�� w Krakowie, w kt�rej znale�li si� m.in.
profesorowie Akademii Jan Sza-ster, bibliotekarz Jakub Pentzel oraz �
prawdopodobnie � dr med. Jan Kanty Bartsch. W Warszawie natomiast A. Moszy�ski
wkr�tce wycofa�
52 Wilkoszewski, s. 51�53, VIII�X; Spo�r�d 16 os�b, jakie w latach 1784�1792
piastowa�y najwy�sze godno�ci w Wielkim Wschodzie (wielki mistrz, namiestnicy,
dozorcy, m�wca, sekretarz) tylko trzy by�y pochodzenia niepolskiego: gen.*E. de
Rieule, jego nast�pca na stanowisku II dozorcy Joseph de Maisonneuve oraz, od ko�ca
1788 r., probierz mennicy warszawskiej Jerzy Antoni Schroder. Z dziewi�ciu kadencji
w Wielkim Wschodzie lat 1784�1792 �rednio jedna osoba piastowa�a godno�� w ci�gu 6
lat.
53 Wilkoszewski, s. II�III; J. Reychman, Zycie polskie w Stambule 10 XVIII
weku. Warszawa 1959, s. 91; S k i m b o r o wi c z, k. 102, 104; AGAD, AMP II-2/6,
II-1/8, k. 1; Pismo W. Wschodu z 23 XII 5784 [23 II 1785], BN, BOZ 1760/2, k. 78.

174

W zenicie O�wiecenia

si� z dzia�alno�ci, po czym wyjecha� za granic�, wielu przesz�o do warsztat�w I.


Potockiego. Dalsze losy przes�dzi�o zarz�dzenie z 15 VII 1781 r. wielkiego mistrza
ca�ej �cis�ej Obserwy, zawieszaj�ce dzia�alno�� wszystkich jej plac�wek na terenie
VII Prowincji � zatem r�wnie� polskich � do decyzji najbli�szego konwentu. Po nim
za� � odby� si� 16 VII�29 VIII 1782 r. w Wilhelmsbadzie � polskie chyba jej nie
wznowi�y wi�cej. Znacznie p�niej, na zorganizowanym przez Wielki Wsch�d obchodzie
�wi�toja�skim 23 VI 1785 r. A. F. Bruhl o�wiadczy� w imieniu w�asnym i
dochowuj�cych mu wierno�ci wolnomularzy, �e podporz�dkowuj� si� tej zwierzchno�ci
krajowej. Podleg�a Wielkiemu Wschodowi Francji warszawska �Parfait Silence"
przy��czy�a si� w 1786 r. do �Bouclier du Nord". W ten spos�b sta� si� Wielki
Wsch�d warszawski jedynym wolno-mularskim cia�em kierowniczym na terenie
Rzeczypospolitej. Poza nim istnia�y tylko niewielkie, traktowane jako nieregularne
lo�e, np. w Pa-niowcach pod Kamie�cem Podolskim czy w Grodnie (�St Jacques de la
parfaite Egalite) oraz kierowana przez J. L. Touxa du�a warszawska mistyczna �Bon
Pasteur"54.
W 1788 r. podlega�y nominalnie centrali warszawskiej 23 lo�e symboliczne i 4
prowincjalne (Warszawa, Wilno, Pozna� i Dubno), b�d�ce zarazem warsztatami stopni
wy�szych. Niekt�re z tych plac�wek by�y nieczynne, inne znajdowa�y si� za granicami
Rzeczypospolitej. Na jej za� obszarze liczba wolnomularzy podleg�ych Wielkiemu
Wschodowi przypuszczalnie dochodzi�a do tysi�ca, z czego do 400 skupia�o si� w
trzech plac�wkach Warszawy, licz�cej wtedy oko�o 100 tys. mieszka�c�w. W por�wnaniu
wi�c z �wczesnym Wiedniem by� tu odsetek wolnomularzy dwukrotnie wy�szy. W
sto�ecznej lo�y polskiej ��wi�tynia Izys", licz�cej w po�owie lat osiemdziesi�tych
118 cz�onk�w, godno�ci piastowali ludzie odgrywaj�cy �wcze�nie b�d� p�niej wa�n�
rol� w �yciu publicznym, tacy jak Ignacy i Stanis�aw Kostka Potoccy, Kazimierz
Rzewuski, Ludwik Gutakowski czy Jan �uszczewski lub J�zef Zab�ocki. Nale�a� tu
architekt Jakub Kubicki, literaci Felicjan Nag�owski i Franciszek Knia�nin,
p�niejsi pos�owie Sejmu Wielkiego jak Micha� Kochanowski, Stanis�aw Ku-blicki czy
uczestnik powstania 1794 r. i konspirator niepodleg�o�ciowy Erazm Mycielski. W
�Bouclier du Nord" (61 cz�onk�w pod koniec 1783 r.) Polacy stanowili wi�cej ni� V*
stanu osobowego, w�r�d nich by� J. U. Niemcewicz, F. K. Woyna, szambelan Aleksander
Linowski. Nale�a� te� ambasador carski Otto Magnus Stackelberg, ksi�dz S. Piattoli,
trzej Aloe'owie, malarz M. Bacciareili oraz nieliczni mieszczanie warszawscy
pochodzenia niemieckiego, jak dwaj Hoeringowie i Fruboehs. Ludzie tego
54 Wilkoszewski, s. 43, 54; Skimborowicz, k. 105; Ok�lnik W. Wsch. Polski z
1785 r., s. 4 (druk w j. franc.); B PAN, rkps 444, k. 137; J. Czarnomski, Z dziej�w
wolnomularskich XVIII w., �Kwartalnik Historyczny", 1939, nr 2, s. 267, 269;
�empicki-Malachowski, Wykaz, s. 238, poz. 265; AGAD, AMP II-1/2, s. 22�23;
Neuenbladt, op. cit., s. 426.

Ludzie i sprawy

175

�rodowiska skupiali si� natomiast w �Gottin v. Eleusis". W�r�d jej 95 cz�onk�w we


wrze�niu 1787 r. by�o 33 kupc�w i bankier�w (34,7%), 7 zamo�nych rzemie�lnik�w oraz
32 utrzymuj�cych si� z pracy umys�owej czy sztuki. Mniej ni� lU adept�w pochodzi�a
z warstwy uprzywilejowanej i grup pokrewnych. Nale�eli do lo�y tacy przedstawiciele
�wiata artystycznego, jak malarze Zygmunt Vogel, J�zef Kosi�ski, Johann Gottlieb
Jannasch czy Christian Kiintzel, muzycy Antoni Weinert, Antoni Hart, Wincenty
LesseF.
Z l� w innych miejscowo�ciach wyr�nia�a si� swoim sk�adem pozna�ska �Schule der
Weisheit", do kt�rej nale�eli szanowani mieszczanie niemieccy, najcz�ciej kupcy,
r�wnie� z innych miast, oraz Polacy, przewa�nie protestanci. Cz�onkiem by� tu m.in.
najwi�kszy bankier Poznania Johann Klug. Element cudzoziemski przewa�a� w Krakowie,
gdzie posiedzenia odbywa�y si� w j�zyku niemieckim. Nale�a�o tu znacznie wi�cej ni�
w innych plac�wkach na prowincji os�b utrzymuj�cych si� z pracy umys�owej, jak
lekarz krzeszowicki Potockich Leopold Lafontaine, wspomniany ju� J. K. Bartsch czy
mineralog Jan Filip de Carossi. Wol-nomularzem by� r�wnie� rektor Akademii, literat
i dzia�acz polityczny Feliks Oraczewski. Natomiast lo�a dubie�ska sk�ada�a si�
przewa�nie z okolicznej szlachty. Tu inicjowano w 1784 r. ojca teatru polskiego
Wojciecha Bogus�awskiego. Dla Wilna charakterystyczny by� udzia� w wolnomularstwie
wielu duchownych. Nale�eli m.in. kanonicy J�zef Bogus�awski, Micha� D�uski,
Michniewski, Hieronim Stroynowski (zarazem wybitny fizjokrata)5'.
Wzmocnione liczebnie i bardziej ustabilizowane wolnomularstwo zaj�o si� r�wnie�
nie praktykowan� dot�d dzia�alno�ci� wydawnicz�. �Eouclier du Nord" wyda�a w 1784
r. drukiem w j�zyku francuskim sw�j statut i regulamin, kt�re wed�ug zalecenia
Kapitu�y Najwy�szej mia�y by� wzorem dla innych l�, oraz w tym�e j�zyku katechizmy
trzech pierwszych stopni. Og�aszano drukiem, przewa�nie w oficynie Micha�a Gr�lla,
wa�niejsze mowy, wyg�oszone przez S. K. Potockiego na posiedzeniach Wielkiego
Wschodu.
Zwi�kszony udzia� w ruchu i kierownictwie krajowej elity spo�ecznej, zw�aszcza
intelektualnej, doprowadzi� do jego duchowego unarodowienia. Je�li wcze�niejsze
mowy lo�owe zawiera�y wy��cznie w�tki ko-
55 BN, BOZ 1760/1, k. 438; �. Pauli, Materia�y do historii wolnomularstwa
polskiego, Bibl. Akademii Nauk USRR (Lw�w), rkps 5707/1, k. 51�55; Ferrer, op.
cit., s. 686; Reglemens, s. 126�130; Alphabetische Br.\Br.\L.\ der s.\g.\u.\v.\
? G.-.v.\El.\ im Morgen zu Warschau 57 � 87 [Warszawa 1787]: AGAD, KSN 841,
Ip. 12, 52, 59, 93�97.
58 M. Wicherkiewicz, Dzieje masonerii w Poznaniu, �Tygodnik Ilustrowany",
1912, nr 23, s. 477; S. Ma�achowski-�empicki, Wielka Prowincjalna lo�a Wo�y�ska,
R�wne 1931, s. 5; B PAN, rkps 444, k. 124, 159; AGAD, AMP V-7/l, s. 63; VIII-4/3,
s. 3�5.

176

W zenicie O�wiecenia

smopolityczne, to w latach osiemdziesi�tych do g�osu dochodzi tematyka krajowa. Tak


np. przem�wienie S. K. Potockiego na lo�y �a�obnej Mo-kronowskiego (26 XII 1784)
zawiera�o ocen� czas�w saskich i sytuacji aktualnej. Ten�e m�wca na obchodzie
�a�obnym E. Rieulego (13X1 1786) m�wi� o Komisji Edukacji Narodowej i rozwija�
koncepcje fizjokratyczne w zastosowaniu do ekonomiki polskiej. W po�owie 1787 r., w
czasach kiedy j�zyk narodowy wywalcza� sobie dopiero r�wnouprawnienie z francuskim
czy nawet niemieckim, Wielki Wsch�d przeszed� w korespondencji z lo�ami na j�zyk
polski. Potrzeb� przystosowania organizacji do ducha czasu i warunk�w krajowych
uzasadnia�a �Bouclier du Nord" opracowanie przez siebie statutu, powo�anie za� do
�ycia Wielkiego Wschodu Narodowego motywowa� akt za�o�ycielski patriotycznie wr�cz:
�i� wiele na tym Krajowi zale�y, aby ka�da jakakolwiek b�d� szczeg�lna Spo�eczno��,
Narodowej w�adzy podlega�a"57.
O�wiecenie wywar�o teraz wp�yw na postawy. Stopniowo do ustaw i wypowiedzi
lo�owych, zawieraj�cych potraktowane wy��cznie w p�aszczy�nie etycznej og�lnikowe
has�a mi�o�ci bli�niego i filantropii, przedostawa�y si� pierwsze wzmianki
dotycz�ce zada� racjonalistycznych, w rodzaju poznania przyrody, i ostrzej brzmi�ce
sformu�owania antyklery-kalne. Krokiem nadzwyczaj post�powym w skali Europy
Srodkowo--Wschodniej by�o zniesienie w 1783 r. przez �Bouclier" zasady, i� do l�
mog� nale�e� wy��cznie chrze�cijanie. W mocy pozosta�a natomiast we wszystkich
plac�wkach norma, zgodnie z kt�r� nie przyjmowano do l� ateist�w. Zasady
wolnomularstwa faktycznie przenoszono teraz w sfer� polityki � mimo formalnego
od�egnywania si� od niej � i interpretowano w lo�ach w duchu wolnej monarchii
konstytucyjnej. Tote� apele patriotyczne utrzymane by�y w duchu -umiarkowania, w
rodzaju g�osu z 1784 r. �Polacy! kt�rych si� ozi�b�o�� ci�ko�ci� czas�w wymawia,
niech was przyk�ad Mokrono[w]skiego nauczy, �e w �adnej okoliczno�ci nie s�
p�onnemi starania obywatela dla kraju, �e gdy czyni� nie mo�na, nie chcie� dobrze
jest grzechem"58.
W bie��cej polityce lat osiemdziesi�tych by�o wolnomularstwo Rzeczypospolitej
zorientowane prorosyjsko. Utrzymywa�o te� dobre stosunki z kr�lem, kt�ry np. po
�mierci Mokronowskiego ofiarowa� Wielkiemu Wschodowi jego portret, dawa� wyraz
swemu wolnomularstwu w ko-
57 S. [K]. Potocki, Mowa przy obchodzie pami�tki W.M.W.W.N. Andrzeja
Mokrono[w]skiego ... miana na Zgromadzeniu W.W.N. dnia 26 grudnia 1784, War
szawa [b.r.w.], s. 13, 16�17, 20�21; ten�e, Mowa przy obchodzie pami�tki D.W.D.
W.W.N. B. Stefana de Rieule ... dnia 13 listopada 1786 miana [b.m. i r.w.], s.
9�10;
B PAN, rkps 444, k. 131; Reglemens, s. 3; Akt og�oszenia i ustawy Wielkiego Wscho
du Polskiego i W.X. Litewskiego, R.\P.\S.\ 5784 [Warszawa 1784], s. 2.
58 Reglemens, s. 5; B PAN, rkps 444, k. 1; J. S t a r k e 1, Niekt�re
wiadomo�ci
o Farmazonach w Polsce, �Gazeta Narodowa" 15 VI 1871, nr 192, s. 2; Potocki,
Mowa przy obchodzie ... Mokronowskiego, s. 21.

Polityka i filantropia

177

respondencji z J. J. Hylzenem. Z kolei prowadzono ju� w pierwszej po�owie lat


osiemdziesi�tych w paryskim �rodowisku wolnomularskim akcj� maj�c� na celu
poinformowa� szersz� opini� o post�pach, jakie poczyni�a Rzeczypospolita pod
przewodem swego monarchy. G��wn� spr�yn� tej propagandy by� M. Glaire, kierownik V
departamentu Gabinetu Kr�lewskiego (sprawy francuskie) i przewodnicz�cy �Bouclier
du Nord"5'. Szersze, mi�dzynarodowe kontakty polityczne u�atwia�a Wielkiemu
Wschodowi okoliczno��, i� w�r�d warszawskich dyplomat�w by�o sporo wolno-mularzy,
np. pose� pruski Heinrich Ludwig Buchholz, ambasador rosyjski Otto Magnus
Stackelberg, sekretarz ambasady rosyjskiej K�nigfels, jej radca baron Stellin,
pose� szwedzki Lars Engestr�m60. Po�rednio wywierano wp�yw na �ycie publiczne przez
Szko�� Rycersk�, w kt�rej wol-nomularzem by� komendant A. K. Czartoryski, co
najmniej dwu brygadier�w, kilku innych oficer�w oraz nauczycieli. Tote� z jej
wychowank�w nie mniej ni� 26 nale�a�o do l�. Spo�r�d 19 cz�onk�w Komisji Edukacji
Narodowej wybranych przez sejm do ko�ca 1788 r. co najmniej 5 by�o wolnomularzami,
kilku za� adept�w wchodzi�o w sk�ad Komitetu Literackiego, zajmuj�cego si�
podr�cznikami szkolnymi61. W ��wi�tyni Izys" zg�oszono w grudniu 1787 r. projekty
opracowania encyklopedii". Z inicjatywy wolnomularskiej powsta�o w 1783 r. w
Warszawie pod patronatem kr�la Towarzystwo Dobroczynno�ci, kt�re za�o�y�o Dom
Ubogich. Jego kierownikiem zosta� jeden z najstarszych wolnomularzy, baron Piotr Le
Fort. Na posiedzeniach l� i og�lnych Wielkiego Wschodu zbierano pieni�dze na cele
dobroczynne, np. na obchodzie imienin kr�lewskich w 1786 r. zebrano 2 tys. z� dla
ofiar powodzi. Przyk�adem dzia�alno�ci charytatywnej �wieci�y lo�e pozna�skie.
Pocz�wszy od 1786 r. �Schule der Weisheit" organizowa�a u siebie zbi�rki pieni�ne
na rzecz miejscowych ubogich chorych. Kilku takim okazywano pomoc, dostarczaj�c
lekarstw, �ywno�ci oraz op�acaj�c za nich mieszkanie. Pomoc materialn� okazywano
r�wnie� ludziom, kt�rzy znale�li si� w trudnej sytuacji �yciowej, m.in. utrzymywano
ma�� ubog� sierot�. Z inicjatywy chirurga pu�kowego Martina Hildebranda utworzy�a
lo�a w oficynie jego domu Instytut Chorych, on za� przyjmowa� ju� w 1786 r.
bezp�atnie chorych. Znaczn� cz�� charytatywnej dzia�alno�ci lo�y finansowa� J.
Klug. W 1787 r. zaproponowa�a jej lo�a �Orze� Bia�y" wsp�ln� budow�
59 Wilkoszewski, s. 53; Polski s�ownik biograficzny, t. X, s. 132; Hass, Ze
studi�w..., s. 604; Skimborowicz (k. 103) podaje, �e Stanis�aw August by� obecny na
lo�y �a�obnej Mokronowskiego.
60 Polska stanis�awowska w oczach cudzoziemc�w, Warszawa 1963, t. II, s.
114; Wilkoszewski, s. 43.
61 Ustalenia autora na podstawie: K. Mrozowska, Szko�a Rycerska Stanis�awa
Augusta Poniatowskiego (1765�1794), Warszawa 1961, s. 25�26, 35, 192, 194, 234,
258; A. Jobert, La Commission d'6ducation nationale en Pologne (1773�1794), Dijon
1941, s. 324, 473�474.
62 BN, BOZ 1760/1, k. 481.

178

W zenicie O�wiecenia

szpitala, na kt�ry magistrat obieca� bezp�atnie przydzieli� parcel� i materia�y


budowlane, jednak rozw�j wydarze� stan�� temu na przeszkodzie. W Krakowie
inicjatywa utworzenia stowarzyszenia rozdaj�cego ze zgromadzonych przez siebie
�rodk�w nagrody �pracownikom cnotliwym" spo�r�d ch�op�w i rzemie�lnik�w (Zwi�zku
Filantrop�w) wysz�a od F. Oraczewskiego".
Trwaj�ce od kwietnia 1784 r. zabiegi o uznanie Wielkiego Wschodu przez Wielk�
Lo�� Anglii i Wielki Wsch�d Francji zosta�y uwie�czone tylko po�owicznym sukcesem.
Londyn bowiem kategorycznie odrzuci� my�l nawi�zania stosunk�w z niezale�n�
obediencj� polsk�, pragn�� j� utrzyma� w pozycji swej lo�y prowincjalnej. Natomiast
do porozumienia z Pary�em dosz�o dopiero po wizycie w nim w sierpniu 1787 r. S. K.
Potockiego. Zdo�ano te� doprowadzi� do porozumienia z elitarnym i konserwatywnym
wolnomularstwem szwedzkim, a obowi�zki reprezentanta przy nim Warszawy przyj�� na
siebie ulubieniec i adiutant kr�la Gustawa III, gen. Johann Christopher TollM.
W Warszawie czynne by�y dwa k�ka r�okrzy�owc�w, podleg�e hr. Karolowi Bruhlowi.
Nale�eli tu m.in. J. J. Hylzen, A. Moszy�ski, sekretarz komisji g�rnictwa, chemik
Samuel Okraszewski, probierz mennicy, gda�szczanin J. A. Schroder. Co najmniej cz��
cz�onk�w nale�a�a r�wnocze�nie do sto�ecznych l� wolnomularskich. W 1784 r. powsta�
tu ponadto parawolnomularski Klub Przyjaci� Z��czonych, do kt�rego obok Polak�w
nale�a�y r�wnie� osoby pochodzenia niemieckiego, jednym z jego cz�onk�w by�
wolnomularz wile�ski J�zef Weyssenhoff85.
Towarzysz�ce post�pom O�wiecenia zaostrzenie walki ideologiczne] znalaz�o sw�j
wyraz w zwi�kszeniu si� r�norodnych atak�w na wolnomularstwo ze strony sfer
klerykalnych i konserwatywno-szlacheckich. W Wilnie usi�owano w pocz�tkach 1782 r.
zastraszy� cz�onk�w l�, wzywaj�c ich do s�du kapitulnego, co zako�czy�o si�
niepowodzeniem. Z inicjatywy �nabo�nego hipokryty" Szcz�snego Czackiego, ojca
Tadeusza, wnios�a w 1785 r. szlachta manifest przeciw wolnomularzom do grodu
krzemienieckiego, analogiczn� skarg� z�o�y� w grudniu tego� roku skarbnik �ucki
Jerzy Falkowski w grodzie �uckim. Wydano te� drukiem kilka pozycji
antywolnomularskich. Do znanej dawnej argumentacji teraz do��czy� si� zarzut, �e z
wolnomularstwa �duch liberty�ski wyp�yn��", na
73 N. Assorodobraj, Pocz�tki klasy robotniczej, Warszawa 1966, s. 189�
�191; Skimborowicz, k. 104; Hass, Lo�e, s. 102.
71. Czarnomski, W walce o niezale�no�� masonerii narodowej, �Wiadomo�ci
Literackie", 1938, nr 46, s. 2; Hass, Ze studi�w, s. 603�604; H e y k i n g, Aus
Polens, s. 293.
72 Polska stanis�awowska, t. II, s. 69; W. Smole�sk i, Pisma historyczne, t.
II, Krak�w 1901, s. 390; J. Weyssenhoff, Kronika rodziny Weyss�w-Weyssen-hoff�w,
Wilno 1935, s. 80.

