Vous êtes sur la page 1sur 6

Magazyn Obywatel nr 1 / 2001 (2) Obrona Wielkiego Inkwizytora -------------------------------------------------------------------------------OBRONA WIELKIEGO INKWIZYTORA Tylko ten, kto ma duo armat,

ma moralne prawo by pacyfist Gustaw Le Bon W czasie wyborw do Sejmu na murach Wrocawia pojawi si plakat przedstawiajcy jednego z kandydatw starajcych si o przychylno suwerennego ludu. Kandydatem tym by pewien genera. Zdjcie na plakacie przedstawiao go w mundurze, trzymajcego na rkach dwch maych chopcw o jasnych czuprynach i umiechnitych buziach. Spogldaem na to zdjcie dziesitki razy - jeszcze dzi mona je zobaczy gdzieniegdzie poszarzae lub na wp podarte. I za kadym razem miaem poczucie niestosownoci takiego ujcia. Dopiero nieco pniej, podczas lektury ksiki niemieckiego antropologa i socjologa Arnolda Gehlena "Moralno i hipermoralno" uwiadomiem sobie, e ta fotografia w sposb niezwykle wyrazisty dokonuje zderzenia dwch etosw, o ktrych pisa Gehlen: etosu pastwa i etosu rodziny (inny niemiecki antropolog Helmuth Plessner nazywa go etosem wsplnoty). Genera w mundurze to uosobienie armii, jednej z najwaniejszych instytucji pastwa, jego mali wnukowie pochodz natomiast z rodzinnej sfery mioci i czuoci. Genera na zdjciu to dowdca, ktry wydaje rozkazy i to niekiedy takie, ktre, czego jest wiadom, przynios mier jego podwadnym. Genera jest tym, kto grozi uyciem siy, uywa jej i niszczy wroga, ale jednoczenie jest dziadkiem kochajcym swych wnukw: tuli ich do siebie i piewa im piosenki trzymajc na kolanach. Genera reprezentuje wiat mczyzn, ktrzy zabijaj, dziadek przynaley bardziej do wiata kobiet, ktre daj ycie, pielgnuj je i strzeg go. Na jednej fotografii nakadaj si na siebie dwa etosy, ktre podlegaj, jak chce Gehlen, rnym instancjom moralnym. W yciu pozostaj one czsto w konflikcie, na fotografii pozostaj w harmonii, co podkrelone zostao przez fakt, e genera nie ma powanej, surowej, chciaoby si rzec - marsowej miny, lecz umiecha si umiechem dziadka witajcego wnukw powracajcych z wakacji. Etos pastwa zosta tutaj obaskawiony czy te udomowiony, jedynie generalski mundur przypomina jeszcze o jego istnieniu. Mona by zada pytanie, jak postpiby ten genera, gdyby przyszo mu wyda rozkaz posyajcy na pewn mier oddzia, w ktrym su jego wnukowie. Byby moe wwczas podobny do Agamemnona, ktry musia zoy bogini Artemidzie ofiar ze swej crki Ifigenii, gdy byo to konieczne do wygrania wojny. Jako krl i dowdca wojsk, musia dziaa tak, aby wygra wojn, co oznaczao jednak, e musi sta si crkobjc. Jego syn Orestes jako prawowity nastpca musia strci z tronu uzurpatora, ale oznaczao to, e stanie si matkobjc. Zarwno dziaanie Agamemnona jak i Orestesa byo usprawiedliwione jeli rozpatrywa je w ramach etosu pastwa i rwnoczenie absolutnie sprzeczne z etosem rodziny, z nakazami serca i mioci. Staroytni potrafili o wiele lepiej zrozumie i pokaza owo, jak pisze Gehlen, napicie w jakim yj geniusz lub demon polityki z geniuszem lub demonem mioci. Na etos wsplnoty Plessnera, rodzcy si wedug Gehlena we wntrzu rodziny, skadaj si: mio, ktra nie kalkuluje, sympatia, braterstwo, siostrzano, dobro, agodno, czuo, pokojowo, wspczucie, zrozumienie, wzajemne zaufanie. Jeli

