Vous êtes sur la page 1sur 82

JAK OSIĄGNĄĆ

OZNANIE WYŻSZYCH
ŚWIATÓW
WYDAWNICTWO GENESIS
Rudolf Steiner

JAK OSIĄGNĄĆ
POZNANIE
WYŻSZYCH ŚWIATÓW

WYDAWNICTWO GENESIS
Gdynia 2000
Rudolf Steiner:
„Jak osiągnąć poznanie wyższych światów"
(tom GA 10 w katalogu Dzieł Zebranych Rudolfa Steinera)
SPIS TREŚCI
Tytuł oryginału:
„Wie erlangt man Erkenntnisse der hôheren Welten?"

Tłumaczenie: Przedmowa do trzeciego wydania 7


Michał Waśniewski
Przedmowa do piątego wydania 10
Redakcja: Przedmowa do wydania 8-11 tysiąca 12
Ewa Waśniewska
Jak osiągnąć poznanie wyższych światów? 13
Projekt okładki: Warunki 13
Zdzisław Krause
Spokój wewnętrzny 22
Ilustracja na okładce: Stopnie wtajemniczenia 32
Ninetta Sombart 1. Przygotowanie 33
2. Oświecenie 39

Copyright© 1961 by 3. Kontrola myśli i uczuć 43


Rudolf Steiner-NachlaBverwaltung, Dornach/Schweiz Wtajemniczenie 55
Uwagi praktyczne 66
Copyright © for the Polish édition by
Warunki tajemnego szkolenia 75
Wydawnictwo GENESIS, Gdynia 2000
O niektórych oddziaływaniach wtajemniczenia 85
Przemiany zachodzące w sferze snu u ucznia wiedzy duchowej 115
Osiąganie stanu ciągłej świadomości 123
ISBN-83-86132-27-2
Rozkojarzenie osobowości w czasie szkolenia duchowego . . 130
Strażnik progu 139
Wydawnictwo GENESIS Życie i śmierć. Wielki strażnik progu 146
81-401 Gdynia, ul. Świętojańska 130/9
Posłowie 154
tel./fax: (058)620-16-50
Przypisy 161

Druk: Prasowe Zakłady Graficzne, Bydgoszcz


PRZEDMOWA DO TRZECIEGO WYDANIA

Ukazują się tutaj w formie książki moje rozprawy, które były


drukowane pierwotnie jako pojedyncze artykuły pt. ,Jak osiągnąć
poznanie wyższych światów". Niniejszy tom przynosi na razie część
pierwszą następny tom będzie zawierał ciąg dalszy. Ta praca o ro­
zwoju człowieka w kierunku ujęcia poznania wyższych światów
nie powinna wystąpić przed światem w nowej postaci bez kilku
słów towarzyszących, którymi ją tutaj poprzedzam. Zawarte w niej
wiadomości o rozwoju duszy człowieka pragnęłyby służyć różnym
potrzebom. Po pierwsze mają one coś dać tym osobom, które od­
czuwają zainteresowanie wynikami wiedzy duchowej, a które są
zmuszone postawić pytanie: ale skąd czerpią swoją wiedzę ci, któ­
rzy utrzymują, że mogą coś powiedzieć o wielkich zagadnieniach
życia? Wiedza duchowa ma coś do powiedzenia o tego rodzaju za­
gadnieniach. Kto pragnie obserwować fakty prowadzące do tych
wypowiedzi, musi wznieść się do nadzmysłowego poznania. Musi
pójść drogą którą próbowano tu opisać. Jednak błędem byłoby są­
dzić, że wiedza duchowa jest bez wartości dla człowieka, który nie
ma skłonności lub możliwości do wkroczenia samemu na nią. Dla
badania tych faktów trzeba posiadać zdolność wkraczania w świa­
ty nadzmysłowe. Kiedy jednak są one już zbadane i podane do
wiadomości, wtedy również i ten, kto sam ich nie spostrzega, może
wyrobić sobie wystarczające przekonanie o prawdziwości tych da­
nych. Znaczną ich część można bez wątpienia sprawdzić stosując
wobec nich zdrowy osąd, nie kierowany żadnymi uprzedzeniami.
Nie należy tylko pozwolić sobie w tym przeszkodzić przeróżnym
uprzedzeniom, które tak licznie tkwią przecież w człowieku. Ła­
two może się na przykład wydawać, że to lub tamto nie zgadza się
z pewnymi współczesnymi wynikami naukowymi. W rzeczywis­
tości nie ma w nauce takich wyników, które byłyby sprzeczne z ba­
daniem duchowym. O ile nie sięga się do tych naukowych wyni­
ków wszechstronnie i bez uprzedzeń, to może się komuś wydawać,
że to czy inne twierdzenie naukowe nie zgadza się z danymi o
światach duchowych. Dochodzi się jednak do przekonania, że im
bardziej bezstronnie porównuje się wiedzę duchową właśnie z

Rudolf Steiner (1861 - 1925) 7


pozytywnymi zdobyczami nauki, tym lepiej może być poznana ich wnienia się w swoim zmyśle i poczuciu prawdy. Nie mniej jednak
całkowita zgodność. Jednak pewna część danych wiedzy duchowej pragnie ona dać coś także tym, którzy sami szukają drogi wiodącej
w mniejszym lub większym stopniu nie daje się ująć zwykłemu ku poznaniu nadzmysłowemu. Prawdziwość podanych tutaj opisów
osądowi rozumu. Lecz również i wobec tej ich części bez trudu najlepiej wypróbują osoby, które same je w sobie urzeczywistnią.
zdoła wyrobić w sobie prawidłowe ustosunkowanie się ten, kto zda Kto żywi takie zamiary, uczyni dobrze, jeśli będzie sobie ciągle
sobie sprawę, że nie tylko rozsądek, lecz również zdrowe uczucie powtarzał, że przy opisie rozwoju duszy niezbędne jest coś więcej,
może być sędzią prawdy. A gdy uczucie to nie da się ponosić sym­ niż takie zapoznanie się z treścią do jakiego się często zmierza w
patiom, lecz naprawdę bezstronnie podda się działaniu treści wie­ innych wywodach. Konieczne jest głębokie wżycie się w przed­
dzy o wyższych światach, zrodzi się wówczas także właściwy sąd stawione sprawy. Należy z góry przyjąć założenie, że dana rzecz
uczuciowy. Dla osób, które nie mogą albo nie chcą wstąpić na powinna być ujmowana nie tylko na podstawie tego, co się mówi o
ścieżkę prowadzącą do świata nadzmysłowego, istnieją jeszcze niej samej, lecz również w oparciu o niejedną wiadomość doty­
inne drogi do utwierdzenia się w przekonaniu o prawdziwości tych czącą zupełnie innych spraw. Nabiera się wówczas przeświadcze­
danych. Osoby te mogą jednak odczuć, jaką wartość mają te wia­ nia, że istota sprawy nie polega na jakiejś jednej prawdzie, lecz na
domości dla życia także wtedy, gdy dowiadują się o nich tylko od zgodności wszystkich prawd. Kto chce przeprowadzać ćwiczenia,
badacza światów duchowych. Nie każdy może stać się od razu powinien się nad tym bardzo poważnie zastanowić. Jakieś ćwicze­
człowiekiem widzącym nadzmysłowo, natomiast poznanie zdobyte nie może być właściwie zrozumiane i właściwie przeprowadzone,
przez widzącego stanowi dla każdego prawdziwy, zdrowy pokarm. a pomimo to może niewłaściwie oddziaływać, jeżeli nie dołączy się
Gdyż stosować może je w życiu każdy. A kto je stosuje, przekona do niego jeszcze innego ćwiczenia, które dopełni jednostronność
się wkrótce, czym może się stać życie we wszystkich dziedzinach z pierwszego i doprowadzi duszę do harmonii. Kto będzie czytał tę
lymi wiadomościami, a czego będzie ono pozbawione, jeśli się je z książkę z głębokim przejęciem, tak że czytanie stanie się dla niego
życia wykluczy. Poznanie światów nadzmysłowych stosowane w niejako przeżyciem wewnętrznym, ten nie tylko zapozna się z jej
życiu w sposób prawidłowy nie tylko nie okaże się nieżyciowe, treścią lecz dozna również uczucia - w jednym miejscu takiego, w
lecz w najwyższym stopniu praktyczne. Jednak człowiek, który innym innego - i pozna przez to, jaką wagą dla rozwoju duszy ma
sam nie chce wstąpić na ścieżkę wyższego poznania, a ma skłon­ to czy inne ćwiczenie. Znajdzie też odpowiedź na to, w jakiej for­
ność do zajmowania się faktami tam obserwowanymi, może zapy­ mie powinien to czy inne ćwiczenie próbować podjąć uwzględnia­
tać, w jaki sposób człowiek widzący dochodzi do tych rezultatów? jąc swoją odrębną indywidualność. Gdy w grę wchodzą opisy - tak
Książka ta pragnie osobom interesującym się tym pytaniem dać jak tutaj - przejawów, które mają być przeżywane, nasuwa się od
obraz tego, co należy przedsięwziąć, ażeby rzeczywiście poznać razu konieczność ustawicznego sięgania do wskazówek; dochodzi
świat nadzmysłowy. Pragnęłaby ona drogę do niego przedstawić w się bowiem do przekonania, że niektóre rzeczy dopiero wtedy można
taki sposób, aby również człowiek, który sam tą ścieżką nie kro­ w pewnej mierze zrozumieć, gdy wprowadza się je w życie, bo
czy, mógł zdobyć zaufanie do tego, kto ją przeszedł. Jest przecież wtedy zauważy się pewne subtelności, które przedtem musiały ujść
możliwe, że jeżeli czytelnik dowie się, jak pracuje badacz ducho­ uwadze.
wy, uzna to za słuszne i powie sobie: opis drogi wiodącej w wyż­
Także ci czytelnicy, którzy nie zamierzają pójść nakreśloną tu
sze światy zrobił na mnie takie wrażenie, że teraz mogę zrozumieć,
drogą, znajdą w tej książce niejedno, co przyda im się w życiu we­
dlaczego wyniki badań duchowych są dla mnie przekonywujące.
wnętrznym: zasady życiowe, wskazania, w jaki sposób wyjaśnić
Książka ta ma więc służyć tym, którzy pragną umocnienia i upe-
sobie takie czy inne zjawisko, na pozór zagadkowe, itp.

8 9
Może się też zdarzyć, że ktoś, kogo życie tak prowadziło, że ma uwagę na odnalezienie w książce tych ustępów, gdzie takie nie­
za sobą niejedno doświadczenie i został w jakiejś mierze przez sa­ porozumienia mogłyby powstać i usiłowałem przy redagowaniu za­
mo życic wtajemniczony, znajdzie tutaj ku swojemu zadowoleniu pobiec ich powstaniu.
to - ujęte w przejrzystą całość - czego się częściowo domyślał, co Gdy pisałem artykuły, z których powstała ta książka, zmuszony
już wiedział, ale sam sobie może nie dosyć jasno uświadamiał. byłem o niejednej rzeczy mówić inaczej przede wszytkim z tego
powodu, że wówczas wypadło mi w inny sposób wskazywać na pe­
wne treści o faktach z zakresu poznania wyższych światów - które
w ciągu ostatnich dziesięciu lat ogłosiłem drukiem - niż obecnie,
PRZEDMOWA DO WYDANIA PIĄTEGO po ich opublikowaniu. W mojej „Wiedzy tajemnej", w ,J)uchowych
przewodnikach człowieka", w „Drodze do samopoznania", a
Treść tego nowego wydania książki ,Jak osiągnąć poznanie zwłaszcza w książce „Na progu świata duchowego", jak również w
wyższych światów", napisanej przed przeszło dziesięciu laty, różnych innych moich pismach opisane są takie przejawy ducho­
została na nowo przepracowana we wszystkich szczegółach. Po­ we, o których istnieniu książka sprzed przeszło dziesięciu lat mogła
trzeba takiego ponownego opracowania rodzi się w sposób natural­ wprawdzie wzmiankować, lecz w innych słowach, niż mi się to
ny przy podawaniu opisów dotyczących przeżyć wewnętrznych wydaje słuszne dzisiaj. O wielu sprawach, które nie zostały jeszcze
oraz dróg duszy, jakie są w tej książce podane. Podawana treść nie w książce opisane, musiałem wówczas powiedzieć, że można się o
może zawierać żadnego ustępu, który nie pozostawałby w najgłęb­ nich dowiedzieć „ustnie". Obecnie zostało już opublikowane wiele
szym związku z duszą autora podającego tę treść, a nawet nie jest rzeczy, które miałem przy tym na myśli. Były to jednakże wskaza­
też możliwe inne ustosunkowanie się do tej pracy, niż połączone z nia, które nie wykluczały może w pełni błędnych mniemań u czy­
dążeniem do jeszcze większej wyrazistości i jasności treści opisa­ telnika. Tak np. czytelnik mógłby sądzić, że osobisty stosunek do
nych przed laty. Z tego dążenia wyrosło to, co usiłowałem uczynić tego czy innego nauczyciela ma dużo większe znaczenie, niż mu
w nowym wydania tej książki. Wprawdzie wszystkie istotne części należy przypisywać. Mam nadzieję, że przez sposób przedstawie­
wywodów, wszystkie zasadnicze rzeczy pozostały w postaci, w nia niektórych szczegółów w tym nowym wydaniu udało mi się
jakiej były poprzednio, a jednak zostały dokonane ważne zmiany. wyraźniej zaznaczyć, że w obecnych warunkach duchowych czło­
W wielu miejscach mogłem uczynić niejedno dla dokładniejszej wiekowi poszukującemu duchowego szkolenia o wiele bardziej po­
charakterystyki szczegółów. A wydało mi się to ważne. Gdyby ktoś winno chodzić o całkowicie bezpośredni stosunek do świata du­
zechciał skorzystać z zawartych w tej książce danych dla swojego chowego, niż o stosunek do osobowości nauczyciela. Ten zaś coraz
własnego życia duchowego, duże znaczenie będzie miało to, by był bardziej będzie w szkoleniu duchowym przyjmował postawę pomo­
cnika, jaką zgodnie z nowoczesnymi zapatrywaniami zajmuje na­
w stanie możliwie najdokładniej mieć przed oczami charaktery­
uczający w jakiejkolwiek innej gałęzi wiedzy. Sądzę, że dostatecz­
stykę dróg duszy, o których jest tu mowa. Przy opisach wewnętrz­
nie zaznaczyłem, iż autorytet nauczyciela oraz wiara w niego nie
nych procesów duchowych o wiele łatwiej o nieporozumienie, niż
powinny odgrywać w duchowym szkoleniu innej roli, niż to ma
przy opisach faktów ze świata fizycznego. Możliwość powstania
miejsce w jakiejkolwiek innej dziedzinie nauki oraz życia. Wydaje
takich nieporozumień wynika z ruchliwości wewnętrznego życia i
mi się rzeczą bardzo ważną by coraz lepiej oceniano ten właśnie
obok wielu innych rzeczy - z konieczności zachowania stale w
stosunek badacza duchowego do ludzi, w których budzi się zainte­
świadomości, jak bardzo różni się to życie duszy od wszelkiego
resowanie dla wyników jego badań. Sądzę, że w ten sposób popra-
życia w świecie fizycznym. Przy tym nowym wydaniu zwróciłem

10 11
wiłem książkę tam, gdzie po dziesięciu latach byłem w stanie zna­ JAK OSIĄGNĄĆ POZNANIE WYŻSZYCH ŚWIATÓW?
leźć miejsce wymagające poprawek.
Do tej części pierwszej ma być jeszcze dodana część druga. Ma Warunki
ona przynieść dalsze wywody dotyczące postawy wewnętrznej, ja­
ka prowadzi człowieka do poznania wyższych światów. W każdym człowieku drzemią zdolności, dzięki którym może
Nowe wydanie tej książki było już wydrukowane, gdy rozpo­ osiągnąć poznanie dotyczące wyższych światów. Mistyk, gnostyk,
częła się wielka wojna, którą ludzkość obecnie przeżywa. Piszę ni­ antropozof mówili stale o świecie dusznym 1 i świecie duchowym,
niejsze uwagi do głębi duszy poruszony tym brzemiennym w na­ które istnieją dla nich tak samo, jak świat, który można widzieć
stępstwa wydarzeniem. fizycznymi oczami i dotykać fizycznymi dłońmi. Słuchacz może w
każdej chwili powiedzieć sobie: tego, o czym on mówi, mogę i ja
Berlin, 7 września 1914 roku również doświadczyć, jeżeli rozwinę w sobie odpowiednie siły,
Rudolf Steiner które dzisiaj są we mnie jeszcze uśpione. Chodzi jedynie o to, jak
zabrać się do rozwinięcia w sobie takich zdolności. Wskazówek w
tym kierunku mogą udzielać jedynie ci, którzy sami posiadają już
w sobie takie siły. Od czasu istnienia rodu ludzkiego zawsze istnia­
PRZEDMOWA DO NAKŁADU OD 8 DO 11 TYSIĄCA ło pewne szkolenie, w którym posiadający wyższe zdolności dawali
wskazówki tym, którzy takich zdolności poszukiwali. Szkolenie te­
W nowym wydaniu tej książki wydało mi się niezbędne, aby w go rodzaju nosi nazwę szkolenia tajemnego, zaś otrzymywana w
najnowszym opracowaniu poczynić nieznaczne tylko poprawki. ten sposób nauka zwana jest nauką wiedzy tajemnej lub naucza­
Dodałem natomiast do tego wydania „Posłowie", w którym sta­ niem okultystycznym. Tego rodzaju określenie budzi naturalnie
rałem się powiedzieć wyraźniej pewne rzeczy, które dotyczą pod­ nieporozumienia. Kto je usłyszy, łatwo może uwierzyć, że ci, któ­
łoży duszy, na których powinno opierać się wiadomości zawarte rzy zajmują się takim nauczaniem, pragną tworzyć pewną szcze­
w tej książce, aby mogły być przyjęte bez powstania nieporozu­ gólnie uprzywilejowaną klasę ludzi, którzy w sposób zupełnie do­
mień. Sądzę że treść tego „Posłowia" spełni swoje zadanie, wyjaś­ wolny ukrywają swoją wiedzę przed innymi. Inni sądzą nawet, że
niając niejednemu z przeciwników antropozoficznej wiedzy du­ za taką wiedzą nie kryje się w ogóle nic wartościowego, gdyby bo­
chowej, że może on trwać przy swoim sądzie tylko dlatego, że pod wiem była prawdziwą wiedzą - skłonni są tak myśleć - nie trzeba
pojęciem wiedzy duchowej przedstawia sobie coś zupełnie innego, byłoby otaczać jej żadną tajemnicą: można by ją głosić publicznie i
niż to, czym jest ona w rzeczywistości, podczas gdy tego, czym korzyści płynące z niej udostępnić ogółowi.
jest, wcale nie bierze pod uwagę. Wtajemniczeni w naturę wiedzy duchowej nie dziwią się jed­
nak, że osoby nie wtajemniczone myślą w ten sposób. Na czym
Maj 1918 r. polega tajemnica inicjacji, może pojąć tylko ten, kto sam do pew­
Rudolf Steiner nego stopnia doświadczył wtajemniczenia w wyższe tajemnice
bytu. Można by jednak zadać pytanie: jakże więc w takich warun­
kach ktoś nie wtajemniczony może obudzić w sobie jakiekolwiek
ludzkie zainteresowanie tak zwaną wiedzą tajemną? Gdzie i dla­
czego powinien szukać czegoś, o czym nie może przecież wyrobić

12 13
sobie żadnego wyobrażenia? Lecz już u samych podstaw takiego cę powierzy ci dopiero wtedy, gdy do tego dojrzejesz. Możesz mu
pytania leży zupełnie błędne pojęcie o istocie wiedzy tajemnej. W schlebiać, możesz go dręczyć, nic go nie zmusi, aby zdradzić ci co­
rzeczywistości z wiedzą tajemną jest tak samo jak z wszelką inną kolwiek z tego, o czym wie, że nie może ci być zdradzone, ponie­
wiedzą i umiejętnościami ludzi. Dla przeciętnego człowieka jest waż na twoim stopniu rozwoju nie potrafisz jeszcze przygotować
ona taką samą tajemnicą co sztuka pisania dla kogoś, kto nie uczył w duszy odpowiedniego przyjęcia tej tajemnicy.
się pisać. I tak jak każdy może nauczyć się pisać, jeżeli tylko obie­ Drogi czyniące człowieka dojrzałym do przyjęcia tajemnicy, są
rze właściwą ku temu drogę, tak też każdy, kto szuka odpowied­ ściśle określone. Ich kierunek jest zapisany niezatartymi, wieczny­
nich ku temu dróg, może się stać uczniem, a nawet nauczycielem mi zgłoskami w światach duchowych, w których wtajemniczeni
wiedzy tajemnej. Pod jednym tylko względem sprawa ma się tu ina­ strzegą wyższych tajemnic. W dawniejszych, poprzedzających na­
czej niż z zewnętrzną wiedzą i umiejętnościami. Na skutek niedo­ szą historię czasach, świątynie ducha były widzialne również i ze­
statku, ze względu na stosunki kulturalne, w których się urodził, wnętrznie; dzisiaj, gdy nasze życie stało się tak bardzo pozbawione
może komuś zabraknąć możliwości przyswojenia sobie sztuki pisa­ ducha, nie ma ich w świecie dostępnym dla zewnętrznych oczu.
nia; natomiast Ula zdobycia wiedzy i umiejętności w światach wyż­ Ale duchowo istnieją one wszędzie i każdy, kto ich szuka, może je
szych nie ma żadnych przeszkód dla tych, którzy tego szczerze znaleźć.
poszukują. Jedynie w swojej własnej duszy człowiek może znaleźć środki,
Wielu ludzi uważa, że należy poszukiwać tu czy ówdzie mistrzów które otworzą przed nim usta wtajemniczonego. Musi on rozwinąć
wyższej wiedzy w celu otrzymania od nich pouczeń. Istnieją tu je­ w sobie w wysokim stopniu pewne cechy, a wtedy najwyższe skar­
dnak dwie prawdy. Po pierwsze, ten kto poważnie stara się o zdo­ by ducha mogą stać się jego udziałem.
bycie wyższej wiedzy, nie ulęknie się żadnych trudów ani przesz­ Początek musi stanowić pewien zasadniczy nastrój duszy. Ba­
kód, by znaleźć wtajemniczonego, który może go wprowadzić w dacz nauk tajemnych nazywa go ścieżką czci, dewocji wobec pra­
wyższe tajemnice świata. Z drugiej zaś strony każdy może mieć wdy i poznania. Tylko ten, kto taki nastrój posiada, może stać się
pewność, że jeśli istnieje w nim poważne i godne sprawy dążenie uczniem wiedzy tajemnej. Kto posiada przeżycia w tej dziedzinie,
do poznania, to wtajemniczenie odnajdzie bez względu na okolicz­ ten wie, jakie zadatki można zauważyć już w dzieciństwie u ludzi,
ności. Dla wszystkich wtajemniczonych istnieje bowiem naturalne którzy później stają się uczniami wiedzy tajemnej. Są dzieci, które
prawo, które nakazuje im nie ukrywać należnej wiedzy przed żad­ ze zbożną nieśmiałością podnoszą wzrok ku czczonym przez siebie
nym szukującym jej człowiekiem. Lecz istnieje również inne natu­ osobom. Odczuwają one wobec nich taką cześć, że nie pozwala im
ralne prawo, które orzeka, że nie można wyjawić niczego z wiedzy ona powziąć w głębi serca jakiejkolwiek krytycznej myśli czy opo­
tajemnej nikomu, kto nie jest do tego powołany. I tym pełniej jest zycji wobec nich. Dzieci takie wyrastają na młodzieńców i dziew­
się wtajemniczonym, im ściślej przestrzega się obydwu tych praw. częta, którym sprawia radość, jeżeli mogą zwracać się spojrzeniem
Duchowa więź, obejmująca wszystkich wtajemniczonych, nie sta­ ku temu, co jest godnym czci. Z szeregów tej młodzieży wyrasta
nowi żadnej zewnętrznej więzi, jednak obydwa wymienione prawa wielu uczniów wtajemniczenia. Jeżeli stałeś kiedyś przed drzwiami
tworzą mocne klamry, dzięki którym ogniwa tej więzi trzymają się człowieka, dla którego żywiłeś cześć i odczuwałeś przy swoich pier­
razem. Choćbyś żył w najserdeczniejszej przyjaźni z wtajemniczo­ wszych odwiedzinach zbożny lęk przed naciśnięciem klamki, aże­
nym, pozostaniesz jednak oddzielony od jego istoty, zanim sam nie by wejść do pokoju, który był dla ciebie „świętością"- to ujawniło
staniesz się wtajemniczonym. Możesz zdobyć serce oraz miłość się w tobie uczucie, które może się stać zalążkiem twojego później­
wtajemniczonego w pełnym znaczeniu tego słowa: swoją tajemni- szego tajemnego szkolenia. Dla każdego dorastającego człowieka

14 15
jest ogromnym szczęściem niesienie w sobie podobnego uczucia niż w pełni oddają cześć. Ale każda krytyka, każdy negatywny
jako zadatku. Niech nikt nie sądzi jednak, że tego rodzaju skłonnoś­ osąd wygania z duszy tyle sił potrzebnych dla wyższego poznania,
ci stanowią zaczątki uległości albo niewolnictwa. Dziecięca cześć, ile ich rozwija każde uczucie oddania. Nie oznacza to jednak opo­
okazywana najpierw ludziom, stanie się później czcią dla prawdy i wiedzenia się przeciwko naszej cywilizacji. Nie chodzi tu wcale o
poznania. Doświadczenie poucza, że z podniesionym czołem naj­ to, ażeby ją krytykować. To właśnie krytyce, samoświadomemu lu­
lepiej potrafią chodzić ci ludzie, którzy nauczyli się okazywać cześć dzkiemu sądowi, tej zasadzie: „wszystko sprawdzaj i wybieraj to,
tam, gdzie jest ona na swoim miejscu. A jest ona na swoim miejscu co najlepsze" zawdzięczamy wielkość naszej kultury. Człowiek nie
wszędzie tam, gdzie wyrasta z głębi serca. doszedłby do nauki, przemysłu, komunikacji, stosunków prawnych
naszej doby, gdyby nie uprawiał wszędzie krytyki, nie przykładał
Jeżeli nie rozwijamy w sobie przenikającego nas do głębi uczu­
wszędzie miary swojego sądu. Lecz to, co dzięki temu zdobyliśmy
cia, że istnieje coś wyższego ponad nas samych, to nie znajdziemy
dla kultury zewnętrznej, musieliśmy opłacić pewnym uszczerb­
w sobie sił, by rozwinąć się ku czemuś wyższemu. Wtajemniczony
kiem w wyższym poznaniu, w życiu duchowym. Należy podkreślić
jedynie przez to zdobył siłę do wzniesienia głowy na wyżyny poz­
z naciskiem, że w wiedzy wyższej nie chodzi o czczenie ludzi, lecz
nania, że swoje serce wprowadził w głębię czci i uwielbienia. Na
o cześć dla prawdy i poznania.
wyżyny ducha można się wspiąć tylko wtedy, gdy kroczy się przez
wrota pokory. Prawdziwą wiedzę możesz osiągnąć tylko wtedy, gdy Jednakże z jednej rzeczy powinien sobie każdy jasno zdawać
nauczyłeś się ją szanować. Człowiek ma prawo zwracać swoje oczy sprawę: że człowiekowi, który tkwi po uszy w dzisiejszej czysto
ku światłu; lecz powinien to prawo sobie zdobyć. W życiu ducho­ zewnętrznej cywilizacji, bardzo trudno jest dojść do poznania wyż­
wym istnieją prawa podobnie jak w życiu materialnym. Potrzyj szych światów. Zdoła to uczynić jedynie podejmując energiczną
szklaną pałeczkę odpowiednim materiałem, a zostanie naelektry- pracę nad sobą. W czasach, gdy stosunki w życiu materialnym by­
zowana, tzn. - nabierze siły przyciągania drobnych przedmiotów. ły proste, duchowe wzniesienie się również było łatwiejsze do osią­
Odpowiada to pewnemu prawu przyrody. Wie o tym każdy, kto choć gnięcia. To, co było godne czci, co miało być uważane za uświęco­
trochę uczył się fizyki. Podobnie, gdy zna się podstawowe zasady ne, wznosiło się bardziej ponad pozostałe stosunki w świecie. W
wiedzy tajemnej, wie się, że każde uczucie prawdziwego uwielbie­ epoce krytycyzmu ideały zostają ściągnięte w dół, a inne uczucia
nia rozwija siłę, która wcześniej czy później może poprowadzić czło­ wstępują na miejsce głębokiej czci, szacunku, uwielbienia oraz po­
wieka dalej w poznaniu. dziwu. Nasza epoka coraz bardziej odrzuca na bok te uczucia, tak
że codzienne życie pozwala człowiekowi przeżywać je tylko w bar­
Kto w swoich założeniach posiada takie uczucie czci albo też
dzo ograniczonym stopniu. Poszukujący wyższego poznania musi
miał szczęście mieć je zaszczepione przez odpowiednie wychowanie,
je sam w sobie wytworzyć. Sam musi natchnąć nimi swoją duszę.
ten wiele niesie w sobie, kiedy w późniejszym okresie życia szuka
Nie osiągnie tego poprzez studia. Można to zdobyć jedynie przez
dostępu do wyższego poznania. Kto nie niesie w sobie takiego przy­
życie. Kto pragnie zostać uczniem wtajemniczenia, ten musi ener­
gotowania, temu już na pierwszym stopniu ścieżki poznania wyras­
gicznie wychować siebie w nastroju uwielbienia, czci. Musi wy­
tają trudności, o ile przez samowychowanie nie podejmie w sobie
szukiwać wszędzie - w swoim otoczeniu, w przeżyciach - tego, co
energicznego rozbudzania nastroju czci. W naszych czasach jest
zdoła mu narzucić podziw i głębszą cześć. Gdy spotykam jakiegoś
szczególnie ważne, aby cała uwaga była zwrócona właśnie na ten
człowieka i ganię jego słabości, to okradam siebie z wyższej siły
punkt. Nasza cywilizacja skłania się bardziej ku krytyce, ku wyda­
poznania; jeśli staram się z miłością wniknąć w jego zalety, zbieram
waniu sądów negatywnych, a w mniejszym stopniu ku uwielbie­
w sobie takie siły. Uczeń wiedzy tajemnej powinien nieustannie
niu, ku pełnej oddania czci. Nasze dzieci o wiele więcej krytykują,

16 17
pamiętać o kierowaniu się tą wskazówką. Doświadczeni badacze swoje obowiązki tak jak przedtem, troszczy się o swoje sprawy po­
wiedzy tajemnej doskonale wiedzą ile swoich sił zawdzięczają te­ dobnie jak przedtem. Przemiana następuje jedynie w wewnętrznej
mu, że wciąż na nowo we wszystkich sprawach patrzą na to, co do­ stronie jego duszy, niedostrzegalnie dla oczu zewnętrznych. Naj­
bre i powstrzymują się od osądzania. Nie może to jednak pozostać pierw całe życie uczuciowe człowieka zostaje opromienione zasad­
jedynie zewnętrzną regułą życiową lecz musi to osiągnąć najgłęb­ niczym nastrojem głębokiej czci wobec wszystkiego, co jest rze­
sze pokłady naszej duszy. W ręku samego człowieka leży własne czywiście godne tej czci. Całe jego życie duszy skupia się w tym
udoskonalenie, a z czasem całkowite przemienienie siebie. Prze­ jednym zasadniczym uczuciu. Podobnie jak słońce ożywia swoimi
miana ta powinna dokonywać się jednak w tym, co w człowieku promieniami wszystko, co żyje, tak wzniosła cześć ożywia wszyst­
jest najgłębsze - w jego życiu myślowym. Nie wystarczy, ażebym kie doznania duszy ucznia wiedzy tajemnej.
swoim zachowaniem okazywał zewnętrznie szacunek innej istocie. Początkowo niełatwo będzie człowiekowi uwierzyć, że takie
Muszę żywić taki szacunek w swoich myślach. Uczeń wiedzy taje­ uczucia jak cześć, poszanowanie itp. mają coś wspólnego z jego
mnej musi zacząć od tego, by cześć wniknęła w jego życie myślo­ poznaniem. Wynika to stąd, że jest się skłonnym do traktowania
we. Musi uważać w swojej świadomości na myśli nacechowane poznania jako zdolności samej w sobie, która nie ma żadnego zwią­
nieposzanowaniem, ujemną krytyką. Musi zatroszczyć się wprost o zku z tym, co poza nią zachodzi w duszy. Kto tak sądzi, nie zasta­
pielęgnowanie w sobie myśli pełnych czci i uwielbienia. nawia się jednak przy tym, że to przecież dusza poznaje. A dla du­
Każda chwila, gdy ktoś zasiądzie, ażeby zdać sobie sprawę, ile szy uczucia są tym, czym dla ciała substancje, które składają się na
nieprzyjaznych, osądzających oraz krytykujących sądów o życiu i jego pożywienie. Gdyby dawać ciału kamienie zamiast chleba, jego
świecie tkwi w jego świadomości, każda taka chwila doprowadza działalność by zamarła. Podobnie jest z duszą. Dla niej cześć, po­
nas bliżej do wyższego poznania. A wznosimy się ku niemu szyb­ szanowanie, wzniosłe uwielbienie są odżywiającymi ją substancja­
ko, gdy w takich chwilach napełniamy naszą świadomość tylko ta­ mi, które czynią ją zdrową silną przede wszystkim dla działalności
kimi myślami, które natchną nas podziwem, czcią i uwielbieniem poznawczej. Pogarda, antypatia, niedocenianie tego, co zasługuje
wobec świata i życia. Kto posiada w tych sprawach doświadczenie, na uznanie, powodują obezwładnienie i obumieranie działalności
ten wie, że w każdej z takich chwil budzą się w człowieku siły, poznawczej. Dla badacza duchowego fakt ten jest widoczny w au­
które inaczej pozostają w uśpieniu. Dzięki temu otwierają się czło­ rze. Przez przyswojenie sobie uczuć czci, wzniosłego uwielbienia,
wiekowi duchowe oczy. Zaczyna on przez to widzieć wokół siebie dusza powoduje zmianę swojej aury. Pewne duchowe odcienie barw,
rzeczy, których wcześniej nie mógł dostrzec. Zaczyna rozumieć, że dające się określić jako żółtoczerwone, brunatnoczerwone znikają i
poprzednio widział zaledwie część otaczającego świata. Człowiek, zostają zastąpione przez błękitnoczerwone. Lecz dzięki temu ot­
który staje przed nim, ukazuje mu obecnie zupełnie inną postać. wierają się zdolności poznawcze; odbierają one wieści o faktach w
Nie będzie on wprawdzie w stanie na podstawie tej reguły widzieć swoim otoczeniu, których poprzednio zupełnie nie wyczuwały.
już tego, co np. opisane jest jako ludzka aura. Do tego jest bowiem Wzniosła cześć budzi w duszy siłę sympatii, a dzięki niej zostają
potrzebne jeszcze wyższe szkolenie. Lecz na ten wyższy stopień przez nas przyciągnięte właściwości otaczających nas istot, które
szkolenia może się wznieść właśnie wtedy, kiedy odbył przed tym bez tego pozostałyby ukryte.
energiczną pracę nad wyćwiczeniem w sobie czci i uwielbienia. Jeszcze bardziej skuteczne będzie to, co daje się osiągnąć dzięki
Cicho i niepostrzeżenie dla świata zewnętrznego dokonuje się czci, gdy dołączy się do niej jeszcze inny rodzaj uczuć. Polega on
wkroczenie ucznia wiedzy tajemnej na „ścieżkę poznania". Nie ma na tym, że człowiek uczy się, ażeby w coraz mniejszym stopniu
potrzeby, by ktokolwiek spostrzegł w nim jakąś zmianę. Spełnia on oddawać się wrażeniom świata zewnętrznego i przez to rozwija w

18 19
sobie bogate życie wewnętrzne. Człowiek, który pędzi od jednego napawaliśmy. Trzeba się strzec niedoceniania faktu, że tu otwierają
wrażenia świata zewnętrznego do drugiego, goni wciąż za „rozry­ się przed uczniem niewidoczne źródła pomyłek. Musi on przejść
wką", nie znajdzie drogi do wiedzy tajemnej. Uczeń wiedzy tajem­ pomiędzy zastępem uwodzicieli swojej duszy. Wszyscy oni pragną
nej nie powinien zobojętnieć na świat zewnętrzny, lecz jego bogate zaskorupienia, zamknięcia jego jaźni. On jednak powinien otwo­
życie wewnętrzne powinno mu nadawać kierunek, w jakim oddaje rzyć się dla świata. Musi szukać napawania się wrażeniami świata,
się wrażeniom. Co innego przeżyje człowiek obdarzony bogac­ gdyż tylko przez nie świat zewnętrzny zbliża się do niego. Jeśli
twem i głębią uczuć, gdy idzie przez piękny krajobraz, niż człowiek przytępi w sobie zdolność oddawania się przeżyciom świata, stanie
ubogi w uczucia. Dopiero to, co przeżywamy w głębi duszy, daje się jak roślina, która nie może już więcej wydobyć ze swojego oto­
nam klucz do piękna świata zewnętrznego. Ktoś płynie przez mo­ czenia żadnych substancji odżywczych. Jeśli jednak zatrzyma się
rze i tylko niewiele wewnętrznych przeżyć przechodzi przez jego na samym tylko napawaniu się przeżyciami, zasklepi się w samym
duszę; inny odczuje przy tym wieczną mowę ducha wszechświata; sobie. Będzie wtedy czymś tylko dla siebie, dla świata nie będzie
odsłonią mu się tajemnice zagadek stworzenia. Należy nauczyć się nic znaczył. Bez względu na to, jak dalece będzie chciał żyć w so­
obchodzić z własnymi uczuciami i wyobrażeniami, jeśli chcemy bie i jak usilnie będzie pielęgnował w sobie swoją jaźń, świat go
rozwinąć w sobie pełen treści stosunek do świata zewnętrznego. od siebie odrzuci. Dla świata jest martwy. Uczeń wiedzy tajemnej
Świat zewnętrzny jest we wszystkich swoich przejawach wypeł­ napawanie się wrażeniem uważa jedynie za środek do uszlachet­
niony boskimi wspaniałościami, lecz najpierw trzeba boskość prze­ nienia siebie dla świata. Doznanie jest dla niego wysłannikiem,
żyć samemu we własnej duszy, jeżeli chce się ją odnaleźć w oto­ uczącym go o świecie; lecz po tym pouczeniu przez doznanie przy­
czeniu. Uczniowi wiedzy tajemnej zaleca się stwarzanie w swoim stępuje on do pracy. Nie uczy się po to, aby dla siebie gromadzić ja­
życiu takich chwil, w których w spokoju i samotności zagłębiałby ko skarby wiedzy to, czego się nauczył, lecz by oddawać to w służ­
się w sobie. Jednak w chwilach takich nie ma się on oddawać wła­ bie światu.
snym sprawom swojej jaźni. Wywołałoby to skutek odwrotny od
We wszelkiej wiedzy tajemnej istnieje pewna zasada, której nie
zamierzonego. W takich chwilach powinien raczej w zupełnej ci­
wolno przekroczyć, jeśli jakiś cel ma być osiągnięty. Każda szkoła
szy pozwolić dźwięczeć temu, co przeżył, co powiedział mu świat
wiedzy tajemnej musi wpoić ją uczniowi. Brzmi ona: Wszelkie po­
zewnętrzny. Każdy kwiat, każde zwierzę, każda czynność odsłoni
znanie, którego poszukujesz tylko po to, by wzbogacić swoją wie­
mu w takich chwilach ciszy nie przeczuwane tajemnice. I stanie się
dzą, aby nagromadzić w sobie tylko skarby, sprowadza cię z twojej
przez to przygotowany do patrzenia zupełnie innymi oczami na
drogi; ale wszelkie poznanie, którego szukasz, aby stawać się coraz
nowe wrażenia świata zewnętrznego niż przed tym. Kto pragnie
bardziej dojrzałym na drodze uszlachetnienia ludzkości i rozwoju
tylko napawać się wrażeniem, przytępia swoje zdolności poznaw­
świata, posuwa cię o krok naprzód. Prawo to nieubłaganie wymaga
cze. Kto po jakimś doznaniu pozwala temu przeżyciu coś sobie ob­
przestrzegania. I nie można stać się uczniem wiedzy tajemnej, za­
jawić, ten pielęgnuje i wychowuje swoje zdolności poznawcze.
nim nie uczyni się z tego prawa przewodniej linii życia. Można tę
Musi on jedynie przyzwyczaić się do tego, by nie tylko jakby poz­
prawdę szkół duchowych streścić w krótkim zdaniu: Każda idea,
wolić dźwięczeć wrażeniu, lecz rezygnując z dalszego napawania
która nie stanie się dla ciebie ideałem, zabija pewną siłę w twojej
się nim, przepracować je wewnętrznie. Można się tu natknąć na
duszy; każda idea, która jednak staje się ideałem, stwarza w tobie
szkopuł, kryjący w sobie niebezpieczeństwo. Zamiast przepraco­ rf
siły życiowe.
wywać w sobie wrażenia, łatwo można popaść w przeciwieństwo i
pragnąć jedynie wyczerpać jeszcze w pełni przeżycie, którym się

20 21
Spokój wewnętrzny znaków. A kto pragnie poznać całe ich znaczenie oraz doniosłość,
ten musi najpierw zrozumieć tę obrazową mowę. To zrozumienie
Na początku swojej drogi uczeń wiedzy tajemnej powinien wkro­ zależy od tego, czy ma on już za sobą pierwsze kroki w poznaniu
czyć na ścieżkę czci i rozwinięcia w sobie życia wewnętrznego. Wie­ wiedzy tajemnej. Te pierwsze kroki może uczynić poprzez dokład­
dza tajemna daje do ręki również praktyczne reguły, przez których ne obserwowanie podanych tutaj reguł. Dla każdego, kto ma praw­
obserwację można wstąpić na ścieżkę prowadzącą do rozwoju życia dziwą wolę poznania, droga jest otwarta.
wewnętrznego. Te praktyczne reguły nie powstały w sposób dowol­ Prosta jest powyższa reguła dotycząca chwil ciszy wewnętrznej.
ny. Opierają się one na pradawnych doświadczeniach i pradawnej I proste też jest jej wykonywanie. Jednak prowadzi ona do celu
wiedzy. Wszędzie tam, gdzie wskazywane są drogi do wyższego po­ tylko wtedy, gdy będzie przestrzegana równie poważnie i surowo,
znania, podawane są jednakowo. Wszyscy prawdziwi nauczyciele jak jest prosta. Stąd też powinno tu być pokrótce powiedziane, jak
duchowego życia są ze sobą zgodni co do treści tych reguł, jeśli na­ należy się trzymać tej reguły.
wet nie zawsze ubierająje w te same słowa. Pozorna różnica o dru­ Uczeń wiedzy tajemnej powinien na pewien krótki okres czasu
gorzędnym znaczeniu wynika z przyczyn, których nie będziemy tu wyłączyć się ze swojego życia codziennego, aby zająć się w tym
omawiać. czasie czymś zupełnie innym niż przedmioty jego powszednich za­
Żaden nauczyciel życia duchowego nie pragnie przy pomocy jęć. Także i rodzaj jego zajęcia powinien być całkowicie inny niż
tych reguł sprawować władzy nad innymi ludźmi. Nie pragnie on to, czym zapełnia on resztę dnia. Nie należy jednak rozumieć tego
ograniczać niczyjej samodzielności. Nikt lepiej nie ceni i nie och­ w ten sposób, że to, czym zajmuje się w tym wyodrębnionym cza­
rania ludzkiej samodzielności niż badacz duchowy. Powiedziano sie, nie powinno mieć nic wspólnego z treścią jego codziennych
(w pierwszej części tej książki), że więź, która obejmuje wszystkich zajęć. Przeciwnie, człowiek szukający w sposób prawidłowy takich
wtajemniczonych, jest więzią duchową i dwa prawa zgodne z jej wyodrębnionych chwil zauważy wkrótce, że dopiero dzięki nim
naturą tworzą klamry, spajające ogniwa tej więzi. Gdy jednak wta­ nabywa pełnię sił dla swoich codziennych zadań. Nie należy także
jemniczony wyjdzie ze swojej zamkniętej dziedziny duchowej na sądzić, że przestrzeganie tych reguł miałoby rzeczywiście zabierać
teren publiczny, pojawia się natychmiast dla niego trzecie prawo. komuś czas przeznaczony na wypełnianie jego innych obowiąz­
Oto ono: kieruj każdym swoim czynem, każdym swoim słowem w ków. Gdyby ktoś naprawdę nie rozporządzał większą ilością czasu,
ten sposób, aby nie był przez ciebie wywierany wpływ na postano­ wystarczy na to pięć minut codziennie. Chodzi o to, jak te pięć mi­
wienia żadnego z ludzi. nut zostanie użyte.
Kto zdał sobie sprawę z tego, że prawdziwy nauczyciel życia du­ W tym czasie człowiek powinien oderwać się całkowicie od
chowego jest całkowicie przeniknięty taką postawą, może też wie­ swojego życia powszedniego. Życie jego myśli, jego uczuć powin­
dzieć, że nie utraci nic ze swojej samodzielności, postępując zgodnie no wtedy nabrać innego zabarwienia. Powinien pozwolić prze­
z zaleconymi mu praktycznymi regułami. sunąć się przed oczami duszy wszystkim swoim radościom, cier­
Jedną z pierwszych reguł da się ująć mniej więcej w następują­ pieniom, troskom, doświadczeniom i czynom. Powinien przy tym
cych słowach: „Stwarzaj w sobie chwile spokoju wewnętrznego i zająć taką postawę, aby na wszystko, co normalnie przeżywa, spoj­
ucz się w tych chwilach odróżniać to, co istotne, od tego, co nieis­ rzeć z wyższego punktu widzenia. Wystarczy chociaż raz pomy­
totne". Powiedziano tu, że ta praktyczna reguła brzmi w taki spo­ śleć, jak zupełnie inaczej wygląda w życiu codziennym coś, co
sób, gdy zostaje „ujęta w słowa". Początkowo bowiem wszystkie przeżywał lub uczynił jakiś inny człowiek, niż to, co przeżyło się lub
reguły i nauki wiedzy duchowej są podawane w obrazowej mowie uczyniło samemu. I nie może być inaczej. Bowiem z tym, co sami

22 23
przeżywamy lub czynimy, jesteśmy związani; przeżycie lub czyn tylko sam. Dopóki jednak ten wyższy człowiek nie zostanie przebu­
innego człowieka jedynie rozważamy. W tych wyodrębnionych dzony, tak długo pozostają w każdym człowieku również w utaje­
chwilach powinniśmy dążyć do tego, by tak patrzeć na własne niu uśpione wyższe zdolności, prowadzące do wyższego poznania.
przeżycia i czyny, tak je osądzać, jak gdybyśmy to nie my sami, Dopóki ktoś nie odczuwa owoców wewnętrznego spokoju, po­
lecz ktoś inny przeżywał je lub czynił. Wyobraźmy sobie, że oto winien sobie powiedzieć, że należy trwać dalej w poważnym i skru­
spotkał kogoś ciężki cios. Jakże inaczej ustosunkuje się on do tego, pulatnym przestrzeganiu przytoczonych reguł. Dla każdego, kto
niż gdyby zupełnie taki sam cios spotkał innego człowieka? Nikt tak postępuje, nadejdzie dzień, w którym rozświetli się wokół nie­
nie może uważać tego za nieusprawiedliwione. Leży to w naturze go duchowość, gdy przed jego wzrokiem, którego nie znał dotąd w
ludzkiej. I podobnie jak w takich wyjątkowych wypadkach, bywa sobie, otworzy się zupełnie nowy świat.
też i w powszednich sytuacjach życiowych. Uczeń wiedzy tajem­ I nic nie musi się zmienić w życiu zewnętrznym ucznia wiedzy
nej musi szukać takich sił, by w pewnych chwilach zająć wobec tajemnej przez to, że zaczyna on stosować się do powyższych re­
siebie takie stanowisko, jakie zajmuje wobec kogoś zupełnie ob­ guł. Wypełnia on swoje obowiązki tak jak i przedtem; znosi te same
cego. Musi spojrzeć na siebie z wewnętrznym spokojem sędziego. cierpienia i przeżywa te same radości co wcześniej. Pod żadnym
Jeśli to osiągnie, to własne przeżycia ukażą mu się wtedy w no­ względem nie powinien stać się obcy „życiu". A nawet tym pełniej
wym świetle. Dopóki jest się w nie uwikłanym, dopóki się w nich może podążać za tym „życiem", ponieważ w swoich wydzielonych
tkwi, jest się związanym w tym samym stopniu z tym, co nie is­ chwilach przyswaja sobie „życie wyższe". Stopniowo to „życie wyż­
totne, jak i z tym, co istotne. Kiedy dojdzie się do wewnętrznego sze" wywiera swój wpływ również na życie codzienne. Cały czło­
spokoju tego przeglądu, to wtedy rzeczy istotne oddzielą się od wiek stanie się spokojniejszy, nabędzie pewności siebie we wszyst­
nieistotnych. Zmartwienie i radość, każda myśl, każda decyzja kich swoich czynnościach, żadne uboczne przypadki nie zdołają go
przedstawi się nam inaczej, gdy przyjmiemy wobec siebie takie już wytrącić z równowagi. Taki początkujący uczeń wiedzy tajem­
stanowisko. To tak, jakbyśmy przez cały dzień przebywali w jakiejś nej zaczyna stopniowo - by się tak wyrazić - coraz bardziej sam
miejscowości i oglądali z bliska zarówno rzeczy najdrobniejsze, jak sobą kierować, coraz mniej dawać sobą kierować wpływom zew­
i największe, a następnie weszli wieczorem na pobliskie wzgórze i nętrznym i okolicznościom. Człowiek taki zauważy wkrótce, jakim
ogarnęli wzrokiem całą okolicę naraz. Wówczas różne części tej źródłem siły są dla niego takie wydzielone chwile. Przestanie już
miejscowości ukażą się nam w innych wzajemnych powiązaniach irytować się rzeczami, które go przedtem gniewały, a niezliczone
niż wtedy, gdy przebywało się pośród nich. Wobec bieżących zrzą­ rzeczy, których się uprzednio obawiał, przestaną napawać go oba­
dzeń losu nie da się tego osiągnąć i wcale nie musi się to udać; uczeń wą. Przyswaja sobie zupełnie nową postawę wobec życia. Przed­
wiedzy tajemnej powinien się o to starać w stosunku do przeżytych tem podchodził być może z lękiem, nieśmiało, do wykonania takie­
już dawniej wydarzeń. Wartość takiego spokojnego wewnętrznego go czy innego zadania. Mówił sobie: ach, nie wystarczy mi sił do
przeglądu znacznie mniej zależy od tego, co się wtedy ogląda, a ra­ zrobienia tego tak, jak chciałbym to uczynić. Teraz nasuwa mu się
czej od tego, czy znajdzie się w sobie siłę do rozwinięcia takiego we­ zupełnie inna myśl. Teraz mianowicie mówi sobie: chcę zebrać wszy­
wnętrznego spokoju. stkie siły, aby tę rzecz wykonać tak dobrze, jak tylko potrafię. Zwal­
Bowiem każdy człowiek nosi w sobie obok człowieka powszed­ cza myśl, która mogłaby uczynić go nieśmiałym. Wie bowiem, że
niego - jeśli go tak nazwiemy - również człowieka wyższego. Ten obawa mogłaby spowodować gorsze działanie, że w każdym bądź
wyższy człowiek pozostaje w ukryciu tak długo, aż zostanie prze­ razie w niczym nie może się przyczynić do polepszenia tego, co
budzony. A każdy może obudzić w sobie tego wyższego człowieka ma on do wykonania. I w taki to sposób w pojmowanie życia przez

