Vous êtes sur la page 1sur 166

Spis treści

Wstęp Otrzeźwienie 9

Rozdział 1 Inny powód 27


Rozdział 2 Pierwsza dziesiątka 36
Rozdział 3 Czterdzieści tysięcy wyższych
dowódców 44
Rozdział 4 Typologia kadrowa 54
Rozdział 5 Stratedzy z Łubianki 67
Rozdział 6 O tym jak komisarz Dybienko
gromił Niemców nad Narwą . . . . 75
Rozdział 7 Czy komandami był
amerykańskim szpiegiem? . . . . 91
Rozdział 8 Czerwoni Kozacy i żołnierze
Pierwszej Konnej 104
Rozdział 9 Co to jest partyzantka,
czyli jak Jasza Ochotników
ochraniał Wodza 115
Rozdział 10 Czy towarzysz Jakir
był wrogiem ludu? 127

7
WIKTOR SUWOROW

Rozdział 11 Bardzo trafne określenie 137

Rozdział 12 Dekawilki i polemostrategia . . . . 152

Rozdział 13 Politruk 169


Rozdział 14 Pierwsze ostrzeżenie
Tuchaczewskiego 186
Rozdział 15 Reorganizacja 194
Rozdział 16 W granicach rozsądku 210
Rozdział 17 Drugie ostrzeżenie
Tuchaczewskiego 225
Wstęp
Rozdział 18 Niemiecki ślad 237
Rozdział 19 Analityczny umysł 255
Otrzeźwienie
Rozdział 20 Zmiana warty 272 Stalin ma wszelkie powody, by gloryfikować -jak
gwiazdy ekranu - radzieckich marszałków, którzy
Rozdział 21 Dziwny Blitzkrieg 286 wykazali doprawdy wybitne umiejętności wojskowe.'
Rozdział 22 Czy były powody do obaw? . . . . 303 Joseph Goebbels, 15 marca 1945 roku

Rozdział 23 Panika? 319


Bibliografia 334 W pierwszych dniach lutego 1945 roku oddziały Armii
Czerwonej dotarły nad Odrę, sforsowały rzekę i w kilku
miejscach uchwyciły przyczółki na zachodnim brzegu.
Do Berlina pozostało 80 kilometrów. Aby wykonać
ostatni rzut trzeba było wpierw podciągnąć służby tyło-
we, dowieźć setki tysięcy ton amunicji, części zamienne,
paliwo, ż, wność, należało uzupełnić braki w ludziach,
przerzucić punkty dowodzenia do strefy przyfrontowej,
uruchomić nowe ośrodki łączności, bazy zaopatrzenia,
przemieścić lotniska polowe, odbudować połączenia
komunikacyjne na zapleczu, mosty, szosy, linie telefo-
niczne, wreszcie przebudować tory na głównych magi-
stralach kolejowych na szeroki radziecki standard, żeby
kolej mogła dowozić zapasy bez przeładunków. Poza
tym należało zabezpieczyć wojska przed ewentualnością

1
J. Goebbels, Posliednije zaplsi, Smoleńsk 1993 - wszystkie cytaty
w książce za tym wydaniem [przyp. red.].
WIKTOR SUWOROW
OCZYSZCZENIE
uderzenia z flanki. W tym celu zachodziła konieczność materiału źródłowego przesądza też fakt, że w ostatnich
skierowania na Pomorze 1.12. Armii Pancernej Gwar- miesiącach, tygodniach i dniach Rzeszy Goebbels wysu-
dii, 1. Armii Wojska Polskiego, 3. Armii Uderzeniowej nął się na drugą pozycję w państwie - za Fiihrererp..
oraz sześciu armii ogólnowojskowych (19., 47., 49., 61., W schyłkowym okresie Hitler bardzo wielu ludzi pozba-
65. i 70.). To z kolei wymagało ciągłego uzupełniania wiał władzy i wpływów: rozstrzeliwał, dymisjonował, wy-
stanu osobowego w marszu, w trakcie prowadzonych rzucał z partii, urlopował. Niemało też zdradziło go
działań bojowych. Wymagało także rozwijania jednostek z własnej woli. Goebbels do samego końca pozostał u je-
wsparcia i zaopatrzenia natychmiast w ślad za nacie- go boku. Hitler w swoim testamencie wyznaczył Goeb-
rającymi wojskami. I wszystko to robiono - energicznie, belsa na swojego następcę jako kanclerza Rzeszy. Wtedy
szybko, sprawnie i odważnie. Było jasne, że zwycięski Goebbels po raz pierwszy i ostatni nie podporządkował
koniec wojny jest blisko. się jego woli, nie przyjął stanowiska i podążył w ślad za
O czym myśleli w tych ostatnich miesiącach, tygo- Fuhrerem, dzieląc jego los: zamordował własne dzieci,
dniach i dniach członkowie najwyższych władz Trzeciej po czym wraz z żoną popełnił samobójstwo.
Rzeszy: Hitler, Goebbels, Góring, Himmler, Bormann, Goebbels był najważniejszym świadkiem klęski. Żaden
Ribbentrop? z przywódców Trzeciej Rzeszy nie znajdował się wtedy
Przede wszystkim rozmyślali o wojnie, dzień po dniu tak blisko Hitlera.
analizowali jej przebieg, od samego początku. Wspomi- Przekartkujmy ostatnie zapiski Goebbelsa. Notatki za-
nali okres poprzedzający rozpoczęcie działań wojen- czynają się w dniu 28 lutego 1945 roku, urywają się 10
nych. Każdy z osobna starał się zrozumieć, gdzie popeł- kwietnia. Do ostatniej chwili Goebbels wierzył w zwycię-
niono ten fatalny błąd, który w efekcie miał doprowa- stwo Niemiec. I walczył. Co niepokoiło go najbardziej? Czy
dzić do klęski Trzeciej Rzeszy. To, że wiemy o czym brak czołgów, armat, samolotów? Ofensywa Armii Czer-
myśleli, zawdzięczamy Goebbelsowi, który skrupulatnie wonej? Załamanie się dostaw rud metali, węgla, ropy,
prowadził dziennik. Część jego notatek szczęśliwie nie prądu? Katastrofalna aprowizacja? Niedostatek chleba?
wpadła w ręce zwycięzców, bo inaczej podzieliłaby los Czy może amunicji? Albo uporczywe naloty aliantów?
setek tysięcy dokumentów, które zostały ukryte w nie-
Tak. To wszystko bardzo niepokoiło Goebbelsa. Wszys-
dostępnych archiwach i które za dwieście, trzysta lat
tko to dostrzegał, rozumiał, podejmował odpowiednie
być może ujrzą światło dzienne.
działania, notował w dzienniku.
Papiery porozrzucane w ruinach Ministerstwa Propa- Jednak najbardziej go niepokoiła, irytowała i wypro-
gandy Rzeszy zostały pieczołowicie zebrane przez pew- wadzała z równowagi beznadziejna nieudolność najwyż-
nego niemieckiego kolekcjonera i wydane na Zachodzie. szego dowództwa armii i państwa.
W Związku Radzieckim ta publikacja, ze zrozumiałych Zaraz na drugiej stronie: „Jeżeli ktoś na podobieństwo
powodów, należała do zakazanych. Potrzeba było rozpa- Góringa nie potrafi maszerować w nogę, trzeba go do-
du Związku Radzieckiego, żeby te świadectwa stały się prowadzić do pionu. Obwieszeni orderami głupcy i na-
2
dostępne również w Rosji. dęci fagasi nie powinni mieć udziału w kierowaniu dzia-
Dziennik Goebbelsa nie był pisany z myślą o publika- łaniami wojennymi. Albo się zreflektują, albo należy ich
cji. Na tym polega jego wartość. Publiczne wypowiedzi eliminować".
ministra propagandy Trzeciej Rzeszy to jedno, a dzien- Nie chodzi tutaj wyłącznie o Góringa. Posłużył tylko za
nik to zupełnie coś innego. O wartości dziennika jako przykład. Chodzi o pewien typ pobrzękujących medala-
mi osobników, a więc bardzo zasłużonych przywódców,
Ibid. którzy okazali się głupcami. Pech chciał, że te cechy
10 11
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

ujawniły się dopiero pod sam koniec wojny, tuż przed Kremlowska propaganda przez dziesięciolecia wpajała
ostatnią o*dsłoną, w chwili, gdy ważyły się losy Tysiąclet- nam do głów jedną myśl: Stalin pozbawił armię dowódz-
niej Rzeszy wraz z dziesiątkami milionów poddanych. twa i dlatego w decydującym momencie był osamotnio-
A w głosie Goebbelsa pobrzmiewa marzenie o oczysz- ny, bez wsparcia swoich generałów. No dobrze, towarzy-
czeniu armii z zasłużonych głupców: „należy ich elimi- sze, w takim razie popatrzcie na Hitlera! Kogo jak kogo,
nować"! ale generałów Niemcy zawsze mieli pod dostatkiem. Za-
Niestety, za późno doktor Goebbels rozmyśla o czyst- danie Hitlera jako przywódcy Rzeszy nie polegało na tym,
ce. Trzeba było zająć się tym wcześniej. żeby samodzielnie dowodzić każdą grupą armijną, każdą
Nie sposób tu przytoczyć wszystkich notatek. Warte są armią i korpusem (a miał ich kilkadziesiąt), każdą dywi-
wnikliwej lektury. Natomiast ich treść sprowadza się do zją (setki), pułkiem (tysiące), batalionem i kompanią
prostego stwierdzenia: Adolf Hitler nie ma dowódców. (dziesiątki tysięcy). Jego zadanie sprowadzało się do te-
3 marca 1945 roku: „Dietrich poddaje dosyć szczerej go, by w okresie pokoju wyłowić spośród niemieckich
krytyce działania Fiihrera. Skarży się, że Filhrer pozosta- przywódców ludzi rozsądnych, wykształconych i odważ-
wia za mało swobody swoim towarzyszom broni, co z kolei nych, a następnie, już w trakcie działań wojennych,
sprawia, że osobiście musi decydować o działaniach po- awansować godnych awansu i dymisjonować tych, któ-
dejmowanych przez poszczególne kompanie. Ale Dietrich rzy zawiedli. Lecz Hitler nie sprostał swym obowiązkom.
nie ma podstaw, by go osądzać. Fuhrer nie może polegać Dopóki wszystko szło jak po maśle, wokół niego groma-
na swoich wojskowych doradcach. Tak często go oszuki- dziły się tabuny genialnych dowódców. Ale oto Niemcy
wali i zawodzili, że teraz jest zmuszony sam zajmować się znalazły się w sytuacji kryzysowej... Gdzie się podziali ci
każdym pododdziałem. Dzięki Bogu, że to robi, w przeciw- wszyscy geniusze? Tu rzeczywiście mamy armię pozba-
nym razie sprawy miałyby się jeszcze gorzej". wioną dowództwa: głównodowodzący nikomu nie ufa,
Jakież zaskakujące wynurzenia! Goebbels informuje, że wszystko robi sam i choć swą strategią doprowadził
wojskowi doradcy Hitlera często wprowadzali Fuhrera Niemcy na skraj przepaści, to dopuszczenie kogoś z zew-
w błąd... Niechby tylko któryś spróbował wprowadzić nątrz mogłoby tylko pogorszyć sytuację.
w błąd towarzysza Stalina! No i jeszcze jedno: skoro Goebbels rozumuje podobnie: talentów mamy pod do-
Fuhrer wszystko robi samodzielnie, to znaczy, że nie jest statkiem, tylko trzeba je umiejętnie wyłowić. Do ostate-
Fuhrerem. Talent każdego zwierzchnika, dowódcy, przy- cznej katastrofy pozostało jeszcze parę miesięcy. Niecałe
wódcy, Fuhrera sprowadza się w zasadzie do jednego: do dwa. Czy otrzeźwienie nie przyszło za późno? Przewojo-
umiejętności znajdowania pomocników, na których moż- wali pięć i pół roku i raptem uznali, że byłoby nie od
na polegać. Nawiasem mówiąc, to nie rosyjska zima prze- rzeczy rozejrzeć się za jakąś rozsądną kadrą.
trąciła kręgosłup armii Napoleona, tylko jego brak zdolno- Goebbels chciałby nadgonić uciekający czas, nato-
ści kierowniczych. Kiedyś zakrzyknął zrozpaczony: „Beze miast Hitler nie zamierza się śpieszyć z wymianą do-
mnie zawsze narobią jakichś głupstw!". Ale kto był temu wódców, którzy jak dotąd wykazali się całkowitą nie-
winny? On sam. Przecież to on, nikt inny, dobierał swoich udolnością. Cytuję za dziennikiem Goebbelsa:
marszałków, niezdatnych do niczego. W obecności Bona- 3 marca 1945 roku: „Gauleiterzy są przerażeni bra-
partego - geniusze. Zdani na własne siły - same zera. kiem zdecydowania Fuhrera w najważniejszych spra-
A więc, Adolf Hitler znalazł się w podobnej sytuacji: wach kadrowych. Dlatego proszą mnie usilnie, abym
nie ma komu powierzyć dowodzenia wojskami, nie ma jak najenergiczniej starał się wpływać na Fuhrera, by
na kim polegać, musi sam decydować o wprowadzaniu skłonić go do wprowadzenia zmian w dowództwie Luft-
do walki poszczególnych kompanii. waffe i na czele resortu niemieckiej polityki zagranicz-
12 13
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE
nej. [...] Naczelne Dowództwo Sił Zbrojnych (OKW - Fiihrerowi, natomiast wykonanie czegokolwiek jest mo-
Oberkommando der Wehrmacht) i Naczelne Dowództwo żliwe tylko w nielicznych przypadkach".
Sił Lądowych (OKH - Oberkommando des Heeres) łącz- Hitler, jak wiemy, samodzielnie wydaje rozkazy. Jed-
nie zapotrzebowały w Turyngii kwatery mogące pomie- nak komunikacja między dowódcą a podwładnymi musi
ścić 54.000 ludzi. W jaki sposób tak monstrualny apa- być obustronna. Dowódca może wydawać właściwe po-
rat militarnego dowodzenia może w ogóle dowodzić! To lecenia tylko pod warunkiem, że zna sytuację i rozumie
nagromadzenie etatów tak bardzo mu zawadza, że nie wszystkie uwarunkowania taktyczne i strategiczne. Ale
jest zdolny do wykonywania jakichkolwiek zadań...". jaką ma szansę każdy dowódca korpusu, dywizji, bry-
A to przecież nie wszystko. Oprócz Naczelnego Dowódz- gady, pułku, batalionu itd., by dopchać się, dodzwonić,
twa Sił Zbrojnych i Naczelnego Dowództwa Wojsk Lądo- dotrzeć do swojego Fiihrera i przedstawić mu raport sy-
wych w Berlinie rezydowały jeszcze Naczelne Dowódz- tuacyjny? Czy to jest w ogóle możliwe?
two Marynarki (OKM - Oberkommando der Krtegsmari- 10 marca 1945 roku: „Rundstedt zbyt się postarzał
ne) i domena Góringa - Naczelne Dowództwo Lotnictwa i za często kieruje się schematami z czasów I wojny
(OKL - Oberkommando der Lujtwąffe). Każdy z tych re- światowej, dlatego nie bardzo umie sprostać sytuacji na
sortów taszczył na sobie garb tysięcy wojskowych biu- Zachodzie. [...] Jakże monstrualna jest nasza wojskowa
rokratów. A do tego doliczmy biurokrację SS, Gestapo machina dowodzenia! Przy takiej liczebności nic dziwne-
i wiele innych. A zatem, Hitler sam przejął dowodzenie, go, że tak rzadkie są wszelkie twórcze pomysły. [...] Za
bo nikomu nie ufa, a tymczasem w samych tylko OKW tchórzostwo w obliczu wroga generał pułkownik Fromm
i OKH zasiadają 54 tysiące darmozjadów w pułkowni- został skazany na karę śmierci".
kowskich mundurach, w pysznych akselbantach Szta- 12 marca 1945 roku: ,Jriihrer obarcza Himmlera zna-
bu Generalnego, w generalskich lampasach. Czym się czną winą. [... ] Na razie Himmler nie wywiązuje się do-
zajmuje ta armia nierobów? brze jako dowódca. Fiihrer jest z niego bardzo nieza-
5 marca 1945 roku: „Nie rozumiem, dlaczego Fiihrer, dowolony.3 Zapytałem Fiihrera, dlaczego w najważniej-
tak trzeźwo myślący, nie potrafi podporządkować sobie szych kwestiach związanych z prowadzeniem wojny po
Sztabu Generalnego. Przecież to Fiihrer, więc powinien prostu nie wydaje rozkazów. Powiedział, że nie byłoby
rozkazywać!". z tego pożytku, bo nawet kiedy wydaje jasne polecenia,
7 marca 1945 roku: „W południe odbyłem naradę ich wykonanie jest z reguły skrycie sabotowane".
z odpowiedzialnymi osobami z wojskowych komend Oto zasadnicza różnica! Przywykliśmy uważać nas,
uzupełnień. Chodzi o zdecydowane uproszczenie proce- Rosjan, za bałaganiarzy. Ale czy potrafimy sobie wyobra-
dury poboru. Oficerowie z tych komend sprawiali wraże- zić sytuację, żeby ktoś nie wykonał rozkazu Stalina?
nie całkowicie nieudolnych i zmęczonych starców! Że też W godzinie najtrudniejszej próby, w przełomowym mo-
tacy ludzie przez cały czas wojny odpowiadali za pobór!". mencie wojny, kiedy wojska hitlerowskie stały na rogat-
8 marca 1945 roku: „Keitel już polecił trzymać w po- kach Moskwy, a stolica mogła w każdej chwili paść - na-
gotowiu 110 składów kolejowych w celu ewakuacji wet wtedy każdy rozkaz Stalina uchodził za świętość
z Berlina Naczelnego Dowództwa Sił Zbrojnych i Naczel- i był wykonywany bez wahania. Powtarzam: każdy! A my
nego Dowództwa Wojsk Lądowych. Nigdy nie nabiorą tymczasem uznajemy Niemców za zdyscyplinowaną na-
rozumu! Bardzo chciałbym wiedzieć, kiedy w końcu cję. Pedantyczną.
przestaną uciekać i zorganizują obronę. [...] Nie mamy
silnego centralnego kierownictwa, ani w sektorze woj-
i 3 Cztery dni wcześniej, 8 marca, Goebbels notował: „Himmler świet-
skowym, ani cywilnym: o wszystkim trzeba meldować ' nie się trzyma. Należy do naszych najlepszych ludzi" [przyp. aut.].
14 15
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

Zdumiewający przykład: nikt nie wykonuje rozkazów Nieźle narozrabialiście, panowie narodowi socjaliści! Po-
Hitlera. Zaniechał nawet rozkazywania, wiedząc z góry, trzebujecie nowego dowódcę wojsk lądowych, ale kandy-
że nikt nie zamierza go słuchać. Tymczasem na wojnie datury generałów i feldmarszałków nie są nawet brane
musi być jeden światły rozum na szczycie władzy - i bez- pod uwagę. Pada tylko jedno nazwisko - ani generała, ani
warunkowa dyscyplina na wszystkich szczeblach w dół. feldmarszałka, nawet nie wojskowego: SS-Reichsfiihrera
Na tym polega różnica między Armią Czerwoną i Wehr- Heinricha Himmlera, najwyższego kata i oprawcy, szefa
machtem: Niemcy mają problemy z dyscypliną. Nie ma wszystkich obozów zagłady. Człowieka, który nie dokonał
u nich porządku. Każdy generał robi to, na co ma ocho- żadnych wybitnych czynów, nie zdobył żadnych odzna-
tę, nie podporządkowując się najwyższej władzy. czeń. Zresztą jego nominacja nie wchodzi w rachubę, bo
Goebbels kontynuuje: J^hrer zamierza zwalczać tylko pogorszyłaby sytuację.
wszelkie przejawy niesubordynacji wśród generałów, 13 marca 1945 roku: „W poczekalni Fuhrera oczekują
tworząc lotne trybunały kierowane przez generała nasi generałowie. Ta gromada umęczonych ludzi to na-
Hiibnera. Ich zadaniem będzie natychmiastowe rozpa- prawdę przykry widok. To hańba, że tak nieliczne jest
trywanie wszelkich przejawów niesubordynacji wśród grono kompetentnych wojskowych współpracowników
dowództwa Wehrmachtu, sądzenie i rozstrzeliwanie win- Fuhrera. [...] Jak beznadziejni są w większości jego woj-
nych zgodnie z prawodawstwem wojennym. Nie można skowi doradcy!".
dopuścić, żeby w tej krytycznej fazie wojny każdy pozwa- 14 marca: „Mój współpracownik Lise przeprowadził
lał sobie robić to, na co ma ochotę. Myślę jednak, że inspekcję naszych wojsk w Holandii. Stwierdził tam sie-
Fiihrer nie dotyka sedna sprawy. Należałoby przeprowa- lankową atmosferę. W Holandii ulokowało się wiele szta-
dzić czystkę w OKW, bowiem jeżeli w dowództwie nie ma bów, które wyniosły się z Francji i Belgii. Teraz spokojnie
porządku, to nie ma co się dziwić, że podlegające mu sączą piwo, wiodąc w holenderskich wioskach całkiem
organa też robią, co chcą". przyjemne życie".
A więc tak: należałoby przeprowadzić czystkę w OKW! 21 marca: „Nie ma żadnego pożytku z tych wszystkich
Słusznie. Ale za późno. Gdyby przed wojną przetrzebio- generałów odkomenderowanych na front w rejonie Saary".
no setkę lub dwie setki generałów, to w krytycznym 22 marca: „Rundstedt jest już za stary i zbyt zniedo-
momencie dowództwo nie pchnęłoby niemieckiej armii łężniały".
w otchłań anarchii. Nie da się zwyciężyć bez dyscypliny. 24 marca: „Otrzymujemy za dużo wskazówek i porad.
Rozkaz dowódcy musi być dla podwładnego prawem! Brakuje nam tylko jednego: energicznych ludzi".
Ale tego właśnie Niemcy nie pojmowali. To właśnie była 26 marca: „Potrzebna jest gruntowna reforma - od
ich pięta achillesowa. A swoją drogą sam Hitler też nie- samej góry do samego dołu". Za chwilę zobaczymy, jaką
zły! To rzeczywiście nie lada osiągnięcie: najbardziej „reformę" Goebbels ma na myśli.
zdyscyplinowaną armię na świecie doprowadzić do sta- 27 marca: „Nasi Gauleiterzy są za starzy. Trzeba było
nu, w którym generałowie wypowiadają wodzowi posłu- kilka lat temu przeprowadzić zmiany kadrowe, ponie-
szeństwo. waż ludzie w wieku 60-70 lat nie potrafią już sprostać
Goebbels nalega: konieczna jest czystka w naczelnym tak wysokim wymaganiom".
dowództwie. „Na to Fiihrer zaoponował, że nie ma odpo- 28 marca: ,Fiihrer skupił wokół siebie wyłącznie ludzi
wiedniego człowieka, którego mógłby na przykład mia- słabego charakteru, na których nie może polegać w kry-
nować dowódcą Wojsk Lądowych. Ma rację kiedy powia- tycznym momencie. [...] Nasi Gauleiterzy w wielu wypad-
da, że gdyby skierował tam Himmlera, wówczas kata- kach wykazują całkowityparaliż decyzyjny. [...] Przera-
1
strofa byłaby jeszcze większa, niż obecnie". żenie ogarnia, kiedy wjd^jei^' ?^!^^- wybitnego rewo-
16 17
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

lucjonistę - w otoczeniu takich miernot. Dobrał sobie je całkowicie rozwiązać lub zredukować do minimum,
doradców, którzy narażeni są na ciągłe napaści ze ponieważ i tak nie jest w stanie wypełniać swoich za-
wszystkich stron. On sam nazywa Jodła i Keitla ojczul- dań. [...] Lotnictwo wojskowe jest hańbą dla partii i ca-
kami, którzy są zbyt zmęczeni i wyczerpani, by w obec- łego państwa".
nej trudnej sytuacji podejmować ważkie decyzje". 15 marca: „Nie ma już co mówić o Luftwaffe jako
31 marca: „W ciągu ostatniej doby Fiihrer spał zale- o jednorodnym organizmie i rodzaju sił zbrojnych, bo-
dwie dwie godziny. Jedynym wytłumaczeniem jest to, że wiem korupcja i dezorganizacja w tej części składowej
nie ma pomocników, którzy mogliby przejąć na siebie Wehrmachtu osiągnęły niespotykaną skalę".
większość czarnej roboty. Był zmuszony wysłać Guderia- 21 marca: „W chwili obecnej w skład Luftwaffe nadal
na na urlop, bowiem ten stał się kompletnym histery- wchodzi półtora miliona ludzi. Uważam, że 300-400 ty-
kiem i roztrzęsionym neurastenikiem. [...] Doktor Diet- sięcy wystarczyłoby w zupełności".
rich - to ewidentny tchórz, nie potrafi sprostać zada- 22 marca: „Goring jest człowiekiem całkowicie nie-
niom, jakie stawia przed nim obecny kryzys. W takich kompetentnym, beztalenciem, ale nie majak znaleźć dla
chwilach potrzebne są mocne jednostki. Doktor Dietrich niego następcę".
do takich się nie zalicza. [...] Guderian nie ma silnego 26 marca: Rachityczna struktura Luftwaffe".
charakteru. Poza tym jest zbyt nerwowy. [...] Jasne, że Kto ponosi winę za ten stan rzeczy? Goebbels ma
w Wehrmachcie jest jeszcze niemało ludzi o talentach odpowiedź na to pytanie.
operacyjnych, ale bardzo trudno ich znaleźć". 22 marca: „Wszystko to, co Fiihrer opowiada o stanie
Goebbels nic nie pisze na temat Kriegsmarine. Powód Luftwaffe brzmi jak jedno wielkie oskarżenie pod adre-
jest prozaiczny: Kriegsmarine już przestała istnieć. Na- sem Goringa. Równocześnie jednak nie potrafi zdecydo-
tomiast w Luftwaffe panuje całkowita demoralizacja. wać się na ostateczne rozstrzygnięcie kwestii personal-
5 marca: „W dowództwie Luftwaffe nic się nie zmieni- nej samego marszałka Rzeszy. Dlatego jego oskarżenia
ło, co tłumaczy postępujący rozkład". są całkowicie bezprzedmiotowe, ponieważ nie pociągają
8 marca: „Himmler bardzo dosadnie wypowiada się żadnych konsekwencji".
na temat Goringa i Ribbentropa. Zarzuca im wszelkie 28 marca: ,Fuhrer jest skłonny w pewnej mierze tłu-
możliwe błędy w ogólnym kierowaniu działaniami wo- maczyć Goringa: jego zdaniem marszałkowi brakuje nie-
jennymi. Ma bezwzględnie rację. Nie potrafi natomiast zbędnej wiedzy technicznej, która pozwoliłaby mu na
skłonić Fuhrera, żeby wreszcie rozstał się z nimi i mia- czas zorientować się w tendencjach rozwojowych techni-
nował na ich miejsce ludzi nowych i zdeterminowanych. ki lotniczej. Poza tym jego własny sztab, bez cienia skru-
[...] Jeżeli Goring zostanie na swoim stanowisku, grozi pułów, zwyczajnie go dezinformuje. A teraz ten sam
to doprowadzeniem - o ile to już nie nastąpiło - do kry- sztab dezinformuje również Fuhrera, na przykład jeśli
zysu państwowego. [...] Skutecznemu dowodzeniu pod chodzi o prędkości nowych myśliwców. Podsuwają mu
każdym względem przeszkadzają Goring i Ribbentrop". fikcyjne parametry. Jednak teraz Fuhrer jest zdecydowa-
11 marca: „Luftwaffe nie jest warta złamanego grosza". ny jak najsurowiej ukarać każde kłamstwo w sprawach
12 marca: „Goring jako człowiek całkowicie się zała- o zasadniczym znaczeniu wojskowym. Zamierza osobi-
mał, popadł w letarg. Fuhrer wypowiada się o tym nie- ście ingerować we wszystko, między innymi w sprawy
dwuznacznie. [...] Jakaż tragedia dla naszego lotnictwa! organizacyjne Luftwaffe".
Doprowadzono je do kompletnego upadku". Doprawdy, nie wiadomo, śmiać się, czy płakać! Właś-
14 marca: „OKL to instytucja całkowicie skorumpo- nie rozstrzyga się druga wojna światowa. Zwycięża ten,
wana, dlatego można zrozumieć propozycję Klebera, aby kto zdoła wywalczyć panowanie w powietrzu. Niemcy
18 19
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

przegrały bitwę powietrzną. Przyczyny: wspaniale przy- douka, oraz za to, że do ostatniej chwili utrzymywał go
gotowane lotnictwo, armia doświadczonych i walecz- na tym stanowisku. Aż do dnia sądu ostatecznego. 29
nych pilotów, naprawdę genialni niemieccy konstrukto- kwietnia 1945 roku Hitler spisał swój polityczny testa-
rzy, wzorcowy przemysł lotniczy mający do dyspozycji ment, nazajutrz popełnił samobójstwo. Dopiero w testa-
utalentowanych inżynierów i fachowców o mistrzow- mencie zdecydował się zdymisjonować Góringa ze wszys-
skich umiejętnościach, a nad nimi wszystkimi - żołdak- tkich funkcji, pozbawić go szarż i orderów, wykluczyć
półanalfabeta Góring. Hitler zorientował się, że Górin- z partii - która do tego czasu przestała istnieć. A skoro
gowi „brakuje niezbędnej wiedzy technicznej" w chwili, zwlekał z tym do ostatniego dnia, w takim razie Hitler
kiedy jemu samemu i całej Rzeszy pozostał jeden mie- osobiście odpowiada za wszystko, co działo się w Luft-
siąc życia. Ale nawet zorientowawszy się, że Góring nie waffe.
dorasta do piastowanego stanowiska, Hitler nadal nie Jeszcze większą odpowiedzialność ponosi za wszystko,
czyni nic. Przeciwnie, Fiihrer uznaje, że techniczny co działo się w wojskach lądowych. Hierarchia dowodze-
analfabetyzm Góringa jest wystarczającym usprawiedli- nia wyglądała następująco: przywódcą narodu niemiec-
wieniem. Hitler zdaje sobie sprawę, że sztab Luftwaffe kiego był Adolf Hitler. Jemu podlegał głównodowodzący
wprowadza Góringa i jego samego w błąd, mydli im Sił Zbrojnych. Tę funkcję sprawował... Adolf Hitler. Do-
oczy, kręci, kugluje. Ale nie obwinia o to naczelnego piero pod nim był głównodowodzący Wojsk Lądowych.
dowódcy lotnictwa, lecz uznaje, iż ten stał się ofiarą Również Adolf Hitler.
krętactw własnego sztabu. Ech, gdyby towarzysz Stalin Powróćmy do notatek Goebbelsa. Oto kilka szczegó-
choć przez chwilę podejrzewał, że ktoś próbuje robić mu łów na temat modus operandi Hitlera.
wodę z mózgu... 15 marca: J^uhrer nie powinien wygłaszać swoim
W świetle tych rewelacji ministra propagandy Rzeszy współpracownikom przydługich przemówień, lecz wyda-
należałoby ponownie zweryfikować komunikaty sztabu wać krótkie rozkazy, a następnie bezwzględnie egzekwo-
Luftwaffe o wielkich zwycięstwach w bitwach powietrz- wać ich wykonanie".
nych. Sam Goebbels - największy (po Leninie) oszust 28 marca: „Spostrzeżenia Fuhrera z reguły są bliskie
wszechczasów - informuje nas, że sztab Luftwaffe kła- prawdy, ale bardzo rzadko wyciąga z nich trafne wnio-
mie w żywe oczy. A nas tymczasem nauczono bezkryty- ski. [...] Chwilami można by odnieść wrażenie, że buja
cznej wiary w te wymysły... w obłokach. [...] Fiihrer w zasadzie rozumuje prawidło-
Tymczasem Adolf Hitler zaczyna się odgrażać: dobiorę wo, ale nie wyciąga żadnych wniosków".
się wam, oszustom, do skóry! Na tym polega różnica. Kiedy Goebbels mówi o 54 tysiącach darmozjadów
Stalin nigdy nikomu nie groził. Kierował się prostą zasa- w OKW i OKH, to rzuca kamyki do ogródka Hitlera. Bo
dą: winnym wybaczać. Albo likwidować. Groźby są prze- kto jest ich dowódcą, jak nie Hitler? To on we własnej
jawem głupoty, słabości, bezsilności. Wygrażają tylko osobie stoi na czele OKW i OKH. Nikt nie właził mu
obrażalscy. I taką właśnie postawę wybrał Fiihrer. Kryje w paradę. On sam dopuścił do rozmnożenia bandy nie-
się w betonowym bunkrze, zaciska kościste piąstki rozgarniętych generałów-biurokratów.
i szczerzy kły: jest zdecydowany jak najsurowiej... Hitler Dziennik Goebbelsa liczy 400 stron. Na każdej stronie
sprawował władzę dwanaście lat i jego czas minął. Wy- to samo: „Nad wyraz zagmatwane zależności służbowe
biła godzina, a on zabiera się za porządkowanie spraw. w Wehrmahcie", „Partia nie ma kierownictwa", „Znowu
Winę za katastrofalną sytuację w lotnictwie ponosi on od Bormanna spływa potężna fala zaleceń i dyspozycji",
sam. Hitler osobiście odpowiada za to, że postawił na „W Niemczech brak silnej ręki". Końcowy wniosek mini-
czele lotnictwa obwieszonego orderami przygłupiego nie- stra propagandy: w Rzeszy nigdy nie brakowało utalen-
20 21
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

towanych dowódców, ale nikt ich nie wyłowił w odpo- wglądu opracowaniu Sztabu Generalnego o radzieckich
wiednim czasie, a teraz gdzie ich szukać? marszałkach i generałach. Dodałem, że odniosłem wra-
I tylko jedno ma na pocieszenie. żenie, iż w ogóle nie jesteśmy w stanie konkurować z ta-
23 marca 1945 roku: „Anglo-Amerykanie wykazali kimi przywódcami. Fiihrer w pełni podziela mój punkt
wtórność i brak efastyczności w realizowaniu własnych widzenia. Nasza generalicja jest za stara, wypalona do
celów militarnych. Niczego nie rozumieją, ani w wojsko- cna...". Całość zamyka stwierdzenie o „przytłaczającej
wej psychologii, ani w kwestiach dowodzenia". wyższości radzieckiej generalicji".
25 marca: „Churchill to stary drań". Cienko śpiewacie, gołąbeczki. Jeszcze niedawno mie-
A oto jak Goebbels postrzega Stalina: liście całkiem inne pieśni na ustach...
8 marca: „Stalin wydaje mi się większym realistą od Podczas narady w dniu 5 grudnia 1940 roku Hitler
tych anglo-amerykańskich szaleńców". oświadczył: „Rosjanin jest człowiekiem niepełnowarto-
4 kwietnia: „Stalin postępuje z Rooseveltem i Chur- ściowym. Armia nie ma prawdziwych dowódców".4 Te-
chillem jak z głupimi chłoptasiami". raz dopiero okazuje się, że człowiek jest pełnowartościo-
Goebbels spoziera na Stalina z zawiścią. I, jak sądzę, wy, zaś Armia Czerwona ma dowódców, o jakich Hitler
z uwielbieniem. może tylko marzyć.
Na stan przygotowań do wojny wpływa mnóstwo ele- 16 stycznia 1941 roku Hitler przedstawił swoim gene-
mentów. Najważniejszy, to oczyszczenie najwyższego kie- rałom opinię o generałach radzieckich: „Dowodzenie
rownictwa z głupców, tępaków, łajdaków i pieczeniarzy. szablonowe. Brak szerszych horyzontów myślowych".5
Stalin potraktował to zagadnienie serio, choć w niewy- Okazało się, że horyzonty też są odpowiednie.
starczającym stopniu. I oto Goebbels, zaglądając śmierci Niekiedy otrzeźwienie następowało szybciej. 5 marca
w oczy, nagle zrozumiał, że w 1937 roku Stalin dobrze 1945 roku Goebbels notuje: „Stalin ma do dyspozycji
wiedział, co robi. Natomiast Hitler... cały szereg wybitnych dowódców, ale ani jednego ge-
Otrzeźwienie przyszło zbyt późno. nialnego stratega. Gdyby miał, wówczas radzieckie ude-
16 marca 1945 roku: „Sztab Generalny przedstawia rzenie skierowałoby się nie na przyczółek baranowski,
mi księgę zawierającą biografie i portrety radzieckich lecz na Węgry. Gdyby odcięto nas od węgierskiej i au-
marszałków i generałów. Z tego opracowania nietrudno striackiej ropy...".
zaczerpnąć rozliczne przykłady na to, jakie błędy popeł- Goebbels jest w błędzie. Tego samego dnia, 5 marca
niliśmy w minionych latach. Ci marszałkowie i genera- 1945 roku, kiedy kreślił swoje uwagi o braku myślenia
łowie są w większości bardzo młodzi, prawie żaden nie strategicznego, dwaj marszałkowie Związku Radzieckie-
przekroczył pięćdziesiątki. Są to ludzie wyjątkowo ener- go - Rodion Malinowski, dowódca 2. Frontu Ukraińskie-
giczni, a z ich twarzy można wyczytać, że są ze zdrowe- go i Fiodor Tołbuchin, dowódca 3. Frontu Ukraińskiego
go, ludowego pnia. [...] Krótko mówiąc, zmuszony je- - zakończyli przygotowania do operacji ofensywnej, któ-
stem dokonać nieprzyjemnej konstatacji, że przywódcy rej głównym celem było pozbawienie Niemiec ostatnich
Związku Radzieckiego wywodzą się z lepszych warstw rezerw paliwowych na Węgrzech i w Austrii. Nie łudźmy
ludu, niż nasze kierownictwo". się, że obu marszałkom Związku Radzieckiego równo-
Ten zapis stanowi najwyższą ocenę poczynań Stalina
wiatach 1937-1938. 4
F. Halder, „Dziennik wojenny", t. 1/3, Warszawa 1971-1974, t. 2,
Rozmyślania o wyższości radzieckich generałów nie s. 261. Generał pułkownik Franz Halder był szefem Sztabu General-
opuszczają Goebbelsa. Po paru stronach wraca do tego nego Wojsk Lądowych w latach 1938-1942 Iprzyp. tłum.].
5
wątku: „Poinformowałem Fiihrera o przedłożonym mi do Ibid. s. 297.

22 23
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

cześnie wpadł do głowy koncept tej operacji. Bynajmniej. i wyłącznie dlatego, że Stalin zaprowadził w armii i pań-
Po prostu, stał nad nimi jeszcze jeden marszałek Związ- stwie porządek, jakiego zazdrości mu sam Hitler. W do-
ku Radzieckiego: głównodowodzący Józef Wissariono- datku, jak twierdzą świadkowie, żołnierze 1. DPanc SS
wicz Stalin. Pomysł, by odciąć przeciwnika od głównych „LSSAH", najwierniejsi z wiernych, nie ograniczyli się do
źródeł ropy został oficjalnie ogłoszony przez Stalina już bojkotu rozkazu Fuhrera. Do jakiego stopnia musiało
dawno - 3 grudnia 1927 roku: „Kto ma przewagę w dzie- dojść rozprężenie w niemieckiej armii, żeby esesmanom
dzinie nafty, ten ma szansę wygrać w przyszłej wojnie".6 uszło płazem odesłanie do Berlina opasek, przy okazji
Stalin już dawno temu zrozumiał, że należy odciąć wraz ze wszystkimi odznaczeniami, zapakowanych
Niemcy od Rumunii, a następnie od Węgier i Austrii. To w nocniki? Wyobrażacie sobie, żeby Żuków wysłał coś
właśnie zaprząta głowy jego marszałkom. Niemcy, w ce- Stalinowi w nocniku? Ale oddajmy głos Goebbelsowi.
lu odparcia radzieckiej ofensywy na Węgry, skierowali 5 marca 1945 roku: J^iihrer ma całkowitą rację, kiedy
tam doborowe formacje, ich rdzeń tworzyła uzbrojona stwierdza, że [...] Stalin w odpowiednim czasie przepro-
w najlepsze czołgi 6. Armia Pancerna SS. Na jej wadził tę reformę i dlatego teraz może odpowiednio wy-
czele stał najlepszy ówczesny hitlerowski pancerniak - korzystać jej efekty. Gdyby nasze obecne porażki miały
SS-Oberstgruppenfuhrer Joseph „Sepp" Dietrich, kawa- poskutkować taką reformą, to dla ostatecznego zwycię-
ler Krzyża Rycerskiego z Diamentami. W skład sił mają- stwa jest ona mocno spóźniona". Mówiąc o tej reformie
cych przeprowadzić przeciwuderzenie wchodziła elita Goebbels i Hitler mają na myśli oczyszczenie armii
elit - 1. Dywizja Pancerna SS „Leibstandarte SS Adolf w drodze egzekucji.
Hitler", a więc straż przyboczna samego Fiihrera. 28 marca: „Szczegółowo przedstawiłem Fiihrerowi
Goebbels z niemiecką skrupulatnością opisuje wyda- myśl o tym, że w 1934 roku nie dostrzegliśmy, niestety,
rzenia: „Na węgierskim odcinku frontu sytuacja staje się konieczności zreformowania armii, chociaż mieliśmy ta-
krytyczna. [...] Na Węgrzech sytuacja jest fatalna. ką możliwość. To, czego chciał Rohm, miało, w zasadzie,
Znaleźliśmy się w najpoważniejszym kryzysie, który sens, tyle że nie można było pozwolić, by robił to homo-
grozi utratą węgierskich pól roponośnych. [...] Nasze seksualista i anarchista. Gdyby Rohm był człowiekiem
formacje SS nie popisały się. Fuhrer postanowił ukarać psychicznie normalnym i odpowiedzialnym, wówczas,
żołnierzy Waffen-SS. Na jego rozkaz mają zdjąć noszone zapewne, 30 czerwca zamiast rozstrzelać kilkuset ofice-
7
na mankietach mundurów opaski z jego nazwiskiem, rów SA rozstrzelano by kilkuset generałów. Na tym
przedmiot największej czci żołnierzy SS. [...] Gdy próbu- wszystkim ciąży piętno głębokiej tragedii, której skutki
ję sobie wyobrazić, że w tej właśnie chwili Himmler od- nadal odczuwamy. Był to najodpowiedniejszy moment
biera dystynkcje korpusowi oficerskiemu dywizji SS, do zreformowania Reichswehry. Określony zbieg okoli-
robi mi się ciemno przed oczami". czności sprawił, że Fuhrer nie wykorzystał tej sposobno-
Czytam to ze złośliwą satysfakcją. Radzieccy podlu- ści. Dzisiaj pytanie brzmi: czy będziemy w stanie nadro-
dzie, nasi Untermensche, dali popalić wyższej rasie! bić to wszystko, co wtedy zostało zaprzepaszczone".
A skoro uderzenie na Węgry miało uchodzić za przejaw Nawet Hitler i Goebbels zrozumieli, że Stalin postępo-
geniuszu, to Stalin stanął na wysokości zadania. Cała wał słusznie. Natomiast nasi agitatorzy z uporem po-
operacja była doprawdy błyskotliwa pod względem kon- wtarzają w kółko: dekapitacja armii, tragedia...
cepcji i wykonania. A wszystko to było możliwe tylko 7
30 czerwca 1934 roku, „Noc długich noży": krwawa rozprawa
Hitlera z oponentami wewnątrz NSDAP - głównie przywódcą SA Ern-
6
Przemówienie na XV zjeździe WKP(b), [w:] J. Stalin, „Dzieła", stem Róhmem i jego ludźmi - przeprowadzona pod pretekstem rzeko-
t. 1/13, Warszawa 1949-51, t. 10. s. 275. mo organizowanego zamachu stanu [przyp. tłum.].

24 25
WIKTOR SUWOROW

A może nadszedł już czas, by na spokojnie zastanowić


się nad pewną zaskakującą okolicznością. Przed wojną
Stalin likwidował genialnych dowódców, ale zakończył
wojnę z niepokonaną armią i całym korpusem wybit-
nych generałów i marszałków: Żuków, Rokossowski,
Wasilewski, Malinowski, Goworow, Koniew, Watutin,
Czerniachowski, Nowikow, Kuzniecow, Malinin, Bada-
now, Bogdanów, Antonow, Mierieckow, Rotmistrow, Ry-
bałko, Leluszenko, Katuków, Berzarin, Puchów, Purka-
jew, Gołowanow... Nie sposób wymienić wszystkich! Na-
tomiast Hitler zaniechał drastycznych kroków, ale
zakończył wojnę z rozgromionym państwem i z pokona-
ną armią bez dowódców. Dlaczego więc powstają tysiące
Rozdział 1
naukowych dzieł, opracowań i artykułów o pozbawionej
przywództwa Armii Czerwonej, natomiast nikt nie zain-
teresuje się zdekapitowaną armią Hitlera? Dlaczego
Inny powód
wszyscy wyśmiewają politykę kadrową Stalina, nato-
Podczas mobilizacji praktycznie cała kadra oficerska
miast nikogo nie zastanawia kadrowa polityka Fiihrera?
Sil Zbrojnych otrzymuje awans.'
A przecież tragedia armii niemieckiej jest faktem. Pole-
gała na tym, że Hitler nie szykował się do wojny, że nie Marszałek Związku Radzieckiego W. Sokolowski
rozstrzeliwał setkami swoich generałów. Dlatego wojnę
przegrał i dlatego był zmuszony popełnić samobójstwo. I
O wielkości lub miernocie strategów rozstrzygają wy-
niki prowadzonych przez nich wojen. A więc - sądźmy Uczono nas szablonowego myślenia. Wszelkie istotne
ich po końcowych rezultatach! problemy nasi ideolodzy rozstrzygali dzięki zwięzłym acz
Dobrze jest mieć w ręku atuty na początku rozgrywki. trafnym sformułowaniom, uważanym za aksjomaty. Te
Ale jeszcze lepiej - pod koniec. Sami oceńmy sytuację. prawdy objawione wkładano nam do głowy od dzie-
Stalin pod koniec wojny ma pod rozkazami plejadę wy- ciństwa.
bitnych, nierzadko genialnych dowódców. Hitler pozo- Mieliśmy myśleć tak, jak maszerują więźniowie w ko-
stał sam. Który z nich jest mądrzejszy? Czy nie nastał lumnie: wszyscy tak samo. Krok w bok uznawano za
już najwyższy czas, by etykietkę szaleńca przyczepić próbę ucieczki. Eskorta strzelała bez ostrzeżenia.
temu, który na nią rzeczywiście zasłużył? Oficjalna wersja czystki w Armii Czerwonej w okresie
Przez dziesięciolecia uczono nas oceniać efekty stali- 1937-1938 powstała za rządów Chruszczowa - i odtąd
nowskiej polityki emocjonalnie. Uczono nas logiki pija- konsekwentnie nam ją wpajano. Brzmiała z grubsza na-
ka, który kieruje się instynktem, a nie rozumem. A mo- stępująco:
że warto wreszcie spojrzeć na wydarzenia 1937 roku na 1. Tuchaczewski to bez mała genialny strateg;
trzeźwo, a nie przez pijackie łzy? 2. Już w 1935 roku Tuchaczewski przewidział wojnę
z Niemcami i cały czas ostrzegał przed nadciągającym
zagrożeniem;
1
W. Sokołowski, „Strategia wojenna", Warszawa 1964, s. 407.

27
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

3. Tuchaczewski konsekwentnie nalegał na przezbro- ochoczo uczepili się tych bredni, rozpowszechniając je
jenie Armii Czerwonej. Głupi Stalin i jego giermek Wo- i umacniając. Niebawem Zachód podchwycił te wymysły
roszyłow pozostawiali bez odpowiedzi kolejne propozy- i ogłosił całemu światu marksistowsko-hitlerowską legen-
cje Tuchaczewskiego, nie rozumiejąc ich istoty i nie do- dę o dekapitacji Armii Czerwonej. Tak się rodzą mity...
ceniając ich znaczenia; Glos zabiera generał pułkownik D. Wołkogonow, dorad-
4. Bliicher, Jakir, Uborewicz, Putna, Ałksnis, Wacetis, ca prezydenta Rosji. Tłumaczy powód likwidacji marszał-
Dybienko etconsortes również byli gigantami myśli i czy- ka Związku Radzieckiego W. Bliichera: był to wyjątkowo
nów. Naturalnie, nie przygotowywali żadnego spisku; „silny dowódca", obdarzony „umysłem analitycznym". Ge-
5. Wywiad hitlerowski chciał w przededniu wojny po- nerał Wołkogonow wyraża pogląd, że „Stalin nie potrzebo-
zbawić Armię Czerwoną dowództwa. W tym celu posta- wał takich ludzi".2 Opierając się na opinii generała Wołko-
nowił wykończyć Tuchaczewskiego i wszystkich pozo- gonowa można wnosić, że Stalin nie był człowiekiem wiel-
stałych geniuszy; kiej mądrości i nie miał pojęcia o strategii. Gdyby miał,
6. Czystka w armii przybrała katastrofalny rozmiar. postępowałby inaczej: byłby rozstrzeliwał głupców, osz-
Zlikwidowano trzech spośród pięciu marszałków Związ- czędzając geniuszy. Jest to myślenie typowe dla generała
ku Radzieckiego, wszystkich pięciu komandarmów I sto- Wołkogonowa. Wszystkie jego książki i artykuły traktują
pnia, dwóch armijnych komisarzy I stopnia, wszystkich o jednym: Stalin pozbawił armię dowództwa, Stalin zlikwi-
dwunastu komandarmów II stopnia - i tak dalej. Ogółem dował wybitnych strategów, wyeliminował ludzi myślą-
zlikwidowano 40.000 wybitnych dowódców wszelkich cych, z rozmysłem otoczył się przygłupami.
rang i stopni; Wszystkie publiczne wypowiedzi też na jedną modlę.
7. Stalin mordował geniuszy, a głupków oszczędzał. Nic dziwnego, że za którymś razem nie wytrzymałem.
Klęska Armii Czerwonej w 1941 roku była bezpośrednią
konsekwencją czystki lat 1937-1938. Po hitlerowskiej
napaści na ZSRR radzieccy dowódcy w przeważającej
większości nie mieli niezbędnego doświadczenia, bowiem
ID ni
JTodnoszę słuchawkę. Dzwonię do doradcy prezydenta
znajdowali się na swoich stanowiskach niecały rok.
Rosji, doktora historii i filozofii (marksistowsko-leni-
Ciekawe, kto wymyślił te wszystkie mądrości?
nowskiej), członka korespondenta Rosyjskiej Akademii
Nauk, członka Dumy Państwowej, byłego zastępcy szefa

a
Głównego Zarządu Politycznego i szefa Zarządu Spec-
II propagandy, byłego kierownika Instytutu Historii Woj-
'dpowiedź dobrze znamy: wymyślił to wszystko gor- skowości (w ZSRR historia wojskowości zawsze podlega-
liwy szpieg hitlerowski Walter Schellenberg. - Patrzcie, ła pod specpropagandę), profesora, generała pułkowni-
jak jesteśmy sprawni i skuteczni! Jakie operacje potra- ka Dmitrija Antonowicza Wołkogonowa. Przedstawiam
filiśmy przeprowadzić! Samego Stalina otumanić, ogłu- się:
pić, owinąć sobie wokół palca! Spowodowaliśmy, że - Tutaj agent wszystkich wywiadów imperialistycz-
w czasie pokoju Stalin własnoręcznie pozbawił Armię nych, wróg ludzkości Wiktor Suworow vel Rezun.
Czerwoną dowództwa! - Dzień dobry! - odpowiada. - Znowu zamierzamy
Gdy hitlerowcy wymyślali niestworzone historie o pod- obalać jakieś mity?
rzuconych dokumentach, nikt ani słowem nie protesto-
wał. Konfabulacje hitlerowskich socjalistów nie zasługi- 2
D. Wołkogonow, Triumf i tragiedija, Moskwa 1989, t. 1, cz II
wały nawet na reakcję, a tymczasem radzieccy marksiści s. 270.

28 29
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

- Znowu, Dmitriju Antonowiczu. Publikuje pan kolej- - Tak jest - odpowiada.


ną książkę, ale to, o czym pan pisze, nie mogło się - No, to doskonale. Umówmy się, Dmitriju Antonowi-
wydarzyć. czu, że przyjmuję wasz punkt widzenia. Na pięć minut.
- A to dlaczego?
- Nie mogło, i tyle.
W tym momencie mój rozmówca taktownie zwraca mi IV
uwagę, że ma dostęp do wszystkich tajemnic byłego
Związku Radzieckiego. On jeden otrzymał wgląd w wy-
Z ałóżmy na chwilę, że Dmitrij Antonowicz Wołkogo-
dzielone akta Biura Politycznego. Życzliwie wypytuje now ma sto procent racji. Albo nawet dwieście procent.
mnie, czy uzyskałem dojście do tych akt, do archiwów Albo trzysta. Wyobraźmy sobie, że latem 1937 roku
Lenina, Stalina, Trockiego, Mołotowa... Stalin rozstrzelał wszystkich swoich dowódców, co do
Po chwili namysłu musiałem przyznać, że nie. jednego: od plutonowych do marszałków Związku Ra-
- No jak tam, kolego, macie coś w zanadrzu? Czy dzieckiego. Zapędził ich do opuszczonych kamienioło-
znowu będziecie szermować wywiadowczą logiką? mów i posiekał z cekaemów. Na ich miejsce wyznaczył
- Niekoniecznie. Tym razem wystarczy chłopska logika. nowych dowódców. Następuje całkowita wymiana ka-
- I co, ta wasza chłopska logika zdmuchnie fakty dry. Co by to oznaczało? Oto co: że latem 1941 roku
historyczne? Obali ściśle tajne dokumenty? każdy nowo mianowany dowódca miałby za sobą cztery
- Nie ma takiej potrzeby. Natomiast co do waszych lata stażu.
wniosków... Przecież nie możecie wykluczyć, Dmitriju Czy jest zatem możliwe, że wymiana następuje w 1937
Antonowiczu, że nietrafnie zrozumieliście treść doku- roku, a w 1941 roku przytłaczająca większość korpusu
mentów, albo opacznie je interpretowaliście... dowódczego ma za sobą niecały rok stażu na zajmowa-
Coś zaskrzypiało. Skrzypnęło w Moskwie, a w Bristo- nych stanowiskach?
lu przeszył mnie dreszcz. Ledwie skończyłem, a tu znów coś skrzypi na linii.
Jeden do zera. Przewidziałem to i zapobiegliwie oddaliłem słuchawkę
Trzeba oddać należne Dmitrijemu Antonowiczowi. Był od ucha.
człowiekiem uprzejmym. Swego czasu starliśmy się na Dwa do zera.
łamach pewnej gazety... Jego artykuły zawierały pryn- Ale generał Wołkogonow nie składa broni:
cypialną krytykę moich obrazoburczych wystąpień, ale - Przecież rozstrzeliwano nie tylko w 1937, ale też
nie było w nich złości. Była natomiast gotowość do wy- w 1938 roku.
słuchania opinii strony przeciwnej. Dlatego do niego Zgoda. Racja. Na sto procent. Na dwieście procent,
zadzwoniłem. Nieważne, czy przyzna mi rację. Ważne, że a nawet trzysta. Załóżmy, że wszystkich dowódców mia-
wysłucha. nowanych w trzydziestym siódmym, po roku zapędzono
- No, dobra - mówi. - Wykładaj. do wąwozów i tak samo rozwalono z broni maszynowej.
A zatem wyłożyłem. Marksistowsko-hitlerowska legen- Długimi seriami. Załóżmy, że niebawem mianowano
da o dekapitacji Armii Czerwonej zawiera siedem roz- trzeci rzut dowódców. I co? I nic. Tyle, że do lata 1941
działów. Zacznijmy od ostatniego, to znaczy od siódme- roku wszyscy oni zdobędą trzyletnie doświadczenie.
go. Rozdział ten głosi, że z powodu stalinowskich czystek Przy pełnej rotacji kadry większość dowódców nie ma co
w chwili rozpoczęcia wojny radzieckim dowódcom za- myśleć o szybkim awansie: nie mieli gdzie awansować.
brakło doświadczenia, gdyż pełnili swoje funkcje niecały Jasne, że przez trzy lata niejeden mógł popaść w alko-
rok. Zgadza się? holizm, a co poniektóry utopić się w rzeczce albo stawie.
Ze dwustu, może nawet trzystu trafiło w 1939, 1940
30 31
WIKTOR SUWOROW
OCZYSZCZENIE
i w pierwszej połowie 1941 roku przed plutony egzeku- najwyżej roczny staż, skoro czystka miała miejsce 3-4
cyjne. Na pewno miały też miejsce jakieś przesunięcia lata przed hitlerowską napaścią na ZSRR.
i przetasowania. Ale nawet biorąc to wszystko pod uwa-
Przechodząc od razu do puenty, udało mi się sprowo-
gę, większość dowódców i tak musiała tkwić na swoich
kować Dmitrija Antonowicza. A potem przekonać. Jeżeli
miejscach. Jak więc wytłumaczyć ten fenomen: wymia-
nie uda mi się przekonać już nikogo więcej - i tak będę
na kadry nastąpiła w okresie 1937-1938, zaś po trzech,
usatysfakcjonowany, bo swoimi pytaniami zasiałem wąt-
czterech latach nowi dowódcy ponoć mają nie więcej niż
pliwości w jego duszy, a następnie podsunąłem mu od-
rok stażu?
mienne rozwiązanie zagadki, które uznał za wiarygodne.
I z tego jestem naprawdę dumny.
Zdołałem bowiem przekonać tego jednego, jedynego
M, Lożna też spojrzeć na ten problem z innej strony.
Armia Czerwona była naprawdę potężna. 40-tysięczna
człowieka, który miał dostęp do wszystkich tajemnic
Lenina, Stalina, Trockiego, do wydzielonych archiwów
Politbiura.
rzesza dowódców to nie taka znów siła. Liczebność ka- Każdego człowieka da się przekonać, jeżeli tylko ma
dry dowódczej (w dzisiejszym rozumieniu - oficerskiej) się do dyspozycji odpowiedni punkt odniesienia. Pozna-
Armii Czerwonej w lutym 1937 roku wynosiła 206.000. wanie odbywa się przez porównanie. Aby móc to sobie
Dane te podaję za źródłem zasługującym na wiarygod- lepiej uzmysłowić, porównajmy sytuację kadry dowód-
ność. Jest to ujawniony kilka lat temu stenogram wy- czej Armii Czerwonej z... No właśnie, z kim? Ano, cho-
stąpienia marszałka Związku Radzieckiego Klimenta ciażby z hitlerowskim Wehrmachtem. W końcu tak wie-
Woroszylowa, członka Politbiura, ludowego komisarza le między nimi podobieństw!
obrony ZSRR, na zamkniętym, ściśle tajnym posiedze-
W ZSRR zwyciężyła rewolucja socjalistyczna - w Niem-
niu plenum Komitetu Centralnego. 3
czech tak samo. Lenin był socjalistą - Hitler tak samo. To
Załóżmy, że spośród 206 tysięcy rozstrzelano 40 tysię- prawda, że Niemcy nosili brunatne koszule, ale Lenin
cy, czyli niecałe 20%. Pytanie brzmi podobnie, choć nosił białą koszulę. Czy przez to zaliczamy go do Białych?
postawione jest w trochę innej formie: jak to możliwe, Cóż, że Trocki nosił zielony frencz? To go nie zbliża do
że zlikwidowano niecałe 20% kadry, natomiast w 1941 Zielonych... Dlaczego jednych opisujemy kolorem ubio-
roku większość dowódców odsłużyło na swoich stanowi- rów, a innych barwami transparentów? Najtrafniej jed-
skach niecały rok? nych i drugich określa kolor ideologii. Lenin, Hitler, Bu-
charin, Himmler, Trocki - wszyscy kroczyli pod krwawymi
sztandarami, dlatego wszystkich należy uznać za Czerwo-
K I o, dobrze. Jakie zatem widzi pan wytłumaczenie?
vi nych. Jeżeli koniecznie chcemy ich rozróżniać, dlaczego
nie mielibyśmy ich nazwać imionami ojców-założycieli?
W głosie generała wyczuwam zainteresowanie. Jest to Socjaliści-leninowcy, socjaliści-hitlerowcy - obie nazwy
ciekawość zawodowca, ciekawość badacza. Zniknęły nie- mówią wszystko.
przyjazne nutki, osobiste urazy poszły w niepamięć. O, Oba odłamy miały bardzo pokrewne ideologie. Ich cele
to już całkiem inna rozmowa! Generał pułkownik Wołko- również były zbliżone. Niemcy byli przekonani, że tylko
gonow próbuje odpowiedzieć sobie na pytanie, dlaczego u nich jest prawdziwy socjalizm, a wariant radziecki jest
w 1941 roku dowódcy Armii Czerwonej mieli za sobą co wypaczeniem. Ludzie radzieccy przeciwnie, uważali, że
niemiecki socjalizm jest jednym wielkim odchyleniem od
„Wojenno-istoriczeskij żurnał" nr 1/1993, s. 60-63.
jedynego słusznego: radzieckiego. U jednych i u drugich
32
2 — Oczyszczenie 33
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

wszystko oparte było na nienawiści. U jednych kwitła 22 czerwca 1941 roku. Napaść na ZSRR. Jeszcze raz
nienawiść rasowa, u drugich klasowa. Jedni uznawali to samo: generałowie i oficerowie Wehrmachtu pełnią
siebie za rasę dominującą, drudzy za klasę panującą. Co swoje funkcje krócej niż rok.
za różnica? Poza tym, nie zapominajmy, że ideowym
ojcem Hitlera był Gottfried Feder, który wzywał do rewo-
lucji światowej pod dobrze znanym hasłem: „Proletariu- Marksiści i hitlerowcy nauczyli nas wyśmiewania się
sze wszystkich krajów, łączcie się!". z samych siebie.
Sceptyk mógłby mi zarzucić, że Hitler nie dochował To chwalebne, umieć zauważać własne potknięcia.
ortodoksyjnej wierności dogmatom marksizmu. Że Ale zanim zaczniemy rechotać, spójrzmy na przeciwni-
w pewnych.okolicznościach zdarzało mu się odstępować ka. Hitler zlekceważył tak istotny element przygotowań
od nauk klasyka materializmu dialektycznego. To praw- do wojny, jak oczyszczenie armii z osobników nieprzy-
da. Ale czy Marks sam pozostawał wierny własnym do- datnych i wszelkich nieudaczników. Hitler nie przepro-
gmatom? Czy nie wikłał się w rozliczne sprzeczności? wadził w tych latach żadnej czystki, ale stan i sytuacja
Czy u schyłku życia nie doszedł w końcu do zerwania jego kadry oficerskiej była zbliżona do Armii Czerwonej.
z własną Nauką? „Nie jestem marksistą!" - czy to nie Czy nie uważacie, że czas najwyższy zapytać: dlaczego?
słowa Marksa? I że czas najwyższy zrozumieć: bo inaczej nie mogło
Do ideologii niebawem powrócimy. Tymczasem zaj- być.
mijmy się siłami zbrojnymi Trzeciej Rzeszy. Obie armie
- niemiecka i radziecka - miały bardzo podobne strate-
gie, niemal identyczne czerwone sztandary, zbliżone ce-
le. Jak więc rzecz się miała z kadrą dowódczą Wehrma-
chtu w przededniu i na początku II wojny światowej?
Rzecz się miała podobnie, jak w Armii Czerwonej. Praw-
dę mówiąc, miała się jeszcze gorzej.
Oficjalna data rozpoczęcia II wojny światowej, to
1 września 1939 roku. Tego dnia jednostki Wehrmachtu
wtargnęły do Polski. W operacji uczestniczyło pięć armii,
wchodzących w skład dwóch grup armii: GA „Połud-
nie" i GA „Północ". Wszyscy dowódcy niemieckich armii
i grup armii, wszyscy ich zastępcy i szefowie sztabów
wraz z zastępcami pełnili swoje obowiązki przez okres
bez porównania krótszy niż rok. Powiem więcej - krótszy
niż miesiąc. Jeżeli to wam nie wystarczy, to - uwaga!
- powiem, że ich staż nie przekraczał... dziesięciu dni.
Niedowiarków zachęcam do przejrzenia życiorysu któ-
regokolwiek znanego hitlerowskiego generała.
W maju 1940 roku nastąpiło wtargnięcie do Fran-
cji. I znowu, przytłaczająca większość wyższych dowód-
ców i w ogóle cały korpus oficerski Wehrmachtu zajmo-
wał swoje stanowiska krócej niż rok.
34
OCZYSZCZENIE

Na pierwszy rzut oka - to przerażające.


Na drugi - nie za bardzo.
Bo wyobraźmy sobie, że podczas czystki zginęli nie
trzej marszałkowie Związku Radzieckiego, lecz cała piąt-
ka. Wyobraźmy sobie, że razem z trzema geniuszami
Stalin rozstrzelał także dwóch idiotów, Woroszyłowa
i Budionnego. Czy byłoby to dla kraju i wojska lepsze czy
gorsze? Czy zdolność bojowa armii wskutek tego wzro-
słaby czy zmalała? Sądzę, że by wzrosła. Kto nie zgodzi
się z taką opinią? Sądzę, że taki krok Stalina wzmocnił-
by, a nie osłabił armię. Stąd wniosek: gdyby towarzysz
Rozdział 2 Stalin nie poprzestał na półśrodkach, gdyby nie zatrzy-
mał się przy tym, co już osiągnął, nie spoczął na laurach,
Pierwsza dziesiątka lecz bardziej stanowczo, konsekwentnie czyścił wojsko,
to narodowi, krajowi i samemu wojsku byłoby lepiej.
I nie oskarżajcie mnie o krwiożerczość, to nie ja mó-
Rozmaite pismaki za granicą ze zrozumiałych dla nas
wię, lecz statystyka: zbyt mało towarzysz Stalin roz-
względów usiłują przedstawić to tak, że po
strzelał tych dowódców. Trzech rozstrzelanych marszał-
zlikwidowaniu grupki łajdaków - tuchaczewskich,
ków - to źle, lepiej, gdyby rozwalono pięciu. Czy ktoś ma
gamarników, uborewiczów i innego podobnego
jakieś zastrzeżenia do statystyki?
robactwa, nie mamy w naszej Armii Czerwonej
Nawiasem mówiąc, towarzysz Stalin nie był taki głupi,
fachowej kadry dowódczej.'
jak go nam przedstawiają - Woroszyłowa z Budionnym
Komkor Grigory Sztern
też odsunął od władzy. Ani Woroszyłow ani Budionny nie
zajmowali przed wojną stanowisk, które wymagałyby do-
świadczenia, rozumu i wiedzy. O niczym nie decydowali,
N. i ajwyższym stopniem wojskowym w latach trzydzies-
tych był stopień marszałka Związku Radzieckiego.
nie wywierali żadnego wpływu na bieg wydarzeń. A za-
tem przed wojną Stalin odsunął od władzy całą piątkę.
I słusznie.
Nieco niżej plasował się komandarm I stopnia.
Zgoda, pozbywał się Stalin marszałków różnymi sposo-
Wpojono nam, że w pierwszej dziesiątce najwyższych
bami - jedni inkasowali kulę w łeb, inni awans na za-
wojskowych dowódców było pięciu marszałków Związku
szczytne, choć mało ważne stanowisko. W wojsku o takich
Radzieckiego i pięciu komandarmów I stopnia. Spośród
awansach mówi się: wykopsać na strych. W różnorodności
pięciu marszałków Stalin zlikwidował trzech, a spośród
metod ograniczania władzy marszałków ujawniła się żela-
pięciu komandarmów I stopnia - wszystkich pięciu.
zna stalinowska logika. Jeszcze wrócimy do tego tematu.
Ponadto uczono nas, że Stalin unicestwiał nie kogo po-
padło, lecz najlepszych. Trzech genialnych marszałków
- Tuchaczewski, Jegorow i Bliicher - poszło pod mur,
II
a dwaj marszałkowie-idioci pozostali cali i zdrowi.
pośród drugiej piątki, spośród pięciu komandarmów
I stopnia, rozstrzelano wszystkich pięciu. Stuprocento-
Wystąpienie na XVIII zjeździe WKP(b), 18 marca 1939 r.
wa likwidacja. Cóż za strata! Jacy to byli wspaniali
3&
37
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

dowódcy! Jacy stratedzy! Ogólna statystyka czystki U nas też, nie wiadomo czemu, nie lubi się szczegółów.
w pierwszej dziesiątce: trzech marszałków i pięciu ko- Dwaj czerwoni historycy - W. Rapoport i J. Aleksiejew
mandarmów I stopnia. Ośmiu spośród dziesięciu. napisali książkę o czystce w radzieckim wojsku.2 Ukazała
Osiemdziesiąt procent... się za granicą, na pozór po dysydencku odważna. Ma
W tym miejscu muszę się wtrącić: pierwsza „dziesiąt- ponad 500 stron. A na końcu listę zamordowanych geniu-
ka" to nie dziesięciu, lecz trzynastu dowódców wysokiego szy. Jest na niej tylko trzech komandarmów I stopnia. Nie
szczebla. Marszałków istotnie było pięciu, lecz komand- pięciu spośród pięciu, lecz tylko trzech. Już tutaj naszym
armów I stopnia - ośmiu. Pięciu komandarmów I sto- agitatorom coś się nie klei. To wielka różnica: rozstrzelano
pnia rozstrzelano, lecz trzej ocaleli, szczęśliwie przetrwali pięciu, czy tylko trzech. Więc ilu właściwie rozstrzelano?
przedwojenną czystkę, otrzymali awanse. W 1940 roku Tak naprawdę to pięciu, lecz komunistom głupio wymie-
wszyscy z tej trójki zostali marszałkami. Ich nazwiska: niać ich nazwiska. Więc posłużyli się fortelem: wymieniają
B. Szaposznikow, G. Kulik, S. Timoszenko. tylko tych, których stracono w latach 1937-1938, roz-
Ponieważ trójka ta przeczy teorii wytępienia komand- strzelani w roku 1939 i później nie są brani pod uwagę.
armów I stopnia co do nogi, po prostu nie włączono jej Właściwie dlaczego? Logika podpowiada, że należałoby
do statystyki. Toteż niejako umknęła uwadze naukow- przede wszystkim podać nazwiska dowódców, których
ców. Lecz gdy ich sobie przypomnimy, opowieści o total- rozstrzelano w okresie bliższym wojnie, gdyż trudno było
nej likwidacji wysokich dowódców tracą swą pierwotną ich wtedy zastąpić. A Rapoport i Aleksiejew mówią: roz-
świeżość. strzeliwali nie tylko w latach 1937-1938, niektórych także
w 1939 i 1940, a nawet w 1941 roku. Jeśli tak, to podaj-
cie nazwiska. O nie - powiadają uczeni towarzysze - wy-
ra mieniamy tylko tych, których rozstrzelano przed rokiem
S zloch nie cichnie - spośród pięciu wszyscy, spośród
następnych pięciu - cała piątka...
1939... Czerwoni historycy ogłosili światu, że ucięto głowę
Czerwonej Armii. Zdawać by się mogło, że w ich interesie
leży wymienienie jak największej liczby nazwisk. Im więcej
Gdy rozlegają się takie głosy, spokojnie mówię czerwo-
wymienią, tym bardziej ich legenda będzie prawdopodob-
nym historykom: no dobrze, o Timoszence, Kuliku i Sza-
na. Szczególnie ważne byłoby wymienienie dowódców, zaj-
posznikowie nigdy nie słyszeliście, ale nazwiska tych
mujących najwyższe stanowiska.
pięciu rozstrzelanych chyba pamiętacie?
Mój czytelniku, sprawdźmy naszą wiedzę, zamknijmy Ale nie. Nie wymieniają tych nazwisk. Ze wstydu.
oczy i w myślach powtórzmy pięć nazwisk komandar- Bo jest czego się wstydzić: najwyższe stanowisko spo-
mów I stopnia, ofiar straszliwego bezprawia. Stopnie śród tych pięciu wspaniałych zajmował komandarm
mieli wszyscy jednakowe, lecz funkcje różne. Byłoby I stopnia Michaił Pietrowicz Frinowski.
najlepiej wymienić na pierwszym miejscu tego spośród Czy znacie tego stratega?
nich, który w naszych siłach zbrojnych zajmował naj-
wyższe stanowisko. Wszystkich sobie przypomnieliście?
Nie? Nie udaje się wam?
Wbijano nam do głów: pięciu spośród pięciu! Lecz na- W, chwili aresztowania Michaił Frinowski był ludo-
iv

zwisk tych pięciu wspaniałych nie wymieniano. Nie spot- wym komisarzem, czyli ministrem, Marynarki Wojennej
kałem ani jednego zachodniego historyka, któryby przy- ZSRR. Reszta spośród pięciu rozstrzelanych komandar-
pomniał sobie wszystkie pięć nazwisk. O tragedii Armii
2
Czerwonej krzyczy wielu, lecz nikt nie wnika w szczegóły. W. Rapoport, I. Aleksiejew, Izmiena rodinie, Londyn 1989.

38 39
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

mów I stopnia nie zajmowała równie odpowiedzialnych monotonne: bandycka gęba, ostrzyżony jak bandzior, na
stanowisk: jeden był zastępcą ludowego komisarza, rękach tatuaże, bandycki żargon i dusza bandycka.
trzej byli dowódcami okręgów wojskowych. Nieźle się bawił towarzysz Frinowski... I im dalej, tym
Kim był ów ludowy komisarz Marynarki Wojennej Fri- żyło mu się lepiej i weselej.
nowski, owa niewinna ofiara represji? Ale i na niego przyszła kolej.
Michaił Frinowski miał stopień wojskowy, więc nie-
wtajemniczonym wydawało się, że ma coś wspólnego z Ar-

29
mią Czerwoną. Ale on był z innego resortu. Tego, którego
gmach znajdował się na Łubiance. Był przyjacielem ludu, lipca 1938 roku to apogeum terroru. Towarzysze
czekistą. Przeszłość Frinowskiego była równie ponura jak murzyni zrobili swoje, towarzysze murzyni mogą odejść.
przeszłość legendarnego bohatera wojny domowej, bandy- W sierpniu 1938 roku kończą się rządy Jeżowa i Frino-
ty i gwałciciela Grigorija Kotowskiego. Tak samo jak Koto- wskiego. Jeszcze nie formalnie, ale faktycznie. Przy-
wski, Frinowski wywodził się ze środowiska przestępcze- jaciół ludu odrywał Stalin od steru władzy z wielką
go. Miał za sobą długą, barwną kryminalno-czekistowską ostrożnością. 8 września 1938 roku Frinowski niby to
karierę. Przeszedł wszystkie szczeble kariery w organach awansował, lecz nie trzeba było zbyt wiele rozumu, by
i 16 października 1936 roku awansował na zastępcę lu- wiedzieć: towarzysz Stalin wykopsał go na strych, tak
dowego komisarza spraw wewnętrznych. Został zastępcą jak wielu innych. Powierzył mu stanowisko ludowego
towarzysza Jeżowa. Wyznaczono go na to stanowisko, komisarza Marynarki Wojennej... Ów dowódca mary-
podobnie jak Jeżowa, w przededniu czystki, właśnie po to, narki niezbyt znał się na marynarce. Zarejestrowano
by demaskował, wsadzał do więzień, torturował, wymu- tylko jeden przypadek, kiedy dowódca floty Frinowski
szał przyznania się do winy i rozstrzeliwał. Cały proces wszedł na pokład okrętu wojennego. Stało się to w roku
czystki w partii, wojsku i w żelaznych szeregach NKWD3 1932, kontrolował wtedy barki na pogranicznej rzece
miał Frinowski na swym rewolucyjnym sumieniu. Amur.
15 kwietnia 1937 roku, czyli już na początku czystki J a k może kierować Czerwoną Flotą ktoś, kto nigdy nie
w armii, został nie zwykłym, lecz pierwszym zastępcą Je- był marynarzem i nie ma o flocie zielonego pojęcia? Ale
żowa, a równocześnie szefem Głównego Zarządu Bezpie- Frinowski nie kierował. Robił to samo, co przedtem:
czeństwa Państwowego (GUGB - Gławnoje Uprawlenije czyścił flotę, tępił w swoim resorcie szkodników i szpie-
Gosudarstwiennoj Biezopasnosti) NKWD ZSRR. W łańcu- gów. Aż wybiła jego godzina.
chu organizatorów i kierowników czystki był czwartym Michaiła Frinowskiego historycy radzieccy starają się
z kolei ogniwem: Stalin-Mołotow-Jeżow-Frinowski. W la- wspominać jak najrzadziej. Jego awanturnicza biografia
tach 1937-1938 wszystkie sprawy ludowych komisarzy, nie pasuje do księgi żywotów męczenników-strategów.
maszałków, komandarmów I i II stopnia, jlagmanów Bandycka gęba psuje galerię portretów genialnych my-
4
RKKF przechodziły przez jego ręce. Frinowski osobiście ślicieli wojskowości.
uczestniczył w aresztowaniach, przesłuchaniach, tortu-
rach i egzekucjach. Wspomnienia o nim są zadziwiająco
3
NKWD - Narodnyj Komissariat Wnutriennich Diel - Ludowy Komi-
sariat Spraw Wewnętrznych, radziecka służba bezpieczeństwa w la-
6 vi
kwietnia 1939 roku, gdy dzień roboczy dobiegł koń-
tach 1934-1946 [przyp. tłum.]. ca, dowódca marynarki Frinowski wsiadł do służbowej
4
RKKF - Rabocze-Kriestjanskij Krasnoj Flot - Robotniczo-Chłop- limuzyny. Chciał jechać do domu, lecz osobisty kierow-
ska Czerwona Flota [przyp. tłum.]. ca i wierni ochroniarze zawieźli gdzie indziej, do pudła.
40 41
WIKTOR SUWOROW
OCZYSZCZENIE
Wczorajsi podwładni z GUGB NKWD ZSRR wysunęli sobie i funkcjonowały, udając wyższą kadrę dowódczą
przeciwko niemu oskarżenia, wszczęli sprawę kryminal- Armii Czerwonej. Oprawcy uchodzili za dowódców armii
ną. Frinowski do wszystkiego się przyznał i 4 lutego i marynarki, mieli stopnie wojskowe i dystynkcje, nawet
1940 roku zainkasował wyrok. Tego samego dnia roz- najwyższe, łącznie ze stopniem komandarma I stopnia.
strzelano również eks-ludowego komisarza spraw we- Lecz dowódcami RKKA i RKKF nie byli.
wnętrznych, komisarza generalnego Bezpieczeństwa Zatem gdy natkniemy się na dane statystyczne doty-
Państwowego (to odpowiednik stopnia marszałka Związ- czące czystki w armii i we flocie, bądźmy czujni i zain-
ku Radzieckiego w Armii Czerwonej), towarzysza Niko- teresujmy się: kto spośród tych niewinnie uśmierco-
łaja Iwanowicza Jeżowa. nych dowódców NIE BYŁ katem i bandytą?
Jeśli zatem znów nam powiedzą, że spośród pięciu
komandarmów I stopnia rozstrzelano pięciu, ostrożnie
zaprotestujmy: pięciu spośród ośmiu. A potem ocierając Nieco niżej niż pierwsza dziesiątka marszałków i ko-
wstydliwie męską łzę przypomnimy sobie, że najwyższe mandarmów I stopnia plasowali się komandarmi II sto-
stanowisko spośród pięciu rozstrzelanych komandar- pnia. W swoim czasie komunista A. Todorski opubliko-
mów I stopnia zajmował ów wybitny dowódca marynar- wał dane statystyczne o tych „niewinnych ofiarach". Na-
ki. Wspomnimy Frinowskiego i wybuchniemy płaczem: wiasem mówiąc: spośród 12 komandarmów II stopnia
cóż za niewinna ofiara samowoli! Wielki strategu, gdyby rozstrzelano cały tuzin. Ta statystyka powtarza się
cię nie uśmiercili, z pewnością zademonstrowałbyś na w pracach naukowych tysiące razy. I brzmi przerażają-
wojnie swój talent dowódczy! Dałbyś popalić admirałowi co... dopóty nie zaczniemy wnikać w szczegóły. A gdy
Raederowi! 5 tylko zaczniemy, natychmiast zobaczymy, że coś tu nie
gra: mówią nam o 12 rozstrzelanych komandarmach II
stopnia, a wymieniają tylko 10 nazwisk. Zwróćmy uwa-

G VII
'zcząc pamięć jednego bandziora, odsłoniliśmy całe
zjawisko.
gę na dzieła wymienionych już Rapoporta i Aleksiejewa,
a także na oficjalne rejestry zamordowanych opubliko-
wane w czasopiśmie „Wojenno-istoriczeskij żurnał" -
Skalę komunistycznego zniewolenia i rozmiary apara- 7
podają tam tylko dziesięć nazwisk. Co się za tym kryje?
tu ścigania zawsze ukrywano. Istnieli czekiści, by tak Spróbujmy zgadnąć. I gdy nam znów powiedzą, że spo-
rzec, jawni, a obok nich utajnieni, zamaskowani. Nie- śród 12 komandarmów II stopnia Stalin zlikwidował
przebrane hordy rzekomych przyjaciół ludu oficjalnie wszystkich 12, pokornie poprośmy: opublikujcie całą
z organami ścigania nie miały nic wspólnego. Towarzy- listę, jeśli łaska!
sze pracowali w Komsomole, w związkach zawodowych,
w instytucjach gospodarczych. Istniało nawet specjalne
określenie tego zjawiska: pracować pod osłoną, pod pła-
szczykiem. W charakterze płaszczyka wykorzystywano
również szeregi RKKA6 i RKKF. Tabuny oprawców żyły

5
Grossadmiral Erich Raeder, naczelny dowódca Kriegsmarine
[przyp. red.).
6
RKKA - Rabocze-Kriestjanskaja Krasnąja Armya - Robotniczo-Chtop-
ska Armia Czerwona Iprzyp. tłum.]. 7
„Wojenno-istoriczeskij żurnal", nr 2/1993.
42
OCZYSZCZENIE

wtedy, gdy zatajono eksperymenty jądrowe na dziesiąt-


kach tysięcy żołnierzy i oficerów, które na poligonie toc-
kim zarządził marszałek Żuków. Byliśmy przekonani, że
tylko na zgniłym Zachodzie, ludzie umierają wskutek
chorób i z głodu, bezrobotni tkwią godzinami w kolej-
kach, a społeczeństwo jest zastraszone szalejącą prze-
stępczością. Za to u nas radośnie świeci słoneczko,
śmieją się dzieci, nad naszym krajem świergocą skow-
ronki, nasze rakiety przeorują kosmos... A ich rakiety
eksplodują w chwili startu. U nas coś podobnego nigdy
się nie zdarzyło. No, raz tylko, gdy marszałek Niedielin
spalił się podczas startu rakiety, ale nigdy więcej... Spa-
Rozdział 3 lonego marszałka nie udało się ukryć, ale to, ilu wraz
z nim spłonęło ludzi, nasza prasa jakoś przemilczała.
Czterdzieści tysięcy W Związku Radzieckim nigdy nie zawalały się mosty,
nie dochodziło do eksplozji w fabrykach, nie wykolejały
wyższych dowódców się pociągi, nie było przestępczości... Właściwie to była,
ale systematycznie malała, zbliżała się do zera. Wszyst-
Gdy mówca chce porwać za sobą tłum, musi używać ko, co stawiało nas w nienajlepszym świetle, staraliśmy
bardzo często mocnych określeń. Przesada, się wyretuszować, upiększyć. Unicestwiliśmy miliony
bezwarunkowe twierdzenie, powtarzanie tego samego chłopów, złamaliśmy kręgosłup rolnictwu, kupujemy
po kilka razy, niezagłębianie się w logiczne dowody zboże w Ameryce. Zboże odnawia się Amerykanom co
- oto sposoby zdobycia i opanowania duszy tłumu.' roku, ale nam złota już nikt nie zwróci. A ile tego złota
Gustaw Le Bon im oddaliśmy? To tajemnica. A jak pisały o tym nasze
podręczniki? Że to postęp gospodarczy, triumf zwycię-
stwo systemu kołchozowego.
A ilu chłopów wymordowaliśmy? To też tajemnica. Ile
G, fdy zastanawiam się nad jakąkolwiek zasadą, zaw-
sze interesuje mnie wyjątek od niej.
zburzyliśmy cerkwi? Tajemnica. Ilu arystokratów, ku-
pców, inżynierów pozbawiono życia? Tajemnica. Sło-
Święta zasada naszej ukochanej Ojczyzny: prać brudy wem, wszystko co negatywne, trzymano w tajemnicy.
we własnym domu. Nie pokazywać ich obcym. Choćby Taka była zasada. Żeby nie podrywać autorytetu naszej
wszystko było do kitu, ciągle ta sama śpiewka: jest kochanej Ojczyzny.
cudownie, szafa gra! Rozwalił się reaktor w Czarnobylu, Ale po co zatajać trzęsienie ziemi? Odwrotnie, na cały
a my siedzimy cicho. Wiatr zaniósł promieniowanie do świat trzeba krzyczeć o takim kataklizmie. Można by
Szwecji. Szwedzi je wykryli. Dopiero wtedy przyznaliśmy zrzucić na trzęsienie ziemi wszystkie nasze błędy, całą
się: no tak, coś tam było, ale to drobiazg... Gdyby wiatr naszą nieudolność. Otrzymalibyśmy pomoc zza grani-
powiał w innym kierunku - w stronę Kazachstanu lub cy... Ale gdzie tam! U nas nawet klęski żywiołowe utaj-
na Syberię - nie pisnęlibyśmy słówka. Tak samo jak niano. Aszchabadzkie trzęsienie ziemi z 1948 roku było
tajemnicą przez długie lata. Próbowaliśmy zademon-
G. Le Bon, „Psychologia tłumu", Warszawa 1994, s. 35. strować światu, że w ustroju socjalistycznym nie tylko
44 45
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

nie istnieje przestępczość, nas nawet omijają klęski ży- W rezultacie każdy, kto o rym pisze, obwieszcza światu
wiołowe. z zapałem odkrywcy: 36.761! Plus jeszcze oficerowie RKKF!
Każdy literat lub dziennikarz wiedział doskonale: pisz Bracie-historyku, masz przed sobą rażący wyjątek od
o tym, co pozytywne, wychwalaj. To, co złe, trzymaj zasady. Więc zanim znów powtórzysz tę liczbę - 40 ty-
w tajemnicy! Nie zgadzam się z taką postawą. Przeciw- sięcy zamordowanych dowódców - zastanów się, w ja-
nie, to, co złe, trzeba energicznie zwalczać: w naszym kim celu ją ujawniono? Dlaczego nie jest utajniona? Po
kraju nie ma zjawisk negatywnych! Nie ma i być nie co nasze władze tak demonstracyjnie obwieszczają ją
może! Wynika to z istoty socjalizmu! światu? Jaki mają w tym interes?
Taka była zasada.
Lecz nie ma zasady bez wyjątków.