przeto z punktu widzenia etosu wsplnoty (rodziny) osdza polityk i dziaanie wadzy, to nie ma moliwoci, aby nie uzna ich za niemoralne i nie potpi. Albowiem etos pastwa rodzi si w walce i skadaj si na cnoty, ktre wanie w walce s potrzebne: dyscyplina i rozwaga, trzewo umysu i chodna kalkulacja, czujno i wytrwao, ostrono i mstwo, racjonalna ocena niebezpieczestwa i miao dziaania, wreszcie zdecydowanie, aby, jak chce Gehlen, jeszcze za ycia spojrze w gardziel mierci. Wadza dziaa w wiecie, w ktrym istnieje nieusuwalny podzia na wrogw i przyjaci, dlatego musi dziaa wedug zasady najwyszego bezpieczestwa, zasady samozachowania i przetrwania, wynikajcej z odpowiedzialnoci za innych, bdcej podstaw kadej polityki. W etosie uzbrojonego pastwa przejawia si w najbardziej czystej postaci polityka, ktra - jak pisze Plessner w pracy "Polityka i natura ludzka" jest faktem antropologicznym, albowiem relacja wrg-przyjaciel przenika wszystkie stosunki midzyludzkie: istnieje polityka midzy kobiet i mczyzn, panem a sug, nauczycielem a uczniem, lekarzem a pacjentem, artyst a mecenasem. Polityka jest losem i przeznaczeniem tak dugo, jak dugo czowiek nie potrafi (a nie stanie si to nigdy) przezwyciy sprzecznoci midzy tym, co prywatne i tym, co publiczne, tym, co znane i tym, co obce, tym, co przyjazne i tym, co wrogie, tym, co ukryte i tym, co wydane na spojrzenia innych. Tak samo wic w stosunkach wadzy czysto politycznej konieczna jest agresywna obrona i elementarna nieufno. S one nieusuwalnymi fundamentami polityki. Kada wypowied dokonywana w sferze politycznej nabiera taktyczno-strategicznego charakteru (najlepiej wyraa ten fakt anegdota o Metternichu, ktry na wiadomo o mierci Talleyranda zapyta: "Co on chcia przez to powiedzie?"). Szczero, skrucha, al, wyraenie przyjani, zapewnienie o pokoju, nabieraj wartoci politycznej walki, gdy Ten Drugi nie moe, co wicej - nie ma prawa traktowa ich inaczej, albowiem oznaczaoby to niewybaczaln ufno i brak przezornoci, ktre mogyby kosztowa wiele jego samego, jak i tych, za ktrych jest odpowiedzialny. Ten, kto mieczem wojuje musi wiedzie, e od miecza zginie - mier wkalkulowana jest w plan jego ycia - to ryzyko musi on podj, ale rwnoczenie, jak zauwaa Gehlen, zginie rwnie ten, kto miecz odoy, albowiem kto inny podniesie odoony miecz i uyje go. Prnia polityczna nie pozostanie niewypeniona i zawsze, jak pisze Gehlen w "Socjologii wadzy", naley odpowiedzie na konkretne pytanie, komu przybywa wadzy dziki potpieniu kadej wojny lub jej kryminalizacji, kto zyskuje wicej wadzy oddanej przez programowych pacyfistw lub metafizycznych humanitarystw. Etos pastwa, aby go waciwie oceni i aby rozpozna jego moralny wymiar, musi by widziany w wietle tego, co Niemcy okrelaj jako "Ernstfall" - powany przypadek, czyli moment wymagajcy podjcia decyzji najwyszej wagi, poprzez rozstrzygnicie albo-albo. Jak pisa jeden z najwybitniejszych mylicieli politycznych XIX wieku Donoso Cortes, zawsze nadejdzie dzie "radykalnych zaprzecze i suwerennych potwierdze". Odnosi si to take do sfery polityki. Jeli za kto sdzi, e taki dzie mona odsun na zawsze, e mona go wyprze ze wiadomoci tak jakby nigdy nie mia zaistnie, ten pragnie osign to, co niemoliwe - harmoni wsplnoty, uzyska ostateczne porozumienie, czyli - jak pisze Kenneth Minogue w ksice "Umys liberalny" - wyeliminowa polityk z ludzkiego wiata. Jednake polityka nie zniknie, lecz tylko ukryje si. Wikszo wspczesnych ideologii nacechowana jest wrogoci wobec etosu pastwa. Dokonuje si przeciw niemu permanentna rewolucja serc. Przejawy tego moralistycznego ataku mona dostrzec nietrudno: oto we wrocawskim miesiczniku

