Vous êtes sur la page 1sur 65

Wielkie

kosmiczne nauki
JEZUSA z Nazaretu
dla Jego apostołów i uczniów,
którzy mogli je pojąć

Życie ludzi
prawdziwie wypełnionych Bogiem

Objawione
przez Chrystusa, Syna Bożego
i Zbawiciela wszystkich dusz i ludzi,
poprzez prorokinę Boga

Gabrielę z Würzburga

Słowo wstępne

Na tym potężnym przełomie czasów, w którym rozpoczyna się potężnie kosmiczno-


duchowa epoka, w którym ludzie coraz częściej pytają, kim jest Bóg, i idą Wewnętrzną
Drogą do serca nieskończonej miłości, Chrystus spełnił swoje słowa, które wypowiedział
jako Jezus z Nazaretu: Mam wam jeszcze wiele do powiedzenia, kiedy jednak przyjdzie
Duch Prawdy, wprowadzi was w całą Prawdę.
Duchem Prawdy jest Chrystus Boży zjednoczony z odwiecznym Ojcem, Duch życia,
potężne, wszechobejmujące, wszechobecne Jam Jest.
W tej kosmicznej epoce, w czasie potężnego przełomu z materializmu w duchowość Bóg,
Odwieczny, przysłał nam, ludziom, istotę, którą nazywa swoją prorokinią i orędowniczką.
My, prachrześcijanie w Życiu Uniwersalnym, którzy żyjemy z prorokinią i orędowniczką
Boga i nazywamy ją po prostu naszą siostrą Gabrielą, możemy powiedzieć, że przyszła
do nas jako człowiek istota z boską świadomością, która potrafi wprowadzić nas w
odwieczne prawa, w nasze życie. Po Jezusie z Nazaretu nie było takiego proroka. My
wiemy, że po Jezusie z Nazaretu jest ona największym prorokiem. Pan dokonał przez nią
swych dzieł tak wszechobejmująco i szczegółowo, jak nie uczynił tego jeszcze przez
żadnego proroka oprócz Jezusa - największego proroka wszechczasów. Według słów
Pana nasza siostra Gabriela kontynuuje pochód wielkich proroków od Abrahama poprzez
Mojżesza, Izajasza, Jeremiasza, Ezechiela, Daniela aż do Jezusa.
Chrystus Boży mówił i mówi przez nią z wielką mocą. Otrzymujemy w słowie i na piśmie
najwyższe duchowe objawienia, zawierające pełnię mądrości. Jego święte Słowo już
teraz promieniuje na całą ziemię. Potężny Duch Boży w Chrystusie mówi do nas przez
swoją prorokinię często przez całą godzinę, a nawet dłużej. Poprzez boskie objawione
słowo otrzymaliśmy całą Wewnętrzną Drogę, która prowadzi nas w kosmiczny byt, do
odwiecznego źródła, do bezgranicznej miłości, do boskiego Prawa, którym jako istoty w
Bogu jesteśmy. Chrystus Boży darował nam jeszcze więcej - między innymi Wewnętrzny
Kościół Ducha Chrystusowego, potężny kościół nauczający, w którym prorokini Boga uczy
odwiecznych praw i z perspektywy odwiecznego Prawa naświetla prawo siewu i zbioru,
prawo kauzalne. Odwieczna ojczyzna zbliża się do tych ludzi, którzy co tydzień słuchają i
coraz bardziej spełniają to, co jest dziedzictwem wszystkich: ofiarną miłość, niebiańskie
odwieczne Prawo.

Chrystus Boży zjednoczony z odwiecznym Ojcem darował nam teraz poprzez prorokinię i
orędowniczkę Boga, naszą siostrę Gabrielę, to potężne dzieło, swoją naukę, naukę
Jezusa z Nazaretu dla dzisiejszych czasów. Książka: »Wielkie kosmiczne nauki Jezusa z
Nazaretu dla Jego apostołów i uczniów, którzy mogli je pojąć. Życie ludzi prawdziwie
wypełnionych Bogiem«, posiada głębię bytu; przybliża nas do odwiecznej ojczyzny, do
naszego prawdziwego, wiecznego życia.
Tego, co nam tutaj zostało darowane, nigdy jeszcze nie było na ziemi i już nigdy na ziemi
nie będzie, gdyż żyjemy na potężnym przełomie czasów. Na prorokini i orędowniczce
Boga kończy się pochód wielkich proroków. Chrystus, Syn Najwyższego, nasz Zbawiciel,
sam nadchodzi! Zwiastował nam to jako Jezus, zwiastował nam to jako Chrystus i wciąż
na nowo słyszymy to dzisiaj przez Jego prorocze słowo - teraz nadchodzi On sam. Już
nie w ludzkim ciele, lecz w Duchu - jako władca swojego Królestwa Pokoju na ziemi.
Prorocy Boga o większym i mniejszym znaczeniu, a więc prawdziwi prorocy, na różne
sposoby utorowali Mu drogę.

Ostatni z wielkich proroków przyniósł wszechobejmujące odwieczne Prawo w


największym zakresie. Otrzymał je z niebios dla ludzi ziemi, a przede wszystkim dla ludzi
Nowego Czasu, którzy dążą do Królestwa Pokoju Jezusa Chrystusa już teraz
powstającego w naszym czasie, w czasie, w którym ziemia zaczyna oczyszczać się z
wszelkiego fałszu i nieczystości.
Bogu, wielkiemu Wszechjedynemu w Chrystusie, niech będzie cześć, sława, chwała i
dziękczynienie. On nie pozostawia nas samych. On posłał ją, prorokinię Boga, ostatnią z
szeregu wielkich proroków. Również i tej istocie w człowieku, żyjącej wśród nas i z nami
jako nasza siostra, pragniemy prostymi słowami podziękować za wielkie ofiary i za czyn
miłości wobec nas.

W tej książce darowane nam jest wielkie duchowe dzieło nauczające.


On, wielki Duch, Chrystus, wprowadza nas przez swoje najwyższe objawienia, dane
poprzez naszą siostrę Gabrielę, w nasze duchowo-boskie dziedzictwo, w odwieczne
prawo miłości. Z perspektywy tego Prawa wyjaśnia nam też prawo siewu i zbioru, prawo
kauzalne, i w ten sposób wskazuje nam, jak możemy krok za krokiem wydostać się z
ograniczeń ludzkiego ja, ze związania i zawikłania naszych losów.
Niniejsza książka, którą chcemy określić jako świętą księgę, powstawała stopniowo.
Kolejne jej fragmenty były przedstawiane przez naszą siostrę w Wewnętrznym Kościele
Ducha Chrystusowego, w wielkim powszechnym kościele nauczającym Ducha Bożego na
ziemi.
Aż do chwili wydania tego objawienia Chrystus Boży podawał kolejne prawidłowości i
przekazywał przez swoją prorokinię, że On, Chrystus, będzie te prawidłowości poprzez
świadomość swojego instrumentu wyjaśniał w wielkim kościele nauczającym, w
Wewnętrznym Kościele Ducha Chrystusowego, tak aby ludzie dobrej woli mogli wejrzeć
coraz głębiej w swoje duchowo-boskie dziedzictwo, w to, czym są jako istoty w Bogu.
W ten sposób książka ta będzie dalej rozbudowywana, gdyż nieskończoność nie ma
końca. To, co my ludzie możemy w słowach pojąć, wielki Duch będzie przekazywał, gdyż
nastał czas końcowy; przed nami jest przełom i Jego święte przyjście.

Ta święta księga będzie więc w wielkim nauczającym kościele, w Wewnętrznym Kościele


Ducha Chrystusowego, podstawą szkolenia. Bóg, Odwieczny w Chrystusie, powierzył
naszej siostrze Gabrieli - która całkowicie poświęciła Mu swoje życie - najwyższe dary
łaski, rozwijając jej wnętrze na tyle, że »kamień mędrca«, to co boskie, rozbłyskuje w niej
tak, że może ona wyjaśnić święte Słowo dla każdego stopnia świadomości, aby każdy
człowiek mógł przeczuć i zrozumieć, co to znaczy być duchem z Jego Ducha.
Ta święta księga, skarb z niebios, dana jest wszystkim, którzy chcą ją przyjąć jako swoją
duchową własność. Samym rozumem człowiek nie może pojąć tego, co niebo
przygotowało dla tych, którzy do nieba dążą.

Święte Słowo, Absolutne Prawo, właśnie w tym czasie, w czasie przełomu i rozkwitania
tego, co duchowe, znajdzie swoje miejsce wśród tych, którzy pragną przeistoczyć się w
Duchu Chrystusowym. Jak bowiem miałaby się dokonać duchowa ewolucja ludzkości bez
znajomości Absolutnego Prawa i bez wiedzy o tym, jak ono może być zastosowane we
właściwy sposób w życiu codziennym człowieka? Jakże inaczej mogłoby się rozwinąć
nowe człowieczeństwo, nowa etyka i moralność, prawdziwe chrześcijaństwo -
prachrześcijaństwo? Jedynie przez to, że to, co duchowe, to, co boskie, coraz bardziej
przeniknie życie ludzi, powstanie świetliste królestwo Chrystusa, królestwo pokoju, z
ludźmi, którzy spełniając niebiańskie Prawo na ziemi, będą żyć podobnie jak w niebie.
Tak więc przyjmijmy we właściwy sposób ten dar niebios, pouczenia z Absolutnego
Prawa, i dane nam w świetle tego Prawa wyjaśnienia do prawa kauzalnego. Siła
promieniująca z Absolutnego Prawa uskrzydli nas, abyśmy mogli to, co jest w nas jeszcze
ludzkie rozpoznać, przezwyciężyć i dzięki temu oczyścić naszą duszę, i kroczyć dalej w
życie w Duchu Bożym, które jest życiem w prawie Bożym, w wewnętrznym bycie.

Prachrześcijanie w Życiu Uniwersalnym,


następcy Jezusa z Nazaretu

Wprowadzenie

Ja, odwieczne Prawo, Chrystus Boży, wyjaśniam ci Jam Jest, odwieczny


byt, którym również i ty jesteś we Mnie.
To, co często powtarzam, Prawda, i co wyjaśniam z trzech przymiotów
dziecięctwa - z Cierpliwości, Miłości i Miłosierdzia - jest dla ciebie, abyś
odnalazł w sobie Mnie, Chrystusa Bożego.
Ja naświetlam byt - Mnie i ciebie - z różnych perspektyw, abyś osiągnął
jasność co do Mnie i co do siebie, abyś odnalazł się w jednym lub w kilku
powtórzeniach i abyś odnalazł i Mnie, który jestem w każdym
powtórzeniu. Ja bowiem jestem w każdym powtórzeniu Prawdą, która jest
jedynie inaczej wypowiedziana, inaczej naświetlona - dla ciebie.
Wielkie
kosmiczne nauki
JEZUSA z Nazaretu
dla Jego apostołów i uczniów,
którzy mogli je pojąć.
Życie ludzi
prawdziwie wypełnionych Bogiem

JA JESTEM alfą i omegą, początkiem i końcem materialnego kosmosu i krain dusz.


Wy powinniście we Mnie i ze Mną dojrzewać do odwiecznego życia, gdzie Ja jestem w
Ojcu, tak jak i wy ze Mną w Ojcu jesteście. Tam nie ma ani początku, ani końca, gdyż Bóg
jest - i my jesteśmy w Bogu, gdyż Ja, Chrystus Boży, wznoszę wszystko do światła
Prawdy.

Ja jestem Życiem, Chrystusem, Synem Bożym. Ten, kto pozwoli Mnie, Duchowi życia,
Chrystusowi, odrodzić się w sobie, odnajdzie ponownie swoje duchowe dziedzictwo, które
jest jego wiecznym życiem. Wtedy istota powróci do domu, do Boga, do wiecznego Ojca,
ponieważ z Niego pochodzi.
Wszyscy zmartwychwstaną we Mnie. Ja odnajdę wszystkich, którzy myślą, że są straceni,
a słabi wzmocnią się we Mnie, gdyż Ja jestem wspaniałością w Ojcu.

On, wielki Wszechjedyny, przekazał Mi zadanie sprowadzenia z powrotem w odwieczny


byt wszystkiego, co wydawało się stracone.

Jako Jezus z Nazaretu mówiłem bez przypowieści o prawie życia do tych, którzy mogli
Mnie zrozumieć. Dla tych, którzy nie mogli Mnie zrozumieć, te święte słowa były
tajemnicą; dlatego wciąż na nowo mówiłem w przypowieściach. Ale teraz nastał czas,
kiedy Ja, Chrystus, objawiam prawo życia wszystkim, aby Mnie znaleźli - gdyż
wyruszyłem, aby ustanowić Moje królestwo na ziemi.
Kto ma uszy niech słucha!

Nowe człowieczeństwo powstaje. Ja, Chrystus, przynoszę Moim, którzy naprawdę idą w
Moje ślady, wewnętrzną reformę, duchowe odnowienie dla wewnętrznego życia. Świat
zmysłów przemija - odradza się świat duchowy, a razem z nim wszyscy ci, którzy
ukierunkowani są na Mnie, na Chrystusa. Oni są tymi szlachetnymi, tymi subtelnymi,
którzy przynoszą wewnętrzne życie, nowe człowieczeństwo we Mnie, w Chrystusie.
Wielu skierowanych na ten świat będzie patrzeć na pole śmierci i w końcu wejdzie z
pustymi rękami w krainę śmierci, w której będą żyć jako duchowo martwi. Będą to ci,
którzy nie opanowali swojego ziemskiego życia, którzy pominęli rozwój swojego wnętrza w
ziemskiej szkole.
Nowy człowiek pielęgnuje wspólnotę, gdyż rozwinął zmysł wspólnoty, zmysł skierowany
na dobro ogółu: jeden dla wszystkich i wszyscy dla Jednego.
Nowy człowiek we Mnie, w Chrystusie, nie zna przemocy, nie zna żądzy posiadania i nie
myśli w kategoriach władzy.
On jest nosicielem światła, który promieniuje światłem i rozżarza światłem Prawdy
wszystkich tych, którzy rzeczywiście dążą do Prawdy.
Nowe człowieczeństwo i nowa ziemia mają o kilka stopni wyższą wibrację. Człowiek
związany ze światem, pożądający mienia, dążący do władzy i uznania, nie może już tego
poziomu osiągnąć. On popada w swoje własne »wezbrane wody«, w to, co sam stworzył.
Nowe człowieczeństwo - to ludzie o duchowej szlachetności, o wewnętrznych
wartościach, gdyż Ja, Chrystus, zmartwychwstałem w nich.
Nowy człowiek w epoce Ducha będzie posiadał ziemię.

Odwieczny byt przepływa przez wszystkie królestwa i spływa na ziemię. Ten, kto rozbudził
się w Prawdzie, rozbudził się w bycie, w stworzycielskiej sile i w stworzycielskim życiu,
które przepływa przez ziemię, które przenika ludzi uszlachetniających swoje dusze. Tacy
ludzie przyniosą nowej ziemi twórcze myśli.

Pojmijcie, ludzie tego czasu, że z chwilą gdy człowiek zawróci i wyrzeknie się pogoni za
tym, co materialne, to już wchodzi do wnętrza, w królestwo ciszy. Jak tylko uczyni ten
jeden krok, rozpoznaje, że Bóg, Odwieczny, już dawno mu tę drogę przygotował.
Człowiek dążący do prawdziwości przezwycięża swoje niskie ja nie tylko dla siebie, lecz
także po to, żeby znowu stać się boskim.

To, co wam objawiam, jest drogą do boskiego Prawa i jest też samym boskim Prawem.

Przyjdźcie do Mnie wszyscy, gdyż Ja jestem Życiem, które was wzbogaca.


Ja jestem Wewnętrznym Bogactwem, Chrystusem, który się wam daruje. Otwórzcie
wasze serca, a staniecie się myślącymi sercem, będziecie mieć wejrzenie w swoje
wnętrze, przez co sprowadzicie królestwo wnętrza na tę ziemię.

Ja jestem Królestwem Wnętrza. Dlatego wejdźcie w wasze wnętrze i wiedzcie: każdy z


was jest świątynią Ducha Świętego. Oczyszczajcie tę świątynię! Będziecie wtedy
uświęcać wasze odczucia, myśli, słowa i czyny i staniecie się nowym człowiekiem, który
nie jest statyczny, lecz myśli dynamicznie, przenika świat trójwymiarowy, gdyż jest
dzieckiem wszechświata - synem lub córką Boga, którzy żyją w dziecięctwie Bożym, gdyż
żyją w Bogu, swoim Ojcu.

Ja jestem wszystkim we wszystkim.

Spójrz na krzew - a znajdzieszMnie.


Podnieś kamień - a znajdziesz Mnie.
Podnieś wzrok do gwiazd - a doznasz Mnie.
Wejrzyj w głąb człowieka - a znajdziesz siebie samego,
a zatem Mnie, Chrystusa, Jestestwo w tobie.
Popatrz na zwierzę - a znajdziesz Mnie.
Poczuj wiatr - a usłyszysz Mnie.
Spoglądaj na kroplę wody
- a będziesz oglądał
siebie we Mnie.
Ja bowiem jestem Życiem we wszystkim
i ty jesteś życiem we wszystkim,
i wszystko jest we Mnie, i wszystko jest w tobie.
Jesteśmy zjednoczeni w Nim,
w wielkim Wszechjedynym,
który j e s t wiecznie,
który jest strumieniem bytu i uosobionym bytem.
On jest strumieniem wszechświata i samą kroplą.

Siły wszechświata ukryte są tylko przed tym, kto nie zna swojego własnego jestestwa.
Ten, kto pragnie doznać sił wszechświata, musi je odsłonić przez urzeczywistnienie.

W tym, co widzisz, Ja jestem.


W tym, co słyszysz, Ja jestem.
Ja jestem wszystkim we wszystkim, całością.

Jeżeli rozbudziłeś się w całości, to jesteś bytem.


Ujrzysz byt.
Słyszysz byt i mówisz mową bytu.
Widzisz, słyszysz i mówisz Mnie, gdyż Ja jestem
całością w tobie.
Ja jestem całością w twoim bliźnim,
w tobie,
w kwiecie, źdźble trawy i w kamieniu.
Ja jestem twój - ty jesteś Mój.
Ja jestem wszechświatem - i ty jesteś wszechświatem
we Mnie,
we wszechświecie.
Ty nie pytasz - ty wiesz.
Ty nie patrzysz - ty widzisz.
Ty nie słuchasz - ty słyszysz i wiesz.

Nigdy nie patrz na zewnątrz. Światło jest w tobie.


W tobie jest Prawda, która wie o wszystkich sprawach, która wszystkich i wszystko zna.
Nie musisz oglądać się za swoim bliźnim. Nie musisz oglądać przedmiotów z zewnątrz -
to, co jest, jest w tobie.
Wszystko, co widzisz jest tylko odzwierciedleniem Prawdy, jest refleksem, który nie jest
absolutną Prawdą.
To, co jest wewnątrz ciebie, światło, Prawda, to czym ty jesteś w czystym bycie jako istota
w Bogu - to w niebie, w najczystszej substancji przybrało kształt i formę.
To, co jest we wnętrzu twojej wcielonej duszy, w głębi duszy, jest nieobciążalnym
światłem, wieczną Prawdą. Jest i pozostaje wiecznie bytem.
Tylko określona część boskiej energii została przeistoczona w energię upadku przez
odwrócenie się jednej istoty od Boga, przez co powstały królestwa upadku, istoty upadku i
ludzie. Ta część boskiej energii darowana jest kolejnym istotom upadku przez
Odwiecznego dla utrzymania ich życia. Jest to przetransformowana na niższy poziom
boska energia. Dlatego materia i wszystkie przetransformowane na niższy poziom energie
są jedynie odbiciem wiecznego bytu.
W całej nieskończoności panuje tylko jedna zasada: nadawanie i odbieranie. Jesteś tym,
co nadajesz; to promieniuje z ciebie. To, co z ciebie promieniuje, to do ciebie powraca.

Ten, kto żyje w głębi wnętrza, w Bogu, jest boski. Z niego promieniuje odwieczne Prawo:
to, co czyste, piękne, delikatne, absolutna miłość - byt, którym on jest.
Wieczne Prawo, to, co czyste, piękne, szlachetne, delikatne, absolutna miłość,
wpromieniowuje to, co wychodzi z wypełnionego Bogiem, z powrotem w niego i
promieniuje tym przez niego.
Czysta istota żyje w odwiecznym bycie i ma w nim swoje jestestwo, gdyż sama jest
wiecznym bytem, wiecznym Prawem, Bogiem: czystością, pięknem, wolnością, tym co
szlachetne i piękne, ofiarną miłością. Czysta istota jest bytem we wszechstrumieniu, w
Bogu, w bycie.
Obciążone dusze w obszarach oczyszczania i wcielone na ziemi obciążone dusze nie żyją
jako byt i nie poruszają się też w strumieniu bytu.

Ten, kto nie żyje w Bogu, żyje w świecie, który sam stworzył, który składa się z jego
ludzkich odczuć, myśli, słów i czynów i który nazywa on swoim »bytem« i swoim
»jestestwem«. Jest to mały świat ludzkiego ja.
W tym małym świecie żyje on, porusza się i myśli, że jedynie w nim ma swój byt.
Wtedy też patrzy tylko przez pryzmat swojego małego świata, który można przyrównać do
kokona. W ten sam sposób patrzy też na mały świat - na kokon - swojego bliźniego.
Widzi tylko powierzchnię życia, odzwierciedlenie, gdyż żyje tylko na zewnątrz i porusza
się tylko w swoim małym świecie, w swoim kokonie, który sam sobie uprządł swoimi
obciążonymi odczuciami, myślami, słowami i czynami. To jest stan jego świadomości.
Nici kokonu, tego małego świata, są jak gdyby ścianami, na które spogląda i które nazywa
prawdą. Ponieważ patrzy tylko na ściany swojego własnego małego świata, widzi też
jedynie ściany małego świata bliźniego. Widzi zatem tylko odbicie Prawdy, ale samej
Prawdy ujrzeć nie może.
Mówi o Prawdzie, a ma na myśli odbicie Prawdy, to co sam zakodował, czym się sam
otoczył i w co wierzy - gdyż tylko to widzi. Wierzy więc tylko w to, co widzi, i to nazywa
Prawdą.

W całym wszechświecie istnieje tylko jedna zasada: nadawanie i odbieranie. Każdy


nadaje siebie samego - to, czym jest, swoje odczucia, myśli, słowa i czyny.
Czysta istota żyje i działa w czystym odwiecznym Prawie, we Wszechprawie, i z tego
Prawa żyje i działa.
Nieczysty żyje w swoim własnym świecie, który składa się z tego, co jest w nim nieczyste,
a więc z brudów jego odczuć, myśli, słów i czynów. W tym swoim świecie - kokonie żyje i
porusza się, odczuwa, myśli, mówi i działa odpowiednio do tego jakim jest jego świat -
kokon.

Obciążonego człowieka można porównać do poczwarki.


Obciążony człowiek - poczwarka - tak długo otacza się oprzędem w swoim małym
świecie, aż rozpozna, że musi się przepoczwarzyć - to znaczy rozwinąć się - aby stać się
motylem, istotą światła, która porusza się w odwiecznym wszechprawie Boga i ma swój
wieczny byt w Odwiecznym, we Wszechzasadzie, istotą która jest i która wypowiada
siebie sama jako jestestwo, wypowiada to, co czyste, subtelne, szlachetne, piękne,
ofiarną miłość, wszechprawo, absolut, wieczny byt, wieczną Prawdę.
Dlatego każda poczwarka musi się przepoczwarzyć, a więc rozwikłać to, czym się
oprzędła, aby się w tym rozpoznać, pożałować za to, co rozpoznała, prosić o
przebaczenie, przebaczyć i tego, co rozpoznała, już więcej nie czynić.
Wtedy nici kokonu zsuwają się; padają mury, na które człowiek dotychczas spoglądał i
które zwał prawdą - mały świat jego ja, który był jedynie odbiciem Prawdy. Świetlista
dusza i człowiek skierowany do wnętrza, do najświętszego przybytku, mogą wtedy ujrzeć
w sobie odwieczny byt, odwieczną Prawdę.

Wieczne jestestwo jest Prawdą. Ten, kto stał się Prawdą, sam jest Prawdą, jestestwem,
bytem, Jam Jest, odwiecznym Prawem miłości.
Oczami Prawdy człowiek widzi w sobie również i to, co jest na zewnątrz. On przenika
odbicie Prawdy i we wszystkich ludziach, wydarzeniach, rozmowach i sprawach widzi
Prawdę.
On widzi oczami Prawdy również to, co Prawdą nie jest. Nie może być zwiedziony, gdyż
jest Prawdą, patrzy oczami Prawdy i z Prawdy wszystko mówi, omawia i wszystkiego
dokonuje.
Jest więc Prawdą, która jest wiecznym Prawem wszechświata; w tym Prawie on żyje,
porusza się, z niego czerpie i w nim działa.
Jest Prawdą, Prawem, w każdym odczuciu, w każdej myśli, w każdym słowie i w każdym
czynie.
Ponieważ Prawda, Byt, wieczne Prawo, jest w tobie i to, co prawdziwe, to, co wieczne,
najpierw przyjmuje formę i kształt w tobie, a dopiero potem na zewnątrz, w twoim
otoczeniu i w świecie, to musisz żyć w sobie, we Wszechświętym, który mieszka w tobie.
Dlatego rozpoznaj: Ty jesteś świątynią Jedynego, Świętego, który w tobie mieszka.
Zapamiętaj następujące zdanie Prawdy i żyj według niego:
Mieszkaj w sobie, gdyż jesteś świątynią tego Jedynego, Świętego, który mieszka w tobie.
»Mieszkaj w sobie« oznacza:
Nie dopuszczaj żadnej ludzkiej, samolubnej myśli. Wszystkie twoje odczucia, myśli, słowa
i czyny wznoś do Boga.

Mów tylko wtedy, kiedy cię pytają, a i wtedy wyłącznie według odwiecznego Prawa
porządku świątyni - nie za dużo, nie za mało - miara jest w tobie. Albo mów, kiedy ma to
znaczenie dla twojego bliźniego, kiedy możesz przekazać mu dary życia.
Nie pytaj z ciekawości. O ile to możliwe nie pytaj w ogóle, gdyż to, co masz usłyszeć i
wiedzieć, doprowadzi do ciebie Ten, który mieszka w tobie.

A kiedy twój bliźni obok ciebie zatopiony jest w medytacji lub w myślach, nie mów do
niego, aby przybliżyć mu twoją ludzką mądrość, gdyż nie wiesz, gdzie on się właśnie
znajduje i z kim lub z czym jest w komunikacji.

Nie przeszkadzaj bliźniemu - wtedy i tobie nigdy nie będą przeszkadzać, gdyż będziesz
wtedy samą czujnością.
I kiedy twój bliźni posila się lub pracuje, nie przeszkadzaj mu, gdyż nie wiesz, z kim lub z
czym jest on w komunikacji; chyba że masz mu coś ważnego lub istotnego do
zakomunikowania.

Nie marnuj energii, gdyż osłabiasz tym swoją duszę i swoje ciało. Jednocześnie
opuszczasz święty przybytek w głębi twego wnętrza, Boskość w tobie, i udajesz się poza
siebie, na zewnątrz.
Zaczynasz wtedy opierać się o świątynię bliźniego i zaczynasz żądać, gdyż twoja
duchowa i fizyczna energia maleje.
Ten, kto nie mieszka w swojej świątyni, zapomina stopniowo, że sam jest świątynią Ducha
Świętego, gdyż nie utrzymuje już porządku świątyni, który mówi:

Pozostań w sobie. W najświętszym przybytku doznajesz wszystkiego i odbierasz


wszystko, co przeznaczone jest dla ciebie i dla bliźniego. W sobie słyszysz wszystko, co
masz powiedzieć lub czego masz nie mówić. W najświętszym przybytku w sobie
odbierasz też siły dla swojej codziennej pracy.

Ten, kto nie utrzymuje w czystości swojej własnej świątyni, buduje zewnętrzne świątynie
lub utrzymuje je przez swoją własną energię, przez potwierdzanie rytuałów, dogmatów i
kultów i przez swoje zdolności i pieniądze. On staje się wtedy więźniem porządku, który
nie jest świętym Porządkiem, Bogiem.

Ten, kto w Bogu, w swojej świątyni, jest u siebie w domu, żyje w głębi swego wnętrza w
najświętszym przybytku i nigdy nie wtargnie w świątynię bliźniego i nie sprofanuje jej.
Nie wdzieraj się więc nigdy swoimi uporczywymi życzeniami, swoim chceniem, swoimi
wyobrażeniami i mniemaniami do świątyni twojego bliźniego.
Nigdy nie oddziaływuj nakłaniająco lub wymagająco na bliźniego i nie zmuszaj go też do
czynienia tego lub owego. Jeżeli on spełni twoje naglące życzenia tylko po to, żeby
wyświadczyć ci przysługę lub mieć święty spokój, to stałeś się grabieżcą, gdyż
zrabowałeś mu część jego życiodajnej siły.
Miej szacunek dla świątyni bliźniego, gdyż i on ma się nauczyć porządku świątyni i przez
swoje błędy i słabości - które ujrzy tylko wtedy, gdy ty odsłonisz mu widok - rozpoznać
siebie i oczyszczać to, co mu się uświadomi, aby również mógł wejść w przenajświętszy
przybytek, w swoją świątynię, która się coraz bardziej oczyszcza.

Jeżeli przestrzegasz prawidłowości porządku świątyni, to poważasz siebie samego i


swojego bliźniego.

Ten, kto nie poważa siebie samego, nie poważa też bliźniego, gdyż sam nie przestrzega
porządku świątyni - prawa świątyni.
Porządek świątyni jest prawem świątyni; jest to wieczne święte Prawo, jest to życie w
Bogu i z Bogiem.
Ten, kto przestrzega prawa świątyni, wznosi swoje uczucia, odczucia, swoje myśli, słowa i
czyny do Boga, a zatem jest wypełniony Bogiem, i to, co odczuwa, myśli, mówi i czego
dokonuje, zawiera boską siłę.
Ten, kto przestrzega Prawa, którym jest Bóg, jest w jedności ze swoim bliźnim i z całym
bytem, gdyż ten, kto przestrzega wiecznego Prawa, jest bytem.
Zapamiętaj:
Ty jesteś świątynią tego Jedynego Świętego, który mieszka w tobie.

Utrzymuj więc w czystości swoją świątynię przestrzegając porządku świątyni.

Uświadamiaj sobie codziennie na nowo, że w tobie mieszka Wszechmądry, Odwieczny,


który wie o wszystkich sprawach, który jest z tobą, który do ciebie mówi, który zna każdą
odpowiedź i każde rozwiązanie.

Rano przy przebudzeniu, przed każdą rozmową, zanim rozpoczniesz pracę, kiedy
spotykasz bliźniego i rozmawiasz z nim, pamiętaj o tym:
Wszechmądry, Wieczny, który wie o wszystkich sprawach, mieszka w tobie.
On mówi do ciebie. On mówi przez ciebie. On prowadzi ciebie w rozmowach. On działa
przez ciebie w każdej sytuacji. On jest siłą w pracy.

Pamiętaj o tym:
Nie dopuszczaj, aby to, co bezużyteczne i nieszlachetne panoszyło się w twojej
świadomości i w podświadomości.
Ten, kto żyje świadomie, jest czujny i zna włóczęgów, którzy wkradają się, aby go zwieść.
Weź bicz wewnętrznej siły i odpędź od siebie wszystko, co nieszlachetne, co się
podkrada, aby nie znalazło dostępu do uświęconej świątyni.
Dzięki temu, że opanowałeś swoje myśli i zmysły, twoja wewnętrzna świątynia stała się
czysta.
Odpędź od siebie to, co się wkrada, wszelkie pokusy!
Zanim jednak odpędzisz od siebie pokusę pozdrów to, co w niej dobre i dopuść, aby się to
w tobie poruszało.
Poruszanie dobrego w tobie sprawia mękę temu, co złe, kusicielowi, który kryje się za
pokusami.
Męka jest sumieniem, które odzywa się w tym, co jest złe, i daje o sobie znać jako pomoc
i siła do przeistoczenia i do tego celu jednocześnie się oferuje. Dzięki temu opanowane
przez zło dusze mają możliwość samorozpoznania i oczyszczenia. Zło, które przychodzi z
zewnątrz, jest kuszeniem, za którym stoją kusiciele, kierujący na ciebie negatywne siły,
aby sprawdzić, czy może jednak im ulegniesz.