Walka ideologiczna

179

co dowodem ma by�, i� ��aden Mason nie powie, �eby Wolter i Russo �le my�la�". Na
te r�norodne ataki ko�a lo�owe publicznie nie zareagowa�y. W Poznaniu dosz�o pod
koniec 1780 r. do eksces�w antymaso�-skich. Podburzony przez fanatyk�w katolickich
t�um � nie bez inspiracji r�wnie� w�adz miejskich � zdemolowa� �wi�tyni� maso�sk�
znajduj�c� si� w mieszkaniu zupe�nie poza tym nie znanego Francuza, malarza
Audemare'a, a przechowywane w niej ksi��ki i r�kopisy oraz utensylia i rekwizyty
lo�owe przekaza� do magistratu. Przera�ony malarz zbieg� z miasta"6.
W krajach nadba�tyckich pa�stwa rosyjskiego i w Kurlandii wolnomularstwo
osi�gn�o w latach osiemdziesi�tych wysoki stopie� stabilizacji organizacyjnej,
niemal wszystkie istniej�ce na pocz�tku tego okresu lo�e nadal funkcjonowa�y przez
ca�e dziesi�ciolecie. Bra�y teraz czynny udzia� w �yciu wolnomularstwa rosyjskiego,
wchodzi�y w sk�ad jego poszczeg�lnych obediencji. Nowym zjawiskiem by�o nawi�zanie
kontakt�w z Wielk� Lo�� Anglii. Od niej otrzyma�a w 1780 r. dokumenty
za�o�ycielskie utworzona przez kt�rego� z hr. Kettler�w plac�wka �Libanon" w
Libawie, w 1787 r. za� istniej�ca od pocz�tku 1785 r. ,,Astrea" w Rydze. W mie�cie
tym czynnych by�o kilka warsztat�w, do kt�rych nale�a�o wi�cej ni� 200 os�b, w tym
sporo w�a�cicieli ziemskich, pastor�w i lekarzy z s�siednich okolic. Wolnomularz
pastor Bergmann za�o�y� w Rydze w 1783 r. sierociniec po��czony ze szko��. Ze
�rodowiska lo�owego wysz�a tu r�wnie� inspiracja do utworzenia stowarzysze�
dobroczynnych i humanitarnych oraz klub�w, kt�re odgrywa�y p�niej, kiedy lo�e
przesta�y istnie�, du�� rol� w �yciu spo�ecznym miasta87.
�wietnie zapowiadaj�cy si� obrz�dek szwedzki w Rosji, do kt�rego przyst�pi�o
tyle os�b z najwy�szych sfer arystokratycznych i wojskowych, wkr�tce po swoim
ukonstytuowaniu si� prze�y� ci�ki kryzys. Podejrzliwo�� Katarzyny II doprowadzi�a
bowiem do tego, �e wielki mistrz G. Gagarin przeni�s� si� w 1780 r. b�d� 1781 r.
s�u�bowo do Moskwy, po czym usta�a dzia�alno�� kierowanej przeze� Wielkiej Lo�y
Narodowej. Czynna w ukryciu kapitu�a �Fieniksa" przetrwa�a, natomiast lo�e
petersburskie tego obrz�dku z cbawy przed represjami zawiesi�y
76 T. Ostrowski, Poufne wie�ci z o�wieconej Warszawy, Wroc�aw 1972, s.
62�63; A. Moszcze�ski, Pami�tniki do historii polskiej w ostatnich latach panowania
Augusta III i pierwszych Stanis�awa Poniatowskiego, Warszawa 1905, s. 54�56;
Ochocki, Pami�tniki, t. I, s. 125; W i 1 k o s z e w s k i, s. 56; Zwyci�stwo
Prawdy albo Religia zemszczona z ob�udnych odpowiedzi ludzi nale��cych do
Zgromadzenia Fransmasonerii [b.m.w.], 5785 [1785], s. 46, 47; Hass, Lo�e, s. 100.
"Lane, op. cit., s. 145, 153; AH2, t. I, s. 240; t. II, s. 199, 307, t. III, s.
CO, 66;
Riga, B, 1900, z. 5, s. 148; Wiernadskij, op. cit., s. 202. W latach osiemdziesi�
tych lo�a �Apollo" w Rydze liczy�a 117 cz�onk�w, �Castor" � 58, J. Hennings,
Alte Logenmatrikeln, Z, 1917, nr 4, s. 112. >

180
W zenicie O�wiecenia

dzia�alno��. Po kr�tkiej przerwie, kiedy otrzymano z wielu stron zapewnienie, �e


nie ma si� ju� czego obawia�, ponownie zaktywizowa� si� warsztat �Mildtaetigkeit
zum Pelikan". Traktuj�c siebie jako swego rodzaju lo��-matk�, za�o�y� w stolicy
jeszcze w 1781 r. drug� lo�� swego systemu. W Moskwie za� Gagarin powo�a� do �ycia
formalnie od Szwecji niezale�n� Lo�� Prowincjaln�, kt�ra jednak zdo�a�a si�
utrzyma� nie d�u�ej ni� rok. Potem plac�wki wolnomularstwa obrz�dku szwedzkiego
skupia�y si� w Moskwie wok� lo�y �Sfinksa". Na prowincji opowiedzia� si� za nim
istniej�cy od 1776 r. warsztat w Kazaniu oraz utworzony w 1783 r. w Permi. By�y to
jednak sukcesy chwilowe. W 1788 r. istnia�y ju� tylko trzy lo�e tego obrz�dku w
Petersburgu i jedna w Kronsztadzie. W ostatniej � za�o�onej w 1779 r. � olbrzymi�
wi�kszo�� stanowili oficerowie carskiej floty wojennej, w tym r�wnie� Anglicy, jak
przewodnicz�cy owego warsztatu wiceadmira� Samuel Greigh czy p�niejszy wiceadmira�
Robert Wilson68.
Wrogie posuni�cia rz�dowe w stosunku do obrz�dku szwedzkiego zbiega�y si� z
w�tpliwo�ciami, jakie on budzi� w niekt�rych ko�ach wol-nomularskiej elity, r�wnie�
podejrzewaj�cej go o powi�zania z polityk� szwedzk�. Tote� 9-osobowa grupa
moskiewska, w kt�rej obok kilku ksi���t znale�li si� intelektuali�ci w rodzaju
poety Michai�a Cheraskowa oraz dzia�acza o�wiatowego i wydawcy czasopism Niko�aja
Nowikowa, powzi�a my�l, by usamodzielni� rosyjsk� ga��� systemu. W tym celu wys�ano
na Zach�d profesora Uniwersytetu Moskiewskiego Johanna Georga Schwartza. Ten
nawi�za� stosunki z lo�� �cis�ej Obserwy w Mi-tawie, po czym uda� si� do Niemiec.
Tam pod koniec pa�dziernika 1781 r. zwr�ci� si� do szefa �cis�ej Obserwy ks.
Ferdynanda Brunszwickiego z pro�b� o oddzielenie rosyjskich plac�wek tego systemu
od jego Prowincji Szwedzkiej i utworzenie odr�bnej Prowincji Rosyjskiej. W roku
nast�pnym konwent w Wilhelmsbadzie zaakceptowa� t� sugesti� i powzi�� uchwa�� o
powo�aniu do �ycia w Rosji VIII Prowincji �cis�ej Obserwy. W Moskwie niebawem
utworzono jej kierownictwo, w kt�rym znale�li si� min. ksi���ta Jurij i Niko�aj
Trubieccy, Piotr Tatiszczew, Schwartz, Nowikow i Cheraskow. Na godno�� wielkiego
mistrza, kt�ra pozosta�a nieobsadzona, przewidywano cesarzewicza Paw�a. Wiosn� 1783
r. za�o�ono jako organ kierowniczy dla plac�wek petersburskich prefektur� sto�eczn�
z prezydentem Kolegium (centralnego urz�du) Medycznego Aleksym R�ewskim na czele. W
tym�e roku powsta�a te� lo�a tego systemu w Wo�ogdzie. W warsztatach VIII Prowincji
by�o �ycie lo�owe ju� znacznie mniej wystawne ni� w obrz�dku angielskim i
szwedzkim6".
os AH2, t. III, s. 613; Soko�owska: a, Kapitu�, s. 17�18; t a �, O mason. stwie
w prie�niem russkom flotie, �Morie", 1907, nr 8, s. 219�221, 237; Wierna d s k i j,
op. cit., s. 47�49; Cross, op. cd., s. 58.
�9P K. Alefirienko, Obszczestwiennoje dwi�enije w Moskwie wo wtoroj

Systemy wolnomularskie w Rosji

181

"Sukcesy �cis�ej Obserwy w Rosji okaza�y si� jednak kr�tkotrwa�e. J. G. Schwartz


bowiem w czasie swego pobytu za granic� nawi�za� stosunki r�wnie� z r�okrzy�owcami
berli�skimi, kt�rzy wtedy kierowali Wielk� Lo�� Trzech Glob�w. Od nich otrzyma�
nowe rytua�y, obietnic� ujawnienia w przysz�o�ci szczeg�lnie wa�nych tajemnic bytu
i innych oraz dokument mianuj�cy go szefem � w ich nomenklaturze dyrektorem �
przebywaj�cych w Rosji adept�w stopnia najwy�szego, �teoretycznego", wolnomularstwa
systemu r�okrzy�owc�w. W tym charakterze podlega� centrali berli�skiej Zakonu Z�oto
i R�okrzy�owc�w, obowi�zany by� sk�ada� jej sprawozdania organizacyjne oraz wnosi�
zebrane od cz�onk�w op�aty. W kraju zdo�a� Schwartz przekona� cz�� wysoko
wtajemniczonych adept�w �cis�ej Obserwy o wy�szo�ci nowego systemu. Pocz�tkowo
ukrywano przed innymi ow� zmian� orientacji. W po�owie 1783 r. przypuszczalnie
kierownictwo berli�skie zawiadomi�o o przygotowywanym przeze� zerwaniu �Trzech
Glob�w" ze �cis�� Obserw�, co te� nast�pi�o 11 listopada. Wobec tej perspektywy
rosyjscy adepci utworzyli kom�rk� organizacyjn� stopnia teoretycznego, zarazem
krajow� tajn� instancj� kierownicz� wolnomularstwa systemu r�okrzy�owc�w.
Dotychczasowe instancje �cis�ej Obserwy w Rosji zast�piono zwi�zkiem 4 moskiewskich
l�-matek opowiadaj�cych si� za nowym systemem. Na jego stron� przeszed� wielki
mistrz obrz�dku szwedzkiego G. Gagarin. W 1784 r. powsta�a w Moskwie ju� formalna
Lo�a Prowincjalna systemu r�okrzy�owc�w z Jurijem Do�gorukim jako wielkim mistrzem
i M. Cheraskowem jako wielkim m�wc�. Podlega�y jej w Moskwie owe 4 lo�e-matki oraz
7 innych l�, dawna szwedzka w Kazaniu, ponadto 1 w Mohylewie i 1 w Symbirsku.
Zwierzchnictwo za� nad ca�� obedien-cj� sprawowa� Schwartz z racji swego stanowiska
szefa stopnia teoretycznego. Na zebrania l� tego systemu nie dopuszczano, wbrew
powszechnej w wolnomularstwie praktyce, cz�onk�w warsztat�w innych obrz�dk�w. Sta�o
si� to �r�d�em niech�ci do wolnomularstwa r�okrzy-�owego w pozosta�ych �rodowiskach
wolnomularskich, potem podstaw� do atakowania go przez osoby ciesz�ce si� w nich
autorytetem, w rodzaju Je�agina70.
Nowy system stawia� cz�onkom zadanie pozna� Boga, przyrod� i siebie samych za
pomoc� moralnego doskonalenia si�, magii, kaba�y i alchemii. Z jego doktryn� szybko
zacz�y si� przeplata� na gruncie moskiew-
70 polouoinie XVIII stoletija, �Izwiestija Akadiemii Nauk SSSR, serija istorii i
fi�o-sofii", t. IV (1947), nr 6, s. 526; Le Forestier, La Franc-Maconnerie
templiere, s. 682; Wiernadskij, op. cit., s. 51�55.
71 Wiernadskij, op. cit., s. 65�69, 75�76; AH2, t. III, s. 614; A 1 e f i r
i e n-ko, op. cit., s. 526.

182

W zenicie O�wiecenia

skim nauki martynist�w i pokrewne71. Ten zesp� pogl�d�w, tak mocno odbiegaj�cy od
racjonalizmu wolnomularzy poprzednich dziesi�cioleci, znalaz� sobie, zw�aszcza w
Moskwie, wielu zwolennik�w.
Sporym post�pom l� r�okrzy�owcowych po�o�y�y wkr�tce kres szykany i represje
administracyjne. Niech�tny wolnomularstwu, zw�aszcza tej jego odmianie,
g��wnodowodz�cy wojskami w Moskwie hr. Jak�w Bruce skorzysta� z odwiedzin Katarzyny
II w tym mie�cie, by zwr�ci� jej uwag� na organizacyjn� zale�no�� nowej obediencji
od Berlina. Sytuacj� pogorszy�a jeszcze okoliczno��, �e po �mierci J. G. Schwartza
jego stanowisko obj�� w 1785 r. skierowany z Berlina baron Heinrich Schr�der.
Cesarzowa, podobnie jak w wypadku obrz�dku szwedzkiego, obawiaj�ca si�
zagranicznych inspiracji politycznych, ponadto za� wtedy szczeg�lnie krytycznie
nastrojona wobec wolnomularstwa � �wie�o uko�czy�a w�a�nie o�mieszaj�c� je komedi�
Obmanszczik (Oszust) � zleci�a 7 X 1785 r. temu� J. Bruce i metropolicie
moskiewskiemu Platonowi przeprowadzi� wizytacj� prywatnych szk� w Moskwie, co mia�o
by� uderzeniem w r�okrzy�owc�w, oni bowiem oddzia�ywali na to szkolnictwo, ponadto
zbada� lojalno�� samego Nowikowa oraz skontrolowa� jego dzia�alno�� wydawnicz�.
P�aton, kt�remu moskiewscy r�okrzy�owcy przedstawili swoje rytua�y i regulaminy w
celu przekonania go o swej nieszkodliwo�ci, na podstawie tej dokumentacji doszed�
do wniosku o szczeg�lnej szkodliwo�ci wolnomularstwa i zawiadomi� o tym Katarzyn�
II. Przes�ucha� te� 11 I 1786 r. (st. st.) N. Nowikowa. Owe kroki w�adz pa�stwowych
sprawi�y, ze ju� na pocz�tku 1786 r. rozpad�y si� wszystkie lo�e systemu. Nadal
odbywa�y si� tylko tajne zebrania inicjowanych w stopie� teoretyczny (ok. 60 os�b)
skupionych w grupach 9-osobowych w Moskwie, Petersburgu, Wo�ogdzie, Orle i
Krzemie�-czuku. Ich �ycie organizacyjne cechowa�a skromno��, wr�cz surowo��.
Miejsce zebra�, w innych obrz�dkach po�wi�conych g��wnie przyjmowaniu kandydat�w i
ko�cz�cych si� wystawnymi kolacjami, zaj�y posiedzenia po�wi�cone sprawom
doskonalenia osobowo�ci cz�onk�w. Ci za� niemal spowiadali si� na nich ze swoich
my�li i nastroj�w. Z dawnych uroczystych bankiet�w pozosta�y jedynie symboliczne
ju� tylko wsp�lne wieczerze, na kt�rych dzielono si� chlebem i winem. Stopie�
teoretyczny, najwy�szy w wolnomularstwie tego kierunku, by� zarazem tylko drugim
stopniem w utrzymywanym w �cis�ej tajemnicy Zakonie Z�otego i R�anego Krzy�a72.
71 Ribadea u-D u mas, op. cit., s. 127, 173. W 1785 r. ukaza� si� rosyjski
przek�ad Des erreurs et de la verite Saint-Martina.
72 M. Kowalewski j, Masonstwo wo wriemiena Jekatieriny, �Wiestnik Je-
wropy", 1915, nr 9, s. 101�102; Nowyje dokumienty po dielu Nowikowa, �Sbormk
istoriczeskogo obszczestwa", t. II, S. Peterburg 1868, s. 156; W i e r n a d s k i
j, op.
cit., s. 63�72; Iz bumag mitropolita moskowskogo Platona, Moskwa 1882, s. 27;
Nette�bladt, op. cit., s. 542, 548, 553.

Losy r�okrzy�owc�w

183

Szybko dosz�o w stosunkach pomi�dzy berli�sk� central� a rosyjsk� ga��zi� Zakonu


do kryzysu, maj�cego odpowiedniki w innych krajach. U jego podstaw le�a�y
niespe�nione wielkie nadzieje na uzyskanie wa�nych wiadomo�ci z dziedziny wiedzy
tajemnej. Adepci rosyjscy, wywi�zuj�cy si� ze zobowi�za� finansowych � ��cznie
przekazali nad Sprew� ok. 30 tys. reichstaler�w � pierwsi zbuntowali si�. H.
Schr�der postawi� 28 V 1786 r. w imieniu w�asnym i pozosta�ych cz�onk�w
kierownictwa krajowego centrali i jej szefowi, Johannowi Christophowi W�llne-rowi,
ci�kie zarzuty, po oszustwo w��cznie. W�llner odpowiedzia� zasus-pendowaniem
oskar�yciela i opiecz�towaniem jego korespondencji, dwu-za� innych cz�onk�w tego
kierownictwa zdo�a� spacyfikowac. Sytuacj� niebawem skomplikowa�o nieoczekiwanie
og�oszone przez Berlin powszechne �silanum" Zakonu od pocz�tku 1787 r., zatem
zawieszenie wszelkiej dzia�alno�ci, zebra�, korespondencji itp. Odt�d �rodowisko
to, kt�re nie przesta�o utrzymywa� pomi�dzy swoimi uczestnikami korespondencji i
prowadzi� dzia�alno�ci spo�ecznej, nawet zbiera� si�, �y�o nadziej� na oficjalne
wznowienie czynno�ci organizacyjnych, co ju� nigdy nie nast�pi�o. Tak wi�c
opozycyjna wobec urz�dniczego Petersburga Moskwa sta�a si� na pocz�tku lat
osiemdziesi�tych o�rodkiem pog��bionego duchowo �ycia wolnomularskiego78.
Umo�liwi� to zwrot w nastrojach rosyjskiej elity spo�ecznej i intelektualnej.
Pokoleniu czytaj�cych Woltera hedonist�w przysz�a na zmian� � ku zdumieniu
starszych � ca�kowicie inna psychicznie generacja. Odczuwa�a niezadowolenie
znacznych od�am�w spo�ecze�stwa z absolutyzmu i feudalnych stosunk�w spo�ecznych, z
tego wszystkiego z czym i sama si� nie zgadza�a, ale z czym by�a spo�ecznie
zwi�zana i czemu przeciwstawi� si� czu�a bezsilna. Jej sytuacji, duchowym potrzebom
i wymogom wychodzi� naprzeciw nowy system lo�owy, wskazuj�c drog� dzia�alno�ci
o�wiatowej, indywidualnego doskonalenia jednostki i poszukiwa� mistycznych. Tote� w
warsztatach tego systemu ukszta�towali si� w generacj� ascet�w, ludzi poszcz�cych i
umartwiaj�cych si�, spisuj�cych swoje my�li. Efekt takiej pedagogiki by�
zaskakuj�cy. Trwa�e przemiany psychiki niekt�rych, nawet starszych wiekiem adept�w
zwraca�y niekiedy na siebie uwag� obserwator�w74. Produkcj� umys�ow� tego
�rodowiska cechowa�a � w przeciwie�stwie do wyra�nego w �wczesnej literaturze
rosyjskiej tonu obywatelskiej troski i patriotyzmu � problematyka indywidualno-
etyczna, dominacja w�tk�w religijnych i moral-
73 Tam�e. ?
74 Naoczny �wiadek, kt�ry po latach spotka� si� z N. Repninem w 1796 r.,
ze
zdumieniem odnotowa�: �Bardzo si� zmieni�, z wynios�ego i gwa�townego sta� si�
skromnym, pokornym i zrezygnowanym, co przypisywano jego zwi�zkom z sekt�
martynist�w", S. Poniatowski, Pami�tnik synowca Stanis�awa Augusta, War
szawa 1979, s. 87. ' '�

184

W zenicie O�wiecenia

nych, na og� traktowanych w oderwaniu od konkretnej sytuacji spo�ecznej.


Natomiast w ko�ach lo�owych stolicy pa�stwa, gdzie rej wodzili wy�si urz�dnicy i
wysocy dostojnicy pa�stwowi, panowa�y nastroje mniej powa�ne, zadowalano si�
wy�szymi stopniami francuskimi, za kt�rymi nie kry�y si� poszukiwania tajemnic
bytu. Zreszt� systemy wysokostopnio-we traktowano jako swoiste wolnomularskie
przed�u�enie szlachecko--urz�dniczej hierarchii. Jednocze�nie tu, gdzie
wolnomularstwo mia�o za sob� najd�u�sz� w Rosji przesz�o��, silne by�o
przyzwyczajenie do prostoty obrz�dku angielskiego i jego precyzyjnie sformu�owanych
demokratycznych zasad organizacyjnych. Dlatego nie znalaz�y w Petersburgu szerszego
pos�uchu nowinki moskiewskie i jako reakcja na nie utworzono w 1785 r. odr�bny
zwi�zek warsztat�w, w kt�rym g��wn� rol� odgrywa�y dwie dawne plac�wki sto�eczne �
�Skromnosti" (�la Discre-tion") i �Uranii". Na czele tego od�amu stan�� dawny
wielki mistrz I. Je�agin, przeciwnik �niewolniczego pos�usze�stwa", jakiego wymaga�
od swych adept�w obrz�dek szwedzki czy �cis�a Obserwa. Tote� w nowo powsta�ej
obediencji przewodnicz�cy l� byli wybieralni. Utrzymywa�a ona stosunki z angielsk�
konserwatywn� Star� Wielk� Lo��, by� mo�e otrzyma�a nawet od niej dokumenty
za�o�ycielskie. �ycie warsztat�w tego nowego zwi�zku przypomina�o pogodn� atmosfer�
wolnomu-larsk� lat siedemdziesi�tych. Analogicznie zape�nione by�o przyjmowaniem
nowych cz�onk�w, bankietami i sprawami administracyjno-gospo-darczymi. Nie silono
si� nawet na rozwi�zywanie problem�w filozoficznych i podobnych, kt�re zaprz�ta�y
umys�y w innych wsp�czesnych obediencjach rosyjskich. Jedynie w kapitule, kt�ra tu
spe�nia�a funkcj� wielkiej lo�y, Je�agin czyta� swoj� ogromn� prac� historyczno-
filozoficz-n� Uczenije driewniego liubomudrija. W sk�ad obediencji trwale wchodzi�o
5 l� petersburskich, 3 z Rewia i 1 z Archangielska. Potem przy��czy�a si� �Kleine
Welt" w Rydze, kt�rej 20 III 1790 r. wydano dokumenty za�o�ycielskie. Przez pewien
tylko czas wchodzi�y w sk�ad tego zwi�zku l� b�d� utrzymywa�y z nim kontakty
jeszcze 4 inne warsztaty ryskie oraz po jednym z Moskwy, Petersburga, Kronsztadu,
Mohylowa, Rewia, Dorpatu, Libawy i Kijowa. Niekt�re z nich, jak petersburski
�Pelikan" czy kronsztadz�ri �Nieptun", uprawia�y obrz�dek szwedzki, lecz pozbawione
w�asnej nadbudowy organizacyjnej szuka�y tu dla siebie oparcia75.
Sk�ad osobowy l� wszystkich od�am�w nader nieznacznie zmieni� si� w latach
osiemdziesi�tych w por�wnaniu z poprzednim dziesi�cioleciem. Nadal przewa�a�
element szlachecko-urz�dniczy, kt�rego nieraz przyci�-
75 Wiernadskij op. cit., s. 58�63; Sokolowskaja, Kapitu�, s. 17; Friedrichs,
op. cit., s. 37. Wiernadskij (op. cit., s. 58) datuje powstanie zwi�zku l� na 1786
r., natomiast Friedrichs (op. cit., s. 17) podaje dok�adn� dat� przyst�pienia do
niego warsztat�w z Rygi i Dorpatu � 12 XII 1785 r.