"Odra" pewna pani zastanawia si czy nie naleaoby zlikwidowa wizie, przeciwnicy kary mierci posuwaj si tak daleko, e sdziego nazywaj morderc, pacyfici potpiaj moralnie nie tylko zabijanie bezbronnych, kobiet i dzieci, bdce rzecz jasna sprzeczne z etosem pastwa, ale wojn jako tak, inni gosz ideologi "walki bez przemocy" sdzc zapewne, e w ten sposb przemoc zniknie z ludzkiego wiata, inni jeszcze domagaj si cakowitej jawnoci polityki potpiajc j za to, e ma swoje tajemnice, jakby nie rozumieli, e kade, choby najmniejsze, skupienie wadzy musi posiada swoje tajemnice, gdy w przeciwnym razie przestaoby by wadz, inni jeszcze daj solidarnoci i podmiotowoci caego spoeczestwa, a wic pragn aby zniky stosunki wadzy zastpione przez solidarn wsplnot, przez komuni serc. Nosicielami tego sentymentalnego humanitaryzmu s przede wszystkim intelektualici, ktrych w swej ksice "Pracuj inni. Walka klasowa i kapaskie panowanie intelektualistw" niemiecki socjolog Helmuth Schelsky nazywa kapanami nowej religii socjalnej. Ich celem jest dyskredytacja moralnego autorytetu pastwa i jego instytucji, podwaenie lub zniszczenie etosu pastwa w imi etosu wsplnoty. Ju nie pewne formy wadzy ale - zgodnie z zaleceniem Michela Foucault - wadza jako taka objta zostaje podejrzeniem. Wadza sama w sobie staje si za. W tysicach wariacji powtarza si zdanie modego lorda Actona, e wadza deprawuje, a wadza absolutna deprawuje absolutnie. Temu niesusznemu, a dzi ju doszcztnie zbanalizowanemu twierdzeniu mona przeciwstawi mdre sowa Leo Straussa: "Powiedzenie, e wadza jako taka demoralizuje, rwnaoby si powiedzeniu, e cnota jest za czy demoralizujca. Jednych sprawowanie wadzy demoralizuje, natomiast innych doskonali, zgodnie z powiedzeniem: sprawowanie wadzy ujawnia oblicze czowieka". Wrogowie etosu pastwa nie chc uzna faktu, e tylko w zdemoralizowanym czowieku istnieje pokusa wadzy absolutnej, wadzy bez adnych ogranicze. Potpiajc stosunki wadzy, widzc wiat podzielony na zdemoralizowanych wadcw i moralnie czystych poddanych, nie chc dostrzec, e to bezsilno i zaleno absolutna demoralizuj absolutnie. Etos pastwa poddany zostaje krytyce przy pomocy kryteriw zaczerpnitych z etosu wsplnoty, w imi najwyszych wymaga moralnych. Mio nie czynica rozrnie podniesiona zostaje do rangi podstawowego obowizku. Zarwno pastwo, jak i inne instytucje maj zosta przeksztacone we wsplnoty moralne, spoeczestwo za sta si ma socjalnym kocioem. Stosunki wadzy s oceniane i potpiane w imi powszechnego, demokratycznego wspuczestnictwa opartego na "komunikacji bez panowania", by uy terminu wymylonego przez Jrgena Habermasa - jednego z kardynaw nowej religii socjalnej. Wszystkie instytucje wadzy, wszystkie instytucje oparte na sile, hierarchii i autorytecie zostaj poddane osdowi wedug instancji moralnych charakteryzujcych etos wsplnoty. Rozkaz i posuszestwo, suba i honor, wierno i obowizek zastpione zostaj egalitarno-demokratyczno- humanitarystyczn pseudomoralnoci. Moralistyczny atak na pastwo (a take na inne instytucje - takie jak rodzina i wasno prywatna) dokonywany za pomoc kryteriw i wartoci zaczerpnitych z etosu solidarnej, braterskiej wsplnoty zwyk by przedstawiany przez jego strategw, taktykw, oficerw i szeregowcw jako co bezinteresownego i czystego, pozbawionego jakichkolwiek ukrytych celw. Ale sprawy polityki rozpatrywa naley spokojnie i bez uprzedze, nie poddajc si moralistycznemu szantaowi i obejmujc podejrzeniem to, co intelektualny kler gosi ze swych prasowotelewizyjno-uniwersyteckich ambon. Poniewa faszywa jest wiara, e polityka moe kiedykolwiek znikn, przeto cige moralizowanie naley widzie jako pewien rodzaj uprawiania polityki. Pisa Henryk Morgenthau: "Polityka przemienia