To samo dokonuje się przez ciebie, oswobodziciela, tylko na odwrót: to, co dobre w tobie,
dociera do złego w tych duszach, aby doprowadzić je do rozsądku, do samorozpoznania,
do zawrócenia.

Jeżeli więc złe nadchodzi, to wyjdź przed wrota twojej wewnętrznej świątyni i przynieś mu
dary dobra.
Po reakcji lotnych myśli, których doznałeś, rozpoznasz reakcję kusiciela. Jeżeli czujesz,
że twoje ofiarne dary podobały mu się, a więc zostały przyjęte, dodaj jeszcze inne. Potem
skieruj kusiciela do świadomości Chrystusa Bożego i wejdź znowu do wewnętrznego
sanktuarium, do swojej świątyni.
Tam, w głębi twego wnętrza, nie dopuszczaj żadnych ludzkich myśli i reakcji. Zachowaj w
głębi twego wnętrza to, co dobre w kusicielu, i poruszaj to od czasu do czasu - wtedy
posyłasz do niego wszechprawo. Posyłasz mu więc dary ofiarnej miłości. Ty jednak nie
nastawiaj się na odbiór; pozostaw to Chrystusowi Bożemu i Jego dziecku - kusicielowi.

To, jak się twój bliźni zachowuje i co nadaje, dotyczy tylko odwiecznego Ojca i Jego
dziecka.
Ty zaś przestrzegaj porządku świątyni - milcz!
Milczeć oznacza przebywać w ciszy.
Przez tego, kto żyje w Przenajświętszym, w Bogu, żyje i mówi Bóg.
W świątyni Boga nie mogą istnieć ludzkie myśli. Trwaj bez myśli, a więc milcząc w sobie.
A kiedy myślisz, to myśl w sposób boski.
A kiedy mówisz, to wypowiadaj Prawo, Boga - mów w sposób boski.
Mów tylko w sposób boski i tylko wtedy, kiedy twój bliźni życzy sobie darów z Prawa życia.

Zapamiętaj:
Twoje czyste odczucia i twoje czyste myśli są boskie.
Twoje ofiarne, szlachetne, a więc oczyszczone zmysły są subtelne. One są sięgającymi
niebios antenami skierowanymi na wszechświat, gdyż ty żyjesz w bycie, w niebie, a zatem
też z nieba odbierasz.

Nigdy nie patrz n a b l i ź n i e g o , gdyż wtedy patrzysz tylko na siebie.


Dopiero kiedy nauczyłeś się z głębi twego wnętrza, z przenajświętszego, widzieć siebie na
wskroś, wtedy przenikniesz też bliźniego.
Dopóki nie potrafisz przenikać bliźniego, to nie przyjąłeś go też w głębi swego wnętrza.
Dopiero kiedy rozwiniesz to, co boskie w twoim bliźnim, które jest też w tobie, wtedy
rozpoznasz swojego brata i swoją siostrę w sobie.
Dopóki nie potrafisz przeniknąć bliźniego, jest on dla ciebie obcy, gdyż i ty jesteś jeszcze
obcy, daleki od odwiecznego bytu.
Kiedy oboje przenikniecie siebie nawzajem, to oboje będziecie mówić mową bytu i
będziecie świadomie zjednoczeni ze sobą oraz zjednoczeni w Bogu.

Nigdy nie mów: »Ten człowiek jest mi obcy«.


Nawet kiedy powłoka duszy nie jest ci znana, a więc obca, pozostań w świadomości, że
zawartość powłoki, to co czyste w głębi duszy, jest częścią ciebie.

Jeżeli nie znasz swojego brata lub swojej siostry, to nie znasz siebie samego, gdyż nie
rozwinąłeś w sobie czystej części bliźniego.

Dopóki dzielisz na »znane« i »obce«, jesteś daleki od Boga.

Dlatego nie uważaj się nigdy za człowieka, lecz ujrzyj siebie i bliźniego jako odblask, jako
podobieństwo Boga i ujrzyj go w sobie jako twojego brata lub twoją siostrę. Wtedy
doznasz w sobie, że życie jest bytem, gdyż jest wszechobecne w tobie i we wszystkim -
najmniejsze w wielkim i wielkie w najmniejszym.

Zastanów się nad następującą prawidłowością:


Rozmawiałeś z człowiekiem, którego znasz tylko z imienia, gdyż nie znasz tego, z czego
on się składa. Również twój bliźni, który żyje tylko w świecie zewnętrznym, nie zna siebie,
gdyż i on nie wie, z czego się składa. On więc nie zna siebie i ty też go nie znasz. Jeżeli
więc oboje siebie nie znacie, to nie znacie też Boga - dlatego każdy z was jest samotny.
Bóg, wiecznie miłujący Ojciec, zna każdego, gdyż kocha On każde dziecko i nosi je w
swoim wielkim, ojcowskim sercu.

Wszystko jest w tobie. Życie jest w tobie i ty spełniasz je działając z siebie.


Ponieważ wszystko najpierw dokonuje się w tobie, wieczny byt jest bez cieni. Dlatego nie
ma góry i dołu, przodu i tyłu, prawej i lewej strony.

Wszechjedność jest potężnym kryształem, który rozbłyskuje wszystkimi fasetami


wewnętrznego życia i każde promieniowanie przenika każdą fasetę.
Człowiek używa słów »na górze« i »na dole«, »z przodu« i»z tyłu«, »z prawej« i »z lewej
strony«, gdyż widzi tylko zewnętrznymi oczami i odbiera tylko refleksy Prawdy. Przez
ludzkie błędne postępowanie stworzył zagęszczenie, przez co powstało myślenie w trzech
wymiarach, gdyż swoimi fizycznymi oczami widzi tylko ściany swojego, stworzonego przez
siebie samego świata - kokonu i przyjmuje je za realne i za jakość swojego życia.
Zagęszczenie, materia nie jest niczym innym, jak przetransformowaną na niższy poziom
energią Bożą, przebiegunowaniem światła w cień.
Dusza tego, kto żyje w tym zaciemnionym świecie ludzi, jest zamroczona i przebywa na
ziemi w człowieku, aby znieść to, czym przyczyniła się do zamroczenia całości - chyba że
jest to istota światła, która przychodzi na zlecenie Wszechmogącego, aby wskazać
wcielonym zamroczonym duszom drogę wyjścia z labiryntu swojego zaciemnionego ja.
Jeżeli chcesz utrzymywać porządek świątyni, to uświadom sobie, że życie jest całością.
Jako całość jest ono na górze i na dole, z przodu i z tyłu, z prawej i z lewej strony. Jeżeli
to rozpoznasz i będziesz żył w głębi wnętrza twojej świątyni, to będziesz też mógł czerpać
z głębi twego wnętrza.
To, co dla człowieka skierowanego na zewnątrz jest na górze i na dole, z przodu i z tyłu, z
prawej i z lewej strony, to dla człowieka skierowanego do wnętrza jest życiem w nim
samym, całością.
Jeżeli przestrzegasz porządku świątyni, to żyjesz w świątyni, w przenajświętszym
przybytku Boga w tobie, i doznajesz siebie samego. Kiedy doznasz siebie samego jako
jestestwa, to będziesz znał bliźniego, gdyż znasz wszechświat, byt.
Nie potrzebujesz szukać - ty już odebrałeś, gdyż byt wiecznie daje. Daje w tobie.
Przepływa przez ciebie i objawia się w tobie i w tym świecie.

Jeżeli rozpoznasz siebie jako byt i żyjesz w bycie, to nie musisz się rozglądać, aby
znaleźć Prawdę, byt, gdyż wiesz, że to, co jest z tyłu, jest tym samym, co jest z przodu.
Nie musisz rozglądać się na prawo lub na lewo, gdyż wiesz, że z prawej i z lewej strony
jest to samo, co z tyłu i z przodu. Nie potrzebujesz spoglądać ani w górę, ani w dół; wiesz,
że na górze i na dole jest to samo, co z przodu i z tyłu, co z prawej i z lewej strony: życie,
wielkie w najmniejszym i najmniejsze w wielkim, w tobie, w bycie.

Zapamiętaj sobie i noś to zawsze z sobą:


Bóg jest wszechobecny; Bóg jest wszędzie wszystkim.
W największym jest najmniejsze, w najmniejszym największe, Bóg.
Jeśli znalazłeś siebie, to znalazłeś Boga i wszechświat jest twoim domem. Wtedy nie
musisz rozglądać się za wszechświatem ani na prawo, ani na lewo, ani do góry, ani w dół
- wszechświat jest w tobie; w tobie jest Bóg; w tobie jest twój bliźni; w tobie są wszystkie
siły królestw przyrody.
Jeśli znalazłeś siebie, to wszystko ujrzysz w sobie, gdyż ty sam jesteś wszystkim we
wszystkim.

Zapamiętaj ponownie i świadomie noś to w sobie:

Jeżeli utrzymujesz swoją świątynię w czystości, to rozwinąłeś wszystko w sobie i masz


szacunek dla świątyni bliźniego i głęboką cześć dla Najświętszego, który mieszka w tobie i
w twoim bliźnim, i we wszystkich formach życia przyrody.
Jesteś bogaty, gdyż wszechświat jest w tobie. Dlatego znajdziesz wszystko w sobie
samym - najmniejsze w wielkim i wielkie w najmniejszym.

Tych i innych szczegółów wiecznego Prawa nauczałem Ja, Chrystus, jako Jezus, tych
spośród Moich apostołów i uczniów, którzy mogli je pojąć. Jednak wciąż na nowo
musiałem im na drodze do wiecznego bytu wyjaśniać prawo upadku, prawo siewu i zbioru.
Prawo upadku jest przetransformowaną na niższy poziom energią Bożą, którą przeciwnik
Boga przebiegunował i chciał zastosować przeciw Bogu. To dążenie zawierało w sobie
błąd i zapoczątkowało powrót istot upadku do Boga; to bowiem, co człowiek ludzkiego
sieje, sam zbiera - a nie Bóg lub bliźni.

W Bogu nie ma ciekawości. Ten, kto ogląda się z ciekawości, widzi tylko swoje niskie
jestestwo, siebie, swoje ja i nie widzi swojego prawdziwego jestestwa - dlatego też nie zna
siebie. Człowiek ciekawy szuka czegoś nowego, aby coś dla siebie uzyskać lub coś
wykorzystać, gdyż brak mu wewnętrznych wartości.
Człowiek ciekawy, a więc żądny nowego, ulega pożądaniu, żądzy. On słyszy i widzi tylko
siebie samego.
Człowiek ciekawy, który spogląda na prawo i na lewo, do przodu i do tyłu, w górę i w dół,
jest też człowiekiem zastraszonym, który wszędzie widzi dla siebie zagrożenie. On nie
spoczywa w Bogu i dlatego też nie żyje w Bogu i przez to sam sobie stwarza to, czego się
boi. On żyje w świecie ograniczenia i zagęszczenia.
Ten, kto boi się innych, boi się samego siebie; nie ma zaufania do siebie. Dla niego
zagęszczenie jest realne i jednocześnie groźne. W swojej bojaźni ciągle rozgląda się w
obawie, że coś mu się może stać. Z napięciem patrzy do przodu, do tyłu, na prawo, na
lewo, w górę i w dół i w ten sposób czuje się bezpieczny, gdyż uważa, że wszystko ma na
oku.
To rozglądanie się, patrzenie w górę i w dół, na prawo i na lewo, do tyłu i do przodu
powinno w zagęszczeniu, w materii, służyć jedynie do orientacji, gdyż wasze fizyczne
oczy są stworzone dla materii, dla zagęszczenia. Ten, kto tego przestrzega, pozostaje w
świątyni wnętrza i pilnuje porządku świątyni.

Prawdziwy mędrzec jest tym, który pozostaje w przenajświętszym przybytku i zachowuje


tam ciszę. W świątyni ciszy prawdziwy mędrzec, ten który jest mądry, odbiera
bezpośrednie wskazówki Boga i Boże zbawienie.
Kiedy jesteś wyćwiczony w prawie wewnętrznego życia, to odczuwasz i myślisz w sposób
boski i w sposób boski wypowiadasz Boże słowo, którym jesteś.

Ten, kto żyje w Bogu jako kropla w oceanie, stał się prawem Bożym. Kropla jest esencją
całego oceanu. Wszystkie krople tworzą ocean, Boga. Jedna kropla jest równa drugiej,
gdyż wszystko jest we wszystkim zawarte. Dlatego wszystkie krople przenikają się
nawzajem i tworzą Ocean, Wszechprawo, Boga.

Wszechprawo, Bóg, jest tym, co przenajświętsze w tobie. Tam panuje absolutna cisza.

Spoczywaj w sobie - ty jesteś.

Ty jesteś bytem, który z niczym się nie ściera, na nic się nie oburza i niczym się nie
gorszy. Ty jesteś bytem; ty możesz przejrzeć na wskroś wszystko i wszystkich, dlatego też
przenikasz wszystko i wszystkich.
Ten, kto porusza się w przedsionku świątyni lub na drogach wiodących do świątyni, kto
więc nie wszedł jeszcze do wnętrza świątyni, żyje jeszcze w nieporządku świata swoich
odczuć i myśli. Na skutek tego widzi tylko siebie samego, swoje niskie ja, i mówi tylko o
sobie, o swoim niskim ja, gdyż jego świadomość nie może jeszcze pojąć i przeniknąć
nieporządku.
Taki człowiek wypowiada więc tylko siebie samego, widzi też tylko siebie samego i słyszy
tylko siebie samego - dlatego nie może też ani ujrzeć, ani zrozumieć, ani usłyszeć
bliźniego, gdyż widzi tylko siebie samego, wypowiada tylko siebie samego i tylko siebie
samego słyszy.
Tacy ludzie nie odczuwają swoich bliźnich. Nie rozumieją tego, co mówią bliźni, gdyż nie
rozumieją sami siebie, bo nie mogą przeniknąć przez nieporządek swoich odczuć, myśli,
słów i czynów i przez swoje toporne i pożądliwe zmysły. Oni są chaotyczni, gdyż
chaotyczny jest świat ich odczuć i myśli.
To, co prawdziwe i wszechprzenikające, dokonuje się jedynie w głębi wnętrza twojej
świątyni, w przenajświętszym przybytku - z Najświętszym i przez Najświętszego, przez
Boga.

Jedynie w sobie widzisz i rozpoznajesz, ile darów ze skarbu wnętrza możesz dać
bliźniemu i co on może przyjąć, aby duchowo rosnąć i dojrzewać. W sobie widzisz też i
słyszysz jak dużą dawkę możesz podać bliźniemu, żeby posłużyła dla jego dobra.

Wiedz, że gdy stałeś się bytem, to wszystko i wszyscy są w tobie. W sobie i przez siebie
widzisz, słyszysz, wąchasz, smakujesz i dotykasz, gdyż wszystko to, co zawiera w sobie
zewnętrzny świat, jest życiem w tobie.
Dlatego mieszkaj w sobie; wtedy ujrzysz we wszystkim również siebie, jestestwo, gdyż ty
jesteś jestestwem, bytem i wszystko znowu jest jestestwem, bytem. Wtedy dojrzysz część
swojego prawdziwego jestestwa w minerale, w świecie roślin, w świecie zwierząt i w
planetach i doznasz wszystkiego, co czyste w tobie, w czystym, jako światła, jako siły i
jako części siebie. To, co widzisz na zewnątrz, posiada we wnętrzu, w sobie, tak jak i ty,
światło i siłę, jest więc jako esencja w tobie, jest zatem częścią ciebie.
Ten, kto żyje w tej szlachetnej, subtelnej i czystej świadomości, nie zniszczy umyślnie
żadnej zewnętrznej formy życia, gdyż wtedy zakłóciłby tę część życia w sobie i stałby się
zakłóconym, który niszczy wszystko, o czym sądzi, że mu nie służy. Przez takie
uzewnętrznienie powstały wojny, morderstwa i rozłam.
Rozpoznaj: oznacza to, że to, co umyślnie zabijasz - ludzi, zwierzęta i rośliny -
zamraczasz w sobie; zakłócasz swoje własne życie i pozostajesz zakłóconym
człowiekiem, człowiekiem samolubnym, który destruktywnie oddziałuje na swoje
otoczenie.
Byt we wszystkim widzisz jedynie w sobie. Dlatego nie musisz się rozglądać - w tobie
zawarta jest cała moc widzenia.

To, co jest w niebie, jest także na ziemi, tylko odwrócone od Boga. Prawo, Bóg, jest
ofiarną, bezosobową miłością; ono daruje się i daruje, i daje każdemu jednakowo.
Prawo siewu i zbioru powstało przez miłość własną, przez miłość skierowaną na osobę.
Ona mówi: Ten jest mi bliższy, niż tamten. Ten, który jest mi bliższy, dostanie więcej, a ten
drugi otrzyma mniej. To jest miłość skierowana na osobę - miłość własna, miłość
samolubna.
To, co jest w niebie, w odmienionej formie jest na ziemi. Dlatego ziemia, materialny
kosmos i obszary oczyszczania są tylko odbiciem odwiecznego bytu. Prawo siewu i zbioru
można uważać za lustrzane odbicie.
Niebo jest bytem, tym, co czyste, przenikającym przez wszystko Prawem, Bogiem. Prawo
siewu i zbioru jest »bytem« człowieka, który składa się z »moje« i »mnie«, który wywodzi
się i pochodzi z niskiego ja.
To, co czyste, jest bytem, jestestwem, Jam Jest, bezosobowym życiem, Prawem, Bogiem.
Czyste istoty są tym, co czyste, jestestwem, bytem, tym, co jest bezosobowe, Jam Jest,
Prawem, Bogiem. Ich odczucia, słowa i czyny są Prawem, Bogiem, jestestwem, bytem,
tym, co bezosobowe, tym, co czyste. One, Prawo - gdyż ich ciało eteryczne jest Prawem -
odczuwają i wypowiadają same siebie, to, co czyste, byt, jestestwo, to co bezosobowe,
Prawo, Boga.

Prawo siewu i zbioru można ogólnie nazwać prawem obciążeń. Składa się ono z wielu
elementów ludzkiego ja, które stały się samolubnym prawem pojedynczego człowieka.
Samolubne prawo pojedynczego człowieka składa się z jego sprzecznych z Prawem
odczuć, myśli, słów i czynów. Samolubne prawo można nazwać też prawem osobowym,
gdyż odnosi się ono do osoby, która wysyła swoje ja i ten sam potencjał nadawania znowu
odbiera.
Ten, kto stworzył swoje prawo osobowe, żyje w nim i poprzez swoją duszę wywołuje je
stamtąd, gdzie jest ono zakodowane - z planet. Twój bliźni nie może sobie przyswoić
twojego samolubnego prawa, chyba że stwarza to samo lub podobne przez te same lub
podobne negatywne odczucia, myśli, słowa i czyny.

Czyste istoty poruszają się w odwiecznym Prawie; one wypowiadają Prawo i same są
odwiecznym Prawem.
Każdy obciążony człowiek porusza się w swoim samolubnym prawie, w swoim małym
świecie, który stworzył sobie swoim małym »ja», »moje« i #187;mnie«. On wypowiada
swój mały świat, to, czym zbudował swoje samolubne prawo; odpowiednio do niego
odczuwa siebie samego, »myśli« siebie samego, wypowiada siebie samego i postępuje
tak, jak odczuwa, myśli i mówi. On odczuwa więc, myśli, mówi i postępuje odpowiednio do
swojego niskiego jestestwa, do swojego niskiego bytu.
Ludzkie jestestwo, a więc niskie ja nie ma wzroku, słuchu i innych zmysłów skierowanych
na bliźniego, jedynie na siebie samego.
Ludzkie jestestwo nie znajduje dostępu do boskiego jestestwa, do tego, co
przenajświętsze, i nie może też wyczuć, rozpoznać, przejrzeć i doznać bliźniego, gdyż w
uzewnętrznionym człowieku ofiarność nie jest jeszcze rozwinięta.

Ludzkie jestestwo, niskie ja, nie ma nic wspólnego z boskim jestestwem, z wszystko
przepromieniowującym Jam Jest.
Czysty wypowiada to, co czyste, wieczne Prawo, Boga. Nieczysty wypowiada nieczyste,
swoje samolubne prawo, niskie jestestwo.
Każdy wypowiada więc siebie samego: czysty - absolutne jestestwo, Jam Jest, nieczysty -
niskie jestestwo, swoje niskie ja skierowane tylko na osobę.

Bądź cichy.
W wewnętrznej ciszy uświadomisz sobie, że jesteś istotą z Boga, która jest w Bogu, gdyż
wszechwieczny Ojciec i ty, Jego dziecko, jesteście jednym. Ty, czysta istota, żyjesz w
przenajświętszym przybytku w tobie, w jestestwie, gdyż jesteś świątynią Boga i
Wszechświęty mieszka w tobie.
Bądź cichy.
W tobie jest cisza i ty jesteś w ciszy.

Jeżeli stałeś się cichy, to nie masz już ludzkich odczuć, myśli, słów, odruchów i
skłonności; jesteś przeniknięty przez wszechciszę, przez Boga.
W tobie rozwijają się uświęcone odczucia i myśli; wypowiadasz natchnione słowa i
działasz ofiarnie dla wielkiej całości.
Prawdziwe jestestwo, wszechobejmujące potężne Jam Jest, komunikuje się z tobą i ty
jesteś blaskiem piękna, ty jesteś tym, co czyste, szlachetne i subtelne, tym, co wzniosłe -
gdyż ty mieszkasz w sobie, w odwiecznym jestestwie, w bycie, i jesteś tym, czym jest
niebo: pięknem, czystością, szlachetnością, subtelnością, wzniosłością, dobrocią, ofiarną
miłością.
Słońce miłości ma mowę światła. Słońce miłości świeci w tobie i przez ciebie.
Twoja istota jest blaskiem słońca, blaskiem ofiarnej miłości.

Bądź cichy, całkiem cichy. Nic i nikt nie porusza się w tobie.
Święty porządek świątyni, którym jesteś, jest promieniującą ofiarną miłością, słońcem
sprawiedliwości, błogością twojego życia, Jam Jest.

Cokolwiek zamierzasz czynić i spełnić, prawdziwe jestestwo w tobie, byt - odczuwa, myśli,
mówi i działa przez ciebie.
Twoje wzniosłe, ofiarne odczuwanie i myślenie jest bytem, tym co boskie, którym jesteś.
Prawdziwy byt skierowany jest wyłącznie na daną rzecz i sprawę i podejmuje komunikację
z tym, co czyste w danej rzeczy i sprawie. To, co czyste w danej rzeczy i sprawie mówi ci
w twoim wnętrzu, jak możesz podejść do rzeczy i sprawy, jak masz planować, jak możesz
wyjaśnić każdą sytuację, jak możesz zamienić nieporządek w porządek i jak możesz
oczyścić to, co jest do oczyszczenia.
W każdym pytaniu jest byt, odpowiedź dla ciebie.
W każdej odpowiedzi jest byt i ewentualnie znowu pytanie dla ciebie.

W każdej rozmowie działa byt - doznajesz tego w sobie.


W każdym słowie jest byt - on przemawia do ciebie.
We wszystkim, co widzisz, i co cię spotyka, jest byt - on ukazuje się tobie i przemawia do
ciebie.
Jeżeli jesteś w głębi wnętrza, to twoja świątynia jest czysta i jesteś w komunikacji z tym,
co czyste.

Słyszysz to, czego inni nie słyszą;


możesz ujrzeć to, czego inni nie widzą;
wiesz to, czego inni nie wiedzą;
rozpoznajesz to, czego inni nie rozpoznają;
czujesz to, czego inni nie wyczuwają;
czujesz zapachy i smaki, których inni nie czują;
doznajesz tego, czego inni nie doznają - jesteś bowiem Prawdą, ciszą świątyni, ofiarną
miłością, Prawem, którym jest Bóg.

Rozpoznaj:
Każda rzecz, każda sprawa, każda trudność, każdy problem, każda sytuacja, każda
rozmowa, a nawet każde słowo wypowiadają same siebie.
Byt w każdej rzeczy, sprawie, problemie, trudności, w każdej sytuacji, w każdym czynie i w
każdej myśli wyraża znowu potężne jestestwo, byt.
Powłoka, to co ludzkie, wypowiada samą siebie. Siła w powłoce, byt, również wypowiada
samą siebie; jest to Jam Jest.
Ten, kto stał się bytem, ofiarnym jestestwem, jest w komunikacji z tym, co czyste. On widzi
oczami Prawdy; on wyjaśnia, porządkuje, oczyszcza, planuje i mówi z odwiecznego bytu,
z ofiarnego jestestwa.
Niskie ja nie zna Jam Jest, lecz Jam Jest zna niskie ja, gdyż Jam Jest, byt, przenika
wszystko.
Czysty, który przestrzega porządku świątyni, będzie się starał każdą sytuację wyjaśnić na
podstawie Prawa, każdą rozmowę prowadzić zgodnie z Prawem, każdą rzecz, każdą
sprawę, każdy problem i każdą trudność rozwiązywać z pomocą Prawa, Boga.
Jeżeli ludzkie ja chce rozwikłać rzecz, sprawę, trudność, problem, sytuację lub rozmowę
swoim niskim ja, to pozostają one albo nie rozwiązane, albo prowadzi to do zamętu.
Wiedz!
Byt we wszystkim jest przemawiającym Bogiem; On mówi do ciebie przez rzeczy, sprawy,
trudności, przez problemy, sytuacje, czynności, przez każdą rozmowę.
Wszystko jest świadomością. To, co czyste, jest świadomością i to, co nieczyste, jest
świadomością. To, co czyste, przemawia w przenajświętszym przybytku w tobie, do ciebie
i jednocześnie z ciebie.
To, co nieczyste, wypowiada to, co nieczyste; ono wypowiada obciążenie, ono mówi z
nieporządku, ono wypowiada nieporządek i w ten sposób w tym świecie może panować
znowu tylko nieporządek.

Twoje oczy są światłem duszy.


Ty widzisz tylko siebie, ty słyszysz tylko siebie.
Twoimi uczuciami, odczuciami, myślami, słowami i czynami rysujesz obraz swojej duszy.
Obraz twojej duszy jest twoją świadomością.

Każdy stan świadomości doznaje tego, co temu stanowi odpowiada. To w niego wnika, on
tym jest, to z niego promieniuje i on jednocześnie znowu to odzwierciedla.
Czy twój bliźni może ujrzeć ten sam obraz, który ty narysowałeś swoimi uczuciami i
myślami, swoimi słowami i czynami?

Każdy inaczej widzi to, co ty mu opisujesz - dokładnie według swojej własnej obrazowej
świadomości.
Każdy człowiek widzi też swoje otoczenie inaczej - znowu odpowiednio do obrazów swojej
świadomości, które sam sobie zakodował.
Również szmery występujące w twoim obrazowym życiu każdy słyszy inaczej.
Jeżeli zwracasz uwagę bliźniego na pewne dźwięki, kolory lub kształty, to mimo twojego
opisu będzie on te dźwięki odbierał inaczej niż ty i inaczej niż ty będzie widział kolory i
kształty.
Jest możliwe, że twój bliźni odbierze nawet więcej dźwięków lub zobaczy więcej odcieni
kolorów niż ty albo też formy będą miały dla niego inny kształt, niż ten widziany przez
ciebie.
Czy ktoś może dowieść, że słyszy właściwy dźwięk lub widzi właściwy kolor i kształt?
Żaden człowiek nie może dowieść innemu niczego, gdyż każdy inaczej widzi, czuje,
odczuwa i myśli.
Wielu ludzi mówi: »mogę tego dowieść«, kiedy ktoś ich okradł.
Czy człowiek może naprawdę dowieść, że został okradziony - czy też zostało mu tylko
zabrane to, co on w poprzednim wcieleniu odebrał bliźniemu?
Oboje: okradziony i ten, który ukradł, wykroczyli przeciwko prawu Bożemu, gdyż żaden z
nich nie powinien zabierać niczego bliźniemu i nazywać tego swoją własnością.
Mówisz, że możesz dowieść, że twój bliźni skłamał. Czy twój bliźni rzeczywiście skłamał -
czy powiedział tylko to, co ty poruszasz w świecie swoich uczuć i odczuć i czym
ostatecznie sam jesteś?

Rozpoznaj: Wszystko ma dwie strony - chyba, że jesteś boski; wtedy jesteś Prawdą i
żyjesz wszechświadomie.
Wtedy nie będziesz się też oburzał, lecz mówił Prawdę, będziesz wszystko wyjaśniał i na
tym poprzestaniesz.

Ten, kto ma bliźniemu do zarzucenia coś, co go przez dłuższy czas razi, może być pewny,
że sam jest tym zarażony.
Przez to, co zarzucasz bliźniemu, narażasz się - przez zasadę nadawania i odbierania -
tym siłom, które swoimi uczuciami, odczuciami, myślami i słowami wezwałeś.
Rozpoznaj więc siebie samego i zmień się, abyś, przemieniony, był w stanie osiągnąć
zbawienie.
Daję ci ćwiczenie do samorozpoznania:
Każdy spogląda np. na ten sam fragment krajobrazu. Każdy widzi w nim inne aspekty. To,
co jeden widzi, to jest jego obraz, a nie obraz widziany przez bliźniego.
W tym obrazie porusza się zwierzątko. Każdy zauważa zwierzątko - jednak każdy widzi i
odczuwa je inaczej.
Doznanie poszczególnego człowieka należy do jego obrazu, a nie do obrazu bliźniego.
Obraz każdego człowieka jest obrazem stanu jego świadomości.

Tak jak pojedynczy człowiek widzi i słyszy, czuje, odczuwa i myśli, takim jest stan jego
świadomości, którą odbiera obraz, widzi kolory i kształty i słyszy dźwięki.
Kto może dowieść, że zwierzątko wyglądało tak, jak on je widział? Wszystko jest
względne, gdyż każdy odbiera to, co widzi, słyszy, wącha, smakuje i dotyka ze swojego
punktu widzenia, ze swojego obecnego promieniowania świadomości.
Ponieważ każdy człowiek ma inny stan świadomości, to odpowiednio do tego doznaje
odbicia, które nazywa materią.

Rozpoznajcie, że ten, kto zważa na liczne aspekty prowadzące do wolności, przynosi


pokój sobie, a także bliźniemu. Dlatego nigdy nie oddziałuj na promieniowanie
świadomości twojego bliźniego, mniemając że powinieneś, odpowiednio do twojej
świadomości, zrobić porządek w jego mieszkaniu, w jego pokoju.

Zapamiętaj sobie następującą prawidłowość:


Pozostaw bliźniemu jego królestwo, to znaczy nie zmieniaj promieniowania jego
świadomości. Promieniowanie świadomości, twoje i bliźniego, wyraża się też w wyglądzie
pomieszczeń, w których mieszkacie. Pozostaw bliźniemu jego małe królestwo, gdyż on
chce w nim, takim jakie ono jest, czuć się u siebie w domu. Przestrzegaj tej prawidłowości,
a wtedy on ucieszy się, gdy go odwiedzisz.

Wchodź do jego pokoju tylko wtedy, kiedy jesteś mile widziany, i pozostaw w jego pokoju
wszystko tak, jak on to ustalił, gdyż to wypłynęło z jego świadomości.
Jeżeli siadasz na krześle lub bierzesz do ręki jakiś przedmiot, to odstaw krzesło znowu
tam, gdzie stało, i odłóż przedmiot na miejsce - tak jak było przedtem.
Nie zmieniaj niczego, nawet gdyby inaczej bardziej ci się podobało i nawet kiedy myślisz,
że ładniej by było tak, jak ty to widzisz. Przez to wszedłbyś w promieniowanie
świadomości bliźniego i twoim pozornym porządkiem wprowadziłbyś nieporządek w jego
życie, w promieniowanie jego świadomości. Tak bowiem, jak bliźni to widział, jest dla
niego obecnie dobrze. On nie chce, żebyś ty to zmieniał - chyba że cię oto poprosi.
Ten, kto przestrzega tej prawidłowości, poważa bliźniego, a także siebie samego.