II
D, 'ługo nam powtarzano: Stalin zabijał generałów.
ni

I jeszcze: 40 tysięcy.
I a pytanie: ilu wymordowano przed wojną dowódców Trudno się więc dziwić, że informacje te zespoliły się
Armii Czerwonej, otrzymamy błyskawiczną odpowiedź: w jedno: Stalin zlikwidował 40 tysięcy generałów.
36.761! Wyjaśnijmy to nieporozumienie.
Nawet nie warto zadawać takiego pytania. Każdy pod- Oto przykład. Obecnie armia Wielkiej Brytanii dyspo-
ręcznik powtarzał: 36.761! Każdy rocznicowy wstępniak nuje trzema dywizjami. W każdej dywizji jest jeden ge-
w gazecie^ 36.761! Ale to nie wszystko. Dodawali jesz- nerał, czyli razem trzech. Nad nimi stoi dowódca korpu-
cze: a w Czerwonej Flocie ponad trzy tysiące! Razem su, jego zastępca i szef sztabu korpusu - kolejna trójka.
- 40 tysięcy zamordowanych dowódców! Kadrę oficerską kształci szkoła wojskowa. A tam jest
Bracia, towarzysze, to przecież paranoja! Liczba ofiar jeden generał. Koledż, który przygotowuje kadry inży-
trzęsienia ziemi była tajemnicą państwową. Podobnie nieryjno-techniczne, ma dwóch generałów. Istnieje jesz-
zresztą jak samo trzęsienie ziemi. A liczba zamordowa- cze akademia, w której kształci się kadra dowódcza.
nych oficerów, nie wiadomo czemu, nie jest tajemnicą. Generałów tam tylu, co kot napłakał - dwie sztuki. No,
Co było tego powodem? Gdyby nasi władcy chcieli ukryć jeszcze kilku siedzi w Ministerstwie Obrony...
te liczby, zrobiliby to. Ale oni, kochani nasi opiekunowie, A my mieliśmy 40 tysięcy generałów? Do czego byli
z jakiegoś względu, powtarzali te dane wielokrotnie. potrzebni?
Zapytajmy: ile czołgów miała Armia Czerwona w 1941 Liczba dywizji w Armii Czerwonej w latach dwudzies-
roku? Odpowiedzą na to: ale czołgi były przestarzałe. tych i trzydziestych stale się zmieniała. Lecz było ich
Zapytujemy: ile ich było? Odpowiadają nam na całkiem około setki. I stosownie do tego stu dowódców dywizji.
inne pytanie. To samo z samolotami: ile? Odpowiedź: Do koordynowania działań dywizji potrzeba 25-30 kor-
ależ to były latające trumny. Gadał dziad do obrazu... pusów. W sztabie każdego korpusu było trzech genera-
Tak właśnie odpowiadano na pytania o skalę przestęp- łów. Dodajmy do tego szefów szkół wojskowych i akade-
czości. Pytanie: ile? Odpowiedź: systematycznie male- mii wojennych, dowódców okręgów wojskowych, ich za-
je... Z roku na rok. stępców i szefów sztabów, wyższą kadrę dowódczą
Zadziwiający ten nasz kraj. Liczby czołgów i samolotów centralnych organów zarządzania siłami zbrojnymi -
bojowych w Armii Czerwonej w momencie niemieckiej a i tak nie doliczymy się nawet tysiąca. 40 tysięcy gene-
agresji nikt tak naprawdę dokładnie nie określił. A liczba rałów? Gdyby to było prawdą, to bogaty język rosyjski
40 tysięcy rozstrzelanych oficerów nie była tajemnicą. mógłby określić ten fenomen dosadnie: mieliśmy ich od
46 47
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE
pyty. Jeśli istotnie w Armii Czerwonej było 40 tysięcy w zdumienie zagadkowym pytaniem: z jakiej to wyjęliście
generałów, to należało ich unicestwiać bez litości - zbyt szafki? Z gazety „Prawda". A wy, chłopaki, skąd? Z „Ogon-
wielu się ich rozmnożyło. ka". A w „Ogonku" skąd to mieli? Z „Gwiazdeczki"... A wy?
Liczebność Armii Czerwonej w 1937 roku wynosiła Krąg w końcu się zamyka. Powtarzane tysiące razy
1,1 miliona ludzi. Gdyby w Armii Czerwonej było 40 enuncjacje przeobraziły się w niepodważalną prawdę.
tysięcy generałów, wówczas jeden generał przypadałby A gdzie się zrodziła?
na na 27 żołnierzy, sierżantów i oficerów. W każdym
plutonie własny generał.
Oczywista, że nigdy tak nie było i być nie mogło.
Zapamiętajmy więc: nie 40 tysięcy generałów, lecz 40
tysięcy generałów i oficerów.
29 lipca 1938 roku to apogeum terroru. Potem terror
gwałtownie zaczął słabnąć. 19 września 1938 roku na-
czelnik VI wydziału UKNS (Zarząd Kadry Dowódczej
i Kierowniczej) RKKA pułkownik Szyrajew dostarczył za-

L iv
.stnieje w wywiadzie termin: rozwałkować źródło infor-
macji. Skąd pochodzi? Nie mam pojęcia. Jest inne okre-
stępcy ludowego komisarza obrony, komisarzowi armij-
nemu I stopnia J. Szczadence informację o liczbie do-
wódców zwolnionych z wojska między początkiem 1937
ślenie, które to samo znaczy: rozwalać szafkę. Wywodzi a wrześniem 1938 roku. Dokument ten znajduje się
się ono z prehistorycznej anegdoty: w Archiwum Ministerstwa Obrony ZSRR.2 Opublikowali
- Obywatelu Rabinowicz, skąd macie tyle pieniędzy? go generał major A. Ukołow i podpułkownik W. Iwkin.3
- Z szafki. To właśnie jest to pierwotne źródło: w 1937 roku zwol-
- A kto je tam wkłada? niono 20.643 osoby, w 1938 roku - 16.118. Oto skąd się
- Moja żona. wzięła liczba: 36.761.
- A skąd żona je ma? Lecz w informacji tej mowa nie o ROZSTRZELANYCH,
- Ja jej daję. ale o ZWOLNIONYCH oficerach.
- A wy skąd macie? Przez 54 lata informacja ta była tajnym dokumentem,
- Obywatelu śledczy, przecież już mówiłem: z szafki. dostęp do niej miał nader wąski krąg bezgranicznie cy-
Określenia wywiadowcze „rozwalać szafkę" i „rozwał- nicznych ludzi. Popełnili oni zbrodnię przeciwko histo-
kować źródło informacji" należy rozumieć następująco: rii, naszemu krajowi i narodowi. Podali liczbę: 36.761.
składasz raport. Wszystko w tym raporcie do siebie pa- Na tej podstawie każdy wnioskował, zdawać by się mog-
suje, wszystko się zgadza. A tu nagle pada pytanie: z ja- ło, logicznie: skoro ktoś został zwolniony, to pewno był
kiej to wzięliście szafki? aresztowany, a skoro go aresztowali...
Toteż należy przestrzegać zasady: nie składaj nigdy Ale to nie tak. Ktoś, kogo zwolniono z wojska, nie
meldunku na podstawie wiadomości niejasnego pocho- zawsze potem był aresztowany. A jeśli nawet go areszto-
dzenia. Staraj się dotrzeć do źródła. wano, nie zawsze znaczyło to, że go rozstrzelano.
Szkoda, że nikt nie zmusza naszych historyków do Dokument ten przynosi dodatkową informację: spo-
„rozwalania szafek", „wałkowania źródeł informacji". śród zwolnionych w 1937 roku aresztowano 5.811 osób,
Ktoś gdzieś coś palnął, ktoś tam wymienił liczbę, i od a w 1938 - 5.057. Razem aresztowano 10.868 osób.
razu gromko obwieszczono światu: 40 tysięcy!
Oto „Komsomolska Prawda" pisze o 40 tysiącach zamor- 2
Dział 37.837, rejestr 10, teczka 142, karta 93.
dowanych wyższych dowódcach. Wprawmy towarzyszy 3
„Wojenno-istoriczeskij żurnał", nr 1/1993. s. 56.
48 49
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

To chyba różnica: 40 tysięcy ROZSTRZELANYCH lub wych oficerów. Lecz wojsko nie cierpi na ich nadmiar.
10.868 ARESZTOWANYCH? Co roku, przyjmując w swe szeregi jednych, zwalnia do
Aresztowanie i rozstrzelanie to jednak dwie różne rze- cywila tyle samo innych. Główna przyczyna tych zwol-
czy. Niektórych aresztowanych rozstrzeliwano. Ale nie nień to wysługa lat.
wszystkich. Różnicę wyjaśnię na przykładzie. W 1937 Weźmy jakąkolwiek armię świata i podliczmy, ilu ofi-
roku z szeregów RKKA został zwolniony i uwięziony do- cerów powinniśmy zwolnić każdego roku tylko dlatego,
wódca V Korpusu Kawalerii, komdyw Konstanty Rokos- że już swoje odsłużyli, że czas, by odpoczęli. Proces ten
sowski. Ale to jeszcze nie rozstrzelanie. Wsadzili go, trwa zawsze i wszędzie, we wszystkich armiach świata.
a potem wypuścili. Przeszedł później cały szlak bojowy. W amerykańskim, polskim, bułgarskim, rosyjskim,
Ukończył wojnę jako marszałek Związku Radzieckiego ukraińskim i każdym innym wojsku rok w rok tysiące
i dowodził Defiladą Zwycięstwa na Placu Czerwonym, oficerów kończy służbę i przechodzi w stan spoczynku.
a potem został ministrem obrony w Polsce. Dlatego też i w Armii Czerwonej w latach 1937-1938
W grupie 10.868 aresztowanych dowódców nie był oficerów zwalniano z tytułu wysługi lat. Dokument, ad-
Rokossowski wyjątkiem: z łagrów i więzień wypuszczo- resowany do zastępcy ludowego komisarza obrony, tak
no wielu ludzi. właśnie się nazywa: „Informacja o liczebności zwolnio-
Oto przykład wpływu kremlowskiej propagandy. Gdy- nej oficerskiej kadry dowódczej w latach 1937-1938".
by w swoim czasie dokument ten opublikowano w cało- Kto śmie podejrzewać, że w owych latach nikt nie zwal-
ści - zwolniono tylu, spośród nich aresztowano tylu, niał się z Armii Czerwonej ze względu na wysługę lat?
lecz nie wszyscy aresztowani poszli na rozwałkę - nie Weterani wojny światowej, a potem domowej, w 1937
byłoby późniejszego pomieszania z poplątaniem. Lecz roku mieli już za sobą staż blisko 25-letni. Ponieważ
ludzie, którzy mieli do tych materiałów dostęp, celowo każdy rok wojny zaliczano im jako trzy lata, odsłużyli
publikowali tylko część informacji: zwolniono 36.761... już swoje i nie mieli w wojsku nic do roboty.
Prawda częściowa jest nieprawdą. Uściślenie pominięto Należy jeszcze pamiętać, że nie każdy oficer dociąga
celowo, dając w ten sposób punkt wyjścia do wadliwych do emerytury. Druga przyczyna zwolnień to stan zdro-
interpretacji. wia. Ci, którzy przeszli przez dwie lub trzy wojny, mogli
Znacznie później, gdy tysiące historyków i agitatorów być zmęczeni. Ktoś odmroził sobie nogi, ktoś inny miał
wpisały do swych prac liczbę 40 tysięcy zamordowanych uszkodzony słuch, jeszcze innego bolą stare rany. Zwal-
dowódców, a setki milionów ludzi ją zapamiętały, doku- nia się ludzi z wojska nie tylko dlatego, że odnieśli rany
ment opublikowano w całości. Ale to już niczego nie w bojach, także wskutek wielu chorób, od płaskostopia
zmieniło. Kto zwróci uwagę na krótką notkę w specjali- począwszy, a na raku kończąc.
stycznym czasopiśmie? Ponadto istnieje taki rodzaj kary, jak zwolnienie
z wojska. Minął już dawno 1937 rok, lecz oficerów wciąż
wyrzucano z armii. Zawsze wyrzucano i, mam nadzieję,

c. vi
' o się zatem stało z resztą oficerów, których zwolnio-
no ze służby i nie aresztowano?
zawsze będzie się wyrzucać. Główne przyczyny to pijań-
stwo, niemoralność, łamanie dyscypliny, nadużywanie
władzy. Kto śmie twierdzić, że w 1937 roku nie było
Gdzie się podziali? w wojsku pijaków? Kto powie, że w 1937 roku nie wy-
Nie ma w tym żadnej tajemnicy. W każdej armii stale rzucano z wojska za alkoholizm? Ale z tego wcale nie
trwa proces wymiany, odmładzania kadry dowódczej. wynika, że ten, kto wyleciał za pijaństwo, natychmiast
Co roku szkoły wojskowe kończą dziesiątki tysięcy no- był aresztowany i dostawał kulę w łeb.

50 51
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE
Wreszcie: nie wszyscy więzieni oficerowie stawali się 1941 roku. Przykład - późniejszy generał armii A. San-
ofiarami represji politycznych. W każdej epoce istnieją dałów. Zresztą przykładów można przytoczyć mnóstwo.
przestępstwa wojskowe, popełnione na służbie, przestę- Zadziwiająco tworzy się w naszym kraju historię.
pstwa przeciwko mieniu itd. Jeśli szef służb wartowni- Szczadenkę, który informuje w swoim dokumencie
czych opuścił posterunek i ruszył w tango, to należy go o zwalnianiu dowódców, cytujemy skwapliwie. Lecz gdy
schwytać, aresztować, oddać pod sąd i wsadzić za krat- teń sam Szczadenko zawiadamia o przywróceniu do
ki. We wszystkich epokach w gronie towarzyszy ofice- wojska zwolnionych oficerów - cisza.
rów trafiali się gwałciciele, zabójcy, złodzieje itd. Doku-
ment mówi o wszystkich aresztowanych nie dzieląc ich
na politycznych i na tych, co kradli. A kto śmie twier- Zadanie czerwonej propagandy polegało na tym, by
dzić, że w latach 1937-1938 nie było w korpusie oficer- ukryć rolę Związku Radzieckiego w rozpętaniu drugiej
skim Armii Czerwonej złodziei i oszustów? wojny światowej. Właśnie dlatego kazali nam udawać
głupich: czołgi mieliśmy przestarzałe, samoloty przypo-
minały trumny, a wojsku odebrano dowódców.

R -zućmy okiem na półki działu wojskowego w pierw-


VII

szej lepszej dobrze zaopatrzonej bibliotece, a zadziwi nas


Szpikowano nas tymi „prawdami", oddziałując nie na
rozum, lecz na emocje. Zamiast sensownej statystyki
podsuwano podkolorowane obrazki.
obfitość generalskich wspomnień więziennych. To też O czystce w wojsku opublikowano mnóstwo książek,
jest dowód na to, że nie wszystkich spośród dziesięciu lecz wszystko to łzawe melodramaty, nic ponadto. Bra-
tysięcy aresztowanych rozstrzelano. Towarzysze dowód- kuje w tych książkach rzetelnej statystyki. Wymienia
cy po krótkiej odsiadce wrócili do szeregów. Nie ma się jedynie owe czterdzieści tysięcy.
w tym nic złego. Czy więzienie uczyniło kogoś głupszym? Chciałbym wiedzieć: dlaczego?
5 maja 1940 roku komisarz armijny I stopnia J. Szcza-
denko podpisał „Sprawozdanie naczelnika Zarządu Kadry
Dowódczej i Kierowniczej RKKA Ludowego Komisariatu
Obrony ZSRR". Ostatnie zdanie brzmi następująco: „Nie-
słusznie zwolnionych przyjęto ponownie do wojska. Ra-
zem do dnia 1 maja 1940 roku - 12.461".
Zwróćmy uwagę: liczba tych, którzy wrócili pod sztan-
dary jest wyższa od liczby aresztowanych. To też da się
łatwo wytłumaczyć: przyjmowano z powrotem do szere-
gów zarówno tych, którzy zostali uwięzieni, jak i tych,
których zwolniono, lecz nie aresztowano.
Propaganda kremlowska nieustannie powtarza histo-
ryjki o 40 tysiącach rozstrzelanych dowódców, lecz cze-
mu nikt nie wspomina, że 12.461 spośród tych „roz-
strzelanych" powróciło do szeregów? A to był dopiero
początek całego procesu. Wiadomo, że największa fala
zwolnionych z wojska wracała pod sztandary w drugiej
połowie 1940 roku, zwłaszcza zaś w pierwszej połowie
52
OCZYSZCZENIE

chać? Jeden domaga się tego, drugi - czegoś innego.


Skąd wiedzieć, jak wygląda każdy dowódca? Byłoby
nieźle, lecz czyż każdemu jasnemu słonku można zajrzeć
prosto w oczy, czyż każde takie słonko można zapamię-
tać? Zresztą wszystko płynie, wszystko się zmienia...
Wczoraj ktoś był dowódcą pułku, wszyscy go zapamięta-
li, a dzisiaj jest zdegradowany do szeregowego. Masy żoł-
nierskie pamiętają dowódcę, a on już nim nie jest... Gdy-
by tak napisać człowiekowi na czole, że został zdegrado-
wany... Więc zaczęto dowódców odróżniać za pomocą
małych trójkątów, kwadratów, prostokątów, rombów.
Rozdział 4 Awansował - dostanie dodatkowy romb, zdegradowali go
- to mu go zerwą. Ale sęk w tym, że kadra dowódcza
składa się nie tylko z dowódców pułków i batalionów.
Typologia kadrowa Jest, dajmy na to, szef sztabu armii. Jak się do niego
zwracać? No i wymyślili: szefsztarm. Naczelnik wydziału
Władza radziecka opiera się na elementach operacyjnego sztabu armii został naczoperodsztarmem,
oportunistycznych, które z całych sił trzymają się życia a jego starszy pomocnik - starpomnaczoperodsztarmem.
i gotowe są na wszystko. Były i takie stanowiska: zastępca dowódcy do spraw
Andriej Płatonow „Dziennik" morskim - w skrócie - zamkompomordzie.
Chcieli jak najlepiej i proszę jak im wyszło... Dawniej
na naramiennikach każdy wojskowy miał wypisany
swój stopień: ten to rotmistrz, a ów to kapitan. Spojrza-
N ic nie zrozumiemy, póki nie wyjaśnimy sobie, jak to
1 łeś na naramienniki i zwracałeś się do oficera stosownie
do jego rangi. Lecz gdy nie ma stopni wojskowych, trze-
było ze stopniami oficerskimi. ba nazywać zwierzchnika zgodnie z wykonywaną prze-
Po przewrocie październikowym zlikwidowano stopnie zeń funkcją: towarzyszu pierwszy pomocniku naczel-
wojskowe i cywilne, a także odznaczenia i rangi. Odtąd nika organizacyjno-mobilizacyjnego zarządu sztabu
nie było już oficerów, generałów, admirałów, posłów, okręgu! W skrócie: pierpomnaczorgmobzarzsztabokrzel
ministrów, dyplomatów. Wszyscy stali się towarzysza- Trudne to. I nie każdy zapamięta. Nie każdy nawet po-
mi. Teraz byli równi. Jak deski w więziennym płocie. trafi wymówić. W dodatku zdradza tajemnicę wojskową.
Wkrótce jednak zauważono, że równość w imię której Co innego nazwać kogoś pułkownikiem, a co innego
upichcono rewolucyjny pasztet, jest mrzonką. Zoriento- - szefem wywiadu armii. Plunęli więc na powszechną
wano się, na przykład, że w wojsku ktoś musi wydawać równość i wprowadzili stopnie wojskowe.
rozkazy, a ktoś inny je wykonywać. Nastąpiło więc
pierwsze rozwarstwienie jednolitej dotąd masy towarzy-
szy na dowódców i żołnierzy. Towarzyszy dowódców za-
częto odróżniać od towarzyszy żołnierzy za pomocą wstą-
żeczek, czerwonych szmatek i innych znaków rozpo-
W, połowie lat trzydziestych System ukształtował się
II

niemal ostatecznie. Ściślej, nie tyle się ukształtował, co


znawczych. Ale tu znowu pech: jeden krzykacz wydaje wrócił do stanu wyjściowego. Do tego samego kąta,
rozkazy, a tuż obok inny też wrzeszczy... Kogo więc słu-
54 55
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

z którego bolszewicy ruszyli w tan. Nie było jeszcze na- wodzeniem dywizjami, korpusami i armiami: zastępca
ramienników i lampasów, dowódców nie nazywano jesz- dowódcy korpusu, szef IV Zarządu Sztabu Generalnego,
cze oficerami i generałami, zanadto pachniało to kontr- szef sztabu armii, attache wojskowy we Francji itd. To
rewolucją, lecz w 1935 roku wprowadzono indywidualne po pierwsze. A po drugie, dowódców przerzucano ze sta-
stopnie wojskowe. Dystynkcje - na naszywkach umiesz- nowiska na stanowisko, bardzo często z wyższej funkcji
czonych na kołnierzach munduru. Sierżantom i star- na niższą. Celowo opóźniano nadawanie stopni: jeśli
szym sierżantom dano trójkąty. Lejtnantom - kwadraty. dasz sobie radę na określonym stanowisku, awansujesz
Oficerom wyższego szczebla - prostokąty, zwane po- na nie. Toteż zazwyczaj dywizjami dowodzili kombrydzy,
wszechnie belkami. Kapitan (którego zaliczono do star- a korpusami - komdywi. Czasem było odwrotnie. Kom-
szej kadry oficerskiej) nosił jedną belkę, major - dwie, dyw D. Szmidt dowodził 8. Brygadą Zmechanizowaną.
pułkownik - trzy. Z wysokiego stanowiska przesunięto go na niższe, lecz
1 września 1939 roku wprowadzono stopień podpuł- nie obniżono oficerskiego stopnia, w nadziei, że się po-
kownika. (Tak jakby towarzysze z Kremla zawczasu wie- prawi. Komdyw Georgij Żuków dowodził korpusem,
dzieli, że tego dnia zacznie się druga wojna światowa a następnie, pozostając w stopniu komdywa, był zastę-
i z góry podjęli stosowną decyzję). Podpułkownik otrzy- pcą dowódcy Białoruskiego Okręgu Wojskowego, po
mał trzy belki, a pułkownik cztery. czym, wciąż jeszcze jako komdyw, został dowódcą LVII
Wyższych dowódców w żadnym razie nie należało na- Specjalnego Korpusu Piechoty w Mongolii. Korpus ten
zywać generałami. Toteż nazwano ich kombrygami (je- został przeformowany w grupę armijną, a komdywowi
den romb), komdywami (dwa), komkoraml (trzy), ko- Żukowowi nadano stopień komkora.
mandarmami II stopnia (cztery romby) i komandarmami Jeszcze jeden szczegół. Prócz jednoznacznie dowód-
I stopnia (cztery romby i gwiazda). Wyżej byli już tylko czych stopni kombrygów, komdywów itd. istniały sto-
marszałkowie Związku Radzieckiego. pnie specjalne. Na przykład, odpowiednikami stopnia
Dla wygody będziemy niekiedy nazywać dowódców kombryga były takie oto stopnie: brygkomisarz, brygwo-
najwyższego szczebla generałami, pamiętając, że for- jenjurist, bryginżynier, brygwojenwracz, brygintendent.
malnie tytuł taki nie istniał. Generał to podły kontr- System ten istniał niecałe pięć lat. W roku 1940 Stalin
rewolucjonista. Generałowie są tylko tam, gdzie obywa- wprowadził stopnie generalskie, co prawda, na początku
tele nie są równi. bez naramienników. Naramienniki miały powrócić po
Tytuł marszałka nie brzmiał kontrrewolucyjnie, gdyż pierwszych zwycięstwach w wielkiej wojnie wyzwoleń-
przed październikowym przewrotem marszałków w Rosji czej. Wyzwolenie Europy mu nie wyszło, więc naramien-
nie było. Istniało coś podobnego, ale nazywało się inaczej. niki pojawiły się po zwycięskiej bitwie stalingradzkiej.
Należy podkreślić, że stare stopnie komkorów i ko-
mandarmów oraz nowe generalskie nie miały ze sobą
ni nic wspólnego. Przede wszystkim dlatego, że wcześniej
zapamiętajmy jeszcze jedno: jeśli ktoś miał stopień stopień pułkownika i marszałka Związku Radzieckiego
kombryga, nie oznaczało to bynajmniej, że zajmuje sta- dzieliło pięć stopni wojskowych, od kombryga do ko-
nowisko dowódcy brygady. Stopień komdyw nie ozna- mandarma I stopnia, natomiast zgodnie z nowym syste-
czał sprawowania funkcji dowódcy dywizji. Stopnie nie mem między pułkownikiem i marszałkiem Związku Ra-
zawsze odpowiadały zajmowanym stanowiskom. A ści- dzieckiego istniały tylko cztery stopnie wojskowe: gene-
ślej, nader rzadko były z nimi zgodne. Otóż istniało rał major (gen. brygady), generał lejtnant (gen. dywizji),
mnóstwo stanowisk, nie związanych bezpośrednio z do- generał pułkownik (gen. broni) i generał armii. W efek-

56 57
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE
cie bezpośredniej analogii między starymi i nowymi sto- trwalszą od spiżu piramidę swej władzy. Towarzysze ko-
pniami nie było. misarze dławili wszelką opozycję w wojsku, tłumili naj-
Po drugie, w 1940 roku wraz z wprowadzeniem stopni mniejszy przejaw wolnej myśli. A gdy myśl ta została
generalskich dokonano całkowitej reorganizacji wyższej zdławiona i szmer niezadowolenia ucichł, towarzysz Sta-
kadry dowódczej. Dawne stopnie zostały zniesione i za- lin zaczął bez skrupułów czyścić szeregi własnych zwo-
pomniane, każdemu osobiście nadano nowy stopień, lenników. Tłumienie opozycyjności to przedsionek czyst-
w ogóle nie związany z poprzednim. Tak na przykład ki. Bez tej wstępnej roboty właściwa czystka nie byłaby
komandarmi II stopnia Iwan Koniew i M. Kowalow zo- możliwa. Fachowo ją wykonali towarzysze komisarze. To
stali generałami lejtnantami, komkor F. Remizów też oni zatkali gęby narodowi i wojsku. Bez pomocy towarzy-
otrzymał stopień generała lejtnanta, komkor Sztern zo- szy komisarzy Stalin nie utrzymałby w posłuchu swojej
stał generałem pułkownikiem, ale już komkor Georgij chłopskiej armii podczas kolektywizacji. Ale utrzymał.
Żuków - generałem armii itd. Dzięki wam, komisarze. Świetna robota. Ale teraz wasza
kolej. Od prawej, pojedynczo, do piwnicy, na egzekucję
biegiem marsz!
> IV
F amiętając o tym, wróćmy do list z nazwiskami repre-
sjonowanych strategów. .Trocz, by tak rzec, komisarzy jawnych, istnieli jeszcze
Pierwszy szczegół, który rzuca się w oczy - to mnó- komisarze utajnieni. Oto komkor Maksym Pietrowicz Ma-
stwo komisarzy i prawników. gier. Wydawać by się mogło, że ze swym stopniem dowód-
Przykład: odpowiednikiem stopnia komandarma II sto- czym Magier dowodzi, tymczasem jest on członkiem rady
pnia był komisarz armijny II stopnia i armwojenjurist (ar- wojennej Leningradzkiego Okręgu Wojskowego. Czyli ko-
mijny prawnik wojskowy). Na listach rozstrzelanych wy- misarzem, który pilnuje dowódcy i karmi go bujdami
gląda to tak: 0 marksizmie-leninizmie i światowej rewolucji. Podczas
- komandarmowie II stopnia - 10 wojny domowej Magier był pomocnikiem komisarza i ko-
- armijni komisarze II stopnia - 15 misarzem kolejno: 2. Pułku Kawalerii 9. Dywizji Piechoty,
- armwojenjurist - 1 65. Pułku Kawalerii 3. Brygady 111. Dywizji Kawalerii,
Razem rozstrzelano 26 oficerów, którzy nosili po czte- wreszcie Pacyfikacyjnej Brygady Kawalerii 1. Armii Kon-
ry romby. Spośród nich tylko 10 było dowódcami. Mniej nej. Po wojnie też był komisarzem - 2. Dywizji Kawalerii,
niż 40%. Reszta - ponad 60% - to nie dowódcy. To III Korpusu Kawalerii itd. Miał stopień komkora, lecz nigdy
balast. Pozbycie się ich nie obniżyło w najmniejszym nie dowodził korpusem. Nawet dywizją nie dowodził. No
stopniu gotowości bojowej Armii Czerwonej. Na odwrót 1 rozstrzelali komkora Magiera, a naszego wojska to ani
- dzięki temu gotowość armii się zwiększyła. ziębi, ani grzeje. Gotowość bojowa armii po utracie takiego
Na innych piętrach to samo: tabuny spasionych ko- dowódcy bynajmniej się nie zmniejsza.
misarzy. Dlatego więc, gdy pokażą nam przerażające A oto jeszcze jeden przykład - komkor Grigorij Cha-
liczby ofiar czystek, odejmijmy w myśli stosowny odse- chanjan. Miał stopień dowódcy, lecz dowódcą nie był.
tek komisarzy i prawników, a dane te od razu przestaną Był członkiem rady wojennej Samodzielnej Armii Dale-
być takie straszne. kowschodniej. Czyli był komisarzem.
Jeśli natomiast ktoś powie, że komisarze to niewinne Na niższych szczeblach to samo: komdywi i kombry-
ofiary stalinowskiej samowoli, zaprotestujmy: to przecież dzy nie zawsze byli dowódcami. Wielu z nich komisa-
na ich potężnych ramionach towarzysz Stalin zbudował
58 59
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

rzuje, czyli opowiada bajki o tym, jak wspaniale będą kuratorem wojskowym Armii Czerwonej. Karę śmierci
żyć nasi potomkowie w roku 2000. wykonano 16 czerwca 1941 roku. Tuż przed wojną.
Jeśli ktoś powie, że likwidacja komisarzy osłabiła woj- Przede wszystkim zauważmy, że wojskowy prawnik
sko, nie zgodzę się z nim. Armia Hitlera jakoś radziła w Armii Czerwonej i w ogóle prawnik w Związku Radziec-
sobie bez komisarzy. Bez komisarzy doszła do Moskwy, kim - prokurator, sędzia, obrońca - to w najlepszym razie
Leningradu, Stalingradu. A nasze wojska, choć tylu darmozjad, pasożyt. Związek Radziecki nie kierował się
miały komisarzy, nie wiedzieć czemu, ciągle uciekały. zasadami prawa, lecz decyzjami partii. Jak partia posta-
Może dlatego, że młodzi, awansowani po czystce ko- nowi, tak będzie. Czy towarzysz Rozowski rozumiał, że jest
misarze nie mieli jeszcze doświadczenia? Nie sądzę. Czy darmozjadem, że nic nie robi, tylko pochłania to, co wy-
dużo takiego doświadczenia było trzeba? A jaka to róż- produkowali inni? Czy rozumiał, że od niego osobiście nic
nica - bajdurzyć koszałki-opałki na szczeblu batalionu nie zależy? Rozumiał. Inaczej nie wspiąłby się tak wysoko.
czy armii? Nie dość, że prawnicy wojskowi byli pasożytami - byli też
Ale w końcu Armia Czerwona doszła do Berlina! Zgadza wściekle aktywnymi współuczestnikami zbrodni. Cały
się. Tylko bez komisarzy. Na początku 1943 roku zlikwi- wyższy korpus dowódczy Armii Czerwonej, wszyscy winni
dowano te rangi. Zamiast nich wprowadzono stopień za- i niewinni, przeszli przez ręce towarzysza Rozowskiego.
stępcy dowódcy do spraw politycznych - zampolita. Czy to Pod każdym wyrokiem widnieje jego podpis. Zgodnie ze
wielka różnica? Wielka. Zampolit nie miał prawa pchać swoim stanowiskiem miał obowiązek uczestniczyć w egze-
nosa do planów operacyjnych. A komisarz miał. Nieprzy- kucjach i rozstrzeliwać wrogów ludu osobiście.
padkowy zbieg okoliczności: gdy tylko komisarze się wy- I uczestniczył. I rozstrzeliwał. Ale „Wojenno-istoricze-
nieśli, Armia Czerwona przestała wciąż się cofać. skij żurnał" umieszcza jego nazwisko w rubryce ZGINĘLI
Nie dość, że z komisarzy nie było żadnego pożytku. W LATACH BEZPRAWIA. Świetnie powiedziane! Uff! To-
Wielu z nich w ogóle w Armii Czerwonej nie służyło. warzysze, kochani, a co powinien robić prokurator woj-
Przykład: dywkomisarz Sylwester Mejsak. Stanowisko skowy? Dbać o przestrzeganie prawa. Ależ my jesteśmy
- zastępca szefa wydziału politycznego Głównego Zarzą- skonstruowani: przeklinamy bezprawie, którego dopusz-
du Ochrony Wewnętrznej i Pogranicznej NKWD ZSRR. czał się łajdak Rozowski ze swą bandycką szajką, a rów-
Mejsak nie był komisarzem wojskowym, lecz czekistow- nocześnie opłakujemy tę niewinną ofiarę bezprawia, któ-
skim. Nadzorował ochronę Gułagów. re sam usankcjonował...
Komisarze, którzy służyli w wojsku, widzieli przynaj- Mówią nam, że gdy rozstrzelano towarzysza Rozow-
mniej działa i czołgi, bywali na manewrach. A komisa- skiego, Armia Czerwona osłabła. Niech sobie mówią.
rze-czekiści siedzieli w moskiewskich gabinetach i po- A my wyobraźmy sobie, że go nie rozstrzelali. Że tkwi na
równywali dane statystyczne: ile też czekiści przygoto- bojowym posterunku i przez całą wojnę gorliwie zabiega
wali gazetek ściennych? Ci nawet manewrów nigdy nie o przestrzeganie praworządności w Armii Czerwonej.
widzieli. A umieszczono ich w rejestrze sławnych do- Gdyby tak było, bezprawie z lat 1937-1938 szerzyłoby
wódców. Wśród owych 40 tysięcy. się dłużej. Właśnie po to, by przywrócić choćby pozory
praworządności, trzeba było towarzysza Rozowskiego
wraz z jego bandziorami zastrzelić jak wściekłe psy.
A zatem, gdy był Rozowski, szalało bezprawie, gdy go
Je
I
_leśli ktoś powie, że nasi prawnicy to niewinne owiecz-
rozwalili, bezprawie nieco zmalało.
A wniosek z tego taki sam: za mało towarzysz Stalin
ki, to będę się spierać. Został rozstrzelany tylko jeden ich rozstrzelał. Niewybaczalnie mało. Poszedł pod ścianę
armwojenjurist - Naum Rozowski. Był naczelnym pro-
61
60
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

tylko jeden prawnik wojskowy - armwojenjurist. Jeden komdyw Iwan Szyrokij. A niżej - kombrydzy, pułkowni-
korwojenjurist - prokurator wojskowy Moskiewskiego cy itd. To na nich spadł cios. Smutne to, pożałowania
Okręgu Wojskowego, towarzysz Leonard Pławnek i czte- godne. Ale mówmy w takim razie, że cios zadano Aero-
rech dywwojenjuristów oraz grupka brygwojenjuristów. fłotowi, a nie wojsku.
Przeraźliwie krótka jest ta lista. A wszystko to wynikało Brygkomisarz Samuel Szapiro - szef Budownictwa
z wręcz karygodnej łagodności Stalina. To właśnie ona Specjalnego. Budownictwo Specjalne - tak właśnie trze-
nie pozwoliła na zaprowadzenie autentycznego porząd- ba pisać, dużymi literami. Czyżby budował podziemny
ku w kraju i w wojsku. punkt dowodzenia na wypadek wojny? Skądże. Budo-
wał Teatr Centralny Armii Czerwonej. Dlaczego budow-
nictwem kierował komisarz? Czy choć trochę znał się na
VII budownictwie? A na strategii? Cyrk, i nic więcej...
r
idziałem kiedyś fotografię: stali obok siebie przy- Zajrzyjmy do dużych wydawnictw, do redakcji czoło-
wódca hitlerowskich związków zawodowych, szef mło- wych gazet, do urzędów budowlanych, do ludowych ko-
dzieżowej organizacji Hitlerjugend, nazistowski dyplo- misariatów finansów, ochrony zdrowia, przemysłu cięż-
mata i SS-Gruppenfuhrer. Przyznam uczciwie, że nie po- kiego, odwiedźmy morskie i rzeczne przedsiębiorstwa
trafiłem rozpoznać ich po mundurach - wszyscy byli transportu wodnego, budowy zapór, kanałów, torów ko-
ubrani na czarno, wszyscy mieli czerwone opaski ze lejowych - tam też są dywkomisarze, bryginżynierowie,
swastykami i Żelazne Krzyże. A oto stara fotografia komdywi, korintendenci i kombrydzy, brygwojenwracze
z czasopisma „Ogoniok": Jagoda, Kosariew i jeszcze ja- i tak bez końca.
cyś inni - OGPU1, komsomolcy, związkowcy. Każdego Brygkomisarz Siemion Frumin był naczelnikiem Pań-
pamiętam z twarzy, lecz niepodobna ich rozróżnić po stwowego Centralnego Instytutu Kultury Fizycznej. Nie
mundurach. Wszyscy w wysokich butach, w brycze- wojskowego, lecz cywilnego. A niewinnie uśmiercony
sach, wszyscy przepasani koalicyjkami. dywkomisarz, Borys Kalpus był zastępcą przewodniczą-
Nasze proletariackie państwo było zmilitaryzowane cego Komitetu ds. Kultury Fizycznej i Sportu przy Radzie
ponad wszelką rozsądną miarę, urzędnicy nie tylko Komisarzy Ludowych ZSRR. Wyrok śmierci wykonano
tłumnie nosili mundury, lecz mieli stopnie wojskowe na nim 29 sierpnia 1938 roku. Ciekawe: gdyby go nie
i uchodzili za żołnierzy Armii Czerwonej, choć ich praca zlikwidowano, jaki byłby jego osobisty wkład w zwycię-
nie miała z wojskowością nic wspólnego. Stalin czyścił stwo? Jeździłby po frontach i w przerwach między bit-
aparat państwowy, likwidował biurokratów, lecz wielu wami demonstrowałby żołnierzom i oficerom, jak należy
urzędników miało stopnie wojskowe. Dlatego powstaje podnosić ręce i nogi, kręcić głową i innymi częściami
złudne wrażenie, że zadano zabójczy cios armii. W rze- ciała? Czy zdawał sobie sprawę, że zaliczono go do wyż-
czywistości uderzono bynajmniej nie w wojsko. szego korpusu oficerskiego Armii Czerwonej bez żad-
Przykładów mogę podać mnóstwo. nych podstaw? Czy rozumiał, że kierować kulturą fizycz-
Komkor Iwan Tkaczew - szef cywilnego lotnictwa. ną można i bez tytułu generalskiego? Dlaczego nie zre-
Zdawać by się mogło, skoro jest cywilne, to niech kieru- zygnował z wysokich rang i zaszczytów? Niewykluczone,
je nim cywil. Ale gdzie tam, cywilnym lotnictwem kieru- że zabijając go zadano cios naszej marksistowskiej kul-
ją u nas dowódcy wysokiego szczebla. Jego zastępcą był turze fizycznej, nie sądzę jednak, że było to uderzenie
w zdolność obronną ZSRR.
1
OGPU - Objedinionnoje Gosudorstwiennoje Politiczeskoje Uprawlenije Spośród czterech rozstrzelanych dywwojenjuristów
- Zjednoczony Państwowy Zarząd Polityczny, 1923-1934 [przyp. tłum.]. trzech (75%) w wojsku nie służyło. Oto oni:
62 63
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

Dywwojenjurist Nikołaj Gomierow - prokurator Po- ośrodkach transportu morskiego i rzecznego - wszędzie
granicznej i Wewnętrznej Ochrony Wojsk NKWD USRR. dowódcy, dowódcy, dowódcy. Aż czterdzieści tysięcy do-
Dywwojenjurist Łazarz Maller - przewodniczący Try- wódców.
bunału Wojskowego Pogranicznej i Wewnętrznej Ochro- A przecież radziecki prawnik wojskowy nie mógł być
ny NKWD Kraju Dalekowschodniego. porządnym człowiekiem. Jak dostanie z KC rozkaz „uła-
Dywwojenjurist Aron Grodko - zastępca ludowego ko- skawić", to ułaskawi, a gdy każą rozstrzelać, to kierując
misarza sprawiedliwości ZSRR. Też niewinna ofiara. się stosownymi paragrafami, wyda taki wyrok, jaki jest
W latach 1937-1938 dbał, by sprawiedliwości stało się potrzebny. Każą mu rozstrzelać sto osób - rozstrzela
zadość. Zrobiłeś swoje, i wynocha. Nie jesteś już potrzeb- sto. Każą postawić pod ścianą dwieście - będzie dwie-
ny. Najwyższy wymiar kary wymierzono mu 9 czerwca ście. Oskarżony jasno, wyraźnie i z sensem udowadnia,
1941 roku. Zlikwidowano tych ludzi na kilka tygodni że nie ponosi żadnej winy, ale prokurator i członkowie
przed wojną. Nie wiem jakimi byli prawnikami, dobrymi trybunału jeszcze przed obradami sądu otrzymali sto-
czy złymi, zawsze strzegli socjalistycznego prawa czy też sowne wytyczne. Bez tych wytycznych nie siądą nawet
je łamali, ale z wojskiem nie łączyło ich nic, jeśli nie brać za stół. A postąpią wcale nie tak, jak dyktuje im rozum,
pod uwagę ich udziału w zbrodniach przeciwko armii. sumienie i przepisy prawne, lecz zgodnie z żądaniem
Prokurator czekistowski strzeże porządku wśród stosownej instancji. Człowiek normalny nie mógł tam
strażników więziennych, zastępca ludowego komisarza pracować. Zresztą to żadna praca. Ktoś, kto jest zdrowy
sprawiedliwości obraduje w wysokim gabinecie, udosko- psychicznie, nie mógł robić czegoś takiego. Wspomnia-
nala socjalistyczne prawo... Lecz gdzie i kiedy studiowali ny już armwojenjurist Rozowski przed procedurą ogła-
oni strategię i taktykę? Zgoda: ich przedwczesna, tragi- szania wyroków malował sobie usta. Chciał podobać się
czna śmierć była ciosem zadanym radzieckiemu naj- ofiarom, które posyłał na śmierć. Cała Armia Czerwona
sprawiedliwszemu na świecie i do głębi humanitarnemu wiedziała: jeśli naczelny prokurator RKKA towarzysz
sądownictwu, lecz nie zmniejszyła gotowości bojowej Ar- Rozowski ma umalowane usta, oznacza to karę śmierci,
mii Czerwonej. a jeśli nie - to długoletnią odsiadkę w łagrze. „Krasnaja
Ilja Kitin, brygwojenjurist, był przewodniczącym Try- zwiezda" opisuje zastępcę Rozowskiego, dywwojenjuri-
bunału Wojskowego przy Wschodniosyberyjskiej Magi- sta Jakowa Kazarińskiego. Był to nadęty bufon, przyja-
strali Kolejowej, a brygwojenjurist Ruwim Lapidus - ciel Mechlisa i zaufany człowiek Wyszyńskiego. Ale i on
prokuratorem wojskowym Amurskiej Magistrali Kolejo- wpadł pod ożywczy strumień czystki. Nie rozstrzelano
wej. Na co kolejarzom własny prokurator? Po co im go, wsadzono tylko do łagru. A tam błyskawicznie do-
własny trybunał? Przecina Syberię wielka rzeka Jenisej. stosował się do sytuacji. „Gdy zaczynał mówić, na jego
Po jednej stronie tysiące kilometrów tajgi. Po drugiej twarzy pojawiał się przypochlebny uśmieszek, brązowe
- tysiące kilometrów tajgi. Rzeką płyną statki. Raz na maleńkie oczka biegały chytrze i czujnie".2 W łagrze
tydzień. Nikogo tu nie ma prócz niedźwiedzi. Nigdy nie z miejsca sprzedał drogi szynel, mundur z najcieńszego
wdarł się tu żaden agresor. I nigdy się nie wedrze. Ko- sukna i eleganckie oficerki. Sam bez rozkazu zorganizo-
mary zjedzą każdego, kto się tu zjawi. Lecz transport wał sobie buciory na podeszwach z opon, fufajkę, wato-
wodny nadzoruje prokuratura wojskowa. Jest tam woj- wane spodnie, ostrzygł się do gołej skóry - udawał sta-
skowy prawnik z plejady genialnych dowódców. A za rego lagrowego wygę. Dowódcy, którzy siedli razem
stołem zasiada surowy trybunał: zielony obrus, karafka z nim, plują z obrzydzenia: reedukował się, skurczybyk!
z mętną wodą na stole. Członkami trybunału są dowód-
cy. I na wszystkich liniach kolejowych, we wszystkich 2
„Krasnaja zwiezda", 24 marca 1989 r.
64 3 — Oczyszczenie 65
WIKTOR SUWOROW

„Takich jak on kryminaliści zabijali bez litości. Zazwy-


czaj dusili nocą pod kocem. Czasem odpiłowali głowę.
Kazariński znał ten zwyczaj świata przestępczego, więc
zaczął swoją reedukację jeszcze w Nachodce".
Jak to się stało, że butny urzędas przeobraził się
w usłużnego łagrowego lokaja? Nic się nie stało. On był
lokajem zawsze. Tyle że w prokuraturze wojskowej
RKKA lokaje w mundurach generalskich paradowali
z wypiętymi kałdunami i wyniosłymi minami, a w ła-
grze - musieli siedzieć pod pryczą. Czystka to okres,
w którym Stalin postanowił wymienić ekipę politycz-
nych i prawniczych lokajów. Co prawda, nie odpiłowy- Rozdział 5
wał im głów, ale posyłał do łagrów, by robił to ktoś inny.
Towarzysze Rozowski, Grodko, Kazariński wraz z całą
resztą „prawników stalinowskich" z własnej woli lizali Stratedzy z Łubianki
pięty swojemu władcy, spełniali wszystkie jego życzenia
i kaprysy. Powinni byli jednak pamiętać, że za młodu Często odbywam, rozmowy ze służbami
każda dziwka mierzy wysoko, potem jednak ma coraz towarzysza Jeżowa.1
skromniejsze aspiracje. Bandzior Stalin, wykorzystaw- Kliment Woroszylow, członek Biura Politycznego,
szy owych „prawników", wysłał ich tam, dokąd popychał ludowy komisarz obrony, marszałek ZSRR
ich sam los i logika ich profesji - do lizania pięt ban-
dziorom niższej rangi.
T «
.Istniał jeszcze jeden specjalny system stopni wojsko-
Brzmi to potwornie: 40 tysięcy.
wych - dla kierownictwa Głównego Zarządu Bezpieczeń-
Jednak gdy wyłączymy z tej liczby komisarzy, prawni-
stwa Państwowego (GUGB) NKWD ZSRR.
ków, sportowców, klawiszy, macherów z ludowego ko-
Z początku system ten przewidywał dziesięć stopni:
misariatu przemysłu leśnego, budowniczych wielkich
sierżant, młodszy lejtnant, lejtnant, starszy lejtnant, kapi-
kanałów, komsomolskich przywódców, redaktorów ga-
tan, major, starszy major, komisarz III, II i I stopnia. Do
zet centralnych, okaże się, że dowódców było tak na-
każdej rangi dodawano na końcu dwa słowa: Bezpieczeń-
prawdę niewielu.
stwa Państwowego, w skrócie BP. Były to słowa wielkiej
wagi. Unicestwienie własnego narodu uważano za zadanie
znacznie ważniejsze i bardziej zaszczytne, niż zagarnięcie
obcych ziem, toteż stopnie BP miały wyższą wartość.
W tej służbie nie było starszych i młodszych sierżan-
tów. Był tylko stopień: sierżant BP. Może to dziwne, lecz
sierżant BP, zaliczany był do średniego korpusu oficer-
skiego. W przekładzie na język dzisiejszy - był oficerem.

Przemówienie na plenum KC WKP(b), luty-marzec 1937 r.

67
WIKTOR SUWOROW
OCZYSZCZENIE
Sierżant BP nosił na naszywkach jeden kwadrat, tak w wojsku. Fakt ten pociąga za sobą daleko idące kon-
samo jak w armii młodszy lejtnant, lecz żołd miał dwa sekwencje. Mianowicie: stalinowska czystka była skiero-
razy wyższy niż lejtnant w armii, ponadto miał mnóstwo wana nie przeciwko wojsku, lecz przede wszystkim prze-
przywilejów, takich, jak dostęp do specjalnych sklepów, ciwko aparatowi represji. Gdy jednak padają liczby, ma
gdzie po śmiesznie niskich cenach sprzedawano rzeczy się wrażenie, że armia ucierpiała bardziej niż NKWD.
po tych, których zamordowali czekiści. Jednakże w odrębnej statystyce dotyczącej czystki
Wszyscy wyżsi rangą oficerowie Głównego Zarządu BP w NKWD uwzględnieni są na ogół tylko ci czekiści, któ-
nosili dystynkcje o stopień wyższe niż analogiczne dys- rzy mieli szczególne czekistowskie stopnie, czyli współ-
tynkcje wojskowe. pracownicy jednego tylko zarządu NKWD - GUGB.
Młodszy lejtnant BP - dwa kwadraty, jak lejtnant Przytłaczająca większość czekistów nosiła nie stopnie
w wojsku. czekistowskie, lecz zwyczajne, wojskowe. To ich wciąg-
Kapitan BP - dwie belki, jak major. nięto do danych statystycznych Armii Czerwonej.
Major BP - trzy belki, jak pułkownik. Właśnie dlatego statystyka dotycząca NKWD została
Starszy major BP - to już wyższy korpus oficerski. ewidentnie zaniżona, a statystyka czystki w Armii Czer-
Nosił jeden mały romb, tak jak kombryg. wonej - zawyżona.
Stopień komisarza BP III, II i I stopnia odpowiadał Aresztowali, dajmy na to, jakiegoś wojskowego z rom-
komdywowi, komkorowl i komandarmowi II stopnia. bami na naszywkach i wysłali pod mur. Płaczemy rzew-
Nieco później wprowadzono najwyższy czekistowski nie: Stalin zamordował wysokiego dowódcę! Ale, być
stopień: komisarz generalny BP. Nosił on na kołnierzu może, ów towarzysz wcale nie był dowódcą. Owszem,
wielkie gwiazdy, tak jakt marszałek Związku Radziec- miał stopień wojskowy, lecz nigdy nie służył w wojsku,
kiego. Tylko nie na szkarłatnych, a na niebieskich o strategii i taktyce nie miał zielonego pojęcia.
naszywkach. Przejdźmy do przykładów.
O wszystkim tym opowiadam nie bez powodu. Za
chwilę przejdę do sedna sprawy.

W, ni

c,
rejestrach niewinnie skazanych i zamordowanych
II
znajduje się major BP Siemion Firin-Pupko. Jasne -
'hodzi mianowicie o to, iż w owych czasach NKWD
czekista z krwi i kości. Figuruje w statystyce czekistow-
był najpotężniejszą strukturą organizacyjną na świecie.
skiej.
W NKWD prócz Głównego Zarządu BP (GUGB) znajdzie-
A oto został fałszywie oskarżony, aresztowany i za-
my mnóstwo innych głównych zarządów:
mordowany w latach bezprawia dywintendent Eduard
GURKM - milicja robotniczo-chłopska,
Bierzin. Dywintendent to w przekładzie na język póź-
GUPWO - ochrona pograniczna i wewnętrzna,
niejszych pojęć coś w rodzaju generała lejtnanta inten-
GUPO - ochrona przeciwpożarowa,
dentury. Sądząc po stopniu - wysoki urzędnik, funkcjo-
GUŁAG - tłumaczyć nie potrzeba,
nujący na tyłach. Zajmowane przezeń stanowisko też
GEU - gospodarka,
powinno być wysokie - szef zaplecza wielkiego okręgu
GTU - transport, itd.
wojskowego, Moskiewskiego lub Kijowskiego. Sprawdź-
Milicja miała własne milicyjne stopnie. GUGB - włas-
my, czy tak istotnie było. Ależ nie, nie tak. Nabraliśmy
ne rangi Bezpieczeństwa Państwowego. A we wszystkich
się. Dywintendent Bierzin był dyrektorem zjednoczenia
pozostałych zarządach były takie same stopnie jak
„Dalstroj". Otwórzmy „Przewodnik po Gułagu" Jacąuesa
68 69
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

Rossiego, by sprawdzić, czy dobrze rozumiemy okre- tach wojny towarzysz Bierzin i towarzysz Garanin poka-
ślenie Dalstroj. Francuz Rossi sam odsiedział solidny zaliby Hitlerowi, gdzie raki zimują... Na pewno by po-
wyrok w radzieckich instytucjach penitencjarnych kazali...
w owych latach. Podczas śledztwa trzymano go w wię- „Wojenno-istoriczeskij żurnał" umieszcza ich na tych
zieniach centralnych, siedział nawet w jednej celi z Nog- samych listach, co represjonowanych bezpodstawnie do-
tiewem - eks-naczelnikiem najbardziej znanego łagru: wódców Armii Czerwonej. Przy tym bez najmniejszego
Sołowek2. Oto co można znaleźć w „Przewodniku po Gu- skrępowania wymienia zajmowane przez nich stanowi-
łagu" na temat interesującego nas obiektu: ska. Niewinne ofiary na zawsze pozostaną w naszej pa-
„Dalstroj był najpotężniejszym i niemal autonomicz- mięci!
nym królestwem w imperium Gułagu. Powstał w latach
1932-1933 nad brzegiem Morza Ochockiego, w górnym
biegu Kołymy. Głównym zadaniem było wydobywanie
złota. Tutejsze lasy, węgiel i inne surowce eksploatowa- T
no wyłącznie dla potrzeb Dalstroju. Wszystkie prace O e s z c z e jeden dywintendent. Towarzysz Rudolf Peter-
wykonywali więźniowie - m.in. budowali osady i miasta son. Stanowisko - były komendant moskiewskiego
dla wolnonajemnych robotników (por. Magadan), setki Kremla. Posada nie wojskowa, lecz jednoznacznie czeki -
tysięcy kilometrów szos, baraków dla więźniów itd. stowska. Rozstrzelano go 21 sierpnia 1937 roku. Nie
W początkach lat czterdziestych Dałstroj rozpościerał płaczmy jednak nad tą niewinną ofiarą i wybitnym do-
się na 1.300 km z południa na północ i na 1.700 km ze wódcą.
wschodu na zachód, obejmując zachodnią część Kam- Jeszcze jeden rozstrzelany komendant Kremla - to-
czatki i wschodnią Jakucję. Dalstroj nie podlegał lokal- warzysz Piotr Tkałun. Miał dowódczy stopień komdywa,
nej administracji (por. Gułag). Od końca lat trzydzies- lecz pracę czekistowską.
tych do początku pięćdziesiątych do Dalstroju co roku Ale na razie próbujemy wyjaśnić, jak to było z dywin-
przywożono 400-500 tysięcy więźniów (por. Wanino, tendentami.
Dżurma), lecz wskutek wysokiej śmiertelności liczba ze- Dywintendent Borys Iwanów. Pracował dla Głównego
ków w Dalstroju nigdy nie przewyższała 2-3 milionów. Zarządu PWO NKWD ZSRR. Wydaje nam się, że PWO to
Pierwszym naczelnikiem Dalstroju był E. Bierzin. Jego Protiwowozdusznąja Oborona - obrona przeciwlotnicza,
zastępcą i naczelnikiem USWITŁAG-u - Garanin (por. lecz znów wpadamy w maliny. Skądże - to Ochrona We-
garaninowskie egzekucje). Bierzin został aresztowany wnętrzna i Pograniczna, czyli klawisze.
i rozstrzelany jako wróg ludu w 1937 roku, Garanin Znowu dywintendent. Też uchodzi za oficera Armii
3
- w 1939". I tak dalej. Czerwonej. Strateg. Izrail Pliner. Stanowisko - naczelnik
Takie są fakty. Oto oni, nasi wysocy dowódcy, władcy GUŁAG-u NKWD ZSRR. I to w jakich czasach! W samym
milionów... Stratedzy. Niewinne ofiary bezprawia. W la- apogeum. Zdjęty ze stanowiska 14 listopada 1938 roku.
I aresztowany. Kiedy Jeżów i Frinowski wraz z kumpla-
2
mi spadli ze stołków, pociągnęli za sobą swych podwład-
Solówki - Wyspy Sołowieckie na Morzu Białym. W XV-wiecznym
monastyrze GPU utworzył pierwszy radziecki obóz koncentracyjny: nych. Dywintendent Pliner dostał kulkę w łeb 22 lutego
Siewiernyje Łagieria Osobowo Naznaczenija (SŁOŃ) - zespół Północ- 1939 roku. Dokładnie w wigilię jubileuszu Robotniczo-
nych Obozów Koncentracyjnych. W latach trzydziestych w łagrach -Chłopskiej Armii Czerwonej, w której nigdy nie służył.
SŁOŃ przebywało ponad 60 tysięcy więźniów. Patrz: Jacąues Rossi,
Sprawocznik po Gułagu., Londyn 1987 [przyp. tłum.]. By tak rzec, dla uczczenia tego święta.
J. Rossi, Sprawocznik po Gułagu, Londyn 1987, ss. 96-97.
A oto dywwojenwracz Aleksander Barków - szef Wy-
działu Medycznego Głównego Zarządu PWO NKWD
70 71
WIKTOR SUWOROW
OCZYSZCZENIE
ZSRR. Dbał towarzysz doktor o czekistowską służbę policji w łonie tajnej policji. Nią właśnie kierował kom-
zdrowia. Rzecz ważna, lecz z wojskiem nie miała nic bryg Fiodorow.
wspólnego. Młody dowódca zginął niesprawiedliwie oskarżony,
Te rejestry przypominają książkę telefoniczną. Jed- nie doczekawszy czterdziestki.
nak gdy ktoś podaje liczby zlikwidowanych dowódców, To, że był doświadczonym czekistą, nie ulega wątpli-
przypomnijmy sobie, że, po pierwsze, są one monstru- wości. W wieku 37 lat nie tylko stanąć na czele odeskie-
alnie przekłamane i rozdęte, a po drugie, że jedna trze- go NKWD, lecz przygotować się do sprawowania takiego
cia spośród owych niewinnie oskarżonych i zamordowa- urzędu w nieprawdopodobnie krótkim czasie, a potem
nych to nikomu niepotrzebni komisarze, zaś kolejna utrzymać się na nim, awansować... to wyższa szkoła
jedna trzecia to więzienni klawisze wysokiej rangi. jazdy.
Tylko gdzie kombryg Fiodorow mógł zdobyć doświadcze-
nie wojskowe? Doświadczenie dowódcze? Podczas wojny
domowej był kancelistą w CzK4, wpisywał nazwiska roz-
JTowiem więcej. Nawet w Głównym Zarządzie Bezpie- strzeliwanych do księgi, gryzmolił protokoły przesłuchań.
czeństwa Państwowego wielu funkcjonariuszy miało Gdy wojna domowa się skończyła, kancelista Fiodorow
zwykłe stopnie wojskowe. Przykład: sam szef GUGB, miał 20 lat. I ani jednego dnia nie służył w Armii Czerwo-
wspomniany już Frinowski, był komkorem, a następnie nej, choćby tylko w stopniu szeregowego. Rozplątywał sie-
komandarmem. I figuruje towarzysz Frinowski nie w re- ci spisków.
jestrach NKWD, lecz na listach oficerów armii. W czaso- A umieszczono go na liście niewinnie represjonowa-
piśmie „Wojenno-istoriczeskij żurnał" istnieje rubryka: nych dowódców.
KACI I ICH OFIARY. ZGINĘLI W LATACH BEZPRAWIA.
Rubryka ta każdego zapędza w ślepy zaułek: właściwie
kto wtedy był ofiarą? Redakcja powinna była chociaż Amerykański wielbiciel Hitlera M. Steinberg oświad-
jednego wyróżnić za pomocą gwiazdki: o, to właśnie jest czył kiedyś, że i w Armii Czerwonej byli mądrzy ludzie,
ofiara represji. Sami w żaden sposób nie potrafimy tyle że wytępiono ich co do nogi: „Stalin wymordował
znaleźć tam ofiar - widzimy samych katów. i usunął przed wojną niemal 40 tysięcy wojskowych!
Szef najważniejszego spośród wszystkich pionów A byli to najlepsi, najbardziej doświadczeni generałowie
Głównego Zarządu BP - Zarządu Wydziałów Specjal- i oficerowie. Na ich miejsce przyszli ludzie niekompeten-
nych, też miał zwykły wojskowy stopień kombryga. Był tni, bez doświadczenia bojowego".
to Nikołaj Fiodorow. Nie jakiś tam intendent czy pra- Już chciałem polemizować. Ale machnąłem ręką.
wnik. Dowódca. W dodatku młody i przystojny. Rówieś- Niech tam. Zgoda. Niech będzie, że komandarm I stopnia
nik stulecia. Gdy miał 37 lat, w lipcu 1937 roku został towarzysz Frinowski był najlepszym i najbardziej do-
szefem odeskiego NKWD. Świetnie sobie radził na tym świadczonym szefem GUGB NKWD ZSRR. Jakże z nim
stanowisku. Toteż od stycznia 1938 roku został szefem było dobrze! Był przecież szalenie kompetentny. A gdy go
kijowskiego NKWD. Tam też był dobry. Więc od maja zabrakło, przyszli niekompetentni: Berta, Mierkułow,
1938 roku kombryg Fiodorow został szefem Zarządu Goglidze, Riumin, Cinawa, Rapawa, Kobułow. Czyż któ-
Wydziałów Specjalnych GUGB NKWD ZSRR. NKWD to
tajna policja. A taką tajną policją wewnątrz NKWD był
Główny Zarząd BP. Zaś wewnątrz tego zarządu - Zarząd
4
CzK, wl. WCzK - Wsterossijskąja Czerezwycząjnąja Komissija po Bor-
bie s Kontrrewohicijej i Sabotażom - Wszechrosyjska Nadzwyczajna Komi-
Wydziałów Specjalnych. To tajna policja w łonie tajnej sja do Walki z Kontrrewolucją i Sabotażem, 1917-1922 [przyp. tłum.].
72 73
WIKTOR SUWOROW

regokolwiek z nich stać było na tak wielkie czyny, jakich


dokonał ich wspaniały poprzednik?
Niech tam, zgódźmy się: kombryg towarzysz Fiodorow
był najlepszym szefem Zarządu Wydziałów Specjalnych
GUGB NKWD ZSRR. Był czuły i łagodny. Oczy miał
mądre, nieco zmęczone. I wprost nieprawdopodobnie
wielkie doświadczenie bojowe.
Nie będziemy protestować: dywintendent, towarzysz
Pliner, był najlepszym naczelnikiem GUŁAG-u NKWD
ZSRR. Gdy go zlikwidowano, w łagrach nie było już ta-
kiego porządku ani takiej troski o ludzi jak w 1937 ro-
ku. Później łagrami kierowali ludzie niedoświadczeni,
niekompetentni, bez doświadczenia bojowego. A towa-
Rozdział 6
rzysz Pliner miał tego doświadczenia mnóstwo. I był nad
wyraz kompetentny. O tym jak komisarz
A jakie miał łagodne spojrzenie!
Dybienko gromił
Niemców nad Narwą
Pijanym żeś tłumem ryczała.
Muskały się prężą na torsie.
Kolbami siwych gnasz admirałów
głową w dół
1
z mostu w Helstngforsie.
Włodzimierz Mąjakowski, „Oda do rewolucji"

ĆJKJ lutego 1938 roku cały naród radziecki i świato-


we siły postępu uroczyście świętowały dwudziestą rocz-
nicę powstania Robotniczo-Chłopskiej Armii Czerwonej.
Dwadzieścia lat przedtem, 23 stycznia 1918 roku pod
Pskowem i nad Narwą oddziały Czerwonej Gwardii od-
niosły swe pierwsze zwycięstwa nad regularnymi woj-
skami kajzerowskich Niemiec. Zwycięstwa te uznano za
dzień narodzin Armii Czerwonej. Na licznych wiecach
i uroczystych akademiach, które vv lutym 1938 roku

Przeł. Bruno Jasieński.

75
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

odbywały się w całym kraju, wypowiedziano wiele ciep- kilometrów kwadratowych i milionami metrów sze-
łych słów o naszej Armii Czerwonej. Nie wymieniono ściennych wysyłamy na eksport. Tylko nie jest zrozu-
tylko nazwiska człowieka, który poprowadził pierwsze miałe, dlaczego ofiarną pracą setek tysięcy drwali kieru-
czerwone oddziały ku wielkim zwycięstwom... je osobnik w mundurze wojskowym, posiadający w do-
Na miesiąc przed jubileuszem, 24 stycznia 1938 roku, datku wysoki stopień komandarma II stopnia? Przed
pojawił się pierwszy radziecki medal: „20 lat RKKA". Pawłem Dybienką stanowisko zastępcy ludowego komi-
Odznaczano nim tych, którzy wyróżnili się w bojach, sarza ds. wyrębu lasów zajmował komisarz BP II stopnia
okupili pierwszy triumf własną krwią, prowadzili Armię Łazarz Kogan, pierwszy naczelnik GUŁAG-u, po Dybien-
Czerwoną od zwycięstwa do zwycięstwa. Nagrodzono ce zaś - komisarz BP III stopnia Salomon Milszten
wielu wojskowych. Tylko zastępca ludowego komisarza z GUGB NKWD ZSRR.
przemysłu leśnego, komandarm II stopnia Paweł Jefi- Oto gdzie poniosło słynnego dowódcę. Ale towarzysz
mowicz Dybienko nie otrzymał jubileuszowego medalu. Stalin zawsze kierował się logiką. Więc jeśli drwali nad-
A przecież to właśnie on 23 lutego 1918 roku prowadził zorują nie jakieś tam urzędasy, lecz wysoko postawieni
czerwone oddziały do boju nad Narwą... bojownicy tajnego frontu, odważni rycerze BP, najlepsi
Wkrótce legendarny komandarm został aresztowany. administratorzy GUŁAG-u i legendarni dowódcy wojny
Oskarżono go o szpiegostwo na rzecz Stanów Zjedno- domowej, to musiał być w tym jakiś sens.
czonych, sąd rozpatrywał jego sprawę siedemnaście mi- Co prawda, rycerze owi nie piastowali swych stanowisk
nut. Wyrok -jak zwykle. Natychmiastowe rozstrzelanie. długo. Chwytano ich za kark i wysyłano, gdzie trzeba.
Ironia losu polegała na tym, że zastępca ludowego Wzięli również towarzysza Dybienkę. I oto legendarny
komisarza przemysłu leśnego, komandarm II stopnia bohater wojny domowej, zastępca komisarza ludowego
Dybienko pozostawał w kadrze oficerskiej Armii Czer- ds. wyrębu lasów, komandarm II stopnia towarzysz Dy-
wonej. Jego ostatnie stanowisko w RKKA - to stanowi- bienko siedzi. Siedzi i pisze. Pisze list do towarzysza
sko dowódcy Leningradzkiego Okręgu Wojskowego. Je- Stalina. A w liście tym logicznie i prosto udowadnia, że
śli ktoś chciałby zdobyć Piotrogród, utrudni mu to nie jest szpiegiem amerykańskim, a oskarżenia pod jego
ogromne Jezioro Czudzkie (Pejpus). Obejść je można od adresem to bzdury. Udowadnia to za pomocą prostego
północy, przez Narwę, lub od południa, przez Psków. i jasnego sformułowania, jednym zdaniem: „Przecież na-
Gdyby komandarm II stopnia Dybienko nie otrzymał wet nie władam językiem amerykańskim...".
awansu do Ludowego Komisariatu Przemysłu Leśnego, No proszę, wielki strateg, a nie włada amerykańskim.
a potem kopniaka do lefortowskich kazamatów, gdyby Cóż, wybaczymy strategowi nieznajomość języka ame-
pozostał na stanowisku dowódcy Leningradzkiego rykańskiego, a przy okazji zastosujemy jego argumenta-
Okręgu Wojskowego, to w 1941 roku z pewnością za- cję. Przypuśćmy, że oskarżają mnie, iż jestem agentem
trzymałby i rozbił Niemców pod Pskowem i nad Narwą wszystkich wywiadów świata. Teraz z dumą mogę zapro-
tak, jak rozgromił ich w 1918 roku. testować: nie jestem szpiegiem argentyńskim, bo z ar-
gentyńskim u mnie kiepsko. Nie mogę też być szpiegiem
brazylijskim - nie znam brazylijskiego, możecie spraw-
dzić. Nie jestem też szpiegiem boliwijskim, peruwiań-
T. u zatrzymamy się na chwilę. Zbierzemy myśli. Co toII skim, paragwajskim, kolumbijskim ani ekwadorskim.
Języka algierskiego też jeszcze nie opanowałem.
±uten Ludowy Komisariat Przemysłu Leśnego? To mi-
jest
nisterstwo ds. wyrębu lasów. Kraj mamy ogromny, la- To jedno zdanie geniusza strategii towarzysza Dybien-
sów najwięcej na świecie, więc wyrąbujemy je tysiącami ki odsłania nam bardzo wiele. W swoim czasie Dybienko
76 77
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE
był dowódcą Floty Bałtyckiej, więc podlegał mu jej wy- Zatoki Fińskiej, Flota Bałtycka tkwiła w bezczynnoś-
wiad. Potem był ludowym komisarzem ds. morskich ci, okręty stały na redzie, marynarze siedzieli sobie
i podlegał mu cały wywiad RKKF. Następnie dowodził w ciepłych kubrykach i nudzili się jak mopsy, z nudów
szeregiem okręgów wojskowych i za każdym razem pod- wszczynali bunty. Zawsze we wszystkich flotach świata
legał mu potężny aparat wywiadowczy z własnymi za- zbuntowanych marynarzy wieszano na rejach. Zwłasz-
granicznymi siatkami agenturalnymi. cza podczas wojny. Ale Imperium Rosyjskie było prze-
Wkrótce zobaczymy, jak towarzysz Dybienko dowodził sadnie liberalne. I właśnie dlatego się rozpadło. Bun-
pułkami i dywizjami, eskadrami i flotą; na razie jednak townika i podżegacza Pawła Dybienkę nie rozstrzelano
odnotujmy, że dość mętnie sobie wyobrażał pracę wy- ani nie powieszono, lecz odziano w mundur szeregowe-
wiadu. Każdy czytelnik powieści sensacyjnych zdaje so- go i wysłano na front. „Radziecka Encyklopedia Wojsko-
bie chyba sprawę: jeśli ktoś chce zdradzać tajemnice wa" informuje, że i na froncie towarzysz Dybienko upra-
3
japońskiemu wywiadowi, nie musi znać języka japoń- wiał to samo co przedtem - antywojenną agitację. Więc
skiego. A po to, by przekazywać tajemnice wywiadowi znowu go aresztowali. Powiesić by takiego, ale gdzie
amerykańskiemu, niekoniecznie trzeba znać język ame- tam! Nie wieszali. Wreszcie doczekał się upadku caratu.
rykański. Jeśli uzyskaniem informacji zainteresowani A wówczas od razu stał się niejako szefem Floty Bałtyc-
są ONI, to niech ICH wywiadowcy uczą się NASZEGO kiej. Pijani marynarze przeobrazili się w dzikie bestie.
języka. Zaś agenci naszego wywiadu powinni uczyć się Pod wodzą Dybienki i Raskolnikowa miały miejsce
ich języków. I nawet całkiem możliwe, że agent amery- potworne zbrodnie na oficerach floty i ich rodzinach.
kański opanował język rosyjski i doszedł do porozumie- W ślad za oficerami ofiarą padli ci wszyscy, których
nia z towarzyszem Dybienką, bez posługiwania się języ- można było nazwać „kontrą". A można było tak nazwać
kiem amerykańskim. Czyżby towarzysz Dybienko tego każdego. Bestialskie sceny marynarskiego rozpasania
nie rozumiał? I czy nie pora baczniej przyjrzeć się na- opisane zostały wielokrotnie. Jedno z takich świadectw
szemu bohaterowi? opublikowano w latach dwudziestych w Paryżu.4 To, co
przez dziesiątki lat nazywano oszczerstwem, „Krasnaja
zwiezda" uznaje teraz za prawdę, przytaczając relację
> ni właśnie o pancerniku „Imperator Paweł I":
F aweł Dybienko był za caratu marynarzem Floty Bał-
„Lejtnanta Sawińskiego zabił uderzeniem młota w gło-
wę, podkradłszy się do niego od tyłu, palacz Rudenok.
tyckiej. Rozpoczął służbę w karnej jednostce na okręcie Tym samym młotem Rudenok zabił miczmana Szumań-
„Dźwina".2 O tym, co przeskrobał marynarz Dybienko skiego. I miczmana Bulicza. Starszy oficer, który próbo-
nasza kochana gazeta wojskowa nie informuje. Możemy wał na górnym pokładzie przemówić załodze do rozumu,
mieć pewność, że nie wysłali go tam za działalność re- został schwytany, zbity czym popadło, zaciągnięty do
wolucyjną. Gdyby tak było, powiedzieliby nam o tym. burty i wyrzucony na lód".5
Podczas pierwszej wojny światowej marynarz Dybienko Oficerów zabijano tylko dlatego, że byli oficerami. I to-
był jednym z prowodyrów antywojennego wystąpienia piono w przeręblach. Ale niektórych nie topiono. Pijani
na pancerniku „Imperator Paweł I". Ta interesująca ce-
cha ujawni się potem wielokrotnie: nasi genialni dowód- 3
Sowietskąja wojennąja encyklopiedija, t. 1/8, Moskwa 1976-1980,
cy byli przeważnie pacyfistami, nie rwali się do wojaczki. t. 3, s. 277.
Zablokowana przez kajzerowską marynarkę na wodach 4
A. Olszański, Zapiski agienta Razwiedupra, Paryż 1927.
5
2
„Krasnaja zwiezda", 26 lutego 1989 r. „Krasnaja zwiezda", 4 października 1997 r.