24 25
ucznia wiedzy tajemnej włączają się jedna po drugiej myśli, które trzny, który stworzy dla swojej duszy. Warunki zewnętrzne mogą
są owocne i wzmacniają jego życie. Zajmują one miejsce tych my­ zmienić tylko jego stosunki życiowe; wzbudzić w nim człowieka
śli, które go osłabiały i stwarzały mu przeszkody. Zaczyna on pro­ duchowego nie mogą one nigdy w żaden sposób. Uczeń wiedzy
wadzić okręt swojego życia pewnym, niezawodnym szlakiem po­ tajemnej musi sam w sobie zrodzić człowieka wyższego.
śród życiowych fal, podczas gdy wcześniej był on miotany przez te Ten „człowiek wyższy" stanie się wówczas „wewnętrznym pa­
fale to tu, to tam. nem", który pewną dłonią poprowadzi sprawy zewnętrznego czło­
Taki spokój i pewność odbijają się również na całej istocie czło­ wieka. Dopóki człowiek zewnętrzny sprawuje nad nim władzę i
wieka. Rośnie dzięki temu człowiek wewnętrzny. A wraz z nim ro­ kierownictwo, ten „wewnętrzny" jest jego niewolnikiem, dlatego
sną wewnętrzne zdolności, które prowadzą do wyższego poznania. też nie może rozwinąć swoich sił. Jeśli to, czy się gniewam czy nie,
Bowiem przez poczynione w tym kierunku postępy uczeń wiedzy zależy od czegoś innego, a nie ode mnie, to nie jestem panem sie­
tajemnej dochodzi stopniowo do tego, że sam decyduje o tym, jak bie - lub mówiąc jeszcze lepiej - nie odnalazłem jeszcze „władcy
mogą oddziaływać na niego wrażenia świata zewnętrznego. Słyszy w sobie". Muszę rozwinąć w sobie zdolność dopuszczania do sie­
np. słowo, którym ktoś inny chciałby go zranić lub rozgniewać. bie wrażeń świata zewnętrznego w sposób określany tylko przeze
Przed rozpoczęciem swojego szkolenia w wiedzy tajemnej został­ mnie samego; dopiero wtedy mogę stać się uczniem wiedzy tajem­
by nim zraniony lub rozgniewany. Ponieważ jednak wkroczył na nej. I tylko wtedy, gdy uczeń wiedzy tajemnej szuka w sobie tej si­
ścieżkę poznania, jest w stanie odjąć temu słowu jego ostrze ranią­ ły szczerze i poważnie, może dojść do celu. Nie o to chodzi, jak
ce lub budzące gniew, zanim jeszcze znalazło ono drogę w głąb je­ daleko ktoś dojdzie w pewnym określonym czasie, lecz jedynie o
go duszy. Lub inny przykład. Jakiś człowiek łatwo się niecierpliwi, to, by rzetelnie i wytrwale szukał. Byli już tacy, co całe lata wysila­
kiedy musi czekać. Wstępuje on na ścieżkę ucznia wiedzy tajemnej. li się nie zauważając w sobie widocznych postępów; jednak wielu
W swoich chwilach spokoju przenika się do tego stopnia uczuciem spośród tych, którzy się nie zniechęcili, lecz pozostali niezachwiani,
bezcelowości jakiejkolwiek niecierpliwości, że odtąd uczucie to wy­ osiągało naraz zupełnie niespodziewanie to „wewnętrzne zwycięs­
stępuje w nim natychmiast przy każdym przeżywanym zniecierpli­ two".
wieniu. Mające pojawić się zniecierpliwienie znika, zaś czas, który To pewne, że w niejednej sytuacji życiowej trzeba wielkiej siły,
dawniej straciłby na wyobrażenia podsunięte przez zniecierpliwie­ by stworzyć w sobie chwile ciszy wewnętrznej. Lecz im większa
nie, wypełni być może jakąś pożyteczną obserwacją którą można jest ta niezbędna siła, tym donioślejszym jest to, co zostaje osiąg­
poczynić podczas oczekiwania. nięte. W szkoleniu się w wiedzy tajemnej wszystko zależy od tego,
A teraz należy zdać sobie sprawę z całej wagi tego wszystkiego. by energicznie, z wewnętrzną prawdą i z bezwzględną wobec sie­
Trzeba zastanowić się nad tym, że ten „człowiek wyższy" znajduje bie szczerością móc stanąć przed sobą wraz ze wszystkimi swoimi
się w człowieku w ciągłym rozwoju. Jego prawidłowy rozwój mo­ czynami i działalnościąjak wobec kogoś całkowicie obcego.
żliwy jest jedynie poprzez opisany spokój i pewność. Jeśli czło­ Jednak tylko jedna strona wewnętrznej pracy ucznia wtajemni­
wiek nie panuje nad życiem zewnętrznym, lecz pozwala mu pano­ czenia została scharakteryzowana przez to zrodzenie w sobie włas­
wać nad sobą, to fale zewnętrznego życia ciskają go na wszystkie nego wyższego człowieka. Musi się do tego dołączyć jeszcze coś
strony. Człowiek taki jest jak roślina, która ma się rozwijać w skal­ innego. Nawet jeśli człowiek stanie wobec siebie samego jak obcy,
nej szczelinie. Marnieje tak długo, dopóki nie dostarczymy jej prze­ to jednak rozpatruje on wyłącznie siebie samego; spogląda na te
strzeni. Człowiekowi wewnętrznemu żadne siły zewnętrzne nie przeżycia i okoliczności, z którymi zrósł się poprzez swoją odręb­
mogą stworzyć przestrzeni. Może mu ją dać jedynie spokój wewnę- ną sytuację życiową. Musi on wyjść poza to. Musi się wznieść ku

26 27
temu, co jest czysto ludzkie, co nie ma już nic wspólnego z jego niu uszczęśliwiony. Na cały jego świat zewnętrzny rozlewa się we­
szczególną sytuacją. Powinien przejść do zastanowienia się nad ta­ wnętrzne światło. Zaczyna się dla niego drugie życie. Rozprzestrze­
kimi sprawami, które obchodziłyby go w jakiś sposób jako czło­ nia się w nim prąd boskiego, uszczęśliwiającego świata.
wieka również i wtedy, gdyby żył w zupełnie innych warunkach i Gnoza, wiedza duchowa nazywa takie życie duszy w myślach,
znajdował się w innej sytuacji. Dzięki temu ożywa w nim coś, co rozrastające się coraz bardziej na życie w duchu, medytacją. Taka
wyrasta ponad jego osobowość. Pozwala mu to sięgnąć wzrokiem medytacja jest środkiem do osiągnięcia wyższego poznania. Jed­
w wyższe światy niż te, z którymi styka się w dniu powszednim. I nak w takich chwilach uczeń wiedzy tajemnej nie powinien pławić
wraz z tym zaczyna człowiek odczuwać, zaczyna przeżywać, że się w uczuciach. Nie powinien mieć w swojej duszy jakichś nieo­
przynależy do tych wyższych światów. Są to światy, o których jego kreślonych odczuć. Przeszkadzałoby mu to tylko w dojściu do pra­
zmysły, jego codzienne zajęcia nie mogą mu nic powiedzieć. Tak wdziwego poznania duchowego. Jego myśli powinny kształtować
więc dopiero teraz przenosi on centralny punkt swojej istoty w głąb się jasno, ostro i pewnie. Podporę znajdzie w tym, że nie będzie się
siebie. Wsłuchuje się w głosy w swoim wnętrzu, które przemawiają trzymał ślepo wyłaniających się w nim myśli. Powinien on wtedy
do niego w chwilach wyciszenia; pielęgnuje w głębi swojej istoty przepoić się wzniosłymi myślami, które w takich chwilach myśleli
obcowanie ze światem duchowym. Oderwał się on od dnia powsze­ ludzie, którzy dalej zaszli, ludzie już ogarnięci duchem. Powinien
dniego. Umilkł dla niego zgiełk tego dnia. Zapanowała wokół niego on wziąć za punkt wyjścia pisma, które same zrodziły się z takiego
cisza. Odsuwa od siebie wszystko, co przypomina mu o wrażeniach objawienia w medytacji. Uczeń wiedzy tajemnej znajdzie takie pis­
pochodzących z zewnątrz. Całą jego duszę wypełnia spokojne roz­ ma w literaturze gnostycznej, mistycznej, w literaturze wiedzy du­
myślanie we wnętrzu, rozmowa ze światem czysto duchowym. Ta­ chowej doby obecnej. Stamtąd nasuną mu się materiały do jego me­
kie ciche rozmyślania powinny stać się dla ucznia wiedzy tajemnej dytacji. Ci, którzy szukali ducha, złożyli sami w tych pismach myśli
jego naturalną potrzebą życiową. Z początku jest on całkowicie po­ boskiej wiedzy. Duch przez swoich wysłańców objawiał je światu.
grążony w świecie myśli. Musi rozwinąć w sobie żywe uczucie dla Dzięki tego rodzaju medytacji zachodzi w uczniu wiedzy tajem­
takiej cichej czynności myślowej. Musi nauczyć się kochać to, co nej całkowite przeobrażenie. Zaczyna on wytwarzać sobie zupełnie
zsyła mu w tych chwilach duch. Wkrótce też przestanie odczuwać nowe wyobrażenia o rzeczywistości. Wszystkie rzeczy nabierają
ten świat myśli jako mniej rzeczywisty niż otaczające go przed­ teraz dla niego nowej wartości. Należy ustawicznie powtarzać, że
mioty dnia powszedniego. Zaczyna obchodzić się ze swoimi myś­ przemiana ta nie powoduje wyobcowania ucznia wiedzy tajemnej
lami jak z przedmiotami w przestrzeni. A wtedy zbliża się do niego ze świata. W żadnym wypadku nie zostanie on odsunięty z kręgu
również chwila, gdy to, co mu się objawi w cichej, wewnętrznej swoich powszednich obowiązków. Uczy się on bowiem pojmować,
pracy myślowej, zacznie odczuwać jako coś o wiele wyższego, bar­ że najdrobniejsza czynność, którą ma do wykonania, najbłahsze
dziej rzeczywistego niż przedmioty w przestrzeni. Przeżywa, że w przeżycie, które mu się nadarza, stoi w związku z wielkimi kosmi­
tym świecie myślowym wypowiada się życie. Nabiera przekonania, cznymi jestestwami oraz światowymi wydarzeniami. Dopiero, gdy
że w myślach nie żyją same tylko cienie, lecz przemawiają przez nie ten związek wyjaśni mu się przez takie chwile rozmyślań, wtedy
do niego ukryte jestestwa. Z ciszy zaczyna do niego coś przema­ przystąpi z nowymi, pełniejszymi siłami do kręgu swoich codzien­
wiać. Przedtem odbierał dźwięki tylko za pomocą uszu; teraz roz­ nych działań. Wie teraz bowiem, że to, co wypracowuje i wycierpi,
brzmiewają mu dźwięki w duszy. Otworzyła się dla niego wewnę­ wypracowuje i znosi w imię wielkich związków duchowych świa­
trzna mowa, wewnętrzne słowo. Gdy uczeń wiedzy tajemnej po ta. Z jego medytacji wypływa siła do życia, a nie opieszałość wobec
raz pierwszy przeżywa ten moment, czuje się w najwyższym stop- niego.

28 29
Uczeń wiedzy tajemnej idzie pewnym krokiem przez życie. Co­ która posiada oczy i uszy. Ale również i oko nie może niczego zo­
kolwiek by mu ono przyniosło, pozwala mu kroczyć z podniesioną baczyć, gdy brak światła, które czyni przedmioty widzialnymi. W
głową. Przedtem nie wiedział, dlaczego pracuje i po co cierpi, teraz wiedzy tajemnej podane są sposoby rozwinięcia duchowych oczu i
to wie. Trzeba wiedzieć, że takie czynności medytacyjne lepiej pro­ uszu oraz rozniecenia światła duchowego. Metody prowadzące do
wadzą do celu, kiedy są wykonywane przy korzystaniu ze wska­ wyszkolenia duchowego można ująć w trzy stopnie:
zówek doświadczonych ludzi. Takich, którzy z własnego doświad­ 1. Przygotowanie. Rozwija duchowe zmysły.
czenia wiedzą jak najlepiej wszystko to wykonywać. Niech więc 2. Oświecenie. Roznieca światło duchowe.
uczeń zasięga rady, pouczeń takich ludzi. Naprawdę, nie traci się 3. Wtajemniczenie. Otwiera obcowanie z wyższymi jestestwami
przez to swojej wolności. To, co mogłoby być zaledwie niepewnym Ducha.
posuwaniem się po omacku, przy takim naprowadzeniu umożliwia
pracę zdążającą niezawodnie do celu. Kto się troszczy o to, by zna­
leźć kogoś posiadającego wiedzę i doświadczenie w tym kierunku,
nie będzie nigdy kołatał nadaremnie. Niech tylko uświadomi sobie,
że nie szuka niczego innego, jak rady przyjaciela, a nie przemocy
kogoś, kto pragnie nad nim panować. Zawsze będzie mógł przeko­
nać się, że ci, co naprawdę posiadają wiedzę, są najskromniejszymi
ludźmi i nic nie jest im bardziej obce niż to, co ludzie nazywają żądzą
władzy.
Kto dzięki takiej medytacji wzniesie się ku temu, co łączy czło­
wieka z Duchem, ten zaczyna ożywiać w sobie to, co jest w nim
wieczne, co nie jest ograniczone narodzinami i śmiercią. W istnie­
nie tego, co wieczne, wątpić mogą tylko ci, którzy sami tego nie
przeżywali. Tak więc medytacja jest drogą prowadzącą człowieka
również do poznania, do oglądania jądra swojej wiecznej i nieznisz­
czalnej istoty. I tylko przez nią człowiek może dojść do takiego wi­
dzenia swojej wiecznej istoty. O tym wiecznym jądrze, o jego po­
nownych wcieleniach mówi gnoza, mówi wiedza duchowa. Często
zadaje się pytanie, czemu człowiek niczego nie wie o swoich prze­
życiach poza narodzinami i śmiercią? Lecz nie w ten sposób należy
stawiać pytanie, a raczej, jak dojść do takiej wiedzy? Droga otwie­
ra się w prawidłowej medytacji. Dzięki niej odżywa wspomnienie
przeżyć leżących poza granicami narodzin i śmierci. Każdy może
dopracować się tej wiedzy; w każdym tkwią zdolności do pozna­
nia, do widzenia tego, o czym naucza prawdziwa mistyka, wiedza
duchowa, antropozofia i gnoza. Powinien tylko obrać właściwe ku
temu środki. Dźwięki i barwy może spostrzegać tylko taka istota,

30 31
STOPNIE WTAJEMNICZENIA 1. Przygotowanie

Przygotowanie polega na określonym pielęgnowaniu życia swo­


Podane poniżej wiadomości stanowią człony szkolenia ducho­ ich myśli oraz uczuć. Ciało ducha i ciało duszy zostaną obdarzone
wego, których nazwy i istota wyjaśnią się każdemu, kto będzie je dzięki tej pielęgnacji wyższymi narządami zmysłów i czynów, po­
stosował w sposób właściwy. Odnoszą się one do trzech stopni, dobnie jak siły przyrody z nieokreślonej żywej materii wyposażyły
przez które szkoła życia duchowego prowadzi do pewnego pozio­ nasze ciało fizyczne w organy.
mu wtajemniczenia. Jednak znajdzie się tu tylko tyle wyjaśnień, ile Początek musi stanowić skierowanie uwagi duszy na pewne
wolno podać do wiadomości publicznej. Są to wskazania zaczerp­ procesy w otaczającym nas świecie. Procesami tymi są z jednej
nięte z jeszcze o wiele bardziej intymnej i głębokiej nauki. W sa­ strony rosnące, krzewiące się i rozkwitające życie, a z drugiej -
mym szkoleniu tajemnym zachowany jest pewien dokładnie okre­ wszystkie zjawiska związane z przekwitaniem, więdnięciem, obu­
ślony przebieg nauki. Niektóre zalecenia służą do tego, aby duszę mieraniem. Wszędzie, gdzie tylko człowiek skieruje swój wzrok,
człowieka doprowadzić do świadomego obcowania ze światem du­ obecne są równocześnie takie procesy. I wszędzie też - zależnie od
chowym. Zalecenia te mają się do podawanych dalej treści mniej swojej natury - wywołują one w człowieku myśli i uczucia. Jednak
więcej tak, jak nauki podawane komuś w jakiejś wyższej szkole o w zwykłych warunkach człowiek nie oddaje się takim myślom i
surowych regułach do pouczeń udzielanych mu okolicznościowo w uczuciom w wystarczającym stopniu. Zbyt szybko spieszy się od
szkole przygotowawczej. Jednakże poważne i wytrwałe wypełnia­ jednego wrażenia do innego. Chodzi o to, aby całkowicie świado­
nie tego, o czym znajdzie się tu pewne wiadomości, może prowa­ mie zwracał intensywną uwagę na te fakty. Tam, gdzie spostrzega
dzić do rzeczywistego tajemnego szkolenia. Jednak niecierpliwe kwitnienie oraz bujne krzewienie się zupełnie określonego rodzaju,
próby, podejmowane bez powagi i wytrwałości, nie mogą do nicze­ musi usunąć ze swojej duszy wszystkie inne treści i przez krótki
go doprowadzić. Studium wtajemniczenia może dać wyniki jedy­ czas oddać się całkowicie tylko temu jednemu wrażeniu. Przekona
nie wtedy, gdy najpierw człowiek zatrzymuje się na tym, co było
się wkrótce, że uczucie, które w innym przypadku jedynie przem­
właśnie powiedziane i na tej podstawie postępuje dalej.
knęło przez duszę, wzbiera i przyjmuje silną, energiczną formę.
Istnieją trzy stopnie, podawane przez przekazy, o których była Następnie trzeba pozwolić, by forma tego uczucia spokojnie trwała
tu mowa: 1. Przygotowanie, 2. Oświecenie, 3. Wtajemniczenie. Nie dalej. Trzeba przy tym zachować w swoim wnętrzu zupełną ciszę.
jest warunkiem koniecznym, by następowały one w tej kolejności, Trzeba się odciąć od pozostałego świata zewnętrznego i podążać
ażeby pierwszy z nich miał być w całości przepracowany, zanim wyłącznie za tym, co dusza będzie mówiła na przejaw rozkwitania
przystąpi się do drugiego, ten zaś, zanim przyjdzie kolej na trzeci. i rośnięcia.
W stosunku do pewnych spraw można dostąpić oświecenia, a na­ Nie należy tylko przy tym sądzić, że zajdzie się daleko, przytę­
wet częściowego wtajemniczenia, podczas gdy pod innymi wzglę­ piając swoje zmysły na zjawiska świata. Najpierw należy przyjrzeć
dami znajdować się można jeszcze na stopniu przygotowania. Jed­ się rzeczom tak żywo, tak dokładnie, jak tylko to możliwe, a do­
nak zanim w ogóle będzie mogło rozpocząć się oświecenie, trzeba piero wtedy oddać się ożywającemu w duszy uczuciu, rodzącej się
spędzić pewien czas na przygotowaniu. I trzeba być przynajmniej myśli. Chodzi o to, by na jedno i drugie skierować swoją uwagę w
pod pewnym względem oświeconym, aby można było zacząć wta­ pełnej wewnętrznej równowadze. Kto znajdzie w sobie niezbędny
jemniczenie. Jednak w opisie te trzy stopnie muszą dla uproszcze­ ku temu spokój i odda się temu, co ożyje w duszy, po upływie od­
nia następować kolejno po sobie. powiedniego czasu przeżyje, jak z głębi duszy wznosi się w nim

32 33
nowy rodzaj uczuć i myśli, których przedtem nie znał. Im częściej jest to, że przy oglądaniu rozkwitłego kwiatu przed dwoma dusza­
będzie w ten sposób kierował swoją uwagę na to, co rośnie, rozkwi­ mi pojawia się ten sam duchowy kształt. Podobnie jak w zwykłej
ta i bujnie się krzewi, po czym na przemian na to, co więdnie, obu­ nauce przyrodniczej opisuje się kształty roślin i zwierząt, tak też
miera, tym żywsze będą te uczucia. Z tak powstających uczuć oraz znawca wiedzy tajemnej opisuje lub rysuje duchowe kształty pro­
myśli tworzą się tak samo organy jasnowidzenia, jak dzięki siłom cesów wzrostu i zamierania zgodnie z ich rodzajem i gatunkiem.
przyrody z substancji organicznej tworzą się oczy oraz uszy ciała fi­ Gdy uczeń znajduje się już na tyle daleko, że może widzieć ta­
zycznego. Z powstawaniem i rośnięciem wiąże się pewien określo­ kie duchowe kształty zjawisk, które ukazują się w sposób fizyczny
ny rodzaj uczuć; inny rodzaj określonych uczuć wiąże się z więd­ również jego oczom zewnętrznym, znajduje się już niedaleko od
nięciem i obumieraniem. Jednak tylko wtedy, gdy istnieje dążenie stopnia, na którym będzie mógł widzieć rzeczy, nie posiadające ża­
do pielęgnowania w sobie tych uczuć w opisany sposób. Można opi­ dnego bytu fizycznego, które muszą zatem pozostawać całkowicie
sać w przybliżeniu, jakie są te uczucia. Pełne wyobrażenia może ukryte (tajemne) dla tego, kto nie otrzymał żadnego wprowadzenia
sam sobie o nich wyrobić każdy, kto dozna takich wewnętrznych w naukę tajemną.
przeżyć. Kto często kierował swoją uwagę na procesy powstawa­ Należy podkreślić, że badacz wiedzy tajemnej nie powinien gu­
nia, wzrostu, rozkwitania, odczuje coś zbliżonego do uczucia doz­ bić się w dociekaniach, co taka czy inna rzecz oznacza. Przez tego
nawanego przy wschodzie słońca. Zaś z procesów więdnięcia, obu­ rodzaju pracę rozumu sprowadza siebie tylko z prawidłowej drogi.
mierania zrodzi się w nim przeżycie dające się w podobny sposób Powinien patrzeć na świat zewnętrzny trzeźwym, zdrowym zmy­
porównać z powolnym wznoszeniem się księżyca na widnokręgu. słem i bystrym darem obserwacji, a następnie pozwolić przema­
Obydwa te uczucia stanowią dwie siły, które przy należytym ich wiać do siebie swoim uczuciom. Powinien pozwolić mówić samym
pielęgnowaniu, przy coraz żywszym ich rozbudowywaniu, prowa­ rzeczom, co one oznaczają a nie chcieć dochodzić tego przy pomo­
dzą do najdonioślejszych duchowych oddziaływań. Kto wciąż na cy spekulacji rozumowej.
nowo w sposób zaplanowany, z mocnym postanowieniem oddaje Następną rzeczą o którą będzie chodziło, jest to, co wiedza du­
się tym uczuciom, przed tym otwiera się nowy świat. Zaczyna przed chowa nazywa orientowaniem się w światach wyższych. Dochodzi
nim świtać świat dusz, tzw. plan astralny. Rośniecie i przemijanie się do tego poprzez całkowite przeniknięcie się świadomością że
nie są już dla niego zjawiskami, które wywierają na nim tak nie­ myśli i uczucia są realnymi faktami, podobnie jak stoły i krzesła w
określone wrażenia jak przedtem. Układają się one raczej w ducho­ fizycznym świecie zmysłów. W świecie duszy i świecie myśli uczu­
we linie i kształty, o których nie miał przedtem pojęcia. A te linie i cia i myśli wzajemnie na siebie oddziałują, podobnie jak rzeczy
kształty dla różnych zjawisk posiadają również różną postać. Kwi­ zmysłowe w świecie fizycznym. Dopóki ktoś nie przeniknie się tą
tnący kwiat wyczarowuje przed jego duszą zupełnie określoną li­ świadomością nie uwierzy, że żywiona przez niego niewłaściwa
nię, tak samo jak zwierzę znajdujące się w okresie wzrostu lub myśl może działać na inne myśli ożywiające przestrzeń myślową
drzewo ogarnięte obumieraniem. Powoli roztacza się przed nim równie niszcząco, jak wystrzelona na oślep kula karabinowa na tra­
świat dusz (plan astralny). W tych liniach i kształtach nie ma nic fione przez siebie przedmioty fizyczne. Człowiek taki nie pozwo­
dowolnego. Dwaj uczniowie wiedzy tajemnej, którzy znajdują się liłby sobie może nigdy na popełnienie jakiegoś czynu fizycznie
na odpowiednim stopniu rozwoju, przy tym samym zjawisku będą widzialnego, który uważałby za bezsensowny. Nie lęka się jednak
stale widzieli te same linie i kształty. Tak jak dwoje ludzi posiada­ żywienia w sobie opacznych myśli i uczuć, gdyż wydają mu się one
jących prawidłowy wzrok widzi stół okrągły jako okrągły, a nie je­ nieszkodliwe dla reszty świata. Jednak w wiedzy tajemnej tylko
den z nich jako okrągły, a drugi jako czworokątny, tak samo pewne wtedy można dążyć naprzód, gdy zważa się na swoje myśli i uczu-

34 35
cia tak samo, jak na swoje kroki w świecie fizycznym. Kiedy ktoś mu coś, co leży poza jego własną duszą. Powinien zagłębić się w
widzi ścianę, nie próbuje przebijać się przez nią; kieruje swoje kro­ to obce przeżycie. Powinien głęboko złączyć się swoim uczuciem
ki na bok. Liczy się zatem z prawami świata fizycznego. Otóż pra­ z bólem czy radością które zwiastuje mu ten dźwięk. Powinien
wa takie istnieją również dla świata uczuć oraz myśli. Tylko nie przejść ponad tym, czym jest dla niego ten odgłos, niezależnie od
mogą narzucać się człowiekowi od zewnątrz. Same muszą wypły­ tego, czy jest dla niego przyjemny, czy niemiły, czy sprawia mu za­
nąć z życia jego własnej duszy. Dochodzi się do tego nie pozwala­ dowolenie, czy przykrość; jego duszę powinno wypełniać jedynie
jąc sobie nigdy na żywienie opacznych uczuć i myśli. Należy za­ to, co dzieje się w istocie wydającej ten odgłos. Kto takie ćwicze­
bronić sobie w tym czasie wszelkiego dowolnego pławienia się w nie przeprowadza planowo i z rozwagą przyswaja sobie przez to
rozproszonych w różnych kierunkach myślach, wszelkiej gry wyo­ zdolność zespalania się, stapiania się niejako z istotą, która wydaje
braźni, każdego przypadkowego przepływu oraz odpływu uczuć. z siebie ten dźwięk. Dla człowieka muzykalnego takie pielęgno­
Człowiek nie stanie się przez to zubożały uczuciowo. Spostrzeże wanie życia uczuciowego będzie łatwiejsze niż dla kogoś, kto nie
bowiem wkrótce, że gdy w podany sposób uporządkuje swoje ży­ jest muzykalny. Jednak nie należy uważać, że sama muzykalność
cie wewnętrzne, wtedy dopiero zdobywa bogactwo uczuć, praw­ zastąpi te starania. Będąc uczniem wiedzy tajemnej trzeba się nau­
dziwie twórczą wyobraźnię. W miejsce małostkowego pławienia czyć odczuwać w podobny sposób całą przyrodę. W życie myślo­
się w uczuciach oraz igrania myślowymi skojarzeniami, występują we i uczuciowe wstępuje przez to zarodek nowego uzdolnienia.
uczucia posiadające znaczenie i owocne myśli. Takie myśli i uczu­ Cała przyroda zaczyna poprzez swoje odgłosy podszeptywać czło­
cia prowadzą człowieka do orientowania się w świecie duchowym. wiekowi swoje tajemnice. Wszystko, co wcześniej było niezrozu­
Wchodzi on we właściwe stosunki z rzeczami świata duchowego. miałym odgłosem, staje się dzięki temu pełną znaczenia mową
Zaczyna na niego działać pewien określony wpływ. Podobnie jak przyrody. Tam, gdzie przedtem przy odgłosach przedmiotów zwa­
odnajduje - jako fizyczny człowiek - swoją drogę pomiędzy przed­ nych martwymi uczeń słyszał tylko sam dźwięk, teraz słyszy nową
miotami fizycznymi, tak teraz jego ścieżka prowadzi go pomiędzy mowę duszy. Jeżeli dalej pielęgnuje w ten sposób swoje uczucia,
rośnięciem, a obumieraniem, które poznał na opisanej wyżej dro­ poczuje wkrótce, że może słyszeć rzeczy, o których przedtem nie
dze. Podąża wtedy za wszystkim, co rośnie i rozwija się, a z drugiej miał pojęcia. Zaczyna słyszeć duszą.
strony również za tym, co więdnie i zamiera - tak, jak to jest po­ Dla osiągnięcia dostępnego w tej dziedzinie szczytu powinno
trzebne dla rozwoju jego oraz świata. dojść jednak coś jeszcze innego. W wykształceniu ucznia wiedzy
Dalsze starania uczeń wiedzy tajemnej powinien poświęcić tajemnej szczególnie ważną rzecz stanowi sposób, w jaki przysłu­
światu dźwięków. Należy odróżnić tu dźwięk wydany przez tzw. chuje się, gdy mówią inni ludzie. Powinien wyrobić w sobie przy­
przedmioty martwe (upadający przedmiot, dzwonek lub instrument zwyczajenie, aby czynić to tak, by jego własna, wewnętrzna treść
muzyczny) od dźwięku wydawanego przez istotę żywą (zwierzę całkowicie zamilkła. Gdy ktokolwiek wypowiada swój pogląd, a
lub człowieka). Słysząc dzwonek, odbiera się spostrzeżenie dźwię­ ktoś inny mu się przysłuchuje, w duszy tego ostatniego powstaje
ku, z którym wiąże się przyjemne uczucie; słysząc głos wydany zazwyczaj zgoda lub sprzeciw. I wielu ludzi czuje się pchanym rów­
przez zwierzę, oprócz pewnego uczucia związanego z dźwiękiem, nież do tego, aby natychmiast dawać wyraz swojej zgodzie, a zwła­
odczuwa się jeszcze przejaw pewnego wewnętrznego przeżycia szcza poglądowi zaprzeczającemu. Uczeń wiedzy tajemnej powinien
zwierzęcia, jego radość lub ból. Uczeń wiedzy tajemnej powinien uciszyć w sobie wszelkie tego rodzaju potwierdzenia i sprzeciwy.
przystąpić w swojej pracy do tego ostatniego rodzaju dźwięków. Nie chodzi o to, aby nagle tak zmienił swój sposób bycia, by ciągle
Całą swoją uwagę powinien zwrócić na to, że odgłos ten zwiastuje dążyć do gruntownego, wewnętrznego milczenia. Początkowo

36 37
będzie musiał podejmować to w poszczególnych sytuacjach, które uszu. Budzi się postrzeganie „wewnętrznego słowa". Stopniowo za­
będzie sobie z rozmysłem wybierał. Następnie stopniowo i powoli czynają się uczniowi objawiać prawdy ze świata duchowego. Sły­
- jakby samo przez się - ten nowy sposób słuchania stanie się nie­ szy on teraz przemawianie do siebie w sposób duchowy. 2 Dzięki
postrzeżenie jego przyzwyczajeniem. W badaniach duchowych takiemu „wzbudzeniu" w sobie wewnętrznej mowy osiągnięte zo­
ćwiczy się to w sposób planowy. Uczniowie czują się zobowiązani stają wszystkie wyższe prawdy. Słowa, które usłyszał z ust praw­
w formie ćwiczenia, aby w określonym czasie przysłuchiwać się dziwego badacza wiedzy duchowej zostały przez niego uzyskane w
skrajnie przeciwstawnym sobie myślom i doprowadzać przy tym doświadczeniu na tej drodze. Nie należy jednakże rozumieć tego w
do całkowitego zamilknięcia wszelkiej zgody, a zwłaszcza wszel­ ten sposób, że zajmowanie się pismami wiedzy duchowej, zanim
kich sądów zaprzeczających. Chodzi o to, aby milczały przy tym samemu nie posiądzie się wzbudzonej w ten sposób „wewnętrznej
nie tylko wszelkiego rodzaju osądy rozumowe, lecz również wszel­ mowy", jest zbędne. Przeciwnie: czytanie tego rodzaju pism, słu­
kie uczucia niezadowolenia, odrzucenia, bądź aprobaty. W szcze­ chanie nauk badaczy wiedzy tajemnej samo przez się jest również
gólności uczeń musi stale siebie obserwować, czy takie uczucia nie środkiem do własnego poznania. Każde zdanie wiedzy duchowej,
kryją się w nim jeśli już nie na powierzchni, to jednak w najbardziej które człowiek posłyszy, może skierować jego umysł w stronę, do­
ukrytych głębinach jego duszy. Musi przysłuchiwać się np. wypo­ kąd musi dojść, o ile dusza ma przeżyć dalszy rozwój. Do wszyst­
wiedziom ludzi stojących pod jakimiś względami znacznie niżej od kiego, co zostało tu powiedziane, musi dołączyć się sumienne stu­
siebie i tłumić przy tym w sobie wszelkie uczucie wyższości i zaro­ dium wiedzy udzielanej światu przez badaczy wiedzy tajemnej. W
zumiałości. Dla każdego jest rzeczą pożyteczną przysłuchiwać się każdym tajemnym szkoleniu takiemu studium towarzyszy przygo­
w ten sposób dzieciom. Nawet najmądrzejszy człowiek może nie­ towanie. I gdyby ktoś chciał użyć wszelkich innych środków, nie
skończenie wiele nauczyć się od dzieci. W ten sposób dochodzi dojdzie do żadnego celu, jeżeli nie przyswoi sobie nauk badaczy
człowiek do tego, że słucha słów innych ludzi z całkowitym wyz­ świata duchowego. Bowiem nauki te zostały zaczerpnięte z żywe­
byciem się samolubstwa, z całkowitym wyłączeniem swojej wła­ go „wewnętrznego słowa", z „żywego przemawiania" i same posia­
snej osoby, swoich poglądów oraz sposobu odczuwania. Gdy ćwi­ dają duchowe życie. Nie są jedynie słowami. Są żywymi siłami. A
czy się tak w przysłuchiwaniu się bez wszelkiej krytyki, również i gdy podążasz za słowami człowieka głoszącego wiedzę tajemną,
wtedy, gdy wypowiadane są poglądy najbardziej sprzeczne z jego gdy czytasz książki oparte na rzeczywistym poznaniu wewnętrz­
poglądami, kiedy rozgrywają się przy nim rzeczy jak najbardziej nym, w twojej duszy działają s/Ty, które czynią cię jasnowidzącym,
„opaczne", uczy się wtedy stopniowo zespalać całkowicie z jestes­ tak samo, jak siły przyrody utworzyły z żywej substancji twoje oczy
twem innego człowieka, jakby całkowicie wnikać w niego. Poprzez i uszy.
słowa wsłuchuje się wtedy w inną duszę. Dopiero dzięki wytrwa­
łym tego rodzaju ćwiczeniom dźwięk stanie się dla niego prawdzi­ 2. Oświecenie
wym środkiem do spostrzegania duszy i ducha. Jednak potrzebne
jest do tego jak najsurowsze samowychowanie. Ale prowadzi to do Punktem wyjścia do oświecenia są bardzo proste procesy. Rów­
wysokiego celu. Gdy ćwiczenia te są uprawiane łącznie z innymi, nież i tu chodzi o rozwijanie w sobie pewnych myśli i uczuć, które
zwłaszcza z podanymi w związku z dźwiękami przyrody, rośnie drzemią w każdym człowieku i muszą się obudzić. Mogą one do­
wtedy w duszy nowy zmysł słuchu. Jest ona teraz w stanie odbie­ prowadzić do postrzegania wewnętrznych przejawów światła tylko
rać ze świata duchowego wiadomości, które nie znajdują wyrazu w u tego, kto podejmuje te proste zabiegi z cierpliwością, skrupulat­
dźwiękach zewnętrznych, dostępnych spostrzeżeniom fizycznych nie i wytrwale. Pierwszy krok w tym kierunku zostaje dokonany

38 39
przez obserwowanie w określony sposób różnych tworów przyro­ użyte wyrażenia, wyrażają zaledwie w przybliżeniu to, co zamierza­
dy, np. przezroczystego, pięknie ukształtowanego kamienia (krysz­ no powiedzieć. Chcąc jednak posługiwać się mową potoczną, nie
tału), rośliny albo zwierzęcia. Najpierw należy starać się zwrócić ma innego sposobu. Została ona stworzona tylko dla stosunków fi­
całą swoją uwagę na porównanie kamienia ze zwierzęciem w nas­ zycznych. To, co wpływa do organu jasnowidzenia z kamienia, wie­
tępujący sposób. Myślom, które są tutaj podane, powinny towarzy­ dza tajemna określa jako „błękitne", lub „czerwonobłękitne". To,
szyć przy ich przeżywaniu żywe uczucia. I żadna inna myśl, żadne co wyczuwa się w zwierzęciu określane jest jako „czerwone" lub
inne uczucie nie powinny się wmieszać ani przeszkadzać intymne­ „żółtoczerwone". Widziane tak „barwy" są w istocie barwami „na­
mu, uważnemu przypatrywaniu się. Trzeba sobie powiedzieć: ka­ tury duchowej". Barwa wysyłana przez roślinę, to barwa „zielona",
mień posiada pewien kształt, zwierzę również posiada kształt. Ka­ która przechodzi stopniowo w jasną eteryczną różowawą czerwień.
mień leży spokojnie na swoim miejscu, zwierzę zmienia miejsce. Roślina jest bowiem taką istotą przyrody, która pod względem pe­
To popęd, żądza skłania zwierzę do zmiany miejsca. I popędom tym wnych swoich właściwości zachowuje w światach wyższych podo­
służy również postać zwierzęcia. Jego organy, jego narządy są wy­ bieństwo do takiej postaci, jaką ma w świecie fizycznym. Nato­
kształcone odpowiednio do tych popędów. Kształt kamienia nie zo­ miast z kamieniem i zwierzęciem tak nie jest. Jednak trzeba zdać
stał zbudowany na miarę żądz, lecz powstał dzięki siłom wolnym sobie jasno sprawę z tego, że wymienione powyżej barwy oznacza­
od żądz. 3 Gdy człowiek zatopi się intensywnie w te myśli i obser­ ją zaledwie główne odcienie królestwa kamieni, roślin i zwierząt. W
wuje przy tym z napiętą uwagą kamień i zwierzę, ożyją wtedy w rzeczywistości istnieją wszystkie możliwe odcienie pośrednie. Ka­
duszy dwa zupełnie różne rodzaje uczuć. Od kamienia spływa w żdy kamień, każda roślina oraz każde zwierzę posiada swój własny
duszę jeden rodzaj uczuć, od zwierzęcia inny. Początkowo prawdo­ określony odcień. Dochodzą do tego jestestwa światów wyższych,
podobnie się to nie uda, lecz powoli, przy prawdziwie cierpliwych
które nigdy nie wcielają się fizycznie, ze swoimi często cudowny­
ćwiczeniach, uczucia te zaczną się przejawiać. Trzeba tylko wciąż i
mi, a czasem odrażającymi barwami. Bogactwo barw w światach
wciąż ćwiczyć. Z początku uczucia te trwają tylko tak długo, jak dłu­
wyższych jest w istocie nieskończenie większe niż w świecie fizy­
go trwa obserwacja, potem jednak działają również dalej. Stają się
cznym.
wtedy trwałym przeżyciem duszy. Wystarczy wtedy, aby człowiek
Gdy człowiek zdobył już raz zdolność widzenia „oczami du­
się tylko zastanowił, a oba rodzaje uczuć wyłonią się zawsze, także
cha", wcześniej czy później spotka się ze wspomnianymi jestest­
bez przyglądania się zewnętrznemu przedmiotowi. Z tych uczuć
wami wyższych światów, stojącymi wyżej, a po części także niżej
oraz związanych z nimi myśli tworzą się organy jasnowidzenia.
od człowieka, które nigdy nie schodzą do rzeczywistości fizycznej.
Gdy dołączy się do rozważań jeszcze i roślinę, można zauważyć,
Gdy człowiek doszedł już tak daleko, jak to zostało tu opisane,
że wypływające od niej uczucia - zarówno ze względu na ich cha­
stają przed nim otworem drogi wiodące do wielu rzeczy. Nikomu
rakter jak też stopień intensywności - zajmują miejsce pośrednie
jednak nie można doradzać, aby szedł jeszcze dalej, bez skrupulat­
między uczuciami płynącymi od kamienia i od zwierzęcia. Powsta­
nego przestrzegania tego, co badacz duchowy mówi lub podaje w
jące w ten sposób organy są oczami ducha. Człowiek uczy się
inny sposób. Również w stosunku do tego, co zostało już powie­
stopniowo widzieć przy ich pomocy jakby duszne i duchowe bar­
wy. Dopóki przyswoił sobie jedynie to, co zostało opisane w „przy­ dziane, najlepiej podążać pod kierownictwem kogoś doświadczo­
gotowaniu", świat duchowy z jego liniami i postaciami pozostaje nego. Jeśli poza tym posiada człowiek w sobie siłę i wytrwałość w
ciemny; dzięki oświeceniu rozjaśnia się. Również i tutaj trzeba za­ doprowadzeniu wyszkolenia tak daleko, jak to odpowiada elemen­
znaczyć, że słowa „ciemny" i „rozjaśniony", podobnie jak i inne tarnym stopniom oświecenia, to z całą pewnością poszuka i znaj­
dzie właściwe kierownictwo.

40 41
We wszelkich okolicznościach konieczne jest jednak zachowa­ pracy. A także żadne myśli związane z ćwiczeniami nie powinny
nie pewnej ostrożności, a kto nie chce jej zachować, najlepiej niech wtrącać się do prac codziennych. Kto nie nauczył się czegoś w naj­
zaniecha wszelkich kroków ku wiedzy duchowej. Jest rzeczą nie­ wyższym i najlepszym tego słowa znaczeniu, ten nie nadaje się na
zbędną, by człowiek, który staje się uczniem wiedzy tajemnej, nie ucznia wiedzy tajemnej i nigdy nie dojdzie do wyników posiadają­
zatracił niczego ze swoich właściwości jako człowiek szlachetny, cych większą wartość.
dobry i wrażliwy na wszystko, co jest realne fizycznie. Przeciwnie,
w czasie swojego szkolenia powinien nieustannie wzmacniać swo­ 3. Kontrola myśli i uczuć
ją siłę moralną, swoją czystość wewnętrzną swój dar obserwacji.
Aby przytoczyć jeden szczegół: w czasie elementarnych ćwiczeń Kto w sposób opisany w poprzednim rozdziale poszukuje dróg
oświecenia uczeń powinien starać się, by jego współczucie dla lu­ wiodących do wiedzy duchowej, ten nie powinien zaniedbać wzma­
dzkiego i zwierzęcego świata, jego wrażliwość na piękno przyrody, cniania się przez cały czas w pracy nad sobdjedną nieustannie dzia­
nieustannie wzrastały. Jeżeli nie będzie się o to troszczył, to uczu­ łającą myślą. Powinien stale mieć na uwadze, że w pewnym czasie
cie to i ta wrażliwość będą pod wpływem tych ćwiczeń stale ulegać mógł poczynić już znaczne postępy, chociaż nie ukazują mu się one
otępieniu. Serce stwardnieje, zmysł ulegnie przytępieniu. I musia­ w sposób, jakiego oczekiwał. Kto się nad tym nie zastanawia, ła­
łoby to doprowadzić do niebezpiecznych następstw. two może się zniechęcić i w krótkim czasie zaniechać wszelkich
O tym, w jaki sposób kształtuje się oświecenie, gdy w myśl po­ prób. Siły i zdolności, które mają się w nim rozwinąć, są początko­
wyższych ćwiczeń uczeń wznosi się poprzez kamień, roślinę i zwie­ wo niezmiernie subtelne, a ich charakter jest zupełnie inny od tego,
rzę do człowieka oraz jak po oświeceniu kontakt duszy ze światem co sobie człowiek przedtem wyobrażał. Był bowiem przyzwycza­
prowadzi do wtajemniczenia, będzie mowa w następnych rozdzia­ jony do zajmowania się światem fizycznym. Świat duchowy i świat
łach tak dalece, jak tylko to możliwe. duszy nie był dostępny dla jego wzroku ani dla jego pojęć. Dlatego
W obecnych czasach wielu ludzi poszukuje dróg ku wiedzy ta­ też nie można się wcale dziwić, że gdy teraz rozwijają się w nim
jemnej. Czynią to w rozmaity sposób i próbują przy tym wielu nie­ siły ducha i duszy, nie zaraz je zauważa. Na tym polega możliwość
bezpiecznych, a nawet podejrzanych praktyk. Dlatego też ci, któ­ pobłądzenia u kogoś, kto wstępuje na ścieżkę tajemną nie trzyma­
rzy uważają że znają prawdę o tych sprawach, powinni dać innym jąc się zdobyczy zebranych przez doświadczonych badaczy. Badacz
możność zapoznania się w pewnej mierze z tajemnym szkoleniem. wiedzy tajemnej zna poczynione przez ucznia postępy" na długo
Zostało tu powiedziane tylko tyle, na ile to możliwe. Część prawdy przedtem, zanim on sam je sobie uświadomi. Wie, jak wykształcają
musi być znana, aby fałszywa wiedza nie wyrządzała wielkich się delikatne oczy duchowe, zanim uczeń czegokolwiek się o nich
szkód. Dzięki opisanym tutaj drogom nikt, kto niczego nie forsuje, dowie. Większość nauk duchowego badacza polega właśnie na tym,
nie poniesie żadnych szkód. Na jedno tylko należy uważać: nikt by dać wyraz temu, co sprawia, że uczeń nie traci zaufania, cierpli­
nie powinien zużywać na ćwiczenia więcej czasu i sił, niż rozporzą­ wości ani wytrwania, zanim sam nie dojdzie do poznania swoich
dza nimi ze względu na swoją sytuację życiową, ze względu na postępów. Nauczyciel wiedzy tajemnej nie może dać swojemu wy­
swoje obowiązki. Z powodu wejścia na ścieżkę tajemną nikt nie chowankowi niczego, co nie leżałoby już w nim w sposób utajony.
powinien zmieniać nagle czegokolwiek w swoich zewnętrznych Może go tylko naprowadzić na rozwijanie drzemiących zdolności.
stosunkach życiowych. Kto pragnie rzeczywistych wyników, musi Lecz wszystko, co mu ze swoich doświadczeń udzieli, stanowić
posiadać cierpliwość: po kilku minutach powinien móc przerwać będzie podporę dla kogoś pragnącego przedrzeć się z ciemności ku
ćwiczenie i spokojnie przejść do swoich obowiązków w codziennej światłu.