moralno w instrument politycznej dominacji". A wiele lat wczeniej stwierdza Robert Michels: "W erze demokracji etyka jest broni, ktr kady moe si posugiwa". Tak samo zaczerpnite z etosu wsplnoty nakazy mioci, solidarnoci i braterstwa staj si narzdziami walki o wadz jeli przeniesione zostaj poza sfer, w ktrej w sposb naturalny obowizuj. Arnold Gehlen pisze w "Moralnoci i hipermoralnoci" o czeskim filozofie chopskim Chelickym, ktry y w latach 1380-1460. Twierdzi on, e kada wadza amie przykazanie mioci bliniego i e ktokolwiek wydaje rozkazy nie moe by prawdziwym chrzecijaninem. Trudno wyobrazi sobie bardziej radykalne odrzucenie etosu pastwa i wadzy, bardziej radykaln negacj polityki w imi mioci. Ale jeli nie skania to do ucieczki od wiata, do zamknicia si w pustelni to atwo zmieni si w denie do zniszczenie polityki za pomoc nowej polityki. Moralistyczna agresja utoruje drog nowemu ukadowi si politycznych. Tego typu taktyk wietnie opisa baron Seillere w swych ksikach o imperializmie. Susznie widzia on w takiej ideologii niesychanie zrczny kamufla plebejskiego imperializmu, czyli denie do wadzy za pomoc odrzucenia kadej innej wadzy (to samo mona powiedzie o anarchizmie). Inny przykad to przeprowadzona przez Jana Jakuba Rousseau krytyka cywilizacji demoralizujcej rzekomo czowieka. Bya ona w rzeczywistoci atakiem na artystokracj - najbardziej cywilizowan, a wic najbardziej zdemoralizowan, a przez to pozbawion moralnego tytuu do sprawowania wadzy, i rwnoczenie przeniesieniem tego tytuu na lud - najbardziej moralny bo najmniej cywilizowany. Rousseau'owska ideologia by zakamuflowan form plebejskiego imperializmu wykorzystan przez ambitne jednostki z klasy rzdzcej do walki o wadz. Podobnie podjty w imi rwnoci atak na hierarchi i stosunki wadzy jest sposobem, w jaki niektrzy ludzie pragn wej do klasy wyszej. Vilfredo Pareto wywodzi, e ci, ktrzy potpiaj kade uycie siy, w rzeczywistoci pragn osabi opr czci klasy rzdzcej, aby oczyci pole dla przemocy, ktrej uyje jaka inna klasa rzdzonych. To dlatego mona powiedzie, e Lew Tostoj zapowiada bolszewikw, a pacyfistyczno-humanitarystyczni intelektualici Republiki Weimarskiej - narodowych socjalistw. Walka bez przemocy goszona przez Gandhiego w celu wywarcia presji na Brytyjczykw koczy si morzem krwi przelanym w rzeziach, w czasie ktrych o "non-violence" mao kto pamita. Przeciwnicy kary mierci oddaj j w rce terrorystycznych trybunaw, sentymentalni humanitaryci nie chc dostrzec za w przestpcy, a lumpy i rzezimieszki kiwajc z zadowoleniem gowami czekaj cierpliwie a bd mogli uy instrumentw wadzy dla mordu i rabunku. Susznie pisa Ernst Jnger: "Po wegetarianach przychodz kanibale". Kada zasada, kada warto zaczerpnita z etosu wsplnoty kiedy dostanie si w sfer polityki nabiera zwykle odwrotnego sensu. I tak na przykad "solidarno" to wedug Pareto ch przekonania ludzi, ktrzy maj pienidze, aby podzielili si nimi ze zwolennikami polityka goszcego haso "solidarnoci". Innymi sowy chodzi o solidarno mojej rki z kieszeni ssiada. Podobnie naley widzie wszystkie inne hasa poczte rzekomo z ducha mioci i braterstwa. Rewolucja serc ma dug histori. Purytanie i hugenoci atakowali krlw w imi Ewangelii udajc, e nie wiedz, i - jak mawia Kuzma Medyceusz: "Ludmi nie rzdzi si odmawiajc Ojcze Nasz". W dzisiejszych czasach, w erze demokracji, powszechnej edukacji i mass-mediw etos wsplnoty sta si ideologiczn podstaw, na ktrej opiera si kapaska wadza intelektualistw. Socjologowie, teologowie, filozofowie, literaci, nauczyciele, redaktorzy, politolodzy, filmowcy, psychologowie, studenci, artyci, psychoterapeuci - misjonarze i kapani nowej religii socjalnej

