Vous êtes sur la page 1sur 8

Jednak abstrahując od tego, z jakiego punktu widzenia pa­

trzeć będziemy na działalność sądową w je j związku z funkcja­


mi prawodawczymi, jedno jest niewątpliwe: działalność sądowa
jest jedną z najpotężniejszych funkcji zarządu państwowego.
Jest jednym z najpotężniejszych środków polityki państwo­
wej. Jej znaczenie jest takie, że jak powiedzieliśmy to już wy
żej. prawnicy doszukują się w działalności sądu jednego ze żró
dcl prawa obowiązującego, to zaś w odniesieniu do prawa ra­
dzieckiego jest z gruntu niesłuszne.
Radziecki sąd nie tworzy nowego prawa Radzieccy sędzio
. wie nie są prawodawcami. Radzieccy sędziowie jak i sędzio­
wie w ogóle — jeżeli sądy 1 ich działalność są prawidłowo
zorganizowane — nie są powołani do tworzenia prawa, lecz
do urzeczywistnienia wymiaru sprawiedliwości w jpusub zgod­
ny t. prawem obowiązującym. T ę rolę sędziów radzieckich
wyraża jasno Konstytucja Radziecka.
,,Sędziowie — stanowi Konstytucja Stalinowska — są nie­
zawiśli i podlegają tylko prawu" (art. 112).
Sędziowie podlegają zatem prawu. W tym stopniu podle­
ga prawu działalność sędziów, albowiem również nie jest ona
i nic może być źródłem prawa ani też niezależną od prawa
dziedziną działalności państwa. Dlatego też Konstytucja Stali
nowska stanowi wyraźnie: . . s ę d z i o w i e p o d l e g a j ą w y ­
ł ą c z n i e p r a w u * . Oznacza to, że sędziowie winni działać
nie samowolnie, lecz zgodnie z prawem. Oznacza to również,
że w swojej działalności sądowej winien sędzia kształtować
swoje postępowanie zgodnie z prawem. 'O jakim w ięc ..tworze­
niu prawa" można tu mówić, poza samym stosowaniem usta
w y do konkretnych zjawisk i faktów?
Analiza istoty ustawy jako ogólnej normy zachowania się
wykazuje nam nieprawidłowość poglądu, jakoby działalność
sądu była źródłem prawotwórczym, inaczej mówiąc — jakoby
działalność ta była jedną z form działalności ustawodawczej.
Praw o wyraża tc wymagania. Jakie klasa panująca w danym
społeczeństwie uważa za konieczne postawić z punktu widzenia
swych własnych interesów klasowych, i ogłasza' całemu społe-

12
czeństwu jako powszechne norm y zachowania się. P raw o w y­
raża to, co klasa panująca uważa za sprawiedliwe, wygodne •
i dogodne zarówno dla siebie, jak i dla całego społeczeństwa,
w imieniu którego występuje. Klasa posiada w ogóle możność
działania właśnie dzięki temu. t e zajm uje stanowisko dominu­
jące w społeczeństwie.
Demaskując heglowsko anarchisty czną ,.filozofię" M. Stir
nera. w szczególności zaś idealistyczną gmatwaninę zw olenni­
ków Stirnera, dotyczącą kwestii prawa, ustawy, przestępstwa
i kary — Marks wykazał w jednej ze swych znakomitych prac
(„Ś w ię ty Maks") prawdziwie filozoficzne rozumienie tych ka
tegorii. M ów iąc o ustawie Marks wykazał, że Jej źródłem nie
jest siła, jak to tw ierdził Hobbes i inni za nim. wykazał rów­
nież te źródłem ustawy nie jesi samowola, czyli „w ola" w Idea­
listycznym sensie tego s ło w a Marks wykazał natomiast, że
życic materialne ludzi nie zależy wprost od Ich „w o li“ , lecz od
ich sposobu wytwarzania i form społecznego współżycia, któ­
re wzajem nie się warunkują; Jest ona faktyczną bazą państwa
i pozostaje nią nadal na wszystkich stopniach rozwoju, w któ­
rych konieczny jest jeszcze podział pracy i własność prywatna,
to zaś jest całkowicie niezależne o d w o l i ludzi.
„T e rzeczywiste stosunki — pisze Marks — bynajmniej
nie są tworzone przez władzę państwową, lecz odwrotnie, sa
mc są tworzącą tę syładzę si!ą“').
Stosunki, w które wchodzą ze sobą ludzie w społeczeństwie,
powstają niezależnie od w oli ludzi, albowiem ta ostatnia sama
uwarunkowana jest określonymi stosunkami. Jednak ludzie,
m ówi Marks, winni nadać swej w oli powszechny wyraz jako
w oli państwa, w postaci ustawy. — Nadają tej woli wyraz,
, którego treść określają stosunki tejże klasy, i — jak dodaje
Marks — występuje to szczególnie jasno w prawie prywatnym
i w prawie karnym.
Marks wyjaśnia to na przykładzie następującym: ..Podobnie
jak od idealistycznej ludzkiej woli lub samowoli niezależny *