78 79
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE
bandyci, kumple Dybienki i Raskolnikowa, tratowali radzieckiego. Znalazła się w nim również jego przyja-
oficerów saniami zaprzężonymi w konie, wdeptując tru- ciółka Aleksandra Kołłontaj. Była ludowym komisarzem
py w śnieg i nawóz. opieki społecznej. Wszystko jak w bajce. On i ona. Obo-
Wymazano to z naszej pamięci. Okręty Floty Bałtyc- je w rządzie. Pierwszy wpis w księdze aktów stanu cy-
kiej bazowały w portach dzisiejszej Finlandii. Podczas wilnego w ojczyźnie światowego proletariatu był reje-
drugiej wojny światowej duże, potężne kraje poddawały stracją ślubu Pawła Dybienki i Aleksandry Kołłontaj.
się totalitarnej agresji bez zbytniego oporu, natomiast Pierwszy ślub zazwyczaj odbija się czkawką. Oboje zbyt
mała Finlandia wykazała takąniezłomność, że sam Sta- wysoko cenili uroki wolnej miłości. Ich ślub poprzedził
lin był zaskoczony. Przyczyną tego były ciała oficerów wszystkie radzieckie śluby. Ich rozwód - wszystkie ra-
rosyjskich stratowane saniami pijanego rewolucjonisty. dzieckie rozwody.
Finlandia zapamiętała tamtych oficerów. Miejscowa Nie czas na śluby, gdy dokonuje się rewolucja!
ludność wiedziała, że gdy Armia Czerwona pokona ich
kraj, to wyzwoliciele będą obdzierać ludzi żywcem ze
skóry, wbijać im gwoździe w głowy, obcinać nosy, języki
i uszy, wykłuwać dzieciom oczy, słowem, wyrabiać to xierwszym i najważniejszym przeciwnikiem komuni-
wszystko, co pijany Dybienko. Właśnie dlatego, mimo stycznych zwycięzców był naród rosyjski. Oto gdzie tkwi
ogromnych ofiar i strat, Finlandia nie poddała się Rosji problem. Po upadku monarchii utworzono rząd tymcza-
Radzieckiej. Towarzysza Dybienkę Finlandia pamięta je- sowy. Właśnie tymczasowy, nie żaden inny. Nie było
szcze dzisiaj. Byłem tam, przekonałem się. więc potrzeby obalania go. Nie miał zamiaru długo rzą-
dzić Rosją. O losie kraju miała zadecydować Konstytu-
anta: przegłosować taką formę rządów, taki system po-

A IV
Dybienko, gdy już pojeździł sobie na saneczkach,
stanął na czele Centrobałtu - organizacji, która zarzą-
lityczny, gospodarczy i społeczny, który zaakceptowała-
by większość ludności.
Narody zamieszkujące Rosję wybrały swoich przed-
dzała flotą. Tam los zetknął go z płomienną rewolucjo- stawicieli i wysłały ich do stolicy, by urzeczywistnili to,
nistką, generalską córką Aleksandrą Kołłontaj, jedną czego pragnie większość. Właśnie do tego nie mogli do-
z najpiękniejszych kobiet Europy. Rewolucyjną pannę puścić Lenin i Trocki. Bolszewicy już obalili rząd tym-
strasznie ciągnęło na front, do opustoszałych kajut ad- czasowy. Teraz stało przed nimi kolejne zadanie - nie
miralskich i marynarskich kubryków. Sasza Kołłontaj dopuścić, by naród wyraził swoją wolę. Lenin i Trocki
nawoływała do światowej rewolucji i wolnej miłości. Jej podejmują prostą decyzję: Konstytuantę należy rozpę-
namiętny apel nie pozostał bez odzewu, jej wizyt na dzić, demonstrujących robotników rozstrzelać.
okrętach marynarze wyczekiwali z niecierpliwością. By- Wybitny historyk rosyjski J. Felsztyński pisze: „Tym-
ło to dla nich wielkie święto. czasem bolszewicy usiłowali znaleźć rozwiązanie mniej
W październikowych dniach 1917 roku Paweł Dybien- ryzykowne, niż rozpędzenie Zgromadzenia Narodowego.
ko odgrywał decydującą rolę. Krążownik „Aurora" i dzie- 20 listopada, na posiedzeniu Rady Komisarzy Ludo-
sięć innych okrętów wypłynęły na Newę z rozkazu Dy- wych, Stalin zaproponował przesunięcie rozpoczęcia
bienki. Dziesięć tysięcy uzbrojonych marynarzy, którzy obrad na później". 6 Propozycja Stalina polegała na tym,
dokonali przewrotu. by nie rozpędzać Konstytuanty, lecz opóźnić otwarcie jej
Noc, kiedy nastąpił przewrót, była największym
triumfem Dybienki. Został członkiem pierwszego rządu J. Felsztyński, Kruszenije mirowoj rewolucji, Londyn 1991, s. 192.
80 81
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

obrad. Ale czy ktokolwiek słuchał u nas głosu rozsąd- dzili Zgromadzenie Narodowe na cztery wiatry. Nie robili
ku? W partii bolszewickiej niepodzielnie dominowali rewolucji dla ziemiaństwa, kupiectwa, fabrykantów,
ekstremiści. Felsztyński pisze dalej: „Postanowiono szy- chłopów, kleru, wielkich ani też drobnych posiadaczy.
kować się do rozpędzenia Konstytuanty. Rada Komisa- Zatem dla kogo? Dla proletariatu? Lecz pierwszą rzeczą,
rzy Ludowych zobowiązała komisarza spraw morskich jakiej dopuścili się marynarze Dybienki, było ostrzelanie
P. Dybienkę, by do dnia 27 listopada skoncentrował manifestujących robotników z karabinów maszyno-
w Piotrogrodzie siły około 10-12 tysięcy marynarzy". 7 wych. Więc nie rozpętali rewolucji dla proletariatu.
Dybienko z Raskolnikowem wykonali te rozkazy - ro- W takim razie dla kogo?
botnicze demonstracje rozpędzili salwami, rozpędzili też Mówią nam o Bucharinie. Podobno wierzył w ideały.
Konstytuantę. Chciał, żeby ludowi żyło się lepiej. Czy ktoś strzelając do
Nadeszła chwila, by postawić zasadnicze pytanie: po ludu z karabinów maszynowych, dogadza temu ludowi?
co właściwie marynarz Dybienko został rewolucjonistą? O czym myślał idealista Bucharin, przyglądając się
Udało mi się wymyślić tylko dwie prawdopodobne od- z balkonu, jak zabijają demonstrujących robotników?
powiedzi. Gdy pierwsze krople robotniczej krwi spadły na bruk
Pierwsza: by dać ludowi wolność i szczęście. Litiejnego Prospektu, system, który tak dobrze znamy od
Druga: żeby samemu dorwać się do władzy i upić się 80 lat, przybrał swój ostateczny kształt. Wynikło to z sy-
nią. tuacji: za rozpędzenie Konstytuanty, strzelanie do de-
Pierwszy wariant odpada. Dybienko nie tylko nie monstrujących robotników, każda nowa władza zaciąg-
chciał spełniać woli ludu, nie chciał nawet o niej sły- nęłaby pod sąd Lenina, Trockiego, Dybienkę, Raskolni-
szeć. Spieszno mu było rozpędzić wybrańców narodu kowa i wszystkich innych „bohaterów Października".
zanim otworzą usta. Chciał natychmiast plunąć w te Właśnie dlatego od tej chwili Lenin i Trocki nie mogli
usta ogniem karabinów maszynowych. nikomu władzy oddać. Nie mogli dopuścić do żadnych
Zatem pierwszy wariant nie wchodzi w rachubę. wyborów, poza takimi, podczas których mieliby gwaran-
Co więc pozostaje? cję zwycięstwa na 99,99%. Nie mogli więc się pogodzić
z istnieniem wolnej prasy. Należało trzymać za pysk
wszystkie partie, łącznie z własną. Należało niszczyć

TJ.O. o samo pytanie warto byłoby zadać towarzyszom Le-


VI związki zawodowe, strzelać do demonstrujących robotni-
ków, a jeszcze lepiej, w ogóle do tego nie dopuszczać,
ninowi, Trockiemu, Zinowiewowi, Kamieniewowi, Ryko- wykrywać prowodyrów i zabijać ich. To proste: partii
wowi i całej reszcie, która zagarnęła władzę w paź- Lenina i Trockiego nikt nie wybierał, zatem jej rządy były
dzierniku 1917 roku: po co właściwie rwaliście się do bezprawne. Nielegalną władzę można utrzymać tylko si-
rządzenia? Żeby uszczęśliwić lud? Lecz nikt wam nie łą. Tylko terrorem. I bynajmniej nie Stalin wprowadził
powierzył tej roli, nikt was do niej nie upoważnił. Naród terror w 1937 roku, lecz marynarz Dybienko w roku
wybrał Konstytuantę. To jej reprezentantów trzeba było 1917. Ściślej - Lenin, Trocki i reszta ferajny.
słuchać...
I jeszcze jedno - lud na ulicach. W Piotrogrodzie odby-
wały się pokojowe demonstracje na znak poparcia dla
wybranej przez naród Konstytuanty. A bolszewicy rozpę- R, rozpędzenie Konstytuanty, salwy do robotniczych
VII

demonstracji na ulicach Pitra, wszystko to pociągnęło


Ibid. za sobą określone skutki. Rosja wciąż jeszcze uczestni-
82 83
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE
czy w pierwszej wojnie światowej, lecz nowej władzy, towaliśmy go na zajęciach dziesiątki razy. Towarzysz
która strzela do ludu, nikt nie chce bronić. Niemcy Lenin uczył nas, że z przeciwnikiem t r z e b a walczyć.
ruszyli na Piotrogród. Na ich drodze stało Jezioro Czu- Trzeba u m i e ć z nim walczyć! Wymawiając te słowa
dzkie. Można je, jak już wiemy, obejść z dwóch stron. wykładowcy zazwyczaj kładli akcent na słowie „umieć".
Przez Psków i przez Narwę. Znałem ten artykuł niemal na pamięć. Ale wtedy posta-
Lecz Rosja nie ma armii. Armię zdemontowali bolsze- nowiłem: właściwie dlaczego „niemal"? Wykuję go na
wicy. To właśnie dzięki temu wsławił się Dybienko. Ura- blachę. Otworzyłem tom dzieł Lenina, siedzę i uczę się:
tować sytuację na początku 1918 roku mogli tylko ma- „Tydzień od 18 do 24 lutego [...] był dla partii i całego
rynarze bałtyccy. Cóż, towarzyszu Dybienko, komisarzu narodu radzieckiego gorzką, przykrą, dotkliwą, ale ko-
ludowy do spraw morskich, zbieraj swoich marynarzy, nieczną, pożyteczną lekcją".9 Wczytuję się nie tylko
prowadź ich pod Psków i nad Narwę, ratuj rewolucję! w artykuł, lecz także w załączone do niego przypisy:
Zatrzymaj Niemców! „«Prawda» (wydanie wieczorne) nr 35, 25 lutego 1918
I Dybienko poprowadził marynarzy. To właśnie jego roku". To też trzeba zapamiętać. Zauważyłem, że takie
zwycięstwo w dniu 23 lutego 1918 roku stało się pań- szczegóły komisja egzaminacyjna zawsze wysoko ceni.
stwowym świętem: Dniem Armii Czerwonej. Jeśli napomknę mimochodem, tak jakby to było coś
mało istotnego, „25 lutego 1918 roku w wieczornym
wydaniu...", to ręka każdego egzaminatora natychmiast

23 lutego 1968 roku otrzymałem pierwszy medal:


vni wysmaruje obok piątki tłusty plus.
I nagle jakby ktoś mnie oblał wrzątkiem. Coś do mnie
dotarło, ale nie całkiem zrozumiałem co. Pięćdziesiąt lat
„50 lat Sił Zbrojnych ZSRR". Cały radziecki naród i po-
stępowa ludzkość uroczyście świętowały rocznicę tych temu, 23 lutego 1918 roku, Armia Czerwona pod Psko-
pierwszych zwycięstw, dzięki którym narodziła się nie- wem i nad Narwą odniosła pierwsze błyskotliwe zwy-
zwyciężona, legendarna Armia Czerwona. Uwielbiam cięstwa, które już od pięćdziesięciu lat czcimy, za które
ordery i medale. O pierwszym odznaczeniu marzyłem my, potomkowie, choć nigdy jeszcze nie walczyliśmy,
stojąc na warcie i wykonując służbowe polecenia, w ta- otrzymujemy odznaczenia. Niemal równocześnie z tym
jemnicy pisałem o nim wiersze. Mijał dziesiąty rok mo- wydarzeniem historycznym, także przed pięćdziesięciu
jego życia w mundurze - siedem lat nosiłem szkarłatne, laty, 25 lutego 1918 roku, w wydaniu wieczornym gaze-
a trzy lata malinowe naramienniki. I oto otrzymałem ty „Prawda"... W wydaniu wieczornym... A więc ukazy-
pierwszy medal. Był wspaniały: wielki, błyszczący, wało się też wydanie poranne, lecz tam artykuł Lenina
z czerwoną emalią na gwiazdce, na atłasowej niebieskiej nie był opublikowany. Za dnia znajdował się jeszcze
wstążce z białymi i czerwonymi paseczkami w środku. w drukarni. Wynika z tego, że Lenin pisał go 24 lub
Nie nosiłem go na piersi. Nie. Wciąż trzymałem mój nocą, z 24 na 25 lutego 1918 roku. 23 lutego bolszewicy
medal w zaciśniętej dłoni, nie wierząc własnemu szczęś- odnieśli wielkie zwycięstwa, a 24 lutego, na wieść
ciu. Tego dnia postanowiłem uczyć się jeszcze lepiej. I to o tym, towarzysz Lenin, klnąc i gryząc paznokcie pisał
natychmiast, od tej chwili. Miną świąteczne dni, w pośpiechu, że miniony tydzień „...był dla partii i całe-
a wkrótce potem, na seminarium, będziemy omawiać go narodu radzieckiego gorzką, przykrą, dotkliwą [...]
artykuł Lenina „Dotkliwa, lecz konieczna lekcja". 8 Wer- lekcją". Towarzysz Lenin udziela niezwykle cennych
rad: „Z przeciwnikiem trzeba walczyć! Z nim trzeba
8
W. Lenin, „Dzieła wszystkie", t. 1/55, Warszawa 1983-1990, t. 35,
s. 380-383. Ibid.

84 85
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

umieć walczyć!". Jakże głęboki jest leninizm! Gdyby nie wać. Kto będzie udowadniał, że z przeciwnikiem walczyć
było leninowskich tomów, nie wiedzielibyśmy, że z prze- nie trzeba? Że trzeba nie umieć walczyć?
ciwnikiem trzeba walczyć... I nie tylko walczyć, ale jesz- Co ja właściwie chcę przez to powiedzieć? Ano to, że
cze umieć. Towarzysz Lenin, nie wymieniając nazwiska, gdyby Paweł Dybienko 23 lutego 1918 roku odniósł
miesza z błotem kogoś, kto nie umie walczyć: „...męczą- wiekopomne zwycięstwa pod Pskowem i nad Narwą, to
co haniebna wiadomość o tym, że pułki odmówiły utrzy- towarzysz Lenin, dowiedziawszy się o tym 24 lutego,
mywania pozycji, o odmowie obrony nawet linii narw- przez dzień i noc pisałby całkiem inny artykuł. Tymcza-
skiej, o niewykonaniu rozkazu niszczenia absolutnie sem pisał o przykrej, gorzkiej lekcji. I, naturalnie, nie-
wszystkiego w czasie odwrotu; nie mówimy już o dezer- zbędnej. Póki nie strzelił piorun, towarzysz Lenin, ni-
cji, chaosie, niedołęstwie, bezradności, niedbalstwie". 10 czym tyfusowa wesz, zarażał armię „Prawdą okopów"
Zawsze podejrzewałem siebie o szaleństwo: w ciągu i innym paskudztwem, publikowanym za niemieckie
pięćdziesięciu lat istnienia naszej armii służyły w jej pieniądze. Lecz gdy Niemcy udzielili towarzyszowi Leni-
szeregach dziesiątki milionów ludzi. „Dotkliwa, lecz ko- nowi lekcji, wtedy zatroszczył się o obronność kraju.
nieczna lekcja" należy do kanonu obowiązkowych dzieł

o.
Lenina, które każdy wojskowy powinien znać jeśli nie na
pamięć, to bardzo dokładnie. Czyżby nikt nie zauważył IX
zbieżności dat? Nie ma tu nic do odkrycia. Tylko dlacze- 'd tamtego dnia wiekopomne zwycięstwa pod Psko-
go ja widzę zbieżność, a nikt poza mną jej nie dostrze- wem i nad Narwą stały się dla mnie obiektem szczegól-
ga? Zwłaszcza, że Lenin nie mówi o jakimś tajemniczym nego, trochę niezdrowego zainteresowania, podobnie
odcinku obrony, wymienia Psków i Narwę z nazwy. Czy zresztąjak nazwisko wielkiego stratega Pawła Dybienki.
ja aby nie zwariowałem? Na szczęście książek o wojnach napisano u nas wiele,
Nie mogę pojąć: czyżby wielcy szefowie Głównego Za- zapchane są nimi biblioteki. I oto trzymam w ręku me-
rządu Politycznego, którzy nam tak stanowczo zalecają muary generała lejtnanta S. Kalinina.
lekturę tego dzieła, nie zauważyli, że przy zwykłym na- W 1918 roku żołnierz Kalinin wraca z frontu i prowa-
łożeniu się dat, sam tytuł artykułu dezawuuje opowieści dzi rewolucyjną działalność w Samarze. Głód. Ruina
o wielkich zwycięstwach, odniesionych jakoby 23 lutego i rozprzężenie. Sytuacja bolszewików jest niepewna.
1918 roku? Brak im ludzi. „Nie pamiętam już dokładnie kiedy,
Bo co to znaczy „lekcja"? Każdy z nas kiedyś popełnił w końcu marca lub na początku kwietnia, w Samarze
głupstwo, a nie miał nic na usprawiedliwienie. I właśnie nastąpiło wydarzenie, które wywołało niepokój organi-
w takich sytuacjach, z braku lepszego rozwiązania, mó- zacji partyjnej. Nagle, bez uprzedzenia, przybył do mia-
wimy ze skruchą na zebraniu kolektywu: będzie to dla sta eszelon marynarzy bałtyckich z Pawłem Dybienką
mnie lekcja... na czele. Ucieszyliśmy się z nowego uzupełnienia. Lecz
Towarzysz Lenin rozwalił armię i marynarkę agitacją w tym samym dniu do komitetu gubernialnego przy-
antywojenną, Niemcy nacisnęli, front runął, więc trzeba szedł telegram podpisany przez M. Boncz-Brujewicza.
było przed całą Rosją świecić oczyma. I towarzysz Lenin Rozkazywał on natychmiast aresztować Dybienkę
mamrocze: to lekcja... A potem radzi: z przeciwnikiem i odwieźć go pod eskortą do Moskwy, ponieważ Dybien-
trzeba walczyć, itd. itp. Geniusz Lenina polega na tym, ko wraz z oddziałem samowolnie opuścił stanowisko bo-
że wódz plótł bzdury, z którymi niepodobna dyskuto- jowe nad Narwą".11
11
Ibid., s. 382. S. Kalinin, Razmyszlienija o minuwszem, Moskwa 1963, s. 71.

86 87
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

Słyszeliśmy, że nad Narwą odniesiono wspaniałe zwy- za nimi telegramy po całej Rosji: schwytać bohaterów
cięstwa, a tymczasem zwycięzca nie wiadomo czemu dał i pod konwojem dostarczyć do Moskwy. Mieli zatrzymać
drapaka i ścigają go po całym kraju. Bolszewicy samar- przeciwnika, ale to ich trzeba było zatrzymywać.
scy zastanawiają się, co zrobić z marynarzami. Podjęli Odnaleziono bohaterów dopiero w Samarze. Za Woł-
decyzję: pójdzie do nich jako wysłannik sam Kalinin, gą. Tym razem trzeba wziąć już globus, żeby docenić
bez ochrony i bez broni. „Gdy tylko wszedłem na peron heroiczny odwrót. Bohaterowie Floty Bałtyckiej zjawili
dworca, marynarze otoczyli mnie i pod konwojem, jako się w Samarze pod koniec marca lub na początku kwiet-
«kontrę», zaprowadzili do wagonu Dybienki. Przy stole nia. Kto wie, gdzie jeszcze bawili przez cały miesiąc po
siedział rosły marynarz...". 1 2 Bolszewik Kalinin zawsty- tak wielkich zwycięstwach? A teraz, na głębokich ty-
dził rewolucjonistę Dybienkę, ten okazał skruchę i po- łach, bronią rewolucji: chwytają pierwszego, kto wpadł
stanowił wrócić do Moskwy. Koniec tej historii poznałem im w ręce, i wypytują, czy aby nie jest „kontrą". Na to
21 lat później. 26 lutego 1989 roku „Krasnaja zwiezda" wystarcza im męstwa. Interesuje mnie tylko jedno:
zamieściła długi artykuł o wybitnym dowódcy Dybien- czym właściwie przez cały ten czas po ucieczce znad
ce. Kilka linijek w tym artykule to relacja o tym, że za Narwy karmił Dybienko swoich rewolucjonistów? Byli
ucieczkę spod Narwy i samowolne opuszczenie frontu tacy żarłoczni!
Dybienkę wykluczono z partii (z powrotem go do niej I kolejne pytanie: przed kim właściwie uciekali?
przyjęto dopiero w 1922 roku). Stanął przed trybuna- Odpowiedź: przed armią niemiecką. Wyobrażenie o tej
łem rewolucyjnym. Rada Komisarzy Ludowych postano- armii też jest dość pokrętne. Niemieccy marynarze też się
wiła usunąć Dybienkę ze stanowiska. Paweł Jefimowicz buntowali, siedząc bezczynnie w swoich portach. Niem-
był już do tego przygotowany: „Naturalnie, to ja jestem cy wówczas już głodowały. Armia niemiecka była skraj-
winien, że marynarze uciekli aż do Gatczyny". nie wycieńczona wojną. Monarchia w Niemczech upadła
A oto co się stało. Członkowi pierwszego radzieckiego w listopadzie 1918 roku. Przetrwała do listopada głównie
rządu towarzyszowi Dybience i jego dzielnym maryna- dlatego, że towarzysz Lenin w marcu 1918 roku podpisał
rzom kazano zatrzymać wojska niemieckie pod Psko- z kajzerem pokój w Brześciu i oddał mu Ukrainę aż po
wem i Narwą. Żadnych zwycięstw płomienni rewolucjo- Kursk i Rostów, wraz z rudą, węglem, przemysłem hut-
niści ani pod Pskowem, ani nad Narwą nie odnieśli, niczym, wraz ze zbożem i mięsem. Lenin oddał kajzerowi
nikogo nie zatrzymali, nie uwiecznili sławą swych sztan- Polskę i kraje nadbałtyckie, zapłacił ogromne reparacje
darów. Na odwrót, po pierwszych starciach z przeciwni- w złocie i srebrze. Oto dlaczego kajzerowska armia do-
kiem wydelikaceni marynarze stchórzyli i uciekli - prze- trwała do jesieni. Lecz w lutym 1918 roku nie było jesz-
cież całą wojnę dekowali się w portach! A nasz bohater cze leninowskiej pomocy dla kajzera, toteż Niemcy stali
razem z nimi. Lub może na ich czele. Obrońcy rewolucji nad przepaścią. Jurij Felsztyński pisze: „Najbardziej za-
dobiegli aż do Gatczyny. W tym momencie trzeba rozło- dziwiające było to, że Niemcy ruszyli do ofensywy bez
żyć mapę, by ocenić heroiczność ich szlaku bojowe- armii. Posuwali się niewielkimi rozproszonymi oddziała-
go. 120 kilometrów nawiewali obrońcy socjalistycznej mi po 100-200 ludzi, przy czym nawet nie były to regu-
ojczyzny. Trzy maratony w głębokim lutowym śniegu. larne jednostki, lecz oddziały ochotników. Wskutek pa-
W Gatczynie zajęli pociąg i pomknęli w głąb kraju rato- nującej wśród bolszewików paniki i pogłosek o zbliżaniu
wać swoje rewolucyjne skóry. Boncz-Brujewicz, prze- się mitycznych wojsk niemieckich pozostawiano bez wal-
wodniczący Najwyższej Rady Wojennej, rozsyła w pościg ki miasta i stacje kolejowe jeszcze przed nadejściem
przeciwnika. Dwińsk, na przykład, zdobył oddział nie-
miecki o liczebności od 60 do 100 ludzi. Psków został
Ibid.

88 89
WIKTOR SUWOROW

zajęty przez niewielki oddział Niemców, którzy przyje-


chali na motocyklach. W Reżycy oddział niemiecki był
tak nieliczny, że nie był w stanie zdobyć telegrafu, który
pracował jeszcze przez całą dobę". 13
Przed takimi oto przeważającymi siłami dał drapaka
członek rządu radzieckiego, ludowy komisarz do spraw
morskich, dowódca floty Dybienko ze swymi bojownika-
mi, pozostawiwszy Piotrogród bez żadnej obrony. Niem-
cy nie mieli po prostu sił, by zdobyć to miasto.
Zresztą nawet nie doszli do Piotrogrodu. A Dybienko
ominął po cichu Moskwę i uciekł za Wołgę.
Rozdział 7
Ktoś może zapytać: dlaczego wciąż peroruję o Dy-
bience?
Odpowiadam na to: wśród komandarmów I stopnia
Czy komandarm był
najbardziej znany i wysoko postawiony był Frinowski.
A wśród komandarmów II stopnia najsławniejszy był
amerykańskim szpiegiem?
Dybienko: tylko on został członkiem rządu radzieckiego.
Ludzie radzieccy mają własną dumę
Pozostali komandarmi II stopnia nie mieli takiego do-
Na burżujów patrzymy wysoko z góry.
świadczenia ani nie odnieśli równie błyskotliwych zwy-
Włodzimierz Mąjakowski
cięstw.
Ale byli przecież i inni dowódcy! Tuchaczewski, Jakir,
Blucher! Ci na pewno odnosili bojowe sukcesy!
Owszem. Dojdziemy i do nich. Tylko z góry uprze- A '
dzam: ci inni nie byli tak genialni jak Dybienko. To, JTSL oto, jak zakończył się sąd nad Dybienką, biorąc
czego dokonał Dybienko 23 lutego 1918 roku, świętuje- pod uwagę pochodzenie proletariackie i wielkie zasługi
my już od osiemdziesięciu lat. A zwycięstwa Tuchaczew- dezertera Dybienki, sąd radziecki uniewinnił go. Uza-
skiego, Jakira, Bluchera, Uborewicza, Putny, Vacetisa sadnienie wyroku brzmiało tak: nie był gotów do walki.
nie były równie świetne i doniosłe. Ich zwycięstwa nie Słusznie. Potrafił niszczyć, ale nie budować. Niszczyć
stały się powodem dorocznych obchodów. armię i marynarkę niczym krętek blady... Rozbijać gło-
wy oficerskie młotem. Strzelać do demonstracji robotni-
czych. Rozpędzić wybraną przez naród Konstytuantę.
Ale żeby sam miał walczyć na froncie - nie, do tego nie
był gotów. Niewielkie zagrożenie, a rewolucjonista Dy-
bienko natychmiast daje nogę, ucieka daleko i szybko.
Z trudem go złapali.
Następnie wyrzucili z rządu leninowsko-trockistow-
skiego, z partii, ale nie rozstrzelali, nawet nie wsadzili
Felsztyński, op. cit, ss. 259-260. za kratki. I oto po wyroku sądowym zaczynają się zdu-
miewające przygody. „Radziecka Encyklopedia Wojsko-
91
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

wa" informuje, że od lata 1918 roku Dybienko prowadził schwytany konspirator Dybienko szybko wydałby całą
działaność konspiracyjną na Ukrainie. 1 zakonspirowaną organizację.
Dziwne. Wyrzucili go z partii za bałaganiarstwo, tchó- Więc kto go skierował do pracy konspiracyjnej? W tym
rzostwo, dezercję i dokąd go skierowali? Do pracy kon- momencie biografowie sławnego rewolucjonisty nabiera-
spiracyjnej? ją wody w usta. Nikt go bowiem nie wysyłał do pracy
Zresztą o jakiej konspiracji mówimy? Podziemie było w podziemiu. On sam uciekł pod ziemię. W chwili zagro-
partyjne, każda partia miała własne hasła, skrytki, żenia, gdy władza radziecka wisiała na nitce, Dybienko
punkty kontaktowe: anarchiści jedne, a eserowcy inne. tak się zakonspirował, że nikt nie miał pojęcia, gdzie się
Do jakiej więc pracy konspiracyjnej wysłano Paszę Dy- ukrywa.
bienkę, skoro był bezpartyjny? Wyobraźmy sobie, że
konspirator zjawia się w lokalu konspiracyjnym z taki-
mi oto referencjami: nie jestem już bolszewikiem, wy-
rzucili mnie za tchórzostwo, teraz chcę pracować dla
P
X otem wynurzył się. Gdy bolszewicy zajęli Krym, Dy-
was. Komu ktoś taki jest potrzebny? bienko został komisarzem ludowym ds. morskich i woj-
Wyobraźmy sobie, że w trakcie działań wojennych skowych Krymskiej Republiki Radzieckiej. Nie na długo.
Hitler wyrzucił za tchórzostwo z rządu i partii nazistow- Gdy Czerwonych wypędzono z Krymu, pozostały po
skiej, dajmy na to, Góringa, i wysłał go w charakterze nich niezatarte ślady potwornych zbrodni.
zrzutka na radzieckie tyły - niech rysuje na parkanach W 1921 roku był Kronsztad. Powstanie marynarzy
swastyki, rozlepia ulotki, nocami po cichutku zawiesza bałtyckich tłumił także on: eks-przewodniczący Centro-
na kominach fabrycznych hitlerowskie sztandary. Nie- bałtu, eks-marynarz Floty Bałtyckiej, towarzysz Dybien-
stety, Góring był chłopem potężnym i każdy mógł łatwo ko. Dowodził doborową dywizją. Trzeba wyjaśnić, co to
go rozpoznać, tak samo zresztą jak Dybienkę. Ponadto takiego doborowa dywizja. W Kronsztadzie zbuntowali
Goringa z karykatur znała cała Rosja, więc szybko by się marynarze. I mało kto spośród komunistów chciał
wpadł. Lecz Paweł Dybienko był w owych czasach w Ro- przelewać krew marynarzy, którzy podarowali władzę
sji i na Ukrainie bardziej znany niż później Góring: cóż, Leninowi i Trockiemu. Nie ma oddziałów wiernych rzą-
przewodniczący Centrobałtu, członek pierwszego ra- dowi. Wówczas partia wysyła do walki z marynarzami
dzieckiego rządu, leninowsko-trockistowsko komisarz swoich dowódców - Trockiego, Tuchaczewskiego, Jaki-
ludowy, oprawca, który strzelał do robotniczych demon- ra, Fiedkę, Woroszyłowa z Chmielnickim, Siediakina,
stracji i rozprawił się z Konstytuantą. Jego fotografie Kazanskiego, Putnę i wielu innych. Czytając biografie
zamieszczały wszystkie gazety. Gdy ludowi komisarze owych strategów niemal zawsze się przekonujemy, że
dorwali się do władzy, przy byle okazji zamieszczali byli pogromcami Kronsztadu. Trudno oprzeć się wraże-
w prasie swoje zdjęcia: spójrzcie tylko, to my, wasi niu, że nikt już nie zagrażał młodej republice radzieckiej,
władcy - Dybienko, Kołłontaj, Raskolnikow, podziwiaj- gdyż większość czerwonych dowódców ściągnięto pod
cie nas. I dekrety pisali towarzysze często tylko po to, by Piotrogród. Tak właśnie było. Nikt nie groził komunistom
ozdabiać je swymi podpisami: niech Rosja zna swoich poza narodami Rosji. Powstanie kronsztadzkie mogło
władców! Twarz Pawła Dybienki znał niemal każdy ma- stać się detonatorem. Cała Rosja mogła eksplodować.
rynarz bałtycki, a ci rozbiegli się po całym kraju, każdy Już zastrajkował Piotrogród. Już chłopi w guberni tam-
więc mógł go rozpoznać. Wtedy sprawa by się rypła: bowskiej przebijali widłami znanych z bestialstwa komi-
sarzy. Komuniści musieli stłumić bunt kronsztadzki. I to
Sowietskąja wojennaja encyktopiedija, op. cit, t. 3, s. 227. natychmiast. Machnęli ręką na wszystko inne i ściągnęli
92 93
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

pod Kronsztad całą kadrę dowódczą. Prostych żołnierzy i strzelać do tych, którzy się wycofują. Dowódca 561.
do czegoś takiego namówić się nie dało. Lecz sami do- pułku podejmuje środki represyjne przeciwko swoim
wódcy nie wystarczyli. Dlatego partia wysłała delegatów czerwonoarmistom, by zmusić ich do natarcia. Strzela-
na X zjazd. Ci znaleźli się w sytuacji bez wyjścia - jeśli my do własnych żołnierzy, by pod przymusem strzelali
bunt się rozprzestrzeni, lud rosyjski ukarze delegatów do naszych marynarzy. Strzelanina na okrągło. [...]
tak, jak tylko w Rosji karać umieją. Dowódcom i delega- Nasz kochany proletariacki sąd rozpatrywał każdy przy-
tom Trocki obiecuje mnóstwo orderów. Ale i to nie wy- padek indywidualnie i wydał 2.103 wyroki śmierci". 3
starcza. Wówczas do walki z buntownikami rzucają par- To też wcale nie jest proste - ogłaszanie wyroków.
tyjną elitę. Byli to m.in. Kalinin, Bubnow, Zatonski. Wer- Jeśli na rozpatrzenie każdej sprawy stracić całą minutę,
bują też początkujących literatów: idź, a zostaniesz to w ciągu dziesięciu godzin nieprzerwanej, intensywnej
klasykiem. Tak, nawiasem mówiąc, kupił sobie sławę pracy można ogłosić 600 wyroków. W ciągu dwudziestu
klasyka przyszły sekretarz generalny zarządu Związku godzin, bez żadnych przerw, naturalnie, 1.200 wyro-
Pisarzy ZSRR towarzysz Aleksander Fadiejew. Ale i po- ków... A wykonać je? Spróbujcie zastrzelić dwa tysiące
tencjalni klasycy socrealizmu nie załatwili sprawy. Po- ludzi. No, sami widzicie.
słano więc słuchaczy szkół wojskowych. Skoro świado- Od tego heroicznego momentu Dybienko znów szybko
mie wybrali nową władzę i chcą robić karierę płynąc zaczął się wspinać w górę, chociaż jego kariera nie była
poprzez rzeki krwi rosyjskiej, to proszę bardzo, chłopcy, już tak błyskotliwa jak dawniej. Dostał trzy ordery. Jak
bijcie się o zasługi! Na dodatek uformowano doborową na tamte czasy bardzo wiele. Podczas wojny domowej
dywizję. Nazywała się swodnąja, lecz przekręcano to sło- nie dorobił się ani jednego. Pierwsze odznaczenie otrzy-
wo na sbrodnaja.2 Zbiegł się do tej dywizji najbardziej mał za Kronsztad. Za ekspedycję pacyfikacyjną. Za roz-
odrażający motłoch, jaki istniał w kraju i poza granica- strzeliwanie. Nie było tam żadnej wojny. Okręty wma-
mi. Zebrano komunistów-przestępców: złodziei, pijaków, rzły w lód, więc były nieprzydatne. Tak samo potężne
gwałcicieli, za flaszkę gotowych na wszystko. Dowódcą działa okrętowe. Miały ogromny zasięg, można było
dywizji został dezerter z pola walki, wyrzucony z partii za z nich strzelać do takich samych kolosów z potężnym
tchórzostwo Dybienko. Wynurzył się z diabli wiedzą ja- opancerzeniem. Strzelanie do piechoty z takich dział -
kiego podziemia i woła: „Naprzód, towarzysze!". Nawet to jak strzelanie z armaty do wróbli. Są na okrętach
nie jest członkiem partii. Mógłby więc dać sobie spokój. działa małego i średniego kalibru, są karabiny maszy-
Ale on wziął się do roboty. I znów lód kronsztadzki. nowe... Lecz wojna domowa to łańcuch kryzysów. Za
I znów przeręble. I trupy - pod lód. Tylko, że teraz to już każdym razem, gdy taki kryzys miał miejsce, z okrętów
nie trupy oficerów, lecz marynarzy. Gdy buntował się i milczących fortów Kronsztadu wywożono spiesznie
sam Dybienko, wysłali go za to na front, ale gdy to amunicję w skrzyniach, furmankami, na barkach, sa-
przeciwko niemu się buntują, on topi buntowników. niach, ciężarówkach oraz koleją pod Carycyn, Woroneż,
O odwadze Dybienki tak oto meldował zastępca na- Rostów, Batajsk, Warszawę. Więc zabrakło amunicji.
czelnika wydziału specjalnego Judin: „561. pułk prze- A karabin marynarzowi nie przysługuje. Na okrętach
szedłszy półtorej wiorsty w kierunku na Kronsztad, od- karabiny mają tylko wartownicy.
mówił pójścia do ataku. Przyczyna tego nie jest znana. I jeszcze jedno: w Kronsztadzie nie było żywności. Ko-
Tow. Dybienko rozkazał rozwinąć drugą tyralierę muniści wprowadzili takie rządy, że nie wiadomo czemu
2
gdzieś zniknął chleb. Masło i cukier również. Piotrogród
Nieprzetłumaczalna gra słów. Swodnąja znaczy połączona, a wg
terminologii wojskowej - doborowa; sbrodnaja - taka, w której skład
wchodzi sbrod, czyli zbieranina, hałastra [przyp. tłum.]. „Wojenno-istoriczeskij żurnał", nr 7/1991, s. 64.

94 95
WIKTOR SUWOROW
OCZYSZCZENIE
głodował. Toteż co jakiś czas zapasy żywnościowe Kron- go na Kremlu - w księdze rejestracyjnej zachował się
sztadu oddawano miastu. W 1919 roku wywieziono już stosowny zapis. To, o czym Stalin rozmawiał z Tucha-
wszystkie zapasy Floty Bałtyckiej i twierdzy kronsztadz- czewskim na zawsze pozostanie tajemnicą. Lecz z Krem-
kiej. Potem podrzucano coś czasem Kronsztadowi, ale la, od Stalina, Tuchaczewski udał się do miasta Kujby-
niewiele. Głód był jedną z przyczyn powstania. Gdyby szew, by zająć gabinet Dybienki, w którym dopiero co
marynarze mogli jeszcze trochę wytrzymać, to powsta- aresztowano Kutiakowa.
nie powinno było się rozpocząć trzy tygodnie później, Tuchaczewski zjawia się w Kujbyszewie, rzekomo
gdy na zalewie ruszą lody. Wówczas flota byłaby realną przejmuje dowództwo Nadwołżańskiego Okręgu Wojsko-
siłą, twierdza na wyspie stałaby się niedostępna. Ale wego, a Dybienko rzekomo je zdaje. Lecz po przekaza-
marynarze nie mogli czekać. niu okręgu nigdzie się Dybience nie śpieszy. Pozostaje
Podczas ekspedycji karnej przeciwko głodnym mary- na miejscu. Ubezpiecza. Tuchaczewski był tylko formal-
narzom, którzy nie mieli czym strzelać, wyróżnili się nie dowódcą Okręgu Nadwołżańskiego. Faktycznie wła-
wszyscy nasi dowódcy, owi wybitni stratedzy. Wśród dza nad okręgiem pozostała w rękach Dybienki. Jeśli
nich także Dybienko. Mając dziesięciokrotną przewagę Tuchaczewskiemu strzeli do głowy jakieś szaleństwo, to
liczebną w ludziach, a druzgocącą pod względem posia- nie uda mu się nic zrobić: klucze do władzy nad Okrę-
danej broni, zwyciężyli bezbronnych marynarzy i krwa- giem Nadwołżanskim trzyma nie on, lecz Dybienko.
wo się z nimi rozprawili. Za te bohaterskie czyny wszys- Lecz Tuchaczewski zostaje aresztowany i wyekspedio-
tkich uprzednio wyrzuconych z partii ponownie przyjęto wany do Moskwy. W ślad za nim śpieszy Dybienko -
w jej szeregi. Po roku zastanawiania się i wątpliwości chce sądzić Tuchaczewskiego, Jakira, Putnę, Primakowa
przyjęto również Dybienkę. Dostał nawet stanowisko: i innych. I sądził. Wraz z Blucherem, Ałksnisem, Bieło-
dowódca dywizji pacyfikacyjnej. Skończyła się wojna wem i innymi ujawniał zbrodnie, demaskował, piętno-
domowa, lecz nierozumny lud wciąż nie chciał uznać wał, ferował wyroki.
władzy ludowej. Więc Dybienko pokazał, co potrafi. I za-
I był dumny, że mu ufają. Chełpił się współuczestnic-
pracował na jeszcze dwa odznaczenia. W czasach poko-
twem. Ilja Dubiński wspomina: „Przyjechał z Kujbysze-
ju. Na froncie pacyfikacyjnym stał się legendarnym bo-
wa Dybienko. [...] Chwalił się, jak to on, Dybienko, za-
haterem, posiadaczem trzech orderów.
prosił do swego gabinetu swojego pierwszego zastępcę
Kutiakowa, a tam ukryci za kotarami, czekali już funk-
cjonariusze NKWD".4

R. .ok 1937 zastał komandarma Dybienkę na stanowi-


sku dowódcy Nadwołżańskiego Okręgu Wojskowego
ui

IV
w Kujbyszewie. Jego zastępcą był komkor Kutiakow.
Ten sam, który po śmierci Czapajewa dowodził czapaje-
Ja'ako teoretyk wojskowości Paweł Dybienko się nie
udzielał. Napisał mnóstwo książek: „W carskiej flocie",
wowską dywizją. „Buntownicy", „Październik na Bałtyku", „Z carskiej flo-
Nadszedł rozkaz: zgarnąć Kutiakowa. Dybienko nie ty do Wielkiego Października", „Zrewoltowani marynarze
sprzeciwia się. Na odwrót, sam jest gotów pomóc czeki- bałtyccy" i tak dalej. Wszystkie te dzieła nie są poświę-
stom zatrzymać zastępcę w swoim własnym gabinecie. cone strategii i taktyce, lecz bohaterskim czynom legen-
Kutiakowa aresztowali 13 maja 1937 roku. darnego rewolucjonisty Dybienki.
To chyba jakiś szatański zbieg okoliczności: tego sa-
mego dnia, 13 maja, Stalin przyjmował Tuchaczewskie- 4
I. Dubiński, Osoby] szcziot, Moskwa 1989, s. 201.
96 4 — Oczyszczenie 97
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE
A skończyła się kariera tego dowódcy, myśliciela i orga- kich pozostałych ciemięzców, uważał ich za krwiopijców
nizatora współzawodnictwa pracy przy wyrębie lasów - i tępił bez litości wszelkimi sposobami, poświęcił życie na
w więziennej celi. Pomijając wszystko inne oskarżono to- walkę z nimi, gniewnie ich demaskował w swych nie-
warzysza Dybienkę o alkoholizm i rozkład moralny. śmiertelnych dziełach, przygotowywał armię do świato-
Uchwała KC WKP(b) z 25 stycznia 1938 roku stwierdza: wej wojny wyzwoleńczej. Nie przeszkadzało mu to w tym
„Zamiast wykonywać uczciwie obowiązki związane z do- samym czasie naciągać kapitalistycznych wampirów na
wodzeniem okręgiem ciągle urządzał pijatyki, zdemorali- pieniążki dla swoich krewnych.
zował się pod względem moralnym...". W liście do Stalina Własnemu narodowi urządził takie życie, że nikt się
Dybienko zaprzeczał oskarżeniom o pijaństwo: „Notatki z Rosji radzieckiej nie mógł wyrwać: jej granice szczelnie
pracowników hotelu «National» zawierają część prawdy, zamknięto. Lecz własną rodzinkę urządził za granicą.
która polega na tym, że czasami, gdy odwiedzali mnie A co by było, gdyby tak robol fabryczny lub zwykły żoł-
w hotelu znajomi, pozwalałem sobie wraz z nimi wypić. nierz poprosił kapitalistę o pieniądze? Co wtedy by z nim
Ale żadnych pijatyk nie było". A rozkładu moralnego Dy- zrobiła władza ludowa? Dowódca Leningradzkiego Okrę-
bienko się nie wypierał. Pod tym określeniem rozumiano gu Wojskowego jakoś nie brzydził się czymś takim.
wtedy u nas wykraczające poza ramy przyzwoitości adoro- Dybienko skąpał Rosję we krwi, by wszystkim żyło się
wanie cudzych żon. lepiej, a doszedł do tego, że on, komisarz ludowy, do-
Do wiadomości tych wszystkich, którzy urodzili się wódca okręgu, zastępca komisarza ludowego, nie mógł
później: w Związku Radzieckim wysuwano najbardziej (a może nie chciał?) pomóc własnej siostrze. Mógłby ją
absurdalne oskarżenia, od szpiegostwa na rzecz Alaski przecież zabrać z kapitalistycznego piekła do radzieckie-
począwszy po diabli wiedzą co. Ale były dwa zarzuty, go raju i wszystko by grało!
których nigdy nie wysuwano bez podstaw: tych, którzy
nie żłopali wódy i nie podrywali cudzych żon, nie oskar-

T. eraz wyobraźmy sobie, że jesteśmy agentami amery-


żano o nadużywanie alkoholu i rozpustę. Jeśli zaś
oskarżano, musiały istnieć podstawy.
Na dodatek stwierdzono, że Dybienko był szpiegiem ±e
kańskiego wywiadu i na prośbę o zasiłek dla ubogiej
amerykańskim. Szpiegostwo na rzecz Ameryki - to chyba siostry patrzymy przenikliwym szpiegowskim okiem.
przesada. Ale towarzysz Dybienko i pod tym względem nie Najtrudniej w wywiadzie zagranicznym jest znaleźć
był zbyt krystaliczny. W Ameryce, nie wiadomo czemu, kogoś, kto ma dostęp do tajemnic. Przechodzą obok
mieszkała jego siostra. Odbywał też oficjalne spotkania ciebie tłumy, lecz kto z napotkanych ludzi ma dostęp do
z przedstawicielami wojsk amerykańskich, a podczas pry- tajemnic? W danym przypadku problem odpada sam
watnych rozmów prosił ich o pomoc w uzyskaniu przez przez się. Gdybyśmy byli agentami amerykańskiego wy-
siostrę zasiłku. I osiągnął swój cel. Siostra ubogiego ko- wiadu i stanąłby przed nami dowódca Leningradzkiego
mandarma otrzymywała w Ameryce zasiłek. Okręgu Wojskowego, koma.nda.rm II stopnia Dybienko,
Troska o siostrę to rzecz święta. Lecz trzeba wybrać to pierwszy kłopot mamy z głowy: kto jak kto, ale on zna
jedno z dwojga: albo dokonać przewrotu w Rosji i roz- państwowe tajemnice.
niecać rewolucję światową w nadziei, że uda się unice- Lecz jak się do niego zbliżyć, jeśli mknie obok nas
stwić wszystkich burżujów, albo naciągać tychże burżu- długą czarną limuzyną, strzeżony przez ochroniarzy?
jów na szmal. Jeśli mieszka w specmieszkaniu na specpiętrze specdo-
Dybienko umiał godzić sprzeczności: z całej duszy nie- mu? Wolny czas spędza na specletniskach? Je i pije
nawidził obszarników, kapitalistów, oficerów i wszyst- w specrestauarcjach? Nie chodzi do sklepów? Wszystko
98 99
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

mu przywożą do domu. A jeśli nawet idzie na zakupy, ciutką rączką pozyskałby Dybienkę! Natychmiast,
to są to speczakupy w specsklepach. I gdzie go dopaść, w tym samym gabinecie. W obecności ochrony i tłuma-
jeśli podreperowuje swoje rewolucyjne zdrowie w spec- czy. Zwerbowałby tak, jak doświadczony kieszonkowiec
sanatoriach? Podróżuje specpociągiem? Łowi rybki wyciąga gruby portfel z wewnętrznej kieszeni - lekkim
w specjalnych zbiornikach wodnych, do jeleni strzela muśnięciem. Nikt nawet by się nie domyślił, że doszło
w specrezerwatach? Zawsze otacza go ochrona? do werbunku. Łącznie ze zwerbowanym. Dopiero potem
Okazja nadarzyła się: spotkanie delegacji amerykań- by się szarpał na haczyku...
, skich wojskowych z towarzyszem Dybienką. Kontakt już
jest. Lecz jak uda się agentowi (jeśli wślizgnął się między

N„
członków delegacji) w trakcie oficjalnych rozmów przejść VI
na tematy prywatne? Jak wyciągnąć od czerwonego do- lie o to chodzi, czy komandarm Dybienko był szpie-
wódcy informacje o jego zainteresowaniach, ciągotach, giem amerykańskim. Chodzi o to, że całkowicie do tego
pasjach? Gdy chcemy schwytać wiewiórkę, musimy jej dojrzał, a nawet przejrzał. Zwerbować mógł go pierwszy
nasypać orzeszków, ptaszkowi - ziarenek, małpce zawie- lepszy cudzoziemiec.
simy banana na sznurku. Zadanie wywiadowcy polega W październiku 1917 roku do władzy dorwała się
na tym, by dowiedzieć się, jaką komu przynętę podsu- tłuszcza. Wielcy stratedzy, w rodzaju Dybienki, nie znali
nąć. Filateliście - unikatowy znaczek. Numizmatykowi pojęcia honoru. Nie mieli poczucia rewolucyjnej, klaso-
- wytartą monetę. Lecz jak dowiedzieć się, czego potrze- wej, proletariackiej lub narodowej dumy choćby za
buje towarzysz Dybienko? To żadna tajemnica: sam opo- grosz, za funt, za dolar. Nic ich nie kosztowało zwrócenie
wiada o wszystkim. Osobiście oświadczył amerykańskim się do przeciwnika z upokarzającą prośbą. I molestowali
delegatom: potrzebna mu amerykańska forsa. Zielone. byle cudzoziemca: załatw mi to lub tamto. Tymczasem
Szeleszczące dolarki. Baksy! nie wolno prosić. Ten, kto prosi, odsłania swoje najsłab-
Werbując człowieka trzeba tak podsunąć przynętę, by sze strony. Wysoki rangą petent, mający dostęp do pań-
go nie obrazić, nie wystraszyć, nie nasuwać podejrzeń. stwowych tajemnic, toż to dla szpiega istna gratka.
Nawet głupi leszcz, gdy ruszy swoim rybim móżdżkiem, Tymczasem prawie wszyscy nasi wodzowie średniej
dojdzie do tego, że razem z robakiem można połknąć rangi przeobrazili się w petentów. Gospodarkę rozbudo-
haczyk i nie ruszy przynęty. wali tak, że nic innego prócz czołgów i samolotów nie
A z towarzyszem Dybienką nawet pod tym względem .^produkowała, a oni, wyzbyci sumienia, prosili cudzo-
nie ma problemów. Nie tylko sam opowiada, na co moż- 1
ziemców o pantofle dla żony lub kochanki...
na go schwytać. Sam oświadcza, że złapie przynętę. Istnieje żelazna zasada: nie wierz, nie bój się, nie proś!
I nie trzeba zachowywać ostrożności, nie trzeba się bać, Nasi stratedzy nie znali jednak zasad.
że będzie urażony. Sam prosi: dajcie mi! A Stalin przygotowywał kraj i armię do wojny. Należało
Ależ musieli się dziwować generałowie amerykańscy: więc wszystkim nikczemnikom na dowódczych stanowi-
bohater rewolucji, leninowski komisarz ludowy, dowód- skach przekonująco i wyraźnie uzmysłowić, że podobne
ca Leningradzkiego Okręgu Wojskowego, nie może sam zachowanie będzie uznane za szpiegostwo. Ze wszelkimi
pomóc siostrzyczce. wynikającymi z tego konsekwencjami.
Dam sto tysięcy procent gwarancji: Amerykanie nie Na przykładzie Dybienki i innych petentów towarzysz
skorzystali z tej możliwości pozyskania nowego agenta. Stalin pokazał wyższemu korpusowi oficerskiemu, że to
Ech, gdyby tak znalazł się tam mój własny zastępca nieładnie tak postępować.
rezydenta, młodszy Nawigator, wirtuoz werbunku! Le- I wszyscy zrozumieli towarzysza Stalina.
100 101
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

Rezultat czystki: Stalin zlikwidował nie tylko szpiegów dam rady. Ale gdzie tam, chwyta za stołek i trzyma.
i potencjalnych szpiegów w środowisku wysokich do- A w trzy miesiące później towarzysz Stalin mówi: za wy-
wódców wojskowych. Równocześnie tak skutecznie po- soko wlazłeś, nie radzisz sobie...
zrywał nieusankcjonowane kontakty prywatne, że Zwią- Dybienko należał do tego samego gatunku: wszystko
zek Radziecki stał się dla obcych wywiadów najtrudniej- jedno gdzie, byle na kierowniczym stanowisku.
szym krajem do rozpracowania. Dlatego towarzysz Stalin postanowił jeszcze raz spraw-
dzić Dybienkę. Podobnie jak Frinowskiego, tylko że ina-
czej. Czekiście Frinowskiemu kazał dowodzić Czerwoną
VII Flotą, a pierwszemu ludowemu komisarzowi do spraw
. akich jak Dybienko była cała galeria, porozmawiamy morskich Dybience - wyrębem lasów. Kazał mu rządzić
0 nich jeszcze. Ale jeden jest niemal bliźniaczo podobny zekami. A Dybienko w lot chwyta rzucony mu ochłap:
do Dybienki. Razem przeszli przez Centrobałt, we dwój- choćby nawet łagrami rządzić, żeby tylko stanowisko
kę dopuszczali się zbrodni w portach bałtyckich. Wspię- było eksponowane...
li się na zawrotną wysokość, obaj mieli wspaniałe żony
1 obaj zostali przez nie porzuceni, gdy spadli z wysoko-
ści. „Litieraturnaja gazieta" opisuje go tak: „Pechowy Zaczynał jako bandzior, a skończył jako lagrowy kon-
literat (na partyjny pseudonim wybrał sobie nazwisko wojent. Wyobrażał sobie natomiast, że jest buntowni-
słynnego bohatera Dostojewskiego), przywódca zrewo- kiem.
lucjonizowanych marynarzy, idealny wykonawca taj- Umarł jako klawisz więzienny.
nych poleceń Lenina, Raskolnikow był człowiekiem idei Mówią, że gdyby Dybienko dożył do 1941 roku to on,
i żołnierzem partii. Pozbawiony poczucia humoru obdarzony nieprzeciętnym talentem stratega, zatrzymał-
i skłonności do refleksji, wnosił do każdej sprawy sza- by pod Pskowem i nad Narwą hitlerowską 4. Armię Pan-
leńczy fanatyzm, był gotów bez zastanowienia dowodzić cerną generała pułkownika Hoepnera... Nie będziemy
oddziałem marynarzy grabiących domy duchowieństwa polemizować z takimi opiniami. W każdym razie miał do-
i osobiście przeszukiwać redakcję pogardzanej przez świadczenie walk w tych miejscowościach. Znał okolice
bolszewików liberalno-profesorskiej gazety «Russkije i przejścia...
wiedomosti», rozpędzić Konstytuantę, zatopić Flotę
Czarnomorską w Noworosyjsku, dowodzić Flotą Bałtyc-
ką, kierować czasopismem, wydawnictwem, a w końcu
5
całą kulturą...".
Stalin wiedział, kogo gdzie umieścić. Dowódca floty
Raskolnikow miał kierować kulturą. Czekista Frinowski
- flotą. To nie tylko stalinowskie poczucie humoru, to
także sprawdzian. Gotowość kierowania czymkolwiek,
byle tylko kierować, świadczyła o nieuleczalnych ciągo-
tach do rządzenia. Stalin wyszukiwał ludzi bez zasad,
pazernych na władzę i nimi manipulował. Mógłby Fri-
nowski się wymówić - nigdy nie byłem na okręcie, nie

5
„Litieraturnaja gazieta", 25 marca 1992 r.
102
OCZYSZCZENIE

korpusy i armie konne. Piechota, choćby nawet bardzo


chciała, nie mogła wkroczyć pierwsza do zdobytych
miast i wsi. Także podczas wycofywania się, na przy-
kład spod Warszawy, kawaleryjskiej dywizji łatwiej było
brać nogi za pas niż, na przykład, dywizji piechoty.
Dowódca piechoty tracił swoich ludzi w lasach i na bag-
nach, zostawiał w okrążeniu działa i karabiny maszyno-
we, a kawalerzysta dziarsko czmychał na koniu wraz ze
swą dywizją. Właśnie dlatego, gdy rozdawano ordery,
kawalerzyści byli pierwsi, dlatego im dostawało się naj-
więcej odznaczeń.
Rozdział 8 Naturalnym skutkiem wojny manewrowej było to, że
dowódcy kawalerii mieli więcej możliwości wyróżnienia
się. Po wojnie domowej właśnie oni zajęli najwyższe
Czerwoni Kozacy stanowiska dowódcze w Robotniczo-Chłopskiej Armii
Czerwonej. Tak samo jak czołgiści po drugiej wojnie
i żołnierze Pierwszej Konnej światowej.
Czerwona kawaleria, podobnie jak wszelkie inne for-
Jeśli konieczność nie zmusza ludzi do prowadzenia macje, była niejednorodna. Tak jest zawsze i wszędzie,
wojen, prowadząje z ambicji.' każdy ruch dzieli się na zwalczające się nawzajem gru-
Niccoló Machiauelli py: bolszewicy i mieńszewicy, SS i SA, knajacy i cwele,
stalinowcy i trockiści.
W toku wojny domowej pojawiły się trzy superpotężne
formacje kawaleryjskie: 1. Armia Konna, 2. Armia Kon-
ficjalna wersja głosi, że Stalin liczył na poparcie na i Czerwone Kozactwo.
kawalerzystów, a Tuchaczewskiego popierali przedsta- Stosownie do tego ukształtowały się trzy grupy do-
wiciele broni technicznych: czołgiści, artylerzyści, lot- wódców kawalerii. Jeśli wolicie, można nazwać te trzy
nicy. grupy trzema mafiami kawaleryjskimi. Można wymyślić
To niezupełnie tak. A raczej zupełnie inaczej. Tucha- również inną nazwę, lecz sedno pozostaje to samo: ist-
czewski też opierał się na kawalerzystach. Tylko że byli niały trzy grupy dowódców, którzy dzielili ludzi na swo-
to inni kawalerzyści. ich i obcych. We wszystkich trzech sitwach działo się to
Wojna domowa była wojną manewrową, główną siłą samo: walczono o władzę wewnątrz grupy, a równocześ-
uderzeniową i manewrową była wówczas kawaleria. nie każda grupa walczyła z dwiema pozostałymi. Grupę
Niezmierzone przestrzenie, brak zwartego frontu, a jeśli 2. Armii Konnej wspólnym wysiłkiem wyeliminowano
nawet jest, to niemal zawsze można go obejść bokiem z gry, jej przywódców ogłoszono wrogami i rozstrzelano.
i zaatakować przeciwnika od tyłu. Tak właśnie postępo- Pozostały dwie koterie: weterani Pierwszej Konnej
wały kawaleryjskie szwadrony, pułki, brygady, dywizje, i Czerwoni Kozacy.
1
N. Machiavelli. „Rozważania o pierwszym dziesięcioksięgu historii Niektórzy spośród dowódców 2. Armii Konnej po roz-
Rzymu Liwiusza", [w:) N. Machiavelli. „Wybór pism". Warszawa 1972, gromieniu ich ugrupowania poprawili się, zmienili
s. 328 (przeł. K. Żaboklicki). sztandary i dołączyli do tych z Pierwszej Konnej lub do
104 105
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE
Czerwonego Kozactwa. Przykład: jeden z eks-dowódców ministrem obrony narodowej do 1976 roku. Zatem, od
2, Armii Konnej, Oka Gorodownikow wspominał, że za- połowy lat dwudziestych do połowy lat siedemdziesią-
czynał karierę w Pacyfikacyjnej Brygadzie Kawalerii tych klan ten miał ogromną władzę nad wojskiem.
1. Armii Konnej. Gorodownikow ogłosił, że jest żołnie- Czerwoni Kozacy też byli mocni. Z ich szeregów wyszli
rzem Pierwszej Konnej, a o swej służbie w 2. Armii Kon- marszałek Związku Radzieckiego P. Koszewoj, marsza-
nej nigdy nie wspominał. łek wojsk pancernych P. Rybałko, marszałek wojsk łą-
czności I. Pieriesypkin, marszałek lotnictwa S. Chu-
diakow, generał armii A. Gorbatow, generał pułkownik
P F. Żmaczenko i wielu innych. Lecz trzeba pamiętać - to
była młoda kadra. Głównych przywódców Czerwonej
X odczas wojny domowej towarzysz Stalin bywał często
Kozaczyzny zlikwidowano. Zostali ci, którzy zajmowali
tam, gdzie znajdowała się 1. Armia Konna. Z jej dowódz-
niższe stanowiska. Ulegli naporowi ludzi z Pierwszej
twem Stalin poznał się jeszcze przed powstaniem Pierw-
Konnej i pogodzili się z własnym losem.
szej Konnej. Z Budionnym walczyli razem w 1918 roku
w Carycynie, przyszłym Stalingradzie, a Woroszyłowa Grupa 1. Armii Konnej zwyciężyła. Widać to dziś wy-
Stalin znał jeszcze przed październikowym przewrotem. raźnie. Ale wtedy, w latach dwudziestych i trzydzies-
Nie tylko znał dowódców tej armii - przeważnie sam ich tych, trudno było odgadnąć finał tej walki. Toczył się
dobierał, popierał, popychał w górę. 1. Armia Konna od- bój, ludzie z Pierwszej Konnej wypierali wszystkich in-
wzajemniała tę miłość. W 1922 roku Stalin objął stano- nych. Nie podobało się to Czerwonym Kozakom.
wisko o dziwnej nazwie - sekretarz generalny. Nie prezy-
dent, nie przewodniczący, lecz sekretarz, a nawet - jak
i ni
Stalin pisał w listach do córki - sekretarzyna. Co praw-
da, towarzysz Lenin szybko się połapał, że po objęciu T am, gdzie wojowali Czerwoni Kozacy, bywał zazwy-
stanowiska sekretarza generalnego towarzysz Stalin
czaj towarzysz Trocki. A także Tuchaczewski. I Jakir.
„skoncentrował w swoich rękach nieograniczoną wła-
2 Większość przywódców Czerwonej Kozaczyzny została
dzę". Władza też nosiła dziwną nazwę: Uczraspried. To-
wybrana, poparta i ustawiona na stanowiskach przez
warzysz Stalin uczył, że kadry decydują o wszystkim
towarzysza Trockiego.
i zajmował się tym, co nazywano u nas „doborem i przy-
Walka dowódców obu ugrupowań kawaleryjskich to-
działami kadr". Wkrótce potem weterani faworyzowanej
czyła się na wielu płaszczyznach. Także na froncie ideo-
przez Stalina 1. Armii Konnej zajęli najwyższe stanowi-
logicznym. Weterani Pierwszej Konnej twierdzili, że to
ska we władzach wojskowych. Trzymali się razem i na
oni zwyciężali we wszystkich bitwach i potyczkach.
wojskowy Olimp obcych wpuszczać nie lubili. O sile
Czerwoni Kozacy mieli na ten temat odmienną opinię.
1. Armii Konnej świadczą późniejsze losy jej pupili.Zjej
Ludzie z Pierwszej Konnej uważali, że wszystkie zwy-
szeregów wyszli marszałkowie Związku Radzieckiego Kli-
cięstwa na frontach wojny domowej inspirował i orga-
ment Woroszyłow, Siemion Budionny, Siemion Timo-
nizował najmądrzejszy z mądrych, towarzysz Stalin.
szenko, generałowie armii I. Apanasienko, A. Chruliew
A Czerwoni Kozacy mieli co do tego wątpliwości.
i wielu innych. Minister obrony, marszałek Związku Ra-
Ci z Pierwszej Konnej, zdobywszy władzę, twierdzili,
dzieckiego A. Greczko też należał do tej koterii. Był on
że na razie trzeba się uspokoić, zająć wewnętrznymi
2
Ros. Otdleł ucziota i raspńedielienija rukowodiaszczich kadrów
sprawami kraju, zaś sfrustrowani Czerwoni Kozacy
- Wydział Ewidencji i Przydziałów Kadry Kierowniczej [przyp. tłum.]. rwali się do boju o nagrody i stołki: to jeszcze nie koniec
rewolucji! Naprzód!
106
107
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE
Jeden z ideologów Czerwonego Kozactwa pułkownik Czerwonego Kozactwa przeobraził się w brygadę, nastę-
Ilja Dubiński napisał o nim mnóstwo książek : „Bojow- pnie w dywizję, a potem w korpus. Primakow kolejno
nicy z żelaza", „Pancerz Sowietów", „Rajdy kawalerii", dowodził pułkiem, brygadą, dywizją, I Konnym Korpu-
„Przełom" i inne. Wśród jego książek jest również i taka: sem Czerwonego Kozactwa. „Krasnaja zwiezda" infor-
„Indie walczące". Czerwoni Kozacy rwali się do walki muje: „był surowy, a gdy było trzeba - bezlitosny". 3
0 wolność uciemiężonych Hindusów. Własne problemy Z następnego zdania wynika, że gdy nie było to konie-
im nie wystarczały. Wciąż chcieli kogoś wyzwalać, ko- czne, również bywał bezlitosny: „trafił pod sąd WCIK4 za
muś pomagać. samowolne rozstrzelanie bandytów". 5 A kogo nasza
Idee dowódców Czerwonego Kozactwa były bardzo bli- ukochana władza uważała za bandytów, dobrze wiemy.
skie ideom towarzysza Trockiego: sformować konny Żeby jednak trafić pod sąd WCIK za takie błahostki,
korpus i wysłać go z pomocą walczącym braciom w In- należało działać ze szczególną energią. Primakow dzia-
diach. Towarzysz Tuchaczewski też myślał podobnie. łał. Kochana władza wybaczyła rewolucjoniście Prima-
1 Jakir. kowowi samowolne rozstrzeliwanie wrogów ludu.
Nic nie zrozumiemy ze sprawy Tuchaczewskiego, jeśli W 1922 roku odbyła się międzynarodowa konferencja
wypadnie nam z pamięci to, że podobi^e jak Czerwoni w Genui. Rosja Radziecka znalazła się w paskudnej sy-
Kozacy, Tuchaczewski czuł się urażqpy, odsunięty, wy- tuacji: ze światowej rewolucji nici, kraj leży w gruzach,
rzucony. W walce o władzę postawił na Czerwonych Ko- trzeba zacząć, jak wyrażał się towarzysz Lenin, „pokojo-
zaków... Na tych, których protegował nie Stalin, lecz we współistnienie" z kapitalistami. Lenin uznał za sto-
Trocki... sowne, że sam pojedzie do Genui z wyciągniętą ręką
i poprosi burżujów o pieniądze. Czerwoni Kozacy Pri-
makowa na wiadomość o tym wysłali telegram: „Towa-
IV rzysz Lenin może pojechać do Genui tylko wtedy, gdy
Z apoznajmy się z niektórymi spośród Czerwonych
wkroczy tam Armia Czerwona".
Po wojnie domowej Primakow zajmował szereg woj-
Kozaków. skowych i dyplomatycznych stanowisk, był dowódcą
Witalij Primakow. Urodził się w 1897 roku w zamoż- korpusu, attache wojskowym w Afganistanie i w Japo-
nej rodzinie. W roku 1915 gimnazjalista Primakow nii. W 1930 roku, po powrocie z dalekich podróży,
osiągnął wiek poborowy, lecz wcale nie chciał iść na opublikował książkę .Afganistan w ogniu". Jej główna
wojnę. Znalazł oryginalny sposób, by się od tego uchy- myśl: chwila dojrzała, zwłoka to pewna śmierć, koniecz-
lić: zaczął demonstracyjnie rozpowszechniać antywo- na jest internacjonalistyczna pomoc dla braci klaso-
jenne ulotki. Ten strateg też wywodził się spośród pacy- wych, pilnie należy wprowadzić do Afganistanu ograni-
fistów, jak Paweł Dybienko. Gdy rządził towarzysz Sta- czony kontyngent wojsk. Głód i śmierć milionów chło-
lin, za coś takiego publicznie by Primakowa powieszono. pów ukraińskich Primakow uznał za wymysł wroga
Okrutny reżym carski poprzestał na wysłaniu gimnazja- klasowego. Na wiadomości o głodzie odpowiedział cy-
listy w głąb kraju. Na Syberię. Gdy monarchia runęła, klem wierszy:
siedzący od paru lat na tyłach Primakow powrócił w au-
reoli bojownika i rewolucjonisty. W październiku 1917 3
„Krasnaja zwiezda". 1 października 1988 r.
roku dowodził jednym z oddziałów Czerwonej Gwardii, 4
WCIK - Wsierossijskij Centralny] IspolnUielnyj Komitiet - Wszech-
który szturmował Pałac Zimowy. W styczniu 1918 roku rosyjski Centralny Komitet Wykonawczy [przyp. tłum.].
Primakow sformował pułk Czerwonego Kozactwa i sta- 8
Ibid.
nął na jego czele. Teraz już nie jest pacyfistą. Pułk
108 109
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

A dzisiaj w kraju bezkresnym Nie był to jedyny wyskok Szmidta. Pozostał, tak jak
Nad morzem, co końca nie ma, inne mu podobne, bez konsekwencji. Na odwrót,
Trudzi się wolny lud robociarski w 1935 roku Dmitrij Szmidt otrzymał stopień komdy-
Wesołe piosnki na stepie śpiewa... wa, chociaż dowodził wówczas tylko brygadą.
Ilja Dubiński, piewca Czerwonego Kozactwa, w latach
I dalej w tym samym stylu: życie stało się lepsze, życie trzydziestych dowodził 4. Brygadą Pancerną w Kijowie,
stało się weselsze. Motyw przewodni: wojnę domową a Dmitrij Szmidt - sąsiednią brygadą zmechanizowaną.
wygrali Czerwoni Kozacy oraz towarzysz Primakow, ich Dubiński opowiada, jak żyło się proletariackim dowód-
dowódca i genialny strateg. Dzieł z zakresu strategii com: „Wyznaczono mi mieszkanie w domu koło teatru
i taktyki Primakow nie popełnił. Iwana Franki, piętro nad mieszkaniem Szmidta. Kiedyś
W 1935 roku komkor Primakow został powołany na te eleganckie mieszkania z wzorzystymi parkietami,
stanowisko zastępcy dowódcy Leningradzkiego Okręgu sztukaterią i holenderskimi piecami kaflowymi należały
Wojskowego. Takie traktowanie uznał za niesprawiedli- do ludzi z kijowskich wyższych sfer".7 Naturalnie,
we. Na znak protestu nie nosił trzech przyznanych sobie Szmidtowi to nie wystarczało: „Uważał się za pokrzyw-
rombów, lecz cztery - dystynkcje komandarma II sto- dzonego". 8 W pobliżu, w Wyszogrodzie, znajdował się
pnia. Z czterema rombami pojawiał się demonstracyjnie obóz wojskowy, a tam w namiotach mieszkali czer-
przed samym Stalinem. wonoarmiści z brygady pokrzywdzonego Szmidta, zaś
Towarzysz Stalin traktował te wybryki pobłażliwie. w drewnianych domkach - dowódcy. Dubińskiemu
Nawet nie ganił Primakowa: niech się gówniarz cieszy... przydzielono drewniany domek. „Chałupa ta nie umy-
wała się w najmniejszym nawet stopniu do willi Szmid-
ta, w której były wszystkie wygody - wodociąg, balkon

A
na piętrze, a nawet własna mała strzelnica." 9 Gdzie tyl-
oto portret jeszcze jednego Czerwonego Kozaka. ko, nawiasem mówiąc, trafił Czerwony Kozak Dubiński,
Oficjalna propaganda kremlowska opisuje go tak: wszędzie jego pokrzywdzeni przyjaciele żyli naprawdę
„Dmitrij Szmidt, syn żydowskiego szewca, kinomecha- z rozmachem. Na przykład, przyszedł do mieszkania
nik z Priłuk, wstąpił do partii w 1915 roku. Dzielnie dywinżyniera S. Bordowskiego. Moskwa, Arbat. „Otwo-
walczył na frontach w korpusie Czerwonego Kozactwa, rzył nam pan domu. Zaprowadził do salonu, który rów-
po wojnie dowodził w nim dywizją. W latach dwudzies- nie dobrze mógłby być maneżem." 1 0 Nie mam nic prze-
tych był aktywnym trockistą. Niegdyś partyzant, czło- ciwko luksusowym mieszkaniom i letnim rezydencjom
wiek niebywałego męstwa, mało cenił świętości i auto- z balkonami i strzelnicami. Miejcie, towarzysze dowód-
rytety. Po prowokacyjnym wykluczeniu Trockiego z par- cy, baseny i łaźnie w swych mieszkaniach, tak jak to
tii, dosłownie w przeddzień XV zjazdu, wpadł we lubił towarzysz Vacetis, miejcie ogrodników i psiarczy-
wściekłość. Przyjechał do Moskwy i odnalazł Stalina ków, jak towarzysz Tuchaczewski, lecz jeśli macie to
podczas przerwy w obradach. Odziany w czerkieskę, wszystko, nie udawajcie bojowników o powszechną
z papachą na głowie, podszedł do sekretarza generalne- równość i braterstwo.
go, zaklął i wydobywając urojoną szablę, zagroził: 7
«Koba, uszy ci obetnę!». Stalin musiał przełknąć tę Dubiński. op. cit, s. 120.
8
obelgę".6 Ibid., s. 208.
9
Ibid., s. 120.
10
6
Rapoport, Aleksiejew, op. cit. s. 293. Ibid., s. 124.

110 111
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

B, biografie Czerwonych Kozaków można prezentować


vi mnie epoka, w jakiej wypadło mi służyć, lecz w moich
czasach dowódca brygady w kapeluszu z bażancim pió-
rem nie tylko nie ośmieliłby się wejść do gabinetu do-
dalej, lecz zawsze otrzymamy ten sam obraz: urażeni
ludzie. Lubili władzę i wygodne życie. Odebrano im wódcy okręgu, wstyd by mu było nawet znaleźć się
pierwszoplanowe role, więc w bezsilnej złości popełniali w pobliżu sztabu okręgu. Zwłaszcza w godzinach pracy.
straszne głupstwa. Po to, by wymachiwać wyimaginowa- Dowódca dywizji też nie zdecydowałby się na coś takie-
ną szablą przed stalinowskim nosem, rzucać mięsem go. I dowódca korpusu. Nawet dowódca armii na coś
i grozić, że się obetnie stalinowskie uszy, nie trzeba zbyt takiego by sobie nie pozwolił. Czy komandarm I stopnia
wiele rozumu. Na odwrót, przypadek ten świadczy o cał- Jakir nie rozpuścił aby swych ukochanych Czerwonych
kowitym braku rozumu u urażonego Szmidta. Jeśli mo- Kozaków? I czy nie nadszedł czas, by w przewidywaniu
żesz obciąć Stalinowi uszy, zrób to. Po co grozisz? rychłej wojny nieco przykręcić śrubę? Bo czyż przyjaźń
Toczy się walka między Stalinem i Trackim - starcie na komandarma I stopnia Jakira i dowódcy 8. Brygady
najwyższym piętrze władzy politycznej. W takiej sytuacji Zmechanizowanej Szmidta, który publicznie groził Sta-
armia powinna była raczej zająć się własnymi sprawami, linowi, że obetnie mu uszy, nie pogłębiła się ponad
umacniać siłę obronną, nie pchać nosa do polityki. miarę?
Chcesz, towarzyszu Szmidt, zostać politykiem? To nim Albo taka scenka. W Moskwie komdyw Szmidt został
zostań. Ale przedtem obetnij naszywki z rombami, przekaż przyjęty przez ludowego komisarza obrony Woroszyło-
brygadę i włącz się do walki politycznej. Jeśli zaś chcesz wa. Rzecz jasna, pokłócili się. Kłótnia urażonego kom-
dowodzić brygadą, rób to, lecz nie pchaj się do polityki. dywa z ludowym komisarzem obrony to nic nad-
Stalin realizuje własną linię polityczną, nikomu nie zwyczajnego. Szmidt wychodzi z wysokiego gabinetu,
grozi. Stalinowi natomiast grozi urażony dowódca a naprzeciwko idzie marszałek Związku Radzieckiego
8. Brygady Zmechanizowanej. Grozi publicznie, pub- Michaił Tuchaczewski. „Co, Mitia, nie lubi was ludowy
licznie obraża. Szmidt grozi władcy Rosji, który podczas komisarz? Nie martwcie się, mnie też nie cierpi." 12
wojny będzie naczelnym dowódcą. Dowódca brygady Marszałek Związku Radzieckiego Tuchaczewski nazy-
grozi Stalinowi w czasach pokoju. A co byłoby podczas wa dowódcę brygady Mitią. Czy to nie przesada? Mar-
wojny? Co by mogło się stać w atmosferze kryzysu i pa- szałek Związku Radzieckiego na korytarzu Ludowego
niki? Na co wówczas sobie pozwoli urażony Szmidt? Komisariatu Obrony skarży się, że go nie lubi zwierz-
A w ogóle, to kto za nim stoi? chnik. Marszałek Związku Radzieckiego utyskuje na go-
rzki los do swego podwładnego, choć dzieli ich wiele
szczebli drabiny służbowej: wiecie, Mitia, nie lubią mnie
VII tutaj.
Z a Czerwonym Kozakiem, komdywem Szmidtem stali
Jakir i Tuchaczewski. Urażeni Czerwoni Kozacy pragnęli słodkiego życia
Oto gabinet komandarma I stopnia Jony Jakira, do- i władzy dla siebie, natomiast nie uznawali władzy nad
wodzącego najpotężniejszym w ZSRR Kijowskim Okrę- sobą, nie chcieli się nikomu podporządkowywać. Stalin,
• giem Wojskowym. „Do gabinetu wszedł Szmidt, w wyso- przyszły zwierzchnik sił zbrojnych, nie mógł dopuścić,
kich butach myśliwskich, cywilnej kurtce do kolan i zie- by istniały w jego wojsku dwa potężne, niepokorne, nie-
11
lonkawym filcowym kapeluszu." Może zdeprawowała
Dubiński, op. ctt. s. 101. zbici., s. 102.
112 113
WIKTOR SUWOROW

nawidzące się nawzajem klany. Właśnie dlatego, szyku-


jąc się do wojny, zniszczył Czerwonych Kozaków, którzy
demoralizowali Armię Czerwoną przesadnymi preten-
sjami, nieskrywaną niesubordynacją i chuligaństwem.
Tuchaczewski sam wpisał się na listę oponentów.
Sam zbliżył się do tych, którym przyszło do łbów wska-
zywać Stalinowi, jaką ma wybrać linię polityczną.
Sam skumplował się z tymi, którzy grozili Stalinowi.
Sam nawiązał z urażonymi kontakty typu „Wasia-Mitia".
Zatem sam wydał na siebie wyrok.
Lecz istniała też poważniejsza przyczyna rozgromienia
Czerwonych Kozaków. Rozdział 9

Co to jest partyzantka,
czyli jak Jasza Ochotników
ochraniał Wodza
Wielkim szczęściem dla Rosji było to, że w latach
ciężkich doświadczeń stał na jej czele tak genialny
i nieugięty dowódca, jak Józef Stalin.
Stalin był człowiekiem o niezwykłej energii, erudycji
i nieugiętej woli, człowiekiem gwałtownym, brutalnym,
bezlitosnym zarówno w działaniu jak w rozmowie
i nawet ja, wychowany w brytyjskim parlamencie, nie
mogłem mu sprostać.1
Winston Churchill

W 1927 roku walka między Stalinem a Trockim osiąg-


nęła apogeum. Stalin stworzył aparat władzy i oparł się na
tym aparacie. Trocki własnej bazy stworzyć me potrafił,
opierał się na dawnej sławie, krzykliwych hasłach i nie-
zbyt licznych grupach swych zwolenników.