42 43
Bardzo wielu porzuca ścieżkę prowadzącą do wiedzy tajemnej Kładzie się przed sobą małe ziarenko rośliny. Chodzi o to, by
wkrótce po wstąpieniu na nią gdyż nie mogą zauważyć od razu intensywnie tworzyć właściwe myśli dotyczące tej niepozornej
swoich postępów. A nawet, gdy występują pierwsze dostrzegalne rzeczy i rozwinąć dzięki nim pewne uczucia. Najpierw trzeba zdać
dla ucznia wyższe doświadczenia, uważa je on często za złudzenia, sobie sprawę z tego, co się rzeczywiście ma przed oczami, co się
ponieważ wytworzył sobie zupełnie inne wyobrażenia o tym, co widzi oczami. Opisuje się kształt, barwę i pozostałe właściwości
powinien przeżywać. Traci on odwagę, ponieważ te pierwsze doś­ nasionka. Następnie trzeba rozważyć, jak z tego nasienia, gdy się je
wiadczenia uważa bądź za bezwartościowe, bądź też wydają mu zasadzi w ziemi, wyrośnie roślina o rozwiniętych, bogatych kształ­
się one tak znikome, że nie sądzi, by mogły doprowadzić go w ja­ tach; należy sobie uprzytomnić tę roślinę; wytworzyć ją w swojej
kimś dającym się przewidzieć czasie do wyników godnych uwagi. wyobraźni. A wtedy pomyśleć, że to, co teraz przedstawiam sobie
Jednak odwaga i zaufanie do siebie to dwa światła, którym nie wol­ w wyobraźni, wydobędą później z ziarna rzeczywiście siły ziemi i
no przygasnąć na drodze ku wiedzy tajemnej. Kto nie może wymóc światła. Gdybym miał przed sobą sztucznie wytworzony przed­
na sobie, by podejmować cierpliwie wciąż na nowo ćwiczenie, któ­ miot, który do złudzenia naśladowałby nasionko rośliny, tak że nie
re z pozoru wielokrotnie się nie udawało, ten nie może zajść daleko. mógłbym przy pomocy swoich oczu odróżnić go od prawdziwego,
O wiele wcześniej niż wyraźne zauważenie postępów występu­ to żadna siła ziemi i światła nie wyczarowałaby z niego rośliny. Kto
je niejasne uczucie, że jest się na właściwej drodze. I uczucie to uświadomi sobie w pełni tę myśl, kto głęboko ją przeżyje, będzie
należy żywić w sobie i pielęgnować, może ono bowiem stać się mógł wytworzyć sobie również dalszą myśl z towarzyszącym jej
niezawodnym przewodnikiem. Przede wszystkim należy wykorze­ właściwym uczuciem. Powie sobie: w nasionku spoczywa już - ja­
nić w sobie wiarę, jakoby do wyższego poznania miało się docho­ ko siła całej rośliny - to, co z niej wyrośnie później. W jego sztu­
dzić jakimś osobliwym, tajemniczym sposobem. Należy zdać sobie cznym naśladownictwie nie ma tej siły. A jednak dla moich oczu
jasno sprawę z tego, że za punkt wyjścia trzeba obierać te uczucia i oba są jednakowe. A zatem w prawdziwym ziarenku zawarte jest
myśli, wśród których człowiek stale żyje; ma im nadać tylko inny coś niewidzialnego, czego w sztucznym nie ma. Trzeba teraz swoje
kierunek niż zazwyczaj. Niech każdy sobie najpierw powie: w mo­ uczucia i myśli skierować na to niewidzialne. 4 Trzeba wyobrazić
ich własnych uczuciach ukryte są najwyższe tajemnice, tylko ich sobie, że to, co jest niewidzialne, przekształci się potem w widzial­
jeszcze dotychczas nie spostrzegałem. Wszystko polega ostatecz­ ną roślinę, którą będę miał przed sobą w jej kształcie i barwach.
nie na tym, że człowiek nosi ze sobą bezustannie ciało, duszę i du­ Trzeba się zatrzymać na tej myśli: to, co niewidzialne, stanie się
cha, a jednak w pełnym znaczeniu słowa świadomy jest jedynie widzialne. Gdybym nie mógł myśleć, nie mogłoby mi już teraz dać
swojego ciała, a nie swojej duszy i ducha. Natomiast uczeń wiedzy znać o sobie to, co stanie się widzialne dopiero później.
tajemnej staje się świadomy duszy i ducha, tak jak zwykły czło­ Należy tu szczególnie podkreślić, że to, co się myśli, powinno
wiek świadomy jest swojego ciała. być też intensywnie odczuwane. Należy w spokoju, bez żadnych
Dlatego też chodzi o nadanie uczuciom i myślom prawidłowego zakłócających innych myśli, przeżyć w sobie tą jedną Wyżej po­
kierunku. Wówczas rozwijają się spostrzeżenia niedostrzegalne w daną myśl. I należy przy tym pozostawić sobie czas na to, by myśl
zwykłym życiu. Zostanie tu podana jedna z dróg, jak należy to czy­ ta oraz wiążące się z nią uczucie jakby wryły się w duszę. Kiedy
nić. I znów jest to sprawa prosta, jak niemal wszystko, co było do­ ćwiczenie będzie się przeprowadzało w prawidłowy sposób, to po
tąd powiedziane. Jednakże przy wytrwałym jej podejmowaniu, o ile pewnym czasie - być może dopiero po wielu próbach - poczuje się
człowiek potrafi oddawać się jej w należnym intymnym nastroju, w sobie pewną siłę. Ta siła wytworzy pewien nowy rodzaj widze­
wywrze najsilniejsze działanie. nia. Ziarenko ukaże się jakby zawarte w małym świetlistym obło-

44 45
czku. Odczuje się to w sposób duchowo-zmysłowy jako pewnego zejść na manowce i szybko znajdzie się na ścieżce bezbrzeżnej
rodzaju płomyk. Środek tego płomyka odczuwa się tak, jak przy fantastyki.
wrażeniu barwy fioletu; w odróżnieniu od brzegów, które odczuwa Dalsze ćwiczenie, które ma się dołączyć do poprzednio opisa­
się w kolorze niebieskawym. Objawi się tutaj to, czego przedtem nych, jest następujące. Należy stanąć przed rośliną znajdującą się
się nie widziało, co wytworzyła siła myśli oraz siła uczuć, które się w stadium pełnego rozkwitu i przepoić się myślą, że nadejdzie
w sobie ożywiło. Rzecz zmysłowo niewidzialna, roślina, która do­ czas, gdy roślina ta zamrze. Nie pozostanie nic z tego, co widzę te­
piero później ma się stać widzialna, objawia się nam w sposób du­ raz przed sobą. Jednak roślina wyda wtedy z siebie nasiona, które
chowo widzialny. znów staną się nowymi roślinami. I jestem świadomy, że w tym co
Jest rzeczą zrozumiałą że niejednemu człowiekowi wyda się to widzę, spoczywa coś utajonego, czego nie dostrzegam. Przepajam
wszystko złudzeniem. Wielu powie: „A po co mi takie widzenia, się całkowicie myślą że oto ta roślina z jej barwami w przyszłości
takie fantasmagorie?" I niejeden odpadnie, nie będzie kontynuował nie będzie istniała. Jednakże wyobrażenie, że wydaje ona z siebie
drogi szkolenia. Lecz właśnie o to chodzi, by w tych trudnych mo­ nasiona, poucza mnie, że nie zaginie ona w nicości. Nie mogę teraz
mentach ludzkiego rozwoju nie mieszać duchowej rzeczywistości z zobaczyć oczami tego, co zachowuje ją przed zanikiem, podobnie
fantazją. A następnie o to, aby mieć odwagę dążyć naprzód i nie jak przedtem nie mogłem zobaczyć tej rośliny w nasionku. Jest
być małodusznym i bojaźliwym. Z drugiej jednak strony należy tak­ więc w niej coś takiego, czego nie widzę oczami. Jeśli pozwolę, by
że podkreślić, że stale powinien być rozwijany zdrowy rozsądek, ta myśl żyła we mnie i powiążę z nią właściwe uczucie, wówczas -
który odróżnia prawdę od złudzeń. Podczas wszystkich tych ćwi­ znów po odpowiednim czasie - rozwinie się w mojej duszy siła
czeń człowiek nigdy nie powinien tracić pełnego świadomego pa­ prowadząca do nowego widzenia. Z rośliny ponownie wyrośnie
nowania nad sobą. Z taką samą pewnością jak myśli on o rzeczach pewnego rodzaju duchowy, płomienny kształt. Oczywiście, będzie
oraz procesach życia codziennego, powinien myśleć i tutaj. Źle by on odpowiednio większy niż opisany poprzednio. W środkowej
się stało, gdyby popadł w marzycielstwo. W każdej chwili powinien części płomień może dać się odczuć jako zielonkawobłękitny, po
zachowywać zdrowy rozsądek, by nie rzec - trzeźwość umysłu. I brzegach zaś jako żółtawoczerwony.
popełniono by największy błąd, gdyby człowiek poprzez te ćwicze­ Należy wyraźnie zaznaczyć, że tego, co zostało tu określone
nia stracił swoją równowagę, gdyby powstrzymywało go to od tak jako „barwy", nie widzi się tak, jak postrzegają barwy oczy fizy­
zdrowego i jasnego sądu o sprawach codziennych, jak to miało czne, lecz w postrzeganiu duchowym powstaje podobne odczucie,
miejsce przedtem. Dlatego też uczeń wiedzy tajemnej powinien jak przy fizycznym odbieraniu wrażenia barwy. Odebranie ducho­
nieustannie siebie badać, czy aby nie został wytrącony z równowa­ wego wrażenia „błękitu" oznacza odebranie wrażenia lub odczucia
gi, czy pozostał tym samym człowiekiem w obrębie stosunków, w podobnego do tego, jakiego doznaje się, gdy spojrzenie fizycznego
których żyje. Mocny spokój w sobie, jasny zmysł dla wszystkiego oka spoczywa na barwie „błękitnej". Kto rzeczywiście pragnie się
poza sobą - oto co powinien zachować. Należy jednak surowo zwa­ wznieść stopniowo do spostrzeżenia duchowego, powinien mieć to
żać na to, ażeby nie oddawać się każdemu dowolnemu marzeniu i na uwadze. W przeciwnym razie będzie się spodziewał znaleźć w
nie pozwalać na wszelkie przeróżne ćwiczenia. Kierunki myślowe, świecie duchowym jedynie powtórzenia przeżyć ze świata fizycz­
które zostaną tu podane, są z dawien dawna wypróbowane i upra­ nego, co doprowadziłoby go do najbardziej gorzkich pomyłek.
wiane w szkołach tajemnych. I tylko takie zostaną tu podane. Kto Kto doszedł do tego, że widzi duchowo podobne rzeczy, ten
pragnąłby uprawiać ćwiczenia innego rodzaju, które sam tworzy, wiele już osiągnął. Odsłaniają mu się one bowiem nie tylko w swo­
bądź takie, o których posłyszał albo też gdzieś przeczytał, musi im obecnym istnieniu, lecz również w powstawaniu oraz przemija-

46 47
mu. Zaczyna on wszędzie widzieć ducha, o którym oczy fizyczne Gdy dzięki tego rodzaju ćwiczeniom człowiek znalazł już w so­
niczego wiedzieć nie mogą. Tym samym poczynił pierwsze kroki, bie pierwsze zadatki duchowego widzenia, może się wznieść do
by powoli, dzięki własnemu wejrzeniu, przeniknąć tajemnicę naro­ rozważań nad samym człowiekiem. Najpierw powinny być obrane
dzin i śmierci. Dla zewnętrznych zmysłów istota powstaje przy proste przejawy życia ludzkiego. Zanim się jednak do tego przy­
narodzinach; przemija przy śmierci. Dzieje się tak jednak tylko dla­ stąpi, jest rzeczą nieodzowną pracować szczególnie poważnie nad
tego, że zmysły nie spostrzegają utajonego ducha tej istoty. Naro­ czystością swojego charakteru moralnego. Trzeba oddalić od siebie
dziny i śmierć są dla ducha tylko przeobrażeniem, jak rozwinięcie wszelką myśl o tym, że osiągnięte w ten sposób poznanie zostanie
się kwiatu z pąka jest przemianą dokonującą się przed oczami zmy­ użyte dla korzyści osobistych. Należy osiągnąć w sobie zgodę z sa­
słowymi. Jeśli chce się to poznać we własnym oglądzie, trzeba naj­ mym sobą co do tego, że nigdy nie użyje się w złym celu władzy
pierw rozwinąć w sobie w opisany sposób zmysł duchowy. nad ludźmi, którą by się kiedyś ewentualnie osiągnęło. Dlatego
Aby odeprzeć od razu jeszcze jeden zarzut, który mogłyby po­ każdy, kto poszukuje zgłębienia tajemnic natury ludzkiej we wła­
stawić niektóre osoby, posiadające pewne doświadczenie w sferze snym widzeniu, powinien kierować się złotą regułą prawdziwej
duszy (psychiczne), należy powiedzieć, że nie da się zaprzeczyć, iż wiedzy tajemnej. A reguła ta brzmi: gdy usiłujesz postąpić jeden
istnieją prostsze i krótsze drogi, a niektórzy ludzie na podstawie krok naprzód w poznaniu prawd tajemnych, poczyń jednocześnie
nadzmysłowego widzenia mogą poznać zjawiska narodzin i śmier­ trzy kroki naprzód w udoskonaleniu własnego charakteru ku dobru.
ci bez uprzedniego przerabiania tego wszystkiego, co zostało tu Kto tę regułę zachowa, może przystąpić do ćwiczeń, z których je­
opisane. Są bowiem jednostki posiadające wybitne uzdolnienia dno zostanie tu opisane.
psychiczne, którym wystarczy tylko nieznaczny bodziec do ich ro­ Należy wyobrazić sobie człowieka, którego się kiedyś zaobser­
zwinięcia. Są to jednak wyjątki. Natomiast podana tutaj droga jest wowało w sytuacji, gdy pożądał jakiejś rzeczy. Trzeba zwrócić
najbardziej powszechna oraz bardziej pewna. Można zdobyć pew­ uwagę na jego pożądanie. Najlepiej uprzytomnić sobie chwilę, gdy
ne wiadomości z chemii na jakiejś wyjątkowej drodze, pragnąc je­ pożądanie było najbardziej żywe i nie było jeszcze przesądzone,
dnak zostać chemikiem, należy iść drogą powszechnie przyjętą
czy człowiek ten osiągnie swój przedmiot pożądania, czy nie. I te­
oraz pewną.
raz należy całkowicie oddać się wyobrażeniu tego, co się zauwa­
Kto chciałby sądzić, że po to, by dojść wygodniej do celu, wys­ żyło we wspomnieniu. Trzeba wywołać w sobie jak największy
tarczy sobie tylko wyobrazić omówione wyżej nasionko lub roślinę, spokój własnej duszy. Trzeba starać się być głuchym i ślepym na
że można je mieć przed sobą tylko w wyobraźni, popełniłby błąd wszystko inne, co dzieje się wokół. I trzeba szczególnie uważać,
brzemienny w skutki. Kto tak postępuje, może wprawdzie również by obudzone w ten sposób wyobrażenie wywołało w duszy pewne
dojść do celu, jednak nie z taką pewnością jak w sposób opisany. uczucie. Trzeba pozwolić wznieść się w nas temu uczuciu, tak jak
Widzenia, do których by się wtedy doszło, byłyby najczęściej jedy­ wznosi się obłok na czystym przedtem horyzoncie. Jest rzeczą na­
nie omamami fantazji. Należałoby dopiero poczekać na przeobraże­ turalną że obserwacja taka urywa się, jeżeli człowieka, na którego
nie się ich w widzenia duchowe. Chodzi bowiem o to, by nie stwa­ skierowało się uwagę, nie obserwowało się wystarczająco długo w
rzać sobie zupełnie dowolnie jakichś widzeń, lecz o to, by stwarzała opisanym stanie. Prawdopodobnie będą podejmowane setki darem­
je we mnie rzeczywistość. Prawda powinna wytrysnąć z głębi mo­ nych prób. Nie należy jednak tracić cierpliwości. Po wielu usiło­
jej własnej duszy; jednak czarodziejem, który ją pragnie wydobyć, waniach zostanie osiągnięte we własnej duszy przeżycie uczucia,
ma być nie moja własna zwykła jaźń, lecz muszą nim być jestestwa,
które odpowiada stanowi psychicznemu osoby obserwowanej. A
których prawdę duchową pragnę oglądać.
wtedy - również po upływie pewnego czasu - zauważy się, że pod

48 49
wpływem tego uczucia wyrasta w duszy siła, która staje się ducho­ ostrożności, które dopiero zostały podane w poprzednim wypadku,
wym widzeniem stanu duszy innych ludzi. W polu widzenia wystąpi także i tu dojdzie się do duchowego widzenia. Zauważy się pewien
obraz, który zostanie odczuty jako coś jaśniejącego. I ten duchowo duchowy kształt płomienia, który ku środkowi jest odczuwany jako
jaśniejący obraz jest tak zwanym wcieleniem astralnym zaobserwo­ żółty, a na obrzeżu odczuwany jest jakby zielonkawy.
wanego stanu psychicznego żądzy. I znów przeżycie tego obrazu Przez podobne obserwacje może człowiek łatwo popaść w pe­
może być określone jako podobne do płomienia. W środku będzie wien błąd moralny. Może stać się nieczuły. Aby się tak nie stało,
on jakby żółtoczerwony, po brzegach czerwonobłękitny lub fiole­ trzeba dążyć wszelkimi możliwymi do pomyślenia środkami. Po­
towy. Wiele zależy od tego, czy z takim widzeniem duchowym ob­ dejmując tego rodzaju obserwacje, trzeba stać już na takiej wyży­
chodzi się delikatnie. Najlepiej z początku nie mówić o tym nikomu nie, gdzie człowiek będzie miał zupełną pewność, że myśli są rze­
oprócz swojego nauczyciela - o ile się go posiada. Jeśli bowiem czami realnymi. Nie wolno już wtedy pozwalać sobie na myślenie
usiłuje się w nieporadnych słowach opisywać podobne zjawisko, o swoich bliźnich w taki sposób, by te myśli nie dały się pogodzić
najczęściej oddaje się człowiek srogim złudzeniom. Używa się z najwyższym poszanowaniem godności oraz wolności ludzkiej.
zwykłych słów, które nie są przecież przeznaczone do takich spraw Ani przez chwilę nie może w nas zagościć myśl, że jakiś człowiek
i dlatego są zbyt toporne, zbyt ciężkie. W rezultacie dzięki własne­ mógłby się stać dla nas wyłącznie przedmiotem obserwacji. Przy
mu usiłowaniu ubrania przeżycia w słowa, ulega się pokusie po­ każdej tajemnej obserwacji natury ludzkiej powinno iść ręka w
wiązania prawdziwych widzeń z przeróżnymi złudzeniami wy­ rękę samowychowanie w tym kierunku, by uszanować w sposób
obraźni. Znów istnieje pewna doniosła zasada dla ucznia wiedzy niczym nie ograniczony godność osobistą człowieka i uważać -
tajemnej: naucz się milczeć o swoich duchowych widzeniach. Co także w myślach i uczuciach - za rzecz świętą i nietykalną to, co w
więcej, zamilknij o nich nawet przed samym sobą. Nie usiłuj ubie­ tym człowieku żyje. Powinno przepełniać nas uczucie zbożnej czci
rać w słowa tego, co ujrzysz w duchu i nie dociekaj znaczenia tych dla wszystkiego, co ludzkie, nawet wtedy, gdy myślimy o tym tyl­
oglądów swoim nieporadnym rozsądkiem. Oddawaj się swobodnie ko we wspomnieniu.
swojemu widzeniu duchowemu i nie zakłócaj go długimi rozmy- Dwa powyższe przykłady miały na razie tylko pokazać, w jaki
śleniami na jego temat. Powinieneś zastanowić się bowiem nad sposób uczeń dochodzi do oświecenia odnośnie natury człowieka.
tym, że twoje rozpamiętywania początkowo najzupełniej nie doras­
Mogła być przez to wskazana przynajmniej droga, na którą należy
tają do twojego duchowego widzenia. Te rozważania zdobyłeś w
wstąpić. Jeśli ktoś odnajdzie niezbędną wewnętrzną ciszę i spokój,
swoim dotychczasowym życiu, ograniczonym wyłącznie do świata
jego dusza już przez to dozna wielkiej przemiany. Wkrótce posunie
zmysłowo-fizycznego; to zaś, co w sobie obecnie zdobywasz, wy­
się to tak daleko, że wewnętrzne wzbogacenie, którego doznało
kracza poza ten świat. Nie usiłuj zatem do rzeczy nowych, wyż­
jego jestestwo, da mu pewność oraz spokój również w jego zewnę­
szych przykładać miary odpowiedniej dla rzeczy dawnych. Tylko
trznym zachowaniu. To przeobrażenie zewnętrznego zachowania
ten, kto w obserwacji doświadczeń wewnętrznych zdobył już
będzie się z kolei odbijało na jego duszy. Tak oto będzie sam sobie
trwałe wyniki, może o nich mówić, by słowami pobudzać innych
pomagał. Będzie znajdował środki i drogi, by w naturze ludzkiej
ludzi.
odkrywać coraz więcej rzeczy, które są ukryte dla zmysłów zew­
Opisane ćwiczenie trzeba jeszcze uzupełnić innym. W podobny nętrznych; a wtedy stanie się już dojrzały do wejrzenia w tajemne
sposób należy obserwować, jak jakiemuś człowiekowi przypadło związki między naturą ludzką, a wszystkim, co istnieje jeszcze po­
w udziale zaspokojenie jakiegoś życzenia, spełnienie jakiegoś pra­ za tym we wszechświecie. Na tej zaś drodze człowiek zbliża się
gnienia. O ile zostaną przy tym zachowane te same reguły i zasady coraz bardziej do chwili, gdy będzie mógł postawić pierwsze kroki

50 51
we wtajemniczeniu. Zanim jednak będzie można je postawić, po­ którym wcale nie wiedział. Przedtem nie odczuwał strachu, lecz
trzebne jest jeszcze jedno. Coś, czego konieczność uczeń wiedzy teraz, gdy o nim wie, ogarnia go lęk, chociaż przez fakt jego wie­
tajemnej na razie może najmniej odczuwał. Jednak będzie to od­ dzy niebezpieczeństwo nie stało się dla niego większe.
czuwał później. Istnieją budujące i niszczące siły świata; losem jestestw zewnę­
To mianowicie, co dążący do wtajemniczenia powinien wnieść, trznych jest powstawanie i przemijanie. Człowiek posiadający wie­
to wyrobiona pod pewnym względem odwaga i nieustraszoność. dzę duchową powinien wejrzeć w bieg losu, w działanie tych sił.
Uczeń wiedzy tajemnej powinien wyszukiwać wprost okolicznoś­ Zasłona rozpostarta w zwykłym życiu powinna opaść przed wzro­
ci, które mogą rozwinąć w nim obie te cechy. W szkoleniu tajem­ kiem duchowym. Jednak człowiek sam związany jest z tymi si­
nym powinny one być systematycznie wyrabiane. Lecz samo życie łami, z tym losem. Siły twórcze i niszczące znajdują się w jego wła­
także stanowi w tym kierunku dobrą szkołę wtajemniczenia; być snej naturze. I tak jak przed wzrokiem jasnowidzącym stają bez
może nawet najlepszą. Spokojnie patrzeć w twarz niebezpieczeń­ osłon inne rzeczy, tak samo bez osłon ukazuje mu się jego własna
stwu, stawić czoło wszelkim trudnościom - oto do czego uczeń dusza. Wobec takiego samopoznania uczniowi wiedzy tajemnej nie
wiedzy tajemnej powinien być zdolny. Np. wobec jakiegoś niebez­ może zabraknąć sił. A nie zabraknie mu ich jedynie wtedy, gdy
pieczeństwa powinien natychmiast zebrać się w sobie i poczuć, że wniesie pewien ich nadmiar. Aby to się stało, musi nauczyć się
strach nic mu nie pomoże; nie wolno mu go wcale odczuwać; musi zachowywać spokój wewnętrzny oraz pewność siebie w trudnych
myśleć tylko o tym, co należy zrobić. I musi dojść tak daleko, by w okolicznościach życia. Powinien wyrobić w sobie niezachwiane
okolicznościach, w których przedtem był lękliwy, uczucie „stra­ zaufanie do dobrych Mocy bytu. Musi być przygotowany na to, że
chu" i „braku odwagi" nie miało doń nigdy dostępu, przynajmniej niektóre z kierujących nim dotychczas pobudek nie będą go już
jeśli chodzi o samo właściwe wewnętrzne uczucie. Bowiem przez dalej prowadziły. Będzie musiał zdać sobie sprawę, że dotychczas
samowychowanie w tym kierunku rozwija człowiek w sobie okre­ niejedno czynił czy myślał tylko dlatego, że był pogrążony w nie­
ślone siły, których potrzebuje, jeśli ma zostać wtajemniczonym w wiedzy. Takie podstawy, które dotychczas posiadał, odpadną. Nie­
wyższe tajemnice. Podobnie jak dla posługiwania się swoimi fizy­ jedno czynił z próżności; stanie się świadomy, jak niewypowie­
cznymi zmysłami fizyczny człowiek potrzebuje siły nerwów, tak dzianie bezwartościowa dla wiedzącego jest jakakolwiek próżność.
też człowiek psychiczny potrzebuje siły, która rozwija się jedynie Niejedno czynił z żądzy posiadania; stanie się świadomy, jak bar­
w naturach mężnych i nieustraszonych. Kto bowiem przenika w dzo niszcząca jest wszelka chciwość. Będzie musiał rozwinąć w
wyższe tajemnice bytu, ogląda rzeczy, które dla zwykłego czło­ sobie całkowicie nowe pobudki do działania i myślenia. I do tego
wieka pozostają w ukryciu dzięki złudzeniom zmysłów. Jeśli bo­ właśnie potrzebna jest odwaga i nieustraszoność.
wiem zmysły fizyczne nie pozwalają nam oglądać wyższych prawd, Przede wszystkim chodzi o to, by pielęgnować tę odwagę i nie­
są przez to właśnie dobroczyńcami człowieka. Dzięki nim ukry­ ustraszoność w najgłębszych pokładach samego życia myślowego.
wają się przed nim rzeczy, które musiałyby napełnić go bezmier­ Uczeń wiedzy tajemnej powinien nauczyć się nie zniechęcać nie­
nym przerażeniem, których widoku nie przygotowany nie mógłby powodzeniem. Musi być w stanie myśleć: „Zapomnę, że ta rzecz
znieść. Do tego widoku uczeń wiedzy tajemnej musi dorosnąć. znów mi się nie udała i będę próbował na nowo, jakby się nic nie
Traci on pewne oparcie w świecie zewnętrznym, które zawdzięczał stało". W taki to sposób, zmagając się, dochodzi do przekonania,
tej właśnie okoliczności, że uwikłany był w złudzeniach. Rzecz ma że źródła, z których może czerpać, -śą w świecie niewyczerpane.
się rzeczywiście i dosłownie tak, jak gdyby zwrócono komuś uwa­ Wciąż na nowo zdąża on ku Duchowi, który będzie go podnosił i
gę na niebezpieczeństwo, które od dawna nad nim wisiało, lecz o podtrzymywał, ilekroć jego ziemska powłoka mogłaby się okazać

52 53
bezsilna i słaba. Powinien być zdolny iść na spotkanie przyszłości i WTAJEMNICZENIE
w tym dążeniu nie dać sobie przeszkodzić żadnym doświadcze­
niom z przeszłości. Gdy człowiek do pewnego stopnia posiadł już
opisane wyżej właściwości, jest wtedy dojrzały do poznania pra­ Wtajemniczenie jest najwyższym stopniem szkolenia tajem­
wdziwych imion rzeczy, które stanowią klucz do wyższego pozna­ nego, co do którego mogą być jeszcze podane pisemnie wskazówki
nia. Wtajemniczanie polega bowiem na tym, że człowiek uczy się ogólnie zrozumiałe. Wiadomości dotyczące wszystkiego, co leży
nazywać rzeczy świata tym imieniem, jakie noszą w duchu swoich powyżej tego stopnia, są trudne do zrozumienia. Jednak również i
boskich Twórców. W ich imionach zawarte są tajemnice rzeczy. do nich znajdzie drogę każdy, kto przez przygotowanie, oświecenie
Wtajemniczeni mówią inną mową niż niewtajemniczeni, ponieważ i wtajemniczenie dotarł do niższych tajemnic.
ci pierwsi nazywają jestestwa określeniami, przez które te rzeczy Wiedzę oraz zdolności, które dzięki wtajemniczeniu stają się
zostały stworzone. W następnym rozdziale będzie mowa o samym udziałem człowieka, mógłby on bez tego osiągnąć dopiero w bar­
wtajemniczeniu (inicjacji) na tyle, na ile można o nim powiedzieć. dzo dalekiej przyszłości - po wielu wcieleniach - na zupełnie innej
drodze i również w zupełnie innej formie. Kto dziś staje się wta­
jemniczonym, doświadcza tego, czego w innym wypadku doświad­
czyłby o wiele później i w zupełnie odmiennych warunkach.
Z tajemnic bytu człowiek może się dowiedzieć w rzeczywistoś­
ci tylko tyle, na ile odpowiada to stopniowi jego dojrzałości. Wyłą­
cznie z tego powodu istnieją przeszkody na drodze ku wyższym
stopniom wiedzy i uzdolnień. Człowiek nie powinien używać bro­
ni palnej, zanim nie zdobędzie dostatecznego doświadczenia, aby
przez jej użycie nie spowodować nieszczęścia. Gdyby dzisiaj ktoś
otrzymał wtajemniczenie tak bez niczego, zabrakłoby mu doświad­
czeń, które będzie w przyszłości jeszcze zdobywał poprzez wciele­
nia, aż w prawidłowym przebiegu jego rozwoju odpowiednie taje­
mnice staną się jego udziałem. Dlatego też na progu wtajemniczenia
doświadczenia te muszą być zastąpione czymś innym. Dlatego pier­
wsze pouczenia kandydata do wtajemniczenia zastępują przyszłe
doświadczenia. Są to tzw. „próby", przez które musi on przejść i któ­
re pojawiają się jako prawidłowe następstwa jego przeżyć, kiedy
ćwiczenia, o których była mowa w poprzednich rozdziałach, prze­
prowadzane są prawidłowo.
O tych „próbach" mówi się często również w książkach. Jest je­
dnak rzeczą naturalną, że muszą powstawać zupełnie fałszywe
wyobrażenia co do ich natury. Kto bowiem nie przeszedł przez
przygotowanie i oświecenie, nie doświadczył niczego z tych prób.
Ktoś taki nie może więc również opisać ich rzeczowo.

54 55
Przechodzącemu wtajemniczenie muszą odsłonić się pewne wytrwałość, niż zazwyczaj może to być osiągnięte w obrębie niż­
rzeczy i fakty, które należą do wyższych światów. Jednak może je szego świata.
widzieć i słyszeć tylko wtedy, kiedy może odbierać duchowe spo­ Po „próbie ognia" każdy kandydat może jeszcze zawrócić. Bę­
strzeżenia kształtów, barw, dźwięków itd., o których była mowa w dzie podążał przez życie wzmocniony na ciele i duszy, i dopiero w
„Przygotowaniu" i„Oświeceniu". przyszłej inkarnacji podejmie kontynuację wtajemniczenia. W
Pierwsza próba polega na osiągnięciu bardziej prawdziwego obecnym życiu będzie jednak bardziej pożytecznym członkiem spo­
oglądu cielesnych właściwości ciał nieożywionych, a następnie ro­ łeczeństwa, niż był przedtem. W jakiejkolwiek by się znalazł sytua­
ślin, zwierząt oraz ludzi, niż posiada przeciętny człowiek. Nie rozu­ cji, jego stałość charakteru, przezorność, jego lepszy wpływ na oto­
mie się tu jednak przez to tego, co dziś zwane jest poznaniem nau­ czenie, jego zdecydowanie ulegną wzmocnieniu.
kowym. Chodzi bowiem nie o naukę, lecz o ogląd. Z reguły proces Jeśli kandydat po przebyciu próby ognia pragnie dalej kontynuo­
len przebiega tak, że człowiek, który przechodzi wtajemniczenie, wać szkolenie tajemne, musi mu zostać odsłonięty pewien określo­
uczy się poznawać, w jaki sposób przedmioty przyrody i żywe is­ ny rodzaj pisma używanego w szkoleniu tajemnym. W tym syste­
toty dają o sobie znać duchowym oczom i uszom. Rzeczy te stają mie pisma objawia się właściwa nauka tajemna. Wszystko bowiem,
wtedy przed oglądającym je niejako bez osłonek, nagie. Właściwoś­ co jest rzeczywiście „ukryte" (tajemne), nie da się wypowiedzieć
ci, które się wtedy słyszy oraz widzi, zakryte są przed zmysłowym ani bezpośrednio w zwykłej mowie, ani w zwykłym piśmie. Ci, co
okiem lub uchem. Dla zmysłowego oglądu są one jakby otulone pobierali nauki od wtajemniczonych, przekładają nauki wiedzy
zasłoną. Jej odsłonięcie polega u przechodzącego wtajemniczenie tajemnej - na tyle, na ile jest to możliwe - na zwykłą mowę. Pismo
na pewnym procesie, określonym jako „proces duchowego spala­ tajemne objawia się duszy po osiągnięciu przez nią zdolności du­
nia się". Stąd też pierwsza próba nosi nazwę „próby ognia". chowego postrzegania. Pismo to bowiem jest na stałe zapisane w
Dla niektórych ludzi już samo zwykłe życie jest mniej lub bar­ świecie duchowym. Nie można się go jednak nauczyć tak, jak uczy­
dziej nieświadomym procesem wtajemniczenia poprzez próbę ognia. my się pisma wytworzonego sztucznie. Raczej dorasta się w od­
Są to ludzie, którzy przechodzą przez bogate doświadczenia tego powiedni sposób do jasnowidzącego poznania i podczas tego dora­
rodzaju, że ich zaufanie do siebie, ich odwaga i wytrwałość wzras­ stania rozwija się jakby zdolność duszy, która odczuwa potrzebę
tają w zdrowy sposób: cierpienie, rozczarowanie oraz zawody w rozszyfrowania zdarzeń i jestestw świata duchowego, podobnie jak
zamierzeniach uczą się oni znosić wielkodusznie, a mianowicie ze odczuwa się pociąg do odczytywania charakteru jakiegoś pisma.
spokojem i niezłomną siłą. Kto przeżywał doświadczenia życiowe Może się zdarzyć, że siła ta, a wraz z nią i przeżycie odpowiedniej
w taki sposób, ten jest już często wtajemniczonym, nie wiedząc o „próby", budzą się jakby same przez się wraz z postępującym roz­
tym wyraźnie i niewiele wtedy trzeba, ażeby otworzyły mu się wojem duszy. Jednak pewniej dochodzi się do celu podążając za
duchowe oczy i uszy tak, by stał się jasnowidzącym. Należy bo­ wskazaniami doświadczonych badaczy wiedzy tajemnej, biegłych
wiem podkreślić, że przy prawdziwej „próbie ognia" nie chodzi w odczytywaniu tajemnego pisma.
wcale o zaspokojenie ciekawości kandydata. Z pewnością, poznaje Znaki pisma tajemnego nie są wymyślone dowolnie, lecz odpo­
on rzeczy niezwykłe, o których inni ludzie nie mają żadnego poję­ wiadają działającym we wszechświecie siłom. Za pomocą tych
cia. Jednak poznawanie ich nie jest celem, lecz tylko środkiem pro­ znaków poznaje się mowę rzeczy. Kandydat ujrzy niebawem, że
wadzącym do celu. Natomiast celem jest to, aby kandydat dzięki znaki, które poznaje, odpowiadają kształtom, barwom, dźwiękom
poznaniu wyższych światów zdobył większą odwagę, większe i itp., które nauczył się spostrzegać podczas „przygotowania" i „oś­
prawdziwsze zaufanie do siebie, zupełnie inny wymiar duszy oraz wiecenia". Okaże się, że wszystko, co było dotychczas, stanowiło

56 57
tylko jakby sylabizowanie. Dopiero teraz zaczyna czytać w wyż­ nów. Pracuje nad czymś, ponieważ stosunki nakładają na niego ta­
szym świecie. To, co poprzednio było dla niego zaledwie oddziel­ kie czy inne obowiązki. Nie trzeba chyba wspominać, że uczniowi
nym kształtem, dźwiękiem lub barwą, obecnie ukazuje mu się w wiedzy tajemnej nie wolno zaniedbywać żadnego z obowiązków
wielkich wzajemnych związkach. Teraz zdobywa prawdziwą pe­ zwykłego życia z tego powodu, że żyje w światach wyższych. Ża­
wność w obserwowaniu światów wyższych. Przedtem nigdy nie den z obowiązków w światach wyższych nie może nikogo zmusić
mógł mieć pewności, że rzeczy, które widział, były istotnie prawi­ do zaniedbywania jakiegokolwiek obowiązku w zwykłym świecie.
dłowo postrzegane. Dopiero teraz może dojść do uporządkowane­ Ojciec rodziny tak samo pozostaje dobrym ojcem rodziny, matka
go porozumiewania się między kandydatem a wtajemniczonym w pozostaje dobrą matką, urzędnik czy żołnierz, czy ktokolwiek inny
dziedzinach wyższej wiedzy. Jakkolwiek układałoby się współży­ nie będzie niczym wstrzymywany zostając uczniem wiedzy tajem­
cie wtajemniczonego z innymi ludźmi w zwykłym życiu, wiado­ nej. Przeciwnie, wszystkie cechy, które czynią człowieka pracowi­
mości w bezpośredniej postaci o wyższej wiedzy może on udzielić tym w życiu, potęgują się w uczniu wiedzy tajemnej w stopniu, o
jedynie we wspomnianej mowie znaków. jakim niewtajemniczony nie może mieć najmniejszego pojęcia. A
Za pomocą tej mowy uczeń wiedzy tajemnej poznaje również jeśli niewtajemniczonemu często wydaje się inaczej - wynika to
pewne zasady zachowania się w życiu. Dowiaduje się o pewnych stąd, że nie zawsze jest on w stanie właściwie ocenić postępowanie
obowiązkach, o których przedtem niczego nie wiedział. Gdy już wtajemniczonego. To, co ten ostatni nieraz czyni, nie od razu jest
poznał te reguły zachowania się, będzie mógł dokonywać rzeczy o dla innych zrozumiałe. A i to również, jak wspomniano, daje się
takim znaczeniu, jakiego nie mogą mieć nigdy czyny niewtajemni­ zauważyć tylko w rzadkich wypadkach.
czonego. Działa on z wyższych światów. Pouczenia w sprawach ta­ Przed uczniem, który osiągnął opisany tu stopień wtajemnicze­
kiego działania mogą być zrozumiane tylko we wspomnianym tu nia, stoją teraz obowiązki, dla których nie istnieje żaden zewnętrz­
piśmie. ny bodziec. Do tych spraw nie skłaniają go żadne stosunki zewnę­
Należy jednak zauważyć, że istnieją ludzie, którzy są w stanie trzne, a jedynie zasady postępowania, które objawią mu się w
dokonywać takich czynów nieświadomie, chociaż nie przechodzili „ukrytej mowie". I teraz, w tej drugiej „próbie", powinien wyka­
tajemnego szkolenia. Tacy „pomocnicy świata i człowieka" kroczą zać, czy pod wpływem tego rodzaju reguły potrafi działać tak samo
przez życie wpływając dobroczynnie i błogosławiąco. Z przyczyn, pewnie i stanowczo, jak - dajmy na to - urzędnik, który wypełnia
o których nie miejsce tu wyjaśniać, zostały im udzielone dary, należące do niego obowiązki. W ten sposób dzięki tajemnemu szko­
które wydają się nadprzyrodzone. Różni ich od ucznia tajemnego leniu kandydat poczuje się postawiony przed pewnym określonym
tylko to, że ten ostatni postępuje ze świadomością związków, z zadaniem. Będzie musiał dokonać pewnej czynności na skutek spo­
pełnym wglądem we wszystkie wzajemne związki. Przez szkolenie strzeżeń, odebranych na podstawie tego, czego nauczył się na stop­
zdobywa to, czym tamci zostali obdarowani przez wyższe moce niu przygotowania oraz oświecenia. Natomiast to, czego ma doko­
dla dobra świata. Można szczerze czcić obdarzonych łaską Bożą; nać, powinien rozpoznać z pisma, które sobie przyswoił. Gdy pozna
nie należy jednak z tego powodu uważać pracy nad szkoleniem za swój obowiązek i postąpi właściwie, próbę przeszedł. Rezultat daje
zbędną. się poznać po przemianach, jakie zaszły w wyniku tego działania w
Gdy uczeń nauczył się już wspomnianego pisma znaków, roz­ spostrzeżeniach jego duchowych oczu i uszu, odczuwanych jako
poczyna się dla niego następna „próba". Ma ona wykazać, czy mo­ kształty, barwy i dźwięki. W postępach tajemnego szkolenia zazna­
że on poruszać się swobodnie i pewnie w wyższych światach. W czy się w sposób wyraźny, jak wyglądają po dokonaniu tej czyn­
zwykłym życiu pobudki zewnętrzne skłaniają człowieka do czy- ności te kształty itd., jak są odczuwane. Kandydat musi wiedzieć,

58 59
w jaki sposób może taką zmianę wywołać. Ta próba zwana jest nia nad sobą w oglądzie wyższych światów, jeśli nie przyswoiło
„próbą wody", ze względu na to, że w działaniu człowieka w wyż­ się go do pewnego stopnia już przedtem, w życiu powszednim.
szych dziedzinach brakuje oparcia o stosunki zewnętrzne, podob­ Przedmioty świata zewnętrznego nie zmieniają się pod wpływem
nie jak brak oparcia przy poruszaniu się w wodzie, gdy nie dosięga naszych pragnień, pożądań, jakiekolwiek żywilibyśmy skłonności.
się dna. Ten proces musi być powtarzany tak często, aż kandydat Natomiast w światach wyższych nasze życzenia, żądze, skłonności
osiągnie całkowitą pewność. wywierają wpływ na rzeczy. Jeżeli chcemy tam oddziaływać na
Również przy tej próbie chodzi o nabycie pewnej właściwości; rzeczy w odpowiedni sposób, musimy mieć całkowitą władzę nad
przez doświadczenia w światach wyższych człowiek rozwija w so­ sobą powinniśmy stosować się wyłącznie do właściwych, obowią­
bie tę właściwość w krótkim czasie w tak wysokim stopniu, że w zujących zasad postępowania i nigdy nie ulegać żadnej dowolnoś­
zwykłym biegu rozwoju dla osiągnięcia tego musiałby przejść przez ci.
wiele inkarnacji. Chodzi mianowicie o to, że kandydat, dla wywo­ Właściwość człowieka, która ma na tym stopniu wtajemnicze­
łania wspomnianej przemiany w wyższej dziedzinie bytu, może nia specjalne znaczenie, to bezwzględnie zdrowa i pewna siebie
kierować się wyłącznie tym, co mu się objawi na podstawie jego zdolność sądu. Na jej rozwój powinno się zwracać uwagę już na
wyższych spostrzeżeń oraz wskutek odczytania tajemnego pisma. wszystkich wcześniejszych stopniach; na tym zaś stopniu powinno
Gdyby podczas swojej czynności dopuścił do wtrącenia się czego­
się wykazać, czy kandydat opanował ją tak, że nadaje się do praw­
kolwiek ze swoich pragnień, mniemań itd., gdyby chociaż na chwi­
dziwej ścieżki poznania. Może posuwać się dalej tylko wtedy, gdy
lę poszedł nie za głosem praw, które poznał jako słuszne, lecz po­
potrafi odróżniać iluzje, nieistotne twory wyobraźni, uprzedzenia i
stąpił według swojej samowoli, stałoby się wówczas coś innego,
wszelkiego rodzaju złudzenia od prawdziwej rzeczywistości. A na
niż stać się powinno. W takim wypadku kandydat straciłby natych­
wyższych stopniach bym jest to z początku trudniejsze niż na niż­
miast orientację co do celu swojego działania i powstałoby zamie­
szych. Tutaj wobec rzeczy, które wchodzą w grę, muszą zaniknąć
szanie. Dlatego też dzięki tej próbie człowiek posiada w najwyż­
wszelkie uprzedzenia i wszystkie ulubione poglądy; drogowskaz
szej mierze sposobność rozwinięcia opanowania samego siebie. I o
powinna tu stanowić wyłącznie i jedynie prawda. Powinna istnieć
to właśnie chodzi. Dlatego próbę tę łatwiej przetrzymają ci, co
pełna gotowość do natychmiastowego odrzucenia jakiejś myśli, ja­
przed wtajemniczeniem przeszli przez życie, które wyrobiło w nich
kiegoś zapatrywania czy skłonności, gdy będzie tego wymagało lo­
panowanie nad sobą. Kto wyrobił w sobie zdolność kierowania się
giczne myślenie. Pewność w światach wyższych daje się osiągnąć
w postępowaniu wzniosłymi ideałami i zasadami, odrzucając na
jedynie wtedy, gdy nigdy nie oszczędza się własnych poglądów.
bok osobistą samowolę oraz nastroje, kto potrafi wypełnić obowią­
Ludzie o sposobie myślenia skłonnym do fantazjowania i do
zek również wtedy, gdy jego skłonności i sympatie aż nazbyt chęt­
nie chciałyby odciągnąć go od tego obowiązku, ten nieświadomie, \ uprzedzeń, nie mogą poczynić żadnych postępów na ścieżce tajem­
w zwykłym życiu jest już wtajemniczonym. I niewiele już trzeba, / nej. Uczeń wiedzy tajemnej ma przecież osiągnąć bezcenne dobra.
by sprostał tej próbie. Co więcej, należy nawet powiedzieć, że osią­ Opuszczają go wszelkie wątpliwości co do wyższych światów. Te
gnięty już nieświadomie w życiu pewien stopień wtajemniczenia zaś odsłaniają przed jego wzrokiem swoje prawa. Jednak nie może
będzie z reguły niezbędny do przebycia drugiej próby. Tak samo osiągnąć tych dóbr tak długo, dopóki pozwala zwodzić się złu­
bowiem, jak po osiągnięciu pełnej dojrzałości trudno jest uzupełnić dzeniom i iluzjom. Źle by się dla niego stało, gdyby wraz z jego
braki ludziom, którzy nie nauczyli się w młodości porządnie pisać, rozsądkiem przedostały się tam twory jego wyobraźni oraz uprze­
tak też trudno będzie rozwinąć w sobie niezbędny stopień panowa- dzenia. Marzyciele i fantaści, podobnie jak osoby przesądne, nie
nadają się do ścieżki tajemnej. Nigdy nie dość podkreślania tego.

60 61
W marzycielstwie bowiem, w fantazjowaniu oraz przesądach czy­ Również i w tym wypadku, nie mniej niż w innych, zwykłe ży­
hają najgorsi wrogowie na drodze do poznania wyższych światów. cie jest już dla wielu ludzi szkołą wtajemniczenia. Dla osób, które
Niech jednak nikt nie sądzi, że uczeń wiedzy tajemnej zatraca po­ doszły do tego, że postawione nagle wobec zadań życiowych, które
ezję życia, zdolność do entuzjazmu z tego powodu, że nad wrotami na nie spadły, zdolne są bez wahań, bez długich namysłów do po­
wiodącymi do drugiej z prób wtajemniczenia stoją wyryte słowa: wzięcia szybkich decyzji, samo życie stanowi takie szkolenie. Naj­
„Wszystkie uprzedzenia powinny być przez ciebie odrzucone" albo odpowiedniejsze do tego są sytuacje, kiedy zamierzone działanie
z tego, że na progu pierwszej próby musi wyczytać: „Bez zdrowego jest natychmiast udaremnione, o ile człowiek nie zareaguje natych­
rozsądku daremne są wszystkie twoje kroki". miast. Kto szybko znajduje się pod ręką aby pomóc, gdy pojawia
Gdy kandydat poczynił już w tym kierunku wystarczająco duże się niebezpieczeństwo, podczas gdy chwila wahania spowodowała­
postępy, oczekuje go trzecia „próba". Przy tej próbie nie będzie czuł by już nieszczęście, kto takie szybkie zdecydowanie posiada w so­
żadnego celu. Wszystko złożone jest w jego ręce. Znajduje się w bie jako cechę stałą ten nieświadomie osiągnął już dojrzałość do
sytuacji, gdy nic nie skłania go do czynu. Musi samotnie odnaleźć trzeciej „próby". Chodzi bowiem przy niej o bezwzględną przytom­
drogę, opierając się wyłącznie na sobie. Nie ma rzeczy ani osób, ność ducha. Jest ona zwana w szkołach wtajemniczenia „próbą po­
które by go do czegokolwiek skłaniały. Nic ani nikt poza nim sa­ wietrza", ponieważ kandydat nie może oprzeć się przy niej ani na
mym nie może dać teraz potrzebnej mu siły. Gdyby nie znalazł tej mocnym gruncie pobudek zewnętrznych, ani na tym, co się przed
siły w sobie, bardzo szybko stanąłby ponownie tam, gdzie znajdo­ nim zarysowuje w barwach, kształtach, dźwiękach itp., które dały
wał się przedtem. Trzeba jednak powiedzieć, że zaledwie nieliczni mu się poznać przez przygotowanie i oświecenie, lecz wyłącznie
spośród tych, co przetrzymali poprzednie próby, nie znajdą tu po­ na sobie samym.
trzebnej siły. Albo utkną już poprzednio, albo wytrwają i tutaj. Gdy uczeń wiedzy tajemnej przetrzyma również i tę próbę, wol­
Wszystko, co jest tu potrzebne, polega na szybkim poradzeniu so­ no mu wstąpić do „świątyni wyższego poznania". O tym, co dalej
bie z samym sobą. Trzeba bowiem odnaleźć tu swoją „wyższą sa- jest do powiedzenia na ten temat, można podać nadzwyczaj skąpe
mość" w najprawdziwszym znaczeniu tego słowa. Trzeba się szy­ wzmianki. To, co należy obecnie uczynić, niejednokrotnie ujmo­
bko decydować, we wszystkich sprawach słuchać natchnień Ducha. wane jest w powiedzeniu, że uczeń ma złożyć przysięgę, iż nie
Nie ma tu już miejsca na namysły, wątpliwości itp. Każda minuta zdradzi niczego z nauk tajemnych. Lecz wyrażenia „przysięga" i
wahania dowodziłaby tylko, że nie jest się jeszcze dojrzałym. Trze­ „zdrada" są tu nie na miejscu, a nawet wprowadzają początkowo w
ba mężnie przezwyciężyć wszystko, co powstrzymuje od posłucha­ błąd. Nie chodzi o żadną „przysięgę" w zwykłym znaczeniu tego
nia Ducha. Chodzi o wykazanie przytomności ducha w tej sytuacji. słowa. Na tym stopniu zdobywa się raczej pewne doświadczenie.
Również i tu nie należy liczyć na doskonałe wyrobienie w sobie tej Uczy się, jak stosować wiedzę tajemną jak ją oddawać w służbę
cechy dopiero na tym stopniu rozwoju. Ustają wszelkie zachęty do ludzkości. Dopiero teraz zaczyna się rozumieć świat właściwie.
działania, a nawet do myślenia, do których człowiek przedtem Nie chodzi o „przemilczanie" wyższych prawd, lecz raczej o właś­
przywykł. Aby nie pozostać bezczynnym, nie wolno zatracić sa­ ciwy sposób, o odpowiedni takt w ich reprezentowaniu. O czym
mego siebie, bowiem tylko w sobie samym można znaleźć jedyny uczy się „milczeć", to już zupełnie inna sprawa. Nabywa się tej
punkt stały, którego można się trzymać. Nikt, kto to czyta, a nie jest wspaniałej właściwości zwłaszcza wobec wielu rzeczy, o których
obeznany z dalszymi sprawami, nie powinien powziąć antypatii do się przedtem mówiło, a szczególnie wobec sposobu, w jaki się mó­
myśli o zdaniu się na samego siebie. Bowiem przejście opisanej wiło. Zły byłby taki wtajemniczony, który nie oddawałby zdoby­
próby oznacza dla człowieka najcudowniejsze uszczęśliwienie. tych w doświadczeniach tajemnic w służbę świata tak dobrze i tak

62 63
dalece, jak tylko to możliwe. Nie ma żadnej innej przeszkody w Drugim „napojem" podawanym wtajemniczonemu jest „napój
udzielaniu wiadomości z tej dziedziny, jak tylko brak zrozumienia pamięci". Dzięki niemu zdobywa tę zdolność, że wyższe tajemnice
ze strony tego, kto ma się o nich dowiedzieć. Natomiast do dowol­ są stale obecne w jego duchu. Zwykła pamięć nie wystarczyłaby
nego omawiania wyższe tajemnice się nie nadają. Nie ma jednak mu do tego. Trzeba zespolić się całkowicie z wyższymi prawdami.
„zakazu" powiedzenia czegoś komuś, kto zdobył opisany stopień Trzeba nie tylko o nich wiedzieć, lecz operować nimi w żywym
rozwoju. Żaden inny człowiek czy jestestwo nie wymaga od niego działaniu w sposób tak naturalny, w jaki się jada i pije. Muszą się
jakiejś „przysięgi". Wszystko jest zdane na jego własną odpowie­ one stać ćwiczeniem, nawykiem, skłonnością. Trzeba dojść do te­
dzialność. Uczy się, aby w każdej sytuacji całkowicie w sobie znaj­ go, by nie było potrzeby zastanawiania się nad nimi w zwykłym
dować to, co ma uczynić. A „przysięga" oznacza nic innego, jak znaczeniu; człowiek powinien je reprezentować samym sobą po­
tylko dojrzałość człowieka do ponoszenia tej odpowiedzialności. winny one przepływać przez niego, tak jak funkcje życiowe jego
Gdy kandydat dojrzał do tego, co zostało tu opisane, otrzymuje organizmu. W ten sposób będzie się stawał w znaczeniu ducho­
wówczas to, co określa się symbolicznie jako „napój zapomnienia". wym coraz bardziej tym, czym w znaczeniu fizycznym uczyniła go
Zostaje on mianowicie wprowadzony w tajemnicę, w jaki sposób przyroda.
można tak postępować, ażeby niższa pamięć nie stawiała ustawi­
cznie przeszkód. Jest to konieczne dla wtajemniczonego, powinien
on bowiem żywić pełne zaufanie do bezpośredniej teraźniejszości.
Musi umieć zniweczyć roztaczającą się wokół człowieka w każdej
chwili życia zasłonę wspomnień. Jeśli to, co spotyka mnie dziś,
oceniam według tego, czego doświadczyłem wczoraj, ulegam róż­
nym błędom. Rzecz prosta, nie ma to wcale oznaczać, że wypieram
się zdobytych w życiu doświadczeń. Trzeba je mieć zawsze na pod­
orędziu, na ile to tylko możliwe. Ale jako wtajemniczony muszę
posiadać zdolność wydawania sądów o każdym nowym przeżyciu
polegając wyłącznie na sobie, muszę pozwolić, by działały nie zmą­
cone żadną przeszłością. Powinienem być nastawiony na to, że
każda rzecz czy jestestwo może mi przynieść zupełnie nowe obja­
wienie. Jeśli nową rzecz osądzam według starej, podlegam omył­
kom. Wspomnienia doświadczeń są najbardziej pożyteczne przez
to, że czynią mnie zdolnym do widzenia rzeczy nowych. Gdybym
nie posiadał pewnych określonych doświadczeń, być może nje
byłbym w stanie w ogóle widzieć właściwości jakiejś rzeczy, bądź
istoty, która staje przede mną. Doświadczenie powinno służyć do
widzenia rzeczy nowych, ale nie do oceniania ich według dawnych.
Pod tym względem wtajemniczony uzyskuje zupełnie określoną
zdolność. Dzięki temu odsłania mu się wiele rzeczy, które dla nie­
wtajemniczonego pozostają ukryte.

