Vous êtes sur la page 1sur 10

30.11.2018 Światu zostało pięć lat do wojny?

"Amerykanie nie oddadzą roli światowego lidera bez walki"

Gazeta.pl Weekend Wiadomości Sport Plotek Next Kultura Kobieta Dziecko TOK FM Poczta Tuba.FM Zaloguj się

REKLAMA

Biznes Technologie Next+

Gazeta.pl Next · Biznes · Światu zostało pięć lat do wojny? "Amerykanie nie oddadzą roli światowego lidera bez walki"

Światu zostało pięć lat do wojny? "Amerykanie nie oddadzą


światowego lidera bez walki"
Grzegorz Sroczyński
30.11.2018 08:54

Gazeta.pl

REKLAMA

http://next.gazeta.pl/next/7,151003,24224971,swiatu-zostalo-piec-lat-do-wojny-amerykanie-nie-oddadza-roli.html#s=BoxMMtImg1 1/10
30.11.2018 Światu zostało pięć lat do wojny? "Amerykanie nie oddadzą roli światowego lidera bez walki"

Gazeta.pl Weekend Wiadomości Sport Plotek Next Kultura Kobieta Dziecko TOK FM Poczta Tuba.FM Zaloguj się

00:13 / 01:29

POPULARNE

W 2019 roku opłata za


segregacji śmieci czte
Amerykanie coraz bardziej uświadamiają sobie, że okienko się zamyka. I mogą uderzyć -
razy wyższa. Aż sześć
z prof. Bogdanem Góralczykiem rozmawia Grzegorz Sroczyński. pojemników

REKLAMA
Wyłudzenia o wartośc
mld euro. Polska na liś
krajów dotkniętych
podatkowym skandale

USA sprzedadzą Polsc


system wyrzutni
rakietowych. Zapłacim
milionów dolarów

Co się dzieje? Krzysztof Tchórzewsk


unijnej strategii
Jesteśmy na zakręcie. Najostrzejszym od końca zimnej wojny, czyli od upadku ZSRR. klimatycznej: To propo
odchodzącej Komisji
Przemija coś, co trwało od 1991 roku do dziś, i co politolodzy nazywali jednobiegunową
chwilą. Poważna awaria w ING
Banku Śląskim. Przez
Chwilą? ponad 8 godzin klienc
problemy
Bo w historii ludzkości ostatnie trzy dekady, kiedy Ameryka była jedynym mocarstwem i
REKLAMA
rządziła całym światem, to tylko chwila. Absolutnie wyjątkowa. Świat nigdy wcześniej nie był
jednobiegunowy, zawsze tych ośrodków siły było dwa, trzy, kilka. Więc można powiedzieć, że
wracamy do normalności. Tyle, że to boli.

Chiny w latach 40. wytwarzały tylko 3 proc. światowego PKB, w latach 70. było to około 4,5
proc. A później przez ponad 30 lat przeszły najdłuższy w dziejach okres wzrostu
gospodarczego, w latach 1978-2012 PKB rósł im co roku średnio o 9,8 proc. Dziś odpowiadają
za 17,5 proc. światowego PKB. Stany Zjednoczone - za 23 proc. Jeśli nic niespodziewanego
się nie wydarzy, to w ciągu dekady Chiny będą pierwsze.

Na razie przestali udawać.


Udawać?

Że o nic im nie chodzi. Przez lata twierdzili, że nie mają żadnego wielkiego planu, nie chcą
wpływać na świat, nie chcą zostać supermocarstwem. "My tylko eksportujemy" - mówili.
Teraz się odsłonili. Ich plan "Made in China 2025" to komunikat dla świata: tak, chcemy być

http://next.gazeta.pl/next/7,151003,24224971,swiatu-zostalo-piec-lat-do-wojny-amerykanie-nie-oddadza-roli.html#s=BoxMMtImg1 2/10
30.11.2018 Światu zostało pięć lat do wojny? "Amerykanie nie oddadzą roli światowego lidera bez walki"

Gazeta.pl lideremWiadomości
Weekend nowoczesnego
Sport przemysłu
Plotek Next i chcemy
Kultura zająć
Kobieta najważniejsze
Dziecko miejsce w światowej
TOK FM Poczta Tuba.FM Zaloguj się

polityce.