*1 M a r k s I E n g e ls . Dzielą, wyd. ras., t IV, str. SU.


jest ciężar ludzkich ciał, tak rów n ież nie zależy od ludzi i to,
że w yrażają oni swą w o lę w form ie ustawy, czyniąc jedno­
cześnie tę ostatnią niezależną od samowoli każdej jednostki
w ziętej z osobna"’ ).
Marks m ów i: „Ich własne panowanie winno jednocześnie
ukonstytuować się jako powszechne panowanie. Ich własna
siła opiera się na warunkach życiow ych, które rozw ijają się
jako powszechne dla licznych jednostek, te zaś jako jednostki
panujące muszą umocnić i utrzymać owe warunki życiow e
przeciw innym jednostkom i to w postaci warunków powszech­
nie obowiązujących. W y r a ż e n i e t e j w o l i , u w a r u n ­
k o w a n e j i c h w s p ó l n y m i n t e r e s e m , j e s t usta-
w ą “ ’ ).

W ypada tu nadmienić, że ta sama zasada obala wszystkie


zasady światopoglądu prawniczego, który opierał się na iluzji,
że praw o i ustawa m ają swą własną historię rozwoju. „O d­
dzielny rozw ój i historia czystych m yśli", niezależnie od roz­
woju społecznych, m aterialno-wytwórczych stosunków, jest.
jak to m ów i Marks, .specyficzną iluzją praw ników i polity­
k ów "; tej iluzji poddał się również i nasz Jacęues le bonhomme.
czyli św. Jacąues le bonhomme. czyli w ciąż ten sam św ięty
Maks.
T ak ie jest zasadnicze założenie marksizmu leninizmu o źród­
łach prawa i ustawy. Założenie to wyklucza wszelką m ożli­
wość sprowadzenia zarów no prawa jak i ustawy do samowoli
i dowolności ludzkiej (tzw . „w ola idealistyczna"). Założenie to
nie dopuszcza wątpliw ości co do tego, że prawo to wyrażona
W ustawie powszechna w ola klasy panującej w danym społe­
czeństwie. Tak ie pojm ow anie prawa wym aga szczególnej orga­
nizacji sposobu wyrażania tej woli panującej, co, jak wiadomo,
osiąga się przy pomocy specjalnie zbudowanych system ów pra­
wodawczych. Praw o legislacji — to szczególne prawo, to jedna
z najw ażniejszych zasad konstytucyjnych, która nie dopuszcza

‘) M a r k i 1 Engel s: „Święty Maks-, Dzida, wyd. ros.. t. IV,


str. 311.
») Op. clt.

