Vous êtes sur la page 1sur 104

Mieczysław Pruszyński

TAJEMNICA
PIŁSUDSKIEGO

Polska Oficyna Wydawnicza


Projekt okładki
Anna Stobiecka

Reprodukcje fotograficzne z Biblioteki Narodowej oraz z archiwum Autora

Redakcja
Beata Maria Mizerska

Redakcja techniczna
Halina Staszkiewicz

Korekta
Maria Gładyszewska
Eulalia Łaskawiec

Motto zaczerpnięto z Traktatu poetyc, awa Miłosza

> Copyright by Mieczysław Pruszyński


1
Copyright by Polska Oficyna Wydawnicza „BGW'
: Mojej córce Beacie,
bez pomocy której
zapewne nie napisałbym
ISBN 83-7066-680-9
i tej książki
Polska Oficyna Wydawnicza „BGW" Autor
Warszawa 1997
Wydanie drugie
Łamanie: e M f i s , Warszawa, Aleje Jerozolimskie 91
Druk i oprawa: Wojskowa Drukarnia w Łodzi
SPIS TREŚCI

Prolog 9
I. Dwaj prorocy 10
II. Wielka mistyfikacja 18
III. „Rozbicie marzeń i iluzji" 30
IV. Piłsudski wstrzymuje werbunek do Legionów 37
V. Austriacy nie potrafili współpracować z Pilsudskim 44
VI. Cesarz Wilhelm II rozpoczyna odbudowę państwa polskiego 50
VII. Proklamacja dwóch cesarzy 58
VIII. Dlaczego Niemcy nie zorganizowali polskiej armii? 69
IX. „Szczęście miał Piłsudski, że go Niemcy uwięzili w Magdeburgu" 79
X. Działalność Rady Regencyjnej 83
XI. Prywatne „zawieszenie broni" Piłsudskiego z Niemcami 89
XII. Ślepy grajek dodaje otuchy Komendantowi 98
XIII. Jak Piłsudski nie dopuścił do powstania przeciw Niemcom 105
XIV. Jak Piłsudski nie dopuścił do komunistycznej rewolucji w Polsce 114
XV. Naczelnik Państwa a Traktat Wersalski 124
XVI. Sojusz Polski z Niemcami w lipcu 1920 roku? 128
XVII. Spotkanie Piłsudskiego ze Stresemannem 135
XVIII. Próba nawiązania przez marszałka Piłsudskiego kontaktu z Hitlerem
jesienią 1930 roku 143
XIX. Projekt wojny prewencyjnej z Niemcami 151
XX. Nie wykonany testament Piłsudskiego 161
XXI. Tajna misja Ludwika Morstina 166
XXII. Pakt Piłsudskiego z Hitlerem 171
XXIII. Między Góringiem, Litwinowem i Edenem 178
XXIV. Dramat Piłsudskiego 182
XXV. Tajemnica Piłsudskiego 193
Indeks 204
PROLOG

W studiach na temat roli Józefa Piłsudskiego w wojnie 1920 roku na-


trafiłem na jego wypowiedź, która padła w maju 1934 roku w rozmowie
z ówczesnym premierem Januszem Jędrzej ewiczem:
„Ach ci moi generałowie. Co oni zrobią z Polską po mojej śmierci?
Powtórzył te słowa po raz drugi i trzeci" - zapisał Jędrzejewicz. „Dal-
szych słów Marszałka powtarzać nie mogę. Siedziałem zmartwiały i prze-
rażony"1.
Te dalsze słowa wypowiedziane w obecności premiera Jędrzej ewicza,
a powtórzone w obecności ministra Becka, po podpisaniu paktu o nieagre-
sji z Niemcami, znalazłem w relacji Wiktora Tomira Drymmera, zaufane-
go współpracownika Becka:
„Chcą wojny z Niemcami, i to nawet ci głupi, niedouczeni i leniwi ge-
nerałowie... Nic nie rozumieją... Gdzie mam tę wojnę prowadzić?... Na
placu Saskim?... Generałowie - powtarzał - nie uczą się, nie umieją nic,
a wojny im się zachciewa"2.
Ostra krytyka Marszałka, skierowana pod adresem generałów, zadziwi-
ła mnie. On ich przecież niemal wychował, awansował, oni go uwielbiali,
umożliwili objęcie w Polsce władzy dyktatorskiej. I nagle taka ocena...
Ani w relacji Jędrzej ewicza, ani w relacji Drymmera nie znalazłem
przyczyn, które skłoniły Marszałka do tak mocnych wypowiedzi.
Spróbowałem sam je wyjaśnić. Zastanowiłem się nad jego działalno-
ścią od najmłodszych lat. Wydaje mi się, że przy sposobności odkryłem ta-
jemnicę Piłsudskiego. Dzielę się więc nią z Państwem.

1
J. Jędrzejewicz, W służbie idei, cyt. wg: W. Jędrzejewicz Kronika życia Józefa
Piłsudskiego 1867-1935, Londyn 1968, t. II, s. 481.
2
W.T. Drymmer, Wspomnienia, „Zeszyty Historyczne", Paryż 1974, z. 30, s. 25.
Józef Piłsudski nie poszedł w ich ślady. Kilkanaście lat później wspo-
minał: „Dla mnie epoka gimnazjalna była swego rodzaju katorgą. Byłem,
co prawda, chłopcem dość zdolnym, nigdy się nie zamęczałem pracą i z ła-
twością przechodziłem z klasy do klasy, lecz gniotła mnie atmosfera gim-
nazjalna, oburzała niesprawiedliwość i polityka pedagogów, nużył i nudził
wykład nauk. Wołowej skóry by nie starczyło na opisanie bezustannych
I
poniżających zaczepek ze strony nauczycieli, hańbienia wszystkiego, com
DWAJ PROROCY się przyzwyczaił szanować i kochać. (...)
W takich warunkach nienawiść moja do carskich urządzeń, do ucisku
moskiewskiego wzrastała z rokiem każdym. Bezlitosna wściekłość dusiła
Józef Piłsudski urodził się w okresie najbardziej nasilonych prześlado- mnie nieraz, a wstyd, że w niczym zaszkodzić wrogom nie mogę, że mu-
wań Polaków na Litwie po powstaniu 1863 roku, za rządów gubernatora szę znosić w milczeniu deptanie mojej godności i słuchać kłamliwych i po-
Murawiewa, zwanego nie bez przyczyny „wieszatielem". Konfiskaty ma- gardliwych słów o Polsce, Polakach i ich historii, palił mi policzki. (...)
jątków, mienia i nakładane na ludność wieloletnie kontrybucje zahamowa- Wszystkie marzenia moje koncentrowały się wówczas koło powstania
ły gospodarczy rozwój kraju, tym bardziej że znaczna część elity polskie- i walki orężnej z Moskalami, których z całej duszy nienawidziłem, uważa-
go społeczeństwa poległa na polach walk powstańczych, zginęła na szu- jąc każdego z nich za łajdaka i złodzieja. To ostatnie zresztą było zupełnie
bienicach, trafiła do więzień i na Sybir. Ludności zakazano mówić po pol- usprawiedliwionym. W owym czasie Rosja wylała na Litwę szumowiny
sku w miejscach publicznych, a młodzieży nawet w szkołach. Młodych nie swoje, najpodlejsze elementy, jakie posiadała, a opowiadania o łajdac-
czekała różowa przyszłość, ale po prostu bezrobocie. Gdzie mieli znaleźć twach i barbarzyństwie tej hordy Murawiewa były na ustach wszystkich"1.
zatrudnienie, skoro przemysł się nie rozwijał, szkolnictwo polskie nie ist- W roku 1919, otwieraj ąc uroczyście Uniwersytet Wileński, Piłsudski po-
niało, a posady w administracji państwowej zajmowali wyłącznie wciąż wiedział, że w rosyjskiej szkole „wszystko co dla duszy było święte i drogie,
napływający Rosjanie. (W tym czasie w Kongresówce jednak zatrudniano poddane było pogardzie i poniżeniu. Szlachetniejsze i wrażliwsze dusze
Polaków na najniższych szczeblach administracji państwowej i samorzą- wplątano w koła męki, słabsze wyrzucano na śmietnisko upodlenia"2.
dowej, choć w ograniczonych liczbach.) Młodziutki Ziuk Piłsudski, wchodząc w życie z takim nastawieniem
W tej sytuacji najłatwiej było młodzieży z dworków szlacheckich i in- oczywiście nie mógł wybrać kariery w armii carskiej. Postanowił zostać
teligencji miejskiej szukać chleba i kariery w rosyjskim wojsku, którego lekarzem i rozpoczął studia medyczne na uniwersytecie w Charkowie. Po
imperium carów stale potrzebowało. pewnym czasie przerwał naukę i wrócił do Wilna. W młodzieżowych kół-
Nieznane są liczby Polaków służących zawodowo w wojsku rosyjskim kach samokształceniowych zapoznał się z socjalistyczną literaturą.
w drugiej połowie XIX wieku. Opierając się na polskich źródłach, można Wprawdzie, jak później zapisał, „abstrakcyjna logika Marksa oraz pano-
szacować, że dziesięciu Polaków urodzonych tylko w roku 1867, tj. w ro- wanie towaru nad człowiekiem nie pasowało do (jeg°) mózgu", niemniej
ku urodzin Józefa Piłsudskiego, uzyskało w armii rosyjskiej, a po 1918 ro- został socjalistą. Podobały mu się „idee szlachetnych ludzi, marzących
ku w Wojsku Polskim, stopnie generalskie. Gen. Józef Leśniewski został o uszczęśliwieniu ludzkości". Jednocześnie doszedł do wniosku, że sku-
ministrem spraw wojskowych, gen. Józef Dowbor-Muśnicki dowodził teczna walka o niepodległość Polski wymaga nieodzownie włączenia kla-
wojskiem wielkopolskim, gen.gen. Paweł Szymański, Stanisław Świacki sy robotniczej, do której miały trafić idee socjalizmu.
i Eugeniusz Pogorzelski dowodzili dywizjami. Jeśli więc aż dziesięciu Przeciwstawiając się powszechnemu wówczas upadkowi ducha, Pił-
polskich oficerów jednego rocznika, służących w wojsku carskim, uzyska- sudski nie był całkowicie odosobniony. Bardzo zbliżone myśli i zamiary,
ło szlify generalskie, to sądzić można, że nie setki, ale tysiące młodych Po- a także identyczną dotychczasową drogę życiową miał dwa lata starszy od
laków, pozbawionych innych możliwości zarobkowania w trudnych popo-
wstaniowych latach, zaciągnęło się do zawodowej służby w armii rosyj- 1
J. Piłsudski, Pisma zbiorowe, t.V,s. 112.
skiego caratu. 2
Ibidem.

10 11
niego potomek innej zubożałej, szlacheckiej rodziny z Wileńszczyzny zwana „bojową" coraz częściej degenerowała się, przekształcała w bandy-
- Władysław Studnicki. Po powrocie z zesłania na Syberii, podobnie jak tyzm i spotykała się z potępieniem przez szerokie kręgi społeczeństwa. Za-
Piłsudski, został socjalistą. Spotkali się po raz pierwszy w roku 1898 wiódł się również Piłsudski na współpracy z socjalistami rosyjskimi,
w Zurychu w czasie wyborów Centralizacji Związku Zagranicznego So- którzy walczyli o zmianę ustroju i mało ich obchodziła niepodległość Pol-
cjalistów Polskich. Tu od razu doszło do scysji między nimi. Piłsudski ski. Zrozumiał, że droga wskazana przez Studnickiego była najwłaściw-
sprzeciwił się wyborowi Leona Wasilewskiego na redaktora Przedświtu sza. Postanowił zakończyć walkę socjalistycznych „bojówek" w Króle-
i zgłosił kandydaturę Studnickiego, ten odmówił przez lojalność, bo przy- stwie i przystąpić do tworzenia w Galicji zaczątku polskiej siły zbrojnej,
jechał na zjazd z Wasilewskim. W wywiadzie udzielonym autorowi w ro- ponadpartyjnej, przeznaczonej do wzięcia udziału w nadchodzącej (jego
ku 1936 dla Buntu Młodych wspominał: „To zepsuło nieco stosunki mię- i Studnickiego zdaniem) wojnie Austro-Węgier z Rosją.
dzy mną a Piłsudskim. Ale więzy mieliśmy zawsze mocne: to samo pocho- W lutym 1908 roku Piłsudski ogłosił w Robotniku artykuł Jak gotować
dzenie kresowe, wspólność tradycji, przeżyć, nawet pobytu na Syberii. Łą- się do walki zbrojnej'? W rezultacie jeszcze w tym samym roku ukonstytuo-
czyła nas nienawiść do Rosji, którą przez całe życie odczuwaliśmy żywio- wał się we Lwowie, w mieszkaniu Kazimierza Sosnkowskiego, przy ulicy
3
łowo" . Cel w życiu mieli ten sam: przywrócić Polsce niepodległość, ale Lenartowicza 12, tajny Związek Walki Czynnej z zadaniem organizowania
posługiwali się różną taktyką. Studnicki z zasady nie ukrywał swych my- w ramach przysposobienia wojskowego młodzieży, jawnych związków
śli, Piłsudski zaś uważał, że często lepiej przemilczeć własne zdanie. Gdy strzeleckich, z których w roku 1914 miały wyrosnąć Legiony. (W przyszło-
Studnicki opublikował w Przedświcie heretycki na owe czasy w piśmie so- ści Piłsudski nazwie Lwów kolebką polskiego ruchu wojskowego.)
cjalistycznym pogląd, że solidarność międzynarodowego proletariatu jest Aby zlikwidować dotychczasową akcję w Królestwie i rozpocząć no-
blagą - Piłsudski powiedział mu: „Towarzyszu, jeśli takie rzeczy będzie- wą w Galicji, Piłsudski potrzebował znacznych pieniędzy. Należało spła-
cie drukować, ja Przedświtu do kraju nie dopuszczę. Od «a» do «zet» ma- cić zaciągnięte długi, wydać sporą sumę na pomoc dla uwięzionych i ich
cie rację, ale teraz tego mówić nie można, bo powstanie ferment w partii rodzin oraz dla tych, którzy schronili się na emigracji. Wreszcie konieczne
i może dojść do secesji"4. były środki na rozpoczęcie działalności wojskowej. Tak zrodziły się Bez-
Studnicki przeważnie poprzestawał na tworzeniu koncepcji politycz- dany - ostatni akord akcji bojowej Piłsudskiego w Królestwie. Nazwę tę
nych, natomiast Piłsudski realizował swoje przemyślenia. Studnicki ini- nosiła niewielka stacja kolejowa w pobliżu Wilna, na szlaku do Petersbur-
cjatywami nieraz wyprzedzał Piłsudskiego. W czasie rewolucji 1905 roku, ga. Późnym wieczorem we wrześniu 1908 roku grupa kilkunastu bojow-
gdy Piłsudski kierował w Królestwie terrorystyczną akcją „bojową" Pol- ców z udziałem Piłsudskiego dokonała napadu na pociąg, przewożący
skiej Partii Socjalistycznej przeciw rosyjskim władzom, Studnicki uznał ją z Wilna do Petersburga pieniądze skarbowe. Skonfiskowano przeszło 200
za niecelową i pierwszy rzucił hasło utworzenia polskiego wojska w Gali- tysięcy rubli w banknotach i srebrnych monetach oraz papiery wartościo-
cji dla udziału w nadchodzącej wojnie Austro-Węgier przeciw Rosji. we. Piłsudskiemu udało się przetransportować łup do Galicji. Najpierw
W 1905 roku po odczytach Studnickiego w Stanisławowie, gdzie mówił wraz z przyszłą żoną Aleksandrą Szczerbińską przewiózł je końmi, a na-
o nieuchronności wojny z Rosją i konieczności przygotowania się do niej, stępnie koleją do Kijowa, stamtąd panna Ola przy pomocy dwu towarzy-
przyszło do niego „dwu mieszczan i jeden kolejarz" i oświadczyli, że po- szy partyjnych wróciła w okolice Bezdan, odkopała wór ze srebrnymi ru-
stanowili stworzyć organizację „nieprzejednanych". Miał ich szkolić au- blami i szczęśliwie wróciła z nim do Galicji.
striacki oficer rezerwy. Studnicki uznał, że jego ziarno trafiło na podatny Dwa miesiące później po raz pierwszy po Bezdanach ujrzał Piłsudskie-
grunt, więc można tworzyć zaczątki wojska polskiego i inspirował w tym go Michał Sokolnicki. „Zdrowie jego było nadszarpnięte, wyglądał źle
kierunku Piłsudskiego. i uderzyła mnie głęboka ponurość jego spojrzenia"5.
Upłynęło co najmniej dwa lata, nim bezowocność działalności terrory- Akcja bojowa przeciw władzom carskim, walka z przeciwnikami poli-
stycznej w Królestwie stała się dla Piłsudskiego oczywista. Akcja pięknie tycznymi (ugodowcami z endecją na czele) oraz rozłam we własnej partii so-
cjalistycznej pogarszały stan zdrowia Piłsudskiego. Studnickiemu, który
3
M. Pruszyński, Tamci, Warszawa 1992, s. 47.
4
Ibidem. 5
M. Sokolnicki, Czternaście lat, Warszawa 1936, s. 329.

12 13
spotkał go w tym czasie w Krakowie, zdawało się, że życie Piłsudskiego wi- i przeprowadził tam w czasie dorocznych kontraktów propagandę bojowe-
si na włosku. „Oddałbym wówczas, gdyby to było można, wszystkie lata, ja- go pogotowia oraz zbiórkę pieniędzy na ten cel. Kilka miesięcy później
6
kie jeszcze miałem żyć, na korzyść przedłużenia jego życia" - zapisał . znów zwrócił się do niego, prosząc o zorganizowanie w Zakopanem kon-
Występując z programem tworzenia zaczątków polskiej siły zbrojnej, ferencji w celu powołania do życia Skarbu Wojskowego, który finanso-
Piłsudski napotkał wielkie opory wśród przyjaciół politycznych, w szcze- wałby „Strzelca" i drużyny strzeleckie. Zjazd ten doszedł do skutku jesie-
gólności członków i sympatyków własnej Polskiej Partii Socjalistycznej. nią 1912 roku. Wzięli w nim udział również Polacy z zaboru rosyjskiego.
Niektórzy bowiem uważali akcję zbrojną za sprzeczną z zasadami czyste- Studnicki zagaił zjazd, a potem wszedł do zarządu Skarbu. Sławek został
go socjalizmu. jego sekretarzem generalnym.
5 kwietnia 1909 roku, przebywając na rekonwalescencji w Abbacji Studnicki nie zaliczał się do grona najbliższych współpracowników Pił-
(dziś: Opatia), pisał do swej przyszłej żony: „Wczoraj prawie cały dzień sudskiego. Był zbyt silną indywidualnością, aby odgrywać taką rolę jak Pry-
spędziłem z Żeromskim i Witkiewiczem. Tego pierwszego staram się roz- stor czy Sławek, to znaczy lojalnego wykonawcy poleceń. Studnicki anali-
ruszać i na naszą wiarę nawrócić, na różne sposoby go skłaniam ku milita- zował sytuację polityczną narodu polskiego, państw zaborczych, Europy,
7
ryzmowi, gadam mu komplementy, że jest największym batalistą itd." . przemyśliwał związane z nią problemy, publikowałje w licznych artykułach
Lepiej mu poszło ze Stanisławem Wyspiańskim, który z braku gotówki, prasowych i książkach - w ostatnich kilkunastu latach przed 1914 rokiem
ofiarował na broń dla przyszłej armii 11 obrazów, m.in. Kopiec Kościuszki wydawał przeciętnie jedną książkę rocznie. Był człowiekiem wyjątkowej
i rysunki Matki Boskiej Ostrobramskiej. Piłsudski uśmiał się na myśl prze- inteligencji i nieprawdopodobnej pracowitości, czemu zawdzięczał ogrom-
mycania do Królestwa przez pepesowców rysunków Matki Boskiej. „Co ny zasób informacji. Doskonale rozumiał, jak się przedstawiała sytuacja nie
za przysmak dla naszych przeciwników na lewicy: zwolennicy Piłsudskie- tylko w danej chwili, ale jakim zmianom ulegnie w przyszłości. Już w 1910
go taszczą potajemnie i w wielkim sekrecie Matkę Boską"8. roku był pewny, że nieuchronnie zbliża się wojna wielkich mocarstw w Eu-
Piłsudski nie miał wątpliwości, że będzie wojna z Rosją i powstanie wol- ropie. Przewidział też klęskę Polski w 1939 roku. (Jerzy Giedroyć w Auto-
na Polska. Pierwsza żona Piłsudskiego zwierzyła się Miedzińskiemu: „Jak biografii opowiada, jak przed wojną 1939 roku na zebraniu w redakcji Poli-
patrzę na Ziutka i słucham go, to chwilami nie wiem doprawdy, co myśleć. tyki jeden z pułkowników mówił o przygotowaniu do wojny. Po wysłucha-
Bo przecież my wszyscy rozprawiamy, czy będzie wojna, czy nie i czy jest niu go Studnicki stwierdził, że przecież jak będzie wojna, to musimy prze-
jakakolwiek możliwość, aby wynikła z niej polska niepodległość. A on nie grać. Zapanowała martwa, pełna napięcia cisza).
tylko o tym nie mówi, ale widzę przecież, że nawet nie myśli. To jest dla nie- Dzięki wyjątkowej inteligencji i umiejętności dokładnej analizy Pił-
go całkiem załatwiona sprawa. On rozkłada mapę i myśli o tym, jak trzeba sudski również -jak sam mawiał - „potrafił widzieć rzeczy na dłuższą od-
będzie przebudować koleje w Polsce niepodległej, bo są przecież zupełnym ległość aniżeli większość ludzi".
nonsensem, gdyż zbudowane zostały dla interesów gospodarczych, a szcze- W roku 1910 Studnicki wydał książkę Sprawa polska, największe dzie-
gólnie strategicznych Rosji, Austrii i Niemiec, a z potrzebami Polski nie ma- ło swego życia. Okazała się bestsellerem. Stanowiła w pewnym sensie od-
ją nic wspólnego. Doprawdy czasem sobie myślę, że Ziuk albo jest wariat, powiedź na napisaną w 1907 a wydaną w 1908 roku książkę Romana
albo chyba królem w tej niepodległej Polsce zostanie"9. Dmowskiego Niemcy, Rosja i sprawa polska, która stała się podstawą pro-
Współpraca Studnickiego z Piłsudskim ułożyła się najlepiej przy roz- gramu partii narodowodemokratycznej zwanej popularnie endecją.
budowie polskich organizacji wojskowych przed samą wojną 1914 roku. Zdaniem Dmowskiego dla Polski największe znaczenie mają ziemie et-
W roku 1912 Piłsudski poprosił Studnickiego, by pojechał do Kijowa nograficzne, których ludność jest polska z tradycji i języka oraz ma głębokie
poczucie polskości. Uważał, że ziemie te powinny koniecznie wejść w skład
6
przyszłego państwa polskiego. Było to jednak możliwe tylko i wyłącznie
W. Studnicki, Z przeżyć i walk, Warszawa 1928, s. 237.
7 w przypadku złamania potęgi niemieckiej, zbudowanej niedawno przez Bi-
W. Ję.drzejewicz, J. Cisek, Kalendrium życia Józefa Piłsudskiego, Wrocław 1994,
1.1, s. 203. smarcka. Na początku XX wieku Niemcy stały się tak silnym państwem, że
R
Ibidem, s. 171. w obawie przed nimi inne kraje zaczęły się porozumiewać i łączyć, co dla
polityki polskiej oznaczało zupełnie nową sytuację. Dmowski wyciągnął
9
B . Miedziński, Moje wspomnienia, „Zeszyty Historyczne", Paryż 1975, z. 34, s. 164.

14 15
z niej wniosek, że sprawę polską należy połączyć z przymierzem francusko- W lutym 1914 roku Piłsudski udał się na zachód, aby w Szwajcarii, Fran-
rosyjskim. W związku z tym pragnął zbliżenia z Rosją i znalezienia z nią cji i Belgii dokonać inspekcji tamtejszych oddziałów Związku Strzeleckiego.
wspólnego frontu przeciw Niemcom. Konkretnie Dmowski wypowiedział W Paryżu, w sali Towarzystwa Geograficznego wygłosił odczyt o polskim
10
się za ugodą z Rosją i pełną autonomią dla Królestwa . ruchu strzeleckim. Na odczycie obecny był wybitny działacz rosyjskiej par-
Studnicki natomiast w książce Sprawa polska przedstawił wręcz prze- tii Socjal-Rewolucjonistów Wiktor Czernow. „Piłsudski z przekonaniem
ciwną tezę. Jego zdaniem nie Niemcy, ale Rosja była głównym wrogiem przewidywał w najbliższej przyszłości austriacko-rosyjską wojnę z powodu
Polski i ona odegrała decydującą rolę w pozbawieniu Polski niepodległo- Bałkanów. Nie miał wątpliwości co do tego, że za Austrią staną - a właściwie
ści, zagarniając w 1772 roku 4/5 ziem należących do Polski. Zabór miał już stoją- Niemcy. Wyraził następnie przekonanie, że Francja nie będzie mo-
większe znaczenie dla Rosji, aniżeli dla Austrii i Prus, bowiem zabezpie- gła pozostać biernym świadkiem konfliktu: dzień, w którym Niemcy wystą-
czał dla niej kraje bałtyckie na północy, a Ukrainę na południu. Następnie pią otwarcie po stronie Austrii, spowoduje nazajutrz dla Francji konieczność
Studnicki przedstawił i rozwinął tezę, że Rosja rządzona od wieków auto- - z mocy obowiązującego ją układu - interwencji po stronie Rosji. Wreszcie
kratycznie i policyjnie stanowiła dla przywrócenia Polsce niepodległości twierdził, że Anglia nie będzie mogła pozostawić Francj i na łaskę losu. Jeże-
większą przeszkodę niż Austro-Węgry i Niemcy. Snuł (bardzo interesują- li zaś połączone siły Anglii i Francji będą niedostateczne, wciągnięta w to bę-
ce dla nas dzisiaj) rozważania na temat możliwego rozwoju sytuacji Rosji dzie prędzej czy później, po ich stronie Ameryka. Następnie analizując poten-
i doszedł do wniosku, że naród, który przez kilkaset lat żył w centralizmie cjał wojenny wszystkich tych mocarstw, Piłsudski postawił wyraźnie pyta-
i autokratyzmie z trudnością może przejść do rządów o całkiem odmien- nie: Jaki będzie przebieg i czyim zwycięstwem zakończy się wojna? Jego od-
nym charakterze. Sądził, że ruch wolnościowy w Rosji był negacją histo- powiedź brzmiała: Rosj a będzie pobita przez Austrię i Niemcy, a te z kolei bę-
rycznego porządku w tym państwie i nie należało się łudzić, aby nawet dą pobite przez siły anglo-francuskie, lub anglo-amerykańsko-francuskie.
w przypadku triumfu dał wolność polityczną poddanym Rosji i wolność Wschodnia Europa będzie pobita przez Europę Środkową, a Środkowa z ko-
narodową ludom podbitym11. lei przez Zachodnią. To nakazuje Polakom kierunek ich działania"13.
Zdaniem Studnickiego istniała możliwość utworzenia państwa polskie- Czernow nie był przekonany o słuszności przedstawionej koncepcji
go w ograniczonych granicach (zapewne bez Poznańskiego i Pomorza) przyszłej wojny i bezpośrednio po odczycie odbył wielogodzinną rozmowę
i o niepełnej suwerenności jedynie w wyniku wojny z Rosją. Tylko w Au- z Jodką, którego Piłsudski poprosił o sprecyzowanie poruszonych zaga-
strii były warunki do organizowania polskiego wojska, które powinno dnień i wyjaśnienie Rosjaninowi wątpliwości. Jodko twierdził, że w pierw-
wziąć udział w nadchodzącej wojnie po stronie Austro-Węgier (a więc au- szej fazie wojny będziemy z Niemcami przeciw Rosji, a w drugiej, końco-
tomatycznie i Niemiec) przeciw Rosji, w celu odbudowy państwa polskie- wej fazie - z Anglią i Francją przeciw Niemcom. Wnioski co do przewidy-
go na odebranych jej obszarach. Należało więc je wykorzystać i nie tracić wanego przebiegu wydarzeń w wojnie światowej, zbieżne z tymi, jakie za-
czasu na walki z rosyjską policją w Królestwie. notował Czemow, powtórzył Piłsudski swym współpracownikom. Walere-
Przedstawiony w skrócie program polityczny Studnickiego w zasadni- mu Sławkowi, Bogusławowi Miedzińskiemu, Tadeuszowi Kasprzyckiemu,
czych sprawach odpowiadał planowi działania Piłsudskiego. Obaj byli Kazimierzowi Świtalskiemu, Marianowi Kukielowi i kilku innym 14 .
przekonani, że wojna Austro-Węgier z Rosją była nieunikniona i to w naj- Władysław Studnicki swą książkę wydaną w 1910 roku zakończył na-
bliższym czasie12. stępującymi słowami: „Nie wielkie walki społeczne, nie rewolucja socjali-
styczna, ale wielkie walki narodów i państw czekają Europę. Kujcie broń!
Kujcie broń! tj. twórzcie siły militarne, siłę czynną, nosicielkę ducha ofia-
10
A. Micewski, Roman Dmowski, Warszawa 1971, s. 151 i 152.
1
' Sylwetki. Władysław Studnicki, „Zeszyty Historyczne", Paryż 1980, z. 52, s. 23. ry, podstawę podźwignięcia się z upadku" 15 .
12
Profesor Janusz Pajewski, któremu autor dal do wglądu maszynopis tej książki,
uznał za trafne uwydatnienie roli Władysława Studnickiego, ponieważ był on nie tyl- 13
W. Jędrzejewicz, J. Cisek, op. cit., s. 247.
ko „ojcem aktu 5 listopada", ale przede wszystkim ideologiem, który wywarł doniosły 14
Zdaniem Andrzeja Garlickiego relacja Czernowa nie znajduje potwierdzenia
i poważny wpływ na cały najszerzej pojęty obóz zwolenników walki zbrojnej. W re- w źródłach z epoki, a późniejsze wypowiedzi Piłsudskiego zdecydowanie jej przeczą,
cenzji Pajewski napisał, że rolę dziejową Studnickiego usiłuje się ze wszystkich stron por. A. Garlicki, Józef Piłsudski 1867-1935, Warszawa 1990, s. 151.
pomniejszyć. Niesłusznie i niesprawiedliwie. 15
W. Studnicki, Sprawa Polska, Poznań 1910, s. 576.

16 17
-Węgier hr. Leopoldem Berchtoldem Głąbiński przedstawił w swych
Wspomnieniach politycznych.
,J3erchtold: - Witam Ekscelencję (tak tytułowano w Austrii aktualnych
i byłych członków rządu), no, czy już wszystko przygotowane dla rozpo-
częcia powstania?
Głąbiński, zdziwiony: - Ja nic nie wiem o powstaniu, o jakim powsta-
niu Ekscelencja mówi?
Berchtold: - Przecież o powstaniu na tyłach armii rosyjskiej!
WIELKA MISTYFIKACJA Głąbiński: - Takiego powstania nie będzie!
Berchtold: -Ależ na Boga, co Ekscelencja mówi! Takie powstanie być
musi, zostało mi święcie przyrzeczone, ja przyjąłem wobec sztabu stanow-
Prorocy nie pomylili się. Dnia 1 sierpnia 1914 roku Niemcy, a 5 sierp- cze zobowiązanie, sztab na nie liczy!
nia Austro-Węgry wypowiedziały Rosji wojnę, do której wkrótce przystą- Głąbiński: - Nie wiem, kto Panu mógł coś podobnego przyrzec.
piły: Francja, Belgia i Wielka Brytania. W każdym razie był to jakiś człowiek niesumienny wobec narodu i wobec
Mobilizację w Austro-Węgrzech zarządzono 31 lipca. Dla Piłsudskie- nas samych.
go dzień 1 sierpnia w Krakowie był bardzo pracowity. Musiał zarządzić Berchtold: - Dlaczego?
mobilizację „Strzelca", wyreklamować jego oficerów, podlegających mo- Głąbiński: - Bo sumienny Polak nie mógłby do tego dopuścić, aby za
bilizacji do armii austriackiej, przeprowadzić liczne rozmowy polityczne. cenę chwilowego wstrzymania armii rosyjskiej narazić swój lud na wytę-
Na szczęście zaprzyjaźniony doktor oddał mu do dyspozycji samochód. pienie, a kraj na zniszczenie z zemsty. Sumienny człowiek zaś nie mógłby
Oto jak Michał Sokolnicki opisał noc z 1 na 2 sierpnia: „Tej dziwnej was łudzić, że to zrobi, bo ci, co wam to przyrzekali, nie mają na lud wpły-
nocy w kawiarni Esplanada rozpoczął urzędowanie sztab armii polskiej. wu i nie są w stanie obietnicy wykonać.
Ale Esplanada trzęsła się zarazem tej nocy od głośnych wiwatów, gorą- Berchtold chwycił się oburącz za głowę i zawołał rozpaczliwie: - Ale
cych toastów w najbardziej przejmującej atmosferze rozpoczętego przede- to nie może być, na to już wszyscy rachują. Zaprosiłem tu w tym celu nun-
dnia. To oficerowie polskich Związków Strzeleckich fetowali braterstwo cjusza, czeka w drugim salonie. Niech Ekscelencja z nim pomówi!
broni z oficerami polskich Drużyn Strzeleckich (...) Ale od hałasu niesfor- Głąbiński: - A cóż tu ma nuncjusz do roboty?
nej młodej gromady jakby murem nieprzeniknionym były oddzielone dwa Berchtold: - Przecież Polacy są katolikami. Mamy pomoc papieża.
pokoje, zastawione sposobem biurowym: dwa biurka, maszyna do pisania, Głąbiński: - My jesteśmy katolikami, ale to nie może mieć wpływu na
parę krzeseł; po obu stronach oficerowie, pełniący dyżur i dopuszczający wywołanie powstania.
li tylko wezwanych. Tutaj urzędował obywatel Komendant Główny, Józef Głąbiński nie skorzystał z propozycji rozmowy z nuncjuszem i oświad-
Piłsudski z szefem sztabu, Kazimierzem Sosnkowskim i stąd w nocy z 1 na czył, że przyszedł jako przedstawiciel Polaków należących do rozmaitych
2 sierpnia 1914 roku, pierwszej z tych nieprzespanych nocy wojny, wyszły stronnictw, aby zakomunikować, że gotowi są do przeprowadzenia szerokiej
pierwsze rozkazy polskiego wojska"1. akcji w celu stworzenia poza ich obowiązkiem wojskowym silnej armii, ale
Kilka dni przed wybuchem wojny przedstawiciel politycznego kierow- pod warunkiem, że otrzymają od obu mocarstw centralnych zapewnienie
nictwa prawicowych organizacji wojskowych w Galicji Wschodniej, poseł utworzenia niepodległej wielkiej Polski, w razie ich zwycięstwa w tej woj-
do wiedeńskiego parlamentu i były minister, prof. Stanisław Głąbiński nie. Berchtold obiecał, że przeprowadzi na ten temat rozmowy z Niemcami
udał się do Wiednia, aby uzyskać od rządu Austro-Węgier gwarancję, że (czego, jak sądził Głąbiński, prawdopodobnie nie uczynił). Bezpośrednio po
w przypadku zwycięstwa państw centralnych zostanie utworzona niepod- tej rozmowie udał się do szefa sztabu generalnego Austro-Węgier gen. Con-
legła Polska. Przebieg rozmowy z ministrem spraw zagranicznych Austro- rada von Hótzendorfa, który nie wspomniał już o wywołaniu powstania i po-
wiedział, że w zasadzie nie ma nic przeciwko utworzeniu przez Polaków
M. Sokolnicki, Rok czternasty, Londyn 1961, s. 178. własnego wojska, odrębnego od armii austriackiej, ale będzie ono musiało

19
utrzymywać kontakt z armią austriacką, przede wszystkim, aby Rosjanie nie Co w tym czasie robił Piłsudski? Postanowił, że natychmiast po ogło-
wieszali polskich jeńców, a po wtóre, aby uzgodnić działania wojenne. szeniu wojny wkroczy z oddziałami strzeleckimi do Królestwa. Zdawał
- Powiem zresztą Ekscelencji otwarcie - powiedział Hótzendorf- w ja- sobie jednak sprawę, że uzgodnienie z władzami austriackimi wszystkich
kim celu pragniemy użyć wasze formacje wojskowe. Wcale nie dla bezpo- problemów politycznych, prawnych i zaopatrzeniowych z tym związanych
średnich celów walki, ponieważ w tym celu moglibyśmy waszych ludzi za- nie będzie łatwe i może zaprzepaścić całą sprawę. Postanowił więc stwo-
brać do naszej armii na podstawie ustaw wojskowych. Nam chodzi jedynie rzyć fakty dokonane. Wykorzystał w tym celu poprzednie uzgodnienia
o wasz wywiad. Wy macie styczność z Polakami pod rządami rosyjskimi, z austriackim kapitanem sztabu generalnego Józefem Rybakiem (przy-
macie od nich wiadomości, możecie łatwo się wywiedzieć, gdzie są oddzia- szłym generałem Wojska Polskiego), wówczas szefem austriackiego wy-
ły rosyjskie, jakie (...) My nie mamy z tego terenu żadnych pewnych infor- wiadu w Krakowie, z którym od paru lat współpracował. Przewidywały
2
macji. Dawajcie nam informacje (Nachrichten), o to nam tylko chodzi" . one na wypadek wojny koncentrację bojówek Związku Strzeleckiego
Nie ma dymu bez ognia. W austriackich archiwach państwowych zacho- w określonych przygranicznych miejscowościach, wydanie im karabinów
wał się tajny, szyfrowany telefonogram biura Namiestnictwa Galicji do Mi- przechowywanych na określonych posterunkach żandarmerii i przerzuce-
nisterstwa Spraw Wewnętrznych w Wiedniu, w którym dyrekcja policji we nie bojówek przez granicę do Królestwa dla przeprowadzenia wywiadu,
Lwowie 31 lipca informowała, że w ciągu 48 godzin po wypowiedzeniu dokonywania sabotażu, ewentualnie wywołania powstania. W ramach te-
wojny przez jedną ze stron wybuchnie w Królestwie Polskim powstanie, go zezwolenia Piłsudski już 2 sierpnia (tj. jeszcze trzy dni przed wypowie-
którego celem będzie przeszkodzenie zarówno mobilizacji, jak i ewentual- dzeniem wojny) skierował do Królestwa patrol ułanów, a o świcie 6 sierp-
nie późniejszym operacjom wojennym: „Wszystko, co trzeba, jest już przy- nia pierwszą kompanię kadrową, która z radością zburzyła w Michałowi-
gotowane. Będą się tylko ubiegać o jedną gwarancję, mianowicie, że w ra- cach słupy graniczne, wkroczyła do zaboru rosyjskiego i pomaszerowała
zie zawarcia pokoju rewolucjoniści nie zostaną złożeni w ofierze. (...) Za- na Miechów i Jędrzejów w kierunku Kielc.
pewniają, że mają do dyspozycji wiele dziesiątków tysięcy ludzi już przygo- Zaraz po wymarszu „kadrówki" Piłsudski udał się na spotkanie z Tym-
towanych. Namiestnik prosi o powiadomienie o tym Pana Prezesa Rady Mi- czasową Komisją Skonfederowanych Stronnictw Niepodległościowych
nistrów oraz innych zainteresowanych czynników"3. (od paru lat stanowiącą zaplecze polityczne dla organizacji strzeleckich)
Skądinąd wiadomo, że w końcu lipca 1914 roku Komisja Skonfedero- i oświadczył jej zdumionym członkom, że w Warszawie powstał tajny Pol-
wanych Stronnictw Niepodległościowych wydelegowała do Wiednia ski Rząd Narodowy i on mu się podporządkował. W społeczeństwie były
przedstawicieli, którzy zapewnili sztab austriacki i Ministerstwo Spraw wówczas jeszcze żywe tradycje polskiego tajnego Rządu Narodowego
Zagranicznych, że w razie wybuchu wojny z Rosją zacznie się w Króle- z roku 1863.
stwie powstanie narodowe4. Leon Wasilewski (ojciec niesławnej Wandy), zaufany współpracownik
Archiwa austriackie przechowały również meldunek z 9 sierpnia do Piłsudskiego, po latach wspominał:
Naczelnego Dowództwa Armii w Wiedniu, w którym delegowany oficer „Komendant zwrócił się do mnie ze słowami:
sztabu gen. kpt. Józef Rybak informował, że dwa ugrupowania strzelców, - Chcę, abyś „narukował"...
podzielone na szereg oddziałów, wyruszą 11 sierpnia rano, kierując się -Kiedy? '
przez Słomniki, Miechów, Jędrzejów, Kielce na Warszawę, by ją osiągnąć -Zaraz...
jak najszybciej i wzniecić powstania w rejonie Warszawa-Łuków-Brześć -Dobrze ...
Litewski-Białystok (...)5. Kiedy po owym zebraniu KSSN znaleźliśmy się w ściśle «swojem»
gronie w mieszkaniu Walerego Sławka, przy ulicy Dunaj ewskiego, pierw-
2
S. Głąbiński Wspomnienia polityczne, Pelplin 1939, s. 195. szym zleceniem, jakie otrzymałem od Komendanta, była propozycja napi-
3
S. Arski, J. Chudek, Galicyjska działalność wojskowa Piłsudskiego 1906-1914. sania odezwy owego «Rządu Narodowego» i sporządzenia do niej piecząt-
Wybór dokumentów, Warszawa 1967, s. 615. ki z orłem i odpowiednim napisem.
4
A. Garlicki, Józef Piłsudski 1867-1935, Warszawa 1990, s. 161, O ile pierwsze nie nastręczało żadnej trudności, o tyle to drugie nie by-
5
S. Arski, J. Chudek, op. cit., s. 628. ło rzeczą łatwą. Odezwa została napisana i zaaprobowana przez Komen-

20 21
danta, następnie zaś wydrukowana konspiracyjnie w Drukarni Ludowej na W ciągu pierwszych tygodni wojny oddziały strzeleckie zachowywały
specjalnie dobranym papierze. (Treść odezwy brzmiała: Polacy! W War- całkowitą niezależność i samodzielność. Zgoda austriackiego wywiadu
szawie utworzył się Rząd Narodowy. Obowiązkiem wszystkich Polaków w Krakowie na wymarsz strzeleckich bojówek do Królestwa nie zawiera-
jest skupić się solidarnie pod jego władzą. Komendantem polskich sił woj- ła żadnych politycznych warunków.
skowych mianowany został ob. Józef Piłsudski, którego rozporządzeniom Piłsudski wspominał później, że był w tym czasie zupełnie swobodnym
wszyscy ulegać winni. Rząd Narodowy, Warszawa 3 sierpnia 1914.) Pie- ptakiem. Drogo jednak płacił za tę swobodę. Strzelcy otrzymali jedno-
czątkę podjął się wykonać w ciągu nocy towarzysz Stanisław Siedlecki strzałowe przestarzałe karabiny Werndla, nie mieli ani karabinów maszy-
(Eustachy) - późniejszy senator Rzeczypospolitej, który istotnie za pomo- nowych, ani armat, ani kuchen polowych, brakowało im pasów i ładownic,
cą zwykłego scyzoryka wydłubał w miękkim kamieniu zgrabnego orzełka musieli nosić amunicję w kieszeniach. Nic w tym dziwnego, Austriacy bo-
wraz z odpowiednim napisem. wiem wyekwipowali ich niejako oddział wojskowy, ale jako bojówki sa-
Żadnych kwestyj, związanych z owym «Rządem Narodowym» w War- botażowo-dywersyjne. Sytuację ratował bezgraniczny entuzjazm strzel-
szawie, nikt z nas nie podnosił, choć przypuszczaliśmy, że była to koniecz- ców i ich wiara w Komendanta oraz niezłomna nadzieja, że ludność Króle-
na - ze względu na sytuację - mistyfikacja, tym bardziej że mówiąc o tym stwa wspólnie z nimi przystąpi do walki z Rosją8.
«rządzie», Komendant miał wyraz oczu dość figlarny. Wówczas mieliśmy Zgodnie z poprzednimi uzgodnieniami w Krakowie z kapitanem Ryba-
bezwzględne zaufanie do akcji Komendanta, a poza tym przejęliśmy się kiem, Piłsudski, względnie jego szef sztabu Sosnkowski, rozpoczął wysy-
zupełnie serio poczuciem obowiązku stosowania się bezwzględnego do je- łanie meldunków o sytuacji do sztabu 7. Dywizji Kawalerii. 9 sierpnia Pił-
go rozkazów. Wkraczaliśmy już bowiem w okres wojny i związanej z nią sudski skierował pierwszy meldunek w języku polskim z nagłówkiem
dyscypliny, a Komendanta uważaliśmy za naczelnego wodza powstania"6. „Komenda Główna Strzelców" i z pieczątką „Rząd Narodowy Komendant
Całą tę historię o powstaniu w Warszawie tajnego polskiego Rządu Na- Główny". Raport dotyczył obsadzenia stacji kolejowej w Miechowie przez
rodowego Piłsudski sam wymyślił, sądząc, że tą mistyfikacją zapewni pluton strzelecki. Pismem z tego samego dnia powiadomił kapitana Ryba-
swym oddziałom niezależność zarówno od polskich partii politycznych, ka w Krakowie, że tajny Rząd Narodowy w Warszawie mianował go Ko-
jak i od rządu Austro-Węgier. W praktyce ogłoszenie podległości nie ist- mendantem Głównym polskich oddziałów ochotniczych9.
niejącemu rządowi oznaczało niezależność od nikogo. A Piłsudski nie lu- Dnia 12 sierpnia oddziały strzeleckie zajęły Kielce. Strzelców, wkra-
bił być zależny. czających na Kielecczyznę, spotkał głęboki zawód. Spodziewali się kwia-
Nazajutrz szczęśliwy i wolny, zaopatrzony w malutki srebrny obrazek tów i radości - czekała ich obojętność, nawet wrogość. Chłopi o rosyjskich
Matki Boskiej Ostrobramskiej, wyruszył za swymi strzelcami do rosyj- żołnierzach mówili „nasi". Ludność wiejska sympatyzowała z Moskwą ze
skiego zaboru. Tego dnia z ulotki rozdawanej na ulicy kapitan Rybak do- względu na niski stan uświadomienia narodowego. Inteligencja pozosta-
wiedział się ku największemu zdumieniu, że Piłsudski przekroczył grani- wała pod wpływem ugodowej propagandy Dmowskiego, zalecającej Pola-
ce Królestwa nie tam, gdzie było to ustalone, tj. w Trzebini, ale w Micha- kom udział w wojnie z Niemcami u boku Rosji, a tu wkraczało wojsko pol-
łowicach i to nie z bojówkami, ale ze zwartym oddziałem 150 ludzi i że skie, aby wraz z Austriakami i Niemcami (którzy właśnie zbombardowali
podporządkował się Rządowi Narodowemu w Warszawie, co Rybak uznał Kalisz) walczyć z Rosją. Dowodził tym wojskiem Piłsudski - nie tylko so-
zresztą za zwykłą blagę, postanowił wszakże robić dobrą minę, nie tyle do cjalista, ale i terrorysta w czasie niedawnej rewolucji w 1905 roku. Toteż
złej, co do niezrozumiałej dla niego gry Piłsudskiego, nigdzie nie interwe- nie tylko kler i warstwy posiadające, ale i ludność wiejska obawiała się
niować i poczekać kilka dni, aż sytuacja się wyjaśni. Uznał, że mógł tak wkraczających polskich żołnierzy. Oczywiście widok młodziutkich strzel-
postąpić, ponieważ wcześniej przekazał swój „kontakt" z Piłsudskim sze- ców z orzełkami na maciejówkach kojarzył się niekiedy z rokiem 1863
fowi sztabu 7 dywizji kawalerii austriackiej, która miała działać na Kielec- i wzruszał Polaków o gorętszych sercach. Tu i ówdzie panicz z dworu brał
czyźnie, a sam otrzymał inny przydział w dniu mobilizacji7.
8
6
W. Pobóg-Mal inowski, Najnowsza historia polityczna Polski, Londyn 1985, t II, s. 3.
L. Wasilewski, Józef Piłsudski jakim go znałem, Warszawa 1925, s. 129 i 130. 9
W. Jędrzejewicz, J. Cisek, Kalendarium życia Józefa Piłsudskiego, Wrocław
7
Pamiętniki generała Rybaka, Warszawa 1954, s. 79. 1994, t. I, s. 262 oraz S. Arski, J. Chudek, op. cit., s. 626.

22 23
konia i dołączał do oddziału Beliny. Właściciel majątku Czaple Małe opo- Nie chcemy już od was uznania
dal Miechowa, Eustachy Romer, podarował Piłsudskiemu konia wierzcho- Ni waszych mów, ni waszych łez,
wego, Kasztankę, która mu wiernie służyła przez długie lata, ale ziemianie Skończyły się dni kołatania
zamiast kwitów za wydaną żywność i pasze niekiedy prosili o... pisemne Do waszych serc.j... was pies!
wyroki śmierci, aby uchronić się od represji w przypadku powrotu Moska-
li. Z goryczą opowiadał Piłsudski o pewnej wsi, zabarykadowanej przed Piłsudski bardzo krótko przebywał w Kielcach, ponieważ został we-
zbliżającymi się oddziałami strzeleckimi. Mieszkańcy Kielc chłodno wita- zwany przez dowództwo 7. austriackiej dywizji kawalerii na spotkanie
li strzelców. W tym czasie ludność Warszawy obsypywała kwiatami sotnie z ppłk. Nowakiem, który przejął prowadzenie spraw „Strzelca" od kpt. Ry-
kozackie dążące na front... baka z austriackiego sztabu w Krakowie. Rozmowa nie była przyjemna.
Przybywszy do Kielc, Piłsudski wraz z Sosnkowskim zatrzymali się Nowak twardo zakomunikował Piłsudskiemu, że występowanie samo-
w pałacu gubernatora i występując w charakterze dowódców pierwszego dzielnych oddziałów ochotniczych jest niedopuszczalne, ustanowione
oddziału wojska polskiego, złożyli kurtuazyjną wizytę biskupowi kielec- przez niego władze cywilne nie będą tolerowane, oddziały strzeleckie zo-
kiemu. Biskup wyraził nadzieję, że wojsko nie będzie... działać na szkodę staną rozwiązane, strzelcy albo wstąpią do armii austriackiej, albo podej-
katolickiej ludności! mą się prowadzenia akcji specjalnych. Piłsudski będzie musiał w każdym
„Twarz i ton biskupa były nieprzyjazne i odpychające" - zanotował So- przypadku złożyć dowództwo .
12

10
kolnicki . Biskup wprawdzie nie mógł zakazać odprawienia mszy polowej Nie udało się Piłsudskiemu dla czynu zbrojnego pozyskać społeczeń-
na placu katedralnym, który był dostępny dla wszystkich, ale nie zezwolił stwa w Królestwie, a teraz austriackie dowództwo zrywało z nim współ-
księżom diecezji na udział w nabożeństwie. Na mszę polową przybył za to pracę. Wydawało się, że jego zuchwałe plany utworzenia polskiego woj-
major dowodzący niemieckim garnizonem, co sprawiło dobre wrażenie, po- ska legły w gruzach. Na pytanie Sosnkowskiego „co nas czeka?" Piłsudski
nieważ oficerowie austriaccy odnosili się na ogół nieprzyjaźnie do strzelców. odpowiedział krótko: „Albo śmierć, albo wielka sława" 13 .
Patrol ułanów trafił w okolice Oblęgorka, więc nałożył drogi, aby po- Jaka była przyczyna tak nagłej zmiany stosunku austriackiego dowódz-
kłonić się zamieszkałemu tam Henrykowi Sienkiewiczowi. To przecież na twa do Piłsudskiego? Przecież niedawno jeszcze, bo w drugiej połowie lip-
jego książkach uczyli się miłości do ojczyzny. Także spotkał ich zawód. ca, istniały w sztabie austriackim projekty, aby w razie utworzenia pol-
Sienkiewicz przyjął ich chłodno z tych samych przyczyn, co biskup kielec- skich legionów, ich komendantem mianować Piłsudskiego. Po pierwsze,
ki i ludność Kielc. Bał się Rosjan, rewolucji, walk bratobójczych jak Piłsudski okazał się zbyt samodzielny. Wykorzystał zamęt, jaki z natury
w 1905 roku i wkrótce schronił się w Szwajcarii. rzeczy w pierwszych dniach wojny powstał w austriackim dowództwie,
W Królestwie - podobnie zresztą jak i w pozostałych zaborach - bra- aby postawić je wobec faktów dokonanych. Miał posłać do Królestwa bo-
kło wiary w możliwość i celowość samodzielnego polskiego wojskowego jówki dywersyjne, szpiegowskie i sabotażowe. Tymczasem skierował od-
wysiłku. Nie rozumiano i nie odczuwano jego potrzeby, gorzej, uważano działy wojskowe, które zajęły Kielce - położone stosunkowo daleko za
go za zbyteczny, szkodliwy, karygodny - napisał historyk sprzyjający Pił- granicą - nim dotarły tam wojska austriackie, co niewątpliwie nie było
sudskiemu. Dalej porównał przyjęcie strzelców w Królestwie z nocą listo- przyjemne dla austriackich generałów. Po wtóre, polskie oddziały ogłosiły
padową roku 1830, kiedy młodzi podchorążowie, idąc z Belwederu przez niezależność od austriackiego dowództwa i w ogóle od austriackich władz,
Nowy Świat, wołali: „Do broni, do broni!" - a w odpowiedzi słyszeli a zadeklarowały podległość nieznanemu rządowi polskiemu w Warszawie,
tchnący przerażeniem trzask pośpiesznie zamykanych bram i okiennic11. a więc w kraju nieprzyjacielskim - co samo w sobie stanowiło dziwoląg.
W sercach zawiedzionych młodziutkich żołnierzy Piłsudskiego rodziły się Wreszcie rządAustro-Węgier-jakto niedawno oświadczył jego minister
uczucia, które później wyrazić miała, nieco brutalna w oryginalnym spraw zagranicznych posłowi do wiedeńskiego parlamentu Głąbińskiemu
brzmieniu, dumna pieśń Pierwszej Brygady: - liczył na powstanie Polaków w Królestwie. Piłsudski - zdaniem Austria-
10
M. Sokolnicki, op. cit.,8.217. 12
S. Arski, J. Chudek, op. cit., s. 647 oraz W. Jędrzejewicz, J. Cisek, op. cit, s. 263.
11
W. Pobóg-Malinowski, op. cit., s. 13 i 14. 13
W. Pobóg-Malinowski, op.cit.,s. 14.

24 25
ków - zawiódł kompletnie. Zamiast oczekiwanego powstania, do władz wą, spokojnym i prostym obejściem, bezpośredniością względem rzeczy
austriackich napływały liczne skargi ludności polskiej na rekwizycje nie i ludzi; zdawało mi się przez chwilę, że to odżywa wielki kasztelan kra-
tylko żywności, ale również koni, podwód, broni dokonywane „nieraz kowski w pracach nad odbudowaniem racji stanu Rzeczypospolitej"14.
przemocą" przez „młodych chłopców, nawet niedorostków". Za zabrane Utworzono Naczelny Komitet Narodowy (NKN) jako najwyższą in-
dobra płacić miał nieznany nikomu Polski Skarb Narodowy. stancję w zakresie wojskowej, skarbowej i politycznej organizacji zbroj-
Dalsze istnienie organizacji wojskowej Piłsudskiego uratowali konser- nych sił polskich. Sformowano dwa Legiony - Zachodni i Wschodni. Od-
watyści krakowscy, dobrze widziani w Wiedniu. Kazimierz Badeni nie tak działy strzeleckie Piłsudskiego - wówczas w sile jednego pułku - weszły
dawno był premierem Austro-Węgier, Agenor Gołuchowski - ministrem w skład Legionu Zachodniego. Austriacy, straciwszy zaufanie do Piłsud-
spraw zagranicznych, a Leon Biliński właśnie pełnił funkcję ministra skiego, mianowali komendantem Legionu Zachodniego emerytowanego
wspólnych finansów monarchii. Polsko-austriackim ekscelencjom serca generała austriackiej armii Rajmunda Baczyńskiego.
zapewne żywiej zabiły na wiadomość, że polscy strzelcy wkroczyli na zie- Utworzenie Naczelnego Komitetu Narodowego było ugodą między
mie Królestwa. Przecież ówczesny nestor „Stańczyków" krakowskich, zwolennikami formowania wojska polskiego a dowództwem armii Austro-
rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego, Stanisław Tarnowski sam za młodu -Węgier, osiągniętą dzięki konserwatystom krakowskim, mimo ostrego
w roku 1863 poszedł z fuzją do lasu. sprzeciwu polskich prawicowych polityków ze wschodniej Galicji, pozo-
Prezes Koła Polskiego w wiedeńskim parlamencie Juliusz Leo wystąpił stających pod wpływami ideowymi Romana Dmowskiego. Przyczyny,
z projektem przekształcenia „bezładnej partyzantki Piłsudskiego" w „regu- które skłoniły konserwatystów krakowskich do osiągnięcia kompromisu
larną formację wojskową". W tym celu w dniach 15 i 16 sierpnia zorganizo- i umożliwienia tworzenia zaczątków wojska polskiego, przedstawił były
wał w Krakowie zebranie polskich członków Izby Panów, posłów do parla- namiestnik Galicji, prof. Michał Bobrzyński na konferencji w Wiedniu
mentu wiedeńskiego i sejmu krajowego z udziałem przedstawicieli obozu dnia 20 sierpnia 1914 roku u ministra spraw zagranicznych Austro-Węgier
niepodległościowego. Obrady były burzliwe. Pozostający pod wpływem i w obecności premierów Austrii i Węgier, ministra wspólnych finansów
Dmowskiego posłowie narodowej demokracji (endecji) i konserwatyści monarchii Leona Bilińskiego i królewsko-węgierskiego ministra u naj-
z Galicji wschodniej dowodzili, że należało zlikwidować oddział samo- wyższego dworu Stefana Buriana - przyszłego ministra spraw zagranicz-
zwańczy i niebezpieczną imprezę powstańczą Piłsudskiego. Hr. Leon Piniń- nych monarchii. Bobrzyński wskazał, że radykalne koła galicyjskie od
ski, znany znawca sztuki, jeden z przywódców konserwatystów ze wscho- szeregu lat popierały w Galicji wspomagany przez władze wojskowe ruch,
dniej Galicji, uważał wojsko polskie za fikcję, a dowództwo polskie za zu- który miał na celu tworzenie stowarzyszeń strzeleckich i walkę przeciwko
pełnie nierealne. W Piłsudskim widział człowieka, który nie skończył żad- Rosji. Sam zawsze przestrzegał przed tym ruchem, uważając, że wycho-
nej szkoły wojskowej i nigdy nie służył w prawdziwym wojsku. wywał młode, nieodpowiedzialne elementy w duchu radykalnym. Teraz
Dowództwo wojsk austriackich nie potrzebowało wojska polskiego, okazało się, że stowarzyszenia strzeleckie pozbawione wszelkiej wartości
domagało się tylko, aby Polacy prowadzili dla nich wywiad w zaborze ro- militarnej są raczej nie na rękę operującej armii, ponieważ nie chcą się
syjskim. Jedynie konserwatyści i socjaliści krakowscy wypowiedzieli się podporządkować rozkazom wojskowym i mogą w Królestwie Polskim
za utrzymaniem i rozwojem polskiej siły zbrojnej. Socjalista Daszyński wskrzesić stare rewolucyjne idee, których odrodzenie nie leży obecnie
w wymownych słowach odmalował grozę sytuacji, w której Piłsudski po- w naszym interesie. Rozważne ugrupowania Galicji zrozumiały to teraz
zostałby „sam bez oparcia, bez dostaw"; „dajmy mu" - wołał - „podstawę i w Krakowie odbyło się zebranie wszystkich miarodajnych parlamenta-
w całym narodzie". Przywódca krakowskich konserwatystów hr. Zdzisław rzystów polskich i niektórych wpływowych członków Izby Panów, na
Tarnowski, członek austriackiej Izby Panów i prof. Władysław Leopold którym postanowiono, że nie należy uznawać potajemnie utworzonego
Jaworski przekonywająco bronili tezy, że należy wykorzystać sytuację i - rządu narodowego dla Królestwa Polskiego i trzeba powołać do życia
wobec wojny z Rosją - stworzyć własną siłę zbrojną. Duże wrażenie wy- w Galicji jednolitą organizację narodową, która przystąpi do ekwipowania
warł Zdzisław Tarnowski na przedstawicielu obozu niepodległościowego, Legionów Polskich w Krakowie i we Lwowie. Legiony wcielone zostaną
Michale Sokolnickim, który po latach wspominał: „Polubiłem od pierw-
szej chwili dostojną postać Zdzisława Tarnowskiego z jego senatorską gło- 4
' M. Sokolnicki, op. cit., s. 200.

26 27
do armii austro-węgierskiej jako formacje pospolitego ruszenia. W Krako- rzy, wywołują wrażenie, że jesteśmy ściślej sprzymierzeni z Prusami, ani-
wie zapanowało przekonanie, że nowa organizacja stanowi wielkie osią- żeli z Austrią.
gnięcie elementów umiarkowanych i w ten sposób unieszkodliwiono nie- Inaczej potoczyły się losy Legionu Wschodniego. Jego polityczni przy-
bezpieczne żywioły15. wódcy sprzyjający endecji i od początku przeciwni uczestnictwu polskich
W sierpniowych obradach krakowskich, w wyniku których utworzono oddziałów w wojnie z Rosją, wykorzystali sprawę przysięgi i braku au-
Naczelny Komitet Narodowy, nie wziął udziału Piłsudski, który przebywał striackich gwarancji dla niepodległości Polski w przypadku zwycięstwa
wtedy w Kielcach. Powzięte decyzje oznaczały klęskę dla jego wielkiego państw centralnych, aby zniechęcić żołnierzy do składania przysięgi.
planu stworzenia samodzielnego wojska polskiego sojuszniczego w stosun- W rezultacie władze austriackie rozwiązały Legion.
ku do wojsk Austro-Węgier. Tymczasem postanowiono, że nowo utworzo- Realista Piłsudski, aby ocalić z trudem stworzony zaczątek polskiej siły
ne Legiony wejdą w skład armii austriackiej i to drugorzędnej jakości, bo po- zbrojnej, zdecydował się na przykre i upokarzające dla niego i żołnierzy
spolitego ruszenia i złożą przysięgę na wierność austriackiemu cesarzowi. ustępstwa. Gdy na posiedzeniu NKN-u długo toczyła się dyskusja na temat
Legionem Zachodnim dowodzić będzie austriacki generał, a nie Piłsudski. gwarancji, jakich należy się domagać od Austriaków w sprawie polskiej
Te upokarzające warunki Piłsudski jako realista przyjął, aby ocalić wojsko w związku z utworzeniem Legionów, Piłsudski nie wytrzymał i mruknął pod
z takim trudem tworzone od pięciu lat. Parę dni później powiedział do Da- wąsem, tak że tylko najbliżsi go słyszeli: „A na jakiego diabła potrzebne mi
szyńskiego, że uratowało mu to egzystencję. W ramach kompromisu z au- gwarancje, jeśli oni tę wojnę przegrają?"17.
striackimi władzami wojskowymi Piłsudski został dowódcą jedynego puł-
ku, który wchodził wówczas w skład Legionu Zachodniego.
Przykrą sprawę przysięgi wziął Piłsudski na siebie. Dnia 22 sierpnia
w Kielcach powiadomił rozkazem żołnierzy o powstaniu Naczelnego Ko-
mitetu Narodowego (NKN), który utworzył Legiony Polskie do walki
z Rosją: „Po porozumieniu z tajnym Rządem Narodowym w Warszawie
zgłosiłem w swoim i waszym imieniu przystąpienie do organizacji szer-
szej, zapewniającej wojsku polskiemu większe środki i silniejsze działanie
(...) Oddziały nasze mają być kadrami dla formujących się Legionów"16.
A więc nadal utrzymywał fikcję o Rządzie Narodowym w Warszawie, aby
nie tracić twarzy wobec swych żołnierzy.
Dnia 5 września, w Kielcach, w obecności komendanta Legionu Za-
chodniego gen. Baczyńskiego strzelcy złożyli przysięgę. Rotę odczytał ka-
pitan austriackiego Sztabu Generalnego Włodzimierz Zagórski, przy czym
- wyliczając tytuły Franciszka Józefa - po słowach „królowi apostolskie-
mu Węgier" z własnej inicjatywy dla pocieszenia strzelców dodał „i królo-
wi Polski". O złożeniu przysięgi poinformował Piłsudski prezesa NKN
w Krakowie prof. Jaworskiego. Napisał, że ceremoniał, który się odbył
wczoraj o godzinie 9 rano, był dla wojska przykry. Żołnierze do tego dnia
uważali się za odrębne wojsko polskie, sprzymierzone z Austrią, a nie za
część austriackiej armii. Nie omieszkał dodać, że stałe porozumiewanie
się, grzeczność i uprzejmość Prusaków, widoczne dla otoczenia i żołnie-

15
S. Arski, J. Chudek, op. cit., s. 652.
16
W. Jędrzejewicz, J. Cisek, op. cit., s. 268. '7 B. Miedziński, Moje wspomnienia, „Zeszyty Historyczne", p a r yż 1976, z. 37, s. 70.

28 29
takty, na bardzo niskim szczeblu, nie przyniosły konkretnych rezultatów,
bo niemieccy rozmówcy odsyłali Polaków do dowództwa IX Armii, nato-
miast chętnie rozmawiali o perspektywach utworzenia po zwycięskiej
wojnie niepodległego państwa polskiego, ściśle związanego z trójprzymie-
rzem, obejmującego Królestwo Polskie i znaczną część kresów wscho-
2
dnich, z dostępem do morza przez Kurlandię .
Delegaci wrócili do Kielc, gdzie nawiązali kontakt z referentem poli-
Iii
tycznym w dowództwie IX Armii, kapitanem Ludersem, który zapropono-
„ROZBICIE MARZEŃ I ILUZJI" wał im współpracę w dziedzinie wywiadu. Następnego dnia (1 październi-
ka) przypadkowo spotkali na schodach pałacu biskupiego w Kielcach ge-
nerała Ericha Ludendorffa (szefa sztabu Hindenburga). Michał Sokolnicki
Po złożeniu przysięgi Piłsudski objął dowództwo 1 pułku Legionów, tak zanotował rozmowę, a właściwie monolog Ludendorffa:
utworzonego z podlegających mu dotychczas batalionów. Legioniści wre- „Ach, to panowie Polacy... Tak, wiem o tym, znam wszystko... Pano-
szcie otrzymali pięciostrzałowe karabiny Manrilichera. Z Galicji nadcią- wie zamierzają tworzyć wojsko polskie... No, to jest bardzo dobrze, bardzo
gnęli żołnierze uzupełnienia z austriackimi czarno-żółtymi opaskami na potrzebne... Ale trzeba unikać nieporządku, nie możemy dopuścić żadnych
ramionach. „Upiększono nam mundur - wspominał Piłsudski - taką opa- zaburzeń; żeby tworzyć wojsko, na to, aby wyćwiczyć nowy materiał
ską na znak, że jesteśmy w austriackim landszturmie. Pierwszy komendant ludzki, potrzeba najmniej sześciu miesięcy, a do tego czasu my skończymy
Legionów, gen. Baczyński, przed tym nim przysłał nam amunicję do (und bis dann sind wirfertig)... No, ale jest inna dziedzina, panowie mają
Kielc, nadesłał cały transport takich opasek. Rzecz prosta, że nie próbowa- stosunki, panowie mają podobno organizacje w Warszawie i dalej... nam
łem nawet rozdawać tego żołnierzom. Miałbym obawę, aby kolory pań- potrzebne są dokładne wiadomości o nieprzyjacielu, poza tym tam są ko-
stwa, opiekującego się nami, nie uległy profanacji. Trzeba było słyszeć leje, są kolejowe mosty... bardzo dobrze byłoby wysadzić mosty na tyłach
dowcipy moich chłopców, trzeba było widzieć zawstydzone miny żołnie- rosyjskich... panowie mogą być nader użyteczni, to może pomóc armii nie-
rzy uzupełnienia, pośpiesznie zrzucających z mundurów ten państwowy mieckiej... No, ja nie mam czasu, kapitan Luders ma moje polecenia za-
dodatek, aby zrozumieć, jaką sprzeczność z duchem panującym wśród żoł- prowadzić panów do pułkownika, panowie to dokładnie jemu przedstawią,
nierzy stanowiła cała umowa zawarta przez NKN z Austrią (...)*. on przedstawi nasze dezyderaty, życzę powodzenia, do widzenia panom" 3 .
Wobec ofensywy wojsk rosyjskich, Piłsudski otrzymał rozkaz wymar- Delegaci Piłsudskiego w imieniu Polskiej Organizacji Narodowej, za-
szu na południe, za Wisłę i obrony rejonu Nowy Korczyn-Opatowiec. Tam warli ze wskazanym przez Ludendorffa pułkownikiem von Sauberzwei-
stoczył pierwsze boje, w których pułk nieźle się spisał. giem umowę, w wyniku której uzyskali zgodę na prowadzenie werbunku
W połowie września, wobec niepowodzeń wojsk austriackich w Gali- do Legionów. Kilka dni później, w przewidywaniu rychłego wkroczenia
cji i błyskawicznych sukcesów wojsk niemieckich na północy, Piłsudski Niemców do Warszawy, zawarto drugie porozumienie, zezwalające na
skierował do Berlina delegatów w osobach Witolda Jodko-Narkiewicza udział jednego batalionu piechoty i jednego szwadronu Legionów w wal-
i Władysława Sikorskiego w celu zbadania możliwości współpracy kach o Warszawę i zobowiązujące Polską Organizację Narodową do służ-
z Niemcami stworzonej przez Piłsudskiego specjalnie w tym celu Polskiej by wywiadowczej, obrony przed wysadzeniem mostów w Warszawie oraz
Organizacji Narodowej, która miała na terenach Królestwa grać rolę zaple- prowadzenia w zdobytej Warszawie propagandy proniemieckiej. Piłsud-
cza politycznego dla Legionów, tj. podobną do roli Naczelnego Komitetu ski nie zatwierdził umowy, bo zamierzał wkroczyć do Warszawy na czele
Narodowego (NKN) w Galicji. Z informacji pochodzących jakoby od swego pułku. Sztab niemiecki również ją odrzucił, zapewne aby uniknąć
Wojciecha Korfantego i Bogdana Hutten-Czapskiego wynikało, że Niem- konfliktu z Austriakami i zbyt dużej liczby legionistów w Warszawie.
cy byli skłonni podjąć rozmowy polityczne z Polakami. Nawiązane kon-
2
A. Garlicki, Józef Piłsudski 1867-1935, Warszawa 1990, s. 174.
1 3
W. Pobóg-Malinowski, Najnowsza historia polityczna Polski, Londyn 1985, t. II, s. 24. M . Sokolnicki, Rok czternasty, Londyn 1961, s. 238.