poddaj w wtpliwo zasad autorytetu pragnc w rzeczywistoci obali dawne autorytety i zastpi je swoim wasnym. "Komunikacja bez panowania" wieszczona przez Habermasa bdzie polega na tym, e Habermas bdzie mwi, a inni bd sucha. Hierarchia i stosunki wadzy pozostan, ukrywajc si jedynie pod mask demokratyczno-egalitarnej retoryki. Ci, ktrzy twierdz, e zrywaj kajdany w rzeczywistoci pragn by panami. Carl Schmitt pisa, e suwerenem jest ten, kto wprowadza stan wyjtkowy. Ideologowie etosu wsplnoty pragn zosta suwerenami poprzez wprowadzenie "moralnego stanu wyjtkowego". Chc by fhrerami wsplnoty ukrywajc jednoczenie swoje wodzowskie aspiracje pod mask dobrotliwej agodnoci. Jzyk etosu wsplnoty zosta w znacznej mierze przejty przez politykw. Na etosie wsplnoty zbudowano nowe instytucje polityczne, takie jak Liga Narodw i ONZ, ktre miay wyeliminowa z polityki midzynarodowej stosunki siy (w rzeczywistoci ukryy je). Prbowano "uczowieczy" pastwo, a upastwowiono czowieka, chciano "umoralni" polityk, a upolityczniono moralno. Potpiono kad wojn, potpiono tajn dyplomacj i tajne ukady, zadeklarowano przyja i wzajemne zrozumienie, ministerstwa wojny przemianowano na ministerstwa obrony, zwoano tysice konferencji, szczytw i kongresw. Wadcy umiechali si do kamery telewizyjnej. To o nich pisa Wilhelm Schlamm: "Kto nie jest zdolny do prowadzenia wojny, ten pozostaje czowiekiem honoru ale tylko wwczas, gdy nie stara si o patent oficerski. Kto jednak wspina si na pozycje siy by gosi tam sentymentalne brednie jest pozbawionym godnoci gupcem". Arnold Gehlen przypomina nam, e gob - symbol pokoju i przyjani nie ma, o czym wiedz ornitolodzy, adnych zahamowa w zabijaniu przedstawicieli wasnego gatunku. Jakby to paradoksalnie nie brzmiao - moliwy jest bezlitosny agresywny humanitaryzm, mio, ktra zabija, okruciestwo czystej cnoty (co udowadnia przykad Robespierre'a). Nawet na mioci do przyrody mona zbudowa, jak to okrela Gerd-Klaus Kaltenbrunner, bio-protekcjonistyczn dyktatur. Zatytuowaem swoje rozwaania "Obrona Wielkiego Inkwizytora". Takiej obrony podj si ju 65 lat temu w ksice "Granice wsplnoty. Krytyka radykalizmu spoecznego" Helmuth Plessner. I tam odsyam wszystkich zainteresowanych odmienn interpretacj postaci stworzonej przez Iwana Karamazowa. Dla mnie obrona Wielkiego Inkwizytora oznacza tyle, e wadza posiada wasny wymiar moralny i wasne cnoty, e - jak pisze Gehlen - take prawo silniejszego (czyli wadza) moe by podne etycznie, e wadza ma wasny bl, wasne cierpienia i wasn martyrologi (w. Robert Bellarmin pisa o krlach noszcych wasne bero jak krzy), o ktrych nic nie wiedz ci co jedynie suchaj rozkazw. Fryderyk Nietzsche twierdzi, e rozkazywanie jest trudniejsze od posuszestwa, gdy ten, ktry rozkazuje dwiga na sobie ciar wszystkich tych, ktrzy s mu posuszni. Dlatego Wielki Inkwizytor u Dostojewskiego mwi, e ci, ktrzy bd przewodzi ludziom i strzec tajemnicy bd nieszczliwi. Obrona Wielkiego Inkwizytora to take uznanie faktu, e aby w ogle dziaa, a wic take aby dziaa dobrze, nie mona by bezsilnym i zalenym. James Burnham w ksice "Machiawelici - obrocy wolnoci" pisze, e wolno aby trwa potrzebuje siy, Gustav Le Bon zauwaa, e "sprawiedliwo zaczyna si w chwili, gdy mamy si aby j narzuci". Brak wadzy, mocy i siy mog pozbawi czowieka moliwoci czynienia dobra, tak samo jak bieda nie pozwala na uprawianie cnoty szczodrobliwoci.