14
do rozsiania i rozdrobnienia na tysiące, cząstek tej ważnej
dziedziny, a to miałoby niew ątpliw ie miejsce przy pozostawie­
niu sędziom możności tworzenia prawa. »
Ustawa formułuje swoje żądania zgodnie z interesami i wy­
rażającą te interesy świadomością prawną danych klas.
Praktyka sądowa winna w pełni odpowiadać tym wymaga­
niom. Praktyka sądowa nie może być zatem źródłem prawa.
Natomiast praktyka sądowa winna być i jest w rzeczywisto­
ści działalnością całkowicie i w pełni odpowiadającą zasadom
prawa pozytywnego, odpowiadającą celom szczególnym i cha­
rakterystycznym tego prawa.
Znaczenie działalności sądowej określa społeczno-politycz­
ny charakter orzeczenia sądowego. W orzecznictwie znajduje­
my odpowiedź nie tylko odnośnie do kwestii winy czy też nie­
winności oskarżonego, zasadności czy bezzasadności powództwa,
przez co rozwiązuje się szereg zagadnień związanych bezpo­
średnio z konkretną sprawą, lecz w orzecznictwie uwidacznia
się również z całą wyrazistością ogólna polityka danego pań­
stwa. Orzecznictwo sądowe wyraża stosunek władzy państwo
w ej do tych lub innych zjawisk społecznych, które są objęte
zakresem zainteresowania sądów. Skutkiem wszystkich tych
okoliczności orzeczenie wydane przez sąd winno odpowiadać
szczególnym wymaganiom. Pierwsze z nich to prawidłowość
i zdolność p r z e k o n y w a n i a , jaka winna cechować
każde orzeczenie. Każde orzeczenie sądu winno być przekony­
wające i winno budzić w opinii społecznej pewność o bez­
względnej prawidłowości i sprawiedliwości rozstrzygnięcia sę­
dziego, której wyrazem jest dane orzeczenie.
Moc przekonywająca, jaka cechować winna orzeczenia są­
dowe, polega nie tylko na pewności, że dane orzeczenie w peł­
ni odpowiada okolicznościom sprawy- oraz zadaniom i zasadom
wyrażonej w nim polityki sądowej. Moc przekonywającą
orzeczenia sądowego wyraża się również’ i w e wzbudzeniu pew­
ności. że dokonano wyczerpującej analizy wszystkich okolicz­
ności. że wydano to orzeczenie biorąc pod uwagę wszelkie oko­
liczności, jakie tylko można było ustalić- i wyjaśnić. W zasto-
sowaniu do spraw karnych oznacza to., szczegółową analizą
wszystkich okoliczności sprawy, która w pełni wyjaśniła czyny
i fakty, stwarzające stan faktyczny przestępstwa, .wyjaśniła w a­
runki i fakty, które sprzyjały popełnieniu przestępstwa, ustaliła
wreszcie w sposób wyczerpujący podstawowe przyczyny, które
dane przestępstwo zrodziły. .
T ej stronie zagadnienia poświęcały zawsze wiele uwagi
klasy panujące w społeczeństwie, czyniła to i czyni szczegół
nie burżuazja w trosce o to, by orzeczenia je j sądów miały
chociażby zewnętrznie charakter możliwie jak najbardziej
przekonywający, aby orzeczenia te zmuszały do szacunku, by
wyw ołały „świętą bojaźń' w sercach i umysłach ludu. Znany
angielski prawnik James Stephen otwarcie wyraził tę myśl
jeszcze w zeszłym stuleciu w swej pracy „P raw o karne Anglii".
„Należy pamiętać o tym — pisze Stephen — że dla społe­
czeństwa jest jednakowo ważne nie tylko to. by wyroki te b y­
ły sprawiedliwe, lecz również i to, by byty powszechnie res­
pektowane jako Sprawiedliwe". Określenie to w zastosowaniu
do orzeczeń sądów burżuazyjnych ma jeszcze i ten sens. że
burżuazja, tworząc dla mas lub dla „społeczeństwa" iluzję
sprawiedliwości ża pomocą opanowanego przez siebie aparatu
wymiaru sprawiedliwości, wykorzystuje sąd, mówiąc słowami
Lenina, jako wyrafinowane i skuteczne narzędzie ujarzmienia
pracujących.
Jest rzeczą bezsporną, że sądy tracą cały sw ój autorytet
z tą chwilą, gdy ich orzeczenia tracą w oczach społeczeństwa
moc przekonywającą. Istota burżuazyjnego wymiaru sprawie­
dliwości, który szeroko wykorzystuje proces sądowy i aparat
sądowy dla obrony istniejącego ustroju spolecjznego l obrony
opierających się na tym ustroju prywatnych interesów posz­
czególnych obywateli i ich związków, polega nie tylko na tym,
by wykonać tę „ochronną* funkcję przy pomocy środków przy­
musu stosowanych przez państwo, lecz polega również i na
tym, by stworzyć i wywołać" przeświadczenie o sprawiedliwo­
ści i rozumności tych środków, które są rzekomo dogodne dla
całego społeczeństwa. Sąd winien nie tylko ukarać i zdławić