Również w najmniejszych sprawach obowiązuje następująca prawidłowość: Tego, czego


nie chcesz, żeby tobie czyniono, nie czyń nikomu innemu.

Nigdy nie bądźcie ciekawi. Nie spoglądajcie z ciekawości do tyłu, na prawo i na lewo, aby
widzieć i słyszeć, gdyż za to, co widzicie i słyszycie, jesteście odpowiedzialni.
To, co zobaczyliście lub usłyszeliście, pobudza was do myślenia, a za każdą myśl
jesteście odpowiedzialni. To, co widzieliście i słyszeliście, pobudza was do mówienia i do
działania - również za to bierzecie odpowiedzialność.

Człowiek czysty nie będzie się ciekawie rozglądał, nie będzie produkował myśli, nie
będzie szukał słów i nie będzie też rozważał, jak i kiedy ma działać i postępować.
Człowiek czysty ma wszystko w sobie i jest we wszystkim, gdyż on jest Prawdą, która
znowu jest we wszystkim.
Jeżeli potrafisz ujrzeć bliźniego, to widzisz wszechświat, widzisz odwiecznego Ojca w
sobie i widzisz w sobie bliźniego - gdyż jesteście podobieństwem wiecznie jedynie
świętego Ojca, gdyż jesteście w Nim boscy, jesteście Jego stworzonymi dziećmi, które On
widzi w sobie, przez siebie i we wszechświecie.

Jeśli ujrzałeś bliźniego w sobie, to ujrzałeś swojego odwiecznego Ojca, gdyż Odwieczny i
Jego czyste dziecko są jednym.
Gdy znasz i widzisz w sobie bliźniego jako część siebie, to znasz też odwiecznie
Jedynego, Świętego, gdyż jesteś Jego podobieństwem, odwiecznym Prawem, które
znasz, gdyż nim jesteś, ponieważ jesteś boski.

Czysty jest okiem świętej świątyni.


Widzący może przejrzeć wszystkich i wszystko.

Głębiny wnętrza są ciszą, która siebie sama widzi i wszystko może przejrzeć na wskroś.
Cisza jest prawdziwym życiem.
Dlatego bądź cichy. Cisza jest wszechmądrym słowem, prawem wszechświata. Ono
objawia się jako cisza w ciszy. Ono widzi siebie samo w ciszy jako ciszę.
Wszystko jest Prawem, wzniosłą, nieskończoną ciszą, które siebie samo wypowiada -
Jam Jest.

Cisza jest Prawem i mądrością Boga. Ten, kto jest mądry, jest cichy, gdyż wie o
wszystkich sprawach, przenika bowiem wszystko i widzi na wskroś.

To, co absolutne jest ciszą, jest porządkiem świątyni, którym ty, czysty, jesteś.
Jeżeli wiesz, kim jesteś i jeżeli wiesz, że świadomość Jam Jest jest życiem, to żyjesz i nie
będziesz się o nic potykał i niczym gorszył. Nie musisz się przez nic przebijać, bo możesz
przejrzeć na wskroś i przeniknąć wszystko, co dla tego świata jest zagęszczeniem,
przeszkodą i zgorszeniem.

Ten, kto działa w dzień, widzi kanty i krawędzie i nie będzie się o nie obijał, gdyż korzysta
ze światła dziennego.
To samo dotyczy wiecznego światła. Temu, kto wędruje w świetle, nic nie może się stać.
Dla tego, kto przestrzega prawa Ducha Bożego, światło miłości zawsze będzie świecić -
obojętnie czy jest on duszą czy człowiekiem.

Człowiek niespokojny, głośny, w którym odczucia i myśli huczą i szaleją, jest szukającym,
który spogląda tylko na powierzchnię Prawdy - na przedmioty, sprawy i słowa - i tam
szuka rozwiązania. Przez to sam sobie stwarza zagadki, gdyż chciałby zgadnąć jakie jest
rozwiązanie i zdobyć je za wszelką cenę.

Ten, kto nie jest mądry, nie jest też cichy, a więc spokojny, gdyż tak długo czegoś chce, aż
w prapodłożu, w ciszy nie odnajdzie siebie samego - tego, czym jest: jestestwa, mądrości
i piękna z Boga, wszechwiedzącego Prawa, Boga, mądrości, która jest zarazem Prawdą.

Tobie, czystemu, jeden bliźni jest tak samo bliski, jak drugi, gdyż nikt nie może być ci
daleki i obcy, skoro Bóg jest w tobie i ty jesteś w Bogu, i twoi bliźni są w tobie, i wy
jesteście w Bogu. To jest jedność. Jeden jest w drugim i obaj przenikają siebie nawzajem i
przenikają wszystkich - a wszyscy tych dwóch. To jest wszechświat i prawo miłości i
jedności.
Gdyby jeden był ci bliższy niż drugi, to spoglądałbyś do przodu, do tyłu, na prawo, na
lewo, do góry i w dół, aby go zobaczyć, gdyż nie mógłbyś go ujrzeć w sobie.

Człowiek czysty życzy bliźniemu tylko tego, czym sam jest: wiecznego Prawa, Boga, tego
co czyste.
Nieczysty, nieoświecony, często życzy bliźniemu tego, czego sam nie posiada: tego, co
piękne, dobre, pełne pokoju; szczęścia - aspektów wiecznej Prawdy, których
urzeczywistnienia jemu samemu jeszcze brak. To, czego życzy, nie wnika w bliźniego,
gdyż nie jest przeniknięte siłą, Prawdą i miłością. Są to nie uduchowione życzenia, które
powracają do nieczystego, do nieoświeconego.
Wszechjedność jest mądrością Boga. Bóg jest wszystkim we wszystkim, Prawem życia.
We wszystkim, co czysty mówi, pobudza on całość, wielkie w najmniejszym i w
najmniejszym to, co wielkie.
Ten, kto życzy bliźniemu tylko niektórych aspektów z odwiecznego Prawa i w ten sposób
w swoje słowa i czyny wkłada tylko część odwiecznego Prawa, daje pierwszeństwo tylko
pewnym częściom odwiecznego Prawa, przez co pokazuje, że sam jest niedoskonały.
Tym daje świadectwo o sobie samym. Daje pierwszeństwo pewnym ludziom, na innych
zaś nie zważa. To znaczy, że dla siebie i dla bliźniego robi wyjątki.

Mowa Prawa jest całym Prawem, gdyż wszystko jest we wszystkim, największe w
najmniejszym i najmniejsze w największym. Czysty wypowiada zawsze całe Prawo: Jeżeli
życzy swoim współbraciom ofiarnej miłości, to pobudza tym wszystkie aspekty
odwiecznego Prawa. To jest mowa Prawa.
Jeżeli czysty życzy współbraciom pokoju, to znowu pobudza całe Prawo. To jest mowa
Prawa.
Czysty wypowiada zawsze całe Prawo - również wtedy, kiedy życzy choremu człowiekowi
zdrowia.
Gdyby życzył choremu tylko jednego aspektu zdrowia - na przykład zdrowia chorego
narządu - to pobudzałby wtedy tylko tę część Prawa, która jest zamroczona chorobą;
pominąłby przy tym skuteczność działania całego wiecznego Prawa. Na skutek tego
zapobiegłby możliwości zadziałania odwiecznego Prawa w chorym człowieku.
Ten, kto życzy bliźniemu jedynie fizycznego wyzdrowienia, przemawia tylko do samej
choroby, którą prawdopodobnie wzmacnia, jeśli chory bazuje na tej wypowiedzi. Przez to
nie zważa on na wolę Boga, który wie o swoim dziecku i pragnie je prowadzić tak, żeby
było to dobre dla jego duszy.
Samolubne myśli oddziałują tylko na powierzchnię - a więc na skutek, na symptom, na
chorobę - i zapobiegają temu, żeby zadziałało odwieczne Prawo.

Ten, kto zwraca się tylko do powierzchni życia, do odbicia, życząc bliźniemu np. pokoju, a
sam pokoju nie ma, pobudza w bliźnim tylko brak pokoju, gdyż sam nie ma z pokojem
komunikacji.

Prawdziwy mędrzec potrzebuje jako człowiek mowy tego świata, aby się porozumiewać.
Mimo ograniczoności słów, będzie on słowami »zdrowie« i »pokój« przemawiał do całości,
do wszechobejmującego Prawa, do Boga. Wtedy też zadziała odwieczne Prawo, Bóg,
który pozostawia każdemu człowiekowi wolną wolę i prowadzi go tak, że służy to jego
duszy, a nie wyłącznie powłoce, ciału.

Ten, kto sam jest chory i życzy bliźniemu zdrowia, pobudza tylko w bliźnim chorobę lub
ewentualnie te aspekty, które są w zgodzie z jego własną chorobą, gdyż to, co z niego
wychodzi, z powrotem w niego wnika i ewentualnie wnika też w bliźniego, w którym są te
same lub podobne objawy. Przebiega to zgodnie z prawem »podobne przyciąga podobne
i wzmacnia się«.
Ten, kto życzy bliźniemu pokoju, a sam nie ma pokoju, może w bliźnim wzmocnić aspekty
braku pokoju, tak że jest on go pozbawiony - gdyż podobne pobudza wciąż na nowo
podobne i pragnie się spełnić.
Ten, kto życzy bliźniemu miłości, a sam jest bez miłości, może w bliźnim, który nie ma
jeszcze miłości, wzmocnić ten brak miłości, gdyż podobne wciąż na nowo przyciąga
podobne i chce się spełnić - znowu zgodnie z prawem »podobne przyciąga podobne i
wzmacnia się«.

Rozpoznajcie:
Każde odczucie, każda myśl, każde słowo, każdy czyn są energią.
To, co człowiek nadaje, może zadziałać w bliźnim, jeżeli jest w nim to samo lub podobne.
To samo lub podobne powraca znowu do człowieka, który nadawał, gdyż kto nadaje, ten
odbiera.
Ten, kto życzy bliźniemu zdrowia i pokoju, a sam jest chory na duszy i na ciele lub jest w
rozterce z powodu nie urzeczywistniania odwiecznych praw, wpływa na chorobę i na
rozterkę bliźniego i wzmacnia je, gdyż życzeń pokoju i wyzdrowienia, które wypowiada
wobec bliźniego, sam w sobie nie urzeczywistnił.
Jeżeli życzysz bliźniemu tego, czego sam jeszcze nie spełniłeś, np. tego, co czyste,
szlachetne, piękne i dobre, to nie dociera to do jego wnętrza, gdyż nie jest przez ciebie
natchnione; lub też powierzchnia, pozór, jego niskie ja przyjmuje to i czuje się
zaszczycone i pochlebione, i w ten sposób wzmacnia się.

Życz swojemu bliźniemu tylko tego, co ty w sobie posiadasz, a więc tego, co jest
urzeczywistnione, a zatem natchnione, i we wszystkim zwracaj się do całkowitego,
wiecznego Prawa. Ponieważ wszystko jest we wszystkim zawarte, to potwierdzaj w
życzeniach dla bliźniego całkowite Prawo, Boga. Nie spoglądaj jedynie na powierzchnię,
na to, co ma się dokonać w ciele bliźniego lub w jego otoczeniu. Pamiętaj, że istotne jest
zbawienie duszy i że czyste duchowe ciało znowu jest całkowitym Prawem.

To, czego czysty życzy bliźniemu - to, co sam spełnia - wychodzi z głębi wnętrza jego
świątyni i wnika też w świątynię bliźniego. On w świątynię bliźniego wnosi jak gdyby
owoce odwiecznego Prawa, gdyż przynosi bliźniemu wieczne Prawo, jako dar miłości,
która znowu jest samym Prawem.

Nie życz więc bliźniemu żadnych szczegółów z odwiecznego Prawa, gdyż wtedy będziesz
pobudzał w nim i w sobie jedynie części wiecznego Prawa, a tym samym pozostawisz
odłogiem wszystkie inne aspekty odwiecznego Prawa. Oznacza to, że zadowalasz się
kilkoma aspektami i dajesz przez to świadectwo swojej nieczystości, i otwierasz drzwi i
wrota temu, co nieczyste, i co mogłoby sprowadzić cię na złą drogę.
Nawet kiedy mówisz tylko do jednego aspektu materii, wkładaj w to całość. To jest
prawdziwe życie, to jest życie w odwiecznym Prawie, w Bogu.

Naucz się patrzenia.


Ciekawski spogląda do przodu, do tyłu, na prawo i na lewo, w górę i w dół - i wciąż na
nowo widzi siebie samego, gdyż ciekawość wywołuje wciąż na nowo tylko to, czym
ciekawski sam jest. To samo przywołuje to samo, aby się z tym komunikować.
Naucz się patrzenia przez siebie, patrzenia ze świątyni swojego wnętrza, wtedy we
wszystkim, również w swoim bliźnim, rozpoznasz prawidłowość - a w prawidłowości
całość. To jest życie w odwiecznym Prawie, to jest mowa Prawa.

Naucz się słuchania.


Czysty nie potrzebuje nasłuchiwać; on wie w sobie, w przenajświętszym przybytku swojej
świątyni, o tym, co jest istotne. Wszystko inne, co jest jeszcze w zawieszeniu, nie jest
jeszcze dojrzałe i nie jest jeszcze istotne.
Ten, kto pragnie podsłuchiwać i nasłuchiwać, doznaje tylko swojego niskiego ja, które go
niepokoi i znowu pobudza do sprzecznego z Prawem myślenia, mówienia i postępowania
- a więc do sprzecznego z Prawem nadawania - aby znowu mógł odbierać to, co jest
sprzeczne z Prawem.
Naucz się słuchać. Nigdy nie stawiaj ciekawskich pytań, gdyż usłyszysz tylko siebie,
swoje niskie jestestwo.
We wszystkim, co jest do ciebie mówione usłysz prawidłowość Bożą, rozpoznaj w niej
całość i jednocześnie doznaj jej w sobie, w swojej świątyni. W prawidłowości zawarte jest
całkowite Prawo, tak jak w całkowitym Prawie zawarta jest prawidłowość. To jest życie w
odwiecznym Prawie i to jest też mowa odwiecznego Prawa.
Ten, kto wysila się, aby usłyszeć w sobie odwieczne słowo, byt, Prawo, nie jest jeszcze
słowem, bytem, odwiecznym Prawem. A kto je - odpowiednio do dojrzałości swojej duszy -
usłyszy, ten usłyszał je tylko, lecz jeszcze go nie zna, gdyż nie stał się jeszcze prawem
Bożym.
I ten, kto pragnie poznać odwieczny byt i doznać go według litery, czytając lub słuchając,
mija się z rzeczywistością. I ten, kto słyszy tylko to, co jego bliźni podaje jako Prawdę,
stwarza obrazowe wyobrażenia tego, co usłyszał. To nigdy nie jest realność życia, lecz
jedynie pozory; to jest odbicie Prawdy, a nie sama Prawda.
Ten więc, kto tylko stara się usłyszeć Prawdę - czy to w sobie, czy też z zewnątrz, taką
jaką przedstawiają ją ludzie - jeszcze nie jest samą Prawdą, bytem. Ten, kto nie stał się
Prawdą, bytem, nie zna siebie jako istoty Prawdy, gdyż jeszcze nie odnalazł istoty Prawdy,
swojego prawdziwego jestestwa.
Jedynie ten, kto jest odwiecznym słowem, bytem, Prawem, jest w życiu - i jest samym
życiem, gdyż jest esencją świętego słowa, Prawdą, życiem.
Słowo niebios jest Jego słowem, słowem Bożym, odwiecznym Prawem. Ten, kto stał się
słowem Bożym, stał się istotą w Bogu. On widzi już ludzi, przedmioty, sprawy i wydarzenia
w obrazie niebios, w Prawdzie, w Jam Jest - a nie w obrazie swojego małego świata, w
kręgu widzenia »ja chcę«.
Każda niebiańska, ofiarna myśl i każde niebiańskie ofiarne słowo są niebiańskimi
obrazami, które wszystko w sobie zawierają. Podobnie jak komórka ciała zawiera całego
człowieka, tak każde ofiarne odczucie, każda ofiarna myśl, każde ofiarne słowo i każdy
ofiarny czyn zawierają jako esencję cały wszechświat.

Prawdziwy mędrzec wkłada we wszystko, co mówi, całość - również i wtedy, kiedy z


całości wypowiada tylko jeden aspekt Prawdy naświetlając go, aby nabrał blasku.

Bóg jest całością i jest niepodzielny. Dlatego w człowieku, który jest boskim słowem działa
całość. On jest jednym, bytem w bycie. On nie jest rozdwojony, jak człowiek, który inaczej
mówi, niż myśli i inaczej odczuwa, niż myśli i mówi.

Odwieczne Prawo działa i objawia się w tobie samym. Wszystko jest Prawem. Ty nie
widzisz go na zewnątrz; rozpoznajesz je i widzisz jedynie w sobie jako całość.
Fizyczne oczy spostrzegają tylko to, co jest na zewnątrz, a nie to, co ujawnia się w głębi
wnętrza, w czystym bycie, w świątyni Boga.
Fizyczne oczy odbierają tylko odbicie tego, co jest w niebie.
To, co jest materią, jest refleksem, a nie Absolutem.

Widzący doznaje Boga we wszystkim, co jest - w każdym kwiecie, w każdym krzewie, w


każdym kamieniu, w planetach i w ludziach. Swoim wzrokiem, słuchem, smakiem,
powonieniem i dotykiem bezustannie doznaje on Boga.

Dla widzącego Bóg jest obecny we wszystkim.


Kiedy widzący wykonuje swoją pracę, Bóg jest obecny. Kiedy rozmawia, Bóg jest obecny.
Gdziekolwiek idzie, Bóg jest obecny.
Tacy ludzie znaleźli »kamień mędrca«; oni pozwalają Bogu działać przez siebie. Ten, kto
we wszystkim, co odczuwa, myśli, mówi i czyni, utrzymuje łączność z Bogiem, naprawdę
wędruje w świetle Bożym i Bóg dokonuje przez niego dzieł miłości.

Zachowujcie zawsze świadomość, że Bóg jest obecny; Bóg jest we wszystkim.


Jeżeli wpoicie sobie tę pewność, to osamotnienie i smutek oddalą się od was i osiągnięcie
wspólność, wewnętrzne szczęście i dalsze rozpoznania.
Uświadamiajcie sobie w każdej sytuacji: Bóg zawsze jest obecny - On zawsze jest przy
was. Cokolwiek czynicie, dokądkolwiek idziecie, gdziekolwiek stoicie, cokolwiek myślicie -
Bóg jest przy was; On jest obecny.
Bóg jest przy każdym z was - obojętnie jak myślicie, mówicie i postępujecie.
Jeżeli stoicie pośrodku rozgorączkowanego tłumu - Bóg jest z wami. Wyciszcie się i
zaufajcie Mu; On was prowadzi.
Bóg jest zdrowiem w chorobie, radością w cierpieniu.

Pamiętajcie o tym, że Bóg jest zawsze obecny. Bóg jest miłością; On kocha każdego z
was.
Niech rozpoznanie, że Bóg jest obecny, że Bóg, nasz odwieczny Ojciec, kocha was i Mnie
- kocha wszystkich - nie pozostanie dla was tylko wiedzą. Jedynie urzeczywistnienie, czyli
duchowa wiedza wprowadzona w życie przynosi wam pewność i siłę do czynu w Duchu
Bożym - życie w bycie.

Byt jest teraźniejszością. W bycie nie ma wczoraj, nie ma dzisiaj i nie ma jutro. Materia
jest czymś przemijającym. Byt jest wszystkim we wszystkim. Dzięki temu materia się
wysubtelni i stanie się bytem, gdyż Bóg jest teraźniejszością we wszystkim.
Teraźniejszość we wszystkim jest tym, co nie przemija, bytem. Dlatego to, co przemija,
wczorajsze, dzisiejsze i jutrzejsze, przemieni się w byt, który jest.

Widzenie człowieka czystego, jest tym, co czyste, czego doznaje on wyłącznie w sobie
samym, w swojej czystej świątyni. Tam świeci i objawia się bezustannie przenajświętsze
odwieczne Prawo, Bóg.

Czysty widzi to, czego nie widzi nieczysty.

Czysty doznaje w sobie wyłącznie odwiecznej Prawdy, gdyż sam stał się Prawdą,
wszechobejmującym Prawem, Jam Jest. On nie dopuszcza niczego, co nieczyste, do
świątyni miłości.
Nieczysty natomiast doznaje tylko nieczystego, a mianowicie tego, czym sam jest - tego,
co nieczyste.

Czysty widzi i rozpoznaje w sobie to, co czyste, Prawdę. On mówi mową obrazową, mową
Prawdy w sobie, gdyż sam stał się Prawdą. Słowo Boże jest Prawem, jest Prawdą, która
objawia się jako żywy obraz w głębi wnętrza duszy. Gdziekolwiek czysty spogląda, widzi w
sobie jedynie obraz Prawa, to co czyste, a poza sobą odbicie, to co nieczyste.
Widzenie obrazowe jest jednocześnie rozpoznaniem. To, co widzisz, możesz przejrzeć na
wskroś i rozpoznajesz to - i dzięki temu wiesz o wszystkich szczegółach. To jest Prawda,
to jesteś ty, prawdziwe, wieczne jestestwo.
Prawdziwy oświecony, mędrzec, jest tym, co wypowiada, Prawem.
Nieoświecony, który nie potrafi odróżniać czarnego od białego, jest ślepcem, który
zadowala się pozorami i myśli, że byt jest daleko.
Prawdziwe widzenie jest rozpoznaniem. Ty widzisz i wiesz, a mimo to nie możesz tego
udowodnić, gdyż to, co jest w głębi wnętrza, przenajświętsze, nie musi siebie udowadniać,
gdyż jest.
Tylko pozory chcą być udowadniane, gdyż to, co w nich jest - odwieczne prawidłowości -
nie są jawne.
Byt widzi to, czego nie dostrzegają pozory, to znaczy ja, byt, widzę to, czego ty, odblask,
nie widzisz. Jeżeli jednak jesteś bytem, to jesteś zjednoczony z Nim, z Wszechjedynym.
Wtedy widzisz też to, co ja widzę, i oboje widzimy to, czego nie widzą pozory.
Duchowe oko widzi - ziemskie oko patrzy. Tego, co odbierają, nie można pogodzić, gdyż
duchowe oko odbiera Prawo niebios, a ziemskie oko widzi jedynie odbicie, które oddaje
byt jako refleks, jako wielokrotne wypaczenie. Ten, kto się tym zadowala, jest głupcem,
który nie przekroczył jeszcze wrót do Prawdy.
Okiem Prawdy jest Bóg. Ten, kto widzi tym okiem, jest prawdziwy i boski. On wnosi w ten
świat światło, oko Boże, Prawdę, odwieczne prawo miłości.
Oko Prawdy jest światłem i obrazem twojego czystego duchowego ciała, które jest
podobieństwem Boga.
Ziemskie oko jest zwierciadłem duszy, otoczonego powłoką duchowego ciała. Ono ma
wgląd tylko w to, co jest powłoką, a więc w to, co jest ciężarem i obciążeniem duszy.

Ja, Chrystus, jako Jezus z Nazaretu, nauczałem Moich apostołów i uczniów z różnych
perspektyw życia. Wciąż na nowo ukazywałem im Absolutne Prawo i wyjaśniałem prawo
siewu i zbioru. Mówiłem do nich w przybliżeniu tak:
Morze nieskończoności jest strumieniem wszechświata. Poruszajcie się coraz bardziej w
morzu nieskończoności jako słońce miłości i sprawiedliwości. Wtedy będziecie życiem i
nie będziecie już pytać o życie.
Dopóki człowiek pozwala, aby przyświecali mu ludzie, sam nie promieniuje. Wtedy jest
zdany na pozorne światło bliźniego. Jeżeli człowiek zdany jest na pozorne światło ludzi, to
nie zna blasku słońca, które w nim mieszka.
Dla każdego z osobna odwieczne Prawo brzmi: bądź prawdziwym jestestwem. Kiedy
jesteś prawdziwym jestestwem, nie oczekujesz, aby przyświecało ci pozorne światło
twojego bliźniego, gdyż ty, prawdziwe jestestwo, sam promieniujesz.
Jedynie pozorne światło zadowala się pozornym światłem. Oboje tkwią wtedy w mroku i
sądzą, że mają to, co najwyższe i największe, dlatego że nawzajem sobie przyświecają.
Rozpoznajcie: pozory mylą. Ten, kto daje się nabrać, może stać się oszustem.
Dlatego nie otaczajcie się obrazami ułudy, pozornym światłem, lecz stańcie się słońcem
miłości i sprawiedliwości w morzu nieskończoności.

Wiele dusz i wielu ludzi porusza się w kierunku bytu, ale niewielu z nich jest w bycie. Ten,
kto o bycie jedynie rozmyśla, odbiera tylko z pozornego światła, a nie ze źródła życia,
którym jest byt.
Ten, kto należy do świata pozorów, ma wiele masek i zależnie od okoliczności zakłada
odpowiednią z nich.
Ten, kto żyje w świecie pozorów i ma swoje maski, nie zna siebie i nie zna też tego, kto
nosi takie same lub podobne maski. Oboje mówią tylko o swoich maskach, o pozorach, i
nie znajdują realności.
Ten, kto tworzy maski, jest samotny i opuszczony, gdyż nie troszczy się o swoich bliźnich,
a jedynie myśli o sobie i chce zachować swoją maskę.
Jednak ten, kto żyje w świecie wewnętrznym we Mnie, w Chrystusie, ma jasność i
perspektywę. On nie potrzebuje już masek, gdyż wszystko może przejrzeć na wskroś i
poprzez światło Prawdy wszystko rozpoznaje. Jest istotą w strumieniu bytu, uosobionym
bytem, mikrokosmosem w makrokosmosie.

Wszystko, co widzisz i co ciebie wzburza, jest twoim zwierciadłem; to właśnie cechuje


twoje ja. Jeżeli nie idziesz drogą samorozpoznania, to doznajesz tylko odbicia swojego
niskiego ja i niskiego ja twojego bliźniego. Jeżeli nadal będziesz tak czynił, to coraz
bardziej zawikłasz się w »moje« i »twoje«; stworzysz wtedy rozdział pomiędzy sobą, a
twoim bliźnim. To jest prawo ludzkiego ja. Brzmi ono: »oddzielaj, pętaj i panuj«.

Boskie prawo brzmi: »łącz i bądź«. Oznacza ono, że ten, kto żyje w łączności z głębią
wnętrza, połączony jest ze wszystkimi ludźmi i istotami, i ze wszystkimi formami życia. On
tworzy z nimi jedność w Bogu, która nie zna różnic, gdyż wszystko jest zawarte we
wszystkim - prawo życia.

Prawo przyczyny i skutku, które stworzył przeciwnik Boga: »oddzielaj, pętaj i panuj«, jest
prawem odnoszącym się do osoby, prawem niskiego ludzkiego ja, które zna tylko siebie.
Przeciwnik Boga chce rozdziału i spętania. Ludzie mają związywać się z ludźmi i
rzeczami, stwarzać posiadłości i własności, aby w ten sposób znowu powodować to, co
dzieli, to znaczy »moje i twoje«. Ten, kto przywłaszczył sobie najwięcej, panuje nad tymi,
którzy posiadają mniej.
Szatan wziął miecz i podzielił ziemię na części. Z tych części, krajów, stworzył władzę,
bogaczy i władców, którzy z tych części zrobili swoje terytoria.
To jest rozdział, który pochodzi z tego, co szatańskie. Ja jednak przyszedłem, aby znowu
ustanowić jedność przez prawo miłości, które jednoczy wszystko i wszystkich.
Granice ograniczają i prowadzą do zatwardziałości. Jeżeli granice są utrzymywane przez
długi czas, to narody myślą, że tymi granicami są od siebie oddzielone. Mówią wtedy o
różnych mentalnościach, które mają mało ze sobą wspólnego. Z takiego nastawienia rodzi
się obojętność i wrogość wobec bliźniego, który przecież zgodnie z odwiecznymi prawami
jest częścią każdej duszy.

Kiedy przeciwnik Boga powoduje rozdział pomiędzy ludźmi, to panuje i stwarza następne
zewnętrzne możliwości związania, jak np. przywiązanie do dogmatów, rytuałów, kultów, a
jednocześnie także do zwierzchników, do podwładnych, do męża lub żony, do dzieci lub
dóbr materialnych, do pieniędzy i mienia. Z tego wynika prawo kauzalne, w którym
egzystuje każdy samolubny człowiek i każda samolubna dusza tak długo, aż wydostaną
się z wiru ludzkiego ja i będą dążyć do tego, co boskie, do tego, co łączy i co jest.

Ten świat i planeta Ziemia ukazują się na planie boskim jako lustrzane odbicie, gdyż świat
i ziemia, zostały całkowicie przebiegunowane.

To, co dzieci otrzymały od Boga jako dziedzictwo można tak wyjaśnić:


To, co jest Moje, jest też twoje, jest dla ciebie i dla każdego dziecka jest tyle samo, a
mianowicie wszystko ze wszystkiego, z Tego, który jest.

Przeciwnik Boga przebiegunował tę boską prawidłowość na: Mnie należy się moje i twoje.
Przez to przebiegunowanie przeciwnik Boga myśli, że może wszystko zagarnąć dla siebie
i panować nad wszystkim i wszystkimi. On chce władzy dla siebie samego i chce pokonać
Boga, gdyż sam chce być Bogiem.
Materialistyczny, skierowany na siebie człowiek, myśli, że jest władcą świata i
wszechświata. Ponieważ widzi on tylko wąski zakres życia, a i ten jest jeszcze zasłonięty
jego ludzkim ja, myśli, że jest bogiem. To bałwochwalstwo napełnia go pychą i każe
myśleć, że może posunąć rozwój stworzenia całkowicie według swoich wyobrażeń i
według swojej miary. W rzeczywistości spycha on siebie samego w przepaść, niszczy
materię i swoje ziemskie ciało.
Liczba osiem symbolizuje Boskość, a pogarda symbolizuje przeciwnika Boga, który
przebiegunował święty byt, liczbę osiem i uczynił z tego pogardę. W ten sposób stworzył
swoje prawo upadku, które jego samego doprowadzi do upadku.

Ten, kto nie poważa bliźniego, nie czci ani wiecznego Ojca, ani Mnie. Jego modlitwy nie
będą owocne, gdyż zawarty w nich owoc nie dojrzewa.
Ten, kto pozwala się czcić przez ludzi, nie czci Boga.

Przeciwnik Boga wprowadza duszę i człowieka w świat zmysłów. On uwodzi ich pozornym
światłem bliźniego. Pokazuje im to, co inni mają i posiadają, ich »mnie« i »moje« i czyni
ich chciwymi i zazdrosnymi. W ten sposób odsuwa ich od głębi wnętrza, od bytu, od pełni
w Bogu, i skierowuje na świat zewnętrzny, na pozory.

Ten, kto daje się oślepić pozornym światłem, staje się jak ten, który jest już zaślepiony:
chciwy, łapczywy i zazdrosny. Wtedy walczy pożądliwie wszystkimi środkami, jakie ma do
dyspozycji, aby osiągnąć to, co promieniuje z pozornego światła bliźniego: zewnętrzny
blask - poprzez uznanie, środki i możliwości, które wyrażają się w pieniądzach i majątku.

W ten sposób człowiek coraz bardziej występuje z wewnętrznej pełni i ubożeje, bo ubywa
mu wewnętrznej siły i duchowości. On szkoli swój rozum i wznosi go do rangi intelektu,
aby stać się intelektualistą, który posiada wiedzę o pozorach, o mamidłach - ale przy tym
nie zna już bytu, swojego prawdziwego jestestwa, realności życia, a jedynie siebie
samego, swój mały świat, w którym panuje, rządzi i przywiązuje bliźniego do siebie i do
swoich poglądów, z którymi sam też jest związany.

Biada tym, którzy posługują się rozumem, aby ubóstwiać ludzi. Taki człowiek stwarza
niepostrzeżenie bożków i jest im posłuszny w tym świecie - a po swojej fizycznej śmierci
jest z nimi związany.