64 \
65
UWAGI PRAKTYCZNE niejsza. Człowiek łudzi się wtedy co do niej, a w głębi duszy tkwi
ona tym mocniej. Jedynie wtedy coś się osiągnie, gdy wciąż na no­
Kiedy człowiek tak pracuje nad rozwojem swoich uczuć, myśli wo oddawać się będzie pewnej określonej myśli i całkowicie ją so­
i nastrojów, jak to zostało opisane w rozdziałach o przygotowaniu, bie przyswajać. Tą myślą jest: „Muszę wprawdzie czynić wszystko
oświeceniu i wtajemniczeniu, to wywołuje w swojej duszy i duchu dla rozwoju mojej duszy i mojego ducha, będę jednak zupełnie spo­
zróżnicowanie na poszczególne człony, podobnie jak dokonała te­ kojnie oczekiwać, aż zostanę przez wyższe moce uznany za godnego
go przyroda w jego ciele fizycznym. Przed tym przepracowaniem określonego oświecenia". Gdy myśl ta nabierze w człowieku takiej
dusza i duch stanowią nie zróżnicowane masy. Jasnowidz postrzega siły, że stanie się cechą charakteru, wtedy jest się na dobrej drodze.
je jako przenikające się nawzajem, tlące się matowo-spiralne wiry Cecha ta wyrazi się już w samym wyglądzie zewnętrznym. Spoj­
mgiełek, odczuwane przeważnie jakby w barwach czerwonawej, rzenie stanie się spokojne, ruchy nabiorą pewności, postanowienia
czerwonobrunatnej lub też czerwonawożółtej. Po przepracowaniu będą zdecydowane, a wszystko, co nazywamy nerwowością, stop­
uczuć, myśli oraz nastrojów zaczynają one duchowo rozbłyskiwać niowo ustąpi w człowieku. W grę wchodzą tu drobne, z pozoru bez
barwami jakby żółtąwozielonymi, zielonobłękitnymi, ponadto wy­ znaczenia, reguły postępowania. Np. ktoś wyrządził nam zniewagę.
kazują pewną prawidłową strukturę. Do takiej prawidłowości, a Przed podjęciem naszego tajemnego wychowania uczucia nasze
wraz z nią i do wyższego poznania człowiek dochodzi wtedy, gdy zwracają się przeciwko tej osobie. Wzbiera w nas gniew. Lecz w
do sfery swoich uczuć, myślenia i nastawienia wnosi taki ład, taki uczniu wiedzy tajemnej przy takiej sposobności natychmiast wy­
porządek, jaki do jego ciała wniosła przyroda, tak iż może widzieć, łania się myśl: „Ta zniewaga w niczym nie narusza mojej wartoś­
słyszeć, trawić, oddychać, mówić itd. Uczeń uczy się stopniowo ci" i wówczas bez złości, lecz ze spokojem i opanowaniem podej­
oddychać, patrzeć itd. duszą słuchać, mówić itd. duchem. mujemy to, co należy podjąć wobec obrazy. Nie chodzi naturalnie
Zostaną tu bardziej szczegółowo omówione jeszcze tylko nie­ o to, by po prostu godzić się na każdą obrazę, lecz by w odpowie­
które praktyczne punkty odniesienia, przynależące do wyższego dzi na obrazę wobec własnej osoby pozostać tak samo spokojnym i
wychowania duszy i ducha. Są one tego rodzaju, że w gruncie rze­ opanowanym, jak przy wyrządzeniu obrazy komuś innemu, za kogo
czy każdy człowiek może je stosować nie biorąc pod uwagę innych miałoby się prawo obrazę odeprzeć. Stale należy mieć na uwadze,
reguł i posuwać się dzięki nim naprzód na drodze ku wiedzy tajem­ że szkolenie tajemne nie dokonuje się w zjawiskach jaskrawo rzu­
nej. cających się w oczy, lecz w subtelnych, cichych przemianach życia
uczuciowego i myślowego.
Szczególne starania powinny być zwrócone na rozwój cierpli­
wości. Każdy odruch zniecierpliwienia działa paraliżująco, a nawet Cierpliwość przyciąga skarby wyższej wiedzy, niecierpliwość
zabójczo na drzemiące w człowieku wyższe zdolności. Nie wolno działa na nie odpychająco. W wyższych dziedzinach bytu niczego
się domagać, by niezmierzone wejrzenia w świat duchowy otwie­ nie da się osiągnąć w pośpiechu i niepokoju. Przede wszystkim mu­
rały się z dnia na dzień. Wtedy bowiem z reguły się nie pojawiaj w szą umilknąć pragnienia i żądze. Są to właściwości duszy, przed
duszy powinny się coraz bardziej zagnieżdżać zadowolenie z naj­ którymi pierzcha płochliwie wszelka wiedza wyższa. Jakkolwiek
mniejszego osiągnięcia, spokój i równowaga wewnętrzna. Jest rze­ cenne jest wszelkie wyższe poznanie, nie wolno go pożądać, o ile
czą zrozumiałą, że uczący się oczekuje niecierpliwie wyników. Nie ma ono przyjść do nas. Kto pragnie go dla siebie samego, nigdy go
osiągnie jednak niczego, dopóki nie pokona w sobie tej niecierpli­ nie osiągnie. Wymaga to przede wszystkim, by w głębi duszy zdo­
wości. Nie pomoże mu też wcale zwalczanie niecierpliwości tylko być się na prawdę wobec siebie samego. Nie wolno żywić żadnych
w zwykłym znaczeniu tego słowa. Będzie ona przez to jeszcze sil- złudzeń co do siebie. Trzeba z całkowitą wewnętrzną szczerością

66 67
spojrzeć w twarz własnym błędom, słabościom i nieudolnościom. subtelniejszym, najbardziej intymnym ich charakterze. Gdy jednak
Z chwilą, gdy usprawiedliwiasz się przed sobą samym z jakiejś rzeczywiście zdobył to poznanie i chce wtedy podążać dalej, osią­
swojej słabości, rzucasz sobie kamień na drogę, która ma cię pro­ gnie to dzięki swojemu oczyszczonemu, uszlachetnionemu prag­
wadzić w górę. Takie kamienie możesz usunąć jedynie przez roz­ nieniu..
poznanie samego siebie. Istnieje tylko jedna droga do wyzbycia się N i e ^ o m o ż e też wmawianie sobie: no tak, chcę poznać swoje
własnych błędów i słabości, a jest nią prawidłowe ich poznanie. poprzednie życie i w tym właśnie celu chcę się uczyć. Trzeba się
Wszystko drzemie w duszy ludzkiej i może być obudzone. Również raczej zdobyć na całkowite wyrzeczenie się tego pragnienia, wy­
swój rozum i rozsądek może człowiek poprawić, jeśli w spokoju i łączyć je całkowicie i najpierw studiować zupełnie bez tego zamia­
z opanowaniem wyjaśni sobie, dlaczego pod tym względem jest ru. Trzeba rozwijać w sobie radość całkowitego oddania się poz­
słaby. Takie samopoznanie jest naturalnie trudne, gdyż pokusa do nawanym treściom bez wspomnianego zamiaru. Bowiem tylko w
mylnego zapatrywania się na siebie jest niesłychanie wielka. Kto ten sposób uczymy się żywić odpowiednie pragnienie, które pocią­
posiądzie nawyk szczerości wobec siebie, otwiera sobie wrota do ga za sobą swoje spełnienie.
wyższych wglądów.
Ucznia wiedzy tajemnej powinna opuścić wszelka ciekawość.
Musi odzwyczaić się, na ile to tylko możliwe, od pytania o sprawy,
które pragnie poznać jedynie dla zaspokojenia własnej żądzy wie­ Gdy złoszczą się lub pałam gniewem, wtedy wznoszę wokół
dzy. Powinien pytać tylko o to, co może mu służyć do udoskonale­ siebie wał w świecie duszy i nie mogą przystąpić do mnie siły,
nia jego własnego jestestwa w służbie rozwoju. Jednak w żadnej które powinny rozwijać moje oczy duszy. Gdy np. pewien czło­
mierze nie powinna w nim osłabnąć przy tym radość i oddanie się wiek budzi we mnie gniew, wysyła on pewien prąd duszy w świat
wiedzy. Powinien w skupieniu przysłuchiwać się wszystkiemu, co dusz. Nie mogę tego prądu widzieć, dopóki jestem jeszcze zdolny
temu celowi służy i wyszukiwać wszelkich sposobności do takiego do złości. Moja złość zasłania go. Lecz nie powinienem również
skupienia. sądzić, że pojawią się od razu przede mną zjawiska astralne, gdy
Szczególnie niezbędne dla tajemnego szkolenia jest wychowa­ już nie będę się złościł. Muszę wyrobić w sobie najpierw oczy
nie swoich pragnień. Jednak nie powinno się być człowiekiem po­ duszy. Jednak zalążek takich oczu tkwi w każdym człowieku. Po­
zbawionym pragnień. Wszystkiego bowiem, co chcemy osiągnąć, zostaje on bezczynny, jak długo człowiek zdolny jest do ulegania
powinniśmy też pragnąć. A pragnienie spełni się zawsze, gdy stoi złości. Lecz nie pojawi też natychmiast, gdy tylko się choć trochę
za nim pewna szczególna siła. Siła ta wypływa z prawdziwego po­ tę złość w sobie zwalczyło. Trzeba raczej wciąż dalej pracować nad
znania. „Nie pragnąć w żaden sposób niczego, zanim się nie poz­ pokonaniem w sobie gniewu, trzeba cierpliwie postępować dalej; a
nało tego, co słuszne w jakiejś dziedzinie", oto jedna ze złotych re­ wtedy pewnego dnia zauważy się, że rozwinęło się to oko duszy.
guł dla ucznia wiedzy tajemnej. Mędrzec najpierw poznaje prawa Jednak gniew nie jest jedyną rzeczą, którą w tym celu należy w so­
świata, a wtedy jego pragnienia stają się siłami, które się urzeczy­ bie zwalczyć. Wielu ulega zniecierpliwieniu lub zwątpieniu, gdy
wistniają Oto pouczający przykład. Z pewnością wielu ludzi prag­ całymi latami zwalczali w sobie pewne właściwości duszy, a jasno­
nie dowiedzieć się w swoim widzeniu czegokolwiek o swoim ży­ widzenie mimo to nie występowało. Pewne właściwości właśnie w
ciu przed narodzeniem. Pragnienie takie jest zupełnie bezcelowe i sobie rozwinęli, lecz pozwolili za to innym rozkrzewić się tym mo­
bezowocne tak długo, dopóki człowiek nie przyswoi sobie przez cniej. Dar jasnowidzenia występuje dopiero wtedy, gdy zostaną
studium wiedzy duchowej poznania praw wieczności - i to w naj- stłumione wszystkie właściwości, które nie dopuszczają do ujaw-

68 69
nienia się drzemiących w człowieku odpowiednich zdolności. Po­ poglądom swoje własne. Nie należy z tego powodu powstrzymy­
czątki jasnowidzenia (lub jasnosłyszenia) zaczynają przejawiać się wać się od wypowiadania własnego zdania. O tym nie może być
już wcześniej; są to jednak delikatne roślinki, które łatwo ulegają mowy. Należy jednak jak najdokładniej wsłuchać się w to, co mó­
wszelkim możliwym pomyłkom i łatwo zamierają gdy nie napoty­ wi inny człowiek i nadać własnej odpowiedzi kształt zależny od te­
kają dalszych troskliwych starań i pielęgnacji. go, co się usłyszało. W uczniu wiedzy tajemnej będzie się zawsze
Do właściwości, które powinny być zwalczane tak samo jak np. rodziła w podobnych wypadkach pewna myśl - i jest on na dobrej
złość i gniew, należą lękliwość, przesądność i skłonność do uprze­ drodze, gdy będzie w nim żyła tak, że wniknie to w jego charakter.
dzeń, próżność i zarozumiałość, ciekawość i niepotrzebna gadatli­ Oto ona: „Nie chodzi o to, że mam inne zdanie niż mój rozmówca,
wość, czynienie różnic między ludźmi ze względu na zewnętrzne lecz o to, aby ktoś inny odnalazł w swojej myśli to, co słuszne, gdy
oznaki stanowiska, rangi społecznej, płci oraz pochodzenia itp. W dodam coś do niej". Dzięki takiej i innym podobnym myślom cha­
naszych czasach ludzie z trudem rozumieją, że zwalczanie takich rakter ucznia oraz jego sposób postępowania przepaja cecha łagod­
cech ma cokolwiek wspólnego z osiąganiem wyższych zdolności ności, stanowiąca podstawowy środek wszelkiego tajemnego wy­
poznawczych. Lecz każdy wtajemniczony wie, że od takich rzeczy szkolenia. Surowość rozpędza wokół ciebie duszne twory, które
zależy o wiele więcej niż od pogłębienia inteligencji i uprawiania mają przebudzić oczy twojej duszy; łagodność usuwa przeszkody i
sztucznych ćwiczeń. Szczególnie łatwo mogłoby powstać nieporo­ otwiera twoje organy.
zumienie, gdyby ktoś wyobraził sobie, że trzeba stać się szaleńczo Wraz z łagodnością rozwinie się niebawem jeszcze inny rys du­
odważnym, ponieważ należy wyzbyć się strachu, że trzeba zamy­ szy: spokojne baczenie na wszelkie subtelne przejawy życia duszy
kać oczy na różnice między ludźmi, ponieważ należy zwalczać w w otoczeniu, przy pełnym umilknięciu własnych poruszeń duszy.
sobie uprzedzenia stanowe, rasowe itp. Dopiero wtedy, gdy nie jest A gdy człowiek dojdzie już do tego, wtedy wszelkie poruszenia ży­
się spętanym uprzedzeniami, człowiek uczy się bardziej prawidło­ cia duszy w jego otoczeniu działają na niego w ten sposób, że jego
wo poznawać. Już w zwykłym znaczeniu jest prawdą, że strach własna dusza rośnie, a rosnąc różnicuje się, podobnie jak rozwija­
przed jakimś zjawiskiem stanowi przeszkodę do powzięcia właści­ jąca się w świetle słonecznym roślina. Łagodność i zdolność do
wej oceny sytuacji, że przesąd rasowy przeszkadza mi wejrzeć w milczenia połączona z prawdziwą cierpliwością otwierają duszę na
duszę jakiegoś człowieka. Uczeń wiedzy tajemnej powinien rozwi­ świat dusz, natomiast ducha na świat duchowy. „Trwaj w spokoju i
jać w sobie ten zwykły zmysł z wielką subtelnością i ostrością. samotności, zamknij zmysły na to, co przekazywały ci przed przy­
Kamienie na drodze tajemnego wychowania rzuca też człowie­ stąpieniem do tajemnego szkolenia, uspokój wszystkie myśli, które
kowi wszystko, co mówi on bez gruntownego wyjaśnienia sobie zgodnie z twoimi wcześniejszymi przyzwyczajeniami przypływały
tego dokładnie w myśli. Trzeba tu wziąć pod uwagę coś, co da się i odpływały od ciebie, ucisz się całkowicie, umilknij w głębi duszy
wyjaśnić tylko na przykładzie. Gdy ktoś np. mówi coś do mnie, a ja i cierpliwie oczekuj, a wtedy wyższe światy zaczną rozwijać oczy
mam na to odpowiedzieć, powinienem dążyć do tego, by bardziej twojej duszy i uszy ducha. Nie powinieneś spodziewać się, że bę­
zwracać uwagę na poglądy, uczucie, a nawet jakieś uprzedzenia dziesz od razu widział i słyszał w świecie duszy i ducha. Bowiem
mego rozmówcy, niż na to, co sam miałbym do powiedzenia w tej to, co czynisz, przyczynia się jedynie do rozwinięcia twoich wyż­
sprawie. Jest tu zawarta wskazówka dotycząca rozwoju subtelnego szych zmysłów. Widzieć w duszy i słyszeć w duchu będziesz do­
poczucia taktu, któremu uczeń wiedzy tajemnej powinien poświę­ piero wtedy, gdy posiądziesz te zmysły. Jeśli trwałeś tak pewien
cić swoje starania. Powinien on wyrobić sobie sąd, jak dalece mia­ czas w spokoju i odosobnieniu, przejdź teraz do swoich codzien­
łoby to znaczenie dla jego rozmówcy, gdyby przeciwstawił jego nych zajęć, zapisując sobie jeszcze przedtem głęboko w pamięci

70 71
myśl: kiedyś, gdy do tego dojrzeję, doczekam się tego, co ma się bez wpływu na rozwój jego organów duszy. Chociaż prawa wewnę­
stać moim udziałem. I zabroń sobie surowo wyciągania czegokol­ trzne tych organów są tak silne, że wpływ ten nie może być zbyt
wiek samowolnie od wyższych potęg". Takie są wskazówki, które szkodliwy. Podobnie jak lilia, choćby w najbardziej nieodpowied­
każdy uczeń wiedzy duchowej otrzymuje od nauczyciela na po­ nim otoczeniu, nie może nigdy stać się ostem, tak samo oko duszy
czątku swojej drogi. Jeżeli się do nich stosuje, będzie się udosko­ nie może rozwinąć się w nic innego niż w to, do czego jest przez­
nalał. Jeśli nie będzie się do nich stosował, wtedy wszelka praca naczone, nawet wtedy, gdy egoistyczne dążenia nowoczesnych
będzie daremna. Lecz są one trudne tylko dla kogoś, kto nie posia­ aglomeracji miejskich wywierają na nie swój wpływ. Jednak w
da cierpliwości i stałości charakteru. Nie ma żadnych innych prze­ każdym wypadku dobrze będzie, jeżeli uczeń wiedzy tajemnej od
szkód, jak tylko te, które każdy sam sobie po drodze gromadzi i czasu do czasu wybierze jako otoczenie cichy spokój, wewnętrzne
których każdy może uniknąć, gdy będzie tego rzeczywiście pra­ dostojeństwo oraz uroki przyrody. Szczególnie pomyślnie przed­
gnął. Należy to ustawicznie podkreślać, ponieważ wielu ludzi two­ stawia się sytuacja dla kogoś, kto może podjąć swoje szkolenie
rzy sobie całkowicie fałszywe wyobrażenia o trudnościach ścieżki wśród zieleni świata roślinnego, wśród osłonecznionych gór, miłej
tajemnej. W pewnym sensie łatwiej jest przekroczyć pierwsze sto­ prostoty niewyszukanych warunków. Pozwala to rozwijać się or­
pnie tej ścieżki niż poradzić sobie bez wyszkolenia tajemnego z ganom wewnętrznym w takiej harmonii, jaka nigdy nie może pow­
najbardziej powszednimi trudnościami życiowymi. Poza tym moż­ stać we współczesnym mieście. W nieco lepszych warunkach jest
na tu mówić tylko o takich rzeczach, którym nie towarzyszą żadne już ktoś, komu przynajmniej w dzieciństwie dane było oddychać
zagrożenia zdrowia ciała i duszy. Istnieją co prawda również inne powietrzem jodeł, oglądać ośnieżone szczyty oraz obserwować ży­
drogi, szybciej prowadzące do celu; jednak to, co mamy tutaj na cie leśnych zwierząt i owadów. Jednak nikt z ludzi, którym dane jest
myśli, nie ma z nimi nic wspólnego, gdyż mogą one wywrzeć na mieszkać w mieście, nie powinien zaniedbywać dostarczania jako
człowieka taki wpływ, do którego badacz wiedzy tajemnej nie dą­ pożywienia dla swoich rozwijających się organów duszy i ducha
ży. Ponieważ jednak wciąż do wiadomości publicznej przenikają nauk inspirowanych wiedzą duchową. Gdy czyjeś oczy nie mogą
pewne szczegóły o tych drogach, należy zdecydowanie przestrzec śledzić każdej wiosny z dnia na dzień zieleni lasu, niech w tę miej­
przed wstępowaniem na nie. Z przyczyn zrozumiałych jedynie dla sce da swojemu sercu możliwość przeżywania wzniosłych nauk
wtajemniczonego drogi takie nigdy nie mogą być podane do publi­ Bhagaved-Gity, Ewangelii św. Jana, Tomasza z Kempis i opisów
cznej wiadomości w ich prawdziwej postaci. Okruchy wiadomości, wiedzy duchowej. Wiele dróg wiedzie na szczyt jasnowidzenia; jed­
które pojawiają się to tu, to tam, nikomu nie mogą wyjść na dobre, nak prawidłowy wybór jest nieodzowny. Znawca wiedzy duchowej
prowadzą natomiast do podkopania zdrowia, szczęścia i spokoju potrafi powiedzieć o tych drogach niejedno, co niewtajemniczone­
duszy. Kto nie chce powierzyć siebie zupełnie ciemnym mocom, o mu wydaje się dziwne. Ktoś może być np. bardzo zaawansowany
których prawdziwej istocie i pochodzeniu nie może nic wiedzieć, na ścieżce wtajemniczenia. Może stać - by się tak wyrazić - bez­
niech unika wdawania się w te sprawy. pośrednio przed otwarciem się jego oczu duszy i oto ma szczęście
odbyć podróż przez spokojne lub być może dziko wzburzone morze
Można jeszcze powiedzieć coś o otoczeniu, w którym ćwicze­
i opaska z jego oczu opada: staje się nagle jasnowidzącym. Ktoś
nia tajemnego szkolenia powinny być podejmowane. Ma to rów­
inny jest już również tak daleko, że jedynie ma mu spaść opaska z
nież pewien wpływ. Jednak dla prawie każdego człowieka sprawa
oczu; sprawi to silny cios losu. Cios ten na innego człowieka wy­
ma się inaczej. Kto podejmuje ćwiczenia w otoczeniu przepojo­
warłby może taki wpływ, że obezwładniłby jego siły, podkopał
nym wyłącznie egoistycznymi dążeniami, np. współczesną walką o
energię; dla ucznia wiedzy tajemnej staje się okazją do oświecenia.
byt, powinien sobie uświadomić, że dążenia te nie mogą pozostać

72 73
Ktoś trzeci trwał cierpliwie w oczekiwaniu; trwał tak całymi latami WARUNKI TAJEMNEGO SZKOLENIA
bez widocznych rezultatów. Nagle, w czasie gdy spokojnie przeby­
wał w swoim zacisznym pokoju, otacza go duchowe światło, ścia­ Warunków przystąpienia do tajemnego szkolenia nikt nie może
ny znikają, stają się przejrzyste dla duszy i nowy świat roztacza się ustalać w sposób dowolny. Wynikają one z istoty wiedzy tajemnej.
przed jego widzącymi oczami lub rozbrzmiewa dla jego słyszących Jak nie może zostać malarzem człowiek, który nie chce wziąć pędz­
duchowych uszu. la do ręki, podobnie też nie może dostąpić wtajemniczenia nikt, kto
nie zechce wypełniać tego, co nauczyciele wiedzy tajemnej podają
jako konieczne wymagania. W gruncie rzeczy nauczyciel wiedzy
tajemnej może dawać tylko rady. I w tym też znaczeniu należy
przyjmować wszystko, co mówi. Przemierzył on drogi przygotowu­
jące do poznania wyższych światów. Wie z doświadczenia, co jest
do tego potrzebne. Wyłącznie od wolnej woli każdego człowieka
zależy, czy zechce pójść tymi drogami, czy nie. Gdyby ktoś żądał
od nauczyciela, aby udostępnił mu szkolenie tajemne bez spełnienia
wymaganych warunków, byłoby to żądanie w rodzaju: naucz mnie
malować, ale zwolnij z brania pędzla do ręki. Nauczyciel wiedzy
tajemnej nie może też dać niczego, co nie odpowiada wolnej woli
przyjmującego. Należy jednak podkreślić, że nie wystarczy samo
ogólne pragnienie wyższej wiedzy. Wielu ludzi będzie, oczywiście,
żywiło to pragnienie. Po kimś, kto posiada jedynie samo pragnienie,
bez chęci wnikania w szczególne warunki tajemnego szkolenia, nie
można się spodziewać, by na razie cokolwiek osiągnął. Powinni to
rozważyć ci, którzy uskarżają się, że szkolenie nie jest dla nich ła­
twe. Kto tych surowych reguł wypełniać nie chce lub nie może, po­
winien na razie zrezygnować z tajemnego szkolenia. Warunki te są
wprawdzie surowe, lecz nie twarde, ich spełnienie nie tylko powin­
no być czynem wolnym, lecz nawet musi nim być.
Kto tego nie bierze pod uwagę, temu wymagania tajemnego szko­
lenia łatwo mogą się wydawać przymusem wywieranym na jego
duszę lub sumienie. Szkolenie polega bowiem na rozwijaniu w sobie
życia wewnętrznego; nauczyciel wiedzy tajemnej musi więc udzie­
lać rad dotyczących tego wewnętrznego życia. Nie można jednak
uważać za przymus tego, co wypływało z wolnego postanowienia.
Gdyby ktoś zażądał od nauczyciela: przekaż mi swoje tajemnice,
lecz pozostaw mnie z moim zwykłym sposobem odczuwania, z
moimi uczuciami i wyobrażeniami, byłoby to żądanie niemożliwe

74
75
do spełnienia. Nie pragnąłby wtedy niczego więcej, jak tylko zaspo­ tym kierunku, zrzuca od razu na swoje warunki życiowe. Mówią
kojenia ciekawości, pędu do wiedzy. Jednak z takim nastawieniem więc: „Przy moich warunkach nie mogę się rozwijać". Zmiana wa­
nie da się nigdy osiągnąć wiedzy tajemnej. runków ich życia mogłaby być z wielu innych względów pożąda­
Mają tu być opisane kolejne warunki stawiane uczniowi wtaje­ na; dla celów tajemnego szkolenia żadnemu człowiekowi nie jest to
mniczenia. Należy podkreślić, że przy żadnym z tych warunków nie potrzebne. Do tego celu wystarczy, aby właśnie akurat w tych wa­
wymaga się całkowitego ich spełnienia, lecz jedynie dążenia do runkach, w jakich się ktoś znajduje, czynić dla swojego zdrowia fi­
takiego spełnienia. Nikt nie może wypełnić ich całkowicie; każdy zycznego i psychicznego tyle, ile tylko jest możliwe. Każda praca
jednak może wejść na drogę ku ich spełnieniu. Chodzi o wolę, o na­ może służyć całemu społeczeństwu i o wiele wyższą cechą duszy lu­
stawienie do wstąpienia na tę drogę z gotowością dzkiej jest jasne zdanie sobie sprawy, jak niezbędna dla całego ogó­
Pierwszym warunkiem jest zwrócenie uwagi na dbałość o zdro­ łu jest najmniejsza, być może nieprzyjemna praca, niż myśleć: „Ta
wie cielesne i duchowe. To, jakie ktoś ma zdrowie, nie zależy na praca jest dla mnie zbyt licha, jestem wart czegoś innego". Szczegól­
razie, rzecz jasna, od niego. Ale starać się o to zdrowie może każ­ nie ważne dla ucznia jest dążenie do pełnego zdrowia duchowego.
dy. Tylko w zdrowym człowieku może powstać zdrowe poznanie. Niezdrowe życie uczuciowe i myślowe w każdym wypadku sprowa­
Szkolenie tajemne nie odtrąca żadnego człowieka, któremu brak dza z dróg do wyższego poznania. Podstawę stanowią tutaj: spokoj­
zdrowia; musi jednak wymagać, aby posiadał wolę do prowadzenia ne, przejrzyste myślenie oraz pewność w reagowaniu i uczuciach.
zdrowego trybu życia. W tej sprawie człowiek powinien zdobyć jak Uczeń wiedzy tajemnej niczego bowiem nie powinien wystrzegać
największą samodzielność. Dobre rady, którymi zasypują go inni, się bardziej niż skłonności do fantazjowania, nerwowości, egzalta­
przeważnie o to nie proszeni, z reguły są całkowicie zbędne. Każdy cji, fanatyzmu. Powinien przyswoić sobie zdrowe spojrzenie na
powinien dążyć do tego, aby samemu na siebie uważać. Od strony wszystkie okoliczności życiowe; musi pewnie orientować się w
fizycznej będzie tu chodziło raczej o unikanie szkodliwych wpły­ życiu; powinien pozwolić rzeczom spokojnie przemawiać do sie­
wów. Dla wypełnienia naszych obowiązków niejednokrotnie musi­ bie i na siebie oddziaływać. Powinien starać się sprostać życiu za­
my robić rzeczy, które nie sprzyjają naszemu zdrowiu. Człowiek wsze, gdy zajdzie taka potrzeba. Musi unikać w swoich sądach i
musi rozumieć, że obowiązek trzeba stawiać wyżej niż troskę o odczuciach wszelkiej przesady oraz jednostronności. Gdyby tego
zdrowie. Lecz czegóż to nie da się wyrzec przy pewnej dozie dobrej warunku nie spełnił, zamiast w światy wyższe, popadłby w krainę
woli. W pewnych wypadkach obowiązek musi stanąć wyżej niż własnej wyobraźni; zamiast prawdy wystąpiłyby w nim jego wła­
zdrowie, a nieraz nawet wyżej niż życie; nigdy jednak u ucznia sne ulubione domniemania. Lepiej, aby uczeń wiedzy tajemnej był
wiedzy tajemnej nie może być używania życia. Używanie życia człowiekiem „trzeźwym", aniżeli człowiekiem egzaltowanym i fan-
może być dla niego jedynie środkiem do podtrzymania życia i zdro­ tastą.
wia. A w związku z tym najważniejsze jest, by zdobyć się wobec Drugim warunkiem jest czuć się ogniwem całego życia. W speł­
siebie samego na całkowitą szczerość i rzetelność. Nie pomoże nieniu tego warunku zawarte jest wiele rzeczy. Każdy jednak może
prowadzenie ascetycznego życia, jeżeli będzie to wypływało z po­ wypełnić go na swój własny sposób. Jeśli jestem wychowawcą i
dobnych pobudek, co inne sposoby szukania zadowolenia. Ktoś mój wychowanek nie odpowiada temu, czego sobie życzę, nie po­
może znajdować w ascetyzmie takie same upodobanie jak inny w winienem zwracać moich uczuć od razu przeciwko niemu, lecz
piciu wina. Nie może się on jednak spodziewać, że tego rodzaju przeciwko sobie. Powinienem czuć się z nim tak dalece zespolony,
asceza przyda mu się choć trochę do wyższego poznania. Wielu lu­ by zadać sobie pytanie: „Czy to, co mnie nie zadawala w moim
dzi wszystko, co pozornie przeszkadza im pracować nad sobą w wychowanku, nie jest następstwem mojego własnego czynu?" Za-

76 77
miast zwracać uczucia przeciw niemu, zastanowię się raczej nad bie, lecz również dla świata. Z moich czystych myśli i uczuć świat
tym, jak mam się zachować, aby mój wychowanek mógł w przy­ odnosi takie same korzyści, co z moich dobrych uczynków. Dopóki
szłości lepiej sprostać moim wymaganiom. Przez takie nastawienie nie potrafię uwierzyć w to doniosłe znaczenie mojego wewnętrz­
zmienia się stopniowo cały sposób myślenia człowieka. Odnosi się nego życia dla świata, nie nadaję się na ucznia wiedzy tajemnej.
to zarówno do rzeczy najdrobniejszych, jak i największych. Przy Dopiero wtedy jestem przepełniony prawdziwą wiarą w doniosłość
takim nastawieniu inaczej zapatruję się np. na przestępcę. Pow­ mojego wnętrza, życia mojej duszy, gdy pracuję nad nią tak, jakby
strzymam się z potępieniem go i powiem sobie: „Jestem przecież była co najmniej tak rzeczywista, jak wszystko, co nas otacza. Mu­
tylko człowiekiem, jak i on. A może to wyłącznie wychowanie, szę pojąć, że moje uczucia wywołują takie skutki jak czyny mojej
które dzięki okolicznościom stało się moim udziałem, obroniło ręki.
mnie przed jego losem?" I może przyjdzie mi też wtedy na myśl,
Przez to został już właściwie wypowiedziany warunek czwarty:
że ten mój bliźni stałby się innym człowiekiem, gdyby nauczyciele
przyswojenie sobie poglądu, że właściwa istota człowieka nie tkwi
poświęcili mu tyle trudu co mnie. Zastanowię się nad tym, że przy­
w tym, co zewnętrzne, lecz kryje się we wnętrzu. Kto uważa siebie
padło mi w udziale coś, czego on został pozbawiony, że dobro,
wyłącznie za produkt zewnętrznego świata, wytwór świata fizy­
które jest we mnie, zawdzięczam właśnie tej okoliczności, że on
cznego, nie będzie mógł dojść w tajemnym szkoleniu do niczego.
został tego pozbawiony. A wtedy będę też bliski zrozumienia, że
Podstawę tego szkolenia stanowi odczucie, że jest się jestestwem
stanowię tylko cząstkę całej ludzkości, oraz że jestem współodpo­
duszno-duchowym. Kto rozwinie w sobie to uczucie, zdobywa też
wiedzialny za wszystko, co się dzieje. Nie znaczy to, że taka myśl
zdolność odróżnienia wewnętrznego poczucia obowiązku od zew­
powinna być zaraz obrócona w agitatorskie czyny, lecz powinna
nętrznych osiągnięć. Poznaje, że jedno nie może być bezpośrednią
być w ciszy pielęgnowana w duszy. A wtedy stopniowo zacznie
miarą drugiego. Uczeń wiedzy tajemnej powinien znajdować złoty
wywierać swój wpływ na zewnętrzne zachowanie się człowieka.
środek między tym, co wynika z warunków zewnętrznych, a tym,
W takich sprawach każdy powinien rozpocząć reformowanie od
co uznaje jako słuszne dla swojego postępowania. Nie powinien
siebie. Nie przyniesie owoców stawianie ludzkości ogólnych żą­
narzucać otoczeniu rzeczy, których nie może ono zrozumieć; po­
dań. Łatwo o sąd, jacy ludzie być powinni; lecz uczeń wiedzy taje­
winien jednak wyzwolić się także od chęci czynienia tylko tego, co
mnej pracuje w głębi, nie na powierzchni. Byłoby rzeczą zupełnie
może znaleźć uznanie w tym otoczeniu. Uznania dla swoich prawd
niewłaściwą, gdyby nauczyciel wiedzy tajemnej wiązał poruszone
powinien szukać jedynie i wyłącznie w wewnętrznym głosie swo­
tu zagadnienia z jakimiś zewnętrznymi, dajmy na to politycznymi
jej rzetelnej, dążącej do poznania duszy. Od otoczenia natomiast
postulatami, z którymi tajemne szkolenie nie ma nic wspólnego.
powinien się uczyć, ile tylko może, aby móc wywnioskować, co jest
Polityczni agitatorzy z reguły „wiedzą", czego trzeba się „doma­
dla niego właściwe i pożyteczne. Tak oto będzie w sobie rozwijał
gać" od innych; o wymaganiach stawianych wobec siebie mówią
to, co w wiedzy duchowej nazywa się „wagą duchową". Na jednej
znacznie mniej.
z jej szal leży „otwarte serce" na potrzeby świata zewnętrznego, na
Łączy się z tym bezpośrednio trzeci warunek, stawiany w tajem­ drugiej „wewnętrzna nieugiętość i niczym nie zachwiana wytrwa­
nym szkoleniu. Uczeń musi wyrobić w sobie pogląd, że jego myśli łość".
i uczucia posiadają takie samo znaczenie dla świata jak jego po­ Tym samym zaznaczony jest warunek piąty: stałość w wykony­
stępowanie. Powinien pojąć, że dla bliźniego jest tak samo zgubne, waniu raz powziętych postanowień. Nic nie powinno skłonić ucz­
gdy go nienawidzę, jak to, że go uderzę. Wtedy zrozumiem, że gdy nia do odstąpienia od raz powziętego postanowienia poza przekona­
pracuję nad własnym udoskonaleniem, czynię coś nie tylko dla sie- niem, że był w błędzie. Każde postanowienie jest siłą a gdy siła ta

78 79
nie osiąga bezpośredniego wyniku tam, gdzie została skierowana, dzie wtedy w sobie gotowość stosowania się do przytoczonych tu
działa na swój sposób. Powodzenie tylko wtedy jest miarodajne, rad. Niejednemu wiele rzeczy w tych radach może wydawać się
gdy jakieś działanie zostaje podjęte pod wpływem pożądania. Je­ powierzchownych. Ktoś taki powie może, że spodziewał się prze­
dnak wszystkie czyny dokonywane pod wpływem żądzy nie mają biegu szkolenia w mniej surowej formie. Jednak wszystko, co ma
wartości dla świata wyższego. Tutaj rozstrzyga wyłącznie miłość charakter wewnętrzny, powinno znaleźć swój wyraz w przejawach
do czynu. W tej miłości ma się wypowiedzieć wszystko, co skłania zewnętrznych. I tak jak niewiele jest z obrazu, gdy jest on jeszcze
ucznia wiedzy tajemnej do czynu. Wtedy nie osłabnie on w nie­ tylko w głowie malarza, tak też nie może być tajemnego szkolenia
ustannym dążeniu do wprowadzenia w czyn raz powziętego zamia­ bez wyrażenia się na zewnątrz. Tylko ci niewiele uwagi przywią­
ru, bez względu na to, ile razy spotka go niepowodzenie. I w ten zują do surowych form, którzy nie wiedzą że wszystko, co jest we­
sposób dojdzie do tego, że nie będzie czekał na zewnętrzne skutki wnętrzne, powinno znaleźć swój wyraz w przejawach zewnętrz­
swoich czynów, lecz będzie znajdował zadowolenie w samym nych. To prawda, że chodzi o ducha jakiejś sprawy, a nie o formę.
działaniu. Nauczy się poświęcać światu swoje czyny, a nawet i ca­ Jednak podobnie jak forma bez ducha jest niczym, tak i duch byłby
łego siebie, nie licząc się z tym, w jaki sposób jego poświęcenie bezczynny, gdyby nie stwarzał sobie formy.
będzie przez świat przyjęte. Kto pragnie zostać uczniem wiedzy Stawiane warunki są odpowiednie do uczynienia ucznia dosta­
tajemnej, musi być gotowy do takiej ofiarnej służby. tecznie silnym, aby mógł sprostać dalszym wymaganiom, które
Warunkiem szóstym jest rozwijanie w sobie uczucia wdzięcz­ musi przed nim postawić tajemne szkolenie. Jeśli brak mu tych
ności wobec wszystkiego, co człowieka spotyka. Trzeba zdać sobie warunków, przy każdym z nowych wymagań będzie ogarniała go
sprawę z tego, że własny byt jest darem całego wszechświata. Cze­ niepewność. Bez nich nie będzie w stanie mieć potrzebnego mu za­
góż to nie było potrzeba, by każdy z nas mógł otrzymać swoje ist­ ufania do ludzi. Wszelkie dążenie do prawdy powinno być budowa­
nienie i utrzymać się przy nim! I czegóż to nie zawdzięczamy przy­ ne na zaufaniu i prawdziwej miłości do ludzi. Powinno być na tym
rodzie i innym ludziom! Do takich myśli powinni być skłonni ci, budowane, chociaż nie może z niego wyrastać, lecz tylko z wła­
którzy pragną tajemnego szkolenia. Kto nie jest w stanie oddawać snych sił duszy. A miłość do ludzi powinna rozrastać się stopnio­
się takim myślom, nie może rozwinąć w sobie tej wszechogarnia­ wo na miłość do wszystkich istot, a nawet do wszystkiego, co ist­
jącej miłości, która jest konieczna dla dojścia do wyższego pozna­ nieje. Kto nie wypełni wymienionych warunków, nie będzie miał
nia. To, czego nie kocham, nie może mi się objawić. A każde obja­ w sobie pełnej miłości do wszelkiego budowania, tworzenia i za­
wienie powinno napełnić mnie wdzięcznością gdyż wzbogacam niedba wyzbycia się jakiejkolwiek skłonności do niszczenia, uni­
się dzięki niemu. cestwiania. Uczeń wiedzy tajemnej powinien stać się człowiekiem,
Wszystkie wymienione poprzednio warunki powinny złączyć który nigdy niczego nie niszczy dla samego zniszczenia ani w czy­
się w siódmym: ujmować życie nieustannie w duchu wymaganym nach, ani też w słowach, uczuciach i myślach. Powinien znajdować
przez te warunki. Uczeń stwarza sobie przez to możliwość nadania radość w powstawaniu, rozwoju; i tylko wtedy wolno mu przyło­
swojemu życiu jednolitego piętna. Jego poszczególne przejawy bę­ żyć rękę do jakiegoś zniszczenia, o ile przez te zniszczenie będzie
dą ze sobą w zgodzie, a nie we wzajemnej sprzeczności. Uczeń zo­ w stanie wesprzeć nowe życie. Nie oznacza to, aby uczeń miał
stanie przygotowany do spokoju, który powinien osiągnąć przy sta­ przyglądać się biernie panoszeniu się zła; lecz nawet wtedy powi­
wianiu pierwszych kroków w tajemnym szkoleniu. nien wyszukiwać te strony, przez które mógłby przemienić zło na
Jeśli ktoś posiada szczerą i poważną wolę spełnienia podanych dobro. Będzie coraz jaśniej zdawał sobie sprawę, że najlepsze zwal­
tu warunków, może zdecydować się na szkolenie tajemne. Znaj- czanie zła i niedoskonałości w świecie, to tworzenie dobra i dosko-

80 81
nałości. Uczeń wiedzy tajemnej wie, że z niczego nie da się nicze­ mu potrzebne takie spokojne wsłuchiwanie się w daną rzecz w
go stworzyć, jednak to, co niedoskonale, można przemienić w dos­ pełnym skupienia oddaniu się. Wszelkie poznanie prawdy, wszel­
konałe. Kto rozwinął w sobie skłonność do tworzenia, znajdzie też kie życie i działanie w świecie ducha staje się w wyższych dziedzi­
niebawem zdolność do odpowiedniego zachowania się wobec zła. nach bardziej subtelne, delikatniejsze w porównaniu z działalnoś­
Kto wstępuje na drogę tajemnego szkolenia, musi sobie wy­ cią zwykłego rozumu oraz życiem w świecie fizycznym. Im bardziej
jaśnić, że dzięki niemu ma budować, a nie niszczyć. Dlatego po­ rozszerza się widnokrąg człowieka, tym subtelniejsze stają się pos­
winien wnieść wolę do rzetelnej, pełnej poświęcenia pracy, a nie tulaty, których wykonania ma się podejmować. Właśnie dlatego
do krytykowania i niszczenia. Powinien być zdolny do nabożnego ludzie dochodzą wobec wyższych dziedzin do tak odmiennych
skupienia, trzeba bowiem nauczyć się tego, czego się jeszcze nie „poglądów" i „stanowisk". Jednak w stosunku do prawd wyższych
wie. W skupieniu i z czcią trzeba spoglądać ku temu, co się odsła­ w rzeczywistości również istnieje tylko jedno zapatrywanie. Do te­
nia. Praca i nabożne skupienie - to podstawowe uczucia, które po­ go jednego zapatrywania można dojść wtedy, gdy dzięki pracy w
winny być wymagane od ucznia wiedzy tajemnej. Niejeden będzie nabożnym skupieniu można wznieść się aż do rzeczywistego oglą­
musiał doświadczyć, że nie posuwa się naprzód w tajemnym szko­ du prawdy. Tylko ten może dojść do zapatrywań odbiegających od
leniu, mimo że według własnego przekonania jest niestrudzenie prawdy, kto nie jest dostatecznie przygotowany i tworzy sądy we­
czynny. Wynika to stąd, że pracy i nabożnego skupienia nie ujął w dług swoich myślowych nawyków oraz swoich ulubionych domnie­
sposób właściwy. Najmniejszy efekt będzie posiadała taka praca, mań. Podobnie jak istnieje tylko jeden pogląd w sprawie jakiegoś
która będzie podejmowana ze względu na rezultat, a najmniej po­ twierdzenia matematycznego, to samo dotyczy i spraw wyższego
sunie naprzód nauka, która nie będzie przebiegała w pełnym czci świata. Lecz najpierw należy się dopiero przygotować do tego, by
skupieniu. Miłość do pracy, a nie do jej wyniku - tylko to prowadzi móc taki pogląd osiągnąć. Gdyby ludzie mieli to na uwadze, wa­
naprzód. I gdy uczący się dąży do zdrowego myślenia oraz pew­ runki stawiane przez nauczycieli wiedzy tajemnej dla nikogo nie
nych sądów, nie potrzebuje osłabiać swojego pełnego czci skupie­ miałyby w sobie nic zaskakującego. Jest całkowicie słuszne, że
nia wątpliwościami i brakiem ufności. prawda i życie wyższe zamieszkują w każdej duszy ludzkiej i każ­
dy może i musi odnaleźć je sam w sobie. Lecz leżą one głęboko i z
Nie trzeba popadać w niewolniczą zależność w sądach wobec
tych głębokich pokładów mogą być wydobyte tylko po usunięciu
jakiejś odebranej wiadomości, jeśli nie przeciwstawia się z miejsca
przeszkód. W jaki sposób należy to czynić, może doradzać jedynie
własnego poglądu, lecz zwraca się ku niej w spokojnym skupieniu
ten, kto sam posiada doświadczenie w zakresie wiedzy tajemnej.
i z oddaniem. Ci, co w poznaniu doszli już do pewnych wyników,
Rad takich udziela wiedza duchowa. Nie narzuca nikomu jakiejś
wiedzą, że wszystko zawdzięczają nie własnym sądom, lecz spo­
prawdy, ani nie głosi żadnego dogmatu; wskazuje natomiast drogę.
kojnemu wsłuchiwaniu się i przepracowywaniu. Należy stale mieć
To prawda, że każdy mógłby odnaleźć tę drogę również sam - być
na uwadze, że nie potrzeba już uczyć się tego, o czym można wy­
może dopiero po wielu wcieleniach - jednak to, co osiąga się w
dać sąd. Gdy ktoś pragnie tylko wydawać sądy, niczego się na ogół
tajemnym szkoleniu, jest skróceniem tej drogi; dzięki temu czło­
nie będzie mógł nauczyć. Jednak w tajemnym szkoleniu chodzi
wiek wcześniej dochodzi do punktu, od którego może współdziałać
właśnie o uczenie się. Trzeba posiadać w sobie w wysokim stopniu
w światach wyższych, gdzie przez pracę duchową wspomaga się
wyrobioną wolę bycia kimś, kto się uczy. Jeżeli czegoś nie można
rozwój i zbawienie ludzi.
pojąć, lepiej powstrzymać się wtedy od sądu, aniżeli wydać go po­
chopnie. Trzeba wtedy odłożyć zrozumienie na czas późniejszy. Im Zostały tu podane w zarysie rzeczy, które powinny być podane
dłużej uczeń wznosi się po stopniach poznania, tym bardziej jest na początku w związku z uzyskaniem doświadczeń z wyższych

82 83
światów. W następnym rozdziale wywody te zostaną poszerzone O NIEKTÓRYCH ODDZIAŁYWANIACH
przez wykazanie, co podczas tego rozwoju zachodzi w wyższych WTAJEMNICZENIA
członach natury człowieka (w organizmie duszy, czyli w ciele
astralnym oraz w duchu, czyli w ciele myślowym). Udzielone wia­ Należy to do podstawowych zasad wiedzy tajemnej, aby ten,
domości zostaną dzięki temu na nowo oświetlone i będzie można kto się jej poświęca, czynił to z pełną świadomością. Nie powinien
wniknąć w nie znacznie głębiej. podejmować ani ćwiczyć niczego, o czym by nie wiedział, jakie
pociągnie to za sobą skutki. Udzielając komukolwiek rad lub wska­
zań, nauczyciel wiedzy duchowej zawsze równocześnie mówi, co
dzięki zastosowaniu się do nich będzie zachodziło w ciele, duszy
lub duchu tego, kto dąży do wyższego poznania.
Zostaną tu podane tylko niektóre ze skutków działania na duszę
ucznia wiedzy tajemnej. Dopiero ten, kto zna opisane tu sprawy,
może z całą świadomością podjąć ćwiczenia, prowadzące do pozna­
nia wyższych światów. I tylko wtedy jest on rzeczywiście uczniem
wiedzy duchowej. Wszelkie posuwanie się po omacku w prawdzi­
wej wiedzy duchowej powinno być surowo zakazane. Kto nie chce
swojego szkolenia podejmować z otwartymi oczami, ten może na­
dawać się na medium; jasnowidzem w znaczeniu wiedzy duchowej
nie zostanie.
W uczniu, który ćwiczenia opisane w poprzednich rozdziałach
(o uzyskaniu poznania nadzmysłowego) przeprowadza w ten spo­
sób, zachodzą najpierw pewne zmiany w tzw. organizmie duszy.
Jest on dostrzegalny tylko dla jasnowidza. Można by go przyrównać
do mniej lub bardziej świetlistego obłoku duszno-duchowego, w
środku którego znajduje się fizyczne ciało człowieka. 5 W organizmie
tym widoczne są w sposób duchowy popędy, pożądania, namiętnoś­
ci, wyobrażenia itp. Np. zmysłowe pożądanie odczuwa się w nim ja­
ko ciemnoczerwonawe promieniowanie o określonej formie. Czysta,
szlachetna myśl znajduje swój wyraz w promieniowaniu jak gdyby
czerwonawofioletowym. Ostro zarysowane pojęcie, które ogarnia
logiczny myśliciel, da się odczuć jako kształt żółtawy o określonym
zarysie. Myśl zagmatwana mętnej głowy występuje jako figura o za­
rysach niesprecyzowanych. Myśli człowieka upierającego się przy
ciasnych, jednostronnych poglądach ukazują się ostre i nieruchome
w swoich konturach, a myśli osobistości otwartych na poglądy in­
nych ludzi widzi się w ruchliwych, zmiennych zarysach itd. 6