Ekipa Xi Jinpinga ogłosiła dwa cele na stulecie. Pierwszy ma zostać osiągnięty w 2021 roku -
czyli na stulecie Komunistycznej Partii Chin - i polega na zbudowaniu "społeczeństwa
umiarkowanego dobrobytu". Tłumacząc to na nasze zachodnie kategorie, chodzi o potężne
wzmocnienie klasy średniej. To bardzo sprytne, bo ich uniezależni.
Od kogo?

Od nas. Dotąd rozmaici eksperci powtarzali, że Chiny nie mogą za bardzo podskakiwać
Zachodowi, bo przecież to my kupujemy większość ich produkcji. To się za chwilę skończy.
Xi Jinping chce, żeby motorem chińskiej gospodarki nie był już tani eksport na Zachód, lecz
- jak pisze - "kwitnący rynek wewnętrzny". Jeśli mu się uda, to produkty, które jechały do
nas, będą kupować chińscy obywatele.
Teraz nie kupują?

Za mało. Chińczycy mogliby więcej wydawać, ale dużą część swoich pensji oszczędzają na
czarną godzinę, bo nie mają w zasadzie żadnej opieki od państwa. Władze rozpoczęły więc
budowę sieci świadczeń socjalnych. Jak ludzie dostaną darmowe leczenie i perspektywę
emerytury, to przestaną aż tyle odkładać i zaczną żyć jak klasa średnia.

Drugi cel Xi Jinpinga ma być zrealizowany do 2049 roku - czyli na stulecie proklamowania
Chińskiej Republiki Ludowej - "wielki renesans narodu chińskiego". Chodzi przede wszystkim
o pokojowe zjednoczenie Chin z Tajwanem. Tajwan ma PKB porównywalne z Polską, więc
gdyby się połączyli, to od razu powstaje gospodarka numer jeden na świecie.

,, Zachód pewnie wszystko to by zignorował i nadal


byśmy sobie opowiadali historyjki, że to tylko
propaganda komunistycznego rządu. Ale Xi Jinping
wyskoczył z geopolitycznym projektem Nowego
Jedwabnego Szlaku. I opadły nam wreszcie klapki z
oczu.

Chiński Jedwabny Szlak Gazeta.pl

Chiński Jedwabny Szlak - zobacz jak wygląda.


Dlaczego?

http://next.gazeta.pl/next/7,151003,24224971,swiatu-zostalo-piec-lat-do-wojny-amerykanie-nie-oddadza-roli.html#s=BoxMMtImg1 3/10
30.11.2018 Światu zostało pięć lat do wojny? "Amerykanie nie oddadzą roli światowego lidera bez walki"

Gazeta.pl Weekend Wiadomości Sport Plotek Next Kultura Kobieta Dziecko TOK FM Poczta Tuba.FM Zaloguj się
Liczby. W ramach słynnego planu Marshala odbudowy Europy po II wojnie światowej wydano
- według dzisiejszego kursu dolara - około 110 mld dolarów. A Chińczycy już na starcie chcą
dać na swój projekt bilion trzysta miliardów dolarów. Kilkanaście razy więcej. Od 2014 roku
inwestycje wychodzące z Chin są wyższe niż przychodzące.
Na czym polega pomysł Nowego Jedwabnego Szlaku?

Ma to być wygodne połączenie Chin z Europą. Morskie i lądowe. Ten morski szlak kończy się
w greckim porcie Pireus, a lądowy w Łodzi, z której ma iść dziewięć odnóg w różnych
kierunkach. Widziałem to na własne oczy na chińskiej prezentacji.
Ale po co im to?

Fuzje i przejęcia.
Będą w Europie stawiać fabryki?

Będą je kupować. Chcą przejąć europejskie srebra domowe.

Niemcy się obudzili dopiero jak Chińczycy przejęli ich firmę KUKA, która jest największym
producentem robotów przemysłowych. I nagle pojawiły się okrzyki grozy, że trzeba robić
przegląd chińskich inwestycji i niektóre blokować.