Człowiek łapczywy, skierowany na swoje ja, który dowartościowuje siebie w blasku


pozorów, chce być zawsze największym i najlepszym i chce panować nad wszystkim i
wszystkimi.
Żądza władzy wydaje z kolei owoce lęku, że inny może być większy, może osiągnąć
więcej blasku, uznania i bogactwa. Taki napędzany lękiem człowiek myśli, że oczy i uszy
musi mieć wszędzie, aby nikt go nie oszukał. Gdy pojawia się rywal, to jest zwalczany.
Jeśli rywal posiada zdolności, których nie ma człowiek żądny władzy, to wzrasta
jednocześnie zazdrość i wrogość, a potem wojowniczość i chęć zlikwidowania go.
Lęk i wojowniczość przynoszą ciekawość. Człowiek skierowany na swoje ja chce
wszystko widzieć i słyszeć, aby wszystko wiedzieć, aby się ochronić przed
niebezpieczeństwami, które mogłyby mu zagrażać ze strony bliźnich, mających więcej
uznania i wydających się być lepszymi, mądrzejszymi i bogatszymi. To prowadzi do tego,
że taki człowiek musi być ciągle we wszystkim zorientowany. Ciekawość napiera na niego,
aby spoglądał do przodu, do tyłu, do góry, w dół, na prawo i na lewo, aby wszystko
widzieć i słyszeć. Przy tym widzi on i słyszy tylko siebie samego, gdyż to, co go napędza,
jego ludzkie ja, napędza do niego znowu to samo lub podobne.

Człowiek skierowany na swoje ja, w każdej sytuacji widzi siebie samego i słyszy siebie
samego. On spotyka tylko siebie samego i tych, którzy są do niego podobni. On i jego
bliźni mówią tym samym językiem - wypowiadają siebie samych. To, co z tego wynika, to
znowu tylko oni sami. Tym związują się nawzajem. To, czym się związali, wspólnie kiedyś
oczyszczą i będą mogli opuścić koło ponownych wcieleń i krainy dusz.
Dlatego ćwicz się człowieku w ofiarności i ucz się rozpoznawać siebie jako istotę w Bogu.
Nie rozglądaj się z ciekawości, bo zobaczysz tylko siebie, swoje ja, z którym znowu
będziesz musiał zmagać się i walczyć.
Nie przysłuchuj się rozmowom twoich bliźnich; nie podsłuchuj, kiedy inni ze sobą
rozmawiają, bo usłyszysz tylko swoje własne ja - chyba że włączą ciebie w swoją
rozmowę.
Człowiek ponosi odpowiedzialność za to, co słyszy.
Jeżeli jesteś u siebie w domu, w głębi wnętrza twojej świątyni, to będziesz wypowiadał
słowo Prawdy, które jest życiem od wieczności po wieczność.

Słowo Boże jest strumieniem wszechświata. Ludzkie słowo jest tylko brzegiem. Dlatego
wypowiadajcie tylko to, co istotne, i napełniajcie to siłą urzeczywistnienia, siłą Boga.
Wtedy wejdziecie w strumień wszechświata.
Słowo, które wypowiadacie ma tylko taką wartość i siłę, jaką nadaliście mu przez jego
urzeczywistnienie, gdyż w człowieka wnika jedynie to, co spełniliście, a więc
urzeczywistniliście, a nie to, co czerpiecie z waszego intelektu. Intelektualne słowo jest
puste, bo nie zawiera głębi wszechświata, którą Ja jestem.

Nie wystarcza samo potwierdzanie praw wszechświata, praw Bożych i ich głoszenie.
Jedynie ten, kto je urzeczywistnia, dokonuje dobrych czynów.
To, czego nauczacie musicie najpierw sami mieć urzeczywistnione; to jest najlepszy
przykład. Takie słowa i czyny wnikają w duszę człowieka, gdyż zawierają esencję i siłę.
Nic nie pomaga mówienie o świetle, kiedy nie jest się światłem.

Ten, kto o świetle tylko mówi, jest pusty, gdyż jest rozdwojony. On chciałby służyć Bogu i
sądzi, że wystarczy służyć Mu według litery. To jednak nie jest służenie, lecz służalczość.
On naucza słów, ale nie Słowa, gdyż litera zabija; tylko światło w literze ożywia.
Jedynie ten może znaleźć światło i ożywić literę, kto wędruje do wnętrza i staje się
światłem.
Ten, kto o mądrości tylko mówi, a nie jest mądry, jest w świecie, żyje ze światem i jest dla
świata. On jest więc rozdwojony; on wypowiada mądrość według litery i dlatego mimo
wszystko jest ze światem. On chce być mądry, a nie jest. Łudzi siebie samego i udaje
przed innymi kogoś, kim nie jest: mędrca.
Ten, kto jedynie mówi o dobrym i życzliwym usposobieniu, używa tylko słów o życzliwym
usposobieniu. Nie wnosi jednak w ten świat tego, co dobre, tego, co wartościowe.
Ten, kto urzeczywistnia, wnosi duchowe wartości i duchowe czyny w ten świat. On myśli
sercem i daje ze światła życia. On żyje sprawiedliwie, gdyż wie, że Bóg ma wejrzenie w
serce każdego.

Rozbudzeni w Duchu Bożym widzą nierozbudzonych. Doznają ich w ich zachowaniu, w


ich myśleniu i mówieniu. Starają się im pomóc, o ile ci sobie tego życzą.
Rozbudzeni w Duchu znają nierozbudzonych, rozumieją ich i są im pomocni na tyle, na ile
jest to dobre dla ich dusz.
Nierozbudzeni natomiast nie rozpoznają rozbudzonych; dla nich są oni w wielu
przypadkach szarlatanami, którzy się wymądrzają, albo są zaliczani do kategorii
świadomości, która jest właściwa ich istocie.
Nierozbudzeni, którzy skierowani są wyłącznie na materię, widzą w duchowo
rozbudzonym boskim człowieku albo mąciciela, albo dziwaka, którego nie potrafią pojąć.

Ci, którzy żyją z rozbudzonym na co dzień, patrzą tylko na człowieka i nie pojmują tego,
co z niego promieniuje.
Kiedy nierozbudzony pragnie pouczać nierozbudzonego i nim kierować, to oboje
pozostają nierozbudzeni, gdyż wypowiadają tylko czcze, puste słowa, w których nie płonie
ogień miłości dający jasność i wgląd. Oboje są ślepcami, którzy wpadną do rowu.
Dlatego czuwajcie i módlcie się, i niech wasze słowa będą pełne światła, wręcz boskie,
abyście żyli we Mnie, w Chrystusie, i byli jednym ze Mną, z Chrystusem, gdyż Odwieczny
posłał Mnie do ludzi, abym głosił im i przyniósł światło i zbawienie.
Ten, kto spustoszył swoją wewnętrzną świątynię, buduje coraz większe, pełne przepychu
mieszkania. Na skutek tego gubi się świadomość obecności Boga i wizja prawdziwego
życia. Ja przyszedłem, aby ponownie wznieść wewnętrzną świątynię i uwidocznić święte
działanie Boga.
Moją siłą znowu jestem wśród ludzi, aby ponownie zwiastować im światło i zbawienie.
Szczęśliwi ci, którzy znajdą Mnie w sercu. Oni nie potrzebują już żadnych zewnętrznych
świątyń - oni sami stali się świątynią zbawienia.

Ja jestem Wolnością. Nie pozwólcie przywiązywać się do dogmatów i statutów.

Uświadomcie sobie: W niebie nie ma ani dogmatów, ani statutów i ceremonii, ani
zwierzchników i podwładnych. W niebie jesteście wszyscy równi - jesteście braćmi i
siostrami. Ten, kto nie dąży do tego celu lub pozwala się od niego odwieść, jest głupcem i
jest jakby duchowo martwy.
Rozbudzony stara się dotrzeć do wnętrza, do królestwa wnętrza - nierozbudzony dąży do
spraw zewnętrznych, do spraw, które odzwierciedlają się w materialnym świecie i rządzą
tymi, którzy są z tym światem.
Nigdy nie pozwólcie się włączać do instytucji i pouczać przez faryzeuszy i uczonych w
Piśmie. Oni nie mają kluczy do królestwa Bożego, gdyż sami nie wstąpili w życie. Na
skutek tego nie wpuszczają też tych, którzy chcą tam wejść; nie znają bowiem zamka i nie
są wyćwiczeni w noszeniu klucza, którym jestem Ja, Chrystus.

Czysty potrafi przejrzeć wszystko na wskroś. Jego widzące oko jest instrumentem
doznawania jego boskiej świadomości. Wszystko, co dokonuje się w jego boskiej
świadomości, jest Prawdą. Wszystko inne jest tylko odzwierciedleniem, odblaskiem
Prawdy, refleksem, pozorem Prawdy.
To, jak mówisz i co wypowiadasz, jest twoją mową. Podobnie jak twoja twarz i twoje ciało.

Zarówno twoje wnętrze, jak i to, co jest na zewnątrz - twoje słowa, twoje zachowanie -
wypowiadają same siebie. Wypełniony wypowiada jestestwo, gdyż jest on jestestwem we
wszechojcowskim bycie. Skierowany na ten świat wypowiada swoje niskie jestestwo; on
mówi mową swojego ja - tym, czym sam jest. Skierowany na ten świat jest człowiekiem,
który zasłonił się tym światem i zadowala się tym, co widzi - refleksami swojego małego
świata, które są jego własnym odzwierciedleniem.
To, co ty, czysty, światło w praświetle, wypowiadasz, jest substancją i siłą, gdyż jest
wypowiedziane z przenajświętszego, z ciebie, z bytu. To jest mowa Boga w tobie i przez
ciebie.
Mów mową prawdziwego jestestwa, a będziesz boski. Mowa prawdziwego jestestwa jest
słowem wypełnionym Bogiem. Ono płynie z głębi wnętrza twojej świątyni.

To, co boskie, nie broni się i też nie dyskutuje, gdyż jest. To, co jest, widzi i umie przejrzeć
wszystko na wskroś, zna głębię wnętrza człowieka oraz to, co jest u niego na zewnątrz.
Ten, kto zna odwieczne Prawo, gdyż sam nim jest, nie będzie dyskutował.
To, co jest w głębi wnętrza, jest bezosobowe i w sposób bezosobowy zwraca uwagę na to,
co jest osobowe, wyjaśnia i prostuje nieprawdę.
Wyjaśnij bliźniemu, kiedy coś jest nie w porządku, ale nigdy nie wpływaj na niego. Nie
napieraj na niego, aby myślał i czynił to, co jest Prawdą. Jeżeli człowiek, który mimo
wyjaśnienia lub mimo nabytej wiedzy nie chce zrozumieć i mówi dalej, to sam na tym traci.

Ty, prawdziwy mędrcze, milcz! Jeżeli sprostowałeś coś nieprawdziwego, jeżeli coś
nieprawdziwego naświetliłeś ze światła Prawdy i mimo wszystko zostałeś odrzucony, to
milcz, gdyż ty znasz prawdziwego ratownika - Boga i znasz sędziego, który mówi tylko o
sobie samym. Jest to człowiek, który przez brak zrozumienia, przez zemstę i chciwość
sam siebie wydaje prawu siewu i zbioru, wkładając w glebę swojego życia to, co nad nim
samym będzie sprawować sąd. Jest to jego małe, niskie jestestwo, prawo jego własnego
ja.

To, co wypowiadasz poza przenajświętszym przybytkiem, nie zawsze jest mową twojego
osobistego ja, gdyż nie zawsze twoje myśli i słowa są t w o i m i myślami i t w o i m i
słowami. Jeżeli przez całe lata i dziesięciolecia wypowiadasz tak zwane bezmyślne słowa,
to wprawdzie t y m ó w i s z, lecz ktoś inny przemawia przez ciebie. To jest wtedy
sterowanie przez siły obce poprzez świat twoich zmysłów, w którym ty wtedy żyjesz. To,
co tobą steruje, oddziałuje też przez ciebie i wpływa na innych. Ten, kto do tego
dopuszcza, jest sługą grzechu, jest grzesznikiem.

Ty nie jesteś czasem, lecz wiecznością w Odwiecznym.


Jesteś jednak człowiekiem podlegającym rytmowi dnia i nocy, który nazywany jest
czasem. Dlatego planuj swój czas z Bogiem. Wprowadź przebieg czasu w swoje
planowanie, a swój plan we Wszechprawo, które jest w tobie. Wnieś wszystko do
wewnętrznej świątyni i przekaż to porządkowi świątyni.
Potem bądź cichy, a zarazem czujny, gdyż Przenajświętszy wszystko w tobie porządkuje i
ustala. Przenajświętszy, który jest twoim słowem i twoim czynem, porusza się w twoim
wnętrzu i krok po kroku odzwierciedla tobie wykonanie twojego planu. Wnosi go też w
przebieg czasu.
Wtedy we właściwym czasie wypowiesz pełne treści słowo, które jest boskie, i we
właściwym czasie spełnisz to, co jest do spełnienia, co też jest boskie. Wtedy twój dzień
pracy przebiegnie zgodnie z wolą Wszechświętego, który jest w tobie i w którym ty jesteś.

Jako Jezus z Nazaretu często byłem z Moimi apostołami i uczniami w drodze. Na drogach
i ścieżkach z jednej miejscowości do drugiej nauczałem ich tego, co następuje:

Kiedy chodzicie, bądźcie wyprostowani. Kiedy stoicie, stójcie wyprostowani. Kiedy


siedzicie, siedźcie prosto.
Każdy z was jest bytem w strumieniu bytu.
Każdy harmonijny ruch jest rytmem strumienia, rytmem wszechświata.
Strumień nie zna ani skrzywienia, ani skrętu. On nie omija niczego i nikogo; on
równomiernie płynie przez wszechświat i przepływa przez wszystkich i przez wszystko.

Jeżeli chodzicie po tym świecie wielkimi krokami, to chodzicie pochyleni; wasz wzrok jest
wtedy skierowany ku ziemi, skąd pobieracie to, co do niej przylega. Wszystko, co ciężkie,
obciążone, pełza po ziemi i obciąża znowu tych, którzy kierują swój wzrok i swoje myśli
wyłącznie ku ziemi.
Rozpoznajcie: Ciężki chód jest zarazem pełzaniem. Tacy ludzie widzą tylko siebie samych
i to, czym znowu sami są - to, co promieniuje do nich z powierzchni ziemi.
Dlatego kroczcie wyprostowani; wtedy osiągniecie perspektywę, wgląd i rozległy horyzont;
wtedy coraz bardziej będziecie połączeni z kosmicznymi siłami. One wam też pokażą, co
jest jeszcze do oczyszczenia, abyście z czasem mogli kosmicznie widzieć, kosmicznie
słyszeć, kosmicznie odczuwać, myśleć, mówić i działać.

Kiedy stoicie, stójcie wyprostowani. Nie opierajcie się o przedmioty i rzeczy. One nadają
do tego, kto się o nie opiera. Wtedy odbieracie to, co do tych przedmiotów i rzeczy lgnie.
Ten, kto opiera się o przedmioty i rzeczy, opiera się też na swoim bliźnim i pobiera od
niego ludzkie aspekty, które z niego promieniują.
Jeżeli opierasz się na bliźnim i twój bliźni opiera się na tobie, to z czasem będziecie
zmęczeni i do siebie zniechęceni, gdyż energie, które sobie nawzajem przekazujecie i
odbieracie szybko się wyczerpią. I co potem?
Potem są kłótnie, spory, rozdźwięk i niezgoda. Jeżeli macie siebie dosyć, to każdy szuka
sobie kolejnej ofiary, na której znowu się opiera - i ewentualnie ofiara na nim. Wtedy jest
tak samo, jak było poprzednio.

Stójcie więc wyprostowani; nie opierajcie się na niczym i na nikim. Wtedy powoli staniecie
się kosmiczną anteną, która skierowana jest na niebiosa i która z niebios odbiera.
Kiedy siedzicie, siedźcie prosto. Wasz kręgosłup nie jest skrzywiony; on jest prosty i
pokazuje wam, że powinniście siedzieć wyprostowani, aby odbierać ze strumienia bytu.
Słyszeliście, że strumień bytu, Prawo, nie zna skrzywień i skręceń. Również zdrowy
kręgosłup nie zna skrzywień i skręceń.
Jeżeli rozkładacie się w fotelu, to rozkładacie się jak gdyby na ziemi i odbieracie wibracje,
które pełzną przy ziemi.
Jeżeli krzyżujecie ramiona i nogi, to hamujecie przepływ strumienia bytu w was i na was
lub odpychacie go od siebie i przyciągacie inne siły.
Wiedzcie: Człowiek powinien być kosmiczną anteną. Ten, kto na swojej antenie tworzy
węzły lub ją wykrzywia, nie może odbierać ani sił, ani zbawienia wszechświata. Jedynie
siły wszechświata wzmacniają i poruszają człowieka, czynią go wolnym i zdrowym i darują
mu perspektywę, wgląd i szeroki horyzont widzenia.

Ten, kto nie przyjmuje tych prawidłowości i nie żyje według nich, staje się ograniczony i
intelektualny. Z czasem przyswaja sobie to, czym wykazują się przed nim jego bliźni,
którzy również są na ludzkich torach.
Jeżeli kładziecie się, kładźcie się, aby wypocząć; wypoczywajcie świadomie. Kładźcie się
na wznak i bądźcie świadomi tego, że odpoczywacie. Wtedy doznacie ciszy
wszechświata.

Jeżeli przy mówieniu, spożywaniu posiłków lub innej czynności opieracie głowę na rękach,
to będziecie wypowiadać tylko wasze niskie ja i połykać potrawy jak dzikie zwierzę, które
idzie na łowy. Wtedy stajecie się człowiekiem, który nigdy nie ma dosyć, który szuka
używek, rozkoszy ciała i zaspokojenia potrzeb seksualnych, gdyż przez swoje
niezdyscyplinowane zachowanie, przez skrzywioną antenę odbiera od odpowiadających
temu sił, a więc nadajników.
Strumień bytu jest harmonijnym, rytmicznym ruchem. Dlatego poruszajcie się harmonijnie.
Harmonijne ruchy są melodią wszechświata.

Wiedzcie, że wasze ciało jest dźwiękiem, jest melodią. Człowiek jest taki, jak ono brzmi.
Każdy niespokojny ruch powoduje skrzywienie anteny, którą jest wszak człowiek.
Człowiek będzie się wtedy opierał, na pół leżał w fotelu, krzyżował swoje ręce i nogi i
opierał głowę na rękach.
Harmonijne ruchy są dynamicznymi ruchami. One powodują elastyczność w myśleniu,
mówieniu i postępowaniu.

Wiedzcie, że człowiek wyprostowany jest zarazem człowiekiem wzniesionym, z którego


myśli, słów i czynów promieniują kosmiczne dźwięki, którego gesty i mimika wyrażają
kosmiczne symfonie.
Siedźcie więc wyprostowani i stawiajcie obie nogi na podłodze; wtedy odprowadzacie
napięcia i pobieracie harmonijne wibracje.

Wiedzcie, że każdy z was jest skrystalizowanym wszechświatem, a wszechświat jest


bytem; jest odwieczną ojczyzną, morzem światła, Bogiem. Dlatego jako ludzie
zachowujcie się tak, abyście nadawali do niebios i z niebios odbierali.
Jeżeli żyjesz w strumieniu wszechświata, to jesteś esencją wszechświata. Wtedy żyjesz w
pełni i jesteś pełnią. Nikt i nic nie może cię rozczarować, gdyż niczego nie oczekujesz -
skoro jesteś pełnią.

Rozpoznajcie! Wszechświat i wszechstrumień nadają bezustannie. Spójrzcie na krzewy,


kwiaty, zwierzęta i kamienie - one są. Ich anteny skierowane są na wszechświat.
Zwierzęta, rośliny, krzewy i drzewa nie opierają się na im podobnych, chyba że człowiek
ingeruje w kosmiczne procesy. Jeżeli drzewa stoją zbyt blisko siebie, to nie mogą się
rozwijać. Podobnie jest z człowiekiem, gdy opiera się na ludziach, przedmiotach i
rzeczach.

Rozwijajcie się! Nie opierajcie się na nikim i na niczym!


Uszlachetniony człowiek jest mądrym człowiekiem, który spoczywa w swoim wnętrzu.
Uszlachetniony, mądry człowiek nie śmieje się głośno. On uśmiecha się z głębi serca.
Rozpoznajcie! Kultura nie może być wszczepiona żadnemu człowiekowi ani żadnemu
krajowi. Kultura musi wyrosnąć z człowieka. Tam, gdzie nie ma kultury, tam jest wiele
kultów.

»Ty« jestem Ja, a Ja jesteś »ty«.


Dlatego zapamiętaj, co następuje:
Ty jesteś tym, co subtelne i piękne.
Ty jesteś tym, co szlachetne i czyste.
Ty jesteś tym, co jest wzniosłe, w »Ty«, które jest wieczne.
Wzniosły jest tym Jednym.
Ty, we wzniosłym »Ty« jesteś tym, co wzniosłe, które wie o wszystkich sprawach, gdyż
wzniosły jest Ojcem - wielkością, potęgą i samym wszechświatem.
On jest kulturą i tym, co kulturalne, gdyż On jest stworzycielem, Bogiem, nosicielem,
motorem, dawcą - bytem.
On jest pięknem, blaskiem, pełnią.
On jest twoim Ojcem - ty, Jego dziecko, dziedzictwem.
Ty jesteś w morzu światła, w Bogu, światłem; dlatego niczego i nikogo nie musisz się
trzymać.

Ty, czysty, jesteś prawy i wyprostowany. Nie opierasz się ani na ludziach, ani na
przedmiotach, ani na rzeczach. Pobierasz siłę wyłącznie z przenajświętszego w tobie
samym, którym jesteś ty, jestestwo w tobie, w jestestwie.
Nie opieraj się więc na ludziach, bo wtedy stajesz się zależny i nieprawdziwy. Ten, kto
opiera się na ludziach, ludzi się też wypiera. Zależny człowiek wisi na bliźnich. Kiedy ci nie
dają mu potem oparcia, staje się samotny.
Nie opieraj się na rzeczach i przedmiotach i nie trzymaj się ich, gdyż to świadczy o tym, że
stawiasz opór wobec bliźniego. Wskazuje to też na wzburzenie twojego wnętrza.

Wiedz, że każdy człowiek promieniuje z poziomu swojej wibracji. Również rzeczy i


przedmioty promieniują tym, co do nich lgnie. Jeżeli się opierasz, to wywołujesz z ludzi,
rzeczy i przedmiotów to, co nakłoniło cię, żeby się na nich oprzeć, lub to, co doprowadziło
do wzburzenia twojego wnętrza.
Powtarzam: Do ludzi, rzeczy i przedmiotów lgnie niezliczona ilość wibracji, które oblegają
tego, kto ma to samo lub podobne w sobie lub na sobie i wnikają w niego. Na skutek tego
twoje odpowiedniki, twoja postawa pełna sprzeciwu i wzburzenia twojego wnętrza są
wzmacniane.
Nie opieraj się na nikim i na niczym. Bądź natomiast stanowczy, prawy i prostolinijny;
wtedy staniesz się Jam Jest, prawością, sprawiedliwością, wszechprawem.

Spoczywaj w sobie. Cokolwiek czynisz, czyń to całkowicie, w pełnej koncentracji,


skierowany na daną sprawę.
Mędrzec, który żyje w oczyszczonej świątyni, przestrzega też porządku świątyni przy
pracach pisemnych. Teraz on pisze. Jego odczucia i myśli są przy pisanym tekście. Z
głębi swego wnętrza, z przenajświętszego, w którym on żyje i z którego daje, oddziałuje
on na to, co jest na zewnątrz - na każdą literę i na każde słowo. Dzięki temu nadaje on
siłę temu, co jest napisane i przenika to odwiecznym Prawem, Bogiem.

Cokolwiek czynisz, we wszystkim zachowuj porządek świątyni.


Teraz idziesz tu lub tam i jesteś »tu i teraz«, gdyż jesteś w sobie.
Teraz pracujesz w warsztacie i jesteś przy przedmiocie swojej pracy, a zatem w sobie, »tu
i teraz«.
Rozmawiasz ze swoim bliźnim. Jesteś »tu i teraz«, w sobie, i wypowiadasz w słowie
Prawo.
To, co czynisz, czynisz całkowicie.
Jeżeli trzymasz jakiś przedmiot w jednej ręce, to nie powinieneś trzymać żadnego innego
w drugiej ręce, chyba że obydwa przedmioty są do siebie dostrojone i nie są sobie
przeciwne. Jeżeli np. w jednej ręce trzymasz przedmiot, który obrabiasz, a w drugiej
narzędzie, którym ten przedmiot obrabiasz, to przedmioty te są do siebie dostrojone, gdyż
jeden służy drugiemu.

Jeżeli pracujesz nad tekstem, to trzymasz w jednej ręce to, co służy ci do pisania. Gdybyś
w drugiej ręce trzymał np. linijkę lub gumkę, to twoja koncentracja zmaleje, a twoja uwaga
będzie rozdwojona, gdyż te dwie niedostrojone do siebie wibracje spowodują w tobie
nieuwagę i dysonans.
Jeżeli w drugiej ręce trzymasz np. linijkę, to będziesz często podkreślał wypowiedzi, które
nie powinny być podkreślone, lub podkreślisz to, czym ty sam jeszcze jesteś lub czym
jeszcze nie jesteś. Tym będziesz wyrażał i podkreślał swoje ludzkie ja, gdyż podkreślasz
siebie samego, swoje ja. Jeżeli w jednej ręce masz ołówek, a w drugiej przedmiot do
wymazywania tego, co napisałeś, to często będziesz popełniał błędy, a następnie je
wymazywał.
Rozpoznaj siebie we wszystkim i oddaj siebie, swoje niskie ja, a uzyskasz Jam Jest, byt,
który jest wszystkim, który o wszystkim wie i wszystko może przejrzeć na wskroś, który
wszystko słyszy i który przez ciebie mówi.
Rozpoznawaj wciąż na nowo, że czyste dokonuje się wyłącznie w głębi wnętrza duszy - w
czystym; to, co nieczyste - wyłącznie na zewnątrz w świecie zmysłów.

Rozpoznaj, że rozum człowieka nie jest sercem duszy. Ten, kto mówi z rozumu, mówi z
ludzkich programów, gdyż nie jest w domu w głębi swego wnętrza, w bycie, który wie o
wszystkich sprawach, który wszystko widzi i wszystko słyszy, który wypowiada siebie
samego - byt.
Słowa wypowiadane z rozumu wnikają znowu tylko w rozum. One nie zawierają żadnej
siły; dlatego są ograniczone i odnoszą się do materii, gdzie będą też działać.
Tak jak w różnych epokach zmienia się myślenie i życie ludzkości, tak jest też ze słowem
nacechowanym rozumem. Ono wciąż na nowo, z epoki na epokę, wypowiada siebie
samo, zmienia się tylko sens i znaczenie.
Ludzkie niskie jestestwo przemija, gdyż zrodziło się jedynie w rozumie i z niego się
wywodząc jest wypowiadane.
Rozum jest powierzchnią i powierzchownie też reaguje. Rozum jest więc tylko
powierzchnią jeziora, a nie głębią. Na powierzchni jest tylko odzwierciedlenie, a nie
Prawda.
Słowem w głębi wnętrza jest Jam Jest, słowo wiecznego Prawa. Ono nie zostało zrodzone
tak jak słowo rozumu. Słowo Boże trwa od wieczności po wieczność i ten, kto je
wypowiada istnieje od wieczności po wieczność.

Prawdziwy mędrzec, oświecony, wypowiada Jam Jest. Ono jest odwiecznym Prawem,
słowem, które w głębi wnętrza duszy wiecznie wypowiada samo siebie.
Wypełniony Bogiem nigdy nie mówi słowami rozumu, gdyż jest u siebie w domu, w głębi
wnętrza, w jestestwie, które wyraża.
Pozwól, aby słowo, zanim je wypowiesz, najpierw stało się w tobie.
Obojętnie czy myślisz, czy też mówisz, jedno i drugie jest energią, która nie zanika.
To, co zostało odczute w głębi wnętrza, w uświęconej świątyni, jednocześnie jest też
słowem. Głębiny wnętrza przynoszą dobre owoce, gdyż odczucie, które rodzi myśl i
wydaje słowo, jest boskim owocem, światłem i siłą, które wnikają w ten świat przez Ducha
Chrystusowego przezwyciężającego ciemność.
Ten, kto mocą Chrystusa przezwyciężył siebie samego, widzi, co jest, i wypowiada byt,
teraźniejszość, Boga. Natomiast uzewnętrzniony człowiek mówi z ludzkiej przeszłości i
przyszłości, gdyż teraźniejszość tego świata jest tylko podmuchem, który ledwie
dostrzeżony już przemija.
Człowiek boski, który w głębi wnętrza jest u siebie w domu, widzi w tym, co dojrzewa, to,
co jest, gdyż w głębi wnętrza wszystko jest teraźniejsze i już dokonane. Człowiek boski
żyje i działa z teraźniejszości Bożej. To, co dla uzewnętrznionego człowieka dopiero
powstaje, to dla człowieka boskiego już jest w głębi wnętrza dokonane.
Ten, kto żyje w głębi wnętrza, w głębi wnętrza widzi też to, co się dokonuje i co będzie
dokonane w świecie zewnętrznym, i widzi, jak to się kształtuje. Swoimi boskimi
odczuciami towarzyszy tym krokom, które na zewnątrz muszą być jeszcze uczynione, ale
które we wnętrzu są już dokonane. W to powstające wkłada on całość, tak aby też na
zewnątrz stało się takim, jakim już jest w głębi wnętrza.
Cokolwiek człowiek żyjący w swoim wnętrzu zachowuje i porusza w głębi swego wnętrza,
to zrealizuje się też na zewnątrz, w świecie zmysłów, gdyż w głębi wnętrza już jest i tam
pozostaje zachowane i jest poruszane.

Mowa bytu jest bezosobowa. To, co bezosobowe nie oczekuje niczego, nie pragnie
niczego; wypowiada samo siebie, odwieczne jestestwo. Odwieczne jestestwo jest
nieskończonością i wieczną pełnią. Czysta istota jest jestestwem, które przybrało kształt,
jest pełnią, która przybrała kształt.
Jeżeli jesteś jestestwem, to jesteś słowem jestestwa, które w tobie przemawia i które jako
dźwięk i ton przenika też na zewnątrz, w ten świat, i tam wypowiada siebie, i dociera
swoją wibracją do uszu świata i do uszu bytu w człowieku i w jego duszy. W ten sposób
wiele w tym świecie zmieni się dla dobra całości.

Pozwól, aby to, co wypowiadasz na głos, wypłynęło z ciebie i przepływało przez ciebie; to
formułuje się w tobie samo, gdyż jest jestestwem. To jest Jam Jest, słowo bytu, życie i
treść życia. To jest to, co absolutne, co nie przemija nigdy, nawet kiedy zmieniają się i
przemijają epoki.
Słowo, które jest bytem, Jam Jest, odwieczne Prawo, które jest w strumieniu
wszechświata, nie spada na ciebie z powrotem, jak jałowe, ubogie w energię słowo
rozumu. Słowo, byt, pozostaje w strumieniu bytu i przepływa przez ciebie, przez byt, który
przybrał kształt oraz przeze Mnie, byt, który przybrał kształt i przez wszystko, co się w
strumieniu bytu znajduje i ma tam swoją egzystencję.
Wypowiadaj więc słowo, byt, w tobie.

Naucz się poruszać wszystko w głębi wnętrza, odbierać to w głębi wnętrza i z głębi
wnętrza wypowiadać; wtedy będziesz mówił mową bytu.

Wszystko, co trwa wiecznie, dokonuje się w głębi wnętrza duszy. To jest Prawda, to jest
trwałość, to jest życie. Jest to strumień, jestestwo, Jam Jest. Jest to życie i substancja
życia w tobie.

Ten, kto oskarża bliźniego o nieprawdę i kłamstwo i nie może tego dowieść, sam o sobie
daje świadectwo, że stoi na brzegu strumienia i rzuca w bliźniego kamieniami - i przez to
kamienuje siebie samego, gdyż bliźni, którego oskarża, jest częścią jego samego w głębi
jego wnętrza.
Ten, kto stoi tylko na brzegu strumienia, myśli, że brzeg jest realnością, gdyż nie zna
strumienia. Ktoś, kto tak postępuje, sam daje świadectwo o tym, czym jeszcze jest.