84
85
Im dalej człowiek postępuje w rozwoju swojej duszy, tym bar­ ne głębsze siły u zwierząt i roślin. Za pomocą zmysłu znajdującego
dziej prawidłowo zróżnicowany staje się jego organizm duszy. U się w okolicy zwanej jamą brzuszną osiąga się poznanie uzdolnień
człowieka o mało rozwiniętym życiu wewnętrznym organizm ten i talentów w duszach ludzi; można przejrzeć, jaką rolę w gospodar­
jest zagmatwany i niezróżnicowany. Lecz nawet i w tak niezróżni- ce przyrody pełnią zwierzęta, rośliny, kamienie, metale, zjawiska
cowanym organizmie duszy jasnowidz dostrzega kształt, wyraźnie atmosferyczne itd.
odcinający się od otoczenia. Biegnie on od wewnętrznej części gło­ Organ w pobliżu krtani posiada 16 „płatków" lub „szprych ko­
wy ku środkowi ciała fizycznego. Przedstawia się jako pewnego ł a " , ten znajdujący się w pobliżu serca ma ich dwanaście, w okoli­
rodzaju samodzielne ciało, posiadające pewne organy. Organy, któ­ cy jamy brzusznej - dziesięć.
re będą tu najpierw omówione, spostrzega się duchowo w okolicy Otóż pewne czynności duszy związane są z ukształtowaniem
następujących fizycznych części ciała: pierwszy z nich pomiędzy tych organów. A kto pracę tę podejmuje w zupełnie określony spo­
oczami, drugi w pobliżu krtani, trzeci w okolicy serca, czwarty w sób, przyczynia się do rozwinięcia odpowiednich organów ducho­
pobliżu tzw. jamy brzusznej, piąty i szósty usytuowane są w dolnej wych. W „szesnastopłatkowym kwiecie lotosu" osiem płatków zo­
części tułowia. Twory te nazywane są przez znawców wiedzy ta­ stało rozwiniętych w zamierzchłej przeszłości na wcześniejszym
jemnej „kołami" (czakramami) albo też „kwiatami lotosu". Nazwy stopniu rozwoju człowieka. Do ich rozwoju człowiek niczym się
te zawdzięczają podobieństwu do kół lub kwiatów; jednak trzeba sam nie przyczynił. Otrzymał je jako dar natury, kiedy znajdował
sobie naturalnie zdawać sprawę, że wyrażenie takie nie jest bar­ się jeszcze w stanie sennej, przyćmionej świadomości. Były one
dziej trafne, niż to, że boczne części budynku nazywa się „skrzy­ czynne także na ówczesnym poziomie rozwoju człowieka. Jednak
dłami", mówiąc „skrzydło domu". Podobnie jak wszyscy wiedzą, tego rodzaju działalność daje się pogodzić tylko z tamtym mrocz­
że nie ma się tu do czynienia ze skrzydłami, tak też i tu należy mieć nym, przyćmionym stanem świadomości. Kiedy później świadoość
na myśli tylko przenośnię. Otóż u człowieka mało rozwiniętego się rozjaśniła, płatki przyćmiły się i przerwały swoją działalność.
kwiaty lotosu mają barwy ciemne i spokojne, nieruchome. Nato­ Osiem dalszych człowiek może rozwinąć sam przez świadome ćwi­
miast u jasnowidza znajdują się w ruchu i mają świecące odcienie czenia. Dzięki temu cały kwiat lotosu staje się jaśniejący i ruchliwy.
barw. Podobnie jest też u mediów, jednak na inny sposób. Teraz je­ Od rozwoju każdego z szesnastu płatków zależy uzyskanie pew­
dnak nie będziemy się tym bliżej zajmowali, Kiedy więc uczeń nych uzdolnień. Jak to już jednak było powiedziane, człowiek może
wiedzy tajemnej rozpoczyna swoje ćwiczenia, to pierwszą rzeczą rozwinąć świadomie tylko osiem z nich, pozostałe pojawią się wte­
będzie rozjaśnienie się kwiatów lotosu; później zaczynają się one
dy same przez się.
obracać. Gdy to nastąpi, rozpoczyna się zdolność jasnowidzenia.
7
Rozwój następuje w następujący sposób. Człowiek powinien
„Kwiaty" te są bowiem organami zmysłów duszy. Ich obroty są
wiele uwagi i starania poświęcić pewnym procesom duszy, które
wyrazem tego, że rozpoczęło się postrzeganie w świecie nadzmy-
przeżywa zwykle beztrosko, nie zwracając na nie uwagi. Istnieje
słowym. Nikt nie może ujrzeć nic nadzmysłowego, zanim nie roz­
osiem takich procesów. Pierwszy z nich, to sposób w jaki przyswaja
winą się w opisany sposób jego zmysły astralne.
się wyobrażenia. Pod tym względem człowiek zdaje się zazwyczaj
Duchowy organ zmysłowy znajdujący się w pobliżu krtani daje całkowicie na przypadek. Słyszy to czy owo, widzi takie czy inne
możliwość wglądu w sposób myślenia innej duszy, pozwala też na rzeczy i według tego tworzy sobie pojęcia. Dopóki postępuje w taki
głębsze wniknięcie w rzeczywiste prawa zjawisk przyrody. Organ sposób, jego szesnastopłatkowy kwiat lotosu pozostaje całkowicie
w sąsiedztwie serca otwiera poznanie nastawienia uczuciowego in­ nieruchomy. Dopiero gdy ujmie w ręce wychowanie siebie w odpo­
nych dusz. Kto go w sobie rozwinął, może również poznawać pew- wiednim kierunku, kwiat ten zaczyna swoją działalność. W tym
87
86
celu uczeń powinien zważać na swoje wyobrażenia. Każde z wy­ która wchodzi tu w grę, polega na ukierunkowaniu swojego życia.
obrażeń powinno nabierać dla niego znaczenia. Powinien upatry­ Uczeń wiedzy tajemnej stara się żyć zgodnie z prawami przyrody
wać w nim określonego posłannictwa, wieści o rzeczach świata ze­ oraz ducha. Nie przesadza nigdy z pośpiechem ani nie jest zbyt po­
wnętrznego. Nie powinien zadawalać się wyobrażeniami, które nie wolny. Jest mu obce zarówno nadmierne zaaferowanie jak i opiesza­
mają takiego znaczenia. Powinien tak kierować całym swoim two­ łość. Zapatruje się na życie jako na środek do działania i odpowie­
rzeniem pojęć, aby stawały się one wiernym zwierciadłem zewnę­ dnio do tego sobą kieruje. Dba o swoje zdrowie, przyzwyczajenia
trznego świata. Jego dążenia powinny zmierzać do usuwania z du­ itd., aby zdobyć harmonię życiową. Szósty proces dotyczy dążeń
szy wszelkich mylnych wyobrażeń. Drugi proces duszy dotyczy w człowieka. Uczeń wiedzy tajemnej bada swoje uzdolnienia, swoje
podobnym kierunku postanowień człowieka. Nawet w sprawach o możliwości i postępuje zgodnie z nimi. Nie próbuje podejmować
najbardziej błahym znaczeniu decyzje powinny być powzięte wy­ rzeczy leżących poza zasięgiem jego możliwości, lecz nie zanied­
łącznie po gruntownej i pełnej rozwadze. Uczeń powinien oddalać buje też niczego, co leży w ich zasięgu. Z drugiej strony stawia so­
od siebie wszelkie bezmyślne działania, wszelkie czynności pozba­ bie cele, które wiążą się z ideałami człowieka, z wielkimi obowiąz­
wione sensu. Wszystko powinno posiadać dobrze rozważone po­ kami. Nie włącza się bezmyślnie jak kółko w poruszającym się
wody. I powinien zaniechać spraw, do których nie skłaniałaby go mechanizmie ludzkości, lecz stara się sięgnąć poza powszedniość i
żadna ważna przyczyna. Trzeci proces dotyczy mowy. Z ust ucznia rozumieć swoje zadanie. Dąży do tego, by coraz lepiej i doskonalej
wiedzy tajemnej powinno wychodzić jedynie to, co posiada sens i wypełniać swoje powinności. Siódma rzecz w jego życiu wewnę­
znaczenie. Mówienie dla samego mówienia sprowadza go z wy­ trznym dotyczy uczenia się jak najwięcej od życia. Uczeń wiedzy
branej drogi. Powinien unikać prowadzenia pospolitych rozmów, tajemnej nie powinien przechodzić obojętnie obok żadnej rzeczy
gdzie mówi się o wszystkim bez wyboru i miesza wszystko ze so­ tak, by nie stała się ona dla niego pobudką do gromadzenia doś­
bą. Nie powinien jednak wyłączać się przy tym z kontaktów z lu­ wiadczenia, które przyda mu się w życiu. Jeżeli postąpił kiedyś nie­
dźmi ze swojego otoczenia. Właśnie w tym obcowaniu jego mowa słusznie lub niedobrze, stanie się to dla niego bodźcem, aby w przy­
powinna rozwinąć się tak, aby posiadała pełnię znaczenia. Z każ­ szłości podobną rzecz uczynić lepiej. Patrząc, jak postępują inni,
dym jest on gotów podjąć rozmowę i każdemu odpowiedzieć, lecz obserwuje ich w podobnym celu. Stara się nagromadzić w sobie
czyni to z sensem i po wszechstronnej rozwadze. Nie wypowiada bogatą skarbnicę doświadczeń i stale szukać w niej troskliwie rady.
się nigdy bezpodstawnie. Stara się nie używać ani za mało, ani za I nie czyni niczego bez zważania na przyszłe doświadczenia, które
wiele słów. Czwartym procesem duszy jest uregulowanie swoich mogą mu być pomocne w jego postanowieniach i podejmowanych
zewnętrznych czynności. Uczeń wiedzy tajemnej dąży do kierowa­ czynnościach. Wreszcie ósme: uczeń wiedzy duchowej musi od
nia swoją działalnością tak, aby była zgodna z działalnością innych czasu do czasu wejrzeć w głąb siebie; musi zagłębić się w sobie sa­
ludzi w jego otoczeniu oraz z tym, co dzieje się w tym otoczeniu. mym, troskliwie sam się ze sobą naradzić, wypracować i sprawdzić
Nie dokonuje działań, które przeszkadzałyby innym albo stały w swoje zasady życiowe, ogarnąć myślą swoje wiadomości, zważyć
sprzeczności z tym, co dzieje się wokół niego. Stara się kierować obowiązki, zastanowić się nad treścią i celem życia itd. Wszystkie
swoimi czynami tak, aby włączały się harmonijnie w otoczenie, w te rzeczy były już omówione w poprzednich rozdziałach. Tutaj są
jego warunki życiowe itd. Gdy do działania skłaniają go jakieś in­ one tylko wyliczone, mając na względzie rozwój szesnastopłatko-
ne powody, obserwuje starannie, jak najlepiej może sprostać potrze­ wego kwiatu lotosu. Przez ich ćwiczenie nabiera on coraz większej
bie. Gdy pobudkę do czynu czerpie z siebie samego, rozważa jak doskonałości. Od takich ćwiczeń zależy bowiem rozwój daru jas­
najdokładniej skutki swojego sposobu postępowania. Piąta rzecz, nowidzenia. Im bardziej jest zgodne z wydarzeniami w otaczają-

88 89
cym świecie to, co człowiek np. myśli i mówi, tym prędzej dar ten ju rozwój można stać się lękliwym, zazdrosnym, próżnym, zarozu­
się rozwija. Kto myśli i wypowiada rzeczy nieprawdziwe, zabija miałym, upartym itd., podczas gdy poprzednio było się wolnym od
coś w zarodku szesnastopłatkowego kwiatu lotosu. Prawdomów­ tych wszystkich przywar. Powiedziano już, że osiem płatków spo­
ność, uczciwość są pod tym względem siłami twórczymi; kłamli­ śród szesnastopłatkowego kwiatu lotosu było rozwiniętych już w
wość, nieszczerość, nierzetelność są siłami niszczącymi. Uczeń pradawnej przeszłości, oraz że płatki te przy tajemnym szkoleniu
wiedzy tajemnej musi też wiedzieć, że nie chodzi przy tym o same występują z powrotem same przez się. Otóż w dążeniach ucznia
tylko „dobre chęci", lecz o rzeczywiste czyny. Gdy myślę i mówię wiedzy tajemnej cała jego troska powinna być zwrócona ku ośmiu
to, co nie zgadza się z rzeczywistością niszczę coś w moim or­ pozostałym płatkom. Przy wypaczonym szkoleniu łatwo występują
ganie duchowego spostrzegania, chociażbym wierzył przy tym, że tylko dawniej rozwinięte płatki, a te nowe, które powinny być na no­
mam najlepsze intencje. Rzecz ma się tutaj tak, jak z dzieckiem, wo rozwinięte, zostają skażone. Wypadek taki zdarza się zwłaszcza
które oparzy się dotykając ognia, mimo że stanie się to z nieświa­ wtedy, gdy przy szkoleniu za mało zważało się na logiczne, rozsąd­
domości. Nadanie omówionym tu przeżyciom duszy opisanego kie­ ne myślenie. Najważniejszą rzeczą jest to, aby uczeń wiedzy tajem­
runku pozwala na rozpromienienie się szesnastopłatkowego kwiatu nej był człowiekiem rozsądnym, kierującym się zawsze logicznym
lotosu przepięknymi barwami i nadaje mu prawidłowy ruch. Na­ myśleniem. Kolejną sprawą o wielkiej doniosłości jest zwracanie
leży jednak przy tym zauważyć, że opisany dar jasnowidzenia nie uwagi na pełną jasność w wypowiedziach. Ludzie, którzy zaczynają
może wystąpić, dopóki nie zostanie osiągnięty pewien określony przeczuwać cokolwiek ze świata nadzmysłowego, lubią być na te
stopień przepracowania duszy. Dopóki prowadzenie życia w tym tematy rozmowni. Wstrzymują przez to swój prawidłowy rozwój.
duchu sprawia jeszcze trudność, dar ten się nie pojawi. Dopóki na Im mniej mówi się o tych rzeczach, tym lepiej. Dopiero, gdy ktoś
opisane tu przeżycia trzeba zwracać jeszcze szczególną uwagę, nie doszedł w tych sprawach do pewnego stopnia rozeznania, powi­
jest się dojrzałym. Dopiero gdy uczeń dojdzie tak daleko, że żyje w nien o nich mówić. Na początku nauczania uczniowie wiedzy tajem­
podany sposób tak jak człowiek, który czyni coś zwykle z przyzwy­ nej są zazwyczaj zdumieni, jak mało „zaciekawienia" dla opowiadań
czajenia, wówczas wystąpią pierwsze ślady jasnowidzenia. Wtedy o ich przeżyciach okazują ludzie, którzy są już wyszkoleni w tej wie­
te rzeczy nie powinny już przychodzić z wysiłkiem, lecz muszą dzy. Byłoby dla nich najlepiej, gdyby zachowywali co do swoich
stać się naturalnym sposobem życia. Nie trzeba wtedy stale uważać przeżyć całkowite milczenie i nie chcieli omawiać nic więcej, poza
na siebie, pobudzać się do tego, by żyć w taki sposób. Wszystko tym, czy dobrze, bądź źle udaje się im przeprowadzanie ćwiczeń
powinno stać się przyzwyczajeniem. Istnieją pewne wskazówki, lub stosowanie się do wskazówek, gdyż nauczyciel wyszkolony
które w inny sposób doprowadzają szesnastopłatkowy kwiat lotosu duchowo posiada zupełnie inne źródła dla oceny postępów uczniów
do rozwinięcia. Prawdziwa wiedza duchowa odrzuca wszelkie tego niż ich bezpośrednie relacje. Te osiem płatków z szesnastopłatko­
rodzaju wskazówki, gdyż prowadzą one do zrujnowania zdrowia wego kwiatu lotosu, o które właśnie chodzi, przez tego rodzaju re­
fizycznego oraz moralnej zguby. Są łatwiejsze do przeprowadzenia lacje doznają zawsze pewnego usztywnienia, podczas gdy powinny
niż opisana tu droga, która jest długofalowa i mozolna. Za to pro­ pozostawać delikatne i plastyczne. Wyjaśni to przykład. Dla więk­
wadzi pewnie do celu i może tylko wzmocnić moralnie. szej wyrazistości nie będzie on zaczerpnięty z życia nadzmysłowe­
go, lecz z codziennego. Przypuśćmy, że usłyszę jakąś wiadomość i
Wypaczony rozwój kwiatu lotosu w razie wystąpienia pewnego od razu wytwarzam sobie o niej jakiś sąd. Wkrótce otrzymuję o tej
daru jasnowidzenia pociąga za sobą w rezultacie nie tylko iluzje i samej sprawie dalszą wiadomość, która nie zgadza się z pierwszą.
fantastyczne wyobrażenia, lecz zejście na manowce oraz brak pa­ Jestem przez to zmuszony zmienić raz już powzięte przekonanie,
nowania nad sobą również w codziennym życiu. Przez tego rodza-

90 91
skutkiem czego zostaje wywarty niekorzystny wpływ na mój szes- dwunastopłatkowy kwiat lotosu. Rodzaj tych spostrzeżeń można w
nastopłatkowy kwiat lotosu. Sprawa wyglądałaby zupełnie inaczej, przybliżeniu scharakteryzować, określając je jako ciepło lub chłód
gdybym najpierw był bardziej powściągliwy w moim osądzie, gdy­ duszy. Jasnowidz wyposażony w ten zmysł odczuwa, jak z postrze­
bym w całej tej sprawie zachował wewnętrzne „milczenie" w my­ ganych za pomocą dwunastopłatkowego kwiatu lotosu kształtów
ślach oraz zewnętrzne w słowach do czasu, aż miałbym zupełnie wypływa ciepło lub chłód duszy. Wyobraźmy sobie, że jakiś jasno­
pewne punkty oparcia dla swojego poglądu. Oględność w urabianiu widz rozwinął tylko szesnastopłatkowy kwiat lotosu, natomiast nie
i wypowiadaniu sądów staje się powoli szczególnym znamieniem posiadałby rozwiniętego dwunastopłatkowego. Wówczas przy ja­
ucznia wiedzy tajemnej. W zamian za to rośnie jego wrażliwość na kiejś życzliwej myśli widziałby jedynie opisany wyżej kształt. Inny,
doznania i doświadczenia, którym pozwala w milczeniu przesuwać który miałby rozwinięte obydwa zmysły, spostrzeże również promie­
się przed sobą, aby wytworzyć sobie jak najwięcej punktów oparcia niowanie tej myśli, które daje się określić tylko jako ciepło duszy.
dla powzięcia sądu. Barwy wywołane w płatkach lotosu przez taką Mimochodem tylko należy też zauważyć, że w szkoleniu tajemnym
powściągliwość mają odcienie błękitnawoczerwone i różowoczer- nie rozwija się nigdy jednego ze zmysłów bez drugiego, tak że po­
wone, podczas gdy w innym wypadku występują odcienie ciemno­ wyższy przypadek należy uważać jedynie za przypuszczenie użyte
czerwone i pomarańczowe. dla lepszego zrozumienia. Dzięki rozwinięciu w sobie dwunasto­
W podobny sposób, jak szesnastopłatkowy kwiat lotosu, 8 kształ­ płatkowego kwiatu lotosu przed jasnowidzącym otwiera się głębo­
tuje się w okolicy serca również dwunastopłatkowy kwiat lotosu. kie zrozumienie zjawisk przyrody. Wszystko, co posiada w sobie za­
Również i w nim połowa płatków istniała już i była czynna na da­ łożenie wzrostu, rozwoju, wydaje z siebie ciepło duszy, wszystko, co
wnym etapie rozwoju człowieka. Dlatego też i tych sześć płatków jest ogarnięte przemijaniem, zniszczeniem, co skłania się ku upad­
nie musi być w szkoleniu tajemnym specjalnie rozwijanych; pojawią kowi, wystąpi z cechą zimna duszy.
się same i zaczną się obracać, gdy pracuje się nad pozostałymi sześ­ Rozwój tego zmysłu wspomaga się w następujący sposób. Pier­
cioma. Aby wspomóc ich rozwój, człowiek znowu powinien świa­ wsze, co w związku z tym uczeń powinien podjąć, to uporządkowa­
domie nadać określony kierunek pewnym działaniom duszy. nie toku swoich myśli (tak zwana kontrola myśli). Podobnie jak
Należy teraz zdać sobie sprawę z tego, że spostrzeżenia posz­ szesnastopłatkowy kwiat lotosu osiąga swój rozwój pod wpływem
czególnych zmysłów ducha lub duszy noszą różny charakter. Kwiat myśli prawdziwych, o doniosłym znaczeniu, tak też kwiat dwunas­
lotosu o dwunastu płatkach daje inne spostrzeżenia niż szesnasto­ topłatkowy rozwija się dzięki wewnętrznemu opanowaniu toku my­
płatkowy. Ten ostatni spostrzega kształty. Dla szesnastopłatkowego śli. Myśli błąkające się na kształt błędnych ogników, nie powiązane
kwiatu lotosu sposób myślenia właściwy jakiejś duszy lub prawa, ze sobą logicznie sensem, a tylko na zasadzie czystego przypadku,
według których przebiega jakieś zjawisko w przyrodzie, przybiera niszczą formę tego kwiatu lotosu. Im bardziej jedna myśl wynika z
kształt. Nie są to jednak nieruchome, spokojne kształty, lecz formy drugiej, im bardziej schodzi się z drogi wszelkiej nielogiczności,
ruchliwe, pełne życia. Jasnowidz, u którego rozwinął się ten zmysł, tym bardziej organ ten zdobywa właściwą sobie formę. Jeśli uczeń
może dla każdego sposobu myślenia, dla każdego prawa przyrody wiedzy duchowej słyszy nielogiczne myśli, niech pozwoli od razu
określić formę, w której się one wyrażają. Np. mściwa myśl przy­ przesunąć się przez głowę myśli prawidłowej. Nie powinien od­
biera kształt ostry, podobny do strzały, myśl życzliwa ma nieraz suwać się - może ozięble - od jakiegoś nielogicznego otoczenia po
kształt rozchylającego się kwiatu itd. Myśli określone, pełne zna­ to, aby przyspieszyć swój własny rozwój. Nie powinien też żywić w
czenia, mają budowę prawidłową symetryczną, pojęcia niejasne sobie popędu do natychmiastowego korygowania w swoim otocze­
mają zagmatwane zarysy. Zupełnie innych spostrzeżeń dostarcza niu wszelkich nielogiczności. Będzie raczej w ciszy i głębi swojego

92 ¡1
93
wewnętrznego życia wyprowadzał na rozsądne, logiczne tory na­ potrafią zachwiać w nim tej wiary. Jest to „wiara, która przenosi
cierające na niego z zewnątrz nielogiczne myśli. Natomiast we wła­ góry". Szóstą rzeczą jest wyrobienie w sobie pewnej równowagi
snych myślach stara się we wszystkim zachowywać ten kierunek. duchowej (stateczności). Uczeń stara się zachowywać zrównowa­
Druga rzecz, to wprowadzenie takiej samej konsekwencji do włas­ żoną postawę bez względu na to, czy spotyka go cierpienie, czy coś
nego postępowania, (kontrola postępowania). Wszelka niestałość i radosnego. Stara się wyzbyć wszelkich przejść od „radosnych unie­
dysharmonia w działaniu niszczą omawiany kwiat lotosu. Cokol­ sień" do „śmiertelnego przygnębienia". Na niebezpieczeństwo czy
wiek by uczeń wiedzy tajemnej uczynił, swoimi następnymi czyna­ nieszczęście jest tak samo uzbrojony jak na szczęście i powodze­
mi powinien kierować tak, aby logicznie wynikały z poprzednich. nie.
Kto dzisiaj działa w innym duchu niż wczoraj, nigdy nie rozwinie Czytelnicy pism wiedzy duchowej odnajdą w powyższym opi­
opisanego wyżej zmysłu. Trzecią rzeczą jest wyrobienie w sobie sie wyliczenie tak zwanych „sześciu właściwości", które powinien
wytrwałości. Uczeń wiedzy tajemnej nie daje się nigdy odwieść ta­ rozwinąć w sobie ten, kto dąży do wtajemniczenia. Tutaj miał być
kim czy innym wpływom od raz wytkniętego celu, dopóki ten cel przedstawiony ich związek ze zmysłem duszy, zwanym „dwunas-
może uważać za słuszny. Przeszkody są dla niego tylko wyzwa­ topłatkowym kwiatem lotosu". Szkolenie tajemne również i tutaj
niem do ich przezwyciężenia, a nigdy powodem do zaniechania jest w stanie podać szczegółowe wskazówki, które doprowadzą do
sprawy. Czwartą rzeczą jest wyrozumiałość (tolerancja) wobec in­ rozwinięcia tego kwiatu lotosu, lecz również i tu osiągnięcie prawi­
nych ludzi, stworzeń, a także faktów. Uczeń wiedzy tajemnej tłumi dłowego kształtu tego organu duszy zależy od wypracowania w
w sobie wszelką zbędną krytykę wobec tego, co niedoskonałe, złe sobie wymienionych cech. W razie zaniedbania ich rozwoju organ
czy niedobre i stara się raczej pojąć wszystko, z czym się spotyka. ten ulega zniekształceniu. Wskutek tego, przy rozwinięciu się wte­
Tak jak słońce nie skąpi swojego światła temu co złe i marne, po­ dy pewnego daru jasnowidzenia, właściwości te zamiast na dobro,
dobnie i on nie będzie niczemu odmawiał swojego wyrozumiałego mogą obrócić się na zło. Człowiek może stać się wyjątkowo niecier­
współczucia. Gdy spotka go jakieś niepowodzenie, nie będzie się pliwy, rozproszony, nastawiony negatywnie wobec otoczenia. Mo­
rozwodził w ujemnych sądach, lecz przyjmie to, co nieuniknione, i że np. zdobyć pewną wrażliwość na postawy wewnętrzne innych
będzie się starał w miarę swoich sił obrócić to na dobre. Cudzych ludzi i z tego powodu uciekać od nich lub ich nienawidzić. Może
poglądów nie rozpatruje tylko ze swojego stanowiska, lecz stara dojść do tego, że z powodu chłodu duszy, wiejącego na niego od po­
się wniknąć w cudze położenie. Piątą rzeczą jest przyjmowanie glądów przeciwstawiających się jego własnym, nie będzie zupełnie
zjawisk życiowych bez jakichkolwiek z góry powziętych uprze­ w stanie słuchać ich lub zachowa się w sposób odpychający.
dzeń. Mówi się też w związku z tym o „wierze" lub „ufności".
Gdy do wszystkiego, co zostało tu powiedziane, dojdzie ponad­
Uczeń wiedzy duchowej odnosi się z tą ufnością do każdego czło­
to zastosowanie się do pewnych zaleceń, które uczniowie mogą
wieka, do każdej istoty. I w postępowaniu swoim jest przepełniony
otrzymać jedynie ustnie od nauczycieli wiedzy tajemnej, następuje
taką ufnością. Gdy odbiera jakąś wiadomość, nie mówi nigdy: „Nie
odpowiednie przyspieszenie rozwoju kwiatów lotosu. Jednak po­
wierzę temu, gdyż przeczy to moim dotychczasowym poglądom".
dane tutaj wskazania wprowadzają w pełni w rzeczywiste szkole­
Jest raczej gotów w każdej chwili porównać swoje opinie i poglądy
nie tajemne. Zorganizowanie swojego życia zgodnie ze wskaza­
z nowymi i sprostować je. Jest zawsze otwarty na wszystko, co go
nym tu kierunkiem okaże się pożyteczne również i dla tego, kto
spotyka oraz pełen ufności w skuteczność tego, co podejmuje. Wy­
szkolenia tajemnego podjąć nie chce lub nie może. Bowiem wpływ
zwala siebie z niepewności i zwątpienia. Gdy powziął jakiś zamiar,
na organizm duszy zachodzi w każdym wypadku, nawet jeśli po­
posiada też i wiarę w siłę tego zamierzenia. Setki niepowodzeń nie
woli. Dla ucznia wiedzy tajemnej przestrzeganie tych zasad jest

94 95
wręcz nieodzowne. Gdyby dążył do tajemnego szkolenia nie trzy­ naszym życiu w taki sposób! Jak dalece wywierają wpływ na nasze
mając się ich, mógłby wstąpić w światy wyższe tylko z niekomplet­ życie sprawy, o których dowiedzieliśmy się, czy też przeczytaliś­
nym okiem myśli i zamiast poznawać prawdę, ulegałby wtedy je­ my o nich, nie zdając sobie zupełnie sprawy z tych powiązań. Ktoś
dynie iluzjom oraz pomyłkom. Stałby się pod pewnym względem np. nie znosi jakiejś barwy; nie wie jednak wcale, że jest tak, po­
jasnowidzącym, lecz w gruncie rzeczy podlegałby jeszcze większej nieważ ubranie tego koloru nosił nauczyciel, który go dręczył przed
ślepocie niż wcześniej. Przedtem bowiem przynajmniej stał pewnie laty. Niezliczone iluzje opierają się na podobnych powiązaniach.
w świecie fizycznym i znajdował w nim określone oparcie; obec­ Wiele rzeczy wywiera piętno na naszej duszy, nie docierając przy
nie wnika poza świat zmysłów i błąka się tam, zanim nie stanie pe­ tym wcale do naszej świadomości. Może zajść następujący wypa­
wnie w świecie wyższym. Wtedy może w ogóle nie odróżniać już dek: ktoś czyta w gazecie o śmierci znanej osoby i teraz utrzymuje
prawdy od błędu i traci wszelką orientację życiową. Z tego właśnie z całą pewnością że już „wczoraj" przeczuł ten śmiertelny przypa­
powodu tak bardzo potrzebna jest cierpliwość w tych sprawach. dek, chociaż nie słyszał ani nie widział niczego, co mogłoby go na­
Trzeba mieć zawsze na uwadze, że wiedza duchowa nie może po­ prowadzić na tę myśl. To prawda, że myśl o śmierci danej osoby
sunąć się w swoich wskazaniach dalej, niż pozwala na to dojrzała, przyszła mu już wczoraj jakby „sama przez się" do głowy. Na je­
pełna gotowość do pracy nad prawidłowym rozwojem „kwiatów dno tylko nie zwrócił uwagi. Otóż na parę godzin przed tym, zanim
lotosu". Powstałyby istne karykatury tych kwiatów, gdyby dać im mu się „wczoraj" ta myśl narzuciła, odwiedził znajomego. Na stole
dojrzeć, zanim nie osiągną w spokoju właściwej im postaci. Spe­ leżał dziennik. Nie czytał go, jednak nieświadomie rzucił okiem na
cjalne wskazówki wiedzy duchowej powodują bowiem ich dojrze­ wzmiankę o ciężkiej chorobie tej osoby. Nie uświadomił sobie tego
wanie, lecz kształt zostaje im nadany dzięki opisanemu stylowi ży­ wrażenia, chociaż pod jego wpływem powstało to „przeczucie". Za­
cia. stanawiając się nad podobnymi sprawami, można pojąć, jakie ol­
brzymie źródło złudzeń i fantastycznych tworów wyobraźni kryje
Szczególnie subtelną naturę ma pielęgnowanie wewnętrznego
się w podobnych związkach. I ten, kto pragnie rozwinąć swój dzie-
życia duszy, niezbędne dla rozwoju dziesięciopłatkowego kwiatu
sięciopłatkowy kwiat lotosu, musi powstrzymać to źródło. Za po­
lotosu. Chodzi tutaj bowiem o to, ażeby nauczyć się władać w spo­
mocą tego kwiatu lotosu dają się bowiem spostrzegać właściwości
sób świadomy swoimi wrażeniami zmysłowymi. Jest to szczególnie
głęboko ukryte w duszach. Lecz postrzeżeniom tym wolno wierzyć
ważne dla początkującego jasnowidza. Jedynie w ten sposób może
jedynie wtedy, gdy jest się całkowicie wyswobodzonym z omówio­
on uniknąć źródła niezliczonych pomyłek, iluzji i duchowej dowol­
nych tu złudzeń. W tym celu konieczne jest zdobycie panowania
ności. Człowiek zazwyczaj zupełnie nie zdaje sobie sprawy z tego,
nad tym, co wywiera na człowieka swój wpływ ze świata zewnę­
od jakich rzeczy zależą jego pomysły, jego wspomnienia i co je
trznego. Trzeba dojść do tego, by wrażenia, których nie chce się
wywołuje. Weźmy chociażby następujący przypadek. Ktoś jedzie
doznawać, istotnie nie były przez nas przyjmowane. Zdolność ta
koleją. Jest pochłonięty jakąś myślą Nagle ta myśl przyjmuje zupeł­
może być rozwinięta tylko przez silne życie wewnętrzne. Trzeba
nie inny kierunek. Przypomina on sobie przeżycie, które miał przed zaszczepić w swojej woli, aby poddawać się oddziaływaniu tylko
laty i wiąże je ze swoimi obecnymi myślami. W ogóle nie zauwa­ tych bodźców, na które zwraca się uwagę, jak również uchylać się
żył, że skierował oczy ku oknu i jego spojrzenie padło na osobę, od oddziaływania wrażeń, ku którym nie zwraca się z własnej wo­
wykazującą podobieństwo do innej - tej, która została wpleciona w li. To, co widzimy, powinniśmy chcieć widzieć i nie powinno dla
przypomniane sobie zdarzenie. To, co zobaczył, nie dociera wcale nas istnieć to, na co z naszej własnej woli nie zwracamy uwagi. Im
do jego świadomości, chodzi tylko o sam skutek. I sądzi w ten spo­ żywsza, bardziej energiczna stanie się wewnętrzna praca duszy, tym
sób, że ta rzecz „nasunęła mu się sama". Ileż to rzeczy dzieje się w

96 97
więcej osiągnie się w tym kierunku. Uczeń wiedzy tajemnej musi niami swoich zmysłów, iż podlegają one wyłącznie jego uwadze
unikać wszelkiego bezmyślnego rozglądania się i nasłuchiwania lub odwróceniu tej uwagi. Zmysł ten pozostaje nieczynny tylko tak
wokół siebie. Powinno istnieć dla niego tylko to, na co skieruje długo, jak długo potęga zmysłów zewnętrznych zagłusza i przyćmie­
swój wzrok lub słuch. Powinien ćwiczyć się w tym, by wśród naj­ wa go.
większego hałasu niczego nie słyszeć, gdy tego nie chce. Jego oczy Trudniejszym od rozwinięcia w sobie opisanych wyżej kwiatów
powinny stać się niewrażliwe na rzeczy, na które specjalnie nie lotosu jest rozwój kwiatu sześciopłatkowego, znajdującego się w
spojrzy. Powinien mieć duszę opancerzoną przed wszelkimi nie­ środkowej okolicy ciała. Aby go ukształtować, należy dążyć do peł­
świadomymi wrażeniami. Szczególnie usilne starania uczeń po­ nego opanowania całego człowieka przez jego samoświadomość,
winien poświęcić swojemu życiu myślowemu. Obiera sobie jakąś tak aby ciało, dusza oraz duch były w nim w doskonałej harmonii.
myśl i stara się myśleć dalej tylko o tym, co świadomie i w całko­ Czynności i procesy ciała, skłonności i namiętności duszy, myśli i
witej wolności może powiązać z tą myślą. Odrzuca dowolne po­ idee ducha powinny być doprowadzone do doskonałego wzajem­
mysły. Gdy myśl tę pragnie powiązać z jakąś inną myślą, niech ba­ nego współbrzmienia. Ciało powinno być tak dalece oczyszczone i
cznie uważa, w jakim punkcie ta druga myśl wyłoniła się w nim. uszlachetnione, by jego organy nie skłaniały do niczego, co nie słu­
Idzie jeszcze dalej. Jeśli odczuwa wobec czegoś np. jakąś określo­ żyłoby potrzebom duszy czy ducha. Ciało nie powinno narzucać
ną antypatię, to zwalcza ją i usiłuje ustanowić świadomy stosunek duszy pożądań i namiętności sprzecznych z czystym i szlachetnym
do danej rzeczy. W ten sposób coraz mniej nieświadomych elemen­ myśleniem. Natomiast duch nie powinien być zmuszany rządzić
tów miesza się do jego wewnętrznego życia. Jedynie dzięki tak duszą za pomocą nakazów i praw, jak dozorca niewolników; po­
surowemu samowychowaniu dziesięciopłatkowy kwiat lotosu uzy­ winna ona podążać za głosem obowiązków i nakazów z własnej
skuje kształt, który powinien posiadać. Życie wewnętrzne ucznia nieprzymuszonej skłonności. Obowiązek nie powinien ciążyć nad
wiedzy tajemnej powinno upływać pod znakiem stałej uwagi i trze­ uczniem jako coś narzucanego jego woli, lecz powinien być wy­
ba umieć nie dopuszczać do siebie tego, czemu nie powinno lub pełniany dlatego, że uczeń to kocha. Powinien rozwijać swoją du­
nie chce się poświęcać swojej uwagi. Gdy do takiej dyscypliny we­ szę tak, ażeby swobodnie zachowywała równowagę między zmy­
wnętrznej doda się medytację odpowiadającą zaleceniom wiedzy słami a duchowością. Musi dojść do tego, by wolno mu było zaufać
duchowej, to wówczas kwiat lotosu, znajdujący się w okolicy jamy swoim zmysłom, ponieważ zostały one tak oczyszczone, iż utraciły
brzusznej, zaczyna prawidłowo dojrzewać i to, co dzięki opisanym moc ściągania go za sobą w dół. Nie potrzebuje już poskramiać
uprzednio duchowym organom zmysłów posiadało jedynie kształt swoich namiętności, ponieważ one same zmierzają ku temu, co
oraz ciepło, otrzymuje duchowe światło i barwę. Dzięki temu zaś prawe. Dopóki człowiek potrzebuje umartwiania się, nie może być
odsłaniają się np. talenty i uzdolnienia w duszach, siły oraz utajone uczniem wiedzy tajemnej na pewnym określonym stopniu. Cnota,
właściwości w przyrodzie. Staje się wtedy widzialna aura istot oży­ do której trzeba się dopiero przymuszać, dla tajemnego szkolenia
wionych, a to, co znajduje się w naszym otoczeniu, daje nam przez jest jeszcze bez wartości. Dopóki żywi się jeszcze jakąś namięt­
to znać o swoich właściwościach duszy. Każdy chyba przyzna, że ność, stanowi to przeszkodę w szkoleniu, nawet jeśli czyni się wy­
szczególnie dla rozwoju w tej dziedzinie niezbędne są jak najwięk­ siłki, by nie być jej powolnym. I obojętne, czy namiętność ta tkwi
sze starania, gdyż gra nieświadomych wspomnień jest tu niezmier­ bardziej w ciele, czy w duszy. Gdy ktoś unika np. jakiegoś środka
nie aktywna. Gdyby nie to, wielu ludzi posiadałoby ten omawiany podniecającego po to, by oczyścić się przez wyrzeczenie się przyje­
właśnie zmysł, ponieważ pojawia się on niemal natychmiast, kiedy mności, pomoże mu to tylko o tyle, o ile jego ciało nie dozna przez
człowiek do tego stopnia zdobył naprawdę panowanie nad wraże- wyrzeczenie się żadnego uszczerbku. Gdyby to jednak nastąpiło,

98 99
okaże się tylko, że ciało pożąda środka podniecającego i powstrzy­ Rozwój ciała duszy, jak to zostało już opisane, daje człowiekowi
mywanie się od niego nie ma znaczenia. W takim wypadku może możliwość postrzegania zjawisk nadzmysłowych. Kto jednak na­
się równie dobrze okazać, że człowiek powinien zrezygnować na prawdę chce się w tym świecie orientować, nie może zatrzymać się
razie ze stawianego sobie celu i czekać, aż nastąpią dla niego wa­ na tym stopniu rozwoju. Nie wystarczy sama ruchliwość kwiatów
runki pomyślniej sze pod względem zmysłowym - być może dopiero lotosu. Człowiek powinien być w stanie w pełni świadomości sa­
w przyszłym życiu. W pewnych sytuacjach rozumne wyrzeczenie modzielnie regulować ruchy swoich organów duchowych i nimi
się stanowi o wiele większe osiągnięcie niż dążenie do zdobycia rze­ władać. Bez tego stałby się igraszką przychodzących z zewnątrz sił
czy w danych właśnie nieosiągalnych warunkach. Co więcej, taka i mocy. Aby to się nie stało, powinien osiągnąć zdolność słyszenia
mądra rezygnacja posuwa rozwój o wiele bardziej naprzód niż jej tak zwanego „wewnętrznego słowa". Aby dojść do tego, powinno
przeciwieństwo. zostać rozwinięte nie tylko ciało duszy, lecz również ciało eterycz­
Kto rozwinął w sobie sześciopłatkowy kwiat lotosu, dochodzi do ne. Jest to subtelne ciało, ukazujące się jasnowidzowi jako pewnego
obcowania z jestestwami należącymi do światów wyższych, lecz rodzaju sobowtór ciała fizycznego. Stanowi ono niejako stopień
tylko wtedy, gdy wyjawiają swoje istnienie w świecie dusz. Szko­ pośredni pomiędzy ciałem fizycznym a ciałem duszy. 10 Gdy jest
lenie w wiedzy duchowej nie zaleca jednak rozwijania tego kwiatu się obdarzonym zdolnością jasnowidzenia, można sobie w pełni
lotosu, zanim uczeń nie doszedł na tej drodze tak daleko, by mógł świadomie zasugerować brak ciała fizycznego człowieka, którego
wznieść swojego ducha w świat jeszcze wyższy. Temu wstępowa­ ma się przed sobą. Nie jest to na stopniu wyższym nic innego, niż
niu we właściwy świat ducha powinien towarzyszyć zawsze roz­ ćwiczenie uwagi na stopniu niższym. Podobnie jak człowiek może
wój kwiatów lotosu. Inaczej uczeń popadłby w chaos i niepewność. odwrócić uwagę od czegoś, co się przed nim znajduje, tak że ta
Nauczyłby się wprawdzie widzieć, jednak brakowałoby mu zdol­ rzecz dla niego nie istnieje, podobnie jasnowidz potrafi wymazać
ności do prawidłowej oceny widzianych rzeczy. Otóż już w tym, co całkowicie dla swojego postrzegania ciało fizyczne człowieka, tak
jest wymagane dla rozwoju szesnastopłatkowego kwiatu lotosu, le­ iż staje się ono dla niego całkowicie przejrzyste. Jeśli dokona tego
ży pewna rękojmia zabezpieczenia przed zagubieniem się oraz bra­ w stosunku do stojącego przed nim człowieka, pozostanie dla jego
kiem miary. Bowiem chaos niełatwo opanuje tego, kto zdobył pełną wzroku duchowego jeszcze ciało eteryczne oprócz ciała duszy,
równowagę między zmysłowością (ciałem), namiętnością (duszą), które jest większe niż oba pozostałe i obydwa też przenika. Ciało
a ideą (duchem). O ile jednak dzięki rozwojowi sześciopłatkowego eteryczne posiada rozmiary i kształt zbliżony do ciała fizycznego,
kwiatu lotosu mają się stać dla człowieka widzialne jestestwa ob­ tak że wypełnia sobą mniej więcej tą samą przestrzeń, którą zajmu­
darzone samodzielnością oraz życiem i należące do świata tak bar­ je ciało fizyczne. Jest to twór niezmiernie subtelny i delikatny w
dzo różniącego się od świata zmysłów, to potrzeba jeszcze czegoś swojej organizacji." Jego podstawowa barwa jest odmienna od
więcej niż takiego zabezpieczenia. Dla zdobycia pewności w tych siedmiu barw zawartych w tęczy. Kto potrafi ją obserwować, poz­
światach nie wystarczy mu sam rozwój kwiatów lotosu, lecz musi naje barwę właściwie w ogóle nie istniejącą dla postrzeżeń zmysło­
mieć do rozporządzenia jeszcze wyższe organy. Powinno się więc wych. Najlepiej da się ją przyrównać do barwy młodego kwiatu
omówić teraz rozwój tych jeszcze wyższych organów; wówczas
brzoskwini. Pragnąc rozpatrywać ciało eteryczne samo w sobie,
będzie można również powiedzieć o innych kwiatach lotosu oraz o
trzeba za pomocą podobnego ćwiczenia uwagi, jakie było wcześ­
dalszej organizacji ciała duszy. 9
niej opisane, wyłączyć dla obserwacji również i zjawisko ciała du­
szy. Jeśli się tego nie uczyni, wygląd ciała eterycznego będzie zmie­
* niony przez przenikające je całkowicie ciało duszy.

100 101
Otóż cząstki ciała eterycznego znajdują się w człowieku w nie­ płatkowym, sześciopłatkowym i czteroplatkowym kwiatom lotosu.
ustannym ruchu. Niezliczone prądy przenikają je we wszystkie Taki układ jest przyczyną dla której w tajemnym szkoleniu szcze­
strony. Prądy te podtrzymują i regulują życie. Każde ciało żyjące gólna staranność powinna być poświęcona rozwojowi dwunasto-
posiada tego rodzaju ciało eteryczne. Posiadają je również rośliny i płatkowego kwiatu lotosu. W razie jakiegokolwiek zaniedbania pod
zwierzęta. Dla uważnego obserwatora jego ślady dają się zauważyć tym względem, cały rozwój układu narządów musiałby być nieu­
również w minerałach. Wymienione tu prądy i ruchy są najpierw porządkowany. Z tego, co powiedziano, można wywnioskować, jak
całkowicie niezależne od woli i świadomości człowieka, tak jak subtelnej i intymnej natury jest wyszkolenie w wiedzy tajemnej i
niezależne od własnej woli człowieka są czynności jego serca lub jak ściśle należy postępować, by wszystko rozwijało się odpowied­
żołądka w organizmie fizycznym. I dopóki człowiek nie weźmie we nio. I nie trzeba tu niczego więcej, aby jasno zrozumieć, że tylko
własne ręce swojego rozwoju, zmierzając do wyrobienia nadzmy- ten jest powołany do mówienia o wskazaniach dotyczących rozwoju
słowych uzdolnień, ta niezależność będzie trwała. Na tym właśnie uzdolnień nadzmysłowych, kto sam na sobie doświadczył wszyst­
polega na pewnym stopniu wyższy rozwój człowieka, że do prą­ kiego, co ma rozwijać w innym człowieku i jest w stanie w pełni
dów i ruchów ciała eterycznego, niezależnych od jego świadomoś­ poznać, czyjego wskazania prowadzą do prawidłowego wyniku.
ci, dołączają się takie, które człowiek sam świadomie wywołuje. Gdy uczeń wiedzy tajemnej wypełni to, co jest zalecane przez
Gdy uczeń wiedzy tajemnej doszedł już na tyle daleko, że opi­ wskazówki, dodaje wtedy swojemu ciału eterycznemu takich prą­
sane w poprzednich rozdziałach kwiaty lotosu zaczynają się w nim dów i ruchów, które znajdują się w harmonii z prawami oraz ewo­
poruszać, wtedy dokonał już niektórych rzeczy, prowadzących do lucją świata, do którego człowiek należy. Dlatego też wskazówki te
wywołania w swoim ciele eterycznym zupełnie określonych prą­ są odbiciem wielkich praw rozwoju świata. Polegają one na poda­
dów i ruchów. Celem tego rozwoju jest wytworzenie się w okolicy nych tutaj oraz podobnych ćwiczeniach koncentracji i medytacji,
serca pewnego rodzaju ośrodka, z którego wychodzą prądy i ruchy które przy właściwym stosowaniu wywołują opisane efekty. Uczeń
o naj różnorodniej szych duchowych barwach i kształtach. Ośrodek wiedzy tajemnej po pewnym czasie powinien przeniknąć się w
ten w rzeczywistości nie jest tylko punktem, lecz ogromnie skomp­ duszy całkowicie treścią ćwiczeń, równomiernie przepoić się nią
likowanym układem, cudownym wprost organem. Świeci i mieni się wewnętrznie. Zaczyna się od rzeczy zupełnie prostych, które szcze­
duchowo najrozmaitszymi barwami, ukazując formy o wielkiej re­ gólnie nadają się do pogłębienia rozsądnego i rozumnego myślenia
gularności, które mogą się szybko przemieniać. A dalsze formy i głowy, do uczynienia tego myślenia czymś bardziej wewnętrznym.
strumienie barw biegną z tego organu do innych części ciała, a także Myślenie staje się dzięki temu wolne i niezależne od wszelkich
poza jego obręb, przenikając swoimi prądami i prześwietlając całe zmysłowych wrażeń i doświadczeń. Zostaje ściągnięte niejako w
ciało duszy. Lecz najważniejsze z tych prądów podążają do kwia­ jeden punkt, który człowiek posiada całkowicie w swojej władzy.
tów lotosu. Przepływają przez poszczególne ich płatki, regulują ich Przez to tworzy się tymczasowy ośrodek dla prądów i ruchów ciała
obroty, następnie wypływają z ich koniuszków na zewnątrz, by za­ eterycznego. Punkt ten nie mieści się jeszcze w okolicy serca, lecz
tracić się w otaczającej przestrzeni. Im wyższy jest rozwój człowie­ w głowic. Ukazuje się tam jasnowidzowi jako punkt, z którego ru­
ka, tym większy jest zasięg rozchodzenia się tych prądów. chy biorą swój początek. Tylko tego rodzaju tajemne szkolenie, któ­
re na pierwszym miejscu stwarza ten ośrodek, może być uwieńczo­
Szczególnie blisko z opisanym ośrodkiem związany jest dwuna- ne pełnym powodzenia. Gdyby został on od początku przeniesiony
stopłatkowy kwiat lotosu. Prądy te wpływają do niego bezpośred­ w okolicę serca, wtedy początkujący jasnowidz mógłby wprawdzie
nio, a przez niego idą z jednej strony ku szesnastopłatkowemu oraz zdobyć pewne widzenie w światach wyższych, jednak nie byłby w
dwupłatkowemu kwiatowi, z drugiej zaś strony (dolnej), ku ośmio-

102 103
stanie osiągnąć prawidłowego wglądu w związek pomiędzy tymi mierze słyszalne duchowo w swojej najgłębszej istocie; mówią do
wyższymi światami, a naszym światem zmysłowym. A to właśnie człowieka o swoim prawdziwym jestestwie. Scharakteryzowane
na obecnym stadium ewolucji świata jest dla człowieka absolutną prądy wprowadzają człowieka w łączność z wewnętrzną treścią
koniecznością. Jasnowidz nie może stać się marzycielem; musi za­ świata, do którego on sam też należy. Zaczyna przeżywać życie swo­
chować mocny grunt pod stopami. jego otoczenia i podźwięk tych przeżyć może wyrażać w ruchach
Następnie, gdy ośrodek w głowie umocni się już dostatecznie, swoich kwiatów lotosu.
zostaje przesunięty niżej, w okolicę krtani. Zostaje to wywołane Wraz z tym wstępuje człowiek w świat duchowy. Gdy znajduje
przez dalsze zastosowanie ćwiczeń koncentracji. Wówczas z okoli­ się już tak daleko, rodzi się w nim nowe zrozumienie dla wypowie­
cy tej promieniują scharakteryzowane wyżej ruchy ciała eterycz­ dzi wielkich nauczycieli ludzkości. Np. kazania Buddy i Ewangelie
nego. Rozświetlają one przestrzeń duszy w otoczeniu człowieka. wywierają obecnie na niego inny wpływ. Przenikają go strumienia­
Dalsze ćwiczenie przynosi uczniowi wiedzy tajemnej zdolność mi szczęścia, którego przedtem wcale nie przeczuwał. Bowiem ton
samodzielnego wyznaczania położenia swojego ciała eterycznego. ich słów wyjawia zgodność z ruchami i rytmami, które obecnie sam
Poprzednio położenie to zależało od sił napływających z zewnątrz i rozwinął. Może teraz wiedzieć bezpośrednio, że człowiek taki jak
wychodzących z ciała fizycznego. Dzięki dalszemu rozwojowi czło­ Budda lub autor Ewangelii nie wypowiada swoich objawień, lecz
wiek będzie w stanie obracać swoim ciałem eterycznym na wszyst­ objawienia, które spłynęły na niego z najgłębszej istoty rzeczy. Trze­
kie strony. Zdolność tę wywołują prądy, które przebiegają mniej ba zwrócić uwagę na pewien fakt, który może stać się zrozumiały
więcej wzdłuż obu rąk i posiadają swój ośrodek w dwupłatkowym tylko na podstawie poprzednich rozważań. Dla ludzi o współczes­
kwiecie lotosu w okolicy oczu. To wszystko dzieje się dzięki temu, nym wykształceniu liczne powtórzenia spotykane w mowach Buddy
że promieniowanie wypływające od krtani przybiera formy zaokrą­ są niezrozumiałe. Uczeń wiedzy tajemnej chętnie zatrzymuje się na
glone, z których pewna ilość biegnie ku dwupłatkowemu kwiatowi nich swoim wewnętrznym zmysłem, odpowiadają one bowiem pew­
lotosu, aby stamtąd w postaci falistych strumieni obrać sobie drogę nym ruchom o charakterze rytmicznym w ciele eterycznym. Odda­
wzdłuż rąk. Dalsze działanie polega na tym, że prądy te tworząc nie się im w doskonałym wewnętrznym spokoju wywołuje również
odnogi, rozgałęziając się w najsubtelniejszy sposób i stając się pe­ zgodne współbrzmienie z tymi ruchami. A ponieważ ruchy te są od­
wnego rodzaju plecionką przeobrażają się w pewnego rodzaju sia­
biciem określonych rytmów we wszechświecie, które również w pe­
teczkę (siatkówkę) ograniczającą całe ciało eteryczne. O ile przed­
wnych punktach przedstawiają powtórzenia i regularne powroty do
tem nie było ono niczym od zewnątrz ograniczone, tak że prądy
poprzednich, więc wsłuchując się w styl przemówień Buddy wzy­
życiowe z ogólnego oceanu życia bezpośrednio wlewały się w nie i
wa się człowiek w związki z tajemnicami wszechświata.
wypływały z niego, to obecnie te oddziaływania z zewnątrz muszą
W wiedzy tajemnej mówi się o czterech przymiotach duszy, które
przebiegać przez tę osłaniającą powłoczkę. Dlatego też człowiek
człowiek musi zdobyć na tzw. ścieżce prób, aby wznieść się do wyż­
staje się wrażliwy na te prądy zewnętrzne. Stają się one dla niego
szego poznania. Pierwszym jest zdolność odróżniania w myślach
postrzegalne. A wtedy nadchodzi też czas nadania całemu ukła­
prawdy od wizji. Drugim jest właściwa ocena tego, co jest prawdą i
dowi prądów i ruchów ich ośrodka w okolicy serca. Dzieje się to
rzeczywistością w stosunku do wizji. Trzecia zdolność polega na
również dzięki kontynuowaniu ćwiczeń medytacji i koncentracji.
wymienionym już w poprzednim rozdziale wyrobieniu w sobie
Wraz z tym zostaje osiągnięty stopień, na którym człowiek zostaje
sześciu właściwości: kontroli myśli, kontroli czynów, wytrwałości,
obdarzony „wewnętrznym słowem". Odtąd dla człowieka wszystkie
wyrozumiałości (tolerancji), ufności i zrównoważenia. Czwartą jest
rzeczy otrzymują nowe znaczenie. Stają się dla niego w pewnej
zamiłowanie do wewnętrznej wolności.