30 31
Wkrótce Austriacy nakazali zlikwidować Polską Organizację Narodo- wraz z gromadką zebranych po drodze jeńców rosyjskich do Krakowa, ku
wą, co Piłsudski odczuł jako dotkliwy cios. „Była to bowiem w ciągu zdumieniu austriackiego komendanta twierdzy, który z tego kierunku
ostatnich miesięcy druga jego klęska polityczna. Może nie tak groźna, jak spodziewał się tylko nieprzyjaciela. Po latach Piłsudski wspominał: „Sam
załamanie się w pierwszych dniach wojny jego planów, ale w każdym ra- oglądam się na eskapadę ulińską zawsze z uczuciem dumy i radości. Ra-
zie bardzo utrudniająca manewr polityczny. Piłsudski postawił na Niem- dości dlatego, że rzadko podczas wojny przeżyłem tyle wrażeń i że nigdy
ców i praktycznie został przez nich odtrącony, liczył na werbunek nie postawiłem na kartę, dla osiągnięcia celu tak dużo, jakem ryzykował
4
w Królestwie i zawiódł się" . 9 listopada (...) Dla celu, który uznałem za godny tego, postawiłem na kar-
Nastąpił odwrót. Piłsudski otrzymał rozkaz wycofania oddziałów na tę swe umiejętności, zdolności, jednym słowem siebie, prawie wszystko,
Śląsk. Wolał jednak przejść do Galicji, gdzie miał własne bazy. Książę co miałem najdroższego - to, co uważałem za związek wojska polskiego
Clary-Aldringen, wówczas adiutant dowódcy austriackiego korpusu, opi- (...) Otwarcie też wyznaję, że dopiero po Ulinie zacząłem sobie ufać i wie-
sał we wspomnieniach związany z tym epizod. Miał Piłsudskiemu zawieźć rzyć w swoje siły" .
6

rozkaz i prosić o pokwitowanie odbioru. W nocy Aldringen z trudem od- W tym okresie Piłsudski pisał do prezesa NKN, że „po pierwszym ro-
szukał chałupę, w której kwaterował Piłsudski. Przyjął go młody adiutant, mantycznym okresie wojny", gdy ze swoim oddziałem pracował zupełnie
„który wydał mu się mieć na sobie bardziej kostium niż mundur i wyglą- samodzielnie, nastąpił drugi okres, w którym praca jego oddziału „odby-
dał, jak z czasów polskiej rewolucji 1830, lub też nawet z czasów kościu- wała się w ramach ogromnej armii, z pozbawieniem go wszelkiej samo-
szkowskich. Okazało się, że pochodzi z Warszawy, ale studiował w Pary- dzielności". W tymże liście Piłsudski raz jeszcze wyraził swe niezadowo-
żu i mówi najpiękniejszą francuszczyzną. Adiutant przeczytał rozkaz, za- lenie ze współpracy z Austriakami, zwłaszcza oficerami. „Jesteśmy ducho-
wahał się i doszedł do przekonania, że lepiej będzie, gdy zawczasu przy- wo i towarzysko najzupełniej sobie obcy... Jesteśmy stroną upośledzoną...
gotuje Piłsudskiego do przyjęcia tego rozkazu, któremu na pewno bardzo Więc zawsze gorsze kwatery, gorsze odcinki obrony czy ataku (...) męczą-
niechętnie się podporządkuje. Po chwili zaprowadził mnie do Piłsudskie- ce ukłucia ze strony jakichś głupich lejtnancików"7.
go, który stał odwrócony do mnie tyłem i wyglądał przez okno. Zameldo-
Późną jesienią 1914 oddziały Piłsudskiego walczyły na Podhalu. Na
wałem się po wojskowemu, lecz odpowiedzią było tylko jakieś warczenie.
czele swego pułku Piłsudski wszedł do oswobodzonego Nowego Sącza,
Adiutant po cichu przekonywał Piłsudskiego, który odwrócił się, przyjrzał
entuzjastycznie witany przez ludność. Okrzyki tłumu i rzucane wiązanki
mi się przenikliwie, ale milczał. Zaimponował mi od pierwszego spojrze-
kwiatów spłoszyły Kasztankę, wiejską klacz, nie przywykłą do takich
nia. Moje wyczucie było: z tym człowiekiem nie ma żartów, zasługuje na
owacji. Piłsudski, choć dobry jeździec, bardzo się namęczył, nim przepro-
respekt. Toteż nadal pozostawałem w postawie na baczność, zameldowa-
wadził ją przez rynek.
łem się powtórnie i poprosiłem posłusznie o zapoznanie się z rozkazem
Polscy legioniści zdobywali sobie coraz większe uznanie. W kraju wielu
i poświadczenie mi jego odbioru. Piłsudski wziął rozkaz, przeczytał i pod-
doskonałych publicystów, poetów i pisarzy z Kadenem Bandrowskim na cze-
pisał. Odtąd jego zachowanie stało się zdecydowanie przyjaźniejsze. Mo-
le gloryfikowało walki Legionów i łączyło je z rozbudzonymi przez Trylogię
gę zameldować dowódcy korpusu, że on wykona rozkaz, ale ma zupełnie
tradycjami wojennymi. Naczelny Wódz wojsk austriackich, arcyksiążę Fry-
odmienną opinię i to słuszną... Następnie pułkownik poprosił swego adiu-
deryk, rozkazem z 15 listopada mianował Piłsudskiego brygadierem. Treść
tanta, aby mi przyniósł kieliszek wódki"5.
rozkazu brzmiała: „Komendantowi 1 Pułku Legionów Polskich Piłsudskiemu
Pozorując wykonanie rozkazu, Piłsudski poprowadził większość za jego wybitne zasługi w obliczu wroga i biorąc pod uwagę okoliczności, że
swych batalionów ryzykownym marszem przez Ulinę Małą. Zręcznie uni- podlegają mu oprócz 1 pułku także dwie baterie artylerii górskiej oraz jeden
kając licznych w tym rejonie wojsk rosyjskich, doprowadził żołnierzy s/wadron kawalerii, nadaje się stopień brygadiera Legionu Polskiego. (Upo-
sażenie VI grupy.) Podpisano: Arcyksiążę Fryderyk, Generał piechoty"8.
4
A. Garlicki, op. cit.,s. 175.
5
A. Clary-Aldringen, Geschichten eines alten Oesterreichers, Beńin-Wien 1977, 6
J . Piłsudski, UIinaMala[w:]J. Piłsudski, Moje pierwsze boje, Warszawa 1994, s. 148.
s. 203-205, cyt. za W. Jędrzejewicz, J. Cisek, Kalendarium życia Józefa Piłsud- 7
W. Jędrzejewicz, J. Cisek, op. cit., s. 277.
skiego, Wrocław 1994,1.1, s. 275. 8
W. Jędrzejewicz, J. Cisek, op. cit., s. 276.

32 33
W grudniu Piłsudski przebywał w Wiedniu, gdzie przyjmowano go wspania- List ten świadczy wymownie, że mimo uzyskanej sławy, bankietów
le. Prezydium Naczelnego Komitetu Narodowego wydało bankiet najego cześć. i uznania najwyższych władz polskich i austriackich, Piłsudski czuł się
Prezes Komitetu prof. Jaworski mówił o legendzie, która się już tworzy wokół rozgoryczony i zawiedziony. W ciągu kilku minionych miesięcy, rozwiało
Piłsudskiego i jego żołnierzy. Wieczór wigilijny spędził koło Jabłonkowa, gdzie się i „pękło" wiele jego marzeń i iluzji. Wrogość lub obojętność większo-
przebywali jego ranni i chorzy żołnierze. Kwaterujący w pobliżu szef Departa- ści przywódców politycznych Galicji uniemożliwiła mu utworzenie samo-
mentu Wojskowego NKN późniejszy generał, Władysław Sikorski, w prze- dzielnego wojska polskiego, zmusiła do przyjęcia upokarzającego warun-
mówieniu podkreślił, iż cały ciężar inicjatywy wkroczenia strzelców do Króle- ku włączenia oddziałów strzeleckich do austriackiego pospolitego rusze-
stwa wziął na siebie brygadier Piłsudski. Jego wola i czyn rozstrzygnęły wahania. nia. Gorycz z tego powodu wyraził potem w Osieku koło Oświęcimia,
Wkrótce ponownie zaproszono Piłsudskiego do Wiednia, tym razem na gdzie przy okazji przeglądu kwaterującej tam artylerii legionowej, skorzy-
audiencję u cesarza Franciszka Józefa, który przyjął go bardzo łaskawie, stał z gościnności państwa Rudzińskich. Mianowicie, w czasie poobiedniej
wyrażał się z wielkim uznaniem o zachowaniu Legionu Polskiego i pod- pogawędki na tematy toczącej się wojny, pani domu tonem lekkim, niefra-
niósł szczególnie fakt, że Polacy nie tylko dali rekrutów do armii stałej, sobliwym, rzuciła pytanie:
lecz nadto wystawili silny korpus ochotniczy. Chyba w tych końcowych -1 co będzie, panie brygadierze, z naszą kochaną Polską po wojnie?
miesiącach 1914 stosunki Piłsudskiego z władzami austriackimi i Naczel- „Skutek tego pytania był niespodziewany. Z pochmurnego tylko stał
nym Komitetem Narodowym osiągnęły apogeum. się Piłsudski w oka mgnieniu groźnym, rysy ściągnęły mu się drapieżnie
W dzień wigilijny Piłsudski napisał długi list do przyszłej żony, Oli Szczer- i huknął w samą twarz pytającej:
bińskiej, w którym narzekał, że spodziewał sieją spotkać, a tymczasem „Mo- -1 co właściwie ma być, proszę pani, z Polską, z tym narodem, który
skale zechcieli naraz się bić i muszę lecieć z powrotem, bo nas znowu na front nigdy nie jest zdolny do żadnego czynu, który jest hańbą Europy i trzy-
wyrzucą (...) Amen - marzenia wszystkie rozwiane, pęknięte od razu jak do- dziestomilionową plamą na ludzkości?"10.
mek karciany. Mój ty Boże, ile to moich marzeń w przeciągu tych kilku mie- Zapanowała chwila kłopotliwej ciszy, wszyscy byli pod wrażeniem
sięcy pękło tak samo i chyba tylko trzeba mego głupiego uporu, by pomimo te- słów, które gorycz wyrwała z piersi twórcy Legionów. Świadek tej rozmo-
go nie zdechnąć albo palnąć sobie w łeb od tego ciągłego rozbicia marzeń i ilu- wy, Stefan Badeni, nie zapamiętał, jakim sposobem nawiązano dalszą roz-
zji. Pomimo sławy, którą zdobyłem, pomimo, że mógłbym mieć pociechę mowę, wnet jednak potoczyła się po torach spokojnych, a nawet wydawa-
z wielu skutków, którem osiągnął, jednak tak bywa smutno i ciężko, tak nie- ło się, że poprzedni wybuch przyniósł Piłsudskiemu ulgę.
znośnie i tak podle na duszy, że j ak dziecko szukałbym pociechy gdziekolwiek Piłsudski kontynuował walkę podjazdową z austriacką Komendą Le-
na świecie, żeby się czuć choć chwilę jedną bez potrzeby trzymania siebie gionów o odrębność swej brygady od wojsk austriackich. Nie stosował się
w napiętym stanie woli przemagającej depresję i by zwalić na kogoś koniecz- do rozkazów upodabniających ją do austriackiego wojska. Chodziło mu
ność uciszenia wewnętrznego bólu i piekielnego znużenia i zmęczenia. Natu- o to, aby każdy jego żołnierz rozumiał, że służy w wojsku polskim, a nie
ralnie wtedy myślę o tobie (...) Dziecko moje, wiele razy, gdym stał pod kula- austriackim.
mi, marzyłem aby która mnie czepiła i raz oswobodziła mnie od tego piekiel- „Zachowała Pierwsza Brygada swe mundury strzeleckie, czapki macie-
nego ciężaru, który mam na barkach (...) Jadę jutro raniutko do oddziału gdzieś jówki, odrębne odznaki szarż oficerskich i podoficerskich, salutowanie
na Dunajec (...) Tymczasem posyłam ci opłatek (...) Winszuję Ci imienin two- dwoma palcami; oficerowie i żołnierze jadali z tej samej kuchni polowej,
ich, o których myślałem wiele razy, siląc swą głowę na wymyślenie prezentu mówili do siebie «obywatelu». Nie było w Brygadzie ani jednego oficera od-
imieninowego, który chciałem osobiście ci zawieźć, a życzenia świąteczne komenderowanego z armii austriackiej, zaś ochotnicy posiadający austriac-
i imieninowe też już napisałem - oby się spełniły i po wojnie w spokoju spę- ki stopień oficerski zaczynali od szeregowych, zanim nie otrzymali nomina-
dzić razem w cichym, zapomnianym przez ludzi kącie (...) Twój nieznośny, cji od Piłsudskiego. Tylko te ostatnie obowiązywały. Cały szereg oficerów
9
obrzydliwy, szczerze ciebie kochający i często bardzo biedny. Ziuk" . Pierwszej Brygady nie miał potwierdzenia tych nominacji przez c. k. Ko-
mendę Legionów, co prowadziło nieraz do zatargów w czasie urlopów lub
9
Z. Wójcik, Z listów Józefa Piłsudskiego do Aleksandry Szczerbińskiej, „Tygodnik
Powszechny" 1988, nr 46 (2055). 10 S. Badeni, Wczoraj i przedwczoraj, Londyn 1963, s. 47.

34 35
w szpitalach. Z drugiej strony żaden oficer Pierwszej Brygady nie przyjmo-
wał awansu ogłoszonego przez Komendę Legionów, dopóki nie został po-
twierdzony rozkazem Piłsudskiego; bywały wypadki, że czekano na to cier-
pliwie przez szereg miesięcy; była to swego rodzaju próba charakteru. Dru-
gą taką próbą było uposażenie. Pensje oficerów wpływały do Kasy Oficer-
skiej, która dopiero przeprowadzała wypłaty indywidualne. Wszyscy ofice- IV
rowie pobierali jednakowe uposażenie w kwocie 100 koron miesięcznie PIŁSUDSKI WSTRZYMUJE WERBUNEK
w roku 1914 i 1915; dopiero w roku 1916 wobec wzrastającej drożyzny DO LEGIONÓW
- a cały szereg oficerów musiał pomagać swym rodzinom - nastąpiła
podwyżka do koron 200. Ze strony oficerów, od porucznika wzwyż, było to
poważne poświęcenie materialne. Fundusze powstałe z tej różnicy przeka- W maju 1915 roku wojska austriackie i niemieckie bitwą pod Gorlica-
zywane były przez Kasę Oficerską do rozporządzenia Komendanta, z prze- mi rozpoczęły wielką ofensywę, która w ciągu najbliższych miesięcy do-
znaczeniem na niepodległościową akcję polityczną"11. prowadziła do odzyskania Lwowa, opanowania Warszawy, a następnie
Stefan Badeni wspomina, jak Piłsudski na spotkaniu w Osieku Wilna. Na jesieni front rozciągał się już od Dyneburga na północy, poprzez
z upodobaniem opowiadał o butnej postawie jego chłopców wobec Au- Baranowicze, Pińsk, Łuck, Tarnopol aż do Czerniowiec. Brygada Piłsud-
striaków. Żołnierze na każdym kroku podkreślali swą odrębność. skiego od początku brała udział w tej ofensywie. Dzielnie walcząc i pono-
W ostatniej dekadzie grudnia Pierwsza Brygada została niespodziewa- sząc duże straty, doszła do Lublina i na Wołyń.
nie skierowana w rejon Łowczówka, gdzie stoczyła kilkudniowy krwawy Po opuszczeniu Warszawy przez Rosjan Polska Organizacja Wojskowa
bój w ramach ogólnej operacji, mającej na celu zatrzymać Rosjan na linii ujawniła się władzom niemieckim. Zalegalizowana zainstalowała swoją
Dunajca i Nidy. Legioniści dzielnie się spisali, młodzi żołnierze wykazali komendę na Krakowskim Przedmieściu w pałacu byłego carskiego namie-
hart ducha, zuchwałe męstwo i raz jeszcze pozyskali sobie uznanie au- stnika, ale wobec niemożności zasiedlenia całego gmachu niewielkim per-
striackich dowódców. Wobec nieobecności Piłsudskiego bojem dowodził sonelem, po kilku dniach przeniosła się do innego lokalu przydzielonego
jego szef sztabu Kazimierz Sosnkowski. przez władze niemieckie. Komenda PO W zarządziła rozwiązanie organi-
W tym czasie w zaborze rosyjskim na rozkaz Piłsudskiego zawiązała się zacji i mobilizację jej członków do Legionów.
tajna Polska Organizacja Wojskowa (POW). Od dnia powstania powiększa- Wtym czasie Piłsudski sprawił najmniej oczekiwaną niespodziankę. Przy-
ła swe szeregi, organizowała tajne kursy żołnierskie i podoficerskie, prze- był nielegalnie, bez urlopu do Warszawy. Niemcy z obawy przed tłumnymi
prowadzała śmiałe akcje sabotażowe na tyłach wojsk rosyjskich, niszcząc z tej okazji manifestacjami ludności, poprosili go uprzejmie o opuszczenie sto-
tory kolejowe i mosty oraz spisy poborowych w urzędach gminnych. licy. Spełniając życzenie, Piłsudski pojechał do Otwocka i tam przez parę ty-
godni wyjaśniał zdumionym współpracownikom politycznym oraz oficerom
PO W, że nie należy werbować młodzieży do Legionów. Tłumaczył, że Niem-
cy potrzebuj ą rekruta z Królestwa, więc należy wykorzystać sytuacj ę i nie dać
im go za darmo, ale w zamian za uzyskanie gwarancji w sprawie odbudowy po
wojnie niepodległej Polski, a już co najmniej za cenę usamodzielnienia Legio-
nów, tj. uznania ich za wojsko polskie. Piłsudski dowodził, że Polacy w wy-
swobodzonym Królestwie mają znacznie mocniejszą sytuację przetargową
wobec Austriaków i Niemców, aniżeli mieli rok przedtem w Galicji, gdzie do-
wództwo austriackie mogło legionistów - obywateli austriackich - w każdej
chwili powołać do swych sił zbrojnych, natomiast w Królestwie, jako kraju
okupowanym, prawo międzynarodowe zabrania poboru rekruta, więc możli-
11
W. Pobóg-Malinowski, op. cit., t U, s. 44. wy będzie tylko dobrowolny zaciąg ochotników.

36 37
Wezwaniem do wstrzymania werbunku Piłsudski wywołał energiczne
Nie zapominajcie ani przez chwilę, że to co się stało, odejście Moska-
sprzeciwy dotychczasowych zwolenników politycznych oraz młodych za-
li, stwarza dla nas nie swobodę, ale nowy front walki"1.
paleńców z POW, od roku marzących o zaciągu do Legionów. Z młodzie-
Decyzja Piłsudskiego, aby wstrzymać werbunek do Legionów
żą musiał pójść na kompromis. Zgodził się przyjąć do swej brygady peo-
w Królestwie, natrafiła na ogromne opory Naczelnego Komitetu Narodo-
wiaków w sile jednego batalionu.
wego, w szczególności energicznego szefa Departamentu Wojskowego
Tydzień po przybyciu do Otwocka i licznych rozmowach z politykami
Władysława Sikorskiego i sprzyjających mu sztabowców austriackich.
i oficerami POW, na odprawie podwładnych Piłsudski wydał następujące
Tryskający energią Sikorski dostrzegał tylko jeden cel - powiększać, roz-
instrukcje: „Słuchajcie moi mili, musicie się wreszcie zorientować w do-
budowywać Legiony. Władysław Studnicki również opowiedział się prze-
niosłości zmiany, która nastąpiła. Moskale odeszli i stosunek do nich bę-
ciw zamiarom Piłsudskiego, bowiem uważał, że należy rozbudowywać
dzie politycznie coraz mniej aktualny. Główny kłopot i nieszczęście,
Legiony bezzwłocznie, aby jak najwcześniej wzięły udział w wojnie z Ro-
z którym będziemy mieli do czynienia teraz, to będą różne mydłki środko-
sją. Był przekonany, że krew wspólnie przelana na polach bitew stanowić
we, do usług gotowe, szukające względów nowych panów, Niemców i Au-
będzie najpewniejszy fundament dla odbudowy państwa polskiego, sprzy-
striaków. Przestańcie się więc rozwodzić nad nieprawościami endeków
mierzonego z Niemcami.
i Lubomirskiego, a może wkrótce będziemy ich mieli raczej obok siebie
Współpracowniczka Departamentu Wojskowego NKN Iza Moszczeń-
w walce na nowym froncie. (...)
ska słała z Warszawy swemu szefowi prof. Stanisławowi Kotowi codzien-
Widzicie już przecież przykład: gdy nastąpił fakt tej doniosłości jak ne raporty o sprzeciwie, na jaki natrafiała decyzja Piłsudskiego o wstrzy-
wyparcie Moskali ze stolicy i ze znacznej części Polski, są ludzie którzy maniu werbunku do Legionów, ze strony Sikorskiego i szefa sztabu Le-
nie rozumieją, że jest to moment, w którym Polacy winni wystąpić z żąda- gionów płk. Zagórskiego oraz przedstawicieli władz austriackich. „Dziś
niami; zamiast tego przybiegają od razu i gorliwie z ofiarowaniem swych była ważna narada u Sikorskiego, której rezultatów jestem bardzo cieka-
usług i to najcenniejszych, jak żołnierza polskiego, proponując werbunek wa (...) Uznaliśmy jednogłośnie, że koniecznie trzeba Piłsudskiego
na terenie Królestwa, który może być przecież tylko dobrowolną ofiarą ze w sprawie werbunku przekonać lub bez niego o tym postanowić (...)
strony polskiej, bo na nic innego prawo międzynarodowe nie pozwala. Niemcy bezwarunkowo żadnych bojówek, żadnych podręcznych armii
Mają pełną gębę frazesów o «sprawie legionowej)), a na myśl im nie przy- Ziuka tolerować nie będą. Tu także Austriacy są zdziwieni i zaniepokoje-
chodzi, że jest to przecież sposobność, aby żądać co najmniej takiej rzeczy, ni czemu Ziuk nie jest na froncie. Sikorski mówił z austriackim konsulem
jak usamodzielnienie Legionów, zaprzestanie ich upośledzenia w uzbroje- (Moszczeńska ma na myśli prawdopodobnie przedstawiciela austriackiej
niu i zaopatrzeniu - nie mówiąc już o wysunięciu żądań co do przyszłych kwatery głównej w Warszawie), który pojąć nie może, jak oficer Legio-
losów Polski. A to musi być przez nas podjęte dla licytacji wzwyż sprawy nów może mówić przeciw Legionom. Cywilom wolno krytykować i zwal-
polskiej na terenie międzynarodowym; bo z natury rzeczy, gdy jedna ze czać, ale oficer, generał? ... Downarowicz (St.) mnie nakłonił, żebym pisa-
stron wojujących jakiś krok zrobi, druga na pewno będzie musiała pójść ła do Ziuka. Zrobiłam to, on z Grużewskim i kilku innymi ludźmi jeszcze
0 krok dalej. Na żadne ofiarowywanie polskiego żołnierza za darmo - j a dziś pojechał do niego, żeby go odwieść od tego postanowienia. Wierzcie
się godzić nie mogę. mi Szefie, byłaby to wielka wygrana, gdyby w tym wypadku Piłsudski
Zdaniem moim, Rosja jest już na drodze do nieodwołalnej klęski; na- ustąpił Sikorskiemu i NKN-owi.
stępny etap, którego oczekuję to rewolucja i upadek caratu. To tylko kwe- Sikorski prosi, żebyście otworzyli i przeczytali jego list do Jaworskie-
stia czasu. Ale właśnie od szybszego czy wolniejszego rozwoju wypadków go. On się rozbija po salonach, jada kolacje u książąt lub z generałami nie-
zależeć będą moje dalsze kroki. W sprawie legionowej będę musiał, może mieckimi, ale w naszym ciasnym kółku rozweselił się jak sztubak.
1 niedługo, pójść na drastyczne rzeczy. Już obecnie też muszę zacząć pra- Piłsudski zdaje się istotnie bez urlopu jeździ. Niebezpieczna gra" 2 .
cować na dwie ręce. Macie mi więc rozbudowywać, a nie likwidować
POW - a poza tym musicie mi pomóc w wytworzeniu oparcia polityczne- 1
B. Miedziński, Moje wspomnienia, „Zeszyty Historyczne", Paryż 1976, z. 36, s. 98.
go w Warszawie, które niezbędne jest jako przeciwwaga w stosunku do 2
J . R z e p e c k i , Rozejście się Sikorskiego z Piłsudskim w świetle korespondencji Izy
Wiednia i krakowskiego NKN-u. Moszczeńskiej z sierpnia 1915 roku, „Kwartalnik Historyczny" 1960, nr 8.

38 39
Po paru dniach Moszczeńska przekazała następną informację: „Widzia- W tym sporze o werbunek ujawniły się odmienne charakterystyczne
łam się z Sikorskim. Ziuk nie ustąpił (...) Dzień jutrzejszy będzie datą zwrot- cechy jego bohaterów. Władysław Sikorski ukazał się jako giętki sztabo-
ną i decydującą: jutro Sikorski otwiera w Warszawie jawne biuro werbunko- wiec, zręczny i układny dyplomata, który pragnie być ze wszystkimi do-
we, komendę placu itd. (...) Wśród niepodległościowców tutej szych zawrza- brze, utrzymując doskonałe kontakty z osobistościami ówczesnego pol-
ło dopiero teraz i wielka wstąpiła w nich energia, gdy za hasłem danym przez sko-austriacko-niemieckiego światka, o które umie zabiegać. „On się roz-
koterię Brygady organizują kampanię przeciw Departamentowi" .
3
bija po salonach, jada kolacje u książąt lub z generałami niemieckimi" -
W tym sporze o werbunek do Legionów zasługuje na podziw daleko- pisała wówczas jego zwolenniczka i podwładna.
wzroczność polityczna i nieugięta wola Piłsudskiego. Wszyscy bez wyjąt- A Piłsudski? „Jak psów" traktuje austriackich generałów, mających
ku zwolennicy utworzenia Legionów, włącznie z Władysławem Studnic- nieszczęście być komendantami „jego" Legionów, zwykle deklaruje się
kim i Władysławem Sikorskim, którego rok przedtem wysunął Piłsudski „chorym", gdy zjawiają się na przeglądy jego brygady, doprowadza do
na stanowisko Szefa Departamentu Wojskowego NKN, chcą korzystać skandalu, gdy na cześć wizytującej austriackiej ekscelencji orkiestra
z możliwości, jakie stworzyło wyzwolenie Królestwa, aby powiększyć Le- Pierwszej Brygady nie umie grać marsza cesarskiego, za nic ma wielki
giony. Pragną do nich wstępować członkowie powołanej przez niego Pol- order Leopolda i nie chce go przyjąć. Na „posłuszny" meldunek au-
skiej Organizacji Wojskowej. A Piłsudski sprzeciwia się werbunkowi. Nikt striackiego księcia, przynoszącego rozkazy dowódcy korpusu, odpo-
nie rozumie dlaczego - przecież Legiony to jego ukochane dzieło! wiada „warknięciem" i oświadcza, że rozkaz jego szefa generała wyko-
Piłsudski myślał perspektywicznie. Dostrzegał możliwość szachowa- na, „choć ma opinię zupełnie odmienną i to słuszną". Znacznie lepiej
nia Austriaków i Niemców sprzeciwem w sprawie werbunku, na którym aniżeli austriackich traktuje niemieckich generałów, bo ceni ich znako-
im coraz więcej zależało. Zgadzał się na werbunek, ale nie za darmo. mitą armię.
Chciał za cenę powiększenia oddziałów uzyskać odrębne wojsko polskie, (Nie imponowali Piłsudskiemu wielcy tego świata. Gdy wiele lat po-
a nie Landsturm austriacki i domagał się jasnego stanowiska rządów tem przebywał w Egipcie, właśnie zmarł Briand. Zagranicznych dzienni-
państw centralnych w sprawie niepodległości Polski. karzy, którzy koniecznie chcieli znać opinię Piłsudskiego o Briandzie,
Piłsudski wykazał w tym sporze niezwykłą siłę woli. Był samotny Komendant zbył jednym zdaniem: - O czym tu mówić, stary był to
przeciw wszystkim. Większość narodu polskiego od początku uważała i umarł.)
tworzenie polskiej siły zbrojnej dla udziału w wojnie światowej za oczy- Kochał natomiast swoich młodziutkich strzelców, „dłubinosków", jak
wisty nonsens, o ile nie za niebezpieczną imprezę powstańczą. Gdy sprze- ich nazywał. Liczył się z nimi i zabiegał o ich względy. Oni odwzajemnia-
ciwił się werbunkowi, odwrócili się od niego dotychczasowi, stosunkowo li się uczuciem, wierzyli mu i ufali bezgranicznie. W nich znajdował
nieliczni, zwolennicy czynu zbrojnego ze Studnickim na czele. oparcie w sporach z austriackimi komendantami Legionów. Potem,
Zacięty spór o werbunek między Piłsudskim a Sikorskim i Zagórskim w wolnej Polsce, pomogli mu budować wielką armię, zdobywać Wilno,
rozpoczął wieloletni konflikt, który po 1926 roku spowodował odsunięcie dojść do Kijowa, przepędzić bolszewików spod Warszawy, a jako staro-
od wojska Sikorskiego, najwybitniejszego dowódcy armii w 1920 roku stowie, wojewodowie, ministrowie - rządzić Polską. Nie zawsze z dobry-
oraz doprowadził do śmierci Zagórskiego, o którą voxpopuli oskarżać bę- mi wynikami.
dzie piłsudczyków. Jak już wspomniano, Piłsudski w Otwocku powiedział peowiakom, że
Piłsudski był pamiętliwy. W 1919 roku na wielkim przyjęciu wydanym po usunięciu Rosjan z Królestwa sytuacja polityczna zasadniczo się zmie-
na jego cześć w Wilnie przez ówczesnego dowódcę frontu litewsko-biało- niła i czas już przestać „rozwodzić się nad nieprawościami endeków i Lu-
ruskiego gen. Szeptyckiego - uczynił gospodarzowi wyraźny afront. Sła- bomirskiego, bo może wkrótce będziemy ich mieli raczej obok siebie
wek wyjaśnił zdziwionemu uczestnikowi przyjęcia, że Komendant nie w walce na nowym froncie" (tj. przeciw Niemcom)4.
może Szeptyckiemu zapomnieć, że w czasie wojny światowej on a nie Ko- W tym czasie Piłsudski doszedł do wniosku, że chcąc realizować swój
mendant wkroczył na czele Legionów do Warszawy. program odbudowy polskiej siły zbrojnej oraz państwa polskiego, nie mo-

4
3
Ibidem. B . Miedziński, op. cit., s. 98.

40 41
że poprzestać na współpracy z lewicą niepodległościową, ale powinien Niewątpliwie, proponowana przez Piłsudskiego współpraca z Lubo-
rozpocząć współpracę również z prawicą społeczną, dysponującą wów- mirskim, wówczas bardzo popularnym przywódcą prawicy społecznej,
czas wielkimi wpływami w społeczeństwie dzięki swej uprzywilejowanej mogła być dla Polski bardzo owocna. (Do bliższej współpracy Lubomir-
pozycji materialnej oraz moralnej - poparciu Kościoła. Zbliżyć się do pra- skiego z Piłsudskim dojdzie w listopadzie 1918 roku i po maju 1926 roku.)
wicy nie było łatwo, o czym Piłsudski sam się przekonał rok później
w trakcie spotkania z księciem Zdzisławem Lubomirskim - wówczas pre-
zydentem miasta Warszawy, a później regentem, który zrelacjonował roz-
mowę autorowi w wywiadzie udzielonym dla Buntu Młodych w 1936 ro- Ostatnie dni pobytu w Otwocku Piłsudski wykorzystał, aby w liście do
ku. Oto co Lubomirski wówczas powiedział: prezesa NKN prof. Jaworskiego uzasadnić swe stanowisko w sprawie
„- Osobiście zetknąłem się po raz pierwszy z Piłsudskim po akcie wstrzymania werbunku do Legionów. Ostatnie zdanie tego listu brzmiało:
5 listopada. Miała wtedy powstać Rada Stanu, której marszałkowstwo mi „Nie było więc wyjścia, zostało jedno - wyraźny rozbrat z takim syste-
nawet proponowano, nie chciałem go jednakowoż przyjąć, pragnąc pra- mem, z poczuciem, bardzo smutnym, że to prowadzi do musu dla mnie
cować apolitycznie w dziedzinie pomocy ludności stolicy, zapewniając i dla wielu moich podwładnych do prawdopodobnej konieczności, w ten
jej chleb i pośrednicząc między nią a Niemcami. Piłsudski, który miał do 6
czy inny sposób, gwałtowny czy powolny, opuszczenia szeregów" . Z li-
Rady wstąpić, zaanonsował mi swoją wizytę, po czym przybył wraz stu wynika, że już w sierpniu 1915 roku Piłsudski przewidywał wyjście
z Wieniawą na ratusz do mojego biura. Mieliśmy wtedy zasadniczą roz- z Legionów, które nastąpiło rok później.
mowę na temat ówczesnej sytuacji politycznej. Zgadzaliśmy się, że ce-
lem naszym jest niepodległość Polski, a z Niemcami musimy jedynie po-
litykować. Poza tym mało się znając, rozmawialiśmy oględnie. Piłsud-
ski, który zwykł był zawsze prosto stawiać zagadnienia, powiedział
w pewnej chwili:
- Proszę księcia, my możemy we dwóch wziąć teraz Polskę za łeb.
Ja mu na to odpowiedziałem:
- Panie Komendancie, można wszystko razem zrobić, ale na współpracę
trzeba mieć do siebie bezwzględne zaufanie. Pan do mnie może ma zaufanie,
ale moje przekonanie, że pan uchodzi za socjalistę, mnie powstrzymuje.
Panu się moje ówczesne słowa dziś dziwnymi wydają - mówił mi ksią-
żę - niech pan jednak weźmie pod uwagę, że przedwojenna działalność
Piłsudskiego nie mogła mu była zjednać zaufania u większości społeczeń-
stwa. Piłsudski jednak na moje ostatnie słowa oburzył się:
- Ja nie jestem wcale socjalistą - rzekł.
Potem już nie wróciliśmy do tego tematu"5.
Tyle Lubomirski.
Wspominając o przedwojennej działalności Piłsudskiego, miał Lubo-
mirski na myśli jego tzw. akcję bojową w czasie rewolucji 1905 roku,
która w rzeczywistości była działalnością terrorystyczną. Opinia socjalisty
w dodatku terrorysty, jeszcze wiele lat potem odstraszała ludzi od Piłsud-
skiego, nie tylko w Polsce, ale także we Francji i Anglii.
5
M. Pruszyński, Tamci, Warszawa 1992, s. 58 i 59. 6
W. Pobóg-Malinowski, op. cit., s. 51.

42 43
nia Legionów przez austriacki sztab generalny, „wyrobił się był przyja-
zny niemal stosunek Legionów nie do armii austriacko-węgierskiej lecz
3
do niemieckiej, pełnej zawsze podziwu dla naszych bohaterów!" .
[Współpraca wojsk państw sprzymierzonych między sobą to delikatny
problem. W czasie drugiej wojny światowej współdziałanie wojska pol-
skiego we Francji z armią francuską nie układało się najlepiej. Francu-
AUSTRIACY NIE POTRAFILI WSPÓŁPRACOWAĆ scy oficerowie, przekonani, że ich armia jest najlepsza na świecie, za-
Z PIŁSUDSKIM zwyczaj z góry spoglądali na swych polskich kolegów, którzy się im
odwzajemniali zdecydowaną antypatią. Wręcz przeciwnie do Polaków
odnosili się angielscy dowódcy. I tak, np. zjawiał się angielski air mar-
Bogusław Miedziński w swych wspomnieniach zanotował, że po roz- shall (generał lotnictwa) w polskim skrzydle czy dywizjonie lotniczym
poczęciu służby w I Brygadzie jesienią 1915 roku uderzyło go dziwaczne i załogom zebranym na odprawie oświadczał: - Czeka nas bardzo trud-
na pozór zjawisko: zdecydowany i niezmiernie ostry antyaustriacki nastrój ne i niebezpieczne zadanie. Długo zastanawialiśmy się w sztabie, komu
w jej szeregach. „Żadnej specjalnej animozji do Rosjan nie było, natomiast je zlecić i doszliśmy do wniosku, że wasz polski dywizjon (czy skrzy-
we wszystkich rozmowach przebijała bezgraniczna niechęć i pogarda dla dło) wykona je najlepiej. Zgadzacie się, boysy, je wykonać? Oczywiście
1
Austriaków" . To nie przeszkadzało, że gdy zaszła potrzeba, żołnierze dumni z takiego postawienia sprawy Polacy bez wahania wykonywali
Brygady dzielnie walczyli w Rosjanami. W szeregach Pierwszej Brygady najniebezpieczniejsze zadania. Dowódcy niemieccy i brytyjscy lepiej
również nie cieszyła się popularnością Komenda Legionów, w skład której umieli współpracować z wojskami sprzymierzeńców, aniżeli austriaccy
wchodzili Polacy - oficerowie austriaccy. Zarzucano im serwilizm w sto- i francuscy].
sunku do władz austriackich i większą troskę o austriacką rację stanu, ani- Nieustające konflikty między Piłsudskim a Komendą Legionów skło-
żeli o niepodległość Polski, którą po prostu uważali za mrzonkę. niły austriackie Naczelne Dowództwo do ustępstw na rzecz Piłsudskiego,
Nic więc dziwnego, że Komenda Legionów także nie darzyła sympatią aby uzyskać jego poparcie dla werbunku w Królestwie ochotników do Le-
dowódcy Pierwszej Brygady. Gdy w listopadzie dowództwo IV Armii Au- gionów. Odwołano więc ze stanowiska Komendanta Legionów austriac-
striackiej uznało za wskazane nadać Piłsudskiemu stosunkowo wysoki kiego generała - Trzaskę-Durskiego i na jego miejsce wyznaczono innego
order Leopolda i zwróciło się o opinię do Komendy Legionów, ta zdecydo- austriackiego generała Puchalskiego - Polaka, tak jak jego poprzednik
wanie sprzeciwiła się projektowi. Piłsudski - zdaniem Komendy - „dąży i następca. Nowy komendant dokonał przeglądu Brygady (pod nieobec-
do zupełnie wolnej i niepodległej Polski (...) zamiary jego nie są lojalne ność „chorego" Piłsudskiego), wygłosił do żołnierzy przemówienie, stara-
(...) tworzą dla austriackiej racji stanu ewentualne niebezpieczeństwo (...) jąc się ich ująć. Jego wystąpienie żołnierze Brygady skwitowali naprędce
należy wszelkimi sposobami dążyć, by go pod względem politycznym ułożoną piosenką:
i wojskowym usunąć poza nawias"2.
Piłsudski wziął udział w przyjęciu wydanym przez niemieckiego gene- Przyjechał do nas Puchalski generał,
rała Hausera z okazji urodzin cesarza Wilhelma. W rozmowie Hauser wy- Za własne dzieci nas sepoprzybierał,
raził opinię, że austriacki Komendant Legionów nie może nimi dowodzić Przyrzekł opiekę, poparcie moralne
„z kancelarii". Piłsudski uznał tę opinię za próbę „kokietowania". i materiałne...
Ekscelencja Leon Biliński, ówczesny prezes Koła Polskiego w par- Wyrzecz się bracie pro pubłico bono
lamencie wiedeńskim, zauważył, że w wyniku niewłaściwego traktowa- Fantazji, które do łba ci włożono.
Trzymaj się wiernie monarchii rakuskiej,
1
B. Miedziński, Moje Wspomnienia,„ZeszytyHistoryczne",Paryż 1976,nr36,s. 115. Takoż i pruskiej...
2
W. Jędrzejewicz, J. Cisek, Kalendarium życia Józefa Piłsudskiego, Wrocław
1994, s. 313. 1
L. Biliński, Wspomnienia i dokumenty, Warszawa 1924,1.1, s. 296.

44 45
Dowcip polegał na tym, że piosenka dokładnie, punkt po punkcie, atak dwóch dywizji piechoty i czterech dywizj i kawalerii, chwilowo więc wal-
przedstawiała treść przemówienia generała. ka brygadiera Piłsudskiego z Komendantem Legionów uległa zawieszeniu.
Kiedy indziej wysoki dygnitarz z Wiednia miał dokonać przeglądu i ode- Polacy wspaniale walczyli w rejonie Kostiuchnówki, gdzie w ciągu
brać defiladę Brygady. Piłsudski, jak zwykle w takich wypadkach, uznał się trzech dni (4-6 lipca 1916) toczyła się największa bitwa Legionów. Pomimo
za „chorego", więc zastępował go Sosnkowski. Gdy ruszył z raportem do dy- bardzo dużych strat wytrzymały natarcia, cofając się tylko bardzo nieznacz-
gnitarza, orkiestra Brygady zagrała: Hej strzelcy wraz, nad nami Orzeł Bia- nie, co umożliwiło względnie uporządkowany odwrót korpusu austriacko-
ły. Padła niemiecka komenda „wróć". Oficer ze sztabu dygnitarza podbiegł -niemieckiego i zorganizowanie oporu na rzece Stochód, w kierunku której
do Sosnkowskiego i wyjaśnił, że dygnitarzowi przysługuje hymn cesarski. na rozkaz dowódców Legiony rozpoczęły się cofać trzeciego dnia bitwy.
Sosnkowski odpowiedział, że orkiestra Brygady nie może zagrać tego hym- „Los chciał, że w bitwie tej współdziałały z Legionami oddziały niemieckie,
nu, bo nie ma nut. Oficer odszedł z meldunkiem i wrócił po chwili z łaskawą które bezpośrednio mogły obserwować ich bohaterstwo i że Legiony taktycz-
propozycją ekscelencji, aby orkiestra odegrała hymn z pamięci, a ewentual- nie podlegały wówczas pośrednio wyższym dowódcom niemieckim, którzy
ne usterki będą wybaczone. Uzyskał odpowiedź, że orkiestra nie zna tego objęli dowództwo na tym odcinku. Nic więc dziwnego, że sława wojenna Le-
hymnu i nigdy go nie grała. W sztabie ekscelencji odbyła się dłuższa narada, gionów już nie w formie legendy, a pod postacią ścisłych wojskowych mel-
zakończona decyzją, o odegraniu marsza generalskiego, który każda orkie- dunków i sprawozdań, rozejść się musiała bardzo szybko wśród dowództw
5
stra znać musi. Ekscelencja zaleciła, aby orkiestra Brygady wzięła się zaraz niemieckich" , tym bardziej że oddziały austriackie nieraz opuszczały stano-
do nauki hymnu cesarskiego i wyraziła nadzieję, że podobnie gorszące wy- wiska bez rozkazu i powiadomienia sąsiadów. Wysoka ocena bitności żołnie-
darzenie nie powtórzy się w przyszłości .
4
rzy Legionów przez niemieckich dowódców będzie miała w najbliższej przy-
Mimo nieustającego nacisku strony austriackiej, aby poparł werbunek szłości doniosłe znaczenie polityczne. Wrócimy do tego tematu.
do Legionów w Królestwie, Piłsudski ponowił warunki: tylko polityczna Tydzień po bitwie wszystkie brygady Legionów przedefilowały przed
reprezentacja ludności Królestwa, którą należy powołać, może wyrazić dowódcą grupy armii (wg nomenklatury polskiej - dowódcą frontu), nie-
zgodę na werbunek, a Komenda Legionów powinna się składać wyłącznie mieckim generałem Bernhardim. Piłsudski polecił, aby do przeglądu stanąć
z oficerów legionowych (z czego niedwuznacznie wynikało, że Piłsudski jak najlepiej. Pogoda była piękna, przegląd i defilada wypadły znakomicie6.
chciał zostać komendantem Legionów). Wobec nieustępliwości Piłsud- Po powstrzymaniu ofensywy rosyjskiej, Piłsudski wykorzystał uznanie
skiego parlamentarne Koło Polskie zaprosiło go do Wiednia, a Naczelne niemieckich i austriackich dowódców i ponowił żądania, aby państwa cen-
Dowództwo wojsk austriackich wezwało do Cieszyna i w zamian za po- tralne wypowiedziały się w sprawie przyszłej niepodległości Polski, grożąc
parcie werbunku zaproponowało order Leopolda i dowództwo dywizji. złożeniem broni przez oddziały Legionów. W odpowiedzi na raport Piłsud-
Bezskutecznie. skiego 29 lipca gen. Puchalski m.in. odpisał: „Takie traktowanie otrzymy-
Po powrocie do Brygady Piłsudski nie wykonał nowego rozkazu Ko- wanych rozkazów świadczy tylko o zupełnie niewojskowym sposobie my-
mendy Legionów, aby jego żołnierze nałożyli na mundury odznaki au- ślenia, trąci bardzo niesubordynacją albo przynajmniej biernym oporem
striackie. Konflikt narastał. Piłsudski stanął do raportu przed gen. Puchal- i zmusza mnie do kategorycznego oświadczenia, że jeżeli to jeszcze raz by
skim, prosząc o satysfakcję z powodu obrazy munduru i odznak Pierwszej zaszło, zmuszony byłbym do natychmiastowego żądania interwencji władz
Brygady przez Komendanta Legionów. Mimo to, po powrocie z raportu wyższych"7. Po otrzymaniu pisma, Piłsudski jeszcze tego samego dnia zło-
zastał rozkaz nakazujący włożenie odznak austriackich. Powiadomił gen. żył dymisję. Zakłopotane władze austriackie zwlekały z decyzją.
Puchalskiego, że na ten rozkaz musi odpowiedzieć nieposłuszeństwem Tymczasem Piłsudski dalej prowadził atak. Dnia 30 sierpnia Rada Puł-
i dopóki nie otrzyma satysfakcji za obrazę honoru munduru, nikomu kowników Legionowych z Piłsudskim na czele podjęła uchwałę żądającą od
w Brygadzie nie pozwoli nosić nowych odznak.
Nazajutrz o świcie rozpoczęła się druga faza wielkiej ofensywy wojsk ro- 5
J. Stachiewicz, Niemieckie plany organizacji wojska polskiego w czasie wojny świa-
syjskich gen. Brusiłowa. Huraganowy ogień rosyjskiej artylerii poprzedził towej, „Niepodległość" 1929/30,1.1.
6
W. Jędrzejewicz, J. Cisek, op. cit, s. 331.
B. Miedziński, op. cit., s. 134 i 135. 7
Ibidem.

46 47
władz austriackich uznania Legionów za wojsko polskie, które bije się i umie- Sztabowcy austriaccy nie potrafili zrozumieć, że Legionów nie można
ra za niepodległość Polski, zastąpienia austriackich oficerów w Komendzie było traktować jak pospolitego ruszenia, którego komendantem można by-
Legionów oficerami legionowymi i utworzenia w Warszawie tymczasowego
ło mianować jakiegokolwiek austriackiego generała, byle Polaka lub pol-
rządu polskiego. Zachował się z tego okresu list Piłsudskiego do Sławka.
skiego pochodzenia. Nie rozumieli, że Legiony były wojskiem ochotni-
W liście czytamy: „U nas zamęt najstraszniejszy, wszystko idzie zupełnie do
czym, głęboko patriotycznym i nie można było mu narzucać, jako dowód-
góry nogami, nikt nie wie, czego się trzymać i nikt nie rozumie, co się dzieje
ców, generałów austriackich, którzy bardziej się czuli Austriakami aniżeli
(...) Pułki legionowe wściekle chorują, po 30-^40 co dzień z każdego pułku od-
Polakami, kierowali się austriacką racją stanu, a nie dążeniem do niepod-
chodzi, toteż wyglądamy komicznie - bataliony niekiedy po 150-200 lu-
8 ległości Polski. (Rozumiał to Napoleon i dowództwo Legionów powierzył
dzi" . Zahukany komendant Puchalski stracił głowę i nie wiedział, co czynić.
Dąbrowskiemu, rozumieli to Anglicy i nie sprzeciwiali się, aby polscy ge-
Podczas gdy pułki złożone z żołnierzy czeskich nieraz ze sztandarami i mu-
nerałowie dowodzili korpusami i dywizjami polskiego wojska.)
zyką przechodziły na stronę nieprzyjaciela, polscy legioniści zawsze ofiarnie
Odejście Piłsudskiego z Legionów oznaczało w praktyce koniec ich
walczyli, trudno więc teraz ich aresztować za niesubordynację.
współpracy z Austrią. Nie rozumieli tego sztabowcy austriaccy, ale zda-
Wspomniany Leon Biliński, który kiedyś wziął udział w dyskusji z Pu- wał sobie z tego sprawę profesor Władysław Leopold Jaworski, prezes
chalskim i Piłsudskim, tak ich scharakteryzował: „Puchalski zacny bardzo Naczelnego Komitetu Narodowego, zwolennik współpracy polsko-au-
i patriotyczny Polak, ale niewymowny i przede wszystkim żołnierz. Piłsudski striackiej, który już raz w 1914 roku pomógł uratować oddziały strzelec-
wymowny, biegły w dyskusji, miłujący «swoje» Legiony, ale przy tym zarów- kie Piłsudskiego przed zamierzeniami austriackiego sztabu, który chciał
no żołnierz, jak polityk. Walka więc była bardzo nierówna między gorącym je zlikwidować.
9
Małopolaninem a chłodnym Litwinem!" . Jednym słowem, Piłsudski chwila-
Toteż chcąc uratować Legiony, 5 października Jaworski napisał do Pił-
mi bawił się biednym generałem Puchalskim jak kot myszką (co mu w wolnej
sudskiego list, w którym wyraził przekonanie, że cel, o który walczył, będzie
Polsce wynagrodził, mianując komendantem Szkoły Sztabu Generalnego).
częściowo spełniony. „Uwolnienie spod jarzma rosyjskiego, zjawienie się
W tym sporze generałów Naczelne Dowództwo wojsk austriackich zna- na karcie Europy znowu państwa polskiego (...) będzie postępem, za zdoby-
lazło tymczasowe rozwiązanie: telegraficznie wezwało Piłsudskiego do swej cie którego warto było dać krew i życie. Powiedz to Panie Brygadierze, swo-
kwatery w Cieszynie, jednak wobec politycznych żądań Piłsudskiego Au- im żołnierzom, którzy w Tobie widzą symbol dla niepodległości (...) Krzep
striacy również okazali się bezradni i uznali za konieczne przekonsultować je ducha, każ wytrwać, broń przed zwątpieniem, ucz budować (...)"' 1 .
z Ministerstwem Spraw Zagranicznych. Piłsudski nie chciał wracać do Bry-
Było już jednak za późno, aby uratować współpracę naszych Legionów
gady z pustymi rękami, przeto udzielono mu urlopu do 15 października.
z Austrią. Zdawał sobie z tego sprawę sztab austriacki i chętnie zgodził się
Najpierw udał się do Zakopanego, gdzie - spotkawszy majora Norwida przekazać Legiony sztabowi niemieckiemu, który postanowił je rozwiną.
- polecił mu kontynuować akcję destrukcyjną w pułku. W Krakowie w mocną armię polską, walczącą u boku wojsk niemieckich.
27 września otrzymał przez kuriera decyzję Naczelnego Dowództwa Pisząc wspomniany list, profesor Jaworski zapewne już wiedział
o zwolnieniu z Legionów. Sokolnicki zanotował, że tego dnia „Piłsudski był o decyzji rządów państw centralnych o sprawie utworzenia państwa pol-
spokojny i smutny. Nie taił, że jego rachuby zawiodły. Liczył na współzawo- skiego.
dnictwo Austriaków i Niemców o jego osobę, zwłaszcza po bitwie pod Ko- 5 listopada 1916 roku ogłoszono akt dwu cesarzy - Austrii i Niemiec
stiuchnówką. Nie chciał jeszcze zrywać z Austrią i nie przypuszczał, że Au- - o utworzeniu z ziem polskich odebranych Rosji samodzielnego pań-
stria z nim zerwie" 10 . Prezes NKN zapisał w Diariuszu, że nad Piłsudskim stwa polskiego z dziedziczną monarchią i konstytucyjnym ustrojem,
rozciągnięto austriacki nadzór policyjny jako nad rewolucjonistą. sprzymierzonego z mocarstwami centralnymi. Zatem rządy państw cen-
tralnych zapowiedziały wypełnienie warunku, od którego Piłsudski uza-
* Ibidem, s. 337. leżnił zgodę na werbunek do wojska polskiego na ziemiach ówczesnej
9
L . Biliński, op. cit, s. 300. Kongresówki.
'° M. Sokolnicki, Kryzys legionowy roku 1916, „Niepodległość", Londyn 1962,
t. VII, s. 146.
W. Jędrzejewicz, J. Cisek, op. dt.,ŁI,s.345.
48
49
Polaka, któremu nadał tytuł księcia von Radolin i powierzał najważniejsze
wówczas ambasady - w Petersburgu, a potem w Paryżu, gdy w wyniku
zajścia z jednym z członków rodziny carskiej, jego odwołanie z placówki
w Petersburgu stało się nieodzowne.
Dokładnie w przeddzień wypowiedzenia wojny Rosji, cesarz wezwał
do siebie hrabiego Bogdana Hutten-Czapskiego, bogatego ziemianina
CESARZ WILHELM II ROZPOCZYNA ODBUDOWĘ z Poznańskiego. Czapski był niecodzienną postacią. Jako oficer zawodo-
PAŃSTWA POLSKIEGO wy przesłużył w pruskiej kawalerii przeszło dwadzieścia lat, osiągając sto-
pień podpułkownika huzarów, cieszył się życzliwością dwu cesarzy i czte-
rech kolejnych kanclerzy Rzeszy, którzy zlecali mu poufne zadania poli-
Cesarz Franciszek Józef przetrwał w pamięci Polaków z zaboru au- tyczne, m.in. w Watykanie, gdzie miał rozległe stosunki. Otrzymał od ce-
striackiego jako dobrotliwy i życzliwy władca, który zapewnił im swobod- sarza tytuł ekscelencji i dożywotnie członkostwo pruskiej Izby Panów
ny rozwój narodowy, autonomię z sejmem krajowym i cesarskim namiest- - odpowiednika brytyjskiej Izby Lordów, przeciwstawiał się antypolskim
nikiem Polakiem, polskie uniwersytety - jedyne wówczas na ziemiach ustawom wywłaszczeniowym i Hakacie, łączył patriotyzm polski z wierną
Polski, wreszcie organizację zaczątków polskiego wojska, z którego zro- służbą dla państwa pruskiego monarchy, którego był poddanym.
dziły się Legiony. Toteż były minister finansów Austro-Węgier - ekscelen- Czapski wspominał potem, że kiedy 31 lipca 1914 roku o oznaczonej go-
cja Leon Biliński nie ukrywał swych uczuć dla nieżyjącego już monarchy. dzinie zjawił się na zaniku, u cesarza byli właśnie z raportem kanclerz i szef
Gdy w roku 1919 w Warszawie objął stanowisko ministra skarbu odrodzo- Sztabu Generalnego. Po ich wyjściu zastał monarchę w bardzo poważnym na-
nej Rzeczypospolitej, nad swym biurkiem w ministerialnym gabinecie ka- stroju. Sądząc, że Wilhelm II oczekiwał informacji o jego podróży do Rumu-
zał zawiesić... portret ukochanego cesarza. nii, skąd właśnie wrócił, przekazał mu pozdrowienia od rumuńskiej pary
Wprost odwrotnie zapisał się w świadomości Polaków ostatni cesarz królewskiej. Cesarz przerwał mu j ednak zaraz uwagą, że ma z nim do omówie-
Niemiec - Wilhelm II, którego imię łączymy z Września, Hakatą i wozem nia daleko ważniejsze sprawy. Wojna jeszcze nie wybuchła. Jego brat Henryk
Drzymały, a jednocześnie zapominamy o trzech doniosłych dla Polaków wymienia telegraficznie opinie ze swoim szwagrem w Rosji. Niki (car Miko-
dokonaniach tego cesarza: odsunięciu od władzy zawziętego wroga Polski łaj II - przyp. M.P.) okłamał go i on sam stracił nadzieję, by dało się jeszcze
- Bismarcka, wypędzeniu Rosjan z Kongresówki i rozpoczęciu odbudowy uniknąć wojny. Wiadomo mu chyba od lat - mówił cesarz - że starał się nie do-
państwa polskiego. puścić do wojny, jakkolwiek nie zbywało na okazjach korzystniejszych dla
Zaproszoną w roku 1912 na śniadanie do Poczdamu młodziutką panią Niemiec. Następnie cesarz powiedział Czapskiemu, że ma do niego pełne za-
Agę Potocką, siostrę księcia Janusza Radziwiłła, cesarz zaskoczył pyta- ufanie, zwłaszcza w sprawie polskiej, po czym oświadczył: „Postanowiłem,
niem czy to prawda, że rozgoryczenie w Polsce z powodu przyłączenia o ile Pan Bóg użyczy zwycięstwa naszemu orężowi, odbudować samodzielne
Chełmszczyzny do Rosji jest tak wielkie, że Polacy woleliby znaleźć się państwo polskie, w związku {im Bundę) z nami, co na zawsze zabezpieczyło-
pod berłem niemieckim. Zdziwił się, usłyszawszy, że rozgoryczenie i obu- by Niemcy od Rosji"2. W tej sprawie cesarz liczy na pomoc Czapskiego i Li-
rzenie jest wprawdzie wielkie, ale ona nigdy nie słyszała, by ktoś wolał kowskiego - ówczesnego biskupa sufragana archidiecezji poznańskiej. W cią-
żyć poi władzą niemiecką1. gu nocy zwrócił się do papieża z prośbą telegraficzną, aby biskupa mianował
Wilhelm II uważał się za przyjaciela Polaków. Wojciech Kossak był je- arcybiskupem gnieźnieńsko-poznańskim. Stolica arcybiskupia od kilku lat
go ulubionym nadwornym malarzem, wiele obrazów zamówił u Fałata, ce- była nie obsadzona, bo rząd pruski nie chciał zatwierdzić Polaka, Czapskiemu
nił związki powinowactwa z Radziwiłłami, obdarzał swą przyjaźnią Józe- polecił, aby Likowskiego, który przebywał na kuracji w Czechach, odszukał
fa Kościelskiego oraz Hugona Radolińskiego, zresztą bardziej Niemca niż jak najprędzej, zawiadomił o tym i przyjechał z nim do Berlina.
1
M. M. z Radziwiłłów Franciszkowa Potocka, Z moich wspomnień. Pamiętnik, 2
B . Hutten-Czapski, Sześćdziesiąt lat życia politycznego i towarzyskiego, Warszawa
Londyn 1983, s. 147 i 148. 1936, t. II, s. 172.

50 51
„Ta zupełnie nieoczekiwana wiadomość poruszyła mnie do głębi stole biesiadnym różne czyny niemieckiego dowództwa, a szczególnie
- wspominał potem Czapski - gdyż stawiała mnie wobec spełnienia dłu- ostrzeliwanie Reims.)
goletnich pragnień i nadziei"3. Zapewnił cesarza, że może liczyć na niego, 19 grudnia pojechał z rozkazu Mackensena do Berlina, przy sposobno-
wytęży bowiem wszystkie siły, by wypełnić zadania, które mu cesarz prze- ści telefonował do pałacu Bellevue, by dowiedzieć się, czy cesarz nie miał
znaczył. dla niego rozkazów. Jeszcze tego samego przedpołudnia został przyjęty
Z zamku Czapski pojechał do kanclerza Rzeszy, który potwierdził sło- i miał długie posłuchanie, w czasie którego cesarz rozwodził się nad zaga-
wa monarsze i oświadczył, że bierze za nie odpowiedzialność konstytucyj- dnieniami wschodniej Europy i raz jeszcze potwierdził swój zamiar utwo-
ną. Dalej powiedział mu, że podczas wojny zostanie na pewno wykorzy- rzenia państwa polskiego. Wilhelmowi II wydawało się, że odparcie ata-
stany. Zgadza się z cesarzem, że na wschodzie, choć prawdopodobnie ków rosyjskich oraz powodzenia wojsk niemieckich w Kongresówce, po-
pewne koła będą się temu sprzeciwiały. zwalające spodziewać się rychłego zajęcia Warszawy, zbliżają jego zamy-
Wkrótce Czapski otrzymał przydział do sztabu Hindenburga, wówczas sły do urzeczywistnienia.
dowódcy VII armii na wschodnim froncie, a gdy Hindenburg objął do- Czapski wykorzystał audiencję, aby wyrazić pogląd, że w Poznań-
wództwo frontu - do sztabu dowódcy IX armii, Mackensena, którym się skiem nie należało wydawać zarządzeń, mogących ujemnie wpłynąć na
zachwycił. („Mackensen to był urodzony dowódca, a w szczególności do- przychylne dla Niemiec nastroje w Kongresówce. Na zakończenie po-
wódca jazdy, fascynująca postać wodza, porywający również jako jeździec słuchania cesarz wskazał na buławę marszałkowską oraz na drugą,
i jako mówca, ujmujący swą naturalną uprzejmością, zniewalający bla- mniejszą na użytek codzienny, które leżały na stole i rzekł: „Hindenburg
skiem swych oczu i władczą indywidualnością, imponujący książęcą swo- jest w Poznaniu, a Pan jest tam burgrabią mego zamku. Polecam Panu
bodą zachowania się. Kiedy w Łodzi wracał z przejażdżki konnej, podzi- wręczyć tę buławę nowemu feldmarszałkowi i wyrazić moją wdzięcz-
wiała go cała ludność"4.) ność" 6 .
W Kielcach w październiku 1914 roku Czapski uczestniczył w rokowa- Kilka dni później na zamku w Poznaniu, w obecności wielu oficerów
niach sztabu tej armii z politycznymi delegatami Piłsudskiego - Sokolnic- sztabu, Czapski uroczyście wręczył Hindenburgowi marszałkowską buła-
kim i Jodko-Narkiewiczem - i w negocjowaniu umowy, przewidującej wę, jako oznakę najwyższej godności wojskowej. Feldmarszałek wziął
udział kilku oddziałów Legionów w ofensywie wojsk niemieckich na War- w rękę buławę i rzekł wzruszony, że zawsze winien będzie swemu cesarzo-
szawę. Wobec załamania się ofensywy umowa straciła aktualność. Po la- wi wdzięczność za to, iż u schyłku jego życia powołał go do służby i po-
tach Czapski zwierzył się historykowi zajmującemu się niemieckimi pla- stawił na czele wielkiej armii. Po czym powiedział: „Gdy będzie Pan na-
nami organizacji wojska polskiego w czasie pierwszej wojny światowej, szemu Najłaskawszemu Panu zdawał sprawę z wypełnienia tego zlecenia,
że cesarz Wilhelm II od początku wojny specjalnie interesował się osobą niechaj mu Pan zamelduje, że generał Ludendorff i ja na czas tej kampanii
Piłsudskiego oraz Legionami i jesienią 1914 roku, kiedy po bitwie pod La- związani jesteśmy nierozerwalnie, uzupełniamy się bowiem wzajemnie
skami ofensywa niemiecko-austriacka została złamana, z rozkazu cesarza, i żaden z nas obu nie potrafi sam zdziałać tego, czego dokonywamy ra-
jeździł do Radomia, by porozumieć się z Komendantem. (Autor nie wspo- zem"?.
mina, by do spotkania doszło5.) Zlecając to zadanie Czapskiemu, cesarz chciał niewątpliwie wzmocnić
(W czasie odwrotu Czapski przejeżdżał przez Jarocin, gdzie w pięk- jego pozycję wobec niemieckiego sztabu.
nym zamku odwiedził ambasadora Radolina i dowiedział się, że jego żonę Po powrocie na front Czapski odwiedził 7 dywizję austriackiej kawa-
na wniosek wielkiego księcia sasko-weimarskiego niedawno aresztowano, lerii i odniósł wrażenie, że w oddziałach austriackich panowała w stosun-
a potem pozbawiono godności damy dworu, ponieważ ganiła głośno przy kach koleżeńskich oficerów znacznie większa swoboda niż w armii nie-
mieckiej i pojmowanie obowiązków służbowych było znacznie mniej su-
3
Ibidem. rowe. Życie w tej armii miało wtedy jeszcze pewne cechy lekkości i po-
4
Ibidem.
5
S. P o m a r a ń s k i , Na marginesie niemieckich planów organizacji wojska polskiego 6
B . Hutten-Czapski, op. cit., s. 204.
w czasie wojny światowej, „Niepodległość", Warszawa 1930, t. II, s. 234. 7
Ibidem, s. 342.

52 53
wabu. W dobrych swych pułkach armia austriacka wcielała poezję życia sze dowództwo cesarza nad armią, wspólnotę kolei Prus i Polski oraz umo-
żołnierskiego. Pod względem dzielności - wspominał Czapski -Austria- wy handlowe i w sprawie żeglugi, zapewniające Polsce wymianę towaro-
cy nie ustępowali Niemcom, ustępowali im natomiast w wytrwałości wą przez Gdańsk i inne porty"8.
i zdolności oporu. Pod koniec audiencji, Czapski powołał się na słowa cesarza wypowie-
Gdy w lipcu 1915 roku ofensywa niemiecka dotarła do Wisły, kanc- dziane w czasie spotkania 31 lipca 1914 roku, iż pragnie - o ile Bóg obda-
lerz Rzeszy Bethmann-Hollweg wezwał Czapskiego i powiedział, że rzy go zwycięstwem - utworzyć samodzielną Polskę w związku z Niem-
przykłada wielką wagę do tego, aby wkroczył do Warszawy razem cami. Cesarz odpowiedział, że nigdy nie wahał się co do tego zamiaru i że
z pierwszymi oddziałami niemieckimi. Tak się też stało. Rankiem 5 sierp- teraz, bardziej niż kiedykolwiek, zdecydowany jest przeprowadzić ten
nia w towarzystwie rotmistrza Arnima, który miał objąć funkcję naczelni- plan, który uważa za jedynie słuszny.
ka policji, zjawił się w ratuszu i zgromadzonym w wielkiej sali posiedzeń Nadburmistrz Gdańska dr Scholtz zapytany przez Czapskiego o dostęp
członkom Komitetu Obywatelskiego i zarządu miasta uroczystym głosem Królestwa Polskiego do morza wyraził pogląd, że „można by urzeczywist-
oświadczył, że wojska sprzymierzonych cesarzy zajęły stołeczne miasto nić polskie myśli i pragnienia w sprawie drogi do morza i dać im wyraz,
Warszawę. Obywatelom miasta nic nie grozi, o ile zastosują się do zarzą- tworząc w Gdańsku jako w naturalnym i historycznym porcie polskiego
dzeń niemieckich władz wojskowych i dopomogą udaremnić zamachy ro- obszaru gospodarczego, specjalnie odgraniczone urządzenia dla polskiego
syjskie na bezpieczeństwo miasta. Komitet Obywatelski wyraził goto- ruchu importowego i eksportowego". Proponował wydzielenie dla Polski
wość pomocy. Następnie w towarzystwie księcia Zdzisława Lubomirskie- części portu „z osobnym polskim załatwianiem oclenia - polskim mor-
go, przewodniczącego Komitetu Obywatelskiego, Czapski złożył wizytę skim urzędem celnym - w kierunku z morza i na morze, przez organy pol-
arcybiskupowi Kakowskiemu. Potem, skierowawszy się w stronę zamku, skiej administracji celnej"9.
dostał się pod ogień wojsk rosyjskich z Pragi, jednakże pociski górowały, Cesarz i kanclerz wykorzystali wniosek Sztabu Generalnego i 5 listo-
tak że nikt nie został ranny. Wręczył architektowi strzegącemu zamku zre- pada 1916 roku doprowadzili do proklamacji dwu cesarzy zapowiadającej
dagowany w języku niemieckim plakat, zabraniający wszelkim oddzia- utworzenie państwa polskiego. Oczywiście sami nie zdołaliby skutecznie
łom zajmować zamek. przeciwstawić się nacjonalistycznej opozycji, przede wszystkim ze strony
W Warszawie życie tego dnia toczyło się normalnie. Czapski ostrzegł Prus, od stuleci wyczulonych na „polskie zagrożenie". Decydującą rolę
niemieckie władze okupacyjne przed wydawaniem niewłaściwych zarzą- w utworzeniu państwa polskiego odegrał niemiecki Sztab Generalny.
dzeń, w szczególności przed mianowaniem Niemca prezydentem miasta. Przedstawimy to dokładniej w jednym z następnych rozdziałów.
Sugerował, aby uznały na tym stanowisku bardzo popularnego księcia Niemniej zachodziła zasadnicza różnica w przyczynach, które skłoniły
Zdzisława Lubomirskiego. Parę dni potem cesarz specjalnym rozkazem cesarza i Sztab Generalny do powzięcia tej decyzji. I tak, Sztab Generalny
desygnował Czapskiego na doradcę generala-gubernatora, którym został uważał odbudowę państwa polskiego za zło konieczne dla uzyskania dużej
Hans von Beseler. armii polskiej, walczącej po stronie Niemiec, gdy te na froncie zachodnim,
Czapski pełnił swe funkcje do końca okupacji i uczynił wiele dobrego, w roku 1916, pod Verdun poniosły ogromne straty w ludziach i na gwałt
m.in. przyczynił się do powołania do życia Uniwersytetu i Politechniki potrzebowały poborowych. Natomiast cesarz, jak również jego najbliżsi
Warszawskiej, nad którymi objął kuratelę. współpracownicy w sprawach polskich - kanclerz Bethmann-Hollweg,
W dniu 13 czerwca 1916 roku cesarz jeszcze raz przyjął Czapskiego warszawski generał-gubernator von Beseler (podlegający bezpośrednio
i przedyskutował z nim wiele spraw dotyczących utworzenia związanego cesarzowi) mieli w sprawie polskiej program dalekosiężny. Nie ogranicza-
z Niemcami państwa polskiego, przy czym rozwinął przed Czapskim li się do chwilowego zaspokojenia potrzeby polskich rekrutów. Pragnęli
szczegółowo swój plan w sprawie Polski: „państwo zupełnie samodzielne utworzyć daleko wysunięte na wschód, aż po Dźwinę, państwo polskie,
pod względem administracyjnym, w ścisłym związku z Niemcami dla które w przyszłości zabezpieczyłoby Niemcy od Rosji.
sprawowania administracji krajowej. Rząd w Warszawie z Sejmem,
w którym Polacy mogliby się kłócić, jak to dawniej czynili. Traktaty, które * Ibidem, s. 341.
zapewnią (Niemcom) wpływy na kierownictwo dyplomatyczne, najwyż-
9
Ibidem, s. 342.

54 55
Dlatego też, gdy w lipcu 1917 roku Niemcy internowali Piłsudskiego królem polskim miałby zostać arcyksiążę Karol Stefan Habsburg z Żywca
w twierdzy w Magdeburgu, tym samym rezygnując z utworzenia sojuszni- (związany z Polską, wydał dwie córki za Polaków), albo połączenie Króle-
czej armii polskiej, niemiecki Sztab Generalny z Hindenburgiem i Luden- stwa z Galicją pod warunkiem terytorialnego okrojenia Królestwa na rzecz
dorffem na czele przestał się zajmować sprawą utworzenia państwa pol- Niemiec. Chcąc uniknąć zmniejszenia obszaru Królestwa, Radziwiłł zgo-
skiego, uznając to za zupełnie niepotrzebne, a nawet szkodliwe. Natomiast dził się na związek z Niemcami, Austria jednak wystąpiła z zastrzeżenia-
cesarz i Beseler kontynuowali rozpoczęte dzieło. mi, więc do porozumienia nie doszło11.
Wkrótce po aresztowaniu Piłsudskiego we wrześniu 1917 roku z upo- Niedoceniony jest w Polsce wkład Wilhelma II w odbudowę państwa
ważnienia obu sprzymierzonych monarchów władze okupacyjne ustano- polskiego. Uwielbia się Napoleona choć ten, znajdując się u szczytu wła-
wiły Radę Regencyjną Królestwa Polskiego, która w styczniu 1918 roku dzy w Europie, ofiarował nam zaledwie Księstwo Warszawskie (co praw-
powołała pierwszy rząd polski, a w lutym Radę Stanu, mającą pełnić funk- da w stopniu suwerenności znacznie większej, aniżeli Królestwa prokla-
cję parlamentu. W tym czasie okupacyjne władze niemieckie przekazały
mowanego przez dwu cesarzy). Choć dla Wilhelma nie zdobywaliśmy Sa-
władzom polskim zarząd sądownictwem i szkolnictwem w Królestwie
mossiery, nie ofiarowaliśmy mu Marii Walewskiej, Piłsudski nie oddał mu
oraz kolejno innymi działami administracji. W stolicach państw sprzymie-
do dyspozycji Legionów, jednak on po stu latach zerwał zmowę zaborców
rzonych i niektórych neutralnych utworzono pierwsze polskie placówki
i przywrócił Królestwu Polskiemu miejsce na^mapie Europy.
dyplomatyczne.
Większość opinii niemieckiej sprzeciwiała się odbudowie państwa pol-
skiego nawet w tak ograniczonej formie. Sejm pruski 160 głosami prze-
ciwko 104 głosom (Centrum, postępowców, socjaldemokratów, Polaków
i Duńczyków) wyraził ubolewanie, iż rząd Rzeszy rozstrzygał o ważnych
interesach życiowych państwa pruskiego, nie dając sejmowi sposobności
do wyrażenia swego zdania. Po internowaniu Piłsudskiego w Magdeburgu
Gustaw Stresemann nie bez zadowolenia oświadczył w Komisji Głównej
parlamentu, iż nikt już w Rzeszy nie zaprzecza, że polityka niemiecka
w sprawach polskich zbankrutowała10. Nie utworzywszy armii polskiej,
Sztab Generalny -jak już wspomniano - przestał się interesować sprawą
państwa polskiego, a jeśli przeciw niej nie występował to zapewne, aby nie
sprzeciwiać się woli monarchy. Toteż tylko dzięki nieustępliwej woli cesa-
rza, władze okupacyjne z Beselerem na czele kontynuowały dzieło budo-
wy państwa polskiego, mimo osadzenia Piłsudskiego w Magdeburgu.
Niezgodny z rzeczywistością wydaje się pogląd, nieraz wyrażany
przez polskich historyków, że zmienny usposobieniem cesarz Wilhelm
miewał tylko okresy sympatii dla Polaków. Tymczasem nawet w czasie
ostatnich miesięcy trwania wojny światowej i chylącego się już do upadku
cesarstwa Wilhelm II zajmował się sprawami Królestwa Polskiego i snuł
plany na przyszłość. I tak, w sierpniu 1918 roku wezwał do Spa księcia Ja-
nusza Radziwiłła, dyrektora departamentu spraw politycznych w rządzie
Królestwa i dał mu do wyboru: albo związek z Niemcami, przy czym

10
J. Pajewski, Mitteleuropa. Studia z dziejów imperializmu niemieckiego w dobie 11
W. Pobóg-Malinowski, Najnowsza historia polityczna Polski, Londyn 1985, t. II,
pierwszej wojny światowej, Poznań 1959, s. 207 i 216.
s. 129 i 130.