,, Europa nadal nic nie rozumie. Uważa, że Chiny są jak


Putin: dziel i rządź. To nieprawda. Chiny nie chcą
Europy podzielić. Przeciwnie, Europa jest im
potrzebna jako ważny partner w ich geopolitycznej
układance.
Partner do czego?

Do zarządzania światem. Oni panicznie boją się, że nowy układ sił na świecie będzie
dwubiegunowy: USA-Chiny. I próbują zrobić wszystko, żeby do tego nie doszło.
Bo?

Nie chcą wojny.

Jednego jestem pewien, a rzadko można być czegoś pewnym przy obecnej zmienności
układu sił na świecie. Otóż Chiny mają tyle zadań domowych, że jest absolutnie nie do
pomyślenia, aby wywołały wojnę. Wtedy nie zrealizują swoich celów na stulecie. Ale to nie
oznacza, że jesteśmy bezpieczni. Światu grozi mechanizm, który w naukach politycznych
nazywa się pułapką Tukidydesa. W "Wojnie peloponeskiej" Tukidydes opisał rywalizację
Sparty i Aten, czyli hegemona w świecie starożytnej Grecji z rosnącym w siłę rywalem.
Historycy z Harvardu badali podobne przypadki rywalizacji przez okres ponad 500 lat w
najnowszej historii świata. Spośród szesnastu aż dwanaście zakończyło się wojną. I niemal za
każdym razem wywoływał ją dotychczasowy hegemon, który wpadał w panikę, że traci
wpływy. Na tym polega istota pułapki Tukidydesa. Skoro mamy starego hegemona, czyli USA
i szybko rosnącego pretendenta, czyli Chiny, to pułapka może się zatrzasnąć.
Był już układ dwubiegunowy USA - ZSRR. I wojna nie wybuchła.

To co innego. Kiedy obie strony są równie silne i trzymają się w szachu - jak Ameryka i
Związek Radziecki - wtedy jest w miarę bezpiecznie. Toczą się wojny zastępcze np. w
Afganistanie, Korei czy Wietnamie, ale nie dochodzi do bezpośredniego starcia. Natomiast
kiedy pretendent rośnie, a hegemon czuje, że traci siły, wtedy ryzyko konfliktu jest bardzo
poważne.

http://next.gazeta.pl/next/7,151003,24224971,swiatu-zostalo-piec-lat-do-wojny-amerykanie-nie-oddadza-roli.html#s=BoxMMtImg1 4/10
,,
30.11.2018 Światu zostało pięć lat do wojny? "Amerykanie nie oddadzą roli światowego lidera bez walki"

Gazeta.pl Weekend Amerykanie


Wiadomości Sport Plotek nie
Nextoddadzą
Kultura roli światowego
Kobieta Dziecko lidera bez
TOK FM Poczta Tuba.FM Zaloguj się

walki. Oni wiedzą, że zostało im jeszcze pięć, może


siedem lat, kiedy będą dysponować przewagą
militarną i technologiczną. Mają mało czasu.

Gdy pan czyta o kolejnych cłach nakładanych przez Trumpa na chińskie towary, musi pan
wiedzieć, że nie chodzi jedynie o wojnę handlową, która rozejdzie się po kościach. To jest
przygrywka. Wystąpienie wiceprezydenta Mike Pencea z 4 października powinno zostać w
złote ramki oprawione.
Co Pence powiedział?

Właściwie wypowiedział Chinom wojnę. Zimną na razie. W renomowanym Instytucie Hudson


wygłosił przemówienie nowym agresywnym językiem. Do tej pory były tylko prztyczki
Trumpa, który twittował, że Chiny to "nieuczciwy handlarz" albo "złodziej technologii". A
wiceprezydent Pence w swoim przemówieniu narysował obraz państwa będącego osią
światowego zła i zagrożeniem dla wolności Zachodu. Amerykańscy politycy nie mówili dotąd
o Chinach w taki sposób. Pence przypomniał, że PKB Chin w ciągu ostatnich 17 lat wzrósł
dziewięciokrotnie, w dużej mierze przy wykorzystaniu amerykańskich inwestycji
i technologii. Mówił, że Chiny stały się "asertywne i pewne swego", a Pekin "używa swej mocy
jak nigdy dotąd" oraz "prowadzi rozwiniętą i skoordynowaną kampanię na rzecz podważenia
zaufania do najcenniejszych ideałów naszego narodu". Dlatego obecna administracja USA
zamierza "bronić interesów amerykańskich za pomocą odnowionej siły". Tak militarnej, jak
gospodarczej.