104 105
Same tylko pojęciowe zrozumienie tego, co zawierają w sobie cy serca. Tam, w samej rzeczy, jak zostało już wykazane, powinien
te właściwości, na nic się nie zda. Powinny one być zaszczepione być skierowany życiowy prąd ciała eterycznego. Właściwość czwar­
w duszy tak głęboko, by stanowiły podłoże wewnętrznych nawy­ ta: pragnienie wyzwolenia - służy teraz doprowadzeniu do doj­
ków. Weźmy np. pierwszą właściwość: rozróżnianie prawdy od wi­ rzałości organu eterycznego w pobliżu serca. Kiedy właściwość ta
zji. Człowiek powinien wyszkolić siebie tak, aby było dlań rzeczą stanie się już nawykiem duszy, wówczas człowiek wyzwala się od
samą przez się zrozumiałą odróżnianie w każdej napotykanej rze­ wszystkiego, co ma związek wyłącznie z uzdolnieniami jego wła­
czy tego, co w niej nieistotne od tego, co posiada znaczenie. Można snej natury. Przestaje zapatrywać się na rzeczy jedynie z własnego,
się tak wyszkolić tylko wtedy, gdy z całym spokojem i cierpliwoś­ odrębnego punktu widzenia. Znikają granice jego ciasnej osobo­
cią wciąż na nowo podejmuje się przy obserwacji świata zewnę­ wości, wiążące go z tym punktem zapatrywania. Tajemnice świata
trznego próby zmierzające w tym kierunku. W końcu w sposób na­ duchowego zdobywają dostęp do wnętrza jego duszy. Na tym wła­
turalny wzrok będzie się zatrzymywał na tym co prawdziwe, tak jak śnie polega wyzwolenie. Bowiem każde więzy zmuszają człowieka
przedtem zadawalał się nieistotną stroną zjawisk. „Wszystko, co do zapatrywania się na jestestwa i przedmioty tak, jak to odpowia­
przemija, jest tylko podobieństwem" - prawda ta staje się natural­ da jego własnemu sposobowi ujmowania. Uczeń wiedzy tajemnej
nym przekonaniem duszy. I to samo należy odnieść również do po­ powinien uniezależnić się, uwolnić od tego osobistego sposobu za­
zostałych czterech właściwości. patrywania się na rzeczy.
Otóż te subtelne ciało eteryczne człowieka zostaje rzeczywiście Z tego widać, że przepisy podawane przez wiedzę duchową się­
przekształcone pod wpływem tych czterech nawyków duszy. Dzię­ gają swoimi wpływami głęboko do wnętrza natury ludzkiej. A wska­
ki pierwszemu z nich - odróżnianiu wizji od prawdy - tworzy się zania dotyczące czterech wymienionych właściwości są właśnie
opisany ośrodek w głowie i przygotowuje się ośrodek w okolicy takimi wskazaniami. Znajdują się one w takiej czy innej formie we
krtani. Jednak dla rzeczywistego ich rozwinięcia potrzebne są ćwi­ wszystkich liczących się z istnieniem świata duchowego poglądach
czenie koncentracji, o których była wyżej mowa. One to wywołu­ na świat. Twórcy podobnych poglądów dając ludziom takie prze­
ją rozwój organów, natomiast cztery nawyki - ich dojrzałość. Gdy pisy nie kierowali się jakimiś niejasnymi, ciemni uczuciami. Czy­
ośrodek w okolicy krtani jest przygotowany, wówczas przez odpo­ nili to raczej dlatego, że byli wielkimi wtajemniczonymi. Swoje
wiednią ocenę zawartości prawdy w nieistotnych zjawiskach zosta­ wskazania moralne czerpali z poznania. Wiedzieli, w jaki sposób
je wywołane zaznaczone wyżej swobodne panowanie nad ciałem działają one na subtelną naturę człowieka i pragnęli, by ich zwolen­
eterycznym oraz jego powleczenie i odgraniczenie splotami siatków­ nicy rozwijali w sobie stopniowo tę subtelną naturę. Żyć w duchu
ki. Gdy człowiek osiągnie tego rodzaju miarę prawdy, wówczas takiego poglądu na świat, znaczy pracować nad swoim własnym
powoli staną się dla niego dostrzegalne fakty duchowe. Nie powi­ udoskonaleniem. I tylko tak postępując służy człowiek wszech­
nien jednak sądzić, że ma podejmować tylko takie czynności, które światu. Doskonalenie się nie jest bynajmniej żadnym samolubstwem,
wydają się doniosłe w ocenie rozumu. Najdrobniejsza czynność, człowiek niedoskonały jest bowiem zarazem niedoskonałym sługą
każdy najmniejszy chwyt dłoni zawiera pełnię znaczenia w wiel­ ludzkości i świata. Im doskonalszy jest człowiek, tym lepiej służy
kiej gospodarce wszechświata i chodzi tylko o to, by mieć rozezna­ ogółowi. Tu daje się zastosować powiedzenie: „Gdy róża zdobi sa­
nie tego znaczenia. Nie chodzi o niedocenianie powszednich spraw mą siebie, zdobi też i ogród".
życiowych, lecz o ich właściwe docenianie. O sześciu przymiotach Założyciele najbardziej doniosłych poglądów na świat właśnie
duszy, składających się na trzecią właściwość, była już mowa. Wią­ dzięki temu są wielkimi wtajemniczonymi. To, co od nich pocho­
żą się one z rozwojem dwunastopłatkowego kwiatu lotosu w okoli-
dzi, spływa w dusze ludzkie, a przez to wraz z ludzkością postępuje

106 107
naprzód cały świat. Nad tym procesem rozwojowym ludzkości też od roślin lub zwierząt. Aby móc się co do nich całkowicie zo­
wtajemniczeni pracowali całkowicie świadomie. Treść ich wska­ rientować, musi obserwować kształty i postaci, o których może
zań zrozumie się tylko wtedy, gdy zauważy się, że zostały one wiedzieć, że zostały wytworzone przez uczucia, popędy, namięt­
zaczerpnięte z poznania najgłębszych stron natury ludzkiej. Wtaje­ ności itp. innych ludzi. Lecz również w stosunku do nich może
mniczeni byli wielkimi znawcami i czerpiąc z poznania zaszczepia­ stwierdzić, że jego własne myśli i uczucia mają na nie jeszcze pe­
li ludzkości jej ideały. A człowiek zbliża się do tych przywódców wien wpływ, chociaż stosunkowo nieznaczny. Wśród kształtów te­
ludzkości wtedy, gdy we własnym rozwoju wznosi się na ich wy­ go świata pozostanie zawsze jeszcze pewna reszta, na którą wpływ
żyny. ten jest bardzo znikomy. Na początku drogi ucznia wiedzy ducho­
Gdy w jakimś człowieku rozpoczął się rozwój ciała eterycznego wej ta reszta stanowi bardzo znaczną część tego, co w ogóle widzi.
w sposób, jaki był tu poprzednio opisany, otwiera się przed nim zu­ Wyjaśnienie co do natury tej części kształtów może on zdobyć tyl­
pełnie nowe życie. A wtedy we właściwym czasie musi on w taje­ ko obserwując siebie samego. Odkryje wtedy, które z tych postaci
mnym szkoleniu otrzymać wyjaśnienia, które pozwolą mu na orien­ są wytworzone przez niego samego. W postaciach tych znajduje wy­
towanie się w tym nowym życiu. Za pomocą szesnastopłatkowego raz to, co sam czyni, czego pragnie, czego sobie życzy itp. Tkwią­
kwiatu lotosu postrzega on duchowo kształty i postaci świata wyż­ cy w nim popęd, żywione pożądanie, powzięty zamiar itp., wszyst­
szego. Musi sobie teraz wyjaśnić, jak różnią się między sobą te po­ ko to objawia się w tego rodzaju kształtach. Co więcej, cały jego
staci i kształty, w zależności od tego, czy pochodzą od takich czy charakter odbija się w takim świecie form. Człowiek może zatem
innych przedmiotów lub jestestw. Pierwszą rzeczą, na którą może swoimi myślami i uczuciami wywierać wpływ na wszystkie uksz­
zwrócić uwagę, jest to, że na jedne z nich może on wywierać silny tałtowania nie pochodzące od niego, jednak na kształty, które po­
wpływ przez własne myśli lub odczucia, na inne natomiast żadnego wołał do życia w światach wyższych sam, swoją własną istotą nie
lub zaledwie nieznaczny. Pewien rodzaj figur zmienia się natych­ ma on już żadnego wpływu od chwili, gdy zostały przez niego stwo­
miast, gdy w obserwatorze, zaraz po ich pojawieniu się, zrodzi się rzone. Z tego, co zostało powiedziane, wynika zatem również to,
myśl: „to piękne", a następnie, gdy w toku przypatrywania się myśl że dla wyższego widzenia wewnętrzne życie człowieka, jego wła­
tę zmieni się na inną: „to pożyteczne". Zwłaszcza kształty pocho­ sny świat popędów, żądz i wyobrażeń ukazuje mu się w postaci ze­
dzące od minerałów lub przedmiotów wytworzonych sztucznie po­ wnętrznych kształtów, dokładnie tak samo, jak inne jestestwa oraz
siadają tę właściwość, że przemieniają się pod wpływem każdej przedmioty. Świat wewnętrzny dla wyższego poznania staje się
myśli czy uczucia powziętego wobec nich przez medytującego. W częścią świata zewnętrznego. Podobnie jak w świecie zewnętrznym
mniejszej mierze występuje to przy kształtach odpowiadających byłoby się otoczonym ze wszystkich stron zwierciadłami i mogłoby
roślinom; w jeszcze mniejszym - przy odpowiadających zwierzę­ się w ten sposób oglądać swoją postać cielesną, tak w świecie wyż­
tom. Również i te kształty są ruchliwe i pełne życia. Lecz ruchli­ szym staje przed człowiekiem jestestwo jego duszy jako obraz
wość ta pochodzi tylko częściowo od wpływania na nie myśli i zwierciadlany.
uczuć ludzkich, po części zaś zostaje wywołana przez przyczyny, Na tym stopniu rozwoju nadchodzi dla ucznia chwila, gdy prze­
na które człowiek nie posiada żadnego wpływu. Jednak wśród ca­ zwycięża on wszelkie iluzje, pochodzące z ograniczeń swojej wła­
łego tego świata kształtów występuje pewien ich rodzaj, wyjęty snej osobowości. To, co znajduje się w łonie jego własnej osobo­
początkowo nieomal całkowicie spod oddziaływania człowieka. wości, może teraz obserwować jako świat zewnętrzny, podobnie
Uczeń wiedzy tajemnej może się przekonać, że kształty te nie po­ jak poprzednio obserwował w postaci świata zewnętrznego wszyst­
chodzą od minerałów ani przedmiotów sztucznie wytworzonych, ani ko, co działało na jego zmysły. Tak więc na podstawie doświadcze-

108 109
nia uczy się powoli traktować siebie tak, jak przedtem traktował is­ ciem wewnętrznym, nie rozpoznają samych siebie w odbiciu lus­
toty wokół siebie. trzanym i będą je uważali za jakąś obcą rzeczywistość. Ten widok
Gdyby wgląd w światy duchowe otworzył się przed człowiekiem, napełni ich też lękiem, a ponieważ nie będą mogli wytrzymać, bę­
zanim w dostateczny sposób został on przygotowany co do ich is­ dą wmawiali w siebie, że wszystko to jest tylko wytworem wyobra­
toty, stanąłby przed scharakteryzowanym obrazem własnej duszy źni, który do niczego nie może doprowadzić. W obu wypadkach, do­
jak przed zagadką. Kształty jego własnych popędów i namiętności chodząc do pewnego stopnia bez wymaganej dojrzałości, człowiek
stoją tam przed nim w formach, które odczuwa jako zwierzęce, lub zagrodziłby przez to drogę do własnego wyższego rozwoju.
też - chociaż rzadziej - jako ludzkie. Wprawdzie postacie zwierzę­ Aby przeniknąć rzeczy wyższe, uczeń wiedzy tajemnej musi
ce tego świata nie są nigdy całkowicie podobne do postaci zwierzę­ koniecznie przejść przez przeżycie widoku swojej własnej duszy.
cych świata zewnętrznego, posiadają jednak dalekie z nimi podo­ W sobie samym posiada on bowiem ten pierwiastek duszno-ducho-
bieństwo. Dlatego też niewprawny obserwator uważa je za takie wy, który najlepiej może osądzić. Gdy wyrobi sobie w świecie fi­
same. Wkraczając w ten świat należy przyswoić sobie zupełnie zycznym rzetelne poznanie własnej osobowości, a w świecie wyż­
nowy sposób oceniania. Prócz tego bowiem, że rzeczy należące wła­ szym stanie przed nim najpierw obraz tej osobowości, wtedy bę­
ściwie do ludzkiego świata wewnętrznego pojawiają się w postaci dzie mógł dokonać porównania. Będzie w stanie powiązać świat
świata zewnętrznego, występują one ponadto jako odwrócone od­ wyższy ze znanym już sobie i rozpoczynać od mocnego gruntu pod
bicie zwierciadlane tego, czym są w rzeczywistości. Kiedy np. spo­ nogami. I przeciwnie, gdyby stanęły przed nim, chociażby najlicz­
strzeże się tam jakąś liczbę, to należy ją odczytywać odwrotnie, jak niej, inne jestestwa duchowe, nie potrafiłby z początku wcale zdać
odbicie w lustrze. Np. 265 oznacza w rzeczywistości 562. Kulę sobie sprawy ani z ich istoty, ani z ich właściwości. Odczułby wkrót­
ogląda się tak, jakby się było w jej środkowym punkcie. Trzeba so­ ce, jak usuwa mu się grunt pod nogami. Dlatego też nigdy nie dość
bie ten wewnętrzny widok dopiero odpowiednio przełożyć. Rów­ jest podkreślać, że pewny dostęp do wyższego świata zapewnia je­
nież i właściwości duszy pojawiają się jako ich lustrzane odbicia. dynie droga wiodąca poprzez dogłębne poznanie i osąd swojej wła­
Pragnienia odnoszące się do jakiejś zewnętrznej rzeczy występują snej istoty.
jako postać poruszająca się w kierunku osoby odczuwającej to pra­
Jako pierwsze na drodze do wyższego świata spotykają go za­
gnienie. Namiętności, które mają swoje siedlisko w niższej naturze
tem duchowe obrazy, rzeczywistość bowiem, która tym obrazom od­
człowieka mogą przyjąć postać kształtów zwierzęcych lub też in­
powiada, znajduje się w nim samym. Uczeń wiedzy tajemnej musi
nych, rzucających się na człowieka. W rzeczywistości namiętności
być na tyle dojrzały, by na tym pierwszym stopniu nie domagać się
te zmierzają na zewnątrz; szukają przedmiotów zaspokojenia w
jakiejś namacalnej rzeczywistości, lecz zapatrywać się na obrazy jako
świecie zewnętrznym. Lecz to szukanie na zewnątrz przedstawia się
na rzecz właściwą. Wkrótce jednak w obrąbie tego świata obrazów
w obrazie zwierciadlanym jako atak na osobę żywiącą daną namięt­
poznaje coś nowego. Jego niższa samość staje przed nim jedynie w
ność.
postaci zwierciadlanego obrazu; lecz pośród tego zwierciadlanego
Gdy w spokojnej, rzeczowej samoobserwacji uczeń poznał wła­ odbicia ukazuje mu się prawdziwa rzeczywistość jego wyższej sa-
sne właściwości, zanim jeszcze wzniósł się do wyższego widzenia, mości. I dopiero od niej snują się nici ku innej wyższej realności.
to w chwili, gdy w odwróconym obrazie stanie przed nim jego wła­ I oto nadszedł czas na posługiwanie się dwupłatkowym kwiatem
sna treść wewnętrzna, znajdzie w sobie odwagę i siły, by zachować lotosu w okolicy oczu. Gdy zaczyna się on poruszać, człowiek znaj­
się we właściwy sposób. Ludzie, którzy w takim samopoznaniu i duje możliwość wprowadzania swojej wyższej jaźni w kontakty z
samoocenie nie zapoznali się w dostatecznej mierze z własnym ży- nadrzędnymi jestestwami duchowymi. Prądy wypływające z tego

110 111
kwiatu lotosu poruszają się ku wyższej realności w taki sposób, że przyswaja sobie odpowiednie dla siebie siły, to samo może też czy­
człowiek posiada pełną świadomość odpowiednich ruchów. Tak nić człowiek z siłami świata duchowego, zanim nastąpią narodziny
jak światło czyni widzialnymi dla oczu przedmioty fizyczne, podo­ jego wyższej samości. A nawet musi to czynić, o ile ma ona przyjść
bnie te prądy czynią z duchowymi jestestwami światów wyższych. na świat jako istota w pełni rozwinięta. Gdyby ktoś powiedział: nie
Przez zagłębianie się w wyobrażenia pochodzące z wiedzy du­ mogę przyjmować nauk wiedzy duchowej, zanim sam nie przejrzę,
chowej, które zawierają podstawowe prawdy, uczeń zdobywa umie­ byłoby to niesłuszne. Bez zagłębienia się bowiem w poznawcze ba­
jętność wprawiania w ruch oraz kierowania prądami kwiatu lotosu dania ducha nie jest on w stanie w ogóle dojść do prawdziwego
znajdującego się w okolicy oczu. wyższego poznania. Znajdowałby się wtedy w tej samej sytuacji,
Na tym stopniu rozwoju w sposób szczególnie wyrazisty ujaw­ co dziecko w łonie matki, wzbraniające się korzystania z sił udziela­
nia się, czym jest zdrowa siła osądu oraz wyćwiczenie w jasnym, nych mu przez matkę i pragnące czekać, aż samo będzie mogło je
logicznym myśleniu. Należy tylko zauważyć, że rodzi się tu do świa­ sobie dostarczyć. Podobnie jak płód dziecka doświadcza w swoim
domego bytu wyższa samość człowieka, drzemiąca w nim dotąd nie­ usposobieniu prawidłowości tego, czym jest obdarowywane, tak
świadomie w postaci zarodka. Ma się tu do czynienia - nie tylko człowiek, który nie stał się jeszcze widzącym, doświadcza prawdzi­
w znaczeniu przenośnym, lecz zupełnie realnie - z narodzinami w wości nauk wiedzy duchowej. Również wtedy, kiedy samemu nie
świecie duchowym. Zaś nowonarodzona istota, wyższa samość, o ogląda się rzeczy duchowych, istnieje możliwość wglądu w te na­
ile ma być zdolna do życia, powinna przyjść na świat wraz ze wszy­ uki, opartego na poczuciu prawdy oraz jasnych, wszechstronnych,
stkimi niezbędnymi organami i założeniami. Podobnie jak przyro­
gruntownych sądach rozumu. Trzeba zapoznać się najpierw z mi­
da musi troszczyć się o to, by dziecko przyszło na świat z dobrze
styczną wiedzą i przygotować się do widzenia właśnie przez jej
zbudowanymi uszami i oczami, tak też prawa własnego rozwoju
poznanie. Człowiek, który posiadłby zdolność widzenia, zanim po­
danego człowieka muszą troszczyć się o to, by wyższa samość czło­
zna wiedzę mistyczną, upodobniłby się do dziecka, które urodziło
wieka wstępowała w byt wyposażona w konieczne dla niej uzdol­
się wprawdzie obdarzone uszami i oczami, lecz bez mózgu. Roz­
nienia. Te zaś prawa, które same troszczą się o rozwój wyższych
taczałby się przed nim świat barw i dźwięków, ale nie wiedziałby,
organów, nie są niczym innym, jak zdrowymi prawami moralności
co ma z nim począć.
oraz rozumu świata fizycznego. Podobnie jak dziecko dojrzewa w
Zatem sprawy, które uprzednio rozświetliły się człowiekowi dzię­
łonie matki, tak w samości fizycznej dojrzewa człowiek duchowy.
ki jego poczuciu prawdy, rozsądkowi i rozumowi, na opisanym
Zdrowie dziecka zależy od normalnego działania praw przyrody w
stopniu szkolenia stają się jego własnym przeżyciem. Posiada on
łonie matki. Zdrowie człowieka duchowego jest w podobny sposób
obecnie bezpośrednią wiedzę o swojej wyższej samości i poznaje,
uwarunkowane prawami zwykłego rozsądku oraz rozumu, czyn­
że ta jego wyższa samość znajduje się w związkach z jestestwami
nego w życiu fizycznym. Nie może zrodzić w sobie wyższej samoś­
duchowymi wyższego rzędu i stanowi z nimi jedność. Widzi więc,
ci nikt, kto nie żyje i nie myśli zdrowo w świecie fizycznym. Życie
że jego niższa samość wywodzi się ze świata wyższego. I wyjawia
zgodne z wymogami natury i rozumu stanowią podwaliny wszel­
mu się, że istnienie jego wyższej natury przekracza trwanie natury
kiego życia duchowego. I tak samo jak dziecko już w łonie matki
niższej. Obecnie może sam odróżnić w sobie to, co przemijające,
żyje według tych sił przyrody, które spostrzega swoimi organami
od tego, co trwałe. A oznacza to nic innego, jak to, że na podstawie
zmysłów po urodzeniu, tak też i wyższa samość człowieka żyje
własnego widzenia poznaje naukę o wcielaniu się (inkarnacji) wyż­
według praw świata duchowego już w czasie swojego bytu fizy­
szej samości w niższą. Wyjaśnia mu się teraz, że jest objęty wyż­
cznego. I podobnie jak dziecko wiedzione instynktem życiowym
szymi duchowymi związkami i jego losy, jego właściwości wyni-

112 113
kają z tych związków. Poznaje prawo swojego życia, poznaje karmę. PRZEMIANY ZACHODZĄCE W SFERZE SNU
Przekonuje się, że jego niższa samość, składająca się na jego obecny UCZNIA WIEDZY DUCHOWEJ
byt, jest tylko jedną z postaci, jaką może przybierać jego wyższe
jestestwo. I spostrzega przed sobą możliwość pracy nad sobą opie­ Zapowiedzią, że uczeń osiągnął już - lub wkrótce osiągnie -
rając się na swojej wyższej jaźni, tak aby stawać się coraz bardziej opisany w poprzednim rozdziale stopień rozwoju, są przemiany
doskonałym. Może też odtąd rozpoznawać wielkie różnice między dokonujące się w sferze jego snów. Przedtem jego sny były chaoty­
ludźmi pod względem ich stopnia doskonałości. Uświadamia so­ czne i pełne dowolności. Obecnie zaczynają przybierać charakter
bie, że istnieją ludzie wyżej od niego stojący, którzy osiągnęli już regularny. Obrazy snów są ze sobą sensownie powiązane, podob­
stopnie, które są jeszcze przed nim. Pojmuje, że nauki i czyny tych nie jak wyobrażenia życia codziennego. Można w nich rozpoznać
ludzi wypływają z natchnień świata wyższego. Zawdzięcza to swoje­ prawa, przyczyny i skutki. Treść snów również ulega przemianie.
mu pierwszemu wejrzeniu w świat wyższy. To, co nosi nazwę „wiel­ Podczas gdy poprzednio spostrzegało się w nich jedynie echa, od­
kich wtajemniczonych", zacznie być dla niego rzeczywistością. bicia życia codziennego, przekształcone wrażenia z otoczenia lub
Są to dary, które uczeń wiedzy tajemnej zawdzięcza temu stop­ stanów własnego ciała, teraz występują obrazy ze świata, którego
niowi swojego rozwoju: wgląd w swoją wyższą samość, w naukę o dotąd się nie znało. Jednak na początku ogólny charakter snów zo­
ponownym wcielaniu się, czyli inkarnowaniu tej wyższej samości staje zachowany na tyle, że marzenie senne różni się od wyobra­
w niższą w prawo, według którego życie w świecie fizycznym re­ żenia na jawie tym, że oddaje symbolicznie to, co chce wyrazić.
gulowane jest zgodnie ze związkami duchowymi - prawo karmy - i Ten ich charakter zmysłowo-obrazowy nie może ujść uwagi uwa­
wreszcie w istnienie wielkich wtajemniczonych. żnego obserwatora. Śni się np. komuś, że schwytał w rękę jakieś
Dlatego też o uczniu, który osiągnął ten stopień, mówi się też, wstrętne zwierzę i ma w niej przykre uczucie. Budzi się i stwier­
że opuściło go całkowicie wszelkie zwątpienie. O ile przedtem mógł dza, że trzyma w ręku róg koca. Wrażenie nie występuje więc w
przyswoić sobie wiarę, zbudowaną na podstawach rozumowych i bezpośredniej postaci, lecz za pośrednictwem opisanego symboli­
zdrowym myśleniu, obecnie miejsce tej wiary zajmuje pełnia wie­ cznego obrazu. Albo też śni się człowiekowi, że ucieka przed prze­
dzy i własny, niczym nie zachwiany wgląd. śladowcą; odczuwa przy tym strach. Przy przebudzeniu okazuje
Religie dały w ceremoniach, sakramentach i rytuałach zewnę­ się, że w czasie snu nastąpiło gwałtowne bicia serca. Żołądek prze­
trzne, widzialne odbicia wyższych zjawisk i jestestw duchowych. Nie pełniony ciężkostrawnymi pokarmami wywołuje w snach przeży­
uznawać tego może tylko taki człowiek, który nie wniknął jeszcze w cia lękowe. Również wydarzenia z otoczenia śpiącego człowieka
całą głębię wielkich religii. Kto jednak sam wnika spojrzeniem w odzwierciedlają się w snach w postaci symbolicznych obrazów. Bi­
duchową rzeczywistość, zrozumie też znaczenie tych widzialnych cie zegara może wywołać obraz oddziału żołnierzy, maszerujących
zewnętrznie czynności. I wówczas Służba Boża sama będzie dla nie­ opodal przy biciu w bębny. Przewrócone krzesło może stać się po­
go odbiciem obcowania ze światem duchowo nadrzędnym. wodem przeżycia we śnie całego dramatu, w którym stuk odbije się
jako wystrzał itp. Taki symboliczny charakter wyrazu posiada rów­
Widać z tego, w jaki sposób uczeń wiedzy tajemnej rzeczywiś­
nież regularny sen człowieka, którego ciało eteryczne zaczyna się
cie staje się całkowicie nowym człowiekiem dzięki osiągnięciu po­
rozwijać. Przestaje on jednak odzwierciedlać wyłącznie wydarze­
wyższego stopnia. Może teraz stopniowo dojrzewać do kierowania
nia zachodzące w jego fizycznym otoczeniu lub we własnym ciele
wyższym, właściwym elementem życiowym za pomocą swojego
zmysłowym. Podobnie jak regularne stają się sny, które zawdzię­
ciała eterycznego, a przez to osiągnąć wyższe oswobodzenie od cia­
czają tym rzeczom swoje pochodzenie, to włączają się do nich też i
ła fizycznego.

115
obrazy senne, będące wyrazem rzeczy oraz stosunków innego świa­ przez nie niczego spostrzegać, gdyż wrażenia wywierane na niego
ta. To w tej sferze zostają najpierw zdobyte doświadczenia, niedos­ są zbyt słabe. Dzieje się to z podobnej przyczyny, dla której w dzień
tępne dla zwykłej świadomości. Nie należy w żadnym wypadku nie widzi się gwiazd. Nie są one postrzegane na skutek działające­
przypuszczać, że którykolwiek z prawdziwych mistyków podobne go z przemożną siłą światła słonecznego. Podobnie też wobec po­
rzeczy, przeżyte przez niego na takiej sennej drodze, bierze już za tężnych wrażeń zmysłów fizycznych słabe wrażenia duchowe nie
podstawę do jakichkolwiek miarodajnych wypowiedzi, dotyczą­ zostają postrzeżone. Kiedy podczas snu wrota zmysłów fizycznych
cych wyższego świata. Tego rodzaju senne przeżycia należy rozpa­ są zakryte, wrażenia te rozjaśniają się w sposób chaotyczny, a czło­
trywać jako zaledwie pierwsze oznaki wyższego rozwoju. Wkrótce, wiek pogrążony w snach uprzytamnia sobie wrażenia odebrane w
jako dalsze następstwo, zachodzi też fakt, że obrazy senne ucznia tym drugim świecie. Jednak wrażenia te, jak to już było powiedzia­
wiedzy tajemnej nie są już wyjęte, jak poprzednio, spod kierowni­ ne, nie przedstawiają nic innego niż to, co zostało wpisane w świat
ctwa rozumu, nadającego im sens, lecz są przez niego regulowane i duchowy przez wrażenia związane ze zmysłami fizycznymi. Dopie­
w swoim ładzie, przejrzyste dla rozumu, podobnie jak wrażenia i ro rozwinięte kwiaty lotosu dają możliwość zapisywania się tam tre­
odczucia świadomości dziennej. Różnica pomiędzy świadomością ści poznawczych, które nie należą do świata fizycznego. Dzięki roz­
we śnie i w stanie jawy coraz bardziej zanika. Człowiek, który śni, winiętemu ciału eterycznemu powstaje wówczas pełnia wiedzy o
jest w pełnym znaczeniu tego słowa czuwającym podczas życia we tych wpisanych treściach, dotyczących innych światów. Wraz z tym
śnie; znaczy to, że czuje się on panem oraz kierownikiem swoich rozpoczyna się obcowanie człowieka z nowym światem. Obecnie -
obrazowych wyobrażeń. przygotowany przez tajemne szkolenie - powinien on na początek
W przeżywaniu marzeń sennych człowiek znajduje się rzeczy­ osiągnąć dwie rzeczy. Najpierw musi zdobyć zdolność zachowania
wiście w świecie niepodobnym do świata swoich fizycznych zmy­ obserwacji poczynionych we śnie, zupełnie tak samo, jak poczynio­
słów. Tylko że człowiek o nierozwiniętych organach duchowych nie nych na jawie. Gdy już to osiągnie, prowadzi się go do dokonywania
jest w stanie wytworzyć sobie o tym świecie innych wyobrażeń niż takich obserwacji również podczas zwykłego stanu czuwania. Jego
scharakteryzowane wyżej chaotyczne wyobrażenia. Świat ten ist­ wyczulenie na wrażenia duchowe jest regulowane po prostu w ten
nieje dla niego tylko w taki sposób, w jaki istniałby świat zmysłów sposób, że wrażenia te nie muszą już znikać wobec wrażeń fizycz­
dla istoty, posiadającej co najwyżej pierwsze zaczątki wzroku. Dla­ nych, lecz może je odbierać nieustannie obok tych innych i jedno­
tego też człowiek nie może w tym świecie widzieć niczego więcej, cześnie z nimi.
aniżeli obrazy oraz odzwierciedlenia podobne do zwykłego życia. Gdy uczeń uzyskał również i tą zdolność, wówczas przed jego
Lecz we śnie widzieć może je z tego względu, że jego dusza sama duchowym wzrokiem zaczyna zarysowywać się obraz opisany w
wtłaczała swoje wrażenia dnia codziennego w postaci obrazów w poprzednim rozdziale. Może obecnie spostrzegać przyczyny zja­
substancję, z której ten świat się składa. Należy sobie bowiem ja­ wisk fizycznych, leżące w świecie duchowym, a przede wszystkim
sno zdać sprawę z tego, iż obok zwykłego, świadomego życia co­ może w tym świecie poznać swoją wyższą samość. Jego dalszym
dziennego, człowiek prowadzi jeszcze drugie, nieświadome życie, zadaniem będzie teraz wrastanie niejako w tę wyższą samość, to
we wspomnianym innym świecie. Wszystko, co spostrzega i myśli, znaczy, uważanie ją rzeczywiście za swoją prawdziwą istotę i od­
zostaje przez niego wyryte w odbiciach w tamtym świecie. Odbicia powiednie do tego zachowywanie się. Coraz silniej będzie się w nim
te dają się oglądać jedynie wtedy, gdy rozwiną się kwiaty lotosu. umacniało przekonanie oraz żywe poczucie, że jego ciało fizyczne
Jednak w każdym człowieku zawsze istnieją pewne, choć skąpe, i to, co przedtem nazywał swoją,jaźnią" jest zaledwie narzędziem
zalążki kwiatów lotosu. Podczas świadomości dziennej nie może on wyższej jaźni. Wobec niższej jaźni rodzi się w nim uczucie podobne

116 117
do tego, jakie człowiek ograniczony tylko do świata zmysłów żywi Organ serca jest tylko miejscem, gdzie człowiek od zewnątrz roznie­
w stosunku do jakiegoś narzędzia lub pojazdu, którym się posługuje. ca duchowy organ światła. Gdyby rozniecił go w innym miescu, to
Tak jak tamten nie zalicza do siebie samochodu, którym jedzie, cho­ poczynione za jego pomocą spostrzeżenia duchowe nie miałyby
ciaż m ó w i , ja jadę", podobnie człowiek rozwinięty, gdy mówi „idę żadnego związku ze światem fizycznym. Lecz człowiek powinien
do drzwi", żywi właściwie wyobrażenie, że „niesie swoje ciało ku z wyżyn duchowych wszystko odnosić właśnie do świata fizycznego
drzwiom". Tylko że powinno się to dla niego stać pojęciem tak na­ i pozwolić mu za swoim pośrednictwem oddziaływać na świat fizy­
turalnym, żeby nigdy nie wystąpiło w nim z tego powodu poczucie czny. Organ serca jest właśnie tym organem, dzięki któremu wyż­
wyobcowania ze świata zmysłów. Jeśli uczeń wiedzy tajemnej nie sza jaźń czyni niższą samość człowieka swoim narzędziem, przy po­
ma się stać fantastą, bądź też marzycielem, to dzięki swojej wyższej mocy którego tą samością się posługuje.
świadomości nie tylko nie powinien zubożyć swojego życia w świe­ Odczucie, jakie człowiek zaawansowany w rozwoju posiada wo­
cie fizycznym, lecz wzbogacać je, podobnie jak wzbogaca je ten, kto bec przedmiotów świata duchowego, jest odmienne od tego, jakie ma
dla przebycia drogi używa pociągu zamiast nóg. człowiek zmysłów wobec świata zewnętrznego. Człowiek zmy­
Jeżeli uczeń wiedzy tajemnej doszedł już do takiego życia w słów czuje, że znajduje się w jakimś miejscu świata zmysłowego, a
swojej wyższej Jaźni, wtedy - a raczej w czasie przyswajania sobie postrzegane przedmioty są w stosunku do niego „na zewnątrz". W
wyższej świadomości - staje się dla niego jasne, jak może powołać przeciwieństwie do tego człowiek rozwinięty czuje się zespolony z
do życia siłę duchowego postrzegania w organie, który wytworzył duchowym przedmiotem swojego postrzegania, czuje się jakby
się w nim w okolicy serca i kierować nią za pomocą prądów, scha­ „wewnątrz" niego. Faktycznie wędruje on w przestrzeni duchowej
rakteryzowanych w poprzednich rozdziałach. Ta siła postrzegania z miejsca na miejsce. Dlatego też w mowie wiedzy duchowej na­
stanowi element wyższej substancjalności, który wypływa z wymie­ zywany jest „wędrowcem". Na początku nigdzie nie jest w domu.
nionego organu i przepływa przez obracające się kwiaty lotosu, a Gdyby zatrzymał się na samym zwykłym wędrowaniu, to nie mógł­
także przez inne kanały rozwiniętego ciała eterycznego. Stamtąd by naprawdę określić żadnego przedmiotu w przestrzeni duchowej.
promieniuje w otaczający świat duchowy i czyni go duchowo wi­ Podobnie, jak w przestrzeni fizycznej określa się jakiś przedmiot
dzialnym, podobnie jak światło słoneczne padając na przedmioty lub miejsce przez to, że wychodzi się od jakiegoś punktu, to tak sa­
czyni je widzialnymi fizycznie. mo powinno być w tym innym, osiągniętym świecie. Trzeba sobie
wyszukać w nim jakieś miejsce, które na początku pozna się zupeł­
To, w jaki sposób ta siła postrzegania rodzi się w organie serca,
nie dokładnie i obejmie je duchowo w posiadanie. W miejscu tym
może być stopniowo zrozumiane dopiero w samym procesie roz­
trzeba założyć sobie duchową ojczyznę, a potem odnosić do niej
woju.
wszystko inne. Przecież człowiek żyjący w świecie fizycznym rów­
Świat duchowy staje się postrzegalny wyraźnie jako przedmioty
nież zapatruje się na wszystko tak, jak pozwalają mu na to wy­
i jestestwa dopiero wtedy, gdy człowiek potrafi w powyższy sposób
obrażenia jego fizycznej ojczyzny. Berlińczyk mimo woli opisuje
wysyłać scharakteryzowany organ postrzegania przez swoje ciało
Londyn inaczej niż Paryżanin. Tylko że z ojczyzną duchową spra­
eteryczne w świat zewnętrzny, aby oświetlić nim przedmioty. Wi­
wa przedstawia się jednak inaczej niż z fizyczną. W tej ostatniej
dać zatem, że pełnia świadomości jakiegoś przedmiotu świata du­ rodzi się człowiek nie przyczyniając się do tego ze swojej strony,
chowego może być uzyskana tylko pod warunkiem, że człowiek w swojej młodości przejmuje z niej instynktownie szereg wyobra­
sam rzuci na niego światło duchowe. Jaźń, która stwarza ten organ żeń, które rzucają światło na wszystko bez jego woli. Duchową
postrzegania, nie zamieszkuje w rzeczywistości wcale w fizycz­ ojczyznę zbudował sobie jednak sam w pełni świadomości. Dlate-
nym ciele ludzkim, lecz, jak to było wykazane, poza jego obrębem.

118 119
go czerpiąc z niej, tworzy się sądy w pełnym świetle wolności. To Najwyższą zdobyczą dla jasnowidza osiągającego scharaktery­
budowanie sobie duchowej ojczyzny nazywane jest w wiedzy taje­ zowany tu stopień widzenia, jest ukazywanie się odpowiedników
mnej „budowaniem domu". oddziaływań astralnych, wywoływanych przez zwierzęce i ludzkie
Na tym stopniu widzenie duchowe rozciąga się na razie na du­ popędy i namiętności. Uczynkowi wypływającemu z miłości to­
chowe odbicia przeciwne do świata fizycznego o tyle, o ile odbicia warzyszą inne zjawiska astralne niż podyktowanemu przez niena­
te leżą w tak zwanym „świecie astralnym". W świecie tym znajdu­ wiść. Bezmyślna żądza przedstawia prócz siebie samej jeszcze ohy­
je się wszystko, co jest jednakowej natury z ludzkimi popędami, dny odpowiednik astralny, podczas gdy uczucie zwracające się ku
uczuciami, pożądaniami i namiętnościami. Do wszystkich bowiem rzeczom wyższym - przeciwnie, daje piękny. Podczas fizycznego
rzeczy zmysłowych, otaczających człowieka, należą też siły pokre­ życia człowieka te zwierciadlane odbicia są słabo dostrzegalne. Ich
wne z ludzkimi. Np. kryształ zostaje odlany w swoją formę przez siła zmniejsza się dzięki życiu w świecie fizycznym. Np. pragnienie
siły, które dla wyższego widzenia zachowują się tak, jak działający jakiegoś przedmiotu wywołuje - poza obrazem, w jakim samo to ży­
w człowieku popęd. Dzięki podobnym siłom pędzone są soki ro­ czenie pojawia się w astralnym świecie - pewien dodatkowy obraz
śliny przez jej naczynia, kwiaty doprowadzane są do kwitnienia, zwierciadlany. Gdy jednak pożądanie zostaje zaspokojone przez
torebki nasion do pękania. Dla rozwiniętego organu duchowego zdobycie przedmiotu fizycznego, bądź też istnieje przynajmniej mo­
postrzegania wszystkie te siły nabierają barw i form, podobnie jak żliwość jego zaspokojenia, odpowiednik ten będzie zaledwie sła­
przedmioty świata fizycznego mają barwy i formy dla oka fizycz­ bym odblaskiem. Do pełni znaczenia zjawisko to dochodzi dopiero
nego. Uczeń widzi na opisanym stopniu swojego rozwoju nie tylko po śmierci człowieka, gdy dusza zgodnie ze swoją naturą musi
kryształ, czy roślinę, lecz również i opisane siły duchowe. I ogląda wciąż jeszcze żywić to pragnienie, lecz nie może go już zaspokoić,
popędy zwierzęce i ludzkie nie tylko poprzez fizyczne przejawy gdyż brak jej do tego zarówno przedmiotu, jak i fizycznego organu.
życiowe żywiących je istot, lecz również i bezpośrednio jako przed­ Człowiek skłonny do zmysłowości będzie nosił w sobie również po
mioty - podobnie jak w świecie fizycznym widzi stoły, krzesła itp. śmierci pragnienie rozkoszy podniebienia. Brak mu jednak teraz
Cały świat instynktów, popędów, pragnień i namiętności jakiegoś możliwości jego zaspokojenia, gdyż podniebienia obecnie już nie
zwierzęcia czy człowieka przybiera postać naturalnego obłoku, któ­ posiada. Pociąga to za sobą taki skutek, że pragnienie wywołuje
rym istota ta jest osłonięta, staje się jego aurą. szczególnie wyrazisty odpowiednik zwierciadlany, który staje się
Następnie jasnowidzący postrzega na tym stopniu rozwoju rów­ udręką dla duszy. Przeżycia doświadczane po śmierci pod wpływem
nież i te rzeczy, które usuwają się częściowo lub całkowicie spod uj­ obrazowych odpowiedników natury duszy zwane są przeżyciami w
mowania ich za pomocą zmysłów. Może np. zauważyć różnicę as­ królestwie duszy, a w szczególności - w miejscu żądz. Znikają one
tralną między pomieszczeniem przepełnionym ludźmi o niskich na­ dopiero wtedy, gdy dusza oczyściła się już z wszelkich pożądań
strojach, a mieszczących osobistości wzniosie nastrojone. W szpi­ skierowanych ku światu fizycznemu. Dopiero wtedy dusza wznosi
talu panuje nie tylko inna atmosfera fizyczna niż na sali balowej, się w wyższe dziedziny (w świat ducha). Mimo że te odpowiedniki
lecz również duchowa. Miasto handlowe ma inne powietrze astral­ obrazowe u człowieka żyjącego jeszcze fizycznie są słabe, jednak
ne niż miasto uniwersyteckie. Na początku zdolność postrzegania istnieją i towarzyszą mu jako jego skłonność do żądz, podobnie do
człowieka, który osiągnął jasnowidzenie wobec tych rzeczy, będzie komety ciągnącej za sobą swój ogon. I jasnowidz może je oglądać,
jeszcze słabo rozwinięta. Będzie się miała wobec nich tak, jak świa­ gdy osiągnął odpowiedni stopień rozwoju.
domość człowieka zmysłów we śnie do jego świadomości na jawie. Wśród takich oto i wszystkich innych pokrewnych im doświad­
Jednak powoli obudzi się on również na tym stopniu w całej pełni. czeń żyje uczeń wiedzy tajemnej w opisanym stadium. Do jeszcze

120 121
wyższych przeżyć duchowych na tym poziomie rozwoju dojść OSIĄGANIE STANU CIĄGŁEJ ŚWIADOMOŚCI
jest jeszcze w stanie. Powinien wznieść się jeszcze wyżej.
Życie człowieka przebiega na przemian w trzech stanach. Jest
to stan jawy, sen z marzeniami sennymi oraz głęboki sen pozbawio­
ny marzeń. Można zrozumieć, w jaki sposób dochodzi się do wyż­
szego poznania światów duchowych, jeśli wytworzy się wyobra­
żenie, jakie przemiany muszą się dokonywać w sferze tych stanów u
człowieka dążącego do takiego poznania. Zanim człowiek nie prze­
szedł szkolenia niezbędnego dla tego poznania, jego świadomość
jest stale przerywana okresami spokoju podczas snu. W czasie tych
przerw dusza ludzka nie wie nic o otaczającym świecie ani o sobie
samej. W pewnych tylko chwilach z ogólnego morza nieświado­
mości wyłaniają się sny, nawiązujące do zdarzeń świata zewnętrz­
nego lub do stanów własnego ciała. Początkowo w marzeniach sen­
nych widzi się jedynie szczególny przejaw życia podczas spania,
dlatego też na ogół mówi się tylko o dwóch stanach: śnie i czuwa­
niu. Jednak dla wiedzy tajemnej śnienie z marzeniami posiada sa­
modzielne znaczenie obok obydwu innych stanów. W poprzednim
rozdziale zostało przedstawione, jaka przemiana zachodzi w snach
człowieka, który podejmuje wznoszenie się ku wyższemu pozna­
niu. Jego widzenia senne zatracają bezładny, pozbawiony sensu i
jakichkolwiek związków charakter i coraz bardziej układają się w
świat pełen prawidłowości i wzajemnych powiązań. Przy dalszym
rozwoju świat ten, nowonarodzony ze świata snów, pod względem
rzeczywistości wewnętrznej nie tylko nie ustępuje w niczym światu
zmysłowemu, lecz objawiają się w nim fakty przedstawiające wyż­
szą rzeczywistość w pełnym znaczeniu tego słowa. Świat zmysło­
wy kryje bowiem w sobie wszędzie tajemnice i zagadki. Wyjawia
on, oczywiście, skutki pewnych zjawisk wyższych, tylko człowiek
ograniczający się w swoich spostrzeżeniach wyłącznie do swoich
zmysłów nie może dotrzeć do ich przyczyn. Uczniowi wiedzy ta­
jemnej przyczyny te częściowo odsłaniają się w tym wyżej opi­
sanym stadium, przetworzonym z życia marzeń sennych, lecz w
żadnym razie nie zatrzymującym się tam. Nie może on jednak uwa­
żać tych objawień za realne poznanie, dopóki te same rzeczy nie
ukażą mu się w czasie zwykłego życia na jawie. Lecz osiągnie on