Ten, kto wypowiada słowo, Jam Jest, widzi Prawdę i nieprawdę. On wyjaśnia, prostuje i
idzie potem swoją drogą, gdyż wie, że kto się zmienia i poświęca się Bogu, ten idzie drogą
prowadzącą do wolności. Ten, kto się jednak nie zmienia, idzie kamienistą drogą do
cierpienia, aby poprzez cierpienie, będące zarazem grzechem, rozbudzić się do Prawdy i
potem móc wniknąć w Prawdę.

Jeżeli nie zaprzestaniecie poszukiwania Prawdy, to odnajdziecie siebie, rozpoznając


swoje błędy i słabości, oczyszczając je zawczasu, zanim dotknie was cierpienie. Dlatego
nigdy nie zaniechajcie szukania, gdyż inaczej będziecie musieli przecierpieć to, co jest w
was grzeszne.

Ten, kto nie chce obejrzeć siebie samego patrzy ciągle na swoich bliźnich i jest zdania, że
to on jest dobry, a bliźni zły. Takie postępowanie rodzi zarozumiałość w człowieku, który
sądzi, że potrafi kierować tym, co przebiega w kosmosie, gdyż mylnie uważa się za
wszechmądrego.
Rozpoznajcie: nierozsądny »wie wszystko lepiej«. Jeżeli bliźni ze swoim brakiem
rozsądku przychodzi do niego, to sprzecza się dwóch nierozsądnych. Obu brak mądrości.
Przeciwieństwem mądrości jest bowiem nierozsądek; on cechuje wielu.
Kiedy dusza ze swoim nierozsądkiem idzie w zaświaty, które swoim nierozsądkiem sama
sobie określiła, wtedy wokół niej jest tylko nierozsądek, gdyż żyje ona w złudnych
przejawach nierozsądku. Nawet jeśli dawny człowiek wie oprawach Bożych, a nie spełnił
ich, pozostaje nierozsądnym i niewolnikiem zniewalającego nierozsądku, w którym żył i
którym się otaczał.

Ten, kto nie zastanawia się nad swoim ziemskim bytem, nie ustosunkowuje się też do
duchowego świata.
Ten, kto nie kroczy drogą do królestwa wnętrza, kto więc nie wysubtelnia się w
odczuciach, myślach, słowach i czynach, pozostaje w świecie doczesnym, w życiu, które
przebiega w czasie. Czy żyje, czy umiera, czuwa czy śpi - ani to ziemskie życie, ani
śmierć nie nauczą go niczego nowego, gdyż mimo nabytej wiedzy pozostaje po staremu
grzesznym człowiekiem.
Żaden człowiek nie może uciec przed samym sobą. Każdy musi się sam obejrzeć i znieść
to, co na siebie nałożył. Zadaniem, które mu stawia życie, jest jego życie.
Pewnego dnia będzie przed nim postawione zadanie zniesienia tego, co na siebie nałożył.
To, co kodujesz w planety, w potężną pamięć, czyha ciągle, aby spaść na ciebie. Ty sam
więc jesteś dla siebie niebezpieczeństwem.

Jeżeli nie nuży was szukanie waszego prawdziwego jestestwa, to jesteście chętni do
nauki. Ten, kto jest chętny do nauki, sam siebie rozpozna i w samorozpoznaniu znajdzie
swój prawdziwy byt. On będzie urzeczywistniał, a zatem stanie się wypełniony.
Jeżeli dusza i człowiek nie są chętni do nauki, a więc odnalezienia siebie w Bogu przez
urzeczywistnianie, to życie duszy i człowieka staje się trudniejsze i cięższe.
Jeżeli cierpicie, wyczujcie w cierpieniu, dlaczego cierpicie. Dopuśćcie odczucia i myśli
cierpienia, gdyż one mówią swoim językiem. I skoro będziecie dokładać wszelkich starań,
aby spełnić odwieczne Prawo, to dojrzejecie w cierpieniu i zbliżycie się do światła.

Człowiek nie powinien narzekać na drogę swego ziemskiego życia i nie powinien potępiać
drogi swego życia.
Ten, kto ośmiela się sądzić, że zna drogę swego życia, przpisuje sobie też władzę nad
całym stworzeniem.
Wszystkie drogi, których naucza Duch, prowadzą do jednego celu, do tego by dusza i
człowiek odnaleźli byt, którym jest Bóg.
Nadzieja i tęsknota za Bogiem budzi spełnienie nadziei. Tam, gdzie jest nadzieja, gdzie
jest tęsknota za tym spełnieniem, tam działa Bóg.

Ja, Chrystus, daję wam wskazówki do samorozpoznania, abyście wciąż na nowo mogli do
nich powracać, gdy stajecie się opieszali:
W każdej sytuacji zdecydujcie się na Boga; wtedy pozbawicie ciemność władzy nad wami.

Jeżeli człowiek raz jest pełen zapału, a potem znowu obojętny, to bywa niezdecydowany i
służy ciemności. Ten, kto decyduje się na ten świat, decyduje się na odurzenie własnym
ja. Wtedy inspiruje go świat i ci, którzy do niego należą.
Taki człowiek jest igraszką ciemności. Ona na niego wpływa, przez co jest on raz dla
Boga, a potem znowu przeciwko Bogu. W ten sposób ciemność chce szydzić z Boga. Tę
grę prowadzi tak długo, aż człowiek się zdecyduje.

Oto inne jeszcze wskazówki do samorozpoznania:


Zawsze żądaj od siebie tego, co wymaga największego wysiłku, a nie najmniejszego;
wtedy poznasz potencjał sił twojej duszy.
Wciąż na nowo upominaj siebie postanawiając sobie wciąż na nowo, jak chciałbyś
postępować.
Jeżeli więc będziesz sam siebie upominał, to poznasz, jak chciałbyś postępować. Uczyń
tak - wtedy rozbudzi się w tobie odwieczne jestestwo, którym jako istota wieczności jesteś.

Dusza w człowieku jest tylko gościem na ziemi. Dusza wciela się w człowieka, aby
rozwinąć wewnętrzny skarb i czynić dobro. To, co dobre, przychodzi przez ludzi - tak
samo jak to, co złe.
Dobry człowiek, który żyje we Mnie, w Chrystusie, wydaje dobre owoce. Występny
człowiek, który zaprzedał się ciemności, wnosi ciemność w ten świat.
Szczęśliwi ci, którzy przynoszą dobro, przez których dobro wnika w ten świat. Biada tym,
przez których ciemność wnika w ten świat. Pierwsi idą do światła - drudzy cierpią w
ciemności.

Wiedzcie i odczujcie w waszych sercach, że im bardziej kochacie Boga, tym więcej Bóg
będzie wam też dawał. Im radośniej rozdajecie dary miłości, tym więcej będziecie od Boga
odbierać. Jedynie ofiarny odbiera, gdyż ofiarnie przekazuje dalej. Ten, kto ofiarnie daje,
czerpie z odwiecznego bytu, z nieskończonej ciszy, którą jest Bóg. Dzięki temu staje się
bardziej wyciszony i świadomy Boga, gdyż wie, że Bóg daje temu, kto dary ze skarbu
swojego urzeczywistnienia ofiarnie przekazuje dalej.
Ja, Chrystus, jestem kluczem do ofiarności, kluczem do bytu. Ja, Chrystus, jestem
kluczem do wrót życia. Wszyscy oświeceni wejdą przeze Mnie w odwieczny byt, gdyż Ja
jestem światłem duszy, Prawdą i życiem.

Tak jak Ja służę wszystkim: duszom, ludziom, zwierzętom, roślinom i kamieniom, tak i wy
powinniście ofiarnie służyć wszystkim, którzy są wokół was - ludziom, zwierzętom,
roślinom i kamieniom.
Ofiarnie służąca miłość jest wewnętrznym oddaniem. Ona rozżarza serce i raduje duszę, i
pulsuje przez każde ofiarne słowo i przez każdy ofiarny czyn. Ona czyni duszę lekką i
wolną i uskrzydla krok, gdyż dusza i człowiek uosabiają prawo wszechświata.

To, co czynicie, czyńcie z Ducha, gdyż jedynie ofiarne dzieła są czynione w Bogu i z
Bogiem.
Jeżeli myślicie, że wasze dzieło jest bardzo dobre - to sprawdźcie siebie, czy dokonaliście
go z Ducha, a więc ofiarnie. Jeżeli uczyniliście je spoglądając na wasze ludzkie ja i na
wasze dobro, to może ono sprawić coś wręcz przeciwnego. Wcześniej czy później
będziecie musieli z tego powodu cierpieć.
Dlatego żyjcie z Ducha i pamiętajcie o wewnętrznym świetle, które jest waszym
pomocnikiem i doradcą, o Chrystusie. Ja w was, wy we Mnie; Ja w tobie, ty we Mnie.

Prawdziwy mędrzec żyje w Bogu i Bóg żyje przez niego. Kiedy daje, to nie on daje - to
Bóg daje przez niego. Kiedy coś robi, to nie on robi - to Bóg robi przez niego.
Gdy prawdziwy mędrzec mówi, to nie on mówi - to Bóg mówi przez niego. Gdy pracuje, to
nie on pracuje, gdyż przez niego pracuje Bóg.
Prawdziwy mędrzec żyje w tym świecie dla boskiego świata i jest tylko transformatorem
ofiarnej miłości, wewnętrznej siły - on jest ofiarnym dawaniem. Dlatego to nie on mówi i
działa, lecz Bóg przez niego.

Zachowuj to, co dobre, byt, jako klejnot twojego wnętrza; wtedy pozostaniesz też w głębi
twojego wnętrza i będziesz mówił mową wnętrza, Prawdą.
Ten, kto został spłodzony tylko przez człowieka, to znaczy przez to, co ludzkie, też jako
dusza będzie wciąż na nowo powracał do ludzi i będzie rodzony przez ludzi, przez to, co
ludzkie, i będzie mówił mową ludzi - aż zacznie dążyć do wrodzenia się w Boga, do
jedynego miejsca urodzenia, którym jest byt. Wtedy powróci do Boga i będzie w Nim, w
strumieniu bytu, żył wiecznie. Wówczas będzie też mówił mową bytu, gdyż stanie się
znowu ukształtowanym bytem, w którym się porusza.

Mów mową bytu!


Nic nie jest na zewnątrz ciebie. Ani kwiat, ani trawa, ani roślina, ani kamień, ani minerał -
ty jesteś bytem, kwiatem, trawą, rośliną, kamieniem i minerałem, gdyż ty jako esencja
jesteś we wszystkim i wszystko jako esencja jest w tobie.
Gdziekolwiek idziesz, gdziekolwiek stoisz, gdziekolwiek jesteś - bądź przynależny do
wiecznej świątyni! Zachowuj porządek świątyni; wtedy będziesz też sprawiedliwy i
osiągniesz sprawiedliwość.

Zapamiętaj sobie!
Tego, czego nie doznajesz w głębi twojego wnętrza, w twoim prawdziwym bycie, nie
rozwinąłeś też jeszcze w głębi twojego wnętrza.
Nie pojmujesz też i nie widzisz tego, co w tobie nie jest żywe. Jeżeli twój bliźni nie jest w
tobie żywy, to nie masz dostępu do niego i nie masz komunikacji z Bogiem.
Sprawdź siebie samego. To, jak mówisz, pokazuje, czy jesteś w sobie czy też mówisz
tylko ze swojego ja, z powierzchni.

Spożywaj posiłki w Bogu. Tak, jak w siebie przyjmujesz jedzenie i picie, tak działają one w
tobie i też z ciebie promieniują.
Ten, kto uświęca każdy kęs jedzenia i każdy łyk picia, utrzymuje żywą świadomość
potrawy i napoju. Wtedy wchodzi ona w duszę jako esencja i siła. Pokarm i napój
wzmacniają wówczas nie tylko ciało, lecz i duszę.
Towarzysz swoją świadomością każdemu kęsowi i każdemu łykowi na drodze w głąb
ciała.
Odczucia, myśli i słowa, którymi towarzyszysz potrawom i napojom w drodze do
organizmu, działają odpowiednio w duszy i w ciele.

Wszystko jest energią; również pokarm i napój są energią. Siłami swoich odczuć i myśli
magnetyzujesz pokarm i napój; dajesz im je na drogę do twojego ciała.
Pozostań w głębi wnętrza w twojej świątyni również wtedy, kiedy przyjmujesz pokarm,
gdyż potrawa i napój także należą do porządku świątyni, do prawa świątyni.
Każdy aspekt świadomości równa się stanowi świadomości. On ma w sobie całość i
wypowiada też sam siebie odpowiednio do stopnia świadomości.
Również owoce i napoje - każda potrawa - są świadomością i mówią mową swojego
stopnia świadomości, to znaczy są w komunikacji ze strumieniem, w którym się poruszają
i w którym istnieją.
Tak jak ty, człowiek, postępujesz z pokarmem i z napojem, tak i one działają też w tobie i
na ciebie. Wszystko jest wibracją, która uwidacznia się w tobie i cechuje ciebie.

Moje słowa są Duchem i życiem, światłem i Prawdą. Duchowo dojrzewający, który dąży
do światła, do Mnie, staje się bardziej wrażliwy, przepuszczalny dla wewnętrznego życia.
Rozpoznawszy życie nie będzie on już spożywał martwego pokarmu i nie będzie się też
objadał spożywając pokarm w wielkich ilościach.
Duchowo dojrzewający żyje z wnętrza na zewnątrz. Odpowiednio do tego będzie też
wybierał pożywienie, aby jego fizyczne ciało dostawało to, czego potrzebuje do życia, ale
nie ponadto.
Duchowy człowiek nie będzie jadł ponad miarę. On da swojemu ciału to, czego ono
potrzebuje, i nie będzie go przepełniał.
Rozpoznajcie. Wielu myśli, że poszcząc i umartwiając się, szybciej zbliżą się do Boga. To
jest błędne rozumowanie.
Duchowy rozwój nie wiąże się ze sposobem odżywiania, polegającym na poszczeniu lub
umartwianiu się; nie są też potrzebne specjalne metody modlenia się. Ważne jest, żeby
człowiek żył z Ducha, gdyż wtedy wszystko porządkuje się samo z siebie i nie potrzeba
żadnych reguł; potrzebne jest natomiast konsekwentne życie, w którym człowiek coraz
bardziej wędruje do wnętrza, do źródła życia, aby czerpać ze źródła bytu.
Nie chodzi o dobre samopoczucie ciała, lecz o duchowe nastawienie, o to, co czynicie lub
czego nie czynicie.

Sprawdźcie więc, czy to, co chcecie uczynić, odpowiada głębi waszego wnętrza i służy
waszemu duchowemu wzrastaniu. Bądźcie szczerzy wobec siebie samych. Nie czyńcie
niczego, co sprzeciwia się odwiecznej Prawdzie, odwiecznemu bytowi, gdyż przed
Bogiem nic nie jest ukryte. Pewnego dnia ujawni się to, co zakryliście i sami zobaczycie,
czy wasze myślenie i postępowanie było szczere i uczciwe.
Dopóki kierujecie wasz wzrok na ziemskie rzeczy, to nie weszliście do królestwa Bożego i
budujecie na zewnętrznym królestwie, które jest nierealne.
Skoro prosicie o uzdrowienie ciała, to zewnętrzne poszczenie może być pożyteczne tylko
wtedy, gdy jednocześnie odłożycie wasze ludzkie myśli, to, co ludzkiego rozpoznaliście w
sobie i w ten sposób staniecie się otwarci na wpromieniowanie światła.
Jeżeli we wszystkim oddajesz cześć temu, co wszechświęte, zachowując to w sobie jako
skarb i życie i pozwalając temu działać, to będziesz też w przenajświętszym przybytku
siedział i jadł przy stole Pana.
Pozostań więc w każdej sytuacji, we wszystkim, co czynisz - również przy spożywaniu
posiłków - w głębi wnętrza twojej świątyni, gdyż świątynia twojego wnętrza zbudowana
jest z esencji wszystkich twoich bliźnich i z esencji królestw przyrody.

To, co boskie w twoim bliźnim oraz każda siła w minerale, w kamieniu, w roślinie i w
zwierzęciu jest elementem twojej wewnętrznej świątyni, w której mieszka Wszechświęty.
Jeżeli brakuje jednego elementu twojej świątyni, to jesteś w niezgodzie albo z ludźmi, albo
z obszarami przyrody. Twoja świątynia jest wtedy niedoskonała, to znaczy nie jesteś
wprawie Bożym i nie jesteś też prawem Bożym. Wówczas nie możesz też wejść do
przenajświętszego przybytku w sobie, aby tam zamieszkać.
Wtedy nie będziesz też zasiadał do stołu Pana, lecz do stołu ludzi - którzy tak jak ty -
bezmyślnie przyjmują w siebie życie, dary z Boga. Jesteś wtedy bezdomny i jesteś
zbłąkaną owcą, która pozwala sprowadzać się na manowce, gdyż jest ślepa i często
trzymana w ślepocie, bowiem przywiązuje się do ślepców, którzy prowadzą ją do świątyni
zbudowanej ludzkimi rękami.
Jeżeli jednak jesteś gotowy wznieść swoją wewnętrzną świątynię, oczyścić ją i
rozbudować przez życie w Bogu, to wyprostujesz się i będziesz widział jasno.
W takiej mierze, w jakiej udoskonalisz swoją wewnętrzną świątynię, będziesz też
przestrzegał porządku świątyni i znajdziesz dostęp do wewnętrznej świątyni.
Jeżeli twoja świątynia jest doskonała, to jesteś w jedności ze wszystkimi ludźmi i istotami,
z całym bytem. Wtedy jesteś też w jedności z wszechświatem i jego prawami i mieszkasz
w przenajświętszym przybytku, gdyż jesteś we wszechświecie, a wszechświat jest w
tobie, i jesteście wieczni.

Królestwo Boże jest wewnętrznym królestwem. Możesz je dostrzec tylko wewnętrznymi


oczami i tylko wewnętrznymi uszami usłyszeć to, co mówią ci wewnętrzne prawa.
Prawdziwy byt, twoje dziedzictwo, możesz usłyszeć tylko w swoim wnętrzu. On
przemawia do ciebie i rozmawia z tobą, gdyż Ja jestem Jam Jest i Jam Jest jest tobą.
Dlatego jesteś Mną, a Ja jestem tobą i gdzie ty jesteś, jestem Ja, a gdzie Ja jestem, tam
jesteś ty, gdyż w tobie są wszyscy i wszystko; ty i Ja jako jedność we wszystkim.
Zjednoczenia Ty i Ja w Jam Jest możesz doznać tylko w głębi wnętrza swojej świątyni, w
przenajświętszym przybytku, w którym jest wszystko - Ty w Ja i Ja w Ty. Nie ma niczego,
w czym Ty i Ja nie są jednością, gdyż Bóg jest Ty i Ja, świadomością jedności. Bóg jest
Ty; ty jesteś boską istotą. Jeżeli to pojąłeś, to nie szukasz twojego bliźniego - i nie
wzywasz go. On jest tutaj - w tobie! Gdziekolwiek jesteś, on jest z tobą, gdyż jest w tobie -
Ty i Ja stopione w Ty, w Prawie, w Bogu, w Jam Jest w tobie.
Ty Boga jest dualnością. W Bogu dwoje staje się jednym. Wszystkie liczby wpływają w to
jedno, w jeden byt, gdyż Bóg jednoczy wszystko i wszystkich i wszystkie istoty są
podobieństwem tego jednego, Boga.
Ty jesteś Moją myślą, myślą Wszechojca, Prawem. To, co Moje, jest twoje; gdyż
Odwieczny, którym Ja jestem, i ty, jesteśmy jednym.
Ty, czysty, wypowiadasz jestestwo, gdyż jesteś jestestwem. Wypowiadasz więc siebie
samego i przemawiasz we wszystkim i we wszystkich do jestestwa, do siebie w bliźnim i
we wszystkich rzeczach, sprawach i wydarzeniach.

Słowo czystego jest jestestwem, które jest we wszystkim. Prawo wypowiada samo siebie i
wydaje na świat znowu siebie, gdyż wszystko jest we wszystkim - jest to zawsze całość.
We wszystkim przemawiasz do całości i w każdym aspekcie Prawdy jest znowu całość.
Odpowiednie promieniowanie świadomości, ten jeden aspekt, odpowiada ci w tobie i
znowu słyszysz w sobie całość.
Nie musisz pytać o stan świadomości. Przemawiaj zawsze do całości, gdyż w
najmniejszym jest wielkie i w wielkim najmniejsze.
Tam, dokąd promieniuje myśl Prawa, promieniuje ona znowu na Prawo.
To, co zawiera myśl Prawa, jest już w tobie spełnione, gdyż odwieczne Prawo jest
spełnieniem.
Myśl Prawa nie może być zniszczona ani odwrócona. Przy nadawaniu już się w tobie
spełniła.
W świecie zewnętrznym myśl Prawa spełnia się według prawa wolnej woli, wtedy gdy
znajduje dostęp do serca człowieka.
Myśl Prawa nie zna jednak żadnych przeszkód i promieniuje przez każde zagęszczenie i
każdą przeszkodę, i czeka, aż zostanie odebrana. Idzie drogą spełnienia też na zewnątrz,
gdyż jest częścią odwiecznego Prawa, które znajduje się w głębi wnętrza człowieka.
Zgodna z Prawem myśl nie zna czasu; ona jest Prawem i jest ponadczasowa. Droga do
człowieka może na zewnątrz oznaczać dla niego zwłokę, gdyż zgodna z Prawem myśl
zna właściwy moment do czynu i do tego momentu pozostaje jako spełniona w polu aury
człowieka, aż znajdzie do niego dostęp.
W zgodnym z Prawem odczuciu, w zgodnej z Prawem myśli nie ma wycofania, nie ma
zaniku odczucia ani myśli, gdyż są one wiecznym Prawem, wszechsiłą.

Jako Jezus z Nazaretu, Ja, Chrystus, nauczałem odwiecznych świętych praw tych
apostołów i uczniów, którzy mogli je pojąć. Mimo ich duchowej wiedzy wciąż na nowo
musiałem ich wspierać, aby nie popadli w to, co ludzkie, w błędną rzeczywistość, i
musiałem im wciąż na nowo przybliżać świętą myśl - wieczne jestestwo, które wciąż
wypuszczali ze swego wnętrza, gdyż mamidła nierzeczywistości, ludzka myśl, wydawały
im się bliższe.
Mówiłem do nich w przybliżeniu tak:
Święte słowo, które jest siłą Bożą i które zrodziło się w was, może być powleczone
waszym ludzkim ja, które napiętrza się w świadomości i w podświadomości tylko wtedy,
gdy nie zachowujecie go w sobie jako prawdziwego jestestwa, gdy mimo nabytej wiedzy
wypuszczacie je z głębi swojego wnętrza przez wątpliwości, lęki lub niecierpliwość.
Jądro ludzkich myśli i słów jest słowem Bożym. Ono pozostaje boskie. Powłoka jednak
kieruje się przeciwko wam i staje się waszym obciążeniem.
Każde zgodne z Prawem odczucie i każda zgodna z Prawem myśl wywodzi się z
odwiecznej siły, z Boga, i z komunikacji z Bogiem. Nawet kiedy są one powleczone
ludzkim ja, to jądro, życie, pozostaje jednak w Bogu.
Prawo, Bóg, jest nadawaniem i odbieraniem. Odwieczne Prawo samo siebie nadaje i
samo siebie odbiera. Dlatego żadna energia nie zanika. Odwieczne Prawo wypowiada
więc samo siebie, a odpowiedzią jest znowu Prawo, jestestwo, gdyż wszystko jest Jego
Prawem i wszystkie czyste formy życia są Prawem, i wszystkie istnieją w płynącym
Prawie.

Ja nauczałem Moich apostołów i uczniów Prawa:


Bóg jest Wszechprawem.
Wszechprawo, Bóg, składa się z niezliczonych aspektów świadomości, które są stopniami
świadomości. Są to duchowe formy życia: minerały, rośliny, zwierzęta i duszki przyrody -
które prowadzone są przez Boga Stworzyciela, Ducha ewolucji, do kolejnych wyższych
stopni świadomości. Również rozmaite duchowe zdolności i mentalność oraz ich duchowe
imiona są włożone przez Boga Stworzyciela jako zalążek w formy życia.
Odwieczny prowadzi wszystkie formy bytu do doskonałości, dlatego wszystko jest zawarte
we wszystkim.
Każdy stopień świadomości zawiera całe Wszechprawo. Rozmaite stopnie świadomości
są znowu w komunikacji z tymi samymi lub podobnymi stopniami świadomości. I dla
wszystkich form życia obowiązuje zasada, że we wszystkim jest zawarte znowu wszystko,
choć nie każdy aspekt ujawnia się już wszechobejmująco.
W każdym z was wszystko jest ujawnione, gdyż wasze duchowe ciało rozwinęło - jako
Prawo - wszystkie formy bytu. Dlatego nauczcie się doznawać w sobie wszystkiego we
wszystkim i przemawiać do wszystkiego w każdym aspekcie świadomości.

Do każdego z osobna mówię: Dlaczego chcesz patrzeć w dal, skoro w tobie jest przecież
to, co wieczne, to, o czym sądzisz, że jest daleko?
Dlaczego chcesz rozmawiać ze swoim bratem, skoro jest on w tobie jako siła i światło?
Jeżeli masz mu coś istotnego do przekazania, to przemów do niego w sobie. Dzięki temu
nawiążesz świadomą komunikację z twoim bliźnim i jeżeli będzie to miało znaczenie, to on
to odbierze, jeśli i on nosi ciebie w sobie jako siłę i światło. Jeżeli twój brat jest z tobą
połączony, to odezwie się on w tobie lub spotkasz go i będziesz mógł ustalić z nim termin
rozmowy.
Ale najpierw wszystko dokonuje się w tobie; to jest wieczne Prawo, a nie prawo kauzalne.

Powtarzam. Warunkiem boskiej komunikacji jest rozwinięcie w sobie boskiej esencji


twojego brata lub twojej siostry, albo na odwrót, twoja wieczna duchowa część życia
działa w nich.
Moich apostołów i uczniów nauczałem: Jeżeli chcecie dogonić to, co jest daleko, to
będziecie szczuci i gonieni, gdyż żyjecie na zewnątrz w świecie i ze światem, który jest
tylko pozorem, a więc refleksem realności. Przez krótki czas mogą przypaść wam w
udziale światowe przyjemności - albo też będziecie musieli od razu zmagać się z tym, co
jest nieprzyjemne, co sami zasialiście. Ewentualnie do starych nasion domieszacie nowe
nasiona, nowe przyczyny, i na skutek tego przyciągniecie wydarzenia i siły, które nie
odpowiadają prawu Bożemu, świętemu porządkowi świątyni.
Wtedy będziecie wypowiadać tylko wasze ludzkie jestestwo i będą się ujawniały wasze
ludzkie aspekty. Nie będziecie wypowiadać wiecznego słowa, które jest wiecznym
Prawem, bezosobowym życiem, Bogiem, gdyż jesteście osobowi.
Wszystko, co stawia was pod naciskiem i przymusem, co nie pozostawia wam wyjścia,
jest osobowe. To, co osobowe zawsze chce potwierdzenia, niezależnie czy jest blisko, czy
daleko. Nie może to przebiegać zgodnie z Prawem, gdyż to, co osobowe, odnosi się
wyłącznie do osoby, a nie do bezosobowego kosmicznego wszechbytu.

Osoba, ludzkie ja, jest ludzkim jestestwem, które widzi samo siebie i dlatego odnosi się
tylko do ziemskiego życia i do osoby, do tego, co przemija, do tego, co trwa tylko przez
lata. Przemijające ludzkie jestestwo przynagla, aby wykorzystać lata, w których może
siebie potwierdzać. Ponieważ nie jest to jedność i nieskończoność, podąża ono w dal,
szuka w bliskości, spogląda w prawo i w lewo, w górę i w dół i w ten sposób zawęża się
coraz bardziej, gdyż odnosi wszystko do siebie, do osoby.
Każde zawężenie stwarza granice i prowadzi do ciasnoty, i do ograniczenia, a potem do
eksplozji. Każde ograniczenie powoduje bunt. Na skutek tego wybuchają spory, wojny i
grabieże.
Wszystkie te aspekty są wybuchami ludzkiego ja, ludzkiego jestestwa, które żąda dla
siebie coraz więcej. Z tego powodu często całe armie ruszają na wojnę, a ludzie, którzy
podlegają tym samym lub podobnym ograniczeniom, pozwalają uciskać się równym sobie.
Wybierają oni potem przewodników, którzy rządzą całymi narodami.
Niskie ja jest nienasycone. Pragnie mieć i posiadać, dopóki samolubny człowiek nie
umrze. W podobny sposób przebiega to dalej w krainach dusz lub w kolejnych
wcieleniach. Dlatego wystrzegajcie się, abyście nie popadli w duchową śmierć.

Wciąż na nowo słyszę, jak rozmawiacie o śmierci.


Czym jest dla was śmierć? Dla wielu jest to koniec. Ale śmierć nie jest niczym innym, jak
przejściem w inną formę bytu, w której żyjecie podobnie, jak żyliście jako ludzie.
Śmierć nie zabierze wam niczego - i też niczego wam nie da. Dusza, która opuszcza
ciało, jest tą samą, która była w człowieku i którą człowiek odzwierciedlał. Dlatego po
śmierci ciała nie osiągniecie zmartwychwstania.
Jedynie ten wchodzi w światło, kto wędruje do światła, kto wędruje do wnętrza. Tak jak
dusza dziecka z wewnętrznego królestwa na ziemię przychodzi do szkoły życia, tak
człowiek po przejściu przez ziemską szkołę powinien znajdować się we wnętrzu przez
urzeczywistnienie i bliskość Boga.
Ten, kto rozwija wewnętrzne królestwo, królestwo Boże, staje się świątynią zbawienia i już
we własnej świątyni, w świątyni z krwi i kości osiąga zmartwychwstanie; wtedy nie musi
zasmakować śmierci. Ten jednak, kto jest duchowo martwy, będzie też martwy jako dusza.
Duchowo martwi nie zmartwychwstaną po fizycznej śmierci. Pozostaną oni duchowo
martwi, gdyż tak, jak drzewo się przewróci, tak leży.
Dlatego rozpoznajcie: W ciele powinniście rozbudzić się do dziecięctwa Bożego i w ciele
powinniście osiągnąć zmartwychwstanie, gdyż dusza w człowieku znajduje się w szkole
życia na ziemi, aby stać się znowu taką, jaką jest w Ojcu - boską.
Wiedzcie, że duchowo martwi spoglądają tylko na literę i nie pojmują sensu. Dlatego
sprawdzajcie, do kogo mówicie i co mówicie, gdyż nie powinniście wrzucać pereł do
grobowców, lecz przynosić je tym, którzy chcą się rozbudzić.

Ten, kto nie znalazł Mnie jako człowiek, ten nie znajdzie Mnie też po swojej fizycznej
śmierci, gdyż ten, kto żył tylko tym, co ludzkie, również jako dusza będzie żył skierowany
na ten świat i znowu szukał ciała, które jest dla niego życiem.
Dlatego rozpoznajcie, że życiem jest Bóg i ten, kto nie znalazł Boga w sobie, nie znalazł
też Mnie, Chrystusa Bożego. Po swojej fizycznej śmierci przejdzie on przez wrota śmierci i
pozostanie duchowo martwy - dopóki sam siebie nie rozpozna i nie odnajdzie się we
Mnie.
Ten, kto Mnie rozpoznaje, zna wszechświat. On jest we wszechświecie i wszechświat jest
w nim. A ten, kto Mnie nie rozpoznaje, jest skierowany na tę ziemię i gromadzi zewnętrzne
skarby i bogactwa, gdyż wcale nie spostrzega tego, co jest we wnętrzu, bo nie jest
ukierunkowany na wielką całość. Ponieważ Mnie nie zna, nie zna też siebie i nie zna
wszechświata, Jam Jest.
Niezliczone siły wszechświata są jako esencja w tobie, gdyż ty, człowieku, jesteś
mikrokosmosem w makrokosmosie, jesteś dziedzicem nieskończoności; w tobie jest
wszystko zjednoczone i to, co jest, jest wieczne. To, co jest wieczne, jest w tobie.
Jedynie to, co znajduje się w głębi wnętrza twojej duszy, jest twoje i to, co jest twoje, jest
wieczne. To, co jest na zewnątrz, jest tylko pozorem i przemija. Nie możesz tego zabrać
ze sobą; musisz to pozostawić tu i tam na ziemi.
Rozpoznaj, że wszelkie zagęszczenie jest przemijające, a to, co jest przemijające,
przemija. Tak też przeminie materia, gdyż zagęszczenie nie jest wieczne i nie jest
wiecznością.