18
,,przestępną wolę". Sąd winien jednocześnie przekonać o pra­
widłowości wydanego orzeczenia. N ie jest rzeczą przypadku, że
rzymska formula prawnicza głosi: res iudicata pro veritate habe-
tur. co znaczy — orzeczenie sądu przyjm uje się jako prawdę,
Innymi słowy: sąd głosi prawdę.
Społeczno-polityczna funkcja sądu w niemniejsżym stop
niu polega właśnie na tej moralnej sile orzeczeń sądowych.
Procesowe „prawa" i „gwarancje" oskarżonego są jedynie dal
szym skutkiem ustalonego trybu rozpoznawania spraw sądo­
wych. Społeczno-polityczne znaczenie tych praw oskarżonego
polega nie tyle na tym, że służą one interesom tych, którym
winny służyć zgodnie z treścią ustawy, lecz społeczno-poli­
tyczne znaczenie tych praw oskarżonego polega właśnie na
tym. że w ytwarzają one powszechne przekonanie o bezspornej
treści przepisu ustawy. Znaczenie ich polega więc właśnie na
tym. że mają one wzbudzić przeświadczenie o sprawiedli­
wości. obiektywizm ie i zasadności orzeczenia sądu. Ta funkcja
sądu wywołuje konieczność stworzenia odpowiedniej organi­
zacji sądu i procesu, wyw ołuje konieczność odrzucenia pisem
nej i niejawnej formy procesu, powołuje zaś do życia fo r­
mę procesu ustną i jawną ze wszelkimi wynikającymi stąd
gwarancjami polityczno-prawnymi. Zasady jawności i kontra
dyktoryjności. które są podstawami współczesnego procesu,
z prawem oskarżonego do obron yJ zasadą równości broni na
czele są niewątpliwie bezpośrednim wynikiem rozwoju oma­
wianej wyżej funkcji. ,
Zadanie sądu jako ..wyrafinowanego" narzędzia ochrony
panujących w danym społąpzcństwie interesów staje się tym
bardziej uzasadnione, gdy słowa orzeczeń sądowych dźwięczą
coraz to bardziej przekonywająco i autorytatywnie. W kra­
jach kapitalistycznych właśnie stopień rozwoju tej funkcji
sądu określa rolę i znaczenie maszyny sądowej oraz procesu
sądowego, który nie jest niczym innym jak formą działania
tej maszyny. Ody z tego punktu widzenia zbadamy historię
rozwoju systemów procesowych, uzyskamy wiele pouczającego
materiału, który zezwoli nam pojąć i zrozumieć zarówno
cechy specyficzne i istotę mechanizmu sądowego jak i całego
mechanizmu państwowego. Niewątpliw ie rozw ój sądu przy­
sięgłych wyjaśnić należy właśnie tym, iż • przy określonej
strukturze społeczno-politycznej państwa ta forma działalności
sądowej, którą wykonywali przedstawiciele określonych klas
społecznych, traktowani jednak jako przedstawiciele całego
społeczeństwa, bardziej odpowiadała zadaniom wzmocnienia
autorytetu państwa i autorytetu władzy państwowej, aniżeli
mógł to zrobić sąd złożony z urzędników. Lawa przysięgłych
(obrana przez społeczeństwo) cieszy się niewątpliwie większym
autorytetem aniżeli oderwany od społeczeństwa i często prze­
ciwstawiany społeczeństwu sąd państwowy, sąd koronny. Sąd
przysięgłych sądzi i rozprawia się — w interesie panującej
w społeczeństwie kapitalistycznym górnej warstewki — z nie-
dyscyplinowanymi lub w rogim i nawet dla tego ustroju spo­
łecznego elementami, czyniąc to rękoma przedstawicieli same­
go społeczeństwa.
Taka forma organizacji urzeczywistniania wymiaru spra­
wiedliwości nadaje wyrokowi sądowemu jeszcze większy auto­
rytet, wzmacnia w iarę w obiektywizm i bezstronność czynno­
ści sądu, wzmacnia wiarę w nienaruszalność jego orzeczeń,
wzmacnia wiarę w prawidłowość i sprawiedliwość tych orze­
czeń. T o znaczenie sądu przysięgłych było znacznie wzmacnia-
ne przez zasady procesowe, które leżały u jego podstaw. Zasa­
da ustności i zasada kontradyktoryjności znalazły bowiem
swój najbardziej dojrzały w yraz w działalności sądów przy­
sięgłych, jako najwyższej form ie demokratyzmu sądowego. t
Wypada tu wspomnieć i o dwóch równolegle biegnących czyn­
nościach procesowych, a to: prawach i obowiązkach, które
• charakteryzują zakres pełnomocnictw i treść sądowych
uprawnień ławy przysięgłych z jednej strony, sądu zaś ko­
ronnego — z drugiej. Tem u to zagadnieniu rzadko kiedy po­
święca uwagę historyk prawa procesowego.
Nawiasem mówiąc, za tym swoistym „podziałem władzy'*
k ryje się głęboka, zasadnicza i charakterystyczna cecha całej
organizacji mechanizmu sądu przysięgłych, którego istota wy-