1
W. Churchill, „Druga wojna światowa", t. 1/6, Gdańsk 1994-
1996.

115
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

W gruncie rzeczy nie toczyli ze sobą walki dwaj lide- 1927 roku wydarzenia października 1917 roku oficjal-
rzy; było to starcie między dwiema koncepcjami rozwoju nie nazywano przewrotem.
socjalizmu. Tuż przed dziesiątą rocznicą rozpalały się namiętno-
Trocki, ortodoksyjny marksista, domagał się socjali- ści. Obrotny Eisenstein przygotowywał film o szturmie
zmu czysto marksistowskiego, koszarowego. Domagał na Pałac Zimowy, choć żadnego szturmu nie było. Po-
się, by postępować tak, jak zalecał „Manifest komuni- tem przez dziesiątki lat komuniści na całym świecie
styczny" Marksa: stworzyć armie pracy. Żądał military- pokazywali eisensteinowską lipę w charakterze kroniki
zacji pracy. Praca miała być przymusem, a głównymi jej filmowej. Maj akowski pichcił poemat pod tytułem „Paź-
bodźcami - rozkazy i kary. Główne założenie marksi- dziernik". Trocki zapewniał, że to on wszystko zorgani-
zmu polegało na tym, by podzielić ludzi na klasy: wład- zował i że zwyciężył, więc teraz powinien być wodzem.
ców, przez nikogo nie wybieranych oraz zniewolony We wszystkich miastach i wsiach szykowano się do ju-
tłum. Waśnie tego chciał Trocki, domagający się w za- bileuszowych uroczystości. Najważniejsza impreza mia-
sadzie niewolnictwa: wy będziecie harować, a ja będę ła się odbyć na Placu Czerwonym: defilada wojskowa
wam wydawał rozkazy. i potężny, wielomilionowy pochód. Mieli wystąpić rów-
Trocki żądał całkowitego ujarzmienia narodu w ar- nież trockiści. Teraz już wiemy, co się wydarzyło tamte-
miach pracy. Różnica między jego pomysłem a prawem go dnia. Lecz wówczas można było się spodziewać Bóg
pańszczyźnianym sprowadzała się do tego, że chłop wie czego, od demonstrujących na ulicach wojowni-
część czasu pracował na ziemianina, a część dla siebie, czych wielbicieli Trockiego do zamachów na wodzów, od
natomiast w marksistowsko-trockistowskich armiach bijatyk z chuliganerią trockistowską do przewrotu pań-
pracy należało pracować wyłącznie na potrzeby wład- stwowego.
ców. Chłop pańszczyźniany mógł wykupić sobie wol- Podjęto dodatkowe środki bezpieczeństwa: pilnowali
ność, trockiści natomiast starali się to uniemożliwić wodzów nie tylko ochroniarze, lecz także słuchacze aka-
poprzez całkowitą likwidację własności prywatnej i pie- demii wojskowych.
niędzy. Wzmocnić ochronę Stalina miała najlepsza w kraju
szkoła wojskowa - Akademia im. Frunzego. Komendant
akademii Ejdeman wybrał trzech najlepszych elewów.
\ II Był wśród nich Jaków Ochotników.
T ak więc w latach dwudziestych w śmiertelnym star-
nl
ciu zwarły się dwie siły: zwolennicy koszarowego mark-
sizmu, preferującego system niewolniczy, na czele T
t-Jeśli o przestępstwie opowiada ten, kto je popełnił,
z Trockim i zwolennicy łagodniejszej formy socjalizmu
jest to całkiem inna historia niż ta, którą przedstawia
ze Stalinem na czele.
poszkodowany. Aby mnie nie posądzono o uprzedzenia,
Zrozumiałe, że sympatie kraju były po stronie Stalina.
nie opowiadam tej historii własnymi słowami; cytuję
Kto chciałby być niewolnikiem w marksistowskiej armii
historyków, którzy kochają Trockiego, uwielbiają biuro-
pracy i bezmyślnie wykonywać rozkazy nadzorców, któ-
krację, którą krzewił Trocki, lubią armie pracy, koszary
rych wyznaczy Trocki wedle własnego widzimisię? i lagrowe prycze dla całej ludności kraju. Słowem, lubią
1927 rok to dziesiąta rocznica październikowego prze- niewolnictwo.
wrotu. Nawiasem mówiąc, właśnie w tamtym roku wy- Inna sprawa, że sami nie mieliby ochoty służyć w sze-
myślono i po raz pierwszym posłużono się określeniem regach armii pracy.
„wielka socjalistyczna rewolucja październikowa". Do
116 117
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

Otwórzmy książkę Rapoporta i Aleksiejewa „Zdrada Po pierwsze, pechowi ochroniarze spóźnili się: wodzo-
ojczyzny": wie już dawno są na trybunie, a oni dopiero tam biegną.
„W dniu święta, z rana, komendant Akademii im. Reakcja ochrony kremlowskiej jest całkiem zrozumiała:
Frunzego R. Ejdeman wręczył trzem swoim wychowan- obejdziemy się bez was, bałaganiarze, trzeba było przyjść
kom specjalne przepustki i kazał natychmiast udać się wcześniej.
w celu wykonania zadania. Słuchacze - razem z Ochot - Po drugie, Rapoport i Aleksiejew coś plączą. I chyba
nikowem wybrano Władimira Pietrenkę i Arkadija Hel- celowo. Gdyby za plecami Stalina doszło do bójki, to
lera - szybko pobiegli na Plac Czerwony. Na teren Krem- słysząc hałas i wrzawę odwróciłby się twarzą do przyby-
la dostali się bez przeszkód, lecz przed drewnianą furtką łych. Tymczasem Ochotników uderzył Stalina w głowę
tunelu prowadzącego na trybunę Mauzoleum, powstał z tyłu, co znaczy, że zbliżył się do niego niepostrzeżenie
problem. Ochraniający to miejsce Gruzin nie chciał ich i zadał cios znienacka.
przepuścić. Energiczni chłopcy, żołnierze wojny domo- Niczego, prócz podłości i głupoty w tym postępku do-
wej, nie ulegli bezczelnemu czekiście. Odepchnęli go, patrzyć się nie można. Przypuśćmy, że Jaków Ochotni-
łamiąc przy tym furtkę i pobiegli naprzód. Kilka sekund ków był marksistą-trockistą, chciał wszystkich zapędzić
później byli już za plecami dostojników stojących na do armii pracy, a sam zostać panem niewolników. Po-
trybunie. Ochroniarze rzucili się na nowo przybyłych. nieważ Stalin stał temu na przeszkodzie, Ochotników go
Ochotników wyrwał się im, podbiegł do Stalina, którego nienawidził. W takiej sytuacji powinien był ruszyć do
uznał za winnego prowokacji i rąbnął go od tyłu pięś- walki ze Stalinem z bronią w ręku. Ale brakło mu do
cią w głowę... Ejdemanowi udało się zatuszować ten tego rozumu i odwagi. Wściekłość niedoszłego właści-
skandal". 2 ciela niewolników znajduje ujście w zdradzieckim ciosie
pięścią w tył głowy. By coś takiego zrobić nie trzeba
rozumu. Potrzebne są tylko zaślepienie i szaleństwo.

Z IV

acznijmy od towarzysza Roberta Ejdemana.


Komendant Akademii Wojskowej im. Frunzego otrzy-
mał od swych zwierzchników rozkaz przydzielenia
c, ' o ma robić żołnierz wysłany przez dowódcę do wyż-
szej instancji - wszystko jedno do jakiej, na Kreml czy
trzech słuchaczy Akademii do wykonania odpowiedzial- do sztabu batalionu -jeśli nie wpuszczają go tam? Wia-
nego zadania. J a k rozumiem, jego obowiązkiem było nie domo. Należy poświadczyć o przybyciu na właściwe
tylko wybrać najlepszych, ale i odpowiednio poinstruo- miejsce we właściwym czasie: byłem tam, i to wtedy,
wać. Ot, choćby tak: „Przypadł wam w udziale zaszczyt- kiedy polecono mi być. Potem trzeba połączyć się
ny obowiązek ochraniania człowieka, który rządzi na- z własnym dowódcą i zameldować: nie mogę wykonać
szym krajem. Więc go nie bijcie. A przynajmniej nie od rozkazu, ponieważ nie pozwalają mi wejść. I koniec: zro-
tyłu". biłem to, co mi kazali, reszta ode mnie nie zależy.
Nadgorliwość karmiąc zęby wybija - mówi ludowe Każdego dnia w naszym kraju ludzie przychodzą do
przysłowie. Ochotnikowa posłali, by ochraniał Stalina. obiektów chronionych i czasami kogoś ktoś nie wpusz-
A on tak go ochraniał, że rozbił mu głowę. cza. Nawet często tak bywa. Wyobraźmy sobie, że to nas
W opowieści Rapoporta i Aleksiejewa nic nie trzyma wartownik nie wpuścił do fabryki. Skoro nie wpuścił,
się kupy. musi mieć jakiś powód: przepustkę mamy nie w porząd-
2
Rapoport, Aleksiejew, op. cit, s. 202. ku, coś mu się wydało podejrzane, a może w długim
118 119
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

łańcuchu zależności coś się zacięło. Ktoś kogoś nie poświęcał własnemu bezpieczeństwu. Byle wariat mógł
uprzedził i po prostu nie zezwolono nas wpuścić. No i co bez przeszkód wedrzeć się na Mauzoleum i uderzyć go
z tego? Rzucimy się na wartownika, strzelimy go znienacka w głowę.
w pysk? Wyłamiemy drzwi i wedrzemy się siłą? Albo Jaków Ochotników najwyraźniej nie kontrolował swe-
wyśledzimy ministra stosownego przemysłu i walniemy go postępowania; gdyby w jego rękach znajdował się
go pięścią w łeb. Niech go jasna krew zaleje! nóż lub pistolet, mogłoby dojść do nieszczęścia. Trudno
Rapoport i Aleksiejew sądzą, że ochroniarz kremlo- nam sobie wyobrazić, co stałoby się z naszym pań-
wski zachowywał się bezczelnie. Skoro nie przepuścił stwem, z Europą, z pokojem na świecie, gdyby Stalin
Ochotnikowa, to znaczy, że był bezczelny. A któż to ta- został zabity, a jego miejsce zajęliby maniacy: Trocki,
ki, ów Ochotników? Za jakie niby zasługi powinni go Bucharin, Tuchaczewski i inni. O tym, co czekałoby Ro-
wpuszczać? Jeśli wartownik ma choć najmniejszą wąt- sję, możemy sądzić na podstawie zachowania tegoż Ja-
pliwość, nie powinien wpuszczać. We wrześniu 1941 szy Ochotnikowa: słuchacza Akademii nie wpuścili na
roku, gdy decydował się los Leningradu i ważna była Mauzoleum - a ten od razu wali wartownika po pysku,
każda godzina i minuta, stojący na warcie żołnierz nie a Stalina pięścią w głowę! Nie zastanawiając się, co, jak
przepuścił do sztabu Frontu Leningradzkiego przybyłe- i dlaczego. W hierarchii służbowej stoi sto pięter niżej
go z Moskwy nowego dowódcy frontu, członka Sztabu od Stalina, co byłoby, gdyby wspiął się wyżej? Na co
Generalnego, naczelnego dowódcy, generała armii wtedy by sobie pozwalał? Jego kumple też byli tacy
G. Żukowa. I miał rację. Choćby nie wiadomo kim był sami.
Żuków, bez względu na jego stopień wojskowy, wartow- Na wirażach dziejów niemal zawsze sprzyjało Rosji
nik i tak mu nie podlega. Nie ma prawa wykonywać szczęście. W grudniu 1825 roku otępiali z rozpusty i pi-
niczyich rozkazów i poleceń, poza rozkazami trzech jaństwa dekabryści rzucili się do walki o władzę pod
osób: dowódcy warty, jego pomocnika i swojego roz- hasłem: „pierwszy nóż, pierwszy nóż, na bojarów i pa-
prowadzającego. I co mógł zrobić w takiej sytuacji gene- nów, drugi nóż, drugi nóż, - na świętoszków, na popów,
rał armii Żuków? Wyłamywać drzwi do sztabu frontu? a nóż trzeci, w imię boże, ten - na cara będzie nożem". 3
Odepchnąć wartownika i wedrzeć się siłą? Byłby to na- I wzywali Ruś, by chwyciła w dłonie ten dobrze sobie
pad na posterunek, a w takiej sytuacji wartownik miał- znany przedmiot. A u nas wystarczy zawołać - chętnych
by obowiązek zastrzelić Żukowa. Jasne, że nic takiego znajdzie się wielu. Gdy we Francji jakobini szli po wła-
się nie stało, bowiem Żuków rozumiał, że wartownik ma dzę, wzywali do zlikwidowania kary śmierci, lecz gdy
rację. Żuków zdawał sobie sprawę, że nie ma władzy dorwali się do tej władzy, skąpali Francję we krwi trys-
nad wartownikiem. Nawet z tyloma gwiazdkami na na- kającej z publicznie obcinanych głów. Bolszewicy też
szywkach nie może rozkazywać wartownikowi. Nawet szli do władzy pod hasłem likwidacji kary śmierci. A po-
mając w kieszeni podpisany przez Stalina dokument, że tem wiadomo co było. Dekabryści natomiast idąc do
od tej chwili jest dowódcą frontu, nawet w sztabie swo- władzy deklarowali swój cel: utniemy głowę carowi, ro-
jego frontu, Żuków nie miał władzy nad wartownikiem. dzinie carskiej, kupcom, możnym, duchowieństwu.
Skoro jeszcze przed zdobyciem władzy ogłosili, że pra-
gną skąpać Rosję we krwi, to skąpaliby ją. Lecz w 1825
roku Rosji się udało, znaleźli się dobrzy ludzie, istni
IMapad na Stalina w dniu 7 listopada 1927 roku humaniści - łupnęli w oszalałych dekabrystów karta-
IMa
świadczy o tym, że Stalin w najmniejszym nawet sto-
pniu nie dbał o własne życie, niezwykle mało uwagi Przeł. K. I. Gałczyński.

120 121
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

czarni i ci się rozbiegli. Szkoda, że w 1917 roku nie było jego plecami? Dla kogo było korzystne tak karygodne
nikogo, kto by Lenina i Trockiego potraktował szrapne- niedbalstwo na służbie wartowniczej?
lem... Na tym etapie dziejów nie mieliśmy szczęścia. A w Uprzednio na listach rozstrzelanych widzieliśmy nazwi-
1927 roku Rosji, Europie i światu bardzo się poszczę- ska ludzi, którzy byli komendantami Kremla. Teraz rozu-
ściło. Ochotników nie miał w ręku broni. A nie sposób miemy, że rozstrzelano ich nie bez powodu. Jeśli tak trak-
sobie wyobrazić, co by było, gdyby Stalin został zabity, towali swoje obowiązki, demonstrowali zbrodniczą lekko-
a najłagodniejszy nurt socjalizmu został zduszony przez myślność. Nauczyć ich czegoś mogła tylko kula w łeb.
bestialski marksizm Trockiego, Bucharina, Tuchaczew-
skiego. Ich rządy zaćmiłyby wszystko, co nam wiadomo
o Hitlerze i Poi Pocie.
vni
Ale ominęło to nas, na szczęście.
Zadziwiające było zachowanie komendanta Akademii
Wojskowej imienia Frunzego towarzysza Ejdemana:
udało mu się zatuszować sprawę... Ach, jaki dobry! Nie
VII 0 napaści na Stalina tu mowa, a o napaści na wartow-
'ydarzenie na Placu Czerwonym świadczy o tym, nika. A przecież należało ustawić na placu słuchaczy
jak fatalnie była zorganizowana ochrona Stalina. Ochot- Akademii i wyprowadzić przed szereg trzech związanych
ników i jego przyjaciele odepchnęli wartownika, wyła- łajdaków. Ejdeman powinien był pojawić się przed nimi
mali furtkę i wtargnęli na teren chronionego obiektu. na spienionym karym ogierze, opowiedzieć elewom, co
Jak zakwalifikować takie działania? Napad na posteru- się stało, wydobyć szablę z pochwy i posiekać bydlaków
nek. To właśnie ta sytuacja, gdy wartownik nie tylko ma na drobne kawałki. Powinien był rozumować tak: niech
prawo, lecz obowiązek użycia broni, i to bez uprzedze- mi dadzą naganę za nadużycie władzy, ale nie będę
nia. Napad na wartownika, przedarcie się do chronione- trzymał w Akademii bandytów, zasługujących na karę
go obiektu to przestępstwo. śmierci. Mocno powiedziane? Gdzie tam. Ochotników
Każdy żołnierz pierwszego rocznika, obejmując służbę 1 jemu podobni, innego języka nie rozumieli. Wartownik
wartowniczą, już w tydzień po złożeniu przysięgi wie, że jest przedstawicielem państwa, szczególnie chronionym
napad na posterunek należy powstrzymać z użyciem przez prawo. Ale oni mieli prawo gdzieś. Nawet gdyby
broni, a przestępcy, którzy ośmielili się popełnić taką wartownik nie miał racji, każdy człowiek, a tym bardziej
zbrodnię powinni być zastrzeleni na miejscu. Nie ma wojskowy, powinien podporządkować się jego polece-
znaczenia, czego konkretnie pilnuje żołnierz: sztabu niom. Wyjaśniać w czym problem, z wartownikiem też
pułku czy magazynu z butami. Jeśli postawiono go na nikt nie ma prawa - wyjaśniaj u dowódcy warty. A od
warcie, znaczy to, że coś trzeba ochraniać, a dalej żoł- wartownika odejdź natychmiast, jeśli powiedział, że cię
nierz postępuje zgodnie z regulaminem. nie przepuści. Nie przeszkadzaj mu w wykonywaniu
Jak więc się stało, że ochroniarz na najważniejszej obowiązków służbowych. Zresztą on nawet nie ma pra-
warcie w kraju nie zastrzelił trzech bandziorów, którzy wa rozmawiać z kimkolwiek: „Stój! W tył zwrot!" - i po
przedarli się do najwyższego kierownictwa? A jeśli to rozmowie.
cudzoziemscy najemnicy i chcą powystrzelać członków Ochotników pobił wartownika, który nie ponosił żad-
rządu? A jeśli to trockistowscy terroryści dokonują nej winy. Rzucił się też na Stalina, również nie ponoszą-
przewrotu państwowego? Kto postawił takiego bęcwała cego winy: Stalin nie wystawiał wartownika na posteru-
na warcie? Kto go instruował? Jasne, że wartownik nek, wartownik w danej sytuacji nawet nie podlegał Sta-
zasługuje na śmierć, lecz kto go szkolił? I kto stał za linowi. Lecz niewinny Stalin oberwał po łbie.
122 123
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

Jak w takim razie rozmawiać z przestępcą kryminal- brakowany towar - dowódców-analfabetów, dla których
nym i wojskowym, który ponosi odpowiedzialność za na- czas nauki w akademii był po prostu odpoczynkiem.
pad na posterunek i najważniejszą osobę w państwie? Mówią, że podczas czystki zlikwidowano wielu dowód-
Ochotników rozdaje ciosy na oślep, bez zadawania ców z wykształceniem akademickim, a ich miejsce zajęli
pytań. Byle co - i w mordę. Albo po łbie. Więc czemu ci, którzy wykształcenia nie mieli. Słusznie. Tyle, że to
kogoś takiego nie ukatrupić po ujawnieniu jego nik- wykształcenie akademickie nic nie było warte. Słucha-
czemnych zbrodni? cze Akademii im. Frunzego, których kształcił Tucha-
czewski, potem Ejdeman, a następnie Kork, pod wzglę-
dem przygotowania byli na poziomie Ochotnikowa,
IX
r> a może nawet jeszcze niżej.
Nie żal takich jak oni.
X odczas wojny domowej władze państwowe walczyły ze
zjawiskiem, które nazywały partyzantką. Długo nie mo-
głem zrozumieć, dlaczego nadawano temu określeniu
pejoratywny sens. Dlaczego z partyzantką trzeba wal-
czyć? A, d e co ma z tym wspólnego Tuchaczewski? Co ma
z tym wspólnego Jakir?
A sprawa była prosta. Wynikało to stąd, że zawsze
zniekształcano u nas sens słów. Wszystko nazywano No właśnie.
nie tak, jak trzeba. Chodziło nie o partyzantkę, lecz Akademia Wojskowa im. Frunzego podlegała w owych
o bandytyzm. Armia Czerwona wyrosła z małych i du- wspaniałych latach bezpośrednio szefowi Sztabu RKKA.
żych band, których przywódcy nie chcieli się nikomu Tuchaczewskiemu.
podporządkować. Zmusić ich do subordynacji, nauczyć Ejdeman miał obowiązek zameldować Tuchaczew-
posłuszeństwa - oto zadanie, które postawił przed sobą skiemu o wszystkim. A Tuchaczewski miał obowiązek
Stalin i świetnie je wykonał. wszystko to wyjaśnić i podjąć stosowne działania.
Jaków Ochotników i dwaj jego kumple to typowi Jako bezpośredni zwierzchnik Tuchaczewski powi-
przedstawiciele rozzuchwalonej partyzantki czyli ban- nien był zadać pytania. Wiele pytań. Zaatakowano war-
dytyzmu. Byli słuchaczami Akademii Wojskowej, lecz townika. Czym to się skończyło? Jak ukarano przestęp-
nie chcieli się uczyć, nic nie wiedzieli o wojsku, nie ców? Kto ich skierował do najlepszej uczelni wojskowej
wiedzieli nawet tego, co wie każdy żołnierz pierwszego w kraju? Kto i dlaczego wybrał właśnie tych ludzi do
roku służby, po świeżo zakończonym szkoleniu unitar- wykonania odpowiedzialnego zadania rządowego?
nym. Jeśli to są najlepsi słuchacze Akademii Wojskowej, A co zrobił Tuchaczewski? Nic nie zrobił. W podległych
to jacy są ci najgorsi? A co robi szef Akademii? Nic nie mu strukturach popełniane są zbrodnie przeciwko pań-
robi. Więc komu ktoś taki jest potrzebny? Komu są stwu i wojsku, a on o tym nie wie lub nie chce wiedzieć.
potrzebni absolwenci takiej uczelni? Co ma z tym wspólnego Jakir?
W roku 1937 Stalin walczył z bandytyzmem i niesub- Ano to, że Jaków Ochotników był jego adiutantem,
ordynacją w wojsku. Możecie to nazwać wojną z żywio- człowiekiem zaufanym, wykonawcą najbardziej tajnych
łem partyzanckim. poruczeń. Właśnie dzięki rekomendacji Jakira Ochotni-
Przed 1937 rokiem nie mógł poważnie zająć się tym ków został przyjęty do akademii.
problemem. Miał wiele innych ważnych spraw na głowie. W tym momencie tworzy się dziwny łańcuszek faktów.
Lecz dopóki nie zajął się osobiście zaprowadzeniem po- Jakir był zaciekłym stalinowcem. Nawet zbyt zaciekłym.
rządku w akademiach wojskowych, produkowały one wy- Ale tylko w gębie...
124 125
WIKTOR SUWOROW

W rzeczywistości natomiast... Bliski przyjaciel Jakira,


jego zaufany człowiek, komdyw Szmidt publicznie obra-
ża Stalina, po chamsku mu wymyśla, obiecuje obciąć
stalinowskie uszy. Adiutant Jakira, jego najbardziej za-
ufany człowiek, znienacka uderza Stalina pięścią w gło-
wę. Jak więc zachowają się podwładni Jakira w sytuacji
krytycznej? Podczas wojny?

Należy podziwiać stalinowską cierpliwość.


Stalin nie domagał się ukarania Jakowa Ochotniko-
wa. Patrzył tylko na swych podwładnych i czekał, jak Rozdział 10
zareagują na ten incydent. Tymczasem oni nie reagowa-
li. Trzech ludzi napadło na wartownika? To nic. Zdarza
się. Ktoś stuknął Stalina po głowie? Też się zdarza. Służ Czy towarzysz Jakir
dalej, drogi Jaszo. Ejdeman, Jakir i Tuchaczewski ukrę-
cili sprawie łeb. Udali, że nic się nie stało. był wrogiem ludu?
Minął rok, o wszystkim zapomniano.
Ejdeman, Jakir i Tuchaczewski postanowili dać Jako- W Rosji nasze sukcesy są jeszcze większe [...]
wowi Ochotnikowowi awans. Porządny człowiek, raz tyl- Mamy tam komitet centralny terrorystów.'
ko go poniosło, każdemu może się zdarzyć. Karol Marks
Stalin nadal milczał. Na razie.
Lecz los Ejdemana, Jakira, Tuchaczewskiego był już
I
przesądzony. Wprowadzali do wojska bandytyzm, a tacy
ludzie państwu i wojsku nie są potrzebni. Należało
97
ć~t i maja 1937 roku członek Komitetu Centralnego
oczyścić wojsko z tej zgnilizny. Ale wtedy towarzysz Sta-
WKP(b), dowódca Kijowskiego Okręgu Wojskowego, ko-
lin nie miał jeszcze możliwości zaprowadzenia w armii
mandarm I stopnia Jona Emanuiłowicz Jakir został pilnie
porządku.
wezwany do Moskwy. Wodzowie takiego kalibru poruszali
Jakowa Ochotnikowa przypomniał sobie Stalin osiem
się wtedy po kraju własnymi pociągami lub wagonami.
lat później.
Było to wygodne. W każdym zakątku ojczyzny ma się ze
sobą fragment własnego domu, otaczają was miłe sercu
drobiazgi, ulubione książki, towarzyszy wam nie obcy, lecz
osobisty lekarz, który od wielu lat świetnie zna wasze
dolegliwości. Zawsze jedzie z wami wasz ulubiony ku-
charz, bo zna wasze gusty i potrafi im sprostać. Nie trzeba
wyjaśniać jakiemuś, choćby nawet kremlowskiemu fryzje-
rowi, jak rozumiecie piękno: możecie zabrać w drogę naj-
1
List do F. A. Sorge z 5 listopada 1880 r., [w:] K. Marks, F. Engels.
..Dzieła zebrane", t. 1/39, Warszawa 1960-1979, t. 34, s. 532.

127
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

lepszego spośród waszych osobistych fryzjerów. Przewrót lenie". Mołotow złożył tam swój podpis. A Kaganowicz
komunistyczny zlikwidował służbę. Bolszewicy służby nie dodał: „Zdrajcy, łajdakowi i (tu następuje niecenzuralne
mieli. Mieli obsługę. Toteż pożerając kilometry bezkresnej słowo) należy się tylko jedna kara - kara śmierci".
ojczyzny w przytulnym własnym wagonie lub pociągu ma- J a k mi się udało ustalić, owo niecenzuralne słowo też
cie w pobliżu własną, osobiście przez was dobraną i wy- oznaczało prostytutkę, tyle uprawiającą swój fach po
szkoloną obsługę i ochronę... amatorsku...
Już dawno minęła północ, gdy ekspres relacji Kijów- I zawrzało od tego dnia: szuja i prostytutka, bardzo
-Moskwa zgodnie z rozkładem jazdy zatrzymał się trafne określenie, szuja i prostytutka...
w Briańsku. Pociąg stoi tam dziesięć minut. Przez ten Gdy obradował XXII zjazd, nasz batalion był w Mosk-
czas osobisty wagon komandarma I stopnia Jony Jakira wie. Przygotowywaliśmy się do defilady wojskowej. Pres-
ostrożnie odczepiono od składu i przyczepiono do paro- nia. Punkt wojskowo-przeładunkowy czyli WPP. Tuż-tuż
wozu manewrowego. To nie taka prosta operacja, jak obok więzienia. Na WPP byliśmy my - kadeci z Worone-
może się wydawać. Na postojach z wagonów, w których ża, a obok leningradczycy ze szkoły imienia admirała
jadą dostojnicy, z obu stron wysiada ochrona - do urzą- Nachimowa. Też cały batalion. Trenowaliśmy na cen-
dzeń spinających wagony byle kogo nie dopuszczą. Jed- tralnym lotnisku. Wprost pod pustymi oknami budowa-
nak udało się odczepić wagon bez hałasu i strzelaniny. nego wówczas Akwarium. 2 Ćwiczenia przed każdą defi-
Parowóz manewrowy zawiózł salonkę na ślepy tor. Do ladą trwały półtora miesiąca. Cztery godziny dziennie.
wagonu weszli towarzysze odziani na szaro, pokazali Do tego cztery godziny lekcji i po dwie przygotowania
swoje legitymacje ochronie i konduktorom. Drzwi do sy- indywidualnego. A w dni wolne od pracy - Galeria Tre-
pialni komandarma były uchylone. Jeden z przybyłych tiakowska, skarbiec na Kremlu, Teatr Wielki, muzeum
wyciągnął pistolet spod poduszki śpiącego. (Ten szcze- w mieszkaniu Gorkiego. Tu dopiero można było stracić
gół zawsze mnie szokował: w uszczęśliwionym kraju głowę. Jeśli tak żył pisarz proletariacki, to jak żyli jego
proletariaccy dowódcy, ulubieńcy ludu, śpią w opance- protektorzy, komunistyczni wodzowie?
rzonych wagonach, pod czujną ochroną, z pistoletem Złożyliśmy też wizytę zmarłym wodzom. Jak się okaza-
pod poduszką. J a k kryminaliści.) ło, byliśmy ostatnimi zwiedzającymi Mauzoleum Lenina
Teraz komandarma oślepiono latarką skierowaną i Stalina. Gdy stamtąd wyszliśmy, Mauzoleum zamknię-
wprost w oczy i nie pozwalając ich przetrzeć, oświadczo- to na kilka dni. A potem, podczas nocnych ćwiczeń na
no: „Jesteście aresztowani!". Obywatela Jakira wyprowa- Placu Czerwonym, rytm przygotowań do defilady zała-
dzono z pociągu, wepchnięto do czarnego samochodu mał się. Mnóstwo wojska trzymano na sąsiednich uli-
i dostarczono tam, gdzie trzeba. Sądzono Jakira wraz cach. A nazajutrz powiedzieli nam, że Stalina wyniesio-
z grupą Tuchaczewskiego. 11 czerwca 1937 roku, tak no z Mauzoleum...
samo jak pozostali oskarżeni z tej grupy, otrzymał naj-
wyższy wymiar kary. Nazajutrz wyrok został wykonany.
Nazajutrz - to pewna przesada. Skoro wyrok ogłoszo- ni
no o godzinie 23.35. JePesień XXII zjazdu była dla nas epoką odkryć. Czytali-
Ćwierć wieku później przewodniczący KGB Aleksander śmy wtedy „Komsomolską Prawdę" od deski do deski.
Szelepin zameldował na XXII zjeździe KPZR, że w trakcie Słuchaliśmy radia szeroko otwierając usta. Pomyśleć tyl-
śledztwa Jakir wysłał Stalinowi list: „Umrę ze słowami
miłości do Was". Na liście tym Stalin dopisał: „Szuja 2
Gmach centrali GRU, radzieckiego wywiadu wojskowego [przyp.
i prostytutka". Woroszyłow dodał: „Bardzo trafne okreś- tłum.].

128 5 — Oczyszczenie
129
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE
ko: „Szuja i prostytutka!". Okazuje się, że geniusz wszys- tylko mógł. Gdyby nie syfilis, żyłby długo. Miał świetną
tkich epok i narodów, wódz światowego proletariatu, wy- ochronę. Czerwona propaganda informowała, że w och-
rażał się równie dosadnie jak klawisze więzienni z Presni. ronie Lenina było zaledwie czterech ludzi. Lecz propa-
Od tego czasu, gdy któryś z nas otrzymywał nową ksywkę, ganda zapomniała o kremlowskich kursantach. Oni na-
potwierdzaliśmy chórem: „Bardzo trafne określenie!". tomiast z roli ochroniarzy wodza byli bardzo dumni.
Wtedy, podczas obrad zjazdu, usłyszeliśmy nieznane Dywizja im. Feliksa Dzierżyńskiego, która wyrosła z od-
nam nazwiska represjonowanych polityków i dowódców. działu pancernego im. Swierdłowa, chlubi się rolą leni-
W naszej chłopięcej wyobraźni nazwiska te wywoływały nowskiej ochrony. Tak samo strzelcy łotewscy. Wszyst-
odrażające skojarzenia. Putna - to chyba jakaś rozpusta? kie dziesięć pełnokrwistych pułków. Ale nade wszystko
Tuchaczewski - coś stęchłego i kapującego, jak Stuka- dumni są z tego Chińczycy. Nie bez powodu. Pierwszy
czewski.3 Bucharin - od słowa „buchnąć". Uborewicz - krąg obstawy Lenina to siedemdziesięciu chińskich
coś związanego z klozetem.4 Ałksnis - ma coś wspólnego ochroniarzy. Informacje na ten temat publikowano nie
z alkoholizmem.5 Dybienko - to chyba coś wspólnego tylko w Chinach, lecz także w Związku Radzieckim. 6
z dybami, czyli z izbą tortur. A o Blucherze i Stuczce Chińczycy ochraniali również towarzysza Trockiego.
wręcz głupio było wspominać w miejscach publicznych. I Bucharina. Ale tym akurat chlubić się nie należy.
Nie mogliśmy pojąć, dlaczego spośród wszystkich wro- A co ma z tym wspólnego towarzysz Jakir? A to, że
gów ludu tylko Jakir spotkał się z taką nienawiścią Sta- właśnie on był autorem tego pomysłu. Jakir pierwszy
lina. Dlaczego właśnie on miał być szują i prostytutką? zorganizował w Armii Czerwonej oddziały chińskie. Pod-
czas wojny domowej w szeregach Armii Czerwonej wal-
czyło ponad 40 tysięcy chińskich najemników. Pierw-
IV szym dowódcą pierwszego chińskiego batalionu był Jo-
JoPona Jakir urodził się w 1896 roku w Kiszyniowie. Był na Jakir. To on dał przykład Leninowi i Trockiemu.
niedouczonym studentem. Podczas pierwszej wojny świa-
towej udało mu się uniknąć mobilizacji na front: dzięki
pożytecznym znajomościom dostał pracę w fabryce zbro-
jeniowej, a robotników takich fabryk na front nie brali. To -Lodczas wojny domowej zwyciężał ten, kto był bardziej
jeszcze jeden strateg z rasy pacyfistów. Po rewolucji luto- okrutny. Dowodząc chińskim batalionem Jakir nie mu-
wej, gdy nie prześladowano już za działalność rewolucyj- siał martwić się o karierę. Chińczycy gwarantowali wy-
ną, postanowił zostać rewolucjonistą. Choć nie miał żad- soki poziom okrucieństwa. „Wspomnienia o wojnie do-
nego stażu pracy konspiracyjnej ani zasług w obalaniu mowej" Jakira od pierwszej linijki zaczynają się wyzna-
monarchii, od razu został powołany na kierownicze stano- niem: „Nigdy nie- byłem wojskowym i niczego nie
wiska w bessarabskim gubernialnym komitecie rewolu- 7
rozumiałem z wojskowości". <śl natychmiast pisze
cyjnym, w odeskim gubernialnym komitecie partii. A po- o Chińczykach, którymi dowodził. Nie informuje, czym
tem zaczyna się to, co najciekawsze... się zajmowali, lecz wygaduje się, jakie bodźce zachęcały
Towarzysz Lenin nadzwyczajnie dbał o własne życie. ich do tej służby: „Żołd Chińczycy traktowali bardzo
Byle komu go nie powierzał. Strzegł swego życia, jak poważnie. Życie oddawali łatwo, lecz trzeba było im pła-
3
Gra słów: stukacz po rosyjsku znaczy donosiciel (przyp. tłum.]. 6
4
P. Min. Istorija kitąjsko-sowietskoj drużby, Moskwa 1959. ś. 213.
Ubornąja - ros. ubikacja [przyp. tłum.]. 7
5
J. Jakir, Wospominanija o Grażdanskoj wojnie, Moskwa 1957,
Alkasz - ros. slang, pijaczek [przyp. tłum.]. s. 7.

130 131
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

cić w terminie i dobrze karmić. Przychodzą do mnie ich y. Trzeba pomóc rodzinom poległych. Wypłaca żołd.
pełnomocnicy i mówią, że zakontraktowano 530 ludzi, Dobrze karmi. I płaci zabitym. Byle tylko rewolucjoniści-
więc za wszystkich powinienem płacić. A ilu spośród -internacjonaliści byli zadowoleni i syci.
nich poległo, to nieważne - resztę pieniędzy, które by im Doświadczenie Jakira natychmiast zostało docenione
przypadły, pozostali przy życiu podzielą między sobą. i przechwycone zarówno przez towarzysza Lenina, jak
Długo ich przekonywałem, że to nie w porządku, nie Trockiego, Bluchera, Czapajewa i Tuchaczewskiego.
po naszemu. Przecież każdy otrzymywał swoje. Przyto- Przez innych towarzyszy również. Jakie to proste: dobrze
czyli inny argument - my, powiadają, musimy posyłać płać towarzyszom-internacjonalistom, odziewaj ich, na-
pieniądze do Chin, dla rodzin zabitych". 8 gradzaj szczodrze, daj do ręki karabin.
Zwróćmy uwagę na termin „zakontraktowano" w tym Chińczycy Jakira ujawniają nam nieskomplikowany
zdaniu. Opowiadali nam o przyjaźni radziecko-chiń- mechanizm nieocenionej internacjonalistycznej pomo-
skiej, o bojownikach-internacjonalistach, o bezintere- cy, którą proletariusze całego świata nieśli naszej re-
sownej służbie. Jedno tylko określenie - zakontrakto- wolucji.
wano - oszustwo to demaskuje. Jakir nigdy nie był wojskowym, nie był nawet junkrem
Jakir mówi o najemnikach. ani elewem. Nie miał w ogóle doświadczenia w wojsku.
Zwróćmy uwagę na jeszcze jedno: Jakir powiada, że Nie miał też wojskowego wykształcenia. Ani doświadcze-
sam, z własnej kieszeni, musiał płacić chińskim „ochot- nia frontowego. Lecz natychmiast awansował na wyso-
nikom". Nie jakieś tam finansowe struktury, nie wyższe kiego dowódcę. Zgoda: Jakir był geniuszem. To wcale nie
instancje - sam wynajął 500 Chińczyków, sam ich utrzy- jest proste - dobrze karmić za własne pieniądze pół ty-
muje i dobrze karmi. siąca żarłocznych Chińczyków w głodującym, zniszczo-
Inaczej być nie mogło. Jakir rozpoczął swój szlak bo- nym kraju. Dobrze, jeśli jedli ryż pałeczkami. A jeśli łyż-
jowy w Besarabii, za Dniestrem. Żadnej łączności z wła- kami? Ale przecież Jakir potrafił ich nakarmić! Geniusz,
dzą centralną nie miał, więc żadnych środków z cen- istny geniusz!
trum otrzymywać nie mógł. Mógł płacić Chińczykom Pięciuset chińskich cyngli - to niewiele. Lecz w sytu-
wyłącznie z własnej kieszeni. acji totalnej anarchii i rozpadu ta bezlitosna, wściekła
Musiał mieć głęboką kieszeń ten niedouczony stu- siła wynosiła swego przywódcę ku władzy.
dent.
Czy jakikolwiek mafioso mógłby dzisiaj utrzymywać
bandę 530 chińskich cyngli? Ja takich przykładów nie
znam.
A Jakir potrafił.
W, najtrudniejszym okresie kształtowania się dykta-
tury komunistycznej Jona Jakir nie rwał się do obejmo-
vi

Jeszcze chwila. Chińczycy żądają, by płacił żołd wszys- wania stanowisk dowódczych. Rok 1918 i początek
tkim, którzy się do niego zaciągnęli, między innymi po- 1919 nie zapowiadały spektakularnych zwycięstw. To-
ległym. Będą posyłać te pieniądze rodzinom. Podczas też Jakir nie wpraszał się do elity oficerskiej, był komi-
wojny domowej? W trakcie totalnej anarchii i wzajemne- sarzem. Nadzorował pracę innych. I coraz bardziej an-
go wyrzynania się? Z Odessy do prowincji Seczuan? Hie- gażował się w pracę polityczną: został komisarzem bry-
roglifami napiszą adres, zakleją kopertę z pieniążkami gady, naczelnikiem wydziału politycznego południowego
i - do skrzynki pocztowej? Ale towarzysz Jakir jest do- odcinka oddziałów osłonowych, członkiem Rewolucyjnej
Rady Wojennej 8. Armii. Wraz z nim byli Chińczycy.
8
Ibid. s. 13. Przez całą książkę przewija się niczym złota nitka taki
132 133
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

oto wątek: „Moi Chińczycy wciąż topnieli. Wielu utraci- dźwigów lub opuszczano na przemian do kotła z wrząt-
liśmy, lecz po drodze przyjmowaliśmy nowych". 9 kiem i do morza, a potem wrzucano do pieców".12
Wyziera z tej opowieści jakaś szczególna niechęć naro- Ale przecież to nie Jakir osobiście smażył ludzi w pie-
du rosyjskiego do rewolucjonistów-internacjonalistów: cach okrętowych! Nie osobiście ich topił przywiązując
„Chińczykom nikt nie okazywał łaski. Siepacze, mówili do szyi ciężary. Może i nie on. Topiła ich władza, której
ludzie, bezbożnicy, szpiedzy niemieccy. Niemal wszyst- Jakir bronił wraz ze swoimi chińskimi towarzyszami.
kich zarąbali". 10 Ale Chińczyków jest wielu. Wszystkich Czerwone komunistyczne bestialstwo podczas wojny
nie zarąbiesz. Jakir znów obrastał Chińczykami. Jeśli domowej przyćmiewa wszystko, co wie ludzkość o okru-
ich dobrze karmić i płacić za poległych, przybiegną ze cieństwie i sadyzmie. Wszyscy degeneraci, sadyści i za-
wszystkich stron świata. bójcy zbiegli się pod czerwone sztandary.
O tym, jak walczyli, jaką posługiwali się strategią To właśnie przewaga w sferze zdziczenia zagwaran-
i taktyką, Jakir pisze niechętnie: O tym, jakie sam wy- towała bolszewikom zwycięstwo. Pod względem okru-
dawał rozkazy - również. cieństwa nikt nie mógł z nimi rywalizować. Jakir trafił
do towarzystwa, w którym jego talent mógł się w pełni
ujawnić.

w, Odessie, gdy tylko wypędzono stamtąd Czerwo-


nych, przeprowadzono śledztwo w sprawie popełnio-
VII

vni
nych przez bolszewików zbrodni. Pełny ich obraz znaj- 'sobisty udział Jakira w krwawych orgiach potwier-
dziemy w wydanej na emigracji książce „Czerwony ter- dzają dokumenty. Tyle że nie było to w Odessie, a nad
ror w Rosji".'' Donem, dokąd przyprowadził swoich Chiczyków.
„Każda miejscowość w okresie wojny domowej miała Jewgenij Łosiew opublikował po raz pierwszy tajną
własną specyfikę ludzkiego bestialstwa. dyrektywę Jakowa Swierdłowa: „Stosować masowy ter-
W Woroneżu torturowanych wsadzano nago do be- ror wobec bogatych Kozaków, stosować masowy terror
czek ponabijanych w środku gwoździami i turlano te wobec wszystkich Kozaków, którzy kiedykolwiek brali
beczki. Na czołach wypalano pięcioramienne gwiazdy. bezpośredni lub pośredni udział w walce z władzą ra-
Duchownym wkładano na głowy wieńce z drutu kol- 13
dziecką". Pośredni udział? Co należy przez to rozu-
czastego. mieć? Wszystko, co się chce. Swierdłow rozkazywał za-
W Carycynie i Kamyszynie - piłowano kości. bijać każdego, kto nawinie się bolszewikom pod rękę.
W Połtawie i Kremieńczugu wszystkich duchownych Ale i ta dyrektywa wydała się Jakirowi zbyt liberalna.
wbijano na pal. Wydał więc własną dyrektywę „procentowej likwidacji
W Jekatierinosławiu chętniej stosowano ukrzyżowa- ludności płci męskiej".
nie i ukamienowanie. Procenty określał sam.
W Odessie przywiązywano oficerów łańcuchami do Jakir był wrogiem ludu. Czyż kogoś, kto kierując się
desek, powoli wsuwano do paleniska w maszynowni własnym kaprysem, ustala procent ludności do ekster-
i smażono żywcem, innych rozrywano na pół zębatkami minacji, można nazwać przyjacielem ludu? Jakir to je-
9
den z najstraszliwszych katów XX wieku. I nie zgodzę
ibid.
w 12
Ibid. Ibid., s. 129.
11 13
S. Mielgunow, Krasny/ tierror w Rossil: 1918-1923, Berlin 1924. „Moskwa", nr 2/1989.
134 135
WIKTOR SUWOROW

się z tymi, którzy nazywają Jakira hitlerowcem. To nie


tak. Na odwrót: to Hitler był jakirowcem. Jakir to pio-
nier, niedościgły wzór. Filhrer szedł tylko w ślad za nim.
Gdy Jakir arbitralnie ustalał procentowe wskaźniki eks-
terminacji, nie istniał jeszcze żaden Fiihrer, był tylko
zdemobilizowany kapral Adolf Hitler.
Ale czy Jakir był zdrajcą? Czy zdradził ojczyznę?
Naturalnie.
W 1917 roku narody Rosji uzyskały możliwość samo-
dzielnego wyboru tej formy rządów, które odpowiadały-
by pragnieniom większości i takiej organizacji politycz-
nej, która satysfakcjonowałaby ludność. W takiej sytu-
acji Jakir przekupuje cudzoziemców i na ich bagnetach
Rozdział 11
wprowadza porządek, który odpowiada jemu osobiście,
lecz nie narodowi.
Czy można nazwać służbą dla narodu procentowe lub
Bardzo trafne określenie
całkowite eksterminowanie tego narodu? A jeśli ekstermi- Po tych niesłychanych zbrodniach bolszewicy nie mieli
nacja dokonuje się rękami cudzoziemców, jest to niewąt- już powrotu do narodu, który zdradzili, skazali na głód
pliwie zdrada narodowych interesów, zdrada ojczyzny. i wymarcie. Pozostawał błyskawiczny bieg w otchłań
Mówiono nam, że przeciwko narodowi wystąpili biało- - pod partyjnym sztandarem, pod wodzą Stalina.'
gwardziści i cudzoziemscy interwenci. Tymczasem było W. Rapoport, J. Aleksięjew, „Zdrada ojczyzny"
na odwrót. Przeciwko narodowi wystąpili czerwonogwar-
dziści i cudzoziemscy interwenci wojskowi. Przykład:
chińska interwencja wojskowa na czele z Jakirem i in-
nymi zdrajcami. W połowie 1919 roku sytuacja na frontach stała się
bardziej klarowna. Pojawiły się szansę na zwycięstwo.
I oto Jakir porzuca karierę komisarza, oprawcy, szefa
Od czasu XX zjazdu uważa się, że za Stalina było źle, karnych ekspedycji. Rwie się do oficerskiej elity. Naj-
a za Chruszczowa zaczęła się niemal odwilż. wyższe stopnie dowódcze są, jak zwykle, zajęte. Pozosta-
Tymczasem było odwrotnie - za Stalina niektórzy wro- ło jedynie stanowisko dowódcy dywizji. Gdy członek Re-
gowie ludu: Tuchaczewscy, Uborewicze, Putny, Jakirzy, wolucyjnej Rady Wojskowej zostaje komdywem, ozna-
doczekali się właściwego potraktowania. Karę wymierzono cza to degradację. Lecz Jakir zgadza się na niższą rangę,
im humanitarną, czysto symboliczną. Za Stalina zdraj- byle tylko teraz, pod koniec zwycięskiej wojny domowej,
ców, co prawda łagodnie, lecz jednak karano. A po XX zostać dowódcą. Otrzymuje 45. Dywizję Piechoty. Od
zjeździe, gdy szalały chruszczowowskie bestie, ogłoszono maja do sierpnia 1920 roku Jakir dowodził kolejnymi
bohaterami cudzoziemskich interwentów, zdrajców, grupami wojsk Frontu Południowo-Zachodniego. Nie
szpiegów, sadystów, katów Rosji. Za jakie niby zasługi? rozstaje się ze swymi wiernymi Chińczykami. Wszędzie
Czyżby za te procenty, które ustalał Jakir? mu towarzyszą.

Rapoport. Aleksięjew, op. cit.

137
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE
I oto w 1920 roku Jakir i jego oprawcy po raz pierwszy Tymczasem nastał wcale nie sam z siebie. Głód został
napotykają prawdziwego przeciwnika - nie chłopów, zorganizowany przez marksistów. Marks domagał się ar-
uzbrojonych w siekiery i kosy, lecz nie mającą jeszcze mii pracy, zwłaszcza w rolnictwie. Lecz marksizm można
dwóch lat, słabo uzbrojoną i wyekwipowaną, ale regular- wcielić w życie tylko w krajach z totalitarną przeszłością.
ną armię polską. Po tym spotkaniu resztki 45. DP Jakira Tymczasem tradycje wolnościowe tak głęboko zakorzeniły
i lwowskiej grupy wojsk ratowały się ucieczką. Mieli się na Ukrainie, że niepodobna było w całej pełni urzeczy-
szczęście długonodzy. A także ci, którzy dysponowali wistnić krwawych zamysłów Marksa. Toteż tworzono nie
osobistym pociągiem pancernym i chińskim maszynistą. marksistowsko-trockistowskie armie pracy, lecz znacznie
I oto najciekawsze: wielki dowódca Jakir w swoich łagodniejsze, bardziej humanitarne kołchozy. Ale i do koł-
wspomnieniach pisze o niejednym - o tym, jak dowodził chozów naród ukraiński, przyzwyczajony do życia na wol-
chińskim batalionem, jak uspakajał ludowe powstania ności, iść nie chciał. Więc marksiści zorganizowali głód:
(dobrym słowem, namową, leninowską prawdą), nie kto nie pójdzie do kołchozu, niech zdycha.
wspomniał tylko o tym, jak dowodził lwowską grupą Zamiast przerażającej statystyki kolektywizacji - przy-
wojsk Frontu Południowo-Zachodniego. toczę mały fragment „Babiego jaru" Anatolija Kuzniecowa:
Nasuwa się pytanie: czy można nazwać Jakira dowód- „My im - kołchozy albo śmierć. Oni na to: lepiej śmierć.
cą wysokiego szczebla, skoro wstydzi się wspominać Nam, komunistom, wydawano co nieco na kartki, że-
o tym jakże krótkim, haniebnym, ale przecież jedynym byśmy nie zdechli. Wiejskim aktywistom również. Ale to,
w jego życiu, okresie, kiedy naprawdę dowodził woj- co ONI żrą - jest wprost niepojęte. Żab, myszy już nie
skiem na froncie? ma, nie pozostał ani jeden kot, trawę i słomę sieką, korę
z sosny obdzierają, rozcierają na proszek, pieką z niej
placki. Ludożerstwo na każdym kroku...
P [...] Siedzimy w radzie wiejskiej, nagle przybiega wio-
skowy aktywista, donosi, że w takiej to a takiej chałupie
JLo wojnie domowej Jakir niemal niezmiennie spra-
wował najwyższą władzę wojskową na Ukrainie. Stał jedzą dziewuchę. Wstajemy, bierzemy broń, idziemy do
się on współsprawcą jednej z najstraszliwszych zbrodni tej chaty. Rodzina cała na miejscu, nie ma tylko córki.
w dziejach ludzkości. Nie mam prawa opisywać zorgani- Siedzą senni, syci. W chacie pachnie gotowanym mię-
zowanego przez komunistów głodu na Ukrainie 1 śmier- sem. Piec buzuje, na nim garnki.
ci milionów ludzi w jednym rozdziale. Tej tragedii nie Zaczynam przesłuchanie:
podobna opisać. Lecz wierzę święcie: naród ukraiński - Gdzie wasza córka?
nie zapomni swoich katów. Jednym z nich był Jakir. - Do miasta pojechała...
Dopuszczono się tej potwornej zbrodni siłą. Siłą Armii - Po co pojechała?
Czerwonej. Sami czekiści nie daliby rady. Zaś Armia - Materiału na kieckę kupić...
Czerwona na Ukrainie podlegała Jakirowi. Właśnie dla- - A na piecu w garnkach co macie?
tego miał w rękach siłę. Faktycznie podczas kolektywi- - Ano placek...
zacji to Jakir był człowiekiem numer jeden na Ukrainie. Wyrzucam ten «placek» na miskę - mięso, mięso,
„Krasnaja zwiezda" wyraża się oględnie: „W 1933 roku w tłuszczu pływa dłoń z paznokciami.
2
na Ukrainie nastał głód". No tak, sam z siebie nastał - Szykujcie się, idziemy.
i tyle. Posłusznie się szykują, jak senne muchy, już całkiem
niepoczytalni. Idą. Co z nimi zrobić? Teoretycznie - można
2
„Krasnaja zwiezda", 4 lutego 1989 r. postawić przed sądem. Lecz w radzieckim kodeksie kar-
138 139
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE
nym nie ma nawet takiego artykułu - o ludożerstwie! Moż- Jeśli rwał się do władzy, żeby bronić narodu, to proszę
na ukarać za zabójstwo, ale ile się sąd z tym namęczy, bardzo: oto naród, broń go! Zresztą wcale nie trzeba go
poza tym głód to chyba okoliczność łagodząca, a może bronić. Wystarczy tylko nie odbierać ludziom ziarna, nie
nie? W rezultacie dali nam odgórną instrukcję: decydujcie zarzynać krów i świń, nie zalewać chlorem mięsa, nie
o wszystkim na miejscu. Wyprowadzamy z wioski, skrę- palić zboża. Ale palono je. Mięso zalewano chlorem. Bydło
camy gdzieś w pole, do parowu, rąbiemy z pistoletu w tył zapędzano do wagonów i trzymano tygodniami bez wody
głowy, zasypujemy nieco ziemią - potem wilki zjedzą".3 i paszy, żeby zdechło i nie dostało się ludziom. Żeby uko-
rzyli się. Żeby udało się zapędzić ich do kołchozów.
A gdyby Jakir nie był taki gorliwy...

A co mógł zrobić Jakir?


ni Nie chcę wszystkiego zwalać na nieszczęsnego Jakira.
Wszyscy towarzysze czerwoni dowódcy, którzy podczas
Wszystko, co zechciał. Kolektywizacja była możliwa kolektywizacji służyli w Armii Czerwonej, wszyscy oni
tylko pod ogniem karabinów maszynowych Robotniczo- byli wrogami ludu. Bez wyjątku. Wszyscy poszli służyć
-Chłopskiej Armii Czerwonej. Głód zorganizowano bag- diabelskiej władzy. Walczyli przeciwko własnemu naro-
netami tejże armii wyzwolicielki. To jej bojowe oddziały dowi. Nie bez powodu to w 1935 roku wprowadzono
konfiskowały i niszczyły wszystko, co można było uznać stopień marszałka. Dlaczego w czasach pokoju? Dziw-
za żywność. Nie o samym Jakirze tutaj mowa. Wszyscy ne. Nie toczyły się wówczas działania wojenne. I nagle
stratedzy przyłożyli rękę do tych zbrodni. Jakir to tylko przyznają ogromne gwiazdy wysokim dowódcom. Niby
przykład. Piszę o nim również dlatego, że znajdował się za jakie zwycięstwa?
w samym centrum tragedii i miał najwięcej możliwości, Za kolektywizację. Za głód, który czerwoni dowódcy
by się jej przeciwstawić. Gdyby więc Jakir nie rozstrze- zafundowali ojczyźnie. Za zwycięstwo nad chłopstwem.
liwał głodujących tak gorliwie, to marksiści nie daliby Za zdradę. Przetrącono chłopstwu kręgosłup głodem.
rady zapędzić ludności do kołchozów, nie mieliby sił Lecz kręgosłup chłopstwa to kręgosłup Rosji. A także
zdusić płomienia ludowego gniewu. Nie było innych Ukrainy i Białorusi. Od tego czasu Rosja stała się gar-
środków przeciwko narodowi prócz jakirowych karabi- bata. A także Ukraina. I Białoruś.
nów maszynowych. Gdyby Jakir nie był taki skory do A przecież mógłby Jakir stanąć na czele narodu. Po
rozkułaczania i odbierania chłopom żywności, nie było- pierwszej fali konfiskat bydła, drobiu, ziarna i wszyst-
by żadnej kolektywizacji, żadnego głodu. kiego, co można było jeść, kraj stanął dęba ze zgrozy
I znów nasuwa się pytanie, jakie miał intencje? Po co i wściekłości. Jakirowi podlegał najpotężniejszy okręg
przystąpił do rewolucji? Dlaczego walczył po stronie wojskowy Związku Radzieckiego, doborowe dywizje,
Czerwonych? Za caratu, w wielkim Imperium Rosyj- najnowocześniejsza broń. Obok były dziesiątki milionów
skim, nigdy nie zdarzyło się nic, co przypominałoby głód chłopów skazanych na śmierć głodową; ci nie mieli nic
1933 roku. Po co Jakir budował ten ludożerczy reżym? do stracenia. Gdyby Jakir sprzeciwił się tej zbrodni,
W imię czego jego Chińczycy wrzucali oficerów do pale- armia posłuchałaby go. Naród też by go poparł.
nisk okrętowych? W imię świetlanej przyszłości, żeby Sukces był gwarantowany. Gdyby jednak nie udało się
ludzie nawzajem smażyli się w rondelkach? Po co rwał zwyciężyć marksistów, a Jakir poległby w boju, wówczas
się do władzy? Żeby zorganizować taki głód, jakiego wdzięczna Ukraina postawiłaby mu pomnik.
jeszcze nigdy nie było? Lecz Jakir był katem, dowódcą ekspedycji karnych.
Na pozór tylko przestał być katem i niby został dowód-
A. Kuzniecow, Babijjar, Nowy Jork 1986, s. 121. cą. W gruncie rzeczy dowódcą nigdy nie był, zawsze
140 141
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE
pozostawał katem. Jakir przyłączył się do bolszewików sadzie nie z bandami, lecz z całą miejscową ludnością".4
wcale nie po to, by bronić prostych ludzi. Miał inne Sądził, że „trzeba prowadzić nie bitwy i operacje, lecz woj-
cele... nę, która powinna się zakończyć całkowitą okupacją".5
Solidaryzując się w pełni ze swym przyjacielem i współ-
pracownikiem Jakir to samo robił na Ukrainie: prowadził

K, ..remlowscy propagandziści utrzymują, że gdyby Sta-


iv autentyczną wojnę przeciw narodowi zakończoną oku-
pacją.
Podobnie jak Tuchaczewski, Blucher i inni zdrajcy
lin nie pozbawił władzy dowódcy Kijowskiego Okręgu
Wojskowego, komandarma I stopnia Jakira, to Jakir ojczyzny Jakir był okupantem. Jeśli więc mamy stawiać
ocaliłby Ukrainę przed niemieckim najazdem, zmiaż- pomniki Tuchaczewskiemu, Bliicherowi, Jakirowi, to
dżyłby 2. Grupę Pancerną Guderiana i nie wpuściłby do i o Gauleiterze Kochu nie należy zapominać.
Kijowa Gauleitera Kocha. Czyżby był gorszy od Jakira i Tuchaczewskiego?
Może i tak. Ale czy to taka wielka różnica: rządy partyj-

a
niaków lub rządy czystych aryjczyków? Czy Jakir rządził
lepiej niż hitlerowcy? Zgadzam się: za Jakira likwidowano
jednych, a innych ułaskawiano, a za Kocha - odwrotnie. "brońcy Jakira twierdzą, że był on nie tylko sadystą
Lecz ich metody niezbyt się od siebie różnią. I rozmach i katem, lecz do pewnego stopnia również strategiem.
mieli ten sam. I okrucieństwo szaleńców. Jeden i drugi. Słyszałem takie enuncjacje, nic jednak ich nie potwier-
Marksista Jakir i hitlerowiec Koch to bliźniacy. Pierwszy dza. Zwycięstw na frontach Jakir nigdy nie odnosił.
był socjalistą, drugi również. Za socjalistycznych rządów Chyba żeby zaliczyć karne ekspedycje. Nie pisał roz-
Gauleitera Kocha postanowiono nawet przywrócić koł- praw teoretycznych. Niczym się w nauce wojennej nie
chozy. Żeby nie z każdym chłopem z osobna wyjaśniać, wykazał. Za jego rządów Kijowski Okręg Wojskowy był
co i jak, lecz obłożyć daniną całą wieś, niech sami się najpotężniejszy spośród wszystkich. Tyle, że i przed
żrą, wysysają nawzajem własną krew. przyjściem Jakira, i po jego usunięciu było to najpotęż-
Ciekawy szczegół: podczas okupacji Kijowa Gestapo niejsze zgrupowanie sił Armii Czerwonej. Nie dlatego, że
zajęło dom numer 33 przy ulicy Władymirskiej. Był to był tam Jakir. Po prostu jest to najwygodniejsze miej-
gmach NKWD Ukrainy. Opuszczając miasto czekiści nie sce, z którego można zaatakować Zachód.
wysadzili go w powietrze, choć zrobili to z Kreszczati- Jakir nie miał podstaw wojskowych. Jego kariera do-
kiem i Ławrą. Ale i gestapowcy, choć podczas odwrotu wódcza posuwała się wielkimi skokami: dowódca bata-
spalili wszystko dookoła, swą tymczasową rezydencję lionu, dowódca dywizji, dowódca armii. Niedouczonego
pozostawili w stanie nieuszkodzonym. Czekiści i gesta- studenta od komandarma dzielą zaledwie dwa lata. Ni-
powcy przekazywali sobie nawzajem dom tortur, męki komu takie skoki nie mogły ujść bezkarnie. Całe do-
i śmierci niczym sztafetę. świadczenie bojowe Jakira to trzy miesiące i haniebny
Jeszcze jeden szczegół. Kat Ukrainy Koch miał swoją finał. Nie uwiecznił swego nazwiska na niwie badań
rezydencję za Użgorodem, w Mieżgorje. Znajdowały się teoretycznych. Nie wzbogacił nauki wojennej błyskotli-
tam dacze Kosiora, Postyszewa, Piotrowskiego, Chrusz- wymi odkryciami.
czowa. Lecz Kochowi nie wiadomo czemu spodobał się
pałacyk Jakira. Borba s kontrrewolucionnymi wosstanijami, [w:] „Wojna i rewolu-
Swój sposób zarządzania Rosją Tuchaczewski nazwał cija", nr 7-9/1926.
okupacją. Przyznawał, że „wojnę musimy prowadzić w za- Ibid.
142 143
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

W 1927 roku Jakir studiował w akademii niemieckiej. ponuje wykluczyć eks-członków Politbiura Bucharina
Pochwalił go wtedy feldmarszałek Hindenburg. Więc te- i Rykowa z KC i z partii, następnie postawić przed są-
raz nam mówią: proszę, oto potwierdzenie genialności! dem i rozstrzelać.
Pochwalił Hindenburg? Nie taki znów zaszczyt. Hin- Tu należy podkreślić: tę propozycję wysuwa Jeżów.
denburg również Hitlera uważał za wielkiego stratega Stalin jest obecny, ale jakby nie miał z tym nic wspól-
i polityka. Wybaczmy mu: zgrzybiały feldmarszałek my- nego. Stoi ponad sprawą, nie wtrąca się. Padła propozy-
lił się. W dodatku reprezentował państwo, które wywo- cja, by rozstrzelać Bucharina i Rykowa: cóż, przedysku-
łało dwie wojny światowe, no i obie... W 1927 roku Hin- tujcie ten temat, towarzysze.
denburg już jedną wojnę światową przerżnął, ale przy- Kim był Ryków? Lenin to pierwszy przywódca rządu
gotowywał generałów do drugiej, przygotowywał tak, że radzieckiego, Ryków - drugi.
tę również haniebnie przegrali. Ktoś zaprotestuje: Niem- A kim był Bucharin? Zgodnie z określeniem Lenina
cy potrafią walczyć, nie potrafią tylko zwyciężać. Można - ulubieńcem partii.
i tak to określić. Ale dla mnie nieumiejętność zwycięża- I oto sprawa personalna wyżej wymienionych towa-
nia jest tożsama z nieumiejętnością wojowania. rzyszy oraz propozycja: nie surowa nagana z wpisem do
Nie mieliśmy czego się uczyć w roku 1927 od Niem- akt, lecz rozstrzelanie. Kto jest za? Proszę głosować,
ców. W okresie tym (pod nieobecność Jakira) nasi teo- towarzysze.
retycy wojskowości mieli już gotowe fundamentalne za- Niektórzy spośród towarzyszy zatrzęśli się ze strachu.
sady „głębokiej operacji". Pod tym względem Niemcy Nie z powodu ulubieńca partii, ani też z powodu Ryko-
nawet w 1933 roku byli jeszcze daleko w tyle. Wystar- wa, następcy Lenina, lecz w obawie o własną drogocen-
czy przewertować niemiecki regulamin „Kierowanie woj- ną skórę: dziś idzie pod topór ulubieniec partii i były
skami" z odpowiednich lat. przewodniczący Rady Komisarzy Ludowych, a jutro kto?
Jeśli feldmarszałek Hindenburg pochwalił Jakira, to Wśród trzęsących się ze strachu byli także ci, którzy
nie wynika z tego bynajmniej, że jego opinia była szcze- zawsze i wszędzie popierali Stalina: Szkiriatow i Chru-
ra. Jakir pracował z Chińczykami, więc powinien był szczow. Głosowanie imienne. Każdy pisze swoją opinię
znać starożytny aforyzm chiński: strzeż się, gdy chwali na kartce. Jedni, jak kazano: wyrzucić z partii, postawić
cię wróg. przed sądem, rozstrzelać. A ci trzęsący się - ostrożniej:
wyrzucić z partii i postawić przed sądem. Co dalej, za-
decyduje nasz radziecki sąd. Towarzysz Stalin nie wtrą-

M< vi
.ówią, że Jakir występował przeciwko stalinowskie-
ca się, tylko bacznie obserwuje bieg wydarzeń. Zaryso-
wuje się sprzeciw, cóż z tego, że skrywany. Partyjne
kierownictwo najwyraźniej nie śpieszy się zdradzać sta-
mu terrorowi i za to zapłacił głową. Istotnie, słyszałem
coś w tym rodzaju. Ale w rzeczywistości było wręcz rych towarzyszy: dziś oni, a jutro może moja kolej?...
przeciwnie. Generał pułkownik Wołkogonow czytał sta- Co Stalin powinien zrobić?
linowskie dokumenty. 6 Historia ta przedstawia się na- Z jednej strony nie chciał tracić poparcia tych, którzy
stępująco. 1937 rok, plenum lutowo-marcowe. To samo głosowali za terrorem, z drugiej - nie zwalczał ostrożne-
plenum, które stało się oficjalnym początkiem czystki go sprzeciwu wystraszonych. Podjął decyzję godną sta-
elity partyjnej, wojskowej i NKWD. Głos zabiera ludowy rożytnych mędrców: nie śpieszmy się, towarzysze. Od-
komisarz spraw wewnętrznych towarzysz Jeżów i pro- dajmy sprawę z powrotem do NKWD. Przeprowadzimy
dodatkowe śledztwo. NKWD wszystko wyjaśni. Wówczas
Wołkogonow, op. cit, t. 1, cz. II, s. 213. podejmiemy decyzję.
144 145
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

I-wszyscy są zadowoleni. bisty wagon Jakira odczepiono w Briańsku 28 maja


- To dobrze - myślą zwolennicy terroru. - Jak tylko 1937 roku - kilka miesięcy po tym, jak Jakir żądał kary
NKWD wyjaśni, to rozstrzelamy Bucharina i Rykowa. śmierci dla Bucharina i Rykowa. Jakir zainkasował swo-
- To dobrze - myślą asekuranci. - Bucharina i Ryko- ją kulę niemal o rok wcześniej niż ci, dla których doma-
wa nie rozstrzelają. Przynajmniej nie teraz. gał się egzekucji.
Sekretarz Stalina Borys Bażanow dawno zrozumiał Postępowanie Stalina w tej sytuacji należy ocenić bez
bezgranicznie prostą i skuteczną stalinowską taktykę. emocji. Wódz zmierzał do zniszczenia swoich wrogów
Stalin popiera tylko te rozwiązania, które z pewnością politycznych. W konkretnym przypadku - Bucharina
będą zaakceptowane. Jeśli istnieje prawdopodobień- i Rykowa. Tych, którzy (Chruszczow i Szkiriatow) pro-
stwo, że wygodna dla Stalina decyzja nie zostanie przy- testowali przeciw tym działaniom, inna rzecz, że nader
jęta, odkłada się ją na później. W ten sposób Stalin (w ostrożnie, Stalin nie rozstrzelał. A tych, którzy wykazali
odróżnieniu od Lenina) nigdy nie przegrywa głosowania. szczególną krwiożerczość (Kosariew i Jakir), kazał zli-
Skoro i teraz towarzysze mają wątpliwości, to cóż, nie kwidować w pierwszej kolejności.
śpieszmy się z decyzją, niech NKWD jeszcze popracuje, Stalin istotnie czyścił elitę władzy z pijanych krwią
towarzysz Jeżów zbierze dodatkowy materiał, wyjaśni szaleńców.
sytuację, a dopiero wtedy zadecydujemy. Na razie Bu-
charina i Rykowa nie będziemy ani sądzić ani rozstrze-
liwać. Kto popiera tę propozycję, towarzysze? Aha, więk-
szość. Zarówno zwolennikom terroru, jak jego ostroż-
vni
.ażdego roku, 1 maja, odczytywano wojskom rozkaz
nym przeciwnikom podoba się stalinowska propozycja.
ludowego komisarza (a z czasem - ministra) obrony
Ale są w Komitecie Centralnym ekstremiści. Jest ich i rozkaz dowódcy okręgu. Rozkazy te nie zawierały żad-
dwóch. Najważniejszy komsomolec w państwie Kosariew nej treści, poza żądaniem umacniania dyscypliny, przy-
i dowódca Kijowskiego Okręgu Wojskowego, komandarm gotowania się do walki, zdobywania wojskowych umie-
I stopnia Jona Jakir. jętności. Rozkaz przygotowuje szef sztabu. Ściślej - któ-
Pogląd Stalina: niech NKWD wyjaśni. ryś ze sztabowych murzynów. Szef sztabu wprowadza
Pogląd Jakira i Kosariewa: wyrzucić z KC, z partii, do tekstu własnoręczne poprawki i daje maszynistce do
sądzić i rozstrzelać. przepisania. Potem rozkaz niosą dowódcy okręgu do
Prawda, że interesujące? Jakir i Kosariew domagają podpisu. Ten czyta, coś gdera, rzuca bełkotliwe uwagi.
się równocześnie sądu i rozstrzelania. Innymi słowy, wy- Tekst znów idzie na maszynę z uwzględnieniem uwag
dają wyrok jeszcze przed rozprawą sądową, wiedzą z gó- dowódcy okręgu, ten podpisuje go i świątecznym ran-
ry, że proces sądowy nada tylko formę prawną ukarto- kiem jest, zgodnie z tradycją, czytany „we wszystkich
wanemu zabójstwu. Ani Jakir, ani Kosariew nie czują się kompaniach, bateriach, szwadronach, eskadrach i na
tym zażenowani. Wiedzą, że sąd wyda taki wyrok, jaki okrętach".
mu każą wydać. I to się im podoba. W ostatnim dniu kwietnia 1937 roku projekt świąte-
cznego rozkazu przyniesiono do podpisu dowódcy Kijow-
skiego Okręgu Wojskowego, komandarmowi I stopnia
VII Jakirowi. Rozkaz brzmiał standardowo: pod przewodem
/os mści się na oprawcach. wielkiego Stalina naprzód do zwycięstwa komunizmu!
Na Bucharinie i Rykowie wykonano wyrok śmierci. Jakir przeczytał to, wykreślił Stalina i oddał kartkę ma-
Stało się to w rok później - 13 marca 1938 roku. A oso- szynistce. „Krasnaja zwiezda" podziwia ten czyn: oto
146 147
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

bojownik zwalczający kult jednostki! Cóż za śmiałość Szef sztabu, otrzymawszy z powrotem rozkaz i widząc
i męstwo! 7 co w nim skreślono, po prostu musiał zameldować
Ja osobiście nie widzę w tym żadnego męstwa. Jeśli 0 tym, gdzie trzeba: proszę, towarzysze, to jest mój tekst,
Jakir sądził, że Stalin jest nadmiernie wywyższany, to jako a oto poprawki towarzysza Jakira. Ja z tym nie mam nic
członek KC powinien był o tym powiedzieć na lutowo- wspólnego. To jego poprawki.
-marcowym plenum. W każdym razie powinien był się A towarzysze z Bezpieczeństwa muszą o tym zamel-
znaleźć wśród ostrożnych przeciwników terroru, takich dować jeszcze wyżej. Po to, by ocalić własną skórę. In-
jak Chruszczow i Szkiriatow. Lecz Jakir domagał się krwi. formacja ta błyskawicznie dotrze do towarzysza Stalina.
Był na tym plenum bardziej krwiożerczy niż sam Stalin. Ten, kto ją zatrzyma, wkrótce straci życie. Szef sztabu
Jeśli Jakir uważał się za przeciwnika Stalina, to po- 1 wszyscy pozostali mieli obowiązek meldować o wszys-
winien był z nim walczyć. Walczyć można otwarcie - tkim co się stało, za pośrednictwem wszelkich kanałów:
z bronią w ręku, pociągając za sobą wojsko i ukraińskie kto wie, może to prowokacja? Może to towarzysz Stalin
masy chłopskie. Można też walczyć potajemnie: uknuć przy pomocy swego koleżki i kompana od butelki, człon-
spisek i skręcić towarzyszowi Stalinowi kark. Otwarcie ka KC Jakira, sprawdza naszą czujność: zameldujemy
wystąpić przeciwko Stalinowi Jakir się nie odważył. Je- czy nie?
śli natomiast należał do spisku, to swoim postępowa- Młodziutka maszynistka też miała obowiązek zamel-
niem wszystko zaprzepaścił. dować o incydencie swoimi kanałami. Przepisała tekst
Postępek Jakira to nie tylko głupota, to coś znacznie wynoszący Stalina pod niebiosa, a teraz każą jej przepi-
więcej. sać to samo, tyle że z wykreślonym Stalinem. Gdy umie-
Jakir, członek KC, miał własne plany polityczne. rały miliony, towarzysz Jakir nie pokazywał Stalinowi
Chcesz się zajmować polityką - proszę bardzo, ale nie figi. A teraz nabrał odwagi. Niby po co maszynistka ma
wystawiaj na niebezpieczeństwo innych. Jakir wystawił być jego wspólniczką? Toteż jej obowiązkiem było wy-
na cios szefa sztabu: to on odpowiadał za przygotowanie kręcenie odpowiedniego numeru telefonicznego i poin-
rozkazu. Szef sztabu to wojskowy, być może wcale mu formowanie stosownych instancji. Czy towarzysz Jakir
niepotrzebna wielka polityka. A tak za jakirowską figę o tym pomyślał?
pokazywaną w kieszeni musi odpowiadać. Po co mu to? Zresztą towarzysz Stalin na posadach maszynistek,
Dobrze było Jakirowi. On, członek KC, Jakir, mógł telefonistek, szyfrantek w pobliżu swoich najbliższych
robić co mu się żywnie podobało. Szef sztabu nie miał współpracowników, wielkich dowódców, płomiennych
takiej pozycji, wpływu i władzy. A Jakir, nie pytając szefa rewolucjonistów zatrudniał nie takie sobie zwykłe
sztabu o zdanie, robi z niego wspólnika swej akcji po- dziewczęta. Były specjalnie szkolone, miały własne sy-
litycznej, wspólnika wystąpienia (cóż z tego, że drobne- stemy podległości, kontroli, łączności. Czy towarzysz
go) przeciwko osobie sprawującej najważniejszą funkcję Jakir o tym pomyślał? Każdy z nas w swoim czasie
w państwie. smarował klejem krzesło ulubionej nauczycielki, pod-
Rozgrywając swoje polityczne gry. Jakir wciąga do kładał jej pineski, brzeg stołu mazał kredą, wrzucał do
nich również młodziutką maszynistkę nie pytając jej kałamarza karbid, wpuszczał do klasy mysz albo za-
o zgodę. Jeśli ktoś dowie się, co zaszło, ją też zabiorą skrońca. Lecz każdemu starczyło rozsądku, by pomy-
tam, gdzie trzeba. A po jaką cholerę, pytam, młoda i ład- śleć o własnym bezpieczeństwie. Tak trzeba było wlać
na dziewczyna ma być w to wplątana? nauczycielce atrament do torebki, żeby nie tylko nie
dowiedziała się, który łotr to zrobił, ale żeby nawet się
7
„Krasnaja zwiezda", 4 lutego 1989 i 14 sierpnia 1996 r. nie domyślała!
148 149
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE
Jakir zachował się jak kłótliwa baba w kuchni zbior- Jakie to wszystko znane! Jakie podobne. W 1934 ro-
czego mieszkania. Wrzuca do cudzej zupy mydło, lecz ku Hitler robił czystkę w swojej SA. Aresztowany przy-
zachowuje się tak, że wszyscy wiedzą, czyja to robota. wódca SA SAStabschef Ernst Rohm prosił, by przeka-
zać Adolfowi Hitlerowi, że umrze ze słowami miłości do
swego Fuhrera. To samo prosił przekazać SA-Gruppen-

A teraz dodatkowa informacja. Czerwony Kozak Ilja


ix fiihrer Karl Ernst.
Zbieżność całkowita: usłyszawszy zapewnienia o miło-
ści Hitler nazwał Róhma i jego współtowarzyszy prosty-
Dubiński opowiada: w 1935 roku przydzielono mu no-
wy gabinet. „Któregoś dnia przyjechał do mnie Szmidt. tutkami. A Goebbels skwitował te słowa Fuhrera czymś
Pochwalił surowy wystrój gabinetu, po czym powiedział: takim, co w przekładzie na język rosyjski mogłoby ozna-
- Ale portret Stalina trzeba mieć". 8 czać: „Bardzo trafne określenie".
W 1927 roku, gdy Trocki jeszcze uchodził za wielkiego Jeszcze jedna zbieżność: wśród naszych bandziorów
wodza, a Stalina uważano za „wybitną przeciętność", rozpowszechniła się moda tatuowania na piersiach wi-
ulubieniec Jakira Szmidt publicznie obiecał Stalinowi, zerunków Lenina i Stalina. Nie robili tego z miłości do
że obetnie mu uszy. W 1935 roku, gdy zwycięstwo Sta- wodzów, lecz po to by ratować życie. Psychologia jak
lina było już pewne, ten sam ulubieniec Jakira Szmidt u Jakira i Róhma: kto ośmieli się do nich strzelać, skoro
zaleca nie tylko swoim podwładnym i zwierzchnikom, tak wielbią Wodza-Fiihrera? Kto ośmieli się strzelać do
ale i dowódcy sąsiedniej brygady, by wieszali w gabine- Lenina i Stalina?
tach stalinowskie portrety. Słuszne wyrachowanie. Do Lenina i Stalina na ban-
A oto co pisze Szmidt o Jakirze: „Wspominam posie- dyckich piersiach nikt nie odważył się strzelać. U nas
dzenie Komisji Obrony w Kijowie. Z jaką miłością Jakir w ogóle nie strzelano w pierś. Strzelano w tył głowy.
mówił o Stalinie. Tak podziwiać może tylko umiłowany Albo pędzono tłum na wyrobisko i walono z karabinów
syn swojego wspaniałego ojca. Cóż to takiego było, pod- maszynowych nie zastanawiając się nad tym, co kto ma
łość pierwszego z nich czy wiarołomstwo drugiego?".
9
wytatuowane na piersi, plecach, lub niżej.
W moim przekonaniu: podłość tego pierwszego. Bo
zastanówmy się: z wysokiej trybuny Komisji Obrony
przemawia Jakir, wierny stalinista, czuły, kochający Zagadka historii: wielbił Jakir Stalina, czy nie?
syn. Lecz gdy zostaje sam, przeobraża się we wroga Jeśli wielbił, to o jednego stalinistę zrobiło się mniej.
Stalina. I to niezbyt mądrego. „Kochający syn" wykreśla Więc czego tu żałować?
nazwisko Stalina z rozkazu, choć powinien zdawać so- Lecz chyba bardziej jest prawdopodobne, że była to
bie sprawę, że ukochanemu ojcu natychmiast o tym miłość fałszywa. Na pokaz.
doniosą. Nie śpię po nocach, przewracam się z boku na bok,
W końcu Jakira aresztowano. Nie za to, że skreślił wciąż myślę, jak nazwać kogoś, kto w oczy zaklina się
nazwisko Stalina. Przyczyny jego aresztowania były zna- wodzowi, że go uwielbia, a gdy zostaje sam, figę w kie-
cznie poważniejsze. Jeszcze do nich dojdziemy. Teraz szeni pokazuje. Złapali go z tą figą, a on znów się zakli-
jednak zaaresztowany Jakir ponownie przeobraża się na, że wielbi...
w kochającego syna. „Umrę ze słowami miłości do Was". Jak nazwać kogoś takiego, żeby było to trafne okre-
ślenie?
9
Dubiński, op. clt, s. 128.
9
Ibid., s. 208.