Wy myślicie, że musicie uciekać przed światem, aby się przezwyciężyć. Ja wam zaś
powiadam, że przez ucieczkę od świata nie przezwyciężycie siebie; nie rozpoznacie kim
jesteście, gdyż straciliście zwierciadło, którym jest świat.
Dopóki w świecie nie przezwyciężycie świata, który was jeszcze cechuje, to świat może
was jeszcze zranić. Musicie wyzbyć się wszelkich pozorów i stać się takimi, jakimi Bóg
was widzi, jakimi więc byliście od samego początku i jakimi znowu będziecie przeze Mnie,
przez Chrystusa - istotami światła.
Bowiem świat wcielonych istot, ludzi, jest zarazem światem istot odcieleśnionych, dusz.
Obydwa światy przenikają się nawzajem. Są one miejscem pobytu dla ludzi i dusz, w
którym ludzie i dusze przez wzrastanie i rozwijanie się dojrzewają i w ten sposób zbliżają
się do wiecznego królestwa, aby zanurzyć się strumieniu, w Bogu, który jest wieczny.
Duchowo rozbudzeni dojrzewają do wieczności - duchowo martwi zadowalają się
odblaskami.

Ten świat jest szkodliwą substancją dla duszy i ciała. Ten, kto się nią napełnia, popada w
chorobę.
Każda choroba jest skutkiem jednej lub wielu przyczyn. Może to być też choroba zbiorowa
na skutek zbiorowej winy, wtedy kiedy wielu ludzi z tego samego powodu zgrzeszyło
wobec swoich współbraci. Jeżeli ci ludzie nie przebaczą im, to choroba trwa często przez
całe inkarnacje lub w krainach dusz.
Choroba jest obrazem twojej duszy. Ona jest zwierciadłem, w którym możesz rozpoznać
świat swoich uczuć, odczuć i myśli.
Szczęśliwe te dusze, które przybrały ciało, aby w ziemskiej szkole stać się boskimi.
Biada tym duszom, które przybrały ciało, aby ponownie oddawać się rozkoszom ciała.
Dusza w człowieku jest w szkole życia na ziemi po to, aby znowu stać się boską.

Co się zmienia, gdy dusza odkłada swoją śmiertelną powłokę?


Co się zmienia, gdy kwiat więdnie?
Co się zmienia, gdy mijają pory roku?
Czy odchodzą i nigdy więcej nie wracają?
Czy i w zanikaniu nie ma bytu i ponownego powstawania, które odziewa się w jeszcze
piękniejszą i wspanialszą szatę?
Człowiek nazywa jesień - ponowne odradzanie w przyrodzie, to co się na nowo jeszcze
wspanialej kształtuje - przemijaniem.
Nie ma jednak przemijania - jest tylko zmiana i przemiana.
Czy w zmianie i w przemianie może utrzymać się czas?
Czas jest przemijaniem. Co przemija?
Czym jest przestrzeń, skoro świadomość jest bezgraniczna?
Czym jest przestrzeń, skoro człowiek jest stacją nadawczą i odbiorczą?
Czym jest przestrzeń, skoro królestwa przyrody są kosmiczne?
Czym więc jest czas i przestrzeń?

W Bogu nie ma czasu, w Nim nic nie jest stracone. W Bogu nie ma niemożności
pojmowania - ona należy do czasu.
Bóg jest teraźniejszością. Wszystko jest w tym Jednym i ten Jeden jest we wszystkim; On
daruje się w tym jednym promieniowaniu, którym On, Bóg, jest. Dlatego Bóg może być
tylko jednością.
Wielość jest czasem i jest tym, który czas ustala i steruje ludźmi dążącymi do ilości i
mnogości, którzy zgubili w życiu miarę wszelkich spraw, Boga.
Kiedy znika pojęcie czasu, padają granice i ograniczenie. Wtedy uwidacznia się władanie
Boga. Byt wnika wówczas w życie wypełnionych ludzi - i oni żyją; śmierć jest wtedy
przezwyciężona, gdyż upadł czas.

Ja, Chrystus, jako Jezus, mówiłem w przybliżeniu takie słowa do Moich apostołów i
uczniów:
Wielu ludzi każdą komórką swojego ziemskiego bytu lgnie do ziemskiego życia. Nie są oni
świadomi tego, że w momencie urodzenia włożyli szatę śmierci i że okrywa ich welon
śmierci.

Powinniście sobie jednak uświadomić, że każdy z was umrze i każdy w inny sposób.
Dlatego powinniście ustosunkować się do waszego umierania, aby tak zwana śmierć was
nie zaskoczyła.
Każdego człowieka okrywa welon śmierci, który człowiek może uchylić tylko wtedy, gdy
jest duchowo rozbudzony - lub który będzie z niego zdjęty dopiero, gdy człowiek ten
umrze.

Skonfrontujcie się więc z faktem, że każdy człowiek umiera. Co jest po tak zwanej
śmierci?
Każdemu z osobna stawiam pytanie: »jak chcesz umierać?« Na to »jak« znajdziecie
odpowiedź pytając: »jak żyłem?« lub: »jak chcę żyć?«
Ziemskie życie każdego człowieka ukazuje mu jego umieranie i podnosi - zależnie od tego
jak człowiek żył - zasłonę śmierci. Ziemskie życie każdego człowieka jest miernikiem tego,
co kryje się pod jego welonem śmierci.
Człowiek sam decyduje o tym, czy znajdzie się poza obrębem koła ponownych wcieleń
czy pozostanie pod jego działaniem.

Moi apostołowie i uczniowie zapytali Mnie: »Jak mamy się przygotować?«


Odpowiedziałem im:
Rozpoznajcie, że każdy z was jest dniem dzisiejszym i jutrzejszym; każdy jest częścią
każdej chwili, każdej sekundy, każdej minuty i każdej godziny. Każdy z was jest częścią
dnia, częścią tygodnia, miesiąca i roku.
Każdy człowiek jest dzięki temu współbudowniczym tego, co nazywa czasem. Jeśli
działające w chwili, w sekundzie, w minucie, w godzinie, w dniu, w miesiącu i w roku
aspekty tego świata przeminęły, to nie jest on już człowiekiem, lecz duszą.
Dusza jednak zachowuje rytm ludzkiego ja, do chwili aż znajdzie prawdziwy byt, który jest
wieczny. Znaleźć go możecie tylko na drodze urzeczywistniania.

Moi apostołowie i uczniowie mówili: »Nauczaj nas dalej! Jak możemy zgłębić nasze
ludzkie ja, aby szybciej uwolnić się i zbliżyć do Boga, do Odwiecznego?«
Ja wyjaśniłem im w przybliżeniu:
Pięć zmysłów człowieka można porównać do anten. Ten, kto nie posługuje się tymi
antenami na tyle, żeby rozpoznać i wyczuć, kim jest, i aby odczuć, kim jeszcze mógłby
być, nie znajdzie drogi do swojego wnętrza i nie może też odnaleźć siebie samego.
Rozpoznajcie: Poprzez pięć zmysłów człowiek stwarza swoje programy. Te programy
znajdują się w świadomości, w podświadomości oraz w duszy. Składają się one z uczuć,
odczuć, myśli, słów i czynów. Dlatego człowiek może, zależnie od stopnia szczerości,
wyczytać ze swoich myśli, kim jest. Jeżeli myślami wejdzie w świat swoich odczuć, to
dowie się, kim jeszcze jest.
Jeżeli człowiek użyje subtelniejszych anten, które będą jak czujniki, i zanurzy się nimi w
świat swoich uczuć, to wyczuje kolejne ludzkie cechy - lub dozna mądrości duszy,
Boskości, którą już rozwinął.

Pełnia z Boga jest życiem. Ten, kto żyje w pełni Boga, jest i pozostaje wypełniony. On nie
musi się troszczyć o jutro. On jest wszechświatem i jest pełnią wszechpromieniowania,
które przez niego przepływa i z którego on czerpie, gdyż w nim żyje.

Pełnia, Bóg, nie zna niedostatku; ona jest i daje. Jest bogactwem, wszechświatem, w
którym istota wszechświata żyje i istnieje jako esencja. Ten, kto pragnie dostąpić pełni z
Boga, musi wyrzec się tego świata. Będzie on wprawdzie żył w tym świecie i w nim
działał, ale nie będzie już z tym światem.
Ten, kto pogardza pełnią, gdyż otacza się darami tego świata, będzie żył w niedostatku
nawet jeśli chwilowo na zewnątrz wydaje się bogaty.

Jeżeli prosicie Boga o ziemskie dary, to jesteście małej wiary i nie rozpoznajecie waszego
dziecięctwa Bożego, strumienia wszechświata, z którego się wywodzicie i w którym
żyjecie.
Proście o duchowe dary, o rozbudzenie w duchu życia, o to, aby otworzyło się wasze
niebiańskie dziedzictwo. Jeżeli będziecie prosić o to, co z Ducha jest waszą własnością,
co jest wam dane, wtedy uzyskacie to, co ziemskie, to, czego potrzebujecie - i ponadto,
gdyż Bóg nie dopuszcza, aby Jego dziecko cierpiało niedostatek.

Człowiek dba i zabiega o zewnętrzne sprawy. Dlatego ubożeje, gdyż zaniedbuje swoje
prawdziwe dziedzictwo.
Przez wasze troski o jutro, przez pytania, które sobie stawiacie: »Czy będę nadal
chorować?«, »Czy zachoruję«? lub też: »Kiedy znowu będę zdrowy?« nie pozwalacie,
żeby Bóg, wszechmogący Duch, zadziałał w was i przez was i uniemożliwiacie Mnie,
Wewnętrznemu Lekarzowi i Uzdrowicielowi, żebym poprzez waszą duszę przyniósł wam
uśmierzenie bólu i uzdrowienie.
Te ludzkie myśli, życzenia i tęsknoty oddalają was coraz bardziej od Boga i wprowadzają
was w mroczny czas, w krainę, która już jest biedna - taka biedna, jakimi i wy się staliście.
Wtedy w przyszłości doznacie waszej obecnej teraźniejszości.

Wiedzcie: Każdy z was nosi w sobie dziedzictwo wszechświata, a zatem jest właścicielem
nieskończoności.
Ten, kto przywłaszcza sobie zewnętrzne posiadłości, kto na tym świecie jest właścicielem
ziemskiego majątku, który chroni i nazywa swoją własnością, tak długo będzie powracał
na ziemię, aż rozpozna, że jego prawdziwą posiadłością jest niebo. Niech ziemia i życie
na ziemi będą dla was tylko pomostem, przez który przechodzicie. Nie gromadźcie sobie
jednak na niej wielkiego majątku - gdyż tym stworzycie sobie znowu miejsce kolejnego
wcielenia.
Rozpoznajcie Mnie w sobie - wtedy ujrzycie Mnie jako waszego brata; wtedy ujrzycie
niebo, gdyż w każdym z nas jest cały byt jako siła i światło; w każdym z nas jest
nieskończoność, jest dziedzictwo, jest nasza duchowa własność. Jako siła i światło
jesteśmy jednym, gdyż Ja jestem w was, a wy jesteście we Mnie.
Tak jest w całej nieskończoności: wszystko jest we wszystkim. To jest wewnętrzne
bogactwo - to jest nasz prawdziwy byt; to jest nasz majątek, to jest nasza własność.

Powiadam wam, jeśli ktoś prosi was o kurtkę, to dodajcie mu jeszcze płaszcz. Biada
jednak tym, którzy posiadają kurtkę i płaszcz, a podstępnie proszą dla siebie o drugą
kurtkę lub drugi płaszcz. Biada tym, którzy sami mogliby sobie pomóc, a mimo to biorą.
Oni będą pociągnięci do odpowiedzialności - wtedy, gdy staną przed własnym sądem w
prawie siewu i zbioru.
Dlatego urzeczywistniajcie święte Prawa, abyście stali się widzącymi - a więc doznającymi
- i abyście w człowieku rozpoznali »za i przeciw«.

Bóg jest pełnią. Ten, kto lgnie do swoich życzeń, tęsknot i namiętności, jest zamroczony;
on nosi szaty swoich życzeń i namiętności - a zatem nie zna bytu, życia, którym jest Duch
Boży. On powierza się temu światu, a nie Odwiecznemu, który w nim mieszka.
Dlatego nauczcie się czerpać z Ducha życia, powierzając się ze wszystkimi troskami i
życzeniami Bogu; On, Wszechjedyny, zna was i wie, jak was poprowadzić.
Ten, kto czerpie z Ducha życia, żyje we Mnie, w Chrystusie, i czerpie z Ducha miłości i
daje z Ducha miłości. On nie będzie dziwakiem, lecz duchowo bogatym człowiekiem. On
będzie wprawdzie żył na tej ziemi, ale nie będzie z tym światem.
Człowiek Ducha będzie wykonywał swoją pracę i dawał z siebie to, co najlepsze. Nie jest
on jednak obywatelem materialnego świata - jest obywatelem królestwa Bożego, gdyż
żyje w Bogu i czerpie ze źródła, z Boga.
Zabierzcie w wasze ziemskie życie te słowa jako zbawienie i jako życiodajną siłę. Wtedy
jako ludzie będziecie czynić dzieła miłości i będziecie stali pośrodku tego świata,
spełniając z Bogiem wasze obowiązki.
Dawajcie to, co najlepsze! Tego możecie dokonać tylko wtedy, kiedy jesteście zjednoczeni
z tym, co jest najlepsze - z bytem. Nie zadowalajcie się przeciętnością, a tym bardziej
bylejakością - dawajcie to, co najlepsze.
W każdej chwili starajcie się czerpać z dzieł miłości i przenikać tym waszą pracę, wasze
myślenie i postępowanie; wtedy będziecie bytem w strumieniu bytu i będziecie czerpać z
wszechświata, z Prawa, z Boga.
Pamiętajcie o Moich słowach. Nie liczy się to, co jest na zewnątrz, lecz jedynie to, co jest
wewnątrz, to, co zawiera świątynia, pełnia, Bóg. Dlatego oczyszczajcie waszą świątynię,
abyście znaleźli dostęp do przenajświętszego przybytku.
Nigdy nie bądźcie niezadowoleni ani obruszeni; inaczej będzie na was wpływać to, co
doczesne - rzeczy i sprawy należące do świata, który przemija.
Ten, kto żyje w Bogu, żyje w pełni, w odwiecznym Prawie, którym jest Bóg. On nie będzie
nigdy pytał: »jak« i »dlaczego«, gdyż jest bytem, który wie o wszystkich sprawach.
Obruszony daje świadectwo o sobie samym, gdyż szuka jeszcze oparcia w sprawach
zewnętrznych.
Obruszony człowiek zawsze szuka. A ponieważ szuka bezpieczeństwa i oparcia w tym
świecie, nie znajduje go. Materia na dłuższą metę nie daje człowiekowi ani trwałego
bezpieczeństwa, ani trwałej ostoi, gdyż materia jest tylko pozorem, a nie bytem.
Dlatego ćwiczcie się w zachowywaniu spokoju w każdej sytuacji, abyście rozpoznawali
rzeczy i wydarzenia w świetle Prawdy.
Bóg wie o każdym z was. On zna swoje dziecko i pomaga mu.

Ten, kto nauczył się widzieć, nie oskarża bliźniego, gdyż go zna. Jedynie duchowo ślepy
oskarża bliźniego, gdyż nie zna ani siebie, ani bliźniego.
Kiedy zostałeś oskarżony, to spokojnie zwróć uwagę na to, co jest fałszywe i sprostuj
bezpodstawne oskarżenie. Nigdy jednak nie nazywaj oskarżyciela po imieniu; to byłoby
osobowe. Pozostań bezosobowy, gdyż kiedy przemawiasz do niego po imieniu, a on tobie
zawczasu nie przebaczy, to jest możliwe - zależnie od przyczyny - że ty w innym ziemskim
życiu będziesz nosił jego imię. To imię, które będziesz wtedy nosił wywoła przyczyny,
które was związują ze sobą. To promieniowanie może spowodować przyciągnięcie duszy
lub człowieka, którego kiedyś imiennie oskarżyłeś. Ty i twój bliźni będziecie wtedy
sprowadzeni przez prawo siewu i zbioru, aby oczyścić to, co teraz, w tym wcieleniu,
dochodzi do skutku.
Dlatego przestrzegaj zasady: Milcz! Mów tylko wtedy, kiedy jest to istotne i zgodne z
Prawem.
Dlatego nigdy nie obruszaj się. W każdej sytuacji wycofuj się i pozostawaj bezosobowy.
Zapamiętaj: Mów o sobie tylko wtedy, kiedy chcesz coś wyjaśnić, sprostować stan rzeczy
lub kiedy swoim samorozpoznaniem i przezwyciężeniem tego, co rozpoznałeś możesz
służyć i pomóc bliźniemu. W innych przypadkach nie mów nigdy o sobie, gdyż wszystko,
co mówisz o sobie, jednocześnie wmawiasz w siebie. To do ciebie przylgnie i wzmocni
kompleks twojego ja.
Powtarzam. W każdej sytuacji pozostań bezosobowy, wtedy odnajdziesz wewnętrzną
ciszę i będziesz przebywał w świątyni Boga.

Materia nie daje człowiekowi trwałego bezpieczeństwa ani trwałej ostoi, gdyż to, co
doczesne, jest tylko pozorem, a nie bytem, realnością, tym, co wieczne.
Światło promieniuje na rzeczy i wydarzenia, które ukazują się w materii, i pozwala ci je
widzieć. Jeżeli chcesz się jednak trzymać promienia światła, to upadniesz. Dlatego naucz
się poruszać w promieniu światła.
Nigdy nie opieraj się na materii; nie potwierdzaj wyłącznie tego, co jest na zewnątrz -
pozorów. Inaczej, wcześniej czy później, zsuniesz się z tego, na czym się opierałeś, gdyż
każde opieranie prowadzi do związania, a każde związanie jest przerwaniem łączności.
Związanie jest przedmiotowe; światło promieniuje na nie; łączność jest wspólnością i jest
na wskroś przepromieniowana.
Jeżeli widzisz i słyszysz tylko to, co jest na zewnątrz, to jesteś uzewnętrzniony i twoje
zmysły smaku, powonienia i dotyku będą takimi, jakimi są twoje zmysły wzroku i słuchu.
Ty decydujesz o swoim życiu w czasie lub w wieczności, gdyż znasz prawo wolności i
dzięki temu możesz się zdecydować: dla tego, co boskie, lub dla tego, co boskie nie jest.
To, co boskie, promieniuje przez ciebie - to, co sprzeczne z Prawem, promieniuje tylko na
ciebie. Ty decydujesz, kim jesteś, czym jesteś i ostatecznie, czego chcesz.
Ty jesteś światłem w świetle; dlatego nie musisz się trzymać nikogo i niczego.
Ty jesteś wolnością w wolności Boga.
Ty jesteś mądrością w mądrości Boga.
Mądrość Boża wie o wszystkich sprawach; dlatego ty, mędrzec, nie będziesz związywał
się z ludźmi, nie będziesz się kurczowo trzymał tego, co ludzkie ani nazywał tego swoją
własnością.
Nie jesteś też już tym, co osobowe w osobie; jesteś człowiekiem i dlatego osobą - ale nie
jesteś już osobowy.
Ty, mędrzec, jesteś wszechświadomy, gdyż żyjesz świadomie w Bogu i wszystkie sprawy -
wszystko co jest - są ci świadome, gdyż wszystko możesz przejrzeć na wskroś. Mędrzec
ma wgląd we wszystkie rzeczy, które go otaczają i które go spotykają.

Człowiek spoczywający w Bogu i czerpiący z odwiecznego Prawa rzadko mówi o sobie.


On jest bezosobowy, gdyż jest tym, który może wszystko przejrzeć na wskroś i pojąć, i
sam jest słowem wszechświata. Mędrzec mówi o sobie tylko wtedy, kiedy może tym
służyć jak drogowskaz, ale nie aby się zwierzać.
Jeżeli człowiek wypowiada swoje osobiste ja, to wyraża swoje niskie jestestwo,
jednocześnie wypowiadając je z siebie i wmawiając w siebie z powrotem, gdyż ludzkie ja
nie jest boskie, a zatem należy do niego, do tego, który jeszcze nie jest boski.
To, co nie jest boskie, ludzkie ja, które z ciebie wychodzi, wraca z powrotem w ciebie. Na
skutek tego rozszerzasz i wzmacniasz kompleks twojego ja, tego, co nie jest boskie w
tobie, i stwarzasz tym coraz większy obszar duszy, w który wnika siew twojego ja i w
którym wschodzi.
Dlatego zastanów się, zanim powiesz to, co chcesz powiedzieć, gdyż każde słowo jest
energią, która ma swoje echo. Pozostań więc w każdej sytuacji bezosobowy; wtedy
odnajdziesz wewnętrzną ciszę i będziesz jako mędrzec przebywał w świątyni Bożej, w
świętej ciszy.
Prawdziwy mędrzec nie jest pustelnikiem; on żyje w tym świecie, ale nie z tym światem.
Jako człowiek zobowiązał się dawać cesarzowi to, co się cesarzowi należy, a Bogu będzie
dawał to, co się Bogu należy. Ten, kto przestrzega ziemskich praw, które nie sprzeciwiają
się temu, co boskie, może też od cesarza wymagać, aby cesarz dał mu to, co mu się jako
człowiekowi należy.

W wielu powtórzeniach Ja, Chrystus, jako Jezus, nauczałem Moich apostołów i uczniów
prawa Bożego i prawa siewu i zbioru. Mimo wszystko mówili oni wciąż na nowo o
nieistotnych sprawach i o sobie samych, aby się wykazać. Wciąż na nowo mówiłem do
nich i zwracałem im uwagę na to, co nieistotne, na to, co osobowe:
Jeżeli mówicie o sobie samych, to wypowiadacie tylko to, czym sami jeszcze jesteście.
Komu chcecie tym pomóc?
Wszystko, co nie jest urzeczywistnione, jest puste, jałowe, i nie wypełnione siłą i
mądrością. Jeżeli mało urzeczywistniliście, to jeszcze nie jesteście wypełnieni siłą i
mądrością, lecz napełnieni jesteście ludzkim ja, które bazuje na złudnych obrazach.
Pustymi, jałowymi słowami daje się zwieść znowu ten, który sam jest jałowy i pusty,
bowiem spogląda on tylko na słowo i na tego, który mówi, gdyż siebie samego nie słyszy
ani nie widzi. Może być, że wybierze was jako przewodnika i będzie wtedy zwiedziony.
Obaj jesteście wtedy ślepcami, którzy wpadną w rów swojego ja i tam będą skazani na
siebie, gdyż ślepiec polegał na ślepcu.
Dlatego opróżnijcie wasze naczynie z tego, co w was ludzkie, oczyśćcie więc najpierw
wasze czary i misy, cząsteczki waszej duszy i komórki waszego ciała, a więc waszą
świątynię z krwi i kości, abyście znaleźli dostęp do najświętszego przybytku, skąd
możecie waszym bliźnim dać to, czego oni potrzebują, i oferować im ofiarną służbę,
pomocną im w ich duchowym rozwoju.
We wszystkim, co was spotyka spoglądajcie najpierw na głębię wnętrza w człowieku.
Spełniajcie więc wobec każdego, kto do was przychodzi, odwieczne Prawo, choćby tylko
przez ofiarne słowo, ofiarny gest lub ofiarne podanie ręki. Te małe ofiarne czyny są więcej
warte dla zbawienia duszy tego człowieka i dla jego duchowego życia, niż gdybyście na
zewnątrz wiele mu darowali i byli mu być może pomocni w zdobyciu uznania, bogactwa i
władzy. To ziemskie brzemię mogłoby spowodować, że spadnie on jeszcze niżej.
To, co najmniejsze, ofiarnie podane z prawa Bożego, jest tym, co największe; to służy
duszy i dodaje jej siły. Przez ofiarną małą posługę i wy pozostaniecie w ciszy, w
bezpieczeństwie Boga, w Jego pełni, gdyż daliście bezosobowo.

Bóg siebie daruje - ale z tego, co Bóg wylewa jako całość, każdy może odebrać tylko tyle,
ile jest w stanie pojąć w swojej duchowej świadomości. Jeżeli myśli, że musi wziąć więcej,
aby zgromadzić dla siebie kapitał, to straci to - a także to, co sobie mozolnie wypracował,
gdyż ten, kto chce osiągnąć zewnętrzne uznanie i robić interesy tym, co boskie, Prawdą,
straci siebie samego i wszystko to, co dla siebie zdobył. Dlatego sprawdźcie, co myślicie, i
zastanówcie się, zanim coś powiecie lub uczynicie.
Zachowujcie ciszę, która nie jest ani ludzkim odczuciem, ani ludzką myślą.
Bądź cichy. Powierz się Bogu - zaufaj Mu, a otrzymasz ze strumienia życia to, co właśnie
masz powiedzieć i czego masz dokonać.
We wszystkim, czym Bóg cię napełnia jest właściwa miara. Otrzymujesz więc tylko tyle, ile
w danej chwili masz dawać i mówić.

Bądź cichy i wiedz, że jesteś prowadzony. Ten, który mieszka w twojej duszy, wie o
wszystkim, zna wszystko - jest we wszystkim.
Jako Jezus z Nazaretu wciąż na nowo przypominałem Moim apostołom i uczniom, że to
wszystko dane jest tylko tym, którzy oddają swoje ja, którzy nie są już tym, co osobowe w
osobie, lecz są bytem, prawdziwym jestestwem.
Ten, kto żyje w Bogu, żyje w pełni i czerpie z pełni, gdyż żyje w prapoczątku, którym jest
Bóg, i on, istota, jest boski.

Jako Jezus mówiłem do Moich apostołów i uczniów w przybliżeniu tak:


Wasze odczucia, myśli i słowa są narzędziami waszego ciała. One przygotowują wasze
działanie; waszym czynem realizujecie jedynie wasze odczucia, myśli i słowa. Wasze
odczucia, myśli i słowa wyprzedzają wasze działanie, wasze czyny.
Bez tego przygotowania, bez waszych odczuć, myśli i słów, nie możecie niczego dokonać.
Wasze odczucia, myśli i słowa przygotowują więc dla was to, czego potem dokonujecie -
albo osobowo waszym rozumem, jeżeli te przygotowania były osobowe, albo waszym
sercem, jeżeli były one bezosobowe, a więc boskie.
Dzisiaj, w tym wcieleniu, wiedzie ci się tak, jak sobie na to zapracowałeś w poprzednich
egzystencjach przez swoje przygotowania - przez swoje odczucia, myśli i słowa - a potem
przez ich urzeczywistnienie, przez swoje czyny. Twoją pracę, twoją bezczynność, twoje
troski, twoje problemy, ciosy losu i trudności, twoje cierpienia i radości, twoje zdrowie i
twoją chorobę stworzyłeś sobie już w poprzednich wcieleniach. Nie może spotkać cię nic,
czego już przedtem nie zakodowałeś.
To więc, co zakodowałeś w poprzednich wcieleniach, to zaprogramowałeś dla tego i
ewentualnie następnych wcieleń. W twoich kolejnych ziemskich bytach będziesz znowu
tak samo lub podobnie odczuwał, myślał, mówił i czynił. Nikt inny nie może za ciebie
mówić. Każdy wypowiada siebie samego, to, co zakodował w poprzednich egzystencjach
lub w tym wcieleniu, to znaczy to, co sobie przyswoił.
Każde ludzkie odczucie i każda ludzka myśl, każde ludzkie słowo i każdy ludzki czyn są
jak gdyby wcieleniem. Człowiek wciela swoje ludzkie aspekty w swoją duszę. Tym
kształtuje on swoje obecne i ewentualnie przyszłe ziemskie ciało.
Tym, czym byłeś wczoraj, a więc w poprzednich ziemskich życiach, jesteś znowu dzisiaj -
chyba że dusza i człowiek mocą wiecznego Prawa zawczasu to oczyścili.
W takim krążeniu dusza i człowiek mogą się ewentualnie znajdować przez tysiąclecia.
Przychodzą wciąż na nowo i wciąż na nowo są tacy sami. Dzisiaj decydują o swoim jutrze.
Przychodzą wciąż na nowo z innym obliczem i z innym ciałem, z innym imieniem i
nazwiskiem, ale w rzeczywistości są tacy sami, gdyż znowu odczuwają, myślą, mówią i
robią to samo, co wczoraj. Ich twarz, ciało, imię i nazwisko odpowiadają tym, które mieli
wczoraj, odpowiadają promieniowaniu, jakie mieli w poprzednich wcieleniach.

To, co dzisiaj cechuje człowieka, jego dzisiejsze myślenie, mówienie i postępowanie,


powinien on dzisiaj rozpoznać, oczyścić i zmienić. Ten, kto tego nie urzeczywistnia, kto
więc nie wykorzystuje energii dnia, która ukazuje mu jego myślenie i postępowanie, nie
ukończy z powodzeniem szkoły życia. Taki człowiek koduje już dzisiaj to, czym będzie
jutro.
Każdy człowiek każdego ranka natyka się na siebie samego, gdyż to, co ten dzień mu
przynosi i to, jak on z tym dzisiaj postąpi, decyduje o tym, jaki będzie jutro jego dzień i
jego ziemskie życie. Dzień każdego człowieka jest bowiem jego życiem, jest tym, co on
sam zakodował w planetach.
Każdy człowiek może dziś w sobie samym odczytać, kim lub czym będzie jutro. Tak, jak
odczuwa myśli, mówi i postępuje dzisiaj - w tym wcieleniu - tak będzie odczuwał, myślał,
mówił i postępował jutro - a więc w jednym z kolejnych wcieleń. Jego dzisiejsze działanie
może być jego jutrzejszym działaniem.
Dzieła, które człowiek stwarza swoim niskim ja, nie są dziełami wieczności; one przemijają
- a z nimi jego niskie jestestwo.

Przez cykl narodzin i śmierci powstało koło ponownych wcieleń. Człowiek wciąż na nowo
koduje w swojej duszy to, co z niej wychodzi, czym się kiedyś zaprogramował. Programy
te pobrały odpowiednie planety, na skutek czego powstała potężna sieć komunikacji
kauzalnej. Ta sieć kauzalnej komunikacji jest prawem przyczyny i skutku, które znowu
tworzy koło ponownych wcieleń.

Koło ponownych wcieleń, prawo siewu i zbioru, składa się z niezliczonych systemów
słonecznych o grubomaterialnej i subtelnej substancji. Po śmierci ciała dusza przyciągana
jest magnetycznie przez tę płaszczyznę i przez tę planetę, która zakodowała jej programy,
które są aktywne i powinny być oczyszczone. Koło ponownych wcieleń ze swoimi
obszarami oczyszczania o subtelnej substancji i materią o ciężkiej substancji - są wielką
pamięcią, w której zapisana jest każda nieoczyszczona przyczyna każdej pojedynczej
duszy i każdego człowieka; przyczynami tymi pamięć ta promieniuje znowu na duszę i
człowieka.
Dusza, która w zaświatach oczyściła niewiele swojej winy lub nie oczyściła jej wcale,
znowu przynosi ze sobą w kolejne ziemskie życie to, co jeszcze do niej lgnie. Jako
człowiek jest ona wtedy tym, czym jako dusza i jako człowiek była w swoich poprzednich
egzystencjach. Każdy człowiek może ze swojego myślenia, mówienia i postępowania sam
odczytać, kim kiedyś był i ewentualnie jest jeszcze dzisiaj, a także, kim będzie jutro.
Przywdziewanie i odkładanie ciała następuje tak długo, aż człowiek z powodzeniem
ukończy szkołę życia na ziemi i jego dusza z duchowo-boskimi darami i wartościami
będzie mogła pójść do wyższych światów, które znajdują się poza obrębem koła
ponownych wcieleń.
Wtedy to krążenie, jakim jest powtarzanie narodzin i śmierci, kończy się. Istota duchowa,
oczyszczona dusza, powraca do swojego prapoczątku, do Boga, do swojego Ojca, w
odwieczne Prawo, gdyż ponownie stała się odwiecznym Prawem, prawdziwym
jestestwem, które znowu wyraża, gdyż jest Prawem.
Te i inne prawidłowości dałem jako Jezus z Nazaretu Moim apostołom i uczniom na ich
drogę życia poprzez tę ziemię i daję je jako Chrystus wszystkim ludziom, aby wędrowali
drogą do wnętrza, na której Ja, Chrystus, im towarzyszę.