56 57
ZNACZENIE AKTU Z 5 LISTOPADA

Po krótkim okresie entuzjazmu wywołanego proklamacją społeczeń-


stwo polskie zdało sobie sprawę z mglistości zawartych w niej intencji
i zapowiedzi. Niemniej, jak słusznie stwierdził historyk, akt ten okazał się
przełomowy dla sprawy polskiej, „usuwał głaz najcięższy z jej grobu, wy-
VII prowadzał ją przecież po raz pierwszy od czasów upadku Rzeczypospoli-
PROKLAMACJA DWÓCH CESARZY tej - z: zamkniętego koła zmowy zaborców na szeroką płaszczyznę mię-
dzynarodową"3.
Wskutek proklamacji dwóch cesarzy Wielka Brytania i Francja musia-
Proklamacja cesarzy Niemiec i Austrii z 5 listopada 1916 roku o utwo- ły wreszcie przerwać narzucone jej przez Rosję milczenie w sprawie przy-
rzeniu państwa polskiego wywołała w Krakowie, gdzie przebywał Piłsud- szłości Polski, tym bardziej że coraz częściej odzywały się na świecie gło-
ski, niebywały, choć krótkotrwały entuzjazm. W radosnym pochodzie na sy, mówiące o wyzwoleniu ludów w wyniku wojny. Wobec proklamacji
Wawel, aby wysłuchać Te Deum, brał udział Piłsudski, którego obrzucano dwóch cesarzy autonomia dla Królestwa zapowiedziana odezwą wielkiego
kwiatami i niesiono na rękach. „Gdzie on był, tam szalały radosne okrzyki księcia Mikołaja Mikołajewicza w 1914 roku stawała się anachronizmem.
tłumu, który nikogo poza nim nie widział" - zapisał Daszyński we wspo- Toteż car w rozkazie do swych wojsk z 25 grudnia 1916 roku zapowiedział
mnieniach. Profesor Władysław Konopczyński, choć zwolennik Dmow- stworzenie Polski wolnej, złożonej z trzech części, dotąd rozdzielonych,
skiego, obserwował ten pochód idący ulicami Krakowa na Wawel z Pił- a delegację polską zapewnił, że Polska otrzyma własny ustrój państwowy
sudskim, niesionym na barkach swych zwolenników, a później wspomi- i własną armię. Prezydent Stanów Zjednoczonych Woodrow Wilson
nał: „Szło coś jakby tchnienie wielkości wąską ulicą - poczułem na sobie w pierwszym orędziu do senatu wygłoszonym 22 stycznia 1917 roku
jej powiew, i zdało mi się, że dla Polski lepiej będzie, gdy wszyscy we- oświadczył, że uznaje za rzecz przyjętą, iż mężowie stanu wszędzie są
źmiemy udział w uczczeniu tego śmiałka"1. zgodni w tym, aby Polska była zjednoczona, samodzielna i niepodległa.
Łatwo zrozumieć entuzjazm ludności Krakowa dla Komendanta Pierwszej Carat, który od początku wojny zmuszał swych zachodnich sojuszników
Brygady Legionów. Ludzie zdawali sobie sprawę, że to on stworzył pierwsze do traktowania sprawy polskiej jako «kwestii wewnętrznej, ściśle rosyj-
od 1863 roku woj sko polskie i poprowadził do zwycięskich bitew z zaborcą ro- skiej» - po deklaracji dwóch cesarzy nie mógł jej nie uznawać jako proble-
syjskim, użerał się z austriackim dowództwem o samodzielność tego wojska, mu międzynarodowego. „Teraz niech gra pan Roman Dmowski - powie-
domagał się utworzenia polskiej władzy w okupowanym przez państwa cen- dział wtedy Piłsudski - dałem mu do ręki atutową kartę"4.Dmowski, do-
tralne Królestwie. Za to wszystko Austriacy pozbawili go dowództwa i usunę- tychczas nie dopuszczany do dyplomatycznych gabinetów mocarstw za-
li z Legionów. Polacy cenią tych, co cierpieli za ojczyznę. Co więcej, ulica kra- chodnich, skutecznie ją wykorzystał, zwłaszcza gdy po wybuchu w marcu
kowska wyczuwała, że istniał jakiś związek między wyjściem z Legionów Pił- rewolucji w Rosji, rząd tymczasowy uznał prawo narodu polskiego do de-
sudskiego a proklamacją dwóch cesarzy o utworzeniu państwa polskiego. cydowania o własnym losie.
Nawet powstanie niepodległego państwa polskiego w listopadzie 1918 „Licytacja wzwyż" sprawy polskiej -jak określał Piłsudski - w wyni-
roku „ani w połowie nie przyniosło takiego plonu poetyckiego, jak akt ku aktu z 5 listopada wpłynęła również na organizację wojska polskiego
dwóch cesarzy" w 1916 roku - czytamy we wstępie do zbioru wierszy i pie- po drugiej stronie frontu. I tak, naczelne dowództwo wojsk rosyjskich ha-
śni patriotycznych z tych lat2. mujące od 1914 roku rozbudowę oddziałów polskich, w styczniu 1917 ro-
1 ku przekształciło polską brygadę strzelecką - złożoną zaledwie z czterech
W. Jędrzejewicz, J. Cisek, Kalendarium życia Józefa Piłsudskiego, Wrocław
1994,1.1, s. 151.
2
Rozkwitały pąki białych róż... Wiersze i pieśni z lat 1908-1918 o Polsce, o wojnie 3
W. Pobóg-Malinowski, Najnowsza historia polityczna Polski, Londyn 1985, t. II,
i o żołnierzach, wybrał, opracował i wstępem opatrzył A. Romanowski, Warsza- s. 80.
wa 1990, s. 29. 4
W. Jędrzejewicz, J. Cisek, op. cit., 1.1, s. 362.

58 59
batalionów piechoty i dwu szwadronów kawalerii - w polską dywizję Przedłożyłem mu podanie o zezwolenie na obchód, polegający na po-
strzelców. Na wniosek ambasady rosyjskiej w Paryżu, dekretem prezyden- chodzie ulicznym, nabożeństwie w katedrze i wykładach w kilkudziesię-
ta Francji z lipca 1917 roku utworzono we Francji armię polską, która pod ciu gmachach publicznych. Stutzer aprobował mój plan, lecz powiedział,
koniec wojny wzięła w niej udział i w kwietniu 1919 roku wróciła do Pol- żebym zebrał pod podaniem podpisy poważnych osób. Wziąłem dorożkę
ski jako „armia błękitna" pod dowództwem gen. Józefa Hallera. i przez trzy tygodnie po mozolnych poszukiwaniach znalazłem 17 osób,
które zgodziły się udzielić swego podpisu. Utworzyliśmy komitet, uchwa-
liliśmy na pierwszym posiedzeniu, że musi się odbyć nie tylko akademia,
WŁADYSŁAW STUDNICKI - „POLSKI OJCIEC ale i pochód. Beseler nie chciał się na razie zgodzić na pochód.
AKTU 5 LISTOPADA" Odrzekłem, że pochód, tak czy tak będzie. Jeśli policja zacznie rozpra-
szać pochód, cała prasa zagraniczna poda wiadomość, że w Warszawie lud-
Niemiecki publicysta, Dąbrowsky, współpracownik Berliner Tageblatt ność zorganizowała manifestację antyniemiecką. Jeśli zezwolicie na po-
w pośmiertnym wspomnieniu o Beselerze napisał, że przeprowadził akt chód, fotografie spokojnie odbytej manifestacji będą reklamą dla polityki
5 listopada pod wpływem trzech osób: Władysława Studnickiego, Adama niemieckiej. Argument trafił do przekonania Beselerowi. Pochód się odbył,
hr. Ronikiera i księcia Franciszka Radziwiłła. wzięło w nim udział 300 000 ludzi. Tydzień potem, 10 maja 1916 roku Be-
Matthias Erzberger, były kanclerz i minister finansów Niemiec i wybitny seler zaprosił mnie do siebie.
polityk katolickiego Centrum we wspomnieniach nazwał Władysława Stud- - Jak pan sobie wyobraża rozwiązanie sprawy polskiej? - zapytał.
nickiego „polskim ojcem aktu 5 listopada". Nic więc dziwnego, że przeprowa- Odpowiedziałem:
dzając w 1936 roku wywiad na tematy historyczne z Władysławem Studnickim - W tej wojnie rozwiązanie sprawy polskiej wyobrażam sobie przez
dla Buntu Młodych, autor tej książki postawił mu następujące pytanie: odbudowę niepodległego państwa polskiego z granicami wschodnimi
- Panie profesorze, Erzberger w pamiętnikach pisze, że „człowiek poz- Dźwina-Berezyna. Byłaby to pierwsza linia obrony dla was i dla nas, gdyż
bawiony wszelkiego znaczenia politycznego, Władysław Studnicki, prze- Polska byłaby z Niemcami w przymierzu.
konał Beselera o konieczności ogłoszenia niepodległości Polski"5. Czy to Nie od nastrojów obecnej chwili lub nawet obecnego pokolenia, nie
odpowiada prawdzie? od zobowiązań traktatowych zależeć będzie przymierze polsko-niemiec-
- O ile pana to ciekawi, mogę opowiedzieć historię moich stosunków kie, ale od przesunięcia granicy Polski na wschód. Polska, posiadając
z Beselerem - rzekł na to Studnicki. znaczną część swych ziem wschodnich - przedmiotu dziejowego sporu
Oto jego relacja: polsko-rosyjskiego, będzie musiała szukać przymierza z Niemcami. Pol-
- Z okazji rocznicy powstania styczniowego doszło w Warszawie ska terytorialnie rozszerzona, posiadająca swe dawne wschodnie prowin-
w 1916 roku do manifestacji ulicznej. Policja niemiecka nie zorientowała • cje, będzie organizmem żywotnym i jako taki pożądanym sprzymierzeń-
się w charakterze antyrosyjskim tej uroczystości i zaczęła rozpędzać mani- cem Niemiec.
festantów, przy czym nastąpiły aresztowania. Wobec tego następną uro- - Dobrze - rzekł na to Beseler- ale jeżeli dla względów strategicznych
czystość 3 maja postanowiłem przygotować legalnie. W tym celu postano- wypadnie wyrównać nieco granicę polsko-niemiecką? (tj. przyłączyć do
wiłem wystarać się o zezwolenie władz. Odwiedziłem Stutzera, szefa po- Niemiec część Królestwa - przyp. M.P.).
licji niemieckiej, którego poznałem przed kilkoma miesiącami, gdy stara- - Fryderyk Wielki mawiał, że aby zyskać, trzeba umieć stracić. Jeżeli
łem się o zwolnienie działaczy niepodległościowych, między innymi Ale- bowiem jakikolwiek obiekt, choćby nieznaczny, zostanie odcięty od
ksandry Szczerbińskiej, z internowania. Wówczas rozmawiałem z nim Królestwa, podetnie to podstawy porozumienia polsko-niemieckiego.
o polityce i dałem mu broszurę Umgestaltung Mitteleuropas durch den ge- - A co będzie z Galicją? - zapytał Beseler.
genwartigen Krieg, która - jak twierdził Stutzer - uczyniła go zwolenni- - Mam nadzieję - odrzekłem - że państwo polskie przeżyje monarchię
kiem odbudowy Polski. austriacką.
Widziałem, jak na to zaśmiały się oczy Beselera.
5
Souvenirs de Guerre de M. Erzberger, Paryż 1921, s. 205 i 210. - Jak pan ocenia austriackie rozwiązanie sprawy polskiej, tj. trializmu?

60 61
- Nie uważam tego, za rzecz realną. Węgry będą się sprzeciwiały, ROLA BESELERA I LUDENDORFFA
a Dźwina i Ptycz nie mieściłyby się w koncepcji austriackiej.
- W chwili obecnej co pan by uważał za wskazane? Dowodzący na froncie wołyńskim gen. Bernhardi, któremu w czasie
- Proklamowanie niepodległego państwa polskiego - odrzekłem. bitwy pod Kostiuchnówką pośrednio podlegały Legiony, skierował do sze-
Beseler się zamyślił. fa Sztabu Generalnego memoriał, opracowany na podstawie obserwacji na
- Na drodze do tego stoją dwie przeszkody - powiedział po chwili froncie. Proponował w nim wyzyskanie dla Niemiec ochotniczych oddzia-
- pierwsza to brak porozumienia z Austrią, druga to wasze moskalofil- łów polskich. „Tenże generał tak się zagalopował w wyrażaniu swego
stwo. uznania, i w związku z tym w rozgłaszaniu wieści o zamiarach stworzenia
- Panie generale - rzekłem - moskalofilstwa nie ma. Tradycja powstań państwa polskiego, że doprowadziło to do interwencji austriackiego mini-
i walk zbrojnych jest za silna u nas. Niezadowolenie ludności powstaje stra spraw wojskowych u kanclerza Rzeszy" .
7

dziś jedynie na skutek braku chleba i masła. Co się tyczy Austrii, to ta Gen. Hans Beseler, generał-gubernator warszawski, tj. zarządca wy-
spóźnia się zawsze, jak powiedział Napoleon, o jedną armię i jedną ideę; zwolonej od Rosjan a okupowanej przez Niemców części Królestwa, nie-
jeśli będziemy czekać na Austrię, to spóźnimy się z rozwiązaniem sprawy wątpliwie z zainteresowaniem obserwował działania wojenne polskich
polskiej. Legionów na froncie wołyńskim, w szczególności ich udział w zatrzyma-
- Wie pan co, że pan ma dużo racji - powiedział Beseler. niu ofensywy wojsk gen. Brusiłowa w lecie 1916 roku. Wiedział, że dowo-
Na zakończenie rozmowy zakomunikowałem Beselerowi, że mam za- dzący na tym froncie niemieccy generałowie wysoko oceniali bitność pol-
miar powołać do życia klub odnowy państwowości polskiej. skich oddziałów. Zapewne doszły go informacje o ich konfliktach z au-
- Niech pan złoży podanie Stutzerowi - powiedział Beseler. striacką Komendą. Zdawał sobie sprawę z tego, że werbunek ochotników
Klub ten został zatwierdzony, ale dopiero po upływie dosyć długiego z Królestwa do Legionów nie spełnił oczekiwań austriackiego i niemiec-
okresu. kiego dowództwa, ponieważ cieszący się wielkim autorytetem wśród le-
- Z obserwacji prasy niemieckiej podczas wojny przekonałem się gionistów Piłsudski uzależnił poparcie naboru od utworzenia politycznej
- kontynuował Studnicki - że gdy następuje jakiś przypadek niepomyśl- reprezentacji ludności Królestwa.
ny, prasa rozdmuchuje, podnosi do potęgi każdy objaw dodatni. Toteż gdy Beselerowi, zdobywcy twierdz Antwerpii i Modlina, przesuniętemu
Rumunia przystąpiła do wojny przeciw Niemcom, co wzbudziło przykry nie tak dawno do służby cywilnej, spodobała się koncepcja utworzenia
oddźwięk w opinii niemieckiej, zorganizowałem wielki wiec w Filharmo- u boku Niemiec polskiej siły zbrojnej, tym bardziej że chętnie stanąłby na
nii, który wypowiedział się za utworzeniem państwa polskiego. Fotogra- jej czele i poprowadził do boju. Studnicki prawdopodobnie wytłumaczył
fie i komunikaty o wiecu zamieściła cała prasa niemiecka jako dobrą wia- mu, że dla stworzenia polskiej armii niezbędne było utworzenie państwa
domość. Tylko Kurier Warszawski zamieścił wzmiankę poddającą w wąt- polskiego. Toteż wkrótce po bitwie pod Kostiuchnówką, 23 lipca, Beseler
pliwość prawo uczestników do wypowiadania się w imieniu całego spo- skierował do cesarza memoriał, w którym zapowiadał możliwość sformo-
łeczeństwa. Wobec czego zwołaliśmy drugi wiec. Udał się równie dobrze. wania najpierw trzech dywizji ochotniczych, a następnie - po wprowadze-
Nie potrzebuję dodawać, że na sali pełnili straż peowiacy i w czasie me- niu powszechnej służby wojskowej - całej armii. Chcąc zapewnić powo-
go przemówienia wynosili usiłujących manifestować endeków jako rze- dzenie akcji werbunkowej domagał się proklamowania samodzielnego
komo zemdlonych. Potem zorganizowaliśmy jeszcze wiec w Łodzi. Re- Królestwa Polskiego.
zonans tych manifestacji był w Niemczech ogromny. Ten zwrot opinii O ile generałowie Bernhardi, Ludendorff i niemiecki Wielki Sztab Ge-
wpłynął niedługo potem na podpisanie aktu 5 listopada6. neralny widzieli Polskę tylko jako rezerwuar rekrutów, a odbudowę pań-
stwa polskiego uznawali za malum necessarium - zło konieczne - to Be-
seler, członek pruskiej Izby Panów, dostrzegał polityczną wagę zagadnie-
6
Wywiad opublikowano w dwutygodniku politycznym Bunt Młodych 25 lutego 1936, 7
J. Stachiewicz, Niemieckie plany organizacji wojska polskiego w czasie wojny świa-
a przedrukowano w: M. Pruszyński, Tamci, Warszawa 1992, s. 43. towej, „Niepodległość", Warszawa 1929/30,1.1, s. 17.

62 63
nia współpracy z Polakami. Pragnął utworzyć państwo polskie jako prze- go z Rzeszą państwa polskiego o granicach daleko wysuniętych na
grodę między Niemcami a Rosją, która Rosję odsunie na wschód. „Spo- wschód, aby być mogło dostatecznie silnym wałem obronnym przeciw
śród szeregu generałów i polityków niemieckich, zabierających w tym Rosji w przyszłości"11.
czasie głos w sprawie polskiej, Beseler okazuje się z punktu widzenia nie- Interesujące informacje na ten temat znajdujemy w cytowanych w po-
mieckiego najdalej patrzącym, najspokojniejszym i najpoważniejszym przednim rozdziale wspomnieniach Bogdana Hutten-Czapskiego12. Pro-
mężem stanu" - stwierdził po latach jeden z najbliższych współpracowni- jekty utworzenia - choć tylko na ziemiach odebranych Rosji - państwa
ków Piłsudskiego, gen. Julian Stachiewicz8. Beseler nie spieszył się, polskiego, spotkały się z poważnymi zastrzeżeniami i protestami zwłasz-
chciał zbudować strukturę trwałą, a więc nie wojsko ochotnicze, ale z po- cza w Prusach. Mimo tych zastrzeżeń udało się cesarzowi i kanclerzowi je
boru, a to wymagało utworzenia państwa polskiego. „Jeśli nawet w czasie zrealizować, dzięki inicjatywie i poparciu niemieckiego Sztabu General-
tej wojny siła bojowa nie wystąpi, będzie jednak dawała gwarancję trwałej nego. Ostatecznie cesarz i kanclerz wykorzystali wniosek Sztabu General-
i silnej budowy pod niemieckim kierunkiem"9. nego i 5 listopada 1916 roku doprowadzili do proklamacji zapowiadającej
Raporty Beselera w niemieckim Naczelnym Dowództwie trafiały na utworzenie państwa polskiego.
grunt podatny. Dokonany przez Niemców spis ludności w okupowanym Krótko przed proklamacją w Berlinie, w czasie dyskusji z udziałem po-
Królestwie wykazał, że znajdowało się tam 1 409 374 mężczyzn zdolnych słów do niemieckiego parlamentu, zapewniono ich, że w jej wyniku co
do służby wojskowej, z których można było utworzyć 60 dywizji wojska. najmniej 350 000 Polaków zaciągnie się do wojska. „Taką liczbę zakładał
Kąsek nie lada po dwu latach ogromnych strat Niemców na froncie zacho- w swych planach Ludendorff, gdy domagał się natychmiastowego utwo-
dnim. Tylko, aby go uszczknąć, należało powołać do życia państwo pol- rzenia państwa polskiego"13.
skie. Tu tkwił poważny problem polityczny. Pomysł zbyteczny, głupi, nie- Miał rację Erzberger, twierdząc, że proklamacja z 5 listopada 1916 ro-
szczęsny - dowodził gen. Hoffman. Oznacza skłócić Prusy z Rosją na sto ku nie wyniknęła z przyczyn politycznych, ale ściśle wojskowych. Bez
lat, sprzeniewierzyć się testamentom Fryderyka Wielkiego i Bismarcka stanowczego żądania Wielkiego Sztabu Generalnego z Hindenburgiem
- rozpaczał admirał von Tirpitz. Gen. Falkenhayn nie widział jednak inne- i Ludendorffem na czele, nigdy nie doszłoby do tak niepopularnej w Niem-
go wyjścia. Kanclerz Bethmann-Hollweg już w kwietniu 1916 roku czech decyzji.
oświadczył w parlamencie niemieckim, że nie było zamiarem Niemiec ani
Austro-Węgier stawiać kwestii Polski, postawił ją los bitew.
Wkrótce gen. Ludendorff, początkowo szef sztabu frontu wschodnie- Z MYŚLI I WOLI PIŁSUDSKIEGO POWSTAŁA
go, a następnie zastępca szefa Sztabu Generalnego - Hindenburga PROKLAMACJA DWÓCH CESARZY
- stwierdził: „Musimy stworzyć państwo polskie, ponieważ tylko dzięki
temu będziemy mogli mieć na froncie wschodnim kilkadziesiąt dywizji Piłsudski przyczynił się do aktu 5 listopada przede wszystkim swoją
polskich, których kadrą stanie się świetny żołnierz Legionowy"10.Opinia koncepcją tworzenia -jeszcze przed 1914 rokiem - polskiego wojska,
Ludendorffa była ważka. Zdaniem Erzbergera, w tym okresie wojny i aż w bardzo trudnych warunkach, jako że niemal całe społeczeństwo polskie
do ostatecznej klęski w 1918 roku był on absolutnie panem Niemiec i sam we wszystkich trzech zaborach uważało projekt ten za nierealną mrzonkę,
podejmował wszystkie decyzje polityczne lub na nie wpływał, w sposób a nawet za „niebezpieczną awanturę powstańczą". Co więcej, Piłsudski
najbardziej istotny. mimo braku zrozumienia ze strony własnego społeczeństwa („nie chcemy
Skierowany do cesarza memoriał Beselera z 23 lipca też spotkał się już od was uznania") oraz niewłaściwego traktowania Legionów przez au-
z dobrym przyjęciem. Cesarz Wilhelm i kanclerz Bethmann-Hollweg już striackich dowódców, potrafił swych młodziutkich ochotników - „dłubi-
od pewnego czasu „projektowali poufnie i mgliście utworzenie związane-
11
Ibidem, s. 57.
8
Ibidem, s. 18. 12
B. Hutten-Czapski, Sześćdziesiąt lat życia politycznego i towarzyskiego, Warsza-
9
Ibidem, s. 19. wa 1936, t. II, s. 341 i 342.
10
W. Pobóg-Malinowski, op. «7.,s. 73. 13
Souvenirs, op. cit., s. 205 i 242.

64 65
nosków", jak ich nazywał - przemienić w ofiarnych i dzielnych żołnierzy, pada tandetnym towarem madę in Germany. Wpływowy polityk rosyjski
co zaimponowało dowódcom niemieckim i skłoniło Beselera i Ludendorf- określił go jako „nowe wypowiedzenie wojny, które dla rosyjskiego naro-
fa do podjęcia decyzji o utworzeniu polskiej armii.
du stanowi moralną zachętę, aby ją kontynuować". Poseł rosyjski w Sztok-
Wreszcie Piłsudski - wbrew opinii zwolenników tworzenia polskiego
holmie, Niekludow, nazwał proklamację cesarzy śmiertelną obrazą i obelży-
wojska - po wyzwoleniu Królestwa spod rosyjskiego zaboru niespodzie-
wą interwencją w sprawy wewnętrzne Rosji oraz przepowiedział, że stwo-
wanie sprzeciwił się werbunkowi do Legionów i uzależnił dalszą rozbudo-
rzenie tego nowego państwa pociągnie za sobą nieobliczalne skutki, ponie-
wę wojska od utworzenia w Królestwie politycznej reprezentacji społe-
waż Rosja nie pozwoli, aby to państwo się ustabilizowało. Niemcy uczy-
czeństwa, a więc w konsekwencji rządu i państwa polskiego.
niły Rosję swym śmiertelnym wrogiem, a Rosja otrzymała teraz nowe ha-
Dzięki wstrzymaniu werbunku do Legionów i dymisji Piłsudskiego rzą-
sło dla zjednoczenia wszystkich klas i partii w celu kontynuowania wojny
dy Niemiec i Austro-Węgier zrozumiały, że dla zorganizowania polskiej ar-
do ostatniego tchnienia.
mii muszą utworzyć jakieś państwo polskie. W związku z tym zdecydowały
Oczywiście rząd rosyjski ogłosił oficjalny protest przeciw proklamacji
się na krok, „który choć obliczony przez nie na zyski bezpośrednie - stać się
dwóch cesarzy. Wściekłość, z jaką opinia polityczna Rosji przyjęła prokla-
miał aktem o olbrzymim znaczeniu politycznym i historycznym"14.
mację dwóch cesarzy o utworzeniu państwa polskiego nie może nas dziwić.
Można powiedzieć, że bez koncepcji Piłsudskiego i bez jego nieustę-
Po raz pierwszy od 1795 roku jedność zaborców wobec rozbiorów Polski le-
pliwej woli ich realizacji, wbrew wszystkiemu i wszystkim, nie zaistniały-
gła w gruzach, a Rosja poczuła się zdradzona przez swych wspólników.
by warunki, które skłoniły dwóch zaborców do proklamowania państwa
polskiego.
STOSUNEK POLAKÓW W ROSJI DO AKTU Z 5 LISTOPADA
NIEPOKÓJ W AUSTRII I NIEMCZECH - WŚCIEKŁOŚĆ W ROSJI Władysław Bułhak przed paru laty ogłosił interesujący artykuł na te-
mat stosunku Polaków w Rosji do proklamacji dwóch cesarzy, z którego
Erzberger w swych wspomnieniach relacjonuje reakcje kół politycz- dowiadujemy się, że wśród Polaków w Rosji akt ten wywołał silną i rado-
nych w Austrii, Niemczech i Rosji wobec aktu 5 listopada15. Już nazajutrz sną reakcję. Jeden z nich zanotował: „Trudno wyrazić olbrzymie wrażenie,
były austriacki minister Gessman pisał do niego, że akt ten wywołał wiel- jakie na nas wywiera ta wieść - same te wyrazy niepodległość, król polski,
kie zdziwienie, w szczególności obawy, że stworzenie państwa polskiego mają urok taki, że pomimo niepewności - radość bezgraniczna ogarnia
może doprowadzić do irredenty w prowincjach Austrii i Rzeszy, zamie- człowieka"16. Polski działacz Zdzisław Heydel, po przeczytaniu notatki
szkanych przez ludność polską. Prusacy z niepokojem przyjęli proklama- prasowej, rozpłakał się jak dziecko. Wybitny działacz polityczny, Aleksan-
cję, choć była uzasadniona koniecznością uzyskania polskiego rekruta. der Lednicki, w artykule opublikowanym w Echu Polskim w Moskwie na-
Zdaniem Erzbergera - zwolennika bezzwłocznego zawarcia pokoju pisał: „Na zegarze dziejowym wybiła dla nas wielka godzina - akt ogło-
- skutki proklamacji niepodległości Polski okazały się w Rosji katastrofal- szony mocy prawnej nie posiada, obowiązuje tylko mocarstwa, które go
ne dla państw centralnych, ponieważ tamtejsze wpływowe koła polityczne ogłosiły - tym niemniej ma on dla Polski bardzo dużą wartość realną.
dążyły wówczas do zawarcia pokoju z Niemcami i Austro-Węgrami. Pe- Umożliwi to krajowi utworzenie przedstawicielstwa, które będzie mogło
wien polski arystokrata przekazał wtedy Erzbergerowi opinię, że „ci pano- wziąć udział w obradach nad warunkami ostatecznymi pokoju i przymie-
wie we Wiedniu i Berlinie chyba nagle stracili głowy, aby tak brutalnie rza". Wyraził przy tym nadzieję, że „Sejm polski nie da rzucić armii pol-
zniweczyć jedyną możliwość położenia kresu wojnie". Prasa rosyjska skiej przeciwko Koalicji"17.
określiła akt 5 listopada jako prawdziwą awanturę polityczną, mającą na
celu jedynie pozyskanie rekruta. Rosyjscy nacjonaliści nazwali akt 5 listo- 16
W. Bułhak, Aleksander Lednicki i demokraci polscy w Rosji wobec ogłoszenia nie-
14 podległości Polski przez dawne mocarstwa zaborcze, „Niepodległość", Nowy Jork
W. Pobóg-Malinowski, op. cit, s. 57 i 79.
15 1991, t. XXIV.
Souvenirs..., op. cit., s. 206. 17
Ibidem.

66 67
Demokraci skupieni w Zrzeszeniu Niepodległościowym zdecydowali
się pójść dużo dalej niż Lednicki w uznaniu dla nowo utworzonego pań-
stwa polskiego. Wystosowali do powstającego właśnie zalążka narodowej
władzy - Tymczasowej Rady Stanu - memoriał, w którym uznawali jej
prawowitość i oddawali się pod jej rozkazy.
Endecy natomiast rozpoczęli ostrą kampanię prasową, w której usiłowa- VIII
li przekonać polską społeczność na wychodźstwie, że tylko zjednoczeniowy
program z Rosją i innymi państwami Ententy, daje Polakom w tej wojnie DLACZEGO NIEMCY NIE ZORGANIZOWALI
szansę na zrealizowanie narodowych aspiracji. Ich organ, Gazeta Polska, POLSKIEJ ARMII?
wywołując zresztą powszechne oburzenie, pomstował: „Rozbałamucili się
Polacy i zachciewa im się coraz więcej! Niepodległość nie jest programem
politycznym, a pustym hasłem, głoszenie zaś tego hasła brzuchomówstwem Niemcy nie mieli czasu do stracenia. Już 4 dni po proklamacji dwóch
politycznym"18. Endecy nie raz dawali dowody braku rozumu. cesarzyyich generalni gubernatorzy - warszawski i lubelski - wydali odez-
wę wzywającą do wstępowania do wojska polskiego. Nazajutrz na murach
Warszawy rozplakatowano odpowiedź niepodległościowców, która głosi-
ła, że armię, będącą najczystszym wyrazem woli i zapału narodu, musi po-
wołać polski rząd, jedynie uprawniony szafarz krwi polskiej.
Parę dni później na spotkaniu z przedstawicielami Centralnego Komite-
tu Narodowego Beseler uznał za przedwczesne żądanie utworzenia polskie-
go rządu, a następnie powiedział: „Przechodzę do Piłsudskiego, którego
chcecie panowie widzieć na czele wojska. Wiem, kim jest Piłsudski. Jest to
płomienny patriota i wielki organizator. Ale za daleko panowie idziecie,
chcąc go widzieć na czele armii. Stanowisko takie wymaga wieloletniej
praktyki i wieloletnich studiów technicznych. Tym niemniej współdziałanie
j ego w tworzeniu byłoby bardzo pożądane (...) Wierzę, że Piłsudski j est wiel-
kim patriotą, że z powodów osobistych nie będzie stawiał żadnych warun-
1
ków" .
W grudniu 1916 roku doszło do pierwszego dialogu Piłsudskiego z Be-
selerem na temat organizacji armii polskiej. Rozmowa wykazała duże róż-
nice poglądów i nie przyniosła porozumienia. Po spotkaniu Piłsudski zwie-
rzał się Miedzińskiemu: „Beseler to dziwny facet -jakaś niepospolita mie-
szanina pruskiego generała z niemieckim profesorem. To połączenie gene-
ralskiej pewności siebie z profesorskim besserwisserstwem i gadatliwością
uniemożliwia po prostu porozumienie się z nim, nawet w granicach ustale-
nia różnicy zdań. On tokuje jak głuszec i nie rozumie, że to jest po prostu
śmieszne, gdy on mi próbuje wykładać, gdzie leżą interesy Polski"2.

'W. Jędrzejewicz, J. Cisek, Kalendarium życia Józefa Piłsudskiego, Warszawa


1994,1.1, s. 152.
2
18
Ibidem. B . M i e d z i ń s k i , Wspomnienia (4), „Zeszyty Historyczne", Paryż 1976, z. 36, s. 49
i 150.

68
69
Trafiła kosa na kamień - Beseler nie był poczciwym generałem Pu- (Niewykluczone, że te wzruszające słowa Piłsudskiego o tęsknocie
chalskim, którego Piłsudski zapędzał w kozi róg. Starszy od Piłsudskiego żołnierza do własnego rządu były szczere, bo mu wówczas bardzo zbrzy-
o kilkanaście lat, syn profesora uniwersytetu, brat ówczesnego ministra dły władze austriackie i niemieckie. W każdym razie później, w niepodle-
sprawiedliwości, wysoko wykształcony i doświadczony w administracji, głej Polsce, a zwłaszcza w maju 1926 roku już nie wspominał o tęsknocie
członek pruskiej Izby Panów, w czasie trwającej wojny wsławiony zdoby- żołnierza do własnego rządu. Piłsudski zawsze pragnął całej władzy dla
ciem twierdz Antwerpii i Modlina jako generał-gubernator warszawski za- siebie, przekonany, że nikt lepiej od niego ani armią, ani losami Polski nie
pewnił sobie bezpośrednią podległość cesarzowi z pominięciem naczelne- pokieruje.)
go dowództwa. Nic dziwnego, że wobec tych splendorów spoglądał na Pił- Niemcy zdawali sobie sprawę z zaufania, jakim w społeczeństwie pol-
sudskiego z góry. Co więcej, był do niego uprzedzony. Kontrwywiad au- skim cieszył się Piłsudski. „Nie ma Polski bez rządu - nie ma wojska bez
striacki niewątpliwie przekazał mu swe doświadczenia ze współpracy Piłsudskiego" - czytali na ulicznych plakatach. Sztab austriacki - konkret-
z Piłsudskim sprowadzające się do wniosku, że jako niepewnemu poli- nie austriacka Komenda Legionów - niewątpliwie również uprzedził
tycznie, nie można oddawać dowództwa nad polskim wojskiem. Niemców, że z Piłsudskim będą mieli mnóstwo kłopotów i radził trzymać
Spór miał dwie przyczyny. Piłsudski stanowczo domagał się utworze- go z daleka od Legionów. Wobec tego okupanci ofiarowali Piłsudskiemu
nia rządu, a Beseler - wprawdzie pod wpływem Studnickiego - zgadzał stanowisko członka Tymczasowej Rady Stanu, które przyjął, choć mu nie
się z nim, jednak pod naciskiem niemieckich przeciwników odbudowy odpowiadało. Chciał przecież dowodzić mającą się utworzyć armią pol-
państwa polskiego stał na stanowisku, że na razie wystarczy deklaracja ską. Miał już wyraźnie dość austriackich oficerów, tych Baczyńskich,
dwu cesarzy. Drugą przyczyną sporu była przyszła armia polska. Zdaniem Trzaska-Durskich, Puchalskich, których mu narzucali Austriacy na ko-
Beselera miała być organizowana, szkolona i dowodzona przez Niemców, mendantów Legionów. Teraz Hans von Beseler obejmie dowództwo pol-
w pełni dla nich dyspozycyjna, a on sam, do chwili wyboru króla Polski, skiego wojska, a on zostanie odsunięty na boczny tor. W tych warunkach
jej naczelnym dowódcą. Oczywiście Piłsudski inaczej sobie wyobrażał spór Piłsudskiego z Beselerem stał się nieunikniony.
przyszłą armię polską. Uważał, że powinna służyć interesom Polski, może Tymczasowa Rada Stanu (TRS) miała stanowić namiastkę parlamentu,
być organizowana i szkolona przy pomocy Niemców, ale musi być dowo- jej Wydział Wykonawczy namiastkę rządu, a poszczególne komisje - mi-
dzona przez Polaków i sam gotów był stanąć na jej czele. nisterstwa. Piłsudski objął przewodnictwo Komisji Wojskowej i stanowi-
Piłsudski skorzystał z okazji przemawiania na zjeździe przedstawi- sko szefa Wydziału Wojskowego podobnego do Ministerstwa Spraw Woj-
cieli społeczeństwa, zwołanym w celu poparcia armii narodowej i we skowych. Rada Stanu nie miała jednak głosu decydującego, tylko dorad-
wzruszający sposób przedstawił konieczność zapewnienia armii rządu, czy. Beseler nie chciał zatwierdzać jej wniosków, niezgodnych z jego za-
któremu ma podlegać. „Kiedym szedł, proszę panów, jako sierota-żoł- miarami. Wprawdzie był przekonany o konieczności utworzenia polskiego
nierz szukający ojczyzny (...) zazdrościłem otaczającym nas wojskom rządu i polskiej armii, ale znalazł się w niełatwej sytuacji. Choć popierał
- nie przepychu technicznego, nie przepychu sztabów, jakie posiadały. go cesarz, który już od 1914 roku dążył do zapewnienia Polsce (sprzymie-
Zazdrościłem im nie tej wielkiej, olbrzymiej liczby wojsk, które w po- rzonej z Niemcami) własnej państwowości, musiał się jednak liczyć z nie-
równaniu z naszą garstką były olbrzymem wobec karła. Nie zazdrości- miecką opinią, bardzo zaniepokojoną zapowiedzią utworzenia państwa
łem im wielkości, dumy i pychy. Zazdrościłem im jednego. Że mieli za polskiego, a przede wszystkim uzgadniać decyzje w sprawach polskich nie
sobą wolę narodu swego, która im posłuszeństwo nakazuje, że mieli rząd tylko z własnym rządem i Sztabem Generalnym, ale także ze Sztabem Ge-
zorganizowany, który dumę żołnierza stanowi, który dla niego samego tę neralnym i rządem Austro-Węgier, a to zajmowało wiele czasu. W tej sy-
ojczyznę reprezentuje. Zazdrościłem im, że w koniecznej brutalności tuacji kierowana przez Piłsudskiego Komisja Wojskowa okazała się bez-
wojennej.oni mieli przed czym głowy uchylić (...) Żołnierz potrzebuje silna wobec stanowiska Beselera. Piłsudski od początku znalazł się na stra-
prawnego rządu, aby być żołnierzem, rząd potrzebuje prawnego żołnie- conej pozycji.
rza, aby być rządem"3. Już po kilku pierwszych posiedzeniach Tymczasowej Rady Stanu Pił-
sudski zdał sobie sprawę, że na tym koniu daleko nie zajedzie. Grał na
zwłokę. Gdy Miedziński powołany na jakieś stanowisko w Komisji Woj-
3
A. Pilsudska, Wspomnienia, Warszawa 1989, s. 163.

70 71
skowej zwrócił się do Sosnkowskiego - zastępcy chwilowo nieobecnego
skim a Beselerem, na arenie międzynarodowej zachodziły wydarzenia
Piłsudskiego - o wytyczne do swej przyszłej pracy, otrzymał odpowiedź:
o doniosłym znaczeniu dla Europy, Polski i działalności Piłsudskiego.
„Komendant zapowiedział, abyśmy się nie ważyli urządzać naprawdę ja-
W styczniu 1917 roku nowy prezydent Stanów Zjednoczonych Woodrow
kiegoś departamenfu"4.W liście do przebywającego w Krakowie Sławka,
Piłsudski skarżył się: „Doprawdy wolałbym siedzieć w Krakowie, kłaść Wilson w pierwszej odezwie do amerykańskiego senatu ogłosił, że powin-
pasjanse i grać w szachy, niż bawić się tak głupio, jak tu jestem zmuszony na być utworzona zjednoczona, samodzielna i niepodległa Polska. W mar-
się bawić w Radzie Stanu. Męczarnia tak ciężka i nieznośna, że już tysiąc cu wybuchła rewolucja w Rosji i Rząd Tymczasowy, któremu przewodni-
razy chciałoby się plunąć na całą zabawę, która kosztuje tyle wysiłków czył książę Lwów, przyznał „bratniemu narodowi polskiemu pełne prawo
bezcelowych, tyle nerwów i przykrości. Kiepska zabawa"5. decyzji o swoim losie według własnej woli", przy czym konstytuanta mia-
Miedziński potem wspominał: „Piłsudski znalazł się w Tymczasowej ła zatwierdzić „nowy braterski związek" i ustalić przyszłą granicę.
Radzie Stanu w trudnej sytuacji. Beseler domagał się od aktywistów zde- W kwietniu Stany Zjednoczone przystąpiły do wojny z Niemcami.
cydowanych i spiesznych kroków w kierunku tworzenia wojska. Aktywi- W czerwcu obradujący w Petersburgu Związek Wojskowych Polaków wy-
ści domagali się tego od Piłsudskiego jako szefa Departamentu Wojskowe- brał Józefa Piłsudskiego na honorowego przewodniczącego zjazdu.
go oficjalnie, a szefa Polskiej Organizacji Wojskowej nieoficjalnie. Na te Wypowiedzi prezydenta Stanów Zjednoczonych i premiera Rosji ozna-
wezwania Piłsudski odpowiadał na posiedzeniach Rady Stanu długimi czały możliwość przywrócenia Polsce niepodległości w niedługim czasie.
przemówieniami, stawiał coraz dalej idące warunki dotyczące samodziel- Przystąpienie Stanów Zjednoczonych do wojny zdawało się zwiastować
ności wojska polskiego, wyłącznie polskiego personelu dowodzącego klęskę Niemiec i Austrii. Wybór Piłsudskiego na honorowego przewodni-
z pozostawieniem oficerom niemieckim czy austriackim roli wyłącznie in- czącego zjazdu Związku Wojskowych Polaków, których liczbę oceniano
struktorskiej i coraz wyraźniej stwierdzając, że TRS nie ma dostatecznego na około 800 000, być może stwarzał szansę dla działania Piłsudskiego
autorytetu w kraju dla zażądania od narodu krwi i że rekrutacja do wojska w Rosji. Te wydarzenia wpływały na postępowanie zarówno Piłsudskiego,
może być atrybutem tylko rządu polskiego, który musiałby przedtem po- jak i Niemców.
wstać. Departament Wojskowy nie zachowuje nawet pozorów, że robi co- Wskutek poważnego zagrożenia Niemiec, jakie powstało po przystą-
kolwiek dla przygotowania werbunku czy rekrutacji"6.Piłsudski po prostu pieniu do wojny Stanów Zjednoczonych, niemiecki Sztab Generalny zażą-
sabotował tworzenie przez Niemców siły zbrojnej, a jednocześnie beształ dał od Beselera bezzwłocznego utworzenia armii polskiej, z przeznacze-
Tymczasową Radę Stanu, że nie dość ostro domagała się od Beselera niem - w razie potrzeby - do walki na każdym froncie. W tej sytuacji Be-
utworzenia polskiego rządu: „Państwa przez gadanie nie stworzy się. Pań- seler ze zdwojoną energią domagał się od Rady Stanu zgody na rozpoczę-
stwo tworzy się wolą, z pewnym ryzykiem, powstaje w nieporządku i cha- cie werbunku. Rada Stanu spełniła żądanie i uchwaliła wbrew Piłsudskie-
osie, a u nas jest za dużo porządku, ryzyka się boimy, boimy się, by nie mu, uzgodnioną z Beselerem rotę przysięgi, zawierającą zdanie o wiernym
zrobić głupstwa, ale kto się boi Maciejowie, ten nie ma Racławic. Przypo- dotrzymaniu braterstwa broni wojskom Niemiec i Austro-Węgier. Piłsud-
7
mina mi się Skrzynecki, który też się ciągle wahał" . Piłsudski kilkakrot- ski nie mógł dłużej czekać i musiał podjąć decyzję.
nie wzywał Radę do ustąpienia „skoro nie jest w stanie rządzić, nie umie Już w 1914 roku Piłsudski przewidywał klęskę Niemiec, a po przystą-
zreorganizować społeczeństwa, jest instytucją martwą"8. pieniu Stanów Zjednoczonych do wojny nie miał co do tego żadnych wąt-
pliwości. Postanowił więc zerwać z Niemcami i przejść do obozu Koalicji.
W czasie pierwszego półrocza 1917 roku, kiedy na posiedzeniach Tym-
Łatwo było to postanowić, bardzo trudno wykonać. Stał przecież na czele
czasowej Rady Stanu trwała zacięta (pośrednia) rozgrywka między Piłsud-
obozu politycznego, Polskiej Organizacji Wojskowej i wiernych mu legio-
nistów. Miał do wyboru cztery opcje: mógł albo podjąć walkę zbrojną
4
W. Jędrzejewicz, J. Cisek, op. cit, 1.1, s. 365-381. z Niemcami, albo zaprzestać współpracy z Niemcami i powrócić do
5
Ibidem. współdziałania z Austrią, albo przejść na drugą stronę frontu, do Rosji lub
6
B . Miedziński, op.cit.,s. 158.
7 też bezczynnie czekać, aż Niemcy umieszczą go za drutami.
Ibidem, s. 159.
8
Ibidem. Chwilę się wahał nad zrealizowaniem planu zajęcia Dęblina z bronią
w ręku, ale uznał go za niewykonalny.
72
73
Żołnierzom, którzy zameldowali się, prosząc o zezwolenie rozpoczęcia sudski najpierw zażartował: „Puśćcie mnie panowie do Rosji, a zobaczy-
walki z Niemcami, Piłsudski odpowiedział: „Nie czas (...) Chwila nie od- 13
cie, co z tego wyniknie" . Potem rozważył kilka możliwości przedostania
powiednia (...) Naród znękany nie podtrzyma nas. Może tu i ówdzie zbun- się przez front. I tak Belina-Prażmowski opracował plan niespodziewane-
tuje się jakaś bardziej zrabowana przez Niemców wieś, jakieś szczególnie go uderzenia na linie austriackie z tyłu, jednym pułkiem kawalerii i prze-
pokrzywdzone miasteczko. Powstaną na pewno peowiacy, lecz i was, i ich prowadzenia Piłsudskiego na stronę rosyjską. Plan uznano za nierealny,
Niemcy zgniotą, wasz bunt byłby pretekstem do zniszczenia kraju, postą- ponieważ informacje na jego temat dotarły do Niemców. Piłsudski polecił
9
piono by z nami, jak z Belgią (...) . Argumenty były przekonujące, chociaż lojalnemu współpracownikowi Bogusławowi Miedzińskiemu nawiązać
sam był raczej bojowo usposobiony do państw centralnych, skoro prof. Ja- kontakt z zaufanymi polskimi oficerami armii austriackiej i dowiedzieć się
worski wkrótce po rozmowie z nim w Krakowie zanotował w swym dia- od nich, jakie są możliwości przekroczenia frontu oraz na jakim odcinku
riuszu obawę, że „(...) Piłsudski po wystąpieniu z TRS urządzi rewolucję znajdują się polskie formacje po stronie rosyjskiej. Chciał również, aby
10
na tyłach Niemców" . Miedziński znalazł na terenie okupacji austriackiej miejsce, w którym Ko-
W trudnej sytuacji, która doprowadziła do „kryzysu przysięgowego" mendant mógłby na pewien czas, bez pozostawienia śladów przybycia,
Piłsudski postanowił spróbować wygrać Austriaków przeciw Niemcom. zniknąć i ewentualnie później podjąć dalszą podróż.
Być może skłoniła go do tego uchwalona 28 maja w Krakowie na wniosek Miedziński wykonał zadania. Jako kryjówkę dla Piłsudskiego, gdy ten
posła Włodzimierza Tetmajera rezolucja Koła Sejmowego stwierdzająca, przybył do Lublina w drugiej połowie czerwca 1917 (rzekomo w celu
że jedynym zadaniem narodu polskiego jest odzyskanie niepodległej Pol- zwiedzenia pola bitwy z 1915 roku pod Jastkowem), wybrał dworek poło-
ski z dostępem do morza. Słowa rezolucji o dostępie do morza stanowiły żony na skraju miasta, dzierżawiony przez państwa Bukowskich, od daw-
oczywiście mocny akcent antyniemiecki. Wkrótce (22 czerwca) Piłsudski na zwolenników Piłsudskiego, których córka i jej przyjaciółka były dziel-
odwiedził w Lublinie tamtejszego generalnego gubernatora, Stanisława nymi peowiaczkami. Miedziński zawitał do dworku, udając starającego się
Szeptyckiego i omawiał sprawę przyszłości Legionów, zagrożonych szy- o rękę panny Jadwigi, a Piłsudski (pod nazwiskiem - Czaporowski, na
kującym się „kryzysem przysięgowym". W dyskusji rzucił myśl o powro- które wystawiono paszport) odgrywał rolę stryja, który przyjechał zapo-
cie Legionów pod komendę austriacką, objęciu przez niego dowództwa znać się z rodziną narzeczonej. Stara gosposia Florentyna, bardzo do swej
nad całością i ponownym wymarszu na front. Propozycja nie została przy- panienki przywiązana, zapytana przez panią domu, co sądzi o narzeczo-
jęta 1 '. Austriacy nie chcieli rozpocząć da capo tańca z Piłsudskim - cywi- nym panienki, palnęła bez ogródek: „Prawdę mówiąc, proszę pani, to mi
lem, którego mianowali brygadierem, a któiy przysporzył im potem tyle się on wcale nie widzi, bo mało co na naszą panienkę patrzy, a tylko za tym
kłopotów. starszym panem, stryjem swoim, oczyma wodzi i koło niego chodzi. Musi
Mimo nieudanej próby, Piłsudski nie zrezygnował z tej koncepcji i za- być pewnie, że ten stryj bardzo bogaty, ale wszystko jedno, dla narzeczo-
pewne w porozumieniu z nim Jędrzej Moraczewski 11 lipca przedstawił ją nego panienka powinna być pierwsza"14. Oczywiście, obserwacja była zu-
w Kole Polskim parlamentu wiedeńskiego. Wkrótce sprawa stała się nie- pełnie trafna.
aktualna wobec aresztowania Piłsudskiego12. W dniu przybycia do Lublina w tamtejszej gazecie aktywistów ukazała
Po wyborze Piłsudskiego na honorowego przewodniczącego zjazdu się wielkimi literami wydrukowana, sensacyjna wiadomość: Piłsudski znik-
Związku Wojskowych Polaków w Petersburgu zaistniała inna możliwość nął z Warszawy, prawdopodobnie udał się w kierunku frontu, by przejść na
osiągnięcia przez niego zamierzonego celu: wyjazd poprzez front do Rosji. stronę rosyjską. Nie było to na rękę Piłsudskiemu.
Wiadomość o wyborze doszła do Piłsudskiego w obecności Bogdana Miedziński, który spędził z Komendantem w odosobnieniu osiem czy
Hutten-Czapskiego, niemieckiego przedstawiciela przy Radzie Stanu, Pił- dziewięć dni wspominał, że początkowo Piłsudski był milczący i posępny,
9
godzinami spacerował po ogrodzie lub po swoim pokoju, pochłonięty głę-
W. Pobóg-Malinowski, Najnowsza historia polityczna Polski, Londyn 1985, t. II,
s. 108. bokimi rozważaniami. Rozchmurzał się tylko przy stole, gdzie starał się
10 W. Jędrzejewicz, J. Cisek, op. cit. s. 384.
"Ibidem, s. 382. 13
L. Wasilewski, Piłsudski jakim go znałem, Warszawa 1935, s. 149.
n
Ibidem, s. 385. 14
B. Miedziński, op. cit.,s. 170.

74 75
być rozmowny i wesoły, przekomarzając się z panienkami lub wyciągając W dniu 2 lipca wziął ostatni raz udział w posiedzeniu Tymczasowej
pana Bukowskiego na dłuższe debaty o sprawach gospodarskich i o sto- Rady Stanu. Zgłosił swą dymisję z jej składu, po czym omówił dawne sto-
sunkach wiejskich, przeprowadzając porównania między warunkami na sunki Legionów z armią austriacką, które doprowadziły do tego, że „odpo-
kresach i na Lubelszczyźnie oraz opowiadając ciekawe anegdoty o ekspe- wiedzialni kierownicy Legionów, komendanci pułków, byli zmuszeni od-
rymentach gospodarczych i fantazjach szlachty kresowej, w szczególności nieść się do Naczelnej Komendy Armii z przedstawieniem, że jeśli wszys-
swego ojca. tko tam ma pozostać, to lepiej Legiony rozwiązać"16. W tej sytuacji prze-
Po kilku dniach pobytu Miedziński zauważył pewne odprężenie w za- kazano Legiony władzom niemieckim. „Próba niemiecka daje takie same
chowaniu się Komendanta i doszedł do przekonania, że decyzje, nad rezultaty jak austriacka"17. Legiony ulegają jeszcze szybszemu rozkłado-
którymi się zastanawia, zostały najwidoczniej powzięte. Nie spacerował wi. Tymi słowami Piłsudski wyraził przestrogę: Austriacy próbowali
już po ogrodzie samotnie, zachęcał Miedzińskiego, aby mu towarzyszył współpracować z Legionami bez Piłsudskiego - nic z tego nie wyszło. Te-
i chętnie z nim gawędził. W pewnej chwili oznajmił, że zrezygnował raz Niemcy próbują stworzyć polską siłę zbrojną bez Piłsudskiego - z te-
z podróży do Rosji i za kilka dni wróci do Warszawy, co zaniepokoiło Mie- go też nic nie wyjdzie. Piłsudski nie może brać za to odpowiedzialności
dzińskiego, bo tam mogły grozić mu represje ze strony Niemców. Pod i „uważa, że jedyną służbą, jaką jeszcze może okazać swym braciom
okupacją austriacką Komendant czułby się swobodniej i bezpieczniej. w wojsku polskim, ostatecznym ostrzeżeniem tych, których ostrzec nale-
- O, na pewno bezpieczniej - odpowiedział Komendant - tylko widzi- ży, jest podanie się do dymisji18.
cie dziecko, ja właśnie teraz bezpieczeństwa szukać nie będę. Inny mus W tym dniu w Hotelu Bruhlowskim Piłsudski spotkał się ze starszyzną
stoi przede mną. Co zaś do dalszych podróży, to nie potrzebujecie się tym legionową. Był ponury, nic nie mówił, obiadu nie jadł, zapytał tylko o sy-
w tej chwili zajmować, jeśli o mnie chodzi; natomiast nie przerywajcie te- tuację w oddziałach, wysłuchał wyjaśnień, po czym powiedział: „Nasza
go, coście zaczęli. Przerzucenie się na tamtą stronę frontu będzie dla was wspólna droga z Niemcami skończyła się. Rosja - nasz wspólny wróg
konieczne. Z wojskiem naszym po tamtej stronie musicie nawiązać łącz- - skończyła swą rolę. Wszystkie nasze i niemieckie interesy układają się
ność jak najprędzej. Nim jeszcze stąd wyjadę, powiem wam o tym więcej. przeciw sobie. W interesie Niemców leży przede wszystkim pobicie alian-
W czasie następnej rozmowy Piłsudski wyjaśnił Miedzińskiemu, dla- tów, w naszym - by alianci pobili Niemców" 19 . O armii polskiej tworzonej
czego zrezygnował z podróży do Rosji. przez Beselera powiedział: „Wy do tej armii nie pójdziecie (...). Im prędzej
- „Mniejsza już o to, że przedostanie się przez front nie byłoby teraz Niemcy przegrają tę wojnę, tym lepiej. Właściwie Niemcy tę wojnę już
dla mnie takie łatwe, gdy już tego się spodziewają i na pewno czujne oczy przegrali"20. Na zakończenie Piłsudski wyraził żal, że legioniści rozstaną
szukają mnie wszędzie na całej przestrzeni etapów i frontu. W razie niepo- się z bronią, znajdą się w obozach. „Co do mnie osobiście to był czas, kie-
wodzenia, byłbym przyłapanym zbiegiem, co mi się wcale nie podoba. dy byłem zdecydowany iść do oddziałów, które się organizują w Rosji.
W razie powodzenia, z czym się tam zjawię? Nie będę miał swojego woj- Dziś jeszcze nie mogę wam powiedzieć, co zadecyduję ostatecznie" .
21

ska, a kandydatów na wodzów jest tam, zdaje się, aż za wielu. Wojsko i do- Zaniepokojony sytuacją Beseler zaprosił do siebie Piłsudskiego i usiło-
wodzenie będzie potrzebne w momencie, kiedy dla całego świata wojna wał go skłonić do kontynuowania współpracy.
będzie się kończyła, a dla nas może się dopiero zacząć.
„- Może pan stać się jednym z najsłynniejszych wodzów naszej epoki.
- Jest czas - mówił dalej Komendant - kiedy muszą się stać rzeczy Dotychczas nie miał pan pola dla swych wielkich talentów. Ale współpra-
mocne, twarde, fakty głośne, nie dające się ukryć. Przyszedł czas zwrotu, ca z nami da panu nieobliczalne wprost możliwości. Dostarczymy uzbro-
który musi być dla wszystkich mocny. Ja a nie kto inny muszę wytknąć no-
wy front i to tak, żeby nie było żadnych wątpliwości (...) Gdy mnie Niem-
cy zamkną, rozlegnie się to na cały świat. Powie to i Polsce, i światu wię- 16
W. Jędrzejewicz, J. Cisek, op. cii, s. 382 i 383.
cej, niż moje odezwy z ukrycia wydane" 15 .
17
Ibidem.
18
I Piłsudski wrócił do Warszawy. Ibidem.
19
Ibidem.
20
15 Ibidem.
Ibidem, s. 171. 21
Ibidem.

76 11
jenie pierwszej jakości, niczego nie zabraknie. Otwiera się przed panem
droga do sławy i zaszczytów, o jakich pan nie marzył i wspaniała przy-
szłość Polski!
- Myli się pan - przerwał Piłsudski - być może zyskałby pan jednego
22
Polaka, aleja straciłbym cały naród!" .
Wkrótce, 22 lipca 1917 roku, Piłsudski został aresztowany i internowa- IX
ny w twierdzy w Magdeburgu. „SZCZĘŚCIE MIAŁ PIŁSUDSKI, ŻE GO NIEMCY
UWIĘZILI W MAGDEBURGU"

I tak, niemiecki Sztab Generalny doprowadził do utworzenia państwa Po aresztowaniu Piłsudskiego młodzież warszawska na znak protestu wy-
polskiego, ale w zamian nie otrzymał polskiej armii, którą Studnicki obie- biła szyby w pałacu Kronenberga - siedzibie Tymczasowej Rady Stanu oraz
cał, a Piłsudski nie dopuścił do jej zorganizowania, ponieważ Niemcy nie w redakcjach polskich gazet, zajmujących proniemieckie stanowisko, a wierni
chcieli mu powierzyć dowództwa nad nią. Ponadto po przystąpieniu do podkomendni z Julianem Stachiewiczem na czele rozpoczęli przygotowania,
wojny Stanów Zjednoczonych nie miał wątpliwości, że Niemcy przegrają aby uprowadzić go z magdeburskiej twierdzy, gdzie został internowany. Wspo-
wojnę, więc postanowił zerwać z nimi współpracę. mnienia dziesięciu bojowców uwolnionych z Pawiaka były jeszcze żywe.
Po wojnie opinia niemiecka uznała utworzenie państwa polskiego Inaczej oceniła sytuację pani Róża Raczyńska - matka dwóch przy-
przez mocarstwa centralne za błąd o daleko idących konsekwencjach. Nie- szłych ambasadorów: „Szczęście ma Piłsudski, że go Niemcy uwięzili
mieccy mężowie stanu i generałowie, jak mogli, wypierali się odpowie- w Magdeburgu, przecież przegrają wojnę, a Piłsudski jako bohater wróci do
dzialności za tę decyzję23. Warszawy i będzie dyktatorem"'. Podobne przewidywania snuł sam Piłsud-
Z wielkich planów niemieckiego Sztabu Generalnego pozostała tylko ski. Wieczorem w przeddzień aresztowania, w gronie kilku przyjaciół po-
„Polnische Wehrmacht" (Polska Siła Zbrojna) -jednostka kadrowo-szko- wiedział, że niebawem będzie wywieziony do obozu jeńców, ponieważ
leniowa licząca kilka tysięcy żołnierzy, którą cesarz Wilhelm i gubernator Niemcy już są za słabi, aby go postawić przed sądem wojennym, ale to nie-
Beseler zachowali zgodnie ze swymi długofalowymi planami utworzenia długo będzie trwało, bo wojnę przegrają, a on wtedy wróci do Polski jako
w przyszłości silnej armii Królestwa Polskiego. Szkolenie tej jednostki po- dyktator.
wierzono niemieckiemu generałowi von Barthowi, którego ciekawe wspo- Piłsudski i aresztowany z nim Sosnkowski wyjechali z Warszawy pod
mnienia opublikowano w Londynie24. „Polski Wehrmacht" bardzo się opieką kapitana i dwóch żandarmów, pełniących swe funkcje tak dyskret-
przydał, gdy w październiku 1918 roku zaczęło się tworzyć niepodległe nie, że gdy kapitan zaprosił aresztowanych na obiad do wagonu restaura-
państwo polskie. Doskonale wyszkolony przez Niemców stał się kadrą na- cyjnego, żandarmi pozostali w przejściu. Po kilku krótkich pobytach
szych bitnych dywizji legionowych (głównie zasilił 3 Dywizję Piechoty w tranzytowych aresztach Piłsudski - na razie rozdzielony z Sosnkowskim
Legionów). - wylądował w twierdzy w Magdeburgu. Wspominał później: „Ku memu
wielkiemu zdziwieniu, wywyższono mnie nagle do wysokiej rangi gene-
rała i trzymano, że tak powiem, z odpowiednim dla takiej szarży szacun-
kiem. Miejscem mego pobytu była cytadela dawnej, starej fortecy magde-
22
burskiej, a właściwie jeden z jej zakątków - zabudowanie, które jak się
A . P i ł s u d s k a , op.cit.,s. 165. o tym mogłem przekonać z tablic, zawierających przepisy zachowania się
23
M. S o k o l n i c k i , Polska w pamiętnikach wielkiej wojny 1914-1918, Warszawa 1925.
24 w celach, nosiło zabawną nazwę Sommeroffiziersarreststube1. Miało to
Sprawozdanie saskiego generała dywizji F e l i k s a v o n B a r t h a Działalność Inspek-
cji Wyszkolenia Polskiej Siły Zbrojnej w latach 1916-1918 w Warszawie otrzyma! In-
'W. Jędrzejewicz, J. Cisek, Kalendarium życia Józefa Piłsudskiego 1867-1935,
stytut Józefa Piłsudskiego w Londynie w darze od barona Klemensa von Bagel-Door-
Wrocław 1994, t. I, s. 388.
nicka w 1974 roku. Opublikowano je w „Niepodległości", t. XI.
- Dosłownie: letnia izba aresztu oficerskiego.

78
79
najoczywisciej oznaczać, że w tym zabudowaniu odsiadywali swoją karę Sosnkowski wspominał, że po jego przybyciu do cytadeli zaczęły się
aresztu za te czy inne przewinienia oficerowie garnizonu magdeburskiego, mnożyć dowody uprzejmości władz, które między innymi zezwoliły obu
lecz zarazem nazwa ta wskazywała, że zabudowanie to nie jest przezna- internowanym oficerom na spacery po mieście. Niemiecki oficer delego-
czone dla takiego użytku w zimie. Przetrzymano mnie tam wprawdzie wany z komendy garnizonu układał program każdorazowej wycieczki
przez cały czas zimy zl917nal918, lecz nie mam zresztą z tego powodu i pełnił obowiązki przewodnika. Eskortę stanowił feldfebel, który szedł za
do Niemców specjalnych pretensji. Bywało i zimno, lecz nie mogę powie- internowanymi w dyskretnej odległości kilkudziesięciu kroków. Korzysta-
dzieć, aby się nie starano, nieraz i bardzo gorliwie, o usunięcie tych bra- jąc chętnie z nowej a miłej rozrywki - wspominał Sosnkowski - zwiedzili
ków. Przypuszczam, że wybrano dla mnie to miejsce dlatego, że w nim naj- kolejno wszystkie godne obejrzenia w Magdeburgu piękne parki i ogrody,
łatwiej można było wykonać surowe nakazy z góry - zupełnego izolowa- muzeum miejskie i wspaniałą katedrę.
nia mnie od całego świata. Mieszkałem zresztą wcale wygodnie. Do roz- „Tryb naszego wspólnego życia ułożył się mniej więcej w sposób na-
porządzenia miałem na pierwszym piętrze trzy cele: pokój sypialny, coś stępujący: rano przy śniadaniu, studiowaliśmy namiętnie komunikaty
w rodzaju pokoju, w którym mogłem kogoś przyjąć, a co w mojej sytuacji z pola walki. Ściany naszej «bawialni» obwiesiłem wokół mapami i wcho-
mogło mnie tylko do śmiechu pobudzać i trzeci - pokój jadalny. Wszyst- dząc niejako z powrotem w czynności szefa sztabu, zaznaczałem postępy
kie trzy cele, dzień cały otwarte, wychodziły na ogródek, w którym było armii sprzymierzonych. Po śniadaniu parę godzin spędzaliśmy w ogródku;
kilka drzew owocowych i trochę niewielkich krzewów czy roślin. Za chodziliśmy całymi godzinami, rozprawiając żywo na najrozmaitsze tema-
ogródkiem był wielki wał ziemny dawnej fortecy, porosły murawą, wy- ty. Mówiąc o niedalekiej przyszłości, Komendant ożywiał się bardzo i ra-
ższy znacznie od domu. Na dole, w parterowych celach, mieszkali podofi- czej, aniżeli rozmawiał, zaczynał myśleć głośno, snując przenikliwe, prze-
cerowie, przeznaczeni do pilnowania mnie i ordynansi, których systema- widujące wywody, które układały się stopniowo w zwięzłe, pełne przeko-
tycznie co pewien czas zmieniano. W ogrodzie stał żołnierz uzbrojony ja- nywającej siły skróty myślowe na temat mocarstwowego rozwoju niepod-
ko stała warta. Cały ogród był oddzielony od reszty świata, czyli od ogrom-
ległej Polski"5.
nego podwórza cytadeli, wysokim szczelnym parkanem, zbitym z desek.
Po obiedzie obaj panowie rozchodzili się do pracy. Piłsudski w Magdebur-
Do świata zewnętrznego prowadziła furtka, za którą stał inny posterunek,
gu napisał Moje pierwsze boje. Wiele czasu spędzali na ulubionej grze w sza-
wydzielony z fortecznego odwachu.
chy. Piłsudski grał lepiej od Sosnkowskiego i złościł się, gdy przegrywał.
Jakby dla pocieszenia mnie i uhonorowania, powiedziano mi od razu, W przedmowie do Pierwszych bojów Piłsudski napisał: „Do życia
że w tym właśnie gmachu przeleżał i przesiedział przez dłuższy czas gene- więziennego, jak mi się zdaje, byłem urodzony. Bardzo łatwo znoszę sa-
rał belgijski, dowódca twierdzy Liege3, ranny przy jej obronie"4. motność, nie odczuwając, jak inni, całego jej ciężaru i umiejąc łagodzić
Z początku wolno było Piłsudskiemu spacerować po ogrodzie trzy go- pracą umysłową najcięższą stronę życia więziennego - tęsknotę (...)".6
dziny dziennie, potem miał otwarte drzwi do ogrodu prawie cały dzień, do Jednak męczyła go „niezwykła, bo niemiecka monotonia" dni więzien-
zmierzchu. Obiady przynoszono mu z Magdburges Hof- wykwintnej re- nych, która była „doskonałym gruntem dla żrącej nieraz tęsknoty do
stauracji w mieście, o wiele lepsze aniżeli w głodującej Warszawie. Płacił barwnej i pełnej ruchu wstęgi życia wojennego"7. Co nie przeszkadzało,
za nie z przekazywanych mu przez Niemców poborów. Gdy w ciągu zimy że gdy po latach płk Stanisław Skwarczyński, dowódca 1 Dywizji Legio-
Piłsudski chorował, zwłaszcza dokuczało mu serce i reumatyzm, władze nów w Wilnie wypytywał Piłsudskiego o pobyt w twierdzy, uzyskał odpo-
zezwoliły mu na wyjazdy do miasta, gdzie brał kąpiele i podlegał różnym wiedź: „Ja w Magdeburgu świetnie wypoczywałem. Wtedy raz jeden
zabiegom leczniczym. w życiu mogłem sobie powiedzieć: niech inni się martwią a nie ja! Ja ba-
wiłem się doskonale sam z sobą. Przemyśliwałem i planowałem tam naj-
3
Dowódcą twierdzy Liege był belgijski gen. hr. Jerzy Leman, który został wzięty do nie-
5
woli w forcie Loncin, wysadzonym w sierpniu 1914 roku w powietrze wskutek wybu- K. Sosnkowski, Z legionów do Magdeburga. Za kratami więzień i drutami obozów,
chu spowodowanego przez ogień artylerii niemieckiej. Warszawa 1928, t. II, s. XXVII i XXIX.
4
J. P i ł s u d s k i , Moje pierwsze boje. Wspomnienia spisane w twierdzy magdeburskiej, 6
J. Piłsudski, op. cit.
Warszawa 1994, s. 5. 7
Ibidem.