150
OCZYSZCZENIE

i na Węgrzech, umundurowani wyzwoliciele strzelali do


demonstrantów w Nowoczerkasku. W imię świetlanej
przyszłości. A obłaskawieni krzykacze, dzieci XX zjazdu,
darły się, że życie stało się lepsze, że życie stało się
weselsze. Fanatyk Chruszczow w imię komunizmu go-
tów był zniszczyć świat, doprowadzić planetę na skraj
zagłady nuklearnej. W imię życia na tej ziemi. Świat
uratował Oleg Pieńkowski, odważny pułkownik GRU,
który poświęcił życie, by położyć kres chruszczowow-
skiemu szaleństwu. 2
Ciekawa sprawa: wznosimy w Moskwie pomnik za
pomnikiem, po prostu już nie wiemy, komu postawić
Rozdział 12 kolejny, a człowieka, który ocalił świat przed globalnym
Czarnobylem uważamy za zdrajcę. Co za łajdak! Nie
Dekawilki i polemostrategia pozwolił kochanemu Nikicie Siergiejewiczowi rozpętać
trzeciej wojny światowej! Bo jak cudownie piękne byłoby
życie po trzeciej światowej!
Zawsze uważałem Stalina za wielkiego przeciwnika.'
Marszałek Rzeszy Hermann Góring Życie bez kapitalistów! Wspaniałe, rzecz jasna. Tylko
kto by nam wtedy dawał jeść?
Możemy mówić o Stalinie, co tylko ślina na język przy-
niesie; jednakże Stalinowi nie przyszło do głowy zagrozić
K to pierwszy nazwał Tuchaczewskiego genialnym
l istnieniu kuli ziemskiej. Wpadł na ten pomysł dopiero
nasz drogi, miłujący pokój, liberalny Nikita Siergiejewicz.
strategiem? Nic bardziej strasznego niż Chruszczow i utuczone prze-
Chruszczow. Ten sam, który doprowadził Związek Ra- zeń do wypęku „dzieci XX zjazdu", nic bardziej tępego,
dziecki do kresu wytrzymałości. Który obiecywał kapita- zdziczałego i bestialskiego nie spotkaliśmy w dziejach
listom, że im pokaże, gdzie raki zimują, ale w tym sa- ludzkości. Dorównywali im chyba tylko Lenin z Mar-
mym czasie gotów był całować ich po rękach, by nakar- ksem i Hitler z Poi Potem.
mili głodną Rosję chlebem. W 1961 roku Chruszczow ogłosił uroczyście, że „dzi-
W czasach pokoju, w wielkim rolniczym kraju, który siejsze pokolenie ludzi radzieckich będzie żyć w komu-
od wieków nie wywoził za granicę niczego prócz zboża, nizmie". Każdy otrzyma wszystko wedle własnych po-
Chruszczow rządził tak, że zboża zabrakło. Propaganda trzeb. To znaczy jak? Każdy będzie miał takie mieszka-
ogłosiła, że za Chruszczowa zaczęła się jakoby liberali-
zacja. Chruszczow podarował pięciu poetom wille, a oni 2
Oleg Pieńkowski - pułkownik GRU, najsłynniejszy agent zachod-
krzyknęli wniebogłosy: „Jesteśmy dziećmi XX zjazdu! nich służb specjalnych w Moskwie w czasach zimnej wojny. Na po-
czątku lat sześćdziesiątych Pieńkowski przekazał MI-6 i CIA 5,5 tys.
Nadeszła odwilż!". Żadnych dowodów, potwierdzających stron dokumentów, odsłaniających najtajniejsze plany strategiczne
ową liberalizację i odwilż, nikt nigdy nie przedstawił. ZSRR. Pozwoliło to prezydentowi J. Kennedy'emu podjąć zdecydowane
Tymczasem za Chruszczowa działy się straszne rzeczy: kroki podczas kryzysów berlińskiego (lato 1961) i kubańskiego (jesień
1962) i zażegnać groźbę globalnego konfliktu atomowego. Pieńkow-
nasze czołgi miażdżyły ludzi w Niemczech Wschodnich skiego aresztowano i po pokazowym procesie w maju 1963 roku ska-
zano na karę śmierci [przyp. tłum.l.
Protokół przesłuchania w dniu 18 czerwca 1945 r.
153
152
WIKTOR SUWOROW
OCZYSZCZENIE
nie, o jakim marzy, i tam, gdzie mu się podoba? I każdy Im mniej było na sklepowych półkach, tym głośniej
- po stronie słonecznej? Mebli też tyle, ile zapragnie? chruszczowowscy krzykacze demaskowali Stalina. Im
A jeśli wszyscy zechcą mieć meble z brzozy karelskiej? dłuższe były kolejki, tym bardziej Chruszczow musiał
Nie starczy tego drewna. I każdy będzie miał książki, ja- odsunąć gniew ludu od swojej osoby. W byle jaką stro-
kie tylko zechce? Każdy dostanie dom letniskowy z ba- nę. Więc mówił, jak źle się żyje Murzynom w Ameryce.
senem? Każdy będzie miał samochód takiej marki, która Nie pomogło. Mówił, że źle się żyje Murzynom w Afryce.
odpowiada potrzebom szerokiej duszy rosyjskiej? A jeśli Też nie pomogło. Postanowił więc wynaleźć bohatera-
ktoś odczuwałby potrzebę posiadania więcej niż jednego -męczennika. W miejsce obalonego wodza musiał się
samochodu? I każdy dostanie tyle kawioru, ile zechce? ktoś pojawić. Potrzebny był nowy kult. Lecz nikt nie
I koniaku, żeby schlać się na umór? I kożuszków do pasował do roli nowego bożka. Zresztą czy to nie wszys-
wyboru, do koloru? Będzie wypoczywał na Kiymie? Bę- tko jedno z jakiego materiału rzeźbi się idola? Można
dzie miał taką samą opiekę lekarską jak Chruszczow? wyrzeźbić z byle czego. Bez zastanowienia (nigdy się nie
Coś takiego mógł obiecać tylko idiota. Bowiem nasze zastanawiał) Chruszczow wskazał władczym palcem
potrzeby i pragnienia zawsze wyprzedzają nasze możli- pierwszy lepszy portret: niech będzie kult Tuchaczew-
wości. Zawsze. Po zaspokojeniu wszystkich potrzeb, po- skiego. I zaczęło się. Coraz więcej marmurowych tablic
jawią się nowe. Można zaspokoić wszystkie potrzeby świ- przykręcano do ścian domów.
ni, a wtedy, zadowolona, będzie chrumkać pod płotem. Legenda była składna: Stalin unicestwił Tuchaczew-
Można zaspokoić wszystkie potrzeby upodlonego czło- skiego - największego stratega wszechczasów i naro-
wieka, który jest krewnym świni, i też będzie chrumkał dów, pozbawił armię dowódcy, więc wojna toczyła się
pod płotem. Lecz zaspokoić wszystkich potrzeb Człowie- nie tak, jak trzeba, zginęło mnóstwo ludzi i poniesiono
ka niepodobna. Właśnie dlatego staliśmy się ludźmi, że gigantyczne straty materialne. Stąd tyle zniszczeń, dla-
zawsze nam czegoś brak. I pozostaniemy ludźmi tak dłu- tego nie zdołaliśmy odbudować kraju, dlatego nie ma
go, póki będziemy czegoś pragnąć, ku czemuś zmierzać, mięsa, masła, chleba...
o czymś marzyć. Stworzyć społeczeństwo, w którym każ- Histeria wokół osoby Tuchaczewskiego rozniosła się
dy otrzyma wszystko wedle potrzeb... To marzenie głup- po kraju i świecie. Książki o tym wielkim geniuszu pro-
ca oderwanego nie tylko od życia, ale i od ludzi. Coś dukowano seryjnie, artykuły o Tuchaczewskim poja-
takiego mogło przyjść do głowy tylko Marksowi, Lenino- wiały się we wszystkich gazetach, weterani-tuchacze-
wi, Trockiemu i Chruszczowowi. wowcy powyłazili ze wszystkich dziur, by dzielić się
Chruszczow obiecywał rzeki miodem płynące, a cały wspomnieniami. To właśnie wtedy kazano zbudować
kraj stał w kolejce po zapałki i sól. pomnik Tuchaczewskiego... Gdzie miałby stanąć? Jas-
Na polecenie Chruszczowa dwóch cwanych Niemców ne, że na Placu Czerwonym. Bo niby gdzie? Ale rozległy
skleciło film „Rosyjski cud" o tym, jak dawniej było źle, się protesty w kraju i za granicą: Plac Czerwony jest
a teraz, za Chruszczowa, jest dobrze. Tymczasem zabytkiem klasy zerowej, nie wolno zmieniać jego wyglą-
w kraju gdzieś zniknął chleb. Brakiem masła i mięsa du. Więc gdzie w takim razie postawić pomnik? Gdzieś
nikt nas nie zastraszy. Lecz znikło zboże. I to nie wios- w pobliżu. Za Muzeum Historycznym, na Placu Mane-
ną, lecz jesienią, tuż po zbiorach. Wybuchła panika. żowym. Niech Tuchaczewski galopuje na koniu.
Ludzie bili się o chleb. A w Moskwie, na ulicy Choro- Doprawdy, w samą porę obalono Chruszczowa. By
szewka, ktoś zdesperowany powiesił na latarni z tru- realizować chruszczowowskie pomysły, wciąż obcinano
dem zdobyty bochenek i umieścił pod nim napis: „Ro- budżety. Gdyby nie to, genialny strateg harcowałby po
syjski cud". Placu Maneżowym.
154 155
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE
Pomnika nie ma, lecz pozostała legenda: zabrakło
chleba, bo była wojna, wojna zaś miała tragiczny prze-
bieg, gdyż zabrakło największego geniusza, towarzysza
W 1964 roku na łamach „Wojenno-istoriczeskowo
ni

żurnała" ukazał się artykuł marszałka Związku Radziec-


Tuchaczewskiego. Wszystko w tej legendzie do siebie 3
kiego Siemiona Biriuzowa o Tuchaczewskim. Biriuzow
pasuje, jedno wynika z drugiego. Lecz gdy wyciągniemy ogłosił światu, że już w 1927 roku szef Sztabu Robotni-
z tego karcianego domku pierwszą z brzegu kartę, do- czo-Chłopskiej Armii Czerwonej (od 1935 roku - Sztabu
mek runie. Generalnego) Michaił Tuchaczewski napisał do Stalina
A wyciągnąć taką kartę można łatwo: Tuchaczewski list z propozycją głębokiej, kompleksowej reorganizacji
nie był strategiem. Armii Czerwonej. Tuchaczewski domagał się rozwoju lot-
nictwa, artylerii, wojsk powietrznodesantowych i pan-
cernych, wreszcie wyposażenia wojska w nowoczesny
P sprzęt techniczny. Marszałek Biriuzow podkreślał: „Bio-
rąc pod uwagę gwałtowny rozwój techniki wojskowej, jej
Ł ierwszą osobą, która stwierdziła, że Tuchaczewski to wpływ na charakter przyszłej wojny, M. Tuchaczewski
geniusz, był zatem Chruszczow. Już samo to wystarczy, wykazywał wielką troskę o rozwój nowych rodzajów bro-
by zwątpić w słuszność takiej oceny. ni, a przede wszystkim lotnictwa, wojsk zmotoryzowa-
Chruszczow zawsze mówił to, co mu ślina na język nych i powietrznodesantowych. Jednak propozycje Tu-
przyniosła. Nie odpowiadał za swe słowa. Za czyny rów- chaczewskiego nie tylko nie zostały stosownie ocenione
nież. Bez skrępowania chuliganił na trybunie Zgroma- i poparte przez Woroszyłowa i Stalina; wszyscy oni przy-
dzenia Ogólnego ONZ, walił butem w pulpit mównicy. jęli je wrogo. W swym końcowym przemówieniu, popar-
Jego wyskoki Zachód wspomina do dziś. tym całkowicie przez Woroszyłowa, Stalin twierdził, że
Należy zachować szczególną ostrożność zwłaszcza wte- program ten doprowadziłby do likwidacji budownictwa
dy, gdy Chruszczow mówi o strategii. socjalistycznego i zastąpienia go jakimś specyficznym
Dwie najstraszliwsze klęski w historii wojen świato- systemem «czerwonego militaryzmu». Później Tucha-
wych to okrążenie wojsk radzieckich pod Kijowem we czewski nie raz zwracał się do Stalina z prośbą, by ten
wrześniu 1941 roku i okrążenie wojsk radzieckich pod rozpatrzył jego propozycje dotyczące rekonstrukcji
Charkowem w maju 1942 roku. Bezpośrednimi spraw- RKKA... Oto w jakiej skomplikowanej, trudnej sytuacji
cami pierwszej katastrofy byli Jeromienko, Kirponos, musiał pracować Tuchaczewski...".
Chruszczow. Drugiej - Timoszenko, Chruszczow, Ba- Tuchaczewski nalegał, a Stalin opędzał się przed nim
gramian. jak przed natrętną muchą. To wówczas Stalin zdjął go
Spośród pięciu głównych winowajców czterech zawi- ze stanowiska szefa sztabu i skierował na nowe, niższe
niło tylko raz, Chruszczow zaś dwukrotnie. - dowódcy Leningradzkiego Okręgu Wojskowego. Propo-
Nikt na świecie nie popełnił tylu potwornych błędów zycji Tuchaczewskiego nie przyjęto. Nie oceniono ich
strategicznych. właściwie. Zabroniono reorganizacji. W 1937 roku wiel-
Nikt na świecie nie zatracił niepotrzebnie tylu czoł- ki strateg Tuchaczewski został aresztowany. Podczas
gów, dział, samolotów, amunicji, nie ukatrupił tylu żoł- spektaklu zwanego rozprawą sądową poza innymi grze-
nierzy i oficerów, co Chruszczow. chami przypomniano mu próby reformowania Armii
Toteż nie wierzymy Chruszczowowi, wskazującemu Czerwonej. Propozycje Tuchaczewskiego uznano za
kogoś palcem: o, ten to dopiero był strateg!
Zbyt podejrzany jest przebieg służby wojskowej stra- 3
„Wojenno-istoriczeskij żurnał", nr 2/1964.
tega Chruszczowa, by wierzyć jego rekomendacjom.
156 157
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

szkodliwe i wykorzystano przeciwko niemu jako dowód


jego wywrotowej działalności. Tu
L uchaczewski istotnie był postacią wyjątkową. Naszym
Oto jaką historię opowiedział za czasów Chruszczowa marszałkom zarzucano niejedno, wytykano wiele grze-
marszałek Związku Radzieckiego Siemion Biriuzow. chów: nieudolność, pijaństwo, głupotę, bałaganiarstwo,
zgniliznę moralną, pazerność, złodziejstwo, łapówkar-
stwo. Naszych marszałków oskarżano o bonapartyzm,
zdradę ojczyzny, szpiegostwo na rzecz Niemiec, Japonii,
I zaczęło się. Zaskrzypiały pióra, zaterkotały maszyny
do pisania niczym karabiny maszynowe. Zagrzmiało
IV
Wielkiej Brytanii, Polski, Francji. Zarzucano im zdradza-
nie tajemnic wszystkim wywiadom świata, spiskowanie
z wysokich trybun podczas konferencji naukowych: Sta- przeciwko towarzyszowi Stalinowi i towarzyszowi Chru-
lin nie znał się na strategii! Był wrogiem postępu techni- szczowowi, popieranie Trockiego, prawicowe odchylenia,
cznego! Otoczył się tępymi rębajłami z kawalerii. Liczył lewicowe odchylenia... Marszałka Związku Radzieckiego
na poparcie durniów, którzy żyli dniem wczorajszym Ławrentija Berię poza wszystkim oskarżono podczas roz-
i zwycięstwami w wojnie domowej. Kawalerzyści nie mie- prawy sądowej o zgwałcenie nieletniej...
li zielonego pojęcia o nowoczesnej strategii, występowali Lecz to oskarżenie naszego marszałka jest wprost nie-
przeciw czołgom i samolotom, prócz koni, siodeł i uprzę- zwykłe!... Zarzucono mu czerwony militaryzm!
ży nie uznawali niczego. „Lance do boju! Szable w dłoń! Co jak co, lecz na broń nigdy nie żałowaliśmy pieniędzy,
Kłusem zamaszystym, lecz nie rozłożystym! Naprzód czasu, ludzkich istnień. Aby posiadać broń zniszczyliśmy
marsz!" Woroszyłow, Budionny i Szczadenko zazdrościli Rosję i sprowadziliśmy ją do poziomu krajów Trzeciego
Tuchaczewskiemu starannego wykształcenia, szerokiej Świata. Dla broni zaplugawiliśmy rzeki syberyjskie odpad-
wiedzy, śmiałych zamysłów. Kawaleryjskie miernoty na kami radioaktywnymi na wieki wieków. Dla broni niszczy-
wszelkie sposoby przeszkadzały wprowadzeniu reformy liśmy morza, jeziora, lasy, stepy. Dla broni doprowadzi-
wojskowej i zrobiły wszystko co możliwe, by jej nie było... liśmy kraj do zwyrodnienia. Dla broni długość życia w Ro-
To, co napisał o Tuchaczewskim w 1964 roku marsza- sji plasuje się na poziomie Górnej Wolty i Sudanu. Dla
łek Biriuzow powtarzali w kółko uczeni mężowie całego broni unicestwialiśmy mnóstwo niewinnych ludzi. Zagra-
świata. To, co pisał Biriuzow, słowo w słowo powtórzył dzaliśmy rzeki monstrualnymi zaporami: potrzebne nam
pułkownik A. Choriew ćwierć wieku później na łamach było aluminium. Z powodu broni ludność nasza głodowa-
„Krasnoj zwiezdy": „Ludowy komisarz Woroszyłow niezbyt ła, chodziła w łachmanach, żyła w ziemiankach. Z powodu
lubił swego zastępcę, gdyż zazdrościł mu talentu i dogłęb- broni ograbiliśmy nasze cerkwie. Po to by kupić broń
nego wykształcenia. Wraz ze Stalinem Woroszyłow scepty- sprzedawaliśmy skarby z naszych muzeów. Dla broni roz-
cznie, a nawet wrogo zareagował na niektóre propozycje trwoniliśmy zapasy złota naszego wielkiego kraju. By udo-
przeprowadzenia reorganizacji w wojsku. Po wysłuchaniu skonalać broń zmusiliśmy naszych wybitnych konstrukto-
jednego z referatów Tuchaczewskiego Stalin oświadczył, rów i inżynierów, by myśleli wyłącznie o wojnie. I nagle
że przyjęcie jego programu pociągnęłoby rzekomo za sobą okazuje się, że byli ludzie, którzy protestowali przeciwko
likwidację budownictwa socjalistycznego i zastąpienie go temu szaleństwu, przeciwko czerwonemu militaryzmowi.
systemem «czerwonego militaryzmu»".
4
W naszym kraju zetknąć się z zarzutem czerwonego
W tym miejscu warto odsapnąć. Nabrać tchu. Stoimy militaryzmu?! Okazuje się, że był taki przypadek. No
na progu wielkiego odkrycia! nie, Tuchaczewski z pewnością był wielkim człowie-
kiem. By w ZSRR zasłużyć na taki zarzut, trzeba było
„Krasnaja zwiezda", 4 czerwca 1988 r. dokonać czegoś naprawdę wyjątkowego.

158 159
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE
I któż to wytyka Tuchaczewskiemu czerwony milita- wojny, w czerwcu 1941 roku. Zaświadcza on: „Stalin
ryzm? Towarzysz Stalin. Może towarzysz Stalin był pa- ani razu się nie powtarzał. Mówił prosto i celnie... Mia-
cyfistą? Może chciał pokoju i przyjaźni między naroda- łem wrażenie, że rozmawiam z idealnie zrównoważoną
mi? Oj, jakie to ciekawe! Towarzysze generałowie i mar- maszyną. Jego pytania były jasne, krótkie i proste. Jego
szałkowie, towarzysze kremlowscy historycy i ideolodzy, odpowiedzi były szybkie, jednoznaczne i wypowiadane
za tym wszystkim coś musi się kryć. Dlaczego żaden tak, jakby je przemyślał wiele lat temu". 5
z was nie zwrócił uwagi na tak interesujące szczegóły? Robert Conąuest utrzymuje, że siła Stalina polegała
I jak na zebraniu partyjnym, podczas omawiania spra- na absolutnej klarowności jego argumentów.
wy personalnej dotyczącej rozkładu moralnego któregoś Winston Churchill: „Stalin posiadał wysoce rozwinięte
z pracowników (czyli nadmiernego pociągu do płci pięk- poczucie humoru, ironię, a także umiejętność precyzyj-
nej), tak i teraz chciałoby się wrzasnąć z ostatniego rzędu: nego wyrażania myśli. Artykuły i przemówienia pisał
„Szczegóły podaj! Szczegóły!". Ale nie informowano nas sam, pobrzmiewała w nich gigantyczna siła". 6
o szczegółach. Cóż, skoro Tuchaczewski zaproponował Marszałek Związku Radzieckiego Georgij Żuków:
reorganizację wojska, a Stalin i Woroszyłow byli temu „Zawsze ceniłem - nie można było tego nie cenić - lako-
przeciwni, to opublikujcie stosowne dokumenty, opowie- niczność, z jaką potrafił precyzować swoje myśli i sta-
dzcie, co konkretnie proponował Tuchaczewski i z czym wiać zadania, nie wypowiadając ani jednego zbędnego
konkretnie Stalin się nie zgadzał. Ale skąd... To tajemnica słowa. Tę lakoniczność cenił też u innych, domagał się
państwowa. Jeśli Tuchaczewski proponował coś sensow- wystąpień krótkich, lecz treściwych. Nie znosił zbęd-
nego, to powiedzcie nam o tym nie cudzymi słowami, nie nych słów i kazał w takich wypadkach natychmiast
za pomocą ogólników, lecz podajcie konkrety! Ale nie po- przechodzić do sedna sprawy". 7
informowano nas dokładniej o propozycjach Tuchaczew- O Stalinie pisało wielu dowódców: marszałkowie
skiego. Tajemnica! Choć od 1927 roku tyle minęło lat... Wasilewski, Koniew, Rokossowski, Zacharow, Jerio-
Skoro nie przyjęto tych propozycji, to po co je ukrywać? mienko, Sawicki, generałowie Sztemienko, Jakowlew -
wszystkich niepodobna wyliczyć. I wszyscy zauważyli te
same zalety u Stalina: opanowanie, fenomenalną pa-
mięć, umiejętność analizowania i uogólniania, pod
ierwsza pomyłka ludzkości: każdemu wydaje się, że względem której nie przerósł go nikt ze współczesnych,
mówi zrozumiale. Jednak przytłaczająca większość kon- siłę woli, wyraźnie nie znającą granic, a przede wszyst-
fliktów między ludźmi spowodowana jest nieumiejętnoś- kim - umiejętność krótkiego, jasnego, zrozumiałego dla
cią elementarnego porozumiewania się. Mamy na myśli wszystkich formułowania własnych myśli.
jedno, a rozumieją nas inaczej. Słabe rezultaty nauczania Tej klarowności Stalin domagał się od swoich pod-
w naszych szkołach nie są skutkiem skromnych zdolności władnych. Był zdania, że jeśli ktoś nie potrafi mówić
umysłowych uczniów, lecz wynikają głównie z nieumiejęt- prosto i zrozumiale, to znaczy, że ma w głowie chaos.
ności nauczycieli przekazywania materiału szkolnego łat- Przejrzystość myśli i słów jest niezbędna zwłaszcza pod-
wo, prosto, klarownie, dostępnie i ciekawie. czas wojny. Wyobraźmy sobie bowiem: dowódca miał na
Stalin był jednym z niewielu ludzi, potrafiących jasno
i precyzyjnie wyrazić swoją myśl. Tę jego cechę dostrze- R. Sherwood, The White Hou.se Papers oj Harry L. Hopkins, t. 1/2,
gają wszyscy. Londyn 1948-1949.
Wysłannik prezydenta Stanów Zjednoczonych Harry 6
Churchill, op. dt.
Hopkins spotykał się ze Stalinem w najcięższych dniach -Wojenno-istoriczeskij żurnał", nr 9/1987, s. 55.
160 6
— Oczyszczenie 161
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE
myśli jedno, lecz podwładni zrozumieli go inaczej... Po- Albo takie, na przykład, zdanie: „Wyjście z sytuacji za
twierdzają to liczne przykłady. pomocą arcypasywnego środka, jakim jest fakultatywny
Przygotowując się do wojny Stalin dobierał sobie ta- system". 8
kich dowódców, którzy myśleli zrozumiale i równie zro- Najwięcej hałasu wywołała książka Tuchaczewskiego
zumiale się wysławiali oraz pisali. 1937 rok to czas, „Nowe problemy wojny". Najlepsze jej fragmenty, ze zbio-
w którym Stalin dobierał sobie ekipę dla potrzeb wojen- ru artykułów „Taktyka i strategia w radzieckich pracach
nych. Głupców należało usunąć, a mądrych awanso- wojskowych", opublikował „Wojenno-istoriczeskij żur-
wać. Stalin wybrał właściwych ludzi. Przykład - mar- nał". Są tam takie określenia jak: „pozauszczelniająca
szałek Związku Radzieckiego Rodion Malinowski. Mar- zasłona obronna". 9 Co to właściwie znaczy? Uszczelnia
szałek ten uważał, że rozkaz trzeba pisać krótkimi ta zasłona, czy nie uszczelnia?
zdaniami, prosto i zrozumiale, tak by czytający zrozu- Tamże: „harmonia rozbicia sił". Od razu się przyznam:
miał go, nawet wtedy, gdy nie ma chęci rozumieć. czegoś takiego nie potrafię zrozumieć. Mądrzy ludzie,
Tuchaczewski wyraźnie nie mieścił się w tym stan- wyjaśnijcie, co to za harmonia?
dardzie. Stalin, który mówił i pisał jasno i wyraźnie, do A Tuchaczewski znęca się nad naszymi ogłupiałymi
tego stopnia przerastał Tuchaczewskiego intelektualnie, mózgami, przygważdża je niezrozumiałą terminologią:
że współpraca między nimi była niemożliwa. Klasyczny „lotmotomechbomba na tyłach przeciwnika".
przykład psychologicznej i intelektualnej niezgodności. Istnieje gatunek ludzi, którym niezrozumiałe terminy
Tuchaczewski lubił przechwalać się uczonością, podobają się. Słysząc je ludzie ci kiwają głowami: mocno
uwielbiał niezrozumiałe słowa: polemostrategia! Strate- powiedziane! Aleja nie mogę sobie wyobrazić, że istnieje
gia według Tuchaczewskiego to jedno, a polemostrate- lotmotomechbomba. I to jeszcze na tyłach przeciwnika.
gia - jeszcze coś innego. Brzmi pięknie i tajemniczo. To zaledwie kilka wybranych przykładów z dwóch to-
Nikt tego, wymyślonego przez Tuchaczewskiego termi- mów dzieł wybitnego myśliciela wojskowości. Takie kwiatki
nu, nie rozumiał i właśnie dlatego ten i ów uważa mar- często tam można spotkać. Uczoność na każdym kroku.
szałka za geniusza: takie słowa wymyślił! Niezrozumia- W dodatku zdania Tuchaczewskiego mają potrójny
łe, ale jak świetnie brzmią! sens: można je zrozumieć tak, inaczej albo odwrotnie.
A oto termin: dekawilki. Tuchaczewski z właściwą so- Można też w ogóle nie zrozumieć. Oto jeden przykład spo-
bie energią przekonywał swych czytelników, że w woj- śród wielu tysięcy. W latach dwudziestych wyżsi oficero-
nach XX wieku dekawilki mają ogromne znaczenie. Kto wie Armii Czerwonej zaczęli sobie skakać do oczu. Jedni
śmiałby wdać się w spór z geniuszem? Ja osobiście nie twierdzili, że prawa strategii są uniwersalne dla wszyst-
spieram się. Jestem tego samego zdania. Skoro Tucha- kich narodów i państw, zmieniają się tylko trochę pod
czewski powiedział, że dekawilki trzeba doskonalić, to wpływem czasu i okoliczności. Inni z nie mniejszą zacie-
tak być powinno. kłością upierali się, że wojna domowa stworzyła całkowicie
Tylko mały kłopot: nie wiem co to takiego dekawilki. nową, doskonalszą odmianę strategii. Była to zwykła wal-
Bez zaglądania do „Radzieckiej Encyklopedii Wojskowej" ka o stołki maskowana pięknym słowem „dyskusja". Dys-
gotów jestem się założyć, że nie ma tam takiego terminu. kusja o uniwersalnych prawach strategii, tak samo jak
A słowników nie patroszę dla zasady: sądzę, że dowódca inne jej podobne, nie miała żadnego znaczenia praktycz-
powinien wyrażać się tak, by każdy go zrozumiał. Nawet
idiota. Ponadto mam wrażenie, że nie w każdym słowni-
M. Tuchaczewski, „Charakter operacji granicznych", [w:] „Pisma
ku można znaleźć owe dekawilki, o doskonalenie któ- wybrane", Warszawa 1966, t. 1, s. 35.
rych tak troszczył się Tuchaczewski. „Wojenno-istoriczeskij żurnal", nr 2/1962.
162 163
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE
nego. Jeśli zwycięży pierwszy punkt widzenia, to podczas VII
wojny nic się nie zmieni w działaniach każdego konkret-
nego dowódcy. Jeśli zwycięży druga opinia - też nic się nie
Z awsze chciał intrygować czytelników i słuchaczy
zmieni w działaniach dowódców. Nie chodziło o to, jak niesamowitymi liczbami. Za czasów Chruszczowa, gdy
zachowywać się w boju. Chodziło o to, by powiedzieć: wy kult Tuchaczewskiego osiągnął apogeum, wydano dwa
jesteście osty, a my jesteśmy mądrzy; nas trzeba awanso- tomy jego najlepszych prac. Naturalnie, że stawiano je
wać, a was wypędzić z wysokich gabinetów. Przeciwnicy na półkach w prominenckich gabinetach, lecz wątpię,
zaś udowadniali coś wręcz przeciwnego: to wy jesteście czy ktoś te dzieła kiedykolwiek czytał.
głupcy, was trzeba popędzić. Mądrzy ludzie nie wdawali Jeśli to są najlepsze prace, jakie napisał Tuchaczewski,
się w takie dyskusje: jaki z tego sens? A Tuchaczewski to jak w takim razie wyglądają najgorsze? Nie będziemy
wdał się. Ciekawe, co myślał na ten temat: zasady strategii się grzebać w przemądrych naukowych teoriach i niezro-
są uniwersalne, czy też podczas wojny domowej zrodziła zumiałej terminologii. Zwróćmy uwagę tylko na liczby:
się nowa, unikatowa, do niczego, co istniało dotąd, niepo- „Wielomilionowe armie wywołały na scenę fronty o długo-
dobna strategia? Oto zdanie Tuchaczewskiego: „Nie negu- ści setek tysięcy kilometrów".'' Tuchaczewski opisuje tu-
jemy wiecznych zasad strategii, przeciwnie, analizując taj pierwszą wojnę światową, ale fronty długości setek
istotę wojny domowej, pragniemy kierując się tymi wiecz- tysięcy kilometrów? Czy to aby nie są brednie? Francja,
nymi zasadami wskazać nowe elementy wojny domowej, Wielka Brytania, ich wasale z kolonii, a następnie Stany
których poprzednio nie musiano uwzględniać".10 Zjednoczone walczyły przeciwko Niemcom. Front zachod-
Tłumacz sobie jak chcesz. Tuchaczewski nie musiał ni rozpościerał się od wybrzeża Morza Północnego do gra-
wypowiadać się w tej kwestii. A skoro już się wypowie- nicy szwajcarskiej. W linii prostej mniej niż 500 kilome-
dział, to mógłby wyjaśnić rzecz prosto i jasno: ten punkt trów, ale front, jak wiadomo, nie jest wytyczony po linii
widzenia, moim zdaniem, jest słuszny, a tamten - błęd- prostej. Jednak po uwzględnieniu wszystkich zygzaków
ny. Lecz u Tuchaczewskiego każde zdanie można trak- nawet tysiąc kilometrów z tego nie wyjdzie. I wszystkie te
tować jak się chce. miliony wojsk francuskich, brytyjskich, australijskich,
Wielkość Tuchaczewskiego właśnie na tym polega, że nowozelandzkich, kanadyjskich, a następnie amerykań-
w jego pracach każdy może odnaleźć to, czego szuka skich tkwiły na tych kilometrach. Iluż milionów żołnierzy
i dostosować idee do potrzeb dnia. Jutro natomiast moż- byłoby trzeba, gdyby linia frontu istotnie miała długość
na udowadniać, że Tuchaczewski miał na myśli nie to, setek tysięcy kilometrów!
lecz coś całkiem innego. Front wschodni rozciągnął się między Morzem Bałtyc-
Była to czysta teoria. Gdy jednak Tuchaczewski takim kim a Morzem Czarnym. To mniej niż dwa tysiące kilo-
samym językiem próbował porozumiewać się ze swymi metrów. Front nie jest linią prostą - no dobrze, przy-
podwładnymi na wojnie, to natychmiast dywizje, korpusy puśćmy, że miał trzy tysiące kilometrów. Gdzie więc są
i armie, a nawet cały front ponosiły katastrofalne klęski. fronty o długości setek tysięcy kilometrów? Gdyby pół-
Poza zamiłowaniem do bełkotliwej terminologii i dłu- kula północna walczyła przeciwko południowej i gdyby
gich zdań, znaczenie których można było rozumieć jak okopy wyryto na dnie mórz i oceanów, wzdłuż równika,
się podoba, Tuchaczewski miał jeszcze jedną słabość: to i wówczas byłoby zaledwie czterdzieści tysięcy kilo-
nie rozumiał znaczenia liczb. metrów. Czy Tuchaczewski znał długość równika? J a k
można na tak małą planetę wpakować fronty o długości
10 setek tysięcy kilometrów?
Tuchaczewski, „Strategia narodowa a klasowa", [w: 1 Tuchaczew-
ski, op. cit. 1
Tuchaczewski, ibid.
164 165
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE
Podejdźmy do tej kwestii z innej strony. Do carskiej sunięcie tych problemów przez M. Tuchaczewskiego było
armii zmobilizowano ponad dziesięć milionów żołnierzy. słuszne i bardzo na czasie, co się zaś tyczy konkretnych
I wszyscy oni siedzieli w okopach od Bałtyku do Karpat. wskaźników, to należało je z czasem uściślić...". 13
Na dwóch tysiącach kilometrów. Gdyby zaś front miał Otóż to! Wszystko u genialnego Tuchaczewskiego jest
długość setek tysięcy kilometrów, to ile milionów żołnie- wspaniałe, problemy wysuwał słuszne i aktualne. Tylko
rzy należałoby zmobilizować? z liczbami, jak zawsze, trochę był na bakier... Słowem,
20 kilometrów to odcinek obrony dywizji. By bronić przedstawione Stalinowi liczby musiały zostać uściślone.
tysiąca kilometrów trzeba mieć pięćdziesiąt dywizji. Wyobraźmy sobie taką sytuację: mądry chłopczyk roz-
W pierwszym rzucie. I jeszcze w drugim. I w rezerwie. wiązał zadanie dobrze, tak jak trzeba. Pochwalimy go.
A na sto tysięcy kilometrów trzeba mieć pięć tysięcy Pogłaszczemy po główce. Tylko, że odpowiedź się niezu-
dywizji. W pierwszym rzucie. Ale i przeciwnik na tym pełnie zgadza, trzeba ją trochę uściślić... Albo, dajmy na
samym froncie też musi mieć pięć tysięcy dywizji tylko to, bufetowa Niurka robi remanent bo przyjechali rewi-
w pierwszym rzucie. A jeśli front to nie sto tysięcy kilo- denci. I wszystko wygląda wspaniale... tylko w sprawoz-
metrów a kilkaset tysięcy... Gdzie towarzysz Tucha- daniu finansowym cyferki się nie zgadzają... Zabrakło
czewski widział takie armie? kilku zer w słupkach. Ale to przecież drobiazg, prawda?
Mimo to przez całe dziesięciolecia coś podobnego publi- A towarzysz Tuchaczewski? Zamiast wykonywać swo-
kuje się nie tylko w najwybitniejszych dziełach Tucha- je bezpośrednie obowiązki służbowe, zajął się opracowa-
czewskiego, lecz i w pracach zbiorowych demonstrujących niem jakiegoś projektu. Taki geniusz. I wszystko robi
najlepsze osiągnięcia naszej myśli strategicznej. Przykład dobrze, słusznie, wszystko to jest aktualne i bardzo po-
- „Zagadnienia strategii i sztuki operacyjnej w radzieckich trzebne. Tylko coś cyfry się nie zgadzają... Czy warto
opracowaniach wojskowych (1917-1940)". Na stronie 117 zwracać uwagę na takie drobiazgi? Sądzę, że warto.
zamieszczony jest fragment artykułu Tuchaczewskiego Sztab Generalny to mózg wojska. W państwie nie może
o frontach długości setek tysięcy kilometrów.12 być człowieka bardziej pedantycznego niż szef Sztabu
Od dziesiątków lat odbywają się konferencje nauko- Generalnego. Pedanteria ta przejawia się przede wszyst-
we, a z wysokich trybun dygnitarze opowiadają o wiel- kim podczas pracy z cyframi. Szef Sztabu Generalnego
kim myślicielu wojskowym, towarzyszu Tuchaczew- jest zwierzchnikiem tysięcy oficerów o najwyższych kwa-
skim... A na wpół uśpiona sala klaszcze w dłonie. Sam lifikacjach. Po to właśnie istnieje Sztab Generalny, żeby
wysiadując na takich konferencjach wysłuchiwałem na- wszystko obmyślić, uwzględnić i wyliczyć, a dopiero po-
ukowych referatów, głośno klaskałem. Klaskałem i za- tem, zważywszy uwarunkowania, wziąwszy pod uwagę
stanawiałem się: towarzyszu prelegencie, marszałku tysiące towarzyszących i przeciwdziałających okoliczno-
Związku Radzieckiego, a wy sami czytaliście genialne ści, zwracać się z tym do głowy państwa. Tuchaczewski
dzieła Tuchaczewskiego? wysuwa propozycję reorganizacji wojska, ale liczby... Czy
O czym właściwie mówimy? Ano o tym, że w 1927 on sam zdawał sobie sprawę, że liczby należało uściślić?
roku Tuchaczewski napisał list do Stalina i zapropono- Jeśli zdawał sobie sprawę i żądał reorganizacji, z góry
wał mu zreformowanie wojska. Marszałek Związku Ra- wiedząc, że plan nie jest przemyślany, cyfry nie są wła-
dzieckiego Siemion Biriuzow pisząc o tym w swym pane- ściwe, to jego działania należy zakwalifikować jako
girycznym artykule zauważa jakby mimochodem: „Wy- nieodpowiedzialność, a nawet szkodnictwo. Nieodpo-
wiedzialnego szefa Sztabu Generalnego, który proponu-
12
Woprosy strategu i operatiwnogo iskusstwa w sowietsklch wo-
jennych trudach (1917-1940), Moskwa 1965. „Wojenno-istoriczeskij żurnał", nr 2/1964, s. 41.

166 167
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE
je nieprzemyślany i nieuzasadniony plan, trzeba wyrzu-
cić ze stanowiska. Nie ma tam nic do roboty.
A może Tuchaczewski nie wiedział, że cyfry trzeba uści-
ślić? Jeśli tak, to był głupcem. Wszyscy rozumieją, że
trzeba uściślić cyfry, nie rozumie tego jedynie szef Sztabu
Generalnego. W takim przypadku też należałoby go wy-
rzucić ze stanowiska. Najbardziej bowiem niebezpiecznym
człowiekiem w Sztabie Generalnym jest człowiek głupi.
Głupawy szef Sztabu Generalnego to mniej więcej tak, jak
lekkomyślny operator elektrowni czarnobylskiej.
O jakich właściwie cyfrach mówimy? Co konkretnie
Tuchaczewski proponował Stalinowi? Przez dziesiątki Rozdział 13
lat uczeni towarzysze chwalą nowatora Tuchaczewskie-
go za jego nader interesujące propozycje, tylko nikt nie
mówi, na czym one polegały. Politruk
Wkrótce dowiemy się, co konkretnie Tuchaczewski
proponował Stalinowi. A na razie zastanówmy się: czy Me wystarczy być tylko uczciwym komunistą. Należy
mógł zaproponować coś sensownego (mowa tu nie o za- jeszcze być zaangażowanym w życie polityczne
daniu szkolnym, lecz reorganizacji najpotężniejszej ar- oddziału, mieć doświadczenie w pracy politycznej i być
mii świata) ktoś, kto nie potrafił jasno wyrażać myśli dobrze przygotowanym marksistą.'
i nie rozumiał znaczenia cyfr? Michail Tuchaczewski

Tuchaczewski ma tłumy obrońców. Lecz każdego


z nich można bez trudu zrzucić z siodła. Wystarczy za- I stnieją dwa dowody geniuszu Tuchaczewskiego.
dać pytanie: jakie prace Tuchaczewskiego czytaliście? Pierwszy: Tuchaczewski proponował reorganizację
To druzgocące uderzenie. Działa niezawodnie. Jak cios i przezbrojenie armii.
młotem w szczękę. Od lat zadaję to pytanie wielbicielom Drugi: na wiele lat przed napaścią Niemiec na Związek
Tuchaczewskiego. Po takim uderzeniu nie wiadomo cze- Radziecki wielki myśliciel, gigant myśli strategicznej, prze-
mu zapominają języka w gębie. Jest to zasada, od której widział taki rozwój wypadków i ostrzegał... Ale Stalin, jak
nie ma wyjątków: jeśli ktoś wychwala Tuchaczewskiego to nam wyjaśniono, uwierzył Hitlerowi, a nie Tuchaczew-
znaczy, że nic o nim nie wie, że Tuchaczewskiego nie skiemu. Nie posłuchał ostrzeżeń, uśmiercił giganta myśli
czytał. Ten, kto przeczytał przynajmniej dziesięć stron strategicznej, a rezultatem był 22 czerwca 1941 roku.
z opusów Tuchaczewskiego, ten chwalić go nie może. O tym, że Tuchaczewski przewidział i ostrzegał, mówią
I jeszcze jedna metoda: gdy spotykam hałaśliwego tysiące ekspertów, a ekspertom wtórują miliony. O tym,
obrońcę Tuchaczewskiego, ostrożnie chwytam go za guzik że Tuchaczewski przewidział i ostrzegał, napisano artyku-
marynarki i grzecznie pytam: „A co to takiego dekawilki?". ły, książki, rozprawy naukowe. W bibliotece Instytutu Sla-
wistyki Uniwersytetu Londyńskiego, jak zresztą w każdej

Okólnik Rewwojensowietu Frontu Zachodniego, luty 1922 r.

169
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

innej bibliotece naukowej, jest cała półka książek z takimi go Żukowa, który pisał: „Jeszcze w latach trzydziestych
tytułami, jak: „Tuchaczewski", „Marszałek Tuchaczewski", Tuchaczewski ostrzegał, że nasz wróg numer jeden to
„M. N. Tuchaczewski", „Czerwony marszałek", jeszcze je- Niemcy, że przygotowują się one intensywnie do wielkiej
den „Tuchaczewski", i jeszcze jeden „M. N. Tuchaczewski", wojny, niewątpliwie przede wszystkim ze Związkiem Ra-
itd., itp. I w każdej książce to samo: przewidział i ostrze- dzieckim".3
gał, przewidział i ostrzegał, przewidział i... Poza tym istnie- Dalej nie ma sensu czytać. Złóżmy starannie gazetę
je całe mnóstwo książek o innych gigantach strategicznej z nowościami wywiadu i kontrwywiadu i wrzućmy do ko-
myśli: o Bliicherze i Jakirze, o Uborewiczu i Dybience, sza na śmieci. A teraz usiądźmy w skupieniu i pomyślmy.
o Putnie i Primakowie, a każda z nich wspomina o Tu-
chaczewskim, który przewidział i ostrzegał. Każdy autor,
opiewając swego giganta myśli, popycha go jak najbliżej
Tuchaczewskiego: Tuchaczewski przewidział i ostrzegał,
a mój geniusz też był przy tym obecny... Oprócz książek
A jest o czym myśleć. Towarzyszowi Kukuszkinowi
II

polecono wychwalać wielkiego stratega Tuchaczewskie-


są artykuły, artykuły, artykuły. We wszystkich językach go. Tysiącom innych towarzyszy polecono czynić to sa-
świata: przewidział i ostrzegał... mo. I robią, co mogą. Ale dlaczego Kukuszkin, tak jak
Można usprawiedliwić niektórych badaczy zachodnich: tysiące jego poprzedników i następców, powołuje się na
piszą o naszym kraju, ale nie władają językiem rosyjskim, opinię jakiegoś Żukowa? Co ma do tego Żuków? Jeżeli
nie mogą sięgnąć do źródeł. Kazano im powtarzać, że Kukuszkin otrzymał polecenie, by opiewać Tuchaczew-
Tuchaczewski przewidział i ostrzegał, więc powtarzają. Ale skiego i jego genialne proroctwa i ostrzeżenia, to powi-
nasi badacze mają przecież swobodny dostęp do źródeł. nien się odwoływać właśnie do tych ostrzeżeń, powinien
Przepowiednie i ostrzeżenia Tuchaczewskiego nie są tajne, opowiedzieć czytelnikowi, gdzie, kiedy, kogo i w jakiej
nie ma na nich pieczęci, a jednak... formie Tuchaczewski ostrzegał, powinien te ostrzeżenia
A jednak jeden po drugim ukazują się artykuły o tym, opublikować. Co ma tu do rzeczy opinia obcego faceta,
że Tuchaczewski przewidział i ostrzegał. Na przykład choćby nawet po trzykroć genialnego? Dziwne podejście
czasopismo branżowe „Nowości wywiadu i kontrwywia- mają niektórzy badacze: żeby nie mieć własnego zdania,
du" w 1995 roku zaskoczyło czytelników olbrzymim ar- tylko powtarzać cudze, że oto marszałek Żuków na ten
tykułem Władimira Kukuszkina o tym, jak przebiegły temat powiedział to, a to... Chciałbym wiedzieć, dlacze-
wywiad hitlerowski oszukał głupiego Stalina i jego włas- go proroctwa i ostrzeżenia jednego marszałka musimy
nymi, Stalina rękami pozbawił Armię Czerwoną wodza. koniecznie czytać w relacji innego?
Kukuszkin wyjaśnia, dlaczego hitlerowcy chcieli wykoń- W 1964 roku, u schyłku rządów Chruszczowa, na kilka
czyć właśnie Tuchaczewskiego, a nie jakiegoś innego miesięcy przed obaleniem naszego drogiego Nikity Siergie-
giganta strategii: „Wybór Tuchaczewskiego na główną jewicza, w momencie, kiedy tuchaczowowska histeria roz-
ofiarę prowokacji był całkowicie uzasadniony. Tucha- paliła się do białości, uczeni towarzysze zebrali najwybit-
czewski, jeden z największych radzieckich dowódców niejsze prace genialnego proroka i wydawnictwo Wojen-
wojskowych i wybitnych wojskowych teoretyków tych 4
izdat opublikowało dwutomowe dzieło. Otwórzmy więc
czasów, nigdy nie ukrywał swego niepokoju wobec nie- dostępny powszechnie zbiór i sami przeczytajmy ostrzeże-
mieckiego zagrożenia".2 Dla potwierdzenia swej tezy Ku- nia Tuchaczewskiego. Uczmy się mieć własne zdanie, nie
kuszkin powołuje się na marszałka Związku Radzieckie-
3
Ibid.
2
„Nowosti razwiedkl i kontrrazwiedki". nr 40-41/1995. Tuchaczewski, op. cit

170 171
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE
powtarzajmy cudzych opinii. Przecież marszałek Związku Wziąłem te tomiki z biblioteki, zacząłem czytać i nagle
Radzieckiego Żuków mógł się mylić. A mogło też być i tak, zrozumiałem, że nie potrzebuję się tego uczyć. Wszyst-
że marszałek Żuków w ogóle nie czytał marszałka Tucha- ko, co tu napisano, jest od dawna powszechny znane.
czewskiego i nic o nim nie wiedział - wszyscy mówią, że Bez Tuchaczewskiego.
Tuchaczewski przewidział i ostrzegał, więc i Żuków mógł Otworzyłem książkę i nagle powiało wiatrem świato-
powtórzyć za innymi. Czyż nie mogło tak być? wej rewolucji. Nagle spod propagandowych plakato-
wych i oficjalnych haseł wychyliła się kozia bródka
Trockiego. A ja miałem nadzieję, że znajdę w książce

A kto pierwszy powiedział, że Tuchaczewski przewi-


dział i ostrzegał?
ni Tuchaczewskiego coś w rodzaju podręcznika szachowe-
go, jak u Sun Tzu: oto typowa sytuacja na wojnie, wa-
rianty działań wodza takie to a takie; ten wariant jest
Tym pierwszym był jeszcze jeden marszałek Związku zły, ten lepszy, a ten - najlepszy. I kolejna sytuacja...
Radzieckiego Siergiej Siemionowicz Biriuzow. Napisał A u Tuchaczewskiego nie ma żadnych sytuacji. Żad-
przedmowę do dwutomowej książki Tuchaczewskiego. nych wariantów i rozwiązań.
On też w „Wojenno-istoriczeskom żurnale" oznajmił U Tuchaczewskiego, jak u Trockiego, są tylko hasła
nam, co następuje: „Michaił Nikołajewicz Tuchaczewski i apele: trzeba walczyć z wrogami! Trzeba umieć z nimi
apelował do narodu radzieckiego i jego żołnierzy, by byli walczyć! Wrogów należy zwyciężać! Zawsze należy ich
w pogotowiu. W artykule «Plany wojenne dzisiejszych zwyciężać!
Niemiec», opublikowanym w 1935 roku, Tuchaczewski Wyobraźmy sobie, że mistrz świata w szachach, na
podkreślał szczególne niebezpieczeństwo imperializmu przykład Gary Kasparow, napisał książkę o tym, jak
niemieckiego. Już od dłuższego czasu przed wybuchem grać w szachy, ale zamiast opisów różnych sytuacji,
Wielkiej Wojny Narodowej zwracał on uwagę na agre- zamiast analizy i ewentualnych rozwiązań umieściłby
sywność niemieckiego faszyzmu i czynione przez niego w niej apele typu: żeby dobrze grać, trzeba ćwiczyć.
przygotowania do wojny z ZSRR".5 Trzeba ćwiczyć z samozaparciem! Codziennie! A jeżeli
W 1964 roku ten artykuł i ta książka wywołały szum nie ćwiczysz, to przegrasz!
i zgiełk oraz powszechne potępienie. Byłem wtedy mło- Czyż można sobie wyobrazić, aby dobry szachista na-
dziutkim kadetem. Rzecz jasna, że w naszej szkole nie pisał taką książkę?
mogło się obejść bez seminarium, bez publicznej dysku- Nie można.
sji nad pracami wielkiego wojskowego myśliciela. A książki Tuchaczewskiego napisane są właśnie w ta-
A ja na parę dni przed tym seminarium miałem wy- kim duchu. Pisał je nie wódz, ale politruk.
znaczoną służbę. Czekała mnie bezsenna noc. Postano- Oto próbki myśli strategicznej wielkiego wojskowego
wiłem więc nauczyć się tych dwóch tomów. Na szczęście mędrca: „Uprzemysłowienie ZSRR, socjalistyczna prze-
były cienkie. I tak nie mogę spać, a to rzecz potrzebna, budowa wsi i sukcesy rozwoju oświaty sprawiają, że
przyda się w życiu, w każdej sytuacji będę mógł jakieś w szeregi armii wstępuje kulturalniejszy i klasowo
swoje twierdzenie poprzeć mądrą myślą wielkiego świadomy żołnierz, coraz lepiej wyposażony w technicz-
wodza: tak powiedział Tuchaczewski, tom drugi, stro- ne środki walki. Czerwonoarmista powinien aktywnie
na 213. uczestniczyć w wykonaniu pięciolatki, w socjalistycznej
przebudowie wsi i opanowywać sprzęt techniczny, który
5
„Wojenno-istoriczeskij żurnal", nr 2/1964. Również jako przed- z każdym rokiem w coraz większych ilościach wpływa
mowa do polskiej edycji „Pism wybranych", op. cit, s. 27. na wyposażenie Armii Czerwonej. Armia Czerwona sta-
172 173
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

nowi wielką silę zabezpieczającą budownictwo socja- go, zdolnego do przezwyciężenia apatii, wzbudzenie pra-
lizmu".
6
gnienia walki i dążenia do zwycięstwa.
Jak się to państwu podoba? Włączanie tego nurtu powinno jednak nastąpić w spo-
To z Tuchaczewskiego. Tom 2, s. 184. I dalej: „Gene- sób zorganizowany. Zawczasu trzeba opracować hasła
ralna linia partii zapewnia wzrost siły obronnej kraju. i tezy, z którymi aktyw agitacyjny powinien z całkowitą
[... ] Manewry - to wyższy szczebel szkolenia taktycznego jednomyślnością wejść do oddziałów. Tylko te warunki
i politycznego, sprawdzian wytrwałości wojsk w polu mogą zapewnić, że propaganda będzie szturmowa i da
i osiągnięć w szkoleniu. Manewry są ukoronowaniem oczekiwane rezultaty. [...] Uderzeniom tym powinny towa-
całorocznej pracy szkoleniowo-wychowawczej i stano- rzyszyć jak najintensywniejsze kampanie, prowadzone za
wią najszersze forum dla socjalistycznego współzawod- pomocą literatury, plakatów itp. Organizowanie na wszys-
nictwa między oddziałami wojskowymi, dla sprawdzenia tkich etapach punktów agitacyjnych, najszersze stosowa-
wykonania wskaźników szkolenia bojowego. [...] Prole- nie muzyki, wykorzystanie na wielką skalę plakatów, pra-
tariat międzynarodowy w obronie ZSRR. [...] Robotnicy sy, organizowanie przedstawień teatralnych - wszystko to
8
wszystkich krajów, prowadząc zaciekłą walkę przeciwko może i powinno przynieść doskonałe efekty".
rodzimej burżuazji przeszkadzają zarazem imperiali- I dalej w tym samym duchu: należy rozwiesić portrety
stom w dokonaniu agresji na Związek Radziecki, świa- wodzów, należy okleić mury plakatami, należy zorgani-
domie broniąc go jako szturmową brygadę światowego zować agitpunkty. I niech gra muzyka! W dwóch tomach
proletariatu".
7
nie ma ani jednej wskazówki na temat, jak należy prze-
I wszystko to znaleźć można na tej samej stronie 184. łamywać front nieprzyjaciela. Za to wytycznych w spra-
A takich stron są setki: Hura! Naprzód! Partia naszym wie szkolenia politycznego jest mnóstwo: „Całokształt
sternikiem! Uczyć się, uczyć i uczyć! Nigdy się nie znie- tych przygotowań powinien być podporządkowany pew-
chęcać! Rywalizować! Wykazywać się bohaterstwem! nym tezom, obejmującym takie pojęcia, jak: cele wojny,
Hura! Hura! Hura! nieuchronność powstań rewolucyjnych w państwach
A oto rada dla twórców rozmaitych kwizów: przepisz- burżuazyjnych, które wypowiadają nam wojnę, powiąza-
cie fragmenty z utworów Tuchaczewskiego i z artyku- nie ofensywy socjalistycznej z tymi powstaniami, zanika-
łów redakcyjnych w „Prawdzie" i „Krasnej zwieździe" nie uczuć narodowych i rozwój klasowej świadomości".9
i niech ktoś spróbuje zgadnąć, co skąd pochodzi. Śmie- Wódz Tuchaczewski „akademiów nie kończył", wyższe-
chu będzie co niemiara! go wykształcenia nie miał, a jego doświadczenie bojowe
jest niewielkie. W pierwszej wojnie światowej Tucha-
czewski walczył pół roku. A wojna domowa - to w ogóle
nie była wojna, tylko karna ekspedycja przeciw chło-
G, [łowna problematyka książek Tuchaczewskiego to or-
iv

ganizacja agitacji partyjno-politycznej w wojskach i na


pstwu. Główne posunięcia taktyczne to: palenie wsi,
chłosta batogami i masowe rozstrzeliwania. Główne za-
terenach okupowanych. „Jeżeli siły agitacyjne będziemy danie nie tylko wojny domowej, ale każdej innej Tucha-
wsączać powoli, działanie ich będzie znikome. Konieczne czewski formułował bardzo wyraźnie: „Utrzymywać żela-
jest równoczesne tchnienie świeżego prądu rewolucyjne- zną ręką w posłuszeństwie miejscowe klasy wrogie".10
8
„Szkolenie wojsk", op. cit, t. 1, ss. 115-116.
„Przygotowanie nowej wojny przeciw ZSRR". [w:l Tuchaczewski, 9
:lt, t. 2, s. 184-185. Ibid.., s. 105.
op. cit.
7
Ibid „Statystyka w wojnie domowej", op. cit., t. 1, s. 63.

174 175
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

I wszystkie wojenne rozkazy Tuchaczewskiego są nie Niniejsze Komisja Pełnomocna WCIK nakazuje natychmiast wy-
0 tym, jak przebiegłym manewrem obejść przeciwnika konać.

1 uderzyć na jego flankę i tył, ale o tym, ilu brać zakład- Przewodniczący Komisji Pełnomocnej (-) Antonow-Owsiejenko

ników i kiedy ich rozstrzeliwać. O tym szczegółowo po- Dowodzący wojskami (-) Tuchaczewski

mówimy dalej.
A na razie, dla przykładu, takie oto zalecenie dla wojsk: A więc Tuchaczewski jednak udzielał wojsku rad, jak
należy postępować. Tylko że te rady nie zostały włączo-
Rozkaz ne do książki stratega, ale wypłynęły po siedemdziesię-
Komisji Pełnomocnej WCIK nr 116 ciu latach, a i to jedynie dlatego, że w 1991 roku władza
Tambów, 23 czerwca 1921 r. komunistów na krótki czas osłabła.
Dotychczasowe doświadczenia w kwestii szybkiego oczyszczenia Tuchaczewski i wszyscy inni uczestnicy owej wojny
z bandytyzmu określonych rejonów wskazują na dużą przydatność przeciw narodowi ogłosili się bohaterami wojny domo-
następującej metody czystki: wytypować gminy o szczególnie ban- wej. Syn Antonowa-Owsiejenki potem przez całe życie
dyckich nastrojach i wysłać tam przedstawicieli powiatowej komisji opiewał ojca - wiecznego leninowca: ach, gdyby nie Sta-
politycznej, wydziału specjalnego, delegatury trybunału wojskowe- lin, ach, gdyby Antonow-Owsiejenko zasiadł na Kremlu,
go i dowództwa wraz z oddziałami wyznaczonymi do przeprowadze- w dodatku z Tuchaczewskim, to by dopiero był prawdzi-
nia czystki. Po przybyciu na miejsce gminę otoczyć, wziąć 60-100 wy socjalizm!
najwybitniejszych osób jako zakładników i wprowadzić blokadę.
Wyjazd i wjazd na teren gminy powinny być na czas operacji zabro-
nione. Następnie należy zwołać zgromadzenie gminne w pełnym
składzie i odczytać rozkazy Komisji Pełnomocnej WCIK nr 130 róćmy uwagę na datę rozkazu Tuchaczewskiego
i 171 oraz ujęty w formę pisemną wyrok dla danej gminy. Miesz- - 23 czerwca 1921 roku. Dwadzieścia lat później przyj-
kańcom dać dwie godziny na wydanie bandytów i broni oraz rodzin dą inni okupanci, ale będą czynić prawie to samo. Róż-
bandytów, a ludność poinformować, że w razie odmowy udzielenia nica jest tylko taka, że hitlerowcy zapędzali ofiary do
wspomnianych informacji zakładnicy zostaną rozstrzelani po jaru i walili z karabinów na odludziu, a nie „na oczach
dwóch godzinach. Jeżeli ludność w tym terminie nie wskaże ban- ludności", Tuchaczewski ponadto stosował wobec całej
dytów i broni, zgromadzenie zwołać powtórnie i pojmanych zakład- ludności zasadę odpowiedzialności zbiorowej. Później ta
ników na oczach ludności rozstrzelać, po czym wziąć nowych za- metoda otrzyma nazwę ssucziwanije, czyli skurwianie.
kładników i zgromadzeniu gminnemu jeszcze raz nakazać, by wy- Właśnie tym zajmowali się Antonow-Owsiejenko, Tu-
dano bandytów i broń. Tych, którzy zechcą to uczynić, ustawić chaczewski, jego zastępca Uborewicz i wszyscy inni
oddzielnie, podzielić na grupy po sto osób; każda setka ma przejść stratedzy - skurwiali naród, zmuszając wszystkich, by
przez komisję przesłuchującą (przedstawicieli wydziału specjalnego stali się donosicielami i zdrajcami, zmuszając, by wyda-
i trybunału wojskowego). Każdy powinien złożyć zeznania nie zasła- wali sąsiada, kuma, ojca i brata, a potem jeszcze ścigali
niając się niewiedzą. W razie oporu dokonać dalszych egzekucji itd. ich po lasach. I zabijali. Tuchaczewski wprowadzał po-
Po opracowaniu materiału otrzymanego na przesłuchaniach, stwo- wszechne donosicielstwo, dławił strachem i niszczył od-
rzyć oddziały ekspedycyjne, do których koniecznie włączyć osoby, wieczną moralność rosyjskiej wsi. Zamiast wszystkich
które złożyły zeznania i innych spośród mieszkańców, po czym roz- zasad moralnych wprowadził tylko strach o własną skó-
począć wyłapywanie bandytów. Po zakończeniu czystki blokady rę i odpowiedzialność każdego za wszystkich pozosta-
zdjąć, ustanowić komitet rewolucyjny [rewkom) i osadzić w gminie łych. Ideą Tuchaczewskiego było zduszenie w narodzie
milicję. patriotyzmu i własnej godności. Uważał, że uczucia
Oczyszczeni
176 177
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE
przynależności narodowej powinny we wszystkich naro- takimi strategami, a przy okazji przypomniałby im i Tam-
dach zaniknąć. Kiedy mówimy o klęskach 1941 roku, bów, i Kronsztad, i Krym, i Warszawę, i Murom, i Ry-
winą za nie obarczamy Stalina. A tymczasem to właśnie bińsk, i Don, i Jarosław, i wszystkie inne czyny i zasługi.
Stalin zaczął budzić w ludziach patriotyzm. I zaczął to Z drugiej strony, wszyscy ci stratedzy nie mogliby
robić pod koniec lat trzydziestych, dopiero po tym, jak poprowadzić narodu na wojnę. Od dawna wiadomo, że
udało mu się częściowo oczyścić kraj z Trockich, Tucha- armia, która splamiła swój mundur krwią własnego na-
czewskich i Uborewiczów. Nie zapominajmy, że skur- rodu, nie jest w stanie walczyć z wrogiem zewnętrznym.
wianie narodu przebiegało pod bezpośrednim kierow- Pierwszą przyczyną rozkładu każdej armii jest użycie jej
nictwem, z inicjatywy tych samych strategów, których przeciw swoim. Nikt, kto aktywnie uczestniczył w tym
w latach czystki usunął Stalin. procederze, nie mógł już być dowódcą.
I w 1941 roku tłuszcza, którą Tuchaczewski nauczył, I oto „Krasnaja zwiezda" opiewa patriotę Tuchaczew-
że trzeba cenić tylko własną skórę, nie mogła początko- skiego: on by dopiero poprowadził naród na wielką wojną
wo przejawiać heroizmu. Wszystko to trzeba było w na- w obronie ojczyzny! Tak... On by dopiero poprowadził...
rodzie na nowo rozbudzać i kształcić. Patriota Tuchaczewski chełpił się tym, że cierpi na atrofię
I jeszcze jedno. Spostrzeżono to jeszcze na Solówkach: uczuć narodowych, sam to oznajmił w mowie i piśmie.
ten, kto zmusza ludzi, by stali się donosicielami, sam Patriota Tuchaczewski poprowadziłby do boju za ojczyznę
również nie wstydzi się donosić, sam zostaje donosicie- skurwione masy, z których z niewiarygodnym okrucień-
lem, o ile nie był nim wcześniej. Ten, kto skurwiał prze- stwem wykorzeniał poczucie patriotyzmu...
stępców, sam również się skurwiał, a w zmienionych Kiedy rządzący krajem okazuje okrucieństwo, którego
okolicznościach wyrzekał się wszystkiego, w co wierzył, celem jest obrona kraju, naród akceptuje to okrucień-
co cenił. Uborewicze, Korkowie, Ejdemanowie nie mogli stwo. Tuchaczewski zaś przejawiał dzikie okrucieństwo,
skurwiać narodu i przy tym nie skurwić się sami. Nie przechodzące w sadyzm, po to, by wytrzebić w ludziach
mogli, czyniąc wszystkich donosicielami, nie wdepnąć poczucie przynależności narodowej. I za to naród go
w to samo bagno. I nie mogli Unszlichtowie, Tuchaczew- nienawidził.
scy, Jakirowie być ludźmi odważnymi skoro chcieli I choćby muzyka grała nie wiadomo jak długo, nie
wszystko podporządkować strachowi. To znaczy, że znali mogła zagłuszyć nienawiści narodu do zdobywcy Tu-
jego siłę, to znaczy, że byli tchórzami. I dalszy przebieg chaczewskiego.
wydarzeń pokazał, że w przeważającej większości wyda-
wali się nawzajem nie mrugnąwszy okiem, szkalowali
innych i siebie i przyznawali się do wszystkiego. Sam VI
Tuchaczewski w śledztwie załamał się od razu, ujawnia- t-Jeszcze jedna perła ze skarbnicy doświadczeń bojo-
jąc swą służalczą naturę i tchórzostwo. wych naszego wielkiego stratega:
Oto przyczyna czystek w armii w 1937 roku: Stalin szy-
kował się do wojny z Niemcami. Dlatego właśnie musiał Do szefa sztabu armii Kakurina
się uwolnić od najkrwawszych oprawców: od Antonowa- do podpisu przewodniczących pełnomocnych komisji politycznych
-Owsiejenki, Tuchaczewskiego, Jakira, Uborewicza, Blii- jednostek 1, 2, 3, 4, 5 i 6
chera i innych im podobnych. Oni sami nazywali siebie 8 lipca 1921 r.
okupantami i naród ich nienawidził. Takich dowódców Rozbite bandy ukrywają się w lasach i rozładowują swą bezsilną
nie można było postawić na czele mas ludowych mobili- złość na miejscowej ludności, paląc mosty, niszcząc zapory i inne
zowanych na wojnę. Naród nie poszedłby do walki za mienie.

178 179
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

W celu ochrony mostów Komisja Pełnomocna WCIK nakazuje: Są jeszcze ludzie, którzy popadają w smętną zadumę
1. Niezwłocznie wziąć spośród ludności wsi, w pobliżu których leżą na dźwięk nazwisk Tuchaczewskiego, Hitlera, Unszlich-
ważne mosty, co najmniej po pięciu zakładników, których w razie ta, Rosenberga, Jakira, Himmlera, Gamarnika.
uszkodzenia mostu należy natychmiast rozstrzeliwać. Ale dlaczego my mielibyśmy podzielać ten smutek?
2. Ludność miejscowa winna zorganizować pod kierunkiem rewko- Starają się nas przekonać o tym, że nasz naród lubi
mów obronę mostów przed napaściami bandytów; jednocześnie cierpieć, że lubi knut i swoich oprawców. I każdemu
obarczyć ludność obowiązkiem naprawy zniszczonych mostów z nas, niby szatańską pokusę, podsuwają upiększone
w nieprzekraczalnym czasie 24 godzin. gęby Tuchaczewskich i różnych innych Bliicherów: po-
3. Niniejszy rozkaz rozpowszechnić szeroko po wszystkich wsiach kochaj swego kata, pokochaj łotra i sadystę, pokochaj
i osadach. swego mordercę, pokochaj jego topór i knut...
Dowodzący wojskami (-) Tuchaczewski

Zdumiewająca jest logika naszego stratega: „rozbite ban- VII


dy ukrywają się w lasach i rozładowują swą bezsilną złość 'o wojny z własnym narodem Tuchaczewski potrze-
na miejscowej ludności", Tuchaczewski więc każe rozstrze- bował dowódców szczególnego pokroju. Ważny był nie
liwać zakładników spośród tejże miejscowej ludności. profesjonalizm, ale polityczna prawomyślność i goto-
Całe doświadczenie Tuchaczewskiego to: zakładnicy, wość wykonywania zbrodniczych rozkazów. Dlatego
zakładnicy, zakładnicy, rozstrzelać, rozstrzelać, rozstrze- w doborze kadr dowódczych politruk Tuchaczewski kie-
lać. I żeby grała muzyka. rował się kryteriami nie profesjonalnymi, lecz politycz-
Tymczasem brania zakładników zakazuje Konwencja nymi: „Trzeba tylko stworzyć szerokie możliwości awan-
Genewska z 1907 roku. Na procesie norymberskim su społecznego i częściej wyznaczać komisarzy wojsko-
i wszystkich późniejszych procesach niemieckich socja- wych na stanowiska dowódcze, dając niektórym z nich
listów praktykę brania zakładników uważano za zbrod- krótkie przeszkolenie teoretyczne. (...) Trzeba tylko rzu-
nię wojenną i winnych skazywano na śmierć przez po- cić hasło przejścia na komunistyczny skład kadry do-
wieszenie. wódczej. (...) W 5. Armii hasło to już od dawna zostało
Tam właśnie byłoby odpowiednie miejsce dla Tucha- wysunięte i cała kadra dowódcza jest komunistyczna".''
czewskiego, Antonowa-Owsiejenki, Uborewicza, Prima- Nietrudno się domyślić, że pisano to w chwili, kiedy
kowa i wszystkich innych zbrodniarzy wojennych - na 5. Armią dowodził sam Tuchaczewski. Stawia 5. Armię
ławie oskarżonych w Norymberdze, obok Góringa, Keit- za przykład, a wraz z nią oczywiście siebie: oto, jak na-
la, Jodła i innych. leży działać!
Porównując jednak rosyjskich socjalistów z niemiecki- Takie podejście było całkowicie uzasadnione, dopóki
mi zauważymy jedną różnicę: Gauleiterzy byli okupanta- działania bojowe sprowadzały się do rozstrzeliwania za-
mi na obcym terytorium, zaś Tuchaczewski, Bliicher, kładników. Rzecz polegała na tym, żeby dowódca uważał
Putna, Dybienko i inni - we własnym kraju. się za marksistę i w imię marksizmu nie żałował krwi
I po tym wszystkim Nikita Chruszczow ogłosił zbrod- ludu. Stąd apel Tuchaczewskiego: komisarzy na stano-
niarzy wojennych niewinnymi ofiarami... Są jeszcze lu- wiska dowódcze! Dając niektórym krótkie przeszkolenie.
dzie, którym żal Tuchaczewskiego, Jakira. Primakowa
i innych wrogów narodu. Są jeszcze ludzie, którzy żału- „Referat opracowany na polecenie W. Lenina o wykorzystaniu
specjalistów wojskowych i awansie społecznym komunistycznej kadry
ją, że Stalin powstrzymał terror, ukarał katów, nie po- dowódczej (na podstawie doświadczeń 5. Armii)", [w:] Lenin, op. cit,
zwolił im dłużej przelewać krwi narodu. t- 1. s. 30.

180 181
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

Wszystko było pięknie, dopóki Tuchaczewski i jego Czy nie za bardzo pchał się do polityki ten politruk
komisarze, z których nieliczni mieli krótkie przeszkole- neofita z atrofią uczuć narodowych?
nie, a większość - nie, nie spotkali się na polu bitwy
z polską kawalerią. I komisarze z krótkim przeszkole-

O,
niem podali tyły... vni
Owa marksistowsko-trockistowska metoda Tuchaczew-
'publikowane prace Tuchaczewskiego to czystej wo-
skiego naboru kadr dowódczych spośród komisarzy zosta-
dy trockizm: apele, apele, apele. I wiara w światową re-
ła potem okrzyknięta genialną i jedynie słuszną. Marsza-
wolucję.
łek Związku Radzieckiego S. Biriuzow: „W całej swojej
Trocki: „Należy wysunąć hasło rewolucyjnego unice-
działalności Michaił Nikołajewicz Tuchaczewski kierował
stwienia państwa narodowego. Domowi wariatów kapi-
się leninowską zasadą o kierowniczej roli partii komunis-
talistycznej Europy trzeba przeciwstawić program Socja-
tycznej w budowie sił zbrojnych".12
listycznych Stanów Zjednoczonych Europy jako etap na
Fascynacja marksizmem-trockizmem, jak zresztą
drodze do Zjednoczonych Stanów całego świata". 14 I Tu-
wszystko u Tuchaczewskiego, była rozdęta do niewiary-
chaczewski o tym samym: należy zapomnieć o narodo-
godnych rozmiarów. 31 stycznia 1926 roku szef Sztabu
wościach, interesy narodowe nie istnieją. Istnieją tylko
RKKA Tuchaczewski skierował do ludowego komisarza
interesy klasowe. Główne prace Tuchaczewskiego to
obrony K. Woroszyłowa raport, w którym twierdził, że
„Strategia narodowa a klasowa" oraz „Wojna klas". Tu-
Sztab RKKA staje się „organem apolitycznym". 13 A dla-
chaczewski dowodzi, że trzeba walczyć nie o interesy
czego Sztab Generalny miałby się zajmować polityką?
swego kraju i swego narodu - te należy poświęcić, ale
Polityką zajmują się partie i rządy, a szef Sztabu Ge-
o interesy światowego proletariatu.
neralnego i wszyscy jego podwładni powinni służyć
Tuchaczewski patrzył na każdy problem przez pry-
ojczyźnie, spełniać powierzone im obowiązki i nie pchać
zmat walki klasowej. Dowodził na przykład, że party-
nosa do polityki. To nie jest żołnierska rzecz.
zanci dzielą się na dwie kategorie: ci którzy bronią inte-
Ciekawe, że Woroszyłow to członek rządu, a więc po- resów narodowych, to źli partyzanci, ci zaś, którzy bro-
lityk. Poza tym profesjonalny rewolucjonista, z wielkim nią interesów światowego proletariatu, to dobrzy
przedrewolucyjnym stażem. Woroszyłow już w 1906 roku partyzanci. „Podzielimy partyzantkę na dwie kategorie:
na IV zjeździe partii sprzeciwiał się Leninowi. Woroszyłow partyzantkę narodowościową i klasową".15 A co towa-
to członek KC, a od 1926 roku - członek Biura Polityczne- rzysz Tuchaczewski radzi robić z „partyzantką narodo-
go, a więc po trzykroć polityk. A Tuchaczewski wślizgnął wościową"? Jego zdaniem nie mogła ona „iść ręka w rę-
się kuchennymi drzwiami. Za cara służył carowi. Ale nie kę z armią o charakterze czysto klasowym. Taka party-
dosłużył się nawet dowódcy kompanii. A potem przyłączył zantka, jeżeli się jej nie zniszczy w zarodku, wywrze
się do bolszewików. Ale dopiero wtedy, kiedy bolszewicy nieuniknienie katastrofalny wpływ na naszą armię". 1 6
mocno siedzieli już na Kremlu. I ten Tuchaczewski, który Dziwnie się to czyta po drugiej wojnie światowej, która
wkręcił się psim swędem, chce pokazać, że także jest obaliła wszystko, o czym pisał Tuchaczewski. Walczyli-
rewolucjonistą. I zwraca uwagę profesjonalnego polityka śmy przeciwko Niemcom, w których rządziła wybrana
na niedostateczne upolitycznienie Sztabu Generalnego,
który wcale nie powinien być upolityczniony. 14
..Biulietień opozicji", nr 84, s. 14.
5
Tuchaczewski, „Strategia narodowa a klasowa", op. cit., t. 1,
12
„Wojenno-istoriczeskij żurnał", nr 2/1964, s. 44. s. 50.
13
„Krasnaja zwiezda", 20 sierpnia 1994 r. 1
lbid.

182 183
WIKTOR SUWOROW
OCZYSZCZENIE
przez cały naród, wznosząca czerwony sztandar socja- Wszystko, co pisał politruk Tuchaczewski o klasowej
listyczna partia klasy robotniczej. Przemysł Niemiec strategii, o solidarności, o tym, że burżujskie tyły pójdą
w przeważającej części znajdował się pod kontrolą pań- w rozsypkę, że proletariusze powstaną - wszystko to
stwa, innymi słowy, hitlerowskie Niemcy były socjalisty- stało się tematem interesującej przedwojennej dysputy
czne nie tylko pod względem formy, ale treści. Klasa politycznej. Niczym więcej. Tyły burżuazyjnej Ameryki
robotnicza Niemiec była najbardziej przodującą na i Wielkiej Brytanii, dzięki Bogu, nie poszły w rozsypkę
świecie, najbardziej ukochaną przez Marksa, Lenina, i nie powstały, a my dostaliśmy spory kawałek z bur-
Trockiego i Tuchaczewskiego, ale naród rosyjski nie za- żuazyjnego placka.
uważył w czasie wojny żadnej klasowej solidarności ze Niemiecka klasa robotnicza w czasie drugiej wojny
strony niemieckich robotników. Inne narody również. światowej też się nie zbuntowała.
I dzielono ludzi na wojnie nie na burżujów i proletariu- Tuchaczewski przepowiedział powstania u kapitalis-
szy, ale na Niemców i naszych. I ruch partyzancki nie tów, a tymczasem wybuchały one na tyłach robotniczo-
był klasowy, lecz czysto narodowy. A Tuchaczewski ra- -chłopskiego państwa. Wszystkie zasługi Tuchaczew-
dził w zarodku wycinać „narodowościową partyzantkę" skiego wobec Lenina i Trockiego sprowadzały się wła-
w pień. ściwie do tłumienia powstań ludowych i do okupacji
A pomagali nam na wojnie nie proletariusze wszyst- własnego kraju.
kich krajów, lecz właśnie najgłówniejsi na świecie bur- Przedziwny typ: sam przecież pisze, że we własnym
żuje: Churchill i Roosevelt. A wraz z nimi Rockefellero- kraju prowadził prawdziwą wojnę przeciw całemu naro-
wie, Rotschildowie i inni bogacze. Taka to i walka klas. dowi, a jednocześnie przepowiada, że proletariusze ca-
Politruk Tuchaczewski od dawna zajmował się prze- łego świata będą go oczekiwać z otwartymi ramionami.
powiedniami. I żadna z jego przepowiedni się nie speł- Jeżeli jest okupantem we własnym kraju, to komu
niła. W 1920 roku przepowiedział, że robotnicy i chłopi jest potrzebny za granicą?
Polski powstaną przeciwko swoim ciemięzcom. Przepo- Jak więc widać, prorok Tuchaczewski nie odznaczał
wiedział też, że powstaną proletariusze wszystkich kra- się wielką precyzją.
jów Europy. Dlatego też przygotowania Tuchaczewskie-
go do wyprawy na Europę ograniczyły się do zorganizo-
wania punktów agitacyjnych oraz kolportażu ulotek Nie milkną głosy: ale Tuchaczewski przewidział i prze-
i plakatów: „Po trupie białej Polski naprzód ku Świato- powiedział napaść niemiecką. Ostrzegał nas... Wszystko
wej Rewolucji!". Ale wbrew prognozom wielkiego jasno- przewidział... Wszystko...
widza, proletariusze Polski nie powstali. Proletariusze Kiedy wołania obrońców wielkiego politruka-jasnowi-
Niemiec, Francji, Hiszpanii również zignorowali genial- dza przechodzą w krzyki i wrzaski, zadaję wciąż to sa-
ne proroctwa. mo pytanie:
„Obrona przez klasę robotniczą krajów kapitalistycz- Co mógł przepowiedzieć prorok, który zawsze się mylił?
nych naszej międzynarodowej socjalistycznej ojczyzny,
praca najemna i bieda na wsi - wszystko to stworzy
szeroką bazę dla rewolucyjnego ruchu powstańczego na
17
tyłach naszych wrogów".

17
Nowyje woprosy wojny, [w.] Strategija i taktika w sowletskich
wojennych trudach, „Wojenno-istoriczieskij żurnał", nr 2/1962.

184
OCZYSZCZENIE

PRZYGOTOWANIE NOWEJ WOJNY PRZECIW ZSRR


Z każdym dniem coraz bardziej chwiejne stały się podstawy świata
kapitalistycznego. Niebywały w historii kryzys ekonomiczny, rozwi-
jający się na gruncie ogólnego kryzysu systemu kapitalistycznego,
objął wszystkie kraje burżuazyjne i wszystkie najważniejsze dzie-
dziny produkcji. Liczba bezrobotnych w krajach kapitalistycznych
dawno już przekroczyła 35 min ludzi i nadal wzrasta. Burżuazja
przystąpiła do szeroko zakrojonej ofensywy przeciwko klasie robot-
niczej: okrawa jej zarobki, zmniejsza zasiłki dla bezrobotnych, prze-
dłuża dzień pracy itd.
Wskutek spadku cen płodów rolnych, zwiększenia podatków,

Rozdział 14 zwiększenia opłat za dzierżawę i wysokich procentów, jakimi opo-


datkowane są długi, milionowym masom chłopskim grozi ruina.
Burżuazja całego świata, opierając się na socjalfaszystach zwiększa

Pierwsze ostrzeżenie i tak już nadmierny wyzysk mas pracujących, dławi organizacje
rewolucyjne i robotnicze, rozstrzeliwuje demonstrantów, spycha

Tuchaczewskiego w podziemie partie komunistyczne. Ale represje te nie pomagają.