122
123
również i to. Pracuje teraz nad tym, aby stan, który stworzył w so­ ta zmysłowego przynajmniej na tyle, że przy dobrej woli pomimo
bie najpierw z przeżyć w sennych marzeniach, przenieść do świa­ wszystko da się jednak zawsze wywołać pewne wyobrażenia tych
domości na jawie. Bowiem świat zmysłów wzbogaci się dla niego wyższych światów również za pomocą słów używanych dla świata
w zupełnie nowe treści. Tak jak człowiek ślepy od urodzenia i zope- zmysłów. Trzeba sobie tylko zawsze zdawać sprawę z tego, że wie­
rowany, po odzyskaniu wzroku poznaje w otoczeniu przedmioty le rzeczy w takich opisach światów nadzmysłowych musi pozostać
wzbogacone o wszystkie wrażenia wzrokowe, podobnie też czło­ porównaniem i symbolem obrazowym. Dlatego też i samo tajemne
wiek, który stał się w opisany sposób jasnowidzącym, widzi cały szkolenie odbywa się po części tylko w słowach zwykłej mowy. W
otaczający go świat bogatszy o nowe właściwości, przedmioty, je­ pozostałej części uczeń poznaje dla celów swojego wznoszenia się
stestwa itd. Nie potrzebuje już czekać na sen, by żyć w innym świe­ jeszcze pewien obrazowy sposób wypowiadania się, który pojawia
cie, lecz może przenosić się do wyższych spostrzeżeń zawsze, gdy się jakby sam przez się. Należy przyswoić go samemu podczas szko­
zajdzie po temu uzasadniona potrzeba. Stan ten posiada dla niego lenia tajemnego. Nie stanowi to jednak przeszkody, by dowiady­
takie samo znaczenie, jakie w zwykłym życiu ma spostrzeganie wać się pewnych rzeczy o naturze światów wyższych ze zwykłych
przedmiotów przy otwartych zmysłach wobec spostrzegania przy opisów, jakie są tutaj podawane.
zmysłach zamkniętych na nie. W dosłownym znaczeniu można się Chcąc dać pewne wyobrażenie o wspomnianych wyżej przeży­
wyrazić, że uczeń wiedzy duchowej otwiera zmysły swojej duszy i ciach wyłaniających się początkowo z morza nieświadomości w
ogląda rzeczy, które muszą pozostawać zakryte dla zmysłów ciele­ czasie głębokiego snu, można by je najtrafniej porównać z pewne­
snych. go rodzaju słyszeniem. Można tu mówić o postrzeganiu dźwięków
Stan ten stanowi zaledwie przejście do jeszcze wyższych stopni oraz słów. Tak jak przeżycia widzeń sennych dają się dość trafnie
poznania ucznia wiedzy tajemnej. Jeżeli uprawia on w dalszym określić w porównaniu do spostrzeżeń zmysłów jako widzenie, po­
ciągu ćwiczenie, pomagające mu w jego tajemnym szkoleniu, po od­ dobnie fakty z głębokiego snu dają się porównać do wrażeń odbie­
powiednim czasie przekona się, że tak samo głęboko sięgająca prze­ ranych za pomocą słuchu. (W formie uwagi warto tu powiedzieć,
miana zachodzi nie tylko w jego przeżyciach sennych, lecz roz­ że widzenie również w światach wyższych jest czymś wyższym. I
ciąga się również na jego głęboki sen pozbawiony dotąd marzeń w tym świecie barwy są czymś wyższym niż dźwięki i słowa. Jednak
sennych. Zauważy, że stan całkowitego braku świadomości, w któ­ to, co uczeń spostrzega jako pierwsze w czasie swojego szkolenia
rym przedtem się znajdował, gdy pogrążony był w śnie bez marzeń, tajemnego, nie są to jeszcze wyższe barwy, lecz niższe dźwięki. I
jest obecnie przerywany sporadycznymi świadomymi przeżycia­ tylko dlatego, że człowiek dzięki swojemu ogólnemu rozwojowi jest
mi. Z ogólnych mroków snu wyłaniają mu się spostrzeżenia niezna­ bardziej przystosowany do świata objawiającego mu się w sennych
nej mu dotychczas natury. Nie łatwo jest, rzecz prosta, opisać te spo­ marzeniach, od razu spostrzega tu barwy. W mniejszym stopniu przy­
strzeżenia, bowiem nasza mowa stworzona jest jedynie dla świata stosowany jest do świata wyższego, odsłaniającego się w głębokim
zmysłów i dlatego też tylko w przybliżeniu daje się znaleźć słowa, śnie. Dlatego też z początku ten świat odsłania mu się w dźwiękach
mające wyrażać to, co do tego świata zmysłów wcale nie należy. oraz słowach; później i tu może się on wznieść do widzenia barw i
Na razie jednak dla opisów światów wyższych trzeba używać słów. form.)
Można to czynić tylko dzięki temu, że wiele rzeczy zostaje wyrażo­ Gdy uczeń zauważy, że pojawiają mu się podobne przeżycia,
ne za pomocą porównań. Ponieważ wszystko w świecie jest jednak kiedy jest pogrążony w głębokim śnie, jego pierwszym zadaniem bę­
ze sobą spokrewnione, dlatego i to jest możliwe. Rzeczy i jestestwa dzie doprowadzenie ich do jak największej jasności i wyrazistości.
wyższych światów są spokrewnione z rzeczami i jestestwami świa- Z początku przychodzi to z wielkim trudem, bowiem spostrzeżenia

124 125
dotyczące przeżyć doznawanych w tym stanie są na początku nad­ porównać właśnie tylko z dźwiękami oraz słowami świata zmy­
zwyczaj blade. Po przebudzeniu człowiek wie wprawdzie, że coś słów. Człowiek coraz bardziej będzie odczuwał, jak gdyby ze świa­
przeżywał, co to jednak było, pozostaje dla niego zupełną niewia­ ta duchowego w dźwiękach i słowach podszeptywane mu były
domą. Najważniejsze, ażeby w czasie tego początkowego stanu za­ rozwiązania zagadnień, nad którymi musi się zastanawiać. I może
chować spokój i opanowanie, i ani na chwilę nie popadać w jakiś wtedy powiązać ze zwykłym życiem to, co spływa na niego z in­
niepokój i niecierpliwość. Mogłoby to w każdym wypadku tylko nego świata. Do czego dawniej mógł sięgać tylko myślami, jest dla
zaszkodzić, a przede wszystkim nigdy nie mogłoby przyspieszyć niego obecnie przeżyciem tak żywym i pełnym treści, jak tylko
dalszego rozwoju, a tylko go opóźnić. Należy spokojnie zdać się nie­ może nim być jakiekolwiek przeżycie ze świata zmysłów. Rzeczy i
jako na to, co komuś będzie dane, czym zostanie obdarzony; nie po­ jestestwa świata zmysłów nie są w żadnej mierze tym, czym zdają
winno tu istnieć żadne przyspieszanie. Jeśli w pewnym momencie się być dla postrzegania zmysłowego. Są one wyrazem świata du­
nie można zdać sobie sprawy ze swoich przeżyć we śnie, trzeba chowego i z niego wypływają. Obecnie ten ukryty dawniej świat du­
cierpliwie czekać, aż stanie się to możliwe. Chwila ta bowiem na pe­ chowy dźwięczy dla ucznia wiedzy tajemnej ze wszystkiego, co go
wno kiedyś nadejdzie. O ile było się przedtem cierpliwym i opano­ otacza.
wanym, zdolność odbierania postrzeżeń staje się wówczas stałym i Nie trudno też pojąć, że te wyższe zdolności mogą nieść w sobie
pewnym dorobkiem, podczas gdy przy postępowaniu gwałtownie błogosławieństwo dla człowieka tylko wtedy, gdy w zmysłach du­
przyspieszającym może się ona wprawdzie raz pojawić, lecz potem szy, które mu się otwierają, wszystko jest w porządku, podobnie
znów na jakiś dłuższy czas całkowicie zniknąć. jak człowiek może posługiwać się swoimi narządami zmysłowymi
Gdy zdolność postrzegania już raz wystąpiła, a przeżycia we śnie dla rzeczywistego oglądania świata tylko wtedy, gdy są one prawi­
zupełnie jasno i wyraźnie dochodzą do świadomości, należy skie­ dłowo zbudowane. Te wyższe zmysły wyrabia on sobie teraz przez
rować uwagę na rzecz następującą. Wśród przeżyć tych należy roz­ ćwiczenia, zalecane mu przez duchowe szkolenie. Do ćwiczeń tych
różnić dokładnie dwa rodzaje. Jeden z nich nie będzie miał nic należy koncentracja, tzn. kierowanie swojej uwagi na określone wy­
wspólnego ze wszystkim, co kiedykolwiek się poznało. Z przeżyć obrażenia oraz pojęcia, mające związek z tajemnicami świata. Da­
tych można się cieszyć, mogą one podnosić na duchu, trzeba jed­ lej należy do nich medytacja, tzn. życie w takich ideach, całkowite
nak na początku pozostawić je w spokoju samym sobie. Są to pier­ zagłębianie się w nich w opisany sposób. Przez koncentrację i me­
wsze zwiastuny wyższego świata duchowego, w którym dopiero dytację pracuje człowiek nad swoją duszą Rozwija przez to jej or­
później uzyska się orientację. Natomiast drugi rodzaj przeżyć wy­ gany postrzegania. Kiedy podlega działaniu koncentracji i medy­
każe uważnemu obserwatorowi pewne pokrewieństwo w stosunku tacji, jego dusza rośnie w łonie jego ciała tak, jak zarodek dziecka
do zwykłego świata, w którym żyje. Przeżycia we śnie dają mu ro­ rośnie w łonie matki. A gdy następnie podczas snu wystąpią opisa­
związanie tego, nad czym w swoim życiu rozmyślał, co pragnął po­ ne wyżej poszczególne przeżycia, zbliża się wtedy chwila narodzin
jąć w swoim otoczeniu, lecz czego zwykłym rozumem pojąć nie dla wyswobodzonej duszy, która staje się przez to dosłownie inną
mógł. W życiu codziennym człowiek zastanawia się nad tym, co istotą którą człowiek doprowadził do kiełkowania i dojrzałości. Dla­
go otacza. Tworzy sobie pewne wyobrażenia, aby uchwycić zwią­ tego też wysiłki podejmowane w celu koncentracji i medytowania
zki między rzeczami. Przy pomocy pojęć usiłuje zrozumieć to, co powinny być przeprowadzone z wielką starannością i dokładnoś­
postrzegają jego zmysły. Przeżycia we śnie odnoszą się właśnie do cią gdyż stanowią one prawa rozwoju i dojrzewania przedstawionej
takich wyobrażeń i pojęć. To, co było przedtem ciemnym, mglistym już wyższej istoty dusznej człowieka. Ta zaś musi przy swoich naro­
pojęciem, staje się czymś dźwięczącym, czymś żywym, co można dzinach być organizmem zharmonizowanym i prawidłowo zróżni-

126 127
cowanym. Przy jakimkolwiek zaniedbaniu zalecanych przepisów, na coraz większy zasięg. Coraz więcej przeżyć wyłania się ze sfery
zamiast prawidłowo ukształtowanego, zdolnego do życia tworu, objętej nieświadomością i coraz krótsze odcinki życia we śnie po­
powstanie w dziedzinie duchowej płód poroniony, niezdolny do zostają nieświadome. W taki sposób odosobnione przeżycia, doz­
życia. nawane we śnie, wiążą się same przez się coraz bardziej ze sobą
To, że narodziny tej wyższej istoty duszy odbywają się najpierw bez zakłócania ich istotnych powiązań przez najrozmaitsze kombi­
w głębokim śnie, stanie się zrozumiałe, gdy rozważy się, że deli­ nacje i wnioskowania, które wypływałyby wyłącznie z rozsądku,
katny, jeszcze mało odporny organizm, w razie ewentualnego wy­ nawykłego do wyobrażeń zmysłowych. Im mniej domieszek pocho­
stąpienia w czasie powszedniego życia zmysłowego, dzięki silnym, dzących z nawyków myślowych tego świata zmysłów przedosta­
twardym procesom tego życia nie mógłby w ogóle dojść do głosu. nie się w sposób nieuzasadniony do przeżyć wyższych, tym lepiej.
Jego działalność nie mogłaby być zauważana wobec działalności Przy takim postępowaniu uczeń zbliża się coraz bardziej do tego
ciała. We śnie, gdy ciało odpoczywa - o ile chodzi o jego działal­ stopnia na drodze do wyższego poznania, na którym stany, prze­
ność zależną od wrażeń zmysłowych - subtelna, z początku niepo­ żywane przedtem tylko nieświadomie we śnie, przemieniają się w
zorna działalność duszy wyższej może się ujawnić. I znowu należy całkowicie świadome. I wtedy, podczas gdy ciało spoczywa, żyje
rozważyć, że uczniowi wiedzy tajemnej nie wolno tych przeżyć we się życiem rzeczywistym, podobnie jak ma to miejsce w stanie ja­
śnie uważać za pełnowartościową wiedzę, dopóki nie będzie w wy. Nie ma potrzeby nadmieniać, że w czasie samego snu ma się
stanie swoją wyższą obudzoną duszę przenosić również do świado­ początkowo do czynienia z inną rzeczywistością niż otoczenie zmy­
mości dziennej. Gdy będzie mógł to uczynić, wtedy potrafi rów­ słowe, w którym znajduje się ciało. Człowiek uczy się i musi się
nież wśród przeżyć dziennych i w nich samych postrzegać świat du­ uczyć powiązywać swoje wyższe przeżycia ze snu ze zmysłowym
chowy w jego własnym charakterze, tzn., że będzie mógł w dźwię­ otoczeniem, aby mocno stać dalej na gruncie świata zmysłów i nie
kach i słowach ujmować duszą tajemnice swojego otoczenia. stać się fantastą. Na razie jednak świat przeżywany we śnie jest dla
niego całkowicie nowym objawieniem. Ten doniosły stopień, pole­
Na tym stopniu rozwoju należy sobie jasno zdawać sprawę, że z
gający na świadomości życia podczas snu, nosi w wiedzy tajemnej
początku ma się do czynienia z odosobnionymi, w mniejszym lub
nazwę ciągłości (nieprzerywalności) świadomości. 1 2
większym stopniu nie powiązanymi ze sobą przeżyciami duchowy­
mi. Dlatego też należy wystrzegać się chęci wznoszenia z nich ja­ U człowieka, który osiągnął ten stopień, przeżywanie i doświad­
kichkolwiek wykończonych, lub choćby tylko powiązanych ze so­ czenie nie ustają w czasie, w którym fizyczne ciało odpoczywa, a or­
bą budowli poznania. Musiałyby wtedy wmieszać się w świat duszy gany zmysłów nie dostarczają duszy żadnych wrażeń.
najrozmaitsze fantastyczne wyobrażenia i idee; aż nazbyt łatwo
dałby się zbudować pewien świat, nie mający nic wspólnego z rze­
czywistym światem duchowym. Uczeń wiedzy tajemnej powinien
nieustannie ćwiczyć się w samokontroli. Najlepiej, gdy dąży do co­
raz pełniejszego wyjaśnienia sobie poszczególnych doznanych już
realnych przeżyć i czeka, aż przyjdą nowe przeżycia, które jakby
same przez się, w sposób zupełnie niewymuszony, powiążą się z
już istniejącymi. Bowiem dzięki siłom świata duchowego, w który
uczeń teraz już wstąpił oraz przy uprawianiu odpowiednich ćwi­
czeń następuje w jego głębokim śnie rozszerzanie się świadomości

128 129
ROZKOJARZENIE OSOBOWOŚCI To, co tak wyraziście ujawnia się w charakterystycznych przy­
W CZASIE DUCHOWEGO SZKOLENIA kładach z życia snu oraz marzeń sennych, rozgrywa się w człowie­
ku bez przerwy. Dusza bez przerwy żyje w światach wyższych i jest
Dusza ludzka w czasie snu nie odbiera żadnych wiadomości ze w nich czynna. Ze światów wyższych czerpie pobudzenia, dzięki
strony fizycznych narządów zmysłowych. W tym stanie nie ma do­ którym nieustannie oddziałuje na ciało fizyczne. Tylko że to wyż­
pływu spostrzeżeń ze zwykłego świata zewnętrznego. W rzeczywis­ sze życie pozostaje dla człowieka nieuświadomione. Natomiast
tości przebywa ona pod pewnym względem poza tak zwanym cia­ uczeń wiedzy tajemnej doprowadza to do świadomości. Dzięki te­
łem fizycznym, tą częścią ludzkiego jestestwa, która przekazuje w mu w ogóle zmienia się jego życie. Dopóki dusza nie staje się wi­
stanie jawy spostrzeżenia zmysłowe oraz myślenie. Znajduje się ona dzącą w znaczeniu wyższym, prowadzona jest przez nadrzędne
wówczas jedynie w łączności z subtelniejszymi ciałami (ciałem ete­ jestestwa świata. I tak jak życie niewidomego po operacji przywra­
rycznym oraz astralnym), niedostępnymi dla postrzegania zmysła­ cającej mu wzrok staje się zupełnie inne w porównaniu z poprzed­
mi fizycznymi. W czasie snu nie ustaje jednak działalność tych sub- nim, gdy musiał zdawać się na swoich przewodników, podobnie
telniejszych ciał. Podobnie jak ciało fizyczne pozostaje w związku z zmienia się życie człowieka dzięki tajemnemu wyszkoleniu. Wyra­
przedmiotami i istotami świata fizycznego, ulega ich oddziaływaniu sta on spod kierownictwa i odtąd sam musi przejąć kierowanie sobą.
i samo na nie działa, tak też i dusza żyje w świecie wyższym. I życie Gdy to nastąpi, zostaje narażony - jak to łatwo pojąć - na pomyłki,
to trwa dalej podczas snu. Dusza w czasie snu faktycznie jest w peł­ których jego zwykła świadomość zupełnie nie przeczuwała. Jego
nym ruchu. Tyle tylko, że człowiek nie może nic wiedzieć o tej dzia­ działania wypływają obecnie ze świata, z którego dawniej wpły­
łalności, dopóki nie posiądzie wyższych organów, za pomocą któ­ wały na niego - dla niego samego nieświadomie - moce wyższe. Te
rych będzie mógł równie dobrze obserwować to, co się wokół niego wyższe moce są objęte powszechną harmonią wszechświata. Uczeń
dzieje, jak też to, co sam w tym otoczeniu wywołuje, podobnie jak wiedzy tajemnej wypada z tej harmonii. Odtąd sam ma czynić rze­
czyni to przy pomocy zwykłych zmysłów w stanie czuwania na ja­ czy, które dotychczas były dla niego dokonywane bez jego współ­
wie w stosunku do otoczenia fizycznego. Szkolenie duchowe polega udziału.
(jak to było wykazane w poprzednich rozdziałach) na wypracowaniu Ponieważ tak przedstawia się sprawa, dlatego też w pismach tra­
w sobie takich duchowych narządów zmysłowych. ktujących o takich rzeczach mówi się wiele o niebezpieczeństwach
Gdy życie podczas snu dzięki szkoleniu duchowemu ulega u związanych ze wstępowaniem w wyższe światy. Spotykane nie­
człowieka przemianom, o jakich była mowa w poprzednim rozdzia­ kiedy opisy takich niebezpieczeństw istotnie są zdolne sprawić, że
le, wówczas może on świadomie śledzić wszystko, co podczas sta­ co lękliwsze usposobienia tylko ze zgrozą mogą spoglądać na to
nu snu zachodzi wokół niego; może dowolnie orientować się w swo­ wyższe życie. Trzeba jednak powiedzieć, że niebezpieczeństwa te
im otoczeniu, podobnie jak ma to miejsce z jego przeżyciami w po­ występują tylko wtedy, gdy nie zostają poszanowane konieczne
wszednim życiu na jawie dzięki jego zwykłym zmysłom. Należy zasady ostrożności. Jeśli uwzględni się naprawdę to, co wiedza du­
przy tym jednak zauważyć, że postrzeganie zwykłego zmysłowego chowa daje do ręki w postaci rad, wówczas wstępowanie w świat
otoczenia zakłada z góry posiadanie już pewnego wyższego stop­ wyższy odbywa się wprawdzie poprzez przeżycia, które swoją po­
nia jasnowidzenia. (Było to już zaznaczone w poprzednim rozdzia­ tęgą i wielkością przerastają wszystko, co może sobie odmalować
le.) Na początku rozwoju uczeń postrzega tylko te rzeczy, które na­ najśmielsza wyobraźnia człowieka zmysłów, lecz o jakimś zakłó­
leżą do innego świata, nie będąc w stanie zauważyć ich związku z ceniu zdrowia czy życia nie może być mowy. Człowiek poznaje stra­
przedmiotami swojego codziennego otoczenia zmysłowego. szliwe potęgi, zagrażające życiu ze wszystkich stron. Zdobywa na-

130 131
wet możność posługiwania się samemu siłami oraz jestestwami, duchowemu, że rzeczywiście czynnym na ziemi można być jedy­
niedostępnymi dla postrzegania zmysłowego. I istnieje wielka po­ nie wtedy, gdy jest się współuczestnikiem tych światów, w których
kusa, aby tymi siłami zawładnąć i zaprząc je w służbę dla niedoz­ kryją się siły stwórcze. Gdy z takim nastawieniem podchodzi się do
wolonej korzyści własnej, bądź też dzięki niedostatecznemu pozna­ szkolenia tajemnego i ani na chwilę nie zbacza się z wytyczonego
niu światów wyższych użyć tych sił w sposób błędny. Niektóre z kierunku, nie ma najmniejszego powodu do obaw. Przewidywane
tych doniosłych przeżyć (jak np. spotkanie ze „stróżem progu") bę­ niebezpieczeństwa nie powinny nikogo zrażać do tajemnego szko­
dą jeszcze opisane w dalszych rozdziałach. Należy jednak pamię­ lenia; dla każdego powinny się one jednak stać surowym wezwa­
tać, że moce wrogie życiu istnieją również i wtedy, gdy się o nich niem do przyswojenia sobie w najwyższym stopniu tych cech, któ­
nie wie. Jest niewątpliwą prawdą że w tym wypadku ich stosunek re prawdziwy uczeń wiedzy duchowej powinien posiadać.
do człowieka zostaje określony przez siły wyższe i zmienia się, gdy Po tych zastrzeżeniach, które usunęły chyba wszystko, co może
człowiek wkracza świadomie w świat, przedtem dla niego zakryty. odstraszać, należy przystąpić do opisania jednego z tzw. „niebezpie­
Lecz za to jego własny byt również ulega spotęgowaniu, a jego ho­ czeństw". Należy przyznać, że w wyżej wymienionych subtelniej-
ryzonty życiowe wzbogaceniu o nieogarnione obszary. Prawdziwe szych ciałach ucznia zachodzą głębokie przemiany. Przemiany ta­
niebezpieczeństwo zawisa nad uczniem jedynie wtedy, gdy z nie­ kie łączą się z pewnymi procesami rozwoju trzech podstawowych
cierpliwości lub zarozumiałości zbyt wcześnie uzurpuje sobie wo­ sił duszy, z wolą, uczuciem oraz myśleniem. Przed tajemnym szko­
bec przeżyć w świecie duchowym pewną samodzielność, gdy nie leniem człowieka te trzy siły znajdują się w zupełnie określonym
może się doczekać, aż przypadający mu w udziale wgląd w nad- wzajemnym powiązaniu, regulowanym przez wyższe prawa świa­
zmysłowe prawa rzeczy rzeczywiście zostanie mu dany. Na tym ta. Człowiek nie przejawia woli, uczucia lub myśli w sposób dowol­
właśnie polu pokora i skromność są w o wiele mniejszym stopniu ny. Gdy w świadomości powstanie np. jakieś wyobrażenie, dołącza
pustym słowem niż w zwykłym życiu. O ile uczeń posiada obydwie się do niego zgodnie z naturalnym prawem pewne uczucie lub na­
te cechy w najlepszym ich znaczeniu, może być pewien, że jego stępuje po nim jakieś postanowienie woli, powiązane z nim jakimś
wznoszenie się do życia wyższego będzie się dokonywało bez żad­ prawidłowym związkiem. Wchodzimy do pokoju, stwierdzamy w
nego niebezpieczeństwa dla tego, co zwykle zwie się zdrowiem i nim stęchliznę i otwieramy okno. Słyszymy własne imię i odpowia­
życiem. Przede wszystkim nie powinna zaistnieć nigdy żadna dys- damy na zawołanie. Jest się zapytanym i udziela się odpowiedzi.
harmonia pomiędzy wyższymi przeżyciami a procesami oraz wyma­ Widzi się cuchnącą rzecz i doznaje się przykrego uczucia. Są to pro­
ganiami powszedniego, codziennego życia. Zadań człowieka po­ ste związki między myśleniem, uczuciem i wolą. A gdy przyjrzy­
winno się szukać przede wszystkim na ziemi, a kto chce uchylić się my się ludzkiemu życiu, przekonamy się, że wszystko opiera się w
od tych ziemskich zadań i szuka ucieczki w innym świecie, ten nim na takich związkach. Co więcej, życie jakiegoś człowieka jest
może być pewien, że swojego celu nie osiągnie. Lecz to, co postrze­ uważane za „normalne" tylko o tyle, o ile dają się w nim zauważyć
gają zmysły, to tylko jedna strona świata. A jestestwa, które znaj­ tego rodzaju związki między myśleniem, czuciem i wolą które opie­
dują swój wyraz w faktach świata zmysłów, przebywają w świecie rają się na prawach natury ludzkiej. Uważałoby się za sprzeczne z
duchowym. Powinno się stać uczestnikiem Ducha, by móc jego ob­ tymi prawami, gdyby ktoś np. na widok jakiegoś cuchnącego przed­
jawienia wnosić w świat zmysłów. Człowiek przemienia ziemię za­ miotu doznawał przyjemnego uczucia lub nie odpowiadał na pyta­
szczepiając jej to, co mu się odsłania w krainie jestestw duchowych. nie. Wyniki spodziewane od należytego wychowania czy nauczania
Na tym polega jego zadanie. Tylko dlatego powinno się pragnąć opierają się na założeniu, że przez wychowanie można utrwalić
wzniesienia się do wyższych światów, że ziemia podlega światu właściwe powiązania między uczuciem, myśleniem i wolą odpo-

132 1.33
wiadające naturze człowieka. Gdy przekazuje mu się jakieś wyobra­ podstawie postanowień swojej woli, do których dokonania człowiek,
żenia, czyni się to z założeniem, że złączą się one w prawidłowy który nie przeszedł tajemnego szkolenia, nie miałby najmniejszego
związek z jego uczuciami oraz postanowieniami woli. Wszystko to powodu. Wielką zdobyczą, która przypada uczniowi w udziale, jest
pochodzi stąd, że w subtelniej szych ciałach człowieka ośrodki trzech osiągnięcie całkowitego panowania nad współdziałaniem trzech sił
sił, myślenia, uczuć i woli, są ze sobą powiązane w sposób podle­ duszy; jednak współdziałanie to zostaje całkowicie zdane na jego
gający pewnym prawom. To powiązanie bardziej subtelnego orga­ własną odpowiedzialność.
nizmu duszy posiada też swoje odbicie w mniej subtelnym ciele fi­ Dopiero dzięki takiej przemianie swojej istoty może człowiek
zycznym. Również i w nim organy woli znajdują się w pewnym wchodzić w świadomą styczność z pewnymi nadzmysłowymi si­
prawidłowym związku z organami myślenia oraz uczucia. Dlatego łami oraz jestestwami. Jego własne siły duszy są bowiem spokrew­
też określona myśl z reguły wywołuje uczucie lub działanie woli. nione z odpowiednimi podstawowymi siłami wszechświata. Siła
Przy wyższym rozwoju człowieka nici łączące ze sobą te trzy pod­ zawarta np. w woli może oddziaływać na określone rzeczy i jeste­
stawowe siły zostają zerwane. Najpierw przerwanie to zachodzi w stwa świata wyższego i również je spostrzegać. Jednak jest do tego
scharakteryzowanym subtelnym organizmie duszy; przy jeszcze zdolna dopiero wtedy, gdy uwolniła się w głębi duszy od związku
wyższym wzniesieniu się rozciąga się to również na ciało fizyczne. z uczuciami oraz myśleniem. Gdy tylko więź ta zostanie zerwana,
(Przy wyższym duchowym rozwoju człowieka jego mózg rozpada działanie woli przejawia się na zewnątrz. Podobnie ma się sprawa
się rzeczywiście na trzy oddzielone od siebie człony. Rozdzielenie z siłami myślenia oraz uczucia. Gdy jakiś człowiek zwraca ku mnie
to jest jednak tego rodzaju, że nie jest dostrzegalne dla zwykłego
uczucie nienawiści, jest to widoczne dla jasnowidza jako delikatny
wzroku, ani też nie daje się wykazać nawet przy pomocy najczul­
obłoczek światła określonej barwy. I taki jasnowidzący może ode­
szych instrumentów zmysłowych. Następuje jednak i jasnowidz
przeć od siebie to uczucie nienawiści, podobnie jak człowiek zmy­
rozporządza środkami do jego obserwacji. Mózg wyższego jasno­
słów odpiera wymierzony przeciw niemu cios fizyczny. Nienawiść
widza rozdziela się na trzy samodzielne części: mózg myślowy,
jest w świecie nadzmysłowym zjawiskiem widocznym. Jednak jas­
mózg uczuć i mózg woli).
nowidz może ją postrzegać jedynie dzięki temu, że jest w stanie
Organy myślenia, czucia i woli zostają wtedy całkowicie wyswo­ wysyłać na zewnątrz siłę leżącą w jego uczuciach, podobnie jak
bodzone od siebie. Łączność między nimi nie jest już odtąd usta­ człowiek zmysłów kieruje na zewnątrz wrażliwość swoich oczu.
lana przez żadne prawa, które były im zaszczepione, lecz starać się Podobnie jak z nienawiścią jest z o wiele bardziej doniosłymi fak­
o nią musi sam człowiek przez swoją obudzoną wyższą świado­ tami świata fizycznego. Człowiek może wchodzić z nimi w świa­
mość. To właśnie stanowi przemianę, którą uczeń wiedzy tajemnej dome kontakty dzięki wzajemnemu uwolnieniu do siebie podstawo­
sam w sobie dostrzega, że pomiędzy jakimś wyobrażeniem a uczu­ wych sił swojej duszy.
ciem, bądź też jakimś uczuciem a aktem woli, nie pojawia się żaden Dzięki opisanemu rozdzieleniu sił myślenia, uczucia oraz woli
związek, o ile on sam go nie wytworzy. Żaden popęd nie popycha go w razie nie uwzględnienia zalecanych przepisów wiedzy duchowej
od jakiejś myśli do czynu, o ile popędu tego sam w sobie nie wywo­ człowiek może w trojaki sposób zbłądzić na drodze duchowego roz­
ła. Odtąd może on wobec jakiegoś faktu stanąć najzupełniej pozba­ woju. Jeden z nich może wystąpić wtedy, gdy łączące więzi zostaną
wiony uczuć, podczas gdy przed swoim wyszkoleniem fakt ten na­ przerwane, zanim jeszcze wyższa świadomość doszła w swoim po­
pełniłby go gorącą miłością lub skrajną nienawiścią; może pozostać znaniu do tego, by władać należycie cuglami, ustanawiającymi swo­
bezczynny przy myśli, która przed wyszkoleniem natchnęłaby go bodne, harmonijne współdziałanie oddzielonych od siebie sił. Z re­
do czynu jakby sama przez się. Może też dokonywać czynów na guły bowiem nie wszystkie trzy podstawowe siły człowieka są w ja-

134 135
kimś okresie jego życia w równym stopniu rozwinięte. U jednego budzi w nich wstręt lub która conajmniej straciła dla nich wszelkie
człowieka myślenie wyprzedziło uczucie i wolę, u innego inna z sił
znaczenie.
bierze górę nad swoimi towarzyszkami. Dopóki zachowany zostaje
Są to trzy błędne ścieżki, na które może zboczyć uczeń wiedzy
związek sił ustanowiony przez wyższe prawa świata, tak długo wy­
tajemnej: gwałtowność, pławienie się w uczuciach i zimne, pozba­
bicie się na czoło tej czy innej z nich nie może wywołać żadnej wię­
wione uczuć dążenie do wiedzy. Dla zewnętrznej metody obser­
kszej zakłócającej nieprawidłowości. W człowieku woli np. mimo
wacji - również dla materialistycznej medycyny akademickiej -
wszystko uczucie i myślenie działają dzięki tym prawom wyrównu-
obraz takiego człowieka znajdującego się na bezdrożach niewiele
jąco i stają na przeszkodzie, by wola, mająca w nim przewagę, nie
się różni, zwłaszcza co do stopnia, od obrazu osoby obłąkanej lub
uległa szczególnym odchyleniom. Gdy jednak człowiek taki wejdzie
przynajmniej poważnie „nerwowo chorej". Naturalnie, uczeń wie­
na drogę tajemnego szkolenia, ustaje całkowicie wpływ kierowa­
dzy tajemniej nie może być do nich podobny. Chodzi u niego o to,
nych prawami jego uczuć i myśli na dążącą do niesłychanie silnych
aby myślenie, uczucie i wola przeszły harmonijny rozwój, zanim
przejawów wolę. Jeśli człowiek nie zaszedł tak daleko w całkowi­
mogą się wyzwolić z zaszczepionego im wzajemnego powiązania i
tym opanowaniu wyższej świadomości, by sam mógł ustanawiać
zostać poddane przebudzonej, wyższej świadomości. Jeśli bowiem
harmonię, wówczas jego wola podąża własnymi nieokiełznanymi
raz popełniony został błąd, gdy jedna z podstawowych sił wyłama­
torami. Wywiera nieustanną przemoc na człowieku, jej własnym no­
ła się spod hamulców, wtedy wyższa dusza rodzi się jako płód po­
sicielu. Uczucia i wola podlegają zupełnemu obezwładnieniu; czło­
roniony. Całą osobowość człowieka przepełnia wówczas nieokieł­
wiek jest stale niewolniczo uderzany przez panującą nad nim siłę
znana siła i na dłuższy czas nie ma co myśleć, aby wszystko wró­
woli. Powstaje natura gwałtowna, postępująca od jednej niepoha­
ciło znów do równowagi. To, co wydaje się nieszkodliwą cechą cha­
mowanej czynności do drugiej. Drugi rodzaj zbłądzenia powstaje,
rakteru, dopóki człowiek nie przechodzi tajemnego szkolenia - czy
jeśli uczucia o nadmiernej wybujałości wyzwalają się zbyt silnie
jest zatem naturą woli, uczuć lub naturą o przewadze myślenia -
spod regulujących je wodzów. Osoba o skłonności do uwielbiania
potęguje się w uczniu wiedzy tajemnej tak dalece, że niezbędna w
innych ludzi może popaść wtedy w bezgraniczną zależność, aż do
życiu ogólna cecha człowieczeństwa całkowicie się wobec nich za­
zatracenia jakiejkolwiek własnej woli lub myśli. Zamiast wyższego
traca. Prawdziwie poważnym niebezpieczeństwem zagraża to do­
poznania, losem takiej osobowości staje się najbardziej pożałowa­
piero od chwili, gdy uczeń osiąga zdolność doznawania przeżyć w
nia godna wewnętrzna pustka i bezsilność. Lub też przy podobnej
świadomości sennej tak jak na jawie. Dopóki ogranicza się to tylko
przewadze życia uczuciowego natura skłonna do pobożności i reli­
do rozjaśnienia się przerw podczas snu, to życie zmysłowe w sta­
gijnej podniosłości może zostać całkowicie ogarniętą pławieniem się
nie jawy, regulowane przez ogólne prawa wszechświata, wpływa za­
w nastrojach i uniesieniach religijnych. Trzeci rodzaj zbłądzenia po­
wsze wyrównująco na zakłóconą równowagę duszy. Dlatego jest
wstaje wtedy, gdy przeważa myślenie. Występuje wówczas zam­
tak bardzo konieczne, aby życie ucznia na jawie było pod każdym
knięte w sobie, niechętne wobec życia zamyślenie, skłonność do
względem zdrowe, uporządkowane. Im bardziej odpowiada ono wy­
przypatrywania się życiu. Dla takich ludzi świat zdaje się posiadać
mogom stawianym przez świat zdrowej strukturze ciała, duszy i
wartość jedynie o tyle, o ile dostarcza im przedmiotów do zaspoko­
ducha, tym lepiej dla niego. Źle byłoby z nim natomiast, gdyby
jenia ich spotęgowanej, bezgranicznej żądzy wiedzy. Żadna myśl
życie codzienne wpływało na niego podniecająco lub wyczerpu­
nie pobudza ich do czynu czy uczucia. Występują oni wszędzie ja­
jąco, gdyby zatem do znaczniejszych przemian, zachodzących w
ko natury zupełnie obojętne, nieczułe, zimne. Uciekają od wszelkie­
jego życiu wewnętrznym, dołączały się jakiekolwiek niszczące lub
go zetknięcia się z codzienną rzeczywistością jak od rzeczy, która
hamujące wpływy życia zewnętrznego. Powinien wynajdować wszy-

136 137
stko, co odpowiada jego siłom i uzdolnieniom i co prowadzi go do STRAŻNIK PROGU
niczym nie zakłóconego, harmonijnego współżycia z otoczeniem.
Unikać powinien wszystkiego, co by go z tej harmonii wytrącało, Ważnymi przeżyciami przy wznoszeniu się w wyższe światy są
co wnosiłoby w jego życie niepokój i pośpiech. I nie tyle chodzi o spotkania ze „stróżem progu". W istocie istnieje nie tylko jeden, lecz
wyzbycie się tego niepokoju w znaczeniu zewnętrznym, co raczej dwóch „stróżów progu" - „mniejszy" i „większy". Z pierwszym
o staranie, by nastroje, zamierzenia i myśli oraz zdrowie cielesne nie spotyka się człowiek wtedy, gdy w łonie subtelniejszych ciał ucz­
podlegały pod jego wpływem nieustannym wahaniom. Wszystko nia (ciała eterycznego i astralnego) zaczynają się rozluźniać więzi
to podczas szkolenia tajemnego nie przychodzi człowiekowi tak łączące jego wolę, myślenie i uczucie, tak jak to było przedstawione
łatwo jak poprzednio. Bowiem wyższe przeżycia, które wstępują w poprzednim rozdziale. Człowiek staje przed „wielkim stróżem
teraz w jego życie, wywierają bez przerwy wpływ na całe jego ist­ progu", gdy rozluźnienie powiązań rozciągnie się również na ciało
nienie. Jeśli w tych wyższych przeżyciach coś jest nie w porząd­ fizyczne (najpierw na mózg).
ku, czyha bezustannie zejście z prawidłowego drogi i przy każdej
„Mniejszy stróż progu" jest samodzielnym jestestwem. Nie ist­
sposobności może go to wytrącić z dążenia do wyznaczonego celu.
nieje ono dla człowieka, zanim nie osiągnie on odpowiedniego sto­
Dlatego też uczniowi wiedzy tajemnej nie wolno zaniedbywać ni­
pnia rozwoju. Tylko niektóre z jego najistotniejszych cech mogą być
czego, co może mu zapewnić panowanie nad całą jego istotą. Nigdy
tu opisane.
nie powinno mu zbraknąć przytomności umysłu czy spokojnego ro­
Najpierw zostanie tu podjęta próba przedstawienia spotkania
zeznania wszystkich wchodzących w grę sytuacji życiowych. Jed­
ucznia wiedzy tajemnej ze stróżem progu w formie opowiadania.
nak prawdziwe szkolenie tajemne w gruncie rzeczy samo przez się
Dopiero dzięki temu spotkaniu uczeń uświadamia sobie, że jego my­
wyrabia wszystkie te właściwości. A uczeń zapoznaje się z niebez­
ślenie, uczucia i wola wyzwoliły się w nim z wszczepionego im
pieczeństwami podczas tego szkolenia tylko wtedy, gdy jednocześ­
powiązania.
nie zdobywa w odpowiednim momencie pełnię sił do ich przezwyr
Przed uczniem staje rzeczywiście straszliwa, upiorna istota. Mu­
ciężenia.
si on skupić całą przytomność umysłu i całe zaufanie pokładane w
pewności swojej drogi ku poznaniu, które mógł sobie jednak w
dostatecznej mierze przyswoić podczas dotychczasowego tajemne­
go szkolenia.
„Stróż" oznajmia mu swoje znaczenie mniej więcej w takich sło­
wach: „Dotychczas władały tobą moce dla ciebie niewidzialne. To
one sprawiały, że w dotychczasowym biegu twojego życia każdy z
twoich dobrych uczynków otrzymywał nagrodę, a każdy zły uczy­
nek miał swoje złe skutki. Pod ich wpływem urabiał się twój chara­
kter - poprzez twoje doświadczenia życiowe oraz twoje myśli. One
to kształtowały twój los. One też określały miarę radości i bólu przy­
padającą ci w jednym z twoich wcieleń odpowiednio do twojego
postępowania w poprzednich wcieleniach. Rządziły tobą w postaci
wszechobejmującego prawa karmy. Moce te rozluźnią odtąd część
swoich więzów i część pracy, którą podejmowały nad tobą będziesz

138
139
miało do ciebie zupełnie dostępu, wtedy moje jestestwo przemieni
musiał teraz podjąć sam. Spadał na ciebie dotychczas niejeden cięż­
ki cios. Nie wiedziałeś, dlaczego? Był to skutek szkodliwego czynu, się w postać jaśniejącą pięknem. Wtedy będę mógł znowu zespolić
który popełniłeś w jednym z twoich poprzednich żywotów. Znajdo­ się z tobą w jedno dla dobra twojej przyszłej działalności.
wałeś szczęście oraz radość i przyjmowałeś je. Posiadasz w swoim Jednak mój próg składa się z wszelkich uczuć trwogi, jakie tkwią
charakterze niejedną piękną stronę, niejedną też szkaradną plamę; i jeszcze w tobie oraz z każdego lęku przed wzięciem na siebie peł­
jedno i drugie spowodowałeś sam swoimi dawnymi przeżyciami i nej odpowiedzialności za wszystkie czyny i myśli. Dopóki żywisz
myślami. Nie znałeś ich dotychczas, wyjawiły się tobie jedynie ich jeszcze jakikolwiek lęk przed samodzielnym kierowaniem swoim
skutki. One jednak, te moce karmiczne, widziały wszystkie czyny losem, dopóty nie wszystko, co powinno się na niego złożyć, zo­
twoich poprzednich żywotów, twoje najtajniejsze myśli i uczucia. I stało wbudowane w ten próg. I dopóki zabraknie w nim chociażby
według nich ustalały, jakim jesteś teraz i jak teraz żyjesz. jednej jedynej cegiełki, dopóty musisz stać przy tym progu albo się
Teraz jednak tobie samemu mają się ujawnić wszystkie dobre i o niego potykać, jak zaczarowany. Nie próbuj przekroczyć go wcze­
wszystkie złe strony twoich poprzednich żywotów. Dotychczas by­ śniej, zanim nie poczujesz się całkowicie wolny od lęku i gotowy do
ły one wplecione w twoje własne jestestwo, istniały w tobie, a ty nie wszelkiej odpowiedzialności.
mogłeś ich widzieć, podobnie jak nie możesz widzieć fizycznie wła­ Dotychczas opuszczałem twoją osobowość jedynie wtedy, gdy
snego mózgu. Teraz jednak oddzielają się one od ciebie, występują śmierć odwoływała cię z ziemskiej wędrówki, ale i wtedy moja po­
z twojej osobowości. Przybierają samodzielną postać, którą możesz stać pozostawała dla ciebie zasłonięta. Widziały mnie tylko wyższe
widzieć, tak jak widzisz kamienie i rośliny świata zewnętrznego. I moce, panujące nad twoim losem i w przerwach między śmiercią a
to ja nim jestem - jestestwem, które utworzyło sobie ciało z twoich nowymi narodzinami odpowiednio do mojego wyglądu rozwijały w
szlachetnych i niskich postępków. Moja upiorna postać została utka­ tobie zdolności i siły, byś mógł pracować nad upiększeniem mojej
na z księgi kont twojego życia. Nosiłeś mnie dotąd w sobie niewi­ postaci dla dobra twojego dalszego rozwoju. Ja sam byłem też tym,
dzialnego. Jednak było to dla ciebie dobrodziejstwem, gdyż ukryta czyja niedoskonałość zmuszała stale moce rządzące losem do zsy­
mądrość twojego losu również i dotąd pracowała w tobie nad wy­ łania ciebie z powrotem ku nowym wcieleniom na ziemi. Byłem
mazaniem odrażających plam w twojej postaci. Obecnie wraz z mo­ przy tobie, gdy umierałeś i według mnie rządzący karmą wyzna­
im wystąpieniem z ciebie opuściła cię również ta ukryta mądrość. czali twoje ponowne narodziny. Dopiero gdybyś przez ponawiane
Nie będzie się już nadal o ciebie troszczyła. Odtąd złoży pracę już w ten sposób żywoty nieświadomie przekształcił mnie w całkowitą
tylko w twoje własne ręce. Ja zaś muszę się stać istotą wspaniałą doskonałość, nie podlegałbyś mocom śmierci, lecz cały byłbyś ze­
doskonałą, o ile nie mam ulec zatraceniu. Gdyby miało się tak stać, spolony ze mną i w tym zespoleniu przeszedłbyś wraz ze mną w nie­
pociągnąłbym za sobą i ciebie w świat ciemny, świat zagłady. O ile śmiertelność.
jednak chcesz temu przeszkodzić, twoja własna mądrość powinna Tak więc stoję dzisiaj przed tobą widzialny, tak jak niewidzial­
być tak wielka, by mogła przejąć na siebie zadania tej utajonej mą­ nie stałem obok ciebie w godzinie twojej śmierci. Kiedy przekro­
drości, która cię opuściła. Gdy przekroczysz mój próg, nie odstąpię czysz mój próg, wstąpisz w królestwo, w które wstępowałeś dotąd
już ani na chwilę od twego boku w mojej widzialnej postaci. A gdy­ po śmierci fizycznej. Wkraczasz w nie z pełną świadomością i od­
byś odtąd uczynił lub pomyślał rzecz niewłaściwą, spostrzeżesz tąd wędrując jako widzialny po ziemi będziesz jednocześnie wę­
natychmiast twoją przewinę jako ohydne, demoniczne zniekształce­ drował w królestwie śmierci, lecz oznacza to - w królestwie wiecz­
nie w mojej postaci. Dopiero, gdy naprawisz wszystkie popełnione nego życia. Jestem również naprawdę Aniołem Śmierci; zarazem
dawniej przewinienia i oczyścisz się tak dalece, że zło nie będzie już jednak niosę nie gasnące nigdy życie wyższe. Umrzesz przeze mnie

141
140
w żywym ciele, ażeby przeżyć narodzenie się do bytu niezniszczal­ większa zmiana w całym jego otoczeniu. Cały świat nadzmysłowy,
nego. w który wstępuje, już przed śmiercią stał przed nim we właściwy
Królestwo, do którego obecnie wstępujesz, zapozna cię z jestest­ sposób otwarty i ten sam świat będzie stał przed nim również po
wami nadzmysłowej natury. Twoim udziałem w tym królestwie sta­ śmieci.
nie się szczęśliwość. Jednak tym, co jako pierwsze poznasz w tym Lecz „stróż progu" ma związek jeszcze z czymś innym. Czło­
świecie, muszę być ja sam - ja, który jestem twoim własnym two­ wiek należy do pewnej rodziny, narodu, rasy; jego działalność w tym
rem. Przedtem czerpałem życie z twojego własnego życia; teraz je­ świecie zależy od przynależności do jednej z podobnych wspólnot.
dnak zostałem obudzony przez ciebie do własnego życia i staję Zarazem jego odrębny charakter jest zależny od podobnych powią­
przed tobą, jako widzialna miara twoich przyszłych czynów, a mo­ zań, a świadoma działalność jednostek ludzkich to bynajmniej nie
że też jako twój nieustający wyrzut. Mogłeś mnie stworzyć; wraz z wszystko, z czym się trzeba liczyć w jakiejś rodzinie, narodzie lub
tym jednak przyjąłeś na siebie obowiązek przemienienia mnie". razie. Istnieją bowiem losy rodzin, narodów i ras, tak jak istnieją
Tego, co zostało tu zaznaczone w formie opowiadania, nie na­ charaktery rodzinne, narodowe i rasowe. Dla ludzi ograniczających
leży sobie przedstawiać jako symbolicznego obrazu, lecz jako w naj­ się wyłącznie do świadectwa zmysłów rzeczy te pozostają jedynie
wyższym stopniu realne przeżycie ucznia wiedzy tajemnej. 1 3 ogólnymi pojęciami, a materialistyczny myśliciel w swoich uprze­
„Stróż progu" ma go przestrzec, by nie posuwał się dalej, o ile dzeniach będzie pogardliwie spoglądał z góry na badacza wiedzy
nie czuje się na siłach sprostać wymaganiom zawartym w powyż­ tajemnej, gdy posłyszy, że dla niego charakter rodziny, narodu czy
szej przemowie. Jakkolwiek straszna jest postać tego „stróża", to rasy związany jest z realnym jestestwem, podobnie jak charakter i
jest ona przecież tylko wynikiem minionego życia ucznia, jest tyl­ los związany jest z realną ludzką osobowością. Badacz wiedzy ta­
ko jego charakterem, pobudzonym do własnego życia poza nim. jemnej poznaje bowiem te właśnie światy duchowe, których człony
Obudzenie to dokonuje się dzięki wyswobodzeniu się woli, uczuć stanowią poszczególne osobowości, tak samo jak ramiona i nogi
oraz myślenia ze wzajemnych powiązań. Już samo doznanie uczu­ stanowią kończyny człowieka. A w życiu rodziny, narodu czy też
cia, że po raz pierwszy samemu dało się życie istocie duchowej, jest rasy oprócz jednostek ludzkich są czynne także zupełnie realne du­
przeżyciem o głębokiej doniosłości. Przygotowanie ucznia wiedzy sze rodzinne, narodowe, duchy ras itp. A nawet w pewnym znacze­
tajemnej powinno zmierzać zatem do tego, by mógł on znieść ten niu jednostki ludzkie stanowią tylko organy wykonawcze tych dusz
straszliwy widok bez żadnego lęku i w chwili spotkania poczuć się rodzinnych czy duchów itd. I zupełnie słusznie można mówić, że
tak dalece wzmocniony na siłach, by móc z pełnią wiedzy obarczyć np. dusza narodowa posługuje się przynależną do niej jednostką
się zadaniem uczynienia tej postaci piękną. ludzką dla przeprowadzenia pewnych prac. Dusza narodu nie scho­
Następstwem przebytego szczęśliwie spotkania ze „stróżem pro­ dzi aż do fizycznej rzeczywistości. Wędruje ona w światach wyż­
gu" jest to, że najbliższa śmierć fizyczna jest już dla ucznia zupełnie szych, zaś po to, by oddziaływać na świat fizycznie zmysłowy,
innym zdarzeniem, niż jego śmierci poprzednie. Przeżywa umiera­ posługuje się fizycznymi organami poszczególnych ludzi. Jest to w
nie świadomie, odkłada swoje ciało, podobnie jak zdejmujemy z sie­ pewnym wyższym znaczeniu tak samo, jak z mistrzem budowla­
bie suknię, która się zużyła, lub na skutek nagłego rozdarcia stała nym, który posługuje się robotnikami do wykonania szczegółów
się nie do użytku. Jego śmierć fizyczna jest wtedy - jeśli się tak budowli. Każdy człowiek otrzymuje w najprawdziwszym znacze­
można wyrazić - faktem wybijającym się ponad inne jedynie dla niu tego słowa przydział pracy do wykonania od duszy swojej ro­
innych osób z jego otoczenia, ograniczonych całkowicie do świata dziny, narodu czy rasy. Tyle tylko, że człowiek zmysłów nie jest
zmysłów. Dla nich uczeń „umiera". Dla niego nie zachodzi żadna bynajmniej wtajemniczonym w wyższy plan swojej pracy. Współ-