Podstawy adept�w 185


ga�y mo�no�ci� zawarcia w nich znajomo�ci z wp�ywowymi osobisto�ciami i uzyskania
dzi�ki nim po��danego awansu. Zw�aszcza w Petersburgu organizacja tak si� teraz
upowszechni�a, �e b�d�cy tu przejazdem wir-temberski radca dworu Georg Reinbeck z
niew�tpliw� przesad� odnotowa�, i �przede wszystkim w stolicy nie by�o ju� prawie
nikogo, nawet z klas najni�szych, kto nie by�by wolnomularzem'"76. Sporo te�
nale�a�o obcokrajowc�w, szczeg�lnie Niemc�w. Dokonano natomiast � w czym upatrywa�
mo�na przejaw post�p�w O�wiecenia � pierwszego wy�omu w zasadzie przyjmowania
wy��cznie chrze�cijan. W 1788 r. inicjowano w petersburskiej �Uranii" dwu zamo�nych
�yd�w niemieckich, Mozesa Oppenheima z Kr�lewca i Izaaka Lewina z Poczdamu. W
tydzie� potem uzyskali stopnie czeladnika i mistrza, Oppenheimowi za� po dwu dniach
nadano stopnie 4 i 577. Przejawem poszerzenia si� zasi�gu oddzia�ywania
wolnomularstwa by�y znacznie liczniej ni� poprzednio powstaj�ce lo�e w miastach na
prowincji.
Po raz pierwszy pojawi�y si� teraz plac�wki wolnomularskie na ziemiach
ukrai�skich imperium carskiego, najcz�ciej przy oddzia�ach wojskowych. Utworzona w
pierwszej po�owie 1784 r. przy pu�ku stacjonuj�cym kolejno w Kijowie i Niemirowie
lo�a �zur Unsterblichkeit" istnia�a co najmniej do 1787 r. w��cznie. Podlega�a
warszawskiemu Wielkiemu Wschodowi, j�zykiem obrad i rytua�u by� w niej niemiecki.
Petersburski wolnomularz Georg Ellisen za�o�y� w 1788 r. w Kijowie �zu den drei
Saulen", uznaj�c� jedynie pierwsze 3 stopnie wtajemniczenia. Przy��czy�a si� do
wspomnianego ju� Zwi�zku Eklektycznego we Frankfurcie nad Menem i chyba niebawem
zawiesi�a dzia�alno��. Przy wojsku rosyjskim w Niemirowie czynna by�a w 1785 r.
lo�a �Minierwy", kt�ra w sierpniu tego roku przenios�a si� do Krzemie�czuka, gdzie
dzia�a�a r�wnie� w latach 1785�1787. Nale�a� do niej hr. Wiktor Koczubej, p�niej
dwukrotnie minister spraw wewn�trznych za Aleksandra I. W 1786 r. czynne by�y w
Krzemie�czuku dwa inne warsztaty. Chyba z ich cz�onk�w rekrutowa�a si� miejscowa
grupa r�okrzy�owc�w stopnia teoretycznego. W ko�cu lat osiemdziesi�tych powsta�a
te� niewielka i kr�tkotrwa�a plac�wka w Charkowie78.
W przenikaniu ruchu do �rodowisk ukrai�skich na Ukrainie lewobrze�nej du�e
znaczenie mia�a dzia�alno�� Hryhorego Skoworody. Ten filozof i nauczyciel w�drowny
zetkn�� si� z O�wieceniem i przypuszczalnie z wolnomularstwem w czasie swego pobytu
na W�grzech i w Wied-
76 G. Reinbeck, Fliichtige Bemerkungen au] einer Reise von St.-Petersburg
liber Moskwa, t. II, Leipzig 1806, cyt. za AH2, t. III, s. 107.
77 Wiernadskij, op. cit., s. 13.
� S. Jefremow, Masonstwo na Ukraini, �Nasze mynu�e", 1918, z. 3, s. 6�7; 78 L.
Hass, Wolnomularstwo ukrai�skie, �Studia z dziej�w ZSRR i Europy �rodkowej", t.
XVII (1981), s. 13�15.

186

W zenicie O�wiecenia

niu. Po powrocie do ojczyzny szeroko propagowa� idee O�wiecenia, odrzuca� przy tym
wszelkiego rodzaju stowarzyszenia tajne oraz sekciar-skie zamykanie si� w sobie
gTup. Jakkolwiek postawa taka uderza�a w wolnomularstwo, lecz upowszechnianie my�li
o�wieceniowej przygotowywa�o grunt pod lo�e. Tote� uczniowie Skorowody stali si�
wolnomu-�arzami ukrai�skimi. Cz�onkiem lo�y zosta� jego najbli�szy przyjaciel i
pierwszy biograf Mychaj�o Kowalinski, kurator Uniwersytetu Moskiewskiego i dzia�acz
o�wiatowy. Ucze� Skorowody, literat, t�umacz i filozof--idealista Semen Hamalija
(Gamaleja) odgrywa� spor� rol� w �yciu wol-nomularskim Moskwy lat osiemdziesi�tych,
w dziesi�cioleciu za� nast�pnym by� wsp�za�o�ycielem i przewodnicz�cym warsztatu w
Tul�. Inny ucze�, klasyk nowej literatury ukrai�skiej Iwan Kotljarewski, czynny by�
w czasach Aleksandra I w lo�ach Po�tawy i Odessy7'1.
Cz�onkowie l� rosyjskich w dziewi�tym dziesi�cioleciu XVIII w. odrzucali
doktryny kosmopolityczne, nie dawali te� pos�uchu grupom radykalnym, kt�re w latach
poprzedzaj�cych rewolucj� francusk� przy��czy�y si� do ruchu wolnomularskiego i
wycisn�y na nim swoje pi�tno. Byli lojalnymi obywatelami, najcz�ciej te�
patriotycznymi konserwatystami. Atakowali nie pa�stwo, ale widoczne w nim
nadu�ycia. Domagali si� reform, lecz nie d��yli do przewrotu spo�ecznego.
Szlacheckie pochodzenie ich zdecydowanej wi�kszo�ci okre�la�o ich postawy
spo�eczno-polityczne. Tote� w centralnym w�wczas problemie podda�stwa ch�opskiego
wyra�nie uzewn�trznia�a si� sprzeczno�� pomi�dzy �wiatopogl�dem wolnomularskim a
ich zachowaniem. W �wczesnej publicystyce rosyjskiego wolnomularstwa cz�sto
wyst�powa� obraz ziemianina-darmo-zjada czy wyzyskiwacza, lecz autorzy nawet
rysuj�cy go w najczarniejszych barwach ��dali od niego, by si� zmieni� w
po�ytecznego ziemianina. Za pomoc� filozoficzno-religijnych rozwa�a� przesuwano
punkt ci�ko�ci w regiony abstrakcji. W 1784 r. na �amach wolnomularskiego �Magazin
swobodnokamienszcziczeskij" np. Osip Pozdiejew dochodzi� do wniosku, �e nawet
niewolnik mo�e si� czu� duchowo wolny. Tylko jednostki, jak sk�din�d wyra�nie
reakcyjny dostojnik wolnomularski Iwan �opuchin, wyra�a�y gotowo�� nadania wolno�ci
swoim ch�opom, uzasadniaj�c to w�asn� przynale�no�ci� do warsztatu
wolnomularskiego. Jednak i �|pz tego rodzaju deklaracji mo�na by�o by� cz�owiekiem
lo�y. Co najmniej te� wi�kszo�� adept�w by�a wiernymi synami cerkwi prawos�awnej, w
swoich publikacjach zwalczali ju� nie tylko ateizm, ale i deizm. Towarzysz�ce temu
narastanie w wolnomularstwie tendencji mistycznych sprawi�o, �e szczyty hierarchii
prawos�awnej � w przeciwie�stwie do tradycyjnie mu niech�tnego duchowie�stwa
szeregowego � odnosi�y si� do ruchu z wyrozumia�o�ci�, niekiedy nawet ze
zrozumieniem b�d�
79 E. Winter, Byzanz und Rom im Kampf urn die Ukrain� 955�2939, Leipzig
1942, s. 115�120; Jefremow, op. cit., s. 5.
Dzia�alno�� i kontrakcja carycy 187
wsp�czuciem. N. Nowikowa uzna� nawet wrogi wolnomularstwu metropolita P�aton za
autentycznie wierz�cego i prawdziwego chrze�cijanina80.
U�wiadomiona jeszcze w latach powstania pugaczowskiego gro�ba utraty przywilej�w
szlacheckich dyktowa�a wolnomularstwu rosyjskiemu d��enie do przymierza z
samodzier�awiem. Trudno by�o jednak znale�� wsp�lny j�zyk z Katarzyn� II, kt�r�
nieraz irytowa�y zagraniczne wolnomularskie kontakty organizacyjne, zw�aszcza kiedy
by�y sprzeczne z kolejnymi zwrotami jej polityki mi�dzynarodowej. Podejrzliwa � z
racji swoich postaw o�wieceniowych � wobec wszelkiej mistyki, z wyra�n� niech�ci�
obserwowa�a dokonywuj�cy si� w lo�ach zwrot ku naukom tajemnym, po��czony z daleko
posuni�t� rozbudow� na wp�-konspiracyjnych struktur organizacyjnych. To ju�
cesarzow� powa�niej niepokoi�o. Dlatego w latach 1785�1786 osobi�cie prowadzi�a
literack� kampani� przeciwko warsztatom, r�wnocze�nie podj�a przeciwko nim kroki
administracyjne w rodzaju wspomnianego ju� polecenia wydanego hr. Bruce i
metropolicie P�atonowi, po kt�rym nast�pi�y dalsze. Tote�, poza zbli�onym do dworu
od�amem I. Je�agina, pozosta�e kierunki wolnomularskie nadal orientowa�y si� na
nast�pc� tronu i przez to znalaz�y si� w kr�gu owej �intrygi politycznej", jaka
��czy�a dyplomacj� berli�sk� z cesarzewiczem. Jeszcze w czasie swej rozpocz�tej
jesieni� 1781 r. podr�y zagranicznej odwiedzi� on lo�e w Peszcie i Wiedniu. Kr��y�y
nawet pog�oski, �e w stolicy monarchii Habsburg�w by� inicjowany. W kraju natomiast
w latach nast�pnych r�okrzy�owcy moskiewscy prowadzili z nim rozmowy za
po�rednictwem jego ulubie�ca architekta Wa-sila Ba�enowa, przesy�ali mu te� utwory
wolnomularskie. W spotkaniach z Ba�enowym w 1787 b�d� 1788 r. nast�pca tronu,
dawniej przychylny ruchowi, wykazywa� pewien brak zaufania do niego81.
Dzia�alno�� publiczna moskiewskich wolnomularzy nie ogranicza�a si� do
politycznych sympatii i posuni��. Przejawiali du�� aktywno�� w dziedzinie o�wiaty i
akcji spo�ecznej. W 1779 r. za�o�yli przy Uniwersytecie Moskiewskim na sw�j koszt
seminarium pedagogiczne, kt�re kszta�ci�o dzieci raznoczy�c�w na nauczycieli szk�
ludowych, niekt�rym za� umo�liwiali nauk� w nim przez wyp�acanie stypendi�w.
Inspektorem tej uczelni zosta� J. G. Schwartz. W tym�e roku N. Nowikow,
dotychczasowy wydawca petersburskich czasopism satyrycznych, wydzier�awi� na 10 lat
przy pomocy M. Cheraskowa i innych cz�onk�w moskiewskich l� zapuszczon� drukarni�
Uniwersytetu Moskiewskiego oraz wydawnictwo dziennika �Moskowskije Wiedomosti".
W listopadzie 1782 r. powsta�o
80 P. Bourishkine, Catherine II; P. A. Buryszkin, Zarubie�noje ma-
sonstwo i jego protiwniki, Arch. GLdF, mps, s. 191; Kowalewski j, op. cit.,
s. 105, 309; N. K. P i k s a n o w, Masonska]a litieratura, [w:] Istorija russkoj
litie-
ratury, t. IV, cz. 2, Moskwa 1947, s. 58, 62.
81 Engel, op. cit., s. 193; Lennhoff-Posner, szp. 1614; Janczuk, Zna
mienityj zodczij, s. 220�224.

188

W zenicie O�wiecenia

Przyjacielskie Towarzystwo Uczonych (�Dru�eskoje uczenoje obszczest-wo"), b�d�ce


przybud�wk� lo�y �Garmonii". Otworzy�o ono pierwsz� w Moskwie bibliotek� publiczn�,
najzdolniejszych absolwent�w Uniwersytetu Moskiewskiego wysy�a�o do pog��bienia
wiedzy za granic�. Za�o�y�o te� ze swoich �rodk�w finansowych Seminarium
Filologiczne, w kt�rym 35 student�w uczy�o si� na t�umaczy. Byli w�r�d nich dwaj
p�niejsi metropolici � Michai� (Matfiej Diesnicki) i Sierafim (Stiefan G�a-
golewski). Szczeg�lnie du�o uwagi po�wi�cano kierowanej przez Nowi-kowa akcji
wydawniczej. W tym celu przekszta�cono dzier�awion� plac�wk� typograficzn� w zak�ad
znajduj�cy si� na poziomie lepszych europejskich, natomiast po ukazie z 1783 r. o
wolnych drukarniach za�o�ono ponadto now� drukarni�. Do zarz�dzania obu plac�wkami
powo�ano do �ycia w 1784 r. Kampani� Typograficzn�. Ponadto w niewielkiej tajnej
drukarence z dwoma walcami wydawano wy��cznie literatur� wolno-mularsk�82.
Osi�gni�to imponuj�ce wyniki. Nak�ad jednorazowy �Moskowskich Wiedomosti"
zwi�ksza� si� z 600 do 4500 egzemplarzy, w obu za� legalnych drukarniach w latach
1779�1792 wydano 893 tytu�y, co stanowi�o 30% ca�ej produkcji ksi��kowej w Rosji.
Mniej ni� jedn� czwart� opublikowanych pozycji stanowi�y podr�czniki szkolne oraz
rozpowszechniana g��wnie w�r�d wolnomularzy literatura religijno-moralna i
mistyczna, reszt� stanowi�y �wieckie utwory pisarzy rosyjskich i przek�ady
klasycznej literatury zagranicznej. Do kolporta�u ksi��ek i czasopism za�o�ono w
Moskwie 7 ksi�gar� oraz plac�wki w Po�tawie, Tambowie i innych miastach. T� akcj�
wydawniczo-kolporta�ow�, nie woln� od akcent�w po�rednio opozycyjnych, usi�owa�y
ko�a rz�dowe je�li nie zlikwidowa�, to co najmniej silnie ograniczy�. Ukaz z 1787
r. nadawa� drukarniom synodalnym monopol na drukowanie ksi��ek �dotycz�cych
�wi�to�ci", pod co podci�gni�to ca�� literatur� moralno-religijn�. Innym nie tylko
zakazano je przedrukowywa�, ale nawet sprzedawa� wcze�niej wydrukowane, co wyra�nie
godzi�o w interesy, r�wnie� materialne, moskiewskiego kr�gu wolnomularzy. Kolejny
cios zadano mu w 1789 r.: na zarz�dzenie Katarzyny II Nowikowowi nie przed�u�ono
dzier�awy drukarni uniwersyteckiej. R�wnolegle z akcj� wydawniczo-o�wieceniow�
prowadzono dzia�alno�� charytatywn�. W domu nabytym w Moskwie przez nowego szefa
r�okrzy�owc�w H. Schr�dera za�o�ono w 1785 r. aptek� i szpital dla ubogich. W
czasie wielkiego g�odu, jaki w 1787 r. nawiedzi� Moskw� i guberni� moskiewsk�,
zorganizowano zakrojon� na szerok� skal� kampani� pomocy g�oduj�cym88.
82 L. Fridbierg, Knigoizdatielskaja diejatielnost N. I. Nowikowa w Mo
skwie (1779�1792), �Woprosy istorii", 1948, nr 8, s. 25�27; A 1 e f i r i e n k o,
op. cit.,
s. 527; Jeszewskij, op. cit., s. 418.
83 Fridbierg, KnigoizdatieUkaja, s. 25, 42; A 1 e f i r i e n k o, op.
cit., s. 529�
�530; Nowyje dokumienty, s. 156; Piksanow, op. cit., s. 56.

Heterogeniczne pogl�dy

189

Towarzystwo Uczonych przyci�ga�o do siebie utalentowan� m�odzie� literack�,


stara�o si� skierowa� jej uwag� na powa�ne zagadnienia przyrody i ducha, zleca�o
jej dokonanie publikowanych nast�pnie przek�ad�w utwor�w religijno-filozoficznych
przeciwstawiaj�cych si� wolteria-nizmowi i filozofii materialistycznej. W kr�gu
oddzia�ywania tych instytucji znalaz�o si� wielu m�odych intelektualist�w, jak
pisarz i historyk Niko�aj Karamzin, t�umacz i powie�ciopisarz Agaton Pietrow,
t�umacz Messiady Klopstocka Aleksiej Kutuzow czy ruchliwy historyk, p�niejszy
metropolita kijowski Jewgienij (Jewfiemij Bo�chowitinow). Prowadzona w
wydawnictwach moskiewskich r�okrzy�owc�w walka z brakiem wiary, sceptycyzmem
religijnym, wolteria�stwem i oczarowaniem modn� filozofi� osiemnastowieczn� oraz
g�oszone w nich �ci�le monar-chistyczne pogl�dy odpowiada�y potrzebom ideologicznym
opozycji konserwatywnej. Nie wyczerpywa�o to jednak wszystkich zawartych w nich
tre�ci. Niekt�re z nich mia�y daleko wi�ksz� no�no��. Czo�owa bowiem osobisto��
owego �rodowiska wydawniczego, N. Nowikow, w publikacjach w�asnych i przez siebie
inspirowanych p�omiennie i konsekwentnie z pozycji moralizatorsko-etycznych
poddawa� krytyce liczne wady spo�ecze�stwa rosyjskiego. Jakkolwiek rewolucjonist�
nie by�, demaskowa� w ten spos�b prawo pa�szczy�niane, szlacheckie paso�ytnictwo i
anty-narodow� istot� szlachty. Przeciwstawia� jej �wiadomie pozytywne cechy stanu
trzeciego. Jako program pozytywny wysuwa� wychowanie nowych pokole�, zdolnych pod
w�adz� o�wieconego monarchy zaprowadzi� sprawiedliwo�� w stosunkach pomi�dzy
rozmaitymi grupami spo�ecznymi. Nawet kiedy zosta� r�okrzy�owcem, nie wyrzek� si�
s�u�enia nauce. W s�owniku pisarzy rosyjskich nazwa� Woltera s�ynnym pisarzem
europejskim, wymieni� tam r�wnie� Diderota, Locke'a i Rousseau, mimo religijno�ci
zachowa� te� szacunek dla wolnej krytyki84.
Ten zesp� pogl�d�w heterogenicznych, kt�rych cz�� obiektywnie godzi�a w system
wyzysku feudalnego i zwi�zane z nim podzia�y stanowe, dociera� dzi�ki wytrwa�ej i
ofiarnej pracy t�umaczy, autor�w, drukar� Kompanii Typograficznej i ksi�gar� do
do�� szerokich k� spo�ecze�stwa. Moskiewscy r�okrzy�owcy bezp�atnie wysy�ali
wydawnictwa kr�gu Nowikowa do seminari�w duchownych. Tote� pogl�dy wypowiadane w
owych ksi��kach i czasopismach stawa�y si� tematem rozm�w i w ten spos�b powoli
rodzi�o si� zjawisko dot�d w rosyjskim �yciu spo�ecznym nie znane � opinia
publiczna. Zarazem wysi�ek Przyjacielskiego Towarzystwa Uczonych, Kampanii
Typograficznej i ca�ego kr�gu Nowikowa wni�s� decyduj�cy wk�ad do ukszta�towania
si� i rozwoju �wczesnego O�wiecenia rosyjskiego, ich za� dzia�alno�� charytatywna
by�a
84 Piksanow, op. cit., s. 65; A. G a � a c h o w, Istorija russkoj
s�owiesnosti, t. III, cz. I, S. Pietierburg 1868,' s. 3; W. I. Siemiewskij,
Diekabristy-masony, �Minuwszije gody", 1908, nr 2, s. 3, nr 5/6, s. 380.

190

W zenicie O�wiecenia

pierwsz� pr�b� kszta�towania i rozwijania niezale�nej od rz�du inicjatywy


spo�ecznej. Wszystko to stanowi�o ich trwa�y wk�ad w �ycie publiczne i kultur�
rosyjsk�85.
Najbli�sze natomiast lata nie oszcz�dzi�y im gorzkich rozczarowa�,
kt�re niejednego z nich zepchn�y z obranej drogi. Nie byli propagato
rami ani nawet zwolennikami ,.Rewolucji Wolno�ci", prowadzili tylko
wyros�� z zasad i postaw wolnomularskich pokojow� dzia�alno�� refor
matorsk�, zmierzaj�c� do zhumanizowania o�wieconego absolutyzmu. To
jednak ich d��enie by�o sprzeczne z natur� owej formacji ustrojowe].
Przekona� si� o tym mieli, podobnie jak ich lo�owi wsp�towarzysze w
monarchii Habsburg�w, ju� na pocz�tku lat dziewi��dziesi�tych, kiedy
zapocz�tkowana we Francji wielka konfrontacja spo�eczna wstrz�sa�a
Europ�. .,**.. -,
85 Wiernadskij, op cit., s. 244; Piksanow, op. cit., s. 63 Punkt widzenia
neguj�cy wk�ad wolnomularzy w rozw�j O�wiecenia rosyjskiego i ca�kowicie separuj�cy
pozytywn� stron� wydawniczej dzia�alno�ci Nowikowa od jego przynale�no�ci lo�owej,
zob. S. Mielgunow, Odin iz rasskich rozienkriejcier�w, �Go-�os minuwszago", 1917,
nr 1, s. 73�83.

191
Rozdzia� V
Mia�d�eni rewolucj�
?. . ? ? *
Dzie� 5 V 1789 r., w kt�rym w Wersalu nast�pi�o otwarcie Stan�w Generalnych
kr�lestwa francuskiego, by� dla kontynentalnej Europy pocz�tkiem nowego okresu.
Ko�czy�a si� �s�odycz �ycia" pan�w feudalnych, szcz�cie odwraca�o si� od
,,chevaliera", b�yskotliwego artysty sztuki przyjemnego sp�dzania czasu, do
g�osu zaczyna� dochodzi� solidny, na ciemno ubrany �bourgeois" � obywatel,
niemiecki �Biedermann". Wolnomularstwo francuskie, skupiaj�ce w�wczas
kilkutysi�czny zesp� ludzi ze wszystkich trzech stan�w z przewag� stanu
trzeciego1, organizacyjnie sta�o na uboczu od wydarze�, jakie kraj prze�ywa�, nie
wp�ywa�o na przebieg wybor�w do Stan�w Generalnych, nie rozpowszechnia�o
niepokoj�cych wiadomo�ci, nie propagowa�o te� �Wielkiego Strachu" ani nie
przygotowywa�o powstania ludu. Natomiast wolnomularze jako ludzie wykszta�ceni
stali si� redaktorami �cahiers de doleances", zreszt� utrzymanych w duchu
monarchistycznym, spo�r�d za� 605 deputowanych do Stan�w Generalnych 477 by�o
cz�onkami l� (78,8%). Lecz � jak si� niebawem okaza�o � ich post�powanie nie by�o
uzgodnione, nale�eli bowiem w tym zgromadzeniu do rozmaitych kierunk�w i grup
politycznych. Lo�e, tradycyjnie nie zajmuj�ce stanowiska wobec problem�w �ci�le
politycznych, nie mog�y jednak teraz pozosta� bierne w odniesieniu do wydarze�,
kt�rych aren� sta� si� kraj, zw�aszcza �e sk�ania�y one do wyra�enia oceny
moralnej, do czego warsztaty zawsze czu�y si� powo�ane. Wprawdzie ks. Anne-Charles-
Sigismond Montmorency-Luxem-bourg, faktyczny szef Wielkiego Wschodu, ju� 15 VII
1789 r., a wi�c w dob� po szturmie na Bastyli�, uda� si� na emigracj�, na og�
jednak lo�e by�y usposobione lojalistycznie. Pocz�tkowo dopatrywa�y si� w tym co
si� dzia�o urzeczywistnienia idea��w wolnomularskich w �yciu publicznym. W �la
parfaite Union" w Rennes, w 10 dni po zdobyciu Ba-stylii, m�wca g�osi�, i� �triumf
wolno�ci i patriotyzmu jest najpe�niej-
1 W 1789 r. podlega�o Wielkiemu Wschodowi Francji 688 l�, w tym 59
znajduj�cych si� w stadium organizacyjnym. Spo�r�d 629 czynnych 63 znajdowa�o si� w
Pary�u, 442 na prowincji, 38 w koloniach, 69 w jednostkach wojskowych i 17 za
granic�. W warsztatach paryskich 10 przewodnicz�cych by�o pochodzenia szlacheckiego
(15,9%), 5 za� duchownymi; na prowincji 74 szlachcicami {16,7%) i 22 duchownymi
(5,0%), Ch. Bernardin, Notes pour servir a Vhi$toire de la franc-macon-nerie d
Nancy jusqu'en 1805, t. I, Nancy 1910, s. 44. L� i kapitu� wszystkich stopni i
system�w by�o wtedy we Francji ok. 900, Le Forestier, La Franc-Maconne-rie
temolitre. s. 823.