Straszliwy kryzys szerzy się i wzmaga, wzmaga się też walka mas
pracujących wszystkich krajów o wyzwolenie spod jarzma wy-
Będziemy się rozrastać w socjalistyczną koalicję,
zysku.
kiedy zaczną wybuchać nowe rewolucje socjalistyczne,
Sukcesy budownictwa socjalistycznego w ZSRR coraz bardziej
albo kiedy przyjdzie nam zajmować te czy inne tereny,
przekonują masy pracujące wszystkich krajów, że z nędzy i ucisku
znajdujące się pod władzą kapitalizmu.'
można się wyzwolić tylko drogą rewolucji proletariackiej. Burzliwy
Michail Tuchaczewski
rozwój ZSRR wywołuje strach i wściekłą nienawiść burżuazji. Prze-
ciwko Związkowi Radzieckiemu, zajętemu pokojowym budownic-
twem i konsekwentnie realizującemu politykę pokoju, przygotowu-

T..uchaczewski przewidział napaść wrogów i ostrzegał


nas!
je się nową interwencję imperialistyczną. Nigdy jeszcze przygotowa-
nia do nowej napaści na nas nie odbywały się tak otwarcie
i konsekwentnie. Aby ratować swe kapitały ministrowie Ameryki,
Czyż nie jest to oznaka wielkości? Anglii, Francji i innych państw kapitalistycznych bez przerwy jeż-
Słusznie. Przewidział i ostrzegał. dżą od kraju do kraju w poszukiwaniu wyjścia z kryzysu; energicz-
Powiem więcej: ostrzegał nie raz, ale dwa razy. Prze- nie i gorączkowo klecą antyradziecką koalicję. Przygotowania do
czytajmy więc te ostrzeżenia. wojny przyjmują także postać bezpośredniej agresji zbrojnej, jak
Pierwsze ostrzeżenie Tuchaczewskiego o podstępnych np. agresja na Dalekowschodnią Kolej Żelazną. Przygotowania te
knowaniach wrogów zostało opublikowane już w 1931 prowadzone są także na płaszczyźnie ekonomicznej - walka z eks-
roku... Na dziesięć lat przed rokiem 1941! Co za przeni- portem naszych towarów. Cała prasa burżuazyjna za pomocą osz-
kliwość! czerstw i plotek bez przerwy prowadzi kampanię przeciwko naszej
Tekst wielkiej przepowiedni jest na tyle poważny i istot- partii, naszemu krajowi i naszemu budownictwu. Burżuazja otwar-
ny, że przytaczam go w całości. cie organizuje prowokacyjne zamachy i napady na naszych przed-
stawicieli za granicą.
Tuchaczewski, „Zagadnienia współczesnej strategii", op. cit.
187
186
WIKTOR SUWOROW
OCZYSZCZENIE
Wraz ze wzrostem kryzysu kapitalizmu rośnie niebezpieczeństwo i Francja jakoś na nas nie napadły. Widać nie udało im
wojny. Burżuazja szuka wyjścia z sytuacji prąc do nowej wojny, do się sklecić antyradzieckiego frontu. Przeciwnie, USA
nowej napaści na Związek Radziecki. Przemysł wojenny w krajach i Wielka Brytania udzieliły Związkowi Radzieckiemu
kapitalistycznych nieustannie, mimo kryzysu, się rozwija.2 w czasie wojny nieocenionej i bezinteresownej pomocy.
Nasi lotnicy walczyli nie tylko na radzieckich samolo-
tach, ale także na brytyjskich i amerykańskich. A u ich
II boku walczyli lotnicy z Francji. Właśnie z przywódcami
Ta
. akie to ostrzeżenie. USA, Wielkiej Brytanii i Francji Stalin po wojnie dzielił
Dalej Tuchaczewski pisze dużo i pięknie o tym, że Europę na części. Właśnie sędziowie ZSRR, USA, Wiel-
partia jest naszym sternikiem, że partia prowadzi nas kiej Brytanii i Francji sądzili głównych zbrodniarzy hit-
w jasne jutro, że wykonanie planu pięcioletniego za- lerowskich w Norymberdze.
pewni szczęśliwe i radosne życie naszemu narodowi, że Tuchaczewski w swoich genialnych proroctwach
czerwonoarmiści mają obowiązek strzec szczęścia ludu przepowiedział dokładnie wszystko na odwrót, jako
pracującego jak źrenicy oka, że czerwonoarmiści na przypuszczalnych przeciwników wymienił z nazwy na-
szkoleniach powinni współzawodniczyć, kto nie współ- szych przyszłych aliantów w drugiej wojnie światowej.
zawodniczy, ten źle się przygotowuje do obrony ojczyzny A Niemców w tej liczbie nie wymienił. Geniusz, nic do-
światowego proletariatu. Tuchaczewski wyjaśnia prosto dać, nic ująć.
i przystępnie, że socjalistyczne współzawodnictwo to Istniał zresztą powód, dla którego Tuchaczewski nie
klucz do podniesienia zdolności bojowej oddziałów wymienił Niemiec. Chodziło o to, że Niemcy, zgodnie
i pododdziałów. Z naciskiem zaleca, by uczyć się pilnie z Traktatem Wersalskim, zostały rozbrojone i pozbawio-
wojskowości, wszelkimi środkami wzmacniać żołnier- ne prawa do posiadania czołgów, samolotów, okrętów
ską dyscyplinę, bez szemrania i dokładnie wykonywać podwodnych, ciężkiej artylerii. Ale właśnie w tych latach
rozkazy dowódców. Tuchaczewski kuł ten sam faszystowski miecz, który
potem spadł na nasze głowy. W Kazaniu szkoliliśmy nie-
mieckich czołgistów, w Lipiecku - lotników, w Leningra-
ni dzie Niemcy projektowali czołgi i okręty podwodne, pod
'obrze jest być prorokiem: wymienia się wszystkie Moskwą, w Filach, firma Junkers konstruowała i testo-
kraje według listy, nie zapominając dodać na końcu wała samoloty do przyszłych podbojów. I właśnie Tucha-
„i inne"! Jeżeli zdarzy się potem wojna z którymś z wy- czewski miał w tym wszystkim bezpośredni udział. To
mienionych państw, wdzięczni potomni nie zapomną jego podpis figurował pod większością tajnych porozu-
geniusza: on przecież to przewidział! On nas przecież mień z Niemcami.
ostrzegał!
Zły los jednak zrządził tak, że nie przytrafiła się woj-
na z żadnym z wymienionych przez Tuchaczewskiego
państw. Nie podejmuję się zgadywać, jaki kraj Tu-
chaczewski miał na myśli, używając zagadkowego ter-
A, ile Tuchaczewski w swoim ostrzeżeniu mówił o ja-
iv

kichś socjalfaszystach. Co to za jedni, ci socjalfaszyści?


minu „i inne", ale wymienione przezeń Ameryka, Anglia Hitler i hitlerowcy?
Nie. Socjalfaszystami nasza propaganda nazywała so-
2
Tuchaczewski, „Przygotowanie nowej wojny przeciw ZSRR", op. cjaldemokratów i okrzyknęła ich głównymi wrogami
dt., t. 2, ss. 183-184. klasy robotniczej.
188 189
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

W swej przepowiedni Tuchaczewski powiedział: „i in- szy: byle tylko nie było wojny! To nic, że dzieci padają
ne". Może miał w tym wypadku na myśli Niemcy? Może z głodu jak muchy, za to nie ma wojny! Bo - „Jeśli
ostrzegł nas wszystkich tą aluzją? najdzie nas wróg, jeśli ciemna zagrozi nam siła...". 3
Może i tak. Chociaż z drugiej strony, gdyby potem wy-
buchła wojna z Urugwajem, wielbiciele Tuchaczewskie-
go mogliby oznajmić, że genialny myśliciel miał na myśli
właśnie Urugwaj.
A mówiąc serio, w 1931 roku Tuchaczewski nie ostrze-
W latach trzydziestych można było bez wielkiego tru-
vi

du wyliczyć, kto będzie naszym przeciwnikiem w wojnie.


gał o zagrożeniu niemieckim i nie mógł ostrzegać, jako że Hiszpania? Leży zbyt daleko. Portugalia też. Stany Zjed-
sam to niemieckie zagrożenie dopiero tworzył. noczone? W tym czasie były dla nas niedosiężne, a sama
Ameryka nie była tak głupia, żeby na kogoś napadać.
Podbijała świat nie bronią, ale dolarem.
Kto więc będzie naszym przeciwnikiem? Francja? Od-
JePeżeli założymy, że przepowiednie i ostrzeżenia Tu- grodziła się murem i preferowała strategię obronną.
chaczewskiego są genialne, to gwoli sprawiedliwości Wielka Brytania? Również była dla nas niedosiężna,
dziejowej przyznajmy również, że cały nasz kraj zamie- a ona sama nie miała głowy do napadania na nas - i tak
szkują wyłącznie geniusze. Każdy sierżant w naszej miała tyle kolonii, że trudno je było utrzymać w ryzach.
kompanii na porannym przeglądzie zaczynał od ostrze- Wówczas Tuchaczewski ostrzegał o brytyjskim zagroże-
żeń, że wrogowie knują, że się szykują, a tymczasem niu, a teraz nasz Sztab Generalny zmuszony jest przy-
szeregowy Durakow ma nie wyczyszczone buty: niech znać, że żadnego niebezpieczeństwa ze strony Wielkiej
no się coś stanie - i co wtedy? I nasze wybitne dojarki Brytanii nie było. Zastępca szefa Sztabu Generalnego
na każdym zebraniu kołchozowym ostrzegały, że wróg generał armii M. Gariejew: „Anglia przygotowywała się
nie śpi, i że w związku z tym należy podnosić wydajność do wojny wyjątkowo pasywnie. Miała ograniczoną liczbę
udoju. I nasi górnicy, zjeżdżając na przodek, przysięgali wojsk lądowych i powietrznych, toteż nie była w stanie
przekroczyć normy wydobycia węgla, jako że wróg nie wpłynąć w istotny sposób na przebieg działań wojen-
śpi. I Maksym Górki pisał do Stalina listy o tym, jak to nych". 4
radzieccy robotnicy nagle gromadnie zaczęli się zapisy- Okazywało się więc, że naszymi poważnymi przeciw-
wać do partii w odpowiedzi na knowania światowej bur- nikami mogły być tylko Japonia i Niemcy. Nie było ni-
żuazji, która szykuje nową interwencję przeciw państwu kogo więcej, kto mógłby przeciw nam walczyć.
robotniczo-chłopskiemu. Radzę wszystkim poczytać dzieła sprzymierzeńca Le-
Zawsze szeptaliśmy z obawą, że jesteśmy otoczeni nina, Karla Radka. Pozostawił potomnym całe tomy
przez wrogów. Im bardziej wydłużały się kolejki po garn- o tym, że napadną na nas nie jacyś tam wrogowie, ale
ki i naftę, tym więcej widzieliśmy wrogów, szykujących właśnie Niemcy. Sam Radek był w swoim czasie aresz-
się do ataku. towany w Niemczech za przygotowywanie spisku mają-
Tuchaczewski ostrzegał, że Wielka Brytania, USA cego na celu obalenie rządu i ustanowienie władzy
i Francja przygotowują plany inwazji na ZSRR. Owo komunistycznej. Swoje działania komuniści zawsze
ostrzeżenie w dziwny sposób zbiegło się w czasie z ma-
sowym niszczeniem chłopstwa przez wojska Tucha- Pieśń „Jeśli jutro na bój" do słów W. Lebiediewa-Kumacza, tekst
czewskiego. Był to okres kolektywizacji, głodu, wysied- polski L. Pasternaka.
4
leń, eksterminacji milionów ludzi. A Tuchaczewski stra- , „Mużestwo", nr 5/1991, s. 149.

190 191
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE
osłaniali strachem: na początku lat dwudziestych, kiedy Oto komu należałoby postawić pomnik! Można by na
w Niemczech nie było w ogóle żadnej armii, kiedy murze Głównej Prokuratury Wojskowej zafundować tabli-
w kraju szalały inflacja i anarchia, Radek szykował za- cę pamiątkową z napisem: „Tu pracował największy i naj-
mach stanu w Berlinie, trąbiąc przy tym na cały świat, genialniejszy prokurator wojskowy K. Sołncew, który już
że Niemcy zamierzają nas zaatakować. w 1938 roku przewidział i ostrzegał, że Niemcy i Japonia
Na Japonię Związek Radziecki napadł w 1945 roku bar- szykują się do inwazji na Związek Radziecki". Problem
dzo przebiegle wypowiadając wojnę: najpierw uderzono, polega na tym, że takie same tablice pamiątkowe trzeba
spalono samoloty na lotniskach, a potem, o tej samej po- by powiesić na każdym budynku, albowiem wszyscy
rze, tyle że czasu moskiewskiego, to jest w osiem godzin ostrzegali, że Niemcy i Japonia szykują się do napaści.
po incydencie, wypowiedziano wojnę, naruszając wszyst- A pisarz Szpanów popełnił książkę „Pierwszy cios"
kie zapewnienia o pokoju. Po to właśnie nasza propagan- o tym-, jak to napadli na nas Niemcy... A my natych-
da krzyczała przez dziesiątki lat, że Japonia nam zagraża, miast rozbiliśmy ich w pył. Na ich własnym terytorium.
żeby wreszcie na nią uderzyć. Niemcom szykowano ten Scenariusz wojny był następujący: u nas wszystko jest
sam los. Stąd tysiące naszych agitatorów, ale była to tylko gotowe do natychmiastowego przekroczenia granicy,
propaganda, jako że wedle słów tegoż generała armii Ga- brakuje tylko pretekstu... No i oni dają nam pretekst,
riejewa, dowództwo Armii Czerwonej przygotowywało się a my z miejsca przekraczamy granicę. Nawiasem mó-
do wojny jedynie na terytorium nieprzyjaciela, a „ewentu- wiąc, taki scenariusz wojny to wcale nie fantazja pisarza
alność prowadzenia działań wojennych na własnym tery- Szpanowa. Właśnie tak nasza armia strzegła bezpie-
torium praktycznie wykluczono".5 czeństwa grodu Lenina: najpierw rozwinęliśmy cztery
Udawaliśmy zastraszonych, ogłaszaliśmy całemu świa- armie na granicy Finlandii, potem oni nie wiadomo dla-
tu, że lada chwila zostaniemy zaatakowani, ale szykowa- czego walnęli w nas z armaty, a wtedy myśmy się obu-
liśmy się do walki na cudzej ziemi. rzyli: „Ach, to tak!". I nasza waleczna armia poniosła
I podczas gdy Tuchaczewski ostrzegał, że napadną na sztandar wolności na obce terytorium...
nas Wielka Brytania, Francja i USA, tysiące innych agi- A najlepszy film tych czasów to „Jeśli jutro wojna".
tatorów i politruków wymieniało z nazwy Niemcy i Japo- Zresztą nad całym krajem grzmiała pieśń z tym samym
nię. Również literaci o tym pisali. I poeci w wierszach. ostrzeżeniem: jeśli jutro wojna... No i ta wojna jakoś
I drużyny piłki nożnej mówiły nam to samo. I prelegenci zawsze kończyła się tym, że nasza armia niosła czerwo-
wykładający o polityce międzynarodowej. I nasi sędzio- ny sztandar socjalizmu sąsiednim narodom i krajom.
wie na pokazowych procesach zaczynali od oznajmienia,
że wróg nie śpi. I nazywali tego wroga po imieniu. Przy-
padkowo wpadła mi w ręce książka „Żołnierskie prze- Ale przecież było jeszcze jedno ostrzeżenie Tucha-
stępstwa". Autor, K. Sołncew, tak rozpoczyna swą opo- czewskiego! Prawda? Przecież potem Tuchaczewski
wieść: „Armia Czerwona jest w każdej chwili gotowa, wniósł poprawkę i wśród prawdopodobnych agresorów
w razie napaści na naszą ojczyznę, pobić każdego nie- wymienił nie tylko USA, Anglię i Francję, ale również
przyjaciela na jego własnym terytorium. [...] Faszyzm Niemcy... Czyż można temu zaprzeczyć?
niemiecki i japoński gorączkowo przygotowuje się do Temu zaprzeczyć nie można. Rzeczywiście, jest jesz-
6
wojny przeciw Związkowi Radzieckiemu". cze jedno ostrzeżenie Tuchaczewskiego z 1935 roku.
Ale czyż tego, co już wiemy o Tuchaczewskim, nie
5
Ibid. s. 247. wystarczy do określenia prawdziwej wartości jego prze-
6
K. Sołncew, Woinskije priestuplienija, Moskwa 1938, s. 3. powiedni i ostrzeżeń?
192 193
OCZYSZCZENIE

niemiecka to było sto tysięcy żołnierzy, podoficerów, ofi-


cerów i generałów, a wszystko to - piechota i kawaleria.
Tuchaczewski proponował, żeby mieć po jednym czołgu
przeciw każdemu niemieckiemu generałowi, oficerowi,
przeciw każdemu niemieckiemu żołnierzowi w szeregach
i w taborze, przeciw każdemu kucharzowi przy kuchni
polowej, przeciw każdemu ordynansowi i gońcowi.
1 września 1939 roku Hitler rozpoczął drugą wojnę
światową mając 2.977 czołgów. J a s n a sprawa, mówio-
no, skoro Hitler ma takie mnóstwo czołgów, aż 2.977, to
nie w celach obronnych, na pewno nie w celach wojny
Rozdział 15 europejskiej... Skoro naprodukował tyle czołgów, to jego
plany są jasne jak na dłoni - zamierza zdobyć władzę
nad światem.
Reorganizacja W zupełności podzielam ten pogląd. Ale wobec tego co
zamierzał robić Tuchaczewski z 50-100 tysiącami czoł-
A w ogóle należy stwierdzić, że na podstawie szeroko gów?
dziś dostępnych materiałów dość trudno jest 2.977 niemieckich czołgów powstało nie w jeden rok,
rozstrzygnąć, który z dowódców wojskowych za czym ale budowano je przez wszystkie poprzedzające wojnę
się opowiadał w różnych okresach rozwoju sił lata. A Tuchaczewski proponował zbudować 50-100 ty-
zbrojnych, jakie kto miał poglądy, jakie toczyły się sięcy w jeden rok.
dyskusje na temat struktury armii Nasza historia Ciekawie przedstawia się porównanie planów Tucha-
wojskowości została, niestety, odpersonalizowana. czewskiego na 1928 rok z realną produkcją czołgów
„Krasnąja zwiezda", 4 kwietnia 1988 roku i dział samobieżnych w Niemczech w czasie trwania
drugiej wojny światowej:
1939 - 743
u
1940 - 1.515
ŹL/nsdilazł się jeden uczciwy człowiek i opowiedział, jaką to 1941 - 3.113
reformę proponował Tuchaczewski Stalinowi. Generał 1942 - 4.276
lejtnant lotnictwa W. Seriebrianikow uchylił rąbka tajem- 1943 - 5.663
nicy, która od z górą siedemdziesięciu lat okrywa sekretne 1944 - 7.975
propozycje Tuchaczewskiego. Okazuje się, że w grudniu 1945 - 956
1927 roku Tuchaczewski proponował Stalinowi, między Łącznie w ciągu złowrogich miesięcy przed wybuchem
innymi, wyprodukowanie w ciągu następnego, 1928 roku wojny w 1939 roku i w ciągu wszystkich lat wojny -
od pięćdziesięciu do stu tysięcy czołgów.' 24.241 czołgów.2
Porównajmy. Oceńmy. Interesująca jest inna liczba: w ciągu wszystkich lat
W 1928 żaden Hitler nie doszedł jeszcze do władzy. drugiej wojny światowej Japonia wyprodukowała 3.648
W Niemczech nie było też ani jednego czołgu. Cała armia
Encyclopedia oj German Tanks oj World War Two, Londyn 1978,
„Wojenno-istoriczeskij żurnał". nr 7/1989, s. 49. s. 261.
194 195
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

czołgów, same lekkie. 3 A oto wniosek: na dziesięć lat go, IS-8 (czyli T-10). Do opracowania projektu przystąpio-
przed wybuchem drugiej wojny światowej, kiedy ani no w lutym 1949 roku. T-10 został przyjęty na wyposaże-
Niemcy, ani Japonia nie miały ani jednego czołgu, Tu- nie armii w 1953 roku. 4 Na czym polega tajemnica długo-
chaczewski proponował wyprodukować w ciągu jednego wieczności tego czołgu? Po pierwsze, T-10 był najlepszym
roku dwa do czterech razy więcej czołgów, niż wypro- ciężkim czołgiem świata. Po drugie, przez całe swoje długie
dukowały ich Japonia i Niemcy w ciągu całej wojny. życie nasze czołgi przebywają w wieloletniej konserwacji.
Wbito nam do głów formułkę: niemieccy faszyści i ja- W latach sześćdziesiątych zakłady zbrojeniowe dodają ko-
pońscy militaryści. Rzeczywiście, skoro wyprodukowali lejne czołgi do tego, co wyprodukowano w latach czter-
tak ogromną liczbę czołgów: 24.241 i 3.648, to dla każ- dziestych i pięćdziesiątych. W latach siedemdziesiątych
dego jest jasne, że to faszyzm i militaryzm. Ale nasuwa dodają następne czołgi. W razie mobilizacji pierwsze rzuty
się pytanie: kim był Tuchaczewski na tle faszystów i mi- wyruszają na najnowocześniejszym sprzęcie. Potem, kiedy
litarystów, marzących o panowaniu nad światem? strony walczące osłabią lub wzajemnie zniszczą swoją
gospodarkę, będziemy podrzucać kolejne dywizje, korpu-
sy i armie, uzbrojone w czołgi wypuszczone dziesięć, dwa-
II dzieścia, trzydzieści lat temu.
zczyt światowej produkcji czołgów nie tylko w okresie Ale i tak to ostrożne, stopniowe gromadzenie sprzętu
wojny, ale w ogóle w całej historii powszechnej, przypa- wyszło nam bokiem. Runęło wielkie przemysłowe mo-
da na rok 1944. Do tego momentu gospodarka wszyst- carstwo. Nogi się pod nim złamały. Niebagatelną rolę
kich krajów przestawiła się na nowy, wojenny ład w upadku Związku Radzieckiego odegrały właśnie owe
i osiągnęła maksymalną wydajność. Lecz nawet w owym tysiące czołgów.
szczytowym roku Związek Radziecki, USA, Wielka Bry- A genialny Tuchaczewski proponował Stalinowi, żeby
tania, Niemcy, Japonia, Włochy, Kanada i wszystkie po- zamiast przez dziesięciolecia budować pancerną potęgę
zostałe kraje świata razem wzięte nie wyprodukowały stu od razu, w jeden rok. Wynik takich działań bardzo łatwo
tysięcy czołgów. przewidzieć: nogi Związku Radzieckiego złamałyby się
A Tuchaczewski chciał w samym tylko Związku Ra- natychmiast.
dzieckim, w czasie pokoju, w jeden rok wyprodukować
więcej czołgów, niż cała światowa gospodarka wypro-
ni
dukowała ich w najgorętszym okresie wojny. Takie oto
zamiary miał nasz strateg w 1927 roku, czyli przed roz-
poczęciem industrializacji ZSRR.
Z resztą, jak można je było wyprodukować?
Zakładów produkcji czołgów w tych czasach nie mie-
Stu tysięcy czołgów w czasie pokoju Związek Radzie-
liśmy. Ale gdybyśmy nawet je mieli, i tak trzeba by było
cki nie był w stanie wyprodukować. Pięćdziesięciu tysię-
przede wszystkim wstrzymać produkcję we wszystkich
cy również. Zresztą w ogóle nie był w stanie.
zakładach budowy maszyn ciężkich: obrabiarek, samo-
Dopiero po wojnie Związek Radziecki - bez porównania
chodów, okrętów, lokomotyw, wagonów, traktorów
przemysłowo potężniejszy - miał pięćdziesiąt tysięcy czoł-
i wszystkich innych, po czym przestawić je na produk-
gów. A nawet trochę więcej. Ale czołgów tych nie wypro-
cję czołgów. Wyobraźmy sobie, że fabryka wytwarza pa-
dukowano w ciągu jednego roku, gromadzono je przez
rowozy serii OW - „owieczki". Przychodzi polecenie:
lata. Przykład: duma radzieckiego przemysłu zbrojeniowe-
A. Karpienko, Obozńenije otieczestwiennoj bronietankowoj tiech-
3
Sowietskąja wojennąja encyklopiedija, op. cit., t. 7, s. 684. niki (1905-1995), Sankt Petersburg 1996, s. 425.

196 197
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

wstrzymać produkcję „owieczek", robić parowozy FD - ich dziesiątki tysięcy? Ale tylu nie potrzebujemy. To co
Feliks Dzierżyński. Czy człowiek z ulicy w ogóle może z nimi robić? Czyli co, po wyprodukowaniu wymaganej
sobie wyobrazić ile kosztuje, jak jest trudne i bolesne przez Tuchaczewskiego liczby czołgów należałoby zno-
takie przestawienie produkcji? W fabryce następuje wu zatrzymać wszystkie zakłady i przerobić je na pa-
sądny dzień. Załamuje się przez lata usprawniany rowozowe, samochodowe, budowy okrętów, produkcji
system pracy. Rozpadają się procesy technologiczne. traktorów itd? Oznaczałoby to nieprawdopodobne na-
Wszyscy się denerwują i wyrzekają. Fabryka drży w po- kłady środków i czasu na odtworzenie produkcji pa-
sadach. W halach pojawia się jedna kontrola po drugiej: rowozów, traktorów, wagonów, obrabiarek i wszelkiego
czy to aby nie sabotaż? Nikt w tym czasie nie otrzymuje innego sprzętu. Doświadczenie pokazuje, że na produk-
premii. Przeciwnie - wsadzają częściej niż zwykle. Prze- cję czołgów przestawiamy się stosunkowo szybko, ale
stawić się, przyuczyć do produkcji nowych części i pod- z powrotem - w żaden sposób. Konwersja to sprawa
zespołów, to mniej więcej to samo, co przyzwyczaić się przewlekła, męcząca i rujnująca. Trwa latami i pociąga
do nowej żony, ze wszystkimi jej dziwactwami i kapry- za sobą wciąż nowe wydatki.
sami. Takie przyzwyczajanie się trwa latami. Lepiej było
nie rozwodzić się z poprzednią żoną.

D,
A teraz wyobraźmy sobie, że zakładom parowozowym iv
kazano się przestawić nie na produkcję nowego typu 'wieście, trzysta czołgów to - wedle standardów każ-
parowozu, ale czegoś zupełnie nowego - czołgów. Stocz- dej armii - dywizja pancerna. Przypominam kolejny raz:
nia też ma produkować czołgi. I to nie jedna stocznia, w latach siedemdziesiątych, w czasach zimnej wojny ar-
ale wszystkie. I zakłady produkcji wagonów też mają mia amerykańska - armia najpotężniejszego kraju świa-
robić czołgi. I wszystkie inne fabryki również. ta - miała w swym składzie szesnaście dywizji, w tym
Gdyby propozycja Tuchaczewskiego została przyjęta, to cztery pancerne.
należałoby wstrzymać cały przemysł olbrzymiego kraju Hitler przystąpił do walki o panowanie nad światem,
minimum na rok i przestawić go na produkcję czołgów. mając we wrześniu 1939 roku sześć dywizji pancernych.
Bezpośrednim następstwem takiej przebudowy były- W roku 1927 ani Niemcy, ani USA, ani Francja, ani
by ogromne straty produkcyjne, materiałowe, energety- Japonia dywizji pancernych nie miały. Gdyby zreali-
czne i finansowe oraz całkowite unieruchomienie zowano pomysł Tuchaczewskiego i wyprodukowano
wszystkich wielkich zakładów w kraju co najmniej na 50-100 tysięcy czołgów, to trzeba by było sformować
rok. Kraj w tym czasie traciłby i niczego nie produko- w Związku Radzieckim w ciągu jednego roku od 166 do
wał. Takiego eksperymentu nigdy nikt na świecie nie 500 dywizji pancernych.
przeprowadził, bo dla każdego jest jasne, że oznaczałoby Załoga czołgu w owym czasie składała się z trzech
to natychmiastową i całkowitą katastrofę. ludzi. 50-100 tysięcy czołgów oznacza, że w wojskach
Ale gdybyśmy poświęcili cały 1928 rok na przestawie- pancernych należy mieć 150-300 tysięcy żołnierzy. Zga-
nie gospodarki na produkcję czołgów i gdyby przez cały dza się? Nie, nie zgadza.
następny rok przemysł produkował tylko i wyłącznie Czołgiści w dywizji pancernej stanowią zdecydowaną
czołgi i nic więcej, oznaczałoby to jeszcze jedną całkowi- mniejszość. Oto dlaczego. Przede wszystkim, czołgi stale
tą katastrofę. i regularnie należy zaopatrywać w materiały pędne
Załóżmy, że wyprodukowalibyśmy wszystkie te czołgi i smary. Dlatego każdej kolumnie czołgów musi towarzy-
- to co wobec tego zrobić z fabrykami? Utrzymać pro- szyć kolumna samochodów z cysternami. A poza tym
dukcję czołgów i następnego roku znów wyprodukować w czołgach potrzebna jest amunicja. Potrzebna jest więc
198 199
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

kolumna samochodów z amunicją. Prócz tego czołgi Dlatego w pancernych związkach taktycznych należy
trzeba remontować. I to remontować nie w stacjonar- mieć wielu saperów i mnóstwo specjalistycznego sprzę-
nych warsztatach, ale tam, gdzie czołgi działają- w polu. tu saperskiego.
W tym celu należy mieć ruchome warsztaty naprawcze, Czołgi trzeba osłaniać i asekurować w walce, ich suk-
a ściślej ruchome zakłady naprawy czołgów. To znowu cesy należy utrwalać. Tym zajmuje się piechota zmo-
są ludzie i samochody. Wielu ludzi, wiele samochodów. toryzowana. Każda dywizja pancerna musi mieć własny
Aby naprawić czołg, trzeba go wyciągnąć z wąwozu, pułk piechoty zmotoryzowanej, a każdy korpus jeszcze
z bagna albo z pola - wyciągnąć pod ogniem nieprzyja- dodatkowo - własną dywizję piechoty zmotoryzowanej.
ciela i dowlec do ruchomego warsztatu remontowego. Od Działania czołgów należy wspomagać ogniem artyleryj-
tego są specjalne pododdziały remontowo-ewakuacyjne. skim. Działania czołgów, piechoty zmotoryzowanej, ar-
Ale aby naprawić czołg w warunkach polowych, nale- tylerzystów należy osłaniać przed atakiem z powietrza.
ży w rejon walk nieustannie dostarczać części zamien- Od tego są działa przeciwlotnicze. Wszystkim tym trzeba
ne. Zastanówmy się, ile to zachodu - dostarczyć na pole kierować, wszystkie działania trzeba koordynować. Kie-
bitwy chociażby jeden silnik. A rannych, poparzonych rowanie wojskami to strumień informacji przesyłany
czołgistów trzeba wyciągać z czołgów i odstawiać do tysiącami kanałów. Te kanały obsługują pododdziały
szpitali ewakuacyjnych. A więc za naszą kolumną pan- i jednostki łączności. Wszystko to są samochody, samo-
cerną ciągnie się długi ogon, bez którego pododdziały chody i jeszcze raz samochody. I wielu, wielu ludzi.
pancerne nie mogą działać. Zęby smoka to ważna rzecz, Oto nasz standard z 1940 roku: operacje tysiąca czoł-
ale bez ogona smok nie przeżyje. A poza tym potrzebna gów (jeden korpus zmechanizowany) wymagały współ-
mu głowa. Sztab. I to niejedna głowa. Nasz smok ma działania 36.080 żołnierzy i oficerów, 358 dział
wiele głów. Każdy batalion ma sztab. Mały, ale jednak. i moździerzy, 266 samochodów pancernych, 352 ciągni-
I każdy pułk ma sztab, i każda dywizja, i każdy korpus. ków i 5.165 samochodów. Dotyczy to bezpośrednio pola
I wszystko to samochody, samochody, samochody. walki, i to nie licząc odwodów, nie licząc lotnictwa, nie
I wszystko to należy ochraniać. I żywić całe to bractwo. licząc urządzeń zaplecza, które będą utrzymywać całą tę
A żywność trzeba dowozić. Więc znów samochody. masę wojsk.
Smok potrzebuje jednak oczu i uszu - potrzebuje zwia- Myśleliśmy, że do obsługi jednego czołgu potrzeba
du. Wprawdzie ze sztabu armii i ze sztabu frontu prze- trzech czołgistów, trzech wesołych przyjaciół, a tymcza-
kazują informacje o nieprzyjacielu, ale to nie wystarcza. sem musi ich być trzydziestu sześciu. Potem wojna wy-
Wyobraźmy sobie, że zawiązano nam oczy i ktoś stojący kazała, że przedwojenne wyliczenia były zaniżone. Aby
obok doradza, jak mamy się bić: uderz lewą, teraz pra- zagwarantować należyte działanie każdego czołgu bez-
wą, trochę wyżej... Nic z tego nie będzie. Dlatego każdy pośrednio na polu walki, należy do niego przydzielić
pododdział, oddział, związek taktyczny, związek opera- 70-80 ludzi, dwa razy więcej samochodów niż zakłada-
cyjny musi mieć własny zwiad, własne oczy i uszy. A to no przed wojną i trzy razy więcej artylerii.
znowu są ludzie i samochody. Ale nawet gdybyśmy się oparli na zaniżonych przedwo-
Drogę torują czołgom saperzy, przygotowują mosty jennych założeniach, to i tak dla zrealizowania progra-
i przeprawy, odnajdują i rozbrajają miny i inne prze- mu Tuchaczewskiego powinniśmy mieć w wojskach
szkody, szykują kryjówki i maskują pozycje, w razie po- pancernych od 1.800.000 do 3.600.000 żołnierzy i ofice-
trzeby kładą pola minowe, zaopatrują milionowe armie rów, 18.000-36.000 ciągników, tyleż dział i moździerzy,
w wodę i wykonują całe mnóstwo innych koniecznych 13.000-26.000 samochodów pancernych, 250.000 do
prac. 500.000 innych pojazdów.
200 201
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

Siły zbrojne Niemiec liczyły w tym czasie sto tysięcy cernych. Gdyby jednak zgromadzono trzy miliony pobo-
żołnierzy, podoficerów, oficerów i generałów. A w Armii rowych do wojsk pancernych od razu, to w następnych
Czerwonej Tuchaczewski w samych wojskach pancer- latach nie byłoby już kogo powoływać.
nych samych tylko kierowców musiałby mieć pół miliona. Istnieje sprawdzona od wieków zasada: w siłach zbroj-
Nie licząc kierowców czołgów, ciągników artyleryjskich nych państwa w czasie pokoju nie może służyć więcej niż
i samochodów pancernych. Nie licząc celowniczych, do- jeden procent ludności. Jeden procent to krytyczne ma-
wódców, łącznościowców, saperów, zwiadowców i całej ksimum. Jeśli się ten procent przekroczy, nie będzie
reszty. czego bronić - państwo cofnie się w rozwoju o całe dzie-
A może Tuchaczewski uważał, że wojska pancerne sięciolecia, popadnie w ruinę i zbankrutuje. W swoim
obejdą się bez samochodów? Czołgi zasuwają drogą, czasie nasi przemądrzy stratedzy próbowali oszukać sa-
a przed nimi zwiad na rączych rumakach, a piechota mych siebie biurokratycznymi kruczkami: to są wojska
biegiem za czołgami, oficerowie na trojkach z dzwonecz- wewnętrzne, nie mają nic wspólnego z armią, to MSW.
kami, a na końcu, skrzypiąc kołami - fury zaprzężone A to z kolei są wojska ochrony pogranicza. One również
w woły wiozą amunicję, benzynę, części zamienne... nie mają nic wspólnego z armią - to KGB...
W tamtych czasach Związek Radziecki nie był w sta- Takimi wybiegami mydlili oczy amerykańskiej delega-
nie dać wojskom pancernym pół miliona aut. A nawet cji na rokowaniach w Genewie. Ale gospodarki nie da
ćwierć miliona. I nie tylko wojskom pancernym, ale ca- się oszukać. Te wybiegi wyszły bokiem krajowi, jego
łej armii nie mógłby dostarczyć tylu samochodów. gospodarce i narodowi. A w ostatecznym rezultacie rów-
A gdyby to zrobił, to pozbawiłby samochodów i trakto- nież całej armii. Czy Tuchaczewski znał tę prostą zasadę
rów całe rolnictwo, i przemysł, i transport, i budownic- jednego procenta?
two. A gdyby nawet skierować wszystkie samochody do Czy wiedział, że w czasie pokoju Związek Radziecki ze
wojsk pancernych, to ile by te maszyny pożerały w cią- stu pięćdziesięciu milionów ludności mógł mieć w armii,
gu roku benzyny, olejów i części zamiennych? w marynarce, w lotnictwie, w wojskach wewnętrznych,
ochrony pogranicza i wszystkich innych tylko półtora
miliona ludzi? Czy zdawał sobie sprawę, że jest to grani-

A
ca, której nie wolno przekroczyć? Czy Tuchaczewski zda-
jak sformować takie wojska pancerne? Powszech- wał sobie sprawę, że wszystkie wielkie imperia ginęły nie
nego obowiązku służby wojskowej w tym czasie w Związ- pod ciosami wrogów zewnętrznych, ale właśnie z powo-
ku Radzieckim nie było. Więc go wprowadzić? To już jest du zbyt wielkiego wysiłku militarnego?
poza kompetencjami szefa Sztabu RKKA. Tuchaczewski
proponował rekonstrukcję wojsk pancernych, a to po-
ciągało za sobą głębokie zmiany w strukturze społecznej VI
państwa. J o dobrze, załóżmy, że Tuchaczewski postanowił w sa-
Tuchaczewski po prostu nie potrafił dostrzec skutków mych tylko wojskach pancernych utrzymywać od 1,8 do
swoich propozycji. A przecież powinien był je przewi- 3,6 miliona żołnierzy. Ale gdzie ich szkolić? Praktycznie
dzieć: jeżeli w armii będzie 50-100 tysięcy czołgów, to wszyscy, którzy trafiają do wojsk pancernych, wymagają
jaka powinna być jej liczebność? Z drugiej strony, gdy- specjalistycznego wyszkolenia. Muszą zostać radiotele-
by nawet w tym czasie wprowadzono powszechny obo- grafistami, mechanikami, zwiadowcami, celowniczymi,
wiązek służby wojskowej, to i tak poborowych nie wy- dowódcami czopów i działonów. Posłać wszystkich do dy-
starczyłoby nawet na sformowanie samych wojsk pan- wizji szkolnych? Deż to trzeba by było mieć tych dywizji?
202 203
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

A co robić z oficerami? Tuchaczewski proponował, by choty zmotoryzowanej. Wobec tego należy sformować
produkować czołgi natychmiast. W porządku. Wypro- dodatkowo 83-250 dywizji piechoty zmotoryzowanej
dukujemy. Ale ilu będziemy potrzebować oficerów choćby i 83-250 dowództw korpusów pancernych z kompletem
do skompletowania stu nowych dywizji pancernych! No jednostek zaplecza i wsparcia. W sumie mielibyśmy
dobrze. Rozbudujemy uczelnie. W czasie pokoju wyszko- 249-750 dywizji piechoty zmotoryzowanej i dywizji pan-
lenie oficera trwało trzy lata. Czołgi zejdą z taśm monta- cernych.
żowych, jak planuje Tuchaczewski - w 1928 roku, a ofi- Ale również korpusami pancernymi należy kierować.
cerowie opuszczą uczelnie za trzy lata, w 1930-1931 roku. Potrzebne by więc były sztaby armii pancernych. Od 26
I wszyscy oni będą młodzi i niedoświadczeni, a nam trze- do 83 armii pancernych. W latach sześćdziesiątych, sie-
ba dowódców batalionów, pułków, dywizji, korpusów. demdziesiątych i osiemdziesiątych na całym świecie było
I gdzie ci oficerowie mają mieszkać? Nawet teraz nie osiem armii pancernych. Oczywiście wszystkie osiem
jesteśmy w stanie wybudować oficerom mieszkań. Gdy- należały do miłującego pokój Związku Radzieckiego. No
by zaś wówczas stworzono takie mnóstwo dywizji, gdzie i miłujący pokój Związek Radziecki nie wytrzymał takie-
by mieszkali towarzysze oficerowie? W namiotach? go ciężaru i rozpadł się. Tuchaczewski proponował w la-
A skąd wziąć tyle namiotów? tach dwudziestych obarczenie znacznie słabszego Związ-
I gdzie przechowywać te czołgi? W czasie wojny sprawa ku Radzieckiego bez porównania większym ciężarem.
była prosta: transporty z czołgami jechały z fabryki pro- Ale przecież siły zbrojne tamtego okresu nie mogły się
sto na front i czołgi od razu ruszały do akcji, życie czołgu składać tylko z korpusów pancernych i armii pancer-
na wojnie jest krótkie, bardzo szybko taki czołg trafia do nych. Na każdą dywizję pancerną i zmotoryzowaną na-
remontu albo do przetopienia, a na jego miejsce pojawia leży mieć co najmniej trzy, cztery dywizje piechoty.
się nowy. Nie przybywa ich. Ale wyobraźmy sobie taką A więc należy mieć od 847 do 3.000 dywizji piechoty.
sytuację: w czasie pokoju wali się z fabryk stalowa lawi- W tym czasie Niemcy mieli dwanaście dywizji. Różnych.
na. Co z nią począć? Trzymać w szczerym polu? Na mro- A my powinniśmy byli mieć samych dywizji piechoty...
zie, pod śniegiem? To tak jak u Chruszczowa przy zagos- Jeżeli w czasie pokoju każda miałaby stan niepełny,
podarowywaniu nieużytków: zawalimy Rosję zbożem! tylko połowę ludzi - sześć, siedem tysięcy - to wów-
I zawaliliśmy. Zaorano ugory, zebrano nieprawdopodob- czas...
nie wielkie plony, a ziarna nie było gdzie zmagazynować. Do kierowania dwiema, trzema dywizjami piechoty
Zasypano nim wszystkie drogi, wszystkie stacje kolejo- trzeba mieć sztab korpusu piechoty z kompletem jedno-
we, gdzie ziarno w końcu zgniło. Bo dokąd je zawieźć? stek zaplecza i wsparcia, w tym pułkami ciężkiej artyle-
A zaorane ziemie rozwiał wiatr, cała Europa zamykała rii, dywizjonami przeciwlotniczymi, batalionami łączno-
lufciki, kiedy wiał wiatr ze wschodu i niósł czarny pył. ści itd. Ileż więc powinno ich być? Tuchaczewski takimi
A rezultat - ani ugorów, ani zboża. wyliczeniami najwyraźniej się nie zajmował. Kto ma
Tuchaczewski należał do tego samego gatunku refor- ochotę, niech policzy ile trzeba by mieć sztabów korpu-
matorów, którzy nie troszczą się o jutro. sów! Niech policzy za genialnego wodza. I niech sławi
jego mądrość.
A do kierowania dwoma-trzema korpusami trzeba
VII mieć sztab armii z kompletem jednostek zaplecza
S koro mamy od 166 do 500 dywizji pancernych, to
musimy nimi kierować. Trzeba je połączyć w korpusy.
i wsparcia. Więc ile sztabów armii potrzeba do kierowa-
nia trzema tysiącami dywizji piechoty? I jak działania
Korpus pancerny to dwie dywizje czołgów i jedna pie- tych armii koordynować?
204 205
OCZYSZCZENIE
WIKTOR SUWOROW
wykazuje jej słabości w kwestiach strategii i taktyki.
W. czasie wojny dywizje, korpusy i armie mieszkały
vm Prace Tuchaczewskiego wykazują, jak nieprzekonujące
7
jest stanowisko Fullera, który zajmując się w swych
w okopach, ziemiankach, schronach. A gdzie Tucha- kalkulacjach czołgami i samolotami, nie uwzględnia
czewski chciał je trzymać w czasie pokoju? Nasza armia czynnika ludzkiego". 8 Tymi słowy opiewa Tuchaczew-
i tak była gigantyczna. I tak sprzęt rdzewiał pod gołym skiego marszałek Związku Radzieckiego S. Biriuzow.
niebem. I tak oficerowie nie mieli się gdzie podziać. Fuller to brytyjski teoretyk wojskowości. Fuller, jak
„Krasnaja zwiezda" tak opisuje warunki zakwaterowa- się okazuje, nie troszczył się o człowieka, wolał czołgi
nia w tamtych latach: „Warunki socjalno-bytowe były i samoloty, a człowieka nie uwzględniał w swych kalku-
trudne. Ponad połowa dowódców, instruktorów poli- lacjach... Za to nasz Sztab Generalny i jego szefowie M.
tycznych i zaopatrzeniowców nie miała mieszkań. Do- Tuchaczewski, S. Biriuzow, N. Ogarkow, S. Achromie-
chodziło do absurdów. Na przykład ze Środkowoazjatyc- jew troszczyli się o człowieka... Marszałek Związku Ra-
kiego Okręgu Wojskowego donoszono: wielu dowódców dzieckiego Achromiejew w czasach pieriestrojki odwie-
musiało urządzić sobie «lokum»... na drzewach, robiąc dził pewien brytyjski pułk. Pokazano mu standardowe
pomosty w ich koronach". 5 mieszkanie brytyjskiego żołnierza: niewielki pokój, cał-
Czytam i rozpoznaję własną armię, w której wypadło kiem mała kuchnia, łazienka, balkonik, podziemny ga-
mi służyć. I to, co wiem o współczesnej armii, nie różni raż dla jego auta. Marszałek nie mógł uwierzyć, że jest
o się zbytnio od tego, co było wtedy. to kwatera żołnierza, że oficer brytyjski tak nie mieszka.
Pod rządami szefa Sztabu RKKA panowie oficerowie Oficer ma dom. Zawsze piętrowy. Z ogrodem, garażem
żyją na drzewach jak szympansy, a sam towarzysz Tu- na dwa, trzy samochody. Niekiedy z basenem. Na pię-
chaczewski mieszka w pałacach. Nawiasem mówiąc, trze są sypialnie, na parterze część mieszkalna.
akt oskarżenia przeciw Tuchaczewskiemu zaczyna się Mógłbym opowiedzieć, jak żyje brytyjski żołnierz, ile
właśnie od podania rozmiarów jego służbowej willi.6 zarabia, jak go żywią, jak ubierają. Ale mówimy nie o ar-
Każdy, kto znalazł się w jego służbowym gabinecie (na mii brytyjskiej, tylko o Tuchaczewskim, który troszczył
przykład generał major Grygorenko) był wstrząśnięty się o ludzi i uwzględniał ich w swych kalkulacjach...
rozmiarami pomieszczenia. Proletariacki wódz lubił do-
brze sobie żyć. Nie uznawał żadnych ograniczeń.

I
Czerwoni oficerowie żyli jak Papuasi, a jaśnie pan Tu- IX
chaczewski bredził o światowej rewolucji. Chciał, żeby stnieją dwa sposoby organizacji sił zbrojnych.
nie tylko nasi oficerowie byli szczęśliwi, pragnął przymu- Pierwszy - to mieć niewielką zawodową armię, zaopa-
sowo uszczęśliwić całą ludzkość. Nasi dowódcy zlezą trzyć ją we wszystko, co niezbędne, uwolnić od wszyst-
z drzew i zaniosą Europie wolność, równość, braterstwo, kich ubocznych trosk i skłonić, by zajmowała się tylko
szczęście i dobrobyt. Kraj nie jest w stanie zapewnić ofi- tym, co do niej należy: obroną kraju.
cerom choćby namiotów, a strateg Tuchaczewski zamie- Jest też drugi sposób: bić wroga nie wyszkoleniem, ale
rza dziesiątki razy powiększyć armię. Zresztą nasz kraj liczbą. Mieć gigantyczną armię. Wszystkie środki pań-
jest wielki, wystarczy drzew dla wszystkich oficerów.
„M. Tuchaczewski nie tylko demaskuje prawdziwą
7
istotę burżuazyjnej nauki wojennej, lecz także śmiało John Frederick Fuller (1878-1966) - brytyjski generał, teoretyk
i historyk wojskowości; organizator natarcia czołgów w 1917 roku pod
5 Cambrai; zwolennik wojny błyskawicznej [przyp tłum. ].
„Krasnaja zwiezda", 2 czerwca 1990 r.
6 ..Wojenno-istoriczeskij żurnał". nr 2/1964, s. 41.
„Wojenno-istoriczeskij żurnał", 8/1990. s. 96.
207
206
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

stwowe przeznaczyć na produkcję czołgów, samolotów, potrzebni. Było jasne, że dowódcy ukradną, co potrzeba,
okrętów podwodnych. I wyprodukować tyle czołgów, że i rękami żołnierzyków zrobią wszystko, co będzie ko-
ich utrzymywanie będzie dla kraju rujnujące. Więc nie nieczne...
będziemy ich używać. Niech stoją. A czołgistów będzie- Niektórzy uważają, że siła armii leży w jej liczebności.
my uczyć „na piechotę". I naprodukujemy tyle samolo- Tuchaczewski należał do tego właśnie gatunku stra-
tów i tyle okrętów, że taniej będzie ich nie używać! Więc tegów - walczyć ilością. Ale z liczbami, jak widać, miał
samoloty będą stały na lotniskach, a okręty w bazach. pewne trudności.
Armię zaś, żeby się nie nudziła, poślemy na budowę Do końca nie rozumiał znaczenia liczb. Nie nauczył
Bajkalsko-Amurskiej Magistrali, na zagospodarowywa- się nimi posługiwać.
nie ugorów, na wykopki, do sprzątania ulic. I dla osz- Tuchaczewski nie potrafił przeprowadzić najprostsze-
czędności nie damy oficerom mieszkań, niech mieszkają go wyliczenia następstw swoich działań i propozycji.
na drzewach, niech żołnierze kradną cegły, cement, de- Zdziwienie budzi cierpliwość Stalina: jak można było
ski i tak dalej, i niech sami sobie klecą domy. I niech tak długo trzymać takiego stratega na tak wysokich
wojska dorabiają na boku, a za to niech dostają z fa- stanowiskach państwowych?
bryk i budów gwoździe, farbę, szkło i tak dalej...
Pierwszy sposób - to szkolić lotników indywidualnie.
Niech każdy zaliczy na uczelni 200 godzin w powietrzu. Nie na tym polega nieszczęście, że nasze samoloty czy
Drugi sposób - to produkować dziesiątki tysięcy samo- czołgi są złe - to najlepsza technika na świecie. Nie na
lotów. I lotników. Dać lotnikowi parę godzin. I niech leci tym polega nieszczęście, że ludzi mamy głupich. Nasi
do boju. I zwiększać produkcję samolotów. No i lotników. ludzie są wyjątkowo zdolni.
Zmniejszając przy tym wydatki na ich wyszkolenie. Nieszczęście polega na tym, że niektórzy nasi dowódcy
Pierwszy sposób: w USA, Wielkiej Brytanii, Francji tworzyli armię, na którą wydatki przewyższały możliwości
załoga okrętu podwodnego, która wróciła z rejsu bojo- państwa. Dlatego nasi oficerowie byli zmuszeni myśleć nie
wego, ma dwa zadania - odzyskać siły, to jest wypocząć, o wyszkoleniu bojowym, nie o tym, jak bić wroga w walce,
a potem zająć się doskonaleniem swych umiejętności ale o drzewie, na którym przyjdzie im nocować...
i szykować się do kolejnego wyjścia w morze. Tuchaczewski był gorącym zwolennikiem właśnie ta-
Drugi sposób: ponieważ marynarka jest tak ogromna, kiego sposobu organizacji sił zbrojnych: wszystkie środ-
a my oszczędzamy na pododdziałach pomocniczych, za- ki państwa - na produkcję broni. I zero na jej konser-
łoga po powrocie do bazy będzie odgarniać śnieg,"odby- wację. Zero na jej poznawanie. Zero dla ludzi, którzy
wać służbę w kuchni, pójdzie na patrol, na wartę, do będą tej broni używać w walce.
wyładunku wagonów, do pracy przy węglu, kartoflach, Dlatego najlepsza na świecie broń stawała nie nie-
kapuście... efektywna.
Tuchaczewski był gorącym zwolennikiem produkcji Jeżeli Tuchaczewski nie rozumiał, do czego prowadzi
czołgów, czołgów i jeszcze raz czołgów... Nie myślał, ile jego „reorganizacja", znaczy to, że był całkowitym i bez-
ziemi trzeba przeznaczyć na budowę czołgowisk i poli- granicznie niebezpiecznym idiotą.
gonów dla takiego mnóstwa czołgów, ile trzeba będzie Jeżeli zaś rozumiał, do czego prowadzi jego „reorgani-
zbudować parków maszyn, warsztatów remontowych, zacja", ale mimo to się przy niej upierał, znaczy to, że
koszar, klubów, mieszkań, magazynów i tak dalej, i tak był wrogiem ludu.
dalej. Nie zastanawiał się, ilu trzeba będzie do tego
robotników... Albowiem wiedział, że robotnicy nie będą
208 1
Oczyszczenie
OCZYSZCZENIE

jest przyznaniem, że dotychczas rozmiary te były nie-


rozsądne.
Mówiąc prościej - idiotyczne.
A przecież jakby to było dobrze, gdyby każdą decyzję
naszych przywódców przedtem analizowano: czy jeszcze
jest w granicach rozsądku, czy już trochę poza nimi?
I właśnie z tej perspektywy oceńmy propozycje Tucha-
czewskiego.
Niewątpliwie był on geniuszem. Proponował wzmoc-
nienie armii. Chciał jak najlepiej. I wszystko, co propo-
nował, było słuszne, racjonalne, postępowe.
Rozdział 16 Tylko granice były nierozsądne.
Jeżeli wypuści się 50-100 tysięcy czołgów rocznie, to
W granicach rozsądku jednocześnie należy wypuścić mniej więcej taką samą
liczbę samolotów, bo bez wsparcia lotnictwa czołgi za-
mienią się w trumny.
„Plan" Tuch-go jest wynikiem fascynacji „lewicową" 50-100 tysięcy samolotów? W jeden rok? A gdzie je
retoryką, rezultatem fascynacji papierowym, budować? W jakich fabrykach? Zamienić fabryki mebli
biurokratycznym maksymalizmem. Dlatego też analizę na zakłady lotnicze? Ale nie mieliśmy wtedy tylu fabryk
zastępuje w nim „zabawa w liczby", a marksistowską mebli. Zresztą, do dziś ich nie mamy.
perspektywę rozwoju Armii Czerwonej -fantastyka. Przypuśćmy jednak, że zbudowano tyle samolotów.
„Realizacja" takiego „planu" oznaczałaby bez Sto, sto dwadzieścia samolotów to dywizja lotnicza. Sfor-
wątpienia ruinę gospodarki kraju i armii. mować 416-1.000 dywizji lotniczych? Więc ile trzeba
Stalin, odręczna notatka na autorskim otworzyć uczelni lotniczych i technicznych? Ile zbudo-
egzemplarzu planu Tuchaczewskiego wać lotnisk? Samoloty zbudujemy teraz, a kiedy pojawią
się lotnicy? Za trzy lata? Nie, nie za trzy. Najpierw trzeba
będzie poświęcić kilka lat na wyszkolenie instruktorów,
a dopiero potem instruktorzy wyszkolą lotników. Samo-
"ziennik „Krasnaja zwiezda" oznajmia radosnym na- loty będą teraz, a lotnicy co najmniej za pięć, sześć lat.
główkiem: „Marynarka Wojenna Rosji zostanie zmniej- Cóż więc robić z dziesiątkami tysięcy samolotów, któ-
szona do rozsądnych rozmiarów".1 rych nie ma kto pilotować? Niech stoją w polu i czekają?
Jestem dumny z mego kraju. A może na razie nie produkować samolotów? Narobić
Jeszcze niedawno opiewaliśmy naszą marynarkę jako czołgów i zostawić je bez wsparcia lotniczego? Ależ to
wielką, potężną, niezniszczalną, niezwyciężoną. Był po- zbrodnia. To sabotaż. Za takie coś należy rozstrzelać.
wód do dumy. Teraz zmniejszają ją do rozsądnych roz- Ale jeśli nawet udałoby się sformować personel latają-
miarów. Znowu jest powód do dumy. Szkoda, że wcześ- cy, to przecież nie na nim tylko opiera się lotnictwo.
niej jej nie zmniejszono. Sformułowanie, że dopiero te- Samoloty potrzebują techników, mechaników, inżynie-
raz będzie ona zmniejszona do rozsądnych rozmiarów, rów, strażników. Pułki lotnicze, dywizje, korpusy i armie
muszą mieć zwiad, muszą mieć łączność, muszą mieć
„Krasnaja zwiezda", 25 lipca 1997 r. sztaby, zakłady remontowe, zabezpieczenie meteorolo-
210 211
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

giczne i nawigacyjne, muszą mieć szpitale, koszary, ko-


mendantury, areszty wojskowe, przechowalnie spado-
chronów, suszarnie spadochronów i jeszcze wiele róż-
P )

rzed przybyciem gości należy upiec ciasto. Jeżeli je


m

nych innych rzeczy. upieczemy na miesiąc przed przybyciem gości, ciasto


Jaką więc armię chciał stworzyć Tuchaczewski? Czy nieco sczerstwieje. Tak samo jest z bronią: jeżeli wypro-
może zamierzał mieć tylko czołgi bez samolotów i artylerii? dukujemy jej dużo, a wojny nie będzie, to broń zrobi się
przestarzała. Używać w walce przestarzałej broni to tak,
jak częstować gości skamieniałym ciastem.
II Dobra gospodyni piecze ciast akurat tyle, ile trzeba
. uchaczewski nalegał: musimy produkować czołgi! rodzinie, i ma wszystkie niezbędne składniki, by upiec
Nasuwa się tu mnóstwo pytań. Oto jedno z ważniej- więcej, gdy zajdzie potrzeba. Właśnie tak postępują mą-
szych: jakie czołgi? dre władze z produkcją uzbrojenia. W czasie pokoju nie
Produkcja masowa wymaga nie tylko bazy przemysło- potrzeba go wiele. Produkcja zbrojeniowa wymaga kolo-
wej, ale i prototypu maszyny, którą zamierzamy produ- salnych nakładów. Dlatego mądrzy ludzie opracowują
kować. Bazy przemysłowej w 1928 roku nie było, ale nie prototypy, wypuszczają nowe typy małymi seriami i ma-
było też prototypu czołgu, nadającego się do produkcji. ją moce produkcyjne i rezerwy wszystkiego, co niezbęd-
W roku 1927 na wyposażeniu Armii Czerwonej był czołg ne, by w okresie zagrożenia uruchomić masową pro-
MS-1 (T-18). Moc silnika mówi sama za siebie: 35 koni dukcję najnowszych typów uzbrojenia.
mechanicznych. Przypomnijmy sobie dla porównania, Technika bojowa rozwija się szybko. Wciąż się poja-
ile ma ich Zaporożec. Ale Zaporożec nie dźwiga na sobie wiają nowe typy uzbrojenia, przyjmujemy je na wyposa-
pancerza i nie codziennie jeździ po zaoranym polu... żenie, a starych się pozbywamy. Jeżeli broni jest niewie-
Pancerz czołgu MS-1 jest nitowany. Prędkość maksy- le, to ta zmiana nie jest przesadnie kosztowna. Tam,
malna - 16 km/godz. Na Placu Czerwonym wyciągał do gdzie rządzą ludzie mądrzy, armia zawsze cieszy się
19 km/godz. To nasz czołg pierworodny. Niewielka (we- szacunkiem, jako że niewielką armię można utrzymać
dle naszych kryteriów) seria tych wozów była potrzebna: w porządku, można do niej wcielać ludzi najlepszych.
konstruktorzy zdobyli pierwsze doświadczenia w budo- Niewielką armię można wyposażyć w dobre mieszkania,
waniu czołgów, wojska mogły używać na ćwiczeniach można płacić żołnierzom i oficerom na tyle dobrze, by
prawdziwych maszyn, co z tego, że jeszcze bardzo sła- stali oni na drabinie społecznej w każdym razie wyżej
bych i niedoskonałych. W starciach granicznych ten niż bezdomni włóczędzy.
czołg mógł być także wsparciem dla wojska. Z braku Tam, gdzie rządzą ludzie niezbyt mądrzy, armia czasu
lepszego... Ale natrzaskać takich dziesiątki tysięcy? Po pokoju jest ogromna. Kraj wychodzi z siebie, usiłując taką
co to komu? A może zakupić prototyp za granicą? Ale armię obuć, odziać, wykarmić i uzbroić. Taka armia wy-
nie było co kupić. W 1928 roku nikt na całym świecie maga w czasie pokoju tytanicznych ilości broni. A broń
nie dysponował modelem czołgu godnym dłuższej serii. staje się przestarzała. Przychodzi pora, by ją wymienić
Można by o tym nakręcić komedię filmową: wielki i jest to dla państwa tragedia i katastrofa. Technika roz-
wódz Tuchaczewski nalega, krzyczy, domaga się, żeby wija się szybko, potworne arsenały trzeba stale odnawiać
produkować czołgi! Natychmiast! W tej chwili! Dziesięć i zamienia się to w nieustającą katastrofę. W rezultacie
tysięcy! Dwadzieścia! Pięćdziesiąt! Sto tysięcy! pokonujemy samych siebie. Po wielkich zwycięstwach, po
Ale wódz nie wziął pod uwagę zupełnej drobnostki: nie dziesięcioleciach bez wojny uświadamiamy sobie nagle, że
było co produkować. żyjemy w kraju pokonanym. Nagle dostrzegamy swoje
212 zapóźnienie we wszystkich dziedzinach. I, co najdziwniej-
213
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

sze, zapóźnienie w dziedzinie uzbrojenia. A przecież, zda- rał inicjatywy Tuchaczewskiego. Załóżmy, że Stalin nie
wało się, że wszystko poświęciliśmy by się zbroić... wnikał w szczegóły i dał Tuchaczewskiemu zielone
Oto dlaczego we wszystkich państwach, w których światło na jego „wielki skok". W takim wypadku kraj
rządzą ludzie mądrzy, szefem Sztabu Generalnego mia- pogrążyłby się w głodzie o wiele straszniejszym, niż ten
nuje się najmądrzejszego z generałów. Praca szefa Szta- z 1933 roku. Zabilibyśmy wówczas głodem więcej ludzi
bu Generalnego jest trudna w czasie wojny, ale nie mniej niż można było stracić na wojnie, a ci, co by przeżyli,
trudna w czasie pokoju. Na czym polega trudność jego staliby się nieodwracalnymi wrogami tego reżimu i cze-
pracy? Stąpa po linie. Z jednej strony musi zagwaranto- kaliby na nadejście jakiegokolwiek agresora z niecierpli-
wać bezpieczeństwo państwa. Z drugiej - nie może na to wością i nadzieją. Tuchaczewski swoim przezbrojeniem
wydać ani jednego zbędnego rubla. zrujnowałby kraj bardziej niż każda wojna.
Nie potrzeba wielkiego rozumu, by żądać dziesiątków
wciąż nowych krążowników, setek nowych okrętów pod-
wodnych, tysięcy bombowców strategicznych, dziesiąt- IV
ków tysięcy myśliwców i czołgów... Zażądamy tego Lasową produkcję uzbrojenia należy zaczynać w mo-
wszystkiego, naród zaciśnie pasa, odda ostatnią koszu- mencie, gdy postanowiliśmy na kogoś uderzyć lub gdy
lę, ale zbuduje okręty podwodne, czołgi i bombowce. Po otrzymaliśmy informację, że ktoś chce uderzyć na nas.
jakimś czasie uzbrojenie to stanie się kupą zardzewia- W 1928 roku Związek Radziecki nie był gotowy do wielkiej
łego żelastwa... I kto nam odda ostatnią koszulę? „wojny wyzwoleńczej", toteż nie potrzebował w tym mo-
Po co Tuchaczewskiemu w 1927 roku tyle broni? Set- mencie stu tysięcy czołgów w celu „wyzwolenia" Europy.
ki razy więcej niż mieli wszyscy potencjalni agresorzy Jeżeli Tuchaczewski uważał, że ktoś szykuje na nas
razem wzięci. Czy ktoś nam wtedy zagrażał? Czy ktoś atak w roku 1929, 1930, 1931, to znaczy, że się strasz-
mógł na nas napaść w 1928 roku? Kto mianowicie? nie przeliczył, to znaczy, że nie powinien był zajmować
Rumunia? Finlandia? Polska? Estonia w koalicji z Ło- wysokich stanowisk. Jeżeli Tuchaczewski zdawał sobie
twą i z poparciem Litwy? Rozbrojone Niemcy? A może sprawę, że w latach 1929, 1930, 1931 nikt na nas nie
Japonia? Ale Japonia leży na wyspach i po to, by nie napadnie, ale mimo to proponował, by w 1928 produko-
dopuścić do przerzutu japońskich wojsk i ich zaopa- wać nie widziane dotąd jak świat światem masy broni,
trzenia na kontynent, po to, by udaremnić dowóz do znaczy to, że chciał rozpirzyć na cztery wiatry material-
Japonii surowców strategicznych, należało budować ne, energetyczne, produkcyjne i intelektualne zasoby
nową flotę na Dalekim Wschodzie. Tuchaczewski był kraju, nie otrzymując niczego w zamian. Jest to złośliwy
jednak przeciwny flocie. Sto tysięcy czołgów po to, by się i świadomy sabotaż. Tuchaczewski proponował, by zruj-
bronić przed Japonią, która wtedy czołgów nie miała? nować kraj dla uzbrojenia, które w przewidywalnej przy-
A więc po co te sto tysięcy czołgów? szłości nie miało być wykorzystane. Z każdym rokiem
Ludowy komisarz obrony Woroszyłow riie był człowie- wartość takiego uzbrojenia stawałaby się coraz mniejsza,
kiem wielkiego rozumu. Mimo wszystko jednak pozio- rosłyby natomiast wydatki na jego przechowywanie.
mem intelektualnym bez porównania przewyższał Tu- Marszałek Związku Radzieckiego Biriuzow pisał, że
chaczewskiego i w kwestiach wojskowości orientował się propozycje Tuchaczewskiego były jak najbardziej na
o wiele lepiej niż on. Czegoś takiego niepodobna sobie czasie... Natłuc w 1928 roku prymitywnych czołgów,
wyobrazić, niemniej spróbujmy. zmajstrować samoloty z brezentu i zostawić je na trzy-
Wyobraźmy sobie, że Woroszyłow był równie głupi jak naście lat na deszczu, wietrze, śniegu i mrozie po to, by
Tuchaczewski, wyobraźmy sobie, że Woroszyłow popie- w roku 1941 odeprzeć napaść?
214 215
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE
Oczywiście, w 1927 roku trudno było wyliczyć, kiedy Wszystko, czego zażądał Tuchaczewski, zostało włą-
dokładnie wybuchnie wielka wojna, było jednak jasne, czone do planu rządowego. Na podstawie zapotrzebo-
że nie w ciągu najbliższych dwóch, trzech lat. A skoro wań armii ekonomiści opracowali pięciolatkę. Komitet
tak, nie był to odpowiedni moment dla masowej pro- Centralny zaaprobował. Zjazd partii przyjął program.
dukcji broni. Masową produkcję broni najnowszej gene- Na podstawie planu pięcioletniego zaczęto budować no-
racji należało uruchomić w 1939 roku. I tak właśnie we elektrownie, piece hutnicze i martenowskie, walcow-
postąpił Stalin. Wszystko, co wyprodukowano przed nie itp., itd. Nie minął nawet rok gdy nagle Tuchaczew-
1939 rokiem, w wojnie z Niemcami miało mniejszą war- ski oznajmia, że plan jest niewłaściwy, że trzeba budo-
tość. I im wcześniej znalazło się na wyposażeniu woj- wać 50-100 tysięcy czołgów, i to zaraz.
ska, tym gorzej. Przede wszystkim, jak już widzieliśmy, jest to niemoż-
Określając optymalny termin rozpoczęcia masowej pro- liwe. Tym bardziej niemożliwe w jeden rok. A po drugie,
dukcji uzbrojenia, Tuchaczewski pomylił się o dwie pię- co to za wolty? Co to za szarpanina? Na początku roku
ciolatki. I ktoś ma odwagę dowodzić, że jego żądania były Tuchaczewski nawet nie wspominał o czołgach i nie
na czasie? włączył ich do planu, po czym w tym samym roku, kiedy
plan opracowano, zatwierdzono i zaczęto realizować,
strateg się opamiętał...

W, całej tej historii jest mnóstwo zdumiewających


momentów. Oto jeden z nich. Plany pięcioletnie, jak
Opracowanie pięcioletniego planu rozwoju gospodar-
czego kraju jest rzeczą wyjątkowo trudną. Późniejsze
doświadczenia wykazały, że jest to w ogóle niemożliwe
wiadomo, były planami rozbudowy sił zbrojnych. Prze- - mieliśmy ciągle niedobory wszystkiego. Oczywiście
mysł pracował na potrzeby wojenne. Najpierw resort oprócz broni. Ekonomiści pracowali w pocie czoła przez
wojskowy sporządzał zapotrzebowania, precyzował ile cały rok, jakoś sklecili wskaźniki pierwszego planu pię-
i jakiej broni zamawia, potem ekonomiści określali na cioletniego i nagle Tuchaczewski wysuwa nowe propo-
tej podstawie, czy istnieje potrzeba wybudowania no- zycje. Główną wadą systemu planowego jest to, że każda
wych fabryk zbrojeniowych, kopalni itd. Broń była pro- próba zmiany obranego kursu prowadzi do ruiny całego
duktem finalnym. A co produkowaliśmy jeszcze, oprócz planu. Jeżeli ktoś nie otrzyma przewidzianego w planie
broni? Łóżka i rondle, żelazka i sierpy - wszystko to miliona ton stali, to skutki tego odbiją się na całej go-
była produkcja uboczna zakładów zbrojeniowych. Tak spodarce kraju. To mniej więcej tak, jak wyjąć z mecha-
więc pierwszy plan pięcioletni rozbudowy sił zbrojnych nizmu zegarka jeden trybik. A Tuchaczewski proponuje
zaczęto opracowywać w Sztabie RKKA w 1927 roku pod nie tylko przeznaczenie lwiej części najlepszej stali na
bezpośrednim kierownictwem Tuchaczewskiego. Pod- produkcję czołgów, chodzi mu o przestawienie całego
stawy planu stanowiły następujące założenia: „Decydu- przemysłu ciężkiego na nową, nieznaną mu produkcję.
jącym elementem przyszłej konfrontacji zbrojnej są: Ale jeśli zamiast walcować szyny, zacznie się walcować
a) piechota z silnie rozbudowaną artylerią; Płyty pancerne, odbije się to na całym systemie trans-
b) kawaleria strategiczna; portu, a następnie na całej gospodarce. Jeżeli nie będzie
c) lotnictwo". 2 się produkować rur, to i ropy do czołgów w końcu za-
O czołgach Tuchaczewski w początkach 1927 roku braknie, zabraknie też opon do samochodów. Jeżeli się
w ogóle nie wspominał i nie zamawiał ich produkcji. ograniczy albo w ogóle przerwie produkcję parowozów
i wagonów... Jednym słowem Tuchaczewski łamał plan,
2
„Wojenno-istoriczeskij żurnal", nr 8/1968, s. 95. opracowany przecież na podstawie jego zapotrzebowań.
216 217
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

Bezpośredniego niebezpieczeństwa w tym czasie nie Zresztą, jak uściślić? O tych stu tysiącach nie mówmy.
było, toteż towarzysz Stalin podjął słuszną decyzję: nie To majaczenie. Pięćdziesiąt tysięcy to też majaczenie.
czołgi są teraz potrzebne. Stalin przeznaczył stal na Więc wobec tego ile? 49.000? 48.000? To niewielka róż-
produkcję szyn. Lekkie szyny zastępowano ciężkimi, nica. Gospodarka zawaliłaby się już przy czterdziestu
jednotorowe linie kolejowe zamieniano na dwutorowe. siedmiu tysiącach. No więc ile? Dwa razy mniej? 25.000?
Wzmacniano konstrukcje mostów kolejowych. A obok Mniej więcej tyle miał Związek Radziecki w momencie
wznoszono nowe mosty dla drugiego toru. Stare „owie- niemieckiej agresji. Różnica w porównaniu z propozycją
czki" jeszcze z czasów Mikołaja, zastępowano potężnymi Tuchaczewskiego była taka, że tych dwadzieścia parę
lokomotywami FD i SO, tabor dwuosiowych 20-tono- tysięcy czołgów wyprodukowano nie za jednym zama-
wych wagonów energicznie uzupełniano czteroosiowymi chem, ale stopniowo. Liczba produkowanych czołgów
60-tonowymi wagonami. To wszystko stanowiło stalowy rosła i poprawiała się ich jakość. Stare typy zastępowano
fundament przyszłego zwycięstwa. I jeszcze Dnieproges. nowymi, w czasie eksploatacji wykrywano wady i usu-
Czyli aluminium na samoloty. Czyli nasze przyszłe czoł- wano je w następnych modelach. Tuż przed wojną
gowe diesle W-2, najlepsze na świecie. w Związku Radzieckim stworzono prawdziwie unikato-
Wszystkie wysiłki skierowano na Urałmasz. Na Kom- wą bazę konstruktorską i produkcyjną, opracowano naj-
somolsk. Na Magnitkę. Na Kuzbas. Potrzebna była baza. lepsze na świecie prototypy czołgów, silników czołgo-
wych, najlepsze na świecie gąsienice, najsilniejsze na
świecie uzbrojenie czołgowe, zorganizowano pierwszą na
VI świecie produkcję czołgów pływających, jedyną na świe-
r
yobraźmy sobie, że plan Tuchaczewskiego został cie masową produkcję czołgów ciężkich, największą na
przyjęty. Wyobraźmy sobie, że w 1928 roku wyproduko- świecie produkcję czołgowych diesli. I wszystko to nie
waliśmy te hordy słabych, prymitywnych, bardzo niedo- przeszkodziło w zorganizowaniu równie silnego przemy-
skonałych czołgów. Przez trzynaście lat, do roku 1941, słu lotniczego i artyleryjskiego, w modernizacji kolei,
wszystkie przerdzewiałyby do cna, bo nie było ich gdzie stworzeniu silnej bazy paliwowej, energetycznej, meta-
przechowywać. I stałyby się beznadziejnie przestarzałe. lurgicznej itp., itd. - wszystkiego tego, co doprowadziło
Ale przez te czołgi przystąpilibyśmy do wojny z przed- do zakończenia wojny w Berlinie.
potopową siecią kolejową, z muzealnymi parowozami Ponieważ czołgi wypuszczano stopniowo, przystąpili-
i wagonami. Wszystkie te cuda techniczne, które Zwią- śmy do wojny z parkiem czołgowym, którego trzy czwar-
zek Radziecki zademonstrował światu w czasie wojny, te miało zaledwie pięć lat. Innymi słowy, nasz park
byłyby niemożliwe. Pomyśleć tylko, ile farby trzeba by czołgowy był najnowocześniejszy, i moralnie, i fizycznie.
było zużywać każdego roku do zamalowywania rdzy na Marksistowsko-hitlerowscy uczeni śmieją się ze stali-
niezliczonych pancerzach czołgowych. Wyobraźmy so- nowskich czołgów: wszystkie były przestarzałe... Czołgi
bie, że przystąpiliśmy do wojny z tymi przedpotopowymi KW-1, KW-2, T-28, T-34, T-35, T-37, T-38, T-40 - ni-
zardzewiałymi czołgami, ale bez Magnitki, bez Tanko- czego w tym rodzaju nikt na świecie w 1941 roku po
gradu, bez Kuzbasu. prostu nie miał. A liczba tylko tych najlepszych na świe-
Obrońcy Tuchaczewskiego twierdzą, że jego założenia cie i unikatowych ze względu na swą konstrukcję czoł-
były jak najbardziej prawidłowe, tylko liczby należało gów była większa niż wszystkich czołgów we wszystkich
uściślić. Ale jeżeli uściśli się liczby, to z założeń Tucha- krajach świata razem wziętych.
czewskiego nie pozostanie nic. Oprócz szalonych liczb Weźmy jednak „przestarzały" BT-7M. Został przyjęty na
nic w nich nie było. uzbrojenie w 1939 roku. W 1941 roku czołgi tego typu
218 219
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE
liczyły sobie rok-dwa lata. Jego 45-milimetrowe działo skiego tak, jak ty dbasz o swój samochód. Więc co zosta-
przebijało pancerz każdego czołgu tamtych czasów. Do łoby z czołgów w 1941 roku?
roku 1940 nikt na świecie poza granicami naszego kraju Gdybyśmy posłuchali Tuchaczewskiego, to natłukliby-
nie miał tak silnego działa czołgowego. Wielka Brytania śmy w 1928 roku dziesiątki tysięcy bombowców o prędko-
i USA osiągnęły takie wskaźniki dopiero w latach 1942- ści 180 km/godz i myśliwców o prędkości 210 km/godz...
-1943. BT-7M miał silnik o mocy 500 koni mechanicz- Silników lotniczych wówczas nie mieliśmy. Podobnie jak
nych - dwa razy silniejszy od najpotężniejszego zagranicz- czołgowych. Musielibyśmy dziesiątki tysięcy silników do
nego silnika czołgowego tego okresu. I był to diesel. Nikt samolotów i czołgów kupować w Anglii albo we Francji
na świecie nie potrafił skonstruować tak potężnego czoł- i płacić za to naszymi żywymi złotymi czerwońcami. Ta
gowego silnika dieslowskiego aż do końca wojny. BT-7M nasza hojność zapewniłaby pracę proletariatowi Anglii
miał zasięg 700 km - trzykrotnie większy od najlepszego i Francji, burżujom - kapitały, zagranicznym konstrukto-
zagranicznego czołgu tego okresu. Prędkość - dwa razy rom - środki na przyśpieszenie postępu technicznego,
wyższą niż jakikolwiek ówczesny czołg zagraniczny. No a całej zachodniej gospodarce zagwarantowałaby rozkwit.
a pancerz? Nie do przebicia. Ten właśnie czołg i marksiści My zaś pozostalibyśmy w przepaskach na biodrach.
i hitlerowcy zaliczyli do przestarzałych, na tyle przestarza- Załóżmy, że nakupilibyśmy tych silników, narobiliby-
łych, że do roku 1991 nasi historycy w ogóle nie uwzględ- śmy brezentowych samolotów na drewnianych szkiele-
niali tej wersji BT-7 w statystyce. Te czołgi jak gdyby nie tach... I co byśmy z nimi zrobili w 1941 roku?
istniały. Po cóż więc zajmować się starzyzną? I oto cały świat śmieje się z „przestarzałych" stalinow-
I cały świat śmiał się z głupiego Stalina, z jego „przesta- skich samolotów. I z nas wszystkich. I marksiści-hitle-
rzałych" czołgów, a przy okazji z nas wszystkich: zmarno- rowcy naszego bombowca dalekiego zasięgu DB-3f, wy-
wali geniusza, nie usłuchali jego rad... a on przecież pro- produkowanego w 1940 roku, nie zaliczyli do nowoczes-
ponował modernizację, on nalegał na przezbrojenie. nych, został uznany za przestarzały. A Niemcy takiego
Załóżmy więc, że geniusz ocalał i wszystkie jego żądania samolotu nie mieli do końca wojny. I przystąpiliśmy
zostały spełnione. Kraj nasz przed wojną chodził w port- z takimi samolotami do wojny dlatego, że Stalin miał
kach, co prawda łatanych, ale w portkach. Gdybyśmy dość rozumu, by nie posłuchać Tuchaczewskiego. Gdy-
jednak usłuchali geniusza, to przystąpilibyśmy do wojny by go posłuchał, to sprzęt lotniczy ZSRR w roku 1941
w przepaskach na biodrach, ale z setką tysięcy czołgów miałby średnią wieku nie trzy i pół roku, ale trzy, cztery
Tuchaczewskiego - nitowanych MS-1. Czy silnik benzy- razy wyższą, i byłby to sprzęt końca lat dwudziestych.
nowy o mocy 35 KM byłby lepszy od 500-konnego diesla? Dokładniej - produkcji 1928 roku, a konstrukcji 1927
Czy prędkość 16 km/godz. byłaby lepsza niż 86? Czy i wcześniejszej...
zasięg 100 km byłby lepszy niż 700? Czy 37-milimetrowe
działo o krótkiej lufie z szybkostrzelnością dwóch strzałów
na minutę byłoby lepsze niż 45-milimetrowe działa z szyb- VII
kostrzelnością 15 strzałów? Czy trzynastoletni czołg byłby O a k i e były początki cywilizacji? Bardzo proste. Duże
lepszy od takiego, który zszedł z taśmy produkcyjnej przed zwierzę -już nie małpa, ale na razie jeszcze nie człowiek
półtora rokiem? Czytelniku, jeśli będziesz trzymał swój - nabrało garść ziaren. Teraz miało dwie drogi. Pierwsza
ulubiony samochód przez trzynaście zim na ulicy pod była łatwa i kusząca. Włożyć je do ust, przeżuć i po-
gołym niebem, to co z niego zostanie? A przecież nasi łknąć. Druga droga była mniej pociągająca: rozgrzebać
żołnierze-niewolnicy, którzy tylko liczą, ile godzin i minut ziemię kijem, wsypać w nią ziarno i czekać rok. Duże
pozostaje im do cywila, nie dbaliby o czołgi Tuchaczew- zwierzę westchnęło głęboko i wsypało ziarno w ziemię.
220 221
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

Właśnie w tym momencie stało się człowiekiem. Poświę- pojęć współczesnych, 30-40 samolotów to pułk. 40 ty-
ciło dzień dzisiejszy na rzecz jutrzejszego, po raz pierw- sięcy samolotów, to tysiąc pułków. Z hakiem. Każdy
szy pomyślało o jutrze. Nawiasem mówiąc, ta prosta pułk powinien mieć jedno główne lotnisko i parę rezer-
rzecz będzie też przyczyną krachu cywilizacji. Pustoszy- wowych. 3.000 lotnisk. Spróbujcie je ochraniać. Spró-
my głębiny Ziemi i niszczymy przyrodę, żyje nam się bujcie zorganizować ich obronę. Spróbujcie je osłonić
i oddycha pełną gębą. O tym, co będzie jutro, oduczyli- artylerią przeciwlotniczą. A może Tuchaczewski chciał
śmy się myśleć. Jak małpy. je pozostawić bez osłony przeciwlotniczej? To sabotaż.
Tuchaczewski należał do gatunku małp: chciał mieć A ilu trzeba by było lotników? Ile uczelni wojskowych?
czołgi już! Jak te tysiące lotnisk oczyszczać ze śniegu? Ile samo-
A Stalin myślał o dniu jutrzejszym. chodów miałoby obsługiwać tę powietrzną armadę?
Ale Tuchaczewski był uparty. A może paliwo i załogi dowożono by do samolotów fur-
Stalin w 1928 roku osobiście wytłumaczył Tucha- mankami? Ile wobec tego miałoby być tych furmanek?
czewskiemu, że teraz nie są potrzebne nitowane czołgi, A ile spadochronów, futrzanych kurtek, radiostacji?
których i tak nie ma gdzie trzymać, które do czasu woj- 50 dywizji artylerii? Wszystkie kraje świata przystąpiły
ny i tak się zestarzeją, lecz że w danym momencie nale- do drugiej wojny światowej bez dywizji artylerii. W czasie
ży tworzyć bazę dla przyszłej produkcji czołgów. wojny w Niemczech sformowano tylko jedną taką dywizję
Ale Tuchaczewski nie należał do ludzi, którzy troszczą - 18. Dywizję Artylerii. Numer nie został wzięty z sufitu.
się o jutro: dawajcie sto tysięcy czołgów i do diabła z go- 18. Dywizja Pancerna została rozbita na froncie wschod-
spodarką. nim, pozostał tylko sztab. Przemysł niemiecki produkował
Stalin tłumaczył mu cierpliwie, że szef Sztabu RKKA za mało czołgów, toteż Niemcy postanowili odtworzyć dy-
też czasem powinien myśleć. Tuchaczewski jednak nale- wizję nie jako pancerną, ale jako artyleryjską. Jasne, że
gał. Stalin zdjął go ze stanowiska szefa Sztabu RKKA przemysł niemiecki nie mógł wypuszczać w czasie wojny
i postawił na czele Leningradzkiego Okręgu Wojskowego. tylu dział i pocisków, żeby zaopatrzyć całą dywizję artyle-
A Tuchaczewski zamiast wykonywać obowiązki służbo- rii. Dlatego wykorzystano zdobyte w pierwszych dniach
we snuł coraz to nowe fantazje. wojny nasze najlepsze na świecie 152-milimetrowe hau-
bicoarmaty ML-20. 18. DA istniała od 25 września 1943
4
roku do kwietnia 1944. „Z uwagi na brak sprzętu nie
można było później odtworzyć lub sformować nowych dy-
W vm
styczniu 1930 roku narodził się jeszcze jeden pro-
5
wizji artyleryjskich." W Niemczech taka dywizja nie mog-
ła się długo utrzymać. Pożerała zbyt wiele amunicji. Prze-
jekt Tuchaczewskiego: Armia Czerwona czasu pokoju mysł niemiecki w czasie wojny nie był w stanie zaopatry-
- 260 dywizji piechoty i kawalerii, 50 dywizji artylerii, wać w pociski choćby jednej takiej dywizji.
plus ciężka artyleria i moździerze, 225 batalionów kara-
A Tuchaczewski w czasie pokoju proponował utwo-
binów maszynowych, 40 tysięcy samolotów i 50 tysięcy
3 rzenie pięćdziesięciu dywizji artylerii. Nie licząc ciężkiej
czołgów w gotowości bojowej.
i najcięższej artylerii. Nie licząc baterii artylerii w każ-
Pomyślmy.
dym pułku piechoty, pułków artylerii w składzie każdej
40 tysięcy samolotów w gotowości bojowej, a więc nie
licząc samolotów szkolnych w każdym pułku bojowym, 4
nie licząc pułków szkolnych i szkół lotniczych. Według B. Miiller-Hillebrand, Dos Heer, 1933-1945, Frankfurt/M. 1954-
" 1 9 6 6 , t. 3, s. 393.
5
„Krasnaja zwiezda", 20 sierpnia 1994 r. Ibid., s. 300.