142 143
pracuje nieświadomie nad celami dusz narodowych, rasowych itp. trzeć na rozpadający się na pojedyncze cegły dom, który ma się te­
Począwszy od swojego spotkania ze „stróżem progu" uczeń wie­ raz na nowo, w nowej formie odbudować. I znów jest to coś więcej
dzy tajemnej musi znać nie tylko swoje zadania jako osobowości, niż symbol, gdy mówi się, że kiedy „stróż progu" wypowiedział się
lecz ma współdziałać świadomie nad zadaniami swojego narodu, już co do swoich pierwszych wymagań, wtedy z miejsca na którym
swojej rasy. Każde rozszerzenie jego horyzontów nakłada na niego stoi uczeń, zrywa się wir powietrza, który gasi wszystkie duchowe
bezwarunkowo również i nowe rozszerzone obowiązki. Rzeczy­ światła, oświetlające mu dotąd drogę życia. I rozpościera się przed
wisty proces polega na tym, że uczeń do swojego subtelniejszego nim całkowita ciemność. Jest ona rozproszona tylko przez blask,
ciała duszy dołącza nowe. Przywdziewa jedną szatę więcej. Dotąd którym promieniuje sam „strażnik progu". I z ciemności rozbrzmie­
kroczył przez świat z osłonami, które odziewały jego osobowość, a wać będą jego dalsze napomnienia: „Nie przekraczaj mojego pro­
o to, co miał czynić dla swojej zbiorowości, dla swojego narodu, gu, dopóki nie jesteś pewien, że rozjaśnisz ciemność samym sobaj
swojej rasy itd., troszczyły się duchy wyższe, które też posługiwa­ nie czyń żadnego kroku naprzód, gdy nie masz pewności, że w two­
ły się jego osobowością. Dalszą rzeczą którą odsłania „stróż pro­ jej własnej lampie jest dość paliwa. Lamp przewodników, których
gu" jest poznanie, że odtąd duchy te zdejmą z niego swoją dłoń. dotychczas miałeś, będzie ci w przyszłości brakować". Po tych sło­
Musi on wystąpić całkowicie z tej wspólnoty. I gdyby nie zdobył się wach uczeń obrócił się i skierował swoje spojrzenie do tyłu. „Stra­
na wypracowanie w sobie sił przysługujących duchom narodów i żnik progu" opuścił swoją zasłonę, która dotychczas zakrywała głę­
ras, stwardniałby w sobie całkowicie jako jednostka i zdążałby do bokie tajemnice życia. Duchy rodzin, narodów i ras objawiły się w
zguby. Wprawdzie wielu ludzi będzie mówiło: o, jeśli o mnie cho­ pełni swojego działania; i uczeń ujrzał dokładnie, że nie będzie miał
dzi, to wyzwoliłem się zupełnie ze wszystkich związków plemien­ już więcej tego przewodnictwa, które go dotąd wiodło. Jest to dru­
nych i rasowych; pragnę być tylko „człowiekiem" i „wyłącznie czło­ ga przestroga, którą człowiek otrzymuje na progu od swojego stróża.
wiekiem". Należy im jednak powiedzieć: kto doprowadził ciebie Nikt nieprzygotowany nie może znieść wspomnianego spojrze­
do tej wolności? Czy to nie twoja rodzina wprowadziła cię w świat nia; ale wyższe szkolenie, jakie człowiek w ogóle może przejść, aby
w taki sposób, w jaki się dziś w nim znajdujesz? Czy to nie twoi dojść do progu, stawia go jednocześnie w sytuacji, by w odpowied­
przodkowie, twój naród, twoja rasa uczyniły cię tym, kim jesteś? nim momencie znaleźć potrzebne siły. Tak, takie szkolenie może być
To one ciebie wychowały; a jeśli wyniesiony ponad wszelkie uprze­ tak harmonijne, że każdemu wkraczającemu w nowe życie może ode­
dzenia jesteś jednym z tych, co niosą światło i są dobroczyńcami brać pobudliwy i krzykliwy charakter. Przeżycie na progu będzie od­
twojego rodu czy nawet rasy, zawdzięczasz to ich wychowaniu. I tąd towarzyszyło uczniowi tajemnego szkolenia jako zapowiedź
nawet wtedy, gdy mówisz o sobie, że nie jesteś niczym innym, jak szczęśliwości, która będzie stanowiła podstawowy ton nowo obu­
„tylko człowiekiem", nawet to, że stałeś się właśnie taki, zawdzię­ dzonego życia. Uczucie nowej wolności przewyższy wszystkie inne
czasz duchom twoich wspólnot. Dopiero uczeń wiedzy tajemnej uczucia; i nowe obowiązki oraz nowa odpowiedzialność będą wraz
poznaje, co znaczy być całkowicie opuszczonym przez duchy naro­ z tym uczuciem wyglądały jako coś, co człowiek na danym stopniu
du, plemienia, rasy. Dopiero uczeń wiedzy tajemnej doświadcza na rozwoju musi podjąć.
sobie, jak bezwartościowe jest takie wychowanie dla życia, które
obecnie staje przed nim. Wszystko bowiem, co zostało mu wpojo­
ne, rozlatuje się doszczętnie na skutek zerwania się nici łączących
4
wolę, myślenie i uczucie. Spogląda on wstecz na wyniki całego do­
tychczasowego wychowania tak, jak byłoby się zmuszonym pa-

144 145
ŻYCIE I ŚMIERĆ dziwej wartości, niż był to w stanie czynić przed swoim tajemnym
WIELKI STRAŻNIK PROGU szkoleniem. Poznanie to zawdzięcza właśnie swojemu wejrzeniu w
świat nadzmysłowy. Kto wglądu takiego nie dokonywał i z tego po­
Zostało tu opisane, jak doniosłe jest dla człowieka spotkanie z wodu oddaje się może tylko przeczuciu, że dziedziny nadzmysłowe
tzw. mniejszym „stróżem progu", dlatego, że poznaje on w nim jes­ są nieskończenie bardziej wartościowe, ten może nie doceniać świa­
testwo nadzmysłowe, które w pewnej mierze sam stworzył. Na jego ta zmysłowego. Kto jednak wgląd taki uzyskał, ten wie, że bez prze­
ciało składają się wszystkie niewidzialne przedtem dla niego skutki żyć doznawanych w rzeczywistości widzialnej byłby bezsilny w
jego czynów, uczuć oraz myśli. Jednak te niewidzialne siły stały się świecie niewidzialnym. Jeśli ma żyć w tym świecie, musi posiadać
przyczynami jego losu i charakteru. Obecnie wyjaśnia się człowie­ uzdolnienia i narzędzia do tego życia. Lecz może je zdobyć tylko w
kowi, jak w przeszłości sam zbudował sobie podwaliny pod swoją świecie widzialnym. Będzie musiał widzieć duchowo, o ile świat
teraźniejszość. Jego własna istota staje dzięki temu przed nim do pe­ niewidzialny ma się stać dla niego światem świadomym. Lecz ta si­
wnego stopnia ujawniona. Są w nim np. jakieś określone skłonnoś­ ła widzenia, niezbędna dla świata „wyższego", rozwija się stopnio­
ci oraz przyzwyczajenia. Teraz może zdać sobie sprawę, dlaczego je wo przez przeżycia w świecie „niższym". Nie można narodzić się w
posiada. Spotykały go jakieś ciężkie ciosy losu; teraz pojmie, skąd duchowym świecie z oczami duchowymi, jeśli się ich nie rozwi­
one pochodzą. Spostrzega teraz, dlaczego jedne rzeczy lubi, inne nęło w świecie zmysłów, tak jak nie może urodzić się dziecko obda­
nienawidzi, czemu jedne dają mu szczęście, inne unieszczęśliwiają. rzone fizycznymi oczami, jeśli nie rozwinęły się one w łonie matki.
Życie widzialne staje się dla niego zrozumiałe dzięki niewidzial­ Z tego też punktu widzenia będzie zrozumiałe, dlaczego „próg"
nym przyczynom. Przed jego wzrokiem odsłaniają się również tak do świata nadzmysłowego strzeżony jest przez „stróża". W żad­
istotne zjawiska życiowe jak choroba i zdrowie, śmierć i narodzi­ nym bowiem razie nie może być człowiekowi dozwolony rzeczy­
ny. Rozumie, że przed narodzeniem utworzył splot przyczyn, które wisty wgląd w te dziedziny, zanim nie zdobędzie koniecznych do
musiały go koniecznie sprowadzić z powrotem w życie. Obecnie zna tego uzdolnień. Dlatego też za każdym razem przy zgonie, gdy czło­
w sobie jestestwo, które powstało w tym niewidzialnym świecie w wiek wstępuje do innego świata, nieprzygotowany jeszcze do pra­
sposób niedoskonały, a które tylko w tym widzialnym świecie mo­ cy w nim, zostaje zaciągnięta zasłona przed jego przeżyciami. Ten
że być doprowadzone do doskonałości, w żadnym bowiem innym świat ma on ujrzeć dopiero wtedy, gdy w pełni do tego dojrzeje.
świecie nie ma możliwości do pracy nad dalszym rozwojem tego je­ Kiedy uczeń wtajemniczenia wstępuje w świat nadzmysłowy,
stestwa. Następnie pojmuje, że śmierć nie może rozdzielić go z tym życie nabiera dla niego całkowicie nowego znaczenia; w świecie
światem na zawsze. Musi bowiem sobie powiedzieć: „Przyszedłem zmysłowym widzi glebę dla kiełkowania świata wyższego. I w pe­
niegdyś na świat po raz pierwszy, ponieważ byłem wtedy istotą po­ wnym znaczeniu ten „wyższy" świat wyda mu się bez „niższego"
trzebującą życia w tym świecie, aby wyrobić w sobie właściwości, niepełny. Otwierają się przed nim dwie perspektywy. Jedna zwró­
których w żadnym innym świecie nie mógłbym zdobyć. I muszę być cona w przeszłość, druga w przyszłość. Spogląda w przeszłość, w
z tym światem związany, aż rozwinę w sobie wszystko, co może być której tego świata widzialnego jeszcze nie było. Bowiem przesądu,
w nim osiągnięte. Jedynie przez to stanę się przydatny do współ­ że świat nadzmysłowy rozwinął się ze zmysłowego, pozbył się już
pracy w innym świecie, że w tym widzialnym świecie zmysłów dawno. Wie, że świat nadzmysłowy istniał najpierw i wszystko, co
zdobędę wszystkie potrzebne do tego uzdolnienia". Należy to bo­ zmysłowe, rozwinęło się z niego. Widzi, że on sam, zanim po raz
wiem do najdonioślejszych przeżyć wtajemniczonego, że lepiej po­ pierwszy zszedł na ten świat zmysłowy, należał do świata nadzmy­
znaje i uczy się cenić dostrzegalną zmysłami przyrodę w jej praw- słowego. Jednak ten istniejący niegdyś świat nadzmysłowy potrze-

146 147
bował przejścia przez świat zmysłowy. Jego dalszy rozwój bez te­ one we mnie i jedynie stopniowo mogę przełamywać ich władzę
go przejścia byłby niemożliwy. Dopiero, gdy w obrębie królestwa nade mną za pomocą ożywających we mnie na nowo elementów
zmysłowego rozwiną się istoty o odpowiednich uzdolnieniach, świat nieśmiertelnych". W ten sposób droga człowieka prowadzi przez
nadzmysłowy będzie mógł podjąć swój dalszy postęp. A tymi isto­ śmierć do życia. Gdyby człowiek mógł przemówić do siebie w go­
tami są ludzie. Zatem ludzie, tacy jacy żyją obecnie, pochodzą z nie­ dzinie śmierci z całą świadomością musiałby sobie powiedzieć: „To
doskonałego stopnia duchowego bytu i w jego obrębie zostaną do­ co śmiertelne, było moim mistrzem. To, że umieram, jest następst­
prowadzeni do takiej doskonałości, dzięki której staną się przydatni wem całej przeszłości, w którą jestem wrośnięty. Jednak na niwie
do dalszej pracy nad światem wyższym. I tu perspektywa nawiązu­ rzeczy śmiertelnych dojrzały dla mnie zarodzie nieśmiertelności.
je do przyszłości. Wskazuje ona na stopień wyższy świata nadzmy- Te zarodzie zabiorę ze sobą w inny świat. Gdyby to zależało wyłą­
słowego. To w nim będą się znajdowały owoce wytwarzające się w cznie od przeszłości, nie mógłbym się w ogóle nigdy narodzić. Ży­
świecie zmysłowym. Ten ostatni zostanie w swoim zmysłowym cha­ cie przeszłości kończy się wraz z narodzinami. Życie w sferze zmy­
rakterze przezwyciężony, jednak jego owoce będą włączone do świa­ słowej zostało wydarte powszechnej śmierci przez nową zaródź
ta wyższego. życia. Czas pomiędzy narodzinami a śmiercią jest tylko wyrazem
Daje to podstawę do zrozumienia choroby i śmierci w świecie tego, ile nowe życie mogło wywalczyć od obumierającej przesz­
zmysłów. Śmierć jest bowiem niczym innym, jak tylko wyrazem łości, a choroba jest niczym innym, jak trwającym dalej działaniem
faktu, że świat nadzmysłowy doszedł do takiego punktu, z którego zamierającej części tej przeszłości".
o własnych siłach nie mógł się dalej posuwać. Gdyby nie otrzymał Wszystko to daje odpowiedź na pytanie, dlaczego człowiek do­
nowego impulsu do życia, uległby nieuniknionej ogólnej śmierci. I piero stopniowo przebija się od zbłąkania i niedoskonałości do pra­
tak oto nowe życie stało się walką z powszechną śmiercią. Z resz­ wdy i dobra. Jego czyny, uczucia i myśli znajdują się z początku we
tek zamierającego świata, zdążającego do zakrzepnięcia w sobie, władzy tego, co przemija i obumiera. To z nich utworzyły się jego
rozwinęły się pąki nowego świata. Dlatego mamy w świecie umie­ fizyczne organy zmysłów. Dlatego też organy te - i wszystko, co je
ranie i życie. I powoli jedne rzeczy przechodzą w drugie. Obumie­ pobudza - skazane są na przeminięcie. Instynkty, popędy, namięt­
rające części starego świata przywierają jeszcze do nowych pąków ności itd., jak również związane z nimi organy nie są nieprzemija­
życia, które z nich przecież wyrosły. Najbardziej znamienny wyraz jące. Nieprzemijające stanie się natomiast dopiero to, co pojawi się
znajduje to zjawisko właśnie w człowieku. To, co utrzymało się z te­ jako dzieło tych narządów. Dopiero, gdy człowiek swoją pracą wy­
go starego świata, nosi on na sobie jako osłony; ale w łonie tych os­ dobędzie z rzeczy przemijających to wszystko, co da się z nich wy­
łon tworzy się zalążek jestestwa, które będzie żyło w przyszłości. pracować, będzie mógł odrzucić podłoże, z którego wyrósł i które
Jest on w ten sposób istotą dwoistą zarazem śmiertelną i nieśmier­ znajduje swój wyraz w fizycznym świecie zmysłów.
telną. To, co w nim śmiertelne, znajduje się w stadium końcowym, Tak pierwszy „stróż progu" przedstawia odbicie człowieka w je­
to, co nieśmiertelne, w stadium początkowym. Jednak dopiero w go dwoistej naturze, jako mieszaninę tego, co przemijające, z tym,
obrębie świata znajdującego swój wyraz w sferze fizycznej zmy­ co nieprzemijające. I jasno widać po nim, czego mu jeszcze brak
słowości przyswaja on sobie zdolności do prowadzenia świata ku do osiągnięcia wzniosłej, świetlistej postaci, która znów może za­
nieśmiertelności. Jego zadanie polega właśnie na wydobyciu owo­ mieszkiwać w czystym, duchowym świecie.
ców nieśmiertelności z tego, co śmiertelne. Gdy więc spogląda na Dzięki „stróżowi progu" staje się widoczny dla człowieka sto­
siebie takiego, jakim się w przeszłości zbudował, zmuszony jest po­ pień jego uwikłania w naturę fizyczno-zmysłową. To uwikłanie wy­
wiedzieć: „Mam w sobie elementy świata obumierającego. Pracują raża się najpierw obecnością instynktów, popędów, pożądań, ego-

148 149
istycznych pragnień, wszelkich form interesowności itp. Następnie „Wyzwoliłeś się już od świata zmysłów. Zdobyłeś prawo przeby­
znajduje wyraz w przynależności do jakiejś rasy, narodu itd. Na­ wania w świecie nadzmysłowym. Odtąd możesz stąd oddziaływać.
rody bowiem i rasy stanowią tylko różne stopnie rozwojowe ku czy­ Nie potrzebujesz już cielesności fizycznej w jej obecnej postaci.
stemu człowieczeństwu. Jakaś rasa czy naród stoją tym wyżej, w Gdybyś chciał zdobyć tylko tę zdolność przebywania w tym nad­
im doskonalszym stopniu należące do nich jednostki wyrażają czy­ zmysłowym świecie, nie potrzebowałbyś już więcej powracać do
sty, idealny typ człowieczeństwa, im bardziej przepracowały wzno­ świata zmysłowego. Lecz spójrz na mnie. Patrz, jak nieskończenie
szenie się od fizycznej doczesności ku nadzmysłowej nieprzemijal­ wyniesiony jestem ponad wszystko, czym ty dopiero dzisiaj się sta­
ności. Dlatego też rozwój człowieka poprzez inkarnacje, w coraz to łeś. Doszedłeś do obecnego stopnia swojego udoskonalenia dzięki
wyżej stojące formy rasowe i narodowe, jest procesem wyzwalania zdolnościom, które mogłeś rozwinąć w świecie zmysłowym, dopó­
się. W końcu człowiek musi wystąpić w harmonijnej doskonałości. ki byłeś jeszcze na niego zdany. Teraz jednak powinien nastać dla
Podobnie też wędrówka przez coraz czystsze, moralne i etyczne for­ ciebie czas, gdy twoje wyzwolone siły będą pracowały dalej nad
my zapatrywań jest udoskonalaniem. Bowiem każdy ze stopni mo­ - zmysłowym światem. Dotychczas wyzwoliłeś tylko siebie samego,
ralności zawiera w sobie, obok idealnych zalążków przyszłości, nie­ obecnie jako wyzwolony możesz stanąć do współpracy nad wyzwo­
odparty jeszcze popęd do tego, co przemija. leniem wszystkich istot, towarzyszących ci w świecie zmysłowym.
Do dzisiejszego dnia twoje dążenia ograniczały się do ciebie same­
W opisanym tu „stróżu progu" pojawia się tylko wynik czasów
go jako jednostki; włącz się teraz do całej wspólnoty, aby wprowa­
minionych, a z ziaren przyszłości jest w nim tylko to, co zostało w
dzić w ten świat nadzmysłowy nie tylko siebie, lecz wszystko, co
niego wplecione w tym minionym czasie. Lecz człowiek musi w ten
istnieje w świecie zmysłów. Będziesz mógł kiedyś zespolić się ze
przyszły świat nadzmysłowy wnieść wszystko, co może wydobyć
m n ą lecz nie mogę być szczęśliwy, dopóki nie wszyscy są jeszcze
ze świata zmysłów. Gdyby chciał wnieść do niego wyłącznie to, co
wybawieni! Jako jednostka wyzwolona mógłbyś choćby nawet dziś
zostało wplecione w jego podobieństwo z przeszłości, tylko częś­
wejść do królestwa nadzmysłowego. Wówczas jednak musiałbyś
ciowo wypełniłby swoje ziemskie zadanie. Dlatego do „mniejszego
spoglądać z góry na istoty świata zmysłowego, które nie są jeszcze
stróża progu" dołącza się po pewnym czasie „większy". I znowu w
wyzwolone. A swój los oddzieliłbyś od ich losu. Jednak wszyscy
formie opowiadania zostanie tu przedstawione to, co rozgrywa się
jesteście ze sobą związani. Wszyscy byliście zmuszeni zejść w świat
jako spotkanie z tym drugim „stróżem progu".
zmysłów, aby wydobyć z niego siły dla świata wyższego. Gdybyś
Gdy człowiek poznał już, od czego powinien się wyzwolić, za­
się od nich odłączył, nadużyłbyś sił, które mogłeś przecież rozwi­
stępuje mu drogę wzniosła świetlista postać. Trudno jest opisać jej
nąć tylko we wspólnocie z nimi. Gdyby oni nie zstąpili, ty również
piękno słowami naszej mowy. Spotkanie to następuje wtedy, kiedy
nie mógłbyś tego uczynić; bez nich zbrakłoby ci sił dla twojego by­
organy myślenia, uczucia i woli również w ciele fizycznym tak da­
tu nadzmysłowego. Siły, które zdobywałeś razem z nimi, winien
lece wyzwolą się od siebie, że regulowanie ich wzajemnych stosun­
jesteś również z nimi dzielić. Zabraniam ci więc wstępu do najwyż­
ków odbywa się nie przez nie same, lecz przez wyższą świadomość,
szych dziedzin świata nadzmysłowego, zanim nie zużyjesz wszyst­
która obecnie całkowicie oddzieliła się od warunków fizycznych.
kich zdobytych sił do wybawienia całego świata bliźnich ci istot. Z
Organy myśli, uczucia i woli są wówczas narządami, które znajdują
tym, co dotychczas osiągnąłeś, możesz utrzymać się w niższych ob­
się we władaniu ludzkiej duszy, która sprawuje nad nimi swoją wła­
szarach świata nadzmysłowego; jednak przed progiem do wyższych
dzę z regionów nadzmysłowych. Przed tak wyzwoloną z wszystkich
dziedzin staję ja, ,jako Cherub z mieczem ognistym przed wrotami
więzów zmysłowych duszą staje teraz drugi „stróż progu" i przema­
raju" i zabraniam ci wstępu, dopóki masz jeszcze w sobie siły, któ-
wia do niej mniej więcej tak.

150 151
re nie zostały wykorzystane w świecie zmysłowym. A jeśli nie ścieżki stanowią najpełniejsze zaspokojenie egoizmu. I gdyby ktoś
chcesz użyć swoich sił, przyjdą inni, którzy je użyją a wtedy wy­ zapragnął tylko własnej szczęśliwości, to z całą pewnością powę­
soki świat duchowy przyjmie wszystkie owoce świata zmysłowego; druje czarną ścieżką gdyż właśnie ona jest dla niego odpowiednia.
ty jednak zostaniesz pozbawiony gruntu, z którym byłeś zrośnięty. Dlatego też nikt nie może się spodziewać po okultystach białej ście­
Oczyszczony świat będzie się rozwijał dalej ponad tobą. Ty będziesz żki, że będą mu dawali wskazania, prowadzące do rozwoju włas­
z niego wykluczony. Twoja ścieżka jest czarna, ci jednak, od któ­ nej, egoistycznej jaźni. Szczęśliwość poszczególnej jednostki nie
rych się odłączyłeś, podążają ścieżką białą. budzi w nich najmniejszego zainteresowania. Niech każdy ją sobie
Tak oto oznajmia o sobie „wielki strażnik progu" wkrótce po osiąga na własną rękę. Przyspieszenie jej osiągnięcia nie jest zada­
spotkaniu z pierwszym „strażnikiem". Wtajemniczony wie jednak niem białego okultysty. Zależy im wyłącznie na rozwoju i wyzwole­
dokładnie, co go czeka, jeżeli ulegnie pokusom przedwczesnego niu wszystkich istot ludzkich oraz istot im towarzyszących. Dlate­
przebywania w świecie nadzmysłowym. Od drugiego „strażnika go też udzielają oni jedynia pouczeń, jak rozwijać w sobie siły do
progu" bije nieopisany blask; jako daleki cel staje przed duszą jasno­ współpracy w tym dziele. I ponad wszystkie inne przymioty stawia­
widzącego zespolenie się z nim. Lecz staje przed nim jednocześnie ją oni wolne od samolubstwa oddanie się i ofiarność. Nikogo wręcz
pewność, że to zespolenie stanie się możliwe dopiero wtedy, gdy wta­ nie odpychają gdyż i największy egoista może się oczyścić. Kto
jemniczony wyczerpie w służbie wyzwolenia i wybawienia świata jednak szuka czegoś tylko dla siebie, dopóki tak czyni, niczego u
wszystkie siły, które z tego świata na niego spłynęły. Jeżeli zdecy­ okultysty nie znajdzie. Nawet, gdy nie pozbawią go swojej pomo­
duje się pójść za wezwaniem świetlistej, wzniosłej postaci, będzie cy, to sam poszukujący pozbawi siebie owoców okazanej sobie po­
mógł przyczynić się do wyzwolenia rodu ludzkiego. Swoje dary zło­ mocy. Kto rzeczywiście stosuje się do wskazań dobrego nauczy­
ży na ofiarnym ołtarzu ludzkości. Jeśli ponad to przedłoży swoje ciela wiedzy tajemnej, po przekroczeniu progu będzie rozumiał
własne przedwczesne wywyższenie w świat nadzmysłowy, wtedy wymagania „wielkiego stróża"; kto jednak ich nie wypełnia, ten
prąd ludzkości przepłynie ponad nim. Po wyzwoleniu się ze świata nie może się w ogóle spodziewać, że z ich pomocą dojdzie kiedy­
zmysłów nie może już dla siebie zdobyć żadnych nowych sił. Jeśli kolwiek do progu. Ich pouczenia prowadzą albo do dobrego, albo
jednak oddaje swoją pracę do dyspozycji, będzie się to działo przy do niczego, ponieważ kierowanie ludźmi dla zdobycia egoistycznej
wyrzeczeniu się czerpania z miejsca swojej działalności jakichkol­ szczęśliwości leży poza zakresem ich zadań. To ich kierownicze za­
wiek korzyści dla siebie. Nie można jednak uważać za rzecz natu­ danie opiera się z góry na zasadzie, że uczeń będzie trzymany z dala
ralną przesądzoną, że gdy uczeń zostanie postawiony przed taką od świata pozaziemskiego, aż wstąpi w ten świat z wolą do ofiar­
decyzją obierze ścieżkę białą. Zależy to bowiem całkowicie od te­ nej współpracy.
go, czy przy powzięciu decyzji jest już tak dalece oczyszczony, że
żaden egoizm nie każe mu uznać pokus szczęśliwości za godne po­
żądania. Pokusy te są bowiem tak wielkie, jak tylko można sobie
wyobrazić. Za to po drugiej stronic nie ma właściwie żadnych spe­
cjalnych pokus. Tu nic nie przemawia do egoizmu. Wśród tego, co
człowiek otrzyma w wyższych regionach świata nadzmysłowego,
nie ma nic takiego, co by szło ku niemu, a jedynie to, co wypływa od
niego: miłość dla współistniejącego z nim świata. Na czarnej ścież­
ce nie brak niczego, czego pragnie egoizm. Przeciwnie, owoce tej

152 153
POSŁOWIE da myślenie, to człowiek - w tej mierze, w jakiej myślenie to prze­
do wydania 8 - 1 1 tysiąca nika inne czynności duszy - ogarnięty jest czynnością w której po­
wstaniu ciało nie bierze udziału. W zwykłym życiu duszy myślenie
Opisana w tej książce droga do poznania nadzmysłowego prowa­ prawie zawsze występuje razem z innymi czynnościami duszy: ze
dzi do przeżyć duszy, wobec których jest rzeczą szczególnie ważną spostrzeżeniami, uczuciami, wolą itd. Te inne czynności dochodzą
by człowiek, który do nich dąży, nie ulegał co do nich żadnym złu­ do skutku przez ciało. Jednak sięga w nie myślenie, i w tej mierze,
dzeniom ani nieporozumieniom. A człowiek skory jest do ulegania w jakiej przenika ono te czynności w człowieku i przez człowieka,
złudzeniom w przeżyciach, o które tu chodzi. Jedno z najbardziej powstaje czynność, w której ciało jego nie bierze udziału. Ludzie
poważnych nieporozumień powstaje wtedy, gdy cała dziedzina prze­ którzy temu przeczą nie mogą przełamać złudzenia powstałego
żyć duszy, o których mówi prawdziwa wiedza duchowa, zostaje stąd, że obserwują oni działalność myślową zawsze w połączeniu z
przesunięta w taki sposób, że stawia się ją w jednym szeregu obok innymi czynnościami. Lecz można się zdobyć w przeżyciach wew­
zabobonów, wizjonerskiego marzycielstwa, mediumizmu i niektó­ nętrznych na takie wzmożenie wysiłku duszy, by doświadczyć prze­
rych innych jeszcze zwyrodniałych dążeń ludzkich. To błędne zasze­ życia strony myślowej swojego życia wewnętrznego także samej w
regowanie niejednokrotnie wynika stąd, że nie odróżnia się ludzi pra­ sobie, oddzielnie od wszystkiego innego. Z zakresu wewnętrznego
gnących podążać drogą zarysowaną w tej książce od takich, którzy życia można wyłączyć to, co składa się tylko z czystych myśli. Z
chcieliby znaleźć drogę do duchowej rzeczywistości w sposób so­ myśli, które mają swój byt w sobie, z których zostało wykluczone
bie właściwy, daleki od rzetelnych dążeń poznawczych, którzy po­ wszystko, co dają spostrzeżenia czy też życie wewnętrzne, uwa­
padają przy tym w zdegenerowane przeżycia, traktowane mylnie runkowane cieleśnie. Myśli tego rodzaju objawiają się same przez
jako te, które są doznaniami ludzi chcących podążać opisaną w tej się przez to, czym są jako duchowa, nadzmysłowa rzeczywistość.
książce drogą. Przeżycia, jakich doznaje dusza ludzka na drodze, ja­ Natomiast dusza, która łączy się z takimi myślami, wykluczając
ką tu mamy na myśli, przebiegają całkowicie na polu czysto duszno- przy tym wszystkie spostrzeżenia, wszelkie wspomnienia i wszyst­
duchowych doświadczeń. Doznawać ich można tylko dzięki temu, kie inne przeżycia wewnętrzne, wie o sobie, że przebywa w swoim
że człowiek potrafi także wobec innych doświadczeń wewnętrz­ myśleniu w sferze nadzmysłowej i przeżywa siebie samą poza
nych uwolnić się i uniezależnić od życia cielesnego, tak jak jest wol­ ciałem. Dla kogoś, kto poznał cały ten stan, nie może już wchodzić
ny i niezależny w przeżyciach zwykłej świadomości, gdy o tym, co w grę pytanie, czy istnieją przeżycia duszy poza ciałem w elemen­
postrzega poza sobą czego sobie w duszy życzy, co czuje, czego cie nadzmysłowym. Dla niego oznaczałoby to zaprzeczenie tego,
chce - tworzy sobie myśli nie pochodzące z samych spostrzeżeń, z co zna z doświadczenia. Dla niego istnieje tylko pytanie: co staje
tego co czuł, czego pragnął. Są ludzie, którzy wcale nie wierzą w ludziom na przeszkodzie do uznania faktu tak pewnego? I na to
istnienie myśli tego rodzaju. Sądzą że człowiek nie może pomyś­ pytanie znajduje odpowiedź, że fakt ten, którego dotyczy pytanie,
leć niczego, czego nie wydobył ze swoich spostrzeżeń lub swojego jest tego rodzaju, że nie objawia się człowiekowi, jeżeli przedtem
wewnętrznego życia, uwarunkowanego cieleśnie; sądzą że wszyst­ nie przepracuje tak duszy, że objawienie to będzie mógł przyjąć.
kie myśli mają być niejako tylko słabymi odbiciami spostrzeżeń lub Otóż ludzie stają się nieufni przede wszystkim wtedy, gdy mają
przeżyć wewnętrznych. Kto tak twierdzi, czyni tak jedynie dlatego, najpierw czysto wewnętrznie przygotować się do tego, by objawiły
że nie osiągnął nigdy zdolności przeżycia w sobie czystego myśle­ się im rzeczy same w sobie, niezależne od nich. Uważają że ponie­
nia, opierającego się na sobie samym. Kto jednak to przeżył, ten wie waż muszą się do przyjęcia objawienia przygotować, to również
z własnego doświadczenia, że wszędzie, gdzie w życiu duszy wła- sami wytwarzają treść tych objawień. Pragną doświadczeń, do któ-

154 155
rych człowiek nic potrzebuje niczym się przyczynić, wobec któ­ mizm. Dusza postępująca w tym rozwoju naprzód staje się bar­
rych pozostanie zupełnie bierny. Jeżeli jeszcze do tego ludzie tacy dziej od ciała niezależna, niż jest nią w przeżyciach spostrzeżeń i
nie są obeznani z najprostszymi wymaganiami co do naukowego aktów woli. Niezależność dającą się uchwycić w przeżyciu czyste­
ujmowania jakiegoś stanu rzeczy, to dopatrują się jakichś objawień go myślenia, zdobywa ona dla działalności o wiele szerszej.
obiektywnych, czegoś niezmysłowego w treściach duszy, czy wy­ Dla nadzmysłowej działalności duszy, jaką tu mamy na myśli,
tworach duszy, przy których zostaje ona zepchnięta poniżej stopnia jest rzeczą niezwykle ważną, by mieć pełne, jasne rozpoznanie
swojej świadomej działalności, przysługującego wrażeniom zmy­ przeżycia czystego myślenia. W gruncie rzeczy bowiem już samo
słowym oraz czynnościom podejmowanym w sposób dowolny. to przeżycie jest nadzmysłową czynnością duszy. W czystym my­
Takimi treściami duszy są właśnie przeżywane wizje, objawy me­ śleniu żyje się w sferze nadzmysłowej, tyle że jest to czynność,
dialne. Lecz zjawiska występujące w podobnych objawach nie należą przez którą nie ogląda się jeszcze żadnych rzeczy nadzmysłowych.
do świata nadzmysłowego; jest to świat leżący poniżej zmysłów. W czystym myśleniu człowiek żyje w sferze nadzmysłowej, lecz tyl­
Świadome życie człowieka nie przebiega w pełni w ciele; przede
ko to jedno przeżywa on w sposób nadzmysłowy; nie przeżywa je­
wszystkim świadoma część tego życia przebiega na pograniczu cia­
szcze żadnych innych rzeczy. A przeżycia nadzmysłowe winny być
ła i fizycznego świata zewnętrznego; w ten sposób życie wrażeń, jeśli
kontynuacją takiego przeżywania duszy, które może już być osią­
chodzi o to, co się dzieje w narządach zmysłów, jest równie dobrze
gnięte w zespoleniu z czystym myśleniem. Dlatego też tak ważne
sięganiem procesu pozacielesnego w obręb ciała, jak i przenikaniem
jest, aby móc przeżyć to zespolenie się w sposób prawidłowy, po­
tego procesu od strony ciała; Tak samo ma się sprawa i z życiem
nieważ ze zrozumienia tego zespolenia się z czystą myślą rodzi się
woli, polegającym na włączeniu jestestwa człowieka w istotę świa­
światło, które może również przynieść ze sobą zdanie sobie sprawy
ta w taki sposób, że to, co zachodzi w człowieku przez jego wolę,
z istoty poznania nadzmysłowego. Gdyby przeżycie wewnętrzne opa­
stanowi zarazem człon procesów świata. W tych przeżyciach we­
dło poniżej tej jasnej świadomości, jaka przejawia się w myśleniu,
wnętrznych, przebiegających na pograniczu ciała, człowiek w zna­
znalazłoby się na manowcach w stosunku do prawdziwego pozna­
cznym stopniu zależny jest od swojego cielesnego organizmu; jed­
nia nadzmysłowego. Zostałoby opanowane przez funkcje cieles­
nak do przeżyć tych włącza się również działalność myślowa. I w
ności; wówczas to, co dawałyby te przeżycia oraz ich wytwory, nie
tej mierze, w jakiej się to dzieje, człowiek uniezależnia się od ciała
byłoby objawieniem się przez nie świata nadzmysłowego, lecz prze­
w zmysłowych spostrzeżeniach oraz aktach woli. W przeżyciach
wizjonerskich oraz wytworach mediumizmu człowiek wchodzi w jawami cielesności w dziedzinie świata leżącego poniżej świata zmy­
całkowitą zależność od ciała. Wyłącza on ze swojego życia duszy słów.
to, co czyni go niezależnym od ciała w sferze jego wrażeń oraz woli,
a przez to treści jego duszy oraz jej wytwory stają się wyłącznie
przejawami życia cielesnego. Przeżycia wizjonerskie oraz produ­
Z chwilą, gdy dusza swoimi przeżyciami wejdzie w dziedzinę
kcje mediumistyczne powstają dzięki tej okoliczności, że w przeży­
ciach tych oraz produkcjach mediumistycznych jest on w swojej du­ świata nadzmysłowego, przeżycia jej są tego rodzaju, że nie tak
szy mniej niezależny od ciała niż w zwykłym życiu wrażeń oraz łatwo daje się znaleźć dla nich wyraz w mowie, tak jak dla przeżyć
aktów woli. W przeżywaniu świata nadzmysłowego na drodze, o ja­ w obrębie świata zmysłów. Przy opisywaniu przeżyć nadzmysło­
kiej jest mowa w tej książce, rozwój przeżyć wewnętrznych postę­ wych niejednokrotnie trzeba mieć świadomość, że przedział mię­
puje właśnie w kierunku przeciwnym niż wizjonerstwo, czy mediu- dzy jego słownym wyrażeniem, a rzeczywistym stanem rzeczy, któ­
ry ma ono wyrazić, jest w pewnej mierze większy, niż w przeżyciach

156 157
fizycznych. Trzeba dopracować się zrozumienia, że niektóre z wy­ konieczne są jeszcze pouczenia osobiste, jest tylko względnie słu­
rażeń są tylko jakby subtelnym wskazaniem w formie obrazowej szny. Ten, czy ów może wprawdzie potrzebować osobistej pomocy
na rzecz, do której się ono odnosi. Tak na str. 22 tej książki jest po­ i może to mieć dla niego duże znaczenie, lecz byłoby błędem
wiedziane: „Pierwotnie wszystkie wskazania oraz nauki wiedzy sądzić, że są jakieś zasadnicze rzeczy, których nie znajdzie się w
duchowej zostają mianowicie podane w obrazowej mowie znaków". książce. Jeśli będzie się ją czytało prawidłowo, a zwłaszcza dokła­
A na str. 57 musiało być powiedziane o określonym „systemie dnie, znajdzie się je.
pisma". Łatwo może komuś przyjść na myśl, że można by chcieć
nauczyć się tego pisma w podobny sposób, jak ludzie uczą się gło­ *
sek i ich zestawień dla pisma którejś zwykłej mowy fizycznej. Jed­
nak trzeba powiedzieć, że istniały i istnieją szkoły oraz związki dla Opisy zawarte w tej książce mogą wywrzeć takie wrażenie, ja­
pielęgnowania wiedzy tajemnej, które są w posiadaniu znaków sym­ koby miały być wskazaniami do przemienienia się w całkowicie
bolicznych, za pomocą których dają wyraz nadzmysłowym stanom innego człowieka. Kto jednak wczyta się w nie prawidłowo, prze­
rzeczy, a kto jest wtajemniczony w znaczenia tych znaków obra­ kona się, że nie mówią one o niczym innym, jak tylko o tym, w ja­
zowych, posiada dzięki temu środek kierujący jego przeżycia, o kim wewnętrznym nastawieniu duszy powinien*znajdować się czło­
których była tu mowa, ku nadzmysłowym realnościom. Jednakże wiek w tych chwilach swojego życia, kiedy chce stanąć w obliczu
dla przeżyć nadzmysłowych o wiele bardziej istotne jest to, że w świata nadzmysłowego. Ten nastrój duszy rozwija on w sobie jako
toku przeżyć nadzmysłowych, które dusza może osiągnąć przez swoją drugą istotę; zaś tamte zdrowe jestestwo podąża dawnym
urzeczywistnienie treści tej książki, może ona, oglądając nadzmy- trybem dalej. Umie on z całą świadomością oddzielić je od siebie,
słową rzeczywistość, zdobywać we własnym doświadczeniu ob­ umie też wywołać w sposób właściwy wzajemne ich na siebie od­
jawienie tego pisma. Zjawisko nadzmysłowe mówi duszy rzeczy działywanie. Nie uczyni siebie ani nieprzydatnym, ani niezaradnym
tego rodzaju, że musi je ona przełożyć na mowę symbolicznych zna­ życiowo przez to, że straci dla niego zainteresowanie oraz zaradność
ków, aby mogła je ogarnąć z całą świadomością. Można powie­ i „całymi dniami będzie badał świat duchowy". Jednak trzeba przy­
dzieć, że to, co jest w tej książce podane, może być zrealizowane znać, że te przeżycia w świecie nadzmysłowym będą opromieniały
przez duszę każdego, a w toku realizacji, który dusza może sobie swoim światłem całe jestestwo człowieka; nie może to jednak wy­
wyznaczyć sama według podanych wskazań, występują opisane tu obcować go z życia, lecz uczynić to życie bardziej dzielnym oraz
wyniki. Niech przedstawiona tu książka będzie uważana za rozmo­ owocnym. To, że opis musiał być utrzymany tak, jak to się stało,
wę, którą prowadzi autor z czytelnikiem. Gdy jest w niej powie­ wynika stąd, że proces poznawczy skierowany na świat nadzmy-
dziane, że uczeń wiedzy tajemnej potrzebuje osobistego pouczenia, słowy ogarnia jednak całego człowieka i w chwili, gdy oddaje się
należy rozumieć to tak, że sama książka jest pouczeniem. W daw­ on tego rodzaju działalności poznawczej, powinno się to odbywać
nych czasach istniały powody ku temu, by pouczenia osobiste były z oddaniem się jej całym jestestwem. O ile w czynności postrzega­
zastrzeżone dla ustnego nauczania tajemnego; obecnie wstąpiliśmy nia barwy zaangażowane jest tylko oko z jego przedłużeniem ner­
na ten stopień rozwoju ludzkości, w którym poznanie duchowe po­ wowym, o tyle nadzmysłowa czynność poznawcza ogarnia go całe­
winno być o wiele szerzej rozpowszechniane niż dawniej. Powinno go. Dlatego też „cały" staje się „okiem" lub „uchem". A ponieważ
stać się dostępne dla każdego człowieka w zupełnie innym zakresie tak właśnie jest, to gdy podawane są wskazania co do rozwoju
niż w czasach minionych. I właśnie książka ma zastąpić dawne nau­ władz poznawczych człowieka, może to wywierać wrażenie, że
czanie ustne. Pogląd, że oprócz tego, co jest powiedziane w książce mówi się o jakiejś całkowitej przemianie człowieka; jak gdyby się

158 159
sądziło, że zwykły człowiek nie byłby czymś odpowiednim, że
trzeba, by musiałby stać się zupełnie inny. Przypisy

* l)na str. 13
Chciałbym dodać jeszcze parę uwag do tego, co było powiedzia­ Od czasu zatracenia w kulturze zachodniej rozróżnienia pojęć dusza i
ne o „niektórych skutkach wtajemniczenia", które mogą się odno­ duch, odbiło się to w języku polskim w zlaniu się przymiotnika duszny,
sić także i do innych wywodów tej książki. Mogłoby komuś przyjść pochodzącego od dusza z wyrażeniem duchowy, pochodzącym od
na myśl: po co tego rodzaju opisy obrazowych kształtów przeżyć duch. Język staropolski zna wyrażenia takie, jak np. cierpienia duszne,
nadzmysłowych? Czy nie można by tych przeżyć przedstawić w bezduszność, wielkoduszny itp. Z chwilą odkrycia drogi prowadzącej
pojęciach bez tego rodzaju uzmysłowień? Odpowiedź na to musi do poznania światów wyższych przywrócenie przymiotnika duszny
brzmieć: w przeżywaniu rzeczywistości nadzmysłowej chodzi o to, obok duchowy staje się koniecznością. (Przyp. tł.)
aby człowiek w tym nadzmysłowym świecie był świadomy siebie 2) na str. 39
jako jestestwa nadzmysłowego. Bez oglądania własnego jestestwa, Jestestwa wyższe, o których mówi wiedza duchowa mogą przemawiać
którego rzeczywistość wyjawia się we właściwy sobie sposób w tylko do tego, kto rzeczywiście osiąga to, że w głębi duszy może od­
całej pełni w podanym tu opisie „kwiatów lotosu" oraz „ciała etery­ bierać od wewnątrz spostrzeżenia w ciszy, bez wzbudzenia swoich
cznego", człowiek przeżywałby siebie w świecie nadzmysłowym własnych zapatrywań lub osobistych uczuć. Dopóki posłyszanym po­
tak, jakby w świecie zmysłowym objawiły mu się rzeczy i wyda­ glądom przeciwstawia jeszcze jakieś własne poglądy lub uczucia, mil­
rzenia z jego otoczenia, a on sam nie wiedziałby nic o swoim wła­ kną istoty świata duchowego. (Przyp. autora.)
snym ciele. To, co ogląda w „ciele dusznym" i „eterycznym" jako 3) na str. 40
swoją własną nadzmysłową postać, sprawia, że staje on w świecie Zjawisko, które mamy tu na myśli, o ile odnosi się do obserwacji krysz­
nadzmysłowym świadomy siebie, podobnie jak jest świadomy w
tału, zostało w różny sposób wypaczone przez tych, którzy słyszeli o
świecie zmysłowym dzięki spostrzeganiu swojego ciała zmysło­
nim wyłącznie zewnętrznie (egzoterycznie), skąd powstały czynności
wego.
tego rodzaju, jak wpatrywanie się w kryształ itd. Podobne manipulacje
opierają się na nieporozumieniach. Są one opisywane w różnych książ­
kach, nigdy jednak nie stanowią przedmiotu prawdziwego (ezoterycz­
nego) nauczania tajemnego. (Przyp. autora.)
4) na str. 45
Kto chciałby zwrócić tu uwagę, że przy ścisłym zbadaniu pod mikro­
skopem sztuczne ziarno da się jednak odróżnić od prawdziwego, oka­
załby tylko, że nie pojął, o co tu chodzi. Chodzi nie o to, co się ma rze­
czywiście dokładnie przed oczami, lecz o to, by rozwinąć przy tym siły
duszno-duchowe. (Przyp. autora.)
5) na str. 85
Opis znaleźć można w Teozofii Rudolfa Steinera, wyd. Spektrum,
Warszawa 1993. (Przyp. autora.)

160 161
6) na str. 85 Tego, co zostaje tu podane, nie ma na razie wcale potrzeby zestawiać z
Przy wszystkich dalszych opisach należy mieć na uwadze, że np. przy eterem hipotez fizyki. (Przyp. aut.)
widzeniu barwy chodzi o widzenie duchowe (ogląd). Gdy poznanie 12) na str. 129
jasnowidzące mówi o tym: widzę czerwień, znaczy to: w sferze duszno- To, co zostało tu opisane, stanowi dla pewnego etapu rozwoju rodzaj
duchowej doznaję przeżycia, które daje się przyrównać do przeżycia ideału, znajdującego się na końcu długiej drogi. Najpierw uczeń poz­
fizycznego przy wrażeniu barwy czerwonej. I tylko dlatego, że dla jas­ naje dwa stany: świadomość w takim układzie duszy, w którym uprze­
nowidzącego poznania jest rzeczą zupełnie naturalną mówić w takim dnio mógł przeżywać tylko sny pozbawione związków, oraz w takim,
wypadku widzę czerwień, zostaje użyte to wyrażenie. Kto się nad tym w którym mógł spać bez żadnych snów ani świadomości. (Przyp. auto-
nie zastanawia, łatwo może jakąś barwną wizję wziąć za prawdziwe
ra.)
przeżycie jasnowidzenia. (Przyp. autora).
13) na str 142
7) na str. 86
Widać jasno z powyższego, że opisany stróż progu jest taką (astralną)
Również i do spostrzegania tych obrotów, a nawet i samych kwiatów postacią, która ukazuje się budzącemu się wyższemu widzeniu ucznia.
lotosu odnosi się uwaga poprzednia, dotycząca widzenia barw. (Przyp. I do tego nadzmysłowego spotkania prowadzi wiedza tajemna. Zabie­
autora.)
giem niższej magii jest ukazywanie stróża progu w postaci widzialnej
8) na str.92
również zmysłami. Przy tych zabiegach chodziło o wywołanie obłoku
Znający te sprawy rozpozna w warunkach koniecznych dla rozwoju z subtelnej substancji, z dymu kadzidła sporządzonego z określonej
szesnastopłatkowego kwiatu lotosu pouczenie udzielone przez Buddę mieszaniny szeregu substancji. Rozwinięta siła magika jest wówczas w
swoim uczniom w związku ze ścieżką. Nie chodzi jednak o to, by stanie nadawać kształt unoszącemu się obłokowi i ożywiać go sub­
nauczać tu buddyzmu, lecz o przedstawienie warunków rozwoju, wy­ stancją niedopełnionej jeszcze karmy człowieka. Kto jest dostatecznie
nikających z samej wiedzy duchowej. To, że są one zgodne z niektóry­ przygotowany do wyższego widzenia, nie potrzebuje już takiego zmy­
mi naukami Buddy, nie może stanowić przeszkody do uznania ich słowego widoku; gdyby zaś bez należytego przygotowania stanęła
prawdziwości samych w sobie. (Przyp. autora.) przed oczami jakiegoś człowieka jego nie wyrównana karma jako żywa,
9) na str. 100
zmysłowa istota, groziłoby mu niebezpieczeństwo zejścia na groźne
Jest rzeczą zrozumiałą, że w dosłownym znaczeniu wyrażenie ciało bezdroża. Nie powinno się dążyć do tego. W utworze Bulwera pt.
duszy (podobnie jak niejedno inne podobne wyrażenie wiedzy Zenoni ten stróż progu został przedstawiony w formie powieściowej.
duchowej) zawiera w sobie sprzeczność. Jednakże zostaje użyte, (Przyp. aut.)
ponieważ poznanie jasnowidzące daje spostrzeżenia, przeżywane w
duchu tak, jak w widzeniu fizycznym spostrzega się ciało. (Przyp.
autora.)
10) na str. 101
Porównaj opis w Teozofii autora; wyd. Spektrum, Warszawa 1993.
(Przyp. aut.)
11) na str. 101
Proszę, by fizycy nie gorszyli się wyrażeniem ciało eteryczne. Przez
słowo eter pragnę zaznaczyć tylko subtelność omawianego tworu.

162 163