80 81
rozmaitsze rzeczy — i to, że wy stoicie garnizonem w Wilnie, to było wła-
śnie tam, w Magdeburgu, postanowione"8.
W listach pisanych z Magdeburga Piłsudski dawał wyraz tęsknoty do
rodziny i wzruszeniu, gdy dowiedział się o narodzinach swej pierwszej
córeczki - Wandy. Nigdy się nie skarżył na niewłaściwe traktowanie
w czasie internowania. Ze specjalnym szacunkiem wspominał pruskiego
komendanta twierdzy w Wesel, gdzie się znalazł w drodze do Magdebur- DZIAŁALNOŚĆ RADY REGENCYJNEJ
ga. Ów generał z całą otwartością powiedział Piłsudskiemu, że stanowczo
zaprotestował u swych władz przeciwko postępowaniu w twierdzy, którą
dowodził, wbrew prawu pruskiemu, zabraniającemu - według niego Mimo internowania Piłsudskiego w Magdeburgu i rezygnacji niemiec-
- trzymać kogokolwiek w odosobnieniu i samotności, prócz tych, prze- kiego Sztabu Generalnego z zamiarów utworzenia wielkiej armii polskiej,
ciwko którym toczy się śledztwo, albo sądownie zostali skazani na karę cesarz Wilhelm II i warszawski generał-gubernator von Beseler kontynuo-
odosobnienia.
wali zaczęte dzieło odbudowy Królestwa Polskiego. I tak, 12 września
Dziesięć lat później, w czasie spotkania w Genewie z niemieckim mi- 1917 roku obaj cesarze w reskryptach do generał-gubernatorów w Warsza-
nistrem spraw zagranicznych Stresemannem, Piłsudski prosił o przekaza- wie i w Lublinie stwierdzili, że pragną kontynuować budowę państwa pol-
nie serdecznych pozdrowień byłemu komendantowi twierdzy w Wesel ja- skiego rozpoczętą manifestem z dnia 5 listopada 1916 roku. Ponieważ jed-
ko prawdziwemu gentlemanowi. Pruscy generałowie komenderujący nak trwała wojna i nie było możliwe, aby „król polski z prastarą, okrytą
twierdzami, w których internowano Piłsudskiego, byli niewątpliwie gen- chwałą koroną Piastów i Jagiellonów", zjawił się w stolicy kraju i by re-
tlemenami. Niestety, nie można tego powiedzieć o polskich oficerach, wy-
prezentacja ludu oparta na zasadach demokratycznych objęła dla dobra
znaczonych przez Piłsudskiego do nadzorowania w 1930 roku więźniów
kraju pracę w Warszawie, postanowili wprowadzić instytucje w Króle-
politycznych w twierdzy w Brześciu.
stwie Polskim, wyposażone we władzę ustawodawczą i wykonawczą, tak
aby odtąd władza państwowa w zasadzie spoczęła w ręku rządu narodowe-
go. Członkami Rady Regencyjnej z nominacji dwóch cesarzy zostali: ksią-
żę Zdzisław Lubomirski, arcybiskup Aleksander Kakowski i Józef
Ostrowski. W uroczystym orędziu do narodu regenci przysięgli Bogu i na-
rodowi polskiemu, iż sprawować będą rządy dla dobra powszechnego
i ugruntowania potęgi, niepodległości, sławy, wolności i szczęścia ojczy-
zny. Nowy rząd pod przewodnictwem Jana Kucharzewskiego rozpoczął
pracę w grudniu 1917 roku.
Powitanie Nowego Roku 1918 zorganizowano w Warszawie na Zamku
Królewskim specjalnie uroczyście dzięki obecności po raz pierwszy władz
Królestwa Polskiego. Nieoceniony świadek owych dni podpułkownik nie-
mieckich huzarów, Bogdan hr. Hutten-Czapski zanotował:
„Nikt się nie domyślał, że uroczysty akt wyprzedziły uciążliwe rokowa-
nia dyplomatyczne o zachowanie zupełnej równorzędności między Gene-
rałgubernatorstwem a Radą Regencyjną. Jak przy ślubie Ludwika XVI z Ma-
rią Antoniną, albo przy spotkaniu Napoleona I z cesarzem Aleksandrem I, tak
i przy tej ceremonii życzeń noworocznych chciano ustanowić neutralne
8
miejsce spotkania dla uszanowania pretensji obu stron do zwierzchnictwa.
W. Jędrzejewicz, J. Cisek, op. cit, s. 400. Wybrano w tym celu środek Sali Kolumnowej na Zamku, w którego jednym

82 83
skrzydle rezydowała Rada Regencyjna, w drugim Generałgubernatorstwo. nim wrażenie osoby niezwykle światowej. Gdy goście opuścili jej dom,
Z tego to neutralnego punktu środkowego z uderzeniem zegara o godzinie 12 ks. Lubomirski powiedział, że to prawdziwie wielka dama. Wieczorem
minut 45 dałem szablą trzykrotny znak, na który w tej samej chwili otworzy- odbył się oficjalny obiad u kanclerza Rzeszy.
ły się główne drzwi; zjednej wyszli trzej regenci, z drugich-generał-guber- Nazajutrz rano Rada Regencyjna przyjęła na dłuższej audiencji delega-
1
nator dla wzajemnego złożenia sobie życzeń" . cję polskich przedstawicielstw parlamentarnych.
Niebawem po intromisji Rady Regencyjnej komisarze rządów sprzy- Po rewizycie kanclerza Rzeszy Rada Regencyjna udała się wraz z oto-
mierzonych zaproponowali regentom, aby złożyli obu cesarzom oficjalne czeniem samochodami cesarskimi do pałacu Bellevue.
wizyty. Regenci - zwłaszcza ostrożny i trzymający się w rezerwie arcybi- Cesarz - w mundurze polowym - oczekiwał regentów. Obok niego sta-
skup Kakowski - długo bronili się przed tym krokiem, który można było li kanclerz von Hertling, podsekretarz stanu w Urzędzie Spraw Zagranicz-
interpretować jako wiązanie Polski zjedna ze stron wojujących. Ostatecz- nych von dem Bussche, tamtejszy referent spraw polskich książę Hatz-
nie jednak ustąpili pod naciskiem komisarzy. Trudno było zdecydować feldt, szef gabinetu cywilnego von Valentini, minister domu królewskiego
o tym, który z nich będzie uczestniczyć w podróży. Poruczenie Lubomir- hrabia August Eulenburg oraz najściślejszy dwór. Regenci weszli na salę,
skiemu - znanemu z impulsywnego temperamentu - misji, w której nale- wprowadzeni przez barona Reischacha, wielkiego marszałka dworu i do-
żało ważyć każde słowo, wydawało się zbyt ryzykowne. Nie bardzo znów mu królewskiego oraz przez urzędnika protokołu dyplomatycznego. Wy-
uchodziło, aby arcybiskup jako jedyny pozostał w domu. Tak więc, zdecy- mienili tylko ukłony, bez powitania, po czym książę Lubomirski dono-
dowano się na wyjazd Rady Regencyjnej w pełnym składzie, z Lubomir- śnym głosem odczytał przemowę.
skim jako mówcą. Wyrażał w niej podziękowanie za przywrócenie niepodległej monar-
Skoro szczegóły i termin podróży zostały ustalone, a w Generałguber- chii polskiej oraz nadzieję, że sprzymierzeni monarchowie chlubnie do-
natorstwie zakończono obrady nad projektem ustawy o Radzie Stanu, kończą rozpoczęte dzieło sprawiedliwości dziejowej i udzielą najwyższej
który miał być omawiany w Berlinie, wieczorem 6 stycznia 1918 roku Ra- możnej pomocy powstającemu państwu, tworząc warunki życiowe, po-
da Regencyjna wraz z Czapskim opuściła Warszawę. Oprócz trzech regen- trzebne do jego trwałego rozwoju. Po utwierdzeniu i urzeczywistnieniu na-
tów jechali: premier Kucharzewski, sekretarz Rady Regencyjnej - prałat leżnych państwu polskiemu praw, Polacy dążyć będą wraz z narodem nie-
Chełmicki, książę Franciszek Radziwiłł, referent w Prezydium Rady Mini- mieckim do urzeczywistnienia wielkich wspólnych celów, gwarantujących
strów Okołowicz, referent w gabinecie cywilnym hrabia Jerzy Tarnowski
ludzkości dobro i powszechny pokój. Przemowa kończyła się hołdem oso-
oraz adiutant regentów. Razem dwanaście osób. Barwny przebieg tej wi-
bistym dla cesarza, jako szermierza pokojowego współdziałania wszystk-
zyty zawdzięczamy obecności w delegacji Bogdana Hutten-Czapskiego.
ich narodów.
Na dworcu kolejowym w Berlinie w imieniu cesarza powitał wysokich
Kanclerz wręczył cesarzowi tekst odpowiedzi. Odczytując ją, cesarz
gości generał-pułkownik von Kessler, głównodowodzący w Marchii i gu-
wyraził żywe zadowolenie z powodu oświadczenia Rady Regencyjnej
bernator Berlina, w imieniu kanclerza Rzeszy - radca legacyjny książę
oraz podziękowanie za to, że wbrew oszczerstwom nieprzyjaciół, Rada ro-
Hatzfeldt z Urzędu Spraw Zagranicznych. Poza tym zameldował się - ba-
zumie jego nieustające usiłowania na rzecz pokoju. W szczególności ce-
ron Ow-Wachendorf z Urzędu Spraw Zagranicznych i hrabia Lerchenfeld,
sarz oświadczył:
który wraz z Czapskim z polecenia Generałgubernatorstwa towarzyszył
„Niechaj Warn, Czcigodni i Dostojni Panowie, będzie dane w skutecznej
Radzie Regencyjnej. Po wspólnym śniadaniu w hotelu Adlon, delegaci
pracy dać państwu polskiemu podwaliny, które zapewniają jego dalszy roz-
złożyli wizyty ustalone przez protokół, jak również odwiedzili małżonkę
wój pokojowy j ako elementu porządku, postępu i kultury. Możecie przy tym,
generał-gubernatora, zamieszkałą w Berlinie. Żonom członków personelu
Panowie, być pewni zupełnego poparcia mojego oraz mojego rządu"2.
okupacyjnego zabroniony był pobyt na obszarze zajętym, więc książę Lu-
Po zakończeniu aktu państwowego cesarz i Ostrowski przedstawili
bomirski nie miał dotąd możności poznania pani Beselerowej. Zrobiła na
wzajemnie świty. Cesarz rozmawiał z gośćmi, przy czym podkreślał
odwagę Legionów w walkach nad Styrem. Podczas cercle'u weszła cesa-
B. Hutten-Czapski, Sześćdziesiąt lat życia politycznego i towarzyskiego Warszawa
1936. 2
Ibidem.

84 85
rzowa ze swą świtą i ponowiono prezentację gości, po czym nastąpiło
podstawie narodowej. Co do pierwszej sprawy, która przede wszystkim zaj-
śniadanie dla 31 osób. Cesarzowa siedziała pomiędzy arcybiskupem Ka-
mowała polską opinię publiczną i stanowiła punkt centralny polityki polskiej,
kowskim po prawicy, a księciem Lubomirskim po lewicy. Cesarz zajął
Kucharzewski osiągnął jedynie obietnicę dopuszczenia do negocjacji przed-
miejsce naprzeciwko między Ostrowskim i kanclerzem Rzeszy, po które-
stawicieli rządu warszawskiego w charakterze rzeczoznawców i doradców.
go lewej stronie zasiadł prezydent ministrów - Kucharzewski.
Przeciwko przyznaniu Polsce głosu rozstrzygającego wysunięto zastrzeże-
Nastrój był doskonały. Po śniadaniu znów odbył się cercle, który
nia wynikające z postanowień prawa międzynarodowego. W odniesieniu do
przedłużył się poza godzinę 15.00. Cesarz był szczególnie ożywiony. Roz-
mawiał dłuższy czas z arcybiskupem, następnie z Lubomirskim i Ostrow- postulatu powołania wojska polskiego, przedstawiono projekt organizacyj-
skim, a później również z Kucharzewskim i Chełmickim. Ujawnił najżyw- ny, przyjęty przez Radę Ministrów i zatwierdzony przez Radę Regencyjną.
sze zainteresowanie dla stosunków w okupowanej Polsce i aktualnych za- W ogólnych zarysach omówiono rozporządzenie, które miało umożli-
gadnień budowy państwa polskiego. Arcybiskup Kakowski powiedział ce- wić i przyspieszyć przejęcie przez rząd polski tych struktur administracji,
sarzowi, że podziwia odwagę, z jaką w bieżącym stuleciu niewiary, zaw- które jeszcze nie były przekazane. Przedstawiciele polscy wysunęli także
sze głosi imię Boga. Cesarz wielce był tym ujęty i nie opuszczał go świet- sprawę zniesienia szeregu zarządzeń wyjątkowych w Królestwie Polskim,
ny humor. Panowie przedstawili szereg życzeń, a cesarz przyrzekł życzli- szczególnie dotkliwych dla ludności. Z wielką mocą domagali się uzyska-
we ich rozpatrzenie przez kanclerza. Znalazł również sposobność powie- nia szerokiej amnestii i uwolnienia Piłsudskiego oraz internowanych le-
dzenia Czapskiemu, iż jest zadowolony z przebiegu spotkania i regenci gionistów. Wreszcie Kucharzewski określił jako nader ważne ustanowie-
zrobili na nim jak najlepsze wrażenie. Cesarzowa również jak najuprzej- nie polskich przedstawicielstw zagranicznych w stolicach mocarstw cen-
miej konwersowała z regentami, zwłaszcza z arcybiskupem. tralnych oraz państw z nimi zaprzyjaźnionych i neutralnych.
Wizyta wywarła jak najlepsze wrażenie. Cesarz był bardzo zadowolo-
Czapski wspominał, że tego dnia po południu wydał w swym mieszka-
ny zwłaszcza z przemowy Lubomirskiego, a Rada Regencyjna ze zgoto-
niu w dzielnicy Tiergartenu, herbatę na cześć Rady Regencyjnej, dając go-
wanego jej przyjęcia.
ściom z Polski sposobność spotkania się z osobami, należącymi do najroz-
Podczas wizyty regentów w Wiedniu przyjmowano ich jeszcze uroczy-
maitszych sfer niemieckich. Zjawili się, m.in.: sekretarz stanu Solf, mini-
ściej, oddawano im honory książęce. Na dworcu przybranym w polskie
ster pruski von Beseler, posłowie Erzberger, Pachnicke i Sudekum, arysto-
barwy narodowe w zastępstwie cesarza witał ich arcyksiążę Rainer. Przez
kraci polscy i niemieccy, a między nimi książę Hatzfeldt (ojciec), pułkow-
cztery dni byli gośćmi w Hofburgu. W porównaniu z pewną oficjalną
nik Brose z Zastępczego Sztabu Generalnego. Czapski przedstawił regen-
sztywnością w Berlinie, przyjęcie w Austrii odznaczało się serdecznym to-
tom wiele interesujących osobistości i pozostali razem, aż późna godzina
nem. Znalazło to odzwierciedlenie we wzajemnych przemówieniach.
zmusiła ich do przebrania się i przygotowania do udziału w wielkim obie-
dzie, wydanym przez Wallrafa, sekretarza stanu w Urzędzie Spraw We- Na dworcu w Warszawie regenci zostali powitani przez przedstawiciel-
wnętrznych Rzeszy. Był to uroczysty obiad dla osobistości, zajmujących stwo austriackie in corpore. Sprzymierzeńcy nie uprzedzili o tym niemiec-
naczelne stanowiska. Wzięło w nim udział około 70 osób, w tym kilku mi- kiego komisariatu rządowego.
nistrów pruskich i sekretarzy stanu urzędów Rzeszy, prezydium Reichsta- Pomimo świetnego klimatu wizyty, w sprawach istotnych regenci nie
gu i wpływowi parlamentarzyści. Obecny był również Ebert, późniejszy uzyskali stanowczych przyrzeczeń także w Wiedniu, gdzie zresztą do poli-
prezydent Rzeszy. tyki nie przywiązywano takiej wagi, jak w Berlinie. Zabrakło konkretnych
obietnic zwłaszcza w sprawie rokowań pokojowych. (Mimo że zgodnie
Nazajutrz w południe podsekretarz stanu von dem Bussche wydał śnia-
z życzeniem Rady Regencyjnej przedstawiciele Niemiec i Austro-Węgier
danie dla gości z Polski i przedstawicieli dyplomacji niemieckiej. Wieczo-
w Brześciu zaproponowali udział w rokowaniach delegacji Królestwa Pol-
rem regenci wraz ze świtą odjechali do Wiednia.
skiego, delegacja sowiecka zgodziła się na to pod warunkiem dopuszcze-
W czasie pobytu w Berlinie regenci i najbliżsi ich doradcy omówili
nia do obrad również polskich bolszewików, wobec czego sprawa upadła.)
szczegółowo z kanclerzem i z właściwymi kierownikami władz Rzeszy naj-
ważniejsze sprawy. Napierwszymplanie postawili udział wrokowaniachpo- Tak więc, Rada Regencyjna musiała określić jako najważniejszy plon
kój owych w Brześciu Litewskim oraz utworzenie armii polskiej na szerokiej podróży spotkanie osobiste z obu cesarzami, którym mogła przedstawić
prawdziwy stan rzeczy w Królestwie Polskim.
86
87
W Warszawie różnica między obu przyjęciami, jak również między
polsko-niemieckimi i polsko-austriackimi stosunkami, znalazła odbicie
zarówno w komunikacie urzędowym, jak w wywiadzie prasowym Kucha-
rzewskiego, który otwarcie wyznał swe sympatie proaustriackie i oświad-
czył, iż znajdzie się odpowiednia forma dla ich wyrażenia i zaprezentowa-
nia wspólnych interesów. Połączenie Galicji i Kongresówki określił jako XI
3
głębokie pragnienie całego narodu polskiego . PRYWATNE „ZAWIESZENIE BRONI" PILSUDSKIEGO
Rządy powołane przez Radę Regencyjną pracowały w bardzo trudnych Z NIEMCAMI
warunkach. Opinia kraju była podzielona między aktywistów opowiadają-
cych się za współpracą z Niemcami przy tworzeniu państwa polskiego
i pasywistów - zwolenników współpracy z Ententą oraz z Rosją i często Piłsudski zanotował w swych wspomnieniach: „Na trzy tygodnie przed
obawiających się „powrotu taty" tj. Rosjan. Traktat podpisany w Brześciu wywiezieniem mnie z Magdeburga dyżurny podoficer, będący stale przy
nad Bugiem 9 lutego 1918 roku, na mocy którego Niemcy i Austria odda- mnie w twierdzy, wbrew rozkazom przyniósł mi numer Die Woche,
ły Chełmszczyznę i część Podlasia Ukrainie, jeszcze bardziej zniechęcił w której znalazłem moją fotografię z podpisem Jozeph von Piłsudski der
społeczeństwo polskie do współpracy z Niemcami. Na znak protestu Rada Polnische Kriegsminister. Ironia była niezwykła - minister wojny w wię-
Regencyjna zamierzała abdykować, ale ostatecznie poprzestała na wyda- 1
zieniu. Takie jaskółki do mnie przylatywały" . Informacja ta wynikła za-
niu - ostrej w ówczesnej sytuacji politycznej - odezwy, zarzucającej wia- pewne z faktu, że Józef Świeżyński, tworząc na polecenie Rady Regencyj-
rołomstwo mocarstwom centralnym. Natomiast rząd z premierem Janem nej nowy rząd, zarezerwował w nim dla Piłsudskiego tekę ministra spraw
Kucharzewskim na czele podał się do dymisji, którą Rada Regencyjna wojskowych, o czym już wspomniałem.
przyjęła i powierzyła dotychczasowemu ministrowi oświaty Antoniemu W ostatnim dniu października 1918 roku Piłsudskiego odwiedził
Ponikowskiemu „przewodnictwo w Radzie Kierowników Ministerstw, jak w Magdeburgu oficer niemiecki hr. Harry Kessler, znajomy z okresu walk
również nadzór nad innymi organami istniejącymi przy Urzędzie Mini- na Wołyniu w latach 1915-1916 i przeprowadził z nim rozmowę na tema-
strów Prezydenta"4. ty polityczne. Wizytę powtórzył tydzień później.
Po upadku kolejnego rządu pod przewodnictwem Jana Kantego Stecz- Treść rozmów nie została dotychczas dokładnie ujawniona. Sam Pił-
kowskiego, w końcu października 1918 roku utworzył rząd Józef Świe- sudski we wspomnieniach pominął milczeniem wizytę, tak jakby jej nigdy
żyński, który dla wzmocnienia swej popularności i pozyskania Polskiej nie było. Napisał tylko parę słów na temat drugiego spotkania z Kesslerem
Organizacji Wojskowej, na liście członków gabinetu zamieścił nazwisko w listopadzie. „Pewnego dnia - wspominał Marszałek - w początkach li-
Pilsudskiego - bez jego wiedzy i zgody -jako ministra obrony krajowej. stopada 1918 roku zjawili się u mnie dwaj oficerowie niemieccy, ubrani
0 tym fakcie Piłsudski dowiedział się w fortecy magdeburskiej z gazety już po cywilnemu. Oświadczyli nam, że jesteśmy wolni i że mamy natych-
niemieckiej. miast wyjechać z Berlina, skąd o szóstej wieczorem tegoż dnia odjedzie-
Mimo opozycji pasywistów, rosnącej niechęci do władz okupacyjnych my pociągiem do Warszawy"2.
1 kryzysu spowodowanego traktatem brzeskim, rządy Rady Regencyjnej Generał Kazimierz Sosnkowski we wspomnieniach poświęcił cały roz-
bardzo się zasłużyły dla odbudowania polskiej administracji w Królestwie. dział uwolnieniu obu więźniów z magdeburskiej twierdzy i z niezwykłym
Gdy w listopadzie 1918 roku Piłsudski wrócił z Magdeburga, zastał zaczą- darem pamięci zanotował szereg szczegółów. W odniesieniu do rozmów Pił-
tek państwowości polskiej. sudskiego z Kesslerem w październiku, poprzestał na informacji, że ich pre-
tekstem była znajomość z okresu walk nad Styrem. Kessler był przydzielo-
ny do urzędu kanclerskiego, „co motywowało dostatecznie rolę, jaką mu
3
Ibidem, t. II, s. 514. 1
4
J. Piłsudski, Pisma. Mowy. Rozkazy, Warszawa 1936, t. dodatkowy, s. 445.
J . Pajewski, Odbudowa państwa polskiego, Warszawa 1980, s. 234. 2
Ibidem.

88 89
wyznaczono w chwili, gdy rząd Rzeszy, wszczynając pod wpływem klęski jest niezbyt miłe, ale pod względem higieny jest ono, jak mi się wydaje,
na froncie ogólną zmianę swej polityki, zdecydował się w stosunku do Ko-
zadowalające. Komendant, który po aresztowaniu był trzymany przez ca-
mendanta na kłopotliwą i bezcelową rejteradę. Trudno jest zrozumieć — pi-
ły rok w odosobnionym areszcie, został teraz umieszczony razem ze
sał dalej generał Sosnkowski - co zamierzano osiągnąć na tej nowej drodze:
swym szefem sztabu, pułkownikiem Sosnkowskim. Panowie ci mają do
prawdopodobnie wśród ogólnej katastrofy, w atmosferze popłochu i po-
swej dyspozycji dwie małe sypialnie i jeden wspólny pokój. Okna są
wszechnej dezorientacji, chwytano się wszelkich, choćby najbardziej niedo-
okratowane. Straż nad nimi sprawuje przydzielony przez dowódcę garni-
rzecznych środków, łudząc się nadzieją, że w ten czy inny sposób uda się je-
zonu kapitan rezerwy Schlossmann, który jest upoważniony do odbywa-
szcze cośkolwiek uratować z ówczesnego stanu posiadania w zakresie spra-
nia spacerów z obydwoma jeńcami również poza obwarowaniami twier-
wy polskiej"3. Sosnkowski nie ujawnił jednak dokładniej przebiegu roz-
dzy. Wydaje się, że sprawującemu straż oficerowi udało się nawiązać do-
mów. Treść październikowej rozmowy Piłsudskiego z Kesslerem w ogóle
bre stosunki z obydwoma jeńcami. Natomiast sam dowódca garnizonu
pominął i odesłał czytelnika do wspomnień Michała Sokolnickiego.
wydaje się być niezbyt przyjaźnie do nich nastawiony i do tej pory nie
Sokolnicki zaś w dzienniku pod datą 20 listopada 1918 roku zanoto-
złożył im w ogóle wizyty. Ani komendant Piłsudski, ani pułkownik Sosn-
wał, że Kessler zjawił się w październiku w Magdeburgu z propozycją
kowski nie złożyli przede mną jakiejkolwiek skargi odnośnie ich trakto-
władz niemieckich zwolnienia Piłsudskiego z internowania pod warunka-
wania lub warunków pobytu.
mi, że zobowiąże się nie walczyć przeciw Niemcom oraz ograniczyć pol-
Rozkazałem kapitanowi Schlossmannowi zaprowadzić mnie do komen-
skie żądania terytorialne do Poznańskiego. Pilsudski miał odpowiedzieć,
danta Piłsudskiego, do jego sypialni i poprosiłem o pozostawienie mnie
że trzymając go w więzieniu, nie mogą mu stawiać żadnych warunków co
z nim sam na sam. Nasza rozmowa prowadzona była po niemiecku, którym
do zamiarów przyszłej Polski i jej granic oraz stwierdził tylko, że Polska
to językiem Piłsudski mówił płynnie, choć z błędami. Zacząłem rozmowę
przyjmie na pewno wszystkie Geschenke (podarunki) od Ententy4.
od tego, że jako staremu frontowemu koledze bardzo mi zależało na zoba-
Najważniejszym niemieckim źródłem wiedzy na temat rozmów poli- czeniu się z nim, przejeżdżając tędy. Obecny ludowy rząd niemiecki nie
tycznych Piłsudskiego jest raport Kesslera dla kanclerza Rzeszy sporzą- czynił żadnych trudności tym życzeniom; sam wywodzi się z ludu i dlatego
dzony dnia 1 listopada 1918 roku o rozmowie przeprowadzonej z Piłsud- ma zrozumienie dla narodowych bohaterów.
skim w Magdeburgu w dniu poprzednim. Oto jego treść:
Pilsudski: O ludowym rządzie niemieckim czytał w gazetach, ale nie
zauważył do tej pory niczego, co miałoby dotyczyć jego osoby. Naród pol-
Hr. Harry Kessler do Kanclerza Rzeszy Niemieckiej, ks. Maksymi- ski, jak i rząd polski żądają jego uwolnienia, mimo to nowy rząd niemiec-
liana Badeńskiego
ki nie zapewnił mu dotąd ani zwolnienia, ani jakichkolwiek udogodnień.
Mam zaszczyt najposłuszniej przekazać Waszej Książęcej Mości nastę- Odpowiedź: Nowy rząd jest u władzy dopiero od kilku tygodni; spadło na
pujące informacje o wizycie, jaką na polecenie Waszej Książęcej Mości niego mnóstwo trudności, ale abstrahując od tego, każdy odpowiedzialny
oraz Rady Wojennej złożyłem w dniu wczorajszym polskiemu komendanto-
mąż stanu, bez względu na jego sposób rozumowania, a zwłaszcza gdy jest
wi Legionów, Piłsudskiemu w twierdzy Magdeburg:
wybrany przez naród, musi rzetelnie pamiętać o nieczynieniu niczego, co
Komendant, którego ostatnio widziałem przed trzema laty nad rzeką mogłoby szkodzić jego narodowi. Przyjmuję, że z tego względu nasz rząd
Korminą na Wołyniu podczas walk o Czartorysk, bardzo się od tego cza- przed podjęciem decyzji o uwolnieniu go rozważy skutki, jakie dla Niemiec
su postarzał, jednak nie wydaje się, aby stracił cokolwiek ze swej energii mogłyby mieć jego przybycie do Polski oraz jego wpływy w Polsce.
i jasności umysłu. Jego miejsce zakwaterowania znajdujące się na
Pilsudski: Oczywiście, oczywiście; to się samo przez się rozumie. Jednak
pierwszym piętrze niewielkiego, otoczonego drewnianym parkanem do-
on jest żołnierzem i co zrobi, to zależeć będzie od rozkazów rządu polskiego,
mu, wewnątrz obwarowań twierdzy nie jest wprawdzie żadnym luksusem,
których będzie bezwzględnie przestrzegał, dopóki zostanie żołnierzem.
Odpowiedź: Jako żołnierz muszę przyjąć jego punkt widzenia. Jednak
3
W. Lipiriski, Z dziejów dawnych i najnowszych. Szkice i studia historyczne, Warsza- nie przeszkadza to ani jemu, ani mnie, w posiadaniu prywatnych poglądów
wa 1934, s. 427.
4
Ibidem, s. 428. również w polityce. Nad rzeką Korminą, w jego schronie, gdy walczyliśmy
pod Czartoryskiem, prowadziliśmy rozmowy także o polityce.
90
91
Piłsudski: To co mi wówczas mówił, podtrzymuje do dziś. Niemcy dowolenia politycznego. Rozdźwięki polityczne są ustawicznie potęgowa-
i Polska są sąsiadami. Sąsiedzi zawsze źle ze sobą żyją, mimo to są od sie- ne przez naszą okupację.
bie nawzajem zależni. Może lepiej byłoby dla Polaków, gdyby naród nie- Odpowiedź: Jeżeli mielibyśmy wycofać nasze oddziały, musiałoby po-
miecki zupełnie został wytępiony, lub dla Niemców, gdyby całkowicie znik- wstać coś nowego na ich miejsce, aby zapobiec wdarciu się rewolucji bolsze-
nęli Polacy; jednak liczących miliony narodów nie da się raczej zniszczyć wickiej. Ile czasu potrzebowałby on, Piłsudski, na wystawienie polskiej ar-
i równie mało prawdopodobne jest, by mogły one wywędrować. Niemcy mii, która byłaby wystarczająca dla utrzymania porządku wewnętrznego?
i Polacy są sąsiadami i tak pozostanie na zawsze. Oba narody potrzebują Piłsudski: Kilka miesięcy. Miałby wtedy armię, która wystarczyłaby
długiego okresu spokoju; dlatego powtarza to, co mówił mi nad Korminą: w sprawach wewnętrznych. Aby jednak wystawić armię zdolną do prowa-
jego zdaniem obecne pokolenie Polaków nie będzie prowadzić wojny o Poz- dzenia wojny zewnętrznej, potrzebowałby lat. Ponownie powtórzył, że we-
nań lub Prusy Zachodnie. Jeśli Ententa podarowałaby im te prowincje, to dług jego oceny nie musimy się obawiać ataku obecnego pokolenia Pola-
nie powiedzieliby „nie"; jednak wojny o to obecne pokolenie Polaków nie ków z powodu Prus Zachodnich lub Poznania, ponieważ Polakom brak
rozpocznie. Do prowadzenia wojny konieczne jest uporządkowane pań- jest wszystkiego do prowadzenia wojny: organizacji, ekwipunku, korpusu
stwo, kadra urzędnicza, korpus oficerski, dobrze wyposażona i wyszkolona oficerskiego, środków finansowych, przemysłu; a pierwszą potrzebą Pol-
armia, własny sprawny przemysł; tego wszystkiego brak jest w Polsce, mu- ski na całe lata jest pokój i odpoczynek.
si to zostać dopiero stworzone i będzie to wymagać długich przygotowań Całość rozmowy sprawiła wrażenie, że Piłsudski, jeżeli stanie na czele
i pracy. Jak miałaby teraz Polska walczyć z Niemcami o Poznań lub Pru- armii polskiej, jaką miałby stworzyć, będzie wprawdzie bezwzględnie wy-
sy Zachodnie? Jednak w wyniku okupacji nastroje wobec Niemiec są w na- konywał rozkazy każdego rządu polskiego, również wtedy, gdyby rząd wy-
rodzie polskim niedobre; każda okupacja wzbudza niezadowolenie; jednak powiedział wojnę Niemcom, jednak nie pragnie on tej wojny, również
Niemcy poczynili tu więcej niż było konieczne. Winna temu jest nasza me- w celu zajęcia Poznania lub Prus Zachodnich, i dlatego byłby on w War-
toda postępowania, ale szczególnie, jeżeli wolno mu to otwarcie powie- szawie czynnikiem łagodzącym i stosunkowo rozważnym, ponieważ zna on
dzieć, winien jest temu generał von Beseler. On nigdy nie rozumiał Pola- powagę wojny, dostrzega niebezpieczeństwo bolszewizmu w wypadku pa-
ków, a zwłaszcza jego, Piłsudskiego, prześladował nieufnością i brakiem nującego nieładu i z całej duszy pragnie pokoju i porządku dla odbudowy
zrozumienia. Osobistą wrogość generała von Beselera uważa on za ostat- państwa polskiego i jego gospodarki. Jednak niemożliwe wydaje się kon-
ni i faktyczny powód jego aresztowania. Dopóki obecny gubernator gene- struktywne współdziałanie lub chociażby wspólne przebywanie w Warsza-
ralny pozostanie w Warszawie, dopóty nie ma co marzyć o poprawie sto- wie Piłsudskiego i generała von Beselera; konfrontacja generała von Be-
sunków między Niemcami i Polakami. selera z Piłsudskim byłaby zgubna dla stosunków niemiecko-polskich.
Odpowiedź: Kwestie osobiste ustępują teraz, jak w początkowym okre- Uwolnienie Piłsudskiego pociągałoby za sobą, moim zdaniem, odwołanie
sie wojny, potędze faktów. Sytuacja, a zwłaszcza dla Polaków, oraz stosun- generała von Beselera^.
ki między Niemcami a Polakami są obecnie podobne do tamtego okresu. Tyle raport Kesslera z 1 listopada 1918 roku.
Wówczas to rosyjskie niebezpieczeństwo połączyło Polaków z państwami
centralnymi. Dziś rosyjskie zagrożenie bolszewizmem znowu wzywa naród W dziesiątą rocznicę tych wydarzeń Frankfurter Zeitung opublikował
polski i niemiecki do wspólnej obrony. list Kesslera pisany 12 listopada 1918 roku, a więc parę dni po uwolnieniu
Piłsudski: Zgadza się, również on w ten sposób odbiera tę sytuację, Piłsudskiego z Magdeburga. Autor w nim napisał: „Rokowania o pisemne
chociaż nie jest on wystarczająco dokładnie poinformowany, aby móc oświadczenie, którego od niego żądano, czemu osobiście byłem przeciw-
przejrzeć sytuację w całości. Nie jest wprawdzie konserwatystą; jednak ny, przeciągało się do piątku rano dnia 8 listopada, ja zaś już od środy wie-
obcy jest mu bolszewizm. W oparciu o swe dotychczasowe źródła informa- czorem siedziałem w Magdeburgu"6.
cji nie jest w stanie ocenić wielkości zagrożenia. Jedno jest jednak pewne;
im dłużej będzie trwała nasza okupacja przy zastosowaniu naszych obe- 5
J. Holzer, Rozmowa Piłsudskiego z hrabią Kesslerem, „Kwartalnik Historyczny",
cnych metod, tym bardziej będzie się w Polsce rozrastał bolszewizm; po- Warszawa 1961, nr 2, s. 447-450.
nieważ jest on produktem dołączającego się do nędzy gospodarczej nieza- 6
W. Lipiński, op. cit., s. 426.

92 93
O jakie „pisemne oświadczenie" Piłsudskiego chodziło - wyjaśnia re- niem - relacjonuje van Giilpen - czy zechcę przewieźć polskiego brygadie-
dakcja Frankfurter Zeitung w uwagach, jakimi poprzedziła list Kesslera. ra Piłsudskiego, internowanego w twierdzy magdeburskiej, do Polski. Od-
Czytamy tam: „Gdy jesienią 1918 roku nadszedł przełom, wówczas powiadam, że jako oficer każdy rozkaz wypełnię, proszę jednak o wyjaśnie-
hr. Kessler, który uważał uwięzienie Piłsudskiego od samego początku za nie, z jakich powodów się to dzieje i dlaczego mnie do tego wybrano.
«przeklęte głupstwo», wysłany został do Magdeburga, aby odnowić swe Hrabia Kessler legitymuje mi się jako działający z polecenia Urzędu
dawne stosunki z Piłsudskim. Na zapytanie o swoje stanowisko polityczne Spraw Zagranicznych. W Polsce grozi powstanie. Są tam w całym kraju
oświadczył Piłsudski, że od roku 1915 nic nie zmieniło się w jego zasadni- formacje etapowe, są rozrzuceni Niemcy i Niemki w naszej służbie admi-
czym ujęciu politycznym. Z chwilą wybuchu rewolucji wysłano hr. Kes- nistracyjnej, wiadomo że Polska pragnie ogłosić niepodległość i istnieje
slera 6 listopada ponownie do Magdeburga, aby tam zaczekał na rozstrzyg- obawa, że porozrzucani w kraju Niemcy mogą z powodu jakiejś rozpalo-
nięcie gabinetu w sprawie uwolnienia Piłsudskiego. Przede wszystkim nej głowy ponieść szkodę na zdrowiu i życiu. Brygadier Piłsudski oświad-
chciano zażądać od Piłsudskiego pisemnego oświadczenia, że nic nie czył zaś, że posiada władzę i również wolę, by przeszkodzić każdemu
przedsięweźmie przeciwko Niemcom. Jednak pod naciskiem przewalają- przelewowi krwi, jeśli w porę zostanie odstawiony do Warszawy.
cych się wydarzeń wysłano w nocy z 7 na 8 listopada pilny rozkaz Kessle-
Komunikacja kolejowa jest przerwana, w jaki sposób transport się
rowi, aby uwolnił Piłsudskiego także bez owego pisemnego oświadczenia
7 odbędzie, jeszcze nie jest jasne, w każdym razie jest on połączony z pew-
i sprowadził go najszybszą drogą do Berlina" .
nym niebezpieczeństwem. Odnośnie Pana osoby - dodał hr. Kessler
W źródłach niemieckich znajdujemy inne jeszcze wyjaśnienie - również z uśmiechem - jak mi generał dowodzący wyjaśnił, nie zna on nikogo
pochodzące od Kesslera - decyzji rządu Rzeszy o natychmiastowym - w no- który by lepiej potrafił powyższe zlecenia wykonać i sądzi ponadto z tego,
cy z 7 na 8 listopada - zwolnieniu z internowania Piłsudskiego i odstawieniu jak Pana zna, że będzie to dla Pana niewątpliwie gratka. Nie ma oczywi-
go specjalnym pociągiem do Warszawy. Wytłumaczenie zawarte jest w opra- ście mowy o rozkazie, hr. Kessler zapytuje, czyja zechcę podjąć się ryzy-
cowaniu byłego rotmistrza Paula van Giilpena Moje spotkanie z Piłsudskim, ka dobrowolnie"11.
znalezionym po śmierci Marszałka w jego papierach w Belwederze8. Lubiący ryzyko i przygodę rotmistrz oczywiście wyraził zgodę, bez-
Jak napisał Wacław Lipiński we wstępie do tego opracowania, jego au- zwłocznie wraz z Kesslerem udali się do magdeburskiej twierdzy i mimo
tor jesienią 1918 roku w Magdeburgu dowodził kolumną samochodową, trudności przewieźli Piłsudskiego i Sosnkowskiego do Berlina, a nazajutrz
podległą dowództwu okręgu generalnego. „Człowiek śmiały i zdecydowa- sam van Giilpen - do Warszawy. Ale o tym później. Na razie zatrzymajmy
ny, nie gardzący zarówno przygodą, jak i jej późniejszym koloryzowaniem się przy krótkiej, z konieczności, rozmowie Kesslera z Gulpenem.
- w przewiezieniu Piłsudskiego i Sosnkowskiego do Warszawy odegrał Tych kilka zdań Kesslera wyjaśniających Gulpenowi konieczność pil-
główną rolę" 9 . W poprzednim okresie wojny przydzielony do wojsk turec- nego odwiezienia Piłsudskiego do Warszawy, wyraża sens i cel pertrakta-
kich, brał udział w walkach na Kaukazie, ryzykant i zawadiaka, na wiado- cji przedstawiciela rządu niemieckiego z Piłsudskim: ma on przeszkodzić
mość o wybuchu rewolucji w Magdeburgu, 8 listopada w godzinach ran- przelewowi krwi, powstaniu ludności polskiej przeciwko niemieckiemu
nych zaczął pisać raport do zastępcy dowódcy korpusu, prosząc, „aby mu okupantowi.
dano pewną liczbę oficerów z karabinami maszynowymi, on tę całą hecę Interesujące informacje na temat zadania, jakie władze niemieckie wy-
rewolucyjną w dwie godziny uspokoi" 10 . znaczyły Kesslerowi w Magdeburgu, znajdujemy również we wspomnie-
Rankiem 8 listopada zameldowano mu, że rotmistrz hr. Kessler prosi niach Bogdana Hutten-Czapskiego, z których wynika, że już od dłuższego
o rozmowę w pilnej sprawie. „Kessler na wstępie zaskoczył mnie zapyta- czasu uprawiano w Polsce ożywioną agitację za uwolnieniem z Magdebur-
ga Piłsudskiego12. Generał-gubernator Beseler i jego szef sztabu płk Nethe
1
Ibidem. śledził ją z wielką troską. Uważając, że powrót Piłsudskiego wywołałby
P. van Giilpen, Moje spotkanie z Piłsudskim, „Niepodległość" Warszawa 1936,
t. XIV, z. 3(38), s. 441. 1
' Ibidem.
9
Ibidem. 12
B. Hutten-Czapski, Sześćdziesiąt lat życia politycznego i towarzyskiego, Warsza-
10
Ibidem.
wa 1936, s. 596.

94 95
niebezpieczeństwo rewolucyjne, w połowie października 1918 roku Bese- Internowanie Piłsudskiego i Sosnkowskiego było dla POW hasłem do
ler prosił naczelne dowództwo o niedopuszczenie do powrotu Piłsudskie- rozpoczęcia akcji zbrojnej przeciwko niemieckiemu okupantowi. Powsta-
go i uzyskał zapewnienie, że nie uwolni się Piłsudskiego, o ile Ententa te- nie zaplanowano na jesień 1918 roku. W październiku wzmożono akcję
go nie zażąda jako warunku zawieszenia broni. Nie było już potrzeby żą- terrorystyczną, dokonano około 200 zamachów na żandarmów i urzędni-
dania, aby Komendanta zwrócić krajowi, ponieważ rozwój sytuacji uczy- ków niemieckiego zarządu okupacji, co wzbudziło popłoch wśród władz
nił jego uwolnienie koniecznością. W Berlinie starano się jednak uzyskać
niemieckich, które - zdając sobie sprawę z przegranej wojny - pragnęły
jakieś zabezpieczenie polityczne.
wstrzymać dalszy niepotrzebny rozlew krwi. Zaczęto rozumieć, że Piłsud-
Początkowo niemiecki Urząd Spraw Zagranicznych zamierzał Czap- ski jako rozważny polityk cieszący się wielkim autorytetem w społeczeń-
skiego i dyplomatycznego przedstawiciela polskiego rządu w Berlinie wy- stwie, zwłaszcza wśród lewicy niepodległościowej, będzie zdolny, jeśli ze-
delegować do Piłsudskiego dla wybadania, jakie będzie jego zachowanie chce, nie dopuścić do tego.
się po uwolnieniu. Ostatecznie został wyznaczony do rozmów z Piłsud- Sprawa była delikatna. W czasie nieobecności Piłsudskiego delegaci
skim Harry Kessler, przewidywany na posła przy rządzie polskim. Nie- POW na Ukrainie i w Moskwie nawiązali kontakt z przedstawicielami
zwykły ten człowiek, wybitny historyk sztuki, swego czasu dyrektor Aka-
wojsk alianckich i otrzymywali od nich pomoc pieniężną na akcję zbrojną,
demii Sztuk Pięknych w Weimarze, w roku 1916 na Wołyniu niemiecki
w szczególności dywersyjną, przeciw Niemcom. Alianci mogli liczyć na
oficer łącznikowy przy Komendzie Legionów Polskich, nawiązał stosunki
polskie powstanie w Królestwie w końcowym okresie wojny. Zawarte
z Piłsudskim i Sosnkowskim. Zadaniem Kesslera było uzyskać od nich na
przez Piłsudskiego nieoficjalne „zawieszenie broni" kładło kres tym moż-
piśmie zobowiązanie lojalności. Zmiana położenia wymusiła rezygnację
liwościom.
z tego żądania. „W każdym razie - zapisał Czapski - udało się hrabiemu
Wiadomość o porozumieniu Piłsudskiego z Niemcami zawartym
Kesslerowi uzyskać od Piłsudskiego zapewnienie, że powróciwszy do Pol-
ski, użyje wpływu swego na rzecz pokojowego rozwiązania Generałguber- w magdeburskiej twierdzy - choć korzystnym dla Polski - mogła spowo-
natorstwa"13. dować dla niego osobiście bardzo niepożądane skutki polityczne, nie tylko
w Polsce, ale i na Zachodzie, przede wszystkim we Francji i Wielkiej Bry-
Zatem reakcje Kesslera i Hutten-Czapskiego zgodnie stwierdzają, że
tanii, zniweczyć otaczającą go aureolę więźnia z Magdeburga, wznowić
Piłsudski w Magdeburgu oświadczył, iż jeśli w porę zostanie odstawiony
oskarżenia przeciwników politycznych o współpracę z Niemcami w chwi-
do Polski, to przeszkodzi przelewowi krwi i użyje swego wpływu na rzecz
li, gdy ci przegrywali wojnę. Nic dziwnego, że w tych warunkach do-
pokojowego zakończenia niemieckiej okupacji.
świadczony polityk Piłsudski uznał, że nie ma co się chwalić osiągniętym
Niemcy pragnęli dobrowolnie opuścić Warszawę i ziemie Królestwa.
porozumieniem z Niemcami i dlatego zarówno on, jak i Sosnkowski oraz
Po co im w tym przeszkadzać? Chcieli także uniknąć przelewu niemiec-
historycy z ich obozu zachowywali dyskrecję na ten temat.
kiej krwi. Piłsudski pragnął zapobiec niepotrzebnemu przelewowi polskiej
krwi. Szybko więc Piłsudski i Kessler doszli do porozumienia, tym bar-
dziej że obaj byli wolni od narodowego szowinizmu i rozumieli koniecz-
ność pokojowego współżycia w przyszłości obu sąsiadujących narodów.
Osiągnięte porozumienie Kesslera z Piłsudskim oznaczało w praktyce
prywatne zawieszenie broni między Piłsudskim a Niemcami, piszemy
„prywatne", ponieważ Piłsudski nie reprezentował wówczas żadnej wła-
dzy państwowej, lecz tylko stworzoną przez siebie tajną Polską Organiza-
cję Wojskową. Tworząc ją, przewidywał użycie jej przeciwko Niemcom,
którzy o tym wiedzieli i gdy nie doszło do skutku wcielenie jej do Legio-
nów, starali sieją zlikwidować.

'' Ibidem.

96
sata Kessler. Korzystając z pięknego poranku, przechadzali się po ogrodzie,
a gdy stanąłem przed nimi w tym dziwnym przebraniu, które nie licowało
z powagą chwili, okazali nieco zdziwione twarze. Przyjęli jednak wiado-
mość o swym uwolnieniu z godną grzecznością a lapolonaise, ja zaś doda-
łem, że w mieście rozpoczęły się niepokoje, że musimy szybko wyjeżdżać
XII i że mogę im zostawić tylko 10 minut na spakowanie rzeczy, w każdej chwi-
ŚLEPY GRAJEK li bowiem mogła być warta forteczna i sama twierdza napadnięta"2.
DODAJE OTUCHY KOMENDANTOWI Giilpenowi wydało się, że Piłsudski „przypominał Nietzchego z krza-
czastym wąsem i brwiami, energicznym wyrazem twarzy i przenikliwych
3
stalowych oczu" .
Kilka dni po uwolnieniu Piłsudskiego z Magdeburga Kessler pisał w liś- Przejeżdżając pod Burgiem, częścią miasta Magdeburga, van Gulpen
cie do przyjaciela: „Już w czwartek 7 listopada zaczęło się rysować oblicze spotkał znajomego listonosza, który go ostrzegł, że przez rynek nie będzie
rewolucji, którą od morza niosła w głąb kraju fala zbuntowanych marynarzy. mógł przejechać, bo szaleje tam rewolucja. Objazd też był niemożliwy, na-
Taka tłusta plama, która od brzegu wżerała się w kraj. Berlin - to na razie by- leżało więc zawrócić i szukać innej drogi. Piłsudski zainteresował się roz-
ła wyspa. Odwrotnie jak w czasie francuskiej rewolucji - tym razem prowin- mową. Gulpen wyjaśnił położenie, mówiąc, że jeżeli Piłsudski się zgodzi, to
cja rewolucjonizowała stolicę, morze poruszyło ląd: Wikingowie" .
1 można by spróbować w szybkim tempie przejechać przez rynek. „Jeżeli ze-
Zanim fala rewolucji doszła do Berlina, wstrząsnęła Magdeburgiem. chcą nas zatrzymać, weźmiemy w ręce karabiny, najpierw oddamy strzały
Generał dowódca okręgu wojskowego, stary kawalerzysta, stracił głowę, w powietrze, a potem w razie konieczności, otworzymy w tłum szybki ogień.
zwłaszcza gdy się dowiedział, że generał dowodzący w sąsiednim Hano- Piłsudski się na wszystko zgodził. Za chwilę wpadłem w gwałtownym
werze znalazł się już pod kluczem. Wieczorem na dworcu kolejowym za- tempie do Burgu. Już przed rynkiem, zgromadzeni na ulicy ludzie podnie-
stępca komendanta garnizonu zastrzelił właściwie bez żadnej przyczyny sionymi rękoma chcieli nas zatrzymać, jednak sygnalizując klaksonem,
jakiegoś przejeżdżającego wachmistrza i uciekł. Następnego dnia około popędziłem na wprost przez rozpryskujących się z krzykiem na strony lu-
9.00 rano wielki pochód marynarzy, żołnierzy i cywilów z czerwonymi dzi. Na rynku zobaczyłem przy wjeździe znów mnóstwo ludzi, którzy co-
chorągwiami ciągnął przez główną ulicę, zrywał oficerom naramienniki, fali się szybko na prawo i na lewo, w uliczki i domy. Gdy wypadłem z ryn-
odbierał im szable, zatrzymywał tramwaje, ostrzeliwał posterunki i kosza- ku, kręcił się tam już tylko samotny foksterier. Piłsudski zauważył
ry. Pociągi do Berlina przestały kursować. Tymczasem rząd telegraficznie z uśmiechem, że jeśli wszystko pójdzie tak, jak tutaj, to będzie dobrze"4.
nalegał, aby jak najszybciej dostarczyć Piłsudskiego do Berlina. W tej sy- W ciągu dalszej drogi, w miejscowości Genthin przedsiębiorczy
tuacji dowódca kolumny samochodowej w Magdeburgu, rotmistrz van Gulpen u znajomego właściciela mleczarni zorganizował doskonałe -
van Gulpen - przedsiębiorczy, energiczny i lubiący ryzyko - zgodził się jak na ówczesne wojenne warunki - śniadanie: zupa mleczna, świeży
przywieźć Piłsudskiego i Sosnkowskiego samochodem do Berlina. chleb, masło w dużej ilości i pieczone ziemniaki. W okolicy panował spo-
Wyjazd ze zrewoltowanego miasta nie był łatwy. Obaj oficerowie, Kes- kój, rewolucja jeszcze nie dotarła do Brandenburgii. „Niewiele brakowało,
sler i Gulpen, nie mogli pokazać się na ulicy w mundurach, narzucili więc na abyśmy, rozleniwieni pod wpływem promieni słonecznych - tam pozosta-
nie płaszcze myśliwskie, a na głowy założyli stare kapelusze. Jadąc do cyta- li" - pisał Kessler.
deli, musieli przejechać przez most na Elbie. Tłum zagrodził im drogę. Gul- „Samochód marki Audi - był dobry, ale co pewien czas pękały opony,
pen krzyknął: -jedziemy do twierdzy uwolnić więźniów. Tłum się rozstąpił, bo wobec braku dętek były napełniane pulpą ziemniaczaną (wynalazek
przejechali. „Piłsudski i jego szef sztabu Sosnkowski o niczym jeszcze nie
wiedzieli za swoimi kratami i drewnianymi palisadami - informował adre- 2
Ibidem, s. 431.
3
Ibidem
W. Lipiński, Z dziejów dawnych i najnowszych. Szkice i studia historyczne, Warsza- 4 P. van G u l p e n , Moje spotkanie z Piłsudskim, „Niepodległość" Warszawa 1936,
wa 1934, s. 429.
t. XIV, z. 3 (38), s. 442.

98 99
wojenny). Jak długo opony się nie rozgrzały, jechało się przyjemnie, jed- niejszych dniach wojny, zamyślony i ironiczny: Piłsudski był dla niego
nak gdy tylko szybkość przekraczała 40 km/h pulpa pęczniała od gorąca, zawsze «hultajem»" .
7

rozsadzając opony. Wóz natychmiast siadał, na ostatnich dwudziestu me- Ulicami przeciągał rewolucyjny pochód. Sprzedawano dodatek nad-
trach leżały śmierdzące kartoflane placki. Gdy się to zdarzyło w jakiejś zwyczajny. Tego dnia miała nastąpić abdykacja cesarza o wpół do drugiej
miejscowości, natychmiast ze wszystkich stron zbiegały się psy, rzucały - ktoś powiedział, że już dawno spodziewana. Kessler się zdziwił, że ko-
się na kartoflane ciastka, by za chwilę z wyciem i z poparzonymi pyskami, niec dynastii prasa traktuje jak trzeciorzędne wydarzenie.
5
zmykać z powrotem" . Pociąg specjalny do Warszawy miał być podstawiony dopiero wieczo-
W czasie jednej z przerw w jeździe Piłsudski, rozglądając się po rem, więc Kessler zaprosił towarzyszy podróży na obiad do Hillera, wów-
krajobrazie Brandenburgii rzekł Kessłerowi, że podobnie wygląda jego czas najlepszej restauracji w Berlinie.
kraj rodzinny, w którym wyrósł, taka chuda gleba, takie same sosny Sosnkowski w swych wspomnieniach pozostawił barwny opis tego przy-
i takie obszary leśne. Tylko więcej było pagórków i bardziej jałowa jęcia, które przypadkiem miało miejsce w ostatnim dniu panowania Hohen-
gleba. „Jego szare, niebieskie, poniekąd tajemnicze, ale bardzo dobre zollernów.
oczy, swobodnie spoglądały na krajobraz (...) W tej pogodnej, spokoj- Śniadanie było zastawione w osobnej, niewielkiej sali, położonej nie
nej okolicy, do której wojna ani rewolucja na razie nie dotarła, czuli- od ulicy, lecz w tylnej części lokalu. Szereg lokajów w nieskazitelnych
6
śmy się jak bracia". frakach, stół zastawiony wspaniale, śnieżna biel obrusów, kwiaty, jarzą-
W Wustermast wjechali z tej idylli znowu w kraj rewolucji. Ciekawa ce refleksy srebra i kryształów, dywany, witraże, ciężkie boazerie i boga-
wydarzeń ludność utworzyła wzdłuż toru kolejowego szpaler, za nią stała te złocenia staroniemieckiego stylu, wszystko zalane potokiem elek-
bezczynnie straż podoficerska, komiczna w starych hełmach szturmo- trycznego światła, spływającego z zapalonych pająków. Okna sali były
wych, których wzór zaprojektowano w 1813 roku. Rewolucja zaś w posta- zasłonięte żaluzjami od wewnątrz. Ks. Hatzfeldt, hr. Kessler, rotmistrz
ci dwóch pociągów wypełnionych po brzegi uzbrojonymi marynarzami van Gulpen i on po cywilnemu - jedynie Komendant w swoim skrom-
przejeżdżała powoli, przez nikogo nie napastowana. nym, nieco wyszarzałym mundurze, którego siwa plama dziwnie odbija-
Do Berlina dojechali około piątej po południu. Miasto tego wieczoru ła od całości obrazu.
wyglądało dosyć spokojnie, choć spodziewano się wybuchu rozruchów la- Od samego początku, przy biesiadnym stole zapanował nastrój nie-
da chwila. Kessler zatelefonował do urzędu kanclerskiego. Od księcia zręczny i wyraźnie fałszywy. Komendant był milczący i zamyślony. Sosn-
Hatzfeldta dowiedział się, że specjalny pociąg do Warszawy odjedzie do- kowski zły na cały ten niedorzeczny pomysł, postanowił jeszcze po dro-
piero nazajutrz, a pokoje dla Piłsudskiego i Sosnkowskiego zarezerwowa- dze do Hillera, iż będzie bardzo chłodny i pełen demonstracyjnej rezer-
no w hotelu Continental. wy. Rozmowa rwała się co chwila, ustępując miejsca kłopotliwemu mil-
Ubrany po cywilnemu Sosnkowski powiedział Kessłerowi, że Pił- czeniu. Nie pomagały najprzedniejsze i najwyszukańsze potrawy, które
sudski, występując w mundurze, odczuwa brak szabli. Toteż nazajutrz nie różniły się niczym ani pod względem doboru, ani jakości od
rano Kessler wstał i udał się do miasta w poszukiwaniu białej broni. przedwojennych smakołyków: dla zakładu Hillera wojna jakby nie ist-
Niestety, wszystkie sklepy rusznikarskie były pozamykane, więc sko- niała, jej prywacje, zakazy i ograniczenia nie miały widocznie dostępu
rzystał ze sposobności, aby wręczyć Piłsudskiemu w prezencie własny do tego przybytku uprzywilejowanych. Na próżno ks. Hatzfeldt i hr.
oficerski bagnet, który nosił na wołyńskim froncie. Potem Kessler Kessler silili się na uprzejmość, nadaremnie van Gulpen usiłował rato-
z Hatzfeldtem poszli do Ministerstwa Wojny, by zażądać specjalnego wać sytuację swymi dowcipami - milkły one głucho bez echa, chybiając
pociągu do Warszawy. Tam dowiedzieli się, że właśnie rewolucjoniści najzupełniej celu 8 .
napadli na koszary Maikafer. „Przyjął nas jakiś major Sztabu General-
nego - wspominał potem Kessler - zachowujący się tak, jak w najpięk-
7
Ibidem, s. 434.
8
5
K. Sosnkowski, Z Legionów do Magdeburga [w:] Za kratami więzień i drutami obo-
Ibidem zów. Wspomnienia i notatki więźniów ideowych z lat 1914-1921, Warszawa 1928, t. II,
6
W. Lipiński, op. cit., s. 432. s. XXXVIII.

100 101
Nic dziwnego. Przecież dla uczestniczących w tym wykwintnym obie- chu, przeczuwając, że zbliża się decydująca chwila. Nareszcie ks. Hatz-
dzie niemieckich i pruskich arystokratów i oficerów stał się on niespodzie- feldt ukazał się w drzwiach. Za chwilę wiedzieliśmy już wszystko. W Ber-
wanie stypą z okazji końca ich monarchii. linie rewolucja. Z rozkazu kanclerza Rzeszy mamy niezwłocznie wyje-
„W głębi lokalu nie słychać było, co się działo na ulicy, tylko kelnerzy chać do Warszawy. Osobny pociąg będzie nas oczekiwał za pół godziny na
od czasu do czasu informowali nas - wspominał Kessler - że coraz więk- dworcu Friedrichstrasse (...).
sze tłumy posuwały się ulicą Fryderyka. Ktoś z biesiadników żartobliwie Opuszczaliśmy salę w pośpiechu, pozostawiając za sobą stół biesiadny,
zapytał szefa sali, czy kuchnia jeszcze pozostaje w rękach rządu? Nastrój pełne talerze, wino w kielichach i szereg kelnerów, wystraszonych i zasty-
w tym cichym, zasłoniętym pokoju przy starannie chłodzonym albo ogrza- 12
głych w bezruchu z półmiskami w ręku... . Godzinę potem specjalnym
nym winie, podczas gdy w mieście szalała rewolucja - był osobliwy. Pił- pociągiem złożonym z lokomotywy i jednego wagonu pierwszej klasy Pił-
sudski był poważny i przygnębiony, gdyż obawiał się, iż okropny przebieg sudski i Sosnkowski pod opieką niezawodnego rotmistrza van Giilpena
9
zdarzeń, które przechodzą Niemcy, nastąpi również w Polsce" . opuścili Berlin, kierując się do Warszawy.
Sosnkowski wspominał: „Jakoś między drugą a trzecią potrawą, ktoś Ani Piłsudski, ani Sosnkowski nie opisali tej podróży. Natomiast
z administracji lokalu wszedł do sali i zbliżywszy się do ks. Hatzfeldta po- van Giilpen zapisał: „Podróż z Berlina przeszła stosunkowo gładko. Mu-
czął mu coś długo i z przejęciem szeptać do ucha. Widocznie szept zawie- sieliśmy jednak często się zatrzymywać, by nabrać wody lub gdy komen-
rał wiele interesujących szczegółów, gdyż twarz słuchającego spoważnia- danci stacji pragnęli dowiedzieć się o celu transportu. W tych wypadkach
ła w mgnieniu oka. Ks. Hatzfeldt wstał i zwrócił się do nas z lekkim, le- musiałem najpierw zależnie od okoliczności wysondować, czy miałem po-
dwie wyczuwalnym drżeniem w głosie: kazywać papiery z prawej czy z lewej kieszeni (tj. wystawione przez ce-
- Panowie wybaczą, iż muszę ich na chwilę opuścić. Z urzędu kancle- sarskie lub republikańskie władze). Często też na zbyt ciekawe pytania od-
rza Rzeszy wzywają mnie do telefonu. powiadałem najpierw grzecznie, później grubiańsko, a i gdy to nic nie po-
Gdy po kilkunastu minutach wrócił, spojrzałem mu uważnie w twarz: magało, uderzałem na płask moim długim nożem po plecach ciekawskich,
wydało mi się, iż kąciki ust drgają nerwowo. Kessler nie spuszczał z niego którzy pchali się do wagonu i pełną parą odjeżdżałem"13.
pytającego wzroku. Hatzfeldt w odpowiedzi skinął z lekka głową. (Van Giilpen zanotował, że ów nóż myśliwski, który na wojnie w oko-
Zrozumiałem, iż tam na mieście, poza szczelnymi żaluzjami dzieje się pach i w czasie nocnych patroli niejednokrotnie oddawał mu dobre usługi,
coś niedobrego. Nie mogłem sobie odmówić małej satysfakcji, czy zemsty „z wieloma szczerbami na ostrej, jak włos, dwudziestocentymetrowej dłu-
i - ożywiwszy się znienacka - począłem rozwijać swoje towarzyskie ta- gości klindze, wzbudził wielkie zainteresowanie Brygadiera, który później
lenty, inaugurując une causerie brillante10 w najwytworniejszej niemczy- niejednokrotnie o nóż ten się dopytywał.")14
źnie, na jaką mnie stać było. Oczywiście, z kolei nasi gospodarze dziwnie Podróż koleją do Warszawy - wspominał van Giilpen - dała mu sposob-
zesztywnieli i wszelkie moje wysiłki nie zdołały z nich wydobyć nic wię- ność do bardziej otwartej niż w normalnych warunkach rozmowy z Piłsud-
cej ponad krótkie, machinalne, z widocznym wysiłkiem udzielane odpo- skim o wszystkich aktualnych zagadnieniach. „Z rozmów tych mogłem się
wiedzi. Atmosfera stawała się z minuty na minutę coraz duszniejsza i bar- przekonać, iż Piłsudski w gruncie rzeczy i w głębi przekonania był w stosun-
dziej nerwowa. ku do nas przyjaźnie usposobiony. - Chętnie walczyłem - mówił niejedno-
Funkcjonariusz lokalu zjawił się powtórnie w sali: - Durchlaucht we- krotnie - wspólnie z Niemcami. Byliśmy bowiem zawsze wiernymi sąsiada-
rden zum Telephon gebeten ... 11 . mi i towarzyszami broni, na których można było polegać. Dlaczegóż więc
Oczekując na powrót Hatzfeldta milczeliśmy wszyscy - teraz już i teraz dwa nasze narody nie mogą rozpocząć przyjaznej polityki? Obydwa
szczerze, bez żenady, nie zadając sobie żadnego przymusu. Nieobecność zależą od siebie i mogą przy dobrej woli porozumieć się" 1 5 .
jego trwała tym razem dość długo. Zacząłem się już niecierpliwić w du-
12
9
K. Sosnkowski, op. cit, s. XXXIX.
W. Lipiński, op. cit, s. 435. 13
P. van Giilpen, op. cit., s. 444.
10
Błyskotliwa rozmowa. 14
Ibidem.
1
' Wasza książęca wysokość proszona do telefonu. 15
Ibidem.

102 103
W czasie tej podróży nocą do Polski Pilsudskiemu towarzyszyły za-
pewne różne uczucia i myśli. Radość z odzyskania wolności, z powrotu do
bliskich, ujrzenia nieznanej jeszcze córeczki, spotkania wiernych towarzy-
szy broni. Targać też nim musiały troska i niepokój o przyszłość kraju. Jesz-
cze przed uwolnieniem, w Magdeburgu, obawiał się niewczesnego zrywu
patriotycznej młodzieży, powstania w Polsce przeciwko Niemcom - nie- XIII
potrzebnego, bo już przegrali wojnę, niebezpiecznego, bo na wschodzie JAK PIŁSUDSKI NIE DOPUŚCIŁ DO POWSTANIA
Europy - na ziemiach Ukrainy i Białorusi - wojska niemieckie nadal po- PRZECIW NIEMCOM
zostawały mocne i zwycięskie.
Wybuch rewolucji w Niemczech, którego byl świadkiem w Magdebur-
gu i Berlinie, widok rozpasanych marynarzy i żołnierzy, chaosu, w którym Ni z tego, ni z owego była Polska na pierwszego - żartowali krakowia-
pogrążał się ten kraj dotychczas ładu i porządku, napełniał Piłsudskiego nie. Tak w rzeczywistości w Krakowie rzeczy się miały. Cesarz Karol paten-
kolejnym niepokojem. tem (tzw. dekretem cesarskim) dał ludom swej monarchii możność decydo-
Na wschód od Polski od dwunastu miesięcy rewolucja bolszewicka wania o własnym losie. Austriacka armia, złożona z wielu narodowości, roz-
mordowała inteligencję, oficerów, junkrów, studentów wyższych uczelni padła się w ciągu kilku dni, żołnierze po prostu wsiedli do pociągów i rozje-
i uczniów gimnazjalnych usiłujących się jej przeciwstawić. Doprowadziła chali się do swoich krajów. Kilka austriackich pułków w zachodniej Galicji,
kraj do ruiny, a naród do głodu i nędzy. Jeśli ta rewolucja ogarnie także złożonych przeważnie z oficerów i szeregowych Polaków, obwieściło, że są
Niemcy, gdzie już się zdziera oficerom epolety, to jakże potrafi się jej prze- wojskiem polskim. Austriacka szkoła kadecka od lat stacjonująca w Łobzo-
ciwstawić słabiutka, powstająca Polska, zacofana, z milionami analfabe- wie pod Krakowem ogłosiła się polskim Korpusem Kadetów.
tów, ze szczupłą warstwą oświeconych robotników, kraj na razie bez admi- Mniej korzystnie dla Polaków przedstawiała się sytuacja w części Kon-
nistracji i wojska? gresówki okupowanej przez Niemców. Na jej ziemiach z początkiem listo-
Rytmicznym odgłosom kół wagonów zapewne towarzyszyły myśli: pada 1918 roku znajdowało się około 55 000-60 000 niemieckich żołnie-
Nie mogę dopuścić do powstania przeciw Niemcom. Nie mogę dopuścić rzy. Garnizon warszawski liczył około 12 000, z których około 1/3 wsku-
do komunistycznej rewolucji w Polsce. Owej nocy oba te zadania wyda- tek rewolucji w Niemczech uległo demoralizacji, ale 4000 żołnierzy kom-
wały się Piłsudskiemu prawie niewykonalne. pletnie uzbrojonych i mających w swych rękach Cytadelę zachowało dys-
Gdy 9 listopada wieczorem pociąg wiozący Piłsudskiego i Sosnkow- cyplinę. W chwili decydującej przyłączyliby się do nich żołnierze
skiego był już na terytorium Polski i zatrzymał się na małej stacji, by na- wahający się, czyli ogółem 8000 żołnierzy było skłonnych do walki. Na
brać wody, Piłsudski -jak opowiadał Miedzińskiemu na wiosnę 1919 ro- wschód od Bugu, na Ukrainie i Białorusi, znajdowała się zwycięska do tej
ku - zauważył z okna człowieka w ciemnych okularach, może niewidome- pory niemiecka Armia Wschodnia (Ober-Ostu) licząca pół miliona żołnie-
go, który otoczony grupką słuchaczy, grał na skrzypcach i śpiewał: My rzy, której 20 dywizji piechoty i 3 dywizje kawalerii w drodze do ojczyzny
pierwsza brygada, strzelecka gromada... — „I wyobraźcie sobie — mówił mogły lada dzień zjawić się w Warszawie. Przeciw takiej sile strona polska
Piłsudski do Miedzińskiego - te kilka słów dodało mi nadzwyczajnej otu- dysponowała zaledwie 5000 regularnego wojska (Polnische Wehrmachf)
chy. Pomyślałem sobie, że widocznie praca moja przetrwała i żyje, skoro oraz 4000 nie wyszkolonych i nie uzbrojonych ochotników, którzy się za-
trafiła do repertuaru wędrownego grajka"16. ciągnęli w czasie ostatnich paru tygodni, przy czym żołnierze nie mieli
amunicji, której przewidujące władze niemieckie nie dostarczały oddzia-
łom polskim. Na terenie okupacji niemieckiej znajdowało się również oko-
ło 12 000 peowiaków, przeważnie słabo lub w ogóle nie uzbrojonych1.

16
W. Jędrzejewicz, J. Cisek, Kalendarium życia Józefa Piłsudskiego 1867-1935, 1
P. Łossowski, Zerwane pęta. Usunięcie okupantów z ziem polskich w listopadzie
Wrocław 1994,1.1, s. 401. 1918 roku, Warszawa 1986, s. 24, 97, 109,202.

104 105
Nieświadoma rzeczywistego stosunku sił własnych i okupanta, tak dla Piłsudski postawił warunki. Domagał się wydania broni, lokomotyw
nas niekorzystnego, patriotyczna polska młodzież pod wpływem wiado- i wagonów oraz możliwości użycia niemieckiej łączności telegraficznej
mości o klęsce Niemców na froncie zachodnim rwała się do powstania i telefonicznej. Co do broni delegaci wahali się. Ustalono, że dalsze roz-
przeciw okupantowi, nie zdając sobie sprawy z tragicznych skutków lek- mowy odbędą się o 8.00 rano .
4

komyślnego zaatakowania niezwyciężonej na wschodzie i nadal potężnej „Po wyjściu delegatów - wspominał później Piłsudski - kazałem po-
armii niemieckiej. dać sobie mocnej herbaty i siadłem do rozmyślania nad nową decyzją.
Na szczęście władze niemieckie dokładały starań, aby uniknąć zbroj- Broń, lokomotywy i wagony stanowiły w tym czasie takie precjoza, że
nego starcia z Polakami w chwili, gdy mocarstwa centralne przegrywały warto było zagrać na tę umowę, której nawet z pewnością nie mogę do-
wojnę. W tym celu sprowadziły z Magdeburga do Warszawy Piłsudskiego, trzymać. Pamiętałem dobrze swoje myśli w wagonie pędzącym z Berlina
licząc, że swym autorytetem wpłynie uspokajająco na nastroje i nie dopu- do Warszawy i unoszącym mnie poprzedniej nocy z więzienia na swobo-
ści (zgodnie z przyrzeczeniem danym w Magdeburgu delegatowi niemiec- dę i pamiętałem, jak jedną z najbardziej dokuczliwych dla mnie myśli by-
kiego Urzędu Spraw Zagranicznych - Kesslerowi) do niepotrzebnego ła, że nas okupanci mogą zostawić bez jednej lokomotywy i bez jednego
przelewu krwi. telefonu, czyniąc z nas prymitywy pod względem techniki życia. Naza-
Już w pierwszym dniu przyjazdu Piłsudskiego do Warszawy, wieczo- jutrz rano dałem odpowiedź zgadzającą się na gwarancję, stwierdzając
rem grupki peowiaków i patriotycznej młodzieży zaatakowały posterunki jednak, że muszę mieć czas do uporządkowania kraju, dając przy tym
i gmachy, w których znajdowali się Niemcy. Piłsudski natychmiast rozka- z mojej strony wybranego przeze mnie oficera dla stałego pracowania
zał naczelnemu komendantowi POW w Warszawie, ppor. Adamowi Koco- u nich dla jak najprędszego wywiezienia ich. Wybrałem do tego jednego
wi, wysłać na miasto patrole, zażądać od posterunków niemieckich, by z naj energiczniej szych moich oficerów, doskonale mówiącego po nie-
cofnęły się do wnętrz gmachów i lokali, wystawić przed wejściami poste- miecku, pana Boernera, obecnego ministra poczt i telegrafów. Drugi wa-
runki peowiaków i nie dopuszczać do anarchistycznych starć z Niemcami. runek, który im postawiłem, była ochrona wszystkich oficerów niemiec-
W odpowiedzi Koc zameldował, że już takie rozkazy wydał. Piłsudski do- kich, z którymi mogą sobie czynić w swojej ojczyźnie, co chcą, u nas zaś
cenił ówczesną, a zapewne i późniejszą sprawność tego oficera, bo nie- nie wolno było ich obrażać, nie wolno było zdzierać im odznak, wolno ich
spełna dwa lata później Koc, już w stopniu podpułkownika, dowodził na było tylko rozbrajać"5.
froncie dywizją ochotniczą2. Wymowne były słowa Piłsudskiego, wyrażające otaczanie ochroną
Rozsądek i niechęć do zbrojnego starcia z Polakami wykazała również wszystkich oficerów niemieckich przed ich własnymi żołnierzami.
Rada Żołnierska, która na wiadomość o rewolucji w Niemczech objęła „W Niemczech będziecie mogli robić z nimi, co zechcecie. Ale nie w Pol-
władzę nad wojskiem niemieckim w Warszawie i na prowincji. Już w dniu sce. Tu nie wolno ich obrażać, zdzierać odznak"6 - tymi słowami wyraził
przyjazdu Piłsudskiego do Warszawy, późnym wieczorem, zgłosili się do Piłsudski solidarność z niemieckimi oficerami przeciw takiej rewolucji, ja-
niego jej delegaci. Żołnierze niemieccy oświadczyli, że zwracają się do ką komuniści przeprowadzili w Rosji, zamierzali wzniecić w Niemczech
Komendanta, jak do żołnierza i przyjaciela. Nie chcą wszczynać żadnej i parę miesięcy potem dokonali na Węgrzech (Bela Kun).
akcji nieprzyjacielskiej, gotowi są wycofać się z Polski, byle mieć zagwa- W Kalendarium życia Józefa Piłsudskiego czytamy, że po paru godzi-
rantowany swobodny przejazd do Niemiec. Na uwagę Piłsudskiego, że nie nach snu 11 listopada o 8.00 rano Piłsudski udał się w towarzystwie Igna-
pełni żadnej oficjalnej funkcji, delegaci wyrazili obawy, że „gdyby się cego Boernera do pałacu byłego generała-gubernatora na Krakowskim
zwrócili do kogo innego, zostaliby wyrżnięci przez innych. Twierdzili przy Przedmieściu (obecnie rezydencja prezydenta RP), gdzie wygłosił prze-
tym, że gdyby się na to nie zgodził, to muszą zaraz dać rozporządzenie mówienie do Rady Żołnierskiej. Zalecał żołnierzom niemieckim podpo-
ostrego pogotowia i będą musieli siłą otwierać sobie drogę"3.
4
2
W. Jędrzejewicz, J. Cisek, Kalendarium życia Józefa Piłsudskiego 1867-1935,
T. Święcicki, Ze wspomnień o Adamie Kocu, „Niepodległość", Londyn 1972, Wrocław 1994, t. II, s. 9.
t. VIII, s. 178. 5
J. Piłsudski, op. cit, s. 78.
3
J. Piłsudski, Poprawki historyczne, Warszawa 1931, s. 77. 6
Ibidem.