18
(typu je w dwóch przejawach: taki „podział wiaazy iuo po­
dział funkcji w sądzie jest jednoznaczny z tym. że cały ciężar
rozwiązania głów nego zadania sądu, a mianowicie — uznanie
oskarżonego winnym i osądzenie g o lub uznanie go niew in­
nym i uniewinnienie, spada całym swym ciężarem nie na
przedstawicieli władzy, jakim i są członkowie sądu koronnego,
lecz na przedstawicieli społeczeństwa, jakim i są przysięgli.
Zgodnie z tym również cala odpowiedzialność za m erytorycz­
ne rozstrzygnięcie sprawy spada w pełni na przysięgłych.
Dlatego dojść musimy do przekonania, że nie przypadkowo
określa się przysięgłych jako „sędziów faktu*, albowiem pozo­
stawiono. im prawo lub, ściśle się wyrażając, na nich to właś­
nie nałożono obowiązek rozstrzygania najważniejszej kwestii,
jaka wyrasta w trakcie procesu sądowego, a jest nią zagadnie­
nie winy. Communis opinio zwolenników sądu przysięgłych
sprowadza się ogólnie biorąc do tego, że sędziowie przy­
sięgli są „najlepszymi sędziami*, że właśnie ten sąd jest
„najlepszym obrońcą* zasad demokracji sądowej, że ten sąd
jest najbardziej związany ze społeczeństwem, że to właśnie
przysięgli „są najbardziej zdolni wzbudzić do siebie zaufa­
nie*'). •
Największy autorytet spośród procesuaiistów epoki poprze­
dzającej Rewolucję Październikową,-prof. Fojnicki, podkreśla
tę właściwość sądu przysięgłych w słowach następujących:
„P rzy istnieniu tej instytucji społeczeństwo nabiera zaufania
do działalności sądu. to zaś jest nieodzownie konieczne dla
normalnego urzeczywistniania wym iaru sprawiedliwości*').
....W tej form ie udziału czynnika społecznego, która znana
jest pod nazwą sądu przysięgłych — pisze dalej Fojnicki — w ar­
tości urządzeń procesowych uzyskują najwyższy stopień rozwo­
ju, jaki do tej pory zdołała osiągnąć ludzkość, i dlatego po

■> W ik t o r s k i: „Russkij ugdownyj proces*, Moskwa 1911.


>) F o j n i c k i : „Kurs ugołownowo sudoproizwodstwn*, Petersburg
1902 r., str. 341. ,

19