Amerykanie coraz bardziej uświadamiają sobie, że okienko się zamyka. I mogą uderzyć.


Trump wywoła wojnę z Chinami?

Tu nie chodzi o Trumpa i jego szaleństwa, tylko o logikę tej sytuacji. Każdy amerykański
prezydent musiałby się z Chinami w końcu skonfrontować. Liberalne elity widzą w Trumpie
wariata, ma niemiłosiernie rozbuchane ego, ale jeśli chodzi o geopolitykę to widzę w jego
działaniach racjonalne jądro. Chińczycy chcieli go kupić, pomasować mu to wielkie ego. Stąd
wizyta Xi Jinpinga na Florydzie, festiwal uśmiechów, a potem rewizyta, w trakcie której Pekin
stworzył coś, co nie istnieje w protokole dyplomatycznym: wizytę państwową plus. To było
cesarskie przyjęcie amerykańskiej pary prezydenckiej. Trump, owszem, ładnie podziękował,
ale z kalkulacji mu wyszło, że interes się nie opłaca. I urwał się Chińczykom, nie dał
się ugłaskać. Bo Ameryka nie może mieć rocznie 400 mld dolarów ujemnego salda w handlu
z Chinami i nie może godzić się na kradzież technologii.
Czyli będzie z tego wojna?

Jeśli z obecnego chaosu wyłoni się świat wielobiegunowy - nie będzie. Ale nie wiadomo, ile
tych biegunów powstanie. W układance liczą się Chiny, USA, Indie, może Rosja, no i pytanie,
czy piątym ważnym pretendentem do zarządzania światem będzie Unie Europejska.

Prognozy na 2035 rok mówią, że pierwszą gospodarką świata będą Chiny, drugą USA, trzecią
Indie. W 2050 roku kolejność znowu ma się zmienić: pierwsze Chiny, drugie Indie, a Stany
dopiero trzecie. Rosja nie będzie mocna gospodarczo, bo jest zbyt uzależniona od Chin, stała
się dostarczycielem surowców dla chińskiej gospodarki. W starciu gigantów, które właśnie
się rozpoczęło, wielką niewiadomą są Indie. Z kim będą trzymać? Na razie Hindusi
zdefiniowali się jako swing state, czyli „państwo obrotowe”, które może współdziałać i z
Chinami, i z USA. I tu Pekinowi potrzeba jest silna Unia Europejska.
Po co?

http://next.gazeta.pl/next/7,151003,24224971,swiatu-zostalo-piec-lat-do-wojny-amerykanie-nie-oddadza-roli.html#s=BoxMMtImg1 5/10
30.11.2018 Światu zostało pięć lat do wojny? "Amerykanie nie oddadzą roli światowego lidera bez walki"

Gazeta.pl Weekend Wiadomości Sport Plotek Next Kultura Kobieta Dziecko TOK FM Poczta Tuba.FM Zaloguj się
Bo Hindusom nie dowierzają. Boją się, że Indie w końcu dogadają się z USA, więc chcą mieć
jeszcze jednego silnego partnera w tej układance. A tylko zjednoczona Europa może
być parterem kolosów.

,, W świecie ułożonym na nowo wpływy Zachodu z


pewnością będą mniejsze. Ponad 80 proc. globalnego
wzrostu po 2008 roku przyniosły wschodzące rynki,
czyli my zaczynamy tracić na znaczeniu. Zarówno
jeśli chodzi o liczbę ludności, jak i udział w światowej
gospodarce. I musimy się przyzwyczaić, że istnieją
inne centra cywilizacyjne, na które trzeba patrzeć bez
wyższości.