106 107
rządkowanie się nowej władzy, tj. Radzie. „Ja, jako przedstawiciel narodu i dwa bataliony landszturmu. Wzbraniały się one oddać broń i trzymały cy-
polskiego, oświadczam wam, że naród polski za grzechy waszego rządu tadelę obsadzoną. W tych warunkach mogło dojść do strasznego a bezce-
nad wami mścić się nie chce i nie będzie (...)" lowego i bezsensownego przelewu krwi. Na szczęście zaraz na początku
Wychodząc z gmachu, przed którym zebrał się wielki tłum, Piłsudski Piłsudski osobiście interweniował w sprawie rozbrajania i czuwał nad spo-
powiedział, iż imieniem narodu polskiego wziął Radę Żołnierską pod swo- kojną likwidacją okupacji.
7
ją opiekę i ani jednemu z nich nie śmie się stać najmniejsza krzywda" . Nazajutrz, gdy Rada Regencyjna złożyła w jego ręce zwierzchnią wła-
Tymczasem w mieście trwało rozbrajanie spotykanych na ulicach prze- dzę nad wojskiem, Piłsudski wydał odezwę do społeczeństwa o zachowa-
ważnie pojedynczych Niemców. W wielu miejscach Niemcy nie chcieli niu się ludności wobec niemieckich żołnierzy:
złożyć broni, co powodowało strzelaninę, np. na Dworcu Wiedeńskim,
w ratuszu i wielu innych miejscach. A więc, rozkaz Piłsudskiego z poprze- Obywatele i Obywatelki!
dniej nocy, aby nie dopuszczać do anarchicznych starć z Niemcami, nie Od dziś obejmuję naczelną komendę nad siłą zbrojną Polski. Wielki
dotarł jeszcze do wszystkich peowiaków lub też nie był przestrzegany przewrót w Niemczech postawił na straży interesów narodu niemieckiego
przez patriotyczną młodzież. Oddziały polskiego wojska na razie nie pod- rząd ludowo-socjalistyczny. Okupacja w Polsce przestaje istnieć. Żołnie-
legały Piłsudskiemu. Dopiero następnego dnia Rada Regencyjna przeka- rze niemieccy opuszczają naszą Ojczyznę.
zała mu komendę. Rozumiem w pełni rozgoryczenie, jakie we wszystkich kołach społe-
Peowiacy nie atakowali koszar zajętych przez wojsko niemieckie, ale czeństwa obudziły rządy okupantów.
próbowali opanować ratusz, w którym znajdowało się prezydium policji Pragnę jednak, abyśmy nie dali się porwać uczuciom gniewu i zemsty.
oraz fundusze komunalne w wysokości kilkudziesięciu milionów marek. Wyjazd władz i wojsk niemieckich musi odbyć się w najzupełniejszym
Policjanci niemieccy bronili wstępu do gmachu, wywiązała się strzelanina porządku. Nikt nie powołany nie ma prawa występować z jakimikolwiek
trwająca cały dzień, dopiero następnego dnia rano Niemcy skapitulowali. zarządzeniami w stosunku do uchodzących żołnierzy.
Rozbrojono ich i okazało się, że prócz policjantów w budynku znajdowa- Radzie Żołnierskiej, utworzonej przez garnizon niemiecki w Warsza-
ła się kompania pułku aspirantów oficerskich „Jabłonna", która stawiała wie, wskazałem, by w okresie niezbędnym do ukończenia odjazdu, rozkaza-
opór. Wiadomość o rozbrojeniu dotarła do Cytadeli i wywołała tam wiel- ła wszystkim załogom i placówkom zachowywać się tak, jak tego wymaga
kie wzburzenie. „Jabłonna-regiment" chciał maszerować, aby odebrać nowy stan rzeczy zarówno w Polsce, jak i w Niemczech.
skonfiskowaną broń. Rada Żołnierska orzekła, że nie może opanować sy- Obywatele! Wzywam was wszystkich do zachowania zimnej krwi, do
tuacji. Władze polskie zostały zmuszone zarządzić oddanie aspirantom równowagi i spokoju, jaki powinien panować w narodzie, pewnym swej
oficerskim broni i zapewnić im bezpieczne przejście do Cytadeli. Niem- wielkiej i świetnej przyszłości.
ców eskortował oddział policji miejskiej, w celu ochronienia ich przed ata- Warszawa, dnia 12 listopada 1918 roku
kiem ludności8. Józef Piłsudski9
W wyniku strzelanin od czasu do czasu wybuchających w mieście
w dniu 11 listopada, zaniepokojona Rada Żołnierska oświadczyła, że ze Nie wszędzie i nie wszyscy Polacy zastosowali się do odezwy Piłsud-
względu na istniejące zagrożenie, niemieckie oddziały nie będą zdawać skiego, być może ze względu na brak łączności, przecież nie było wów-
broni w Warszawie, ale dopiero przy przekraczaniu granicy. Piłsudski wy- czas radia ani telewizji, a prasa nie wszędzie docierała. Próba rozbrojenia
raził na to zgodę. niemieckiego garnizonu w Międzyrzecu ściągnęła na miasto ekspedycję
Czapski zanotował, że około jednej trzeciej garnizonu warszawskiego karną z Białej Podlaskiej; nie tylko rozbito drobny oddziałek PO W, lecz
nie było zdemoralizowane, a mianowicie pułk aspirantów oficerskich w ciągu trzech dni (16-18 listopada) wymordowano kilkadziesiąt osób
spośród ludności cywilnej, zrabowano wszystko, co mogło mieć jakąś
7
W. Jędrzejewicz, J. Cisek, op.cit.,s. 11. wartość, ściągnięto jeszcze wysoką kontrybucję.
8
P. Łossowski, op. cit., s. 111 oraz I. Boerner Rozbrojenie Niemców w Warszawie
[w:] Polska Organizacja Wojskowa. Szkice i wspomnienia, Warszawa 1930, s. 157. 9
J. Piłsudski, Pisma. Mowy. Rozkazy, Warszawa 1936, t. V, s. 118.

108 109
Ewakuacja Niemców z Kongresówki postępowała sprawnie i została Ówczesna prasa niemiecka - co zrozumiałe - krytykowała Polaków,
zakończona 19 listopada z wyjątkiem Suwalszczyzny i części Podlasia. ale Deutsche Allgemeine Zeitung, komentując powołanie Piłsudskiego na
Czapski zanotował, że mimo antagonizmów narodowych obie strony wy- stanowisko Naczelnika Państwa napisała: „Można się ustosunkowywać do
kazały dobrą wolę. Zarówno Piłsudski, jak i niemiecka Rada Żołnierska tymczasowego prezydenta Republiki Polskiej, jak kto chce, ale jest fak-
usiłowali uniknąć katastrofy. tem, że dzięki niemu nastąpił bezpieczny powrót niemieckich żołnierzy
W stosunku do Niemców Piłsudski wykazał wówczas sporą dozę dy- i urzędników z Polski" .
12

plomacji. Zwolnienie z internowania w Magdeburgu zawdzięczał wła- Było dużym i do dziś niedocenionym osiągnięciem Piłsudskiego, że
dzom cesarskim, którym przyrzekł, że po powrocie do Warszawy dołoży w listopadzie 1918 roku potrafił przeciwstawić się zrozumiałym skądinąd
starań, aby nie dopuścić do zbrojnego powstania przeciw Niemcom. Przy- emocjom społeczeństwa, nie dopuścił w Kongresówce do zbrojnego po-
bywszy do Warszawy i zorientowawszy się w sytuacji, nie skorzystał jed- wstania przeciw Niemcom i zapewnił - w drodze porozumienia z władza-
nak z zaproszenia do złożenia wizyty Beselerowi, ale za właściwego part- mi niemieckimi - spokojną ewakuację ich wojsk, jak również powrót nie-
nera do negocjacji o natychmiastową ewakuację Niemców z Królestwa - mieckich armii z Ukrainy i Białorusi nie przez ziemie polskie, ale okrężną
uznał niemiecką Radę Żołnierską. Nie pomylił się, bo ta okazała się ustę- drogą przez Prusy Wschodnie. Niemcy, choć pobici na zachodzie, na
pliwa w rokowaniach, co umożliwiło Piłsudskiemu szybko doprowadzić wschodzie Europy pozostawali nadal potężną siłą. Jak Piłsudski później
do stosunkowo bezkrwawego zakończenia niemieckiej okupacji. W War- powiedział: „Na wschodzie, o niecałe 200 kilometrów od Warszawy, prze-
szawie po stronie polskiej w czasie walk i strzelaniny na ulicach zginęło lewało się mrowie, najeżone bagnetami, uzbrojone od stóp do głowy, ty-
10
zaledwie około 10 osób, a ponad 30 zostało rannych . 13
siąckrotnie silniejsze od nas technicznie" . Taki przemarsz przez Polskę
Rokując ze zrewoltowanymi żołnierzami, Piłsudski zażądał zapewnie- przy rozluźnionej dyscyplinie wojska niemieckiego groził nieobliczalnymi
nia ich oficerom osobistego bezpieczeństwa i właściwego traktowania. skutkami dla kraju.
Elegancko zachował się wobec generała-gubernatoraBeselera: zakazał pe- Należy podkreślić, że Niemcy odeszli w większości rozbrojeni, zosta-
owiakom niepokoić go na Zamku Królewskim, gdzie ten mieszkał, a sam wiając karabiny, amunicję i sprzęt, tak potrzebne wówczas dla wyposaże-
zadowolił się pokójem w skromnym pensjonacie na ul. Moniuszki. Gdy Be- nia tworzonego wojska polskiego. W szczególności z punktu granicznego
seler wyraził zamiar wyjazdu z Warszawy do Niemiec, władze polskie po- w Mławie, którędy kierowano większość transportów, odesłano do War-
stawiły do jego dyspozycji niewielki statek z ośmioosobową załogą i ofice- szawy 12 000 karabinów i 120 karabinów maszynowych, około 2 min na-
rem. 12 listopada rano Beseler popłynął Wisłą do Torunia (wówczas boi, mnóstwo granatów ręcznych, broni białej i pistoletów. Znaczną ilość
należącego do Niemiec). Płk Minkiewicz, komendant garnizonu w Warsza- broni złożyli wyjeżdżający Niemcy na innych stacjach granicznych:
wie, powiadomił placówki kontrolne na Wiśle, aby przepuszczały statek. w Skalmierzycach, Aleksandrowie i Sosnowcu. Oddziały liniowe składały
Dobre osobiste stosunki z mianowanym w tym czasie posłem Repu- broń z pewnym przygnębieniem, oddziały landszturmu z radością, woła-
bliki Niemieckiej w Warszawie, Harrym Kesslerem, Piłsudski wykorzy- jąc: Gott sei dank. W ciągu tygodnia wyjechały z Warszawy 22 transporty
stał, aby uzyskać zgodę dowództwa Ober-Ostu na wycofanie niemieckiej liczące razem 26 940 wojskowych i urzędników administracji niemieckiej.
Armii Wschodniej z Ukrainy i Białorusi nie przez ziemie polskie, ale Oprócz nich Warszawę opuściło na własną rękę jeszcze około 3000 osób.
okrężną drogą przez Prusy Wschodnie. Kessler nie szczędził wysiłków, Oczywiście ta szybka i sprawna ewakuacja nie odbywała się bez po-
aby poprzeć polskie żądania; w archiwach niemieckiego Urzędu Spraw ważnych zgrzytów. W pewnej chwili niektóre oddziały niemieckie zanie-
Zagranicznych znalazł się list, w którym szef sztabu Ober-Ostu pokojone strzelaniną i próbami rozbicia ich przez grupki Polaków, wbrew
gen. Hoffmann oskarżał Kesslera, że „bardziej broni interesów polskich, uzgodnieniom Piłsudskiego z Radą Żołnierską, domagały się wezwania na
jak niemieckich" 11 . pomoc oddziałów niemieckich stacjonujących w Międzyrzecu, a należą-

10
P. Łossowski, op. dt.,s. 139. 12
P. Łossowski, op. cit., s. 201.
11
H. Kessler, Tagebucher 1918-1937, Frankfurt am Mein 1961, s. 63 cyt. za: P. Łos- 13
J. Jędrzejewicz, W służbie idei cyt. za: W. Jędrzej ewi cz Kroni ka życia Józefa
sowski, op. cit., s. 230. Piłsudskiego 1867-1935, Londyn 1968, t. II, s. 481.

110 111
cych do Ober-Ostu. Nadeszła odpowiedź: „Z wojskami polskimi walczyć Działający w zastępstwie internowanego Piłsudskiego zakonspirowany
nie chcemy, lecz bandy będziemy bezwzględnie gromić". Na szczęście do Konwent Organizacji „A" z płk. Rydzem-Śmigłym i Moraczewskim na
tego nie doszło, m.in. dzięki zawarciu dzień wcześniej pisemnej umowy czele, na zjeździe w Krakowie w maju 1918 roku doszedł do wniosku, że
przewidującej ewakuację niemieckich oddziałów z bronią, podpisanej ze wojna skończy się prawdopodobnie jesienią i należy się do tego przygoto-
strony polskiej przez płk. Sosnkowskiego - jako reprezentanta Naczelne- wać. Uznano konieczność zbrojnego wysiłku w końcowej fazie w celu
go Wodza Piłsudskiego - i gen. Szeptyckiego. usunięcia okupantów i stworzenia polskimi rękoma niepodległego pań-
Dnia 16 listopada Niemcy przekazali Polakom lotnisko wraz ze sprzę- stwa. W pierwszych dniach października w ramach wstępu do akcji zbroj-
tem i urządzeniami. W Warszawie stacjonowała jedna z największych nie- nej POW i PPS w Kongresówce dokonano ponad dwustu zamachów na
mieckich szkół lotniczych, licząca 70 oficerów i 500 szeregowych, dyspo- żandarmów i innych pracowników niemieckiej administracji; zginął wów-
nująca 70 samolotami. Oficerowie chcieli odlecieć do Niemiec, lecz Rada czas dr Schultze, szef niemieckiej policji politycznej w Warszawie15.
Żołnierska do tego nie dopuściła, bowiem byłoby to sprzeczne z zawartą Dawny bojowiec Piłsudskiego i późniejszy premier Aleksander Prystor
z Polakami umową. Dnia 16 listopada około 600 lotników - czytamy w re- przygotowywał zamach bombowy na Beselera.
lacji niemieckiej - pod eskortą 8 legionistów polskich przemaszerowało ze Należy dodać, że również rząd niemiecki przyczynił się do bezkrwa-
śpiewem na dworzec. Na końcu maszerowało w milczeniu 70 niemieckich wego zakończenia okupacji Królestwa Polskiego, zwalniając Piłsudskiego
oficerów lotników w pełnym uzbrojeniu, a przy bramie salutowali im ofi- z internowania w Magdeburgu i kierując go do Warszawy (wbrew sprzeci-
cerowie polscy obejmujący lotnisko. Niektórym oficerom niemieckim wowi Beselera).
udało się w Mławie przekroczyć granicę z bronią boczną i po przyjeździe
do Piły natychmiast wystąpili do sądu wojennego, oskarżając członków
Rady Żołnierskiej o zdradę i zaprzepaszczenie cennego sprzętu lotniczego.
Zgodnie z zawartą umową Niemcy zostawili w Polsce dobrze zaopa- Twierdzenie, że to patriotyczna młodzież polska z POW w listopadzie
trzone magazyny żywnościowe oraz tabor kolejowy, tak wówczas Polsce 1918 roku rozbroiła wojska niemieckie w Królestwie i przegnała je z Pol-
potrzebny. ski jest jeszcze jedną, niezgodną z rzeczywistością legendą. Prawdą jest,
Obsługa niemieckiej stacji radiotelegraficznej w warszawskiej Cytade- że to Piłsudski w drodze porozumienia z Niemcami zapewnił im spokojną
li tuż przed odjazdem wysłała ostatnią depeszę: „Do wszystkich! Z tą ewakuację, przeważnie z bronią w ręku, którą złożyli dopiero po bezpiecz-
chwilą stacja warszawska według rozkazu została oddana Polakom. Nie- nym przekroczeniu granicy. To stwierdzenie nie umniejsza w niczym pa-
miecka obsada zasyła tą drogą ostatnie niemieckie pozdrowienia z Warsza- triotyzmu młodzieży.
wy swoim kolegom. Do widzenia w ojczyźnie". Wkrótce nowa polska za- W listopadzie 1918 roku Piłsudski ocalił Warszawę przed katastrofą,
łoga stacji odebrała iskrowkę: „Polski Poznań pozdrawia Warszawę". którą przygotowywali piłsudczycy z Rydzem-Śmigłym na czele. Nieste-
Umowa z 15 listopada spotkała się z krytyką zarówno polskich, jak ty, ćwierć wieku później, w lipcu 1944 roku zabrakło w Warszawie Pił-
i niemieckich elementów skrajnych, na przykład polscy narodowi demo- sudskiego.
kraci zaatakowali Piłsudskiego za zawarcie umowy i dowodzili, że naraził
interes Polski, lekkomyślnie zawierzając Niemcom. Nacjonaliści niemiec-
cy nazwali umowę z 15 listopada „haniebnym układem", zawartym „bez
14
śladu poczucia godności narodowej" .
Wydaje się pewne, że bez Piłsudskiego doszłoby w Warszawie w li-
stopadzie 1918 roku do niepotrzebnego powstania przeciw Niemcom,
które od maja przygotowywały polskie środowiska legionowe i niepod-
ległościowe.
15
W. Pobóg-Malinowski, Najnowsza historia polityczna Polski, Londyn 1985, t. II,
14
P. Łossowski, op. cit.,s. 131. s. 128.

112 113
sudskiego, a ministrem spraw wojskowych był płk Rydz-Śmigły, faktycz-
ny namiestnik Piłsudskiego, gdy ten wraz z Sosnkowskim był internowa-
ny w Magdeburgu. Wydawało się więc naturalne, że Piłsudski będzie
współpracował z tym rządem.
Tymczasem politycznych przyjaciół Piłsudskiego i przywódców
XIV
PO W, którzy mglistym rankiem 10 listopada zjawili się w Warszawie na
JAK PIŁSUDSKI NIE DOPUŚCIŁ ówczesnym Dworcu Wiedeńskim, aby go powitać, spotkała niespodzian-
DO KOMUNISTYCZNEJ REWOLUCJI W POLSCE ka. Piłsudski serdecznie uściskał ich prawice, po czym zaproszony przez
księcia Zdzisława Lubomirskiego -jednego z trzech członków Rady Re-
gencyjnej - wsiadł do samochodu i pojechał na śniadanie do uroczego
Wracając do Polski w listopadzie 1918 roku Piłsudski za najważniejsze dworku księcia na Frascati (dziś mieści się tam Muzeum Ziemi).
zadania uznał nie dopuścić do powstania przeciw Niemcom, a następnie Obaj panowie znali się od jesieni 1916 roku, kiedy brygadier Piłsudski
do rewolucji komunistycznej, która już od roku szalała w Rosji, właśnie odwiedził Lubomirskiego, wówczas bardzo popularnego prezydenta mia-
rozpoczęła się w Niemczech i wkrótce wybuchła na Węgrzech. Świadek sta Warszawy i zaproponował polityczną współpracę. Nie owijając sprawy
owych dni, Władysław Studnicki napisał, że Piłsudski wrócił z Magdebur- w bawełnę, powiedział: - Proszę księcia, my możemy we dwóch wziąć te-
ga w chwili kapitulacji Niemiec, rozprężenia władz okupacyjnych, demo- raz Polskę za łeb.
ralizacji wojska niemieckiego, odgłosów bolszewizmu rosyjskiego. Zda- Jak już pisaliśmy przyszły regent nie przyjął wówczas tej propozycji,
wało się, że fala komunizmu zaleje Polskę, zleje się z Rosją i strawi do- bo uważał Piłsudskiego za socjalistę (czemu zresztą ten wtedy zaprze-
szczętnie nasz naród. czył). Od tego czasu sytuacja się zmieniła. Książę regent o świcie pofa-
Już po pierwszym dniu pobytu w Warszawie i licznych rozmowach Pił- tygował się na dworzec kolejowy, aby powitać Piłsudskiego, ponieważ
sudski doszedł do wniosku, że sytuacja polityczna, społeczna i gospodarcza doszedł do wniosku, że tylko on mógł ocalić Polskę przed komunistycz-
kraju przedstawiała się znacznie gorzej, niż przewidywał. „Byłem przerażo- ną rewolucją.
ny tym, co zastałem i chciałem - wyznam - najbardziej tchórzliwie uciec Gdy w Warszawie zjawił się Bogusław Miedziński, aby w imieniu
z Polski"1. (Wkrótce Piłsudski oświadczył misji alianckiej wizytującej Pol- Rydza-Śmigłego nawiązać kontakt z Piłsudskim, ten wyraził niezado-
skę, iż pozostał w Polsce, ponieważ rozumiał, że jego obecność uchroni ją od wolenie z utworzenia rządu w Lublinie mówiąc, że związano mu ręce
najcięższego niebezpieczeństwa - gwałtownej rewolucji.) i pozbawiono swobody działania w chwili, w której tego najbardziej
Jak później pisał, zastał wtedy w Polsce „co najmniej cztery rządy: je- potrzebuje. Wyjaśnienia Miedzińskiego, że rząd lubelski jest do jego
den z nich był w Warszawie, w postaci umierającej i wchodzącej do gro- dyspozycji, nie uspokoiły go. „Może wojsko (POW) tak, ale nie polity-
bu Rejencji; drugi był w Krakowie, oparty na patencie cesarza Karola cy, jak Daszyński i Thugutt". W ogóle nie chciał z Miedzińskim rozma-
i złożony z posłów do zaginionego już parlamentu wiedeńskiego (...) wiać 3 .
Trzecim był rząd ludowy w Lublinie, który chciał objąć zarządzeniami W tym czasie zgłosił się do Piłsudskiego Wacław Sieroszewski, mini-
byłą okupację austriacką. Czwartym był wreszcie rząd Soldatenratu ster propagandy w rządzie lubelskim. Nie miał formalnego upoważnie-
w Poznaniu, do którego wchodzili i przedstawiciele Polski. Piątym nare- nia, mimo to oświadczył, że rząd ludowy oddaje się do dyspozycji Pił-
szcie byłem ja sam, który chciał urządzić rząd bez żadnych przymiotni- sudskiego. Władysław Sieroszewski wspomina, że „Piłsudski powitał oj-
2
ków dla całej Polski" . ca bardzo serdecznie, ale skrzyczał go za pośpieszenie się z utworzeniem
Na czele rządu ludowego w Lublinie stał Ignacy Daszyński, przywód- rządu ludowego. Jesteście dzieci - mówił - w gorącej wodzie kąpani!
ca galicyjskich socjalistów i od lat bliski współpracownik polityczny Pił- Ani na chwilę nie można was zostawić samych. W tej chwili najważniej-
szą rzeczą jest wojsko! A wiesz ilu mam zorganizowanych żołnierzy?
1
J. Piłsudski, Poprawki historyczne, Warszawa 1931, s. 80.
2
Ibidem, s. 81. 3
B . Miedziński, Wspomnienia,„ZeszytyHistoryczne",Paryż 1976,z. 37, s. 146-147.

114 115
Pięć tysięcy! Reszta, dawni legioniści, peowiacy, dowborczycy to dopie- -jest niezbyt zachęcające. Każdy eksperyment społeczny wymaga apara-
ro kadra!" 4 tury technicznej i bardzo dużo kosztuje. Na to nas nie stać. Musimy zacze-
Wedle rozpowszechnionej wśród legionistów legendy za uczestnictwo kać, zobaczyć jak te zagadnienia rozwiąże Zachód i przyjąć rozwiązania
w rządzie lubelskim Piłsudski ofuknął Śmigłego: - Kury wam szcz... pro- udane, których koszty zapłacą inni. Następnie, zwracając się do zebranych
wadzić, nie politykę robić! powiedział, że da im władzę, bo ich niesie na skrzydłach wiatr, który pola-
Dlaczego Piłsudski nie zdecydował się na współpracę z rządem lubel- tuje nad całą Europą, jednak trzeba pamiętać, że stronnictwa lewicowe za-
skim? Przede wszystkim był to rząd samozwańczy. W okresie ogólnego chowują się, jak pustynny piasek. Tylko w jednej Galicji istniały związki
chaosu, który zapanował w kraju po runięciu okupacji niemieckiej i au- zawodowe i życie polityczne. „Jeżeli wy tego okresu, gdy będziecie mieć
striackiej, gdy nawet w jednym powiecie ogłoszono powstanie niepodle- władzę w ręku, nie wykorzystacie na to, by stać się realną, zorganizowaną
głej republiki (tarnobrzeskiej), Piłsudski przede wszystkim obawiał się siłą - to ja panów ostrzegam, ja was z błota za uszy wyciągać nie będę" 6 .
ogólnej destabilizacji kraju. Istniała przecież możliwość, że za przykładem Tymi twardymi słowami uprzedził socjalistów, że nie zamierzał oddać im
socjalistów ogłoszą własne rządy ludowcy, endecja i komuniści, którzy już wyłączności na rządzenie krajem.
organizowali zawiązki władzy - rady robotnicze. Piłsudski rozumiał nie- W czasie wielkiej manifestacji socjalistycznej w dniu 13 listopada, gru-
bezpieczeństwo przejęcia władzy od samozwańczego rządu i dlatego po- pa jej uczestników zawiesiła na wieży Zamku Królewskiego czerwony
stanowił ją przejąć od legalnie wówczas sprawującej władzę, choć miano- sztandar, co przeraziło prawicę, która przyjęła to jako zapowiedź komuni-
wanej przez dwóch cesarzy, Rady Regencyjnej, „umierającej i wchodzącej stycznej rewolucji. Miesiąc później, z okazji zjazdu zjednoczeniowego
do grobu". partii socjalistycznych wszystkich zaborów, w czasie wizyty delegatów
Obejmując przywództwo, Piłsudski nie chciał go sprawować w imie- zjazdu u Naczelnika Państwa, szeroko dyskutowano sprawę zdjęcia sztan-
niu partii, do której od lat należał, tj. Polskiej Partii Socjalistycznej. Bar- daru z wieży zamkowej. Po dłuższej dyskusji Piłsudski oświadczył, że ja-
dzo zaskoczył socjalistów, gdy na pierwszym spotkaniu z nimi, odmówił ko strażnik interesów państwa musi dbać o szacunek dla emblematów pań-
przyjęcia wręczanego mu czerwonego sztandaru. Piłsudski do tego czasu stwowych. Jeśli sejm - powiedział - uchwali kolor czerwony jako pań-
swobodny i uprzejmy, teraz stał się wyraźnie zakłopotany. Wśród komplet- stwowy, odpowiednie chorągwie zostaną zawieszone7.
nej ciszy powiedział: - Nie mogę przyjąć znaku jednej partii, mam obo- Oczywiście, Piłsudski zdawał sobie sprawę, że przekazanie mu władzy
wiązek działać w imieniu całego narodu - p o czym wyszedł na balkon, aby przez Radę Regencyjną mogło tylko chwilowo uzasadnić jej legalne spra-
powitać tłumnie przybyłych członków i sympatyków PPS-u. Obok niego, wowanie. Toteż już w ciągu pierwszych kilku dni sprawowania urzędu Na-
ratując sytuację, stanął Szturm de Sztrem z rozwiniętym czerwonym sztan- czelnika Państwa, wydał dekret o ordynacji wyborczej, przewidujący wy-
darem partii5. bory do jednoizbowego sejmu dwa miesiące później - 2 6 stycznia 1919 ro-
Aby zaspokoić żądania lewicy Piłsudski jako Naczelnik Państwa po- ku. W celu utrzymania do tego czasu spokoju społecznego i utrudnienia re-
wołał rząd centrowo-lewicowy złożony częściowo z socjalistów pod prze- wolucyjnej propagandy komunistów, już dwa dni po objęciu władzy wydał
wodnictwem (oddanego mu) Jędrzeja Moraczewskiego. W pierwszym dekret o 8-godzinnym dniu i 46-godzinnym tygodniu pracy, wskutek cze-
dniu przyjazdu do Warszawy w czasie wieczornego spotkania z kilkudzie- go polskie ustawodawstwo socjalne w tej dziedzinie stało się wówczas
sięcioma przywódcami lewicy, powiedział między innymi, że trwa wielka najbardziej nowoczesne na świecie.
przebudowa społeczna i dotychczas jedno tylko doświadczenie - rosyjskie Krajowi groził chaos i anarchia. Skarb pozostawał pusty, podatki nie
wpływały, ludzie dysponujący gotówką, zaniepokojeni widokiem czerwo-
4
W. Sieroszewski, Wspomnienia cyt. wg: W. Jędrzejewicz, J. Cisek Kalenda- nego sztandaru powiewającego nad Zamkiem Królewskim, ani myśleli
rium życia Józefa Pihudskiego 1867-1935, Wrocław 1994, t. II, s. 10.
o subskrybowaniu pożyczki państwowej. Na wsi ludność rąbała lasy za-
Janusz Pajewski w Budowie IIRzeczypospolitej 1918-1926 za M. Zgórniakiem po-
daje następujący stan wojska polskiego 11 listopada 1918 roku: pod okupacją niemiec-
ką - 9373, austriacką - 11 500, w Galicji - 8520, dywizjon jazdy b. dowborczyków - 6
T. Ś więcicki Pierwszy dzień Komendanta w wolnej Polsce. Wspomnienia z dnia 10
150, razem - około 29 543. listopada 1918 cyt. wg: W. Jędrzejewicz J. Cisek, op. cit., t. II, s. 9.
5
W. Jędrzejewicz, J. Cisek, op. cit, t. II, s. 9. 7
W. Jędrzejewicz, J. Cisek, op.dt, t II, s. 30.

116 117
równo prywatne, jak państwowe i gdzieniegdzie zabierała się do dzielenia pospieszył do Piłsudskiego, by prosić go o pomoc wojskową. „Jego pierw-
gruntów dworskich. Wciąż wybuchały strajki robotników folwarcznych. sze zapytanie było - czy mam chociaż przy sobie swój wielki nóż, a kiedy,
Na wiecach zmagali się socjaliści z komunistami, w fabrykach zdarzały się śmiejąc się, potwierdziłem, odpowiedział mi, że wobec tego wszystko jest
wypadki sabotażu, lżenia i więzienia dyrektorów. Zachodziła obawa, że dobrze. Podobne zapytanie stawiał mi już nieraz w innych okolicznościach,
istniejący chaos i brak zaopatrzenia umożliwią komunistom wzniecić re- 10
kiedy meldowałem mu się w galowym mundurze" . (Chodziło o długi
wolucję na wzór bolszewickiej. Na szczęście przywódcy polityczni robot- i ostry nóż myśliwski, który rotmistrz miał przy sobie w czasie eskortowania
ników i chłopów wskazywali demokratyczną drogę wiodącą do reform Piłsudskiego z Magdeburga.)
8
społecznych . Z polecenia Piłsudskiego członkowie POW, przede wszystkim pocho-
Wkrótce po objęciu władzy Piłsudski polecił Ministerstwu Spraw Za- dzący ze środowisk robotniczych zarówno w Warszawie, jak i na prowin-
granicznych telegraficznie powiadomić rządy innych państw - przede cji przeciwstawiali się działalności komunistów i tworzonych przez nich
wszystkim zwycięskiej Ententy - o powstaniu Państwa Polskiego i zapro- rad robotniczych. I tak na terenie Zagłębia działał dr Sławoj Składkowski.
ponować wymianę przedstawicieli dyplomatycznych. Nasze noty skiero- Gdy w końcu listopada składał meldunek w Belwederze, Piłsudski powie-
wane do rządów państw Ententy pozostawały bez odpowiedzi, natomiast dział: „Chcę oddać władzę w Polsce Sejmowi. Wybory muszą się odbyć
pierwsze zjawiło się w Warszawie poselstwo republiki niemieckiej, w spokoju, mimo że spodziewam się bojkotowania ich przez komunistów.
z hr .Harrym Kessłerem na czele, który już następnego dnia po przyjeździe Niewykluczone są strajki. Musicie więc przygotować zapas węgla na sześć
złożył Piłsudskiemu - wówczas urzędującemu w pałacu na placu Saskim - tygodni i utrzymać porządek w Zagłębiu" .
11

listy uwierzytelniające. Piłsudski przyjął go bardzo uprzejmie i mówił Walka z komunistami toczyła się ostro, niekiedy nie przebierając
o wspólnym zadaniu wyprowadzenia obu narodów ze stanu wrogości i za- w środkach. Gdy z Moskwy do Warszawy zjechała delegacja do rozmów
stąpienia jej przyjaźnią. Z problemów bieżących podniósł sprawę sytuacji z Polskim Czerwonym Krzyżem, władze uznały, że pod pozorem akcji hu-
nad Bugiem, gdzie Niemcy palili domy, mordowali ludność, nakładali manitarnej prowadziła agitację komunistyczną i wydalono ją z Polski.
kontrybucje. Kessler prosił o uwolnienie aresztowanych komisarzy policji. Żandarmi mieli odprowadzić delegatów do ówczesnej linii demarkacyjnej
Dwa dni później Piłsudski rewizytował Kesslera w hotelu Bristol. Wi- (w pobliżu miejscowości Łapy), lecz po drodze ich zamordowali. Nie by-
zyta wywołała zdziwienie, bo Piłsudski nie był do niej zobowiązany jako ła to zbrodnia doskonała, bo jednemu z delegatów pod osłoną nocy udało
jeszcze nieoficjalny naczelnik państwa. Dyskutowano sprawę ewakuacji się uciec. Władze polskie musiały się gęsto tłumaczyć. Polscy komuniści
wojsk niemieckich z Białorusi i Ukrainy tak, aby ominęły Polskę. Porozu- zrozumieli, że rewolucji w Polsce łatwo nie przeprowadzą.
mienie z Ober-Ostem podpisał w Kownie delegowany przez Piłsudskiego Walkę z komunistami dążącymi do przeprowadzenia w Polsce rewolu-
kapitan Janusz Gąsiorowski. W czasie następnej wizyty u Piłsudskiego cji na wzór bolszewickiej utrudniał brak policji na terenach dawnej oku-
Kessler protestował przeciwko stałym demonstracjom przed poselstwem pacji niemieckiej, ponieważ poprzednio aparat policyjny znajdował się
niemieckim w hotelu Bristol. Piłsudski uważał, że było to skutkiem zacho- w ręku Niemców. Wprawdzie rząd Moraczewskiego rozpoczął w listopa-
wania się Niemców nad Bugiem9. dzie i grudniu 1918 roku organizowanie „milicji ludowej", ale było z nią
Do niemieckiego poselstwa został odkomenderowany, ponoć na życze- wiele kłopotów i mało pożytku. (Zgrabnie ją zlikwidował w roku 1919
nie Piłsudskiego, rotmistrz van Giilpen, który parę tygodni przedtem do- ówczesny minister spraw wewnętrznych Stanisław Wojciechowski.) Do
wiózł go szczęśliwie z Magdeburga do Warszawy. Gdy zapytał, kiedy i jak stabilizacji politycznej i społecznej kraju przyczyniły się decyzje poli-
ma wracać do Niemiec, Piłsudski zaproponował żartem, aby z powodu tem- tyczne Piłsudskiego: powołanie rządu z udziałem socjalistów, zapowiedź
peramentu został przy nim jako generał kawalerii. Van Giilpen jako referent bezzwłocznego zwołania Sejmu i wspomniany już dekret o skróceniu
spraw wojskowych w poselstwie nieraz kontaktował się bezpośrednio z Pił- czasu pracy.
sudskim. Kiedy raz manifestanci zaatakowali poselstwo, van Giilpen
10
8
P. van Giilpen, Moje spotkanie z Piłsudskim, „Niepodległość", Warszawa 1936,
Por. J. Pajewski, BudowaIIRzeczypospolitej 1918-1926, Warszawa 1995, s. 44. t. XIV, z. 3 (38), s. 446.
9
W. Jędrzejewicz, J. Cisek, ap. cit, t. II, *. 20. 11
F.S. Składkowski, Strzępy meldunków, Warszawa 1938, s. 11.

118 119
Sytuacja rządu, stworzonego przez Piłsudskiego w Warszawie, nie stronie zwycięskiej koalicji, ale pozostaje krajem neutralnym. Piłsudski
układała się pomyślnie za granicą. podkreślał, że obecność niemieckiego poselstwa w Warszawie jest po-
Telegramy notyfikujące mocarstwom Ententy powstanie niepodległe- trzebna dla załatwiania spraw wynikających z niedawnej okupacji,
go państwa polskiego pozostawały nadal bez odpowiedzi, ponieważ rządy w szczególności zwrotu tak bardzo potrzebnego taboru kolejowego oraz
te od pewnego czasu uznawały utworzony przez Romana Dmowskiego zapewnienia, że powrót wojsk niemieckich z Ukrainy do Rzeszy oraz jeń-
Polski Komitet Narodowy w Paryżu za legalnego przedstawiciela polskie- ców rosyjskich z Niemiec do ojczyzny nie nastąpi przez ziemie polskie,
go narodu. Teraz powstał nowy rząd w Warszawie. Który więc uznać? Py- ale drogą okólną przez Prusy Wschodnie. Co się tyczy istniejącego w War-
tano o to Dmowskiego, któremu bynajmniej nie zależało na uznaniu rządu szawie rządu to wielokrotnie powtarzał, że rząd złożony z socjalistów jest
Piłsudskiego. Przecież od lat, a w szczególności w ciągu minionej wojny, skuteczną zaporą przeciw bolszewizmowi12.Wprawdzie w wyniku roz-
był jego politycznym przeciwnikiem. mów z Grabskim do ostatecznego porozumienia nie doszło, ale Piłsudski
Na Zachodzie, przede wszystkim we Francji i Wielkiej Brytanii Piłsud- doszedł do wniosku, że w obu spornych sprawach będzie musiał ustąpić,
ski nie cieszył się wówczas dobrą opinią. Przed 1914 rokiem był socjalistą, tj. prosić posła niemieckiego o opuszczenie Warszawy oraz udzielić dymi-
a nawet terrorystą, a w czasie wojny zorganizował polskie Legiony i wal- sji rządowi Jędrzeja Moraczewskiego.
czył z nimi po stronie Niemiec i Austrii. Wprawdzie miał jakieś nieporo- W połowie grudnia Ministerstwo Spraw Zagranicznych poprosiło Kes-
zumienia z sojusznikami, w wyniku których Niemcy internowali go slera, aby poselstwo niemieckie niezwłocznie wyjechało z Warszawy. Nie
w Magdeburgu, ale gdy go zwolnili, zamiast siłą usunąć z ziem polskich była to decyzja przyjemna dla Piłsudskiego, ponieważ współpraca z nie-
okupanta, dogadał się z nim i zapewnił jego wojskom bezpieczną ewakua- mieckim poselstwem była bardzo potrzebna. Czapski, który po zakończe-
cję z Polski, a teraz w dodatku przyjął w Warszawie niemieckie poselstwo, niu okupacji niemieckiej jakiś czas jeszcze pozostawał w Warszawie,
nim podpisano z Niemcami traktat pokojowy. Czyżby Polskę należało w swych niejednokrotnie cytowanych już wspomnieniach zanotował:
uznać za kraj neutralny, a nie za członka zwycięskiej koalicji z wszystkimi „Obecność Kesslera miała niezmiernie wielkie znaczenie dla ewakuacji
wynikającymi z tego konsekwencjami, przede wszystkim dla naszej za- wojsk niemieckich z Ukrainy oraz powrotu jeńców rosyjskich z Niemiec
chodniej granicy? do Rosji drogą okólną z ominięciem terytorium Polski. Nieobliczalne bo-
Uznanie rządu w Warszawie przez rządy zwycięskiej koalicji miało do- wiem byłyby skutki, gdyby te olbrzymie masy powracających wojsk prze-
niosłe znaczenie, bo od tego również zależało skierowanie do Polski tak ciągnęły przez Polskę ze wschodu na zachód i zachodu na wschód" 13 .
bardzo potrzebnej, sformowanej we Francji (z ochotników amerykańskich Nie można wykluczyć, że przewidujący Piłsudski nie wątpił w wybuch
i Polaków jeńców wojennych) armii Hallera, jak również pomocy gospo- wojny z Rosją o kresy wschodnie i pragnął zapewnić Polsce spokój od za-
darczej w postaci bezpłatnych dostaw żywności (głównie z Ameryki) dla chodu i współpracę z Niemcami.
głodującej ludności. Piłsudski odnosił się z sympatią również do rotmistrza Gulpena. „Kie-
Zarówno Piłsudski, jak i Dmowski jako dobrzy patrioci i rozsądni po- dy po pewnym czasie poselstwo zostało zmuszone do wyjazdu, Piłsudski
litycy szybko zdali sobie sprawę, że niemożliwe było istnienie dwu rzą- okazał mi swą życzliwość przez zaproszenie mnie celem osobistego poże-
dów polskich, jednego w Warszawie, drugiego w Paryżu. W celu doprowa- 14
gnania" - wspominał Gulpen. Niemiecki rotmistrz bardzo miło zapamię-
dzenia do porozumienia Piłsudski skierował do Paryża liczną delegację, tał współpracę z Piłsudskim, który go przyjmował „z pełnym zrozumie-
Dmowski zaś do Warszawy jednego tylko człowieka, ale dużego formatu niem i życzliwością (...) To co obiecał, wypełniał również i wtedy, kiedy
- profesora Stanisława Grabskiego. były nawet wielkie nieprzewidziane trudności" .
15

Decydujące rozmowy Piłsudskiego z Grabskim odbyły się w Belwede-


rze w pierwszych dniach grudnia. Politycy znali się od lat, obaj byli odda- 12
ni sprawie przywrócenia Polsce niepodległości, choć zmierzali do tego ce- W. Jędrzejewicz, J. Cisek, op. cit,ŁII, s. 28.
13
B. H u t t e n - C z a p s k i , Sześćdziesiąt lat życia politycznego i towarzyskiego,Warsza-
lu nieraz odmiennymi drogami. Teraz przyczyną niezgody był rząd socja- wa 1936, t. II, s. 607.
listyczny w Warszawie oraz obecność niemieckiego poselstwa, co zda- 14
P. van Gulpen, op. cit, s. 447.
niem Grabskiego wywołało na Zachodzie wrażenie, że Polska nie staje po 15
Ibidem.

120 121
Znacznie bardziej nieprzyjemna i jeszcze trudniejsza dla Piłsudskiego nieudanym zamachu, Piłsudski posłał Wieniawę do małżonki księcia, pro-
była sprawa udzielenia dymisji rządowi Moraczewskiego, który w trud- sząc, aby się nie martwiła, bo mąż wkrótce wyjdzie na wolność.) Sapieha
nych chwilach pomógł mu opanować sytuację społeczną i nie dopuścić do nieraz potem dowodził, że wbrew pozorom zamach stanu był udany, bo
rewolucji w Polsce. Istnieje wersja, bardzo prawdopodobna, że aby dopro- doprowadził do zamierzonego celu: zastąpienia socjalistycznego rządu -
17
wadzić do ustąpienia socjalistycznego rządu, Piłsudski wykorzystał przy- prawicowym .
jazne stosunki z jednym z ówczesnych przywódców prawicy, księciem Eu-
stachym Sapiehą, późniejszym ministrem spraw zagranicznych. W Kalen- * * *
darium żyda. Józefa Piłsudskiego czytamy na ten temat:
„Poświąteczny (mowa o Bożym Narodzeniu 1918 roku) okres i choro- Po kilku miesiącach społecznego i politycznego chaosu, w którym rodzi-
ba Piłsudskiego nie zmniejszyły tempa jego pracy. Nadciągające na Litwę ło się niepodległe państwo polskie, sytuacja wewnętrzna została względnie
niebezpieczeństwo bolszewickie było tematem kolejnej rozmowy z Eusta- ustabilizowana. Nie udało się Leninowi dokonać komunistycznej rewolucji
chym Sapiehą. Ponadto Sapieha wykazywał niezadowolenie większości w Polsce. Wjakim stopniu to niebezpieczeństwo było realne, świadczy uda-
społeczeństwa w stosunku do rządu Moraczewskiego, znów powrócił do na w tym czasie komunistyczna rewolucja Beli Kuna na Węgrzech.
koncepcji utworzenia rządu koalicyjnego (zob. zapis przed 14 listopada).
Piłsudski mu odpowiedział: - Obowiązkiem moim, jak to już kilkakrotnie
panu mówiłem, jest niedopuszczenie do rozlewu krwi bratniej. Lewica
w Polsce jest dynamiczna. Gdybym był utworzył rząd inny, oni wyszłiby
na ulicę i rozpoczęłaby się wojna domowa. Wy (konserwatyści i prawica)
nie macie elementów zdecydowanych, którzy by mogli wyjść na ulicę
i dlatego musiałem was pominąć.
Sapieha żartem zapytał: - Czy to jest rzucenie nam rękawicy? - na co
Piłsudski uśmiechnął się pod wąsem i, jak to miał w zwyczaju, zaczął bęb-
nić palcami po stole. Po chwili milczenia pokazał mi pokoje belwederskie
i schody, którymi uciekał w listopadzie 1830 roku w.ks. Konstanty" 16 .
Wkrótce nastąpił zamach stanu przywódców prawicowych z udziałem
m.in. płk. Januszajtisa z Eustachym Sapiehą na czele. Rząd Moraczew-
skiego został chwilowo uwięziony przez zamachowców, co świadczyło
o jego nieudolności i podał się do dymisji. Piłsudski powołał na jego miej-
sce rząd koalicyjny z Ignacym Paderewskim na czele, który uzyskał popar-
cie prawicy i potem sejmu oraz uznanie mocarstw Ententy. Armia Hallera
wróciła do Polski. Sprawcy niedoszłego zamachu posiedzieli parę dni
w areszcie, po czym Eustachy Sapieha zgłosił się na ochotnika do 13 Puł-
ku Ułanów, ale niedługo wojował, bo Piłsudski skierował go jako ambasa-
dora do Londynu, a następnie mianował ministrem spraw zagranicznych,
płk Januszajtis zaś poszedł na front i dzielnie do końca wojny dowodził
12 Dywizją Piechoty. (Osobowość Piłsudskiego świetnie charakteryzuje
epizod związany z tymi wydarzeniami. Otóż, po aresztowaniu Sapiehy po

17
16
W. JędrzejeAvicz, J. Cisek, op. cit., t. II, s. 40 cyt. wg: E. Sapieha, Wspomnie- Dymisję Moraczewskiego i powołanie Paderewskiego -jako wykraczające poza temat
nia z kilku rozmów z Komendantem Piłsudskim. niniejszej pracy - przedstawiono tylko w zasadniczych zarysach.

122 123
Z notatki tej możemy wnioskować, że Piłsudski skłonny był zrezygno-
wać z Małopolski wschodniej, co więcej, zalecał nie występować zanadto
przeciw Ukrainie, chociaż w tym czasie toczyliśmy walki z Ukraińcami.
Sądzić można, że już wtedy Piłsudski przewidywał z nią sojusz.
Ponadto Piłsudski pragnął uzyskać dla Polski znaczne obszary Białoru-
si, włącznie z Bobrujskiem aż po Dźwinę. Litwę i Łotwę zamierzał połą-
XV
czyć węzłami nieokreślonej jeszcze federacji (wspólnoty).
NACZELNIK PAŃSTWA A TRAKTAT WERSALSKI W sprawie naszej granicy z Niemcami Piłsudski nie zgłaszał żadnych żą-
dań ani dezyderatów terytorialnych. O ile wobec Rosji formułował je bardzo
konkretnie (Wyżyna Słucka, powiat lepelski, Bobrujsk, Dźwina), to w sto-
W Instytucie Piłsudskiego w Nowym Jorku zachowała się odręczna no- sunku do postulatów wobec Niemiec zachowywał daleko idącą dyskrecję.
tatka naczelnika państwa, zawierająca jego myśli, zapewne przekazane na Nie wspomniał ani o dostępie do morza, ani o Śląsku, ani o Warmii. Wszyst-
spotkaniu z delegatami udającymi się w grudniu 1919 roku na konferencję ko, co nam przydzieli koalicja, będzie podarunkiem, a Piłsudski na pewno
pokojową do Paryża. Notatka zaczyna się od słów: „Jedna różnica: ja Gal. znał stare polskie porzekadło, że darowanemu koniowi...
Wsch. brać nie chcę a oni całą Wschodnią Galicję. Ja idę znacznie dalej w po- Na konferencję pokojową w Paryżu Piłsudski początkowo wyznaczył
dążaniu na wschód"1. Następnie Piłsudski projektuje granicę wschodnią: dwóch delegatów: Romana Dmowskiego i swego długoletniego przyjacie-
„Kałusz - Bug (Krasne) - Styr Górny - przez Styr do Łucka, raczej około la Leona Wasilewskiego - ministra spraw zagranicznych w poprzednim
Rożyszcz - Polesie w naszych rękach - między Styrem a Horyniem do uj- rządzie Jędrzeja Moraczewskiego. Gdy Wasilewski odmówił przyjęcia tak
ścia jego do Prypeci, ukośnie ku Berezynie - Słuck i Wyżyna Słucka - na odpowiedzialnej funkcji na nieznanym mu terenie, jego miejsce na konfe-
ukos w stronę Berezyny; marzę o Bobrujsku, ostatecznie koło Borysowa. Ku rencję pokojową zajął dr Kazimierz Dłuski, a Wasilewski wszedł w skład
Dźwinie, powiat lepelski do nas. Dźwina w ostateczności granicą. delegacji Naczelnika Państwa do Komitetu Narodowego w Paryżu. Przed
Litwini i Łotysze (wspólnota) od nich zależy do jakiego kompleksu"2. wyjazdem Piłsudski udzielił mu instrukcji. W sprawie granic, jakich nale-
Na temat granic zachodnich zanotował: „Geschenk, podarunek koalicji"3. ży żądać w traktacie pokojowym, na ogół godził się z linią wschodnią, za-
Ponadto w sprawach zagranicznych Piłsudski polecał „reprezentować proponowaną przez Dmowskiego. Raz jeszcze wyraził pogląd, że wszyst-
jednolicie kierunek reprezentowany przez Narodową Demokrację. Rosja ko to, co Polska otrzyma na zachodzie, będzie podarunkiem koalicji, „bo
przechodzi ciężką chorobę, będzie przez długi czas słaba, więc w interesie tam nic własnym siłom nie zawdzięczamy". Natomiast zdobycze na
Zachodu jest Polska, która może wcześniej wyrosnąć. wschodzie będą wywalczone wyłącznie przez nas. Plany Komendanta na
Nie należy występować zanadto przeciw Ukrainie, Litwinów popierać, wschodzie wiązały się z jego koncepcją „Wielkiej Polski", wymagającą li-
konieczność złączenia z Łotwą. beralnego traktowania sprawy ziem dawnego Wielkiego Księstwa Litew-
I jeszcze: w sprawie Cieszyna wojny prowadzić nie będziemy" .
4
skiego i Ukrainy - wspominał Wasilewski6. Tę „Wielką Polskę" przeciw-
Notatka wyrażała również myśli Piłsudskiego na temat sytuacji wew- stawiał Piłsudski endeckiej koncepcji „Małej Polski", nacjonalistycznej,
nętrznej Polski oraz zawierała słowa: „uczucia dla Ententy: tradycje woj- odstręczającej sąsiadów wschodnich, którzy powinni byli garnąć się ku
skowe francuskie i zapewnienie, że jest szczery demokrata" .
5
„Wielkiej Polsce" i skupiać się przy niej, jako „naturalnym protektorze"
wobec niebezpieczeństwa rosyjskiego.
1
Przebywając w Paryżu, Wasilewski utrzymywał stały kontakt z Ko-
W. Jędrzejewicz, J. Cisek Kalendarium życia Józefa Piłsudskiego 1867-1935,
Wrocław 1994, t. II, s. 34.
mendantem. Wysyłał mu raporty i otrzymywał instrukcje. Brał udział
2
Ibidem. w posiedzeniach Komitetu Narodowego, ale przede wszystkim zajął się
3
Ibidem. nawiązaniem stosunków z delegatami narodów ujarzmionych przez Rosję,
4
Ibidem.
5
Ibidem. 6
L . Wasilewski, JózefPiłsudski jakim go znałem, Warszawa 1933, s. 171.

124 125
a wówczas dążących do utrwalania własnych państw niepodległych „wątpliwy Gdańsk". Nie wykluczone, że Piłsudski sądził, iż francuscy dy-
- Estończyków, Łotyszów, Ukraińców, Gruzinów i innych. Blisko współ- plomaci zamierzali Polsce oddać Gdańsk - miasto o ludności w 9/10 nie-
pracował z Estończykami, którym przewodził minister spraw zagranicz- mieckiej - aby na stałe zasiać niezgodę między Niemcami a Polską i przez to
nych Estonii I. Poska, który okazał się dla Wasilewskiego bardzo pomoc- uzależnić ją trwale od Francji. Tak sądząc, Piłsudski nie myliłby się. Dziś
ny w nawiązywaniu kontaktów z przedstawicielami innych narodów, wiemy, że memoriał Metoda działania w Polsce. Konieczność Polski silnej
wchodzących poprzednio w skład rosyjskiego imperium. Dobre stosunki opracowany w grudniu 1918 roku na Quai d'Orsay zawierał następującą te-
nawiązał z Łotyszami, którym przewodził niechętnie wobec Polaków zę: „wobec osłabienia Rosji i to zapewne na długi czas, sojusznikiem Fran-
usposobiony minister spraw zagranicznych Meierowicz. Zetknął się rów- cji na wschodzie może być tylko Polska, sprzymierzona z Czechami i Rumu-
nież z przedstawicielem Ukrainy Sydorenką. nią. Im bardziej powiększymy Polskę kosztem Niemiec, tym większą bę-
9
Na pierwszy raport Wasilewskiego z 3 kwietnia 1919 roku Naczelnik dziemy mieć pewność, że pozostanie ona ich wrogiem" .
Państwa odpowiedział już 8 kwietnia, co świadczy, jaką wagę przywiązy- Z przedstawionego stanowiska Piłsudskiego w sprawie żądań teryto-
wał do zleconych mu zadań. Napisał między innymi: „Bardzo Ci jestem rialnych na konferencji pokojowej w Paryżu w 1919 roku wynika całkiem
wdzięczny, za wiadomości w sprawie, która mnie nadzwyczajnie w obe- jednoznacznie, że Piłsudski dążył do daleko idących zdobyczy terytorial-
cnym czasie zajmuje. Przypuszczam, że w najbliższych czasach będę mógł nych na wschodzie, a jednocześnie nie wysuwał żadnych żądań terytorial-
otworzyć trochę drzwi dla polityki związanej z Litwą i Białorusią. Znasz nych wobec Niemiec, zdając się w tym zakresie na dobrą wolę Ententy
moje pod tym względem poglądy, polegające na tym, że nie chcę być ani (choć skądinąd wiemy, że nie miał do niej zbytniego zaufania).
imperialistą, ani federalistą, dopóki nie mam możliwości mówienia w tych Dlaczego tak postępował? Chyba dlatego, że uznając Rosję za głównego
sprawach z jaką taką powagą, no i rewolwerem w kieszeni. Wobec tego, że wroga Polski i gotując się do wojny w celu rozbicia jej imperium, Piłsudski
na bożym świecie zaczyna, zdaje się, zwyciężać gadanina o braterstwie lu- chciał uzyskać względne bezpieczeństwo na granicy zachodniej, więc wolał
dzi i narodów i doktrynki amerykańskie, przechylam się z miłą chęcią na nie przykładać ręki do rozwiązań terytorialnych w Wersalu, mogących
stronę federalistów"7.Zdając sobie sprawę, jaką przeszkodę dla jego poli- w przyszłości doprowadzić do ostrego konfliktu Polski z Niemcami.
tyki na wschodzie stanowili Litwini, Piłsudski wyraził pogląd, że wskaza-
na byłaby presja na nich za pośrednictwem Łotyszów. „Gdyby Łotysze
swój akces do jakiejś federacji zrobili, nie wyobrażam sobie, aby Litwini
temu podwójnemu naciskowi oprzeć się byli w stanie. Przypuszczam, że
i Ameryka, i Anglia byłyby skłonne w obecnym czasie do zatwierdzenia
takiego paktu i że dawałoby to nam w postaci Libawy i Rygi łatwą rekom-
pensatę za wątpliwy Gdańsk (...)"8.
Zarówno instrukcja dana Wasilewskiemu, jak i odpowiedź na raport
ujawniają ówczesne zamiary Piłsudskiego w dziedzinie polityki zagranicz-
nej. Piłsudski raz jeszcze potwierdził, że wszystko to, co Polska w sprawie
granic otrzyma na zachodzie (czyli, mówiąc jasno, od Niemiec) będzie po-
darunkiem koalicji. Wyrażał pogląd, że Polska powinna skupić wokół siebie
kraje sąsiadujące na wschodzie i chronić je od niebezpieczeństwa rosyjskie-
go. W zawoalowanej formie zapowiadał szykującą się właśnie „wyprawę
wileńską", która mu otworzy trochę drzwi do polityki wobec Litwy i Biało-
rusi, w wyniku której Polska mogłaby uzyskać sąsiednie porty w zamian za

7
Ibidem.
8
Ibidem. 9
J . Pajewski, BudowaIIRzeczypospolitej 1918-1926, Warszawa 1995, s. 103.

126 127
Kombinacja ta była na pewno omawiana w kierowniczych sferach polskich, jak
również jest rzeczą pewną, że Niemcy zamierzali wyciągnąć korzyść z ówczesnej sytu-
acji, aby naprawić w większej lub mniejszej mierze straty, spowodowane przez poniesio-
ną klęskę. Lecz rząd niemiecki popełnił wielki błąd w ocenie sytuacji. Nie zadowolił on
się układem z Polską, który mógłby objąć korytarz gdański i Górny Śląsk, ale łudził się,
że będzie mógł oprzeć na zupełnie nowych podstawach stosunki swe z wielkiemi mocar-
XVI stwami Ententy, a przede wszystkim uwolnić się od klauzul traktatu i konferencji w Spa,
tyczących rozbrojenia, przed przystąpieniem do wykonania tychże klauzul. Miał on
SOJUSZ POLSKI Z NIEMCAMI W LIPCU 1920 ROKU ? nadzieję, że wielkie mocarstwa w trosce o położenie ogólne, powierzą mu mandat urato-
wania Polski i Europy Zachodniej od niebezpieczeństwa bolszewickiego, dając mu w za-
mian za to nie tylko korytarz i Górny Śląsk, ale również i prawo utrzymywania pod bro-
nią milionowej armii oraz przyjmując Niemcy do Ligi Narodów natychmiast.
W roku 1928 nakładem księgarni F. Hoesika ukazało się polskie tłuma-
Lecz i w Polsce nawet ci, którzy zgodziliby się kosztem zbliżenia do Niemiec uzy-
czenie książki Odrodzenie Polski napisanej przez Franciszka Tommasinie- skać ocalenie od inwazji rosyjskiej, czuli całą niemożliwość zaspokojenia żądań nie-
go, posła Italii w Warszawie w pierwszych latach naszej niepodległości. mieckich. Musiał więc kraj zdobyć się na najwyższy wysiłek, zadawalając się tem, co
Obserwując z bliska stosunek aliantów do Polski walczącej z Rosją o nie- Ententa jeszcze była w stanie dać mu, a co się ograniczało do współdziałania generała
podległość, autor doszedł do wniosku, że wysłanie do Polski głośnej misji Weyganda i pomocy oficerów misji wojskowej francuskiej w operacjach wojennych"1.
pod przewodnictwem lorda d'Abernona i ambasadora Jusseranda było pa-
Tommasini miał opinię dobrze poinformowanego, między innymi
liatywem w celu zamaskowania rzeczywistej niemocy sprzymierzonych.
dzięki przynależności do masonerii. (Ówczesny attache wojskowy amba-
W książce czytamy:
sady Italii major Stabile zaczął organizować polską lożę masońską jako fi-
„Pod koniec lipca położenie wydało się tak poważnem, że nie powiem bezna- lię masonerii włoskiej. Pierwsze posiedzenie loży polskiej odbyło się
dziejnem, iż rząd polski musiał wziąć pod rozwagę ewentualność, dojścia do porozu-
w mieszkaniu ówczesnego adiutanta marszałka Piłsudskiego płk. Wienia-
mienia z Niemcami. Co się tyczy tego punktu nie mogę podać wielu szczegółów, nie
chcąc podawać rzeczy, których nie jestem zupełnie pewien, a z drugiej strony, ze wy-Długoszowskiego, inni obecni również należeli do najbliższego oto-
względu na wielką drażliwość tej kwestii, przez zrozumiałe motywy dyskrecji. czenia marszałka Piłsudskiego.)2
Pod koniec sierpnia 1920 roku, tj. wówczas gdy zwycięstwo polskie zaczęło się W dyskusji nad rewelacjami Tommasiniego wziął udział jeden z przywód-
zdecydowanie zarysowywać, poseł Gląbiński, przywódca związku Nar. Dem., zażą- ców narodowej demokracji - Stanisław Gląbiński. We wspomnieniach poli-
dał zwołania Sejmu Ustawodawczego, twierdząc, że w Radzie Min. przedstawiona tycznych napisał, że przy tworzeniu w lipcu 1920 roku rządu koalicyjnego Pił-
została propozycja zawarcia sojuszu z Niemcami, co sprzeciwiało się wytycznym po-
sudski kategorycznie sprzeciwił się powołaniu na stanowisko ministra spraw
lityki Ententy. Jednakże Sejm nie został zwołany, a informacja podana przez Głąbiri-
skiego była stanowczo zdementowana przez wszystkich ministrów. To zaprzeczenie zagranicznych członka jego stronnictwa, sprzyjającego koalicji, a upierał się
może odpowiadać rzeczywistości o ile tyczy się ścisłej formy tej wieści. Natomiast przy nominacji na to stanowisko Ignacego Daszyńskiego, członka partii socja-
jest faktem, że we wskazanej przeze mnie wyżej chwili, tj. na miesiąc przed krokiem listycznej współpracującej w czasie wojny z państwami centralnymi.
Głąbińskiego, zaraz po utworzeniu się gabinetu Witos-Daszyński, rząd polski i nie- Głąbiński zapisał:
miecki weszły w pewien kontakt ze sobą. Nie powinno to dziwić, jeżeli się pomyśli,
że położenie wojskowe polskie wydawało się wówczas rozpaczliwem, i że Ententa „To wyraźne usiłowanie odsunięcia mego stronnictwa od kierownictwa sprawa-
nie tylko nie czyniła żadnej wzmianki o udzieleniu tej pomocy, dla której premier mi zagranicznymi w chwili tak groźnej dla państwa, nasunęło mi myśl, że Naczelnik
Grabski skapitulował w Spa, ale okazywała najdziwniejszą ustępliwość w stosunku Państwa i dawni stronnicy państw centralnych zamierzają szukać kontaktu z Niemca-
do bolszewików. (Sir Reginald Tower, dyplomata angielski, który zajmował stanowi- mi dla ratunku przed bolszewikami. Pomoc taka byłaby oczywiście bardzo kosztow-
sko wysokiego komisarza głównych mocarstw w Gdańsku, przeszkadzał wyładowa- ną, mogłaby przekreślić zdobycze terytorialne w byłym zaborze pruskim i narazić nas
3
niu tamże materiału wojennego, przeznaczonego dla Polski, a Lloyd George propo- na stratę Gdańska i Śląska Górnego" .
nował Kamieniewowi wysłanie tam delegata dla przekonania się, że materiał ten
istotnie przez Gdańsk nie przechodzi!). Ze względu na małą wartość wojska bolsze-
wickiego, wystarczyłby atak skrzydłowy przez niewielkie siły niemieckie z Prus ' F. Tommasini, Odrodzenie Polski, Warszawa 1928, s. 125 i 126.
Wschodnich, by rozbić najeźdźcę i odciąć mu połączenie z tyłami. (...) L. Chain, Wolnomularstwo wIIRzeczypospolitej, Warszawa 1975, s. 148.
3
S. Głąbiński Wspomnienia polityczne, Pelpin 1939, s. 478.

128
129
Koalicję i Polskę do rewizji dotychczasowego stanowiska w kwestii granic polsko-
Po zapoznaniu się ze wspomnieniami Tommasiniego, Głąbiński do- -niemieckich (...) Piastunami tych myśli byli w czasie wojny (...) liberalni politycy nie-
szedł do wniosku, że jego obawy co do możliwości szukania przez rząd ra- mieccy z Bethmann-Hollwegiem i dr. Ryszardem Kuhlmannem na czele"5.
tunku u Niemców nie były płonne, po czym kontynuował:
Kontynuując rozważania, Krasuski pisał, że w roku 1920 zaznaczyła
„(...) po odparciu bolszewików od Warszawy, w drugiej połowie sierpnia, zawia-
się tendencja stosowania wobec Polski dwóch metod jednocześnie. Z jed-
domił prezydium Związku (Ludowo-Narodowego - przyp. M.P.) poufnie minister
skarbu Władysław Grabski, że Daszyński na posiedzeniu Rady Ministrów żądał po- nej strony Niemcy przystąpiły do wojny gospodarczej z Polską i przygoto-
rozumienia się z Niemcami. W interesie narodu i państwa musiałem zrobić użytek wywały się do akcji zbrojnej, z drugiej jednak wysuwały mgliste propozy-
z tej informacji i zażądałem zwołania Sejmu Ustawodawczego dla wyjaśnienia sytu- cje współpracy w celu wprowadzenia zamieszania do polityki polskiej
acji politycznej i zamiarów rządu. Wówczas zamiast zwołania Sejmu rząd uciekł się i wbicia klina między Francję i Polskę. Krasuski przytoczył treść instruk-
do znanej metody zaprzeczenia prawdziwości mojej informacji. Wszyscy ministro- cji, jaką w związku z tym skierował w dniu 28 lipca minister spraw zagra-
wie - oprócz Grabskiego, obecnego wtedy w Paryżu - ogłosili oświadczenie, że mo- nicznych Sapieha do posła w Berlinie:
ja informacja jest mylną, bo nikt takiej propozycji w Radzie Ministrów nie robił. Po
paru dniach ogłoszono także telegram Władysława Grabskiego z Paryża takiej samej „Gdyby dr Simons (...) starał się w dalszym ciągu sugerować nam, że pewne
treści. Trafiłem więc moim wnioskiem w niebezpieczne gniazdo i wywołałem przy- oziębienie stosunków Polski do państw Ententy mogłoby wpłynąć dodatnio na stosu-
najmniej urzędowe zaprzeczenie. Tommasini, pisząc o tym, mniema, że «to zaprze- nek Niemiec do Polski, to proszę Pana Posła o przyjęcie tych oświadczeń z dużą re-
czenie może odpowiadało rzeczywistości, o ile tyczy się ścisłej formy tej wiadomo- zerwą i o unikanie dalszych dyskusji na ten temat.
ści, ale jest faktem» itd. jak wyżej"4. (...) Pozostawiam do uznania Pana Posła, czy nie można by w drodze rokowań
bezpośrednich z organizacjami robotniczymi czy też ugrupowaniami politycznymi
Interesujące informacje na temat stosunków polsko-niemieckich w le- uzyskać od nich obietnic zaniechania sabotażu wymienionych wyżej pociągów
cie 1920 roku znajdujemy w książce Jerzego Krasuskiego Stosunkipolsko- (z materiałem wojennym - Jkr) w zamian za pewne koncesje w dziedzinie tranzytu
przez «korytarz» lub też aprowizacyjnych (...)"6.
-niemieckie 1919-1935. Autor stwierdza, że wobec perspektywy załama-
nia się Polski, Niemcy znalazły się w głębokiej rozterce. W środowisku Zdaniem autora wynikało z tego, że rząd niemiecki sugerował, iż mógł-
niemieckiej klasy robotniczej przeważała sympatia dla sprawy rewolucji, by zgodzić się na tranzyt materiału wojennego do Polski, gdyby Polska
związki zawodowe domagały się uniemożliwienia przewozu materiałów weszła z nim w porozumienie i rozluźniła swe stosunki ze sprzymierzony-
wojennych dla Polski, w związku z tym prezydent Rzeszy 20 lipca ogłosił mi. Wysiłki w tym kierunku podejmował także poseł niemiecki w Warsza-
jej neutralność, w ślad za czym wstrzymano wywóz i przewóz materiałów wie hr. Oberndorff.
wojskowych dla Polski. Natomiast niemiecka burżuazja, z jednej strony Krasuski przytoczył opinie trzech niemieckich autorów na temat rewe-
- bojąc się postępu Armii Czerwonej, gotowa była wziąć udział w ewentu- lacji Tommasiniego i krążących w związku z tym pogłosek.
alnej zbrojnej interwencji sprzymierzonych, z drugiej zaś - upadek Polski I tak, zdaniem Haralda Laeuena {Polnisches Zwischenspiel, Berlin
powitałaby z radością. Autor przytoczył raport poselstwa polskiego w Ber- 1940, s. 64-66) inicjatywa zbliżenia do Niemiec wyszła wtedy od Polski.
linie z dnia 28 sierpnia 1920 roku zawierający ocenę nastrojów wśród pra- Laeuen sugeruje, że Pilsudski gotów był oddać Górny Śląsk w zamian za
wicy niemieckiej, w którym m.in. czytamy: pomoc niemiecką przeciw Rosji: „Źródła urzędowe milczą o takich zamia-
„Był wszakże w Niemczech i inny obóz (...), który pragnął zwycięskiego pochodu rach Piłsudskiego, byłyby one jednak, wobec jego zasadniczej postawy,
bolszewików nie w tym celu, aby z bolszewikami się połączyć lub by doprowadzić do całkiem zrozumiałe. On, który nie przywiązywał wagi do rokowań w spra-
sojuszu niemiecko-bolszewickiego, lecz przeciwnie w tym celu, by spowodować uzy- wie granicy zachodniej, a przeciwnie, wszystko co tam otrzymane zostało
skanie przez Niemcy mandatu od Koalicji dla rozgromienia bolszewików. Ten obóz miało (dlań) jako „prezent" Ententy nieprzyjemny posmak, mógł dopuścić
(...) doprowadził do koncepcji państwa polskiego w 1916 roku, związanego z soju-
myśl, by przynajmniej częściowo poświęcić mniej dla niego cenne ziemie
szem z Rzeszą niemiecką (...) Światową polityczną podstawą tej koncepcji było wła-
śnie pogodzenie Niemiec z Anglią (...) Niebezpieczeństwo bolszewickie (...) doprowa- zachodnie po to, by utrzymać wschód".
dzi do zbliżenia politycznego Niemiec do Koalicji, a tym samym i Polski, zmuszając
J. Krasuski Stosunkipohko-niemieckie 1919-1935, Poznań 1962. s. 82.
6
4
Ibidem, s. 479. Ibidem, s. 82.

130 131
Holtje (Die Weimerer Republik, s. 27-28) uważa tę wersję za całkowicie Omawiając stosunek Niemiec do wojny polsko-rosyjskiej 1920 roku,
bezpodstawną. Przytacza opinię byłego referenta wydziału wschodniego Au- Piotr Madajczyk zwrócił uwagę, że w jej szczytowym okresie w prasie nie-
swartiges Amt Wiperta von Bliichera, wyrażoną w liście do niego z 31 maja mieckiej partii socjalistycznej silniej ujawniły się obawy przed sowiecką
1955 roku: „Gdy w roku 1920 Armia Czerwona zbliżała się do Warszawy dyktaturą w Polsce i jej wpływem na Niemcy, a prasa mieszczańska wpraw-
i postęp jej wydawał się niepowstrzymany, krążyły oczywiście w Berlinie dzie wyrażała zadowolenie ze zwycięstw armii bolszewickiej w Polsce, ale
niezliczone pogłoski. Jednakże nigdy nie słyszałem, aby Piłsudski w tym cza- również awersję wobec samego bolszewizmu. Tenże autor informuje, że
sie przedstawił rządowi niemieckiemu propozycj e, których przedmiotem by- ówczesny poseł niemiecki w Polsce hrabia Alfred von Oberndorff głosił idee
łoby ewentualnie oddanie Górnego Śląska i obszaru korytarza. Wobec moje- wspólnego polsko-niemieckiego frontu antybolszewickiego .
9

go bliskiego stosunku do Maltzana byłoby niemożliwe, aby taki krok nie do- Profesor Janusz Pajewski w książce o budowie II Rzeczypospolitej napi-
szedł do mojej wiadomości". Holtje przytacza również list ówczesnego rad- sał, że w czasie powstawania rządu koalicyjnego w lipcu 1920 roku sprze-
cy poselstwa w Warszawie, Herberta von Dirksena, z dnia 29 kwietnia 1955 ciw wewnętrzny (polski) i zewnętrzny (francuski) nie dopuściły do objęcia
roku: „Przypominam sobie tylko, że ówczesny poseł hr. Oberndorffpróbował stanowiska ministra spraw zagranicznych przez Ignacego Daszyńskiego,
ze swej strony doprowadzić do zbliżenia z Polską na bazie antybolszewickiej; „którego podejrzewano o próby porozumienia z Niemcami. Niewątpliwie
o ile słyszałem nie spotkał się on jednak ze wzajemnością. Hr. Oberndorff latem 1920 roku odbyły się poufne rozmowy polsko-niemieckie. Ze strony
prowadził te nieliczne rozmowy w wielkiej tajemnicy i nie udzielił mi żadne- niemieckiej występował charge d'affaires Rzeszy w Polsce hrabia Alfred
go wglądu do telegramów, aczkolwiek byłem radcą legacyjnym i pierwszym von Obemdorff. Przez pewien czas zwolennik współdziałania polsko-nie-
sekretarzem poselstwa. Całkowicie nieprawdopodobna wydaje mi się dalej mieckiego przeciw bolszewikom, Oberndorff miał nawet rozmawiać na ten
idąca wersja ambasadora (sic!) włoskiego Tommasiniego, którego znałem temat z Naczelnikiem Państwa, ale usłyszał odpowiedź Piłsudskiego: na to
osobiście z czasów warszawskich i widziałem się z nim znowu parę lat jeszcze za wcześnie. Po krótkim pobycie w Berlinie w początku sierpnia
później w Rzymie, ale mi nie wspomniał o tej koncepcji". 1920 roku Oberndorff wrócił do Polski już inaczej nastrojony i głosił pogląd
Własną opinię w tej sprawie sformułował Krasuski następująco: „Nie o bliskim zajęciu Warszawy przez Armię Czerwoną"10.
jest wykluczone, że po stronie Polski istniały tendencje zbliżenia się do Biorąc pod uwagę przedstawione opinie, własne rozeznanie ówczesnej
Niemiec w obliczu wojny polsko-radzieckiej. Dyplomaci francuscy za sytuacji politycznej i wojskowej, jak również specyficzny sposób działa-
granicą nie czynili żadnej tajemnicy z tego, że uważają Piłsudskiego za nia Piłsudskiego, odznaczający się daleko idącą dyskrecją autor doszedł
germanofila i uskarżali się na odsunięcie francuskiego generała Weyganda w tej sprawie do następujących wniosków:
od rzeczywistego dowództwa nad armią polską (...)"7. - W okresie poprzedzającym bitwę warszawską Piłsudski bynajmniej
Niemiecki historyk Gustaw Rosenfeld informował swego czasu, że nie był pewny zwycięstwa.
brytyjski charge d'affaires w Berlinie, lord Kilmanrock, prowadził w lecie - Rozumiał, że przegranie tej bitwy - czyli zapewne i wojny - ozna-
1920 roku rozmowy z generałami Ludendorffem i Hoffmanem na temat czać będzie ponowną utratę niepodległości Polski.
wspólnej akcji przeciwko Rosji sowieckiej. „Jeśli Francja bała się nie- - Po upokarzającym spotkaniu premiera Grabskiego z premierami
mieckiego rewanżu i interesowała się głównie odszkodowaniami wojen- Francji i Wielkiej Brytanii w lipcu w Spa, Piłsudski zrozumiał, że oczeki-
nymi, to Wielka Brytania zajmowała odmienne stanowisko. Zwłaszcza wanej pomocy zbrojnej od Ententy nie dostanie.
Churchill uprawiał nadal politykę dążenia do interwencji"8. W pewnej - Pomoc zbrojną i to natychmiastową, jeśliby chcieli, mogli dać tylko
chwili zaskoczył on nawet opinię europejską proponując, aby Niemcy Niemcy.
uczyniły „gigantyczny krok na drodze do odkupienia swych win" przez - Zdaje się nie ulegać wątpliwości, że w obliczu możliwej klęski, Pił-
dopomożenie Polsce do odparcia inwazji Armii Czerwonej. sudski zawsze wybiegający w planach daleko naprzód, usiłował spraw-

7
Ibidem, s. 82-93. 9
P. Madajczyk, Niemcy wobec wojny polsko-radzieckiej 1920 roku [w] Wojna pol-
8
G. Rosenfeld, Sowjetrussland und Deutschland 1917-1922, Berlin 1960 oraz sko-sowiecka 1920 roku, Warszawa 1993, s. 173.
R. H. Ullman, Anglo-Soviet relations 1917-1921, London 1968. 10
J . Pajewski, Budowa II Rzeczypospolitej 1918-1926,Kraków 1995, s. 75.