192

Mia�d�eni rewolucj�

szym triumfem prawdziwego wolnomularstwa". Nawo�ywano by p�j�� za przyk�adem


wielkiego mistrza, ks. Filipa Orlea�skiego, kt�ry przy��czy� si� do deputowanych
stanu trzeciego, dokonuj�c tym opcji na stron� rewolucji. Wielu wolnomularzy, w tym
r�wnie� wysoko postawieni w hierarchii organizacyjnej, aprobowa�o pierwsze prace
Konstytuanty oraz konstytucj� cywiln� kleru. List-ok�lnik z 24 VI 1790 r. starej
daty lo�y �de 1'Amitie" w Bordeaux m�wi� o pe�nej zgodno�ci zasad opracowywanej
konstytucji z podstawami wolnomularstwa i zawiadamia� zaprzyja�nione warsztaty w
kraju i za granic�, �e odt�d traktuje wszystkie lo�e Francji jako �sekcje wielkiej
lo�y powszechnej", pierwszy za� toast na jej bankietach b�dzie odt�d nie � jak
nakazywa�a tradycja � na cze�� kr�la, ale na cze�� narodu, prawa i kr�la2.
W miar� jednak dalszego rozwoju rewolucji da�y si� odczu� nast�pstwa
heterogeniczno�ci spo�ecznej wolnomularzy. W atmosferze zaostrzaj�cej si� walki
politycznej stawa�o si� nie do pomy�lenia, by np. J. P. Marat, Georges Couthon czy
Bertrand Barere m�g� si� spotyka� na stopie przyjacielskiej, nie m�wi�c ju� o
kurtuazyjnej i utrzymanej w duchu wzajemnego szacunku dyskusji w warsztacie z
r�wnie� tu nale��cymi arystokratami-rojalistami. Teraz ludziom czynu bardziej
odpowiada�y szumne i pe�ne pasji kluby polityczne ni� celebruj�ce swe posiedzenia i
obraduj�ce w skupieniu lo�e. Ju� w 1789 r. przesta�a ni� by� �Neuf Soeurs", by w
pierwszych miesi�cach nast�pnego roku przekszta�ci� si� w �Soci�te nationale des
Neuf Soeurs". �wiadomo�� demokratyczna epoki negowa�a konieczno�� istnienia tajnych
organizacji, gdy� upatrywa�a w nich jedn� z form zagro�enia suwerenno�ci ludu.
Dlatego ks. Filip Orlea�ski � teraz obywatel Filip Egalit�, cz�onek Klubu Jakobin�w
i deputowany do Konwentu � odm�wi� dalszego udzia�u w pracach Wielkiego Wschodu,
kt�remu od lat 20 przewodniczy�. W li�cie do niego z 5 I 1793 r., w okresie
najsilniejszego terroru, na p� miesi�ca przed straceniem Ludwika XVI, uzasadni�
swoj� decyzj� m.in. tym, �e �nie powinno by� �adnych tajnych zebra� w Republice". O
swoim kroku poinformowa� ca�y kraj, publikuj�c 22 lutego tekst listu w �Journal de
Paris". Ju� wcze�niej lo�e, jedna po drugiej, przestawa�y si� zbiera�. Ich
cz�onkowie z k� szlachty i wielkiej bur�uazji opu�cili Francj� lub znale�li si� w
wi�zieniach, lub te� jako podejrzani politycznie uznali za rozs�dne nie bywa� na
jakichkolwiek posiedzeniach. Inni pogr��yli si� po uszy w dzia�alno�ci politycznej.
W maju 1793 r. odby�o si� ostatnie posiedzenie Wielkiego Wschodu. By� ju� mocno
zdekompletowany, poniewa� w okresie terroru (19 VIII 1792�27 VIII 1794) wielu jego
do-
2 A. Soboul, Atxint-propos, �Annales historiques de la ReVolution
francaise", 1969, nr 197, s. 374�375; L. Ruzicka, La Loge de Bordeaux et les loges
autri-chiennes en 1789�90, tam�e, 1930, nr 3, s. 364; Guichard, op. cit., s.
124; Lu-
quet, op. cit., s. 290�291; J. Corneloup, Universalisme et Franc-Macomnerie,
Paris 1963, s. 56.
Odst�pcy

193

stojnik�w i aktywist�w b�d�, jak ks. de Liancourt, wyemigrowa�o, b�d� te�, jak
przewodnicz�cy jego Izby Administracyjnej Aleksander Roettiers de Montaleau,
zosta�o uwi�zionych. Mimo jednak podejrzewania l� o rojalizm nie by�o uchwa�y
Zgromadzenia Ustawodawczego ani Konwentu zabraniaj�cej ich istnienia. Tote� jeszcze
w sierpniu 1793 r. zosta�a za�o�ona w Pary�u nowa plac�wka wolnomularska, �Point
Parfait". Wraz z dwu innymi czynna by�a w stolicy Francji przez pozosta�� cz��
okresu terroru, nie zawiesi�y w tym trudnym okresie swej dzia�alno�ci r�wnie�
pojedyncze warsztaty na prowincji3.
Nie powiod�a si� natomiast pr�ba publicysty i za�o�yciela lo�y �le Cercie
Social" Nicolasa de Bonneville oraz eks-kaznodziei kr�lewskiego i uczestnika
szturmu Bastylii ksi�dza Claude Faucheta utworzy� organizacj� wolnomularsk�, kt�ra
dzia�a�aby na rzecz republiki i rewolucji. Powo�ana do �ycia przez nich w
pa�dzierniku 1790 r. �Confed�ration gen�rale des Amis de la verite" (Konferencja
Generalna Przyjaci� Prawdy) propagowa�a idee, kt�re przekracza�y granice wytyczone
przez ideologi� rodz�cego si� spo�ecze�stwa bur�uazyjnego i stanowi�y pod�o�e dla
narodzin my�li komunistycznej. W propagandzie pos�ugiwa�a si� Konfederacja
wolnomularska terminologi� i symbolik�, podkre�la�a swe podobie�stwo, a nawet
to�samo�� ideologiczn� ze �starymi organizacjami bratnimi", korespondowa�a te� z
lo�ami, r�wnie� zagranicznymi. We Francji mia�a oddzia�y na prowincji, wydawa�a
pismo �La Bouche de fer". W po�owie 1791 r. zosta�a jednak zamkni�ta, przesta� si�
te� ukazywa� jej organ4.
Rozgoryczeni rozwojem wydarze� feudalni beneficjanci Francji stali wobec nich
intelektualnie bezradni. Nie rozumieli ich, nie potrafili ani ogarn��, ani strawi�.
Gor�czkowo wi�c poszukiwali przyczyn, kt�re doprowadzi�y do upadku owego dla nich
tak pi�knego i mi�ego �ycia, ich za� skaza�y na niepewno��, niebezpiecze�stwa w
kraju b�d� na naje�on� trudno�ciami tu�aczk�. Wzgl�dy klasowe i psychologiczne
ogranicza�y pole ich refleksji teoretycznej � nie mogli przyzna� si� do tego, �e
coraz bardziej przez nich idealizowany �ancien regime" by� zmursza�y i niezdolny do
dalszego istnienia. Znajdowali wi�c urojone przyczyny swych niepowodze� i dlatego
stawali si� niebezpieczni, poniewa� obron� dla nich mog�o by� � i w wi�kszo�ci
wypadk�w si� sta�o � wstecznictwo.
3 G. Martin, Manuel de la Franc-Maconnerie francaise, Paris 1929, s. 127�
�129; R. C. Feuillette, Precis de l'histoire du Grand Orient de France, Paris
1928, s. 70�72; M e 11 o r, Dictionnaire, s. 88�89; Xle Congres d'Histoire, de la
F.-.-M/. 20 Septembre 1933, �Sous le Triangle", XI 1933 (dod. do L'Acacia", nr
102),
s. 7; Chevallier, t. I, s. 286, 363.
4 AH2, t. I, s. 169; E. Maury, Bibliographie maconnique, A, 1924, nr 11,
s. 41�
�42; A. Rossberg, Freimaurerei und Politik im Zeitalter der franz�sischen Re-
rolution, Berlin 1942, s. 141; M. J. Headings, French Freemasonry under the
Third Republic, Baltimore 1949, s. 34�35.

194 Mia�d�eni rewolucj�


Win� zatem za rewolucj� usi�owali przypisa� r�nym osobisto�ciom i �ro
dowiskom. Jedni oskar�ali o to Fryderyka Wielkiego, mimo �e zmar�
jeszcze w 1788 r., inni Angli�, dla jeszcze innych natomiast rzeczywisto��
by�a plonem posiewu zatrutych ziaren filozofii XVIII w., owej skrycie
przez lo�e przygotowywanej i rozpryskiwanej trucizny. My�l polityczna
si� antyrewolucyjnych w Europie ju� nieco wcze�niej zacz�a zmierza�
w tym kierunku, a z dnia na dzie� rosn�ca literatura polemiczna w kilku
j�zykach rozpowszechnia�a pogl�d o niemieckich illuminatach, i� istnie
j� oni nadal, �e od lat szykuj� przewroty. St�d ju� prosty by� wniosek,
�e s� tw�rcami obecnej rewolucji oraz identyczni z wolnomularzami w
og�le. Ju� po zamieszkach, jakie towarzyszy�y rozwi�zaniu w maju
.1787 r. Zgromadzenia Notabl�w, anonimowy pamflet Les masques ar-
rachis (Zerwane maski) oskar�a� lo�e o organizowanie sprzeciw�w i opo
ru wobec zarz�dze� w�adzy5, p-. w usta \
Do g�os�w dawnych przeciwnik�w warsztat�w �sztuki kr�lewskiej" do��czy�y si�
teraz opinie wczorajszych wielbicieli Woltera, nawet dostojnik�w lo�owych, kt�rzy
zrobili wolt� ideow� i doszli do wniosku, �e od wyuzdanych libertyn�w i
wolnomularzy rozpocz�� si� proces erozji starego spo�ecze�stwa, podwa�anie
naturalnych autorytet�w i ustalonego porz�dku spo�ecznego. Zanim jeszcze ukaza�a
si� w 1791 r. w druku ksi��ka ksi�dza J. F. Lefranca, przypisuj�ca wolnomularstwu
przygotowanie rewolucji francuskiej i inspirowanie jej na bie��co, podobne opinie
wypowiedzia� np. w prywatnym li�cie ze stycznia 1790 r. � zaledwie w p� roku po
szturmie Bastylii � m�wca francuski Wielkiego Wschodu warszawskiego w latach
1784�1786 J. de Maisonneuve. Nie by� w tym odosobniony. Maria Antonina, kt�ra 10
lat temu tak przychylnie ocenia�a lo�e, teraz w li�cie z 17 VIII 1790 r. do swego
brata, cesarza Leopolda II, pisa�a: �Pilnujcie si� przed wszelkimi zwi�zkami
wolnomularskimi, ju� zostali�cie przestrze�eni, t� drog� wszyscy niegodziwcy we
wszystkich krajach licz� osi�gn�� ten sam cel". Przyjaciel d'Alemberta, Buffo-na,
Franklina i innych osobisto�ci O�wiecenia, literat, adwokat i farmaceuta paryski,
wolnomularz i wyznawca pogl�d�w umiarkowanie rewolucyjnych Charles-Louis Cadet-
Gassicourt wyda� w 1796 r. ksi��k� z podobnymi wywodami. Pisa� j�, gdy skazany na
�mier� za wyst�pienie w vendemiaire na czele sekcji Mont-Blanc ukrywa� si� przed
aresztem6.
5 F. T. B[egue]-C la vel, Histoire pittoresque de la Franc-Maconnerie et des
societes anciennes et modemes, Paris 1844, s. 156. Pamflet z 1788 r. nie figuruje u
Wolfstiega (Bibliographie...).
6 Fabre, Stanislas-Auguste, s. 500; [Lefranc], La voile leve pour les cu-neux
ou le secret des revolutions, reville de l'aide de la franc-maconnerie, [Paris]
1791; V. Bibl, Kaiser Franz, Leipzig�Wien 1938, s. 28 (list Marii Antoniny); [Ch.
L. Cadet-Gassicourt, Le Tombeau de Jacques Molai, ou Histoire se-crete et abrigie
des inities, ancieunes et modemes, des templiers, franc-rnacons, illumines, etc,
Paris 1796. Autor ten niebawem zn�w zmieni� pogl�dy, sta� si� wielbicielem
wolnomularstwa i w 1805 r. zosta� przewodnicz�cym lo�y l'Abeille" w

Reakcja antywolnomularska

195

Wreszcie w rok p�niej zacz�o si� ukazywa� w Londynie kodyfikuj�ce �w punkt widzenia
g�o�ne czterotomowe dzie�o eks-jezuity i by�ego wol-nomularza ks. Augustina
Barruela Memoires pour servir a l'histoire du Jacobinisme1.
Problemy polityczne i spo�eczne postawione na porz�dku dziennym przez rewolucj�
nie by�y tylko wewn�trzn� spraw� francusk�, sta�y przed nimi r�wnie� inne kraie
Europy. Dlatego nikt w nich jako tako o�wiecony nie m�g� pozosta� oboj�tnym
obserwatorem, kwesti� stanowi�o natomiast przyj�cie okre�lonego kryterium, za
pomoc� kt�rego dawa� si� wyznaczy� stosunek do zmieniaj�cej si� rzeczywisto�ci.
Reagowali ideologowie, rz�dy i organizacje wolnomularskie. W drukarni papieskiej w
Rzymie ukaza� si� w 1791 r. utrzymany w tonie wrogim dla wolnomularstwa �yciorys G.
Balsamo-Cagliostro. Sekretarz Akademii w Edynburgu, wolnomularz John Robison, kt�ry
bywa� te� w warsztatach francuskich i rosyjskich, wyda� w 1797 r. � w tym samym co
A. Barruel � ksi��k�, na sw�j spos�b potwierdzaj�c� wywody francuskiego ksi�-dza-
emigranta8. Wprawdzie Anglik i protestant upatruje w wolnomularstwie, zw�aszcza
wy�szych stopni, organizacj� znajduj�c� si� na s�u�bie Stuart�w i Rzymu, jednak
dochodzi do wniosku, i� rozpowszechniane w systemach wysokostopniowych traktaty
mistyczne mia�y na celu zburzenie wszystkich wyzna� i religii. Ongi� gorliwy
dzia�acz wolnomularstwa mistycznego Johann August Starek przewodzi� w Niemczech
kampanii anty maso�skiej, po ukazaniu si� za� pierwszego tomu Memoires Barruela
odda� do jego dyspozycji dokumenty w celu kontynuacji tego utworu. W ten spos�b
rodzi�a si� koncepcja procesu dziejowego sterowanego z podziemia konspiracji.
Wywodz�cy si� z mentalno�ci o�wieconego absolutyzmu podejrzliwy stosunek do
wolnomularstwa jako czynnika autonomicznego i przez to rozsadzaj�cego istniej�cy
porz�dek sprzyja� jej akceptacji przez klas� panuj�c� kraj�w europejskich.
Stosunkowo � jak na tamte czasy � obfit� literatur� antyrewolucyjno-antywolnomu-
larsk� szybko t�umaczono na rozmaite j�zyki. Jej za�o�enia mog�y wi�c
Pary�u. Za Restauracji za� by� cz�onkiem radykalnego Stowarzyszenia Przyjaci�
Wolno�ci i Prasy i sta� si� czerwon� p�acht� dla rz�du, AH2, t. I, s. 156; P. L a-
rousse, Grand dictionnaire uniwersel, t. 30, s. 45.
7 Oburzony na utw�r Barruela libera�-monarchista, emigrant.ju� od
pa�dzier
nika 1789 r., Jean-Jacques Mounier � chocia� nie by� wolnomularzem � szybko
zareplikowa� ksi��k� De l'influence attribue aux Philosophes aux franc-macons
et aux illumines sur la Revolution de France (Tiibingen 1801).
8 Compendio delia vita, e delie gesta di Giuseppe Balsamo denominato U
Conte
Cagliostro che si e estratto dal processo contro di lui formato in Roma l'anno
1790, e che pud serrire di scorta per conoscere l'indole delia setta de liberi
mura-
tori, Roma 1791; J. Robison, Proofs of a conspiracy against all the religions and
governements of Europa, carried on in the secret meetings of free masons, illumi-
nati, and reading societies, Edinbourgh 1797.

196 Mia�d�eni rewolucj� *.=?


�atwo przenika� r�wnie� do �wiadomo�ci szerokich rzesz. Tote� problem
wolnomularstwa sta� si� elementem procesu kszta�towania opinii publicznej9.
Ze strachu przed rewolucj� francusk�, kt�rej odg�osy szybko s�ycha�
by�o w ca�ej Europie, rz�dy i w og�le reakcja wietrzy�y natychmiast
w ka�dym swobodniejszym d��eniu �w gro�ny jakobinizm. Dlatego nie
zale�nie od stanu faktycznego i los�w warsztat�w francuskich wersja
o ich udziale i odpowiedzialno�ci za ni� szybko owocowa�a, wskazywa�a
bowiem rz�dom �atwy kierunek prewencji antyrewolucyjnej. Rewolucja
stawia�a we Francji zaledwie pierwsze kroki, a ju� inspirowany przez
berli�skich r�okrzy�owc�w kr�l pruski Fryderyk Wilhelm III zacz��
nawo�ywa� w li�cie z 3 X 1789 r. elektora saskiego, by lo�e swego kraju
podda� �cis�ej inwigilacji. Bowiem illuminaci stara� si� b�d� za ich po-
�rednictwam rozbudza� ducha buntu, wbrew wysi�kom �dobrych l�".
Rozpocz�� si� antywolnomularski poch�d rz�d�w. Portugalski oskar�y�
w I po�owie 1792 r. wolnomularzy, �e s� sprawcami rewolucji fran
cuskiej, nakaza� swym organom terenowym wy�ledzi� lo�e, a ich cz�on
k�w przekaza� Sw. Inkwizycji. W dwa lata p�niej wyda� Wiktor Ama
deusz, kr�l Sardynii i ksi��� Sabaudii, edykt rozwi�zuj�cy lo�e w swoim
pa�stwie, natomiast cesarz niemiecki Franciszek II Habsburg zapropo
nowa� sejmowi Rzeszy Niemieckiej w Ratyzbonie powzi�� uchwa�� za
kazuj�c� stowarzysze� tajnych. Mia� na my�li zwi�zki wolnomularzy,
r�okrzy�owc�w i illuminat�w. Wniosek jednak nie przeszed� wobec
sprzeciwu Prus, Brunszwiku i Hanoweru. Wprawdzie i w monarchii
Hohenzollern�w edykt z 20 X 1798 r. surowo zabrania� przynale�no�ci
do stowarzysze� tajnych. Zrobi� jednak wyj�tek dla trzech �dobrych"
wielkich l� berli�skich � �Trzech Glob�w", Krajowej i utworzonej
10 VI 1798 r. �Royale York zur Freundschaft" � (zwanych nast�pnie
staropruskimi) oraz podleg�ych im w terenie l�, pozosta�e mia�y by�
traktowane na r�wni z innymi stowarzyszeniami tajnymi. Owe za� do
zwolone winny by�y corocznie przedstawia� kr�lowi, kt�ry przej�� nie
jako nad nimi protektorat, spisy cz�onk�w oraz zobowi�zane by�y we
d�ug � 9 tego� edyktu do szczeg�lnie pilnego spe�niania obowi�zk�w
wiernych poddanych. Fala antywolnomularska nie omin�a nawet Anglii.
Lord Radnord zg�osi� w 1799 r. projekt billu zakazuj�cego dalsze istnie
nie stowarzysze� tajnych (�Unlawfull societies Act"). Tylko dzi�ki wy
st�pieniom znanych parlamentarzyst�w jego uchwalony tekst � akt
parlamentarny z 12 VII 1799 r. � uczyni� wyj�tek dla l� wolnomu-
larskich10. ,
9 L. Guinet, Zacharias Werner et l'esoterisme maconnque, Caen 1961, s.
85.
Obszernie o �wczesnej publicystyce antywolnomularskiej, zob. J. R o g a 11 a
v. Bieberstein, Die These von der Verschw�rung 1776�1945, Frankfurt a. M.
1978, s. 95 nn.
10 Engel, op. cit., s. 246; Les franc-macons persecutes a l'ile de Madere en

Dylematy ruchu

197

Dla wolnomularstwa poza Francj� kwestia rewolucji nie sprowadza�a si� bynajmniej
do ewentualnych czy faktycznych represji rz�dowych przeciwko lo�om. Stan�o ono
wobec konieczno�ci okre�lenia w�asnego stosunku do wydarze�, kt�rych reperkusje
odczuwalne by�y we w�asnym kraju, nawet niekiedy we w�asnych plac�wkach
organizacyjnych. W kolebce ruchu lo�owego w Anglii mia�o dokona� wyboru mi�dzy
uniwersalizmem a pa�stwem, mi�dzy sympati� dla przemian francuskich a lojalno�ci�
wobec dynastii. Wieloletnie wi�zi ��cz�ce je z sytuacjami zachowawczymi, staj�cymi
si� ju� nawet wstecznymi, przes�dzi�y opcj� na rzecz pa�stwa. Arystokraci wiod�cy
rej w Wielkiej Lo�y dr�eli wszak o swoje przywileje, inn� rzecz� by�o uprawia� w
lo�ach filozofi�, i to nawet radykaln�, inn� za� obali� porz�dek spo�eczny. Tote� w
1790 r. wielkim mistrzem Wielkiej Lo�y Anglii wybrano nast�pc� tronu Jerzego ks.
Walii, kt�ry piastowa� t� godno�� ��cznie z godno�ci� (od 1805 r.) wielkiego
mistrza Wielkiej Lo�y Szkocji do 1831 r., tzn. do momentu, kiedy zosta� regentem W.
Brytanii. Wielka Lo�a w uchwalonym 6 II 1793 r. li�cie do kr�la z�o�y�a � jak sama
to nazwa�a � �publiczn� deklaracj� swych zasad politycznych", zapewniaj�c monarch�
o oddaniu i wierno�ci swoich adept�w. W rezultacie sta�a si� integraln� cz�ci�
struktury Zjednoczonego Kr�lestwa, uzupe�niaj�c� pa�stwowy Ko�ci� anglika�ski przez
jednoczenie z nim nonkonformist�w. Towarzyszy�o temu uwstecznienie ideologiczne
organizacji. Od ko�ca XVIII w. akcentowa�a obowi�zkowo�� dla cz�onk�w wiary w
osobowego Boga i nie�miertelno�� duszy. W 1796 r. londy�ska �Lodge of Unity" nr 267
wr�cz og�osi�a, �e w g�osowaniu u niej przepadli dwaj kandydaci, gdy� mieli
reputacj� jakobin�w i ludzi nie wierz�cych w Chrystusa. Decyzja ta by�a sprzeczna z
nadal obowi�zuj�c� Konstytucj� Andersona11.
Dla wolnomularzy znacznej cz�ci kontynentu bardziej prze�omowe okaza�y si� lata
rewolucji francuskiej, zw�aszcza w krajach, gdzie dot�d lo�e o obliczu
o�wieceniowym i radykalnym istnia�y obok warsztat�w o tendencjach mistyczno-
religijnych i reakcyjnych. Przera�one rewolucj� warstwy feudalne zrywa�y bowiem ze
wszystkim co mia�o z ni� chocia�by po�rednio ��czno��, takim za� by�o te�
wolnomularstwo. Ulegaj�ce tym nastrojom lo�owe grupy mistyczne znacznie si�
kurczy�y i w wi�kszo�ci wypadk�w zrywa�y wi� z pozosta�ymi od�amami wolnomularstwa,
zamykaj�c si� w obr�bie w�asnego �prawdziwego" b�d� nawet usuwa�y si� poza obr�b
ruchu. Nieliczni tylko utrzymali si� na marginesie swoich dawnych l�. Na skutek
tego pozosta�e wolnomularstwo sta-
10 1792, �Annales historiques de la Revolution francaise", 1925, s. 569�570; T h o
r y, op. cit., t. I, s. 195, 202; Hassiacus, Die Freimaurerei im Kurfurstentwm
Hessen, B, 1918, z. 13, s. 362; C1 a v e 1, op. cit., s. 158; Lennhoff-Posner, szp.
515, 1172.
"Corneloup, op. cit., s. 56; T h o r y, Acta, t. I, s. 189; Ze
svetoveho fetezu, SZ, 1933, nr 7, s. 119.