Brytyjski ekonomista Angus Maddison badał siłę gospodarczą wielkich mocarstw w historii
świata. Od początku ery nowożytnej aż do wojen napoleońskich największą gospodarką były
Chiny, czasami Indie, gdy w Chinach toczył się jakiś konflikt. Czyli dopiero ostatnich dwieście
lat to pełna dominacja Zachodu. Centrum gospodarki i finansów, które skupiło się wokół
Oceanu Atlantyckiego i trwało tam do końca jednobiegunowej chwili, teraz przenosi się na
Pacyfik. Dla Chińczyków to oznacza, że świat wraca w stare koleiny. A dla nas to szok. I nie
umiemy tego przyjąć.
Właściwie dlaczego Zachód słabnie?

Dominacja Zachodu załamała się w 2007 roku, tylko my - zajęci problemami gospodarki w
USA i Europie - nie zauważyliśmy, że mamy do czynienia z czymś większym niż kryzys
ekonomiczny. Ujawniła się słabość całego zachodniego systemu i słabość Ameryki jako
światowego szeryfa, który ten system stworzył. Mówiąc wprost: nasz system okazał się
niewydolny. Za rządów Xi Jinpinga wyrósł Ameryce w sposób gwałtowny pretendent do
przejęcia władzy nad światem.
Ale co znaczy w sposób gwałtowny?! Przecież Chiny nie urosły z dnia na dzień.

Przespaliśmy. Zachód wszystkie sygnały ignorował i żywił się stereotypami - zresztą


wygodnymi dla Chińczyków - że oni są tylko zagłębiem taniej siły roboczej. Albo kolosem na
glinianych nogach. Nie kojarzyliśmy prostych faktów.

25 grudnia 1991 roku upada ZSRR, a już trzy tygodnie później 88-letni Deng Xiaoping jedzie
jak chiński cesarz na południe do specjalnej strefy ekonomicznej Shenzhen i ogłasza, że
wszystko trzeba zmienić po to, żeby wszystko zostało po staremu. Łączy system
komunistyczny z systemem rynkowym, co całkowicie zmienia azymuty partii, ale pozwala
zachować komunistom władzę.

Tymczasem świat zachodni po upadku ZSRR upajał się własnym sukcesem. „Koniec historii i
ostatni człowiek” - to tytuł książki Francisco Fukuyamy, która wyszła w 1992 roku. Liberalna
demokracja miała być ostateczną formą ustrojową ludzkości i wkrótce opanować cały świat.
Ta książka była absolutnym hitem, bo trafiła w intelektualną potrzebę zachodnich elit.
Wszyscy się tym zaczytywali i takie myślenie zaczęło obowiązywać. „Nie ma innej drogi niż
liberalna demokracja” - pisali publicyści.
I co w tym złego?

Pycha i lenistwo. Fukuyama później wielokrotnie żałował swoich tez. To ogromny błąd, że po
upadku ZSRR popadliśmy w samozachwyt. W ten sposób utraciliśmy główną przewagę

http://next.gazeta.pl/next/7,151003,24224971,swiatu-zostalo-piec-lat-do-wojny-amerykanie-nie-oddadza-roli.html#s=BoxMMtImg1 6/10
30.11.2018 Światu zostało pięć lat do wojny? "Amerykanie nie oddadzą roli światowego lidera bez walki"

Gazeta.pl cywilizacji
Weekend Zachodu,
Wiadomości która
Sport polega
Plotek Nextna Kultura
nieustannej
Kobietaautokrytyce,
Dziecko kombinowaniu,
TOK FM poprawianiuPoczta Tuba.FM Zaloguj się

systemu, fermencie.

Zwycięskie supermocarstwo - USA - zostało samo na placu boju i mogło w 1991 roku
podyktować reszcie świata dosłownie wszystko. I podyktowało konsensus waszyngtoński,
czyli fundamentalizm rynkowy. Zestaw prostych jak cep reguł, które za pośrednictwem
Banku Światowego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego narzucano innym.
Deregulacja, prywatyzacja, rząd niech nie ingeruje w gospodarkę, bo może tylko zepsuć.
Zastanawiam się często, jak to możliwe, że byliśmy tak bardzo krótkowzroczni. Ja sam w
latach 90-tych pojęcia globalizacja i amerykanizacja stosowałem wymiennie jako synonimy.
Dziś bym już tego nie zrobił. Bo widać, że największym zwycięzcą globalizacji są Chiny.
Dlaczego?