132 133
dzić, czy Niemcy byliby skłonni udzielić Polsce pomocy, a jeśli tak, to na
jakich warunkach.
Niewątpliwie Piłsudski zdawał sobie sprawę, że ta pomoc drogo by nas
kosztowała. Nie można jednak wykluczać, że realista Piłsudski wolałby
Niemcom oddać nawet jedną lub dwie prowincje, aniżeli całą Polskę bol-
szewikom.
Warto przypomnieć, że Piłsudski, lubiący -jak mawiał - spojrzeć praw- XVII
dzie w oczy, w dniu 24 grudnia 1916 roku, a więc po proklamowaniu odbu- SPOTKANIE PIŁSUDSKIEGO ZE STRESEMANNEM
dowy państwa polskiego przez cesarzy Niemiec i Austrii, nie przewidywał
natychmiastowego przyłączenia ziem byłego zaboru pruskiego. „O Poznań
i Gdańsk będą się musieli ci chłopcy nawojować - wskazał na nas. Może za W kwietniu 1925 roku Aleksander Skrzyński, wówczas minister spraw
dwadzieścia, może za trzydzieści lat" 1 ' - powiedział Piłsudski. zagranicznych, zaprosił na wieczór do swego mieszkania w pałacu Potoc-
Pewne jest, że Piłsudski nie użyłby do negocjacji kanałów dyploma- kich przy Krakowskim Przedmieściu kilkunastu ówczesnych przywódców
tycznych, ale zaufanych specjalnych wysłanników. Dlatego jest mało sejmowych - wspominał po latach w rozmowie z autorem tej książki pro-
prawdopodobne, aby w oficjalnych archiwach dyplomatycznych znalazły fesor Stanisław Stroński1.
się dokumenty związane z tą sprawą. Gdy od stołu przeszliśmy do salonu, Skrzyński, stanąwszy naprzeciw
Może w przyszłości jakieś nie publikowane dotychczas wspomnienia nas przy starożytnym kominku, oświadczył, że wybiera się w podróż do
wyjaśnią tę zagadkę. Stanów Zjednoczonych. Uważał, że urok tej podróży niewątpliwie
wzmocni jego pozycję na jesiennej sesji Rady Ligi Narodów. Poprosił
0 wyrażenie opinii na ten temat.
- Byłem na tym zebraniu jedynym - kontynuował Stroński - który
opowiedział się przeciw zamiarom ministra, twierdząc, że ważniejsze jest
pilnowanie rokowań toczących się w Europie.
Miał rację. Już od jesieni 1924 roku toczyły się w Genewie rozmowy
między marzycielskimi politykami Zachodu (Briand, MacDonald) w spra-
wie protokołu, mającego zapewnić powszechne bezpieczeństwo. Na prze-
łomie 1924 i 1925 roku szef niemieckiego Urzędu Spraw Zagranicznych
Gustaw Stresemann rozpoczął rozmowy z brytyjskim ambasadorem lo-
rdem d'Abernonem w sprawie przyszłego Locarna, które już w marcu
1925 roku przemieniły się w rokowania między Londynem, Paryżem
1 Berlinem. Toteż gdy na początku października Skrzyński zjawił się
w uroczym szwajcarskim miasteczku Locarno, już po paru dniach narad
uzgodniono i podpisano tzw. pakt reński, którym Niemcy gwarantowały
nienaruszalność powersalskich granic między Niemcami a Francją i Bel-
gią, natomiast nie objęły gwarancją granic Polski i Czechosłowacji. Zatem
„pakt reński" wprowadził do życia politycznego Europy podział istnieją-

11
M. Pruszyński, Rozmowa ze Stanisławem Strońskim o byłych ministrach
W. Jędrzejewicz, J. Cisek, Kalendarium życia Józefa Piłsudskiego, Wrocław spraw zagranicznych, „Bunt młodych", 10 kwietnia 1936 przedruk w książce autora
1994, t. I, s. 363. Tamci, Warszawa 1992, s. 99.

134 135
cych granic Niemiec na dwie kategorie - na zachodzie zabezpieczonych basadorem Francji Laroche'em, który uważał, że utrzymanie przez Polskę
gwarancją zbiorową, na wschodzie zaś otwartych, dając tym jasno do zro- „korytarza" jest niemożliwe i w interesie Polski leży osiągnięcie porozu-
zumienia Niemcom, że ich granica z Polską może być zmieniona. Co wię- mienia z Niemcami przez ustąpienie im korytarza, lecz utrzymanie Gdyni.
cej, sojusz polsko-francuski z 1921 roku postanawiał w razie napadu Nie- Nawet nie sprzyjający Niemcom brytyjski minister spraw zagranicznych
miec na Polskę natychmiastową zbrojną pomoc Francji, natomiast układ Austen Chamberlain w lutym 1925 roku pisał do ambasadora w Paryżu, że
lokameński przewidywał interwencję zbrojną sojusznika dopiero po nego- „korytarz" polski nie wart jest kości jednego grenadiera brytyjskiego. Nie-
cjacjach w ramach Ligi Narodów. Zatem w wyniku układów lokarneń- zawodny w takich sytuacjach Benesz uważał wówczas, że „korytarz" pol-
skich znacznie zmalała dla Polski wartość sojuszu z Francją. ski jest absurdem i za lat dwadzieścia Polska będzie gotowa go porzucić3.
W polityce wobec Francji i Wielkiej Brytanii Stresemann umiejętnie Wzmocnieni paktem reńskim Niemcy kontynuowali wojnę celną z Pol-
wykorzystywał pacyfistyczne nastroje tych krajów i ich obawy przed po- ską, rozpoczętą pół roku wcześniej, po wygaśnięciu Konwencji Górnoślą-
wtórzeniem się gehenny wielkiej wojny. Zamiast pogróżek pod ich adre- skiej. W dalszym ciągu utrzymywali zamkniętą granicę dla węgla z pol-
sem, których nie szczędzili jego poprzednicy - m.in. generał von Seeckt, skiego Górnego Śląska, dla którego Berlin i wschodnie landy stanowiły od
snujący nierealne jeszcze w tym czasie plany wojenne - Stresemann, z ga- lat naturalny rynek zbytu, sądząc, że wymuszone bezrobocie doprowadzi
łązką oliwną w ręku, obiecywał im wieczny pokój, o którym marzyli. do rewolucji górnośląskich górników, którzy zażądają przyłączenia Śląska
W zamian domagał się tylko rewizji granicy na wschodzie, tj. z Polską. z powrotem do Niemiec. Tych pięknych planów nie udało się urzeczywist-
W Locamo otrzymał zielone światło w tej sprawie z zastrzeżeniem, że ko- nić, bo wkrótce rozpoczęty długotrwały strajk brytyjskich górników
rekta nastąpi bez użycia siły. Nawet tak przewidujący mąż stanu jak Win- umożliwił polskim eksporterom węgla zdobyć nowe rynki w zachodniej
ston Churchill uznał wówczas, że układ lokameński zakończył tysiącletnie Europie, a nawet poza Europą i długo tam pozostać.
zmagania między Francją a Niemcami2.Wprawdzie za traktat w Locamo Piłsudskiego, który nie miał złudzeń, że Rosja pozostawała wrogiem
Pokojową Nagrodę Nobla otrzymał Austen Chamberlain - brytyjski mini- Polski, bardzo niepokoiły pogarszające się stosunki z naszym zachodnim
ster spraw zagranicznych - niemniej inicjatorem i właściwym twórcą Lo- sąsiadem. Po powrocie do władzy w maju 1926 roku doszedł do wnio-
carna był Gustaw Stresemann, który doprowadził do przewrotu w stosun- sku, że byłoby wskazane odnowić osobisty kontakt z rządem Niemiec.
kach politycznych ówczesnej Europy, godząc zwycięskie mocarstwa za- Przecież w pierwszym roku niepodległości dobrze mu się współpraco-
chodnie z pokonanymi Niemcami. Dokonanie godne Talleyranda i Metter- wało z Niemcami, co umożliwiło bezkrwawą ewakuację ich wojsk i ad-
nicha! Stresemann postawił na wygodnictwo i tchórzliwość sytych społe- ministracji okupacyjnej z Polski, jak również wycofanie się armii nie-
czeństw Zachodu oraz na krótkowzroczność i oportunizm ich demokra- mieckich z Białorusi i Ukrainy okólną drogą przez Prusy Wschodnie,
tycznych przywódców - nieraz kierowanych szlachetnymi ideami. Obiet- z ominięciem Polski. Poselstwo niemieckie jako pierwsze zjawiło się
nicą wiecznego pokoju Stresemann rozpoczął moralne rozbrajanie wiel- w Warszawie i zgodnie współpracowało z rządem Piłsudskiego, m.in.
kich demokracji Zachodu, które następnie Hitler wykorzystał dla pokojo- w trudnej sprawie podziału taboru kolejowego między oba kraje, ale pod
wego zagarnięcia Austrii i Czechosłowacji oraz rozpętania drugiej wojny naciskiem aliantów musiało ją opuścić. W 1919 roku Polska zawarła
światowej. (Tego Stresemann zapewne nie przewidział...) z Niemcami układ handlowy, bardzo dla nas przydatny, który później
Układ w Locamo oczywiście rozbudził żądania rewizjonistyczne Nie- musieliśmy wypowiedzieć pod naciskiem francuskim. Jednym słowem,
miec, które zaczęły znajdować zrozumienie w krajach Europy Zachodniej. Piłsudski wyniósł dobre wspomnienia i doświadczenia ze swej współ-
Anglia też widziałaby wówczas chętnie kompromis w sprawie „korytarza" pracy z Niemcami.
i Gdańska. Podobne tendencje, bardziej lub mniej wyraźne, istniały w Sta- Zamierzając nawiązać kontakt z rządem niemieckim, nie chciał użyć
nach Zjednoczonych, we Włoszech, w Watykanie. Nawet we Francji, soju- zwykłego kanału dyplomatycznego, ponieważ z zasady nie wierzył w dys-
szniczce Polski, wpływy niemieckie zaczęły odgrywać coraz większą rolę. krecję naszych dyplomatów. Wykorzystał więc jako pretekst spór z Litwą
Moltke, poseł niemiecki w Warszawie, raportował o swej rozmowie z am- i przewidzianą w związku z tym obecność w Genewie litewskiego premie-

3
2
W.S. C h u r c h i l l , Druga wojna światowa, tom I, księga 1, s. 29. J . Pajewski, BudowaIIRzeczypospolitej 1918-1926, Kraków 1995, s. 191.

136 137
ra Augustyna Voldemarasa. Postanowił również przybyć do Genewy, co W Politisches Archiv des Auswdrtgen Amtes (Bonn, Buro des Reichs-
wywołało wówczas sensację w świecie politycznym. Jak napisał potem ministers, t. 7) zachowała się notatka z tej rozmowy, którą Jędrzejewicz
Wacław Jędrzejewicz, wyjazd ten miał na celu uzyskanie od Litwinów 4
przytoczył po polsku .
oświadczenia, iż między Litwą i Polską istnieje pokój, a także korzystając
z okazji, przeprowadzenie rozmowy z ministrem spraw zagranicznych Notatka Stresemanna z rozmowy z Piłsudskim
Niemiec, Gustawem Stresemannem. Wiadomo było, że Stresemann też „Po śniadaniu z udziałem Brianda, Louchera, Boncoura, Chamberlaina, Scialoi
i mnie przeprowadziłem z Piłsudskim trwającą przeszło 1 godzinę rozmowę na temat
szukał możliwości rozmowy z Piłsudskim.
stosunków między Niemcami a Polską. Rozmowa była bardzo chaotyczna, ponieważ
Dzięki Wacławowi Jędrzejewiczowi dysponujemy dość szczegółową Marszałek mówił wiele, wtrącał anegdoty i wspomnienia tak, że nie było możliwe pro-
relacją o rozmowie Piłsudskiego z ministrem Stresemannem w grudniu wadzenie rozmowy według ułożonego z góry planu. Już przy śniadaniu, w pewnym
1927 roku, przytaczającą teksty dwu notatek, jednej podyktowanej przez stopniu ku przerażeniu Chamberlaina i Brianda, opowiadał on o bohaterskich czynach
płk. Becka mjr. Michałowskiemu, a drugiej sporządzonej w Urzędzie armii niemieckiej (w czasie wojny światowej - M.P.), dopytywał się szczególnie o jakie-
Spraw Zagranicznych Rzeszy. goś kapitana von Pflugradt i oświadczył, że był to wspaniały człowiek, jakiego rzadko
się spotyka. Pułk niemiecki, którym on dowodził, należał do najlepszych, jaki można so-
Piłsudski przybył do Genewy 9 grudnia rano i tego dnia był na śniada-
bie wyobrazić. W czasie ataku, przy ostrym mrozie jego ludzie ruszali do bitwy bez pła-
niu wydanym przez Zaleskiego, na które zaproszono francuskich aliantów: szczy i prawie że krokiem defiladowym. Był to niezapomniany dla serca żołnierza obraz.
Arystydesa Brianda, ministra spraw zagranicznych i J. Paul-Boncoura, de- Nawiązując do swej działalności podczas wojny i również do uwięzienia go
legata do Ligi Narodów. Po śniadaniu przybył na kawę Austen Chamberlain, przez Niemców w Magdeburgu powiedział mi: - Niech pan nie wierzy, że z tego po-
z którym Piłsudski rozmawiał przez półtorej godziny. wodu żywię jakiekolwiek uczucia nienawiści wobec Niemców. Mieli oni prawo czy-
Przez resztę dnia toczyły się rozmowy nad przygotowaniem rezolucji nić to, co uważali za słuszne. Mogli mnie także kazać rozstrzelać. Kto bierze udział
w wojnie i wałczy o polityczne idee, musi ryzykować własnym życiem. Taki jest los
Rady, przy czym Piłsudski raz jeszcze rozmawiał z Briandem, potem
żołnierza. A przy tym w Magdeburgu byłem dobrze traktowany. W ogóle chciałbym
z sir Erykiem Drummondem, sekretarzem generalnym Ligi Narodów powiedzieć, że zawsze powtarzam ludziom w Polsce: Nie zachowujcie się tak, jakby-
i jego zastępcą Yotaro Sigimurą oraz dwukrotnie ze sprawozdawcą ście byli narodem zwycięskim. Nie wy wygraliście wojnę i wy nie bylibyście jej wy-
spraw stosunków polsko-litewskich, van Blocklandem, ministrem spraw grali. Mam pełne zrozumienie dla trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się Niemcy
zagranicznych Holandii (druga rozmowa odbyła się już po północy). i chciałbym żyć z nimi w dobrych stosunkach.
O 3.00 rano udał się na spoczynek, a więc dnia 9 grudnia nie widział Odnośnie poszczególnych spraw, które poruszałem, Piłsudski wypowiadał się
Stresemanna. (Jędrzejewicz podał ten szczegół, ponieważ Stresemann następująco:
w swej notatce o rozmowie z Piłsudskim napisał, że miała ona miejsce - Jest dla mnie czymś zupełnie nowym, że polskie dzienniki piszą, iż Polska pra-
gnie posiadać Prusy Wschodnie. Kiedy pan pojedzie do Królewca, niech pan oświad-
9 grudnia.)
czy wszystkim w moim imieniu, że w Polsce nie znajdzie się ani pół tuzina ludzi,
W sobotę, 10 grudnia odbyło się o godzinie 10.30 tajne posiedzenie którzy tak myślą. Co mielibyśmy robić z Prusami Wschodnimi? Nie potrzebujemy
Rady, na którym byli obecni Piłsudski i Voldemaras, który stwierdził nie- ich. Urodziłem się w pobliżu Wilna, a mój ojciec zawsze traktował Prusy Wschodnie
istnienie stanu wojny między Polską a Litwą. To zadowoliło Piłsudskiego. jako przykład dobrej gospodarki rolnej. Dlatego też dążyłem do wprowadzenia w ów-
Pozostało jedynie końcowe sformułowanie rezolucji Rady, czym się zajęli czesnej Rosji podobnych stosunków, jakie mieliście w Prusach Wschodnich. Proszę,
niech pan mi przyśle dzienniki polskie, w których znajdują się takie opinie. Porozma-
eksperci. Ostateczny tekst był potrzebny na jawne posiedzenie Rady Ligi
wiam sobie wówczas z tymi ludźmi.
Narodów zwołane na 10.30 wieczorem.
Mówiłem mu o konieczności wyjścia nam naprzeciw w sprawie prawa wykupu
O godzinie 1.30 minister Briand, też zamieszkujący w hotelu (przez Polskę ziemi znajdującej się w rękach niemieckich - przyp. M.P.) i wspomina-
des Bergues, wydał śniadanie dla Piłsudskiego, w którym wzięli udział: łem niemiecką propozycję, że przeprowadzimy finansowe uregulowanie tych spraw,
Joseph Paul-Boncour, Louis Loucher, Gustaw Stresemann, Austin które jeszcze stanowią przedmiot obrad Mieszanych Komisji Rozjemczych, odnośnie
Chamberlain, Vittorio Scialoia i August Zaleski. Piłsudski był w bardzo polskich likwidacji i że za to Polska zrzeknie się prawa wykupu.
dobrym humorze i wiele opowiadał o swych przeżyciach. Po śniadaniu 4
przeprowadził na osobności godzinną rozmowę w języku niemieckim Notatkę przytaczamy tak, jak ją przedstawił J. Jurkiewicz wartykule Tajne posiedze-
nie Rady Ligi Narodów w grudniu 1927 roku i spotkanie Piłsudskiego ze Stresemannem,
ze Stresemannem. „Sprawy Międzynarodowe", Warszawa 1960, nr 2.

138 139
Piłsudski: - Zgadzam się, ale nie powinniśmy zatrzymać się w połowie drogi, czym oba kraje cierpią, i do rozpoczęcia negocjacji o układ handlowy po osiągnięciu
tylko uregulować możliwie wszystkie sprawy, które są jeszcze do wyjaśnienia mię- porozumienia co do szeregu żywotnych punktów. Przy tym podkreślił, że rząd nie-
dzy wami a nami. Istnieje problem Chorzowa (Piłsudski wymienił tu jeszcze dwie in- miecki dąży do uregulowania spornych zagadnień drogą negocjacji, wykluczając
ne polskie miejscowości, których nazw jednak nie mogłem zrozumieć). Tajni radcy użycie siły. Z rozmów swoich z ministrem Zaleskim wnioskuje, że jego nadzieje nie
marnują nad tym wiele lat. My możemy załatwić to wszystko w ciągu sześciu miesię- będą zawiedzione.
cy. Zacznijmy w odpowiednim momencie. Pozwólcie osiągnąć nam cel. 2. Z mojej strony podkreśliłem, że nasze nadzieje są zgodne i ja uważam wyrów-
Oświadczyłem mu, że przedstawię tę propozycję w Berlinie i że ze swej strony nanie stosunków polsko-niemieckich za niezbędne dla Polski, która musi zwrócić
byłbym bardzo zadowolony, gdyby w krótkim czasie udało się nam dojść do porozu- swoją główną uwagę na gospodarczą odbudowę.
mienia. Potem opowiadałem mu z jakim zainteresowaniem minister Hermes (Andre- 3. Stresemann przerwał, by skrzętnie zakomunikować, że dopóki nie będzie zała-
as Hermes przewodniczył delegacji niemieckiej do rokowań handlowych z Polską)
twiona sprawa osiedlenia i Polska nie przestanie wysiedlać Niemców, oczywiście nie
objął swój urząd i że spodziewa się on w krótkim czasie osiągnąć jakiś modus viven-
ma mowy o jakimkolwiek porozumieniu. Dodał, że Niemcy mieszkający w «koryta-
di, że nawet zaproponował kontynuowanie prac przez dni Bożego Narodzenia, co
rzu» muszą mieć zapewnione prawo pozostania.
jednak uznałem za idące zbyt daleko. W każdym razie cieszyłbym się, gdybyśmy
4. Zapewniłem Stresemanna, że rozumiem jego życzenie załatwienia prawa osie-
w tej sprawie doszli do porozumienia.
dlenia w sensie pozytywnym, jak i skwitowania naszego prawa odkupu ziemi od
Na temat problemu polsko-litewskiego mówiliśmy niewiele, ponieważ już na po- Niemców zamieszkujących «korytarz», ich pozostania tamże bez ciągłych interwen-
rannym posiedzeniu osiągnęliśmy porozumienie. cji władz. Co do wysiedlania Niemców, to nie rozumiem uwagi Stresemanna, bo od
Piłsudski robił wrażenie szczerej żołnierskiej natury; jednak wobec Niemców na- pewnego czasu tej praktyki zaniechano ze strony polskiej.
stawiony był do pewnego stopnia przyjaźnie i miał prawdopodobnie dobrą wolę po- 5. Stresemann ponownie przerwał, by stwierdzić, że jego zastrzeżenia idą dalej,
rozumienia się z nami w jakiś sposób". bo ciągle go dochodzą słuchy, że Polska marzy o zajęciu Prus Wschodnich.
6. W tym miejscu ja przerwałem i oświadczyłem, że 8 czy 10 wariatów może ta-
Jędrzejewicz przytoczył drugą, polską wersję tej samej rozmowy. Spo- kie bzdury głosić, ale rząd polski nie może być za podania wariatów odpowiedzialny.
rządził ją mjr Roman Michałowski, ówczesny attache wojskowy w Londy- W Niemczech też się mówi i pisze o rewanżu «na wschodzie», aleja tego nie podno-
nie, którego Piłsudski wezwał do Genewy, aby wyjaśnić pewne sprawy do- szę w poważnej rozmowie nad poprawą naszych stosunków.
tyczące armii angielskiej. Po zakończeniu konferencji Michałowski na po- 7. Stresemann zaznaczył, że chodziło mu o usłyszenie, jak ja się do tego zagad-
lecenie płk. Becka, wsiadł do salonki Marszałka Piłsudskiego, aby udać się nienia odnoszę. Tak samo chciałby zasięgnąć wiadomości co do wschodniego Locar-
do Warszawy. Gdy pociąg ruszył i zmęczony Piłsudski udał się na spoczy- na, o czym z nim Chamberlain rozmawiał, zaznaczając bardzo energicznie, że rząd
angielski żadnych nowych zobowiązań gwarancyjnych nie będzie podejmował.
nek, Beck opowiedział Michałowskiemu treść rozmowy Marszałka ze
Odrzuca nawet włączenie Luxemburga do pierwszego paktu.
Stresemannem tak, jak Marszałek przedstawił ją wcześniej Beckowi. Bio- 8. Zauważyłem, że to bardzo ciekawe i na tym poprzestałem.
rąc pod uwagę fenomenalną pamięć Becka oraz okoliczność, że relacjono- 9. Stresemann pytał również, czy prawdą jest kolportowana wiadomość o so-
wał tę rozmowę zaledwie 10 godzin po jej odbyciu, a także to, że Micha- wiecko-polskim pakcie o nieagresji. Taka ewentualność bardzo go interesuje, bo taki
łowski zrobił z niej notatkę bezpośrednio w salonce - zdaniem Jędrzej ewi- sam pakt w szerszym ujęciu mógłby obejmować całość granic Polski. Zwrócił uwa-
cza treść tej rozmowy ma wszelkie cechy autentyczności. gę, że niemiecko-polskie granice były ustalone traktatem wersalskim i gdyby rząd
polski zamierzał pójść w takim układzie poza traktat wersalski, to by otworzyło całą
Notatka Michałowskiego przeleżała 46 lat w jego papierach. Na proś- sprawę naszych granic z Polską, a wiadomo, jakie na taki wypadek byłoby stanowi-
bę Jędrzejewicza w marcu 1973 roku w Nowym Jorku przeszło rok przed sko rządu niemieckiego. Jeżeli mamy rozważać poprawę naszych stosunków, musi
śmiercią, zmarł bowiem 14 maja 1974 roku, przepisał ją i przekazał Insty- nastąpić z obu stron chęć unikania nowych komplikacji.
tutowi Piłsudskiego w Nowym Jorku. 10. Z tą ostatnią uwagą Stresemanna się zgodziłem, zapytując, co ma na myśli
- i proponując, by poważnie się zabrać do wyrównania stosunków.
5
Uwagi Piłsudskiego o rozmowie ze Stresemannem 11. Odpowiedział, że chciałby widzieć zapoczątkowanie wymiany poglądów
w sposób uporządkowany, drogą dyplomatyczną na pierwszy rzut, dążąc do oczy-
1. Stresemann oświadczył na wstępie, że przykłada zasadniczą wagę do wyrów-
szczenia atmosfery celem umożliwienia pertraktacji handlowych, na czym obu rzą-
nania polsko-niemieckich stosunków, zwłaszcza do zawieszenia wojny celnej, na
dom zależy.

Czytając relacje z tej rozmowy, odnosi się wrażenie, że Piłsudski wy-


5
W. Jędrzejewicz, Rozmowa marszałka Piłsudskiego ze Stresemannem w Genewie
w 1927 roku, „Niepodległość", Londyn 1976 r, t. X, s. 139. ciągał rękę do zgody, a Stresemann nie spieszył się z jej przyjęciem.

140 141
sporne między obu krajami. Uważał, że można tego dokonać w ciągu sze-
ściu miesięcy. Stresemann odpowiedział, że przedstawi tę propozycję
w Berlinie.
XVIII
Warto zwrócić uwagę na wyrażone przez Stresemanna zaniepokojenie
pogłoskami o planowanym zawarciu paktu o nieagresji między Polską PRÓBA NAWIĄZANIA
a Rosją. PRZEZ MARSZAŁKA PIŁSUDSKIEGO
Trzeba podkreślić, że Piłsudski (zapewne, aby nie drażnić Niemców), KONTAKTU Z HITLEREM JESIENIĄ 1930 ROKU
zwlekał jeszcze pięć lat z podpisaniem tego paktu. Dopiero gdy stosunki
polsko-niemieckie beznadziejnie się pogorszyły, zdecydował w 1932 ro-
ku, aby ten dokument podpisać. Pod takim tytułem emigracyjny historyk prof. Piotr Wandycz opubliko-
Historyk niemiecki Harald von Riekhoff słusznie stwierdził, że do koń- wał na łamach wydawanej w Nowym Jorku Niepodległości (1978, t. XI)
ca istnienia republiki weimarskiej Warszawa nigdy nie zaniechała swego fragment wspomnień dygnitarza hitlerowskiego Otto Wagenera, dotyczą-
celu znormalizowania stosunków między obu państwami i nić porozumie- cy wizyty tajnego przedstawiciela marszałka Piłsudskiego w sztabie Hitle-
nia nigdy nie była przez nią zerwana .
6
ra, która mogła mieć miejsce pod koniec sierpnia lub we wrześniu 1930 ro-
Niewątpliwie Piłsudski, który po maju 1926 roku miał głos decydujący ku, a więc przeszło dwa lata przed dojściem Hitlera do władzy.
w sprawach polityki zagranicznej, nie szczędził wysiłków dla porozumie- We wstępie do opublikowanych wspomnień Wandycz informował, że
nia polsko-niemieckiego. Zauważył to Stresemann, pisząc w notatce, że ich oryginał znajdował się w archiwum Instytutu Historii Najnowszej (In-
Piłsudski wobec Niemców nastawiony był do pewnego stopnia przyjaźnie stitut fur Zeitgeschichte) w Monachium i był przygotowany do druku
i miał prawdopodobnie dobrą wolę porozumienia się z nami w jakiś spo- przez prof. Henry A. Turnera z Yale. Otto Wagener był szefem sztabu for-
sób. Cóż z tego, kiedy dla Stresemanna Locarno oznaczało możliwość macji SA, a następnie kierował sekcją polityki gospodarczej w zarządzie
oderwania od Polski niemieckich prowincji na wschodzie. partii narodowosocjalistycznej, ale wkrótce popadł w niełaskę Hitlera i nie
odegrał większej roli w III Rzeszy. Podczas drugiej wojny światowej słu-
żył w randze generała-majora, a pamiętniki spisał w brytyjskim obozie je-
nieckim, w którym przebywał w latach 1945-1946.
Prof. Wandycz w artykule tłumaczonym z niemieckiego zamieścił dość
sensacyjny ustęp dotyczący spraw polskich:
„(...) Kilka dni później - Hess byl z Hitlerem w drodze, a Pfeffer1 już się wtedy
podał do dymisji - zameldowano mi z Warszawy wizytę pewnego adwokata (Recht-
sanwalt), którego nazwiska nie mogłem już, niestety, znaleźć w moich zapiskach.
Wiem tylko, że było to nazwisko polskie. Wysoki, postawny o ciemnych włosach, typ
niemiecki z polską domieszką, który odziedziczył postawę Germanów, lecz w które-
go błyszczących oczach płynął ogień polskiej krwi. Chciał mówić z Hitlerem, ponie-
waż jednak nie wiedziałem, kiedy Hitler wróci, był gotów przekazać mnie, jako sze-
fowi sztabu, sens swojej misji.
2
Był on wysłany przez byłego prezydenta i naczelnika państwa Rzeczypospoli-
tej Polskiej, Marszałka Piłsudskiego, celem nawiązania nieoficjalnego kontaktu
z Hitlerem.

1
6 Kapitan Franz Felix Salomon von Pfeffer, naczelny dowódca SA.
H . von Riekhoff, German-Polish relatiom 1918-1933, John Hopkins Press, Balti- 2
Oczywisty błąd Wagenera.
more i Londyn 1971.

143
142
miai oweiowi przeKazac co następuje: Polacy zresztą cierpieli nie tyle z tego powodu, iż nie mieli własnego państwa, ale
Marszałek śledzi z wielkim zainteresowaniem rozwój młodego ruchu narodo- dlatego, że Polska była podzielona i miała narodowe, gospodarcze i społeczne więzy
wo-socjalistycznego. Wysłał już swych własnych obserwatorów, którzy uczestni- rozerwane przez niemiecko-rosyjską granicę; tak zresztą, jak i rodziny, i kręgi rodzin-
czyli w ogólnopartyjnym dniu NSDAP w zeszłym roku w Norymberdze. Marszałek ne, których poczynania i sposób myślenia, a częściowo także i nastawienia były
przygląda się odrodzeniu narodowemu (nationale Erhebung) Niemiec z uczuciem podzielone i różniły się pomiędzy sobą.
wielkiej sympatii. Tak żarliwy nacjonalista, jak Marszałek Piłsudski, może najle- Z drugiej strony państwo polskie nie jest właściwie zdolne do życia w swoich et-
piej odczuć rosnącą falę odradzającego się niemieckiego nacjonalizmu. Entuzjaz- nicznych granicach. To właśnie (etniczne kryterium - P.W.) doprowadziło do niefor-
muje się nim tak, jak gdyby przeżywał raz jeszcze wyzwolenie Polski. Widzi on tunnego wytyczenia granic przez traktat wersalski. I tak, (państwo polskie - P.W.)
jednakże wielkie niebezpieczeństwo w tym rozwoju. Piłsudski zna dobrze szowi- znajduje się pomiędzy sąsiadami, którzy nie są do niego życzliwie nastawieni, a jego
nizm, który zawsze narodowe odrodzenie niesie z sobą. Wie on jak najświętsza wo- oparcie i zabezpieczenie jest jedynie poprzez traktaty z Francją i Anglią3, które mogą
la męża stanu może być skontrowana pragnieniem rewanżu i radykalizmem po- chronić Polskę w najlepszym razie przed Niemcami, ale nie przed Rosją. Dlatego też
szczególnych aktywistów i widzi aż nazbyt dobrze napięcia wywołane w Europie, w całej Polsce zbliżenie z Niemcami wydaje się o wiele bardziej możliwe niż z Ro-
a szczególnie na niemieckiej granicy wschodniej, przez traktat wersalski i pozosta- sją, abstrahując już całkowicie od różnic światopoglądowych i wewnątrzpolitycz-
łe traktaty. nych między Polską a Rosją, które wprost uniemożliwiają współpracę (Zusammenge-
Marszałek Piłsudski uważa zatem, że człowiek, którego już niewątpliwie można hen). I tu właśnie, patrząc na długą metę, leży nawet pewne niebezpieczeństwo dla
uznać za przedstawiciela (Trdger) tego odrodzenia narodowego, powinien dość Polski, dla której tym cenniejszym jest zapewnienie sobie przyjaźni Niemiec.
wcześnie zacząć sterować i wprowadzać narodowy socjalizm na takie tory, jakie od- Byłem zdumiony szczerością tego człowieka. Co więcej, nie mogłem oprzeć się
powiadają jego planom jako męża stanu, aby nie zostać później, może nawet wbrew wrażeniu, że misja jego była szczególnie ważna. Nie ulegało żadnej wątpliwości, że
swym zamiarom, wciągnięty i porwany przez wydarzenia, których należałoby unik- w wytworzonej dla Polski sytuacji tkwiła dla nas możliwość zawarcia po raz pierw-
nąć w interesie przyjaznego rozwoju (stosunków - P. W.). szy od hańby narzuconej przez traktat wersalski - z tym naszym sąsiadem politycz-
Marszałek upatruje w polskim korytarzu decyzję traktatu wersalskiego, której na- nego układu, jaki mógł mieć wielkie bardzo znaczenie również dla pokojowej odbu-
rodowo rozbudzone Niemcy na stałe nie zniosą i nie ścierpią. Sprawa korytarza musi dowy całej środkowej Europy.
zatem z absolutną pewnością doprowadzić do różnicy poglądów i do jej zbrojnego - Czy nie sądzi pan - zapytałem - że niemiecko-polska współpraca nie będzie
rozwiązania, jeśli kierowniczym osobistościom w Polsce i w Niemczech nie uda się wcale na rękę Francji, a może też i Anglii?
znaleźć drogi wyjścia, zadowalającej oba kraje. Moją misją jest przekazanie wodzo- - Oczywiście, Francja chce trzymać Niemcy w kleszczach, a obecnie my Polacy
wi niemieckiego ruchu wolnościowego (Freiheitsbewegung) gotowości ze strony Pił- służymy jako jeden z kleszczy. Dlatego też zbliżenie polsko-niemieckie będzie mu-
sudskiego do współpracy w poszukiwaniu przyjaznego kompromisu (Ausgleich). siało być uwarunkowane pewnym odprężeniem (Befńedung), między Francją
Można sobie wyobrazić, jak byłem zaskoczony i jakie wrażenie zrobiło na mnie i Niemcami, a może to drugie będzie jego następstwem. A to leżałoby przecież także
w interesie Niemiec.
to oświadczenie polskiego gościa. W Niemczech istniały jeszcze miliony ludzi, które
nic nie wiedziały o ruchu (hitlerowskim - P.W.), a tu kierowniczy mąż stanu Polski - Słusznie - zauważyłem - ale Francja jest wciąż jeszcze ogarnięta straszliwą
jest gotów wyciągnąć rękę do wodza naszego ruchu! obawą, że Niemcy na nią napadną, co jest w moim świętym przekonaniu bezpodstaw-
ne. Rok 1870 był wynikiem prowokacji Napoleona III, a wojna światowa nie była
- Pańska misja (Auftrag) zainteresuje pana Hitlera w najwyższym stopniu - po-
przygotowana przez Wilhelma II, ale przez Edwarda VII i Poincarego. Gdzie padnie
wiedziałem - mam nadzieję, że będzie pan mógł pozostać tutaj przez kilka dni aż do
pierwszy strzał, jest bez znaczenia dla historii, a ważne tylko dla prawników. Przy-
powrotu pana Hitlera. Może będzie on mógł skrócić swą podróż.
szłość buduje się zawsze na faktach historycznych, a nie na wyrokach sądowych lub
- To nie jest konieczne. Tak czy tak mam zamiar spędzić parę dni w Baden-Ba-
opiniach jurystów.
den. Mogę więc albo przyjechać stamtąd, albo powrócić tutaj w drodze powrotnej.
- Zapewne ma pan rację - zauważył mój gość - będzie to probierzem dla pana
Może będzie to nawet dobrze, jeśli pan Hitler usłyszy wcześniej o celu i sensie mojej
Hitlera, czy będzie on w stanie przeprowadzić zbliżenie z Francją, czy też nie?
misji. Pozostawiam Panu list wprowadzający i oczekuję w Baden-Baden Pańskiej
- A co myśli się w Warszawie o Anglii?
wiadomości (AbruJ). Mieszkam w hotelu Bellevue, który znałem już dawniej.
Polak lekko się uśmiechnął i powiedział z wolna:
Wziąłem kopertę i zaprosiłem go jako mego gościa na obiad do Walterspiel, restau-
- Anglia jest najbogatszym i najbiedniejszym państwem świata. Kto najwięcej
racji hotelowej VierJahreszeiten. Zgodził się i w ten sposób przegadaliśmy kilka godzin.
posiada, temu grozi największe niebezpieczeństwo, że może coś utracić. I to bezpo-
Był on dawniej adwokatem w Poznaniu, a więc Niemcem (!) przed wojną świa-
średnie niebezpieczeństwo wypędza Anglię zawsze z Europy. Dlatego też Anglia bę-
tową. Przyznał, że Polacy byli o wiele bardziej uciskani w Rosji niż w Niemczech;
dzie sobie zawsze życzyła, aby Europa zajmowała się sama sobą. Ewentualnie stara
o ucisku w Niemczech trudno w ogóle mówić, bo (gdyby istniał - P.W.) nie mógłby
on przecież być niemieckim adwokatem. • Oczywisty błąd, gdyż Polska nie miała żadnego układu z Anglią.

144 145
się, aby tak było. Równowaga sił jest jedynym celem angielskiej polityki kontynen-
jest sercem Europy! A kiedy serce będzie zdrowe i całe ciało europejskie będzie pul-
talnej. Czy pan (na miejscu Anglii - P.W.) postępowałby inaczej?
sowało, wówczas i Europa będzie uzdrowiona. A z taką uzdrowioną, spokojną Euro-
- Zapewne nie - zgodziłem się. Ale ponieważ jestem Niemcem, a nie Anglikiem,
pą i Anglia będzie się w końcu musiała pogodzić.
odczuwam tę politykę jako arogancką wobec krajów europejskich, a szczególnie wo-
Ten człowiek podobał mi się. A Marszałek Piłsudski, który stał za nim, ukazał mi
bec Niemiec. Możemy się rozwijać pokojowo tak jak chcemy, ale jak tylko podnosi-
się w tym migawkowym odbiciu jako mąż stanu pierwszej rangi. Z utęsknieniem my-
my się, wzrasta nasz wpływ i wraz z nim powstaje w zrozumieniu Anglii obawa przed
ślałem o powrocie Hitlera.
zakłóceniem równowagi europejskiej. A wtedy Londyn podnieca i albo daje ostrogę
Wysłannik pojechał do Baden-Baden, a ja poinformowałem Hitlera o tej wizycie
rządowi francuskiemu, albo powiedzmy wywiera nań wpływ i już mamy sytuację na- krótkim telegramem, wysłanym do Hamburga. Parę dni później Hitler powrócił. Kie-
piętą, która wymaga albo rozładowania środkami wojennymi, albo łaskawego arbi- dy mu przedstawiłem dokładne sprawozdanie z wizyty i rozmowy powiedział po
trażu ze strony Anglii. A winnymi jest każdy na kontynencie, najczęściej oczywiście chwili milczenia:
ten, kto jest słabszy. - Tak to sprawy idą naprzód. Jeszcze nie jest dokończona rozbudowa naszego
- A gdybyśmy zawarli z Wami przyjaźń i chcieli wciągnąć do takiej środkowoeu- SA, partia, jeśli chodzi o kadry stoi na etapie szkoły powszechnej, nasze koncepcje
ropejskiej federacji także Czechy i Austrię, a może nawet i Węgry, czy sądzi pan, że polityki gospodarczej dopiero się wyklarowują, polityka społeczna jest wciąż w po-
Anglia do tego dopuści? wijakach, przyszłą formą ustrojową nie zaprzątaliśmy sobie dotąd głowy - a oto wy-
- Będzie musiała, jeśli te kraje i ich rządy nie dadzą się odciągnąć od takiego stępuje już wobec nas szef państwa obcego kraju z problemami polityki zagranicz-
celu - powiedział wysłannik Piłsudskiego i dodał: Tak długo, jak Marszałek pozo- nej wobec których nie możemy nie zająć stanowiska (...)4 Kogóż mam jako doradcę
staje przy życiu, taki rozwój sytuacji jest możliwy. Piłsudski powiedział mi jesz- do spraw zagranicznych? Kto zna dobrze w moim otoczeniu Polskę, kto wie o zna-
cze na odjezdnym: Niech pan powie panu Hitlerowi, aby się śpieszył. Ja już jestem czeniu sprawy «korytarza», kto studiował możliwości jej rozwiązania i wie więcej
stary. niż my wszyscy z prasy i pojedynczych książek czy pism? (...)5 Teraz niech pan za-
Wobec Anglii wynurza się stopniowo nowy wróg, który jest niebezpieczniejszy wiadomi wysłannika Piłsudskiego, że przez cały przyszły tydzień będę do jego dys-
dla imperium niż jakiekolwiek mocarstwo europejskie, a mianowicie Rosja. Rosja pozycji.
wprowadziła teraz przymus szkolny. Organizuje wyższe szkolnictwo. Uświadamia Słyszałem później, że Hitler zawezwał do siebie naczelnego redaktora Folkischer
swój naród. Uświadomiony naród rosyjski będzie się domagał przynajmniej jednego Beobachter Rosenberga, który spędził szereg lat w Estonii, ale czy omawiał z nim
bezpiecznego dostępu do morza, gdyż potrzebuje go dla swego gospodarczego roz- sprawę polską tego nie wiem. Ze mną nie zamienił w każdym razie ani słowa na ten
woju. A ponieważ porty na Bałtyku zamarzają w zimie, Rosja jest o wiele bardziej za- temat aż do przyjazdu Polaka (...)6 Kiedy wysłannik przyjechał, nie widziałem się już
interesowana Dardanelami niż cieśninami duńskimi {Beli). I dlatego rosyjskie i an- z nim wcale. Hitler przyjął go samego w cztery oczy. Opuścił go po dwugodzinnej
gielskie interesy krzyżują się na Bliskim Wschodzie. A gdy z kolei Gibraltar i Suez rozmowie i wówczas nie usłyszałem niczego ani o treści, ani o wyniku rozmowy.
staną na przeszkodzie swobodnemu wykorzystaniu Dardaneli i Bosforu przez ich ro- O ile mi wiadomo, Hitler nie mówił o tym także z innymi. Dopiero kiedy poruszyłem
syjskiego posiadacza, wtedy Rosja ruszy pierwsza na Zatokę Perską, która przynaj- sam tę sprawę parę dni później, powiedział mi:
mniej jest bezpośrednim wyjściem na ocean. - To, co wysłannik mi powiedział, odpowiadało dość ściśle temu, co pan mi zrela-
-1 dlatego pan myśli - powiedziałem -jeśli rozumiem pana właściwie, że Anglia cjonował. Jestem zdecydowany podjąć propozycję Piłsudskiego i zaraz po przejęciu
poprze albo przynajmniej będzie tolerować zbliżenie polsko-niemieckie, a może na- władzy podpisać 10-letni układ z Polską. Jakimże echem odezwie się taki układ w Niem-
wet i sfederowaną Europę Środkową? czech i w całym świecie! Niemcy są znów zdolne do zawierania sojuszy {biindnissfa-
- To musi przecież być w interesie Anglii. Ale nawet Marszałek Piłsudski nie pa- hig)! Niemcy wyciągają rękę do swego dotychczasowego wroga! NSDAP chce prowa-
trzy na tę sprawę tak pozytywnie. Dlatego polecił mi zaproponować panu Hitlerowi, dzić pokojową akcję. To będzie dobry początek dla naszej polityki zagranicznej (...)7
i to jest najważniejszym zadaniem misji, aby Niemcy i Polska zaraz po objęciu wła- - Układ z Polską jest pierwszym krokiem do ogarnięcia (Zusammenfassung) Eu-
dzy przez pana Hitlera w Niemczech zawarły 10-letni traktat pokoju i przyjaźni, który ropy Środkowej. I zobaczy pan, że Anglia zaoferuje nam nawet pomoc, aby usunąć
powinien zawierać taką klauzulę: a mianowicie, na przestrzeni tych 10 lat sprawa światowe niebezpieczeństwo bolszewizmu".
«korytarza» byłaby rozwiązana w sposób przynoszący ponowne zjednoczenie Prus
Wschodnich z Niemcami, a zatrzymujący mimo wszystko dla Polski swobodną ko- Opuszczone zdania dotyczą trudności organizacyjnych, na które Hitler się uskarżał.
munikację wodną i lądową z Bałtykiem. Może Marszałek Piłsudski ma nadzieję, że 5
Jak wyżej.
podczas tych 10 lat powiązania i zazębienia gospodarcze między Polską i Niemcami 6
Opuszczone uwagi Wagenera na temat jego współpracy z Hitlerem.
staną się tak ścisłe, iż układ celny otworzy tak czy tak granicę. A kiedy to nastąpi, Opuszczony dłuższy ustęp rozmowy Hitlera z Wagenerem na temat polityki rządu an-
wówczas - i to stanowi najwyższy cel i nadzieje Marszałka - będzie otwarta droga do gielskiego wobec środkowo-wschodniej Europy i wywodów Hitlera na temat cesarza
federacji, która z początku obejmie tylko Europę Środkową. Ale Europa Środkowa Wilhelma oraz planów zdobycia przez Niemcy przestrzeni życiowej na wschodzie Eu-
ropy.

146
147
To, że Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie było zaangażowane i nie miało być
Prof. Wandycz opatrzył przytoczony fragment wspomnień gen. Otto zaangażowane, jest również jasne. W rozmowach ze swym otoczeniem w roku 1929
i 1930 - zapisanych przez Świtalskiego - Pilsudski wyrażał się krytycznie o MSZ
Wagenera następującym komentarzem: i mówił o konieczności jego wzmocnienia «drogą zmian personalnych)) (Zbiór Ze-
„Lektura powyższego fragmentu wspomnień nasuwa szereg refleksji i pytań. Po społów Szczątkowych Akta Sprawy Płk. Kazimierza Świtalskiego, Archiwum Akt No-
pierwsze, czy zapisek jest wiarygodny? Otóż należy tu rozróżnić dwie rzeczy. Nawet wych, Warszawa, sygn. 71). Jeśli rozmowy z Hitlerem miały miejsce, MSZ nie było
jeśli przyjmiemy, że Wagener miał doskonałą pamięć, nie mógł on odtworzyć po la- z pewnością poinformowane. (Pogląd ten podziela również profesor Wacław Jędrze-
jewicz, którego w tej sprawie konsultowałem.)
tach treści rozmowy zbyt ściśle i trzeba założyć, że margines błędów i przeinaczeń
jest spory. Wydaje się również, że Wagener sugeruje się późniejszymi wydarzeniami Jak należy ocenić treść rozmowy, która może być szokująca dla polskiego czytel-
w stosunkach polsko-niemieckich i rzutuje je retrospektywnie na rok 1930. nika, jeśli by wziął on dosłownie wywody, które ukazują Piłsudskiego jako germano-
Z drugiej strony sam fakt wizyty wysłannika Piłsudskiego należy uznać za praw- fila, entuzjastę ruchu hitlerowskiego, gotowego do ustępstw w sprawie «korytarza»
dopodobny, gdyż nie ma powodu, aby Wagener wymyślił - i w jakim celu - cały ten i marzącego o jakiejś federacji środkowoeuropejskiej pod egidą Niemiec?
epizod. Można oczywiście powątpiewać, czy wysłannik działał z wyraźnego polece- Przyjmując, że Piłsudski pragnął nawiązać kontakt z Hitlerem, jest normalne, że
nia Marszałka. Już uprzednio odbywali rozmowy z Niemcami, z rzekomego rozkazu polecił on podkreślić życzliwy stosunek (Piłsudskiego) do niemieckiego (nie pruskie-
Piłsudskiego, Diamand i Radziwiłł, ale o ile misja Diamanda była, zdaje się, autory- go) nacjonalizmu, personifikowanego przez Hitlera, i podać ideę paktu polsko-nie-
zowana, to Radziwiłł na Riwierze mówił ze Stresemannem z własnej inicjatywy. Nie mieckiego w formie najbardziej atrakcyjnej dla niemieckiego rozmówcy. Równocze-
można jednak wykluczyć, zwłaszcza, jeśli Wagener rzeczywiście dobrze zapamiętał śnie trudno przypuścić, aby Piłsudski z góry ofiarowywał jakieś koncesje terytorial-
istnienie listu polecającego, że wysłannik był tajnym emisariuszem Marszałka. ne i myślał na serio o unii środkowowschodnioeuropejskiej pod dominantą niemiec-
Metoda używania swych zaufanych ludzi do tajnych rozmów nie była Piłsudskie- ką. Jakkolwiek uwagi na temat «korytarza» i «Mitteleuropy» w zapisku Wagenera są
mu obca. Pamiętamy rozmowy Boernera w Mikaszewiczach, tajną misję Jerzego Po- dość mgliste, to nie brzmią one zbyt prawdziwie. Albo wysłannik posunął się w swej
tockiego w Paryżu oraz nigdy nie wyjaśnione sondaże Francji w sprawie tzw. wojny chęci przypodobania się Wagenerowi zbyt daleko, albo - i to wygląda bardziej praw-
prewencyjnej. Wysłanie więc człowieka zaufania do rozmów z Hitlerem nie byłoby dopodobnie - Wagener włożył w jego usta wypowiedzi, takie, jakie wydawały mu się
samo przez się niezgodne z typem posunięć dyplomatycznych Piłsudskiego. Jak do- prawdziwe kilkanaście lat później...
tąd nie wspomniano nigdy, aby Marszałek sondował Hitlera lub hitlerowców, jakkol- Czy Marszałek gotów był do jakichś ustępstw odnośnie «korytarza», aby uzyskać
wiek w niedawno wydanych wspomnieniach Stanisława Schimitzka Drogi i bezdro- traktat z Niemcami?
ża minionej epoki (Warszawa 1976) znajduje się interesujący ustęp, który warto zacy- Trudno na to pytanie odpowiedzieć, jakkolwiek myśl o konieczności ustępstw
tować w tym kontekście. mogła istnieć. Profesor Jędrzejewicz łaskawie zwrócił mi uwagę na ustęp w książce
Schimitzek pisał: Stanisława Świaniewicza W cieniu Katynia, w którym znajduje się opis (s. 15-16)
Z przedstawicielami kierownictwa NSDAP, prześcigającej się w zacietrzewie- rozmowy Świaniewicza z konsulem RP we Wrocławiu na temat koncesji, która mo-
niu szowinistycznym z innymi nacjonalistycznymi ugrupowaniami niemieckimi głaby być udzielona Niemcom w formie zbudowania «eksterytorialnej szosy poprzez
nie mieliśmy do roku 1933 żadnego bezpośredniego kontaktu. Jedynie konsul ge- «korytarz». Rozmowa ta miała miejsce rok lub dwa przed epizodem opisanym przez
neralny w Monachium, Aleksander Ładoś, za zgodą Ministerstwa Spraw Zagra- Wagenera.
nicznych przyjął propozycję spotkania z Ernstem Rohmem, szefem sztabu hitle- W trakcie konferencji byłych premierów zrelacjonowanej przez Świtalskiego
rowskich SA. Wynurzenia Róhma w czasie spotkania, które odbyło się w marcu z 7 kwietnia 1934 - vide Niepodległość 1974, t. IX, s. 345-350 - Marszałek podkre-
1931 na pewno - zdaniem Ładosia - z wiedzą, jeśli nie wręcz z inicjatywy Hitlera, ślał, że deklaracja o nieagresji z Niemcami, podpisana została «bez żadnych dodatko-
sprowadzały się do stwierdzenia, że to, co mówi się na wiecach jego partii zum wych zobowiązań)) ze strony Polski, co uważał za duży sukces. Być może więc, że
Fenster hinaus, nie oddaje właściwych poglądów jej kierownictwa. Hitlerowcy za uprzednio liczył się z koniecznością jakichś choćby bardzo mgławicowych koncesji.
rok lub dwa dojdą do władzy i wówczas okaże się, że porozumienie Polski z nimi Sytuacja w 1930 roku była niewątpliwie trudna i niebezpieczna. W Niemczech
będzie łatwe w obliczu zagrażającego obu państwom komunizmu. Chciałby udać szalał rozpętany szowinizm i członek rządu niemieckiego, Treviranus wygłaszał swe
się do Warszawy, gdyż jest przekonany, że z Piłsudskim, który nie jest germa.iofo- słynne rewizjonistyczne przemówienia. Jeśli Piłsudski, jak to często u niego bywało,
kierował się intuicją, to moment do rozmowy z Hitlerem był dobrze wybrany, gdyż
bem, możliwe będzie znalezienie wspólnego języka. Warszawa na raport o tej roz-
w tym okresie«- we wrześniu 1930 roku - hitlerowcy odnieśli ogromne zwycięstwo
mowie nie zareagowała (s. 208).
w wyborach do Reichstagu, powiększając liczbę posłów z 12 do 107. Na forum mię-
Czy inicjatywa Róhma lub Hitlera poprzez Róhma, nie stanowiła jakiegoś dal-
dzynarodowym pozycja Polski była zachwiana umowami w Locarno i ewakuacją
szego ciągu epizodu opisanego przez Wagenera? Jest niewątpliwie uderzające, że
Nadrenii, której, pomimo wysiłków Warszawy, nie towarzyszyły żadne nowe gwa-
w obu wypadkach SA była ogniwem pośredniczącym w rozmowach.

148 149
rancje dla wschodnich sąsiadów Niemiec. W roku 1931 niemiecka kampania rewizjo-
nistyczna wzmogła się jeszcze na sile, wciągając w swe sidła nawet Stany Zjednoczo-
ne - vide wypowiedź przewodniczącego komisji spraw zagranicznych senatu, Bora-
ha. W tych warunkach, próba sondażu rosnącego ruchu hitlerowskiego byłaby w peł-
ni zrozumiała. Jak brzmiały dokładnie instrukcje Piłsudskiego i o ile wiernie zostały
powtórzone i odtworzone po latach przez Wagenera, nie da się z pewnością ustalić.
Pozostaje jeszcze do rozszyfrowania tożsamość zagadkowego wysłannika Mar-
szałka. Wszelkie moje próby w tym kierunku, łącznie ze skontaktowaniem się na mo-
ją prośbę p. Anieli Mieczyslawskiej z żyjącymi na terenie Londynu przedstawiciela- XIX
mi palestry poznańskiej, nie dały żadnego rezultatu. Poznański adwokat, zaufany PROJEKT WOJNY PREWENCYJNEJ Z NIEMCAMI
Marszałka Piłsudskiego, pozostaje enigmatyczną postacią. Może celem większej
konspiracji, wysłannik umyślnie podał o sobie fałszywe dane? Może nazwisko jego
ujawni się w przyszłości?
Oczywiście, jak już podkreśliłem, nie można wykluczyć, że Wagenera zawiodła Od chwili kiedy w Locarno Wielka Brytania i Francja uchyliły się od
pamięć i że charakterystyka wysłannika, jak i inne aspekty zapisku są nieścisłe. Sam zagwarantowania polsko-niemieckiej granicy, rządy Republiki Weimar-
epizod jednakże nie wydaje się być tworem imaginacji hitlerowskiego dostojnika skiej stawały się coraz bardziej wobec Polski agresywne. Agresywność
i rzuca nowe światło na tło późniejszej polsko-niemieckiej Deklaracji o Niestosowa- najchętniej okazywały w związku ze sprawami Gdańska, ponieważ najłat-
niu Przemocy z 1934 roku". wiej im było przekonać opinię świata, że niemieckie miasto powinno wró-
cić do Niemiec. W związku z tym światowego rozgłosu nabrał incydent
Przytoczony komentarz do wspomnienia Wagenera wydaje się tak wni-
związany z naszym niszczycielem Wicher (tym samym, na pokładzie
kliwy i wyczerpujący, a wnioski tak rozsądne, że trudno się z nimi nie zgo-
którego Piłsudski rok wcześniej wrócił z Madery do Gdyni).
dzić. Zwłaszcza trafia do przekonania jego opinia, że spotkanie Ernsta
O co rozpoczął się spór?
Róhma z naszym konsulem w Monachium Aleksandrem Ładosiem - nie-
wątpliwie za wiedzą, jeśli nie wręcz z inicjatywy Hitlera - w marcu 1931 Polska, zgodnie z umową, miała w Gdańsku port d'attache. Umowa eks-
roku, mogło pozostawać w związku z wizytą emisariusza Piłsudskiego pirowała w 1932 roku i mimo starań ze strony polskiej, Senat gdański odma-
wiał jej przedłużenia. W myśl porozumienia polska marynarka wojenna
u Hitlera jesienią 1930 roku.
miała między innymi prawo witania obcej floty wojennej wpływającej do
Po kilkuletnich staraniach, w których wziął osobiście udział, rozma-
Gdańska. W czerwcu 1932 roku eskadra kontrtorpedowców angielskich za-
wiając ze Stresemannem, Piłsudski doszedł do wniosku, że z rządami Re-
mierzała złożyć wizytę w Gdańsku. Wobec wygaśnięcia umowy z Gdań-
publiki Weimarskiej nie dojdzie do porozumienia. Wydaje się logiczne, że
skiem rząd polski, chcąc uniknąć konfliktu z władzami gdańskimi, zwracał
przewidując już w roku 1930 dojście Hitlera do władzy, próbował się
uwagę rządowi angielskiemu na nieodpowiedni czas dla wizyty. Jednak An-
z nim porozumieć.
glicy nie zmienili planów i flota brytyjska ruszyła do Gdańska. W tych wa-
Skierowanie do Hitlera tajnego emisariusza zamiast wykorzystania runkach marszałek Piłsudski polecił, by kontrtorpedowiec FFzc/zer wszedł do
normalnych kanałów dyplomatycznych, było jak najbardziej zgodne z me- portu gdańskiego, powitał dowódcę eskadry angielskiej, przyjął jego rewi-
todami pracy Marszałka. zytę i następnie odpłynął z portu. Dowódca Wichra otrzymał od Marszałka
dodatkową tajną instrukcję, aby w przypadku obrazy przez Gdańsk flagi pol-
skiej, ostrzelał z armat najbliższy urzędowy gmach gdański.
Wicher wykonał pierwszą część rozkazu i wymienił wizyty z dowódcą
eskadry brytyjskiej, podkreślając tym prawa polskie w Gdańsku. Senat
gdański i Wysoki Komisarz Ligi Narodów protestowali, lecz do demon-
stracji w porcie nie doszło.
Incydent ten wywołał liczne echa w całej Europie. Pomstowano na Pol-
skę w Lidze Narodów, niemniej pod wpływem Berlina Senat gdański cof-

151
nął się przed zaostrzeniem konfliktu i przyznał Polsce port d'attache. Tą cówek w Niemczech (po jednym z każdej) opracowali i przedstawili odpo-
akcją Piłsudski dał wyraźny sygnał zarówno Niemcom, jak i sojuszniczej wiedzi na kilkadziesiąt konkretnych pytań, sformułowanych przez Mar-
Francji, że nie pozwoli uszczuplać praw Polski. szałka, a dotyczących spraw wojskowych i gospodarczych.
Agresywność niemiecka wzrosła, gdy w grudniu 1932 roku mocarstwa Chcąc osobiście sprawdzić liczbę żołnierzy i gotowość wojska pol-
zachodnie tzw. deklaracją genewską przyznały Niemcom równouprawnie- skiego, Piłsudski zarządził w tym czasie, w twierdzy brzeskiej (zapewne
nie w dziedzinie zbrojeń. Wrażenie tej deklaracji w Polsce było fatalne, bo ze względu na poufność z dala od Warszawy) odprawę dowódców
zagrażało bezpieczeństwu Polski, co więcej oznaczało, że Francja przeszła Okręgów Korpusów lub ich zastępców, którzy kolejno meldowali mu stan
do obozu rewizjonistów. Wkrótce Hitler objął władzę w Niemczech i 6 lu- liczebny wojska oraz przygotowań mobilizacyjnych. Z doświadczeń
tego 1933 roku w wywiadzie dla Daily Maił oświadczył, że traktat wersal- wojny 1920 roku wiedział, że stan wojsk na papierze często odbiegał od
ski jest nieszczęściem nie tylko dla Niemiec, a kilka dni potem w wywia- rzeczywistego. Uczestnik tej narady, generał Czesław Jarnuszkiewicz
dzie dla Sunday Express powiedział, że „korytarz" gdański jest haniebną - wówczas zastępca dowódcy Okręgu Korpusu w Warszawie - zapisał
niesprawiedliwością i w krótkim czasie musi być zwrócony Niemcom. w swych wspomnieniach: „Po ukończeniu tych raportów zostaliśmy
Senat gdański szybko wyciągnął wnioski z przemówienia Hitlera i już zebrani w ogólnej sali i po zaprzysiężeniu nas Marszałek Piłsudski ogłosił
6 lutego postanowił - wbrew obowiązującym umowom - zastąpić dotych- nam cel odprawy oraz swoją decyzję. Po zapoznaniu się bowiem ze
czasową policję portową, podlegającą Radzie Portu, normalną policją, za- stanem liczebnym wojska przyszedł do przekonania, że stan czynny, bez
leżną od władz miasta. uciekania się do mobilizacji, wystarczy mu, żeby się rozprawić z ów-
Piłsudski niezwłocznie zareagował. Wbrew obowiązującej umowie czesną armią niemiecką" .
1

prowokacyjnie zwiększył o paruset żołnierzy polską załogę przy magazy-


Ignacy Matuszewski napisał w oficjalnej Gazecie Polskiej, że w spra-
nach amunicji na Westerplatte w porcie gdańskim, co wywołało gwałtow-
wie ziem zachodnich Polska mówić może i będzie tylko głosem armat.
ne protesty Senatu gdańskiego i Wysokiego Komisarza Ligi Narodów. Pol- W Europie powiało wojną.
skę oskarżono o użycie siły zbrojnej. Akcja polska spotkała się na Zacho-
Akcja Piłsudskiego wywołała w Berlinie duże zaniepokojenie. Kanc-
dzie z powszechną krytyką, nawet ze strony sojuszniczej Francji.
lerz Briinning po latach ujawnił, że Reichswehra i niemiecki urząd spraw
Piłsudski skierował do Francji dwu emisariuszy. Generała Wieniawę-
zagranicznych zwróciły się wówczas do niego z prośbą, aby energicznie
-Długoszowskiego, który oficjalnie delegowany na zjazd kombatancki,
wykazał Hitlerowi, w jak groźnej sytuacji znalazły się Niemcy, ponieważ
otrzymał za zadanie zbadać, czy decydujące koła wojskowe Francji zdają
wojska polskie i francuskie były wielokrotnie silniejsze od ograniczonej
sobie sprawę z zagrożenia ze strony Niemiec oraz swego byłego adiutanta
do 100 000 żołnierzy Reichswehry. Zapewne pod naciskiem zaniepokojo-
i ówczesnego senatora Jerzego Potockiego. Wedle niezupełnie udokumen-
nego Berlina spór o policję portową i załogę na Westerplatte zakończył się
towanych informacji, Potocki zaopatrzony w list polecający ministra Bec-
w Genewie kompromisem. Senat gdański przywrócił zależność policji por-
ka do francuskiego ministra spraw zagranicznych Paul-Boncoura, otrzy-
towej od Rady Portu, a Polska wycofała dodatkową załogę z Westerplatte.
mał jako zadanie przedstawić mu w imieniu marszałka Piłsudskiego pro-
Natrafiwszy na zdecydowany opór Polaków, jak również wobec obaw Re-
pozycję wojny prewencyjnej z Niemcami: wojsko polskie wkroczy do
ichswehry i własnej dyplomacji - Hitler na razie wstrzymał wystąpienia
Prus Wschodnich i na Śląsk, a wojska francuskie do Nadrenii i Bawarii,
przeciw Polsce.
przy czym Wielka Brytania poprzestanie na dyplomatycznym poparciu.
Aby ośmielić Francję do podjęcia decyzji, Piłsudski poczynił w Polsce kon-
kretne przygotowania wojskowe: zarządził stan pogotowia dla dywizji sta-
cjonujących na Pomorzu, koncentrację wojska przy granicy polsko^nie-
mieckiej w rejonie Suwałk i w „korytarzu", dokąd ściągnięto elitarne for- Pozostaje do omówienia sprawa tak zwanej wojny prewencyjnej pro-
macje Korpusu Ochrony Pogranicza. Chcąc sprawdzić ścisłość informacji ponowanej wówczas rządowi Francji przez marszałka Piłsudskiego. Ze
względu na brak dokumentacji sprawa ta od pół wieku budzi kontrowersje,
dotyczących Niemiec posiadanych przez wywiad i uzyskać nowe, Piłsudski
tajnie zlecił Beckowi, aby inteligentni i pewni pracownicy naszych 15 pla-
Wspomnienia generała Czesława Jarnuszkiewicza, Warszawa 1996, s. 115

152
153
zwłaszcza wśród historyków, przywykłych do znajdywania w zakurzo- Radziecka Historia Dyplomacji podaje:
nych archiwach potwierdzenia zdarzeń historycznych. Między innymi „W marcu 1933 roku polski marszałek Piłsudski informował rząd francuski, że
profesor Andrzej Garlicki wyraził wątpliwość, czy Piłsudski zapropono- Niemcy, naruszając traktat wersalski usilnie się zbroją, marząc o odwecie. Marszałek
wał wówczas Francji tę wojnę prewencyjną, ponieważ historycy do dziś proponował przeciwdziałanie temu niebezpieczeństwu; wyłącznie dyplomatyczne
2 wystąpienia nie odniosą skutków wobec Berlina. Piłsudski oświadczył, że wojska
nie znaleźli w źródłach francuskich potwierdzenia tej inicjatywy .
polskie gotowe są w każdej chwili wystąpić przeciwko Niemcom, jeśli Francja po-
Wacław Jędrzejewicz w roku 1966 przedstawił sprawę projektowanej prze Polskę w razie wojny polsko-niemieckiej. Francuska dyplomacja dała Piłsud-
wojny prewencyjnej, omawiając względnie wymieniając książki, rozpra- skiemu odpowiedź odmowną".
wy i artykuły jej poświęcone lub ją wspominające. Ogółem zebrał nieba-
gatelną liczbę 108 pozycji .
3 Również radziecka Historia Polski omawia polską propozycję wojny
I tak, w sprawie tej zabrał głos kanclerz Heinrich Briinning, ogłaszając prewencyjnej:
w lipcu 1947 roku artykuł w Deutsche Rundschau, gdzie pisał: „W marcu 1933 roku Piłsudski powiadomił rząd francuski, że wojska polskie go-
„Fakt, że marszałek Piłsudski bezpośrednio po objęciu władzy przez Hitlera zwró- towe są wystąpić przeciwko Niemcom, jeśli Francja podtrzyma Polskę w razie pol-
sko-niemieckiego konfliktu zbrojnego. Po jakimś czasie rząd polski zaproponował
cił się do rządu francuskiego z propozycją wspólnej akcji wojskowej, wskazuje, jak słu-
rządowi francuskiemu rozpatrzyć zagadnienie wojny prewencyjnej, ażeby powstrzy-
szne były nasze obawy. Znajomość propozycji Piłsudskiego wpłynęła silnie na głoso-
mać zbrojenia niemieckie i przy pomocy sił zbrojnych wzmocnić rozpadający się sy-
wanie w Reichstagu w marcu i maju 1933 roku. W maju partia Narodowo-Socjalistycz-
stem wersalski".
na zdobyła się na wielką ofiarę patriotyczną, by wraz z innymi partiami głosować za re-
zolucją wyrażającą w oględnych słowach jednomyślną wolę Reichstagu przeciwsta-
wienia się akcji, którą Piłsudski proponował Francuzom. To głosowanie w Reichstagu
Prezydent Senatu gdańskiego Rauschning powiedział dyplomacie cze-
niewątpliwie wpłynęło na rząd francuski, by propozycję Piłsudskiego odrzucić". skiemu w Warszawie w 1937 roku, iż miał okazję rozmawiać z Piłsudskim
na temat stosunków polsko-niemieckich. Przed podpisaniem z Niemcami
Kanclerz Briinning wystąpił raz jeszcze w tej sprawie, wyjaśniając układu o nieagresji Polska kilkakrotnie proponowała Francji wojnę pre-
w liście do polskiego ministra Stanisława Sopickiego treść swego artyku- wencyjną przeciw Niemcom. Polska do ostatniej chwili wahała się przed
łu. Pisał on: zmianą orientacji swej polityki (tj. przed zawarciem paktu z Hitlerem).
„...W moim artykule w Deutsche Rundschau mówiłem o dwóch różnych zarzą- Na uwagę zasługuje raport posła Czechosłowacji w Warszawie, V. Gir-
dzeniach Piłsudskiego: jedno miało miejsce podczas mego urzędowania i przewidy- sy, z 10 maja 1933 roku pisany w czasie, gdy sprawa wojny prewencyjnej
' wało inny polski plan mobilizacyjny, który zmuszał nas do osłabienia naszego ów- była aktualna. Girsa pisze, że wojna polsko-niemiecka jest nieunikniona,
czesnego położenia wojskowego. Inny krok Piłsudskiego, który został wywołany,
przeto Polska, chcąc mieć pewność, że ją wygra, zmuszona jest nie czekać,
być może przez wywiad Hitlera w Sunday Express... nastąpił w końcu kwietnia lub na
początku maja 1933 roku w Paryżu. Według informacji naszych czynników dyploma- aż Niemcy okrzepną i wzmocnią swój ustrój wewnętrzny kraju, aby przy-
tycznych i wojskowych, Piłsudski podjął wówczas kroki, aby wypośrodkować, czy stąpić do niej jako pierwsi. Idea wojny prewencyjnej (preventivni valky)
Francja byłaby gotowa wywrzeć wspólnie z Polską nacisk wojskowy na Niemcy. majak donosi Girsa, szermierza nie tylko w osobie marszałka Piłsudskie-
Proszono mnie wówczas z naciskiem zarówno ze strony Reichswehry, jak i ze strony go, ale także w polskim Sztabie Generalnym, który poczynił już pewne
Auswartiges Amt o wykazanie w sposób energiczny Hitlerowi wielkości niebezpie- przygotowania na granicach. Na początku kwietnia skoncentrowano woj-
czeństwa. Hitler sam prosił o taką rozmowę. Mowa, którą wypowiedział potem w Re-
ichstagu szła w zapewnieniach w stosunku do rządu polskiego o wiele dalej, niż to
ska, przy granicy polsko-niemieckiej na Suwalszczyźnie i w „korytarzu",
było potrzebne, tym bardziej że już w dniu posiedzenia Reichstagu nasze wiadomo- dokąd ściągnięto formacje elitarnego Korpusu Ochrony Pogranicza znad
ści otrzymane z Paryża mówiły, że Francja waha się czy przyjąć propozycje Piłsud- granicy sowiecko-polskiej.
skiego. Na wtajemniczonych robił dziwne wrażenie fakt, jak szybko jeszcze wów- Jędrzejewicz zacytował list radcy ambasady polskiej w Paryżu Anato-
czas był Hitler gotów ustępować, gdy musiał się obawiać ostrej akcji zagranicznej". la Młhlsteina (bardzo tam ustosunkowanego zięcia bankiera Rotszylda) do
ministra Becka pisany 17 kwietnia 1933 roku, tj. w krytycznym okresie:
2 A. Garlicki, Józef Piłsudski 1867-1935, Warszawa 1990, s. 636. „Od pewnego czasu w bardzo poważnych kołach politycznych rozpowszechnia
3
W. Jędrzejewicz, Sprawa wojny prewencyjnej z Niemcami w 1933, „Zeszyty Histo- się wiadomość o zamierzonych jakoby prewencyjnych działaniach wojennych ze
ryczne", Paryż 1966, zeszyt 10, s. 143. strony polskiej przeciwko Niemcom. Mówią o rym czołowe osobistości rządowe.