222 223
WIKTOR SUWOROW

dywizji piechoty i w każdym korpusie, nie licząc artyle-


rii rejonów umocnionych i artylerii nadbrzeżnej w ma-
rynarce, nie licząc artylerii przeciwlotniczej. A myśmy
mówili o Niemcach, że mają armaty zamiast masła!
A Tuchaczewski proponował je zamiast czego?
Ogólna liczba dywizji piechoty, kawalerii i artylerii według
propozycji Tuchaczewskiego miała wynosić 310, czyli dwa-
dzieścia pięć razy więcej niż miały w tym czasie Niemcy.
I 50.000 czołgów w gotowości bojowej. Znowu bez czoł-
gów używanych do szkolenia w każdym batalionie i puł-
ku, bez szkolnych pułków i dywizji, bez uczelni i akade-
mii dla czołgistów.
I tu Tuchaczewski znów palnął byka. Proponuje, by
Rozdział 17
mieć 50.000 czołgów, a więc potrzebne byłyby dywizje
czołgów. A Tuchaczewski o dywizjach czołgów zapomniał.
Plan przewiduje tylko 260 dywizji piechoty i kawalerii,
Drugie ostrzeżenie
oraz 50 dywizji artylerii. Gdzie więc podziać czołgi? Jedyne
wyjście to rozdzielić je pomiędzy dywizje piechoty i kawa-
Tuchaczewskiego
lerii. Wychodzi po 192 czołgi na każdą dywizję. Ale jeżeli „Dyplomacja" marszałka Tuchaczewskiego
dywizja piechoty, otrzyma 192 czołgi, przestanie być dywi- stanowiła bezpośrednie zagrożenie dla
zją piechoty. I jeśli tyleż czołgów dać dywizji kawalerii, to polityki Stalina, a co za tym idzie, dla jego
przestanie ona być dywizją kawalerii... osobistego bezpieczeństwa. Jako że nie udało się
To nie wszystko. Dla zabezpieczenia działań czołgów ani przekonać marszałka Tuchaczewskiego,
trzeba mieć, jak już wiemy, dużo samochodów - mini- żeby zaniechał swoich kroków, ani usunąć tylko
mum pięć razy więcej niż czołgów. Wobec tego każdej jego jednego, zapadła decyzja, aby
z tych dywizji trzeba by było przydzielić po tysiąc samo- zlikwidować całe wyższe dowództwo
chodów. Jeżeli w dywizjach będzie tyle czołgów i samo- radzieckie, oczywiście z wyjątkiem
chodów, wszystkie one zamienią się w dywizje pancerne ludzi Józefa Wissarionowicza.
albo dywizje zmechanizowane. Ale bez czystej piechoty „Woprosy istorii", 6/1989, ss. 62-63
w tych czasach nie można się było obejść. A więc trzeba
by dodatkowo sformować jeszcze zwykłe dywizje piecho-
ty, o których Tuchaczewski nie pomyślał, ale bez któ-
rych nie dałoby się walczyć. -todobno Tuchaczewski ostrzegał nie tylko o niebez-
pieczeństwie francuskiego, amerykańskiego i brytyj-
skiego ataku na ZSRR, lecz zdarzyło mu się także wypo-
Obrońców Tuchaczewskiego nie przekonamy. I nie bę- wiedzieć na temat zagrożenia ze strony niemieckiej
dziemy próbować. Uważają, że był geniuszem. Propono- w artykule zatytułowanym „Plany wojenne współczes-
wał reformy, proponował modernizację. Jego projekty nych Niemiec".
wymagały tylko uściślenia liczb. Cóż, wystarczy otworzyć czasopismo „Wojennyj wiest-
W granicach rozsądku. n
ik", nr 4/1935 - i przeczytać ów artykuł. Kto nie ma
224 225
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE
dostępu do tego tytułu, znajdzie ten tekst w drugim miral Graf Spee". Jednostki te z okrętami liniowymi mia-
tomie „Pism wybranych" Tuchaczewskiego. 1 ły tylko tyle wspólnego, że brytyjska propaganda ochrz-
Otóż, drodzy państwo, Tuchaczewski bynajmniej nie ciła je w czasie wojny mianem „pancerników kieszonko-
uprzedzał o ewentualnej napaści Niemiec. wych". Podobnie nie można uznać za pancerniki dwóch
Spytacie: jak to?! Przecież artykuł dotyczy niemiec- krążowników typu Scharnhorst („Scharnhorst" i „Gnei-
kich planów! senau"), których budowa ruszyła wiosną 1935 roku. Dla
Racja. Ale kto znalazł wolną chwilę, by go przeczytać? porządku powinniśmy jeszcze wspomnieć o dwóch okrę-
Obrońców geniuszu Tuchaczewskiego, którzy to zrobili, tach szkolnych, zwodowanych w pierwszych latach XX
proszę o podniesienie rąk do góry! No, kto? wieku pancernikach „Schlesien" i „Schleswig Holstein".
Były to jednostki przestarzałe już w chwili wybuchu
pierwszej wojny światowej, a na uwagę zasługują tylko
II ze względu na rolę, jaką 1 września 1939 roku odegrał
Ł^Jwrćróćmy uwagę na tytuł artykułu: „Plany wojenne „Schleswig Holstein". „Bismarck", pierwszy, a zarazem
współczesnych Niemiec". A więc nie dotyczy on jakichś przedostatni hitlerowski pancernik, wszedł do służby
przyszłych zamierzeń, lecz tych, które istniały w Niem- dopiero w sierpniu 1940 roku, osiągnął pełną gotowość
czech aktualnie, Wiadomo, że żadnych planów napaści bojową w kwietniu roku 1941, a w maju został zatopio-
na Związek Radziecki Niemcy w kwietniu 1935 roku nie ny przez Royal Navy. Kiedy Tuchaczewski w 1935 roku
mieli i mieć nie mogli, po prostu dlatego, że ich państwo pisał o dziewięciu niemieckich pancernikach, nie rozpo-
nie posiadało wspólnej granicy z ZSRR. Gdyby Niemcy częto jeszcze budowy ani „Bismarcka", ani „Tirpitza".
zdecydowali się na przebicie korytarza do granic Związ- Pozostałe siedem okrętów liniowych to jedynie śmiałe
ku Radzieckiego przez terytorium Polski, to natych- zamysły niemieckich admirałów i bujna wyobraźnia ra-
miast, jak obraz w kalejdoskopie, zmieniłaby się poli- dzieckiego marszałka.
tyczna i strategiczna sytuacja w Europie i na całym I jeśli wierzyć Tuchaczewskiemu, w 1935 roku w skład
świecie, a w nowej sytuacji, która by się wytworzyła, Luftwaffe wchodziło 2.100 samych tylko bombowców
wcześniej opracowane plany napaści na ZSRR nie mia- i samolotów rozpoznawczych. Nie możemy wszakże być
łyby racji bytu. tacy łatwowierni. Bowiem po czterech latach „szaleńcze-
Swój artykuł rozpoczyna Tuchaczewski od analizy sta- go wyścigu zbrojeń", Niemcy przystąpili do drugiej wojny
nu sił zbrojnych w Niemczech. Uważa, że Niemcy repre- światowej mając 2.765 samolotów bojowych różnych ty-
zentują wielką potęgę militarną. Informuje, iż Kriegsma- pów, w tej liczbie myśliwce.2
rine, oprócz innych jednostek, posiada 9 pancerników, Informując o wojskach lądowych, Tuchaczewski jest
zastrzegając przy tym, że uwzględnia okręty liniowe bliższy rzeczywistości, chociaż i tutaj prawda w dużym
w budowie. W tym miejscu jednak towarzysz Tuchacze- stopniu miesza się ze zmyśleniami. Zmyślenia widać
wski trochę przesadził. W 1935 roku Niemcy nie miały gołym okiem, a prawda nikogo nie mogła przestraszyć.
ani jednego prawdziwego pancernika. Jedynymi dużymi Tuchaczewski pisze, że Niemcy zamierzają stworzyć „in-
okrętami wojennymi Kriegsmarine były wówczas trzy wazyjne armie" w sile aż... 36 dywizji. Dalej podaje, iż
ciężkie krążowniki typu Deutschland: „Deutschland" każda niemiecka dywizja piechoty będzie dysponowała
(z wiadomych względów przemianowany w pierwszych batalionami czołgów i dwoma pułkami artylerii. Ale ta-
miesiącach wojny na „Liitzow"), „Admirał Scheer" i „Ad-
R. Góralski, World War II Almanac: 1939-1945, Londyn 1981,
Tuchaczewski, op. cit, t. 2, ss. 261-268. s. 89.

226 227
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

kle właśnie były zamierzenia radzieckie. Tuchaczewski zje marszałka. Żadnych jednostek pancernych w skła-
przypisuje owe plany Niemcom. W ten sposób zorgani- dzie piechoty i kawalerii Niemcy w 1935 roku nie mieli,
zowane miały być nasze dywizje piechoty na wypadek nie pojawiły się one również do samego końca woj-
wojny. W 1939 roku, z chwilą rozpoczęcia tajnej mobi- ny. Gdyby niemiecka piechota i kawaleria posiadały
lizacji Armii Czerwonej, przyjęto zasadę: w każdej dywi- w swym składzie w 1935 roku pododdziały czołgów, to

zji piechoty - oprócz trzech pułków piechoty - miały 219 tankietek należałoby rozdzielić nie tylko pomiędzy
znaleźć się dwa pułki artylerii, batalion czołgów i inne jedną dywizję, cztery brygady i dwanaście batalionów,
jednostki. W armii niemieckiej zaś dywizje piechoty, za- lecz na dodatek pomiędzy dywizje piechoty i kawalerii.
równo w czasie wojny, jak i pokoju, miały w swym skła- Wówczas te żałosne „czołgi lekkie" uległyby zupełnemu
dzie wielu żołnierzy, wiele koni i wozów, lecz stosunko- rozproszeniu.
wo mało broni ciężkiej; każda dywizja dysponowała jed- Sam Tuchaczewski domagał się od Stalina 50-100
nym pułkiem artylerii, a batalionów czołgów w ogóle tysięcy czołgów, a straszył 219 tankietkami.
w piechocie nie było. Marszałek podaje, że w Niemczech „jednostki czołgów
Jeśli więc Tuchaczewski pisze, że w 1935 roku w skład są regularnie uzupełniane czołgami najnowszych ty-
niemieckich dywizji piechoty wchodziły czołgi, to po pros- pów, i to w coraz większej liczbie". I znowu ponosi go
tu fantazjuje. wyobraźnia. Żadnych „czołgów najnowszych typów"
Marszałek utrzymuje także, że jedna z niemieckich w 1935 roku w Niemczech nie było, podobnie zresztą
dywizji jest zmotoryzowana, a poza tym istnieją 4 bry- jak najstarszych, ponieważ PzKpfw I był pierwszym nie-
gady zmechanizowane oraz 12 batalionów czołgów od- mieckim czołgiem. Opisawszy tę przerażającą potęgę
wodu naczelnego dowództwa. Jeśli chodzi o stan liczeb- militarną, wzmocnioną nie istniejącymi pancernikami,
ny tych jednostek, dywizja zmotoryzowana ma w swym bombowcami i czołgami najnowszych typów, Tucha-
składzie 15 tysięcy żołnierzy, w brygadach zmechanizo- czewski przechodzi do ostrzeżeń.
wanych 12 tysięcy oraz 6 tysięcy w batalionach czołgów. I tu właśnie zaczyna się prawdziwa zabawa.
Oto siła bojowa, która miałaby dokonać inwazji. Czy
takiej siły powinniśmy się byli obawiać? Jedna dywizja,
ni
cztery brygady i dwanaście batalionów - wszakże u nas
w każdym okręgu wojskowym było więcej! Tuchaczew-
ski przytacza dane na temat liczebności wszystkich tych
Z aden z autorów, którzy pisali o ostrzeżeniach Tu-
jednostek, ale nie podaje, ile było czołgów. Nie bez po- chaczewskiego, nie znalazł czasu, by przeczytać artykuł.
wodu, w tym czasie bowiem Niemcy ich nie mieli. Gdyby się z nim zapoznał, nie wspominałby o ostrzeże-
W 1935 roku armia niemiecka posiadała 219 „czołgów niach, jako że ich tam nie ma. Tuchaczewski nie wierzył
lekkich" PzKpfw I Aufs. A (SdKfz 101), które zgodnie w możliwość niemieckiej napaści na Związek Radziecki.
z kwalifikacją ówcześnie stosowaną we wszystkich kra- Pozostawił bardzo ważny dokument dotyczący tej spra-
jach, w ogóle nie były czołgami, lecz tankietkami o ma- wy, napisany odręcznie w ostatnich dwóch dniach
sie 5 ton, ze słabym opancerzeniem, o napędzie benzy- przed rozprawą sądową. Wrócimy jeszcze do tego tema-
nowym, uzbrojonymi w dwa karabiny maszynowe. Po- tu. Artykuł Tuchaczewskiego natomiast istotnie zawiera
dzielmy 219 tankietek na jedną dywizję, cztery brygady ostrzeżenia, ale bynajmniej nie są one skierowane pod
i dwanaście batalionów. Nie wychodzi tego wiele. adresem narodu i Armii Czerwonej, lecz Francuzów, ich
wojsk i rządu. Autor pisze o odwetowych planach Hitle-
Tuchaczewski informuje, że oprócz tego istnieją jed-
ra. Rosja jednak wycofała się z pierwszej wojny świato-
nostki czołgów w piechocie i kawalerii. To znowu fanta-
wej przed jej zakończeniem, zawierając separatystyczny
228 229
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE
pokój i tym samym nie znalazła się w grupie zwycięs- nam słowami, i to tylko dla zamydlenia oczu, gdyż
kich państw, które pokonały Niemcy, a więc o żadnym w rzeczywistości jego agresja skierowana jest zupełnie
odwecie w stosunku do niej nie mogło być mowy. Cho- gdzie indziej...
dziło o odwet wobec zwycięskiej Francji, która dobrze Towarzysz Tuchaczewski posunął się trochę za daleko.
dawała się we znaki Niemcom. I właśnie do Francji kie- Wyobraźcie sobie państwo, że obcy człowiek zaczyna
ruje Tuchaczewski swoje ostrzeżenia: „Francuska ar- wam raptem udzielać wskazówek, jak wychowywać
mia, licząca 20 dywizji, trudna do mobilizacji i przefor- dzieci i prowadzić dom. Niewykluczone, że są to bardzo
mowania, nie może wystąpić czynnie przeciwko Niem- rzeczowe i rozsądne rady, ale nieproszonych doradców
com. Zanim bowiem dojdzie do konfrontacji zbrojnej, zwykle posyła się do diabła... Jeszcze mniej mile są oni
straci ona wiele czasu na te konieczne działania... Hitler widziani w sferze stosunków międzynarodowych. Naj-
zamierza uśpić czujność Francji i dlatego nie chce stwa- cenniejsze nawet, lecz niepożądane rady ze strony ofi-
rzać sytuacji, w której musiałaby się ona dozbroić... cjalnych osobistości jednego państwa, udzielane inne-
Antyradzieckie wystąpienia stanowią jedynie parawan mu państwu, traktowane są jako ingerencja w jego
dla odwetowych planów Niemiec wobec Zachodu (Belgii, sprawy wewnętrzne i zniewaga. I oto zastępca ludowego
Francji) i sąsiadów (Polska, Czechosłowacja, Austria). komisarza obrony ZSRR, który całkiem niedawno pro-
Ponadto nie można zapominać o tym, że Niemcom po- wadził hordy czerwonych żołdaków do Europy, by zruj-
trzebna jest francuska ruda i rozszerzenie bazy mor- nować i zdeptać wszystkie kraje, a potem przekształcić
skiej. Wojna 1914-1918 roku wykazała dobitnie, że je w radzieckie republiki, teraz lekką ręką udziela po-
Niemcy nie mogą zbudować potęgi na morzu bez za- uczeń, kogo powinny się obawiać i na czyj atak być
władnięcia portami Belgii i północnej Francji". przygotowane. W istocie jest to swego rodzaju zniewaga:
A więc w swoim artykule Tuchaczewski kieruje ostrze- założenie, że pięć suwerennych państw to ślepe kocięta,
żenia pod adresem Francji, Belgii, Polski, Czechosłowacji które nie widzą zagrożenia, a mędrzec Tuchaczewski
i Austrii, nie ma w nim wszakże choćby jednego słowa dostrzega je i wskazuje palcem! I czyni to publicznie, na
o tym, że w następnej kolejności Hitler zwróci się prze- łamach prasy.
ciwko Związkowi Radzieckiemu. Nic podobnego w ogóle Gdyby marszałek był choć trochę psychologiem, nie
nie można znaleźć ani w żadnym z dwóch tomów pism wyrywałby się ze swoimi ostrzeżeniami, będąc świadom
wybranych Tuchaczewskiego, ani nigdzie indziej. tego, że niepożądane rady zawsze bywają odrzucane.
Nie wolno ich też publikować w prasie, zwłaszcza
w znanym z najbardziej agresywnego tonu czasopiśmie
IV wojskowym, lecz przekonywać ostrożnie kanałami dy-
'to wspaniały strateg: w 1931 roku oświadczył pub- plomatycznymi, nie odkrywając przed całym światem
licznie, że Francja zamierza nas zaatakować, a w roku swoich kart. Tak więc wszystkie kraje odniosły się do
1935 - że nie tylko nie objawia takich zamiarów wobec ostrzeżeń Tuchaczewskiego z rezerwą. W 1935 roku
nikogo, lecz nie ma dość sił, by się bronić przed ewen- świat jeszcze nie wiedział, co to Hitler. Tuchaczewski
tualną inwazją. W dodatku ostrzegł Francję, Belgię, Pol- natomiast był znany wszędzie, dlatego też w sposób nie-
skę, Austrię i Czechosłowację przed zagrożeniem ze unikniony rodziły się wątpliwości i pytania: z jakich to
strony Niemiec. Ostrzeżenia takiego jednak nie skiero- powodów wy, komunista, martwicie się o bezpieczeń-
wał pod adresem własnego narodu i rodzimej armii. stwo takich burżujów jak my? Czy to wy, czy nie wy?
Przeciwnie, Tuchaczewski utrzymuje, że nie istnieją A może zupełnie zmieniliście poglądy? Na waszej piersi
żadne zagrożenia: Hitler jedynie szermuje przeciwko błyszczy Order Czerwonego Sztandaru, a na nim wid-
230 231
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

nieje złocony napis: PROLETARIUSZE WSZYSTKICH VI


KRAJÓW, ŁĄCZCIE SIĘ! Czyżbyście odżegnywali się od uchaczewski hojną ręką rozdawał cenne wskazówki
tego wezwania? Jeśli tak, to po co nosicie odznaczenie? suwerennym państwom, tym samym wsadzając szpry-
A jeśli nie, to wsadźcie sobie, drogi towarzyszu, wasze chy w koła naszej propagandy. Wydział Propagandy
rady, wiecie gdzie... i Agitacji przez całe lata utrzymywał, że wrogowie chcą
Szczególnie odrażająco brzmieć musiały takie ostrze- nas zaatakować. W podobnym duchu wypowiadał się
żenia w uszach Polaków. W 1920 roku Tuchaczewski Tuchaczewski, aż tu raptem oświadczył, że Hitler nam
podpisywał rozkazy, używając w nich określenia: „trup nie zagraża, a antyradzieckie wypowiedzi i plany Niem-
białej Polski", i depcząc owego trupa, wiódł swoich ko- ców to jedynie parawan służący do tego, by osłonić ich
misarzy pod mury Berlina i Paryża. Teraz nagle tę Pol- prawdziwe zamiary wobec Francji i uśpić jej czujność.
skę znów polubił i troszczył się o jej bezpieczeństwo... Tak właśnie Tuchaczewski się wyraził: parawan. Nie
nawoływał bynajmniej naszego narodu do obrony, prze-
ciwnie, gasił jego zapał. Cały artykuł Tuchaczewskiego

TX.oowarzysz Tuchaczewski grubo przesadził. Na to, by poświęcony jest planom niemieckiej agresji przeciwko
Francji. Któż wobec tego miałby nas zaatakować?
udzielać bezcennych wskazówek obcym państwom, Towarzysz Stalin wzywa naród do rewolucyjnej czuj-
każdy, kto zajmuje oficjalne stanowisko, powinien po- ności, wszędzie słychać patriotyczne pieśni:
siadać odpowiednie pełnomocnictwa. Ambasador po
przybyciu do kraju swego przeznaczenia składa wizytę Jeśli w kraj nasz spokojny
głowie państwa i składa listy uwierzytelniające: proszę, Wedrą nowe się wojny
oto mój rząd upoważnił mnie, bym zabierał głos w jego I posypie się na nas grad kul.
imieniu. Jeśli ambasador choćby na jotę odstąpi od
zaleceń swojego rządu, zostaje natychmiast odwołany, Na każdym rogu wiszą ostrzegawcze plakaty:
a państwo, w którym pełnił obowiązki dyplomatyczne TRZYMAJ JĘZYK ZA ZĘBAMI! WRÓG NIE ŚPI!
- przeproszone za jego niewłaściwe zachowanie. Czy Tu- Aż tu nagle pojawia się wielki dowódca, który oświad-
chaczewski został upoważniony przez rząd radziecki do cza wszem i wobec, że nikt nam nie zagraża, obawiać się
udzielania pouczeń suwerennym państwom? Czy miał powinna jedynie Francja, bo Hitler nie może się obejść
takie pełnomocnictwa? Czy była to w ogóle jego sprawa? bez francuskiej rudy i francuskich portów. Jego antyra-
Polityka zagraniczna to domena rządu, który realizuje dzieckie wypowiedzi natomiast to zwykłe mydlenie oczu,
ją poprzez ministerstwo spraw zagranicznych i inne po- chodzi po prostu o uśpienie czujności Francuzów...
wołane do tego ciała. Zastępca ludowego komisarza Tuchaczewski podjął niebezpieczną grę. Co najcie-
obrony towarzysz Tuchaczewski mógłby wdać się w roz- kawsze, nie zdawał sobie sprawy z własnej lekkomyśl-
mowy z przedstawicielami rządów innych państw tylko ności. Nie wyczuwał, że głosi opinie sprzeczne z całą
wówczas, gdyby został powołany w skład oficjalnej dele- polityką państwa.
gacji i otrzymał odpowiednie pełnomocnictwa. Każdy
powinien wiedzieć, co do niego należy. Dla zastępcy
ludowego komisarza obrony to rzecz szczególnie nie- VII
bezpieczna wtrącać się do spraw, które nie podlegają I ie wiedział też, jak bardzo mu to zaszkodzi.
jego kompetencji i do których w ogóle nie powinien się Plan Stalina był następujący: niech Hitler całym im-
mieszać. petem zmiażdży Europę, niech unicestwi wszystkie ar-
232 233
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

mie, partie, rządy, a my ją potem wyzwolimy. Oczywi- vm


ście, nikt się nie spodziewał, że Francja skapituluje tak . uchaczewski jednak nie był sam. Przyczyną pogro-
szybko. Zaskoczyło to zarówno Francuzów, jak i sa- mu Czerwonych Kozaków nie stało się wcale to, że licy-
mych Niemców. Dla Stalina byłoby korzystniejsze, gdy- towali się z żołnierzami Pierwszej Konnej o zasługi bojo-
by uporanie się z Francją zajęło Hitlerowi ze dwa lata. we podczas wojny domowej.
Tak czy owak jednak, kapitulacja Francji urządzała Sta- Nie, sprawa była o wiele poważniejsza.
lina - niech teraz Hitler posunie się jak najdalej na Ci z Pierwszej Konnej, od Budionnego, Woroszyłowa
zachód i południe, w stronę Wielkiej Brytanii, Hiszpa- i Apanasienki, nie wtrącali się do spraw polityki między-
nii, Gibraltaru i Afryki. Im dalej, tym lepiej. narodowej i nie podpowiadali Francji ani Polsce, czego
Tuchaczewski nie orientował się w zamysłach Stalina powinny się obawiać. Byli żołnierzami, znali dyscyplinę
i pchał się ze swoimi niepotrzebnymi radami, które mia- i woleli milczeć. Polityka? To nie na ich rozum, od tego
ły sprawić, żeby Francja oparła się niemieckiej agresji. są inni.
Czy zatem warto byłoby, z punktu widzenia Stalina, Tuchaczewski zaś i jego Czerwoni Kozacy mieli własny
puszczać w ruch „lodołamacz rewolucji", jeśli miałby on pogląd na sprawę przyszłej wojny. Polegał on na tym, by
ugrzęznąć u granic Francji? dokładnie odwzorować sytuację z pierwszej wojny: po-
Gdyby Francja i inne kraje usłuchały rad Tuchaczew- środku Niemcy, a z dwóch stron Rosja i Francja. Fran-
skiego i wzmocniły swoje siły obronne, działania Hitlera cja się broni, nam zaś w zwycięskim natarciu udaje się
nie okazałyby się tak skuteczne i niszczycielskie, jak rozgromić Niemcy.
tego pragnął Stalin. Tuchaczewski przejawiał równie Ten wariant Tuchaczewski niejednokrotnie przedsta-
wielką agresję, jak Stalin. Jednakże plany Stalina były wiał kolegom Francuzom. Francuscy oficerowie i gene-
mądre i podstępne, Tuchaczewskiego zaś - naiwne ralicja coraz częściej pojawiali się w radzieckich dywi-
i prymitywne. Jego ograniczenie stanęło na przeszko- zjach i korpusach, gorąco zapraszani przez Tuchaczew-
dzie realizacji planów Józefa Wissarionowicza. skiego. Weszła w modę wymiana delegacji, stażystów
Tuchaczewski wszakże nie zdawał sobie z tego sprawy. itd., itp.
Ukraińcy mają dobre przysłowie: nie pchaj się przed Zgodnie z przewidywaniami Tuchaczewskiego, Jaki-
ojcem do piekła. ra, Primakowa i innych Czerwonych Kozaków, Francja
Jeśli podkomendny nie rozumie zamysłów dowódcy, miała zajmować pozycje za swoimi umocnieniami nad
a nie ma dość rozumu, by milczeć, gdy nie proszą go Renem, a Armia Czerwona - przeć na zachód przez całą
0 radę, należy go odsunąć. Po prostu po to, by przez Polskę i Niemcy...
swoją głupotę nie utrudniał realizacji planu. Rosja podczas pierwszej wojny światowej próbowała
Czy Stalin kazał rozstrzelać Tuchaczewskiego natych- już zrealizować ten wariant, ale skręciła sobie na nim
miast po opublikowaniu przez niego owego nierozważ- kark. Przez trzy lata rosyjskie armie parły na zachód,
nego artykułu? tracąc miliony doborowych żołnierzy, a dekownikom,
Oczywiście, że nie. Gdyby to zrobił, odkryłby swoje którzy przesiedzieli całą wojnę w Moskwie, w decydują-
karty. cym momencie odechciało się wojaczki. Oto cała przy-
Stalin tylko pobłażliwie się uśmiechnął. W tym sa- czyna rewolucji i upadku caratu. Niemcy wykrwawiły
mym roku wprowadził stopień marszałka Związku Ra- się na wschodnim froncie, a Wielka Brytania i Francja
dzieckiego i nadał go pięciu dowódcom, wśród nich wykorzystały to i odniosły zwycięstwo.
1 Tuchaczewskiemu. Niech się nim cieszy! Stalin postanowił tego scenariusza nie powtarzać. Ob-
Do czasu. myślił wszystko o wiele lepiej. Nie ukrywał zresztą swo-
234 235
WIKTOR SUWOROW

ich planów. Zamierzał przystąpić do wojny ostatni i do-


piero wtedy, „kiedy kapitaliści pokłócą się między sobą".3
Przez pierwsze dwa lata druga wojna światowa toczyła
się całkowicie zgodnie z zamysłami Stalina. Dopiero po-
tem nastąpił zwrot.
Tuchaczewski i Czerwoni Kozacy nie słuchali Stalina,
nie rozumieli jego planów i nie starali się ich zrozumieć.
Sami zaś nie wymyślili nic lepszego niż powtórzenie
scenariusza z pierwszej wojny światowej.
Wyobraźmy sobie następującą sytuację: oto przywód-
ca bandy wymyślił sprytną kombinację, dzięki której
jego przeciwnicy z innych band powystrzelają się na-
wzajem... Wszystko idzie doskonale, dopóki pewien
Rozdział 18
człowiek z bliskiego otoczenia herszta nie zaczyna wy-
gadywać głupstw, które niweczą genialny plan. Co byś-
cie zrobili z takim pleciugą? Moim zdaniem, należałoby
Niemiecki ślad
mu zatkać gębę, i to w taki sposób, żeby odwrócić uwa- Osobiście nigdy nie wykorzystywałem do swoich
gę tamtych od jego gadaniny. No bo zaraz zaczęłyby się celów wywiadu i nie widziałem anijednego szpiega.
dociekania: a co on właściwie powiedział nie tak? A tym bardziej szpiega-kobiety. Jest w tym coś
Wszystko szło zgodnie z planem Stalina, aż tu nagle prawdziwie odrażającego!
objawił się Tuchaczewski, który ponad jego głową wzy- Hitler, 10 marca 1942 roku
wał graniczące z Niemcami państwa, by szykowały się
do odparcia agresji Hitlera...
Tuchaczewski wtrącał się w sprawy, o których nie
miał pojęcia. bardzo długo głośna była na świecie historia o tym, że
Chociaż nikt go o to nie prosił. niemiecki wywiad podrzucił Stalinowi pewien dokument...
Chociaż nie miał do tego prawa. Wrócimy do tej sprawy, ale najpierw musimy się cof-
nąć w czasie. Całe dzieje bolszewizmu - to dzieje czys-
tek. Sam bolszewizm także zaczął się od rozłamu. To
„nasi", czyli bolszewicy, a to „nie nasi", czyli mieńszewi-
cy. Lenin w gruncie rzeczy nie robił nic innego, tylko
oczyszczał swoją partię z tych, którzy byli dla niego nie-
wygodni. Przekartkujmy tomy dzieł Lenina, a trudno
nam będzie powstrzymać okrzyk zdziwienia: oto wódz,
niczym pies pośród sfory, nieustannie gryzie się ze swy-
mi współtowarzyszami walki, natomiast znienawidzone-
go caratu wcale nie atakuje. Obelgi, którymi Lenin czę-
stuje socjalistów, ludzi o zbliżonych poglądach, prze-
3 wyższają ilością setki razy te, skierowane przez Lenina
Przemówienie na XV zjeździe WKP(b) w 1927 roku, [w:l Stalin, op.
cit. t. 10, s. 286. pod adresem cara Mikołaja.

237
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

Zagarnąwszy władzę, Włodzimierz Iljicz zajmował się jedynie, by na jej czele stał zawsze jego człowiek. Dzięki
wyłącznie dokonywaniem czystek. Jego partia wyrosła zabiegom Stalina ze stanowiska ludowego komisarza do
w walce - to prawda. Wymordowano rodzinę carską. spraw wojska i marynarki został odwołany Trocki. Jego
Zlikwidowano burżujów. Arystokrację, kupiectwo, inte- zastępcę Sklańskiego wysłano do Ameryki z jakimś zle-
ligencję, chłopstwo... Jak leciało. Współpracownicy Le- ceniem służbowym. Tam Sklański, dla odpoczynku, wy-
nina wszyscy co do jednego również zajmowali się czyst- płynął samotnie łódką na jezioro. Dziwnym trafem łódka
kami. Pozbyli się swoich sprzymierzeńców eserowców. się przewróciła, a towarzysza zastępcę ktoś wciągnął pod
Anarchistów. Mieńszewików. A potem zaczęła się walka wodę. Skutecznie.
z nacjonalizmem, z religią, wymyślono „partię przemy- Miejsce Trockiego zajął Frunze. Na polecenie Stalina
słową". Rozprawiano się ze wszystkimi i wszystkich uni- zrobiono mu operację, chociaż on się na to nie zgadzał.
cestwiano. Kirowa zamordowano po to, by mieć pretekst Zabieg się nie udał. Lekarze nie uratowali towarzysza
do ukarania rzekomych sprawców. Od razu wszak na- Frunzego, odpowiedzieli więc za to, sądzeni z całą suro-
stąpiła czystka w NKWD: nie ustrzegliście Kirowa! Dalej wością prawa. Tak w pierwszych latach wyglądały naj-
czystka Leningradu: odpowiecie nam, sukinsyny, za Ki- istotniejsze zmiany personalne w Ludowym Komisaria-
rowa! Następnie - całego kraju, pod hasłem poszukiwa- cie Obrony. Ale przecież towarzysz Stalin musiał się
nia zbrodniarzy, którzy przygotowywali zamach na Ki- kiedyś dobrać i do armii. Czy by tego zaniechał? Czy
rowa. Wykryto tysiące organizacji przestępczych - - gdyby nie otrzymał niemieckiej fałszywki - zostawiłby
wszyscy ich członkowie polowali na Kirowa. W łonie wojsko w spokoju i nie oczyścił jego szeregów?
partii także nastąpiły aresztowania: musimy pomścić Czystki - to jedna z form walki o umocnienie władzy.
śmierć Kirowa! Zresztą w szeregach partyjnych walka O jej utrzymanie. O osobiste bezpieczeństwo wodza.
z wrogami nie ustawała nigdy. Towarzysz Stalin wymy- Czystki - to zażegnanie niebezpieczeństwa przewrotu.
ślił odchylenie prawicowe i wyrzucił z partii wszystkich A przewrotów zawsze i wszędzie dokonuje wojsko. Dla-
tego zwolenników. Potem było odchylenie lewicowe i ta- tego też mówimy zwykle: „przewrót wojskowy".
ki sam los spotkał oskarżonych o nie. Ale jak uderzyć Czyż Stalin sam nie pomyślałby o tym, żeby uchronić
w tych, którzy pozostawali całkowicie wierni partii się przed najgroźniejszym niebezpieczeństwem?
i każdy kurs, jaki przyjęła, uznawali za swój? Genialny Z pewnością wpadłby na to i bez niemieckiej podpo-
Stalin znalazł rozwiązanie i tego problemu: ogłosił, że wiedzi.
w partii istnieje nader niebezpieczne odchylenie prawi-
cowo-lewackie. W tej sytuacji nikt już nie mógł uniknąć
ciosu. Gdy nie można komuś udowodnić odchylenia II
prawicowego ani też lewicowego, można go oskarżyć Walczyć o władzę można na wiele sposobów. Są
0 prawicowo-lewackie wypaczenie linii partii. Pozosta- wśród nich dobre, świetne, genialne. Ale również złe,
wali jeszcze centryści. Kiedy już zupełnie nie było się do głupie, idiotyczne.
czego przyczepić, pytano: a cóż to wy, towarzyszu, wciąż Najbardziej niedorzeczny - to jawnie głosić, że czło-
się tak trzymacie centrum? Taka postawa w istocie wy- wiek jest najmądrzejszy pośród swych towarzyszy (a
daje się podejrzana - wszyscy ulegają odchyleniom zarazem rywali), że posiada zasługi stokroć większe niż
1 wahają się - a wy zawsze z partią? Oto prawdziwie oni - i dlatego właśnie on, a nie kto inny, powinien
wrogie nastawienie! zostać wyniesiony na sam szczyt.
Podczas dokonywania tych czystek nie ruszano armii, Tak postąpił Lew Dawidowicz Trocki. W 1924 roku
stanowiła ona jakby wyjątek. Towarzysz Stalin pilnował zmarł Lenin. W tym samym roku Trocki opublikował
238 239
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE
1
książkę „Nauki Października". Nawołuje w niej do ana-
lizy październikowych wydarzeń. Nie wszyscy jeszcze
bowiem uświadamiają sobie, kto był największym boha-
F )

rzykład Lwa Dawidowicza nie nauczył Tuchaczew-


O I

terem Października. W tekście książki wciąż pojawiają skiego niczego.


się uwagi w rodzaju: „Lenin nie zrozumiał i nie doce- Tuchaczewski rwał się do władzy w ten sam, najgłupszy
nił...", „Lenin wahał się...", „Lenin nie wiedział..." Nazwi- z możliwych, sposób. Podczas wojny domowej skompro-
ska Stalina w „Lekcjach Października" w ogóle się nie mitował się jak nikt inny. I oto nagle ogłosił się jej zwycięz-
wymienia. Zinowiew i Kamieniew to zdrajcy. Najwięk- cą. Postanowił sam zredagować trzytomową publikację
szym zaś bohaterem Października, który wszystko rozu- „Wojna domowa 1918-1921", przedstawiając się tam jako
miał i nigdy się nie wahał, był oczywiście sam Lew Da- najwybitniejszy strateg i oskarżając innych o swoje poraż-
widowicz. ki. Trzeba tu wyraźnie podkreślić: Tuchaczewski pragnął
Jeśli nawet tak się sprawy miały, ze względów czysto właśnie redagować historię, a nie ją tworzyć. Każdy, kto
taktycznych nie należało krzyczeć o tym na cały świat. czytał jego książkę „Pochód za Wisłę", musi przyznać, że
Nie chodziło bowiem o lekcje Października, lecz o wła- autor nie potrafi formułować własnych myśli. Marszałek
dzę. Obwoławszy się bohaterem i pretendentem numer Józef Piłsudski, pogromca Tuchaczewskiego, w swojej
jeden do honorów i zaszczytów (oraz do władzy), Trocki książce „Rok 1920" wykazał nieudolność Tuchaczewskie-
spowodował, że inni pretendenci zwarli szeregi. Odpo- go zarówno w walce, jak i w przedstawianiu wypadków:
wiedź nastąpiła szybko i była druzgocząca. Opubliko- „...niezwykła abstrakcyjność pracy daje nam obraz czło-
wano książkę „O «Lekcjach Października"". Jej autorami wieka, który -jak mówiłem - miele tylko własny mózg czy
byli Zinowiew, Kamieniew, Kwiring, Kuusinen, Sokolni- własne serce, wyrzekając się lub nie umiejąc dowodzić
kow, Stalin, zespół redakcyjny „Prawdy" i Centralny Ko- codziennie wojskiem w jego pracy, która to praca nie tylko
mitet Komsomołu. nie zawsze odpowiada myślom i zamierzeniom wodza, lecz
Książka ta rozpoczęła skierowaną przeciwko Trockie- nieraz mu zaprzecza lub zmuszona jest zaprzeczyć przez
mu jawną kampanię prasową, która trwała nawet działanie i pracę wojsk nieprzyjacielskich. Nie chcę przez
to powiedzieć, że p. Tuchaczewski istotnie tak dowodził,
po śmierci Lwa Dawidowicza. Ciekawe, że artykuł Stalin
nie chcę w całej pełni korzystać z przewagi, mnie w ten
na zamieszczony we wspomnianej książce jest bardzo
sposób danej, lecz nie mogę się oprzeć wrażeniu, że bar-
łagodny w tonie: „Mówi się o represjach wobec opo-
dzo wiele zjawisk w operacjach 1920 r. zawdzięczać należy
zycji... Jeśli chodzi o represje, jestem zdecydowanie
nie czemu innemu, jak wielkiej skłonności p. Tuchaczew-
przeciw".2
skiego do dowodzenia wojskiem w ten właśnie abstrakcyj-
Inni autorzy są mniej łagodnie usposobieni, wyśmie- ny sposób". 3 Piłsudski pierwszy wykpił próby Tuchaczew-
wają i lżą Trockiego. skiego zrzucenia winy na innych za klęskę poniesioną
Dla całej partyjnej biurokracji był to sygnał, że sfora w bitwie warszawskiej.
zwróciła się przeciwko dotychczasowemu przywódcy. Tuchaczewski jednak nie dawał za wygraną. Rzeczy-
Wszyscy więc czym prędzej pragnęli okazać niezachwia- wiście zabrał się za redagowanie wspomnianej książki,
ną wierność sforze i nienawiść do pokąsanego przy- w której tak opiewał własną chwałę, że było to aż nie-
wódcy. przyzwoite. Nie chodziło jednak o peany. Toczyła się
walka o władzę i w tej walce spory o dawne zasługi były
' L. Trocki, „Nauki Października", wyd. Kret - Nurt Lewicy Rewolu- jedynie przykrywką dla przetargów o stołki.
cyjnej, Warszawa 1990.
3
2
Ob „Urokach Oktiabria", Moskwa 1926, s. 95. J. Piłsudski, „Rok 1920", Warszawa 1924, s. 5.
9
— Oczyszczenie 241
240
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE
Stalin rozumiał lepiej niż inni, że za owym ekspono- Przyczyna aresztowania: wykładał historię w sposób
waniem wojennych zasług Tuchaczewskiego kryją się szkodliwy. Aresztowanie Gaja powinno było stanowić
o wiele niebezpieczniejsze intencje. To wyraźne zgłosze- ostatni sygnał ostrzegawczy dla Tuchaczewskiego.
nie pretensji do władzy. Dlatego też Stalin uznał, że 17 kwietnia 1936 roku aresztowano N. Murałowa. Do-
należy pokonać Tuchaczewskiego jego własną bronią. wódcą Moskiewskiego Okręgu Wojskowego został jeszcze
Sam nie wszczynał zwady, ale każda próba wynoszenia w roku 1917, a więc na kilka miesięcy przed utworze-
zasług Tuchaczewskiego przez niego i jego popleczni- niem Armii Czerwonej. Właśnie Murałow osłaniał uciecz-
ków spotykała się z niezbyt głośnym, i nie wiadomo kę rządu Lenina i Trockiego z Piotrogrodu do Moskwy.
skąd pochodzącym, lecz silnym odporem. W 1936 roku Stalin zaczął rozprawiać się ze wszystkimi,
Teraz przyjrzyjmy się datom. którzy rozpoczęli kariery za Lenina i Trockiego, a teraz
Niemiecka wersja jest następująca: w grudniu 1936 zajmowali wysokie stanowiska w wojsku.
roku Hitler ostro zganił pracowników wywiadu i zażądał 9 lipca 1936 roku aresztowano Czerwonego Kozaka,
od nich konkretnych wyników działań. W styczniu roku komdywa D. Szmidta, przyjaciela Tuchaczewskiego, Ja-
1937 zrodził się pomysł podrzucenia Stalinowi fałszywki. kira i Primakowa, tego samego Szmidta, który obiecał,
Następnie długo ją przygotowywano, szukano rytownika, że obetnie Stalinowi uszy. Od tej chwili los Tuchaczew-
maszyny do pisania „takiej jak na Kremlu", przygotowy- skiego, Jakira i Primakowa był przesądzony.
wano potrzebne dokumenty, rozpuszczano plotki, które 12 sierpnia 1936 roku został aresztowany sam komkor
doszły do uszu prezydenta Czechosłowacji, a potem Sta- Primakow, najważniejszy z Czerwonych Kozaków. Pri-
lina, później odbyły się rozmowy między resortem Jeżo- makow - później sądzony i rozstrzelany razem z Tucha-
wa i Niemcami, aż wreszcie na początku maja 1937 roku czewskim, Jakirem i Uborewiczem, był związany z mar-
fałszywka znalazła się na biurku Stalina. szałkiem przez wiele lat - był jego podkomendnym jesz-
To wersja Schellenberga. cze w 1920 roku podczas „pochodu za Wisłę".
A oto nieco inna wersja wydarzeń. 20 sierpnia 1936 roku aresztowano komkora nazwi-
W styczniu 1935 został aresztowany Władimir Iwano- skiem Putna, który w przyszłości podzielić miał los Tu-
wicz Newski, dyrektor Biblioteki im. Lenina. Zarzuty: chaczewskiego. Dwóch z ośmiu oskarżonych tak zwanej
w największej bibliotece kraju znajdują się nie te książ- grupy Tuchaczewskiego już siedziało. Koło historii zo-
ki, które powinny, książki opiewające niewłaściwych bo- stało wprawione w ruch.
haterów. Oprócz Newskiego aresztowano także dyrekto- 2 września 1936 roku został aresztowany komkor
rów najważniejszych wydawnictw i bibliotek w całym S. Turowski.
Związku Radzieckim. Mógł to być sygnał dla Tucha- 25 września - komdyw J. Sablin.
czewskiego: daj spokój! Już zbyt natrętnie kreujesz się I oto dopiero w grudniu 1936 roku Hitler rzekomo
na bohatera! zażądał od swoich służb specjalnych większej aktywno-
13 lipca 1935 roku aresztowano komkora G. Gaja. ści. A pracownicy niemieckiego wywiadu łamią sobie
W bitwie warszawskiej główną siłą uderzeniową i ma- głowy, co by tu wymyślić...
newrową był III Korpus Konny, którym dowodził Gaj. 24 stycznia 1937 roku zostaje zwołana konferencja
W 1935 roku Gaj był kierownikiem katedry historii wo- partyjna Białoruskiego Okręgu Wojskowego, którym kie-
jen w Akademii Wojsk Lotniczych im. Żukowskiego. ruje komandarm I stopnia Uborewicz. Jego podkomen-
W owym czasie w ZSRR nie istniała historia żadnych dni naraz jakby się zerwali z łańcucha. Na wyścigi, jeden
innych wojen oprócz historii wojny domowej. Wszystko, przez drugiego, zaczynają atakować swego szefa, zarzu-
co poprzedzało wojnę domową, było jedynie wstępem. cając mu różne, rzeczywiste i urojone przewiny. Ten, kto
242 243
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE
choć raz uczestniczył w zebraniu partyjnym w Związku 20 lutego 1937 roku - dywkomisarza A. Gusiewa.
Radzieckim, wie, że tak łatwo podwładni nie zwracają się 11 marca 1937 roku - całe wyższe dowództwo Ural-
przeciwko zwierzchnikowi. Zwłaszcza jeśli jest nim do- skiego Okręgu Wojskowego, w tym dowódcę, komkora
wódca jednego z najsilniejszych okręgów wojskowych. J. Garkawego i jego zastępcę, komkora M. Wasilenkę.
Dziwnym zbiegiem okoliczności dokładnie tego same- 25 marca 1937 roku - dywlntendenta P. Kurkowa.
go dnia cios o miażdżącej sile został wymierzony rów- Lista jest o wiele dłuższa, daty aresztowań znane.
nież w samego Tuchaczewskiego. 24 stycznia 1937 roku Każdy może sam uzupełnić ten spis i wyciągnąć odpo-
podczas jawnej rozprawy sądowej oskarżony o szpiego- wiedni wniosek. Jest on zresztą bardzo prosty: bez
stwo, szkodnictwo i przygotowywanie spisku Karl Ra- względu na to, czy Stalin otrzymał w maju 1937 roku
dek wymienił nazwisko Tuchaczewskiego. fałszywkę spreparowaną przez niemiecki wywiad, czy
Ten, kto wie cokolwiek o publicznych stalinowskich też nie, czystka w szeregach wyższego dowództwa Armii
procesach, ten, kto zastanawiał się nad ich sensem Czerwonej była prowadzona na całego, główne ofiary
i celem, musi przyznać, że zwykle nie wymieniano tam były już upatrzone i wymienione publicznie z nazwiska,
nazwisk. a świadkowie składali komandarmowi I stopnia Frinow-
Według słów oskarżonego Radka, Tuchaczewski wy- skiemu takie zeznania, jakich ten od nich zażądał.
słał Putnę do Berlina, gdzie ten prowadził rozmowy
z trockistami. Samego Tuchaczewskiego na razie o nic
nie obwiniano: wydelegował przecież Putnę w sprawach IV
służbowych, a ten skorzystał z okazji... Jeśli jednak Tu- Le/egendy o pozbawionej dowódców armii szerzą się już
chaczewski nie miał żadnego udziału w tajemniczych od pół wieku. Oto najnowsze publikacje na ten temat
machinacjach, po co na jawnej rozprawie sądowej, w piśmie „Nowości wywiadu i kontrwywiadu": ogromny
w obecności obserwatorów zagranicznych, wymieniać artykuł Władimra Kukuszkina „«Sprawa» Tuchaczewskie-
jego nazwisko w bezpośrednim związku z działalnością go - fałszywka nazistowskich służb specjalnych".4 Jakież
spiskowców? Można było przecież powiedzieć: „podczas to rewelacje prezentuje nam towarzysz Kukuszkin?
delegacji służbowej Putna dopuścił się niedozwolonych Otóż dokładnie powtarza to, co wymyślił wredny hitle-
czynów". Komuś jednak zależało na uściśleniu, że dzia- rowiec SS-Brigadefuhrer Walter Schellenberg. Wszystko,
łał z polecenia Tuchaczewskiego. co ten mówił pięćdziesiąt lat temu, Kukuszkin recytuje
W tej chwili Tuchaczewski mógł śmiało palnąć sobie słowo w słowo, przedstawiając brednie Schellenberga ja-
w łeb - jego los był nie tylko przesądzony, lecz fakt ten ko swoje odkrycia naukowe. Plotkom, od pół wieku eks-
oficjalnie podano do publicznej wiadomości. ploatowanym przez brukową prasę całego świata, towa-
W owym czasie niemiecki wywiad wciąż jeszcze szukał rzysz Kukuszkin nadaje rangę najnowszych informacji
rytownika. A przecież można było zaniechać poszuki- wywiadu.
wań. Wszystko i tak zostanie zrobione jak należy. Hitle- Czytając artykuł, człowiek przestaje rozumieć, gdzie
rowskiemu wywiadowi wystarczył dobry analityk w nie- kończy się Schellenberg, a zaczyna Kukuszkin. Cały
mieckiej ambasadzie w Moskwie. Z faktu wymienienia tekst naszpikowany jest gęsto cytatami z Schellenber-
nazwiska Tuchaczewskiego na procesie pokazowym ga, któremu autor wierzy bez zastrzeżeń, nie podając
można było wyciągnąć odpowiednie wnioski. w
wątpliwość ewidentnych nieścisłości i sprzeczności.
Tymczasem aresztowania w wojsku nasilały się. Wersja Schellenberga-Kukuszkina jest następująca:
19 lutego 1937 roku aresztowano dywkomisarza
J. Nieżyczeka. -Nowosti razwiedki i kontrrazwiedki", nr 40-41/1994 r.

244 245
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

„Początek tej złowieszczej akcji miał miejsce w grudniu między nimi - podstarzały, siwiejący żołnierz w nowiu-
1936 roku na zebraniu u Hitlera. Uczestniczyli w nim teńkim mundurze, skrzypiących butach, wymyty,
także Hess, Bormann i Himmler. Fiihrer z irytacją...". ostrzyżony i pachnący francuską wodą kolońską. Więc
Stop. W tym miejscu muszę przerwać pasjonującą re- zawrócono go: „Ano, chodź tu, kolego! Coś z tobą chyba
lację towarzysza Kukuszkina i zrobić małą dygresję. nie tak!". Rozpoznano go. Popełnił samobójstwo rozgry-
Wymienieni są więc czterej najwyżsi dostojnicy niemiec- zając ampułkę z trucizną.
cy, skupiający w swych rękach całą władzę. Czterej spi- Do tępego, policyjnego łba SS-Reichsfuhrera nie przy-
skowcy, od których wszystko się zaczęło. Trzej spośród szło, że buty powinny być zdeptane, dokumenty wystrzę-
nich to politycy, a jeden - przedstawiciel służb specjal- pione, a pieczątki na dokumentach rozmyte. I oto nasz
nych, SS-Reichsfiihrer Himmler. Pod koniec wojny Him- towarzysz Kukuszkin snuje teraz zadziwiającą opowieść
mler próbował się wymknąć, ale rozpoznano go. Popeł- o tym, jak ów wybitny profesjonalista oraz trzech ama-
nił więc samobójstwo, rozgryzając ampułkę z trucizną. torów w grudniu 1936 roku zamierzali oszukać samego
A było tak. towarzysza Stalina, podrzucając mu fałszywkę.
Setki tysięcy, a nawet miliony niemieckich żołnierzy
poddawało się Amerykanom i Anglikom, byle tylko nie
dostać się do radzieckiej niewoli. W rękach zachodnich
sojuszników znalazły się nieprzebrane rzesze niemiec- Lukuszkin kontynuuje swoje relacje o tym, jak wy-
kich jeńców wojennych. Wyobraź sobie, czytelniku, bitny profesjonalista i trzej amatorzy wezwali Heydri-
ogrodzone drutem, olbrzymie pola, kipiące od ludzi. Mo- cha, zbesztali go i ten wpadł na pomysł podrobienia
rze głów... Właśnie w tym morzu postanowił się rozpły- dokumentu... Co ów dokument miał zawierać? Informa-
nąć Himmler. Włożył mundur prostego żołnierza, spro- cję, że radzieccy generałowie z Tuchaczewskim na czele
kurował odpowiednie dokumenty... Cóż dla niego zna- zwąchali się z generałami niemieckimi. Radzieccy przy-
czyło zażądać wystawienia książeczki wojskowej na gotowują przewrót, żeby obalić Stalina, niemieccy - Hit-
nazwisko jakiegoś Hansa czy Fritza? Przygotowano mu lera. Niemieckie służby specjalne rzekomo dowiedziały
po mistrzowsku podrobione papiery. I to go właśnie się o spisku, zdobyły odpowiednie dokumenty i gotowe
zgubiło. Dokumenty frontowych żołnierzy są zniszczone są przekazać je Stalinowi... „Wkrótce z Moskwy przybył
i rozmazane. Ci żołnierze płonęli w czołgach, forsowali wysłannik Jeżowa, który wyraził chęć nabycia materia-
wpław rzeki, przedzierali się przez lasy i bagna, tarzali łów dotyczących «spisku»... Heydrich zażądał 3 milio-
w błocie i krwi. Ich papiery przesiąkły dymem podziem- nów rubli w złocie... Wymieniona suma została przeka-
nych schronów, żołnierskim potem i tytoniem, wonią zana. Inicjatorzy politycznego fałszerstwa dokumentów
lazaretów, objazdowych burdeli i kuchni polowych, po- chełpili się tym, że zadali ciężki cios zdolności bojowej
mięły się, wystrzępiły, przetarły. Aż tu nagle jeden żoł- Armii Czerwonej, jednocześnie zarabiając na tym 3 mi-
nierzyk legitymuje się nowiuteńką, szeleszczącą, pach- liony rubli... Część "judaszowych srebrników* Schellen-
nącą jeszcze farbą drukarską książeczką wojskową... berg polecił zniszczyć, kiedy kilku niemieckich agentów
Wzięto go na oko w tym ludzkim mrowisku i zażądano posługujących się tymi pieniędzmi zostało aresztowa-
dokumentu dlatego, że wszyscy frontowi żołnierze wciąż nych przez GPU. Stalin zarządził wypłacenie żądanej
jeszcze mieli na mundurach ślady walk i zapach klęski, sumy w wysokich nominałach, których numery były
byli obszarpani, cuchnący, obrośnięci, ten bez nogawki, znane GPU".
inny bez pagonów, jeszcze inny z oderwanym rękawem, Na tym kończy się opowiastka.
w brudnych bandażach, obwiązani szmatami... A po- Pośmiejmy się z niej, ale najpierw...
246 —« 247
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE
VI Żądają pieniędzy, a nie zależy im na materiałach, które
'ceńmy sytuację z perspektywy gabinetu Stalina. by skompromitowały niemieckich generałów...
Józefowi Wissarionowiczowi zameldowano: hitlerow- Trudno w to uwierzyć.
ska tajna policja wykryła spisek niemieckich i radziec- Najwyższa pora coś przedsięwziąć, a Hitler nie ratuje
kich generałów. Niemieccy generałowie chcą obalić Hit- własnej skóry, lecz troszczy się o bezpieczeństwo Stali-
lera, radzieccy - Stalina. Cóż w tej sytuacji (zdaniem na i targuje się o pieniądze. Jakby w Niemczech w ogóle
Stalina) powinien uczynić Hitler? Powinien rozprawić nie istniał żaden spisek...
się z niemieckimi spiskowcami. Aresztować ich, stawiać Wniosek: próbę wprowadzenia w błąd Stalina, jeśli
przed sądem, rozstrzeliwać i wieszać. rzeczywiście miała ona miejsce, należy ocenić jako głu-
Tymczasem, o dziwo, chociaż Hitler wie o spisku, pią i naiwną, całą historię zaś uznać za nieprawdopo-
w Niemczech nic się nie dzieje, generałowie nadal pozo- dobną i niczym nie potwierdzoną.
stają na stanowiskach, nie ma mowy nawet o degrada-
cji. Wywiad niemiecki troszczy się o bezpieczeństwo
Stalina, zdobywa dokumenty, zachęca do rozprawienia
się z radziecką generalicją, a Hitler i jego służby spe-
cjalne nie myślą o bezpieczeństwie Fuhrera i nie zamie-
w, VII
odróżnieniu od Lenina i Trockiego, Stalin przywią-
zywał wagę do formalnej strony procesów sądowych. Nie
rzają rozstrzeliwać generałów-spiskowców. chciał uchodzić za pospolitego zbrodniarza, zwłaszcza
Stalin miałby uwierzyć w taką bzdurę? w oczach swojej armii. Za Stalina na rozprawach wszy-
Następna sprawa. Jeśli Hitler istotnie dowiedział się scy przyznawali się do winy, bez względu na to, czy
0 spisku niemieckich i radzieckich generałów, to powi- proces był jawny, czy tajny. Ten, kto się nie przyznał, po
nien się zwrócić do Stalina bezpośrednio. Osobiście prostu nie stawał przed sądem. Jeśli jednak już się tam
1 niezwłocznie. znalazł, przyznawał się do winy. Stalin wymuszał to na
Wyobraźmy sobie, że w mieście rywalizują dwie ban- wszystkich, uważając za bardzo istotne, by całe społe-
dy. I oto członkowie jednej i drugiej spiknęli się, nie czeństwo uwierzyło, że rzeczywiście zdemaskowani zo-
powiadamiając o tym hersztów, i postanowili więcej ze stali prawdziwi spiskowcy i szpiedzy. Jeśli zatem Józef
sobą nie wojować, a szefów, którzy są temu przeciwni, Wissarionowicz otrzymał dokument od wywiadu nie-
po prostu załatwić. Przypuśćmy teraz, że przywódca mieckiego, należało przedstawić go sądowi. Rozprawa
jednej bandy zwietrzył, co się święci. Co powinien zro- była zamknięta, a sędziowie - wyżsi dowódcy Armii
bić? Gdzie szukać pomocy? Oczywiście, że u herszta Czerwonej - umieli dochować tajemnicy.
drugiej bandy. I tylko u niego. Na jakiś czas stać się Stenogramy z procesu grupy Tuchaczewskiego zos-
przyjacielem w biedzie. Więc jeden powiada do drugie- tały opublikowane. Żadnych niemieckich dokumentów
go: mów, co wiesz o całej sprawie, a ja ci powiem, co ja składowi sędziowskiemu nie przedstawiono, ba, nawet
wiem. A następnie każdy robi porządek we własnej ban- o nich nie wspomniano. Opublikowano również frag-
dzie. Potem mogą znowu ze sobą wojować. menty protokołów przesłuchań i konfrontacji, ale i tam
Tak więc jeśli Hitler dowiedział się o spisku radziec- o niemieckim dokumencie nie ma nawet wzmianki.
kich i niemieckich generałów, powinien był porozumieć O jaki właściwie dokument chodzi? O list Tuchaczew-
się bezpośrednio ze Stalinem, nie ufając nikomu. Obu skiego, który rzekomo napisał do niemieckich gene-
groziło to samo. Hitler jednak nie szuka kontaktu ze rałów.
Stalinem. Zamiast tego jakieś płotki usiłują sprzedać Mówi się na ogół, że Stalin „uwierzył w sfałszowany
Stalinowi materiały kompromitujące Tuchaczewskiego. dokument". W porządku. Załóżmy, że Stalin otrzymał
248 249
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE
list, który Tuchaczewski skierował do niemieckiej gene- i od razu nastąpiła wpadka, jako że numery banknotów
ralicji i że wierzył, iż ten rzeczywiście go napisał. Dlacze- zostały zarejestrowane.
go zatem stalinowski sąd przedstawił Tuchaczewskiemu Wywiad nie może działać bez pieniędzy, podobnie jak
ewidentnie spreparowane zarzuty, listu zaś, który jest parowóz bez wody, ale wywiadowca nie ma prawa podej-
dowodem jego zdrady i w którego autentyczność uwie- mować ich w banku i płacić nimi swemu agentowi. Dla
rzył sam Stalin, nie zechciał wykorzystać? celów operacji agenturalnych można się jedynie posłu-
I najważniejsze pytanie: dlaczego Stalin nikomu nie giwać pieniędzmi wypranymi, to znaczy takimi, które
pokazał tego listu? Dlaczego? w specjalny, całkowicie utajniony sposób ktoś gdzieś
Długo myśleli kremlowscy historycy, aż wreszcie wy- wprowadza do obrotu. A dzielny wywiad niemiecki
myślili odpowiedź: list dotarł do Stalina kanałami agen- otrzymał pieniądze nie przez bank, lecz w resorcie towa-
turalnymi, a on nie chciał ujawniać siatki! rzysza Jeżowa, resorcie zajmującym się wyłapywaniem
Bardzo przekonujące wyjaśnienie. Tyle że radziecka szpiegów, i od razu zaczął nimi opłacać swoje operacje
agentura nie miała z całą sprawą nic wspólnego. Ofi- agenturalne i to w dodatku na terytorium Związku Ra-
cjalny przedstawiciel strony radzieckiej spotkał się jako- dzieckiego. Jedno z dwojga: albo Schellenberg tego nie
by z Niemcami, odkupił od nich list i wrócił z nim do pisał, tylko jacyś durnie, którzy nigdy nie służyli w wy-
stolicy światowego proletariatu. Gdyby pokazano ów list wiadzie i nie czytali kryminałów, albo też na czele nie-
naszym dowódcom, to komu i w jaki sposób mogłoby to mieckiego wywiadu istotnie stali idioci, którzy nie wie-
zaszkodzić? Przeciwnie, gdyby Stalin przedstawił list dzieli o najprostszych rzeczach, o jakich dobrze wie nie
Tuchaczewskiego, gestem tym zademonstrowałby swoją tylko początkujący wywiadowca, lecz każdy czytelnik
siłę: proszę, ja wszystko widzę! O wszystkim wiem! Nie powieści sensacyjnych.
wdając się w zbędne szczegóły, dałby do zrozumienia Druga sprawa: pracownicy niemieckiego wywiadu po-
swoim marszałkom, żeby nawet nie myśleli o zawiązy- pełnili błąd i GPU... Znowu bzdura. Nasi chłopcy nie są
waniu jakiegokolwiek spisku, gdyż wszystkie ich listy są tak głupi, żeby od razu aresztować szpiega. Szpieg znaj-
przechwytywane i kontrolowane przez niego osobiście. duje się na naszym terytorium, skąd uciec nie jest tak
Ale z jakichś powodów tego nie zrobił. łatwo. Należy go zatem „prowadzić" - przez długi czas
Jeśli w sprawę była zaangażowana jakakolwiek agen- ostrożnie i z całą uwagą go śledzić, żeby odkryć jego
tura, to tylko niemiecka. Jeśli niemiecki wywiad sprze- powiązania. Potem warto ustawić wszystko tak, żeby
dał Stalinowi list Tuchaczewskiego, tym samym przeka- szpieg sam nie wiedział, że pracuje na naszą korzyść
zał mu prawo do dysponowania dokumentem w dowol- i wierzył, iż wszystko idzie jak po maśle. Prawdziwy
ny sposób. Ten, kto za coś zapłacił, może z tym robić, szpieg namierzony na naszym terytorium, to rzecz nie-
co mu się podoba. Niemcy, przekazując list, nie martwili zwykle cenna. To nasz kanał dezinformacji. To as wy-
się bynajmniej o to, że jego treść odsłoni tajemnice ich ciągnięty z talii. Szpiega się aresztuje tylko w ostatecz-
siatki agenturalnej. Tymczasem towarzysz Stalin jak się ności, a i tak wykorzystuje się to w rozgrywkach z wy-
okazuje, bardzo dbał o to, by nie ujawniać jej powiązań. wiadem nieprzyjaciela. Nawet jeśli przeciwnik domyśli
się, że nakryliśmy jego agenta, który tańczy teraz tak,
jak mu zagramy, z tego także płynie dla nas korzyść:
vni przeciwnik nie wie kogo zdemaskowaliśmy, a kogo nie,
Wn'róćmy jednak do relacji Schellenberga-Kukuszkina. więc musi podejrzewać całą siatkę. Słowem, gdyby nasi
Pierwsza sprawa: pieniądze otrzymane od GPU wy- nakryli niemieckich agentów, Schellenberg mógłby się
wiad niemiecki przeznaczył na operacje agenturalne ° tym dowiedzieć dopiero po wojnie.
250 251
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE
Niemcy wykazali niewiarygodną głupotę, dając szpie- 5
roku. Później nie było już GPU , tylko OGPU, a od 10 lipca
gom pieniądze otrzymane w resorcie Jeżowa, a zatem 1934 roku nie było także OGPU. Dzielny niemiecki wy-
radziecki kontrwywiad powinien był poczekać do czasu, wiad oszukał instytucję, która nie istniała od 13 lat.
aż wszystkie banknoty pojawią się na terytorium nasze- A może Schellenberg się po prostu przejęzyczył?
go kraju i wpadną przez nie następni szpiedzy. Jakiż Z pewnością nie. Przez całą książkę przewija się właśnie
sens aresztować pierwszych, których się namierzyło? ta nazwa - GPU. Wielki szef niemieckiego wywiadu nie
Trzecia sprawa: nastąpiła wpadka i Schellenberg na- znał nazwy instytucji, którą zwalczał. I ten dureń, który
kazuje zniszczyć pieniądze... Po co? Czy nie można ich w ogóle nic nie wiedział o Rosji, wmawia nam, że kazał
było wykorzystać do legalnych operacji? Na przykład sprokurować fałszywy dokument, w którego autentycz-
wypłacać nimi pensje niemieckim dyplomatom w Mosk- ność uwierzył sam Stalin.
wie, kupować wodę sodową na Cwietnym Bulwarze, pie-
rożki na Dworcu Jarosławskim, gazety...
Zniszczyć pieniądze... Ale przecież sam Schellenberg IX
mówił o rublach w złocie. Wyobrażam sobie, jak biedni 'ostałem książkę „Sztuka wojny" Sun Tzu w nowym
pracownicy niemieckiego wywiadu kroją złote ruble no- przekładzie uniwersytetu w Oksfordzie, w nowej inter-
żami ze stali Kruppa. A przecież nie wiem jak zniszczone, pretacji i z nowymi komentarzami. Wielki Chińczyk żył
pieniądze te nie tracą wartości. Z przyjemnością zgodził- dwa i pół tysiąca lat temu, ale to, co pisał o wojnie,
bym się wziąć skrzynię złotych rubli przeciętych na pół. powinien wiedzieć każdy.
A więc cóż to za złote ruble w banknotach o wysokich Siedzę, czytam i rozpływam się ze szczęścia. Rozdział
nominałach i z numerami? Schellenberg najwyraźniej o wywiadzie... I nagle współczesny komentarz profesora
nigdy rubli na oczy nie widział. A wy, towarzysze z „Nowo- Oksfordu: wywiad ma ogromne znaczenie. Przykład:
ści wywiadu i kontrwywiadu" wiecie, jak wyglądał nasz wywiad niemiecki podrzucił Stalinowi sfałszowany do-
czerwoniec? I że to moneta, a nie banknot? I że na mone- kument...
tach nie ma żadnych numerów? Zresztą w czasach, o któ- Wywiad niemiecki w okresie drugiej wojny światowej
rych mowa, czerwonce były już wycofane z obiegu. Cóż, przejawił głupotę, o której można by pisać tomy w du-
towarzysze redaktorzy od wywiadu i kontrwywiadu, nie chu „Przygód dobrego wojaka Szwejka". O Związku Ra-
zwróciliście uwagi na te drobnostki? Jeśli już kłamać, to dzieckim niemiecki wywiad nie wiedział w ogóle nic.
przynajmniej sensownie. Nie rozumiecie, szanowni redak- Tym tematem zresztą zajmę się osobno. Sam Hitler wy-
torzy, że Schellenberg kłamie głupio i nieudolnie? wiadu nie lubił, nie rozumiał i miał go w pogardzie. I oto
Doprawdy, można pęknąć ze śmiechu. Jeśli się jest Hitlera i jego wywiad podaje się nam jako przykład do-
szpiegiem i chce się sprzedać fałszywy dokument, to na- brej roboty. Stalina zaś, który cenił, rozumiał i lubił
leży żądać naprawdę dużych pieniędzy. W owym czasie pracę wywiadu i z wielką przyjemnością kontaktował
towarzysz Stalin płacił zwykle dolarami, frankami szwaj- się z najlepszymi wywiadowcami swoich czasów, uważa
carskimi, funtami czy złotem w sztabkach. Dlaczego za- się za głupiego, ufnego, naiwnego durnia.
tem wywiad niemiecki zgodził się na ruble w banknotach Trzeba pamiętać, że przed upadkiem Rzeszy zlikwido-
o dużych nominałach? _ wano wyższe dowództwo niemieckich służb wywiadow-
Na zakończenie jeszcze coś. Operację obmyślono czych, a archiwa spalono. Nic zatem nie da się spraw-
w grudniu 1936 roku. Przeprowadzono ją w roku 1937.
Chytrzy Niemcy oszukali Stalina i otrzymali pieniądze od _ U ~ Gosudarstwiennoje Politiczeskoje Uprawlenije - Państwo-
przedstawiciela GPU... które istniało do 15 listopada 1923 wy Narząd Polityczny. 1922-1923 [przyp. tłum.].

252 253
WIKTOR SUWOROW

dzić w dokumentach. Dzięki temu pozostało pole do


popisu dla wszelkiej maści konfabulantów! Po wojnie
rozmaici hochsztaplerzy, którzy o wywiadzie nie wie-
dzieli nawet tyle, ile można przeczytać w powieściach
kryminalnych, zaczęli snuć niestworzone historie. Sta-
lin rozstrzelał Tuchaczewskiego? To przecież ja podrzu-
ciłem fałszywkę! To przecież ja wyprowadziłem w pole
samego Stalina! To ja jego rękami pozbawiłem Armię
Czerwoną dowódców. I jeszcze zapłacono mi za to trzy
miliony rubli w złocie!
A my chórem powtarzamy te wymysły. I śmiejemy się
z naiwności Stalina. Rozdział 19
Ale śmiać się należy nie ze Stalina, lecz z niektórych
szacownych ekspertów. Chronologia działań wodza jest
wszystkim znana i udokumentowana, zaś chronologię Analityczny umysł
działań hitlerowców znamy jedynie na podstawie ni-
czym nie potwierdzonej relacji wielokrotnie przyłapane- Niektórzy komuniści sami niezbyt dobrze się
go na kłamstwie i całkowicie niekompetentnego Schel- orientowali, co i jak. Ich poglądy polityczne
lenberga. Zwyczajne porównanie wskazuje, że realne sprowadzały się niekiedy do dość prostej formuły:
działania Stalina wyprzedzały o przeszło rok domniema- „wszyscy burżuje to wrogowie rewolucji. Dlatego nie
ne przedsięwzięcia hitlerowców. Schellenberg, zmyśla- ma co się z nimi patyczkować".'
jąc swoje opowiastki, nawet nie raczył przerzucić ogól- Generał lejtnant S. Kalinin
nie dostępnych materiałów dotyczących moskiewskich
procesów. Gdyby rzucił na nie okiem, przesunąłby
w czasie o parę lat do tyłu relację o zebraniu u Hitlera.
Jeśliby nawet czystka w Armii Czerwonej została do- lo wojnie domowej Związek Radziecki miał na wscho-
konana dzięki niemieckiemu podstępowi, to posunięcie dzie jednego, lecz bardzo groźnego przeciwnika: Japo-
hitlerowców należałoby oceniać jako głupotę, ponieważ nię. W okresie pokoju przeciwko Japonii zorganizowano
pomogli tylko Stalinowi pozbyć się tępych, zwalczają- Front Dalekowschodni.
cych się nawzajem zbirów i otworzyć drogę dla nowego W ciągu dwóch międzywojennych dziesięcioleci nie-
pokolenia dowódców, którzy unicestwili potęgę Hitlera mal bez przerwy najwyższym zwierzchnikiem wojsko-
i działania jego chełpliwego wywiadu. wym radzieckiego Dalekiego Wschodu był marszałek
Wasilij Konstantinowicz Blucher, człowiek numer jeden
na liście radzieckich marszałków.
To nie Stalin uwierzył w niemieckie kłamstwa, lecz Jak już wiemy, doradca prezydenta Rosji, generał puł-
niektórzy nasi uczeni. To wam, towarzysze naukowcy, kownik Wołkogonow, w swoich książkach określa
Schellenberg podrzucił fałszywkę o otrzymanych od Bluchera jako „znakomitego dowódcę", obdarzonego
GPU złotych rublach w banknotach o dużych nomina- „umysłem analitycznym". Generał Wołkogonow wyraża
łach, a do tego numerowanych.
S. Kalinin. op. cii., Moskwa 1963, s. 64.

255
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE
jednocześnie wątpliwość, czy „tacy ludzie byli Stalinowi „W podziemiu można spotkać tylko szczury".4 Przed wojną
potrzebni". podpułkownik Grygorenko był oficerem zarządu operacyj-
Istotnie, takich ludzi Stalin nie potrzebował. nego sztabu Frontu Dalekowschodniego. Zarząd operacyj-
Ale z zupełnie innego powodu. ny to najważniejsza komórka sztabu. Tam przeprowadza
Marszałek Bliicher został aresztowany 22 październi- się analizę sytuacji, opracowuje materiały dla dowódcy,
ka 1938 roku. Siedział niedługo. „Wojenno-istoriczeskij plany i rozkazy, kontroluje się i kieruje przebiegiem dzia-
żurnał" podaje, że Bliicher „zmarł w więzieniu" 9 listo- łań bojowych. Wszystkie inne komórki sztabowe pracują
pada 1938 roku. 2 dla zarządu operacyjnego, podobnie jak wszystkie wydzia-
Tak szybki zgon można wyjaśnić następująco: Blii- ły fabryki pracują na potrzeby montażowni.
cher zmarł torturowany w śledztwie. W tym właśnie najważniejszym organie sztabu służył
Z tego faktu wyciąga się zwykle niepodważalny wnio- Grygorenko. Miał więc rzadką możliwość obserwować
sek. Jeśli Stalin był oprawcą, to zamordowany w więzie- dowodzącego Frontem Dalekowschodnim generała ar-
niu Bliicher - niewinną ofiarą. Jeśli Stalin był tyranem, mii Apanasienkę nie na trybunie, nie na konferencji
Bliicher - dobrym duchem, obrońcą wdów i sierot. Jeśli partyjnej i nawet nie podczas popijaw po udanym polo-
Stalin doznawał klęsk na początku wojny, Bliicher zro- waniu na wilki, lecz w ciszy sali operacyjnej w betono-
biłby to jak należy... wym bunkrze, tam gdzie nad mapą omawia się różne
Na miejsce marszałka Bliichera jako szefa Frontu Da- warianty działań, gdzie opracowuje się plany operacji
lekowschodniego powołano komkora Grigorija Szterna, i wojen.
dotychczasowego szefa sztabu. W maju 1940 roku Uważam, że warto przytoczyć obszerne fragmenty
Sztern został generałem pułkownikiem. W początkach książki Grygorenki.
roku 1941 Sztern awansował, a następnie został aresz- „Na kilka miesięcy przed wybuchem wojny dowódcą
towany i rozstrzelany. Frontu Dalekowschodniego mianowano generała armii
Po to, by należycie ocenić stratę Bliichera i Szterna, Josifa Rodionowicza Apanasienkę. Sama jego powierz-
musimy poznać człowieka, który ich zdradził. chowność była nieprzyjemna, nie mówiąc już o tym, że
szła za nim opinia despoty i prostaka bez wykształce-
nia. Wyglądał jak wyciosany z dębowego pnia. Potężna,
II ale jakaś toporna sylwetka, grube rysy, głos donośny
lył to stary kawalerzysta od Budionnego, weteran i ochrypły, często w rozmowie z podwładnymi nabiera-
1. Armii Konnej, generał armii Josif Apanasienko, jeden jący szyderczego tonu. Kiedy Apanasienko dawał komuś
z najbardziej poważanych budionnowców. Kiedy Bu- reprymendę, nie przebierał w słowach, zazwyczaj uży-
dionny dowodził korpusem, Apanasienko był u niego wał obraźliwego tonu i nie stronił od przekleństw. Poza
dowódcą dywizji, czyli dzieliła ich różnica zaledwie jed- tym był nieopanowany. Szybko wpadał we wściekłość,
nego szczebla. Fotografię Apanasienki zobaczyć może- a wówczas winowajca naprawdę dostawał za swoje. Naj-
my w „Radzieckiej Encyklopedii Wojskowej".3 To twarz gorsze, że było widać, kiedy Apanasienkę ogarnia złość.
(czy raczej gęba) rozwścieczonego jaskiniowca. Nagle jego kark nad kołnierzem zaczynał czerwienieć
O generale armii Apanasience najlepiej ze wszystkich i po chwili płomień ogarniał szyję, podbródek, policzki,
opowiedział generał major Piotr Grygorenko w książce uszy, czoło. Nawet oczy nabiegały mu krwią.

„Wojenno-istoriczeskij żurnal", nr 2 / 1993. p


- Grygorenko, W podpolje możno wstrietif tolko krys, Nowy Jork
Sowietskąja wojennaja encyklopiedija, op. cit., t. 1, s. 216. 1981.