Wszystko jest świadomością. Zatem i ty jesteś świadomością. Ty, świadomość, składasz


się z aspektów twojej świadomości - z twoich odczuć, myśli, słów i czynów; tym jesteś.
Tam, dokąd kierują się twoje odczucia, myśli i słowa, jesteś ty, gdyż jesteś świadomością.
Przygotowanie w tobie, czyli twoje odczucia, myśli i słowa oraz wypełnienie - twoje czyny,
są świadomością.
Twoimi odczuciami, myślami i słowami, wysyłasz sam siebie, gdyż twoje odczucia, myśli i
słowa są tobą samym, świadomością. Skoro wszystko jest świadomością, to ty,
świadomość, będziesz tam, dokąd ty, człowiek, nadajesz.
Jesteś tam, dokąd nadajesz; tam budujesz swój magnes; stamtąd będziesz kiedyś
przyciągany.
Jeżeli wysyłasz ludzką myśl, to twoje ciało jest wprawdzie tutaj, lecz część twojej
świadomości jest tam; jest to ta część, która leży w twoich odczuciach, myślach i słowach.
Na skutek tego jesteś podzielony na wiele części: na tę część, która jest tutaj, gdzie jest
twoje ciało, na tę, która jest tam, gdzie są twoje odczucia i na tę, która jest tam, dokąd
podążają twoje myśli i słowa. Możesz więc być wielokrotnie podzielony, gdyż twoje
odczucia mogą być np. u twojego bliźniego, twoje myśli w miejscu pracy, a twoje słowa
przy bliźnim, z którym właśnie rozmawiasz.
Ten stan wielokrotnego podziału może doprowadzić do ciężkich zakłóceń w człowieku.
Mogą wystąpić tak zwane zakłócenia równowagi; twój układ nerwowy może być na skutek
tego całkowicie rozstrojony; mogą też powstać kolejne przyczyny i odpowiednie skutki.
Przez to człowiek nie może jasno i logicznie myśleć i jego czyny są połowiczne.

Rozpoznaj, że jeżeli jesteś rozszczepiony przez jednoczesne wysyłanie ludzkich odczuć,


myśli i słów, to jesteś i tu i tam; jesteś równocześnie w różnych miejscach. Przez takie
jednoczesne wielokierunkowe nadawanie, które jest ludzkie, a więc osobowe, budujesz
sobie tak zwane ziemskie stacje. W kolejnych inkarnacjach będziesz tam, jakby
magnetycznie, przyciągnięty i odszukasz te miejsca, które magnetyzowałeś swoimi
odczuciami, myślami i słowami, aby tam, dokąd nadawałeś, oczyścić to, co spowodowałeś
w poprzednich egzystencjach.

Jeżeli chcesz zgłębić, gdzie będziesz jutro, w innym wcieleniu, to sprawdź dzisiaj twoje
odczucia, myśli, słowa i czyny. I jeżeli chcesz zgłębić, z kim będziesz jutro bardzo blisko
przebywał, to sprawdź twoje odczucia, myśli, słowa i czyny względem bliźniego - sprawdź
więc, co związuje cię z bliźnim i co bliźniego związuje z tobą.
Ten, kto nie buduje świątyni wnętrza, lecz żyje na zewnątrz, żyje tu i tam, teraz jako
człowiek znowu stwarza swoje ziemskie miejsca przeznaczenia i stacje dla swoich
kolejnych ziemskich bytów, w których potem będzie musiał mieszkać lub do których
będzie musiał podróżować, aby usunąć to, co w poprzednich wcieleniach spowodował.

Tego wszystkiego i wiele więcej nauczałem Moich uczniów jako Jezus i teraz jako
Chrystus nauczam wszystkich ludzi dobrej woli.
Ten, kto zamieszkał w głębi wnętrza swojej świątyni, będzie przestrzegał porządku
świątyni, który mówi: »To, co czynisz, czyń całkowicie«.
Ten, kto żyje w głębi wnętrza w przenajświętszym przybytku, w Bogu, jest skierowany na
rzecz, sprawę lub sytuację. Jego odczucia, myśli i słowa wypływają ze świętej świątyni i
są odwiecznym Prawem. Zgodne z Prawem odczucia, myśli i słowa są świętymi siłami,
które poruszają się we wszechobecnym strumieniu i znajdują dostęp do ludzi,
przedmiotów, spraw i sytuacji.
Wypełniony Bogiem, który mieszka w przenajświętszym przybytku, skąd nadaje ofiarne
odczucia, myśli i słowa, pozostaje - mimo zewnętrznego poruszenia, mimo sztormu na
morzu tego świata - w głębi wnętrza swojej świątyni, gdyż żyje w Bogu, w pełni, i nie jest
podzielony, lecz zjednoczony w Bogu, w strumieniu życia, w bycie.
Ofiarne, wypełnione Bogiem odczucia, myśli, słowa i czyny są w odwiecznym strumieniu i
działają z odwiecznego strumienia, wnosząc znowu to, co wieczne, zgodne z Prawem, w
strumień Boga, gdyż wszystko, co jest czyste, powraca znowu w to, co jest czyste. To,
kiedy i jak to, co jest wypełnione Bogiem, powróci do wiecznego strumienia, prawdziwy
mędrzec pozostawia Odwiecznemu.
To, czego mędrzec dokonuje, spełnia on dla wiecznego Prawa, dla wiecznego strumienia,
w którym żyje.

Wszystkie zewnętrzne, a więc przetransformowane na niższy poziom energie muszą być


przeistoczone i wniesione z powrotem w strumień Boży, gdzie mają swój prapoczątek.

Wypełnione Bogiem odczucia, myśli i słowa są jednolitą świadomością, gdyż są Prawem


w strumieniu bytu. Natomiast ludzkie odczucia, myśli i słowa są niezależnymi tworami,
które przyłączają się do podobnych odczuć, myśli i słów, skąd powracają znowu do
nadawcy. Zanim jednak wrócą do nadawcy, zwielokrotniają się. Pomnażają się przez to,
że odbiorcy myślą tak samo lub podobnie i to również promieniuje z powrotem. Jako
kompleks powraca znowu do nadawcy i jako kompleks działa na nadawcę. To znaczy że
człowiekowi powodzi się potem o wiele gorzej niż poprzednio.
Te niezależne twory są intruzami; są to nurtujące myśli, które chcą wpływać na nadawcę.
Są one natrętne, gdyż potrzebują energii nadawcy, aby pozostać aktywnymi i nadal się
uaktywniać. Ten, kto pobiera te nurtujące myśli, myśli tak samo lub podobnie. Przez to
wzmacnia ten nurtujący kompleks, na skutek czego człowiek staje się jednocześnie tym,
co myślał i co myśli.

Ten, kto nie uświęca swojego życia, traci je i będzie je musiał odzyskiwać, zależnie od
obciążenia duszy, ewentualnie przez wiele wcieleń, przechodząc wtedy przez swoje
własne piekło, przez swoje własne męki i cierpienia, przez to, co sam sobie zakodował.
Dlatego korzystajcie z dni i godzin, gdyż nie wiecie, kiedy dusza będzie odwołana i co
potem będzie musiała znosić, i ewentualnie znowu przynieść ze sobą.
Jeżeli chcecie przeczuć, co wasza dusza w sobie nosi, to możecie zgłębić jeden lub
więcej obszarów waszego duchowego ja, przykładając do waszych odczuć, myśli, słów i
czynów miarę Dziesięciu Przykazań.
Człowiek sam jest niezawodną oznaką Jam Jest lub swojego ludzkiego ja. Może on
ukrywać się tylko przed tymi, przed którymi może się maskować, a więc przed tymi, którzy
sami są tacy, jak on, którzy sami udają i ozdabiają się wieloma słowami i gestami, aby
zwrócić na siebie uwagę.
Maskę takiego człowieka można przyrównać do domku z kart. Wystarczy jeden podmuch
wiatru, jednorazowy brak oklasków i domek z kart rozpada się. To, co pozostaje jest
destruktywnym, zgryźliwym ja, które nagle mówi innym językiem, gdyż maska opada i
człowiek zachowuje się tak, jak się czuje: rozczarowanym i zrezygnowanym, gdyż nikt już
na niego nie zważa, gdyż jego ja nie jest dowartościowane, gdyż nie jest w centrum
zainteresowania.

Jeżeli masz coś do ukrycia, a więc jeżeli chcesz się ukryć, to szukasz bezpiecznego
miejsca. Robisz z niego swoją ojczyznę i nazywasz je azylem, w którym ty, niski byt,
myślisz, że jesteś ukryty.
Ukrywanie się jest chowaniem głowy w piasek, gdyż przed gwiazdami nic nie może być
ukryte. Ty, który chcesz się ukryć, zakodowałeś w gwiazdy to, co chciałbyś ukryć przed
światem. I z tym jesteś też w ciągłej komunikacji, obojętnie gdzie się znajdujesz.
Przed kim lub przed czym chcesz się ukryć? Gwiazdy, w których zakodowałeś to, czym
jesteś, znajdą cię we właściwym czasie - niezależnie od tego, czy ukrywasz się tu czy
tam. Nie ma takiego miejsca, w którym możesz się ukryć przed samym sobą, gdyż jesteś
tym, co zakodowałeś w postaci odczuć, myśli, słów i czynów i to nosisz też ze sobą.

Naucz się widzieć siebie samego w swoich odczuciach i myślach, słyszeć w swoich
słowach i rozpoznawać w swoich uczynkach.
Ty sam będziesz wtedy dla siebie zwierciadłem i będziesz coraz rzadziej spoglądał w
zwierciadło swojego bliźniego, gdyż będziesz miał dosyć pracy z oczyszczaniem swojego
ludzkiego ja. Przezwyciężaj to, co w sobie samym rozpoznajesz, wtedy rozwiniesz się do
Boskości - tak jak kwiat, gdy dotykają go ogrzewające promienie słońca.
Ten, kto otwiera się dla wewnętrznego światła, zyskuje wewnętrzne piękno, gdyż jego
dusza osiąga czystość. Piękno a zarazem czystość są atrybutami prawdziwego bytu.
Prawdziwego piękna i prawdziwej czystości nie można imitować, gdyż wewnętrzna szata
jest kosmicznie promieniującą miłością.
Kiedy fizyczne ciało jest przepromieniowane blaskiem wnętrza, to człowiek jest ofiarny i
pełen cnoty. Zyskuje wtedy wewnętrzny wdzięk, który zdobi go na zewnątrz. Ozdoba
duchowo dojrzałego człowieka składa się z cennych, szlachetnych kamieni: z ofiarnych
myśli, słów i czynów.

Człowiek musi rozwinąć tęsknotę do stania się jednym z Bogiem, dopiero wtedy osiągnie
bycie w jedności.

W dniu, w którym będziesz całkowicie żył we Mnie, zostaniesz wzniesiony do Prawdy i


będziesz Prawdą.
Prawda nie potrzebuje pytać, nie potrzebuje już szukać. Ona wie o wszystkich sprawach,
gdyż jest Prawdą.
Jeżeli jesteś wzniesiony do Prawdy, to jesteś boski.

Prawdziwy mędrzec wie o wszystkim, gdyż ma wgląd we wszystkie sprawy życia, bo stał
się Prawdą.
Oświecony nie potrzebuje żadnych wyjaśnień; on żyje wiecznym Prawem i jest wiecznym
Prawem miłości. Zostaje rozpoznany po tym, że jest taki, jaki jest: szczery, uczciwy,
ofiarnie kochający, a nie po wielu słowach miłości.

Człowiek w świetle Prawdy mówi innym językiem. To, co mówi, przeniknięte jest światłem
Prawdy, a zatem jest ofiarne. Prawdziwy nie zna wykazywania się - on jest.
Ten, kto widzi tylko to, co na zewnątrz, oślepiony jest złudnymi obrazami tego świata i
uważa te mamidła za realne, zaś o sobie myśli, że jest realistą, gdyż wierzy tylko w to, co
odbierają jego oczy: w pozory bytu.
Widzący natomiast, który kieruje swój wzrok do wnętrza, pojmuje byt, Prawdę, i widzi to,
co jest na zewnątrz, pozory.
Widzący widzi ciebie w sobie jako część siebie samego. On widzi też jak wyglądasz na
zewnątrz, widzi jaki jesteś i rozpoznaje cię w twoim świecie pozorów. On wie skąd
przychodzisz i dokąd idziesz, gdyż dla niego twoja migotliwa powłoka, dbająca tylko o
zewnętrzny blask, jest przejrzysta.

Prawdziwy byt jest wewnętrznym promieniowaniem i nie potrzebuje wielu słów, gdyż
promieniuje. Nie szuka też oliwy dla swojej lampy - po prostu jest, gdyż jest tym, co
prawdziwe, piękne, wieczne i jest wiecznością, światłem, które nigdy nie gaśnie, gdyż jest
boskie. Tym jesteś w świetle Prawdy.
Prawda nie chełpi się; ona jest. Ona promieniuje na wszystkie dusze, na ludzi i istoty, na
wszelki byt.
Ten, kto tęskni za Prawdą, odbiera - zależnie od swojej duchowej dojrzałości - iskry ze
światła Prawdy. Im więcej iskier jest w stanie odebrać, tym intensywniej świeci i tym dalej
sięga światło w jego duszy. Świeci mu ono na drodze do wnętrza, do Boga, aby coraz
bardziej zbliżał się do Odwiecznego. Światło Prawdy wypełnia odczucia, myśli, słowa i
czyny człowieka dążącego do Boga, tak że jego myślenie, mówienie i postępowanie jest
zgodne z Prawdą.

Ludzie w Duchu Prawdy nie potrzebują już światła od bliźniego, małego płomienia
dowartościowania i uznania, któremu jeszcze tak wielu ludzi pozwala się zwodzić. Ten, kto
potrzebuje tego płomyka, zadowala się krótkim rozbłyskiem. Nim jest rozpalony - i nim
rozpala znowu ludzi podobnych do siebie.
Co przynosi człowiekowi ten na krótko rozbłyskujący płomyk? Jak długo płonie zapałka?
Zamigocze i natychmiast gaśnie.
Podobnie jest z ludzkim ja. Ono zamigocze i świeci przez krótki czas. Potem wypala się w
tym, kto zadowala się dowartościowaniem i uznaniem i znowu jest ciemno - aż przyjdzie
następny i znowu na krótko zapali mu płomyk dowartościowania i uznania.
To zabieganie o płomyk dowartościowania i uznania trwa tak długo, aż dusza rozwinie się
we Mnie, w Chrystusie, i stanie się światłem z Mojego światła. Wtedy rozpali się Mną i
będzie wiecznie promieniować w Bogu. Ten, kto rozpala się Moim światłem, staje się
znowu samorzutnie promieniujący - taki jaki był jako czysta istota i jako czysta istota
znowu będzie: wiecznie samorzutnie promieniujący.

Jak ubogi jest ten, kto »zapala drugiemu zapałkę« i jak ubogi ten, kto potrzebuje jej
światła, aby na moment zabłysnąć, aby na moment się pokazać, aby więc na chwilę
stanąć w świetle! Obaj, ten, który »zapałkę« zapala i ten, który potrzebuje jej światła, są
ubogimi, pozbawionymi jeszcze światła duszami, są duchowo martwymi, którzy żalą się i
litują nad sobą i przez krótki czas cieszą się z płomyka dowartościowania i uznania.
Ten, kto tak myśli i postępuje, i oczekuje płomyka od bliźniego, nie żyje. Ten, kto nie żyje,
nie zna siebie samego i nie zna swojego bliźniego, i nie dostrzega tego, co prawdziwe i
piękne. Mówi o bycie, a ma na myśli swoje ja; mówi o jestestwie, a ma na myśli siebie
samego. On działa jedynie dla siebie samego i odda wszystko, aby być dostrzeżonym.
Zamroczony, ślepy człowiek widzi tylko swoje niskie jestestwo, a nie widzi swojego
prawdziwego jestestwa. On tak długo pozostanie ślepcem, aż dowie się, kim jest, i aż
zacznie żyć tym, czym jest - Boskością.
Dopóki człowiek nie czerpie z Prawdy, chce dowodzić swojej prawdziwości. Kiedy stał się
Prawdą, to jest Prawdą i prawdziwym bytem, życiem we Mnie, które jest bezosobowe.
Ten, kto stał się prawdziwym bytem, prawdziwym jestestwem, nie musi dowodzić swojej
prawdziwości ani sobie, ani bliźniemu, gdyż jest prawdziwym jestestwem, prawdziwym
bytem.
Prawda nie musi siebie dowodzić - ona jest.
Ten, kto jest z Prawdy, jest Prawdą. On też nie potrzebuje już pytać o Prawdę.
Prawdziwy dokonuje dla swojego bliźniego tylko tego, co dobre, i tylko wtedy, kiedy ten o
to prosi. Prawdziwy zawsze pozostaje wierny bliźniemu i życzliwy wobec niego - nawet
wtedy, gdy ten neguje go i odrzuca jego pomoc.
Kiedy dusza w człowieku stała się Jam Jest, Prawdą, prawem wszechświata, wtedy
będzie też wciąż na nowo napotykać Jam Jest, gdyż żyje w strumieniu Jam Jest i jest
okiem Jam Jest.
Jam Jest jest prawdziwym jestestwem; napotyka siebie samo wciąż na nowo, ponieważ
jest boskie, a wszystko, co boskie zawarte jest we wszystkim. Ty jesteś nosicielem
prawdziwego jestestwa, tego co boskie, wszechżycia.
Jam Jest jest prawdziwym jestestwem, jest bytem, jest Prawdą, jest prawem
wszechświata. Jam Jest jest wszystkim we wszystkim; dlatego jest jestestwem. Jeżeli
staniesz się znowu boski, to będziesz jestestwem, bytem, Prawdą, prawem miłości, gdyż
jesteś dziedzicem nieskończoności i podobieństwem twego odwiecznego Ojca.
Tak jak w niebie, tak i na ziemi: to, co boskie spotyka wciąż na nowo to, co boskie - siebie
samo; podobnie ludzkie jestestwo, niskie ja, wciąż na nowo spotyka samo siebie, niskie
ja.

Moi apostołowie i uczniowie zapytali Mnie, jak mogą uwolnić się od związania i dążenia do
uznania.
Od związania i dążenia do uznania uwolnicie się wtedy, gdy pozostawicie waszym
współbraciom wolność i skierujecie wasz wzrok na siebie samych, aby przez
urzeczywistnianie i spełnianie praw Bożych osiągnąć świadome dziecięctwo Boże, gdyż w
Bogu wszystkie istoty żyją w wolności. One nie są z nikim i z niczym związane. Są bogate,
gdyż spełniają prawo Boże.
Jeżeli dusza i człowiek nie spełniają prawa Bożego, to ubożeją i związują się z ludźmi i
rzeczami - z tym, co ich otacza, i co ich spotyka.
Ten, kto pozwala, aby sterowały nim wydarzenia dnia i ludzie, wypuścił z ręki ster swojego
życia i nie ma daru rozróżniania. Taki człowiek rozstaje się z jednym, aby związać się z
drugim.
Przestrzegaj następującej prostej zasady:
Buduj na Bogu, na Odwiecznym. Nie oczekuj niczego od bliźniego, wtedy nie będziesz
rozczarowany.

Nie powinniście przeprowadzać porównań z nikim i z niczym; porównywać można tylko


podobne.
Wewnętrzne światło, Chrystus w was, którym Ja jestem, jest nieporównywalny.
Ten, kto rozbudził się w świetle Prawdy, już nie porównuje - ten jest.

Wielu ludzi otoczonych jest mrokiem, gdyż poruszają się całkowicie w świecie
zewnętrznym. Bezmyślnie mijają bliźniego i nie wiedzą, że mijają Boga.
Ciemni, zaślepieni, wykraczają przeciwko najwyższym życiodajnym siłom, przeciwko
prawu zbawienia. Nie wiedzą o cennym skarbie w głębi swego wnętrza, o szlachetnym
kamieniu, który jest równy Bogu, z którego duchowo się zrodzili i dzięki któremu stali się
boscy.
Dlatego nauczcie się kroczyć w świetle, w odwiecznym bycie. Zachowujcie wasze życie,
czerpiąc z życia. Udajcie się w ciszę, wyciszcie się i działajcie z ciszy. To jest prawdziwy
czyn; to jest wypełnienie Bogiem.

Człowiek przyciąga to, co z niego promieniuje, i tylko to widzi. Każdy, zarówno człowiek
boski, jak i nie boski, widzi w bliźnim siebie samego.
To, o czym człowiek myśli, to go spotyka, gdyż podobne przyciąga wciąż na nowo
podobne i dostrzega też podobne.
W bliźnim widzisz siebie samego.
To, co widzisz i czym się denerwujesz, to jesteś ty, człowiek. Twoje fizyczne oczy
odzwierciedlają tylko ciebie samego i to, co jest wokół ciebie i co ciebie oburza - a to
znowu jesteś ty.

Prawdziwie widzący, prawdziwe jestestwo, patrzy i widzi jednocześnie, gdyż duchowe oko
umie wszystko objąć wzrokiem i przejrzeć na wskroś.
Prawdziwie widzący widzi prawdziwy byt. On ma wejrzenie w głębiny życia i widzi w nich
siebie samego, swojego bliźniego i wszelki byt, gdyż duchowe oko doznaje wszystkiego,
bo jest jednocześnie okiem odwiecznego Prawa: prawdziwym bytem, prawdziwym
jestestwem.
Prawdziwie widzący nie potępia, gdyż on jest mędrcem, który ma wgląd w głębiny życia i
potrafi przejrzeć wszystko na wskroś. Ten, kto jednak spogląda tylko na powierzchnię
życia, potępia, gdyż nie dotarł jeszcze do głębi życia.
Widzący nie zna pojęć, gdyż nie musi niczego pojmować - on jest.
Widzący nie ma mniemań, gdyż jest mądry.
Ten, kto jest, jest w bycie. Byt wie o wszystkich sprawach, gdyż jest sobą samym, widzi
siebie samego i doznaje siebie samego - prawa wszechświata, które jest wszystkim we
wszystkim.

Ponieważ we wszystkim jest wszystko, Bóg, to i wszystko jest Bogiem. Bóg jest w duszy
człowieka i w każdej komórce fizycznego ciała. Jeżeli człowiek odczuwa, myśli, mówi i
postępuje sprzecznie z bytem, z Prawem, z Bogiem, to wykracza przeciwko sobie
samemu.
Ten, kto jest przeciw bliźniemu, jest też przeciw sobie samemu, gdyż Bóg jest wszystkim
we wszystkim w bliźnim i również w nim samym.
Jeżeli poniżasz bliźniego, to poniżasz siebie samego. Jeżeli znieważasz bliźniego, to
znieważasz siebie samego. Jeżeli wykraczasz przeciwko bliźniemu, to wykraczasz też
przeciwko sobie.

Rozpoznaj: Skoro wszechsiła, Bóg, jest w tobie, to i w twoim bliźnim jest wszechsiła, Bóg.
Ty, byt, istota w Bogu, jesteś esencją nieskończoności, ponieważ w twoim bracie i w twojej
siostrze jest esencja nieskończoności. Wykraczasz przeciwko sobie, kiedy wykraczasz
przeciwko swojemu bratu.
Ten, kto więc jest przeciwko bliźniemu, jest też przeciwko sobie.
Biegunem przeciwnym jest przeciwnik Boga, który działa przeciw Bogu. Tak więc i ty
jesteś przeciw Bogu, jeżeli nie przestrzegasz Jego praw. W ten sposób stwarzasz sobie
swoje własne, ludzkie prawo - tym jesteś, w tym żyjesz i to też na ciebie oddziałuje.

Chcieć powrócić do Boga, oznacza powrócić do ludzi, poważać ich i nauczyć się ich
ofiarnie kochać. To jest powrót do jedności, gdyż Bóg wszystko jednoczy.
W Nim jesteś ty i jestem ja. W Nim są wszyscy ludzie i wszystkie istoty, planety i królestwa
zwierząt, roślin i kamieni.

Ty jesteś mój,
ja jestem twój,
w tej świadomości porusza się
odwieczny byt.

Ja jestem we wszystkim,
ty jesteś we wszystkim;
wszystkim, co jest,
jesteś ty
i jestem ja.
W czystości nie ma nic, czego nie ma we mnie.
W czystości nie ma niczego, co nie jest w tobie.

Jesteśmy jednym w strumieniu tego Jednego,


który jest wieczny,
który ciebie i mnie chroni,
z którego jestem ja
i jesteś ty
- gdyż jesteśmy boscy.
On jest zbawieniem i bezpieczeństwem.
On jest miłością i trwaniem w bezpieczeństwie.

Z Niego jestem ja,


z Niego jesteś ty.
Nas łączy to, co jest,
Odwieczny i wieczność;
gdyż ty i ja wiecznie jesteśmy boscy.

Jeżeli twój bliźni jest ci bliski, to jesteś bliski Bogu. Jeżeli twój bliźni jest ci daleki, to jesteś
daleki od Boga. W każdej chwili ty sam decydujesz, jak bliski lub jak daleki jest dla ciebie
Bóg.
Jeżeli nauczyłeś się wczuwać w duszę każdego człowieka, to doznasz w sobie samym
głębi duszy bliźniego i będziesz wiedział, czego dusza i człowiek potrzebują. Jedynie
przez to, że wczuwasz się w bliźniego, możesz go zrozumieć i stać się z nim jednym.

Kiedy doznałeś i ujrzałeś w sobie twojego brata, twoją siostrę, to ujrzałeś zarazem Boga;
gdyż Bóg jest tym, co boskie, w tobie i w twoim bliźnim.
Jeżeli zwalczasz bliźniego - czy to w myślach, czy mieczem - to zwalczasz zarazem siebie
samego, gdyż pozytywna strona twojego brata, to co boskie, jest w tobie.
Jeżeli jesteś przeciwko twojemu bratu, to jesteś też przeciwko tej jego części, która jest w
tobie.
To, co dzisiaj zniszczysz, jutro znowu musisz odbudować.

Ja, Chrystus, jako Jezus nauczałem Moich apostołów i uczniów widzenia, które jest
jednocześnie doznaniem, gdyż zmysły duszy i zmysły człowieka są instrumentami
doznawania.
Ten, kto uduchowił swoje ludzkie zmysły, widzi i słyszy najgłębszy byt w swoim wnętrzu,
swoje prawdziwe jestestwo, a jego powonienie, smak i dotyk są skierowane tylko na to, co
boskie.
Widzenie jest doznawaniem bytu w strumieniu bytu. Jeżeli chcecie się ćwiczyć w
prawdziwym widzeniu, w boskim doznawaniu, aby otworzyć oko Prawdy, które jest bytem,
to potwierdzajcie - początkowo jeszcze na ślepo - byt, który jest we wszystkim, co
widzicie.
W ten sposób doznacie w sobie, że byt nie zna różnic. Posiada jednak dar rozróżniania i
widzi, i pojmuje rozmaite stopnie świadomości stopni ewolucji, które dojrzewają do
doskonałości.
Nie róbcie różnic pomiędzy waszymi bliźnimi, bo jeśli jeden z waszych bliźnich jest wam
bliższy niż drugi, to odrzucacie tego drugiego i uważacie się za lepszych, niż drugi, który
przecież jest wam równy. Dopóki robicie różnice nie osiągniecie daru rozróżniania i
będziecie też w waszym myśleniu i postępowaniu różnie reagować, gdyż nie potraficie
ujrzeć we wszystkim całości ani jej doznać.

Potwierdzajcie we wszystkim całość, a wtedy będziecie przestrzegać porządku świątyni,


nauczycie się też widzieć stopnie świadomości i osiągniecie dar rozróżniania, a także
nauczycie się mowy Prawa, która nie jest mową ludzi.
Mowa Prawa jest rozwiniętą boską świadomością, »kamieniem mędrca«, który wszystkimi
fasetami Prawdy promieniuje w nieskończoność, a zatem wszystko wie, gdyż jest
Prawem, wszechświatem.
Oko Prawa jest zarazem uchem Prawa: to, co widzisz, to też słyszysz.
Ten, kto widzi i słyszy, rejestruje i jednocześnie reaguje. To, co widzi, to rejestruje, i to, co
słyszy, to do niego dociera.
On widzi byt, gdyż jest bytem i słyszy byt, gdyż wypowiada byt, który jest życiem.
Ten, kto jest Prawdą, widzi też bliźniego takim, jakim jest. On słyszy to, czego bliźni nie
wypowiada, a w tym, co tamten mówi, słyszy, kim ten bliźni jest.
Widzący może przejrzeć wszystko na wskroś, gdyż ma wgląd. Światło twoich oczu jest
światłem twojego ja lub światłem Jam Jest.
To, co widzisz i co cię oburza, sam przyciągnąłeś.
To, co słyszysz i co cię oburza, sam przyciągnąłeś.
Jesteś tym, co mówisz, i jesteś razem z tymi, którzy mówią podobnie.

Światło twojego fizycznego oka, twojego fizycznego ucha, twojego fizycznego słowa i
twoich fizycznych życzeń i namiętności jest refleksem twojego ja. Tymi refleksami twojego
ludzkiego ja przyciągasz jedynie tych ludzi, którzy są tacy sami, jak ty lub do ciebie
podobni. Z ludźmi, którzy odzwierciedlają to samo, co ty lub podobne, jesteś jednej myśli.
Ona jest ludzka i nie ma dostępu do niebios.
Prawdziwy mędrzec nie odzwierciedla nic; on przenika wszystko, gdyż jest odwiecznym,
wszystko przenikającym prawem.
To, co czyste, przenika to, co czyste; nie robi żadnych różnic; czyste jest czyste. Ono
przenika wszechświat i wszystkich czystych.
Boska zasada - nadawanie i odbieranie - przenika cały wszechświat.

Nieczysty wciąż widzi tylko siebie - swoje nieczyste - w swoim bliźnim. Tym promieniuje -
tym jest.
Ten, kto potwierdza siebie, swoje niskie ja, rozumie tylko siebie, swoje niskie ja, a tym
samym stoi na ludzkiej płaszczyźnie.
Ten, kto jest, nie potrzebuje rozumieć, gdyż jest mądry. On jest boską esencją w swoim
bliźnim, a jego bliźni jest boską esencją w nim. Obaj przepromieniowują siebie nawzajem i
obaj przepromieniowują wszechświat, wszechświat przepromieniowuje obu, a oni i
wszechświat przepromieniowują wszelki byt, byt, który przybrał kształt, istoty duchowe i
duchowe królestwa przyrody. Wszelki ukształtowany byt przepromieniowuje znowu tych
dwóch, ponieważ wszystko zawarte jest we wszystkim. Nie istnieją więc żadne różnice,
tylko dar rozróżniania stopni świadomości.

Tak jak na górze, tak na dole.


Istnieje tylko jedna zasada Prawa: to, co nadajesz, to odbierasz.

Nic, co wieczne, nie jest poza tobą. To, co jest niebem, odwieczne prawo, jest w tobie i
tym jesteś ty, jestestwo, to ciebie też otacza, gdyż wszystko jest zawarte we wszystkim i
we wszystkim działa byt, Prawo.
To, co jest na ziemi - zagęszczenie, materia - powstało przez przebiegunowaną zasadę:
»nadawania i odbierania«, przez niskie ja, które samo siebie kształtuje przez odczuwanie,
myślenie i mówienie pojedynczego człowieka. To, co człowiek sobie ludzkiego przyswoił,
nie jest boskie. To obciąża jego duszę i jego ciało, tym on promieniuje. Przez to, co nie
boskie powstało zagęszczenie, materia, która jest tylko odzwierciedleniem duchowej
rzeczywistości.