154 155
Stwierdziłem bezsprzecznie, że mówił o tym Boncour jako o rzeczy, którą należy się Jak wykazują dokumenty niemieckie, również Hitler liczył się z możli-
zająć. Wiem również, że myśl ta chodzi po głowie Daladiera. Akcja na Westerplatte wością wojny prewencyjnej na jesieni 1933 roku po wystąpieniu Niemiec
wydaje mu się czymś w rodzaju przygotowanego incydentu. Caillaux ze swej strony z Ligi Narodów i z konferencji rozbrojeniowej. Toteż polecił Ministerstwu
powiadomił mnie, kiedy się z nim kilka dni temu umawiałem, że po Świątkach przyj- Obrony opracowanie planu strategicznego na wypadek wojny prewencyj-
dę do niego, aby porozmawiać: Ne vous orientezpas vers la guerre. Cepays ne matr- nej. Plan ten wyszedł w formie zarządzenia gen. Blomberga z 25 paździer-
cherapas4.Tak «tragiczne» oświadczenie poczynione na schodach z okazji przelotnej nika 1933 roku, tj. 10 dni po wystąpieniu Niemiec z Ligi Narodów.
rozmowy zdaje się wskazywać, że i pewne poważne czynniki mówiły o jakichś wo-
jenno-prewencyjnych zamiarach Polski.
Zastępca delegata polskiego przy Lidze Narodów, Tytus Komarnicki
Stwierdziłem ponad wszelką wątpliwość, że Daladier i Boncour dali wyraz napisał:
w jednej rozmowie swoim obawom w tej mierze. Sądzę więc, że i inne rozmowy „Wiem z rozmów z ministrem Paul-Boncourem w Genewie w 1933 roku, że spra-
w tym duchu miały miejsce". wa wojny prewencyjnej była rozpatrywana na tajnych komisyjnych posiedzeniach par-
lamentu francuskiego, i że zwyciężyło, niemal jednogłośnie, stanowisko negatywne".
Ambasador brytyjski w Berlinie pisał w raporcie do Foreign Office
z 7 kwietnia 1933 roku: Ambasador polski w Berlinie, Józef Lipski napisał po latach:
„(...) Wiadomo, że francuskie poważne osobistości mówią o wojnie prewencyjnej „Koncepcja wojny prewencyjnej, która zrodziła się w tym czasie w umyśle Pił-
sudskiego, nie natrafiła na podatny grunt w stolicach mocarstw zachodnich. Wzmoc-
nienie garnizonu na Westerplatte w dniu 6 marca 1933 roku, znak widomy decyzji
Z pisarzy niemieckich temat wojny prewencyjnej poruszył wybitny dy- polskiej przeciwstawienia się siłą zakusom hitlerowskim, spotkało się z ostrym sprze-
plomata Otto Meissner w książce Staatsekretdr unter Ebert-Hindenburg- ciwem dyplomacji francuskiej i brytyjskiej".
-Hitler. Pisze on, iż:
W dniu 18 kwietnia 1933 roku Piłsudski własnoręcznie napisał projekt
„... na początku 1933 roku Hitler dowiedział się z raportów poselstwa niemiec-
zarządzenia o powołaniu Rządu Jedności i Obrony Narodowej na wypadek
kiego w Warszawie, że Polska wystąpiła wobec Francji z propozycją wojny prewen-
cyjnej. Hitler obawiał się, że ta propozycja spotkała się z przychylnym przyjęciem we
wojny z Niemcami. Dowód, że przewidywał możliwość takiej wojny
francuskich kołach prawicowych i dlatego zdecydował się na podkreślenie pokojo- w najbliższym czasie.
wych intencji Niemiec". W październiku 1933 roku po wystąpieniu Niemiec z Ligi Narodów
i z Komisji Rozbrojeniowej, Piłsudski osobiście skierował do Paryża Lud-
Jędrzejewicz w swoim opracowaniu zacytował również opinię w tej
wika Morstina (znanego pisarza i byłego oficera Legionów) z tajną misją,
sprawie polskich czynników wojskowych. W pracy Komisji Historycznej aby za pośrednictwem zaprzyjaźnionego z nim generała Weyganda uzy-
polskiego Sztabu Generalnego na emigracji czytamy: skał odpowiedź rządu francuskiego na pytania, czy w wypadku napadu
„Było rzeczą jasną, że sygnatariusze traktatu wersalskiego wspólnymi siłami mogli niemieckiego na Polskę zmobilizuje wszystkie rozporządzalne siły zbroj-
wówczas łatwo zrobić w Niemczech porządek i w zarodku zdusić zarzewie przygotowu- ne i wystawi je na granicy? Jest to chyba jednoznaczny dowód zamiarów
j ącej się pożogi światowej, mimo daleko posuniętego rozbrojenia (zwłaszcza w Wielkiej
Piłsudskiego.
Brytanii) i mimo niechęci narodów do wojny (zwłaszcza we Francji). Toteż w marcu
1933 roku marszałek Piłsudski wysunął koncepcję wojny prewencyjnej przeciw Hitle- Projekt zarządzenia o powołaniu Rządu Jedności i Obrony Narodowej
rowi. Zostały wydane przez Polskę na terenie Gdańska zarządzenia wojskowe o wybit- na wypadek wojny z Niemcami, jak również misję paryską Morstina
nie prowokacyjnym charakterze, mogące łatwo posłużyć za pretekst do rozpoczęcia omówimy w następnych rozdziałach.
działań wojennych (chodziło o niezgodne z obowiązującymi umowami podwojenie za- Reasumując, wydaje się, że:
łogi polskiej na Westerplatte i o zjawienie się polskiego kontrtorpedowca w czasie wizy-
ty okrętów angielskich w Gdańsku). Jednakowoż ze strony Zachodu odezwały się w tej
1. Piłsudski w roku 1933 dwukrotnie (na wiosnę i na jesieni) propono-
sprawie pod adresem Polski sprzeciwy, przestrogi i apele o pokojowe załatwienie incy- wał rządowi francuskiemu wojnę prewencyjną, aby korzystając z ówcze-
dentu . Było zatem rzeczą jasną, że państwa zachodnie na wojnę prewencyjną nie pójdą". snej ogromnej przewagi sił (około 130 dywizji polskich i francuskich prze-
ciw 5 niemieckim) zdusić hitleryzm w zarodku. Ten zamiar Piłsudskiego,
4
Dosłownie: Nie myślcie o wojnie. Ten kraj się nie ruszy. Przypomnijmy, że Caillaux był jak okazała przyszłość, był słuszny i rozsądny.
wcześniej premierem, Daladier - był wówczas premierem, a Paul-Boncour - ministrem 2. Piłsudski zdawał sobie sprawę, jak wielki sprzeciw wywołałby jego
spraw zagranicznych.

157
156
zamiar wojny prewencyjnej wśród społeczeństw Francji i Wielkiej Bryta-
Zdaniem Churchilla lata 1932-1935 stanowiły jeden z tych okropnych
nii, wyczerpanych wojną światową i znacznie mniej narażonych na nie-
okresów zdarzających się w historii jego kraju, „kiedy to szlachetny naród
miecką agresję, aniżeli Polska. Jako realista przewidywał, że rządy mo-
brytyjski upada niezwykle nisko, całkowicie tracąc poczucie rzeczywisto-
carstw zachodnich mogą nie zgodzić się na wojnę, natomiast jego propo-
ści i cel swoich dążeń, kuląc się ze strachu przed grożącym z zewnątrz nie-
zycja wywołałaby w całej Europie burzę protestów i ogólne potępienie bezpieczeństwem" .
6

Polski jako „podżegacza wojennego", jak się wtedy mówiło.


W roku 1933 studenci uniwersytetu w Oksfordzie uchwalili haniebną re-
W tej sytuacji Piłsudski rozumiał, że nie może rządowi Francji propo-
zolucję, że w żadnym wypadku nie będą walczyć za króla i ojczyznę. Stany
nować udziału w wojnie prewencyjnej, oficjalnie tzn. za pomocą pism,
Zjednoczone umyły ręce od wszystkiego, co się działo w Europie i życząc
not, memoriałów, których kopie mogłyby dojść do prasy. Już Rzymianie
wszystkim jak najlepiej, syciły się pewnością, że nigdy nie będą musiały zaj-
przestrzegali: verba volant, scripta manent. Piłsudski nie miał zaufania do
mować się tymi sprawami. Zagubiona Francja i bojaźliwa oraz pokojowo
dyskrecji tzw. kanałów dyplomatycznych i zwykł ważne sprawy nieraz po-
nastawiona Wielka Brytania miały wkrótce stanąć wobec wyzwania dwóch
wierzać zaufanym emisariuszom. Dlatego dokumentacji zamiaru wojny europejskich dyktatorów. Gdy Francuzi wahali się czy działać, czy nie, bry-
prewencyjnej próżno będą historycy szukać w archiwach, bo takie doku- tyjscy sojusznicy bez wahania odwodzili ich od tego zamiaru.
menty nigdy nie istniały. A politycy francuscy i brytyjscy, którzy nie dopu-
Po traktacie w Locarno fala pacyfizmu dotarła i do Polski. Do dobrego
ścili do wojny prewencyjnej, nie tylko nie są skłonni do wspominania po-
tonu na Uniwersytecie Jagiellońskim należało wówczas zapisać się do
pełnionych wówczas błędów, ale się ich wypierają. Związku Pacyfistów.
Jeśli Piłsudski nie zamierzał wojny prewencyjnej, to jak wyjaśnić fakt,
W 1929 roku w wierszu Do prostego człowieka Julian Tuwim apelował
że od przeszło pół wieku setki mężów stanu, historyków, publicystów do rekrutów:
w wielu krajach Europy wspominało lub omawiało tę wojnę? Czyżby
wszyscy mogli uwierzyć w jakąś bajkę? Gdy wyjdzie biskup, pastor, rabin
Dziś wydaje się zupełnie zrozumiałe, że Piłsudski chciał doprowadzić do Pobłogosławić twój karabin,
wojny prewencyjnej z Niemcami. Tylko ona mogła ocalić Polskę i Europę Bo mu sam Pan Bóg szepnął z nieba,
od katastrofy hitleryzmu. W 1936 roku Góring powiedział żonie wicemini- Że za ojczyznę - bić się trzeba;
stra Szembeka: - Jeszcze trzy lata temu Francja nas mogła zdruzgotać. (...)
Piłsudski był po prostu rozsądnym, odważnym i przewidującym polity- Rżnij karabinem w bruk ulicy!
kiem, których zabrakło wówczas w Wielkiej Brytanii i Francji. Wątpić (...)
w to, że Piłsudski proponował Francji wojnę prewencyjną, mogą tylko lu- / od stolicy do stolicy
dzie chcący go pomniejszyć jako polityka i męża stanu. Zawołaj, broniąc swj krwawicy:
«Bujać - to my, panowie szlachta»

Z opisu Churchilla wynika, że w marcu 1933 roku, tj. dokładnie w cza-


Dlaczego rządy Francji i Wielkiej Brytanii nie zaakceptowały wysunię- sie, gdy Piłsudski zwiększał polską załogę na Westerplatte, mobilizował
tej przez Piłsudskiego propozycji wojny prewencyjnej, która w zarodku wojska w rejonie Gdańska i nad granicą Prus Wschodnich oraz kierował
zniszczyłaby hitleryzm i oszczędziła światu tragedii drugiej wojny świato- do Francji tajnych emisariuszy badających możliwość udziału Francji
wej? Odpowiedź na to pytanie przedstawił Churchill w swej historii dfti- w wojnie prewencyjnej - rząd brytyjski ogłosił tzw. plan MacDonalda po-
giej wojny światowej5. stulujący m.in. zmniejszenie stanu armii francuskiej z 500 000 do 200 000
Autor potwierdza, że wyczerpana pierwszą wojną światową Francja, żołnierzy, natomiast powiększenie stanu armii niemieckiej do tej liczby,
nie mając dość sił dla prowadzenia samodzielnej polityki w stosunku do
Niemiec, uzależniła się od decyzji Wielkiej Brytanii. A jakie ta zajęła sta- ~W.S. Churchill, Druga wojna światowa,.Gdańsk 1994, tom I, księga 1 s 81 92 93
121,125,143,198,215.
nowisko? 6
Ibidem.

158
159
zamiar wojny prewencyjnej wśród społeczeństw Francji i Wielkiej Bryta- Zdaniem Churchilla lata 1932-1935 stanowiły jeden z tych okropnych
nii, wyczerpanych wojną światową i znacznie mniej narażonych na nie- okresów zdarzających się w historii jego kraju, „kiedy to szlachetny naród
miecką agresję, aniżeli Polska. Jako realista przewidywał, że rządy mo- brytyjski upada niezwykle nisko, całkowicie tracąc poczucie rzeczywisto-
carstw zachodnich mogą nie zgodzić się na wojnę, natomiast jego propo- ści i cel swoich dążeń, kuląc się ze strachu przed grożącym z zewnątrz nie-
zycja wywołałaby w całej Europie burzę protestów i ogólne potępienie bezpieczeństwem" .
6

Polski jako „podżegacza wojennego", jak się wtedy mówiło. W roku 1933 studenci uniwersytetu w Oksfordzie uchwalili haniebną re-
W tej sytuacji Piłsudski rozumiał, że nie może rządowi Francji propo- zolucję, że w żadnym wypadku nie będą walczyć za króla i ojczyznę. Stany
nować udziału w wojnie prewencyjnej, oficjalnie tzn. za pomocą pism, Zjednoczone umyły ręce od wszystkiego, co się działo w Europie i życząc
not, memoriałów, których kopie mogłyby dojść do prasy. Już Rzymianie wszystkim jak najlepiej, syciły się pewnością, że nigdy nie będą musiały zaj-
przestrzegali: verba volant, scripta manent. Piłsudski nie miał zaufania do mować się tymi sprawami. Zagubiona Francja i bojaźliwa oraz pokojowo
dyskrecji tzw. kanałów dyplomatycznych i zwykł ważne sprawy nieraz po- nastawiona Wielka Brytania miały wkrótce stanąć wobec wyzwania dwóch
wierzać zaufanym emisariuszom. Dlatego dokumentacji zamiaru wojny europejskich dyktatorów. Gdy Francuzi wahali się czy działać, czy nie, bry-
prewencyjnej próżno będą historycy szukać w archiwach, bo takie doku- tyjscy sojusznicy bez wahania odwodzili ich od tego zamiaru.
menty nigdy nie istniały. A politycy francuscy i brytyjscy, którzy nie dopu- Po traktacie w Locarno fala pacyfizmu dotarła i do Polski. Do dobrego
ścili do wojny prewencyjnej, nie tylko nie są skłonni do wspominania po- tonu na Uniwersytecie Jagiellońskim należało wówczas zapisać się do
pełnionych wówczas błędów, ale się ich wypierają. Związku Pacyfistów.
Jeśli Piłsudski nie zamierzał wojny prewencyjnej, to jak wyjaśnić fakt, W 1929 roku w wierszu Do prostego człowieka Julian Tuwim apelował
że od przeszło pół wieku setki mężów stanu, historyków, publicystów do rekrutów:
w wielu krajach Europy wspominało lub omawiało tę wojnę? Czyżby
Gdy wyjdzie biskup, pastor, rabin
wszyscy mogli uwierzyć w jakąś bajkę?
Pobłogosławić twój karabin,
Dziś wydaj e się zupełnie zrozumiałe, że Piłsudski chciał doprowadzić do
wojny prewencyjnej z Niemcami. Tylko ona mogła ocalić Polskę i Europę Bo mu sam Pan Bóg szepnął z nieba,
Że za ojczyznę - bić się trzeba;
od katastrofy hitleryzmu. W 1936 roku Góring powiedział żonie wicemini-
(...)
stra Szembeka: - Jeszcze trzy lata temu Francja nas mogła zdruzgotać.
Rżnij karabinem w bruk ulicy!
Piłsudski był po prostu rozsądnym, odważnym i przewidującym polity-
(...)
kiem, których zabrakło wówczas w Wielkiej Brytanii i Francji. Wątpić
/ od stolicy do stolicy
w to, że Piłsudski proponował Francji wojnę prewencyjną, mogą tylko lu-
Zawołaj, broniąc swj krwawicy:
dzie chcący go pomniejszyć jako polityka i męża stanu.
«Bujać - to my, panowie szlachta»

Z opisu Churchilla wynika, że w marcu 1933 roku, tj. dokładnie w cza-


sie, gdy Piłsudski zwiększał polską załogę na Westerplatte, mobilizował
Dlaczego rządy Francji i Wielkiej Brytanii nie zaakceptowały wysunię- wojska w rejonie Gdańska i nad granicą Prus Wschodnich oraz kierował
tej przez Piłsudskiego propozycji wojny prewencyjnej, która w zarodku do Francji tajnych emisariuszy badających możliwość udziału Francji
zniszczyłaby hitleryzm i oszczędziła światu tragedii drugiej wojny świato;, w wojnie prewencyjnej - rząd brytyjski ogłosił tzw. plan MacDonalda po-
wej? Odpowiedź na to pytanie przedstawił Churchill w swej historii dru- stulujący m.in. zmniejszenie stanu armii francuskiej z 500 000 do 200 000
giej wojny światowej5. żołnierzy, natomiast powiększenie stanu armii niemieckiej do tej liczby,
Autor potwierdza, że wyczerpana pierwszą wojną światową Francja,
nie mając dość sił dla prowadzenia samodzielnej polityki w stosunku do
W.S. Churchill, Druga wojna światowa, Gdańsk 1994, tom I, księga 1, s. 81, 92, 93,
Niemiec, uzależniła się od decyzji Wielkiej Brytanii. A jakie ta zajęła sta- 121, 125, 143, 198,215.
nowisko? 6
Ibidem.

158 159
jak również ograniczenie francuskiej ciężkiej artylerii, której wówczas
w ogóle nie mieli Niemcy.
Jesienią 1933 roku, gdy po wystąpieniu Niemiec z Ligi Narodów
i z Komisji Rozbrojeniowej Piłsudski skierował do Paryża kolejnego emi-
sariusza z propozycją wojny prewencyjnej, pacyfistycznie nastawione par-
tie angielskie - laburzystowska i liberalna - w dalszym ciągu domagały się XX
rozbrojenia Wielkiej Brytanii, a jeśli ktokolwiek ośmielił się im sprzeciwić
- pisze Churchill - zostawał okrzyknięty „podżegaczem wojennym" i „pa- NIE WYKONANY TESTAMENT PIŁSUDSKIEGO
nikarzem". Znakomita część prasy brytyjskiej z Timesem na czele dawała
wyraz swojej wierze w szczerość ofert Hitlera.
Gdy w lipcu 1934 roku rząd brytyjski przedstawił spóźnione i niedosta- O głębokich emocjonalnych przeżyciach Piłsudskiego związanych ze
teczne propozycje wzmocnienia lotnictwa - partia laburzystów, poparta sprawą projektowanej wojny prewencyjnej z Niemcami dowiadujemy
przez liberałów, ogłosiła protest w Izbie Gmin. W rezultacie jakiś czas po- się ze wspomnień jego adiutanta. Oto co zapamiętał kapitan Mieczysław
Lepecki:
tem Hitler zaskoczył Wielką Brytanię, uzyskując nad nią zdecydowaną
przewagę w powietrzu. „(...) Było już około pierwszej w nocy. O tej porze panowała w na-
szym mieszkaniu przeraźliwa, nieznośna cisza. Okna gabinetu wycho-
Churchill konkludował: „Głupota rządu brytyjskiego i słabość rządu
dziły na tyły Generalnego Inspektoratu, gdzie w ogóle nie było przejść,
francuskiego nie mają chyba sobie równych, choć nie należy tutaj zapomi-
a z Alei Ujazdowskich nie przenikał tu żaden głos. Bardzo tej ciszy nie
nać, że ich działalność w owym fatalnym okresie była zgodna z poglądami
lubiłem, a jak się przekonałem nie lubił jej i Marszałek. Walczyłem z nią
parlamentów obu krajów"7.
więc na wszelkie sposoby-radiem, gramofonem, hałaśliwym kręceniem
W świetle przedstawionego przez Churchilla stanowiska Wielkiej Bry-
się po pokojach, no i zagadywaniem Marszałka w różnych, najczęściej
tanii i Francji w roku 1933 wobec Hitlera, który właśnie doszedł do wła- błahych sprawach. Teraz nie było jednak jakoś tematu lekkiego.
dzy i zagroził Polsce, propozycje Piłsudskiego wojny prewencyjnej
- Tych gdańszczan, panie Marszałku - odezwałem się - to chyba skóra
z Niemcami nie miały szans zaakceptowania przez Francję. Co więcej,
swędzi. O Batorym to już zapomnieli.
wobec tak skrajnie pacyfistycznych nastrojów we Francji i Wielkiej Bryta-
Marszałek Piłsudski ożywił się i wydało mi się, że obudziła się w nim
nii, musiały być przedstawiane bardzo ostrożnie: tylko ustnie przez zaufa-
jakaś czujność.
nych emisariuszy, a to aby uniknąć potępienia Polski przez opinię świato-
- O Batorym mi przypominacie - rzekł - i nagle zachmurzył się.
wą jako „podżegacza wojennego".
- Właśnie, coś za dużo sobie pozwalają.
W porównaniu z ówczesnymi „głupimi i słabymi" - jak ich określił
Marszałek ruszył ramionami.
Churchill - przywódcami politycznymi Wielkiej Brytanii i Francji - Pił-
- Ja już im kazałem - rzekł - Batorego przypomnieć. Ja się z nimi nie
sudski okazał się mężem stanu godnym tej nazwy.
liczę, ja z armat będę do nich strzelał, ja to miasto z ziemią zrównać każę!
Marszałek Piłsudski nasrożył się cały, podniósł głos, zmarszczył brwi,
aż mu nawisły na oczy.
- Ja z armat do nich będę strzelał, ja to miasto z ziemią zrównać każę!
- powtórzył.
Nie wiedziałem jeszcze wówczas, że flota polska miała już wydany
rozkaz zbombardowania Wolnego Miasta w wypadku znieważenia godła
państwowego Rzeczypospolitej lub jakiegoś gwałtownego przeciw wła-
dzy polskiej wystąpienia, ale już z tych słów zrozumiałem, że Marszałek
1
Ibidem.
przemówił do gdańszczan surowo.

160 161
Długo jeszcze w nocy dochodziły mnie z gabinetu wzburzone słowa Rzadko zadawałem Marszałkowi pytania, ale teraz nie mogłem się po-
Marszałka, który prowadził sam z sobą jakąś dyskusję, a niekiedy bił pię- wstrzymać.
ścią w stół, aż echo szło po pokojach. - To może my tę... tę Reichswehrę?...
Cała Polska spała wtedy spokojnie i bezpiecznie. Nikt z wyjątkiem mo- Piłsudski zaczął ruszać ramionami, rozkładać ręce i przestał na mnie
że ministra Becka nie łamał sobie głowy tym, co się stanie dnia następne- zwracać uwagę. Przypuszczając, że jestem już niepotrzebny, skierowałem
go, czy też za dni kilka. Wiedziano przecież z gazet o wielkim naprężeniu się do drzwi.
stosunków polsko-niemieckich, mogących łatwo przerodzić się w zatarg - Poczekajcie!
zbrojny. Pomimo tego Polska spała spokojnie" .
1
Zawróciłem.
W kwietniu marszałek Piłsudski wezwał do Warszawy naszego posła - Słucham, panie Marszałku.
w Berlinie Alfreda Wysockiego i polecił mu przedstawić Hitlerowi alter- Piłsudski wziął kopię dokumentu, którą przed chwilą sporządziłem,
natywę: albo publicznie odetnie się od przypisywanych mu tendencji in- złożył na niej swój podpis i wręczając mi ją, powiedział:
gerencji w sprawy gdańskie przeciw legalnym interesom Polski, albo - Pojedziecie do Becka i oddacie mu tę kopię. Jaja podpisałem, bo bez
rząd polski będzie zmuszony wyciągnąć pewne konsekwencje. Te słowa tego mógłby mu kto nie uwierzyć.
można było zrozumieć: albo pokój, albo wojna. W czasie spotkania dnia - Rozkaz! Chyba mógłby. Treść przecież pachnie wojną - Piłsudski
2 maja Hitler odpowiedział, że zamiarem rządu niemieckiego jest działa- wzruszył ramionami.
nie wyłącznie w ramach obowiązujących traktatów. Sytuacja nieco się - Wy - rzekł - nie jesteście od wąchania.
odprężyła. Gdy chowałem dokument do portfela, dodał:
Kilkanaście dni przedtem, pod datą „kwiecień 1933", Lepecki zanotował: - Nie zaszkodzi, jak weźmiecie ze sobą żandarma. Licho nie śpi.
„- Przepiszcie mi na maszynie ten dokument - powiedział Piłsudski - Rozkaz!
i wręczył mi kartkę papieru wypełnioną przezeń osobiście. Nie czytając, Zatelefonowałem po samochód i żandarma. Pojechaliśmy. W sekreta-
poszedłem z kartką do pokoju, gdzie stała maszyna do pisania. Teraz rzu- riacie ministra Sokołowski trochę się zdziwił eskorcie, ale zameldował
ciłem okiem na tekst. Zawierał kilka wierszy dość rozwlekłego, dobrze mi mnie niezwłocznie. Beck przeprosił jakiegoś dyrektora, z którym konfero-
znanego marszałkowskiego pisma i nosił następujący tytuł: Na wypadek wał i po chwili siedziałem w głębokim fotelu przy jego biurku.
wojny z Niemcami. Minister był w świetnej formie, uśmiechnięty, oczy mu błyszczały, ca-
Ręka mi się trzęsła, gdy czytałem. Było to jakoby polecenie utworze- ły promieniał zadowoleniem. Nic dziwnego, świeże dygnitarstwo przyno-
nia na wypadek konfliktu z Rzeszą Niemiecką - Rządu Jedności i Obro- siło mu dotychczas tylko zaszczyty i przyjemności. Nawet w domu ukła-
ny Narodowej. Polecenie nie miało wyraźnego skierowania, wyraźnego dało się wszystko pomyślnie.
adresata, ale po lewej stronie, u góry widniał odręczny napis: Zgadzam - Mam panu pułkownikowi coś doręczyć - powiedziałem i podałem
się - I. Mościcki. Dokument nie zawierał nic więcej, ale sam nagłówek mu kopię dokumentu z oryginalnym podpisem Piłsudskiego.
był tak sensacyjny, że starczał, aby podniecić moją wyobraźnię. Beck wziął papier i zaczął czytać. W miarę czytania jego uśmiechnięta
Przepisany akt z kopią zaniosłem Marszałkowi. Oba maszynopisy twarz zaczęła zmierzchać. Nie odezwał się jednak ani słowem. Odchylił
przeczytał uważnie i porównał z oryginałem. głowę, oparł ją o poręcz fotela, po czym uniósł prawą rękę i przytknął
- Właściwie - rzekł - kopia niepotrzebna. Zniszczcie ją. wskazujący palec do nosa. Potarł raz i drugi. Milczał.
Wyszedłem z pokoju. Spaliłem papier nad świecą i powróciłem. - Tak... - przerwał ciszę.
- Zniszczony! - powiedziałem. Beck jednak milczał dalej, oczy uciekły mu gdzieś w głąb czaszki, czo-
- Dobrze, a kalka? ło pokryły zmarszczki.
- Spalona. - Tak, tak... - spróbowałem przerwać milczenie jeszcze raz.
- Maładiec... Beck poruszył się wreszcie, znowu potarł nos, chrząknął.
-Ależ ten starszy pan... - mruknął.
M. Lepecki, Pamiętnik adiutanta marszałka /WWsfoego, Warszawa 1987, s. 156. - Ostry! - dodałem.

162 163
- Ależ ten starszy pan... nie śmiały narodowi wyznać prawdy o słabości militarnej. Wobec zapew-
Teraz w głosie Becka uczułem jakby podziw. Minister już nie opono- nień o naszej mocarstwowości oraz propagandy, że jesteśmy „silni, goto-
wał, uśmiechnął się, nosa nie pocierał. wi" i nie oddamy „ani guzika" - trudno było uzasadnić potrzebę kompro-
- Chyba rozumiecie - dodał -jakie to tajne? misu z Niemcami, wymagającego wzajemnych ustępstw.
- Szkoda mówić. Nie byłbym tam gdzie jestem, gdybym był gadułą. Wymownym przykładem jest historia polskich projektów budowy
Pan pułkownik też pewnie wetknie ten pasztecik w jakieś godne miejsce, eksterytorialnej autostrady i linii kolejowej przez „korytarz". Z książki
prawda? profesora Stanisława Świaniewicza dowiadujemy się, że takie projekty
- Nie bójcie się. powstawały po stronie polskiej zarówno w latach dwudziestych, jak
- N o to cześć! i trzydziestych. Wskutek braku jasnych przepisów co do niemieckiego
- Cześć" .
2 tranzytu osób i towarów przez terytorium państwa polskiego do Prus
Wschodnich, nasi konsulowie w Niemczech mieli sporo kłopotów.
W związku z tym w latach 1928-1929 po stronie polskiej powstał projekt
przyznania Niemcom prawa wybudowania eksterytorialnej szosy i kolei
Po ukazaniu się w 1981 roku na łamach Stolicy fragmentu wspomnień przez „korytarz". Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie poparło tych
Mieczysława Lepeckiego, dotyczącego polecenia przez marszałka Piłsud- projektów. W latach trzydziestych powstał opracowany przez polskich in-
skiego utworzenia na wypadek wojny z Niemcami Rządu Jedności i Obro- żynierów projekt wybudowania autostrady w postaci mostu nad „koryta-
ny Narodowej, paryska Kultura przedrukowała ten fragment pod tytułem rzem". Prezes zarządu Polskiej Ligi Drogowej, Stefan Tyszkiewicz, poin-
Nie wykonany testament Piłsudskiego i sformułowała pytanie: Jeśli relacja formował o tym projekcie F. Todta, twórcę niemieckiej akcji budowy au-
ta jest ścisła, to jak sobie tłumaczyć odmowę stworzenia rządu jedności tostrad, który się ustosunkował do tego projektu niemal entuzjastycznie.
narodowej jesienią 1939 roku?3 Inwestycja miała być finansowana głównie przez Niemcy, kilka tysięcy
Odpowiedź na to pytanie jest chyba jednoznaczna. Trzej ludzie spra- polskich bezrobotnych uzyskałoby pracę. Z punktu widzenia militarnego
wujący wówczas najwyższe urzędy w Polsce - Rydz-Smigły, Mościcki projekt nie zawierał żadnego niebezpieczeństwa, gdyż w razie wojny, po
i Beck - pragnęli pozostać przy władzy za wszelką cenę, nawet niewyko- uprzednim zaminowaniu, autostrada mogła być wysadzona w powietrze
nania testamentu Piłsudskiego. dosłownie w ciągu paru sekund.
Tyszkiewicz, jak poprzednio konsulowie polscy w Niemczech, był
*** zdania, że trzeba było zrobić wszystko, aby Niemcy jak najmniej odczu-
wali w praktyce istnienie „korytarza" oddzielającego Prusy Wschodnie od
Wiadomo, że na wiosnę 1939 roku, wiceminister Szembek zadał mini- reszty Rzeszy. Gdy jednak Tyszkiewicz przedstawił tę koncepcję wicemi-
nistrowi komunikacji Piaseckiemu, ten ją z punktu odrzucił, motywując
strowi Beckowi pytanie:
decyzję względami emocjonalnymi. Piasecki zapewne wyczuł, że takie
- Czy jednak nie należałoby spróbować jakoś dogadać się z Hitlerem?
„ustępstwo" na rzecz Niemiec byłoby sprzeczne wobec zapewnień o na-
Beck odpowiedział:
szej mocarstwowości.
- Oczywiście, że należałoby to zrobić. Tylko, że w tym wypadku mój
Pozbawione znaczącego poparcia społecznego, więc goniące za ta-
sekretarz pierwszy strzeliłby mi w łeb. nią popularnością, sanacyjne rządy nie poparły polskich projektów bu-
Mówiąc tak, Beck miał na myśli nie swego sekretarza, ale opinię pu- dowy eksterytorialnej szosy i kolei przez „korytarz", które jak najbar-
bliczną. Pozbawione znaczącego poparcia społecznego rządy sanacyjne, dziej odpowiadały naszym interesom. (Informacje o tych projektach za-
pewne nie dotarły do Piłsudskiego, a szkoda, bo niewątpliwie zadbałby
2 Ibidem, s. 57. o ich realizację.)
3 Relacja jest niewątpliwie ścisła, potwierdzają Władysław Pobóg-Malinowski Piłsudski wiedział co robi, gdy w roku 193 3 polecił prezydentowi Mościc-
w Najnowszej historii politycznej Polski, Londyn 1985, s. 740 oraz inne źródła.
kiemu, na wypadek wojny z Niemcami, powołać rząd jedności narodowej.

164 165
-Ależ ten starszy pan... nie śmiały narodowi wyznać prawdy o słabości militarnej. Wobec zapew-
Teraz w głosie Becka uczułem jakby podziw. Minister już nie opono- nień o naszej mocarstwowości oraz propagandy, że jesteśmy „silni, goto-
wał, uśmiechnął się, nosa nie pocierał. wi" i nie oddamy „ani guzika" - trudno było uzasadnić potrzebę kompro-
- Chyba rozumiecie - dodał -jakie to tajne? misu z Niemcami, wymagającego wzajemnych ustępstw.
- Szkoda mówić. Nie byłbym tam gdzie jestem, gdybym był gadułą. Wymownym przykładem jest historia polskich projektów budowy
Pan pułkownik też pewnie wetknie ten pasztecik w jakieś godne miejsce, eksterytorialnej autostrady i linii kolejowej przez „korytarz". Z książki
prawda? profesora Stanisława Świaniewicza dowiadujemy się, że takie projekty
- Nie bójcie się. powstawały po stronie polskiej zarówno w latach dwudziestych, jak
- No to cześć! i trzydziestych. Wskutek braku jasnych przepisów co do niemieckiego
2
- Cześć" . tranzytu osób i towarów przez terytorium państwa polskiego do Prus
Wschodnich, nasi konsulowie w Niemczech mieli sporo kłopotów.
* * W związku z tym w latach 1928-1929 po stronie polskiej powstał projekt
przyznania Niemcom prawa wybudowania eksterytorialnej szosy i kolei
Po ukazaniu się w 1981 roku na łamach Stolicy fragmentu wspomnień przez „korytarz". Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie poparło tych
Mieczysława Lepeckiego, dotyczącego polecenia przez marszałka Piłsud- projektów. W latach trzydziestych powstał opracowany przez polskich in-
skiego utworzenia na wypadek wojny z Niemcami Rządu Jedności i Obro- żynierów projekt wybudowania autostrady w postaci mostu nad „koryta-
ny Narodowej, paryska Kultura przedrukowała ten fragment pod tytułem rzem". Prezes zarządu Polskiej Ligi Drogowej, Stefan Tyszkiewicz, poin-
Nie wykonany testament Piłsudskiego i sformułowała pytanie: Jeśli relacja formował o tym projekcie F. Todta, twórcę niemieckiej akcji budowy au-
ta jest ścisła, to jak sobie tłumaczyć odmowę stworzenia rządu jedności tostrad, który się ustosunkował do tego projektu niemal entuzjastycznie.
narodowej jesienią 1939 roku?3 Inwestycja miała być finansowana głównie przez Niemcy, kilka tysięcy
Odpowiedź na to pytanie jest chyba jednoznaczna. Trzej ludzie spra- polskich bezrobotnych uzyskałoby pracę. Z punktu widzenia militarnego
wujący wówczas najwyższe urzędy w Polsce - Rydz-Smigły, Mościcki projekt nie zawierał żadnego niebezpieczeństwa, gdyż w razie wojny, po
i Beck - pragnęli pozostać przy władzy za wszelką cenę, nawet niewyko- uprzednim zaminowaniu, autostrada mogła być wysadzona w powietrze
dosłownie w ciągu paru sekund.
nania testamentu Piłsudskiego.
Tyszkiewicz, jak poprzednio konsulowie polscy w Niemczech, był
*** zdania, że trzeba było zrobić wszystko, aby Niemcy jak najmniej odczu-
wali w praktyce istnienie „korytarza" oddzielającego Prusy Wschodnie od
reszty Rzeszy. Gdy jednak Tyszkiewicz przedstawił tę koncepcję wicemi-
Wiadomo, że na wiosnę 1939 roku, wiceminister Szembek zadał mini-
nistrowi komunikacji Piaseckiemu, ten ją z punktu odrzucił, motywując
strowi Beckowi pytanie:
decyzję względami emocjonalnymi. Piasecki zapewne wyczuł, że takie
- Czy jednak nie należałoby spróbować jakoś dogadać się z Hitlerem?
„ustępstwo" na rzecz Niemiec byłoby sprzeczne wobec zapewnień o na-
Beck odpowiedział: szej mocarstwowości.
- Oczywiście, że należałoby to zrobić. Tylko, że w tym wypadku mój
Pozbawione znaczącego poparcia społecznego, więc goniące za ta-
sekretarz pierwszy strzeliłby mi w łeb. nią popularnością, sanacyjne rządy nie poparły polskich projektów bu-
Mówiąc tak, Beck miał na myśli nie swego sekretarza, ale opinię pu- dowy eksterytorialnej szosy i kolei przez „korytarz", które jak najbar-
bliczną. Pozbawione znaczącego poparcia społecznego rządy sanacyjne, cziej odpowiadały naszym interesom. (Informacje o tych projektach za-
pewne nie dotarły do Piłsudskiego, a szkoda, bo niewątpliwie zadbałby
? Ibidem, s. 57. o ich realizację.)
-^ Relacja jest niewątpliwie ścisła, potwierdzają Władysław Pobóg-Malinowski Piłsudski wiedział co robi, gdy w roku 1933 polecił prezydentowi Mościc-
w Najnowszej historii politycznej Polski, Londyn 1985, s. 740 oraz inne źródła.
kiemu, na wypadek wojny z Niemcami, powołać rządjedności narodowej.

164 165
mianowany właśnie ambasadorem w Rzymie, manifestacyjnie zrezygno-
wał z wyjazdu na tę placówkę (oczywiście z polecenia Marszałka). Dla za-
manifestowania naszej gotowości obronnej, a oficjalnie z okazji 250. rocz-
nicy odsieczy wiedeńskiej w dniu 6 października 1933 roku Piłsudski na
podkrakowskich błoniach przyjął wspaniałą defiladę dwunastu pułków ka-
XXI , walerii. Hitler nie bardzo się nią przejął i osiem dni potem zarządził prze-
rwanie toczących się w Genewie negocjacji rozbrojeniowych i ogłosił wy-
TAJNA MISJA LUDWIKA MORSTINA stąpienie Niemiec z Ligi Narodów, zapowiadając tym aktem przystąpienie
do niczym już nieograniczonych zbrojeń.
Hitler liczył się z uderzeniem zbrojnym Francji, Polski, Czechosłowa-
Po konflikcie marcowym w Gdańsku, który na razie skończył się przy-
cji i Belgii, wydał nawet dyrektywy, by Reichswehra „stawiała lokalny
wołaniem Niemców do porządku przez Piłsudskiego, Hitler unikał wojow-
zbrojny opór bez względu na szansę powodzenia militarnego"2.
niczych wystąpień i wobec jeszcze kompletnie nie ustabilizowanej sytua-
W Europie znów zapachniało wojną.
cji wewnętrznej w Niemczech, starał się uspokoić opinie zarówno w kraju,
jak i za granicą pojednawczymi gestami. I tak, zapewniał Francuzów, że
ani myśli o rewindykacji Alzacji, a w maju po rozmowie z posłem Wysoc-
kim zgodził się na propozycję strony polskiej i ogłoszenie komunikatu, że
kanclerz Rzeszy pragnie utrzymywać stosunki z Polską ściśle w ramach Jesienią 1933 roku Ludwik Hieronim Morstin, w młodości żołnierz Le-
obowiązujących traktatów. Mimo zdecydowanie wrogiej postawy wobec gionów, później oficer wojska polskiego, znakomity pisarz, przebywał
komunizmu, odnowił i przedłużył układ berliński z Moskwą z 1926 roku; w swoim majątku Pławowice (koło Pińczowa) i któregoś dnia około go-
choć jego doktryna pozostawała w sprzeczności z nauką katolickiego Ko- dziny 12.00 wyszedł na polowanie na kuropatwy.
ścioła, zawarł konkordat ze Stolicą Apostolską. Wprawdzie w wyborach Podczas tej jego nieobecności, w domu zadzwonił telefon. Telefon ode-
do gdańskiego parlamentu hitlerowcy odnieśli ogromny sukces, niemniej brał służący, a głos w telefonie zawiadomił go, że mówi Ministerstwo
nowy prezydent Senatu i członek partii hitlerowskiej Rauschning, w pro- Spraw Zagranicznych, że za chwilę będzie mówił minister Beck i że mini-
gramowym przemówieniu określając swój stosunek do Polski, wypowie- ster prosi jego, tj. Morstina do telefonu.
dział się za polityką lojalności wobec traktatów. Beck, stwierdziwszy, że Morstina chwilowo nie ma w domu, polecił
Mimo tych uspokajających gestów Hitlera, Polsce zaczęły zagrażać co- służącemu, aby natychmiast po powrocie Morstina zawiadomił go, że mi-
raz większe niebezpieczeństwa z zagranicy. nister Beck chce z nim rozmawiać i prosi o bezzwłoczne połączenie w mi-
Wśród mocarstw zachodnich, zaniepokojonych sporem Polski z Gdań- nisterstwie, gdzie minister będzie czekał na jego telefon.
skiem i z Rzeszą niemiecką, który mógł doprowadzić do wojny, dojrzewał Kiedy około godziny 15.00 Morstin połączył się z Beckiem, dowie-
pogląd, że zapewnienie pokoju w Europie wymaga odstąpienia przez Pol- dział się od niego, że nazajutrz o 10.00 ma się zgłosić w Belwederze i że
skę Pomorza Niemcom. W marcu w Rzymie Mussolini wystąpił z koncep- razem z Beckiem ma się udać na audiencję do Marszałka. Z ciekawości
cją „paktu czterech" mocarstw, tj. Wielkiej Brytanii, Francji, Włoch i Nie- Morstin spytał Becka, w jakiej sprawie wzywa go Marszałek, ale Beck
miec, które zostałyby upoważnione do rewizji traktatów pokojowych, je- rzucił mu tylko:
śliby te zagrażały pokojowi w Europie. Piłsudski sprzeciwił się projektowi^ - Zwariowałeś Ludwik, przez telefon będę ci mówił!
takiej dyktatury mocarstw, w tym przypadku skierowanej przeciwko Pol- Na zastrzeżenia zaś Morstina, że termin wyznaczony na audiencję dla
sce. Na znak protestu przeciw projektowi Mussoliniego, Jerzy Potocki, niego z Pławowic jest za wczesny i krótki, aby mógł go dotrzymać, otrzy-
mał tylko odpowiedź:
1
Ludwik Morstin zaprzyjaźnił się z generałem Weygandem w 1920 roku, kiedy był ofi- 2
W. Pobóg-Malinowski, Najnowsza historia polityczna Polski, Londyn 1967, t. II,
cerem łącznikowym między polskim Naczelnym Dowództwem, a sztabem generała. s. 742.

166 167
- Na brzuchu się czołgaj, na kolanach, ale na termin musisz być. Generał Weygand zgodził się na pośrednictwo i obiecał, że w dniach
Kończąc rozmowę, Beck dodał: najbliższych przedłoży treść misji ministrowi spraw zagranicznych.
- Aha, nie zapomnij wziąć ze sobą ubrań wizytowych. Po 3 dniach gen. Weygand zawiadomił Morstina, że rozmawiał z mini-
Do Warszawy dostał się Morstin samolotem, odlatującym z Krakowa strem i że minister orzekł, że sam w tej sprawie decydować nie może i że
o 7.00, tak że przed 10.00 był w Belwederze, gdzie czekał na niego Beck. do jej załatwienia konieczna jest uchwała Rady Ministrów, o której zwoła-
O godzinie 10.00, razem z Beckiem został wezwany do gabinetu Marszałka. nie postara się w ciągu kilku dni. Po dalszych kilku dniach gen. Weygand
Marszałek, po przywitaniu się, z miejsca zwrócił się do niego mówiąc: powiedział Morstinowi, że Rada Ministrów obradowała nad pytaniami
- Słuchaj Ludwik, wykorzystując twoje przyjacielskie stosunki z gene- polskimi i że z uwagi na doniosłość sprawy uchwaliła odbyć drugie posie-
rałem Weygandem wysyłam cię, jako pełnomocnego ministra i nadzwyczaj- dzenie pod przewodnictwem prezydenta Francji.
nego ambasadora rządu Rzeczypospolitej Polski do rządu republiki Francji, Na tym drugim posiedzeniu Rady Ministrów, pod przewodnictwem
abyś za pośrednictwem gen. Weyganda postawił w imieniu rządu Rzeczypos- prezydenta Francji uchwalono, że Francja na wypadek zaatakowania Pol-
politej Polski rządowi republiki Francji następujące pytania: czy w razie za- ski przez Niemcy na jakimkolwiek odcinku jej granic ogólnej mobilizacji
atakowania Polski przez Niemcy na jakimkolwiek odcinku jej granic, Fran- nie zarządzi i nie postawi swoich sił zbrojnych na granicy Niemiec, nato-
cja odpowie ogólną mobilizacją wszystkich sił zbrojnych oraz czy wystawi miast przyrzeczono pomoc w sztabach wojskowych, uzbrojeniu i amunicji
w tym przypadku wszystkie rozporządzalne siły zbrojne na granicy Nie- oraz jak najszersze zorganizowanie opinii publicznej świata na korzyść
miec? Oczekuję wyraźnej, jasnej odpowiedzi: tak lub nie. Nie przyjmuję Polski. Otrzymawszy tę odpowiedź za pośrednictwem gen. Weyganda,
żadnych obietnic pomocy w sztabach, amunicji, uzbrojeniu i organizowaniu Morstin natychmiast wrócił do Warszawy.
opinii publicznej świata na rzecz Polski itp., tylko tak lub nie. Natychmiast po powrocie, w towarzystwie Becka był u Marszałka ze
Nie chcę załatwiać tej sprawy normalną drogą przez naszą ambasadę sprawozdaniem. Marszałek, wysłuchawszy jego sprawozdania, bez żad-
w Paryżu, bo obawiam się, by stamtąd nie rozlało się to do innych amba- nych pytań, zwrócił się do Becka i powiedział:
sad i nie stało się tematem plotek po wszystkich stolicach. W ministerstwie - No to niech Lipski jedzie do Berlina robić pakt nieagresji.
francuskim załatwiaj sprawę nie sam, lecz za pośrednictwem gen. Wey- Po tym powiedzeniu obaj z Beckiem opuścili gabinet Marszałka3.
ganda, w naszej ambasadzie nie pokazuj się i w ogóle nie afiszuj się po Pa-
ryżu, by nie snuto na temat twego pobytu niepotrzebnych domysłów. Spra-
wa jest bardzo pilna, pojedziesz jeszcze dziś, nocnym pociągiem.
Na tym skończyła się audiencja. Prócz tych kilku uwag Marszałek nie Wymowne są pytania, które Piłsudski skierował wówczas do rządu
dał p. Morstinowi żadnych dalszych instrukcji, gdyż jak mówił Morstin, Francji. Nie zapytał, czy w przypadku zaatakowania Polski przez Niemcy
było zasadą Marszałka, że wykonawcy jego zadania zostawiał całkowitą Francja - zgodnie z sojuszem z 1921 roku - przystąpi do wojny. Chciał
swobodę w doborze sposobów, zmierzających do wykonania zadania. tylko wiedzieć, czy rząd francuski zarządzi ogólną mobilizację i postawi
W nocy tego samego dnia Morstin wyjechał do Paryża, gdzie zabawił swe wojska na granicy Niemiec.
około 14 dni. Zajechał wprost z dworca do mieszkania gen. Weyganda. Dlaczego wprost nie zapytał czy Francja wzięłaby udział w wojnie
Państwo Weygandowie zaofiarowali mu gościnę u siebie, na cały czas jego prewencyjnej przeciw Trzeciej Rzeszy? Wobec ówczesnych nastrojów
pobytu w Paryżu. Skorzystał z tego zaproszenia, gdyż ułatwiało mu to za- pacyfistycznych na Zachodzie, kiedy żaden liczący się polityk słyszeć
stosowanie się do poleceń Marszałka. nawet nie chciał o możliwości wojny, Piłsudski słusznie przewidywał, że
Wieczorem w dniu przybycia powiedział gen. Weygandowi o swojej mi ?> rząd francuski na takie pytanie odpowie negatywnie, a wiadomość o tym
sji i o charakterze w jakim występuje oraz prosił go o pośrednictwo w prze-
kazaniu pytań rządu polskiego rządowi francuskiemu. Poinformował go też, 3
Jest to relacja mgr. Zaufalla, któremu Morstin w Pławowicach w roku 1937 lub 1938
że rząd polski życzy sobie, aby Morstin sam nie występował w minister- opowiedział o roli, jaką odegrał w interwencji rządu polskiego u rządu francuskiego na
stwie, by nie zwrócić uwagi czynników obcych, że rząd polski prowadzi ja- wypadek zaatakowania Polski przez Niemcy. Relacja ta była ogłoszona w „Niepodle-
kąś akcję dyplomatyczną i by nie dać powodów do plotek. głości", Londyn-Nowy Jork 1972, t. VIII, s. 163.

168 169
rozniesie się po Europie i osłabi pozycję Polski. Piłsudski nie wykluczał
natomiast, że sojusznik francuski zobowiąże się zarządzić mobilizację
i postawi swe wojska na granicy z Niemcami.
Nie wykluczone, że dysponując 30 dywizjami wojska służby czynnej
przeciw zaledwie 5 niemieckim, Piłsudski rozważał możliwość wojny
prewencyjnej prowadzonej tylko przez Polskę, ale w tym przypadku
niezbędna mu była pomoc Francji choćby w postaci ogólnej mobilizacji XXII
1
i postawienia wojsk nad granicą niemiecką. Rząd francuski nie zdecy- PAKT PIŁSUDSKIEGO Z HITLEREM
dował się jednak na podjęcie zobowiązania udzielenia Polsce nawet tak
ograniczonej pomocy.
Po dojściu Hitlera do władzy wszyscy kierownicy polityczni na świe-
cie, jak wspomina Beck, ostrzegali naszych przedstawicieli dyplomatycz-
nych przed niebezpieczeństwami, jakie zagrażają Polsce wskutek jego
ostrej antypolskiej polityki. Tylko król szwedzki, sędziwy Gustaw V, wez-
wał naszego posła i oświadczył mu: „Wszyscy twierdzą, że pierwszym ce-
lem Hitlera będzie akcja przeciw Polsce. Widziałem się z nim w przejeź-
dzie przez Berlin i wcale nie nabrałem tego przekonania. Człowieka tego
w pierwszej kolei interesują reformy wewnętrzne i nie ma on urazu anty-
polskiego"2. Beck zauważył, że marszałek Piłsudski na odległość wyczu-
wał to samo.
W maju 1933 roku po zasadniczej rozmowie posła Wysockiego z Hitle-
rem, w której kanclerz Rzeszy spełnił żądanie Piłsudskiego i zgodził się
wydać komunikat, iż pragnie utrzymania stosunków z Polską ściśle w ra-
mach obowiązujących traktatów, uspokajające sygnały zaczęły napływać
z Gdańska. Na początku lata po wyborach, w których odnieśli zwycięstwo
hitlerowcy, nowe władze - oczywiście w porozumieniu z Berlinem - zaję-
ły wobec Polski stanowisko ugodowe. Przedstawiciele Senatu gdańskiego
Rauschning i Greiser przybyli do Warszawy szukać drogi polubownego
załatwienia spraw spornych. Marszałek Piłsudski przyjął ich i powiedział
między innymi: „Jestem bardzo zadowolony, że poszukali panowie jedy-
nej sensownej drogi do stosunków z nami. Życzę panom, żeby panowie tu
nie przyjeżdżali jako wrogowie, bo skończy się to źle, gorzej, niżby mogli
przypuszczać". Przedstawiciele Gdańska opowiedzieli się za lojalnością
wobec istniejących traktatów.
Marszałek - od lat zwolennik porozumienia z Niemcami - zaczął się
zastanawiać, czy nie dałoby się wykorzystać przewrotu wewnętrznego

„Paktem" zwykło się nazywać Polsko-niemiecką deklarację o niestosowaniu przemocy


vr ciągu 10 lat.
2
i. Beck, Ostatni raport, Warszawa 1987, s. 43.

171
w Rzeszy dla polepszenia naszych stosunków sąsiedzkich. W wyniku dów. Wystąpienie z niej Niemiec stworzyło więc pewnego rodzaju vacuum
przemyśleń polecił Beckowi sprawdzić, czy takie nowe rozwiązanie było- w stosunkach polsko-niemieckich, a w każdym razie ich pogorszenie.
by możliwe. Okazja do tego wkrótce się nadarzyła. Rząd polski zatem formalnie zapytuje, czy takie pogorszenie stosunków
W czasie jesiennej sesji Ligi Narodów w Genewie, ówczesny minister leży w intencjach rządu niemieckiego?
spraw zagranicznych Niemiec, baron von Neurath, zaprosił Becka na śnia- Odpowiedź Hitlera nadeszła natychmiast. Rząd Rzeszy gotów byłby
danie z udziałem dr. Goebbelsa, zaufanego współpracownika Hitlera, skie- wyrównać lukę wytworzoną w stosunkach drogą bezpośredniego układu,
rowanego do Genewy z zadaniem przeprowadzenia rozmów z europejski- który znacznie skuteczniej zabezpieczyłby dobre sąsiedztwo między obo-
mi partnerami. ma krajami. Jako zasadę układu Hitler zaproponował wykluczenie siły dla
W miłej atmosferze hotelu Carlton, z pięknym widokiem na genewskie uregulowania istniejących lub mogących powstać wzajemnych nieporozu-
jezioro i Alpy, Goebbels na wstępie oświadczył, że nowy szef polityczny mień. Strona polska zaakceptowała tę zasadę. Piłsudski zapytany o formę
Niemiec pragnie przede wszystkim wyjaśnić stosunek Rzeszy do wszyst- układu odpowiedział, że zbyt duża liczba paragrafów i kancelaryjnych wy-
kich partnerów. Uważając, że dawna polityka niemiecka obciążona jest mysłów nie leży w jego upodobaniu, gdyż raczej zaćmiewa treść. Odpo-
wieloma błędami, które są szkodliwe dla interesów narodu niemieckiego, wiedź brzmiała, że Hitler jest podobnego zdania. Już 27 listopada poseł
Fiihrer sądził, że bezpośrednie porozumienia z partnerami mogą się więcej w Warszawie, von Moltke, wręczył projekt Polsko-niemieckiej deklaracji
przyczynić do odprężenia stosunków, aniżeli konwentykle genewskie. 4
o niestosowaniu przemocy w ciągu 10 lat . Podpisanie układu nastąpiło
Beck odpowiedział, że Polska jest członkiem Ligi Narodów i traktuje 26 stycznia 1934 roku.
poważnie swą rolę, ale nie jest to przeszkodą, aby poprawić stosunki pol-
sko-niemieckie drogą bezpośredniego porozumienia, jeśliby w Berlinie
istniała dobra wola ku temu. Beck przyznał, że częste spory polsko-nie- PIŁSUDSKI LICZYŁ TYLKO NA CZTERY LATA
mieckie przed różnymi trybunałami międzynarodowymi stają się nieraz POKOJU Z NIEMCAMI
obiektem gry interesów, które ani z Polską, ani z Niemcami nie mają wie-
Niespełna sześć tygodni po podpisaniu deklaracji Piłsudski zaprosił do
le wspólnego.
Belwederu prezydenta Mościckiego, byłych premierów - Bartla, Sławka,
Zarówno rozmowa Wysockiego z Hitlerem w Berlinie, jak i przedsta-
Prystora, Świtalskiego, urzędującego premiera Jędrzejewicza i ministra
wicieli gdańskiego Senatu w Warszawie, a zwłaszcza Becka z Goebbelsem
Becka. Jak zapisał w swej relacji Świtalski, Komendant był w dobrym na-
w Genewie pozwoliły Piłsudskiemu dojść do wniosku, że porozumienie
stroju, zaznaczył, że zainicjował tę konferencję, bo chciał spotkać byłych
z rządem III Rzeszy byłoby możliwe.
premierów. „O takim charakterze odbywają się w Anglii od czasu do cza-
Zaledwie kilkanaście dni po tej rozmowie Hitler podjął doniosłą decy- su narady z byłymi premierami niezależnie od tego, czy należą oni do gru-
zję wycofania przedstawicieli Niemiec z konferencji rozbrojeniowej i wy- py rządzącej czy do opozycji. Zwołuje takie konferencje sam król w mo-
stąpienia z Ligi Narodów. Mógł więc wejść jawnie na drogę zbrojeń. Li- mentach drażliwych dla państwa, przy czym narady takie mają charakter
cząc się z możliwością zbrojnej reakcji Francji, Polski, Belgii i Czechosło- zupełnie poufny. Komendant wstrzymywał się ze zwołaniem tej konferen-
wacji, wydał dyrektywy, by Reichswehra „stawiała lokalny zbrojny opór cji* gdyż nie chciał odbywać jej w momencie, gdy pewne sprawy zagra-
bez względu na szansę powodzenia militarnego"3. niczne jeszcze nie dojrzały, były w trakcie roboty z całym niebezpieczeń-
Piłsudski nie zwlekał z reakcją na tę decyzję Hitlera. Już 5 listopada stwem ryzyka"5.
wezwanemu z Berlina naszemu nowemu posłowi, Józefowi Lipskiemu,
Marszałek kontynuował:
wydał instrukcję przeprowadzenia rozmowy z Hitlerem. Wobec dotych-
„Polska w dziejach swych za czasów Katarzyny i Fryderyka pruskiego
czasowych niedobrych stosunków bezpośrednich z Niemcami, pewną ase-
doświadczyła na swojej własnej skórze, co to znaczy, gdy dwaj jej najpo-
kurację dla Polski stanowiło uczestnictwo obydwu państw w Lidze Naro- tężniejsi sąsiedzi dogadają się. Polska została wtedy rozdarta na strzępy.
3
W. Pobóg-Malinowski, Najnowsza historia polityczna Polski, Londyn 1967, s. 742 4
J. Beck, op. cit., s. 48.
oraz cyt. J. Lipski Sprawy Międzynarodowe, Londyn 1947, nr 2-3. 5
K. Świtalski,Diariusz 1919-1935, Warszawa 1992, s. 659.

172 173
To niebezpieczeństwo istnieje zawsze dla Polski. Po wojnie światowej cały tym państwom atuty do wyzyskiwania Polski. Komendant nie wierzy
było ono o tyle mniejsze, że Niemcy zostały pobite przez Ententę, a Rosję jednak i przestrzega, by nie uważać, że to ułożenie pokojowych stosun-
pobił Komendant. Były więc te państwa mniej silne. Zawarły one jednak ków między Polską a oboma sąsiadami miało trwać wiecznie i Komen-
między sobą układ w Rapallo, który wprawdzie nie był wyłącznie zawarty dant oblicza, że dobre stosunki między Polską i Niemcami mogą trwać
przeciw Polsce, ile raczej przeciw całemu światu, ale był on niebezpiecz- może jeszcze cztery lata ze względu whśnie na przemiany psychiczne,
ny dla Polski. Polska była ogniskiem kłopotów i strachu wiecznego, że jest które dokonują się w narodzie niemieckim, za więcej l?t Komendant jed-
zarzewiem sporów. Przymierze z Francją nie dawało dostatecznej siły. nak nie ręczy.
Trzeba było tu wiele robić ofiar. Wyzyskiwali to zagrożenie Polski wszys- Gdy Komendanta zabrr.knie, będzie ten układ rzeczy bardzo trudno
cy nie wyłączając (mówiąc żartem) nawet Murzynów (...) utrzymać, gdyż Komendant posiada dar inwencji, odwleczenia czy posta-
Na ułożenie stosunków pokojowych poszła Rosja6. O tej części pracy wienia sprawy inaczej, gdy tego potrzeba. - Taki mau umysł sprytny - po-
Komendant tylko napomknął. Ze strony Niemiec był stosunek wrogi, wiedział Komendant żartem.
a w szczegółach i drobnych sprawach napastliwy. Komendant wyzyskał Komendant pracował w ostatnich czasach usilnie, by Polsce dać bez-
moment wystąpienia Niemiec z Ligi Narodów i postawił sprawę w sposób pieczeństwo na drodze dyplomatycznej. Przestrzegał przy tej robocie na-
następujący: Skoro Niemcy nie są obecnie wstrzymywane gwarancjami stępujących zasad:
Ligi Narodów, to muszą dać Polsce jakieś gwarancje bezpieczeństwa. Ina- 1. Trzymanie się zasady, że w Selbstbeschrankung wychodzi rzecz do-
czej Komendant będzie musiał zastosować w swych pracach wojskowych piero. Trzeba umieć ograniczać swoje cele, a (że) najgorsze jest amba-
system obronny zwrócony wyraźnie przeciw Niemcom. schrdnktesten ist balwanisches Denkerfi.
Nadspodziewanie Hitler chwycił tę myśl skwapliwie, tak że w cztery 2. Nigdy nie zniżać głowy, ten. przestrzegać godności, co dawało Ko-
dni Moltke mógł już doręczyć Komendantowi projekt ułożenia stosunków. mendantowi zawsze dobre rezultaty.
Hitler poszedł tu odważnie przeciw Prusakom, począł enuncjować uznanie 3. Zadanie Polski jest na Wschodzie, Izn. tutaj może Polska sięgać po
dla Polski jako państwa. Komendant mniej sobie ceni akty podpisane, możność stania się właśnie na Wschodzie czynnikiem wpływowym. Nie
a więcej to, że przez stanowisko Hitlera zmienia się psychologia narodu należy się ani mieszać, ani próbować oddziaływać na stosunki między
niemieckiego w stosunku do Polski. Dlatego nawet wtedy, gdyby do wła- państwami zachodnimi.
dzy przyszli Prusacy, a co byłoby dla nas najgorsze, to ta zmiana psycho- Komendant uznał, że ustalenie stosunków wewnętrznych w Polsce
logiczna w narodzie niemieckim będzie dla nich przeszkodą w nawróceniu i ich trwałości daje Polsce tę przewagę nad innymi, że via stosunki wewnę-
do starej antypolskiej polityki. Komendant w tym miejscu wyraził uznanie trzne nie można niczego w Polsce wymusić ani tą drogą wpłynąć na jej po-
dla Niemców, że umieją iść rozsądnie etapami. litykę zagraniczną, a na szczęście dla nas w innych państwach można po-
Przez pakty nieagresji nastąpiły olbrzymie przeobrażenia w stosun- sługiwać się tą metodą" .
9

kach międzynarodowych, a Komendant wywalczył dla Polski sytuację, Na zakończenie Marszałek pochwalił Becka jako swego dobrego
której nigdy nie miała. Najtrudniejszą sprawę, którą Komendant osiągnął, i zdolnego współpracownika.
było to, że oba pakty zostały osiągnięte bez żadnych dodatkowych zobo- o:
Wymowne i zgodne z Jinią polityczną całego życia !sudskiego były
wiązań, a to wobec tego, ze obecnie Niemcy i Rosja się kłócą (...) Polska wypowiedziane na tej konferencji jego słowa: „Zadanie Polski jest na
nie zobowiązuje się do popierania żadnej strony przeciw drugiej. Sojusze Wschodzie, tzn. tutaj może Polska sięgać po możność stania się właśnie na
dawne należy utrzymać dla przeciwwagi, ale obecnie za utrzymanie tych Wschodzie czynnikiem wpływowym."
sojuszy nie potrzebuje Polska płacić ofiarami7. Wiedząc o tym, że Polskę
można było wyzyskiwać wskutek jej niebezpieczeństw, wszystkie pań- ***
stwa starały się przeszkodzić zawarciu paktów o nieagresji, bo one wytrą-

6
Chodzi o pakt o nieagresji, który Polska i ZSRR zawarły 25 lipca 1932 roku. 8
Najbardziej ograniczone jest balwańskie myślenie.
7
Chodzi o sojusz z Francją z 1921 roku. 9
K. Świtalski, op. cit., s. 659.

174 175
•Jak to zwykle bywa z traktatami, w chwili ich podpisania odpowiadają A Piłsudski? Piłsudski Hitlerowi nie ufał. Nie ukrywał tego. Mawiał
interesom obu stron. swym współpracownikom: - Ja prawie nikomu nie ufam, cóż dopiero
Zawierając pakt o nieagresji z Polską, Hitler ubezpieczał się automa- Niemcom.
tycznie przed możliwością zbrojnej reakcji państw zagrożonych wystąpie- I miał rację.
niem Niemiec z Ligi Narodów i konferencji rozbrojeniowej (Francji, Pol- Churchill zapisał, że w roku 1937 ówczesny niemiecki ambasador
ski, Czechosłowacji, Belgii). Ponadto zdawał sobie sprawę, że pakt o nie- w Londynie von Ribbentrop zwrócił się do niego z propozycją zawarcia
agresji z Polską ułatwi mu przyszły zabór Austrii i Czechosłowacji, a mo- porozumienia, ewentualnie przymierza niemiecko-brytyjskiego. „Ważne
że później i Rosji? Niewątpliwie był poinformowany o antyrosyjskich sen- jest - dowodził - że Rzesza pomogłaby Wielkiej Brytanii zachować świa-
tymentach Piłsudskiego. towe imperium, w zamian za co Niemcy otrzymałyby wolną rękę w Euro-
Jeśli przedstawiony w jednym z poprzednich rozdziałów epizod zwią- pie Wschodniej. Niemcy wchłonęłyby Polskę, Białoruś i Ukrainę jako nie-
zany z misją tajnego emisariusza Piłsudskiego do Hitlera w 1930 roku jest zbędną przestrzeń życiową dla coraz liczniejszej ludności swego kraju".11
prawdziwy, to Hitler znał projekty kompromisowego załatwienia sporu 5 listopada tego samego roku Hitler odkrył swoje zamiary szefom sił
o „korytarz". W tym przypadku źle się stało, że w zawartym pakcie o nie- zbrojnych: Niemcy potrzebują więcej przestrzeni życiowej - zapewnić ją
agresji nie zobowiązano obu stron, aby w czasie 10 lat jego ważności mogą kraje Europy Wschodniej, Polska, Białoruś i Ukraina. Opanowanie
uzgodniły kompromisowe rozwiązanie sprawy „korytarza". Ujrzałyby tych obszarów wiąże się z poważną wojną oraz eksterminacją żyjącej tam
wtedy światło dzienne projekty polskich konsulów w Niemczech z lat ludności12.
dwudziestych i Polskiej Ligi Drogowej z lat trzydziestych, wybudowania Piłsudski oczywiście nie mógł znać tych wypowiedzi, niemniej Hitle-
eksterytorialnej szosy i linii kolejowej przez „korytarz" w celu ułatwienia rowi nie tylko nie ufał, ale wprost się go obawiał, gdy ten objął dyktator-
niemieckiego tranzytu, do których to projektów entuzjastycznie ustosun- ską władzę w Niemczech, których organizację i potęgę cenił i podziwiał.
kowała się niemiecka organizacja do spraw budowy autostrad i zatrudnia- Toteż pomijał milczeniem rzucane tu i ówdzie przy różnych okazjach nie-
nia bezrobotnych. Działający bez pośpiechu fachowcy od komunikacji być mieckie sugestie wspólnego marszu na Moskwę. Czuł się stary i schoro-
może osiągnęliby kompromis, znośny dla obu stron. wany, zdawał sobie sprawę, że uboga armia polska jest nie dozbrojona,
Istnieje wersja, że Piłsudski w 1930 roku w swym posłaniu do Hitlera a
JeJ „wyższe dowództwo jest najsłabszą stroną naszej siły zbrojnej"13.
przewidywał możliwość rozszerzenia w przyszłości współpracy Polski W tej sytuacji nie chciał ryzykować losów Polski zgadzając się na jej
z Niemcami w federację krajów środkowej Europy. Ta wersja wyjaśniałaby udział w wojnie.
zawsze pełen respektu stosunek Hitlera dla osoby marszałka Piłsudskiego, je- Dlaczego zatem Piłsudski zgodził się na pakt z Hitlerem? Zgodził się,
go propozycję spotkania w pociągu na granicy, nakaz opuszczenia w całych ponieważ rozumiał, że wojna z Niemcami oznaczać będzie koniec państwa
Niemczech chorągwi do połowy masztu na znak żałoby po śmierci Piłsud- polskiego, bo Francja nie udzieli nam pomocy, a Stalin skorzysta z okazji,
skiego. W czasie mszy żałobnej w Berlinie po śmierci Piłsudskiego uczest- aby pomścić rok 1920 i wbić nam nóż w plecy.
niczącą w niej Połę Negri „zaskoczyła nabożna pokora, z jaką Hitler klęczał Piłsudski oceniał, że pakt z Hitlerem zapewni Polsce co najmniej czte-
w czasie tego obrządku". Wielu świadków zapamiętało, że Hitler wyrażał ry lata spokoju od agresji Niemiec, czyli zapewni państwu polskiemu co
szacunek, a nawet podziw dla osoby marszałka Piłsudskiego. Być może zna- najmniej cztery lata istnienia.
jąc antyrosyjskie nastawienie Piłsudskiego, starał się go pozyskać dla wspól-
Tego prawie nikt poza nim w Polsce nie rozumiał.
nego marszu na Moskwę. Historyk i wieloletni współpracownik polityczny
Marszałka zanotował, że Piłsudski „odmówił zachętom Hitlera do pochodu
wraz z Niemcami na Sowiety i odrzucił ofiarowaną mu komendę nad połą-
czonymi woj skami" ! °.

IO 11 W. S. Churchill, Druga wojna światowa, Gdańsk 1994,1.1, księga 1, s. 249.


M . S o k o l n i c k i , Józef Piłsudski a zagadnienie Rosji, „Niepodległość", Londyn 12
W.S. Churchill, op. cit, s. 289.
1950, t. II, s. 511. 13
J. Beck, Ostatni raport, Warszawa 1987, s. 74.

176 177
sji, można było oczekiwać - zapisał Beck - że w razie najmniejszej zachę-
ty z naszej strony, szedłby w kierunku jakiegoś antyrosyjskiego porozu-
mienia. Piłsudski uciął rozmowę, stwierdzając, że Polska, jako bezpośre-
dni sąsiad Rosji sowieckiej, musi wobec niej prowadzić politykę umiarko-
waną i nie może wchodzić w żadne porozumienia, które mogłyby naprę-
żyć stosunki na naszej wschodniej granicy. „Nie można doprowadzać się
XXIII do takiego stanu, ażeby spać z karabinem w łóżku - mówił Marszałek. Ka-
MIĘDZY GÓRINGIEM, LITWINOWEM I EDENEM rabin powinien być w składzie mobilizacyjnym"2.