Nie kupiły konsensusu waszyngtońskiego.

W wyniku tych wszystkich bzdurnych tez o końcu historii i jedynym słusznym modelu
gospodarczym, Zachód pozbawił się narzędzi pozwalających trzymać w ryzach rynki. Rządy
uznały, że nie mogą ingerować w procesy ekonomiczne. A Chiny narzędzia wpływu na rynki
zachowały. Wprowadzili połączenie reguł rynkowych z państwowym planowaniem. Nie
wymyślili tego sami, Deng Xiaoping kazał naśladować Singapur. A jeszcze wcześniej wyszła
z tym Japonia.

Jest jeszcze coś, co obecnie daje Chinom przewagę nad Zachodem: autorytaryzm.
Mnie uczono, że autorytaryzm jest mniej wydajny pod każdym względem. Generuje więcej
błędów.

Niestety, nie zawsze. W czasach niestabilności i zamętu - a w takiej rzeczywistości dziś


żyjemy - autokracje mają ważny atut: mogą szybko reagować. Jedną decyzją
administracyjną przestawiać wektory w polityce. Żaden kraj Zachodu nie umie tak szybko
podążać za zmieniającymi się okolicznościami, bo procedury demokratyczne trwają i trzeba
wszystkich przekonać.

Wierzyliśmy, że wolny rynek bez liberalnej demokracji nie może sprawnie działać.
Tymczasem przykład Chin pokazał, że wolny rynek świetnie się dogaduje z autorytaryzmem,
a taki system może być trwały i wydajny. Zwłaszcza, że chiński autorytaryzm jest
technokratyczny, te wszystkie niedemokratyczne decyzje podejmują tam eksperci po
najlepszych światowych uczelniach. Czasem mam wrażenie, że biznes woli dogadywać się z
autorytarną władzą, która szybko podejmuje decyzje, niż z rządami państw
demokratycznych, które są zależne od wyborców i reprezentują różne sprzeczne interesy.
I co z tym robić?

Nie wiem. Zachód musi pokazać determinację i dostosować liberalną demokrację do nowych
warunków.

Założenie ideologiczne Zachodu wobec Chin było takie: im więcej tam wpompujemy
kapitału, im bardziej ich ze sobą zwiążemy, tym Chiny się bardziej zliberalizują. A na końcu
przyjmą prawa człowieka i demokrację. Wszyscy tam poszli robić interesy od Kentucky Fried
Chicken po General Motors. Chińczycy - owszem - przyjęli nasze inwestycje, ale za
zachodnie idee podziękowali. Bo to starożytna cywilizacja, która myśli swoimi kategoriami.
Wszystko co bierze z Zachodu wdraża po swojemu.

http://next.gazeta.pl/next/7,151003,24224971,swiatu-zostalo-piec-lat-do-wojny-amerykanie-nie-oddadza-roli.html#s=BoxMMtImg1 7/10
30.11.2018 Światu zostało pięć lat do wojny? "Amerykanie nie oddadzą roli światowego lidera bez walki"

Gazeta.pl Weekend Wiadomości Sport Plotek Next Kultura Kobieta Dziecko TOK FM Poczta Tuba.FM Zaloguj się
Pytanie o to, czy w Chinach nastąpi demokracja jest powszechne na Zachodzie, ale ma się
nijak do ich sposobu myślenia. Profesor Zheng Yongnian, który pracuje w Singapurze i od
paru lat wydaje książki już tylko po chińsku, uważa, że ich reformy można podzielić na trzy
etapy każdy po 30 lat. Pierwszy etap - lata 1978-2008 - to odbudowa potęgi państwa. Drugi -
i tego jesteśmy świadkami - to wzmocnienie siły nabywczej obywatela, ale bez budowy
społeczeństwa obywatelskiego, które mogłoby odebrać władzę partii. Chodzi o stworzenie
konsumenta napędzającego koniunkturę. I dopiero po 2035 roku - jak przewiduje Yongnian -
przyjdzie trzeci etap i wtedy będą jakieś reformy polityczne. Nastąpi liberalizacja, ale
umówmy się, czy na przykład w Singapurze istnieje demokracja w naszym zachodnim
rozumieniu?
Chiny wygrają z Zachodem?