Boska zasada jest tym, co czyste - nie boska zaś tym, co nieczyste, z czego wywodzi się
materia. Boska zasada może promieniować przez przebiegunowaną ludzką zasadę - to,
co nie boskie, to, co ludzkie, nie może jednak promieniować przez to, co boskie.
Ponieważ to, co boskie, jest w materii i promieniuje przez materię, to odbicia, które tworzą
jako całość materię, staną się puste; wcześniej czy później bowiem każde odbicie
przeistoczy się bowiem w absolutnej zasadzie, gdyż Duch przenika materię i żaden cień
na dłuższą metę nie ma racji bytu.
Wtedy wszystko będzie znowu bytem w strumieniu bytu.

Ci, którzy są czyści, którzy żyją w czystej zasadzie, w strumieniu bytu, i uosabiają byt: to,
co absolutne, czystą zasadę - mówią mową praodczucia, która wyraża się w nich samych,
gdyż oni sami są słowem Prawdy, które się w nich ujawnia.
Jeżeli czysty nadaje, to czysty odbiera słowo czystego w sobie, gdyż bliźni - i jego mowa -
jest boski i jest częścią odbiorcy. W boskim słowie zawarte jest całe Prawo, gdyż wszystko
we wszystkim jest całością.
Nieczysta zasada jest ludzkim ja; jest to to, co jest na zewnątrz; jest to zagęszczenie,
ludzki byt, ludzkie odczuwanie, myślenie, mówienie i postępowanie - czym znowu jest ten,
kto je nadaje i rzutuje na bliźniego. Wtedy też słyszy on tylko mowę bliźniego, która jest
znowu jego mową, gdyż podobne przyciąga podobne.
Twoje odczucia, myśli i słowa są częścią ciebie samego. Tak jak nadajesz, tak zachowują
się one też względem ciebie i tak znowu do ciebie powracają. Jak więc nadajesz, tak
odbierasz i tak też będziesz się zachowywał wobec bliźniego: pozytywnie, w sposób
boski, lub negatywnie, w sposób nie boski, ludzki.
Twoje ludzkie odczucia, myśli, słowa i czyny odbijają na tobie pieczęć, którą sam jesteś.
Świat twojego życia będący sumą twojego odczuwania, myślenia, mówienia i
postępowania, z którego wywodzą się też twoje tęsknoty, namiętności i życzenia,
przymusza cię wciąż na nowo do odczuwania, myślenia, mówienia i czynienia tego
samego lub podobnego. W tej spirali swojego ja będziesz tak długo, aż wydostaniesz się z
tego kołowrotka i wyrzekniesz się kusiciela, którym sam jesteś, którym jest twoje ludzkie
ja.
Kusicielem jest twój mały, skierowany na twoje ja świat twoich myśli, składający się z
niezliczonych nitek i pętli twojego ludzkiego ja, które wciąż na nowo cię chwytają i
przywiązują do tego, co odczuwasz, myślisz, mówisz i czynisz. Jedynie ze Mną, z
Chrystusem, możesz rozwiązać pętle twojego ludzkiego ja, aby znaleźć się w odwiecznej
zasadzie, w Bogu, w odwiecznym Prawie, które wypowiada samo siebie, ponieważ
istnieje tylko jedna zasada, zasada nadawania i odbierania.
Rozpoznaj i doznaj siebie jako zasady Boga; wtedy przejrzysz na wskroś manewry i fałsz
przeciwnika Boga, gdyż wkrada się on w ciebie poprzez twoje ludzkie uczucia i myśli, aby
spustoszyć twoją świątynię.
Dlatego naucz się tego, co następuje, i weź to sobie do serca: Ty jesteś twoją myślą. Tak
jak wyposażasz swoją myśl, tak działa ona w tym świecie, w tobie i na tobie, i w twoim
otoczeniu.

Jeżeli chcecie rozpoznać siebie w waszej myśli, to przedłóżcie ją sobie do rozważenia.


Przyjrzyjcie się jej uważnie, a będziecie zdumieni, ile zawiera w sobie treści.

Ja, Chrystus, jako Jezus nauczałem dalej Moich apostołów i uczniów: Wasze ziemskie
ciało jest ciałem myślowym. Jesteście dzisiaj wyposażeni w to, co w poprzednich
wcieleniach odczuwaliście, myśleliście, mówiliście i czyniliście i w to, co nie zostało przez
was oczyszczone.
Komórki i narządy waszego ciała, które tworzą się już w łonie matki, kształtowane są
przez duszę, która przygotowuje się na to, aby zamieszkać w tym domu. To, co
powinniście oczyścić w tym ziemskim życiu, kształtuje wasze ciało już przed narodzeniem.
Jeżeli chcecie się dowiedzieć, co przynieśliście ze sobą, a co jest z poprzedniego życia, to
odczytajcie obraz waszego życia: zakres waszych ludzkich odczuć, myśli, słów, czynów,
życzeń, namiętności i tęsknot.
Rozpoznajcie! Dusza przynosi ze sobą swoje cechy i już w łonie matki kształtuje swoje
ciało. Chociaż komórki mózgowe dziecka nie są jeszcze zakodowane, to jednak to, czego
człowiek dozna w życiu, jest już zakodowane w komórkach ciała.
Dusza, która przygotowuje się do wcielenia, koduje to, co przynosi ze sobą, już w
pierwszy podział komórek przy zapłodnieniu - to, co w tym ziemskim życiu ma dla niej
znaczenie. Ona już w łonie matki kształtuje swoje ciało.
Świetlista dusza koduje delikatną strukturę człowieka, szlachetne rysy, które mogą się
uwidocznić dopiero w późniejszych latach, kiedy ciało wzrasta, a człowiek rozwija to, co
subtelne w duszy. Tak jak przedstawia się struktura ciała, tak człowiek wibruje, tak
promieniuje, takim jest i tak też się zachowuje.
Obciążona dusza koduje grubszą strukturę, która jest dostrzegalna już we wczesnych
latach ziemskiego życia, często wtedy, kiedy człowiek wstępuje w okres dojrzewania. W
tym okresie jednak nie zawsze otyłość jest oznaką »grubszej struktury«.
Nie ma jednak przypadków. Tak więc nie jest też przypadkiem, że jeden człowiek ma
subtelniejszą strukturę, a inny cięższą, że jeden jest szczupły, a drugi tęgi, jeden biedny, a
drugi bogaty, że jeden rodzi się chory, a inny zdrowy.

Mało ludzi zastanawia się nad tym, dlaczego jest tak, jak jest. Dla większości ważne jest,
żeby im powodziło się dobrze. Bliźni, który żebrze na skraju drogi, który leży chory lub jest
maltretowany przez swoich współbraci i wzgardzony, interesuje tylko niewielu - tak samo
większość ludzi postępuje wobec świata zwierząt i roślin.
Obojętność także podlega prawu: »co siejesz, to zbierzesz«. Ten, kto jest świadkiem
maltretowania lub zabijania ludzi, kto jest świadkiem maltretowania i zabijania zwierząt i
zadawania gwałtu przyrodzie, kto jest świadkiem świadomego wykraczania przeciwko
prawom wewnętrznego życia przez ludzi i zamyka na to oczy, i nie sprzeciwia się, nie jest
lepszy od sprawcy. Promieniowanie jego duszy, jego zachowanie i kształt jego ciała
również wyrażają, kim on jest.
Mimo że sama ziemia i wszystko na niej jest materią, to jednak struktury pojedynczych
ludzi i wszystkich innych form życia wykazują znaczne różnice. Każdy człowiek przynosi
więc ze sobą wizytówkę swojej duszy. Struktura jego ciała sygnalizuje, jakim człowiek jest
i jak się potem zachowuje: subtelnie, szlachetnie, wyrozumiale - lub nieokrzesanie,
grubiańsko i bez tolerancji.
»Po ich owocach ich poznacie« oznacza między innymi: człowiek pokazuje kim jest, tym
co mówi i jak mówi, co czyni i jak czyni, jak się ubiera, czym się otacza i kto go otacza.
On ujawnia we wszystkim albo atrybuty Jam Jest wewnętrznej istoty, albo atrybuty
obciążonej duszy.

Ten, kto potępia w myślach swoich współbraci sądząc, że jest od nich lepszy, sam w
istocie jest jeszcze gorszy. To, co w myślach chciałby ukryć, to ukazuje przez swoje
atrybuty i dla prawdziwego mędrca jego fałsz jest jawny. Jeden mówi słodko, a myśli
cierpko i ukazuje się jako przebiegły, na którego spada jego własna przebiegłość. Ludzie
nacechowani fałszem skradają się cichcem, są podstępni, chcą wszystko usłyszeć, aby
potem wywyższać się ponad współbraćmi, mówiąc o nich słodko - a w rzeczywistości
cierpko - i poniżając ich życie i byt.

Człowiek prawy, który na wszystko zwraca uwagę jasno i bezosobowo, nie jest dumny i
zarozumiały. Prawych ludzi cechuje szczerość, jasność myśli i bystrość umysłu.
Ludzie stawiający się w centrum uwagi, a więc tacy, którzy sztucznie dodają sobie
godności, są zamroczonymi ludźmi, którzy zakrywają swoje ograniczenia tym, że wiele o
sobie mówią i tym, że udają dobrotliwych i zaangażowanych. Są to ludzie żądni władzy i
zazdrośni, którzy mają mało wewnętrznego życia, za to wiele zewnętrznych pozorów.
Ludzie skierowani na zewnątrz szukają zewnętrznego blasku i zabiegają dla siebie o to,
czego większość ludzi nie ma: o bogactwo. Są to ludzie o grubej strukturze, którzy się
potem też maskują, odziewając w purpurę, złoto, jedwab i aksamit, aby ukryć to, jakimi są:
grubiańskimi, żądnymi władzy, zazdrosnymi i nietolerancyjnymi.

Niezależnie od tego, czym człowiek stara się zasłonić - jego myślenie, mówienie i
postępowanie zawsze świadczą o nim; również wtedy, kiedy wykazuje się intelektem,
chełpi wiedzą i używa słów, które nie cechują subtelnego człowieka, gdyż on jest subtelny
i tak też się zachowuje - szlachetnie. Słowa szlachetnego zawierają blask wnętrza, gdyż
również jego odczuwanie zawiera blask świetlistych światów.
Tego i jeszcze więcej nauczałem Moich apostołów i uczniów. Zawsze jednak poprzedzane
to było słowami upomnienia: »Ten, kto osądza swoich bliźnich i potępia ich, jest gorszy od
tego, który został osądzony.«
Nauki z Absolutnego Prawa i z prawa kauzalnego oraz dalsze obrazowe wskazówki dałem
Moim apostołom i uczniom na drogę ich życia, do samorozpoznania i do rozpoznania,
gdyż kto rozpozna sam siebie i to, co rozpoznał, oczyści, ten osiągnie dar rozróżniania
pomiędzy dobrem a złem.

Niektórych z Moich apostołów i uczniów nauczałem, jak wysyłać odczucia, myśli i słowa.
Jednocześnie wskazywałem im na niebezpieczeństwa, które grożą przy posługiwaniu się
energią odczuć, myśli i słów, a więc przy nadawaniu i odbieraniu.
W dzisiejszych czasach (1991r.) wielu ludzi słyszy i czyta Moje słowo, którym jestem Ja,
Chrystus Boży, i które daję przez Mój instrument. Wszystkim, którzy słyszą Mnie poprzez
Mój instrument lub czytają Moje słowa, również zwracam uwagę na niebezpieczeństwa,
które istnieją w nadawaniu i odbieraniu odczuć, myśli i słów.

Każde odczucie, każda myśl i każde słowo jest nadajnikiem, który szuka sobie
odpowiedniego odbiornika, aby się urzeczywistnić.
To, co człowiek nadaje znajdzie odbiornik składający się z tych samych lub podobnych
myśli. Ponieważ każdy odbiornik zawiera też nadajnik, to ten poruszony jest przez
nadającego i nadaje znowu z powrotem to samo lub podobne. Przez taką myślową
wymianę powstaje coraz większy kompleks nadawania, program, który pobierany jest też
wtedy przez duszę jako obciążenie, jako przyczyna. Z tego wynikają ciosy losu, choroby i
utrapienia - które odpowiadają temu, z czego składa się kompleks lub kompleksy, a więc
obciążenia.

Przeciwnik Boga stara się kierować człowiekiem tak, aby ten niestrudzenie myślał
sprzecznie z Prawem i na skutek tego odbierał też to, co jest sprzeczne z Prawem. To
powoduje, że w mózgu człowieka i w jego duszy budują się pola komunikacji, którymi on
sam też się posługuje. Poprzez te negatywne komunikacje, które - dopóki dusza jest
obciążona - należą też do jego potencjału nadawania, następują tak zwane wstrzykiwania,
to znaczy przeciwnik Boga sprawia, że w płynące negatywne programy człowieka
wpływają jego życzenia, jego wola.
Życie człowieka, który do tego dopuszcza, będzie się zmieniało coraz bardziej na
negatywne. Na koniec nie będzie już rozpoznawał, czy to są jego własne negatywne
programy, czy programy przeciwnika Boga lub programy dusz, które na nim zawisły, aby
sobie za jego pośrednictwem spełnić to, czego kiedyś w ziemskim bycie, w swoich
wcieleniach nie mogły sobie spełnić.

Słyszeliście, że wszystkie istoty i wszelki byt są połączone ze sobą przez komunikację.


Zasadą komunikacji jest: nadawanie i odbieranie.
To, co istota duchowa nadaje, to uwidacznia się jako doskonały obraz tam, dokąd to
nadała, np. w istocie duchowej, która odbiera.
Każdy kosmiczny impuls jest Prawem objawiającym się jako doskonały obraz. Każdy
kosmiczny impuls jest wprowadzonym w życie Prawem, a zatem jest przeniknięty
światłem i siłą. Impuls, który istota duchowa nadaje, zawsze trafia do odbiornika, gdyż
impuls, obraz, jest Jam Jest, jest życiem.
W przebiegunowanej, szatańskiej zasadzie zachodzi coś podobnego: wysłane ludzkie ja
jest również obrazem. Im bardziej ten impuls, ten ludzki obraz wprowadzany jest w życie
przez nadającego, tym intensywniej jest przez niego przeniknięty. Im bardziej
wprowadzany jest w czyn przez nadającego, tym szybciej do niego powróci.

Prawo brzmi: to, co nadajesz, pochodzi od ciebie i według tego żyjesz.


Przebiegunowana zasada mówi: tego, co myślisz i mówisz, musisz dokonać w sobie;
musisz to przeżyć w sobie obrazowo, wtedy tym prędzej ciebie spotka. Ten, kto
przestrzega tej - przez demony zakodowanej - przebiegunowanej zasady, musi znosić
skutki.
Człowiek otrzymuje odpowiedź stamtąd, dokąd nadaje. Za nadawanie poza obrębem
odwiecznego bytu dusza lub człowiek muszą zapłacić odpowiednią cenę.
Rozpoznajcie i pojmijcie! Dusza, która idzie do wcielenia, już w łonie matki buduje swoje
przyszłe ciało. Już organy i funkcje ciała tworzą magnes dla materialnego
promieniowania. Kiedy dziecko się urodzi, to noworodek otrzymuje poprzez organy i
funkcje ciała promieniowanie duszy. Dzięki temu dusza podejmuje bezpośrednią łączność
z ciałem.
Dopóki dziecko nie potrafi jeszcze rozróżniać dobra od zła, rodzice ponoszą za nie
odpowiedzialność. To, jak obchodzą się z niemowlęciem, jak je traktują, co do niego
mówią i o czym w jego obecności rozmawiają - niemowlę odbiera najpierw poprzez
organy i funkcje ciała. W dalszym przebiegu zakorzeniania się duszy w ciele, programy
funkcji ciała zostają zakodowane w komórki mózgowe dziecka.
Rozpoznajcie, że podobne przyciąga podobne. Nie jest przypadkiem, że dziecko
przychodzi właśnie do tej rodziny, w której się urodziło. Dlatego bardziej lub mniej
pomyślny rozwój dziecka nie może być przypisany wyłącznie rodzicom, lecz zależy od
całkowitego potencjału energii rodziny. Kiedy bowiem dusze jako ludzie, a więc w swoim
wcieleniu, tworzą rodzinę, to wszyscy członkowie rodziny mają za zadanie sprawdzanie
swojej rodzinnej stacji nadawczej i ukształtowania jej w ten sposób, żeby pomogła
każdemu z nich stać się człowiekiem Ducha.
Rodzina - wszyscy jej członkowie - tworzą miejsce urodzenia albo dla tego, co pozytywne,
albo dla tego, co negatywne, dla »za i przeciw«, które potem przenosi się na kolejne
wcielenia pojedynczej duszy. O tym, gdzie dusza znajdzie się po obecnym wcieleniu,
każdy człowiek decyduje sam, gdyż każdy jest odpowiedzialny za to, co jako dusza
przyniósł ze sobą z krainy dusz, i za to, jak się jako człowiek zachowuje w tym ziemskim
bycie.
Zatem to, co dusza zawiera, światło lub cienie, człowiek nałożył sobie sam. Członkowie
rodziny muszą to samo lub podobne wspólnie oczyścić lub razem to znosić. Dlatego
rodzina powinna być zalążkiem tego, co dobre, czyste, piękne i szlachetne.
Ten, kto kontroluje swoją stację nadawczą i odbiorczą, uchwyci to, co nadaje, i będzie też
wiedział, co odbiera. Dzisiaj jest tym, co odbiera, i tym będzie w przyszłości - albo
światłem i wolnością, albo też zamroczeniem i związaniem, z których znowu wynikają
cierpienie, choroba i niedola.
Przeciwnik Boga chciałby, żeby człowiek stale nadawał sprzecznie z Prawem, aby go -
zgodnie z prawem: »co siejesz, a więc nadajesz, to zbierzesz, a więc odbierzesz« -
związać ze sobą i z kołem ponownych wcieleń. Przez to związujące zachowanie
człowieka, związuje on ze sobą również słabszych i ściąga ich znowu w dół, to znaczy
poprzez koło ponownych wcieleń do kolejnych inkarnacji. Może się więc zdarzyć, że
obecna rodzina znowu spotka się razem w innym wcieleniu, tylko w innej konfiguracji -
ojciec lub matka mogą być wtedy dziećmi dawnego dziecka.
Ten, kto nie rozpoznaje siebie samego, nie zna też tego, co jest przed nim; on będzie
przez to rozdwojony - raz dla Boga, potem znowu przeciw Bogu. Tak pozostanie chwiejną
trzciną na wietrze, dla której wgląd w Prawdę jest zamknięty.
Rozdwojeni lub wielokrotnie podzieleni wołają: »Panie, Panie«, a jednak nie są przy Mnie.
Raz chcą należeć do Mnie, potem znowu do tego świata. To są ci bez zapału, którzy
mówią o świetle Prawdy, ale nie żyją w świetle Prawdy i światła Prawdy nie znają. Oni
mówią o królestwie niebiańskim, a jednak są od niego dalecy, gdyż żyją z dala od Boga.
Raz są pełni zapału, a potem zaraz obojętni; nie można na nich polegać, gdyż kierują się
zmianą czasu i tymi, którzy są tacy sami jak oni: raz pełni zapału, potem znowu obojętni.
Rozdwojeni lub wielokrotnie podzieleni mają jeszcze mało światła w swoich duszach i
pozostają związani z kołem przychodzenia i odchodzenia tak długo, aż osiągną jedność
ze wszystkimi formami życia, a zatem będą jednym z Bogiem i ze wszystkimi istotami i
ludźmi.

Bądź jestestwem w każdym odczuciu, w każdej myśli, w każdym słowie i we wszystkim,


co czynisz. Wtedy nie będziesz potrzebował opierać się na swoich bliźnich; będziesz
jednym i w jedności jednością, gdyż będziesz wszystkim tym, co jest wieczne.
O jutro martwi się jedynie ten, kto nie jest świadomy prawdziwego jestestwa w swoim
odczuwaniu, myśleniu, mówieniu i postępowaniu. Ty musisz rozwinąć byt, jestestwo, w
twoim odczuwaniu, myśleniu, mówieniu i postępowaniu, abyś potem umiał mówić mową
bytu, jestestwa. Wtedy będziesz wyrażał w odczuciach, myślach, mowie i czynach siebie
samego, gdyż będziesz prawdziwym jestestwem, bytem, wszechobejmującym Prawem.

Ty, prawdziwe jestestwo, jedność w Bogu, będziesz wtedy znowu całością w każdym
odczuciu, w każdej myśli, w każdym słowie i w każdym czynie.
Prawo, Bóg, jest bowiem niepodzielne - jest wszystkim we wszystkim. Skoro ty jesteś
bytem, jestestwem, wszystkim we wszystkim i we wszystkim wszystkim, tak jesteś też
wszystkim w każdym odczuciu, w każdym słowie i w każdym czynie. Ty sam jesteś
esencją w tym, co z ciebie wychodzi.
Jeżeli nadajesz siebie, prawdziwy byt, prawdziwe jestestwo, Prawo, Boga, to jesteś w
komunikacji z prawdziwym bytem, z jestestwem, Prawem.
Tam, dokąd ty, prawdziwy byt, nadajesz, buduje się promieniowanie twojego jestestwa
jako obraz i forma - również w materialnym świecie na ziemi. Z czasem to, co ty,
jestestwo, zbudowałeś w obrazie promieniowania, w formie promieniowania dochodzi do
skutku. To, co potem na ciebie i na twoje otoczenie z powrotem promieniuje i dzięki temu
manifestuje się na ziemi, jest znowu wiecznym Prawem, jestestwem, bytem.
Twoim prawdziwym jestestwem jest twoja boska mentalność, są twoje boskie zdolności,
jesteś ty jako istota w samym Bogu. To, czym jesteś i co nadajesz, realizuje się; gdyż
każde odczucie, każda myśl i każde słowo dojrzewa, aby się spełnić. To jest prawo
nadawania i odbierania.
Na ziemi może się zbudować zarówno to, co pozytywne, to, co boskie, jak i to, co jest
sprzeczne z Prawem, to, co ciemne. Ty o tym decydujesz, gdyż ty sam kształtujesz siebie
i swoje otoczenie - i sam, zależnie od twojej decyzji przyczyniasz się albo do
powiększenia światła, albo zaniku materialistycznego świata.
Rozpoznaj więc, co oznacza nadawanie i odbieranie. W potencjale nadawania i
odbierania zawarta jest jednocześnie twoja odpowiedzialność za siebie samego. To, co
nadajesz, to będziesz też odbierał. To, co płynie z głębi wnętrza, wchodzi znowu głąb
wnętrza i buduje się też jako światło i siła na zewnątrz.
Nic, co zostało nadane, nie omija celu, gdyż zostało nadane ze świadomością celu. W
każdym nadawaniu jest zawarty cel.
Cała nieskończoność jest zbudowana na zasadzie Ojca-Matki, na polarności i dualności,
na nadawaniu i odbieraniu, na pozytywnym i negatywnym biegunie. Ta zasada buduje się
też w stopniach ewolucji minerałów, roślin i zwierząt, aż do doskonałych istot duchowych.
Siły upadku przywłaszczyły sobie duchową zasadę i zastosowały ją do siebie,
przeprowadzając następujące przebiegunowanie: z boskiego »łącz i bądź«, w »oddzielaj,
pętaj i panuj«.
To oznacza, że myśl upadku również ma zdolność urzeczywistnienia samej siebie, a więc
do spełnienia tego, co jest w niej zakodowane. Zakodowanie powraca znowu do
nadającego przez zasadę nadawania i odbierania.

Przebiegunowana zasada będzie trwać tak długo, jak długo ludzie będą tworzyć dla niej
stacje odbiorcze, a więc odbiorniki, które znowu nadają to samo lub podobne.
Ja, Chrystus, przyszedłem jako Jezus do ludzi, aby nauczać i swoim życiem dawać
przykład prawa Bożego: »łącz i bądź«.
Ja jestem Chrystusem, objawiającym się Duchem, który ponownie naucza: »łącz i bądź«.
Przez ludzi dobrej woli Ja, Chrystus, jestem przeistaczającą siłą prawa upadku, prawa:
»oddzielaj, pętaj i panuj«.
Ja przemieniam wszystko, co jest sprzeczne z Prawem, w to, co boskie. Niskie energie
będą przetransformowane na wyższy poziom dzięki czemu prawo upadku: »oddzielaj,
pętaj i panuj« - rozwiąże się i wszystko będzie znowu bytem, czystym wiecznym Prawem:
»łącz i bądź«.

Człowiek przemieniając się z tego, co sprzeczne z Prawem, w boskie, z »ja chcę« w


»niech się stanie«, będzie się stawał w swojej strukturze coraz subtelniejszy. Wzniesie się
do prawdziwego bytu, w którym nie ma myśli.
Każda myśl jest jednocześnie teraźniejszością, przeszłością i przyszłością i jest unoszona
przez utrzymującą energię, przez duchową świadomość.
Teraźniejszość jest świadomością. Przeszłość i przyszłość są podświadomością.
Duchowa świadomość jest życiem, jest utrzymującą energią, która przez przeistoczenie
stanie się znowu płynącą siłą Bożą.

Przez tego, kto żyje we Mnie, w Chrystusie, żyję Ja.


Ten stał się mądry i nie potrzebuje już mniemania swoich bliźnich, gdyż potrafi wszystko
przejrzeć i wie o wszystkich sprawach. On nie tworzy już mniemań, gdyż kto mniema, ten
nie wie. Prawdziwy mędrzec wie, a nie mniema.
Człowiek, który rozbudził się do tego, co bezosobowe, znalazł »kamień mędrca«. We
wszystkim, co jest mówione, słyszy prawidłowości i rozpoznaje w tym znowu całość, gdyż
to, co odwieczne, Prawda, zawsze komunikuje się całkowicie.
Ponieważ wszystko jest zawarte we wszystkim, powinniście przestrzegać tego, co
następuje, aby osiągnąć rozpoznanie wszechjedności:

W tym, co siejesz, również Ja jestem.


Tam, dokąd idziesz, też Ja jestem.

Cokolwiek więc siejesz i gdziekolwiek siejesz


- we wszystkim jestem Ja.
Dokądkolwiek idziesz - Ja idę z tobą.

Ja jestem »Ty«, gdyż Ja jestem we wszystkim;


a »Ja« jesteś ty, gdyż Ja jestem we wszystkim.

Ty jesteś tu i tam
i Ja jestem tu i tam.
Nie ma więc żadnego miejsca,
gdzie Mnie nie ma i gdzie nie ma ciebie.
Dlatego znajdź siebie we Mnie,
bo Ja jestem »Ty« w tobie.
Tam, dokąd posyłasz swoje myśli - Ja jestem;
cokolwiek mówisz - tym Ja jestem.

Do kogokolwiek mówisz, to zawiera Mnie, jestestwo, Jam Jest - którym ty też jesteś, które
jest też w twoim bliźnim i we wszystkich rzeczach, sprawach i wydarzeniach.

To jest Prawo. Tak myśleli i myślą, tak żyli i żyją prorocy Boga.

Zapamiętajcie. Nie możecie służyć dwóm panom. Tak samo nie możecie też inaczej
kochać dwóch ludzi. Ten, kto tak czyni, będzie jednego przyjmować, a drugiego odrzucać.
Dlatego przykazanie życia brzmi: kochaj wszystkich i wszystko jednakowo. To jest
bezosobowe życie; to jest niebo, które przyjdzie na ziemię.
Zjednoczony jest jestestwem, jest zjednoczeniem; on stał się światłem, jest boski, gdyż
żyje w strumieniu, w Bogu. On żyje we Mnie, Ja żyję przez niego i my znamy siebie
nawzajem, gdyż znamy Boga, bo jesteśmy boscy.

Ten, kto sieje w Duchu Bożym, zbierze też z Ducha Bożego. Ten, kto sieje w ludziach i w
ludzkich czynach, zbierze też tylko z ludzi i tylko to, co ludzkie. Pierwsze jest wieczne -
drugie przemijające.

Człowiek i materia są tylko projekcjami wnętrza. Tak jak człowiek myśli, takim jest. To jest
projekcja jego świata odczuć i myśli, jego słów i czynów.
Dlatego nigdy odblask nie może zwalczyć bytu, a cień nie może powstać przeciwko
światłu. Cień rozproszy się w świetle.
Duch naszego odwiecznego Ojca jest jedyną realnością, jedyną rzeczywistością, która
jest i panuje wiecznie.
Na tej świętej odwiecznej świadomości, na Bogu, załamie się opór materii i złamie
wszystkich, którzy się z materią związują.

Jako Jezus z Nazaretu nauczałem Moich: Przyjdzie czas, w którym coraz więcej ludzi
zanurzy się w światło Prawdy, którym Ja jestem. Oni będą żyć w Jam Jest, we Mnie, w
Chrystusie, i na tej ziemi będą uosabiać wewnętrzne światło, wewnętrzne życie, Jam Jest.
Ja jestem Drogą, Prawdą i Życiem. Ja przychodzę do Moich i przynoszę im Jam Jest, ale
nie przyjdę już w ciele. Będę w Duchu pomiędzy nimi; pomiędzy tymi, którzy noszą
światło, Jam Jest.

Ja, Chrystus, przyszedłem w Jezusie na ten świat, aby służyć ludziom, a nie temu, co
ludzkie. To samo dotyczy wszystkich prawdziwych proroków. Oni przyszli na ten świat,
aby służyć ludziom, ale nie temu, co w nich ludzkie.

Ten, kto przestrzega odwiecznych praw, będzie postępował tak samo, jak Ja
postępowałem i jak postępowali wszyscy prorocy. My przyszliśmy na ten świat, aby służyć
ludziom, ale nie temu, co w nich ludzkie.
Przez Mój Zbawczy Czyn rozwiąże się niskie ja i wszystko, co ono wytworzyło.
Przemiana już nastąpiła. Stworzenie Boga nie rozwiąże się, tak jak miał to na celu wróg
dobra: rozwiązać boskie stworzenie, aby samemu być Bogiem. Rozwiąże się ludzkie ja i
wszystko, co ono wydało i wydaje.
Niech w każdym z was nastąpi przemiana. Rozwiążcie to, co ludzkie, niskie ja - wtedy
odnajdziecie drogę do Jam Jest, w którym Ja, Chrystus, żyję i jestem.

Duch Chrystusa Bożego, który żyje w Ojcu, musi w duszy człowieka dostąpić pełnego
rozkwitu.
Z chwilą, gdy dusza zanurzy się w doskonałość, w strumień wiecznego bytu, człowiek
pozna Prawdę i będzie ją wyrażał w myślach, słowach i czynach, gdyż wtedy będzie
czerpał ze świadomości doskonałości, z odwiecznego bytu.
Jeżeli dusza i człowiek nie rozwinęli jeszcze Ducha Chrystusa Bożego, który żyje w Ojcu i
mieszka w każdej duszy, to człowiek nie zrozumie odwiecznych praw, które są Prawdą.
Mimo to Duch jest żywym źródłem w każdej duszy i w każdym człowieku. Mimo
zamroczenia i ignorancji ludzkiego ja Duch Święty pozostaje w duszy i w człowieku.
Ten, kto Mnie, Chrystusa, tylko przyjmuje, a nie ugaszcza w swoim sercu, staje się sędzią
siebie samego.

Ten, kto Mnie, Chrystusa, kocha, kocha swoich bliźnich. Ten, kto Mnie, Chrystusa, nie
kocha, nie kocha też Ojca ani jego dzieci, ludzi, którzy pomiędzy sobą są braćmi i
siostrami.

Miłość jest prawem życia. Ten, kto ofiarnie kocha, żyje. Ten, kto nie kocha ofiarnie, nie
żyje; on udał się między duchowo martwych.
Każdy, kto dąży do ofiarnej miłości, rozpoznaje głos miłości poprzez ludzi i poprzez
wszystkie rzeczy, gdyż Bóg jest wszystkim we wszystkim, Prawem, głosem miłości.

Pozostańcie w Mojej miłości, gdyż Moja miłość jest miłością Boga Ojca-Matki.
Ten, kto przestrzega przykazań ofiarnej miłości, pozostaje w Mojej miłości i jest w miłości
odwiecznego Ojca.
Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Ten, kto te słowa słyszy lub czyta je i pojmuje ich
sens, i dokonuje tego, co mu przykazałem, zaprawdę jest mądrym człowiekiem, który
buduje na opoce, na Mnie, na Chrystusie.

***

* (przyp. tłum.) acht - osiem, Verachtung - pogarda Powrót

Początek