Mia�d�eni rewolucj� 198


wa�o si� ideowo bardziej jednolite, jego miejsce na mapie pr�d�w ideowo--
politycznych bardziej okre�lone.
Do drzwi pa�stw Europy �rodkowo-Wschodniej puka�a teraz rewolucja. W obliczu
wsp�lnego niebezpiecze�stwa szybko poda�y sobie r�ce wczoraj jeszcze ze sob�
sk��cony j�zefi�ski Wiede� i katolicki Rzym, wolnomy�lna, ongi� koresponduj�ca z
encyklopedystami Katarzyna II i jezuici z Po�ocka. Elementy jansenistyczne z t�
sam� pasj� z jak� wyst�powa�y przeciw despotyzmowi papieskiemu teraz w pe�nej
zgodzie z jezuitami hiszpa�skimi i nawr�conymi na bigoteri� �labusiami" francuskimi
oraz arystokratycznymi emigrantami zwraca�y si� przeciw rewolucji francuskiej,
wydawa�y ksi��ki, broszury i traktaty przeciw Deklaracji praw cz�owieka i innym
zasadom roku 1789. W�r�d tego wiru nowych alians�w wolnomularstwo sta�o osamotnione
i nieporadne, zaskoczone rozwojem wydarze�, o jakim nie my�la�o, atakowane po
nowemu, ostrzej i gro�niej ni� kiedykolwiek dot�d, porzucane przez swoich
ureakcyjniaj�cych si� wczorajszych, niekiedy nawet gorliwych adept�w. W siedem
miesi�cy po szturmie Bastylii zmar� 20 II 1790 r. cesarz J�zef II. �mier�
najwybitniejszego monarchy o�wieconego absolutyzmu zbieg�a si� z za�amaniem w jego
pa�stwie systemu rz�d�w �ci�le centralistycznych. Poprzez przywr�cony do �ask
separatyzm kraj�w szlachta odzyska�a swoj� uprzywilejowan� w stosunku do mieszczan
i ch�op�w pozycj�. R�wnocze�nie za� monarchia Habsburg�w, staj�ca si�
coraz bardziej pa�stwem policyjnym, traci�a sw� si�� ofensywn� i zepchni�ta przez
rewolucj� francusk� na pozycje obronne � mimo ca�ego blichtru dworskiego �
wygl�da�a coraz �a�o�niej. Nowy cesarz Leopold II my�la� o odseparowaniu pa�stwa od
rewolucji przez ust�pstwa na rzecz warstw ni�szych oraz o uratowaniu jego
jedno�ci przez przekszta�cenie go w monarchi� konstytucyjn�. R�wnocze�nie jednak
rozbudowywa� tajne s�u�by policyjne i pilnie korzysta� z ich us�ug, waha� si<
natomiast w sprawie terminu, w kt�rym tak� monarchi� nale�a�o za
prowadzi�.
Podobnie niekonsekwentny by� jego stosunek do wolnomularstwE
Ze wzgl�du na swoje zainteresowania chemi� uchodzi� w opinii kr�g
dworskiego za r�okrzy�owca, czo�owi wolnomularze monarchii pisem
nie zwracali si� do niego w spos�b jak gdyby by� jednym z nich, jedne
cze�nie znajdowa� si� pod naciskiem cz�ci swego aparatu, kt�ry prze�
stawia� mu opracowania dowodz�ce, jakim niebezpiecze�stwem dla pai
stwa s� lo�e. Cesarz z ch�odn� rzeczowo�ci� przyjmowa� takie informi
cje, zarazem za� sporz�dzano na jego wyra�ne �yczenie elaboraty, kt�ry<
tre�ci� by�o wykorzystanie wolnomularstwa do potrzeb monarchii. Tot
mjr Joseph v. Schlieben proponowa� w jednym z takich opracow.
utworzenie centralnej lo�y krajowej dla wszystkich kraj�w habsburski
z cesarzem jako wielkim mistrzem na czele. Organizacja ta mia�aby p
�o�y� kres innym, niepo��danym systemom wolnomularskim. Ostateczi

Dogorywanie l� austriackich

199

Leopold II broni� l� przed atakami, kt�re wychodzi�y nawet od jego najbli�szych


doradc�w, tolerowa� praktyk� rozlu�niaj�c� sztywne prze-pisy-ograniczenia patentu z
1785 r. R�wnocze�nie z obawy przed oddzia�ywaniami francuskimi zacz�� za
po�rednictwem swych dyplomat�w zbiera� za granic� informacje o wolnomularzach
monarchii i wzm�g� rozpocz�t� jeszcze za swego poprzednika penetracj� ich plac�wek
agentami wywiadu wewn�trznego. Lecz ze spreparowanych w ten spos�b warsztat�w
znika�o dawne zaufanie braterskie, wszyscy zacz�li wszystkich podejrzewa� o
donosicielstwo. W ten spos�b �rodowiska te zosta�y skompromitowane i pozbawione
mo�liwo�ci jakiegokolwiek dzia�ania politycznego, a r�wnocze�nie wydane na �up
wszelkiej prowokacji policyjnej12. W tej sytuacji lo�e unika�y wszystkiego co
mog�oby �wiadczy� o ich jakichkolwiek zwi�zkach z tendencjami rewolucyjnymi. Na
wspomniany ju� list-ok�lnik z 24 VI 1790 r. z Bordeaux najliczniejsza wiede�ska
�zur gekr�nten Hoffnung" postanowi�a w og�le nie odpowiedzie�. Zdaje si�, �e
podobnie zareagowa�y lo�e w Pradze i Brnie. W rok p�niej uchwali�a praska ,,zu den
drei gekr�nten Sternen" nie utrzymywa� odt�d �adnych stosunk�w z warsztatami
francuskimi oraz innymi, kt�re sympatyzuj� z rewolucj�. By odsun�� od siebie
wszelkie podejrzenia dor�czy�a te� cesarzowi sw�j rytua� i statut1'.
Pewne z�agodzenie centralistycznego systemu biurokratycznego, jakie si�
zaznaczy�o po wst�pieniu na tron Leopolda II, sprawi�o, �e wolnomularstwo wysz�o ze
stadium depresji spowodowanej patentem wolno-mularskim J�zefa II. W Wiedniu
reaktywowa�a si� lo�a �zum heiligen Joseph", powsta�a te� nowa � �zur Liebe und
Wahrheit". Plac�wki praskie, k�ad�ce nacisk bardziej na dzia�alno�� humanitarn� ni�
polityczn�, oczekiwa�y od nowego w�adcy jeszcze wi�kszego poparcia ni� od jego
poprzednika. Rozwin�y te� wi�ksz� chyba ni� w stolicy pa�stwa akcj� rekrutacji
cz�onk�w, g��wnie w �rodowisku urz�dniczym. W rezultacie ich liczba prawie podwoi�a
si�. W ci�gu 1791 r. udzielono w Pradze najwy�szych stopni wtajemniczenia systemu
�cis�ej Obserwy co najmniej 7 osobom. By�o to przede wszystkim wynikiem
dzia�alno�ci grupy plac�wek kierowanych przez K. H. Kinigla. Ona to 10 I 1791 r.
zwr�ci�a si� do Leopolda II z propozycj�, by zosta� �szefem i naczelnikiem
wszystkich wolnomularzy". Ju� po �mierci tego monarchy powsta�a w kwietniu lub maju
1793 r. lo�a w Lublanie, kt�rej p�niej berli�ska Wielka Lo�a Krajowa wyda�a
dokumenty za�o�ycielskie. Zniesienie na W�grzech zarz�dze� J�zefa II pozwoli�o
wznowi� dzia�alno�� kilku plac�wkom w
12 F. Burger, Zur Geschichte der osterr. Freimaurerei im 19 Jahrhundert, WF-
Z, 1923, nr 9/10, s. 8; Kuess, Scheichelbauer, 200 Jahre, s. 77; Brunner, op. cit.,
s. 35; D. Silagi, Ungarn und der geheime Mitarbeiterkreis Kaiser Leopolds II,
Miinchen 1961, s. 36, 101�102; Valjavec, op. cit., s. 515.
u Ruzicka, op. cit., s. 365�366; O. Posner, Zur Geschichte des Frei-
maurerverbotes in Osterreich, B, 1914, nr 8, s. 225; AH3, t. I, s. 181.

200

Mia�d�eni rewolucj� .-

S�owacji, Chorwacji i na terenach etnograficznie w�gierskich. Ponadto p�k Franz


Xaver v. Aigner zdoby� zaufanie Leopolda II i uzyska� od niego zezwolenie na
za�o�enie na W�grzech nowych plac�wek. Wchodzi�y tu w gr� r�wnie� pewne intencje
polityczne. Aigner doprowadzi� bowiem do rozwi�zania istniej�cych ju� w Budzie
warsztat�w, w kt�rych skupiali si� separatystycznie nastrojeni magnaci w�gierscy, i
powo�a� z ramienia praskiego o�rodka �cis�ej Obserwy lo�e �wi�toja�skie w Budzie i
Peszcie oraz w ostatniej miejscowo�ci lo�e wy�szych stopni i kapitu��. Nie
nast�pi�o natomiast �adne o�ywienie ruchu w Galicji, w Siedmiogrodzie za� ostatnie
zebranie lo�owe odby�o si� 22 II 1790 r. w Hermannstadcie14.
Sytuacja gwa�townie si� pogorszy�a, gdy po �mierci Leopolda II (1 III 1792)
wst�pi� na tron jego syn Franciszek II, natomiast od 20 kwietnia tego� roku
monarchia Habsburg�w znalaz�a si� w stanie wojny z Francj�. M�ody cesarz okaza� si�
zdecydowanym reakcjonist�, ca�e �ycie chorobliwie dr�a� przed stowarzyszeniami
tajnymi i nie zadowalaj�c si� informacjami policyjnymi z w�asnej szkatu�y op�aca�
niekt�rych donosicieli na wolnomularzy itp. Wszyscy sympatycy rewolucji francuskiej
byli dla niego ��obuzami", kt�rych trzeba �wyt�pi�". Spo�r�d zaufanych doradc�w
ojca odsun�� od siebie wszystkich opowiadaj�cych si� za reformami, pozostawi�
natomiast rzecznik�w zdecydowanej restauracji politycznej, kt�rzy uwa�ali, �e
nale�y ca�kowicie zgnie�� jako niebezpiecznych dla pa�stwa wszelkich zwolennik�w
konstytucji, emancypacji obywatelskiej, jakiegokolwiek rodzaju o�wiecenia,
wolnomularzy itp. Niekt�rych cz�onk�w l� usuni�to z odpowiedzialnych stanowisk,
mianuj�c na ich miejsce zatwardzia�ych reakcjonist�w, zaostrzono cenzur�,
zwi�kszono aparat tajnej policji. Jeden z doradc�w monarchy, L. A. Hoffmann,
prowadzi� w latach 1792�1793 na �amach wydawanej przez siebie �Wiener Zeitschrift"
oraz � r�wnie� p�niej � w licznych, g��wnie anonimowych ksi��kach, ostr� kampani�
przeciw wolnomula-rzom i illuminatom, co mia�o na celu sk�oni� m�odego cesarza do
energicznych krok�w przeciwko nim. Wskazywa� na Prag� jako niebezpieczny o�rodek
wolnomularski i spiskowy. Akcj� antywolnomularsk� kontynuowa�o w latach 1793�1795
wiede�skie czasopismo �Magazin der Kunst und Literatur". R�wnocze�nie w�adze
przyst�pi�y do ewidencjonowania cz�onk�w l�. Po uzyskaniu cesarskiego placet
zwr�ci� si� zast�pca ministra policji (przyj�ty trzy dziesi�ciolecia temu do
wolnomularstwa) hr. W. Sauer do szef�w zarz�d�w wszystkich 9 kraj�w monarchii
pismem z 13 V 1793 r., w kt�rym nakaza� lo�om przedstawi� spisy cz�onk�w i w
przysz�o�ci komunikowa� co kwarta� zmiany w stanie osobo-
13 Kuess, Scheichelbauer, op. cit., s. 78; AH2, t. I,s. 140�141; t. U,
s. 174; t. III, s. 471; Straka, op. ciit., s. 136; Verzeichnis, 140, 142; A.
Singer,
Im Freimaurer-Archiv auf Schloss Deg, WF-Z, 1929, nr 11, s.
4�5; T a u l e,
op. cit., s. 109; Si lagi, op. cit., s. 102.

Samorozwi�zania

201

wym. Szef�w kraj�w natomiast zobowi�za� przekaza� owe spisy ministerstwu policji,
nazwiska figuruj�cych w nich wojskowych poda� miejscowemu dowodz�cemu genera�owi,
duchownych za� � biskupowi15.
Na ataki Hoffmanna szybko zareagowa�y warsztaty praskie wydanym w 1792 r. w
ksi��kowej formie o�wiadczeniem, w kt�rym zaprzecza�y istnieniu u nich tendencji
wywrotowych i lubowaniu si� w tajemniczo�ci. W rok p�niej ukaza�a si� w tym mie�cie
broszura Die Freymaurer keine Jakobiner (Wolnomularze nie s� jakobinami). Wi�cej
polemiki nie kontynuowano. Z bliskich dworowi k�, w�r�d kt�rych znajdowali si�
wolnomularze i ludzie z nimi sympatyzuj�cy, przychodzi�y bowiem do l� sygna�y, �e
�adne wyja�nienia nie znajduj� u cesarza pos�uchu. St�d te� sz�y inspiracje, by
plac�wki wolnomularskie ograniczy�y swoj� dzia�alno�� b�d� j� wr�cz zawiesi�y.
Niech�� w�adz i tego rodzaju nastroje robi�y swoje. W po�owie 1793 r. � wed�ug
danych zebranych w wyniku zarz�dzenia Sauera � czynnych by�o w krajach austriackich
(bez Fryburga i ziem kr�lestwa w�gierskiego) 8 l�, do kt�rych nale�a�o 604 wol-
nomularzy, w tym w Wiedniu 2 z 213 cz�onkami i 3 w Pradze z 254. Oznacza�o to, �e w
stolicy monarchii stan osobowy w por�wnaniu ze szczytowym okresem j�zefi�skim
skurczy� si� wi�cej ni� trzykrotnie, w rezultacie czego na pierwsze miejsce
wysun�a si� Praga16. W warsztatach Pragi i Brna odsetek urz�dnik�w pa�stwowych
waha� si� w granicach 35�40%>, oficer�w � 13�189/o, natomiast elementu
mieszcza�sko--bur�uazyjnego � 8%, pozostali utrzymywali si� z pracy
umys�owej, byli urz�dnikami miejskimi b�d� prywatnymi, wykonywali zawody wolne i
artystyczne itp.17 W Wiedniu bur�uazja by�a prawdopodobnie nieco liczniej
reprezentowana.
Pod koniec 1793 r. widocznie przybra�y na sile naciski na lo�e. Tote�
przewodnicz�cy obu l� wiede�skich 2 grudnia zawiadomili cesarza o podj�tej przez
ich plac�wki decyzji, by zaprzesta� dalszej dzia�alno�ci. W ko�cu miesi�ca to samo
postanowi� warsztat brne�ski ostrze�ony, i� w przeciwnym wypadku policja
zaaresztuje jego kierownictwo. W Pradze plac�wki wy�szych stopni rozwi�za�y si�
jeszcze w lipcu. Jedna lo�a 20 grudnia, natomiast dwie pozosta�e w styczniu 1794 r.
Za tymi przyk�adami posz�y w ci�gu 1794 r. lo�e w Trie�cie i Zagrzebiu. W Lublanie
przetrwa�a chyba jeszcze do roku nast�pnego. Cesarz przyjmowa� z zadowoleniem
doniesienia o samolikwidacji plac�wek wolnomularskich. Na znak �aski zezwoli� nawet
by�ym cz�onkom �zu den neun Sternen" w
15 E. Winter, Fruhliberalismus in der Donaumonarchie, Wien 1968, s. 8�11;
jennhoff-Posner, szp. 464, 704�705; 1235; J. V o 1 f, Po�ledni seznam svob.
:edndru v Brn� z �ervna R. 1793, ��asopis Matice Moravske", 1937, z. 2, s.
218.
16 Lo�e istnia�y ponadto w Brnie (51 cz�.), Linzu (59 cz�.) i Trie�cie (27
cz�.),
'. Volf, Osterreichische Freimaurerei in den Jahren 1793 und 1794, DdR, 1937,
ir 6/7, s. 109. Lo�a w Lublanie nie zosta�a obj�ta t� ewidencj�.
17 S t r a k a, op. cit., s. 137�138; V o 1 f, Po�ledni seznam, s.
219�220.

202 Mia�d�eni rewolucj�


Pradze na utworzenie zak�adu dla wd�w i sierot, pod warunkiem jednak, �e zobowi���
si� nie wst�pi� wi�cej do �adnego stowarzyszenia wTolnomularskiego. R�wnie� na
W�grzech stopniowo zamiera�y plac�wki. Jedynie kierowana w Budzie przez F. X.
Aignera, dzi�ki jego stosunkom z cesarzem, utrzyma�a si� do 1795 r.18
Sprawa wolnomularstwa pogorszy�a si� jeszcze bardziej, kiedy w �ledztwach 1794
r. przeciw jakobinom austriackim i w�gierskim wysz�y na jaw ich powi�zania z
niekt�rymi by�ymi dzia�aczami l�, np. z A. Blu-mauerem, niekt�rzy za� z g��wnych
oskar�onych, jak Martin Joseph Prandstetter, Franz v.' Hebenstreit, I. Martinovi�,
okazali si� w przesz�o�ci wolnomularzami. W rezultacie Franciszek II wyda� w 1795
r. oficjalny zakaz wszelkiej dzia�alno�ci l� i innych stowarzysze� tajnych w ca�ej
monarchii. Przez pewien czas ukazywa�y si� jeszcze druki atakuj�ce wolnomularstwo.
Po�o�y� temu kres wydany przez Franciszka II w 1797 r. zakaz wszelkiej publicystyki
antyrewolucyjnej. W sytuacji, kiedy pok�j z Francj� w Campo-Formio dawa� monarchii
chwilowo stabilizacj� zewn�trzn�, chodzi�o o osi�gni�cie r�wnie� wewn�trznej, i to
na p�aszczy�nie reakcyjnej. Cesarz, nie dostrzegaj�cy zupe�nie spo�ecznych
uwarunkowa� sympatii profrancuskich czy nastroj�w reformatorskich, obawia� si�, �e
owa publicystyka mo�e zwr�ci� uwag� czytelnik�w na idee rewolucyjne. Tote� nie
pozwolono Hoffmannowi nawet opublikowa� obu starych antywolnomularskich buli
papieskich, zaopatrzonych w komentarze prawne i historyczne1'.
W ten spos�b wolnomularstwo przesta�o na dziesi�ciolecia istnie� w monarchii ju�
nie tylko jako ca�o�� organizacyjna, lecz r�wnie� w oficjalnej opinii publicznej.
Jednocze�nie od 1797 r. rozpocz�a si� oficjalna inwigilacja policyjna jego by�ych
adept�w. Po kolejnym traktacie pokojowym z Francj�, zawartym w Lun�ville (9 II
1801), zn�w powr�ci� cesarz do problemu zabezpieczenia pokoju wewn�trznego, co dla
niego by�o r�wnoznaczne ze wzmocnieniem reakcji. S�u�y� temu mia� min. dekret z 23
IV 1801 r. kancelarii nadwornej. Wychodzi� z za�o�enia, �e tajne stowarzyszenia i
bractwa s� g��wnym rozsadnikiem zabronionych zasad i pogl�d�w, kt�re podkopuj�
religi�, psuj� obyczaje, rozdmuchuj� ducha partyjno�ci oraz burz� spok�j domowy i
szcz�cie. Wobec czego, przypominaj�c sw�j zakaz z 1795 r., Franciszek II zarz�dzi�,
by ka�dy urz�dnik polityczny, duchowny i nauczyciel publiczny podpisa� pod
przysi�g� o�wiadczenie, �e nie jest cz�onkiem �adnego krajowego lub zagranicznego
stowarzyszenia tajnego czy bractwa, je�li za� nim dot�d by�, to wyrzeka si� go i w
przysz�o�ci nie we�mie udzia�u w podobnych organiza-
18 Kuess, Scheichelbauer, op. cit., s. 81�83; Beitrdge zur Geschichte der
Freimaurer in Brunn, �Latonia", 1927, nr 12, s. 171; Str�ka, op. cit., s. 139; AH3,
t. II, s. 181; AH2, t. I, s. 141.
19 Winter, Fruhliberalismus, s. 11; L. Lewis, Geschichte der Freimaurerei in
Osterreich, Wien 1861, s. 29, 31; W. B., Beitrage, s. 100.