Niekiedy dokonujc rozrachunku z tym okresem komunizmu, ktry niezbyt trafnie okrela si mianem stalinizmu, sigaj niektrzy po przykad Wielkiego Inkwizytora z powieci Dostojewskiego i prbuj udowodni, e to wanie takie podejcie do natury ludzkiej, polityki i wadzy jest rdem tzw. systemw totalnych. Ale taka interpretacja jest, moim zdaniem, cakowicie faszywa. W rzeczywistoci bowiem tzw. systemy totalne, omnipotencja ideologicznego pastwa nie s skutkiem polityki liczcej si z rzeczywistoci (czyli z diabem), liczcej si z natur ludzi - tych "niewykoczonych tworw stworzonych ku szyderstwu" jak mwi Iwan Karamazow, polityki, ktra uznaje hierarchi, autorytet i tajemnic, ale wrcz przeciwnie - tzw. systemy totalne s skutkiem rewolucji serc, rewolucji w imi mioci, w imi ducha wsplnoty, odrzucajcej etos pastwa, wrogiej wobec hierarchii i autorytetu, niszczcej instytucje. Realizacja wsplnotowych wartoci przy pomocy polityki (totalna mio) wymaga bowiem oglnej i arbitralnej wizji, ktra z kolei nie moe si oby bez brutalnej ingerencji w tkank spoeczn i w stosunki midzy ludmi. To wanie polityczni mistycy i doktrynerzy mioci, ktrzy nie chc uzna, e czowiek ma skonno do czynienia za, e ruch ku upadkowi jest cakiem naturalny, a chaos zawsze moliwy, pierwsi wytyczaj drog, na kocu ktrej majacz gilotyny, guagi i komory gazowe. Najgbsi myliciele polityczni wiedzieli to zawsze: 200 lat temu pisa Edmund Burke do Antoniego Rivarola "Ludzie, ktrzy dzisiaj wyrywaj najgorszych przestpcw od wyrokw sprawiedliwoci, bd jutro mordowa niewinnych", a Donoso Cortes proroczo oznajmia: "Za sofizmatami przychodz rewolucje, a za sofistykami kaci". To ci, ktrzy w imi mioci houbi przestpcw s odpowiedzialni za to, e wadza wpada w rce rzezimieszkw. To wanie humanitarni moralici lepi na fundamentalne zasady polityki, ycia spoecznego i ludzkiego dziaania niszcz etos wsplnoty, ktry - jak twierdz - chcieliby upowszechni. Zamiast mioci mamy nienawi, zamiast zaufania podejrzliwo, zamiast otwartoci i szczeroci zakulisowe manipulacje. Chcieli prawdy i tylko prawdy, a dostali jeszcze wicej kamstwa. Tym utopistom nie pozostaje w kocu nic innego tylko, jak pisze Ernst Jnger "witowanie czarnych mszy na zrujnowanych i zamieszkaych przez demony otarzach". Kady kto sucha bardw moralnej hipertrofii i prorokw nowej religii socjalnej niech pamita sowa wiersza Friedricha Georga Jngera: "dobro jest klejnotem zdobicym najtwardszych. Przyjmij ode mnie to sowo: Nie ufaj mikkim." Tomasz Gabi _______ Powyszy artyku pierwotnie ukaza si w pismach "Zdanie" nr 1/1990 i "Staczyk" nr 12, 1990. Przedruk za zgod Autora.

-------------------------------------------------------------------------------2001 Magazyn Obywatel http://www.obywatel.org.pl/