Nic nie jest przesądzone. Stawiają za wzór Singapur: nowoczesny, sprawny, wydajny, ale też
przejrzysty i oparty na prawie. A w Chinach ani przejrzystości, ani państwa prawa, tylko
prawo partii. Nadto Xi Jinping wraca do rządów jednoosobowych, rozmontowując
dziedzictwo Deng Xiaopinga. W elitach rośnie ferment, ale też strach. Umacnia się
autokracja.

Kiedy Xi Jinping objął władzę, jawił się jako liberał i reformator. Wielu liczyło, że nieco
zdemokratyzuje system. Stało się odwrotnie. Władze bowiem początkowo miały pomysł, że
klasę średnią zbudują dzięki inwestycjom giełdowym i zaprosiły obywateli do masowego
kupowania akcji. Kto zna Chińczyków, ten wie, że posiadają gen hazardu, więc nie trzeba im
było dwa razy powtarzać. Kierowcy, studenci, kelnerzy, sklepikarze, całe rodziny się
zadłużały i pakowały pieniądze na giełdę. W 2015 roku bańka pękła, akcje spadły na łeb na
szyję. Chiny - żeby ratować giełdy - musiały wydać bilion dolarów ze swoich rezerw
walutowych. I stoją. To silny organizm. Ale ofiary były, bo około 90 mln ludzi straciło dorobek
życia, czego władze oczywiście oficjalnie nie przyznają. Część społeczeństwa straciła wiarę
w nieomylność partii i wtedy pojawił się klasyczny odruch autokratyczny. Pałą ich. Obecnie
władze w Pekinie więcej wydają na bezpiekę niż na armię.
Czy swój autokratyczny model Chiny chcą eksportować do nas?

Na razie wciąż mówią, że nie mają żadnego modelu.


No ale już ustaliliśmy, że to nieprawda.

Nie wierzę, że cywilizacja chińska będzie cywilizacją uniwersalną. Ich model jest nie do
zastosowania w innych warunkach kulturowych. Ale z pewnością świat, który wyłoni się po
obecnym przegrupowaniu sił, będzie pod większym wpływem Chin, a mniejszym Zachodu.
I będzie światem bez praw człowieka?

Oni to inaczej widzą. Dla nich wikt i opierunek jest prawem człowieka najważniejszym. Oraz
powinności wobec państwa.
Zakaz tortur, wolność słowa, wolne wybory?

Nie interesuje ich to.

Tak naprawdę wszystko zależy od nas. W tym nowym świecie nie będzie miejsca na prawa
człowieka w rozumieniu europejskim, jeśli Europa będzie słaba i poszatkowana. Czyli po
pierwsze trzeba uratować integrację i liberalną demokrację w Europie. Nie dopuścić do
podziału na Europę Macrona w kontrze do Europy Orbana, bo wtedy weźmiemy się za łby i
przestaniemy się liczyć w nowej układance. Musimy odrobić pracę domową tu, na miejscu,
jeśli chcemy mieć jakiś wpływ na rodzący się świat.
Pan się boi tego świata?
http://next.gazeta.pl/next/7,151003,24224971,swiatu-zostalo-piec-lat-do-wojny-amerykanie-nie-oddadza-roli.html#s=BoxMMtImg1 8/10
30.11.2018 Światu zostało pięć lat do wojny? "Amerykanie nie oddadzą roli światowego lidera bez walki"

Gazeta.pl Weekend Wiadomości Sport Plotek Next Kultura Kobieta Dziecko TOK FM Poczta Tuba.FM Zaloguj się
Nie. Staram się go rozumieć. Oczywiście na tyle, na ile się da. Wśród sinologów funkcjonuje
takie powiedzenie: pojedziesz na tydzień do Chin, to piszesz książkę, pojedziesz na miesiąc -
piszesz artykuł, a jak pojedziesz na rok, to nie piszesz nic. Bo tyle masz znaków zapytania.

Jeśli z obecnego chaosu wyłoni się pięć silnych biegunów, to decyzje dotyczące świata w
3/5 będą niezachodnie i nieeuropejskie. Nie będą to decyzje kierujące się prawami człowieka
w naszym obecnym rozumieniu. Ale można grać na coś innego.