Zakaz Franciszka II

203

cjach. Odmawiaj�cy z�o�enia takiego rewersu zostan� zwolnieni ze s�u�by. W ten


spos�b lo�e, je�liby nawet w jaki� spos�b zn�w powsta�y, zosta�y odci�te od
�rodowiska, kt�re dostarcza�o im dot�d najwi�kszego kontyngentu adept�w. Odt�d te�
w ci�gu kilkudziesi�ciu �at urz�dnicy monarchii podpisywali to zobowi�zanie w
momencie przyj�cia do s�u�by20.
Mimo og�lnikowego sformu�owania dekret by� zwr�cony przede wszystkim i g��wnie
przeciwko wolnomularstwu, stowarzyszenia parawolno-mularskie (wolnomularstwo w
szerokim s�owa znaczeniu) ju� wcze�niej zanik�y. R�okrzy�owcy, kt�rzy po wst�pieniu
na tron Leopolda II wyra�nie o�ywili si� i za�o�yli w Wiedniu lo��, po jego �mierci
przestali dzia�a�. Pozosta� jedynie ich tajny dyrektoriat ,,die Stillen im Lande",
kt�ry rozwi�za� si� definitywnie w 1793 r. Policja natomiast zacz�a po dekrecie
1801 r. energicznie przeciwdzia�a� pr�bom nawet nieformalnych spotka� alchemik�w,
kabalist�w czy wierz�cych w istnienie uniwersalnych �rodk�w leczniczych, a tak�e
pr�bom propagandy takich doktryn. Dostrzegaj�c teraz wsz�dzie zakapturzonych
wolnomularzy rozwi�zano w 1802 r. w Lublanie pod zarzutem �zagra�ania
bezpiecze�stwu pa�stwa" za�o�one w 1779 r. stowarzyszenie szlachty-my�liwych �die
ade-lige Sozietat der Diana". Wystarcza�o, �e mia�o swoj� obrz�dowo��21.
Chocia� nie odbywa�y si� ju� zebrania l�, jednak ich adepci, przyzwyczajeni
nieraz od dziesi�cioleci do spotykania si� w okre�lonym kr�gu znajomych, nie�atwo
rezygnowali ze swego przyzwyczajenia, zreszt� me zachodzi�a tego konieczno��.
Odpadali wszelkiego rodzaju konserwaty�ci. Ci natomiast, kt�rzy powa�nie traktowali
zasady ruchu i w warsztatach g��boko zaprzyja�nili si�, nadal pozostawali ze sob� w
kontakcie. Z punktu widzenia owych zasad wsp�lnie rozpatrywali i oceniali
wydarzenia tak burzliwej teraz rzeczywisto�ci. W�a�nie w ich �rodowiskach
przewarto�ciowywano idee O�wiecenia, w�asny stosunek do o�wieconego absolutyzmu i
rozwijano pierwsze w�tki wczesnego liberalizmu. Przychylnie ustosunkowywano si� do
tendencji konstytucyjnych i emancypacyjnych w zakresie praw obywatelskich i
politycznych. R�wnocze�nie � po do�wiadczeniach proces�w jakobi�skich � starannie
unikano ��czno�ci z tajnymi organizacjami politycznymi. Dawni wolnomularze w
korespondencji mi�dzy sob� u�ywali zwrot�w wolnomularskich, przy sposobno�ci pobytu
za granic� brali udzia� w zebraniach tamtejszych l�, np. wieloletni dyrektor
�Vorstadttheater" w Wiedniu Emanuel Schika-neder by� w 1798 r. na posiedzeniach
lo�y ,,zur Einigkeit" we Frankfurcie nad Menem. W niej te� w tym roku inicjowano
kupca wiede�skiego Josepha Peretta. Na miejscu za�, przypuszczalnie rzadko i w
drobnych
20 A. Harll, Protizedndisky dekret vide�ske dvorske kanceldfe z roku 1801,
SZ, 1934, nr 3, s. 52�53; Lennhoff-Posner, szp. 1172.
"Lennhoff-Posner, szp. 1338; A. Singer, Goldmacher in der Frei-maurerei,
�Latomia", 1930, nr 2, s. 29; Die adelige Sozietat der Diana, B, 1912, z. 1, s. 24.

204

Mia�d�eni rewolucj�

zespo�ach, odprawiano pewne obrz�dy lo�owe. Inicjowano te� w spos�b uproszczony


b�d� nawet bez strony obrz�dowej w trybie tzw. historycznym (tj. szczeg�owo
opowiadano przyjmowanemu kandydatowi przebieg ceremonii, jaka powinna si� odby�)
nowych kandydat�w o podobnych pogl�dach, najcz�ciej krewnych starych cz�onk�w
warsztat�w. W Wiedniu czynna by�a w 1796 r. pos�uguj�ca si� j�zykiem w�oskim tajna
lo�a �Arcadia". Mo�liwe te�, �e stosuj�c wszelkie �rodki ostro�no�ci kontynuowa�a
dzia�alno�� do 1848 r., tzn. do momentu, kiedy si� ujawni�a, �zum heiligen Joseph".
Zebrania obrz�dowe odbywa�y si� w Brnie, k�ko w Jimramowie na Morawach utrzyma�o
si� co najmniej na pocz�tku XIX w. W du�ej tajemnicy funkcjonowa�a do lat
czterdziestych XIX w. lo�a na zamku szambelana Tersanszky'ego w Fiiss. Rozwi�zanie
l� przez Franciszka II nie poci�gn�o wi�c za sob� � mimo nadziei w�adz i zabieg�w
policji � ca�kowitej likwidacji wolnomularstwa w pa�stwie Habsburg�w, poniek�d
przyczyni�o si� nawet do jego unowocze�nienia i zwi�zania z rodz�cym si� nurtem
kontynentalnego liberalizmu politycznego12.
Rosyjskie wolnomularstwo znalaz�o si� na prze�omie lat osiemdziesi�tych i
dziewi��dziesi�tych na swego rodzaju zakr�cie. W Petersburgu i Moskwie, gdzie dot�d
wci�� powstawa�y i podupada�y coraz to inne warsztaty, teraz zapanowa�o milczenie.
W stolicy pa�stwa za�o�ono zaledwie jedn� now� plac�wk�, w dawnej siedzibie car�w
ani jednej. Zatem liczba adept�w je�li nawet zwi�ksza�a si�, to niezbyt znacznie.
Kiedy w obu starych, g��wnych o�rodkach ruchu wyst�powa�y owe wyra�ne symptomy
stagnacji �ycia organizacyjnego, u podstaw kt�rej le�a�o prawdopodobnie
rozczarowanie z niesprawdzenia si� przesadnych nadziei i rachub, jakie ��czono z
wolnomularstwem, na prowincji zaznaczy�o si� pewne o�ywienie. Zawsze op�niona w
stosunku do metropolii, widocznie dopiero teraz stawa�a si� podatna na posiew
nowych dla niej idei, jakie nios�y ze sob� warsztaty �sztuki kr�lewskiej". Na
pocz�tku lat dziewi��dziesi�tych powsta�y wi�c po raz pierwszy lo�e w Szk�owie i
Irkucku, odrodzi�y si� za� w Charkowie, Tul� i Wo�ogdzie23. Lecz ten zaznaczaj�cy
si� trend nie zdo�a� w pe�ni doj�� do g�osu.
22 Winter, Fruhliberalismus, s. 10; A. K a p r a 1 i k, Beitrage zur
Geschichte
der Freimaurerei in Oesterreich, WP-Z, 1927, nr 2, s. 30; J. B a 1 a s s a, Die
unga-
rische Freimaurerei, tam�e, 1931, nr 1, s. 6; Freimaurerische Museumstiicke, tam�e
1935, nr 4, s. 58; Beitrage zur Geschichte der Freimaurerei in Brilnn, s. 172;
E. Lesehrad, O za�o�eni �eske zednafske lo�e �V tfi korunovanijch sloupti,, SZ,
1935, nr 6, s. 123; AH3, t. II, s. 473; K. D e m e t e r, Die Frankfurter Loge zur
Einig-
keit 1742�1966, Frankfurt a. M. 1966, s. 138; Re ges, op. cit., s. 119. W
dzia�alno�ci
wolnomularskiej po 1795 r. bra� udzia� na W�grzech poeta A. Horvath, prawdo
podobnie te� F. Kazinczy. Mi�dzy 1800 a 1809 r. proponowano w Wiedniu przy
st�pi� do wolnomularstwa rozpoczynaj�cemu karier� urz�dnicz� Carlowi Fried
richowi Kiibeckowi v. Ki�bau.
23 Bakounine, passim; AH2, t. III, s. 152, 492. '' ."

Represje carskie 205


Grzmoty rewolucji nie dawa�y spa� nie tylko Habsburgowi w Wiedniu, ale i
cesarzowej nad New�. Wszak pod ich bezpo�rednim wp�ywem Aleksander Radiszczew
zacz�� prowadzi� jawn� propagand� polityczn�, rozw�j za� uk�adu kapitalistycznego
wytworzy� do�� rodzimego materia�u wybuchowego. W tej sytuacji nawet pokojowa
dzia�alno�� o�wiatowa i spo�eczna moskiewskich r�okrzy�owc�w skupionych wok�
Nowikowa, zw�aszcza ich szeroka popularno�� w mie�cie, i to nie tylko w�r�d
szlachty, stawa�a si� dla spo�ecze�stwa pa�szczy�nianego obiektywnie r�wnie
niebezpieczna, co rewolucyjno-demokratyczna by�ego cz�onka lo�y �Uranii"
Radiszczewa. Nie rozwi�zani w Rosji jezuici podchwytywali ton antyrewolucyjnej
propagandy zachodniej i s�owem oraz w druku dono�nie g�osili, �e lo�e zrobi�y we
Francji rewolucj�. Starzej�ca si� Katarzyna II, kt�ra zawsze obawia�a si�, by duch
wolnomy�lno�ci i idee rewolucyjne nie ogarn�y pa�stwa, teraz coraz bardziej
podejrzliwa i zaniepokojona, je�li nawet nie wierzy�a w ow� wersj�, wola�a jednak
zapobiec temu chocia�by problematycznemu ze strony wolnomularzy zagro�eniu tronu.
Powa�niej natomiast obawia�a si� skutk�w ich powi�za� z zagraniczn� polityk�
prusk�, w kt�rej w�wczas odgrywali du�� rol� ich berli�scy zwierzchnicy
r�okrzy�owcowi w rodzaju Johanna Bi-schoffswerdera, oraz kontakt�w z nast�pc�
tronu, r�wnie� porozumiewaj�cym si� z Prusami. Dlatego zdecydowa�a si� rozprawi� z
wolnomularstwem. 24 IV 1792 r. (st. st.) aresztowano Nowikowa i wszcz�to przeciwko
niemu �ledztwo, jego k�ko rozbito. Rozpocz�y si� przes�uchania cz�onk�w l�. Ukazem
cesarskim z 1 VIII tego� roku przyw�dca moskiewskich r�okrzy�owc�w zosta� osadzony
na 15 lat w twierdzy szlissel-burskiej, przynale�no�� za� do r�okrzy�owc�w
zakazana. Wielu aktywist�w tego od�amu wolnomularskiego przes�uchano i zes�ano do
ich maj�tk�w14.
Wiadomo�� o wydarzeniach moskiewskich wywo�a�a pop�och w�r�d wolnomularzy innych
obrz�dk�w, np. w petersburskiej �Uranii" w okresie od 28 lipca do 11 grudnia 1792
r. nie zwo�ywano zebra�. Dalej sprawy potoczy�y si� ju� podobnie, jak w monarchii
Habsburg�w. Cesarzowa da�a do zrozumienia swoim dostojnikom, �e jest niezadowolona
z ich przynale�no�ci lo�owej, ci zacz�li wywiera� nacisk na swoje warsztaty, by
zlikwidowa�y si�. Plac�wki obrz�dku szwedzkiego wiedz�ce od dawna o nieprzychylnym
i podejrzliwym stosunku do nich monarchini, szybko zawiesi�y teraz dzia�alno��. Pod
koniec 1793 r. lub na pocz�tku nast�pnego do �ycze� dworu zastosowa� si� zwi�zek l�
Je�agina. Lo�e w krajach nadba�tyckich otrzyma�y na pocz�tku 1794 r. od genera�-
guberna-tora ryskiego i rewelskiego ustn� wskaz�wk�, by si� rozwi�za�y, co te�
stopniowo mi�dzy lutym i pa�dziernikiem nast�pi�o. W ten spos�b, bez
24 Alefierienko, op. cit., 530; Friedrich s, Die Freimaurerei,
s. 44;
Viernadskij, op. cit., s. 238�239. .....

206

Mia�d�eni rewolucj�

oficjalnego zakazu, pod koniec 1794 r. niemal ca�kowicie zamar�o �ycie


wolnomularskie w pa�stwie rosyjskim".
Tak szybka samolikwidacja l� by�a w du�ym stopniu wynikiem atmosfery w nich
panuj�cej. Dominuj�ce w rosyjskim od�amie ruchu elementy arystokratyczno-
szlacheckie by�y zainteresowane w utrzymaniu istniej�cego porz�dku. Niekt�rzy z
tego �rodowiska, jak np. ambasador w Londynie Siemion Woroncow, jeden z najbardziej
�wiat�ych umys��w kraju, zwalcza� idee rewolucyjne mocniej nawet ni� Katarzyna II.
Wolnomularzom rosyjskim, nale��cym do system�w opartych na zasadzie bezwzgl�dnego
podporz�dkowania si� woli nieznanych zwierzchnik�w, �atwo by�o uwierzy� w
przechwycenie l� francuskich przez rewolucyjnych spiskowc�w. Dlatego ataki na
wolnomularstwo prowadzone z pozycji antyrewolucyjnych napotyka�y z ich strony coraz
mniejszy op�r. Sami te� pot�piali rewolucj� francusk�, ju� w okresie jej
pocz�tkowej, bezkrwawej fazy, p�niej za� by�a nawet ich korespondencja prywatna
pe�na inwektyw na Francj�. Niedawny przyjaciel Radiszcze-vi a, r�okrzy�owiec
Aleksiej Kutuzow, kt�ry nazywa� j� �gniazdem kr�-lob�jc�w, trucicieli, grabie�c�w,
rozb�jnik�w", nie by� w tym odosobniony. W czasie prze�ladowa� Katarzyny II ludzie
ci podkre�lali szczerze swoj� prawowierno�� antyrewolucyjn� i sw�j g��boki
chrystianizm28.
W niespokojnych miesi�cach �ledztwa w sprawie Nowikowa i p�niejszych wrogich
nacisk�w dosz�o do pewnego zbli�enia pomi�dzy zwolennikami zwalczaj�cych si�
system�w wolnomularskich. Uzmys�owiono sobie wsp�lny cel i aktualne zadanie
przetrwania, zachowania dokumentacji, kt�ra by umo�liwi�a w przysz�o�ci odbudow�
organizacyjn�. Przekonani r�okrzy�owcy O. Pozdiejew i R. Stiepanow pomagali teraz
przechowywa� utwory mistyk�w, czytanych przez adept�w obrz�dku szwedzkiego, oraz
rytua�y kapitu�y �Fieniksa". Inaczej ni� w rdzennej Rosji dzia�o si� w jej krajach
nadba�tyckich. Ryska �zur kleinen Welt" nie zlikwidowa�a si� i w ci�gu 1797 r.
wyda�a drukiem w Gera w Niemczech 9 zeszyt�w swego organu �Maurerische
Monatschrift". Lo�a �Libanon" przenios�a si� z Libawy do K�ajpedy, gdzie zmieni�a
nazw� na �Iren�" i utrzyma�a si� do 1805 r. Jej cz�onkami nadal byli przewa�nie
mieszka�cy Kurlandii. W pierwszym dziesi�cioleciu XIX w. nale�a�y jednostki z Rygi,
Rewia i Dorpatu do rozmaitych l� w Niemczech, sporo ich by�o w lo�y �Memphis"
(K�ajpeda). Na miejscu za� powo�ali dawni wolno-mularze w 1802 r. w Rydze
�Literarisch-praktische Burgerverbindung" (Literacko-Praktyczne Zjednoczenie
Mieszczan) i w 1809 r. stowarzyszenie �piewacze �Euphonie"".
25 Wiernadskij, op. cit., s. 62�63; AH2, t. III, s. 60, 66, 614; K istorii
masonstwa, s. 44; Lennhoff-Posner, szp. 923; Janczuk, op. cit., s.
217.
26 Bourishkine, Catherine II, s. 54; P i k s a n o w, op. cit., s. 63.
27 Soko�owska: a, Kapitu�, s. 21�22; Wolfstieg, Bibliographie, t. I, poz.
517; AH2, t. II, s. 307�308; Namentliches Verzeichnis sammtlicher zu den

Sejm Czteroletni

207

Wst�pienie w listopadzie 1796 r. na tron � po �mierci Katarzyny II � Paw�a I


wydawa�o si� w pierwszej chwili zapowiedzi� pomy�l-niejszych dla wolnomularstwa
czas�w. Nowikow, zwolniony z twierdzy, zamieszka� w swym podmoskiewskim maj�tku
Awdotino, do �ask i na stanowiska powr�cili dawni dostojnicy lo�owi, jak A.
Kurakin, G. Gagarin. Rych�o jednak okaza�o si�, �e nowy cesarz nie ��czy� tych
posuni�� personalnych ze zmian� oficjalnego stosunku do wolnomularstwa. W 1797 r.
wyda� zakaz wszelkiej dzia�alno�ci wolnomularskiej. Ponowi� go w 1801 r. jego
nast�pca Aleksander I28.

W obliczu problem�w zupe�nie odmiennych ni� w s�siednich monarchiach absolutnych


Habsburg�w i Romanow�w sta�o teraz wolnomularstwo Rzeczypospolitej szlacheckiej.
Je�li w latach osiemdziesi�tych rozwija�o si� pomy�lnie na wznosz�cej si� fali
o�ywienia spo�ecznego i kulturalnego oraz walki o reform� polityczn�, to w
momencie, kiedy osi�ga�a ona sw�j szczyt, w latach Sejmu Czteroletniego, nast�pi�o
ca�kowite zahamowanie rozwoju jego sieci organizacyjnej i powa�ne os�abienie t�tna
�ycia lo�owego. Id�c za przyk�adem swoich przyw�dc�w, najczyn-niejsi dot�d
wolnomularze w��czali si� tak energicznie do �ycia publicznego, �e ju� w toku
przygotowa� do zwo�ania sejmu, wobec nieobecno�ci w Warszawie wielu aktywist�w, nie
odby�o si� w 1788 r. wrze�niowe kwartalne posiedzenie Wielkiego Wschodu. Wybory
poselskie tego� roku dowiod�y natomiast, jak wa�n� rol� odgrywaj� wolnomularze w
spo�eczno�ci szlacheckiej � spo�r�d 177 pos��w co najmniej 39 by�o cz�onkami l�
(22,0%). W dwa lata p�niej do��czy�o si� do nich jeszcze 35 z grona dodatkowo
wybranych 182 deputowanych (19,28/o). Jednym z dwu marsza�k�w Sejmu zosta� jeden z
4 zast�pc�w wielkiego mistrza, maj�cy 15-letni sta� lo�owy K. N. Sapieha". Prace
sejmowe od samego pocz�tku do tego stopnia absorbowa�y aktyw wolnomularski, �e z
op�nieniem tylko w czasie wakacji sejmowych zdo�a� Wielki Wsch�d zorganizowa�
przypadaj�c� na 27 grudnia 1788 r. uroczysto�� �w. Jana. Chyba pod koniec roku lo�a
�Bouclier du Nord", dawna ostoja stronnictwa kr�lewskiego, �przez utrat� � poda�
ok�lnik Wielkiego Wschodu � cz�onk�w swoich" zawiesi�a dzia�alno��. Do tej sytuacji
przyczyni� si� m�g�
Bunde der grossen National Matter-Loge zu den drei Weltkugeln gehoriger Bruder
Freymaurer. Fur das Jahr 1813, Berlin b.r.w., s. 15, 22, 96, 97, 98, 169, 201;
Riga, B, 1900, z. 5, s. 148�149; Literarisches, tam�e, 1901, z. 7, s. 212;
Lennhoff--Posner, szp. 923.
28 Wiernadskij, op. cit., s. 242; Lennhoff-Posner, szp. 1359.
29 Liczb� pos��w-wolnomularzy okre�lono na podstawie danych o sk�adzie
osobowym sejmu (Volumina legum, t. IX, Krak�w, 1889, s. 48�51, 206�209) i cz�onkach
l�. Spotykane niekiedy twierdzenie o przynale�no�ci wolnomularskiej drugiego
marsza�ka, Stanis�awa Ma�achowskiego, nie znalaz�o dot�d �r�d�owego potwierdzenia.

208

Mia�d�eni rewolucj�

powr�t jej przewodnicz�cego M. Glayrego do Szwajcarii. Nast�pi� te� zast�j w m�odym


warsztacie �ytomierskim30.
Rozw�j wydarze� w sejmie i kraju nieuchronnie stwarza� w organizacji lo�owej
podleg�ej Wielkiemu Wschodowi i w jego w�adzach elementy sytuacji kryzysowej. W
nast�pstwie aktywizacji politycznej cz�onk�w nie mog�y tu nie dochodzi� do g�osu
sprzeczno�ci ich interes�w i pogl�d�w spo�eczno-politycznych, a wi�c problemy,
kt�re wolnomularstwo mia�o � w teorii � ca�kowicie od siebie odsuwa�. Jednocze�nie
b�d�c organizacj�, w kt�rej skupiali si� przedstawiciele cz�ci elity spo�ecznej i
intelektualnej kraju, nie mog�o zachowa� neutralno�ci politycznej w prze�omowym dla
pa�stwa momencie. Lecz heterogeniczny politycznie � podobnie jak wsp�cze�nie we
Francji u progu rewolucji � sk�ad osobowy organizacji i samego Wielkiego Wschodu
nie pozwala� na ?zaj�cie sprecyzowanego stanowiska. Wytworzon� tu r�wnowag�
tendencji politycznych zmieni�y dopiero pewne stopniowo dokonywuj�ce si� w ?sejmie
przegrupowania, w wyniku kt�rych z czasem ukszta�towa�o si� ugrupowanie d���ce do
post�powych reform wewn�trznych, stronnictwo �patriotyczne. W wolnomularstwie
procesy te znalaz�y wyra�niejsze odbicie nawet szybciej ni� w �yciu publicznym.
Zwolennicy i sympatycy powstaj�cego ugrupowania mieli tu przewag� nad stron�
przeciwn�. Przejawi�o si� to na zebraniu wyborczym Wielkiego Wschodu 11 I 1789 r.
"Wobec rezygnacji nieobecnego zreszt� w stolicy S. Sz. Potockiego z dalszego
ubiegania si� o godno�� wielkiego mistrza jednog�o�nie wybrano nim najbardziej
politycznie zaanga�owanego z dotychczasowych zast�pc�w K. N. Sapieh�, kt�ry �
u�ywaj�c zwrotu z ok�lnika z 26 II 1789 Wielkiego Wschodu � �t�� r�k� wolnomularski
obj�� m�otek, w kt�rej z tak� s�aw� lask� [marsza�kowsk� sejmu], ten znak
przewodnictwa w Wolnym Narodzie piastuje". Jednym za� z nowych zast�pc�w
(namiestnik�w) zosta� Kazimierz Rzewuski, znany rzecznik reform patriotycznych,
�ywy obraz francuskiego obyczaju i sceptycyzmu. Polityczna wymowa tej elekcji
wyrazi�a si� ju� w pierwszym powyborczym ok�lniku Wielkiego Wschodu. Mowa w nim
by�a � rzecz dot�d nie praktykowana � o sytuacji w kraju i udziale wolnomularzy w
jej naprawie oraz o prymacie takiej dzia�alno�ci nad uczestnictwem w zebraniach
lo�owych. W cztery miesi�ce p�niej dosz�o ju� do oczywistej demonstracji
politycznej. Na urz�dzonym przez Wielki Wsch�d, jak corocznie, lecz w tym roku
szczeg�lnie uroczystym obchodzie imienin kr�la (8 maja) zmieniono nazw� sto�ecznej
lo�y prowincjalnej �Katarzyny pod Gwiazd� P�nocn�" na �Stanis�awa Augusta pod
Gwiazd� Wschodni�". Wielki mistrz poin-
30 Ok�lnik Wielkiego Wschodu z 26 II 1789, BN, BOZ 1760/1, k. 447. Wilko-
szewski (s. 58) � wbrew wyra�nemu stwierdzeniu ok�lnika � podaje �e uroczysto��
odby�a si� 27 grudnia, jedynie nie dokonano na niej wyboru w�adz Wielkiego Wschodu.
S�dz�c z innych danych tego autora, nie zna� on wspomnianego ok�lnika.