W połowie lutego 1934 roku, jeszcze przed ratyfikowaniem paktu „GDY WIDZĘ JEGO PORTRET, WYDAJE Ml SIĘ,
z Niemcami, Beck udał się z wizytą oficjalną do Moskwy, aby dać do zro- ŻE WIDZĘ ROZBÓJNIKA"
zumienia Stalinowi, że Polska nie wiąże się z Niemcami. Piłsudski naka-
zał Beckowi pielęgnować atmosferę życzliwości, ale nie dać się wciągnąć Na początku kwietnia 1935 roku Piłsudski przyjął w Belwederze bry-
na śliskie tory kolaboracji politycznej. Zgodnie z instrukcją Beck w roz- tyjskiego ministra Anthony'ego Edena, który zatrzymał się w Warszawie
mowach z Litwinowem dyskutował o sprawach krajów bałtyckich, Rumu- w drodze powrotnej z Moskwy.
nii i Ligi Narodów, zaproponował podniesienie poselstw w Moskwie Jak zanotował ówczesny adiutant Marszałka rtm. Hrynkiewicz, Pił-
i Warszawie do rangi ambasad, zgodził się z wnioskiem Litwinowa doty- sudski przyjechał z GISH-u do Belwederu o godzinie 17.52. Z auta Ko-
czącym przedłużenia paktu o nieagresji (do 10 lat, tj. aby obowiązywał tak mendant wyszedł bardzo ociężale, jakby z trudem. Wchodząc do hallu,
długo, jak pakt Polski z Niemcami), ale unikał rozmowy na temat współ- ocierał ramionami o krawędzie drzwi i futryny, wolnym krokiem, suwa-
pracy wobec zagrożenia ze strony Niemiec. jąc podeszwami swych butów po posadzce, szedł do dalszych pokojów.
Nie w ciemię bity radziecki minister spraw zagranicznych tak zrefero- Bardzo blady, z cerą ziemistego koloru, był widocznie chory (zmarł mie-
wał Stalinowi wyniki rozmów: „Nasza współpraca z Polską w stosunku do siąc potem).
Niemiec nie wchodzi w rachubę ani teraz, ani w najbliższej przyszłości. Piłsudski, znając już treść porannej rozmowy Edena z Beckiem, po-
Polska uważa się obecnie za zabezpieczoną od strony Niemiec. Odpada wiedział, że całkowicie aprobuje treść oświadczeń złożonych Edenowi,
możliwość zabezpieczenia wspólną akcją krajów bałtyckich. Od czasu zwłaszcza negatywne stanowisko Polski do paktu wschodniego. (Miał to
przyjaznych rozmów z Radkiem przed dwoma laty, nastąpił wyraźny być pakt o nieagresji pomiędzy Francją, Niemcami, Związkiem Radziec-
zwrot w polityce polskiej. Czyż mogłaby Polska gardzić współpracą z na- kim, Polską, Czechosłowacją i państwami bałtyckimi przygotowywany
mi i równocześnie oddalać się od Francji, nie otrzymawszy skądkolwiek z inicjatywy Wielkiej Brytanii w celu zabezpieczenia przed spodziewaną
nowych gwarancji lub obietnic gwarancji? Swą zmianę politycznej orien- agresją niemiecką; nie doszedł do skutku wobec odmowy udziału w nim
tacji Polska maskuje podtrzymywaniem dobrych stosunków z nami lub na- Niemiec i Polski; Piłsudski obawiał się udziału w nim Związku Radziec-
wet polepszaniem ich. My też róbmy dobrą minę do złej gry i zachowujmy kiego.) Zaczęła się dość chaotyczna rozmowa, gdyż Marszałek mówił we
pozory dobrych stosunków, rozwijajmy współpracę kulturalną z Polską, co właściwy sobie sposób obrazowy i anegdotyczny, co utrudniało Angli-
pomoże naszej propagandzie".1 kom uchwycenie istoty rzeczy. Do tego język francuski Piłsudskiego, mo-
W końcu stycznia 1935 roku Piłsudski przyjął Hermanna Góringa, pre- że wskutek choroby, nie był dość wyraźny i Eden nie wszystko rozumiał.
miera Prus, który przyjechał do Polski zaproszony na polowanie do Biało- Piłsudski, jak to potem Szembek wyjaśnił Anglikom, chciał dać do zrozu-
wieży. Gdy Góring zaczął opowiadać Piłsudskiemu o zdecydowanej nie- mienia, że nie można wydawać sądu o Rosji, zanim się jej głęboko nie po-
chęci nowych Niemców do Rosji i to nie tylko sowieckiej, ale każdej Ro-
1
- W. Jędrzejewicz, J. Cisek, Kalendarium życia Józefa Piłsudskiego, Wrocław
O. Terlecki, Z dziejów URzeczypospolitej, Kraków 1985, s. 280. 1994, t. II, s. 330.

178 179
zna. Poza tym Piłsudski wyraził zdziwienie, że Anglia, mająca tak rozle- Projekt paktu wschodniego zawierał jednak poważne niebezpieczeń-
głe interesy rozsiane na całym globie, ingeruje w problemy dotyczące tyl- stwa dla Polski.
ko wschodu Europy. Miały w nim uczestniczyć: Rosja Radziecka, Niemcy, Polska, Czecho-
Eden z przekąsem zauważył: - Czyżby Pan Marszałek sądził, że po- słowacja i państwa bałtyckie. Celem paktu było przygotowanie oporu
winniśmy pozostawać na naszej małej wyspie? przeciw ewentualnej agresji niemieckiej. Oficjalnie inicjatorem paktu
Gdy Eden wspomniał, że w Moskwie poznał Stalina, Marszałek ode- wschodniego był francuski minister spraw zagranicznych Louis Barthou.
zwał się: -Je vous felicite. Quandje vois sonportrait.je crois voir un bri- (Profesor Pajewski wyraził przypuszczenie, że Barthou mógł być tylko fi-
gand (Winszuję panu. Gdy widzę jego portret, zdaje mi się, że widzę roz- gurantem, a inicjatywa wyszła z Moskwy.) Rząd brytyjski kategorycznie
bójnika), co wywołało ogólny wybuch śmiechu. odmówił podejmowania jakichkolwiek zobowiązań wobec paktu, a ewen-
Minister Eden wyjechał z Warszawy zachwycony polską gościnno- tualne zobowiązania francuskie byłyby iluzoryczne wobec braku gwaran-
ścią i urokiem jej salonów, niemniej w wydanym po latach pamiętniku cji brytyjskiej. Rządy tych krajów wolały, aby inni wyjmowali za nie ka-
mocno skrytykował ówczesną politykę zagraniczną Polski: „(...) Polacy sztany z ognia. W praktyce Francja pragnęła przerzucić ciężar obrony Eu-
nie chcieli przystąpić do paktu wschodniego nawet z sugerowanym przez ropy Wschodniej przed Niemcami na Rosję Radziecką, co w konsekwen-
Litwinowa warunkiem, że pomoc Rosjan będzie uzależniona od ich za- cji musiałoby doprowadzić do podporządkowania jej Polski, państw bał-
proszenia, ale jednocześnie Beck nie był w stanie zaproponować nic in- tyckich, nie mówiąc o Czechosłowacji^. W razie zagrożenia ze strony Nie-
nego. Celem jego polityki było nieangażowanie się po żadnej stronie, miec, pomoc Moskwy mogłaby się wyrazić zbrojnym wkroczeniem So-
a jednak w wypadku wybuchu wojny w Europie Wschodniej Polska nie- wietów do Polski, a doświadczenia wykazały, że wojska rosyjskie nie zwy-
wątpliwie zostałaby do niej wciągnięta. Wydawało mi się również, że kły dobrowolnie wycofywać się z okupowanych krajów. Zdaniem Piłsud-
Beck przecenia siły swego kraju. Być może polityka, którą tak zręcznie skiego pakt wschodni nie tylko nie zwiększyłby bezpieczeństwa Polski,
prowadził, byłaby możliwa do utrzymania dla silnego mocarstwa aleje znacznie pogorszył.
o dwóch sąsiadach o mniej więcej tej samej sile lub dla państwa położo- Naiwne w swej perfidii rządy Francji i Wielkiej Brytanii same nie
nego na wyspie. Wątpiłem, aby Polska miała dosyć własnych zasobów, chciały ryzykować wojny z Niemcami. Natomiast chętnie widziałyby woj-
by móc prowadzić taką politykę. Z jej dwóch wielkich sąsiadów Rosja nę Rosji z Niemcami. Fakt zaś, że w tym czasie Sowiety pożarłyby Polskę,
nie dążyła w tym czasie do ekspansji, drugi - Niemcy okazywał oczywi- nie miałby większego znaczenia dla pana Edena i innych dyplomatów za-
ste takie zamiary. W zimnej kalkulacji polityki stosunku sił nie wydawa- chodnich.
ło mi się rzeczą rozsądną, aby państwo o średniej sile skłaniało się ku Piłsudski doceniał znaczenie Wielkiej Brytanii. Żałował, że zwykle
swemu bardziej agresywnemu sąsiadowi lub choćby stwarzało takie po- sprzyjała interesom Niemiec i Rosji a nie Polski; bezskutecznie starał się
zory. Polacy mogli zablokować każdą inicjatywę na rzecz pokoju, ale nie z nią współpracować. Gdy w 1921 roku pojechał z oficjalną wizytą do Pa-
byłem tak pewny, czy zdołają powstrzymać inicjatywę wojenną w ich ryża, proponował udać się do Londynu, ale spotkał się z dyskretną odmo-
części Europy..."3. wą rządu brytyjskiego.
Olgierd Terlecki napisał, że uchylając się - zgodnie z instrukcją mar-
szałka Piłsudskiego - od współpracy ze Związkiem Radzieckim w stosun-
ku do Niemiec w czasie swej wizyty z Moskwie w lutym 1934 roku oraz
później w ramach projektowanego paktu wschodniego, Beck „rozminął się
z największą szansą swego życia, swej kariery historycznej, swej polityki,
nie wiedząc, nawet nie podejrzewając, że przemyka lekkomyślnie nad kry-
tycznym punktem dziejów nie tylko Polski"4.

5
3
A. Eden, Pamiętniki 1923-1938, Warszawa 1970,1.1, s. 132. T. Komarnicki, Piłsudski a polityka wielkich mocarstw zachodnich, „Niepodle-
4
O. Terlecki, op. cit, s. 282. głość", Londyn 1952, t. IV, s. 91.

180 181
jest zbyt wielka. Obecna Polska zdolna jest do życia tylko w jakimś wyjąt-
kowym, złotym okresie dziejów (...) ja przegrałem swoje życie. Nie udało
mi się powołać do życia dużego związku federacyjnego, z którym świat
musiałby się liczyć"2.
Pierwsze oznaki nadciągającej burzy pojawiły się jesienią 1925 roku na
Zachodzie. Zawarty wówczas w Locarno pakt reński - zagwarantował niena-
XXIV ruszalność tylko zachodniej granicy Niemiec, tj. z Francją i Belgią, jasno da-
DRAMAT PIŁSUDSKIEGO jąc do zrozumienia Niemcom, że ich granica z Polską może być zmieniona.
Co więcej, sojusz francusko-polski z 1921 roku postanawiał w razie napadu
Niemiec na Polskę natychmiastową, zbrojną pomoc Francji. Natomiast układ
W październiku 1920 roku, kiedy wojska polskie po raz pierwszy od cza- lokarneński przewidywał interwencję zbrojną sojusznika dopiero po nego-
su wiktorii wiedeńskiej króla Jana Sobieskiego wygrały wojnę, Piłsudski nie cjacjach w ramach Ligi Narodów. Zatem w wyniku układów lokameńskich
chciał zawierać pokoju, ponieważ rozumiał, że politycznie wojna z Rosją nie sojusz polsko-francuski uległ osłabieniu. Rząd francuski w późniejszych la-
była wygrana. To nie on, ale delegacja Sejmu podpisała rozejm. Nawet uro- tach nie raz proponował Polsce rewizję sojuszu, niewątpliwie, aby formalnie
czyste wręczenie mu 14 listopada na placu Zamkowym w Warszawie buławy zastąpić jednoznaczne zobowiązania sojusznicze z roku 1921 mętnymi
marszałkowskiej nie przyćmiło w jego świadomości politycznej klęski. Nie- formułkami traktatu w Locamo. Piłsudski stale odmawiał dyskusji na ten te-
spełna trzy tygodnie później znalazł się w dowództwie armii gen. Śmigłego- mat, niemniej z upływem lat zdawał sobie sprawę, że realna wartość sojuszu
Rydza na Wileńszczyźnie. W czasie podwieczorku rozwinęła się dyskusja na bardzo zmalała. (Zresztą marszałek Foch w 1921 roku sprzeciwiał się zawar-
temat polityki polskiej na wschodzie. W pewnej chwili Piłsudski zadał bie- ciu sojuszu z Polską jako -jego zdaniem-z krajem, który nie posiadał jeszcze
siadnikom pytanie: Co ma obecnie uczynić armia polska, stojąc nie zdemobi- granic ani rządu, ani armii w jego pojęciu.)3.
lizowana wzdłuż granicy sowieckiej, która nie jest jeszcze ustalona traktatem Ze względu na niebezpieczeństwo zagrażające Polsce ze strony obu po-
pokój owym, i maj ąc przed sobą nie tak dawno pobitą przez nas armię sowiec- tężnych sąsiadów, Piłsudski przywiązywał wielką wagę do sojuszu z Fran-
ką i całkowicie wyniszczoną Rosję? Odpowiedzi posypały się jak z rękawa, cją. Opuszczającemu Polskę ambasadorowi Laroche'owi wręczył najwyż-
ale żadna nie znalazła uznania. Marszałek powiedział: „Powinniśmy obecnie szy polski Order Orła Białego, przysługujący w zasadzie głowom państwa
ponownie zająć Kijów i Mińsk, aby móc połączyć federacją czy też unią (co spowodowało kłopoty dla naszego ministra spraw zagranicznych, po-
z Polską całą Ukrainę, Białoruś i Litwę. Niestety, zrobić tego obecnie nie je- nieważ później niektórzy ambasadorowie, powołując się na ten precedens,
stem w stanie. Polska tego nie chce, obce są jej idee jagiellońskie, a ponadto domagali się też przyznania im tego orderu). Niemniej Piłsudski nie szczę-
Polska jest bardzo wyczerpana długą wojną, wojsko nasze jest mocno prze- dził słów prawdy na temat sojuszu w rozmowach z Francuzami na odpowie-
męczone... i biedne. Nie, nie możemy tego zadania podjąć"1. dzialnych stanowiskach. W 1932 roku nowo mianowanego attache wojsko-
Gdy w polskich kościołach radośnie brzmiały dzwony na Te Deum i na- wego płk. d'Arbonneau uprzedził, że w kontaktach z wojskowymi może się
ród radował się z zakończenia wojny, Piłsudski zawsze widzący dalej od spotkać z chłodem i podejrzliwością, co jest skutkiem pożałowania godnej
innych, rozumiał, że ta wojna nie zabezpieczyła na długo przyszłości pań- polityki Francji wobec Polski. „Francja nas porzuci, zdradzi, oto co u nas*\
4
stwa polskiego. Na razie dwa sąsiednie mocarstwa - Rosja i Niemcy - le- myślą i dlatego mówię to panu, jak żołnierz żołnierzowi" . j
żą w gruzach. Ten stan nie będzie trwać wiecznie. Za dziesięć czy dwa-
dzieścia lat znów wzrosną w siłę. A wtedy? 2
W. Balcerak, Geneza i uwarunkowania wojny polsko-radzieckiej 1919-1920
Rozmawiając zimą 1924/1925 w Sulejówku z płk. Januszem Głuchow- [w:] Wojna polsko-sowiecka 1920 roku. Materiały sesji naukowej w Instytucie Histo-
skim, powiedział: „Wy tej Polski nie utrzymacie. Ta burza, która nadciąga rii PAN 1-2 października 1990, Warszawa 1991, s. 32.
3
J. Kukułka, Francja i Polska po traktacie wersalskim, „Zeszyty Historyczne", Paryż
W. Jędrzejewicz, J. Cisek, Kalendarium życia Józefa Piłsudskiego, Wrocław 1981, z. 55, s. 225.
1994, t. II, s. 200. 4
W. Jędrzejewicz, J. Cisek, op. cit., t III, s. 254.

182 183
Niemcy, rozzuchwaleni układami w Locarno, uaktywniali swą propagan- zumiecie, co mówię, wszyscy Polacy, nie wezmą się do roboty w obronie
dę rewizjonistyczną, domagając się coraz energiczniej zwrotu „korytarza". interesów kraju, a mnie zabraknie, to za dziesięć lat Polski nie będzie...
Jesienią 1931 roku pod wpływem niemieckiej propagandy rozpoczęła Marszałek rzucił karty na stół, twarz zakrył w rozłożonych ramionach
się w Stanach Zjednoczonych akcja zmierzająca do zmiany granicy pol- i jakby zaszlochał"6.
sko-niemieckiej. Senator William E. Borah, zacięty wróg traktatu wersal- Jakiś czas potem Piłsudski koleją wracał do Polski. Gdy pociąg przeje-
skiego, wysunął w rozmowie z prezydentem Hooverem zagadnienie rewi- chał granicę, adiutant powiedział Marszałkowi, że są już w Polsce. Mar-
zji odszkodowań niemieckich oraz polskiego „korytarza". Potem na kon- szałek uśmiechnął się.
ferencji prasowej Borah zaznaczył, że także prezydent rozważa zagadnie- - W Polsce - wyrzekł w zamyśleniu. - Czy wy rozumiecie, co to dla
nie rewizji granic w Europie, zwłaszcza „korytarza". Wprawdzie 25 paź- was znaczy, że możecie tak sobie od niechcenia powiedzieć: w Polsce. Nie
dziernika Biały Dom zaprzeczył tym wiadomościom, jednak prasa nie- w Prywisliniu, Galizien, Posen, lecz w Polsce. Pomyślcie tylko: wszystko
miecka podchwyciła je i szeroko rozpowszechniała5. tu polskie, własne. I ta kolej, i ten wagon, i szyny, i cały ten kraj naokoło.
Tymczasem sojusz z Francją zachwiał się, Niemcy coraz głośniej za- Jak wy myślicie, może to sen? Może my teraz sobie śpimy smacznie, a ju-
częli domagać się rewizji granicy z Polską, Rosja rozpoczęła realizować tro ockniemy się i będziemy musieli zamyśleć się porządnie nad tym, jak
pierwszy pięcioletni plan rozwoju gospodarczego i przemysłu wojennego. przemycić się z Prywislinia do Galizien... No, jak myślicie?
Na Radzie Ministrów postawiono wniosek o ulgach dla rozwoju prze- Adiutant oczywiście myślał, że to nie sen, ale piękna rzeczywistość7.
mysłu w tzw. trójkącie bezpieczeństwa. Piłsudski zabrał głos: Dwa lata potem, w rocznicę 11 listopada tenże kapitan Lepecki wszczął
- Nie ma w Polsce żadnego trójkąta bezpieczeństwa. Samoloty rosyj- rozmowę z Piłsudskim.
skie i niemieckie będą mogły wszędzie nas zaatakować... - Więc to już, panie Marszałku, piętnaście lat tej niepodległości się na-
Rada Ministrów odrzuciła wniosek. zbierało.
Marszałek pił herbatę podwieczorkową i przegryzał suchym, bez sma-
ku krakersem.
„ZA DZIESIĘĆ LAT MOŻE POLSKI NIE BĘDZIE" - Hm, piętnaście - rzekł - tyle, ile całe życie konstantynowskiego
królestwa. Zdaje mi się, że Rzeczypospolitej uda się „pieregnat" to
W czasie urlopu w Rumunii jesienią 1931 roku myśli Marszałka były królestwo.
pełne troski. Oto relacja płk. Romana Michałowskiego, wówczas attache Wtrącając rosyjskie słowa „pieregnat", miał prawdopodobnie Marsza-
wojskowego naszej ambasady w Bukareszcie: łek na myśli popularne w owym czasie w Rosji Sowieckiej hasło: „dognat
„Na jednym z dyżurów nocnych zdrzemnąłem się, gdy obudziwszy się, - pieregnat", powtarzane aż do znudzenia w odniesieniu do cywilizacji
usłyszałem głos Marszałka. Pod wrażeniem, że pomimo surowego zakazu i kultury Zachodu Europy.
niedopuszczania nikogo do pokoju Marszałka bez uprzedniego uzyskania Lepecki wyraził przekonanie, że już chyba nic nie byłoby na świecie
zgody doktorów, ktoś wszedł do pokoju podczas mej drzemki, automatycz- trwałego, gdyby niepodległość Polski miała nią nie być teraz.
nie otworzyłem drzwi do sypialni, co Marszałek zauważył, siedząc naprze-
- Wasz obowiązek jest w to wierzyć - rzekł Marszałek.
ciwko drzwi i kładąc pasjansa. Najwidoczniej pogrążony w myślach,
Nic dziwnego, że smętne myśli gnębiły Marszałka w tę piętnastą rocz-
których tok przerwałem zjawieniem się, zapytał - Czego chcecie, chłopcze?
nicę odzyskania niepodległości. W Niemczech Hitler właśnie rozpoczął A
Zanim zdołałem wytłumaczyć powód mojego zakłócenia jego spokoju, inwestycje na ogromną skalę, aby zatrudnić 5 min bezrobotnych przy bu- I
Marszałek, patrząc mi prosto w oczy, kontynuował swój monolog: - Tak, dowie autostrad, fabryk, koszar, uzbrojenia. W Rosji ukończono realizację I
czy wy sobie zdajecie sprawę z niebezpieczeństw grożących Polsce, od ze- pierwszego pięcioletniego planu gospodarczego, budowano fabryki trak- J
wnątrz i wewnątrz... Co się stanie, gdy mnie zabraknie... kto potrafi rze- torów (zdatnych do produkcji czołgów), tworzono nowy przemysł hutni-
czywistości spoglądać wprost w oczy... Jeżeli Polacy, wszyscy Polacy, ro-
6
5 Ibidem, s. 225.
Ibidem, s. 232. 7
M. Lepecki, Pamiętnik adiutanta marszałka Piłsudskiego, Warszawa 1989, s. 62.

184 185
czy i metalurgiczny. A w Polsce? Między rokiem 1929 a 1932 produkcja swą energię i pieniądze na budowę „linii Maginota", to znaczy z góry
stali... zmalała o 2/3. Mieliśmy na Górnym Śląsku i w Zagłębiu Dąbrow- przyjmował, że w wypadku wojny będzie się bronił za jej fortyfikacjami,
skim huty i fabryki metalurgiczne, dysponowaliśmy kadrami dobrych in- zamiast ruszyć na pomoc zaatakowanej Polsce.
żynierów i wysoko kwalifikowanych robotników, a nie potrafiliśmy uru- W tych warunkach Piłsudski zdawał sobie sprawę, że lata niepodległej
chomić produkcji armat i czołgów. Piłsudski rozumiał, że budżet naszej ar- Polski są policzone. W 1931 roku oceniał, że Polska zachowa swą niepod-
mii pokrywa głównie koszty jej utrzymania, ale premierzy i ministrowie ległość jeszcze dziesięć lat, wkrótce zmniejszy ten przewidywany okres do
skarbu dowodzili, że w okresie kryzysu należy zaciskać pasa i odmawiali lat czterech. Nie był zresztą w tej pesymistycznej ocenie odosobniony.
wojsku kredytów na zbrojenia. Jak napisał historyk tego okresu, stając oko Szembek w swym Diariuszu zanotował rozmowę z wybitnym przedstawi-
w oko z rzeczywistością światowego kryzysu gospodarczego, ówczesny cielem ówczesnego życia gospodarczego Alfredem Falterem, który mu po-
zespół Pierwszej Brygady Gospodarczej okazał się zupełnie bezradny. wiedział, że „ludzie nie chcą widzieć rzeczywistości, gdyż sądzą, że nie-
Wprawdzie niektórzy nasi ówcześni decydenci gospodarczy znali nową te- podległość nasza jest definitywnie ustabilizowana, podczas gdy naprawdę
orię Keynesa, dowodzącą, że w czasie załamań koniunktury gospodarczej cały świat ją kwestionuje" .
9

rządy powinny, nawet mimo deficytów budżetowych, zwiększać wydatki Janusz Jędrzejewicz, premier w latach 1933-1934, w pamiętniku napi-
na inwestycje, aby ożywiać koniunkturę, ale uważali ją za błędną. Ofice- sał, że każdy, kto się zbliżał do Piłsudskiego w ostatnich latach jego życia
rowie wyznaczani na kierowników resortów gospodarczych zaczynali do- odczuwał niewątpliwie, że gnębiły go różne troski. „Jego noce bezsenne
piero zaznajamiać się z zagadnieniami ekonomii, więc jako neofici woleli związane były zawsze z myślą o Polsce, o jej przyszłości. Ten człowiek
stosować zasady klasycznej ekonomii. Działalność ministra gospodarki o nieustraszonej duszy, ten żołnierz, umiejący wszelki strach przezwycię-
Niemiec Hjalmana Schachta, dostarczającego wielkich kredytów na zbro- żać, ten polityk, głębiej i istotniej od innych wnikający w prawdziwe obli-
jenia, kwitowali jako szarlatańskie sztuczki, które prędzej czy później cze współczesnych dziejów, bał się i trwożył o Polskę, tak jak ojciec trwo-
skończą się bankructwem. ,_ ł ży się o losy swego dziecka, gdy widzi, że niezadługo czeka go podróż
(Schacht był doświadczonym finansistą, długie lata prezesem Banku \ w kraje, z których się nie wraca, a dziecko jest jeszcze zbyt słabe w stosun-
Rzeszy i dobrze wiedział jak zwiększać ilość pieniądza, aby nie dopuścić \ ku do niebezpieczeństw, które mu grożą.
do inflacji. A jeden z naszych ministrów skarbu, przydzielony z wojska ) Piłsudski widział niebezpieczeństwa piętrzące się przed Polską - nie
pułkownik, objąwszy funkcję, nie wiedział, czym się różnią dewizy odjiy^ wewnętrzne, bo te opanował, ale te zewnętrzne, związane z jej położeniem
wizji wojska!) geograficznym i odwiecznymi sąsiadami, jakimi nas zły los obdarzył" 10 .
Zapewne pod wpływem opinii ministrów, marszałek Piłsudski w czasie W pierwszych dniach maja 1934 roku Jędrzejewicz rozmawiał z Pił-
rozmowy w Pikieliszkach w 1933 roku z Alfredem Wysockim, który wła- sudskim w gmachu Głównego Inspektoratu Sił Zbrojnych (w którym do
śnie opuścił placówkę w Berlinie, zadał pytanie, jak Niemcy sobie radzą ze maja 1926 roku kwaterowała Szkoła Podchorążych Piechoty, a przed 1915
zbankrutowanym skarbem? Wysocki odpowiedział: rokiem Korpus Kadetów imienia Suworowa). Gdy Jędrzejewicz załatwił
- Życie płynie swym korytem, państwo robi ogromne inwestycje, ale swe sprawy i wstał, aby się pożegnać, Piłsudski go zatrzymał, wskazując
bankructwa nie ma i prawdopodobnie nie będzie8. krzesło. „Usiadłem. Twarz Marszałka, dotychczas łagodna i uśmiechnięta,
Zagrożenie ze strony Rosji i Niemiec rosło z każdym rokiem. Rosja zmieniła się nagle. Rysy się osunęły, gęsta siateczka zmarszczek stała się
wkrótce będzie miała 200 dywizji niezależnie od wojsk pancernych i lot- bardziej wyrazista, spod krzaczastych nastroszonych brwi patrzyły na
nictwa. W Niemczech jeszcze w 1930 roku - a więc przed dojściem Hitle- mnie oczy zmęczone troską, czy niepokojem, oczy człowieka cierpiącego
ra do władzy - zatwierdzono plan rozbudowy armii z 7 do 21 dywizji. Po i zgnębionego. To nie gorycz, nie żal z nich wyzierały, ale niepewność
objęciu władzy przez Hitlera nieustannie zwiększano plany rozbudowy ar- i obawa. Do końca życia nie zapomnę wyrazu tej twarzy zbolałej i zmęczo-
mii lądowej, lotnictwa i marynarki. Zakładano osiągnięcie w 1939 roku nej, którą miałem w owej chwili przed sobą.
stanu ponad 100 dywizji, a tymczasem nasz sojusznik francuski poświęcał
9
Diariusz i teki Jana Szembeka, Londyn 1964, t. II, s. 84.
10
W. Jędrzejewicz, J. Cisek, op. cit., s. 284. J. Jędrzejewicz, W służbie idei. Fragmenty pamiętnika ipism, Londyn 1972, s. 291.

186 187
Po długiej chwili milczenia usłyszałem szeptem wypowiedziane sło- większej liczby generałów - w sposób szczególnie przykry. Nie chcę tu
tya: -Ach, ci moi generałowie. Co oni zrobią z Polską po mojej śmierci? - powtarzać słów Marszałka tak, jak mi to Śmigły opowiadał"13.
Powtórzył te słowa po raz drugi i trzeci - on, ten najbardziej przewidujący,
od lat tylu na straży Polski stojący, wódz armii, duchowny kierownik naro- Do ostatniej chwili życia Piłsudskiego nie opuszczała troska o przy-
du, który całe swe życie Polsce i tylko Polsce poświęcił. szłość Polski. Wacław Jędrzejewicz napisał: „Dramat jaki Piłsudski
Dalszych słów Marszałka powtarzać nie mogę. Siedziałem zmartwiały przeżywał w ostatnich latach swego życia, był istotnie tragiczny. Dwie
i przerażony. Bywają chwile, gdy cudze przeżycia, obawy, niepokoje, nie- dziedziny życia państwowego spoczywały w jego rękach: sprawy zagra-
pewności przenikają do głębi człowieka, gdy czyjś ból i niepokój stają się niczne i wojsko. Innymi w tym czasie nie interesował się (...) Piłsudski
bólem i niepokojem własnym. To, co wyczułem, to, co zrozumiałem wów- w tych latach nie miał żadnego kontaktu z innymi członkami rządu. Mi-
czas w chwili, gdy fala czysto ludzkiego porozumienia myśl moją, uczucia nistrowie skarbu, przemysłu i handlu, komunikacji czy innych resortów
moje w jedno z jego myślą i jego uczuciami sprzęgła, było tak groźne, tak bardzo rzadko byli wzywani. Z premierem rozmawiał może raz na mie-
straszliwe, że nie mogłem się zdobyć na żadne słowo. Nie mogłem zaprze- siąc, może nawet rzadziej. Ale z ministrem spraw zagranicznych, jak
czać, próżną byłoby rzeczą pocieszać"11. wskazuje statystyka z 1933 roku, widywał się, licząc średnio i eliminu-
Dobra znajoma Piłsudskich, płk Aleksandra Zagórska (członek Organi- jąc tygodnie spędzone poza Warszawą, prawie co tydzień, przy czym
zacji Bojowej PPS od 1906 roku, dowódca Ochotniczej Legii Kobiet każda rozmowa trwała od godziny do dwóch lub trzech. Były dnie, gdy
w 1920 roku), która w tych latach widywała Marszałka, napisała we wspo- Beck był wzywany dwukrotnie w ciągu doby (23 marca, 3 maja, 14
mnieniach: „Przesadne nieraz, szczególnie w ostatnich latach życia, wybu- września). I rozmowy te oceniane były przez Marszałka pozytywnie, jak
chy gniewu tłumaczą się także złym stanem zdrowia i wynikającym z tego świadczy opinia o pracy Becka wyrażona na zebraniu premierów 7 mar-
poczuciem bezsilności, co musiało być niezmiernie ciężkie dla twórcy ca 1934 roku, co wskazuje, że Beck był, zdaniem Piłsudskiego, przygo-
państwa wobec ogromu zadań, które widział, a którym podołać już nie towany do prowadzenia spraw polityki zagranicznej, gdy Marszałka za-
mógł. W momentach brutalnej wściekłości ten miotający obelgi groźny braknie" 14 .
człowiek nie był Józefem Piłsudskim - to były jego chore nerwy, dopro- Następstwo po Piłsudskim w sprawach wojska, zdaniem Wacława Ję-
wadzone do wielkiego rozstroju przez walki, gorycze i głębokie rany ser- drzejewicza nie przedstawiało się tak jednoznacznie. W 1922 roku, prze-
c^, a także przez bardzo ciężką, długotrwałą chorobę raka wątroby"12. kazując swe funkcje Naczelnika Państwa prezydentowi Wojciechowskie-
O tej chorobie w tym czasie nikt nie wiedział i nawet nie podejrzewał, lecz mu, Piłsudski wysunął na pierwsze miejsce jako kandydata na naczelnego
musiała ona istnieć i doprowadziła rok później do śmierci. wodza gen. Śmigłego, a na drugie gen. Sosnkowskiego. Wiedział o tym
Zagórska przytacza fakt, opowiedziany jej przez Piłsudskiego. Pewnego prezydent Mościcki.
razu, jak mówił, przy raporcie w sali konferencyjnej Inspektoratu obrzucił Zgodnie z relacją Wacława Jędrzejewicza, parę lat przed śmiercią Pił-
obelgami czterech generałów i wyszedłszy do swego gabinetu, zrezygnowa- sudski, rozmawiając z Mościckim o różnych sprawach ogólnopaństwo-
ny i przygnębiony, oczekiwał, że oto oni wejdą i złożą dymisje. wych, nagle przerwał tok rozmowy i powiedział: - A gdy mnie zabrak-
Po długiej chwili Piłsudski wrócił do pierwszego pokoju i zastał gene- nie, to chciałbym, by wojsko objął Śmigły - czyli niedługo przed śmier^)
rałów stojących dalej na baczność tak, jak ich zostawił. Widocznie zrozu- cią Marszałka Śmigły nadal był kandydatem Piłsudskiego na naczelnego''
mieli stan psychiczny wodza i podporządkowali mu urazy godności osobi- wodza (Generalnego Inspektora Sił Zbrojnych). To nie wyklucza, że cza-
stej - kończyła swą opowieść Zagórska. sami Piłsudski myślał o Sosnkowskim. Jak pisze Tadeusz Katelbach,
Jednym z tych czterech generałów był Śmigły-Rydz. Janusz Jędrzeje- gen. Sosnkowski mówił, że „bodaj na rok przed śmiercią Marszałek za-
wicz, pisząc o rozmowach, które z nim przeprowadził, podaje iż Śmigły rządził odprawę w Belwederze. Prócz mnie wezwał Śmigłego, Berbec-
„gorzko się skarżył na Komendanta, który potraktował go - i to wobec kiego i Rybaka. Po odprawie Komendant zrugał Śmigłego i powiedział,
11
J. Jędrzejewicz, op. cit., s. 292. ™ Ibidem, s. 311.
12
W. Jędrzejewicz, J. Cisek, op. cit, t. III, s. 310. 14
Ibidem.

188 189
że w tym gronie widzi tylko dwóch generałów zdolnych do dowodzenia: tonimem „Laboratorium", której zadaniem było badanie problemu nara-
15
mnie i Rybaka" . stania zagrożenia ze strony Rosji i Niemiec poprzez podróże, szukanie
Dnia 15 stycznia 1934 roku w czasie rozmowy z wiceministrem Szem- kontaktów, studiowanie prasy i analizę opracowań inspektorów armii.
bekiem Piłsudski się zwierzył: „I komu, jak umrę, mam pozostawić tę ar- „Mając te dwa pakty - powiedział Piłsudski Fabrycemu - siedzimy na
mię polską? Wśród moich generałów nie widzę nikogo. Na przykład jeden, dwóch stołkach. To nie może trwać długo. Musimy wiedzieć, z którego
którego nawet bardzo cenię, on myśli, że wszystko można wyrachować, że najpierw spadniemy i kiedy" .
18

na wszystko są cyfry. On myśli, że jest ścisły. A przecież tak nie można. Kilka miesięcy później Piłsudski zarządził kolejną konferencję uczest-
W matematyce jest rachunek prawdopodobieństwa. To trzeba brać pod ników prac „Laboratorium". Referaty wygłosili gen. Fabrycy i szef sztabu
16
uwagę" . (Autor Kalendarium życia Józefa Piłsudskiego sądził, że Mar- „Laboratorium" ppłk Glabisz. Choć były opracowane zupełnie niezależ-
szałek miał na myśli gen. Sosnkowskiego.) nie, doprowadziły jednak do wspólnej tezy, że wprawdzie Rosja mogłaby
W każdym razie Piłsudski miał te czy inne zastrzeżenia do swych obu być wcześniej niebezpieczna, to jednak najpierw niebezpieczni będą
ewentualnych następców i żaden mu całkowicie nie odpowiadał. Niemcy. Sowiety mają już przewagę i ją zwiększają, ale niebezpieczeń-
Zdaniem Wacława Jędrzejewicza, w odróżnieniu od uregulowanego stwo ataku z ich strony jest mniejsze niż ze strony Niemiec hitlerowskich,
następstwa w dziedzinie spraw zagranicznych, w sprawach wojskowych które jeszcze są za słabe, by nas zaatakować, ale zbroją się niezwykle upor-
Piłsudski był w rozterce do końca życia .
17
czywie. Przewidywania dotyczyły okresu od 5 do 10 lat. Większość obe-
/"""Zdając sobie sprawę z zagrożenia ze strony hitlerowskich Niemiec, Pił- cnych wypowiedziała się przeciw tej tezie uważając, że zagrożenie ze stro-
sudski dwukrotnie - na wiosnę i w jesieni 1933 roku - proponował rządowi ny Sowietów jest i będzie większe. Do tej większości oczywiście przychy-
Francji wspólnymi siłami zbrojnymi zniszczyć hitleryzm, póki nie było za lił się Beck, powołując się na uspokajające twierdzenia Hitlera, lecz
późno. Francja dwukrotnie odmówiła. Hitler zaniepokojony możliwością w swej opinii ograniczył się do czasu tylko trzech lat. Tu trzeba przypo-
wojny prewencyjnej zaproponował Piłsudskiemu zawarcie na dziesięć lat mnieć, że Niemcy w tym czasie (koniec 1934 roku) jeszcze nie wprowa-
paktu o nieagresji. Piłsudski się zgodził, mimo że oceniał, iż ten pakt zapew- dziły powszechnej służby wojskowej, co nastąpiło pięć miesięcy później
^ni nam spokój ze strony Niemiec nie na dziesięć lat, lecz tylko cztery, (w marcu 1935 roku).
y Co będzie potem? Piłsudski zamknął posiedzenie uważając, że jest jeszcze za wcześnie na
Beck może wierzył, a na pewno chciał wierzyć w szczerość oświad- takie wnioski, jakie wysunęło „Laboratorium" i Rosja będzie jeszcze dłu-
czeń niemieckich na temat przyjaznych stosunków z Polską w przyszłości. go niebezpieczniejsza, bo jest mniej obliczalna i mniej zależy od Zachodu,
Piłsudski był znacznie ostrożniejszy. W dniu 12 kwietnia 1934 roku wez- dlatego główna nasza uwaga nadal musi być skierowana na Wschód. Trze-
wanym na odprawę najwyższym funkcją generałom z Sosnkowskim ba jednak Niemców bacznie obserwować, bo potrafią dobrze i szybko zor-
i Smigłym-Rydzem na czele powiedział, że mimo zawartych z oboma ganizować się, gdy się na coś zdecydują.
wielkimi sąsiadami paktów o nieagresji, obecny stan przyjaznych stosun- Po zakończeniu obrad, gdy Glabisz odprowadzał Marszałka do jego
ków Polski z Rosją i Niemcami nie jest ani wieczny, ani trwały. Polecił, gabinetu ten powiedział: „Musiałem was skrytykować, choć mieliście
aby każdy obecny na odprawie generał w ciągu miesiąca przedstawił włas- dużo racji. Przychylenie się do waszych wywodów na tak licznym ze-
noręcznie i bez wzajemnego porozumiewania się napisaną i umotywowa- braniu zostałoby przez panikarzy, nawet przy odrzuceniu waszych
ną odpowiedź na pytanie: które z tych państw - Rosja czy Niemcy -jest wniosków końcowych, źle zrozumiane. Ja nikomu prawie nie ufam,
niebezpieczniej sze dla Polski i prędzej może się stać niebezpieczne? a cóż dopiero Niemcom. Muszę jednak grać, bo Zachód jest obecnie
Wkrótce kazał utworzyć w Głównym Inspektoracie Sił Zbrojnych, pod parszywieńki. Jeżeli niebawem nie przejrzy i nie stwardnieje, będzie
kierownictwem inspektora armii gen. Fabrycego, tajną komórkę pod kryp- trzeba się przestawić w pracach. Musimy badać także bardzo niepewne
interna Francji". 19
15
T. Katelbach, Piłsudski i Sosnkowski, „Zeszyty Historyczne", Paryż 1975, nr 34.
16
W. Jędrzejewicz, J. Cisek, op. cit, t. III, s. 299. ™ Ibidem, s. 307.
xl
Ibidem, s. 310. 19
Ibidem, s. 326.

190 191
Ppłk Glabisz, wówczas jeden z najbliższych współpracowników Pił-
sudskiego, widział jak jego stan zdrowia od początku 1935 roku stale się
pogarszał. „Przyglądałem się z bliska tym daremnym szamotaniom i zry-
wom śmiertelnie chorego Tytana zatrwożonego nie wzmagającymi się
cierpieniami, lecz stopniowym zanikiem sił. Trwożyła go jedynie obawa,
że nie zdoła swego dzieła zakończyć i że Polska, wciąż jeszcze słaba i wy-
XXV
próbowanego wodza nie posiadająca, nie zdoła oprzeć się narastającym od
wschodu i zachodu niebezpieczeństwom" .
20
TAJEMNICA PIŁSUDSKIEGO
W listopadzie 1931 roku Piłsudski powiedział Arturowi Śliwińskiemu:
„Gdyby nie ja, rzecz wątpliwa czy powstałaby Polska. A gdyby powstała,
czy utrzymałaby się przy życiu" .
21
W artykule Istota samotności Piłsudskiego opublikowanym kilka tygo-
[Niewątpliwie miał rację. Bez Piłsudskiego w roku 1920 przegraliby- dni po śmierci Marszałka, na łamach „Wiadomości Literackich" Ksawery
22
śmy bitwę warszawską . Niemcy, z błogosławieństwem rządu Wielkiej Pruszyński zauważył: „Za rządów Piłsudskiego zbudowano Gdynię, flotę
Brytanii, zajęliby Poznańskie i Pomorze. Rosjanie resztę kraju. Polska wojenną i handlową, umocniono się nad Bałtykiem, jak nigdy przedtem.
znów znikłaby z mapy Europy. A jednak hukowi zabijanych pod nabrzeża pali towarzyszyła uporczywie
wieść, o zamienianiu tego wszystkiego na Litwę, na Ukrainę, ajednakNiem-
cy marzące o odzyskaniu „korytarza", widziały w Piłsudskim, umacniają-
cym węzły Pomorza z Polską, niemal swego przyjaciela. Wszechpolska ide-
ologia Jana Popławskiego, ożywiająca w społeczeństwie ambicje morskie,
ogarnęła całe społeczeństwo, prawicę, lewicę. Pisał o morzu tak od Narodo-
wej Demokracji daleki Żeromski, o morzu rozwodzono się w dziesiątkach
tysięcy artykułów, broszur, obchodów, śniło o nim młode pokolenie, tworzo-
no całe legendy polskich przewag morskich. W ośmiu tomach pism człowie-
ka, który był Wodzem tego narodu, nie natrafimy bodaj na słowo morze" 1 .
Obserwacja była trafna. Rok przedtem, na konferencji z prezydentem
Rzeczypospolitej i byłymi premierami, omawiając podpisany niedawno
pakt o nieagresji z Niemcami, Piłsudski powiedział, że zadanie Polski jest
na Wschodzie, tzn. tam może Polska sięgać po możność stania się - wła-
śnie na Wschodzie - czynnikiem wpływowym. Nie należy się ani mieszać,
ani próbować oddziaływać na stosunki między państwami zachodnimi.
Słowa Piłsudskiego nie zaskoczyły słuchaczy. Urodzony na Wileń-
szczyźnie w okresie popowstaniowych represji Murawiowa „Wieszatiela",
od dzieciństwa nienawidził rosyjskich okupantów. Na łamach Gołębia Zu-
łowskiego dziesięcioletni Ziuk pisał, że gdy tylko skończy 15 lat, zrobi po-
wstanie i wypędzi Moskali z Podbrzezia. Do końca swoich dni nie miał
wątpliwości, że najgorszym wrogiem niepodległości Polski była Rosja.
Bez różnicy - carska czy radziecka. Podzielał jego zdanie krajan i rówie-
20 Ibidem, s. 329. śnik Władysław Studnicki.
21 Ibidem, s. 231.
22 M. P r u s z y ń s k i , Dramat Piłsudskiego. Wojna 1920, Warszawa 1995, s. 222. K. Pruszyński, Istota samotności Piłsudskiego, „Wiadomości Literackie".

192 193
Obaj żywili podobne uczucia dla sąsiadów Polski: podziwu dla potęgi, korzyści. Przede wszystkim spokojne zakończenie ewakuacji wojsk nie-
kultury i organizacji Niemiec, a pogardy dla barbarzyńskiej i skorumpo- mieckich z Królestwa oraz uzgodnienie z niemieckim naczelnym dowódz-
wanej Rosji. Rozumiejąc, że naród polski nie ma dosyć sił, aby walczyć twem, że armie niemieckie z Ukrainy i Białorusi w drodze do ojczyzny nie
o niepodległość przeciw wszystkim zaborcom i uznając za głównego wro- przewalą się przez Polskę, ale wrócą okólną drogą przez Prusy Wschodnie,
ga Polski - Rosję, postanowili z nią walczyć w oparciu o Austrię i Niem- podobnie jak dziesiątki tysięcy jeńców rosyjskich zdążających z Niemiec
cy. Współpraca okazała się korzystna. Armie państw centralnych wypędzi- do Rosji. Poselstwo niemieckie przyczyniło się również do zaprzestania
ły Rosjan z Kongresówki po przeszło stu latach okupacji. W dużej mierze walk na Podlasiu, gdzie peowiacy wbrew zakazom Piłsudskiego zaczęli
dzięki wysiłkowi Legionów, który umiejętnie wykorzystali Piłsudski i Stu- rozbrajać Niemców i ponieśli znaczne straty.
dnicki, cesarze Niemiec i Austrii proklamowali odbudowę na ziemiach Sielankowa współpraca Naczelnika Państwa z niemieckim posel-
polskich, odebranych Rosji, Królestwa Polskiego związanego z nimi soju- stwem, wkrótce się skończyła po sygnale z Paryża, że jeśli Polska pra-
szem. Proklamacja położyła kres zmowie zaborców i uczyniła sprawę pol- gnie, aby jej przedstawiciele na konferencję pokojową zasiedli po stronie
ską problemem międzynarodowym. Na czele Królestwa Polskiego stanęła zwycięskiej koalicji, to przed podpisaniem traktatu pokojowego nie mo-
Rada Regencyjna, powstał rząd polski, namiastka parlamentu w postaci że jako strona wojująca utrzymywać stosunków dyplomatycznych
Rady Stanu, zaczęto tworzyć polską administrację i wojsko, powołano do z Niemcami. (Dla tej samej przyczyny w pierwszym półroczu 1919 roku
życia Uniwersytet i Politechnikę w Warszawie. Polska będzie musiała anulować korzystną dla nas umowę handlową
Po przystąpieniu do wojny Stanów Zjednoczonych, przewidując klęskę z Niemcami).
Niemiec, Piłsudski postanowił z nimi zerwać i sabotował utworzenie u ich Na przełomie lat 1918 i 1919 Piłsudski jako Naczelnik Państwa, wy-
boku polskiej armii, więc został internowany w Magdeburgu. Mimo to słał delegatów na Kongres Pokoju w Paryżu. Wydawało się oczywiste, że
Niemcy kontynuowali tworzenie państwa polskiego, ponieważ cesarz Wil- otrzymają szczegółową instrukcję w sprawie ustalenia granicy Polski
helm uważał, że w ten sposób zabezpieczy w przyszłości Niemcy przed z Niemcami. Gdzie tam! Powiedział im tylko, że wszystko, co otrzyma-
ekspansją Rosji. my na Zachodzie, będzie podarunkiem (Geschenk) koalicji, bo myśmy
Po kapitulacji Niemiec Piłsudski zwolniony z internowania w Magde- przecież o te ziemie nie walczyli. Jednocześnie poinformował delega-
burgu, wrócił do Warszawy. Ku zdumieniu swych zwolenników z kół lewi- tów, że zamierza ustalić naszą granicę z Rosją daleko na Wschodzie, aż
cowych i niepodległościowych, nie uznał władzy rewolucyjnego rządu lu- do Dźwiny.
dowego powstałego w Lublinie z udziałem swego zastępcy Rydza-Śmigłe- W związku z przyjazną współpracą Piłsudskiego z przedstawicielami
go, ale przejął władzę od Rady Regencyjnej, wprawdzie chylącej się do Niemiec, przeciwnicy polityczni oskarżyli go o germanofilizm. Piłsudski
upadku wobec klęski państw centralnych, niemniej legalnej, choć ustano- doceniał zalety Niemców, ale zwłaszcza potrzebna mu była ich neutral-
wionej przez dwu cesarzy. Nie dopuścił do powstania przeciw Niemcom, ność, a nawet współpraca przy realizacji dalekosiężnych planów na
które pod jego nieobecność przygotowali peowiacy. Oszczędził wiele krwi Wschodzie. Być może, aby nie zrażać sobie Niemców, sugerował swemu
polskiej i niemieckiej, którą lekkomyślna młodzież skłonna była przelać. delegatowi na Kongres Pokoju w Paryżu, aby starał się o przyznanie Pol-^
Skromnie zamieszkał w pensjonacie przy ulicy Moniuszki i nie pozwalał sce portu w Libawie lub w Rydze, w „zamian za wątpliwy Gdańsk". (Da-
peowiakom niepokoić rezydującego jeszcze na Zamku Królewskim gene- lekowzroczny Piłsudski zapewne już wtedy przewidywał, że z Gdańskiem
rała-gubematora Beselera, któremu po paru dniach zabezpieczył podróż będziemy mieli tylko kłopoty.)
Wisłą do Torunia. Realizując swe plany wschodnie, Piłsudski poprowadził wojska na Ki-
Naczelnik Państwa Piłsudski powiadomił rządy zwycięskiej koalicji jów. Kontrofensywa wojsk rosyjskich doprowadziła je aż do Wisły i zagro-
o powstaniu niepodległego państwa polskiego - na razie nie otrzymał od- ziła niepodległości państwa polskiego. Francja i Wielka Brytania odmówi-
powiedzi, natomiast zjawiło się w Warszawie jako pierwsze przedstawi- ły udzielenia nam pomocy zbrojnej. Czesi nie zgodzili się przepuścić kor-
cielstwo dyplomatyczne od niedawna istniejącej republiki niemieckiej. pusu kawalerii, który rząd węgierski chciał skierować na pomoc Polsce.
Przyjazna współpraca Naczelnika Państwa z posłem niemieckim hrabią Ponoć w tej groźnej dla nas sytuacji toczyły się tajne rozmowy polsko-nie-
Harrym Kesslerem przyniosła ząbkującemu państwu polskiemu poważne mieckie na temat możliwości i warunków skierowania na pomoc Polsce

194 195
oddziałów Reichswehry. Pomoc ta by nas drogo kosztowała. Nie jest wy- Piłsudski zdawał sobie sprawę z poniesionej w Locarno klęski
kluczone, że realista Piłsudski wolałby jednak oddać jedną lub dwie pro- i z pierwszego kroku do zdrady sojuszniczej Francji, zręcznie ukrytego
wincje Niemcom, zamiast całą Polskę bolszewikom. pod pacyfistycznymi frazesami. Niewątpliwie świadomość powstałego na
Wynik bitwy nad Wisłą zdezaktualizował rozmowy. Wojna z Rosją Zachodzie zagrożenia dla Polski stanowiła jedną z przyczyn, które skłoni-
skończyła się militarnym zwycięstwem Polski, ale klęską polityczną, po- ły go, aby pół roku później sięgnąć po władzę.
nieważ Piłsudskiemu nie udało się oderwać Ukrainy od Rosji, co przy ów- Po maju 1926 roku Piłsudski stanął przed dylematem: jak na przy-
czesnym zacofaniu gospodarczym Rosji europejskiej i azjatyckiej, pozba- szłość zabezpieczyć Polskę wobec osłabienia sojuszu z Francją? Rosja
wiłoby ją pozycji mocarstwa. -przemianowana na Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich
W listopadzie 1920 roku Piłsudski przyjął przedstawiciela Tatarów - w oczach Piłsudskiego pozostanie długo jeszcze wrogiem Polski. W ta-
krymskich i oświadczył mu, że Polska na razie nie jest jeszcze niepodle- kiej perspektywie jedynym zabezpieczeniem bytu państwa polskiego
gła... Wszystko to, co zostało zrobione, to tylko torowanie drogi do nie- mogło być przyjazne ułożenie stosunków z Niemcami. Uważał, że przy-
podległości... Polska nie może być naprawdę niepodległa między dwoma jazna współpraca z sąsiadem niemieckim zabezpieczy Polskę przed
kolosami... Dopóki liczne narody pozostaną w jarzmie rosyjskim, dopóty ewentualną agresją ze Wschodu i uczyni mniej zależną od pomocy soju-
nie możemy patrzeć w przyszłość spokojnie. szniczej Francji.
Nastąpił pokój. Wbrew oczekiwaniom przeciwników bolszewizmu, Wobec antypolskich nastrojów w Niemczech wywołanych utratą pol-
Rosja nie pogrążała się w anarchii i chaosie rewolucyjnym, ale władza bol- skich prowincji, a zwłaszcza Gdańska i „korytarza" - zadanie to wydawa-
szewicka ustabilizowała się, gospodarka zaczęła podnosić się z upadku, ło się niewykonalne. Piłsudski postanowił więc sam się go podjąć. Prze-
można było przewidywać, że Rosja wkrótce zacznie odzyskiwać swą po- cież nie tak dawno przyjaźnie i korzystnie z Niemcami współpracował.
tęgę i zagrażać Polsce. Dlaczego nie spróbować chwycić byka za rogi i dogadać się bezpośrednio
W Niemczech z pomocą kredytów anglosaskich nastąpił rozwój gospo- z potężnym ministrem spraw zagranicznych Niemiec, twórcą Locarna
darki. Militarnie Niemcy nie stanowili zagrożenia, ponieważ Francuzi - Gustawem Stresemannem?
okupowali Nadrenię i Zagłębie Ruhry, egzekwowali reparacje wojenne Pod pretekstem omówienia z Radą Ligi Narodów sporu z Litwą, Pił-
i surowo kontrolowali Reichswehrę, aby nie przekraczała limitów ustalo- sudski przeprowadził w Genewie długą rozmowę ze Stresemannem. Nie
nych w Wersalu. Natomiast partie niemieckie i prasa wyżywały się w nie- szczędził wysiłków, aby go zjednać. W czasie oficjalnego obiadu, ku zdu-
nawiści do Polski z powodu utraty polskich prowincji. Niemcy pocieszali mieniu obecnych Brianda i Chamberlaina, wyraził swe uznanie dla boha-
się myślą, że ten stan rzeczy długo nie potrwa: lekceważąco określali Pol- terstwa wojsk niemieckich na Wołyniu w 1916 roku. Zapewnił Streseman-
skę nazwą Saisonstaat - państwo sezonowe. W tych warunkach Piłsudski na, że wszystkie sprawy sporne między Niemcami a Polską można zała-
oczywiście nie mógł już liczyć na pomoc Niemiec czy ich neutralność twić w ciągu pół roku. W notatce z tej rozmowy Stresemann zanotował, że
w wypadku zagrożenia ze Wschodu. Piłsudski wobec Niemców nastawiony był do pewnego stopnia przyjaźnie
Nic więc dziwnego, że na przełomie lat 1924 i 1925 zwierzył się w Su- i miał prawdopodobnie dobrą wolę porozumienia się z nimi w jakiś spo-
lejówku swemu byłemu podkomendnemu: „Wy tej Polski nie utrzymacie. sób. Niemniej dłoń Piłsudskiego wyciągnięta do zgody zawisła w powie-
1 Ta burza, która nadciąga jest zbyt wielka". trzu. I nic dziwnego. Dziś wiemy, że zaledwie parę tygodni po zawarciu
V—-Jesienią 1925 roku w Locarno nastąpiło podpisanie paktu reńskiego, paktu reńskiego, Stresemann pisał w liście do przyjaciela, że dla niego Lo-
bardzo dla nas niekorzystnego, ponieważ osłabił nasz sojusz z Francją i za- camo oznacza możliwość oderwania od Polski niemieckich prowincji na
chęcił Niemcy do starań o rewizję granicy z Polską. Mimo to nasz minister Wschodzie.
spraw zagranicznych (Aleksander Skrzyriski), dbały o osobiste uznanie ze Działalność rewizjonistyczna Niemiec stawała się coraz bardziej agre-
strony wielkich tego świata, bez protestu położył pod nim swój podpis, sywna i w 1930 roku otwarcie brali w niej udział nawet członkowie nie-
a wróciwszy do kraju bałamucił opinię, dowodząc, że Locarno było dla nas mieckiego rządu.
sukcesem. Czynił to z takim powodzeniem (był świetnym mówcą), że po- Istnieje bardzo prawdopodobna wersja, że wobec bezskuteczności wy-
wołano go na stanowisko premiera. siłków dla unormowania stosunków z Republiką Weimarską, Piłsudski

196 197
zdecydował się na niecodzienny krok: w 1930 roku, a więc dwa lata przed Zewnętrzna sytuacja Polski nieustannie się pogarszała. W grudniu
dojściem Hitlera do władzy, skierował do niego tajnego emisariusza, 1932 roku mocarstwa zachodnie „deklaracją genewską" uznały równou-
z dość szczegółowym projektem porozumienia polsko-niemieckiego. Pił- prawnienie Niemiec w dziedzinie zbrojeń. Wkrótce potem Hitler objął
sudski miał m.in. zasugerować zawarcie 10-letniego traktatu pokoju władzę i w wywiadach dla prasy brytyjskiej domagał się natychmiastowe-
i przyjaźni z klauzulą, że w ciągu tych dziesięciu lat sprawa „korytarza" go zwrotu „korytarza". Piłsudski zdając sobie sprawę, że wszystkie jego
byłaby rozwiązana w sposób przynoszący ponowne zjednoczenie Prus wysiłki - zarówno wobec Republiki Weimarskiej jak i III Rzeszy - dla na-
Wschodnich z Niemcami, a zapewniający Polsce dogodną komunikację prawy stosunków polsko-niemieckich pozostają bez skutków - zdecydo-
wodną i lądową z Bałtykiem. Nie znamy wyników tej misji, o ile rzeczy- wał się na całkowitą zmianę frontu. Jeśli III Rzesza zmierzała do rozgryw-
wiście miała miejsce. ki siłowej, to należało bezzwłocznie, nie tracąc czasu - póki Polska i Fran-
Tymczasem niepokojące wieści zaczęły dochodzić ze Związku Ra- cja dysponowały ogromną przewagą sił - zniszczyć hitleryzm w zarodku.
dzieckiego. Rozpoczął się już pierwszy plan pięcioletni, mający na celu (Francja miała wówczas około 90 dywizji wojska, Polska mogła wystawić
budowę nowego przemysłu hutniczego i metalurgicznego, fabryk trakto- //około 40, a Niemcy zaledwie 5. Piłsudski starał się nakłonić Francję do
rów, przystosowanych także do produkcji czołgów. Plany zakładały, że [^wpjny prewencyjnej przeciw Niemcom. Sam wobec prowokacji gdańskie-
liczba dywizji pierwszego rzutu wkrótce dojdzie do 200, nie licząc wojsk go Senatu wzmocnił - wbrew obowiązującym umowom - polską załogę
pancernych i lotnictwa. przy składach amunicyjnych na Westerplatte; zarządził przygotowania
W tym czasie we Francji na granicy wschodniej podjęto budowę potęż- wojenne na Pomorzu i koncentrację wojsk nad granicą Prus Wschodnich.
nych fortyfikacji nazwanych „linią Maginota". Cel tej miliardowej inwe- Prezydentowi Mościckiemu polecił, aby na wypadek wojny z Niemcami
stycji był jednoznaczny: w razie wojny z Niemcami schować za nią swe utworzył Rząd Jedności i Obrony Narodowej, tzn. podzielił się władzą
armie, zamiast skierować wojsko na pomoc Polsce. Piłsudski rozumiał z opozycją. Rząd francuski odmówił współpracy. Przecież nie tak dawno
f smutną rzeczywistość: w wypadku wojny z Niemcami na sojusznika fran- w czasie wojny światowej poległo ponad półtora miliona Francuzów |
| cuskiego nie ma co liczyć. - kwiat jej młodzieży, Francuzi nie chcieli umierać za Gdańsk. Co więcej,/
—' W październiku 1931 roku w Bukareszcie Marszałek którejś nocy Francja nie mogła ryzykować udziału w wojnie bez zgody Wielkiej Bryta-
zwierzył się oficerowi, pełniącemu przy nim służbę, że tyle niebezpie- nii - a w tej ostatniej zarówno rząd, jak i opozycja kuliły się wówczas ze
czeństw grozi Polsce od zewnątrz i wewnątrz, że być może za 10 lat Pol- strachu - wedle określenia Churchilla - przed grożącym z zewnątrz nie-
ska nie będzie istnieć. bezpieczeństwem, a Brytyjczycy nawet namawiali Francuzów do ograni-
~~ W 1932 roku polski charge d'affaires w Kairze Mieczysław Maliński, czania ich sił zbrojnych. (Sic!)
który co dzień rozmawiał z przebywającym tam na urlopie Piłsudskim, Zdając sobie sprawę z ówczesnej ogromnej jeszcze przewagi łącznych
wspominał, że był on „głęboko niespokojny, głęboko pesymistyczny, że sił zbrojnych Francji i Polski, Hitler na razie wstrzymał agresywną polity-
widział przyszłość w bardzo czarnych kolorach. I było z tych półsłówek kę. W maju 1933 roku zgodził się na opublikowanie oficjalnego komuni-
jasne, że zawsze upatrywał niebezpieczeństwo tylko z Rosji, że ciągle katu, że w stosunkach z Polską rząd niemiecki będzie przestrzegać zobo-
myślał jakby się z Niemcami dogadać, jakby te stosunki załagodzić, na- wiązań traktatowych.
tomiast absolutnie nie wierzył, by jakiś modus vivendi z Rosją był moż- W październiku 1933 roku Niemcy wystąpiły z Ligi Narodów i opuści-
liwy"2. ły konferencję rozbrojeniową. Francja i Polska nadal dysponowały prze-
Kiedyś, gdy Maliński zauważył jak szczęśliwą pozycję geograficzną wagą wojskową. Piłsudski przez specjalnego emisariusza raz jeszcze za-
ma Egipt w porównaniu z Polską, Piłsudski burknął: „I tutaj Moskale doj- proponował francuskiemu rządowi wojnę prewencyjną, ale ponownie spo-
dą, gdy tylko dać im okazję"3. tkał się z odmową.
Wobec wycofania się Niemiec z Ligi Narodów, Piłsudski domagał
2
W. A. Zbyszewski, Nieznane «testimonium» o Piłsudskim, „Zeszyty Historyczne", się od Hitlera innej gwarancji zachowania pokoju. Hitler wysunął pro-
Paryż 1963, z. 4, s. 51. pozycję zawarcia 10-letniego paktu o nieagresji, który chroniłby Niem-
3
Ibidem
cy od interwencji wojskowej Francji i Polski, póki te są jeszcze słabe

198 199
(w przyszłości pakt ułatwi zabór Austrii i Czechosłowacji). Piłsudski w to wciągnąć Anglię. To wydaje się dziś niemożliwe, ale trzeba wytrwale
wyraził zgodę. do tego dążyć. Nie dajcie się wciągnąć w żadne rozgrywki wewnętrzne, bo
Po zawarciu paktu o nieagresji Piłsudski zaprosił prezydenta Mościc- zechcą was wykończyć"5.
kiego, ówczesnego premiera Jędrzejewicza oraz byłych premierów. Wyja-
śniając przyczyny zawarcia paktu, oświadczył, że układ może zapewnić * * *
Polsce cztery lata dobrych stosunków z Niemcami (choć był zawarty na lat
dziesięć), tzn. pokój do 1938 roku. Za więcej lat Komendant nie ręczył. „Wojna z Niemcami była koszmarem, który dręczył mego męża nieu-
W ówczesnej coraz trudniejszej sytuacji zewnętrznej Polski - między stannie" - zanotowała w swym dzienniku pani marszałkowa Piłsudska.
dwoma sąsiadami nieustannie powiększającymi swe siły zbrojne - Pił- Przekonanie, że jedynym zabezpieczeniem istnienia Polski mogło
sudski uważał każdy rok pokoju z Niemcami za cenny, ponieważ zapew- być przyjazne ułożenie stosunków z Niemcami oraz, że wojna z Niem-
niał istnienie Polsce. Nie rozumiał tego naród i żył bez troski o przy- cami oznaczać będzie koniec Polski stanowiło tajemnicę Piłsudskiego,
szłość państwa, łudzony przy każdej sposobności, że Polska jest mocar- której dla oczywistych względów nie mógł ujawnić nawet najbliższym.
stwem. Nie rozumieli tego również generałowie, którzy pobrzękując Niewątpliwie dręczyła Piłsudskiego świadomość, że lata istnienia Polski są
szabelkami wyrażali się krytycznie o zawartym z Niemcami pakcie. już policzone i że ani naród, ani najbliżsi współpracownicy nie zdają sobie
W obecności premiera Jędrzejewicza i ministra Becka Piłsudski nie z tego sprawy, a on nie może ich ostrzec. Dlatego tak obelżywie potrakto-
ukrywał tego, co o nich myślał: wał swych generałów, którzy tego nie rozumieli6.
„Chcą wojny z Niemcami i to nawet ci głupi, niedouczeni i leniwi ge- Wśród ogólnej beztroski naszego społeczeństwa, które na wiosnę
nerałowie... Nic nie rozumieją... Gdzie mam tę wojnę prowadzić? Na pla- 1939 roku nie zdawało sobie sprawy, że pod kierownictwem marszałka
cu Saskim?... Generałowie - powtarzał - nie uczą się, nie umieją nic, Rydza-Smigłego i prezydenta Mościckiego naród zmierzał ku przepaści
a wojny im się zachciewa"4. (Wzmianka o placu Saskim nawiązywała do - znalazł się tylko jeden Polak, który nie tylko rozumiał śmiertelne nie-
powiedzenia Piłsudskiego przy innej okazji, że w wypadku wojny na dwa bezpieczeństwo, w którym się wówczas naród znalazł, ale - co więcej
fronty bilibyśmy się na placu Saskim). - miał dość odwagi cywilnej, aby go przed nim ostrzegać. Był nim Wła-
Ksawery Pruszyński sześćdziesiąt lat temu w artykule o samotności dysław Studnicki, ten sam, który w 1910 roku przepowiedział nadcho-
Piłsudskiego przedstawił, jak obce były Marszałkowi pod koniec życia dzącą wojnę światową, z której wyłoni się niepodległa Polska. Owszem,
przelewające się wówczas przez kraj prądy pacyfistyczne, panslawistycz- istnieli wybitni Polacy, jak generał Sosnkówski i Ignacy Matuszewski,
ne, prosowieckie, antysemickie, antyukraińskie i nienawiści do „hydry którzy rozumieli, że wojna z Niemcami skończy się naszą klęską, ale nie
germańskiej". Autor wówczas oczywiście nie wiedział, że w poglądach na mieli dość odwagi cywilnej, aby przeciw niej wystąpić. Studnicki do
położenie zewnętrzne Polski Piłsudskiemu stawali się obcy nawet nie- wszystkich ministrów - z wyjątkiem Sławoja-Składkowskiego, którego
którzy jego generałowie. premierostwo uważał za obelgę dla polskiego narodu - kierował memo-
Piłsudski do końca życia był przekonany, że wojna z Niemcami w ów- riały udowadniające, że wojna z Niemcami skończy się klęską w ciągu
czesnej sytuacji oznaczać będzie koniec państwa polskiego, bo Francja nie dwu tygodni. W czerwcu 1939 roku oddał do druku książkę W obliczu
przyjdzie nam z pomocą, a Stalin skorzysta z okazji, aby pomścić rok 1920 nadchodzącej drugiej wojny światowej, w której powtórzył dramatyczne
Vi odebrać nam kresy wschodnie. Dlatego dwa dni przed śmiercią wezwał ostrzeżenie. Władze ją skonfiskowały w drukarni, nim wysłano ją do
Becka i mu powiedział: „Słuchajcie, dziecko - j a umieram, a po mojej księgarni.
śmierci wszystko zrobią, żeby zmienić naszą politykę i b> was przede wszyst-
kim usunąć. Nie wolno do tego dopuścić. Trzeba, jak długo to możliwe, 5
W. Jędrzejewicz, J. Cisek, Kalendarium życia Józefa Piłsudskiego, Wrocław
utrzymać obecne stosunki z Niemcami. To się wielu nie podoba. Za wszel- 1994, t. lis. 354.
6
Wiceminister spraw zagranicznych Jan Szembek zanotował w swym Diariuszu pod da-
ką cenę musicie utrzymać przymierze z Francją i, co więcej, starajcie się
tą 24 marca 1939 roku: „Nastroje wśród naszych generałów są bardzo gorące. Niejed-
nokrotnie słyszy się wśród nich zdania, że obecny moment - kiedy Anglia stoi za nami
4
W.T. Drymmer, Wspomnienia, „Zeszyty Historyczne", Paryż 1974, z. 30, s. 215. -jest jedynym do wywołania konfliktu".

200 201
Dla Studnickiego nie istniała „tajemnica Piłsudskiego". Podobnie jak rząd brytyjski, „w chwili wyjazdu Becka do Londynu, celem nie tylko
i on, uważał, że dla utrzymania niepodległości Polski konieczna była przyjęcia, ale rozwinięcia tych gwarancji w sojusz dwustronny, co jak wia-
współpraca z Niemcami. domo Hitler potraktował jako casus belli. Wobec najściślejszej przyjaźni
Czy Beck rozumiał, że wojna z Niemcami będzie końcem Polski? między Sławkiem a Beckiem, o tych wszystkich sprawach musiał on wie-
Nie ulega wątpliwości, że po co najmniej tysiącu godzinach dyskusji w dzieć... Widział nadciągającą losową chwilę dla Polski i nie miał, nie wi-
w Belwederze latach 1932-1935 na tematy polityki zagranicznej, w szcze- 7
dział, nie czuł dla siebie miejsca" .
gólności naszych stosunków z Niemcami, musiał sobie zdawać sprawę jak Sekretarz Becka, Paweł Starzeński, we wspomnieniach zanotował, że
czarno po 1933 roku Piłsudski oceniał perspektywę ewentualnej wojny kilka dni przed wyjazdem Becka do Londynu, Walery Sławek wieczorem
Polski z Niemcami. zaszedł do państwa Becków na partię brydża. „Tym razem brydża nie by-
Najstarszym, najwierniejszym i najbliższym współpracownikiem poli- ło. Sławek zamknął się z ministrem i długo z nim rozmawiał" .
8

tycznym Piłsudskiego był Walery Sławek. Brał udział w jego terrorystycz- Rozmowa musiała być dramatyczna. Beck niewątpliwie oznajmił, że
nej akcji bojowej w latach 1906-1908, pomagał mu organizować w Gali- za dwa dni wyjedzie do Londynu, aby jednostronną gwarancję daną Polsce
cji związki strzeleckie, a w czasie wojny tajną Polską Organizację Wojsko- przez rząd brytyjski, zamienić na normalny dwustronny sojusz. Sławek na
wą w Kongresówce. W odrodzonej Polsce Piłsudski zlecał mu ważne za- pewno był zdania, że taki sojusz, oczywiście skierowany przeciwko Niem-
dania, jak nawiązanie kontaktu z Petlurą, gdy toczyła się jeszcze wojna com, doprowadzi do wojny Polski z Niemcami, przed którą Komendant do
z Ukraińcami o Galicję Wschodnią, a po maju 1926 roku pozyskanie dla ostatniego dnia swego życia przestrzegał. Beck zapewne odpowiedział, że
niego współpracy z konserwatystami, zorganizowanie spotkań w Nieświe- sytuacja się zmieniła, bo jeśli on, Beck, zawrze sojusz z tak potężnym mo-
żu i Dzikowie. Sławkowi polecił opracować i wprowadzić w życie nową carstwem, jak Wielka Brytania, o którym bezskutecznie marzył Piłsudski,
konstytucję, dwukrotnie powierzył mu stanowisko premiera. Dzielił się to los Polski będzie zabezpieczony. Rozeszli się, nie przekonawszy jeden
z nim swymi troskami i Sławek na pewno rozumiał, że nie wolno dopuścić drugiego. Może jednak Sławek łudził się, że pod wrażeniem jego argu-
do wojny z Niemcami, bo ta oznaczać będzie koniec Polski. mentacji Beck zrezygnuje z podróży? Gdy 2 kwietnia dowiedział się, że
Po śmierci Piłsudskiego odsunięty od władzy przez Mościckiego Beck w południe wyjechał do Londynu, wieczorem odebrał sobie życie.
i Śmigłego-Rydza, w dniu 2 kwietnia 1939 roku Sławek pozbawił się ży- Dla niego ta podróż oznaczała wojnę z Niemcami, a więc koniec Polski.
cia z nagana, którego używał jeszcze w akcji bojowej w latach 1906-1908. Zabrał ze sobą do grobu tajemnicę Piłsudskiego.
Samobójstwo popełnił o godzinie 20.45 to jest tej samej, o której zakoń-
czył życie ukochany Komendant. Na biurku, obok sztychu przedstawiają-
cego skok księcia Józefa do Elstery leżała kartka: „Niech nikt nie szuka
winnych!...".
W okresie przeszło pół wieku, który minął od tego dnia, doszukiwano
się różnych przyczyn samobójstwa Sławka. Mówiono, że nie wykonał wo-
li Piłsudskiego, ponieważ po jego śmierci nie objął stanowiska prezydenta
Rzeczypospolitej; że w przeddzień wojny z Niemcami nie potrafił dopro-
wadzić do utworzenia rządu jedności narodowej -jak to polecił Piłsudski;
że gnębiła go kampania prowadzona* przeciw niemu przez GISZ i „Za-
mek", że rozwiązano Sejm, aby go pozbawić stanowiska marszałka, że
skreślono go z uczestnictwa w komitecie honorowym pożyczki dla obrony
kraju. Wszystkie przyczyny wydają się nieistotne. Słuszna jest natomiast
opinia Bogusława Miedzińskiego, który dostrzegł związek między śmier- 7
B. Miedziński, Ze wspomnień o Walerym Sławku, „Zeszyty Historyczne", Paryż
cią Sławka a zbliżającą się wojną. Miedziński zwrócił uwagę na fakt, że 1973, z. 23, s. 153.
Sławek popełnił samobójstwo po udzieleniu Polsce gwarancji przez rząd 8
P. Starzeński, Trzy lata z Beckiem, Warszawa 1991, s. 111.

202 203