,, Istnieją wielkie zagrożenia dla całego gatunku


ludzkiego bez względu na to, czy jesteś Chińczykiem
czy Europejczykiem, czy żyjesz w zamordyzmie, czy
w liberalnej demokracji. Możemy się wszyscy
zniszczyć w wyniku katastrofy klimatycznej i
ekologicznej.

Chiny to rozumieją i chcą brać odpowiedzialność za przyszłość świata. Być może to


wszystkich połączy: podstawowe prawo następnych pokoleń do życia na Ziemi.

Bogdan Góralczyk (1954) - politolog, sinolog, dyrektor Centrum Europejskiego UW. Wydał
właśnie książkę „Wielki Renesans. Chińska transformacja i jej konsekwencje”.

WIĘCEJ O: CHINY DONALD TRUMP JEDWABNY SZLAK POLSKA XI JINPING

UDOSTĘPNIJ WEŹ UDZIAŁ W DYSKUSJI  

QUIZ Niebieski. Quiz wiedzy ogólnej

Beksiński,
Światu zostało pięć lat do UOKiK kontroluje PKN Gracz, Leb
wojny? "Amerykanie nie Orlen. Bada, czy gigant Nowosielsk
Tarasewicz
oddadzą roli światowego nie zaniżał cen paliw Artyści pol
lidera bez walki" przed wyborami grudnia - z
zamów kat

Pytanie 1 z 18

"Niebieskim ptakiem" nazwiemy:

Lekkoducha i darmozjada 45 milionów złotych. Tyle USA sprzedadzą Polsce Rząd bu


będzie kosztować system wyrzutni która m
naprawa uszkodzonego rakietowych. Zapłacimy przedsię
Pracusia i sknerę Pendolino 655 milionów dolarów to nawe

Skomentuj:
Światu zostało pięć lat do wojny? "Amerykanie nie oddadzą roli światowego lidera bez walki"

http://next.gazeta.pl/next/7,151003,24224971,swiatu-zostalo-piec-lat-do-wojny-amerykanie-nie-oddadza-roli.html#s=BoxMMtImg1 9/10
30.11.2018 Światu zostało pięć lat do wojny? "Amerykanie nie oddadzą roli światowego lidera bez walki"

Gazeta.pl Weekend Wiadomości Sport Plotek Next Kultura Kobieta Dziecko TOK FM Poczta Tuba.FM Zaloguj się

Zaloguj się SKOMENTUJ

NAJPOPULARNIEJSZE MULTIMEDIA POLECAMY TEMATY KONTAKT


Komputery PC Apple Iphone 9 Jak usunąć konto? ul. Czerska 8/10
Fizyka PlayStation Uber aplikacja Ubuntu 14 00-732 Warszawa
Medycyna xBox Apple iPhone Porysowany ekran Napisz do nas
Roboty iOS mBank Ikona głośności
Sztuczna inteligencja Internet iPhone SE cena Jak usunąć konto na
Bateria w smartfonie Netflix Niedziele Handlowe Facebooku?
Ile można zarobić na Gdzie słuchać muzyki w Zakaz handlu w niedziele Auchan
fanpage'ach? sieci? Biedronka Tesco
Wybory samorządowe 2018 Lidl Quality Lab - Konferencja
w Polsce Google Earth Historia podboju kosmosu
PKW Boże Narodzenie 2018

Gazeta.pl Wiadomości Sport.pl Biznes Gazeta Wyborcza Praca Program TV Buzz Pogoda Wideo Wyniki Lotto Tok.FM

Poczta Facebook RSS

Copyright © Agora SA
O Nas Staże u nas Reklama Prywatność Wszystkie artykuły Licencje/Kontent Zgłoś błąd

Piątek, 30 listopada Miło Cię widzieć!

M.Kamiński: Jedyną
szansą dla opozycji jest
wspólny blok. To

http://next.gazeta.pl/next/7,151003,24224971,swiatu-zostalo-piec-lat-do-wojny-amerykanie-nie-oddadza-roli.html#s=BoxMMtImg1 10/10