Upolitycznienie

209

formowa� kr�la o tej decyzji, ten za� podzi�kowa� organizacji za ten akt
szacunku31.
Nast�pi�o teraz wyra�ne upolitycznienie niekt�rych co najmniej l�, np. w
sto�ecznej ��wi�tyni Izys" dyskutowano na temat orientacji polskiej polityki
zagranicznej, otrzymywano o niej i sytuacji mi�dzynarodowej informacje od
wolnomularza Eliasza d'Aloy, b�d�cego sekretarzem polskiego poselstwa w
Berlinie82. Wolnomularzami by�a zdecydowana wi�kszo�� przyw�dc�w i
najwybitniejszych cz�onk�w stronnictwa patriotycznego. Z trzech za�o�ycieli jego
organu prasowego �Gazety Narodowej i Obcej" dwaj � J. Weyssenhoff i J. U.
Niemcewicz � nale�eli do warsztat�w wolnomularskich. Ich cz�onkiem od przesz�o
dziesi�ciolecia by� oskar�yciel A. Poni�skiego w s�dzie sejmowym Wojciech
Turski, wkr�tce ju� jakobin polski �Albert Sarmata". W nich z kolei chyba r�wnie�
przewa�ali sympatycy i zwolennicy obozu reform, mo�e nawet w wi�kszym stopniu ni�
np. w�r�d wszystkich pos��w Sejmu Wielkiego, nie m�wi�c ju� o opinii szlacheckiej.
Cz�onkinie adopcyjnej �Dobroczynno�ci" przejawia�y od pierwszej chwili na galerii
sali sejmowej i w salonach sw�j egzaltowany stosunek do dzie�a reformy83.
R�wnocze�nie jednak, podobnie jak w toku rewolucji francuskiej, bracia z tych
samych nawet warsztat�w znale�li si� po przeciwnej stronie barykady. Spo�r�d 14
os�b, kt�re po podpisaniu w Petersburgu aktu konfederacji targo-wickiej zwr�ci�y
si� z suplik� do Katarzyny II, co najmniej trzy (20,7%) mia�y przesz�o�� lo�ow�,
dwie � Jerzy Wielhorski i S. Sz. Potocki � piastowa�y nawet najwy�sze godno�ci,
Adam Moszcze�ski za� mia� sta� organizacyjny si�gaj�cy pocz�tkami roku 177584.
Logika dalszego rozwo-
31 BN, BOZ 1760/1, k. 447�448; Skimborowicz, k. 107;
Wilkoszew-s k i, s. 59.
** S. Za��ski, O masonii w Polsce, Krak�w 1908, s. 48.
Przytoczony w ksi��ce fragment listu I. Potockiego do E. d'Aloy mylnie datowany
rokiem 1784, raczej pochodzi z 1789 r., Aloy by� bowiem sekretarzem legacji w
latach 1789�1791. 38 Z 17 przyw�dc�w stronnictwa patriotycznego, kt�rzy byli
cz�onkami Towarzystwa Przyjaci� Konstytucji 3 Maja, co najmniej 12
(70,6%) nale�a�o do l�, natomiast z 16 wymienionych przez podr�nika
Friedricha Schultza wybitnych cz�onk�w tego stronnictwa co najmniej 9 (56,2%).
Na wi�ksze ni� w spo�ecze�stwie poparcie w lo�ach dla stronnictwa patriotycznego
po�rednio wskazuj� nast�puj�ce dane: do Towarzystwa Przyjaci� Konstytucji 3 Maja
nale�a�o z 359 pos��w sejmowych � 125 (38,4%), natomiast z 74 pos��w-wolnomularzy �
37 (50,0%). Obliczenia autora na podstawie: A. Ska�kowski, Towarzystwo Przyjaci�
Konstytucji 3-go Maja, Pozna� 1930, s. 9 oraz passim; Polska stanis�awowska, t. II,
s. 662. O wp�ywie organizacji wolnomularskiej na dzia�alno�� obozu reform
i przebieg obrad sejmowych wspomina aluzyjnie, lecz do�� wyra�nie pose�
Micha� Zaleski, M. Zaleski, Pami�tniki, Pozna� 1879, s. 171, 172�174, 189�190,
199, 202. O cz�onkiniach �Dobroczynno�ci" � S. Poniatowski, M. Glaire,
Korespondencja dotycz�ca rozbior�w Polski, cz. 2, Warszawa 1901, s. 79, 85.
34 W. Smole�ski, Ostatni rok Sejmu Wielkiego, Krak�w 1897, s. 312.

Mia�d�eni rewolucj�
210
ju wydarze� sprawi�a, �e niemal wszyscy, kt�rzy znale�li si� wtedy w obozie
reakcji, odeszli od ruchu wolnomularskiego.
Owa skupiona wok� Sapiehy wi�kszo�� adept�w warsztat�w Wielkiego Wschodu
warszawskiego tworzy�a centrowy nurt polskiego wolnomularstwa. Mia�o te� ono � jak
ka�dy �ywy ruch � swoje skrajne skrzyd�a. G��wnym o�rodkiem zachowawczego,
mistycznego by�a istniej�ca od lat, kierowana przez Touxa, sto�eczna, niezale�na od
Wielkiegc Wschodu, Wszechw�adna Lo�a Dobrego Pasterza, przy kt�rej powsta�a te�
lo�a adopcyjna. Niezale�nie od niej istnia�y niewielkie grupy mi-styczne. Do
Dobrego Pasterza nale�a� bliski martynizmowi znany ban-kier i radny sto�eczny,
nieco p�niej uczestnik spisku powsta�czego Andrzej Kapostas35. Z kolei
radykalizm reprezentowa�y elementy pragn�-ce przej�� do zdecydowanych metod walki,
posuni�tych wr�cz do terroru politycznego. Da� im wyraz anonimowy wiersz z ko�ca
1789 r. zaadreso-
wany do W. Turskiego:
Rzu�my m�otki spokojne wielkiego warsztatu, A przez rzymskie sztylety dajmy si�
zna� �wiatu! Nie b�dzie szlachetniejszy dla nas cel budowy, Jak kiedy zdrajcom z
karku dumne we�miem g�owy34. Obrady sejmowe i tocz�ca si� w kraju wok� nich coraz
�ywsza dy-skusja oraz piastowanie godno�ci publicznych do tego stopnia absorbo-wa�y
aktyw wolnomularski, �e �ycie w warsztatach zamiera�o, co stwier-dza� ok�lnik z 29
XI 1789 r. Wielkiego Wschodu, nawo�uj�c bezskutecz-nie do wznowienia w nich
czynno�ci statutowych. Usta�a nawet tak in-tensywna dzia�alno�� wolnomularska S. K.
Potockiego. Cz�sto nie od-bywa�y si� zaplanowane zebrania Wielkiego Wschodu. W 1791
r. zawiesi� on nawet swoj� dzia�alno�� i przekaza� odpowiednie uprawnienia admi-
nistracyjne lo�y prowincjalnej �Stanis�aw August". Jej Komisja Ekono-miczna
zajmowa�a si� wi�c w latach 1791�1792 sprawami administra-cyjnymi ca�ej
organizacji. By�o ich zreszt� coraz mniej, lo�e bowiem, jedna za drug� przestawa�y
si� zbiera�. Tak np. ostatnie �r�d�owe po-twierdzone spotkanie pozna�skiej �Szko�y
M�dro�ci" (Schule der Klug-heit) odby�o si� 13 XII 1791 r. z udzia�em zaledwie 11
os�b. Jeszcze no-minalnie pod auspicjami Wielkiego Wschodu organizowano trady-
35 Wilkoszewski, s. 58; E. J. Lindner, Die konigliche Kunst in
Graz 1976, s. 93; J. Pawlikowski, Pami�tnik o przygotowaniach do insurekcji
ko�ciuszkowskiej, �Przegl�d Polski", 1876, z. VII, s. 76. Pawlikowski nazy\
postasa �illuminatem". Dotyczy to illuminat�w francuskich, tj. martynist�w
nie
maj�cych nic wsp�lnego z radykalnymi illuminatami bawarskimi. Por. A
karz, Ostatnie lata Hugona Ko���taja (1794�1812), t. II, Krak�w 1905, s.
36 J. I. Kraszewski, Polska w czasie trzech rozbior�w, t. II, Pozn;
?s 186. Zdaniem J. Nowaka (Polityczny wiersz maso�ski z czas�w Sejmu
letniego, �My�l Narodowa", 1932, nr 20, s. 277), autorem wiersza by� cz�onek
poeta i komediopisarz Franciszek Zab�ocki.

Upadek obediencji

211

uroczysto�ci w 1791 r., w grudniu za� przed�u�ono na rok nast�pny kadencj� jego
dotychczasowych dostojnik�w87.
W drugiej po�owie 1792 r. na terenach, kt�re przesz�y pod w�adze konfederacji
targowickiej, lo�e jako o�rodki opowiadaj�ce si� za obozem reform uleg�y ca�kowitej
likwidacji. Nie przejawia�y �adnej dzia�alno�ci nawet zwi�zane ze S. Sz. Potockim
warsztaty w Tulczynie i Niemirowie. Potem za� na ziemiach przy��czonych w wyniku II
rozbioru do Rosji r�wnie� nie nast�pi�a restytucja plac�wek wolnomularskich,
gdy� w pa�stwie tym lo�e w�wczas ulega�y likwidacji. Nie wykluczone jednak, �e
gdzieniegdzie, przede wszystkim w Wilnie, dochodzi�o jeszcze w latach najbli�szych
do sporadycznych posiedze� lo�owych, nawet inicjacji kandydat�w. Jedynie w Krakowie
i Warszawie resztki organizacji zdo�a�y si� utrzyma� w ci�gu ca�ego 1793 r. Jeszcze
5 I 1793 r. szcz�tkowy ju� zesp� dostojnik�w Wielkiego Wschodu usi�uj�c utrzyma�
przy �yciu niekt�re lo�e pozawarszawskie wys�a� trzyosobow� delegacj� do Krakowa, w
po�owie roku czynny by� te� lokal l� warszawskich na Marywilu. Wszystko jednak
powoli dogorywa�o. Nawet �Dobry Pasterz" Touxa, chocia� daleki od wszelkiej
polityki, 19 lipca zebra� si� po raz ostatni. Na �amach za� antyrewolucyjnego
wiede�skiego �Magazin fur Kunst und Literatur" w lipcu 1793 r. ��czono
wkroczenie wojsk rewolucji francuskiej do Nadrenii z zemst� mi�dzynarodowego
wolnomularstwa za niepowodzenie � rzekomo b�d�cej jego dzie�em � Konstytucji 3
maja*8. W zwi�zku z aktywizacj� wolnomularstwa w �yciu publicznym zmieni� si� te�
kierunek na� atak�w w krajowej publicystyce antywolnomu-larskiej, teraz znacznie
obfitszej, zw�aszcza po zwyci�stwie Targowicy. Na czo�o wysun�� si� reformata ks.
Karol Surowiecki, w latach Sejmu Wielkiego jeden z najbardziej reakcyjnych
kaznodziei warszawskich. W wydanym drukiem w 1792 r. utworze polemicznym narzeka�
na poparcie, jakiego opinia publiczna udziela wolnomularzom, na ich wp�ywy w
Warszawie, dowodzi� te�, �e wszyscy wolnomy�lni (�filozofowie") s� tylko
prymitywniejszymi g�osicielami zasad lo�owych. Anonimowy polemista dowodzi�, �e
wolnomularze �mog� by� spisk�w zasad�, gwa�towno�ci i przemocy". W ko�ach
mieszcza�stwa warszawskiego zacz�y kr�-

s. 102
"Skimborowicz, k. 108; Wilkoszewski, s. 59-60; Hass, Lo�e,

" Skimborowicz, k. 108; Ochocki, Pami�tniki, t. III, s. 242; AGAD, Arch. mas.
Potockich, II-2/44; Wilkoszewski, s. 60; Rogali a v. Bieber-stein, op. cit., s.
102. W li�cie �Gorliwego Litwina" (Wilno) z 8 I 1814 do petersburskiej obediencji
wspomina si� o przerwaniu w mie�cie prac lo�owych po powstaniu ko�ciuszkowskim, tu�
potem mowa jest o wznowieniu dzia�alno�ci jesieni� 1813 r. po 13-letniej przerwie.
W za��czonej za� �Li�cie Braci" podany jest K. Homowski jako inicjowany w Wilnie w
1798 r., W. Zahorski, Przyczynek do dziej�w wile�skiej lo�y maso�skiej �Gorliwy
Litwin", �Litwa i Ru�", 1912, z. 3, s. 154�155.

212

Mia�d�eni rewolucj�

�y� w latach Sejmu Wielkiego opinie, �e przynale�no�� do lo�y umo�liwia uzyskanie


wi�kszych zysk�w".
Koneksje lo�owe sta�y si� po II rozbiorze, zw�aszcza na terenie kad�ubowej
Rzeczypospolitej, punktem wyj�cia dla konspiracji patriotycznej, kt�ra
przygotowywa�a powstanie ko�ciuszkowskie. W 4-osobowej grupie za�o�ycielskiej
spisku dwaj byli aktywnymi od lat wolnomula-rzami � formalnie piastuj�cy jeszcze
godno�� zast�pcy wielkiego mistrza I. Dzia�y�ski oraz E. Aloy. Trzeci, J�zef Herman
Pawlikowski, mia� zosta� wkr�tce, w ramach przygotowa� spiskowych, inicjowany w
Krakowie. Z dwu nast�pnie dokooptowanych co najmniej Piotr Grosmani by� od przesz�o
dziesi�ciolecia cz�onkiem lo�y, w ostatnim za� sk�adzie Wielkiego Wschodu
powierzono mu funkcj� jednego z sekretarzy. W czo��wce sprzysi�enia znalaz� si�
niebawem jeszcze jeden z 4 zast�pc�w wielkiego mistrza, L. Gutakowski, ponadto
cz�onkowie �Izys" Stanis�aw Woyczy�ski, Micha� Kochanowski i Erazm Mycielski.
Uczestniczyli w nim te� niekt�rzy inni adepci, jak Joachim Moszy�ski czy A.
Linowski. Pierwsze kontakty z Krakowem starano si� nawi�za� za po�rednictwem
dzia�acza tamtejszego �Przes�du Zwyci�onego" Aleksandra Potockiego, liczono te� na
udzia� wolnomularza starej daty Stanis�awa So�tyka. Byli adepci warsztat�w znale�li
si� zar�wno w radykalnym od�amie sprzysi�enia (P. Grosmani, E. Mycielski), jak i
umiarkowanym (I. Dzia�y�ski, M. Kochanowski, A. Linowski), w czym zn�w przejawi�a
si� heteroge-niczno�� polityczna wolnomularstwa schy�ku doby stanis�awowskiej40.
Jego adepci znale�li si� r�wnie� we w�adzach i aparacie insurekcji
ko�ciuszkowskiej. Co najmniej 4 wybrano do 20-osobowej Rady Zast�pczej Tymczasowej,
utworzonej po zwyci�stwie powstania w Warszawie, w tym E. Aloego �jako
przyk�adaj�cego si� czynnie do utworzenia tej rewolucji". W powo�anej nast�pnie na
miejsce tej instancji Radzie Najwy�szej Narodowej jednym z 8 radc�w by� I. Potocki,
z 32 za� zast�pc�w radc�w nie mniej ni� 8 mia�o przesz�o�� lo�ow�. Cz�onkowie
�Izys" byli szczeg�lnie licznie reprezentowani w rozmaitych ogniwach powsta�czego
aparatu s�downictwa i bezpiecze�stwa (F. �a�ni�ski, S. W�grzec-ki, A. F. Nag�owski,
J. Kossakowski, J. Moszy�ski, J. Orsetti, J. Swi�to-rzecki).
Wolnomularstwo Rzeczypospolitej na �adnym terenie nie przetrwa�o po III
rozbiorze. Z trzech pa�stw zaborczych lo�e legalnie istnia�y wtedy
39 K. Surowiecki, G�ra rodz�ca, Warszawa 1792, s. 80, 111; Zycie J�zefa
Balsamo znanego pod imieniem Cagliostro, Wilno 1793, s. 99 (przypis t�umacza J. G.
Knia�ewicza); W. Smole�ski, Mieszcza�stwo warszawskie w ko�cu wieku XVIII, Warszawa
1917, s. 52.
40 Pawlikowski, op. cit., s. 70, 77�79; W. Tokarz, Warszawa przed wybuchem
powstania 17 kwietnia, Krak�w 1911, s. 130; ten�e, Insurekcja warszawska, Warszawa
1950, s. 70, 290. O sprzysi�eniu m�wi ten�e autor: �Stworzone na zr�bach dawnej
organizacji maso�skiej oraz klubu Towarzystwa Przyjaci� Konstytucji Trzeciego Maja"
(Insurekcja, s. 70).

Ekspansja wolnomularstwa pruskiego

213

jedynie w Prusach. Mimo to pozna�ska �Or�a Bia�ego" sama rozwi�za�a si�, kiedy 31 I
1793 r. miasto przesz�o pod panowanie pruskie. Natomiast we wcielonym do Prus
Gda�sku po��czy�a si� 23 VI 1793 r. lo�a-filia w Siedlcach z macierzyst� �Eugeni�",
wr�cili zatem do niej liczni urz�dnicy i wojskowi pruscy, kt�rzy w zmienionej
sytuacji politycznej zacz�li tu nadawa� ton. Ten liczny udzia� przedstawicieli
aparatu pa�stwowego i korpusu oficerskiego roz�adowywa� dotychczasow� atmosfer�
podejrze�, obaw i niech�ci si� zachowawczych do wolnomularstwa. Odt�d rozwija�o si�
ono tu ju� bez wi�kszych przeszk�d. Nadal te� czynna by�a podleg�a Wielkiej Lo�y
Anglii �zur Einigkeit"41. Po zaj�ciu przez wojska Hohenzollern�w w styczniu 1793
r. ziem polskich po lini� P�ocka, �owicza i dolnego biegu Pilicy, nast�pnie na
prze�omie 1795 i 1796 r. dalszych teren�w po brzegi g�rnego biegu Pilicy, Bugu i
Niemna z Warszaw� w��cznie, wolnomularstwo pruskie szybko rozwin�o tam o�ywion�
dzia�alno�� organizacyjn�. Rozmaite jego obrz�dki rywalizowa�y w tym pomi�dzy sob�.
Pomi�dzy wolnomularzami, kt�rzy w miejscach swego poprzedniego zamieszkania
nale�eli do r�nych system�w, niemal na porz�dku dziennym bywa�y spory w sprawie
organizacyjnego podporz�dkowania plac�wki maj�cej powsta� w nowym miejscu ich
pobytu. Nowe warsztaty, tworzone przez nap�ywowy element niemiecki i podlegaj�ce
centralom w Berlinie czy Kr�lewcu, znacznie r�ni�y si� swoim duchem od polskich
okresu stanis�awowskiego, zw�aszcza p�niejszej jego fazy. W autorytarnym pruskim
pa�stwie z jego ograniczon� opini� publiczn� nie by�o w lo�ach miejsca na jawne
zajmowanie si� problematyk� spo�eczn�, tym bardziej za� na wszystko co mia�o
najmniejsz� nawet styczno�� ze sprawami politycznymi. Ze sfery dzia�alno�ci
publicznej pozosta�a im zatem jedynie akcja charytatywna, poza tym nacisk k�adziono
na moralne samodoskonalenie si� wolnomularzy, wi�c na ekskluzywne zamykanie si� we
w�asnym kr�gu.
W wyniku zabieg�w wszcz�tych jeszcze w grudniu 1792 r., w ostatnim miesi�cu
przynale�no�ci Torunia do Rzeczypospolitej, grupa wolnomularzy uzyska�a 4 VI 1793
r. od berli�skiej Wielkiej Lo�y Krajowej dokument na za�o�enie w tym mie�cie lo�y
�zum Bienenkorb". Centrala ta ponadto powo�a�a do �ycia 12 IV 1796 r. warsztat
�Castor und Pollux" w Rawiczu, kt�ry jednak przed 1805 r. zawiesi� dzia�alno��.
Lo�a-Matka �Royale York" w Berlinie wystawi�a 27 VIII 1795 r. dokumenty dla
plac�wki �Sokrates zu den drei Flammen" w Kaliszu, istniej�cej prawdopodobnie ju�
od pa�dziernika 1793 r. W 1801 r. wypowiedzia�a ona pos�usze�stwo swej
za�o�ycielce, kiedy ta cz�ciowo znios�a w swej obe-diencji stopnie wy�sze, i pod
nazw� �Hesperus" podporz�dkowa�a si� berli�skim �Trzem Globom". Z tej samej
przyczyny identycznie post�pi�a w 1800 r. bydgoska �Fidelit�" i w zwi�zku z tym
przemianowa�a si� na
" Hass, Lo�e, s. 105.

214
Mia�d�eni rewolucj�

�Janus". Sw� reorientacj� okupi�a spadkiem liczby cz�onk�w z 52 do 29. Nowa


zwierzchno�� wystawi�a 4 IV 1802 r. Kaliszowi dokumenty dla lo�y stopni wy�szych, w
rok za� p�niej powo�a�a tu plac�wk� maj�c� skupi� cz�onk�w najwy�szych stopni jej
obrz�dku z ca�ej prowincji pruskiej Prusy Po�udniowe", obejmuj�ce g��wnie
Pozna�skie i cz�� ziem III rozbioru. Dopiero 1 I 1804 r. utworzono w Gnie�nie
podleg�� Wielkiej Lo�y �Trzech Glob�w" lo�� �zum bekranzten Kubu�". Przy��czy�a si�
do niej pewna liczba wolnomularzy z Poznania, w tym radca medycyny dr Gott�ieb
Frank, kt�ry zosta� nast�pnie nawet jej przewodnicz�cym oraz za�o�onej przy niej
lo�y wy�szych stopni �Andreas zum Frieden" (utw. 12 I 1806 r.). Jeszcze p�niej � 7
II 1806 r. � powsta�a w Poznaniu, r�wnie� zale�na od �Trzech Glob�w", lo�a, nazwana
na cze�� panuj�cego monarchy �Friedrich Wilhelm zur begliickenden Eintracht".
Inicjatywa wysz�a od wspomnianego ju� Franka. Pozosta�ych siedmiu wsp�za�o�ycieli
by�o podobnie jak on urz�dnikami administracji pruskiej. Widocznie element
mieszcza�ski z dawnej �Szko�y M�dro�ci" nie kwapi� si� z podporz�dkowaniem
wolnomularstwu kontrolowanemu przez rz�d berli�ski ani nie mia� ch�ci wsp�zasiada�
z jego przyjezdn� biurokracj�. Dlatego lo�a zdo�a�a w ci�gu p�rocza skupi� zaledwie
27 os�b. Ta sama centrala berli�ska utworzy�a 2 IV 1803 r. w P�ocku warsztat
�Albertine zur Vollkommenheit" i w p�tora roku p�niej tam�e plac�wk� stopni
wy�szych4*.
W 1797 r. kr�lewiecka Lo�a Prowincjalna za�o�y�a w Grudzi�dzu lo�� �Victoria zu
den drei gekr�nten Turmen". W Bia�ymstoku uzyskano 27 X 1804 r. dokument
za�o�ycielski od Wielkiej Lo�y Krajowej, jednak uroczyste otwarcie lo�y �zum
goldenen Ringe" nast�pi�o dopiero w lutym 1806 r. Niebawem osi�gn�a stan 45
cz�onk�w43.
Wspomniany ju� edykt kr�lewski z 1798 r. postawi� przed lo�ami dot�d nie
podlegaj�cymi �adnej z usankcjonowanych nim trzech Wielkich L� kwesti� dalszego ich
bytu. Mia�y do wyboru: b�d� przy��czy� si� do jednej z nich, b�d� te� zaprzesta�
dalszej dzia�alno�ci. Zale�ne dot�d od Lo�y Prowincjalnej w Kr�lewcu plac�wki w
Elbl�gu, Chojnicach,
"Flohr, op. cit., s. 97, 137; Hass, Lo�e, s. 104; AH3, t. II, s. 166, 170; R. P
r ii m e r s, Geschichte der Posener Loge, �Zeitschrift der Historischen Gesell-
schaft fur die Provinz Posen", 1909, s. 17. Ustalona na podstawie oficjalnych
dokument�w data utworzenia wzgl. wolnomularskiej legalizacji p�ockiej plac�wki
wy�szych stopni (lo�y szkockiej) � 4 X 1804 r. (Geschichte der Grossen National--
Mutterloge, s. 516). Natomiast w AH3 (t. II, s. 166) spraw� zawik�ano, podaj�c, �e
�Trzy Globy" za�o�y�y tu 12 I 1806 lo�� staroszkock� (tj. bardziej wysokich od
poprzedniej stopni) �zum Frieden", co dotyczy Gniezna, natomiast �Royale York" 4 X
1806 lo�� �Leopoldine zur Abendsonne", co wydaje si� by� nieporozumieniem, gdy�
tego� dnia w 1804 r. powsta�a tu lo�a szkocka tej nazwy, podleg�a �Trzem Globom".
Por. W i 1 k o s z e w s k i, s. 62.
"Flohr, op. cit., s. 138; E. Friedrich s, Die Freimaurerei in der preus-sischen
Stadt Warschau, Z, 1805, nr 12, s. 349�350.