256 257
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE
Tak więc, ogólnie biorąc, nie byliśmy zachwyceni zmia- _ W takim razie wykorzystamy transport samochodo-
ną na stanowisku dowódcy. Jednakże bardzo szybko ci, wy. Obejdziemy się bez kolei.
którzy byli bliżej niego, przekonali się, że idąca za nim - Nic z tego. Nie ma drogi równoległej z linią kolejową.
opinia pod wieloma względami jest gołosłowna. Przede Nad kołnierzem Apanasienki pojawiła się czerwona
wszystkim dostrzegliśmy olbrzymią wrodzoną inteligen- obwódka i szybko popełzła w górę. Z pociemniałą twa-
cję tego człowieka. To prawda, Apanasienko nie miał rzą, z oczami nabiegłymi krwią generał ryknął:
wykształcenia, ale dużo czytał, i co najważniejsze, potra- - Co to ma znaczyć! Słyszałem ciągle: «Daleki Wschód
fił docenić sugestie swoich podwładnych, a także wybrać to niezdobyta twierdza!*, «Na Daleki Wschód nikt się nie
to, co w danych okolicznościach było najbardziej celowe. wedrze!». A tymczasem się okazuje, że tkwimy tu jak
Po drugie, odznaczał się odwagą. Jeśli uznał jakieś po- myszy w pułapce!
sunięcie za dobre i skuteczne, podejmował decyzję i re- Podbiegł do telefonu i rzucił do słuchawki:
alizował ją, biorąc całą odpowiedzialność na siebie. Nig- - Przyślijcie mi natychmiast Molewa!
dy nie zrzucał winy na wykonawców rozkazu, nie narażał Kilka minut później wbiegł zdenerwowany szef od-
podwładnych na nieprzyjemności. Jeśli uważał, że któ- działów inżynieryjnych, generał lejtnant Molew.
ryś z nich zawinił, karał go sam, nie odwołując się do - Molew! Wiesz, że od Chabarowska do Kujbyszewki
ministra czy trybunału. Mógłbym powiedzieć o Apana- nie ma szosy?
sience jeszcze wiele dobrego, ale lepiej będzie, jeśli przej- - Wiem.
dziemy do konkretnych przykładów. - To dlaczego nic nie mówisz? A może myślisz, że
Apanasience towarzyszyła gupa oficerów wybranych Japończycy ci ją zbudują? Krótko mówiąc, miesiąc na
przez niego osobiście z myślą o obsadzeniu stanowisk przygotowania, cztery miesiące na budowę. A ty - Apa-
w sztabie frontu. Wszyscy oni byli inteligentni i rozum- nasienko odwrócił się do mnie - pierwszego września
ni, co samo przez się świadczy na korzyść generała. wsiadasz do gazika i jedziesz do Kujbyszewki-Wostocz-
Przybył również szef oddziału operacyjnego, generał ma- nej. Stamtąd masz do mnie zadzwonić. Jeśli nie doje-
jor Arkadij Kuźmicz Kazakowcew. Grigorij Pietrowicz dziesz, to, Molew, nie chciałbym się znaleźć w twojej
Kotów przekazał mu plan operacyjny i natychmiast wy- skórze. [...]
jechał na nowe miejsce służby - Ukrainę. Apanasienko Pierwszego września 1941 roku przyjechałem gazikiem
od razu wyraził chęć zapoznania się z planem operacyj- z Chabarowska do Kujbyszewki-Wostocznej i zatelefono-
nym. Podczas gdy mówiłem, Apanasienko rzucał krótkie wałem do Apanasienki. Na liczniku miałem 946 kilome-
uwagi, wypowiadał opinie. Gdy przeszedłem do sprawy trów. Widziałem, co zostało zrobione, i chętnie ustawił-
rozmieszczenia rezerw frontu, Apanasienko powiedział: bym popiersia Apanasienki na początku i na końcu dro-
- Słusznie! Stąd najwygodniej wyprowadzić manewr. gi- [•••]
Jeśli tu powstanie zagrożenie, przerzucimy bez trudu Kiedy generał objął dowództwo, sieć drogowa była już
swoje rezerwy. stosunkowo dobrze rozbudowana. Jednak jednostki
Kazakowcew spokojnie, jakby mówił o czymś bez wojskowe stacjonowały z dala od niej, a drogi dojazdo-
większego znaczenia, zauważył: we praktycznie nie istniały. Dlatego też podczas rozto-
- Przerzucimy, jeśli Japończycy na to pozwolą. pów do miejsc postoju wielu jednostek można było do-
- J a k to? - żachnął się Apanasienko. trzeć jedynie konno. Apanasienko wjeżdżał samocho-
- A tak. Na tej linii kolejowej są pięćdziesiąt dwa małe dem w najgorsze roztopy, zostawiał go tam i wracał
tunele i duże mosty. Wystarczy wysadzić choćby jeden drugim, oznajmiając donośnie: «Do takich bałaganiarzy
z nich i nic już nigdzie nie przewieziemy. n
*e będę przyjeżdżał*. Następnie wzywał dowódcę do
258 259
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

siebie. Słuchy o surowych karach, pozbawianiu stano- n


a Dalekim Wschodzie, nie wie, co to takiego brak prze-
wisk i degradacjach szybko rozchodziły się po jedno- jezdnych dróg i błoto. Niektórzy sądzą, że drogi są tam
stkach. Ludzie rzucali wszystko i zabierali się do budo- takie same, jak w europejskiej części Rosji. Nie, drodzy
wy dróg dojazdowych. Mniej więcej po miesiącu do każ- towarzysze, o wiele, wiele gorsze. Na terenie Kraju Nad-
dego miejsca postoju prowadziła przyzwoita szosa, morskiego są pagórki, a między nimi bagna. A tam gdzie
a drogi wewnętrzne, parki techniczne, place wyżwirowa- nie ma bagien, rozciąga się tajga. Deszcze zaczynają się
ne lub nawet wyasfaltowane. Nie były to dyktatorskie w maju, kończą we wrześniu. Drogi to wówczas gęsta,
zapędy. Dotąd w razie alarmu niepodobna było opuścić lepka, ohydna breja lub rozlewiska o podmokłych brze-
garnizonów z powodu straszliwego błota. Teraz o każdej gach. Pod koniec lata zdarzają się straszliwe powodzie.
porze dnia i roku mogliśmy ruszać do walki. W ogóle I oto od czasów wojny domowej, a więc bez mała od
drogi były oczkiem w głowie Apanasienki. Muszę przy- dwudziestu lat, na Dalekim Wschodzie rezydował wspa-
znać, że ja sam - oficer Sztabu Generalnego - teoretycz- niały dowódca o analitycznym umyśle, marszałek
nie zdawałem sobie sprawę z ich znaczenia, ale nie po- Związku Radzieckiego, towarzysz Blucher. I najzwyczaj-
trafiłem tak się o nie troszczyć i zabiegać, jak Apana- niej nic nie robił. Gdyby, nie daj Boże, przyszło powojo-
sienko. Dopiero on wpoił nam wszystkim, odbywającym wać, ani jedna dywizja z powodu błota i rozlewisk nie
służbę na Dalekim Wschodzie, prawdziwy szacunek dla opuściłaby miejsca postoju. A nawet gdyby się to udało,
dróg. Okres jego dowodzenia Frontem Dalekowschod- nie powalczyłaby zbytnio. Wystarczyło, żeby Japończycy
nim można bez wątpienia nazwać epoką budowy dróg. wysadzili jeden most lub tunel na trasie Kolei Transsy-
Zawsze też były utrzymywane w idealnym stanie. beryjskiej, a nasi dowódcy nie byliby w stanie przerzu-
Dowódca ten nie był również taki groźny, jak się wy- cić na miejsce walki ani uzupełnień, ani amunicji. Mało
dawało. Jego decyzje o zwolnieniach ze stanowisk i de- tego, w wypadku wysadzenia mostu czy tunelu stałyby
gradacjach były znane wszystkim. Ale mało kto wiedział, się niemożliwe również dostawy z centrum kraju, cały
że Apanasienko nadal interesował się losem ukaranych. Front Dalekowschodni i Flota Oceanu Spokojnego też
Po jakimś czasie wzywał takiego delikwenta i wyznaczał byłyby ich pozbawione, a ponadto zostałaby przerwana
mu okres próbny: «Będę cię miał na oku, jeżeli się spraw- łączność środkowych regionów kraju z północnym Sa-
dzisz, zapomnimy o wszystkim i nie wpiszemy kary do chalinem i Kołymą, zakłócona kooperacja z zakładami
akt. Jeśli nie, miej żal do siebie!». Osobiście nie znam ani przemysłu zbrojeniowego na Dalekim Wschodzie, mię-
jednego wypadku, by ktoś się nie poprawił..." dzy innymi z Komsomolskiem, gdzie znajdują się naj-
większa na świecie fabryka samolotów i jedna z naj-
większych stoczni.
m Rezydował więc u wysokich brzegów Amuru wspania-
róćmy teraz do naszych dowódców. ły dowódca o analitycznym umyśle, marszałek Blucher,
Pytanie pierwsze: czym się zajmował przez siedem- i nie widział, że cały Daleki Wschód to po prostu jedna
naście lat na Dalekim Wschodzie „wspaniały dowódca wielka pułapka, która za trzaśnie się, gdy Japończycy
o analitycznym umyśle", marszałek Związku Radziec- wyślą kilku dywersantów z dziesięcioma kilogramami
kiego, towarzysz Blucher? dynamitu.
Daleki Wschód to nasz drugi front. A mogło się rów- O czym myślał wielki strateg i analityk, towarzysz
nież zdarzyć, że pierwszy. I oto okazuje się, że gdyby Blucher, przez prawie dwadzieścia lat? O niczym. Ge-
alarm bojowy nastąpił w czasie deszczu, nasze dywizje nialny dowódca miał pewną niewielką słabość. „Litera-
nie wyruszyłyby z miejsc postoju. Ten, kto nigdy nie był turnaja gazieta" pisze o tej słabości oględnie i ze zrozu-
260 261
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE
5
mieniem: „Blucher pociągał... czasami". Nasz naród w 1916 roku stało się dla niego jasne, że wojna jest
traktuje skłonność do alkoholu z pobłażaniem. A więc przegrana. Przyszły strateg głęboko się mylił. Długo-
żeby o tej skłonności mówił cały kraj, żeby pamiętano trwała wojna przede wszystkim okazała się zgubna dla
0 niej pięćdziesiąt, sześćdziesiąt czy siedemdziesiąt lat Niemiec. To Niemcy nie mieli zasobów naturalnych ko-
późnej, towarzysz Blucher musiałby pić bardzo dużo niecznych do jej prowadzenia. To Niemcy zajmowali nie-
1 regularnie. Tak też właśnie było. Marszałek pił tak, że wielkie terytorium, które - zważywszy ówczesne możli-
0 jego libacjach wiedzieli wszyscy. wości - nie mogło wyżywić takiej liczby ludności. To
Nie wierzę w cuda. Blucher ze swoją skłonnością do Niemcy znaleźli się w kleszczach i byli zmuszeni wal-
kobiet i alkoholu, nie mógł być dobrym strategiem. czyć na dwóch frontach. Wystarczy popatrzeć na mapę
Prawdziwy strateg nie ma czasu na pijaństwa, zbyt ceni - Niemcy byli odcięci od całego świata i oblężeni ze
swój czas, by tracić go na libacje. wszystkich stron. Dostawy drogą morską blokowała
Żadnych odkryć w dziedzinie wojskowości towarzysz Royal Navy. Nie trzeba było żadnych bitew ani operacji
Blucher nie dokonał. Nie pozostawił po sobie żadnych wojskowych - Niemcy i tak musiały skapitulować.
prac. A więc w zakresie teorii miał osiągnięcia zerowe. Świadom tego, cesarz niemiecki 12 grudnia 1916 roku
W praktyce - poniżej zera. W 1938 roku doszło do bła- zwrócił się do cara rosyjskiego z propozycją zawarcia
hego konfliktu z Japończykami z powodu dwóch wzgórz pokoju.
1 cały Front Dalekowschodni ze „wspaniałym dowódcą" Rosja więc, wbrew przeświadczeniu przyszłego strate-
na czele skompromitował się mimo „analitycznego umy- ga Bliichera, nie przegrywała wówczas wojny. W 1916
słu" wielkiego stratega. Będziemy o tym mówić dalej. roku przemysł zbrojeniowy wyprodukował dwa razy
Skąd się wziął, jak wypłynął ów zapijaczony wojskowy więcej armat, karabinów maszynowych, amunicji, niż
geniusz? w ciągu dwóch poprzednich wojennych lat. Front po raz
pierwszy miał dostateczną ilość amunicji. Jeśli chodzi
o pierwszą wojnę światową, bitwy określano, wiążąc je
z nazwami rzek, miast, krain: Pojezierze Mazurskie, Ga-
M..arszałek Związku Radzieckiego Wasilij Konstanti-iv licja, Verdun, Somma. Istnieje jeden wyjątek od tej za-
sady: bitwa zwana Wyłomem Brusiłowa. Dokonały go
nowicz Blucher nie miał wykształcenia wojskowego, ani
żadnego innego. Pracował w handlu. W 1910 roku zna- wojska rosyjskie właśnie w 1916 roku. W końcu na-
lazł się w więzieniu z 2,5-letnim wyrokiem za podburza- uczyliśmy się walczyć. Kolejne wydarzenia pokazały, że
nie do strajku. W sierpniu 1914 roku został powołany nawet po całkowitej utracie potencjału przemysłowego
do wojska. Służbę odbywał w moskiewskim Kremlu. w 1916 roku moglibyśmy jeszcze długo prowadzić woj-
Czytam i dziwię się: więzień polityczny skierowany na nę. I robiliśmy to. Mając do dyspozycji resztki zasobów
Kreml? Chociaż w garnizonie piotrogrodzkim też się to roku 1916, walczyliśmy aż do 1921 roku i dłużej, pono-
zdarzało. Przecież dlatego upadło Rosyjskie Imperium sząc o wiele większe straty niż w latach pierwszej wojny
- rezerwistom nie chciało się iść na front, więc poparli światowej. Tak więc w roku 1916 nie wszystko było
Lenina i Trockiego, którzy głosili, że klęska własnej stracone. Dlatego jednak, że Blucher i jemu podobni
ojczyzny będzie najkorzystniejsza. pragnęli jak najszybciej wbić bagnet w ziemię i wrócić
Blucher jednak trafił na front, gdzie został podofice- do domu, Rosja wyszła z wojny zhańbiona. Kapitulacja
rem. W wymienionym czasopiśmie czytamy dalej, że już w obliczu ledwie już dyszącej niemieckiej monarchii
wcale nie oznaczała pokoju, lecz, jak uczył towarzysz
„Literaturnaja gazieta", 19 lipca 1996 r. Lenin, przerodzenie się wojny imperialistycznej w wojnę

262 263
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

domową. To dlatego, że defetystom w rodzaju Bliichera dziewięć osób: osiem po jednym, Blucher - 3. Nieco
spieszno było przegrać pierwszą wojnę światową, dlate- później obraz wyglądał tak: w całej armii, czyli na milio-
go, że usłuchali Lenina i Trockiego, nasz kraj spotkało nowe rzesze żołnierzy, zaledwie 41 osób miało po jed-
właśnie to, co obaj ci przywódcy obiecywali - bratobój- nym orderze, Blucher zaś posiadał ich już cztery.
czą wojnę od Brześcia po Władywostok, śmierć milionów Mieliśmy wielu bohaterów - Czapajewa, Szczorsa, Ko-
ludzi i utratę niezliczonych dóbr. towskiego, Tuchaczewskiego, Uborewicza, Budionnego,
To z powodu defetystów nasz kraj zmuszony był wal- Trockiego, Sklańskiego, Fabriciusa... Mimo że żaden
czyć dłużej niż inne i poniósł w wojnie domowej większe z nich nie zdążył jeszcze dostać ani jednego orderu,
straty, niż wszystkie kraje razem wzięte w latach pierw- Blucher miał ich już całą pierś.
szej wojny światowej. Z tego wniosek, że Blucher był po wielokroć walecz-
Za to w czasie bratobójczej wojny domowej defetyści niejszy niż wszyscy pozostali bohaterowie razem wzięci.
bardzo się wyróżnili. Bliicher został legendarnym boha- Słowem, taki heroizm przekraczał granice przyzwoito-
terem i otrzymał mnóstwo orderów. Co do mnie, jestem ści. Ktoś komuś o tym napomknął i Bliichera zaczęto
namiętnym zbieraczem wszelkiego rodzaju odznaczeń. odznaczać rzadziej, w obawie by pod koniec wojny do-
I nie tylko odznaczeń, lecz wszystkich związanych z ni- mowej nie załamał się pod ciężarem swoich orderów,
mi ciekawostek. niczym wzorcowa miczurinowska jabłoń, która ku zdu-
Dlatego też, znając numery orderów marszałka Związ- mieniu i zachwytowi całej postępowej ludzkości, łamała
ku Radzieckiego Bliichera, mogę z całą odpowiedzialno- się pod ciężarem swych owoców.6 I śpiewano u nas na-
ścią oświadczyć, że nie wszystko jest tu zupełnie jasne. wet o tym piosenki:
Aż do 1930 roku w Armii Czerwonej istniało tylko jed-
no odznaczenie - Order Czerwonego Sztandaru. W cza- W spichlerzach sterty zboża
sie drugiej wojny światowej, a zwłaszcza po jej zakończe- Sięgają hen, w przestworza,
niu, wartość tego odznaczenia obniżyło masowe jego Od owoców
przyznawanie. Jednakże podczas wojny domowej, szcze- Jabłonie w sadach się gną.
gólnie w początkowym jej etapie, order ten był bardzo
ceniony. Kawalerów Orderu Czerwonego Sztandaru ho- To był osobliwy szyk: idzie człowiek po terenie naj-
norowano tak, jak później Bohaterów Związku Radziec- większej wystawy krajowych osiągnięć gospodarczych,
kiego. Biografie tych, którzy mieli dwa Czerwone Sztan- fontanny szumią, żelbetowe dziewoje wznoszą sierpy do
dary zamieszczano w oficjalnej historii wojny domowej nieba, sady szumią listowiem, a jabłonie wszystkie po-
i studiowano je w wyższych uczelniach wojskowych. łamane. Coś pięknego. Tak je naszpikowano środkami
Bliicher miał aż cztery takie odznaczenia. Taką ich liczbę chemicznymi, że się złamały. A następnego roku przy-
możnaby tłumaczyć wyjątkowym bohaterstwem towa- wożono na wystawę nowe drzewa w donicach, sadzono
rzysza marszałka, ale trochę dziwne wydają się ich nu- je na miejscu połamanych, rozkwitały jabłonie i grusze,
mery: 1, 10, 11, 45.
Podczas gdy w całej ogromnej Armii Czerwonej, liczą- Iwan Miczurin - radziecki sadownik, twórca nowatorskich metod
hodowlanych. „Zasługi Miczurina dla nauki rosyjskiej i światowej są
cej miliony żołnierzy i dowódców, był tylko jeden order, olbrzymie. Udało mu się mianowicie - pierwszemu w świecie - skrzy-
miał go towarzysz Blucher. Kiedy na całą Armię Czerwo- żować jadalne jabłko z jadalną gruszką i wyhodować nowy, odporny
ną, na wszystkich dowódców i żołnierzy przypadało za- na mrozy niejadalny owoc. Udowodnił w ten sposób, że wszystkie
teorie genetyczne są niesłuszne." - Cyt. za: W. Jerofiejew, „Moskwa-
ledwie jedenaście orderów, jedna czwarta z nich zdobiła -Pietuszki", Kontra, Londyn 1976, przypis N. Stavisky'ego [przyp.
pierś towarzysza Bliichera. W całej armii ordery miało
264 265
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

radowały ludzkie oczy dojrzewającymi owocami, a jesie- politycznego dywizji. W roku 1929 został zauważony.
nią łamały się z trzaskiem na podziw i uciechę robotni- Objął stanowisko oficera do specjalnych poruczeń u Wo-
ków i chłopów. roszyłowa. Było ich dwóch: Chmielnicki, o którym pisa-
Towarzysza Bliichera uratowano przed takim losem, łem szczegółowo w „Dniu «M»" - i Sztern.
nie pozwolono mu się łamać pod ciężarem orderów. W tym miejscu należy szczególnie podkreślić jeden
Ciekawe, że on sam swych bojowych odznaczeń jakby aspekt: marszałka Związku Radzieckiego Klimenta Wo-
się wstydził, a szczycił się odznaczeniami innego rodza- roszyłowa wszyscy i wszędzie opisują jako idiotę z har-
ju. Jedna z jego żon wspomina, że ordery nosił nie moszką- i tyle. U tego więc idioty z harmoszką komisarz
wszystkie i nie zawsze, za to nie rozstawał się z odznaką Sztern siedem lat służył jako chłopak na posyłki. Wnios-
czekisty. 7 Trzeba zresztą przyznać, że tę odznakę czeki - kuję z tego - i sądzę, że czytelnik się ze mnązgodzi - iż
sta Blticher nosił zasłużenie, a pośród katów i opraw- Sztern nie mógł zbyt daleko odbiegać poziomem umysło-
ców cieszył się wielkim autorytetem. Gdyby ustanowio- wym od swojego zwierzchnika. Po pierwsze, ludzi inteli-
no zaszczytny tytuł „Zasłużonego Kata Republiki" lub gentnych raczej nie umieszcza się na lokkjskich stano-
„Ludowego Kata ZSRR", Bliicher mógłby iść o lepsze nie wiskach adiutantów i oficerów do specjalnych poruczeń.
tylko z Tuchaczewskim, ale i z samym Jakirem. Obsadza się te stanowiska osobami, które jak psy, in-
stynktownie, w lot pojmują życzenia właściciela. To pra-
ca dla dobrego wojaka Szwejka. Po drugie, strategia ma
w sobie coś z poezji. Strateg posiada duszę poety. A po-
A teraz o jeszcze jednym strategu z Dalekiego Wscho-
du - Grigoriju Szternie. Służył on w Armii Czerwonej od
eta nie mógłby przez siedem lat pełnić funkcji kancelisty.
I to jeszcze u głupkowatego Woroszyłowa.
1919 roku. Dlaczego Sztern nie przystał do Czerwonych Sztern i Woroszyłow żyli jak dwa gołąbki. Sztern mógł-
w trudnym roku 1918, lecz dopiero w zwycięskim 1919, by pozostać przez całe życie u boku swego szefa, ale
„Radziecka Encyklopedia Wojskowa" nie wyjaśnia. Gri- poniosło go w górę, ku szczytom. Widocznie dogodził to-
gorij Michajłowicz, jak wielu podobnych mu strategów, warzyszowi Woroszyłowowi. Z chłopca na posyłki awan-
nie był ani żołnierzem, ani podoficerem, ani dowódcą. sował na głównego doradcę wojskowego republikańskie-
Wybrał karierę komisarską. Błyskawicznie awansował. go rządu Hiszpanii. Nie wiem, co doradzał towarzysz
Najpierw został komisarzem pułku. Cóż, to czysta robota Sztern Hiszpanom, ale ponieśli wkrótce całkowitą, bez-
- sprawować kontrolę polityczną nad dowódcą, rozstrze- apelacyjną klęskę. Sztern zaś został szefem sztabu Fron-
liwać żołnierzy, opowiadać dyrdymały o świetlanej przy- tu Dalekowschodniego. Jeszcze w styczniu 1937 roku
szłości. Dalej szło jak po maśle: komisarz brygady, służył u Woroszyłowa, a w maju 1938 - był już szefem
współpracownik wydziału politycznego 46. Dywizji Pie- sztabu frontu. I to frontu jedynego w owym czasie. Nikt
choty. Po wojnie domowej zmniejszono stan liczebny ar- inny nie zrobił takiej kariery. Sztern nie miał oczywiście
mii. Tak więc Sztern został znowu komisarzem pułku, żadnego doświadczenia zarówno w pracy dowódczej, jak
komisarzem sztabu 3. DP i I Korpusu Konnego. W la- i sztabowej. Całe jego doświadczenie to komisarz-opraw-
tach 1923-1925 - komisarzem brygady pacyfikacyjnej ca-chłopiec na posyłki-doradca.
i dowódcą jednostek specjalnego przeznaczenia Chore- Tym, jak Bliicher wespół ze Szternem rozprawiali się
zmijskiej Grupy Wojsk. A zatem Sztern znów zajął się z japońskimi agresorami nad jeziorem Chasan, zajmie-
pracą na odcinku politycznym - został szefem wydziału my się kiedy indziej. Bliichera za owe zwycięstwa tortu-
rowano tak długo, aż zmarł. Szternowi udało się unik-
7
„Wojenno-istoriczeskij żurnał". nr 1/1990, s. 81. nąć podobnego losu. Wszędzie i zawsze - przynajmniej
266 267
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

w Rosji - szef sztabu za wszystkie wpadki ponosi taką C


y przywódcy partyjni, członkowie Komitetu Centralne-
samą odpowiedzialność jak dowódca. Stalin jednak ska- go i Biura Politycznego oraz, co zrozumiałe, dowódcy
zał na śmierć Bliichera, ale oszczędził szefa jego sztabu. wojskowi. Nie wspomniał o niej również sam towarzysz
A nawet awansował go na dowódcę frontu. Stalin. Sztern natomiast nie powstrzymał się od poru-
Co to był za dowódca, zorientowaliśmy się już, prze- szenia tego tematu, mówił o wielkich korzyściach płyną-
czytawszy historię drogi zbudowanej wzdłuż Kolei cych z oczyszczenia szeregów, uważając się za jednego
Transsyberyjskiej. Sztern służył na Dalekim Wschodzie z inspiratorów, organizatorów i wykonawców tej akcji:
trzy lata jako szef sztabu, dowódca 1. Armii i dowódca „zlikwidowaliśmy całą rzeszę różnej maści łajdaków...".
Frontu Dalekowschodniego, ale nie zrobił absolutnie Towarzysz Sztern istotnie miał się czym pochwalić. So-
nic, aby wojsko mogło w porze deszczowej opuścić miej- lidnie przyłożył rękę do tej sprawy.
sca postoju. Nie uczynił też nic, aby na przestrzeni Wkrótce, co prawda, poznał drugą stronę tego zagad-
ogromnego, liczącego tysiące kilometrów frontu zabez- nienia.
pieczyć przerzucanie rezerw w rejony działań bojowych.
Tymczasem czekał go nowy awans - został szefem Głów-
nego Zarządu Obrony Przeciwlotniczej Ludowego Komi- VII
sariatu Obrony ZSRR. I tutaj dopiero doszło do kompro-
mitacji, nad którą nie sposób było przejść do porządku
Z darzą, się, że człowiek znajdzie jakiś kamyczek i nie
dziennego. 15 maja 1941 roku niemiecki wojskowy sa- wie: diament to czy nie? Trzeba wtedy drasnąć nim
molot transportowy Ju-52 naruszył granicę powietrzną o granit. Jeśli na granicie pozostanie rysa - diament.
ZSRR w rejonie Białegostoku, przeleciał bez przeszkód A jeśli sam się skruszy, to znaczy, że znaleźliśmy kawa-
nad Mińskiem, Smoleńskiem i wylądował w Moskwie. łeczek skamieniałych odchodów dinozaura.
Oddziały kierowanego przez Szterna systemu obrony Wspomniana droga, prowadząca wzdłuż Kolei Transsy-
przeciwlotniczej wykazały karygodne niedbalstwo. Ani beryjskiej, to właśnie odłamek granitu, na którym spraw-
sam szef zarządu towarzysz Sztern, ani podległy mu dzamy wartość naszych dowódców: diament czy nawóz?
aparat nic o przelocie niemieckiego samolotu nie wie- Nie można tutaj pominąć samego towarzysza Tuchaczew-
dzieli. Trzymać kogoś takiego jak Sztern na tak odpo- skiego. Kiedy był on szefem Sztabu RKKA, cały Daleki
wiedzialnym stanowisku, i to w przededniu wojny, na- Wschód wisiał dosłownie na jednej nitce, którą każdy
prawdę nie można było. A więc został zdjęty... mógł przeciąć. Pułki i dywizje nie były w stanie w razie
alarmu bojowego opuścić miejsc postoju, a towarzyszowi
Tuchaczewskiemu bynajmniej nie spędzało to snu z po-

w< vi
dziedzinie teorii wojskowości Sztern nie miał żad-
nych osiągnięć. Jeśli chodzi o praktykę, zasłużył się
wiek. On przygotowywał projekt wyprodukowania stu ty-
sięcy czołgów. Ale po co komu sto tysięcy czołgów, jeśli po
deszczu nie będą one mogły wyjechać z garnizonów? Po co
sto tysięcy czołgów, skoro wystarczy wysadzić w powietrze
raczej negatywnie. A jeśli chodzi o politykę...
jeden tunel, by nie sposób ich było przerzucić w rejon
Sztern był zdecydowanym zwolennikiem terroru. Za-
działań bojowych? Na co się zdadzą czołgi, którym nie
raz po czystce, w marcu 1939 roku, odbył się XVIII
będzie można dostarczyć paliwa i amunicji?
zjazd WKP(b), który zbilansował dotychczasowe i nakre-
Takimi błahostkami jednak strateg Tuchaczewski nie
ślił nowe zadania. Ale o czystce na zjeździe już nie mó-
zaprzątał sobie głowy.
wiono. Głównym tematem była przewidywana wojna.
Ale niesłusznie. Bowiem to właśnie z powodu błaho-
Jeśli chodzi o czystkę, milczeli wszyscy czekiści, wszys-
stek dochodziło w historii do największych katastrof.
268 269
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

VIII i Szterna takich generałów w sztabie po prostu nie było,


C óż, uczeni mędrcy przekonują nas, że Stalin był
idiotą, który w ogóle nie doceniał roli wspaniałych do-
a obecni tam geniusze nie orientowali się w najprost-
szych sprawach i niczego nie potrafili zasugerować swo-
wódców o analitycznych umysłach. Zadowalali go głup- im szefom.
cy z kawalerii. Naukowcy twierdzą, że Stalin zlikwido- Czyż to nie zadziwiające, że przed przeprowadzeniem
wał genialnych dowódców, a na ich miejsce postawił czystki zdolność bojowa Frontu Dalekowschodniego by-
ludzi ciemnych, niewykształconych i prostackich. ła równa zeru?
Przytoczę jednak kontrprzykład. W przeciwieństwie do Wystarczyło usunąć stamtąd kilku „wspaniałych do-
marszałka Bliichera, który nigdy i nigdzie nie pobierał wódców o analitycznych umysłach", a zamiast nich mia-
żadnych nauk, generał armii Apanasienko, który po czy- nować przygłupa-kawalerzystę z Pierwszej Konnej, i od
stce objął stanowisko dowódcy Frontu Dalekowschod- razu wojsko uzyskało możliwość opuszczenia miejsc po-
niego, ukończył z doskonałym wynikiem wyższe kursy stoju niezależnie od deszczu, czyli okazało się zdolne do
akademickie, a następnie Akademię Wojskową im. podjęcia działań bojowych. Stało się również możliwe
Frunzego. Z wyróżnieniem. przerzucanie rezerw strategicznych tam, gdzie powinny
Inaczej niż Sztern, który nigdy nie dowodził ani druży- się w razie potrzeby znaleźć. A więc zasady taktyki, sztu-
ną, ani plutonem, ani kompanią, ani batalionem, ani ki operacyjnej i strategii mogły zostać zastosowane na
pułkiem, ani brygadą, ani dywizją, ani korpusem, Apa- polu bitwy, a nie tylko „analizowane" w zaciszu gabi-
nasienko przeszedł wszystkie szczeble drabiny służbo- netów.
wej. Wszystkie co do jednego. Dowódcą dywizji był ponad
dziesięć lat, trzy lata dowodził korpusem, trzy lata był
zastępcą dowódcy Białoruskiego Okręgu Wojskowego
i trzy lata dowódcą Środkowoazjatyckiego Okręgu Woj-
skowego. Tak więc do pełnienia obowiązków dowódcy
frontu był przygotowany zarówno teoretycznie, jak
i praktycznie.
Już słyszę sprzeciwy: to odosobniony przypadek.
Nic podobnego. Przytoczę i inne.
Ale nawet gdyby istotnie był to odosobniony przypa-
dek, to przecież taki wyjątek podważa całą regułę. Nie
chodzi przecież o rzecz bez znaczenia, lecz o nasz drugi
front, który na szczęście nie został wykorzystany.
Rzecz nie w tym, że Stalin na miejsce stratega-alko-
holika Bliichera i stratega-komisarza Szterna wysłał na
Daleki Wschód rozsądnego, doświadczonego, wykształ-
conego, zdecydowanego i wymagającego Apanasienkę.
Chodzi o to, że mądry generał Apanasienko otoczył się
inteligentnymi ludźmi. To on wyszukał gdzieś, docenił,
awansował i przywiózł ze sobą do Chabarowska szefa
zarządu operacyjnego, generała Kazakowcewa, który
dostrzegł luki i słabości frontu. Za czasów Bliichera
270
OCZYSZCZENIE

kich rezerw uzbrojenia oraz amunicji. Smorodinow, któ-


ry przez długi czas kierował sprawami mobilizacji
w Sztabie Generalnym, oburzył się: «Cóż to za dureń
zabiera broń z jednego frontu na drugi! Nie jesteśmy
jakimś okręgiem na tyłach, w każdej chwili możemy zo-
stać rzuceni do walki. Trzeba iść do Apanasienki. Tylko
jego jednego tam wysłuchają*.
Gdy Apanasienko zorientował się, o co chodzi, nawet
nie słuchał dalszych wyjaśnień. Twarz i kark mu po-
czerwieniały i ryknął:
- Zwariowaliście? Tam ponieśli klęskę. A my się tu
Rozdział 20 mamy martwić o swoje? Natychmiast rozpocząć prze-
rzucanie! Wy - zwrócił się do szefa tyłów - odpowiadacie
głową za sprawny i szybki przebieg operacji. Zmobilizo-
Zmiana warty wać cały transport kolejowy i w ekspresowym tempie
przerzucić rezerwy na linię frontu! Załadunek ma trwać
Pierwsze przypuszczenie, jakie się czyni o panu i jego dzień i noc. Meldować o załadunku i odprawieniu każ-
umyśle, wysnuwa się z tego jakich przy nim widzi się dego eszelonu w centrali i mnie osobiście.
ludzi.' [...] Nikogo o to nie pytając, Apanasienko na miejsce
Niccoló Machiawelli, „Książę" odesłanych dywizji zaczął formować nowe, drugorzuto-
we. Ogłoszono powszechną mobilizację wszystkich męż-
Nikt nie wątpi, że Rosja zdolna jest wydać Seidlitzów, czyzn do 55 roku życia włącznie. Ale i to nie wystarczyło.
Muratów, Rommlów - wielu rosyjskich generałów Apanasienko zatem polecił prokuraturze przejrzeć akta
w latach 1941-1945 bezsprzecznie reprezentowało więźniów, których można zwolnić i wcielić do wojska.
2
ten sam poziom. [...] W miejsce każdej odprawianej na front dywizji
Generał major Freiher W. von Mellenthin Apanasienko kazał formować kolejną. Tak to w okresie
od lipca 1941 roku do czerwca 1942 Daleki Wschód
dostarczył 22 dywizje piechoty i kilkadziesiąt tysięcy
żołnierzy jako uzupełnienie. Teraz wiemy już, że
Ge l enerał major Grygorenko kontynuuje swoją relację w pierwszym roku wojny między Japończykami a Niem-
na temat dowódcy Frontu Dalekowschodniego. Oto jesz- cami doszło do poważnego konfliktu. Wywiad niemiecki
cze jeden fragment jego książki: utrzymywał, że Sowieci, spod nosa Japończyków prze-
„Osobowość Apanasienki ujawniła się szczególnie wy- rzucają całe dywizje na zachód. Wywiad japoński nato-
raziście na początku wojny. Nie pamiętam już którego miast upierał się, że ani jedna dywizja radziecka nie
dnia, ale był to jeden z pierwszych dni wojny, przyszedł opuściła swego miejsca postoju. Trudno sobie nawet
rozkaz bezzwłocznego przerzucenia na zachód wszyst- wyobrazić, jak potoczyłyby się wypadki na Dalekim
Wschodzie, gdyby dowodził tam człowiek, który potrafił-
1
Machiavelli, „Książe" (przel. Cz. Nanke), [w:J Machiavelli, op. cit. by jedynie wykonywać rozkazy". 3
s. 218.
J
2
W. Mellenthin, Panzer Battles. Londyn 1979, s. 361. Grygorenko, op. cit.
10
272 — Oczyszczenie 273
WIKTOR SUWOROW
OCZYSZCZENIE

U II
Jważa się, że Moskwę ocaliły dywizje syberyjskie. By-
ły to silne, dobrze wyszkolone i w pełni wyposażone jed-
nikogo o nic nie prosił, lecz nakazywał i żądał. Byłem
więc zdziwiony tonem, którym informował mnie o sytu-
acji na zachodzie kraju. A potem, kiedy Stalin powie-
nostki. Przybywały z daleka Koleją Transsyberyjską, dział: «Spróbuj urobić Apanasienkę, żeby się nie sprze-
dlatego nazywano je syberyjskimi. Ale nie były to dywi- ciwiał», co było zupełnie nie w jego stylu, niemal przy-
zje syberyjskie, lecz dalekowschodnie. Najsławniejsze siadłem z wrażenia... W końcu jeszcze raz powtórzył:
z nich to 32. i 78. DP. ((Przylatujcie niezwłocznie najszybszym samolotem*. [...]
32. DP (późniejszej 29. DP Gwardii) pod dowództwem W gabinecie Stalin serdecznie uścisnął nam dłonie,
pułkownika Połosuchina przybyła znad jeziora Chasan wyrażając zadowolenie, że mieliśmy pomyślny lot i po-
wprost pod ogień artyleryjski i od razu została skiero- prosił, byśmy zajęli miejsca przy długim stole, pokrytym
wana do boju w okolice Borodina. Gdyby Apanasienko zielonym suknem. Sam nie od razu usiadł, chwilę
nie zdążył na czas... w milczeniu przechadzał się po gabinecie, potem stanął
78. DP (9. DP Gwardii) pułkownika Biełoborodowa, naprzeciwko nas i zaczął mówić: «Nasze wojska na fron-
który później awansował do stopnia generała armii, cie zachodnim toczą bardzo ciężkie walki obronne, a na
przybyła znad Ussuri. Walczyła pod Istrą. Ukrainie - całkowita klęska... Ukraińcy w ogóle nie za-
Tonący brzytwy się chwyta. Cała wiedza o wojennym chowują się, jak należy, wielu oddaje się w niewolę,
rzemiośle sprowadza się do tego, by w porę podać toną- ludność wita entuzjastycznie niemieckich żołnierzy*.
cemu przysłowiową brzytwę. Apanasienko podał ją Sta- I znów krótka pauza, kilka kroków po pokoju tam
linowi w najbardziej krytycznym momencie. i z powrotem. Po chwili Stalin podjął temat: «Hitler roz-
począł silne natarcie na Moskwę. Jestem zmuszony za-
brać wojsko z Dalekiego Wschodu. Proszę was, zrozum-

A oto jeszcze jedna opowieść o generale Apanasien-


m cie to i wejdźcie w nasze położenie*.
Lodowaty dreszcz przebiegł mi po plecach, a na czoło
ce. Jest jesień 1941 roku. Temat ten sam - przerzucenie wystąpił zimny pot, gdy usłyszałem tę straszną prawdę
wojsk z Dalekiego Wschodu na ratunek stolicy. z ust przywódcy partii i państwa... Stalin nie pytał nas
Relacjonuje A. Borków, ówczesny pierwszy sekretarz o zdanie, rozłożył swoje papiery na stole i wskazując
chabarowskiego komitetu okręgowego partii: palcem na informacje o naszych wojskach, które w tej
„Linią specjalną zadzwonił do mnie Stalin. Po kilku chwili znajdują się na froncie, zwrócił się do Apanasien-
słowach powitania powiedział: «Mamy bardzo ciężką sy- ki, wymieniając numery dywizji pancernych i dywizji
tuację między Smoleńskiem a Wiaźmą... Hitler szykuje zmechanizowanych, pułków artyleryjskich oraz innych
się do ataku na Moskwę, brakuje nam wystarczającej szczególnie ważnych formacji i jednostek, które generał
ilości wojska, żeby obronić stolicę... Bardzo cię proszę, powinien niezwłocznie przerzucić do Moskwy.
przyleć jak najszybciej do Moskwy, zabierz ze sobą Apa- Stalin dyktował, Apanasienko dokładnie notował,
nasienkę i spróbuj go jakoś urobić, żeby się nie sprze- a następnie od razu, w gabinecie, w obecności przywód-
ciwiał. Wiem, jaki jest uparty*. cy Pykającego fajkę, wysłał zaszyfrowaną depeszę do
Przez wszystkie lata mojej pracy na Dalekim Wscho- swego szefa sztabu z poleceniem niezwłocznego wyko-
dzie i w innych miejscach Stalin nigdy do mnie nie te- nania rozkazu.
lefonował. Dlatego byłem prawdziwie zdumiony, słysząc Widać było, że nasze krótkie, konkretne, robocze spot-
jego głos w słuchawce... Już dawno przywykliśmy do kanie dobiega końca. Na stole znalazła się mocna herba-
tego, że słowo Stalina jest dla nas rozkazem, wódz nigdy ta- Stalin wypytywał o życie na Dalekim Wschodzie. Ja
274 275
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE
odpowiadałem. W pewnej chwili nasz gospodarz zwrócił godnego przeciwnika. Nawet nie dysponując wystarcza-
się do Apanasienki: «Ile masz dział przeciwpancernych?)). jącymi siłami, generał potrafiłby dobrze zaleźć za skórę
Generał odpowiedział bez chwili namysłu. Dziś nie przy- agresorom...
pominam sobie konkretnej liczby, pamiętam jedynie, że Prośbę Apanasienki Stalin spełnił dopiero w 1943 roku.
wymienił dość mizerną w porównaniu z tym, czym już Przydzielono go od razu na decydujący odcinek frontu.
wówczas dysponowała Armia Czerwona. «Załaduj i przy- Znalazł się na Łuku Kurskim. Został śmiertelnie ranny
ślij je także!» - niezbyt głośno ale wyraźnie polecił Stalin. w czasie walk pod Biełgorodem w bitwie kurskiej. Generał
Nagle szklanka z herbatą stojąca przed Apanasienką po- armii Josif Rodionowicz Apanasienko zmarł 5 sierpnia
toczyła się po długim stole w lewo, a krzesło, na którym 1943 roku. W dniu, kiedy Moskwa po raz pierwszy odda-
siedział generał, jakby odskoczyło do tyłu. Apanasienko wała salut honorowy wojskom, które odniosły wielkie zwy-
zerwał się na równe nogi z krzykiem: «Co to ma być? cięstwo, przesądzające o ostatecznym wyniku wojny.
Wiesz, co robisz?! Do kurwy nędzy!... A jeżeli napadną
na nas Japończycy, czym będę bronił Dalekiego Wscho-
du? Tymi lampasami? - i trzepnął się rękami po udach.
- Możesz mnie zdjąć ze stanowiska, możesz rozstrzelać,
ale dział nie oddam!».
I oto teraz marksistowsko-hitlerowscy agitatorzy wma-
wiają nam, że Stalin wymordował najlepszych z najlep-
IV

Zamarłem. Chociaż w głowie mi się kręciło, wyraźnie szych, że wokół niego zostali jedynie głupawi półanalfa-
przebijała przez ten zamęt jedna myśl: «To koniec. Zaraz beci, pozbawione inicjatywy tępaki i obrzydliwe lizusy.
wezwie ludzi Berii i zginiemy obaj». Po chwili jednak Wyobraźmy sobie następującą sytuację: w 1937 roku
znowu oszołomiło mnie zachowanie Stalina. «Uspokój zostaje aresztowany Apanasienko i, skazany na karę
się, uspokój, towarzyszu Apanasienko! Czy warto tak śmierci, czeka w celi na wykonanie wyroku. Wiemy
się denerwować z powodu tych dział? Możesz je sobie o nim niewiele, ale czy do pomyślenia jest, by taki kawał
zatrzymać*. chłopa jak on pisał do Stalina listy z wyznaniami w ro-
Żegnając się, Apanasienko zwrócił się z prośbą o prze- dzaju: „Umrę ze słowami miłości na ustach do Was,
niesienie na front. towarzyszu Stalin!". W żadnym wypadku. Gdyby zam-
«Nie, nie - życzliwie odparł głównodowodzący. - Lu- knięto go w celi śmierci, przeklinałby Stalina od ostat-
dzie tak odważni i doświadczeni jak ty potrzebni są par- nich, zębami gryzłby kraty i zamki. Nie wiem, czy dałby
4
tii na Dalekim Wschodzie*". radę rozprawić się z dwoma lub trzema oprawcami, ale
Trzeba jeszcze raz przypomnieć, że opisywane zdarze- butów z pewnością by im nie lizał.
nie miało miejsce w październiku 1941 roku, a więc
zanim jeszcze Japonia przystąpiła do wojny z USA, czyli
w okresie, kiedy ze strony Japończyków można się było
spodziewać dosłownie wszystkiego. Oc *d razu po wojnie niemieccy generałowie zarzucili
Przez dwa najtrudniejsze lata, 1941 i 1942, Frontem rynek książki wspomnieniami. Pod koniec lat pięćdzie-
Dalekowschodnim dowodził generał armii Apanasienko. siątych wspomnienia te zalały również nasz kraj: West-
Co do mnie, nie mam najmniejszych wątpliwości, że phal, Blumentritt, Zeitzler, Zimmermann, Manteufel,
w wypadku napaści na Daleki Wschód japońscy gene- Guderian, Hoth, Rendulitsch, Tippelskirch, Kesselring,
rałowie trafiliby w osobie Apanasienki na prawdziwie Schneider, Mellenthin.
Przyznaję, że pamiętniki generałów niemieckich podo-
bały mi się o wiele bardziej, niż radzieckich. Radzieccy
4
F. Morgun. Za dołgo do saluta, Połtawa 1994, ss. 67-71.

276 277
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

generałowie pisali o tym, jak szeregowy Iwanów ostat- nią - był kompletnym idiotą. Jeśli tak, dlaczego ci ro-
nim granatem spalił niemiecki czołg, jak sierżant Pie- zumni, inteligentni ludzie pozwolili, by wydawał im roz-
trow ostatni nabój wystrzelił do atakujących faszystów, kazy idiota?
jak pod gradem kul oficer polityczny Sidorow poderwał Po raz pierwszy ta myśl przyszła mi do głowy, kiedy
żołnierzy do walki, jak porucznik Siemionow skierował czytałem wspomnienia generała pułkownika Kurta
swój płonący samolot na kolumnę czołgów... Nasi gene- Zeitzlera. Był on szefem Sztabu Generalnego Wojsk Lą-
rałowie opisywali też co mówił, umierając, szeregowy dowych w czasie bitwy pod Stalingradem. Hitlera opisu-
Iwanów: pragnął wstąpić do partii. Sierżant Pietrow tak- je jako skończonego kretyna: „Pierwsza część mojego
że. I wszyscy inni. wystąpienia została przedstawiona w formie dostępnej
U Niemców za to jakoś nikt nie dokonywał bohater- dla człowieka, który zupełnie się nie orientuje w spra-
skich czynów, nie odznaczał się heroizmem. Dla Niem- wach wojskowych".5 Zeitzler formułował raporty dla
ców wojna była rzemiosłem, a więc opisywali ją z profe- głównodowodzącego sił zbrojnych, swego najwyższego
sjonalnego punktu widzenia: nasze siły liczą tyle a tyle, zwierzchnika, jak dla kogoś z ulicy, kto nie wie, jaka jest
siły przeciwnika prawdopodobnie tyle a tyle ludzi różnica między korpusem a brygadą. Mówiąc krótko,
i uzbrojenia... Moim zadaniem jest... Jego wypełnienie generał pułkownik Zeitzler traktował Hitlera jak idiotę.
utrudniają następujące czynniki, ułatwiają zaś i sprzy- Dalej następuje wielostronicowy opis genialnych decyzji
jają takie a takie... W tej sytuacji można było podjąć Zeitzlera (co jest istotnie bardzo interesujące) i reakcji,,
jedno z trzech rozwiązań, wybrałem drugie... Z takiego jakie wywoływały u tępego, upartego gęfrajtra.
to a takiego powodu. Oto co z tego wynikło... Wtedy to pomyślałem: a przecież, Herr Zeitzler, miał
Wspomnienia niemieckich generałów to coś w rodzaju pan wyjście. W takim wypadku szef Sztabu Generalne-
zbioru pasjonujących i pouczających krzyżówek. Każdy go powinien oświadczyć swemu ukochanemu wodzowi,
z nich pisał po swojemu, ale wszyscy bardzo interesują- Fuhrerowi: proszę wojować, jak się panu podoba, ale ja
co. Pamiętniki zaś naszych generałów są pisane jak gdy- nie będę ponosił za to odpowiedzialności wobec ojczyzny
by przez ten sam zespół maszynistek z Głównego Zarzą- i historii. Proszę o zwolnienie z obowiązków. Przyjmę
du Politycznego Armii Czerwonej, które w ten sam tekst każde inne .stanowisko, mogę dowodzić korpusem lub
wstawiają tylko odpowiednie numery dywizji i pułków, dywizją, a nawet zostać rozstrzelany, jeśli wola, ale za
nazwy miast i imiona bohaterów. Naszym żołnierzom ja- swoją głupotę musi pan odpowiadać sam.
koś zawsze brakowało nabojów, granatów i wszystkie Ale cóż... Mądry Zeitzler nie powiedział tego. Milczeli
generalskie memuary zawierają opisy, jak to rzucają się też inni generałowie. Dlatego też za bezsensowne po-
oni z siekierą na czołgi, zestrzeliwują samoloty z karabi- sunięcia Hitlera wszyscy oni ponoszą pełną odpowie-
nu i przebijają widłami baki z benzyną w transporterach dzialność.
opancerzonych. Wszystko sprowadzało się u nas do wal- A oto przykład z naszej historii. Niemcy wzięli Kijów
ki wręcz, do mordobicia, jak gdyby nikt nigdy nie słyszał i wielki obszar wokół miasta w gigantyczne kleszcze. Od
o sztuce walki czy taktyce. północy pod Konotopem znajdowała się 2. Grupa Pan-
Wspomnienia naszych generałów to szkoła bohater- cerna Guderiana, od południa pod Kremieńczugiem
skich aktów odwagi. 1. Grupa Pancerna Kleista. Sytuacja była jasna - klesz-
Wspomnienia niemieckich - szkoła myślenia. cze zamkną się na tyłach Frontu Południowo-Zachod-
Wkrótce jednak zrodziła się wątpliwość: niemieccy pa-
nowie generałowie wszyscy jak jeden mąż byli nadzwy- K
O - Zeitzler, [w:] Rokowyje rieszenija (tłum. z niem.), Moskwa
czaj mądrzy i doświadczeni, a Hitler - zgodnie z ich opi- o, s. 159.

278 279
WIKTOR SUWOROW
OCZYSZCZENIE
niego i pięć radzieckich armii znajdzie się w kotle. Co względnie należy ruszać na Kijów. Guderian nie godzi
robić? Opinia szefa Sztabu Generalnego, generała armii się z tą opinią. Potem zresztą będzie z uporem twierdził,
Żukowa była następująca: niezwłocznie wyprowadzić że był to fatalny błąd, który doprowadził do klęski. Ale
pięć armii spod Kijowa. - Ale jak to zrobić? - nie może skoro tak sądził, powinien był protestować! Mógł prze-
pojąć towarzysz Stalin. - A co z Kijowem? Żuków odpo- cież zachować się jak Żuków. Niech wojuje Fiihrer, sko-
wiada bez wahania: - Kijów musi się poddać! ro się na tym zna, mnie proszę zwolnić!
Stalin jest oburzony. J a k to poddać się? Kijów trzeba Ale mądry i przezorny Guderian wykonuje rozkaz bez
utrzymać! Żuków jednak wie, że to się nie może udać. protestu. Osobiście lubię Guderiana. Nie rozstaję się
Lepiej więc oddać samo miasto, niż Kijów i półtora mi- z jego książkami. Ale oprócz rozumu generał powinien
liona żołnierzy, którzy go bronią. Stalin dalej nalega. mieć charakter, wolę i odwagę. Wspomnienia wszyst-
I wtedy Żuków oświadcza, że rezygnuje ze swego stano- kich niemieckich generałów łączy jedno przeświadcze-
wiska: wy, towarzyszu, wiecie lepiej, więc wojujcie, jak nie: Hitler był głupcem i zmuszał nas do wykonywania
chcecie, aleja nie będę ponosił odpowiedzialności wobec idiotycznych rozkazów. Tak rzeczywiście było. Ale tylko
narodu i historii. Jestem gotów iść dokądkolwiek, zo- ten generał zasługuje na miano wielkiego i niezwycię-
stać choćby dowódcą kompanii, pułku, korpusu, armii, żonego, który głupich rozkazów nie wykonuje. Męstwo
frontu, ale waszych absurdalnych rozkazów nie zamie- prostego żołnierza polega na tym, by wykonywać rozka-
rzam wypełniać. Żuków rzeczywiście został zdjęty ze zy i iść śmiało na nieprzyjacielskie bagnety. Męstwo ge-
stanowiska. I natychmiast doszło do straszliwej kata- nerała zaś na tym, żeby myśleć i wypełniać tylko te
strofy. Dwie niemieckie grupy pancerne zacisnęły klesz- rozkazy, które wiodą ku zwycięstwu.
cze pod Łochwicą...
Jakże często generałowie, politycy, historycy na Za-
Ale Żukowa już nie było. chodzie chełpią się: nasi żołnierze potrafią myśleć! A ro-
Towarzysz Stalin zafrasowany podrapał się w głowę, syjskiego głupiego Wańki nikt myśleć nie nauczył.
a potem wysyłał Żukowa tam, gdzie ważyły się losy woj- Wasi żołnierze potrafią myśleć? Świetnie. My za to
ny. W 1942 roku zaś Stalin mianował go swoim zas- mamy myślących generałów. Wystarczyło im odwagi, by
tępcą. mieć własne zdanie i bronić go. Niemieccy generałowie
wypełniali każdy rozkaz. To było ich słabością. Nasi
generałowie byle rozkazu nie wypełnią. Na tym polega
VI
Z atrzymajmy się jeszcze chwilę przy opisywanej sytu-
ich przewaga.
Jeśli generał ma się za geniusza, ale wypełnia idioty-
czne rozkazy Fuhrera, który prowadzi kraj ku katastro-
acji. Ten sam czas i miejsce: Kijów. Główne dowództwo fie, to ów genialny umysł nic nie jest wart. Jaki z niego
niemieckie staje przed problemem, co robić - nacierać pożytek? Chyba tylko taki, że jego posiadacz napisze po
prosto na Moskwę, czy też zawrócić na Kijów. Prawdę wojnie interesujące wspomnienia.
mówiąc, jedno i drugie posunięcie jest śmiertelnie nie- Rzecz godna podkreślenia: Stalin przed wojną prze-
bezpieczne. Jeśli wojska niemieckie ruszą na Moskwę, trzebił generalicję, ale mimo to znaleźli się generałowie,
ich tyły pozostaną odsłonięte, a wtedy spod Kijowa wyj- którzy - jak Apanasienko czy Żuków - potrafili, ryzy-
dzie uderzenie, które odetnie Niemców od baz zaopa- kując życie, posłać do diabła największego geniusza
trzenia. Jeśli zaś wojska niemieckie zawrócą i ruszą na wszechczasów i wszystkich narodów.
Kijów, będzie to stratą czasu i nacierać na Moskwę trze- Nie ma nic gorszego dla przywódcy niż znaleźć się
ba będzie w błocie i śniegu, do czego Niemcy nie są w sytuacji, kiedy całe otoczenie mu potakuje, zgadza się
przygotowani. Więc co robić? Hitler uważa, że bez-
280 281
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE
z każdą jego decyzją i jeszcze ją chwali. Najrozsądniej- no go torturom, siedział w celi śmierci. Nie chciałby się
szy człowiek w takich okolicznościach traci orientację, tam znaleźć jeszcze raz.
nie dostrzega własnych błędów. Po pewnym czasie znów zostaje wezwany do gabinetu
Właśnie w taki ślepy zaułek zaprowadziła Hitlera jego Stalina, gdzie jeszcze raz powtarzają mu, że jego zada-
polityka kadrowa. niem jest...
Fiihrer przed wojną nie przeprowadzał czystki wśród Nie. Generał Rokossowski tego zadania nie wykona.
swoich generałów, ale oni, nie wiadomo dlaczego, oka- Niech go odwołają ze stanowiska, wsadzą do więzienia,
zali się ludźmi zastraszonymi i niczym prości żołnierze zdegradują, skierują jako szeregowego do batalionu
ślepo wykonywali rozkazy... karnego. Niech go skażą na śmierć. On zadania nie
Oto korzyść płynąca z czystki: gdyby Hitler przed woj- wykona.
ną urządził noc długich noży swoim generałom, gdyby Znów polecają mu wyjść i przemyśleć wszystko jesz-
ich parę tysięcy wystrzelał, to może po takiej operacji cze raz. Wychodzi. Myśli. Można przecież nie ryzykować.
ostałoby się choćby kilku, którzy potrafiliby nie tylko Można wypełnić rozkaz Stalina i jego zastępców. Losy
myśleć, ale sprzeciwić się swemu wodzowi. wojny są już przesądzone, chodzi tylko o cenę i dzień
zwycięstwa. Można się nie sprzeciwiać, a potem, po
śmierci Stalina, napisać pamiętnik: głupi Stalin wyzna-

N,
czał głupie zadania, a ja miałem własną koncepcję, któ-
I ie tylko zresztą Apanasienko i Zukow umieli prze- rej on nie zrozumiał i nie docenił...
ciwstawić się Stalinowi. Byli także inni. Generał armii Rokossowski długo się namyślał. Mieliście dość cza-
Konstanty Rokossowski potrafił sprzeciwić się nie tylko su? Proszę, wejdźcie. I co? Wypełnicie rozkaz głównodo-
wodzowi, ale także całemu jego otoczeniu. Mamy czer- wodzącego?
wiec 1944 roku, trwają przygotowania do najpoważniej- Nie. Nie wypełnię.
szej operacji w dziejach drugiej wojny światowej, a może A niech cię diabli wezmą! Rób, jak uważasz.
i całej ludzkości - ofensywa białoruska. Stalin i dwaj
jego zastępcy, Żuków i Wasilewski, wszystko obmyślili,
wzięli pod uwagę, zaplanowali. Teraz wzywają po kolei
dowódców frontów i wyznaczają im zadania. Przychodzi
czas na Rokossowskiego. A Rokossowski ma własną
I Rokossowski tak właśnie zrobił. vni
Z wielkim powodzeniem.
koncepcję, lepszą niż plan Stalina, Żukowa i Wasile- Oto opinia generała porucznika Siegfrieda Westphala:
wskiego. Rzecz doprawdy niezwykła. „W ciągu lata i jesieni 1944 roku armia niemiecka po-
Wdawać się w spór ze Stalinem to śmiertelne ryzyko. niosła największą w swojej historii klęskę, poważniejszą
A tu jeszcze wspierają Stalina najbliżsi współpracowni- nawet niż pod Stalingradem. 22 czerwca Rosjanie prze-
cy i doradcy. Wszyscy są tego samego zdania. Ale gene- szli do przeciwnatarcia na froncie Grupy Armii «Śro-
rał armii Rokossowski nie ma zamiaru wypełnić rozka- dek»... To zgrupowanie wojsk zostało całkowicie znisz-
zu trzech marszałków - naczelnego wodza i dwóch jego czone. W związku z rozbiciem GA «Środek» w krajach
zastępców. nadbałtyckich została odcięta GA «Północ»".6
Cóż, krnąbrnemu generałowi proponują, by wyszedł Pisze generał pułkownik Heinz Guderian: „Klęska za-
do przyległego pokoju i przemyślał swoją decyzję. Gene- częła się 22 czerwca. Pierwszego dnia 25 niemieckich
rał Rokossowski wychodzi. Myśli. A jest o czym pomyś-
leć. Przeszedł już przez lochy oprawców, gdzie poddawa- Ibid. s. 257-258.

282 283
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE
dywizji po prostu zniknęło... Nie tylko GA «Środek», ale ty, lecz genialny. W tydzień po rozpoczęciu operacji, 29
i GA «Północ» znalazła się w katastrofalnej sytuacji".7 czerwca 1944 roku, generał armii Rokossowski został
Wypowiada się generał major von Mellenthin: „22 wyróżniony brylantową gwiazdą marszałka Związku Ra-
czerwca Rosjanie uczcili trzecią rocznicę naszej inwazji dzieckiego. Ale Stalinowi i to wydawało się za mało, tak
na Rosję potężnym natarciem czterech frontów w skła- więc 30 lipca 1944 roku świeżo upieczony marszałek
dzie 146 dywizji piechoty i 43 brygad pancernych... otrzymał swoją pierwszą Złotą Gwiazdę Bohatera Związ-
Z niezrozumiałych powodów Chester Wilmott w swojej ku Radzieckiego. Stalin nie dał mu Złotej Gwiazdy ani
książce «Bitwa o Europę» zapomniał o tej operacji. A by- za Smoleńsk, ani za Moskwę, ani za Stalingrad, ani za
ła ona jednym z największych wydarzeń wojennych. Ze Kursk, choć należałoby tak zrobić. Ale geniuszu Rokos-
względu na swój rozmach i znaczenie, nieporównanie sowskiego w operacji białoruskej (przeprowadzonej
ważniejszym niż desant w Normandii. W okresie od wbrew rozkazom Stalina, Żukowa i Wasilewskiego!) nie
1 czerwca do 31 września 1944 roku straty wojsk nie- udało się już zaćmić. To był odpowiedni kandydat do
mieckich na froncie zachodnim wynosiły 293.802 żoł- poprowadzenia Defilady Zwycięstwa.
nierzy, na wschodnim w tym samym czasie - 916.860".8 Rokossowski podczas przygotowań do ofensywy bia-
Chodzi o ten sam okres, kiedy to zachodni sojusznicy łoruskiej, jej realizacji i późniejszych działań przejawił
wyrazili wątpliwość co do dokładności radzieckich infor- mądrość, inicjatywę i odwagę.
macji na temat liczby wziętych do niewoli jeńców. Wów- Gwiazdę marszałkowską otrzymał za talent dowódczy,
czas Stalin polecił pokazać tych jeńców całemu światu. za szerokość perspektyw strategicznego myślenia, za
I oto gigantyczne kolumny niemieckich żołnierzy (nie zwycięstwo nad Hitlerem i jego feldmarszałkami.
wychudzonych po pobycie w lagrach, lecz prosto z pola Gwiazdę Bohatera ZSRR - za osobistą żołnierską od-
bitwy) przepędzono ulicami Moskwy. Na czele kolumny wagę w obliczu wściekłości i dzikiego uporu Stalina.
szli niemieccy generałowie i cale pułki oficerów, za nimi A to już heroizm najwyższego rzędu.
niezliczone rzesze żołnierzy. Zamykały ten pochód nie
używane od trzech lat polewaczki. W czasie wojny stoli-
ca odwykła od takich luksusów. Wszystko szło na front, Zawsze: i na początku wojny, w czasie fatalnego lata
benzyna też, liczyło się tylko zwycięstwo, dlatego pole- i tragicznej jesieni 1941 roku, i podczas jej zwycięskiego
waczki od dawna nie wyjeżdżały na moskiewskie ulice. końca w Armii Czerwonej byli generałowie, którzy mieli
Ale tak nadzwyczajna okazja wymagała odpowiedniej głowę na karku i dość męstwa w sercu, by bronić swego
oprawy. Naczelny Wódz polecił wydać benzynę z niety- punktu widzenia nawet wobec Stalina.
kalnej rezerwy Biura Kontroli Zewnętrznej. Jak w wy- Hitler posiadał doborową kadrę generałów, ale takich
padku operacji bojowej. Stalin nakazał dokładnie jak Stalin nie miał zarówno na początku, jak i pod ko-
sprzątnąć moskiewskie ulice po przejściu kolumny nie- niec wojny.
mieckich jeńców. Ani jednego.
Żeby nie został na stołecznym bruku choćby ślad Niemcy przegrały dlatego, że generałowie Stalina stali
błota z ich butów. pod względem przygotowania nieporównanie wyżej niż
Już w drugim dniu ofensywy białoruskiej Stalin zro- generalicja Hitlera.
zumiał, że plan Rokossowskiego był nie tylko doskona- Męstwo i odwaga osobista to jeden z podstawowych
elementów składowych tego przygotowania.
7
H. Guderian, Panzer Leader, Londyn 1953, s. 352.
8
Mellenthin, op. dt, s. 339.

284
OCZYSZCZENIE

Czerwonej do wojny i przerażeniu Stalina. Wystarczy


wspomnieć rok 1941, by w wyobraźni słuchaczy odżyła
postać genialnego Tuchaczewskiego, który ostrzegał...
Wspólne przesłanie tych historii jest zawsze takie sa-
me: Stalin bał się Hitlera.
W tych czterech słowach zawiera się cały brudny fałsz,
całe kłamstwo o wojnie. Te cztery słowa stanowią zwień-
czenie, kwintesencję wszystkich wymysłów marksistow-
sko-hitlerowskiej propagandy.
Owo krótkie zdanie każe wierzyć, że Stalin był słabszy
i głupszy od Hitlera. Bowiem człowiek rozumny nie mo-
Rozdział 21 że bać się durnia, a silny - słabszego. Z owego zdania
wynika, że Armia Czerwona była słabsza od Wehrmach-
tu, nasi generałowie głupsi od hitlerowskich, że Związek
Dziwny Blitzkrieg Radziecki był gorzej przygotowany do wojny niż Niemcy,
że wygraliśmy wojnę nie my, lecz ktoś inny. Bo czy
Raz jeszcze ku granicom mglistym kretyni mogli wnieść wystarczający wkład w rozgromie-
Tabory ciągną poprzez mrok. nie hitlerowskich wojsk?
Komunizm znowu jest tak blisko Na rocznice i uroczystości związane z wojną Rosja nie
Jak w dziewiętnastym. To był rok... jest zapraszana. Cały świat rozumie doskonale, jakie są
Michail Kulczycki, 1939 tego przyczyny. Mówi się: przecież nie byliście przygotowa-
ni do wojny, wasza armia została pozbawiona dowódców,
na czele sił zbrojnych i państwa stał tchórzliwy Stalin oraz
ciemni prostacy bez żadnego doświadczenia. Wasi Simo-
N asze wojenne legendy są pokrętne i zawiłe. Kłam-
stwo jedzie na kłamstwie i kłamstwem pogania. Opo-
1

nowowie, Niekricze, Szołochowowie na rozkaz partii


komunistycznej roztrąbili na cały świat historyjki o uni-
cestwionych geniuszach, braku przygotowania, przeraże-
wieści o tym, że w latach czystki padli ofiarą najlepsi
niu Stalina. Więc po co was zapraszać? Jeśli cokolwiek
dowódcy Armii Czerwonej, wiążą się nierozerwalnie
zdziałaliście podczas wojny, to tylko ze strachu...
z innymi opowieściami: że Związek Radziecki nie był
przygotowany do wojny. Skoro wytrzebiono genialnych A nasi agitatorzy, nie wiadomo dlaczego, znajdują
wodzów, zastępując ich ciemnymi tępakami, jakże mog- szczególne zadowolenie w powtarzaniu w kółko: Stalin
ło być inaczej? się bał, strasznie się bał, trząsł się ze strachu... Uwiel-
Naturalną koleją rzeczy wypływa stąd jeszcze jeden biają to podkreślać i napawać się treścią tych słów.
fałszywy wniosek: że Stalin bał się Hitlera. Weźmy „Wojenno-istoriczeskij żurnał", numer 4 z 1995
Te powiązane ze sobą mity wzajemnie się potwierdza- roku. Widzimy tu rozciągający się na dwie kolumny, wy-
ją. Wystarczy, by jakiś komunista czy hitlerowiec przy- drukowany ogromną czcionką tytuł: STALIN CZUJE...
wołał któryś z nich, a tłum zaraz sobie przypomni inne STRACH PRZED WEHRMACHTEM. Tak właśnie to napi-
opowieści. Zaledwie socjalistyczny agitator zdąży wymie- sano, z wielokropkiem. Wydawcą czasopisma jest Mini-
nić nazwisko Tuchaczewskiego, a już zgromadzeni wy- sterstwo Obrony Federacji Rosyjskiej. Zapytajmy pana
grzebują z pamięci historie o braku przygotowania Armii ministra, zapytajmy pracowników Głównego Zarządu

286 287
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

A
Politycznego, w którym nic oprócz nazwy się nie zmieniło: II
kochani towarzysze, skąd wam to przyszło do głowy? oto zapis z dziennika Goebbelsa z 29 kwietnia
Nasi marksiści wcale nie będą tego ukrywać: tak po- 1941 roku, również opublikowany w wymienionym
wiedział Goebbels! Proszę, możecie sobie przeczytać! czasopiśmie:
A skoro Goebbels tak powiedział, rosyjskie Ministerstwo ROSJA W OKRĄŻENIU ZACHOWUJE SIĘ BARDZO
Obrony obowiązane jest tę opinię powtarzać. Czyż nie? BIERNIE.1
Nasze Ministerstwo Obrony publikuje w swoim czaso- I znowu to samo: Goebbels zanotował to małymi lite-
piśmie dzienniki Goebbelsa. Nie ma w tym nic złego, rami. A nasi towarzysze znów sięgają po największe
pod warunkiem jednak, że minister, podległe mu mini- czcionki, tytuł zaś rozciąga się na dwie kolumny. Czy-
sterstwo i redakcja wyraźnie zaznaczą własne stanowi- tajcie o zastraszonej, okrążonej Rosji! Nie zwlekajcie!
sko, stosunek do opublikowanego materiału. A stano- A przecież to bzdura. Rosja w okrążeniu? Kto potrafił-
wisko w tym wypadku może być tylko jedno: spójrzcie by dokonać takiej sztuki? Towarzyszu ministrze obrony
tylko na Goebbelsa! Cóż to za głupiec! Jak dalece nie uczyliście się w szkole geografii? Pokazywała wam na-
potrafił nas docenić! Zobaczcie, co za brednie wypisuje! uczycielka Maria Iwanowna Rosję na mapie? Zdajecie
Czy takie stanowisko zajął minister obrony Federacji sobie sprawę, jakie terytorium zajmuje? I któż to okrą-
Rosyjskiej? żył Rosję w 1941 roku? Chyba nie Adolf Hitler, dyspo-
Bynajmniej. nujący trzema tysiącami czołgów? I chyba nie przepo-
Ministerstwo Obrony, Instytut Historii Wojskowości, tężni sojusznicy Hitlera - Finlandia i Rumunia - okrą-
„Wojenno-istoriczeskij żurnał", „Krasnaja zwiezda" od żyli Rosję, by zacisnąć kleszcze?
dziesiątków lat wbijają nam do głowy brednie o braku Po co więc publikujecie takie brednie, i to jeszcze wy-
przygotowania. I o armii pozbawionej dowódców. I o prze- bijając je w tytule?
rażeniu Stalina. A teraz znaleźli potwierdzenie swoich tez Mamy nasz rodzimy Sztab Generalny, który liczy so-
w dziennikach Goebbelsa z 1941 roku. Minister obrony bie tysiące generałów i pułkowników. Drodzy towarzy-
Rosji, kierowane przez niego ministerstwo, Sztab General- sze, czy któryś z was może pokazać Rosję na mapie?
ny oraz nasi oficjalni historycy wojskowi w pełni solidary- Jeśli tak, oceńcie łaskawie sytuację. Porównajcie po-
zują się ze stanowiskiem Goebbelsa. Wszystko, co głoszą wierzchnię naszej ojczyzny z powierzchnią Niemiec. Bez
teraz i wszystko, co Goebbels pisał w 1941 roku, pozosta- względu na wszystkie ich podboje, na mapie świata
je w idealnej zgodności pod względem treści, formy, a na- z 1941 roku są one zaledwie niewielkim skrawkiem,
wet ducha. który już się palił Hitlerowi pod tyłkiem. Dlaczego więc
„Wojenno-istoriczeskij żurnał" publikuje tekst hitlerow- wy, panowie generałowie i pułkownicy, milczycie, kiedy
skiego ministra propagandy jako poważne i cenne źródło w waszym czasopiśmie ukazują się podobne tytuły? To
informacji. Mało tego, najobrzydliwsze stwierdzenia, które Niemcy wiosną 1941 były okrążone i zablokowane. To
Goebbels zanotował na własny użytek, prywatnie, nasze Niemcy były odcięte od wielu źródeł surowców o strate-
czasopismo objawia całemu światu. To, co minister pro- gicznym znaczeniu, bez których prowadzenie wojny jest
pagandy Trzeciej Rzeszy zapisywał małymi literami, Mini- niemożliwe. Związek Radziecki zaś był najbogatszym
sterstwo Obrony Rosji podnosi do rangi tytułu i drukuje krajem świata, wszyscy zazdrościli nam i zazdroszczą
olbrzymią czcionką. Całe zdanie jest zbyt długie, więc obfitości surowców naturalnych. Oprócz tego jeszcze
skraca sieje, wprowadzając wielokropek i obyczajem bru- w 1939 roku mądry Stalin zapewnił sobie po cichutku
kowej prasy skleja się bijący w oczy tytuł:
STALIN CZUJE... STRACH PRZED WEHRMACHTEM. »Wojenno-istoriczeskij żurnał", nr 1/1996, ss. 42-43.
288 289
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE
bezpłatną i nieograniczoną pomoc Ameryki. Dlaczego Goebbels się zachłystuje. Zapis z 4 maja 1941 roku:
o tym nie pisze organ rosyjskiego Ministerstwa Obrony? „1 maja w Moskwie odbyła się defilada wojskowa, wygła-
Dlaczego nasi marksistowscy generałowie, cierpiący na szano płomienne przemówienia i peany na cześć wielkie-
atrofię uczuć narodowych, prawdę o wojnie wykręcają go Stalina. Ci, którzy uważnie słuchali, bez trudu usły-
niczym kota ogonem, wyświadczając w ten sposób przy- szeli w nich strach przed przyszłością. Rosjanie usiłują
sługę hitlerowcom? Dlaczego nasz Główny Zarząd Poli- wywrzeć na nas wrażenie, przytaczając swoje fantastycz-
tyczny i związani z nim historycy opisują hitlerowców ne dane liczbowe. Biedacy zupełnie stracili rozum!".
jako ludzi mądrych, silnych i ufnych w rychłe zwycięs- I ministerstwo znów przyklaskuje. Nasz naród to bie-
two, a nas jako otoczonych ze wszystkich stron, sła- dacy, którzy zupełnie stracili rozum. Skoro Goebbels
bych, zacofanych i trzęsących się ze strachu głupców? wyraził taką opinię, to czy rosyjski minister obrony mo-
Każdy redaktor brukowca, publikując jakieś brudne że się jej sprzeciwić? A Główny Zarząd Polityczny, dla-
pomówienia, stara się, by kłamstwo w tytule jak najbar- czego miałby być odmiennego zdania?
dziej przypominało prawdę. Nasz minister obrony jednak 7 maja: „Stalin i jego ludzie zamarli w bezruchu, ni-
zniesławia Rosję, nawet nie troszcząc się o prawdopodo- czym króliki zahipnotyzowane przez węża..." - itd., itp.
bieństwo owych pomówień. Rosyjskie Ministerstwo Ob- Goebbels popełnił straszliwy błąd, nie doceniając ZSRR,
rony jest zainteresowane tylko tym, by rozszedł się cały Rosjan, radzieckiej armii i jej głównodowodzącego. Potem
nakład wydawanego przez nie pisma, a jak to robi? Cóż, jednak niemiecki minister propagandy przyznał się do
każdy sposób jest dobry. Towarzysze z ministerstwa wie- owego błędu: Hitler się mylił i uświadomił to sobie pod
dzą: im bardziej obrzuci się swój kraj błotem, tym lepiej. koniec swego nikczemnego żywota. Pod koniec? Już
Towarzyszu ministrze, a przecież niejaki Adolf Hitler w 1942 roku Fuhrer zaczął śpiewać inaczej. Jeszcze w lip-
uważał nas wszystkich za przedstawicieli niższej rasy. cu 1941 roku przejrzał na oczy. Wojna bardzo szybko
Czy i to będziecie publikować? Wybijecie w tytule? nauczyła wielu rzeczy zarówno Hitlera, jak i Goebbelsa.
Zrozumieli, że byli w błędzie. Zmądrzeli.
Ale towarzysze z ministerstwa, z Głównego Zarządu
ni Politycznego, z redakcji niczego nie zrozumieli. Nasi ge-
foebbels nie spuszcza z tonu. Oto zapis również z 29 nerałowie, oficerowie polityczni i pracownicy propagan-
kwietnia 1941 roku: „W Finlandii Rosjanie okazali się dy do dziś powtarzają bajeczki o sparaliżowanych stra-
niewiarygodnymi dyletantami i sądzę, że szybko się chem, tchórzliwych rosyjskich królikach zahipnotyzo-
z nimi rozprawimy". wanych przez niemieckiego węża.
Nasze Ministerstwo Obrony powtarza także i tę opi- W 1941 roku Hitler i Goebbels głosili tego typu opinie
nię. Mało tego, zgadza się z nią. z głupoty. To rzecz dla wszystkich oczywista. Dla wszyst-
Towarzysze rosyjscy generałowie, wybaczmy tępogło- kich z wyjątkiem naszych generałów i pracowników Głów-
wym hitlerowcom takie zapiski, historia już ich ukarała nego Zarządu Politycznego. Wszystkie te gebelsowskie
za głupotę i pychę. Ale wy rozumiecie chyba, że Goeb- brednie, te ohydne kalumnie, publikowane są w kolej-
bels się mylił. To dobra okazja, żeby go wyśmiać. Więc nych numerach wspomnianego tylekroć czasopisma.
dlaczego nie słyszę waszego śmiechu? Czemu te ohydne Co jest jednak ciekawe, to to, że istnieją dwa rodzaje
pomówienia publikujecie najzupełniej serio? Przepowie- dzienników Goebbelsa. Jedne obejmują czasy p r z e d ,
dniom Goebbelsa zadało kłam męstwo narodów Związ- a drugie p o.
ku Radzieckiego, waleczność naszej armii. A wy nadal W dziennikach z 1941 roku widzimy Goebbelsa, który
wierzycie w przewidywania, które się nie spełniły? się myli. To nie jest po prostu kłamca, lecz kłamca,
290 291
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

który sam jest w błędzie. Dzienniki z 1941 roku świad- a my jak jeden mąż obetrzemy sobie gęby czapkami
czą o głupocie autora, której ten sobie wówczas nie i więcej o żadnym wstydzie nie ma mowy.
uświadamiał. I właśnie Goebbelsa z tego okresu mar- Przyjaciele i bracia! A przecież to nasza wielka, uko-
ksiści-leniniści z jakichś powodów intensywnie publi- chana i wspaniała ojczyzna! Podtrzymajcie mnie, po-
kują i lansują. przyjcie! Bo ja krzyczę na cały świat, że nie jesteśmy
Dzienniki zaś z 1945 roku, to dzienniki Goebbelsa, głupcami, tchórzami, kretynami, biedakami, którym
który przejrzał na oczy. Jest tam prawda o naszej armii odebrało rozum, zahipnotyzowanymi królikami!
i narodzie, prawda o naszych dowódcach i głównodowo- Rosyjscy oficerowie, czy znajdzie się wśród was śmia-
dzącym. Właśnie od tych dzienników zacząłem tę książ- łek, który odważy się wystąpić przeciwko potwarzom
kę. Ale rosyjskiemu Ministerstwu Obrony i ministrowi Goebbelsa i Głównego Zarządu Politycznego?
osobiście prawda o naszej ojczyźnie z jakichś powodów Oficerowie Ukrainy, czy są w waszych szeregach od-
się nie podoba, gdyż nie publikują Goebbelsa z okresu, ważni?
kiedy zweryfikował swoje błędy. Oficerowie Białorusi, czemu milczycie? Przecież i o wasz
Dlaczego? honor toczy się spór.
Do wszystkich was, panowie oficerowie, kieruję pyta-
nie: czy wolno, bracia kochani, tak traktować własną
IV ojczyznę?
Or'ficjalna propaganda Ministerstwa Obrony Rosji
prześcignęła resort Goebbelsa w opisach głupoty, bezsil-
ności i tchórzostwa narodów naszej ojczyzny. Goebbels
w końcu przyznał się do błędów, Ministerstwo Obrony
i Główny Zarząd Polityczny - nie.
A oto w „Krasnej zwieździe" czytamy tekst reżysera
Grigorija Naumowicza Czuchraja pod tytułem: NIE JE-
Czyż nie pora więc, by uczciwi obywatele zebrali się STEŚMY POKOLENIEM TCHÓRZY.
przed budynkiem ministerstwa i zażądali odpowiedzi ge- Grigorij Naumowicz pisze: „Dzisiaj wielu «mędrców» opi-
nerałów na pytanie, jakie są motywy ich postępowania? suje na łamach prasy i książek czasy mojego pokolenia
I czy nie czas podpalać kioski, w których sprzedaje się jako czasy strachu i uległości. To kłamstwo. Nie byliśmy
organ ministerstwa? A także postawić przed sądem na- tacy znowu tchórzliwi. [...] Spotkania z Żukowem zapadły
szych oficjalnych historyków wojskowości, którzy opisu- mi w pamięć na całe życie. Moje pytania bywały czasem
ją nasz naród jako słaby, głupi i tchórzliwy? Chciałbym naiwne i głupie. Żuków zwykle wysłuchiwał ich uważnie,
wiedzieć, dlaczego paragrafów o walce z faszyzmem nie nie śpieszył się z odpowiedzią, widocznie szukał prostej,
stosuje się wobec Ministerstwa Obrony i wszystkich za- zrozumiałej dla mnie formy, milczał chwilę i potem dopie-
siadających w nim marksistów-hitlerowców z atrofią su- ro zaczynał mówić. Jego odpowiedzi były precyzyjne ni-
mień? czym wzory matematyczne. Interesowała mnie osobowość
Panowie oficerowie, komu służycie? Dla jakiego wy- Stalina. Chciałem pokazać go w swoim filmie.
wiadu pracujecie? I kto, powiedzcie mi, proszę, będzie - Proszę powiedzieć - pytałem - czym można wyjaś-
bronił godności narodu, kraju i armii przed napaściami nić postępowanie Stalina przed wojną i w pierwszych
waszego pisma? Choć kraj nasz jest zaiste zdumiewają- miesiącach wojny?
cy: wszyscy wstydzimy się za państwo, ale wystarczy, Grigorij Konstantinowicz patrzy w podłogę. Pomyśla-
żeby minister obrony wyzwał naszych ojców i dziadów, łem: to jest nietaktowne pytanie (wówczas bardzo wiele
którzy pokonali hitleryzm, od wystraszonych królików, rzeczy dotyczących początku wojny pozostawało niezna-
292 293
WIKTOR SUWOROW OCZYSZCZENIE

nych i niejasnych). Żuków na pewno nie chce o tym ujawnianie stalinowskich błędów i wypaczeń. Bez zgody
mówić. Żukowa nie byłoby w ogóle XX zjazdu KPZR, z którego
Grigorij Konstantinowicz podnosi na mnie spojrzenie ohydy nasz naród do dziś się jeszcze nie otrząsnął.
i wyraźnie wypowiada słowa: Po odsunięciu Chruszczowa od władzy Żuków nagle
- Stalin bał się wojny. A strach jest złym doradcą". 2 znowu stał się stalinowcem, zdementował bajeczki
No proszę! Pokolenie Czuchraja do tchórzliwych nie Chruszczowa na temat globusa, ale potwierdził opowie-
należało. Sam Czuchraj to człowiek niezwykłej odwagi. ści o tchórzostwie Stalina. Po prostu taką linię politycz-
Żuków, ma się rozumieć, także nie uważał się za tchó- ną przyjął Wydział Ideologiczny KC KPZR: globus zde-
rza. Z tego, co mówi jeden i drugi, wynika, że tylko mentować, tchórzliwość potwierdzić.
Stalin się bał. Gdyby wspomnienia Żukowa ukazały się za kadencji
Grigoriju Naumowiczu, dobrze to pan wymyślił: Stalin Chruszczowa, byłyby całkiem inne niż za czasów Andro-
był tchórzem, a ja, Czuchraj, nie należę do pokolenia powa. Za Breżniewa Żuków pisał jedno, za Gorbaczowa
tchórzliwych. Jestem odważniejszy niż Stalin. pisałby coś innego.
Poza tym, Grigoriju Naumowiczu, na uczciwość Żuko-
wa w tym wypadku trudno się powoływać. W okresie
XX zjazdu KPZR Żuków był po Chruszczowie drugim
człowiekiem w państwie. Jeśli nie pierwszym. Ogłosze- I Chruszczow, i Goebbels, i Niekricz, i Żuków, i Czu-
chraj opowiadają o tym, że Stalin bał się Hitlera.