Pruska lo�a w Warszawie

215

Malborku i Gda�ska �Eugenia" dokona�y w 1799 r. wyboru na rzecz �Trzech Glob�w",


natomiast m�oda lo�a grudzi�dzka opowiedzia�a si� za najbardziej z owych trzech
liberaln� czy post�pow� Wielk� Lo�� �Royale York zur Freundschaft". Opcji na jej
rzecz dokona�a r�wnie� zwi�zana dot�d z Angli� gda�ska �zur Einigkeit"44.
Sk�ad spo�eczny nowo powsta�ych l� by� poza jednym mo�e Toruniem wsz�dzie
jednakowy � zdecydowan� przewag� mieli urz�dnicy i oficerowie r�nych stopni, co
zreszt� w najog�lniejszym zarysie by�o w�wczas charakterystyczne r�wnie� i dla
pozosta�ych l� w pa�stwie pruskim. Tyle tylko, �e w tamtych ponadto znaczn� grup�
tworzyli przedstawiciele najzamo�niejszej bur�uazji48. Do l� wst�powali r�wnie�
Polacy, przewa�nie szlachta. Najliczniej byli reprezentowani w plac�wce kaliskiej
oraz p�ockiej, gdzie wkr�tce na szczycie hierarchii wolnomu-larskiej znale�li si�
Franciszek Mickiewicz i Jan Mioduski. Pojedynczy za� Polacy z Bia�ostocczyzny
nale�eli do za�o�onej w 1798 r. lo�y w Tyl�y. Ze strony pruskiej owo przyci�ganie
elementu polskiego wynika�o cz�ciowo, poza wolnomularskim kosmopolityzmem, z rachub
na wci�gni�cie w ten spos�b miejscowej elity w kr�g polityki pruskiej4*.
W I dekadzie stycznia 1796 r. do Warszawy wesz�y wojska pruskie. W�r�d oficer�w
byli wolnomularze z plac�wek Wielkiej Lo�y Krajowej, kt�rzy wkr�tce ju� w nowym
miejscu pobytu postanowili powo�a� lo�� i z podaniem o zezwolenie zwr�cili si� do
w�adz politycznych. Minister do spraw �l�ska i Prus Po�udniowych hr. Karl Hoym,
jakkolwiek sam by� wolnomularzem, odrzuci� je �bior�c pod uwag� � jak poda� � nasz�
sytuacj� polityczn�". Inicjatorzy mimo to zbierali si� ma�ymi grupami, a we
wrze�niu 1796 r. zwr�cili si� w swojej sprawie wprost do Wielkiej Lo�y Krajowej. Ta
uzgodni�a z w�adzami pa�stwowymi spraw� utworzenia warsztatu, lecz �
przypuszczalnie za ich sugesti� � doradzi�a za�o�ycielom ostro�no�� w przyjmowaniu
i afiliowaniu cz�onk�w. W Berlinie obawiano si� bowiem nap�ywu wolnomularzy
polskich. Lo�a �zum goldenem Leuchter" ukonstytuowa�a si� 6 IV 1797 r. W chwili
uroczystego otwarcia (3 lipca) liczy�a 14 os�b, oficer�w i urz�dnik�w zaborczych,
w�r�d kt�rych by� major Georg Karl v. Bandemer, spiritus movens nowej plac�wki i
jej przewodnicz�cy, mjr. sztabu generalnego Johann Samuel v. Brodowski oraz
prezydent policji i magistratu Samuel Fried-
" Hass, Lo�e, s. 105.
48 Spo�r�d og�u cz�onk�w l� wchodz�cych w sk�ad W. Lo�y �Trzech Glob�w" w
1809/10 r. (4413 osoby) 26,5"/� stanowili urz�dnicy, 16,9�/� � oficerowie, 21,5% �
kupcy i bankierzy, Die Mitglieder der Logen nach Berufsarten, B, 1 I 1896, z. 1, s.
18.
4� Hass, Lo�e, s. 105. Pastor w Biskupicach pod Legnic� Reghely ju� w marcu
1797 r. zwraca� si� listownie do pruskiego ministra v. Wolnera z propozycj�
przyci�gni�cia Polak�w do wolnomularstwa, co pomo�e osi�gn�� cel: �die grossen mehr
an unseren Monarchen banden und stete Ruhe erhalten", R. P r ii m e r s, Plan einer
sudpreussischen Loge, B, 1912, z, 11, s. 319�320.

216

Mia�d�eni rewolucj�

rich Schimmelfennig v. der Oye. W ci�gu 1798 r. liczba cz�onk�w wzros�a do 39, w
roku nast�pnym do 50. Lo�a wykazywa�a spore ambicje kulturalne, za�o�y�a u siebie
bibliotek�, dost�pn� r�wnie� cz�onkom rodzin wolnomularzy. Przewa�a�y w niej
ksi��ki tre�ci filozoficznej i estetycznej, wiele by�o te� utwor�w wsp�czesnej
literatury niemieckiej. Zamierzano r�wnie� gromadzi� obrazy, miedzioryty, mapy,
plany, monety i narz�dzia. Niepowodzeniem zako�czy�a si� pr�ba powo�ania drugiej w
mie�cie plac�wki tego� obrz�dku �zu den drei Bergen" (dokument za�o�ycielski z 15
XII 1798 r.), natomiast pierwotna, na czele kt�rej, po s�u�bowym przeniesieniu z
Warszawy Bandemera, stan�� gen.-mjr Chri-stoph Wilhelm v. Chlebowski, osi�gn�a w
1801 r. stan 72 cz�onk�w. W zwi�zku z dalszym nap�ywem kandydat�w i afiliacjami
otwarto 2 IV 1802 r. kolejny warsztat � �Friedrich Wilhelm zur Saule". Nale�eli tu,
podobnie jak do starszego, niemal wy��cznie oficerowie garnizonu i urz�dnicy
administracji pruskiej. W �Friedrichu" np. z 32 .cz�onk�w w 1804 r. tylko 3 mia�o
inne zaj�cie � jeden by� kupcem, jeden chirurgiem i jeden in�ynierem47.
W �Leuchter" interesowano si� r�wnie� polskim �rodowiskiem wol-nomularskim w
mie�cie, co najmniej od pocz�tku 1798 r. miano ju� do niego jakie� dotarcie.
Pocz�tkowo jego cz�� zaanga�owa�a si� w dzia�alno�� konspiracyjno-
niepodleg�o�ciow�. Inspiratorem utworzenia 13 III 1796 r. jednej z pierwszych
organizacji tego ruchu, Zgromadzenia Centralnego, by� J�zef Kalasanty Szaniawski z
pozna�skiej ��wi�tyni M�dro�ci", w�r�d za�o�ycieli za� P. Grossmani i ostatni
sekretarz sto�ecznej �Eleusis" Ernst Theodor Musonius. W Zgromadzeniu czynny by�
p�k J�zef Krynicki z lo�y w Dubnie oraz kupiec Wawrzyniec Franciszek Wos-sidlo z
�Eleusis". W drugiej po�owie 1798 r. w 5-osobowej grupie za�o�ycielskiej
Towarzystwa Republikan�w Polskich znajdowali si� E. My-cielski (�Izys") i Andrzej
Horodyski (lo�a w Dubnie). Cz�onkowie z istniej�cego jeszcze z okresu przygotowa�
do powstania 1794 r., �zwi�zku patriotycznego w Lo�y Maso�skiej", prawdopodobnie w
��wi�tyni Izys", byli pierwsz� grup�, kt�ra 1 X 1798 r. zosta�a zaprzysi�ona na
cz�onk�w tego Towarzystwa48. W 1797 r. odbywa�y si� te� zebrania obrz�dowe polskich
wolnomularzy, na jednym inicjowano nawet malarza Kazimierza Wojniakowskiego. Dla
zado��uczynienia wymogom formalnym zwr�cono si� do kt�rej� obediencji zagranicznej
z pro�b� o wystawienie dokumentu za�o�ycielskiego, gdy� dawne wraz z upadkiem
pa�stwa i jego
47 Friedrichs, Die Freimaurerei, s. 328�334, 337; Verzeichniss der Bruder
Grossbeamten der Grossen Loge der Freimaurer von Deutschland zu Berlin, Berlin
1805, poz. 57�58.
48 J. Kosim, Okupacja pruska i konspiracje rewolucyjne w Warszawie
1796�1806, Warszawa 1976, s. 190; Biblioteka Czartoryskich (Krak�w), rkps 3929,
k. 81; M. Handelsman, Rozw�j narodowo�ci nowoczesnej, Warszawa 1926,
s. 148�149.

��wi�tynia M�dro�ci" pod patronatem Berlina � 217


Wielkiego Wschodu utraci�y wa�no��. Na pocz�tku 1798 r. liczono si� ju� z
otrzymaniem go lada dzie�. Bandemer, lojalny oficer pruski, obawia� si� takiego
rozwoju wydarze� ze wzgl�du na powszechny � jego zdaniem � u ludzi z owego
�rodowiska �tzw. republika�ski spos�b my�lenia, kt�ry sta� si� prawie ich drug�
natur�", i my�la� o ich podporz�dkowaniu niemieckiemu kierownictwu
wolnomularskiemu. Oczekiwane papiery widocznie nie nadesz�y, w kilka za� miesi�cy
p�niej sama koncepcja zdezaktualizowa�a si�, gdy� edykt kr�lewski z 20 X 1798 r.,
opublikowany w j�zyku polskim w dodatku do �Gazety Warszawskiej" z 31 X 1798 r.,
nie dopuszcza� mo�liwo�ci legalnego istnienia lo�y na podstawie zezwolenia
zagranicznego. Nie wykluczone jednak, �e nadal odbywa�y si�, mo�e niezupe�nie
formalnie, zebrania Polak�w wolnomu-larzy, w kt�rych bra� udzia� m.in. S. K.
Potocki49.
Rozpoczynaj�cy si� flirt rz�du pruskiego z Polakami, czego przejawem by�o m.in.
udzielenie w 1800 r. zezwolenia na utworzenie Warszawskiego Towarzystwa Przyjaci�
Nauk, sytuacj� z czasem u�atwi�. W 1804 r. spraw� powo�ania do �ycia lo�y polskiej
wzi�a w swoje r�ce tr�jka: Piotr Reych (b. p�k), Jan �uszczewski i J�zef Orsetti.
Oczywiste by�o, �e legalna plac�wka powsta� mo�e jedynie w ramach jednej z trzech
obediencji berli�skich. Tradycja kontakt�w prowadzi�a do �Royale York", lecz ta
uchodzi�a wtedy w oczach policji pruskiej za do�� podejrzan�, ponadto nie mia�a w
Warszawie warsztatu. Nawi�zanie ��czno�ci z ni� mog�oby wi�c wzbudzi� podejrzenia.
Wobec tego P. Reych, w�adaj�cy dobrze j�zykiem niemieckim, zawar� znajomo�� z
Chlebowskim, odwiedzi� nast�pnie �Leuchter", wkr�tce za� wraz z J. Orsettim i Janem
Nie-wie�ci�skim afiliowali do niego. Do pocz�tk�w kwietnia 1805 r. afiliowano
dalszych 7 cz�onk�w dawnych l� Wielkiego Wschodu warszawskiego oraz b. kpt.
Legion�w J�zefa ��czy�skiego z francuskiego warsztatu w Liworno we W�oszech. W lo�y
spotkali wcze�niej inicjowanych w niej Polak�w, jak aktora i dramatopisarza Ludwika
Adama Dmuszew-skiego, �piewaka Jana Nepomucena Szczurowskiego czy te� bardziej lub
mniej zniemczonych Polak�w znajduj�cych si� na s�u�bie pruskiej. Nowi polscy
cz�onkowie z�o�yli 21 I 1805 r. na r�ce Chlebowskiego pro�b� do Wielkiej Lo�y
Krajowej o zezwolenie na utworzenie pod jej zwierzchnictwem plac�wki w j�zyku
polskim ��wi�tynia M�dro�ci" (Tempel der Weisheit), na co ta, z oci�ganiem si�,
wyrazi�a zgod�. Tymczasowo za�
49 Friedrich s, Die Freimaurerei, s. 332; [A] Potocka, Memoires de la
Ctesse Potocka (1794�1820), Paris 1897, s. 70. Wed�ug Skimborowicza (AGAD,
AMP II-1/8 k. 2) przez ca�y okres pruskiej okupacji Warszawy (1796�1806) zbie
ra�a si� Kapitu�a Najwy�sza wolnomularstwa polskiego. Autor nie wskaza� jednak
�r�de� mog�cych to potwierdzi�. Natomiast uchwa�a Kapitu�y Najwy�szej z 9 XII
1813 r. jednoznacznie stwierdzi�a swoj� nieczynno�� w tamtych latach. S. M a � a-
chowski-�empicki, Wolnomularstwo w Ksi�stwie Warszawskim (1807�1812),
�Wiedza i �ycie", 1929, nr 5, s. 302. . >;;

218
Mia�d�eni rewolucj�

Chlebowski zaprowadzi� zwyczaj, �e inicjacje Polak�w odbywa�y si� na posiedzeniach


prowadzonych w j�zyku polskim, przy czym przewodniczy� na nich P. Reych. Pierwsze
takie posiedzenie odby�o si� 21 stycznia. Od�piewano na nim okoliczno�ciowy wiersz
L. A. Dmuszewskiego, zawieraj�cy nieomal deklaracj� polityczn�. Wys�awia� dzie� �od
dawna po��dany", w kt�rym ���czy w�ze� wieczysty i Sarmaty i Germany". Nast�pi�y
teraz dalsze polskie afiliacje i inicjacje. Sporo trudno�ci nastr�czy�a sprawa eks-
legionist�w, kt�rzy swoje dyplomy wolnomularskie stracili w Egipcie i na San
Domingo. Przyj�to ich ponownie50.
Uroczyste otwarcie ��wi�tyni M�dro�ci" odby�o si� 30 wrze�nia. Liczy�a wtedy 46
cz�onk�w, z kt�rych 25 by�o ziemianinami, 12 szlachcicami bez maj�tku ziemskiego, a
tylko 2 urz�dnikami administracji pruskiej51. Przewodnicz�cym zosta� Reych, jego
zast�pc� b. genera�, uczestnik powstania ko�ciuszkowskiego i Legion�w J�zef
Niemojewski, m�wc� � Jan �uszczewski. W ci�gu pierwszego roku istnienia plac�wki
liczba cz�onk�w zwi�kszy�a si� o 50. Tak przy��czyli si� m.in. wspomniany ju�
Aleksander Potocki, w powstaniu 1794 r. cz�onek S�du Najwy�szego Kryminalnego
Koronnego, jakobin polski Stanis�aw W�grzecki, J. K. Szaniawski i eks-legionista
Ksawery Kossecki, teraz wsp�wydawca z Cyprianem Godebskim czasopisma literackiego
�Zabawy Przyjemne i Po�yteczne". Inicjowano Amilkara Kosi�skiego, Cypriana
Godebskiego i Kazimierza Machnickiego, przysz�ego wsp�tw�rc� Wolnomularstwa
Narodowego. W lo�y znale�li si� wi�c eks-jakobini rozczarowani do napoleo�skiej
Francji oraz byli legioni�ci, zn�w marz�cy o udziale w walce zbrojnej. �wczesny
stan pokoju pomi�dzy Prusami a Francj� umo�liwi� ��wi�tyni M�dro�ci" nawi�za� w
pierwszej po�owie 1806 r. kontakty z odrodzonym wolnomularstwem francuskim.
Przyk�ad warszawski najwidoczniej podzia�a� na wolnomularzy Polak�w w innych
warsztatach niemieckich. Wielka lo�a �Trzech Glob�w" teraz r�wnie� posz�a na r�k�
ich aspiracjom i 22 III 1806 r. odby�o si� w p�ockiej �Albertine" pierwsze
posiedzenie w j�zyku polskim. Prze�omowy pa�dziernik tego� roku, kiedy Prusy
zd��y�y wypowiedzie� wojn� Francji i ujrze� wkraczaj�cego do Berlina jako zwyci�zc�
Napoleona, r�wnie� radykalnie zmieni� sytuacj� w wolnomularstwie polskim".
50 Notatki H. Skimborowicza, AGAD, AMP II-1/5, k. 4; Verzeichniss sammt-licher
Bruder der Johannis-Loge genannt zum Goldenen Leuchter zu Warschau den 6-ten April
1805 (druk), BN, BOZ 1760/2 k. 269�270; Friedrich s, Die Freimaurerei, s. 337, 339.
51 Pozostali cz�onkowie: 2 arty�ci teatru, dyr. teatru (Bogus�awski),
lekarz,
2 dzier�awcy d�br, b. wojskowy (Reych). Urz�dnicy pruscy � landrat okr�gu war
szawskiego Samuel Wilhelm v. Kahle, b. cz�onek �Bouclier dur Nord", oraz Woj
ciech P�kalski, Verzeichniss samtlicher Brueder der St Johannis Loge genannt zum
Tempel der Weisheit zu Warschau den 301"1 September 1805, BN, BOZ 1760/2,
k. 230.
52 BN, BOZ 1760/2, k. 67�68, 81, 203, 246�247; AGAD, KSN 841, lp.
48�100.

Na Ba�kanach 219
Mimo radykalnie zmienionej sytuacji r�wnie� po III rozbiorze trwa�a kampania
antywolnomularska, chocia� jej rozmiary by�y chyba nieco mniejsze. Przede wszystkim
nie zaniecha� jej ks. K. Surowiecki. W 1805 r. opublikowa� w Warszawie � dla
omini�cia k�opot�w cenzuralnych poda� jako miejsce wydania Lw�w � pod zjadliwym
tytu�em �wi�te tajemnice Massonii sprofanowane, fragmenty pracy ks. A. Barruela
przez siebie dodatkowo skomentowane.
Na chrze�cija�skich terenach imperium ottoma�skiego bariera religijna jeszcze
mocno oddziela�a muzu�ma�sk� warstw� panuj�c� od wyzyskiwanych i w spos�b
barbarzy�ski, gdzie indziej ju� w Europie nie spotykany, uciskanych mas
chrze�cija�skich. Wolnomularstwo spotka�o si� tu pod koniec wieku z �yczliwym
przyj�ciem w dwu stosunkowo niewielkich, lecz wp�ywowych �rodowiskach owych dwu
wrogich sobie spo�eczno�ci wyznaniowych. �wiatlejsi, my�l�cy o unowocze�nieniu
pa�stwa dostojnicy tureccy zetkn�li si� z owym ruchem za po�rednictwem nielicznych,
z�o�onych z obcokrajowc�w warsztat�w, jakie istnia�y w imperium, przede wszystkim w
jego stolicy Konstantynopolu, b�d� te� w wyniku pobytu w innych krajach. Teraz za�,
kiedy reformatorski kurs panuj�cego od 1789 r. Su�tana Selima III wydawa� si�
przybli�a� ich do ich d��e�, zak�ada� zaczynali lo�e z�o�one z element�w
miejscowych, widz�c w tym wa�ne narz�dzie, pomocne w realizacji swych zamierze�.
Ideologia bowiem tych plac�wek mia�a si� przyczyni� do zaprowadzenia
humanitarniejszych i przez to nowocze�niejszych stosunk�w, w szczeg�lno�ci za�
wp�yn�� na co najmniej z�agodzenie rozk�adaj�cej pa�stwo wrogo�ci religijnej.
Plac�wki te, skupiaj�ce z racji swoich zasad ludzi niezale�nie od ich przekona�
religijnych, by�y w warunkach tureckich chyba jedynym terenem, na kt�rym mogli si�
spotyka� jak r�wni z r�wnymi, nabra� do siebie zaufania, przedyskutowa� sporne
problemy i wsp�lnie dzia�a� reformatorzy tureccy oraz wybitniejsze jednostki z
chrze�cija�skich lud�w podbitych. Pierwsi zapewne spodziewali si� r�wnie�, �e za
po�rednictwem kontakt�w wolnomularskich uzyskaj� w ko�ach elity w�adzy mocarstw
europejskich poparcie dla swej polityki reform i poprawi� pozycj� mi�dzynarodow�
swego pa�stwa.
Owe za� wybitniejsze jednostki spo�eczno�ci chrze�cija�skich my�la�y o ul�eniu
ci�kiej doli swych wsp�ziomk�w. Z wolnomularstwem zetkn�y si� przewa�nie za
granic�, nieraz nawet przebywaj�c tam na s�u�bie tureckiej, np. jako t�umacze przy
poselstwach. Zasady humanitaryzmu wolnomularskiego mog�y dla tych ludzi stanowi�
og�lnoludzkie uzasadnienie moralne ich d��e� do narodowego wyzwolenia, jednocze�nie
by�y p�aszczyzn� porozumienia z r�wnie� je wyznaj�c� cz�ci� grupy rz�dz�cej, kt�ra
mia�a mo�no�� przyczyni� si� do poprawy sytuacji lud�w ba�ka�skich. Z kolei
przynale�no�� wolnomularska mia�a te� pom�c w pozyskaniu poparcia zagranicy dla
walki narodowowyzwole�czej tych lud�w. Tak wi�c zasadnicza zmiana konfiguracji
politycznej w tym regio-

220

Mia�d�eni rewolucj�

nie Europy, nast�pstwo coraz szybszego upadku imperium ottoma�skie-go i pojawienia


si� w nim ruch�w narodowych, sprawi�y, �e u schy�ku XVIII w. wolnomularstwo r�wnie�
i tu przesta�o by� wy��czn� domen� cudzoziemc�w, ukrajowi�o si�.
Z powsta�ych w takim klimacie pogl�d�w i rachub l� ba�ka�skich chyba na czo�o
wysun�a si� istniej�ca pod koniec wieku w Belgradzie lo�a �Ali-Ko�". Jej cz�onkami
byli Turcy i Serbowie, dzia�alno�� za� przypada�a na okres, kiedy na podstawie
ferman�w z lat 1793�1796 pasza�ykat belgradzki uzyska� autonomi�. Serbowie mieli
odt�d m.in. prawo utrzymywa� w�asne wojsko narodowe jako formacj� w s�u�bie wezyra
belgradzkiego. W tej atmosferze zaistnia�a szersza ni� dot�d mo�liwo��
r�wnoprawnych kontakt�w elity serbskiej z humanitarnie usposobionymi Turkami z
miejscowej administracji. Przewodnicz�cym lo�y by� wezyr (genera�-gubernator)
belgradzki Had�i-Mustafa Pasza, zwolennik reformatorskiego kursu Selima III,
cz�owiek, kt�ry zaprowadzi� na tym terenie re�ym legalno�ci i tolerancji, natomiast
do tego stopnia broni� ludno�� miejscow� od samowoli janczar�w, �e mieszka�cy
nazywali go �srpska majka" (babunia serbska). Nale�a� tu zar�wno g��wny celnik
Jusuf Beg, pomocnik wezyra, jak i za�o�yciel pierwszej rewolucyjnej organizacji
greckiej �Hetaireia", autor greckiego hymnu narodowego Konstantinos Rigas, cz�owiek
znaj�cy stosunki europejskie i my�l�cy o wielkiej federacji ba�ka�skiej
chrze�cija�skich lud�w P�wyspu, a nawet i Turk�w. Ze �rodowiska serbskiego
cz�onkiem by� metropolita belgradzki Metodije, duchowny ciesz�cy